ida92 Re: LUTY 2004 28.05.04, 19:11 Hej Lutowe Mamusie Jakoś nie mam ostatnio czasu żeby coś skrobnąć i prawdę mówiąc przeraża mnie ilość postów bo mam coraz większe zaległości, bo i z czasem na czytanie kiepsko. Co do ciuszków to my tez mamy i używane i nowe - te drugie njaczęściej darowane przez ciotki i wujków, a stare to upolowane w szmateksach np. ostatnio pajacyk H&M za 8 zł urody wielkiej i przyznam szczerze, że nie mam z tego powowdu kompleksów. Jeśli Antoś nadzieje na siebie coś 3- 4 razy to jak same piszecie serio szkoda kasy. Dzień Matki - był - dostałam smutnego badyla i czekoladki - a wolałabym coś bardziej romantycznego, ale w ogóle jakoś nam się tak ostatnio nie układa ((. Dochodzi jeszcze siostra męża robiąca nam awantury dlaczego mamy wątpliwości co do jej osoby w roli chrzestnej, a wątpliwości mamy bo od 7 lat obiecujemy to komuś innemu (((. Do tego jeszcze zrobiliśmy w dwu lab. badania i posiew i wyniki nie chcą być inne badanie moczu ok w posiewie bakterie. Nie wiem co robić ((. A z dobrych spraw Antoś dzwiga ślicznie głowę na brzuszku, łapie zabawki chichocze ok 3-4 min często i zdaniem rehabilitantki jest ponad wiek rozwiniety emocjonalnie. Pozdrawiam serdecznie witam nowe Mamy fajnie że tak tu żywo, nawet jeśli mam problemyz nadążaniem. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 :-)) 28.05.04, 19:38 Witam wszystkie mamusie! Wpadliśmy na nockę do domku. Jutro idziemy na przyjęcie weselne. Mam zamrożone mleczko na noc. Poradzcie - po rozmrożeniu nie gotuje się tego mleczka? (bo teściowa mi taki pomysł podsuneła i teraz nie jestem pewna co się robi). Zrobiliśmy posiew kału i "Staphylococcus aureus - pojedyńcze kolonie" (podobno to gronkowiec). Dostał Amoksycylinę (narazie 3 dawki) a kupy zielone i żadkie. I co myślicie o tym? Myślę że boli go brzuszek bo w nocy i rano płakał. Co do ubranek to kupujemy nowe albo dostajemy nowe, bo u nas jakoś nie ma "mody" na użyczanie ubranek. A szkoda. Beata z chorym Maleństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 :-)) 28.05.04, 19:46 Beeciu, z tego co wiem, to mleka naturalnego nie wolno gotować, można go tylko podgrzac do temp pokojowej, czyli takiej do podania. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: LUTY 2004 :-)) 28.05.04, 20:40 Witam po Pierwszym dniu Matki! U nas było bardzo miło bo dostałam śliczną kartke od Mikołajka (tzn wyczarowała ją moja mama) oraz srebrny komplecik (kolczyki + naszyjnik) to wyczarował tata sprytnie kladąc Mikiemu na foteliku pod moją nieobecność byłam autentycznie zaskoczona. Podgrzewacz też polecam Philipsa - mieszczą się butelki różnej wielkości (Avent, Nuby) i można podłączyć go w samochodzie. Użyczanie ubranek jest świetnym pomysłem ja robię to w tandemie z koleżanką - więcej dostaję ja bo jej synek jest 7 mies. starszy - ale jak tylko ja coś dostaję większego to daję jej a potem to do mnie wraca. Ostatnio znowu przekazałam jej sporą kupke już za małych ubranek na Mikiego a ona przekaże to następnej koleżance. Poza tym większość ubranek kupuję na Allegro (mam już kilka ulubionych osób od których kupuję śliczne, zadbane, firmowe ubranka np Next, Gap, George etc). U nas w Krakowie (na prowincji nie mamy niestety sklepów H&M czy Mothercare (które faktycznie mają śliczne ubranka widziałam jak byłam w W-wie czy za granicą w tych sklepach) - Zazdroszczę Warszawiankom! U nas tylko koszmarnie drogie Chicco czy Zara (jak już pisał Mopek. Oczywiście jeszcze dołączę z pochwałami mojego synka: również głośno się śmieje (w ogóle wygaje mnóstwo dziwnych dzwięków robiąc prześmieszne miny i przysłuchując się sam sobie), próbuje przewracać się z brzuszka na plecy (na brzuchu uwielbia leżeć - bardzo długo i wysoko trzymając główkę i nawet czasem jedną ręką sięgając po zabawkę); zawsze jak ssie pierś koniecznie musi chwycić mój palec i tak trzyma jedząc )); w ekstazie radości popiskuje + macha rękami i nogami jak mały młynek + robi mostek - oczywiście jak każda z was mogłbym tak długo jeszcze .... W poniedziałek napiszę ile Mikołajek waży (idziemy do pani doktor) ostatnio tzn 4 maja - 6310 i 64 cm Podziwiam: 1. wszystkie studiujące Mamy - ja zupełnie teraz nie mogłabym sie skupić (chociaż pewnie gdyby mnie przycisnęło ... jak Mikołaj miał 1,5 miesiąca dostalam zlecenie na cito i dałam radę - siedziałam przy komputerze w nocy ... ale długo bym tak nie pociągła 2. Mamy posiadające więcej niż jedno dziecię (choć też planuję następne za jakieś 2-3 lata - na razie nie umiem sobie tego wyobrazić) Dzisiaj skończył mi się urlop macierzyński ((( ale na szczęście mam ubiegłoroczny urlop wypoczynkowy + tegoroczny i idę do pracy pod koniec lipca hurrrrra!!! (to oczywiście na temat tego, że jeszcze nie idę do pracy. OK biegnę Pozdrowionka, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 :-)) 28.05.04, 21:11 Dziekuję Gosiu za radę w sprawie mleka i nie tylko )) Ja już tydzień jestem na wypoczynkowym i też pod koniec lipca wracam do pracy (niestety)(( Kubulek waży 7500 i mierzy 63 cm. Dostał już od babci na Dzień Dziecka swój pierwszy samochód! Duży, niebieski z czerwonym oparciem i czerwoną piszczącą kierownicą. Marudny jest bardzo, nie wiem czy to od brzuszka czy może ząbki będą wychodzić. Może jeszcze ktoś mi pomoże w sprawie tych kupek. Dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Czopki glicerynowe 28.05.04, 21:40 Słuchajcie mam sensację.W niedzielę dalam mojej czopka w dupkę bo tydzień nie kupkowała. Zrobiła conieco tego dnia ale od niedzielki nic .A dzisiaj wydaliła z siebie całego czopka w stanie nienaruszonym- niezłe co.Jednym słowem zakorkowałam Emilce tyłek żeby mniej pampersów szło na dzień.Uśmialyśmy się z Magdą, ale sama nie wiem czemu tak się stało. Idę szykować trasę "poszukiwanie skarbów" na niedzielne popołudnie dla starszych dzieciaków.Mam kupę roboty ,ale zabawa będzie niezła a skarb zakopiemy w lesie. Pa Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Luty 2004 :)) 28.05.04, 22:04 Witam nową Mamę. Moja Natusia też jest z 13.02.04 Fajnie, że ma bliźniaka ) Beatko ja też jestem pewna, że nie gotuje się mleka. Co do kupek to nie stety nie jestem Ci w stanie pomóc. Nic na ten temat nie wiem Ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do pediatry. Edytko, nie martw się. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki. Ucałuj Antosia ode mnie i Natusi. Oglądacie Opole. Z premier najbardziej podobali mi się: Markowska, Offside, Sistars, Pudelsi (wogóle ich lubię). Tak się składa, że przy ich występach Natka najwięcej głosowała. Zresztą teraz też leży na macie i bardzo głośno gaworzy. Czy Wasze Maleństwa też tak krzyczą??? Mam nadzieję, że jutro będzie ładnie bo jedziemy na cały dzień do Legionowa ) Już nie mogę wysiedzieć w Warszawie. A przy okazji... Mieszka któraś z Was z teściami??? Ja tak, i nie ma dnia żebyśmy nie byli tylko we troje. Strasznie mi tego brakuje (( Chociaż mamy oddzielne mieszkanko na drugim piętrze, tylko że bez kuchni buuuu Przepraszam, ale jakoś mi smutno Idę pogadać z córunią. Jak tylko widzę Jej uśmieszek od razu mi lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Luty 2004 :)) 28.05.04, 23:52 Gosiu, strasznie się cieszę, że Ci się podobają zdjęcia! Choć z tym podobieństwem to nie wiem jak jest. W każdym razie wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że wypisz wymaluj: tata. Ale owszem, miło by było, gdyby trochę do mnie był też podobny. No i wbrew swojemu wcześniejszemu postanowieniu, wrzuciłam jeszcze jedno zdjęcie. Twój Szymonek faktycznie nie za bardzo do Ciebie podobny, a mój mąż za każdym razem, kiedy go widzi twierdzi, że TEŻ jest piękny ) Dzień MAtki u mnie też jak u Morska, ale nie było mi wcale smutno, poczekam sobie ze dwa latka na prezent od SZYMCIA Choć jak powiedziałam, że Wy dostałyście prezenty, mąż się trochę zmartwił i dziś dostałam różyczkę - od niego Mopku, a jak tam Twoje zdjęcia? Odzyskane? Szymonek ma podobne upodobania muzyczne do Basi (D.Krall), ale to nic dziwnego, w końcu jest młodszy tylko o jakąś godzinę (chyba). Edytko, ja też nie nadążam ostatnio. Znowu trochę poodpowiadam i nic nowego nie napiszę... Hej, nie martw się, z mężem podobno tak bywa jakiś czas po pojawieniu się dziecka. Będzie lepiej, zobaczysz! No i doskonale rozumiem Twój niepokój o zdrowie Antosia, bo mam z Szymonkiem podobnie. Najgorzej, kiedy nie ma się poczucia, że komuś można zaufać. Może spróbuj znaleźć dobrego pediatrę? Ciężko jest być z tymi sprawami samemu. Asiu, ja nie mieszkam z teściami, ani z rodzicami i szczerze mówiąc wolałabym żyć bardzo skromnie, ale samodzielnie... Wyobrażam sobie, jak trudno musi Ci być. Nie ma szans na przeprowadzkę, wynajęcie mieszkania, albo wzięcie kredytu? To tyle, idę spać. Dobranoc! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Luty 2004 :)) 29.05.04, 09:14 Dizs jest ładnie to chyba spędzę ten dzien na dworze z dzieciakmi.Zjeżdżalnia już gotowa to nie musze siedzieć w tłumie na placu zabaw,przydalby się tylko ktoś do zabawy z Kamilem i będzie ok. Pozdrawiam Zyta PS witam nową mamcię Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Luty 2004 :)) 29.05.04, 10:05 Witam w paskudny sobotni ranek )) (no nie wiem, czy 10 to ranek??) Edytko-Ido - dziwne te wasze wyniki moczu Niestety wobec dodatniego posiewu nie mozna przejść obojętnie (możnaby ewentualnie zastanowić się jeszcze co tam rośnie i jak bardzo jest "dodatnie") i możliwości są 2: 1. przeleczyć antybiotykiem do uzyskania ujemnego posiewu, 2. kontynuować pomysł błędnego badania i zrobić coś co tak naprawdę u dzieci daje najbardziej obiektywny wynik - tzn. pobrać mocz cewnikiem - wiem, że brzmi to paskudnie, ale my w szpitalu tak właśnie robimy (jak przychodzą dziwne wyniki) i w 75% przypadków mocz okazuje się jałowy. Beeciu - S. aureus to faktycznie gronkowiec, ale on należy do fizjologicznej flory jelit. Może powodować brzydkie kupy jeśli się za bardzo rozrośnie, a robi to zwykle po leczeniu antybiotykiem ..., skontaktuj się ze swoim pediatrą, bo ja nie widzę dzidziusia i nie wiem co mu jest, ale jeśli tylko to co piszesz to chyba wystarczy odstawić antybiotyki i dać trochę Lakcidu (albo jakiegoś innego probiotyku) - w każdy razie nie ma się co martwić Joasiu - dzięki za troskę niestety jeszcze nie mamy informacji o danych z naszego uszkodzonego dysku, panowie we Wrocławiu nad nim pracują, ale nie obiecują zbyt wiele... Chyba muszę zrobić nowe jak tylko będę miała coś aktualnego to wkleję na zobaczcie. Chyba będę kończyć bo jakoś nie mam humoru od tej pogody... Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Luty 2004 :)) 29.05.04, 13:27 hej, hej, ja musze leciec i nakarmić Oskarka więc tylko powiem że u mnie Dzień Matki taki sam jak inne dni ;-( Mąż na moje przypomnienie o dmiu Matki powiedział "a co Ty - moja mama jesteś?" ;-( więc też czekam na lepsze lata hahaha i laurki i inne wesołe rzeczy od Oskarka! A od Oskarka dostałam "czekoladę" czyli zrobił taką kupę jakiej nigdy jeszcze nie widziałam - powiem wam tylko że oprócz "zas(ł-r)anego" łóżeczka to musiałam mu myć szyję )))) - czyli był to jakis taki "body painting" hehe. Pozdraiwam i lecę Ania matylda Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Robię sztuczny tłok :((( 29.05.04, 14:12 Jak w temacie, bo widzę, że nikomu sie nie chce dzisiaj pisać, a ja mam jakiś taki podły humor Mąż pracuje, Baśka się wypięła na tę pogodę i śpi (czwrtą godzinę!), obiad ugotowałam (ale nie ma go kto zjeść) i tak sobie sama siedzę i już nic mi się nie chce... Zorganizowałam na wieczór teściową i idziemy z mężem do kina (na Monster), przypomniałam sobie, że ciągle jestem żoną i właśnie będę nią dziś wieczorem, no ale to dopiero wieczorem... Napiszcie cos! cokolwiek )) Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Robię sztuczny tłok :((( 29.05.04, 15:47 Mopku ja już dwa razy pisałam!!!!!!!!! ale mój komputer odmawia współpracy i za każdym razem kiedy chciałam wysłać to się okazywało, że sobie wisi radośnie no i moje wypociny szlag trafiał. Dobre słwoa Wasze śa plastrem na strapienia. Po wczorajszym poście jakoś tak mi i się łyso zrobiło, że się tylko żalę, ale to chyba też kwestia tej pogody depresyjnie na mnie działa, zimno, mokro i w ogóle paskudnie. i jeszcze ta dieta Antoś nie bardzo reaguje na nowości typu powiedzmy sałata, a i za oknami dojrzałe czereśnie echhh. Ale tak sobie pomyślałam o Joasi co to tylko ryż pod każdą postacią i pomyślałam, że ze mną nie jest jeszcze źle i tu też mi się skojarzyła Pollyanna i jej gra w zadowolenie, pamiętacie? Co do naszych badań to w poniedziałek idziemy do nefrologa, a chwilowo furagin i wit C i nowe badania robimy. Antoś ma panią "klebsiella pneumonium" (nie wiem czy dobrze pisze ale z pamięci) i tydzień temu był 10/6 wczoraj 10/7 zatem zgodnie z zasadą tu mi ciepło tu mi dobrze,... bakteria udomowiona. Nie mam ochoty ani na cewnik ani na antybiotyk, bo dopiero nadrobił zaległości po porzednim (dziś pięknie trzymał główkę podciągany za rączki!!!!). Ale co trzeba to zrobimy, bo chyba nawet lepsze pobranie cewnikiem moczu niż kolejne faszerowanie małego lekami. Zresztą pediatra mówił o jakimś badaniu nazwy nie pamiętam, ale pamietam, że mopeku pisałaś o tym kiedyś, tak że wiem co i jak, jak trzeba to zrobimy, żeby wszystko wykluczyć. Kiedyś pisałyście o cyfrówkach, ja nie byłam co do nich przekonana, ale mąż sie uparł, że nie kupimy lustrzanki i widzę, że chyba dobrze zrobił bo zdjecia wychodza fajne/mimo wszystko część wywołuję/,a miłam spore wątpliwości i w ogóle fajna rzecz. Mamy Olympusa (jeszcze niespłaconego ))) i mogę go polecić, teraz potaniały. Dzień Dziecka nie mam pomysłu myśleliśmy o smoku Tolo jak większość, ale ostatno Mały podostawał kilka fajnych zabawek i powoli zaczynamy obrastać w przedmioty i zastanawiam się czy jest sens kupwać kolejna, w tym momencie tu siedząc wpadłam na pomysł zakupu tomu baśni i wpisania dedykacji w I dzień dziecka co o tym myślicie??. a propos książeczek Joasia my też mamy "Taniec" ten sam i kilka innych z wydawnictw Muchomor, fajne mają bajeczki i rewelacyjnie zilustrowane. Zmykam bo miałam sprzątać a mąż na spacerze. Może tym razem się uda wysłać. Pozdrawaim Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Ja też Robię sztuczny tłok :((( 29.05.04, 15:50 My wypoczywamy po pysznym obiadku(młoda kapustka, młode ziemniaczki i mielone z piersi kurczaka)Jeszcze trawka czeka na koszenie a potem wspólny spacerek, Antoszek w wózeczku, a Tuśka na rowerku, my z mężem na nogach(hihi) Mopku fajnie masz z tym kinem,zazdroszczę, ja od porodu jeszcze nigdzie nie byłam z mężem sam na sam.W lipcu mamy rocznicę to może wtedy coś wykombinujemy? Uśmiechnij się zobacz jak slicznie, zaraz wróci twój mąż pocałujecie się i będzie fajnie, prawda? A na razie całusek ode mnie w czółko na poprawę humorku! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Ja też Robię sztuczny tłok :((( 29.05.04, 17:20 Dzięki za pociszenia, znacznie lepiej jak się to poczyta Ponieważ mi Margoja strasznie wsiadła na ambicję ))), a Baśka obudziła się zjadła i śpi dalej , postanowiłam przegonić kiepski humor "rozwijając się" zawodowo i powyciągałam grube księgi ))) Znalazłam między innymi taką rewelkę dla mam karmiących - jak wam wróci @ - to wasze maluchy będą miały razem z wami PMS - fajnie co? Ponieważ ja miewałam GIGANTYCZNE PMS-y - mój mąż chyba zacznie się modlic o brak @ ))))) Kasia! u nas rocznic też w lipcu - siódmego ))) w tym roku trzecia - ale ten czas leci A to dzisiejsze kino to też pierwszy raz od porodu, bardzo się cieszę i idę sobie chyba zrobic włosy - hi, hi jak na pierwsza randkę Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.05.04, 20:07 Cześć Dziewczyny! Mopku, fajną masz mamę - ta niezachwiana wiara w zdolności dziecka))) Odnośnie @ - u mnie ani widu ani słychu - jak długo może nie być przy karmieniu? Bo w ogóle za tym nie tęsknię)) U nas rocznica ślubu jest w sierpniu - ósma! Ciekawe czy któraś pierwiastka ma dłuższy staż? Ja też chcę do kina! Od dłuższego już czasu nastawiam się na wypad z koleżanką do Multibabykino, ale jak na złość akurat grają samą chałę A mam kupon z Dziecka, który jest ważny do końca czerwca - ciekawe czy uda się wykorzystać? Aniu-Matyldo - sorki, ale uśmiałam się z tej kupy, a mężuś stwierdził, że mogło być gorzej, bo przecież uszu Oskarowi myć nie musiałaśDDDDD A pozostając przy temacie - u nas dziwna sprawa: od dwóch dób nic! A normalnie kilka kupsk dziennie. Ale brzuszek nie jest wzdęty, Wika nie marudzi, nic się nie dzieje, niczego innego, nowego nie jadłam. Nie wiem o co chodzi?!? Może powinnam zjeść młode ziemniaczki jak Kasia, bo jak raz zjadłam to Młoda miała rozwolnionko A teraz Wika już od ponad godziny śpi i ma w nosie, że już czas na kąpiel Chyba ją zaraz obudzę, bo dziś mam ochotę wejść razem z nią do dużej wanny. Jak na razie próbowałyśmy 2 razy i wcale nie była zachwycona. No, ale może jej się zmieni. Bo mycie w małej wanience w pokoju kończy się tak, że Mamusia z Tatusiem są do przebrania, a podłogę trzeba potraktować mopem. Tatuś już ogranicza ilość wody, ale efekt ten sam))) Pozdrowionka, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza z mężem na "randkę" 29.05.04, 20:45 No Mopek pewnie się juz dobrze bawi w kinie, beecia na weselu, a ja tu przed kompem, bo mąż "obdarza" komplementami reprezentację Polski w futbolu, która pokazuje Grecji na co ją stać. Mopku my rocznice mamy 22 lipca, w tym roku to już 9 -wyczytałam,że to rocznica gliniana.)to sa dopiero odjazdy z tymi nazwami) A jak u was dziewczyny ze stażem i kto już wybrał się pio porodzie? z tym napięciem przedmiesiączkowym to niezły ubaw, ale pocieszam się że dopóki karmię to @ daleko, przy córze nie miałam prawie 1,5 roku. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które "wygrały" pilota i oglądaja Opole, a nie mecz. Kasia od Marty i Antka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: z mężem na "randkę" 29.05.04, 20:48 wycięło mi się,przepraszam, powinno być: kto się wybrał już z "mężem na randkę" po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: z mężem na "randkę" 29.05.04, 22:06 Właśnie wróciliśmy z mężem z randki )) dziś mam imieniny (Magdaleny) i od moich pracowników dostałam bilety na balet, na którym własnie byliśmy - było super.... w Kongresowej grali Kopciuszka, moskiewski balet kremlowski - było po prostu ekstra. Potem mąż mnie zaprosił na super kolacyjkę i było bardzo romantycznie - czułam sie troche jak za bardzo dawnych czasów kiedy byliśmy bardzo młodzi i podrywaliśmy sie nawzajem. Małżeństwem jesteśmy od 4 lat (czwarta rocznice będziemy obchodzili 24 czerwca) - od kilku dni zastanawiam sie jaką niespodzianke mu sprawić. Na dzien Matki mój mąż zachowal sie super... dostalam ręcznie przygotowana laurkę od Szymonka wykonaną przez tatę (cala wymalowana kredkami, odrysowana raczka Szymonka, kwiatuszki i narysowany smok Tolo, a także wierszyk napisany przez mojego męża - jest taki fajny że Wam zacytuję: "Otwieram raniutko oczko i zaraz usmiecham się słodko lecz nie do słoneczka na niebie tylko Mamusiu do Ciebie. Ty mnie karmisz i otulasz picie dajesz i przytulasz i nawet jak coś przeskrobię wiem, że będę Cię mial przy sobie. Dziś rano gdy skrzyżują sie nasze spojrzenia popatrz w me uśmiechniete oczy w nich wyczytaj moje dla Ciebie życzenia. Dzisiaj Mamy wielkie Święto chcę ją widzieć uśmiechnietą cały ranek, cały dzionek Kocham Cie Mamo Twój synek Szymonek"" Laurka czekała na mnie raniutko koło łóżeczka i bardzo mnie wzruszyła. Dziś dostałam drugą kartkę tym razem imieninową i stwierdzam że jestem najszczęsliwszą mamą na świecie ))) Dziś w ogóle byl fajny dzień - bylismy z Szymonkiem na basenie - coraz lepiej sobie radzi i bawi się. Juz ładnie zaczyna pływać i uśmiechać się w wodzie. Od 4 dni jemy już jabłuszko, marchewkę, kleik ryzowy i kaszkę ryżową z jabłkiem - ale się Szymon zajada - zaczelismy od 1 dwoch łyżeczke, a teraz juz wcina po 5-6 łyżeczek jabluszka albo marchewki - Wiecie ile mamy z tym zabawy )) po jedzeniu prawie wszystko jest brudne (czasami nie pomaga śliniczek, bo mlaszcze jęzorkiem i juz prawie połyka, ale chce sobie jeszcze dochac rączka i wpycha ja do buzi, co oczywiscie kończy się tym że brudzi sie cały) W przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie (już 3). szymeon skończył w piątek 4 miesiące, waży prawie 7 kg i ma 68 cm. A teraz smutne rzeczy - na przełomie września i października Szymo będzie miał operację, buuuuuuuuuuuuuuuuu Co prawda to nic groźnego ale musi być wykonane w narkozie a ja sie tego boje okropnie. Szymon na lewym łuku brwiowym ma torbielkę o wielkości około 2 cm - lekarka powiedzała że to taka typowa torbielka u małych dzieci którym kształtuje sie czaszka i czasami także rzeczy sie zdarzają. Trzeba to wyciąć bo moze byc kiedyś groźne dla dziecka. Mogłaby to zrobić teraz ale jak to powiedziała idzie lato i dziecko napewno sie troche opali wiec mogłaby wtedy zostać blizna. A na jesieni szybciej sie wchłonie. I wiecie, niby nic groźnego ale ja sie martwię. Szymonek jest słodki i kochany. Obecnie nazywam go piszczałeczka bo piszczy i krzyczy głosno. Z dnia na dzien robi sie coraz mocniejszy i mądrzejszy. Mocno ciaghnie głowe do przodu i jak siedzi mi na kolankach w takiej półleżącej pozycji to widze jak chce siadać, ciagnie główkę i denerwuje sie gdy mu nie pozwalam siedzieć. Na brzuszku uwielbia lezeć i mogłby tak leżeć sobie godzinami. A śmieje sie przy tym aż milo popatrzeć. Ja na Dzien dziecka planuje mu kupic elegancką ksiązkę z basniami, a także taką książeczke rozwojową dla maluszka - koleżanka mówiła mi że w Mothercare jest taka właśnie. Jutro wybieramy się we trójkę na wielkie zakupy, m.in. idziemy zobaczyc po otwarciu Blue City (warszawianki wiedzą o czym mowie). Ogólnie to my z mężem często gdzieś wychodzimy i w wiekszości zabieramy Szymonka. Był juz z nami kilka razy w restauracjach, niezliczona ilość razy w gościach u znajomych i rodzinki, był parę razy ze mna w pracy, na zakupach. Teraz jest już calkiem spory i rozumny generalnie zabieramy go wszędzie - biore w termos mleczko i herbatke, zapas pieluszek, jego ulubione zabawki, wsadzam go do fotelika samochodowego, pakuje stelaż od wózka (potem fotelik nasadzam na stelaż) i wszystko gra. Jakieś dwa tygodnie temu bylismy na zakupach w poszukiwaniu nowych butow dla mamusi i Szymonek akurat w ekskluzywnym sklepie podczas mierzenia przez mamusie bucików zrobił kupkso - śmierdziało na cały sklep, hi, hi... sklepikarki uzyczyły mi swojego zaplecza i umyłam mu dupke pod kranem i zmienilam pieuszke - było bardzo zabawnie.... Musze kończyć, bo mąż woła mnie. Przygotowal mi kąpiel... mmmmhhmmmm...... chyba dzis będzie male co nieco imieninkowe )) a to jest coś co tygryski lubvią najbardziej.... Życze miłej nocki dziewczyny. Co z naszym spotkaniu w realu???? Pytam sie o to już 3 raz, a Wy chyba nie macie ochoty na spotkanie w cztery oczki. Niecieprek i Szymonek (zaczął 17 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Ząbek 29.05.04, 23:00 cześć drogie mamusie!!! No wreszcie dorwałam sie do kompt.cały dzionek próbowałam ale maleńka była bardzo wymagajaca i ani na chwilę nie chciała opuścić mamusi.No to zaczynam... Przede wszystkim Niecierpku wszystkiego naj, naj naj pomyślności i duuużo zdrowia dla Ciebie i Szymonka. Oby operacja przebiegła bez problemu, a w przyszłości żadnych tego typu niespodzianek)))))))))) Margoju Tobie chyba jeszcze nie gratulowałam absolutorium, tak więc teraz to czynię!Zuch dziewczyna jesteśny dumne że mamy w swoim gronie kogoś kto potrafi polączyć macierzyństwo z nauką!! Mopku musisz koniecznie zdać relację jak było w kinie i jak wygląda powrót do świata żywych. Myśmy ostatni raz byli na Powrocie króla kiedy bylam w 9 mies. i malutka kopała mnie niemiłosiernie, szczególnie gdy na ekranie pojawiały się szczególnej urody orkowie, musiałam wtedy zamykac oczy. Asiu pewnie jest wiele negat. stron mieszkania z teściami, ale z drugiej strony zawsze jest ktoś pomocny do pilnowania dziecka. My mieszkamy z kilkadziesiąt kilom. od rodziców i czasami brakuje mi domu z rodziną wielopokoleniową, bo sama po prostu chwilami wariuję. Jeśli jednak zdecydujecie się na bud. domu, służę pomocą (architektoniczną) A u nas dziś Wielkie Wydarzenie!!! Dominika od kilku dni była niespokojna i zauważyłam że ma nabrzmiałe dziąsełko na dole ,ale i tak moje zdziwienie było kolosalne kiedy dziś smarując ją Bobodentem wyczułam PIERWSZEGO ZĄBKA!!!!! jest malusieńki, bardzo ostry i niezmiernie wzruszył rodziców!!!zaraz znalazło się jakieś winko, ciasto i troszkę poimprezowalismy. U nas 9maja minęła 6 rocznica slubu, ale jeszcze nie mieliśmy okazji wybrać się na romantyczną kolację, obdarowaliśmy sie jedynie prezentami (najśmieszniejsze ze kupionymi u tego samego jubilera)Chciałam zrobić mężowi niespodziankę i położyć mu w nocy prezencik na poduszce, ale kiedy się zbudziłam aby to zrobić sama znalazłam na swojej jego podarunek na swojej.) Dominikę tez wszędzie zabieramy ze sobą, z niej już mała podrózniczka, bo staramy się jak najwięcej uciekać ze śląska w górki, a ona uwielbia jazdę samochodem i to nam baaardzo pasuje. Kończę bo mąż przypomina ze jeszcze on istnieje oprócz dziecka i komputera (hi,hi) Całuski od Niki i Dominiki Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Ząbek 29.05.04, 23:23 Dominiko, gratulacje z okazji pierwszego ząbka Dominisi ) Uściski i całuski, również od Natusi dla Małej - cmok, cmok...)) Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i męża z okazji Rocznicy Ślubu )) Dziękuję za propozycję pomocy przy budowie domu. Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi i chętnie skorzystam ) Masz rację, że mieszkając z teściami można liczyć na ich pomoc. Tak też robią, chociaż czasami aż za bardzo. Moja Mama mieszka w Legionowie 30 km od nas. Widzi Natulkę raz na tydzień, chociaż też mogę zawsze na N. Całuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Ząbek 29.05.04, 23:24 Sorki coś mi się nacisnęło. Chciałam napisać, że zawsze mogę na Nią liczyć Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.05.04, 22:13 Oj, ja też zawsze "przegrywm" pilota Jesteśmy już z Wiką wykąpane i dziś było fajnie! Młoda po obudzeniu była niezadowolona, ale w wannie super jej się fikało Chyba będziemy częściej przerabiać ten wariant)) Zapomniałam napisać o najważniejszym - umiem już uśpić dziecko w łóżeczku! Do tej pory próbowałam kilka razy w dzień, jak widziałam, że jest zmęczona. Z powodzeniem. A wczoraj wieczoram Wika, mimo ponad godzinnego "tankowania" była wyjątkowo żywotna. No i wysłałam ją do wyrka. Był wrzask, owszem, ale po głaskaniu CISZA! I za kilka minutek już spała!!!))) No to miłych snów Wam życzę!!! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.05.04, 22:23 wysłałam pościk, a tu "wciął się" Niecierpek)) Wszystkiego najlepszego imieninowego!!!!!!)))) Ten wierszyk taki piękny, że teraz idę sobie poryczeć.... Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 29.05.04, 23:13 Cześć dziewczynki! Magduś, wszystkiego najlepszego, wielu radości i pociechy z Szymonka. Wierszyk na Dzień Matki super ) Ucałuj synka również od mojej Natusi z okazji ukończenia 4 miesiąca ) cmok, cmok... Trzymam kciuki za operację. Na pewno wszystko będzie dobrze więc się nie denerwuj, chociaż wiem że to trudne. Jestem jednak pewna, że będzie dobrze. ) My Natalce od jutra dajemy jabłuszko. Ciekawe jaką zrobi minkę. Zrobię zdjęcie. Joasiu nie stety muszę zapomnieć o własnym mieszkanku. Przynajmniej teraz, chyba że uda mi się jakimś cudem przekonać męża, chociaż robię to od 4 lat. Jest jedynakiem, więc możecie sobie wyobrazić co to oznacza. A moja teściowa jak tylko słyszy że wspominam coś o ewentualnej przeprowadzce zaczyna płakać i prosi żebyśmy tego nigdy nie zrobili. Jest bardzo kochana, ale nadopiekuńcza. A to też jest bardzo męczące. Zawsze musimy Jej mówić, że wychodzimy i o której wrócimy a i tak w między czasie dzwoni pytać czy wszystko w porządku i jak tam Natalka, bo nie widziała Jej już kilka godzin. Dzisiaj bylismy w Legionowie u mojej Mamusi, brata i babci. Na szczęście pogoda się udała. Jestem trochę zmęczona, bo wzięłam się za porządki na ogrodzie i między innymi poprzycinałam krzewy. Nie wiem jak to zrobiłam, ale mam całe ręce podrapane i wygladają jak by ktoś mnie pochlastał Chyba jednak trochę przesadziłam, bo zaczęła boleć mnie rana po cesarce. A jeśli chodzi o Natkę to większość dnia przespała na świeżym powietrzu. Oczywiście też urządzilismy sesje zdjęciową. My też mamy cyfrówkę i jestem bardzo zadowolona. Jeszcze ją spłacamy, ale nie żałuję. Zdjęcia są supet i jeśli jakieś mi się nie podoba od razu kasuję. Jeśli chodzi o @ to dostałam w zeszłą sobotę i jeszcze mam Zazdroszczę Wam dziewczyny, które chodzicie z mężami na randkę. We wtorek też mielismy wybrać się do kina. Uparłam się na Nigdy w życiu, ale grają w takich godzinach kiedy mąż jest w pracy i nic z tego nie wyszło. Mam jednak nadzieję, że się gdzieś wybierzemy. A rocznicę Ślubu mamy już 4 za kilka dni, bo 03.06. Strasznie szybko ten czas leci.... Ale się rozpisałam ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 30.05.04, 13:56 Witam!!! wszystkiego najlepszego z okazji: imienin, rocznic ślubów i skończonych 4 m- cy!!! Ale fajnie że już dwa ząbki mamy (na forum oczywiście)!!!Mój Antek ani zębów ani podnoszenia głowy ani nic do jedzenia poza mleczkiem (( Za to dzisiaj cały dzień się śmieje a do tego zaczął na nas strasznie krzyczeć - wogle przestał płakać teraz tylko pokrzykuje!!! Co do teściowej to miałam wątpliwą przyjemność mieszkać ze swoją (na jej prośbę) ale na szczęście już jestem na swoim - aktualnie z teściową się nie kontaktuje bo jestem z nią pokłócona!!! Niestety odbija się to na moim małżeństwie ale mam nadzieje że będzie lepiej! Tak a propos to w tym roku mamy drugą rocznice ślubu (17.08)! Co do Antka jedzenia to mam duży problem bo lekarka zabroniła nam wprowadzać "zwyczajne" jedzonko a z niego to się ostatnio taki głodomor zrobił że nie wiem!!! Wg tabel powinien zjadać 5-6 x dziennie po 140ml a on zjada 6-7 x dziennie po 180ml!!! Muszę chyba przekonać lekarza chociaż do jakiejś kaszki zagęszczającej :0) Co do spotkania z Warszwiankami to ja bardz bym chciala Was poznac!!! Pozdrawiam ola od antka Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 30.05.04, 21:49 cześc dziewczyny, własnie wrócilismy z wypadu do Wejherowa (30 km od Gdyni), bylismy u moich rodziców. No i musiałam sprawdzić co u Was Mopku, nie chciałam nikomu "wsiadać na ambicje" chyba ze w dobrym tego słowa znaczeniu"), wiecie jak Wam zazdroszczę, że już pracujecie??? Ja mam wrażenie ze znalezienie teraz pracy z małym dzieckiem graniczy z cudem Gratuluje ząbków wszystkim małym "gryzoniom"!!! Ja z mężem tez jeszcze nie byłam na "randce" po porodzie, ale wybieram się do kina z siostrą, żeby gdzieś wyjść w ogóle. Był ktoś na "Troi"? bo nie wiem czy warto? Opola nie żałujcie, naprawdę nie było na co patrzeć, no ale to moja subiektywna ocena Aha jeszcze się pochwalę (chyba za często to robie ale schudłam 2 kg!!!! Jeszcze 4 i będę miała swoją wagę!! No to na tyle, pozdrawiam Gosia od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza nie przynudzam?? 30.05.04, 22:32 No to teraz ja coś skrobnę! Wiersz na dzien mamy "od Szymka" jest piekny, szczery i wzruszający.No i ta randka, kapiel ,ach,pozazdrościć.Składam zyczenia imieninowe i rocznicowe i oczywiście gratulację dla zębolka!!!!! My dziś bylismy w Warszawie, zakupić jakąś odziez na zbliżające się chrzciny.Kupiłam Antoszkowi w H&M białe cieniutkie spodenki, białą bluzę z Kubusiem Puchatkiem i białą czapeczkę beisbolówkę(przepraszam wszystkie anglistki za ten zapis)w Mothercare kupilismy czarne sandałeczki, myslę że bedzie wyglądał odjazdowo. O jak ja gratuluję Gosi tych 2 kg!!Takie fajne ciuchy w H&M a ja w nic się wcisnąc nie mogę buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu W Smyku kupilismy smoka Tolo dla Antoszka na Dzień Dziecka, trochę jednak nie podobało mi się, że nie miał on żadnego opakowania stał sobie na pudełkach, wiadomo ktoś dotyka , kurz, a to w końcu zabawka dla maluszka.Czy ktoś tez tak kupował i nie było opakowania? Antoszek dziś zaśmiewał się, po prostu zaśmiewał ,przy utworze bodajże 11 z najnowszej płyty "Raz, dwa, trzy"(utwór instrumentalny przypominający trochę motyw z Greka Zorby)Tańczylismy sobie i Antek w moich objeciach bawił się wyśmienicie, do tego stopnia, że gdy go połozyłam po 3 powtórce by trochę odsapnąc, Antek w płacz, domagał się powtórki...Wzięłam go na ręce, poszlismy do pokoju , włączyłam melodię i jak ręką odjął.Niesamowite, że taki bąbel już wie czego chce. Moja córka wymyśliła dziś pseudo dla Antka-Antoni Banieczka Golasiński(bo robi bańki i lubi fikać z gołą dupką) Pozdrawiam Kasia z dwójką Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 30.05.04, 22:52 Witam wieczorowo!!! Mój Antek się dziś zakochał!!! W mojej młodszej siostrze, jest ona od niego "tylko" 13 lat starsza ! Generalnie moja siostra nie lubi dzieci ale Antka toleruje (tak naprawdę to pierwsze maleństwo w rodzinie) wzieła go dziś na ręce i zaczeła się z nim kręcić w kółko i do tego śmiała się (a że ma aparat na zębach to jej uśmiech się "błyszczy") no i mój syn patrzył na nią jak w obraz i strasznie się śmiał! No ale niestety jak cioci się zabawa znudziła to długo musiałam go przekonywać że mama też jest fajna Ja nie byłam z mężem na randce juz baaaaaardzo długo! On dużo pracuje do tego studiuje i tak naprawdę to widujemy się dwa wieczory w tygodniu i co drugi weekend (ale też nie cały bo ja w niedziele mam szkołę)!!! A od pażdziernika wracam na studia dzienne i chyba wogle nie będę go widywać bo studiuję na politechnice białostockiej (mieszkamy w Warszawie) ((( No to tyle wieczornego skarżenia się!!! Pozdrawiam Wszystkich ola od antka PS Czy wszystkie Antki miały już imieniny? Bo my egoistycznie wybraliśmy sobie nam pasujący termin imienin synka - 13.06! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 31.05.04, 09:21 Witam! Gratuluję wszystkim, wszystkiego (no przepraszam, że nie z imienia Zdaję relacje: Relacja nr 1: Randka z mężem Było suuuper! po raz pierwszy od porodu siedziałam z przodu w samochodzie (normalnie z tyłu z Baśką) i już ten fakt "podniósł" wieczór, potem się okazało, że się trochę spóxniliśmy (tzn nie mogliśmy znaleźć miejsca na parkingu) i trzeba było biegnąć - i proszę, żadnego wózka, nosidła ect. Generalnie jakoś tak neisamowicie WOLNA sie poczułam Film - Monster - rewelacyjny, bardzo mocny, tzw. "o zyciu", bez happy endu - jak ktoś lubi to na prawdę super, choć kilka osób wyszło z kina Rola Charlize Teron (czy jak to się tam pisze) w 100% warta oskara. Btw - znajomi byli na Troi i powioedzieli, że cytuję: "kiszka" - a to tacy znajomi, że jak dla nich "kiszka" to już sobie nie wyobrażam, jak wiekla chała ? Relacja nr 2: Byliśmy wczoraj w ZOO ))) Pogoda cudna, wózeczek, Basieńka, mamusia i tatuś - o jak fajnie było , choć nasze dziecko spało , obudziło się przy osiołkach zażądało jedzenia i potem spało dalej )))) Moja relacja dotyczy natomiast kwestii (wielokrotnie poruszanej) - ubierania Otóż ubrałam Basi koszulkę z krótkim rękawem, płócienne spodenki, skarpeteczki, takie śmieszne trampeczki i na to sweterek, bo w cieniu chłodniej + czapeczka (taka letnia z daszkiem). Wychodząc z domu miałam straszne wyrzuty co do tego sweterka, bo my z krótkim rękawem, no ale pomyślałam, że w końcu 1 "warstwa więcej", poza tym nie wiedomo jak będzie. A tu w zoo tłumy dzieci, w zasadzie w każdym wieku i tak się trochę przyglądałam - słuchajcie moje było najlżej ubrane! jak słowo daję widziałam 3-latka w polarowej bluzie (!!!!), a prawie każde niemowlę było w wózku tak "okutane" ciepłym kocem, że trudno dostrzec dziecko (my oczywiście, bez żadnego koca!) - no i co wyrodna jestem? Oświećcie mnie, może ja o czymś znowu nie wiem? Dotykałam co chwilę nóżek i rączek - były cieplutki, mąż się ze mnie śmiał i miał zapędy żeby zdjąć sweterek (był cały czas rozpięty) - a ja nie dałam - bo mi jakoś głupio było, że mam takie "gołe" dziecko ))) A te wszystkie "starsze" panie zaglądające do wózka, na widok gołych łydek Basieńki (bo jak kopie, to spodenki się podnoszą) miały zbulwersowany wyraz twarzy! (same w bluzkach bez rękawów) To tyle "relacji", mogła by być jeszcze jedna taka z czasu "między kinem, a wyjściem do zoo" - ale to nie na tym forum ))))))))))))))) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 31.05.04, 09:34 Mopku ale Ci zazdroszcze i kina i ZOO!!! My w wirze sesyjnym i egzaminacyjnym na nic nie mamy czasu (a co do tego co się nie nadaje na to forum to poprostu siły nie mamy ) A co do ubierania Naszych maleństw to ja też się czasem czuje jak wyrodna matka bo mój antek od dawna chodzi lekko ubrany (tzn nie w krótkim rękawku bo do tej pory za zimno było ) A w parkach ciągle widzę dzieci opatulone grubymi kocami itd a matki same w krótkich rękawkach - trochę mi tych dzieci szkoda!!! Pozdrawiam Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 31.05.04, 09:44 no tak a Marta zapomniała dodać, że wczoraj w Krakowie było prawie 30 stopni czyli jak na ten maj niesamowicie ciepło (z relacji naocznego świadka )), dziś ta pogoda dotarała do Rzeszowa i zaraz zmykamy na polko. Antoś chadza ubrany też leciutko, dziś pewnie w grubszego bawełnianego pajaca z krótkimi "końcówkami", ale te ciepło odziane dzieci nie są mi obce, raz byliśmy u lekarza (bawełniany pajac,koszulka i skarpetki) i mały był czerwony, bo tak było w pomieszczeniu gorąco, a dzieci w welurkach, grubych pikowanych ciuchach i potem się dziwić ze chorują. Randka z mężem hmmmmm pewnie nieprędko, rocznica w tym roku 7 w sierpniu 9 to może wtedy wyjdziemy na prostą. Antoś tez będzie obchodził imieniny 13 czerwca bo "Ten" czerwcowy Antoni to jego patron czyli Padewski, wszelakich cnót i ponoć był jeszcze do tego przystojny ). Co do ciuszków na chrzest to mamy problem bo na dziewczynki w RZ. to jeszcze coś fajnego da się "znajść", a na chłopców to tragedia. Znajoma mówi, że grymaszę, ale ja nie jestem zwolennikiem tych wybłyszczanych czy garniturków z muchą więc pewnie czeka mnie poszukiwanie jakieś głębsze. Zastanawiam sie nad ciuszkami z "mininieba", i jeśli nic nie znajdę to pewnie tam coś kupię. Chciałam tez coś kupić sobie, ale tu problem bo w 36 nie wchodzę nadal i pewnie jeszcze długo nie, ale to tylko góra (w dole jestem juz "normalna"), więc pewnie coś kupimy z moją mamą rozmiar 40, żeby potem ona mogła w tym chodzić. A jeśli mowa o wadze toooo Drogie Panie w ciąży przytyłam grubo ponad 25 kg a teraz zostało mi jeszcze tylko kilogramów słownie TRZY. Plany mam jednak znacznie ambitniejsze, a że przed nami jeszcze trzy m-ce karmienia się wyłacznie piersią to powinnam wrócić do wagi sprzed leczenia czyli jeszcze zrzucić około 8. A yteraz wybaczcie ze się oddalę piękna pogoda nareszcie wzywa Podrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 31.05.04, 09:38 Cześć Mamom w ostatni dzień maja! Właśnie zamknęłam drzwi - dziewczynki pojechały na "zieloną szkołę" do zamku Czocha. Będzie tydzień ciszy w domu i randka w kinie. Zakupiliśmy wreszcie fotelik dla Mateuszka i wczoraj zaliczyliśmy pierwszą wycieczkę do lasku. Podobało się nam wszystkim, chociaż autko się trochę ciasne zrobiło... Dzięki wszystkim za rady na temat cyfrówek - jesteśmy zdecydowani na zakup Olympusa - frajda oglądania pięknych zdjęć dzieci przewyższa wszystko, nawet tymczasową niemoc finansową. Znajomy cyknął małemu kilka zdjątek. "Zobaczcie!", jak mój synek urósł! A teraz opowieść z dreszczykiem: Oglądaliśmy właśnie z Tomkiem aparaty cyfrowe na stoisku w markecie, Mateusz siedział w foteliku włożonym do koszyka tuż obok nas. Nagle mąż wrzasnął: "Gdzie jest..." i pognał w stronę jakiejś baby, która złapała się za wózek z naszym syneczkiem!!! Kobieta pomyliła wózki!!! Tyle, że jej był pusty i chyba powinna zauważyć, że nasz jest z zawartością!!! Strasznie się zdenerwowałam, a baba ma szczęście, że jej Tomek nie wtłukł, bo bliski był temu... Ludzie, jak można się TAK pomylić? Dobrze, że mamy zwyczaj zerkać co chwila na nasze pociechy, ale i tak sobie wyrzucam, że coś zaniedbałam. Ufff... Zmieniając nastrój - uściski imieninowe dla Magdzi, gratulacje ząbków i skończonych 4 m-cy i wyrazy uznania dla studentek. A rocznicę ślubu mamy 1 lipca... taaaak... piętnastą...(!) Kasia i Matejko - 3,5 miesiąca 6500g, a we Wrocku słoneczko, czego i Wam życzę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Luty 2004 31.05.04, 10:04 Witam wszystkie Mamusie i ich pociechy. Nasz Kubuś też jest Bąbelek, bo robi bąbelki. Odstawiłam ten antybiotyk na gronkowca (Amoksycylina) bo mały robił nadal zielone kupki i do tego strasznie płakał, nawet w nocy kiedy zawsze smacznie spał. W sobotę ledwie zdążyliśmy złożyć Młodym życzenia przed kościołem a już teściowa dzwoni zapłakana, że Jakubek bardzo płakał, aż szlochał ale już usnoł. Nastepny telefon był już za dwie godziny bo synek głodny i płacze. Ściągnięte mleko się zważyło!! Zdażyło Wam sie tak kiedyś? Było zamrożone w zamrażalce w pojemniczku, a później teściowa wstawiła do ciepłej wody aby się rozmroziło i szlag je trafił. W sumie się umęczyłam tylko na tym weselu i tyle, a na poprawiny nie poszlismy bo mężuś na weselu popisówkę dał taką że szkoda gadać... Dziś w nocy po odstawieniu antybiotyku Jakubek juz nie płakał, wiec chyba to on był winny. Kupki zielone nadal są. Podaję jeszcze Lakcid i Nystatynę. Pediatra bedzie dopiero w czwartek( Dzwonię ale cisza. Na randce z mężem byłam w kinie na premierze Troi. Była to dla nas wielka wyprawa bo prawie 100 km od domu. Maleństwo zostało z teściową i na szczęście smacznie spało. Później odwiedziliśmy znajomych, którzy w lipcu spodziewają się potomka. W sumie byliśmy sami bez Jakubka 7 godzin. Film raczej dobry ale żadna rewelacja. Brad Pitt jest godny podziwu) i oczywiście piękna Helena, królowa Sparty (Diane Kruger). Mężowi film sie podobał bo "dużo walki". Myślę, że każdy z Nas zobaczy w tym filmie coś innego jedni będą zachwyceni inni rozczarowani. Co do ubierania, to też ciągle słyszę, że Jakub to za małe dziecko żeby tak bez kocyka wyjmować go z wózka na wietrze, że same spodenki bez śpioszków to za mało itd., itp. Pozdrawiam Beata z Jakubkiem Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Luty 2004 31.05.04, 11:07 Dziewczyny, szybkie pytanko - Młoda od czwartkowego wieczoru nie zrobiła kupy!!! Brzuszek nie jest wzdęty, a dziecko zadowolone z życia. Co ja mam robić? a) dać czopek, b) iść do lekarza, c) wziąć coś na uspokojenie)) i czekać dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Kto jeszcze nie ma kupy :) ? 31.05.04, 11:18 To niesamowite! Baśka do tej pory robiła po kilka kup dziennie - od piątku NIC!!!! No kto ma jeszcze tak samo? Poczekam 3 dni (tzn jutro) dam czopek , potem sie będę zastanawiać co dalej Może faktycznie sama coś zjem ... Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Kto jeszcze nie ma kupy :) ? 31.05.04, 11:27 Mateusz ma tak często. Zjadam wtedy parę suszonych śliwek i za 2 dni jest wielkie kupsko. A jeśli już czopek - to Viburcol lub 1/4 część glicerynowego przeciętego wzdłuż. Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Kto jeszcze nie ma kupy :) ? 31.05.04, 11:41 witam moje maleństwo miało tak samo robił wcześniej 10 kup dziennie a z dnia na dzień przestawił się na srednio 1 kupa na dwa dfni zdarza sie że nie ma 5 dni ale srednia to co 2 dni i to chyba naturalne następstwo w ich wieku i nie stosowałam żadnych czopków itp. jeśli maleństwo nie płącze nie ma twardego brzuszka oraz dobrze puszcza "bąki" to po co sztucznie powodować kupki na razie monika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek do Moniki 31.05.04, 11:22 Moim zdaniem wziąść coś na uspokojenie!!! Jak jest szczęśliwa to co się martwisz!!! Jak zacznie marudzic to wtedy moim zdaniem czopek dopiero jak to nie zadziała lekarz!!! Ja bym to robiła w takiej kolejności!!! Nie martw się ola od antka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza ubranka, kupki i takie tam 31.05.04, 13:38 No to widzę, że 3 Antków będzie się imieninować 13.06.Nasz Antek dodatkowo będzie miał chrzest.My też go ubieramy lekko, tzn z godnie z pogodą dziś ma podkoszulek na krótki rękaw, skarpetki i spodenki, na dwór wkłdamy cieniutką czapeczkę i kurteczkę cieniusieńka.Jak widzę te wózki opatulaone kocami to... Mój Antoszek tez kupkował prawie w każdą pieluchę, a tak od 2 tygodni potrafi zrobić nawet co 4 dni, nie przyszło mi do głowy szpikowanie go czopkami, brzuszek ok, mały nie marudzi więc to taki jego urok. Moja córeczka zdała dziś na 5 końcowy egzamin z fortepianu i w ten sposób ma już za sobą I klasę szkoły muzycznej, jestem dumna jak paf, z tej okazji zjedlismy pyszny obiadek, wzniesliśmy toast bezalkoholowym szampankiem i zjedlismy truskwaki z bitą śmietaną, pychotka smakotka. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: ubranka, kupki i takie tam 31.05.04, 13:49 No właśnie... truskawki! Zjadłam w sobotę dwie sztuki i mały ma leciutką wysypkę na brzuszku. A Wy, mamusie - jecie truskaweczki?? Bo ja chyba muszę o nich zapomnieć w tym roku... K. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: ubranka, kupki i takie tam 31.05.04, 14:04 Cześć Mamusie! Ja też Natkę ubieram lekko. Szkoda mi tych poopatulanych dzieciątek. Również bym się nie martwiła tymi kupkami. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: ubranka, kupki i takie tam 31.05.04, 14:09 Cześć Mamusie! Ja też Natkę ubieram lekko. Szkoda mi tych poopatulanych dzieciątek. Również bym się nie martwiła tymi kupkami. Moja Natusia ma podobnie i nigdy nie dawałam Jej czopków. Za to najbardziej pomaga herbatka koperkowa. Kasiu gratulacje. Masz taką zdolną córeczkę. ) Odezwę się później, bo Natce znudziła się zabawa na macie. Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć mojej córci. Są w naszych lutówkach i na www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: ubranka, kupki i takie tam 31.05.04, 15:35 Dzięki dziewczyny, już jestem spokojniejsza o te kupy)) Po prostu strasznie to dziwne, było kilka kup dziennie i nagle nic. W ramach dnia matki to nawet było takie kupsko, że do przebrania była cała córeczka i babcia (!), która ją trzymała na kolanach))) Z ubieraniam na dwór mam tak jak Mopek - zawsze wydaje mi się, że dziecko się zagrzeje, a potem widzę na spacerze inne dzieciaki przykryte poczwórnie złożonym wełnianym kocem i myślę jaka to wyrodna jestem, że dziecko wychładzam;- ))) Od zeszłego tygodnia Wika przestała gugać i teraz tylko wydaje piski w wysokich rejestrach Im głośniej jej sie uda tym bardziej jest z siebie zadowolona;- ))) Ciekawe co pomyślą sąsiedzi, co ja z tym dzieckiem robię??? Zmykam robić obiadek Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Luty 2004 31.05.04, 15:45 Witajcie! Na wstępię gratuluję Dzieciaczkom ząbków i witam Nową Mamusię! Pewnie nie zapamiętam co miałam do kogo napisać i na jaki temat ale spróbuję: 1. Mopku i Morsku - z kupkami u nas takiego problemu nie było. Szymon od dawna robi raz dziennie i zwykle o tej samej porze. Któraś mamusia poradziła ćwierć czopka - a trzeba ciąć? Ja dostałam w aptece takie malutkie dla dzieci 1g a i tak prawie cały wychodzi z kupką. Już od dawna nie mamy problemu z zaparciami ale kiedyś od czasu do czasu czopek dawałam. W Waszym przypadku chyba nie ma się czym martwić. 2. Mopku i dziewczyny - ale Wam zazdroszczę tych wyjść....Buuu...Szymon jest takim wyjcem, że zwykle godzina czasu to max żeby się gdzieś udać. No i karmię głównie butlą, więc to też problem. Choć wczoraj pospał ponad 2h na spacerze i potem jeszcze w domu ! - ale za to w nocy "mędził" bo się wyspał. 3. Co do małżeństwa to my obchodzimy w sierpniu trzecią rocznicę a w listopadzie czwartą (mieliśmy najpierw cywilny a potem koscielny). Cywilny braliśmy zaraz po Święcie Zmarłych - do tej pory się śmieję, że to będzie małżeństwo "Do Grobowej Deski" (brrrr...ale głupi czarny humor...). Natomiast tak naprawdę staż mamy dłuuuugi bo spotykamy się od wakacji między pierwszą a druga klasą liceum....także to już "dziesiątki" biegną ) 4. Beeciu - ja nie miałam takiego przypadku, żeby się moje mleko zważyło. Nie wiem dlaczego tak się mogło stać. 5. Kajko - Olympus to bardzo dobry wybór. Ja wprawdzie cyfrówkę mam Canona ale Olympusa mam "tradycyjny" aparat i jestem bardzo zadowolona. 6. Olu od Antka - gratuluję nowej sympatii synka!. Co do jedzenia to u nas jest podobnie - Szymon się już nie najada. Je mniej więcej litr Nutramigenu dziennie w porcjach różnych - czasem 70ml a czasem 230ml. Podaję mu kaszkę Nestle (na 130ml Nutramigenu) i to powinno zastapić jeden posiłek ale jak na razie bez "dopchnięcia" stówą mleka nie da mi żyć. I wziąż jest szczupły, na szczęście. Te kaszki są dziwne, raz te same proporcje gęstnieją na kamień a raz nie....hmmm.... Zaraz zaczynamy też zupki i przeciery warzywno-owocowe tak jak kazał lekarz. 7. Margoju...ale Ci zazdroszczę tych kilogramów. Ja w ciąży przytyłam około 10- 12 kg (z 55kg do 67kg) ale ciągle ważę 62 (( Po ciąży ważyłam 60kg ale coś przytyłam ostatnio. Na "Zobaczcie" ja również umieściłam zdjęcia Szymka - postanowiłam pokazać również tego "pierwszego mężczyznę mojego życia" )). @rcze - strasznie mi smutno. Biegam na tę rehabilitację i niby jest lepiej z moim kręgosłupem i biodrem ale nie wolno mi dźwigać. Nie mogę zejść/wejśc z 4piętra bez windy z wózkiem i na spacery mogę liczyć tylko w momencie jak mąż jest już/jeszcze w domu. Co do ubierania to my też lekko - generalnie body plus śpiochy, na to sweterek na dwór albo lekki kaftanik, to zalezy od temperatury i już. Czasem kocyk jak chłodno. Co do mieszkania z teściami to ja bym chyba zwariowała. Wiem, że to nieładnie tak mówić ale oboje z mężem nie tolerujemy nikogo "trzeciego" (w zasadzie już czwartego) w domu. Przyczyny są dwie - mamy dość towarzystwa z dzieciństwa. Moja mama pracowała w domu a że urodziłam się późno, to zanim się obejrzałam to rodzice byli na emeryturze. Meża rodzice nauczyciele, wracali szybko do domu a potem tata założył własny, domowy interes. Non stop ktoś był - u mnie rodzice wyznawali zasadę, że w ich domu jest miejsce głównie dla nich i o własnym pokoju ani kąciku nie mogłam marzyć, choć warunki lokalowe były. Potem, po ślubie, miałam pracę wyjazdową, przepakowywalam się w weekendy a tak to całe dnie byłam poza miastem i domem. Zmieniłam pracę bo miałam tego dość. Bardzo tęskniłam za mężem. I dlatego choćby się waliło i paliło - z nikim nigdy mieszkać nie będziemy. Mogę, jak trzeba pomóc, spędzić cały czas u jednych czy drugich rodziców ale wieczorem chcę zasiąść do kolacji tylko we dwoje. Tyle u nas, Pozdrawiamy - Gosia z Szymkiem Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Luty 2004 31.05.04, 17:51 Witam moje nowe Koleżanki! Przedstawiałam się parę dni temu i dopiero dziś mam czas posiedzieć przy kompie. A tu tyle głosów! Dzień Matki minął prawie niezauważalnie, gdyby nie moja córeczka (dziś kończy 3 latka). Wytłumaczyłam jej, co to jest Dzień Mamy i,że kupię swojej mamie kwiatka. Więc ona stwierdziła, że jej mamą jest babcia i właśnie jej kupi kwiatka. Co zresztą uczyniła. Nie dała się przekonać na kwiatka dla swojej mamy, czyli dla mnie. Dzień Dziecka to już jutro. Nie będę kupować kolejnych zabawek swoim dzieciaczkom. Mają tego całe tony, zwłaszcza po obfitym w imprezy maju (urodziny, chrzciny i komunia kuzynki...) Wybierzemy się w weekend do Gdyni do kina na tzw. "poranek". Liwka pójdzie z tatą, a ja z Juniorkiem pobawimy się w swoim towarzystwie A propo kupek. Radzio przez pierwszy miesiąc swojego życia "kupkował" non stop. Mogłam mu zmieniać pieluszki co 15 minut i byłam pewna, że będzie żółta zawartość. A teraz (ma 3,5 m-ca) robi raz na parę dni. Nie zamartwiam się tym: kolor i konsystencja jest O.K., więc staram się skupiać na innych rzeczach. Przy karmieniu naturalnym dzidziuś może oddawać stolec nawet raz na 10 dni. Zazdroszczę Wam tych mini kilogramów. Mnie zostało jeszcze chyba z 6kg, a chciałabym zjechać 8. Po pierwszej ciąży wszystko zeszło mi jak wróciłam do pracy - po 7 m-cach. Gratuluję odwagi - nie wyobrażam sobie, żeby mój Juniorek za 2 tygodnie miał zacząć jeść jabłuszka. Wprawdzie nie jest malutki, bo od urodzenia jest ponad przeciętną w wygladzie, ale jednak. Juniorek bardzo miło rozpoczyna mój dzień: śpiewa mi do ucha "obudzanki" (oczywiście śpimy razem). Ponadto lubi dużo mówić po swojemu, zagadywać misie na karuzeli, a do tego dziś sam wziął grzechotkę i zaczepiał swoje miśki. Pozdrowienia dla Panny z 13 lutego! Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Luty 2004 31.05.04, 19:22 "...Wybierzemy się w weekend do Gdyni..." Frytkal, przyznaj się skad jesteś! Z Gdyni jest nas 3 jak narazie A jak jeszcze zdradzisz nam swoje imię, to będę mogła Cię wciągnąć na listę obecności)) Monika (która robi tu za dyżurną))) Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Luty 2004 01.06.04, 10:51 Hej Monika! Mam na imię Rita i jestem z Wejherowa. A kto jeszcze jest z Gdyni? Można wiedzieć? Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 01.06.04, 11:12 Na wstępie witam Nową Mamę - Beatkę! Frytkę - Ritę już witałyśmy ale cieszę się, że jest nas coraz więcej. Hej - Olu, super życzenia z okazji Dnia Dziecka....ale dużo Szymonów mamy na forum...a ja myślałam, że będę oryginalna z imieniem dla synka ))))) Ja też składam Naszym Dzieciaczkom najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Dziecka - niech rosną w cieple, miłości, spokoju, w zasadzie niech każdy dzień będzie Dniem Dziecka, żeby mogły wspominać dzieciństwo jako najpiękniejszy okres w życiu.... Szymuś dostał smoka Tolo i bardzo się zainteresował. Miał też dostać dziś marchewkę ale doszłam do wniosku, że kaszkę je dopiero kilka dni i jeszcze nie daj Boże popsuje mu tą marchewką DDziecka....dostanie ją jutro. Co się odwlecze... Tak...to prawda, że jeszcze rok temu....też jeszcze nie wiedziałam że jestem w ciąży, test dwa razy pokazał negatywny wynik a Szymuś już wtedy rósł pod serduszkiem...też byłam rozczarowana, że się nie udało....dowiedziałam się 9tego czerwca a już 11go leżałam w szpitalu....brrrr....mam nadzieję, że to lato w zamian będzie dla mnie baaaardzo słoneczne, radosne i szczęśliwe... Moniko - Morsku - no właśnie! Za łamanie reguł nakazuję przyjazd do Wa-wy na dywanik!!! )))))))) Moniko - Pietko, jak już pisałam na ezabawki nie ma juz od dawna smoków Tolo i nie będzie do lipca. Pewnie tylko dlatego dostałas sam łuk ale dziwne, że bez żadnego wyjaśnienia bo do mnie zadzwonili i zaproponowali inne zabawki Tolo. WARSZAWIANKI - Kiedy spotkanie w realu???????? Proponuję Park Szczęśliwicki ) - dla mnie najbliżej z tym kręgosłupem ale inne miejsce też może być, tylko wtedy będę musiała liczyć na pomoc męża. Jest już ładna pogoda - najwyższy czas się spotkać - co to tylko Trójmiasto jest towarzyskie? Pozdrawiam ze słonecznej W-wy, Gosia ze śpiącym Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz Re: Luty 2004 01.06.04, 16:46 Dziękuję za tak miłe powitanie. Najlepsze życzenia dla naszych Maluszków, tych małych, średnich i dużych ) niech ich życie wiezie na grzbiecie różowego słonia z trąbą wysoko podniesioną do góry. Co do imienia Szymon, to my nie mieliśmy wyboru. Starszy syn (Artur) je wybierał i było to jedyne "normalne" pomiędzy różnymi Hipolitami, Eustachymi i Dezyderiuszami. Z góry przepraszam Mamy, które lubią bardzo wymyślne imiona; ja wolę bardziej pospolite. A, była jeszcze pierwsza wersja, że Mały ma się nazywać Artur. Na moje stwierdzenie, że dwóch synów o tym samymy imieniu, to lekka przesada, usłyszałam, że ono jest najładniejsze ) Rok temu ja już wiedziałam, że będzie nas o jedno więcej ) Z tej okazji poszliśmy na lody i były to jedne z ostatnich lodów w czasie ciąży - a jestem strasznym łasuchem. Po prostu nie smakowało mi słodkie - z wyjątkiem kawowej czekolady i chałwy.Może dziś to nadrobię ... Albo poczekam do soboty, jak starszy wróci z zielonej szkoły - wtedy będziemy świętować, razem z 10 urodzinami Artura (07 czerwca). Jestem z Warszawy, więc popieram pomysł spotkania. Co prawda park Szczęśliwicki to dla mnie trochę daleko, ale zdaję sobie sprawę, że nie da się dogodzić wszystkim ) Szymcio zaczyna marudzić, więc idziemy się "pocycać", to zaśnie. A propos, czy śpiewacie swoim Dzieciaczkom kołysanki ? My śpiewamy. Ale jest jedna, którą ja omijam, a uwielbiają trzej moi panowie; ten najmłodszy (o zgrozo !!) przy niej zasypia jak aniołek ... oto ona: "Uśnij, Synku, uśnij, będziesz marynarzem, będziesz miał na d... sprośne tatuaże" Nic dodać, nic ująć. A mówili mi, żeby nie słuchać szant w ciąży ) Pozdrawiam, Beata z Szymonem i Arturem Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: 1 czerwiec 01.06.04, 17:26 Ja tu ciągle nie mam czasu wejść spokojnie i coś napisać i tym razem znów nie bo Oskar na kolanie (patrzy na te migające reklamy u góry strony ) Więc powiem tylko krótko - wszystkiego naj naszym maluchom z okazji ich święta. My o tym ,że Oskarek jest u mamusi w brzuszku dowiedzieliśmy się dokłądnie rok temu - ale to była radość! Buziaki Matylda i Oskarito-Tito (piszczący jak Wika Moniki - to chyba wpływ morza hahaha) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 31.05.04, 17:05 Dziewczyny zobaczcie kolejne wariacje ze zdjeciami Antka - robi je nasz kolega zalogowany jako fanklubantka! No poprostu tak mi sie śmiać chce jak je oglądam - cudo!!! Pozdrawiam ola od antka Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 31.05.04, 18:23 Szymonek śpi, może uda mi się coś wreszcie napisać. Przede wszystkim zazdroszczę randek. Ja o kinie mogę na razie tylko pomarzyć. Trochę na wlasne życzenie (nie chce mi się ściągać pokarmu, raz to zrobilam ręcznym laktatorem awentu i przez następne 2 dni bolały mnie piersi), a trochę dlatego, że nie mamy z kim zostawić Szymonka. Rodzina jest kochana, ale na razie zestresowana młodym wiekiem potomka. Więc, jak mamy wolny wieczór, oglądamy sobie film na DVD (telewizora nie mamy) Ale tego poczucia wolności (jak to określił Mopek) nie uświadczę. U nas rocznica już w tym roku była - trzynastego kwietnia. Druga. Edytko, my też mamy kilka książeczek z tej serii. Są super. Szymciowi najbardziej się podoba Dyzio Marzyciel, a zwłaszcza ostatnia strona, na której rozmarzony Dyzio mówi, że by "jadł... i jadł... jadł" ) Jak to Szymon widzi, to fika wszystkimi kończynami, wystawia język i szeroko otwiera oczyska. Co do mojej diety, to próbowałam wprowadzić chleb żytni, aramantus, kukurydzę, cukier trzcinowy i ogórki. Przeszły tylko te ostatnie. Byliśmy dzisiaj na szczepieniu. Zostało przełożone na przyszły pon (brzydkie kupy), ale Szymona zważono i już wiemy, że waży ponad 7,7 kg! I ja mam go nosić?? Moniko, z Szymonkiem to samo: przestał gugać i przerzucił się na samogłoski oraz okrzyki. Rozczulające to i trochę śmieszne... Gosiu, przykro mi z powodu Twojego kregosłupa, biedaku. Nadzieja w rehabilitacji, skoro jest już lepiej, to pewnie już niedługo będzie całkiem dobrze Słuchaj, a może ktoś w bloku mógłby Ci pomóc z tym wózkiem? Niedawno przezywałyśmy, jak to kochamy nasze dzieci. Słuchajcie, mój mąż tak kocha Szymona, że kilka dni temu tak go przytulił, że biedne zgniecione dziecko sie poryczało. O, już sie obudziło. To lecę J. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja do "basenowych mam" 31.05.04, 19:25 witam mamusie i pozdrawiam wszystkie "choróbki"!!! Mam pytanie do mam chodzących na basen: czy karmicie piersią? bo ja mam wielka ochotę pójść na basen (mam go prawie pod blokiem), ale boję się o piersi, żeby nie były potem "chlorowane")Czy miałyscie takie obawy? a propos imienin Antka, to wybralismy mu jako patrona Antoniego Wielkiego- Eremitę, jego święto jest 17 stycznia. a co do naszych rocznic, to po slubie jestesmy 9 wrzesnia będzie 4 lata, a znamy się też od liceum!!! aha, ju.z nie pamietam która z Was napisała, że ma rocznicę 7 lipca, to tak jak moi rodzice!ale oni są juz ponad 30 lat razem)) Kupilismy dziś Antosiowi cienszą bluzę bo w polarku już było za ciepło, staram się go nie przegrzewać, ale tu na Wybrzezu trzeba uważac na wiatr, dzis na przykład myslałam, ze jest 18 st tak jak na termometrze, ale wiatr taki zimny, że można czapki załozyć)) No i jeszcze powiem, że bylismy dzis na 2 szczepieniu, Antek waży 7370 (a w środę kończy 3 miesiące) ile cm nie wiem, bo najpierw usg bioderek, jak wiecie Jeśli chodzi o truskawki, to u nas są po 15zł, to nie kupowałam, dzis widziałam juz za 8zł, ale mój mąż cały czas twierdzi,że to wcale nie są nasze krajowe i jeszcze sie potrujemy) no wiec czekam... Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 31.05.04, 19:25 A mi się dziś kończy macierzyński - buuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!! Od jutra jestem na urlopie wypoczynkowym (hahaha). Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: LUTY 2004 31.05.04, 20:55 witam faktycznie w GDAŃSKU NIBY CIEPŁO - NA TERMOMETRZE PRAWIE 19 STOPNI BYŁO PO POLUDNI ALE JAK ZAWIAŁO.... mi wczoraj sie skończyl amcierzyński ale takze wykorzystuję obecnie urlop wypoczynkowy i zostaję w domu do 15 lipca no a potem do pracy z tym, ze może zgodzą mi sie w firmie na tzw. "home work" - idealna sytuacja zobaczymy .... co do basenu - karmie piersia i szczerze to nie pomyślałam o aspekcie chlorowanej wody mały od razu po basenie zasnął - nie chciał jeść - dopiero w domu i nic mu nie przeszkadzało pzoostałe mamy karmiły piersią dzieci od razu jak wyszły z wody (maluch domagały sie płaczem i też nie zauważyłam aby dzieciom to przeszkadzało mój padł ze zmęczenia zresztą ta woda w basenie chyba było słabo chlorowana albo wcale - bo nie miała ani smaku ani zapachu wody chlorowanej muszę sie Wam poskarżyć na serwis www.ezabawki.pl zamówiłam smoka tolo i luk do fotelika tiny love przyjęli zamówienie a dziś przysżła paczka tylko z łukiem ... bez żadnego wyjaśnienia... pozdrowienia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz Re: LUTY 2004 31.05.04, 21:50 cześć, Dziewczyny, to straszne, ale dopiero dziś trafiłam do Was (albo do nas ) ). Ja też jestem lutową mamą. Co prawda miałam być styczniową, ale mój Szymon ma charakterek: ma być, jak on chce (podobno po mamusi - to zdanie tatusia). Urodził się przez cesarkę 02.02.2004 o 21.50; waga 3750, wzrost 52. Teraz ma prawie 4 miesiące (za dwa dni), ssie pięknie cyca, waży 8 kg, mierzy 65 cm i rządzi całym domem. Najlepiej radzi sobie z nim 10-letni brat Artur ) bo robią razem różne dziwne rzeczy ... A jeśli ktoś ma kłopoty z cerą (dzidzi lub swoją), to ja wypróbowałam na obu chłopakach kąpiel w lekkim krochmalu; po 7 - 10 dniach jest w porządku. Pozdrawiam, idę robić za "mleczarnię" Beata J. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 31.05.04, 22:41 Witam nową Mamę Beatkę )) Coraz więcej Szymonków na naszym forum )) Natalka imieniny obchodzi 27.07. Byliśmy dzisiaj w Smyku kupić coś dla Małej oraz dla mojego 4 letniego chrześniaka Norberta. Natalka była z nami i bardzo się wymęczyła. Najpierw pojechalismy do Blue City, ale tam mały wybór. Remontują u nas kilka ulic więc koszmarne korki. Warszawianki wiedzą o czym mówię. Pochodzilismy tam jeszcze po innych sklepach dla dzieci ale nic nie wybraliśmy więc pojechaliśmy do Centrum. A tam jak zwykle brak miejsca do zaparkowania. Zanim coś znaleźliśmy kilka razy objechaliśmy okolice Smyka. Natalka przysnęła a tu trzeba było wysiadać. W sklepie tłumy. Na szczęście wybraliśmy. Dla Norberta resoraki i puzzle z bohaterami filmu "Gdzie jest Nemo" a dla Natusi fajnego żółwia "Przytul mnie" firmy Tiny Love. Jest słodziutki, a do tego śmieje się, chichocze i gaworzy Natunia jutro go dostanie więc napiszę czy Jej się spodobał ) Zapomniałabym... Jest do niego dołączona książeczka, która pomaga przy snuciu bajkowych opowieści. Mnie i mężowi bardzo się podoba. Natalka śpi więc go sobie włączyliśmy i mieliśmy niezły ubaw. ) Jak Michał wróci jutro z pracy jedziemy z Natunią do Łazienek. I jak zwykle będzie sporo zdjęć. )) Jak to dobrze mieć cyfrówkę.... Ale zazdroszczę tym dziewczynom które mieszkają tylko z mężem i dzieciątkiem. Na szczęście w lipcu jedziemy na prawie dwa tygodnie do Dusznik. Już się nie mogę doczekać. Oczywiście przez cały pobyt telefon będzie wyłączony. Szkoda tylko, że podczas wakacji możemy być tylko sami (( No dobrze już Wam nie marudzę. Jestem dzisiaj okropnie zmęczona więc chyba pójdę spać. Całuje Was mocno i śpijcie dobrze. Tak się cieszę, że Was mam ) papapa do jutra Asia Jeszcze jedno...Natunia też piszczy na cały głos i od soboty wydaje nowe dźwięki, ale nie potrafię ich powtórzyć ) Gada coraz więcej i codziennie słyszę coś nowego )) www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Cześć nowe mamy! 31.05.04, 22:56 ajajaj... wysłało się... No więc cześć nowe mamy! Koniecznie napiszcie skąd jesteście, bo ja wciąż mam nadzieję, że któraś z Wrocławia pochodzi. Warszawianek tu pod dostatkiem, mamy z Wybrzeża to się nawet na plotach spotkały, a ja samiutka tu jestem i najbliżej mam do Legnicy do Tossci. Napiszcie coś więcej o sobie, to was Monisia poukłada na liście. Pozdrawiam - Kasia mama Mateuszka i dwóch dziewuszek. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Cześć nowe mamy! 31.05.04, 23:23 Dzięki Kasiu za wsparcie Tak jest, koniecznie ujawniajcie się skąd jesteście!!! A ja dziś chyba wyrobiłam tygodniową normę w ilości logowań Malwes da mi po uszach, hihi)) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: LUTY 2004 31.05.04, 23:58 Witajcie Mamusie z Dzieciaczkami!!!! Słuchajcie, chyba się od Was uzależniłam bo przez półtorej dnia nie mieliśmy internetu a mnie nosiło niemiłosiernie, Dominikę chyba też (prawdopodobnie z innego ząbkowego powodu, no ale może tęskniła za kumplami i kumpelkami z forum?)ponieważ nie chciała mnie opuścić ani na chwileczkę, zaraz wlączała syrenę, okrzyki( całkiem już konkretne),piski (słyszane przez sąsiadów) no i inne rozkoszne dzwięki. W ten sposób rozmrażna od rana ryba, która miała być na obiad, rozmroziła się tak skutecznie że wylądowała przed chwilą w koszu, a na obiad uraczyłam się wczorajszą zupą - w takich momentach tęskni się za mamą, teściową lub kimś kto pomoże w tych codziennych obowiązkach. No ale wracajmy do tematu, Margoja z tym basenem u mnie ten sam problem i zrozumiałam że nie chodzi ci o ozonowany basen dla dzieciaczków ale o zwykły w którym mozna wypocić zbędne kilogramy. Też się boje ewent. grzybicy czy innych paskudztw które będą wyleczalne jedynie antybiotykami.Ale piątek idziemy do pani doktor na szczepienie to mam zamiar skonsultowac ten basen. Jeśli chodzi o ubranka to zawsze staram sie "wczuć w skórę" Dominiki i ubieram ją tak jak siebie, oczywiście w zapasie mamy jakiś kocyk. I tez sie czuję jak wyrodna matka kiedy inne babcie tudzież nianie zaglądają nam do wózka i z przerazeniem komentują że malutka jest lekko ubrana. A nasze diecko uwielbia wiaterek, chłodek, i najlepiej jej się śpi kiedy ma zimne łapki. Dla tych Mam które cierpią na nadwyżkę pociążowego ciałka ( u mnie jeszcze 7 kg) w ostatnim numerze Shape`a Anna Samusionek prezentuje ćwiczenia dla mamy i dziecka (co prawda jej córeczka ma ze 2 latka, ale piszą ze można już ćwiczyc z 3-miesięcznym ) W niedzielę rano wzięłam małą w ramiona i zaczęłyśmy powtarzać prezentowane ćwiczenia,owszem trochę się zmęczyłam,ale nie przypuszczałam że Dominika też z samgo patrzenia na mnie, słuchajcie ona tak sapała że mój mąż przybiegł z drugiego pokoju bo myślał że to ona mnie nosi na barana, a nie odwrotnie.Naprawdę ile w takim maleństwie jest tyle empatii!!!!! No to pozdrawiam wszystkie, także nowe Mamusie!!!I Dobranoc Nika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 01.06.04, 10:02 Twój opis ćwiczeń z Dominiką omało mnie nie zabił!!!!!!!!!! Właśnie piłam kawę jak go przeczytałam i ze śmiechu się udławiłam - boskie!!!! Rzeczywiście w małych dzieciach jest tyle empatii i bezinteresownej miłości!!! No są poprostu cudowne!!! ola Odpowiedz Link Zgłoś
beecia DZIEŃ DZIECKA !!!!!!! 01.06.04, 09:00 Kolorowych snów, uśmiechu od ucha do ucha, pięknych bajek na dobranoc, własnego psa i kota, co dzień nowych przygód, butów siedmiomilowych, gwiazdki z nieba, wspaniałych przyjaciół, szczęśliwej rodzinki, radości w każdej sekundzie, uśmiechu w każdej minucie, pogody w każdej godzinie, szczęścia przez całe życie - dla wszystkich dzieci małych i dużych życzenia składa Beata z Jakubkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: DZIEŃ DZIECKA !!!!!!! 01.06.04, 09:36 Naszym Dzieciom - żeby wyrosły na mądrych i szczęśliwych dorosłych. A rok temu to był straszny dzień bo myśleliśmy ze znów się nie udało, a tu proszę DDDDD nie uwierzyłabym gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że za rok... o tej porze.... Z nowin byliśmy wczoraj u nefrologa badania ok. bakteri nie ma (sic!) znikły przepadły (!?) ale musimy zrobić cystografię, bo było sporo leukocytów przy pierwszym badaniu, a żadnych objawów infekcji lekarz zasugerował refluks Z ciekawostek skorzystałam z okazji i zamierzałam sobie kupić buty, Antoś spał w foteliku, zatem obaj panowie zostali w samochodzie. Po chwili telefon i potworne wycie małego, wracam a tu obaj panowie upoceni pot perlist na czołach mały wyje tak, że chyba nigdy jeszcze tak nie wył, w samochodzie 40 stopni, wszystkie szyby zamknięte "żeby go nie zawiało" - święte oburzenie mojego męża, na sugestię otwarcia drzwi, wyjścia z samochodu z fotelikiem w jego wykonaniu. No chory beret. I jeszcze się obraził ))) AAAA a my tez mieszkamy z Rodzicami, bo ja jestem jedynaczką, więc "same wiecie )))))", pewnie, że nie jest łatwo bo trzeba nieustannie iść na kompromis, ale moi Rodzice dają sie wyprosić za drzwi. Jestem pewna, że lepiej byłoby gdybyśmy mieszkli sami i zazdroszę wszystkim samotnym małżeństwom, ale co robić? Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: DZIEŃ DZIECKA !!!!!!! 01.06.04, 09:42 Kochanym dzieciaczkom w dniu ich święta wszystkiego najlepszego: pociechy z rodziców i rodzeństwa (jeśli macie), kochanych babć i dziadków, mało uciążliwych ciotek(żeby nie szczypały w policzki))!!! samych radości i przyjemności!!! udanego życia po prostu!!!! Buziaczki od Moniki i Wiktorii Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 01.06.04, 09:50 A w temacie nie-świątecznym: dziś rano Młoda nareszczie zrobiłą WIELKIE śMIERDZĄCE KUPSKO! No i mamusia cała szczęśliwa. Pomyślałyście kiedyś, że takie rzeczy będą Was cieszyć?!?!?!)))) Zmykamy na spacerek... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek DZIEŃ DZIECKA :))))))) 01.06.04, 09:51 Najserdeczniejsze życzenia z okazji dnia dziecka dla: Agatki Basi Dominiki 2-ch Emilek Emmy Jagódki 2-ch Julek Magdusi Mai Malwinki Marysi Milenki Natalki Tosi Wktorki Weroniki 4-ch Antków Bartka Filipka Franka 4-ch Kubusiów 2-ch Mateuszków Mikołaja Norberta Oskara Przemka Radka Stasia 5-ciu Szymonów czyli Wszystkich „lutowców” oraz wszystkich których przez nieuwagę pominęłam (moja wina, moja wina)!!! Wszystkim dzieciaczkom dużo zdrowia, samych przyjemności w życiu, żadnych przykrości, łatwego zdobywania nowych umiejętności, tego żeby jak najdłużej pozostali beztroskimi dziećmi i uśmiechniętych mam!!! Wszystkiego co najlepsze Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: DZIEŃ DZIECKA :))))))) 01.06.04, 10:17 O rany, jak miłooooo! Dzięki Olu za IMIENNE życzenia. Dzięki w imieniu Mateuszka, innych "lutowniczków" i ich rodzeństwa. Baaardzo nam miło. My również przyłączamy się do życzeń - żeby nasze maluszki chowały się zdrowo, pięknie rozwijały, ciesząc każdego dnia swoich rodziców i dziadków. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: DZIEŃ DZIECKA :))))))) 01.06.04, 10:25 jejku, fajnie,że nas tyle))) Dołączam do wszystkich życzeń dla naszych Maleństw, które juz nie są wcale takie malutkie))(moja mama mówi jak widzi Antosia: "o, jakie DUŻE maleństwo!") Wszystkiego najlepszego Radości, szczęścia moc Słoneczka wesołego, snów pieknych co noc!!!! Pozdrawia wszystkich Antoś z mamą Gosią Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: DZIEŃ DZIECKA :))))))) 01.06.04, 11:02 Duże buziaki dla wszystkich Waszych maluszków, i tych majowych, i tych wcześniejszych! Słuchajcie, jak to jest. W mojej przychodni mierzą maluchy do roczku od ciemiączka do pupy. Nie podają ogólnego wzrostu dziecka. Czy u Was mierzą dziecko w "całości"? Pozdrawiam serdecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: DZIEŃ DZIECKA :))))))) 01.06.04, 12:04 Wszystkiego naj, naj, najlepszego dla wszystkich lutowych (i nie tylko) dzieciaczków!!! Komp nam padł parę dni temu i od godziny czytam zaległe posty! Moja Natala pojechała na całodzienną wycieczkę organizowaną przez zakład pracy męża, a ja z Malwiną wybieram się na "świąteczny" spacer! Jeszcze raz całuski w różowe piętki z okazji święta maluchów... Lecę bo Malwina piszczy na cały regulator i zaraz mi się z leżakiem wywali... Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: DZIEŃ DZIECKA :))))))) i do frytkal 01.06.04, 12:44 Wszystkiego dobrego dla wszystkich naszych Szkrabów, oraz tych którzy nadal czują się dziećmi )) Oby nasze ukochane Maleństwa rosły zdrowo, były zawsze uśmiechnięte i szczęśliwe. Całuski dla Wszystkich Asia i Natalka frytkal, u nas w przychodni nie mierzą dzieciaków, chyba za nim nie ukończą pół roku. Teraz tylko ważą. Chciałabym poznać Twoje imię, zresztą jak każda z nas ) Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylowa72 Depresja poporodowa 01.06.04, 15:37 Czesc ) Czytam was juz od miesiaca ale dopiero teraz mam odwage się ujawnić. Mam na imie Monika lat 32, jestem mama Marty lat 8 i Zosi ktora urodzila sie silami natury dnia 04.02.2004 o godzinie 12:50, 3700gr. 58 cm. w Warszawie. Poród był szybki 2godz. 50 min od pierwszych bóli. Niestety jakieś 3 tygodnie po porodzie dopadla mnie depresja poporodowa ktora niestety trwa do dnia dzisiejszego. Rozwijala sie powoli objawiała się dużą agresją słowną skierowaną do dziecka i bezsennoscią. W pewnym momencie byłam już w takim stanie że chciałam aby Zosia poprostu znikneła z mojego życia, kochałam tylko starszą córke. W domu atmosfera była straszna, starsza corka nic nie rozumiala, maz sie wsciekal a ja mialam ciagle poczucie winy ale nie mogłam sie uspokoić i zacząć kochać Zosić. Mąż wysłał mnie do psychologa, zaczełam chodzić na spotkania ale niestety poziom stresu miałam już tak wysoki że same rozmowy nic nie dały. Jedyny plus tych wizyt to fakt że przestałam być agrewsywna w stosunku do dziecka a skierowałam agresję na siebie. Do tego stopnia że chciałam popełnić samobójstwo, planowałam jak to zrobię. Pewnego dnia po nieprzespanej nocy czułam sie strasznie źle, od rana płakałam. Wiedziałam że nadszedł straszny kryzys, zadzwoniłam do męża aby zwolnił sie z pracy i przyjechał. Ubrałam się i pojechałam na ostry dyżur do kliniki psychiatrycznej. Wiedziałam już że bez leków nie dam rady. Tam przyjeła mnie bardzo miła dr. psychiatra, skontaktowała się telefonicznie ze swoją koleżanką która zajmuje się przypadkami depresji poporodowej. Polecila lek antydepresyjny który najmniej przenika do pokarmu. Oczywiscie wplyw takich lekow na niemowlęta jest nieznay, ponieważ ze względów etycznych takich badań się nie prowadzi. Są jedynie doniesienia z internetu że w różnych miejscach na świecie kobiety zażywały tekie leki, jednocześnie utrzymując laktację. przez kilka dni brania leku czułam się znacznie lepiej lecz po 3 dniach przyszedł kryzys czułam się gorzej niż przed braniem leków, znowu bezsenność, mdłości, wewnętrzny dygot. Postanowiłam odstawić Zosię od piersi, bojąc się że na nią ten lek może mieć podobny wpływ. Była to dla mnioe trudna decyzja bo starszą córke karmiłam półtora roku ( Nie odstawiłam leku bo psychiatra uprzedzał że wówczas objawy depresji mogą wrócić ze zdwojoną siłą. Teraz biorę leki już 17 dzień i czuję się znacznie lepiej, organizm przyzwyczaił sie. Będę na lekach jeszcze 3-4 miesiące. Jednocześnie 2 razy w tygodniu chodzę na terapię do terapeuty. mam nadzieję że najgorsze już jest za mną, mam nadzieję że moja rodzina mi wybaczy i będziemy szczęsliwi. Teraz już mogę oiekować się Zosią, myślę że powoli zaczynam ją kochać. Potrafię wytrzymać to że ona prawie wogóle nie śpi, że mimo butelki budzi się 3-4 razy w nocy i często nie chce już zasnąć, zaczynam wierzyć że uda mi się przez to przejść ) Opisuję to tak szczegółowo aby uprzedzić was że może to się przytrafić każdej z nas. Ja przy pierwszej córce byłam najszczęśliwszą matką na świecie, przez 4 lata prawie wogóle się nie rozstawałyśmy, zrezygnowałam z pracy. starsza córka do 1 roku budziła się w nocy co 45 min i cycała, nie przeszkadzało mi to leżałam obok niej i dawałam cycusia. Byłam taaaaka szczęśliwa. Wydawało mi się że teraz będę conajmniej tak samo szczęśliwa. Zosia była zaplanowana, wyczekiwana i wogóle miało być tak pięknie. Niestety początek był zupełnie inny. Czytają wasze poisty czuję się jak matka z innej planety, tak wam zazdroszczę tego szczęścia i miłości do waszych szkrabów. Prawdopodobnie one nie zawsze chcą spać, nie są jeszcze uregulowane i budzą się w nocy. Jednak wy przyjmujecie to z pokorą jako fazę przjściową. A mnie to tak denerwowało, buntowałam sie, płakałam nad utraconą wolnością i wogóle DÓŁ. Nie potępiajcie mnie i trzymajcxie kciuki, Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maluszki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Depresja poporodowa 01.06.04, 15:57 Witaj Marto!!! Wieże w to i życze Ci tego z całego serca aby wszystko jak najszybciej wróciło do normy!!! Ja napewno nie będe Cię ani oceniać ani tym bardziej potępiać! W końcu to nie jest niechęć do Zosi ani nienawiść do niej tylko hormony, które niestety i mi dają się we znaki (ja złość kieruje na męża - jesteśmy blisko rozwodu)!!! Pisz do nas jak najwięcej może to Ci choć troche pomoże!!!Jeśli chcesz pogadać to mój nr gg 3824705! Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki ola od antka Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Depresja poporodowa 01.06.04, 16:53 Hej Monika! Nie poddawaj się! Już zaczeło wychodzić do Ciebie słoneczko! Zobaczysz, już za jakiś czas odzyskasz równowagę psychiczną i pokochasz w pełni swoje maleństwo! Pozdrawiam serdecznie. Frytkal - Rita Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Depresja poporodowa 01.06.04, 17:31 Monika Potępiać!!!?????? No coś Ty!!!!! Przecież nie jesteśmy tylko od sukcesów ale i od zmartwień, bo komu ma się poskarżyć mama na pełny etat?? Cały dzień tylko z dzieckiem... Pisz jak tylko zechcesz i co zechcesz. A swoja drogą to strasznie chytra małpa ta depresja, żyła ze mną kilka lat, choć może nie dawała tak mocno o sobie znać. Bardzo Ci współczuję. Piszesz, że nie kochasz swojej córeczki a jesteś załamana faktem, że jej nie karmisz, a to dowód, że małpa przegrywa, powoli, ale mam nadzieję jest w odwrocie, trzymaj się i zaglądaj tu często. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek neurolog 01.06.04, 18:58 Własnie wróciliśmy od neurologa. Następna wizyta za 3-4 m-ce )) ale przez ten cały czas mamy Antka rehabilitować (( Strasznie mi go szkoda no ale skoro trzeba to trzeba! Ja jak zwykle robie bezsensowną panikę ale naszczęście trafiam na "normalnych" lekarzy - tym razem czepnełam się że Antkowi jeden szew z tyłu głowy zrobił się wklęsły (martwiłam się cały tydzień) oczywiście pani dr powiedziała że to normalne, ale pocieszyła mnie że wcale nie jestem tak bardzo przewrażliwiona, że ona woli takie matki Pozdrawiam Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 01.06.04, 22:07 Gosiu, strasznie żałuję, że do Warszawki tak daleko, bo chętnie zgłosiłabym się na ten dywanik)) Witaj Krokodylku! Fajnie, że do nas dołączyłaś. Wszystkie Moniki to silne kobiety, więc na pewno pokonasz trudności)) A swoją drogą to trochę dziwne uczucie jak się pomyśli, że ktoś spoza naszego grona podczytuje sobie nasze pogaduszki jak powieść w odcinkachDD Ale fajnie, jeśli to komuś pomoże chociaż troszkę Frytkal, być może minęłyśmy się w szpitalu na położnictwie, bo rodziłam właśnie w Wejherowie i 13.02 wychodziłam do domu Gdynianki to ja, Amatylda i Margoja. Obie już poznałam osobiście, ale spotkanie we 3 nadal w fazie planów, ale chyba coraz bliżej, prawda dziewczyny? Słuchajcie, w ramach obchodów, odwiedziła mnie dziś teściowa. Generalnie jest w porządku, lubi mnie, ja ją też. Tylko czasami ma "wyskoki". No i dziś mnie zabiła totalnie! Już wcześniej wspominaliśmy, że jak wrócę do pracy to ona będzie się zajmować Wiką, bo moja mama też pracuje. Mieszka 15 minut od nas, a mężuś pracuje 50 metrów od jej mieszkania. No i ona sie dziś mnie pyta CZY MY PLANUJEMY ODBIERAĆ DZIECKO RAZ W TYGODNIU!!!!!!!!!!!!!!??????????????????????? Czujecie to? No bo kuzynka męża tak robiła, a mój mężuś też wychowywał się u dziadków do 3 lat, w domu był tylko w weekendy. Ale kobieta zna mnie i moje poglądy już 12 lat! Przez ćwierć sekundy coś takiego by mi przez głowę nie przemknęło! Zaczynam poważnie rozważać czy mie pójść chociaż na 2 miesiące na wychowawczy... Zbulwersowana Monika Poprawiona lista (Gosiu, co mówi "regulamin"w kwestii mam "nieaktywnych" - skreślać karnie czy nie?)) malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 niecierpek27 - Magda i Szymon (1), W-wa, 30.01.04, 3950, 56 emilka_n - Ania i Bartek (1), W-wa, 30.01.04, 3460, 55 beecia - Beata i Jakub (1), Bełchatów, 30.01.04, domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04, silije.amj - Ania i Emilia (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56 jurkiewicz – Beata i Szymon (2), W-wa, 2.02.04, 3750, 52 arch.monika - Monika i Dominika (1), Katowice, 3.02.04, 3300, 54 krokodylowa72 – Monika i Zosia (2), W-wa, 4.02.04, 3700, 58 iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58 aleksandraantek - Ola i Antek (1), W-wa, 5.02.04, 3700, 56 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04, 3400, 57 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 asialc1 - Asia i Natalia (1), W-wa, 13.02.04, 3250, 51 frytkal – Rita i Radek (2), Wejherowo, 13.02.04, 4650, 63 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760, belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52 kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 ju8 – Justyna i Magda (1), Kraków, 22.02.04 wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58 svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60 sylwia12 - Sylwia i Norbert (1), 28.02.04, 3870, 56 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re:trochę wolniej pliiiz! 01.06.04, 22:07 Pogoda super, więc siedzimy sobie z Basią na słonku, a nie przed kompem i taaakie mi się zaległości porobiły, że ledwo przeczytałam Monika! Gratuluję wyjścia na prostą z Twoją depresją, no bo skoro do nas dołączyłaś to juz chyba jesteś na dobrej drodze ))))) U nas też duuuuża KUPA z okazji dnia dziecka! - mąż patrzył na moją radość z pewnym zaniepokojeniem ))))) Wczoraj spędziłam noc u koleżanki, już pisałam - takiej co ma miesięcznego Adasia , a nasi mężowie byli w Chorzowie na koncercie Metaliki. No i wrócili koło 2 w nocy - bez szyby i radia ((( (a byli naszym samochodem) Co za draństwo! Człowiek nie może nawet auta spokojnie zostawić - a mój mąż specjalnie zrobił to na parkingu płatnym, odległym o 7 km od stadionu - oczywiście parking płatny, ale nie strzeżony ! Radio nie było ubezpieczone (bo kupił je 2 m-ce temu i nie zdążył), a szyba to mniej niż 1% wartości samochodu, więc ubezpieczenie nie pokrywa, tym sposobem jesteśmy 2 kawałki "w plecy", no ale koncert był podobno świetny... Szkoda mi słów Wypadałoby w tym kraju niczego nie mieć to by się człowiek nie martwił My z Kasią spedziłysmy za to przemiłe popołudnie i wieczór, dzieciaczki ANIOŁKI )) Chyba się będą lubić ))) Będę kończyć bo się okrutnie zmęczyłam czytaniem )) Oczka mnie bolą Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re:trochę wolniej pliiiz! 01.06.04, 23:25 Hej, haha, Mopku - to ile w końcu "kosztował bilet" na koncert Twego męża - droga ta impreza, nie ma co... To taki głupi żarcik, nie gniewaj się. '-) A ja Wam powiem, że czytają nas, czytają, nawet z zagranicy Otóż moja najlepsza przyjaciółka mieszka od kilku lat w Stanach i oprócz mejli i telefonów zaproponowałam jej czytanie naszego wątku, to będzie może bardziej na bieżąco co u mnie. Napisałam jej o tym w mejlu i zapomniałam. A wczoraj Aga dzwoni zaniepokojona, że czytała, że u mnie w pracy beznadziejnie, i że sie zmartwiła, więc dzwoni. Także widzicie jaką moc ma nasze forum??!! A, Agnieszko, jeśli to czytasz, a pewnie tak to kochana jesteś!!!!!!!!! Zresztą zawsze o tym wiedziałam Buziaczki! Gdynianki - no właśnie to kiedy spotkanko? U mnie co prawda może być krucho z czasem, bo mąż od czwartku na urlopie będzie do 13.06, więc chyba będziemy razem czas spędzać i może nawet gdzieś pojedziemy z Oskarem. Starsznie bym chciała, ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo na razie nie mamy planów, a to juz pojutrze ;-( A jak nie pojedziemy niegdzie to ja sie piszę na spotkanko!!!! Oskar też! U nas Dzień dziecka minął pod znakiem odwiedzin i telefonów. Miłe to, choć bardziej chyba dla mnie niż dla Oskara, bo on jeszcze za dużo nie kuma Ale "przekazałam" mu wszystkie życzenia telefoniczne i całusy i uściski )) Były za to 2 babcie, jedna ciocia i przyszła Matka chrzestna. A od rodziców miał być smoczek tolo no i wtopa, mąż pojechał po niego do sklepu gdzie był po 116 zł, ale już nie było, pojechał do Geanta a tam....był za 140 zł!!!!!!!!!!!! Wrócił zbulwersowany i z pustymi rękami ;-(((((((( Oskar nie wie co stracił, ale ja jeszcze żałuję, bo myślałam, że dziś się już pobawię )) A Oskar najbardziej cieszył sie z balonów, które dostał od Mamy chrzestnej. Duże, czerwone, nadmuchane, na patykach - super - gadał do nich, piszczał z radości. I już myślałam, że może w końcu zacznie się smiać w głos, ale nie. To jeszcze widać nie jego czas ;-( Sorki, że ostatnio nie jestem na bieząco więc skłądam zaległe życzenia, gratuluję margoi, pocieszam kążdą która tego potrzebuje, całuję wszystkie dzieciaczki i ściskam Was wszystkie - SIOSTRY )))) Dobranoc Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza wasza miłość do kompa i netu nie zna granic 01.06.04, 23:37 Jestem w lekkim szoku, myslałam ,że w dzień dziecka to wy drogie panie z dziećmi z dziecmi, a widzę że wasza miłość do kompa i netu nie zna granic.Proponuje ustnowić Dzień Forumowiczek, no ale wtedy to byscie sobie pofolgowały.Czytałam zaległości przez 20 minut!!!! No dobra, Drogie, słodkie, kochane, najdroższe, najpiękniejsze i najcudowniejsze lutowe dzieciaczki.Drogie dziewczynki i drodzy chłopcy!Rośnijcie zdrowo swoim rodzicom, usmiechajcie sie uroczo i zaskakujcie ich codziennie swoimi nowymi umiejętnościami!!!1 Witam serdecznie nowe mamy, szczególnie Monikę-obie mamy 8 letnie Martusie, ale fajnie!!!Całuję w piętke równiez Zosię i trzymam za jej mamę mocno kciuki będzie dobrze, obie jesteście warte bezgranicznej miłosci i wkońcu sobie ja okażecie! Marta dostała Ksiązkę, byłysmy też w kinie na 3 części Harego Potera (trochę się załamałam słownictwem , które tam padało) Antek dostał na dzień dziecka smoka Tolo, pajacyka ToTo i owieczkę BeBe-to nowi koledzy jego Misia Edzia.Całe towarzystwo czuwa nad snem Antka.Czy wasze maluchy tez zaczeły się kręcić w łóżeczku? Mój podczas snu robi ostatnio obroty o 180 st.Od wczoraj sobie wymyślił, że przy wieczornym zasypianiu, trzyma mnie za palec wskazujący i słucha piosenki"Pieski małe dwa.." PRzy córce, której musiałam śpiewać to naokoło wymysliłam samodzielnie tekst 1 zwrotki: Pieski małe dwa poszły więc do lasu Zapomniały, że nie wzieły kompasu, Bez kompasu źle, Można w lesie zgubic się, sibom sibom No ale dziś to pobiłam swój rekord, bo śpiewając ją Antoszkowi wymysliłam 3: Pieski małe dwa poszły więc do domu Zapomniały, że nie wzieły bidonu, Bez bidonu źle, No bo pić się ciągle chce sibom sibom Pieski małe dwa poszły więc do parku Zapomniały, że nie wzieły zegarków, Bez zegarków źle, Można przecież spóźnić się sibom sibom Pieski małe dwa poszły więc do lasu Zapomniały, że nie mają szałasu, Bez szałasu źle, Nie ma gdzieee schronić się, sibom sibom Aż boje się jutrzejszego wieczoru(hihi) Pozdrawiam serdecznie, jutro szczepienie Antoszka. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Dzień Dziecka :))) Depresja poporodowa 01.06.04, 23:44 Witaj Monisiu. Jak mogłaś pomysleć, że któraś z nas Cię potępi??? Wierzę w Ciebie i jestem pewna, że wszystko wróci do normy. Depresja ma to do siebie, że równie szybko odchodzi jak przychodzi )) Zaglądaj tu jak najczęściej i pisz, pisz, pisz... Zresztą z tego co napisałaś sądzę, że jest coraz lepiej. Nie poddawaj się. Jestem z Tobą.) Olu, niczym się nie martw. Wszystko będzie dobrze. W końcu Antoś jest pod dobrą opieką i najważniejsze, że ma Ciebie ) Kochająca Mama jest najlepszym lekarstwem. Monisiu, moja teściowa też chciała żebym poszła do pracy po macieżyńskim, bo chciała zająć się Natalką. Oczywiście nie zgodziłam się co spowodowało Jej płacz. Macieżyński kończy mi się 03.06. Na miesiąc idę na urlop z zeszłego roku a później na wychowawczy, ale tylko do grudnia. Jak już wcześniej pisałam muszę iść na miesiąc do pracy, a w tym czasie Natunią zajmie się mój mąż. Nigdy bym nie pozwoliła by moją córcię wychowywali teście lub moja mama. Od tego są rodzice. Co innego zostawić z nimi dziecko raz na jakiś czas, a co innego pięć dni w tygodniu na 10 czy 12 godzin. Przenigdy. Jesli chodzi o Dzień Dziecka to Natalce bardzo spodobał się żółwik TUP TUŚ (tak nazwał go mój małżonek). Kiedy wydawał z siebie różne odgłosy śmiała się i próbowała naśladować. Od teściów dostała Zabawkę stymulującą rozwój "Świat Odkryć". Jest dwustronna. Jedna strona przeznaczona jest dla dzieci od 3 do 9 miesięcy a druga od 9 do 24. Można ją przymocować do łóżeczka lub postawić. Na każdej stronie są odpowiednie elementy dla danego wieku. (firmy Tiny Love). Jutro Michaś ją przymocuje do łóżeczka i zobaczymy czy spodoba się Natce. Po szesnastej pojechaliśmy do Łazienek. Na szczęście było cieplutko. Leżąc w wózku Natka podziwiała drzewa i liście, a kiedy braliśmy Ją na ręce rozglądała się dookoła. Podziwiała dosłownie wszystko. Wróbelki, gołąbki, kaczuszki na wodzie, pawie i kwiatuszki. Tym ostatnim przygladała się z bardzo bliska i dotykała swoimi malutkimi rączkami. Niektóre udało Jej się zerwać. Patrzyliśmy na Nią z przyjemnością i usmiechem. To cudowne jak tak małe dzieciatka chłoną świat ) Przez to wszystko wogóle nie usnęła. Zdrzemnęła się dopiero w samochodzie w drodze powrotnej. Ale się rozpisałam. Chyba pójdę spać poki Mała śpi. Całuję Was oraz nasze ukochane Skarby bardzo mocno. Śpijcie dobrze. PAPAPA Asia Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re:Dzień Dziecka :))) Depresja poporodowa 02.06.04, 09:50 Witam z rana. Oooo, to pierwsza dziś jestem??? Przecież już prawie 10!!! )) Od paru dni mam problemy z Malwiną na dworku, nie chce mi spać w wózku, raz ją wzięłam na ręce na dworzu kiedy Natala jeździła konno i tak to sobie zapamiętała... I ma problemy z zasypianiem a do tej pory tego nie było. Moniko-trzymaj się ciepło, pamiętaj że depresja i niechęć do dziecka to nie jest Twoja wina tylko cholernych hormonów, bo jak czytałam Twój post to miałam wrażenie że obwiniasz siebie o całą sytuację, a przecież jest to zupełnie niezależne od Twojej woli. I tak wspaniale sobie radzisz, naprawdę podziwiam Cię i bardzo mocno trzymam kciuki, pisz do nas często... Dziewczyny które mają "małżeńskie" problemy - pozdrawiam, wiem co to znaczy, bo po pierwszym dziecku przeżyliśmy horror, nigdy bym wtedy nie pomyślała że będziemy mieć jeszcze dzieci i że będzie tak cudownie jak teraz... to jednak ogromny stres kiedy rodzi się nowy człowiek i czasem trudno się w nowej sytuacji odnaleźć. A wiecie, dla mnie dzisiaj jest bardzo ważny dzień. 5 lat temu o 14.40 po raz pierwszy zostałam mamą i tak jakoś mi się oczy mokre robią jak sobie wspomnę... Chyba do końca życia nie zapomnę jak pierwszy raz zobaczyłam maciupką włochatą głowkę, i te mikroskopijne paznokietki na paluszkach-igiełkach )) A Chińczycy twierdzą że wiek powinno się liczyć nie od daty urodzenia tylko od poczęcia. No to moja Malwina kończy dziś rok )) Ślę całuski i pędzę na "zobaczcie" obejrzeć nowe fotki )) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza 100 lat dla Malwinki 02.06.04, 09:54 No to 100 lat dla Malwinki, niech rosnie zdrowo, codzień odkrywa świat i niech będzie super siostra i córką! Całusków moc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Do Nowych Mam! 02.06.04, 10:48 Witam i korzystam z chwili spokoju. Juniorek śpiewa swojej starszej siostrze więc mam chwilę dla siebie... Morsk2 - Moniko, być może rzeczywiście gdzieś się w tym szpitalu zobaczyłyśmy. Zwłaszcza, że leżałam na patologii już od 8 lutego. I choć nie miałam siły chodzić, to "szalałam" z córcią na korytarzach. A gdybyś wyszła co najmniej o jeden dzień później, to na pewno byś mnie kojarzyła, bo cały oddział położniczy był zainteresowany moją skromną osobą z uwagi na komplikacje po porodzie no i niebagatelną wielkością mojego Radzia. U nas w Wejherowie jest piękna pogoda, choć nie jest rewelacyjnie ciepło. Zaraz idziemy sobie na spacerek: Juniorek wyśpi się w wózeczku, a Liwka bedzie szlifować jazdę na rowerze (pierwszą!). Trzymajcie się cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Do Nowych Mam! 02.06.04, 11:06 Ach... z tym enterkiem... No więc ja też chciałam przywitać nowe Mamusie!! Miło Was poznać. Może to dla niektórych mam oczywiste, ale chciałam przedstawić nowym forumowiczkom nasze inne wątki, od których niektóre mamy są już prawie uzależnione)) Poniżej - link do zdjęć naszych lutowych pociech forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&v=2&s=0 zapraszamy do przedstawienia swoich dzieci!!! A dalej - link do przepisów kulinarnych - pochwalcie się, co lubicie pichcić na obiadek. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=12451346&v=2&s=0 Naprawdę fajnie, że jest nas tu tyle, i że możemy sobie pogadać i wspierać się. Nowa Moniko! Trzymam za Ciebie kciuki - Jesteś na ostatniej prostej po maratonie! Wierzę, że od teraz będzie tylko lepiej! Pozdrawiam z Wrocka - Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Do Nowych Mam! 02.06.04, 11:24 hej, Mały nareszcie zasnął, marudził i marudził, aż w końcu się zmęczył witam nowe mamy, szczególnie nową Monikę-człowiek nawet nie jest świadomy jakie choróbska czyhają na niego, a co do oceniania Cię, to chyba jestesmy ostatnie, które chciałyby to zrobić, nigdy nie można byc pewnym,że nam to się nigdy nie zdarzy (odpukac i splunącna wszelki wypadek). witam też Ritę, z mojego rodzinnego miasta-Wejherowa ( całe życie tam mieszkałam, aż do slubu)teraz jest Gdynia, ale nie narzekam, przez te 4 lata bardzo ją polubiłam) słuchajcie, mój mąż robi ostatnio wstawki typu "za bardzo się nad nim trzęsiesz" albo "nie trzeba ciagle nad nim stać", a ja tylko pilnuje czy wszystko ok, no a w nocy to czasami robi takie odgłosy,jakby sie dławił no to ja sprint i jestem przy łóżeczku, raz się zjawiłam w ostatnim momencie, mały leżał na wznak i wymiotował na siebie(sic!). no i jak tu wyluzować? aha, poradzcie, czy objawem po szczepionce może byc lekki kaszel i katarek? Pozdrawiam wszystkie mamusie i Maluszki i smoki Tolo (ja też chcę!!! Gosia z Antosiem Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Do Nowych Mam! 02.06.04, 20:34 Antoszek po szczepieniu,kupilismy skojarzoną, było 1 wkłucie. Synek waży 7450 g i mierzy 65 cm.Chwilke popłakał i spokój, naprawdę złote dziecko. Jedziemy na urlop!!!!!Ale się cieszę, 2 tygodnie w Jarosławcu,super!!!!!!!!!! Całuję wszystkie mamusie i ich dzieciaczki-Kasia od Tyśki i Tośka Odpowiedz Link Zgłoś
gohas Re: LUTY 2004 02.06.04, 22:00 czesc gosia! ja urodzilam 14.02.2004 tez mam szymka i tez urodzil sie 2 tygodnie za szybko. pozdrawiamy gosia i szymek...ale duzo nas laczy Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Wczorajszy post 02.06.04, 22:06 cześć dziewczyny kochane!! Wczoraj po południu napisałam sobie zgrabnego posta klikam na wyślij i...klops, serwer nie odpowiada, dopiero dzisiaj rano znowu pojawił się internet, nie ma to jak nartostrada..Tak więc potraktujcie ten list jako wczorajszy, postaram się go odtworzyć... "Urodziło się dziecko rumiane. Powiedziała woda misce, Miska-ławie, Ława-trawie, Trawa-łące, Łąka-słońcu. Słońce zajaśniało." (A.Kamieńska) Aniołeczki nasze kochane!!!Oby świat się do Was uśmniechał przez całe Wasze życie,obyście doznały przynajmniej takiej miłości jaką dziś otrzymujecie od swoich mam i oby słońce zawsze rozjaśniało Wasze smuteczki))) Tyle dla dzieci ,a teraz dla mamuś: Nowa Zatroskana Mamusiu- Monisiu fakt dołączenia do nas i podzielenia sie swoimi problemami świadczy o tym że wychodzisz na prostą i mam nadzieję wkrótce depresja przestanie zabierać Waszej rodzince wspólne piękne chwile. Czego z całego serca Ci życzę. Poza tym każda z nas po ciąży i porodzie ma świadomość jak bardzo ciało ludzkie jest nieodgadnione i nieprzewidywalne, ja przynajmniej po tym okresie wiem że nic nie wiem o swoim ciele i jego ewentual. reakcjach. Trzymamy kciuki za Ciebie!!!!! Olu jesteś niesamowita z tymi imionami.., w ogóle dziękuję w imieniu Dominiki za wszystkie śliczne życzenia!! Coś tam jeszcze pisałam ale już nie pamiętam. No to narazie, jeśli mała się nie obudzi zaraz napiszę dzisiejszego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 02.06.04, 22:31 Witam Wszystkich!!! Mam nadzieje że ci najmłodsi to już śpią ) u nas tak!!!! Wreszcie mamy mate ZOO!!! Jeszcze tylko smok Tolo i już nie będziemy bardzo w tyle ;0) Antkowi mata się spodobała - szczególnie ten gościu z lusterka!!! - mam nadzieje że wreszcie zacznie chwytać zabawki w rączki już próbuje ) Mamy warszawianki - co ze spotkaniem - ja się pisze na park Szczęśliwicki choć mogły by być i Łazienki (mam 15min spacerkiem) ))) a druga sprawa to czy któraś z Was chodzi na basen z maleństwem - jeśli tak to błagam o informacje, będe bardzo wdzięczna!!! Pozdrawiam i trzymajcie się ola od śpiącego królewicza Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Dzisiejszy post 02.06.04, 22:49 To znowu ja. Dzisiaj dla nas Wielki Dzień, rocznica najpiękniejszego i jednocześnie najbardziej koszmarnego dnia naszego życia... Otóż rok temu podejrzewałam że coś się dzieje z moim ciałem nienormalnego. Domyśliłam się co może być tego powodem, ale wolałam nie ufać żadnym testom ciążowym tylko wybrać się do lekarza.Poszłam do jednego poleconego gin i wizyta wyglądała następująco: Po paru wstępnych pytaniach zrobił usg i usłyszałam takie słowa "No tak widzę tutaj pęcherzyk ciążowy, ale coś jest nie tak, za wcześnie pani do mnie przyszła." ja przerażona pytam co to znaczy i czy jestem w ciąży czy nie, a on na to "No nie jestem pewien bo według ostatniej @ zarodek powinien mieć 5 tyg, a tutaj wygląda na 3 tyg" "No i co w związkuz tym"-pytam. " No cóż bardzo możliwe że zarodek już obumarł... niewiadomo, narazie mogę powiedziec że jest pani w ciązy fifty-fifty" Zdębiałam, miałam ochotę walnąć go w łeb w 100% a nie w fifty. Jeszcze na koniec uraczył mnie stwierdzeniem "jeśli zacznie pani b.krwawić to znaczy że pani poroniła ,co jast b. możliwe, proszę wtedy udac się natychmiast do szpitala" Nie muszę Wam tłumaczyc jak sie czułam, ryczałam NON-STOP przez trzy dni, nie chciałam wychodzić z domu i tylko optymizm mojego męża pozwolił mi wrócić do siebie. Po 3 tyg. poszłam do innego lekarza okazało sie że faktycznie jestem w 8 tyg,z płodem wszystko ok,tyle że obok pęcherzyka mały krwiak, a po tyg. trafiłam z tym krwiakiem do szpitala. Niewykluczone że szok który przezyłam u tego niedouczonego gin (traktującego usg jako świętość) wywołał pojawienie się krwiaka, a z płodem od początku wszystko było w jak najlepszym porządku. Na szczęście w szpitalu trafiłam na wspaniałego lekarza który pomógł mi odzyskać wiarę w człowieka (czyt. gin)i wytłumaczył że usg to tylko narzędzie pomocnicze. A 3 lutego pomógł mi urodzić ZDROWIUTEŃKĄ Dominisię.Tak więc rok temu nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam że będę mieć takiego wspaniałego dzidziusia. No i co Wy na to??? Oczywiście wszystko opisałam w telegraficznym skrócie i może nieco chaotycznie ale jak sobie przypomnę, to......brrrrrrr. Dzisiaj Malutka była b.marudna, ale cieszyłam się z każdego jej humorku, mając w pamięci tamtą wizytę.No i jak tu nie rozpieszczać dzieci? Całuję dzieciaczki i ściskam mamusie. Dobranoc Nika Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Dzisiejszy post 02.06.04, 23:55 Nika, ja też jestem za rozpuszczaniem)) Skoro wspominamy co było w zeszłym roku o tej porze...ja jeszcze nie wiedziałam o Wice, chociaż bardzo czekałam. A dzień dziecka był strasznie smutny, bo akurat na ten dzień przypadał mi planowany termin porodu pierwszej ciąży, którą poroniłam Co za ironia losu, nie? Ale teraz już każdy 1 czerwca będzie najpiękniejszym dniem, bo spędzę go z moją kochaną córeczką))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Dzisiejszy post 03.06.04, 08:27 No i wczoraj znowu nastapiła "radosna twórczość" i powstały kolejne zwrotki do piosenki o pieskach: Pieski małe dwa poszły raz do kina zobaczyły, że siedzi tam rodzina a rodzina ta pokochała pieski dwa, sibom sibom kolejna zwrotka to juz wersja super awangardowa: Pieski małe dwa, poszły na przystanek Pomyslały, że kupią majeranek Na przystanku źle, bo autobus spóźnia się, sibom sibom Strach sie bać co będzie jutro! Piszecia o wydarzeniach sprzed roku, ja rok temu o tej porze byłam po "próbach"poczęcia i z wiarą czekałam na rezultat.a przekonałam się dzięki domowemu testowi 20 VI. Pozdrawiam sedrecznie,Kasia od dwójki Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Poranne wynurzenia 03.06.04, 08:58 Wiecie co? A ja, jak zrobiłam ok. rok temu test ciążowy, to miałam mieszane uczucia. Aż wstyd mi teraz, ale opowiem Wam. Już druga ciąża nie była planowana (9 lat temu), ale gdy okazało się, że będzie dzidziuś, to ucieszyłam się, że Aga będzie miała rodzeństwo. Urodziła się Alka. A trzecia ciąża... Wiecie jak to w naszym społeczeństwie jest odbierane... Trójka dzieci, to prawie przedszkole. I te spojrzenia ludzi z ciekawością i politowaniem... Poza tym dziecko tyle kosztuje, a tu kredyt spłacamy... kasy wciąż brak... i ciąża po 35 roku życia... I w tym momencie mocno się wkurzyłam i wykrzyczałam mężowi, że jestem w ciąży i do ciężkiej chol..., na przekór wszystkiemu będę - będziemy szczęśliwi z nowym dzieckiem. I przestraszył się mój Tomaszek, bo powiedziałam jeszcze, że za trzecim razem to ja poproszę o towarzystwo przy porodzie (10 i 8 lat temu to nie było takie popularne i dostępne). Przez dziewięć miesięcy powtarzałam sobie każcego dnia, że wszystko będzie ok i ze poradzimy sobie. Jak zdarzały mi się dołki, to sprzątałam całą chałupę, żeby się zmęczyć i zasnąć. A teraz... Moje trzecie szczęście leży sobie w łóżeczku i macha nóziami w powietrzu, gaworzy, puszczając bąbelki ze śliny, prześlicznie się uśmiecha ("Zobaczcie!") I jak sobie pomyślę, że mogło by go nie być... to płaczę ze strachu i ze szczęścia, ze jednak jest. Dziewczynki kochają Matejkę, że aż... A Tomek... zawsze chciał mieć syneczka... Jesteśmy w piątkę bardzo szczęśliwi. I Wam wszystkim też tego życzę. K. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Poranna skleroza 03.06.04, 09:24 Witam nową Gosię! Nas też dużo łączy, bo mój syneczek urodził się też w Walentynki... Napisz coś więcej o sobie. Skąd jesteś? Czy Szymek ma rodzeństwo? Pozdrawiam. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Poranne wynurzenia 03.06.04, 09:34 A ja Ci KAsiu strasznie zazdroszcze!!! Zawsze chciałam mieć trójkę dzieci (i to ostatnie "na odmłodzenie" jak moja mama - mam 11lat młodszą siostrę)!!! Nie wiem czy kiedyś mi się uda mieć trójkę dzieci ale bardzo bardzo bardzo bym chciała!!!! To musi być cudowne mieć taką rodzinkę! A sama o ciązy (planowanej i bardzo chcianej) dowiedziałam się na początku czerwca!!! 15.06 byłam u gin. ale powiedziała mi że ona nie wie !!! Fakt że z @ wychodził 8tc ale faktycznie był 3!!! potem do końca ciąży miałam problemy z tłumaczeniem terminu porodu! Antek urodził się w 37tc a z @ wychodził 41!!! Pozdrawiam wszystkich ola od śpiącego antka PS to kiedy będziemy przeżywać na nowo to co było rok temu )))) macie już jakieś plany??? :0) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Poranne wynurzenia 03.06.04, 10:42 Hmmm....smętasy poranne ))))....to i ja się dołaczę jeszcze.... Ja też nie bardzo chcę wspominać czerwiec, tak jak pisałam dwa dni po tym jak dowiedziałam się o ciąży to zaczęłam krwawić (też przez krwiaka), trafiłam do szpitala (tam również poznałam moją kochaną panią gin...) i tak już zostało.... Najśmieszniejsze jest to, że u mnie również był rozjazd 2 tyg między datą z USG i datą z OM (zarodek był młodszy)...i do dnia porodu byłyśmy pewne z panią dr, że tak to było ale potem zaczęłam mieć wątpliwości.... Tak naprawdę to nie wiem, kiedy Szymuś się począł, bo jak już przyszedł ten upragniony m-c, kiedy zaczęliśmy się starać, to staraliśmy się "pilnie" czyli nie odpuściłam mężowi ani jednego dnia w m-cu )))))))))) - nie mogłam nic planować "okołoowulacyjnego" bo u mnie zawsze to wszystko było niepewne. Korzystałam z testów owulacyjnych i wyszło mi, że w tym m-cu nie ma jajeczka ale @ też nie przyszła...stąd byłam "pewna", że Szymek jest młodszy niż to wynika z OM. I trzymałam się tego terminu porodu z USG razem z panią dr i aż do 32 tyg zgadzało się wsystko co do dnia, potem Szymon przestał rosnąć i z róznicy biometrycznej dwóch tygodni wyszedł m-c. A urodził się w zasadzie prawie w terminie z OM bo on był na 02.02 q był 27.01...i kto to wie, jak było naprawdę. Może test owulacyjny oszukał mnie tak samo jak dwa razy test ciążowy.... Ale szkoda, że nie wiem, kiedy Szymuś się począł - zawsze myślałam, że to będzie jakiś szczególny dzień/wieczór który będę pamiętać całe życie z tu co....? I co ja kiedyś powiem synkowi jak mnie zapyta? Że rodzicom wiosna zielenią uderzyła do głowy ? )))))) A plany....za dwa,trzy lata. Ale przyznam Wam się, że jak widzę kobietkę w ciąży to zielenieję z zazdrości. Zawsze myślałam, że to będzie dla nas radosny czas oczekiwania na nowe życie, dużo spokoju, wyciszenia, miłości, spacerów wśród zieleni...nigdy, przenigdy nie liczyłam, że to będzie czas próby i strachu. Myślę, jednak, że przeszliśmy z mężem tę próbę, zdaliśmy na "szóstkę" a ja wiem, że mogę na niego liczyć jak na nikogo innego. Ale z Julcią to już bym chciała "brykać w tej zieleni" ))))) Smutna Mamo-Monisiu - to przecież nie Twoja wina, że tak się stało. Depresja pp to taka sama choroba jak tysiące innych, tyle, że bardzo przykra i długotrwała. Ale najważniejsze, że wiemy ,że na 100% minie i to myślę, że już w niedługim czasie. Jesteśmy tu po to, żeby Cię wspierać i zawsze, kiedy potrzebujesz, pisz tu do nas jak najwięcej. Witam też nową Mamę Gosię! Kolejny Szymuś - jak fajnie! U nas smok Tolo sprawdził się w 100%. Sadzam go dupką do Szymka a ten kombinuje jakby mu urwać skrzydełka... dotyka go tak śmiesznie... A u nas wczoraj pierwszy "przecier"....marchewka....."Ło Matko" - jak mu to nie smakowało, minę miał jakby miał wszystko zaraz zwrócić. A w marchewce byliśmy wszyscy )) Zupełnie nie wiem, jak mu wytłumaczyć, że łyżeczka służy do jedzenia i należy otworzyć buzię....dziś spróbuję podać łżeczką jego ulubioną kaszkę bo coś czuję, że jak znów zaserwuję marchewkę to się dziecko zrazi do łyżeczki... Mamusie już "więcej niż pojedyncze" - podzielcie się ze mną doświadczeniem jak wprowadzać stałe pokarmy bo jestem zieleńsza niż ta trawka w parku Szcześliwickim!!!! Czekam na Wasze rady! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Przedpołudniowe wynurzenia 03.06.04, 11:37 A nasz Antoszek poczał sie dokładnie 31 maja 2003 roku, porą wieczorową(hihi) Mam pytanie, wczoraj podczas badania przed szczepieniem, pani doktor oglądała antkowgo siusiaczka i ściągneła mu skórkę na tymżę, czy tak można???Trochę się przestraszyłam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Prrrr.... SZALONE! 03.06.04, 11:43 Siemanko Dziewczątka! ) Pozdrawiam serdecznie po długaśnej przerwie! A wszystko przez mojego kochanego braciszka, który powrócił do Polski po ponad trzyletnim pobycie w Irlandii. Twierdzi, że wrócił na stałe (ja mu i tak nie wierzę!) i otwiera własną firmę, no i ja mu w tym troszkę pomagam - od przeszło dwóch tygodni biegamy po różnych urzędach. Teraz muszę nadrobić zaległości w czytaniu i jak się tylko z tym uporam to wracam do naszego wirtualnego świata Lutowych Mamusiek. Słoneczne buziaki z Legnicy! Marzena i Szymones i Patrykos i Grzesiakos... P.S. A mój dzisiejszy "tytuł" nawiązuje do Waszej niespożytej energii w pisaniu postów )))) Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylowa72 Dzieki za slowa wsparcia 03.06.04, 11:48 Czesc Dziewczyny, Bardzo dziekuje za slowa wsparcia odnosnie mojej depresji. Tak milo jest was czytac. Wiecie, ze dzieki waszej "reklamie" zakupilismy dla Zosi mate ZOO. Oczywiscie jak wiekszosc Lutowych dzieci, uwielbia ja. Pozdrawiam wszystkich, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza reklama dźwignią handlu 03.06.04, 11:56 Moim skromnym zdaniem firmy Tiny Love i Tolo powinny płacić nam za reklamę(hihi) To tyle bo tosca kazała wychamować. Pa! PS.Miło Moniko, ze będziesz z nami całuski dla Martusi i Zosi Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Południowe wynurzenia 03.06.04, 12:05 Też Kasiu mamy ten problem - czy tak można? (Trzecie dziecko, ale pierwszy synek!!). Dziewczyny z mojej pracy pytały się mnie czy, za przeproszeniem, odciągam... a ja, że nie, bo się boję..., a one na to, że trzeba... No i jak z tym jest??? Malwes - Gosiu. Też mam problem z rozpoczęciem wprowadzania nowych pokarmów (zapomniałam, jak to z dziewczynami było). Na razi zakupiłam marchwekę i brokuły w słoiczkach i planuję po skończeniu przez malucha 4 m-cy dawać najpierw przez tydzień samą marchew (od 1 łyżeczki począwszy, potem x2 itd), po tygodniu dołączyć brokuła, a po następnym - ziemniaczki, tak, żeby wyszła z tego porcja zupki. Czytałam, że można też warzywka zagęścić kaszką ryżową. Nie wiem tylko, czy łączyć tę zupkę (szczególnie na początku, kiedy jest jej mało)z moim mleczkiem - mam na myśli podawanie najpierw piersi, a potem zupki, czy też odwrotnie... sama nie wiem. A podawanie ulubionek kaszki Szymciowi łyżeczką to b. dobry pomysł. Maluchy muszą się nauczyć jedzenia łyżeczką i podobno szybko im ta nauka idzie. Popozdrawiam Was Mamy. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Przedpołudniowe wynurzenia 03.06.04, 12:35 Czytam i widzę że te nasze doświadczenia z pocz. ciąży były całkiem podobne. My też nie wiemy dokładnie kiedy Dominisia się poczęła ale rok temu mój mąż 3maja kończył 30lat, a 9 maja minęła nam 5 rocznica ślubu, no i mniej więcej w tym okresie zrobiliśmy sobie najpiękniejszy możliwych z prezentów. Dzisiaj zamówiłam w Marko-zabawki Świat Odkryć Tiny Love, bo malutka oprócz wielkiej Księgi Baśni nic nie dostała na Dzień Dziecka. Chociaż wszędzie w Katowicach szukałam smoka Tolo, jakoś nie umiałam nigdzie znależć. Co więcej w płd. części miasta gdzie mieszkam są 3 duże slepy z zabawkami i wyobraźcie sobie wszystkie są jednego właściciela(lub właścicieli) No i nie muszę wam chyba pisac o cenach? Są mniej więcej 20% droższe niż w e-zabawki lub marko- zabawki. Tak więc wkurzyłam się na ta zabawkową mafię i wolę zamawiać przez sieć.Szkoda że smok tolo będzie dopiero w lipcu. Pozdrawiam gorąco ze słonecznych ale wietrznych katowic.Nika Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika PS 03.06.04, 13:23 Acha zapomniałam napisać że wczoraj w wieczornym poscie narzekałam na NEOSTRADĘ, a nie na nartostradę oczywiście. Po prostu w czasie zeszłego sezonu z wiadomych przyczyn nie mogłam pojechać na narty no i chyba podświadomość się odezwała marząc o górach, słońcu i białym szaleństwie.... A dzisiaj świętujemy bo Dominika kończy 4 MIESIĄC!!!!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Przestroga....:)) 03.06.04, 14:14 Właśnie przypomniałam sobie, że nie napisałam jeszcze jednej rzeczy w sprawie planowania rodzeństwa dla Szymona. Napisałam, że 2-3lata ale zapomniałam dodac, że nie chciałabym popełnić tego błędu co moi rodzice i doczekać się drugiego dzidiusia po....21 latach ) Tak, tak, ja mam 27 a siostra 49! Oczywiście nie ukrywam, że byłam dla rodziców ogromną niespodzianką ale siostra się do tej pory śmieje, że jestem najlepszym przykładem na to, że nigdy nie wolno tracić nadziei na rodzeństwo! Inna rzecz, że widzę po mamie, że macierzyństwo po 40stce to jest bardzo dobry pomysł, ale jeśli miałabym z tego skorzystać to chciałabym, żeby to był co najmniej trzeci bobas - już wiem, że chciałabym troje, nie wiem tylko, co mąż na to, ale pocieszam się, że jak nie będzie chciał to poczekam do którejśtam wiosny a na pewno szybko zmieni zdanie )))))) Całuję wiosennie a w zasadzie to prawie letnio! PS. Dziś była ulubiona kaszka łyżeczką - łyżeczka "fe" a leżaczek "wróg" - skończyło się na wyciu i rzucaniu w leżaczku - raczył sobie przypomnieć, że głodny i kaszkę musiałam dać, a jak!.....smoczkiem ( Chowam w domu Terrorystę, ja się załamię, mówię, mam - rządzi jak chce ( Ratujcie Mamy!!!!!!!!!!!!!!! Gratulacje dla 4ro miesięczniaczków! Ale czas leci.... Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylowa72 Do Malwes - kaszka i inne 03.06.04, 16:09 Czesc, Mam pytanie dot. kaszek i sztucznego mleka. Jakie mleczko dajesz Szymonkowi i jaka kaszka jest jego ulubiona. Bede wdzieczna gdybys mogla mi podac menu Szymona. Ja Zosi podaje tylko mleko z butli NAN HA i Bebilon ph 5,7 ale generalnie w ciagu dnia ona prawie wogole nie chce jesc tego mleka zjada jednorazowo max. 100ml i pozniej 5 godz. przerwy. Za to w nocy budzi sie na butle co 3 godx. i zjada 180, kiedys musi nadrobic ) Ja mam nikle doswiadczenie ze sztucznym karmieniem tak malych dzieci, starsza corka do 6 miesiecy byla tylko na cycusiu. Z gory dziekuje i pozdrawiam, Monika + Zosia 04.02.04 i Marta 08.06.1996 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Do Malwes - kaszka i inne 03.06.04, 16:40 Monisiu, Już odpowiadam: Szymon od samego początku właściwie dostaje Nutramigen/tyle ile się da mojego odciągniętego mleka. Teraz w zasadzie mojego pokarmu jest prawie zero więc tylko Nutramigen (na receptę). Szymon zjada około litra tego Nutramigenu dziennie, ale zwykle jest to ok.800ml. Ok 7.00 zjada 200ml, ok 11.00 też 170- 200ml, ok 13.00 zjada kaszkę Nestle (patrz poniżej) na 130ml Nutramigenu (czasem zdarza mu się poprawić 100ml mleka ), ok 17.00 zjada 100ml Nutramigenu i potem tak do 21.00 jeszcze zjada 2 posiłki ale takie małe, zwykle po 60ml, czasem jeden większy na dobranoc. Śpi od 21-22.00 do 7.00 rano bez jedzenia. Jeśli chodzi o posiłki stałe to kupiłam troszkę zupek Gerbera od 5-go m-ca (można poczytać na www.gerber.pl) ale na razie chciałam spróbować podawać samą marchewkę. Nie smakowało mu ale jeszcze spróbuję. Lekarz kazał zachęcać go do zupek warzywnych a ponieważ część mięsnych jest od 6go m-ca to Szymon ma dostać tydzień wcześniej, żeby odstawić sztuczne żelazo. Z napojów podaję tylko wodę. Ale ponieważ podają mu Ferrum Lek to dostaje 2x60ml wody z żelazem i witaminami (Cebion, B6, Kwas forliowy). Lekarz mi chyba mówił, że: a) wody niemowlę na sztucznym pokarmie może wypijać dziennie tyle, ile wynosi jednorazowa porcja mleka - czyli w przypadku Szymka ok 200ml b) soków dziecko nie może wypijać więcej niż 50ml dziennie (to było też chyba w ostatnim edziecko). Z sokami czekam bo nie chcę go przyzwyczajać do smaku słodkiego. Jeśli chodzi o kaszkę to kupiłam dwie: 1. Nestle, kaszka ryżowa, 8witamin plus żelazo, od 5go m-ca. Na opakowaniu jest napisane, że w 5m-cu zastępuje się jeden posiłek mleczny kaszką zrobioną na 130ml mleka modyfikowanego lub samej wody. 2. Bobo-Vita (Nutricia), kleik ryżowy - ale tego nie podaję, bo to jakieś dziwne jest, nie rozkleja się i nie gęstnieje (?) Także menu mamy dość proste: podsumowując: Nutramigen, cycuś jak się uda, kaszka Nestle, woda. Teraz wchodzi na razie ta sama kaszka ale łyżeczką i marchewka, ewentualnie spróbuję od którejś z zupek warzywnych. Kasiaczku K ) - Twój talent do rymowanek jest ogromny - czekamy na to co "urodzisz" dziś wieczorem. A może zacznij pisać wierszyki dla dzieci? ) My będziemy korzystać oczywiście..... Morsku - bo to Ty chyba pisałaś o tatuażach na d..... - )))))))))))) Szymon nie będzie marynarzem tylko rzezimieszkiem ) - gangsterem albo prezydentem. W innych "zawodach" zmarnuje się jego talent do rządzenia. Pozdr, G. Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz Re: Do Malwes - kaszka i inne 04.06.04, 10:50 Cześć, to ja pisałam o tatuażach ... ))) Nasz Szymon też będzie terrorystą; to mu się świetnie udaje od urodzenia. A jeśli marynarzem, to od razu admirałem ... Moja Mama mówi, że musi być zachowana równowaga w przyrodzie i nareszcie wiem, co to znaczy mieć dziecko (jak oni wiedzieli przy mnie). Bo Artur (mój 10-latek) był ZŁOTY : spał, jadł, spał, jadł, czasem robił coś innego ), znów jadł, spał, spał, spał ... A Szymcio ... ma charakterek ! Wnuczek narzędziem zemsty Babci ?? Ale nie ma co narzekać; dobrze, że nie płacze więcej. Zresztą do wszystkich się śmieje, i to często w głos, więc w opinii otoczenia (czyt. sąsiadów z bloku) jest bardzo pogodnym dzieckiem i wcale go nie słychać. A co do wprowadzania nowości pokarmowych, to Szymek jest tylko na cycu. O ile pamiętam z Arturem, to zaczęliśmy od marchewki, precyzyjnie przeze mnie wyparzanej, gotowanej, miksowanej ... a potem plutej przez Artusia (. Przyzwyczajanie trwało ok. 3 tygodni, potem nawet to polubił, ale z dodatkiem ziemniaka, a następnie indyka. A w ogóle to najbardziej smakowały mu słoiczki, więc szybko się przerzuciliśmy i pięknie na nich wyrósł, wbrew uwagom mojej byłej teściowej, że otruję dziecko ) Czy Wasze Dzieciaki też rwą się do siadania ? Bo ja chyba Szymka przywiążę na płasko do łóżeczka; leżaczek albo coś takiego już nie wchodzi w grę, bo natychmiast łapie się za stopy i siada !! Oczywiście po minucie lub dwóch leci na nos, ale jak mu się uda podeprzeć łapką, to jest najszczęśliwszy. I co ja mam z nim robić ?! A położony na brzuch zaraz obraca się na plecy i pyszczy się, że tylko sufit ma oglądać ( Bin Laden to przy nim mięczak ... Dziś starszy po 5 dniach wraca z zielonej szkoły, podobno było ciekawie (hm, hm - to opinia pani ...). Aż się boję iść; zobaczymy, co usłyszę ... Dla niego taki wyjazd to nie pierwszyzna, bo zaliczył już dwa obozy zuchowe (po pierwszej i drugiej klasie), więc chyba się czuł pewnie - albo ZA pewnie. Jutro Wam opowiem. A nie, nie jutro, dopiero w poniedziałek, bo zaczynamy akcję pt. "10 urodziny Artura". Co prawda wypadają w poniedziałek, ale jutro imprezka dla dzieci w pizzerii, potem Babcia z Dziadkiem i ciotecznym rodzeństwem (szt. 2) w domu ... Może przeżyjemy. A w poniedziałek jeszcze druga Babcia (była teściowa). Trzymajcie za mnie kciuki... Beata Odpowiedz Link Zgłoś
belcia22 w końcu sie odezwę... 03.06.04, 14:07 No właśnie Witam wszystkie mamusie i lutowe dzieciaczki.... czytam Was od samego początku ,nawet kiedyś sie przedstawiłam ale czas nie pozwala sie odezwać, zreszta Kubuś jak tylko zobaczy mnie przy komputerze to zaraz ciegnie mnie za reke i do pokoju , zebym sie z nim pobawiła... W roli przypomnienia mam na imie Iza, mam 23 lata, mieszkam w Wołominie i mam dwoje cudownych dzieci Kubusia i Julcie ( lutowa)... Julcia uśmiecha sie do wszystkich i do wszystkiego, nawet do karuzeli nad łóżeczkiem...ładnie podnosi główke i prawie przewraca sie na brzuszek... i najważniejsze przesypia całe nocki )) Wstyd sie przyznać , ale jak sie dowiedziałm , ze bede powtórnie mamą to załamałam sie...ryczałam prez 3 dni... Kubus miał 7 miesięcy a ja jeszcze nie zapomniałam bólu porodu... cała ciąża była mi obojętna...dopiero jak ja pierwszy raz ujarzałam to zakochałam sie i tak jest do dziś nie wyobrażam sobie zycia bez mojej dwójeczki... co do siusiaczka to ja nie odciagałam mojemu synkowi ( tak powiedziała pani dotor) konsekwencja tego jest to, ze teraz nie da sie go odciągnac i trzeba bedzie przeprowadzic zabieg chirurgiczny ((( no to tak po skrócie wszystko... jesteście naprawde niesamowite i pomocne... pozdrawiam cieplutko Iza mama Kubusia i Julci Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Luty 2004 :))) 03.06.04, 14:54 Witam w kolejny słoneczny dzień )) Natunia przysnęła, więc mogłam trochę poczytać. W swoim nowym żółwiku "Przytul mnie" zakochała się. Cały czas stara się naśladować głosy, które z siebie wydaje. Mówię Wam ile ma przy tym frajdy, ja zresztą też. O ciąży domyślałam się już w czerwcu, ale bałam się sprawdzić, żeby się kolejny raz nie zawieść. Próbowaliśmy przwie trzy lata, aż w końcu 01.07.03 kupiłam test i ujrzałam upragnione dwie kreski. Żeby mieć pewność wysłałam męża po jeszcze jeden i wyszło to samo. Czy uwierzycie, że te testy zachowałam ) Następnego dnia byłam też u gin. Nasza radość nie znała granic. 09.09 zaczęłam czuć nie wielkie ruchy dziecka a 19.11.ruchy były bardzo widoczne. A Wy kiedy pierwszy raz poczułyście??? Na pewno się ze mną zgodzicie, że to najcudowniejsze uczucie na świecie )) Podczas całej ciąży jednak bałam się, bo mogłam jej niedonosić. Przez cały czas byłam na zwolnieniu i robiłam wszystko żeby nic się nie stało. Teraz każdego dnia dziękuję Bogu że mam zdrową śliczną córeczkę i że w porę zgodziłam się na cc. ))) Oczywiście też bardzo byśmy chcieli mieć drugie dziecko i to jak najszybciej. Kiedyś nie sądziłam, że praktycznie od razu będę mażyć by znów być w ciąży Rita, a jak udała się pierwsza jazda rowerkiem Liwki?? Kasiu, ale Ty masz pomysły co do nowych zwrotek )) Super )) Izulka, Twoja Julcia i Kubuś... Prześliczne, słodkie maleństwa ) Monisiu, 100 lat dla Dominisi. Ucałowania od Natuni. Mała się budzi, więc zajrzę jeszcze później. Asia Zapraszam do obejrzenia naszej strony i zostawienia śladu w Księdze Gości www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Luty 2004 :))) 03.06.04, 15:47 Heyah! (to ulubione przywitanie mojej córki) Ja o tym, że jestem w ciąży wiedziałam od samego początku. Junior był w 100% planowanym maluszkiem. A poza tym strasznie źle się czułam - i tak mi zostało do ostatniego dnia ciąży. Ruchy poczułam bardzo szybko - bo już 20 sierpnia. Facecik duży był, to szybko zaczął działać Co do jedzenia. To chyba na początek podawałam jarzynówkę ze słoiczka - najpierw 1 łyżeczkę, drugiego dnia 2... Tylko na początku mała strasznie pluła i nie chciała jeść. To najpierw ją nakarmiłam z cycka, a zaraz potem zupkę. I poszło. A i nie zrażajcie się, że dziedziaczek nie chce jeść od razu z łyżeczki. Po prostu musi się tego nauczyć. My z Radziem już się uczymy - podaję mu kropeli (vit. D i C) na łyżeczce. Dziekuję za pamięć, Asiu, Liwka przeżyła już pierwszy upadek na rowerze. Jazda udała się na tyle, że pchałam ją prawie na czworaka )) A i tak wszystko skończyło się na wesołej zabawie w piaskownicy. Wiecie co, wczoraj ubiezpieczyliśmy Radka na życie w Comercialu (?) Jak będzie dorosły to będzie miał jakieś startowe zabezpieczenie. Pozwoliłam sobie obejrzeć Wasze zdjęcia. Są super!!!!! Zwłaszcza te nózie! Chyba pozwolimy sobie na "zgapienie" pomysłu. A być może i my pochwalimy się naszymi buziami Na razie muszę kończyć bo mój ulubiony Facecik coś nie w humorze i chyba znów jest głodny. Pa! P.S. Moje dzieciaczki też lubią piosenkę o pieskach, ale ja taka dobra w tekstach nie jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Luty 2004 :)) ratunku, nie nadążam!! 03.06.04, 17:44 Czesć Dziewczyny! Hmmm załamujecie mnie. 2 dni człowiek nie ma czasu napisać i prawie wypada z gry. Tyle tematów, że będę pisać na raty, bo teraz na pewno nie zdąże (Szymonek właśnie się obudził i zapamiętale ssie paluchy). To na początek o początku Szymonek, tak jak Malwinka, wczoraj skończył roczek A było tak... To była nasza pierwsza próba, i nie wiem czemu, ale byłam przekonana, że tak szybko to się nam nie uda. Kiedy miał mniej więcej tydzień poszłam do gina (w innej sprawie), a ten odkrył nadżerkę i TORBIEL. Przepisał leki i na razie zakazał zachodzenia w ciążę. Strasznie mi było z tego powodu źle, bo JUZ chciałam. No ale tydzień minął a @ niet. Czekam kilka dni i na wszelki wypadek kupuję test. I co widzę??? Kto zgadnie? DWIE kreseczki! Jak tylko je zobaczyłam, od razu oczywiście zaczęłam ryczeć. No bo przecież lekarz zakazał, bo biorę leki i na pewno juz dziecku zaszkodziły. Na dodatek właśnie raczyłam rzucić pracę na etacie. (To się nazywa odpowiedzialność Spanikowana udałam sie do lekarza tego samego wieczora i na szczęście mnie uspokoił. Torbiel okazała się być Szymonkiem, a do pracy mnie przyjęli z powrotem. A potem żyli długo i szczęśliwie... J. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna bruneci też bywają blondynkami 03.06.04, 17:49 Skorzystam jeszcze z samowystarczalności synka i opiszę pewną rozmowę, którą przeprowadziłam z moim mężem. Tematem ogólnym był nasz lutowy wątek. ja - I wiesz, może się spotkamy w realu. mąż (strasznie oburzony) - W realu?? Pogięło was??!! W supermarkecie będziecie się spotykać??!!!!! Pozdrowienia Joanna PS. A co do realu, to Olu od Antka, ja jestem już od daaawna chętna, tylko najbliższe weekendy bedę miała zajęte. Może poniedziałek? I koniecznie łazienki! Kto dołączy? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: bruneci też bywają blondynkami 03.06.04, 18:06 Witam witam Ja też "wypadam" na 2 najbliższe weekendy a dokładnie na cały tydzień! i już się boję bo będę bez komputera! Pewnie po 10 dniach to będę musiała siedzieć z notatnikiem i Was czytać!!! Co do jedzonka to nasza pani dr nie pozwolila nic wprowadzic (( a Antek od paru dni budzi mi się w nocy z głodu (a juz 3 tyg się nie budził)! Muszę z panią dr popertraktować - żeby mu dawać chociaż kaszkę!!! U nas mata też się sprawdza - mój bardzo leniwy synek (który nic nie chce brać do rączki) ciągle trzyma żyrafę za nogi - ale jestem z niego dumna! Kasiu piosenka super!!! Mój ojciec jak byłam mała też musiał wymyślać kolejne zwrotki ale tak pomysłowy nie był )) My byliśmy dziś na majówce na Polach Mokotowskich - z kolegą Antka! Było super choć omało nas nie zjadły meszki!!! Czekamy na takie spotkanko z Wami!!! Pozdrawiam ola od antka Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: bruneci też bywają blondynkami 03.06.04, 18:47 hej, ale się usmiałam z tego "reala", może lepiej w Auchan dziewczyny?)))) No dobra, ale ja siedze prawie z notatkami: po 1)Kasia, twoje zwrotki chyba spisze i tez będę śpiewać, najbardziej podoba mi się ta o majeranku)) po 2)ja w ciąże musiałam zajść albo 5 albo 6 czerwca, bo wtedy mąż wrócił ze szkolenia a 4 czerwca dowiedziałam się,że dostałam stypendium rządu francuskiego , czyli szykował się wyjazd, a tu naraz jestem w ciąży, nie wiedziałam czy się cieszyć czy nie. (W końcu w 6 miesiącu pojechałam na miesiąc do Francji) po3) Antek wczoraj skonczył 3 miesiące!!!! po4)mnie jeszcze się nie spieszy do następnej ciąży, chciałabym trochę nacieszyć się taką sytuacją jaka jest teraz. ale o rodzeństwie dla Antka myslę, najlepiej za 2 lata by było, ale jak będzie to zobaczymy. Jedno jest pewne, rodzeństwo to jest to!!(wiem co mówię -mam 2 siostry i 3 braci)) po5)Nasza lekarka za kazym razem też odciaga napletek b. mocno i jeszcze mówi, że nawet się krew może pojawic (sic!)ale odciągać trzeba. my z mężem raz w tyg. podczas kąpieli odciągamy go troche i splukujemy czysta woda. Uf to chyba wsio, jakby co to jeszcze się odezwe gosia Aha witam nowe mamusie!!! i ich maleństwa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: bruneci też bywają blondynkami 03.06.04, 18:56 Buchachachachacha!!!!Joanna, rewelacyjny ten Twoj małżonek))) Przyznajcie się, kto wykupił smoki z "bobomarket", bo dziś ich już tam nie widać!!!!A myśmy chciały robić zamówienie hurtowe dla Gdyni I co teraz??? Kasia, piosenka o pieskach rewelacyjna. Czekamy na dalsze zwrotki Gosia, to o marynarzu to nie ja... Więcej grzechów nie pamiętam, bo...nie zrobiłam notatek. Mężuś z Wiką wracają ze spacerku, to zmykam... Monika Truskawki już po 7,50... Ech, nie w tym sezonie... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Siusiaczek 03.06.04, 19:24 Qrcze...a mnie lekarz nie pozwolił nic robić z napletkiem. Zresztą słyszałam już, że są dwie szkoły, ale mnie właśnie bliższa jest ta, która mówi, żeby nic nie robić, bo napletek jest przyrośnięty i to nie jest odciąganie tylko zrywanie, które się może źle skończyć a napletek w odpowiednim czasie sam się odzieli "od reszty". To samo mam napisane w dwóch książkach, jedna to "Od niemowlaka do przedszkolaka" a tytułu drugiej w tej chwili nie pamiętam. Ja pytałam dwóch lekarzy (facetów ) - bo z dwóch korzystam na przemian - obaj nie kazali "nawet dotykać". Wprawdzie pan neonatolog bardzo delikatnie zawsze przy badaniu odciąga na samym koniuszku, żeby zobaczyć jak się ma cewka moczowa ale mnie mówił, żebym takich sztuczek nie próbowała sama. Mąż też twierdzi, że napletek sam się potem oddzieli i popiera tezę, żeby "baba mu syna nie krzywdziła". Ja w końcu nie mam siurka więc słucham tych co mają i "wiedzą lepiej". Ale wiem, że lekarze mają różne podejścia. A co uważa Nasza Pani Dr? G. PS. Uśmiałybyście się jakbyście widziały jak Szymon próbuje się przewrócić na bok ale umieram ze śmiechu najbardziej jak próbuje zasnąć, u nas na rękach, i sobie tak "śpiewa do snu" - wydaje takie odgłosy, że ja się muszę pilnować, żeby nie "rżeć jak koń" - a już najlepsze, jak już oczy zamknie ale jeszcze "mędzi". PS2. Przetestowałam polecone mi nianki i chyba już wybrałam - to będzie młoda dziewczyna, studiująca pedagokikę zaocznie. Taka "zwykła, ciepła" dziewczyna. Druga niańka, która mi się podobała, jest wprawdzie bardziej "profesjonalna", pracuje w zawodzie od lat i ma czwórkę włąsnych dzieci ale: - głównie jej chodzi o kasę, teraz też chce zmienić rodzinę bo szuka lepszego zarobku. Dla mnie to nieludzkie, bo dziecko się przyzyczaja i zostawić je dla paru złotych więcej to zbrodnia. Możliwe, że ze mną i Szymkiem zrobiłaby to samo, gdyby ktoś jej zaproponował większe pieniądze. Zresztą zaśpiewała taką kwotę, że ho! ho! - jak się ma czworo własnych dzieci to się chce i potrzebuje zpędzać z nimi czas, co jest dla mnie zrozumiałe. A to znaczy, że nie będzie chciała siedzieć w nadgodzinach a ja i tak potrzebuję kogoś minimum do 19.00 bo wcześniej z pracy nie wracamy. Nie chcę go zostawiać ale i tak już wystawiłam szefa na próbę. Boję się, że mogę nie mieć pracy jak wrócę, choć na razie się nie zanosi. Wracam w październiku, mam nadzieję, że do tego czasu skończę rehabilitować mój kręgosłup bo muszę w pracy jakoś funkcjonować. Co do spotkania to ja niestety, właśnie przez kręgosłup, nie mogę w tygodniu bo nie ma męża, który mi pomoże dojechać. Ale nie patrzcie na mnie - umówcie się, jak możecie a najwyżej drugie spotkanie zosrganizujemy w Szczęśliwickim lub w jakiś weekend. W końcu będziemy tu razem jeszcze długo, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Siusiaczek 03.06.04, 19:47 Ja wolałabym się spotkać w tygodniu (choć nie w przyszłym tylko w tym po Bożym Ciele)!!! Mam nadzieję że i Wy macie czas w tygodniu bo tak naprawdę to tylko w weekendy widzę mojego męża!!! Więc jakby co Gosiu to poprostu po Was przyjadę i dowiozę do Łazienek - innego wyjścia nie macie!!! Pozdrawiam ola od antka Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Siusiaczek 03.06.04, 20:30 Witajcie nie wiem czy zapamiętałam wszystkie tematy które poruszyłyście ale wypowiem sięna te co zapamiętałam Siusiaczek - nie odciągamy bo zakazali, przy każdym przebieraniu myję go delikatnie wokół u nasady i tylko tyle POczęcie Szymonka - bardzo chcieliśmy mieć dziecko i przy drugim podejścu udało się. Stało sie to około 18-20 maja. nie pamiętam ale domysliłam się że jestem w ciązy zaraz drugiego dnia jak nie pojawiła się @. Kupiłam w aptece teścik i w kibelku w pracy zrobil;am próbę. Jak pojawiły się dwie kreski krzyczałam na całą łazienkę (na szczęście byłam sama) - tescik zachowałam dla Szymonka. Tatusiowi powiedziałam wieczorkiem i oboje popłakaliśmy się ze szczęścia. Całą ciąże rozmawialiśmy jak to będzie jak on przyjdzie na świat, ale zupełnie nie bylismy gotowi na to wielkie szczęście jakie nas ogarnęło. Już myslimy o drugim i rozmawiamy o tym. Chcemy córeczkę Zuzię, ale jak urodzi się chłopak to też będę szczęśliwa (powiedziałam mężowi że jak drugi będzie chłopak to postaramy się wtedy o 3 dziecko, właśnie o Zuzuię). A chłopca chce nazwać Franek. Ogólnie ja bardzo kocham i lubię wszystkie dzieci i chcę mieć ich duzo. Finansowo możemy sobie na to pozwolić, a i w firmie jakoś zniosą że ich Pani Prezes musi dzielić obowiązki pomiędzy prace i dom. Warzywa i owoce - Gosiu!!! My zaczeliśmy nauke jedzenia łyżeczką od jabłuszka, pierwszy dzień dostał w sumie 1 łyżeczkę (po troszeczku na łyżeczce i uzbierala sie jedna cała) - na początku zupełnie nie mógł Szymek załapać o co chodzi, co ja mu robię, ale powolutku jakos poszło. Na drugi dzień zjadł już dwie, tez siekrzywił ale dzielnie walczył jezykiem. Na trzeci dzień zjadł juz połowę małego słoiczka, a na czwarty caly sloik i wręcz domagał sie nastepnych porcji. Po prostu zasmakowało mu jabłko. I tu tez ciekawostka - zaczęłam go karmin pierwszego dnia bobo vita jabłuszkiem 1-szy przecier (i tak dwa dni), ale dopiero jak dostal Gerbera jabłuszko naturalnie proste to zajadał sie az miło patrzeć - i tak jest do dziś - wcina cale słoiczki. Tak więc warto próbowac roźne firmy. Tak samo było z soczkiem jabłkowym - Gerbera jest kwaśniejszy i pluł nim na odległość - dzis dostał Hippa (w moim odczuciu słodszy) i wypił pół butelki. Jeśli chodzi o marchewkę to nie przepada za nią i podejrzewam że gdybysmy od niej zaczeli to nie polubiłby jedzenia łyżeczką - może Gosiu spróbuj z jabłuszkiem, u nas podziałało. Dziś jadł tez brokuły i połowę słoiczka połknął. Jutro damy mu zupke jarzynową - ogólnie mam wrażenie że on bardzo lubi nowe smaki odkąd załapał jedzenie łyżeczką. Mój synek jest smakoszem i ciesze się że tak ładnie wcina nowości. Uczuleń żadnych i ok Kaszki - my od kilku dni codziennie rano czyli około 6 (pobudka u mnie jest około 5.40-6.00) dostaje w butli 200 ml kleiku ryżowego Bobo Vita (nie wiem czemu Gosiu ale mi sie ładnie rozpuszcza, ale nie tak zupełnie, zostają takie liteczki ale Szymek chetnie to wcina). Jutro podam mu kaszę ryżową z jabłkiem i zobacze jak mu smakuje - napisze Wam. Smok Tolo - ciesze sie że prawie wszystkie dzieciaczki mają smoki. czuję się po części matką tej zabawki, bo pamietam że to ja Wam pierwsza napisałam że Szymek świetnie sie bawi z Tolo. To jest naprawdę super zabawka - te zdziwione miny Szymka jak smok zadźwięczy. Dzień Dziecka - było fajnie. Co prawda nie poszliśmy nigdzie bo ja wróciłam późno z pracy i byłam strasznie zmęczona, ale Szymuś dostał od nas kartkę z życzeniami i listem o tym jak bardzo go kochamy i jak bardzo sie cieszymy że dzieki niemu możemy ten dzień świętować. Koperte zakleiłam i schowalam do jego skrzyneczki z pamiątkami (czy Wy tez przechowujecie różne rzeczy dzieci??). Zamierzam tak robić co rok na dzień dziecka - zabawki zabawkami, ale po latach myślę chetnie sobie chłopaczek popatrzy i zobaczy jak bardzo rodzice kochają go i sa z niego dumni. Dostal od nas jeszcze Wielką Księgę Bajek, nowe ciuszki i nowe gryzaczki, bo już chyba niedługo będą potrzebne. Nowe zabawy Szymonka - moje dziecko zostanie chyba sportowcem i to biegaczem - jak tylko mnie widzi kopie nóżkami, macha rączkami i krzyczy, a buzia usmiechnieta od ucha do ucha. Poza tym przewraca sie z plecków na boczki i na brzuszek. Na macie tak ustawiam zabawki że kopie nogą grzechotkę, jedną rączkę szarpie ośmiornicę, a drugą żółwia... Basen - polecam stronę www.mamatataija.pl, my chodzimy juz od miesiaca na zajecia tam i jest super - Szymon już załapał o co chodzi w pływaniu i rusza nóżkami jak pieseczek. ogólnie super się czuje w wodzie i jestesmy bardzo zadowoleni Spotkanie w "realu" - ja bardzo chetnie ale najlepiej w weekendy, bo ja juz chodzę do pracy i niestety w tyg jestem w firmie - chociaz to sie zmieni za tydzień bo moja mama idzie do szpitala na operacje i ponownie będę zajmowac się synkiem - bardzo sie cieszę, bo brakuje mi go bardzo. Tak więc ja dysponuję każdym czasem i chwilką na spotkanie czy to w łazienkach czy w szczęśliwickim od 15 czerwca jestem do Waszej dyspozycji. A tak poza tym to jutro idziemy na szczepienie - trzecie już z kolei. Będzie troszkę płaczu, ale cóż trzeba.... A teraz z innej beczki - Dziewczyny ratujcie!!!!! Nie podobam sie sobie. Jestem gruba - buuuuuuuuuuuuu..... Jest mi strasznie cięzko zgubić kilogramy z ciąży. Jak karmiłam piersią to cos gubiłam, ale jak straciłam pokarmi to nie dość że kilogramy nie zeszły to mam wrażenie że jeszcze mi przybyło. Bardzo lubie jesć i dodam że nie jem tak strasznie duzo, ale waga niestey jest jak jest. I co zrobić... Mąż mówi że mnie kocha i że lubi moje ciałko, ale ja sama źle sie czuję. Postanowiłam sobie że od poniedziałku ide na głodówkę - zamierzac zrobic sobie zdjęcie na golasa i wsadzic do lodówki - jak tylko będę tam zagladać to przestrasze się i może odechce mi sie jesć... Nie wiem czy poruszyłam wszystkie tematy, ale nie bylam w stanie spamietać. Ściskam Was mocno i nie moge sie doczekac już spotkania. Niecierpek i Szymonek - Krzykuś (17 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Siusiaczek 03.06.04, 20:56 W kwestii siusiaka już raz, sto lat temu, pisałam bo były dwie opcje - stara szkoła - ociągać - tu moja mama i nowa czyli ja, nie ruszać!!!!!! Jak tu mi poradzono nie ruszliśmy. Raz urolog mu odciągnął, nie bardzo, ale tak troszkę to myślałam, że umrę, bo krewka szła. I od tamtej pory delikatnie w kapieli mu odciągałyśmy. A ostatnio jak robliliśmy usg to ten sam urolog prawie że mu pędzelek z napletka zrobił (((((, ale pod spodem wszystko było już odklejone i bardzo dużo mastki. Od tamtej pory odciągamy i myjemy mu codziennie. A Jutro trzymajcie kcuki idziemy na cystografie, juz teraz się boje, że go będzie bolało i będzie płakał (((((, a co gorsza że coś tam znajdą. Olu od Antka nasza reh. mówiła, żeby powieścić jedną zabawke na wysokości klatki piersiowej małego i w ten sposób najbardziej rączki mają okazję ją spotykać, bo jak zabawek jest za dużo to dziecko zbytnio się rozprasza. Joasia Twój mąż jest DDDDDD. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Siusiaczek 03.06.04, 21:21 My też nie ruszamy - to odnośnie tematu Poza tym: Smok tolo najfajniejsze ma wg Szymonka skrzydelka - super się je tarmosi. Kasiu, gratuluję inwencji twórczej. Nie boisz Ty się tak w necie twórczości rozpowszechniać, nie zabezpieczywszy praw autorskich? Moniko-Krokodylku, dołączam się do dziewczyn, które trzymają za Ciebie kciuki! Najważniejsze, że jesteś pod dobrą opieką, na pewno wszystko się ułoży! Edyta, ujawnisz się kiedys na 'zobaczcie'? Bardzom Ciebie ciekawa. Powiedziałam mężowi, że się zniego śmiejecie, na to on, że jesteście 'wstrętne larwy'. Poza tym zajrzał tu dziś rano i jest zgorszony, że o seksie mowa, hihi. No i znowu zapomniałam co jeszcze, więc zmykam do pracy (buuu). Miłego wieczora! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza częstochowskie rymy 03.06.04, 22:11 Ja osobiscie siusiaczka nie ruszam bo się boję coś uszkodzić, ale widzę że macie różne doświadczenia, mimo wszystko dalej jednak nie odciagam. Ten real to dobry naprawdę, Joasiu pozdrówka dla męża!z tymi prawami autorskimi to mi nawet do łepetynki nie przyszło, ale sądze, że te moje rymy czestochowskie nalezy traktować wyłącznie jako"radosną twórczość" i dlatego cd: Dziś dwie, najfajniejsze jest to ,że Antoszek leżąc juz po kapieli w swoim łóżeczku łapie mnie za palec i swoim mruczeniem domaga się piesków, nic innego go nie uspakaja, wręcz przeciwnie, a gdy zaczynam "pieski"-cisza.Pewnie jest ciekawy co będzie dalej.DDDD. No to proszę; Pieski małe dwa poszły do ogrodu chciały sobie zjeśc po łyzeczce miodu Ale pszczółka zła miodek im zabrała Pieski małe dwa poszły raz na rynek, chciały kupić tam czarodziejski młynek młynek kupiły, pieprzu w nim nie zmieliły Ja piszę dla Antoszka, listy bdace forma pamiętnika.Zaczęłam tak w ciąży z pierwszą córą, kupiłam duzy gruby zeszyt, zatytułowałam"Listy do córki" i ...pisze go nadal.Wręcze go jej na 18 urodziny razem ze skrzyneczką, w której przechowuję jej skarby, obraczkę na rękę ze szpitala, pierwszy ząbek, pierwszy rysunek itp.Taki sam zeszyt założyłam w ciązy dla Antoszka, na pierwszej stronie wkleiłam test, i piszę w tym zeszyciku w dalszym ciągu, skrzyneczka tez zeka na jego skarby.Będąc swego czasu we Włoszech kupiliśmy też dla córy wino- roczik 1996( a więc jej rocznik) i równiez wręczymy go na 18-tkę.Teraz musimy jeszcze zakupic jakieś dobre winko rocznik 2004. Malwes dbaj o siebie i kuruj się, planujesz założyć kamerkę, aby miec opiekunkę na oku? Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich kochane dzidziusie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza życzenia dla czteromiesięczniaków 03.06.04, 22:22 Ach jeszcze przeciez życzenia dla czteromiesięczniaków: Szymka od Malwes Szymka od Niecierpka Bartka od Emilka_n Jakubka od Beeci Stasia od Domili Emilki od silije.amj Franka od Jagi Dominiki od Moniki Słodkich snów, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 :-)) 03.06.04, 22:41 Cześć dziewczyny. Witam także nowe mamusie. Moniko trzymaj się dzielnie, wszystko będzie dobrze! Podoba mi sie ten pomysł z winkiem rocznik 2004 - chyba skopiujemy)) A swoja drogą Kasiu te "pieski małe dwa" są suuuper! Podobają sie Kubusiowi)) Co do siusiaczka to my też nie ruszamy, mama mówi że powinnam, siostra odciągała ale i tak bez zabiegu się nie obyło Nie wiemy kiedy było poczęcie synka. Mniej więcej ok. 25 czerwca zaczełam podejrzewać. Kupiłam test nic nie mówiąc meżowi i w pracy w toalecie zrobiłam próbę. Na twarzy "wyrósł" mi uśmiech i już nie schodził do końca dnia a w oku pojawiła się łza wzruszenia. W domku przygotowałam kolację ze świecą i winkiem i powiedziałam mężowi. Radościom i obawom nie było końca) Chyba 2 lipca poszliśmy do gina. Zbadał i stwierdził że chyba to już drugi miesiąc. Bo w maju była @ jeden dzień i to chyba już nie była @, bo prawdopodobnie już byłam w ciąży. Ale do lekarza prowadzącego poszliśmy innego i tamten potraktował ten jeden dzień jako ostatnią @. I datę porodu wyliczył na 25 lutego. Kubuś urodził się 30 stycznia z wagą 3600 więc chyba to nie wcześniak tylko ten pierwszy lekarz miał rację )) Będąc w ciaży nie wiedzieliśmy co się urodzi czy dziewczynka czy chłopczyk, mąż mówił do brzucha Kubuś a ja Maja )) Już chcemy mieć drugie dziecko! jak Bóg da. Dzisiaj byłam z Jakubem u lekarza. Sama prowadziłam po raz pierwszy samochód (tzn. bez opieki dla Kuby) a Kuba siedział dumnie w foteliku i całą droge patrzył się na mnie. Jestem dumna ze nie płakał. Na razie mam podawać nowe lekarstwo na gronkowca a później zobaczymy. I jeszcze lakcid i siemie lniane do picia (jak bedzie chciał pić). Za tydzień dopiero możemy zacząć od jabłuszka. Pozdrawiam serdecznie. Papapa PS. Mojemu mężusiowi bardzo podoba sie imię Szymon!!! Kasiu dziękujemy za życzenia z okazji 4 miesiecy. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 :-)) 03.06.04, 23:28 Ufff, Natunia w końcu usnęła. Pod wieczór zaczęła być bardzo marudna i nie pozwalała mi odejść od siebie ani na krok. Rita, my ubezpieczyliśmy Natkę w PZU. Też chcemy Ją jak najlepiej zabezpieczyć na przyszłość. Gosiu, nie boisz się zostawić Małego z obcą osobą??? Ja się boję i dla tego do pracy wracam tylko na miesiąc a później wychowawczy. Zresztą teraz chcę być z Natunią przez cały czas. Codziennie robi coś nowego. Nie chce tego stracić. Jesli chodzi o spotkanie warszawianek to ja chętnie, ale również wolę weekend. W tygodniu nie będę miała jak dojechać, a tak podwiezie mnie mąż. Teraz jest coraz cieplej, to może lepiej na powietrzu??? My też mamy skrzyneczkę z pamiątkami i ja co prawda nie piszę listów do Natusi, ale specjalnie dla Niej pamiętnik od kąd dowiedziałam się że jestem w ciąży (od 01.07.03). Przechowuję w niej również kalendarz, który zrobił mój mąż od 01.07 gdzie pisałam wszystkie wizyty u gin. na usg, ciśnienie itp. Pisałam nawet kiedy zaczęłam mieć mdłości i kiedy się skończyły. Kiedy poczułam pierwsze ruchy, kiedy czułam je mniej a kiedy bardziej. W skrzyneczce są też zdjęcia z usg, pępuszek, opaska na raczkę itp. Chowam do niej wszystko co dotyczy Natuni. Edytko, nie martw się jutrzejszym badaniem Antosia. Trzymam kciuki, będzie dobrze. Żadna z Was nie napisała o pierwszych ruchach dzieciątek. Pamiętacie kiedy to było i co wtedy czułyście??? Chyba pójdę spać. Jestem jakaś zmęczona, a jutro na 8:00 mamy wizytę u lekarza. Kolejne szczepienie. Biedne te nasze Skarby Serce mi się kraje jak płacze, a do tego zawsze szczepi ta sama pielęgniarka ze skwaszoną minę. Natka jak ją tylko widzi od razu zaczyna płakać. Ja na Jej miejscu też bym tak zareagowała. Dobrej nocki.Papapa Asia, mama Natuni Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz Re: bruneci też bywają blondynkami 04.06.04, 10:59 U mnie w domu było podobnie - padło pytanie w którym, żebym nie musiała daleko jeździć ... Faceci są prości... ) Kiedyś w bardziej wolnej chwili wyślę wam wytłumaczenie tego tekstu. W skrócie odnosi się on do zachowania facetów w różnych sytuacjach, czyli brania wszystkiego bardzo dosłownie, robienia tylko jednej rzeczy na raz, "męskiego myślenia". Absolutnie nie jest to obraźliwe (gdyby ktoś przeczytał i tak to odebrał); co więcej: u nas w domu jest to tekst magiczny - rozwiązuje wszystkie spory. Jeśli nie mogę się dogadać z mężem, to wystarczy, że któreś rzuci "faceci są prości" i śmiech rozluźnia atmosferę. A na dzisiaj chyba skończę, bo wyrobię normę ... Pozdrawiam ciepło, facetów też ) Beata Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 04.06.04, 09:10 Czyż bym była dziś pierwsza??? Kawka zrobiona, Młody spi (???) więc mogę pisać! Siusiaczka mu nie ruszam - niech się tym lekarze i faceci zajmuja )) Synkowi koleżanki przedwczoraj lekarka odciągneła napletek nic nie mowiąc i mały teraz płacze bo go boli nie chce pić itd no cos potwornego! Co do mężów to nie wiem czy to męska solidarność czy coś innego ale jak mojemu Michałowi opowiadałam o tym realu to powiedział: O co ci chodzi ja też bym pomyślał o hipermarkecie!!! Więc dziewczyny może spotkamy się Tessco (czy jak to się tam pisze) bo ja chciałam te sławne pieluszki kupić ))))) Jęsli chodzi o pamiątki dla Antka to też wszystko mu zostawiamy. Pamiętnik chciałam pisać ale zrezygnowałam z bardzo prozaicznego powodu - który pewnie już zauważyłyście - mam dysleksję i robie dużo błędów! Nie chciałam żeby się mój synek potem ze mnie śmiał - za to zachowałam Kalendarz, USG, KTG (chyba ze 30), wszystkie inne wyniki, opaskę na rączkę i mamy taką książeczkę w której wpisuje się różne rzeczy! Ruchy poczułam w 19tc a takie wyraźne w 21tc niestety nie było to dla mnie jakieś super przeżycie tzn bardzo się denerwowałam jak się nie ruszał ale Antek włożył mi nogę pod żebro w 24tc i do końca ją tam trzymał a to bolało - urodził się ze stopą dotykającą do piszczela! (ale już jest dobrze) A co do wina to w mojej rodzinie dziadkowie się tym zajmują ja na 18 urodziny piłam osiemnastoletnie wino i miód pitny! Więc w dniu urodzin Antka moja mama poleciała do sklepu i kupiła wino a chciała też miód - długo wybierała były: książęcy, królewski aż znalazła i kupiła "Miód cesarski" bo skoro mama cesarzowa to Antek ma mieć miód cesarski!!! hahaha Narazie kończe bo muszę się uczyć - dendrologii - ale będę zaglądać! Pozdrawiam ola od antka Serdeczne zyczenia dla Wszystkich którym już "strzeliły" 4 m-ce!!! A dziś naj naj naj dla Zosi - Moniki Krokodylowej72 Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 :-)) 04.06.04, 09:39 Hej, hej! Wczoraj odwiedziła nas kandydatka na opiekunkę dla Jakubka. W Dzień Dziecka zaproponowałam jej a wczoraj przyszła zdecydowana. Jeszcze tylko nie dogadałyśmy sie co do pieniążków. Proszę napiszcie jakie są u Was stawki. My mieszkamy na wsi, o pracę trudno, więc się zgodziła. Jest to młoda dziewczyna, ma 21 lat, uczy się zaocznie w studium administracji. Mieszka niedaleko (prawie sąsiadka). Ma do nas jakieś 2-3 minuty drogi. Pracowałaby od poniedziałku do piątku 7 godzin. Jak na razie to podoba mi się jej podejście do Jakubka, wykazuje żywe zainteresowanie, rozmawia z nim a Jakub obdarzył ją szczerym uśmiechem i zagadał do niej) Nie wiem tylko czy da radę go nosić jak bedzie marudny bo na moje oko to ona waży jakieś 40 kg. Teraz Jakub od rana do popołudnia tj. do jakiejś 16 jest bardzo grzeczny. Budzi się o 6 rano, później śpi od 9 do 12, dwie godziny zabawy i znowu śpi od 14 do 16 a później to już do 21 noszenie)) Wiem że za dwa miesiace (pod koniec lipca wracam do pracy) może się to zmienić i nie będzie już tak długo spał w dzień. Ale chyba da radę? Chcę w to wierzyć, że będzie dobrze, że da radę, że Jakubek będzie szczęśliwy, a ja pewna że wszystko jest ok. Pozdrawiam serdecznie i zazdroszczę Wam spotkania w Realu - hihihihi! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 :-)) 04.06.04, 09:53 Hej, hej! Byiśmy z Natalką na szczepieniu. Bałam się, że znowu będzie tak bardzo płakać jak poprzednim razem, ale nie. O dziwo, nawet pielęgniarka się do Niej uśmiechnęła. Pierwszy raz! Natalka miała dzisiaj dwie szczepionki: Tripacel i IPV. Przy drugiej zrobiła podkówkę i zajęczała, ale zaraz zaczęła się usmiechać. Zeszło nam się godzinę, bo okazało się, że skończyły im się szczepionki i szukały )) Mała zdrowiutka, wyniki morfologii poprawiły się, ale mamy jeszcze za trzy, cztery tyg. skontrolować. Ma tylko na główce ciemięciuszke (dobrze napisałam???) i pani dr. przepisała jakąś specjalną oliwkę. Muszę kończyć. Mała coś jęczy. Zajrzę później. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
belcia22 Re: LUTY 2004 04.06.04, 12:09 Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!!! Dzisiaj moja Julcia pierwszy raz przewróciła sie z brzuszka na plecki i złapała karuzele wisząca nad jej główka w łóżeczku...)) mimo,ze to moje drugie dziecko , przeżywam każde jej osiagniecie tak samo mocno jak Kubusia... moja Kruszynka jest już na szcztucznym mleczku , bo ja musiałam zaczac przyjmować leki... niestety nie miałam tyle siły i samozaparcia, zeby ściagac mleczko i przetrzymać laktację ( dlatego podziwiam mamy, które silna wole mają i miały).. mam chwilke spokoju bo teściowa zabrała dzieci na działke, a ja sobie sprzatam... Malwes- o ile dobrze przeczytałam , to podajesz swojemu maluszkowi kaszke.. czy ta kaszka jest od 5 m-ca? bo sama sie zastanawiam , ze może i ja podam jak Julka skończy 4 m-ce... a teraz lece sprzątać... pozdrawim Was cieplutko i całuje dzieciaczki Iza mama Kubusia i Julci Odpowiedz Link Zgłoś
belcia22 i... 04.06.04, 12:16 jeszcze ... ruchy naszej Julci poczułam 25 września... a my 18 czerwca bedziemy obchodzili 8 m-cy od slubu... to tak do wcześniejszych wątków...))) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 04.06.04, 12:49 Ja jeszcze o smokach - na "bobomarket" też juz nie ma i dostałam info, że importer ich zawiaomił, że będą dopiero pod KONIEC LIPCA((((((( A z rzeczy przyjemniejszych - wstawiłam 1 zdjęcie Wiki na Zobaczcie. Jest sprzed miesiąca, bo mam problem chwilowo ze zmniejszaniem zdjęć, ale Wy tyle zdjęć wstawiacie, że po prostu MUSIAŁAM dorzucić chociaż to jedno Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Czytam, czytam... 04.06.04, 14:46 i czytam... od czasu do czasu śmieję się w głos, a teraz ryczę ze wzruszenia... „Dotarłam” do postu Kasi z Dnia Matki i zacytowanego opowiadania „Anielskie Dziecię”. Czy Wy też stałyście się tak ckliwe? Wystarcza drobne wzruszenie a ja już ryczę jak bóbr. W takim tempie to już chyba nigdy Was nie dogonię... I w nawiązaniu do tego, co już „przerobiłam”: 1)a Szymona wołamy: Szymones, Grubasio, Księciunio, no i oczywiście cała plejada zwierzątek (misie, żabki, hipopotamki...) 2)@ już mnie „dopadła” (( Ale jestem na nią wściekła! – Jak widzicie nie tęskniłam za nią zbytnio ))) Przy Patryku – 6 lat temu ujawniła się dopiero po 10 miesiącach, policzcie ile zaoszczędziłam hihihi 3)Szymon nie ma ani maty, ani smoka, ani innych „odlotowych” zabawek (sporo dziedziczy po starszym bracie, a wtedy chyba nie było takich cudów) – liczę, że z okazji chrztu coś mu się takiego przytrafi, a jeśli nie – spożytkuję choć na jedno otrzymane przez niego pieniążki )) 4)też zapisuję się do Klubu Przyszłego Łysielca – gubione przeze mnie włosy można by przeznaczyć na kołdry ). Kupiłam serię z czarnej rzepy, ale mi troszkę ona „nie pachnie”, więc nie wiem jak długo będę stosować... 5)już nie pamiętam o czym miałam jeszcze Wam „szepnąć”... Trzymajcie kciuki, żebym nadrobiła jak najszybciej zaległości w czytaniu, bo 13-go chrzciny, do których przygotowania pochłoną mnie już wkrótce i moje opóźnienie stanie się MEGAopóźnieniem... Buziaki Marzena od Szymona (O! To mi się spodobało więc odgapiam!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Szczepienia i inne... 04.06.04, 15:04 Witajcie! Malutka właśnie zasnęła więc piszę, tyle że muszę się śpieszyć bo ona w ciągu dnia nie sypia jednorazowo dłużej niż pół godz.niestety... dzisiaj miała baaardzo dużo wrażeń bo: 1.Byliśmy na szczepieniu, Dominika już waży 6500 i ma 68cm, usłyszała że jest pulpecikiem śliczniutkim na co radośnie się uśmiechnęła. Nawet specjalnie nie płakała no ale dziś było tylko jedno ukłucie(czy wy też idziecie płatnym systemem szczepień?)Pani doktor zaskoczyła mnie mówiąc żebym zaczęła podawać powolutku soczki z marchwi lub jabłka. Myślałam że przy karmieniu piersią dodatkowe rzeczy daje się po 6 miesiącu,no ale spróbujemy za parę dni. Dzisiaj za to dopoiłam ją wodą i po raz pierwszy piła z butelki, baardzo była zdziwiona tym czymś bez smaku. 2.Przyszły zabawki z Marko -świat odkryć,duży żołw i małpka(gratis)Na początku zamówiłam tylko świat odkryć ale po Twoim wczorajszym mailu Asiu od Natusi gdzie pisałaś że malutka uwielbia żółwia, zdecydowałam się zadzwonić do nich żeby dorzucili mi przytulankę, tym bardziej ze i tak za przesyłkę płaci się aż 25zł.Bardzo się cieszę z tego kroku bo zamiast zapłacić za żółwia 62zł po promocyjnej cenie, zapłaciłam tylko 42, może się pomylili, albo nowa promocja???? Dodam że w naszym sklepie zabawkowej mafii widziałam małgo żółwia za ok.80zł!!! Dominika narazie jest b.zainteresowana żółwiem gada do niego,robi zdziwioną minkę i próbuje wydłubać mu oczka, tyle w niej miłości do zwierzątek.. Joasiu zapisuję sie do fanklubu Twojego męża, Kasiu rymowanki super, a pomysł z listami do dzieci jeszcze lepszy , też go wykorzystam. Kończę bo się zbudziła...Nika Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Szczepienia i inne... 04.06.04, 15:39 My też bierzemy płatne szczepienia skojarzone. W końcu to tylko 1 ukłucie a chroni przed kilkoma chorobami. Cieszę się, że Dominisi spodobał się żółwik. )) Moja Natalka jego oczka bierze do buzi )) Kochane te nasze Maleństwa. Izulka, gratulacje i całuski dla Julci )) Dla dzieciaczków to wielka radość jak uda im się coś zrobić pierwszy raz. Dla nas zresztą też )))) Wczoraj mieliśmy 4 Rocznicę Ślubu, ale nawet nie udało nam się wypić z tej okazji winka wieczorkiem. Prezentów też sobie nie zrobilismy ( Musimy to nadrobić. W ciagu dnia chciałam obejrzeć kasetę z wesele, jak to robiłam co rok, ale mi i to nie wyszło. Za szybko dzień zleciał i zabrakło nam kilku godzin. 100 lat dla Zosieńki z okazji ukończenia 4 miesiaca )) Duża buźka od Natalki. Na razie zmykam. Jedziemy po zakupy. W niedzielę przychodzi kilka osób na grilla a jutro wybieramy się na cały dzień do Legionowa. Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Zabawki 04.06.04, 15:58 Hej, NARESZCIE udało mi się nadrobić zaległosci w czytaniu!!!! Dzieczyny ja kupiłam Smoka Tolo w Merlinie www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=283154&ret=bro206,2539,s1 Co prawda to było w kwietniu, ale nadal widnieje u nich na stronie! A i cena jest znośna - 108 PLN. Co do Świata Odkryć to jest promocja: 189 PLN. Podaję link do strony pana z Allegro, u którego kupiłam Dzwoneczki Tiny Love www.allegro.pl/my_page.php?uid=1947039 Pozdrawiam Nitka i Jagoda, która wczoraj skończyła 15 tygodni - 6710g PS. Kochane, widzę, że nie tylko ja mam jeszcze "pociążowe zaćmienie ortograficzne" Jak widzę jakie nam się ortografy zdarzają to mi się na śmiech zbiera - a raczej powinnam płakać ! Ach, ta moja reCHabilitacja ! hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Zabawki 04.06.04, 16:42 W Marko-zabawki Świat Odkryć też kosztuje 189, a jeśli złoży się zamówienie do 6 czerwca to małpka-grzechotka z Tiny Love w prezencie. Tyle że koszty przesyłki są drogie, bo albo wg.cennika poczty, albo Szybką Paczką 25zł. Wybrałam to drugie rozwiązanie bo moja ważyła pow.30kg, to pocztą cena byłaby podobna, a szybką paczką dostałam na dugi dzień. acha w Marko można zamawiać zabawki również telefonicznie. Nika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: pieski małe dwa 04.06.04, 18:04 Za szybko wysłałam ((( Wymyśliłam nowe zwrotki Kasiowej piosenki, dotyczące naszego forum: Pieski małe dwa weszły raz na forum narobiły nam dużego rumoru na a Kasia zła dość już małych piesków ma. Pieski małe dwa poszły do zatoki patrzą a tam są same - Tolo Smoki Mamy złe są fest bo nie wiedzą gdzie to jest. A to są wszystkie zwrotki (jakby ktoś chciał śpiewać całość): Pieski małe dwa poszły raz na łąkę Zobaczyły tam czerwoną biedronkę A biedronka ta cztery czarne kropki ma Pieski małe dwa chciały przejść przez rzeczkę Nie wiedziały jak zrobiły kładeczkę A że była zła skąpały się pieski dwa Pieski małe dwa poszły raz do sklepu Pamiętały że nie lubią pasztetu Więc kupiły coś taką małą białą kość Pieski małe dwa poszły więc do lasu Zapomniały, że nie wzięły kompasu, Bez kompasu źle, można w lesie zgubić się, Pieski małe dwa poszły więc do domu Zapomniały, że nie wzięły bidonu, Bez bidonu źle, no bo pić się ciągle chce Pieski małe dwa poszły więc do parku Zapomniały, że nie wzięły zegarków, Bez zegarków źle, można przecież spóźnić się Pieski małe dwa poszły więc do lasu Zapomniały, że nie mają szałasu, Bez szałasu źle, nie ma gdzieee schronić się Pieski małe dwa poszły raz do kina zobaczyły, że siedzi tam rodzina a rodzina ta pokochała pieski dwa, Pieski małe dwa, poszły na przystanek Pomyślały, że kupią majeranek Na przystanku źle, bo autobus spóźnia się, Pieski małe dwa poszły do ogrodu chciały sobie zjeść po łyżeczce miodu Ale pszczółka zła miodek im zabrała Pieski małe dwa poszły raz na rynek, chciały kupić tam czarodziejski młynek młynek kupiły, pieprzu w nim nie zmieliły Pieski małe dwa weszły raz na forum narobiły nam dużego rumoru na a Kasia zła dość już małych piesków ma. Pieski małe dwa poszły do zatoki patrzą a tam są same - Tolo Smoki Mamy złe są fest bo nie wiedzą gdzie to jest. Kasiu czekamy na jeszcze!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawaim Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: pieski małe dwa 04.06.04, 21:00 My byliśmy dziś na szczepieniu - ale był ryk. Ogólnie Szymon miał dziś marudny dzień - było mu gorąco i duszno, leżał prawie golutki tak było mu ciepło. Duzo pił a mniej jadł, no i nie mógł spać - takie tam drzemki po pół godzinki. Tak więc jak dojechalismy do lekarza byl strasznie zmeczony. Po wkłuciu w nóżkę rozryczał się, łzy tryskały. W końcu jakoś go uspokoiłam. W samochodzi usnął i tak już śpi cały czas po przełożeniu do łóżeczka - chyba prześpi kąpiel a nie będę go wybudzac bo sie tylko zezłości. Szczepimy skojarzonymi płatnymi - prawie każda wizyta to 140 zł. Dziś była po raz pierwszy dana zupka jarzynowa. Zjadł pół słoiczka. Ogólnie moje dziecko chyba lubi jeść i to szczególnie ciągle coś nowego. Ja nie prowadzę pamietnika bo nie jestem na tyle zdyscyplinowana aby codziennie cod napisać. Ale mój mąż napisał kilka wierszyków jeszcze podczas ciąży i teraz tez ciągle coś pisze. Zacytuję Wam jeden, który jak dostałam, a było to 16 grudnia popłakalam się ze wzruszenia "Madzia ma okrągły brzuszek siedzi sobie w nim maluszek, choć go jeszcze nie tulimy wciąz o Nim ciepło myślimy, juniorkiem go nazywamy i bardzo mocno kochamy. Gdy Madzi brzuszek podskakuje to znaczy że Szymonek się raduje, fika, bryka, i się kręci to co na zewnątrz go nęci. Nie śpiesz się jeszcze maluszku na razie najlepiej Ci w brzuszku, w brzuszku miło jest cieplutko a na zewnątrz zimno - lecz nie smutno bowiem radość wciąż w nas wzbiera i duma; i czekamy teraz aż nasz kochany maluszek opuści pewnego dnia brzuszek. I będzie nas bawił i cieszył i choćby niewiem co nie zgrzeszy, i nic czego spróbuje tak naprawdę nas nie zdenerwuje. A wszystko to dzięki Magdusi to Ona się męczy,zadyszka ją dusi i choć czasami Ci ciężko i Cię boli to niech Cię to zadowoli że gdy wsłuchuję się nad ranem w Szymonka sny to mówi do mnie: powiedz do Mamy- "Ja i juniorek DZIĘKUJEMY CI." Bardzo kocham moich chłopaków. Coś Wam dziś jeszcze kobietki napisze a teraz uciekam. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Poddaję się :( 04.06.04, 21:12 Podddaje się i oświadczam lojalnie, że nie przeczytałam wszystkiego, bo się nie da . Co do ortografii - w moim przypadku to nie zaćmienie (po)ciążowe, tylko norma - jestem dyslektykiem i mam na to papier Byłam dziesiaj w pracy i spotkałam moją - hmmm... koleżankę, opiekunkę, kierownika specjalizacji, MISTRZA - no jakoś tak (Xemu wie o kogo chodzi, bo to pani doktor Mikołaja!) Wykożystałam ją do wyjaśnienia paru kwestii, głównie wprowadzania NOWEGO - u nas tylko pierś, więc warto (wg niej) wprowadzić soczki i przeciery owocowe już (pomału), a "konkrety" jak będzie 5,5-6 m-cy. Te soczki to zachęcała łyżeczką - forma zabawy i nauki jak sobie radzić z połykaniem - będzie jak znlazł przy "konkretach". Poza tym należy obowiązkowo kupić krem z filtrm, najlepiej taki typu sun block (polecała Aene) - co prawda na każdym jest napisane, że powyżej 6 m-cy, ale to dlatego, że nie robią badań na mniejszych dzieciach, a ona z powodzeniem stosuje to nawet u noworodków (!) - trezba tylko sprawdzić na małej powierzchni czy nie uczula. Ponieważ filtry działają dopiero po 1/2 h poleca wprowadzenie "smarowania wystających części ciała" jako stałą toaletę poranną Jeszcze nam doradzała w kwestii zatkanego kanalika łzowego - ale poza nami to już chyba nikt na to nie cierpi Jakby co to słuzymy radą Pozdrawiam Marta Ps Na prawdę nie mam pojęcia jak się pisze "Wykożystałam" - zlitujcie się nademną i nie każcie mi siadać do kompa ze słownikiem Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Poddaję się :( 04.06.04, 21:35 Mopku ja cię rozumiem ,siadam sobie bo mam chwilke czasu a tam 100 do przeczytania ,tego nie da się wykonać bo mi nocki nie starczy.Mężuś jedzie dziś sam w nocy na szkolenia,to może poczytam trochę.Nie wiem jak dajecie radę ale ja ledwo wyrabiam.Pracy mam tyle że ledwo żyję,dwa szkraby a Kamil zasrał mi cały dywan bo nie celnął na nocnik i potem miał jeszcze kilka wypadków z tą zawartością!!!!Czeka mnie jeszcze pranie dywanu. Młoda chodzi spać o 11.00 to mam jeszcze wolne a potem sprzątanie ,pranie ,prasowanie,jak boga nie mam jak siąść i chociaż poczytać co piszecie.Zazdroszczę wam że macie czas na te wszystkie posty. Wiecie co jeszcze,ona jest chyba duża bo założyłam jej ciuszek po Kamilu ale on go nosił jak miał 6 miesięcy a ona ma 4. Pozrawiam Zyta ps może jeszcze wnocy wejdę i poczytam Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal prezencik 04.06.04, 21:48 Witam wszystkie nowe Koleżanki! Muszę się pochwalić, że mój Raduś kończy dziś 16 tydzień swojego życia i chyba z tej okazji pozwolił mni przespać CAŁĄ NOC. Dopiero teraz. Do tej pory przesypiał góra 2 h. Ale macie fajnych mężów. Mój to niestety nie umie uprawiać "radosnej twórczości", raczej tą realną... Troszeczkę Wam zazdroszczę. Dziś moje starsze dziecko robiło niezłe zamieszanie na kaszubskich ulicach. Uparła się, że pójdzie na spacerek ze swoim wózkiem. Tylko, że ten wózek pamięta jeszcze moje wczesne dzieciństwo A Wy macie jeszcze jakieś swoje zabawki, którymi mogłyby bawić się Wasze Pociechy? Wreszcie zobaczyłam sobie idola Waszych Maluszków - Smoka Tolo. Rzeczywiście jest świetny. Może i my się skusimy, w końcu Mały dostał trochę kasy na chrzest. Tylko powiedzcie mi jaki ten smok jest duży, bo jakoś nie mogłam znaleźć opisu. A propo zabawek dla dzieci. Liwce kupiliśmy matę motyla w Chico. Bardzo mi się podoba i jej przede wszystki też. I choć ma już 3 lata nadal jej aktywnie służy. I jeszcze co do zbierania pamiątek. Nie mam tyle wytrwałości, ale każde z naszych maluszków ma swoją książeczkę, w której zapisuję najważniejsze wydarzenia no i wklejm tam najfajniejsze ich zdjęcia. Pozdrówka serdeczne. Pa... Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Pieski małe dwa 04.06.04, 21:49 Pieski małe dwa poszły do Antosia, patrzą a tam są Wika oraz Zosia, Natka będzie tuż, zrobią kinder-bal i już. Pieski małe dwa znalazły się w necie, patrzą a tu ktoś wątek o nich plecie, więc całuski ślą, wszystkim małym dzieciątkom. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Pieski małe dwa 04.06.04, 22:21 Niemożliwe jesteście z tymi pieskami!!! (ale nam miło, ze Wika ma "swoją" zwrotkę))))))))))) A w ramach pamiątek to właśnie sobie pomyślałam, że warto by było jakoś np. zgrać na płytę wątek z Oczekiwania i ten Bo wydrukowane to tworzyłyby chyba kilka opasłych tomów))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna zabawy 04.06.04, 22:38 Hehe, a Szymona nie ma, ŻADNEGO?? No Mopku, dziękuję bardzo za info o kremie z filtrem, bo wlaśnie od tygodnia szukam czegoś od 3 mies. i bardzo się zżymam... Co do -małżeństwa, to my w kwietniu (TRZYNASTEGO) mieliśmy drugą rocznicę. -ilości dzieci, chciałabym chyba trójkę, drugie za jakieś 2 lata, a trzecie później. Ale jestem otwarta na inne warianty. Kajko, mam podobny układ z rodzeństwem. Najpierw byłam ja, 3 lata potem moja siostra, a kiedy miałam 12 lat urodził się mój brat. Tylko że... 4 lata po nim przybył jeszcze jeden brat ) Ale na tym się skończyło. Pomyślałam sobie, że mogłybyśmy się wymienić ulubionymi zabawami naszych dzieci. Szymonek bardzo lubi taką (to nie ja ją wymyśliłam): dwoma palcami delikatnie stukam różne części jego ciała i mówię: "stuk stuk w Szymcia policzek/rączkę/kolanko" itd. Teraz już wie, czego się spodziewać i uśmiecha się, jak tylko powiem pierwsze "stuk". Kupiłam mu książeczkę z Mysią - też mu się bardzo podoba, zwłaszcza, ze to książka o pociągu i ja ten pociąg naśladuję (jak nikt oprócz Sz nie słucha No to tyle, dobranoc! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Kremy z filtrem 04.06.04, 23:10 Witajcie! Jeśli chodzi o kremy na słonce to już ten temat też przerabiałam - trochę ze znajomą farmaceutką ale głównie to z "forumową expert na edziecko-Kosmetyki dziecięce". Ona mi powiedziała coś innego troszkę niż tu piszecie - te kremy co są od 6mca zawierają filtry CHEMICZNE a ich nie wolno stosować u tak małych dzieci - wolno tylko filtry FIZYCZNE czyli inaczej MINERALNE (takim filtrem jest m.in.tlenek cynku) Z bardzo dobrych kremów, które wolno stosować maluchom prawie od urodzenia to: - Nivea, krem ochronny na słońce, filtr 30 www.nivea.pl/frameset.php?content=subbrandintro.php%3Fpid=4 Ja go stosuje i faktycznie jest rewelacyjny. Pani dr najbardziej poleca Mleczko A-Derma (to jest chyba Ducray), bo on, jako jedyny produkt dla niemowląt na rynku zawiera też filtr przeciwko promieniowaniu IR (podczerwień). Tyle, że ono jest takie "pomarańczowe". Ciężko się rozprowadza i trzeba zmywać mleczkiem. Kremy Avene też są świetne ale chyba wszystkie zawierają filtry chemiczne, stąd ich przeznaczenie dla dzieci od 6m- cy. Dla zainteresowanych przytaczam kilka jej rad: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=12074807&a=12079494 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=11468431&a=11737624 Pozdrawiam, G. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: zabawy, zabawki itp. 04.06.04, 23:16 Ale macie pomysły z tymi zwrotkami )) Miło nam, że została wymieniona Natka ) Wydrukowałam, więc Mała będzie miała miłą pamiatkę. Może i ja któregoś dnia coś dopiszę. Jeśli chodzi o zabawki to mam ich sporo. Pełno lalek, maskotek, głęboki zielony wózek z dużymi kołami, w którym mieściła się Natka Zresztą wiele lat temu woziłam w nim mojego brata )) Mam jeszcze lalki Fleur, Barbie z rodzinami, jakieś mebelki itp. Naprawdę dużo tego. )) Z Natalką najczęściej bawię się w "idzie kominiarz po drabinie...", "idzie rak nieborak...", w kokoszkę. Bardzo dużo Jej śpiewam i codziennie tańczymy. Bardzo to lubi. I oczywiście bajki. Bardzo lubi jak zmieniam głos. Przy każdej zmianie pieluszki muszę Ją pocałować w brzuszek a tatuś robi "pierdziuszki". Śmieje się wtedy w głos. Kończę, bo mąż mnie wygania z przed komputera. Tez wymyślił zwrotkę do piesków, ale dla dzieci się nie nadaje. Dobrej nocki drogie Mamy i kochane Maluszki Asia Są nowe zdjęcia na naszej stronie. Pamiętajcie o wpisie do Księgi Gości. Chciałabym żeby Natka miała miłą pamiatkę, bo na pewno Jej opowiem o naszych rozmowach. www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Pieski małe dwa - wersja dla terrorystów ;-)) 05.06.04, 00:21 Wersja dla niegrzecznych dzieci - z mojej lekcji muzyki z podstawówki, którą prowadziła moja mama i na których to lekcjach każdy mógł zaprezentować jakąś piosenkę i się jej uczyliśmy całą klasą. Ta "przyjechała z koloni" z jedną z koleżanek ) Pieski małe dwa wyszły raz na klatkę, zobaczyły tam zabitą sąsiadkę a sąsiadka ta 3 siekiery w plecach ma sibą sibą... Pieski małe dwa poszły raz na łączkę, zobaczyły tam oderwaną rączkę, ale rączka ta tylko 2 paluszki ma sibą sibą... Pieski małe dwa poszły na majówkę, zobaczyły tam urąbaną główkę ale główka ta wydłubane oczka ma sibą sibą... ale Wasz ładniejsza dobranoc Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
malwes "Ło matko" !!!!... 05.06.04, 09:57 ...no właśnie...nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć na temat Waszej radosnej twórczości...na kogo te dzieci powyrastają to ja nie wiem... Ja się ograniczę do "aaa, kotki dwa..." )))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza psia kariera 05.06.04, 10:18 Cieszę się, że pieski robią taką karierę, wasze zwrotki super, ale te makabryczne chyba nie dla dzieci, choć ja się uśmiałam(aż się boję) Wczoraj neostrada padła i nie mogłam się odezwać, no więc w kwesti piesków: Pieski małe dwa poszły raz do sklepu , zapomniały że nie lubią kotletów, a sklepowa zła dała im kotlety dwa. Pieski małe dwa poszły raz do lasu, zobaczyły, ze nie ma tam szałasów, bez szałasów źle, nie ma gdzie wyspac się. Małe pieski dwa poszły raz na targi, zobaczyły tam świecące latarki, lecz latarki te, bez bateri psują się Wiersze męża Niecierpka są śliczne, to bedzie miał dzidziuś pamiątkę!!! co do zabaw naszych maluszków, mój Antoś uwielbia-kizia-mizia, kosi-kosi-łapci, sroczkę, gimnastyke-nózia do buzia(ćwiczymy nózki, rączki-zaśmiewa się wtedy do rozpuku) Serdeczne życzenia dla kolejnych czteromiesięczniaków: krokodylowej Zosi monikowej Tosi i Anteczka od Oli Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: psia kariera 05.06.04, 11:16 Ha ha hahaha... uśmiałam się z piesków po pachy!!! Cześć Mamom z siąpiącego Wrocławia. Moje myszy wróciły wczoraj z "zielonej szkoły" i przechodzę teraz etap przyzwyczajania się do ich wrzasków (chociaż od momentu, kiedy urodził się Mateusz, są o niebo cichsze). Ja mam "farmerską" wersję piesków: Pieski małe dwa hasają wesoło I odkryły dziś kwiatki za stodołą. Ucieszyły się, zapach ich odurzył je. Taram, Taram... Teraz obydwa leżą na ściernisku, Każdy z piesków ma cztery kwiatki w pysku Zakochane są, nucąc sobie piosnkę swą: Sibon, Sibon... Oprócz internetu ostatnio moją obsesją jest robienie zdjęć dzieciom (ok. 50-70 dziennie). Przenoszę je potem do kompa i wybieram najpiękniejsze. Olympus sprawdza się w 100 procentach)) Z Matejką bawimy się w a-kuku... - boki zrywam, jak mały śmieje się głośno: ha ha ha!! Oprócz tego lubi całowanie w brzucho, nóżki i pupinę, a jak robi to drapiący brodą tata, to synek ma taaakie okrągłe oczy ze zdziwienia... Ja też , bo mój facet nigdy zbyt wylewny nie był... No, patrzcie co mu się przez syna porobiło... Pozdrawiam Kasia i Reszta. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: psia kariera 05.06.04, 11:24 No pieski są rewelka , ale ja jestem wybitny antytalent muzyczny i jak śpiewam dziecku to mąż krzyczy żebym się nad nim ulitowała i przestała ))) Malwes - filtry chemiczne są właśnie dlatego nie stosowane u dzieci, bo nikt oficjalnie ich nie dpuścił, a nie dopuscił, bo nie robiono badań, a nie robiono badań, bo "zezwolenia" na badania u tak małych dzieci wydawane są baaardzo rzadko i za bardzo grube pieniądze - firmie produkującej krem poprostu sie nie opłaca. Filtr 20 jest wg mnie za słaby, to juz lepiej Vichy 60, ale ja zdecydowanie kupię ten sun block Mam pytanko: czy ktoś kupował ubranka z "mininiebo"?? Chciałabym kupic tam sukienke (do chrztu) ale jakoś nie mam śmiałości tak bez oglądania . Moze któraś z was miała to w rękach i poradzi mi czy warto? Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza rekord! 05.06.04, 19:18 Chce ogłosić,że wspólnymi siłami sprawiłysmy, iz niepozorna piosnka o psiakach rozrosła się do ...uwaga: 24 zwrotek! Ciekawe, która mama jest w stanie je wszystkie spamiętać? Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: rekord! 05.06.04, 22:18 Ja tez coś dorzucę - szczegolnie dla mam Szymonków "Pieski małe dwa spotkały Szymonka zabrały go na spacer po Jelonkach Slonko świeciło wszystko wokol śpiewało Pieski małe dwa i Szymonek mały chciały bawić się po łące brykały Glośno smiali sie i bawli dobrze też Bylismy dzis w H&M i nie moglam sie opanowac, tyle tam fajnych rzeczy. I nakupiłam mu ciuchow - m.in. kupiłam mu super lniane spodenki do tego koszulkę i wygląda w tym Szymonek jak maly dżentelmen. Zrobie mu zdjęcie jutro (ubiorę go w nowe ciuszki) i wkleję na zobaczcie. Potem poszliśmy z bratem męża i jego żoną na sushi do naszej ulubionej knajpki. Szymon był bardzo grzeczny - jak tylko podali jedzenie od razu usnął (pozwolił nam zjeść), a jak wychodziliśmy to sie obudził i domagal zabawy. Kochany jest chlopak. A teraz cos dla Was Drogie Koleżanki - to jest tekst o nas Kobietach. Kiedy Pan stworzył kobietę, był to już jego 6 dzień pracy i w dodatku po godzinach. Pojawił się anioł i spytał: - Czemu tyle czasu ci to zajmuje? Pan mu odpowiedział: -Widziałeś zamówienie? Musi być całkowicie zmywalna, ale nie plastykowa, ma 200 ruchomych części wszystkie wymienne, działa na kawie i resztkach jedzenia, ma łono, w którym się mieści 2 dzieci naraz, które znika (kiedy pojęcia nie mam), ma taki pocałunek, który leczy każda rzecz od startego kolana do złamanego serca. Anioł starał się powstrzymać Pana: - To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze skończeniem do jutra. - Nie mogę, powiedział Pan. Jestem tak blisko skończenia tego dzieła, które jest tak bliskim memu sercu. Anioł zbliżył się i dotknął kobiety: - Ale zrobiłeś ja taka miękka, Panie? - Ona jest miękka, ale zrobiłem ja także twarda. Nawet nie wiesz ile może znieść lub osiągnąć. - Będzie myśleć? Spytał anioł (szowinistyczna świnia z tego anioła - przypisek tłumacza) Pan odpowiedział: - Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować. Anioł zauważył cos, zbliżył i dotknął policzka kobiety. - Wydaje się, że ten model ma skazę. Powiedziałem Ci, że starałeś się dać za wiele rzeczy. Pan powiedział: - To nie jest skaza, to jest łza. - Co to jest łza? - spytał Anioł. - Łza to jest forma, która ona wyraża swoja radość, wstyd rozczarowanie, samotność, ból i dumę. Anioł był pod wrażeniem. - Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim, to prawda, że kobiety są zdumiewające. - Kobiety maja siłę, która zdumiewa mężczyzn. Maja dzieci, przezwyciężają trudności, dźwigają ciężary, ale obstają przy szczęściu, miłości i radości. Uśmiechają się, kiedy chcą krzyczeć, śpiewają, kiedy chcą płakać, płaczą, kiedy są szczęśliwe i śmieją się, kiedy są zdenerwowane. Walczą o to, w co wierzą, sprzeciwiają się niesprawiedliwości, nie zgadzają się na "nie" jako odpowiedz, kiedy wierzą, że jest lepsze rozwiązanie. Nie kupią sobie nowych butów, ale swoim dzieciom tak... Idą do lekarza z przestraszonym przyjacielem, kochają bezwarunkowo, płaczą, kiedy ich dzieci osiągają sukcesy i cieszą się, kiedy przyjaciele odnoszą sukcesy. Łamie się im serce, kiedy umiera przyjaciel, cierpią, kiedy tracą członka rodziny, ale są silne, kiedy nie ma skąd wziąć siły. Wiedza, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce. Kobiety są różnych wielkości, kolorów i kształtów. Prowadza, latają, chodzą lub wysyłają ci maile żeby powiedzieć ci, że cię kochają. Serce kobiety jest tym, co powoduje, że świat się kręci. Kobiety robią więcej niż to, że rodzą. Przynoszą radość i nadzieję, współczucie i ideały. Kobiety maja wiele do powiedzenia i do dania. Tak, serce kobiety jest zadziwiające. Życzę Wam dobrej nocy Magda Niecierpek i Szymonek Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Luty 2004 :)) 05.06.04, 23:53 Cześć Dziewczynki! Jak na złość dzisiaj kiedy pojechalismy do Legionowa pogoda się popsuła. ( Nawet nie poszliśmy na spacer do lasku, a tak czekałam na sobotę. Zawsze tak jest, że na wolne dni psuje się pogoda. Na szczęście przez cały czas nie padało i Natalka mogła pobyć trochę na powietrzu. Wrócilismy przed 22:00, mąż wykapał Małą, ja zrobiłam masaż, zjadła a później się powygłupiałyśmy aż śmiała się na głos. Udawałam, że Ją zjadam, całowałam w brzuszek i szyjkę a Ona się zaśmiewała. )) Teraz bawi się na macie i wcale nie myśli o spanku. Zapomniałam poprzednim razem napisać, że lubi też zabawy w "koci, koci łapci..." i "kizia mizia...". Madziu, ten tekst o kobietach jest super. Wydrukowałam sobie i kiedy będzie mi się wydawać, że nie daje rady to go sobie przeczytam ) Wszystkiego dobrego dla naszych czteromiesięczniaków. Sto lat dla Tosieńki i Antosia. Ucałowania od Natuni ))) Kończę. Może uda mi się uśpić córeńkę. Jutro wrzucę zdjęcia na zobaczcie. Dobrej nocki Asia, dumna mama Natalki )) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Luty 2004 :)) 05.06.04, 23:56 Zapomniałam napisać, że my też robimy codziennie mnóstwo zdjęć. Wszystkie wrzucamy do komputera a najciekawsze odbijamy, chociaż też nie wszystkie bo bysmy zbankrutowali. ) My mamy aparat Sony i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Trochę kosztował, ale nie żałuje. Zdjęcia są super i można pstrykać ile się chce. Teraz to na prawdę kończę Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 nocne wynurzenia 06.06.04, 00:08 Zajrzałam właśnie na "W oczekiwaniu"... Już tam pojawił się LUTY 2005... i tak na wspomnienia mi się zebrało. Rok temu byliśmy na weselu i jeszcze nawet nie podejrzewałam, że nie jestem sama... tydzień potem zrobiłam test. Mam teraz trzy pamiątkowe testy, każdy opiasny imieniem: Agata, Ala, Mateusz... Jakie jeszcze niespodzianki życie nam szykuje? Dobrej Nocy. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Poranne wynurzenia, pieski itd. 06.06.04, 10:08 Życie rzeczywiście jest pełne niespodzianek i jak Kasiu przeczytałam o lutym2005 to bardzo żałuję że nie mogłam z Wami uczestniczyć na W oczekiwaniu. A propos czy gdzieś można przeczytać w oczekiwaniu 20004? Czy są jakieś archiwa forum może któraś z Was się orientuje?????? Strasznie jestem zła na siebie że rok temu nie zrobiłam testu(jak każda normalna kobieta,chyba wtedy dostałam zaćmienia umysłu), tym bardziej że nie mam karty ciąży(gdzieś mi zgubili w szpitalu), a obrączki od Dominisi nie chieli nam dać (jakoby rozliczają się z nich) Na szczęście mamy całe mnóstwo zdjęć USG z parotygodniową malutką, bo przez krwiaka często ją "fotografowali", no i mam notes w którym zapisywałam jak mija ciąża... Nawiązując do ślicznego tekstu Niecierpka o kobietach to od kiedy mamy dzieciątko bardzo się cieszę że jestem kobietą. Kiedyś chwilami wydawało mi się że lepiej być mężczyzną, łatwiej o karierę zawodową szczególnie w architekturze (jeżeli na budowie nie pokrzyczę na wstępie pokazując że jestem twardą babą to czasami trudno o szacunek robotników, choć zdarzają się wyjąki)Ale kiedy nosiłam maleńką pod sercem,kiedy czułam jej ruchy albo teraz gdy karmie ją piersią to wiem że żaden mężczyzna nigdy nie zazna takiego wzruszenia. Mam pytanie do dziewczyn które mają więcej niz jedne dziecko, czy tylko pierwszą ciążę tak się ogromnie przeżywa, czy kazda kolejna jest również tak głębokim uczuciem??? Bo kiedy teraz widuję kobiety w ciąży to trochę im zazdroszczę i bardzo chciałabym jeszcze przynajmniej raz przejść przez ten cud zycia.. Zakończę oczywiście pieskami,chociaz pewnie wszystkim powoli zaczynają wychodzić bokiem,a same cierpia na notoryczną czkawkę... Pieski małe dwa z Szymkiem oraz Kubą, chciały wiedzieć co Julcia z Basią lubią, Patrzą ogród jest,narwą kwiatów zrobią gest.. Mała Dominiś niedaleko była, zawołali ją, by się przyłączyła, Nową paczką swą, maszeują pieśń nucą: Si bon, Si bon, tralala... Pozdrawiam Nika i Dominiś Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Poranne wynurzenia, pieski itd. 06.06.04, 10:50 A'propos piesków - pytanie za 100 punktów ))"Od jakiego polskiego filmu rozpoczyna się oszałamiająca kariera piosenki "Pieski małe dwa"?? My go bardzo bardzo lubimy.... Rok temu 5 czerwca w ubikacji w pracy zrobiłam test, pomimo pierwszego nieudanego i wszelkich objawów @, niestety mąż nie odbierał telefonu więc zadzwoniłam do psiapsiółki z jednego z forów internetowych. Drugi test z innej firmy zrobiłam w ubikacji w Mc'Donaldzie DDD oba mam do dziś ten pierwszy noszę przy sobie jak relikwię. Co do dalszych planów rodzinnnych to z uwagi na skazę jedynactwa marzę o dwójce - trójce dzieci, i pewnie za dwa lata mam nadzieję Was tu gdzieś spotkać w nowym wątku. Niecierpku tekst o kobietach przepiękny, muszę go wydrukować i dać do przeczytania mamie. Nasze badanie - cystografia -Antoś był bardzo dzielny jego rodzice też, płakał bardzo, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi bo wbrew lekarskiej hipotezie nie ma wady. Jutro wrzucę nowe zdjecie Antosiowe na zobaczcie może siebie też, tylko kiedy ja się zdąże zrobić na bóstwo ))))))). Co do zdjęć my tez część wywołujemy w Mediach, bo robia najlepsze odbitki, robiłam w innych labach w których od lat, ale z niewiadomych powodów Antoś ma na tych zdjęciach płomienicę, więc się przenieśliśmy do MM i są ok. A propos banerka u góry o kolekcji Gazet, kupiłyście?? Bo ja tak i jestem mile zaskoczona jakością ksiązki dołączonej do gazetki, a teraz mam ochotę na kolejne. A i jeszcze w Rzeczpospolitej czytałam o nowym tłumaczeniu "Braci Karamozow" wstyd sie przyznać, ale wcześniej nigdy jakoś nie miałam ochoty na "nich", ale teraz pewnie sobie kupię. By literatura obca nie była mi obca. Pozdrawiam Edyta. Jaka piękna pogoda za oknami ....... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza "filozoficzne"wynurzenia 06.06.04, 11:01 Niecierpku, ta opowiesc o stworzeniu kobiety jest naprawdę super, tyle w niej prawdy. Ja też myslę o wydarzeniach sprzed roku, o radosnym oczekiwaniu, o wyniku testu, czyli pozdrowieniach od dzidziusia.Przepiekne chwile.Jednak wciac dociera do mnie, jak nieubłgany jest czas, jak uparcie gna na przód, jak nie chce zwolnić.Dopiero co Antos był małą fasolką, a teraz fika nózkami i zaśmiewa się na głos.dopiero co Martusia była malenka panienką, która kołysałam w ramionach, a teraz ma 135cm i pyta po co kobobietom biustonosz. Och,życie, zycie, składasz się z tylu przedziwnych chwil, które mijaja za szybko, stanowczo za szybko. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: "filozoficzne"wynurzenia 06.06.04, 17:07 To ja też się podzielę tym co było u nas przed rokiem . Mniej więcej w kwietniu zakończyły się wszystkie badania związane z utrata pierwszej ciąży (w lutym), mój gin. dał nam "zielone światło", ale w maju nic z tego nie wyszło i było nam b. przykro, w czerwcu owu wypadała mi ok 10-11 (byłam u ginia na usg), a 9-ego popołudniu wyjeżdżałam na szkolenie, więc byliśmy przekonani, że w tym miesiącu też nic..., a tu jest Basia )) Stąd wiem dokładnie, że została poczęta 9.06.2003 o godz. 10:30 bo o 14:10 miałam pociąg do Poznania)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: "filozoficzne"wynurzenia 06.06.04, 17:56 mopek1 napisała: "Stąd wiem dokładnie, że została poczęta 9.06.2003 o godz. 10:30 bo o 14:10 miałam pociąg do Poznania))))))))" ))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: "filozoficzne"wynurzenia 06.06.04, 18:05 ale pociąg w sensie lokomocjii czy seksualny ???????hahaha pozdrawiam ciepło Tylda Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: "filozoficzne"wynurzenia 06.06.04, 18:03 haha, mopku ale dokładność - jednak co lekarska precyzja to precyzja haha ) My zaczęliśmy się starać od 9 maja co wieczór do 15. Ale wydaje mi się, że (wg różnych liczydeł haha) że Oskar "przeczekał" do 16 maja. A w końcu maja miałam dostać @ - a skoro nie przyszła 2 dni (wcześniej rzadko mi się spóźniała) - więc już wiedziałam. Test zrobiliśmy w dzień dziecka!!! Na działce u moich rodziców )) Ale powiedzieliśmy im dopiero chyba po 2-3 tyg. Taka to nasza historia )) A dziś widziałam kilka "pań" z brzuszkiem i tak mi się rzewnie zrobiło, tym bardziej, że rok temu latem byliśmy z mężem na urlopie na Mazurach (ja jeszcze z niewidocznym brzuszkiem za to z mdłościami i jazdą na kiszoną kapustę )) a jutro też jedziemy na kilka dni na Mazury. Z Oskarem oczywiście - ciekawe jak to zniesie?? Rok temu z brzucha "oglądał" Wilczy Szaniec i inne bunkry niemieckie co mu tatuś pokazywał a w tym roku zobaczy Grunwald )) Także idę zaraz się pakować papa Matylda ps tylko błaaaaaaaaaaaaaaaaaaagam nie szalejcie z postami, bo potem nie dam rady nadrobić ;-((( buuuuuuuuuuuuuuuuu!!!! Już za Wami tęsknie ) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Mazury to jest to! :-))) 06.06.04, 19:41 Ja też wybieram się na Mazury ale dopiero w środę, bo mężuś pracuje... Ale do Grunwaldu z Iławy będziemy mieć ok. 30 km, więc może się gdzieś na grunwaldzkich błoniach spotkamy )) Co do drugiej ciąży, to ja przeżywałam ją zupełnie inaczej niż pierwszą... Dużo spokojniej, mniej stresu i zdenerwowania a zdecydowanie więcej radości i przyjemności. Jedyną frajdą jaka mnie ominęła w drugiej ciąży były fikołki maleństwa, Malwina nie fiknęła ani razu, czułam tylko wymachy rąk i nóg )) Na ciężarne patrzę z uśmiechem na ustach, ale zanim zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem to mnie na widok takowej aż skręcało od środka...)) Trochę Wam zazdroszczę jednak że może się będziecie spotykac za jakiś czas ponownie na "w oczekiwaniu"... Ale życie jest życiem i lubi płatać figle, więc może i ja dołączę??? Pozdrawiam wieczorową porą, Ania i Malwina (wcale nie brunetka) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Mazury to jest to!Ale Bałtyk tez ujdzie 06.06.04, 21:21 Oj jak ja wam zazdroszczę tych Mazur.... Ale pocieszam się, bo 3 lipca na 100% jedziemy na 2 tygodnie nad Bałtyk-do Jarosławca.pooddychamy troche jodem i może uda się popluskać?Tylko przeraża mnie ja my się spakujemy?Same rzeczy Antka, wózek to juz cały bagaznik, a tu jeszcze oczywiście pół pokoju zabawek Marty( no bo przeciez by teskniły)no i nasza skromna w tym wypadku reklamóweczka(hihi) A wy mamusie gdzies na wczasy z rodzinką, aby odetchnąc, zmienić klimacik itp? Natder ma racje można pozazdrościc waszego kolejnego oczekiwania, też z usmiechem spogladam na ciężarne mamusie, ale nam już starczy tego szcześcia.Teraz trzeba zająć się wychowaniem.Powiem szczerze,że juz teraz widzę jak brakuje nam czasu, a co jak wróce do pracy?Chciałabym aby dzień trwał dłuzej, czasem szkoda mi starszej córy po już nie wgłupiamy sie i nie szalejemy jak dawniej.Choć oczywisci e znajdujemy chwile na wspólne bycie, aktywne razem. Całuję was wieczorową porą. Mama Kasia i jej dwa szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Mazury to jest to!Ale Bałtyk tez ujdzie 06.06.04, 22:58 Witajcie! Ja też zazdroszczę Matyldzie Mazur. Byłam tam tylko 2 razy, w zamierzchłych czasach początków znajomości z mężusiem. Wiecie, urwanie się od mamy, wspólny namiot itp)) Więc same miłe wspomnienia... No i Matylda potwierdza regułę - gdzie odpoczywają ci znad morza? Nad jeziorem rzecz jasna!)) Kasiaczku, wyobraziłam sobie Ciebie z tą reklamóweczką nad morzem Jakby to było ciepłe morze to by wystarczyło - akurat zmieści się bikini i klapki Ale nad Bałtyk to Ty lepiej dorzuć jeszcze polar. Lipiec nie lipiec, nigdy nie wiadomo Mopku! Ty jesteś lekarz czy aptekarz??? Taaaaka dopładność, no no!))) Trochę mnie zdziwiłyście, że tyle z Was zachowało testy W ogóle mi to do głowy nie przyszło. No ale może ja byłam zanadto zestresowana. Po niepowodzeniu musiałam odczekać najgorsze pół roku w moim życiu A potem wszystko mi się rozregulowało i po pierwszej próbie po ok. 40 dniach zrobiłam test, był pozytywny, a za 2 dni @. Po prostu takie wahania hormonalne(( Dopiero proba nr 2 dała efekt)) Ale wtedy już nie wierzyłam testom, dopiero po beta hcg zaczęłam się, no właśnie nie cieszyć, tylko martwić 3 razy bardziej Nie bezpodstawnie jak się okazało, ale to już inna historia... A przy okazji Mopku, czy orientujesz się jak to wygląda - bo po poronieniu następna ciąża z definicji jest traktowana jako zagrożona, ale skoro się wszystko powiodło to czy kolejnym razem też trzeba będzie od początku jechać na prochach czy nie? Arch.Moniko, nasz "stary" wątek znajdziesz na W oczekiwaniu jak wrzucisz w wyszukiwanie "luty 2004". Ale ostrzegam, że tam było 1718 postów! Pod koniec byłyśmy b.aktywne No i spłaczesz się strasznie czytając historię Magdy(((( Ale się rozpisałam... Przyznaję - dziś zrobiłąm trochę notatek Jeszcze było o zabawkach - moja mama też przechowała sporo moich zabawek Jak na te prehistoryczne czasy mojego dzieciństwa to były one super fajne, bo w większości przywożone przez dziadka marynarza Na przykład kura wożąca kurczaki, która jeździ w kółko i robi masę hałasu (na baterie) Ale pewnie Wika, która będzie wychowywana na smoku Tolo)) padnie ze śmiech widząc taki prymityw)))) Ale wiecie co jeszcze moja mama zachowała? Projektor do bajek! To jest dopiero coś Pamiętacie taki wynalazek - przesuwała się obrazki z tekstem na kliszy Strasznie to siermiężne, ale np. dla dzieciaków mojej kuzynki wychowanych na bajkach video to jest straszna atrakcja))) W ogóle mam bardzo zapobiegliwą mamę - dlatego zachowało się też moje łóżeczko i nawet kilka ciuszków (właśnie dziś Wika zadebiutowała w mamy berecie))) Weekend nam upłynął bardzo przyjemnie, w większości na powietrzu, ale już nie będę Was zanudzać, bo pewnie i tak Malwes zaraz wprowadzi jakieś ograniczenia co do ilości znaków w jednym poście))))))) Pozdrowionka, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Ja też chce taki projektor!!! 06.06.04, 23:10 No właśnie!!! Ja też taki miałam i to było coś wspaniałego - niestety się nie "przechował"!!! Ale już znalazłam na Allegro i zamierzam kupić!!! Pozdrawiam ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Ja też chce taki projektor!!! 06.06.04, 23:22 oooo...!!! To zdradź po ile "chodzi" takie cudo, bo może mam majątek i o tym nie wiem?)) Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz Re: Mazury to jest to!Ale Bałtyk tez ujdzie 07.06.04, 10:12 A my w tym roku w przeciwnym kierunku !! Jedziemy do Ożanny koło Leżajska (i to nie ze względu na piwo )). Do tej pory rokrocznie jeździliśmy do leśniczówki w Kadynach, nad Zalewem Wiślanym. To taki mały pogierkowski "kurort" (hahaha, kurort - dwa sklepy i bar pod dębem). Tam są wspaniałe warunki dla dzieci ok 2 lat - złota plaża dł. 1 km, szer. 300 m i na 500 m wgłąb Zalewu woda do kolan. A dookoła wąwozy i góry, więc robi się mikroklimat. Pewnie wrócimy tam za rok ... Szkoda tylko, że coraz więcej ludzi odkrywa te rejony. Cztery lata temu na plaży było ~ 30 rodzin (w siertpniu, w słoneczny dzień !), rok temu już 300. A co do tego, co było rok temu, to ja dziś wspominam co było dziesięć lat temu ... Tak, wtedy urodził się Artur - 3800g i 55cm, a dziś 148 cm (jeszcze 10 i mnie przerośnie), 42 kg i pierwsze telefony od koleżanek ). A dopiero co zmieniałam mu pieluchy; jak ten czas leci. "Przywieźliśmy" go z Krynicy Morskiej, z ostatniego wakacyjnego weekendu. Niestety, ze względu na 2 wcześniejsze poronienia, całą ciążę przeleżałam drżąc o niego. Miał się urodzić 30 maja, po terminie zaczęli go wywoływać, a 7 czerwca zrobili cesarkę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Dziś to już "kawał" mężczyzny, ale ciągle jeszcze przytula się i siada mi na kolanach ). A Szymona "wykonaliśmy" 1 maja !! Wróciliśmy z grila u moich rodziców, bo miałam się przygotowywać do obrony mgr... On miał się urodzić 22 stycznia, a poczekał do 2 lutego - lubią się spóźniać te moje chłopaczki ) Rok tem na urodzinach starszego (czyli właśnie dziś) powiedzieliśmy rodzicom o Dzidziusiu. Na początku trochę się przerazili, zwłaszcza obie mamy (w tym wieku małe dziecko !! - mam 34 lata), ale dziś są zakochani w Szymku do granic możliwości rozpieszczania. Ja też mam taki projektor do filmów. Co prawda nie mój z dzieciństwa (pamiętny JACEK), bo tamten moja zdolna siostra rozkręciła i nie umiała złożyć ), ale nowy udało mi się kupić od przyjaciół zza wschodniej granicy. Czasem przywożą i sprzedają na różnych bazarach. Gorzej jest z filmami do nich, bo nie produkuje się już nowych, więc można liczyć tylko na zakup od kogoś, kto z tego wyrósł. Ale zabawa jest świetna. Artek za pierwszym razem był zaszokowany, mówił, że to jego domowe kino ) Teraz czekamy aż Szymek podrośnie ... A z mojego dzieciństwa zachowały się głównie książki. Kończę, bo pora na spacer, tylko za oknem tak jakoś ciężko i "przedburzowo", więc nie wiem ... może tylko balkon. Zwłaszcza, że czeka mnie dziś jeszcze urodzinowa wizyta byłej teściowej... W rodzinach "po przejściach" dziecięce imprezy przeciągają się na kilka dni, ale za to Babć i Dziadków jest więcej ) Więc pozdrawiam Was "imprezowo" ) Beata z Arturem i Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Mazury to jest to!Ale Bałtyk tez ujdzie 07.06.04, 10:26 Witam!!! Niestety zaraz się zbieram ale jeszcze napiszę dwa słówka!!! Projektor nie jest b. drogi ok 50zł gorzej z filmami ok 5-10zł za jeden (ale i tak kupię)!!! Byłam przed chwilą u lekarza z Antkiem - 7850g i 67cm -chyba czeka nas kolejna wymiana ubranek (((!!! Miał też dziś szczepienie ale tylko się poskarżył mie płakał taki dzielny chłop z niego!!! co do Cypru to byłam tam ok 30min (międzylądowanie )) i po piaskach Egiptu wydał mi się piękny i bardzo zielony ale jeśli odradzasz to może Grecja? No jeszcze się zastanowimy! Dostaliśmy zgodę na wprowadzanie jedzonka HUUUUUUUUUUUUUUUURA - zaczynamy od marchewki potem ziemniak i brokuł a na koniec do tej papałychy kaszka kukurydziana!!! No nic lec na rehabilitację! pozdrawiam ola od Antka PS. Śliczne te Wasze maluszki - pół nocy oglądałam na zobaczcie!Przepraszam że się nie wpisywałam ale nie miałam czasu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Do Beaty :))) 07.06.04, 11:12 Beata to może sie spotkamy bo do nas to tylko dwa kroki?? Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz Re: Do Beaty :))) 08.06.04, 09:16 ida92 napisała: > Beata to może sie spotkamy bo do nas to tylko dwa kroki?? No pewnie, że tak !! Tzn. że Ty mieszkasz w okolicach Leżajska ? Może pisałaś to wcześniej, ale ja dopiero niedawno trafiłam na "lutówki", więc mam "małe )" zaległości. Będziemy w Ożannie (Ożannej ? - jak to się odmienia) w drugiej połowie sierpnia. Koniecznie musimy się zobaczyć. Już dziś proponuję dłuuuugi spacer; chłopcy będą spali, a my sobie pogadamy ) Muszę kończyć, bo Szymon usilnie chce zacząć posługiwać si.e klawiaturą - w końcuc syn infiormat yka )xx (Te dod atki literowe to On) ... Pa, pa Beata z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 06.06.04, 22:09 Witam!!! Przed chwilą wróciłam z działki i od razu do Was!!! hihihi!!! Mąż wściekły!!! Przyjechaliśmy tylko na pół jutrzejszego dnia bo idziemy do lekarza i na rehabilitację a potem znowu na działeczkę - tym razem tylko ja z Antosiem!!! Mazur też Wam zazdroszczę - choć sama mogłam jechac na pojezierze pomorskie. Moi rodzice mają tam popegeerowskie (nie wiem jak to napisać ) tereny i stawiają mały hotelik )))) - ale nie pojechałam bo z Antkiem to bym tylko wszystkich uciszała i uspakajała a oni też mają prawo odpocząć (moi rodzice + ich znajomi)! Co do wakacji to my planujemy Cypr - ale dopiero jak Antoś skończy 6 m-cy czyli IX - X! Spóźnione za to bardzo serdeczne życzenia z okazji 4-tych miesięcznin dla Tosi!!! No i takie na wyrost życzonka dla: Mikołaja, Przemka, Emilki, Filipa, Wiktorii, Szymona, Oskara! A Natalce i Radkowi to już złożę w dniu miesięcznin!!! Ja też bardzo zazdroszczę kobietom w ciąży i gdyby nie to że jestem po cc to już bym chyba "wpadła" hihihihi, a tak na prawdę to musimy poczekać przynajmniej na zakończenie przeze mnie chociaż jednych studiów ( arch.monika nie załamuj mnie z tymi budowami bo ja praktyki zaraz muszę zrobić - żeby szybko zacząć robić uprawnienia ((() Co do piesków to jak robiłam zestawienie to zapomniałam napisać jednej orginalnej zwrotki (pieski są moim zdaniem z filmu "dziewczyny do wzięcia" przynajmniej tak mi się kojarzy i bardzo lubię ten film - zawsze mnie rozśmiesza). Pieski małe dwa wróciły do domu o przygodzie swej nie mówiąc nikomu wlazły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią! Czyli razem już mamy 28 zwrotek! To może tak do setki!!! Ja też błagam nie piszcie za dużo!!!!!!!!!!Ja już za Wami tęsknie i chyba nie będę w tym roku nigdzie wyjeżdżać żeby się z Wami nie rozstawać!!! Całuski dla Małych Ptysiów, Groszków, Robaczków i Wszystkich Innych!!! Dla Silnych Kobiet też!!! Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 06.06.04, 23:19 aleksandraantek napisała: Co do wakacji to my planujemy Cypr... Olu od Antka Na Cyprze byliśmy w ubiegłym roku na przełomie kwietnia i maja (my w T-shirtach i krórtkich gaciach, a tubylcy w kożuchach - poważnie! - bo przecież zimno, tylko 25 st.))))Strasznie tam drogo A poza tym jest kilka fajnych miejsc do zwiedzenia, ale ogólnie nie jest to wyspa na którą bym chciała wrócić. Raz wystarczy. Są fajniejsze miejsca moim zdaniem Ja też miałabym chęć gdzieś wyruszyć dalej IX/X, ale nie wiem czy się odważę z Maleństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 06.06.04, 23:59 nie zaglądałam przez tydzień bo Bartuś chory. Sąsiadka wiecznie przyprowadza do mnie chore dzieci i tym razem nie udało się... Bartuś zarażony. Już kilka razy zwracałam jej uwagę, pytam się za każdym razem czy dzieci zdrowe itd. Nic nie pomaga, przyszła pożyczyć pompkę do roweru z zakatarzonym dzieciakiem sic! A ja teraz męczę sie z moim zasmarkanym biedactwem. Ogólnie mam wisielczy humor. Mogę troszkę pomarudzić? Przyjechała teściowa. Dzień dziecka, niedaż ze nie dała dziecku żadnego prezentu (ja wiem że prezenty nie są najważniejsze, ze trzeba kochac i jeszcze raz kochac) to jeszcze napsula mi nerwow. Pyta sie gdzie mamy zlobek. Ja na to ze nie oddam Bartusia do zlobka (od razu przepraszam wszystkie mamusie, ktore musialy oddac swoje pociechy do zlobka) Jak bylam w ciazy myslalam ze po maciezynskim wroce zaraz do pracy, a teraz przeryczalam dwa tygodnie na sama mysl zostawienia Bartusia (juz balam sie ze mleko strace z tej zgryzoty) No wiec mowie tesciowej ze go nie oddam do zlobka...i zaczeło się. Czy ja wiem ile kosztuje opiekunka w Warszawie itd itp Juz nawet nie odezwalam sie ze nie tylko nie oddam go do zlobka, ale ide na wychowawczy (wprawdzie tylko do konca grudnia, ale chociaz tyle moge dla Bartusia zrobic) Powiedziałam jej tylko, że chociazbym miala jeść kamienie to nie zostawie dziecko w złobku. To z mojej pensji bede oplacac opiekunke. Przykro mi, że Bartuś ma taką babcie aleksandraantek my chodzimy na basen na kasprzaka - mamatataija (sa jeszcze miejsca w mojej grupie) w sobote na godzine 16. Bylismy raz i bardzo sie Bartusiowi podobalo, niestety w ta sabote z powodu choroby musielismy opuscic zajecia warszawianki ja juz stracilam watek - bylo to spotkanie czy nie? A moze spotkajmy sie na razty w kilku turach, w roznych miejscach bo cos mi sie wydaje ze to trudno bedzie zmobilizowac sie cala grupa, dobrac termin i miejsce. Ktoras z Was pisała o parku szczesliwickim - ja jestem za! co do spiewania dziecku to ja kupilam sobie "kolysnki utulanki" i spiewam Bartusiowi (malym dzieciom nie przeszkadza falszowanie . Najbardziej podoba mu się "Dorotka" Sama zreszta tez czasem puszczam sobie ta plyte jak chce szybko zasnac co do wakacji to chcielibysmy wyjechac chociaz na tydzien nad morze i szukamy noclegu. Nie wiem tez gdzie byloby pojechac z takim maluchem najlepiej. Pojedziemy pociagiem i troche sie tego obawiam.W koncu z Warszawy to kawal drogi i pierwsza taka dluga wyprawa. pieski małe dwa uciekły do lasu i Bartusia też zabrały zawszasu bo teściowa zła, do złobka dziecko zanieść chciała pozdrowienia emi z zakatarzonym Bartusiem Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: LUTY 2004 07.06.04, 08:40 Pogubiłam się w waszych postach!!!!!!! Nie wiem o czym napisac, bo wypadłam z obiegu. Po pierwsze: czas komunii juz za nami - 6 w maju (w tym jedna naszego Jaska) i jedna wczoraj. Po drugie: diabel z Tośki wypędzony. A to wypędzanie tak ją bolało, że krzyczała przez cały czas trwania obrządku. Proboszcz zażartował, że rośnie mu chórzystka. Po trzecie: jestem koszmarnie zmęczona zmęczeniem moich dzieci, które jeszcze nie odreagowały imprezy sprzed tygodnia (w sobotę chrzest i komunia, a później biały tydzień Jasia. Chociaż mieszkamy 200m od kościoła, to na msze musiałam jeździć do Gdańska, bo tam Jas był przyjęty wraz z dziećmi z jego szkoły). Po czwarte: dziś ograniczę się tylko do tego że wrzucę zdjęcia na zobaczcie. Zdjęć z chrztu (poza tym jednym, na ktorym Tosia jest przygotowywana, jeszcze nie mam). Biegnę pokarmić Tosiaczka Pozdrawiam wszystkie mamy i ich słodkie malucy Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: LUTY 2004 07.06.04, 09:58 Witam z rana... Niecierpku - piękny i budujący tekst o kobiecie... I spełniłam moje marzonko. Byliśmy w sobotę w Gdyni. Tato z Liwką oglądali film "o muuu", a ja z Radziem przez ten czas uczyliśmy się na pamięć jak wygląda Błyskawica. W ogóle to każdemu życzę takiego dzidziusia: przez cały czas wycieczki (7 godz.) ani razu nie zamarudził, budziłam go do karmienia a tak cały czas spał i spał... Wiecie, Radzio jakiś tydzień temu odkrył, że ma siusiaka, a parę dni temu zaczął łapać się za nóżki. Już nie możemy się doczekać kiedy weźmie je do buzi Nóżki oczywiście Wakacje spędzamy w Lubuskiem, u teściów. W końcu muszą trochę odczuć, że są dziadkami)) Tylko podróż mnie przeraża. Nie jesteśmy zmotoryzowani (oprócz Juniora) więc podróż pociągiem z ekwipunkiem dla dwojga dzieci nie będzie łatwa. Wiem co to znaczy, bo dwa lata temu pojechaliśmy na Mazury, mieliśmy cały stos bagażu - a była tylko Liwka... Pozdrowiona i korzystajcie z pogody... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 - o kobiecie i in. 07.06.04, 14:43 A ja się wyłamię... Na mojego maila też przyszedł ten tekst o kobiecie i od razu mnie zirytował. Przede wszystkim jest bez sensu! Po pierwsze jest o kimś kto nie istnieje. Spotkałyście kiedyś taką kobietę-ideał? Ja nie. Po drugie pokazuje połowę prawdy, czyli tylko jasną (ba, świetlistą!) stronę kobiety, i to chyba (?) kobiety jako przeciwnieństwa mężczyzny, czyż nie? A stwierdzenie, że niektórzy mężczyźni "walczą w to, co wierzą", jest tak samo prawdziwe, jak stwierdzenie, że niektóre kobiety NIE "przynoszą współczucia i ideałów". I tyle. Tylko się nie złośćcie Co do piesków, najbardziej podobają mi się zwrostki terrorystyczne, uśmiałam się! Edyto, co do wyborczej, to niestety za późno zaczęłam chodzić po kioskach i już nie było. A "Braci Karamazow" czytałam i polecam Ci z całego serca! Jedna z najlepszych książek, jakie miałam w rękach! Emilko, spotkania jeszcze nie było. Jesteśmy chętne, tylko niezdecydowane. A teściowej się nie daj! Co to za pomysł, żeby za Ciebie decydować! I jeszcze sprawa wakacji. Niestety, my chyba wybierzemy się tylko na wieś, gdzie będzie mama i babcia męża. Wcale nie mam na to ochoty, wolałabym Mazury, albo morze, tylko we trójkę, ale nie wypada mi odmówić, a gdzieś dalej się wybrać trudno, bo nie mamy samochodu. No i jestem zła Pozdrawiam i tak, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki do Joanny 07.06.04, 15:16 Witaj! Czy można dołączyć do listy Mam umawiających się na wspólny spacer? Joanno-Szymonkowa! Chciałam z Tobą nawiązć kontakt, ale albo mój post gdzieś umknął, albo nie wiem...?? Wstyd mi, bo jestem strasznie do tyłu z czytaniem postów. To (nie obrażając nikogo) wenezuelski serial - oglda się od czasu do czasu jeden odcinek i mniej więcej wiadomo o co chodzi. Ale kiedyś nadrobie odcinki, które przegapiłam. Serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamy i Maluszki(3 i 4miesięczne) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza luty 2004 07.06.04, 16:16 Na początek gorące usciski dla kolejnego czteromiesięczniaka, a mianowicie Xemowego Mikołajka!!! Nasze dzieciaczki na "Zobaczcie" cuda! Idowy Antek nie nadarmo "dryguje" do "Czterech pór roku", w końcu Vivaldi to jego imiennik, co Antonnio , to Antonio. My właśnie wróciliśmy z miasta, zakupiłam małemu świecę do chrztu, zamówiłam tort i skompletowałam słodki prowiant na jutrzejszą szkolną wycieczkę mojej córy do Warszawy.(atrakcja taka sobie , ale choc kino IMAX i film trójwymiarowy, na co córa juz nie może się doczekać) Ten projektorek też mi się marzy, może rzeczywiście sąsiedzi ze Wschodu mają coś na stanie, muszę się przejść. Całuję wszystkich bardzo gorąco, mama Kasia od Tyśki i Tośka. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza "super" teściowa 07.06.04, 19:12 To znowu ja, ale jestem zbilwersowana i musze się wam wyżalić.W niedzielę mam chrzest Antka.właśnie się dowiedziałam, że teściowa rozważa czy warto sie wybierać(czujecie to?)Mieszkają pod Warszawą i nie maja auta, ale na litosc boską kursują autobusy!!!!!Do tej pory na wszystkie uroczystości(chrzest Marty, urodziny itp) mój mąż przywoził i odwoził towarzystwo.Ustalilismy wspólnie ,że terz nie ma takiej mozliwości, będziemy mieli gości z daleka, dzień wczesniej , a poza tym trzeba wszystko przygotować i ja nie będę się denerwować czy zdąża do kośioła czy nie( bo wcześniej również nie raczą się wybrać)Teściowa powiedziała meżowi, ze nie opłaca się jechac bo o 15, jest z Płocka powrotny, na to mąż ,że może ich odwiezie, albo jakoś załatwi transport.Na to ona, ze nie wie, ,że musiała by płacić za bilet za Madzię(dziewczyna jej syna)i że chyba nie przyjadą.Mąz się wkurzył i zapytał czy jest sierotą czy też ma rodzinę i jak to będzie wygladało, że ich nie będzie.Na to ona, ze nie mają za bardzo kasy (wspomnę tylko ,że przed 2 miesiącami przyjechała pożyczyć od nas pieniądze) Opadły mi ręce, nie chce niech nie przyjeżdza, szkoda mi tylko męza i przykro ,ze dzieci maja taką "rewelacyjną" babcię. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: "super" teściowa 07.06.04, 19:55 Z "teścowymi" różnie bywa, co jakiś czas też mamy "meksyk", także współczuję serdecznie. My w wakacje zostajemy w domku, ale będą wypady nad morze oczywiście))Nawet się bardzo nie smucę, że nie jedziemy, lubie morze i klimacik lata nawet w mieście Książkę z gazety mam dzięki tacie i jego znajomemu z kiosku, w Gdyni śladu nie było jak chciałam sama kupic, a wydanie naprawdę pierwszorzędne! Mam nadzieję,że jutro nie będą tak wykupywali, bo już za 15 zł, może się załapię! Zabrałam się dziś za pracę mgr "na serio", napisałam stronę (sic!), trzymajcie kciuki, zeby mi weny nie zabrakło! Pozdrawiam, idę prasować i oglądać "M jak Miłość"))) Gosia i marudzik Antek Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Luty 2004 07.06.04, 21:50 Witam wieczorową porą! Żałuję, że nie było mnie z Wami na "oczekiwaniu". Mam nadzieję, że następnym razem to nadrobię )) Edytko, cieszę się że z Antosiem wszystko dobrze. Kasieńko, postaraj się nie przejmować teściową. Szkoda Twojego zdrowia. Mogę sobie wyobrazic jak czuje się Twój mąż. Na szczęście ma teraz Ciebie i Antosia. Moja tesciowa jest zupełnym przeciwieństwem. Jest nadopiekuńcza do przesady, ale wiem jak się czujesz. Teściowa mamy mojego męża właśnie jest taka jak Twoja a może nawet i gorsza. Na dodatek mieszka z nami w jednym domu. Uwierz mi że to koszmar. Nie bedę o niej pisać bo szkoda słów. Nie znam nikogo bardziej podłego i zakochanego w sobie. Nawet nas nie oszczędza ( My na wakacje wybieramy się ok.16.07 w góry do Dusznik na prawie dwa tygodnie W końcu będziemy sami. Huraaaa )) Na Cypr mieliśmy jechać w zeszłym roku ale ze względu na mój stan nie pojechaliśmy. Nie dość że koszmarnie się czułam, to lekarz powiedział, że przelot może zagrozić dziecku. Nie zastanawialiśmy się ani chwili, tylko od razu zrezygnowalismy. Mielismy wykupione ubezpieczenie od rezygnacji, ale nic nam nie zwrócili a jeszcze każą płacić 600 dolarów. Do dzisiaj sprawa jest nie wyjaśniona. Okazało się że dostalismy stare warunki rezygnacji a w nowych nie obejmowała ona ciąży ani powikłań z nią związanych. Mimo że mielismy pisma od gin. kazali płacić i na dodatek straszyli komornikiem. Teraz się nie odzywaja, od kąd napisała do nich nasza znajoma prawniczka. Nigdy więcej nie skorzystamy z usług tego biura. Natalka śpi już ponad trzy godziny. W ciagu dnia drzemała nie całe pół godzinki. Ale jak tylko wyszlismy na powietrze zaraz usnęła. Czy Wasze Skarby tez tak śpia na dworku??? Wczoraj na powietrzu była cały dzień i przespała całą noc. Zasnęła ok.21:00 a obudziła się dopiero przed 8:00. Złote dziecko )) Pozwala rodzicom się wyspać. Wszystkiego dobrego dla Mikołajka z okazji ukończenia 4 miesiaca. Buziaki ) Są już nowe zdjęcia Natuni na "zobaczcie" lutowym i na www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Będę musiała jeszcze dodać z wczorajszego dnia. Moja Mama zrobiła Jej wianuszek z kwiatuszków. Co prawda troszkę za mały ale wygladała przeslicznie. Dam Wam znać jak będą na "zobaczcie". Pójdę zajrzeć do Małej. Na razie Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 07.06.04, 22:01 Przepraszam Dziewczyny, że się nie odzywam ale teraz mnie dopadła małpa- deprecha i jakoś nie mogę się pozbierać. Co do teściowych i rodzinki, to szkoda słów. Kasiu, niech nie przyjeżdża, łaski bez, trudno. Mężowi będzie przykro ale ja już wychodzę z założenia, że bardziej mnie irytuje niż jak ktoś coś w końcu zrobi z łaski niż jak nie zrobi w ogóle. Mnie ostatnio tatuś między słowami powiedział, że jak nie przeproszę mamy to nie da mi pieniędzy, jeśli będę chciała kupić większe mieszkanie (tak jakbym prosiła o nie...) a potem, że przecież mogę dziecko przywieźdź do nich (po tym co mi zrobili, do 70letnich osób, które nie umieją go podnieść ani wziąć na ręce) i zostawić a sama wrócić do W-wy, a jeśli przyjedziemy to po co brać łóżeczko turystyczne, dziecko może spać na rozkładanym fotelu (i mam im dziecko zostawić?)..... brzydko powiem....rzygać mi się chce na myśl o "rodzinie". A dziecka nie dam dotknąć nikomu z rodziny. Prędzej obcemu, czytaj: niani. Któraś pytała, czy nie boją się zostawić z nią dziecka. Boję się ale muszę i chcę wrócić do pracy. A ta niania chowała dziecko mojej koleżanki - mała jest zdrowa, pogodna i idzie od września do przedszkola. Trudny wybór i trudna decyzja ale już ją podjęłam i tak musi zostać. Pozdrawiam. G. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Luty 2004 07.06.04, 22:48 Gosiu i Ty też się nie przejmuj!!! Jeżeli taką decyzję podjęłaś jest to jedyna i słuszna decyzja )) A moja teściowa doznała jakiegoś olśnienia i co drugi tydzień starsza córka spędza u niej kilka dni... Malwina miała dzisiaj strasznie ciężki dzień, jestem padnięta. A mąż mnie dobił informacją że kuzynka która odwiedziła nas dziś rano szła z córką prosto od lekarza, który zapisał małej antybiotyk z powodu anginy. No wyć mi się chce, pojutrze wybieram się w 350 km. podróż z dwójką dzieci, do tego starsza ma właśnie w środę szczepienie (tak, tak, dawka przypominająca w 6 roku życia, oj będzie się działo). Normalnie ręce opadają - wrrrrr, jak można przyprowadzić dzieciaka prosto z poradni do 3 miesięcznego malucha???!!! Pozdrawiam wszystkie mam nadzieję, śpiące już słoneczka. Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: Luty 2004 08.06.04, 08:39 Kochane mamy! Bardzo dziękuję za życzenia dla 4-miesięcznego już Mikołajka!!!! Oczywiście pozdrowionka dla wszystkich dzieciaczków Kurczę ten czas tak szybko mija ...niewiarygodne że rok temu cieszyłam się dopiero co odkrytą ciążą a teraz Mikołajek już taki duży ... Aha właśnie byliśmy u pani dr i ważymy 6900g. Mikołajek jest szczuplutki i dłuuugi. Już sobie wyobrażam go ze wzrostem koszykarza - my z mężem jesteśmy wysocy (ja 178 a mąż 187cm). Pani dr skierowała też Mikołajka na USG głowy (to dlatego że nie trzymał główki do siadu i miał jeszcze inny objaw wskazujący na wodniaczka). wyobraźcie sobie że wodniaczka nie ma ale sa poszerzone komory (co już brzmi okropnie). Ponoć takiem moga po prostu być ale nie daj boże gdyby sie poszerzały ... Dlatego mamy kontrolnie zrobić usg za 6 tyg., do tego czasu odłożone zostało szczepienie. Mam nadzieję że wszystko będzie ok ale wiecie same że przez te 6 tyg. jeszcze nie raz mi to zaprzątnie myśli ...A już za 3 tyg. wyjeżdżamy na wakacje - Mazury hura! (trzymajcie kciuki za pogodę!). Aha żeby było ciekawiej Mikołajek zaczął trzymać główkę (usg go wyleczyło czy co - dlatego mój mąż się wścieka że nas tylko lekarze nastraszyli bo synek rozwija się super, a że parę dni później zaczął trzymać główkę ...ale np już od miesiąca mostkuje, wyciąga obie rączki w kierunku zabawki i ją niezdarnie chwyta, cudnie się śmieje etc. Ehhhh ale człowiek się denerwuje i tak. Dziewczyny wiem, że to okropne gdy teściowie zatrudniają życie ale to ie oni są najważniejsi - szkoda czasu i nerwów!!! - dzieciaczki są teraz najważniejsze! Właśnie przed chwilą zakupiłam "Lolitę" (GW) - faktycznie nienajgorsze wydanie, myślę że warto za taką cenę (zwłaszcza czatuję na ostatnią z książek "Ja Klaudiusz" - to moja ulubiona - oczywiście mialam własną ale komuś pożyczyłam i już do mnie nie wróciła Uściski, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Luty 2004 08.06.04, 09:38 Witam! No jakoś tempo zrobiło się bardziej "przyzwoite" i dzisiaj poczytałam Xemu! Twoja historia przypomniała mi nasze badanie słuchu Tzn Baśka urodziła sie w miejscu, gdzie tego badania nie robią, a mi się nie chciało z nią nigdzie jechać, no ale mija miesiąc, drugi, a ona nic, nie wydaje z siebie żadnego dźwięku! Nieźle spanikowana umówiłam się na badanie słuchu - po czym dziecko się tak rozgadało, że sam telefon do rejestracji wydał mi się "leczniczy" Oczywiście badanie wypadło wzorowo! jestem pewna, że u was będzie podobnie Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: LUTY 2004 08.06.04, 10:29 Drogie Mamy Lutówki, Jestem z Wami już bardzo dawno, od zamierzchłego „oczekiwania” i choć nie odzywałam się do tej pory, to przecież tak wiele mnie z Wami łączy (oprócz lutowego dziecka oczywiście). Z Malwes łączy mnie przeleżana w domu i szpitalu cała ciąża (a nawet dwie), z Kajką – wiek – powiedzmy niezbyt szczenięcy, z wieloma z Was problemy z teściową. Nie jestem osobą zbyt łatwo nawiązującą kontakty, ale zdecydowałam się włączyć do wątku ze względu na to co łączy mnie z Krokodylową. A są to dwie rzeczy: też mam lutową Zosię i też miałam depresję poporodową. Po urodzeniu mojej pierwszej Żaby wpadłam w coś, czego w żadnym wypadku nie da się objąć łagodną nazwą „baby blues”. To była prawdziwa, straszna depresja z długimi dniami rozpaczliwego płaczu na przemian z zupełną apatią, z planami rozwodu z mężem i myślami samobójczymi. Obwiniałam się o całe zło świata, począwszy od tego , że nie „umiałam” porządnie znosić ciąży (krwawienia, szew, cukrzyca itp.) po to że nie umiem być dobrą matką. Dobrze zrobiłaś, Moniko, że poszukałaś pomocy. Zbyt wielu z nas, zwłaszcza tym zazwyczaj silnym i niezależnym, wydaje się, że poradzimy sobie ze wszystkim. Chcąc za wszelką cenę stanąć na wysokości swojego ( i nie tylko) wyobrażenia o sobie wpędzamy się w ślepą uliczkę wściekłych starań, olbrzymich wysiłków i dotkliwej niemocy i bezradności, co prędzej czy później prowadzi do samooskarżania się i autoagresji. Oczywiście, że pojawienia się dziecka ( pierwszego czy kolejnego), to wielka zmiana w życiu matki i całej rodziny, ale najczęściej nasze problemy są skutkiem burzy hormonalnej, która się przez nas przetacza i mądry lekarz jest w stanie nam pomóc szybko i skutecznie. Bardzo chciałam mieć drugie dziecko i bardzo się bałam swojego zachowania po porodzie. Druga ciąża była równie ciężka jak pierwsza. Po początkowej euforii związanej z super lekkim porodem, przyszedł jednak spadek formy. Było źle, może nie aż tak, jak za pierwszym razem, ale w sumie kiepsko. Trwało to jednak nieporównywalnie krócej i już po 7 tygodniach umiałam spojrzeć na świat inaczej. Wiem z doświadczenia, że nic tak nie wkurza w tamtych chwilach jak zapewnienia „ to minie”. Ale tak właśnie jest, kochanie. Z pomocą swoich bliskich i lekarza wyjdziesz z tego a Twoje dziewczynki i Ty będziecie razem bardzo szczęśliwe. Nie odzywałaś się ostatnio, a ja zbierałam się na odwagę, żeby napisać, więc jakiś czas już minął. Mam nadzieję, że najgorsze już za Tobą. Jeśli nie, to pamiętaj, nawet na samym czarnym i potwornym dnie, że jestem tu, naprawdę wiem co czujesz i służę Ci swoim uchem, lub po prostu swoim czasem. Całuchy od Zosi dla Zosi. Nie dam rady w jednym poście poruszyć wszystkich „zaległych” tematów, więc skoncentruję się na jednym. Niania. Mną samą do wieku 4 lat opiekowała Niania. Cudowna, ciepła osoba, która zastąpiła mi odległych dziadków i z która utrzymuję kontakt do dziś (!). Tak więc z jednej strony nie miałam oporów przed takim rozwiązaniem, z drugiej nie miałam innego wyjścia, bo bardzo zależało mi na dotychczasowej pracy. I dla mojej córki znalazłam taką Nianię jak moja. Przyznaję, że szukałam bardzo długo (ponad 3 miesiące) i niektóre Panie mogą do dziś wspominać ten proces rekrutacyjny jako koszmar, ale po latach mogę powiedzieć z całym spokojem, że nie żałuję. Nasza niania jest osobą nienajmłodszą, ale w doskonałej formie, pełną ciepła, cierpliwości i wyobraźni. Zawdzięczamy jej bardzo wiele, nasza córka ją uwielbia i traktuje na równi z rodzonymi dziadkami. Same rozumiecie, że w tej sytuacji decyzja o tym, że będzie również opiekować się Zosią była naturalna. Takiej Niani życzę wszystkim, tym, które jej szukają. Na zakończenie strona statystyczna , proszę pięknie Morska o dopisanie do listy pozycji : atka99 - Agata i Zosia (2), W-wa, 17.02.04, 3900, 54 Odpowiedz Link Zgłoś
natder Kto nas czyta??? 08.06.04, 11:07 Witam kolejną mamusię i kolejną Zosię )) Nie mogę uwierzyć, że ktoś nas czyta, atko jak mogłaś tak długo opierać się pokusie napisania do nas??? )) Hej, hej no to jest tam jeszcze ktoś kto czyta i nie pisze??? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Kto nas czyta??? 08.06.04, 11:42 Witamy Agatko! Super, że dołączyłaś! Ale powiem Wam, że jestem w szoku....jak można tak długo się "czaić" i nic nie napisać kiedy my Takie Fajne Baby jesteśmy ))))))))))))))))0 A na marginesie to strasznie szkoda, że niektóre Lutówki nas opuściły. Siostra Jaga nic nie pisze...ale najczęściej zachodzę w głowę co się stało z Kasik8...aż chyba zaraz sprawdzę, czy w ogóle jest na forum..... Odpowiedz Link Zgłoś
atena17 Re: Kto nas czyta??? 08.06.04, 11:46 Tak ja jestem. Siedzę czytam i martwię się, ponieważ 1 lipca wracam do pracy. Zostawiam kochanego synka Mikołaja - wczoraj skończył 4 miesiące, a co najgorsze to wciaż nie wiem pod czyją opieką. Kobieta na którą liczyłam do tej pory - sąsiadka nie może się nagle jasno zadeklarowć (nie wiem co ją zraziło może stawka, którą uzgodniłyśmy - dodam, że ją sama zaakceptowała). I tak jestem trochę w próżni nie wiem czy uda mi się znależć kogoś godnego zufania. I gdzie szukać? Chciałabym kogoś sprawdzonego i poleconego. Po uruchominu wszelkich kontaktów dalej cisza w eterze. Kochane mamy co robić??? (((((( Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Kto nas czyta??? 08.06.04, 12:16 Dzięki za powitanie, pokusa była - nie powiem , ale ja z natury nie jestem specjalnie otwartą osobą, w ciąży się bałam "zapeszyć", a po ciąży ta historia z depresją Wybaczcie, wiem , że jesteście Takie Fajne Babki, niejednokrotnie Wasze posty były mi pomocą i radością i mam nadzieję, że po przełamaniu oporów sama będę mogła brać udział w życiu tej niezwykłej grupy wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Kto nas czyta??? 08.06.04, 12:39 Witajcie nowe mamuśki!!! Ale z Was "czajniki"))) Atka, żeby przez tyle miesięcy czytania nie odezwać się chociaż raz!?! No to już niewiele mnie zdziwi - chyba że ktoś założy wątek "fanklub lutowych mamusiek";-DDDDDDD Malwes, dla mnie zniknięcie Kasika to też największa zagadka naszego forum. Nigdy się na nią nie natknęłam na żadnym innym wątku, niestety A Jaga, liczę, że się pojawi jak wróci do pracy Atka, masz pochwałę za dokłądne czytanie - wiesz jak powinien wyglądać porządny wpis na listę))) malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 niecierpek27 - Magda i Szymon (1), W-wa, 30.01.04, 3950, 56 emilka_n - Ania i Bartek (1), W-wa, 30.01.04, 3460, 55 beecia - Beata i Jakub (1), Bełchatów, 30.01.04, domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04, silije.amj - Ania i Emilia (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56 jurkiewicz – Beata i Szymon (2), W-wa, 2.02.04, 3750, 52 arch.monika - Monika i Dominika (1), Katowice, 3.02.04, 3300, 54 krokodylowa72 – Monika i Zosia (2), W-wa, 4.02.04, 3700, 58 iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58 aleksandraantek - Ola i Antek (1), W-wa, 5.02.04, 3700, 56 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04, 3400, 57 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 asialc1 - Asia i Natalia (1), W-wa, 13.02.04, 3250, 51 frytkal – Rita i Radek (2), Wejherowo, 13.02.04, 4650, 63 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760, atka99 - Agata i Zosia (2), W-wa, 17.02.04, 3900, 54 belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52 kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 ju8 – Justyna i Magda (1), Kraków, 22.02.04 wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58 svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60 sylwia12 - Sylwia i Norbert (1), 28.02.04, 3870, 56 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Kto nas czyta??? 08.06.04, 15:35 Cześć Mamom, a szczególnie Nowym Mamom)) Fajnie, że się pokazałyście. Agatko, jeszcze jedno nas łączy - Agatka!! Atena17 - napisz coś więcej o sobie, To Cię Monisia wpisze na listę. A może ktoś z Wrocka nas poczytuje?? Hę??? Bo kumpelki z mojego miasteczka na tym forum nie mam... U nas dziś b. ciepło i na spacerze fikaliśmy sobie nóziami. Taaak, zaczęłam pisać - była 14.00. A teraz jest 16.35. Wy też tak macie??? Pozdrawiam i całuski dla 4-miesięczniaków. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza niesamowita grupa wsparcia 08.06.04, 12:39 Witam nowe mamusie i całuję w piętkę kolejną Zosię i Mikołajka. Zgadzam się ,ze nasz wątek na rówiesnikach to niezwykła grupa wsparcia.Ile już razy mogłam się wam wyżalić,podzielić się z wami swoją radością, poradzić się was.I wszystko bezinteresownie, a dodatkowo jeszcze niesamowicie "ładujecie" moje akumulatorki.Jesteście kochane. Malwes, ja tez się zastanawiam co z Kasikiem się porobiło, była taka aktywna na oczekiwaniu i na rówiesnikach na początku, a potem kamień w wode, mam nadzieję, że u niej wszystko w porządku. Całuję wszystkie mamusie A no i najwazniejsze 100 lat i moc całusków dla Przemusia od Moniki- Pietki.Kolejny 4 miesięczniak.Gratulacje!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: niesamowita grupa wsparcia 08.06.04, 14:35 dziekuje wszyskim mamom za zyczonka dla mojego przemusia ja nie jestem zbyt aktywna bo po prostu nie potrafie tak wszystkiego opisywac ale staram sie Was czytac regularnie i rzeczywiscie jestescie moja pierwsza poradnia Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylowa72 Re: LUTY 2004 08.06.04, 18:02 Droga Agato, Bardzo dziękuję że się odezwałaś i napisałaś o swoich doświadczeniach z depresją to dla mnie bardzo ważne że nie tylko ja prreszłam przez coś tak okropnego. Cieszę się że Tobie za drugim razem udało się przejść przez to dużo łatwiej ) Jestem teraz pod opieką terapeuty, spotykam się z nim 2 razy w tygodniu i generalnie mam zamiar przewartościować swoje życie aby już nigdy więcej nie dopadła mnie ŻADNA DEPRECHA i aby moja rodzina już nigdy więcej nie cierpiała z mojego powodu. Nie odzywałam się długo ponieważ wyprawiałam 8 urodziny mijej starszej córki. W ostatnią sobotę był kinderbal w stadninie koni (mija Martusia świetnie jeździ konno ) z pieczeniem kiełbasek, jazdami konnymi i klaunem. W niedzielę wyprawialiśmy przyjęcie dla starych. Ponieważ mamy dość liczną rodzinę zrobiliśmy grila na działce. Na szczęście may już to za sobą. Jutro jedziemy na Mazury, wynajeliśmy z przyjaciółmi dom, będziemy tam do niedzieli. Mam nadzieję że Zosia będize grzeczna. Bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie i Zosię. A ile lat ma Twoje starsze dziecię?? Całuski, Monika i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: LUTY 2004 08.06.04, 14:30 witam wszystkie mamusie i ich dzieciaczki na poczatku składam najlepsze zyczenia od czteromiesiecznego Przemusia dla wszystkich juz czteromiesieczniaków i tych przyszłych szok ostatnio miałam troche pracy i nie czytałam forum a tutaj tyle nowych watków obecnie jestem na urlopie wypoczynkowym ale mimo to ciagle cos chca odemnie z pracy no i nie mam wyjscia miłego dnia monika i przemuś Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 08.06.04, 15:28 Cześć dziewczynki! Natusia zdrzemnęła się tylko pół godzinki i teraz bawi się na macie, bardzo głosno gaworząc. Czy Wasze Maleństwa też w ciagu dnia tak mało śpią? Kilkanaście minut temu Natunia jadła jabłuszko. Kapneła się że jedząc z łyżeczki mozna fajnie pluć i byłam cała w jabłku. Ale przy tym miała radochy, a ile się nagadała )) Ja zresztą też )) Uwielbiam na Nią patrzeć jak robi coś nowego. Wtedy świecą się Jej oczka bardziej niż zwykle ) Monisiu, nie martw się o Mikołajka. Na pewno będzie dobrze ) Sama napisałaś, że zaczął podnosić główkę )) Jest dzielnym chłopczykiem ) Przemuś, wszystkiego najlepszego i duża buźka z okazji ukończenia 4 miesiaca. Wiecie co... Zazdroszczę Wam że spotkałyście się na oczekiwaniu. Szkoda, że wtedy nie wiedziałam o tej stronie. Bardzo mi brakowało wtedy rozmów z kimś kto przezywa to samo. Cieszę się, że chociaż teraz mogę z Wami pogadać i dzielić się radościami i smutkami. Jesteście cudowne ) A nasze lutowe dzieciatka są najpiękniejsze na świecie ))) Moja Myszka coś marudzi. Idę do Niej zajrzeć. Do usłyszenia Asia, dumna mama Natalki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Luty 2004 08.06.04, 16:13 Witam wszystkie mamusie a zwłaszcza nowe! Wczoraj rozbiłam auto całe szczęście ze byłam sama bez Kubusia i nic mi się w sumie nie stało. Mielismy jechać jutro do Żywca bo maż ma urlop. Jest mi smutno i źle. Całe szczeście że mam meża i synka. Kubuś został dwa dni z opiekunką. Wygląda na zadowolonego. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylowa72 Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 18:06 Asiu, Moja Zosia spi w domu 2 razy po 30 minut i ok. 2,5 godziny na spacerze. W nocy, mimo butelki budzi sie minimum 3 razy ((((( Maksymalnie spi 14 godz na dobę. A ile śpią wasze dizeci i o jakich porach??? Dzięki za info. Pozdrawiam, Monika i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 19:15 Przyłączam się do powitań Nowych MAM!!- coraz więcej nas, więcej doświadczeń i coraz przyjemniej )) szczególnie witam mamę innego Mikołajka urodzonego tego samego dnia co mój synek! Bardzo dziękuję za słowa otuchy - też wierzę, że z Mikołajkiem będzie wszystko ok! Mój synek budzi się ok 6.00 gotowy do zabawy (wtedy zajmuje się nim tata - ja dosypiam chwileczkę później jeszcze drzemie 2x po 1/2h (ok.7 i między 9-10/) później idziemy na spacerek i śpi ok 2h. Po południu między 14-17.30 jest znowu na spacerku (śpi ok 1h - w pozostałym czasie się bawimy i oglądamy świat Wieczorem po kąpieli zasypia ok 19.00 i śpi do 23.00 potem do 3.00 i do 5.30/6.00. Uff rany nie wiem ile to jest razem godzin ale wolałabym już żeby nadszedł ten czas przesypiania całej nocy )) choć nie narzekam nie jest źle Ostanio nauczył się sam nieprzymuszany zasypiać bez smoczka (od którego zresztą nigdy nie był specjalnie uzależniony i wypluwał po zaśnięciu)!! Włączam mu kołysanki-utulanki, zasłaniam okno roletą, całuję i zostawiam w pokoiku. Przez jakiś czas gaworzy, gada ze sobą i misiami, które ma w łóżeczku i po jakichś 20 min zasypia Aha Mikołajek dzisiaj pierwszy raz jadł gęsty soczek marchewkowo-jabłkowy (do tej pory pił z butelki klarowny soczek jabłkowo - winogronowy)! Strasznie go polubił a wyglądał uroczo umorusany jak świnka )) Dawałam mu łyżeczką i najpierw nie wiedział jak ma jeść i chłeptał języczkiem jak kotek ))) ale pod koniec juz prawie mu się udawało "normalnie" jeść Uściski, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 19:59 witam moje maleństwo budzi się ok. 9 -10 następnie ok. 12 albo idziemy na spacer i wówczas spi z 1,5 - 2 h albo w tym czasie zasypia na taki czas w domu a wtedy nadrabiamy spacer o późniejszej porze potem po 15 przychodzi tata z pracy no i jest zabawa na całego i nie mam mowy o spaniu czasami (nie codziennie) zasypia ok. 17 na 1 h no i potem między 19 a 20 zasypia na noc w nocy budzi mi się 2 razy - ok 2 i ok 5 właściwie zauważyłam że przespałby całą noc ale niestety cały czas męczą go "bąki" i przez nie się budzi wówczas na kilka minut do cycusia i śpi dalej zazdroszczę mamom których maleństwa same zasypiają moje maleństwo zasypia przeważnie przy pierści musi być naprawdę zmęczony aby zasnąć samemu no i nie cierpi łóżeczka - tylko z mamą do tego stopnia przyzwycził się do piersi że potrafi pół godziny marudzić przecierać oczy rączkami a nie zasnąć a wystarczy chiwla do cycusia - dosłownie minuta i słodko śpi no cóż taka wola maleństwa i mama posłuszna dzisiaj kupiłam na próbę sok jabłkowy i deser jabłkowy dla maleństwa pytanie do mam które to podają maleństwom - w jakich dawkach i czy rozcieńczacie ten sok dzisiaj sie rozpisałam - nadrabiam zaległości jako "świeża" forumowiczka i muszę sie Wam pożalic 6 tygodni po porodzie poszłam do mojego ginekologa aby przepisał mi najlepszą antykoncepcję - karmie piersią i mama chłopczyka - stąd nie wszystkie specyfiki są dostępne i poleciła mi zastrzyk "DEPRO-PROVERA" (chyba tak sie pisz) powiedziała że najlepszy tylko jedna dawka hormonów no i spokój na 3 miesiące i nie powinno być skutków ubocznych dla maleństwa zgodziłam sie no i teraz bardzo żałuję bo nie poinformowała mnie ginekolog o skutkach ubocznych - czyli bóle podbrzusza, krwawienia - miałam 2 tygodnie non stop przez pierwszy miesiac oraz najgorsze - spadek libido to jest straszne nie wiedziałam co sie ze mna dzieje - mąż też a wczoraj byłam na wizycie u innego ginekologa no i mnie oswiecił więc kończę z tym i zobaczymy jak to będzie mam nadzieję że Przemuś szybko nie doczeka ise siostrzyczki ))) pozdrowienia u nas w Gdańsku cieplutki i bardzo wietrznie Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 20:52 Natunia zazwyczaj budzi się ok.7, 8 rano. Zjada śniadanko u nas w łóżku. Kiedy mój mąż wychodzi do pracy juz tam ze mną zostaje. Przez godzinkę urządzamy sobie pogaduszki i śpi do 10,11 a czasami nawet do 12. Później w ciagu dnia drzemie tylko raz lub wyjatkowo dwa razy po pół godzinki (mniej więcej ok.14). Kapiemy Ją ok.20. Sa wieczory ze po godzinie, półtorej zasypia a są i takie że dopiero ok.23:00. Kiedy zaśnie po kapieli zazwyczaj budzi się ok.22.Zjada kolacyjkę i między 23 a 24 zasypia i śpi całą noc. Jeżeli wyjdziemy na dwór od razu śpi. Są oczywiście wyjątki, jak ten 01.06 kiedy bylismy w Łazienkach. Wtedy nie spała nawet pięciu minut. Gdy jesteśmy w domu uwielbia bawić się na macie. Praktycznie spedza na niej cały dzień. Monisiu, ja daje Natalce sok i jabłuszko Gerbera. Sok rozcieńczam, chociaż mąż namawia mnie żeby już tego nie robić. Natunia wypija 100,120 ml. Jesli chodzi o przetarte jabłuszko, to dzisiaj zjadła cały słoiczek na dwie raty. Jak bylismy ostatnim razem w przychodni zapomniałam spytać lekarki czy możemy podawać Jej już inne przetwory. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 21:42 Witam nowe mamy! Co do "starych" to też się zastanawiałam ostatnio nad Jagą, bo krakowianka No ale moze wróci do nas Basia budzi się ok. 7 bawimy się do 9-10, potem spi jakieś 2-3h (mam czas na obiadek i sprzątanko!), potem ok. 14-15 idziemy na spacer - tu różnie czasem śpi, czasem nie. Popołudniu zasypia ok 17 na max. 1h. Po kąpieli zasypia wieczorem o 20:15 (to jest rewelka, ale od 4 dni dokładnie tak !!!) i budzi się na "małe conieco" o 24 i o 5. W niedziele mamy chrzciny. A dzisiaj pan listonosz przyniósł "sercową wyliczankę" z kapelutkiem i bolerkiem z "Mininieba" - Basia wygląda jak mała królewna ) Zrobię mase zdjątek i na pweno coś wkleje na zobaczcie! Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 21:58 No to Mopku, nasze dzieciaczki będa miały chrzest tego samego dnia!!! Bardzo prosze o duzo zdjatek, bo ciuszki z mininieba i Basieńka to będzie napewno zestawienie powalające. Mój Mały wstaje o 7.00, potem zasypia około10 i tak do 12.Jedziemy po Marte do szkoły, zakupy, wracamy przekładam go do wózka i spi do 15.00, lub bawi się do 15.00 Potem wygłupy z tata i sen od 16 do 19.zabawa, kapanko o 20.30 i usypianie od 21.Potem pobudka ok.23, 3,6 na cycusia. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Dziewczyny - nie załamujcie mnie !!!! 08.06.04, 23:20 kasiaczekroza napisała: > Jedziemy po Marte do szkoły, zakupy, wracamy przekładam go do wózka i spi do 15.00, lub bawi się do 15.00 Potem wygłupy z tata i sen od 16 do 19.zabawa, kapanko o 20.30... Szkoła, zakupy, wracamy ...????? Ja wczoraj Szymona zabrałam na spacer rano, o 9.00 bo mąż do pracy na 11.00... i tym sposobem w 10 minut poznałam wszystkich sąsiadów w bloku, co nie udało mi się przez 3 lata.... otóż na Szymonowy wyraz "radości" ze spaceru miałam zaszczyt zobaczyć ich gęby we wszystkich oknach ))))) - spacer trwał całe 13,5 minuty ((((((((((((( Wyjście z nim gdziekolwiek to normalnie szok. Jeden wielki skowyt w wózku, foteliku, itp.... czasami zaśnie ale nie na dłużej niż 1h - ostatnio przespał aż 3h ale to był jakiś wyjątek. Nie mam jak wyjść do znajomych, restauracji, sklepu, gdziekolwiek.... Buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 - ile spia wasze dzieci 08.06.04, 22:24 A ja podejrzewam, ze lutowy watek czytaja tez inne mamy - te nie lutowe. Przeciez to najfajniejszy watek na calym forum Wyjezdzamy na dlugi weekend do tesciow. Niestety jedziemy pociagiem i jestem przerazona. Czy, ktoras z Was juz jechala z malenstwem pociagiem? Nie wiem jak to bedzie z wozkiem w takim wagonie. Czy bede musiala cala podroz (3.5 godz. pociagiem, 1 godz. autobusem)trzymac Bartusia na rekach. Poza tym mam dylemat fotelikowy. Na miejscu na pewno bedziemy jedzic samochodem. Wprawdzie na niedalekie odleglosci, ale to zawsze samochod i ryzyko wypadku zawsze jest (Beciu wspolczuje serdecznie, ale glowa do gory najwazniejsze, ze Tobie nic sie nie stalo) Ale jak ja zabiore sie z bagazami, wozkiem, fotelikiem i moim maluchem? Wszystkie podrozujace pociagami mamy napiszcie jak to bylo. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, ze ta podroz to bedzie tak naprawde proba do wyjazdu wakacyjnego nad morze. Jak bedzie makabrycznie to maz powiedzial ze nie pojedzie wiecej z dzieckiem pociagiem. A ja chce na wakacje buu!!! Co do rozkladu dnia to mamy dwa. Jeden codzienny i jeden wizytowy. Wizytowy to taki jak idziemy w gosci lub jak goscie przychodza do nas. W takich sytuacjach Bartus jest idealnym dzieckiem. Non stop spi. Przebudza sie na troszke, cos przegryzie, pobawi sie, obdarzy bezzebnym usmiechem gosci i idzie znowu spac i to wszystko sam. A tak na codzien wymaga aby poswiecac mu uwage. Odkad zaczal przewracac sie na brzuszek chce zeby siedziec przy nim i podziwiac. Budzi sie ok.6-7. Do 9 zabawa i cwiczenia, pozniej zasypia na ok 1 godz. O 10 karmienie po nim czasem zasypia czasem nie. Okolo 12 karmienie i spacer do ok.15. Od niedawna juz nie przesypia calego spaceru i ok.1 chce podziwiac swiat. Po poludniu czasem zasnie na jakies 10-20 min. Kapiemy sie o 21 i przy piersi zasypia. W nocy budzi sie o 3 i 5. Chociaz zdazaja nam sie jeszcze takie dni i noce ze maly budzi sie co 2 godz. na karmienie No to jak kiedy spotkanie warszawianek? Odpowiedz Link Zgłoś