LUTY 2004

    • ako416 Re: LUTY 2004 08.06.04, 22:14
      Witam
      tyle czasu na forum a ten wątek dziwnym trafem ominęłam. Postanawiam poprawę i
      obiecuję często tu zaglądać. A nadrabiając zaległości chciałabym przedstawić
      Karolinę, urodzoną 23.02.2004r. Ważyła 3610 g. i miała 55 cm. Jak widać
      maleństwem nie była...
      • kajka.3 Re: LUTY 2004 08.06.04, 22:46
        Cześć Nowa Mamo (ako416) i cześć Reszta Mam.
        Ja tu sobie cichutko podskakuję i macham rączkami - skąd jesteście Nowe mamy?? Napiszcie coś więcej o sobie. Czy Wasze lutowe pociechy mają starsze rodzeństwo???

        A propos spanka - nie wiem ile godzin dziennie przesypia mój kajtuś, ale muszę go pochwalić, że jest b. pogodnym maluszkiem i w zasadzie śpi po każdym posiłku. I na każdym spacerku. Ale potrafi budzić się 2-3 razy w nocy i domaga się cyca. Rozkład dnia wygląda różnie, w zasadzie stałą porą jest tylko kąpiel, bo jedzenie jest na żądanie (a są dni, kiedy żąda sobie co 2 godziny).

        A na zobaczcie zamiast Mateuszka pod moimi pozdrowieniami jest tekst: "Obrazek". I co z tym zrobić? Ja chcę tam Mateuszka widzieć!
        Pozdrawiam Wszystkie Mamusie. Kasia. Dobranoc.
        • atena17 Re: LUTY 2004 09.06.04, 16:39
          Witajcie w to niemalże weekendowe popołudnie,

          chciałam bliżej przedstawic swojego maluszka. Mój synek Mikołaj (MIkuś, Mikula, Miki, Mikulanda, Mikul) pomimo swoich 4 miesięcy jest niezłym gigantem - waga z przed 2 tygodni 9300 g. Nie jest jakiś grubas z niego, ale swoje fałdki na łapkach i nóziach to on ma. Urodził się
          07.02.2004 z wagą 4300 g w szpitalu Żeromskiego w Krakowie przez cc. Mieszkamy w Krakowie w Borku Fałeckim w pięknym otoczeniu lasków i parków,a klimat u nas jest czasem niczym w Zakopanem. Dlatego też nasze spacerki są dosyć atrakcyjne jeżeli chodzi o łykanie chałstów rześkiego powietrza. Pozdrawiamy wszystkie mamuśie i ich skarbiki,

          Aneta z Mikulką
      • asialc1 Re: LUTY 2004 08.06.04, 23:09
        Cześć Aniu. Obejrzałam zdjęcia Twojej córeczki. Jest przesliczna smile)) Sama
        słodycz. Jak śpi w leżaczku jest bardzo podobna do mojej Natusi.
        Sama zobacz
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
        Fajnie, że do nas trafiłaś smile) Masz tylko sporo do nadrobienia.
        Pozdrawiam Cię cieplutko
        Asia, mama Natalki
        • frytkal Re: LUTY 2004 09.06.04, 10:36
          Witam wszystkie Mamuśki!
          Od wczoraj mam doła. Mężuś wkurzył mnie totalnie i na dodatek przypętało się
          (chyba) zapalenie piersi. Boli niemiłosiernie i mam gorączkę. A ja codziennie
          walczę o jedzonko dla mojego Juniorkasad Ech...
          Raduś jest moim najkochańszym facetem, ale przespać nocy to on jeszcze nie
          umie. Budzi się co 1,5 - 2 h. W dzień, z rana ok. 9-tej zasypia nawet na 3h,
          później się budzi na chwilę i znów domaga się spania - na spacerze. Po powrocie
          szaleje na całego z Liwką i zasypia właściwie dopiero ok. 18-19 na brzuchu
          tatysmile Później kąpiel i ok. 22 - 23 cisza nocna.
          Co do jazdy pociągiem. Przeżyliśmy to poraz pierwszy jak Liwka miała 11 m-cy:
          wózek, bagaże i dziecko, które w tym okresie jest bardzo ciekawe co też może
          być pod siedzeniemsmile) Po 15 min. podróży wygladała jak kocmołuch. A przed nami
          było 8h jazdy. Teraz też jedziemy pociągiem, znów 8h jazdy, wózek, bagaże i
          dwoje dzieci. Ale małe dzieci dobrze znoszą podróż. Stukot kół i bujanie
          usypiają maluszka...
          Buziaki dla wszystkich Waszych Maluszków!
          • natder Re: LUTY 2004 09.06.04, 11:11
            Witam lutóweczki!
            Chętnie bym sobie z Wami popytlowała, ale dziś po południu wyjeżdżamy i
            dopiero teraz doszło do mnie że zabieram w podróż takiego maluszka... Myślę że
            podróż zajmie nam 4-5 godzin i zastanawiam się jak Malwina to zniesie.
            Słuchajcie a pakowanie 4-osobowej rodziny to jest jakiś koszmar, 4 dni wakacji
            a bagaży mam jakbym wyjeżdżała na dwutygodniowe safari!
            Trymajcie się cieplutko, mam nadzieję że miło spędzicie czas w czasie
            nadchodzącego weekendu, oby tylko pogoda dopisała.
            Pozdrowionka i całuski dla całej bandy lutowych maluszków smile))
            P.S. I błagam nie piszcie więcej niż 20 postów dziennie ;-D
            • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 09.06.04, 12:09
              Frytkal trzymaj się, ja też przechodziłam zapalenie piersi , jesli będa mogła
              jakoś pomóc pisz.
              Gosiu-Malwes od Szymka, przykro mi, że twój syneczek tak rozrabia na spacerach,
              ale jeszcze mu się spodoba wózeczek i będziecie razem spacerować.wiem co to
              znaczy bo moja córa miała kolec w plecach na wózek, urodziła się w listopadzie
              i np na grudniowym czy styczniowym spacerku, opatulona darła się jak opętana,
              więc gnałam na złamanie nóg spowrotem do domku.Antek na szczęście zupełne
              przeciwieństwo, wszędzie z nim chodzimy ,na zakupy, do kościoła, do
              restauracji, złote dziecko.
              Pozdrawiam wszystkie mamusie szczególnie te walczące z bagażami, trzymajcie się
              i miłej podróży.
              • asialc1 Re: pozycje dzieciaczków przy jedzonku i inne 09.06.04, 14:13
                Hej, hej!
                Natunia właśnie ładnie bawi się na macie więc mam trochę czasu dla siebie smile))
                Od rana tak gaworzy, że aż krzyczy. smile))
                Nawet przy jedzeniu się śmiała i gadała. Zawsze jak karmię Ją butelką to
                zaciska piąstki i robi figę z makiem.
                Jedną raczkę od jakiegoś czasu podkłada sobie pod główkę lub bawi się włoskami.
                Kiedy je z piersi zawsze musi ściskać mój palec. smile))
                Od kilkunastu dni sama łapie butelkę i je. Ma taką z uchwytami, którą dostała
                od dziadka. Ale ma przy tym radochy smile)) Jeszcze nie zawsze udaje Jej się
                trafić do buźki, ale nie chce puscić. Musi sama smile))
                A Wasze Maleństwa też mają jakieś ulubione pozycje???

                Już zarezrwowaliśmy kwaterę w Dusznikach. Nie mogę się doczekać wyjazdu.
                Ciekawe jak spodoba się Natce w górach?
                Nie wiem jak pomieścimy się w samochodzie. Dla Natusi musimy wziąć mnóstwo
                rzeczy, chociaż jedziemy tylko na 10 dni.
                Podziwiam rodziców, którzy wybierają się na wakacje pociagiem. smile))

                Na razię kończę, bo córa mnie woła.
                • asialc1 Re: 4 miesięczniaki :))) 09.06.04, 14:18
                  Zapomniałam....
                  Wszystkiego naj, naj dla Emilki od Zyty i Filipka od Dorotki z okazji
                  ukończenia 4 miesiaca zycia smile)) Buziaki i uściski od Natusi i Jej mamy, czyli
                  mnie smile))
                  • kajka.3 Re: 4 miesięczniaki :))) 09.06.04, 14:42
                    Cześć Mamom!
                    Matejko właśnie pojadł i bawi się w leżaczku (karuzelę przy łóżeczku przerabiał rano). Łapie sobie brzeg kocyka i przygląda się swoim rączkom. Całkiem możliwe, że zaraz uśnie, bo przytula się do pieluszki koło uszka. A pogoda dziś u nas zachęca jedynie do spania - ciemno, grzmoty i trochę pada.
                    Właśnie dzwonił mąż z pracy i wyżaliłam mu się, że nawet obiadku mi się nie chce pichcić - taki marazm, że głowa boli. A on na to, że kupi i przywiezie gotowe II danie - no, to mi się podoba!smile)) Raz na jakiś czas trzeba coś zmienić, żeby zatęsknić do tego co się ma na co dzień.
                    Być może na Małe Wakacje pojedziemy do Świętoszowa (koło Żagania). Wkoło lasy, zimna Kwisa, domek z ogródkiem, grill na podwórzu - dla mnie to wciąż uciecha, bo mieszkamy w bloku i taki wypad, to zupełna odmiana.
                    W naszym uniaczku musimy się zmieścić w piątkę!!! I jeszcze pewnie rowery na dach weźmiemy.... Aaaaaaaaaaa!!!
                    Drogie Panie - setka nam stuknęła na "Zobaczcie!". Oglądanie wszystkich maluszków to dla mnie i moich dziewczyn wielka radocha - i codzienny rytuał - serio, serio!!!
                    Uściski dla kolejnych 4 miesięczniaków i Mamuś.
                    Kasia.
                  • morsk2 Re: LUTY 2004 09.06.04, 14:53
                    Ale jestem wkurzona na maxa!!!!!!!!!!!!!
                    W końcu udało mi się namówić koleżankę na wypad do Multibabykino. Obie miałyśmy
                    te kupony z czerwcowego Dziecka, co to NIBY miały być darmowe. No właśnie NIBY:-
                    (((( Bo na miejscu okazało się, że dziś "Troja", a "dystrybutor nie zezwolił na
                    darmowe bilety"!!! To po co się reklamują, pacany?!?!?!? Chyba nie ustalają
                    repertuaru dzień przed seansem, tylko wcześniej i o tym wiedzieli!
                    Poczułyśmy się oszukane. Wygląda na to, że te "darmowe" bilety są tylko na
                    ściągnięcie ludzi do kina, a jak juz przyjdą to nie będzie im się chciało
                    wracać i zapłacą.
                    A chała!!! Zrezygnowałyśmysad Mimo, że bilet kosztuje tylko 10 zł. Wkurzyli nas
                    i będziemy ich bojkotować dla zasadysad(((((((
                    A najlepsze jest jeszcze to, że w przyszłym tyg. też te "biety" PRAWDOPODOBNIE
                    nie będą ważne, bo ten sam dystrybutorsad(((
                    • tossca Sibon.... 09.06.04, 15:02
                      Hej Kobietki!
                      „Pieski małe dwa...” hihihi... Od paru dni „chodzą” mi po głowie, a ode
                      mnie „zaraził” się Patryk – mój starszy synek wink. Na domowe potrzeby powstało
                      wiele jednorazowych wariacji, zdołałam spamiętać jedynie 3 – pozwolicie, że Wam
                      zaśpiewam?

                      Pieski małe dwa przyszły do Patryka
                      I przyniosły mu długiego patyka,
                      Patryk kija wziął i pogonił stado wron.
                      Sibon sibon tralalalala...

                      Pieski małe dwa przyszły do Szymona
                      I przyniosły mu żółtego balona,
                      Nagle balon pękł, no i wtedy Szymon w bek.
                      Sibon sibon tralalalala...

                      Pieski małe dwa przyszły do grubasa
                      A on pyta się „Gdzie moja kiełbasa?”,
                      Ktoś kiełbasę zjadł, no i grubas z głodu padł.
                      Sibon sibon tralalalala...

                      Zapewniam, że pozostałe były równie „ambitne“ wink))))))))))

                      Cóż tam dziewczyny u Was? W Legnicy mokro i szaro, jedna burza za drugą, nawet
                      na spacerek nie ma jak wyjść. Rano „zaliczyłam” biopsję tarczycy – na szczęście
                      jakoś to przeżyłam, ale teraz przede mną 10 dni czekania na wynik sad. Dobrze,
                      że przede mną chrzciny, więc nie mam za dużo czasu na rozważanie, jaki ten
                      wynik będzie.
                      A skoro mowa o chrzcinach: może macie jakieś pomysły na menu? Bo mi nic
                      ciekawego nie przychodzi do głowy, mam stały zestaw „imprezowy”, ale z chęcią
                      zaskoczyłabym rodzinkę czymś nowym. Podpowiecie??? (I już
                      słyszę „Podpowiemy!!!” - wink)), czy coś Wam to przypomina?).
                      No i już zmykam, bo obudziła się moja kochana Piszczałka
                      Buziaki
                      Marzena

                      P.S. Ależ nasze dzieciaczki już „stare” – 4 miesiące to poważny wiek wink))
                      Wszystkiego naj... dla Maluszków, którym ta czwarta miesięcznica już stuknęła i
                      dla tych, które na nią czekają. A my poświętujemy jutro...
                      P.S.2 Już o tym pisałam, ale się powtórzę: dzięki, że jesteście!!!!!!!
            • ako416 Re: LUTY 2004 15.06.04, 22:40
              Przeżyłąm kilka wyjazdów z małą tak srędnio 4-7 dniowym i rzeczywiście bagaże
              to koszmar. Mała ma więcej pakunków niż ja z mężem razem wzięci. Pomijam nawet
              łóżeczko i materacyk.
              A co do podróży to Karolina dzielnie znosi 4 godz. w samochodzie, chociaż ku
              naszemu utrapieniu przestała smacznie spać ale na szczęście potrafi się zająć
              sobą i zabawkami.
      • ako416 Re: LUTY 2004 15.06.04, 22:35
        I udało nam się wrócić po byczeniu się na trawce na działce.
        Tak kilka słów o nas a właściwie o Karolinie: rodowita warszawianka, oczko w
        głowie rodziców (a zwłaszcza tatusia - kiedyś chiał chłopca, ale szybko zmienił
        zdanie wink))
        Wczoraj od lekarza dowiedziałam się, że mała za mało waży - 6100 g przy 65 cm
        wzrostu (z tym, że przez ostatnie 3 tygodnie przytyła jedynie 50g. (Z 75
        centyla spadła na 25) i zostałyśmy zmobilizowane do dokarmiania. Wczoraj
        testowałyśmy kaszkę poleconą przez p. doktor i chyba nam się nie spodobała.
        Smakować owszem smakowała, bo mała aż się wyrywała do następnej łyżeczki ale
        trochę ją przy tym wysypało. Na szczęście skończyło się bez bóli brzuszka.
        Dzisiaj natomiast zjadła 2 łyżeczki jabłuszka i teraz czekamy na efekt. A
        trochę się obawiam, bo Karolina 4 miesiące skończy dopiero za tydzień. Ale 2
        pediatrów (konsultowałam dodatkowo) chyba wie co robi. Może skończy się
        przystawianie do piersi co godzinę i rozpaczliwy ryk z głodu... O właśnie... w
        złym momencie napisałam... Idę nakarmić ssaka...
    • asialc1 Re: Chce się pochwalić :))) 09.06.04, 20:03
      Natalka, podczas zabawy na macie po raz pierwszy sama bez pomocy przekreciła
      się z plecków na brzuszek smile)) Ale była z siebie dumna. Ja zresztą też. Mówię
      Wam jak się uśmiechała gdy leżała na brzuszku podpierając się rączkami smile)))
      Mój mąż twierdzi, że już kiedyś też Jej się to udało. Sprawdziłam w pamietniku,
      ale 13.05 tylko próbowała i przekręciła się z pomocą męża u nas na łóżku, więc
      to dzisiejsze się dopiero liczy smile)) Później udało się to Jej jeszcze dwa razy.
      Możecie sobie wyobrazić jak się przy tym siłowała, jęczała smile))
      Nie wyobrażam sobie już zycia bez Niej.

    • tjoanna Re: LUTY 2004 09.06.04, 20:13
      Dziewczyny, a jak to jest z oczami? Czy Waszym dzieciom zmienia się już kolor? Szymon ma wciąż niebieskie i jestem ciekawa, czy już mu takie zostaną, czy ma jeszcze szanse na brązowe po tatusiu smile
      • kasik8 Puk, puk...czy moge? kasik8 09.06.04, 20:52
        Boze jak Was dlugo nie "widzialam". Dzieki Kasiaczekroza za meilika. Zachecil
        mnie by spobowac do Was napisac. Sluchajcie wiem ze moze odeszlam zbyt nagle,
        ale mialam wazne powody rodzinn.e Zupllnie nie mialam glowy i czasu do ..zycia,
        pisania, usmiechu. Zreszta sprawa caly czas sie ciagnie. Moja tesciowa jest
        bardzo chora...nie chce tu sie rozwijac. Mamy w rodzinie ciezkie chwile...i
        musze stac przy mezu. CHyba zrozumiecie.
        U nas wszystko dobrze. Majeczka- Bajeczka jak to ja nazywam. Pieknieje w
        oczach...rzesy rozna na potege..juz nikt nie powie ze nie wie co to za plec. Od
        poczatku grzeczna i tak jej zostalo. Spi jak moze to ciagle..wiec cudo!...a
        wiem co to dzieci ktore nie spia, mpja starsza taka byla. Mala porafi za to
        zasypiac w locie. Patrzy, patrzy w jakis punkt i juz jej nie ma hehe. Spac
        chodzi o 19 tej po kapionku... i ciagnie do 1-2 w nocy..potem tylko karmionko z
        zamknietymi oczami i potem do 5tej i 7dmej i budzi sie. Potem idzie po
        sniadanku znowu na pol godzinna drzemke a o 11tej znow i o 13 spi do 15tej... a
        potem jeszcze przed nocynym spankiem o 17tej male drzemanko. Hehehe....spioch
        po tatusiu. W tatusia wpatrzona niesamowicie..az mamusie zazdrosc trzaska..to
        ja ja nosze pod sercem, rodze, karmie, tule, kocykiem przykrywam i takie tam a
        ona jak tate zobaczy to oczy jej sie mydla..zupelnie jak mamie jak tate zobaczy
        hihihi....a tatus no coz! juz do mamy nie mowi..Kasiku, koteczku,
        kureczko...tylko do dziecka...czasami wola...to przybiegam..ale okazuje sie ze
        wolal do coreczki. Hmmm....no coz...moze iedy syn mi sie uda hehe.
        To tyle po krotce u mnie. Za dwa tyg. wprowadzamy inne zarelko niz
        mleczko...zobaczymy jak bedzie.
        Powoli wroce tutaj ...jesli mnie jeszcze wezmiecie. Calusy dla wszystkich.
        No, no...dziewczyny ale jak weszlam na forum i zobaczylam luty 2004 na 1
        miejscu i tyle postow to wiedzialam ze tylko Wy tak bedziecie umialy smile)
        Sciskam KAsik
        • kasiaczekroza No wreszcie, Kasik, witaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.04, 21:08
          No wreszcie, Kasik, witaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Naprawdę się cieszę, że się odezwałaś , trzymaj się ciepło.Życze tobie i mężwoi
          mnóstwo siły i spokoju.No i oczywiście całuski dla Majeczki.Pisz czasem,
          dobrze ,że z tobą i dzidziulkiem wszystko dobrze, całusy.Uściski równiez dla
          dzielnej osmiolatki( a jak się sprawuje jako starsza siostrzyczka??
          Kasia od Marty i Antka
          • morsk2 Re: No wreszcie, Kasik, witaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.04, 21:41
            Kasik, "te wstrętne morsy i inne ssaki" co to Cię z falą zabrać nie chciały:-
            ))) straaaaasznie tęskniły za Tobą!!!
            Koniecznie odzywaj się chociaż raz na jakiś czas!!!
            3maj się mocno, myślami jesteśmy z Tobą. A jakbyś potrzebowała, to zawsze
            możemy "wpaść do reala", w końcu daleko nie jestwink))
            Monika
            • kasik8 Re: No wreszcie, Kasik, witaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.04, 21:54
              smile
              Sluchajcie ja wogle ciemna jestem ostatnio..ale co sie dizeje na tym forum to
              zupelnie nie wiem. Dajcie mi jakies tematy. A powiedzcie jeszcze czy
              pokazywalyscie juz sobie swoje dzieciaczki? gdzies na forum..na
              zdjeciach..bardzo chcialabym je zobaczyc. Ja Wam Majeczke przez skaner
              przecisne i tez wysle jak chcecie. O ile jej sie te dlugie, czarne wlochy w
              maszyne nie wkreca. Ale same powiedzcie...dziedzie to maja fajne pupki co? ja
              to mojej zabie codziennie kilka razy gryze te poslady...wink))...
              No i co u Was? piszcie prosze. Teraz jestem az do poniedzialku. Maz sam wyrusza
              do mamy..a to poludnie Polski i sama zostane z cala dziecieca ferajna.
              22 maja mialam o 9tej rano chrzest i o 11tej komunie do tego urodziny mojej
              siostry a za dwa dni rocznice slubu. Skolowacialabylam zupelnie. Lzy kapaly mi
              ciurkiem z jednej imrezy do drugiej..jakas taka sie strasznie ckliwa stalam na
              stare lata..zawsze sie swietnie trzymalam.a teraz? hmmm....Klaudia jest
              niewyobrazalnie pomocna i wogle nie mam w niej zazdrosci..to chyba zasluga tak
              duzej roznicy wieku. Wrecz porafi mnie ganic..ze za wolno mleko robie lub mala
              na narobione a ja pieluch szukam...predzej! predzej mamo!...taki maly
              hohsztapler. Ale jest super pod tym wzgledem. Zeby ine sprawy byly ok..to
              naprawde bylabym najszczesliwsza osoba na swiecie. Szkoda ze tak nie jest.
              Kasik
              • mopek1 Re: No wreszcie, Kasik, witaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.04, 22:43
                Witaj Kasik! 3 lata temu bardzo poważnie zachorował mój teść, też mieliśmy
                trudne chwile i też byłam oparciem dla męża, a "opierał" się o mnie tak mocno,
                że czasami było mi baaardzo ciężko... wiem co znaczą trudne chwile w rodzinie,
                trzymaj się!
                Nasze dzieci można pooglądać na Zobaczcie - jest tam wątek Luty 2004 smile)) Wklej
                Majeczkę koniecznie!!!!! Poza tym jeszcze mamy wątek o "szybkich obiadkach",
                ale nie podam ci linku, bo nie potrafię sad
                Dziewczyny jesteście nieocenione! Wczoraj rano w amoku przygotowań do chrztu
                opamiętałam się, że poza ciuszkiem potrzebujemy jeszcze tzw. "szatkę" z
                wyszytym imieniem! Najpierw się załamałam, gdzie ja to załatwię? A potem
                przypomniałąm sobie, że u nas na forum ktoś polecał "szatki przez internet", no
                i właśnie dzisiaj przyszła - całkiem fajna smile)) Razem z tym ubranikiem to moje
                dziecko jest bradzo nowocześnie przygotowywane do chrztu smile)))))
                Idę umyć okna w pokoju smile)), bo w dzień nie zdążyłam smile
                Pozdrawiam
                Marta

                ps
                nie pomoge w menu - bo moja mama i teściowa zaprosiły na te chrzciny 25 osób,
                więc robimy w knajpie (stwierdziłam, że hurtowo gotować nie będę!)

                • kajka.3 Re: No wreszcie, Kasik, witaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.04, 23:12
                  Cześć Kasik! Porządnie się o Ciebie martwiłyśmy. Dobrze, że się odezwałaś.
                  Przykro mi bardzo, że przeżywacie bolesne chwile - trzymajcie się.
                  daję Ci linki do fotek z naszymi maluchami:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=13289674&s=0
                  (ponad setka postów) i do obiadków:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=12451346&a=12451346
                  Do zdjęć koniecznie dołącz Majeczkę i Klaudię (wiem coś o pomocy starszych córeksmile)), a z naszych przepisów mam nadzieję, że skorzystasz. Dla mnie niektóre z nich były po prostu odkryciem!!
                  Na razie tyle - całuski - Kasia 3D
    • margola102 kolejny lutowy maluszek 09.06.04, 23:01
      Chetnie sie dolacze do Waszego forum.
      Moja malenka Urszulka tez jest tez z lutego.
      Po dlugim wyczekiwaniu urodzila sie dokladnie w terminie - 15 lutego.
      Teraz juz jest z niej calkiem duza panna. Chetnie sie nia pochwale i
      powymieniam moimi doswiadczeniami.
      Bardzo milo sie czyta wszystkie Wasze posty

      Pozdrawiam,
      Margola
      • margola102 lutowy maluszek 09.06.04, 23:04
        zerknijcie na moja córcie: www.soshi.of.pl
        • zyt Re: lutowy maluszek 09.06.04, 23:14
          Wiyam mamusie stare i nowe

          U mnie urwanie głowy w pracy,ledwo wyrabiam.Wiem ze mała ma dziś 4 miechy i
          tyle wiem reszta to istny kołowrotek w głowie.Tak już pewnie bedzie przez
          wakacje,bede sie pppojawiac choc nie za często.pa Zyta
          • tjoanna Re: 09.06.04, 23:27
            Kasik - przyłączam się do komitetu powitalnego! Bardzo się cieszę, że się odezwałaś, przykro tylko, że macie taki trudny czas...
            Zdjęcie Majci wklej koniecznie!

            Witaj kolejna mamuśko smile

            Dziewczyny i jak to jest z tymi oczami??

            A my jutro wyjeżdżamy do domku na wsi w lesie. Nie bardzo mi się to uśmiecha, bo tam jest mnóstwo komarów, a poza tym Szymon nie lubi zmian, na razie było ich niewiele, ale każdą bardzo przeżywał. No i będą tam mama i babcia męża, które najlepiej wiedzą, co dobre dla bliźniego...
            • nitkanitka KASIK!!!!!! 09.06.04, 23:40
              Ty Zołzo tak grać na ludzkich uczuciach!!!!
              My tu od zmysłów odchodzimy, stresy przeżywamy, o najgorszym myślimy a Ty się
              nie odzywasz!
              smile
              No jak już na Ciebie nakrzyczałam to teraz mogę Cię uścisnać i ucałować!
              Kopę lat... smile Witaj!

              Wiesz tu już były spekulacje, że może Cię za kratki wsadzli, za zamach na
              nauczycielce Klaudynkii smile! (teraz to nie pamiętam czy to było na "W
              oczekiwaniu" czy "Rówieśnikach"... smile

              Jesteśmy z Tobą
              Nitka


              • amatylda KASIK!!!!!! 10.06.04, 00:05
                No właśnie, ze mną też tak ulgowo Ci nie przejdzie!!!! Wstręciucho jedna!!!
                Żeby chociaż pół słówka nie napisać, że Cię przez pewnien czas nie będzie albo
                co!!!! Nie raz już "czarne myśli" miałam, bo stwierdziłam, że tak bez słowa
                pożegnania lub wytłumaczenia się nie przepada jak wszystko ok, babo jedna!!!
                Ale cieszę się, że z Wami wszystko dobrze a dla rodziny życzę duuużo zdrówka.
                Będzie dobrze, na pewno! A poza tym jak mąż się "opiera" o Ciebie, to Ty oprzyj
                się o nas - a nas jak widzisz coraz tu więcej hehehe.
                No i myślę dziewczyny, że Kasika nie obowiązuje ograniczenie w ilości postów
                dziennie, wszak musi dziewczyna nadrobić miesiące zaległości, prawda??!! wink))
                Kasik ściskam Cię serdecznie i uściski od Oskara dla Mai.
                Ania Matylda z Oskarkiem (ha dziś - od 4 min. - czteromiesięcznym - brzmi
                dumnie haha)
                • ida92 Re: KASIK!!!!!! 10.06.04, 10:53
                  KASIK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TY małpo kudłata jak tak można??????????!!!!!
                  Ja to już sprawdzałam w róznych miejscach, a gdzie to się nie przyznam, ale
                  bardzo się cieszę, że sie tu znalazłaś W KOŃCU a nie tam gdzie szukałam.
                  Trzymaj się ciepło, będzie dobrze i koniecznie wskrobnij od czasu do czasu
                  przynajmniej, że u Ciebie ok.
                  Słuchajcie ja to napisałam przez te dni ze trzy posty, ale za każdym razem mi
                  amba wszystko zjadła i już się mi nie chciało pisać od nowa, co pamietam to
                  napiszę. Joasia mam wrazenie, że małemu brązowieją lekko oczka od środka, czyli
                  wdał sie w swojego tatusia i już nie tylko jedyny drobny wink szczegół po nim
                  dziedziczy. Braci Karamazow zamówiłam w Znaku. Lolity z GW dla mnie zabrakło
                  buuuuuu, ale już obłaskawiłam znajomą kioskarkę a nawet dwie tak na wszelki
                  wypadek i powinnam następne ksiązki kupić. A co do kobiety idealnej to jak Sama
                  zapewne dobrze wiesz "To Bóg ją stworzył, a diabeł opętał......" więc dlatego
                  ideału nie ma a opowiastce brak ciagu dalszego wink)))))).A co do wyobrażeń to
                  wiedziałam, że to się jakoś nazywa, ale jak hmmmmmm wink)))))))
                  Beata w Ożannie smile jesteśmy umówione w sierpniu, mąż mój jest za, szczegóły
                  obgadamy.
                  Co do grupy wsparcia to jak już raz pisałam jesteście nieocenione i kopalnią
                  wiedzy oraz rad, a więcej nie napisze bo szczególnie wylewna nie jestem wink.
                  Nie wiem ja k wy ale ja mam listę lutówek przy kompie, żeby wiedzieć co i jak
                  bo jest nas sporo i się gubię smile
                  No prosze prosze jak nam się te dzieci starzeją wczoraj zytowa Emilka i
                  dorjotowy Filip a dziś Wiktoria, Szymek i Oskar wszystkiego najlepszego!!!!!!!!
                  Co do spania w dzień Antoś nie śpi wcale no moze 2 godziny między 6 rano a
                  8.........wieczór oczywiście.
                  We wtorek zrobiliśmy niewielką wyprawę bo w sobotę kończy mi się macierzyński,
                  przepraszam ale co za idiota to wymyślił ?????!!!!! No i musiałam powiedzieć
                  mojej szefowej o moich dalszych planach, spociłam się jak mysz ale jakoś
                  poszło. Zasugerowała tylko, że może dyrektor kogoś na moje miejsce przyjąć
                  hmmmm, ale zasadniczo wyjścia nie ma i w domku zostaję. Antosiowi sie u mnie w
                  pracy nie podobało, zbyt ciemno i nastrojowo było chyba, więc długo nie
                  posiedzieliśmy. Byliśmy też u szczepienia i wyobraźcie sobie nawet nie pisnął
                  ku mojemu zdziwieniu, myślę, że po ostatnich badaniach spodziewał się ciągu
                  dalszego znacznie gorszego i na szczęście miło się rozczarował. Waży niewiele
                  bo 6kg ale mierzy sporo bo 67 i na gwałt przeglądnęłam szafę i musiałam
                  pochować nieużywane rzeczy bo są za małe, a że z częścią Panów Antonich
                  świętujemy w niedzielę smile)) to jest okazja do uzupełnienia zapasów. Więcej
                  grzechów nie pamiętam. Pozdrawiam serdecznie. Edyta z Antosiem
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=13246100
                  • amatylda Ida... ;-) 10.06.04, 14:23
                    ... Tylko my nie na procesji?? hahhahaha
                    coś tu tak cicho od rana - wchodzę a nikt nic nie pisze ;-(
                    ocho, lecę do Oskara - nie wiem jak Wy to robicie ale mój maluch nie lubi
                    maty ;-((((( I co ja mam zrobić - myślałam że to tak na początku i że się
                    przyzwyczai ale nic z tego ;-(((
                    Także pa
                    Matylda
                    • iska_moniska smok TOLO 10.06.04, 15:24
                      Dziewczyny,
                      wczoraj widziałam w Gdyni w Klifie w Kuzynie Clownie smoka TOLO za - uwaga -
                      159PLN. Granda!!!!!!!
                      A Tośka też nie lubi leżeć na macie - najchętniej siedzi mi na kolanach i bawi
                      sie zabawkami. Próbuje też ściągać ze stołu różne fajne rzeczy: talerz,
                      łyżeczkę, zabawki. Chwycona za ręce z pozycji leżącej, nie tylko siada, ale i
                      bierze się do wstawania. Zresztą bardzo sztywno trzyma nóżki.
                      Jest leniwcem pospolitym w kwestii przekręcania się z brzuszka na plecy i
                      odwrotnie. Kilka razy (3??) jej sie to udało, ale niestety wymaga wysiłku i nie
                      zmienia perspektywy, bo nadal widać tylko sufit lub podłogę wink)
                      Acha: waży 7800g i ma 69cm. Kawał baby. A jak pięknie śpiewa smile))
                      Pozdrawiamy
                      Monika od Tosi
                      PS. A w prezencie na chrzest dostaliśmy krzesełko i mamy teraz nową jakość przy
                      posiłkach. Tzn. my dorośli mamy, bo Tośka tylko się w nim bawi, gdyż nadal
                      jedynym pożywieniem jest mleko z piersi
                      • frytkal Re: smok TOLO 10.06.04, 15:49
                        Witajcie świątecznie!
                        Ja nie wiem. Z tym słoniem - to chyba szkukacie najdroższych. W internecie
                        zamówiłam po 109 i 12 zł przesyłki. Jutro ma być.

                        A propo chrzcin i menu. O ile nie jest jeszcze za późno to... Ja swoim gościom
                        zaserwowałam:
                        1. Obiad: ziemniaczki, suróweczki, kurczaczek, mięsko duszone.
                        2. Ciasto + tort (roboty mojej teściowej), tak fajnie się złożyło, że w dniu
                        chrztu ojciec chrzestny miał urodzinysmile))
                        3. Sałatka owocowa. Przepyszna, ale niestety nie dla mamy karmiącejsad (w końcu
                        nie wszczyscy goście karmią maluchy)
                        4. Sałatki: z ryżem, warzywną, z selerem. Fajnie wygląda jak sałatki są podane
                        w plastrze szynki.
                        5. Galaretka z kurczaka, biała kiełbaska, wędliny, owoce, itp.
                        W razie czego służę przepisami.
                        Powodzenia w niedzielę!

                        Dziękuję Kasiu za ewentualną pomoc...

                        Pozdrawiam serdecznie.

                        P.S. Rzeczywiście jest nas tu bardzo dużo i bez ściągi ani ruszsmile) Pa!
                        • iska_moniska Re: smok TOLO 10.06.04, 16:22
                          Najlepsze są najprostsze zabawki - nóżki, palce, drewnia łyżka, itp. Tyle, że
                          tyle pisałyście o smoku, że go sobie obejrzałam. Nie jest wart tych pieniędzy,
                          które winszuje sobie Kuzyn Clown. Choć 100 złotych pewnie bym zapłaciła, gdyby
                          nie to, że Tośka woli hałaśliwe grzechotki i wańki wstańki.
                          Uwielbia misie hip-hop i muzyczną walizeczkę (obie Tolo). A poza tym ona ciągle
                          wszystko bierze do buzi, więc nie wiedziałabym czy prać codziennie te zabawki
                          czy też dać sobie spokój. Cały czas o tym myślę, gdy mała bierze do pyska
                          zabawki "pluszowe" np. z maty albo z pałąka Tiny Love.
                          Dzisiaj ponownie wysłałam zdj ecia Tośki i mam nadzieję, że tym razem admin
                          pozwoli przyjąć je na serwer forumowy.
                          Pozdrawiam - wcale nie-fanka smoka Tolo (czym się pewnie zaraz narażę sporej
                          części współforumowiczek).
                          M.
                        • niecierpek27 Re: smok TOLO 10.06.04, 16:49
                          U mnie dziś śpiochowo..... Szymon spi i o dziwo tata też chrapie, a ja dorwałam
                          się do czytania bo miałam drobne zaległości. Trochę mi się zeszło z czytankiem,
                          ale jak zwykle warto było. Od kliku dni mam problem z wrzucaniem zdjęć - a tak
                          chcialam sie pochwalić synkiem (dziś spróbowałam jeszcze raz i mam nadzieję, że
                          teraz sie uda).

                          Szymon jest już taki duży, mądry i tyle umie. Waży 7600 i ma 68 cm - jutro miną
                          mu 4 m-ce i 2 tyg. Jak ten czas leci. Podniesiony za ręce pięknie ciągnie
                          główkę do siadu, ale też potem chce wstawać. Gdybym mu tylko pozwoliła to
                          chciałby już\tylko siedzieć - denerwuje sie kiedy ma leżeć. Tez najbatdziej
                          lubi u mnie na kolanach i wtedy pięknie się\bawi, chociaz bardzo lubi tez leżec
                          na macie. Uwielbia książeczki - ma swoja plastikową i ciagle ją miętosi.

                          Pieknie tez je. Było już jabłuszko, które ubóstwia (Gerbera lubi najbardziej),
                          marchewka (Gerbera) ta lubi troche mniej, ale już połaczenie jabłka z marchewką
                          idzie mu super (zajada się sokiem Hippa marchwiowo jabłkowym). Gorzej idzie nam
                          z zupkami, ale tak co drugi dzień udaje mu sie zjeść jarzynową, albo marchwiowo
                          brokułową. Wcianł już tez jabłuszka z czarnymi jagodami - ale sie oblizywał -
                          mam takie fajne zdjęcie jak jest cały upaprany. Ogoplnie z ty jedzeniem to jest
                          fajna zabawa.

                          Nie mieści się już w wózku - mamy Bebe Comfort i jest juz mu za ciasno. Jeszcze
                          tydzień, góra dwa i zamieniamy na spacerówkę. Uwielbia spacery, ale nie zawsze
                          na nich śpi. Jest taki ciekawy świata. Wszędzie go zabieram - ciągle gdzieś
                          jeździmy - wrzucam go do fotelika, do samochodu, do bagażnika stelaz od wózka i
                          w drogę. Do sklepów ciuchowych, do knajpek, do znajomych, do rodzinki, na
                          basen, do pracy, do urzędów (dzieki Szymonkowi uniknęłam mandatu od skarbówki,
                          hi, hi). Złote dziecko, nigdzie nie płacze, wręcz jest zaciekawiony co sie
                          dzieje. W restauracji jak zaczynamy jeśc to on idzie wtedy grzecznie spać smile)

                          Na basenie idzie nam coraz lepiej - już super kopie nózkami i nurkuje. Jeszcze
                          trochę chyba i zacznie sam pływac, oczywiście w rękawkach.

                          Nasz rytm dnia jest taki: pobudka 6 rano i wtedy zjadamy śniadanko (kaszkę
                          ryzową z jabłkiem 200 ml), potem zabawa tak do 7.30-8.00 i spanie do 10.00. Jak
                          sie obudzi to zjada cały słoiczek jabłuszka i w trakcie robi kupkę smile). Po
                          kupce je mleczko. Potem bawimy sie na macie, albo innymi zabawkami. Około 12
                          idziemy na spacer (zazwyczaj wtedy idzie spac choć nie zawsze). Wracamy około
                          16.00 i wtedy zjadamy zupke jarzynowa albo sama marchewke albo brokuły, potem
                          dojadamy mleczkiem i bawimy się, zwiedzamy domek i robimy drugą kupkę. Czasami
                          idzie potem jeszcze przed noca spąc ale nie zawsze. Czasami chce sie ciągle
                          bawić. Kapiemy sie około 20.00 i jemy potem mleczko albo znowu kaszkę. Idziemy
                          spać o 21.00 i spimy tak do ok. 1.00 - trochę zaczynamy ruszac się w łóżeczku i
                          wtedy mama zabiera mnie do siebie (daje mu wtedy na śpiocha do wypicia ok 100
                          ml herbatki) i idzie dalej spać. I wstaje o 6. Oto nasz dzień taki standardowy.
                          Jesli planujemy wyjścia, itp. to wywraca sie to do góry nogami smile)

                          Moje dziecko śpi od 14.00 i tak do teraz. Az podeszłam do łóżeczka zpbaczyć czy
                          wszystko OK. ja tu walę w klawiaturke, a on nic, tylko trochę posapuje.

                          Ide pozmywać póki jeszcze spi.

                          Co z naszym spotkaniem??????? Chyba za bardzo przyzwyczaiłysmy sie do
                          komputerów i mamy pietra aby sie zobaczyć w realu.

                          PROPONUJĘ W SOBOTĘ ZA TYDZIEŃ CZYLI 19 czerwca w Parku Lazienkowskim albo
                          Szczęsliwickim. KTO PRZYJDZIE???????????????????????????
    • iska_moniska smok TOLO i inne zabawki 10.06.04, 16:48
      Przypomniało mi się jeszcze jedno: super zabawka to nadmuchiwany walec z
      piłeczkami w środku, na którym można turlać dziecko. Mają je w swojej ofercie
      Shelcore i Mothercare. Tyle, że ten pierwszy kosztuje jakieś 25PLN, a drugi
      ok.50PLN. Walec sprawdził mi się przy pierwszym dzieciaku, a i Tośka lubi mieć
      na nim masowany brzuszek: kładę ją brzuchem na walcu i turlam. A ona jest z
      tych dzieci, które cierpią na bóle brzucha. Taki masaż pomaga. Serdecznie wam
      polecam. Kurcze - ona śpi i śpi dzisiaj. Chyba ją obudzę, bo w nocy będzie
      polka. Wyrobiłam normę w postach za całe trzy dni.
      M.
      • kasiaczekroza zazdroszcze wam tych zupek i soczków 10.06.04, 17:40
        Zazdroszczę wam tych tartych jabłuszek, soczków, zupek.Przed nami jeszcze długa
        droga.Karmimy sie piersią wiec jeszcze 2 miesiące na mleczko, a potem po
        wolusku zaczniemy i my.Super wyglądaja dzieciaczki całe umorusane, szczególnie
        jak juz same siedzą w foteliku i majstrują łyżeczką.
        Pozdrawiam mausie i bąbelki
        • jurkiewicz Re: zazdroszcze wam tych zupek i soczków 10.06.04, 18:11
          U nas to samo - stara znajoma pierś smile) Ja też zazdroszczę, bo tak fajnie by
          było pokazywać Szymciowi nowe smaki. Ale z drugiej strony - niech ciagnie, ile
          się da. Zaszalejemy za dwa miesiące! Co prawda osobnik chciałby już wszystko,
          co jest na stole (wg taty - najlepiej schabowego smile)), ale mam nadzieję, że to
          z ciekawości, a nie z głodu. W końcu to nie "drobiażdżek" : 8 kg / 65 cm.
          Dziś Szymek zasunął się grzechotką w łuk brwiowy i ma siniaka. Tzn. ja tak
          twierdzę, bo tatuś i starszy brat poprosili o lupę (żeby go zobaczyć -
          dowcipnisie). O dziwo, Mały nawet nie zapłakał, a jak mu obcinam paznokcie, to
          pół osiedla słyszy !
          Znikam, bo Szymon śpiewa do grzechotek i tak mu to ślicznie wychodzi, że pies
          (a raczej suka) zaczął do wtóru wyć - mam w domu operę. Idę sobie na nich
          popatrzeć i pośmiać się.
          Pozdrowienia dla Mam i Maluszków,
          Beata i Szymon-śpiewak
          • asialc1 Re: Luty 2004 10.06.04, 18:45
            Witam wszystkie mamusie i maleństwa!
            Czemu nie piszecie o ulubionych pozycjach Waszych dzieciaczków przy
            jedzeniu???smile))

            Małgosiu, witam Cię serdecznie smile)) To dobrze,że w końcu do nas trafiłaś.
            Widziałam zdjęcia Twojej Urszulki. Prześliczna, słodka dziewczynka smile))
            Napisz o sobie i Maleńkiej coś więcej.Ile ważyła i miała wzrostu po porodzie???
            Czy Urszulka juz zajada zupki, jabłuszka jak większość Maluszków tutaj, czy
            próbuje siadać itp.???

            Magduś popieram spotkanie, jak najbardziej smile))

            Dzisiaj byliśmy na Starówce. Przeszlismy kawałek z Procesją a później na
            spacerek. Natalka była zachwycona smile) Oczywiście napstrykaliśmy sporo zdjęć.
            To Jej pierwsze Boże Ciało smile))
            Przy Barbakanie zjadła obiadek, a później poszła z rodzicami do
            restauracji "Zapiecek". Po drodze usnęła, ale jak byliśmy przy deserze
            obudziła się. Wyjelismy Ją z wózeczka bo była bardzo ciekawa gdzie jest.
            Porozgladała się, pouśmiechała do kelnerek i innych osób, zrobilismy pamiatkowe
            zdjęcie (w końcu to Jej pierwsza wizyta w restauracji) i wrócilismy do domciu.
            Teraz śpi po zabawie na macie.
            Tak Jej się spodobało to przekręcanie z plecków na brzuszek i odwrotnie, że
            uznała to za fajną zabawę.
            Ciekawe czy będzie raczkowac???

            Czy Wasze dzieciaczki też tak interesują piloty od telewizora i telefony???

            100 lat i wielki całus dla
            Wiktorki
            Szymonka
            Oskarka
            Rośnijcie zdrowiutko smile))

            Jak ten czas szybko leci.... Nie długo nasze Maleństwa skończą pół roczku....
            Jak dla mnie mógłby trochę zwolnić. (czas oczywiście smile) )

            Na razie
            Asia
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339


            • morsk2 Re: Luty 2004 10.06.04, 19:21
              Wiktoria dziękuje za życzeniasmile I pozdrawia 4-miesięcznego Oskara i Szymona.
              Resztę lutowych kolegów i koleżanek oczywiście też!!!wink))
              Dzisiaj Młoda mocno marudna, chyba przez kupkę, bo 3 dni nic nie byłosad Juz
              trochę się udało, ale jeszcze walczysad
              W związku z powyższym na procesji robiła za pierwszą śpiewaczkę - szliśmy na
              samym końcu, ale jej wrzaski chyba słyszeli Ci z przoduwink
              No i przez to sobie nie popiszę, bo muszę lecieć ratować umęczonego już tatusia.
              Pozdrowionka,
              Monika
              PS. Menu na chrzciny - może żeberka na słodko?
              • kasiaczekroza 100 lat dla Emilki,Wiki,Filipka,Szymka i Oskarka 10.06.04, 19:38
                Witajcie kochane kolejne czteomiesięczniaczki:
                Emilko od Zyty
                Filipku od Doroty
                Wiktorio Marto od Morska
                Szymonku Grzegorzu od Tosski
                Oskarku od Amatyldy
                rośnijcie zdrowe, duże, piękne i mądre!!!
                Nasz Antek też dziś był na swojej pierwszej procesji Bożego Ciała,w spaniu nie
                przeszkadzał mu nawet donośny głos dochodzacy z głosników.Przeraża mnie pogoda
                na niedzielę ma byc ochłodzenie i deszcz!!Ja tak nie chcę!!!Antek ma chrzest ,a
                ja nie przewidziałam jakiegoś grubszego wierzniego okrycia, sadząc ,że będzie
                tak ciepło jak dotad.Jutro musze się więc wybrac w poszukiwaniu jakiejś białej
                ciepłej bluzy.O losie...
                Kasia
                • amatylda Dziękujemy za życzenia! ... 10.06.04, 20:13
                  ... i ściskamy nasze rodzeństwo kosmiczne oraz inne lutowe siostry i braci wink))
                  U nas przedpołudnie zachmurzone i śpiące, popołudnie słoneczne na spacerku.
                  Też zazdroszczę tych innych jedzonek Waszych maluchów bo my nadal na samym
                  cycku. Nie wiem jednak czy to się nie zmieni juz wkrótce, bo 17 idziemy do
                  lekarza i chcę poprosic o zgodę na urozmaicenie menu Oskara. Po pierwsze nie
                  wiem czy mu starcza już sam cyc, bo oststnio znów pociąga z dwóch a poza tym
                  nigdy długich przerw nie robił ale zdarzało się (b. rzadko) 2,5-3 a nawet 3,5
                  h. przerwy między karmieniami a ostatnio znów sią pozmieniało i w nocy mam
                  karmienie co 1h!!!!! Ja chcę też troszkę pospać!!!!! Po drugie od września
                  wracam do pracy i chciałabym żeby wtedy już jadł inne rzeczy niż mleczko tzn
                  mleczko też ale nie samo. Więc chciałabym mu powoli wprowadzać te inne smaczki.
                  Echhhhh, zobaczymy. Pani doktor którą bardzo szanuję jest jednak zwolenniczką
                  karmienia naturalnego (i chwała jej) i na razie nic nie pozwalała wprowadzać
                  nawet herbatek o które ostatnio pytałam. No więc za tydzień się wyjaśni.
                  A DO NAS JEDZIE SMOK TOLO!!!!!!!!!!!!!!!wink))))))))))))))))))))) I już się nie
                  możemy doczekać!!!! wink)))))) My z Moniką-Morskiem zamówiłyśmy w Merlinie za
                  108 i koszt przesyłki na pół 9,5. No więc znośnie. Ale ja widziałam w Geancie
                  już dawno Smoka za 140 także jak w Klifie za 159 to widzę stawka rośnie wink
                  Moniko! U nas też 3 doby nie bvyło kupy. Zawsze była - może raz jakoś się
                  zdarzyło że nie było a tak to codziennie przynajmniej jedna! Myślałam że odejdę
                  od zmysłów - wiem że to sie zdarza ale jednak u nas to pierszy raz. Wczoraj na
                  noc dałam Viburkol no i dzis po południu - ok 15 patrzę jest!!!!! Co za
                  radocha!!! A Oskar po szyję!!!! wink))))))))))) Ciekawe czy to wpływ klimatu
                  nadmorskiego że obie miałyśmy to samo wink)))))))
                  Sorki, muszę lecieć - kąpanie wzywa
                  Papa
                  Buziula
                  Matylda i 4 miesięczny mężczyzna wink)))))))))))))
                  • kasik8 Re::) 10.06.04, 21:37
                    Bardzo Wam dziewczyny dziekuje za cieple slowka. Bylam poogladac Wasze
                    szkraby...no suuuuper!!!!.....jakby moje..takie uczucie mialam..no przeciez z
                    Wami nosilam. Sliczniaki te lutoweczki sasmile))
                    Maz wczoraj przyniosl skaner, ale nie dalo rady podlaczyc..choc mu pol albumu
                    naszykowalam do skanowania (moze to go przerazilo?wink)...no i nie moglam
                    Majeczki przez skaner przecisnac..ale przecisne na bank w poniedzialek...no
                    chyba ze wczesniej maz cos tam rozkreci i skreci..oby nie bo zawsze po takich
                    manewrach jakies czesci mu zostaja i na dodatek wszystko dziala o dziwo! hehe...
                    Dopiero teraz moglam zasiasc do kapa..tak naprawde maz jest nieobecny..ciagle
                    siedzi i cos robi na kompie..wiem ze to taka reakcja obronna-meska..przed
                    swiatem...ale czasem mi smutno samej...kobicie ktora lubi pogadac..takie tam
                    smutki trzy.
                    Dzis podalam mojej Bajeczce soczek jablkowy..jakos tak przed terminem..ale se
                    pomyslalam ze to wyjatkowe dziecko i szybciej jej nie zaszkodzi...i poprostu
                    wciagnela to jak nic. Zreszta po tym malym szkrabie po porodzie nie ma
                    sladu..puca jedna jest i juz!...zreszta zobaczycie.
                    Najbardziej sie smieje..ale doslownie smieje, kiedy Klaudia skacze na skakance..
                    (biedne dziecko musi teraz skakanke zabierac na kazdy spacer!)..co w tym widzi?
                    nie wiem. No i uwielbia jak ktos gra na flecie...dziadek raz jej zagral..to
                    sluchala wpatrzona..ale trzeba bylo wychodzic wiec ja oderwalam od przyjemnosci
                    i to grzeczne dziecie...rozdarlo sie na mnie wnieboglosy. Musialam odstawic ja
                    spowrotem. No i przedwczoraj program...tele..zespol ludowy...zempoli
                    niemilosiernie..15 min..sluchala kolesia na fujarce..program sie
                    skonczyl ..Maja w ryk. Taki po zlosci ryk!...no ja cala ciaze MTV Classic
                    sluchalam ale nie chcialam by moje dziecko sluchalo fletu!
                    Co sie tyczy kupek..uwielbiam te tematy hehehe
                    Zamiast podawac dzieciom lekarstwa..pomozcie im termometrem namoczonym w
                    oliwce...wsadzacie w odbyt i robicie mautkie kuleczka..od razu idzie. To dobry
                    sposob...ale nie za czesto..bo wiadomo najlepiej jak dziecko robi samo. Ale
                    jesli ma sie meczyc to polecam.
                    Ida! A gdzie Ty mnie szukalas...ola Boga? hehe juz mam glupie mysli.
                    Pozdrawiam Kasik
                    • kasik8 Re::) 10.06.04, 21:41
                      Co to za smok o ktorym piszecie???zabawka jakas?
                • beatkak2 NOWA MAMA...OLIWI 13.06.04, 22:40
                  Witajcie wszystkie mamy,tak sobie chwilkę poczytałam i postanowiłam że też do
                  was dołączę jeśli mogę.Super jest poczytać co robia dzieciaczki w wieku mojej
                  córci Oliwia jest z pierwszego lutego.Oliwcia jest raczej spokojnym dzieckiem
                  choć czasem potrafi dać w kosc np. dzis na spacerze strasznie się rozpłakała
                  wrzeczała,krzyczała i piszczała i nic nie pomagało na rekach było to samo a do
                  domu daleko, ah te spojrzenia ludzi jak bym conajmniej głodziła dziecko i
                  dlatego tak płacze.
                  Karmimy się cycusiem choć po tym co tu dzis troszke poczytałam to zastanawiam
                  się czy nie podać jakiegoś soczku lub jabłuszka,zawsze myślałam że do
                  ukończenia szóstego miesiąca nie wolno nic podawać tylko cycuś.Mam wrażenie że
                  ostatnio tak jakos się nie najada. Jeśli chodzi o postepy to pare razy
                  przekręciła sie z brzuszka na plecy ale to tak jedno razowo już zapomniała ze
                  potrfi ,podciągana za rączki podnosi sie i odrazu pochłania widoki,gryzie
                  wszystko co dostanie się jej do rączek.Mogłabym tak pisać i pisać ale musze
                  troszke wiecej przeczytac watków by byc na bieżąco.
                  pozdrawiam wszystkie mamusie beata
            • margola102 Re: Luty 2004 10.06.04, 21:43
              Witam wszystkie Mamy i wszystkie lutowe Maluszki.

              Moja dopiero co wykapana córka zajmuje sie wlasnie tatus.
              Mam wiec chwilke, zeby opowiedziec cos o mojej malej Urszulce.
              Po drugiej stronie brzuszka pojawila sie 15 II, o godzinie 9:39.
              Umeczylysmy sie obie solidnie, ale warto bylo smile
              Wa|yla 3850 i mie|yla 56 cm - calkiem spora dziewczyneczka.
              Teraz wa|y juz 7600, a ciuszki nosi rozmiar 74,

              Karmie piersia, ale moja lekarka polecila mi juz wprowadzac soczki
              - od dnia ukonczenia 3-go miesiaca, i od niedawna tez jabluszko z kaszka
              kukurydziana i glukoza.
              mala chetnie pije soczek jablkowy, marchewkowy nieco mniej chetnie smile
              ale tylko 40-50 ml
              ale jabluszko niezbyt jej pasuje
              jesli, to nie z lyzeczki ale z palca swojej mamy
              Wasze Malenstwa nie buntuja sie na karmienie lyzeczka?
              No i pije herbatke rumiankowa.
              A z kupka tez byly problemy - na poczatku ok - 6-7 razy dziennie
              potem jeden raz a porzadnie - zawsze rano.
              A potem nagle 3 dni i nic
              zmartwienie
              Ale lekarka radzila nie robic nic, poki mala spokojna
              podobno tak jest u wszystkich dzieci
              zaczynaja wiecej przyswajac pokarm
              i nie ma z czego zrobic kupki
              i wlasnie wtedy powinno sie wprowadzac inne rzeczy do jedzenia
              Ale dzis byla kupka - po 4 i pol doby przerwy...

              Sama siedziec jeszcze oczywiscie nie potrafi
              chociaz siedziec uwielbia
              przy podciaganiu za raczki siada od 2,5 tygodnia,
              a jak lezy na pleckach, to glowke tak mocno do gory zadziera, ze az strach..
              w niedziele wymyslila, ze mozna tez przy podciaganiu choc na chwilke wstac,
              lobuz maly, ale chyba raczej nie powinnam jej jeszcze na to pozwalac
              jak sadzicie?

              I ostatnio slini sie niemilosiernie, i wcina gryzaczki, ale najchetniej wlasne
              raczki, to chyba jeszcze nie zabki?

              Ale przewracac z plecków na brzuszek sie nie chce - chyba pupa za ciezka, hi hi
              No, uciekam do mojego urwisa,

              Pozdrawiamy, Margola i Ula
              • asialc1 Re: Luty 2004 10.06.04, 22:20
                To jeszcze raz ja smile)
                Natalka po przekręceniu się na brzuszek chciała koniecznie przejść do przodu.
                Oczywiście jeszcze za wcześnie i Jej się nie udało. Kręciła się tylko w kółku a
                przy tym tak się denerwowała smile)) Kochane te nasze dzieciątka smile))

                Kasieńko, nie martw się o pogodę. Najważniejszy jest sam dzień. I uwierz mi
                będzie najpiękniejszy, bo to chrzest Twojego dzieciątka. Jestem pewna że
                wszystko wypadnie dobrze smile)) Ciekawe jak Antoś zareaguje na sam chrzestsmile)
                Moja Natusia nawet się nie obudziła, tylko lekko skrzywiła po czym pięknie się
                uśmiechnęła smile))

                Gosiu, Natalka kiedy pierwszy raz jadła jabłuszko z łyżeczki trochę się
                krzywiła, wystawiała języczek na wierzch i wszystko wypadało. A teraz kiedy
                widzi łyżeczkę od razu szeroko otwiera buźkę i bardzo ładnie je smile)
                Jesli chodzi o wstawanie przy podciąganiu za raczki to myslę, że to za
                wcześnie. Lepiej nie pomagać.
                Piszesz, że Ula zaczęła się ślinić i wszystko bierze do buźki. Możliwe, że to
                ząbki. My Natalce codziennie po jedzonku przemywamy dziąsełka wacikiem
                umoczonym w rumianku. Bardzo to lubi. Polecam. Zresztą w ten sposób
                przyzwyczajamy dzieci do mycia ząbków. Moja Mama pracuje z dentystką i o
                ząbkach wiem prawie wszystko smile)) Zresztą możesz sprawdzić dziąsełka. Może
                poczujesz jakies zgrubienia to wtedy będziesz mieć pewnosć.Można też sprawdzić
                łyżeczką.

                Śpijcie dobrze drogie mamusie i kochane dzieciątka
                Asia i Natusia (która już słodko śni)
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
              • morsk2 Re: Luty 2004 10.06.04, 22:28
                Kasik, Ty to masz zaległoścismile
                Nie wiedzieć co to jest smok Tolo to w tym towarzystwie po prostu nie wypadawink)
                Poniżej podaję uaktualnioną listę obecności, będziesz mogła się trochę
                zorientować "who is who". Niestety, część to "martwe dusze", które wpadły tylko
                kilka razy, a przecież, jak zauważyła Malwes, takie fajne babki jesteśmysmile))))
                FYI: jak narazie doszło do spotkania w realu (wyjaśnienie dla facetów - nie
                chodzi o supermarketwink))) Morsk-Margoja i Morsk-Amatylda. Ale skoro
                powróciłaś, marnotrawna forumowiczko, to może uda się zogranizować większe
                spotkanko pomorskie? Co Ty na to?
                Lista obecności:
                malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
                niecierpek27 - Magda i Szymon (1), W-wa, 30.01.04, 3950, 56
                emilka_n - Ania i Bartek (1), W-wa, 30.01.04, 3460, 55
                beecia - Beata i Jakub (1), Bełchatów, 30.01.04,
                domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04,
                silije.amj - Ania i Emilia (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
                jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
                jurkiewicz – Beata i Szymon (2), W-wa, 2.02.04, 3750, 52
                arch.monika - Monika i Dominika (1), Katowice, 3.02.04, 3300, 54
                krokodylowa72 – Monika i Zosia (2), W-wa, 4.02.04, 3700, 58
                iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58
                aleksandraantek - Ola i Antek (1), W-wa, 5.02.04, 3700, 56
                xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
                pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04, 3400, 57
                zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
                dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
                morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
                tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
                amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
                asialc1 - Asia i Natalia (1), W-wa, 13.02.04, 3250, 51
                frytkal – Rita i Radek (2), Wejherowo, 13.02.04, 4650, 63
                kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
                dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760,
                margola102 – Gosia i Ula (1), Poznań, 15.02.04, 3850, 56
                atka99 - Agata i Zosia (2), W-wa, 17.02.04, 3900, 54
                belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52
                kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
                piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
                kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
                nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
                asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
                natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
                mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
                tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
                dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
                pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
                ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
                ju8 – Justyna i Magda (1), Kraków, 22.02.04
                wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
                ako416 – Anka i Karolina (1), 23.02.04, 3610,55
                svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
                sylwia12 - Sylwia i Norbert (1), 28.02.04, 3870, 56
                aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
                magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
                margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
                boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55
                • morsk2 Re: Luty 2004 10.06.04, 23:08
                  A teraz o naszych postępachsmile
                  Jeśli chodzi o przekręcanie się z brzuszka na plecy i odwrotnie, to Wika jest
                  leniuch, więc nic z tych rzeczy - kilka razy jej wyszło, ale raczej przypadkowo.
                  Podciągnie do siadu uwielbia i drze się jak ją kładęwink)) Położona długo
                  jeszcze podciąga brodę i nogi do góry i się siłuje - komicznie to wyglądasmile
                  Czasami nawet próbuje podciągać się trzymając za nogawki spodnibig_grinDD
                  Jedzonko tylko z cycka. I tak chcę do skończenia 6 m-cy.
                  Do pracy mam wrócić za miesiąc, więc nie wiem jak to będziesad((
                  Kilka dni temu nawet już pożyczyłam laktator, żeby popróbować, ale podchodzę do
                  niego jak pies do jeża i na razie tylko na niego patrzę. No, jeszcze
                  przeczytałam instrukcję i skręciłam i rozkręciłamwink))
                  Co do spania to dziecko mam złote - zasypia ok. 20.30 i wstaje ok. 6-tej rano.
                  Czasem (żadko) się obudzi w nocy, ale wtedy pociągnie 10 min. i śpi dalej.
                  W dzień jedzonko średnio co 2 godz. Ale czasami tylko 6 min. i nie ma dłużej
                  czasu dla matkismile bo trzeba się porozglądać, a czasem ciągnie 40 min.
                  Za to nie śpi w dzień prawie wcale. Jak już, to na spacerze i max. 40 min.
                  A na spacerku lubi widzieć co się dzieje - jak jedziemy pod drzewami i widzi
                  liście jest ok, ale jak drzewa się skończą to głośno wyraża dezaprobatęsmile))
                  Nasza gondola też za chwilkę zrobi się za krótka i trzeba będzie przełożyć
                  spacerówkęwink
                  Ostatnio jakieś bydlę (komar czy jakaś meszka?) trochę mi Maleństwo pogryzło.
                  Poradźcie czym to smarować? A czym psikać profilaktycznie-odstraszająco jak się
                  wybierzemy np. do lasu?
                  Kończę, bo limit postów mam wyczerpany juz chyba na kilka dni do przoduwink))
                  Monika
                  • amatylda Re: Luty 2004 10.06.04, 23:33
                    Oj ja też chyba przekroczyłam dzis limit ale co mi tam!!! Chętnie bym na ten
                    dywanik pojechała do Malwes hehewink Pozatym wkleiłam zdjęcia na Zobaczcie i jak
                    moderator je zaaprobuje to zobaczycie bardziej aktualnego Oskara w końcu wink
                    U nas dziś była 1 przewrotka z brzucha na plecy i to 2 razy nawet ale raczej to
                    przypadkowe więc nie spodziewam się, że mamy to już w repertuarze wink Podobnie
                    było z głośnym śmiechem. W zeszła sobotę Oskar śmiał się 1 raz głośno do mojej
                    kuzynki i do tej pory cisza. Można przy nim nie wiem jakie szopki wystawiać a
                    on co najwyżej szeroki uśmiech ala Walduś Kiepski i nic ;-(
                    Co do odgłosów były piski i gadanie teraz jest tzw stara trzeszcząca szafa,
                    taka zardzewiała ze starości. Tak jakbyście takie drzwi skrzypiące przerażliwie
                    otwierały. Robi to jakoś tak gardłowo. Aż ciarki przechodzą. No i widać że jest
                    z siebie dumny wink)
                    Mata nadal fe, a z zabaw lubi w łóżeczku bawić się tym takim łańcuchem
                    grzechoczącym z wózka. Lubi też karuzelę nadal ale mniej niż łańcuch bo nie
                    można dotknąć i co ważniejsze upakować do buzi. No ale nadal bezkonkurencyjny
                    jes"Pan Księżyc" czyli przytulanka-pozytywka, którą za Waszą namową kupiłam w
                    ciąży i puszczałam muzyczkę do brzucha. Bardzo się wycisza przy nim kiedy
                    zaczyna mi płakać to mu włączam i jest spokojniejszy. Lubi też na niego patrzeć
                    jak sobie wisi na szafce. No i tulić się do niego.
                    Z muzyczek to słuchamy głównie radia i to Radiostacji. jakoś "podchodzą" mu te
                    skoczne rytmy wink) A ze spokojniekszych Dido (to też chyba po ciążowych
                    klimatach). No i oczywiście pisenek mamy wink)) Głównie "Zuzia", "Puszek
                    Okruszek", "Raz rybki w morzu" no i oczywiście pieski małe dwa hahaha. A z
                    kołysanek "Ach śpij kochanie..." Znam 3 zwrotki i męczę je dookoła Wojtek wink))
                    Ze spaniem to jest tak - najpierw spał w swoim łóżeczku (od początku) i zaraz
                    po kąpieli zasypiał ale jak przestali grzać i mama marzła w nocy przy karmieniu
                    to zaczęła brać do swojego łóżka no i teraz boję się że mu się poprzestawia
                    wsztystko. Tzn zasypia w swoim i nie ma kolca (choć w nocy nadal biorę go do
                    siebie bo leniwa baba jestem) tylko już z zaśnięciem bywa problem. Czasem
                    zasypia nawet po 23!!! W nocy było karmienie co 2-3 h a teraz co godzinę
                    nawet!!! No i budzi się o 7 skory do zabaw a jak wszystkimi siłami staram się
                    go przetrzymać nawet trzymając mu ręką smoczek w buzi, bo ja jestem straszny
                    śpioch i tyle. No i raz Oskar nie chce słyszeć o spaniu po 7 a raz potrafi z
                    przerwami spać do 9:30. Nie ma reguł w tym temacie wink)))
                    Podciągany siada i rozgląda się wookoło i też nie barzdo szczęśliwy gdy go
                    kładę wink Lubi też juz całkiem pozycję na brzuchu ale nie kładzie głowy więc po
                    prostu jak już nie może dłużej głowy trzymac to zaczyna marudzić i trzeba go
                    przekręcić.
                    Na spacerze ogląda świat i z rzadka śpi. Śpi też w samochodzie. A w ogóle w
                    dzień to zdarzają mu się 2 drzemki góra godzinne - jedna w okolicy południa i
                    druga koło 16-17. Ale to różnie. No i jak gdzieś jedziemy, mamy gości itp to
                    oczywiście wszystko jest nie pokolei wink)))
                    Dobra koniec tego pisania
                    Bużka i lecę do spania wink))
                    Acha nie pamiętam która pisała ale też mam temat teraz "szatka" z wyszys=tym
                    imieniem do chrztu - chrzciny 20.06. Ale sama spróbuję - i tak zamierzam to
                    potem wypruć hehe.
                    Papa
                    Matylda
                    ps - Nie przegapcie zdjęć na zobaczcie wink))))))))))))
                    • malwes Re: Luty 2004 11.06.04, 07:29
                      Witajcie!
                      U mnie już troszkę lepiej z nastrojem ale jeszcze trochę mnie "małpa" gryzie.

                      Kasik - jak mogłaś? Wystarczyło jedno małe zdanie, że masz problemy i odezwiesz
                      się później! Kasieczekroza - super pomysł z napisaniem do Kasik na priv...ja
                      setki razy sprawdzałam, czy nie ma jej gdzieś na forum ale nic nie znalazłam (w
                      przeciwieństwie do Jagi, zdrajczyni smile) więc myślałam, że pisanie na priv nie
                      ma sensu. W zasadzie podejrzewałam, że Kasia odcięła sobie dostęp do netu bo
                      nie umiałam sobie wyobrazić akurat jej w sytuacji, że "może a nie chce" smile)
                      Kasiu, tak naprawdę strasznie mi przykro, że musicie przechodzić z mężem takie
                      ciężkie chwile. Najgorsze, że w podobnych sytuacjach człowiek niewiele może....
                      no, cóż, jeśli w jakikolwiek sposób możemy Ci pomóc, to pisz do nas.

                      Joasiu - pytałaś o oczka - z tego co wiem, to mogą się zmienić do ukończenia
                      przez dziecko 6ciu m-cy, czasem później ale to już chyba takie "kosmetyczne"
                      poprawki typu zmiana błękitu na błękitnozielony, itp. Nie wiem czy z błękitu na
                      brąz to mogą się jeszcze zmienić.

                      Jesli chodzi o wyczyny Szymona to oto co potrafi:
                      - łapie bez problemu wszystkie zabawki nad sobą i z boku, na brzuszku próbuje
                      trochę sięgać ale jeszcze średnio mu idzie. Umie też trzymać rzeczy długo
                      obiema rękami, oczywiście usilnie trzyma butelkę z mlekiem, ale jeszcze mu nie
                      pozwalam bo się boję, że się zachłyśnie. Dopiero jak jest pusta to mu chwilę
                      daję. Ale on i tak w trakcie karmienia tak bardzo chce sam, że czasami zbieram
                      butelkę z podłogi i wtedy jest wrzask bo zrobienie nowej trochę trwa. Trzyma
                      też dwie różne zabawki w dwóch rękach. Macha nimi i nie upuszcza.
                      - ładnie od dawna łączy dłonie, ogląda je sobie, itp..
                      - próbuje się przewrócić z brzuszka na plecy ale jeszcze mu to nie wychodzi,
                      - przewraca się z pleców na boczki,
                      - łapie się za kolana i stopy, ciągle trzyma nogi w górze. Rehabilitantka
                      mówiła, że jeszcze chwilkę a odkryje siusiaka i że będzie go sobie wyciągał na
                      kilometry i mamy się temu nie dziwić smile))))))))))
                      - do siadania się nie garnie, przy podciąganiu do siadu jeszcze dobrze nie
                      trzyma glówki. Nie martwię się tym, bo on się urodził z biometrią na 34 tydz
                      więc ma prawo być 6 tyg do tyłu - choć nie jest i na razie wszystko robi
                      w "książkowym" tempie
                      - śmieje się w głos, choć rzadko, piszczy z zadowolenia, pokrzykuje, gada ale
                      trochę mniej niż m-c temu bo teraz woli te piski.

                      Kupiłam chustę! Super sprawa! Malutki czasem protestuje a czasem aż piszczy z
                      uciechy i zasypia w niej. Wczoraj "pojechał" na spacer w chuście i myślałam, że
                      ogląda świat a on spał w najlepsze smile)))

                      Pozdrawiamy,
                      Gosia i Szymek
                      • tossca ODPARZONA PASZKA... 11.06.04, 09:29
                        Kobietki, pomocy!

                        Moje słodkie grubasiątko kilka dni temu odparzyło się pod paszką. I nie mogę
                        sobie z tym poradzić. Nie ubieram go grubo (moja mamuśka twierdzi, że ziębię
                        jej wnusia) ale zapewne podczas gorących dni zapiekła mu się fałdka. Smarowałam
                        wszystkim co możliwe – i natłuszczałam i wysuszałam, a to cholerstwo jak było
                        czerwone tak jest i pewnie go boli, bo jakiś takiś marudny ten mój Szymon.

                        Dziękujemy za życzenia! Nawzajem wszystkim Dzieciaczkom i ich Mamusiom! Fajnie
                        byłoby zorganizować ogólnopolski zlot pod hasłem „LUTY 2004” np. za rok i
                        zorganizować wspólne pierwsze urodziny!!! wink)))

                        A teraz już znikam, bo w niedzielę Chrzest a szanowna mamusia nie ma jeszcze
                        wyjściowych butów – a może będę oryginalna i pójdę boso??? Hihihi

                        Gorące buziaki z mokrej Legnicy
                        Marzena i Szymon i Patryk (który dziś w domku)

                        P.S. Fajnie, że w końcu odnalazła się nasza Kasik! Uwielbiam jej specyficzny
                        styl pisania. Trzymam kciuki aby wszystko było dobrze.
                        P.S.2 GOSIU – Malwes! Wygoń małpę daleko! Udawaj, że jej nie zauważasz i może
                        się obrazi i sobie pójdzie? Wiem, ze łatwo tak mówić, ale wiedz, że masz tu
                        grono dobrze życzących Ci osób, a z nami wszystko jest łatwiejsze i
                        piękniejsze...
                        • mopek1 Re: ODPARZONA PASZKA... 11.06.04, 09:35
                          Tossca - a prubowałaś bepanthenem? -u nas pomogło, a też miałyśmy odparzoną
                          fałdkę. Generalnie wysuszaj, może puderek??
                          • mopek1 Re: ODPARZONA PASZKA... 11.06.04, 09:36
                            no oczywiście próbowałyśmy a nie PRUBOWAŁYŚMY!!!!! - sorki to ten sajgon +
                            dyslekcja smile)))
                            • ida92 Re: ODPARZONA PASZKA... 11.06.04, 14:28
                              My kąpiemy w wodzie z dodatkiem mocnego wywaru z rumianku, może spróbujesz to
                              plus inne środki zaradcze tu juz opisane, ale faktem jest, że nie mamy żadnych
                              problemów ze skórą.
                        • malwes Re: ODPARZONA PASZKA... 11.06.04, 09:36
                          tossca napisała:

                          > Kobietki, pomocy!
                          >
                          > Moje słodkie grubasiątko kilka dni temu odparzyło się pod paszką. I nie mogę
                          > sobie z tym poradzić.

                          Przemywaj kilka razy dziennie rivanolem - (zrób roztwór, przemyj wacikiem,
                          poczekaj aż wyschnie) a potem posmaruj kremem na odparzenia (co tam masz w
                          domu, najlepiej z tlenkiem cynku). No i wietrzytć. Ten rivanol powinien pomóc
                          tylko uważaj na plamy bo z ubrań nie schodzi za żadne skarby.
                      • mopek1 Re: Luty 2004 11.06.04, 09:32
                        No teraz to juz tzreba robic notatki, żeby wszytskim odpowiedzieć, bo tyle na s
                        jest!!! Niestety narazie nie mam na to czasu, ale obiecuję, że sie poprawię jak
                        tylko skończy się u nas temat "chrzciny", a to juz w poniedziałek smile Przed
                        wczoraj przyjechała prababcia, wczoraj babci i dziadek (moi) no i mamy w domu
                        mały sajgon, kocham ich, ale marzę żeby juz sie wyniesli smile)))))
                        mam pewne poważne przemyslenia na temat smoków tolo i innych, i bardzo dużo
                        POWAŻNYCH wątpliwości, ale to będzie długi post i napiszę o tym jak znajdę czas
                        (pewnie w niedzielę wieczorem).
                        Narazie pozdrawiam wszystkich
                        Mopek
                        • margoja Re: Luty 2004 11.06.04, 18:29
                          hej mamusie "stare i nowe"smile))!
                          Szczególnie witam moja imienniczkę-Małgosie o podobnym nicku do mojego!!!
                          Jestem do tyłu jakieś 20 postów, zaraz idę nadrabiaćsmile
                          Ale spieszę Wam donieść, że wczoraj obchodzilismy 100-dniówkę Antosia!Na
                          procesji jednak nie bylismy bałam się trochę, taki tłum...
                          Badanie bioderek było, wszystko ok na szczęscie!
                          A tak w ogóle mam doła i nie mogę pisać tej nieszczęsnej pracy mgr, to chyba
                          przez nią ten dół...
                          Jutro chyba pierwsza podróż koleją Antka, narazie tylko 20 km, ale zawsze!Zeby
                          tylko nie padało.
                          teraz nad Gdynią przeszła ulewa i jest tak czysto i świeżo i fajnie pachnie, a
                          ja siedzę i słucham listy 3-ki (słuchacie tez kiedys?)mąż mnie dzis zostawił
                          dla kolegismile)).
                          no to idę czytac!
                          Gosia z Antkiem
                          • frytkal Re: Luty 2004 11.06.04, 22:40
                            Hej Kobitki!
                            A my dziś szaleliśmy w Ikea. Liwka była niepokonana w basenie z piłkami, a
                            Radzio jak to Radzio: przespał cała imprezęsmile)) Kochany facecik.:o)
                            A jeśli chodzi o smoka Tolo. Moje dziewczę mnie oświeciło! Jaki smok Tolo. To
                            nie Tolo tylko Tabaluga! I rzeczywiście ma rację. Dla świeżo upieczonych mam
                            wytłumaczenie: Tabaluga to pozytywna dobranockasmile Polecam
                            wszystkim "dojrzalszym", niż nasze lutowe, maluchom (choć ja nie bardzo
                            przepadam za tą bajką - wolę Misia Uszatka...)
                            Chyba zaraz "skopiuję" pomysł moich dziatek i pójdę spać. Dziś i jutro w domu
                            pełnię dyżur sama, więc muszę szybko naładować akumulatorek na poranekwink Pa!
                            • kasiaczekroza Re: Luty 2004 11.06.04, 23:36
                              Gosiu-Malwes,trzymaj się ciepło kochana, niech na twym buziaku zagości usmiech.
                              Ściskam mocno i trzymam kciuki!
                              Mopeczku, współczuję tych "chrcinowych" gości, ja spodziewam sie jutro
                              prababci , chrzestenj Antka i jej narzeczonego.Tyle na głowie, że hej, już bym
                              chciała aby była niedziela wieczór.
                              Świetny ten pomysł na ogólnopolski zjazd pod hasłem "Luty 2004"-ja się piszę!!!
                              No dziewuszki do łóżek!!!
                              Kasia
                              • zyt Re: Luty 2004 12.06.04, 00:30
                                Toscca- ja mojej przemywałam nadmanganianem potesu pod szyjką bo jej się tez
                                tak robiło, i potem smarowałm linomagiem lub Sudocremem.Pomogło.

                                Pozdrawiam wszystkie mamuski stare i nowe.

                                Ja już powoli zbieram menu na chrzciny.Robię imprezę przy grillu pod chmurką i
                                tylko sie modlę zeby nie padało.Ma ktoś pomysły na cos dobrego?

                                Nie wyrabiam z Wami za dużo czytania aja mam czasu tyle co nic i musze zarywać
                                nockę żeby poczytać.
                                To pa wracam do zaległej lektury
                                • svistak Re: Luty 2004 12.06.04, 19:17
                                  Laseczki, sorki że tak długo nie pisałam, ale... Młody daje wciaż czadu. Siada,
                                  gaworzy, ŚPIEWA z akompaniamentem pozytywki lub gitary, bawi sie grzechotkami,
                                  pluszakami, ładuje wszystko do buźki, sklada łapaki, bo... SZUKA ZĘBÓW... "Jest
                                  bardzo kontaktowy" jak powiedziała moja koleżanka (doswiadczona mama), a tzn.
                                  że absorbuje mnie, swoja mamę, non stop- wciaż pragnie towarzystwa... choć
                                  czasami... udaje mi sie wymigac... samym głosem: klepie mu rózne rymowanki,
                                  spiewam itp. a on wtedy zajmuje sie soba. Aaaa... "czytamy" ksiązeczki z
                                  serii "Kamyczek" - są super! Maly je uwielbia.
                                  Acha! Karmie piersią, ale... gdy wychodzimy, to daje mleczko modyfikowane (np.
                                  w urzedzie czy na spacerze w deszczowy wietrzny dzien... no i gdy plywam na
                                  basenie, to tatus musi dac mleczko ... a przeciez nie ma "swojego" smile) To +
                                  herbatki "Plantex" bardzo ułatwiaja nam życie./ Nie pytałam
                                  o "błogosławieństwo" lekarza, bo... podobno "matka wie lepiej", hehehe). Od
                                  kilku dni mieszam to sztuczne mleczko z kleikiem ryżowym, wczoraj pierwszy raz
                                  podałam Kubie pół "Misiowego sadu"( mus jabłkowy z mleczkiem)- jest ok. Hmmm
                                  dzis nastapił eksperyment z marchewka "Gerbera" ale... to jednak zbyt wczesnie
                                  jak na II połowe 4. miesiaca- poczekamy jeszcze troszke. Nic zlego sie nie
                                  dzialo, ale tak jakos czuje (wraz z mezem). Dodam tylko ze nasz chlopaczek jest
                                  duuuuzy (tzn. duzy a nie grubiutki ) i bardzo silny. Potrzebuje duzo energii-
                                  zjada mleczko z mej piersi co 1,5-2 godz. a nad ranem nawet co 40 minut- padam
                                  na twarz ze zmeczenia- stad próby wprowadzenia innych pokarmow.

                                  Ufff... troche to chaotyczne, ale tatus zajmuje sie Kuba i slysze wesole
                                  pokrzykiwania- spiesze sie dolaczyc do zabawy, pa!
                                  svistak
                                  • arch.monika Re: Luty 2004 12.06.04, 22:03
                                    Cześć dziewczyny kochane! Nawet nie wiecie jak się za Wami stęskniłam, chociaż
                                    jestem od paru miesięcy z Wami, to odwiedziny forum stały się bardzo ważnym
                                    elementem mojego życia. Nie przypuszczałam , że sieciowym nałogowcem można stać
                                    się tak szybko!!!!
                                    Nie pisałam( i nie czytałam!!!) bo od zeszłej niedzieli jesteśmy z malutką u
                                    rodziców, a dopiero teraz udało mi się skołować laptopa i nadwyrężę pewnie
                                    budżet domowy połączeniami z TP S.A.
                                    W poniedziałek musiałam odwiedzić urząd skarb. bo stęsknili się za mną (prawie
                                    tak jak ja za wami), oczywiście poszłam z Dominiką ale mądremu dziecku
                                    atmosfera urzędu coś się nie spodobała i w swoim narzeczu wykrzyczała co o
                                    urzędnikach myśli. Wy oczywiście pędzicie z postami niemiłosiernie więc pewnie
                                    w połowie zapomnę co miałam napisać.

                                    A u nas same nowości; po pierwsze malutkiej wyszedł drugi ząbek i mam nadzieję
                                    na tym się na razie skończy. Mam taką nadzieję nie dlatego że jestem wyrodną
                                    matką ale ponieważ parę razy nieźle mnie użarła tymi swoimi igiełkami i już
                                    drżę na myśl o górnych jedynkach.

                                    Po drugie wczoraj po raz pierwszy podałam jej łyżeczkę soku z marchewki, nie
                                    powiem żeby jej to specjalnie smakowało ale przy witaminach bardziej się
                                    krzywi. Niestety dzisiaj przy kąpieli zauważyłam na jej brzuszku czerwone
                                    kropki, płaskie i nieregularnie rozrzucone, i albo to ta marchew albo moje 2
                                    truskawki wczoraj pożarte z łakomstwa. Mam nadzieję , że to nic
                                    poważnego?????????

                                    Po trzecie malutka potrafi obrócic się z brzuszka na plecy. Cały czas rozwija
                                    się wspaniale, już dawno mocno trzyma główkę, siadanie to jej ulubione zajęcie,
                                    grzechotki trzyma pewnie i celnie trafia nimi do buzi, ostatnio nawet robi
                                    mostki i chciałaby wstawać, ale obrotami jakoś nie jest zainteresowana. Więc
                                    jej osiągnięcie sprawiło nam dużo radości.
                                    Jeżeli chodzi o spanie to nocki mamy spokojne od początku( pierś co 4 godz) za
                                    to z usypianiem jest mały sajgonik, bo albo na rękach , albo z cyckiem w
                                    buzi...Niestety..Ale to i tak złote dziecko.
                                    Kończę bo długie posty źle się czyta,zresztą muszę coś zostawić na jutro..

                                    Gorąco witam nowe mamusie!! I dołączam się do apelu- Czytacze „cichcem” prosimy
                                    o ujawnienie!!!

                                    Olu od antka ty tez jesteś architektem?Byłoby miło mieć kogoś po fachu.

                                    Składam też życzenia najlepsze wszystkim 4-miesięczniakom, oby się zdrowo
                                    chowały!!!!
                                    I oczywiście życzę wspaniałych chrzcin pełnych wzruszeń i głębokich przeżyć!!
                                    Całuski Nika
                                    • kasik8 Majeczka Kasika 12.06.04, 23:32
                                      WYslalam zdjecia Majeczki na ZObaczcie....jeszcze czekam na zaakceptowanie
                                      jakiegos moderatora..ale chyba nie odrzuci mi zdjec co? hehe maz mowi nie pisz
                                      ze zdjecia juz sa bo jeszcze nie pojda a Ty juz piszesz ze sa...a ja swoje..
                                      (taka mala awanturka tu powstala)..ale ze baba zawsze madrzejsza to ja swoje..
                                      i pisze Wam ze pewnie juz sa hiih..wiec zapraszam. Obejrzyjta sobie moja
                                      Kudlata i rozesmiana Majuche.
                                      A co do spotkania w realu to ja jestem bardzo za..pomorzanki i nie tylko tak na
                                      przyszlosc ..moglybysmy zrobic jakis wypad ogolnoposki...niech no nam tylko te
                                      szkraby podrosna..np na roczek hehe...
                                      Faktycznie musze tu troche ponadrabiac..ale jak mnie znacie..to dla mnie pestka
                                      hihi
                                      Calusy Kasik
                                      • asialc1 Re:4 m-ce, imieniny, chrzest..... 13.06.04, 00:12
                                        Witam!
                                        W końcu mogłam usiąść przed komputerem. Córeczka i mąż śpią smile))

                                        Wszystkiego dobrego dla
                                        Radusia Rity z okazji ukończenia 4 miesiąca życia smile)))

                                        100 lat dla naszych dzieciątek, które dzisiaj obchodzą swoje pierwsze imieninki
                                        Antosia Oli
                                        Antosia Kasi
                                        Antosia Edytki


                                        Wszystkiego naj, naj z okazji chrztu dla
                                        Szymonka Marzenki
                                        Antosia Kasi
                                        Basieńki Marty

                                        Duża buźka od Waszej lutowej koleżanki Natalki smile)
                                        Rośnijcie zdrowiutko i bądźcie zawsze radośni smile)

                                        Jeśli kogoś pominęłam to bardzo przepraszam. Trochę kleją mi się już oczka.
                                        Całuję Wszystkie nasze ukochane dzieci bardzo, bardzo mocno. Moją Natusię
                                        również. 100 lat córuniu. Rośnij nam zdrowo i zawsze bądź taka pogodna. Bardzo
                                        Cię kochamy. smile)))

                                        Asia
                                        www.cichocki.net
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • iska_moniska Antoni 13.06.04, 00:39
      Wszystkim Antonim życzymy wszystkiego naj, naj, najlepszego!!!
      Tosia z mamą

      PS. A mi od kilku dni chodzi po głowie zbitka słowna "KASIACZEKROZA". Ciekawe,
      co to może oznaczać.
      PS2. Przyłączam się do grona dziewczyn z Pomorza, chcących zorganizować
      spotkanie. Przez ładnych kilka lat mieszkałam w Gdańsku i dopiero od 7 jestem
      mieszkanką powiatu kartuskiego, choć Banino to opłotki Gdańska (z domu do
      Manhattanu, koło którego znajduje się moje biuro, mam tylko 14km). Więc co z
      tym spotkaniem, drogie koleżanki???
      Pozdrawiam tak ciepło, jak ciepły jest dzisiejszy wieczór
      Monika
      • margola102 Re: Antoni 13.06.04, 12:58
        Tez dolaczam sie do zyczen
        najlepszego malym Antkom
        i Radkowi z okazji skonczenia czwartegi miesiaca

        co do spotkania- koncepcja sie mi bardzo podoba, moze rzeczywiscie dobrym
        pomyslem byloby wspolne wyprawienie roczku naszym maluszkom? Taka imprezka,
        powiedzmy dwudniowa musialaby byc naprawde udana.
        Choc poki co nie mam koncepcji co do odpowiedniego miejsca..

        ogladalam zdjecia Tosi - sa super

        I pytanko: Znacie moze jakies domowe sposoby zaradzania odstajacym uszkom?
        Zawsze Ula sie tak ulozy, ze uszka sa zawiniete nie tak jak powinny. Poprawiam,
        ale za chwileczke jest znow to samo...

        I truskawki, moje ulubione owoce, cale szczescie malej nie szkodza, nie wiem,
        czy potrafilabym ich nie jesc!!! Mamy karmiace piersia, czy wy juz
        jecie "wszystko"? Moja Kuleczka nie lubi czeresni, szczypiorku..., nie chce pic
        wtedy mojego mleczka i juz. no, cale szczescie truskaweczki lubi. hi hi

        A co do zabawek, grzechotkami po prostu gardzi gryzaczki po prostu lubi, ale
        gazeta, to jest to, rwac, szarpac, gniesc, piszczec.
        Zwykla gazeta jest zdecydowanie lepsza od Tabalugi. I zdecydowanie tansza.

        Pozdrawiam
        MaBgorzata
        • jurkiewicz Re: Antoni 13.06.04, 13:37
          Ja też wszystkim Antosiom i 4-ro miesięcznym jubilatom życzę słoneczka nad
          głową, słoneczka w głowie i słoneczka w serduszkach.
          Szczególnie kieruję te życzenia do Antosia Idowego, a Szymcio podaje łapkę
          koleżce smile) Widzieliśmy Was na zobaczcie..., Edyta uważaj, bo jeszcze chwilka i
          on zacznie biegać smile)
          Ufff, Małgosiu, myślałam, że tylko ja "pasę" dziecko truskawkami (przez mleko -
          oczywiście) - ku przerażeniu wszystkich znanych mi osób !! Ale ciesze się, że
          Ty też to robisz smile) A Szymcio nie lubi mojego mleka po bananach, musztardzie,
          cebuli i szczypiorku, ale (o dziwo !!) dobrze znosi boczniaki i czosnek !!
          Starszy syn złapał katar i szykując mu leczniczą kanapkę z rozpędu (a trochę z
          łakomstwa) zjadłam pół ząbka. Myślałam, że będzie polka, a tu nic, chłopczyk aż
          się oblizywał po mleczku. Ale na zapas martwię się co będzie z wiśniami i
          agrestem, bo to moje ulubione owoce. Zobaczymy ...
          Zabawki Szymcio lubi najchętniej grające (muzyk jakiś, czy co ??)
          oraz "wózkowe" łańcuchy przyczepione do gimnastycznego stojaka - genialnie
          kopie w nie nogami i odpycha się od nich - wczoraj mało nie wyleciał z leżaczka
          dzięki temu ! Ale i tak wszystko przebijają balony, najlepiej napełnione helem,
          bo same uciekają do góry i jest radocha, chichoty i głośny śmiech z tego. A już
          najbardziej pod słońcem to lubi przewracanki-przytulanki-łaskotanki z Arturem
          (niech żyje miłość braterska !!). Aż czasem patrzę z przerażeniem w oczach co
          oni obaj robią.
          Lecę, bo coś tam słyszę - chyba Tacie zaczyna brakować pomysłów, a brata nie ma.
          Pa, pa
          Beata z Szymonem

          PS. Chyba niedługo pojawimy się na zobaczcie ...
          • frytkal Re: Antoni 13.06.04, 15:17
            Witajcie Wszystkie Maluszki i ich Mamuśki!
            Serdecznie dziękujemy za miłe słowa i życzenia. Również dużo dużo dużo
            słoneczka dla Natalki (prześlicznej zresztą), wszystkich Antośków i Maluszków,
            które dziś mają chrzest.
            Nasz Radzio jest bardzo rozśpiewanym facecikiem. Lubi przewracać się z plecków
            na brzuszek. Odkrył kolejne części swojego ciała. Były już rączki, siusiaczek,
            teraz na topie jest ucho i stópki. Uwielbiam patrzec jak wpycha sobie nóżki do
            buzismile A i tak szaleje, że mu włosy lecą z głowysmile)) (wycierają się). Waszym
            dzieciaczkom też?
            Najchętniej lubi bawić się maskotką psem - zjada ją, zacięcie "czyta" gazety i
            niestety lubi ogladać TV. Chętnie słucha piosenek, właśnie dziś przypomniałam
            sobie "4 łapy" z Pankracego. Pamiętacie?
            Ja też jestem z Pomorza... i choć nie mamy samochodu to może udałoby mi się z
            Wami spotkaćsmile Pozdrowionka.
            P.S. Ja też nie mogę się oprzeć truskawkom. U nas reakcja na nowości jest
            trochę inna. Po prostu muszę kilka dni czekać na Radkową kupkę. Jak kolorek
            jest O.K. to jem dalej. Smacznego!smile))
            • beecia LUTY 2004 :-)) 13.06.04, 21:38
              Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!
              Składamy najserdeczniejsze życzenia wszystkim jubilatom i jubilatkom a takze
              solenizantom i solenizantkom oraz Maluszkom, które mają chrzest.
              Kilka dni mnie nie było na forum a to wszystko przez dołasad który niestety
              jeszcze siedzi. Oczywiscie zaległości już nadrobiłam i co pamiętam napiszę.
              Ja tez karmię piersią a Jakubowi na szczęście nic nie jest ani po truskawkach,
              ani po czereśniach. Dostał wysypkę na szyi koło uszek, myślę że to albo od sosu
              czosnkowego albo po prostu się zapocił i tak mu wyszło.
              Jeszcze nie jadłam bananów ani mandarynek, a słyszałam że pestkowych owoców też
              nie powinnam. Ale nie mogłam się tym czereśniom oprzeć.
              Nie jem sałaty, ogórków, pomidorów, rzodkiewki, kapusty bo pani pediatra
              odradziła.
              Jakubek jest "ruchliwy" ale jeszcze się nie przewraca na boczki. Śpi cały czas
              na brzuszku, tak najbardziej lubi.
              Włoski też mu się wycierają ale też rosną nowe.
              Najbardziej lubi bawić się (brać do buzi) plastykowe kluczyki, które były przy
              macie. To jego ulubiona grzechotka i gryzaczek. Lubi też delfinka z kolorowymi
              kuleczkami w środku. Smoka Tolo nie mamysad
              Odnosnie odstających uszek to można do spania zakładać wiązaną czapeczkę.
              Jutro na pewno będzie dużo zdjęć Waszych dzieciaczków na "Zobaczcie" już się
              nie mogę doczekać.
              Pozdrawiam serdecznie, dobrze że jesteście! to bez wątpienia najfajniejszy
              wątek na tym forum.
            • morsk2 Re: LUTY 2004 13.06.04, 21:50
              Dla Antonich, Antków i Anteczków duża buźka! Dla innych solenizantów też!smile
              Dziś Wika nareszcie wykonała świadomy przewrót z brzuszka na plecy!!! Bardzo
              jej się to podobałosmile))
              Weekend spędziliśmy bardzo przyjemnie - wczoraj cały dzień nad jeziorem, a dziś
              długi spacer nad morzem (no dobra, nad Zatoką). A jak jutro też będzie taka
              ładna pogoda to może będzie morze (takie otwarte)smile))
              Nad tym jeziorem trochę dużo trawy było i dziś lekko smarkam sobiesad Muszę się
              umówić do alergologa. Przy okazji zamierzam wypytać o jedzonko, bo repertuar
              mam niewielki. Ale strasznie się boję, żeby Młodej coś nie uczuliło. Także
              truskaweczki tylko wąchamsad(( Pomidory zresztą teżsad(( I cały czas planuję
              jakie czekoladowe łakocie sobie kupię jak już przestanę karmić;-DDDD
              Co do spotkania: iska_moniska, pietka111, kasik8, amatylda, margoja, frytkal -
              co powiecie na spotkanie w Orłowie? Można rozłożyć się z kocykiem na plaży albo
              na Plantach i zrobić piknik; jest w miarę w połowie trasy Gdańsk-Wejherowo i
              niezmotoryzowane mogłyby dojechać SKMsmile A może macie inne propozycje? Wolicie
              weekend czy w tygodniu?
              Kontakt do mnie na GG 2619477
              Fajnie by było, gdyby udało nam się zgrać jeszcze w czerwcusmile
              Pozdrawiam,
              Monika
              • arch.monika Re: LUTY 2004 13.06.04, 22:31
                Witajcie!
                Hurrra wysypka okazała się fałszywym alarmem, dziś rano skóra na brzuszku już
                czyściutka!!! Więc to nie było żadne uczulenie co mnie cieszy bo jutro mogę
                popróbować truskawek. Prawdopodobnie to potówki chociaż tak lekko ją ubieram i
                raczej w bawełniane rzeczy. Widocznie Dominika wdała się w tatusia i jest na
                skórze bardzo wydelikacona.

                A propos przypraw i karmienia piersią- Ostatnio pediatra powiedziała mi , że
                dzieci czasami wręcz uwielbiają smak mleczka nieco czosnkowego, ja już dawno
                zajadam się sałatkami z czosnkowymi dipami, ale czosnku w „czystej” postaci
                jeszcze nie brałam do ust.

                Wiecie jak czytam o Waszych „świętych” dzieciach , które śpią po parę godzin
                dziennie lub bawia się na macie godzinami to widzę , że my wcale nie
                mamy „złotej” córeczki może zaledwie „posrebrzaną”. Dominika nie traci dnia na
                sen, czasami uda się jej zdrzemnąć na pół godz. ze 2 do 3 razy dziennie, mam
                wrażenie , że ona ma zegarek w głowie bo nie potrafi pospać dłużej ani minutki.
                A na spacerkach też mamy często sceny histerii, no chyba , że mama zlituje się
                i na rączki. Tak więc Malwes nie tylko Twój Szymek informuje o swoim istnieniu
                wszystkich sąsiadów na spacerku.

                Asiu od Natki życzę miłego pobytu w Dusznikach pozdrówcie te rejony ode mnie i
                od Dominisi,która właśnie tam spędziła swoje pierwsze święta wielkanocne
                (mieszkaliśmy w „Jarzębinie”wink i bardzo się jej tam podobało, chociaż pogoda nie
                dopisała.

                Monisiu dziękuję za informację o w oczekiwaniu 2004, po przyjeździe do domu na
                pewno poczytam.

                Fajnie macie z tymi spotkaniami,nigdy bym się nie spodziewała że na śląsku taka
                pustynia forumowa.Ale Krakowianki przygarnieie sierotkę z Katowic jeśli
                będziecie się spotykać?
                Jestem oczywiście za roczkiem i big imprezą, a może pół roczku też jakoś
                poświętujemy?

                wszystkich pozdrawiam, wszystkim składam życzenia i wszystkim mówię dobranoc.
                nika
              • emilka_n Re: LUTY 2004 13.06.04, 22:37
                uff my już mamy za sobą podróż pociągiem w jedną i w drugą stronę. Muszę
                przyznać że trochę ciężko z takim małym dzieckiem i sama nie wiem czy decydować
                się na wyjazd nad morze. Nie byłoby tak żle gdyby nie straszny tłok w pociągu.
                Do przedziału dla matki z dzieckiem chciało wsiąść chyba z 10 mam z pociechami.
                I podobno przyrost naturalny spada smile Wiedziałam, że Bartuś to towarzyskie
                stworzenie, ale nie myślałam, że aż tak. Wszystkie dzieci w przedziale podrywał
                i śmiał się do nich. Był taki moment że wszyscy smiali się. Bartuś do dzieci,
                dzieci do Bartusia. Mamy z tego że dzieci się śmieją. Tłoczno, ale wesoło smile

                Jak wracaliśmy, pociąg nagle gwałtownie zachamował, stoimy w szczerym polu
                przed stacją końcową i nie wiemy co się dzieje. Ludzie do okien, konduktor
                biegnie, myślę czy ktoś wpadł pod pociąg, co się dzieje? Wygladam przez okno (a
                siedzieliśmy zaraz za lokomotywą), a tam fontanna z lokomotywy płynie. Biedny
                maszynista nie wytrzymał i siusiu musiał zrobić przez drzwi.

                Frytkal jak tam Twoje zapalenie piersi? Ja przechodziłam przez to 2 razy. Jakby
                co to służe radą.

                Buziaczki na dobranoc.
              • pietka111 Re: LUTY 2004 14.06.04, 07:45
                witam

                swietny pomysł z tym spotkaniem w orłowie
                jestem otwarta na propozycje terminowe z tym ż emi odpada weeken 26-27 czerwca
                oraz niedzielę bo mamy basen z małym

                my długi weekend spędziliśmy nad jeziorem
                było super
                Przemuś bardzo grzeczny b. dużo spał - jak zwykle na świeżym powietrzu
                i nie mógł się przekonać do zapachu bzu smile

                co do koloru oczu mały urodził sie z ciemno niebieskimi oczami a teraz ma jasne
                niebieskie - fajnie to wygladało jak zmieniało mu sie od środka w pewnym
                momnencie miał oczy składające sie z doch kółek jano niebieskiego i ciemno
                niebieskiego smile
                Przemusiowi teraz mocniej wycierają sie włosy a i zdarza sie że sam sie ich
                pozbawia np. jak sie bawi i rączką chwyta za sowje włosy wóczas w rączc duża ich
                częsć pozostaje
                kilka dni temu maluszek odkrył w sobie nowe pokłady dźwiękowe
                tzn. piski no i mamy teraz w domu koncert - na piski (a Przemuś jest bardzo
                rozgadany
                na zobaczcie wrzuciłam zdjecia z weekendu czerwcowego
                napiszcie jak jest z kolorem włosków Waszych maleństw
                mój urodził sie czarny a teraz jak łysieje smile
                nowe wyrasatją bialuśieńkie
                mój mąż ma jasne włosy ja czarne więc chyba jego geny przeważa zresztą wszyscy
                mówia że mały jest do taty podobny
                w końcu mężczyzna

                pozdrowienia
                monika
    • jusiadyk jestem nowa! 13.06.04, 23:40
      Czesc, jestem nowa ale tez mama z lutego 2004. Jędruś urodził się (a właściwie
      to ja go urodziłam!) 4 lutego, choć miał być już w styczniu. Ale przynajmniej
      jest wodnikiem. Synuś jest piękny, najpiękniejszy na świecie a ja jestem
      szczęśliwa, zwłaszcza gdy śpi albo jest grzeczny. Nie mam za wiele czasu by
      siedzieć w internecie ale czasem na pewno tu zajrzę. A w ogóle to jestem z
      Bydgoszczy. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
      • iska_moniska Re: jestem nowa! 14.06.04, 08:04
        Witamy serdecznie smile)))
        Myślę jednak, że będziesz tu zaglądała bardzo często, bo to forum uzależnia. Do
        celów statystycznych podaj jeszcze wagę i wzrost (długość??) Jędrka i które to
        dziecko w rodzinie.
        Pozdrawiamy ciepło - Tosia z mamą
        • kajka.3 Spotkanie i takie tam inne... 14.06.04, 08:55
          Aaaale zazdroszczę Wam spotkanka Pomorzanki... Trochę mi do Was daleko. Ale pod pomysłem na ogólnopolskie podpisuję się obiema rękami. Ciekawa jestem tylko gdzie zaplanujecie spotkaniesmile???
          Mateuszek pcha łapki do buzi, ale zanim je tam wpakuje, składa je w "amen".
          Cześć nowym Mamom - miło, że nas odwiedziłyście - piszcie częściej i podajcie parametry dzidzi i namiary na Was (miasto).
          Pietka111 - apropos Twojego przedostatniego postu - napisałam do Ciebie na priv.
          Dziś kończymy 4 miechy, a na "zobaczcie" - sen Matejki.
          Pozdrawiamy z Wrocka. Kasia.
          • beatkak2 Re: Spotkanie i takie tam inne... 14.06.04, 09:58
            Witajcie wszystkie mamusie moja Oliwcia smacznie sobie spi wiec pomyślałam że
            znów cos popiszę.Jestesmy ze Świdnicy mam jeszcze córcie Ąngelkę(27.08.1999),ja
            sama mam 25 wiosenek.Troche jestem do tyłu i sama niewiem co pisać,żeby być w
            temacie.Oliwcia bardzo lubi swoje łapki bez nich nie da się rozmawiać kończy
            wyciaga ma ochote jeszcze pogadac to najpierw łapki do bużki a potem
            rozmowa.Dziś mam zamiar dac jej pierwszą kaszkę na sprubowanie moze cos polubi
            oprócz cycusia.A co jeszcze mogłabym jej dać tak na początek.
            pozdrawiam was wszystkie cieplutko. Beata
            • kajka.3 Re: Spotkanie i takie tam inne... 14.06.04, 10:41
              Haaa! Wraszcie ktoś bliżej mnie! No i ta data urodzenia Twojej córci - Moja Alka jest też z 27-08 ale 1996 r.
              My zaczęliśmy urozmaicanie jedzonka od gerberkowej marchewki. I dzisiaj rano już były tego efekty w postaci pełnej pieluchy (taka mała radocha po 6 dniach przerwy...). A jaka zabawa przy karmieniu! Wszystko na pomarańczowo!!
              Pozdrawiam - Kasia
        • jusiadyk Re: jestem nowa! 18.06.04, 23:01
          Jędruś jest moim pierwszym dzieciątkiem, które urodziłam tuż przed swoimi 28
          urodzinami. Jak się urodził to miał 57 cm a ważył 3580. Teraz ma 4,5 miesiąca
          (równo) i waży 6890 a mierzy coś ok. 66 cm. I pękny jest jak mało kto! I śpi!!!
    • iska_moniska Nowe umiejętności i inne sprawy 14.06.04, 08:00
      Tosia przy piersi zasypia powoli, więc ja mogę napisać co nieco.

      Zamiescilam na zobaczcie (link ponizej) nowe zdjecia Tosi (i nie tylko jej).
      Toska wciska juz do ust swoje palce od stop (te z dłoni juz jej nie
      wystarczaja). Oczywiscie robi to tak szybko - bo jeszcze nie jest w stanie ich
      utrzymac zbyt dlugo w buzi - ze nie udalo mi sie "zdjac" tych pierwszych prob.
      Ale mozecie popatrzec, jak malutka siedzi w wannie. Bardzo nie lubi lezec i ta
      niechec przeniosla sie tez na kapiel.
      Tossca, zwróć uwagę na to w jakiej "zupie", a w zasadzie w kiślu, siedzi Tosia.
      Poniewaz ona ma uczulenie na nabiał (i nie tylko na to sad(() zjedzony przez
      matkę, więc w ramach pielęgnacji cery i skóry ogólnie, kąpię ją w krochmalu.
      Ten krochmal działa też chyba jak puder, bo nie muszę (i nie mogę) jej
      pudrować, a pomimo tego ona nie ma żadnych odparzeń.
      Moniko - Morsku2: Orłowo pasuje mi jak najbardziej, bo w realu (haha) ostatnio
      spadł sufit i to na dziecięcy wózek, więc nie jest tam bezpiecznie. Musimy
      tylko zgrać termin. Mój nr GG 4164728. A reszta pomorzanek spi??? Umówić się
      musimy smile))))))
      Pozdrawiam wszystkie e-mamy i e-dzieciątka

      PS. Ufff, na szczęście tempo troszeczkę spadło smile))))))))
      • margoja Re: Nowe umiejętności i inne sprawy 14.06.04, 10:54
        Dziewczyny, nie załamujcie mnie, ja przed 8 jeszcze spię!
        I za nic nie mogę szybciej wstać, próbowałam! No ale ze 3 pobudki w nocy
        jeszcze mamsad
        Co do spotkania, jak najbardziej Orłowo to dobry pomysłsmilez tym ze ja chyba
        nastawię się na trajtek jakiś niz skm, mniej schodówsmile

        co do postępów, to u nas jest łączenie rączek w Amen, jak to już któraś fajnie
        nazwałasmilei robienie mostków zeby złapać zabawki z karuzelki dwoma rekami, Antek
        smoka usiłuje włożyć do buzi, ale nie bardzo wie którą stronę się wkłada -
        komicznie to wygląda.
        aha podciąga sobie nózki za spodnie, ale do buzi jeszcze dalekosmile)))
        Główki jeszcze nie ciągnie z leżenia, ale z pozycji półleżącej podnosi jakby
        chciał siedziec. Myślę ze jeszcze ma czas, w końcu jest prawie o miesiąc
        młodszy od niektórych dzieciaczków lutowych .
        Jak mu zaśpiewałam pieski to śmiał się w głossmile)))Njbardziej smieje sie do
        taty, gdy go masujesmile
        To chyba wszystko,

        aha mój gg 8781206, jakby kto pytałsmile)
        Pozdrawiam
        Gosia i spiący Antek (ciekawe jak długo?smile
        • margola102 Re: Nowe umiejętności i inne sprawy 14.06.04, 12:07
          Ach, to forum rzeczywiscie wciaga...
          ja jeszcze studiuje i tyle pracy mam przy komputerze, a tu takie uzaleznienie...
          Ta kapiel w krochmalu jest naprawde dobrym sposobem na odparzenia, jak Ula
          miala kilka dni, to mialam z jej fakldkami spory klopot a ten krochmal
          rzeczywiscie pomogla.
          Na szczescie teraz puderek pod paszki i na szyjke wystarcza.
          Moja kulka wreszcie znalazla swoje stopki. I celnie trafia wszystkim co zlapie
          do buzi.
          Ale bez smoka zasnac nie chce za nic. A od pieskow woli wierszyk o czterech
          zielonych sloniach. Ale do pieskow sie pewnie tez wkrotce przekona, mam
          nadzieje.
          Cora moja miala po urodzeniu oczka niemal czarne, potem zjasnialy tak, ze
          mialam nadzieje na niebieskie - po mnie, ale teraz sa wyraznie brazowe. I chyba
          juz tak zostanie,
          co do wloskow to po urodzeniu byly czarne, potem wypadly prawie wszystkie a
          pojawila sie dosc gesta czuprynka, tez brazowa, ale ostatnio wloski zaczely sie
          mocno swiecic, i zmieniac kolor na blond, nawet calkiem jasny.
          Ale z tymi wloskami to nigdy nic nie wiadomo. Poczekamy, zobaczymy.
          Jesli chodzi o jedzenie, to wciaz boje sie czosnku, choc uwielbiam
          ale wszystkie ogrodkowe salaty, rzodkiewki, i sklepowe pomidorki wcinam.
          Urszulka nie narzeka. No i oczywiscie truskaweczki

          Pozdrawiam i zabieram sie do nauki, poki Kulka spi, czyli jeszcze moze okolo
          godzinki
          Malgorzata
    • natder Re: LUTY 2004 14.06.04, 12:05
      Cześć mamom i bobaskom po przerwie!
      Parę dni mnie nie było i znowu miałam tyły, ale już nadrobiłam smile
      Malwina podróż zniosła dość dobrze, ale mamy problem z fotelikiem - używamy
      Chicco 0-18 kg., zamontowaliśmy go zgodnie z instrukcją tyłem do kierunku
      jazdy, ale się w tej pozycji cholerstwo nie daje do końca rozłożyć, więc
      dzieciak siedzi a nie leży i po paru godzinach jazdy jednak plecy ją bolały,
      tak więc na Mazury jakoś dojechaliśmy ale jakby czekało nas jeszcze ze 200 km
      nad Bałtyk to chyba byłby już problem. Chociaż nad polskie morze też dotarliśmy
      bo oboje je uwielbiamy i nie mogliśmy oprzeć się pokusie by pokazać je
      Malwinie. Pięknie się za to odwdzięczyła śpiąc błogo przy szumie fal chyba ze 4
      godziny smile))
      Co do "osiągów" to mała przekręca się na boczki i z brzuszka na plecy. Kwiczy
      koszmarnie przy leżeniu, stale chce siedzieć i jak tylko ją położę to od razu
      ryczy. Więc dla ochrony kręgosłupa już wolę ją nosić. Łapie grzechotki i
      oczywiście "modli się" na okrągło, nawet ze złożonymi łapkami czasem śpi. A do
      tego zaczyna wydawać głośne okrzyki, a ostatnio ulubiony dźwięk przypomina
      skrzypienie kredy po szkolnej tablicy, aż ciarki przebiegają po plecach.

      Baaaardzo się cieszę że nam się internetowa zguba znalazła - Kaśka jak mogłaś
      bez słowa wspólniczki doli i niedoli porzucić bez jednego słowa? Chyba
      wszystkie się martwiłyśmy chociaż żadna nie miała odwagi tego tu napisać, ale
      jak wkleisz Maję na "zobaczcie" to Ci już wszystkie grzechy odpuszczam wink))
      Ale mądra i zaradna kobieta jesteś, poradzicie sobie chociaż bardzo Ci
      współczuję, trzymaj się ciepło.

      Co do wprowadzania nowych pokarmów to ja nie będę czekać mimo że Malwinka jest
      na piersi, parę razy probowałam jej dać soczek ale krzywi się i pluje więc
      zastąpię je deserkami owocowymi - mam nadzieję że może problemy z kupkami
      trochę się zmniejszą, tak więc debiut za parę dni. Dostałam bardzo fajny
      poradnik żywienia małego dziecka od Ovity Nutricii, polecam serdecznie
      www.nutricia.com.pl/klub_przylacz_sie.php.
      Jeszcze tylko zaległe życzenia dla naszych Antosiów i jednej Tosi, wszystkiego
      naj naj naj dla jubilatów. Dla ogarniętych chandrą życzenia jak najszybszego
      wyjścia z dołka, bez bicia przyznaję się - też mnie to dopadło, ale wyjazd i
      oderwanie się na parę dni od szarej codzienności bardzo mi pomogło.
      Pozdrawiam Was i całuski w małe piętki dla maluszków.
      Ania gg 1254551.

    • aleksandraantek czytałam, czytałam... 14.06.04, 13:42
      ... i przeczytałam!!!
      Nawet nie było tak źle niby odcinki telenoweli wenezuelskiej z całego tygodnia
      a przeczytałam w 2 godz.!!!
      Bardzo za Wami - fajne Baby tęskniłam, ale już jestem : czytam i oglądam na
      zobaczcie i już jestem szczęśliwa!!!
      Serdeczne życzenia dla Wszystkich - solenizantów, jubilatów i wszystkich innych
      należących do "lutego".
      Pozdrawiam wszystkie Nowe i Stare mamy!!! Stare - proszę się nie obrażać nie
      chodzi o wiek! A tak wogle to jaka jest średnia "naszego" wieku???
      Antek jadł już marchewkę z ziemniakiem jutro dodamy brokuła i będziemy mieć
      zupkę - bardzo mu smakuje smile)))
      Mój Antoś śpi od 21 do 8 z karmieniem o godz. 6 rano więc powiedziała bym że
      nie jest złoty tylko prawie brylantowy! W dzień juz nie jest tak cudownie ale
      nie narzekam!
      Co do teściowej to mojej nikt nie przebije - przyjechała jak Antek miał 2 tyg
      (1 raz) i powiedziała że jesteśmy z mężem beznadziejni bo odsuneliśmy się od
      dzieci jego (mojego męża) brata! Że wogle bardzo żeśmy go obrazili prosząc żeby
      ze swoimi dziećmi nie przychodził do nas (Antek 2 tyg. a dzieci wiek
      przedszkolny - wiecznie chore!) no i że te dzieci są najważniejsze na świecie!
      Według teściowej dla mojego męża też powinny być najważniejsze! Fajna prawda???
      Dzięki temu nie mam pokarmu bo dostałam histerii i nie mogłam się uspokoić
      przez 3 dni! A teść niestety nie żyje - ja znałam go bardzo krótko i mój mąż
      (wtedy chłopak) też się na mnie bardzo mocno opierał i tak już zostało sad! A co
      do teściowej to nie kontaktuje sie z nią już od 2 m-cy i jestem bliska rozwodu
      z mężęm! Takie jest moje życie rodzinne! Aha jeszcze chrzest z tego wszystkiego
      przez kłótnie z mężem Antoś chyba go nie będzie miał - już 2 razy wybierałam
      termin (miał być w imieniny - bardzo Wam zazdroszcze że chrzciłyście 13.06)!
      A teraz coś przyjemniejszego - Antek zaczął trzymać głowę przy podciąganiu!
      Jest bardzo duży 7850g i 67cm miał szczepienie i nawet nie zapłakał - tylko
      nagadał pielęgniarce aż mi wstyd było!
      To narazie tyle - więcej grzechów nie pamiętam!
      Pozdrawiam Ola od Antka
      PS. Architektem jeszcze nie jestem ale przy dobrym wietrze i dobrym humorze
      dziekana może kiedyś będę (nawet podwójnym architektem tzn od dwóch różnych
      rzeczy smile)!
      • asialc1 Re: Luty 2004 14.06.04, 14:21
        Witam wszystkie Mamy!
        Nowe Mamusie, fajnie, że do nas dołączyłyscie smile))

        Rita, moja Natusia też ogląda TV, zwłaszcza wtedy, kiedy lecą reklamy. Co w
        nich takiego, że przyciagają dzieci??? Mój chrześniak też zawsze przygladał się
        reklamom.

        Włoski Natalce zaczęły wycierać się od nie dawna, ale już rosną nowe. Na razie
        jakoś specjalnie Jej się kolor nie zmienia. Ma jasne i proste jak Jej tata smile))

        Nika, oczywiście pozdrowimy Duszniki smile)) Cieszę się, że wysypka zniknęła smile)

        Beatko, ja bym skonsultowała się z pediatrą Oliwii zanim bym podała coś więcej.
        Zwłaszcza, że cały czas karmisz piersią. To jednak najlepsze dla dziecka.

        Gosiu(malwes), a jak tam postępy z karmieniem??? Zdecydowałaś kupić SNS???
        U mnie różnie. Czasami Natka potrafi jeść przez godzinę (już bez SNS), ale są
        też i dni, że nie chce wogóle i wtedy zostaje mi tylko butelka.

        Wczoraj Natusia skończyła 4 miesiące. Czy ten czas musi tak szybko lecieć?? sad(
        My z tej okazji zrobiliśmy sobie przepyszne gofry z bita śmietaną (własnej
        roboty), truskawkami (Natce nic po nich nie jest) i konfitutami. Pyszota,
        tylko, że bomba kaloryczna smile))
        A Natalka zjadła cały słoiczek jabłuszka.

        Wszystkiego dobrego dla kolejnych 4 mies.
        Mateuszka Kasi (kajka3)
        Szymonka Gosi (gohas)
        Buziaki od Natuni

        Teraz Natka bawi się na macie i co chwila przekręca się na brzuszek. Czasami
        spada z maty gdy odwraca się na plecki i od razu krzyk. Muszę przenosić Ją
        spowrotem smile)
        Też jest jak większość dzieciaczków na etapie krzyków, pisków itp. Oczywiście
        im głosniej tym lepiej smile)) Jest wtedy bardzo dumna z siebie. Rączki składa już
        od dawna i od jakiegoś czasu łapie się za kolanka i przyciaga nóżki. Na razie
        jeszcze nie bierze do buźki smile))

        Wrzuciłam nowe zdjecia na zobaczcie.
        Oglądałam już też nasze dzieciaczki. Są coraz ładniejsze smile)) Jak to widać jak
        się zmieniają smile))) To cudowne.

        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
        A właśnie, Rita, kiedy wrzucisz zdjęcia Radusia do naszych lutowych maluszków?

        Asia

        • kasik8 Re: Luty 2004 14.06.04, 16:15
          witam
          Ja jeszcze rzeczywiscie sie strasznie gubie..juz nie wiem kto jest kto
          hehe...ale duzo tych nowych mam jak dla mnie widze. Bede musiala sie Was mamusie
          nauczyc. Natder no! kurcze myslalam ze Ciebie nie ma i nawet nie oytalam. No i
          gdzie sie podzial aniutek? Nie latwo za Wami nadazyc.
          No i wyszlo ze zdjeciami oczywiscie na meza...kurcze...bo moderator napisal ze
          zdjecia nie docieraja i mam jakies problemy i sam nie wie dlaczego...dziwne!
          Wiec sle co chwila zdjecia..raz jeszcze mojej Majeczki dla Was by pokazac i az
          maz chodzi i sprawdza...chociaz nie lubi tych moich "babskich" stron..jak to
          mowi hehe..woli jakies gry i strony o kolarstwie..a to go niby nie
          interesuje..ale jak tak zaczal lazic to widzie ze zaczyna coraz czesciej tu
          siedziec i ogladac nasze posty hehe...
          COz umie moja Majeczka...no coz..gdyby na jednym zdjeciu nie byla naga (a takich
          zdjec moderator nie przyjmuje) to byscie zobaczyla najwiekszy wybuch smiechu
          ...widac az wedzidelko w gardle hehe...
          Ogolnie jest typem samotnika (po tatusiu) - na zyczenie sie nie smieje...
          Bedzie melomanem (pisalam juz o fujarce) i bedzie podroznikiem..z wyzej
          wymienionych powodow zdrowotnych mojej tesciowej..przejechalismy juz z 3 razy
          Polske z gory do dolu i spowrotem wiec bedzie miala juz na karku z 3000 km! i
          swietnie to znosi..a ostatnio nawet "zrobila) w pieluche na postoju w Mc
          donaldzie...jak wypada a nie tak by "zamulic" wszystkich w samochodzie i
          sprawiac mamusi klopoty akrobacyjne ze zmiana pieluchy.
          Jedyne czym mnie zmartwilyscie to tymi przewrotami z brzucha na plecy i
          odwrotnie..maz mnie az pogonil i mowi: cwicz z nia jak mnie nie bedzie!wink ale co
          mam cwiczyc...przeciez dziecko samo musi zlapac...Majeczka owszem sie
          przekreca..ale jak jej sie dupeczke popchnie hihih...za to uwielbia robic boczny
          mostek...wygina sie w luk lezac na boku..potrafi prawie dotknac stopami tylu
          glowy...hm...to tez sie liczy???....
          Soczek z jabluszka bardzo jej zasmakowal..jabluszko tarte chyba tez...ale nie
          wie co zrobic z nim dalej..bo memla..memla i wypluwa....nie wie chyba jak to
          polknac...to jej pokazuje i tak pol sloiczka juz nie ma..pyszne te przecierki
          co? hihihi ale widac ze jej smakuje..bo pyszczek otwiera.
          A! No i dzisiaj przespala..od 19tej do 24 tej.. i poszlam sama jej butle w dziub
          wcisnac..bo chcialam isc spac....wiec zjadla...a potem pociagnela do 6:30...no
          wiecie jak sie wyspalam? ojej....ale o 6tej spac juz nie chciala za to ja
          troszke jeszcze tak..wiec dalam jej mleko...i zostawilam sama w pokoju...a sama
          wredna matka poszlam spac. Majeczka nie placze wogle..(tylko potrafi sie zloscic
          ale wtedy krzyczy)...wiec przelezala grzecznie pewnie troche i w koncu zasnela i
          spala tak do 9tej..nie obudziwszy taty..(bo zawsze byla jego zegarkiem do pracy
          budzac sie po 8mej - nie nastawiamy juz budzika).
          No i "modli" sie tez...no i wzdycha...baaardzo ciezko i glosno hehe smiesznie
          jej to wychodzi..jakby byla styrana ciezka praca.
          Hmmmm to chyba tyle z moich obserwacji..

          Mam nadzieje ze Was nie zanudzilam.

          Ja jestem za wycieczka - moze byc nawet i orlowo byle by nie pizdzilo za
          przeproszeniem...bo tak jak teraz leb urywa nad morzem to w zime tak nie
          wialo...wiec proponuje jakies sloneczne miejsce...a z reszta sie dopasuje.
          Kasik
          • kasiaczekroza Antkowy chrzest 14.06.04, 17:16
            Witam serdecznie wszystkie mamusie -stare bywalczynie i te, które przyłączyły
            się niedawno.
            Bardzo, bardzo dziękujemy za zyczenia imieninowo-chrztowe dla
            Antoszka.Wczorajszy dzień był dla mnie bardzo wzruszający,natężenie emocji było
            porównywalne do jego narodzin.Nie zdawałam sobie sprawy, że tak będę to
            przeżywać, wstałam o 6 rano i byłam w ogromnym napięciu, robiłam wszystko aby
            nie ryczeć.Jednak tuz po samym polaniu małemu główki wodą rozryczałam się na
            całego.Z ogromu szczęścia, że mam taką cudowną rodzinę.Syneczek spał sobie
            grzecznie do momentu podejścia do chrzcielnicy, a potem wpatrywał się uważnie w
            księdza, nie zapłakał nie tylko w kościele, ale równiez przez cały dzień!!!Był
            roześmiany od ucha do ucha.Córeczka czytała w kościele fragment Pisma św,
            pogoda była super, wszystko tak jak być powinno jestem bardzo szczęsliwa.
            Sorzystałam z pomysłu, który padł tu kiedyś na forum aby goście wpisali się do
            Albumu dziecka.Super pamiatką-polecam.Oczywiście czytając je póxniej znów
            ryczałam jak bóbr.A i dla gości było to swego rodzaju wyzwanie.Myslę, ze będzie
            to miła pamiątka dla dorosłego już Antoszka.
            Całuję gorąco wszystkich czteromiesięczniaków, przekazuję gorące życzenia
            imieninowe solenizantom i gratuluję nowo ochrzonej Basi i Szymkowi.
            Zamieściłam zdjęcia na zobaczcie i na stronie moich dzieciaczków, zajrzyjcie.

            Acha, Moniko od Tosi,podobno chodzi ci po głowie co oznacza kasiaczekroza, a
            więc ulżę w twoich domysłach.Kasiaczek to zdrobnienie mego imienia, którego
            uzywa mój mąż, a roza to początek mojego nazwiska.Przepraszam ,że tak banalnie
            (hi,hi)
            Acha po raz 2, w sobotniim dodatku lokalnym do Gazety wyborczej zamieszczane są
            informacje o solenizantach i napisali tam, że w Płocku od poczatku roku w USC
            zarejestrowano tylko jednego małego Antka.Teraz juz wiem dlaczego imie mojego
            synka wywołuje taka reakcję gdziekolwiek się z nim nie wybiorę.

            Acha po raz 3, zawsze zapomnę.Polecam proszek i płyn do
            płukania"Dzidziuś"(prałam dotą w Lowelli)Ubranka sa mięciutenkie, milutkie i do
            tego pachna super właśnie jak mały dzidziuś.Cena jest bardzoo korzystna a
            jakość bez zastrzeżeń.
            Całuję Kasia od Antka
            • morsk2 Re: LUTY 2004 14.06.04, 21:39
              Wpadłam tu (a właściwie zaszłam planowowink)) na chwilkę, żeby Wam się wypłakać
              w rękaw(y):
              - smoki Tolo dla Wiki i Oskara jeszcze nie dojechałysad
              - pogoda nie dopisała i zamiast nad morzem byliśmy w lesiesad
              - Młodej coś dolegało, chyba brzuszek, bo marudziła a potem się strasznie
              rozpłakała - skończyło się na Viborkolusad Na szczęście już śpi.
              - jestem po pierwszym spotkaniu z laktatorem (Medela) - mleczko nie za bardzo
              chce lecieć; jak ja sobie poradzę w pracy?sad
              Buuuuuuuuuuuu!!!!!!!! Niech mnie ktoś pocieszy...
              • aleksandraantek pocieszenie 14.06.04, 22:06
                1. nie wpadłaś (na forum) wink i to Ci się chwali
                2. Jak dłużej poczekacie na smoki to się bardziej z nich ucieszycie
                3. przecież w lesie też jest pięknie i tak ślicznie pachnie
                4. Młoda się wyśpi i jutro będzie grzeczna jak Aniołek - zobaczysz
                5. Pierwsze spotkania zawsze są trudne ale jak przełamiecie pierwsze lody to
                dalej już łatwo pójdzie. a co do pracy to pomyśl jak fajnie Ci będzie z niej
                wracac do domku!
                6. Masz super córeczkę o pięknym imieniu, która jest śliczna i cudowna i
                wogle!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Mam nadzieję że choć trochę Cię pocieszyłam! Starałam się!
                ola od antka
                • morsk2 Re: pocieszenie 14.06.04, 22:09
                  dzięki! już mi DUUUŻO lepiejsmile))
                  • aleksandraantek Re: pocieszenie 14.06.04, 22:14
                    To baaaaardzo sie ciesze!
                    Miłej i przespanej nocki smile))))))
            • kasik8 Re: Antkowy chrzest 14.06.04, 23:10
              Kasiaczku
              moje gratulacje z okazji imienin Antosia ..no i chrzcin. Czytalam sama Twojego
              posta ze wzruszeniem..bo wiem o czym piszesz. Ja z tego wszystkiego zapomnialam
              Wam napisac ze ja juz po chrzcinach..22 maja . i tego samego dnia komunii.
              Ale w przeciwienstwie do Antosia moja nieplaczaca jak dotadMaja ryczala
              wnieboglosy. Legendy mowia ze to "ostatnie kuszenia szatana" hihi
              Ksiadz az przyspieszal z chrzcinami bo nic nie bylo slychac. A o zawal serca
              przyprawil nas tuz przed sama ceremonia. Ja oczywiscie wszystko zalatwiane na
              lapu capu. Imprezy robilam w domu.. i nadwa dni wczesniej sie obudzilam ze to
              juz tuz, tuz..a ja zupelnie przez te sytuacje smutne rodzinne zapomnialam i
              szczerze mowiac nie chcialo mi sie myslec do konca o czyms przyjemnym. Ale
              zabralam sie..w ostatniej chwili przepisalam chrzciny z terminu "po komunii"
              na "przed komunia"...widzialam jak ksiadz przepisuje, ale juz wiecej tego nie
              sprawdzalam..wiec jakiez bylo moje zaskoczenie kiedy to o 9 rano stawilismy sie
              na umowione chrzciny - tylko dla nas urzadzone (moja Klaudia miala chrzest
              zbiorowy) i idzie maz do ksiedza chcac powiedziec, ze juz jestesmy..a ksiadz na
              to:
              -to Wy nic nie wiecie. Ksiadz proboszcz nie mowil? chrzest odwolany..bo
              przeciez dzisiaj Komunia jest.
              Maz zamarl... i po raz pierwszy i to w miejscu swietym zobaczylam ..pociski w
              jego oczach ..skierowane w moja strone. Ja zamarlam tez.
              poczy ksiadz z usmiechem skwitowal
              -no!ale ewentualnie jak nie powiecie nikomu to mozemy szybko ochrzcic.
              I zaczal sie smiac....
              Hehehe
              Na poczatku nie bylo mi do smiechu..alepotem wszystko ze mnie zeszlo.
              No i ryczalam dwa razy///raz na chrzcinach i potem na komunii - zwlaszcza kiedy
              udziela sie blogoslawienstwa swojemu dziecku. I ktore potem przychodzi,
              wieczorkiem i przytula sie do mnie i mowi ze byl to najpiekniejszy dzien w jej
              zyciu a obok spi mala kruszynka, ktora jeszcze nie wie, ze ten dzien byl dla
              niej rownie wazny jak dla jej starszej siostry, ale na razie liczy sie dla niej
              tylko, spokojny sen i to blogie biezpieczenstwo w cieplutkich podusiach
              lozeczka. chlip chlip
              eh...jakas tkliwa jestem ostatnio bardzo. Z jednej strony serce peka ze
              szczescia z drugiej..widzimy jak nieuchronnie zycie przemija, jak cos sie traci
              i nie ma na to wpywu..czlowiek. ..tylko musi sie pogodzic..a pogodzic sie nie
              chce. Jak sobie czlowiek uswiadamia, ze babcia tak bardzo wazna jest w zyciu
              dziecka i ze Majeczka tego nie bedzie miala. I jak tu zapamietac kazdy gest
              slowo by potem jej wszystko opowiedziec. A babcir ma cudowna..zycze kazdej
              takiej tesciowej.
              Oki ...takie rozwazania o zyciu..bardzo glebokie.
              Pozdrawiam Kasia
              • asialc1 Re: Antkowy chrzest 14.06.04, 23:28
                Dziewczyny, tak pięknie obie o tym napisałyscie, że aż mi się łezka w oku
                zakręciła.
                Dla mnie chrzest Natalki też był cudownym dniem. Szkoda tylko, że tak szybko
                minął. Każdy dzień z moim dzieckiem jest najpiękniejszym dniem w moim zyciu.
                Nie wiem jak mogłam kiedyś bez Niej żyć.
                Jak ja wytrzymam w pracy nie widząc Natalki przez tyle godzin? buuuu

                Czy Wy też w nocy sprawdzacie czy z dzieciaczkami wszystko w porządku?
                Ja chyba jestem jakaś nienormalna. Jak nie słyszę Jej przez kilka godzin to
                wstaje i do Niej zaglądam czy wszystko w porządku.

                pozdrawiam cieplutko
                Kolorowych snów
                Asia
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • iska_moniska Brak zdjęć 14.06.04, 21:33
      Pochwaliłam się!!! Zdjęcia wysłane - i to prawidłowo - ale znowu doszły do
      moderatora same posty, bez fotek (już raz się tak zdarzyło). Wysłałam ponownie
      zdjęcia Tośki, więc może jutro ukażą się na forum publicznym.
      Ale widać nie tylko mnie dotyczy ta sprawa, bo pojawił się nowy wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13419747
      KASIACZEKROZA - myślałam, że jesteś Kasiu jak Różyczka, stąd ten nick, ale miło
      mi, że odpowiedziałaś.

      Wracam do pracy po tej miłej chwili odpoczynku i zyczę wszystkim dobrej nocy.
      Monika
      • kasiaczekroza Re: Brak zdjęć 14.06.04, 22:46
        Moniko od Tosi dobry pomysł z ta różyczką ale wtedy musiałobybyc rosa (z
        łaciny) a nie roza.Może kiedyś skorzystam z tego pomysłu.
        Coś jest z tymi zdjęciami, na tym linku do strony podanej przez monikę,
        moderator wymienił właśnie ja i kasika.Moich zdjęć też jeszcze nie ma.wysłałam
        tak jak zawsze zdjęcia o prawidłowych parametrach, które zawsze bez problemu
        były wysyłane, moim zdaniem wina wiec lezy po ich stronie, no zobaczymy jak
        będzie.
        Pozdrawiam, acha i pocieszam morska, mocno i gorąco.nie martw się
        niepowodzeniami z odciąganiem.Ilośc mleczka unormowała się i trudno jest ci
        odciagnąc coś więcej,jesli więc będziesz odciagac częściej pojawi sie mleczko i
        w odciągaczce.Gdy wprowadziśz już np jabłuszko zamiast jednego karmienia
        piersią mleczko tez poleci. Wszystko to kwestia czasu i cierpliwości
      • morsk2 Re: do grupy pomorskiej:-) 14.06.04, 23:05
        co powiecie na propozycję:
        miejsce - Sopot, knajpa VIVA (koło Grandu) - ja nie byłam, ale iska_moniska
        zachwala,
        termin - 23.06 - czyli Dzień Taty, jeśli się nie mylęwink
        godziny - okołopołudniowe - np. 11.00 ????
        • iska_moniska Re: do grupy pomorskiej:-) 14.06.04, 23:15
          Dodam tylko, że knajpka jest na plaży, koła wózków nie zepsują się od piasku, w
          którym mogą grzebać do woli starsze dzieci.
          Zajrzyjcie na ZOBACZCIE. To, że nie są umieszczane nasze zdjęcia to pestka, ale
          wyrzucono część zdjęć już wklejonych do wątku LUTY 2004 (i pewnie nie tylko
          tego). Czyżby admini forum nawalali?? A może dyski portalu?? Na pewno nie jest
          to wina moderatora...
          Dobrej nocy
        • frytkal do grupy pomorskiej:-) i nie tylko 14.06.04, 23:28
          Hej wszystkim!
          Coś mi się bloknęło z tym forum. Ostatni post jest z wczoraj a kolejne muszę
          uruchamiać "ręcznie". Długo to trwa, zwłaszcza, że Wy jesteście tu bardzo
          pracowite!
          Ad rem.
          1. Emilka-n - dziękuję już mi dobrze. Podjadłam troche przeciwbólowych prochów
          i non stop przystawiałam się do Radzia. Już nie pierwszy raz mnie to dopadło,
          ale dzięki raz jeszcze. Mam nadzieję,że więcej to się nie zdarzy.
          2. Asiu, wiem obiecałam zdjęcia, tylko jakoś czasu brak, ale obiecuję, że już
          niedługo... też chcę Wam przedstawić mojego Nowego Facecika!
          3. Pomorzanki - Wy serca dla mnie nie macie. Kocham Sopot jeszcze z lat
          dziecinnych, ale ja tam będę jechać 50 minut. Z dwojgiem dzieci i bez
          transportera, czyli męża. Pomyślcie bardziej realnie (dla mnie). Może... Gdynia.
          Aha, 11 to trochę wcześnie, może chociaż 12?
          4. Moniko, pierwsze koty za płoty z tym laktatorem. Akurat Medelę sobie chwalę,
          bo bardzo mi pomógł, zwłaszcza gdy dyżury były 10h. A tak w ogóle Twoja
          Wiktoria to prawdziwa królowa!!!
          5. Coś dziś Junior ryczał przez pół dnia, może to przez tą pogodę. Włoski nadal
          ma ciemne choć troszczeczkę mu wyjaśniały. Liwce do roczku zbielały totalnie, a
          urodzila się z czarnym futerkiemsmile. Oczka też jej się zmieniły, gdzieś tak ok.
          2 r.ż. - ma niebieskie, ale z szarymi kropeczkami (po tatusiu). Mam nadzieję,
          że choć Radzio będzie miał moje niebieskie oczka...
          Śpijcie dobrze Dzieciaczki i Mamuśki.
          P.S. mój nr GG: 1495384
          • tossca I po chrzcinach - relacja z miejsca wydarzeń ;)))) 15.06.04, 09:14
            Dzieńdoberek!

            Po kilkudniowej przerwie znów jesteśmy.

            Po 1: Ogromne dzięki za rady odparzonej paszki Szymonka – już troszkę lepiej!!!

            Po 2: Dziękujemy za życzenia z okazji Chrztu.
            Miejsca by zabrakło, gdybym chciała wszystko dokładnie opisać, ale tak w
            skrócie postaram się Wam opowiedzieć. Niedziela rozpoczęła się dla nas już o 5
            rano – Szymon doszedł do wniosku, że szkoda spać w tak piękny dzień wink)). Około
            8 megakupka (ostatnio pojawiały się co 5 dni – poprzednia była dzień wcześniej,
            więc myślałam, że norma wykonana) – Szymon doszedł do kolejnego wniosku: coś
            miłego od życia się należy!!! Zostawiłam dzieciaczki z tatuśkiem i pobiegłam do
            Mamy nakryć stoły i przygotować co niezbędne (uszczęśliwiłam rodziców faktem
            goszczenia się u nich, bo mają większy pokój, a nazbierało się 19 osób) –
            następny wniosek Szymona: „Skoro dziś tak ważny dzień, niech tatuś zobaczy jak
            potrafię się „drzeć”” – kiedy przyszłam zmęczone maleństwo słodko spało a tatuś
            w kąpieli koił zszargane nerwy wink)). Msza rozpoczęła się o 12-tej, lekko się
            zdziwiłam, kiedy zobaczyłam, że będzie „hurcik” – diabełka wypędzano z
            sześciorga maluszków. Ale wiecie? Wszystkie sobie słodko spały, nawet polewanie
            wodą nie wyprowadziło żadnego z równowagi. Co na to Szymon? „Mój brat 6 lat
            temu w tym miejscu dał taki popis, że obecni długo wspominali to wydarzenie
            (krzykom nie było końca), więc ja będę słodki i uśmiechnięty”. I taki słodki
            był przez cały dzień, szanowni goście nie mogli się nadziwić. Moje dziecko
            zasypiało na troszkę, by naładować akumulatorki od czasu do czasu wciągało
            mleczko z cycusia, no i śmiało się, śmiało, śmiało... Potem sesja u fotografa,
            i znów miłe zaskoczenie: łzy pojawiły się dopiero kiedy podczas ujęcia ze
            starszym bratem Szymon „złożył się” wpół i poleciał na bok smile))). Na szczęście
            działo się to na grubym włochaczu i płacz był wynikiem przestraszenia się. No a
            potem czas już zleciał szybko. Goście rozeszli się około 22. Zostało po nich
            sporo sprzątania, no i góry jedzenia – teraz mamy zapasy na dłuuuuuuuuuuugi
            czas. Pochwalę się Wam, co przygotowałam: obiadek – rosół z makaronem, młode
            ziemniaczki, kotlety schabowe, z piersi kurczaka, mielone, surówka z kapusty
            kiszonej, kapusta pekińska, mizeria z ogórków; po obiadku: śledzie w oleju,
            śledzie z papryką w occie, ryba po grecku, jajka w majonezie, sałatka warzywna,
            sałatka „wiosenna” (kalafior, pomidor, ogórek, rzodkiewka, papryka, jajka),
            galaretka mięsna, pieczone udka, bigos z młodej kapusty, wędliny: wędzone przez
            mojego tatę szynka i schab, pieczony przeze mnie rolowany boczek i nadziewana
            czosnkiem karkówka, no i oczywiście ciasto upieczone przez mamę i teściową i
            przepiękny tort zamówiony w cukierni – o smaku ajerkoniaku w formie otwartej
            książki, biały ozdobiony błękitnymi kwiatkami... Oprócz przepięknych życzeń
            Szymon otrzymał: srebrną łyżeczkę, Biblię, obrazek na ścianę z aniołkiem i
            dzidzią, cudowną pościel do wózka, dwie butelki Nuk-a (z dziwnymi smoczkami,
            ale to niby nowość – przynajmniej w Niemczech, bo w Legnicy takich nie
            widziałam), matę, chodzik Brevi, jeździdło-chodzidło Fisher Price, tony ubranek
            no i oczywiście pieniądze. Wczoraj odpoczywaliśmy i doprowadzaliśmy mieszkanie
            moich rodziców do stanu używalności wink)). A dziś nacieszamy się sobą i
            spokojem, który zapanował, gdy tatuś poszedł do pracy a Patryk do przedszkola –
            wczoraj zrobili sobie wolne wink).

            Ups, ale się rozpisałam... Nie bijcie proszę... Już znikam
            Buziaki
            Marzena i Szymon Grzegorz
            • kasik8 Re:sa juz zdjecia::) 15.06.04, 09:48
              no w koncu wpadly fotki...i kasiaczka z chrzcin tez sasmile)))
              Widze ze chrzciny teraz na topie.
              Pochwalilam moja dziewuszke z tym spaniem..dzisiaj obudzila sie znowo 4tej..a
              potem juz o 7mej i koniec. Ale lezala sama. Te nauki od wczesnych dni jednak sie
              przydaly choc przyznam bylo mi ciezko..ale tesciowa tez mowila, zebym sie "nie
              dawala"..A ona wie co mowi. Miala trojke dzieci w tym jedno chore i musiala
              sobie jakos radzic. I rzeczywiscie Majeczka ani dnia nie przespala ze mna w
              lozku, wiec nie placze ze chce co nas do loza...moze "przyjsc" jedynie rano. No
              i zasypia sama. Karmie ja i ide...a ona sie tam "miota" i pada. ALe to tez
              bardzo zalezy od dziecka. I temperamentu..mysle ze z poprzednim dzieckiem takie
              "numery" moglyby mi nie wyjsc hihih ale tez poprzednie dziecko uczy czegos na zas.
              Kupilam jej wczoraj gerberowe smakolyki. np. brokuly..maz sie tylko na mnie
              spojrzal i powiedzial: "ona tego nie zje".. i po co kracze??? potem sie wszystko
              sprawdza. Na szczescie teraz te sloiczki sa takie mniejsze i przynajmniej nic
              sie nie marnuje. To jakas nowosc z tymi malymi sloiczkami???
              Amerykanie przepowiedzieli nam ze tego roku nie bedziemy mieli lata i
              cholerka..chyba im sie sprawdza. Nad mozem wieje, pada i jest paskudnie zimno
              (to informacja dla mam wybierajacych sie na wakacje nad morze)wink....spacery
              odpadaja teraz...co za czerwiec??? Czy w reszcie Polski tez tak jest?
              Sciskam wszystkie mamy KAsik
              • kasiaczekroza Re:sa juz zdjecia::) 15.06.04, 10:01
                Majeczka Kasika jest śliczna!!!!Prosze szybko zobaczyć!!!
                Zapraszam też rzućcie okiem na fotki z chrztu Antoszka, ja też się ujawniłamsmile))
                Całuski.
                • kasik8 Re:sa juz zdjecia::) 15.06.04, 10:25
                  No widzialam Cie Kasiu widzialam hihih..ja tez mam takie jedno na ktorym jestem
                  z Maja, ale jeszcze musze sie zastanowic czy psuc statystyke zdjeciowa...heehe
                  zreszta dziecko na szczecie nie do mnie podobne tylko do taty...tylko bez brody
                  - na razie.
                  Po mamie nie ma nic..choc niektorzy mowia ze usta...a ja sadze ze ...hm..wielkie
                  serce ma po mamie hihihi choc tata mowi, ze bylam tylko nosicielka a dziecko
                  jest jego! co za chlop. Mowie Wam corki sa tatusiow...ciekawe czy uda mi sie go
                  namowic na synka hihih..? narazie nic mu nie mowie,bo biedak tak przezyl ta moja
                  ciaze, ze jeszcze do siebie nie doszedl..niech odpocznie pol roku...tylko gdzie
                  my te dzieci bedziemy trzymac? juz miejsca w domu nie ma. chyba bede musiala
                  podwieszane lozka jakies zainstalowac.
                  Kasiaczku, ale corcia Twoja widze dumna byla na chrzcinach z braciszka co?
                  A tort mieliscie superowy..nie zostal Wam jeszcze kawaleczek? mniammm
                  Kasik
                • mopek1 Chrzciny i przemyslenia... 15.06.04, 10:56
                  Jak obiecałam – będzie długo! smile
                  1. Chrzciny: udało się! Ale był dreszczyk...
                  Dzień przed poszliśmy do spowiedzi i pierwszy raz zabraliśmy Baśkę do kościoła.
                  Na dźwięk organów zrobiła taką syrenę, ze uspokoiła się dopiero w
                  samochodzie smile. Pełni obaw przekraczaliśmy próg kościoła w niedzielę, a tu
                  niespodzianka – dziecko Aniołek – nawet nie pisnęła przez całą mszę, a tuż po
                  chrzcie zasnęła! U nas też ostatnio kupa wypada raz na 3-4 dni, no i „zrobiła
                  się” już w kościele 2 min. przed rozpoczęciem mszy... Ponieważ samochód daleko,
                  a z racji tego, że w tę niedzielę była chrzczona tylko Basia usadzono nas przed
                  samym ołtarzem na „czerwonych krzesłach”, postanowiliśmy wytrwać szczerze
                  modląc się o rzetelność i uczciwość firmy Huggies i trwałość jej produktów...
                  Modlitwy zostały wysłuchane, mimo smrodu w jakim siedzieliśmy katastrofy nie
                  było....!
                  Potem imprezka w knajpie (uzbierało się 25 osób tzw najbliższej rodziny) –
                  wybraliśmy włoską, bo było atrakcyjnie cenowo smile zasunęliśmy gościom do wyboru
                  3 zupki, 3 drugie danka (w tym jedna pizza ku uciesze najmłodszych!) 3 deserki
                  itd., potem torcik, przy którym już wszyscy wymiękli. Salka była osobna tylko
                  dla nas, oddalona od knajpy właściwej długim korytarzykiem – generalnie super,
                  trochę się bałam się że nie będzie „rodzinnie”, ale BYŁO!!! Kiedy wychodziliśmy
                  miałam ochotę wyć z radości, że nie muszę tego wszystkiego myć i
                  sprzątać smile))))))
                  Co do prezentów to mąż stwierdził, że możemy przebrać nasze dziecko za cygankę
                  bo dostała rekordową ilość złotych łańcuszków, wisiorków, kolczyków
                  itd. smile))))) Dziękowałam w jej imieniu i do dziś nie mam pojęcia jak
                  wytłumaczyć prababci, że nie będziemy jej przekłuwać uszu!!!!

                  2. Smok tolo i inne – przemyślenia!
                  Jak pewnie większość z was przeżywam całkowite zaćmienie umysłu i mam zupełnego
                  świra na punkcie mojego dziecka. Staje na głowie i szukam w sklepach i w sieci
                  najlepszych kosmetyków, pieluszek, zabawek... ect. Ponieważ nasz status
                  finansowy jest nie najgorszy moje dziecko ma wszystko co tylko z mężem
                  wymyślimy. I tak mnie właśnie ostatnio „naszło” jak zrobić tak, żeby nie
                  zepsuć... Gdzie jest ta cienka linia, której przekroczyć nie wolno! Mata tiny
                  love, smok tolo, ubranka z Zary, sukienka z Mininieba (prześliczna!)... do
                  czego to doprowadzi ? Na razie Basia jeszcze tego nie łapie – ale z pewnością
                  zacznie! Ostatnio mój mąż z radością zauważył, że naszego Plaskatka wszyscy tak
                  hołubią, głaskają, całują i przynoszą różne śliczności, a jemu się wydaje że to
                  norma i do głowy mu nie przyjdzie, że mogłoby być inaczej... No właśnie? Macie
                  jakieś pomysły jak „wychować bez porażki” ???

                  Tyle wynurzeń żeby was nie zanudzić, a zdjątka w „Sercowej wyliczance” zaraz
                  będę wrzucać na Zobaczcie smile

                  Pozdrawiam
                  Matka, którą „naszło”

                  • kasik8 Re: Chrzciny i przemyslenia... 15.06.04, 11:38
                    Mopku
                    Calkiem niezle przemyslenia. Bardzo latwo zatrzec te granice..a uwierz mi
                    rozpieszczone dziecko to tak naprawde biednew dziecko. Ja teraz z czuloscia
                    wspominam czasy, kiedy czekalam do gwiazki modlac sie by dostac to co sobie
                    wymarzylam a kiedy tego nie dostawalam..mialam marzenia na przyszlosc. Szczerze
                    mowiac czasy nie sa dobre dla dzieci.
                    Dlaczego tak pisze. Moja Klaudia..jest dzieckiem rozpieszczonym. Byla pierwsza
                    wnusia kazdych dziadkow..ze strony meza i mojej...oczekiwana..ukochana
                    dizewczynka. Ma wszystko..juz nie wie co wymyslac. Nawe za przeproszeniem
                    jedzenia nie szanuje..bo babcia jej kupi batonika..ona ugryzie i mowi ze juz
                    nie chce..babcia wywala a za 2 metry kupuje nastepna rzecz.np .lodzika.
                    Ja nie mowie ze to zle..ale do wszystkiego trzeba miec umiar.
                    Klaudia ma taka dziewczynke w klasie w ktora matka laduje wsyzstko..dziecko ma
                    zaledwie 9 lat a ma ciuchy takie ze oko staje..ale najgorsze jest to ze zdaje
                    sobie z tego sprawe. I paraduje..wdzieczy sie i chwali. A uwierzcie mi
                    najslodsze dziecko to skromne dziecko. Nie zadufajne w sobie.
                    Czy nie macie czasem wrazenia ze dzieci zachowuja sie tak jak je wychowamy..sa
                    mala kopia swoich duzych rodzicow. Chodza, mowia, zachowuja sie jak oni.
                    A dzieci sa okrutne..zobaczycie same jak troche podrosna. U nich nie ma
                    zrozumienia. Czy nie zalujecie czasem, ze nasmiewalyscie sie w przedszkolu z
                    jakies dziecka co nosi okulary? lub bylo gorsze? po czasie to sie rozumie..ale
                    w danym - mlodym momencie nie. Dzieci w lot wychwytuja innosc.
                    A po za tym uwierzcie mi to tylko my cieszymi sie tymi zabawkami...moja Klaudia
                    przy stercie zabawek jakie posiadala bedac szkrabem..upatrzyla sobie malego
                    pieska za 2zl z kiosku ruchu, kotrego kupilam jej na odczepnego jadac do
                    kolezanki na urodziny jej corki..z prezentem..wiec kupilam tego psiaka, by mi
                    mala nie plakala z zazdrosci, ze nic nie dostala. Tak go sobie ukochala, ze
                    alby go wyprac musialam skradac sie w nocy do lozeczka i wykradac go jej a
                    potem szybko prac i suszyc.
                    Po za tym..zauwazcie ze dzieci przy ogromnie zabawek nie rozwijaja swojej
                    wyobrazni. Kiedys tego nie bylo...bo nie bylo zabawek. Pamietam wiec jak moja
                    mam wymyslala mi zajecia..darla np. kartke papieru na drobne kawalki i tak
                    mialam puzzle, ktore skladalam w calosc..lub robila mi pieczatki z ziemniaka,
                    lub przynosila kalki z pracy i kalkowalam wszystko co sie dalo. Po za tym
                    dziecko duzo przebywalo na dworze....dzieci same sobie wymyslaly zabawy.
                    Dziewczynki skakaly w gume, graly w "panstwa i miasta", robily sztafety wokol
                    blokow...a teraz..jest kanal z bajkami 24 godz na dobe i dziecko wpatrzone jest
                    w te glupoty.
                    Po za tym powinnismy uczyc dziecka dzielenia sie, wspolnej zabawy,
                    wrazliwosci...a tego niestety nie ma...a to tylko wina rodzicow.
                    Zobaczycie jak bedzie w piaskownicy.
                    Ja np. widzialam takie sytuacje, ze chlopiec przychodzil na plac
                    zabaw ..mamusia siedziala z kolezanka i gadala w najlepsze kiedy jej synek
                    tlukl inne dzieci grabkami lub sypal piaskiem na zjezdzalnie..bo fajnie piasek
                    spada..a potem nikt nie mogl zjezdzac bo zjezdzalnia byla brudna. Ale mama nie
                    mowila nic.
                    Sami wiec ksztaltujemy swoje dzieci. I badzmi w tym stanowczy.
                    Nie rozpieszczajmy ich gadzetami...poprostu pokazmy im inny swiat.
                    Takie jest moje zdanie.
                    Kasik
            • asialc1 Re: I po chrzcinach - relacja z miejsca wydarzeń 15.06.04, 10:29
              Marzenko, bardzo się cieszę że wszystko się udało. Ucałuj Szymonka smile)) To był
              dla Niego bardzo wazny dzionek, zresztą dla Was również, więc musiał się
              pokazać z jak najlepszej strony smile)
              Ale mi narobiłaś apetytu tym jedzonkiem smile) Nie dziwię się, że tyle zostało.
              Zrobiłaś jak dla armii wojska hi,hi,hi
              Całuję moco
              Asia i jeszcze śpiąca Natunia
              • asialc1 Re: Luty 2004 15.06.04, 10:39
                Witam wszystkie Mamusie i ich pociechy!

                Widziałam zdjęcia na zobaczcie!
                Kasieńko, Antoś wyglądał prześlicznie! smile) Był z siebie tak samo dumny jak Wy z
                Niego. Uściskajcie Go od nas smile)

                Kasia, a Twoja Majeczka jest cudowna! Chciałoby się Ją tylko tulić i całować.
                A te oczka.... Sama słodycz smile) Gratuluję takiej córci. Niech rośnie zdrowiutko.

                Asia, mama Natusi
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • aleksandraantek jak to jest... 15.06.04, 11:04
      ...że zawsze jak oglądam zdjęcia na Zobaczcie to mi się chce płakać/płaczę!!!
      Te nasze Dzieciaczki są takie cudowne i piękne i jak pomyślę że kiedyś ich nie
      było a teraz są to uważam to za największy cud świata!!! Wogle nie wiem jak ja
      mogłam kiedyś żyć bez Antosia?
      Trochę smęce wiem ale jakoś tak mi źle ostatnio!
      A dzieciaczki śliczne, cudowne, piękne, wspaniałe ... - z resztą i tak
      wszystkie to wiecie!
      Pozdrawiam ola od antka
      • tossca Dylematy tosski... 15.06.04, 11:09
        To znowu ja!
        Mam do Was dwa pytanka. Oto pierwsze:
        Jaki jest Wasz stosunek do chodzików? Według mnie oprócz wad mają również
        zalety. Starszego synka wkładałam do tego „ustrojstwa” od czasu do czasu,
        jednakże nie na długo i siedzisko ustawiałam w takiej pozycji, by Patryk
        dotykał podłogi całymi stopami. No i wydaje mi się, że w żaden sposób
        przebywanie w nim mu nie zaszkodziło. Co Wy o tym myślicie, w szczególności
        interesuje mnie zdanie naszej Kochanej Pani Doktor – Mopeczka! wink)

        A drugie...
        Dziecko na chrzcinach otrzymuje pieniążki. Czasem jest tego sporo, czasem
        odrobina. Co potem z tymi pieniędzmi? Mój mąż uważa, że to pieniążki dla nas,
        ja jestem zdania że dla dziecka – na jakieś poważniejsze wydatki z nim
        związane. Stanęło na tym, że podzieliliśmy kwotę na pół, ale nie daje mi to
        spokoju...

        Miłego dnia Wam życzę i zbieram się na spacerek!
        Marzena

        P.S. Wasze Dzieciaczki są prześliczne, Wy i Wasi mężusiowie również, my
        niestety nadal nie mamy jak się utrwalić w postaci cyfrowej sad.
        • niecierpek27 Re: Dylematy tosski... 15.06.04, 11:22
          jesli chodzi o pieniązki to sa pieniązki dla maluszka - ja tak uważam i te
          które mysmy dostali przeznaczylismy dla malucha
          kupcie mu w prezencie aparat cyfrowy - mąż też\ będzie zadowolony, po częsci to
          prezent dla synka, pocześci dla Was.

          z tymi chodzikami to tez jestem ciekawa jaka jest opinia Mopeczka.

          to jeszcze zapytac o krzesłko dla maluszka - my juz dużo jemy łyżeczka ale cały
          czas karmie malego na leżaczku, a chciałabym zmienić. I co polecacie??
          • pietka111 Re: Dylematy tosski... 15.06.04, 11:48
            co do pieniazków z chrzcin
            przeznaczylismy na maluszka
            z krzesełkiem kupiłam dwa - pierwsze na wczesniejsze miesiace - brevi - regulowane
            a drugie drewex - drewniane ktore potem moze byc krzesełkiem ze stoliczkiem
            malego zaczne wsadzac do krzesełka jak skończy 6 miesiecy
          • kasik8 Re: Dylematy tosski... 15.06.04, 11:58
            Ale sie dzisiaj udzielam co? hihih
            WIec moim skromnym zdaniem...chodzik chamuje pierwszy samodzielny krok dziecka.
            Dizecko ma poprostu ulatwienie...nie musi sie starac skoro dupka siedzi a kulka
            jada a ono wisi w powietrzu. Poza tym ryzyko jest tez z progami..np. dywan w
            pokoju pod ktory chodzik moze nie podjechac i dziecko robi wielkie bammm
            Co do krzesekla to fajowa rzecz..polecam takie poziomowane..wysokosciowo..mozna
            ustawic do roznych miesc. Wazne by dziecko jednak juz umialo
            siedziec..sztywno..bo innaczej nadwyreza sie jeszcze nie stabilny kregoslup.
            wiec lepiej narazie w nosidle- siedzisku.
            A co do kasy na chrzciny..przewaznie to kasa dla rodzicow...oczywiscie powinni
            kupic dziecku cos co jest mu potrzebne...jesli tego mu brak..ale umowmy sie
            przeciez rodzice ciagle kupuja to co potrzebne..a jesli wezma te pieniazki na
            budzet domowy to nie beda potrzebne wydatki dla dobra calej rodziny? przeciez
            nie pojda i tego nie przepija co?
            Ja nawet mojej corce "zabralam" fose komunijna i uzgodnilam z nia na co wydac...
            zaplacila wiec czesc pieniedzy za kolonie, kupila sobie lancuszek do medalikow
            bo dziwnym trafem dostala same medaliki i krzyzyki, czesc pieniedzy sobie
            zostawila na jakis wazny moment no i 200 zl wydala na swoje dzieciece
            przyjemnosci w hipermarkecie a i tak nie wiedziala co z ta suma zrobic.

            No..ale musze sie Wam pochwalic poki pamietam...jak juz sie chwalic dziecmi to
            wszystkimi nie?wink
            Wiec moja Klaudia wczoraj wrocila ze szkoly i powiedziala ze Pani postawila ja
            na srodku sali jako przyklad najlepszej uczennicy w klasie tego roku.
            Bylam dumna bardzo! choc nigdy nie lubialam kujonow...dalej jej za kujona nie
            uwazam ..poprostu to mala madrala i ma jakis leb do matematyki a maz skwitowal,
            ze to moja zasluga bo chociaz raz moje krzyki na kogos poskutkowaly..(o co mu
            chodzilo? hehe)...wiec mu powiedzialam ze jakby byla tumanem to by i tak na
            krzyki nie zareagowala..i by nie pojela ile jest 2x2..a to poprostu zdolne
            dziecko..w przeciwienstwie do mamy hehe, ktora az wstyd sie przyznac kiblowala
            raz jeden rok..co wspominam cudownie..hehe bo nauczyciel usadzil 35 dziewczyn a
            mial sam 29lat...a potem go zwolnili...a z tych niezdanych utworzyli
            klasa "S"...mowili ze to specjalna hihih ale klasa byla calkiem babska a
            srednia po roku mielismy lepsza niz reszta klas.
            KAsik
      • pietka111 trojmiasto 15.06.04, 11:23
        witam wszystkie mamuski i ich cudowne maleństwa smile
        nasze maleństwa są najpiekniejsze bo słyszałam ze w lutym jak sie rodziły były
        pełnia ... smile

        co do spotkania ja odpadam w sdzień ojca bo w sobote jedziemy do moich rodziców
        a w niedziele mamy basen młodego

        jedno pytanie jeszcze - mojemu maluchowi zaczeły ostatnio strasznie wychodzic
        włosy - garsciami (jak mamiesmile
        czy macie to samo?

        w gazecie"dziecko"
        jest konkurs - trzeba wysłac nazwe najlepszej zabawki dla malenstwa i podac
        producenta oraz opisac w kilku zdaniach jej zalety
        tutaj chyba mamy pole do popisu bo z tego co sie orientuje wiekszosc bobaskow ma
        smoka tolo - wlacznie z moim
        a przy okazji mozna cos wygrac dla mamy ...smile))) (zestaw kosmetyków manhattan)
        podaje wam maila na ktory mozna slac odpowiedzi: dziecko@agora.pl
        dzisiaj jest ostatni dzień na przesłanie zgoszenia

        jakby ktos sie dziwił to ja jestem zapalona konkursowiczka smile)))

        pozdrowienia
        monika
        • pietka111 Re: trojmiasto 15.06.04, 11:33
          co do konkursu w tytule napiszcie" plebiscyt-zabawki"
          • niecierpek27 Spotkanie Warszawianek 15.06.04, 11:54
            Drogie Warszawianki

            Po raz kolejny apeluję o nasze spotkanie. Zaraz będzie tak, że wszyscy sie
            pospotykaja tylko My zostaniemy. A może Wy nie chcecie się spotkac???

            Niecierpliwy Niecierpek
            • aleksandraantek Re: Spotkanie Warszawianek 15.06.04, 12:06
              Oj ja też apeluje!!! niby nas tak dużo z wawki a nikt nie chce się spotkać!
              błagam wymyślmy termin i miejsce bo zaraz wakacje urlopy i nic z tego nie
              będzie!
              A co do tego że mi źle to dlatego że:
              1. jest okropna pogoda
              2. jestem staszna i bardzo Wam zazdroszczę tych Chrzcin
              3. Antek znowu zaczął sapać i muszę z nim iść do lekarza
              4. on za szybko rośnie i nie mogę nadążyć z cieszeniem się nim
              5. jestem brzydka
              chyba wstałam lewą nogą wink))
              Kilka razy pisząc ten post musiałam kasować to co do Was pisze mój syn ale tego
              nie skasuje:

              kbt bv j j o , p kl;. 0pkll;46ygb n
              li m m
              mkn
              kmm k,k\.
              To był Antek który najbardziej lubi spacje.
              pozdrawiamy
              • jurkiewicz Re: Spotkanie Warszawianek 15.06.04, 12:35
                Ola, my to mamy coś dużo wspólnego smile)
                1. też jestem za spotkaniem, byle nie dziś, bo TEŻ mam doła (epidemia jakaś czy
                co w tej Wawie?)
                2. chrzciny zaplanowaliśmy na 20 czerwca, bo Artek ma rocznicę komunii, ale się
                okazało, że to w trakcie sesji a chrzestni to studenci i sprawa się rypła -
                następny termin we wrześniu smile)
                3. doszły mnie wieści o planach likwidacji firmy, w której pracowałam przed
                urodzeniem Szymcia, i gdzie miałam zamiar wrócić sad(
                4. za dziećmi ogólnie nie można nadążyć, ale poczekaj, jak Antek pójdzie do
                przedszkola, a potem do szkoły - to dopiero będzie tempo !! Ja mam wrażenie, że
                wczoraj Artur był na rozpoczęciu I klasy, a on za kilka dni kończy III. Szymek
                dopiero leżał i spał, a dziś śmieje się w głos i woła aaaaaauuubii ze znaczącym
                piskiem na końcu, jak tylko zobaczy Artka...
                5. ja też jestem załamana, jak przeglądam letnie ciuchy i wszystkie nie
                dopinają się w biuście, a i w niższych partiach są duuuże zaległości sad(
                6. Szymek śpi, więc nie sięga mi do klawiatury, ale też najbardziej lubi spację.

                Jaki z tego wniosek ? MUSIMY się spotkać !!!
                Trzymaj się, jutro będzie lepiej (jak przestanie tak wiać!)

                Pozdrowienia dla wszystkich Mam i Maluszków
                Beata ze śpiącym Szymciem
                • aleksandraantek warszawka 15.06.04, 12:38
                  to jest moje gg 3824705 błagam o spotkanie!!!

                  Oj Beatko bardzo Ci współczuje i może to naprawdę przez tą pogodę!
        • morsk2 Re: trojmiasto i nie tylko:-) 15.06.04, 11:44
          Jaką mamy dziś pogodę to nawet nie powiem, bo musiałyby paść słowa
          niecenzuralnewink
          Kasiku i Pietko, jeśli macie GG, podajcie numery to będzie łatwiej się zgrać co
          do tego spotkania.
          Tossko, ja też uważam, że pieniądze z chrzcin są dla dziecka. Dlatego tą kasę,
          plus to co dostałam z PZU za urodzenie i jeszcze troszkę dorzuciliśmy "dla
          równego rachunku"smile i założyliśmy konto z funduszem inwestycyjnym. Co miesiąc
          zamierzamy tam dorzucać jakąś kwotę, tak żeby Wika miała w przyszłości na
          studia, samochód czy co tam wymyślismile))
          Zdjęcia Maluszków oczywiście CUDNE!!! Z parę lat będziemy musiały jakoś się
          zgadać, żeby wszystkie dziewczyny nie strtowały na Miss Polonię w jednym
          terminie, bo będzie duży problem;-D
          Pozdr,
          Monika
          • pietka111 Re: trojmiasto i nie tylko:-) 15.06.04, 12:57
            maluszek zasnął wieć chwila na relaks smile
            zmywanie, sprzątanie itp.

            moje GG 9274031
      • niecierpek27 Re: jak to jest... 15.06.04, 11:38

        zdjęcia są super a dzieci widać jak pięknie rosną.

        czemu Ci źle Olu???? Czy coś sie stało niedobrego??
    • atka99 Córusia Tatusia i inne zagadnienia z hodowli małyc 15.06.04, 12:12
      Już jakiś czas temu któraś z Was delikatnie dotknęła tematu, ale że Kasik dziś
      znów zaczął, to i ja się dołączę. Otóż Córusia Tatusia jest zjawiskiem
      zadziwiającym, z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy: skąd taka ledwo wykluta
      kropeczka wie, że swoje najszersze uśmiechy, swoje pierwsze próby spojrzenia
      kątem oka, wstępne i niepewne „zapowietrzenia” z zachwytu ma kierować pod
      adresem Tego Atrakcyjnego Typa (w skrócie TATy)? Drugi: Jak to się dzieje, że
      wyżej wymieniony, nawet jeśli poza domem ( a często i w nim) jest Panem i
      Władcą, to w pobliżu Córeczki przyjmuje postawę opisaną niegdyś przez Brassensa
      jako „Jestem mały miś, własność lali tej, co palec ssie, kiedy zasypia”? Nie
      wiem, są rzeczy na niebie i ziemi ... I choć czasem trudno leciutko nie
      zzielenieć z zadrości, to cieszmy się, że nasze córki nie muszą traktować
      tatusiów „odświetnie”!

      Jako mama dwóch dziewczynek (Zosia już zdążyła złapać Tatusia na lasso wdzięku)
      nie wiem, jak odczuwają sytuację mamy chłopaczków (a teściowej nie mam zamiaru
      pytaćsmile))))))))

      Trochę bardziej na poważnie. Mopku, twój dylemat przerabialiśmy przy starszej
      córce. Z jednej strony chciałoby się dać maleństwu cały świat, ale z drugiej
      strony co z tego wyniknie? W naszym przypadku opamiętanie przyszło nieco
      później niż Twoje (gratuluję Świadomego i Odpowiedzialnego Macierzyństwa) , bo
      koło pół roku. Doszliśmy do wniosku, że w tym tempie, to na Komunię trzeba
      będzie kupić samochód z szoferem a na osiemnastkę, bo ja wiem, willę w St-
      Tropez? I że w gruncie rzeczy pokazujemy dziecku świat od strony zupełnie nam
      obcej światopoglądowo, bo oboje zdecydowanie jesteśmy bardziej po stronie „być”
      niż „ mieć”. Od tego momentu zaczęliśmy po prostu dużo bardziej myśleć nie
      tylko nad tym co dziecko dostaje, ale i jak mu to dawać. Przeprowadziliśmy
      odpowiednią ilość rozmów z Dziadkami smile)) a odkąd tylko było to możliwe, dużo z
      córką rozmawiamy, uczymy dzielić się tym co ma, dokonywać wyborów, czerpać
      radość z obecności gości, a nie prezentów, które przynoszą itd. Nie znaczy to
      oczywiście, że wszystko jest zaplanowane, tylko rzeczy potrzebne i nie chowamy
      małej ascetki, o nie smile), ale myślę, że solidne podwaliny pod podobną do naszej
      hierarchię wartości już położyliśmy.

      Strasznie przynudzam ,ale wydaje mi się, że już niedługo na naszym wątku,
      oprócz aspektów zdrowotno-higienicznych pojawią się właśnie pewne
      pytania „wychowawcze” – a na nie znacznie trudniej znaleźć jednoznaczne
      lekarstwo.

      Nie chcę zostać naczelną „marudą”, więc na koniec anegdotka. Moja starsza córka
      obserwuje Zosię odkrywającą świat wokół i mówi: „ Zośka to się tak wszystkiemu
      dziwi i dziwi. Taki nasz dziwolążek malutki” smile

      Pozdrowienia dla wszystkich wzruszonych i łatwo wzruszających się !
    • iska_moniska hmmm... 15.06.04, 12:13
      Widać, że pogoda dziś pod psem - tyle postów. Chociaż my z Tośka zaliczyłyśmy
      już 1,5 godzinny spacerek w celu dokonania wulkanizacji koła od wózka. Już
      drugi raz złapałam gumę i jestem wściekła, że dałam się namówić na wózek z
      pompowanymi kołami. Chociaż myślałam, że to konieczność na wiejskich drogach.
      Ale mój wózek jest na paskach, więc te "pompki" to był zbędny wydatek.
      1. My z mężem uważamy, że pieni azki, które dziecko dostało na chrzest
      (komunię) należą do dziecka i należy kupić za nie coś dla dziecka. Dobrym
      pomysłem jest chyba jednak cyfrówka, bo będzie służyła utrwalaniu
      najważniejszych chwil w życiu dziecka.
      2. Za pieniążki, które Tosia dostała w prezencie, kupiliśmy jej wylicytowante
      (a w zasadzie kupione w opcji KUP TERAZ) krzesełko do karmienia. Producent
      GRAPI MAXUS czyli jakis odłam Chicco. I to krzesełko, i fotelikj samochodowy
      kupiłam od swit8 (REKLAMA), która jest rzetelnym sprzedawcą. Ponieważ Toska juz
      coraz lepiej siedzi, więc w czasie naszych posiłków siedzi przy stole.
      Krzesełko ma 4 poziomy wysokości, 3 pozziomy połoźżenia oparcią, szelki,
      zdejmowany bblat, 4 kółka z hamulcami. Zapłaciliśmy za nie 390PLN + koszty
      przesyłki 14PLN, co daje kwotę nizszą niż za chicco mamma, na bazie którego
      jest skonstruowane. Tośka siedzi w nim, co jest uwidocznione na jednym ze zdjęć
      w jej wątku.
      3. Chociaż bardzo kochamy nasze dzieci, staramy się aby poczuły, że nie można
      mieć wszystkiego i że pewne rzeczy są nagrodą za czas wyczekiwania. Jasiek nie
      ma tego wszytkiego, co chciałby mieć, chociaż ma tę swiadomość, że koledzy mają
      więcej. Ale najmilszym jego stwierdzeniem było: "mamo, jak dobrze że jesteś, że
      chodzisz ze mną na spacery, do kina, ... Robert jest biedny, bo jego mama
      ciągle pracuje" A Robert ma wszystko. Spróbujcie puścić waszym maluchom bańki
      mydlane, a zobaczycie, jak będą piszczeć z uciechy. A za czas im poświęcony
      odwdzięczą się takimi pięknymi, pełnymi ufności spojrzeniami. Uwielbiam te
      chwile, gdy Tośka tak na mnie patrzy. A potem, gdy zaczną gadać zwerbalizują:
      mamo, jak dobrze ze jestes.
      4. Ciesze się bardzo, że jestem na tym forum z wami dziewczyny. Zawsze to
      cieplej na duszy się robi, gdy ma się świadomość tylu równoległych żyć.

      ŁO MATKO - ALE PATETYCZNIE MI WYSZŁO smile)))))))

      Pozdrawiamy z zalanego deszczem Banina (14km od Gdańska) nie mogąc uwierzyć, że
      gdzieś świeci słońce.

      Monika od Tosi

      PS. W linku poniżej nowe zdjęcia Tosi. Nie wysyłałam na luty 2004, bo szlag
      mnie trafiał z tego powodu, że po raz kolejny moderator dostał posta bez
      załączników, które wykasowywał bądź serwer, bądź administratorzy.
      • iska_moniska Re: hmmm... 15.06.04, 12:17
        A Jasiek mówi na Tosię - Tosilla - Godzilla smile)) To z powodu jej gabarytów i
        siły, bo jak na babkę jest całkiem spora.
        Pzdr.
        • kasiaczekroza hmm, hmm, hmm :))) 15.06.04, 12:57
          Pieniążki z chrztu otrzymał Antek i należą do niego, jest to dla mnie
          oczywiste.Planowalismy kupic za nie fotelik samochodowy i krzesełko do
          karmienia, spodobał mi się pomysł z funduszem inwestycyjnym.My mieliśmy wpłacać
          na razie na oddzielne konto po 200 zł miesięcznie,ale ilość wydatków na
          Antoszka plan odłozyła w niebyt więc chyba rozważymy pomysł z tym funduszem.
          My tez staramy się zapewić Małemu wszystko co najlepsze, nie mam obaw co do
          przekazywania tym samym wartości.Wychowuje 8 latke i widzę, że rozumie ,ze
          wazniejsze jest być niż mieć.Pewnie, ze chciałaby miec to i to ale ważniejszy
          jest dla niej czas spedzany z nami i uwaga jej poświęcana.
          Moja córa w ramach wizyty gości na chrzcie Antka dostała 50 zł od chrzesnego, i
          wiecie co kupiła za to min. książeczkę dla ANTKA-jADĄ MISIE WYD.MUCHOMOR i
          wpisała dedykację, która nas rozczuliła i rozbawiła:"Kochany Braciszku bądź
          zawsze taki fajski, twoja siorka Marta."
          Rzeczywiście czasem w ramach żartu mówimy np.antoś chodź zobaczymy co robi
          siorka itp.
          Kasik ,tort był naprawdę pyszny, pierwszy raz jadłam taki dobry i niestety nic
          z niego nie zostało, wyślę ci kawałek z przyszłorocznej komunii córkismile)))
          • kasiaczekroza życzenia świeżutkie i spóźnione 15.06.04, 13:53
            Z okazji czterech miesięcy Natalki,Radeczka,Matejki-Mateuszka i Weroniki:
            Dużo zdrowia i usmiechów, pisków, wrzasków i zabawy moc
            Łez szczęścia z pierwszego uśmiechu, ząbka, przytulenia okrągłej główki
            i uscisków małych rączek dla
            Asi, Rity, Kasi-Kajki i Moniki.
            Od Kasi ijej dzieciaczków
    • aniaimax Re: LUTY 2004 15.06.04, 13:41
      Nowa!
      Mam na imię Ania, a mój synek Maksymilian, urodził się 23.02.2004r i ważył
      3760g, tylko troszeczkę mniej od swojej (osiem dni starszej) kuzynki Urszulki.
      To właśnie dzięki mamie Uleńki trafiliśmy na tą stronkę (mam nadzieję, że można
      się przyłączyć). Mój Maksio jest bardzo ruchliwym dzieckiem (o czym świadczą
      siniaki na moim ciele wink)), a spokojnie leży tylko, wtedy, kiedy wypełnia
      pieluchę. Widocznie musi się na tym skoncentrować. Mały jest bardzo towarzyski
      i nie znosi być sam. A ja niestety przyzwyczaiłam go to noszenia na rękach i
      już cierpię z tego powodu.
      Maksi uwielbia wszystko co wydaje dźwięki i można się włożyć do buzi. W tej
      materii jego rączki biją rekordy popularności. Bardzo mało sypia, no chyba, że
      po basenie, wtedy śpi całe popołudnie, a ja mam wreszcie chwilkę dla siebie.
      Maksymilian jest strasznym złośnikiem i kiedy czegoś chce terroryzuje całą
      rodzinę krzykiem, a ja nie wiem jak go tego oduczyć.
      Chyba nie jestem zbyt dobrą mamą, bo mały ma już kilka złych nawyków. Mam
      jednak nadzieję, że w tym temacie nie jestem osamotniona. A jeśli, któraś z
      lutowych mam wie jak nauczyć dzieciątko przybywania z samym sobą (choć przez
      chwilkę), to czekam na ratunek.!!!
      Całuski ode mnie i od wiecznie głodnego Maksia

    • nitkanitka Kasik8 15.06.04, 13:42
      Kasiu to forum bez Ciebie było PUSTE! smile

      Twoja wierna fanka
      Nitka

      PS. Ale masz przystojnego męża! smile)))))))))
      • frytkal Re: luty 2004 15.06.04, 13:54
        Jejku!!! nie piszcie tak często bo nie wyrabiam czasowo. Coś mi sie stało z
        kompem i wszystkie posty poczynając od 1300 muszę odpalać pojedynczo!!!
        Pomóżcie, co mam zrobić?
        Na Kaszubach pogoda pod pieskiem. Cały czas leje i nie ma mowy o jakimkolwiek
        spacerku. Jedyny plus tego to to, że dzieciaczki są cały czas senne...
        Chyba Wam pisałam co Juniorek dostał na chrzciny (łyżeczkę z grawerką, ikonkę,
        medalion, nawet pióro wieczne - inwestycja na przyszłość, zabawki no i kasę).
        Uważamy, że pieniądze należą do dziecka, więc przede wszystkim zainwestowaliśmy
        w jego ubezpieczenie. No i kupilismy mu Tabalugę. Córa dostała matę, więc żeby
        się nie powtarzać...
        A pomysł z aparatem uważam za bardzo dobry!
        Nie dajcie się pogodzie brzyduli. Pa!
        Witam nową Mamę Anię!
    • jurkiewicz życzenia - zapomniałam 15.06.04, 14:22
      Jak wcześniej pisałam, to zapomniałam o życzeniach dla dzisiejszych jubilatek -
      Weroniki od Moniki i Uli od Gosi. Dziewczynki - dużo uśmiechów na następne
      miesiące !!
      Gosia, a nasze dzieci to prawie jak rodzina, bo Szymek jest "pół-poznaniak". Ja
      sobie męża ściągnęłam z Poznania, więc jesteśmy "mieszanej krwi". A mówią, że
      się warszawiak z poznaniakiem nie dogada - bzdura, jak widać smile) Koniecznie
      muszę się z Toba spotkać, jak przyjedziemy do Teściów.

      Normę postów wyczerpałam, więc znikam,
      pozdrawiam,
      Beata z już nie śpiącym Szymciem
      • kasik8 Re: życzenia - zapomniałam 15.06.04, 14:39
        ja rowniez dolaczam sie do zyczen..dla milusinskich. A moja dziunia za dwa dni
        konczy 4 miechy a na brzuch jeszcze sie nie kolebie!
        witam tez nowa Mamusie..pewnie ze przyjmujemy..wychowamy razem dziecko na ludzi
        hihihi
        Nitka Ty mi tu komplementow nie oraw bo ponoc ja taka fajna jestem ale na
        pierwzy rzut oka jak mowi moj maz - wredota jedna..patrzcie rok po skubie a jak
        sie rozwydrzyl. Dzieci to moze ja wychowywac umie ale meza absolutnie nie.
        Wczoraj wytlumaczylam mu ze deska od kibleka powinna byc opuszczona bo w domu
        ma juz trzy dziewuchy a on nie wie jak to nieprzyjemnie w nocy po omacku usiasc
        na zimny sedes. Zobaczymy jak bedzie. CHoc ja uwielbiam te deske do gory..bo to
        znaczy ze chlop w domu jest wink))
        A Jurkiewicz (to nazwisko? tak glupio po nazwisku) wiec pozwole sobie Beatko
        mowic....moj maz tez obcy..zreszta moja mama mowi ze kazdy maz to obcy..bo
        dzieci to swoje..bo nasza krew maja a maz to obcy czlowiek hihih....wiec i ja
        wzielam sobie chlopa nie stad... i chwale go sobie bo wsrod tutejszych to juz
        sie pokonczyli Ci porzadni. Zreszta moja mama tez wziela obcego -
        miastowego...wiec to moze rodzinne. A po za tym praktyczne bo jest gdzie do
        rodziny na poludnie wyjezdzac. Polecam wiec goraco obcych chlopow...nie mylic z
        cudzymiwink))
        Nitka..ja Ci meza nie pokaze .. o nie!wink)
        Kasica
        • kajka.3 Nawał postów 15.06.04, 16:21
          No, tempo zawrotne... zadałam sobie trochę trudu i policzyłam posty... mój jest dziś trzydziesty trzeci !!!
          Kasiku - nie martw się niekolebaniem na brzuch Majuszki (ślicznej zresztą, tak jak i cała reszta lutowa). Dzieciaki dopiero w 6 m-cu mają "obowiązek" się przewalać z brzucha na plecki, czy też odwrotnie..., a i tak zależy to od indywidualnego rozwoju malucha.
          Matejko od trzech dni zajada marchewkę Gerberkową... ha, ha - padam ze śmiechu, co on wyczynia z tym jęzorkiem ... ale w końcu połyka. Zeby tylko nie wyczaił, że tym się da pluć, bo sprać te pomarańczowe plamy...szczególnie z siebie...
          Kasik, kurczę, ja też lubię wielokropek... (tyle w nim treścismile
          Jeszcze pochwalę się synem - nakarmię, wkładam do łóżeczka, pogram mu karuzelką, pogłaszczę po pyszczku i sobie idę. Ewentualnie podejdę podać smoka (niestety jeszcze nie Tolo). A mały tymczasem sobie sam zasypia... To chyba charakter, bo ogólnie jest spokojny... a jak to ułatwia życie...smile))
          Jeszcze tylko pozdrowię czteromiesięczniaki i spadam, bo przy tym tempie mój post będzie zaraz pięćdziesiąty...
          A i jeszcze przywitam nową mamę - ciekawie się robi, co?? A skąd jesteś? A starsze dzieci masz?
          Kasia z Wrocka - a u nas dziś cieplutko 28 st C - ale już zanosi się na deszczsad(. Pa pa...
          • kasik8 Re: Nawał postów 15.06.04, 17:16
            kurka

            A chcialam dzis powiedziec, ze pewnie jedynym miejsce gdzie jest cieplo to
            bedzie Wroclaw...tam jest kurka zawsze cieplo.
            Ja juz w koncu nie wiem o co chodzi z tym smokiem tolo i do czego on sluzy i
            czemu jest taki dobry...A co do smoka do ssania to moja dziunia nie uzywa.
            Absolutnie nie przez rozsadek..bo matka i by jej dala ale z wlasnego
            wybory..wypluwala jak sie go tylko podawalo wiec takim sposobem zasypia bez
            smoka..jak ona to robi nie mam pojecia.
            Kajka owszem lubie wielokropek...co widac heheh...czasem nawet za bardzo..ale
            to takie natrectwo, ze samo sie nasowa.
            Mogloby lunac we Wroclawiu co dziewczyny? jak wszedzie to wszedzie. Oki ide
            wyciagnac zapiekanke ziemiaczana z sosem niemieckim, ktory przywiozla mi
            siostra..zupelnie nie wiem co tam napisane..rozszyfrowalam dwa slowa na
            internetowym slowniku..ciekawe czy bedzie zjadliwe...jak niemieckie to nie
            wiadomo...moze chca nas biednych polakow otroc?
            najpierw dam mezowi;0
            Kasik
            P.S. Jestem po czesci duza sprawczynia tych nawalow postow.Przyznaje sie. Oddaj
            nam pogode to ja przestane pisac hiihii
            • kajka.3 Re: Nawał postów 15.06.04, 17:36
              A nie dam pogody, a ty Kasik nie przestawaj pisać (w końcu odrobisz zaległoścismile).
              A pogoda to się powoli sama chrzani... chyba burza idzie. A do smoka Tolo to Ci dam linka, to go sobie obejrzysz...
              www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=283154&ret=bro206,2539,s1
              mam nadzieję, że działa (link oczywiście).
              Kasia.
          • aniaimax Re: Nawał postów 15.06.04, 18:04
            Bardzo diękujemy za miłe przywitanie (Od razu przyjemniej).
            Maks to mój pierworodny, ale za jakiś czas dorobimy mu jakąś siostrzyczkę.
            Mieszkamy w Poznaniu, a u nas dzisiaj wichura, mam nadzieję, że nasz blok się
            nie przewróci smile)).
            o mały domaga się mojej uwagi, muszę iść
            Uśmieszki od Maksia
            PaPa
        • jurkiewicz kasik8-bomba 15.06.04, 21:29
          Kaśka !
          Ty jesteś niesamowita (też cię pokomplementuję, a co mi tam smile) ). Czuję, że my
          byśmy się dogadały w pierwsze pięć minut... Mój mąż, podpatrując zza mojego
          ramienia, stwierdził: "ooo, następna taka bezpośrednia, jak ty. A myślałem, że
          tylko moja żona jest taka szczera do bólu". Może jeszcze jesteś ruda ? Bo ja to
          podobno mam charakter adekwatny do koloru włosów... niby jak, przecież to tylko
          farba ? Ja swojego męża wychowuję od trzech lat, ale fakt - z dziećmi idzie mi
          lepiej. On się zgadza ze mną, a potem robi po swojemu. Coś czuję, że Szymuś
          odziedziczył to po nim. A poprzedni mąż w ogóle się nie dawał wychowywać, to go
          wymieniłam smile)
          Idę karmić Szymcia, bo się pyszczy; nawet w spację nie chce stukać.
          papa,
          Ruda Beata
        • nitkanitka Re: życzenia - zapomniałam 15.06.04, 22:33
          > Nitka Ty mi tu komplementow nie oraw bo ponoc
          > ja taka fajna jestem ale na pierwzy rzut oka
          > jak mowi moj maz - wredota jedna..

          Ja Cię i na drugi b. lubię smile!
          A co do męża to Ty mi go nie musisz pokazywać, przecież mówiłaś, że Majeczka do
          niego podobna, a babka jest CUDOWNA! smile

          Uściski od prezeski fanklubu Kasik8 - Nitki

          PS. Kasiu, pisz, pisz, pisz!
    • iska_moniska obcy mąż 15.06.04, 19:12
      Kasik, mój ojciec mawiał, że należy dobrze krew wymieszać, żeby dzieciaki fajne
      mieć. Ty wymieszałaś dobrze, chłopa z daleka wzięłaś i Majeczkę masz cudną. A
      tacy np. krolowie, ktorzxy sie "krzyzuja" miedzy soba? Szkoda gadac...

      A w temacie fajnych powiedzonek: Jasio (mój pierworodny, ale prawie taki sam
      jak z kawałów albo jeszcze lepiej Fasola) podniósł pod koniec wrzesnia rękę w
      klasie i zapytał czy może coś ogłosić. Pani się zgodziła myslac, ze chodzi o
      zgubione pióro, wzglednie cos podobnego. A Jasiek walnął: A MY BĘDZIEMY MIELI
      DZIECKO. Cała klasa czekała na tę naszą Tośkę, która w rezultacie została
      maskotką całej IIB. Ale jeszcze lepsze jest to, ze koleżanka Jaska - Małgosia
      (zbieżnosc imion dzieci z postaciami z bajki - przypadkowa) zakomunikowala swej
      mamie: MAMUSIU, CZY TY WIESZ ZE BEDZIEMY MIELI DZIECKO? Mama Małgosi zachodziła
      w głowę, co i z kim zmajstrował jej stary, bardzo poczciwy maz.
      Ale te teksty sa potwierdzeniem na to, ze i Jas, i jego koledzy z klasy (w
      wiekszosci jedynacy) sa po prostu spragnieni rodzenstwa. A Janek swiata poza
      Tosia nie widzi.
      I tym optymistycznym akcentem żegnam Was na dzis drogie kolezanki. Toska juz
      spi, a ja musze troszke popracowac, bo przez wejscie do unii niedługo na chleb
      nam zabraknie.
      PS. POMORZANKI, to gdzie i kiedy sie spotykamy????
      • morsk2 Re: LUTY 2004 15.06.04, 19:33
        O ile dobrze się doczytałam, to wychodzi mi, że aniaimax i margola102 to
        siostry? No, to coraz lepsza ta nasza wenezuelska telenowelawink))
        Ostatnio usłyszałam od 2 osób, że kto pierwszy znajdzie ząbek u dziecka to
        należy mu się prezentsmile Słyszałyście o tym?
        A z innych mądrości ludowych słyszałam jeszcze "jeśli pierwsze powie "tata" to
        woła brata". Też niezłe, nie?
        Dziewczynki, był juz ranking pieluch i chusteczek - co powiecie na ranking
        butelek? Avent, Nuk, Chicco czy inne???
        Muszę uciekać, bo jest krzyk...
        Jeszcze tylko lista:
        malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
        niecierpek27 - Magda i Szymon (1), W-wa, 30.01.04, 3950, 56
        emilka_n - Ania i Bartek (1), W-wa, 30.01.04, 3460, 55
        beecia - Beata i Jakub (1), Bełchatów, 30.01.04,
        domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04,
        silije.amj - Ania i Emilia (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
        beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04
        jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
        jurkiewicz – Beata i Szymon (2), W-wa, 2.02.04, 3750, 52
        arch.monika - Monika i Dominika (1), Katowice, 3.02.04, 3300, 54
        krokodylowa72 – Monika i Zosia (2), W-wa, 4.02.04, 3700, 58
        iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58
        aleksandraantek - Ola i Antek (1), W-wa, 5.02.04, 3700, 56
        xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
        pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04, 3400, 57
        zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
        dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
        morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
        tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
        amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
        asialc1 - Asia i Natalia (1), W-wa, 13.02.04, 3250, 51
        frytkal – Rita i Radek (2), Wejherowo, 13.02.04, 4650, 63
        kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
        dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760,
        margola102 – Gosia i Ula (1), Poznań, 15.02.04, 3850, 56
        atka99 - Agata i Zosia (2), W-wa, 17.02.04, 3900, 54
        belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52
        kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
        piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
        kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
        nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
        asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
        natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
        mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
        tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
        dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
        pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
        ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
        ju8 – Justyna i Magda (1), Kraków, 22.02.04
        wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
        ako416 – Anka i Karolina (1), 23.02.04, 3610,55
        aniaimax – Ania i Maksymilian (1), Poznań, 23.02.04, 3760
        svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
        sylwia12 - Sylwia i Norbert (1), 28.02.04, 3870, 56
        aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
        magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
        margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
        boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55
        • margola102 Re: LUTY 2004 15.06.04, 20:52
          niedokladnie, choc prawie big_grin
          Tatus Uli i tatus Maksa to bracia, ale tez nie do konca, bo cioteczni
          hihi
          pozdrawiamy
          M i U
          • mopek1 Re: LUTY 2004 15.06.04, 21:59
            Ale mam doła, choć teraz kiedy siedzę przed kompem i was czytam to trochę
            lepiej. Moje dziecko pokazało mi dzisiaj jak bardzo nie lubi wietrznej
            pogody ... baaardzo nie lubi! Naprawdę juz myslałam, że coś jej zrobię, a potem
            byłam wściekła na siebie, że nie mam cierpliwości i tak w koło...
            Mój mąż oczywiście gdzieś krąży i załatwia ważne sprawy (ciągle jeszcze!), bo
            wyjeżdża na tydzie zawodowo do hiszpanii... biedaczek.... - no nie, oczywiście
            wiem, że to nie wakacje, ale tak mu zazdroszczę, jedzie z moim bratem i jego
            dziewczyną i będzie załatwiał własne interesy, więc sam decyduje o tym co i
            kiedy!!!!! - no to w sumie wakacje sad(((( Chciał nas zabrać, ale sama
            stwierdziłam, że Baśka za mała, a teraz buuuu! sama zostane i jak dalej tak
            bedzie wiało to chyba popełnię rytualne samobójstwo!

            Chodzik - myslę, tak jak pisała Kasik, że dla "niechodzących" to nie bardzo, ja
            poczekam, aż będziemy stawiać pierwsze kroki, a potem pewnie kupię, żeby mieć
            chwilę spokoju po zapakowaniu do chodzika smile

            Pieniążki z chrzcin, komunii itd. należą wg mnie do dziecka! fajnym pomysłem
            jest kupienie czegoś konkretnego za nie - moi rodzice "za komunię" kupili mi
            duży 5-osobowy namiot - mam go do dzisiaj smile

            Ale Wam fajnie, że sobie planujecie spotkania, ze mną w Krakówku to już chyba
            nikt nie chce sad

            Chyba będę kończyć, idę utopić smutki w wannie sad((
            Marta
            • malwes Re: LUTY 2004 15.06.04, 22:35
              Witajcie,
              Na wstępie.....Ida - "#@$%#" - rozszyfruj mi to, kochana smile)))))))

              ...............Mopek - "...żeby mieć chwilę spokoju po zapakowaniu do
              chodzika smile" - Hi, hi...naiwna smile)))))))))) Pamiętając siostrzenice, chodzik,
              to największa zbrodnia jaką może popełnić rodzic - nie dość, że "toto" szybciej
              się porusza niż na własnych kończynach to jeszcze równie szybko wykańcza twoje
              meble, załatwia sobie guzy, itp.....

              A tak na poważnie, to ja też jestem przeciwna chodzikom. Co do rankingu butelek
              to nie mam porównania bo używam Avent i jestem bardzo zadowolona.

              Małgoniu, skończyłam karmienie piersią sad((((((((((( Nie dałam rady. Szymon już
              nie chciał ciągnąć a ja nie dałam rady ciągle wisieć na dojarce. Sam laktator
              już mi nie wystarczył do utrzymania laktacji i już sił zbrakło. Przebeczałam
              parę nocy z tego powodu i też mi się to dołożyło do depresji ale trudno, nic
              już nie pomoże, zwłaszcza, że próbowałam i ziół i homeopatii. Już dałam sobie
              spokój z sns.

              My się mamy zamiar ochrzcić w wakacje. Jeszcze nie wiem kiedy ale chciałabym
              taką malutką, cichą uroczystość. Szymuś, my i rodzice chrześni.

              Oglądałam Wasze zdjęcia...są przepiękne. Muszę dołączyć "aktualizację" Szymona.
              Muszę Wam się przyznać, że Prezes nagle był łaskaw zaprogramować się na spanie
              w dzień. Odpada o 9.00 do około 11.00 i potem jeszcze koło 13.00-14.00. Dziś mi
              zasnął w leżaczku w trakcie jedzenia zupki. Minęła 13.00 i bęc - Prezes padł.
              Musiałam się iść wyśmiać do kibelka ,żeby go nie obudzić. Powtórzyłam próbę z
              zupką dwa dni temu i o dziwo Szef je! Tylko to jest jarzynowa Gerbera, jest
              dużo słodsza niż chyba "warzywna", którą miałam ostatnio i...zasmakowała.
              Niestety troszkę jeszcze borykamy się z kolką, obawiam sie, że Prezes ma na coś
              alergię (podejrzewam kaszkę ryżową - tylko dlaczego?) Jutro przychodzi do nas
              pediatra to obgadam sprawę.
              Mopku - ja też mam takie przemyślenia. Też mogę dać dziecku bardzo dużo ale
              chcę by znało wartość pieniądza, by umiało się cieszyć z długo wyczekiwanej
              zabawki, by wiedziało, że jego potrzeby nie są na pierwszym miejscu, kosztem
              rodziców (to wersja dla dzidziusia, w praktyce bywa różnie smile)...ja całe
              dzieciństwo marzyłam o lalce Barbie. Dostałam Dianę, też za dolary smile) jak już
              byłam w liceum. Mam ją do dziś i nie widać na niej niemal śladów używania. Moja
              siostra kupiła swoim córkom 12cie (słownie: dwanaście) lalek tego typu (Fleur,
              Barbie czy co tam jeszcze). Zniszczyły wszystko w 2 lata, teraz nawet nie
              pamiętają co miały....

              I wiecie co...zapomniałam Wam powiedzieć, że od dawna noszę się z zamiarem
              wydrukowania "W oczekianiu - Luty2004" i dania do introligatorni. To
              najpiękniejsza, choć bardzo smutna, pamiątka z tych wszystkich dni.
              Dziś wróciłam do tego wątku - czytałam i płakałam, śmiałam się...tak jakbym
              ogladała po raz kolejny film, wyłapuje się wtedy różne szczegóły, poznawałam
              Was od nowa...powiem szczerze, że mimo trudów trochę tęsknię do Szymona w
              brzuszku. Chciałabym znów położyć się, taka spokojna, spać i czuć jak mnie
              kopie, jak żyje we mnie....trochę się boję, że nie dane mi będzie już przeżywać
              tego kolejny raz, nie mam w zasadzie podstaw tak myśleć ale...po prostu tęsknię.

              Jak dobrze, że jesteście, że Was znalazłam na forum....
              • krokodylowa72 Re: LUTY 2004 - do Malwes 17.06.04, 12:32
                Malgosiu,

                Jak ja Ci zazdroszcze ze Szymon zaczal spac w dzien. Moja Zosia raczy spac 2-3
                razy po 30-40 minut. Przez to jest ciagle marudna bo niewyspana sad((( Daj znac
                jak bylo z Szymonem i juz jak dlugo tak Cie rozpieszcza. Ciagle mam nadzieje ze
                Zosia zacznie spac, niestey widze raczej tendencje znizkowe sad(( Coz moze
                niektore dzieci tak maja....

                Musialam Zosi wprowadzic Bebilon Pepti, podejzenie alergii. Na szczescie
                bardziej smakuje jej niz zwykle mlekosmile))

                Pozdrawiam wszystkie Mamy nowe i stare.

                Monika i Zosia (04.02.04)
        • amatylda Sprawy różne ;) 15.06.04, 21:33
          ja króciutko
          Moniko - ja słyszałam że za znalezienie ząbka nie prezent ale czekolada i że
          było to ponoc dość kłopotliwe w czasach komunt bo czekolada winna być prawdziwa
          a nie czekoladopodobna a zreszta problem był że jeśli w ogóle była to jeszcze
          na kartki wink To opowieść teściowej któa nie raz czekolady szukała dla Babci
          mojego męża wink
          a z tym tata to też słyszałam ale z drugiej strony słyszałam też że większość
          dzieci pierwsze słowo jakie mówi to tata bo łątwiejsze więć byliby prawie sami
          faceci na ziemi, tak więc (ja mam już facecika i chcę babkę) mam nadzieję że to
          nie prawda. Choć pewnie Ty akurat wolałabyś aby tak było hahahah wink
          Kasi, Ty się nie rozbestwiaj, odrabianie zaległości odrabianeim ale bez
          przesady stara wink)) Ty lepiej poczytaj zaległości bo jak się jeszcze bardziej
          literacko rozwiniesz (a znamy twe możliwości hahaha) to my wszystkie będziemy
          miały zaaległości!!!
          Soptkanie 3city - mi bardziej jednak pasuje Gdynia Orłowo ale jak już się
          uprzecie to jakoś się dowlokę do Sopotu SKMką ;-(
          U nas pada i pada i czuję się jakby to była jesień już, ciemno, tylko lampkę
          zapalić, książkę wziąć i koc.... Echhhhh marzenia. A zamiast tego "Pieski małe
          dwa". "zuzia lalka nieduża" łapy łąpy 4 łapy"..........................
          wink))))))))))))0wcale się nie skarże
          pozdarwiam i całuję Wszystkie z Was
          Fajnie że jesteśmy !!!!! wink)))))))))))))
          Matylda i Oskar
        • iska_moniska Porządki 17.06.04, 07:10
          1. Znowu ja najwcześniej, ale takie jest to życie
          2. Kasika - za Boga nie nabijam się z Ciebie!!! Po prostu miło, że wypowiedzi
          kogoś z "naszego" wątku opublikowano. Znam troszkę technologię pracy gazet i
          wiem, że nikt ani Ciebie, ani Joanny nie pytał o pozwolenie na druk waszych
          rozważań.
          3. Ponieważ nie jestem z Wami od początku, więc domyślam się (a nie mam czasu,
          aby buszując na forum, upewnić się), że ten wątek został zapoczątkowany przez
          tjoannę, gdy ta była jeszcze w ciąży. Stąd pytanie o to, czy teraz karmi
          piersią, bo nie kojarzę. Informacyjnie: ja karmię piersią i dlatego
          zainteresował mnie ten wątek.
          4. A poza wszystkim, to siedzenie przy kompach chyba naprawdę źle wpływa na
          psychę, bo wszystkie powoli stajemy się powoli agresywne.
          5. Słońce przebiło się w końcu przez chmury. Mam zamiar spędzić większość część
          najbliższych dni na świeżym powietrzu. Według moich obserwacji, ilość postów
          drastycznie spada w weekendy, więc na początku przyszłego tygodnia będzie tu
          chyba lepiej.
          Powtarzam raz jeszcze: nikogo nie chciałam urazić, a jeśli tak się stało, to
          przepraszam bardzo wszystkie dotknięte (nie przez mężów, ale przeze mnie).
          M.

          PS. Pomorzanki - zapomniałam na śmierć, że termin planowanego spotkania pokrywa
          się z dniem imienin mojego syna. Więc jeśli zostanie on utrzymany - ja odpadam.
          M.
    • belcia22 Re: LUTY 2004 15.06.04, 21:07
      Witam wszystkie mamusie i lutowe dzidziusie!!!
      niestety nie mam za wiele czasu na pisanie, bo czytanie oszałamiającej liczby
      postów zajmuje mi sporo czasu...wink))))
      buziaczki i uśćiski dla wszystkich czteromiesięczniaków....kiss****
      Julcia jeszcze nie przewraca sie na brzuszek, ale wygina sie bardzo na boczki...
      jest strasznie wesołym dzieckiem...
      no i co ciekawe, bawi sie grzechotkami ( mój Kubus za żadne skarby nie chciał
      sie bawić)...
      niestety...wprowadzając jabłuszko, ponosłam klęske...
      mała nie chciała, wypluwała, a na koniec płakała...
      odłoze to za miesiąc...
      soczek natomiast bardzo jej smakuje...
      na to teraz lece ogladac mamy Cie


      pozdrawiam Wasz i Wasze dzieciaczki cieplutko...
      buziaki

      aha , zmieniam moje dane bo źle były wpisane...

      malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
      niecierpek27 - Magda i Szymon (1), W-wa, 30.01.04, 3950, 56
      emilka_n - Ania i Bartek (1), W-wa, 30.01.04, 3460, 55
      beecia - Beata i Jakub (1), Bełchatów, 30.01.04,
      domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04,
      silije.amj - Ania i Emilia (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
      beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04
      jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
      jurkiewicz – Beata i Szymon (2), W-wa, 2.02.04, 3750, 52
      arch.monika - Monika i Dominika (1), Katowice, 3.02.04, 3300, 54
      krokodylowa72 – Monika i Zosia (2), W-wa, 4.02.04, 3700, 58
      iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58
      aleksandraantek - Ola i Antek (1), W-wa, 5.02.04, 3700, 56
      xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
      pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04, 3400, 57
      zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
      dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
      morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
      tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
      amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
      asialc1 - Asia i Natalia (1), W-wa, 13.02.04, 3250, 51
      frytkal – Rita i Radek (2), Wejherowo, 13.02.04, 4650, 63
      kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
      dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760,
      margola102 – Gosia i Ula (1), Poznań, 15.02.04, 3850, 56
      atka99 - Agata i Zosia (2), W-wa, 17.02.04, 3900, 54
      belcia22 - Iza i Julia (2), Wołomin, 18.02.04, 3350, 56
      kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
      piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
      kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
      nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
      asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
      natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
      mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
      tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
      dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
      pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
      ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
      ju8 – Justyna i Magda (1), Kraków, 22.02.04
      wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
      ako416 – Anka i Karolina (1), 23.02.04, 3610,55
      aniaimax – Ania i Maksymilian (1), Poznań, 23.02.04, 3760
      svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
      sylwia12 - Sylwia i Norbert (1), 28.02.04, 3870, 56
      aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
      magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
      margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
      boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55
    • ida92 Re: LUTY 2004 15.06.04, 21:19
      Stanowczo domagam się ograniczenia ilości postów dziennie !!!!!!!!!!! (Ty Kasik
      pisz - nadrabiaj zaległości - Majeczka cudna kiss) Ja nie ma czasu na czytanie o
      pisaniu nie wspominając, ale za to byłam dziś u fryzjera i znów czuję się
      kobietą, a nie tylko matką, niestety nie mogłam poczuć na sobie zachwyconych
      męskich spojrzeń, bo pora była wieczorowa, a miasto wyludnione. Ot i tyle, a
      mąż na delegacji, a na synu robię tak czy inaczej wrażenie, choć od kilku dni
      babcia chyba większe ;-//////.
      Babcia mężowska zwana zwyczajowo teściową, nie zaistniała w jego życiu ani w
      dzień dziecka ani w dzień imienin i chyba nie ma niestety zamiaru funkcjonowac
      w jego życiu znacząco, szkoda mi mojego dziecka, bo ja mogę mieć #@$%#
      teściową, ale dlaczego moje dziecko ma taka babcię? I to by było na tyle w tym
      temacie.
      Co do pieniedzy jakie dostaje Antoś stanowisko nasze jest takie, że są to
      zdecydowanie jego pieniądze i brać ich nie powinniśmy, chwilowo kupujemy walutę
      obcego mocarstwa, a potem się pomyśli. Co do spotkań oj chyba my z Beatą
      będziemy miały szybciej spotkanie na szczeblu wojewódzkim niżeli Warszawianki
      na miejskim wink). Pozdrawiam Was serdecznie, więcej nie napiszę, bo pogubiłam
      dziś wątki, a co do wychowania to myślę o tym od dawna, jak będę miała twórcze
      przemyślenia to się dopiszę. Edyta
      Ps jak bardzo z południa masz męża? Kasik? hmmmmm?
      • arch.monika Re: LUTY 2004 15.06.04, 22:35
        Ratunkuuuu!Dzisiaj naprawdę epidemia złego humoru.U mnie do bani.sad(((
        Pół dnia spędziłam u niby super-hiper stylistki-fryzjerki, wydałam kupę kasy,
        a czy się sobie podobam ?????Hmmm.. trudne pytanie(mężowi na pewno nie spodoba
        się rachunek).
        Do tego ułamał mi się ząb i jutro muszę lecieć do dentysty. Mężuś daleko nie ma
        się do kogo przytulić..A jak czytam wasze posty o funduszach na przyszłość
        dzieciaków to się złoszczę, że my jakoś nieposkładani i jeszcze nic nie
        załatwiliśmy.
        Do tego mam kupę zaległych projektów do których nie mogę siadać bo ciągle
        szukamy niani....a jak inwestorzy się wkurzą to nie będę się martwić funduszami
        ale za co kupić pieluchy..(no może trochę przesadzam ale nie jest wesoło dziś
        na tym świecie...).
        I nawet nie mogę pochwalić się wam dzieckiem na zobaczcie bo jestem u
        rodziców.a tu nie mam żadnych.Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

        Nowa Mamo-Aniu też mi się wydaje że jestem mistrzynia w rozpieszczaniu dzieci
        bo Dominika zasypia WYŁACZNIE albo z cyckiem w buzi albo na rączkach, taka
        mamin-cycka była już w pierwszą godz. po porodzie i tak jej zostało.
        Acha oczy ma ciemnobrązowe i z takimi się urodziła, a włoski nieco się
        przerzedziły szczególnie z tyłu ma krązek z leżenia, ale trochę się falują i na
        czubku głowy robi jej się niesforny lok-irokez.
        pozdrawiam, do jutra
        PS Chrzty wspaniałe winszuję, a jedzonko hmmmm mniam mniam..
    • tjoanna nareszcie w domu :-))))) 15.06.04, 22:40
      Hura! Nareszcie w domu! Dziewczyny, z Wami coraz gorzej - szalejecie!! Ale jak tylko zobaczyłam, że wróciła Kasik to - pozwólcie, że zacytuję prześwietny fragment pieśni o śpiworku - "ja wiedziałam, że tak będzie!" Zaległości w każdym razie nadrobione i już się przyłączam.

      Wizyta (w domku w letnim domu w lesie, należącym do rodziny mojego męża) przebegła zgodnie z oczekiwaniami: była raczej trudna.
      No tak, relacja za chwilę (mam nadzieję), bo jakieś ciamkanie z pokoju obok dochodzi.
    • aleksandraantek Re: LUTY 2004 15.06.04, 23:04
      A ja to nie zdam egzaminów w tej sesji - siedzę i czytam nasz wątek i jakoś tak
      mi się do nauki nie chce zabrać!!!
      Co do rozpieszczania dzieci to ja staram się tego nie robić - nie jest to
      trudne dla dwójki studentów z dzieckiem smile))))
      Mopku jak Ci tak smutno że aż chcesz rytualne samobójstwo popełnić to ja Cię
      odwiedzę! Choć przy takiej pogodzie to sama myślę o smobójstwie (mam wrażenie
      że jest jesień a ja lata nie zauważyłam)!
      Już nie wim co mam napisać bo za dużo postów teraz wpadło! Aha pamiętam - moim
      zdaniem pieniążki z chrztu są dziecka! chodzików też nie pochwalam i nie kupie
      ale znam dużo dzieci które uczyły się chodzić w chodzika i są szczęśliwe więc
      chyba to nic złego smile! co do naszych zabawek tzn z mojego dzieciństwa to też
      jakoś bardziej się z nich cieszyłam niż moja siostra (11 lat młodsza) ze
      swoich! np z wymienianego już tutaj projektora do bajek! a ja do tego chodziłam
      do przedszkola gdzie przedszkolanką była cudowna kobieta dzięki której
      rozwineły się moje skromne plastyczne zdolności wink zamiast bawić się w głupie
      zabawy sieedzieliśmy i malowaliśmy na szkle robiliśmy wypalanki i tkaliśmy!
      naprawdę wspominam to jako coś wspaniałego!
      Butelek używamy Avent i Nuby - obie fajne!
      W Smyku pokazywałam dziś Antkowi zabawki Tolo (sławnego Smoka nie było) i żaba
      średnio mu się podobała - muszę mu pokazać tego Smoka!
      Któraś pisała o sprawdzaniu w nocy czy wszystko z maleństwem w porządku - ja to
      mam hopla na tym punkcie! Przez pierwsze 3 m-ce bałam się że Antek umrze i
      budziłam się co godzinę - teraz jest lepiej budzę się tylko 3 razy w ciągu nocy
      dodam że Antek nie budzi się wcale! Chyba powinnam się leczyć!!!!!! Ale będę
      ciągle sprawdzała bo dziś mi mama powiedziała że żona znajomego przygotowując
      kolację ugryzła kawałek czegoś i się zadławiła - zmarła w szpitalu! No i jak tu
      nie sprawdzać czy wszystko dobrze????
      Przepraszam że ten mój post jakiś nieskładny ale ja dzisiaj jakaś nie życiowa
      jestem!
      Pozdrawiam ola i śpiący Antoszek
      • asialc1 Re: LUTY 2004 15.06.04, 23:23
        Oj dziewczyny, ale dzisiaj zaszalałyscie.smile))
        W ciagu dnia właściwie nie zagladałam, bo wzięłam się za sprzątanie. Za oknem
        wichura, Natalka ładnie bawiła się na macie więc mieszkanko błyszczy.

        Witam nową mamę. Aniu, jak możesz pytać czy Cię przyjmiemy... To oczywiste.
        Uściskaj Maksa smile))

        My też pieniązki z chrzcin przeznaczyliśmy dla Natalki.

        Magduś, ja bym jeszcze nie zamieniała leżaczka na krzesełko dopóki Maleństwo
        nie zacznie samo siedzieć.

        Gosiu, nie miej wyrzutów, że przestałaś karmić piersią. Najwazniejsze że Szymuś
        dobrze się czuje. Tak jak Ci pisałam, moja Natka też więcej je z butli niż z
        cyca i też już odstawiłam sns. Na poczatku też ryczałam i myślałam że jestem
        złą matką, ale juz tak nie myslę. Natunia jest zdrowa, smakuje Jej mleczko NAN
        HA 1 i cieszy mnie każdy dzień gdy jednak zdecyduje się na cyca, chociaz nie
        zbyt często.

        Od kąd nauczyła przewracać się na brzuszek spędza tak całe dnie. Nawet w ten
        sposób zasypia podczas zabawy na macie. Jak się cieszę, że ją kupiliśmy smile))
        Czy Wasze Maluchy tez tak głośno piszczą i krzyczą??? Natka to bardzo od
        jakiegoś czasu polubiła. Coraz częściej też śmieje się na głos.

        Wszystkiego dobrego dla Weroniczki smile)) Rośnij zdrowiutko smile)

        Oczy mi się kleją więc będę kończyć.
        Śpijcie dobrze
        Asia
        gg 7153634


        • morsk2 Re: LUTY 2004 16.06.04, 00:01
          No nie, Malwes, trzeba się zabrać za to towarzystwo!!! Wyjątek niech będzie dla
          Kasika, ale reszta powinna pamiętać o ograniczeniach ilościowo-dziennych!!!wink
          Macie szczęście, że ta pogoda Was trochę usprawiedliwia;-D
          A przy okazji Gosiu, jak wydrukujesz Oczekiwanie, daj znać ile Ci wyjdzie
          stron/tomów?/smile
          Olu od Antka, co za okropności piszesz! Chciałabym Ci jakoś poprawić humor, jak
          Ty mi wczorajsmile Szkoda, że do Ciebie tak daleko...
          Z tego co zapamiętałam:
          - chodzika nie zamierzam kupować,
          - po urodzeniu Wika miała oczy ciemnoniebieskie, teraz zjaśniały, ale pewnie
          jeszcze się zmienią, bo żadne z nas niebieskich nie ma,
          - włoski też zjaśniały i z tyłu główki się przetarły, ale odrastająsmile
          - krzesełko chciałabym kupić takie rozkładane na stolik (bo sama takie w
          dzieciństwie miałam) - jak któraś takie trafi, to dajcie znać jakiej firmysmile

          Byłam sobie dziś odwiedzić firmę. Milszą częścią było to, ze wszyscy uznali, że
          Wika jest podobna do mniewink)) A ta mniej milsza, to jakieś przebąkiwania o
          reorganizacji - o ile dobrze zrozumiałam - baba, która nic nie robi, bo jej sie
          nie chce i woli czytać gazety, ma zostać dyrektoremsad O jeszcze czego! Na
          pewno się nie podporządkujęsad
          Dobrej nocki!
          Monika
      • kasik8 Re: LUTY 2004 15.06.04, 23:54
        Halo..to jasmile
        To pisac czy nie? Bo mnie juz amatylda zniechecila..przeciez ja tych postow nie
        nadrobie ! wazne ze wiem kto to jest ten nieszczesny Tolo i juz.
        Dziewczyny a co Was tak na tego fryzjera wzielo?..jakies zmiany sie szykuja? Bo
        jak baba do fryzjera idzie to cos tam chce zmienic.
        Arch. monika...jak ci zabek sie ukruszyl to tez sie dopomagaj swojego...zaplaty
        za zabek od wrozki.hihihi
        A z tymi podarkami za zabek to moja Klaudia do dzis przychodzi (bo jej jeszcze
        zeby wypadaja- mam wrazenie ze to juz trzecie hm) i wola wprost o kase..a co ja
        na wrozke wygladam?
        Becia Jurkiewicz..ja ruda nie jestem..gorzej!..blondyna i to farbowana. Zreszta
        wrzucilam swoje zdjecie z Majucha tam gdzie poprzednie zdjecia mi moderator
        wrzucil..no chyba ze znow cos nie przejdzie..teraz bym sie nie
        dziwila..hihihi ..za ciekawa to ja nie jestem. A swojego eksia tez wymienilam
        bo sie popsol i teraz mam nowego...wiec troche nas laczy. Zreszta eksiu sie nie
        naprawil...nawet i po tym...ale teraz mam to w duszy.
        Ida moj maz to z takiej miesciny wyszukany zwanej Wieluniem...wiesz gdzie to
        jest??? ciezko tam trafic..ale fajne chlopaki tam maja.
        Malwes ja tez myslalam ale o sciagnieciu wszystkiego z w oczekiwaniu..bo fajnie
        by to bylo kiedys poczytac..czy dac nawet malej jak pdrosnie do
        poczytania...ale Ty mialas lepszy pomysl i poprosze o kopie..zaplacesmile) jesli
        pomysl byl powazny.
        Mopek ty mi tu kurna nie popadaj w depresje. WIem co za stan przezywasz. Kiedys
        to przerabialam z eksiem...poprostu mezczyzni nie zdaja sobie sprawy jaka
        ciezka i czasami nudna praca jest siedzenie z dzieckiem. Kobieta popada w
        samotnisc, przy braku ludzi do pogadania traci pewnosc siebie, przy braku
        obecnosci faceta traci kobiecosc...pamietaj ze oprocz tego ze jestes matka
        jestes tez kobieta, czlowiem, ktory tez ma prawo wyjsc..odpoczac..pojechac na
        wakacje. I nie boj sie tak zrobic..bo mezczyzna sam sie nie domysli, ze trzeba
        Ci tego...dla nich jak nie powiesz to znaczy ze wszystko ok. A my milczymy bo
        myslimy ze jestesmy niezastapione. No i jestesmy, ale pamietajcie ze najlepsza
        mama to wypoczeta mama, usmiechnieta i itp.
        Spakuj sie i ruszaj z mezem jesli jeszcze mozesz. Nie boj sie podrozy z
        dzieckiem. Ja na wakacje wybieram sie do Turcji z Majka i sie nie boje.
        Naogladalam sie za granica szkarbow jezdzacych z rodzicami pod namiot.
        I glowa do gory.
        To chyba na dzis wszystko.
        Kasia
    • tjoanna ciąg dalszy 15.06.04, 23:28
      Chodzi przede wszystkim o to, że tam przestaję być dorosłą osobą, a staję się dzieciakiem, którego ciągle trzeba poprawiać. Teściowa była nader powściągliwa w dawaniu dobrych rad (ku mojemu zaskoczeniu i szczerej wdzięczności), ale babcia męża ciągle miała jakieś uwagi. A to nieodpowiednio ubieram dziecko (wiadomo, marznie), a to źle je noszę (tak jak pokazywała rehabilitantka), a największy bój poszedł o... batystowe (czy jakoś tak) koszulki. Otóż czy wiecie że pod każde ubranko, nawet latem, trzeba wkładać właśnie taką, białą koszulkę? A dlaczego? Ponieważ tak już jest "od początu świata" a teraz taka głupia moda panuje. Kropka.
      No poza tym co prawda nie mogę narzekać. Dzieckiem wszyscy zachwyceni, babcia twierdzi, że mądraczek smile więc ogólnie jest dobrze, tylko tak trudno czasem zdzierżyć niektóre komentarze.
      Znacie to?
      Cudownie być w domu i samej decydować o wszystkim.

      Z innym tematów, Szymonek nie przekręca się jeszcze z plecków na brzuch ani odwrotnie, ale na boki już próbuje. Potrafi za to przełożyć sobie grzechotkę z jednej ręki do drugiej, choć nie wiem, czy robi to intencjonalnie.
      Poza tym nie wiem, co mu się ostatnio stało, ale w dzień nie chce jeść w "normalnej" pozycji, tylko koniecznie na leżąco! Na rękach pręży się i złości okropnie, a jak go tylko położę i siebie obok z wystawioną wiadomą częścią ciała, wszystko jest nagle ok. No słuchajcie, zdumiewa mnie to. Zawsze mi się wydawało, że niewygodnie się pije na leżąco. Muszę spróbować wink

      Chrzciny planujemy na 26. czerwca. Cieszę się bardzo, ale też stresuję tym całym przyjęciem, a raczej brakiem na nie warunków w naszym mieszkaniu. Krzesła chyba od sąsiadów będziemy pożyczać. Najchętniej zrobiłabym to w restauracji, tak jak Mopek, ale to dla nas zbyt kosztowne...

      Dziewczyny z dołku, nie dajcie się chandrze! Gosiu, jeśli pozwolisz ściskam Cię mocno i przesyłam dużo ciepłych myśli. Olu, jeśli chodzi o problemy z mężem, to może zapodaj temat na e-mamie? Z tego co wiem taki problem jest dość powszechny i mija. Od razu Ci będzie lepiej, jak sobie poczytasz, że mija faktycznie.

      Chodzik. Nie warto na pewno. Czytałam i rozmawiałam z rehabilitantką. Po pierwsze jest fatalny dla kręgosłupa. Po drugie dziecko często omija fazę raczkowania, nie tworzą się jakieś połączenia w mózgu i cały rozwój jest lekko zaburzony.

      Co do wzruszenia, to ja też się zrobiłam beznadziejnie ckliwa. Byle wierszyk o małym dziecku i już buczę. A taka twarda baba byłamwink Ostatnio wzruszyłam się jakąś godzinę temu, czytając na zobaczcie wiersz zilustrowany śpiącym dzieciątkiem...

      Moniko, rozśmieszyłaś mnie, mi też swojego czasu po głowie chodziła zbitka 'kasiaczekroza'. Najpierw myślałam, że to 'kasia czekroza', potem doszłam do wniosku, że 'kasiaczek roza' - od róży, wystarczy napisać bez polskich znaków.

      No i ostatnia wiadomość. Kilka dnio temu Szymon przespał godzin!! Od 20 do 4 rano. Ale tego numeru już nie powtórzył.

      Pozdrawiam wieczornie!
      Joanna
    • iska_moniska Złe humory 16.06.04, 07:20
      Dziewczynki,
      wiatry nas męczą, stąd ta eksplozja złego humoru. Ale jutro będzie lepiej,
      przestanie wiać (przynajmniej na Pomorzu)...
      Pozdrawiam wraz ze śpiewającą Tośką
      • mopek1 Re: Złe humory 16.06.04, 09:29
        No Iska ciebie to faktycznie wiatry mączą - o 7:20 przed kompem????? Ja przy
        tych wiatrach to kiszę się pod kołderką do 9 smile - trudno to nazwać spaniem- bo
        Baśka piszczy i pakuje mi ręce do oka, ale jest fajnie smile Wczoraj wieczorem
        zadzwoniła do mnie sąsiadka z depresją - wiedziała gdzie zadzwonić! Ma synków
        3,5 r. + 18 mies. i obaj mają ospę sad, biedna Iwonka mówi, że popołudniu to juz
        prawie płakała, a wieczorem mąż wrócił z pracy i jak go poprosiła, żeby
        posmarował pudrem starszego (bo ona juz nie ma siły) to powiedział, że nie
        potrafi i poszedł spać! - Faceci są rewelacyjni z tym "nie potrafię"- a kobieta
        to co rodzi się z tymi umiejetnościami ??? Mój zawsze się tłumaczy - bo ty masz
        te "magiczne cycki" - ok, ale do przewijania wcale ich nie trzeba!!!!
        No chyba mi sie z depresji zrobiła agresja smile Ale fajnie jest tak sobie znaleźć
        kozła ofiarnego i skierować złe chumory na konkretny cel! smile))) Dobrze, że mój
        konkretny cel poszedł do pracy smile bo byłby biedny...
        Pozdrawiam
        Mopek
        Ps
        Iska - a na południu tez przestanie wiać? Masz jakieś przecieki?
      • tossca A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 09:30
        Siemanko!

        Nie ma co dawać się paskudnej „jesiennej” pogodzie! No chyba, że to już
        początki zimy wink. I może to z tego powodu wczoraj kobietki zaszalałyście z
        postami? Ale już jestem na bieżąco, no i zaczynam tworzyć...

        Po 1) co do pieniążków: mąż jeszcze o tym nie wie, ale... kupimy cyfrówkę! wink))

        Po 2) od wczoraj jestem już na urlopie wypoczynkowym – buuuuuuuu sad(( I
        oświećcie mnie jak to jest z urlopem za rok bieżący, jeżeli później idę na
        wychowawczy. Moja szefowa twierdzi, że należy się proporcjonalnie – według niej
        mam prawo do połowy wymiaru, czyli 13 dni. W Gazecie Prawnej znalazłam jednak
        informację, że „proporcjonalnie” jedynie w przypadku powrotu z wychowawczego w
        ciągu danego roku, natomiast jeżeli wychowawczy dopiero będzie, to
        wypoczynkowy należy się cały. Było nie było chodzi tu o 13 dni, czyli prawie 3
        tygodnie, czyli troszkę kaski więcej by wpadło, co w przypadku niepłatnego
        wychowawczego jest dość istotne...

        Po 3) przeglądałam nasz „spis treści” i wiecie co odkryłam? Że brakuje nam co
        najmniej 8 dzieciaczków!!! Nie mamy jeszcze obstawionego: 6-go, 11-go, 12-go,
        16-go, 24-go, 25-go, 27-go i 29-go lutego. To niedopuszczalne!!! Może któraś z
        naszych cichych wielbicielek urodziła w którymś z tych dni? Proszę się zgłosić
        i to już! wink (Ale groźna jestem od samego ranka)

        Po 4) mimo, że Szymon jest moim drugim dzieckiem, to ja... chciałabym raz
        jeszcze być w ciąży. Dziwne to trochę nawet dla mnie samej, bo po Patryku przez
        dwa lata na myśl o porodzie i wychowywaniu maleństwa ciarki mnie przechodziły.
        A teraz? Ja już dwa tygodnie po urodzeniu Szymonka zazdrościłam koleżance, że
        jest w ciąży i czuje swoje maleństwo w brzuszku. Skręca mnie z zazdrości, kiedy
        patrzę na brzuchate kobietki, których sporo w mojej okolicy. Zawsze chciałam
        mieć trójkę dzieci, ale najpierw to chyba muszę poszukać jakiegoś sponsora dla
        naszej rodzinki wink)

        No i chyba wystarczy na dziś, życzę Wam i Waszym dzieciaczkom dużo słoneczka,
        świetnych humorków i samych miłych chwil

        BUZIAKI

        Marzena i śpiący Szymones

        P.S. Mam już w kompie cały nasz wątek z oczekiwania. Rano się obudziłam z myślą
        wydrukowania go... Od Gosi – Malwes odgapiam pomysł z introligatorem...
        • aleksandraantek Re: A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 09:34
          Witam!!!
          Taki mam humor że nawet mi się pisać nie chce sad!
          Więc sobie tylko poczytam! A Wy piszcie, piszcie!
          Pozdrawiam o od a
        • a_bizon Re: A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 09:38
          Witam!
          Właśnie na forum Niemowlę dowiedziałam się, że "tu" jest taki wątek. Teraz
          wyczytałam, ze brakuje maluszka z 27.02.2004, dlatego już wpisuję mojego synka
          Kacperka.
          Pozdrawiam Was wszystkie i żałuje, ze dopiero teraz odkryłam ten wątek.
          Ania i Kacperek
        • ida92 https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586& w=652 16.06.04, 09:38
          Gdyby ktoś zapomniał to dziś jest a BARDZO WAŻNY DZIEŃ i ogłaszam w związku z
          tym świeto narodowe smilea gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości to zaglądnijcie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=6521435&wv.x=1&v=2&s=0Pozdrawiam.Edyta
          • tossca Re: https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586& 16.06.04, 09:46
            Aż się popłakałam... i nie mogę przestać...

            Marzena i jej łzy jak grochy
            • mopek1 Re: https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586& 16.06.04, 09:58
              Słuchajcie 30.10.2003 (w moje 29 urodziny) napisałam: "Chyba sporo
              przytyłam -23 tydz. 9 kg smile) Ale mam dobry humor i na razie cieszę się z
              każdego kilograma. " - jakaś @#$%@#@% byłam - teraz cholerka nie moge tego
              zrzucić!!!!! Ach te hormony ciązowe!
              • mopek1 Re: https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586& 16.06.04, 10:06
                Zapodanie tego linku to było prawdziwe przegięcie! Ja mam posprzątać i cos
                ugotować, a siedzę i czytam... i się wzrószam smileTeraz to już wiecie kim jestem
                z zawodu, a wtedy wiedziała tylko Madzia - Mutantowa, bo jej synek miał byc u
                nas operowany... tak bardzo chciałam im pomóc, nawet przygotowałam juz całą
                kardiochirurgię że Kubuś to dziecko przyjaciółki i czekali...Oj też mi się chce
                płakać...
                • kajka.3 Re: https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586& 16.06.04, 10:47
                  Jednym słowem ściskamy dziś mocno, mocno Madzię Mutantową. Niech wszystkie nasze uściski i życzliwe myśli krążą wokół Was... i tworzą pozytywną aurę...
                  ...zabrakło mi słów...
                  Pozdrawiam... Kasia

                  "A po nocy przychodzi dzień,
                  a po burzy spokój..."
        • frytkal Re: A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 10:04
          Ech, gdzie to lato... Na Kaszubach zimno, mokro i do tego błyska. Radzio
          pierwszy raz w życiu miał okazję zobaczyć grad.

          Troszkę Wam zazdroszczę tej telenoweli ciążowej. Ja nie miałabym żadnych szans
          na uczestnictwo z uwagi na brak (wtedy) netu i konieczność leżenia...

          Chciałabym Wam przedstawić jeszcze jedną Rybkę (znam bardzo wielu ludzi z
          lutego). Oto ja - 100% rybka z 25 lutego, ur. w zamierzchłym XX wieku, 3100g,
          57cmsmile))

          Życząc sobie i Wam polepszenia pogody i humorków mówię do zobaczenia!
          • kasik8 Re: A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 11:05
            No faktycznie to dzis rocznica forum..a ja sie na niego wpisalam 18
            wrzesnia..no i prosze 18tego tez urodzilam..zebym wtedy wiedziala, ze trzeba
            tak polaczyc fakty to bym sie tak nie stresowala hehe
            Na Zobaczcie na watek o Majeczce dolaczylam jeszcze siebie i siore Mai.
            Wroclawianko..oddaj nam pogode..przeciez leb tu nad morzem urywa. Nawet
            Majeczka z lozka nie chce wstac..lezy i nawet nie "mowi" ze sie obudzila..takie
            numery robi mi od dwoch dni..budzi sie rano i lezy..jak dlugo? nie wiem, ale
            cos tam sobie oglada.
            Kasica
            • mopek1 Re: A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 11:17
              Kasik! Chyba jeszcze nie ma tych zdjątek, bo nic nie mogę znaleźć?? Baśka też
              tak robi rano - budzi się i wg mnie liczy listki fikusa, a że go troche
              zaniedbałam z podlewaniem i oblatuje -to jej się pewnie nie zgadza....
              • kasik8 Re: A za oknem szaro, buro i ponuro... 16.06.04, 12:20
                Mopku sa zdjecia bo widzialam..ale na tym moim zalozonym przez modera..czyli
                Majeczka corka Kasika...a nie na luty..bo moder zalozyl mi dwa...czyli bedzie
                na str. 1 Zobaczcie.
                A co z Twoja handra?
                troszke lepiej? kasik
    • beecia LUTY 2004 :-)) 16.06.04, 11:43
      Ale pędzicie z tymi postami aż miło poczytaćsmile)) ale na to by zajrzeć na e-mama
      czy na niemowlę to jak już nie mam czasu. A mąż i tak sie złości ze siedzę
      przed kompem cały czas jak wróci z pracy.
      Dzieciaczki na Zobaczcie cudne. Mopku Twoja Basia w tej sukni do chrztu wygląda
      jak prawdziwa ksieżniczka! Kajka a Twój Maluszek śpiący to prawdziwy aniołek.
      Matylda to zdjęcie nad morzem przecudne. W ogóle nie dam rady nad wszystkimi
      zachwytami. A ten wianuszek na głowce Natalki!
      Szkoda że nie byłam z Wami na oczekiwaniu. Ale teraz już jestem z Wami i się
      bardzo cieszę. Kasik dobrze ze sie odezwałaś bo wszystkie, które Cię "znały" za
      Tobą tęskniły a tak miło się Ciebie czytasmile))

      Skromnie proszę o dopisanie do listy wagi i wzrostu Jakubka: 3600, 52

      Co do pieniażków, które dostalismy z okazji chrztu to jeszcze nie wiem na co je
      przeznaczymy. Może na meble do pokoju dziecinnego bo póki co to Jakub "gości" u
      nas w sypialni.
      Mopku jak możesz jeszcze to ja też zachęcam do wyjazdu z mężem. Na pewno będzie
      fajnie, a co razem to razem!
      Joasiu co do komentarzy to chyba wszystkie znamy to doskonale ale chyba
      pozostało nam tylko przemilczeć.
      Moniko nic się nie martw tą reorganizacją w pracy. Jakoś to bedzie. Ja wczoraj
      się poryczałam na samą myśl powrotu do pracy (19 lipca!). Nie wiadomo jeszcze
      czy wróce na swoje stanowisko, być może nie! sad((

      Kubuś to moja wielka radość! Nie przekręca się jeszcze z plecków na brzuch ani
      odwrotnie, ale na boki czasem próbuje.
      Chodzik mamy po moim chrześniaku i pewnie od czasu do czasu będzie uzywany.

      Nasi bliscy znajomi mają mieć niebawem dziecko. To ma być chłopiec. Wczoraj
      koleżanka przysłała smsa czy sie nie obrazimy jeżeli pod uwagę wezmą imię Jakub
      dla synka! Co wy na to drogie mamy?

      Buziaczki
      PS. A ten Wieluń to niedaleko Bełchatowa.
      • natder Re: LUTY 2004 :-)) 16.06.04, 13:32
        No jeden dzień mnie nie było i nie mogę się wyrobić!
        Coś chciałam napisać ale po przeczytaniu tych wszystkich postów to nie pamiętam
        co...wink
        Zazdroszczę Wam chrztów u nas to nadal przyszłość bo czekamy aż mąż chrzestnej
        wróci z wojny. Mój mąż też tego jeszcze nie wie, ale za zebrane pieniążki to
        sobie kupimy albo cyfrówkę (chociaż bardzo lubię robić zdjęcia tradycyjną
        lustrzanką no i fajnie się te wypchane albumu potem ogląda) albo skaner smile))
        Gosiu - a może by tak egzemplarz całego wątku dla każdej forumowiczki??? Może
        hurtem nieco taniej by było?
        Joasiu - hmmm, czasem trzeba ogłuchnąć na chwilę, potakiwać i robić wszystko po
        swojemu...
        Wszystkim zdołowanym - nie wiem jak was pocieszyć bom sama zdołowana, chyba się
        pociążowe hormony szczęścia skończyły no i dół...
        Co do zabawek - miałam taką lalkę "krakowiankę", miałam 6 lat jak ją dostałam,
        dotrwała do czasów moich córek w stanie nie budzącym zastrzeżeń, ale została w
        5 minut zmazana przez Natalkę jakimś niezmywalnym długopisem po twarzy, wyglada
        teraz jak laleczka Chucky - i ja dopiero w tym momencie zauważyłam że im więcej
        dzieci mają tym bardziej nie potrafią tego uszanować. Od tego czasu zabawki
        dostaje przy wyjątkowych okazjach ale i tak pojemniki z klamotami sięgają już
        prawie sufitu.
        Teraz lecę sobie Wasze pociechy pooglądać, a już szczególnie mnie interesuje
        kreacja jednej panienki, bom też sobie z mini-nieba kreację wymarzyła szkoda
        tylko że produkują to w rozmiarach do 122 cm bo chciałam kupić dwie sukienusie
        dla dwóch dziewczynek ale w 122 to mi się Natala już nie zmieści. Dziś byłam z
        nią na szczepieniu - aż trudno uwierzyć - 20 kilo żywej wagi. Jak ten czas
        nieubłagalnie pędzi...
        P.S. Kaśka, jak Ty to robisz, życie w to forum wstąpiło wink))
        Pozdrowionka Ania i strasznie rozespana Malwina.
        • aleksandraantek Re: LUTY 2004 :-)) 16.06.04, 13:44
          Jednak też napisze bo mi się humorek poprawił! A to za sprawą jednej "siostry
          lutowiej" z którą 4 godziny na gg przegadałam i jestem umówiona na spacerek w
          niedalekiej przyszłości! Nie napiszę z którą bo może nie chce ale powiem Wam że
          Super z Niej Babka i ma ślicznych synkó (tzn jednego zdjęć nie widziałam ale
          mogę się domyślać po opisie i zdjęciach drugiego)! A poza tym właśnie wyszło
          trochę słoneczka, Antek śpi a ja robie sobie tuczącą niezdrową ale za to pyszną
          pizza (a mężuś niech wcina ochydne mięso - tzn wyszło mi chyba dobre ale nie
          wiem bo nie próbowałam - wegetarianką jestem smile!)!
          Zazdroszcze Wam tego Oczekiwania ja wtedy netu nie miałam a szkoda bo
          siedziałam w domku i się nudziłam! A teraz to się zastanawiam co z "lutym:
          robić - zgrywać na płytki czy drukować! Zgrać będzie taniej ale wydrukowane
          byłoby przyjemniejsze!No i oczywiście Zobaczcie muszę zgrać na CD niech Antek
          wie jakich miał super znajomych!
          Mój Antoś też ma paszport i bardzo dumnie na zdjęciu wygląda - ciekawym motywem
          jest to że paszport jest ważmy 10lat a Antek już inaczej wygląda niż na zdjęciu
          (miał 2,5 m-ca)!
          Pozdrawiam tym razem wesoło!
          ola od antola
          • mopek1 Re: Paszport 16.06.04, 14:05
            Ola - a skąd się bierze takie zdjęcie do paszportu? Idzie się do fotografa i
            robi takie paszportowe ????
            • aleksandraantek Re: Paszport 16.06.04, 14:29
              tak idziesz do fotografa i mówisz że chcesz zdjęcie do paszportu małego
              obywatela a fotograf Ci mówi:
              1. Niech on trzyma głowę prosto!!! (2,5 m-czne dziecko rehabilitowane bo nie
              trzyma główki)
              2. A czy on może sam usiąść???
              Tak to się załatwia - fajnie prawda a zdjecia są fajne - musiałam dwa razy
              robić bo raz lewe ucho za słabo było widać!
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja