LUTY 2004

    • beataj02 Zmiana ?? 24.06.04, 09:28
      Dziewczyny Kochane,
      to ja, Beata Jurkiewicz. Czy zgodzicie się na zmianę mojego nicka ?? Już mi tak
      głupio kontaktować się z Wami ciągle po nazwisku ! Znamy się, lubimy, tak wiele
      Nas łączy, a ja ciągle wobec Was jak jakiś obcy ważniak. Wiem, że to strasznie
      skomplikuje sytuację i listę, ale może się uda ?

      Będę czekać z następnym logowaniem na Wasze odpowiedzi (na tak lub na nie)
      Pozdrawiam cieplutko,
      Beata od Szymona
      • mopek1 Re: Zmiana ?? 24.06.04, 09:31
        ja jestem zdecydowanie ZA! wolę nicki z imieniem smile)))))
        • beecia LUTY 2004 :-)) 24.06.04, 09:41
          hej!
          Ja też wolę z imienia! Pozdrawiam przy okazji imienniczkęsmile)
          Chciałam się zapytać jakie kupki teraz robią Wasze dzieci. Kubuś robi już
          takie "dorosłe", nie są już takie wodniste jak kiedyś. Jedna na dzień albo na
          dwa dni. Nie wiem czy to dobrze ale wydaje mi się że chyba tak?
          buziaczki
          • aniutekm Re: zmiana 24.06.04, 10:53
            JA tez jestem za zmianą nicku!! Zwłaszcza, ze masz takie ładne imięsmile
            Pozdrawiacze. Ania i Kubuś
    • aleksandraantek Re: LUTY 2004 24.06.04, 11:10
      Ja też jestem za zmianą nicka Beaty (sama też bym swój zmieniła bo trochę długi
      ale niech już taki zostanie :0) )!
      Co do płyt to proszę albo na priva albo o hasło to napiszę co mam tu na forum!
      Ale proszę się nie nastawiać ja tych płyt z piosenkami to mam raptem z 6! Ale z
      chęcią przegram jeśli ktoś chce!!!
      Fajna storna z tekstami piosenek i z wierszykami to: www.bajecznik.pl
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie Maleństwa które idą na badania, którym
      wychodzą ząby, które są przeziębione itd. mam nadzieje że wszystko szybko minie
      a co do tego że będzie dobrze to jestem w 100% pewna!!!
      Pozdrawim ola od antka
      • aniutekm Re: LUTY 2004 24.06.04, 12:03
        u nas znowu popsua się pogodasad jest duszno i pochmurno, coś troszkę siąpi,
        więc spacerek był krótki, a Kubuś dosypiał na balkonie. Dzięki temu mogłam
        nadrobic zaległości w czytaniusmile

        Nam zabki nie wychodzą i dziąsełka nie wyglądają na to, żeby coś miało
        sietakiego dziac.. Aczkolwiek Kubuś się straaaaasznie ślini.

        Moniko - Morsku. nasza pani doktor zawzse o wszystko wypytuje - sen, postępy
        małego, moją dietę, karmienie, itd.. Więc to rzeczywiście trochę dziwne, że
        Twoja nie pytała o takie sprawy. A jak sie czujesz przed pójściem do pracy????

        Kubuś je tylko moje mleczko, nie podaje mu nic innego - zaczniemy chyba pod
        koonec lipca, albo w sierpniu. Planowałam na początku, że do końca 6 m-ca
        będzie jadł tylko mleczko, ale wracam do pracy we wrześniusad((((, więc trzeba
        będzoie wczesniej rozszerzyć mu dietke.

        Kawa zbożowa z mlekiem - rewelacja. Tylko chyba przesadzam z ilością, bo mały
        dziś ma zielone i trochę rzadkawe kupkisad(((

        Zazdroszcze wam trochę długich spacerków. U nas jest to trochę podporządkowane
        ściaganiu mleczka.

        Amatyldo, już "ciotka" ??sad( BRRRRRRRRRRRRR Strasznesad(((

        Mam jeszcze pytanko do naszej drogiej Pani Konsultant d/s medycznych.
        Marto, jak to jest z tym karmieniem butlą. Obiło mi się o uszy, że ssąc dziecko
        ćwiczy sobie mięśnie buzi, bo przy smoczku z butli, używa ich mniej. OK, to
        rozumiem, ale co to dokładnie znaczy?? Czy to będzie miało później wpływ np. na
        wymowę??

        I jeszcze apel do smutnych ogarniętych depresją, czy dołem mam - Głowa do
        góry, mamy przy sobie takie cudowne istotki.
        Ja z kolei gorsze dni interpretuję zmęczeniem, a czasem samotnością....
        Kasik, nie ma co wracać, do smutnych, trudnych przezyć!! jesteś The Best i się
        nie smuć!!!!

        Uściski i całuski dla wszystkich mam i dzieciaczków.
        Ania i Kubuś
        • mopek1 Re: LUTY 2004 24.06.04, 12:52
          Aniu! tak właśnie jest podobno dzieci karmione długo piersią mają w przyszłości
          ładniejszą dykcję i wyraźniej mówią smile, nie znaczy to oczywiście wcale, że te
          karmione butelką są gorsze - też mają szanse na pracę w radiu!!!

          A my wczoraj pierwszy raz jadłysmy jabłuszko ze sołiczka! tzn drugi, bo
          pierwszy raz to tylko 3-4 łyżeczki tak na "czuja" czy nic się nie stanie smileale
          nam szło.... Baśka nie ma pojęcia jak machać języczkiem tak, żeby się zjadło i
          ciągle wychodzi na zewnątrz smile)) Ale chyba jej baaardzo smakuje, bo mimo, że
          była nakarmiona rzucała sie łapczywie na każdą łyżeczkę - uśmiałam sie przy tym
          do łez...
          My jemy pierś, wprowadziłyśmy soczki i właśne wprowadzamy deserki - planujemy
          poprzestać na owockach, aż skończymy 6 m-cy! Z tym wprowadzaniem to jest tak,
          że planowo dzidziuś karmiony piersią powinien miec tylko piers do 6 m-ca, ale
          też "planowo" przez pierwsze 5 m-cy powinien przybywać 700g/m-c - no a co
          zrobić ze spaślaczkiem takim jak mój, który równo 1200g -co miesiąc? Tak więc
          zdecydowałam się na owocowe deserki, żeby coś się działo. Poza tym
          czasami "awaryjnie" (jak jestem zmęczona i mleko nie leci, albo inne takie...)
          Baśka dostaje z butelki Bebiko omneo - w sumie dostała ze 3 razy, ale mam
          pewność, że potrafi i może jestem strasznie głupia, ale daje mi to takie
          poczucie bezpieczeństwa, na wypadek gdyby mnie porwali, albo inny szlak mnie
          trafił smile))))
          Pogoda też u nas jakaś taka dziwna, ale teraz się przejaśnia!
          Udzieliłam dziś rano anonimowego wywiadu! Będzie audycja w radiu o tym jak to
          młodzi lekarze mają źle, a starzy biora łapówki smile, mam nadzieję, że szef mnie
          nie rozpozna, bo by mnie chyba wyrzucił, choć koncentrowałam się w mojej
          wypowiedzi tylko na tym jak to młodzi maja źle ...smile)))))
          Zamówiłam wczoraj w merlinie książeczki z zabawami dla niemowląt (Olu od Antka -
          byłaś inspiracją!) i czekam smile)
          pozdrawiam
          Marta
          • asialc1 Re: LUTY 2004 24.06.04, 15:08
            Cześć!

            Aniu, gratulacje dla Oskarka z okazji pierwszego ząbka smile) Trzymam kciuki za
            wyniki badań. Na pewno będzie dobrze.

            Joasiu, wiem ze to trudne ale musisz wziąć się w garść. Ja miałam to samo.
            Kazano mi iść z Małą do neurologa, porobic różne badania itp. Oczywiście
            okazało się, że wszystko dobrze. Wiedziałam o tym, bo nic groźnego nie
            zauwazyłam, ale dobrze wszystkie wiemy jak to lekarze potrafią mimo wszystko
            wzbudzić w nas wątpliwośći. Teraz lekarze się boją i wolą wszystko sprawdzić. Z
            tego co zawsze pisałaś o Szymonku nie wynika zeby działo się coś złego. Na
            pewno wszystko będzie dobrze. Głowa do góry! Wszystkie jesteśmy z Tobą smile))

            emilka_n - my też czytamy Natalce bajki. Bardzo je lubi.
            A spotkanie planujemy na 03.07.
            "Bajka o zasmuconym smutku" bardzo mądra. Resztę bajek poczytam później.

            Beatko, oczywiście że zgadzam się na zmianę Twojego nicka. Wcale o to nie
            musiałaś pytać. smile))

            Beatko (beecia), moja Natalka tez na ogół robi kupki raz na dzień lub dwa i też
            nie są takie wodniste.

            Natusia, przez cały czas teraz leży na brzuszku. A jak przy tym mruczy i
            krzyczy. Ćwiczy jak tylko może. Udaje Jej się już podnieść pupkę do góry i
            nóżki już tak się nie unoszą. Jest bardzo zawzięta i chciałaby już raczkować smile)
            Kochane te nasze Maleństwa. Tak szybko się zmieniają... Natalka już tyle
            potrafi a dopiero co się urodziła.

            A jak tam minął Dzień Ojca???
            Mój Michał był zachwycony kartką od Natuni na której sama napisała treść smile) i
            oczywiście kubkiem z ich wspólnym zdjęciem. Co prawda to nie to samo gdyby
            Malutka sama coś zrobiła, ale to w końcu Jego pierwszy taki dzień i chciałam
            żeby był szczególny.

            Asia
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
            • emilka_n Re: LUTY 2004 24.06.04, 16:19
              tjoanna Bartus mial juz 2 razy katar (za kazdym razem lekarz go zarazil sic!!!)
              generalnie radzilismy sobie z katarem tak: sterimar czyli sol morska do
              nawilzania noska jakies 5, 10 min. przed karmieniem, masc majerankowa pod
              nosek - ale mlody mial na nia gorsza reakcje niz na katar - strasznie fukal,
              chociaz innym dzieciom pomaga. W sytuacjach awaryjnych (dziecko nie moze jesc
              przez katar) stosowalismy nasivin. Tylko lekarz nam powiedzial zeby z nim
              uwazac bo bardzo wysusza sluzowke nosa. Nam generalnie pomoglo przetrwac
              ciezkie katarowe chwile nawilzanie noska sterimarem
              Gruszka nie odciagalismy kataru bo nam pani polozna powiedziala, zebysmy
              najpierw sprobowali sobie oddessac katar a pozniej dziecko meczyli . No i ja
              kupilam druga gruszke i sprobowalam... kurcze jakby mozg odsysalo STRASZNE.
              Skonczylo sie oczywiscie tak ze BArtusiowi nie sciagalam kataru gruszka.
              Wszystkie wymienione rzeczy sa dostepne bez recepty

              Poprosze ladnie dopisac nas na liste w zwiazku ze spotkaniem smile

              Jejku a ja dalej odliczam dni i czekam na kazda kupke sad Przy ostatniej kupce
              plakal Bartus i mama razem z nim. Dzisiaj dzien 4 bez kupki sad

              papa pedze do maluszka
              • aniaimax Re: LUTY 2004 24.06.04, 16:33
                Emilko, czy Ty karmisz tylko piersią, bo jeśli nie to spróbuj dać małemu soczek
                jabłkowy, mój Maksio też bardzo rzadko robił kupki, ale znajoma poradziła mi
                soczek jabłkowy i od tej pory kupka jest codziennie, a czasem nawet 2 razy.
                tylko najpierw sprawdź czy Bartuś nie jest na nie uczulony.
                A jeśli chodzi o katarek, to mój synek ma go od urzdzenia, podobno to na pyłki,
                ale ja nie wiem, a radzimy sobie też przy pomocy sterimaru.
                Pozdrowionka dla wszytkich mam i dla maluszków.
                • tjoanna Re: LUTY 2004 - jesteście kochane!!! 24.06.04, 17:03
                  Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję! Nie wiem dlaczego, ale takie wsparcie naprawdę pomagasmile Co ja bym bez Was zrobiła...
                  Zdążyłam się od rana uspokoić i też sobie myślę, że nic naprawdę złego dziać się nie może, bo Szymonek rozwija się bardzo ładnie. No może fizycznie jest trochę do tyłu, ale mieści się w normach, a poza tym super! Jest przecież uważny, sprawny manualnie, kontaktowy, pogodny itd. Mam nadzieję, że ten nowy naczyniak to nie jest żaden zły znak.
                  Dzięki też za wszystkie rady odnośnie kataru. Co prawda byliśmy wczoraj u lekarza (i z AS konsultowałam Gosiuwink, ale jak do jutra się nie poprawi, sięgnę po Wasze sposoby. Kurcze, kupiłam dziś tę gruszkę i byłam z siebie zadowolona, a teraz już sama nie wiem...
                  Ufff, aż mnie głowa boli po tych wszystkich emocjach...
                  No dobra, nie zrozklejam się.
                  Aniu od Maksa, i o Was ciepło myślę! Daj znać, jak będzie po badaniu.

                  A teraz czas na uzupełnienie listy.
                  Warszawa: spotkanie 3.07, czyli w sobotę za tydzień, Łazienki, godz.12.00 (zostawiamy?)

                  1. tjoanna - Joanna z Szymonkiem - komunikacja miejska, a potem niebiesko-szary wózek
                  2. niecierpek - Magda z Szymonkiem - samochodzikiem - a potem czerwony wózek
                  3. aleksandraantek - Ola z Antkiem - nogi + wózek szary lub beżowy - jeszcze nie wiem - chyba że w inną część Łazienek wtedy samochód
                  4. asialc1 - Asia z Natalką - komunikacja miejska sad(, a jesli maż nie będzie mieć egzaminu to może nas podwiezie samochodzikiem - a później nogi i wózek (oliwkowy)jak będzie cieplutko spacerówka
                  5. nitkanitka - Ola z Jagodą i mężem - granatowo niebieski wózek - by car
                  6. asnopki - Mateuszek z mamą i tatą - autko - czarno-szary wózek - jeśli się wykurujemy sad
                  7. beataj02 - Beata z Szymonem - samochód, a potem granatowy wózek
                  8. emilka_n - Emilka z Bartusiem - ??, ??

                  Pozdrawiam serdecznie!
                  Joanna
                  • morsk2 nic nie napiszę... 24.06.04, 18:52
                    nic nie napiszę, bo jestem na odwyku od forum...wink))
                    nie napiszę, że trzymam kciuki za Szymka Joanny i naszego kosmicznego bliźniaka
                    Oskara Matyldy...
                    nie napiszę, że już za 2 tyg. mam wrócić do pracy i jestem w stresie...
                    i że też planuję karmić samym mleczkiem do końca 6 m-ca, mimo wszystko...
                    nie napiszę, że Młoda zaczyna kumać o co tym rodzicom chodzi z butelką...
                    i jeszcze parę innych rzeczy nie napiszę, bo chcę dać Wam fory do zajęcia
                    lepszego miejsca w kolejnej statystyce Atki...

                    załączę tylko uaktualnioną listę, bo to OBOWIĄZEKsmile
                    malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
                    niecierpek27 - Magda i Szymon (1), W-wa, 30.01.04, 3950, 56 (gg 3064581)
                    emilka_n - Ania i Bartek (1), W-wa, 30.01.04, 3460, 55
                    beecia - Beata i Jakub (1), Bełchatów, 30.01.04, 3600, 52 (gg 4964077)
                    domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04,
                    silije.amj - Ania i Emilia (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
                    beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04
                    jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
                    beataj02 – Beata i Szymon (2), W-wa, 2.02.04, 3750, 52 (gg 305299)
                    arch.monika - Monika i Dominika (1), Katowice, 3.02.04, 3300, 54
                    krokodylowa72 – Monika i Zosia (2), W-wa, 4.02.04, 3700, 58 (gg 9022448)
                    kasiek444 – Kasia i Kacper (1), Gdańsk, 4.02.04, (gg 3361511)
                    iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58 (gg 4164728)
                    aleksandraantek - Ola i Antek (1), W-wa, 5.02.04, 3700, 56 (gg 3824705)
                    xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
                    atena17 – Aneta i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4300
                    pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04, 3400, 57 (gg 9274031)
                    mgocha – Gosia i Kacper (1), Katowice, 8.02.04
                    zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
                    dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
                    morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 (gg 2619477)
                    tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
                    amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 (gg 6029500)
                    asialc1 - Asia i Natalia (1), W-wa, 13.02.04, 3250, 51 (gg 7153634)
                    frytkal – Rita i Radek (2), Wejherowo, 13.02.04, 4650, 63 (gg 1495384)
                    kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 (gg 1084947)
                    dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760,
                    margola102 – Gosia i Ula (1), Poznań, 15.02.04, 3850, 56 (gg 7263654)
                    atka99 - Agata i Zosia (2), W-wa, 17.02.04, 3900, 54
                    belcia22 - Iza i Julia (2), Wołomin, 18.02.04, 3350, 56
                    kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 (gg 4140504)
                    piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
                    kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
                    nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
                    asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
                    natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 (gg 1254551)
                    mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 (gg 8967975)
                    tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
                    dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
                    pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
                    ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 (gg 3527384)
                    ju8 – Justyna i Magda (1), Kraków, 22.02.04
                    wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
                    ako416 – Anka i Karolina (1), 23.02.04, 3610,55
                    aniaimax – Ania i Maksymilian (1), Poznań, 23.02.04, 3760
                    svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
                    sylwia12 - Sylwia i Norbert (1), 28.02.04, 3870, 56
                    aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 (gg 204419)
                    magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
                    margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 (gg 8781206)
                    boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55
                    • aleksandraantek Re: nic nie napiszę... 24.06.04, 19:00
                      Ale się cieszę że nic nie napisałaś Moniko-morsku! I wcale Cię nie pozdrawiam
                      ;o)
                      ola
                      • kajka.3 Re: nic nowego nie wymyślę... 24.06.04, 19:31
                        Nic nie powiem, nic nie powiem...
                        Pozdrowię tylko i zapewnię Was wszystkie, że czytam i łączę się myślami z Wami, szczególnie z zatroskanymi Mamusiami... Wkrótce wszystko się wyjaśni i będzie OK. Cipło o Was wszystkich myślę...
                        Kasia i Matejko i dwie rozbrykane dziewuchy, które od dziś mam przez 2 m-ce wakacji na głowie w trybie całodniowym...
                        • kajka.3 Re: nic nowego nie wymyślę... 24.06.04, 19:38
                          Aaaaaaa, jeszcze mi powiedzcie, czym odplamiacie ciuszki po "marchewkowych" plamach?? Lovela poprzedzona Vanishem w płynie nie działa (mam pranie do powtórkisad
                          Pozdrawiam i czekam na porady. K.
                          • malwes Re: nic nowego nie wymyślę... 24.06.04, 20:45
                            Kochana! Jeśli to marchewka Gerbera to sobie już odpuść te ciuszki sad((((
                            Zrób z nich dyżurny ciuch do karmienia....u mnie nic nie pomogło. Koleżanka mi
                            powiedziała, że ona usuwała tym Vanishem w proszku, ale ja mam tylko spray do
                            dywanów z tej serii a to się chyba nie bardzo nadaje, jak myślicie smile)))))))))

                            No właśnie - ja Wam też już pisałam, że Szymon
                            - nie umie się przewracać z brzuszka na plecy
                            - nie bardzo jeszcze trzyma główkę przy podciąganiu do siadu
                            - o łyżeczce i jedzeniu już nic nie napiszą...o zupkach Gerbera też smile)))
                            I jest jak najbardziej zdrowym dzieckiem także spokojnie z tymi osiągnięciami -
                            na wszystko przyjdzie czas.

                            Mopku - dotarł ten towar - co z tymi odsetkami karnymi?

                            A Wy w międzyczasie możecie iść na "Zobaczcie" i popatrzeć jakiego mam
                            ślicznego synka smile))))))))) (i swoje dzieciątka też przy okazji możecie
                            podziwiać smile))))))))0
                            G.
                            • frytkal Re: nic nowego nie wymyślę... 24.06.04, 21:23
                              Cześć Mamuśki!

                              W kwestii gruszki. Rzeczywiście wrażenie jest niesamowicie nieprzyjemne, ale
                              Radzio na razie ją lubismile i nie przeciwstawia się jej.

                              To, że dziecko będzie brało tylko cycek wcale nie znaczy,że będzie lepiej
                              mówiło. Przekonałam się "na skórze córki". Wprawdzie dokarmiałam ją od 4
                              tygodnia życia - 1 butla na dobę. I co? Teraz ma trzy lata i mówi kosmicznym
                              językiemsmile))

                              To i ja przyłączam się do NIE UMIEM:
                              * nie umiem przewracać się z brzuszka na plecy, bo to trudne. Na razie
                              opanowaliśmy plecki - brzuszek.
                              * nie umiem przespać całej nocy - budzę się co 2 godziny.
                              * nie umiem sam spać (w łóżeczku).

                              Ale poza tym Radzio jest prawdziwym turystycznym dzieckiem. Tylko z Nim
                              wędrować. Żadnego spacerku, pociągu itp. się nie boi. Tylko podziwia albo śpi.
                              Tylko ja przeżyłam horror pakując się do pociągu. Ach te bariery!!!

                              Buźkuję Wasze dzieci cieplutko. Pa! Junior mnie wzywa...
                      • mopek1 Re: a ja właśnie napiszę... 24.06.04, 19:36
                        A niech tam! zawsze byłam ambitna i w kolejnej statystyce Atki liczę na poprawę
                        miejsca smile
                        Joasiu! Pozdrowienia od Basi dla jej astralnego bliźniaka Szymona! Jestem
                        pewna, że będzie ok! Skoro nie jestes pewna gruszki to ja Ci jeszcze namącę smile
                        Otóż my używamy gruszki! generalnie laryngolodzy odradzają - z powodu
                        mikrourazów na sluzówce, które w przyszłości wpływają na bla, bla, bla - bełkot
                        jakiegoś pana (lub pani), która koniecznie chciała mieć doktorat i zrobiła go z
                        gruszki smile Maluch nie potrafi sam wysmarkać noska i jak mu nie pomożesz to co
                        ma zrobić -udusić się?? Ja na początku też nie chciałam gruszki, ale jak Basia
                        miała katar i nie spałam przez pół nocy bo słuchałam jak ciężko jej się
                        oddycha, albo jak budzi sie z płaczem, bierze oddech i dopiero zasypia - do
                        stwierdziłam, że patyczki to sobie można wsadzić do ..., o 6 rano posłałam męża
                        po gruszkę i ufff ...ale nam wszystkim ulżyło, a dziecku najbardziej, zreszta
                        ten katar odsysany gruchą bardzo szybko ustąpił smile

                        A teraz o tych co są w tyle! otóż na naszym kochanym forum zrobił się taki
                        trend, który niektóre mamy chyba stresuje (przynajmniej mnie czasami!) - tzn
                        wszyscy pisza o tym co dzidzia już potrafi! Przełamuję falę sukcesów i ku
                        pokrzepieniu innych piszę czego moja fantastyczna i PRAWIDŁOWO rozwijająca się
                        córa NIE potrafi:
                        1. NIE śmieje się jeszcze głośno (zrobiła to może 1-2 razy)
                        2. NIE przewraca się na brzuch i odwrotnie - baaardzo niesmiało prubuje na
                        boczki!
                        3. NIE potrafi jeść łyżeczką ! - wszystko jej się wylewa z buzi, a bardzo by
                        chciała połykać!
                        No, narazie tyle, jak przypomne sobie czego jeszcze nie robi to doniosę smile)))))
                        pozdrawiam
                        Marta
    • iska_moniska ...i ja tez chce byc trendy... 24.06.04, 20:19
      ... w zwiazku z czym napisze, ze Tosia:
      1. tez nie przewraca sie z brzucha na plecy i na odwrót (chyba tylko 3 razy sie
      zdarzyło i to przez przypadek)
      2. nie uznaje butelki i smoczka, w zwiazku z czym moja piers zastepuje jej
      jedno i drugie. Szczególnie meczace jest to w nocy, a konkretnie od 4 nocy.
      Tak, jak wiekszosc was chodze niewyspana.

      Przed chwila zahaczyłam paznokciem o polke i zdarlam go do polowy. Wyje z
      bolu!!!!!!!!

      STERIMAR: zaaplikowanie go dziecku to tez duzy bol. Sprobujcie sobie pstruknac
      woda o takim cisnieniu do nosa. Mam sterimar, wyprobowalam na sobie i
      zdecydowanie obstaje przy nawilzaniu sluzowki sola fizjologiczna.

      Sciskam Was i przyznaje, ze czytam, ale nie odzywam sie, bo mam humor pod
      zdechlym psem i nie chcialabym zarazac (choc jak widze pomor padl na wiekszosc
      lutowek).
      M.

      PS. Toska wsadza sobie palce od nog do buzi. Mysli sobie chyba nasza
      slicznotka, ze na tym polega pedikiura.
      • iska_moniska ...i w dodatku... 24.06.04, 20:21
        ...Toska nie ma ani jednego zeba....
      • iska_moniska ... a po... 24.06.04, 20:41
        ...olejku na ciemieniuszke (skarb matki) Toska dostala uczulenia. A w ulotce
        napisali (ponizej cytat skopiowany z ich strony www):
        >>Objawy ciemieniuchy mogą nawracać mimo stosowania zasad prawidłowej higieny
        dziecka. Olejek przeciw ciemieniusze zawiera preparaty roślinne (olejek z
        krokosza, ekstrakt z liści brzozy i ekstrakt z kwiatu lipy), które poprzez
        zawarte w nich związki czynne wpływają hamująco na wydzielanie łoju przez
        gruczoły łojowe i mają działanie łagodzące. Odpowiednio dobrany skład
        substancji natłuszczających jak olej słonecznikowy, olej wazelinowy, olej
        silikonowy przyspiesza odwarstwienie łusek i ich łatwe usuwanie szczoteczką.

        Preparat nie powoduje podrażnień i jest bezpieczny w użyciu.
        Preparatu nie można stosować, gdy są zadrapania na skórze.<<

        Zadrapan nie miala, podraznienia sa. I ktory cudowny skladnik ja uczulil -
        krokosz, lipa czy brzoza???

        Chyba wyrabiam norme za dwa ostatnie dni... heeh
        M.
        -
        Nasza Tosia
        • beecia LUTY 2004 :-)) 24.06.04, 21:21
          Dziewczyny trzymajcie się ciepło! Na pewno wszystkie wyniki będą dobre.
          Kubuś:
          1. Nie śmieje się głośno (zrobił to może 1-2 razy aż się sam siebie
          wystraszyłsmile)))
          2. Nie przewraca się na brzuch i odwrotnie - czasami próbuje na boki!
          3. Nie ma jeszcze ząbka.
          4. Nie wsadza sobie nóg do buzi.
          3. Umie jeść łyżeczką i jest zdrowym i pogodnym dzieckiem!smile))
          Byliśmy dzisiaj całą rodzinką na spacerze w lesiesmile Tzn. ja, mężuś, synuś, mój
          chrześniaczek Pawełek i pies Borys. Już są jagódki i poziomkismile) mniam, mniam
        • aniutekm Re: a ja też dodam nasze "braki" 24.06.04, 21:24
          I tutaj:
          1. Nie umiemy się przewracać z brzuszka na plecy i odwrotnie (kilka razy nam
          sie wprawdzie zdarzyło, ale sadzę, że to raczej przypadek)
          2. Nie jemy łyżeczką, a próby podania marchewki i marchwianki przy biegunce
          skończyły się wymiotami i ulewaniem strasznym, więc chyba za wcześnie na
          nowości w diecie...
          3. Nie rosną nam zabki
          4. Zabawki nas interesują, ale głównie w towarzystwie mamy, bo zostawiony sam z
          zabawką, po 5 min jest znudzony nią..

          Na ciemieniuszke polecam oliwę z oliwek - posmarować, po godzince zmyć
          szamponem - u nas pomogło szybko.

          A na zatkany nosek stosuje sól fizjologiczną, zakraplam. Często to po niej samo
          wylatuje, a jak nie, to usuwam złożnoą w patyczek chusteczką higieniczną.

          Dzięki Marto za odpowiedzsmile Ale Twoja Basieńka ślicznie rośnie. Kubuś w
          Pierwszym miesiącu miał taki wynik, teraz oscyluje blisko tych zalecanych 700/m-
          c.

          Życzę dobrej nocki. Trzymajcie się!smile
          Ania i Kubuś
          • aleksandraantek Re: a ja też dodam nasze "braki" 24.06.04, 21:58
            To jak wszyscy to babcia też:
            1. słabo trzyma głowę
            2. nie przekręca się ani tak ani tak
            3. wogle przekręca tylko głowę i chwała Bogu już w obie strony (do niedawan
            tylko w prawo)
            4. nie próbuje siadać, chodzić itp (lubi siedzieć u mamy na kolanach ale z
            czymś za plecami)
            5. nie przepada za braniem rzeczy do rączek ale powoli sie przekonuje
            6. ma asymetrie
            7. je zupki - zasypiając przy nich :0)
            8. śmieje się gada krzyczy złości itd - no tu nie mogę narzekać ale już Wam
            pisałam że ja go poprostu zagaduję na śmierć
            9. nie pamiętam!
            To tyle!

            Gruszki nie używamy mimo kataru i sapki alergicznej! Najpierw czyszczę nosek
            rożkiem zrobionym z wacika kosmetycznego namoczonego w soli fizjologicznej
            potem wpuszczam Dalber (wodę morską)!

            Co do książek wierszyków i piosenek dla dzieci to u nas ostatnim przebojem jest
            książeczka "Brzechwa dzieciom" z wierszykami - poprostu super! A druga rzecz to
            chcę zamówić w deagostini (nie wiem jak się to pisze) takie karty do zabawy! Są
            super uczą malucha (rocznego) nazw różnych rzeczy i logicznego myślenia -
            jedyna wada: są cienkie i wydaje mi się łatwe do podarcia!
            No to chyba tyle na dziś - aha jestem sama w domu (papierowa wdowa) a mąż wybył
            do Białegostoku i jest mi smutno bo nie lubie być sama! A jutro jadę na działkę
            i będzie mi smutno bo nie będę miała komputera i możliwości wirtualnego pobycia
            z Wami!!!
            Pozdrawiam samotna ola i śpiący antek
    • beataj02 Re: i nasze "braki" 24.06.04, 23:18
      Jak mi dobrze z nowym nickiem !!! Dziękuję ...
      A teraz o tym, czego Szymcio nie robi:
      1. nie przewraca się z plecków na brzuch (ale ta pupa ciężka !), a odwrotnie
      tylko kilka razy - pewnie niechcący
      2. nie chce próbować nowych smaków; co prawda miał możliwośc posmakować tylko 2
      łyżeczek soku jabłkowego, ale wykrzywił się jak po kilogramie cytryn - niech
      dorośnie do tego, poczekamy, zobaczymy
      3. nie dopuszcza innej możliwości poza cycusiem, więc wszystkie butelki i
      smoczki są bee
      4. nie przesypia całej nocy; już było pięknie - 6 godzin, a teraz znów powrót
      do cyklu 3-4 godzinnego
      5. nienawidzi gruszki, patyczków i chusteczek, a właśnie ma straszny katar ...
      6. nie sięga nogą do ust, ale jak ktoś tyle je, to nie dziwota (ach te fałdki)

      Plamy - ja przy Artku polewałam plamę wodą utlenioną, a po ~ 20 min do pralki.
      Tylko UWAGA !! nie wolno potem suszyć rzeczy na słońcu, bo na to miejsce
      wchodzi żółta plama i zostaje na zawsze smile) No i trzeba uważać na niektóre
      kolory, bo jaśnieją (zwłaszcza granatowy - niestety mój ulubiony sad( ).

      Ola, dzięki Tobie spotkałam się (wirtualnie) z dawną znajomą ... Podałaś linka
      do strony z bajkami, zajrzałam tam i mocno się zdziwiłam, że jest na niej
      odsyłacz to znanej mi firmy i dopiero to naprowadziło mnie na osobę redagującą,
      czyli Anetę. A nie widziałyśmy się prawie dwa lata. Dzięki !!

      Ponieważ większość z nas ma dziś nieciekawe humory, więc nie będę dużo się
      żalić, ale do kataru Szymona, humorów Artka, nocnej pracy męża doszła mi dziś
      jeszcze wizyta eksa ... Na szczęście przez 4 godziny zamieniliśmy ze sobą 3
      zdania (w tym "dzień dobry" i "do widzenia").

      Asiu, trzymam kciuki za Szymonka, głowa do góry - wszystko będzie dobrze.
      Wszystkim Maluszkom cierpiącym z powodu kataru, ząbków, gazów, pogody i tysiąca
      innych rzeczy życzę zdrowia, a Mamusiom - cierpliwości (sobie również).

      Pozdrawiam,
      Beata od Szymka
    • arch.monika Miłego Dzionka 25.06.04, 08:00
      Wczoraj byłam nieobecna bo chociaż internet cały czas działa to drugi komp. się
      sypnął i mężuś mnie nie dopuścił (do kompa hi, hi)A tu widzę zagościły małe i
      duże smuteczki....
      Joasiu my też ciepło o Was myślimy i wierzymy że wszystko bedzie w porządku,
      trzymamy kciuki!!!! a z katarkiem mieliśmy podobne przejścia tyle że Dominika
      miała wtedy półtorej tygodnia, charczała przez nos, nie potrafiła oddychać, a
      czasami wykichiwła kozę długości 1cm, a o średnicy maleńkiego przewodu!!!To był
      koszmar płakałam i pytałam męża "Ale powiedz noworodki nie umierają na katar?"
      Okazało się że w szpitalu zarazili ją gronkowcem złocistym, pomógł antybiotyk
      do noska i sól fizjologiczna, no i oczywiście odciąganie gruszką od czasu do
      czasu.

      Dominika nie potrafi:
      -smiać się na głos (narazie udało jej się ze 3 razy)
      -tolerować w buzi cokolwiek innego poza piersią, marchweka ląduje na śliniaczku
      i nie da się niczym sprać)
      -zasypiać samodzielnie. Do tej pory było lulanie na rękach albo pierś, a od
      dwóch dni Maleńka domaga się 2w1, czyli cycek w buzi i na rączkach.
      -spokojnie poleżeć na spacerku
      -spać jednorazowo dłużej niż pół godzinki
      -i nie przesypia nocy...
      ....ale najważniejsze że po prostu JEST.

      To narazie tyle życzę wszystkim Mamusiom i Dzieciaczkom cudownego słonecznego
      dzionka!!!!!teraz lecę do dentysty....Pa,PA
      • aniutekm Re: Miłego Dzionka 25.06.04, 08:51
        A ja myslę, że z tymi osiągnięciami i brakami to jest tak, że w książkach
        podają pewne normy i średnie. A przeciez nasze dzieci potrafią robić rzeczy
        wykraczające poza normę danego wieku, więc mogą też nie umieć zrobić czegoś, co
        jak podają podręczniki już by mogły. Jak to w życiu.... W jednym sa lepsze, a w
        drugim gorsze..
        Poprawcie mnie, jeżeli się mylę.

        Wczorajsza pogoda mnie dobiła - ale nocą przeszła burza i dziś jest już ładnie
        i przyjemnie.

        Tylko Kubuś znowu od rana robi brzydkie, zielone kupy, a ja zachodzę w głowę po
        czym??????sad((((((

        Miłego dnia. Ania od Kubusia

        • mopek1 Re: Miłego Dzionka 25.06.04, 09:41
          Święta Prawda Aniutku - ja tylko delikatnie zuważyłam, że na forum powstał
          trend (naturalny zresztą!) do opisywania sukcesów smile A teraz tak mi lepiej, że
          nie tylko Baśka się nie przewraca się z brzuszka na plecki! (wcześniej to
          naprawdę myślałam, że juz tylko my!) smile)))))))
          Wczoraj sobie pogadałam z mężem na gg bo dopadł gdzieś kafejke. Ale mają udany
          wyjazd.... sad((( Najpierw zapłacili w austrii 36 E mandatu za wyprzedzanie
          (Michał twierdzi, że nie było zakazu!), potem dostali sms, że koleżanka z ktorą
          Kasia (handlowiec mojego męża) mieszka - zginęła w wypadku samochodowym (tu w
          Krakówku), potem po powrocie z jednej rozmowy zauważyli, że ktoś wjechał im w
          drzwi i są "do blacharza", a wczoraj całkowicie niesłusznie odcholowali im
          autko za złe parkowanie i zapłacili za te przyjemność 116 E! Strasznie biedny
          ten mój Misio! Ale przynajmniej rozmowy dobrze im idą i od niedzielki będę
          miała go w domciu smile)))))
          Ocho! Baska się obudziła...
        • amatylda Dziękuję za wsparcie... 25.06.04, 09:44
          dobre słowa i kciuki.
          Jestesmy po wizycie u laryngologa i audiologa. Pani mnie poinformowała, że lewe
          uszko ok (choć nadal takim głosem i ze wzrokiem wbitym w blat, że trudno
          uwierzyć) a z drugim cos nie tak. Wykresy są za płaskie (nie pytajcie mnie co
          to znaczy!!??!!). Pani powiedziała, że nie postawi diagnozy, bo w audiologi
          jest tak, że potzrbne są dwa badania - dwoma metodami i dopiero się coś
          stwierdza. No więc mam skierowanie do Akademii Medycznej na badanie Bera
          (czytałam o tym w necie i jestem przerażona, ponoć maluchom robi się to czasem
          w znieczuleniu ogólnym więc Oskarka będą jeszcze truc narkozą buuuuuuuu) a tam
          kolejka jest 2miesięczna. Także na razie szukam innego sposobu zbadania
          Oskarka, bo chyba mnie rozumiecie że nie zamierzam czekać z założonymi rękoma 2
          miesięcy! Acha pani doktor jak zaczęłam ją ciągnąć za język powieddziała, że to
          jej wygląda jakby było coś w bębenku i strzemiączko po długim czasie słabo
          reaguje na bodźce crying No i takie mam smuteczki... A Oskarkowi idzie 2 ząbek i
          mieliśmy dziś polkę w nocy, echhhh, życie. Viburkol troszkę złagodził jego ból
          i spanie ze mną. A teraz lęcę, bo zaczął marudzić.
          Trzymajcie się
          Będę tu wpadać
          Ale kiedy przeczytam tamte zaległe posty to niestety nie wiem, na razie czytam
          na bieżąco od wczoraj wink także miejcie litość wink))
          papa
          Matylda i zębolek
          • beecia LUTY 2004 :-)) 25.06.04, 10:34
            "Zobaczcie" jejku ale Tośka fajna! Ja też chcę takąsmile)
            Matyldo wygoń smuteczki, bo przecież wszystko będzie dobrze!
            Mopku do niedzieli już tuż tuż i mężuś będzie już z Wami!

            My nie używamy gruchy. Patyczkami próbuję wydobywać to co przeszkadza, zresztą
            skutecznie. Jakubek nie płacze a na widok gruszki taksad
            Katarek miał przez cały pierwszy miesiąc. Pomógł Mucofluid, leżenie na brzuszku
            i oklepywanie.

            Wczoraj dostałam telefon że mimo iż wypadłam najlepiej na rozmowie
            kwalifikacyjnej wybrali osobę która ma najdłuższy stażsad (teoretycznie).
            Przesłuchiwało mnie 5 osób, w tym moja dawna znajoma. Stąd wiem że wypadłam
            najlepiej. Niby się nie smucę bo pracę przecież mam ale jednak trochę żal. A do
            pracy już za 3 tygodniesad(( niestety. Bylebym tylko mleczka nie straciła bo ta
            moja szefowa to kawał @&$#@!!*&@!!! Póki co staram się o tym nie myśleć tylko
            cieszyć się jeszcze "wolnością".
            Miłego dnia! papatki
            • aleksandraantek Re: LUTY 2004 :-)) 25.06.04, 10:48
              Witam!!!
              Ja tylko na chwilkę bo humor mam okropny i rycze!!! A poza tym zaraz jadę do
              Białegostoku (za którym nie przepadam) na szczęście z tamtąd na działkę!
              Chciałam Wam tylko podać link - który jest na temat czego nasze dzieci nie
              potrafia a co już potrafią: www.lmm.pl/porady/karmienie/noworodek.html
              Mój Antek rozciąga się od 3 do 5 m-ca : )!!! Jakoś tak w gadaniu, śmianiu i
              werbalnych rzeczach to jest do przodu a w tych sprawnościowych to słabiutko
              słabiutko (nie pamiętam czy napisałam ale on nawet nie potrafi leżeć na boku od
              razu się przewraca na plecy)!
              No nic znikam wrócę w niedziele!!!
              Pozdrawiam i życzę dobrego humoru i ładnej pogody
              O od Antka
              • mopek1 Re: LUTY 2004 :-)) 25.06.04, 11:12
                Ola! link świetny, przeczytałam jednym tchem smile))) małe sprostowanie do dawki
                paracetamolu - jesli podajemy w czopkach to 20 mg/kg (a nie 10) - bo mniej nie
                ma szans zadziełać, my w szpitalu dajemy nawet czasami trochę więcej! smile))
                • arch.monika Re: LUTY 2004 :-)) 25.06.04, 12:52
                  Matyldo mam nadzieję że z Oskarkiem wszystko będzie dobrze i szczerze Wam
                  życzę "przeskoczenia" kolejki, może tutaj jakaś mamusia ma "wejścia" do badania?

                  link od Oli rzeczywiście bardzo fajny, Dominika plasuje się równiutko w piąty
                  miesiąc czyli jest Ok.
                  Rano nie napisałam o nowym nabytku dla dziecka,a wczoraj kupiliśmy jej śliczny
                  kojec, błękitny z beżowymi misiami(które próbowała złapać), firmy L.Rossi.I
                  wyobraźcie narazie go bardzo polubiła bo leży spokojniutko bawiąc się
                  gryzaczkami.Pewnie to trochę wcześnie na kojec ale Maleńka nie jest "króliko-
                  odporna", a biorąc pod uwagę jego destruktywne zapędy woleliśmy tą dwójkę
                  odseparować.

                  Dzisiaj pierwszy raz dostała soczek z jabłuszka i doprawdy nie wiedziałam że ze
                  mnie taka sadystka,bo mała krzywiła się strasznie, pluła a jej oczy mówiły "no
                  matka zawiodłam się na tobie,takie paskudztwa dawać dziecku dziecku!!!"

                  Mopku jutro będziemy w Krakowie,jak będziecie miały czkawkę to znaczy że jestem
                  na rynku i myślę o Tobie i Basi cieplutko.

                  Beatko nowy nick fajny, ja odruchowo wpisałam arch.przed imnieniem i teraz tego
                  żałuję bo Wy macie tylko imiona a u mnie od razu widać co za zawód (to tak
                  jakby Mopek wpisał <drMopek>) A Monik jest bardzo dużo..ale już teraz nie będę
                  mieszać i zmieniać...
                  Pozdrawiam Monika
                  • kasiaczekroza A ja się wyłamie i pochwalę swoimo dziecmi 25.06.04, 13:52
                    A ja się wyłamie i pochwalę swoimo dziecmi, a co...
                    Marta dostała świadectwo z czerwonym paskiem ze szkoły muzycznej oraz nagrodę i
                    wyróżnienie w szkole podstawowej.Antek "szaleje przekręca się z pleców na
                    brzuszek i spowrotem, kręci sie wokół własnej osi i pełza na swój sposób.Leżał
                    dotą na naszym duzym łożu w sypialni na macie, ale juz go tam samego zostawić
                    nie mogę bo potrafi się sturlać do samego brzegu.Zaśmiewa się cudnie i wydaje z
                    siebie odłosy przypominające zachwyty panienki.Ładuje wszystko co tylko się da
                    do buzi.Jego rączki i nóżki fikają wciaż jak oszalałe.Jest bardzo pogodny.
                    W nocy zaczął jeśc co 1,5 godziny to staszliwie męczace, ale widocznie ma taką
                    potrzebę.
                    Sterimar uzywamy od jego powrotu do domu ze szpitala po kazdej kapieli,
                    profilaktycznie jako higienę noska, po zaaplikowaniu, wszystkie nieczystości
                    przesuwają się niziutko i mozna delikatnie patyczkiem wszystko zebrac.Dzięki
                    temu myslę od urodzenia nie miał jeszcze żadnego katarku.
                    No to się wychwaliłam i jestem z moich dzieciaczków dumna jak paw
                    • kasiaczekroza przepraszam oficjalnie 25.06.04, 13:53
                      Nimniejszym przepraszam oficjalnie za wszystkie błędy w mej pisowni przeszłe,
                      obecne i przyszłe!!!!!!!!!!1
                      • tossca Z pewną taką nieśmiałością...To tylko ja... 25.06.04, 15:04
                        ... zabłąkana owieczka wink.
                        Jeszcze nie nadrobiłam w zaległości w czytaniu, ale staram się być pilną
                        czytelniczką. Z tego co przeczytałam:
                        Po 1) Gratulacje dla Głównej Pani Statystyk – podziwiam cierpliwość i
                        samo „chcenie się”!!!
                        Po 2) Nigdy Was nie dogonię w ilości postów – mam tylko nadzieję, że nie
                        znikniecie gdzieś nagle, albo nie stworzycie nowego forum pod hasłem: „Tylko
                        dla aktywnych”.
                        Po 3) W razie czego zapisujcie mnie do wszystkich możliwych fanklubów, bo zanim
                        doczytam wszystko okaże się, że przegapiłam coś fajnego. Jako wpisowe
                        proponuję: galaretka z kurczaka, sałatka „wiosenna”, zapiekanka mięsno-ryżowa –
                        zresztą jeśli któraś pamięta moje menu z chrzcin, to wie jak bardzo potrafię
                        być twórcza...
                        Po 4) ... buuuuuuuuuuuu zapomniałam – tak to jest kiedy się nie jest na
                        bieżąco, ale ostatnio tak wiele się u nas dzieje, że kiedy w końcu docieram do
                        łóżka, to momentalnie zasypiam – do czego służy mąż już dawno zapomniałam wink
                        Znikam, bo dziś przybędą do nas goście, więc czas do kuchni...
                        Marzena

    • iska_moniska do amatyldy :)))))))) 25.06.04, 20:03
      Odezwij się na moje GG. Być może będę mogła Ci pomóc w dostaniu się na AM.
      Pozdrawiam
      • kasik8 Re: LUTY 2004 25.06.04, 22:38
        Jestem padnieta..mam dosc bycia samej...calymi dniami..a raczej z
        dziecmi..niedlugo zaczne gaworzyc..
        Nawet dzis z tych nudow zaprsilam polowe klasy Klaudii na seans filmowy do
        domu..kupilam im lody i cole i sie dzieci cieszyly..Majeczke mi zabawily i
        wysciskaly (jest pupilka w klasie).
        A wczoraj odprowadzily mnnie na piechote do domu..bo jestem teraz
        niezmotoryzowana.. i ciagle na nogach a te kochane dzieci..dotrzymuja mi
        towarzystwa.. i chyba mnie kurna lubiawink))
        A dzis to przyszly po mnie na msze do kosciola z okazji konca roku.."niech pani
        przyjdzie z Maja i Klaudia (dlaczego w takiej kolejnosci) do kosciola" to
        poszlam.. i ksiadz rozdawal dzieciom radyjka za swiadecta z paskiem...ale skoro
        w klasach od 1 do 3 nie ma paskow wystarczylo bdbsmile mialysmy! bdb i dostalysmy
        radyjko.
        Do tego kupilam 4 bilety dla eksia i jego malej, czarnej tarantuli z jej malym
        synkiem i moja kochana coreczka (bo to bedzie ten tydzien kiedy Klaudia bedzie
        u niego)na Arke Noego do opery lesnej..miejsca w I rzedzie. To tak po mszy mnie
        na te dobroc wzielo..innaczej bym eksiowi tych biletow nie kupila!
        Tylko wieczory sa smutne...i jestem juz zmeczona.. i to nie jest tak, ze swiat
        o mnie nagle zaponial..ze pamietal w ciazy..pamietal po urodzeniu i nagle
        wszystko spowszechnialo..ja poprostu caly czas czuje ze nie mialam ani dnia
        wolnego..poprostu tak sie wszystko nalozylo...ciaza, porod i choroba w
        rodzinie..a ja ciagle czuje ze na odpoczynek musze poczekac...ze narazie nikt
        mi nie pomoze. Tesknie za teatrem, na kinem, za kolacja, za byciem we
        dwoje...za snem...za latem..za urlopem-wspolnym...i najgorsza jest wizja ze
        niestety nic sie takiego nie szykuje..a jak przyjdzie zima to juz zupelnie
        depresja mnie dopadnie.
        Co sie tyczy ciemieniuchy..to mnie zdziwilo juz za pierwszym razem u
        lekarza..ktory tylko dotykal glowy i nic nie mowil o pielegnacji. A kiedys -
        przy Klaudii to az rumoru z tym robili. Wiec to sobie zapamietalam i odruchowo
        robilam. Kiedys mowili, zeby oliwka smarowac glowke zaraz po kapieli a potem
        czesac szczotka, zeby szczesywac te luseczki, ktore sie tworza i nie dopuscic
        do tego by sie wogle tworzyly. Tak tez robie i nie mam z tym problemow.
        A z malej rosnie mi niejadek i tego sie obawialam. Mleczko co prawda wcina jak
        nic..ale nic po za tym. Przecierkow zadnych nie chce..wypluwa..krzywi sie. Soki
        pije az jej sie uszy trzesa. Szukalam smaku...czegos nowego co by jej
        podpasowalo..ale niestety. Maz byl strasznym niejadkiem ponoc jak byl maly.. i
        czuje ze tu to bedzie tak samo.
        A Klaudia jadla od pierwszego przecierku jakby sie dla niego urodzila
        hehe..krzyczala zeby szybciej podawac. Do tej pory co prawda jej to
        zostalo...bo potrafi zjesc trzy meskie obiady..doslownie! i krzyczec ze jest
        glodna.
        To tyle u nas.
        Trzymam kciuczki za chore maluszki.Wiem ze wszystko bedzie dobrze. Tulcie je
        mocno...Kasik
      • emilka_n Re: a ja chce z powrotem dawne forum!!!! 25.06.04, 23:00
        Jejku jakie paskudne humorki mamy. Ja chce z powrotem dawne forum. Dziewczyny
        glowa do gory, piersi dumnie wypiac( a przeciez teraz jest co hi hi)
        Z tym chwaleniem sie co nasze dzieciaczki juz potrafia to nie mozna zapominac o
        rozpietosci wiekowej. Widze po Bartusiu jakie niesamowite postepy zrobil w
        ciagu ostatnich 2 tygodni. I teraz jezeli to przeczyta mamusia z polowy lutego
        i nie wezmie poprawki:
        a)na wiek dziecka
        b)na to ze u kazdego dzieciaczka to wszystko przebiega wlasnym rytmem a nie
        ksiazkowym
        to faktycznie deprecha zapewniona

        Ale prosze Was chwalcie sie, choc fajnie co jakis czas dowiedziec sie co
        jeszcze dzieciaczki nie potrafia.

        Jak nie bedziecie sie chwalic to co mi pozostanie. Tylko myslenie o tym, ze
        moje malenstwo dalej nie potrafi samo robic kupki. A tak moge napisac, ze
        wczoraj zostawilam go na chwile na kocu rozlozonym na ziemi, wracam ...a
        dziecka nie ma!!!
        Wiecie co, umarlam, doslownie chyba serce mi przestalo bic ze strachu.
        A ten maly lobuz chyba sie przeturlal?, przepelzl? w drugi koniec pokoju.
        DZisiaj bylismy na rehabilitacji i pani mowi tak:
        a Ty duzy jestes, przewracasz sie na brzuszek i na plecki, ja na to ze na
        plecki to on jeszcze nie potrafi...
        No i nie dokonczylam tego "nie potrafi" bo wlasnie w tym momencie maly zdrajca
        postanowil pokazac ze on to jednak potrafi. I to tak kilka razy. Kobieta
        popatrzyla na mnie z politowaniem i zapytala sie: to w koncu potrafi, czy nie?
        Tak wiec ja nie wiem co potrafi, a czego nie potrafi moje dziecko. I nie powiem
        ze sie wczoraj przeturlalo, bo moze ono potrafi juz chodzic a ja po prostu zla
        matka jestem i tego nie wiem.

        aniaimax karmie piersia, a jabluszko faktycznie jest dobre na kupki. Lekarz
        radzil nam podawac jabluszko juz od 4 miesiaca, z tym ze bartus nie chce ani
        soczkow ani jabluszka. Nawet jak podstepem wleje soczek, lub dam jabluszko to
        wszystko doszczetnie wypluje. Jak skonczy pluc to zaczyna tak donosnie plakac i
        tarmosic za moja bluzke i nie mozna go uspokoic puki nie dostanie piersi, nawet
        jakby byl wczesniej opity jak bak. Probowalismy rozne firmy, sama scieralam
        jabluszko, maz probowal mu dawac i kazda proba konczy sie doszczetnym opluciem
        wszystkiego wokol.
        Jeszcze jedno co potrafi moje dziecko. Kupek nie robi ale potrafi znakomicie
        pluc, na tych jablkach sie wycwiczyl. Pluje jak stary drechol.

        Co do spotkania to my przyjedziemy autobusem, a kolor wozka? chyba dwa odcienie
        szarosci, grafitu przedzielone czerwona lamowka. Zreszta nie wiem, w kolorach
        specjalistka jest moja 3-letnia bratanica. Czasem zastanawiam sie czy jak
        mialam 3 lata to potrafilam odroznic i nazwac odcienie ultramaryny itd

        --------------------------koniec----------------------------------------------

        • emilka_n Re: a ja chce z powrotem dawne forum!!!! 25.06.04, 23:18
          kasik8 chcialabym Cie jakos pocieszyc, ale jak? Trzeba zawsze odganiac od
          siebie wszelkie smutki, bo one juz takie sa ze hurtowo na czlowieka ciagna. Nie
          wolno sie dac i juz!
          Czasem wystarczy drobna rzecz, wydarzenie, cos dobrego i pozniej juz wszystko
          sie zaczyna lawinowo dobrze ukladac. Tylko trzeba sie nauczyc wypatrywac tych
          promykow.
          Ostatnio tez nam sie wszystko walilo na glowe. I wiesz jak zaczelo sie
          poprawiac? Jakas kobieta w autobusie ustapila mi z usmiechem miejsca. Bylam tak
          zaskoczona, tak zmeczona, usiadlam i w tym momencie zadzwonil moj maz z dobra
          wiadomoscia, a pozniej to juz lawinowo...
          Tez Ci zycze w Twoim zyciu takiego malego dobrego kamyczka, moze uruchomi
          lawine...

        • emilka_n do iska_moniska 25.06.04, 23:33
          a jak nawilza sie nosek sola fizjologiczna? Ja probowalam sterimar i byl mniej
          okropny niz gruszka (oczywiscie dla mojego nosa)
          A czy po soli odtyka sie nosek? czy dzidzia moze juz oddychac?. Chetnie
          wyprobuje nastepnym razem.
          Mam nadzieje ze nie szybko smile
          • kasik8 Re: LUTY 2004 26.06.04, 00:23
            Emilko
            Dziekuje za mile slowa..pewnie masz racje..ale mnie nikt nie chce ustapic
            miejsca..moze dlatego ze chodze piechota wink)) ale tak na powaznie to chyba ta
            lawina trwa...dobrze ze Morsk byl na GG bo mialam to komu wszystko na goroaco
            powiedziec.
            Wlasnie kolo 23 z minutami mordowali mi kolesia pod balkonem..ja sie kapalam i
            wybieglam na lament..pomocy..blagam..niech ktos zadzwoni na policje..ludzie..to
            boli ..nie robcie tego..
            WYbieglam cala mokra..patrze na balkon a ten niezamkniety (wietrzylam sobie
            wczesniej)...ja sama w domu....z dwojka spiacych dzieci. Nie wiedzialam co
            zrobic. Przez szczeline w zaluzjach zobaczylam 5ciu bandziorow gnebiacych 1
            kolesia. Patrzyli po balkonach czy nikt nie wychodzi. Balam sie nacisnac klamke
            by domknac balkon. Zadzwonilam do meza a ten nie odbieral. Poszlam do
            sasiadki , ale wyjechali. Na karcie Pop zostala mi zlotowka i nie wiedzialam
            gdzie dzwoinc. Na policje nie chcialam...bo potem by mi jeszcze przyszli
            podziekowac jakby ich zlapali. A znieczulicy nienawidze..czlowiek mi sie tu
            wnieboglosy drze a ja nic...Gdybym nie byla sama to bym cos zrobila..ale
            tak..jak na zlosc..nogi mi sie trzesly strasznie..dobrze ze Majeczka sie nie
            obudzila. Nie wiem jak ..przeciez pod jej oknem..ona ma okno na balkonie od
            swojego pokoiku.
            Tak wiec z pelna adrenalina w zylach ide spac.Mam dosc wrazen na dzis. Kasik
            • mopek1 Re: LUTY 2004 26.06.04, 08:57
              Ufff! Kasik! ale miałaś wieczór!!!!!! chyba najgorsze w takich sytacjech jest
              to poczucie bezsilności... No ale masz dwie fajne córy i dobrze zrobiłaś, że
              nie ryzykowałaś sad
              Ja też ostatnio sama z Baśką i już tak bardzo chcę żeby mąż wrócił smile, kocham
              moje dziecko najbardziej na świecie, ale tak 24h sam na sam przez tydzień - to
              można ześwirować! Zaczynam się pomału obawiać, że po wychowawczym zacznę mówić
              agugu smile Chyba właśnie dlatego uzalezniłam się od forum, bo tu się mówi ludzkim
              głosem i jak ciekawie... smile))))
    • beataj02 Antybiotyk :(((( 26.06.04, 10:27
      buuuuuuuu Szymek jest chory buuuuuuuuu
      Od poniedziałku walczyłam z jego katarem; najpierw przez dwa dni sposobami
      domowymi (sól fizjologiczna do noska, a maść majerankowa pod), w środę
      poszliśmy do nasze pani doktor, która stwierdziła silny, spływający do gardła
      katar. Zaleciła Eurespal, Euphorbium i Bronhopront, dodatkowo oklepywanie i
      noszenie w pozycji pionowej (jakby Szymuś dopuszczał jakąkolwiek inną ...).
      Niestety, zamiast lepiej, było gorzej, doszedł kaszel i wczoraj poszliśmy do
      niej jeszcze raz. Przebadała i powiedziała, że oskrzela są czyste, ale katar
      się nasilił, jest gęsty, zatykający i boi się o Szymonowe uszy i oskrzela, więc
      musi mu dać antybiotyk (Zinat). No i teraz się zamartwiam, że takiego maluszka
      obciążam antybiotykiem; co ze mnie za matka, że go nie upilnowałam przed
      przeziębieniem (tylko jak w taką zmienną pogodę ??); czy to się nie rozwinie w
      coś gorszego...
      Czarna rozpacz ! Dobrze, że choć Szymon ma niezły humor, apetyt mu dopisuje,
      gorączki nie ma i nie miał (a może powinien - czemu organizm nie walczy ?), na
      spacery może wychodzić, więc może nie jest tak źle...

      Do tego wszystkiego dziś przyjeżdżają moi teściowie z Poznania i będą nocować,
      pomimo że wg teściowej warunków na to nie ma i nie jest im zbyt wygodnie u nas
      (mamy dwa pokoje, 51 m2; śpią w pokoju Artka, jedno na narożniku, a drugie
      niestety na łóżku turystycznym). I znów będzie wojna o chrzciny, że dopiero we
      wrześniu, że Szymek ma biało-granatowy strój (a nie czysto biały) i że
      wybraliśmy nie tą chrzestną. Dobrze, że Adaś trzyma moją stronę, bo byłoby
      marnie... Tak poza drobnymi minusami to są zupełnie w porządku i starają się
      pomóc nam jak najlepiej; teraz np. zabierają na tydzień Artka, żebym mogła
      spokojnie naszykować go na obóz.
      A co do Artka, to świadectwo bardzo dobre, jest się czym pochwalić !

      Jak to dobrze, że jesteście, że jest się komu wyżalić, z kim pogadać ...
      Ściskam Mamusie i Dzieciaczki, zwłaszcza dzisiejsze 4-miesięczniaki.

      Beata od przeziębionego Szymona
      • natder Re: Antybiotyk :(((( 26.06.04, 11:32
        Cześć Mamom!
        Beatko, jeśli katar jest gęsty to może nawilżacz by pomógł??? Warto mieć to
        ustrojstwo w domu kiedy ma się małe dzieci smile A swoją drogą to co za
        paskudztwo lata w powietrzu że tyle "naszych" dzieciaczków choruje???
        Moja Malwina katar nadal ma ale raczej niewielki więc myślę że poradzimy sobie,
        zapuszczałam jej przez 3 dni nasivin, chyba dwa razy dostała nurofen tak jak
        radziła Marta bo była baaaardzo marudna, a ten Viburcol to działa na nią jak
        czerwona płachta na byka więc dałam sobie z nim spokój. Mam tylko nadzieję że
        nie trzeba będzie przekładać ostatniego szczepienia które nas czeka za parę dni.
        Pozdrowienia dla podwójnych mam, których starszym dzieciaczkom zaczynają się
        wakacje, oj teraz to dopiero będzie się działo smile))
        Wszystkim martwiącym się pozytywne fluidy wysyłam, trzymajcie się cieplutko,
        wszystko będzie o.k.
        Miłego weekednu, lecę popatrzeć przez okno i sprawdzić jaki to wicher dzisiaj
        mamy sad
      • niecierpek27 Re: Antybiotyk :(((( 26.06.04, 12:03
        Jestesmy i my - Szymon i Niecierpek. U nas nie jest tak najgorzej. Nie męczy
        nas żadna depresja (nie znaczy to że jest super, sa problemy i to naqwet spore,
        ale ja nie zamartwiam się). Codzień patrzę na tego malego szkraba i wzruszam
        się, że jest z nami.

        Drogie Mamy - zawsze kiedy Was ogarnia smutek popatrzcie w te kochane małe
        oczka i roześmianą buzię, w ten ufny wzork mowiący "Kocham Cię Mamo" i nie
        smućcie sie. Takie jest życie - ciagle nas doświadcza, ciagle nam kladzie kłody
        pod nogi, ale jak mawiala moja babacia po burzy zawsze wychodzi słońce.

        Jestem z Wami i postaram sie troszke rozweselić. Opowiem Wam kawał - trochę
        przeklinają , ale mi wybaczycie.

        Pewien łysy i kulawy facet z drewnianą nogą chciał wybrać się na bal
        przebierańców.
        Poszedł do wypożyczalni strojów i poprosił o coś odpowiedniego.
        A nie ma problemiku - mówi pracownik wypożyczalni. - Tutaj mamy stroik
        piracika, chustka na główkę szanownego pana, a drewnianej nóżki nikt nie
        zauważy... Każdy pomyśli, że to przebranie...
        Facet zdrażnił się strasznie, że mu przypomniano jego drewnianą nogę.
        - Panie, odwal się pan od mojej drewnianej nogi! Inny strój chcę!
        Alez proszę bardzo pana łaskawego... Oto tutaj mam, dla przykładu stroik
        mnicha... Habicik długi, nogi zakryje, a łysinka będzie bardzo na
        miejscu....
        Facet zdrażnił się, że mu z kolei przypomniano łysinę.
        - Słuchaj, k....., palancie, nie pierdol tylko dawaj mi co innego.
        - Ależ oczywiście, proszę szanownego pana.... Mam jeszcze coś dla bardzo
        wybrednych klientów, właśnie takich jak pan... - tu pracownik wypożyczalni
        zniknął na zapleczu i wrócił z kilogramową torebką cukru.
        Co to ku.a jest? - pyta facet.
        - A to jest, proszę pana szanownego, torebeczka cukru...
        - I jak ja się mam w to ku..a przebrać?
        A stopi sobie pan troszeczkę na patelni, poleje łysinkę, wsadzi sobie do
        dupy drewnianą nóżkę i pójdzie na bal przebrany za lizaczek Chupa-Chups...


        Głowy do góry!!!!

        Szymonek i Magda
        • niecierpek27 Niestety znowu jest brzydko 26.06.04, 14:39
          I znowu brzydka pogoda - wcale nie jestem z tego powodu szczęśliwa. mKolejny
          weekend kiedy chcemy razem z mężem i synkiem pójśc na spacerek, a tu taka
          chlapa. Rano bylo w miarę ładnie, więc około 12 wyszliśmy na krótki spacerek na
          bazarek po zakupy na obiadek i tak wokół bloku. Juz na bazarku dopadł nas
          deszcz. Szymonowi sie to bardzo nie podobało i do domku wracalismy nie dość że
          mokrzy to i na wyjącej syrenie. Po czym jak wpadliśmy do klatki, wyciagnęłam go
          z wózka (wył tak mocno że aż się krztusił - na marginesie po raz pierwszy tak
          płakał, chyba sie przestarszył, ale padało więc nie mogłam go wyciagnąć na
          zewnątrz tylko biegeiem lecieć) to uciszył sie i popatrzył na nas taki
          zapłakany jakby chciał powiedzieć "No widzisz mamo, trzeba było tak od razu".
          Teraz spi słodko. Z tych emocji nie chcial nawet jeść smile) a to u niego bardzo
          dziwne bo zazwyczaj nie trzeba go dwa razy prosić.

          Szymon je już zupki z mięskiem - po kilka łyżeczek ale nawet mu smakuje.
          Mieszam mu ziemniaczka, marchewkę, brokuły i indyczka. Wszystko na razie ze
          słoiczków ale jak wypatrze jakieś dobre miejsce z warzywkami ktorych będę pewna
          to wtedy zaczne mu sama gotować.

          Poza tym próbuje już przekręcić się z brzuszka na plecki - wygląda to smiesznie
          bo przekręca tułów, rączki a dupka i nóżki mu zostają. Jak delikatnie mu pomogę
          za nózke to przekręca się, oj jaki jest szczęśliwy wtedy. Krzyczy coraz
          głosniej i bardzo jest z siebie zadowolony. Dziś wypróbowalismy w domku
          zamontowaie spacerowki, bo w gondoli strasznie się denerwuje że nic nie widzi.
          Usiadł sobie wygodnie w spacerówce, połozył rączki na poręczy i obdarzył nas
          szerokim usmiechem, który pewnie mial znaczyć "Ale fajowo to wymyśliliście!!"

          Chce siedzieć. Ciagnie się do siedzenia strasznie. Najbardziej jest zadowolony
          kiedy siedzie na kolankach i ogląda świat. Oj szczęśliwy jest wtedy..... Czy
          Wasze dzieciaczki tez protestuja kiedy czegoś nie chcą???? I nie jest to płacz
          tylko takie ihhhhhhhhhhhhhh i buzia w podkówkę????? Bo Szymon takie
          terrorystyczne zamachy na nas już robi.

          Łamię troche ostatnią przyjętą konwencję tego forum chwaląc sie synkiem, ale
          chciałabym aby wróciło troche tutaj na forum radości. Bardzo współczuję
          wszystkim mamom i ich maluszkom, które chorują - szybko wracajcie do zdrowia.
          Ja już kiedyś pisałam że Szymon będzie mial operację w październiku, ale staram
          sie o tym nie mysleć i nie martwić. Wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki. A
          mamy wpadające w depresje prosze ogromnie o powrót formy. Uśmiechajcie się!!!!
          Macie śliczne dzieciaki, które nie lubia smutnych mam.

          Z brzydkiej i zapłakanej W-wy nadawała Magda Niecierpek.
          • kasik8 Re: Niestety znowu jest brzydko 26.06.04, 15:06
            szaro, brzydko i do...smile
            Witam..co za lato nam sie szykuje nie chce myslec. Ale rzeczywiscie jest tak,
            ze zawsze na wekend szykuje sie taka parszywa pogoda. Cos sie nam przeciez
            stroskanym mamom nalezy..skoro juz chlop w domu na te dwa dni zawita.
            No a Klaudia z nosem przy szybie, wspomnieniem wczorajszej malej imprezki
            domowej..siedziala smetnie w dniu pierwszego dnia wakacji.
            Zadzwonilam wiec do babci..uprosilam o bilety do kina na szreka 2
            przedpremierowego i biedna babcia dylala do kina bo rezerwacje biletow zrobila
            i szybko po Klaudie..zebyscie widzieli dziecko! hehe usmiech od ucha do
            ucha...wysciskala mnie i babcie...no tak! pomyslalam sobie..tylko tych dni
            jeszcze kolo 70dziesieciu zostalo wakacyjnych..jak tak dalej pojdzie to
            niewydole finansowo hehe.
            A malutka moja Majeczka jest straszna meteopatka..ja tak juz przypuszczalam w
            ciazy..bo leb mnie bolal na kazda zmiane pogody..a nigdy nie miewalam bolow
            glowy. Wiec teraz jak idzie deszcz..to mala placze..zaczyna sie robic senna,
            ale usnac nie moze...i za 5 min nadchodzi deszcz..wtedy mala usypia. Wiec moje
            dziecko samo upomina sie o sen. I dzis tak odpadla dwa razy na dwie godziny.
            Wiec mam labe. Sama sie zreszta po wczorajszych ekscesach wyspalam.
            Maz dzis wraca na domowe pielesze...wiec moze troche odpoczne..no! chyba ze
            znow zasiadzie przed komputer i zapomni o Bozym swiecie.
            Pozdrawiam na niepogode Kasik
            • kasik8 Re: takie tam...gospodarstwo;) 26.06.04, 15:20
              Pod balkonikiem po wczorajszej burdzie jest sajgon..nie powiem co sie stalo z
              kwiatkami. Smietniki poobrywane..sasiadowi samochod porysowali. Policja
              przyjechala, ale oczywiscie za pozni..bo towarzystwo sie rozbieglo.
              Oprocz tego pod blokiem pasie mi sie konik i krowka..biegaja tez od czasu do
              czasu zajace i lisy..a czem wedruja jeze.
              Kiedys swierdzilismy z mezem, ze skoro nie mamy jeszcze swojego wymarzonego
              domku w Zakopanem to uznajmy, ze te zwierzatka sa nasze i bedziemy mieli takie
              tam swoje male gospodarstwo. Wiec konik jest moj a krowa jest mezawink
              Moj konik trzyma sie musze przyznac coraz lepiej..jakis taki odzywiony sie
              stal..no i czasem nie puszcza mnie po przychodni bo to zlosliwiec..ponoc po
              mnie.
              Ale krowka jakas taka ..hmmm..blada sie zrobila. Lezy..nawet trawy nie
              je..pewnie mleka tez nie daje..nie wiem ..nie sprawdzalam. Ale maz bedzie
              troche musial o nia zadbac...bo wstyd taka krowe posiadac. A moze ta krowa jest
              poprostu leniwa..jak to krowa??
              Moze kiedys kupimy sobie kurki choc maz mowi, ze trzy kurki domowe ma w
              domu...a ja jestem ta najwieksza..ta od sprzatania, prasowania, chowania dzieci
              itp..tylko zlotych jajek nie znosze...
              Jak tak dalej pojdzie to zamiast kury bedzie mial kuropatwe..bo padne ze
              zmeczenia.
              I tym sposbem padnie mu kura i krowa...nie nadaje sie ten moj maz na hodowce.
              Kasik kuropatwa
              • mopek1 Re: takie tam...gospodarstwo;) 26.06.04, 16:27
                No kasik! Ale Cie poniosło smile)) Ale fajne to Wasze gospodarstwo! U nas to
                tylko, albo aż kotki i pieski (po trzy) - bo mój mąż i teściowa należą do tych
                co to żadnej przybłędy nie odeślą smile, a i moje (podobno twarde) serce jakoś
                przy nich zmiękło! Każdy nasz zwierzol ma jakąś historie za sobą, najstarszy
                piesek - maleńki kudłaty i biały nazywa się Lary. Wszyscy myslą, że to gość z
                rodowodem i pytaja co za rasa, a my zgodnie utrzymujemy, że Manhattan-terier
                (wymyslił tę rasę śp. mój teść). Lary został kupiony od handlarza na bazarze -
                był brudny, nie miał zębów - chyba starł je o beton, bo pewnie ten handlarz
                znalazł go na ulicy i bardzo ciężko ochorował psi tyfus - ale się wygrzebał i
                jest super psiakiem. Mąż z tatą wcale nie poszli na bazar po psa, ale tak
                wyszło, że wrócili z Larym smile. Teraz to on juz jest staruszkiem i choć
                najmniejszy -to ustawia całe towarzystwo! Ma specjalne względy i jako jedyny
                może biegać po naszym mieszkaniu odkąd jest Baśka - Reszta menażerii wyłącznie
                u mamy na dole smile))))) jak wam się spodoba to historie pozostałych miaszkańców
                naszego zoo opowiem w następnych odcinkach smile (a najciekawsza jest historia
                czarnej kotki Smegi!)
              • arch.monika Re: takie tam...gospodarstwo;) 26.06.04, 16:56
                Kasik tak się zastanawiam jak Ty wydedukowałaś że krowa jest blada????Jeśli to
                jest biała krowa to zawsze była blada, a jeśli czarna to może zeszarzała? a jak
                leży i nie je to pewnie zdechła (więc lepiej nie sprawdzaj czy daje mleko)

                Wczoraj sie mało udzielałyście więc sobie poszperałam po necie i znalazłam
                wreszcie W oczekiwaniu Luty2004. Jestem narazie dopiero przy drugiej setce
                (postów a nie wódki),ale na parę chwil przeniosłam się w czasie. Do tego
                stopnia się zaczytałam że jak zaczęłyście pisać o bólu w podbrzuszu to nagle
                też coś mnie zaczęło kłuć na dole. Nie ma to jak autosugestia.

                Oprócz tego znalazłam zdjęcia Klaudii,Majeczki. Kasiku masz przepiękne córki ,a
                z Ciebie też niezła babeczka, więc kiedy będziesz miała zły humor,bierz
                dziewczynki na ręcę i spójrz do lustra.A tak na marginesie gdzie Wy mieszkacie
                że takie historie pod oknami się dzieją??Też by mnie chyba osłabiło ze strachu.

                Do Krakowa jedziemy jutro, mam nadzieję że będzie pogoda,
                (właśnie w Katowicach zaczeło lać)Pozdrawiam
                • kasik8 Re: takie tam...gospodarstwo;) 26.06.04, 20:35
                  Monisiu
                  Do tej pory myslalam, ze mieszkam na niezlym osiedlu..nowym w koncu, ale jak
                  widac...wies kole w oczy a bandziory wszedzie sie znajda. Ja mam na to
                  alergie..bo z eksiem mieszkalam na takiej dzielnicy Gdanska..ze nikt tam
                  samochodem nie wjezdzal..jedyny przywilej takich miejsc byl taki ze traktowali
                  Cie jak swojego..jak np. raz czy dwa..dales zapaliniczke czy piwo sie kupilo
                  komus.
                  A tu cholera wie co czlowieka spotka. Ja juz w zyciu przezylam 5 wlaman do
                  mieszkan. Taka pechowa jestem. 4 u mojej mamy w mieszkaniu, kiedy tam jeszcze
                  sie chowalam. Jedno ..1,5 roku temu tutaj..wlasnie przez balkon..wyniesli mi
                  cala chate. Wszystko co pracolowicie zbieralam.Eh...Uczucie jest takie jakby
                  cie zgwalcili..doslowine. Bo grzebali wszedzie..w bieliznie osobistej takze.

                  Pierwsze wlamanie bylo jak bylam w zerowce i mialam 6 lat. Pierwszy raz mialam
                  wrocic sama do domu..z kluczem na szyi..mama tlumaczyla mi dzien wczesniej,
                  zeby nigdy nie otwierac przy obcych drzwi..i takie tam. Kiedy wracalam
                  nastepnego dnia sama do domu..okazalo sie ze winda nie dziala...co sie pozniej
                  okazalo byla zablokowana przez wlamywacza. Poszlam wiec na piechote...na klatce
                  schodowej mojego pietra stal gosc przy moich drzwiach. i wynosil
                  walizy...zamarlam...oparlam sie o sciane i i ruszylam dalej..niby na wyzsze
                  pietro..tak jakos sobie wykombinowalam..
                  Facet na mnie spojrzal..teraz sobie mysle ze wiedzial w czym rzecz..ale nic mi
                  nie zrobil. Moze kiedys wlamywacze mieli jakies sumienie?
                  Czekalam na pietrze wyzej..facet pojechal na dol. Ja zeszlam i zastalam w domu
                  pobojowisko. Caly czas zachowywalam spokoj. Poszlam do administracji i
                  powiedzialam co sie stalo...bo nie wiedzialam gdzie isc..a tam chodzilam z mama
                  placic rachunki. Oni tam zadzwonili po moja mame i kretyni sami wpadli w
                  panike, ze powiedzieli jej :"prosze Pani prosze szybko przyjechac..jest u nas
                  Pani corka"..
                  Potem plakalam ze strachu kilka dni.
                  I tak mam do dzis. Kiedy trzeba sie trzymac to sie trzymam..a jak juz ze
                  wszystkich schodzi to mnie dopiero lapie. No i przez to ..moze nie uwierzycie,
                  ale mam jakis dar rozpoznawania zlych ludzi. Nie raz potem wysiadalam z windy
                  bo wydawalo mi sie, ze ten czlowiek jest zly.
                  I byla tez inna historia..wlasnie na tym osiedlu co mieszkalam z
                  eksiem..zdarzyla sie taka sytuacja.
                  Przyszli monterzy od licznikow o godz 19tej...zadzwonili (ja juz mialam mala
                  Klaudie)i powiedzieli ze przyszli sciagnac licznik, bo nie jest placone za gaz!
                  Mogloby sie to zgadzac o tyle, ze nie mysmy placili rachunki..a rodzice eksia w
                  imieniu wlascicieli mieszkania, ktorzy przebywali za granica...a mysmy tam
                  tylko pomieszkiwali. Wiec sytuacji rozliczen kompletnie nie znalam. Ale kiedy
                  zobaczylam faceta to mnie cos tknelo...wladowali mi sie do mieszkania (bylo ich
                  dwoch)na chama...wiec ja dziecko za reke i na klatke..facet pyta co ja robie?
                  prosze zamknac drzwi!...wiec mu powiedzialam ze ja postoje tutaj...ze ja ich do
                  mieszkania nie wpuszczam itp...Faceci spojrzeli po sobie...i powiedzieli ze oni
                  w takim badz razie wroca pozniej. Ale ze niby cos mam podpisac..o dziwo..na
                  pustej kartce!..kiedy facet mi ja podal..mial na kostkach u rak jakies litery
                  wytatuowane.A drugi trzymal za soba..wielki klucz..no napewno nie byl on do
                  odkrecania licznikow.
                  Faceci poszli..ja zadzwonilam wyjasnic sprawe do eksika..eksik zadzwonil do
                  rodzicow..rodzice powiedzieli ze wszystko bylo placone. Na nastepny dzien
                  poszlismy z interwencja do administracji a Ci stwierdzili ze nikogo nie
                  wysylali..a ich monterze jak juz to pracuja do 15tej.

                  Ale ja wogle nie o tym chcialam.

                  Monisiu..to ja pojde i te krowe kopne...moze sie ruszy. A blada..no blada bo
                  czarno biala...a na twarzy biala. Ale lezy..moze w ciazy jest? ja tak lezalam
                  jak ona kiedy w ciazy bylam. Nic mi sie nie chcialo..trawy nie zarlam..wink i
                  jakas taka blada bylam. Ale mleczko za to mialamsmile)
                  Kasik
                  • kasik8 Re: hehe ..motylek!! brzydkie 26.06.04, 20:45
                    hehe nie moge..zobaczcie co mi przyslala moja rodzona mama internetem.
                    ALe faktycznie czasami sie tak czuje. Prosze o slychawki na uszy..bo dzieci
                    slyszec tego nie powinny i zobaczcie..motylka.
                    Motylek od dzis tez nalezy do mojego gospodarstwa.
                    Kasik
                    www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
                    • niecierpek27 Re: hehe ..motylek!! brzydkie 26.06.04, 21:06
                      Ja tego motylka już kiedyś słyszałam - jest niezły.

                      Z tek krowy to sie uśmiałam nieźle.

                      Kasik8 Ty to masz atrakcje życiowe. Czytałam te opowieści i włos mi sie jeżył
                      na głowie. Stwierdzam że jesteś niezla babka. Taka odważna!!!

                      Musze niestety uciekac bo moje dziecko nie dośc że nie chce zasnąć to narobilo
                      kupsko (juz dzisiaj 3). Postaram sie jeszcze wpaść.

                      A oto mój syncio
                      • kasiaczekroza Re: hehe ..motylek!! brzydkie 26.06.04, 21:19
                        Jak dla mnie to ten motylek jest zbyt wyluzowany...nie dosłuchałam nawet do
                        końca bo mi uszy "zwiędły"
                        brzydki motylek, be
                    • asialc1 Re: Luty 2004 26.06.04, 21:18
                      Cześć Mamusie!

                      Kasiu(kasik8), Ty to masz "wesołe życie". A z tymi włamaniami to już na
                      prawdę....Zawsze coś się u Ciebie dzieje. Szkoda tylko, że i przykre rzeczy.
                      Sądze jednak, że karta się odwróci i bedziesz mieć w życiu wiele szczęścia.
                      Zreszta już tak jest. Masz dwoje wspaniałych dzieci, a Majeczka jest
                      prześliczna smile)
                      Dzieci to najwiekszy Skarb i szczęście jakie mogło nas spotkać smile)
                      Trzymaj się, a jak Ci będzie smutno popatrz na swoje największe Skarby. Wtedy
                      od razu zapomnisz o przykrych sprawach i stwierdzisz, że jesteś najszczęśliwszą
                      osobą na świecie smile)
                      Chyba zapiszę się do Twojego fanklubu, tylko muszę wymyślić coś dobrego na
                      wkupne smile))

                      Aniu, bądź dobrej myśli. Z Oskarkiem będzie wszystko dobrze. Mam nadzieję, że
                      uda Ci się dostać do lekarza wcześniej, bo to czekania jest najgorsze. Trzymam
                      kciuki. Usciskaj Małego.

                      Kasieńko (kasiaczekroza), jeszcze raz gratuluę zdolnej córeńki smile) Świadectwo z
                      czerwonym paskiem i wyróznienie... ho, ho wink) Usciski dla dzielnego Antosia za
                      przekręcanie się na brzuszek i odwrotnie smile)

                      Monika, a jak tam Dominika? Dalej ładnie bawi się w kojcu?

                      Aniu (emilka_n), gratulacje dla Bartusia smile) Dzielny chłopak. Lada chwila
                      będzie raczkować smile)

                      Beatko, głowa do góry! Jak mozesz mieć do siebie pretensje, że Szymuś się
                      przeziębił. Nawet tak nie myśl, bo dostaniesz pstryczka w nos smile) Wszystko
                      będzie dobrze smile)

                      Magduś, bardzo cieszę się z postępów Szymusia smile) Nie mogę się doczekać
                      spotkania.
                      Moja Natalka protestuje tak samo jak Twój synek smile)

                      Nie sądziłam, że tak szybko zacznę odrózniać to czego w danym momencie chce
                      Natalka. Dobrze wiem gdy chce jeść, pić, kiedy ma ochotę cię przytulić, a kiedy
                      ma po prostu zły dzień.
                      A jeszce jedno..
                      Natalka nie potrafi wkładać paluszków u nogi do buzi smile)

                      Ponawiam pytanie o Dniu Ojca. Jak minął??????

                      Asia

                    • asialc1 Re: hehe ..motylek!! brzydkie 26.06.04, 21:23
                      Zapomniałam...
                      Motylek nie zły! Czasami tez mam tak wszystkiego dość, ale tylko czasami i
                      trochę delikatniej to wyrazam smile)

                      Z krowy się uśmiałam smile)
                      Też chce takie zwierzątka za oknem!!!
                      • kasik8 Re: mam tez stajennego 26.06.04, 21:42
                        wlasnie przyszedl..to musze byc chyba bogata..karmi mojego konia...kurcze chyba
                        zaczne czesciej wychodzic na balkon hihih..kiedys jako dziecko ogladalam mrowki
                        faraonki w domu..a raczej prowadzilam na nich badania naukowe..bylam chyba
                        nieznosnym dzieckiem. To znaczy bylam grzeczna..pewnie nikt nie uwierzy ale do
                        nikogo sie nie odzywalam..i sama sie bawilam. Stad tez pewnie wymyslalam sobie
                        jakiech chore zabawy. Wiec obserwujac te moriwki to je polewalam np. plynem do
                        mycia naczyn..lub..zabjalam jedna i czekalam czy przyjda po nia inne..Inna
                        zabawa to byla zabawa w lekarza..ale nie takiego jak myslicie..tylko robilam
                        mikstury..plyn do naczyn, szampon, mydlo itp..moja starsza siostra chodzila do
                        szkoly medycznej i miala w domu kilka akcesowrow..wiec ja ladowalam to wszystko
                        do strzykawki i "leczylam" roslinki w moim domu. Wszystkie zmarly.
                        Mialam tez muche KLUSIE..ktorej az wstyd sie przyznac uszkodzilam
                        skrzydelka..by nigdy ode mnie nie odleciala. Przez co utopila sie samobojczo w
                        szklance wody ze szczepkiem kwiatu.
                        Potem mialam slimaka Nilsona...wszyskie mialysmy..z miomi kolezankami.. i
                        wychodzilysmy z nimi na spacery..az ktoregos razu moj Nilson..spierd36379
                        Ale ja znow..nie o tym.
                        Wiec ten stajenny..karmi mojego konia..a krowa okazalo sie ze zyje bo jak go
                        zobaczyla to zerwala sie na rowne nogi..kopyta czy co tam krowa ma?
                        moze ja bije i sie go przestraszyla?
                        Takze dziewczynki uwazajcie na dzieci..nie kazda dziewczynka jest
                        grzeczna...jak sobie pomysle co moje dzieci moga wymyslec..a ja nieswiadoma
                        niczego siedze tutaj i klikam do was to az mi sie wlos na glowie jezy. Mam
                        nadzieje, ze takich rzeczy sie nie dziedziczy.
                        Kasik
                    • amatylda Re: hehe !!!!! 26.06.04, 21:40
                      Kasik, tego mi było trzeba, popłakałam się ze śmiechu!!! Może humor nie
                      najwyższego lotu (choć to motylek wink ), ale czasem człowieka właśnie takie
                      coś rozśmieszy bardziej, niż niejeden wykwintny dowcip. A mój mąż, który
                      słuchał tego ze mną, powiedział przed chwilą, że Oskarek ma chyba wszystko w
                      dupie, tylko nie kupki, bo tej znów nie ma od 4 dni.

                      Oskarek się nie odwraca ani tak ani tak, ale za to wykluł się mu drugi
                      ząbek !!! wink

                      A z nowinek do jedzenia próbujemy na noc Bebiko Omneo ale wiecie, wcale sie nie
                      dziwię jak widzę jego minę, bo to strasznie niedobre jest - tzn smakowo.
                      Próbuję na śpiocha, ale najwięcej udało mi się przemycić 40 ml ;-( Ale może się
                      przyzwyczai?

                      Pogoda rzeczywiście marna, ale my wybraliśmy się na wycieczkę rodzinną do
                      Darłowa na VI Zlot Historycznych Pojazdów Militarnych. Było super!!! Za rok też
                      jedziemy!!! Tylko, ponieważ byliśmy 1 raz, a przed wyjazdem nawet słonko
                      wyszło, pojechaliśmy w białych spodniach - byliśmy atrakcją turystyczną numer
                      jeden, hehe. Ludzie głównie w mundurach wojskowych, moro, kolory maskujące,
                      błoto wszędzie, możliwość przejażdżki na czołgach itp a my w tych białych
                      portkach, no mówię Wam - dawno się tak głupio nie czuliśmy wink Ale co tam, mam
                      to w d... hehehe. Mąż nawet wymyślił że to kamuflaż zimowy - to chyba
                      adekwatnie do pogody hehe.

                      Nie wiem jak będzie wyglądała nocka bo Oskar wyspał się za wszystkie czasy - w
                      obie strony i tam na miejscu też w wózku głównie spał... Teraz gada w bujaczku.

                      Ściskam Was serdecznie
                      Matylda
                      • amatylda PS - Pomorzanki 26.06.04, 21:45
                        potwierdzam swoje uczestnictwo w naszym spotkaniu naturalnie!!!
                        A więc do zobaczenia 3.07
                        Ania Matylda
                      • krokodylowa72 Re: hehe !!!!! zlot w Darlowie 26.06.04, 21:46
                        Matylda,

                        Moj maz ze starszym dziecieciem pojechali na zlot do Darlowa az z Warszwy
                        (osobiscie uwazam to za wariactwo), pisza ze bardzo im sie podoba. Moj maz
                        ma "swira" na punkcie wszelkich zabytkowych militariow. Sa tam wieksza paczka
                        wiec chyba dobrze sie bawia zreszta my tu z Zosia tez swietnie dajemy sobie
                        rade nadrabiajac zaleglosci towarzyskie.

                        Pozdrawiam wszystkie may i dzieciaczki. Jestescie niezastapione a ja jestem
                        uzalezniona od forum.

                        Pa!!

                        Monika
                        • malwes Kolejny dowcip.... :))) + lista "dziwactw" 26.06.04, 22:58
                          Uchachałam się...
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=6340675&a=9735148
                          Wracając do tematu dzieciaczków Szymon waży 7500 i ma 70cm długości. Wczoraj
                          byliśmy na kolejnym szczepieniu więc się zważyliśmy.
                          A ponieważ dzień bez chwalenia się jest dniem straconym smile))) jednak trochę
                          ponudzę o Szymku...dziś byłam na rehabilitacji. Szymon dalej:
                          - nie przekręca się z brzuszka na plecy
                          - nie wyraża ochoty na spożywanie niczego innego niż ochydny Nutramigen
                          - jak nie ma ochoty to nie trzyma główki przy siadaniu (jak ma to trzyma
                          pięknie smile))...
                          - nie umie się przewrócić na lewy bok

                          ..ale za to opanował kilka rzeczy, które są "pózniejsze miesiące"

                          - machanie dwiema zabawkami w obu rękach na raz,
                          - przekładanie zabawki z jednej ręki do drugiej
                          - i to najgorsze...protestowanie dzikim wrzaskiem na próbę zabrania mu tego,
                          co okurat ma w rękach
                          - podtrzymywany od tyłu siedzi pięknie, bawi sie podaną mu zabawką i
                          popchnięty lekko trochę "czai", że trzeba się podeprzeć dłonią, żeby nie paść
                          na nos.
                          - piszczy z radości
                          Pani rehabilitantka pokazała nam ćwiczenia przygotowujące do siadu ale to
                          wygląda koszmarnie - mam wrażenie, że powyrywam mu nogi i ręce ze stawów.

                          A teraz temat "dziwnych" przyzwyczajeń...czy Wasze dzieci robią coś "dziwnego" ?
                          Szymon na przykład:
                          - potrafi się przestraszyć tego, że nagle mnie zauważył smile))
                          - potrafi się też wystraszyć jak mąż otwiera mi drzwi z nim na rękach a on się
                          nie spodziewa, że ja zza tych drzwi wyjdę
                          - wyrywa mi natychmiast z rąk wszystko co mam a szczególnie - pieluchę, krem
                          do smarowania dupska
                          - "zjada" materiały...wszystkie książeczki materiałowe, pieluchy, kocyki,
                          - jak mąż go nosi na rękach, odwraca w moja stronę i mówi :"Zobacz jaka
                          śmieszna mamusia" to on śmieje się w głos jakby nie wiem co zabawnego zobaczył
                          - "śpiewa" sobie sam do snu, podczas zasypiania
                          - cieszy się, jak zwymiotuje (?)
                          - jak jest zadowolony z czegoś, co mu się pokazuje na leżąco, w
                          charakterystyczny sposób "przebiera" nogami i sapie
                          - jak go noszę w chuście to musi końcówki "raciczek" mieć na wierzchu bo
                          inaczej ni diabła nie chce w niej długo siedzieć
                          - jak jedziemy samochodem to wyje w niebogłosy w momencie zatrzymanie się: na
                          swiatłach, na przejściu dla pieszych, na parkingu
                          - jak głodny to otwiera dzióbek szeroko jak już mu podkładam pieluszkę pod
                          brodę...
                          - jak się wybudzi ze snu i mędzi bo chce dalej spać, to trzeba głaskać po nosie
                          - strasznie go śmieszą starsze Panie, siwawe, farbowana na rudo (to a propos
                          lekarzy) i tatowy zarost (macany rączkami)
                          - zwykle mędząc w domu, cieszy sie na każdej wizycie u lekarza...ostatnio
                          próbował zjeść sondę od USG i stetoskop.

                          Więcej na razie nie pamiętam...dodajcie swoje!
                          • kasik8 Re: Kolejny dowcip.... :))) + lista "dziwactw" 26.06.04, 23:28
                            hehe.z tego wynika Malwes..ze Twoj syn stroi sobie z ciebie zarty hihih.albo
                            sie ciebie boi. Moze maz straszy go toba..musisz to uteperowac...hehe
                            Moja Majeczka potrafi:
                            -pokazywac mi ze idzie deszcz. hehe
                            -zarzucac sobie pieluche tetrowa na buzie
                            -obracac sie z plecow na brzuch w dwie strony..ale nie spowrotem
                            -zdradzac mnie z mezem.usmiechem (do niego smieje sie bardziej urokliwie)
                            -wypijac hektolitry soku jablkowego
                            -dzis nauczyla sie bac babci hihi...rozplakala sie jak ja zobaczyla
                            -skwierczec..jakby narzekala
                            -trzymac prosto plecy..od dawna...pierwsze do czego sie rwala to wlasnie do tego
                            -smiac sie z wlasnej siostry..jak ta skacze na skakance lub husta sie na
                            hustawce
                            -smiac sie z matki kiedy ta probuje ja czyms nakarmic i mowi :"amm"...wtedy
                            wszystko laduje na mamusi i jej ciuchach
                            -obracac sie wokol wlasnej osi

                            Musze isc ze starsza corka do jakiegos lekarza..bo kiedy ja tu do Was skrobalam
                            ta odrabiala lekcje!!!
                            Pani nauczycielka nie skonczyla do konca z nimi zeszytow z matematyki i cwiczen
                            oraz wycinanek..wiec moja starsza pociecha zrobila cala serie zadan
                            matematycznych, z polskiego i wyciela z wycinanek..domek, rybki i jeza!
                            oraz korone.
                            Poszla spac bardzo zmeczona.
                            Kasik
                            • emilka_n Re: Kolejny dowcip.... :))) + lista "dziwactw" 27.06.04, 00:47
                              to ja tez sie przylacze
                              Moj Bartus potrafi:
                              - zabawiac sie w kleptomana, zbiera wszystko co jest w zasiegu jego raczek,
                              dzisiaj o malo nie wynieslismy zabawki ze smyka
                              -obracac sie z plecow na brzuch i z powrotem ale tylko w prawa strone
                              - jak jest zmeczony mowi kuje kuje kuje kuje chociaz mi to brzmi jak jejku
                              jejku jejku jejku
                              - pluc wszystkim co nie jest mlekiem na wszystkie strony swiata
                              - jak juz robi kupke to potrafi "wystrzelic" ja przez pol pokoje, korytarz az
                              do drzwi wejsciowych
                              - olewa ojca, matke i wszysko - bez pampersa w tajemniczy sposob potrafi
                              obsiusiac wszystko wokol
                              - fascynowac sie rolka papieru toaletowego przez godzine a nowa zabawka
                              laskawie 5 min.
                              - popisywac sie przed obcymi tym co potrafi i wzorowo sen przerywac krotkimi
                              przerwami na samotna zabawe i posilek
                              - lapac sie raczek od lezaczka i podnosic do siadania
                              - patrzec z wielkim namaszczeniem jak jedza rodzice ale sam nie chce niczego
                              sprobowac
                              - rozsmieszac mnie do lez proba ugryzienia 60 cm piłki
                              - smiac sie w glos za kazdym razem jak uslyszy gugugu
                              - jesc tylko na lezaco (makabra, jak nie moze lezec potrafi nic nie jesc przez
                              prawie caly dzien)
                              - lapac za zabke od maty i przyginac luki do buzi (Herkules)

                              Moze znacie wiecej kawalow. Jutro niedziela (a raczej juz dzisiaj) i tak
                              odswietnie bysmy sie rozweseliły

                            • emilka_n Re: Kolejny dowcip.... :))) + lista "dziwactw" 27.06.04, 00:47
                              to ja tez sie przylacze
                              Moj Bartus potrafi:
                              - zabawiac sie w kleptomana, zbiera wszystko co jest w zasiegu jego raczek,
                              dzisiaj o malo nie wynieslismy zabawki ze smyka
                              -obracac sie z plecow na brzuch i z powrotem ale tylko w prawa strone
                              - jak jest zmeczony mowi kuje kuje kuje kuje chociaz mi to brzmi jak jejku
                              jejku jejku jejku
                              - pluc wszystkim co nie jest mlekiem na wszystkie strony swiata
                              - jak juz robi kupke to potrafi "wystrzelic" ja przez pol pokoje, korytarz az
                              do drzwi wejsciowych
                              - olewa ojca, matke i wszysko - bez pampersa w tajemniczy sposob potrafi
                              obsiusiac wszystko wokol
                              - fascynowac sie rolka papieru toaletowego przez godzine a nowa zabawka
                              laskawie 5 min.
                              - popisywac sie przed obcymi tym co potrafi i wzorowo sen przerywac krotkimi
                              przerwami na samotna zabawe i posilek
                              - lapac sie raczek od lezaczka i podnosic do siadania
                              - patrzec z wielkim namaszczeniem jak jedza rodzice ale sam nie chce niczego
                              sprobowac
                              - rozsmieszac mnie do lez proba ugryzienia 60 cm piłki
                              - smiac sie w glos za kazdym razem jak uslyszy gugugu
                              - jesc tylko na lezaco (makabra, jak nie moze lezec potrafi nic nie jesc przez
                              prawie caly dzien)
                              - lapac za zabke od maty i przyginac luki do buzi (Herkules)

                              Moze znacie wiecej kawalow. Jutro niedziela (a raczej juz dzisiaj) i tak
                              odswietnie bysmy sie rozweseliły

                          • atka99 lista "dziwactw" 27.06.04, 08:01
                            - kiedy trzymam Zosię na golasa na rękach i poklepię ją po pupie, to Mała aż
                            poskakuje z zaskoczenia i strachu, stąd też mówimy, że przylecieli kosmici i
                            klepią Zośkę po pupie. Już sama pielucha, nie mówiąc o śpiochach jest skuteczną
                            ochroną Anty- kosmitową i o żadnym zaskoczeniu nie ma mowy.
                            - Zaśmiewa się do czkawki włącznie kiedy gram z jej "siorą"(dzięki,
                            Dziewczynysmile)) w łapki.
                            - każdą łyżkę jedzenia słoiczkowego " komentuje"- mruczy , gaworzy , kiwa
                            głową, robi miny -słowem zachowuje się jak Louis de Funes w "Skrzydełko czy
                            nóżka". Przy butli "milcząc, żwawo je".
    • atka99 Dzień dobry 27.06.04, 07:43
      Zapałki do podpierania powiek rozdaję
      tudzież
      Kawę robię właśnie sobie (sobię, żęby się rymowało)
      pisze się ktoś ? smile))
      Pani Popielarska z TVN Pogoda nie tchnęła optymizmem, to ja tchnę :
      WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!
      I tym optymistycznym akcentem otwieram (mam nadzieję) kolejny dzień na LUTYM
      2004.
      • mopek1 Re: Dzień dobry 27.06.04, 08:54
        a dzisiaj wraca mój mąż! hura! hura!
        Wiecej nie napiszę, bo tak się cieszę, że chyba upiekę jakies ciasto!!! - o
        matko zryw jak u prawdziwej kury domowej ... smile)))))))))
      • frytkal Re: Dzień dobry 27.06.04, 09:27
        Witajcie Dziewczyny!

        Cosik ten mój Radzio miałkliwy się zrobił i cały czas gryzie sobie rączkę. A
        zęby to już mu wyszły tydzień temu...
        Uwielbia jak bawię się z nim w teatrzyk i śpiewam piosenkę o psie Pankracym,
        albo harcerskie "przeboje".

        Wczoraj moja Mama zabrała Liwkę na Dzień Dziecka (też miałam jechać, ale że
        pogoda beznadziejowa to zostałam w domu z Juniorem). Ale było mi dziwnie! Tak
        cicho, spokojnie i jak duuużo czasu dla siebie! Już zapomniałam jak to jest
        mieć tylko jedno dziecko. Dopiero teraz odkryłam jak bardzo absorbujący jest
        trzylatek... Miałam czas dla Radzia i dla siebie.
        A dziś i jutro moge o tym zapomnieć. Siedzę sama z moim "przedszkolem" i walczę
        o każdą minutęsmile))

        Wiecie co, Junior z tych najbardziej dziwnych rzeczy to robi kołyskę, czyli
        leżąc na plecach podnosi jednocześnie do góry nogi i główkę. Wyglada to
        kosmicznie, bo przy tym tworzy śmieszne minki. Aha i jeszcze jak robimy
        samolocik (obracam się wokół swojej osi z Radziem na rękach) to robi takie DUŻE
        oczy. Bomba!

        Moja rodzinka (ale nie mężulo) też jest na Zlocie Militarnym, ale te białe
        spodnie jakoś nie rzuciły im się w oczysmile))

        Asiu, czy jak myjesz zęby Natalce to za każdym razem zmieniasz gazę na nową? Ja
        używam szczoteczki takiej na palec. Jest świetna!

        Pozdrawiam serdecznie i buźka dla Maluszków! Pa!
        • tjoanna Re: Dzień dobry 27.06.04, 11:01
          Rita, ta kołyska to nie jest zbyt pożądana sprawa (wiem od rehabilitantki). Postaraj się przytrzymywać mu pupę, tak jakby "ściągać ją w dół" i stawiać rączki, żeby na nich się podpierał, a nie pracował wyprostem.

          Przyłączam się do wyliczanki:
          Szymonek nie umie:
          -obracać się z pleców na brzuch (tzn.pupa i brzuch umieją, ale co zrobić za tą podwiniętą łapą??)
          -wysmarkać się (hehe, szkoda....)
          -trzymać sie za stópki
          -trzymać prosto nóżek przy leżeniu na brzuchu

          Szymonek umie (ostatnio jakoś dużo się nauczył)
          -śmiać się głośno (ale dostaje po tym czkawaki, więc staram się go za często nie rozśmieszać)
          -zasypiać sam (choc nie zawsze)
          -przekładać grzechotkę z ręki do ręki (Szymony są dobre w te klockiwink
          -przekładać się na boki z brzucha na plecy (w prawą stronę)
          -przez chwilę siedzieć sam (tzn.nie próbuję tego wymuszać, po prostu siedzi sobie podparty i nagle siada)
          -i UWAGA! - mówić MAMA!!! (co prawda nie wiem, czy to do mniewink))

          Co do dziwactw, to najśmieszniej wygląda oglądając w pozycji na brzuchu pieski na flanelowej pieluszce z taaakim zezemwink

          No i w ogóle, cudowny jest i już. Niezależnie od tego co umie, a czego nie.

          Pozdrawiam!
          Joanna

          PS. i jeszcze uzupełniona lista Warszawianek
          Warszawa: spotkanie 3.07, czyli w sobotę za tydzień, Łazienki, godz.12.00 (zostawiamy?)

          1. tjoanna - Joanna z Szymonkiem - komunikacja miejska, a potem niebiesko-szary wózek
          2. niecierpek - Magda z Szymonkiem - samochodzikiem - a potem czerwony wózek
          3. aleksandraantek - Ola z Antkiem - nogi + wózek szary lub beżowy - jeszcze nie wiem - chyba że w inną część Łazienek wtedy samochód
          4. asialc1 - Asia z Natalką - komunikacja miejska sad(, a jesli maż nie będzie mieć egzaminu to może nas podwiezie samochodzikiem - a później nogi i wózek (oliwkowy)jak będzie cieplutko spacerówka
          5. nitkanitka - Ola z Jagodą i mężem - granatowo-niebieski wózek - by car
          6. asnopki - Mateuszek z mamą i tatą - autko - czarno-szary wózek - jeśli się wykurujemy sad
          7. beataj02 - Beata z Szymonem - samochód, a potem granatowy wózek
          8. emilka_n - Emilka z Bartusiem - autobus, a potem szary (?) wózek

      • beataj02 Re: Dzień dobry - dobry humor :)) 27.06.04, 11:58
        A ja mam dziś dobry humor !!!
        Szymonowi choroba przechodzi; może to nie był zły pomysł z tym antybiotykiem ?
        Poza tym, ponieważ może wychodzić na spacery (pani doktor zalecała długie,
        zwłaszcza po deszczu), więc wczoraj poszliśmy na żeglarski piknik pod Pałacem
        Kultury. Czy ja Wam już pisałam, że my jesteśmy zwariowani na punkcie szant ?
        Śpiewamy i słuchamy wszyscy wszystkiego co dotyczy wody, morza, żeglowania ...
        No i właśnie tam na pikniku był dłuuugi koncert różnych wykonawców (pierwsza
        godzina specjalnie dla dzieci !!), więc wyśpiewaliśmy i wytańczyliśmy się za
        wszystkie czasy ! Bo przecież do tawerny Szymona nie zabierzemy (jeszcze przez
        jakiś czas smile), a nie zostawiamy go jeszcze na długo bez Mamusi. Dlatego
        imprezy na świeżym powietrzu są specjalnie dla nas !! Było wspaniale. Szymon
        podbił wszystkich dookoła, bo śmiał się, tańczył na rękach u mnie (dziś mam
        sztywne ramię wink)), a jak się zmęczył, to zasypiał i nawet muzyka i chóralne
        śpiewy mu nie przeszkadzały. Widzę, że ciążowa praktyka słuchania szant zrobiła
        swoje smile) Artek przeszedł chrzest morski i teraz nazywa się "Złamany Pagaj". A
        gdyby któraś z Was chciała zobaczyć i posłuchać tego, co tam się działo, to
        dziś o 15.45 w TVP3 (czyli Telewizji Regionalnej) bedzie relacja. Tylko nie
        wiem, czy na całą Polskę, czy tylko na Mazowszu. A taki mały ludzik w błękitnej
        pirackiej chustce to mój Szymcio - zobaczcie, zapraszam smile)
        Uffff, ale się pochwaliłam ! Mam nadzieję, że mi darujecie smile)

        Tylko szybko "pocieszę" Cię Kasiu, że jak Majeczka już reaguje na pogodę, to
        tak będzie gdzieś do 14-16 roku życia i powinno jej przejść. Wiem, bo Artek ma
        to samo i już (powoli) zaczyna wyrastać, tylko że on ma typowy atak migreny - z
        zaburzeniem widzenia, wymiotami itd. A Szymon też już reaguje np. na halny w
        górach, więc bedziemy mieć powtórkę z rozrywki sad(

        O Szymciowych dziwactwach napiszę później, bo właśnie idę udawać Kasikową krowę
        (tzn. dawać mleczko, a nie leżeć).
        Pozdrawiam wesoło,
        Beata od "szantowego" Szymona i Złamanego Pagaja smile)
        • asialc1 Re: Dzień dobry - dobry humor :)) 27.06.04, 16:36
          Witam!
          Cieszę się Beatko, ze Szymuś tzn. "Złamany Pagaj" czuje się lepiej smile)
          Ja też bardzo lubię szanty. Po skończeniu szkoły przez jakieś dwa lata pływałam
          żaglówkami i motorówkami. Miałam zrobić też kurs żeglarski, ale pech chciał ze
          w pracy zaczęłam siedzieć całe dnie, a nawet w soboty i niektóre niedziele. I
          nie stety nie udało mi się sad(
          Oglądałam relacje z pod Pałacu Kultury, ale Was nie widziałam sad

          Rita, ja myję Natalce jak na razie tylko dziąsełka, bo ząbka nie widać, chociaż
          mam wrażenie że to już nie długo smile Jak wyrośnie ząbek oczywiście też
          zamierzamy kupić taką szczoteczkę na palec.

          Moja Natalka potrafi:
          - śmiać się na głos
          - przewracać się z plecków na brzuszek i odwrotnie, i też na prawa stronę smile)
          - sama usypia i śpiewa sobie po swojemu do snu
          - kiedy widzi butelkę z mlekiem lub gdy wkładam Jej sliniaczek zaczyna się
          uśmiechać, machać rączkami, nóżkami i otwiera buzię
          - cieszy się i otwiera buźkę gdy widzi że mamy w reku gazę do przemycia
          dziąsełek
          - robi podkówkę i sobie narzeka
          - próbuje siadać i coraz lepiej Jej to wychodzi
          - kręci się wokół własnej osi leżąc na brzuszku. Czasami udaje Jej się kawałek
          przesunąć a najlepiej do tyłu
          - od kilku leżąc na brzuszku udaje Jej się podnieść pupkę i nóżki już się nie
          unoszą, ale opada główka i rączki (ćwiczy zawzięcie)
          - patrzy z otwartą buzią jak jemy i sledzi wzrokiem łyżkę lub widelec gdy jest
          wkładany do ust
          - nie lubi jak jadąc samochodem zatrzymamy się chociaż na chwilę - zaczyna
          marudzić i się wierci
          - lubi patrzeć na liście na drzewach
          - cieszy się podczas wizyt u lekarza
          - bawi się dwiema grzechotkami na raz lub sobie jedną przekłada z rączki do
          rączki
          - przed snem bawi się w łóżeczku swoim pierwszym tygryskiem od wujka Maćka.
          Czasami zasypia a tygrysek leży Jej na twarzyczce
          - bierze do buzi wszystko co popadnie, nawet palce mamy

          Ale się rozpisałam. Pewnie jeszcze bym mogła ale mąż ,mnie pospiesza bo idziemy
          na spacerek.
          Na razie
          Asia



          • frytkal :( 27.06.04, 18:24
            A mnie jest teraz smutno i źle.
            1. Jestem sama z dzieciaczkami.
            2. Tjoanna trochę napędziłaś mi strachu. Tak w ogóle to dlaczego rehabilitant
            twierdzi, że dziecko próbujące w ten sposób siadać (na swój mały rozumek) robi
            to ze szkodą dla siebie? I to znaczy, że coś jest nie tak z Juniorem?
            3. Radzio dostał jakiś pryszczy na buzi i wygląda jak duża pryszczawka (a nic
            podejrzanego i nowego nie jadłam)
            Idę do dzieci zorganizować im jakoś wieczorek.



            • tjoanna Re: :( Rita - pomyłka! 27.06.04, 19:00
              Rito przepraszam Cię bardzo, źle odczytałam to, co napisałaś! Jakoś tak założyłam, że piszesz o pozycji na brzuchu, ale na plecach jest wszystko OK!
              Szymon wykonuje czasem właśnie coś w rodzaju kołyski na brzuchu i to jest właśnie nieprawidłowe. Odczytałam nie to, co napisałaś, tylko to, co mi bliskie... Z juniorkiem wszystko jak najlepiej smile
              Co do pryszczy to nie wiem, może owoce albo jajka z innego niż zwykle źródła? A może proszek inny? Albo to zwykłe potówki?
              • frytkal Re: :( Rita - pomyłka! 27.06.04, 19:47
                Dziękuję Asiu!!! Poprawiłaś mi humor. Rita
    • iska_moniska Króciutko, 27.06.04, 19:07
      ... bo urwałam się imieninowym gościom mego męża i syna i postanowiłam zajrzeć
      do Was (nałóg - prawdziwy nałóg). Pogoda super, więc prawie cały dzień
      spędziliśmy w ogrodzie, gdzie za płotem i krowa, i koń, i zając skacze.
      Chyba w pierwszym roku po przeprowadzce na wieś siedzieliśmy sobie z mężołem na
      ławeczce, gdy nagle usłyszeliśmy szum. Mój mąż mówi: chyba ktoś wodę z wiadra
      wylał. Hahaha - a to krowa nasikała tuż za naszym płotem. No cóż, Piotr jest
      dzieckiem cywilizacji i nie odróżnia kaczki od gęsi, więc skąd biedak miał
      wiedzieć, jaki odgłos wydaje sikająxca krowa...
      Tośka też mówi coś na kształt mama (no przynajmniej ja chcę w to wierzyć) i
      serce mi mięknie, gdy "mówi" tak płacząc. Od razu ląduje w moich ramionach.
      Poza tym nauczyła się STĘKAĆ. Głośne śmiechy i inne radosne pokrzykiwania
      opanowała dość dawno, a od wczoraj postękuje sobie. Chyba ma problem z kupą, bo
      od przedwczoraj nic wink))
      I tak jak wasze maluchy czasami boi się dobrze znanych osób, tzn. mnie i męża.
      Bez przyczyny w ryk uderza. Nie wiem co to ma znaczyć.
      No dobra wracam do gości.
      M.
    • iska_moniska Aha, ... 27.06.04, 19:12
      ... a silikonowa szczoteczka do mycia ząbków (których Tosia jeszcze nie ma)
      sprawdza się, jako super gryzak. Gryzie mi palucha ile wlezie, masując dziąsła
      tą niby szczoteczką. Gryzaki wodne i inne - przystosowane do zmniejszenia bólu
      dziąseł w jej przypadku nie sprawdzają sie.
      W zasadzie Tosia robi wszystko to, co robią wasze maluchy, więc nie będę się
      chwaliła.Oprócz przewracania się na plecki z brzucha i na odwrót, wszystkie
      kombinacje alpejskie opanowała perfekcyjnie.
      • margoja witam po przerwie:) 27.06.04, 21:22
        • margoja Re: witam po przerwie:) 27.06.04, 21:35
          Jak zwykle ten entersmile
          Witam wszystkie babki!
          Po pierwsze mamy chyba 1 zęba, piszę chyba ,bo tak szczerze to nie widziałam
          niemowlaka któremu najpierw wyzynałyby się kły!!!!A mój Antosik ma właśnie
          prawego górnego kła, chyba takie 2 mocno białe kropy (zmyc się nie dały), jak
          na plesniawki za mocno białe, tak myślę...
          No i cały czas tam rękę wkłada i się slini i się zaczął wkurzać częściej.

          Mój synek najbardziej lubi kąpać się i byc spłukiwanym prysznicem!Podkłada
          rączki pod strumień wody i jest b.zainteresowany tym co się dzieje!

          aha, czytając wczorajsze wynurzenia Kasikowe co do meczenia faraonek
          przypomniało mi się co robiłysmy z siostrą i innymi dziewczynami na koloniach
          (miałam 13lat):zwabiałysmy pszczoły czy osy, ja nie odróżniam,na skórkę od
          arbuza, łapałysmy je pod kubek,żeby je troche otumanic psikałysmy pod ten kubek
          dezodorant(!!!!)jak już się nie za bardzo ruszała delikwentka, to maczałysmy ją
          wtedy w kremie nivea i na koniec zawijałysmy w tasmę klejącą robiąc mumię(!!!)

          A tak na marginesie powiem, że jestem panienką (no juz nie za bardzo) z dobrego
          domu i w ogóle nikt by nie pomyslał za mi cos takiego do głowy przyszło
          kiedykolwiek cos takiego, a co dopiero to zrobić!!!

          pozdrawiam monikę Morska, króra spotkałam na spacerku ostatnio!!
          jak i inne dziewczyny! te które mają zoo przed oknem tez! (ja mam tylko komary)
          gosia i Zębolek (chyba)
    • aleksandraantek Witam 27.06.04, 21:23
      Witam po weekend'zie! Bardzo się cieszę że już do Was wróciłam!!! Nie mam za
      bardzo czasu teraz (piorę prasuje sprzątam - i nic nie zostanie z odpoczynku
      weekend'owego :o) )ale chciałam napisać że już jesteśmy i że tęskniliśmy no i
      mamy nadzieję że ktoś zauważył naszą nie obecność!
      Nie mogę się doczekać spotkania warszawskiego! Choć bardzo bym chciała takie
      ogólno Polskie!
      Co do zwierzątek to mieszkam w centrum wawy z psem i 3 rybkami! Ale mam (tak
      dokładnie to moi rodzice) gospodarstwo - ale nie są rolnikami tylko prawnikami -
      w każdym razie mamy ok 60 koni, 20 kóz, 3 świnie, 7 kotów i kilka psów (ile
      nie wiem)! Konie, kozy i świnki są własnością fundacji która ratuje je przed
      zabiciem no a my je trzymamy u siebie! Ale krowy nie mam sad nawet bladej!!!
      Pozdrawiam: wszystkiego naj naj dla 4 miesięcznieków! Szybkiego powrotu do
      zdrowia dla chorych (co za *(%^%$%^ lato) i poprawy humoru dla wszystkich!
      Ola od Antka
      • margoja Re: Witam 27.06.04, 22:00
        jeszcze raz ja, wiem ze gdzies wyzej juz pisałyscie o zelu na ząbki a raczej na
        dziasła, przypomnijcie pliiiiizzzz jaka to była nazwa? bo musze się zaopatrzyc.
        Dentonox?Dentox?Jakos tak...nie?
      • beecia Witam 27.06.04, 22:07
        My też już do Was wróciliśmy. Byliśmy u teściów gdzie Jakubek uczestniczył
        pierwszy raz w imprezce grillowejsmile)

        Mój mąż po raz pierwszy lunatykował, tzn. wstał w nocy i poszedł do drugiego
        pokoju i położył się mamusi do łóżka!!! Co to ma znaczyć!!!

        Jakub ostatnio budzi sie w nocy co dwie godziny na karmienie, czy mój pokarm
        jest za mało kaloryczny czy jest za ciepło i pić mu sie chce? Męczące to
        troszkę.

        Dziewczyny myślimy o wyjeździe wakacyjnym do Kazimierza nad Wisłą. Czy
        byłyście, polecacie, czy jest tam może plaża? Napiszcie co wiecie. Proszę!

        Ale się uśmiałam z waszych postów. Motylka już widziałam wcześniej.
        Pozdrawiamy serdecznie!
        Beata z JAkubkiem
        • asialc1 Re: 26.06 i 27.06 - 4 miesiące 27.06.04, 22:13
          Wszystkiego dobrego, zdrówka i wielu radości dla
          Kubusia Sylwii
          Kacperka Ani (a_bizon - czemu nic nie piszesz??? )
          Buziaczki od Natusi

          Asia
          • asialc1 Re: Co się dzieje??? 27.06.04, 22:20
            Dziewczyny, trochę zaczęłam się martwić.
            Natalka od kilku dni bardzo mało je. Wcześniej tłumaczyłam to wysokimi
            temperaturami na dworku(wtedy dużo piła), ale ostatnio wcale nie jest tak
            gorąco.
            W zachowaniu się nie zmieniła. Cały czas jest pogodna, nie płacze, nie boli Ją
            brzuszek, nie ma problemu z kupkami, nie jest bardziej marudna. Jak na razie
            nie chudnie. Ma pucki, cera się poprawiła, nie jest juz taka blada jak kiedyś.
            Tylko, że jak dalej będzie jeść tak mało zacznie mi chudnąć.
            Czy też tak miałyscie???
            Jesli nie zacznie jeść więcej chyba pójdziemy z Nią w tygodniu do pediatry. Jak
            myślicie???

            Asia
            • asialc1 Re: Zapomniałam.... 27.06.04, 22:24
              Jeśli chodzi o żel na ząbkowanie, to my mamy "Calgel". Natalce pomaga.

              Magduś, dzięki za miłe słowa, które napisałaś w Księdze Gości na naszej
              stronie smile)) Jesteś kochana smile)

              Pozdrawiam
              Asia
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • arch.monika Re: LUTY 2004 27.06.04, 22:32
      Też witam wieczorową porą wszystkie mamusie(dzieciaczki już mam nadzieję śpią)

      A myśmy dzisiaj wreszcie byli w Krakowie, pogoda dopisała-raczej słonecznie
      choć po niebie to tu to tam sunęły chmurki,tyle że wiatr momentami trochę
      przeginał.Miałam okazję empirycznie wziąść udział w dyskusji o publicznym
      karmieniu piersią bo zdarzyło nam się to w restauracji U Hawełka,ale reakcje
      kelnerów były bardzo miłe, nawet zaprowadzili mnie do bardziej ustronnego
      kącika.
      Dominice bardzo się Kraków podobał szczególnie z perspektywy
      nosidełka.Oczywiście rodzina i znajomi zachwyceni jaka Mała grzeczna, ale ona
      jest cwaniara i zawsze przy gościach gra aniołka.a poza tym uwielbia słuchać
      języka francuskiego i to pewnie tak na nią zadziałało.
      (Tak w ogóle to była istna wieża babel bo ciocia jest Polką, która wyszła za
      Niemca, ich córka chodzi do amerykańskiej szkoły,a Francuzi jak to Francuzi
      mówią wyłącznie w ojczystym języku.Więc mówiliśmy po: polsku, angielsku,
      francusku,a oni(ciocia i wujek) między sobą po niemiecku.Później już mi sie tak
      wszystko pogmatwało że do kelnerów zaczęłąm mówić po francusku,może dlatego
      byli tacy mili)
      Ale Malutkiej podobała sie taka mieszanina językowa.

      Kasiku Twoje doświadczenia ze złodziejami są przerażające,podziwiam za
      trzeźwość umysłu.Nam też kilka lat temu ukradli z korytarza rowery (chociaż
      musieli minąć 3 domofony)i pamiętam jak fatalnie wtedy się czułam, nawet nie
      chodziło o stracone mienie,ale fakt że jakiś bandyta wchodzi na nasz teren i
      bierze sobie na co pracowaliśmy własnymi rękami.

      Kiedyś też opiszę co robiłam z:dżownicami, ropuchami, osami, pająkami nie
      wspominając o muchach. No ziewrzątka nie maja łatwego życia, szczególnie z
      dziewczynkami z "dobrych domów".smile))

      Asiu, dziękuję ,Dominika dalej bardzo lubi swój kojec,a i wszystkie
      porozrzucane zabawki mają swoje miejsce.Polecam gorąco!!!!!

      Gratuluję ząbków i wszystkich nowonabytych przez dzieciaczki umiejętności.
      Życzę dobrej nocy.Monika
      • arch.monika PS 27.06.04, 22:41
        My na ząbki używamy Bobodentu, to podobno to samo co Calgel, a tańsze.

        Asiu nic się nie martw, Natalka na zdjęciach wyglada kwitnąco, więc
        krótkotrwałe ograniczenie apetytu jej na pewno nie zaszkodzi,a jak masz
        wątpliwości to faktycznie idżcie do pediatry.

        U nas wręcz przeciwnie Dominika ostatnio ciągle przy cycku,ale ja też niewiele
        o siebie dbałam więc może mleko gorsze.
        Całuski
        • svistak hej! 27.06.04, 23:08
          Nie nadązam- piszecie tyle, ze ledwo zdaze przeczytac, a dopisac to juz nie sad

          Dzień Ojca tak świętowaliśmy (mieliśmy kilka powodów, np. taki,że gdyby nie
          miłość pewnego tatusia to ja nie byłabym szczęśliwą mamą )

          Moj synek byl atrakcja zakończenia r. szkolnego...no i pozegnalam "moja" klase-
          bylo milo, ale sie skończylo. teraz to juz gimnazjalisci...

          Kuba skończył wczoraj 4 miechy, hehehe... potrafi mnooostwo, a reszty sie
          nauczy smile (od czego ma mame i tate?!)

          dziwactwa, powiadacie? np. grzechotki sa nuuuudne, pluszaki tez, ale tatko ma
          fajna kamerke, wozek posiada jakies dziwne przyciski... /ach, typowy facet!/

          zjada w zasadzie wszystko co napotka: mleczko, deserki, zupki,
          soczki...chociaz... jagody i rumianek musze mu przemycac w kleiku ryzowym, sam
          kleik jest ohydny wiec go podrasowuje soczkiem z jabłuszka, Mlody uwielbia
          marchewke z dynia, Misiowy Sad (wanilia+jabłko, mniam!) oraz marchwianke z
          ryzem. Nie daj Bog jedna bym mu zechciala podac brokuly albo pora!!! zgroza-
          wzdryga sie i robi strrrraszne miny. Tatus tez posmakował i z obrzydzeniem
          wołal: "ty mu sardynek nie dawaj, fuj!!!" (Ehhh, faceci!)

          Bobodent,śliniaczek,więcej picia, szczoteczka silokonowa (Canpol) i rumianek +
          czopki lub syrop na stan podgorączkowy - i jakos przetrwamy to straszne
          zabkowanie wink

          dlatego nie zamierzam teraz go uczyc zasypiac bez booojania...niech lepiej
          pozna cieplo matczynych piersi - uspakajaczek (hihihi, a tatus takich nie ma i
          łapie doły)

          pytanie za 100pkt. (słownie: sto punktów): czy pamiętacie co oznacza słowo:
          seks? smile

          ide spaaaaac, pa pa paaaaaa...hrrr..
          s.




        • frytkal Re: LUTY 2004 27.06.04, 23:22
          Dobry wieczór.

          My też używamy bobodentu. Junior zjada go w try miga.
          A co do tych białych kropek. To Radek też je miał i to od urodzenia. "Wymacaj"
          palcem, jak poczujesz igiełki to znaczy, że to ząbek smile)

          Aleście się wczuły w te sadystyczne wspomnienia o zwierzątkachsmile Ja
          też "znęcałam się" nad mrówkami, a właściwie przeprowadzałam doświadczenia.
          Tatko miał taką fajną zgrzewarkę do folii. Robiłam malutkie woreczki, pakowałam
          do nich "zdechniętą" muchę, zostawiałam maluśki otworek. A rano.... w woreczku
          znajdowałam ogrom mrówek faraonek i skrzydełka muchy.

          Moje dzieci śpią smacznie już bardzo długo, niestety Junior co jakiś czas woła
          o papu... Też nie je zbyt aktywnie. Trochę pociumka, uśmiecha się do mnie z
          cyckiem w buzi i zaczyna gadaćsmile))

          Idę w ślady dzieciaczków. Miłych snów...
    • nitkanitka Szatynka wieczorową porą 27.06.04, 23:23
      Witam,
      1. Muszę odwołać naszą obecność na spotkaniu w Łazienkach sad, zapowiedzieli się
      moi Rodzice, a z racji faktu, że mieszkają kawał drogi od nas to dowiedzają nas
      b. rzadko. Istnieje jeszcze możliwość, że namówię ich na spacer po Łazienkach,
      wówczas wpadłbym do Was na buziaka smile!
      2. Mojej brataniczce Misi, najpier wyrżnęły się kły smile - w wieku około 6
      miesięcy! Na zdjęciach z Chrzcin wygląda jak mały wampirek smile
      3. Ja mam za oknem sroki i sójki. Sójki wiecznie się do siebie zalecają, a sroki
      obrzydliwie skrzeczą... Jednak im wybaczam, bo wyjadają mi z ogródka ślimaki,
      które z pasją zżerają mi bratki sad. Ponieważ mieszkam na parterze to jestem
      również szczęśliwą posiadaczka całej koloni pająków, które zawsze na jesień
      wprowadzaja się do mojego domku, ku przerażeniu męża smile. Zawsze słyszę: "Daj, ja
      potrzymam Jagodę a Ty załatw sprawę!" No i załatwiam... A i jeszcze mszyce,
      które zjadają wierzby i róże...
      4. Znowu nie pamiętam kto chciał się dopisać do fanklubu, pliz, uzupełnijcie
      listę baj jorself smile! A ja ją uporządkuję, jak morsk. smile!
      5. Jagoda jest super! Ma lepsze i gorsze dni jak Wasze Maluchy. Pochłania tylko
      cyca - jak do tej pory, nie dostała nic z butelki smile. Sprawna podobnie jak Wasze
      Szkraby. Czyli wszystko w normie.

      Ściskam
      Nitka
    • iska_moniska Witam, witam 28.06.04, 07:29
      Calgel, Bobodent czy Dentinox - działają tak samo, a różnią się tylko ceną. Ja
      używam Dentinox'u, bo się przyzwyczaiłam do niego przy starszaku. 9 lat temu
      tylko dentinox był w sprzedazy. Oprócz smarowania dziąseł żelem, podaję
      (aplikuję) jej czopki viburcolu - i jest w miarę dobrze, choć mała gorzej sypia.
      Ponieważ moja siostra była alergikiem i nie mogliśmy mieć w domu zwierzątka,
      postanowiłam hodować muchę. Trzymałam ją w pudełku po tic-tacach. Niestety
      zdechła - nie wiadomo dlaczego. Przecież tak dobrze miała.
      Idę kończyć pakowanie Jasia na obóz. Kurcze - już za nim tęsknię, chociaż
      ciągle mi matruje za uchem.
      M.
      • aniutekm Re: Witam, witam 28.06.04, 09:00
        Ranek przywitał nas znowu chmurami i deszczemsad( Załamać sie można.... Co za
        pogoda!!!!!

        Beatko - jeżeli chodzi o Kazimierz, to bardzo przyjemne miejscesmile Można
        posiedzieć na piasku nad Wisłą, po drugiej stronie Wisły jest Janowiec - z
        ruinami zamku, wokoło Kaziemierza są super wąwozy, a na rynku dużo fajnych
        knajpek i kafejek. Wiem, bo mieszkam w Lublinie - to jest niedaleko i wpadam
        tam czasemsmile

        A jezeli chodzi o pytanie dot. Dnia Ojca - dzień ojca był bez ojca, bo pojechał
        w jakąś delegację i wrócił późno - a my byliśmy na imieninach u teściowej. O i
        tak minął.

        Miałam jeszcze coś napisać, ale głowa mi pęka.sad((((( Chyba przez tą pogodę.
        Kubuś śpi to i ja idę spać.

        Całuski. Ania i Kubuś




        • margoja Re: Witam, witam 28.06.04, 12:01
          hej,
          Dzieki za nazwy zelików na dziasła.Wychodzi na to,że różnią się tylko ceną i producentem pewnie.a działaja podobnie.
          Nasz Antosik na razie nie przejawia jakiegos niepokoju takiego zeby działać Viburkolem, tylko wieczorem się męczy i wszystko wkład do buzi, tak mysle ze z tą silikonową szczoteczka to dobry pomysł, przynajmniej jest się pewnym ze to czyste, wyparzyc mozna i w ogóle, no nie?
          O wybiło południe, muszę zabrać się do pracy!!!
          aha, moze lista na spotkanie pomorzanek?

          1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek
          • margoja Re: Witam, witam 28.06.04, 12:03
            margoja napisała:


            > aha, moze lista na spotkanie pomorzanek?
            >
            > 1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek

            Moniko morsku to tylko tak jednorazowo, nie chcę Ci odbierać chleba i statusu dyżurnej, broń Boże!!!smile)))))
          • pietka111 Re: Witam, witam 28.06.04, 12:07
            szybciutko odpowiadam bo niestety mam ostatnio dużo roboty i brak czasu na pisanie

            1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek
            2. pietka111 - Monika z Przemusiem - dojazd samochód a potem granatowy wózek
            (ciekawe czy taki sam co margoja smile
            • iska_moniska Re: Witam, witam 28.06.04, 12:34
              Spotkanie Pomorzanek:
              1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek
              2. pietka111 - Monika z Przemusiem - dojazd samochód a potem granatowy wózek
              ciekawe czy taki sam co margoja smile
              3. iska_moniska - Monika z Tosią - czerwony samochod + czerwono-grafitowy wózek
              • tossca Moda dziecięca 28.06.04, 12:46
                Już dawno chciałam poruszyć ten temat, ale mam słabiutką pamięć wink. Jak
                ubieracie swoje dzieciaczki: „młodzieżowo” czy „na dzidziusia”?
                U mnie jest z tym różnie. Z jednej strony rozkoszne w małych dzieciach jest to,
                że noszą śpioszki, kaftaniki, pajacyki. Z drugiej: serce rozmięka na widok
                takiego szkraba w kreacji jakby zdjętej z nastolatka...
              • tossca Dźwirzyno 28.06.04, 12:47
                Ups, nie to wcisnęłam...
                I jeszcze jedno: może któraś z Was wybiera się do Dźwirzyna, bądź jego okolice
                niebawem? Ja będę tam od 5-go do 15-go lipca i przy okazji chętnie
                spotkałabym „przypadkiem” którąś z forumowiczek. A tak poza tym, to nie wiem
                jak przeżyję te dni bez Was. Chlip chlip chlip... Może nie odzywam się zbyt
                często, ale bardzo regularnie staram się czytać (choć i tak powstają
                zaległości). Tyle dni bez Waszych słów?? sad No a potem mąż na urlopie, a mój
                mąż nie przepada za internetem i jak tylko mnie widzi, że siadam do komputera
                to zaraz marudzi. Buuuuuuuuuuuu
                A może któraś dobra duszyczka zlituje się nade mną – nieszczęśliwą duszą i
                prześle mi na priva albo GG (mój nr 625940) nr swojej komórki? Mogłabym
                przynajmniej za jej pośrednictwem Was pozdrowić i choć trochę czuć, że
                jesteście „tuż obok”.
                Pozdrawiam serdecznie z Legnicy, do której chyba dotarł jakiś halny albo
                sztorm...
                Marzena
                • mloda.mamuska Re: Dźwirzyno 01.07.04, 18:24

                  TOSSCA jak będziesz w Dźwirzynie to przejedź się do Mrzeżyna tam jest taka
                  super smażalnia ryb - nazywa się "U Rybaka" jest zaraz przy poczcie i
                  posterunku policji.
                  Mają tam najlepsze rybki na wybrzezu od Kołobrzegu, aż po Międzyzdroje. A wcale
                  nie jest droga. Zawsze jest pyszna i świeża! No i jest troszkę atrakcji dla
                  dzieci - koło sterowe do pokręcenia, tratwa taka prawdziwa ze statków w której
                  można poskakać itp. Super sprawa!

                  Ja się tam wybieram ale dopiero w sierpniu smile

                  Pozdrawiam,
                  Asia
        • beecia Witam, witam 28.06.04, 12:29
          Aniu dziękuję Ci bardzo za przybliżenie obrazu Kazimierza. Zdecydowaliśmy,
          jedziemy już w sobotę! Jak masz ochotę zawitać do Kazimierza to możemy się
          spotkać!
          U nas słonce przeważnie jest za chmurami, ale nie pada, nie wieje.
          Za oknem mamy jaskółki i wróbelki, po których ciągle trzeba wycierać taras i
          schodysad
          Dziąsełka czasami (nie codziennie) smaruję Bobodentem. Ząbków nie widać a
          Maluszek już 30-ego pięć miesięcy kończy. Ale ten czas mija...
          Buziaczki
    • nitkanitka Dwcip na dobre popołudnie :) 28.06.04, 13:59
      Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
      - Synku chcesz orzeszka?
      -Poproszę.
      Na drugi dzień to samo, kierowca mówi do babci:
      -Niech pani też zje.
      -Chłopcze ja już nie mam zebów.
      Trzeci dzień i znowu :
      -Synku chcesz orzeszka?
      Kierowca zaciekawiony pyta:
      -Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
      -Z Toffifee...

      smile
      • iska_moniska Re: Dwcip na dobre popołudnie :) 28.06.04, 14:06
        Może jeszcze nie znacie:

        ==================================================
        Usual working day:

        Wake up,
        Nokia, Colgate, Nescafe, Hochland, Orbit.
        Renault, Compaq, Epson, Nokia, Nokia, Nokia.
        McDonalds, Coca-Cola, Orbit.
        Compaq, Epson, Nokia, Nokia, Nokia. Renault.
        Tuborg.
        Tuborg.
        Tuborg-Tuborg-Tuborg-Tuborg.
        Nokia... Nokia.
        Durex.
        Colgate.
        Day is over

        ===================================================
        wink)))))
    • atka99 Zwierząt dręczenie 28.06.04, 14:52
      Czynem przeciw zwierzątkom nie grzeszyłam. Ale słowem dręczyłam je okrutnie.
      Za mojej późnej podstawówki modne były tzw. makabreski
      Np.
      „zajączek, zajączek, bez nóżek i bez rączek
      a za nim idzie piesek i niesie garść pinesek
      a za nim idzie kotek i niesie w zębach młotek
      a za nim idzie wąż i śpiewa sobie wciąż” itd.

      Albo

      „siedzi ptaszek na gałęzi
      postrzelili go i rzęzi
      nie rzucajcie w niego dzieci
      i tak zaraz na dół zleci „

      +5 zwrotek krwawych dyrdymałów.

      radosne pioseneczki miłej dziewczyneczki............

    • atka99 Nipriczom 28.06.04, 14:56
      A tak mi się przypomniało......... też z młodości pioseneczka....... (z góry
      przepraszam wszystkie urażone)

      KASZKA A. Waligórski
      Niedobrze się robi ptaszkom, odbija się myszce
      Mamcia karmi dziecko kaszką łyżeczka po łyżce.
      Karmi, nuci coś radośnie: "Jedz, jedz ty łobuzie..."
      Kaszka dziecku w buzi rośnie i wydyma buzię.
      Ma już kaszki pełen brzuszek i płucka, i nereczki,
      Kaszka sączy mu się z uszek i rozpycha majteczki.
      Słyszy dziecię matki piosenkę i myśli figlarnie:
      "Jak cię dorwę, gdy dorosnę, to też cię nakarmię..."
      Zaśmiało się miłe dziecię na myśl o igraszkach.
      Mamcia na to: "A więc przecie smakuje ci kaszka".
      Dam ci jeszcze, żebyś przytył i miał pulchne policzki!!!"
      Dziecko żuje myśląc przy tym: "Ach, dajcie mi nożyczki!!!"
      Wtem huknęło coś jak mina - gówniarz zwymiotował.
      "Porzygała się dziecina - zaczniemy od nowa!!!"
      Kot z rozpaczy skoczył w wannę, pies się wściekł na dworze.
      Po coś stworzył kaszkę mannę, sympatyczny Boże??!!
      • frytkal Re: Nipriczom 28.06.04, 16:04
        Spotkanie Pomorzanek:
        1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek
        2. pietka111 - Monika z Przemusiem - dojazd samochód a potem granatowy wózek
        ciekawe czy taki sam co margoja smile
        3. iska_moniska - Monika z Tosią - czerwony samochod + czerwono-grafitowy wózek
        4. frytkal - Rita z Radkiem i być może Liwką - SKM,żółto-khaki (?) wózek

        A tak w ogóle, to na którą godzinę: 12, 13?
        • morsk2 Re: spotkanie pomorzanek 28.06.04, 16:21
          Spotkanie Pomorzanek - 3.07. (sobota) godz. 12.00, Klif, przy McD:
          1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek
          2. pietka111 - Monika z Przemusiem - dojazd samochód a potem granatowy wózek
          ciekawe czy taki sam co margoja smile
          3. iska_moniska - Monika z Tosią - czerwony samochod + czerwono-grafitowy wózek
          4. frytkal - Rita z Radkiem i być może Liwką - SKM,żółto-khaki (?) wózek
          5. morsk2 - Monika i Wiktoria, chyba samochodem, wózek oliwkowy

          • pietka111 znowu pada 28.06.04, 17:11
            co z tą pogodą?
            u nas znowu pada, ledwo zdążyliśmy wrócić ze spaceru
            dzisiaj maluch miał inauguraucje spacerówki :0 mama był szczęśliwa a Przemuś
            popatrzył popatrzył ziewnął i zasnął no i znowu trzeba było zmienić pozycje na
            leżącą smile
            a jak Wasze maluchy już jeżdzą na spacerowo (tzn. półleżąco) czy preferują tzw.
            gondolki
            nadrobić Wasze posty i wszytskie tematy strasznie trudno
            dziewczyny potrzymajcie jescze za mnie kciuki co do mojej pracy bo szef
            przyjeżdza miedzy 5 a 9 lipca i będę wiedziec czy będę mogła pracować w domu
            Przemuś nie umie:
            - przewracać sie z plecków na brzuszek i odwrotnie (chyba że mama pomoże), na
            arzie to do pasa wszystko ładnie idzie ale ten tyłeczek smile
            - kilka razy tylko śmiał się na cąły głos (aż sie zakrztusił) - jak tata przy
            nim kichał...
            - wkładać nóżek do buzi
            - sam zasypiać - chyba że po basenie smile albo na spacerze w wózku

            umie:
            - łapać zabawki, przekłądać z rączki do rączki i rozrzucać po całym mieszkaniu
            - jeść z każdej rzeczy którą mu sie da - cyc, butelka, łyżeczka, strzykawka,
            palec smile
            -robić pzreróżne figury akrobatyczne - mostki itp.
            - puszczać mnóstwo "bąków"
            - bardzo głosno piszczeć i dużo gadać
            - sam się bawić z zabawkami nawet (rekord 2 godziny)
            - "pływać" smile
            - krzyczeć na tatę
            no i mogłabym wyliczać w nieskończoność

            co do ząbków ni widu ni słychu ale coraz bardziej niespokojny wszystko ląduje w
            buzi (łącznie z kulą - co b.smiesznie wyglada)
            smaruje dziasełka calgel-em

            a zo do zwierzątek - czy pamietacie taka zabawę z dzieciństwa - brało sie
            szkiełko różne kwitki i tym podobne małe kolorowe bajery
            robiło się małą dzirkę w ziemi - najlepiej w piaskownicy - układało mozaikę
            (fajnie jak była m.in. much itp) - na wierzch szkiełko i przysypywało się
            piaskiem/ziemią
            a potem delikatnie przy wszystkich dzieciach odkrywało się niepsodziankę -
            śliczny obrazek pod ziemia smile))
            tylko to pamietam
    • beatah32 wygina się, pierwsze pokarmy 28.06.04, 17:27
      cześć

      mam problem - tzn nie problem ale się tak zastanawiam czy to normalne czy nei -
      moja Olka od kilku dni podczas jedzenia ( karmię piersią) wygina silnie główke
      do tyłu a w ogóle cała tak się odgina i nei wiem dlaczego. Macie może tak samo?
      Poza tym napiszcie mi proszę w jakich godzinach - mneij więcej - jadają Wasze
      dzieci bo próbuję Olce wprowadzac nowe pokarmy i jakoś trudno mi zaplanowac co
      i kiedy.
      Dzięki za pomoc
    • pietka111 jeszcze jedno pytanie o pozycje maluchów 28.06.04, 17:58
      witam
      mam pytanie
      szczególnie do amm które chodza z maluszkami na rehabilitację
      czy prawidłowe jest gdy maluszek wygina sie w mostek (tzn. bardzo wypina
      brzuszek do góry a reszta zostaje) w pozycji na plecach?
      mój to robi nagminnie i przy tym wymachuje rączkami i nie wiem czy to jest ok

      pozdrowienia dla wszystkich mam i ich maluchów - aby były zdrowiutkie i
      wesolutkie oraz b. grzeczne smile
      co za pogoda - jeszcze raz ponarzekam
      mały dziś zapadł w letarg
      zasnął o 20 dnia poprzedniego (2 małe pobudki w nocy na karmienie) wstał o 10:00
      potem zasnął o 11 i spał do 13
      a potem zasnął o 15:40 i śpi do teraz czyli do 18:00
      a ja się nudzę smile)
      no bo jak się człowiek przyzwyczail cały czas z maluchm to nie wie za co się
      zabrać smile
      • aniutekm Re: jeszcze pytanie o pozycje maluchów i o wózki 28.06.04, 18:24
        Beatko, niestety mamy plany "rodzinne", ale może jak się Wam spodoba, to
        będziecie tam jeszcze przyjezdzać??smile)))
        Jeszcze zapomniałam napisać, że jak bedziecie mieli siły i ochotę, to wejdzcie
        na Górę Trzech Krzyzy - super widoki, a z Kazimierza do Janowca można promem
        popłynac, a po Wiśle stateczkiemsmile))

        Ja ubieram już coraz częsciej Kubusia na "młodzieżowo" jakieś spodenki, bluzy,
        itp... ze śpioszków powoli wyrasta, a ja juz mu nie kupuję, co najwyzej
        półspiochy (takie spodenki ze stopkami). A i używamy jeszcze pajacyków na
        spacery jak jest chłodniej.

        Co do pozycji, to Kubuś też uwielbia robić mostki. A lekarz kazał nam jak
        najwięcej leżeć na brzuszku, żeby ćwiczyć mięśnie z nogami ułożonymi "na żabkę".

        Też miałam Was zapytać o wózki - no właśnie - jakich używacie - ja mam zamiar
        zamienić jutro gondolkę na spacerówkę. Kubuś jak nie śpi, to w gondolce polezy
        max 15 minut!!!!nie wiem, czy nie za wcześnie na spacerówkę, ale chyba może w
        takiej pozycji półleżącej????? W końcu w foteliku samochodowym też w takiej
        pozycji przebywa. Co o tym sądzicie????

        U nas rano padało, potem było słońce i duszno, a teraz przeszła burza.. Ta
        pogoda mnie wykańcza. Kiedyś w ogóle mi nie robiło różnicy, a teraz po porodzie
        jakąś meteopatka się stałam. Choć moja mama której telefonicznie się wyżaliłam
        na pogodę twierdzi, że to zmęczenie....

        Pozdrawiam Was serdecznie. Całuski w maluszkowe stópki
        Ania od Kubusia
      • malwes Re: jeszcze jedno pytanie o pozycje maluchów 28.06.04, 19:55
        pietka111 napisała:

        > witam
        > mam pytanie
        > szczególnie do amm które chodza z maluszkami na rehabilitację
        > czy prawidłowe jest gdy maluszek wygina sie w mostek (tzn. bardzo wypina
        > brzuszek do góry a reszta zostaje) w pozycji na plecach?
        > mój to robi nagminnie i przy tym wymachuje rączkami i nie wiem czy to jest ok


        Jak najbardziej! To umiejętność która własnie pojawia się między 4,5-5,5 m-cem
        życia. Niedobrze jak tego nie ma w repertuarze smile))
        • pietka111 Re: jeszcze jedno pytanie o pozycje maluchów 28.06.04, 20:08
          malwes dzięki za odpowiedżsmile
          no to mogę dopisać kolejną umiejętność mojego malucha smile
          ufff
          a wiesz do czego to jest preludium
          do siadania?
    • aleksandraantek Re: LUTY 2004 28.06.04, 21:01
      Witam!!!
      Znowu wpadam na chwilkę (chyba spadnę w statystyce) ale dziś w nocy Antek mi
      dał do wiwatu budząc się co godzinę - nigdy wczesniej tak czesto się nie
      budził! A i w dzień miał fatalny humor - to chyba zęby! Kupiłam taką
      szczoteczkę do zębów na palec i musiałam siedzieć pół godziny z palcem w buzi
      Antka!
      Z tego co zapamiętałam z wcześniejszych postów to: ja ubieram Antka tylko w
      dorosłe ciuchy (przez pierwszy miesiąc nosił śpiochy i pajacyki)! Robię tak
      ponieważ: śpiochy które mi się podobają są drogie a te tanie są moim zdaniem
      brzydkie - a ciuchy "dorosłe" kupowane w H&M lub Kapphal są w miarę przystępnej
      cenie a po drugie to na dłużej mi starczają spodnie i bluzki niż śpiochy! A po
      trzecie to z własnej wygody!!! Po czwarte to dzieci we wszystkim ładnie
      wyglądają bo są poprostu cudowne!
      A co do wózka to myśmy nigdy nie mieli gondoli! MAmy spacerówkę którą przerabia
      się na coś na kształt gondoli, ale też z niej chwilowo nie korzystamy bo ma
      tylko 3 poziomy regulacji oparcia a Antek chce już półsiedzieć (czasem jak mi
      płacze to muszę się przełamac - wiem, wiem że to nie zdrowe itd) więc używamy
      spacerówki-parasolki peg-perego i jestem bardzo zadowolona! Wreszcie mamy
      lekki, wygodny wózeczek, który mieści się nam do samochodu a przy tym oparcie
      można położyć! W zimie znowu będziemy używać tamtego wózka bo jest większy i
      chyba będzie się lepiej sprawdzał na śniegu :0)!
      To tyle więcej nie zapamiętałam sad
      Pozdrawiam Ola od A
      • tjoanna Re: LUTY 2004 28.06.04, 21:58
        Ha, też chciałam Was spytać o te ubranka! I pewnie będę w mniejszości, ale wolę te niemowlackie rzeczy. Może i nie wyglądają tak słodko, jak te młodzieżowe ale Szymon młodzież jeszcze nie jest i uważam, że mu w tych miękkich śpiochach i pajacykach jest po prostu wygodniej. Co prawda mam jakieś spodenki i bluzy, ale wkładam je mu tylko na specjalne okazje (pewnie wystroję go na nasze spotkaniewink A już na pewno nie kupiłabym spodenek typu jeansowe na gumkę! Szymon jest gruby i by go uciskały. I tyle.

        Pietka, te obrazki za szkłem w Gorzowie nazywały się "widoczki". Namiętnie je robiliśmy! Tylko najpierw dobre szkło trzeba było znaleźć - im większe tym lepszesmile

        Nitka, szkoda, że nie możesz się z nami spotkać... Spróbuj choć na chwilkę...

        A Szymonkowi chyba wychodzą zębole, strasznie dziś płakał i WŚCIEKLE gryzł mi palec,ale pomógł mu Bobodent.

        Zaraz zamieszczę zdjęcia ze chrztu.

        No i niestety uaktualniam naszą listę
        Warszawa: spotkanie 3.07, czyli w sobotę za tydzień, Łazienki, godz.12.00 (zostawiamy?)

        1. tjoanna - Joanna z Szymonkiem - komunikacja miejska, a potem niebiesko-szary wózek
        2. niecierpek - Magda z Szymonkiem - samochodzikiem - a potem czerwony wózek
        3. aleksandraantek - Ola z Antkiem - nogi + wózek szary lub beżowy - jeszcze nie wiem - chyba że w inną część Łazienek wtedy
        samochód
        4. asialc1 - Asia z Natalką - komunikacja miejska sad(, a jesli maż nie będzie mieć egzaminu to może nas podwiezie samochodzikiem -
        a później nogi i wózek (oliwkowy)jak będzie cieplutko spacerówka
        5. asnopki - Mateuszek z mamą i tatą - autko - czarno-szary wózek - jeśli się wykurujemy sad
        6. beataj02 - Beata z Szymonem - samochód, a potem granatowy wózek
        7. emilka_n - Emilka z Bartusiem - autobus, a potem szary (?) wózek

        J.
        • frytkal Re: LUTY 2004 28.06.04, 22:13
          Hej Mamusie!

          A wiecie co dziś zrobił Radek? Jemy sobie kulturalnie kolacyjkę w kuchni, przy
          stole. Radzio siedział obok nas w foteliku na podłodze i namiętnie rozdawał
          uśmiechy z ...podtekstami... Po prostu włączył sobie "pierdzonko"big_grin Nie
          mogliśmy spokojnie zjeść amka, bo wszyscy zanosiliśmy się gromkim śmiechemsmile)))

          Tak jak Tjoanna - ubieram Juniora czasem na dzidziusia, czasem na facecika.
          Choć przyznam, że uwielbiam go w bluzce polo i spodenkach 3/4.

          Pietka - myśmy te szkiełka nazywali sekretami...

          Znowu mam globusa i chyba już sobe pójdę spać. Pa!
          • aniaimax Re: LUTY 2004 28.06.04, 22:43
            Witam Mamusie!
            Ale Wy duuuużo piszecie, jeden dzień bez internetu i godzinka nadrabiania!
            Jak już kiedyś pisałam zazdroszczę Wam tych spotkań. W Poznaniu jest nas chyba
            niewiele.
            Mam do Was pytanko: czy któraś z Was wie jak rozpoznać nadpobudliwość u takiego
            malucha?
            Mój Maksio cały czas jest w ruchu i nie potrafi ani chwili usiedzieć spokojnie!
            Czy to jest normalne?

            Co do wózeczka to Maks już dawno jeżdzi w spacerówce: na leżąco, półleżąco, a
            od dwóch dni na siedząco, ale nie za długo. Do gondoli już od 2 miesięcy się
            nie mieści, bo jest za długi. Ubieramy się zdecydowanie "młodzieżowo", bo mały
            nie lubi śpioszków, w związku z czym mam kilka nieużywanych ciuszków.
            Dzisiaj już nie będę się chwalić, tym co mały umie, a czego nie, bo jestem
            zmęczona i padam na twarz.
            Miłej nocki i ucałujcie swoje aniołeczki w czółka (jak się obudzą)
            Ania z Maksiem
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=13741872
          • malwes Re: LUTY 2004 28.06.04, 22:50
            Witajcie!
            Co do ubranek to ja też pół na pół ale po domu używam w
            zasadzie "dzidziusiowych" ciuszków. Podobnie jak Joanna uważam, że Szymkowi w
            nich jest wygodniej - są luźne, mięciutkie, nie krępujące. Zresztą w domu mam
            ciepło więc głównie ubieram go w body z krótkim rękawem i już, czasem skarpetki
            a czasem tylko rampers. Mnie jest najwygodniej jak rzeczy są rozpinane w kroku
            i niecierpię półśpiochów smile). Mam trochę rzeczy typu: odjazdowe ogrodniczki,
            bojówki, bluzy, kamizele z kapturkiem - ubieram go tak bardzo rzadko. To ładnie
            wygląda ale dziecku nie wygodnie. Ale mam do was też kilka innych pytań
            odnośnie ubrań:

            1. W czym do snu? Nakładam na gołe ciało pajaca bawełnienego z długim rekawem i
            stópkami. Ale korci mnie kłaść go w samym body? Nie zmarznie w stopy (nie chcę
            mu wkładać uciskających skarpet) - czy któreś maleństwo śpi z gołymi stópkami
            (pod lekkim kocykiem polarowym - nie grubszym niż pielucha flanelowa).

            2. Mam problem z czapką - czy Wy też tak boicie się o uszy. Czy któraś mama
            zakłada czapeczkę, która odsłania uszy? Nie mogę nigdzie znaleźć fajnych czapek
            dla chłopca - chciałam taką z daszkiem ale i nausznikami, wiązaną pod brodą.
            Zwiedziłam H&M, Smyka, C&A, Mothercare, Kappahl, Cubus, okoliczne sklepiki...i
            nic. Albo duże rozmiary, albo bejzbolówka bez wiązania pod szyją, albo
            dzidziusiowe "helmeciki" których nienawidzę.

            3. Jakby któraś W-wianka w dowolnym Mothercare trafiła przypadkiem na śpiworek
            do spania ale ten maxi letni - oznaczony "one tog" to pls dajdzie znać!!!

            Ja też wsadzam Szymka w spacerówkę (Inglesina Max) bo gondoli to on już za
            bardzo nie lubi ale powiem szczerze, że w zasadzie wydaje mi się, że gondola
            wciąż lepsza na kręgosłup i lepiej chroni od wiatru.

            Oj Szymon też strasznie mędzi przez zęby. Jeszcze ich nie ma ale lekarz mówi,
            że to iż na dziąsłach nie ma śladu to nie znaczy , że już się "na niego nie
            szykują".

            Pozdrawiam mocno,
            Gosia

            PS. Piszę rzadziej bo postanowiłam, że każdą wolną chwilę poświęcam dziecku -
            czas szybko leci, jeszcze tylko 3 m-ce i do pracy. Nie chcę stracić tego czasu.
            Piszę już tylko jak młody drzemie.

            PS. 2 Szymuś w niedzielę skończył 5 m-cy !!!!!!!!!!!!!!!!1

            PS. 3 Dziewczyny, codziennie oglądam Wasze zdjęcia - są super. Przepraszam, że
            się tam nie dopisuję ale aby to zrobić zgodnie z prawdą i sumieniem musiałabym
            podpisać się pod każdym ze zdjęć bo każde mi się podoba i każdego bobaska
            chętnie bym pochwaliła. Dlatego chciałam Wam tu - zbiorczo - powiedzieć, że
            wszystkie zdjęcia są super, dzieciątka piękne. Często, jak mam czas, to oglądam
            wybiórczo jednego Malucha za jednym razem ale staram się przelecieć wszystkie
            jego zdjęcia od początku wątku, zobaczyć jak się zmienił...
            • niecierpek27 Re: LUTY 2004 28.06.04, 23:07
              Na szybko, bo ide spać
              Wszystko przeczytalam, ale nie mam siły pisac o tym co u nas. Generalnie
              wszystko OK. Odpowiadam Gsoi malwes - mój Szymonek na noc śpi w samym body,
              czasam z krótkim rekawkiem, czasami z długim, bez skarpetek przykryty taką
              cienką kołderkę którą mu babacia uszyła. Generalnie śpi slodko i jest cieplutki
              pomimo tego że sie w nocy rozkopuje. Ale jak go ubierałam cieplej to potrafil
              sie spocic i z tego powodu obudzić w nocy.

              Ubieram go po domu w body i do tego w spodenki, a na wyjścia na dwor zarzucam
              jkąś bluzę. Ale w domklu przewaznie jest tylko w body i skarpetkach, czasami
              śpiochach.

              Pozdrawiam Was i Życze aby jutro byla ładna pogoda.

              Niecierpek i Szymonek
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
            • aleksandraantek Re: LUTY 2004 28.06.04, 23:15
              Znowu ja!!!
              Ja kładę Antka w body bez skarpetek za to w śpiworku bo się chłopak rozkopuje!
              Jak jest chłodniej to mu zakładam tkiego pajaca bez stópek (on nie lubi
              spiochów i pajaców - nie wiem jak to napisać ale on w tych ubrankach mniej się
              rusza a ponieważ bardzo mi zależy na poprawianiu jego mięśni więc mu tego
              staram się nie zakładać) a śpiworek mamy cienki ale fajny ( w Mothercare nie
              widziałam sad ale będę patrzeć ja takie rzeczy kupuje w hurtowni w Zielonce bo
              tam taniej :o) )
              A co do stroju domowego to body i krótkie spodenki ogrodniczki (które chyba
              mają bardzo smaczne szelki smile )!
              Mam czpkę z daszkiem i nausznikami (letnią) ale Antek jej nie znosi za każdym
              razem jak mu ją zakładałam to był ryk - moja mama kupiła ją w Smyku w centrum!
              A Antek nosi taki kapelusz z H&M i uszy ma zakryte - bo ja też się o uszy boje!
              Pozdrawiam wieczorowo ola od antka
            • pietka111 Re: LUTY 2004 29.06.04, 07:27
              witam
              mala przerwa w spaniu
              ja mojego małego ubieram tak aby było mu wygodne
              śpiochy odpadają bo mocno wierzga nogami i zawsze mu sie plączą
              więc przeważnie jest to body i dresiki a jak jest zimniej to jeszcze jakaś
              bluzka z długim rękawem
              malwes - ja swojego malucha kładę spać w samym body na krótki rękaw bez skarpet
              i jest przykryty zwykłym kocykiem i jest ok
              fakt ze nasz maluch jest zahartowany - tatuś przez przypadek przez pierwsze 3
              tygodnie źle odczytywał temp. kąpieli i mały był kapany w 34 stopniach i tak
              zostało do dziś no i na basenie jst tylko ok 30 i dla maluch jest ok
              co do czapki zawsze z zakrytymi uszami
              u nas w gdańsku są takie czapeczki jakich (chyba smile szukasz bo mój maluch ma
              wiązaną pod szyją z nausznikami i z daszkiem (w zwykłym sklepie - nie firmowe)
      • beecia Re: LUTY 2004 28.06.04, 22:04
        Przysłali mi dzisiaj "Poradnik żywienia małego dziecka" ze strony którą ktoś
        wcześniej polecał. Dziękuję!
        "Jeśli Maluszek potrzebuje dodatkowych posiłków:
        -częściej domaga się karmienia mlekiem,
        -wydaje się głodne wkrótce po karmieniu,
        -choć przesypiało już całe noce, teraz znowu budzi się głodne"
        i u nas chyba tak własnie jest.
        Kubuś dostał dziś pierwszy raz kleik ryżowy z owocami leśnymi - smakował!
        Wózka mało używamy bo Jakub niestety woli rączki, albo huśtawkę.
        Beata i Jakub
        papapa
        • asialc1 Re: LUTY 2004 28.06.04, 22:34
          Dobry wieczór smile)

          Moniś, dzięki. Pewnie masz rację, że to chwilowy brak apetytu smile)

          Ja Natalkę jak gdzieś wychodzimy ubieram na ogół w sukieneczki. W domu ma na
          sobie jedynie body lub leży w samej pieluszcze. Czasami kładę Ją również na
          golaska. Bardzo to lubi, jak większość dzieciaczków smile
          W wózku jeździ na pół leżąco a i tak się podnosi smile)

          Dzisiaj wczesnym rankiem pierwszy raz śpiąc przekreciła się na brzuszek.
          Szczerze mówiąc wolałabym żeby w ten sposób nie spała w nocy, ale mąż twierdzi
          i pewnie ma rację, że nic sobie złego w ten sposób nie zrobi.
          A ja łapię się jeszcze na tym, że wstaję w nocy i zaglądam, czy z Natunią
          wszystko dobrze.
          Macie tak jeszcze???

          Wszystkiego dobrego, zdrówka i samych pogodnych dni dla Norbercika smile)
          Buziaczki

          Asia

          A to moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • morsk2 Re: LUTY 2004 28.06.04, 23:28
            No dobra, chyba dam sobie juz spokój z tym odwykiem od forum, bo całkiem o mnie
            zapomnicie... Przez tydzień napisałam tylko raz, to chyba co poniektóre miały
            szansę poprawić swoją pozycjęwink
            Co do dręczenia zwierzątek to przekaz rodzinny głosi, że namiętnie zbierałam w
            ogrodzie ślimaki i pakowałam do kieszeni, ku rozpaczy mojej mamysmile Ale ja tego
            nie pamiętam, więc to chyba jakieś podłe oszczerstwo jest...
            Ubranka - już od dłuższego czasu tylko "dorosłe". Kilka dyżurnych pajacyków
            jest do spania. A na dzień T-shirt i ogrodniczki lub body i spodenki dresowe.
            Na wyjścia sukienkismile
            Jeśli chodzi o wózek to nadal korzystamy z gondoli. Wika zaraz przestanie się w
            niej mieścić, bo duża z niej kobieta, ale ze zmianą na spacerówkę jeszcze
            czekam, może się pogoda poprawi...
            Czego moje dziecko nie umie?
            wkładać nóg do buzi,
            przewracać się z pleców na brzuszek
            i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy
            ale najgorsze, że nadal nie umie jeść z butelkisad
            Mamusia jest coraz bardziej zdesperowana, a córeczka nic sobie z tego nie robi.
            Próbujemy juz ponad tydzień i tylko 2 razy udało jej się wypić mleczkosad Każda
            próba wpakowania jej butli kończy się rykiem, wypycha smoczek językiem. Potrafi
            płakać i krzyczeć godzinę, aż zaśnie ze zmęczeniasad
            Próbowałam dać jej mleczko łyżeczką - pluje, mały spryciarzsad
            No i co ja mam robić??? Do pracy wracam za 2 tygsad((((
            Butelka jest Avent, czyli niby smok ma być anatomiczny. Karmił mój mąż, żeby
            nie czuła cycusia. Próbowałam mleczko mniej/bardziej ciepłe. Smoczek polany
            ciepła wodą. Skończyły mi się pomysły...
            Monika
            • morsk2 Re: LUTY 2004 28.06.04, 23:50
              Jeszcze uzupełnię...
              W czym do spania? Mam uszyte 2 śpiworki - jeden cieniutki flanelowy, drugi z
              polaru. Jak używam tego pierwszego to Młoda jest w pajacu, a do drugiego tylko
              body z krótkim rękawem (teraz tego drugiego używam tylko awaryjnie jak tamten
              jest w praniu).
              Nie wiem jak Wasze dzieciaczki potrafią spać pod kołdrą lub kocykiem... Wika
              często w łóżeczku robi "świecę" i jak jej dałam kołderkę, to ją miała od razu
              na głowie...
              A co do czapki, to chyba wyrodna jednak jestem, bo ostatnio mam taki
              kapelinder, zawiązywany pod szyją, ale uszów nie przykrywa. No chyba, że jest
              taki wstrętny dzień jak dziś to mam też bardziej zabudowany kapelusiksmile
            • pietka111 Re: LUTY 2004 29.06.04, 07:32
              spróbuj butelką medeli
              ma kształt zbliżony do brodawki
              i jest naprawdę super
              • mopek1 Re: LUTY 2004 29.06.04, 08:56
                Też jakoś rzadziej tu ostatnio zaglądam, bo tak jak Malwes postanowiłam więcej
                czasu z dzieckiem – jakoś za często siedziałam przed kompem i poczułam się
                uzależniona smile

                Mamy problem ! – pewnie Wy też, więc powiedzcie mi w co się bawić jak leżenie
                jest be, i leżaczek też be!
                Mam już ręce do kolan od noszenia, a nie chcę jej zostawiać długo w pozycji
                siedzącej bo mocno się chwieje i to zdecydowanie jeszcze nie to, choć wywołuje
                uśmiech dookoła głowy smile – no i jak poradzić sobie z tą niechęcią do leżenia +
                ząbkowanie ! – ja już trochę wymiękam!

                Ostatnio kupiłam „Dobrą miłość” – dała mi ta książka sporo do myślenia – a tu
                dzisiaj w wiadomościach taki szok! – straszne! A tak apropos – czytałyście to,
                co o tym myślicie?
                Lecę bo już płacz!
                Pozdrawiam
                Mopek
                • svistak Re: LUTY 2004 29.06.04, 10:17
                  ufff... jeden dzien mnie tu nie bylo i juz tyle napisalyscie smile

                  1. na noc ubieram kube w pidzamke (bluzka + spodenki) z bawelny, do tego sa
                  skarpetki, ale je w srodku nocy znajduje gdzies pod kolderka. czasem zakladam
                  mu bardzo cienkie spioszki i kaftanik. rano za to rozbieramgo do pampersika i
                  rozrabiamy z tatusiem w naszym wielkim lozku- jest mnostwo smiechu- maly
                  uwielbia laskotki smile)))

                  2. pod koniec kwietnia kupilismy super lekki wozeczek spacerowy, zebym
                  poradzila sobie z naszym "klopsem" na schodach. nasz zimowy wozek (Inglesina)
                  jest koszmarnie ciezki i... szeroki- trzeba go skladac, bo korytarzyk mamy
                  cieniuski. ludziskom w miescie galy wychodza jak chwytam spacerowke z bobasem i
                  zasuwam na drugie pietro domu handlowego (kto to wymyslil taka lokalizacje
                  dla "raju dziecka"???). sadzalam Kubusia do karmienia butla i gdy nie bylo
                  warunkow do wyjecia go i odbicia (eh, marna wiosna byla)- radzil sobie wowczas
                  sam. teraz jezdzi tak czasem przez chwilke, a gdy widze ze oczka robia sie
                  senne to go co rusz "obnizam" do maksimum- wtedy sie nie buntuje ze widoczki
                  nie takie- i slodko spi. w zimowym wozku jest mozliwosc polozenia oparcia w
                  poziomie- co sobie bardzo chwalilam na poczatku, bo gdy byl malutki, czasem na
                  postojach kladlam go na brzuszku. wozek "zimowy" jest mniej przewiewny, ciezko
                  sie nim manewruje na chodnikach i przy zakretach, i choc ma funkcje spacerowe-
                  zachowam je na przyszly rok- w zimie przeciez Maly bedzie mial dopiero roczek,
                  a nastepna wiosne przywita jako poltoraroczniak, wiec daleko na nozkach sam nie
                  dojdzie- oba wozki sie przydadza.
                  3. no i ze smuteczkow... poczytalismy troche o naczyniakach i... zdaje sie ze
                  mamy w domku dziecko z "pocalunkiem aniola" i "uszczypnieciem bociana". mamy
                  nadzieje ze samo zniknie,a co!
                  4. niestety nie bedzie mnie w "Klifie" w sobote- wybieramy sie cala rodzinka
                  (+tesciowka) do Aquaparku (raz kozie śmierc!). mam nadzieje ze Kuba nie bedzie
                  marudzil i goraczkowal (ach te zabki!)i ze lekcja pokazowa dla maluchow bedzie
                  inspirujaca.

                  pozdrawiam
                  svistak
                  • svistak Re: LUTY 2004 29.06.04, 10:26
                    acha! (ach skleroza ciazowa wciaz mnie nie opuszcza)
                    na glowke zakladam czapeczke bawelniana wiazana pod broda ( w chlodne dni), a
                    gdy jest cieplo - chustke (na pirata). mam tez czapeczke z plocienka (daszek +
                    boczki do wiazania). ale tak naprawde to WSZYTKIE te "ustojstwa" ściągaja sie z
                    tylu, odslaniaja to jedno to drugie uszko lub spadaja na czolo. gdy dziecko
                    zasnie "kombinuje" wiec i zaslaniam odkryte uszko minipieluszka, ktora akurat
                    ma "wolne" od wycierania pyszczka.

                    s.

                    PS> kiedys mielismy niezly ubaw- zagadani "na tematy filozoficzne" jechalismy
                    wolniutko (niedziela, ludzie na spacerach, co chwile: "dzien dobry, dzien
                    dobry"). w pewnym momencie zastanowila mnie mina jednej ze znajomych, ktora po
                    rozmowie z nami nt. nowonarodzonego zajrzala do wozka... gdy ta odeszla kawalek-
                    zajrzlam i ja, a tam DENAT! dziecko z twarza zakryta calkowicie chustka i
                    szczelnie zakrecony kocykiem! uratowalismy naszego spiacego malca, ale rżaliśmy
                    przy tym jak dzikie konie smile)) Wyobrażcie sobie ze tak jechalismy przez cale
                    miasto- nareszcie plotkarki mialy o czym mowic!i byla to NAJPRAWDZIWSZA
                    PRAWDA.HIHIHIHIII....
                • arch.monika Re: LUTY 2004 29.06.04, 10:20
                  Mopku słyszałam o tej książce ale jej nie czytałam,a jaki szok w wiadomościach
                  miałaś na myśli, bo ja coś jestem do tyłu i nie jarzę??????

                  Jeżeli chodzi o ciuszki to myśmy dostali ich baardzo dużo,a tam miałam całą
                  masę śpioszków, ale także trochę dorosłych jak dzinsy itp.Tak więc dokupywałam
                  jedynie body,albo coś co mnie zauroczyło. Jednak ubieram ją głównie w
                  bawełniane spodenki lub śpioszki, bo nie wyobrażam sobie żeby jej było wygodnie
                  spać w sztruksowych ,czy dzinsowych rzeczach.Tym bardziej że my dalej w
                  gondoli. A w nocy spi wyłącznie w body, tyle że obok ma mamę i tatę więc jest
                  jej cieplutko. Oczywiście na wyjścia ubieram ją doroślej bo dzieciaczki
                  wyglądają rozkosznie w takich ciuchach.

                  O tych szkiełkach pierwszy raz słyszę,ale miałyście ubaw jako dzieciaki. Myśmy
                  za to zamykali kwiaty malwy kiedy usiadł tam bąk,a potem słuchaliśmy jak
                  brzęczał w środku,taka naturalna grzechotka.

                  Pozdrawiam

                  • arch.monika Jeszcze zapomniałam 29.06.04, 10:38
                    Morsku trzymam za was kciuki i współczuję że za niedługo musisz "zostawić" Wikę.
                    Dominika też nie potrafi pić z butelki, jedynie traktuje ją jako gryzaczek i
                    wtedy coś przy okazji poleci. Ale zazwyczaj po chwili złości się jeszcze
                    bardziej bo dla niej soczek albo woda to jakieś oszukaństwo a nie jedzenie.

                    z czapeczkami nie przesadzamy i jak jest ciepło to w gondoli leży z gołą głową,
                    oczywiście kiedy biorę ją na ręce to zawsze ubieram kapelusik.

                    no to tyle co narazie pamiętam, acha w niedzielę idziemy na pierwszy basen, juz
                    nie mogę się doczekaćsmile)))
                    • frytkal Re: Jeszcze zapomniałam 29.06.04, 11:20
                      Cześć Mamuśki!

                      My jeździmy zawsze w dużym wózku, bo Junior zawsze śpi na spacerze, a jak się
                      obudzi (najczęściej w sklepie) to biorę Go na chwilę na ręce, porozgląda się i
                      później bez większych oporów zasypia ponownie. Osobiście uważam, że na
                      spacerówkę jeszcze za wcześnie.

                      Czapeczkę ma zawsze na głowie i uszy zakryte. I muszę przyznać, że nawet pomaga
                      mi ją założyć - podnosząc główkę.

                      Junior śpi w cieńkich pajacykach, bo od urodzenia marzną mu stópki.

                      Dziś mamy debiut soczkowy. Ciekawe jak nam pójdzie... Tak bardzo chciałabym,
                      żeby nie pił z butelki, ale chyba to nieuniknione... No chyba, że byłabym z nim
                      przez co najmniej 10 m-cy w domu. Ale... 6 sierpnia wracam do pracy (niestety)
                      i to na strasznie długi dyżur, bo aż 18h sad( Jedynym pocieszeniem jest to, że
                      mogę zabrać Go ze sobą.

                      Wiecie jaką mam fajną sąsiadkę? Wczoraj pożyczyła Juniorowi gimnastykę (takie
                      grzechotki na stojaku). Nie byłoby to dziwne, gdyby nie fakt, że za parę dni
                      też zostanie mamąsmile

                      Buziaczki dla maluszków. Pa!
                • aniaimax Re: LUTY 2004 29.06.04, 12:02
                  Mam chwilkę wolnego, bo Maksio poszedł z dziadkiem na spacerek.

                  Co do ubranek na noc, to mały śpi w samym body z krótkim rękawkiem, a jak jest
                  bardzo ciepło, to bez rękawków, a przykryty jest powłoczką od poduszki. Mój
                  maluch jest "zimnolubny", jak go ubiorę choćby o jedną warstwę cieplej niż
                  siebie, to zaraz dostaje potówek. A panie w parku patrzą na mnie jak na wyrodną
                  matkę! Ale przecież nie będę męczyć dziecka.

                  Mopku my kupiliśmy Maksiowi taką zabawkę Fisher-Price Śpiewające gwiazdki - to
                  taka mała "sala gimnastyczna", mały potrafi się pod tym bawić prawie godzinę!
                  Potem pomarudzi, to go biorę na ręce, a za chwilę kładę go do łóżeczka pod
                  Karuzelę i znowu chwila spokoju, potem rączki, potem sala gimnastyczna i tak w
                  kółko.

                  Całuski od Maksia, który jest teraz w parku.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=13805596
                  • mopek1 Re: LUTY 2004 29.06.04, 12:22
                    1. W nocy Basia śpi w body - zwykle długi rękaw, bo mamy w sypialnie otwarte
                    okno (!-tatus by nie usnął przy zamkniętym), no a wiadomo rączek się nie da
                    przykryć smile, śpi z nami, więc jest przykryta "dorosłą" kołderką.
                    2. Uzywamy ciągle gondolki - choć mamy tyły spacerowe, bo ostatnio jak juz
                    pisałam leżenie jest be! I generalnie nosimy się na rączkach po ogrodzie, albo
                    siedzimy tam w leżaczku - tyle kontaktu z naturą!~
                    3. Czapki - mamy jedną cieniutką z daszkiem i takimi klapkami na uszy - ale
                    zakładamy ja ostatmio NIEZWYKLE rzadko - generalnie chodzimy bez czapki - wiem,
                    wiem wyrodna jestem, ale Baśka nie znosi! - a w sumie i tak zawsze jest w
                    cieniu! Co do wiatru - to mąż wychodzi z założenia, że kiedyś w końcu i tak się
                    musi przyzwyczaić , no i jakoś uległam temu założeniu... smile
                    4. Książka "Dobra miłość" - dała mi dużo do myslenia, miałam pewne "założenia"
                    dotyczące wychowywania dzieci - autorzy nie dość że je "wywrócili" to jeszzce
                    dość logicznie to uargumentowali!
                    5. Wiadomości: jeden z autorów w/w książki został oskarżony o pedofilię - był
                    psychoterapeutą, specjalizował się w psychologii klinicznej dzieci - środowisko
                    jest wstrząśnięte... ja też, bo książka mi sie podobała i gość zrobił na mnie
                    wrażenie faktycznie lubiącego dzieci....
                    lecę bo chyba kolejny ząbek, albo coś...
                    • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 29.06.04, 12:51
                      a ja w nocy dostałam @ i to ze zdwojona siłą, jestem zdziwiona, przy I dziecko
                      pojawiła sie dopiero po dobrym pół roku, ach dobre czasy minęły.
                      Ja na wiele pytań musze odpowiedziec jak Ola od antka, a więc:
                      1.My nie mamy gondoli od poczatku, tylko wózek spacerówkę rozkladany jak
                      gondola z nakładką.
                      2.Antka ubieram jak dziecko a nie jak niemowlaka, a więc głównie koszulki z
                      krótkim rękawkiem+ spodenki- w pas lub ogrodniczki +skarpeteczki.Wygląda
                      odjazdowo, a po za tym starcza na wiele wiele dłuzej niz śpiochy, które miał
                      przez 1 miesiąc.
                      3.Na noc sam pajacyk, w ciepłe dni pajacyk na krótki rękaw i z odkrytymo
                      nózkami
                      4.Od początku czerwca głównie czapeczki z daszkiem z odkrytymi uszami,
                      wyjatkowow w bardzo wietrzne dni cieniutka bawełniana z uszami zakrytymi.

                      Również jestem zaszokowana informacją o pedofili znanego psychoterapeuty, który
                      zreszta pisywał w jednej z dziecięcych czasopism.Brak mi słów , mam dwoje
                      dzieci i po prostu zaczynam juz zwolna panikować, wciąz słyszy się o osobach
                      darzonych publiczym zaufaniem(księża, dyrektor chóru, terapueta),że to zaufanie
                      wykorzystują w niecnych celach.Brr.........
                    • margoja Re: LUTY 2004 29.06.04, 12:53
                      Witam przy kawiesmile
                      Tez sie mocno zdziwiłam doniesieniami wczorajszymi o tym psychologu czy
                      psychoterapeucie, nie wiem czy czytałyście ale w kazdym czasopismie czy
                      programie tv brał on udział no i właśnie nt dzieci sie wypowiadał i to
                      mądrze!!! Zdziwienie ogromne dla mnie:-0000

                      Czapeczki nosimy ale Antek tak sie kręci w wózku ze zawsze jakieś ucho wyjdzie
                      na wierzchsmile
                      Bez czapki to bym sie bała na ten nadmorski wiatrsmile
                      Aha Antek jedzie czasem spacerówką, tzn mamy taki wózek, z którego wyjełam już
                      gondolkę, bo była za mała i antek lezy sobie na płasko w spacerówce,czasem mu
                      podnosze plecy o 45 st zeby sobie pooglądał lassmile

                      A co do ubierania, to ja juz nie wiem jak mam ubierać bo czy jest w spiochach
                      czy w samym body to nózki zawsze ma zimne i spoconesad
                      A w domku to go ubieram raczej po niemowlecemu, jak gdzies idziemy to mu
                      wkładam ogrodniczki lub body plus spodenki.Na dłuższą mete to jest niewygodne
                      dla niego, tak myslę.
                      Obudził się, idę
                      pozdrawiam
                      gosia i zakryty pielucha Antoś
                  • aniutekm Re: LUTY 2004 29.06.04, 12:42
                    witamsmile

                    1. Malwes! - całuski i uściski dla Szymonka - pierwszego
                    pięciomiesięczniaka! smile))
                    Ależ ten czas leci....

                    2. Ja od urodzenia Kubusia do kompika siadam tylko wtedy, gdy mały spi,
                    ewentualnie gdy wraca tata z pracy i go "przechwyca" - już mają swoje męskie
                    sprawysad(((

                    3. Czapeczki uzywam na spacerkach zawsze - wiązanej pod brodą z daszkiem. tez
                    jakoś się boje o uszka, zwłaszcza, że teraz codziennie tak mocno wieje.
                    Właśnie zrobiliśmy niedawno zakup na zapas, bo juz w hurtowniach nie ma -
                    producenci szykują sie do nowego sezonu jak nas poinformowano....

                    4. Śpimy w body i skarpetkach pod kocem
                    Od tygodnia zresztą we własnym pokoju i własnym łózeczku (wczesniej spał w
                    gondolce obok naszego łóżka)

                    5. Moniko - Morsku - trzymam kciuki za naukę karmienia butlą i za Ciebie. Ja
                    wracam do pracy za dwa m-ce, a już jestem chora jak pomyslę, że będę się
                    musiała rozstać z Bączkiem na tyle godzin....!!

                    6. Marto - ja ostatnio kładę Kubusia na brzuszku i obstawiam zabawkami - na
                    jakiś czas go to zajmuje - z tym, że muszę być w poblizu i go zagadywacsmile))))

                    7. Miał być dzis pierwszy spacer w spacerówce, ale wiało strasznie i
                    pojechaliśmy w gondolce.

                    Zmykam, bo mały skończył drzemkęsmile
                    paa

          • asialc1 Re: 27.06. - 5 miesięcy :))) 29.06.04, 13:24
            Szymonku, wszystkiego dobrego, zdrówka, samych szczęśliwych dni i wielu, wielu
            radości z okazji ukończenia 5 miesięcy smile)

            Wielki całus od Natalki
            Buziaczki
            Asia
            • amatylda w telegraficznym skrócie ;) 29.06.04, 15:31
              u nas "te" szkielka tez sie nazywalo sekret

              spimy w pajacach ze stopkami pod powleczonym w poszewke kocykiem

              jezdzimy dalej w gondoli choc juz przyciasna i lada chwila... ale poki co drze
              o jego kregoslup po moim problemach wole nie przesadzac z ta "pionizacja"

              czapki z uszami - nadmorski wiatr - ale zawsze jakies wyjdzie - glowa za duza
              po tacie hehe

              jestem na forum gdy maly spi lub jest z nim tata lub jak teraz moi rodzice

              Oskar wczoraj 1 raz zjadl duszkiem 100 ml mleka Omneo!!! jest wiec coraz
              lepiej - morsku badz wytrwala - u Was probleme jest pewnie nieprzyzwyczajenie
              do smoczka u nas byl smak Omneo ale nie zrazaj sie, wierze ze bedzide dobrze

              Oski na spacerze zwykle zasypia a jak nie to podziwia i lezy wiec jest ok

              ja przyjade na spotkanie autobusem (bo 192 ma teraz objazd przez remont mostu i
              zatrzymuje sie w Orlowi) a reszte na piechotke (wozek bordowo-bezowy)

              tez jestem wstrzasnieta tym pedofilem a takze "fikcyjna" proba zabrania dziecka
              matce jak w Na Wspolnej - jak mozna udowodnic ze t dziecko jest moej??!!??

              Dla synusia szefowej sto lat z okazji 5 miesiecy!!!!

              Dla Agaty - atki - wieeeeeeeeeeeelkie podziekowania!!!! O razu czlowiekowi na
              duszy lepiej jak wie ze ma takie przyjaciolki!

              Dla wszystkich Was gorace usciski (zwlaszcza ze lato nie rozpieszcza)

              soki za brak olskich liter ale w telegramach tez nie ma hehehehe

              do fanklubu kasika sie nie zapisuje co nie znaczy ze jej np nie lubie.
              Uwielbiam jej styl pisania i ja w calosci hehe ale uwielbiam Was wszystkie i
              musialabm sie zapisac kolejno do wszystkich Waszych fanklubow!!! wiec wole
              zostac juz na forum i sie nie "rozdzielac" wink

              dobra kncze ten telegram bo zabule strasznie za te ilosc liter hahahah

              do zobaczyska
              Matylda i Oski z 2 zabkami (mi piersze wyszly tez jak mialam 4,5 miesiaca lae
              nastepne dopiero po 5 miesiacach od pierwszych - mam nadzieje ze tu tez tak
              bedzie )
            • malwes Re: 27.06. - 5 miesięcy :))) 29.06.04, 15:32
              Mamusie!
              W imieniu Szymona serdecznie dziękuję za życzenia!!!!
              A zresztą niech Wam sam napisze....:


              alj 55 2

              No...ładnie?
              Pozdrawiamy,
              Gosia
    • iska_moniska Nie piszę,... 29.06.04, 15:58

    • iska_moniska Nie piszę,... cd bo zezarło 29.06.04, 16:14
      ...bo czytam (czując się jakbym kogoś podglądała) wasze "W oczekiwaniu". Mam
      nadzieje, że wybaczycie...
      Ja prawie 9 miesiecy lezalam i nie było mocnych, zeby stary przytargał mi
      mojego nołtbusia do łóżka, chociaż położyliśmy w domu siec komp (taki rodzaj
      pracy - inform) i mamy net w kazdym pomieszczeniu - poza łazienkami. Gdybym
      wiedziała, że jestescie byłoby mi raźniej...
      Ja przez prawie całą ciążę piłam sok malinowy (przeciwko przeziębieniu), a
      Tośka ani raczyła dzięki temu wyjsc wczesniej. Czy którejś z Was ten
      przyspieszacz pomógł?

      Sprawy bieżące:
      1. Toska "chodzi" w dorosłych ciuchach, chociaz spiochy tez mamy - 1 sztukę w
      rozmiarze aktualnie pasującym (74)
      2. Spi własnie w spiochach - body bez stóp, za to z długim rękawkiem. Gdy była
      młodsza (hahaha) miałam dla niej spiworki z termofroty, w których tez miała
      bose stopy.
      3. Jeździmy w spacerówce z wózka 3-funkcyjnego. Najczesciej w pozycji
      półleżącej (30 stopni).
      4. Marudne jesteśmy obie. Przy czym ja mogłabym spac i spac, na co nie pozwala
      mi Tosia.

      Pozdrawiam z szarpanego wiatrem i deszczem Banina, gdzie dzis nawet autobusy
      nie jeżdżą, bo sie popsuły.
      • arch.monika Re: Nie piszę,... 29.06.04, 16:41
        Iska moniska (Monisiu ?) też czuję jakbym miała rozdwojenie jaźni, bo czytam "w
        oczekiwaniu" i w wehikule czasu odbywam podróż sentymentalną. Nawet wzięłam
        swój notatnik ciążowy i szukam podobieństw, a jest ich naprawdę wiele..a
        dopiero jestem przy 4 setce...Tylko jest mi baaardzo przykro gdy czytam o
        Madzi,bo między wierszami łatwo wypatrzyć że to wspaniała dziewczyna a tu los
        tak doświadczył....sad(((((((( Dlaczego porządni ludzie mają kłopoty, a w
        rodzinach patologicznych mnożą się jak za przeproszeniem króliki? Świat jest
        paskudnie niesprawiedliwy!!!!!!!!
        • frytkal Re: Nie piszę,... 29.06.04, 17:09
          Dobra, przyznam się. Też sobie podczytuję późnymi wieczorkami Wasze przeżycia z
          okresu ciąż...
    • nitkanitka Dla kobiet o mocnych nerwach 29.06.04, 16:47
      Polecam:
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1128066&KAT=239Nitka
      • margoja Re: Dla kobiet o mocnych nerwach 29.06.04, 18:39
        no rzeczywiście niezły ten artykuł...
        Sporo w nim racji, pomijam,ze wypowiada się w nim niejaki Andrzej S....

        Chyba sobie przeziębiłam pęcherz cały czas biegam do toalety, i nie mówicie mi
        kiedy jeszcze tak się biega...o matko!!!
        • malwes Re: Dla kobiet o mocnych nerwach 29.06.04, 19:48
          margoja napisała:

          "Chyba sobie przeziębiłam pęcherz cały czas biegam do toalety, i nie mówicie mi
          kiedy jeszcze tak się biega...o matko!!!"


          smile)))))))))))))))))))


          Co do pana psychologa to ja znam go z mediów ale nie czytałam żadnych ich
          publikacji. Co dow iny trudno osądzać. Teoretycznie od tego jest sąd ale na
          pomówieniach i tak człowiem już stracił cały autorytet. Ale JEŚLI te rzeczy
          znaleziono w jego mieszkaniu to trudno uwierzyć, żeby mu były potrzebne do
          pracy naukowej....niestety to prawda, że ufać dziś nie można nikomu i niczemu.

          Dziękuję Wam bardzo za porady odnośnie ubrania do snu i czapeczek. Ja też
          pakowałam Szymona w śpiworek ale te co mam nie są takie super cienkie a w domu
          ukrop. Dlatego ostatnio kładłam go pod cieniusieńki kocyk ale kocyk niestety
          ląduje na głowie...dlatego mam zamiar rozebrać go do rosołu i włożyć w ten
          śpiworek w samym cieniutkim body. Takie cienkie śpiworki robi Mothercare ale
          nie mogę ich nigdzie kupić. A gdzie ta hurtownia w Zielonce?

          Pozdrawiam Was,
          Gosia
          • kasiaczekroza Szymku malwesowy 100 lat!!!! 29.06.04, 20:36
            Szymeczku malwesowy- duży z Ciebie chłpoluek, 5 miesięcy to jest coś!!!!Duża
            buźka od Antka i wszystkiego, wszystkiego, wszystkiego dobrego:o))))))))))))))
            • niecierpek27 Re: Szymku malwesowy 100 lat!!!! 29.06.04, 21:15
              Ja też składam Szymonkowi serdeczne życzenia samych zdrowych i szczęsliwych dni
              w życiu. Sprawiaj rodzicom zawsze duzo radości, nigdy bólu. Rosnij duży
              okrąglutki, o swoj brzuszek dbaj malutki.

              Mój Szymonek jutro kończy swoje 5 miesięcy. Wkracza w ten piekny wiek mając
              8330g i 69 cm. Duży chłopak. Rosną ząbki, ale nie ma wielkiego marudzenia,
              tylko przeogromne ślinienie.

              Pozdrawiamy wszystkie maluszki i już sie cieszymy na sobotnie spotkanie. Czy
              trzymamy sie ustalonej godz. 12.00??? I gdzie dokładnie????

              Magda
          • svistak Piękną jesień mamy tego lata... 29.06.04, 20:52
            ... nie wiadomo jak siebie i brzdaca ubrac: raz leje sie ukrop z nieba a raz,
            dwa, trzy (hihi) nadciągają ciemne chmury i leje. do tego szarpie paskudny
            wiatr! jak tu nakarmic malca na spacerze??? zawiewa z kazdej strony!
            koszszszszmar!!!zazdroszcze wam dziewczyny (z Poludnia PL),że macie tak
            milutko, cieplutko... u nas w chalupce w pewnym momencie zrobilo sie tak, ze
            zastanawialam sie nad wlaczeniem grzejnika elektrycznego w sypialni.

            ciuszki, ubranka... hehe... mania kupowania i szycia... a rodzice jak... jak by
            tu powiedziec to po polsku... "dodzierają" stare smile

            jutro znow idziemy na zakupy (dla Kubusia oczywiscie). dzis na przyklad kupilam
            mu taki maly namiot, a kilka dni wczesniej basen, wiaderko z zabawkami.../ nie
            jestem wariatka nie jestem wariatka nie jestem wariatka.../

            svistak
            • aleksandraantek Re: Piękną jesień mamy tego lata... 29.06.04, 21:26
              ...oj piękną, piękną!!! Aż się nadziwić nie mogę koniec czerwca a ja się
              zastanawiałam czy Antka przewijać na dworze czy na sygnale do domku pędzić :0)!

              Również wszystkiego naj naj naj (choć spóźnionego) dla Szynonka i dla jego
              mamusi ("łubu dubu, łubu dubu niech nam żyje prezes naszego klubu! Niech żyje
              nammmmmmmmmm!!!!!")!!! Jak sobie pomyśle że Antek też zaraz 5 m-cy skończy to
              mi się płakać chce - kiedy to mineło i dlaczego tak szybko! Qurcze po co ten
              świat tak zasuwa nie może troche wolniej!
              Wogle to zauważyłam coś ciekawego - jak byłam w ciąży to oglądałam wszystkie
              mamy z wózkami i sobie myślałam ja też tak chce a teraz patrze na "ciężarówki"
              i też chce i to bardzo!

              Mój syn się całkiem popsuł! Budzi się w nocy, żyje chyba powietrzem bo nic nie
              chce jeść a do tego dostał wysypki na buzi! I nawet już wiem od czego tylko
              cholera czemu mnie nikt wsześniej nie uświadomił że po zupce nie należy
              wycierać buzi pieluchą tetrową sad!

              Sklep jest w Zielonce prawi na wjeżdzie do Wołomina - jest tam durzo badziewia
              ale można znaleść też fajne tanie rzeczy - pościel, niektóre ubranka czasem
              zabawki są też pieluchy i kosmetyki a teraz są też zabawki do ogródka! takie
              mydło-powidło!!!

              Już uciekam bo znowu mnie czekają pobudki co godzinę!
              Pozdrawiam ola od Antka

              PS Kasiu od Antka - jak tak patrzę na naszych Antków to też sobie myślę że oni
              bardziej dzieci niż niemowlaki przypominają :o) i może dlatego tak ich ubieramy!
    • aleksandraantek sobotnie spotkanko 29.06.04, 21:39
      No właśnie ja mam pytanko co do spotkania warszawskiego!
      W końcu z mężami czy bez????
      Bo ja osobiście wolę bez (a i on ma plany piwowe z kumplami) ale jeżeli
      wszystkie będziecie z tą drugą połową to i ja swoją przyciągnę! Bo nie chce
      wyjść na wyrodną żonę co to niechce męża nigdzie zabierać : )
      A po drugie to gdzie się spotkamy bo Łazienki trochę duże a ja już się martwię
      (taki charakter-robię sobie problemy z niczego) że Was nie znajdę nie poznam
      itd i mi to sen z powiek spędza od tygodnia! Ja to sobie transparent zrobie i
      już od 11 będę na Was czekać smile))))
      Pozdrawiam ola
      • tjoanna Re: sobotnie spotkanko 29.06.04, 22:10
        Ja znowu na momencik, chciałam tylko złożyć nejlpsze życzenia Szymkowi, pierwszemu pięciomiesięczniakowi i uściskać jego Mamusię smile

        Co do spotkania, to chyba przegłosowałyśmy, że BEZ męża. Zostaje 12, skoro nikt nie protestuje. Proponuję spotkać się przy "barze na rozdrożu", to charatkerystyczny punkt i nikt się nie zgubi. Jak myślicie?
        Ale się cieszę!
        (Co do mężów, to mój miał w sumie niezły pomysł, zeby przybyli i po ogólnym pozachwycaniu się cudzymi dziećmi, oddalili się z wózkami i dali babom pogadaćwink Ale mi się zdaje, że fajnie będzie tak z wózkami pomaszerować, choć na pewno niewygodnie...

        Pozdrawiam!
        Joanna

        PS. A katarzysko Szymonka jednak alergiczne i nic na nie na razie nie poradzimysad
        • amatylda sobotnie spotkanko Pomorskie ;-) 29.06.04, 22:16
          Spotkanie Pomorzanek - 3.07. (sobota) godz. 12.00, Klif, przy McD:
          1. margoja- Gosia z Antosiem,dojazd trajtkiem, granatowy wózek
          2. pietka111 - Monika z Przemusiem - dojazd samochód a potem granatowy wózek
          ciekawe czy taki sam co margoja smile
          3. iska_moniska - Monika z Tosią - czerwony samochod + czerwono-grafitowy wózek
          4. frytkal - Rita z Radkiem i być może Liwką - SKM,żółto-khaki (?) wózek
          5. morsk2 - Monika i Wiktoria, chyba samochodem, wózek oliwkowy
          6. amatylda - Ania (Matylda) i Oskar, autobusik, nóżki i wózek bordowo-beżowy
          (notabene fokus wink ale nie ford )
      • arch.monika Dla Szymonka 29.06.04, 22:22
        Oczywiście razem z Dominiką dołączamy się do wszystkich życzeń dla pierwszego 5-
        miesięczniaka.Obyś Szymonku rósł zdrowo i szczęśliwie.!!!!!!!smile)))))))

        Na marginesie, zauważyłaś Gosiu że większość złożyła spóźnione życzenia,chociaż
        Twoj post pojawia się zawsze na początku wątku.????Jak można przeoczyć tą datę,
        chyba jakieś ślepe jesteśmy.smile))))))))
        A tak w ogóle to muszę wydrukować naszą listę bo potem nie wiem kto i kiedy
        świętuje
        ZAZDROSZCZĘ SPOTKANIA, TEŻ CHCĘ........
        • asialc1 Re: sobotnie spotkanie, wychowawczy i inne 29.06.04, 23:31
          Witam!

          Co do sobotniego spotkania, jak dla mnie mężowie mogą przyjść na chwilkę ale
          niech nie zabierają później dzieci! Chciałabym żebyśmy pospacerowały z naszymi
          Skarbami. W końcu to One są najwazniejsze i to dzięki nim się poznałysmy.
          Zresztą w końcu i nasze Maluchy muszą się spotkać i poznać smile) A fajnie
          bedziemy wyglądać spacerując z wózkami smile) Na pewno wzbudzimy
          zainteresowanie smile) Ale nie o to chodzi.

          Natalka śpi pod kołderką. Ma taką przypinaną do osłonek przy szczebalkach więc
          się nie rozkopuje.

          Marta, a Basia nie lubi leżeć na brzuszku? Może w ten sposób spróbuj. A jak na
          macie? Natalka ma też rozwojową zabawkę interaktywną przymocowaną w łóżeczku,
          którą również mozna postawić na podłodze. Juz o niej wcześniej pisałam, ale
          mogę przypomnieć.1 strona jest dla dzieci od 3 do 9 m-cy, a druga od 9 do 24.
          Ma w sumie ponad 20 róznych elementów. Między innymi gra, piszczy, świeci, ma
          lustereczko, piłeczkę do kręcenia itp. Jest firmy Tiny Love. Natunia bardzo
          lubi się przy niej bawić. Moze zainteresuje też Basieńkę.

          Olu, ja tak samo jak Ty, gdy byłam w ciąży i widziałam mamy z wózkami nie
          mogłam się doczekac kiedy wyjdę na spacer ze swoim szczęściem. A teraz
          chciałabym znowu być w ciąży. Zdecydowanie czas za szybko leci. Nasze
          dzieciaczki tak szybko rosną.

          Dziewczyny, a co z naszą petycją w sprawie macierzynskiego???
          Dobijają mnie też przepisy dotyczące wychowawczego. Właśnie muszę wziąć, bo
          jutro kończy mi się wypoczynkowy za zeszły rok. A, że mam umowę tylko do końca
          roku, to ten z tego muszę wziąć proporcjonalnie do wychowawczego. Istny
          koszmar! Na dodatek muszę wrócic do pracy w grudniu nic nie mówiąc że chce iść
          na wychowawczy w przyszłym roku, bo nie podpiszą mi umowy na czas nieokreślony.
          Czy już zawsze będą robić takie trudności mamą?!
          Natalka jest dla mnie wszystkim i nie chcę Jej jeszcze zostawiać. Zwłaszcza, że
          obecnej pracy nie znoszę, ale muszę być gdzieś zatrudniona sad(
          W tym naszym kraju wogóle nie dba się o rodzinę!!! Dlaczego nikt nie chce tego
          zmienic?!

          No dobrze...dosyć tego marudzenia
          Śpijcie dobrze i ucałujcie dzieciaczki

          Asia

          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • pietka111 Re: sobotnie spotkanie, wychowawczy i inne 30.06.04, 06:50
            co do petycji - odpowiadam
            trochę cierpliwosci smile
            nie dam rady tak szybko napisać
            zebrałam argumenty - teraz to łądnie trzeba ubrac w całość
            no i jeszcze dzis mam kontakt z jednym posłem co chętnie weźmie udział w tej
            akcji i pomoże
            jak będzie gotowe dam znać
            no i całego czasu też na to nie mogę poświęcić - maluszek jest zazdrosny smile
            mopku czy znalazłaś cos w swoich bazach medycznych?
            • kajka.3 Re: Takie tam... różne różności... 30.06.04, 09:14
              Taaak - notatki robię już od kilku dni, ale jakoś się nie składało, żeby usiąść przy kompiku (zasługa mężowskiego, co to system wciąż kładzie na łopatki, a potem go "staaaaawia i stawia"... godzinami).
              No to po kolei:

              - najsampierw - całuski dla pięciomiesięczniaków - rośnijcie zdrowo !!!

              - ubieram synusia na dzidziusia - na "dorosłe" ubieranie przyjdzie jeszcze czas, poza tym... śpioszki, czy pajacyk, a pod spodem body - to wygodniejsze dla dziecka... koszulka się nie zadziera... nie wyłazi ze spodni... nie odsłania plecków... - poza tym... to chyba moje ostatnie maleństwo - ale gdybym była uniezależniona od mojej pracy... kasy... gdyby mieszkanie było ciut większe... chciałabym Mateuszkowi urodzić za 2 lata braciszka... Patrzę na moje dziewczyny (różnica wieku 2,5 roku) i dumna jestem, że są takie, jakie są, że potrafią się ze sobą bawić i radzić sobie razem w różnych sprawach. Ech...

              - dziwactwa Matejki:
              1) sikanie w kąpieli - codzienny rytuał, chociaż 20 min przed kąpielą fika gołymi nóziami... i nic;
              2)"wudupia" się - tzn. wypina tyłek (leżąc na brzuchu), tak, że jest wyżej niż głowa;
              3) kręci się w łóżeczku dokoła swej osi zgodnie z ruchem wskazówek zegara;
              4) przewraca się na boczek (na brzuszek z wielką pomocą), ale tylko na prawy... lewy zostawił Szymonkowi od Malwess (dobrze pamiętam???)

              - Nitka, Iska_moniska i Atka - uchachałam się, że hej... Waligórski nie do pobicja (wrocławskie sentymenty)

              - zabawa, żeby ręce nie odpadły i kręgosłup nie wysiadł: kładę się na naszym dużym łóżku na plecach i trzymam Matejkę wysoko nad sobą (obowiązkowa pielucha pod moją brodą, bo czasami pluje). Potem kładę go sobie na zgiętych nogach, tak, żeby buzię miał nad moimi kolanami, trzymam go w pasie, a potem za rozłożone rączki. Stopy (moje) pod pupinę. I robimy samoloty, lądowania i całuski w łepetynę. Przy okazji sama trochę ćwiczę. Fajne... ale nie po jedzeniu.

              - a co do "życzliwych" to przepowiadali mi rozwód po dziesięciu latach małżeństwa...
              dzięki bogu jutro piętnasta rocznica ślubu i jak do tej pory... nic nam się nie sypie. Spadać - "życzliwi truciciele" - spadać od nas wszystkich...

              - pietka - podziwiam zapał - oczywiście - też licz na mnie!!!

              - a kasik to gdzie?

              Kasia Wrocław - pogoda się trzyma - 21 st C i słoneczko - pozdrówka..
        • emilka_n Re: Dla Szymonka 29.06.04, 23:53
          SIADAMY! SAMI!
          wczoraj sie bardzo zezloscil i z tej zlosci usiadl, zdziwienie, oparl sie
          raczkami o stopki, polozylam go i zaczal sie placz. Przeciez nie bedzie lezal
          skoro juz raz widzial swiat z innej perspektywy i nie musial sie nikogo prosic.
          Dzisiaj ustawicznie cwiczyl podnoszenie przez caly dzien. I co mam robic?
          pozwalac czy nie zeby siadal. przeciez chyba to jescze za wczesnie dla
          kregoslupa?

          wszystkiego naj.. pysznego mleczka itd dla pierwszego 5 miesieczniaka od 5
          miesieczniaka za pol godziny (a tak na prawde za dobe bo Bartus urodzil sie po
          23)

          ubieramy sie:
          w domu tak zeby bylo najwygodniej, jak jest cieplo to w samym body
          na dwor w bluzy i spodenki, jak cieplo koszulka i krotkie spodenki
          ubranka kupujemy glownie w babicach (sporo taniej) i w H&M, chociaz ostatnio
          kupilam sporo rzeczy w w forcie wola w la hale byly obnizki 50 % i kupilam
          koszulki po 6 zl, bluzy po 12
          Acha dowiedzialam sie jeszcze ze w mothercare jest obnizka na body bez rekawkow
          tylko ze pakowane po 7 szt. za 49zl.

          czapki: mamy z 10 par, kazda do kitu, mama nie potrafi kupic dziecku czapki,
          zreszta dla chlopca trudno kupic cos sensownego, a ostatnio w sklepie
          dowiedzialam sie ze to juz po sezonie i nie bedzie swiezej dostawy letnich
          czapek
          prawdopodobnie jest przy hali banacha stoisko z czapkami, prawdopodobnie jest
          duzy wybor, a jak jest na prawde jeszcze nie wiem - nie mamy sie kiedy wybrac

          noszenie na rekach: my w sytuacjach kryzysowych radzimy sobie tak, mata, kocyk
          i lezenie na brzuszku z tona zabawek, lezaczek , fotelik samochodowy, lozeczko
          i karuzela, bawimy sie razem, karmienie, spanie i od nowa.
          Generalnie bardzo lubi cwiczenia rehabilitacyjne, raczej jest to taka forma
          zabawy z dzieckiem. Lubi lezec na brzuszku kiedy ja leze obok niego.Jak juz
          bardzo terroryzuje mame, a ja nie mam sily, to klade go na brzuszku na kolanach
          u mnie

          pa pa dobranoc

          ps. ostatnio cos nie dosypiam... forum czytam po nocach

          ps2. wszystkie mamy budzacych sie co godz. maluszkow - my tez budzilismy sie
          ponad tydzien co godz., ale przeszlo Bartusiowi, zmienily sie mu wprawdzie
          godziny i teraz budzi sie ok.2, a pozniej ok. 7. Tez zastanawialam sie co sie
          dzieje, czy glodny, czy dokarmiac, czy mu za goraco, za duzo spi w dzien itd.
          moze niektore dzieci tak maja co pewien czas?

          pa pa dobranoc 2
          nuce sobie kolysanki utulanki i odswiezam co pewien czas strone i sprawdzam czy
          ktoras z Was napisala cos nowego smile
      • beataj02 Re: sobotnie spotkanko 30.06.04, 15:47
        Witam po krótkim milczeniu smile)
        Wakacyjne pakowanie, katary, humorki i inne takie na kilka dni pozbawiły mnie
        możliwości pisania, ale czytać starałam się na bieżąco. Pewnie o czymś zapomnę
        napisać, bo Szymcio obudził się dziś o 2.30 i stwierdził, że to najlepsza pora
        na zabawę wink) - szkoda, że potrzebował osoby towarzyszącej (przez 3 godziny).
        Więc tak:

        Wszystkiego naj, naj najcudowniejszego dla naszych dzielnych 5-miesięczniaków:
        Szymonka Prezesowej smile),
        Szymonka od Magdy,
        Bartusia od Ani,
        Kubusia od Beaty,
        Stasia od Doroty
        życzy Szymek od Beaty (i Beata oczywiście też)

        Spotkanie w Łazienkach - Ola, nie jesteś jedyna, która się martwi, jak my się
        rozpoznamy; może przyczepimy na wózkach logo "LUTY 2004" smile) I oświećcie mnie
        gdzie jest ten "bar na rozdrożu" ?? A, i koniecznie proszę zamówić odpowiednią
        pogodę, bo taka jak dziś to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać...

        Ubrania - po domu "na dzidziusia", ale głównie body, pajace i rampersy (tak
        wygodniej Szymkowi i mnie); na zewnątrz dorosło, ale głównie ciuchy "miękkie"
        (np. dresy) choć mamy również spodnie dżinsowe, sztruksowe i skórzane. Czapki
        są Szymonowym wrogiem nr 1 i zawsze jedno ucho jest na wierzchu smile) Do spania
        cienkie pajacyki, bo Szymon nie lubi śpiworków, a na niego cienka kołderka (to
        raczej szmatka...).

        Asia - koniecznie musimy kiedyś umówić się na wspólne szantowanie smile)

        Zęby - wrrrrrr; na ten temat nic nie będę pisać ...

        Pozycje - im bardziej wygięta w "chińskie dziewięć", tym lepiej - mostek, noga
        w okolice głowy, boczki (woli w prawo), dookoła pupy, która się przyczepiła do
        podłoża i za nic się nie obraca ...

        Pokarmy - my ciągle nic nowego. Zostaję w domu na wychowawczym, więc mamy czas
        na wprowadzanie innych rzeczy. A co do wychowawczego, to czy tylko ja zostaję ?
        Z tego co czytam, to większość z was wraca do pracy. Wczoraj byłam w swojej
        firmie i usłyszałam, że jestem typem kury domowej, skoro będę siedzieć w domu.
        A my po prostu omówiliśmy z mężęm wszystkie + i -, i pomijając stronę "duchową"
        obliczyliśmy, że jeśli moja pensja starczy na opłatę niani i koszty dojazdu,
        to bardziej opłaca mi się zostać z Szymonem. Wiem, to oznacza, że moja pensja
        jest zastraszająco niska sad( i pora poszukać nowej pracy, ale ponieważ w firmie
        szykują się ogólne zmiany od zarządu w dół, to ja poczekam - może coś z tego
        wyjdzie.

        Pewnie zapomniałam napisać o połowie ważnych rzeczy, ale ... patrz początek smile)

        Uściski,
        Beata od śliniącego się Szymona
        • aleksandraantek Re: sobotnie spotkanko 30.06.04, 17:12
          Beatko ja też myślałam o przyczepieniu do wózka napisu LUTY 2004! Ludzie by się
          pewnie dziwnie patrzyli! Ale myślę że się jakoś porozpoznajemy smile!
          Ja jak już dziś napisałam jestem gruba, mój synek chudy smile! Więc proszę nas
          wypatrywać bo ja dodatkowo mam problemy ze wzrokiem smile i nawet znajomych na
          ulicy nie zauważam a co dopiero znajomych forumowych smile)))))))
    • sylvia12 Re: LUTY 2004 29.06.04, 23:49
      A mój mały skończył wczoraj 4 miesiące smile) mały.....waży 9 kg smile) ale nie jest
      gruby,ma tylko takie twarde napite ciałko smile Do tej pory dostawał cały czas
      Bebilon 1,teraz przyszedł czas na coś więcej .Nie
      wiedziałam ....zastanawialiśmy się ...czytaliśmy....w końcu doszliśmy do
      wniosku że zaczniemy od marchewki,ale jak poszliśmy do sklepu to wybraliśmy
      deserek bobo fruta,malina,jabłko ,marchewka,pyszne w smaku i Norbiemu po
      pierwszym zaskoczeniu bardzo smakowało smileMusiałam mu ograniczyc ,bo przecież na
      początek nie można za dużo od razu.On to jednak jest złote dziecko...Od
      początku obojętne mu było jakie mleczko i z czego smile pije,byle by leciało coś
      ciepłego smile a teraz od razu tak ładnie z łyczeczki...żeby tylko mu się nie
      odmieniło jak to wszyscy życzliwi mówią ,że po pół roku dziecko się zmienia w
      drugą stronę .Ja nie rozumiem ,zazdroszczą czy co? Jest spokojnym radosnym
      dzieckiem ,śpi w nocy,baardzo mało płacze,w dzień zabawi się sam ,aż piszczy z
      radosci przy tym smileNie lubię tekstów typu-zobaczysz,niedługo zacznie dawać wam
      w kość ... Od razu cała się jeże smile)
      • emilka_n Re: LUTY 2004 30.06.04, 00:00
        tez nie lubie takich tekstow, a nasluchala sie juz sporo
        - zobaczysz jak bedziesz w ciazy..
        - zobaczysz jak bedziecie mieli dziecko..
        - zobaczysz jak bedzie mial miesiac..
        - zobaczysz jak bedzie siedzial..chodzil...
        mnozy sie tego "zobaczysz" a jak na razie nic sie nie sprawdza. I masz racje ze
        ludzie zazdroszcza, bo sami przypominaja sobie jak to u nich bylo i maja
        nadzieje ze u innych bedzie tak samo
        • sylvia12 Re: LUTY 2004 30.06.04, 00:47
          dokładnie smile) zapomniałam już o tamtych przestrogach smile
          jak urodzisz to wszystko się zmieni
          bedzie dziecko to zobaczysz
          spij ile mozesz bo pozniej sie nie wyspisz
          nie schudniesz tak szybko po ciązy smile
          gdybys karmila piersią to byś schudła
          i co już daje wam w nocy w kosc?
          nie? to wszystko przed Tobą

          po prostu wsciekam sie wtedy,nie potrafie ignorowac bo z natury nie daje sobie
          w kasze dmuchać smile)
          Ostatnio moja mama widząc ze żadne jej przepowiednie się nie sprawdzaja
          powiedziała-To dziecko to chyba jakaś nagroda dla Ciebiesmile i to mi się
          podobało smile
          • morsk2 Re: LUTY 2004 30.06.04, 09:06
            O? Pierwsza dziś jestem? Śpicie jeszcze?wink
            Zmagań z butelką ciąg dalszy...
            Wika nadal niecierpi butli Aventu. Dałam jej najzwyklejszego Canpola i ten
            smoczek podoba jej się o wiele bardziej (czyt. mniej protestuje). Tylko, że z
            niego mleczko leci samo, nie trzeba sie wysilać. A ja nie chcę żeby się
            odzwyczaiła od cycusia...
            No i nie wiem... Zastanawiam się czy może spróbować kubek niekapek? Avent ma
            taki z miękkim ustnikiem od 3 m-cy. Ale nie jestem pewna czy warto inwestować,
            bo może Wika postanowiła bojkotować firmę Avent w całości...;-D
            Czy któryś dzieciaczek pije już z takiego kubeczka? Czy to za wcześnie? A może
            do mleczka to się nie nadaje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja