arch.monika Czerwiec 2003 30.06.04, 10:07 A dla nas dziś rocznica dnia który odwrócił świat do góry nogami, pokazał co jest najważniejsze w życiu i tak już zostało.... Otóż rok temu w poniedziałek wstałam rano,przede mną ciężki dzień bo ważny projekt na komputerze,a za chwilę mieli przyjść robotnicy remontować łazienkę.Idę do toalety i ku mojemu przerażeniu widzę na bieliźnie dużą plamę świeżej krwi, oczywiście zaraz w płacz. Co robić,dzwonimy do lekarza u którego byłam tydzień wcześniej i który stwierdził małego krwiaka, komórka nie odpowiada...No to do lekarza do którego byłam umówiona na wieczór żeby potwierdzić diagnozę z przed tygodnia. Przyjmuje w rodzinnej miejscowości mojego męża oddalonej od Katowic o przeszło dwadzieścia kilometrów. Ten odbiera komórkę i stwierdza "Krew to zawsze jakieś zagrożenie , proszę przyjechać do szpitala, co prawda jestem po dwudniowym dyżurze ale zaczekam" Święty człowiek ,prawda? Dodam że ten lekarz nas nie zna, tyle że kilka miesięcy wczesniej siostra mojego męża rodziła u niego. W samochodzie ryczę non stop, jedynie widok bociana na łące trochę poprawia mi humor (jakaś nadzieja). W szpitalu po badaniu i usg lekarz stwierdza :dwie wiadomoci, dobra: płód żyje ,a zła: coś jest obok i wymaga obserwacji, więc zostawi mnie w szpitalu. Ok 12 byłam po wszystkich formalnościach (oczywiście mąż musiał wracać do domu po rzeczy)pokoik 4-osobowy z toaletą i prysznicem, nie jest źle... Tylko że najgorsze że wieczorem zaczęło ze mnie nieźle lecieć, pielęgniarka, badanie, kolejny zastrzyk i sprawdzanie co chwilę w nocy czy nie mam krwotoku... Na drugi dzień wstaję a na bieliźnie czop wielgachny, wołam pielęgniarkę (pewna że poroniłam chociaż nic mnie nie boli) która stwierdza "lepiej żeby pani narazie nic nie jadła" te które były w szpitalu więdza co to oznacza- prawdopidobieńswo zabiegu. Później znowu różne badania,ale sytuacja zaczyna się poprawiać,3-dniowy pobyt w szpitalu zmienia się w 3-tygodniowy, bo po drodze były jesze różne "przygody". A następnie leżenie plackim niemal do połowy wrzesnia w domu. Ale wszystko dobrze się skończyło, dzisiaj nie mogę naprzytulać się Dominiki. Wiem że niektóre z Was miały dużo poważniejsze przejścia (Gosia) dlatego chylę czoła bo wyobrażam sobie ten stres. Mam nadzieję że nie zanudziłam ale strasznie to dziś przeżywam i chciałam sie podzielić.....Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: LUTY 2004 30.06.04, 10:31 Witam!!! Serdeczne życzenia (tym razem w terminie) dla kolejnych 5-cio miesięczniaków: Szymona, Bartka i Kuby - zdrówka, smacznego jedzonka, fajnych zabawek i zabaw i pociechy z rodziców!!! Mam pytanie co do życzeń: jeśli czerwiec ma 30 dni to kiedy składa się życzenia dzieciaczkom z 31??? :o) Co do czerwca 2003 to naprawdę Moniko nie był dla Ciebie zbyt łaskawy ale najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło ))) Ja wtedy miałam sesje a o ciąży jeszcze nikt poza mną i Michałem nie wiedział A jeśli chodzi o problemy w ciąży to mam takie przemyślenia: z jednej strony to żałuje że mnie nie było z Wami na OCZEKIWANIU a z drugiej to dobrze że nie wiedziałam o tym forum! Jak czytam niektóre ciążowe wątki że dziewczyny czymś się martwią i przypominam sobie że u mnie to wyglądało gorzej to mam wrażenie żę albo jestem optymistką albo jestem nienormalna (np dziewczyna się martwi że ma mało wód płodowych w 35tc współczynnik=8 ja miałam wtedy 6,5 i jakoś się tym tak bardzo nie martwiłam)! To takie mam przemyślenia! Jeszcze co do ciąży to ja chce być w ciąży już teraz natychmiast! Mimo że też ciągle słyszałam że zaraz się zacznie! W ciąży: wymiotujesz??? - nie, zaraz zaczniesz! nie masz siły??? - masz? nie przejmuj się końcówke przeleżysz! hihihi! A teraz wszyscy się dziwią że ja wyspana chodzę (bo Antek już się naprawił i znowu normalnie śpi)! Muszę teraz sobie już iść bo pora na jedzonko Antkowe! Pozdrawiam o od a Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 30.06.04, 10:57 Hmmmmmm.... mówie wam jakiego mam kochanego męża !!! Tzn więcej wam nie powiem, bo by wyglądało, że się chwalę, ale pewnie jak już nie wytrzymam to się pochwalę.... no ale nie dziś! Uff Monika, ale miałaś czerwiec! Ja też drżałam przez całą ciążę, bo poprzednią straciłam i 3 m-ce po poronieniu zaszłam znowu (mój kochany ginek mi pozwolił!) - dopiero sie nasłuchałam! A czemu nie odczekałaś, a jak nie minęło 1/2 roku to jakie to dziecko będzie! A my to cie podziwiamy, taka odważna jesteś! - no gdyby nie moja wiedza i poczucie bezpieczeństwa jakie dawał mi ginek - to bym chyba wymiękła Ja też składam najmilsze zyczenia Szymonowi, Bartkowi i Kubie! Idę do mojego wyjca pa Olu! zgadzam się Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: LUTY 2004 30.06.04, 11:29 A ja jak to się mówi chylę czoła przed wszystkimi mamami "po przejściach"!! jesteście wielkie!! Serdeczne życzenia dla kolejnych 5 - miesięczniaków : Kubusia, Szymka i Bartusia!! i oczywiście dla ich rodziców!! Ja też z zazdroscoią patrzę na kobiety w ciązy, a także (!!!!!!), na niemowlaczki w wózkach.. Jak ten czas leci i po co?????? Mi się nigdzie nie spieszy!!!! Artykuł z linku od Oli - super - bardzo mi sie podobał! A zabawa któras opisała Kasia, jest w konkurencyjnej gazecie dzieckowewj pt "Twoje dziecko" nr z czerwca - zreszta jest tam kilka takich w artykule pt "Ćwicz i chudnij z maluchem" - fajna zaawa, czasem ćwiczymy, tylko niestety gdzieś kondycja zagineła..(((( Od rana pada i jest baaardzo ponuro(((((( Az płakać się chce, a mężulo wyjachał w delegację((( Ania od Kubusia P.S. Mopku, a pochwal się !!)))))) Im tez sie nalezy !!!!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: przypomniało mi się... 30.06.04, 11:49 sorki, ten enterek któraś z Was pisała - ale nie pamiętam która bo znów nie robiłam notatek - i u mnie też tak jest - Oskar odchyla się przy karmieniu, robi u mnie na kolanach taki jakby mostek i patrzy sobie np do tyłu pamiętam, że kiedyś jak była u mnie koleżanka ze swoim Antkiem to on też tak robił więc chyba to nic groźnego. ja też zawsze podziwiałam Was za wytrwałość i odwagę w tych "przejściach". Ale nagrody są śliczne co widać na "zobaczcie" a ja już właściwie mogę planować 2 ciążę bo "ciotka" wróciła ale jeszcze poczekam Na Was hehehe Pozdrawiam Tylda i Oski (śpi, śpi, śpi!!!!!!) (hura, hura, hura) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 30.06.04, 11:47 urwało mi trochę Olu! zgadzam sie z tobą w 100%, jak sie czyta to forum czasami to człowiek sie zaczyna denerwowac - ale czasami niepotrzebnie, a czasami mozna się czagos dowiedzieć (jakis przeoczony niepokojący objaw) - i wtedy zareagować , tak więc mimo siania czasami niepotzrebnej paniki oceniam to pozytywnie! No pochwalę sie bo nie wytrzymam ale tylko tak troszeczkę - mąż kupuje mi nowe autko... )))))))))))))), żeby nam z Basią było milej )))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: autko 30.06.04, 12:10 OOO Suuuuper!! Autko do własnej dysoozycji to świetna sprawa. Gratulacje!)))))))) A i dla zainteresowanych - wątek "W oczekiwaniu - luty 2004" - przezucony do Worda ma 560 stron i 5,35 MB. Też mam zamiar wydrukować (ale w pracy))), a tam strasza odcięciem internetu w celu zmaksymalizowania wydajności pracowników.... (bez komentarza), więc asie zabezpieczyłam na tę okoliczność Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 :-)) 30.06.04, 13:21 Kubuś dziękuje wszystkim za życzenia i przesyła buziaczki)) Wczoraj pierwszy raz wypróbowaliśmy Bebiko - smakuje! uczulenia nie ma więc super! Odwiedziła mnie koleżanka z pracy. Jest ode mnie starsza dwa lata. Mówi, że łyka kwas foliowy ale jak nie będą mogli mieć dzieci to nie będzie rozpaczać. A na moje "ja to już bym chciała mieć drugie dziecko" wybałuszyła oczy ze zdziwienia. Rozmawialiśmy ze cztery godziny, ale zachwytów czy zabawy z jej strony do Jakubka nie było no cóż... Wstyd sie przyznać ale ja kiedyś myślałam podobnie, a dziś świata nie widzę poza naszym malutkim syneczkiem! I napewno jeszcze Kubuś doczeka sie rodzeństwa! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: LUTY 2004 30.06.04, 13:04 Witam! Wszystkiego dobrego, zdrówka i wielu radości dla Szymusia Bartusia Kubusia Stasia Duża bużka i życzonka od Natuni ur,yruuuuriem 9 i b ty ij Gratulacje dla Bartusia ) Nie musisz się martwić o Jego kręgosłup. Już na ten temat rozmawiałam z lekarzem. Skoro Bartuś sam usiadł bez niczyjej pomocy to w porządku. Nie można tylko dzieciaczkom pomagać. Monisiu, jestem pełna podziwu jak zreszta dla wszystkich mam które przechodziły takie trudne chwile i się nie poddały. Na szczęście masz to już za sobą i dzięki Bogu wszystko dobrze się skończyło. Marta, fajnego masz męża ) Mój Michał tez chciał mi kupić już dawno jakiś mały samochodzik, ale nie mam prawka i wcale nie chcę robić. Nie potrafiłabym jeździć po Warszawie. Jeszcze wysiadłabym gdzieś na srodku skrzyzowania i zrobiła krzywdę niektórym kierowcą. Na razie kończę, bo Natunia chce się ze mną pobawić Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 - Dziękujemy!!! 30.06.04, 13:37 Dziewczyny, jeszcze raz bardzo dziękujemy Wam razem z Szymkiem za pamięć i za życzenia... My ze swojej strony dołączamy się do życzeń dla pozostałych Maluszków - Bartka, Kuby, Stasia...Sylvia12 - Gratulacje z okazji ukończenia przez Maleństwo 4 miesięcy! Arch.Moniko - dziękuję za ciepłe słowa...myślę jednak, że nie ma przeżyć "większych" czy "mniejszych"...każdy kłopot dla każdej Mamy w ciąży jest NAJwiększy...bo dotyczy jej i jej dzieciątka. Tobie również, i wszystkim Mamom, które choć przez chwilę musiały się martwić o zdrowie brzuszków, współczuję i mam nadzieję, że następny raz ) będzie zupełnie bezproblemowy. Morsku - ja też myślę o niekapku...ale mam wrażenie, że Szymek jeszcze nie "dorósł" do samodzielnego picia, mimo 5m. Ale korci mnie spróbować. Wydaje mi się, że przy tym ustniku to nie ma różnicy jaka "ciecz" jest w środku, tym bardziej, że można na niego nakręcić laktator, więc chyba nadaje się do mleka. Joasiu - niedobrze, że Szymon ma katar ale chyba lepiej, że to alergia niż jakieś choróbsko. Mam nadzieję, że jak będzie starszy, to będzie go można odczulić i skończą się kłopoty. Asiu, zdjęcia z chrztu piękne! Napisz jak było! I co Szymon dostał...nie to, że ja materialistka, tylko cały czas mam wątpliwości odnośnie tych prezentów dla mężowskiego chrześniaka. Oczywiście moja "kochana" rodzina martwi się tylko o to, żeby prezent był bardziej "wypasiony" niż ze strony chrzestnej...żałosne. Szymon (mój) będzie miał w związku z tym chrzest "sześcioosobowy": dwoje rodziców, dwoje chrzestnych, ksiądz i on sam. Nie mam zamiaru nikogo zawiadamiać bo zrobią mi z tej uroczystości cyrk. Przykre, ale tak chyba będę zmuszona zrobić. Emilko - jaka Maluszek siada sam to już czas )) Mopku! Zazdroszczę autka! qrcze dziewczyny a ja się tak boję prowadzić...mam prawo jazdy od 16go roku życia, jeździłam trochę, potem się bałam i 10 lat przerwy )) Potem wzięłam kilka jazd z instruktorem, zaczęłam sama jeżdzić codziennie a potem przerwa na ciążę i znów się boję...Co jest grane??? Pozdrawiam Was wszystkie, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: No to juz nie wytrzymam i sie pochwalę!!! 30.06.04, 13:56 Musze na wstępie sprostować, że nie jestem (broń Panie Boże!) typem wypindrzonej zony, której mąż spełnia kaprysy! Poprostu oboje jestesmy świrami i mamy talent do błyskawicznego podejmowania decyzji Jestem bardzo zmotoryzowana, bo do pracy mam 20 km, przez cały Kraków Do tej pory miałam Lanosa i bardzo lubię swoje autko! Miałam wczoraj DOŁA GIGANTA i wieczorem się popłakałam jęcząc mojemu mężowi (między innymi): że mam dość, że wózek ciężki, że mieszkamy daleko od centrum, że głupieję i zaczynam mówić agugu i że jak jest ciepło to nie mogę na zakupy, bo się Baśka przykleja do fotelika i grzejej jej w główkę itd. Mój mąż przytulił, położył do łóżka, a sam usiadł przed kompem i długo siedział. Rano wstał i spytał czy chcę Peugota 206 SW -taki kombi, żeby wózek lepiej i wersja Mistral z klimą - żeby Baśka się nie przyklejała - kiedy osłupiała powiedziałam że chcę! To wykręcił nr do dealera i jesteśmy umówieni o 15:00!!!! No i tak sobie podskakuje z Baśką na rękach i patrzę w zegar i się nie moge doczekać!!!!! No strasznie się nachwaliłam - możecie mnie zlinczować!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek ale Ci zazdroszcze!!! 30.06.04, 14:38 ...ale tak pozytywnie )))) Fajnego masz męża!!! I będziesz miała fajny samochód :o) A tak na marginesie to proszę się chwalić wszystkim przynajmniej mi bo ja tam się ciesze jak ktoś się cieszy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 No dobra - ja też się chwalę!! 30.06.04, 14:51 Mąż przytaszczył mi dziś do domu nowe drzwi wejściowe! Z ościeżnicą! I powiedział, że będzie w mieszkanku bezpieczniej! A ja przy okazji wymiany drzwi już się postaram wykręcić jakiś mały remoncik - malowanko... No, lubię zmiany, lubię... A prawka jazdy nie mam..., ale mam przystojnego kierowcę... a drugi mi rośnie... Pozdrówka Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Odwyk 30.06.04, 13:50 Cześć, mam na imię Ola, mam ?? lat i jestem uzależniona od forum... Próbowałam z tym zerwać, wyłączałam komputer, odwaracałam monitor "twarzą" do ściany, ale nic to... Dzień w dzień sidam kilkukrotnie do kompa i wsiakam! Pomóżcie!!!!!!!!! Któraś z Was stwierdziła, że szybko straciłam na wadze te 20kg, ciekawe dlaczego?! Bo ZAMIAST ROBIĆ SOBIE OBIAD TO JA CZYTAM!!! Dobrze, że Maleńką się jeszcze zajmuję... Nitka PS. Ktoraś z szanownych Koleżanek , jest zapaloną konkursowiczka, czy przez przypadek wiecie, co z tymi hipopotamkami z Huggiesów? Tzn. czy można je wymienić na jakieś "nagrody" bo słyszłam, że te misie z Pampersów to na zabawki Fisher Price można wymienić. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Odwyk 30.06.04, 14:42 Nitka jeżeli zajmujesz się małą, nie jest głodna i zasmarkana to nie musisz iść na odwyk i nie rób tego bo w grupie lepiej walczyć z nałogiem (hi,hi albo uzalezniać się jeszcze bardziej)))) Dziewczyny też dziękuję za ciepłe słowa, zrobiło mi się lepiej, przestaję rozpamiętywać przeszłość bo teraz przecież jest wspaniale!!!! Mopku, gratuluję autka i męża (moze w odwrotnej kolejności), mam nadzieję że jak jeszcze raz przyjedziemy do Krakowa to się spotkamy i pochwalisz się nowym nabytkiem (mam na myśli autko oczywiście) Dla naszych forumowych jubilatów, solenizantów (nie wiem jak jest poprawnie) dużo słońca i radości i żeby się chowały zdrowiutko!!!!!! Pozdrawiam od małego cyrkielka ( Dominika uwielbia sie obracać wokół własnej główki, zataczając w kojcu kółeczka)Paaaa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Odwyk 30.06.04, 14:43 Witam! Też mam na imię Ola mam dwadzieścia pare lat i też jestem uzależniona od foru gł od luty 2004! Sama nie mogę się odzwyczaić więc szukam kogoś kto mi skutecznie zepsuje komputer A potem to już wszystkie na około mnie bo i tak bym się do cudzego dorwała żeby wejść na forum i poczytać! A 20kg nie straciłam i gruba jestem Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Odwyk 30.06.04, 17:00 Z przyjemnością te Twoje "tłuszcze" pooglądam przy najbliższej okazji ! Jak znam kobiety to pewnie baaaaaaaaaardzo przesadzasz ze swoją wagą Nitka gg 1360219 - zazwyczaj 24h na necie - niewidoczna PS. Morsku b. proszę o uzupełnienie listy . PS. Czy nikt nic nie wiem o hipciach ? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Odwyk 30.06.04, 17:05 Od przesadzania to ja jestem bardzo daleka - zresztą jak mówisz jak się spotkamy to zobaczysz! Ja zawsze byłam gruba i trudno, poprostu żyje po to żeby jeść W ciązy nie przytyłam dużo (9kg) i bardzo się ciesze bo bym się w drzwi nie zmieściła! Pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Odwyk... i problemy z wagą :-( 30.06.04, 18:47 I jeszcze ja i ja!!! Stwierdziłam że czas przestać z tym forum, bo mi za dużo czasu to pochłania... O ja naiwna!!! A guzik z pętelką )) Normalnie się nie da, nawet jak się nie pisze to trza czytać... Trochę się pocieszam że przecie słowo pisane pokarmem dla duszy heheeee )) U nas też problem z wagą, ale Malwiny (( Mała przez pierwsze 6 tyg. przybyła 1200 gr, przez następne 800 gr, przez kolejne 6 - tylko 600... Martwi mnie ta tendencja spadkowa, bo mała apetyt ma dobry, pediatra zaleciła tylko podawanie zupek (co zresztą robię od dwóch tygodni prawie). I tak sobie myślę, że chyba na własną rękę polecę badania zrobić Wszystkiego naj naj naj dla Prezesa Klubu Pięciomiesięczniaków! Solenizantom i kolejnym jubilatom - wielka buźka. Pozdrowionka, trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Bulwersacja edukacyjna 30.06.04, 17:35 Wszystkie, łącznie z Mopkiem zdążyłyśmy już ponarzekać na służbę zdrowia. Dla naszych lutowych maluszków jeszcze za wcześnie, ale wszystkie co najmniej podwójne Mamy mają na pewno też co nieco do powiedzenia o naszej „służbie edukacyjnej”. Wiem, że niektóre z Was w niej pracują, ale po pierwsze liczę na obiektywizm równy mopkowemu, a po drugie wy przecież Takie Fajne Baby jesteście, a nie indywidua, które pod względem troskliwości i ciepła nie nadawałyby się nawet do angielskiego sierocińca z dziewiętnastowiecznej powieści. Ufff, wybaczcie upust żółci, ale właśnie odebrałam moje starsze dziecko z przedszkola. To był jej ostatni dzień w tym przedszkolu. Poszła do przedszkola w zeszłym roku, w czwartym roku życia, do średniaków, specjalnie zapisana do tej samej grupy, co najlepszy kumpel z placu zabaw. Już początki były bardzo trudne, jak to często bywa a na pomoc „Pań” w adaptacji nie miała co liczyć. Ich umiejętności „pedagogiczne” sprowadzały się do prób opanowania szalejącego po sali żywiołu, co, przyznaję, wymaga żelaznych nerwów. Po pewnym czasie zrozumieliśmy, że instytucja ta służyć może naszemu dziecku tylko jako miejsce odkrywania innych dzieci i umiejętności funkcjonowania w grupie i niczego więcej się spodziewaliśmy. Systematycznie plewiliśmy chwasty językowe siane przez „Panie” ( nie mówi się wziąść, kochanie, tylko wziąć. Ale Pani Niunia tak mówi. Widocznie się pomyliła. Ale mamo, ona ZAWSZE tak mówi .........). W ten sposób przerobiliśmy poszłem, weznę, rytMIkę, gimnasTYkę, język finlandzki, i „jak chodzi o”. Trochę więcej mieliśmy kłopotów z chwastami „wychowawczymi”, próbami nauki donosicielstwa, motywowaniem do nauki słodyczami, itp. Ponieważ wyśmienita ta placówka edukacyjna, oznaczona Znakiem Jakości „Partnerskie Przedszkole” świadczy usługi wyłącznie do 16:00, co jest nie do przejścia dla w miarę normalnie pracujących rodziców ( a mowa tu o normalnym osiedlowym przedszkolu!), Gabę z przedszkola obierała niania, która przez godzinę, półtorej dawała radę nauczyć ją więcej niż „Pani” przez tydzień. W tej sytuacji pewne dla nas było, że kiedy skończą się żarty i zaczną schody, tzn. zerówka, trzeba będzie znaleźć dziecku jakieś miejsce, które nie tylko nie zrazi jej do nauki , a może nawet zachęci ( czarny sarkazm kipi mi nosem). I że NIE skorzystamy z zerówki „przedszkolnej”. I tu nastąpiła ciężka obraza ze strony „Pań”. I dziś , kiedy mój biedny wzruszony „ostatniością” spotkania żuczek powędrował do „Pań” z pracowicie wybieranymi bukiecikami, nie tylko nie dostał żadnego „Dyplomu ukończenia przedszkola”, ani książeczki z dedykacją na pamiątkę, nie usłyszała miłego słowa ani życzeń powodzenia w nowym miejscu, ani nawet wesołych wakacji. Zabrała swoje misie, podusie i rysunki i rozpaczliwie chlipiąc pod nosem wróciła do domu, gdzie musiałam JA długo jej tłumaczyć, że „Panie” nie były na nią złe , że tylko tak wyszło i jak fajnie będzie od września w zerówce. Ale czuję, że nie do końca mi wierzy............ Przepraszam raz jeszcze na długi potok narzekania nie na temat luty 2004, obiecuję poprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Bulwersacja edukacyjna 30.06.04, 19:21 Atka, pracuję w szkole i znam to wszystko od kuchni... Wiem o czym mówisz. Wyrażenia typu "na dworze" zamiast "na dworzu", "weznę" zamiast "wezmę", "włanczać" zamiast "włączać", itp. to norma. Zainteresowanie sytuacją ucznia żadna, współpraca z rodzicami - trudna... Większość kolegów z pracy jest zdesperowana i nieszczęsliwa - może ze mną jest inaczej bo traktuję pracę hobbystycznie a dla nich to jedyne źródło dochodu?! Nauczyciele są sfrustrowani wynagrodzeniem, ograniczani np. brakiem funduszy na pomoce i niezbędne akcesoria, często terroryzowani przez rodziców, któzy szkołe traktują jak hipermarket - klient ma zawsze rację... Nie ma sie co dziwić, że taka pani nauzcycielka czasami nie ma ochoty na uśmiech, ale dla takich Maluchów Pani w szkole czy przedszkolu to jest Ich Pani, ktoś "na kształt" drugiej Mamy - przytuli, pogłaszcze, powie dobre słowo. Nic, ale to absolutnie nic nie usprawiedliwia zachowania pań "Twojej córeczki". Wstrętne PINDY i tyle... Nitka PS. A teraz z innej beczki. Jutro wybieram sie do Galerii Mokotów "pobuszować" po "dzieckowych" wyprzedażach, czy któraś Mama ma ochotę się przyłączyć? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: niesposob nadarzyc! 30.06.04, 19:53 ..naprawde..nie ma czlowieka kilka dni (bo krow doglada hehe) a tu rozpisaly sie panny jak trza. Ja rozumiem ze nie ma pogody (choc we Wroclawiu jak zwykle jest wrrr), ale co z Waszymi dziecmi? kto sie nimi zajmuje? hehe Oki. Przepraszam za nieobecnosc..tak wogle to jestem..ale nadrabiam czas stracony z mezem..do tych zboczonych..nie to co myslicie. Nadrabiam..bo juz nawet nie mam kiedy z nim pogadac itp. a on znow pewnie pojedzie w tym tygodniu. Wiec wybaczcie. Na temat nauczycieli sie nie wypowiadam..bo znacie moje zdanie i przeboje..i na temat sluzby zdrowia rowniez.. Wczoraj i dzis biegalam po urzedach..zalatwiajac paszport dla dziecka..okazalo sie ze nie mamy peselu tzn. dziecko nie ma. Ponoc urzad - napewno! jak sie wyrazila pani w okienku..przyswlal mi go do domu. A ja wiem ze nie. Zdzowilam sie troche ze pesel nie jest od daty urodzenia..tak jak wszyscy my - dorosli? hmm mamy. Zworcilam pani uwage...ze moze to blad, bo dziecko sie tego nie urodzilo..na co pani powiedzialala mi, ze ona wie lepiej...i juz teraz tak nie ma.oki! Dzis zalatwialam szczytna funkcje bycia bezrobotna. Wrrrr az mnie ciarki przechodza..ale tak to jest jak czlowiek odmawia pracy by siedziec z dzieckiem..a potem kombinuje jak tu z panstwa wyciagnac kase, ktora przez tyle lat ladowalo. Czulam sie przyznam wam szczerze fatalnie. Jakos sama ta nazwa mnie przytlacza. Pracuje od 18 roku zycia non stop...raz nawet pracowalam w trzech zakladach jednoczesnie..a tu nagle ide prosic sie o pieniadze. Wiem, wiem ze nie tak nalezy na to patrzec...ale jakos tak dziwnie. Jak przyszlam rano to bylam 76. Uzbieralam wszystkie dokumenty jakie trzeba bylo..przynajmniej tak mi sie wydawalo. Kiedy weszlam..nie pytajcie po ilu godzinach..okazalo sie ze nie mam jednego kwitka... i juttro musze stac raz jeszcze..tylko ze tym razem juz z dzieckiem. Bo maz drugi raz wolnego nie dostanie. A tak wogle to nawet nie wiem ile wynosi bezrobotne..czy ktos sie orientuje w stawkach?? moze stoje po nic? tak jak te kobity samotnie wychowujace dzieci..mnie az ciary przechodza jak o nich slysze. Musze o tym powiedziec..bo bylam matka samotnie wychowujaca dziecko..na szczescie w nieszczesciu eksik..jaki by z niego %^& nie byl..placil zetelnie to co zasadzone. Ale kobity, ktore np. mialy zasadzone na 1 dziecko...ok. 500zl tak sobie strzelam srednia stawke..czyli np. mialy 3 dzieci..miesiecznie wyciagaly 1500zl...maz okazalo sie nie placil. i teraz przypada uwaga po rowno dla fszystkich..od maja! na jedno dziecko 170zl!...a ja sie pytam panstwa jak taka kobieta ma utrzymac dzieci? Ale panstwo broni sie innymi argunmentami...ze teraz jest po rowno...ze za to dzieci dostana wyprawke do szkoly (czego nie bylo) w wysokosci 50zl ! a wicie ile kosztuja ksiazki do 3 klasy..bo kupowalam..160zl!.. wrrr...sluzba zdrowia, nauczyciele, urzedy i panstwo...wszytko mam tam gdzie motylek. P.S. Trzymajcie sie cieplo...odezwe sie niebawem..caluski KAsik Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: niesposob nadarzyc! - PESEL 30.06.04, 21:54 Zdzowilam sie troche ze pesel nie jest od daty urodzenia..tak jak wszyscy my - > dorosli? hmm mamy. Zworcilam pani uwage...ze moze to blad, bo dziecko sie tego > nie urodzilo..na co pani powiedzialala mi, ze ona wie lepiej...i juz teraz tak > nie ma.oki! KAsiu !!! Pesel zaczyna się od daty urodzenia, tak jak u nas, dorosłych. Czyli jest w przypadku naszych dzieci 04, potem powinno być 02 (luty), ale tu jest zmiana, bo jest 22 (pierwsza 2 dotyczy 2000 roku, ponieważ żyja jeszcze osoby urodzone w lutym 1904 r), a potem dzień i dalej - dalej wiem, że jest zakodowana płeć i kolejnośc urodzenia w danym dniu w Polsce, tylko nie pamiętam jak to idzie, bo w każdym roku to jest troszkę inaczej. To tyle na szybko, pozdrawiam, Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: nie sposob nadazyc! 01.07.04, 22:08 siedzimy sobie z mezusiem, wcinamy czeresnie i czytamy, czytamy... Dziewczyny... prawie 2000 postów...robi sie ciężko... jak odszukać informacje na jakiś wybrany temat? może lepiej zalożyć oddzielne forum : LUTY 2004 (takie poza gazetą).my byśmy były tam ekspertkami a potem powstałaby z tego porządna książka, "wypasione" artykuły na różne tematy... pisałybyście tam? możemy (tzn. głównie philosophus) to zrobić w DWIE godziny. pomyślcie nad tym. miśki na paczkach pampersów... gdzie "uderzyć" w sprawie zamiany ich na zabawki??? ktoś coś wie na ten temat? Kubuś ma pierwsze trampki- na spacerze wygladal dziś "bosko" )) noga jak zwykle oparta nonszalancko o poręcz wózka i poważna mina, którą rozpromieniał uśmiech na widok "lasek". ...wczoraj zrobil nam prezent i... spał 6 (słownie:szesc) godzin "ciurkiem". obejrzeliśmy sobie "Wzgórze nadziei". jeszcze dziś przeżywam scenę z dzieckiem (4-5 miesięcznym polożonym na zimnej ziemi przed związana matką- po to by oddala im zywność...biedna matka zgodziłaby sie na wszystko byleby tylko uratowac maleństwo... że też tacy zli ludzie sa na świecie... a są niestety :- (((()pożniej przerwa na mleczko i znow blogi sen- prawie do rana. ooo...tak...rodzice lubią "wychodne" ostatnio, gdy spacerowaliśmy, podbiegla do nas przerazona dziewczynka ok. 10-11 lat wołając o pomoc- scigal ja jakiś pijak. musielismy go postraszyc policja, zeby sie od dziecka odczepil! /mam nadzieje ze kiedys ktos nie bedzie obojetny i stanie w obronie mego szkraba/. Kuba wciaż "goraczkuje" z powodu zebow (jeden juz jest, teraz chyba "idzie" nastepny). marudzi, jest pobudzony (raczki i nozki "chodza mu jak wiatraczki"0 albo baaardzo spokojny. nie chcemy wciaz mu pomagac lekami przeciwgoraczkowymi, ale... podczas kąpieli najpierw sadzamy malca (z podtrzymaniem, oczywiście), on podziwia stópki, bada wode, póżniej wrzucamy kilka zabawek i... kladziemy go na brzuszku (na kilka minutek), chlapanie, proby polkniecia gumowych zwierzatek i siup! obrot - i "normalne" mycie z pianka, potem fajna zabawa w oliwkowanie z masażem i ubieranie z caluskami /HMMM...CO TO JA CHCIAŁAM JESZCZE NAPISAĆ? skleroza galopujaca. Hmm... moze za chwile sie przypomni.../ svistak ---------- "Bryknąłem!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka pani nauczycielka od 7-miu boleści :))))) 30.06.04, 20:38 Oczywiście napisałam odwrotnie. Powinno być: mówią "na dworzu" zamiast "na dworze" jak to zauważyła Amatylda, która jest na tyle dobrze wychowana, że nie napisała tego na forum - by mnie nie ośmieszać i dała mi znać w inny sposób . Aniu, biję się w piersi ! Nitka PS. I kto mi teraz uwierzy, że wiem, która forma jest poprawna??? hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 1900 I MECZ 30.06.04, 20:52 WITAM udało sie napisałam 1900 post może tez kiedyś załapie na szczycie statystyk kto oglada mecz? maluch śpi więc teraz można zaszaleć ... Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: 1900 I MECZ 30.06.04, 21:55 Ja oglądam maecz razem z mężem. Pijemy winko urodzinowe i przytulamy się. Szymonek śpi - kochany chłopczyk. Dzis skończył 5 miesiecy nie wiem kiedy to zleciało. Synek urodzil sie 30 dnia miesiaca identycznie jak mama, tylko on w styczniu a ja w czerwcu. Pracownicy w firmie przygotowali mi super niespodziankę - kupili kwiaty, zebrali sie w pokoju i zaprosili mnie, odspiewali sto lat i wycałowali. To bylo mile. Nie będę długo pisac bo wracam do męzulka wypić resztę winka. Kupił dzis torcik (ja ic nie wiedziałam) i świeczki (aż 27) i jak usypiałam dziecko wszedł z zapalonymi swieczkami i odspiewal sto lat - rozczulil mnie strasznie. A rano koło poduszki połozył mi laurke od Szymonka narysowaną przez niego. Fajowo!!! Asiu!! Bardzo dziekuję za zyczenia - jesteś kochana wspaniała i w ogóle bardzo bardzo dziekuję. Nie martw sie praca, urlopami, a tym bardziej nadopiekuńczą tesciową. Wiem, że jesteś optymistką i nie będziesz miec tak długo zlego humorku. A poza tym zaraz urlop i Wy sami, tylko Wy i Natalcia. ja na spotkanie przyjade napewno sama z Szymonkiem. Zapakujemy sie do autka i fruuuuuu do Was. Rozumiem, że "bar przy rozdrożu" aktualny i godz. 12???? Ja też jestem gruba i hołduję tej samej zasadzie co Ola - jedzenie to jedna w najwiekszych przyjemnosci w życiu (no i seks, hi, hi) - tak więc będzie mnie latwo poznać. Pozdrawiam Magda forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Niecierpku Drogi, 30.06.04, 22:13 Wszyyyyyyyyyyyyyyystkiego Naaaaaaaajlepszego nie tylko do jedzonka i picia !!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Niecierpku Drogi II 30.06.04, 22:34 Stoooooooo lat, stooooooooo lat niech żyje, żyje nam!! Wszystkiego naj naj naj naj!!! Całuski ola Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Niecierpku Drogi II 01.07.04, 07:37 Dzieki za kolejne życzonka. Jestem starsza o rok, buuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: pani nauczycielka od 7-miu boleści :))))) 30.06.04, 21:39 ja wierzę!!! dlatego napisałam na gg bo wiedziałam że to zwykła omyłka! buźka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna różne sprawy 01.07.04, 11:33 Nitko no wiemy wiemy, że wiesz. Co prawda zamarłam, jak przeczytałam, że mówi się "na dworzu", bo ja też uczę i zawsze używałam tej drugiej formy. Dobrze, to to ona jest prawdziwa Co do 15-latki to hmmmm, tak naprawdę trzeba dodać 11 lat, ale jak zaczynałam uczyć w szkole, to mnie taka jedna pani z toalety dla nauczycieli wyrzucała, z tekstem, "dziewczynko, ale wy macie toaletę piętro wyżej" )) Matyldo, z tym trzymaniem Szymka nie było tak źle, bo pierwszą połowę trzymał go mąż i chyba zmęczył się bardziej ode mnie Gosiu, ja już nie wiem, w czym Szymonek jest do mnie podobny i czy w ogóle. Fajnie by było, ale w sumie nie jest to tak strasznie ważne... A kot boi się Szymonka - na pewno! Jeśli chodzi o prezenty, to nie były one pewnie jakieś typowe, czy "polecane", więc nie ma co się sugerować, ale jak jesteś ciekawa, to mogę powiedzieć. Od Teściów dostał tylko pieniadze, szkoda, bo nawet kartki nie ma na pamiątkę. Od moich rodziców dostał srebrny ryngraf z wygrawerowaną dedykacją, elegancki zestawik dzieciecych sztućców (super pomysł), ubranka, kartkę i kwiaty.Od mojej siostry pamiątkę chrztu - album na zdjęcia i ramkę, książeczkę, która robi muuu, ubranko i kartkę. Od chrzestnego złoty krzyżyk z wygrawerowanymi inicjałami i datą na łańcuszku. Od chrzestnej nic (to szwagierka), ale kupiła mu ubranko do chrztu. Trochę mi jednak przykro, że nawet kartki nie napisała... Powinna, nie? Co do alergii, to szczerze mówiąc nie bardzo się cieszę, bo infekcje można wyleczyć, a alergię najwyżej zaleczyć na jakiś czas, a i tak może wrócić. No i grozi np.astmą No i katar nie mija No i oddajemy kota Dziś idziemy do alergologa, zobaczymy co powie. Wiecie, zdaję sobie sprawę, że to nie moja wina, ale czegoś takiego chyba oczekiwałam. Dlaczego? Bo wydawało mi się, że to niesprawiedliwe, że jestem taka szczęśliwa: mam dobrego i mądrego męża, cudowne dziecko, dobrą rodzinę, finansowo może nie rewelacyjnie, ale całkiem znośnie itd. Gdzieś we mnie tkwiło przekonanie, że każdy musi dostać swoją porcję cierpienia. No i mam. A że głupia jestem, to wiem. Więc lipiec i początek sierpnia mamy pod znakiem trzech ologów: alergologa, neurologa i onkologa. Ale i tak jestem szczęśliwa. Czego i Wam wszystkim życzę Joanna (z niecierpliwością czekająca na sobotnie spotkanie. Przypominam, g.12, bar na rozdrożu.) PS. Mopku, gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska 1901... 30.06.04, 21:09 ... a może dalej Tośka popija soczki z niekapka Aventu i radzi sobie niezle, bo smoczki niestety gryzą ją w dziąsła. Spróbuj Morsku podać Weroniczce niekapek, tylko nie zakręcaj go zbyt mocno, bo się zrobi "kapek". Kasik, pesel należy odebrac w UM - do domu nic nie przysyłają. Pesel dla urodzonych po 2000 roku wygląda inaczej niz dla urodzonych przed 2000, bo do miesiąca urodzenia dodaje się 20. Więc Tośka urodzona 5 lutego 2004 ma pesel 042205 (rr-mm+20-dd). To wszystko wytłumaczyła mi pani w urzędzie gminy w Zukowie, gdzie odbierałam Tośczyny pesel. No ale w małej gminie urzedniczki maja mniej petentów i w zwiazku z tym wiecej czasu na dokształcanie się. Nie to co w stolicy województwa (hihi). TEŻ JESTEM UZALEŻNIONA!!! Ale dzis mąż wysłał mnie na odwyk do lasów kaszubskich. Co prawda mam własne auto i jestem niezależna od męża, ale jest to stare auto i bez klimy, więc zazdroszczę ci mopku - zwłaszcza, że dziś było na Kaszubach ciepło i pOrno. Ale podobno nie w Gdańsku. Sciskam ciepło i idę przygotować transparent na sobotnie spotkanie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: 1901... 30.06.04, 21:18 Ja mam spokój dzięki meczowi! Komp mój Antek z ojcem debatują o wyniku - sielanka! Jeśli chodzi o moje zdanie na temat nauczycieli to patrząc na akademickich to w 90% są frustraci bez powołania a sama znam tylko kilku fajnych nauczycieli którzy robią to co lubią! A swoją drogą to jakie ma byc nasze społeczeństwo jeśli jednym z najgorzej opłacanych zawodów jest nauczyciel! A jeśli chodzi o nie miłe panie to ja uważam że to świadczy o ich charakterze i dobrym (a raczej złym) wychowaniu! Ja się pisze na "buszowanie" po Galerii choć nie mam ani grosza (zostało nam tylko na chleb na jutro )))) ale ponieważ nie ma chętnych do chodzenia ze mną po sklepach to ja bardzo chętnie :o) To chwilowo tyle potem się jeszcze odezwe papatki ola od antola Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Marchewka, zupki, kaszka..... 30.06.04, 21:37 Cześć! Beatko, bardzo chętnie umówię się na wspólne szantowanie )) Olu, ja nawet nie wiedziałam, ze za misie z pampersów mozna dostać zabawki Fisher Price. Wiesz coś więcej na ten temat? Ja tez jestem uzależniona od forum! Nie ma dnia żebym do Was nie zajrzała. A nawet robię to kilka razy dziennie ) Jak ja wytrzymam gdy wuyjedziemy na 10 dni??? Dałam dzisiaj Natalce pierwszy raz marchewkę "Gerbera". Bardzo Jej posmakowała. A jaką miała pomarańczową buźkę ) Ja też jej trochę skosztowałam i dla mnie bleee. Jutro pierwszy raz dostanie zupkę jarzynową. A jak podajecie dzieciaczkom kaszki??? W butelce czy w miseczce? Chyba lepiej będzie w miseczce, żeby jadła łyżeczką. Jak sądzicie? Nie chcę żeby za bardzo przyzwyczaiła się do smoka. Muszę w końcu dbać o Jej zgryz ) Nie stety bardziej bolą Natunię dziąsełka Przykro mi patrzeć jak się biedactwo męczy Na szczęście po posmarowaniu rumiankiem i żelem jest lepiej. Dzisiaj tak bardzo Jej dokuczały, że dosyć długo sobie pomarudziła aż w końcu ze zmęczenia biedulka usnęła. Gdy w końcu żel złagodził ból śmiała się i bardzo się rozgadała. Nie piszczała i nie mruczała jak ostatnio, ale wypowiadała po swojemu jakieś słowa. Brzmiało to zupełnie inaczej niż wcześniejsze gaworzenia, ale nie potrafię powtórzyć ) Chcieliśmy nagrać, ale gdy zobaczyła kamerę zamilkła i tylko patrzyła w obiektyw) Gdy mąż chował kamerę rozgadywała się na nowo ) Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Marchewka, zupki, kaszka..... 30.06.04, 22:08 Asiu Podawaj kaszke łyżeczką, to jest duzo lepsze niż w butli. Ja na poczatku dsalam mu kilka razy z butli, ale sam wolal jeść lyżeczką, Fajnie że Natusi posmakowała marchewka - moj Szymonek samej marchewki nie chce, ale z jabłuszkiem albo w zupce jarzynowej chetnie. Z ta\kamerą to jest niezly numer - ja tez probowalam ponagrywac małego ale jak tylko zobaczył że to robię uspokoil się i nic nie chciał robić. Jakby się bał.... Teraz już uciekam naprawdę bo mecz jest calkiem niezły, hi, hi i winko już uderza do glowy, hi, hi... Niecierpek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Depresja piątego miesiąca????? 30.06.04, 21:43 No właśnie coś w tym jest, Już o tym pisałyście i chyba tak jest, nie czytam od tygodnia, bo nie chce mi się i już i zastanawiam się, co jest?? Owszem zaglądam bywam, ale nie czytam, nie z braku czasu, ale tak z premedytacją....hmmm Może to też że rodzina marsjanina okazała się kosmicznie odjechana, ręce mi w niedzielę opadły, w boży dzień odkurzyłam cały dom, bo lepsze to było na rozładowanie nerwów niźli nerwowy płacz,a marsjanin lewituje między naszą, a ich planetą i zdecydować sie do końca nie może do której planety bliżej. Niby bliżej do naszej ale jakoś tak i to kusi i to nęci. Z tamtej planety przybyli do nas z całej gromady alienów jedynie rodzice Marsjaninia i młoda MArsjanka reszta ma w %^ w zasadzie jak tam polecimy to popatrzą, a tak to zainteresowani nie są. Co do problemów jezykowych - ja chodzę na pole (nie mylić z rolą), a po dworach nie bo mam szacunek dla zabytków ))))))), co do kiepsko opłacanych grup zawododowych, to o ile mi wiadomo, lekarze też kiepsko zarabiają, w kulturze jeszcze gorzej, a to przecież nie uprawnia nikogo do partolenia w swoim zawodzie. Co do nauczycieli swoje zdaniem mam i go nie zmienię, jednostki wybitne są nieliczne, dobrych nauczycieli trochę, ale istnieje grupa której w tym zawodzie być nie powinno. Raz miałam bliskie spotkanie trzeciego stopnia z Panią która o swoich uczniach raczyła była się wyrazić "Bo wie Pani to takie głupie wiejskie dzieci...??" Dzieci tem czasem okazały sie całkiem fajne i nie głupie, a jeśli komuś przysżło pracować z młodzieżą z dużych miast i małych oraz wiosek, to wie na czym polega różnica. Pozdrawiam Was i chyba sobie już pójde bo zaczyna mi się jad sączyć z paluszków Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: 1901... 30.06.04, 21:56 Kiedy widzisz, Oleńko (można Oleńkować? Jakoś wszystkie znajome Ole się zoleńkowały), ja generalnie nie jestem złego zdania o nauczycielach, stare chińskie przekleństwo mówi : "obyś cudze dzieci uczył" i jest w tym sporo racji, wiem bom sama dorabiała korepetycjami. Jednak zauważ, że razem z prestiżem obniżają się też wymagania, no bo nauczyciel akademicki to jedno, ale nauczyciel w szkole średniej to już co innego, a nauczycielka nauczania poczatkowego to już zupełnie, a przedtem to "tylko" przedszkolanka. To prawda, że suwak między przedszkolem a uczelnią przesuwa się po linii od emocji do intelektu, ale chyba nie można tego posuwać do absurdu, że profesor uczelni ma być cyborgiem, a przedszkolanka głupia ale miła. (a jak jest głupia i niemiła,to co?). Nitka dobrze to ujęła - przedszkolanka dla maluchów to Ich Pani, ktoś bardzo ważny (pamiętasz swoją "Panią" z przedszkola, bo ja tak)i nawet gdyby trzeba ograniczyć do minimum wymagania wobec tego zawodu, to to jedno powinno według mnie pozostać :świadomość odpowiedzialności płynącej z tej Ważności. Co do Galerii: poszłabym chętnie, ale pakuję jutro córę na wyjazd, byłam za to w Mothercare przedwczoraj i kupiłam Zośce świetne skarpeciochy za 7 PLN/2 pary.Ale to był przedostatni komplet ((( Co do meczu, to 1:0 dla Portugalii i skończyła się przerwa, więc lecę Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: 1901... 30.06.04, 22:45 Ja o tych nauczycielach to nie pisałam że jedni są lepsi a drudzy gorsi! Aktualnie mam kontakt z akademickimi i o nich piszę (frustraci którym się w zawodzie nie udała - to o tych z uczelni państwowej bo na prywatnej to fajni ludzie pracujący w zawodzie ale uczący dla prestiżu i dodatkowych pieniędzy)! Ja uważam że tak służba zdrowia jak i nauczyciele (obojętnie jacy, gdzie i jak wykształceni) są źle opłacani a są to dwa bardzo trudne zawody od których bardzo dużo zależy! A kiedy pisałam o nauczycielach z powołaniem to miałam na myśli też panią "przedszkolankę" - cudowną osobę prowadzącą zerówkę matodą korczakowską - będę ją pamiętać do końca życia! A to że pani w przedszkolu jest taka dla dziecka to jest dla mnie nie do zrozumienia bo jak ma jakieś "wąty" to niech je pokazuje godnemu (nie obrażając dzieci) przeciwnikowi! A nie ona się wyżyje i już jaj lepiej - bo dziecko i tak jaj nic nie przygada! Uch za dużo jest rzeczy na tym świecie z którymi się nie zgadzam! Proszę o kraj prorodzinny z dobrze opłacanymi i szczęśliwymi w pracy nauczycielami z doinwestowaną i sprawnie pracującą służbą zdrowia itd - marzycielka jestem! No i która szczęśliwa po poznaniu wyniku meczu??? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: 1901... 30.06.04, 23:08 Widze, że Mopkowa testuje autko Co do przedstawicieli oświaty-ogromna grupa nie powinna wykonywac tego zawodu.W klasie mojego dziecka, pani prowadziła lekcję nt,zawodów rodziców.Gdy moja latorośl oznajmiła iż jej mama pracuje z młodzieżą uposledzona, pani stwierdziłą na forum klasy, że bardzo mi współpczuje, że nie zamieniłaby sie ze mna za żadne skarby bo praca z nimi jest juz nie do zniesienia a co dopiero z uposledzonymi!A na zakończeniu roku, gdy wręczała dzieciom świadectwa i cmokała standardowo w poliki w ramach odzewu za kwiatki-"zażartowała" przy dzieciach do rodziców"Ale to nie jest molestowanie, proszę państwa" Ach szkoda słów, wstyd mi tylko że sa tacy nauczyciele. W sobotę wyjeżdzamy nad morze, do Jarosławca, trwaja zakupy, pakowanie i ogólne bieganie w amoku po mieszkaniu.Jak zobaczyłam trasę na mapie to zamarłam, jak Antek to zniesie?? Antos miał dziś taką głupaweczkę, że hoho.Obslinił się i zapełnił pampka, przy przebieraniu hichrał się jak najęty, a najlesze było to, że smiał sie juz na samą myśl, ze zaraz go pogilgocze czy tez dotknę.Oj naśmialiśmy się on i ja, że ho ho. Jak ja wam zazdroszczę tego spotkanka, och jak bardzo.... Życzenia urodzinowe dla nitki i rocznicowe dla cztero i pięciomiesięczniaków. Kasia Ps.Ostatnio tak dużo piszecie, że gdy juz przeczytam to nie mam siły pisać i wątków tyle, że mój post musiałby być staaaaasznieeee długi Kasia GG 2925308 Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: 1901... 30.06.04, 23:18 Witaj Kasiu, To Madzia niecierpek kończy dziś 27 , ja mam urodziny dopiero w sierpniu Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 22:01 Tak to jest, jak sierota chce szybko wszystko nadrobić i nie doczyta dalej. Jestem gambeta, bo wytłumaczyłam to samo dalej - mea culpa !!! Nie patrzcie na to, bo jestem niewyspana i slabo kontaktuje. Oczywiście Monika była pierwsza. Przepraszam, ide spac ) Beata Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 22:10 Co jesteś, Beatko, GAMBETA ??????? A co to jest i co to znaczy? Tak mnie to zaintrygowało, żę wrzuciłam w wyszukiwarkę i znalazłam nawet tę samą wątpliwość na forum francusko-polskim. www.wirtualnafrancja.com/phorum/read.php?f=1&i=10079&t=10079 tam doszli do wniosku, ze to pewnie nic nie znaczy, ale plizkam Cię napisz,jestem wielbicielką takich cudaczków językowych, pliiiiiiiiiiz. Cholera, przegapiłam samobója.(w meczu, dla tych , które nie oglądają) Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 22:36 ciągle zapominam więc andrabiam wszystkiego naj, naj, naj..... dla wszytskcih 4 miesięczniaków no i dla debiutantów 5 miesieczniaków no i oczywiście dla niecierpka fajnie masz z tym winkiem ja niestety poczekam aż skończę karmić piersią a mecz super ,,, zwłaszcza ten samobój i teraz jest 2:1 dla portugali a teraz koniec meczu a cały mecz denerwował mnie szpakowski tak sztucznie komentuje. ... Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 23:04 no i po meczu...Ja się cieszę ze Portugalia wygrała))) Zawsze to kraj romański, a więc bliski memu sercu (dla tych co nie wiedzą już niedługo, mam nadzieję zostanę romanistką))) A właśnie,fajny ten link wirtualnej Francji, nie znałam tej strony,dzięki! A na marginesie to gambetta kojarzy mi się ze stacją metra w Lille, gdzie wysiadłao się na super targ staroci i w ogóle fajnych rzeczy, no ale to na cześć Gambetty -polityka tak nazwali pewnie Pozdrawiam nocnie, idę spać Aha miałam się jeszcze pochwalić:dostałam dziś 10 czerwonych róż!!!ot tak bez okazji))) Spijcie dobrze! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Gambeta ? :)) 01.07.04, 00:10 Właśnie się obudziłam, przegoniłam męża od kompa i dopiszę dwa słowa. Gambeta ... U mnie w rodzinie od zawsze tak się mówi na osobę, która ma lekko nie po kolei w głowie, jest mocno zakręcona, palnie jakąś gafę, wyrwie się "przed orkiestrę". Nie mam pojęcia skąd się wzięło to stwierdzenie ani co znaczy, ale działa ) Do Edyty: z tym polem to czasem jest fajnie. Jak Artek miał 5 lat pojechaliśmy do Krakowa odwiedzić znajomych. Siedzimy sobie w pubie, nadrabiając zaległości w wiadomościach, w pewnym momencie Kaśka (przyjaciółka - Krakuska) mówi: teraz idziemy na pole (miała na myśli wieczorny spacerek). No więc idziemy... Po 20 minutach chodzenia po krakowskim Rynku moje dziecko donośnym głosem: Ciocia, a kiedy my dojdziemy na to pole ? Do dziś Kaśka pyta, czy już uświadomiliśmy Artka gdzie w Krakowie jest pole ) Dosyć na dziś, bo przekroczyłam normę. PA pa Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 07:51 Witam z rana Szymon wstal dziś o 5 ran0!!!!! Nawet nie wiem bo maoże wczesniej. ja otworzyłam oczy a on na mnie patrzy. Jak tylko zobaczył że sie obudziła usmiechnął się i pacnął mnie rączką. Usmiałam się z niego, bo poczułam się skarcona, jego mina swiadczyła "No mama nareszcie, ile mogę na Ciebie czekać..". Zapowiada się ładny dzień )) Nie idę dzis do pracy i chyba potrwa to około 2, 3 tygodnie - strasznie sie cieszę (chociaż będe musiała pracowac w domku, ale lepsze to niż wychodzenie na dłużej z domu). Moja mam idzie dzis do szpitala (zaraz ją z Szymonkiem odwozimy) na operację. Trochę się deneruwję bo będą jej wycinac nerkę i odciągac jakąś wodę i parę tam innych zabiegów. Jestem co prawda optymistką życiową, ale mimo to denerwuję się. I tak oto zostajemy z Szymonkiem sami, bo taty i tak nie ma w ciagu dnia. Plan dnia na dziś: odwozka babci do szpitala, zakupy w rewelacyjnym sklepie na Lubelskiej (taka mini hurtownia dziecięca, jest tam najtaniej w całej Warszawie, a maja wszystko, szczegolnie u nich kupuję wszystko do butelek, kosmetyki, smoczki, niektóre ciuszki, itp - polecam, sklep nzaywa sie Bobas i my), potem wracamy na jedzonko do domku, a potem na długi spacer do parku (ja się poopalam a Szymonek wyjeździ). Wszystki za życzenia dziekuję. Nie mogę sie już doczekac soboty ))) Niecierpek i śpiący Szymonek ttp://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Mój Kubuś dziś kończy cztery miesiące!:))) 01.07.04, 07:58 Ale poważny wiek!)) Choć trochę mi żal, że ten czas tak leci. Ale jestem bardzo szczęśliwa, a mój synio jest cuuuudowny)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 08:02 I jeszcze życzenia dla czteromiesięcznej Milenki (choć Madzia sie nie odzyewa, ale może czyta))), Pięciomiesięcznych: Emilii i Oliwki. I urodzinowe dla Madzi. Sto lat i dużo uśmiechu dla wszystkich. Piękne dziś słońce, lecę poprzytulać mojego Skarbka.. Posty wieczorne przeczytam później)) Paapaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 08:36 Madziu - niecierpku - troszeczkę spóźnione, ale serdeczne życzenia sto lat i wszystkiego naj..., naj..., ale najbardziej, to zdrówka dla Ciebi i Twoich bliskich. I samych pogodnych dni... Nie martw się, boże broń, swoim wiekiem - przecież wiek mieści się tak naprawdę w głowie... A Ty jesteś Fajowską Babką - jak i cała tu Reszta... No i oczywiście całuski dla cztero i pięciomiesięczniaków - czas leci stanowczo zbyt szybko... Atko - sytuacja w przedszkolu - żal wspominać - ale Wasza decyzja o jego porzegnaniu w takim układzie, to jedyne wyjście. Tylko dziecka żal... Ja na szczęście na nauczycieli nie narzekam. Moje dziewczyny chodzą do szkoły z oddziałami integracyjnymi - w klasia Agaty i Ali są dzieci niepełnosprawne (nie tylko fizycznie). I serce mi rośnie, jak opowiadają po przyjściu ze szkoły, jak pomogły koledze na wózku dojść do tablicy, jak to jedna z koleżanek z porażeniem mózgowym zaczęła sobie dobrze radzić w nauce... itd. I cieszę się, że moje dzieci chcą i potrafią pomagać. Ta nasza szkoła wydaje mi się bardziej NORMALNA od każdej innej zwykłej. I wbrew opiniom "życzliwych" - poziom nauki nie jest przez dzieci niepełnosprawne zaniżany. Taaak - druga polowa roku się zaczęła... U nas - jak to zwykle - słoneczko - takie uroki Dolnego Śląska... AAaaa - lubimy listy tworzyć - no to proszę: Lista Tych, którzy chcą się spotkać, ale nie mogą. Ja też bym chciała i zazdroszczę całej reszcie tej soboty: 1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 09:10 Też mi się wydaje że ładny ten dzionek będzie! I fajny bo się umówiłam z Olą od Jagódki w Galerii - a nie w Real'u (mój mąż też myślał że real to Real)!!! Wszystkiego naj naj naj dla 4 i 5 miesięczniaków rośnijcie zdrowo - i może trochę wolniej niech się rodzice nacieszą :o)!!! Ja a propos list to mam prośbę do głównego Listowego tego forum )) a tak wogle to nie jest prośba tylko petycja! Może by tak wpisać daty urodzin mam (można tylko dzień i miesiąc) bo już kilka się przyznało i może fajnie by było składać i sobie życzenia! To pozdrawiam w ten ładny dzionek ola i śpiący Antonek!!! PS mój syn się całkiem naprawił i dziś przespał całą noc - przysięgam nigdy więcej nie dawać mu zupek ze słoiczka jeśli tak ma później wyglądać nocne spanie!!! PS' muszę się jeszcze wyżalić - Antkowi wrasta pazonkieć w dużym palcu u nogi! Jest to jedna z najgorszych rzeczy którą oddiedziczył po mamie (miałam 4 zabiegi chirurgiczne)! Bardzo mi go szkoda bo ma palec jak bania, płacze jak się urazi i nie chce mieć nic na stopie!!! Oj biedny ten mój chłopaczek! PS'' a z weselszych rzeczy to mój syn często się śmieje i to tak długo i głośno! A najbardziej to przy ... czyszczeniu uszu!!! Fajny jest Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 10:21 No u nas tez chyba będzie ładnie - zdecydowaie większą część dnia spędzimy NA POLU ))), a tak swoją drogą to prawda, że w Warszawie nie macie parasola i beretu tylko parasolkę i beretkę????? No i co z tymi ziemniakami )))))))) Madziu-niecierpku - wszystkiego naj... naj... Cieplutkie życzenia dla wszystkich 4 i 5 miesięczniaków. Co do dat urodzin mam to jestem jak najbardziej za! Nawet moge rok podać, bo już i tak sie przyznałam, że pierwszej młodości nie jestem )) Tak więc moge zacząć: 30.10.1974 Co do innych "list" to kontynuuję pomysł: >AAaaa - lubimy listy tworzyć - no to proszę: >Lista Tych, którzy chcą się spotkać, ale nie mogą. >Ja też bym chciała i zazdroszczę całej reszcie tej soboty: 1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław 2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków W temacie "sfrustrowana i w związku z tym niemiła budżetówka" moge ogłosić plebiscyt - nawet chyba ufunduję nagrodę jak ktoś zgadnie - Ile wynosi pensja netto(!) lekarza na pełnym etacie w dużym szpitalu - tzw goła tj bez dyżurów!?? Wiem, ze nauczyciele mają nie lepiej no cóż taki Kraj! No ale ja nie narzekam, bo mnie całkiem nieźle mąż utrzymuje, tyle tylko, że musiał zrezygnowac z tego pięknego (he, he) zawodu i zamiast byc lekarzem prowadzi firemkę budowlaną - a tak swoją drogą nieźle się przekwalifikował co? ))) Lecę na spacerek zanim słonko zacznie mocno grzać albo się rozpada ) Pozdrowienia Marta Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 01.07.04, 10:27 Witam wszystkich serdecznie! Czytam i czytam ale się rozpisałyście, aż miło. Wszystkiego najlepszego i samych słonecznych dni dla Niecierpka i wszystkich pieciomiesięczniaków. Wczoraj po południu wybraliśmy się na mszę do kościoła. Jakub wytrzymał 5 min.! Dzielny chłopak jest! Później nosiłam grubaska na rękach i czekałam aż się msza skończy ( Wybrałam sie wczoraj do fryzjera. Po czterogodzinnych (!!!) zabiegach na mojej głowie wyszłam mało przekonana do mojej fryzury. Nawet mąż nie pochwalił( Dobrze że chociaż słoneczko dzisiaj wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 01.07.04, 10:43 Wszystkiego naj naj dla Niecierpka!!!Samych grzecznych dzieci))))) Co do urodzin, to ja też mogę podać, pewnie plasuje się gdzies pośrodku: 22 marca 1978. co do zabiegów fryzjerskich, becia nie przejmuj się mąż pewnie nie zauważył)))) A moje włosy twardo wylatują mimo kuracji Waxem, juz nie wiem co robić, bo zdaje sobie sprawę ze one sie kiedys skończą...te włosy. Zaczęłam łykac te witaminy co w ciązy i mam nadzieje ze to się zastopuje w końcu Pozdrawiam Gosia i Antoś PS Do spotkania Pomorzanek (jak też warszawianek) zostało - 2 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 10:35 Witam w to ciepłe przedpołudnie )) Wszystkiego co najlepsze, zdrówka, radości i wielu słonecznych dni dla * Oliwii * Emilki * Kubusia * Milenki Całuski ) ) ) Madziu, bardzo Ci dziękuję. Zawsze można na Ciebie liczyć Chciałabym żeby Natalka przyzwyczaiła się do łyżeczki. I tak Jej o wiele lepiej wychodzi to jedzonko niż na początku. Bardzo ładnie otwiera buźkę ) Nie martw się operacją Mamusi, chociaż wiem że to trudne. Na pewno będzie dobrze ) Natunia obudziła się dzisiaj chwilkę po 8. Po jedzonku została w swoim łóżeczku. Ja zresztą też Nagle mocno się rozpłakała, zerwałam się na równe nogi, wzięłam Ją na ręce, połozyłysmy się pod moja kołdrą, a córunia przez łezki się usmiechnęła, dotknęła moich policzków i powiedziała bezwiednie mmmammma. I tak było to bardzo urocze ) Choiaż juz wiele razy udało Jej się tak powiedzieć jak troszkę marudziła. Dzisiaj jednak było to takie słodkie i wyjatkowe, że aż łezka mi się w oku zakręciła. Zanim usnęła kładła się na boczku w moją stronę, usmiechała się, wyciągała rączki i łapała moje ramię przytulając się ) Nie potrafie tego dokładnie opisać. Trzeba by zobaczyć. Ale uwierzcie mi chciałabym zeby takie poranki ciągnęły się w nieskończoność ) Mam pytanko..Dajecie jeszcze Maluchom wit.D3 ??? Takie to lato w tym roku okropne, że juz sama nie wiem. Na razie kończę, bo córcia się obudziła Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: zalatanie 01.07.04, 11:08 Dzis jestem 165! w urzedzie hehe... JAde jeszcze po ten nieszczesny pesel dziecka do ewidencji ludnosci.. i wyrobic jej ksiazeczke lekarska..potem do pracy po wykaz zarobkow od 1997 roku i wracam do urzedu...na 14 musze sie zjawic po skierowanie na USG..a na 15:50 mam USg ..tzn. dziecko ma. Potem wtepedy po meza do pracy i moze wieczorem w nagrode obejrze meczyk. Nitko aby Cie troche "oczyscic" z zarzutow heee to slowo na dworzu jak to okreslil PAn Miodek mozna wypowiadac jako regionalzm. Tzn. Ja mieszkam na pomorzu i tu mowi sie " na dworzu"..poprawna forma w slowniku oczywiscie jest "na dworze"..ale regionalizm dopuszcza forme mowiona jako poprawna (mozesz np. powiedziec, ze masz korzenie pomorskie hehe)...a w Krakowie mowia "na polu"...? ktos mi to wytlumaczy? hihi A w wejherowie (to takie miejsce gdzie na pomorzu ptaki zaracaja)...mowia z kaszubska JO zamiast Tak. Tak to u nas rozpoznac buraka- wiesniaka..jak mowi JO..tak mowi moj tata..ze Szczecina bo matke wzial kaszubke. A ja to jestem w 1/3 ukrainka. Ponoc wstretny, uparty charakterek w genach mam...wiec ide go wykorzystac w urzedowych sprawach. Kasik Milego dzionka zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Życzenia 01.07.04, 11:32 Wspaniałych, uśmiechniętych kolejnych miesięcy dla Emilki i Oliwki (z początku listy) oraz Milenki i Kubusia (zamykających listę). Szymcio kiwa do Was łapką. Lecimy na słoneczko ) Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna różne sprawy 01.07.04, 11:47 A ja sie znowu dałam nabrać i nieuważyłam, że nowa strona weszła. Odświeżam, odświeżam, a tu ostatni post nitkinitki o dworzu Dzięki temu mój wyskoczył gdzieś na samej górze i nikt go nie przeczyta, więc kopiuję i powtarzam. Plus składam serdeczne życzenia Niecierpkowi Ja ten sam rocznik 77. Nitko no wiemy wiemy, że wiesz. Co prawda zamarłam, jak przeczytałam, że mówi się "na dworzu", bo ja też uczę i zawsze używałam tej drugiej formy. Dobrze, to to ona jest prawdziwa Co do 15-latki to hmmmm, tak naprawdę trzeba dodać 11 lat, ale jak zaczynałam uczyć w szkole, to mnie taka jedna pani z toalety dla nauczycieli wyrzucała, z tekstem, "dziewczynko, ale wy macie toaletę piętro wyżej" )) Matyldo, z tym trzymaniem Szymka nie było tak źle, bo pierwszą połowę trzymał go mąż i chyba zmęczył się bardziej ode mnie Gosiu, ja już nie wiem, w czym Szymonek jest do mnie podobny i czy w ogóle. Fajnie by było, ale w sumie nie jest to tak strasznie ważne... A kot boi się Szymonka - na pewno! Jeśli chodzi o prezenty, to nie były one pewnie jakieś typowe, czy "polecane", więc nie ma co się sugerować, ale jak jesteś ciekawa, to mogę powiedzieć. Od Teściów dostał tylko pieniadze, szkoda, bo nawet kartki nie ma na pamiątkę. Od moich rodziców dostał srebrny ryngraf z wygrawerowaną dedykacją, elegancki zestawik dzieciecych sztućców (super pomysł), ubranka, kartkę i kwiaty.Od mojej siostry pamiątkę chrztu - album na zdjęcia i ramkę, książeczkę, która robi muuu, ubranko i kartkę. Od chrzestnego złoty krzyżyk z wygrawerowanymi inicjałami i datą na łańcuszku. Od chrzestnej nic (to szwagierka), ale kupiła mu ubranko do chrztu. Trochę mi jednak przykro, że nawet kartki nie napisała... Powinna, nie? Co do alergii, to szczerze mówiąc nie bardzo się cieszę, bo infekcje można wyleczyć, a alergię najwyżej zaleczyć na jakiś czas, a i tak może wrócić. No i grozi np.astmą No i katar nie mija No i oddajemy kota Dziś idziemy do alergologa, zobaczymy co powie. Wiecie, zdaję sobie sprawę, że to nie moja wina, ale czegoś takiego chyba oczekiwałam. Dlaczego? Bo wydawało mi się, że to niesprawiedliwe, że jestem taka szczęśliwa: mam dobrego i mądrego męża, cudowne dziecko, dobrą rodzinę, finansowo może nie rewelacyjnie, ale całkiem znośnie itd. Gdzieś we mnie tkwiło przekonanie, że każdy musi dostać swoją porcję cierpienia. No i mam. A że głupia jestem, to wiem. Więc lipiec i początek sierpnia mamy pod znakiem trzech ologów: alergologa, neurologa i onkologa. Ale i tak jestem szczęśliwa. Czego i Wam wszystkim życzę Joanna (z niecierpliwością czekająca na sobotnie spotkanie. Przypominam, g.12, bar na rozdrożu.) PS. Mopku, gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: różne sprawy 01.07.04, 12:23 Joasiu jesteśmy z Tobą i Szymonkiem, a z tym myśleniem o cierpieniu to ja też mam takie skłonności, ale z tym walczę więc należy nam się szczęście i już!!!!!! Widzę wczoraj miałyście bardzo ważne edukacyjne tematy na tapecie , nie mam doświadczenia jak jest teraz ale też pamiętam swoje panie z przedszkola, więc ta placówka na pewno ma ogromny wpływ na dzieciaczki. Madziu -Niecierpku życzenia pomyślności dla Ciebie (w przyszłości równie udanego maleństwa), dla Mamusi zdrowia, będzie dobrze)))) Życzenia niech też powędrują do forumowych 4 i 5-cio miesięczniaków niech się rozwijają książkowo ku radości ich rodziców. Wczoraj każdy mia swoje małe przyjemności, Madzia świętowała, Marta wybierała kolor Peugota, a ja siedziałam sobie na fotelu dentystycznym i miałam czyszczony kanał zębowy (brrrrrr) Ząb martwy więc niby nie bolało ale miałam wrażenie jakby mi wiercił w mózgu.A myślałam że po bólu porodowym nic nie będzie mi straszne.!!! Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika I jeszcze 01.07.04, 12:27 Dopisuję się do niby-spotkania 1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław 2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków 3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola Jestem Wagą z 5 października Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: I jeszcze 01.07.04, 12:54 arch.monika napisała: > > Jestem Wagą z 5 października A rok ???? ))))))))))))))))) A ja jestem z 26.06.76 )) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: I jeszcze 01.07.04, 13:18 pogoda się popsuła Kubuś śpi a zaraz jedziemy na zakupy. Może humor się poprawi (jak oczywiście starczy czasu dla mnie, żebym mogła sobie coś kupić). Ja jestem z pod znaku ... barana - 14.04.1977 Dzisiaj są imieniny mojej @%$(@ szefowej i się nadal zastanawiam czy do niej zadzwonić czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re:Ale ona sniada... 01.07.04, 14:06 ..takim tekstem witaja mnie dzis w urzedach rozne paniusie patrzac na Majeczke..po czym dodaje ze nie sniada a zdyszana, zgrzana, zmeczona..bo tu musi $#&%^%$stac z mama po urzedach bo nikt nie widzi ze jestem z dzieckiem. W urzedzie ewidencji ludnosci..bylam druga wiec nie wpychalam sie przed juz siedziacego pana..grzecznie czekalam. ..poznalam caly zyciorys pana..gdzie mieszka, z kim, dlaczego pani z ktora mieszka chce go wymeldowac..potem zartowal sobie z pania urzedniczka, ze przeprowadzi sie do niej..pani w skowronkach, podsmiechiwala sie i mrugala zalotnie rzesami..potem tlumaczyl jaki chory jest nasz kraj i prawo...chowal dokumenty i wyciagal..rysowal pani plan dojazdu do domku do ktorego nie chce go wpuscic pani, ktora chce go wymeldowac..bo moze by pani urzedniczka tam pojechala i ja postraszyla..opowiesci pana trwaly 45 minut..jak usiadlam moje zalatwienie peselu trwalo pol minuty!...wyszlam wsciekla..pojechalam wyrobic corce ksiazeczke zdrowia i na swiatlach..nagle przez srodek skrzyzowania zaczal staczac sie z ogromna predkoscia ciezarowy samochod..jakby chcial wykonac manewr cofania na skrzyzowaniu!...okazalo sie ze w srodku nie ma kierowcy!...zamarlam..bo gdyby ta sytuacja nastapila kilka sekund wczesniej..zmiazdzyl by mnie jak nic...chyba nie mam dzis szczescia. Wrocilam do Urzedu dla bezrobotnych..przyjmowali wlasnie 104 osobe a ja czekajaca od godz 8 rano mam numer 165! urzad zamykaja o 14tej..czyli juz! ale ponoc wszystkich co dostali numerki obsluza..moze ja z matematyki nie jestem dobra..ale po moich statystycznych obliczeniach powinnam wejsc kolo 5tej. A o 15:50 mam USG bioderek Majki.O 5tej tez mam byc w innym miejscu miasta po meza konczacego prace. Starsza corka siedzi od rana w domu.. i jak na zlosc dzisiaj pomimo zapowiadanych ulew jest parszywie duszno i goraco i ciezko gdzies z dziecmi jezdzic. Ja jestem kochaniutkie z wrzesnia jak na prawdziwe dziecko przystalo (bo sie dzieci w 9 miesiacu powinny rodzic)..27my...rok 76. Tak w razie co jakby kto chcial jakies dobre ciasteczka przyslac hehe Arch. Monisiu to ty mialas dopiero co urodzinki? moze bys jakies ciacho postawila...albo cos innego? Czy Tobie maz tez wypomina ze ostatnie 20 scia cie czeka. Ja od kiedy skonczylam 27 lat to slysze ciagle ze mam juz 28...strasznie sie z tym czuje..bo nie lubie jak mnie sie postarza... To tyle u mnie. Idzcie na spacerek dziewczynki bo pogoda obledna.pozdrawiam KAsik Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Nie chce mi się chcieć 01.07.04, 14:09 ... Tosia śpi jedynie na mych rękach (także w nocy). Jasio płacze na obozie, bo jako jedyny nie ma komórki, w związku z czym nie dzwonimy do niego milion razy dziennie, jak inni rodzice do swoich dzieci (a kierownictwo obozu prosiło, żeby nie dawac). Jestem niewyspana. Euro stoi w miejscu. Dzis ma przyjechac znajoma neonatolog na comiesięczny przegląd Tośki. W sklepie i hurtowni zabrakło proszku 'dzidziuś', jedynego, na ktory mała nie jest uczulona. W moim wózku - spacerówce nie nabito nap do przyczepienia budki. Nikt mnie nie lubi, nikt mnie nie kocha. Nawet do fryzjera nie chcemi się iść. Dobrze że za dwa dni spotkanie. Monika PS. Zajrzyjcie na Zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=13857478 Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: I jeszcze 01.07.04, 14:20 Gosiu - Anno Domini 1973 (ale ten czas leci) Asiu pisałaś jak Natunia się do Ciebie tuliła rankiem i jak się powzruszałaś. Kilka dni temu byłam na zakupach, trochę niefortunnie wyjechałam - późno ok.18.30, ale musiałam bo u mnie 6kg nadwyżki po ciąży i w starych spodniach wyglądam jakbym je zdarła z młodszej siostry. Pojechałam i nie było mnie ok. 2,5 godz. w tym czasie mężuś stawał na głowie żeby rozbawić Dominikę ale podobno marudna była strasznie. Po powrocie położyłam się z nią do łóżka, Mała rzuciła się na pierś, piła chwilkę łapczywie, po czym spojrzała na mnie rozkosznie i się słodko uśmiechnęła...i dalej piła ale z podniesioną główką, żeby cały czas patrzeć mi w oczy.... jakby sprawdzała czy jej nie uciekam.. No poryczałam się wtedy jak bóbr ze wzruszenia. A tak w ogóle to my szalejemy za Dominiką tak że musimy się chyba szybko postarać o nowego dzidziusia, bo ją rozpuścimy jak dziadowski bicz. Mój mąż mówi że łyse kółko z tyłu głowy ma nie z leżenia tylko z mojego całowania... Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Kasik 01.07.04, 14:26 Kasiku chyba Ci się coś pomliło bo ostatnie 20-ścia to ja miałam półtora roku temu, ale na szczęście nie wyglądam i się nie czuję na babkę z 30-stką Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: lista 01.07.04, 16:03 hmmm... wychodzi mi, że jestem tu najstarszą pierwiastką... tylko niecały miesiąc starszą od arch.moniki, ale jednak... a średnia wiekowa forumowiczek wychodzi w okolicach 29 lat... na liście wprowadziłam zmiany: usunęłam wagi urodzeniowe, bo to już dawno nieaktualne, a tyle cyferek zaciemnia obraz, mam nadzieję, że się nie pogniewacie wyrzuciłam też kilka mam nieaktywnych - jak któraś chce, żeby ją przywrócić, to proszę o kontakt - podam adres gdzie wysłać dobre ciacho i sprawa będzie do załatwienia i błagam, nie każcie mi jeszcze dopisywać imienin, bo się załamię... malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) silije.amj - Ania i Emilia (1.02.04), 2, Poznań beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04 jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) iska_moniska - Monika i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek - Ola i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków atena17 – Aneta i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 - Monika i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) mgocha – Gosia i Kacper (8.02.04), 1, Katowice zyt – Zyta (18.02.) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda - Ania i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 - Asia i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947) margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (14.02.04), 2, W-wa belcia22 - Iza i Julia (18.02.04), 2, Wołomin kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa natder - Ania i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa pyzapyza - Marta i Agata (21.02.04), 1, Poznań ida92 - Edyta i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1, aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781206) Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: lista 01.07.04, 16:07 ...14.12.1968... Są starsze dziewczyny??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Są starsze dziewczyny??? 01.07.04, 17:34 SĄ!!! Nooo!! Morsku - chylę czoła!!! Ty to dokładnie studiujesz posty, a już myślałam, że moje rozwleczone pościki są skrzętnie omijane, bo takie szerokaśne - i już myślałam o zmianie przeglądarki. Wlałaś we mnie duuużo wiary. A tak apropos wieku i wyglądu: 8 lat temu byłam w ciąży z Alką (7-8 miesiąc). Dzwonek do drzwi - otwieram - widzę panią, która z miłym uśmiechem zadała mi powalające pytanie: "..a rodzice są w domu???" Szefowo - buziaki! Trzymaj się zdrowo, a Szymonek ... jest słodki! Uprzejmie donoszę, że we Wrocku pada... Pogoda poszła sobie na północ??? Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Są starsze dziewczyny??? 01.07.04, 17:51 Staram się Kasiu jak mogę Dzięki za docenienie))) I donoszę, że u nas właśnie burza i ulewa(( Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Kasik 01.07.04, 16:24 Hej, oj Kasik niedokładnie coś czytała z tych wszystkich obowiązków urodziny miała szefowa!!!! Wszystkiego najlepszego Gosiu!!! gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Urodziny 01.07.04, 17:16 ...hmmm...no widzisz Gosiu, ja specjalnie przemilczałam, żeby Wam kłopotu nie robić...bo inaczej to i tort musiałybyście zrobić, i jakąś imprezkę zorganizować...więc ja tak z dobrego serca dałam spokój )) W każdym razie dziękuję pięknie oraz dołączam się do życzeń dla Niecierpka! Już nie wiem, która to mama napisała ale cały dzień się cieszylam, że to niby "po pół roku dziecko się odmienia..." Hurra, będę mieć Anioła...cudowne dziecko, nie płaczące wcale, nie mędzące i kwękające (z którym wyjdę na długi spacer, i do sklepu, i w gości, i gości zaproszę, i obiad sobie jakiiś zrobię, i siusiu częściej niż raz na 10h, i telefon nawet odbiorę), jedzące wszystko ładnie łyżeczką....tylko o qrcze...nie śpiące ani trochę w nocy...to już może lapiej niech tak zostanie jak jest? Pozdrawiam, Gosia PS. Super, że są tu Mamy w różnym wieku...i z czyjegoś doświadczenia można skorzystać...i mądrych rad starszych osób posłuchać...i konflikt pokoleń zanika....i...przypomnieć sobie jak to fajnie było być małolatą...))))) Oczywiście żartuję w tym wszystkim i strasznie się cieszę, że jesteście!!! I proszę w sobotę duuuuużo zdjęć narobić i dać na zobaczcie a wszystkie i tak do mnie na priv wysłać...plizzzzzz! Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Urodziny 01.07.04, 17:43 wszystkiego najcudowniejszego: synka, męża, życia, kolezanek z forum )). Obyś dalej Gosiu była natchnieniem dla innych Magda i Szymon forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: I jeszcze 01.07.04, 20:05 też jestem spod znaku ... barana 30 marzec 1975 u nas był wieeelka burza padł prad na 3 godziny no ale w końcu naprawili przed meczem Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: I jeszcze 01.07.04, 20:09 a u nas się straszna burza zaczyna właśnie, jak padnie prąd to nici z meczu... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Antek na sterydach :((( 01.07.04, 18:48 No brzmi strasznie mój syn na sterydach - na szczęście aż tak tragicznie nie jest a najważniejsze że ma pomóc! A co do wrastającego paznokcia to dostał antybiotyk jak do jutra choć trochę nie pomoże to mamy jechać do chirurga! ((( Co do wieku to ja dobra jestem - dałam pomysł a sama nie napisałam! Ale ja jestem z "gufniaszy" - 01.01.1980 A co do imienin to też fajny pomysł - jakoś na niego nie wpadłam A mój Antek poznał dziś śliczną forumową koleżankę! I chyba bardzo mu się spodobała bo się na Nią patrzył i się śmiał!!! POzdrowiania dla koleżanki i Jej mamy! Pozdraiwam Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Antek na sterydach :((( 01.07.04, 20:12 Nie martw się Olu! Nawet jak antybiotyk nie pomoże -chirurg przy wrastającym paznokciu to pikuś - myk, myk i załatwi sprawę Mieszkałam kiedys na takim ośiedlu i był tam napis na jednym bloku: bananowy sterydziasz - padaliśmy z mężem ze śmiechu no i teraz każdy kto bierze to jest u nas bananowy )))) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Antek na sterydach :((( 01.07.04, 21:28 Oj z tym chirurgiem to nie jest tak do końca myk myk ((! Ja byłam pierwszy raz jak miałam 6lat a ostatni jak miałam 17 - i dopiero ten ostatni (po drodze były jeszcze 2 zabiegi) pomógł ale też nie do końca ciągle mam problemy! A najgorsze w tym wszystkim jest to że nie mam skierowania do chirurga no i co mam zrobić - iść prywatnie ale nie wiem gdzie albo (jak mi radzi moja pani dr) jechać do szpitala na Litewską i udawać głupią przewrażliwioną matkę i tłumaczyć że Antkowi zaraz palec odpadnie - no co za życie!!! Monika nie martw się! Wszystko będzie dobrze! Antek bierze te sterydy bo też ma początki astmy (( a co do nóżek to też wszystko będzie dobrze - wiem z autopsji (miałam nie wykształconą panewkę i zwichnięty staw biodrowy a teraz chodze i nie mam żadnych problemów)! A jeśli chodzi o mięśnie to Antek przez pierwszy miesiąc tak trzymał nogi że mieliśmy problem w zmienianiu pieluchy - poszłam do ortopedy a ten mi przepisał poduszkę Frejki - nie podobała mi się więc skonsultowałam to z pediatrą, ortopedą dorosłych i neurologiem wszyscy powiedzieli że to trochę stara metoda! A rehabilitantka powiedziała że to można rozćwiczyć - no i miała racje 2 tyg i Antek trzymał nogi jak żaba! U nas dla odmiany gorzej z rękami już ponad 3 m-ce ćwiczeń i jeszcze trochę przed nami! Więc się nie martw wszystko będzie dobrze (tzn ja wiem że to łatwo powiedzieć nie martw się jak człowiekowi śkóra cierpnie na samą myśl)! A co do neurologa to mój Antek uwielbia wizyty u naszej pani dr śmieje się i cieszy, zero stresu! Ucałuj Tosieńke!!! Pozdrawiam ola od bananowego Antka Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Antek na sterydach :((( 01.07.04, 20:16 ... a Tośka też na nich (uczulenie + astma), przy czym dzisiaj pani doktor zaskoczyła nas tym, że podejrzewa u Tosi wzmożone napięcie w nogach, gdyż mała często je krzyżuje. Buuuuuuu (((((((( Jutro mamy umówione spotkanie u neurologa - dobrze że mam tylu przyjaciół lekarzy, bo chyba bym zwariowała czekając na kolejkę z NFZ. Jedyną pociechą jest to, że dostaliśmy zlecenie na podawanie kaszy na noc (żeby mała lepiej spała) i zupek, bo być może sam pokarm ode mnie jej nie wystarcza, chociaż na wadze przybrała ładnie i waży 8300. I w związku z tym posłałam męża do sklepu po kaszę, ale zanim on wrócił Tosia juz spała. Idę umacniać więź małżeńską. M. PS. Najlepsze zyczenia urodzinowe i imieninowe dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: lista 01.07.04, 21:21 poprawiona i uzupełniona: malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) silije.amj - Ania i Emilia (1.02.04), 2, Poznań beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04 jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków atena17 – Aneta i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) mgocha – Gosia i Kacper (8.02.04), 1, Katowice zyt – Zyta (18.02.) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda - Ania i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 - Asia i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947) margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa belcia22 - Iza i Julia (18.02.04), 2, Wołomin kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa natder - Ania i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa pyzapyza - Marta i Agata (21.02.04), 1, Poznań ida92 - Edyta i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1, aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781206) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: lista 01.07.04, 21:43 Witam w ten burzowy wieczór Właśnie i u nas się ropadało, wieje, błyska się i grzmi. Brrr, jak ja nie lubię burzy!!! Dołączam się do życzeń dla Gosi. Sto lat, sto lat.... Natunia dzisiaj pierwszy raz jadła zupkę jarzynową. Mówię Wam jak się zajadała. Była bardzo zadowolona, że to coś innego. Ja tez spróbowałam i nawet mi posmakowała w przeciwieństwie do marchewki ) Co z tą witaminą D3???? Jak sądzicie??? Moje urodzinki: 15.07.76 Miałam jeszcze coś napisać, ale córcia chce się pochwalić swoimi ćwiczeniami raczkowania, więc pędzę. Odezwe się później. Na razka Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska D3 01.07.04, 21:49 Pomimo słońca (haha) i dużej ilości spacerów, pani doktor zleciła nam podawanie Tośce przez okres dwóch tygodni 2 tabletek vigantoletten dziennie (2000 jednostek). Dyskutowac nie bede, bo mam zaufanie do p.doktor, ale myślałam, że raczej zmniejszymy dawkowanie. No ale Tosiencja zbytnio się poci, stąd takie, a nie inne zalecenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: D3 01.07.04, 22:25 Ja daję 1 kpl A+D3 to jest 290j i czasami 1 kpl wit. D3 - tzn nasza pani doktor przy ostatnim szczepieniu zaleciła dodatkowo tę 1 kroplę D3 - ale ja nie mam przekonania, Baśka jest ok, nie wykazuje braku więc dość często "zapominam" A w kwestii lata - wydaje mi się, że nie za bardzo ma sens zmniejszanie dawki, bo maluchy i tak trzymamy w cieniu, no chyba że ktoś opala , słońce rozproszone juz tak nie działa! Morsku! Coś ci ta lista ostatnio szwankuje, wypatruje jednej daty urodzenia i ciągle nie widzę... a te datę to na pewno znasz )))))))))) Pozdrawiam mopek Odpowiedz Link Zgłoś
svistak ale gapa ze mnie! 01.07.04, 22:36 "wpisalam się" nie na tej stronie, więc poprawiam: siedzimy sobie z mezusiem, wcinamy czeresnie i czytamy, czytamy... Dziewczyny... prawie 2000 postów...robi sie ciężko... jak odszukać informacje na jakiś wybrany temat? może lepiej zalożyć oddzielne forum : LUTY 2004 (takie poza gazetą).my byśmy były tam ekspertkami a potem powstałaby z tego porządna książka, "wypasione" artykuły na różne tematy... pisałybyście tam? możemy (tzn. głównie philosophus) to zrobić w DWIE godziny. pomyślcie nad tym. miśki na paczkach pampersów... gdzie "uderzyć" w sprawie zamiany ich na zabawki??? ktoś coś wie na ten temat? Kubuś ma pierwsze trampki- na spacerze wygladal dziś "bosko" )) noga jak zwykle oparta nonszalancko o poręcz wózka i poważna mina, którą rozpromieniał uśmiech na widok "lasek". ...wczoraj zrobil nam prezent i... spał 6 (słownie:szesc) godzin "ciurkiem". obejrzeliśmy sobie "Wzgórze nadziei". jeszcze dziś przeżywam scenę z dzieckiem (4-5 miesięcznym polożonym na zimnej ziemi przed związana matką- po to by oddala im zywność...biedna matka zgodziłaby sie na wszystko byleby tylko uratowac maleństwo... że też tacy zli ludzie sa na świecie... a są niestety :- (((()pożniej przerwa na mleczko i znow blogi błogi, oczywiście. bloga tez pisze, ale nie tutaj) sen- prawie do rana. ooo...tak...rodzice lubią "wychodne" ostatnio, gdy spacerowaliśmy, podbiegla do nas przerazona dziewczynka ok. 10-11 lat wołając o pomoc- scigal ja jakiś pijak. musielismy go postraszyc policja, zeby sie od dziecka odczepil! /mam nadzieje ze kiedys ktos nie bedzie obojetny i stanie w obronie mego szkraba/. Kuba wciaż "goraczkuje" z powodu zebow (jeden juz jest, teraz chyba "idzie" nastepny). marudzi, jest pobudzony (raczki i nozki "chodza mu jak wiatraczki"0 albo baaardzo spokojny. nie chcemy wciaz mu pomagac lekami przeciwgoraczkowymi, ale... podczas kąpieli najpierw sadzamy malca (z podtrzymaniem, oczywiście), on podziwia stópki, bada wode, póżniej wrzucamy kilka zabawek i... kladziemy go na brzuszku (na kilka minutek), chlapanie, proby polkniecia gumowych zwierzatek i siup! obrot - i "normalne" mycie z pianka, potem fajna zabawa w oliwkowanie z masażem i ubieranie z caluskami /HMMM...CO TO JA CHCIAŁAM JESZCZE NAPISAĆ? skleroza galopujaca. Hmm... moze za chwile sie przypomni.../ Ooo... juz wiem: 1. jako stara belferka powiem wam w sekrecie, ze... kazdy nauczyciel powinien co 3 lata zmienic otoczenie, bo glupieje. /ja wlasnie sobie zaaplikowalam "urlop zdrowotny"/ hehe tzn. wychowawczy NIEPLATNY *&%^$#@!, bo inne nauczycielki byly strasznie wredne i musze podreperowac nerwy (hihihi, kto mnie nie zna - uwierzy). 2. a ja gdy zawitalam kiedys w Krakowie i rzeklam w sklepie: "Jo, pani zapakuje te szneki z glancem do tutki". kobitka galy wytrzeszczyla i poprosila o powtorzenie "bo tramwaj jechal i niedoslyszalam" Hahahaha! no to jej powtorzylam po polsku...a wy rozumita co my tu gadamy? jo, jo...słuchajta: piszeta i piszeta...weźta sie już uspokójta i idźta w bety. ja tez odkladam szruber na miejsce, bo żem już posprzątała. jeszcze tylko pomieszam chochelka zupe i hasiu hasiu...do moich facetów. )))))))))) svistak ---------- "Bryknąłem!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
svistak ile liscikow! 01.07.04, 22:39 hehe, jeszcze kilka postów i bedzie moj rocznik (bo ja stara...rura jestem) s. PS> i znow dostane klapsa od za to ze sie nabijam z siebie samej. ach... jak to ciemna blondynka Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: ale gapa ze mnie! 01.07.04, 22:50 > te szneki z glancem do tutki". Hahahaha! no to jej > powtorzylam po polsku...a wy rozumita co my tu gadamy? JA rozumiem. To są drożdżówki z lukrem pakowane do szarej papierowej torebki ) Jak się ma męża Poznaniaka, to trzeba być oblatanym w różnych dziwnych stwierdzeniach, bo bym połowy nie zrozumiała ) Mogłabym dłuuuugo opowiadać Wam kawały z początków naszej znajomości dotyczące właśnie różnic "słownych" ... Witamina D - my bierzemy 1 kroplę Vigantolu Problemy - Mamusie, uszy do góry !! Wszystko będzie dobrze. Musi być ! Pozdrawiam, Beata od śpiacego Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda pesel i inne... 01.07.04, 23:13 ja własnie wiem że ta dwójka dodana ale nie wiem jak mają dzieci rodzone w grudniu?? Mają 32? My dajemy 2razy po 2 krople Vigantolu bo pani stwierdziła początki krzywicy. Mieliśmy tak brać przez 2 tyg. i dziś iść do kontroli ale dziś okazało się że pani nie ma i będzie w poniedziałek więc nadal podaję 4 krople. data 23.04.1977 więcej grzechów nie pamiętam... Zyczenia dla wszystkich świętujących - zawsze jestem ostatnia - ale na prawdę szczere życzenia, wierzcie mi! Dobrej nocki Tylda ps. odnośnie szukania różnych tematów w naszych postach - już też sobie tak kiedyś myślałąm że to trochę trudne. I tak sobie pomyślałąm że może w tytule postu dać znać o czym będzie (choć tych tematów czasem jest dużo) ale w każdym razie żeby nie pisać w temacie "re: luty 2004" bo to najmniej powie co w środku... Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 nic ważnego... 01.07.04, 23:58 Wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji zaległych, bieżących i na pół roku do przodu!!!)) Pesel grudniowy: 20 + 12 = 32 Vit. d3 bierzemy 2 krople. P. doktor powiedziała, że jak będzie b. pochmurno możemy brać nawet 3, ale nie zamierzamy przesadzać Mopku, miałam nadzieję, że nikt nie zauważy, że "zapomniałam" tej daty... Ja tam zresztą obchodzę imieniny, a nie urodziny... A w ogóle z tym przypominaniem o starzeniu się to nie wiem czy to jest najlepszy pomysł, bo z pewnych źródeł wiem np. że co poniektórzy z okazji 30tki planują palnąć sobie w łeb... Svistak z Philozophusem czytają i czytają, ale coś nie za dokładnie, bo przecież już zapadła decyzja, że "nie przenosimy stolicy do Krakowa", ani nigdzie indziej... Jutro powinny się pokazać zdjęcia Wiki na Zobaczcie! Miłych snów, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
philosophus Re: nic ważnego... 02.07.04, 09:33 Hmm... nie mow hop, jeszcze nie widzialas gdzie mozecie sie przeniesc... ...ale wsrod tak duzej liczby osob na pewno znajda sie tacy, ktorym pomysl sie spodoba... Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Buszowanie :) 02.07.04, 00:10 No i się spotkałyśmy Góra z górą się nie zejdzie, ale Ola z Olą tak Dziś Jagoda poznała Antosia a Antoś Jagodę . Ona piała on słał uśmiechy ! Jutro powinny się pojawić ich zdjęcia na zobaczcie Nitka PS. Prawdopodobnie spotkam się z Wami na krótko w sobotę!!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że Was to ucieszy ! Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Dzien dobry 02.07.04, 08:10 Witam w poscie, króry ma numer mojego roku urodzenia. Ranek zawsze przynosi lepsze wiesci. Toska radosna, pakuje stopy do buzi - wiec nie moze byc mowy o wzmozonym napieciu nog. Nozki na zabke tez odchyla pieknie. Mysle ze moja p.doktor jest po prostu przewrazliwiona. Ale i tak dzisiaj czeka nas ciezki dzien, bo na 12 jedziemy do akademii medycznej do neurologa, a wieczorkiem goscie przybywaja. Ciesze sie, ze juz jutro sie spotkamy, oby tylko pogoda dopisała. Szneki z glancem w tutce można tez kupic na Kaszubach. Ale juz tylko w mniejszych rodzinnych piekarniach. Pozdrawiamy - Monika z Tosią, która zasmakowała w porannej kaszce bezmlecznej i bezglutenowej, ale za to z jabłkami Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: Dzien dobry 02.07.04, 09:22 a my ani z Poznania ani z Kaszub post ma bliski mi nr ) nie chcecie sie przenosic, to nie... na razie. s. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Ja też dzień dobry 02.07.04, 09:25 No ja sie po prostu juz gubię.W zwiazku z tym oficjalnie przepraszam Mamę Jagódki, że złozyłam jej za wczesnie, zyczenia urodzinowe.Nie dziwię się oburzeniu)bo po ptym co napisała morsk o 30-latkach planujących zbrodnię.(Ja kończę 30-tke w grudniu, dziekuje morsku za propozycję niecodziennego spędzenia urodzin))) a teraz zaległe ale płynące z głębi serducha życzenia od ucha do ucha dla Madzi- niecierpka i Gosi-malwes!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziś wybieram się z córą na Shreka 2)))))))) Co do peselu dziecka, zadzwoniłam do urzędu co gdzie i kiedy, spakowałam dzieciarnię i w drogę, a w okienku pani do mnie,poproszę o akt urodzenia bo tam teraz wstemplowujemy pesel,mówię,że dopiro co dzwoniłam i pytałam się co mam ze sobą zabrać i nikt o akcie ur.mi nie mówił, pani wzruszyła ramionami, no to dawaj do domciu i z powrotem.Ponieważ mam juz jedno dziecię w dowodzie i tamtez jego peselek poprosiłam ładnie by i Antek tam się znalazł, pani popatrzyła ma mnie jak na dinozaura i mówi:"Już od daaawnaaaa nie wpisujemy do dowodów, bo są już nowe dowody" Jutro wyjeżdzamy do Jarosławca, nad morze dlatego też kompletuję dla dzeci liczne bluzy, polary i czapki, w końcu lato.... Wczoraj wieczorkiem pojechałam z mężem zatankować auto przed wyjazdem, jeżdzę już od 2 lat ale nigdy nie tankowałam.Mąż udzielił mi instruktażu, następnie poszlismy zapłacić, a tu małżonek dowiaduje się,że jest 1 lipca, i jego karta straciła ważnosć.No i gnał do domku aktywować nową leżącą w szufladzie od tygodnia.Morał jaki wyciągnełam z tej lekcji-na stacji płać gotówką.!! Ja aż się boję wrócić z urlopu, przez dwa tygodnie to wy leciutko wysmazycie ok.500 postów i jak ja to nadrobię??????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Oficjalnie przepraszam 02.07.04, 09:31 Oficjalnie przepraszam wszystkich czułych na błędy językowe iż w moim poprzednim poście miało się znaleść słowo DOPIERO a nie nieszczęsne "dopiro" Jeszcze raz przepraszam. Kasia od Antka Ps.Jesli w tym poście równiez pojawią się błędy to tez przepraszam i to równie oficjalnie Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza dla pampersiaków 02.07.04, 09:37 Polecam niemowle.onet.pl/zaplanuj.html Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Ja też dzień dobry :) 02.07.04, 11:46 > No ja sie po prostu juz gubię.W zwiazku z tym oficjalnie przepraszam Mamę > Jagódki, że złozyłam jej za wczesnie, zyczenia urodzinowe.Nie dziwię się > oburzeniu)bo po ptym co napisała morsk o 30-latkach planujących zbrodnię.(Ja > kończę 30-tke w grudniu, dziekuje morsku za propozycję niecodziennego spędzenia > urodzin))) Kasieńko, broń Boże nie było to oburzenie ! Po prostu byłam niesłusznie UHONOROWANA wspaniałymi życzeniami , które należały się innej osobie ! Ja w sierpniu skończę 29 lat czyli mieszczę się w średniej. Nie mam żadnych kompleksów związanych z moim wiekiem. Jestem wręcz z niego dumna hi hi hi A na 30-te urodziny urządzę huczną imprezkę i nie dam nikomu zapomnieć ile kończę lat ! Życzę wszystkim wszystkiego Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek różne 02.07.04, 09:21 Dzieńdoberek!!! My bierzemy jedną kroplę Vigantolu - przy dużym słońcu i jek będzie już ciepło to mamy zredukować do dwóch w tygodniu - patrząc na tegoroczne lato to chyba się nie da! Ja oczywiście zrobiłam panikę że Antek ma krzywicę - duże ciemie i ciągle pocące się stopy i dłonie! ojechałam do CZD i okazało się że nie dość że krzywicy nawet śladu to jeszcze wszystko jest w górnej granicy normy (cała ta gospodarka wapniowo-fosforanowa) więc ja już sama nie wiem! Antkowi palec się poprawił huuuuuura! Bo z kasłaniem i duszeniem się nadal kiepsko! Za to mam pytanie tylko się nie śmiejcie (kto pyta wstydzi się tylko raz kto nie pyta wstydzi się całe życie ): jak się oklepuje plecy to głowa ma być wyżej od pupy, niżej czy tak samo??? Ja też jestem za podpisywaniem postów w temacie (choć nie wiedziałm jak swój podpisać) bo ja mam ustawioną tą stronę w ulubionych i zawsze otwiera mi się w ustawieniu od najnowszego (nie mam ustawionego drzewka więc nie wiem kto do kogo i dlaczego!) i w ten sposób nawet źle wstawiony post będzie przeze mnie przeczytany ))))) I kolejna sprawa bardzo ważna bo się martwię! Jak wiecie Antek kaszle no i moje pytanie może nie chcecie żebyśmy przychodzili na spotkanie?? tzn on nie zaraża (gardło ma czyste itd) no ale kaszle i nie chciałabym żeby któraś z Was się martwiła! Czekam na odpowiedzi! Pozdrawima ola od A Bardzo się cieszę że Ola z Jagódką mogą być na spotkaniu! Poprostu suuuuper! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 klepanie po plecach 02.07.04, 09:38 Olu! - kto pyta - nie błądzi - spróbuję Ci opisać: Głowa niżej niż pupa (ja to robię na kolanach - jedno wyżej, drugie niżej), ręka (moja) w "budkę" i klepię od pasa w kierunki lopatek, raz po prawej, raz po lewej stronie. Trzeba przy tym uważać, żeby dzieciątka nie wygrzmocić po nereczkach!! Moja pani dr mówiła, że po porządnym poklepaniu plecków dziecko powinno odkaszlnąć. Aaaa i dobrze jest przed klepaniem dać coś ciepłego do wypicia... tylko co z ulewaniem??? Mopeczku - popraw, jeśli coś nie tak... Pozdrawiam - u nas dziś słonecznie - czego i Wam życzę. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek dzięki za klepanie po plecach 02.07.04, 10:18 No to wszystko dobrze robiłam -uffff - tylko nie wiedziałam co ma być niżej ale tak sobie właśnie myślałam że głowa! Ale wolałam się dopytać bo ma spać z głową wyżej więc nie chciałam zrobić czegoś źle! Ja tak wogle to oklepuję go co wieczór ale teraz muszę to robić na "poważnie" więc wolałam zasięgnąć fachowej porady )))) A co do błędów - stylistycznych, gramatycznych, interpunkcyjnych a głównie ortograficznych to ja bardzo przepraszam ale lepiej nie będzie (mam różne dys...) pozdraiwm i dziękuję za odpowiedź ola Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: oczywiscie zakrecona 02.07.04, 10:25 pamietalam tylko wczoraj ze jestem w kolejce 165!...165!...165! i nic wiecej. Stad tez Margoju pomieszalo mi sie wszystko. Np. to ze Malwes odpisala na post arch. moniki cytujac go co do daty uredzenia i pod spodem dala swoja date i mnie sie one dwie pomieszaly. Wiec przepraszam Monike ze ja odmlodzilam hehe.. i Malwes ze ja ominelam..ale ciasto teraz to musi byc..prosze sie zapisac do listy fanklubowiczek z ciastem dodatkowym w zwiazku z urodzinkami hihi Kasiaczekroza..no coz..Morsk napisala: w ogóle z tym przypominaniem o starzeniu się to nie wiem czy to jest najlepszy pomysł, bo z pewnych źródeł wiem np. że co poniektórzy z okazji 30tki planują palnąć sobie w łeb.. Tu chodzilo oczywiscie o mnie hehe...zawsze to byla dla mnie nieuchronnie zblizajaca sie data...jeszcze da sie mnie wybawic z opresji..maz ma mi zamowic czipindeilsow, ktorzy podniosa moje upadajace ego hehe//a tak wogle poprosilam by nikt o tym dniu nie pamietal wtedy bedzie mi latwiej. hehe Nie mowie, ze 30tka to zly wiek..ale ja naprawde cale zycie myslalam ze bede miec 20sia)) zreszta jak ktos sie zachowuje tak glupkowato jak ja na codzien to trudno sie temu dziwic... A! oczywiscie kolejka w urzedzie mi przeleciala..jak kolejny..ktorys...raz pojechalam wchodzila 193 osoba...oszalalam...nie wiem jak sie zarejestrowac..dzis bylam tam o 7:30...i zobaczylam te ponad setke ludzi co chca sie zarejestrowac..to jakis koszmar. Majeczka ma wszystko ok z bioderkami..musialam z nia isc na powtorne badania bo wtedy miala tylko prawe bioderko w niecce biodrowej a drugie jeszcze nie.Troche bylam tym przerazona..moja Klaudia 10 lat temu...miala oczywiscie jak kazde dziecko tez robione takie badania. Tylko ze kiedys nie bylo USG..chyba ze prywatnie ..byly tylko zdjecia rentgenowkie...te szkodliwe itp...wiec tak po zrobieniu zdjecia Klaudii okazalo sie ze dziecko musi nosic szyny...ciekawe czy wiecie jak te ustrojstwo wyglada? to wygiety pret obity guma, ktory zaklada sie na nogi dziecka tak by mialo pozycje lezac na plecach...pozycje zabki czyli kolana gdzies w okolicy ramion i z tym non stop przez 24h na dobe..przez dwa miesiece. Klaudia miala to 1 dzien..plakala strasznie...jak mozna wytrzymac z tak wygietymi nogami?..wkurzylam sie i zaczelam chodzic prywatnie po lekarzach..wtedy znalazlam pana ktory robil USG! o nowosci tamtych czasow!... I okazalo sie ze z dzieckiem wszystko ok. Na zdjeciu poprostu sie poruszyla..no bo jak innaczej? kaz dziecku malutkiemu sie nie ruszac. Oszczedzilam tym sposobem wielu ciezkich dni wlasnemu dziecku. I tu nasowa sie refleksja. Czasy sie zmieniaja..ja widze duzo roznic w edukacji rozwojowej dziecka. Ale najpiekniejsze jest to ze lekarz, ktory glosil jakas teorie 10 lat temu jako swoeta..teraz jest jej zagorzalym przeciwnikiem..bo byl na jakims szkoleniu i wkoncu oprzytomnial. Matki musza sie sluchac tez intuicji..wiele razy. Ja wiele razy podjelam decyzje wbrew opini lekarzy...cale szczescie ze byly one w konsekwencji sluszne...ale jednak sama odpowiadalam za podjeta decyzje. Jesli cos Was niepokoi powinnyscie skonsultowac to z innym lekarzem i moze jeszcze innym. To tyle ode mnie. Buziaki na pochmurny dzien. Oczywiscie we wczorajszej burzy nad Gdanskiem uczestniczylam calym sercem..stojac w korku w kaluzy zakrywajacej wszystkie cztery kola..z piszczacym juz paskiem od przemoczenia..z obsranym dzieckiem (za przeproszeniem) w samochodzie i w dodatku ja...ktora panicznie, histerycznie boje sie burzy. K. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek szyna koszli 02.07.04, 10:47 Przepraszm że ja tak dziś dużo piszę ale właśnie się ucze ))))) Ten pałąk to szyna Koszli - moja 13 letnia siostra nosiła ją 3 m-ce niezły koszmar! Ja miałam całe nogi w gipsie a potem rozpórkę - więc jeszcze "lepiej"! A co do tej szyny to był na nią wtedy "popyt" a sam Koszla ją zdejmował ) jeśli się mylę to mnie poprawcie ale tak mi się coś przypomina! A teraz jest podobno nowa szyna w tym stylu ale z koralików (cokolwiek to oznacza) i w niej dziecko ma możliwośc ruszania się - taką informację dostałam od pediatry - bo Antek też miał problemy z biodrami (już miał 2 USG zaraz idziemy na trzecie)! Pozdrawiam i wracam do nauki ((( i z utęsknieniem czekam aż ktoś coś napisze żebym mogła przerwać naukę ))) ola Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika 30-stka i inne 02.07.04, 11:56 Olu no to piszę,a z czego zakuwasz, może coś znajomego dla mnie???? A tak z tą 30-stką to nie przesadzajcie, nie taki diabeł straszny jak go malują. Chociaż ja tez kilka lat temu drżałam na myśl o nieuchronnej klęsce jaką jest zmiana kodu z 2 na 3-kę, ale moje zeszłoroczne urodzinki były baaardzo szczęśliwe, bo po raz pierwszy od paru miesięcy mogłam zacząć normalnie żyć tzn:chodzić, spacerować itp.Imprezy specjalnej nie robiłam, za to z pokaźną gotówką wybrałam się do Sephory i obkupiłam kosmetycznie (każdy wiek ma swoje prawa), oprócz tego zaliczyłam kosmetyczke, fryzjera i tak wypacykowana zjadłam uroczystą kolację w dobrej restauracji z mężem i Dominiką w brzuszku. Możecie wierzyć albo nie ale to były cudowne urodzinki. Dlatego tym zdesperowanym zamiast skoku do Wisły proponuję nowego dzidziusia na 30-lecie. A ww.dzidzia wczoraj tak mi dała w kość że wieczorem ledwo widziałam na oczy. Po południu zasnęła mi za rączkach, kładę ją do wózeczka , a ta oczy jak pięć złotych i w ryk. No to zanim się rozbudziła na dobre, znowu biorę na rączki, znowu zasypia , jak kładę ...ryk straszny, i tak się powtórzyło ok.5 razy. w końcu Dominika spała mi na rękach ze dwie godziny. Ufffff w moim wieku (hi,hi,hi) nosić 7-kilogramowego "cielaczka"....myślałam że dzisiaj nie wstanę, ale rano jak nowo narodzona (czyli ze mnie jeszcze młódka) Narazie kończę, a Ty Olu marsz do nauki!!!!!!!))))) Życzę zdrowia maleństwom.PaaaaPaaa Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Antoś ma 4 miesiące!!! 02.07.04, 13:06 Jako jeden z najmłodszych Antoś skończył 4 miesiące! Jego mama też się okazuje jedna z najmłodszych))no ale ktos musi obstawiać tyły... Antek właśnie do mnie przemawia, opowiada i opowiada a slini się przy tym ze hej! No i zapomniałam... aha chciałam zapytać Kasika, co ptaki robią w Wejherowie? bo ponad 20 lat tam mieszkałam i nie zauważyłam)))) A propos Kaszub i jo jo, zdarza mi sie tez tak mówic)) a niektórzy odradzali mi nazwanie synka Antoś bo po kaszubsku to mówią na Antka -TUNA (na razie jakoś nikt tak nie mówi)) dobra, idę pisać pracę i łączę się w bólu nauki z Olą od Antka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Ja tylko na chwilkę z życzeniami..... 02.07.04, 13:39 ... ponieważ mój Kubuś postanowił dziś w dzień nie spać!!!))) Dziękujemy wszystkim za życzenia. I wszystkiego najlepszego dla: Pięciomiesięczniaków: Franka i Szymonka Oraz najmłodszego Antosia)) Ściskam wszystkie zatroskane mamy chorych dzieciaczków. Trzymajcie się. Pozdrawiacze. Ania i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Ja tylko na chwilkę z życzeniami..... 02.07.04, 13:58 To ja sobie pozwolę się 'podpiąć' Naj naj naj lepszego dla wszystkich małych i dużych jubilatów/jubilatek i małych i dużych solenizantów/solenizantek. Malwina pisać mi nie daje, bo ciągle "śpiewa", właśnie ząbkuje ale zaczyna niestandardowo od trójki (( Ściskamy, Ania od Malwinki (12.10.1977) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: do Margoji;) 02.07.04, 14:06 Juz lece odpowiadac...kochana to Ty nie wiesz ze ptaki w Wejherowie zawracaja?? A TUNA to byl nick kiedys hehe..TUNA to nic innego jak kunczyk..ale czemu Antka mieliby tak nazywac? moze najlepszy polawiacz na Kaszubach tunczykow byl kiedys Antek i tym sie wslawil. No moja babka, ktora Kaszubka pelna geba jest i dialektem takim mowi..np. kiedy mowi, ze ona na mnie NAJEDZIE...to znaczy, ze do mnie przyjedzie ale to na dluzszy czas nie z wizyta. No ale ta babka mowila ze Rafal to trupy w kosciele wynosi...a mezczyzna, ktory zagryza dolna warge to skapiec i napewno bedzie niedobry dla przyszlej zony..takze moja babka, ktora jest bardzo przesadna, kaze wszystkim swoim wnukom przyszlych mezow pokazac.. i ona wtedy wypedza wnuczke do kuchni robic kawe czy herbate i od razu pyta...CO Ty chlopcze od mojej wnuczki chcesz? A co Ty chlopcze masz? Ile chcesz miec dzieci? Ile zarabiasz? itp. A potem cale zycie wypomina jesli umow nie dotrzyma..ehehe nawet mi sie zrymowalo. Margoju wszystkiego naj, naj..od nas dla Antka na 4 miesiac...i pamietaj ostatni beda pierwszymi.. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:07 No własnie - podobno... Ponieważ stuknie mi właśnie w tym roku i trochę mam mieszane uczucia co do tego faktu - bardzo proszę te z was którym już się kod zmiainił z 2 na 3 o wypowiedzi na wyżej zadany temat Mój mąż jest ode mnie rok młodszy i straszny ma ubaw z tej mojej trzydziestki , ale generalnie to biorę sprawę na "lekko", zawsze miałam ten problem, że gówniarzowato wyglądałm, i przyznam, że czasami mnie to wkurzało! Np kiedyś przyjmuję na ostrym dziecko tak gdzieś koło 2-3 w nocy, zbadałam, dałam zlecenia, i zaczęłam wypałniać papierki, a że akurat dyżurowałam z zaprzyjaźnioną pielęgniarką z którą jestem "na ty" to ani raz nie padło magiczne "pani doktor", no i w końcu zniecierpliwiona matka pyta mnie kiedy przyjdzie jakiś lekarz? Ja na to że ja jestem , a ona jeszcze bardziej zdziwiona mamrocze - no ale jakiś starszy? na co ja z uśmiechem pytam, czy koniecznie z brodą? na szczęście miała poczucie humoru, a jak skończyłam z papierami i wytłumaczyłam jej co się dziecku dzieje, co zleciłam i dlaczego to się uspokoiła i juz nie chciała starszego ))))) Rano nawet jej było głupio jak mnie spotkała na wizycie i przepraszała.... Ale to i tak nic, moje kumpela (ten sam rocznik) w ubiegłym roku pożucona przez faceta poszła sobie kupić piwo i krakersy (taki wieczór na pocieszenie) ni i kasjerka do niej: dziewczynko to piwo to ci puściłam, ale 18 lat to widzę, że nie masz! - miała ubaw po pachy i nawet smutki z powodu faceta jej przeszły ))) No ale pewnie to już się skończy niedługo... No napiszcie jak to jest po tej trzydziestce??? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:12 No tak niby 30 na karku, a głupek... oczywiście moja kumpela PORZUCONA!!!! Poza tym przepraszam, ale nie mam obok aktualnej listy, więc najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich z powodu wszystkiego )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:23 ......Mopku, to prawda - ja jestem roczsnik 1973 - w przededniu 30 urzodzin wyszłam za mąż a dziś jestem szczęśliwa żona i mamą. ŻYCIE JEST PIĘKNE PO 30 )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:18 Ja Ci nie powiem bo jeszcze nie wiem))) hihihi Ale spytam sie meza bo on juz dawno przekroczyl hihih i strasznie sie z tego faktu nabijam, bo wiem,ze niedlugo sie rola odwroci. Ale bycie mlodszym tez nie jest dobre..bo mnie nie traktuje powaznie. Ale jak mu czasami wspominam majac jakas depresje, co to bedzie jak skoncze 30tke...to przytula mnie mocno i mowi:"nie martw sie kochanie..kupisz sobie jakis dobry krem na zmarszczki i moze z dwa lata bedziesz mogla sie jeszcze podciagnac pod dwudziestke" buuuuu Mezczyzni maja za dobrze...facet im starszy tym jakis taki mezszy sie wydaje.. no i rozumu troche nabiera z wiekiem...no i caly czas sie ustrojstwo fizycznie jakos trzyma. No ale coz jak nie musza dzieci rodzic to co sie dziwic. Za to my mamy piersi i inne takie tam, ktorych oni nie maja.. i tak jak kiedys Morskowi pisalam..pomimo tego i tak nie chcialabym byc mezczyzna...poniewaz ze swoim temperamentem bawilabym sie wlasnymi genitaliami;0) Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:03 No dobrze, napiszę, bo ja to już mam za sobą (25.05.1970)... Wcale nie jest źle. A nawet powiem, że jest dobrze ) Faktycznie z tej okazji warto samą siebie jakoś docenić, dowartościować, "doprezentować" hihihi, to świetny powód do zakupu, zrobienia, otrzymania czegoś szalonego, wymarzonego... Zmiany są mile widziane: nowa fryzura, wygląd, praca, samochód... Ja na 30-te urodziny "ustrzeliłam" sobie nowego męża ) Może nie trzeba od razu tak radykalnie, ale... U mnie była właśnie taka kolejność; zaczęłam od fryzury, a dalej samo poszło. Tylko żeby nie było, że namawiam do rozwodów, to ja wtedy już od dwóch lat byłam singlem. A najlepszy prezent spotkał mnie kilka dni po 30-tych urodzinach. Grałam w piłkę z Artkiem (wtedy 6-letnim), kiedy na boisko przyszła grupka chłopców w wieku ok. 10-14 lat w celu rozegrania meczu. Oczywiście Artek chciał grać z nimi. Pozwolili mu, mówiąc: ale twoja siostra nie gra, może sędziować, jak się zna albo będzie latać po piłkę. To była suuuuper chwila... Jeszcze tylko najlepsze życzenia dla Antka od Gosi. Duży rośnij !! Pozdrawiamy, Beata z Szymonem, który dostał pozwolenie na wprowadzenie nowego jedzenia ) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:10 Dzieki za wszystkie życzenia i Kasikowe wyjaśnienia odnosnie Wejherówka co do tematu to sie nie będę wypowiadać, bo za smarkata jestem)))) No ale za 4 lata pogadamy!!!! Pozdrawiam wszystkie mamusie, Beata, to ty też urodzinki niedawno miałaś, tzn miesiąc temu)))? Wszystkiego naj dla starszych kolegów i koleżanek! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:33 No więc po 30-stce: budzisz się, po omacku szukasz okularów (bo bez nich niewiele widzisz),zbierasz siwe włosy z poduszki i sięgasz do szlanki po sztuczne zęby.....Hi,hi,hi A to wszystko natychmiast na drugi dzień po imprezie urodzinowej z okazji 30... ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Qrcze teraz bedę musiała wysłać w końcu swoje zdjęcie na "Zobaczcie"bo pomyślicie że u nas tak wygląda. A naprawdę to jest całkiem fajnie, ma się już swoje lata i doświadczenie,a z wyglądu dalej można udawać dwudziestkę.(tyle że potrzebny mocniejszy krem pod oczy) Molestuje się męża bo libido wzrasta , (niekoniecznie własnego), i ogólnie jest git..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kasiku tu są matki karmiące z dziećmi ,a Ty takie świństewka.....( DDD ) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 16:47 Hehe ale sie usmialam..wlasnie tak wyobrazam sobie magiczna trzydziestke Monisiu. Albo jest jeszcze druga wersja pt.:"ratuj to co zostalo". Wyglada to tak, ze pani ubiera miniowe na juz nie dosc zgrabne celulitisowe nogi..robi czadziarski makijaz...fantazyjnie farbuje czupryne lekko stawiajac ja na lata 70te myslac, ze idzie z biegiem mody. Uzywa okreslen..siema...ziomale itp. Wydekoltowuje podniesiony push-upem biust wklepujac w zezmarszczkowiona szyje ostatni krzyk mody w dziedzinie usowanie kresek zmarszczkowych na szyi i wciaz sie zanosi smiechem w towarzystwie mezczyzn odrzucajac przy tym "zalotnie?" glowe do tylu niczym jaka labedzica i gleboko wierzy w to ze calkiem niezle sie trzyma poniewaz nikt jej nie powiedzial, ze trzyma sie zle (z kultury oczywiscie). No! Ale teraz musisz Monisiu koniecznie pokazac zdjecie bo ja Ci nie wierze hehe Najbardziej moj maz przerazony jest tym libido...bo skoro ja teraz libido mam ponoc nie do wytrzymania to co bedzie jak skoncze trzydziestke i to ponoc ma sie utrzymywac do 35tki? Matki karmiace przepraszam..choc za bardzo nie rozumiem powiazania karmienia piersia z genitaliami do zabawy)..chociaz jakby sie te stymulacje powiazalo to byloby obopulnie przyjemnie..tfuuu juz sobie ide bo libido mi wzrasta a maz lada chwila do domu wejdzie i sie jeszcz przerazi. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:46 Beatko...to Ty za fryzjera może wyszłaś ))))))))))))))) No właśnie, ja mam do 30ki dwa lata ale też nie wyglądam(łam???) na swój wiek i też miałam z tym związaną pewną śmieszną przygodę. Otóż poprzednio pracowałam jako audytor (biegły rewident jeśli ktoś woli "po polskiemu") i oprócz badania sprawozdań finansowych w formie "papierowej" taki audytor uczestniczy w spółkach w rocznej inwentaryzacji zapasów...no i ja się wybrałam na inwentaryzację do pewnej znanej firmy a że to się po magazynach zasuwa to ja w dżinsach, swetrze, czapie z uszami, kurtce nieprzemakalnej z plecaczkiem (w środku laptop i sterta dokumentów )) - podjechałam taksówką pod "szlaban", wysiadłam, cisza, ciemno (o 16.00 w grudniu)...głucho, śnieżyca, dostrzegłam zamknięte drzwi od magazynu więc pukam i pukam...walę pieścią, ktoś tam przez szparę zagląda ale nie otwiera...nareszcie wychyla się jakaś zarośnięta gęba i mówi do mnie:" Dziecko..nie widzisz, że zamknięte? Inwentaryzacja! Spadaj ale już!"....)))))))))) Dobrze, że miałam komórkę do człowieka odpowiedzialnego za inw. i mogłam zadzwonić i powiedzieć, że stoje pod drzwiami i nie podobam się magazynierom ) Też im było głupio ) Jejku...jak ja nienawidziłam tych inwentaryzacji, zawsze w Sylwestra albo w okolicy bo większość spółek zamyka rok 31.12...wszyscy przygotowania do Świąt, ferie, urlopy a ja...na magazynach. No i to jeżdżenie zimą, te zimne przedziały w pociągach, gorzka zimna herbata w Warsie...ślisko, ciemno, błoto, zimno...ja z walizką, komputerem, czasem przenośną drukarką, audytówą (taka torba na segregatory co to pusta waży ze 3kg a pełnej nie można podnieść)...echhh...czemu ja to tak ciągle pamiętam? Choć wesoło i zabawnie na takich wyjazdach też bywało...kiedyś w wolnej chwili może coś opowiem... Dziwna pogoda dzisiaj...qrcze od 2 tyg Szymon śpi w dzień. Ma kilka pór na krótkie drzemki...i o każdej godzinie potrafi sam zasnąć (mniej lub bardziej kwękając) ale nie o 13.00 )) Przychodzi 13.00 i jest wycie...noszę, podkarmiam, całuję...wycie...i tak 20min histerii aż sam pada. Mam wrażenie, że właśnie o tej godzinie najbardziej jest zmęczony ale najbardziej nie chce zasnąć i tak się buntuje. Nie umiem nic z tym zrobić. I qrcze zaczął się przyzwyczajać, że w dzień to drzemki z mamusią w łóżku (no wiecie, taki cieplutki, już "interaktywny", nie mogłam sobie odmówić)...i teraz stęka dopóki go nie wezmę z łożeczka i się z nim nie położę. Wtedy mruczy, przekręca się na bok, wyrywa mi włosy, wydłubuje oczy, nareszcie układa się w jedynej dobrej pozycji, czyli czoło-przyklejone-do-czoła i zasypia. Muszę go czym prędzej odzwyczaić...ale to dopiero od jutra)) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 16:09 malwes napisała: > Beatko...to Ty za fryzjera może wyszłaś ))))))))))))))) Nie, za informatyka ... Więc jest jeszcze weselej ) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Życie zaczyna się po 30-ce + zagadka 02.07.04, 15:39 Nooo - fajnie jest, fajnie. Ja to wiem już od siedmiu lat. Ale najfajniej to mieć wtedy dziecko. słyszę często "aaaa... Młoda mamusia..." no i nie zaprzeczam, bo po co??? A wiek i tak w głowie się mieści... Odświeżam listę tęskniących za spotkaniem w nadzieji, że dnia jutrzejszego będzie ona z namaszczeniem odczytana w dwóch miejscach w Polsce... i chwileczkę o nas pomyślicie: 1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław 2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków 3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola może ktoś jeszcze chce sie dopisać? A jak sobie już nas czule powspominacie - to proszę o SMS-a o treści - JUŻ!! mój nr kom. - jak każdy zresztą - składa się z 9-ciu cyfr: - trzy pierwsze - takie same, jak trzy pierwsze gg Amatyldy +5; - trzy drugie: pierwsza to 8; druga i trzecia - tyle ile mam dzieci; - trzy ostatnie cyfry są identyczne, jak trzy ostatnie gg Beeci nr tel to zagadka: Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 zagadka 02.07.04, 15:45 A jak już dostanę sms-a, to niezwłocznie powiadomię Resztę Fajnych Babek na forum... I będziemy się czuły "trochę bardziej razem" Może tak być??? Widzicie same - po 30-stce (a może przed 40-stką) w głowie się miesza... K. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 17:15 Nie mogę teraz czytać, może już ktoś tę sprawę poruszył, ale musimy postanowić, co robimy z jutrzejszym dniem. Bo podobno ma padać. Deszcze pewnie tak jak dziś - przelotne. Powiedzmy, że decydująca będzie godzina 11, jeśli wtedy będzie padało (niezależnie, jak bardzo, żeby już nie komplikować) spotykamy się i liczymy, że przestanie (tudzież bierzemy parasole i osłonki na wózki), czy przekładamy spotkanie? Gdzie ewentualnie mogłybyśmy się schronić? Może quchnia artystyczna? J. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Zagadka 02.07.04, 17:48 OK!! - Margoja - Bingo!!! Ale Ola od Antka była pierwsza... Pozdrawiam. K. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 18:02 Ja jestem za spotkaniem - a jak zacznie mocno padać, to gdzieś się zadekujemy. Tylko błagam, oświećcie mnie gdzie jest ten BAR na rozdrożu ???? Bo będę latać jak opętana i zaczepiać wszystkie matki z wózkami ! A jak mnie zgarną to będzie wasza wina ) Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 19:24 Witam! Ja też jestenm za spotkaniem, no chyba że bedzie jakaś ulewa,ale mam nadzieję że nie. Nie zmieniajmy miejsca. W razie czego gdzieś się schronimy. Ja też nie wiem gdzie jst ten bar, ale mój mąż wie, więc jakoś trafię. Zresztą nie często bywałam w Łazienkach, ale chyba się nie zgubie ) Olu, mnie nie przeszkadza kaszelek Antosia, więc się nie przejmuj tylko przychodźcie ) Widziałam zdjęcia. Są super ) Ciekawe co za kilka lat o tym spotkaniu "tylko we dwoje" sobie pomyślą ) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 19:25 Sorki za lierówki, ale trochę się spieszę i resztę napiszę za chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja 2000 postów = spotkanie 02.07.04, 19:39 Hej ! może umówimy się tak,że co 2000 postów bedzie spotkanie? co? akurat pasuje tak ok co pół roku? Antkowi jakaś wysypka na brodzie wyszła i nie będzie jutro taki sliczny jak zwykle((żartuje oczywiście tylko nie róbcie się na bóstwa czy jak tam, bo bede miała kompleksy... Do zobaczenia! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 21:53 Ok, w takim razie się spotykamy - niezależnie od wszystkiego Bar na rozdrożu jest na placu ma rozdrożu, tuż przy łazienkach i agrykoli (chyba jedyny bar na tym placu). Mąż mnie oświecił, że jak jadę autobusem, to najgorszy punkt, jaki mogłam wybrać Będę musiała przejściem podziemnym przełazić. Olu, no oczywiście, że przyjedź! Nitko, super że jednak dołączysz! Gosiu, to i ja przyłączam się do posturodzinowych życzeń. Żebyście byli szczęśliwi - Ty i Twoi mężczyźni. Wspaniale, że jesteś z nami, nasza Ty nieoceniona założycielko Moniko, ja myślę, że szczęście wcale się nie należy, ale trzeba docenić przypadek. Cóż, może chrześcijance nie wypada tak pisać, ale w końcu protestantką nie jestem. Asiu, Twoja Natalka znowu mnie zdumiewa! Raczkuje? Zuch dziewczyna! Cieszę się że zobaczę tę zdolniaczkę jutro. A ja dziś bez męża nocuję i jakoś tak mało bezpiecznie i niespokojnie się czuję Wczoraj byliśmy u alergologa i bardzo dużo się dowiedzieliśmy. Hmmm, może bez szczegółów, żeby nie zanudzać, ale okazuje się, że skutkiem alergii może być nie tylko astma, ale także np.wrzody dwunastnicy! No i mam wyeliminować kurczaki, ale mogę za to sprawdzić czereśnie, mniam mniam Niestety z kotem definitywnie trzeba się pożegnać, tudzież z całą wełną w domu, a także z suchym pokarmem dla rybek. Będziemy dawać mrożone robale (tzn.mąż będzie dawał No i jeszcze kilku innych spraw trzeba pilnować,ale jestem dobrej myśli, bo lekarka twierdziła, że MOŻNA się wyleczyć. Pozdrawiam wieczornie samotna dziś Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Nie-żyjąca WARSZAWIANKA 02.07.04, 17:49 No właśnie czy jeżeli ja mam jeszcze trochę do 30tki to znaczy że nie żyję! No wypraszam sobie :0) ja też jestem fajna i skromna bardzo!!! A jak miałam 21 lat to mi jedna pani powiedziała dziewczynko co Ty tu robisz (w ośrodku wypoczynkowym w barze) bo myślała że mam 16lat - teraz nikt już tak nie myśli (( A co do skoptkanka to ja się dostosuje ale oczywiście wolę się spotkać i zmoknąć niż stracić okazję na spotkanie (bo jak przełożycie na następny weekend to ja nie będę mogła przyjść)! Więc czekam na Wasze decyzje i ponawiam pytanie co do kaszlącego Antka!!! Jeśli chodzi o zdjęcia Jagódki i Antka zrobione na zakupach to mój syn wyszedł na bardzo źle wychowanego młodego człowieka i bardzo mi wstyd ale ja się łudzę że to tak nie chcący bo śliczna Jagódka zrobiła na nim bardzo duże wrażenie! Pozdrawiam ola od ankta Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 spotkanie pomorzanek 02.07.04, 20:51 witam moje maleństwo śpi a mama już odlicza godziny do spotkania też jestem za dość wyluzowanym strojem maluch i mama w dres )) ludzie pomyślą że zjazd kobiet dresiarzy mój maluch wszedł w następną fazę wydawania odgłosów skończyły sie piski a teraz jest brrrrr przez usta i mnóstwo śliny )) wszystkiego naj dla wszytskich solenizantów Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Miłych spotkań 02.07.04, 21:45 Jak tak będziecie gadać i gadać , spotykać się i spotykać to nie zapomnijcie o nas, porzuconych na bezdrożach Polski...I proszę nie otwierajcie nowych wątków pt.warszawianki albo pomorzanki, za to jutro szybko zdajcie relacje jak było. A tak poza wszystkim to nie jest mi wesoło bo parę godzin temu przeczytałam wiadomy grudniowy list na "w oczekiwaniu" i poryczałam się straszliwie, zresztą cały czas chce mi się płakać...(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Miłych spotkań 02.07.04, 21:57 Nie zapomnimy nie zapomnimy... Mój post wyżej, bo znowu sie nabrałam. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: różności 02.07.04, 22:38 Wszystkiego dobrego, zdrówka i samych słonecznych dni dla Frania i Szymusia Duża buźka Joasiu, nie pisałam, że Natka raczkuje, ale próbuje i coraz lepiej Jej to wychodzi ) Tak fajnie podnosi pupcię do góry i nawet udaje Jej się chwilkę pobyć na podciagnietych i zgietych nóżkach, ale głowa w tym czasie robi się ciężka hi, hi, hi Ale i tak jest z siebie bardzo zadowolona,zwłaszcza ze kreci się w koło i jakimś cudem uda Jej się przemieścić z jednego miejsca w drugie. Nie wiem jak to robi, bo jeszcze nie przylukałam. Zawsze w tym momencie spojrzę gdzieś indziej ) Dzieki za rady w sprawie wit.D3. Postanowilismy dawać Natce po 2 kropelki, a jak bedziemy u Jej dr. to jeszcze podpytamy.W końcu to lato takie nieciekawe brrrr Na jutro zamawiam ładną pogodę, zeby przynajmniej nie lało. Kasiu, bawcie się dobrze nad morzem i odpoczywajcie. Będę tęsknić ) Oby pogoda Wam dopisała. Kasik, każda z nas ma tyle lat na ile się czuje ) Dziewczyny, nie martwcie się o dzieciaczki. Bedzie dobrze. W końcu tak jak w tej przypowieści o "Niebiańskim dziecku" jesteście dla swoich Szkrabów Aniołami i nie pozwolicie zeby coś złego im się stało i zrobicie wszystko by były zdrowe. Głowa do góry! Zresztą "Ten na górze" ) nigdy nie pozwoli by coś złego stało się takim cudnym, słodkim dzieciaczkom ) Miłych spotkań. Już się nie mogę doczekać ) Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza a ja już za wami tesknię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.07.04, 23:14 Jutro 7 rano wyjazd.Samochód spakowany, uffffffffff.Ja nie wiem jak mój mąz tego dokonał, tyle klamotów i wózek, który sam zajmuje pół bagażnika. Ja dopisuję się na dwie listy: a)listę uzależnionych od forum-juz za wami tesknię i zamiast cieszyć się w pelni wyjazdem rozmyslam jak ja dam bez was radę, juz mi smutno, ze nie przeczytam relacji ze spotkania warszawianek,ach...... b)lista spotkaniowa rozrzuconych po kraju 1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław 2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków 3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola 4)kasiaczekroza-Kasia i Antoś-Płock Asiu , dziękuję za pamięc i zyczenia. Składam zyczenia wszystkim dzieciaczkom i i ch mamao zaległe i te przyszłościowe. Trzymajcie się cieplutko i zyczę mamom warszawskim superudanego spotkania. Kasia od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: a ja już za wami tesknię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.07.04, 23:42 Nie no musze jeszcze na chwilkę, Moniko od Tosi ten żart rysunkowy- rewelacja!!!!!Morsku,uśmiałam się z tego gryzaczka ,że hoho.Wiktoria rewelacyjnie wygląda!!!No i ci zakupowicze od Oleczek,piękna parka. Całuje Was wszystkich goraco, jesteście wspaniałe!!!!Poradzicie, wysłuchacie, pocieszycie i rozbawicie-fullserwis jak to mówił osioł ze Shreka. Acha, koniecznie idźcie do kina na Shreka 2-uśmiałam się do łez, super dialogi, pamiętajcie koniecznieeeeeeeeeeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: różne 03.07.04, 00:43 Kasiaczku, udanego wypoczynku! Ten motyw z gryzaczkiem uwieczniałam spłakana ze śmiechu i nie byłam pewna czy dobrze wyceluję aparatem, no ale się udałoDD Pietka, ja nie mam dresu!!! I co teraz? Jutro (dziś...) łatwo mnie rozpoznacie - rozglądajcie się za taką z czerwonym nosem, kichającą co pół minuty... Alergia mnie przyatakowała ostro(( Joanno, wierzę, że macie dużą szansę na wyleczenie alergii skoro tak wcześnie zaczniecie leczenie Ja się odczulałam 3 sezony, niby było lepiej, ale w tym roku znowu horror. Więc jak skończę karmienie chyba znowu się zgłoszę na odczulanie No ale tak podobno jest, że skuteczna kuracja trwa 3-5 lat. U takich starych jak ja Nie wiem jak u dzieci. Kociska szkoda Ale słyszałam, że takie czarne mają najwięcej alergenów... A moje życie po 30 mi się podoba Z okazji przekroczenia tej magicznej granicy chciałam robić nawet imprezkę, ale akurat wypadł nam "drobny" remoncik (miał być "góra 10 dni", wg mojego mężusia- optymisty, a był miesiąc...) i nie było jak... I wyjaśniam, że siedzę o tej godzinie w necie, bo mężuś wyjechał, a ja nie mam co ze sobą zrobić...nasze łóżko jest za duże na 1 osobę...lepiej mi się śpi jak jestem spychana na brzeżek Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: różne 03.07.04, 09:12 Kasiu udanego wypoczynku,(choć pewnie już jesteście w drodze), ale i tak to przeczytasz, bo nie wątpię że na wakacjach będziesz z niecierpliwością wypatrywać kawiarenek internetowych... W Katowicach nawet świeci słoneczko, choć na horyzoncie pojawiły się chmurki, ale cudownego słoneczka Wam życzę w Warszawie i nad morzem (a przynajmniej żeby nie padało) No i udanego spotkania - żeby dzieciaczki spały i dały się Wam wygadać...(teraz pewnie większość obleguje salony fryzjerskie hi,hi,hi) Jestem z Wami duchem, ciało niestety daleko a nie mamy butów siedmiomilowych ani helikoptera do własnej dyspozycji)))))) Życzenia spóźnione dla wczorajszych berbeciów i jutrzejszych świętujących, a dzisiaj chyba tylko Dominika kończy 5 miesięcy, więc składam jej życzenia oby dalej się tak dobrze chowała i wyrosła na wspaniała dziewczynkę!!! No to tyle prywaty. Do zobaczenia na forum!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek życzenia dla Dominiki 03.07.04, 09:31 Kochana Dominisiu wszystkiego najlepszego z okazji 5-tych miesięcznin! Życzę Ci samych szczęśliwych dni, dużo uśmiechu, wesołych zbaw i pociechy z kochanych rodziców!!! Życzenia składa oczywiście też Antek: jipeaosfhp awpoifhj [ i[ Pozdrawiam ola od Antka PS ja u fryzjera jak widać nie siedze :o) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: życzenia dla Dominiki 03.07.04, 09:55 Hehe, a ja nawet miałam iść wczoraj do fryzjera) ale męża nie było, nie miałam z kim zostawić Szymonka i musiałam wizytę odwołać. Przyjdę rozczochrana I niewyspana, bo Szymon wyjątkowo źle dziś spał! Najlepsze życzenia dla Dominiki! Bądź radosnym promyczkiem Miłego dnia wszystkim! J. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: życzenia dla Dominiki 03.07.04, 10:14 Całuski dla Dominiki od Moniki!! Kasiaczek - udanych wakacji!! A wszystkim dużo słoneczka!! Za alergików trzymam kciuki. U mnie alergia zaczynała się co roku w lipcu (chyba na chwasty) i objawiała się kaaaataaaareeem okropnym... Ale znajoma urodziła trzecie dziecko i powiedziała, że po ciąży jej przeszły alergiczne dolegliwości. Więc "twardo postanowiłam", że u mnie też tak będzie... Hi, Hi - na razie się udaje... Miłego (miłych) spotkanek... I Tęskniące, których lista poniżej, proszą o bogatą dokumentację zdjęciową WSZYSTKICH uczestników spotkań!!! No i refleksje jakieś na forum... 1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław 2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków 3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola 4) kasiaczekroza-Kasia i Antoś-Płock można się jeszcze dopisać... Pozdrawiam Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: życzenia dla Dominiki 03.07.04, 09:57 Wszystkiego najlepszego dla Dominiki od Basi i jej mamy! Strasznie zazdroszczę Warszawiankom tego dzisiejszego spotkania, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! ale macie fajnie Nawet nie chce mi sie pisać..... Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Zawiodłam się... 03.07.04, 10:34 Dziewczyny wg waszych postów można kalendarz urodzin i imienin "pisać". Wczoraj Jagoda miała imieniny a ja oczywiście o nich zapomniałam. Mogłyście przypomnieć !!! A ja od kosmetyczki właśnie wróciłam - ale wg mnie jak się wraca od kosmetyczki to się zawsze wygląda gorzej niż przed... No chyba, że ktoś sobie makijaż robi lub pedicure ! Wszystkiego dobrego Dużym i Małym! Do zobaczenia Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Zawiodłam się... 03.07.04, 10:36 Zamiast pedicure miało być manicure Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Pomorzanki... 03.07.04, 10:44 ... czy Wy już w pozycjach startowych?? Czas odliczać minuty do spotkania: przypominam McD przy Klifie w samo południe )) Nie pisałam jeszcze o tym, ale nasza p.doktor jest przewrażliwiona. Neurolog znalazł Tośke w wyśmienitej kondycji. Ale.... kazał zwrócić uwagęna oczko, bo mała lekko zezuje, czego ja - wyrodna i zaślepiona miłością matka - sama nie zauważyłam. No to na zdar, jak mawiają bracia Słowacy. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Dominika, Pada :( 03.07.04, 10:48 Witam! Dominisiu, wszystkiego dobrego, zdrówka, wielu radosci i pociechy z rodziców ) Duża buźka Czemu akurat dzisiaj co chwila pada???!!! I całe niebo w chmurach ( Żeby przestało przynajmniej na czas spotkania..... Mam nadzieję Pomorzanki, że u Was lepiej. Idę nakarmić Natalkę. Do usłyszenia Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 11:12 jak w temacie buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Ja też chcę spotkanie, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 11:17 Mopeczku - łączę się w bóóóóóóóóóóóóóóóóóluuuuuuuuuuuuuuuuuu! K. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 11:20 Marta, nie jesteś sama... Ja też siedzę i chlipę... A teraz będę masochizm uprawiać - idę oglądać na "zobaczcie" Wasze pociechy!!! P.S. Całuski w piętki dla solenizantów i jubilatów. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 14:48 Ja też (((((((((((( się spotkam chętnie bele gdzie, co prawda to fakt, że mnie czeka jednakowoż spotkanie z Beatą DD, ale dopiero w sierpniu, ale to jeszcze duuuuużo czasu Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Spotkania... spotkania... 03.07.04, 14:49 Wiadomość przesłana 3 lipca 2004 13:48:58: "Spotkanie pomorzanek trwa! Był upał i zdjęcia nad morzem, wspólne karmienie biustem, a potem burza z oberwaniem chmury. Jesteśmy miski mokrego uda. Pozdrowienia amat" Wiadomość przesłana 3 lipca 2004 13:51:24: "Kajka, właśnie nas zmoczyło do nitki! a było piękne słońce i morze i my... myślimy o Was! margoja, morsk, iska, frytka, pietka i amatylda" Dzięki dziewczyny za pozdrowienia - my też o Was myślimy... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: Spotkania... spoooooooooooooootkania... 03.07.04, 16:12 Melduję się po spotkaniu warszawianek (jeszcze raz przepraszam za brak łączności sms'owej ale już Kasi pisałam że mam zepsutą klawiaturę w komórce )!!! Było ekstra naprawdę ludzie nas zaczepiali a niektórzy dziwnie patrzyli :o)! Zdjęcia zrobione więc będzie pamiątka! Ja jestem zachwycona spotkaniem choć może sama nie wzbudziłam takiego zachwytu u innych warszawianek ))))! Pozdrawiam Was wszystkie i mam nadzieję na spotkanie ogólno-polskie! Ola od Antka PS czekam z utęsknieniem na zdjęcia moje będą najprawdopodobniej dopiero za jakies 10 dni - bo teraz wyjeżdżam Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 18:18 To i ja się melduję po spotkaniu. Było świetnie !!! Ja już dziś ogłaszam, że należy szybko zorganizować kolejne spotkanie. Nie wiem jak myśli reszta, ale mnie zachwyciłyście, Dziewczyny! Dziećmi zachwycałam się już od dawna, ale Mamusie - po prostu kapitalne towarzystwo. Wszystkie mi się podobałyście ... (bez podtekstów ). A siódemka Robaczków leżąca pokotem na trawie wzbudzała taką sensację, że nie mogłyśmy zrobić zdjęć ) Edyta, nie martw się, nadrobimy w sierpniu ) Może pomyślimy o całym wspólnym dniu (oczywiście wtedy już z rodzinkami) np. w naszej kwaterze? Pozdrawiam ciepło wszystkie Mamy i Dzieciaczki, i (koniecznie) do zobaczenia. Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 16:34 Melduję się z pracy, po dzisiejszym spotkaniu. Totalnie przemoczona (musiałam kupić bluzkę, bo tak zmokłam, że niemozliwością było przytulenie Tośki do piersi) donoszę, że spotkanie odbyło się. Wzbudzałyśmy powszechne zainteresowanie, gdy tyralerią podążałyśmy bulwarem nadmorskim. Zewsząd dochodziły komentarze: zlot niemowlaków, skąd tu tyle dzieci, itp. Dzieciaki w realu (wcale nie w auchan) cudowne!!! Jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach!!! Na następne spotkanie jesteśmy umówione za 1000 postów. Mam tylko nadzieję, że następnym razem ominie nas burza, po skadinąd cudownym poranku. I mam nadzieję, że będziemy mogły wtedy jeszcze dumnie wypiąc piersi by nakarmić młodzież. Na razie kończę i oddaję się pracy. Monika od Tosi Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Łazienki - zdjęcia już są !!! :))) 03.07.04, 16:45 Meldujemy się z Natunią po spotkaniu ) Było super. Pogoda słoneczna. Mamy świetne, wspaniałe itp...., a dzieciaczki piękniejsze niż na zdjęciach ) Nie mogę się doczekać kolejnego spotkanka. Zdjęcia na zobaczcie będa w poniedziałek. Jeśli chcecie obejrzeć teraz to zajrzyjcie na stronę www.cichocki.net/3 Już tam są!!! )) Można skopiować. Otwórzcie wybrane zdjęcie i naciśnijcie na "zapisz jako...". Na pewno wiecie jak to zrobić ale piszę tak na wszelki wypadek ) Dziewuszki jeśli mozecie to przeslijcie mi zdjęcia, które napstrykałyscie na adres: jcichocka@cjm.neostrada.pl Z góry dziękuję i życzę miłego oglądania ) Odezwę się później bo muszę zrobić obiadek Jestem jeszcze pod wielkim wrażeniem )) Asia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 16:46 Oj działo się, działo hihihi Monika (iska_moniska) była miss mokrego podkoszulka, my z Moniką (pietka111) misski mokrego uda chyba, hehe. Rzeczywiście spotkanie baaaaaaaaaaaaaaaardzo udane - wszystkiego po trochu - trochę upału, trochę deszczu, trochę morza, trochę domu handlowego, trochę maluchy spały a trochę marudziły, trochę gadały i trochę się uśmiechały. Były też pierwsze zaloty hihihihi. No ale jak mogło być inaczej jak 2 dziewczynki na 4 chłopców - trzeba było jakoś zadziałać!!! Tak się zdarzyło, że akurat wszystkie z nas karmią piersią więc niestraszna nam była żadna okoliczność )) I wiecie co? W "realu" też Fajne Z Nas Baby !!!!! )) Fajnie, że mamy to forum!!! I też jestem za zlotem ogólnokrajowym!!! Caluski Matylda i Oskar bawiący skacowanego po wczorajszym koncercie Cypress Hill tatę hehe Ale jestem sadystka hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 18:19 Ale było faaaaajnie... Dziewczyny fajne. Dzieci urocze. Tłumy gapiów i różne hipotezy, co my tam robimy z taką ilością dzieci. I zdjęcia super, dzięki że je już wrzuciliście Asiu! Szkoda tylko, że mój Szymonek tak płakał. Teraz jestem wyczerpana, naprawdę! Ale już czekam na następne. Koniecznie z prezesową I z Emilką (dlaczego nie przybyłaś?) Pozdrawiam sobotnio, J. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika widziałam zdjęcia!!!!!! 03.07.04, 19:41 Własnie otworzylam twoja strone Asiu i mialam przyjemnosc zobaczyc te fantasyczne zdjęcia.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Są rewelacyjne, a to gdzie na kocyku leży 7 krasnoludków po prostu zawodowe!!!!!!! Szkoda że Dominki wśród nich nie ma bo byłopy na pulpicie. A Wy mamusie widać baaaaaardzo sympatyczne dziewczyny jesteście!))) Ciesze się że spotkania się udały.... Muszę kończyć bo mam malutką na rękach, ale jeszcze dziękujemy bardzo bardzo bardzo za wszystkie życzenia, przeczytałam je dominisi a ona powiedziała "auu gee eaa' myślę że to znaczy -dziękuję kochanym ciociom- ale jak macie watpliwości to poproście o przetłumaczenie maluszki. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: widziałam zdjęcia!!!!!! 03.07.04, 20:43 Ale warszawianki miałyście fajnie z tą pogodą! I te dzieciaczki na trawie i ten tłum nóg obserwatorów w tle))) Napiszcie, proszę, kto jest kto, bo ja poznaję może tylko ze dwie osoby.... Ola: grzeszysz mówiąc negatywnie o sobie. Jesteś piekną młodą mamą! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: widziałam zdjęcia!!!!!! 03.07.04, 22:08 I - ja cię kręcę!! - a raczej ja was kręcę - skręca mnie z zazdrości... Zdjęcia jedne (warszawskie) i drugie (pomorskie) po prostu cudowne. Dzieciaczki na trawce i w wózeczkach - 8 cud świata. Mamusie - 9-ty cud... - no takie Fajne i Sympatyczne Babki... że kurcze - musimy - no MUSIMY spotkać się i już...!!! Kasia Wrocław (a burza to też dziś u nas była - 15 minut). Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 19:18 no wreszcie skończyłam wklejać zdjecia oto zdjecia ze spotkania pomorzanek foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23656&q=kiziukiewicz&k=2 mało - bo pogoda ... była super do czasu ale spotkanie extra co do miss mokrego "ud" to i niektórym inaczej mogłos ie to skojarzyc zwłaszcza że w centrum handlowym nikt nie zmokniety tylko my a tu nogi od uda w doł mokre .. hi, hi dzieciaczki boskie mamy też i Tosie miałam na rękach ale Przemuś zrobił sie zazdrosny i musiałam przekazać Tosie Matyldzie i małego wziąść na ręce też wzbudzałyśmy sensacje - jak warszawianki zdjecia ze spotkania w warszawie super u nas niestety ulewa nas pogoniła i biegłyśmy w deszczu ale mimot o było fajnie to kiedy ogólnopolskie? Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 20:07 Jeszcze raz dziękuję za spotkanie i pomoc w zakupach poprzez przypilnowanie Tosi, gdy ja próbowałam w tempie ekspresowym kupić bluzkę. Oczywiście w poprzednim poście powinna być tyraliera, a nie tyraleria (czy coś w ten deseń). Dziewczyny - jesteście cudowne!!! M. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 20:21 Hej Kobitki!! Ja właśnie dopiero co wróciłam do domciu z naszego spotkanka. I już po schodach mówiłam mężowi "włącz komputer!!" I oto jestem. Ale było FAJNIE Mamy świetne "laski" a pociechy przebojowe. I nie straszna była nam burza! Oczywiście mój Radzio zasiał trochę wiochy, ale chyba mu wszyscy wybaczyli... Później już zachowywał się wzorcowo i mogliśmy (to już z moją rodzinką) poszaleć po Klifie. Już tęsknię za kolejnym spotkaniem... P.S. A "moi" stali prawie cały czas przy tych zabawach dla dzieci. Liwkę wymalowano na kotkę i chyba dlatego nie mogłam ich znależć Buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 czy..........?:))) 03.07.04, 20:37 Czy zazdrość to bardzo brzydka cecha????? chyba tak , ale i tak mnie to nic nie obchodzi bo ja Wam WSZYSTKIM strasznie zazdroszę zdjecia cudne siedzę i oglądam "po dzieciach ich poznacie" DDDDD Nic dziwnego zę ludzie isę Wam przygladali DDDDbo pięknie wygladacie, troszkę inaczej niż na forumowych "oficjalnych" zdjęciach No cóż pozostaje Beatko czekać do sierpnia /ustalimy szczegóły/ i pięknie Was pozdrowić samotnie z południa. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: czy..........?:))) 03.07.04, 21:50 Melduję sie i ja Bardzo Wam dziękuję za spotkanie. Było tak fajnie, a czas mijał tak szybko, że ani sie obejkrzalyśmy a była 16. I niestey piękny sen się skończyl - przyjechali męzowie i zabrali namdwie mamusie, wie i reszta zwiala do domciu. Jesteście takie jak sobie wyobrażałam. Super odjazdowe babki z którymi na każdy temat mozna pogadać. Beatka to dziewczyna do tańca i różańca - świetna kobitka i super mi się z nia gadało. Asia (od Natusi) spokojna ale bardzo bardzo cieplutka i kochana, a jej dziewuszka to taka malutka kruszynka która tylko przytulać i calować. Ola Jagódkowa gaduła niesamowita i bardzo sympatyczna dziewczyna. Ola od Antka z którą tez dużo rozmawiałam wyluzowana totalnie - ma fajne podejście do życia i jest fajowa . Joanna taka malutka, cichutka, ale mocny w niej drzemie - trochę Szymonek był marudką, ale ona sobie świetnie radziła. BYła jeszcze Asia od Mateuszka ale jej niestey nie moglam poznać, bo trzymała sie troszkę z boczku. Jeszcze raz dziękuję za spotkanie i możliwość poznania Was w "realu" Chciałabym jeszcze poznać wszystkie inne babeczki, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Po powrocie z naszego spotkanka Szymonek zjadł zupkę i poszedł spać. I śpi do teraz z jedną małą przerwą na jedzonko i przewijanko ale robione i tak na wpół śpiocha. Tak go wykończyło go to spotkanie, hi, hi... nawet nie mam sumienia go budzić na kąpiel zrobię mu ją raniutko. Żeby było smiesznie to ja też padłam i poszłam spać na dwie godzinki. Potem dołączyl do nas mąż i spalismy w naszym łóżku we trójkę - podpatrzyła nas mama i pstryknęła zdjęcie. Wyslę je Wam bo jest super. Widziałam zdjęcia które robiła Asia - suoer świetne. Sporo na nim mojego synka, chyba się spodobał i może jest szansa na rękę uroczej Natusi (jestem zakochana w tej dziewuszcze, jest taka słodziutka). Fajnie że spotkanie pomorzanek tez sie udało. Szkoda że Was zmoczyło, ale z tego co czytalam bardziej Was to ubawiło niż zmartwiło. Musimy jakoś pomyślec o tych dziewczynach które nie mogły sie spotkac. Koniecznie dla nich musimy spotkać sie gdzieś w polwoei drogi. Chyba dzis nie zasne z tych wrażeń. Uciekam bo mnie maluszek wzywa. Ide dać mu buziaczka bo slodki z niego chłopak nawet jak płacze. Pa, pa Niecierpek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: czy..........?:))) 03.07.04, 22:09 Kochana Magdo-niecierpku bardzo Ci dziękuję za taką dobrą reklamę ;0)! Mi też się z Tobą super rozmawiało!!! No wogle jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem po tym spotkaniu bo naprawdę fajne z Was babki!!! Ja też z nadmiaru wrażeń "padłam" na dwie godzinki a i Antek od powrotu do domu praktycznie ciągle śpi ))) Mam nadzieję że będziemy się spotykać częściej (bo za kolejny 1000 postów to dla mnie trochę za długo - ja bym wolała wcześniej :o) )! No wogle wszystkie jesteście super (i nie mówię tylko o tych które dziś poznałam w realu) strasznie się cieszę że do Was trafiłam i bardzo bardzo żałuję że to się stało tak późno! Ja Was bardoz przepraszam ale ja to spotkanie będę przeżywać jeszcze z tydzień, hihihihi! Zdjęcia ze spotkania Pomorzanek super!!! Szkoda że nie mogłyśmy się spotkać wszystkie razem to by było dopiero widowisko!!! Pozdrawiam zachwycona Ola i "zawrażowany: Antek PS No to Magdo kiedy się spotykamy na tym Oczekiwaniu????? )))) Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: czy..........?:))) 03.07.04, 22:10 > Ola Jagódkowa gaduła niesamowita i bardzo sympatyczna dziewczyna. buuuuuuuuuuuuu gadulstwo to straszna wada... No cóż "jestem jaka jestem" jak mówi pewien "słynny" polski gwiador ! Mam tylko nadzieję, że nie tylko tak mnie zapamiętacie... Nitka PS. Naprawdę tak "nadawałam"? ((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Spotkanie Warszawianek.Do Madzi i i nie tylko 03.07.04, 22:21 Magduś, jak najbardziej ręka Natusi jest Szymusia ) Jesli tylko Ona nie będzie mieć nic przeciwko )) Mam nadzieję, że następnym razem uda nam się pogadać trochę więcej. Jesteś dokładnie taka jak myślałam ) Fantastyczna dziewczyna! Te trzy godzinki tak szybko minęły, a miałam Wam tyle do powiedzenia. Nie może się skończyć na jednym spotkaniu! Z tych wrażeń chyba nie usnę ) Natunia juz śpi. Tez oglądała zdjęcia i bardzo się uśmiechała ) W końcu w koło było tylu przystojnych facetów ) Z Jagódką też się dogadały. Nawet to widać na jednym zdjęciu jak leżą na brzuszkach. Patrzą na siebie jak by plotkowały. Ciekawe czy na temat małych mężczyzn? hi, hi, hi A zdjęcia nawet mi wyszły ) A już się bałam, że będą nie wyraźne. Szkoda tylko, że nie porobiłam ich więcej. Jak sądzicie??? Następnym razem to nadrobię ) Śpijcie dobrze i ucałujcie Wasze Skarby od "forumowej cioci" i Natalki ) Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Spotkanie Warszawianek :)) 03.07.04, 22:03 Dziewczyny, strasznie Wam i dzieciaczkom dziękuję za fantastyczny dzionek ) Wszystkie jesteście cudowne a dzieciaczki najsłodsze, kochane, naj, naj...... Aż mi słów brak ) Joasiu, niczym się nie przejmuj. Szymuś w końcu musiał dać znać, że jest ) Najważniejsze, że nic Mu nie jest. Na pewno był trochę zmęczony. Ty też się połóż i porządnie wyśpij ) Oglądałam zdjęcia Pomorzanek ) To supe, ze i Wam się udało mimo deszczu ) Koniecznie trzeba zrobić zjazd OGÓLNOPOLSKI!!!! Sorki dziewczyny, że zdjęcia na stronie nie są zbyt elegancko zrobione, ale chciałam żeby były jak najszybciej. Spokojnie możecie je sobie przekopiować. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 22:24 Że fajnie było to już wiecie Zainteresowanie wzbudzałyśmy... jak zrobiłyśmy tłok pod przewijalnią słyszałam jak ktoś się zastanawiał: "casting jakiś czy coś...???"DD Rita, co się czepiasz dziecka, musiał jakoś zwrócić na siebie uwagę i pokazał trochę swoich możliwiści wokalnych... No, mają Wika z Tosią w kim przebierać Antek rzuca zabójcze spojrzenia spod długaśnych rzęs, Oskar to duży, solidny facet, w dodatku błyskający zębolkami:- ) Za to Przemek chciał je chyba poderwać udając obojętnego - jadąc w wózku wywalił nogi do góry i pełen luz.. Tosia ze spineczką taka przesłodka... A Wika jest największa z całego towarzystwa! Ale wydało się dlaczego - wszystkie dzieciaczki sobie podjadły, a ona jadła i jadła i jadła... Odpowiedz Link Zgłoś
philosophus Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 23:01 No, szkoda, że z svistakiem nie moglismy byc... widac bylo super . A jacys mezczyzni byli? Czy to tylko "babskie" spotkanie . Moze nastepne gdzies w Gdansku? Serdecznosci! W. Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 21:59 Witajcie, no Dziewczyny, ale miałam dziś świetne popołudnie! Spotkanie było super, ale stanowczo ZA KRÓTKIE! Jestem zakochana we wszystkich dzieciaczkach razem i w każdym z osobna! U nas było 5 panów i 2 panie - children I mean ! Ja się już mogę ponownie spotykać! Miałam Was pytać czy się zgadzacie na zamieszczenie zdjeć na forum publicznym, ale skoro już Asia to zrobiła to chyba nikt nie bezdie mi miał za złe ! Na stronie: 3aaa.neostrada.pl/1.htm znajdują się zdjęcia i nie wiem czemu za każdym razem zdjecia pojawiają się w nowym oknie, nie bardzo umiem to zmienić ! Ściskam wszystkie Mamuśki i te ze spotkania i te "czuwające" w domku i te, które dziś burza zastała ! Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 22:11 Oglądam zdjęcia z Waszego spotkania i cieszę się bardzo, że bawiłyscie się równie dobrze, jak my. Cieszę się z tego, ze pogoda Wam dopisała, a i dzieci bawiły się dobrze - co widać na zdjęciach. Mam tylko jedno pytanie - czy 'gapie', których nogi widać na zdjęciach, to krewni i znajomi królika, czy też przypadkowi przechodnie? Pragnę tylko donieść, że burza uczyniła powietrze czystszym i wszystkie pyłki osiadły - mam nadzieję Morsku, że twoja alergia troszkę odpuści po tym deszczu. Wrzuciłam na "zobaczcie" kilka zdjęć, które pstryknęłam. Będą dostępne w poniedziałek - o ile moderator pozwoli na to. Cieszę się, ze poznałam osobiście przesympatyczne dziewczyny. Troszkę się obawiałam tego spotkania, gdyż nie zawsze znajomości zawarte w necie okazują się trafione w realu. Ale mam pewność, że w naszym przypadku tak nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Pomorzanki i nie tylko... 03.07.04, 22:51 ale przeżywacie!, no cóż przeżywam i ja)))) Baaaaardzo mi się podobało, a najbardziej,ze maluchy się do mnie śmiały pełną gębą (tzn. malutkimi bezzebnymi, oprócz Oskara oczywiście,buziulkami), prawie wszystkie))))te co nie zdązyły nadrobia to, mam nadzieję, nastepnym razem! Wszystkie Maluszki słodkie, a jakie inne))Co jeden to osobowośc)) Co prawda burza nas dopadła, ale co się działo jak już wylądowałam w domu!!! ściana wody, jezioro na głównej trasie trójmiasta, błyski i grzmoty no i w ogóle same atrakcjeCieszyłam się ze już jestem w domku aha, może któraś mi powie, dlaczego mnie tak nogi bolą??? Coś kondycja nie dociąga jeszcze ,oj nie... aha co do warszawianek, zdjęcia na trawie po prostu super pomysł, nastepnym razem chyba zgapimy co? Pomorzanki, choc tak naprawdę to na molo nie było gdzie się rozłozyc... Ole od Antka poznałam po Antku, Joannę po zdjęciach na Zobaczcie,resztę mam idę rozszyfrowywać teraz, chyba że ktos mi pomoże i powie jak był ubrany)) to co, może jakaś lista na następne spotkanie? Gosia PS. Uściski dla dzisiejszych solenizantów i dla mam osamotnionych na krańcach Polski, które żyją nadzieją na zjazd ogólnolutowy Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Podpowiedź 03.07.04, 23:05 Wiedziałam, że nie usnę ) Podpowiadam. Najłatwiej będzie na tym zdjęciu, gdzie dzieciaczki leżą na trawce na brzuszkach, to sobie łatwo dopasujecie hi, hi, hi (ale to zabrzmiało) Od lewej: Mateuszek Asi(asnopki) Natalka Asi(asialc1) Jagódka Oli(nitkanitka) Szymuś Joasi(tjoanna) Szymuś Beatki(beataj02) Antoś Oli(aleksandraantek) Szymuś Madzi(niecierpek27) Teraz na prawde ide spać, bo jestem zmęczona i mam nadzieję ze się nie pomyliłam, bo urwiecie mi głowę. I byoby to słuszne. papapapa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Podpowiedź 04.07.04, 08:54 Dziś jestem pierwsza, a Wy chyba odsypiacie wczorajsze wrażenia, hi, hi.... zrobiłam notatki i jestem przygotowana dziś jak nigdy, a więc poodpowiadam na kilka pytań Olu Nitko - w moim rozumieniu gadulstwo to zaleta, ja bardzo lubuę ludzi otwartych, usmiechnietych,którzy mają dużo do powiedzenia i to jeszcze ciakwych rzeczy (przynudzaczy nie lubię, ale Ty nie przynudzałaś). Juz od pierwszych chwil jak przyszłaś byłaś uśmiechnięta, a ta listą ściągawką rozbroiłaś mnie. To się nazywa przygotowanie (dla tych co nie wiedzą Ola przyszła z wydrukowaną naszą listą aby w razie czego szybko zajrzeć do ściagawki kto jest kto, hi, hi...). Tak więc jesteś super bombowa i odjazdowa i bardzo Cie polubilam Ola Antkowa - z tym oczekiwaniem to ja mogę już...... ale rozsądek i miłośc do Szymonka każą mi jeszcze chwilkę poczekać, chce sie nim nacieszyć i dac mu jak nawięcej czasu od siebie. A tak naprawdę to chciałabym zajść w ciążę jeszcze w tym roku najlepiej na Gwiazdkę zrobić taki prezent mojej rodzince - bardzo chciałabym mieć córcię (juz pisałam kiedys o tym, taką małą Zuzię), ale jak wyjdzie nam chłopak to też super (będzie Franek i dołączy do męskiej bandy w moim domku). A Ty jak planujesz???? A inne mamusie??? Czy jest jeszcze taka jak ja co chciałaby w tym roku być ciężarowką????? Spotkania w "realu" jak najczęściej. Na forum nie da się tak pogadać o wszystkim, czasami szkoda nam czasu siedzieć przed komputerem kiedy dzieciaczki na nasz czekają, a ze spotkaniami to same korzyści. Dzieci na dworku, mamusie tez, spacerki dobrze wszystkim robią (mi na nadwagę to super), ploteczki, ploteczki - kazde nastepne spotkanie będzie jeszcze fajniejsze bo już teraz coraz lepiej się znamy a i nasze dzieci też. Ja jestem chetna spotykac się cześciej, niekoniecznie zawsze wszystkie naraz (czasami nie może sie tak zgrac i dopasować) - te dziewczynki które mnie polubiły, akceptują moje poczucie humoru i sposób bycia zapraszam do częstych eskapad - zapraszam do mnie do domku, na zakupy (często nie mam z kim iść wybierac ubranek dla Szymonka), do parku i w ogóle wszędzie. Internet internetem , ale nic nie zastapi osobistego kontaktu. Zdjęcia są superaśne!!!!! I te od Asi i od Oli. Juz sobie pozapisywałam wszystkie w osobnym folderze. ja robiłam mało zdjęć bo widziałam jak wszystkie pstrykałyście co chwilka więc nie chciałam dublować, a poza tym okazało się że miałam słabą batterię w aparacie. Antek na jaednym zdjęciu kiedy leżą dzieciaczkina brzuszkach (na zdjęciach od Jagódki) wygląda odjazdowo - taki padnięty na pyszczek, uśmiałam się - wygląda tak jakby miał wszystkiego dość, niech se inni podnosza głowy ja się chowam w piasek ))))). W ogóle nasze dzieciaczki wyszły super.. ten szpaler małych krasnoludków jest świetny. Nogi niestety sa ludzisków gapiów do których nie dociarało że robimy zdjęcia i chcielibyśmy aby sobie poszli. Jeden dziadek zabłysnął intelektem kiedy maluchy leżały na brzuszkach - powiedział "weźcie je szybko bo one się męczą!!!" Wszystkie sie uchachałyśmy z tego. Chyba Monika zapytała która dziewczyna jest która. Śpiesze opisać siebie. Niecierpek to taki stworek co ubral sie na dworek w piaskowe lniane spodenki i w koszulę w biało - niebieskie paski. Niecierpek to duże blond babsko ze związanymi włoskami, które tez ciagle cos gadało i smiało się. A Niecierpkowy synek to ten mały golasek co nie chcial nosić spodenek i czapeczki. Szymonek stwierdził, że przed dwoma pięknymi laskami )Natusia i Jagodką) pokaże to co ma najlepsze, czyli nogi i szepnal mi na ucho "mama zdejmujemy spodnie". Żeby tego było mało pokazywał tez brzuch (jak leżał na kocyku z innymi krasnalami). Taka oto z nas dobrana parka - mamusia i synalek. Uciekam teraz troche cos porobić poki jeszcze Szymek śpi. Wszystkim życze dzis dobrych humorków i słonecznej pogody. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Wrażenia 04.07.04, 13:53 Przede wszystkim składam życzenia naszym maluszkom Zosi i Kacperkowi (ur.04.02) oraz Malwince (imieniny) aby wyrosły na silne , zdrowe i mądre dzieciaczki. Wczoraj napisałam o zdjęciach warszawianek i w międzyczasie Pietka wysłała zdjęcia pomorzanek które też są wspaniałe ( i zdjęcia i mamusie) Naprawdę bardzo zazdrościmy możliwości spotkania i mamy nadzieję że w przyszłości też dołączymy!!!!!!! Ola od antka co Ty wypisujesz o sobie???? Od razu cię poznałam (na zdjęciu) i widać że z ciebie fantastyczna dziewczyna, naprawdę!!!!!) Niecierpku powodzenia w planowaniu! My jeszcze troszeczkę poczekamy ale już na 1,5 roku mam nadzieję że nasze marzenia się spełnią. A mój mąż mnie wczoraj zaskoczył, bo ja tak rano chodziłam po domu i marudziłam że chciałabym się spotkać, a on "no to czemu nie mówisz, mogliśmy podjechać do warszawy" (tym bardziej że tam też mamy dużo rodziny i możemy przenocować), dlatego Niecierpku nie zapraszaj bo skorzystamy..... Pozdrawiam, a my teraz jedziemy po raz pierwszy na basen, huuuraaaa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek przyszłe spacerki :)))) 04.07.04, 14:53 Witam! Ja tylko na chwilkę bo właśnie wróciłam z zajęć i zaraz jadę ze swoimi chłopakami na spacer na starówkę :o)! No bardzo mi miło że mnie tak miło oceniacie strasznie mnie to cieszy bo tak sobie myślałam że nie dość że siłą się wdarłam na formu to jeszcze w realu na beznadziejną wyszłam (dziewczyny krzyczały że sięm nie odzywam i smutna jestem, ale to u mnie normalne przy pierwszym spotkaniu potem to gadam jak najęta - widać to normalne u Ol!!!) Co do ciąży to ja też mogłabym już ale chyba będę musiała poczekać z bardzo prozaicznych powodów - finansowych! Ale tak sobie myślałam że może by tak dyplom (za dwa lata) bronić już z brzuszkiem ))! No mój Antek nie lubi niestety leżeć na brzuchu dlatego taką miał marną minę! Ja przed wrzuceniem zdjęć leżących dzieciaczków wykasuje nogi gapiów żeby były ładniejsze ) ale to dopiero za tydzień! A co do spacerów to ja jestem chętna od poniedziałku do piątku w godzinach 9 - 16! Lub w niektóre weekendy ale to już gorzej! Jestem w 100% mobilna więc mogę się spotykać w różnych miejscach Wawy! Więc jak ktoś ma ochotę to proszę o kontakt!!! Pozdrawiam i przesyłam całuski dla jubilatów, solenizantów i wszyskich maluszków!!! Ola od Antka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: przyszłe spacerki :)))) 04.07.04, 22:08 Witam! Jaka dzisiaj cisza Wszystkie pewnie mecz ogladacie Ja się za bardzo denerwuje więc mąż zdaje mi relacje Praktycznie cały dzień Natalka spędziła na powietrzu. Byłyśmy też na spacerku w lasku. Oczywiście cały przespała ) Spacer, nie lasek hi, hi, hi Magduś, chętnie się z Tobą spotkam, jeśli oczywiście bedziesz mieć na to ochote. Olu, jak mogłaś tak pomyśleć )Ja też zawsze na pierwszym spotkaniu nie wiele mówię, ale na kolejnych to nadrabiam Dziewuszki musimy koniecznie sie spotkać. Mnie Olu w przeciwieństwie do Ciebie jest łatwiej w soboty, bo zawsze może mnie podwieźć Michał, a w tygodniu jazda autobusem lub tramwajem brrrrr. W końcu jesteśmy w kontakcie ) Monisiu, daj znać jak będziesz w Warszawie to sie umówimy. Pewnie bedzie więcej chętnych ) Ja też już bym chciała mieć drugie dziecko, ale z wielu powodów musze poczekać buuuu! A właściwie to z dwóch. Pierwszy to przez to ze miałam cesarkę i trzeba odczekać przynajmniej 1,5 roku, a drugi.... Ten to może trwać wiele lat buuuu Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
philosophus Pomorzanki w AquaParku 04.07.04, 19:20 Hej Pomorzanki! Jezeli ktoras z mam chcialaby sie wybrac ze swoja pociecha do Aquaparku w Sopocie i potowarzyszyc naszemu Kubusiowi to niech da znac. Jedziemy jutro po pracy, czyli ok. 18:00 w Aqua. Pozdrawiam! Ph. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Wieczorkiem 04.07.04, 22:02 Pozdrawiam serdecznie! Za jakieś 6 godzin wyruszam nad morze. Okropnie tęsknię i będę tęsknić za Wami, a zaległości to zapewne nie odrobię do końca roku. Bawcie się dobrze i ucałujcie swoje maleństwa! Dużo słoneczka i miłości dla wszystkich pięciomiesięczniaków!!!!!!! Szymones i jego mamuśka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Wieczorkiem. Do Marzenki 04.07.04, 22:12 Marzenko, zyczę Wam szczęśliwej podróży i słonecznej pogody ) Na pewno wszystkie będziemy tęsknić. Wracaj szybko i zdaj relacje z wakacji ) Trzymaj się Ucałowania dla Szymusia Odpoczywajcie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Zosia, Kacperek, Malwinka 04.07.04, 22:16 Wszystkiego dobrego, radości, samych szczęśliwych dni a zwłaszcza zdrówka dla Zosieńki i Kacperka Oraz z okazji pierwszych imienin dla Malwinki Duża buźka ) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Widzialam, widzialam:) 04.07.04, 23:38 I jedne i drugie...przykro mi, ze nie nie bylo na pomorzu...prosze o usprawiedliwienie...sprawy wyzszej rangi..niezalezne. Ale musze sie odegrac... hihih..nie tak Was sobie wyobrazalam..hehe...przyzac sie ile bylo u fryzjera przed spotkaniami..bo jesli codziennie tak sie pindrzycie..to faktycznie u mnie drzyl 30stko hehe. A Pomorzanki to gdzie opisy maja do fot..ktora jest ktora..bo Warszawianki to chociaz jakies podpowiedzi robily i godzine zajelo mi rozszyfrowywanie ktre dziecko ktorej mamy.. i pewnie i tak pomieszalam. Spotkania cudowne.. i widac po waszych emocjach w opowiadaniu..bardzo sie ciesze i obiecuje (jak sie troche podrasuje hihih) ze bede nastepnym razem..moze sie uda. Kasik Zyczonka dla 5 miesieczniakow-jakie duze te nasze dzieci...niedlugo one zaczna sie ze soba spotykac..juz bez nas. Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Widzialam, widzialam:) 05.07.04, 09:22 WITAM o poranku szybciutko odpisuje bo maluszek wzywa kasik8 - no co ty przecież pod każdym zdjeciem jest opis trochę mi zajęło to powklejać i poopisywać (onet bardzo wolo sie ładuje) też składam szybkie życzonka dla wszytskich 5-miesieczniaków pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Widzialam, widzialam:) do Pietki 05.07.04, 10:34 przecież pod każdym zdjeciem jest opis > trochę mi zajęło to powklejać i poopisywać (onet bardzo wolo sie ładuje) Pietko..sa poopisywane ale np. pod waszym ogolnym zdjeciem wyskakuje mi podpis ;"w calej okazalosci"..a to to ja widze hehe ale ktora jest ktora. Robilas jakies szersze opisy? bo jesli tak to ja juz nie wiem jak to ogladac. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: juz wszystko wiem;)do Pietki 05.07.04, 10:55 juz doszlam..ale ciezko bylo..no! to tak jak myslalam..w sumie opisy byly niepotrzebne hehe Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: juz wszystko wiem;)do Pietki 05.07.04, 11:27 i co zgadza sie z Twoimi wyobrażeniami o nas a co do fryzjera żadna nie odwiedziła zresztą po tej ulewie to dopiero miałysmy fryzury Odpowiedz Link Zgłoś
philosophus Re: Pomorzanki w AquaParku 05.07.04, 22:18 Kto nie byl - niech zaluje, fotki niedlugo podesle. W. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek dla Tosi 05.07.04, 08:22 Serdeczne życzenia z okazji 5-tych miesięcznin dla prześlicznej Tosi!!! Wszystkiego naj naj naj!!! Zdrówka, szczęścia, miłych zabaw, samcznego jedzonka dla pięknej dziewczynki przesyła Antoś z mamą! Życzenia od Antka: dkap[ 0wei w IKP OAS [AFI - tłumaczyć nie będę bo Tosia i tak zrozumie )))))) Pozdrawiamy ola i antek pakujący się do wyjazdu :0) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: coraz mniej mleczka...:(((( 05.07.04, 08:37 Witam. Na początek życzenia zaległe i bieżace dla wszystkich pięciomiesięczniaków, solenizantów, itd..))) Pomorzankom i Warszawiankom gratulujemy spotkania!!))))))) Wszystkim mamom wybiearjący sie na wypoczynek duuuuuuuuużo słońca, pogody i usmiechu!! A my mamy problem((((( Ściągam coraz mniej mleczka(( Pozdrawiam serdecznie. Uściski. Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re:u mnie też coraz mniej mleczka...:(((( 05.07.04, 10:22 Hej mamusie, widzę że wrażenia po spotkaniach ogromne )) Ja też tak chcę, buuuu... Dziękujemy za życzenia, pierwsze imieninki mamy za sobą, fajnie było Chyba mam problem z karmieniem - Malwina kiepsko przybywa na wadze i już po Waszych zdjęciach widzę że ona "okruszek" jest malutki, z głodu na razie nie płacze ale chyba mi się nie najada do syta... Zupełnie nie mam pojęcia czemu tak jest, jem normalnie, cieszyłam się że nie mam kłopotów z piersiami w postaci zastojów, ale teraz dopiero wpadłam na pomysł, że to nie dlatego że biust już rozciągnięty i zahartowany po poprzednim karmieniu tylko mleczka mało, buuu.... Lecę jakąś herbatkę wspomagającą nabyć, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Jestem załamana... 05.07.04, 14:23 czy dziecko może AŻ TAK boleśnie ząbkować?????? na prawdę od 2 dni jest u nas totalny Sajgon, noszenie na rączkach coraz mniej pomaga, ciągle przeraźliwy płacz, już nawet zastanawiam się czy nie iść do lekarza....... Ale nie bardzio wiem co by to mogło być (innego): slini się okropnie, pcha rączki do buzi i płacze, - nie gorączkuje, nie ma innych objawów (( Dentinox - pomaga na 15 min. Paracetamol- na 1-2 h - no ale ileż można tego dziecku dawać Viburcol - jak woda święcona Gryzaczki z lodówki - nie chce ich i płacze jeszcze bardziej (za zimne????) Błagam pomóżcie! Albo chociaż pocieszcie, że to normalne - bo ja juz mam poważne wątpliwości??? Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Jestem załamana... 05.07.04, 15:30 Z Toska tez tak bylo + nocne wrzaski. Myslalam, ze to zeby. Przyszla pani doktor i zadecydowala, ze trzeba mala zaczac karmic zupkami + kasza na noc. I olsnienie: od razu zrobilo sie lepiej. Okazalo sie, ze sama piers nie wystarczala i mala byla po prostu glodna. Moze u was jest to samo??? Olu od Antka: podziekuj w imieniu Tosi Antkowi i tez mu zloz zyczenia. Zaczelo sie odliczanie do konca pierwszego polrocza. Kasik: chyba bym sobie reszte wlosow z glowy wyrwala, gdybym poszla do fryzjera przed sobotnim spotkaniem. Zmoklam chyba najbardziej, a to chyba dlatego ze jestem najsolidniej zbudowana i nie bylam w stanie przemykac pomiedzy kroplami deszczu, jak reszta dziewczyn. Pomorzanki: proponuje, aby nastepne spotkanie zorganizowac w Sopocie. Zrobimy sobie na Monciaku pocztowke z wakacji w letniej redakcji GW. Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Jestem załamana... 05.07.04, 18:08 ...zeby nie bylo,ze nie mowilam..z dziecmi to ciagle zmartwienia.. Mopeczku no tak to jest z tymi zabkami..co prawda sa przypadki, ze dzieci przechowadza to troche lagodniej, spokojniej ale jest i tak, ze niestety jest innaczej. I to przeciez jest tak jak z bolem u kazdego..jeden wiecej wytrzyma ..drugi mniej. A maluszka trzeba zrozumiec..poprostu przypomnijmy sobie jak nas ostatnio zab mocno bolal..jak tabletki pomnagaly na dwie godziny lub mniej.. i nie dalo sie nic zrobic. Jesli bardzo sie martwisz to idz do lekarza..bedziesz napewno spokojniejsza, ze wogle cos zrobilas..a moze lekarz ulituje sie i da cos lepszego..moze mocniejszego ale dlugotrwalego..przeciez tu chodzi o to by pomoc malcowi... Glowa do gory...kasik Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Tosia, Antoś. Różne.... 05.07.04, 19:25 Witam! Wszystkiego naj, naj..., zdrówka, samych pogodnych dni, uśmiechu i "pociechy z rodziców" dla Tosi i Antosia Coś mój Skarb dzisiaj marudny Bardzo malutko je i też bardziej bolą Ją dziąsełka. Czemu te nasze dzieciaczki muszą się tak męczyć już od samego początku. Przecież w zyciu jeszcze się nacierpią, a oddałabym wszystko by tak nie było. Szkoda, że my Mamy nie możemy ich uchronić od wszelkiego zła ( Jedynie możemy pomóc to przetrwać. Pewnie to i tak dużo, ale i tak żal że nie mozna zrobić więcej. Ja mleka już wogóle nie mam A jeszcze do nie dawna Natalka przynajmniej rano sobie mogła podjeść. Teraz już nie buuuu Od kąd Natka zaczęła jeść jabłuszko, marchewke i zupkę jarzynową na mleko wogóle nie ma ochoty. Przez pół godzinki potrafi zjeść jedynie 20 ml. Olu, jedziecie na wakacje? Jeśli tak to szczęśliwej podróży. Opdpocznijcie a po powrocie proszę jak najszybciej się odezwać Niech pogoda Wam dopisze. Buziaki Coś dzieje się z naszym komputerem i mąż musi zrobić porzadki więc nie wiem kiedy będę mogła do Was zajrzeć buuuu Mam nadzieje, że szybko. Całuski Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Ząbki, zdjęcia, życzenia ... 06.07.04, 00:10 W kolejności tytułowej: Ząbki - u nas też jest nieciekawie. MArta, a może wypróbuj sposób Szymona - jak bardzo mu "źle w gębusi", to ssie pieluchę albo cienki kocyk. A zimnych gryzaków tez nie chce, dopiero jak się trochę ocieplą. I spróbuj z innym żelem; one niby mają ten sam skład, ale chyba nie do końca, bo Szymon woli Bobodent od innych, zresztą on (żel nie Szymon) jest bardziej płynny i ma troszkę inny zapach (dla mnie gorszy - bardziej dentystyczny brrr). MOże Basi też bardziej podpasuje inny ? Trzymamy za Nią kciuki - a Szymon doskonale ją rozumie... Zdjęcia - Asiu (asnopki), ja też bym chciała zdjęcia na priv, jeśli możesz, to wyślij na rodzina.jurkiewicz@aster.pl. A co do rozpoznawania osób na zdjęciach, to na spotkaniu w Łazienkach tylko ja mam rude włosy (Artek mówi, że czerwone) i tak długo karmię (oj żarty ten Szymuś, żarty). A Szymek ma ciemnoniebieskie spodnie na szelki i (czasem) czapkę z czerwonym daszkiem ) Życzenia - oczywiście najlepsze i oczywiście dla Antosi i Antosia ) Co prawda Antoś odpoczywa na działce, ale przeczyta po powrocie, czyli w niedzielę. Chyba wszystko na dziś... Pozdrawiam, Beata od Szymona PS. MAgda (Niecierpek) - od soboty Artek będzie na obozie zuchowym, więc może faktycznie zorganizujemy kolejne spotkanie w przyszłym tygodniu ?? Ja jestem za i Ola od Antka też, może inne Mamusie też dołączą. Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Kolejne spotkanie 06.07.04, 07:37 U nas tez marudzenie - dziś nie chciał wcale jeść swojej ulubionej kaszki rano, a zawsze wcinał z apetytem. oj , drażnią go te dziąsełka, slini się strasznie, gryzaków nie chce, jedyne co pomaga to własna ręka i pieluszka w buzi. Smarujemy Dentinox (chyba tak się pisze). Teraz śpi, ale tak go to wszystko męczy że ma problemy z usnięciem. Cóz, taka dola naszych maluszkow, że już od poczatkow poznają trudy życia. Co do spotkania jestm chetna i ZA. Znowu idziemy do Łazienek???? Żeby tylko pogoda dopisała. Ja przyznam że mi to pasują soboty i niedziele bo w tygodniu śmigam do pracy. Tak więc czekam na wyznaczenie daty i miejsca i napewno sie pojawię. Wczoraj wywołałam wszystkie zdjęcia Szymona - oj nazbierało się. Chyba z 300 zdjęć - teraz siedze i układam w albumie - będzie mial facet pamiątkę jak będzie duży. Dziś zrobiłam sobie wolne od pracy i seidzę w domku, tzn. tak się mówi w domku. o 9.30 ide do kosmetyczki zrobić w końcu porzadek ze swoją twarzą (od porodu jeszcze nie bylam, a kiedys dosyc regularnie uczęszczałam do tego przybytku rozkoszy), potem wraz z Szymonkiem i koleżanką idziemy do bardzo dobrego mojego klienta (deweloper mieszkaniowy) negocjowac warunki - koleżanka chce u niech kupić mieszkanie i chcę jej pomóc powalczyć z cena i warunkami (bierzemy Szymona bo jak zawiodą wszystkie techniki negocjacyjne to na dziecko coś spróbujemy, hi, hi...). Potem na fali sukcesu (mam nadzieję) poczłapiemy do parku. Po południu mam wizytkę u dentysty - tam tez trzeba zrobić porządek. Niecierpek wziął sie za siebie, hi, hi.... Ja tez poprosze o zdjęcia na moj mail magda@rednet.pl - śliczne wyszły (zresztą sliczne były modelki i modele więc i zdjęcia musiały być super). Wszystkim jubilatom i solenizantom życzmy wszystkiego naj, naj, a ząbkującym maluszkom jak najmniej bólu. Magda i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Kolejne spotkanie, morfologia,drgawki.... 06.07.04, 09:15 Cześć Mamusie! Ja też jestem chętna na kolejne spotkanko!!! Natunia również Mąż był dzisiaj z Natunią na pobraniu krwi Biedulka.... Dzisiaj pobrali Jej z paluszka, bo nie trzeba było za dużo. Podobno tylko chwilkę popłakała. Oczywiście ludzie krzywo patrzyli gdy Michaś spytał czy mogą wejść pierwsi. W końcu doszło do tego, że pielęgniarka interweniowała. Na prawdę nie rozumiem tej bezczulicy?! Co za ludzie!!! Czy u Was też tak jest??? Ja nie poszłam, bo czuje się fatalnie, aż mi było nie dobrze. Teraz jest troszkę lepiej. Wiecie o czym mówię.... Natunia usnęła. Mimo wszystko była troszkę zmęczona. Wyniki będą po 16:00. Mam nadzieję, że wszystko w porządku. Wczoraj trochę się wystraszyłam. Natunia jadła mleczko i jak zwykle wieczorkiem przysnela przy butelce. Po malutko więc ją wyjęłam, Natunia szeroko otworzyła oczy i zaczęła się cała trząść,a wlaściwie drżeć. Od głowki aż po stópki. Serce mi zamarło, bo nigdy wczesniej czegoś takiego nie miała, podniosłam Ją do góry i po 2,3 sekundach przeszło. Ani się nie zachłysneła i nie było to, nie wiem jakto napisać....coś takiego jak takie wstrząśnięcie jak każdemu się zdarza podczas snu. Gdy mięsnie przestaja być napiete. Mam nadzieję, że rozumiecie. Trochę trudno to opisać. I pewnie zagmatwałam. Wygladało to jak padaczka, tylko o wiele krócej trwało. Mam nadzieję, że się nie powtórzy. Będziemy w tym tygodniu u pediatry to Jej o tym powiem. Magduś, ale jestem ciekawa zdjęć Szymusia Ja tez wybieram się do kosmetyczki, ale w Warszawie nie znam dobrej więc będę musiała pojechać do Legionowa. Trzymajcie się cieplutko. Ucałujcie cierpiace dzieciaczki przez te "wstrętne" zęby. Zajrzę później Też wrzuciłam zdjęcia na zobaczcie ale jeszcze nie ma. ? Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Do Asi (asnopki) 05.07.04, 19:37 Asieńko, gdyby nie był to dla Ciebie problem to prześlij mi proszę zdjęcia na adres: jcichocka@cjm.neostrada.pl Z góry dziękuję Buziaczki Asia od Natalki PS Fajne te zdjęcia co wrzuciłaś na "zobaczcie". Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Życzenia i... zęby ;-) 05.07.04, 22:15 Najpięknieszy filmowy uśmiech od dwuzębnego (no jeszcze nie całe na wierzchu) Oskarka dla Tosi i Antka z okazji ich święta Niedługo też do Was dołączymy ;- ) Mopeczku, my co prawda ząbki mamy, ale za dużo Ci nie mogę pomóc, bo ja po prostu miałam podobnie, ale nie miałam pojęcia bladego, że to zęby ;-( Na szczęście u nas trwało to 2 dni i dwie noce i potem ulga. Potem okazało się, że to ząbek i kiedy szedł następny, to chociaż wiedziałam czemu się tak...drze ;-( I już na niego nie krzyczałam (wiem wredna matka ze mnie, ale już kota dostawałam jak sie rozdzeirał, jak nie chciał jeść, jak nie chciał spać, jak kąpałam go z włączoną syreną na maxa w małej wykafelkowanej łazience w bloku - wszyscu sąsiedzi patrzą na mnie jakbym go już kilka razy ze skóry obdarła na żywca ;-( ) Jak już wiedziałam, że te krzyki to przez drugi ząbek to: żałowałam mojego maluszka i obcałowywałam go co chwilę nie zmuszałam do niczego i robiłam wtedy gdy on miał na to ochotę, masowałam dziąsła mokrą myjką, lekko uciskając, żeby przyspieszyć wyrżnięcie żadne zimne gryzaki go nie cieszyły tak jak zziębnięty smoczek spał ze mną na noc dałam Viburkol i jakoś chyba pomógł, bo trochę przespał nocki no i na całe moje szczęście trwało to też tylko niecałe już 2 doby (i było chyba bardziej do zniesienia jak ten pierwszy ząbek). Także widzę, że Ty dla Basieńki robisz o wiele więcej niż ja i myślę, że jedyne co mogę jeszcze powiedzieć to: to minie. ;-( Wiem nie brzmi przekonująco, ale nic innego nie mogę zaoferować. A już za chwilę Basieńka będzie błyskać w uśmiechu ślicznymi białymi ząbkami!! Trzymajcie się z Basią, jestem z Tobą myślami i strasznie mi żal Basieńki że musi to przeżywać, echhhhhh. Pozdarwiam wieczornie wszystkie maluchy i ich mamy Matylda ps. po kontroli u pediatry - dalej 2 tyg - 2 razy po 2 krople Vigantolu dziennie, główka już mniej miękka i mniej się poci, więc jest poprawa w czwartek mam wizytę u laryngologa ;-( ps2. Monika - Sopot jak najbardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
philosophus Aqua-Fotos :) 05.07.04, 22:56 Jezeli ktos chcialby zobaczyc naszego malego pluskajacego sie w wodzie w Aqua to zapraszamy pod ponizszy link (trzeba sie zarejestrowac ): smart.art.pl/e-rodzice/forum/album_personal.php?user_id=2&sid=bd49b0643ca45696dc5d43d0ec7a261c Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: A teraz śpi... 06.07.04, 09:31 dzięki, za wszystkie pocieszenia, ale zaczynam sie martwić coraz bardziej Jak jest źle to bardzo płacze, ale jak zaśnie to bardzo długo śpi, wczoraj po takim płaczu o 12 w południe spała 4 godziny, a potem wieczorem zasnęła (chyba ze zmęczenia) o 8 i spi nadal!!!!!! Niegdy nie spała aż tak długo No i spi bardzo niespokojnie, wierci się i robi minki jakby ją bolało ((( Badam ją w całości prawie co 2h, ale nic nie ma?????? No chyba osiwieję ( Co do spotkań - zdjęcia cudne!!!!! na następne Warszawskie to chyba przyjadę! no bo nad morze to za daleko - a może jednak ogólnopolskie??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Trzymajcie się!! 06.07.04, 09:54 ten enterek... się wysłało... Mopeczku - trzymam kciuki, żeby szybko Basi przeszło. Chyba tak długo śpi, bo odsypia stres. U nas na razie cisza z ząbkami, a za 3 dni trzecie szczepienie - więc idę dziś po skierowanie na badanie moczu (po tym zakażeniu dróg moczowych). Mam nadzieję, że wszystko będzie OK, ale, za Twoją radą, wolę sprawdzić. Asiu od Mateuszka, gdybyś mogła... te zdjęcia adres: kasiaceg@wp.pl Asiu od Natalki - trzymaj się... Całą Szanowną Resztę pozdrawiam... zazdroszcząc spotkań i mając nadzieję na jakieś ogólnopolskie, co...??? Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki Trzymajcie kciuki 07.07.04, 11:52 Szymuś Joasi (TJOANNA)trafił wczoraj do szpitala Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Trzymajcie kciuki 07.07.04, 14:20 Słuchajcie, nie wiem co jest Szymkowi ani w którym szpitalu wylądował, ale wiem, że od paru dni gazety trąbią o problemach finansowych szpitali a zwłaszcza szpitali dziecięcych (choćby wczorajszy tytuł Wyborczej „Leczysz dziecko- płacz i płać”. Tyle razy pomagałyśmy sobie dobrym słowem, radą i myślą, że na pewno i tym razem ich nie zabraknie. Ale być może potrzebna jest też inna pomoc. Tjoanna pewnie nie ma głowy do zaglądania na forum, ale chyba Asiu (asnopki) masz z nią jakiś kontakt. Może wybadaj delikatnie sytuację i w razie potrzeby jakoś się zorganizujemy, co? Wiem, że to bardzo drażliwy temat, ale poruszałyśmy już bardziej intymne, a tu chodzi o to czy możemy jakoś pomóc. Liczę na Waszą wyrozumiałość, że wszystkie (łącznie z Joanną) dobrze odczytacie moje intencje – czasami człowiek tak bardzo chciałby być mniej bezradny... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Trzymajcie kciuki 07.07.04, 17:18 Qrcze - myślę, że może być na Wołoskiej bo Szymuś się leczył m.in. u ordynatora tamtejszego oddziału. Asia ma moją komórkę ale nie dzwoniła...hmmm...sprawdzę zaraz jeszcze maila... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Uffff....już w domu! 07.07.04, 17:21 Uffff...sprawdziłam maila, byli na Wołoskiej, już wrócili, chyba tylko seria badań kontrolnych tak jak myślałam...mam nadzieję, że wyniki bedą dobre.... Joasia sama chyba Wam opowie, ja też nie wiem jeszcze nic ale jakoś mi ulzyło, że już wrócili.... Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki zdjęcia 07.07.04, 12:08 Przepraszam, powysyłam wszystkie fotki jak tylko uruchmię domowy komputer. Dziś mieliśmy straszne przeboje ze szczepieniem.Zabrakło płatnych szczepionek - tego dowiedzieliśmy sie na końcu,a przygotowanie do szczepienia trwało grubo ponad godzine!!!Biedne te wszystkie dzkieciaczki co się naczekały, poszły do domu i jutro przejdą jeszcze raz przez to samo Ile płacicie za szczepionki? W przychodni "5 w jednym" INFANRIX-IPV+HIB kosztuje 160 zł, w aptece 134zł Strasznie się martwie o Szymcia Joasi problemy naszego Mattiego zrobiły się bardzo malutkie Pozdrawiam Asia Mateusz gg 1738183 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: A teraz śpi... 06.07.04, 11:18 Mopeczku to moze powiem Ci jak jest u nas od dwoch dni...Majeczka, ktora byla nadzwyczaj grzeczna i cierpliwa..stala sie bardzo drazliwa, ciagle sie wierci, przewraca na brzuch po czym placze jakby nie chciala wcale tak lezec...wola o mleczko po czym gryzie smoczek od butelki eogle mleka nie ciagnac..jakby wlasnie cos ja bolalo i o dziwo..woli chlodne mleko teraz. Zawsze chodzi ladnie spac na noc i wiemy, ze od 19tej to ma juz noc...a od dwoch dni - nie. Budzi sie po godzinie...zmeczona...glodna, ale jesc nie moze...patrzy przez pol godziny na mnie i nawet nie usmiechnie sie-takie zbolenie na buzce...musze trzymac ja za raczke. Dentinox (a mam niemiecki- myslalam, ze lepszy...bo u nas jakos wszystkiego mniej dodaja) dziala krotko...podalam jej wczoraj apap i zasnela. Ale obserwowalam ja dlugo i robila wlasnie na buzce takie grymasy...wciaga np. dolna warge do buzi..jakby chciala owinac sobie dziaselka...potem sie krzywi i mruczy jakby chciala zaplakac. Wstaje tez wczesniej..zupelnie sie rozregulowala...mam nadzieje, ze to minie szybko.Niestety Mopeczku trzeba to przejsc. Sa w sklepach jeszcze takie gumowe nakladki na palec...z gumowa szczoteczka...mozesz to schlodzic lub posmarowaC zelem i wtedy nakladasz na paleci niech dzidzia sobie gryzie...to pomaga niektorym. Jedne dzieci drazni dotykanie..innym daje ulge.Napewno troche pomaga bo zmiekcza ta skorke by pozwolic zabka szybciej sie wybic. Tak wiec"zabkujace mamy: badzcie dzielne a nagroda przyjdzie niebawem...dwa kasowniki w buzi pelnej usmiehu:0) Sciskam Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: A teraz śpi... 06.07.04, 11:29 Na pocieszenie dodam, ze faktycznie juz nastepne zeby tak nie bole..zupenie nie wiem od czego to zalezy..jak dla mnie przeciez wyzynaja sie tak samo jak inne..bo przeciez tez musza przejsc te sama droge jednak jest w innaczej..moze i dobrze..jakbysmy mialy tak cierpiec z kazdym zebem to bysmy sie wykonczyly nerwowo. A na moja Maje nabradziej kojaco dziala teraz siostra...moze my ja juz tez draznimy przy tych zebach> hmm....A po za tym Klaudia do niej w obecnej sytuacji tez mam stoicki sposob..jakby ja doskonale rozumiala co czuje..a ze Klaudii wypadly ostatnio przed komunia dwa zeby i czeka z niecierpliwoscia na ich wyrosniecie..grzecznie i cierpliwie tlumaczy Mai , ze to troche trwa...i ze ona tez ma nadzieje, ze do kolonii jej wyrosna, bo jaki to obciach nie miec zebow to ona wie..a co dopiero Maja ma powiedziec..jak nie ma ich wogle. Majeczka wtedy strasznie sie smieje..bo Klaudia pokazuje jej swoje ubytki i pewnie robi przy tym smieszne miny...bo Majeczka na chwile zapomina o swoim klopocie. KAsik Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 11:41 a ja jeszcze o tych zebach bo mi sie przypomnial domowy babciny sposob...po kazdym posilku lub w miare okazji przecierac dzisekla gaza namoczana w wywarze z rumianku..dezynfekuje i jak wiadomo usmieza bol...bo rumianek dziala kojaco. Moze ten sposob bedzie lepszy niz masci dla Waszych maluszkow Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 12:04 Witajcie po przerwie! No cóż...na chrzest mąż pojechał sam bo szymon oczywiście dał koncert i z podróży nici. Cały weekend byłam sama ( - no może nie całkiem bo odwiedziła mnie siostrzenica ale jakoś zdecydowanie mi raźniej jak mąż jest w domu... Mopeczku - tak jak już pewnie czytałaś u mnie płacz jest normą. Było kilka tygodni spokoju a teraz od nowa koncerty całymi dniami - mam za sobą już wzywanie lekarzy, i raz wezwania nas do szpitala ) - nie pojechałam, żeby nic mi Szymek nie przywlókł innego, poprosiłam o skierowania na badania i zrobiłam w Centrum Medycznym. "Jak zwykle" - "nic" mu nie jest. Dylematy pomiedzy: - zęby - kolka - refluks - nie-trawienie nowych pokarmów - grymasy - wszystko na raz są nie rozstrzygnięte. Dopatrzenie się jakiejś reakcji przyczynowo-skutkowej, jakiegoś rytmu, zbieżności....nie możliwe. Sama nie wiem co jest. A są dni zupełniej ciszy...Dziąsełka nie są rozpulchnione ale podobno u wielu dzieci nie widać. Szymon po takim płaczu też śpi długo ale on zawsze przeypiał i przesypia noce....nie powiem Ci, że to "normalne" ale na pewno "występujące" u niektórych dzieci. A teraz o najważniejszym....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu....jak mi szkoda, że mnie z Wami nie było....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.....piękne zdjęcia....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu....następny raz w Parku Szczęśliwickim.....!!!!!!!! Jakie Wy jesteście Przystojne Babki! Ale jednak wyobrażałam sobie niektóre z Was inaczej. Co do W-wianek to jeszcze ciągle mam wątpliwości która jest która - niby wiem ale jednak nie jestem pewna czu czegoś nie pomyliłam ))) Jak dobrze, że oprócz netu możemy spotkac się osobiście...kiedy następne spotkanie bo JA TEŻ CHCĘ!!! Morsku Kochany - dziękuję za mailika ze zdjęciem ze spotkania!!! Super zdjęcie! Jak ja Wam zazdroszczę....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu..... Dziewczyny, mam pytanie o masowanie dziąsełek rumiankiem - robiłyście najpierw próbę uczuleniową? I czy jeśli użyję do tego nie-gumowej szczoteczki z jałowego gazika to mu tych dziąsełek nie "podrapię" i nie "podrażnię"??? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 12:06 A... o ile dobrze myślę, to "tajemniczy" Philospphus to mąż Świstaczka, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: ciagle czegos zapominam...malwes 06.07.04, 18:17 Malwes tym rumiankiem to gazikiem jalowym..nie uczula..bo tylko przecierasz. A co do nadrwazliwych dzieci, ktorym nie wiadomo co jest..to juz kiedys pisalam, ze taka byla moja Klaudia..nikomu nie zycze. Udreka..ciagly placz..nie wiadomo co jej bylo..oczywiscie na poczatku mowiono, ze kolki ..potem, ze zeby itp.itd. A jeden lekarz (tez juz o tym pisalam) kazal podawac jej relanium..bo to jak okreslil dziecko nadpobudliwe bylo. Przepedzilam go w te pedy. Na pocieszenie dodam, ze teraz jest zywym skarbem. Grzeczna i mila, uczynna dziewczynka..choc roznosi ja nadzyczajnie hehe...ciagle musi cos robic..biegac.. i tonie tak jak typowe dzieci..ona nawet jak je musi sie ruszac..a w snie obraca sie dookola wlasnej osi. Taka poprostu juz jest. Bedzie oki. Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 22:41 ...ale jedno pamietam- pholosophus jest cudownym mezem, a ze akurat moim- to i dziekuje za to Bogu codziennie. aaaaaaaaaaa żalujcie ze nie bylyscie z nami w aquaparku- bylo ssssssuper! Kubus chcial dzis w wanience brykac tak samo jak na basenie- smiszny ten moj brzdac czy ja juz pisalam wam o drugim zabku? hehe chyba "idzie" nastepny! Jutro kolejne szczepienie- brrr!- dla mnie zgroza- znow beda kluc moje malenstwo, a potem "jazda" przez dwa dni (goraczkuje za kazdym razem, no i ten szloch- serce mi peka;'''''(((() svistak ------------ Chcesz wkleić swoje zdjęcie obok nicka? Chciałabyś upiększyć swój tekst? U nas albumy działają szybko!Zapraszamy! e-rodzice.xp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal jeszcze spotkanie i takie tam... 06.07.04, 13:43 Witam Wszystkie przeurocze Mamuśki! Właśnie dorwalismy się do komputera i przejrzeliśmy sobie zdjęcia. Co jedno to fajniejsze! Radzio to aż cmokał i wciąż powtarzał ho ho!! Też mu się podobało. Ząbki mamy już za sobą. Bilety możemy już dawać do kontroli)) Junior też strasznie wpychał rączki do buzi i trochę miałczał. Teraz jest spokój (pozorny). Dziś mamy debiut kaszkowy, bo chyba mleczko zaczyna się powoli zmniejszać Radzio cały czas wędruje z boku na bok, na brzuszek, leżąc na brzuszku mocno zadziera pupę do góry. Robi to tak aktywnie, że dziś to nawet mi się śniło, że przeraczkował z pokoju do pokoju Już nic więcej Wam nie napiszę bo Junior GŁOŚNO mnie wzywa. Pa! Buziaki dla uroczych Maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Luty 2004 06.07.04, 14:53 Mamusie, Pisałyście już o tym ale proszę o uściślenie...staram się trafić do tego sklepiku z ubrankami używanymi przy hali Banacha. Załóżmy, że stoję przodem do głównego wejścia, za sobą mam Grójecką...i teraz gdzie mam iść....??? Pliz, pliz, jak ktoś zna jeszcze jakiś fajny sklepik w okolicy Szczęśliwic to dajcie znać! Młody mi rośnie w takim tempie, że już nie mam nic na niego. Wszystko prawie ciasne. Muszę dokupić body i śpioszki na 74/80 ale nie chciałabym wydać majątku bo szrpnęliśmy się ostatnio na duuużą inwestycję ale o tym opowiem dopiero za jakiś czas. Mój "sklepik" w postaci Adrianka już wolniej rośnie i nie ma po nim wielu ubranek i muszę pilnie zrobić zakupy. I powiedzcie mi mamy z W-wy gdzie kupiłyście takie fajne czapeczki, które widziałam na chłopięcych główkach na zdjęciach??? Takie letnie z daszkiem i z uszkami.... pliz, pliz... Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: czapki, próby jedzeniowe ... 06.07.04, 16:54 Spory wybór czapek jest na bazarku obok mnie, na Bemowie. To jest wzdłuż ul. Powstańców Śląskich, pomiędzy Radiową a Wrocławską. Są tu dwie budki (na początku i na końcu bazarku) i w każdej jest przynajmniej kilka wzorów. Przejrzałam jeszcze raz zdjęcia i wszystkie modele (z wyjątkiem Antkowego kapelusza) prezentowane przez chłopców w Łazienkach są dostępne. Najtrudniej jest trafić gładką (na białą dla Szymka czekałam tydzień), a najwięcej jest w krateczkę. Większość jest z cienkiego płócienka lub bawełny. Wiem, Gosiu, że to nie jest zbyt blisko ciebie, ale pytałaś... Gdybyś chciała tu zajrzeć, to mogę się z Tobą spotkać i pokazać dokładnie gdzie to jest. W razie czego odezwij się - chętnie pomogę. Szymek od kilku dni je jabłuszko i nawet mu smakuje, w odróżnieniu od marchewki. Ale dziś zrobiłam go na szaro, bo dołożyłam marchewkę do jabłuszka. Coś mu średnio pasowało, ale zjadł, więc jest szansa, że się przekona... Co prawda wg mojego męża prawdziwe jedzenie to mięso i dopiero wtedy Szymuś będzie chętnie jadł, jak dostanie schabowego (ach, ci faceci), ale ja mam nadzieję, że warzywka też będą lubiane ). Natomiast Szymon za nic nie chce pić niczego poza mlekiem z piersi: ani soków, ani herbatek, wody, no po prostu nic. Czy tym się trzeba zacząć martwić ? Coś jeszcze chciałam napisać, ale skleroza galopująca... pewnie przypomni mi się minutę po wysłaniu ) Znikam, bo Szymonides się obudził ... Pozdrawiam, Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Biedne maleństwa 06.07.04, 18:59 Czytam o Waszych cierpiących maleństwach i serce mi się kraje że nasze maluszki tak się musza męczyć. Myśmy pierwsze ząbki przechodzili na przełomie maja - czerwca i chociaż Dominika była bardzo niespokojna to Bobodent i mamine rączki pomagały ukoić ból ząbkowania.Ale myślę że byłoby bardzo ciężko gdyby nie moja obecność i pierś na podorędziu. Polecam gumową szczoteczkę, od kilku dni "czyszczę" dziąsełka Dominiki i wyraźnie odczuwa ulgę, chociaż nic nie zapowiada nowych ząbków to zawiązki zębowe mogą dać się we znaki parę tygodni wcześniej. Mopku mam nadzieję że Wasze problemy z Basieńką szybciutko się skończą, trzymamy kciuki!!!!!!!!!!!!!)))))))))))))))) Asiu z Natalką na pewno wszystko będzie w porządku, faktycznie najlepiej iść do lekarza, będziesz spiokojniejsza. Kończę bo mała ryczy....Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: czapki, próby jedzeniowe ... 06.07.04, 21:34 My już mamy pierwszą kaszkę za sobą. Nawet Juniorowi smakowało, bo się nie krzywił a wręcz jadł z niemowlęcym zapałem. Już zapomniałam jak takie maluszki śmiesznie wystawiają języczek)) Fajny widok i dużo przy tym zabawy. Beatko, nie martw się tym, że Szymek nie chce pić. Są i takie dzieci. Przyjdzie czas, że "załapie". Córa mojej koleżanki bardzo długo (ok. 2 lat) nie chciała nic pić tylko cycuś. Herbatkę, sok - tylko w mikroskopijnych ilościach. A jest zdrowa i śliczna. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Prędko! 06.07.04, 23:14 Prędzej! Szybko! Szybciej! Widzę, że baaaardzo chcecie się szybko spotkać, bo piszecie i piszecie- żeby jak najprędzej był ten następny 1000 )) A może pobijemy jakiś rekord? svistak -------- Chcesz wkleić swoje zdjęcie obok nicka? Chciałabyś upiększyć swój tekst? U nas albumy działają szybko!Zapraszamy! e-rodzice.xp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp U Was tak miło - przygarniecie nas :o) 06.07.04, 23:28 Z tej stronki Jaś taki malutki pazdziernikowy Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: U Was tak miło - przygarniecie nas :o) 06.07.04, 23:31 a skusiły nas zdjątka z tego spotkania ... a kibicujemy juz Wam od dawna za sprawa Oli i Antosia :o) Pozdrawiam Kasia i Jas P.s. Olę i Antosia sciskam mocno ! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re:Dzien Dobry 07.07 07.07.04, 10:07 No widze, ze dzis nikt nie chce zaczac. To ja zaczne hehe...ldna pogoda sie zapowiada, wiec wybieramy sie na spory spacerek.. i Wam radze to samo. Z zabkami koszmarnie...mala strasznie sie meczy i budzi co pol godziny..codziennie wypatruje czy juz ich nie ma..bo tak sie uczepilam tego terminu, ze to potrwa okolo 2 dni, ze czekam az to cierpienie sie skonczy. Dzis minely dwa dni takiego ostrego placzu..nastroj troche lepszy, choc trudno powiedziec , bo to dopiero poranek...a zebow jak nie ma tak nie ma. Moze mala ma tak jak ja..mi jeszcze zadna osemka nie wyszla choc od dziecka pamietam, ze strasznie mnie dziasla w tamtych miejscach bolaly..puchly i po kilku dniach nic hehe taka sciema osemek. No ale reszte zebow mam (narazie hehe)..wiec grzecznie czekam az mautliej cos sie tam wyrznie. Narazie to tyle Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Pogoda, powitanie Kasi, włosy, laktator, 40-stka. 07.07.04, 10:49 Cześć Mamom! Kasik!! Dzisiaj zapowiadali w TV piękną pogodę w całym kraju!!! Witaj nam Nowa Kasiu - kp (sentymencik - kp to moje panieńskie inicjały...) Podaj nam więcej szczegółów o sobie "to Monisia (morsk) Cię wpisze na listę obecności". Jak się czują Wasze włosy - mnie dopiero teraz zaczęły wypadać - gaaaarściaaami(( Czym je ratujecie? Ja kupiłam w aptece szampon H-pantoten, jem dużo kaszy gryczanej (krzem)... no i o efektach powiadonmię, mam nadzieję niedługo. Przygotowuję się do pójścia do pracy::(( W ciągu dnia ściągam pokarm do buteleczki (bo w dzień mały je deser, a potem zupkę) i wieczorem po cycu dostaje jeszcze 120 ml mojego + kaszka w środku. Ściągam ręcznie (ałaaaa), bo mam strasznie kijowy odciągacz (ała, ałaa, ałaaaaaaaaaaa!!!). Napiszcie - jaki laktator polecacie - Medela??? ...bo nie dożyję jutra z tym ręcznym ściąganiem.... A moja szefowa o osobach po 40-stce mówi tak: "Jak się obudzisz i cię nic nie boli - to znaczy, że nie żyjesz..." - no, ale to jeszcze 3,5 roku... Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia - Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Luty 2004 07.07.04, 11:02 Witajcie! Kasiu, oby Twoja wróżba pogodowa się sprawdziła, bo mój mężuś dziś pracuje tylko do 15.30 więc planuję wyjść na dłuższy spacerek.... Teraz czekam na koleżankę w ciąży...a potem na panią, która pomaga mi sprzątać )...a potem na męża.... Byliśmy wczoraj u neurologa - wszystko ok choć jeszcze mamy troszkę pracy nad leciutkim silniejszym napięciem w nóżkach i główką, która lubi szczególnie prawą stronę ) W weekend była u mnie moja siostrzenica, która jest dyslektykiem, powiedziała, że jest zła na swoją mamę, która od początku wsadziła ją w chodzik, ona nie raczkowała i przez to a dysleksja...pomyślałam, że głupotki gada...a tu wczoraj moja pani neurolog do mnie mówi, żebym nie kupowała nigdy małemu chodzika i że on musi raczkować. Więc ja zapytałam o tą dysleksję a ona mi....potwierdziła! Podobno raczkowanie jest baaaaardzo ważne dla budowania pewnych połączeń mózgowych i niestety ogromny odsetek dzieci nie raczkujących, w tym przez chodziki, cierpi później na dysleksję...hmmm...ciekawe...Mopeczku, słyszałaś coś o tym? Witam nową Kasię - oczywiscie, że Cię przyjemiemy, mamy tu styczniaki, lutowce, marc..(nie wiem jaka końcówka ) - marcowce?) więc malutki pażdziernikowiec też będzie mile widziany w tym gronie... A na "Olkę Antkową" to trzeba uważać bo zaraz zawoła premię od reklamy )))))) Pozdrawiamy Was cieplutko. Miłych spacerków. Gosia i Szymuś Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Luty 2004 07.07.04, 12:19 Cześć dziewczyny, w końcu przerwa w prasowaniu, chyba powinnam kogos zatrudnić do tego prasowania, bo jest tego na okrągło... co do laktatora, to ja mam Avent Isis czy coś takiego, ręczny, cichutki, można regulować sobie jak mocno chcesz ciagnąć, żeby nie było ałaaaaa)) Dobrze wykonany, do tego są 2 butle i wszystkie częsci zapasowe .Jestem z niego bbbbb zadowolona.A przy tym nie był strasznie drogi w Akpolu ok 130 zł. Polecam! witam nową mamusię! co do pogody to u nas na 2 babka wróżyła, chyba zaraz zacznie padaćjest coś niewyraźnie... dobra, idę prasować, niestety nie mam pani, która mi pomaga, Malwes, ty to masz dobrze... na razie Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re:Dzien Dobry 07.07 07.07.04, 11:03 Kasia nikt nie zaczyna bo wszystkie Fajne Baby na spacery poleciały U nas z zębami tak jak u Was - morze śliny, całe pięści w pyszczku, stękanie, kwilenie, wycie itepe... Viburcol działa na Malwinę wybitnie drażniąco więc jej nie daję, w krytycznych momentach gdy jej ból i moja wytrzymałość sięgają zenitu daję coś przeciwbólowego co pozwala się jej troszkę wyspać a mi chwilę odetchnąć. Nie wiem czy się nie mylę ale na moje oko to dzieciak zaczyna mi ząbkować od trójek! Biorąc pod uwagę jej urodę, tzn. wysokie nieowłosione czoło i nieco odstające uszka perspektywa posiadania trójek jako pierwszych sprawia że na samo wyobrażenie zaczynam rechotać... wyrodna matka jestem, dzieciak cierpi a ja się podśmiewam ale tylko to trzyma mnie jeszcze przy zdrowych zmysłach. Zapomniałam się pochwalić że Babcia moich dzieci (czyt. teściowa) doznała nagłego nawrócenia, od dwóch tygodni codziennie zabiera do siebie Natalę, raz nawet pozwoliła jej zostać na noc ))Córa w siódmym niebie, opalona prawie jak Murzyn, lata całymi dniami po podwórku z dzieciakami... więc ja też zbieram tyłek i lecę starszą pociechę odwiedzić, bo straaasznie mi się przykrzy za pyskaczem. Problem tylko jeden Babcia ma nawyk jakiś taki że uważa że żadne dziecko leżeć nie lubi, jak widzi Malwinę to od razu "chodź do Babci na rączki" skutkiem czego wyżej wymieniona zaczyna mi na spacerach w wózku hałasować i zdarza mi się na spacerku ją nosić... a tak dobrze było )) Całuski dla bobasków i pozdrowionka dla Mam. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal raczkowanie, laktator, włosy 07.07.04, 11:22 Witam, może już nie z rana... U nas na Kaszubach jak zwykle chmurzasto, ale jeszcze nie pada. Rzeczywiście raczkowanie jest bardzo ważnym etapem rozwoju maluszka (uczyłam się tego na studiach) i bardzo się cieszyłam, że córa wędrowała na czworaka. Mam nadzieję,że Radek też poraczkuje. Choć z tą dysleksją to jest tak, że ponoć jak dziecko późno zaczyna mówić to też może mieć problemy. A właśnie moja Liwka coś niebardzo z tym gadaniem. Co dzień trzymam za nią kciuki i dosłownie odnotowuję każde nowe, prawidłowo powiedziane słowo. Laktator Medela - chwalę sobie, bo korzystalam z niego przy karmieniu córki. A za chwil parę będę znów go używała Hurra! Włosy chyba przestają mi wypadać. Przynajmniej mniej ich widzę na grzebieniu. Dziewczyny jedzcie witaminy - te co w ciąży np. Prenatal. Włosy wypadają, to normalne po ciąży, ale po 2 - 3 miesiącach wszystko wraca do normy. Trzymajcie się! Pa! Buziaki dla maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: raczkowanie, laktator, włosy+KONIEC SAJGONU??? 07.07.04, 11:49 No chyba koniec Sajgonu - nie chciałabym zapeszyć ale od rana taki spokój, że aż mnie głowa rozbolała ))))))))))))) Zębów nie ma ale wydaje mi się że dolne jedynki tuż tuż pod śluzówką - dzwoniłam domałopolskiego konsultanta stomatologii dziecięcej (he,he - nie ma to jak znajomi na "stołkach") i dowiedziałam się, że najbardziej boli jak zęby przechodzą przez otwory w szczękach i dlatego sajgon jest, a zębów nie widać, potem to już tylko swędzenie - a to bardziej znośne Włosy - zaczęły mi wypadać teraz - jak zrobiła sobie kolor na chrzciny , ale moja fryzjerka twierdzi, że co ma wyjść to i tak musi... Laktator - Bardzo lubie Medelę Minielektrik - poza tym, że trochę głośna to dla mnie bez wad )))) Raczkowanie - wiem, że bardzo ważne dla wytworzenia się odpowiednich połączeń w mózgu, ale o dysleksji pierwsze słyszę?? - choć brzmi bardzo prawdopodobnie Pogodę mamy sliczną! Odbieram dzisiaj moje autko )))) i mam 3 rocznicę ślubu ))))))))))))) Pozdrowienia dla wszystkich, szczególnie dla nowej mamy - uwielbiam październikowe dzieciaczki (bo sama jestem - he, he)))) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Spotkanie 07.07.04, 11:57 No zapomniałam - takie super są te wasze zdjęcia, że jak nie zmuszę was do ogólnopolskiego, to przynajmniej proszę o zaproszenie na następne warszawskie )))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: czyli 2 dni...;) 07.07.04, 12:27 no to Mopku tak jak u mnie dzis mniej placzu, Majka jakby pogodniejsza...zebow jak nie widac bylo tak nie widac, ale pewnie cos w tym jest, ze najgorsze jest przejscie przez jakis kanal. Mala wciaz wciaga dolna warge, jakby chciala sobie opatulic nia dolne dziasla. Co do wlosow. To musza sie unormowac. Zapewne zauwazylyscie, ze w ciazy nabraly polysku, zgestnialy itp...i wtedy Was to nie martwilo co? hehe..no a teraz trzeba to oddac hihi..i wracamy do normy. Witaminy pomoga ale tylko na czas na ktory bedziecie je braly..potem proces i tak musi nadejsc. A mnie wogle struktura wlosa sie zmienila po pierwszej ciazy. Nie mowie, ze na gorsze, ale staly sie poprostu inne. Kiedys mialam dlugie wlosy i przy Klaudii je scielam, bo troche mi przeszkadzaly..kiedy ona podrosla chcialam znow je zapuscic i nie rozsly tak samo..po fazie -do ramion..nastepowala jakas szopa.. i wygladalam niczym Kopernik. No i cialo tez nie te hehe...wtedy bylam ladna i jedrna a teraz nie hihi...tak to jest z dziecmi ze troche nam zabieraja drogie mamy bo to sa takie male pasozyty. Ale swoja droga to po pierwszym dziecku piersi mi urosly i tak juz zostaly o numer wieksze..bardzo mi sie podobaly (zaluje ze nie sfotografowalam sobie ich )..jak przestalam karmic..zostaly o numer wieksze ale juz nie byly tak jedrne...hehee...bo okazalo sie ze oprocz mleka nie bylo tam nic...i wygladalam jak murzynska kobieta z plemienia Mur-Duhn...tym razem nie mialam zludzen..ciekawa tylko bylam coz moze stac sie po drugim razie? Wiec piersi nabraly jedrnosci...urosly o numer...a po koncu karmienia spadly o numer..i wygladaja jak u przywodczyni murzynskiego plemienia Mur-Duhn. Ja tam male piersi lubie...bo przynajmniej nic mi nie skacze jak biegne do autobusu (ciekawe kiedy ostatnio bieglam ? ale pamietam jak biegalam w liceum jadac do szkoly i strasznie mnie to krepowalo)... A spawe atrakcyjnosci zalatwilam tak, ze jak sie nie da czegos naprawic to trzeba to wymienic, a ze na operacje plastyczna jeszcze mnie nie stac to wymienilam faceta ktory lubil jedrne piersi na faceta, ktoremu piersi sa zupelnie obojetne (tak, tak..tacy tez chodza po ziemi). Bo faceci dziela sie na tych co lubia te z ladnymi piersiami lub te z fajnymi tylkami. Kiedys sie tego dowiedzialam pracujac z samymi facetami i chodzac z nimi po pracy na piwo. Po czasie sama zaczelam oceniac i ogladac sie za babkami, wiec stwierdzilam, ze juz na piwo z nimi chodzic juz nie bede hehe..ale informacje pozostaly. Tak wiec jedyne co teraz musze utrzymac w dobrej kondycji jest moja pupa...wiec moze nie bedzie tak zle i do tej 30tki wytrzymam jakos . Z tym zartobliwym akcentem koncze A! nie jeszcze jedno. Nie wiem jaki zwiazek ma dysleksja z raczkowaniem...ale moja siostra raczkowala i dysleksje ma hege a ja jestem leworeczna- niedlugo odkryja, ze to tez ma jakies swoje podloze...moja corka zreszta tez jest lewo..zobaczymy jak bedzie z druga. k. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp dziekuje za przyjęcie,lakator ,włosy ,raczkowanie. 07.07.04, 14:13 Przede wszystki strasznie chcialam wam podziekować za miłe przyjęcie (tak sobie pomyslałam w nocy jak sie poczuje jak mi powiecie "sio pani jesień " Włosy o moje nieszczęsne włosy - rzeczywiście moje całkiem niedawno przestały wypadać nawet mam takie wrazenie ze ciut sie wzmocniły (a zaczeły jakies dwa po porodzie wypadac w zastraszających ilościach) A obecnie o stan mojej głowy dba moję Jasiątko ;o)....jak tak dalej pójdzie to mój synus bedzie pamietał mamusię z włoskami tylko ze starych fotografi !!!! Laktator - polecam Avent isis , naprawde bardzo mi podpasował a miałm okazje wypróbować i Madeli i Canpolu i jakiś jeden nie firmowy. Zaden się tak nie sprawdził jak Avent. Do Kajka.3 : Kasiu mam do sprzedania nowiutki laktator Avent ISIS i taki sam tylko uzywany i zupełnie nowy laktaror reczny madeli. Jesli jestes zainteresowana napisz na priv. Pozdrawiam Mój synuś nie chciał ssać mleczka z piersi niestety :o((((. Był za malutki i jeszcze nie potrafił ssać a pózniej poslubił smoka i nie rozwódł sie z nim do tej pory .... Raczkowanie - my pracujemy nad tym od półtora miesiąca i kazdego dnia nam sie wydaje ze to juz dzis nastapi. Najfajniej bo Jas ma cały nos starty od tych mozolnych prób .... dziewczynki wieczorkiem nadrobie zaległości bo na razie padam po całodziennej wizycie w CZD (mam dosyść) na szczęscie Jaśka sprzdałam mojej mamie :o) więc się prześpie. Buziaczki i starsznie Wam dziekuje P.s. Zdrówka dla Szymusia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda TEMATY postów..., ząbki, dysleksja, włosy, witamy 07.07.04, 17:35 strasznie mi się podoba to pisanie w temacie o czym będzie post! Teraz od razu wszystko jasne. I jak się potem czegoś szuka to łatwiej coś odnalężć. SUPER. Cieszę się, że Wasze maluchy już mają najgorsze za sobą, jeśli chodzi o ząbki. Może moja teoria 2 dni rzeczywiście się sprawdzi hihi. U nas noc była ciężka - do czwartej Oski nie spał ale to chyba wina brzuszka... ;-( No ale nie wiem od czego ale chyba minęło Słuchajcie, właśnie rozmawiałam z moją mamą - logopedą o tym raczkowaniu i dysleksji. Otóż jest to prawda - ważny jest w ogóle ruch! I dlatego z dziećmi, które mają problemy z mową, nauką itp ćwiczy się nie tylko usmysł ale skacze się na skakance, chodzi po linie, gra w gumę itp. Serio, serio!!! Także dziewczynki ćwiczymy, ćwiczymy!! Tylko z dziewczynką łatwiej - ta guma do grania a z chłopcem?? No ale przecież jest tylke zabaw z piłką! dobra lecę buziaczki Matylda i Oskar ps. włosy nadal wylatują garściami ;-( ps2 fajnie że coraz nas więcej, może wszystkie "fora" się do nas przeniosą hihi tylko wtedy 1000 postów miałybyśmy w godzinę i spotkania codziennie więc nie potrzeba by było forum ;-( Ale filozofuję hihihi )) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 18:18 A było tak... Wczoraj rano w trójkę wygłupialilśmy się w łóżku, kiedy nagle pod głową Szymonka leżącego na brzuszku pojawiła się krew. Pierwsza myśl: to z buzi! Byłam tak przerażona, że jeszcze długo się trzęsłam, ale okazało się, że to ten nowy naczyniak na bródce. Dzwonimy do onkologa. Każą przycisnąć i trzymać 10 min. Powinna przestać lecieć. Trzymamy 10, i nic, leci dalej. Trzymamy 20, dalej nic. Pół godziny - nie działa. Jedziemy do szpitala. A tam, po krótkich oględzinach, pani doktor oznajmia: "No to wycinamy. Jutro wyjdziecie", takim tonem, jakby twierdziła "proszę tylko przykleić plasterek". Cóż, pewnie ton ma na celu niewywoływanie paniki. OK. Zabrali go, włożyli wenflon ("mogę iść?" "a po co? żeby pani zemdlała??") i zabronili karmić, a zaczynał już być głodny. Czekaliśmy ok.2 godz. i zabrali mi maluszka. Czekam, czekam po ponad dwóch godzinach słyszę na korytarzy straszny płacz. Szymon się zanosi! Chcę wejść do sali pooperacyjnej, ale nie pozwalają. Placzę razem z Szymonem na korytarzu. Potem każą kupić ochraniacze i poprosić o fartuch i mogę przyjść. Biegam po całym szpitalu i nie mogę znaleźć tych ochraniaczy. Wreszcie mi się udaje i pędzę do synka. JAk tylko weszłam, pogłaskałam, zaczęłam do niego mówić, zasnął... I spał przez dwie godz, czyli tyle ile musiał odczekać do jedzenia. A potem już było dobrze. Najadł się i chyba nie pamiętał o bólu, bo do wszystkich się uśmiechał. Dziś zmienili mu opatrunek. Ma chyba cztery szwy! Będzie blizna. Potem wróciliśmy do domu i przez chwilę czułam się naprawdę szczęśliwa, że to już za nami, ale potem dojrzałam na czole jakąś nową kropkę. Wiecie jak się boję, że to nowy naczyniak?? ( Czasami tak się boję, że aż mi się wszystko w środku ściska - serce, żołądek. I ta bezradność. A do tego, na twarzy znowu nasila się wysypka. Co znaczy, że albo to sezam, który zjadłam w zeszły czwartek, albo uczulił się na coś, co do tej pory jadłam. A wtedy - szukaj wiatru w polu. No i znowu mi źle i smutno. J. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:00 Asiu, ale jestes dzielna!!! Wyobrażam sobie jaki koszmar musiałaś przezywać!!! Najważniejsze,że juz po, teraz juz będzie dobrze, zobaczysz!))) a już na pewno masz wiele osób, które wysyłaja dobre mysli i fluidy,żeby jak najszybciej Szymonek wrócił do zdrowia i blizna była jak najmniejsza! a tak na marginesie, z blizna będzie wyglądał od razu jak mężczyzna z charakterem))) Pozdrawiam Cię serdecznie i Szymonka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:19 Uffff Asia, aż mi łzy w oczach staneły jak czytałam o waszych przezyciach... Jestes bardzo dzielna. Trzymam za Was kciuki i myśle o was cieplutko!!! Bedzie dobrze!! ściskam Was serdecznie Ania i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Laktator, włosy, czapeczki, nowa Kasia, autko 07.07.04, 19:33 A na poczatek się pochwalę - mój Kubuś waży 7 kilo i jest zdrowiutki, A na wczorajszej wizycie kontrolnej rozsyłał uśmiechy, pokazywał co potrafi) i nie płakał po szczepieniu. I chyba powoli bedziemy ząbkowali.... 1. Laktator - Avent Isis - dla mnie The Best!! 2. Włosy - mi zaczeły wychodzić 3 m-ce po porodzie. garściami, zaczełam brać Prenatal i poprawa zauważalna - a może po prostu wyszły te co miały wyjść... 3. Czapeczki - Gosia - niestety nie wiem gdzie w Wawie można kupić takie czapeczki z daszkiem i nausznikami, za to wiem gdzie w L-nie. Jakbyś miała problem to daj znać - tzn opis czapki i numer, może mogłabym Ci pomóc, zakupić u mnie i wysłać. 4. Witam nowa uczestniczkę, szczególnie, ze tak jak ja "karmi naturalnie ale z pomoca" 5. Marto, no i jak jazda próbna?))))))) serdeczne ztczenia z okazji rocznicy ))) Musze leciec, bo mały obudził sie z drzemki i teskni za mamą )) Pozdrawiam. ania Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:48 Asieńko - trzymaj się i nie daj. Wszystkie naczyniaki się wchłoną i nie będzie po nich śladu. A blizny wcale nie będzie widać. Najśmieszniejsze (o ile może to być śmieszne), że maluchy bardzo szybko dochodzą do siebie po takich zabiegach, podczas gdy dorośli - szkoda gadać. Szkoda tylko, że niestety maluchy pamiętaja takie przykre chwile w szpitalu - tego nie da się wymazać z pamięci. Jestem z Toba myślami, bo sama pamiętam pobyty mego synka w szpitalu. A Tośka ma zapalenie gardła - zaraził ją braciszek. Koszmarnie kaszle, ulewa i leci przez ręce. Dostała bactrim, znowu fenistil i atrovent. Wygląda na chorą, bo ma podkrążone oczy i nie usmiecha się radośnie, tylko jakoś tak smutno. Czy mi się wydaje czy też tempo nam zmalało po spotkaniu??? Oj długo trzeba będzie czekać na kolejne spotkanie, jeśli mamy sie spotkać za 1000 postów. Przesyłam wieczorne pozdrowienia Monika ze śpiącą Tosią PS. Morsku, jak postępy Wiki z butelką? Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:59 Asiu, czytałam to jak najgorszy horror. Cieszę się, że jednak z happy endem Podziwiam Cię i ślę moc dobrych myśli. Ucałuj w główkę Szymonka od "cioci" Matyldy i "kuzyna" Oskara i powiedz że był najdzielniejszy!! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 21:02 Joasiu! trzymam za was i powtarzam w głowie (tobie radzę to samo!)?: wysypka- sezam, naczyniaków - nie będzie! głęboko wierze w siłę ludzkiego umysłu! Naukowcy twierdzą, że to będzie medycyna w przyszłości tzn polega to na tym, że dzieje się tak jak w głębi duszy myślimy - więc jak myslisz o naczyniaku i go "szukasz" to jest - zmień mysli (choć wiem, że to trudne!) i nie myśl o naczyniakach !!!!! Blizna to na pewno się zmieni jak Szymon dorośnie i nawet jak zostanie to tylko taka maleńka blizenka trzymajcie się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 22:10 Joasiu miła i Szymonku kochany - trzymajcie się, myślę o Was przez pryzmat naszego pobytu w szpitalu, jak Matejko miał 2 tygodnie (gronkowiec, zapalenie dróg moczowych). Dobrze, że tak szybko jesteście w domu. Chociaż wiem, że w szpitalu przecież pomagają zwalczyć różne dolegliwości, to jednak dłuższy pobyt szalenie przygnębia. Jak tylko coś się dzieje którejś "forumowej" kruszynce - "nadaję" temat moim dziewczynkom, żeby przy wieczornym paciorku pomodliły się za malutkie dzieciaczki i ich rodziców. Bardzo wierzę, że wszystko będzie dobrze... z Szymonkami, Tosią, uszkiem Oskarka i innymi ząbkującymi boleśnie maluszkami. Bardzo, ale to baaaaardzo Was ściskam. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 22:29 Joanna, straszne to co piszesz! Mam nadzieję, że Szymon i jego rodzice nie bedą już więcej mieli takich przeżyć... Tosiu kochana, zdrowiej prędziutko, bo Wika chce się umówić na następne pogaduchy O naszym "kosmicznym bliźniaczku" też myślimy intensywnie i trzymamy kciuki, żeby badania poszły pomyślnie! Wika i butla - ciąg dalszy... W niedzielę po raz pierwszy obie babcie miały okazję popróbować tego szczęścia... Najpierw babcia-teściowa. Wika dostała histerii. Była bordowa i spocona - babcia podobnie... Przez pół godz. nie udało jej się w dziecko wtłoczyć nic... Dłużej nie wytrzymałam i pokazałam się dziecku, trochę utuliłam, uspokoiłam, a potem, bezwzględna matka, znowu zdenerwowałam butlą Udało mi się wepchnąć jakieś 50 ml, z czego większość łyżeczką Wieczorem próbę podjęła moja mama - płacz był nieco mniejszy, nawet parę łyków się udało. Ale na dłuższą metę to babcia nie zdzierży nerwowo... serce ją boli, że się dziecko męczy... Dziś karmiłam butlą sama i w ogóle nie było ryku, tylko zabawa - matka wtyka butlę, a ja ją wypycham językiem Nie poddalam się i po jakimś kwadransie zdecydowała się pociągnąć i udało jej się zjeść 130 ml! Ale dziś miała wyjątkową melodię na jedzenie, bo pół godz. po tej butli znowu była głodna, dostała cycka i jadła pół godziny. Potem był spacer, a po nim godzina żarcia z cyca... No ile może się zmieścić w takiego maluszka? Jak ja mam tyle udoić? Chyba będę musiała kupić jakąś dojarkę elektyczną, zamontować pod biurkiem w pracy i podłączyć się na całe 7 godz....)) Eh...zobaczymy co będzie jutro... Pozdrowionka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Byliśmy w szpitalu.Do Joasi 07.07.04, 22:39 Joasiu, od wczoraj tu nie zagladałam i jak przeczytałam co napisała Asia (asnopki) to serce mi zamarło. Szybko przeleciałam dalej i w końcu zobaczyłam Twój post. Ulzyło mi, że wszystko dobrze sie skończyło. Bądź dobrej mysli, jesteśmy z Tobą. Szymuś to dzielny chłopak więc na pewno wszystko będzie ok. Myśl pozytywnie.Modlę się za Twojego Szkraba, jak zresztą o wszystkie nasze dzieciaczki. Na szczęście dzieci są bardzo silne. A ta plamka,którą zobaczyłas na czole to na pewno nic groźnego. Usciskaj Maluszka i spij spokojnie. Myslami jestem z Wami. Całuję bardzo mocno Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: 5 m-cy, wyniki badań, R.Śl.Marty i inne 07.07.04, 23:07 Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni, to dla Was kochane Szkraby Mikołajku od Moniki Mikołajku od Anety Duża buźka Martuś, wszystkiego naj, naj...., samych szczęśliwych dni, dużo miłości, pociechy z Basieńki, po prostu wszystkiego czego zapragniecie dla Ciebie i Twojej drugiej połowy z okazji Rocznicy jednego z najcudowniejszych dni Waszego wspólnego życia Ściskam Was mocno PS. A jak tam samochodzik? Witam serdecznie nową Mamę Kasię i październikowego Jasia Fajnie, że do nas dołączyliście. Obejrzałam zdjęcia Malucha. Jest wspaniały. Gratuluję. Gosiu, cieszę się, że u Szymonka wszystko dobrze Mam nadzieję, że na kolejne spotkanie przyjedziecie. Aniu, moja tesciowa ma tak samo. Ciagle by chciała nosić Natalkę na rękach, ale gdy jesteśmy obok to nie pozwalamy. Jesteśmy z mężem zgodni, więc tesciówka słucha mimo ze ma łzy w oczach. Pewnie gdy nas nie ma i tak robi jak chce. Czasami Natalka z Nią zostaje gdy jedziemy na wieksze zakupy. Mąż dzisiaj był u pediatry Natusi z wynikami badań. Chcielismy iść z Nią, ale gdy zadzwonilismy pięć po osmej wszystkie godziny były już zajęte a wczoraj nie chcieli wyjąć karty. Dziwne, bo gdy mieszkałam w Legionowie mogłam zapisywać się dzień wcześniej. A do rzeczy. Wyniki są coraz lepsze. Widać ze się poprawia. Natunia ostatnio jest niespokojna i mamy dawać Jej herbatki uspokajające. Kupilismy dzisiaj Hipp (melisa, rumianek, lipa). Kaszkę pozwoliła dawać dopiero od przyszłego miesiąca. A teraz jesli je już zupki jarzynowe mozna podać z indykiem. Ciekawe czy będzie Maleńkiej smakować tak jak jarzynowa? Od wczoraj Natusia jest bardzo marudna. Sama nie wiem co się dzieje, chociaż przypuszczam, że to dziąsełka Nasze biedactwa... Zasnęła ok.22:00, ale właśnie przed paroma minutkami się obudziła i okropnie marudzi. Chyba zajrzę do moich Skarbów Śpijcie dobrze. Asia Mozecie obejrzeć nowe zdjęcia na naszej stronie. Są już z czerwca. Serdecznie zapraszam Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: 5 m-cy, wyniki badań, R.Śl.Marty i inne 07.07.04, 23:14 Asiu, miałam Ci jeszcze napisać: Szymonek też miał kiedyś coś w rodzaju krótkich drgawek. Raz i się nie powtórzyły. Żadnych badań nam nie kazano zrobić, tylko "obserwować" (a lekarz dobry). Pewnie u Natalki to nic groźnego, bądź dobrej myśli! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 23:09 Dziewczyny jesteście naprawdę naprawdę wspaniałe! Dziękuję Wam (znowu!) za wszystkie dobre słowa! Hmmm, zaczynam się czuć jak pasożyt, bo ostatnio coś gęsto mnie pocieszacie Co do tej dzielności, to nie czuję się dzielna wcale. Przeszłam przez to, bo musiałam. Inaczej Szymon, on jakoś tak pozytywnie wszystko odbiera. No i może takie wrażenie sprawiłam, że byłam tam z Szymonem sama, ale oczywiście był też mąż. Co prawda sama byłam w czasie zabiegu i po nim, bo musiał pojechać do domu po rzeczy i jakieś jedzenie dla mnie (w sklepiku szpitalnym wafli ryżowych nie uświadczysz). No i trzeba przyznać, że emocjonalnie to było wyczerpujące! Do tego stopnia, że zasnęłam w tej sali pooperacyjnej na krzesełku przy Szymonku, a potem poszłam spać po 21. Sam szpital nie taki zły. Pozwolili zostać, dali łóżko i nawet byli mili (zwłaszcza dla Szymcia), tylko jakoś nie do końca czułam sie poważnie traktowana. Kiedy np. pytałam o rodzaj narkozy, to słyszałam, że była taka, "żeby było dobrze". To akurat wiem, ale że upierdliwa potrafię być, to się wreszcie dowiedziałam (że aż trzy rodzaje: miejscowa + maseczka z gazem + ogólna do żyły - dziwne, że tak zaraz po operacji był obudzony... Ale wolę za dużo nie myśleć.) Albo, jak Szymonek płakał przy zmianie opatrunku, i go pocieszałam, mówiąc, że boli, ale zaraz przestanie, to usłyszałam, że "wcale nie boli i proszę mu nie wmawiać" Jasne. Zdejmowanie plastra z twarzy nie boli, przemywanie świeżej rany spirytusem też nie. Ehhh, jeszcze tylko zdjęcie szwów i koniec! Mopeczku, a ja myślałam, że autosugestia działa tylko "auto", a nie na innych. To chyba o jakichś czarach mówisz? Moniko, przesyłam Tosi mnóstwo ciepłych myśli... Żeby szybko do zdrowia wróciła. A wszystkim ząbkującym maluszkom, żeby zęby wreszcie wyszły. Dobranoc! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 23:22 Asiu, dzielna Dziewczyno !!! Tak się ciesze, że wszystko dobrze się skończyło i macie z Szymonkiem to już za sobą. I tak właśnie myśl: teraz będzie juz dobrze, kłopoty mamy za sobą i może byc tylko lepiej. Trzymamy kciuki za Szymcia. Dla niego najważniejsze, to że byłaś obok niego i zawsze będziesz - jak to Mama ) Teraz uśmiechnij się do niego i ucałuj go w czółko od nas; Szymcio macha łapką. PA, pa, Beata z Szymonkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kasik8 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 22:52 Wiem, ze sie powtarzam..ale musze powiedziec Asi , ze byla bardzo dzielna. wiem co to znaczy wizyta w szpitalu... i to z kazda inna rzecza nigdy nie mija..obawa..troska i moje najgorsze uczucie - bezradnosc,bezsilnosc. Z Klaudia bylwalam wiele razy w szpitalu..od poczatku przeciez jako szkrabek po urodzeniu musialam sie zmagac z iglami w glowce i jakimis kosmicznymi lekami. Potem ten strach pozostal..zawsze ten sam...zawsze wielka uwaga o jej zdrowie i bezpieczenstwo. Z tej calej troski przez wiele lat nie oddawalam jej nikomu...zadnej babci na opieke itp. A bylam z nia w spzitalu gdy siostra oblala ja wrzatkiem...gdy zatrula sie kielbasa z grila a ja bylam gdzies w lesie i nie moglam znalesc szpitala...a po drodze -powrotnej zlapala gume i siedzialam pod wulkanizacja dwie godziny z wymiotujacym dzieckiem. Kiedy nie moglam zbic jej goraczki po ostro panujacej grypie...zaden lek nie pomagal a temp. zbilizala sie do 40tu...a mala Klaudia mowila wtedy do mnie :"Mamusiu nie spiewaj" a mnie lzy plynely strumieniem. I kiedy lezalysmy w szpitalu na salmonelle..poad dwa tyg. pod kroplowkami i obiecywalam jej ze to juz ostatnia...a lekarz przychodzil i mowil ze jeszcze jedna trzeba podac a ona tracila wiare w moje slowa. I kiedy rok temu w wakacje wpadla na zamkniele drzwi scigajac sie z kuzyne i wypchnela szybe...a szklo powbijalo sie obojgu w rozne miejsca ciala...potem obszukiwalam po nocy kazdy skrawek jej ciala by sprawdzic czy wszystko dobrze sprawdzilam lub gdy wpadla pod toczacy sie samochod i cudem wyleciala miedzy kolami (samochod mial nie zaciagniely hamulec reczny a stal na gorce). Pisze to po to ..bo wiem co czuje mama martwiaca sie o dziecko. I niestety nie da sie nic z tym zrobic. I mialam tyle razy do siebie pretensje, ze nie zadbalam..ale tak tez nie mozna. Los cos szykuje kazdemu z nas...musimy sobie z tym radzic. I modlic sie oby nasze malenstwa uchronic przed niebezpieczenstwami i uczyc je by uwazaly. A kazda blizna to pamiatka..bylo kiedys takie powiedzienie ,ze kazda blizna przypomina nam o tym ze bylismy gdzies w jakiejs okolicznosci i ze to byla prawda. No ja mam duzo blizn na wlasnym ciele hehe..w tym dwie na glowie..na czole..dlugosci calego czola..jedna malo widoczna na poliku i inne w innych miejscach. Ale takie blizny nie szpeca. Ja nawet nie raz slyszalam ze sa atrakcyjne. A u mezczyzny to jak dla mnie jest super... Trzymaj sie Joasiu..ukoj nerwy..badz czujna zawsze..ale pamietaj, ze los nas raczej nie swiadczy dwukrotnie tym samym..wiec badz spokojna i tak jak mopek mowila mysl pozytywnie. A swoja druga Mopku skoro taka ma byc nowa medycyna..to co Ty wtedy bedziesz robic? Kasik Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 23:55 Joasiu, Jak tak dalej pójdzie to stracę mleko z tego stresu... Co Ty musiałaś przeżwyać?!?!?!?! Nie powiem, że wiem, ale się domyślam! Bardzo mi Twojego szkraba żal... A Ty może popij przez kilka dni melisę to i Tobie i Szymciowi dobrze zrobi na cały ten stres... Trzeba dbać o mleczko... Twoja sytuacja jest mi b. bliska, zważywszy na fakt, że Jagoda ma sporego naczyniaka na lewej rączce (któy nadal rośnie) i nie zdawałam sobie sprawy do czego może taki "stwór" doprowadzić!!! Wszyscy lekarze machają na to ręką i twierdzą, że zniknie nim minie 3 lata. Ale ona w końcu kiedyś może to podrapać z czystej ciekawości i co wtedy?! Asiu, ściskam Cię bardzo mocno i myślę b. ciepło o Waszej Rodzince Kuruj Maluszka na kolejne spotkanie! Nitka Odpowiedz Link Zgłoś