LUTY 2004

    • arch.monika Czerwiec 2003 30.06.04, 10:07
      A dla nas dziś rocznica dnia który odwrócił świat do góry nogami, pokazał co
      jest najważniejsze w życiu i tak już zostało....
      Otóż rok temu w poniedziałek wstałam rano,przede mną ciężki dzień bo ważny
      projekt na komputerze,a za chwilę mieli przyjść robotnicy remontować
      łazienkę.Idę do toalety i ku mojemu przerażeniu widzę na bieliźnie dużą plamę
      świeżej krwi, oczywiście zaraz w płacz.

      Co robić,dzwonimy do lekarza u którego byłam tydzień wcześniej i który
      stwierdził małego krwiaka, komórka nie odpowiada...No to do lekarza do którego
      byłam umówiona na wieczór żeby potwierdzić diagnozę z przed tygodnia.
      Przyjmuje w rodzinnej miejscowości mojego męża oddalonej od Katowic o przeszło
      dwadzieścia kilometrów. Ten odbiera komórkę i stwierdza "Krew to zawsze jakieś
      zagrożenie , proszę przyjechać do szpitala, co prawda jestem po dwudniowym
      dyżurze ale zaczekam" Święty człowiek ,prawda? Dodam że ten lekarz nas nie
      zna, tyle że kilka miesięcy wczesniej siostra mojego męża rodziła u niego.
      W samochodzie ryczę non stop, jedynie widok bociana na łące trochę poprawia mi
      humor (jakaś nadzieja).

      W szpitalu po badaniu i usg lekarz stwierdza :dwie wiadomoci, dobra: płód
      żyje ,a zła: coś jest obok i wymaga obserwacji, więc zostawi mnie w szpitalu.
      Ok 12 byłam po wszystkich formalnościach (oczywiście mąż musiał wracać do domu
      po rzeczy)pokoik 4-osobowy z toaletą i prysznicem, nie jest źle...

      Tylko że najgorsze że wieczorem zaczęło ze mnie nieźle lecieć, pielęgniarka,
      badanie, kolejny zastrzyk i sprawdzanie co chwilę w nocy czy nie mam
      krwotoku...
      Na drugi dzień wstaję a na bieliźnie czop wielgachny, wołam pielęgniarkę (pewna
      że poroniłam chociaż nic mnie nie boli) która stwierdza "lepiej żeby pani
      narazie nic nie jadła" te które były w szpitalu więdza co to oznacza-
      prawdopidobieńswo zabiegu.

      Później znowu różne badania,ale sytuacja zaczyna się poprawiać,3-dniowy pobyt w
      szpitalu zmienia się w 3-tygodniowy, bo po drodze były jesze różne "przygody".
      A następnie leżenie plackim niemal do połowy wrzesnia w domu.

      Ale wszystko dobrze się skończyło, dzisiaj nie mogę naprzytulać się Dominiki.
      Wiem że niektóre z Was miały dużo poważniejsze przejścia (Gosia) dlatego chylę
      czoła bo wyobrażam sobie ten stres.

      Mam nadzieję że nie zanudziłam ale strasznie to dziś przeżywam i chciałam sie
      podzielić.....Pozdrawiam
    • aleksandraantek Re: LUTY 2004 30.06.04, 10:31
      Witam!!!
      Serdeczne życzenia (tym razem w terminie) dla kolejnych 5-cio miesięczniaków:
      Szymona, Bartka i Kuby - zdrówka, smacznego jedzonka, fajnych zabawek i zabaw i
      pociechy z rodziców!!!
      Mam pytanie co do życzeń: jeśli czerwiec ma 30 dni to kiedy składa się życzenia
      dzieciaczkom z 31??? :o)

      Co do czerwca 2003 to naprawdę Moniko nie był dla Ciebie zbyt łaskawy ale
      najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło smile)))
      Ja wtedy miałam sesje a o ciąży jeszcze nikt poza mną i Michałem nie wiedział smile
      A jeśli chodzi o problemy w ciąży to mam takie przemyślenia: z jednej strony to
      żałuje że mnie nie było z Wami na OCZEKIWANIU a z drugiej to dobrze że nie
      wiedziałam o tym forum! Jak czytam niektóre ciążowe wątki że dziewczyny czymś
      się martwią i przypominam sobie że u mnie to wyglądało gorzej to mam wrażenie
      żę albo jestem optymistką albo jestem nienormalna (np dziewczyna się martwi że
      ma mało wód płodowych w 35tc współczynnik=8 ja miałam wtedy 6,5 i jakoś się tym
      tak bardzo nie martwiłam)! To takie mam przemyślenia!

      Jeszcze co do ciąży to ja chce być w ciąży już teraz natychmiast! Mimo że też
      ciągle słyszałam że zaraz się zacznie! W ciąży: wymiotujesz??? - nie, zaraz
      zaczniesz! nie masz siły??? - masz? nie przejmuj się końcówke przeleżysz!
      hihihi! A teraz wszyscy się dziwią że ja wyspana chodzę (bo Antek już się
      naprawił i znowu normalnie śpi)!

      Muszę teraz sobie już iść bo pora na jedzonko Antkowe!
      Pozdrawiam o od a
      • mopek1 Re: LUTY 2004 30.06.04, 10:57
        Hmmmmmm.... mówie wam jakiego mam kochanego męża smile!!!
        Tzn więcej wam nie powiem, bo by wyglądało, że się chwalę, ale pewnie jak już
        nie wytrzymam to się pochwalę.... no ale nie dziś!

        Uff Monika, ale miałaś czerwiec! Ja też drżałam przez całą ciążę, bo poprzednią
        straciłam i 3 m-ce po poronieniu zaszłam znowu (mój kochany ginek mi
        pozwolił!) - dopiero sie nasłuchałam! A czemu nie odczekałaś, a jak nie minęło
        1/2 roku to jakie to dziecko będzie! A my to cie podziwiamy, taka odważna
        jesteś! - no gdyby nie moja wiedza i poczucie bezpieczeństwa jakie dawał mi
        ginek - to bym chyba wymiękła sad

        Ja też składam najmilsze zyczenia Szymonowi, Bartkowi i Kubie!
        Idę do mojego wyjca smile
        pa

        Olu! zgadzam się
        • aniutekm Re: LUTY 2004 30.06.04, 11:29
          A ja jak to się mówi chylę czoła przed wszystkimi mamami "po przejściach"!!
          jesteście wielkie!!

          Serdeczne życzenia dla kolejnych 5 - miesięczniaków : Kubusia, Szymka i
          Bartusia!! i oczywiście dla ich rodziców!!

          Ja też z zazdroscoią patrzę na kobiety w ciązy, a także (!!!!!!), na
          niemowlaczki w wózkach.. Jak ten czas leci i po co?????? Mi się nigdzie nie
          spieszy!!!!

          Artykuł z linku od Oli - super - bardzo mi sie podobał!

          A zabawa któras opisała Kasia, jest w konkurencyjnej gazecie dzieckowewj
          pt "Twoje dziecko" nr z czerwca - zreszta jest tam kilka takich w artykule
          pt "Ćwicz i chudnij z maluchem" - fajna zaawa, czasem ćwiczymy, tylko niestety
          gdzieś kondycja zagineła..sad((((

          Od rana pada i jest baaardzo ponurosad(((((( Az płakać się chce, a mężulo
          wyjachał w delegacjęsad(((

          Ania od Kubusia

          P.S. Mopku, a pochwal się !!smile)))))) Im tez sie nalezy !!!!!!!smile)
          • amatylda przypomniało mi się... 30.06.04, 11:44
            • amatylda Re: przypomniało mi się... 30.06.04, 11:49
              sorki, ten enterek wink
              któraś z Was pisała - ale nie pamiętam która bo znów nie robiłam notatek wink - i
              u mnie też tak jest - Oskar odchyla się przy karmieniu, robi u mnie na kolanach
              taki jakby mostek i patrzy sobie np do tyłu winkpamiętam, że kiedyś jak była u
              mnie koleżanka ze swoim Antkiem wink to on też tak robił więc chyba to nic
              groźnego.

              ja też zawsze podziwiałam Was za wytrwałość i odwagę w tych "przejściach". Ale
              nagrody są śliczne co widać na "zobaczcie" wink

              a ja już właściwie mogę planować 2 ciążę bo "ciotka" wróciła ale jeszcze
              poczekam wink Na Was hehehe

              Pozdrawiam
              Tylda i Oski (śpi, śpi, śpi!!!!!!) (hura, hura, hura)
        • mopek1 Re: LUTY 2004 30.06.04, 11:47
          urwało mi trochę smile
          Olu! zgadzam sie z tobą w 100%, jak sie czyta to forum czasami to człowiek sie
          zaczyna denerwowac - ale czasami niepotrzebnie, a czasami mozna się czagos
          dowiedzieć (jakis przeoczony niepokojący objaw) - i wtedy zareagować , tak więc
          mimo siania czasami niepotzrebnej paniki oceniam to pozytywnie!
          No pochwalę sie bo nie wytrzymam smile ale tylko tak troszeczkę - mąż kupuje mi
          nowe autko... smile)))))))))))))), żeby nam z Basią było milej smile))))
          • amatylda autko 30.06.04, 11:54
            0 ja też chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wink
            • aniutekm Re: autko 30.06.04, 12:10
              OOO Suuuuper!! Autko do własnej dysoozycji to świetna sprawa.
              Gratulacje!smile))))))))

              A i dla zainteresowanych - wątek "W oczekiwaniu - luty 2004" - przezucony do
              Worda ma 560 stron i 5,35 MB.
              Też mam zamiar wydrukować (ale w pracysmile))), a tam strasza odcięciem internetu
              w celu zmaksymalizowania wydajności pracowników.... (bez komentarza), więc asie
              zabezpieczyłam na tę okoliczność
              • beecia LUTY 2004 :-)) 30.06.04, 13:21
                Kubuś dziękuje wszystkim za życzenia i przesyła buziaczkismile))
                Wczoraj pierwszy raz wypróbowaliśmy Bebiko - smakuje! uczulenia nie ma więc
                super!
                Odwiedziła mnie koleżanka z pracy. Jest ode mnie starsza dwa lata. Mówi, że
                łyka kwas foliowy ale jak nie będą mogli mieć dzieci to nie będzie rozpaczać. A
                na moje "ja to już bym chciała mieć drugie dziecko" wybałuszyła oczy ze
                zdziwienia. Rozmawialiśmy ze cztery godziny, ale zachwytów czy zabawy z jej
                strony do Jakubka nie byłosad no cóż...
                Wstyd sie przyznać ale ja kiedyś myślałam podobnie, a dziś świata nie widzę
                poza naszym malutkim syneczkiem! I napewno jeszcze Kubuś doczeka sie rodzeństwa!
    • asialc1 Re: LUTY 2004 30.06.04, 13:04
      Witam!

      Wszystkiego dobrego, zdrówka i wielu radości dla
      Szymusia
      Bartusia
      Kubusia
      Stasia
      Duża bużka i życzonka od Natuni
      ur,yruuuuriem 9 i b ty ij


      Gratulacje dla Bartusia smile) Nie musisz się martwić o Jego kręgosłup. Już na ten
      temat rozmawiałam z lekarzem. Skoro Bartuś sam usiadł bez niczyjej pomocy to w
      porządku. Nie można tylko dzieciaczkom pomagać.

      Monisiu, jestem pełna podziwu jak zreszta dla wszystkich mam które przechodziły
      takie trudne chwile i się nie poddały. Na szczęście masz to już za sobą i
      dzięki Bogu wszystko dobrze się skończyło.

      Marta, fajnego masz męża smile) Mój Michał tez chciał mi kupić już dawno jakiś
      mały samochodzik, ale nie mam prawka i wcale nie chcę robić. Nie potrafiłabym
      jeździć po Warszawie. Jeszcze wysiadłabym gdzieś na srodku skrzyzowania i
      zrobiła krzywdę niektórym kierowcą.

      Na razie kończę, bo Natunia chce się ze mną pobawić
      Asia

      Moja ukochana Natalka
      www.cichocki.net
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • malwes Re: LUTY 2004 - Dziękujemy!!! 30.06.04, 13:37
        Dziewczyny, jeszcze raz bardzo dziękujemy Wam razem z Szymkiem za pamięć i za
        życzenia...
        My ze swojej strony dołączamy się do życzeń dla pozostałych Maluszków - Bartka,
        Kuby, Stasia...Sylvia12 - Gratulacje z okazji ukończenia przez Maleństwo 4
        miesięcy!

        Arch.Moniko - dziękuję za ciepłe słowa...myślę jednak, że nie ma
        przeżyć "większych" czy "mniejszych"...każdy kłopot dla każdej Mamy w ciąży
        jest NAJwiększy...bo dotyczy jej i jej dzieciątka. Tobie również, i wszystkim
        Mamom, które choć przez chwilę musiały się martwić o zdrowie brzuszków,
        współczuję i mam nadzieję, że następny raz smile) będzie zupełnie bezproblemowy.

        Morsku - ja też myślę o niekapku...ale mam wrażenie, że Szymek jeszcze
        nie "dorósł" do samodzielnego picia, mimo 5m. Ale korci mnie spróbować. Wydaje
        mi się, że przy tym ustniku to nie ma różnicy jaka "ciecz" jest w środku, tym
        bardziej, że można na niego nakręcić laktator, więc chyba nadaje się do mleka.

        Joasiu - niedobrze, że Szymon ma katar ale chyba lepiej, że to alergia niż
        jakieś choróbsko. Mam nadzieję, że jak będzie starszy, to będzie go można
        odczulić i skończą się kłopoty. Asiu, zdjęcia z chrztu piękne! Napisz jak było!
        I co Szymon dostał...nie to, że ja materialistka, tylko cały czas mam
        wątpliwości odnośnie tych prezentów dla mężowskiego chrześniaka. Oczywiście
        moja "kochana" rodzina martwi się tylko o to, żeby prezent był
        bardziej "wypasiony" niż ze strony chrzestnej...żałosne. Szymon (mój) będzie
        miał w związku z tym chrzest "sześcioosobowy": dwoje rodziców, dwoje
        chrzestnych, ksiądz i on sam. Nie mam zamiaru nikogo zawiadamiać bo zrobią mi z
        tej uroczystości cyrk. Przykre, ale tak chyba będę zmuszona zrobić.

        Emilko - jaka Maluszek siada sam to już czas smile))

        Mopku! Zazdroszczę autka! qrcze dziewczyny a ja się tak boję prowadzić...mam
        prawo jazdy od 16go roku życia, jeździłam trochę, potem się bałam i 10 lat
        przerwy smile)) Potem wzięłam kilka jazd z instruktorem, zaczęłam sama jeżdzić
        codziennie a potem przerwa na ciążę i znów się boję...Co jest grane???

        Pozdrawiam Was wszystkie,
        Gosia
        • mopek1 Re: No to juz nie wytrzymam i sie pochwalę!!! 30.06.04, 13:56
          Musze na wstępie sprostować, że nie jestem (broń Panie Boże!) typem
          wypindrzonej zony, której mąż spełnia kaprysy! Poprostu oboje jestesmy świrami
          i mamy talent do błyskawicznego podejmowania decyzji smile
          Jestem bardzo zmotoryzowana, bo do pracy mam 20 km, przez cały Kraków sad Do tej
          pory miałam Lanosa i bardzo lubię swoje autko!
          Miałam wczoraj DOŁA GIGANTA i wieczorem się popłakałam jęcząc mojemu mężowi
          (między innymi): że mam dość, że wózek ciężki, że mieszkamy daleko od centrum,
          że głupieję i zaczynam mówić agugu i że jak jest ciepło to nie mogę na zakupy,
          bo się Baśka przykleja do fotelika i grzejej jej w główkę itd. Mój mąż
          przytulił, położył do łóżka, a sam usiadł przed kompem i długo siedział. Rano
          wstał i spytał czy chcę Peugota 206 SW -taki kombi, żeby wózek lepiej smile i
          wersja Mistral z klimą - żeby Baśka się nie przyklejała smile - kiedy osłupiała
          powiedziałam że chcę! To wykręcił nr do dealera i jesteśmy umówieni o 15:00!!!!
          No i tak sobie podskakuje z Baśką na rękach i patrzę w zegar i się nie moge
          doczekać!!!!!
          No strasznie się nachwaliłam - możecie mnie zlinczować!!!!!!!!!!
          • aleksandraantek ale Ci zazdroszcze!!! 30.06.04, 14:38
            ...ale tak pozytywnie smile))))
            Fajnego masz męża!!! I będziesz miała fajny samochód :o)

            A tak na marginesie to proszę się chwalić wszystkim przynajmniej mi bo ja tam
            się ciesze jak ktoś się cieszy!!!!
            • kajka.3 No dobra - ja też się chwalę!! 30.06.04, 14:51
              Mąż przytaszczył mi dziś do domu nowe drzwi wejściowe! Z ościeżnicą! I powiedział, że będzie w mieszkanku bezpieczniej! A ja przy okazji wymiany drzwi już się postaram wykręcić jakiś mały remoncik - malowanko... No, lubię zmiany, lubię...
              A prawka jazdy nie mam..., ale mam przystojnego kierowcę... a drugi mi rośnie...
              Pozdrówka Kasia.
    • nitkanitka Odwyk 30.06.04, 13:50
      Cześć, mam na imię Ola, mam ?? lat i jestem uzależniona od forum...
      Próbowałam z tym zerwać, wyłączałam komputer, odwaracałam monitor "twarzą" do
      ściany, ale nic to... Dzień w dzień sidam kilkukrotnie do kompa i wsiakam!
      Pomóżcie!!!!!!!!!
      Któraś z Was stwierdziła, że szybko straciłam na wadze te 20kg, ciekawe
      dlaczego?! Bo ZAMIAST ROBIĆ SOBIE OBIAD TO JA CZYTAM!!!
      Dobrze, że Maleńką się jeszcze zajmuję...

      Nitka

      PS. Ktoraś z szanownych Koleżanek smile, jest zapaloną konkursowiczka, czy przez
      przypadek wiecie, co z tymi hipopotamkami z Huggiesów? Tzn. czy można je
      wymienić na jakieś "nagrody" bo słyszłam, że te misie z Pampersów to na zabawki
      Fisher Price można wymienić.
      • arch.monika Re: Odwyk 30.06.04, 14:42
        Nitka jeżeli zajmujesz się małą, nie jest głodna i zasmarkana to nie musisz iść
        na odwyk i nie rób tego bo w grupie lepiej walczyć z nałogiem (hi,hi albo
        uzalezniać się jeszcze bardziej)smile)))

        Dziewczyny też dziękuję za ciepłe słowa, zrobiło mi się lepiej, przestaję
        rozpamiętywać przeszłość bo teraz przecież jest wspaniale!!!!

        Mopku, gratuluję autka i męża (moze w odwrotnej kolejności), mam nadzieję że
        jak jeszcze raz przyjedziemy do Krakowa to się spotkamy i pochwalisz się nowym
        nabytkiem (mam na myśli autko oczywiście)

        Dla naszych forumowych jubilatów, solenizantów (nie wiem jak jest poprawnie)
        dużo słońca i radości i żeby się chowały zdrowiutko!!!!!!

        Pozdrawiam od małego cyrkielka ( Dominika uwielbia sie obracać wokół własnej
        główki, zataczając w kojcu kółeczka)Paaaa
      • aleksandraantek Re: Odwyk 30.06.04, 14:43
        Witam!
        Też mam na imię Ola mam dwadzieścia pare lat i też jestem uzależniona od foru
        gł od luty 2004!
        Sama nie mogę się odzwyczaić więc szukam kogoś kto mi skutecznie zepsuje
        komputer smile
        A potem to już wszystkie na około mnie bo i tak bym się do cudzego dorwała żeby
        wejść na forum i poczytać!
        A 20kg nie straciłam i gruba jestem sad
        • nitkanitka Re: Odwyk 30.06.04, 17:00
          Z przyjemnością te Twoje "tłuszcze" pooglądam przy najbliższej okazji smile!
          Jak znam kobiety to pewnie baaaaaaaaaardzo przesadzasz ze swoją wagą smile

          Nitka
          gg 1360219 - zazwyczaj 24h na necie - niewidoczna smile

          PS. Morsku b. proszę o uzupełnienie listy smile.
          PS. Czy nikt nic nie wiem o hipciach smile?
          • aleksandraantek Re: Odwyk 30.06.04, 17:05
            Od przesadzania to ja jestem bardzo daleka - zresztą jak mówisz jak się
            spotkamy to zobaczysz! Ja zawsze byłam gruba i trudno, poprostu żyje po to żeby
            jeść smile
            W ciązy nie przytyłam dużo (9kg) i bardzo się ciesze bo bym się w drzwi nie
            zmieściła!
            Pozdrawiam ola
            • natder Re: Odwyk... i problemy z wagą :-( 30.06.04, 18:47
              I jeszcze ja i ja!!!
              Stwierdziłam że czas przestać z tym forum, bo mi za dużo czasu to pochłania...
              O ja naiwna!!! A guzik z pętelką wink)) Normalnie się nie da, nawet jak się nie
              pisze to trza czytać... Trochę się pocieszam że przecie słowo pisane pokarmem
              dla duszy heheeee smile))
              U nas też problem z wagą, ale Malwiny sad(( Mała przez pierwsze 6 tyg. przybyła
              1200 gr, przez następne 800 gr, przez kolejne 6 - tylko 600... Martwi mnie ta
              tendencja spadkowa, bo mała apetyt ma dobry, pediatra zaleciła tylko podawanie
              zupek (co zresztą robię od dwóch tygodni prawie). I tak sobie myślę, że chyba
              na własną rękę polecę badania zrobić sad
              Wszystkiego naj naj naj dla Prezesa Klubu Pięciomiesięczniaków!
              Solenizantom i kolejnym jubilatom - wielka buźka.
              Pozdrowionka, trzymajcie się ciepło.
    • atka99 Bulwersacja edukacyjna 30.06.04, 17:35
      Wszystkie, łącznie z Mopkiem zdążyłyśmy już ponarzekać na służbę zdrowia. Dla
      naszych lutowych maluszków jeszcze za wcześnie, ale wszystkie co najmniej
      podwójne Mamy mają na pewno też co nieco do powiedzenia o naszej „służbie
      edukacyjnej”. Wiem, że niektóre z Was w niej pracują, ale po pierwsze liczę na
      obiektywizm równy mopkowemu, a po drugie wy przecież Takie Fajne Baby
      jesteście, a nie indywidua, które pod względem troskliwości i ciepła nie
      nadawałyby się nawet do angielskiego sierocińca z dziewiętnastowiecznej
      powieści.

      Ufff, wybaczcie upust żółci, ale właśnie odebrałam moje starsze dziecko z
      przedszkola. To był jej ostatni dzień w tym przedszkolu. Poszła do przedszkola
      w zeszłym roku, w czwartym roku życia, do średniaków, specjalnie zapisana do
      tej samej grupy, co najlepszy kumpel z placu zabaw. Już początki były bardzo
      trudne, jak to często bywa a na pomoc „Pań” w adaptacji nie miała co liczyć.
      Ich umiejętności „pedagogiczne” sprowadzały się do prób opanowania szalejącego
      po sali żywiołu, co, przyznaję, wymaga żelaznych nerwów. Po pewnym czasie
      zrozumieliśmy, że instytucja ta służyć może naszemu dziecku tylko jako miejsce
      odkrywania innych dzieci i umiejętności funkcjonowania w grupie i niczego
      więcej się spodziewaliśmy. Systematycznie plewiliśmy chwasty językowe siane
      przez „Panie” ( nie mówi się wziąść, kochanie, tylko wziąć. Ale Pani Niunia tak
      mówi. Widocznie się pomyliła. Ale mamo, ona ZAWSZE tak mówi .........). W ten
      sposób przerobiliśmy poszłem, weznę, rytMIkę, gimnasTYkę, język finlandzki,
      i „jak chodzi o”. Trochę więcej mieliśmy kłopotów z chwastami „wychowawczymi”,
      próbami nauki donosicielstwa, motywowaniem do nauki słodyczami, itp. Ponieważ
      wyśmienita ta placówka edukacyjna, oznaczona Znakiem Jakości „Partnerskie
      Przedszkole” świadczy usługi wyłącznie do 16:00, co jest nie do przejścia dla w
      miarę normalnie pracujących rodziców ( a mowa tu o normalnym osiedlowym
      przedszkolu!), Gabę z przedszkola obierała niania, która przez godzinę,
      półtorej dawała radę nauczyć ją więcej niż „Pani” przez tydzień. W tej sytuacji
      pewne dla nas było, że kiedy skończą się żarty i zaczną schody, tzn. zerówka,
      trzeba będzie znaleźć dziecku jakieś miejsce, które nie tylko nie zrazi jej do
      nauki , a może nawet zachęci ( czarny sarkazm kipi mi nosem). I że NIE
      skorzystamy z zerówki „przedszkolnej”. I tu nastąpiła ciężka obraza ze
      strony „Pań”. I dziś , kiedy mój biedny wzruszony „ostatniością” spotkania
      żuczek powędrował do „Pań” z pracowicie wybieranymi bukiecikami, nie tylko nie
      dostał żadnego „Dyplomu ukończenia przedszkola”, ani książeczki z dedykacją na
      pamiątkę, nie usłyszała miłego słowa ani życzeń powodzenia w nowym miejscu, ani
      nawet wesołych wakacji. Zabrała swoje misie, podusie i rysunki i rozpaczliwie
      chlipiąc pod nosem wróciła do domu, gdzie musiałam JA długo jej tłumaczyć,
      że „Panie” nie były na nią złe , że tylko tak wyszło i jak fajnie będzie od
      września w zerówce. Ale czuję, że nie do końca mi wierzy............

      Przepraszam raz jeszcze na długi potok narzekania nie na temat luty 2004,
      obiecuję poprawę.
      • nitkanitka Re: Bulwersacja edukacyjna 30.06.04, 19:21
        Atka, pracuję w szkole i znam to wszystko od kuchni...
        Wiem o czym mówisz. Wyrażenia typu "na dworze" zamiast "na dworzu", "weznę"
        zamiast "wezmę", "włanczać" zamiast "włączać", itp. to norma.
        Zainteresowanie sytuacją ucznia żadna, współpraca z rodzicami - trudna...
        Większość kolegów z pracy jest zdesperowana i nieszczęsliwa - może ze mną jest
        inaczej bo traktuję pracę hobbystycznie a dla nich to jedyne źródło dochodu?!
        Nauczyciele są sfrustrowani wynagrodzeniem, ograniczani np. brakiem funduszy na
        pomoce i niezbędne akcesoria, często terroryzowani przez rodziców, któzy szkołe
        traktują jak hipermarket - klient ma zawsze rację...
        Nie ma sie co dziwić, że taka pani nauzcycielka czasami nie ma ochoty na
        uśmiech, ale dla takich Maluchów Pani w szkole czy przedszkolu to jest Ich Pani,
        ktoś "na kształt" drugiej Mamy - przytuli, pogłaszcze, powie dobre słowo. Nic,
        ale to absolutnie nic nie usprawiedliwia zachowania pań "Twojej córeczki".
        Wstrętne PINDY i tyle...

        Nitka

        PS. A teraz z innej beczki. Jutro wybieram sie do Galerii Mokotów "pobuszować"
        po "dzieckowych" wyprzedażach, czy któraś Mama ma ochotę się przyłączyć?
        • kasik8 Re: niesposob nadarzyc! 30.06.04, 19:53
          ..naprawde..nie ma czlowieka kilka dni (bo krow doglada hehe) a tu rozpisaly
          sie panny jak trza. Ja rozumiem ze nie ma pogody (choc we Wroclawiu jak zwykle
          jest wrrr), ale co z Waszymi dziecmi? kto sie nimi zajmuje? hehe
          Oki. Przepraszam za nieobecnosc..tak wogle to jestem..ale nadrabiam czas
          stracony z mezem..do tych zboczonych..nie to co myslicie. Nadrabiam..bo juz
          nawet nie mam kiedy z nim pogadac itp. a on znow pewnie pojedzie w tym
          tygodniu. Wiec wybaczcie.
          Na temat nauczycieli sie nie wypowiadam..bo znacie moje zdanie i przeboje..i na
          temat sluzby zdrowia rowniez..
          Wczoraj i dzis biegalam po urzedach..zalatwiajac paszport dla dziecka..okazalo
          sie ze nie mamy peselu tzn. dziecko nie ma. Ponoc urzad - napewno! jak sie
          wyrazila pani w okienku..przyswlal mi go do domu. A ja wiem ze nie.
          Zdzowilam sie troche ze pesel nie jest od daty urodzenia..tak jak wszyscy my -
          dorosli? hmm mamy. Zworcilam pani uwage...ze moze to blad, bo dziecko sie tego
          nie urodzilo..na co pani powiedzialala mi, ze ona wie lepiej...i juz teraz tak
          nie ma.oki!
          Dzis zalatwialam szczytna funkcje bycia bezrobotna. Wrrrr az mnie ciarki
          przechodza..ale tak to jest jak czlowiek odmawia pracy by siedziec z
          dzieckiem..a potem kombinuje jak tu z panstwa wyciagnac kase, ktora przez tyle
          lat ladowalo. Czulam sie przyznam wam szczerze fatalnie. Jakos sama ta nazwa
          mnie przytlacza. Pracuje od 18 roku zycia non stop...raz nawet pracowalam w
          trzech zakladach jednoczesnie..a tu nagle ide prosic sie o pieniadze. Wiem,
          wiem ze nie tak nalezy na to patrzec...ale jakos tak dziwnie. Jak przyszlam
          rano to bylam 76. Uzbieralam wszystkie dokumenty jakie trzeba
          bylo..przynajmniej tak mi sie wydawalo. Kiedy weszlam..nie pytajcie po ilu
          godzinach..okazalo sie ze nie mam jednego kwitka... i juttro musze stac raz
          jeszcze..tylko ze tym razem juz z dzieckiem. Bo maz drugi raz wolnego nie
          dostanie. A tak wogle to nawet nie wiem ile wynosi bezrobotne..czy ktos sie
          orientuje w stawkach?? moze stoje po nic? tak jak te kobity samotnie
          wychowujace dzieci..mnie az ciary przechodza jak o nich slysze.
          Musze o tym powiedziec..bo bylam matka samotnie wychowujaca dziecko..na
          szczescie w nieszczesciu eksik..jaki by z niego %^& nie byl..placil zetelnie to
          co zasadzone. Ale kobity, ktore np. mialy zasadzone na 1 dziecko...ok. 500zl
          tak sobie strzelam srednia stawke..czyli np. mialy 3 dzieci..miesiecznie
          wyciagaly 1500zl...maz okazalo sie nie placil. i teraz przypada uwaga po rowno
          dla fszystkich..od maja! na jedno dziecko 170zl!...a ja sie pytam panstwa jak
          taka kobieta ma utrzymac dzieci? Ale panstwo broni sie innymi argunmentami...ze
          teraz jest po rowno...ze za to dzieci dostana wyprawke do szkoly (czego nie
          bylo) w wysokosci 50zl ! a wicie ile kosztuja ksiazki do 3 klasy..bo
          kupowalam..160zl!..
          wrrr...sluzba zdrowia, nauczyciele, urzedy i panstwo...wszytko mam tam gdzie
          motylek.
          P.S. Trzymajcie sie cieplo...odezwe sie niebawem..caluski
          KAsik
          • beataj02 Re: niesposob nadarzyc! - PESEL 30.06.04, 21:54
            Zdzowilam sie troche ze pesel nie jest od daty urodzenia..tak jak wszyscy my -
            > dorosli? hmm mamy. Zworcilam pani uwage...ze moze to blad, bo dziecko sie tego
            > nie urodzilo..na co pani powiedzialala mi, ze ona wie lepiej...i juz teraz tak
            > nie ma.oki!

            KAsiu !!!
            Pesel zaczyna się od daty urodzenia, tak jak u nas, dorosłych. Czyli jest w
            przypadku naszych dzieci 04, potem powinno być 02 (luty), ale tu jest zmiana, bo
            jest 22 (pierwsza 2 dotyczy 2000 roku, ponieważ żyja jeszcze osoby urodzone w
            lutym 1904 r), a potem dzień i dalej - dalej wiem, że jest zakodowana płeć i
            kolejnośc urodzenia w danym dniu w Polsce, tylko nie pamiętam jak to idzie, bo w
            każdym roku to jest troszkę inaczej.

            To tyle na szybko, pozdrawiam,
            Beata od Szymona
            • svistak Re: nie sposob nadazyc! 01.07.04, 22:08
              siedzimy sobie z mezusiem, wcinamy czeresnie i czytamy, czytamy...
              Dziewczyny... prawie 2000 postów...robi sie ciężko... jak odszukać informacje
              na jakiś wybrany temat? może lepiej zalożyć oddzielne forum : LUTY 2004 (takie
              poza gazetą).my byśmy były tam ekspertkami smile a potem powstałaby z tego
              porządna książka, "wypasione" artykuły na różne tematy... pisałybyście tam?
              możemy (tzn. głównie philosophus) to zrobić w DWIE godziny. pomyślcie nad tym.

              miśki na paczkach pampersów... gdzie "uderzyć" w sprawie zamiany ich na
              zabawki??? ktoś coś wie na ten temat?

              Kubuś ma pierwsze trampki- na spacerze wygladal dziś "bosko" smile)) noga jak
              zwykle oparta nonszalancko o poręcz wózka i poważna mina, którą rozpromieniał
              uśmiech na widok "lasek".

              ...wczoraj zrobil nam prezent i... spał 6 (słownie:szesc) godzin "ciurkiem".
              obejrzeliśmy sobie "Wzgórze nadziei". jeszcze dziś przeżywam scenę z dzieckiem
              (4-5 miesięcznym polożonym na zimnej ziemi przed związana matką- po to by
              oddala im zywność...biedna matka zgodziłaby sie na wszystko byleby tylko
              uratowac maleństwo... że też tacy zli ludzie sa na świecie... a są niestety :-
              (((()pożniej przerwa na mleczko i znow blogi sen- prawie do rana.
              ooo...tak...rodzice lubią "wychodne" smile

              ostatnio, gdy spacerowaliśmy, podbiegla do nas przerazona dziewczynka ok. 10-11
              lat wołając o pomoc- scigal ja jakiś pijak. musielismy go postraszyc policja,
              zeby sie od dziecka odczepil! /mam nadzieje ze kiedys ktos nie bedzie obojetny
              i stanie w obronie mego szkraba/.


              Kuba wciaż "goraczkuje" z powodu zebow (jeden juz jest, teraz chyba "idzie"
              nastepny). marudzi, jest pobudzony (raczki i nozki "chodza mu jak wiatraczki"0
              albo baaardzo spokojny. nie chcemy wciaz mu pomagac lekami przeciwgoraczkowymi,
              ale...

              podczas kąpieli najpierw sadzamy malca (z podtrzymaniem, oczywiście), on
              podziwia stópki, bada wode, póżniej wrzucamy kilka zabawek i... kladziemy go na
              brzuszku (na kilka minutek), chlapanie, proby polkniecia gumowych zwierzatek i
              siup! obrot - i "normalne" mycie z pianka, potem fajna zabawa w oliwkowanie z
              masażem i ubieranie z caluskami smile

              /HMMM...CO TO JA CHCIAŁAM JESZCZE NAPISAĆ? skleroza galopujaca. Hmm... moze za
              chwile sie przypomni.../

              svistak

              ----------

              "Bryknąłem!!!"


        • nitkanitka pani nauczycielka od 7-miu boleści :))))) 30.06.04, 20:38
          Oczywiście napisałam odwrotnie. Powinno być: mówią "na dworzu" zamiast "na
          dworze" jak to zauważyła Amatylda, która jest na tyle dobrze wychowana, że nie
          napisała tego na forum - by mnie nie ośmieszać i dała mi znać w inny sposób smile.

          Aniu, biję się w piersi smile!

          Nitka

          PS. I kto mi teraz uwierzy, że wiem, która forma jest poprawna??? smile hi hi hi
          • pietka111 1900 I MECZ 30.06.04, 20:52
            WITAM
            udało sie
            napisałam 1900 post smile
            może tez kiedyś załapie na szczycie statystyk
            kto oglada mecz?
            maluch śpi więc teraz można zaszaleć ...smile
            • niecierpek27 Re: 1900 I MECZ 30.06.04, 21:55
              Ja oglądam maecz razem z mężem. Pijemy winko urodzinowe i przytulamy się.
              Szymonek śpi - kochany chłopczyk. Dzis skończył 5 miesiecy nie wiem kiedy to
              zleciało. Synek urodzil sie 30 dnia miesiaca identycznie jak mama, tylko on w
              styczniu a ja w czerwcu.

              Pracownicy w firmie przygotowali mi super niespodziankę - kupili kwiaty,
              zebrali sie w pokoju i zaprosili mnie, odspiewali sto lat i wycałowali. To bylo
              mile.

              Nie będę długo pisac bo wracam do męzulka wypić resztę winka. Kupił dzis torcik
              (ja ic nie wiedziałam) i świeczki (aż 27) i jak usypiałam dziecko wszedł z
              zapalonymi swieczkami i odspiewal sto lat - rozczulil mnie strasznie. A rano
              koło poduszki połozył mi laurke od Szymonka narysowaną przez niego. Fajowo!!!

              Asiu!! Bardzo dziekuję za zyczenia - jesteś kochana wspaniała i w ogóle bardzo
              bardzo dziekuję. Nie martw sie praca, urlopami, a tym bardziej nadopiekuńczą
              tesciową. Wiem, że jesteś optymistką i nie będziesz miec tak długo zlego
              humorku. A poza tym zaraz urlop i Wy sami, tylko Wy i Natalcia.

              ja na spotkanie przyjade napewno sama z Szymonkiem. Zapakujemy sie do autka i
              fruuuuuu do Was. Rozumiem, że "bar przy rozdrożu" aktualny i godz. 12????
              Ja też jestem gruba i hołduję tej samej zasadzie co Ola - jedzenie to jedna w
              najwiekszych przyjemnosci w życiu (no i seks, hi, hi) - tak więc będzie mnie
              latwo poznać.

              Pozdrawiam
              Magda
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
              • atka99 Niecierpku Drogi, 30.06.04, 22:13
                Wszyyyyyyyyyyyyyyystkiego Naaaaaaaajlepszego nie tylko do jedzonka i
                picia !!!!!!!!!!!!
                • aleksandraantek Niecierpku Drogi II 30.06.04, 22:34
                  Stoooooooo lat, stooooooooo lat niech żyje, żyje nam!! Wszystkiego naj naj naj
                  naj!!!
                  Całuski ola
                  • niecierpek27 Re: Niecierpku Drogi II 01.07.04, 07:37
                    Dzieki za kolejne życzonka. Jestem starsza o rok, buuuuuuu
          • amatylda Re: pani nauczycielka od 7-miu boleści :))))) 30.06.04, 21:39
            ja wierzę!!! wink
            dlatego napisałam na gg bo wiedziałam że to zwykła omyłka!
            buźka
            Ania
          • tjoanna różne sprawy 01.07.04, 11:33
            Nitko no wiemy wiemy, że wiesz. Co prawda zamarłam, jak przeczytałam, że mówi się "na dworzu", bo ja też uczę i zawsze używałam tej drugiej formy. Dobrze, to to ona jest prawdziwawink
            Co do 15-latki to hmmmm, tak naprawdę trzeba dodać 11 lat, ale jak zaczynałam uczyć w szkole, to mnie taka jedna pani z toalety dla nauczycieli wyrzucała, z tekstem, "dziewczynko, ale wy macie toaletę piętro wyżej" wink))
            Matyldo, z tym trzymaniem Szymka nie było tak źle, bo pierwszą połowę trzymał go mąż i chyba zmęczył się bardziej ode mniewink
            Gosiu, ja już nie wiem, w czym Szymonek jest do mnie podobny i czy w ogóle. Fajnie by było, ale w sumie nie jest to tak strasznie ważne... A kot boi się Szymonka - na pewno!
            Jeśli chodzi o prezenty, to nie były one pewnie jakieś typowe, czy "polecane", więc nie ma co się sugerować, ale jak jesteś ciekawa, to mogę powiedzieć. Od Teściów dostał tylko pieniadze, szkoda, bo nawet kartki nie ma na pamiątkę. Od moich rodziców dostał srebrny ryngraf z wygrawerowaną dedykacją, elegancki zestawik dzieciecych sztućców (super pomysł), ubranka, kartkę i kwiaty.Od mojej siostry pamiątkę chrztu - album na zdjęcia i ramkę, książeczkę, która robi muuusmile, ubranko i kartkę. Od chrzestnego złoty krzyżyk z wygrawerowanymi inicjałami i datą na łańcuszku. Od chrzestnej nic (to szwagierka), ale kupiła mu ubranko do chrztu. Trochę mi jednak przykro, że nawet kartki nie napisała... Powinna, nie?
            Co do alergii, to szczerze mówiąc nie bardzo się cieszę, bo infekcje można wyleczyć, a alergię najwyżej zaleczyć na jakiś czas, a i tak może wrócić. No i grozi np.astmą sad No i katar nie mijasad No i oddajemy kotasad
            Dziś idziemy do alergologa, zobaczymy co powie.
            Wiecie, zdaję sobie sprawę, że to nie moja wina, ale czegoś takiego chyba oczekiwałam. Dlaczego? Bo wydawało mi się, że to niesprawiedliwe, że jestem taka szczęśliwa: mam dobrego i mądrego męża, cudowne dziecko, dobrą rodzinę, finansowo może nie rewelacyjnie, ale całkiem znośnie itd. Gdzieś we mnie tkwiło przekonanie, że każdy musi dostać swoją porcję cierpienia. No i mam. A że głupia jestem, to wiem.
            Więc lipiec i początek sierpnia mamy pod znakiem trzech ologów: alergologa, neurologa i onkologa.
            Ale i tak jestem szczęśliwa.

            Czego i Wam wszystkim życzę smile
            Joanna (z niecierpliwością czekająca na sobotnie spotkanie. Przypominam, g.12, bar na rozdrożu.)

            PS. Mopku, gratulacje smile
    • iska_moniska 1901... 30.06.04, 21:09
      ... a może dalej

      Tośka popija soczki z niekapka Aventu i radzi sobie niezle, bo smoczki niestety
      gryzą ją w dziąsła. Spróbuj Morsku podać Weroniczce niekapek, tylko nie
      zakręcaj go zbyt mocno, bo się zrobi "kapek".

      Kasik, pesel należy odebrac w UM - do domu nic nie przysyłają. Pesel dla
      urodzonych po 2000 roku wygląda inaczej niz dla urodzonych przed 2000, bo do
      miesiąca urodzenia dodaje się 20. Więc Tośka urodzona 5 lutego 2004 ma pesel
      042205 (rr-mm+20-dd). To wszystko wytłumaczyła mi pani w urzędzie gminy w
      Zukowie, gdzie odbierałam Tośczyny pesel. No ale w małej gminie urzedniczki
      maja mniej petentów i w zwiazku z tym wiecej czasu na dokształcanie się. Nie to
      co w stolicy województwa (hihi).

      TEŻ JESTEM UZALEŻNIONA!!! Ale dzis mąż wysłał mnie na odwyk do lasów
      kaszubskich. Co prawda mam własne auto i jestem niezależna od męża, ale jest to
      stare auto i bez klimy, więc zazdroszczę ci mopku - zwłaszcza, że dziś było na
      Kaszubach ciepło i pOrno. Ale podobno nie w Gdańsku.
      Sciskam ciepło i idę przygotować transparent na sobotnie spotkanie
      Monika
      • aleksandraantek Re: 1901... 30.06.04, 21:18
        Ja mam spokój dzięki meczowi! Komp mój Antek z ojcem debatują o wyniku -
        sielanka!
        Jeśli chodzi o moje zdanie na temat nauczycieli to patrząc na akademickich to w
        90% są frustraci bez powołania a sama znam tylko kilku fajnych nauczycieli
        którzy robią to co lubią! A swoją drogą to jakie ma byc nasze społeczeństwo
        jeśli jednym z najgorzej opłacanych zawodów jest nauczyciel! A jeśli chodzi o
        nie miłe panie to ja uważam że to świadczy o ich charakterze i dobrym (a raczej
        złym) wychowaniu!

        Ja się pisze na "buszowanie" po Galerii choć nie mam ani grosza (zostało nam
        tylko na chleb na jutro smile)))) ale ponieważ nie ma chętnych do chodzenia ze mną
        po sklepach to ja bardzo chętnie :o)

        To chwilowo tyle potem się jeszcze odezwe
        papatki ola od antola
        • asialc1 Re: Marchewka, zupki, kaszka..... 30.06.04, 21:37
          Cześć!

          Beatko, bardzo chętnie umówię się na wspólne szantowanie smile))

          Olu, ja nawet nie wiedziałam, ze za misie z pampersów mozna dostać zabawki
          Fisher Price. Wiesz coś więcej na ten temat?

          Ja tez jestem uzależniona od forum! Nie ma dnia żebym do Was nie zajrzała. A
          nawet robię to kilka razy dziennie smile)
          Jak ja wytrzymam gdy wuyjedziemy na 10 dni???

          Dałam dzisiaj Natalce pierwszy raz marchewkę "Gerbera". Bardzo Jej posmakowała.
          A jaką miała pomarańczową buźkę smile) Ja też jej trochę skosztowałam i dla mnie
          bleee.
          Jutro pierwszy raz dostanie zupkę jarzynową.
          A jak podajecie dzieciaczkom kaszki??? W butelce czy w miseczce? Chyba lepiej
          będzie w miseczce, żeby jadła łyżeczką. Jak sądzicie? Nie chcę żeby za bardzo
          przyzwyczaiła się do smoka. Muszę w końcu dbać o Jej zgryz smile)

          Nie stety bardziej bolą Natunię dziąsełka sad Przykro mi patrzeć jak się
          biedactwo męczy sad Na szczęście po posmarowaniu rumiankiem i żelem jest lepiej.
          Dzisiaj tak bardzo Jej dokuczały, że dosyć długo sobie pomarudziła aż w końcu
          ze zmęczenia biedulka usnęła.
          Gdy w końcu żel złagodził ból śmiała się i bardzo się rozgadała. Nie piszczała
          i nie mruczała jak ostatnio, ale wypowiadała po swojemu jakieś słowa. Brzmiało
          to zupełnie inaczej niż wcześniejsze gaworzenia, ale nie potrafię
          powtórzyć smile) Chcieliśmy nagrać, ale gdy zobaczyła kamerę zamilkła i tylko
          patrzyła w obiektywsmile) Gdy mąż chował kamerę rozgadywała się na nowo smile)

          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • niecierpek27 Re: Marchewka, zupki, kaszka..... 30.06.04, 22:08
            Asiu
            Podawaj kaszke łyżeczką, to jest duzo lepsze niż w butli. Ja na poczatku dsalam
            mu kilka razy z butli, ale sam wolal jeść lyżeczką, Fajnie że Natusi
            posmakowała marchewka - moj Szymonek samej marchewki nie chce, ale z
            jabłuszkiem albo w zupce jarzynowej chetnie.

            Z ta\kamerą to jest niezly numer - ja tez probowalam ponagrywac małego ale jak
            tylko zobaczył że to robię uspokoil się i nic nie chciał robić. Jakby się
            bał....

            Teraz już uciekam naprawdę bo mecz jest calkiem niezły, hi, hi i winko już
            uderza do glowy, hi, hi...
            Niecierpek
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
        • ida92 Depresja piątego miesiąca????? 30.06.04, 21:43
          No właśnie coś w tym jest, Już o tym pisałyście i chyba tak jest, nie czytam od
          tygodnia, bo nie chce mi się i już i zastanawiam się, co jest?? Owszem zaglądam
          bywam, ale nie czytam, nie z braku czasu, ale tak z premedytacją....hmmm
          Może to też że rodzina marsjanina okazała się kosmicznie odjechana, ręce mi w
          niedzielę opadły, w boży dzień odkurzyłam cały dom, bo lepsze to było na
          rozładowanie nerwów niźli nerwowy płacz,a marsjanin lewituje między naszą, a
          ich planetą i zdecydować sie do końca nie może do której planety bliżej. Niby
          bliżej do naszej ale jakoś tak i to kusi i to nęci. Z tamtej planety przybyli
          do nas z całej gromady alienów jedynie rodzice Marsjaninia i młoda MArsjanka
          reszta ma w %^ w zasadzie jak tam polecimy to popatrzą, a tak to zainteresowani
          nie są.
          Co do problemów jezykowych - ja chodzę na pole (nie mylić z rolą), a po dworach
          nie bo mam szacunek dla zabytków wink))))))), co do kiepsko opłacanych grup
          zawododowych, to o ile mi wiadomo, lekarze też kiepsko zarabiają, w kulturze
          jeszcze gorzej, a to przecież nie uprawnia nikogo do partolenia w swoim
          zawodzie. Co do nauczycieli swoje zdaniem mam i go nie zmienię, jednostki
          wybitne są nieliczne, dobrych nauczycieli trochę, ale istnieje grupa której w
          tym zawodzie być nie powinno. Raz miałam bliskie spotkanie trzeciego stopnia z
          Panią która o swoich uczniach raczyła była się wyrazić "Bo wie Pani to takie
          głupie wiejskie dzieci...confused??"
          Dzieci tem czasem okazały sie całkiem fajne i nie głupie, a jeśli komuś
          przysżło pracować z młodzieżą z dużych miast i małych oraz wiosek, to wie na
          czym polega różnica.
          Pozdrawiam Was i chyba sobie już pójde bo zaczyna mi się jad sączyć z paluszków
          Edyta
        • atka99 Re: 1901... 30.06.04, 21:56
          Kiedy widzisz, Oleńko (można Oleńkować? Jakoś wszystkie znajome Ole się
          zoleńkowały), ja generalnie nie jestem złego zdania o nauczycielach, stare
          chińskie przekleństwo mówi : "obyś cudze dzieci uczył" i jest w tym sporo
          racji, wiem bom sama dorabiała korepetycjami. Jednak zauważ, że razem z
          prestiżem obniżają się też wymagania, no bo nauczyciel akademicki to jedno, ale
          nauczyciel w szkole średniej to już co innego, a nauczycielka nauczania
          poczatkowego to już zupełnie, a przedtem to "tylko" przedszkolanka. To prawda,
          że suwak między przedszkolem a uczelnią przesuwa się po linii od emocji do
          intelektu, ale chyba nie można tego posuwać do absurdu, że profesor uczelni ma
          być cyborgiem, a przedszkolanka głupia ale miła. (a jak jest głupia i
          niemiła,to co?).
          Nitka dobrze to ujęła - przedszkolanka dla maluchów to Ich Pani, ktoś bardzo
          ważny (pamiętasz swoją "Panią" z przedszkola, bo ja tak)i nawet gdyby trzeba
          ograniczyć do minimum wymagania wobec tego zawodu, to to jedno powinno według
          mnie pozostać :świadomość odpowiedzialności płynącej z tej Ważności.

          Co do Galerii: poszłabym chętnie, ale pakuję jutro córę na wyjazd, byłam za to
          w Mothercare przedwczoraj i kupiłam Zośce świetne skarpeciochy za 7 PLN/2
          pary.Ale to był przedostatni komplet sad(((

          Co do meczu, to 1:0 dla Portugalii i skończyła się przerwa, więc lecę
          • aleksandraantek Re: 1901... 30.06.04, 22:45
            Ja o tych nauczycielach to nie pisałam że jedni są lepsi a drudzy gorsi!
            Aktualnie mam kontakt z akademickimi i o nich piszę (frustraci którym się w
            zawodzie nie udała - to o tych z uczelni państwowej bo na prywatnej to fajni
            ludzie pracujący w zawodzie ale uczący dla prestiżu i dodatkowych pieniędzy)!
            Ja uważam że tak służba zdrowia jak i nauczyciele (obojętnie jacy, gdzie i jak
            wykształceni) są źle opłacani a są to dwa bardzo trudne zawody od których
            bardzo dużo zależy!
            A kiedy pisałam o nauczycielach z powołaniem to miałam na myśli też
            panią "przedszkolankę" - cudowną osobę prowadzącą zerówkę matodą korczakowską -
            będę ją pamiętać do końca życia!
            A to że pani w przedszkolu jest taka dla dziecka to jest dla mnie nie do
            zrozumienia bo jak ma jakieś "wąty" to niech je pokazuje godnemu (nie obrażając
            dzieci) przeciwnikowi! A nie ona się wyżyje i już jaj lepiej - bo dziecko i tak
            jaj nic nie przygada!
            Uch za dużo jest rzeczy na tym świecie z którymi się nie zgadzam! Proszę o kraj
            prorodzinny z dobrze opłacanymi i szczęśliwymi w pracy nauczycielami z
            doinwestowaną i sprawnie pracującą służbą zdrowia itd - marzycielka jestem!

            No i która szczęśliwa po poznaniu wyniku meczu???
            • kasiaczekroza Re: 1901... 30.06.04, 23:08
              Widze, że Mopkowa testuje autkosmile
              Co do przedstawicieli oświaty-ogromna grupa nie powinna wykonywac tego zawodu.W
              klasie mojego dziecka, pani prowadziła lekcję nt,zawodów rodziców.Gdy moja
              latorośl oznajmiła iż jej mama pracuje z młodzieżą uposledzona, pani
              stwierdziłą na forum klasy, że bardzo mi współpczuje, że nie zamieniłaby sie ze
              mna za żadne skarby bo praca z nimi jest juz nie do zniesienia a co dopiero z
              uposledzonymi!A na zakończeniu roku, gdy wręczała dzieciom świadectwa i cmokała
              standardowo w poliki w ramach odzewu za kwiatki-"zażartowała" przy dzieciach do
              rodziców"Ale to nie jest molestowanie, proszę państwa"
              Ach szkoda słów, wstyd mi tylko że sa tacy nauczyciele.
              W sobotę wyjeżdzamy nad morze, do Jarosławca, trwaja zakupy, pakowanie i ogólne
              bieganie w amoku po mieszkaniu.Jak zobaczyłam trasę na mapie to zamarłam, jak
              Antek to zniesie??
              Antos miał dziś taką głupaweczkę, że hoho.Obslinił się i zapełnił pampka, przy
              przebieraniu hichrał się jak najęty, a najlesze było to, że smiał sie juz na
              samą myśl, ze zaraz go pogilgocze czy tez dotknę.Oj naśmialiśmy się on i ja, że
              ho ho.
              Jak ja wam zazdroszczę tego spotkanka, och jak bardzo....
              Życzenia urodzinowe dla nitki i rocznicowe dla cztero i pięciomiesięczniaków.
              Kasia
              Ps.Ostatnio tak dużo piszecie, że gdy juz przeczytam to nie mam siły pisać i
              wątków tyle, że mój post musiałby być staaaaasznieeee długi
              Kasia
              GG 2925308
              • nitkanitka Re: 1901... 30.06.04, 23:18
                Witaj Kasiu,
                To Madzia niecierpek kończy dziś 27 smile, ja mam urodziny dopiero w sierpniu smile

                Nitka
      • beataj02 Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 22:01
        Tak to jest, jak sierota chce szybko wszystko nadrobić i nie doczyta dalej.
        Jestem gambeta, bo wytłumaczyłam to samo dalej - mea culpa !!! Nie patrzcie na
        to, bo jestem niewyspana i slabo kontaktuje. Oczywiście Monika była pierwsza.

        Przepraszam, ide spac smile)
        Beata
        • atka99 Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 22:10
          Co jesteś, Beatko, GAMBETA ??????? A co to jest i co to znaczy? Tak mnie to
          zaintrygowało, żę wrzuciłam w wyszukiwarkę i znalazłam nawet tę samą wątpliwość
          na forum francusko-polskim.
          www.wirtualnafrancja.com/phorum/read.php?f=1&i=10079&t=10079
          tam doszli do wniosku, ze to pewnie nic nie znaczy, ale plizkam Cię
          napisz,jestem wielbicielką takich cudaczków językowych, pliiiiiiiiiiz.
          Cholera, przegapiłam samobója.(w meczu, dla tych , które nie oglądają)
          • pietka111 Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 22:36
            ciągle zapominam
            więc andrabiam
            wszystkiego naj, naj, naj..... smile
            dla wszytskcih 4 miesięczniaków no i dla debiutantów 5 miesieczniaków
            no i oczywiście dla niecierpka smile
            fajnie masz z tym winkiem
            ja niestety poczekam aż skończę karmić piersią
            a mecz super ,,,
            zwłaszcza ten samobój i teraz jest 2:1 dla portugali smile
            a teraz koniec meczu
            a cały mecz denerwował mnie szpakowski tak sztucznie komentuje. ...
            • margoja Re: 1901... - pesel - przepraszam ... 30.06.04, 23:04
              no i po meczu...Ja się cieszę ze Portugalia wygrałasmile)))
              Zawsze to kraj romański, a więc bliski memu sercu (dla tych co nie wiedzą już
              niedługo, mam nadzieję zostanę romanistkąsmile)))
              A właśnie,fajny ten link wirtualnej Francji, nie znałam tej strony,dzięki!
              A na marginesie to gambetta kojarzy mi się ze stacją metra w Lille, gdzie
              wysiadłao się na super targ staroci i w ogóle fajnych rzeczy, no ale to na
              cześć Gambetty -polityka tak nazwali pewnie
              Pozdrawiam nocnie, idę spać
              Aha miałam się jeszcze pochwalić:dostałam dziś 10 czerwonych róż!!!ot tak bez
              okazjismile)))
              Spijcie dobrze!
              Gosia
          • beataj02 Re: Gambeta ? :)) 01.07.04, 00:10
            Właśnie się obudziłam, przegoniłam męża od kompa i dopiszę dwa słowa.
            Gambeta ... U mnie w rodzinie od zawsze tak się mówi na osobę, która ma lekko
            nie po kolei w głowie, jest mocno zakręcona, palnie jakąś gafę, wyrwie
            się "przed orkiestrę". Nie mam pojęcia skąd się wzięło to stwierdzenie ani co
            znaczy, ale działa smile)

            Do Edyty: z tym polem to czasem jest fajnie. Jak Artek miał 5 lat pojechaliśmy
            do Krakowa odwiedzić znajomych. Siedzimy sobie w pubie, nadrabiając zaległości
            w wiadomościach, w pewnym momencie Kaśka (przyjaciółka - Krakuska) mówi: teraz
            idziemy na pole (miała na myśli wieczorny spacerek). No więc idziemy... Po 20
            minutach chodzenia po krakowskim Rynku moje dziecko donośnym głosem: Ciocia, a
            kiedy my dojdziemy na to pole ? Do dziś Kaśka pyta, czy już uświadomiliśmy
            Artka gdzie w Krakowie jest pole smile)

            Dosyć na dziś, bo przekroczyłam normę.
            PA pa
            Beata od Szymona
            • niecierpek27 Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 07:51
              Witam z rana

              Szymon wstal dziś o 5 ran0!!!!! Nawet nie wiem bo maoże wczesniej. ja
              otworzyłam oczy a on na mnie patrzy. Jak tylko zobaczył że sie obudziła
              usmiechnął się i pacnął mnie rączką. Usmiałam się z niego, bo poczułam się
              skarcona, jego mina swiadczyła "No mama nareszcie, ile mogę na Ciebie czekać..".

              Zapowiada się ładny dzień smile)) Nie idę dzis do pracy i chyba potrwa to około
              2, 3 tygodnie - strasznie sie cieszę (chociaż będe musiała pracowac w domku,
              ale lepsze to niż wychodzenie na dłużej z domu). Moja mam idzie dzis do
              szpitala (zaraz ją z Szymonkiem odwozimy) na operację. Trochę się deneruwję bo
              będą jej wycinac nerkę i odciągac jakąś wodę i parę tam innych zabiegów. Jestem
              co prawda optymistką życiową, ale mimo to denerwuję się. I tak oto zostajemy z
              Szymonkiem sami, bo taty i tak nie ma w ciagu dnia.

              Plan dnia na dziś: odwozka babci do szpitala, zakupy w rewelacyjnym sklepie na
              Lubelskiej (taka mini hurtownia dziecięca, jest tam najtaniej w całej
              Warszawie, a maja wszystko, szczegolnie u nich kupuję wszystko do butelek,
              kosmetyki, smoczki, niektóre ciuszki, itp - polecam, sklep nzaywa sie Bobas i
              my), potem wracamy na jedzonko do domku, a potem na długi spacer do parku (ja
              się poopalam a Szymonek wyjeździ).

              Wszystki za życzenia dziekuję.

              Nie mogę sie już doczekac soboty smile)))
              Niecierpek i śpiący Szymonek

              ttp://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
              • aniutekm Re: Mój Kubuś dziś kończy cztery miesiące!:))) 01.07.04, 07:58
                Ale poważny wiek!smile)) Choć trochę mi żal, że ten czas tak leci. Ale jestem
                bardzo szczęśliwa, a mój synio jest cuuuudownysmile))))))
                • aniutekm Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 08:02
                  I jeszcze życzenia dla czteromiesięcznej Milenki (choć Madzia sie nie odzyewa,
                  ale może czytasmile))), Pięciomiesięcznych: Emilii i Oliwki. I urodzinowe dla
                  Madzi. Sto lat i dużo uśmiechu dla wszystkich.
                  Piękne dziś słońce, lecę poprzytulać mojego Skarbka..
                  Posty wieczorne przeczytam późniejsmile))
                  Paapaaaaaaa
              • kajka.3 Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 08:36
                Madziu - niecierpku - troszeczkę spóźnione, ale serdeczne życzenia sto lat i wszystkiego naj..., naj..., ale najbardziej, to zdrówka dla Ciebi i Twoich bliskich. I samych pogodnych dni... Nie martw się, boże broń, swoim wiekiem - przecież wiek mieści się tak naprawdę w głowie... A Ty jesteś Fajowską Babką - jak i cała tu Reszta...
                No i oczywiście całuski dla cztero i pięciomiesięczniaków - czas leci stanowczo zbyt szybko...
                Atko - sytuacja w przedszkolu - żal wspominać - ale Wasza decyzja o jego porzegnaniu w takim układzie, to jedyne wyjście. Tylko dziecka żal...
                Ja na szczęście na nauczycieli nie narzekam. Moje dziewczyny chodzą do szkoły z oddziałami integracyjnymi - w klasia Agaty i Ali są dzieci niepełnosprawne (nie tylko fizycznie). I serce mi rośnie, jak opowiadają po przyjściu ze szkoły, jak pomogły koledze na wózku dojść do tablicy, jak to jedna z koleżanek z porażeniem mózgowym zaczęła sobie dobrze radzić w nauce... itd. I cieszę się, że moje dzieci chcą i potrafią pomagać. Ta nasza szkoła wydaje mi się bardziej NORMALNA od każdej innej zwykłej. I wbrew opiniom "życzliwych" - poziom nauki nie jest przez dzieci niepełnosprawne zaniżany.
                Taaak - druga polowa roku się zaczęła...
                U nas - jak to zwykle - słoneczko - takie uroki Dolnego Śląska...

                AAaaa - lubimy listy tworzyć - no to proszę:
                Lista Tych, którzy chcą się spotkać, ale nie mogą.
                Ja też bym chciała i zazdroszczę całej reszcie tej soboty:
                1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław
                • aleksandraantek Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 09:10
                  Też mi się wydaje że ładny ten dzionek będzie! I fajny bo się umówiłam z Olą od
                  Jagódki w Galerii - a nie w Real'u tongue_out (mój mąż też myślał że real to Real)!!!

                  Wszystkiego naj naj naj dla 4 i 5 miesięczniaków rośnijcie zdrowo - i może
                  trochę wolniej niech się rodzice nacieszą :o)!!!

                  Ja a propos list to mam prośbę do głównego Listowego tego forum smile)) a tak
                  wogle to nie jest prośba tylko petycja! Może by tak wpisać daty urodzin mam
                  (można tylko dzień i miesiąc) bo już kilka się przyznało i może fajnie by było
                  składać i sobie życzenia!

                  To pozdrawiam w ten ładny dzionek ola i śpiący Antonek!!!

                  PS mój syn się całkiem naprawił i dziś przespał całą noc - przysięgam nigdy
                  więcej nie dawać mu zupek ze słoiczka jeśli tak ma później wyglądać nocne
                  spanie!!!

                  PS' muszę się jeszcze wyżalić - Antkowi wrasta pazonkieć w dużym palcu u nogi!
                  Jest to jedna z najgorszych rzeczy którą oddiedziczył po mamie (miałam 4
                  zabiegi chirurgiczne)! Bardzo mi go szkoda bo ma palec jak bania, płacze jak
                  się urazi i nie chce mieć nic na stopie!!! Oj biedny ten mój chłopaczek!

                  PS'' a z weselszych rzeczy to mój syn często się śmieje i to tak długo i
                  głośno! A najbardziej to przy ... czyszczeniu uszu!!! Fajny jest smile
                  • mopek1 Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 10:21
                    No u nas tez chyba będzie ładnie smile- zdecydowaie większą część dnia spędzimy NA
                    POLU smile))), a tak swoją drogą to prawda, że w Warszawie nie macie parasola i
                    beretu tylko parasolkę i beretkę????? No i co z tymi ziemniakami smile))))))))

                    Madziu-niecierpku - wszystkiego naj... naj...
                    Cieplutkie życzenia dla wszystkich 4 i 5 miesięczniaków.
                    Co do dat urodzin mam to jestem jak najbardziej za! Nawet moge rok podać, bo
                    już i tak sie przyznałam, że pierwszej młodości nie jestem smile)) Tak więc moge
                    zacząć: 30.10.1974 smile

                    Co do innych "list" to kontynuuję pomysł:
                    >AAaaa - lubimy listy tworzyć - no to proszę:
                    >Lista Tych, którzy chcą się spotkać, ale nie mogą.
                    >Ja też bym chciała i zazdroszczę całej reszcie tej soboty:
                    1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław
                    2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków

                    W temacie "sfrustrowana i w związku z tym niemiła budżetówka" moge ogłosić
                    plebiscyt - nawet chyba ufunduję nagrodę jak ktoś zgadnie smile- Ile wynosi pensja
                    netto(!) lekarza na pełnym etacie w dużym szpitalu - tzw goła tj bez dyżurów!??
                    Wiem, ze nauczyciele mają nie lepiej sad no cóż taki Kraj! No ale ja nie
                    narzekam, bo mnie całkiem nieźle mąż utrzymuje, tyle tylko, że musiał
                    zrezygnowac z tego pięknego (he, he) zawodu i zamiast byc lekarzem prowadzi
                    firemkę budowlaną - a tak swoją drogą nieźle się przekwalifikował co? smile)))

                    Lecę na spacerek zanim słonko zacznie mocno grzać albo się rozpada smile)
                    Pozdrowienia
                    Marta





                  • beecia LUTY 2004 01.07.04, 10:27
                    Witam wszystkich serdecznie! Czytam i czytam ale się rozpisałyście, aż miło.
                    Wszystkiego najlepszego i samych słonecznych dni dla Niecierpka i wszystkich
                    pieciomiesięczniaków.
                    Wczoraj po południu wybraliśmy się na mszę do kościoła. Jakub wytrzymał 5 min.!
                    Dzielny chłopak jest! Później nosiłam grubaska na rękach i czekałam aż się msza
                    skończy sad(
                    Wybrałam sie wczoraj do fryzjera. Po czterogodzinnych (!!!) zabiegach na mojej
                    głowie wyszłam mało przekonana do mojej fryzury. Nawet mąż nie pochwaliłsad(
                    Dobrze że chociaż słoneczko dzisiaj wyszło...
                    • margoja Re: LUTY 2004 01.07.04, 10:43
                      Wszystkiego naj naj dla Niecierpka!!!Samych grzecznych dziecismile)))))

                      Co do urodzin, to ja też mogę podać, pewnie plasuje się gdzies pośrodku: 22
                      marca 1978.

                      co do zabiegów fryzjerskich, becia nie przejmuj się mąż pewnie nie
                      zauważyłsmile))))
                      A moje włosy twardo wylatują mimo kuracji Waxem, juz nie wiem co robić, bo
                      zdaje sobie sprawę ze one sie kiedys skończą...te włosy.
                      Zaczęłam łykac te witaminy co w ciązy i mam nadzieje ze to się zastopuje w
                      końcusmile
                      Pozdrawiam
                      Gosia i Antoś
                      PS Do spotkania Pomorzanek (jak też warszawianek) zostało - 2 dni!
                  • asialc1 Re: Ladny dzionek się zapowiada 01.07.04, 10:35
                    Witam w to ciepłe przedpołudnie smile))

                    Wszystkiego co najlepsze, zdrówka, radości i wielu słonecznych dni dla
                    * Oliwii
                    * Emilki
                    * Kubusia
                    * Milenki
                    Całuski smile) smile) smile)

                    Madziu, bardzo Ci dziękuję. Zawsze można na Ciebie liczyć smile Chciałabym żeby
                    Natalka przyzwyczaiła się do łyżeczki. I tak Jej o wiele lepiej wychodzi to
                    jedzonko niż na początku. Bardzo ładnie otwiera buźkę smile)
                    Nie martw się operacją Mamusi, chociaż wiem że to trudne. Na pewno będzie
                    dobrze smile)

                    Natunia obudziła się dzisiaj chwilkę po 8. Po jedzonku została w swoim
                    łóżeczku. Ja zresztą też smile Nagle mocno się rozpłakała, zerwałam się na równe
                    nogi, wzięłam Ją na ręce, połozyłysmy się pod moja kołdrą, a córunia przez
                    łezki się usmiechnęła, dotknęła moich policzków i powiedziała bezwiednie
                    mmmammma. I tak było to bardzo urocze smile) Choiaż juz wiele razy udało Jej się
                    tak powiedzieć jak troszkę marudziła. Dzisiaj jednak było to takie słodkie i
                    wyjatkowe, że aż łezka mi się w oku zakręciła. Zanim usnęła kładła się na
                    boczku w moją stronę, usmiechała się, wyciągała rączki i łapała moje ramię
                    przytulając się smile)
                    Nie potrafie tego dokładnie opisać. Trzeba by zobaczyć. Ale uwierzcie mi
                    chciałabym zeby takie poranki ciągnęły się w nieskończoność smile)

                    Mam pytanko..Dajecie jeszcze Maluchom wit.D3 ??? Takie to lato w tym roku
                    okropne, że juz sama nie wiem.

                    Na razie kończę, bo córcia się obudziła

                    Moja ukochana Natalka
                    www.cichocki.net
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                    • kasik8 Re: zalatanie 01.07.04, 11:08
                      Dzis jestem 165! w urzedzie hehe...
                      JAde jeszcze po ten nieszczesny pesel dziecka do ewidencji ludnosci.. i wyrobic
                      jej ksiazeczke lekarska..potem do pracy po wykaz zarobkow od 1997 roku i wracam
                      do urzedu...na 14 musze sie zjawic po skierowanie na USG..a na 15:50 mam
                      USg ..tzn. dziecko ma. Potem wtepedy po meza do pracy i moze wieczorem w
                      nagrode obejrze meczyk.
                      Nitko aby Cie troche "oczyscic" z zarzutow heee to slowo na dworzu jak to
                      okreslil PAn Miodek mozna wypowiadac jako regionalzm. Tzn. Ja mieszkam na
                      pomorzu i tu mowi sie " na dworzu"..poprawna forma w slowniku oczywiscie
                      jest "na dworze"..ale regionalizm dopuszcza forme mowiona jako poprawna (mozesz
                      np. powiedziec, ze masz korzenie pomorskie hehe)...a w Krakowie mowia "na
                      polu"...? ktos mi to wytlumaczy? hihi
                      A w wejherowie (to takie miejsce gdzie na pomorzu ptaki zaracaja)...mowia z
                      kaszubska JO zamiast Tak. Tak to u nas rozpoznac buraka- wiesniaka..jak mowi
                      JO..tak mowi moj tata..ze Szczecina bo matke wzial kaszubke.
                      A ja to jestem w 1/3 ukrainka. Ponoc wstretny, uparty charakterek w genach
                      mam...wiec ide go wykorzystac w urzedowych sprawach.
                      Kasik
                      Milego dzionka zycze.
    • beataj02 Życzenia 01.07.04, 11:32
      Wspaniałych, uśmiechniętych kolejnych miesięcy dla Emilki i Oliwki (z początku
      listy) oraz Milenki i Kubusia (zamykających listę).
      Szymcio kiwa do Was łapką.
      Lecimy na słoneczko smile)

      Beata od Szymona
      • tjoanna różne sprawy 01.07.04, 11:47
        A ja sie znowu dałam nabrać i nieuważyłam, że nowa strona weszła. Odświeżam, odświeżam, a tu ostatni post nitkinitki o dworzuwink Dzięki temu mój wyskoczył gdzieś na samej górze i nikt go nie przeczyta, więc kopiuję i powtarzam.
        Plus składam serdeczne życzenia Niecierpkowi smile Ja ten sam rocznik 77.

        Nitko no wiemy wiemy, że wiesz. Co prawda zamarłam, jak przeczytałam, że mówi się "na dworzu", bo ja też uczę i zawsze
        używałam tej drugiej formy. Dobrze, to to ona jest prawdziwawink
        Co do 15-latki to hmmmm, tak naprawdę trzeba dodać 11 lat, ale jak zaczynałam uczyć w szkole, to mnie taka jedna pani z
        toalety dla nauczycieli wyrzucała, z tekstem, "dziewczynko, ale wy macie toaletę piętro wyżej" wink))
        Matyldo, z tym trzymaniem Szymka nie było tak źle, bo pierwszą połowę trzymał go mąż i chyba zmęczył się bardziej ode
        mniewink
        Gosiu, ja już nie wiem, w czym Szymonek jest do mnie podobny i czy w ogóle. Fajnie by było, ale w sumie nie jest to tak
        strasznie ważne... A kot boi się Szymonka - na pewno!
        Jeśli chodzi o prezenty, to nie były one pewnie jakieś typowe, czy "polecane", więc nie ma co się sugerować, ale jak
        jesteś ciekawa, to mogę powiedzieć. Od Teściów dostał tylko pieniadze, szkoda, bo nawet kartki nie ma na pamiątkę. Od
        moich rodziców dostał srebrny ryngraf z wygrawerowaną dedykacją, elegancki zestawik dzieciecych sztućców (super pomysł),
        ubranka, kartkę i kwiaty.Od mojej siostry pamiątkę chrztu - album na zdjęcia i ramkę, książeczkę, która robi muuusmile,
        ubranko i kartkę. Od chrzestnego złoty krzyżyk z wygrawerowanymi inicjałami i datą na łańcuszku. Od chrzestnej nic (to
        szwagierka), ale kupiła mu ubranko do chrztu. Trochę mi jednak przykro, że nawet kartki nie napisała... Powinna, nie?
        Co do alergii, to szczerze mówiąc nie bardzo się cieszę, bo infekcje można wyleczyć, a alergię najwyżej zaleczyć na
        jakiś czas, a i tak może wrócić. No i grozi np.astmą sad No i katar nie mijasad No i oddajemy kotasad
        Dziś idziemy do alergologa, zobaczymy co powie.
        Wiecie, zdaję sobie sprawę, że to nie moja wina, ale czegoś takiego chyba oczekiwałam. Dlaczego? Bo wydawało mi się, że
        to niesprawiedliwe, że jestem taka szczęśliwa: mam dobrego i mądrego męża, cudowne dziecko, dobrą rodzinę, finansowo
        może nie rewelacyjnie, ale całkiem znośnie itd. Gdzieś we mnie tkwiło przekonanie, że każdy musi dostać swoją porcję
        cierpienia. No i mam. A że głupia jestem, to wiem.
        Więc lipiec i początek sierpnia mamy pod znakiem trzech ologów: alergologa, neurologa i onkologa.
        Ale i tak jestem szczęśliwa.

        Czego i Wam wszystkim życzę smile
        Joanna (z niecierpliwością czekająca na sobotnie spotkanie. Przypominam, g.12, bar na rozdrożu.)

        PS. Mopku, gratulacje smile
        • arch.monika Re: różne sprawy 01.07.04, 12:23
          Joasiu jesteśmy z Tobą i Szymonkiem, a z tym myśleniem o cierpieniu to ja też
          mam takie skłonności, ale z tym walczę więc należy nam się szczęście i
          już!!!!!!

          Widzę wczoraj miałyście bardzo ważne edukacyjne tematy na tapecie , nie mam
          doświadczenia jak jest teraz ale też pamiętam swoje panie z przedszkola, więc
          ta placówka na pewno ma ogromny wpływ na dzieciaczki.

          Madziu -Niecierpku życzenia pomyślności dla Ciebie (w przyszłości równie
          udanego maleństwa), dla Mamusi zdrowia, będzie dobrzesmile))))

          Życzenia niech też powędrują do forumowych 4 i 5-cio miesięczniaków niech się
          rozwijają książkowo ku radości ich rodziców.

          Wczoraj każdy mia swoje małe przyjemności, Madzia świętowała, Marta wybierała
          kolor Peugota, a ja siedziałam sobie na fotelu dentystycznym i miałam
          czyszczony kanał zębowy (brrrrrr) Ząb martwy więc niby nie bolało ale miałam
          wrażenie jakby mi wiercił w mózgu.A myślałam że po bólu porodowym nic nie
          będzie mi straszne.!!!

          Pozdrawiam gorąco
          • arch.monika I jeszcze 01.07.04, 12:27
            Dopisuję się do niby-spotkania
            1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław
            2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków
            3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola

            Jestem Wagą z 5 października
            • malwes Re: I jeszcze 01.07.04, 12:54
              arch.monika napisała: >
              > Jestem Wagą z 5 października

              A rok ???? smile)))))))))))))))))

              A ja jestem z 26.06.76 smile))
              • beecia Re: I jeszcze 01.07.04, 13:18
                pogoda się popsułasad Kubuś śpi a zaraz jedziemy na zakupy. Może humor się
                poprawi (jak oczywiście starczy czasu dla mnie, żebym mogła sobie coś kupić).
                Ja jestem z pod znaku ... barana - 14.04.1977
                Dzisiaj są imieniny mojej @%$(&#@ szefowej i się nadal zastanawiam czy do niej
                zadzwonić czy nie?
                • kasik8 Re:Ale ona sniada... 01.07.04, 14:06
                  ..takim tekstem witaja mnie dzis w urzedach rozne paniusie patrzac na
                  Majeczke..po czym dodaje ze nie sniada a zdyszana, zgrzana, zmeczona..bo tu
                  musi $#&%^%$stac z mama po urzedach bo nikt nie widzi ze jestem z dzieckiem. W
                  urzedzie ewidencji ludnosci..bylam druga wiec nie wpychalam sie przed juz
                  siedziacego pana..grzecznie czekalam. ..poznalam caly zyciorys pana..gdzie
                  mieszka, z kim, dlaczego pani z ktora mieszka chce go wymeldowac..potem
                  zartowal sobie z pania urzedniczka, ze przeprowadzi sie do niej..pani w
                  skowronkach, podsmiechiwala sie i mrugala zalotnie rzesami..potem tlumaczyl
                  jaki chory jest nasz kraj i prawo...chowal dokumenty i wyciagal..rysowal pani
                  plan dojazdu do domku do ktorego nie chce go wpuscic pani, ktora chce go
                  wymeldowac..bo moze by pani urzedniczka tam pojechala i ja
                  postraszyla..opowiesci pana trwaly 45 minut..jak usiadlam moje zalatwienie
                  peselu trwalo pol minuty!...wyszlam wsciekla..pojechalam wyrobic corce
                  ksiazeczke zdrowia i na swiatlach..nagle przez srodek skrzyzowania zaczal
                  staczac sie z ogromna predkoscia ciezarowy samochod..jakby chcial wykonac
                  manewr cofania na skrzyzowaniu!...okazalo sie ze w srodku nie ma
                  kierowcy!...zamarlam..bo gdyby ta sytuacja nastapila kilka sekund
                  wczesniej..zmiazdzyl by mnie jak nic...chyba nie mam dzis szczescia. Wrocilam
                  do Urzedu dla bezrobotnych..przyjmowali wlasnie 104 osobe a ja czekajaca od
                  godz 8 rano mam numer 165! urzad zamykaja o 14tej..czyli juz! ale ponoc
                  wszystkich co dostali numerki obsluza..moze ja z matematyki nie jestem
                  dobra..ale po moich statystycznych obliczeniach powinnam wejsc kolo 5tej.
                  A o 15:50 mam USG bioderek Majki.O 5tej tez mam byc w innym miejscu miasta po
                  meza konczacego prace. Starsza corka siedzi od rana w domu.. i jak na zlosc
                  dzisiaj pomimo zapowiadanych ulew jest parszywie duszno i goraco i ciezko
                  gdzies z dziecmi jezdzic.
                  Ja jestem kochaniutkie z wrzesnia jak na prawdziwe dziecko przystalo (bo sie
                  dzieci w 9 miesiacu powinny rodzic)..27my...rok 76. Tak w razie co jakby kto
                  chcial jakies dobre ciasteczka przyslac hehe
                  Arch. Monisiu to ty mialas dopiero co urodzinki? moze bys jakies ciacho
                  postawila...albo cos innego? Czy Tobie maz tez wypomina ze ostatnie 20 scia cie
                  czeka. Ja od kiedy skonczylam 27 lat to slysze ciagle ze mam juz 28...strasznie
                  sie z tym czuje..bo nie lubie jak mnie sie postarza...
                  To tyle u mnie.
                  Idzcie na spacerek dziewczynki bo pogoda obledna.pozdrawiam KAsik
                • iska_moniska Nie chce mi się chcieć 01.07.04, 14:09
                  ... Tosia śpi jedynie na mych rękach (także w nocy). Jasio płacze na obozie, bo
                  jako jedyny nie ma komórki, w związku z czym nie dzwonimy do niego milion razy
                  dziennie, jak inni rodzice do swoich dzieci (a kierownictwo obozu prosiło, żeby
                  nie dawac). Jestem niewyspana. Euro stoi w miejscu. Dzis ma przyjechac znajoma
                  neonatolog na comiesięczny przegląd Tośki. W sklepie i hurtowni zabrakło
                  proszku 'dzidziuś', jedynego, na ktory mała nie jest uczulona. W moim wózku -
                  spacerówce nie nabito nap do przyczepienia budki. Nikt mnie nie lubi, nikt mnie
                  nie kocha. Nawet do fryzjera nie chcemi się iść.
                  Dobrze że za dwa dni spotkanie.
                  Monika
                  PS. Zajrzyjcie na Zobaczcie:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=13857478
                • arch.monika Re: I jeszcze 01.07.04, 14:20
                  Gosiu - Anno Domini 1973 (ale ten czas leci)

                  Asiu pisałaś jak Natunia się do Ciebie tuliła rankiem i jak się powzruszałaś.
                  Kilka dni temu byłam na zakupach, trochę niefortunnie wyjechałam - późno
                  ok.18.30, ale musiałam bo u mnie 6kg nadwyżki po ciąży i w starych spodniach
                  wyglądam jakbym je zdarła z młodszej siostry. Pojechałam i nie było mnie ok.
                  2,5 godz. w tym czasie mężuś stawał na głowie żeby rozbawić Dominikę ale
                  podobno marudna była strasznie. Po powrocie położyłam się z nią do łóżka, Mała
                  rzuciła się na pierś, piła chwilkę łapczywie, po czym spojrzała na mnie
                  rozkosznie i się słodko uśmiechnęła...i dalej piła ale z podniesioną główką,
                  żeby cały czas patrzeć mi w oczy.... jakby sprawdzała czy jej nie uciekam.. No
                  poryczałam się wtedy jak bóbr ze wzruszenia.
                  A tak w ogóle to my szalejemy za Dominiką tak że musimy się chyba szybko
                  postarać o nowego dzidziusia, bo ją rozpuścimy jak dziadowski bicz. Mój mąż
                  mówi że łyse kółko z tyłu głowy ma nie z leżenia tylko z mojego całowania...
                  • arch.monika Kasik 01.07.04, 14:26
                    Kasiku chyba Ci się coś pomliło bo ostatnie 20-ścia to ja miałam półtora roku
                    temu, ale na szczęście nie wyglądam i się nie czuję na babkę z 30-stką

                    Pozdraiwam
                    • morsk2 Re: lista 01.07.04, 16:03
                      hmmm... wychodzi mi, że jestem tu najstarszą pierwiastką... tylko niecały
                      miesiąc starszą od arch.moniki, ale jednak...
                      a średnia wiekowa forumowiczek wychodzi w okolicach 29 lat...

                      na liście wprowadziłam zmiany: usunęłam wagi urodzeniowe, bo to już dawno
                      nieaktualne, a tyle cyferek zaciemnia obraz, mam nadzieję, że się nie
                      pogniewaciesmile
                      wyrzuciłam też kilka mam nieaktywnych - jak któraś chce, żeby ją przywrócić, to
                      proszę o kontakt - podam adres gdzie wysłać dobre ciacho i sprawa będzie do
                      załatwieniawink
                      i błagam, nie każcie mi jeszcze dopisywać imienin, bo się załamię...

                      malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa,
                      niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
                      emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
                      beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
                      silije.amj - Ania i Emilia (1.02.04), 2, Poznań
                      beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04
                      jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
                      beataj02 – Beata i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299)
                      arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice
                      krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
                      kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
                      iska_moniska - Monika i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
                      aleksandraantek - Ola i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
                      xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                      atena17 – Aneta i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                      pietka111 - Monika i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
                      mgocha – Gosia i Kacper (8.02.04), 1, Katowice
                      zyt – Zyta (18.02.) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
                      morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
                      tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
                      amatylda - Ania i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
                      asialc1 - Asia i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
                      frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
                      kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947)
                      margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
                      atka99 - Agata i Zosia (14.02.04), 2, W-wa
                      belcia22 - Iza i Julia (18.02.04), 2, Wołomin
                      kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
                      kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
                      nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
                      asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa
                      natder - Ania i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
                      mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
                      tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa
                      dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
                      pyzapyza - Marta i Agata (21.02.04), 1, Poznań
                      ida92 - Edyta i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
                      ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1,
                      aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
                      svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
                      sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
                      aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
                      margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781206)
                      • iska_moniska Re: lista 01.07.04, 16:07
                        ...14.12.1968...
                        Są starsze dziewczyny???
                        • kajka.3 Są starsze dziewczyny??? 01.07.04, 17:34
                          SĄ!!!

                          Nooo!! Morsku - chylę czoła!!! Ty to dokładnie studiujesz posty, a już myślałam, że moje rozwleczone pościki są skrzętnie omijane, bo takie szerokaśne - i już myślałam o zmianie przeglądarki. Wlałaś we mnie duuużo wiary.

                          A tak apropos wieku i wyglądu: 8 lat temu byłam w ciąży z Alką (7-8 miesiąc). Dzwonek do drzwi - otwieram - widzę panią, która z miłym uśmiechem zadała mi powalające pytanie: "..a rodzice są w domu???"

                          Szefowo - buziaki! Trzymaj się zdrowo, a Szymonek ... jest słodki!

                          Uprzejmie donoszę, że we Wrocku pada... Pogoda poszła sobie na północ???
                          Kasia.
                          • morsk2 Re: Są starsze dziewczyny??? 01.07.04, 17:51
                            Staram się Kasiu jak mogęsmile Dzięki za docenieniesmile)))
                            I donoszę, że u nas właśnie burza i ulewasad((
                    • margoja Re: Kasik 01.07.04, 16:24
                      Hej, oj Kasik niedokładnie coś czytała z tych wszystkich obowiązków urodziny
                      miała szefowa!!!!
                      Wszystkiego najlepszego Gosiu!!!
                      gosia
                      • malwes Re: Urodziny 01.07.04, 17:16
                        ...hmmm...no widzisz Gosiu, ja specjalnie przemilczałam, żeby Wam kłopotu nie
                        robić...bo inaczej to i tort musiałybyście zrobić, i jakąś imprezkę
                        zorganizować...więc ja tak z dobrego serca dałam spokój smile))

                        W każdym razie dziękuję pięknie oraz dołączam się do życzeń dla Niecierpka!

                        Już nie wiem, która to mama napisała ale cały dzień się cieszylam, że to
                        niby "po pół roku dziecko się odmienia..." Hurra, będę mieć Anioła...cudowne
                        dziecko, nie płaczące wcale, nie mędzące i kwękające (z którym wyjdę na długi
                        spacer, i do sklepu, i w gości, i gości zaproszę, i obiad sobie jakiiś zrobię,
                        i siusiu częściej niż raz na 10h, i telefon nawet odbiorę), jedzące wszystko
                        ładnie łyżeczką....tylko o qrcze...nie śpiące ani trochę w nocy...to już może
                        lapiej niech tak zostanie jak jest?

                        Pozdrawiam,
                        Gosia

                        PS. Super, że są tu Mamy w różnym wieku...i z czyjegoś doświadczenia można
                        skorzystać...i mądrych rad starszych osób posłuchać...i konflikt pokoleń
                        zanika....i...przypomnieć sobie jak to fajnie było być małolatą...smile)))))
                        Oczywiście żartuję w tym wszystkim i strasznie się cieszę, że jesteście!!!
                        I proszę w sobotę duuuuużo zdjęć narobić i dać na zobaczcie a wszystkie i tak
                        do mnie na priv wysłać...plizzzzzz!
                        • niecierpek27 Re: Urodziny 01.07.04, 17:43
                          wszystkiego najcudowniejszego: synka, męża, życia, kolezanek z forum smile)).

                          Obyś dalej Gosiu była natchnieniem dla innych

                          Magda i Szymon

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
                • pietka111 Re: I jeszcze 01.07.04, 20:05
                  też jestem spod znaku ... barana
                  30 marzec 1975

                  u nas był wieeelka burza
                  padł prad na 3 godziny
                  no ale w końcu naprawili
                  przed meczemsmile
                  • mopek1 Re: I jeszcze 01.07.04, 20:09
                    a u nas się straszna burza zaczyna właśnie, jak padnie prąd to nici z meczu...
    • aleksandraantek Antek na sterydach :((( 01.07.04, 18:48
      No brzmi strasznie mój syn na sterydach - na szczęście aż tak tragicznie nie
      jest a najważniejsze że ma pomóc! A co do wrastającego paznokcia to dostał
      antybiotyk jak do jutra choć trochę nie pomoże to mamy jechać do chirurga! sad(((

      Co do wieku to ja dobra jestem - dałam pomysł a sama nie napisałam! Ale ja
      jestem z "gufniaszy" - 01.01.1980
      A co do imienin to też fajny pomysł - jakoś na niego nie wpadłam tongue_out

      A mój Antek poznał dziś śliczną forumową koleżankę! I chyba bardzo mu się
      spodobała bo się na Nią patrzył i się śmiał!!! POzdrowiania dla koleżanki i Jej
      mamy!

      Pozdraiwam Ola od Antka
      • mopek1 Re: Antek na sterydach :((( 01.07.04, 20:12
        Nie martw się Olu! Nawet jak antybiotyk nie pomoże -chirurg przy wrastającym
        paznokciu to pikuś - myk, myk i załatwi sprawę smile

        Mieszkałam kiedys na takim ośiedlu i był tam napis na jednym bloku: bananowy
        sterydziasz - padaliśmy z mężem ze śmiechu smile no i teraz każdy kto bierze to
        jest u nas bananowy smile))))
        • aleksandraantek Re: Antek na sterydach :((( 01.07.04, 21:28
          Oj z tym chirurgiem to nie jest tak do końca myk myk sad((! Ja byłam pierwszy
          raz jak miałam 6lat a ostatni jak miałam 17 - i dopiero ten ostatni (po drodze
          były jeszcze 2 zabiegi) pomógł ale też nie do końca ciągle mam problemy! A
          najgorsze w tym wszystkim jest to że nie mam skierowania do chirurga no i co
          mam zrobić - iść prywatnie ale nie wiem gdzie albo (jak mi radzi moja pani dr)
          jechać do szpitala na Litewską i udawać głupią przewrażliwioną matkę i
          tłumaczyć że Antkowi zaraz palec odpadnie - no co za życie!!!

          Monika nie martw się! Wszystko będzie dobrze! Antek bierze te sterydy bo też ma
          początki astmy sad(( a co do nóżek to też wszystko będzie dobrze - wiem z
          autopsji (miałam nie wykształconą panewkę i zwichnięty staw biodrowy a teraz
          chodze i nie mam żadnych problemów)! A jeśli chodzi o mięśnie to Antek przez
          pierwszy miesiąc tak trzymał nogi że mieliśmy problem w zmienianiu pieluchy -
          poszłam do ortopedy a ten mi przepisał poduszkę Frejki - nie podobała mi się
          więc skonsultowałam to z pediatrą, ortopedą dorosłych i neurologiem wszyscy
          powiedzieli że to trochę stara metoda! A rehabilitantka powiedziała że to można
          rozćwiczyć - no i miała racje 2 tyg i Antek trzymał nogi jak żaba! U nas dla
          odmiany gorzej z rękami już ponad 3 m-ce ćwiczeń i jeszcze trochę przed nami!
          Więc się nie martw wszystko będzie dobrze (tzn ja wiem że to łatwo powiedzieć
          nie martw się jak człowiekowi śkóra cierpnie na samą myśl)! A co do neurologa
          to mój Antek uwielbia wizyty u naszej pani dr śmieje się i cieszy, zero stresu!
          Ucałuj Tosieńke!!!
          Pozdrawiam ola od bananowego Antka
      • iska_moniska Re: Antek na sterydach :((( 01.07.04, 20:16
        ... a Tośka też na nich (uczulenie + astma), przy czym dzisiaj pani doktor
        zaskoczyła nas tym, że podejrzewa u Tosi wzmożone napięcie w nogach, gdyż mała
        często je krzyżuje. Buuuuuuu sad(((((((( Jutro mamy umówione spotkanie u
        neurologa - dobrze że mam tylu przyjaciół lekarzy, bo chyba bym zwariowała
        czekając na kolejkę z NFZ.
        Jedyną pociechą jest to, że dostaliśmy zlecenie na podawanie kaszy na noc (żeby
        mała lepiej spała) i zupek, bo być może sam pokarm ode mnie jej nie wystarcza,
        chociaż na wadze przybrała ładnie i waży 8300.
        I w związku z tym posłałam męża do sklepu po kaszę, ale zanim on wrócił Tosia
        juz spała.
        Idę umacniać więź małżeńską.
        M.
        PS. Najlepsze zyczenia urodzinowe i imieninowe dla wszystkich.
        • morsk2 Re: lista 01.07.04, 21:21
          poprawiona i uzupełniona:

          malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa,
          niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
          emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
          beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
          silije.amj - Ania i Emilia (1.02.04), 2, Poznań
          beatkak2 – Beata i Oliwia (2), Świdnica, 1.02.04
          jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
          beataj02 – Beata i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299)
          arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice
          krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
          kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
          iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
          aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
          xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
          atena17 – Aneta i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
          pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
          mgocha – Gosia i Kacper (8.02.04), 1, Katowice
          zyt – Zyta (18.02.) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
          morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
          tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
          amatylda - Ania i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
          asialc1 - Asia i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
          frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
          kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947)
          margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
          atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
          belcia22 - Iza i Julia (18.02.04), 2, Wołomin
          kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
          nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
          asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa
          natder - Ania i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
          mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
          tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa
          dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
          pyzapyza - Marta i Agata (21.02.04), 1, Poznań
          ida92 - Edyta i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
          ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1,
          aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
          sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
          aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
          margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781206)

          • asialc1 Re: lista 01.07.04, 21:43
            Witam w ten burzowy wieczór

            Właśnie i u nas się ropadało, wieje, błyska się i grzmi. Brrr, jak ja nie lubię
            burzy!!!

            Dołączam się do życzeń dla Gosi. Sto lat, sto lat....

            Natunia dzisiaj pierwszy raz jadła zupkę jarzynową. Mówię Wam jak się zajadała.
            Była bardzo zadowolona, że to coś innego. Ja tez spróbowałam i nawet mi
            posmakowała w przeciwieństwie do marchewki smile)

            Co z tą witaminą D3???? Jak sądzicie???

            Moje urodzinki: 15.07.76

            Miałam jeszcze coś napisać, ale córcia chce się pochwalić swoimi ćwiczeniami
            raczkowania, więc pędzę. Odezwe się później.

            Na razka
            Moja ukochana Natalka
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
            • iska_moniska D3 01.07.04, 21:49
              Pomimo słońca (haha) i dużej ilości spacerów, pani doktor zleciła nam podawanie
              Tośce przez okres dwóch tygodni 2 tabletek vigantoletten dziennie (2000
              jednostek). Dyskutowac nie bede, bo mam zaufanie do p.doktor, ale myślałam, że
              raczej zmniejszymy dawkowanie. No ale Tosiencja zbytnio się poci, stąd takie, a
              nie inne zalecenie.
              • mopek1 Re: D3 01.07.04, 22:25
                Ja daję 1 kpl A+D3 to jest 290j i czasami 1 kpl wit. D3 - tzn nasza pani doktor
                przy ostatnim szczepieniu zaleciła dodatkowo tę 1 kroplę D3 - ale ja nie mam
                przekonania, Baśka jest ok, nie wykazuje braku smile więc dość
                często "zapominam" smile A w kwestii lata - wydaje mi się, że nie za bardzo ma
                sens zmniejszanie dawki, bo maluchy i tak trzymamy w cieniu, no chyba że ktoś
                opala smile, słońce rozproszone juz tak nie działa!

                Morsku! Coś ci ta lista ostatnio szwankuje, wypatruje jednej daty urodzenia i
                ciągle nie widzę... a te datę to na pewno znasz smile))))))))))

                Pozdrawiam
                mopek

              • svistak ale gapa ze mnie! 01.07.04, 22:36
                "wpisalam się" nie na tej stronie, więc poprawiam:

                siedzimy sobie z mezusiem, wcinamy czeresnie i czytamy, czytamy...

                Dziewczyny... prawie 2000 postów...robi sie ciężko... jak odszukać informacje
                na jakiś wybrany temat? może lepiej zalożyć oddzielne forum : LUTY 2004 (takie
                poza gazetą).my byśmy były tam ekspertkami smile a potem powstałaby z tego
                porządna książka, "wypasione" artykuły na różne tematy... pisałybyście tam?
                możemy (tzn. głównie philosophus) to zrobić w DWIE godziny. pomyślcie nad tym.

                miśki na paczkach pampersów... gdzie "uderzyć" w sprawie zamiany ich na
                zabawki??? ktoś coś wie na ten temat?

                Kubuś ma pierwsze trampki- na spacerze wygladal dziś "bosko" smile)) noga jak
                zwykle oparta nonszalancko o poręcz wózka i poważna mina, którą rozpromieniał
                uśmiech na widok "lasek".

                ...wczoraj zrobil nam prezent i... spał 6 (słownie:szesc) godzin "ciurkiem".
                obejrzeliśmy sobie "Wzgórze nadziei". jeszcze dziś przeżywam scenę z dzieckiem
                (4-5 miesięcznym polożonym na zimnej ziemi przed związana matką- po to by
                oddala im zywność...biedna matka zgodziłaby sie na wszystko byleby tylko
                uratowac maleństwo... że też tacy zli ludzie sa na świecie... a są niestety :-
                (((()pożniej przerwa na mleczko i znow blogi błogi, oczywiście. bloga tez
                pisze, ale nie tutaj) sen- prawie do rana.
                ooo...tak...rodzice lubią "wychodne" smile

                ostatnio, gdy spacerowaliśmy, podbiegla do nas przerazona dziewczynka ok. 10-11
                lat wołając o pomoc- scigal ja jakiś pijak. musielismy go postraszyc policja,
                zeby sie od dziecka odczepil! /mam nadzieje ze kiedys ktos nie bedzie obojetny
                i stanie w obronie mego szkraba/.

                Kuba wciaż "goraczkuje" z powodu zebow (jeden juz jest, teraz chyba "idzie"
                nastepny). marudzi, jest pobudzony (raczki i nozki "chodza mu jak wiatraczki"0
                albo baaardzo spokojny. nie chcemy wciaz mu pomagac lekami przeciwgoraczkowymi,
                ale...

                podczas kąpieli najpierw sadzamy malca (z podtrzymaniem, oczywiście), on
                podziwia stópki, bada wode, póżniej wrzucamy kilka zabawek i... kladziemy go na
                brzuszku (na kilka minutek), chlapanie, proby polkniecia gumowych zwierzatek i
                siup! obrot - i "normalne" mycie z pianka, potem fajna zabawa w oliwkowanie z
                masażem i ubieranie z caluskami smile

                /HMMM...CO TO JA CHCIAŁAM JESZCZE NAPISAĆ? skleroza galopujaca. Hmm... moze za
                chwile sie przypomni.../

                Ooo... juz wiem:

                1. jako stara belferka powiem wam w sekrecie, ze... kazdy nauczyciel powinien
                co 3 lata zmienic otoczenie, bo glupieje. /ja wlasnie sobie
                zaaplikowalam "urlop zdrowotny"/ hehe tzn. wychowawczy NIEPLATNY *&%^$#@!, bo
                inne nauczycielki byly strasznie wredne i musze podreperowac nerwy (hihihi, kto
                mnie nie zna - uwierzy).
                2. a ja gdy zawitalam kiedys w Krakowie i rzeklam w sklepie: "Jo, pani zapakuje
                te szneki z glancem do tutki". kobitka galy wytrzeszczyla i poprosila o
                powtorzenie "bo tramwaj jechal i niedoslyszalam" Hahahaha! no to jej
                powtorzylam po polsku...a wy rozumita co my tu gadamy? jo, jo...słuchajta:
                piszeta i piszeta...weźta sie już uspokójta i idźta w bety. ja tez odkladam
                szruber na miejsce, bo żem już posprzątała. jeszcze tylko pomieszam chochelka
                zupe i hasiu hasiu...do moich facetów.

                smile))))))))))

                svistak

                ----------

                "Bryknąłem!!!"
                • svistak ile liscikow! 01.07.04, 22:39
                  hehe, jeszcze kilka postów i bedzie moj rocznik (bo ja stara...rura jestem)
                  smile
                  s.

                  PS> i znow dostane klapsa od za to ze sie nabijam z siebie samej. ach... jak to
                  ciemna blondynka wink
                • beataj02 Re: ale gapa ze mnie! 01.07.04, 22:50
                  > te szneki z glancem do tutki". Hahahaha! no to jej
                  > powtorzylam po polsku...a wy rozumita co my tu gadamy?

                  JA rozumiem. To są drożdżówki z lukrem pakowane do szarej papierowej torebki smile)
                  Jak się ma męża Poznaniaka, to trzeba być oblatanym w różnych dziwnych
                  stwierdzeniach, bo bym połowy nie zrozumiała smile) Mogłabym dłuuuugo opowiadać Wam
                  kawały z początków naszej znajomości dotyczące właśnie różnic "słownych" ...

                  Witamina D - my bierzemy 1 kroplę Vigantolu

                  Problemy - Mamusie, uszy do góry !! Wszystko będzie dobrze. Musi być !

                  Pozdrawiam,
                  Beata od śpiacego Szymona
                  • amatylda pesel i inne 01.07.04, 23:07
                  • amatylda pesel i inne... 01.07.04, 23:13
                    ja własnie wiem że ta dwójka dodana ale nie wiem jak mają dzieci rodzone w
                    grudniu?? Mają 32?
                    My dajemy 2razy po 2 krople Vigantolu bo pani stwierdziła początki krzywicy.
                    Mieliśmy tak brać przez 2 tyg. i dziś iść do kontroli ale dziś okazało się że
                    pani nie ma i będzie w poniedziałek więc nadal podaję 4 krople.
                    data 23.04.1977
                    więcej grzechów nie pamiętam...
                    Zyczenia dla wszystkich świętujących - zawsze jestem ostatnia - ale na prawdę
                    szczere życzenia, wierzcie mi!
                    Dobrej nocki
                    Tylda
                    ps. odnośnie szukania różnych tematów w naszych postach - już też sobie tak
                    kiedyś myślałąm że to trochę trudne. I tak sobie pomyślałąm że może w tytule
                    postu dać znać o czym będzie (choć tych tematów czasem jest dużo) ale w każdym
                    razie żeby nie pisać w temacie "re: luty 2004" bo to najmniej powie co w
                    środku... Jak myślicie?
                    • morsk2 nic ważnego... 01.07.04, 23:58
                      Wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji zaległych, bieżących i na pół roku
                      do przodu!!!wink))

                      Pesel grudniowy: 20 + 12 = 32

                      Vit. d3 bierzemy 2 krople. P. doktor powiedziała, że jak będzie b. pochmurno
                      możemy brać nawet 3, ale nie zamierzamy przesadzaćsmile

                      Mopku, miałam nadzieję, że nikt nie zauważy, że "zapomniałam" tej daty...
                      Ja tam zresztą obchodzę imieniny, a nie urodziny...
                      A w ogóle z tym przypominaniem o starzeniu się to nie wiem czy to jest
                      najlepszy pomysł, bo z pewnych źródeł wiem np. że co poniektórzy z okazji 30tki
                      planują palnąć sobie w łeb...

                      Svistak z Philozophusem czytają i czytają, ale coś nie za dokładnie, bo
                      przecież już zapadła decyzja, że "nie przenosimy stolicy do Krakowa", ani
                      nigdzie indziej...smile

                      Jutro powinny się pokazać zdjęcia Wiki na Zobaczcie!

                      Miłych snów,
                      Monika
                      • philosophus Re: nic ważnego... 02.07.04, 09:33
                        Hmm... nie mow hop, jeszcze nie widzialas gdzie mozecie sie przeniesc...
                        ...ale wsrod tak duzej liczby osob na pewno znajda sie tacy, ktorym pomysl sie
                        spodoba...
    • nitkanitka Buszowanie :) 02.07.04, 00:10
      No i się spotkałyśmy smile
      Góra z górą się nie zejdzie, ale Ola z Olą tak smile
      Dziś Jagoda poznała Antosia a Antoś Jagodę smile. Ona piała on słał uśmiechy smile!
      Jutro powinny się pojawić ich zdjęcia na zobaczcie smile

      Nitka

      PS. Prawdopodobnie spotkam się z Wami na krótko w sobotę!!!!!!!!!!! smile
      Mam nadzieję, że Was to ucieszy smile!
      • iska_moniska Dzien dobry 02.07.04, 08:10
        Witam w poscie, króry ma numer mojego roku urodzenia.
        Ranek zawsze przynosi lepsze wiesci. Toska radosna, pakuje stopy do buzi - wiec
        nie moze byc mowy o wzmozonym napieciu nog. Nozki na zabke tez odchyla pieknie.
        Mysle ze moja p.doktor jest po prostu przewrazliwiona. Ale i tak dzisiaj czeka
        nas ciezki dzien, bo na 12 jedziemy do akademii medycznej do neurologa, a
        wieczorkiem goscie przybywaja.
        Ciesze sie, ze juz jutro sie spotkamy, oby tylko pogoda dopisała.
        Szneki z glancem w tutce można tez kupic na Kaszubach. Ale juz tylko w
        mniejszych rodzinnych piekarniach.

        Pozdrawiamy - Monika z Tosią, która zasmakowała w porannej kaszce bezmlecznej i
        bezglutenowej, ale za to z jabłkami
        • svistak Re: Dzien dobry 02.07.04, 09:22
          a my ani z Poznania ani z Kaszub smile

          post ma bliski mi nr smile)

          nie chcecie sie przenosic, to nie... na razie.
          s.
        • kasiaczekroza Re: Ja też dzień dobry 02.07.04, 09:25
          No ja sie po prostu juz gubię.W zwiazku z tym oficjalnie przepraszam Mamę
          Jagódki, że złozyłam jej za wczesnie, zyczenia urodzinowe.Nie dziwię się
          oburzeniusmile)bo po ptym co napisała morsk o 30-latkach planujących zbrodnię.(Ja
          kończę 30-tke w grudniu, dziekuje morsku za propozycję niecodziennego spędzenia
          urodzinsmile)))
          a teraz zaległe ale płynące z głębi serducha życzenia od ucha do ucha dla Madzi-
          niecierpka i Gosi-malwes!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Dziś wybieram się z córą na Shreka 2smile))))))))
          Co do peselu dziecka, zadzwoniłam do urzędu co gdzie i kiedy, spakowałam
          dzieciarnię i w drogę, a w okienku pani do mnie,poproszę o akt urodzenia bo tam
          teraz wstemplowujemy pesel,mówię,że dopiro co dzwoniłam i pytałam się co mam ze
          sobą zabrać i nikt o akcie ur.mi nie mówił, pani wzruszyła ramionami, no to
          dawaj do domciu i z powrotem.Ponieważ mam juz jedno dziecię w dowodzie i tamtez
          jego peselek poprosiłam ładnie by i Antek tam się znalazł, pani popatrzyła ma
          mnie jak na dinozaura i mówi:"Już od daaawnaaaa nie wpisujemy do dowodów, bo są
          już nowe dowody"
          Jutro wyjeżdzamy do Jarosławca, nad morze dlatego też kompletuję dla dzeci
          liczne bluzy, polary i czapki, w końcu lato....
          Wczoraj wieczorkiem pojechałam z mężem zatankować auto przed wyjazdem, jeżdzę
          już od 2 lat ale nigdy nie tankowałam.Mąż udzielił mi instruktażu, następnie
          poszlismy zapłacić, a tu małżonek dowiaduje się,że jest 1 lipca, i jego karta
          straciła ważnosć.No i gnał do domku aktywować nową leżącą w szufladzie od
          tygodnia.Morał jaki wyciągnełam z tej lekcji-na stacji płać gotówką.!!
          Ja aż się boję wrócić z urlopu, przez dwa tygodnie to wy leciutko wysmazycie
          ok.500 postów i jak ja to
          nadrobię???????????????????????????????????????????????
          • kasiaczekroza Oficjalnie przepraszam 02.07.04, 09:31
            Oficjalnie przepraszam wszystkich czułych na błędy językowe iż w moim
            poprzednim poście miało się znaleść słowo DOPIERO a nie nieszczęsne "dopiro"
            Jeszcze raz przepraszam.
            Kasia od Antka
            Ps.Jesli w tym poście równiez pojawią się błędy to tez przepraszam i to równie
            oficjalnie
            • kasiaczekroza dla pampersiaków 02.07.04, 09:37
              Polecam
              niemowle.onet.pl/zaplanuj.html
          • nitkanitka Ja też dzień dobry :) 02.07.04, 11:46
            > No ja sie po prostu juz gubię.W zwiazku z tym oficjalnie przepraszam Mamę
            > Jagódki, że złozyłam jej za wczesnie, zyczenia urodzinowe.Nie dziwię się
            > oburzeniusmile)bo po ptym co napisała morsk o 30-latkach planujących zbrodnię.(Ja
            > kończę 30-tke w grudniu, dziekuje morsku za propozycję niecodziennego spędzenia
            > urodzinsmile)))

            Kasieńko, broń Boże nie było to oburzenie smile! Po prostu byłam niesłusznie
            UHONOROWANA wspaniałymi życzeniami smile, które należały się innej osobie smile!

            Ja w sierpniu skończę 29 lat smileczyli mieszczę się w średniej. Nie mam żadnych
            kompleksów związanych z moim wiekiem. Jestem wręcz z niego dumna smile hi hi hi
            A na 30-te urodziny urządzę huczną imprezkę i nie dam nikomu zapomnieć ile
            kończę lat smile!

            Życzę wszystkim wszystkiego
            Nitka
    • aleksandraantek różne 02.07.04, 09:21
      Dzieńdoberek!!!

      My bierzemy jedną kroplę Vigantolu - przy dużym słońcu i jek będzie już ciepło
      to mamy zredukować do dwóch w tygodniu - patrząc na tegoroczne lato to chyba
      się nie da! Ja oczywiście zrobiłam panikę że Antek ma krzywicę - duże ciemie i
      ciągle pocące się stopy i dłonie! ojechałam do CZD i okazało się że nie dość że
      krzywicy nawet śladu to jeszcze wszystko jest w górnej granicy normy (cała ta
      gospodarka wapniowo-fosforanowa) więc ja już sama nie wiem!

      Antkowi palec się poprawił huuuuuura!
      Bo z kasłaniem i duszeniem się nadal kiepsko! Za to mam pytanie tylko się nie
      śmiejcie (kto pyta wstydzi się tylko raz kto nie pyta wstydzi się całe
      życie smile ): jak się oklepuje plecy to głowa ma być wyżej od pupy, niżej czy tak
      samo???

      Ja też jestem za podpisywaniem postów w temacie (choć nie wiedziałm jak swój
      podpisać) bo ja mam ustawioną tą stronę w ulubionych i zawsze otwiera mi się w
      ustawieniu od najnowszego (nie mam ustawionego drzewka więc nie wiem kto do
      kogo i dlaczego!) i w ten sposób nawet źle wstawiony post będzie przeze mnie
      przeczytany smile)))))

      I kolejna sprawa bardzo ważna bo się martwię! Jak wiecie Antek kaszle no i moje
      pytanie może nie chcecie żebyśmy przychodzili na spotkanie?? tzn on nie zaraża
      (gardło ma czyste itd) no ale kaszle i nie chciałabym żeby któraś z Was się
      martwiła! Czekam na odpowiedzi!

      Pozdrawima ola od A

      Bardzo się cieszę że Ola z Jagódką mogą być na spotkaniu! Poprostu suuuuper!
      • kajka.3 klepanie po plecach 02.07.04, 09:38
        Olu! - kto pyta - nie błądzi - spróbuję Ci opisać:
        Głowa niżej niż pupa (ja to robię na kolanach - jedno wyżej, drugie niżej), ręka (moja) w "budkę" i klepię od pasa w kierunki lopatek, raz po prawej, raz po lewej stronie. Trzeba przy tym uważać, żeby dzieciątka nie wygrzmocić po nereczkach!! Moja pani dr mówiła, że po porządnym poklepaniu plecków dziecko powinno odkaszlnąć. Aaaa i dobrze jest przed klepaniem dać coś ciepłego do wypicia... tylko co z ulewaniem???
        Mopeczku - popraw, jeśli coś nie tak...
        Pozdrawiam - u nas dziś słonecznie - czego i Wam życzę. Kasia
        • aleksandraantek dzięki za klepanie po plecach 02.07.04, 10:18
          No to wszystko dobrze robiłam -uffff - tylko nie wiedziałam co ma być niżej ale
          tak sobie właśnie myślałam że głowa! Ale wolałam się dopytać bo ma spać z głową
          wyżej więc nie chciałam zrobić czegoś źle!
          Ja tak wogle to oklepuję go co wieczór ale teraz muszę to robić na "poważnie"
          więc wolałam zasięgnąć fachowej porady smile))))

          A co do błędów - stylistycznych, gramatycznych, interpunkcyjnych a głównie
          ortograficznych to ja bardzo przepraszam ale lepiej nie będzie (mam różne
          dys...)
          pozdraiwm i dziękuję za odpowiedź ola
        • kasik8 Re: oczywiscie zakrecona 02.07.04, 10:25
          pamietalam tylko wczoraj ze jestem w kolejce 165!...165!...165! i nic wiecej.
          Stad tez Margoju pomieszalo mi sie wszystko.
          Np. to ze Malwes odpisala na post arch. moniki cytujac go co do daty uredzenia
          i pod spodem dala swoja date i mnie sie one dwie pomieszaly. Wiec przepraszam
          Monike ze ja odmlodzilam hehe.. i Malwes ze ja ominelam..ale ciasto teraz to
          musi byc..prosze sie zapisac do listy fanklubowiczek z ciastem dodatkowym w
          zwiazku z urodzinkami hihi
          Kasiaczekroza..no coz..Morsk napisala:

          w ogóle z tym przypominaniem o starzeniu się to nie wiem czy to jest
          najlepszy pomysł, bo z pewnych źródeł wiem np. że co poniektórzy z okazji 30tki
          planują palnąć sobie w łeb..

          Tu chodzilo oczywiscie o mnie hehe...zawsze to byla dla mnie nieuchronnie
          zblizajaca sie data...jeszcze da sie mnie wybawic z opresji..maz ma mi zamowic
          czipindeilsow, ktorzy podniosa moje upadajace ego hehe//a tak wogle poprosilam
          by nikt o tym dniu nie pamietal wtedy bedzie mi latwiej. hehe
          Nie mowie, ze 30tka to zly wiek..ale ja naprawde cale zycie myslalam ze bede
          miec 20siawink)) zreszta jak ktos sie zachowuje tak glupkowato jak ja na codzien
          to trudno sie temu dziwic...
          A! oczywiscie kolejka w urzedzie mi przeleciala..jak kolejny..ktorys...raz
          pojechalam wchodzila 193 osoba...oszalalam...nie wiem jak sie
          zarejestrowac..dzis bylam tam o 7:30...i zobaczylam te ponad setke ludzi co
          chca sie zarejestrowac..to jakis koszmar.

          Majeczka ma wszystko ok z bioderkami..musialam z nia isc na powtorne badania bo
          wtedy miala tylko prawe bioderko w niecce biodrowej a drugie jeszcze nie.Troche
          bylam tym przerazona..moja Klaudia 10 lat temu...miala oczywiscie jak kazde
          dziecko tez robione takie badania. Tylko ze kiedys nie bylo USG..chyba ze
          prywatnie ..byly tylko zdjecia rentgenowkie...te szkodliwe itp...wiec tak po
          zrobieniu zdjecia Klaudii okazalo sie ze dziecko musi nosic szyny...ciekawe czy
          wiecie jak te ustrojstwo wyglada? to wygiety pret obity guma, ktory zaklada sie
          na nogi dziecka tak by mialo pozycje lezac na plecach...pozycje zabki czyli
          kolana gdzies w okolicy ramion i z tym non stop przez 24h na dobe..przez dwa
          miesiece. Klaudia miala to 1 dzien..plakala strasznie...jak mozna wytrzymac z
          tak wygietymi nogami?..wkurzylam sie i zaczelam chodzic prywatnie po
          lekarzach..wtedy znalazlam pana ktory robil USG! o nowosci tamtych czasow!...
          I okazalo sie ze z dzieckiem wszystko ok. Na zdjeciu poprostu sie poruszyla..no
          bo jak innaczej? kaz dziecku malutkiemu sie nie ruszac. Oszczedzilam tym
          sposobem wielu ciezkich dni wlasnemu dziecku.
          I tu nasowa sie refleksja. Czasy sie zmieniaja..ja widze duzo roznic w edukacji
          rozwojowej dziecka. Ale najpiekniejsze jest to ze lekarz, ktory glosil jakas
          teorie 10 lat temu jako swoeta..teraz jest jej zagorzalym przeciwnikiem..bo byl
          na jakims szkoleniu i wkoncu oprzytomnial. Matki musza sie sluchac tez
          intuicji..wiele razy. Ja wiele razy podjelam decyzje wbrew opini lekarzy...cale
          szczescie ze byly one w konsekwencji sluszne...ale jednak sama odpowiadalam za
          podjeta decyzje. Jesli cos Was niepokoi powinnyscie skonsultowac to z innym
          lekarzem i moze jeszcze innym.
          To tyle ode mnie.
          Buziaki na pochmurny dzien.
          Oczywiscie we wczorajszej burzy nad Gdanskiem uczestniczylam calym
          sercem..stojac w korku w kaluzy zakrywajacej wszystkie cztery kola..z
          piszczacym juz paskiem od przemoczenia..z obsranym dzieckiem (za
          przeproszeniem) w samochodzie i w dodatku ja...ktora panicznie, histerycznie
          boje sie burzy.
          K.
          • aleksandraantek szyna koszli 02.07.04, 10:47
            Przepraszm że ja tak dziś dużo piszę ale właśnie się ucze smile)))))
            Ten pałąk to szyna Koszli - moja 13 letnia siostra nosiła ją 3 m-ce niezły
            koszmar! Ja miałam całe nogi w gipsie a potem rozpórkę - więc jeszcze "lepiej"!
            A co do tej szyny to był na nią wtedy "popyt" a sam Koszla ją zdejmował smile)
            jeśli się mylę to mnie poprawcie ale tak mi się coś przypomina! A teraz jest
            podobno nowa szyna w tym stylu ale z koralików (cokolwiek to oznacza) i w niej
            dziecko ma możliwośc ruszania się - taką informację dostałam od pediatry - bo
            Antek też miał problemy z biodrami (już miał 2 USG zaraz idziemy na trzecie)!
            Pozdrawiam i wracam do nauki sad((( i z utęsknieniem czekam aż ktoś coś napisze
            żebym mogła przerwać naukę smile)))
            ola
            • arch.monika 30-stka i inne 02.07.04, 11:56
              Olu no to piszę,a z czego zakuwasz, może coś znajomego dla mnie????

              A tak z tą 30-stką to nie przesadzajcie, nie taki diabeł straszny jak go
              malują. Chociaż ja tez kilka lat temu drżałam na myśl o nieuchronnej klęsce
              jaką jest zmiana kodu z 2 na 3-kę, ale moje zeszłoroczne urodzinki były
              baaardzo szczęśliwe, bo po raz pierwszy od paru miesięcy mogłam zacząć
              normalnie żyć tzn:chodzić, spacerować itp.Imprezy specjalnej nie robiłam, za to
              z pokaźną gotówką wybrałam się do Sephory i obkupiłam kosmetycznie (każdy wiek
              ma swoje prawa), oprócz tego zaliczyłam kosmetyczke, fryzjera i tak
              wypacykowana zjadłam uroczystą kolację w dobrej restauracji z mężem i Dominiką
              w brzuszku. Możecie wierzyć albo nie ale to były cudowne urodzinki. Dlatego tym
              zdesperowanym zamiast skoku do Wisły proponuję nowego dzidziusia na 30-lecie.

              A ww.dzidzia wczoraj tak mi dała w kość że wieczorem ledwo widziałam na oczy.
              Po południu zasnęła mi za rączkach, kładę ją do wózeczka , a ta oczy jak pięć
              złotych i w ryk. No to zanim się rozbudziła na dobre, znowu biorę na rączki,
              znowu zasypia , jak kładę ...ryk straszny, i tak się powtórzyło ok.5 razy. w
              końcu Dominika spała mi na rękach ze dwie godziny. Ufffff w moim wieku
              (hi,hi,hi) nosić 7-kilogramowego "cielaczka"....myślałam że dzisiaj nie wstanę,
              ale rano jak nowo narodzona (czyli ze mnie jeszcze młódka)
              Narazie kończę, a Ty Olu marsz do nauki!!!!!!!smile)))))
              Życzę zdrowia maleństwom.PaaaaPaaa
              • margoja Antoś ma 4 miesiące!!! 02.07.04, 13:06
                Jako jeden z najmłodszych Antoś skończył 4 miesiące! Jego mama też się okazuje
                jedna z najmłodszychsmile))no ale ktos musi obstawiać tyły...
                Antek właśnie do mnie przemawia, opowiada i opowiada a slini się przy tym ze
                hej!
                No i zapomniałam...
                aha chciałam zapytać Kasika, co ptaki robią w Wejherowie? bo ponad 20 lat tam
                mieszkałam i nie zauważyłamsmile))))
                A propos Kaszub i jo jo, zdarza mi sie tez tak mówicsmile)) a niektórzy odradzali
                mi nazwanie synka Antoś bo po kaszubsku to mówią na Antka -TUNA (na razie jakoś
                nikt tak nie mówismile))
                dobra, idę pisać pracę i łączę się w bólu nauki z Olą od Antka!
                Gosia
                • aniutekm Re: Ja tylko na chwilkę z życzeniami..... 02.07.04, 13:39
                  ... ponieważ mój Kubuś postanowił dziś w dzień nie spać!!!smile)))

                  Dziękujemy wszystkim za życzenia.

                  I wszystkiego najlepszego dla:
                  Pięciomiesięczniaków: Franka i Szymonka
                  Oraz najmłodszego Antosiasmile))

                  Ściskam wszystkie zatroskane mamy chorych dzieciaczków. Trzymajcie się.

                  Pozdrawiacze. Ania i Kubuś
                  • natder Re: Ja tylko na chwilkę z życzeniami..... 02.07.04, 13:58
                    To ja sobie pozwolę się 'podpiąć' smile
                    Naj naj naj lepszego dla wszystkich małych i dużych jubilatów/jubilatek i
                    małych i dużych solenizantów/solenizantek.
                    Malwina pisać mi nie daje, bo ciągle "śpiewa", właśnie ząbkuje ale zaczyna
                    niestandardowo od trójki sad((
                    Ściskamy, Ania od Malwinki (12.10.1977)
                • kasik8 Re: do Margoji;) 02.07.04, 14:06
                  Juz lece odpowiadac...kochana to Ty nie wiesz ze ptaki w Wejherowie zawracaja??
                  A TUNA to byl nick kiedys hehe..TUNA to nic innego jak kunczyk..ale czemu Antka
                  mieliby tak nazywac? moze najlepszy polawiacz na Kaszubach tunczykow byl kiedys
                  Antek i tym sie wslawil. No moja babka, ktora Kaszubka pelna geba jest i
                  dialektem takim mowi..np. kiedy mowi, ze ona na mnie NAJEDZIE...to znaczy, ze
                  do mnie przyjedzie ale to na dluzszy czas nie z wizyta. No ale ta babka mowila
                  ze Rafal to trupy w kosciele wynosi...a mezczyzna, ktory zagryza dolna warge to
                  skapiec i napewno bedzie niedobry dla przyszlej zony..takze moja babka, ktora
                  jest bardzo przesadna, kaze wszystkim swoim wnukom przyszlych mezow pokazac.. i
                  ona wtedy wypedza wnuczke do kuchni robic kawe czy herbate i od razu pyta...CO
                  Ty chlopcze od mojej wnuczki chcesz? A co Ty chlopcze masz? Ile chcesz miec
                  dzieci? Ile zarabiasz? itp. A potem cale zycie wypomina jesli umow nie
                  dotrzyma..ehehe nawet mi sie zrymowalo.
                  Margoju wszystkiego naj, naj..od nas dla Antka na 4 miesiac...i pamietaj
                  ostatni beda pierwszymi..
                  Kasik
                • mopek1 Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:07
                  No własnie - podobno... Ponieważ stuknie mi właśnie w tym roku i trochę mam
                  mieszane uczucia co do tego faktu - bardzo proszę te z was którym już się kod
                  zmiainił z 2 na 3 o wypowiedzi na wyżej zadany temat smile
                  Mój mąż jest ode mnie rok młodszy i straszny ma ubaw z tej mojej
                  trzydziestki smile, ale generalnie to biorę sprawę na "lekko", zawsze miałam ten
                  problem, że gówniarzowato wyglądałm, i przyznam, że czasami mnie to wkurzało!
                  Np kiedyś przyjmuję na ostrym dziecko tak gdzieś koło 2-3 w nocy, zbadałam,
                  dałam zlecenia, i zaczęłam wypałniać papierki, a że akurat dyżurowałam z
                  zaprzyjaźnioną pielęgniarką z którą jestem "na ty" to ani raz nie padło
                  magiczne "pani doktor", no i w końcu zniecierpliwiona matka pyta mnie kiedy
                  przyjdzie jakiś lekarz? Ja na to że ja jestem smile, a ona jeszcze bardziej
                  zdziwiona mamrocze - no ale jakiś starszy? na co ja z uśmiechem pytam, czy
                  koniecznie z brodą? na szczęście miała poczucie humoru, a jak skończyłam z
                  papierami i wytłumaczyłam jej co się dziecku dzieje, co zleciłam i dlaczego to
                  się uspokoiła i juz nie chciała starszego smile))))) Rano nawet jej było głupio
                  jak mnie spotkała na wizycie i przepraszała....
                  Ale to i tak nic, moje kumpela (ten sam rocznik) w ubiegłym roku pożucona przez
                  faceta poszła sobie kupić piwo i krakersy (taki wieczór na pocieszenie) ni i
                  kasjerka do niej: dziewczynko to piwo to ci puściłam, ale 18 lat to widzę, że
                  nie masz! - miała ubaw po pachy i nawet smutki z powodu faceta jej
                  przeszły smile)))
                  No ale pewnie to już się skończy niedługo...
                  No napiszcie jak to jest po tej trzydziestce???
                  • mopek1 Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:12
                    No tak niby 30 na karku, a głupek... oczywiście moja kumpela PORZUCONA!!!!

                    Poza tym przepraszam, ale nie mam obok aktualnej listy, więc najserdeczniejsze
                    życzenia dla wszystkich z powodu wszystkiego smile))))))
                    • aniutekm Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:23
                      ......Mopku, to prawda - ja jestem roczsnik 1973 - w przededniu 30 urzodzin
                      wyszłam za mąż a dziś jestem szczęśliwa żona i mamą. ŻYCIE JEST PIĘKNE PO
                      30 smile))))))))))
                  • kasik8 Re: Życie zaczyna się po 30-ce...... 02.07.04, 14:18
                    Ja Ci nie powiem bo jeszcze nie wiemwink))) hihihi
                    Ale spytam sie meza bo on juz dawno przekroczyl hihih i strasznie sie z tego
                    faktu nabijam, bo wiem,ze niedlugo sie rola odwroci. Ale bycie mlodszym tez nie
                    jest dobre..bo mnie nie traktuje powaznie.
                    Ale jak mu czasami wspominam majac jakas depresje, co to bedzie jak skoncze
                    30tke...to przytula mnie mocno i mowi:"nie martw sie kochanie..kupisz sobie
                    jakis dobry krem na zmarszczki i moze z dwa lata bedziesz mogla sie jeszcze
                    podciagnac pod dwudziestke" buuuuu
                    Mezczyzni maja za dobrze...facet im starszy tym jakis taki mezszy sie wydaje..
                    no i rozumu troche nabiera z wiekiem...no i caly czas sie ustrojstwo fizycznie
                    jakos trzyma. No ale coz jak nie musza dzieci rodzic to co sie dziwic. Za to my
                    mamy piersi i inne takie tam, ktorych oni nie maja.. i tak jak kiedys Morskowi
                    pisalam..pomimo tego i tak nie chcialabym byc mezczyzna...poniewaz ze swoim
                    temperamentem bawilabym sie wlasnymi genitaliami;0)

                    Kasik
    • beataj02 Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:03
      No dobrze, napiszę, bo ja to już mam za sobą (25.05.1970)...

      Wcale nie jest źle. A nawet powiem, że jest dobrze smile) Faktycznie z tej okazji
      warto samą siebie jakoś docenić, dowartościować, "doprezentować" hihihi, to
      świetny powód do zakupu, zrobienia, otrzymania czegoś szalonego, wymarzonego...
      Zmiany są mile widziane: nowa fryzura, wygląd, praca, samochód... Ja na 30-te
      urodziny "ustrzeliłam" sobie nowego męża smile) Może nie trzeba od razu tak
      radykalnie, ale... U mnie była właśnie taka kolejność; zaczęłam od fryzury, a
      dalej samo poszło. Tylko żeby nie było, że namawiam do rozwodów, to ja wtedy
      już od dwóch lat byłam singlem.
      A najlepszy prezent spotkał mnie kilka dni po 30-tych urodzinach. Grałam w
      piłkę z Artkiem (wtedy 6-letnim), kiedy na boisko przyszła grupka chłopców w
      wieku ok. 10-14 lat w celu rozegrania meczu. Oczywiście Artek chciał grać z
      nimi. Pozwolili mu, mówiąc: ale twoja siostra nie gra, może sędziować, jak się
      zna albo będzie latać po piłkę. To była suuuuper chwila...

      Jeszcze tylko najlepsze życzenia dla Antka od Gosi. Duży rośnij !!

      Pozdrawiamy,
      Beata z Szymonem, który dostał pozwolenie na wprowadzenie nowego jedzenia smile)
      • margoja Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:10
        Dzieki za wszystkie życzenia i Kasikowe wyjaśnienia odnosnie Wejherówkasmile
        co do tematu to sie nie będę wypowiadać, bo za smarkata jestemsmile))))
        No ale za 4 lata pogadamy!!!!
        Pozdrawiam wszystkie mamusie, Beata, to ty też urodzinki niedawno miałaś, tzn
        miesiąc temusmile)))?
        Wszystkiego naj dla starszych kolegów i koleżanek!
        Gosia
        • arch.monika Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:33
          No więc po 30-stce: budzisz się, po omacku szukasz okularów (bo bez nich
          niewiele widzisz),zbierasz siwe włosy z poduszki i sięgasz do szlanki po
          sztuczne zęby.....Hi,hi,hi A to wszystko natychmiast na drugi dzień po imprezie
          urodzinowej z okazji 30... smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Qrcze teraz bedę musiała wysłać w końcu swoje zdjęcie na "Zobaczcie"bo
          pomyślicie że u nas tak wygląda.
          A naprawdę to jest całkiem fajnie, ma się już swoje lata i doświadczenie,a z
          wyglądu dalej można udawać dwudziestkę.(tyle że potrzebny mocniejszy krem pod
          oczy) Molestuje się męża bo libido wzrasta , (niekoniecznie własnego), i
          ogólnie jest git..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Kasiku tu są matki karmiące z dziećmi ,a Ty takie świństewka.....( big_grinDDD )
          • kasik8 Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 16:47
            Hehe ale sie usmialam..wlasnie tak wyobrazam sobie magiczna trzydziestke
            Monisiu.
            Albo jest jeszcze druga wersja pt.:"ratuj to co zostalo". Wyglada to tak, ze
            pani ubiera miniowe na juz nie dosc zgrabne celulitisowe nogi..robi czadziarski
            makijaz...fantazyjnie farbuje czupryne lekko stawiajac ja na lata 70te myslac,
            ze idzie z biegiem mody. Uzywa okreslen..siema...ziomale itp. Wydekoltowuje
            podniesiony push-upem biust wklepujac w zezmarszczkowiona szyje ostatni krzyk
            mody w dziedzinie usowanie kresek zmarszczkowych na szyi i wciaz sie zanosi
            smiechem w towarzystwie mezczyzn odrzucajac przy tym "zalotnie?" glowe do tylu
            niczym jaka labedzica i gleboko wierzy w to ze calkiem niezle sie trzyma
            poniewaz nikt jej nie powiedzial, ze trzyma sie zle (z kultury oczywiscie).
            No! Ale teraz musisz Monisiu koniecznie pokazac zdjecie bo ja Ci nie wierze hehe
            Najbardziej moj maz przerazony jest tym libido...bo skoro ja teraz libido mam
            ponoc nie do wytrzymania to co bedzie jak skoncze trzydziestke i to ponoc ma
            sie utrzymywac do 35tki?
            Matki karmiace przepraszam..choc za bardzo nie rozumiem powiazania karmienia
            piersia z genitaliami do zabawywink)..chociaz jakby sie te stymulacje powiazalo
            to byloby obopulnie przyjemnie..tfuuu juz sobie ide bo libido mi wzrasta a maz
            lada chwila do domu wejdzie i sie jeszcz przerazi.
            Kasik
        • malwes Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 15:46
          Beatko...to Ty za fryzjera może wyszłaś smile)))))))))))))))

          No właśnie, ja mam do 30ki dwa lata ale też nie wyglądam(łam???) na swój wiek i
          też miałam z tym związaną pewną śmieszną przygodę. Otóż poprzednio pracowałam
          jako audytor (biegły rewident jeśli ktoś woli "po polskiemu") i oprócz badania
          sprawozdań finansowych w formie "papierowej" taki audytor uczestniczy w
          spółkach w rocznej inwentaryzacji zapasów...no i ja się wybrałam na
          inwentaryzację do pewnej znanej firmy a że to się po magazynach zasuwa to ja w
          dżinsach, swetrze, czapie z uszami, kurtce nieprzemakalnej z plecaczkiem (w
          środku laptop i sterta dokumentów smile)) - podjechałam taksówką pod "szlaban",
          wysiadłam, cisza, ciemno (o 16.00 w grudniu)...głucho, śnieżyca, dostrzegłam
          zamknięte drzwi od magazynu więc pukam i pukam...walę pieścią, ktoś tam przez
          szparę zagląda ale nie otwiera...nareszcie wychyla się jakaś zarośnięta gęba i
          mówi do mnie:" Dziecko..nie widzisz, że zamknięte? Inwentaryzacja! Spadaj ale
          już!"....smile))))))))))
          Dobrze, że miałam komórkę do człowieka odpowiedzialnego za inw. i mogłam
          zadzwonić i powiedzieć, że stoje pod drzwiami i nie podobam się magazynierom smile)
          Też im było głupio smile)

          Jejku...jak ja nienawidziłam tych inwentaryzacji, zawsze w Sylwestra albo w
          okolicy bo większość spółek zamyka rok 31.12...wszyscy przygotowania do Świąt,
          ferie, urlopy a ja...na magazynach. No i to jeżdżenie zimą, te zimne przedziały
          w pociągach, gorzka zimna herbata w Warsie...ślisko, ciemno, błoto, zimno...ja
          z walizką, komputerem, czasem przenośną drukarką, audytówą (taka torba na
          segregatory co to pusta waży ze 3kg a pełnej nie można
          podnieść)...echhh...czemu ja to tak ciągle pamiętam? Choć wesoło i zabawnie na
          takich wyjazdach też bywało...kiedyś w wolnej chwili może coś opowiem...

          Dziwna pogoda dzisiaj...qrcze od 2 tyg Szymon śpi w dzień. Ma kilka pór na
          krótkie drzemki...i o każdej godzinie potrafi sam zasnąć (mniej lub bardziej
          kwękając) ale nie o 13.00 smile)) Przychodzi 13.00 i jest wycie...noszę,
          podkarmiam, całuję...wycie...i tak 20min histerii aż sam pada. Mam wrażenie, że
          właśnie o tej godzinie najbardziej jest zmęczony ale najbardziej nie chce
          zasnąć i tak się buntuje. Nie umiem nic z tym zrobić. I qrcze zaczął się
          przyzwyczajać, że w dzień to drzemki z mamusią w łóżku (no wiecie, taki
          cieplutki, już "interaktywny", nie mogłam sobie odmówić)...i teraz stęka dopóki
          go nie wezmę z łożeczka i się z nim nie położę. Wtedy mruczy, przekręca się na
          bok, wyrywa mi włosy, wydłubuje oczy, nareszcie układa się w jedynej dobrej
          pozycji, czyli czoło-przyklejone-do-czoła i zasypia. Muszę go czym prędzej
          odzwyczaić...ale to dopiero od jutrasmile))

          Pozdrawiam.
          • beataj02 Re: Życie zaczyna się po 30-ce 02.07.04, 16:09
            malwes napisała:

            > Beatko...to Ty za fryzjera może wyszłaś smile)))))))))))))))


            Nie, za informatyka ... Więc jest jeszcze weselej smile)
      • kajka.3 Re: Życie zaczyna się po 30-ce + zagadka 02.07.04, 15:39
        Nooo - fajnie jest, fajnie. Ja to wiem już od siedmiu lat. Ale najfajniej to mieć wtedy dziecko. słyszę często "aaaa... Młoda mamusia..." no i nie zaprzeczam, bo po co??? A wiek i tak w głowie się mieści...

        Odświeżam listę tęskniących za spotkaniem w nadzieji, że dnia jutrzejszego będzie ona z namaszczeniem odczytana w dwóch miejscach w Polsce... i chwileczkę o nas pomyślicie:

        1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław
        2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków
        3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola

        może ktoś jeszcze chce sie dopisać?

        A jak sobie już nas czule powspominacie - to proszę o SMS-a o treści - JUŻ!!
        mój nr kom. - jak każdy zresztą - składa się z 9-ciu cyfr:
        - trzy pierwsze - takie same, jak trzy pierwsze gg Amatyldy +5;
        - trzy drugie: pierwsza to 8; druga i trzecia - tyle ile mam dzieci;
        - trzy ostatnie cyfry są identyczne, jak trzy ostatnie gg Beeci

        nr tel to zagadka:
        • kajka.3 zagadka 02.07.04, 15:45
          A jak już dostanę sms-a, to niezwłocznie powiadomię Resztę Fajnych Babek na forum...
          I będziemy się czuły "trochę bardziej razem" Może tak być???

          Widzicie same - po 30-stce (a może przed 40-stką) w głowie się miesza...
          K.
    • tjoanna WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 17:15
      Nie mogę teraz czytać, może już ktoś tę sprawę poruszył, ale musimy postanowić, co robimy z jutrzejszym dniem. Bo podobno ma padać. Deszcze pewnie tak jak dziś - przelotne. Powiedzmy, że decydująca będzie godzina 11, jeśli wtedy będzie padało (niezależnie, jak bardzo, żeby już nie komplikować) spotykamy się i liczymy, że przestanie (tudzież bierzemy parasole i osłonki na wózki), czy przekładamy spotkanie? Gdzie ewentualnie mogłybyśmy się schronić? Może quchnia artystyczna?wink
      J.

      • kajka.3 Zagadka 02.07.04, 17:48
        OK!! - Margoja - Bingo!!!
        Ale Ola od Antka była pierwsza...
        Pozdrawiam. K.
      • beataj02 Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 18:02
        Ja jestem za spotkaniem - a jak zacznie mocno padać, to gdzieś się zadekujemy.
        Tylko błagam, oświećcie mnie gdzie jest ten BAR na rozdrożu ???? Bo będę latać
        jak opętana i zaczepiać wszystkie matki z wózkami ! A jak mnie zgarną to będzie
        wasza wina smile)

        Beata od Szymona
        • asialc1 Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 19:24
          Witam!
          Ja też jestenm za spotkaniem, no chyba że bedzie jakaś ulewa,ale mam nadzieję
          że nie. Nie zmieniajmy miejsca. W razie czego gdzieś się schronimy.
          Ja też nie wiem gdzie jst ten bar, ale mój mąż wie, więc jakoś trafię.
          Zresztą nie często bywałam w Łazienkach, ale chyba się nie zgubie smile)
          Olu, mnie nie przeszkadza kaszelek Antosia, więc się nie przejmuj tylko
          przychodźcie smile) Widziałam zdjęcia. Są super smile) Ciekawe co za kilka lat o tym
          spotkaniu "tylko we dwoje" sobie pomyślą smile)

          • asialc1 Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 19:25
            Sorki za lierówki, ale trochę się spieszę i resztę napiszę za chwilę.
          • margoja 2000 postów = spotkanie 02.07.04, 19:39
            Hej !
            może umówimy się tak,że co 2000 postów bedzie spotkanie? co?
            akurat pasuje tak ok co pół roku?

            Antkowi jakaś wysypka na brodzie wyszła i nie będzie jutro taki sliczny jak
            zwyklesad((żartuje oczywiściesmile
            tylko nie róbcie się na bóstwa czy jak tam, bo bede miała kompleksy...
            Do zobaczenia!
            Gosia
          • tjoanna Re: WARSZAWIANKI - co robimy?? 02.07.04, 21:53
            Ok, w takim razie się spotykamy - niezależnie od wszystkiego wink
            Bar na rozdrożu jest na placu ma rozdrożu, tuż przy łazienkach i agrykoli (chyba jedyny bar na tym placu). Mąż mnie oświecił, że jak jadę autobusem, to najgorszy punkt, jaki mogłam wybraćwink Będę musiała przejściem podziemnym przełazić.
            Olu, no oczywiście, że przyjedź!
            Nitko, super że jednak dołączysz!

            Gosiu, to i ja przyłączam się do posturodzinowych życzeń. Żebyście byli szczęśliwi - Ty i Twoi mężczyźni. Wspaniale, że jesteś z nami, nasza Ty nieoceniona założycielkosmile
            Moniko, ja myślę, że szczęście wcale się nie należy, ale trzeba docenić przypadek. Cóż, może chrześcijance nie wypada tak pisać, ale w końcu protestantką nie jestem.
            Asiu, Twoja Natalka znowu mnie zdumiewa! Raczkuje? Zuch dziewczyna! Cieszę się że zobaczę tę zdolniaczkę jutro.

            A ja dziś bez męża nocuję i jakoś tak mało bezpiecznie i niespokojnie się czuję sad
            Wczoraj byliśmy u alergologa i bardzo dużo się dowiedzieliśmy. Hmmm, może bez szczegółów, żeby nie zanudzać, ale okazuje się, że skutkiem alergii może być nie tylko astma, ale także np.wrzody dwunastnicy! No i mam wyeliminować kurczaki, ale mogę za to sprawdzić czereśnie, mniam mniam smile Niestety z kotem definitywnie trzeba się pożegnać, tudzież z całą wełną w domu, a także z suchym pokarmem dla rybek. Będziemy dawać mrożone robale (tzn.mąż będzie dawałwink No i jeszcze kilku innych spraw trzeba pilnować,ale jestem dobrej myśli, bo lekarka twierdziła, że MOŻNA się wyleczyć.

            Pozdrawiam wieczornie
            samotna dziś Joanna
    • aleksandraantek Nie-żyjąca WARSZAWIANKA 02.07.04, 17:49
      No właśnie czy jeżeli ja mam jeszcze trochę do 30tki to znaczy że nie żyję! No
      wypraszam sobie :0) ja też jestem fajna i skromna bardzo!!!
      A jak miałam 21 lat to mi jedna pani powiedziała dziewczynko co Ty tu robisz (w
      ośrodku wypoczynkowym w barze) bo myślała że mam 16lat - teraz nikt już tak nie
      myśli sad((

      A co do skoptkanka to ja się dostosuje ale oczywiście wolę się spotkać i
      zmoknąć niż stracić okazję na spotkanie (bo jak przełożycie na następny weekend
      to ja nie będę mogła przyjść)! Więc czekam na Wasze decyzje i ponawiam pytanie
      co do kaszlącego Antka!!!

      Jeśli chodzi o zdjęcia Jagódki i Antka zrobione na zakupach to mój syn wyszedł
      na bardzo źle wychowanego młodego człowieka i bardzo mi wstyd sad ale ja się
      łudzę że to tak nie chcący smile bo śliczna Jagódka zrobiła na nim bardzo duże
      wrażenie!
      Pozdrawiam ola od ankta
      • kajka.3 2001 post!!! 02.07.04, 19:10
        No! To zaczynamy trzeci tysiączek???
        • pietka111 spotkanie pomorzanek 02.07.04, 20:51
          witam
          moje maleństwo śpi smile
          a mama już odlicza godziny do spotkania
          też jestem za dość wyluzowanym smile strojem
          maluch i mama w dres smile))
          ludzie pomyślą że zjazd kobiet dresiarzy
          mój maluch wszedł w następną fazę wydawania odgłosów skończyły sie piski a teraz
          jest brrrrr przez usta i mnóstwo śliny smile))
          wszystkiego naj dla wszytskich solenizantów
          • arch.monika Miłych spotkań 02.07.04, 21:45
            Jak tak będziecie gadać i gadać , spotykać się i spotykać to nie zapomnijcie o
            nas, porzuconych na bezdrożach Polski...I proszę nie otwierajcie nowych wątków
            pt.warszawianki albo pomorzanki, za to jutro szybko zdajcie relacje jak było.

            A tak poza wszystkim to nie jest mi wesoło bo parę godzin temu przeczytałam
            wiadomy grudniowy list na "w oczekiwaniu" i poryczałam się straszliwie, zresztą
            cały czas chce mi się płakać...sad((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
            • tjoanna Re: Miłych spotkań 02.07.04, 21:57
              Nie zapomnimy nie zapomnimy...

              Mój post wyżej, bo znowu sie nabrałam.
              • asialc1 Re: różności 02.07.04, 22:38
                Wszystkiego dobrego, zdrówka i samych słonecznych dni dla Frania i Szymusia
                Duża buźka

                Joasiu, nie pisałam, że Natka raczkuje, ale próbuje i coraz lepiej Jej to
                wychodzi smile) Tak fajnie podnosi pupcię do góry i nawet udaje Jej się chwilkę
                pobyć na podciagnietych i zgietych nóżkach, ale głowa w tym czasie robi się
                ciężka hi, hi, hi Ale i tak jest z siebie bardzo zadowolona,zwłaszcza ze kreci
                się w koło i jakimś cudem uda Jej się przemieścić z jednego miejsca w drugie.
                Nie wiem jak to robi, bo jeszcze nie przylukałam. Zawsze w tym momencie spojrzę
                gdzieś indziej smile)

                Dzieki za rady w sprawie wit.D3. Postanowilismy dawać Natce po 2 kropelki, a
                jak bedziemy u Jej dr. to jeszcze podpytamy.W końcu to lato takie nieciekawe
                brrrr

                Na jutro zamawiam ładną pogodę, zeby przynajmniej nie lało.

                Kasiu, bawcie się dobrze nad morzem i odpoczywajcie. Będę tęsknić smile) Oby
                pogoda Wam dopisała.

                Kasik, każda z nas ma tyle lat na ile się czuje smile)

                Dziewczyny, nie martwcie się o dzieciaczki. Bedzie dobrze. W końcu tak jak w
                tej przypowieści o "Niebiańskim dziecku" jesteście dla swoich Szkrabów Aniołami
                i nie pozwolicie zeby coś złego im się stało i zrobicie wszystko by były
                zdrowe. Głowa do góry!
                Zresztą "Ten na górze" smile) nigdy nie pozwoli by coś złego stało się takim
                cudnym, słodkim dzieciaczkom smile)

                Miłych spotkań.

                Już się nie mogę doczekać smile)

                Asia
                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                • kasiaczekroza a ja już za wami tesknię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.07.04, 23:14
                  Jutro 7 rano wyjazd.Samochód spakowany, uffffffffff.Ja nie wiem jak mój mąz
                  tego dokonał, tyle klamotów i wózek, który sam zajmuje pół bagażnika.
                  Ja dopisuję się na dwie listy:
                  a)listę uzależnionych od forum-juz za wami tesknię i zamiast cieszyć się w
                  pelni wyjazdem rozmyslam jak ja dam bez was radę, juz mi smutno, ze nie
                  przeczytam relacji ze spotkania warszawianek,ach......
                  b)lista spotkaniowa rozrzuconych po kraju
                  1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław
                  2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków
                  3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola
                  4)kasiaczekroza-Kasia i Antoś-Płock
                  Asiu , dziękuję za pamięc i zyczenia.
                  Składam zyczenia wszystkim dzieciaczkom i i ch mamao zaległe i te
                  przyszłościowe.
                  Trzymajcie się cieplutko i zyczę mamom warszawskim superudanego spotkania.
                  Kasia od Antka
                  • kasiaczekroza Re: a ja już za wami tesknię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.07.04, 23:42
                    Nie no musze jeszcze na chwilkę, Moniko od Tosi ten żart rysunkowy-
                    rewelacja!!!!!Morsku,uśmiałam się z tego gryzaczka ,że hoho.Wiktoria
                    rewelacyjnie wygląda!!!No i ci zakupowicze od Oleczek,piękna parka.
                    Całuje Was wszystkich goraco, jesteście wspaniałe!!!!Poradzicie, wysłuchacie,
                    pocieszycie i rozbawicie-fullserwis jak to mówił osioł ze Shreka.
                    Acha, koniecznie idźcie do kina na Shreka 2-uśmiałam się do łez, super dialogi,
                    pamiętajcie koniecznieeeeeeeeeeeeeeeee
                    • morsk2 Re: różne 03.07.04, 00:43
                      Kasiaczku, udanego wypoczynku!
                      Ten motyw z gryzaczkiem uwieczniałam spłakana ze śmiechu i nie byłam pewna czy
                      dobrze wyceluję aparatem, no ale się udałobig_grinDD

                      Pietka, ja nie mam dresu!!! I co teraz?

                      Jutro (dziś...) łatwo mnie rozpoznacie - rozglądajcie się za taką z czerwonym
                      nosem, kichającą co pół minuty... Alergia mnie przyatakowała ostrosad((
                      Joanno, wierzę, że macie dużą szansę na wyleczenie alergii skoro tak wcześnie
                      zaczniecie leczeniesmile
                      Ja się odczulałam 3 sezony, niby było lepiej, ale w tym roku znowu horror. Więc
                      jak skończę karmienie chyba znowu się zgłoszę na odczulaniesad No ale tak
                      podobno jest, że skuteczna kuracja trwa 3-5 lat. U takich starych jak jasmile Nie
                      wiem jak u dzieci.
                      Kociska szkodasad Ale słyszałam, że takie czarne mają najwięcej alergenów...

                      A moje życie po 30 mi się podobasmile
                      Z okazji przekroczenia tej magicznej granicy chciałam robić nawet imprezkę, ale
                      akurat wypadł nam "drobny" remoncik (miał być "góra 10 dni", wg mojego mężusia-
                      optymisty, a był miesiąc...) i nie było jak...

                      I wyjaśniam, że siedzę o tej godzinie w necie, bo mężuś wyjechał, a ja nie mam
                      co ze sobą zrobić...nasze łóżko jest za duże na 1 osobę...lepiej mi się śpi jak
                      jestem spychana na brzeżekwink
                      • arch.monika Re: różne 03.07.04, 09:12
                        Kasiu udanego wypoczynku,(choć pewnie już jesteście w drodze), ale i tak to
                        przeczytasz, bo nie wątpię że na wakacjach będziesz z niecierpliwością
                        wypatrywać kawiarenek internetowych...

                        W Katowicach nawet świeci słoneczko, choć na horyzoncie pojawiły się chmurki,
                        ale cudownego słoneczka Wam życzę w Warszawie i nad morzem (a przynajmniej żeby
                        nie padało) No i udanego spotkania - żeby dzieciaczki spały i dały się Wam
                        wygadać...(teraz pewnie większość obleguje salony fryzjerskie hi,hi,hi)
                        Jestem z Wami duchem, ciało niestety daleko a nie mamy butów siedmiomilowych
                        ani helikoptera do własnej dyspozycjismile))))))

                        Życzenia spóźnione dla wczorajszych berbeciów i jutrzejszych świętujących, a
                        dzisiaj chyba tylko Dominika kończy 5 miesięcy, więc składam jej życzenia oby
                        dalej się tak dobrze chowała i wyrosła na wspaniała dziewczynkę!!! No to tyle
                        prywaty. Do zobaczenia na forum!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • aleksandraantek życzenia dla Dominiki 03.07.04, 09:31
                          Kochana Dominisiu wszystkiego najlepszego z okazji 5-tych miesięcznin! Życzę Ci
                          samych szczęśliwych dni, dużo uśmiechu, wesołych zbaw i pociechy z kochanych
                          rodziców!!!

                          Życzenia składa oczywiście też Antek: jipeaosfhp awpoifhj [ i[

                          Pozdrawiam ola od Antka

                          PS ja u fryzjera jak widać nie siedze :o)
                          • tjoanna Re: życzenia dla Dominiki 03.07.04, 09:55
                            Hehe, a ja nawet miałam iść wczoraj do fryzjerawink) ale męża nie było, nie miałam z kim zostawić Szymonka i musiałam wizytę odwołać.
                            Przyjdę rozczochranawink I niewyspana, bo Szymon wyjątkowo źle dziś spał!

                            Najlepsze życzenia dla Dominiki! Bądź radosnym promyczkiem smile

                            Miłego dnia wszystkim!
                            J.
                            • kajka.3 Re: życzenia dla Dominiki 03.07.04, 10:14
                              Całuski dla Dominiki od Moniki!!
                              Kasiaczek - udanych wakacji!!
                              A wszystkim dużo słoneczka!!
                              Za alergików trzymam kciuki. U mnie alergia zaczynała się co roku w lipcu (chyba na chwasty) i objawiała się kaaaataaaareeem okropnym... Ale znajoma urodziła trzecie dziecko i powiedziała, że po ciąży jej przeszły alergiczne dolegliwości. Więc "twardo postanowiłam", że u mnie też tak będzie... Hi, Hi - na razie się udaje...
                              Miłego (miłych) spotkanek... I Tęskniące, których lista poniżej, proszą o bogatą dokumentację zdjęciową WSZYSTKICH uczestników spotkań!!! No i refleksje jakieś na forum...

                              1) kajka.3 - Kasia i Matejko - Wrocław
                              2) mopek1 - Marta i Basia - Kraków
                              3) arch.monika - Monika i Dominika - Katowice - brązowy wózek gondola
                              4) kasiaczekroza-Kasia i Antoś-Płock

                              można się jeszcze dopisać...
                              Pozdrawiam Kasia.
                          • mopek1 Re: życzenia dla Dominiki 03.07.04, 09:57
                            Wszystkiego najlepszego dla Dominiki od Basi i jej mamy!

                            Strasznie zazdroszczę Warszawiankom tego dzisiejszego spotkania,
                            buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! ale macie fajnie sad

                            Nawet nie chce mi sie pisać.....
    • nitkanitka Zawiodłam się... 03.07.04, 10:34
      Dziewczyny wg waszych postów można kalendarz urodzin i imienin "pisać". Wczoraj
      Jagoda miała imieniny a ja oczywiście o nich zapomniałam.
      Mogłyście przypomnieć smile!!!

      A ja od kosmetyczki właśnie wróciłam - ale wg mnie jak się wraca od kosmetyczki
      to się zawsze wygląda gorzej niż przed... No chyba, że ktoś sobie makijaż robi
      lub pedicure smile!

      Wszystkiego dobrego Dużym i Małym!

      Do zobaczenia
      Nitka
      • nitkanitka Re: Zawiodłam się... 03.07.04, 10:36
        Zamiast pedicure miało być manicure

        smile
        • iska_moniska Pomorzanki... 03.07.04, 10:44
          ... czy Wy już w pozycjach startowych?? Czas odliczać minuty do spotkania:
          przypominam McD przy Klifie w samo południe smile))

          Nie pisałam jeszcze o tym, ale nasza p.doktor jest przewrażliwiona. Neurolog
          znalazł Tośke w wyśmienitej kondycji. Ale.... kazał zwrócić uwagęna oczko, bo
          mała lekko zezuje, czego ja - wyrodna i zaślepiona miłością matka - sama nie
          zauważyłam.

          No to na zdar, jak mawiają bracia Słowacy.
          • asialc1 Re: Dominika, Pada :( 03.07.04, 10:48
            Witam!

            Dominisiu, wszystkiego dobrego, zdrówka, wielu radosci i pociechy z rodziców smile)
            Duża buźka


            Czemu akurat dzisiaj co chwila pada???!!! sad I całe niebo w chmurach sad(
            Żeby przestało przynajmniej na czas spotkania.....

            Mam nadzieję Pomorzanki, że u Was lepiej.

            Idę nakarmić Natalkę.

            Do usłyszenia
            Asia



            • mopek1 Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 11:12
              jak w temacie buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
              Ja też chcę spotkanie, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
              • kajka.3 Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 11:17
                Mopeczku - łączę się w bóóóóóóóóóóóóóóóóóluuuuuuuuuuuuuuuuuu!
                K.
              • natder Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 11:20
                Marta, nie jesteś sama... Ja też siedzę i chlipę...
                A teraz będę masochizm uprawiać - idę oglądać na "zobaczcie" Wasze pociechy!!!

                P.S. Całuski w piętki dla solenizantów i jubilatów.
                • ida92 Re: Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! 03.07.04, 14:48
                  Ja też sad(((((((((((( się spotkam chętnie bele gdzie, co prawda to fakt, że
                  mnie czeka jednakowoż spotkanie z Beatą big_grinDD, ale dopiero w sierpniu, ale to
                  jeszcze duuuuużo czasu smile
                • kajka.3 Spotkania... spotkania... 03.07.04, 14:49
                  Wiadomość przesłana 3 lipca 2004 13:48:58:
                  "Spotkanie pomorzanek trwa! Był upał i zdjęcia nad morzem, wspólne karmienie biustem, a potem burza z oberwaniem chmury. Jesteśmy miski mokrego uda. Pozdrowienia amat"

                  Wiadomość przesłana 3 lipca 2004 13:51:24:
                  "Kajka, właśnie nas zmoczyło do nitki! a było piękne słońce i morze i my... myślimy o Was! margoja, morsk, iska, frytka, pietka i amatylda"

                  Dzięki dziewczyny za pozdrowienia - my też o Was myślimy...
                  • aleksandraantek Re: Spotkania... spoooooooooooooootkania... 03.07.04, 16:12
                    Melduję się po spotkaniu warszawianek (jeszcze raz przepraszam za brak
                    łączności sms'owej ale już Kasi pisałam że mam zepsutą klawiaturę w komórce
                    sad )!!!
                    Było ekstra naprawdę ludzie nas zaczepiali a niektórzy dziwnie patrzyli :o)!
                    Zdjęcia zrobione więc będzie pamiątka! Ja jestem zachwycona spotkaniem choć
                    może sama nie wzbudziłam takiego zachwytu u innych warszawianek smile))))!

                    Pozdrawiam Was wszystkie i mam nadzieję na spotkanie ogólno-polskie! Ola od
                    Antka
                    PS czekam z utęsknieniem na zdjęcia moje będą najprawdopodobniej dopiero za
                    jakies 10 dni - bo teraz wyjeżdżam sad
                    • beataj02 Re: Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 18:18
                      To i ja się melduję po spotkaniu.

                      Było świetnie !!! Ja już dziś ogłaszam, że należy szybko zorganizować kolejne
                      spotkanie. Nie wiem jak myśli reszta, ale mnie zachwyciłyście, Dziewczyny!
                      Dziećmi zachwycałam się już od dawna, ale Mamusie - po prostu kapitalne
                      towarzystwo. Wszystkie mi się podobałyście ... (bez podtekstów smile). A siódemka
                      Robaczków leżąca pokotem na trawie wzbudzała taką sensację, że nie mogłyśmy
                      zrobić zdjęć smile)

                      Edyta, nie martw się, nadrobimy w sierpniu smile) Może pomyślimy o całym wspólnym
                      dniu (oczywiście wtedy już z rodzinkami) np. w naszej kwaterze?

                      Pozdrawiam ciepło wszystkie Mamy i Dzieciaczki,
                      i (koniecznie) do zobaczenia.

                      Beata od Szymona
    • iska_moniska Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 16:34
      Melduję się z pracy, po dzisiejszym spotkaniu. Totalnie przemoczona (musiałam
      kupić bluzkę, bo tak zmokłam, że niemozliwością było przytulenie Tośki do
      piersi) donoszę, że spotkanie odbyło się. Wzbudzałyśmy powszechne
      zainteresowanie, gdy tyralerią podążałyśmy bulwarem nadmorskim. Zewsząd
      dochodziły komentarze: zlot niemowlaków, skąd tu tyle dzieci, itp. Dzieciaki w
      realu (wcale nie w auchan) cudowne!!! Jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach!!!
      Na następne spotkanie jesteśmy umówione za 1000 postów.
      Mam tylko nadzieję, że następnym razem ominie nas burza, po skadinąd cudownym
      poranku. I mam nadzieję, że będziemy mogły wtedy jeszcze dumnie wypiąc piersi
      by nakarmić młodzież.
      Na razie kończę i oddaję się pracy.
      Monika od Tosi
      • asialc1 Re: Łazienki - zdjęcia już są !!! :))) 03.07.04, 16:45
        Meldujemy się z Natunią po spotkaniu smile)

        Było super. Pogoda słoneczna. Mamy świetne, wspaniałe itp...., a dzieciaczki
        piękniejsze niż na zdjęciach smile)
        Nie mogę się doczekać kolejnego spotkanka.

        Zdjęcia na zobaczcie będa w poniedziałek.
        Jeśli chcecie obejrzeć teraz to zajrzyjcie na stronę www.cichocki.net/3
        Już tam są!!! smile))

        Można skopiować. Otwórzcie wybrane zdjęcie i naciśnijcie na "zapisz jako...".
        Na pewno wiecie jak to zrobić ale piszę tak na wszelki wypadek smile)

        Dziewuszki jeśli mozecie to przeslijcie mi zdjęcia, które napstrykałyscie na
        adres: jcichocka@cjm.neostrada.pl
        Z góry dziękuję i życzę miłego oglądania smile)

        Odezwę się później bo muszę zrobić obiadek

        Jestem jeszcze pod wielkim wrażeniem smile))

        Asia
      • amatylda Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 16:46
        Oj działo się, działo hihihi
        Monika (iska_moniska) była miss mokrego podkoszulka, my z Moniką (pietka111)
        misski mokrego uda chyba, hehe.
        Rzeczywiście spotkanie baaaaaaaaaaaaaaaardzo udane - wszystkiego po trochu -
        trochę upału, trochę deszczu, trochę morza, trochę domu handlowego, trochę
        maluchy spały a trochę marudziły, trochę gadały i trochę się uśmiechały. Były
        też pierwsze zaloty hihihihi. No ale jak mogło być inaczej jak 2 dziewczynki na
        4 chłopców - trzeba było jakoś zadziałać!!! wink
        Tak się zdarzyło, że akurat wszystkie z nas karmią piersią więc niestraszna nam
        była żadna okoliczność wink))
        I wiecie co? W "realu" też Fajne Z Nas Baby !!!!! wink))
        Fajnie, że mamy to forum!!!
        I też jestem za zlotem ogólnokrajowym!!!
        Caluski
        Matylda i Oskar bawiący skacowanego po wczorajszym koncercie Cypress Hill tatę
        hehe Ale jestem sadystka hihihihi
        • tjoanna Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 18:19
          Ale było faaaaajnie...
          Dziewczyny fajne. Dzieci urocze.
          Tłumy gapiów i różne hipotezy, co my tam robimy z taką ilością dzieci.
          I zdjęcia super, dzięki że je już wrzuciliście Asiu!
          Szkoda tylko, że mój Szymonek tak płakał.
          Teraz jestem wyczerpana, naprawdę!
          Ale już czekam na następne.
          Koniecznie z prezesowąsmile
          I z Emilką (dlaczego nie przybyłaś?)
          Pozdrawiam sobotnio,
          J.
          • arch.monika widziałam zdjęcia!!!!!! 03.07.04, 19:41
            Własnie otworzylam twoja strone Asiu i mialam przyjemnosc zobaczyc te
            fantasyczne zdjęcia.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Są rewelacyjne, a to gdzie na kocyku leży 7 krasnoludków po prostu
            zawodowe!!!!!!! Szkoda że Dominki wśród nich nie ma bo byłopy na pulpicie.
            A Wy mamusie widać baaaaaardzo sympatyczne dziewczyny jesteście!smile)))
            Ciesze się że spotkania się udały....

            Muszę kończyć bo mam malutką na rękach, ale jeszcze dziękujemy bardzo bardzo
            bardzo za wszystkie życzenia, przeczytałam je dominisi a ona powiedziała "auu
            gee eaa' myślę że to znaczy -dziękuję kochanym ciociom- ale jak macie
            watpliwości to poproście o przetłumaczenie maluszki.
            Pa pa
            • frytkal Re: widziałam zdjęcia!!!!!! 03.07.04, 20:43
              Ale warszawianki miałyście fajnie z tą pogodą! I te dzieciaczki na trawiesmile i
              ten tłum nóg obserwatorów w tlesmile)))
              Napiszcie, proszę, kto jest kto, bo ja poznaję może tylko ze dwie osoby....
              Ola: grzeszysz mówiąc negatywnie o sobie. Jesteś piekną młodą mamą!
              Pa!
              • kajka.3 Re: widziałam zdjęcia!!!!!! 03.07.04, 22:08
                I - ja cię kręcę!! - a raczej ja was kręcę - skręca mnie z zazdrości...
                Zdjęcia jedne (warszawskie) i drugie (pomorskie) po prostu cudowne.
                Dzieciaczki na trawce i w wózeczkach - 8 cud świata.
                Mamusie - 9-ty cud... - no takie Fajne i Sympatyczne Babki... że kurcze - musimy - no MUSIMY spotkać się i już...!!!
                Kasia Wrocław (a burza to też dziś u nas była - 15 minut).
        • pietka111 Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 19:18
          no wreszcie skończyłam wklejać zdjecia
          oto zdjecia ze spotkania pomorzanek
          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23656&q=kiziukiewicz&k=2
          mało - bo pogoda ... była super smile
          do czasu
          ale spotkanie extra
          co do miss mokrego "ud" to i niektórym inaczej mogłos ie to skojarzyc
          zwłaszcza że w centrum handlowym nikt nie zmokniety tylko my a tu nogi od uda w
          doł mokre .. hi, hi
          dzieciaczki boskie
          mamy też smile
          i Tosie miałam na rękach smile
          ale Przemuś zrobił sie zazdrosny i musiałam przekazać Tosie Matyldzie i małego
          wziąść na ręce
          też wzbudzałyśmy sensacje - jak warszawianki
          zdjecia ze spotkania w warszawie super
          u nas niestety ulewa nas pogoniła
          i biegłyśmy w deszczu
          ale mimot o było fajnie
          to kiedy ogólnopolskie?
          • iska_moniska Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 20:07
            Jeszcze raz dziękuję za spotkanie i pomoc w zakupach poprzez przypilnowanie
            Tosi, gdy ja próbowałam w tempie ekspresowym kupić bluzkę.
            Oczywiście w poprzednim poście powinna być tyraliera, a nie tyraleria (czy coś
            w ten deseń).
            Dziewczyny - jesteście cudowne!!!
            M.
          • frytkal Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 20:21
            Hej Kobitki!!
            Ja właśnie dopiero co wróciłam do domciu z naszego spotkanka. I już po schodach
            mówiłam mężowi "włącz komputer!!" I oto jestem. Ale było FAJNIEsmile Mamy
            świetne "laski" a pociechy przebojowe. I nie straszna była nam burza!
            Oczywiście mój Radzio zasiał trochę wiochy, ale chyba mu wszyscy wybaczyli...
            Później już zachowywał się wzorcowo i mogliśmy (to już z moją rodzinką)
            poszaleć po Klifie.
            Już tęsknię za kolejnym spotkaniem...
            P.S. A "moi" stali prawie cały czas przy tych zabawach dla dzieci. Liwkę
            wymalowano na kotkę i chyba dlatego nie mogłam ich znależćsmile
            Buźka!
            • ida92 czy..........?:))) 03.07.04, 20:37
              Czy zazdrość to bardzo brzydka cecha????? chyba tak , ale i tak mnie to nic nie
              obchodzi bo ja Wam WSZYSTKIM strasznie zazdroszę zdjecia cudne siedzę i
              oglądam "po dzieciach ich poznacie" big_grinDDDDD Nic dziwnego zę ludzie isę Wam
              przygladali big_grinDDDDbo pięknie wygladacie, troszkę inaczej niż na
              forumowych "oficjalnych" zdjęciach big_grin
              No cóż pozostaje Beatko czekać do sierpnia /ustalimy szczegółybig_grin/ i pięknie Was
              pozdrowić samotnie z południa. Edyta
              • niecierpek27 Re: czy..........?:))) 03.07.04, 21:50
                Melduję sie i ja

                Bardzo Wam dziękuję za spotkanie. Było tak fajnie, a czas mijał tak szybko, że
                ani sie obejkrzalyśmy a była 16. I niestey piękny sen się skończyl -
                przyjechali męzowie i zabrali namdwie mamusie, wie i reszta zwiala do domciu.
                Jesteście takie jak sobie wyobrażałam. Super odjazdowe babki z którymi na każdy
                temat mozna pogadać. Beatka to dziewczyna do tańca i różańca - świetna kobitka
                i super mi się z nia gadało. Asia (od Natusi) spokojna ale bardzo bardzo
                cieplutka i kochana, a jej dziewuszka to taka malutka kruszynka która tylko
                przytulać i calować. Ola Jagódkowa gaduła niesamowita i bardzo sympatyczna
                dziewczyna. Ola od Antka z którą tez dużo rozmawiałam wyluzowana totalnie - ma
                fajne podejście do życia i jest fajowa . Joanna taka malutka, cichutka, ale
                mocny w niej drzemie - trochę Szymonek był marudką, ale ona sobie świetnie
                radziła. BYła jeszcze Asia od Mateuszka ale jej niestey nie moglam poznać, bo
                trzymała sie troszkę z boczku. Jeszcze raz dziękuję za spotkanie i możliwość
                poznania Was w "realu"
                Chciałabym jeszcze poznać wszystkie inne babeczki, ale na to jeszcze przyjdzie
                czas.

                Po powrocie z naszego spotkanka Szymonek zjadł zupkę i poszedł spać. I śpi do
                teraz z jedną małą przerwą na jedzonko i przewijanko ale robione i tak na wpół
                śpiocha. Tak go wykończyło go to spotkanie, hi, hi... nawet nie mam sumienia go
                budzić na kąpiel zrobię mu ją raniutko. Żeby było smiesznie to ja też padłam i
                poszłam spać na dwie godzinki. Potem dołączyl do nas mąż i spalismy w naszym
                łóżku we trójkę - podpatrzyła nas mama i pstryknęła zdjęcie. Wyslę je Wam bo
                jest super.

                Widziałam zdjęcia które robiła Asia - suoer świetne. Sporo na nim mojego synka,
                chyba się spodobał i może jest szansa na rękę uroczej Natusi (jestem zakochana
                w tej dziewuszcze, jest taka słodziutka).

                Fajnie że spotkanie pomorzanek tez sie udało. Szkoda że Was zmoczyło, ale z
                tego co czytalam bardziej Was to ubawiło niż zmartwiło.

                Musimy jakoś pomyślec o tych dziewczynach które nie mogły sie spotkac.
                Koniecznie dla nich musimy spotkać sie gdzieś w polwoei drogi.

                Chyba dzis nie zasne z tych wrażeń. Uciekam bo mnie maluszek wzywa. Ide dać mu
                buziaczka bo slodki z niego chłopak nawet jak płacze. Pa, pa
                Niecierpek

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
                • aleksandraantek Re: czy..........?:))) 03.07.04, 22:09
                  Kochana Magdo-niecierpku bardzo Ci dziękuję za taką dobrą reklamę ;0)! Mi też
                  się z Tobą super rozmawiało!!! No wogle jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem
                  po tym spotkaniu bo naprawdę fajne z Was babki!!!
                  Ja też z nadmiaru wrażeń "padłam" na dwie godzinki a i Antek od powrotu do domu
                  praktycznie ciągle śpi smile)))
                  Mam nadzieję że będziemy się spotykać częściej (bo za kolejny 1000 postów to
                  dla mnie trochę za długo - ja bym wolała wcześniej :o) )!
                  No wogle wszystkie jesteście super (i nie mówię tylko o tych które dziś
                  poznałam w realu) strasznie się cieszę że do Was trafiłam i bardzo bardzo
                  żałuję że to się stało tak późno!
                  Ja Was bardoz przepraszam ale ja to spotkanie będę przeżywać jeszcze z tydzień,
                  hihihihi!
                  Zdjęcia ze spotkania Pomorzanek super!!! Szkoda że nie mogłyśmy się spotkać
                  wszystkie razem to by było dopiero widowisko!!!
                  Pozdrawiam zachwycona Ola i "zawrażowany: Antek

                  PS No to Magdo kiedy się spotykamy na tym Oczekiwaniu????? smile))))
                • nitkanitka Re: czy..........?:))) 03.07.04, 22:10
                  > Ola Jagódkowa gaduła niesamowita i bardzo sympatyczna dziewczyna.

                  buuuuuuuuuuuuu
                  gadulstwo to straszna wada... sad

                  No cóż "jestem jaka jestem" smile jak mówi pewien "słynny" polski gwiador smile!
                  Mam tylko nadzieję, że nie tylko tak mnie zapamiętacie...
                  Nitka

                  PS. Naprawdę tak "nadawałam"? sad(((((((((((((

                • asialc1 Re: Spotkanie Warszawianek.Do Madzi i i nie tylko 03.07.04, 22:21
                  Magduś, jak najbardziej ręka Natusi jest Szymusia smile) Jesli tylko Ona nie
                  będzie mieć nic przeciwko smile))
                  Mam nadzieję, że następnym razem uda nam się pogadać trochę więcej.
                  Jesteś dokładnie taka jak myślałam smile) Fantastyczna dziewczyna!

                  Te trzy godzinki tak szybko minęły, a miałam Wam tyle do powiedzenia.
                  Nie może się skończyć na jednym spotkaniu!
                  Z tych wrażeń chyba nie usnę smile)
                  Natunia juz śpi. Tez oglądała zdjęcia i bardzo się uśmiechała smile)
                  W końcu w koło było tylu przystojnych facetów smile)
                  Z Jagódką też się dogadały. Nawet to widać na jednym zdjęciu jak leżą na
                  brzuszkach. Patrzą na siebie jak by plotkowały. Ciekawe czy na temat małych
                  mężczyzn? hi, hi, hi

                  A zdjęcia nawet mi wyszły smile) A już się bałam, że będą nie wyraźne.
                  Szkoda tylko, że nie porobiłam ich więcej. Jak sądzicie??? Następnym razem to
                  nadrobię smile)

                  Śpijcie dobrze i ucałujcie Wasze Skarby od "forumowej cioci" i Natalki smile)
                  Asia
              • asialc1 Re: Spotkanie Warszawianek :)) 03.07.04, 22:03
                Dziewczyny, strasznie Wam i dzieciaczkom dziękuję za fantastyczny dzionek smile)
                Wszystkie jesteście cudowne a dzieciaczki najsłodsze, kochane, naj, naj......
                Aż mi słów brak smile)
                Joasiu, niczym się nie przejmuj. Szymuś w końcu musiał dać znać, że jest smile)
                Najważniejsze, że nic Mu nie jest. Na pewno był trochę zmęczony. Ty też się
                połóż i porządnie wyśpij smile)

                Oglądałam zdjęcia Pomorzanek smile) To supe, ze i Wam się udało mimo deszczu smile)
                Koniecznie trzeba zrobić zjazd OGÓLNOPOLSKI!!!!

                Sorki dziewczyny, że zdjęcia na stronie nie są zbyt elegancko zrobione, ale
                chciałam żeby były jak najszybciej.
                Spokojnie możecie je sobie przekopiować.



            • morsk2 Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 22:24
              Że fajnie było to już wieciewink
              Zainteresowanie wzbudzałyśmy... jak zrobiłyśmy tłok pod przewijalnią słyszałam
              jak ktoś się zastanawiał: "casting jakiś czy coś...???"big_grinDD
              Rita, co się czepiasz dziecka, musiał jakoś zwrócić na siebie uwagę i pokazał
              trochę swoich możliwiści wokalnych...
              No, mają Wika z Tosią w kim przebieraćsmile Antek rzuca zabójcze spojrzenia spod
              długaśnych rzęs, Oskar to duży, solidny facet, w dodatku błyskający zębolkami:-
              ) Za to Przemek chciał je chyba poderwać udając obojętnego - jadąc w wózku
              wywalił nogi do góry i pełen luz..wink
              Tosia ze spineczką taka przesłodka...
              A Wika jest największa z całego towarzystwa! Ale wydało się dlaczego -
              wszystkie dzieciaczki sobie podjadły, a ona jadła i jadła i jadła...smile
          • philosophus Re: Spotkanie Pomorzanek 03.07.04, 23:01
            No, szkoda, że z svistakiem nie moglismy byc... widac bylo super smile. A jacys
            mezczyzni byli? Czy to tylko "babskie" spotkanie smile. Moze nastepne gdzies w
            Gdansku?

            Serdecznosci! W.
    • nitkanitka Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 21:59
      Witajcie,

      no Dziewczyny, ale miałam dziś świetne popołudnie! smile Spotkanie było super, ale
      stanowczo ZA KRÓTKIE!
      Jestem zakochana we wszystkich dzieciaczkach razem i w każdym z osobna! smile
      U nas było 5 panów i 2 panie - children I mean smile!
      Ja się już mogę ponownie spotykać!
      Miałam Was pytać czy się zgadzacie na zamieszczenie zdjeć na forum publicznym,
      ale skoro już Asia to zrobiła to chyba nikt nie bezdie mi miał za złe smile!
      Na stronie:
      3aaa.neostrada.pl/1.htm
      znajdują się zdjęcia i nie wiem czemu za każdym razem zdjecia pojawiają się w
      nowym oknie, nie bardzo umiem to zmienić smile!

      Ściskam wszystkie Mamuśki i te ze spotkania i te "czuwające" w domku i te, które
      dziś burza zastała smile!

      Nitka
      • iska_moniska Re: Spotkanie Warszawianek 03.07.04, 22:11
        Oglądam zdjęcia z Waszego spotkania i cieszę się bardzo, że bawiłyscie się
        równie dobrze, jak my. Cieszę się z tego, ze pogoda Wam dopisała, a i dzieci
        bawiły się dobrze - co widać na zdjęciach.
        Mam tylko jedno pytanie - czy 'gapie', których nogi widać na zdjęciach, to
        krewni i znajomi królika, czy też przypadkowi przechodnie?

        Pragnę tylko donieść, że burza uczyniła powietrze czystszym i wszystkie pyłki
        osiadły - mam nadzieję Morsku, że twoja alergia troszkę odpuści po tym deszczu.

        Wrzuciłam na "zobaczcie" kilka zdjęć, które pstryknęłam. Będą dostępne w
        poniedziałek - o ile moderator pozwoli na to.

        Cieszę się, ze poznałam osobiście przesympatyczne dziewczyny. Troszkę się
        obawiałam tego spotkania, gdyż nie zawsze znajomości zawarte w necie okazują
        się trafione w realu. Ale mam pewność, że w naszym przypadku tak nie będzie.
        • margoja Pomorzanki i nie tylko... 03.07.04, 22:51
          ale przeżywacie!, no cóż przeżywam i jasmile))))
          Baaaaardzo mi się podobało, a najbardziej,ze maluchy się do mnie śmiały pełną
          gębą (tzn. malutkimi bezzebnymi, oprócz Oskara oczywiście,buziulkami), prawie
          wszystkiesmile))))te co nie zdązyły nadrobia to, mam nadzieję, nastepnym razem!
          Wszystkie Maluszki słodkie, a jakie innesmile))Co jeden to osobowoścsmile))

          Co prawda burza nas dopadła, ale co się działo jak już wylądowałam w domu!!!
          ściana wody, jezioro na głównej trasie trójmiasta, błyski i grzmoty no i w
          ogóle same atrakcjesmileCieszyłam się ze już jestem w domkusmile

          aha, może któraś mi powie, dlaczego mnie tak nogi bolą??? Coś kondycja nie
          dociąga jeszcze ,oj nie...

          aha co do warszawianek, zdjęcia na trawie po prostu super pomysł, nastepnym
          razem chyba zgapimy co? Pomorzanki, choc tak naprawdę to na molo nie było gdzie
          się rozłozyc...

          Ole od Antka poznałam po Antku, Joannę po zdjęciach na Zobaczcie,resztę mam idę
          rozszyfrowywać teraz, chyba że ktos mi pomoże i powie jak był ubranysmile))

          to co, może jakaś lista na następne spotkanie?
          Gosia
          PS. Uściski dla dzisiejszych solenizantów i dla mam osamotnionych na krańcach
          Polskismile, które żyją nadzieją na zjazd ogólnolutowysmile
          • asialc1 Re: Podpowiedź 03.07.04, 23:05
            Wiedziałam, że nie usnę smile)

            Podpowiadam. Najłatwiej będzie na tym zdjęciu, gdzie dzieciaczki leżą na trawce
            na brzuszkach, to sobie łatwo dopasujecie hi, hi, hi (ale to zabrzmiało)
            Od lewej:
            Mateuszek Asi(asnopki)
            Natalka Asi(asialc1)
            Jagódka Oli(nitkanitka)
            Szymuś Joasi(tjoanna)
            Szymuś Beatki(beataj02)
            Antoś Oli(aleksandraantek)
            Szymuś Madzi(niecierpek27)

            Teraz na prawde ide spać, bo jestem zmęczona i mam nadzieję ze się nie
            pomyliłam, bo urwiecie mi głowę. I byoby to słuszne.
            papapapa
            Asia
            • niecierpek27 Re: Podpowiedź 04.07.04, 08:54
              Dziś jestem pierwsza, a Wy chyba odsypiacie wczorajsze wrażenia, hi, hi....

              zrobiłam notatki i jestem przygotowana dziś jak nigdy, a więc poodpowiadam na
              kilka pytań

              Olu Nitko - w moim rozumieniu gadulstwo to zaleta, ja bardzo lubuę ludzi
              otwartych, usmiechnietych,którzy mają dużo do powiedzenia i to jeszcze ciakwych
              rzeczy (przynudzaczy nie lubię, ale Ty nie przynudzałaś). Juz od pierwszych
              chwil jak przyszłaś byłaś uśmiechnięta, a ta listą ściągawką rozbroiłaś mnie.
              To się nazywa przygotowanie (dla tych co nie wiedzą Ola przyszła z wydrukowaną
              naszą listą aby w razie czego szybko zajrzeć do ściagawki kto jest kto, hi,
              hi...). Tak więc jesteś super bombowa i odjazdowa i bardzo Cie polubilam

              Ola Antkowa - z tym oczekiwaniem to ja mogę już...... ale rozsądek i miłośc do
              Szymonka każą mi jeszcze chwilkę poczekać, chce sie nim nacieszyć i dac mu jak
              nawięcej czasu od siebie. A tak naprawdę to chciałabym zajść w ciążę jeszcze w
              tym roku najlepiej na Gwiazdkę zrobić taki prezent mojej rodzince - bardzo
              chciałabym mieć córcię (juz pisałam kiedys o tym, taką małą Zuzię), ale jak
              wyjdzie nam chłopak to też super (będzie Franek i dołączy do męskiej bandy w
              moim domku). A Ty jak planujesz???? A inne mamusie??? Czy jest jeszcze taka jak
              ja co chciałaby w tym roku być ciężarowką?????

              Spotkania w "realu" jak najczęściej. Na forum nie da się tak pogadać o
              wszystkim, czasami szkoda nam czasu siedzieć przed komputerem kiedy dzieciaczki
              na nasz czekają, a ze spotkaniami to same korzyści. Dzieci na dworku, mamusie
              tez, spacerki dobrze wszystkim robią (mi na nadwagę to super), ploteczki,
              ploteczki - kazde nastepne spotkanie będzie jeszcze fajniejsze bo już teraz
              coraz lepiej się znamy a i nasze dzieci też. Ja jestem chetna spotykac się
              cześciej, niekoniecznie zawsze wszystkie naraz (czasami nie może sie tak zgrac
              i dopasować) - te dziewczynki które mnie polubiły, akceptują moje poczucie
              humoru i sposób bycia zapraszam do częstych eskapad - zapraszam do mnie do
              domku, na zakupy (często nie mam z kim iść wybierac ubranek dla Szymonka), do
              parku i w ogóle wszędzie. Internet internetem , ale nic nie zastapi osobistego
              kontaktu.

              Zdjęcia są superaśne!!!!! I te od Asi i od Oli. Juz sobie pozapisywałam
              wszystkie w osobnym folderze. ja robiłam mało zdjęć bo widziałam jak wszystkie
              pstrykałyście co chwilka więc nie chciałam dublować, a poza tym okazało się że
              miałam słabą batterię w aparacie. Antek na jaednym zdjęciu kiedy leżą
              dzieciaczkina brzuszkach (na zdjęciach od Jagódki) wygląda odjazdowo - taki
              padnięty na pyszczek, uśmiałam się - wygląda tak jakby miał wszystkiego dość,
              niech se inni podnosza głowy ja się chowam w piasek smile))))). W ogóle nasze
              dzieciaczki wyszły super.. ten szpaler małych krasnoludków jest świetny. Nogi
              niestety sa ludzisków gapiów do których nie dociarało że robimy zdjęcia i
              chcielibyśmy aby sobie poszli. Jeden dziadek zabłysnął intelektem kiedy maluchy
              leżały na brzuszkach - powiedział "weźcie je szybko bo one się męczą!!!"
              Wszystkie sie uchachałyśmy z tego.

              Chyba Monika zapytała która dziewczyna jest która. Śpiesze opisać siebie.
              Niecierpek to taki stworek co ubral sie na dworek w piaskowe lniane spodenki i
              w koszulę w biało - niebieskie paski. Niecierpek to duże blond babsko ze
              związanymi włoskami, które tez ciagle cos gadało i smiało się. A Niecierpkowy
              synek to ten mały golasek co nie chcial nosić spodenek i czapeczki. Szymonek
              stwierdził, że przed dwoma pięknymi laskami )Natusia i Jagodką) pokaże to co ma
              najlepsze, czyli nogi i szepnal mi na ucho "mama zdejmujemy spodnie". Żeby tego
              było mało pokazywał tez brzuch (jak leżał na kocyku z innymi krasnalami). Taka
              oto z nas dobrana parka - mamusia i synalek.

              Uciekam teraz troche cos porobić poki jeszcze Szymek śpi. Wszystkim życze dzis
              dobrych humorków i słonecznej pogody.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
              • arch.monika Wrażenia 04.07.04, 13:53
                Przede wszystkim składam życzenia naszym maluszkom Zosi i Kacperkowi (ur.04.02)
                oraz Malwince (imieniny) aby wyrosły na silne , zdrowe i mądre dzieciaczki.

                Wczoraj napisałam o zdjęciach warszawianek i w międzyczasie Pietka wysłała
                zdjęcia pomorzanek które też są wspaniałe ( i zdjęcia i mamusie) Naprawdę
                bardzo zazdrościmy możliwości spotkania i mamy nadzieję że w przyszłości też
                dołączymy!!!!!!!

                Ola od antka co Ty wypisujesz o sobie???? Od razu cię poznałam (na zdjęciu) i
                widać że z ciebie fantastyczna dziewczyna, naprawdę!!!!!smile)

                Niecierpku powodzenia w planowaniu! My jeszcze troszeczkę poczekamy ale już na
                1,5 roku mam nadzieję że nasze marzenia się spełnią.

                A mój mąż mnie wczoraj zaskoczył, bo ja tak rano chodziłam po domu i marudziłam
                że chciałabym się spotkać, a on "no to czemu nie mówisz, mogliśmy podjechać do
                warszawy" (tym bardziej że tam też mamy dużo rodziny i możemy przenocować),
                dlatego Niecierpku nie zapraszaj bo skorzystamy.....

                Pozdrawiam, a my teraz jedziemy po raz pierwszy na basen, huuuraaaa
    • aleksandraantek przyszłe spacerki :)))) 04.07.04, 14:53
      Witam!
      Ja tylko na chwilkę bo właśnie wróciłam z zajęć sad i zaraz jadę ze swoimi
      chłopakami na spacer na starówkę :o)!
      No bardzo mi miło że mnie tak miło oceniacie smile strasznie mnie to cieszy bo tak
      sobie myślałam że nie dość że siłą się wdarłam na formu to jeszcze w realu na
      beznadziejną wyszłam (dziewczyny krzyczały że sięm nie odzywam i smutna jestem,
      ale to u mnie normalne przy pierwszym spotkaniu potem to gadam jak najęta -
      widać to normalne u Ol!!!)

      Co do ciąży to ja też mogłabym już ale chyba będę musiała poczekać z bardzo
      prozaicznych powodów - finansowych! Ale tak sobie myślałam że może by tak
      dyplom (za dwa lata) bronić już z brzuszkiem smile))!

      No mój Antek nie lubi niestety leżeć na brzuchu dlatego taką miał marną minę!
      Ja przed wrzuceniem zdjęć leżących dzieciaczków wykasuje nogi gapiów żeby były
      ładniejsze smile) ale to dopiero za tydzień!

      A co do spacerów to ja jestem chętna od poniedziałku do piątku w godzinach 9 -
      16! Lub w niektóre weekendy ale to już gorzej! Jestem w 100% mobilna więc mogę
      się spotykać w różnych miejscach Wawy! Więc jak ktoś ma ochotę to proszę o
      kontakt!!!

      Pozdrawiam i przesyłam całuski dla jubilatów, solenizantów i wszyskich
      maluszków!!!
      Ola od Antka
      • asialc1 Re: przyszłe spacerki :)))) 04.07.04, 22:08
        Witam!
        Jaka dzisiaj ciszasmile Wszystkie pewnie mecz ogladaciesmile Ja się za bardzo
        denerwuje więc mąż zdaje mi relacje smile

        Praktycznie cały dzień Natalka spędziła na powietrzu. Byłyśmy też na spacerku w
        lasku. Oczywiście cały przespała smile) Spacer, nie lasek hi, hi, hi

        Magduś, chętnie się z Tobą spotkam, jeśli oczywiście bedziesz mieć na to ochote.
        Olu, jak mogłaś tak pomyśleć smile)Ja też zawsze na pierwszym spotkaniu nie wiele
        mówię, ale na kolejnych to nadrabiam smile
        Dziewuszki musimy koniecznie sie spotkać. Mnie Olu w przeciwieństwie do Ciebie
        jest łatwiej w soboty, bo zawsze może mnie podwieźć Michał, a w tygodniu jazda
        autobusem lub tramwajem brrrrr.
        W końcu jesteśmy w kontakcie smile)

        Monisiu, daj znać jak będziesz w Warszawie to sie umówimy. Pewnie bedzie więcej
        chętnych smile)

        Ja też już bym chciała mieć drugie dziecko, ale z wielu powodów musze poczekać
        buuuu! A właściwie to z dwóch. Pierwszy to przez to ze miałam cesarkę i trzeba
        odczekać przynajmniej 1,5 roku, a drugi.... Ten to może trwać wiele lat buuuu

        Asia
        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • philosophus Pomorzanki w AquaParku 04.07.04, 19:20
      Hej Pomorzanki!

      Jezeli ktoras z mam chcialaby sie wybrac ze swoja pociecha do Aquaparku w
      Sopocie i potowarzyszyc naszemu Kubusiowi to niech da znac. Jedziemy jutro po
      pracy, czyli ok. 18:00 w Aqua.

      Pozdrawiam!

      Ph.
      • tossca Wieczorkiem 04.07.04, 22:02
        Pozdrawiam serdecznie! Za jakieś 6 godzin wyruszam nad morze. Okropnie tęsknię
        i będę tęsknić za Wami, a zaległości to zapewne nie odrobię do końca roku.
        Bawcie się dobrze i ucałujcie swoje maleństwa! Dużo słoneczka i miłości dla
        wszystkich pięciomiesięczniaków!!!!!!!
        Szymones i jego mamuśka
        • asialc1 Re: Wieczorkiem. Do Marzenki 04.07.04, 22:12
          Marzenko, zyczę Wam szczęśliwej podróży i słonecznej pogody smile)
          Na pewno wszystkie będziemy tęsknić.
          Wracaj szybko i zdaj relacje z wakacji smile)
          Trzymaj się
          Ucałowania dla Szymusia
          Odpoczywajcie
          Asia
          • asialc1 Re: Zosia, Kacperek, Malwinka 04.07.04, 22:16
            Wszystkiego dobrego, radości, samych szczęśliwych dni a zwłaszcza zdrówka
            dla Zosieńki i Kacperka

            Oraz z okazji pierwszych imienin dla Malwinki

            Duża buźka smile)
            • kasik8 Re: Widzialam, widzialam:) 04.07.04, 23:38
              I jedne i drugie...przykro mi, ze nie nie bylo na pomorzu...prosze o
              usprawiedliwienie...sprawy wyzszej rangi..niezalezne.
              Ale musze sie odegrac... hihih..nie tak Was sobie wyobrazalam..hehe...przyzac
              sie ile bylo u fryzjera przed spotkaniami..bo jesli codziennie tak sie
              pindrzycie..to faktycznie u mnie drzyl 30stko hehe.
              A Pomorzanki to gdzie opisy maja do fot..ktora jest ktora..bo Warszawianki to
              chociaz jakies podpowiedzi robily i godzine zajelo mi rozszyfrowywanie ktre
              dziecko ktorej mamy.. i pewnie i tak pomieszalam.
              Spotkania cudowne.. i widac po waszych emocjach w opowiadaniu..bardzo sie
              ciesze i obiecuje (jak sie troche podrasuje hihih) ze bede nastepnym
              razem..moze sie uda. Kasik
              Zyczonka dla 5 miesieczniakow-jakie duze te nasze dzieci...niedlugo one zaczna
              sie ze soba spotykac..juz bez nas.
              • pietka111 Re: Widzialam, widzialam:) 05.07.04, 09:22
                WITAM
                o poranku
                szybciutko odpisuje bo maluszek wzywa
                kasik8 - no co ty
                przecież pod każdym zdjeciem jest opis
                trochę mi zajęło to powklejać i poopisywać (onet bardzo wolo sie ładuje)

                też składam szybkie życzonka dla wszytskich 5-miesieczniaków
                pa, pa
                • kasik8 Re: Widzialam, widzialam:) do Pietki 05.07.04, 10:34
                  przecież pod każdym zdjeciem jest opis
                  > trochę mi zajęło to powklejać i poopisywać (onet bardzo wolo sie ładuje)

                  Pietko..sa poopisywane ale np. pod waszym ogolnym zdjeciem wyskakuje mi
                  podpis ;"w calej okazalosci"..a to to ja widze hehe ale ktora jest ktora.
                  Robilas jakies szersze opisy? bo jesli tak to ja juz nie wiem jak to ogladac.
                  Kasik
                  • kasik8 Re: juz wszystko wiem;)do Pietki 05.07.04, 10:55
                    juz doszlam..ale ciezko bylo..no! to tak jak myslalam..w sumie opisy byly
                    niepotrzebne hehe
                    Kasik
                    • pietka111 Re: juz wszystko wiem;)do Pietki 05.07.04, 11:27
                      smile
                      i co zgadza sie z Twoimi wyobrażeniami o nassmile
                      a co do fryzjera żadna nie odwiedziła smile
                      zresztą po tej ulewie to dopiero miałysmy fryzury smile
      • philosophus Re: Pomorzanki w AquaParku 05.07.04, 22:18
        Kto nie byl - niech zaluje, fotki niedlugo podesle. W.
    • aleksandraantek dla Tosi 05.07.04, 08:22
      Serdeczne życzenia z okazji 5-tych miesięcznin dla prześlicznej Tosi!!!
      Wszystkiego naj naj naj!!! Zdrówka, szczęścia, miłych zabaw, samcznego jedzonka
      dla pięknej dziewczynki przesyła Antoś z mamą!
      Życzenia od Antka: dkap[ 0wei w IKP OAS [AFI - tłumaczyć nie
      będę bo Tosia i tak zrozumie smile))))))
      Pozdrawiamy ola i antek pakujący się do wyjazdu :0)
      • aniutekm Re: coraz mniej mleczka...:(((( 05.07.04, 08:37
        Witam. Na początek życzenia zaległe i bieżace dla wszystkich
        pięciomiesięczniaków, solenizantów, itd..smile)))

        Pomorzankom i Warszawiankom gratulujemy spotkania!!smile)))))))

        Wszystkim mamom wybiearjący sie na wypoczynek duuuuuuuuużo słońca, pogody i
        usmiechu!!

        A my mamy problemsad((((( Ściągam coraz mniej mleczkasad((

        Pozdrawiam serdecznie. Uściski.
        Ania od Kubusia
        • natder Re:u mnie też coraz mniej mleczka...:(((( 05.07.04, 10:22
          Hej mamusie, widzę że wrażenia po spotkaniach ogromne smile))
          Ja też tak chcę, buuuu...
          Dziękujemy za życzenia, pierwsze imieninki mamy za sobą, fajnie było smile
          Chyba mam problem z karmieniem - Malwina kiepsko przybywa na wadze i już po
          Waszych zdjęciach widzę że ona "okruszek" jest malutki, z głodu na razie nie
          płacze ale chyba mi się nie najada do syta... Zupełnie nie mam pojęcia czemu
          tak jest, jem normalnie, cieszyłam się że nie mam kłopotów z piersiami w
          postaci zastojów, ale teraz dopiero wpadłam na pomysł, że to nie dlatego że
          biust już rozciągnięty i zahartowany po poprzednim karmieniu tylko mleczka
          mało, buuu.... Lecę jakąś herbatkę wspomagającą nabyć, pa.
          • mopek1 Re: Jestem załamana... 05.07.04, 14:23
            czy dziecko może AŻ TAK boleśnie ząbkować??????
            na prawdę od 2 dni jest u nas totalny Sajgon, noszenie na rączkach coraz mniej
            pomaga, ciągle przeraźliwy płacz, już nawet zastanawiam się czy nie iść do
            lekarza.......
            Ale nie bardzio wiem co by to mogło być (innego): slini się okropnie, pcha
            rączki do buzi i płacze, - nie gorączkuje, nie ma innych objawów sad((
            Dentinox - pomaga na 15 min.
            Paracetamol- na 1-2 h - no ale ileż można tego dziecku dawać
            Viburcol - jak woda święcona
            Gryzaczki z lodówki - nie chce ich i płacze jeszcze bardziej (za zimne????)

            Błagam pomóżcie! Albo chociaż pocieszcie, że to normalne - bo ja juz mam
            poważne wątpliwości???
            • iska_moniska Re: Jestem załamana... 05.07.04, 15:30
              Z Toska tez tak bylo + nocne wrzaski. Myslalam, ze to zeby. Przyszla pani
              doktor i zadecydowala, ze trzeba mala zaczac karmic zupkami + kasza na noc. I
              olsnienie: od razu zrobilo sie lepiej. Okazalo sie, ze sama piers nie
              wystarczala i mala byla po prostu glodna. Moze u was jest to samo???

              Olu od Antka: podziekuj w imieniu Tosi Antkowi i tez mu zloz zyczenia. Zaczelo
              sie odliczanie do konca pierwszego polrocza.

              Kasik: chyba bym sobie reszte wlosow z glowy wyrwala, gdybym poszla do fryzjera
              przed sobotnim spotkaniem. Zmoklam chyba najbardziej, a to chyba dlatego ze
              jestem najsolidniej zbudowana i nie bylam w stanie przemykac pomiedzy kroplami
              deszczu, jak reszta dziewczyn.

              Pomorzanki: proponuje, aby nastepne spotkanie zorganizowac w Sopocie. Zrobimy
              sobie na Monciaku pocztowke z wakacji w letniej redakcji GW. Co wy na to?
              • kasik8 Re: Jestem załamana... 05.07.04, 18:08
                ...zeby nie bylo,ze nie mowilam..z dziecmi to ciagle zmartwienia..
                Mopeczku no tak to jest z tymi zabkami..co prawda sa przypadki, ze dzieci
                przechowadza to troche lagodniej, spokojniej ale jest i tak, ze niestety jest
                innaczej. I to przeciez jest tak jak z bolem u kazdego..jeden wiecej
                wytrzyma ..drugi mniej. A maluszka trzeba zrozumiec..poprostu przypomnijmy
                sobie jak nas ostatnio zab mocno bolal..jak tabletki pomnagaly na dwie godziny
                lub mniej.. i nie dalo sie nic zrobic.
                Jesli bardzo sie martwisz to idz do lekarza..bedziesz napewno spokojniejsza, ze
                wogle cos zrobilas..a moze lekarz ulituje sie i da cos lepszego..moze
                mocniejszego ale dlugotrwalego..przeciez tu chodzi o to by pomoc malcowi...
                Glowa do gory...kasik
                • asialc1 Re: Tosia, Antoś. Różne.... 05.07.04, 19:25
                  Witam!
                  Wszystkiego naj, naj..., zdrówka, samych pogodnych dni, uśmiechu i "pociechy z
                  rodziców" dla Tosi i Antosia smile

                  Coś mój Skarb dzisiaj marudny sad
                  Bardzo malutko je i też bardziej bolą Ją dziąsełka. Czemu te nasze dzieciaczki
                  muszą się tak męczyć już od samego początku. Przecież w zyciu jeszcze się
                  nacierpią, a oddałabym wszystko by tak nie było. Szkoda, że my Mamy nie możemy
                  ich uchronić od wszelkiego zła sad( Jedynie możemy pomóc to przetrwać. Pewnie to
                  i tak dużo, ale i tak żal że nie mozna zrobić więcej.

                  Ja mleka już wogóle nie mam sad A jeszcze do nie dawna Natalka przynajmniej
                  rano sobie mogła podjeść. Teraz już nie buuuu

                  Od kąd Natka zaczęła jeść jabłuszko, marchewke i zupkę jarzynową na mleko
                  wogóle nie ma ochoty. Przez pół godzinki potrafi zjeść jedynie 20 ml.

                  Olu, jedziecie na wakacje? Jeśli tak to szczęśliwej podróży. Opdpocznijcie a po
                  powrocie proszę jak najszybciej się odezwać smile Niech pogoda Wam dopisze.
                  Buziaki

                  Coś dzieje się z naszym komputerem i mąż musi zrobić porzadki więc nie wiem
                  kiedy będę mogła do Was zajrzeć buuuu
                  Mam nadzieje, że szybko.

                  Całuski
                  Asia

            • beataj02 Re: Ząbki, zdjęcia, życzenia ... 06.07.04, 00:10
              W kolejności tytułowej:
              Ząbki - u nas też jest nieciekawie. MArta, a może wypróbuj sposób Szymona - jak
              bardzo mu "źle w gębusi", to ssie pieluchę albo cienki kocyk. A zimnych
              gryzaków tez nie chce, dopiero jak się trochę ocieplą. I spróbuj z innym żelem;
              one niby mają ten sam skład, ale chyba nie do końca, bo Szymon woli Bobodent od
              innych, zresztą on (żel nie Szymon) jest bardziej płynny i ma troszkę inny
              zapach (dla mnie gorszy - bardziej dentystyczny brrr). MOże Basi też bardziej
              podpasuje inny ? Trzymamy za Nią kciuki - a Szymon doskonale ją rozumie...

              Zdjęcia - Asiu (asnopki), ja też bym chciała zdjęcia na priv, jeśli możesz, to
              wyślij na rodzina.jurkiewicz@aster.pl. A co do rozpoznawania osób na zdjęciach,
              to na spotkaniu w Łazienkach tylko ja mam rude włosy (Artek mówi, że czerwone)
              i tak długo karmię (oj żarty ten Szymuś, żarty). A Szymek ma ciemnoniebieskie
              spodnie na szelki i (czasem) czapkę z czerwonym daszkiem smile)

              Życzenia - oczywiście najlepsze i oczywiście dla Antosi i Antosia smile) Co prawda
              Antoś odpoczywa na działce, ale przeczyta po powrocie, czyli w niedzielę.

              Chyba wszystko na dziś...
              Pozdrawiam,

              Beata od Szymona

              PS. MAgda (Niecierpek) - od soboty Artek będzie na obozie zuchowym, więc może
              faktycznie zorganizujemy kolejne spotkanie w przyszłym tygodniu ?? Ja jestem za
              i Ola od Antka też, może inne Mamusie też dołączą.

              • niecierpek27 Re: Kolejne spotkanie 06.07.04, 07:37
                U nas tez marudzenie - dziś nie chciał wcale jeść swojej ulubionej kaszki rano,
                a zawsze wcinał z apetytem. oj , drażnią go te dziąsełka, slini się strasznie,
                gryzaków nie chce, jedyne co pomaga to własna ręka i pieluszka w buzi.
                Smarujemy Dentinox (chyba tak się pisze). Teraz śpi, ale tak go to wszystko
                męczy że ma problemy z usnięciem. Cóz, taka dola naszych maluszkow, że już od
                poczatkow poznają trudy życia.

                Co do spotkania jestm chetna i ZA. Znowu idziemy do Łazienek???? Żeby tylko
                pogoda dopisała. Ja przyznam że mi to pasują soboty i niedziele bo w tygodniu
                śmigam do pracy. Tak więc czekam na wyznaczenie daty i miejsca i napewno sie
                pojawię.

                Wczoraj wywołałam wszystkie zdjęcia Szymona - oj nazbierało się. Chyba z 300
                zdjęć - teraz siedze i układam w albumie - będzie mial facet pamiątkę jak
                będzie duży.

                Dziś zrobiłam sobie wolne od pracy i seidzę w domku, tzn. tak się mówi w domku.
                o 9.30 ide do kosmetyczki zrobić w końcu porzadek ze swoją twarzą (od porodu
                jeszcze nie bylam, a kiedys dosyc regularnie uczęszczałam do tego przybytku
                rozkoszy), potem wraz z Szymonkiem i koleżanką idziemy do bardzo dobrego mojego
                klienta (deweloper mieszkaniowy) negocjowac warunki - koleżanka chce u niech
                kupić mieszkanie i chcę jej pomóc powalczyć z cena i warunkami (bierzemy
                Szymona bo jak zawiodą wszystkie techniki negocjacyjne to na dziecko coś
                spróbujemy, hi, hi...). Potem na fali sukcesu (mam nadzieję) poczłapiemy do
                parku. Po południu mam wizytkę u dentysty - tam tez trzeba zrobić porządek.
                Niecierpek wziął sie za siebie, hi, hi....

                Ja tez poprosze o zdjęcia na moj mail magda@rednet.pl - śliczne wyszły (zresztą
                sliczne były modelki i modele więc i zdjęcia musiały być super).

                Wszystkim jubilatom i solenizantom życzmy wszystkiego naj, naj, a ząbkującym
                maluszkom jak najmniej bólu.

                Magda i Szymon
                • asialc1 Re: Kolejne spotkanie, morfologia,drgawki.... 06.07.04, 09:15
                  Cześć Mamusie!
                  Ja też jestem chętna na kolejne spotkanko!!! Natunia również smile

                  Mąż był dzisiaj z Natunią na pobraniu krwi sad Biedulka.... Dzisiaj pobrali Jej
                  z paluszka, bo nie trzeba było za dużo. Podobno tylko chwilkę popłakała.
                  Oczywiście ludzie krzywo patrzyli gdy Michaś spytał czy mogą wejść pierwsi. W
                  końcu doszło do tego, że pielęgniarka interweniowała. Na prawdę nie rozumiem
                  tej bezczulicy?! Co za ludzie!!! Czy u Was też tak jest???
                  Ja nie poszłam, bo czuje się fatalnie, aż mi było nie dobrze. Teraz jest
                  troszkę lepiej. Wiecie o czym mówię....

                  Natunia usnęła. Mimo wszystko była troszkę zmęczona. Wyniki będą po 16:00. Mam
                  nadzieję, że wszystko w porządku.

                  Wczoraj trochę się wystraszyłam.
                  Natunia jadła mleczko i jak zwykle wieczorkiem przysnela przy butelce. Po
                  malutko więc ją wyjęłam, Natunia szeroko otworzyła oczy i zaczęła się cała
                  trząść,a wlaściwie drżeć. Od głowki aż po stópki. Serce mi zamarło, bo nigdy
                  wczesniej czegoś takiego nie miała, podniosłam Ją do góry i po 2,3 sekundach
                  przeszło. Ani się nie zachłysneła i nie było to, nie wiem jakto napisać....coś
                  takiego jak takie wstrząśnięcie jak każdemu się zdarza podczas snu. Gdy mięsnie
                  przestaja być napiete. Mam nadzieję, że rozumiecie. Trochę trudno to opisać. I
                  pewnie zagmatwałam. Wygladało to jak padaczka, tylko o wiele krócej trwało.
                  Mam nadzieję, że się nie powtórzy. Będziemy w tym tygodniu u pediatry to Jej o
                  tym powiem.

                  Magduś, ale jestem ciekawa zdjęć Szymusia smile
                  Ja tez wybieram się do kosmetyczki, ale w Warszawie nie znam dobrej więc będę
                  musiała pojechać do Legionowa.

                  Trzymajcie się cieplutko.
                  Ucałujcie cierpiace dzieciaczki przez te "wstrętne" zęby.
                  Zajrzę później

                  Też wrzuciłam zdjęcia na zobaczcie ale jeszcze nie ma. ?
    • asialc1 Re: Do Asi (asnopki) 05.07.04, 19:37
      Asieńko, gdyby nie był to dla Ciebie problem to prześlij mi proszę zdjęcia na
      adres: jcichocka@cjm.neostrada.pl
      Z góry dziękuję
      Buziaczki smile
      Asia od Natalki

      PS Fajne te zdjęcia co wrzuciłaś na "zobaczcie".
      • amatylda Życzenia i... zęby ;-) 05.07.04, 22:15
        Najpięknieszy filmowy uśmiech od dwuzębnego (no jeszcze nie całe na wierzchu)
        Oskarka dla Tosi i Antka z okazji ich święta winkNiedługo też do Was dołączymy ;-
        )

        Mopeczku, my co prawda ząbki mamy, ale za dużo Ci nie mogę pomóc, bo ja po
        prostu miałam podobnie, ale nie miałam pojęcia bladego, że to zęby ;-( Na
        szczęście u nas trwało to 2 dni i dwie noce i potem ulga. Potem okazało się, że
        to ząbek i kiedy szedł następny, to chociaż wiedziałam czemu się tak...drze ;-(
        I już na niego nie krzyczałam (wiem wredna matka ze mnie, ale już kota
        dostawałam jak sie rozdzeirał, jak nie chciał jeść, jak nie chciał spać, jak
        kąpałam go z włączoną syreną na maxa w małej wykafelkowanej łazience w bloku -
        wszyscu sąsiedzi patrzą na mnie jakbym go już kilka razy ze skóry obdarła na
        żywca ;-( )
        Jak już wiedziałam, że te krzyki to przez drugi ząbek to:
        żałowałam mojego maluszka i obcałowywałam go co chwilę
        nie zmuszałam do niczego i robiłam wtedy gdy on miał na to ochotę,
        masowałam dziąsła mokrą myjką, lekko uciskając, żeby przyspieszyć wyrżnięcie
        żadne zimne gryzaki go nie cieszyły tak jak zziębnięty smoczek
        spał ze mną
        na noc dałam Viburkol i jakoś chyba pomógł, bo trochę przespał nocki
        no i na całe moje szczęście trwało to też tylko niecałe już 2 doby (i było
        chyba bardziej do zniesienia jak ten pierwszy ząbek).
        Także widzę, że Ty dla Basieńki robisz o wiele więcej niż ja i myślę, że jedyne
        co mogę jeszcze powiedzieć to: to minie. ;-( Wiem nie brzmi przekonująco, ale
        nic innego nie mogę zaoferować. A już za chwilę Basieńka będzie błyskać w
        uśmiechu ślicznymi białymi ząbkami!! wink
        Trzymajcie się z Basią, jestem z Tobą myślami i strasznie mi żal Basieńki że
        musi to przeżywać, echhhhhh.

        Pozdarwiam wieczornie wszystkie maluchy i ich mamy
        Matylda

        ps. po kontroli u pediatry - dalej 2 tyg - 2 razy po 2 krople Vigantolu
        dziennie, główka już mniej miękka i mniej się poci, więc jest poprawa wink
        w czwartek mam wizytę u laryngologa ;-(
        ps2. Monika - Sopot jak najbardziej!
    • philosophus Aqua-Fotos :) 05.07.04, 22:56
      Jezeli ktos chcialby zobaczyc naszego malego pluskajacego sie w wodzie w Aqua
      to zapraszamy pod ponizszy link (trzeba sie zarejestrowac smile):

      smart.art.pl/e-rodzice/forum/album_personal.php?user_id=2&sid=bd49b0643ca45696dc5d43d0ec7a261c
      • mopek1 Re: A teraz śpi... 06.07.04, 09:31
        dzięki, za wszystkie pocieszenia, ale zaczynam sie martwić coraz bardziej sad
        Jak jest źle to bardzo płacze, ale jak zaśnie to bardzo długo śpi, wczoraj po
        takim płaczu o 12 w południe spała 4 godziny, a potem wieczorem zasnęła (chyba
        ze zmęczenia) o 8 i spi nadal!!!!!! Niegdy nie spała aż tak długo sad No i spi
        bardzo niespokojnie, wierci się i robi minki jakby ją bolało sad((( Badam ją w
        całości prawie co 2h, ale nic nie ma??????
        No chyba osiwieję sad(

        Co do spotkań - zdjęcia cudne!!!!! na następne Warszawskie to chyba przyjadę!
        no bo nad morze to za daleko sad - a może jednak ogólnopolskie???
        • kajka.3 Trzymajcie się!! 06.07.04, 09:42
          • kajka.3 Re: Trzymajcie się!! 06.07.04, 09:54
            ten enterek...
            się wysłało...
            Mopeczku - trzymam kciuki, żeby szybko Basi przeszło. Chyba tak długo śpi, bo odsypia stres. U nas na razie cisza z ząbkami, a za 3 dni trzecie szczepienie - więc idę dziś po skierowanie na badanie moczu (po tym zakażeniu dróg moczowych). Mam nadzieję, że wszystko będzie OK, ale, za Twoją radą, wolę sprawdzić.
            Asiu od Mateuszka, gdybyś mogła... te zdjęcia adres: kasiaceg@wp.pl
            Asiu od Natalki - trzymaj się...
            Całą Szanowną Resztę pozdrawiam... zazdroszcząc spotkań i mając nadzieję na jakieś ogólnopolskie, co...???
            • asnopki Trzymajcie kciuki 07.07.04, 11:52
              Szymuś Joasi (TJOANNA)trafił wczoraj do szpitala sad
              • atka99 Re: Trzymajcie kciuki 07.07.04, 14:20
                Słuchajcie, nie wiem co jest Szymkowi ani w którym szpitalu wylądował, ale
                wiem, że od paru dni gazety trąbią o problemach finansowych szpitali a
                zwłaszcza szpitali dziecięcych (choćby wczorajszy tytuł Wyborczej „Leczysz
                dziecko- płacz i płać”wink.

                Tyle razy pomagałyśmy sobie dobrym słowem, radą i myślą, że na pewno i tym
                razem ich nie zabraknie. Ale być może potrzebna jest też inna pomoc.

                Tjoanna pewnie nie ma głowy do zaglądania na forum, ale chyba Asiu (asnopki)
                masz z nią jakiś kontakt. Może wybadaj delikatnie sytuację i w razie potrzeby
                jakoś się zorganizujemy, co?

                Wiem, że to bardzo drażliwy temat, ale poruszałyśmy już bardziej intymne, a tu
                chodzi o to czy możemy jakoś pomóc. Liczę na Waszą wyrozumiałość, że wszystkie
                (łącznie z Joanną) dobrze odczytacie moje intencje – czasami człowiek tak
                bardzo chciałby być mniej bezradny...
                • malwes Re: Trzymajcie kciuki 07.07.04, 17:18
                  Qrcze - myślę, że może być na Wołoskiej bo Szymuś się leczył m.in. u ordynatora
                  tamtejszego oddziału. Asia ma moją komórkę ale nie dzwoniła...hmmm...sprawdzę
                  zaraz jeszcze maila...
                  Gosia
                  • malwes Re: Uffff....już w domu! 07.07.04, 17:21
                    Uffff...sprawdziłam maila, byli na Wołoskiej, już wrócili, chyba tylko seria
                    badań kontrolnych tak jak myślałam...mam nadzieję, że wyniki bedą dobre....
                    Joasia sama chyba Wam opowie, ja też nie wiem jeszcze nic ale jakoś mi ulzyło,
                    że już wrócili....
            • asnopki zdjęcia 07.07.04, 12:08
              Przepraszam, powysyłam wszystkie fotki jak tylko uruchmię domowy komputer.
              Dziś mieliśmy straszne przeboje ze szczepieniem.Zabrakło płatnych szczepionek -
              tego dowiedzieliśmy sie na końcu,a przygotowanie do szczepienia trwało grubo
              ponad godzine!!!Biedne te wszystkie dzkieciaczki co się naczekały, poszły do
              domu i jutro przejdą jeszcze raz przez to samo sad
              Ile płacicie za szczepionki? W przychodni "5 w jednym" INFANRIX-IPV+HIB
              kosztuje 160 zł, w aptece 134zł
              Strasznie się martwie o Szymcia Joasi sad problemy naszego Mattiego zrobiły się
              bardzo malutkie sad
              Pozdrawiam Asia Mateusz
              gg 1738183
        • kasik8 Re: A teraz śpi... 06.07.04, 11:18
          Mopeczku
          to moze powiem Ci jak jest u nas od dwoch dni...Majeczka, ktora byla nadzwyczaj
          grzeczna i cierpliwa..stala sie bardzo drazliwa, ciagle sie wierci, przewraca
          na brzuch po czym placze jakby nie chciala wcale tak lezec...wola o mleczko po
          czym gryzie smoczek od butelki eogle mleka nie ciagnac..jakby wlasnie cos ja
          bolalo i o dziwo..woli chlodne mleko teraz. Zawsze chodzi ladnie spac na noc i
          wiemy, ze od 19tej to ma juz noc...a od dwoch dni - nie. Budzi sie po
          godzinie...zmeczona...glodna, ale jesc nie moze...patrzy przez pol godziny na
          mnie i nawet nie usmiechnie sie-takie zbolenie na buzce...musze trzymac ja za
          raczke. Dentinox (a mam niemiecki- myslalam, ze lepszy...bo u nas jakos
          wszystkiego mniej dodaja) dziala krotko...podalam jej wczoraj apap i zasnela.
          Ale obserwowalam ja dlugo i robila wlasnie na buzce takie grymasy...wciaga np.
          dolna warge do buzi..jakby chciala owinac sobie dziaselka...potem sie krzywi i
          mruczy jakby chciala zaplakac. Wstaje tez wczesniej..zupelnie sie
          rozregulowala...mam nadzieje, ze to minie szybko.Niestety Mopeczku trzeba to
          przejsc. Sa w sklepach jeszcze takie gumowe nakladki na palec...z gumowa
          szczoteczka...mozesz to schlodzic lub posmarowaC zelem i wtedy nakladasz na
          paleci niech dzidzia sobie gryzie...to pomaga niektorym. Jedne dzieci drazni
          dotykanie..innym daje ulge.Napewno troche pomaga bo zmiekcza ta skorke by
          pozwolic zabka szybciej sie wybic. Tak wiec"zabkujace mamy: badzcie dzielne a
          nagroda przyjdzie niebawem...dwa kasowniki w buzi pelnej usmiehu:0)
          Sciskam Kasik
          • kasik8 Re: A teraz śpi... 06.07.04, 11:29
            Na pocieszenie dodam, ze faktycznie juz nastepne zeby tak nie bole..zupenie nie
            wiem od czego to zalezy..jak dla mnie przeciez wyzynaja sie tak samo jak
            inne..bo przeciez tez musza przejsc te sama droge jednak jest w innaczej..moze
            i dobrze..jakbysmy mialy tak cierpiec z kazdym zebem to bysmy sie wykonczyly
            nerwowo. A na moja Maje nabradziej kojaco dziala teraz siostra...moze my ja juz
            tez draznimy przy tych zebach> hmm....A po za tym Klaudia do niej w obecnej
            sytuacji tez mam stoicki sposob..jakby ja doskonale rozumiala co czuje..a ze
            Klaudii wypadly ostatnio przed komunia dwa zeby i czeka z niecierpliwoscia na
            ich wyrosniecie..grzecznie i cierpliwie tlumaczy Mai , ze to troche trwa...i ze
            ona tez ma nadzieje, ze do kolonii jej wyrosna, bo jaki to obciach nie miec
            zebow to ona wie..a co dopiero Maja ma powiedziec..jak nie ma ich wogle.
            Majeczka wtedy strasznie sie smieje..bo Klaudia pokazuje jej swoje ubytki i
            pewnie robi przy tym smieszne miny...bo Majeczka na chwile zapomina o swoim
            klopocie. KAsik
          • kasik8 Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 11:41
            a ja jeszcze o tych zebach bo mi sie przypomnial domowy babciny sposob...po
            kazdym posilku lub w miare okazji przecierac dzisekla gaza namoczana w wywarze
            z rumianku..dezynfekuje i jak wiadomo usmieza bol...bo rumianek dziala kojaco.
            Moze ten sposob bedzie lepszy niz masci dla Waszych maluszkow Kasik
            • malwes Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 12:04
              Witajcie po przerwie!
              No cóż...na chrzest mąż pojechał sam bo szymon oczywiście dał koncert i z
              podróży nici. Cały weekend byłam sama sad( - no może nie całkiem bo odwiedziła
              mnie siostrzenica ale jakoś zdecydowanie mi raźniej jak mąż jest w domu...

              Mopeczku - tak jak już pewnie czytałaś u mnie płacz jest normą. Było kilka
              tygodni spokoju a teraz od nowa koncerty całymi dniami - mam za sobą już
              wzywanie lekarzy, i raz wezwania nas do szpitala smile) - nie pojechałam, żeby nic
              mi Szymek nie przywlókł innego, poprosiłam o skierowania na badania i zrobiłam
              w Centrum Medycznym. "Jak zwykle" - "nic" mu nie jest. Dylematy pomiedzy:
              - zęby
              - kolka
              - refluks
              - nie-trawienie nowych pokarmów
              - grymasy
              - wszystko na raz
              są nie rozstrzygnięte. Dopatrzenie się jakiejś reakcji przyczynowo-skutkowej,
              jakiegoś rytmu, zbieżności....nie możliwe. Sama nie wiem co jest. A są dni
              zupełniej ciszy...Dziąsełka nie są rozpulchnione ale podobno u wielu dzieci nie
              widać. Szymon po takim płaczu też śpi długo ale on zawsze przeypiał i przesypia
              noce....nie powiem Ci, że to "normalne" ale na pewno "występujące" u niektórych
              dzieci.

              A teraz o najważniejszym....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu....jak mi szkoda,
              że mnie z Wami nie było....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.....piękne
              zdjęcia....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu....następny raz w Parku
              Szczęśliwickim.....!!!!!!!!
              Jakie Wy jesteście Przystojne Babki! Ale jednak wyobrażałam sobie niektóre z
              Was inaczej. Co do W-wianek to jeszcze ciągle mam wątpliwości która jest która -
              niby wiem ale jednak nie jestem pewna czu czegoś nie pomyliłam smile))) Jak
              dobrze, że oprócz netu możemy spotkac się osobiście...kiedy następne spotkanie
              bo JA TEŻ CHCĘ!!!


              Morsku Kochany - dziękuję za mailika ze zdjęciem ze spotkania!!! Super zdjęcie!
              Jak ja Wam zazdroszczę....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.....

              Dziewczyny, mam pytanie o masowanie dziąsełek rumiankiem - robiłyście najpierw
              próbę uczuleniową? I czy jeśli użyję do tego nie-gumowej szczoteczki z jałowego
              gazika to mu tych dziąsełek nie "podrapię" i nie "podrażnię"???

              Gosia
              • malwes Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 12:06
                A... o ile dobrze myślę, to "tajemniczy" Philospphus to mąż Świstaczka, tak?
                • kasik8 Re: ciagle czegos zapominam...malwes 06.07.04, 18:17
                  Malwes tym rumiankiem to gazikiem jalowym..nie uczula..bo tylko przecierasz.
                  A co do nadrwazliwych dzieci, ktorym nie wiadomo co jest..to juz kiedys
                  pisalam, ze taka byla moja Klaudia..nikomu nie zycze. Udreka..ciagly placz..nie
                  wiadomo co jej bylo..oczywiscie na poczatku mowiono, ze kolki ..potem, ze zeby
                  itp.itd. A jeden lekarz (tez juz o tym pisalam) kazal podawac jej relanium..bo
                  to jak okreslil dziecko nadpobudliwe bylo. Przepedzilam go w te pedy. Na
                  pocieszenie dodam, ze teraz jest zywym skarbem. Grzeczna i mila, uczynna
                  dziewczynka..choc roznosi ja nadzyczajnie hehe...ciagle musi cos
                  robic..biegac.. i tonie tak jak typowe dzieci..ona nawet jak je musi sie
                  ruszac..a w snie obraca sie dookola wlasnej osi. Taka poprostu juz jest.
                  Bedzie oki. Kasik
                • svistak Re: ciagle czegos zapominam... 06.07.04, 22:41
                  ...ale jedno pamietam- pholosophus jest cudownym mezem, a ze akurat moim- to i
                  dziekuje za to Bogu codziennie.

                  aaaaaaaaaaa żalujcie ze nie bylyscie z nami w aquaparku- bylo ssssssuper! Kubus
                  chcial dzis w wanience brykac tak samo jak na basenie- smiszny ten moj brzdac
                  smile

                  czy ja juz pisalam wam o drugim zabku? hehe chyba "idzie" nastepny!

                  Jutro kolejne szczepienie- brrr!- dla mnie zgroza- znow beda kluc moje
                  malenstwo, a potem "jazda" przez dwa dni (goraczkuje za kazdym razem, no i ten
                  szloch- serce mi peka;'''''(((()

                  svistak
                  ------------
                  Chcesz wkleić swoje zdjęcie obok nicka? Chciałabyś upiększyć swój tekst?
                  U nas albumy działają szybko!Zapraszamy!
                  e-rodzice.xp.pl
    • frytkal jeszcze spotkanie i takie tam... 06.07.04, 13:43
      Witam Wszystkie przeurocze Mamuśki!

      Właśnie dorwalismy się do komputera i przejrzeliśmy sobie zdjęcia. Co jedno to
      fajniejsze! Radzio to aż cmokał i wciąż powtarzał ho ho!! Też mu się podobało.

      Ząbki mamy już za sobą. Bilety możemy już dawać do kontrolismile)) Junior też
      strasznie wpychał rączki do buzi i trochę miałczał. Teraz jest spokój
      (pozorny). Dziś mamy debiut kaszkowy, bo chyba mleczko zaczyna się powoli
      zmniejszaćsad

      Radzio cały czas wędruje z boku na bok, na brzuszek, leżąc na brzuszku mocno
      zadziera pupę do góry. Robi to tak aktywnie, że dziś to nawet mi się śniło, że
      przeraczkował z pokoju do pokojusmile

      Już nic więcej Wam nie napiszę bo Junior GŁOŚNO mnie wzywa. Pa! Buziaki dla
      uroczych Maluszków.
      • malwes Luty 2004 06.07.04, 14:53
        Mamusie,
        Pisałyście już o tym ale proszę o uściślenie...staram się trafić do tego
        sklepiku z ubrankami używanymi przy hali Banacha. Załóżmy, że stoję przodem do
        głównego wejścia, za sobą mam Grójecką...i teraz gdzie mam iść....???

        Pliz, pliz, jak ktoś zna jeszcze jakiś fajny sklepik w okolicy Szczęśliwic to
        dajcie znać! Młody mi rośnie w takim tempie, że już nie mam nic na niego.
        Wszystko prawie ciasne. Muszę dokupić body i śpioszki na 74/80 ale nie
        chciałabym wydać majątku bo szrpnęliśmy się ostatnio na duuużą inwestycję ale o
        tym opowiem dopiero za jakiś czas. Mój "sklepik" w postaci Adrianka już wolniej
        rośnie i nie ma po nim wielu ubranek i muszę pilnie zrobić zakupy.
        I powiedzcie mi mamy z W-wy gdzie kupiłyście takie fajne czapeczki, które
        widziałam na chłopięcych główkach na zdjęciach??? Takie letnie z daszkiem i z
        uszkami.... pliz, pliz...
        • beataj02 Re: czapki, próby jedzeniowe ... 06.07.04, 16:54
          Spory wybór czapek jest na bazarku obok mnie, na Bemowie. To jest wzdłuż ul.
          Powstańców Śląskich, pomiędzy Radiową a Wrocławską. Są tu dwie budki (na
          początku i na końcu bazarku) i w każdej jest przynajmniej kilka wzorów.
          Przejrzałam jeszcze raz zdjęcia i wszystkie modele (z wyjątkiem Antkowego
          kapelusza) prezentowane przez chłopców w Łazienkach są dostępne. Najtrudniej
          jest trafić gładką (na białą dla Szymka czekałam tydzień), a najwięcej jest w
          krateczkę. Większość jest z cienkiego płócienka lub bawełny.
          Wiem, Gosiu, że to nie jest zbyt blisko ciebie, ale pytałaś... Gdybyś chciała
          tu zajrzeć, to mogę się z Tobą spotkać i pokazać dokładnie gdzie to jest. W
          razie czego odezwij się - chętnie pomogę.

          Szymek od kilku dni je jabłuszko i nawet mu smakuje, w odróżnieniu od
          marchewki. Ale dziś zrobiłam go na szaro, bo dołożyłam marchewkę do jabłuszka.
          Coś mu średnio pasowało, ale zjadł, więc jest szansa, że się przekona... Co
          prawda wg mojego męża prawdziwe jedzenie to mięso i dopiero wtedy Szymuś będzie
          chętnie jadł, jak dostanie schabowego (ach, ci faceci), ale ja mam nadzieję, że
          warzywka też będą lubiane smile). Natomiast Szymon za nic nie chce pić niczego
          poza mlekiem z piersi: ani soków, ani herbatek, wody, no po prostu nic. Czy tym
          się trzeba zacząć martwić ?

          Coś jeszcze chciałam napisać, ale skleroza galopująca... pewnie przypomni mi
          się minutę po wysłaniu smile)
          Znikam, bo Szymonides się obudził ...

          Pozdrawiam,
          Beata od Szymona
          • arch.monika Biedne maleństwa 06.07.04, 18:59
            Czytam o Waszych cierpiących maleństwach i serce mi się kraje że nasze maluszki
            tak się musza męczyć.
            Myśmy pierwsze ząbki przechodzili na przełomie maja - czerwca i chociaż
            Dominika była bardzo niespokojna to Bobodent i mamine rączki pomagały ukoić ból
            ząbkowania.Ale myślę że byłoby bardzo ciężko gdyby nie moja obecność i pierś na
            podorędziu.
            Polecam gumową szczoteczkę, od kilku dni "czyszczę" dziąsełka Dominiki i
            wyraźnie odczuwa ulgę, chociaż nic nie zapowiada nowych ząbków to zawiązki
            zębowe mogą dać się we znaki parę tygodni wcześniej.
            Mopku mam nadzieję że Wasze problemy z Basieńką szybciutko się skończą,
            trzymamy kciuki!!!!!!!!!!!!!smile))))))))))))))))
            Asiu z Natalką na pewno wszystko będzie w porządku, faktycznie najlepiej iść do
            lekarza, będziesz spiokojniejsza.
            Kończę bo mała ryczy....Pozdrawiam,
          • frytkal Re: czapki, próby jedzeniowe ... 06.07.04, 21:34
            My już mamy pierwszą kaszkę za sobą. Nawet Juniorowi smakowało, bo się nie
            krzywił a wręcz jadł z niemowlęcym zapałem. Już zapomniałam jak takie maluszki
            śmiesznie wystawiają języczeksmile)) Fajny widok i dużo przy tym zabawy.
            Beatko, nie martw się tym, że Szymek nie chce pić. Są i takie dzieci. Przyjdzie
            czas, że "załapie". Córa mojej koleżanki bardzo długo (ok. 2 lat) nie chciała
            nic pić tylko cycuś. Herbatkę, sok - tylko w mikroskopijnych ilościach. A jest
            zdrowa i śliczna.
            Pa!
            • svistak Prędko! 06.07.04, 23:14
              Prędzej! Szybko! Szybciej!
              Widzę, że baaaardzo chcecie się szybko spotkać, bo piszecie i piszecie- żeby
              jak najprędzej był ten następny 1000 smile))

              A może pobijemy jakiś rekord?

              svistak
              --------
              Chcesz wkleić swoje zdjęcie obok nicka? Chciałabyś upiększyć swój tekst?
              U nas albumy działają szybko!Zapraszamy!
              e-rodzice.xp.pl
    • kasia_kp U Was tak miło - przygarniecie nas :o) 06.07.04, 23:28
      Z tej stronki Jaś taki malutki pazdziernikowy
      • kasia_kp Re: U Was tak miło - przygarniecie nas :o) 06.07.04, 23:31
        a skusiły nas zdjątka z tego spotkania ... a kibicujemy juz Wam od dawna za
        sprawa Oli i Antosia :o)
        Pozdrawiam
        Kasia i Jas
        P.s.
        Olę i Antosia sciskam mocno !
        • kasik8 Re:Dzien Dobry 07.07 07.07.04, 10:07
          No widze, ze dzis nikt nie chce zaczac. To ja zaczne hehe...ldna pogoda sie
          zapowiada, wiec wybieramy sie na spory spacerek.. i Wam radze to samo. Z
          zabkami koszmarnie...mala strasznie sie meczy i budzi co pol
          godziny..codziennie wypatruje czy juz ich nie ma..bo tak sie uczepilam tego
          terminu, ze to potrwa okolo 2 dni, ze czekam az to cierpienie sie skonczy. Dzis
          minely dwa dni takiego ostrego placzu..nastroj troche lepszy, choc trudno
          powiedziec , bo to dopiero poranek...a zebow jak nie ma tak nie ma. Moze mala
          ma tak jak ja..mi jeszcze zadna osemka nie wyszla choc od dziecka pamietam, ze
          strasznie mnie dziasla w tamtych miejscach bolaly..puchly i po kilku dniach nic
          hehe taka sciema osemek. No ale reszte zebow mam (narazie hehe)..wiec grzecznie
          czekam az mautliej cos sie tam wyrznie.
          Narazie to tyle Kasik
          • kajka.3 Pogoda, powitanie Kasi, włosy, laktator, 40-stka. 07.07.04, 10:49
            Cześć Mamom!

            Kasik!! Dzisiaj zapowiadali w TV piękną pogodę w całym kraju!!!

            Witaj nam Nowa Kasiu - kp (sentymencik - kp to moje panieńskie inicjały...) Podaj nam więcej szczegółów o sobie "to Monisia (morsk) Cię wpisze na listę obecności".

            Jak się czują Wasze włosy - mnie dopiero teraz zaczęły wypadać - gaaaarściaaamisad(( Czym je ratujecie? Ja kupiłam w aptece szampon H-pantoten, jem dużo kaszy gryczanej (krzem)... no i o efektach powiadonmię, mam nadzieję niedługo.

            Przygotowuję się do pójścia do pracy::sad(( W ciągu dnia ściągam pokarm do buteleczki (bo w dzień mały je deser, a potem zupkę) i wieczorem po cycu dostaje jeszcze 120 ml mojego + kaszka w środku. Ściągam ręcznie (ałaaaa), bo mam strasznie kijowy odciągacz (ała, ałaa, ałaaaaaaaaaaa!!!). Napiszcie - jaki laktator polecacie - Medela??? ...bo nie dożyję jutra z tym ręcznym ściąganiem....

            A moja szefowa o osobach po 40-stce mówi tak: "Jak się obudzisz i cię nic nie boli - to znaczy, że nie żyjesz..." - no, ale to jeszcze 3,5 roku...
            Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia - Kasia.
            • malwes Luty 2004 07.07.04, 11:02
              Witajcie!
              Kasiu, oby Twoja wróżba pogodowa się sprawdziła, bo mój mężuś dziś pracuje
              tylko do 15.30 więc planuję wyjść na dłuższy spacerek....
              Teraz czekam na koleżankę w ciąży...a potem na panią, która pomaga mi
              sprzątać smile)...a potem na męża....

              Byliśmy wczoraj u neurologa - wszystko ok choć jeszcze mamy troszkę pracy nad
              leciutkim silniejszym napięciem w nóżkach i główką, która lubi szczególnie
              prawą stronę smile) W weekend była u mnie moja siostrzenica, która jest
              dyslektykiem, powiedziała, że jest zła na swoją mamę, która od początku
              wsadziła ją w chodzik, ona nie raczkowała i przez to a dysleksja...pomyślałam,
              że głupotki gada...a tu wczoraj moja pani neurolog do mnie mówi, żebym nie
              kupowała nigdy małemu chodzika i że on musi raczkować. Więc ja zapytałam o tą
              dysleksję a ona mi....potwierdziła! Podobno raczkowanie jest baaaaardzo ważne
              dla budowania pewnych połączeń mózgowych i niestety ogromny odsetek dzieci nie
              raczkujących, w tym przez chodziki, cierpi później na
              dysleksję...hmmm...ciekawe...Mopeczku, słyszałaś coś o tym?

              Witam nową Kasię - oczywiscie, że Cię przyjemiemy, mamy tu styczniaki, lutowce,
              marc..(nie wiem jaka końcówka smile) - marcowce?smile) więc malutki pażdziernikowiec
              też będzie mile widziany w tym gronie...
              A na "Olkę Antkową" to trzeba uważać bo zaraz zawoła premię od reklamy smile))))))

              Pozdrawiamy Was cieplutko. Miłych spacerków. Gosia i Szymuś
              • margoja Re: Luty 2004 07.07.04, 12:19
                Cześć dziewczyny,
                w końcu przerwa w prasowaniu, chyba powinnam kogos zatrudnić do tego
                prasowania, bo jest tego na okrągło...
                co do laktatora, to ja mam Avent Isis czy coś takiego, ręczny, cichutki, można
                regulować sobie jak mocno chcesz ciagnąć, żeby nie było ałaaaaasmile))
                Dobrze wykonany, do tego są 2 butle i wszystkie częsci zapasowe .Jestem z niego
                bbbbb zadowolona.A przy tym nie był strasznie drogi w Akpolu ok 130 zł. Polecam!
                witam nową mamusię!
                co do pogody to u nas na 2 babka wróżyła, chyba zaraz zacznie padaćsadjest coś
                niewyraźnie...
                dobra, idę prasować, niestety nie mam pani, która mi pomaga, Malwes, ty to masz
                dobrze...
                na razie
                Gosia
          • natder Re:Dzien Dobry 07.07 07.07.04, 11:03
            Kasia nikt nie zaczyna bo wszystkie Fajne Baby na spacery poleciały smile
            U nas z zębami tak jak u Was - morze śliny, całe pięści w pyszczku, stękanie,
            kwilenie, wycie itepe... Viburcol działa na Malwinę wybitnie drażniąco więc jej
            nie daję, w krytycznych momentach gdy jej ból i moja wytrzymałość sięgają
            zenitu daję coś przeciwbólowego co pozwala się jej troszkę wyspać a mi chwilę
            odetchnąć. Nie wiem czy się nie mylę ale na moje oko to dzieciak zaczyna mi
            ząbkować od trójek! Biorąc pod uwagę jej urodę, tzn. wysokie nieowłosione czoło
            i nieco odstające uszka perspektywa posiadania trójek jako pierwszych sprawia
            że na samo wyobrażenie zaczynam rechotać... wyrodna matka jestem, dzieciak
            cierpi a ja się podśmiewam ale tylko to trzyma mnie jeszcze przy zdrowych
            zmysłach.
            Zapomniałam się pochwalić że Babcia moich dzieci (czyt. teściowa) doznała
            nagłego nawrócenia, od dwóch tygodni codziennie zabiera do siebie Natalę, raz
            nawet pozwoliła jej zostać na noc wink))Córa w siódmym niebie, opalona prawie
            jak Murzyn, lata całymi dniami po podwórku z dzieciakami... więc ja też zbieram
            tyłek i lecę starszą pociechę odwiedzić, bo straaasznie mi się przykrzy za
            pyskaczem. Problem tylko jeden Babcia ma nawyk jakiś taki że uważa że żadne
            dziecko leżeć nie lubi, jak widzi Malwinę to od razu "chodź do Babci na rączki"
            skutkiem czego wyżej wymieniona zaczyna mi na spacerach w wózku hałasować i
            zdarza mi się na spacerku ją nosić... a tak dobrze było wink))
            Całuski dla bobasków i pozdrowionka dla Mam.
            • frytkal raczkowanie, laktator, włosy 07.07.04, 11:22
              Witam, może już nie z rana...

              U nas na Kaszubach jak zwykle chmurzasto, ale jeszcze nie pada.

              Rzeczywiście raczkowanie jest bardzo ważnym etapem rozwoju maluszka (uczyłam
              się tego na studiach) i bardzo się cieszyłam, że córa wędrowała na czworaka.
              Mam nadzieję,że Radek też poraczkuje. Choć z tą dysleksją to jest tak, że ponoć
              jak dziecko późno zaczyna mówić to też może mieć problemy. A właśnie moja Liwka
              coś niebardzo z tym gadaniem. Co dzień trzymam za nią kciuki i dosłownie
              odnotowuję każde nowe, prawidłowo powiedziane słowo.

              Laktator Medela - chwalę sobie, bo korzystalam z niego przy karmieniu córki. A
              za chwil paręsmile będę znów go używałasad

              Hurra! Włosy chyba przestają mi wypadać. Przynajmniej mniej ich widzę na
              grzebieniu. Dziewczyny jedzcie witaminy - te co w ciąży np. Prenatal. Włosy
              wypadają, to normalne po ciąży, ale po 2 - 3 miesiącach wszystko wraca do
              normy.
              Trzymajcie się! Pa! Buziaki dla maluszków.
              • mopek1 Re: raczkowanie, laktator, włosy+KONIEC SAJGONU??? 07.07.04, 11:49
                No chyba koniec Sajgonu - nie chciałabym zapeszyć ale od rana taki spokój, że
                aż mnie głowa rozbolała smile))))))))))))) Zębów nie ma ale wydaje mi się że dolne
                jedynki tuż tuż pod śluzówką - dzwoniłam domałopolskiego konsultanta
                stomatologii dziecięcej (he,he - nie ma to jak znajomi na "stołkach") i
                dowiedziałam się, że najbardziej boli jak zęby przechodzą przez otwory w
                szczękach i dlatego sajgon jest, a zębów nie widać, potem to już tylko
                swędzenie - a to bardziej znośne smile

                Włosy - zaczęły mi wypadać teraz - jak zrobiła sobie kolor na chrzciny smile, ale
                moja fryzjerka twierdzi, że co ma wyjść to i tak musi...

                Laktator - Bardzo lubie Medelę Minielektrik - poza tym, że trochę głośna to dla
                mnie bez wad smile))))

                Raczkowanie - wiem, że bardzo ważne dla wytworzenia się odpowiednich połączeń
                w mózgu, ale o dysleksji pierwsze słyszę?? - choć brzmi bardzo prawdopodobnie smile

                Pogodę mamy sliczną! Odbieram dzisiaj moje autko smile)))) i mam 3 rocznicę
                ślubu smile)))))))))))))

                Pozdrowienia dla wszystkich, szczególnie dla nowej mamy - uwielbiam
                październikowe dzieciaczki (bo sama jestem - he, hesmile))))
                Marta
                • mopek1 Re: Spotkanie 07.07.04, 11:57
                  No zapomniałam - takie super są te wasze zdjęcia, że jak nie zmuszę was do
                  ogólnopolskiego, to przynajmniej proszę o zaproszenie na następne
                  warszawskie smile))))))))))))))))))))))))))))))
                  • kasik8 Re: czyli 2 dni...;) 07.07.04, 12:27
                    no to Mopku tak jak u mnie dzis mniej placzu, Majka jakby pogodniejsza...zebow
                    jak nie widac bylo tak nie widac, ale pewnie cos w tym jest, ze najgorsze jest
                    przejscie przez jakis kanal. Mala wciaz wciaga dolna warge, jakby chciala sobie
                    opatulic nia dolne dziasla.
                    Co do wlosow. To musza sie unormowac. Zapewne zauwazylyscie, ze w ciazy nabraly
                    polysku, zgestnialy itp...i wtedy Was to nie martwilo co? hehe..no a teraz
                    trzeba to oddac hihi..i wracamy do normy. Witaminy pomoga ale tylko na czas na
                    ktory bedziecie je braly..potem proces i tak musi nadejsc. A mnie wogle
                    struktura wlosa sie zmienila po pierwszej ciazy. Nie mowie, ze na gorsze, ale
                    staly sie poprostu inne. Kiedys mialam dlugie wlosy i przy Klaudii je scielam,
                    bo troche mi przeszkadzaly..kiedy ona podrosla chcialam znow je zapuscic i nie
                    rozsly tak samo..po fazie -do ramion..nastepowala jakas szopa.. i wygladalam
                    niczym Kopernik.
                    No i cialo tez nie te hehe...wtedy bylam ladna i jedrna a teraz nie hihi...tak
                    to jest z dziecmi ze troche nam zabieraja drogie mamy bo to sa takie male
                    pasozyty. Ale swoja droga to po pierwszym dziecku piersi mi urosly i tak juz
                    zostaly o numer wieksze..bardzo mi sie podobaly (zaluje ze nie sfotografowalam
                    sobie ich wink)..jak przestalam karmic..zostaly o numer wieksze ale juz nie byly
                    tak jedrne...hehee...bo okazalo sie ze oprocz mleka nie bylo tam nic...i
                    wygladalam jak murzynska kobieta z plemienia Mur-Duhn...tym razem nie mialam
                    zludzen..ciekawa tylko bylam coz moze stac sie po drugim razie?
                    Wiec piersi nabraly jedrnosci...urosly o numer...a po koncu karmienia spadly o
                    numer..i wygladaja jak u przywodczyni murzynskiego plemienia Mur-Duhn.
                    Ja tam male piersi lubie...bo przynajmniej nic mi nie skacze jak biegne do
                    autobusu (ciekawe kiedy ostatnio bieglam ? ale pamietam jak biegalam w liceum
                    jadac do szkoly i strasznie mnie to krepowalo)...
                    A spawe atrakcyjnosci zalatwilam tak, ze jak sie nie da czegos naprawic to
                    trzeba to wymienic, a ze na operacje plastyczna jeszcze mnie nie stac to
                    wymienilam faceta ktory lubil jedrne piersi na faceta, ktoremu piersi sa
                    zupelnie obojetne (tak, tak..tacy tez chodza po ziemi). Bo faceci dziela sie na
                    tych co lubia te z ladnymi piersiami lub te z fajnymi tylkami. Kiedys sie tego
                    dowiedzialam pracujac z samymi facetami i chodzac z nimi po pracy na piwo. Po
                    czasie sama zaczelam oceniac i ogladac sie za babkami, wiec stwierdzilam, ze
                    juz na piwo z nimi chodzic juz nie bede hehe..ale informacje pozostaly.
                    Tak wiec jedyne co teraz musze utrzymac w dobrej kondycji jest moja pupa...wiec
                    moze nie bedzie tak zle i do tej 30tki wytrzymam jakos .
                    Z tym zartobliwym akcentem koncze
                    A! nie jeszcze jedno. Nie wiem jaki zwiazek ma dysleksja z raczkowaniem...ale
                    moja siostra raczkowala i dysleksje ma hege a ja jestem leworeczna- niedlugo
                    odkryja, ze to tez ma jakies swoje podloze...moja corka zreszta tez jest
                    lewo..zobaczymy jak bedzie z druga.
                    k.
    • kasia_kp dziekuje za przyjęcie,lakator ,włosy ,raczkowanie. 07.07.04, 14:13
      Przede wszystki strasznie chcialam wam podziekować za miłe przyjęcie (tak sobie
      pomyslałam w nocy jak sie poczuje jak mi powiecie "sio pani jesień "

      Włosy o moje nieszczęsne włosy - rzeczywiście moje całkiem niedawno przestały
      wypadać nawet mam takie wrazenie ze ciut sie wzmocniły (a zaczeły jakies dwa po
      porodzie wypadac w zastraszających ilościach)
      A obecnie o stan mojej głowy dba moję Jasiątko ;o)....jak tak dalej pójdzie to
      mój synus bedzie pamietał mamusię z włoskami tylko ze starych fotografi !!!!

      Laktator - polecam Avent isis , naprawde bardzo mi podpasował a miałm okazje
      wypróbować i Madeli i Canpolu i jakiś jeden nie firmowy. Zaden się tak nie
      sprawdził jak Avent.
      Do Kajka.3 :
      Kasiu mam do sprzedania nowiutki laktator Avent ISIS i taki sam tylko uzywany
      i zupełnie nowy laktaror reczny madeli. Jesli jestes zainteresowana napisz na
      priv.
      Pozdrawiam
      Mój synuś nie chciał ssać mleczka z piersi niestety :o((((. Był za malutki i
      jeszcze nie potrafił ssać a pózniej poslubił smoka i nie rozwódł sie z nim do
      tej pory ....

      Raczkowanie - my pracujemy nad tym od półtora miesiąca i kazdego dnia nam sie
      wydaje ze to juz dzis nastapi. Najfajniej bo Jas ma cały nos starty od tych
      mozolnych prób ....

      dziewczynki wieczorkiem nadrobie zaległości bo na razie padam po całodziennej
      wizycie w CZD (mam dosyść) na szczęscie Jaśka sprzdałam mojej mamie :o) więc
      się prześpie.

      Buziaczki i starsznie Wam dziekuje

      P.s.
      Zdrówka dla Szymusia
      • amatylda TEMATY... 07.07.04, 17:21
      • amatylda TEMATY postów..., ząbki, dysleksja, włosy, witamy 07.07.04, 17:35
        strasznie mi się podoba to pisanie w temacie o czym będzie post! Teraz od razu
        wszystko jasne. I jak się potem czegoś szuka to łatwiej coś odnalężć. SUPER.
        Cieszę się, że Wasze maluchy już mają najgorsze za sobą, jeśli chodzi o ząbki.
        Może moja teoria 2 dni rzeczywiście się sprawdzi hihi. U nas noc była ciężka -
        do czwartej Oski nie spał ale to chyba wina brzuszka... ;-( No ale nie wiem od
        czego ale chyba minęło wink
        Słuchajcie, właśnie rozmawiałam z moją mamą - logopedą o tym raczkowaniu i
        dysleksji. Otóż jest to prawda - ważny jest w ogóle ruch! I dlatego z dziećmi,
        które mają problemy z mową, nauką itp ćwiczy się nie tylko usmysł ale skacze
        się na skakance, chodzi po linie, gra w gumę itp. Serio, serio!!! Także
        dziewczynki ćwiczymy, ćwiczymy!! Tylko z dziewczynką łatwiej - ta guma do
        grania wink a z chłopcem?? No ale przecież jest tylke zabaw z piłką!
        dobra lecę
        buziaczki
        Matylda i Oskar
        ps. włosy nadal wylatują garściami ;-(
        ps2 fajnie że coraz nas więcej, może wszystkie "fora" się do nas przeniosą hihi
        tylko wtedy 1000 postów miałybyśmy w godzinę i spotkania codziennie więc nie
        potrzeba by było forum ;-( Ale filozofuję hihihi wink))
    • tjoanna Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 18:18
      A było tak...
      Wczoraj rano w trójkę wygłupialilśmy się w łóżku, kiedy nagle pod głową Szymonka leżącego na brzuszku pojawiła się krew. Pierwsza myśl: to z buzi! Byłam tak przerażona, że jeszcze długo się trzęsłam, ale okazało się, że to ten nowy naczyniak na bródce.
      Dzwonimy do onkologa. Każą przycisnąć i trzymać 10 min. Powinna przestać lecieć. Trzymamy 10, i nic, leci dalej. Trzymamy 20, dalej nic. Pół godziny - nie działa. Jedziemy do szpitala. A tam, po krótkich oględzinach, pani doktor oznajmia: "No to wycinamy. Jutro wyjdziecie", takim tonem, jakby twierdziła "proszę tylko przykleić plasterek". Cóż, pewnie ton ma na celu niewywoływanie paniki. OK. Zabrali go, włożyli wenflon ("mogę iść?" "a po co? żeby pani zemdlała??") i zabronili karmić, a zaczynał już być głodny. Czekaliśmy ok.2 godz. i zabrali mi maluszka. Czekam, czekam po ponad dwóch godzinach słyszę na korytarzy straszny płacz. Szymon się zanosi! Chcę wejść do sali pooperacyjnej, ale nie pozwalają. Placzę razem z Szymonem na korytarzu. Potem każą kupić ochraniacze i poprosić o fartuch i mogę przyjść. Biegam po całym szpitalu i nie mogę znaleźć tych ochraniaczy. Wreszcie mi się udaje i pędzę do synka. JAk tylko weszłam, pogłaskałam, zaczęłam do niego mówić, zasnął... I spał przez dwie godz, czyli tyle ile musiał odczekać do jedzenia. A potem już było dobrze. Najadł się i chyba nie pamiętał o bólu, bo do wszystkich się uśmiechał.
      Dziś zmienili mu opatrunek. Ma chyba cztery szwy! Będzie blizna.
      Potem wróciliśmy do domu i przez chwilę czułam się naprawdę szczęśliwa, że to już za nami, ale potem dojrzałam na czole jakąś nową kropkę. Wiecie jak się boję, że to nowy naczyniak?? sad(
      Czasami tak się boję, że aż mi się wszystko w środku ściska - serce, żołądek. I ta bezradność.
      A do tego, na twarzy znowu nasila się wysypka. Co znaczy, że albo to sezam, który zjadłam w zeszły czwartek, albo uczulił się na coś, co do tej pory jadłam. A wtedy - szukaj wiatru w polu.
      No i znowu mi źle i smutno.
      J.
      • margoja Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:00
        Asiu, ale jestes dzielna!!!
        Wyobrażam sobie jaki koszmar musiałaś przezywać!!! Najważniejsze,że juz po,
        teraz juz będzie dobrze, zobaczysz!smile)))
        a już na pewno masz wiele osób, które wysyłaja dobre mysli i fluidy,żeby jak
        najszybciej Szymonek wrócił do zdrowia i blizna była jak najmniejsza!

        a tak na marginesie, z blizna będzie wyglądał od razu jak mężczyzna z
        charakteremsmile)))
        Pozdrawiam Cię serdecznie i Szymonka!
        Gosia
        • aniutekm Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:19
          Uffff Asia, aż mi łzy w oczach staneły jak czytałam o waszych przezyciach...
          Jestes bardzo dzielna. Trzymam za Was kciuki i myśle o was cieplutko!!! Bedzie
          dobrze!!
          ściskam Was serdecznie
          Ania i Kubuś
          • aniutekm Laktator, włosy, czapeczki, nowa Kasia, autko 07.07.04, 19:33
            A na poczatek się pochwalę - mój Kubuś waży 7 kilo i jest zdrowiutki, A na
            wczorajszej wizycie kontrolnej rozsyłał uśmiechy, pokazywał co potrafismile) i nie
            płakał po szczepieniu. I chyba powoli bedziemy ząbkowali....

            1. Laktator - Avent Isis - dla mnie The Best!!

            2. Włosy - mi zaczeły wychodzić 3 m-ce po porodzie. garściami, zaczełam brać
            Prenatal i poprawa zauważalna - a może po prostu wyszły te co miały wyjść...

            3. Czapeczki - Gosia - niestety nie wiem gdzie w Wawie można kupić takie
            czapeczki z daszkiem i nausznikami, za to wiem gdzie w L-nie. Jakbyś miała
            problem to daj znać - tzn opis czapki i numer, może mogłabym Ci pomóc, zakupić
            u mnie i wysłać.

            4. Witam nowa uczestniczkę, szczególnie, ze tak jak ja "karmi naturalnie ale z
            pomoca"

            5. Marto, no i jak jazda próbna?smile))))))) serdeczne ztczenia z okazji
            rocznicy smile)))

            Musze leciec, bo mały obudził sie z drzemki i teskni za mamą smile))

            Pozdrawiam. ania
      • iska_moniska Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:48
        Asieńko - trzymaj się i nie daj. Wszystkie naczyniaki się wchłoną i nie będzie
        po nich śladu. A blizny wcale nie będzie widać. Najśmieszniejsze (o ile może to
        być śmieszne), że maluchy bardzo szybko dochodzą do siebie po takich zabiegach,
        podczas gdy dorośli - szkoda gadać. Szkoda tylko, że niestety maluchy pamiętaja
        takie przykre chwile w szpitalu - tego nie da się wymazać z pamięci. Jestem z
        Toba myślami, bo sama pamiętam pobyty mego synka w szpitalu.

        A Tośka ma zapalenie gardła - zaraził ją braciszek. Koszmarnie kaszle, ulewa i
        leci przez ręce. Dostała bactrim, znowu fenistil i atrovent. Wygląda na chorą,
        bo ma podkrążone oczy i nie usmiecha się radośnie, tylko jakoś tak smutno.

        Czy mi się wydaje czy też tempo nam zmalało po spotkaniu??? Oj długo trzeba
        będzie czekać na kolejne spotkanie, jeśli mamy sie spotkać za 1000 postów.

        Przesyłam wieczorne pozdrowienia

        Monika ze śpiącą Tosią

        PS. Morsku, jak postępy Wiki z butelką?
      • amatylda Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 19:59
        Asiu, czytałam to jak najgorszy horror. Cieszę się, że jednak z happy endem wink
        Podziwiam Cię i ślę moc dobrych myśli. Ucałuj w główkę Szymonka od "cioci"
        Matyldy i "kuzyna" Oskara i powiedz że był najdzielniejszy!!
        • mopek1 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 21:02
          Joasiu! trzymam za was i powtarzam w głowie (tobie radzę to samo!)?: wysypka-
          sezam, naczyniaków - nie będzie! głęboko wierze w siłę ludzkiego umysłu!
          Naukowcy twierdzą, że to będzie medycyna w przyszłości tzn polega to na tym, że
          dzieje się tak jak w głębi duszy myślimy - więc jak myslisz o naczyniaku i
          go "szukasz" to jest - zmień mysli (choć wiem, że to trudne!) i nie myśl o
          naczyniakach !!!!! Blizna to na pewno się zmieni jak Szymon dorośnie i nawet
          jak zostanie to tylko taka maleńka blizenka smile trzymajcie się!!!!
          • kajka.3 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 22:10
            Joasiu miła i Szymonku kochany - trzymajcie się, myślę o Was przez pryzmat naszego pobytu w szpitalu, jak Matejko miał 2 tygodnie (gronkowiec, zapalenie dróg moczowych). Dobrze, że tak szybko jesteście w domu. Chociaż wiem, że w szpitalu przecież pomagają zwalczyć różne dolegliwości, to jednak dłuższy pobyt szalenie przygnębia. Jak tylko coś się dzieje którejś "forumowej" kruszynce - "nadaję" temat moim dziewczynkom, żeby przy wieczornym paciorku pomodliły się za malutkie dzieciaczki i ich rodziców. Bardzo wierzę, że wszystko będzie dobrze... z Szymonkami, Tosią, uszkiem Oskarka i innymi ząbkującymi boleśnie maluszkami.
            Bardzo, ale to baaaaardzo Was ściskam.
            Kasia.
          • morsk2 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 22:29
            Joanna, straszne to co piszesz! Mam nadzieję, że Szymon i jego rodzice nie bedą
            już więcej mieli takich przeżyć...
            Tosiu kochana, zdrowiej prędziutko, bo Wika chce się umówić na następne
            pogaduchysmile
            O naszym "kosmicznym bliźniaczku" też myślimy intensywnie i trzymamy kciuki,
            żeby badania poszły pomyślnie!

            Wika i butla - ciąg dalszy...
            W niedzielę po raz pierwszy obie babcie miały okazję popróbować tego
            szczęścia... Najpierw babcia-teściowa. Wika dostała histerii. Była bordowa i
            spocona - babcia podobnie... Przez pół godz. nie udało jej się w dziecko
            wtłoczyć nic... Dłużej nie wytrzymałam i pokazałam się dziecku, trochę
            utuliłam, uspokoiłam, a potem, bezwzględna matka, znowu zdenerwowałam butląsad
            Udało mi się wepchnąć jakieś 50 ml, z czego większość łyżeczkąsad
            Wieczorem próbę podjęła moja mama - płacz był nieco mniejszy, nawet parę łyków
            się udało. Ale na dłuższą metę to babcia nie zdzierży nerwowo... serce ją boli,
            że się dziecko męczy...
            Dziś karmiłam butlą sama i w ogóle nie było ryku, tylko zabawa - matka wtyka
            butlę, a ja ją wypycham językiemsmile
            Nie poddalam się i po jakimś kwadransie zdecydowała się pociągnąć i udało jej
            się zjeść 130 ml!
            Ale dziś miała wyjątkową melodię na jedzenie, bo pół godz. po tej butli znowu
            była głodna, dostała cycka i jadła pół godziny. Potem był spacer, a po nim
            godzina żarcia z cyca... No ile może się zmieścić w takiego maluszka?
            Jak ja mam tyle udoić? Chyba będę musiała kupić jakąś dojarkę elektyczną,
            zamontować pod biurkiem w pracy i podłączyć się na całe 7 godz....smile))
            Eh...zobaczymy co będzie jutro...
            Pozdrowionkasmile
            Monika
            • asialc1 Re: Byliśmy w szpitalu.Do Joasi 07.07.04, 22:39
              Joasiu, od wczoraj tu nie zagladałam i jak przeczytałam co napisała Asia
              (asnopki) to serce mi zamarło. Szybko przeleciałam dalej i w końcu zobaczyłam
              Twój post. Ulzyło mi, że wszystko dobrze sie skończyło. Bądź dobrej mysli,
              jesteśmy z Tobą. Szymuś to dzielny chłopak więc na pewno wszystko będzie ok.
              Myśl pozytywnie.Modlę się za Twojego Szkraba, jak zresztą o wszystkie nasze
              dzieciaczki. Na szczęście dzieci są bardzo silne. A ta plamka,którą zobaczyłas
              na czole to na pewno nic groźnego. Usciskaj Maluszka i spij spokojnie.
              Myslami jestem z Wami.
              Całuję bardzo mocno
              Asia
              • asialc1 Re: 5 m-cy, wyniki badań, R.Śl.Marty i inne 07.07.04, 23:07
                Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni, to dla Was kochane Szkraby
                Mikołajku od Moniki
                Mikołajku od Anety
                Duża buźka smile

                Martuś, wszystkiego naj, naj...., samych szczęśliwych dni, dużo miłości,
                pociechy z Basieńki, po prostu wszystkiego czego zapragniecie dla Ciebie i
                Twojej drugiej połowy z okazji Rocznicy jednego z najcudowniejszych dni Waszego
                wspólnego życia smile
                Ściskam Was mocno
                PS. A jak tam samochodzik? smile

                Witam serdecznie nową Mamę Kasię i październikowego Jasia smile
                Fajnie, że do nas dołączyliście. Obejrzałam zdjęcia Malucha. Jest wspaniały.
                Gratuluję.

                Gosiu, cieszę się, że u Szymonka wszystko dobrze smile
                Mam nadzieję, że na kolejne spotkanie przyjedziecie.

                Aniu, moja tesciowa ma tak samo. Ciagle by chciała nosić Natalkę na rękach, ale
                gdy jesteśmy obok to nie pozwalamy. Jesteśmy z mężem zgodni, więc tesciówka
                słucha mimo ze ma łzy w oczach. Pewnie gdy nas nie ma i tak robi jak chce.
                Czasami Natalka z Nią zostaje gdy jedziemy na wieksze zakupy.

                Mąż dzisiaj był u pediatry Natusi z wynikami badań. Chcielismy iść z Nią, ale
                gdy zadzwonilismy pięć po osmej wszystkie godziny były już zajęte a wczoraj nie
                chcieli wyjąć karty. Dziwne, bo gdy mieszkałam w Legionowie mogłam zapisywać
                się dzień wcześniej.
                A do rzeczy. Wyniki są coraz lepsze. Widać ze się poprawia. Natunia ostatnio
                jest niespokojna i mamy dawać Jej herbatki uspokajające. Kupilismy dzisiaj Hipp
                (melisa, rumianek, lipa). Kaszkę pozwoliła dawać dopiero od przyszłego miesiąca.
                A teraz jesli je już zupki jarzynowe mozna podać z indykiem. Ciekawe czy będzie
                Maleńkiej smakować tak jak jarzynowa?

                Od wczoraj Natusia jest bardzo marudna. Sama nie wiem co się dzieje, chociaż
                przypuszczam, że to dziąsełka sad Nasze biedactwa...
                Zasnęła ok.22:00, ale właśnie przed paroma minutkami się obudziła i okropnie
                marudzi.
                Chyba zajrzę do moich Skarbów smile

                Śpijcie dobrze.
                Asia

                Mozecie obejrzeć nowe zdjęcia na naszej stronie. Są już z czerwca.
                Serdecznie zapraszam
                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                • tjoanna Re: 5 m-cy, wyniki badań, R.Śl.Marty i inne 07.07.04, 23:14
                  Asiu, miałam Ci jeszcze napisać: Szymonek też miał kiedyś coś w rodzaju krótkich drgawek. Raz i się nie powtórzyły. Żadnych badań nam nie kazano zrobić, tylko "obserwować" (a lekarz dobry). Pewnie u Natalki to nic groźnego, bądź dobrej myśli!
              • tjoanna Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 23:09
                Dziewczyny jesteście naprawdę naprawdę wspaniałe! Dziękuję Wam (znowu!) za wszystkie dobre słowa! Hmmm, zaczynam się czuć jak pasożyt, bo ostatnio coś gęsto mnie pocieszacie wink

                Co do tej dzielności, to nie czuję się dzielna wcale. Przeszłam przez to, bo musiałam. Inaczej Szymon, on jakoś tak pozytywnie wszystko odbiera.
                No i może takie wrażenie sprawiłam, że byłam tam z Szymonem sama, ale oczywiście był też mąż. Co prawda sama byłam w czasie zabiegu i po nim, bo musiał pojechać do domu po rzeczy i jakieś jedzenie dla mnie (w sklepiku szpitalnym wafli ryżowych nie uświadczysz).
                No i trzeba przyznać, że emocjonalnie to było wyczerpujące! Do tego stopnia, że zasnęłam w tej sali pooperacyjnej na krzesełku przy Szymonku, a potem poszłam spać po 21.
                Sam szpital nie taki zły. Pozwolili zostać, dali łóżko i nawet byli mili (zwłaszcza dla Szymcia), tylko jakoś nie do końca czułam sie poważnie traktowana. Kiedy np. pytałam o rodzaj narkozy, to słyszałam, że była taka, "żeby było dobrze". To akurat wiem, ale że upierdliwa potrafię być, to się wreszcie dowiedziałam (że aż trzy rodzaje: miejscowa + maseczka z gazem + ogólna do żyły - dziwne, że tak zaraz po operacji był obudzony... Ale wolę za dużo nie myśleć.) Albo, jak Szymonek płakał przy zmianie opatrunku, i go pocieszałam, mówiąc, że boli, ale zaraz przestanie, to usłyszałam, że "wcale nie boli i proszę mu nie wmawiać" Jasne. Zdejmowanie plastra z twarzy nie boli, przemywanie świeżej rany spirytusem też nie.
                Ehhh, jeszcze tylko zdjęcie szwów i koniec!

                Mopeczku, a ja myślałam, że autosugestia działa tylko "auto", a nie na innych. To chyba o jakichś czarach mówisz?wink

                Moniko, przesyłam Tosi mnóstwo ciepłych myśli... Żeby szybko do zdrowia wróciła.
                A wszystkim ząbkującym maluszkom, żeby zęby wreszcie wyszły.
                Dobranoc!
                Joanna
                • beataj02 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 23:22
                  Asiu, dzielna Dziewczyno !!!
                  Tak się ciesze, że wszystko dobrze się skończyło i macie z Szymonkiem to już za
                  sobą. I tak właśnie myśl: teraz będzie juz dobrze, kłopoty mamy za sobą i może
                  byc tylko lepiej. Trzymamy kciuki za Szymcia. Dla niego najważniejsze, to że
                  byłaś obok niego i zawsze będziesz - jak to Mama smile)
                  Teraz uśmiechnij się do niego i ucałuj go w czółko od nas; Szymcio macha łapką.

                  PA, pa,
                  Beata z Szymonkiem
            • kasik8 Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 22:52
              Wiem, ze sie powtarzam..ale musze powiedziec Asi , ze byla bardzo dzielna. wiem
              co to znaczy wizyta w szpitalu... i to z kazda inna rzecza nigdy nie
              mija..obawa..troska i moje najgorsze uczucie - bezradnosc,bezsilnosc.
              Z Klaudia bylwalam wiele razy w szpitalu..od poczatku przeciez jako szkrabek po
              urodzeniu musialam sie zmagac z iglami w glowce i jakimis kosmicznymi lekami.
              Potem ten strach pozostal..zawsze ten sam...zawsze wielka uwaga o jej zdrowie i
              bezpieczenstwo. Z tej calej troski przez wiele lat nie oddawalam jej
              nikomu...zadnej babci na opieke itp. A bylam z nia w spzitalu gdy siostra
              oblala ja wrzatkiem...gdy zatrula sie kielbasa z grila a ja bylam gdzies w
              lesie i nie moglam znalesc szpitala...a po drodze -powrotnej zlapala gume i
              siedzialam pod wulkanizacja dwie godziny z wymiotujacym dzieckiem. Kiedy nie
              moglam zbic jej goraczki po ostro panujacej grypie...zaden lek nie pomagal a
              temp. zbilizala sie do 40tu...a mala Klaudia mowila wtedy do mnie :"Mamusiu nie
              spiewaj" a mnie lzy plynely strumieniem. I kiedy lezalysmy w szpitalu na
              salmonelle..poad dwa tyg. pod kroplowkami i obiecywalam jej ze to juz
              ostatnia...a lekarz przychodzil i mowil ze jeszcze jedna trzeba podac a ona
              tracila wiare w moje slowa. I kiedy rok temu w wakacje wpadla na zamkniele
              drzwi scigajac sie z kuzyne i wypchnela szybe...a szklo powbijalo sie obojgu w
              rozne miejsca ciala...potem obszukiwalam po nocy kazdy skrawek jej ciala by
              sprawdzic czy wszystko dobrze sprawdzilam lub gdy wpadla pod toczacy sie
              samochod i cudem wyleciala miedzy kolami (samochod mial nie zaciagniely hamulec
              reczny a stal na gorce).
              Pisze to po to ..bo wiem co czuje mama martwiaca sie o dziecko. I niestety nie
              da sie nic z tym zrobic. I mialam tyle razy do siebie pretensje, ze nie
              zadbalam..ale tak tez nie mozna. Los cos szykuje kazdemu z nas...musimy sobie z
              tym radzic. I modlic sie oby nasze malenstwa uchronic przed niebezpieczenstwami
              i uczyc je by uwazaly.
              A kazda blizna to pamiatka..bylo kiedys takie powiedzienie ,ze kazda blizna
              przypomina nam o tym ze bylismy gdzies w jakiejs okolicznosci i ze to byla
              prawda. No ja mam duzo blizn na wlasnym ciele hehe..w tym dwie na glowie..na
              czole..dlugosci calego czola..jedna malo widoczna na poliku i inne w innych
              miejscach. Ale takie blizny nie szpeca. Ja nawet nie raz slyszalam ze sa
              atrakcyjne. A u mezczyzny to jak dla mnie jest super...
              Trzymaj sie Joasiu..ukoj nerwy..badz czujna zawsze..ale pamietaj, ze los nas
              raczej nie swiadczy dwukrotnie tym samym..wiec badz spokojna i tak jak mopek
              mowila mysl pozytywnie. A swoja druga Mopku skoro taka ma byc nowa medycyna..to
              co Ty wtedy bedziesz robic?
              Kasik
      • nitkanitka Re: Byliśmy w szpitalu. 07.07.04, 23:55
        Joasiu,

        Jak tak dalej pójdzie to stracę mleko z tego stresu... Co Ty musiałaś
        przeżwyać?!?!?!?! Nie powiem, że wiem, ale się domyślam! Bardzo mi Twojego
        szkraba żal... A Ty może popij przez kilka dni melisę to i Tobie i Szymciowi
        dobrze zrobi na cały ten stres... Trzeba dbać o mleczko...

        Twoja sytuacja jest mi b. bliska, zważywszy na fakt, że Jagoda ma sporego
        naczyniaka na lewej rączce (któy nadal rośnie) i nie zdawałam sobie sprawy do
        czego może taki "stwór" doprowadzić!!! sad Wszyscy lekarze machają na to ręką i
        twierdzą, że zniknie nim minie 3 lata. Ale ona w końcu kiedyś może to podrapać z
        czystej ciekawości i co wtedy?!

        Asiu, ściskam Cię bardzo mocno i myślę b. ciepło o Waszej Rodzince
        Kuruj Maluszka na kolejne spotkanie!
        Nitka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja