MARZEC 2004

    • kj74 Re: MARZEC 2004 26.04.04, 22:48
      Ale tu dziś cicho? Czyżby dzieciaczki tak dały Wam popalić, że nie macie siły
      pisać smile))
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 27.04.04, 09:59
      wczoraj miałam imieniny i urodziny (buuuu....)i przyszli sasiedzi na grilla,
      takiego nieplanowanego, no cóz kaca po jednym piwie karmelowym nie miałam.
      zuzia po nakarmieniu po 18.00 spała w wózku na tarasie do 22.00 opatulona w
      koc,mi było zimno, ale jej najwyraxniej bardzo dobrze, potem zjadła, kapiel
      idalej spac do 3.00-powietrze jej dobrze zrobiło, w ogóle ma duzo wrazen
      ostatnio--byłam z nia wczoraj tez u siebie w pracy--rozgladała sie tylko
      wokoło, wybranców zaszczyciła usmiechem i zasneła ...
      tez zamiesciłam niedawno nastepne jej zdjecia
      • kj74 Re: MARZEC 2004 27.04.04, 12:04
        Marzenko spóźnione zyczenia wszystkirgo naj naj. A najbardziej życzę pociech z
        Zuzki.
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 27.04.04, 13:27
          Marzena, wsystkiegio najlepszego !!!!!!!!!!!!!!!!! Mimo ze spoznione to szczere
          zyczenia.

          U mnie dzisiejsza noc to byla katastrofa - budzila sie co godzinke. Moz to
          jeszcze resztki kataru, ale ja juz mam czasami dosc. Na jutro umowilam sie z
          dziewczyna z okolicy, ze bedzie przychodzila 2 razy w tygodniu, jak bedzie
          pogoda i bedzie wychodzila z mala na spacer. ja bede miala chwile na wyjscie -
          moze jakis masaz?

          A tak poza tym, to troszke mi smutno w domku - calu czas prawi sama z dzidzą!!

          Dziewczyny mapiszcie kiedy planujecie wracac do pracy i co wtedy planujecie
          zrobic z maluszkami. Ja prawdopodobnie od wrzesnia bede musiala powrocic do
          roboty i juz zaczynam szukac niani. Mam nadzieje ze uda mi sie na pierwsze 2-3
          miesiace przejsc na pol etatu.
          • kj74 Re: MARZEC 2004 27.04.04, 16:57
            Oj Iwonka współczuję ci tych nocek sad
            Co do powrotu to po macierzyńskim biorę jeszcze 50 dni urlopu a potem chyba
            pójdę na wychowawczy. Przynajmniej do roku chciałabym być z małą.
            • ainer1 nianie i plany 27.04.04, 17:49
              Hej!

              mi sie dzis udalo spac oo 7 h~! rekord swiata! oczywiscie w 5 czesciach smile
              mojeplany to macierz + urlop za 2003 i 2004 + wychowawczy do 12.2004
              a dzis dostalam sms - nie wiem od kogo mieli moj numer - reklamujacy nianie
              www.nianie.pl

              Iwo, doskonale Cie rozuiem, tez jestem sama jak palec procz 4h kiedy jest maz i
              nie spi...
              i tez myslala o jakiejs pomocy.
              jaki to koszt?

              Renia
              • xyz24 Re: nianie i plany 27.04.04, 18:31
                Cześć Wam!
                Najchętniej nie myślałabym o tym, co zrobic po urlopie macierzyńskim. Niestety
                trzeba juz zacząc o tym myslec i jakos sie przygotowywać. Wmawiam sobie, ze
                chce wrócic do pracy, tak naprawde to powinnam, bo wcale nie muszę. I wrócę od
                września. Jakby któras z Was słyszała o jakiejs niani z okolic podwarszawskich
                Marek, Ząbek, żielonki, Wołomina to dajcie znać.
                pozdrowienia
                • iwo_72 Re: nianie i plany 27.04.04, 18:42
                  Ja tez bede poszukiwac niani na Ursynowie (Dabrowka/Pyry) od wrzesnia.
                  Przedyskutuje to jeszcze z mezem i moze do konca roku zostane z mala.
                  Zobaczymy. Trudno o tym myslec a mam baaaardzo dobra prace i troche bylo by
                  szkoda ja stracic, ale jak patrze na maluszka to mi sie serce kraje ze musiala
                  bym ja z kims obcym zostawic. Niestety nasi rodzice sa nadal aktywni zawodowo i
                  to wszyscy ;-((((

                  Jesli chodzi o koszt pomocy na godziny to jest to od 6 do 10 pln/godzine. Ja
                  mam dziewczyne za 8 pln i ona ma tylko chodzic na spacerze z mala. Niania na
                  pelen etat to podobno od 800 do 1500 pln/miesiac, ale tego jeszcze nie
                  sprawdzilam.
                  • ainer1 Re: nianie i plany 27.04.04, 18:55
                    Iwonko,
                    a moze masz sznase na pol etatu?
                    Ja tez mam bardzo dobra prace, lubie ja i pol etatu nie wchodiz w gre niestety...
                    A teraz chcialabym znalezc cos pomiedzy niania a zlobkiem czyli prywatny-domowy
                    zlobek w okolicach mego domu.

                    Renia
                    • iwo_72 Re: nianie i plany 27.04.04, 19:05
                      Pol etatu raczej malo prawdopodobne, ale bede jeszcze gadala z szefem. Ale czy
                      pol etatu liczy sie od standartowych 8 godzin czy od normalnych 10-ciu ktore
                      minimum pracowalam przed ciaza wink))). Wiem, wiem, ze od 8-miu, ale kiepsko to
                      widze. Bo czy dadza mi wtedy pol samochodu sluzbowego?

                      Szukam tez innych opcji na rynku... na razie sie nie martwie na zapas.
                      • baszaj Re: nianie i plany 27.04.04, 19:25
                        Cześć! Ja już przed ciążą miałam ustalone, żę dzidziuś trafia pod opiekę mojej
                        mamy- niestety nie stać nas na to żebym szła na wychowawczy- więc po
                        zakończeniu macierzynskiego i wybraniu urlopu ok. połowy sierpnia wracam do
                        pracy. Po odliczeniu przerwy na karmienie da się chyba wytrzymać...Oczywiście
                        mama ma swoje plusy i minusy (o czym mowa na innych forach smile), ale
                        przynajmniej nie wydam kasy na opiekunkę (choć chcę mamie jakąś sumkę jednak
                        płacić) i wiem że dziecku krzywda się nie stanie. Kuba był dziś na szczepieniu-
                        zniósł je naprawdę po męsku- popłakał tylko troszkę przy ukłuciu. Waży już 4580
                        g (w czwartek kończy 7 tyg.) i pomyśleć, ze przy wypisie miał 2900g.... W ogóle
                        mam wrażenie że strasznie żarłoczny jest, co kończy się od paru dni ulewaniem,
                        tak że go kilka razy dziennie muszę przebierać. Pozdrawiam! Basia
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 28.04.04, 10:58
      wracam do pracy sierpień-wrzesień, znalazłam prywatny złobekale przyjmuja
      dzieci od 8 mies., wiec tak czy inaczej musimy sie zdecydowac przynajmniej w
      fazie poczatkowej na nianie, babcie nie wchodza w gre, bo sa spza w-wy i
      musiałaby któras mieszkac a jakos nie potrafie sobie tego wyobrazic, pomijajac
      fakt ze mamy 2 pokoje tylko. nawet wole o tym nie myslec...
      • ainer1 Re: MARZEC 2004 28.04.04, 18:50
        Marzena,

        a gdzie ten zlobek, bo ja wlasnie szukam czegos takiego.
        Ja wracam w grudniu a 13 listopada maluch konczy 8 miesiecy.
        Mam tylko pytanie - czy to prawda ze wlasnie 8 miesiecy to najgorszy czas na
        rozstanie sie bo maluch bardziej pzrezywa niz np 7 miesieczny?
        Renia

        marzenawl napisała:

        > wracam do pracy sierpień-wrzesień, znalazłam prywatny złobekale przyjmuja
        > dzieci od 8 mies., wiec tak czy inaczej musimy sie zdecydowac przynajmniej w
        > fazie poczatkowej na nianie, babcie nie wchodza w gre, bo sa spza w-wy i
        > musiałaby któras mieszkac a jakos nie potrafie sobie tego wyobrazic, pomijajac
        > fakt ze mamy 2 pokoje tylko. nawet wole o tym nie myslec...
    • marzenawl Re:złobek 28.04.04, 20:24
      tarchomin--dla mnie blisko --ul.ksiazkowa 43 d tel.8143653, 0505705981, 4
      dzieci na jedna opiekunke
    • kj74 I po krzyku 28.04.04, 22:27
      Dziś było szczepienie. Tylko na WZW, bo resztę dostanie Ingusia za miesiąc.
      Zdecydowaliśmy się na tą szczepionkę "wszystko w jednym" INFANRIX. Taka
      biedniutka była jak jej pielęgniarka pół igły wbiła do udka. Zaraz dałam jej
      cyca, ale jeszcze zawodziła tak żałośnie.
      Muszę się pochwalić, że moje dziecko waży już 4800g (z pampersem 5000g, ale
      chyba standardeem jest -200g?).
      Doktorka powiedziała, że ładnie trzyma główkę w górze (są zdjęcia na forum). I
      oczywiście cała przychodnia przychodziła pooglądac włoski małej. Taki chłopczyk
      (ze 3 lata) stwierdził,że top peruka smile
    • cloud-ac Re: MARZEC 2004 28.04.04, 23:46
      Dopisuję moją Zuzię (23.03), która miała być dopiero 5.05. Mimo to jest ogólnie
      zdrowa - nic jej nie dolega, oprócz jakiegoś cholernego kataru, którego
      nabawiła się od tych świąt. Byłyśmy już 2 razy u lekarza, najpierw był Cebion,
      Sterimar i Nasivin, a teraz mamy Tetrisal i Atecortin w zawiesinie do nosa.
      Chyba zaczyna coś działać, bo w końcu Zuzka mniej "furczy" i chyba się już tak
      nie męczy (a przy tym i ja, że nie mogę jej pomóc).
      Dziś miała "cug" jak nigdy dotąd - jak zaczęła jeść ok. 19.30 tak skończyła
      gdzieś koło 23.00 - oczywiście z przerwami, bo ja nie jestem mleczarnią, a ona
      ma gdzieś butelkę (dziś po raz pierwszy się poddałam, ale Zuzka miała gdzieś,
      że chcę dla niej dobrze, bo sama nie nadążam).
      Idę spać.
      Pozdrawiam
      Agata z Sarą (12.02.02) i Zuzią
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 29.04.04, 10:33
        Witamy nowa mame marcoweczke. My tez od 2tygodni z katarem walczymy ale powoli
        na prosta wychodzimy.

        U nas kolejna nocka co 2 godziny. Ja juz mysle ze jej tak do starosci
        zostanie ;-((((((. Jestem niewyspana, ale pogoda super wiec zaraz na ogrodek
        lecimy.
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 29.04.04, 11:27
      zuzia to b.ładne imię...

      a wczoraj jak zjadła o 22.00 to obudziła sie dopiero o 4.00, cud, przestałam
      jej dawac wynalazkiu antykolkowe i podaje jej wode koperkowa 2 razy dziennie i
      dziecko jest takie pogodne, potrafi lezec godzine i sie usmiechac do róznych
      przedmiotów--w tym do sciany, polecam ta wode
      • myfmyf Re: MARZEC 2004 29.04.04, 13:51
        Witajcie po przerwie !
        My juz ochrzciliśmy naszego aniołka , w zeszłą niedzielę i mamy teraz w domu
        świętego Tymona smile
        Byliśmy spanikowani jak przezyjemy godzine w kościele z trójką . Mikołaj
        zachowuje się w kościele jak to dwulatek zawsze- on nie patrzy gdzie jest ,
        tylko , lata , tupie , głośno gada do siebie , a jak się znudzi to się turla smile
        No ale dziadek stanął na wyskości zadania i jak tylko mały otwierał buzie zaraz
        mu wpychał mambę i tak przetrwaliśmy całą mszę . Marysia była za to zajęta
        pilnowaniem bukietu i wogóle nie sprawiała kłopotu. No a główny bohater nawet
        oka nie otworzył .
        Dzieci znów mają katary . Najpierw sie załamałam , bo Tymus to już drugi raz
        sie od nich zaraził . Lekarka powiedziała że mam sie przyzwyczaić , bo przy
        trójce to zawsze któreś coś ma , a z araz potem reszta .
        No ale szczepienie mi przesunęła o tydzień , tak więc dopiero za tydzień
        idziemy na żółtaczkę , a infanrix za miesiąc
        Oa kilku dni przychodzi do mnie 2-3 razy w tygodniu sąsiadka na godzine - dwie
        i troche mi pobawi starszaki , dla mnie to wielka ulga , zrobie coś do jedzenia
        i moge sie troszke zająć Tymonkiem
        teraz musze juz znikac , bo czas nagli
        wczoraj powiedziałam synkowi ze mu picie naleje zaraz , bo w tej chwili nie
        moge , a za minute on wychodzi z łazienki z mokrym kubeczkiem od proszku i
        mokra koszulką i mówi ahh i wyciera buzie , a woda odkręcona - obsłużył się sam
        chłopak , na szczescie proszki mam tak pozamykane że nie wyjmie , bo jeszcze by
        sobie zrobił z pianką wink
        pa
        ola

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12115736
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 29.04.04, 16:38
          Olu, naprawde Cie podziwiam. Ja z jedna Malgosia nie moge sobie poradzic.
          Starsza Ania nie przysparza juz problemow opiekunczych jedynie wychowawcze -
          ale z tym musi sobie radzic na razie tatus. Moja Malgos w ciagu dnia spi
          wlasciwie ttylko na spacerze, a w nocy baaaaaaaaaardzo kiepsko (ostatnio znowu
          budzenie co 1,5 godziny ;-((((). A jak nie spi w ciagu dna to prawie caly czas
          placze i domaga sie noszenia - ona juz wazy 6 kg wiec moj kregoslup odmawia
          wspolpracy. Nie wiem co mam z nia zrobic - nie potrafie jej polozyc zeby
          plakala, bo serce mi peka..... Moze macie jakis pomysl?
          • ainer1 Re: MARZEC 2004 29.04.04, 18:36
            myfmyf - jak czytam Twoj post t placze ze smiechu smile szczerze podziwiam smile

            Iwo - jak wynajdziesz sposob to mi podaj, bo mnei sie serce kraja tez...

            A od kilku dni kluja mnie piersi - nie jest t naplyw pokarmu tylko klucie
            wewnatrz, co to moze byc? Sa miekkie i oproznione.

            Renia
            • myfmyf Re: MARZEC 2004 30.04.04, 11:28
              Renia , mi czsem tez się chce z tego wszystkiego śmiać , jak z tym kubkiem z
              proszkiem albo jak Mikołaj nasiusiuł wczoraj za dzrzwiami na dywan i jak sie
              pytam co to jest to mówi " lala" - czyli Tymuś , albojak przewijam Tymusia a
              Mikołaj patrzy , widzi kupkę i mówi " no nie !! lala tam !" i pokazuje do
              łazienki smile))
              Miki wogóle bardzo niewiele jeszcze mówi tylko własnie " tam , tu , lala ,
              mama" takie tam, wiec nieraz jest z nim wesoło , jak nie wiadamo o co mu
              chodzi , a on macha ręami i tłumaczy po chińsku " taka ten takala, no takala
              no !!!"
              właczyłam teletubisie , wyrodna matka ,i pije herbatke ( fitmomix na laktacje ,
              mniam wink)

              A marudy Wasz , Iwona i Renia , chyba musicie przeczekać , nie ma rady , moja
              Mary była identyczna , cyc co godzinka i całą noc , a w dzień na rączkach , ale
              nie powiem Wam ile to trwało , może u Was będzie krócej wink
              Nocki szybko przestały mnie męczyć , bo nauczyłam się karmić przez sen , spałam
              po prostu z nią na cycu , obwiązywałam się z nią kocykiem zeby nie odturlała mi
              sie i jak zaczynała stękać to ją przystawiałam , potem przystawiała się sama .
              Nie wstawałam nie odbijałam , przewijałam raz i w miare sie wysypiałam

              A na Tymulka nie moge narzekac - je w nocy raz lub dwa i ładnie spi , pierwsze
              spanie 4 h , drugie róznie

              o ! już się dzieciom znudziły teletubisie , musze leciec
              pa
              ola
              • kj74 Re: MARZEC 2004 30.04.04, 11:42
                Olu ja tez pękałam ze śmiechu smile))
                Kurcze dziś mają zjechac się na chrzciny rodzice Romka i brat z rodziną, muszę
                sprzątać a ta mała franca nie chce mi spać. Jak nie mam nic do roboty to śpi
                cały dzień smile
                Ze środy na czwartek spała od 21 do 3 i potem do 7, a pielęgniarka powiedziała,
                że po szczepionce może być trochę marudna hi hi.
                Lecę ją uśpić!
                Trzymajcie kciuki, żeby chrzciny się udały (będzie 23 osoby + bohaterka dnia).Pa
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 30.04.04, 12:17
                  Kasiu, Trzymamy kciuki za wystepy domowe i kościelne. My z chrzcinami czekamy
                  do sierpnia na moja przyjaciółkę (mame chrzestną). Dzisiaj znowu ładna pogoda
                  więc wysłałam moją starszą córę na spacer z młodszą i mam chwikę dla siebie
                  ufffffffff. Niestety tylko godzinkę bo Ania uznała, że tyle mamusi wystarczywink

                  Olu powiedz ile trwał taki rytm twojej córeczki. Jeśli bardzo długo to trudno,
                  ale wywieszę sobie taki kalendarz jak odlicza się do wyjścia z wojska i będę
                  odcinać.....Dzisiaj w nocy znowu pobudka co 1,5 godzinki (jedno spanie trwało
                  2,5 godz.). Trochę się już przyzwyczaiłam i tez jej nie odkładam do łóżeczka i
                  czasami przysypiam z nią jak karmię, nie czekam żeby się odbiło, bo tak to
                  chyba bym wcale nie spała..... Martwię sie tylko kiedy się pozbędę tej
                  terrorystki z naszego łóżka.... pewnie już jej tak zostanie.

                  Olu pisz jak najwięcej o twoich pociechach, miło poczytać i pośmiać się do
                  łez....
    • baszaj Re: MARZEC 2004 30.04.04, 12:24
      Cześć! Udało mi się uśpic małego bez suszarki i bez cyca!!!! Tak po prostu w
      łóżeczku! On tak od paru dni po godzinie czuwania robi się śpiący (trze oczka i
      jest marudny), wsadziłam go do łóżeczka - płacz - dałam mu smoka i po
      kilkunastu minutach walki (nie przepada za smoczkiem) poddał się i drzemie (ma
      jeszcze 40 min. bo śpi "z zegarkiem w ręku" do 2 godzin od zakończenia cyckania
      piersi). W nocy dalej bez zmian: kąpiel ok. 10-11 tej potem butla i śpi ok. 3-
      3,5 godz., potem już cyc (śpi do 2 godzin). Dzis jedziemy na usg bioderek,
      potem ja jadę na spotkanie kolegów z pracy do knajpki, a mały zostaje z tatą i
      mleczkiem w lodówce na wszelki wypadek. Strasznie słabo mi idzie odciąganie
      pokarmu sad(( chyba będę musiała odciągać w nocy, może wtedy uda się więcej? A
      tak żeby uzbierać te 120ml muszę odciągać 3-4 razy sad((. A wiem że mleczko
      jest, bo Kuba po przystawieniu ostro ciągnie...U mnie na chrzcinach będzie
      tylko 11 osób, ale to mi w zupełności wystarczy smile. Pa! Basia
      • cloud-ac Re: MARZEC 2004 30.04.04, 17:18
        Po nocnych dancingach z moją Zuzią (kolka, zero spania od kąpieli czyli 19.00
        do 0.40 - ona padła a zaraz potem ja) mam chwilunię i wielkie dzięki za wasze
        pisanie, bo wiem, że nie zapomniałam jak się śmiać.
        Dziś miałam/mam urwanie głowy, a raczej nóg i rąk, bo jutro przyjeżdża moja
        rodzinka (siostar+tatko+cioteczka), której długo nie widziałam (słyszę 1-2 razy
        w miesiącu). Pranie/sprzątanie/gotowanie/itd., a do tego zakupy i jeszcze żeby
        było ciekawiej akurat dziś moją starszą Sarę wzięłam na zakupy - kupiłyśmy
        sukienkę, komplecik (spodnie+bluza na suwak) i koszulki. Ale nie o to chodzi.
        Ona po raz pierwszy była ze mną na zakupach w mieście, głowa i nogi chodziły we
        wszystkich kierunkach, a na koniec zatrzasnęłam sobie kluczyki do samochodu i
        wracałyśmy autobusem - ależ to było dla niej przeżycie (dla mnie też - pierwszy
        raz zdarzyło mi się coś takiego, tzn. zatrzasnąć te cholerne klucze).
        Strasznie mi się chciało sałaty i kupiłam 3 wielgachne główki. Nie wiem czy ma
        smak sałaty i kto to zeżre - oprócz jutrzejszego obiadu (mój mężulek nie lubi,
        a Sara najchętniej "baskę mamo dać" czyli jakąś wędlinę), ale może Zuzka polubi
        i kolki z tańcami po domu nie będzie.
        W tym wszystkim najlepsze było to, że 3 godziny byłam poza domem i to w taki
        piękny dzień.
        A jak u was to wygląda - jak długo i jak często? Ja dziś pobiłam rekord
        długości mojego "wychodnego".
        Wy już prawie po chrzcinach, a my dopiero planujemy na Zielone Świątki. Mojej
        małej smarkatki jeszcze nawet nie werandowałam (ta pogoda jest wyjątkowo
        kobieca - zmienna i to czasem nawet co godzinę).

        Idę do tego mojego dzisiejszego urwania głowy.
        Aga
        • jollyg Dzis Hania skonczyla 5ty tydzien 30.04.04, 19:00
          Dzis Hania skonczyla 5ty tydzien, nie pisalam jakis czas, bo rozwalil mi sie
          komputer i teraz tez ledwie klikam... Nie moglam nic napisac na "male
          urodzinki" Haneczki, bo wlasnie wtedy padl komp uncertain Bylo ciacho i 2 gosci
          hihihi a nastepnego dnia znow odwiedzinki i fotki, moze dzis uda mi sie wkleic
          do watku "zobaczcie" ale musze wpierw poczekac az moja kolezanka przesle mi
          jeszcze dzisiejsze foty ze spaceru.
          Hania po kapieli spi od 4 do 7 godzin a pozniej co 2 h chyba, ze kapiel o 19:00
          i o 20 zasypia, to pobudka o 24 i o 4 i pozniej co 2 h. Jem wszystko i wczoraj
          mialam chcice na salate hihihi i juz jej nie ma. Spacerki robimy codziennie -
          nawet po kilka razy. WDzis Hania skonczyla 5ty tydzienczoraj w sumie zrobilysmy
          kolo 25 km hihihi - ale zawsze bylam maniaczka spacerow. Najpierw do babci,
          pozniej od babci, a nastepnie nad morzem z Brzezna do Sopotu i z powrotem smile
          Hania sie juz swiadomie usmiecha do mamy i do cyca, czasem nawet sie smieje
          hihihi wystawiajac przy tym jezyczek. Karuzelka bardzo sie jej podoba i w ogole
          codziennie o 18 zaczyna marudzic i musze ja nosic po calym akademiku, bo pokoj
          juz sie znudzil hihihi. Dzisiaj teraz wlasnie spi, bo pozno wrocilysmy ze
          spaceru smile
          26.04 bylysmy na USG bioderek smile i lekarz powiedzial, ze sa idealne i ze
          daleko na nich zajdzie big_grin
          Dzisiaj mialam dzien prania - 3 pralki, a zaraz bede prasowala uncertain poki
          Rozrabiaka spi hihi
          Pozdrawiamy

          Jolka z Haneczką
          • iwo_72 Re: Dzis Hania skonczyla 5ty tydzien 30.04.04, 21:04
            Z ilości hihi w mailu Joli widze ze jestes w dobrym nastroju. To
            fajnie!!!!!!!!!!! Oby tak dalej!!!!!!!!!!!

            Zbliza sie noc a z nocą moje przerażenie czy dzisiaj znowu będę wstawała co
            godzinę. Czasami się zastanawiam czy nie powinnam pomyślec o dokarmianiu przed
            nocą - może by lepiej spałą. Ostatonio jak zasypia po kąpieli to strasznie
            płacze i się wygian - już trochę tym wszystkim jestem zmęczona. RATUNKU. Jedyny
            czs kiedy śpi około 3,5 - 4 godzinki to spacer - ale ja wtedy nie za bardzo
            mogę spać !!!!!!!!!!!!!!

            Przepraszam że tak na smutno ale taki mam nastrój, ona przecież jutro kończy 10
            tygodni i powinno być coraz lepiej a nie coraz gorzej!!!! Jeszcze ten katar
            który się ciągnie od 2 tygodni. No sama radość ;-((((((((((((((
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 30.04.04, 22:20
      a moja mała dzisiaj marudna--bo mama mądra zjadła sobie kawał dobrej wiejskiej,
      podsuszanej kiełbasy... a sałata luz w małych ilościach, ale tą kiełbasą to sie
      podłamałam, co by było gdybym spałaszowała taką z grilla... a mówią
      przyzwyczajaj dziecko bo będziesz suchy chleb jadła, tyle, że ja wolę jak córa
      jest pogodna i uśmiechnięta i ta kiełbasa tak mi do życia niepotrzebna, ale te
      nowalijki... i tak nie jem nabiału i jajek, bo mała wysypywało, a mąż dzisiaj
      przyniósł pęczek takich pięknych rzodkiewek, ale wyobraziłam sobie mała z
      wysypka i mi przeszło...
      • jollyg Re: MARZEC 2004 01.05.04, 10:16
        My poki co, odpukac, nie mamy problemow z kolkami czy wysypkami. Jem wszystko i
        pije wszystko, poza mlekiem krowim. Mala czasem ma wzdecia, ale klade ja wtedy
        na swoim brzuchu (brzuchem do brzucha) i pomaga smile Zwykle wieczorami marudzi od
        18 chyba, ze wtedy jestesmy na spacerku smile Nocke dzisiaj ladnie przespala. O
        22 kapiel, do 24 nie chciala spac i ciagle raczki i cycus i karuzelka na
        zmiane, pozniej spala do 4:30 i po cycusiowaniu do 7:08 hihihi
        Zycze Wam takich spokojnych nocek big_grin
        Buziaki

        Jolka z Haneczką

        • ainer1 Re: MARZEC 2004 01.05.04, 22:12
          Hej,
          tak wlasnie sobie mysle, ze do lepszego to czlowiek sie latwo przyzwyczaja.
          Ja np do lepszych nocek tzn spi maluch po 3-4 h, klade go po ostartnim jedzeniu
          do innego pokoju i sama spac, budzi sie srednio ok 2-3, karmie go lezac na
          boku, w momemcie odessania sie od cyca odsuwam sie na drugi boczek i spie do
          nast karmienia ok 5-6, po 8 rano zaczyna jesc czesciej, czasem co 1,5 h az do
          popoludnia. Jelsi uda mi sie go dopchac smile a samej zjesc to idziemy na
          spacerek - tzn pakuje malucha w gore od wozka, znosze to z 4tego pietra (calosc
          z 11-12 kg) i jade albo 3 przyst A do Wilanowa albo z 10 do Lazieneksmile na
          szczescie mam bezposredne polaczenie autobusowe i sporo niskopodlogowych
          pojazdow pod domem.
          Na taki spacer jak juz sie wybiore to zabieram odciagniete wczesniej mleko zeby
          nie miec pozniej problemow z karmieniem np.
          Czasem karmie na dworze ale boje sie ze mnei zawieje.

          Iwo - ja Ci potwornie wspolczuje... Moze sprobuj karmic ciagle przez dluzszy
          czas az odpadnie na maxa? Ja wiem ze to czasem problem i mi sie zdarzajha takie
          kilkugodzinne ciagi karmienia z pzrerwami 20 minutowymi, ale w koncu maluch
          pada i spi smile Mowia ze po sztucznym spo dluzej, ale np u mego mlodszego brata
          nie podzialalo i dalej jadl bardzo czesto...

          Jolly - ale fajnie, ze mozesz jesc wszystko! Ja od jakis 10 dni mam wysypke
          (tzn ma Piotrus) a ja wlasnie eliminuje swoje grzeszne zachcianki w postaci
          pomidorow... Jak mi sie chce warzyw i owocow! Teraz pp[rzecwicze te diete do 9
          maja (jestem w Olsztynie u rodzinki wiec mam latrwiej) i zobacze - czy sa
          efekty. Jesli nie - to koniec z dieta.
          Podejrzewam procz pomidorow fakt, ze skusilam sie na gotowe zupy z pizzerii na
          dole. Bylo latwiej, ciepla zupa i wiecej czasu dla malucha, no ale skoro to
          szkodzi... Innych grzechow nie pamietam: nie jem cytrusow, nie pije kawy ani
          alkoholu, zadnych nowalijek, truskawek, wlasciwie 0 krowy...

          ale sie oczywiscie i tak zamartwiam, ze jestem wyrodna matka i nie umiem
          dziecku pomoc.

          Renia
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 02.05.04, 09:18
            Reniu, Juz nie wiem czego probowac, zeby pospala dłużej - dokarmianie na maxa
            już było i przespała wtedy nie 1 godz. a 1,5 ;-( ale karmienie trwalo nie 20 a
            50 minut wiec zadan interes... Zastanawiam się czasami nad sztucznym
            dokarmianiem ale nie wiem czy to jest problem
            Wczoraj ważyłam małą u lekarza i już ma 6200. Niezły pulpecik, a urodziła sie
            3380. Wczoraj minęło 10 tygodni!!!!!!!!!!

            Jak wasze dzieci czuja sie w Unii Europejskiej?? Ja miałam nadzieję że moje
            dziecko weźmie to pod uwagę i zacznie lepiej spać - w końcu jest europejką i
            powinna przestrzegać pewnych norm... a normą dla takiego dzidziusia jest
            jedzenie w nocy z przerwami 3-4 godzin... Ale niestety moja Małgoś ma w nosie
            normy europejskie - szkoda....

            Dzisiaj w Warszawie z rana były chmurki i było mokro i już się martwiłam że ze
            spacerku nici ale teraz widzę że się przejaśnia, więc może spacerek i grillik
            (ja tylko popatrze) zrobimy sobie tak jak wczoraj.
            • cloud-ac Re: MARZEC 2004 02.05.04, 16:07
              Cześć mamuśki i maluszki.
              Właśnie mam totalną ciszę w domu - obie moje panny śpią, a mężulek na robotach.
              Ja dziś dałam za wygraną - od 11.00 do 14.00 Zuzka nie mogła zasnąć, jadła, 5
              min. drzemała i płakała na zmianę, w końcu dałam tą cholerną butlę - "aż" 60 ml
              sobie wessała i śpi od jakiejś 15.00. Nie wiem jak długo - zobaczymy jak to
              jest na sztuczniaku.
              Starsza po szaleństwach ze swoimi chrzestnymi na świeżym powietrzu (dobrze, że
              mi ją zabrali na te 3 godzinki, bo z dwiema marudami chyba bym zwariowała) też
              poszła spać.
              Wczoraj kiedy śpiącą starszą Sarę przeniosłam do jej pokoju uzmysłowiłam sobie,
              że mam tyle kg do "zgubienia" co ona waży - "drobne" 15. Nie wiem jak to
              zrobić. Tym bardziej, że miałam sterydoterapię ze względu na małopłytkowość
              (Encorton przez prawie 2 m-ce) i spuchłam jak balon. Dziwnie się czuję, pysiu
              mam okrąglutki, kark jak u sztangisty,... szkoda gadać. W tym tygodniu mam iść
              do kontroli do internisty, ale co on mi doradzi? Na początku ćwiczyłam, a teraz
              chyba ze 2 tygodnie albo lepiej ani razu - wstyd się przyznać. Do tego
              wszystkiego za słodkim jestem jak pies za kiełbasą. Pewnie już nawet coś
              przytyłam (o zgrozo!). O odchudzaniu mogę zapomnieć. A może skakanka by
              wystarczyła? Chyba brakuje mi motywacji do ćwiczenia, a dziś taki słoneczny
              dzień w Sanoku.
              A co do Unii, to ja jej mam dość - program telewizyjny chyba tylko z tego się
              składał, w kółko to samo pokazywali. A na poważnie to się okaże kto i jak na
              tym wyjdzie i co mu z tego przyjdzie.
              Pocieszę cię Iwo, że moja Zuzka też śpi krótko - 1.5-2h to norma. Chyba, że nie
              prześpi 3-4 godziny pod rząd, to wtedy jak zaśnie dokładnie tyle samo
              przesypia. Ale to zdarzyło się jak dotąd 3-4 razy (5 maja skończy 6 tygodni -
              wtedy miała się urodzić).

              Pozdrawiam
              Agata


    • baszaj Re: MARZEC 2004 03.05.04, 12:34
      Cześć! Hurra! Dziś Kuba pobił rekord spania! Od 23.30 do 4.20 !!!! Udało się
      chyba dzięki temu, że od 16-tej wczoraj spał do tej 23.30 tylko godzinkę
      (przetrzymalismy go smile)). Potem nad ranem karmienie i znowu spał 2 godz.
      standardowo, choć te przerwy powoli się wydłużają i zdarzają się 2,5-3 godzinne
      w dzień. W ogóle fajny dzidziuś się już z niego robi smile)). Pozdrawiam! Basia
    • magdawe Re: MARZEC 2004 03.05.04, 13:25
      Jestesmy w domu na przepustce, tylko na weekend. Jutro wracamy do szpitala, mam
      nadzieje, ze juz nie na dlugo. Diagnoza to - sluzak na zastawce trojdzielnej i
      arytmia serduszka. Obydwie wady nie zagrazaja zyciu, ale trzeba nauczyc sie z
      tym zyc. Jest tez szansa, ze sluzak okolo 5 miesiaca sie wchlonie, a arytmia
      samoistnie wyrowna..... trzymam sie tej nadziei, jak tonacy brzytwy.

      Trzy tygodnie z pieciotygodniowego zycia mojej coreczki minelo i nawet nie wiem
      kiedy. Strach, niepokoj, zmeczenie, to wszystko przycmilo mi rzeczywistosc.
      Kwiecien dla mnie nie istnial w tym roku.
      Zycie szpitalne to specyficzna machina i gdyby nie zyczliwosc pielegniarek, ich
      humor, usmiech i kompetencja, moznaby tam zwariowac.
      Nie jestem wiec w stanie okreslic jak zachowuje sie moja Jagodka, bo nie miala
      szans zlapac wlasnego rytmu. Co udalo sie Ja uspic to trzeba bylo Ja rozbierac
      do badania, do wazenia, do kapania itp. Jedynie noce ladnie przesypia, no i z
      karmieniem nie mam problemu, a wlasciwie szpital mi w tym pomogl.
      I tu - Iwo - wskazowka dla Ciebie. ja robilam dokladnie to samo co Ty - dziecko
      non stop przy piersi, bo wydawalo mi sie, ze sie nie najada. Co Ja
      przystawialam, to Ona pociagnela chwile i juz spala...... Pomogla jedna doba
      odstawienia od piersi (dostalam goraczki, zapalenia piersi i ogolnego
      oslabienia, w szpitalu zostala moja mama i mazniemaz) i karmienia z butelki
      sztucznym pokarmem. Jadla co 3 godziny, bo tak sie je w szpitalu, moje piersi
      odpoczely, zdazylo sie nazbierac wiecej pokarmu, odciagalam co trzy godziny i
      to wystarczylo, zeby Mala zalapala, ze trzeba jesc co 3 godziny (mniej wiecej
      oczywiscie), a moja laktacja nadaza. Potem jeszcze zaczelam chodzic na noc do
      domu (w szpitalu zostawal tatus) i musialam odciagac pokarm, zeby starczylo na
      noc. Po kazdym karmieniu z jednej piersi "dociagalam" z niej troszeczke i z
      drugiej piersi tez troche i tak zbieralam na noc, a piersi dostawaly sygnal o
      regularnym uzupelnianiu i dodatkowej porcji. Sprobuj. Jedna doba na sztucznej
      mieszance Jej nie zaszkodzi, tylko pamietaj o SabSimplexsie, bo po innym mleku
      moze byc bol brzuszka.
      Acha i jeszcze jedno - zlamalam sie i zaczelam dawac herbatke. Czasem to wcale
      nie chodzi o piers......herbatka albo smoczek zaspakajaja potrzebe ssania i
      pragnienie. Pamietaj, ze teoretycznie dziecko powinno jesc co ok. 3 godziny i
      efektywne ssanie jednej piersi trwa okolo 15-20 min. Dluzsze ssanie to juz
      tylko zabawa i traktowanie piersi jak smoczka.
      Pospiesz sie z wprowadzaniem zmian, bo sie wykonczysz, a czym pozniej tym
      gorzej.

      Co do nakladek Aventu - Reniu - to ja nie mam takich negatywnych doswiadczen.
      Zaczelam je uzywac, bo mialam "zmasakrowane" brodawki, a jak chcialam je
      odstawic, okazalo sie, ze Jagodka bardzo je polubila i teraz mam odwrotny
      problem - Ona nie chce bez nich ssac. Musze wiec o nich pamietac i zawsze miec
      je przy sobie, co tez nie jest najlepsze.

      Na wadze przybiera ladnie (jedyny plus pobytu w szpitalu to codzienne wazenie i
      dzieki temu nabralam wiary w moj pokarm i karmienie), rosnie, usmiecha sie,
      skupia wzrok, reaguje na grzechotki, jest przeslodkasmile))))

      Jola - ciesze sie, ze masz lepszy humor, mam nadzie, ze sie wszystko ulozy.

      Pozdrawiam, Magda
      • jollyg Re: MARZEC 2004 03.05.04, 14:53
        Magda dzieki kiss Zobaczysz, ze wszystko bedzie ok, bo caly czas trzymamy
        kciuki (Hania czasem tez trzyma hihihi)
        Teraz sobie smacznie spi wlasnie minela godzinka. Pozniej cycus do upadlego i
        spacerek - mam nadzieje, ze szybko odpadnie. Nie wiem czemu, ale jakos karmie
        ja zawsze na 2 raty - chyba dlatego ze strasznie lapczywie sie najpierw rzuca
        na CPN (Cyc Pod Nadzorem hihi) i zaczyna sie krztusic wiec trzeba do gory zeby
        odbilo sie, kilka min przerwy i dalej tankowanie na CPNie.
        Dzisiaj Hania spala od 23:00 do 5:05 hihi pozniej dopiero kolo 7 odpadla i tak
        do 9tej. no i spi mi jeszcze smile moze 2 h sie uda, a pozniej wlasnie spacerek
        jesli pogoda sie nie popsuje, bo jest i tak do bani uncertain Wczoraj tez mi ladnie
        spala od 13 do 15 i zdazylam ugotowac obiadek. O wlasnie sie budzi... ciekawe
        czy juz na dobre czy tylko na chwile popatrzec czy jeszcze jest tam gdzie byla
        hihihi.
        To ja juz uciekam posprzatac po obiadku, poki Mala nie krzyczy
        • ainer1 Re: MARZEC 2004 03.05.04, 18:01
          Magda!

          Trzymamy kciuki! Badz dobrej mysli - oby co zle sie wchlonelo!

          A co do nakladek - od kiedy ich nei uzywam przybieramy na wadze po 30 gr - to
          chyba mowi samo za siebie. Jedyny moj stres (procz niewyspania jednak) to pelno
          krosteczek na calej buzi, az za uszy. Dowiedzialam sie, ze uczulacz uruchamia
          sie po 3 dniach od spozycia a zanika po 2 tyg wiec mam plan 2 tyg nie ejsc
          pomidorow smile
          Moze to od nich?
          Jestem w Olsztynie do 9 maja wiec mam spokoj z gotowaniem, latwy dostep do
          podworka (bez znoszenia z 4tego pietra). Moj maluch w dizen nadal je bardzo
          czesto - ale jak juz zasnie to zadne wertepy na spacerku go nie obudza.
          Wczoraj jezdzilam po lesie po takich wertepach ze tzreba bylo w pewnym momencie
          wozek pzrez row pzrenosic heheh a maluch nawet paluszkiem nie kiwnalsmile
          Za to np w sklepie po 1h karmieniu podniosl taki wrzask, ze ludzie spogladali
          na mnei ze zgroza - "wyredna matka' pewnie glodzi dziecko " heheheheh
          Terrorysta smile
          i wtedy NIC nie dziala - zadne smoczki, lulania, hopsasanie itp tylko mamusia z
          cycem smile
          na razie !!!

          Renia
          • jollyg Re: MARZEC 2004 03.05.04, 18:57
            Reniu, ja mam to samo z Haneczką hihihi, po lesie po wertepach - wtedy dobrze
            spi, ledwie sie zatrzymam, to ona oczka otwiera i krzytk, to ja musze albo z
            nia w wozku biegac po prostej drodze, albo czmychac chociaz na trawnik, zeby
            byly wertepy, ale nad morzem mamy wertepy na szczescie. Do sklepow jej nie
            biore, bo pewnie tez bylby krzyk. Wczoraj sie spotkalam na molo z siostra i
            znajomymi i oczywiscie stalismy i gadalismy, to tylko cyc pomogl... a ze sie
            nie najadla ile chciala, to musialam znow biegac z wozkiem hahaha
            Pozdrawiam

            • iwo_72 Re: MARZEC 2004 03.05.04, 20:26
              Magdo, trzymamy kciuki za wasze amlenstwo. Jestem przekonana ze wszystko sie
              ulozy po twojej mysli. NAPEWNO !!!!!!!
              Dzieki za rady co do karmienia, chyba przetrenuję bo czasami padam po nocy na
              nos. W dzien jest duzo lepiej, chociaz wymaga duzo noszenia. Wczoraj naprzyklad
              przespala na spacerze od 11 do 15:15 - szkoda ze w nocy tak nie
              potrafi!!!!!!!!!!!

              Dzisiaj pogoda byla w kratke to i moja Malgos zachowywala sie w kratke i
              niestety na spacerku kiepsko spala - co ja wystawialam na ogrodek, trzeba bylo
              sie chowac bo padalo i sie budzila. Mam nadzieje ze jutro bedzie sloneczko to
              pospi.
              Doswiadczen sklepowych nie mam z mala, bo nie jezdze z nia...wysylamy tatusia
              • yasmin24 Re: MARZEC 2004 04.05.04, 11:31
                Witam
                po dluzszej nieobecnosci

                Magdo my tez trzymamy za Ciebie i malutka mocno kciuki!
                Albert wczoraj skonczyl 2 miesiace, ze spaniem w dzien jest tragedia, rzadko,
                bardzo rzadko zdarza mu sie pospac w dzien, ale mozna go juz jakos zabawic,
                zagadac, ponosic, wiec sa przerwy gdy nie placze, a poza tym karmienie nawet co
                godzine. Na spacerkach spi cudnie, na zakupy tez mozna go zabrac, uwielbia
                jazde samochodem, w niedziele jechalismy autobusem - tez spal slicznie.
                A dzis w nocy zrobil mamie niespodzianke, i spal prawie 7 godzin ( wstawalam
                kilka razy sprawdzac czy wszytsko ok), potem pojadl i usnal jeszcze na 3
                godzinki. Po tych 7h przerwy mleko lalo sie z piersi, wszystko przesiaklo,
                nawet posciel byla mokra smile)
                Uznalam, ze mooj mezczyzna juz jest na tyle duzy, ze postanowilam go 2 razy w
                tygodniu zostawiac z tatusiem na 1,5 godziny, bo wybieram sie na aerobik - mam
                juz dosc tego wiszacego flaczka, a i pupie nie zaszkodzi troche schudnac. Poza
                tym nie bede miala tyle czasu na rozmyslania....
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 04.05.04, 13:01
                  Ja tez chyba musze pomyslec o aerobiku, bo mam klopoty z tym brzuszkiem. niby
                  plaski ale jakis takinie mój. W wiekszość ciuchów się mieszczę ale zostało
                  jeszcze 2 kg nadwagi.

                  Mała sobie śpi na pgródku więc mam chwilkę dla siebie idę spać!
                  • ainer1 brzuch 04.05.04, 13:36
                    tak, moj tez taki jakis zwiotczaly.
                    planuje BBS MAM kolo siebie`silownie i fitness i moze jeszcze w mojej szkole
                    rodzenia ogolne cwiczenia na bazie tai-chi chyba.
                    bo sama to nie bede machac konczynami smilejuz ja siebie znam smile

                    R
    • baszaj Re: MARZEC 2004 04.05.04, 15:04
      Cześć! Dziewczyny doświadczone w chrzcinach pomocy! Co na te chrzciny trzeba
      mieć dla dzidzi do kościoła? Wiem że świecę, jakiśbiały rożek lub becik, jakąś
      tajemniczą białą szatkę i jeszcze coś? Jestem w tej materii zupełnie zielona...

      Byłam dziś u fryzjerki i od razu lepiej smile)) Mały został u mojej mamy i spędził
      czas na spacerku.0

      Dziś w nocy niestety dał popalić sad(( a ostatnio było tak fajnie....ehhhh....

      Pozdrawiam! Basia
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 04.05.04, 20:55
        Rok temu bylam chrzestną, ale nie jestem pewna czy wszystko pamiętam: świeca,
        biała chusteczka (tzw. szatka / przykrywa się tym głowę dziecka) i to chyba
        wszystko.

        Ja do fryzjera i kosmetyczki wybieram się w tym tygodniu - pewnie w weekend.
        Już sie nie mogę doczekać. Mam nadzieję że na jakieś zakupy ciuchowe też mi się
        uda wyrwać !!!!!!!!!!!!!! Jak przyjemnie będzie móc coś kupić w normalnych
        rozmiarach (chociaż jeszcze cały czas 2-3 kg nadwagi zostało).

        Ja już o swoich nockach nie piszę, bo wiadomo że są kiepskie. Napisze jak coś
        się poprawi!!!!!
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 04.05.04, 20:57
          Są nowe zdjęcia Małgosi. Zapraszam do oglądania!!!
    • cloud-ac Re: MARZEC 2004 - dziś urodziny 05.05.04, 03:36
      Moja Zuzka miała się dzisiaj urodzić, a ma już 6 tygodni ...
      Dziś idziemy na pierwsze szczepienie. Może zaoszczędzę jej przykrości, bo
      kupiłam krem EMLA i mam nadzieję, że zadziała. Czy ktoś stosował coś takiego i
      z jakim skutkiem?
      Po szczepieniu chyba przeciw WZW na przedramieniu ma już nabrzmiały ropą
      pęcherz. Czy tak ma być? Jakoś nie przypominam sobie żeby Sara coś takiego
      miała.
      No i te cholerne kolki. Nie codziennie, ale jednak się zdarzają. Czy ja coś żrę
      czy jej nie potrafię nakarmić (potrafi ostatnio raz albo dwa w ciągu doby jeść
      i spodglądać na zmianę przez 2 do 4 godzin)? Popijam ziółka (koper), ale nie
      wiem czy to one działają czy po prostu jest tak zmęczona, że zasypia w końcu.
      Doradzają mi PLANTEX - czy to faktycznie takie świetne?
      A tak w ogóle to zaczyna być regułą, że od 22.00 do 2.00 śpi. To chyba jedyny
      długi sen w ciągu doby. Ciekawe kiedy zacznie przesypiać mi całą noc i czy w
      ogóle to nastąpi.

      Nie wiem jak wy, ale ja fatalnie znoszę te ostatnie upały. Wolałabym zimę (bo
      akurat jestem miłośniczką zimy), ale na to muszę jeszcze poczekać i przemęczyć
      to co jeszcze może nadejść w lipcu, sierpniu...

      Pozdrawiam
      Aga
      • gochagocha Powrót z majówki i pytanie o higiene dziewczynek 05.05.04, 07:54
        Najpierw do Magdawe (Magdy): wspolczuje Ci serdecznie i doskonale rozumiem.
        Musisz wierzyc, ze wszystko bedzie dobrze bo musi byc. Inaczej byc nie moze.

        Dlugo mnie tu nie bylo. Wypoczywalismy cala rodzinka u mojej mamy. Oj, super
        bylo. Domek, ogrodek, kwiatuszki, budzaca sie do zycia przyroda, Agatka i jej
        starszy braciszek po calych dniach na dworze - bez zbednego ubierania, bez
        noszenia gondoli z 4 pietra, mama gotujaca obiadki na zyczenie, robiaca zakupy,
        opiekujaca sie Mateuszkiem. Mialam mnostwo czasu tylko dla Agatki i dla siebie.
        Naprawde odpoczelam - nie ma jak u mamy hihi !!! No ale nadszedl czas powrotu,
        choc przykro bylo wracac w tak piekna pore roku do bloku. Ale na szczescie
        tutaj tez mamy las, staw - tylko to wychodzenie, eh ... bede miec bicepsy i
        bary jak Szwarceneger.

        Dzis mam troche luzu bo starszy braciszek do przedszkola, maz do pracy a ja
        nadrabiam zaleglosci na forum. Sporo tego sie nazbieralo przez te 2 tygodnie.
        Narazie przeczytalam rzeczy biezace, zaraz bede czytac reszte. Gdzie te czasy
        ciazowe, kiedy caly dzien siedzialam przy kompie ?

        Musze sie troche pochwalic swoja corenka! Agatka tydzien temu wazyla 4850g,
        usmiecha sie do nas cala buzka, czasami juz nawet w glos sie smieje, wydaje
        rozne dzwieki gardlowe (wyczytalam ze to tzw. gluzenie), uwielbia grzechotke
        (po Mateuszu) zawieszona nad wozkiem i karuzelke z misiami- potrafi sie w
        te "cuda" wpatrywac pol godziny i kwikac z radosci !!!

        Co do nocek to ostatnio padl rekord - zasnela o 19.00 i wstala o ... 5 rano !!!
        A ostatnio najkrotsza przerwa nocna Agatki to 7 godzin. Dziwie sie ze moje
        piersi to wytrzymuja i jeszcze cokolwiek produkuja.
        Nie moge na nia narzekac, to bylby grzech. W dzien je co 3-4 godziny, po
        jedzeniu czuwa (tzn. chichra sie i wymachuje lapkami i nozkami przy swojej
        grzechotce badz karuzelce), potem albo poplacze i zasnie na moich rekach albo
        sama zasypia wykonczona zabawa.
        Ale w brzuszku tez taka spokojna byla. Ile ja sie wycierpialam czekajac nieraz
        pare godzin na jakakolwiek oznake zycia z brzucha. A czasami nic i nic. Tylko
        czkawka uspakajala mnie, ze tam wszystko ok.
        Przez te nocki liczba karmien na dobe spadla nam do 5, w porywach jest ich 6 w
        duzych porywach 7. Nie budze jej bo tak radzilo 2 lekarzy ale chyba pojde ja
        zwazyc w tym tygodniu jak to ona sobie przybiera bedac takim spiochem. Ostatnio
        miala przybory 23 g na dobe.
        Ale czytam tutaj, ze niektore maluchy tez zaczynaja sobie robic w nocy dluzsze
        przerwy co napawa mnie radoscia, ze Agatka to jednak nie jakis odmieniec hihi

        Martwi mnie tylko u Agatki wysypka na wargach sromowych i wzgorku lonowym.
        Martwi mnie bo tuz przed tym jak poszla jej z pepka ropa i musiala dostac 10
        zastrzykow tez miala taka wysypke i pediatra kazala robic posiew moczu. Nie
        zrobilam posiewu bo i tak dostala antybiotyk, ktory leczac zakazenie pepka
        wyleczyl i zakazenie ukladu moczowego.
        Teraz prawdopodobnie znowu cos z moczem. Musze dac mocz na posiew, tylko jak
        mam go lapac w te woreczki to ...
        Jak pielegnujecie to swoje dziewuszki w miejscach intymnych ? Bo moze ja cos
        robie zle i stad te ciagle zakazenia.
        Pediatra kazala mi kupic plyn do higieny intymnej (nazywa sie lactacyd femina)
        i przemywac Agatke przy kapieli. Robie tak choc w madrej ksiazce pisze, zeby
        niczego nie wymywac bo wtedy niszcze naturalna bariere. No ale czasami jednak
        dostanie sie tam kupka i trzeba dzialac.

        Aha, jestesmy juz po szczepieniu. Szczepilam Agatke tradycyjnymi szczepionkami
        (te zabite /np. zabity krztusiec/ daja zdaniem mojej pediatry slabsza ochrone i
        sa podawane dzieciom "slabszym"). Agatka dostala 3 uklucia bo doszedl jeszcze
        HIB. Nie bylo tak zle. Gorzej bylo w pare godzin po szczepieniu bo zrobila sie
        strasznie placzliwa co u niej jest nienormalne i chciala byc caly czas na
        rekach + stracila apetyt na jakies 3 godziny hehe.

        No koncze juz ten elaborat ale tyle czasu mnie tu nie bylo wiec musialam sie z
        Wami podzielic swoimi myslami.
        A mamusie dziewczynek prosze o info o tej pielegnacji bo sama juz nie wiem co
        robic, zeby sie te siuski nie zakazaly.

        A co do dietki to staram sie ale grzeszkow mam pare na sumieniu: pomidorek,
        biala czekoladka, murzynek z kremem, orzeszek pistacjowy ... Jakos nie
        zauwazylam u Agatki zadnych ekscesow ale tez jadlam te "grzeszki" w ilosciach
        minimalnych. A tak mi sie marzy cebulka, czosneczek, kapusta z grochem, bigosik
        hihi. No jeszcze troche musze poczekac...


        Pozdrawiam serdecznie
        • iwo_72 Re: Powrót z majówki i pytanie o higiene dziewczy 05.05.04, 08:21
          Aga, ja małą szczepiłąm w prywatnym gabinecie i tam posmarowali jej nóżki jakąś
          białą maścią, przykleili plasterek i czekaliśsmy do szczepienia 30 minut
          (odbywało się badanie). Małgoś jak dostawała zastzrzyk nawet nie pisnęła.
          Dopiero przy drugim troszkę się skrzywiła, ale podobno tego się nie da
          wyeliminować, bo ta druga szczepionka poprostu szczypie (ale nie boli samo
          szczepienie). Wydaj emi sie ze jet to fajny pomysl.

          Gochagocha, mi lekarz kazal normalnie myc miejsca intymne i dodatkowo wymyywac
          brudki ktorw sie tam zbieraja takim patyczkem jak do uszu. Nie polecla zadnych
          specjalnych plynow ani innych srodkow, ale u nas nie bylo zadnej wysypki wiec
          nie wiem...

          Dzisiejsza nocka byla nawet OK. Zasnel ao 20:00 i nastepne karmienia to 22,
          0:30, 4, 5 i teraz dopiero sie budzi (jest 8:20). Jestem wyspana.

          Lece bo slysze jakies nawolywania!!!!!!!!!!
          • aania79 Szczęście 05.05.04, 09:12
            Dawno nie pisałam smile.Jestem sobie teraz w moim rodzinnym mieście- Szczyrk.Dla
            małej i dla mnie jest tu istny raj.Cały dzień siedzimy sobie w ogródku i
            odpoczywamy.Babcia i prababcia gotują, sprzatają piorą itp.Po przyjeżdzie z
            Warszawy mała Zuzanka na drugi dzień po powdychaniu górskiego powietrza zaczeła
            sie do wszystkich uśmiechać (do tej pory uśmiechała sie przy robieniu kupek i
            do cycka smileA dzisiaj robi pompki (tzn unosi sie na ramionach leżąc na
            brzuszku.Myślę że to powietrze jej dobrze robi...
            Dziś ma urodzinki- skończone 7 tygodni!!!!
            W dzień śpi różnie, za to w nocy idealnie jak w Szwajcarskim zegarku
            20.00,4:00,7:00. To naprawde niesamowite ale budzi sie tak od 4 tygodni
            idealnie w tych godzinach (czasem zdaża się jej 5 minutowy poślizg).Na
            karmienie o 4:00 biorę ją do łóżka i do rana śpi z nami.Karmię w półśnie.Rano
            budzę sie z odkrytą piersią z Zuzanką tuż przy cycu smile
            Wiecie co, ja tu naprawdę odpoczywam, jak macie okazję to jedzcie w te pędy
            gdzieś na wieś.Wychodzenie przed dom zabiera mi 5 min. Nie maluję się, nie
            muszę jej karmić (robie to na leżaku), czasem wychodzę jeszcze w piżamie smileRaj!
            Sprawiłam sobie elektroniczną nianię- super wynalazek- mała śpi w ogrodzie a ja
            oglądam TV w domu np.Gdy tylko sie ruszy widzę to na elektronicznej niani i
            szybko lecę.Polecam !!!
            Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
            Ps: Od jakiś kilku dni zalewa mnie fala miłośći do mojej córeczki, to nowe
            nieznane mi dotąd uczucie.Jestem naprawdę szczęśliwa.Poczucie,że Zuzia jest
            zdrowa...Tak martwiłam się całą ciążę, ze względu na moją dlugoletnią
            cukrzyce...
            Całuski
            Ania
            • aania79 Re: Szczęście 05.05.04, 09:16
              A tu możecie zobaczyć Zuzankę.Dziś umieszczę nowe fotki smile
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12215483
    • kj74 Re: MARZEC 2004 05.05.04, 09:21
      Madziu wszystko będzie dobrze!!!

      Basiu co do chrzcin to właśnie jesteśmy na bieżąco, bo odbyły się w niedzielę.
      Potrzebna jest świeca i biała szatka. U nas ksiądz wymagał zaświadczenia od
      chrzestnego z parafii (bo mieszka gdzie indziej) i musieliśmy mieć karteczki ze
      spowiedzi (rodzice i chrzestni).
      Chrzciłam Ingusię w sukieneczce. Chyba na becik byłoby za ciepło. Na sześć
      chrztów tylko dwoje dzieci było w becikach a tak to sukieneczki albo białe
      ubranka.
      Ingusia była bardzo grzeczna (zreszta wszystkie maluszki), cały czas spała.
      Obudziła się tylko na sam moment chrztu. Śmiejemy się, że nieświadomie
      świadomie przyjęła chrzest smile

      Gosiu mi pediatra powiedział, że nie wolno używać żadnych patyczków itd. Maź
      płodowa powinna wchłonąć się sama, ale trzeba myć wodą z mydłem, żeby żadna
      kupka nie została. Ja zawsze wycieram przy przewijaniu husteczką tą samą co
      pupkę ruchem w dół a podmywam tylko podczas kąieli i odpukać wszystko gra.
      Widać, że co lekarz to inna szkoła.

      Muszę lecieć, bo ktoś się obudził.
      • jollyg są już nowe fotki Hani :-) 05.05.04, 09:35
        Moj komp ciezko zachorowal, bo zalapal trojana sad i musze go reinstalowac co
        troche potrwa. Dorwalam sie dzis do kompa u mamy, zeby nie miec za duzo
        zaleglosci. Chcialam tylko oznajmic o nowych fotkach smile no i oczywiscie jak
        postawie swojego kompa na "nogi" to bede dalej wstawiala fotki, bo troche ich
        mam, a z 2.05 to nawet fajowe - ale to niestety po reanimacji kompa hihihi.
        Z Hania problemow nie mam smile i zycze Wam zebyscie tez nie mialy ze swoimi
        pociechami smile
        Buziaki!!!
      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 05.05.04, 09:40
        Oj czytam tak o tych ogrodkach i az mnie z zazdrosci sciska. Mieszkamy w
        Warszawie, cala rodzinka jest na miejscu i nie ma gdzie wyjechac. A to na pewno
        by dobrze zrobilo calej rodzince. Co prawda planujemy w sierpniu pojechac na
        kilka dni nad morze, Albert bedzie mial juz pol roczku, powinno byc chyba ok?
        Strasznie sie ciesze, moj synus chyba postanowil dorosnac, od dnia kiedy
        skonczyl 2 miesiace pieknie przespal nocke, dzis tez bylo niezle, 5,5 h, potem
        cyc i 3h, rano troche sobie podokazywalismy i znowu spi smile) Jestem taka
        szczesliwa, bo juz mialam dosc, kiedy calymi dniami nie spal...
        Dziewczyny, moj synus mial straszne problemy z kupkami, nawet czopki nie
        pomagaly, kupilam hernatke Hippa poprawiajaca trawienie i maly robi kazdorazowo
        wielgachna kupke, az sie w pampersie ledwo miesci. A wczesniej potarfil i przez
        3 dni nic nie zrobic, tylko puszczal okropne baki.
        A co do diety, to ja ciagle na barszczyku i marchewce z kurczakiem, dzis
        pozwolilam sobie i na obiad beda nalesniczki z duszonymi jabluszkami - juz nie
        moge sie doczekac.


        Buzia
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 05.05.04, 09:53
          Ja na szczescie nigdzie wyjezdzac nie musze i ogrodek mam w domku. Doceniam go
          bardzo bo przy pierwszej corci latalam na spcerki z bloku. Jak widzimy ladna
          pogode to hyc na dwor i sie wietrzymy.
          Oby ta pogoda nam dopisywala!!!!!!!!!!!!
          • marzenawl Re: MARZEC 2004 05.05.04, 14:09
            a moja zuza dzisiaj ma małe urodzinki-2 mies.,sa w miare aktualne zdjecia --i
            bardzo lubi ludzi--smieje sie dosłownie do kazdego, strasznie ssie ostatnio
            swoje piastki--wasze dzieci tez tak maja?--woli je od smoczka;

            na kolki osobiscie polecam gripe water
            • baszaj Re: MARZEC 2004 05.05.04, 15:23
              Cześć! Mój Kuba jutro kończy 8 tyg. i od paru dni tez dobiera się do rączek
              dokładnie tak, jak Twoja Zuzia. Podobno to taki etap rozwoju (gdzieś na forum
              Niemowlę doczytałam przypadkiem), tylko co z tym fantem zrobić i kiedy to mija?
              Może któraś bardziej doswiadczona mama wie??? Ja muszę co chwilę podchodzić do
              łóżeczka i "wymieniać" Kubie łapki na smoczka smile.

              Dzięki dziewczyny za info co do chrztu smile)).

              Pozdrawiam! Basia
              • kuka9 Re: MARZEC 2004 05.05.04, 16:25
                cześć dziewczyny!
                miałam do was dołączyć już dawno ale jakoś tak czasu zawsze brakowało. Tak więc
                dzisiaj nadrabiam.
                Zuzia urodziła się 4 marca i wczoraj skończyła 2 miesiące. Łapki pcha ciągle do
                buźki, a smoczek to tylko na chwilkę i znowu łapka - czyli tak jak u was. Od
                kilku dni przesypia 7-8 godzin w nocy więc wreszcie jestem wyspana. Bardzo lubi
                jak się ją nosi wtedy się zaciekawiona rozgląda ale i tak najczęściej obserwuje
                sufity - wszędzie gdzie jesteśmy musi obejrzeć sufit. oczywiście przebojem jest
                karuzela i jej pogaduch z motylkami /z karuzeli/ - jestem ciekawa co im opowiada smile
                Na szczęście kolki minęły, jedynym problemem jest to, że ciągle obraca główkę w
                prawo i muszę ją pilnować i układać tak aby odwaracała w drugą stronę co nie
                zawsze się jej podoba. Zobaczymy co na to powie lekarz. Podobno dużo
                dzieciaczków tak ma i czasami trzeba nawet na ćwiczenia chodzić. Zobaczymy.
                Pozdrawiam
                Gosia i Zuzia
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 05.05.04, 18:51
                  Moja Malos ma juz 10,5 tyg. i tez bardzo lubli ssać piąstki. Ale nie jest to
                  bardzo częsty objaw i daje się zastąpić smokiem
                  Ja tez miałąm problem z przekładaniem głowki na jedną stronę (u mnie było na
                  lewo) ale od jakiegoś tygodnia przekłąda głowę na dwie strony (chociaż zawsze
                  woli lewą).

                  Mam natomiast cały czas problem z podciąganiem głowki. JAk leży na pleckach i
                  chce ją podciągnąc za rączki to głowa opada jej do tyłu. Nie ma tego problemu
                  jak noszę ją w pionie (ladnie trzyma glowka) a jak lezy na brzuszku to tez
                  dziarsko podnosi głowe i utrzymuje. Czy myslicie ze powinnam z tym isc do
                  lekarza?? Porzdzcie prosze !!!!!!
                  • kj74 Re: MARZEC 2004 05.05.04, 23:39
                    Niusia też uwielbia swoje piąstki a smok od nowości (nawet dwa) leży w
                    szufladzie.
                    Główkę często trzyma na prawej stronie. Teraz potrafi sama ją przełozyć na
                    lewo, ale raczej częściej działa to w drugą stronę. Ja ją układam na lewo a ona
                    myk i już na prawej smile
                    Główkę w pionie trzyma ładnie, często wcale nie trzeba jej podtrzymywać.
                    Lekarka podciągała ją w ubiegłą środę za rączki i główka też poleciała do tyłu,
                    ale pani dr powiedziałą, że bardzo ładnie i wszystko gra. Nie martw się Iwonka,
                    pewnie to norma.
                    A kiedy maluszek trzyma już główkę bez podtrzymywania???
                    • marzenawl Re: MARZEC 2004 06.05.04, 08:15
                      hej gosia twoja zuzia jest starsza od mojej zuzi o jeden dzień...
                      nie kojarze od kiedy zuzia trzyma głowę tak zupełnie bez podtrzymywania,
                      skończyła wczoraj 2 mies. i tak zupełnie to od 1-2 tygodnia, bo tak w święta
                      wydaje mi się że wszyscy ją juz normalnie nosili...
                      chyba sie powinno zapisywac takie rzeczy
                      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 06.05.04, 13:13
                        Dobrze, ze mamy to forum, i mozemy porownywac nasze malenstwa. Moj Albert
                        piastki regularnie wpycha do buzi, oba smoczki tez lecza w szufladzie, glowke
                        przeklada zawsze na prawa strone, i lezac na brzuszku potrafi utrzymac glowke
                        bardzo dlugo i bardzo wysoko. Niestety jak go podciagam z pleckow za raczki to
                        tez glowki nie utrzymuje, ale widac tak musi byc. Zaskoczyl mnie bardzo, bo
                        ponad tydzien temu zaczal sie przewracac z brzuszka na boczek, a potem na
                        plecki, rzadko to powtarza, bo duzo bardziej woli lezec na brzuszku niz na
                        plecach.
                        Czy wasze dzieciaczki tez nie lubia byc trzymane na raczkach w pozycji lezacej?
                        Moj Maluch strasznie protestuje, chce zeby go trzymac tylko pionowo, zeby mogl
                        sie rozgladac i usmiechac do wszystkiego dookola.
                        • iwo_72 Mężowie i inne sprawy 06.05.04, 16:34
                          Mi sie wydaje ze dla tych naszych maluszkow pozycja lezaca to tylko przy cycu
                          jest akceptowalna> Moja Malgos tez preferuje pion. Woli glowke na lewo, na
                          brzuszku trzyma ladnie ale z lezenia nie podciaga glowki. Ciesze sie ze u was
                          podobnie. To naprawde super ze z kims mozna o tym pogadac.
                          Moj maz tylko mowi ze przesadzam i niepotrzrebnie sie martwie!!!!!!!!!!

                          A propos mezow. Napiszcie w czym wam pomagaja. Ile czasu poświecaja
                          dzieciaczkom. Mój srasznie sie wymiguje: czasami chwilke ponosi (i to takze jak
                          nie placze) i pomoze w kapieli i juz uwaza ze jest super tatusiem. Postanowilam
                          go zmobilizowac i w sobote umowilam sie do fryzjera a w niedziele do
                          kosmetyczki. Zobaczymy jak sobie poradzi!!!!! Jedyne na jego usprawiedliwienie
                          mam to ze wiecej czasu poswieca naszej starszej corci (zawozi i odbiera ze
                          szkoly, czasami do kina pojdzie, na basen wozi....) i to mu wychodzi duzo
                          lepiej!!!!!!!!!!
                          • cloud-ac Re: Mężowie i inne sprawy 07.05.04, 10:03
                            Cześć
                            Iwo, mój mężulek też się wymiguje głównie pracą (teraz zajął się swoją
                            działalnością, a ona akurat polega na jeździe po całym kraju i wstawianiu szyb
                            itp. do autokarów - to i nie ma go dość często). Chociaż nie mogę powiedzieć,
                            że nic nie robi. Kiedy mnie nie ma w domu (bardzo rzadko i krótko się to zdarza
                            niestety) to ponosi małego rozdarciuszka, przewinie, nakarmi; jak jest w domu i
                            coś "majsterkuje" w garażu to starszą przypilnuje na świeżym powietrzu. Po
                            prostu jak musi to zajmie się Zuzką, ale żeby sam z własnej inicjatywy... Już
                            prędzej ze starszą Sarą się pobawi, pogada jak ojciec z córką (a ona teraz
                            bardzo dużo mówi). Czasami to mam wrażenie, że w ogóle go Zuzka nie interesuje.

                            Moja Zuzka też jeszcze sobie z utrzymaniem głowy nie radzi, ale jest
                            wcześniakiem więc chyba wszystko będzie w późniejszym czasie.
                            We środę byłyśmy na pierwszym szczepieniu. Krem EMLA sobie podaruję, bo Zuzka
                            darła się w niebogłosy z bólu (3 kłucia, bo wzięła jeszcze ACTHiB), była aż
                            fioletowa, więc znieczulenie nic nie działało. Poza tymi przykrościami są i
                            dobre nowiny - waży już 3650g (waga ur. 2300g), urosła o 1 cm i jak powiedziała
                            nasza doktorka jest bardzo silna. Idziemy do ortopedy i pewnie nie obejdzie się
                            bez podwójnego pieluszkowania albo potrójnego...

                            Właśnie się budzi... Pa!
                            Aga
    • magdawe Re: MARZEC 2004 06.05.04, 16:39
      Dziewczyny,
      dziekuje Wam za cieple slowa i trzymanie kciukow. Od wtorku jestesmy juz w
      domu smile)) I mamy nadzieje, ze farmakologia zadziala. Teraz bedziemy juz tylko
      (mam nadzieje) jezdzic na obserwacje.

      Reniu, wydaje mi sie, ze gdzies pisalas, ze masz jakies dobre namiary na usg
      bioderek w Warszawie. Prosze Cie o PILNE podanie, bo wlasnie jestesmy w 6
      tygodniu i trzebaby to zrobic.

      Iwo - mialam w szpitalu konsultacje z rehabilitantka. Takie opadanie glowki do
      tylu to trwa bardzo dlugo. Nie martw sie, o nie jest zadna wada. Trzeba
      pamietac, zeby ukladac dzieci na roznych bokach i generalnie dobra pozycja dla
      dziecka, to taka, ktora przypomina pozycje embrionalna, taka fasolka. Tzn.
      raczki do siebie, nozki i pupa lekko w gore i tak powinnismy je nosic na razie.
      To, ze trzymaja glowke w pionie lub podnosza jak leza na brzuchu to nie jest
      kwestia sily miesni a raczej przykurcze, ktore grozne nie sa, ale ich nie
      forsujmy w ten sposob.

      Pozdrawiam Was wszystkie cieplo,
      Magda
      • aania79 Re: MARZEC 2004 06.05.04, 17:51
        Moja Zuzanka tez nie trzyma główki przy podnoszeniu za rączki, pani dr
        powiedziała że jest wszystko w porządku.Ciekawa jestem kiedy trzeba sie
        martwić? Słyszałam też,że do roku każde dziecko ma swoje tempo i nie można je
        porównywać z innymi.Opóżniony czy przyspieszony rozwój u niemowlaka nie
        świadczy również o jego inteligencji.No ale my mamy chciałybyśmy by nasze
        dzieci robiły wszystko jak najprędzej.Moja siostra ma dwoje dzieci.Starszy syn
        gdy mial 4 miesiące nie trzymał główki nawet gdy trzymała go w pionie, spadała
        mu zawsze-zaczął trzymać gdy miał pół roczku.Za to jego siostra w tydzień po
        urodzeniu robiła pompki na brzuszku!Ma teraz 4 miesiące i ma pierwszego ząbka
        (jej braciszek miał pierwszego gdy skończył 7 miesięcy)Chłopczyk ma teraz 4
        latka i jest zdrowy, zdolny itp.
        Nie ma sie co martwić na zapas (łatwo się mówi smile)

        Magdo:Ja również trzymam kciuki za Twoje maleństwo.Wiara, że bedzie dobrze
        czyni cuda ( u mnie zawsze sie sprawdza).

        Ps: Czy któraś z was chodzi do lekarzy w Medicover w Warszawie?
        Całuski.
        • ainer1 Re: MARZEC 2004 06.05.04, 19:01
          hej.

          Magda - ja robilam usg ale glowki w consilium na ul.Postepu, a o dobrym
          ortopedzie slyszalam tylko - bo nie bylo do niego zapisow w kwietniu bo nie mial
          umowy z NFZ, ale podaje namiary (ja ide 10 maja i do ortopedy dr Posielska i
          neurologa dr Kuligowska na kielecka panstwowo). Ortopeda: dr Lebiedowski. ul
          Przyczółkowska 33, przychodnia panstwowa (wilanow/powsin)tel 648 38 59. napisz
          jak bylo!

          Iwo - Twoj pomysl z wyjsciem jest swietny! ja to zrobilam juz jak maly mial 3
          tyg i z okazji 30stki poszlam do SPA na 3h. Jak wrocilam dzidzius byl nakarmiony
          (moim mleczkiem), umyty, przewiniety i uspiony smile a tatus puscil mu muzyke
          klasyczna (suity Bacha) bo dobrze na niego wplywaja smile
          dzis bylam znowu u kosmetyczki i tatus tez dal sobie rade ze wszystkim.
          A co potrafi robic? przewija, odbija, lula, spiewa, zabawia, edukuje (juz!)
          zabawkami, matami edukac, kapie sie z dzidzia, kapie go tez w wanience to
          wspolnie robimy, w sumie to co ja tylko nie karmi piersia, bo butla taksmile

          Renia ze slonecznego Olsztyna
        • kj74 Re: MARZEC 2004 07.05.04, 10:38
          Mój mąż to w zasadzie też robi wszystko, ale bywają dni kiedy jest 100 tyś.
          ważniejszych rzeczy od maluszka, np. komputer i nowe gry!!!!! Och ci duzi mali
          chopcy smile
          Wczoraj byłam u gina na kontroli (wszystko ok), oczywiście w drodze powrotnej
          zahaczyłam o sklepy, no i nie obyło się bez telefonu, chociaż to były tylko 2
          godziny.
          Czasem jak mała płacze a mąż ją kołysze to mi ją oddaje i mówi, że nie wie co z
          nią zrobić i myk pilota w rękę smile
          Generalnie mam kochanego męża i nie narzekam.
          Miał cały czas być w maju w domu i co?! Znów w poniedziałek wyjeżdża na
          tydzień, i chyba za dwa tygodnie znowu. Oj ja słomiana wdowasad
          Powklejałam trochę nowych fotek małejsmile
          • gochagocha Re: MARZEC 2004 07.05.04, 11:04
            A moj maz - tak jak i Reni - robi przy Agatce i z Agatka wszystko, oprocz
            karmienia piersia rzecz jasna. Choc gdy nosi mala ona zawziecie "cysia" jego
            podkoszulke a nie daj Boze gdyby ja nosil bez koszulki - wtedy od razu stara
            sie przyssac do jego bicepsa hehe

            Gdy mala czasami beczy u mnie na rekach wziecie Jej w ramiona przez tatusia
            skutkuje natychmiastowym ukojeniem. Tata ma wogole specyficzny sposob noszenia
            malej dla mnie niedostepny ze wzgledu na moj mleczny biust i wzrost (jestem z
            10 centymetriw nizsza od niego).

            Co do glowki - mala gdy ja podnosimy do odbicia trzyma lebek choc czasami sie
            jej zachwieje - trzeba ja wiec asekurowac. Jak ja podciagam za raczki (uwielbia
            to ) spreza sie cala i dzwiga glowke. Natomiast lezac na brzuszku (nie znosi
            tej pozycji) dzwiga glowe ale niezbyt wysoko.

            A co do spania - na poczatku bylam nieco przerazona bo od ciaglego ukladania
            przez nia glowy na prawej stronie miala ta prawa strone glowy nieco
            przyplaszczona. Nie pomagalo odwracanie, podkladanie czegos pod poduszke. Glowa
            zawsze lezala na prawej stronie. Gdy zaczelam sie solidnie martwic Agata
            zaczela wreszcie przekladac glowe na lewa strone i teraz jest juz zupelnie ok.
            Nawet przestalam zwracac uwage na ktorej stronie lezy a glowka juz nie jest
            taka przyplaszczona.

            Pozdrawiam
            • ainer1 Re: MARZEC 2004 07.05.04, 11:22
              Hejsmile

              Kasiu - jasne, ze komp jest bardzo pociagajacy a i nowe gierki tez smile doskonale
              to znam, ale nie mam za bardzo kontrargumentow bo sama siedze pzry kompie sporo,
              ale za to jak Tato siedzi przy kompie to rownie dbzre moze trzymac malego do
              odbicia co tez czynie wreczjac Piterka smile wiec nie ma tego zlego hihihi
              I rozumiem doskonale bywanie samej - moj leci w delegacje we wtorek a tak do
              pozna jestem sama bo pracuje.

              Gosia - mojego meza widzialas w akcji, a z ta glowka splaszczona to nasz tez
              glownie na prawo glowke ukladal i nadal ja lubi, a na brzuchu nie cierpi lezec
              (po mamusi)
              A dzis okolo 8 rano ponoc zrobil sfinksa (nie wiem bo probowalam spac smile a
              zachowywal sie jak dzidzius Iwo - jadl co 1 h) tzn wyprosowal dwie raczki lezac
              na brzuchu i trzymal pionowo glowe smile
              No i Tato teraz co tylko go pzrewija to uklada go na brzuchu bo za malo cwiczy a
              wczoraj wynalaz tabelke co powinna dzidzia umiec w ktorym miesiacu wiec stad te
              cwiczenia.
              Ja to za miekka jestem - jak placze to go "nie chce meczyc " smile

              Renia
          • olinerkha Re: MARZEC 2004 07.05.04, 11:17
            Tatuś robi wszystko (poza tym czego robić nie może z uwagi na biologięwink), ale
            nie zawsze winktzn. kąpie, lula, gada itp itd. Przewija już bardzo niechętnie -
            bo może przecież się jakaś kupa zdarzyć, a wiadomo że te z reguły nie pachną
            kwieciem... No i jak Emilka płacze dłużej niż 5 minut to tatuś robi się nerwowy
            ze swej bezradności. Nie jest w stanie zaakceptować że dziecko musi sobie
            czasem trochę przewentylować płucka i nie oznacza to że trzeba koniecznie robić
            COŚ (nie wiadomo co, bo dziecko przewinięte, nakarmione itp) lub łapać za
            telefon i dzwonić do lekarza. Generalnie jest ok smile

            Do aani79 - chodzimy do Medicoveru na Marynarską (tu nam najbliżej); chodzimy
            to może jeszcze za dużo powiedziane bo do tej pory byłyśmy 1 raz - dać się
            obejrzeć i zaszczepić, a w przyszłum tygodniu jesteśmy umówieni na USG bioderek

            pozdrawiamy,
            Ola i Emilka
            • aania79 Re: MARZEC 2004 07.05.04, 11:58
              Do Olinerkha: Ja tez chodze na Marynarską, mamy tam kartę rodzinna.Jesli chodzi
              o pediatrę to jestem bardzo zadowolona.Nie pamietam w tej chwili nazwiska (na
              pewno podwójne).Jest to miła, starsza pani doktor.Wydaje sie byc bardzo
              kompetentna.Odpowiada szczegółowo na każde moje pytanie.A Ty u jakiej byłaś?

              Sa dzis nowe fotki :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12215483&v=2&s=0Pozdrawiam
              • aania79 Re: MARZEC 2004 07.05.04, 11:59
                Oczywiście adres bez "POzdrawiam"
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12215483&v=2&s=0Ania
                • aania79 Re: MARZEC 2004 07.05.04, 12:01
                  heheh i bez "Ania"
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12215483&v=2&s=0
                  • olinerkha Re:do Aani79 07.05.04, 14:44
                    My mamy karte rodzinną od maja i byliśmy u dr Marcina (chyba tak ma na imie?)
                    Zegadło. Poleciła nam go lekarka z Żelaznej. Na razie jestem zadowolona, ale to
                    było tylko szczepienie, więc trudno powiedzieć coś więcej. Choć na pewno nie
                    jest typem "panikarza" - Emilka dostała wysypki na buźce, więc byłam pełna obaw
                    że to alergia i na wszelki wypadek odstawiłam nabiał. Dr nie potwierdził moich
                    obaw, pozwolił jeść wszystko oprócz picia mleka i miał chyba racje, bo wysypka
                    się cofa mimo braku jakichkolwiek specjalnych zabiegów smile
                    Może chodzicie do dr Maj-Pucek? (znajomi również polecali)
                    Czy byliście już na USG bioderek?
                    pozdrawiam
                    Ola
                    • aania79 do olinerkha 07.05.04, 16:11
                      Tak, nasz pani dr to dr Maj-Pucek, naprawdę przemiła.Bylismy na usg juz 2,5
                      tygodnia temu.Wszystko ok.
                      Lece, bo mała płacze....
                      • marzenawl Re: do olinerkha 08.05.04, 10:38
                        tez mam namiar na pryw. ortopede jak ktos potrzebuje, sympatyczny facet.
                        na meza nie narzekam, chociaz chyba chciał syna..., ale tak sie wszyscy
                        zachwycaja zuzka ze teraz dumny chodzi, lubi sobie z nia gadac, bo mała juz
                        wydaje duzo róznych dxwieków i sie smieje jak sie do niej mówi, nosi ja i
                        kapie, za to nichetnie przewija ale i zuza czasami jak zrobi kupe to az
                        wypłynie-generalnie-co pielucha to kupa.
                        a i moja mała ma ciemieniuche, ciezko mi z nia walczyc-bo potrafi zasnaac
                        wieczorem i nie mam jak jej posmarowac główki przed kapiela
    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 08.05.04, 11:58
      Ale pogoda ;-(((((((((( W Warszawie leje (a przynajmniej pada). Ze spaceru
      nici - a szkoda, bo ona tak pieknie spi na spacerku.
      Czytam sobie o tatusiach i czytam i chyba musze zmobilizowac mojego do
      zwiekszonego wysiłku.
      Miałam iść dzisiaj do fryzjera, ale ponieważ mąż będzie w przyszłym tygodniu w
      domku przez 2-3 dni to umowiłam się na wtorek - fryzjera i czwartek - manicure.
      Zreszta od polowy maja do konca czerwca bede miala męża w domu, bo idzie do
      nowej roboty od lipca a w starej zwolniono go ze swiadczenia pracy. Fajnie -
      moze mi wiecej pomoże wink))))))))))

      Ide wstawić pranko i nakarmić koty, bo mala śpi!!!!!!!!!!!!
      • jollyg Re: MARZEC 2004 08.05.04, 16:25
        Tez tak czytalam o tatusiach... No ja meza nie mam, Hania ma tatusia, ale tzw.
        niedzielnego co u mnie wychodzi na tatusia sobotniego, bo tylko raz na tydzien
        jak sie uda to bywa uncertain w czym pomaga... przyniesie wanienke z woda i wyniesie
        po kapieli, wyzyma pieluche i myjke, ponosi Hanie do odbekniecia i troche z nia
        potanczy hihihi, generalnie wszystko dopoki nie placze. Przewijac nie przewinie
        bo "nie wypada" - taka sobie znalazl wymowke, nie przewinie nigdy dziewczynki i
        tyle uncertain a tak to wszystko chcac nie chcac musze i robie sama.

        Fotki staram sie dodawac jak najczesciej smile a no i komp juz mam sprawny smile

        Nie wiem czemu, ale strasznie boli mnie podbrzusze i do od jakiegos tygodnia -
        jakby jajniki czy cus... do giny jestem umowiona na 25 maja dopiero, a po
        porodzie bylam tylko na sciagnieciu szwow. Teraz czekam na pierwsza miesiaczke
        po porodzie hihi

        Haneczka juz wlasciwie co noc po kapieli spi 7 godzin, pozniej cyckowanie wiec
        ok 1-2h z glowy z przewijaniem i lulaniem i spi dalej do 4 h smile
        a co do pogody... to w Gdansku wczoraj lalo i dzis leje uncertain koszmar, ale za to
        Hania dzis spi caly dzien i tylko na jedzonko sie budzi - to znow na bank
        dzielo Krzyska, ze poprostu byl - on tak dziala, ze ona odrazu spokojna i
        usypia hihihi, a ja sie musze nameczyc. No i oczywiscie Hania mnie trenuje...
        lezy w lozeczku kwili, ze cycus, ja ja na rece do lozka i do cycusia, a ta
        ledwie zobaczy cyca to zamyka oczki i spi hahaha nic nie pociagnie.

        dobra rozpisalam sie sorry haha
        Pozdrowionka
        • gochagocha Mam dylemat, pomozcie !!! 09.05.04, 10:39
          Otoz 5 - letni braciszek Agatki po 4 dniach pobytu w przedszkolu (hehe)troche
          mi sie pochorowal. Poki co ma maly katar i gardlo czerwone jak truskawka. Nie
          ma temperatury (35,3 rano mial). Szprycuje go cholinexem i tantum verde ale nie
          wiem na ile to pomoze.
          No i bardzo, bardzo boje sie o Agatke, zeby jej nie zarazil.

          I tu mam wlasnie dylemat - bo moge go spakowac i w ciagu godziny znajdzie sie u
          babci - z dala od Agatki ale tez zdala ode mnie. I szarpia mna watpliwosci bo
          gdy go odesle do babci bede spokojna o Agatke ale nie wiem jak on biedaczek to
          odbierze tym bardziej ze wczoraj usl;yszalam od niego, ze bardziej kocham
          agatke i nia sie bardziej przejmuje (!). Gdy zostanie bede spokojniejsza o
          niego ale bede sie zamartwiac o mala, ze sie zarazi.

          No i co radzicie drogie Mamusie ????
          • gochagocha Re: Mam dylemat, pomozcie !!! 09.05.04, 19:12
            Alez tu dzisiaj posucha ...

            A ja cos sobie wlasnie uswiadomilam - odnosnie mojej sygnaturki. Podpisywalam
            sie "Gosia z Agatka". Ale przeciez ja mam jeszcze jedno dziecko !!!
            Dlatego zmieniam sygnaturke na ponizsza
            • kj74 Re: Mam dylemat, pomozcie !!! 09.05.04, 21:56
              Sama nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu. A może niech Mateusezk bedzie w
              innym pokoju, tak żeby nie zbliżał się do Agatki. PO co ma bidulka się zarazić.
              No chyba, że mały lubi przebywać u babci i potraktujecie to jak mini wakacje.

              Inga dostała pod koniec tygodnia kataru, kurcze czy nie za lekko ją ubierałam?
              Mam wyrzuty sumienia. Na szczęście już jest lepiej, ale dalej czasami charczy i
              muszę gruszką odciągać. Dobrze, zę nawet to znosi. Wpsikuję jej sól z morza
              jakiegoś tam a wy czego używałyście?
              • kuka9 Re: Mam dylemat, pomozcie !!! 09.05.04, 22:34
                no właśnie jak to jest z tymi gruchami. Próbowałam dzisiaj małej babolka
                wyciągnąc przy pomocy gruszki ale nic się nie udało. Jak się za to zabrać, bo
                nie mam pojęcia.
                Zuzia coraz częściej się uśmiecha szczególnie jak się jej pokazuje języksmile
                Pozdrawiam
                Gosia z Zuzią
          • iwo_72 Re: Mam dylemat, pomozcie !!! + co na katar!!! 10.05.04, 08:20
            Gosia, sama nie wiem co bym zrobiła. Ja mam tą swoją 11letnią Ankę i nawet ona
            czasami ma malutkie objawy zazdrości, a raczej przemyślenia na ten temat. U
            mnie był tak, że jak Anka była chora, to mała sie nie zaraziła, dopiero jak ja
            złapałam katar to przeszło na Małgosię.

            Jeśli chodzi o katar to leczyłam małą Euphorbium compostinum S (homeopatyczne
            kropelki do nosa)3razy dziennie po jednym psiknięciu, maść majerankowa pod
            nosek, cebion (2*5kropelek) oraz na pieluszcze zakraplala Oil of olbas
            (inhalacje). Nie było źle, ale małą spałą na podwyższeniu. Niestety katar u
            niemowlaczków zna dużo dłużej niż u dorasłuch i po 2 tyg. lekarz przepisał jej
            dodatkowo decortinef (do noska) - mocniejsze kropelki i faktycznie
            pomogło !!!!!!!!!!!

            Teraz juz jesteśmy zdrowi, ale przy takiej szaleńczej pogodzie4 wszystko się
            może zdarzyć!!!!!!!!!
            • ainer1 Re: Mam dylemat, pomozcie !!! + co na katar!!! 10.05.04, 18:09
              witam.

              Gosiu - yostawilabzm Mateo w domu, yebz nie cyul sie odryuconz a mala i tak sie
              musi hartowac.

              A kontynuujac temat noska - co robic gdz ten katarek jest tzlko rano-noca i jest
              tam bardzo sucho?

              Renia
              • yasmin24 Re: Mam dylemat, pomozcie !!! + co na katar!!! 10.05.04, 18:35
                Hej
                Gosiu, Renia ma chyba racje, niech malutka sie hartuje, a Mateusz moze sie
                poczuc odrzucony.. zreszta nie wiem, tak wnioskuje z opowiadan znajomych, bo
                sama mam jedynaczka.

                Co do mezow to moj staje na wysokosci zadania, robi wszystko przy malym oprocz
                karmienia, chociaz mowi, ze tez by chcial i bardzo mi zazdrosci. Hahaha, tylko
                ciekawe czemu w srodku nocy jak Albert sie drze to zatyka uszy poduszka... A
                moj maluszek nienawidzi jak go klade na przewijaku na pleckach, drze sie wtedy
                tak, ze az w uszach dudni. Dlatego staram sie go klasc na brzuszku lub boku,
                ale nie zawsze sie da sad(

                Nam na razie udaje sie katarku uniknac, chociaz po wczorajszej wyprawie na
                cmentarz, gdy zlapala nas okopna ulewa, balam sie o Malego, ale widac zdrow
                jest jak mamusia i byle katarek go nie bierze, na szczescie smile)
                • yasmin24 Piąstki w buzi 10.05.04, 18:39
                  Zapoamniałam jeszcze dodać... Znajoma mnie ostatnio zmartwiła, ze dzieciaczki
                  od 3 miesiąca często pchają piąstki do buzi, bo swędzą je dziąsełka, jeszcze
                  miesiąc lub dwa i moga zacząć rosnąć ząbki. Moj maluch pcha ostatnio wszytstko
                  do buzi i próbuje gryść dziąsłami.
                  Mam nadzieję, że poczeka trochę z zębami...
                  • gochagocha Re: Piąstki w buzi 11.05.04, 07:57
                    Mateo faktycznie pozostal w domu. Agatka jak narazie niczego nie podlapala choc
                    kicha srednio 20 razy dziennie. Wczoraj np. wykichala z noska piekne kozisko
                    hihi.

                    Za to mamuska (czyli ja) sie sypie. Jutro biopsja 3-centymetrowego guza
                    tarczycy (urosl w ciagu 2 miesiecy !!!) i prawdopodobnie niezaleznie od wyniku
                    operacja. Wynik tylko pokaze czy mozna operacje odlozyc czy tez nie mozna. A
                    jak operacja to 5 dni w szpitalu bez malenkiej ........ nic dodac nic ujac

                    Ale jakos niespecjalnie sie tym przejelam (tzn. wizja operacji). Widok
                    slodkiej, usmiechnietej, wodzacej za mama oczkami Agatki powoduje, ze nic mi
                    nie jest straszne.

                    A co do pchania piastek do buzi - Agatka tez tak ma. Pcha je jak najeta. I nie
                    wiem czy chodzi o swedzenie dziaselek, czy raczej poszukiwanie czegos do
                    ssania. Bo gdy uda jej sie wpakowac kciuk do buzi jest happy a gdy go sobie
                    wyrwie to jest kosmiczny ryk !!!
                    A srodka zastepczego brak, bo skoro Mateo wychowany byl bez smoczka to i Agatke
                    tez tak chcemy chowac. Zreszta smoczek Aventu jest beeeeee (probujemy jej go
                    wciskac gdy np. rozbeczy sie w aucie podczas dluzszego postoju).

                    Pozdrawiam serdecznie
                    • kj74 Grucha 11.05.04, 12:33
                      Żeby użyć gruchy to najlepiej zakroplic nosek solą fizjologiczną, morską lub
                      inną specjalną do tego przeznaczoną i nosić dzieciaczka z główką lekko w dół.
                      Ja kładę małą na brzuszku i nawet bez zakraplania katarek wypływa. Ostatnio
                      juz jest trochę lepiej, za to mnie gardło pobolewa i katar zaczyna się chyba sad
                      No nic idziemy na spacere.

                      Gosiu daj znać jak wyniki. Trzymam kciuki, żeby było dobrze.
                      • iwo_72 Wyjście 11.05.04, 20:57
                        Wyszłąm ssobie dzisiaj z domku na 3 godzinki. Byłam u fryzjera (od razu lepiej
                        sie poczułam). Mała na spacerku z tatusiem przespaął całe moje wyjście. II etap
                        w czwartek - manicure wink)))

                        Jak fajnie zobaczyć innych ludzi na ulicy !!!!!!!!!!
                        • marzenawl Re: Wyjście 11.05.04, 21:15
                          ja też wczoraj zostawiłam męża na 3 godziny, z tym, że to było moje pierwsze
                          wyjście--leże sobie u kosmetyczki a tu mąż dzwoni, że... nie ma kluczy do domu--
                          oddał mi swoje z kluczami do auta a ja swich mu nie dałam. ja tam sobie
                          wyobrazałam że mała głodna (butla w lodówce) albo że idzie burza i prułam do
                          domu jak szalona a ona nawet oka nie otworzyła i nie wiedziała, że mamy nie
                          było... nie wspomnę, że się spłakałam zanim pojechałam do tej kosmetyczki i
                          zdążyłam w trakcie zmienić decyzję i ją odwołać, potem znowu zadzwoniłam i sie
                          umówiłam. eh... najgorszy jest ten pierwszy raz, przynajmniej uswiadomiłam
                          sobie, że jest to mozliwe.
                          • ainer1 Re: Wyjście 11.05.04, 23:03
                            dziwne, ale jak wychodzilam pierwszy traz to sie tylko cieszylam a nie plakalam?
                            ze niby co? dziecko beze mnie 3 h nie wytrzyma, tata ma 2 lewe rece czy tez
                            chodzi o mame i jej psyche???
                            no to 3cie ew. rozumiemsmile
                            dzwonilam do domu z komorki i bylam tez dostepna pod tel, ale przyznam, ze
                            relaksacyjna muzyka z ptakami to mi sie ciagle z lkaniem Piotrusia mylila smile
                            dziewczyny, przeciez kiedys i tak wrocimy do "zycia", cwiczmy otoczenie zeby
                            dalo se rade bez nas!
                            Renia
                            • iwo_72 Re: Wyjście 12.05.04, 09:03
                              Ja też cieszyłam się jak dziecko, chociaż obawy pewne zawsze istnieją.

                              Zeby nie przesadzać z wyjściami, a odnowić szafę na wiosnę, postanowiłam
                              zaryzykować i zrobić zakupy w Allegro. Kupiłam sobie dwie pary nowiutkich
                              dżinsików (rybaczki + normalne). Wczoraj przyszły pocztą i szczęsliwie i
                              rozmiar jest OK i jakość także niczego sobie. Czekam jeszcze na bluzeczki (tez
                              nowe z Allegro) i mogę już wyjść w czymś nowym na ulicę!!!!!!!

                              Jutro jeszcze manicure i od razu będzie milej na duszy !!!!!

                              Lecę bo małą wzywa (i to donośnie)!!!!
                              • yasmin24 Re: Wyjście 12.05.04, 11:05
                                A ja wczoraj bylam pierwszy raz w klubie fitness na pilates ( cwieczenia
                                wzmacniajace miesnie brzuszka). Dostalam niezle w kosc, ale jestem szczesliwa,
                                a w sobote rano lece na aerobic. Tatus jakos poradzil sobie z maluszkiem, nie
                                bylo mnie tylko 1,5 h, ale Albert w dzien wogole nie spi. Dziecko bylo tak
                                stesknione cycka, ze jak wrocilam polozylam sie z nim, niewiele zdarzyl zjesc i
                                usnął !!! Oboje bylismy w szoku...
                                Ale potrzebne mi było wyjście, teraz wybieram się też do fryzjera bo juz nie
                                mogę na siebie patrzeć.
                                • kj74 Re: Wyjście 12.05.04, 11:32
                                  Ja mam już kilka wyjść za sobą. Pierwsze było chyba tydzień po porodzie (
                                  jakieś 1,5 godz. była z małą moja mama). Ten pierwszy raz to było mi jej szkoda
                                  zostawiać, a teraz jest już ok.
                                  W sobotę byliśmy w Zabrzu (jakieś 35 od nas) na zakupach. Mała przespała całą
                                  drogę, całe zakupy i obudziła się już w domu jak ją rozbierałam.
                                  Ostatnio jestem w szoku, Inga raczej nie lubi leżeć sama, a raczej wcale nie
                                  lubi. Preferuje rączki i to w pionie, no ewentualnie zabawy w leżaczku. Za to
                                  od kilku dni po kąpieli i kolacji kładę ją do łóżeczka i tam leży sama około
                                  godzinki zanim zaśnie. I nie protestuje. Chyba jednak połóżne nie kłamały w SR,
                                  mówiąc, że dziecko przywyczaja się do rzeczy, jeśli są wykonywane zawsze o tej
                                  samej porze.
                                  Słonko wychodzi, więc może mały spacersmile
    • moniko25 Re: MARZEC 2004 12.05.04, 17:30
      witam cieszę sie że mogę do was dołączyć ja urodziłam 21 marca termin miałam na
      12ego urodziła się córeczka ważyła 3970 mierzyła 56cm a tak wogle usg
      wykazywało że bę dzie ważyć 2800 dziś ma 7t.i 3d.i waży 6kg.imierzy
      61cm.narazie nie miałam z nią problemu płakała tak naprawdę tylko 2 razy na
      szczepieniu ja nie wiem co to dziecko płaczące oby tak dalejsmile))
      • kj74 Re: MARZEC 2004 12.05.04, 17:34
        Witamy kolejną mamę. To mały klocuś z Twojej córeczki. Moja jak miała 6 tyg. i
        1 dz. ważyła 4800 (ur. się 3610g). W poniedziałek idę ją zważyć, bo akurat
        skończy 2 m-ce. Ale ten czas leci........
        • aania79 Re: MARZEC 2004 12.05.04, 19:30
          Juz nie wiem co mam robić.Zuzia w ciągu dnia śpi tylko na spacerku, a przez
          resztę dnia chce tylko spać u mnie na rękach.Co ją odkładam do łóżeczka to
          rozbudza się i płacze.Próbowałam juz wszystkiego- nawet suszarki-i nic.Bardzo
          ją kocham, ale musze czasem przecież coś zrobić smile.Chyba ją rozpieściłam, bo
          wcześniej lubiłam jak na mnie śpi w ciągu dnia....Ech...macie jakieś rady?
          Pozwolić jej płakać w niebogłosy? W nocy spi ładnie.Budzi sie tylko raz na
          karmienie.
          Z zazdrościa patrze na 5 miesięczną córeczkę mojej siostry.Potrafi się już
          bawić sama grzechotką nawet przez pół godzinki.
          A jak wasze śpią w ciągu dnia? A jak nie śpią to co robicie? Zostawiacie same w
          łóżeczkach?
          • baszaj Re: MARZEC 2004 12.05.04, 21:25
            Cześć! Miałam małą awarię kompa, wiec nie pisałam. Kuba wczoraj skończył 2
            miesiące!!! Powoli przerwy miedzy karmieniami wydłużają mi się nawet w porywach
            do 3 godz. smile)).
            Co do spania małego (w przerwach są karmienia i czuwania):
            w ciągu dnia śpi ok.11-13 tej, potem spacerek (też śpi zmęczony wrzaskiem od
            ubierania czapeczki), potem aż do 21 szej raczej czuwa czasem z króciutkimi do
            pół godzinnymi drzemkami, ok. 21 szej śpi godzinę lub półtorej i jak się
            obudzi, to go kąpiemy, potem budzi się zazwyczaj na 2 karmienia a rozbudza na
            dobre ok. 7 - 8 mej rano. W ciągu dnia zasypia w łóżeczku- usypiany smoczkiem i
            głaskaniem po główce czasem coś spokojnie i wolno do niego gadam, czasem zaśnie
            sam (ale to rzadko). Po kąpieli zasypia sam po karmieniu butlą (1 raz na dobę)
            ale najczęściej docycusiowuję go jeszcze i tak zasypia w moich ramionach. W
            nocy po karmieniach też zasypia sam w łozeczku, czasem biorę go do nas na
            materac. Pozdrawiam! Basia
            Aha: Z suszarki już zrezygnowaliśmy, bo to chyba żre strasznie dużo prądu...
          • ainer1 Re: MARZEC 2004 12.05.04, 21:34
            Hej!

            Aniu - z wytęsknieniem czekam na regularny tryb dobysmile

            Na razie robimy postepy i od ok 4 tyg z nielicznymi wyjatkami popzredzonymi
            wizytami gosci w nocy maluszek spi od 24/1 do 3/4 a potem do 6/7. Zaczelo sie to
            nagle i oby trwalo i sie wydluzalosmile A w ciagu dnia na ogol chce czesto jesc -
            co 1h, co 2h, rzedziej co 3h. Ale np dzis pieknie spal i w nocy i pozniej w
            dzien, oby tak dalej, bo i posprzatalam cale mieszkanie, i roziwesilam pranie i
            je poskladalam, i zjadlam i sniadanie i obiad i nawet zaliczylam spacer!
            Az dziw smile

            A jak nie spi - to potrafi sam siebie zabawiac karuzela, zoltym ulubionym
            slonikiem -pacynka, ktory z uwielbieniem pakuje sobie na buziaka a potem krzyczy
            ze cos zoltego swiat mu pzreslaniasmile Potrafi juz tez polozony nie-spiacy po
            jakim czasie sam sie uspic smile Baaardzo sie zdiwilam bo wczesniej to tlyko model
            "spie-na-cycu" obowiazywalsmile
            Czyzby mialo byc lepiej?

            Renia
            • kj74 Re: MARZEC 2004 12.05.04, 22:38
              Nie wiem Aniu co Ci poradzić. Inga w zasadzie tylko rano domaga się uwagi a tak
              to bawi się karuzelą, słucha pozytywki, "rozmawia" z mamusią, śmieje się z jej
              języka albo śpi. Po kąpieli (około 19) zasypia sama i budzi się na cyca koło
              3/4, przy którym zasypia. Na spacerze śpi, czasem chce noszenia na rączkach i
              to w pionie, ale generalnie jest ok.
              Dziś była marudna, więc wzięłam ją na ręce a ta bidulka przyssała się do mojego
              obojczyka smile Jeszcze któs mógł sobie pomyśleć, że głodzę dziecko smile
              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 13.05.04, 08:01
                Aniu, tez nie wiem co ci poradzic. U mnie jest bardzo podobnie, tylko noce sa
                dodatkowo kiepskie (spi od 20 do 7 rano ale budzi sie co 1-2 godziny ;-((((((()
                Jesli chodzi o dzien, to wlasciwie małą jak nie śpi (a śpi tylko na spacerku od
                11 do 15 - dobrze ze mogę ją wystawić na ogródek i coś w domu zrobić) to 90%
                jest na rączkach - pewnie ją rozpieściłam...... Potrafi od 10 do 20 minut
                poleżeć czasami na macie z pałąkiem z kolorowymi zabawkami i pogapić się na
                karuzelę (do 10 min.) ale to niewiele w porównaniu z czasem kiedu czuwa.


                Mam nadzieje ze to się zmieni, bo Małgoś waży już około 6,5 kg i mój kręgosłup
                zaczyna strajkować.....
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 13.05.04, 08:20
                  Zapomniałam dodać, że potrafi te chwilkę poleżeć na brzuszku albo jak do niej
                  gadam to też na pleckach. Ale to trwa max 5-10 min.
                  • aania79 Re: MARZEC 2004 13.05.04, 10:17
                    mala miala chyba jakis kryzys z tym noszeniem, dzis zasnela o 9 tej sama w
                    lozeczku po karmieniu i dalej śpi.Pewnie sa dni, kiedy potrzebuje mojego
                    ciepła, muszę uzbroic się w cierpliwość.
                    Zamówiłam na allegro (wygrałam aukcję) leżaczek firmy fisher price z
                    akwarium.Moja znajoma ma taki-rewelacja.Jest tam 10 rodzajów muzyki, tryb
                    bujania, wibracji, światełka i inne cuda majace na celu rozwój maluszka.Paczka
                    już przyszła do Warszawy.Mąż przywiezi mi ja w weekend do SZczyrku, gdzie nadal
                    przebywam (pogoda okropna).Jak wspominałam kiedyś, do Szczyrku przyjechała tez
                    moja siostra z 5 miesieczną córeczką-Hanią, która jest na etapie "wszystko
                    wkładam do buzi".Gdy położę moją Zuzię obok niej, Hania chwyta jej nogę lub
                    rączkę i chce ją zjeść.Zuzia nie jest zachwycona tym kanibalizmem, ale my mamy
                    straszny ubaw smile.
                    Mogłoby juz nadejść ciepłe lato...
                    • yasmin24 Re: MARZEC 2004 13.05.04, 11:41
                      Aniu, moj Albert zachowuje sie podobnie, chociaz juz coraz czesciej potrfai sam
                      polezec w lozeczku i gapic sie na zabawki, spać wdzien tez nie chce. Ja
                      uzbroilam sie w cierpliwośc i czekam az synek podrosnie i bedzie umial sie sam
                      zabawic przez dluzszy moment, cociaz przyznam, ze juz mi czasami bardzo ciezko.

                      Kurcze, chyba sie przeziebilam, bo od 2 dni caly czas mnie trzesie, mimo, ze
                      ubrana jestem az po uszy. Dziewczyny, czy ja moge jakies lekarstwo wziasc, zeby
                      mlodemu nie zaszkodzilo???


                      Ja tez czekam na lato...
    • magdawe Re: MARZEC 2004 13.05.04, 13:05
      Aniu, ile kosztuje takie cudo? Ten lezaczek?

      Dziewczyny, co do przeziebienia to dorzuce Wam 2 male rady. Katarek u maluszka:
      lezenie na brzuszku (to juz ktoras z Was pisala), ale polecam tez zakrapianie
      noska mleczkiem z cycusia. Podobno ma to dzialam=nie lecznicze, a na pewno nie
      zaszkodzi. Wiec zamiast soli fizjologicznej - po 1-2 kropelek do kazdej dziurki.

      Natomiast jesli Wy sie przeziebicie to polecam homeopatyczne kropelki L52. Sama
      na sobie wyprobowalam. Dziala.

      Pozdrawiam cieplo, Magda
      • inooshka Re: MARZEC 2004 13.05.04, 14:53
        Dawno mnie tu nie było, bo mój mały szkrab, który jutro kończy dwa miesiące,
        jak gąbka pochłania większość mojej uwagi i czasu, a chwile, kiedy mnie przy
        nim nie ma spożytkowuję na rzecz domu, aby nie zarosnąć brudem i rodziny, czyli
        mężulka i starszej córeczki, aby nie czuli się zaniedbywani.
        Niełatwe to zadanie, oj niełatwe, bo mój synuś jest z gatunku tych czuwających
        i wymagających.W dzień jeśli już śpi to tylko na rączkach i po 15 minutach jest
        już wyspany, najchętniej jada co półtorej godziny, zabawić się pod karuzelą
        potrafi, ale tylko ze 20 minut, najchętniej rano po przebudzeniu.Wieczorami
        zawsze musi się wypłakać i sprawia wrażenie ogromnie sennego, ale jak przyjdzie
        do usypiania to trwa to z godzinę przy cucu i kończy się kołysaniem na podusi.

        Ale prawdziwy popis umiejętności jest w nocy.Zasypia około 9 i śpi tak ze dwie
        godziny, potem karmienie i znów ze dwie godzinki, a potem budzi się co godzinę,
        nawet czasem co pół, wierci się, stęka, je, zasypia, wierci i stęka.Jak pośpi
        czasem w porywie cięgiem przez 3 godzinki, to uważam się za osobę wyspaną. Spię
        z nim, z cycem na wierzchu, nie przewijam , nie odbijam, aby nie rozbudzić,bo
        wtedy gotów gugać(lub płakać) przez długi czas. Tak więc mam w domu małego
        urwisa, za którego jednak jeden uśmieszek gotowa jestem oddać cały świat.Z tego
        co czytam, to jest tu kilkoro podobnych dzieciaczków i trochę mnie to podnosi
        na duchu, bo już myślałam, że tylko ja tak mam.
        Ina mama Maksymiliana, który waży już 6100 i sypia dlużej jedynie na spacerkach-
        podróżnik jeden...
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 13.05.04, 15:56
          Innoshka, to witaj w klubie nie śpiącyhc maluszków. U mnie jest bardzo
          podobnie, jedynie na spacerku potrafi przespać do 4 godzin. Ale nocki to mamy
          prawie identyczne!!!!!!!!!!!!!!
          Mam nadzieję że z tego wyrosną ;-(((

          A ja dzisiaj wyrwałąm sie na manicure, a mąż został z Małgosią. Zawsze pięknie
          śpi na spacerku a dzisiaj NIE. No i walczyli ze sobą około 1,5 godzinki. Ale
          sie jakoś udało Ufffffffff
          • aania79 Re: MARZEC 2004 13.05.04, 16:32
            Do Magdawe!
            Leżaczek w USA kosztuje 100 dolarów ( nie ma go w Polsce).Ja kupilam nowy
            okazyjnie (wyprzedaz ) za 300zl.Jest ich pare na allegro-nowe i uzywane w
            granicach 400-450 zl.
            www.allegro.pl/show_item.php?item=25224715
            Tu mozna ja zobaczyc, choc sa tez inni sprzedający.Mąż własnie dzwonił ze
            przyszla i bawi sie nią smile
    • ainer1 dzis mini-urodzinki 13.05.04, 16:36
      Czesc smile

      dzis konczymy dwa miesiace i jako prezent znalezlismy sie w 50tym centylu
      (ostatnio byl 25 ze wzgledu na spadek wagi) - wiec nie tylko jest dobzre i nie
      spadamy, ale i nadrobilismy z waga smile

      Yasmin - I chyba wlasnie rozkrecona laktacja - jest powodem klucia. Nawet po
      akrmieniu zostaje mi pokarm w piersi i pediatra poradzila mi odciagac nadwyzki.

      Iwo - A wysypka ktora sie tak stresowalam od 3 tyg to najprawdopodobniej tradzik
      niemowlecy i mam smarowac oxykortem A.
      Od 2 dni tez procz spokojnych nocy mamy tez dni pelne snu - co mnei zadziwia
      niezmiennie, ze maluch spi 2-3 h ciągiemsmile
      Jutro zas do pediatry jak tlyko wykupie recepte na Infanrix - szczepilyscie tym?
      jak przygotowywalyscie dziecko? Bo moja pediatra odradzila masc emla, ze nie ma
      sensu. A pozniej? Czy sa powiklania?

      pozdrawiamy serdecznie w ten deszczowy dzien, no ale ma prawo w koncu to Ogrodniki,

      Renia
      • cloud-ac Re: dzis mini-urodzinki 13.05.04, 18:00
        Sieć mi chwilowo padła i właśnie nadrabiam "zaległości".
        Renia - maść EMLA jest faktycznie bez sensu. Ja zaaplikowałam Zuzce 2 godziny
        przed kłuciem(jak zaleciła pediatra) na nóżkę i rączkę, a ona darła się
        wniebogłosy i aż się popłakała. Pielęgniarka powiedziała mi, że to nic nie
        daje, bo kłucie jest głęboko. Tak się biedna zmęczyła, że po karmieniu (chwila)
        zasnęła na jakieś 2 godziny. Więcej tej maści jej nie dam (wywaliłam pieniądze,
        a efekt żaden).
        Słuchajcie, mam problem. Czy wasze maluszki też całe się trzęsą przy
        przewijeniu (w domu jest raczej ciepło - ok. 20-kilku stopni) i po kąpieli? I
        bardzo się wygina do tyłu (nie ma na nią mocnych). Nie wiem czy to normalne (ma
        już 7 tygodni), czy tak mają wcześniaki - bo z tego co czytałam to powinno mnie
        to zaniepokoić w drugim miesiącu życia. Mam iść do neurologa czy jak?...

        Pozdrawiam
        Aga mama Sary i Zuzi

        • ainer1 Re: dzis mini-urodzinki 13.05.04, 18:06
          Aga,

          czy mowiac wygina sie masz n mysli w pałąk prezenie sie? moj maly sie tak ostro
          prezyl jak np w brzuszku mu bulgotalo (z powodu kolki/kupki) i wykrzywial sie
          przy tym.
          A po kapieli to prawie zawsze jest niezadowolony - zanim go dokladnie nie osusze
          i ni ubiore. A temp mam podobna. Zreszta teraz kikla dni jest mi zimno, bo juz
          nie grzeja a tu ogrodniki, brrr. Dzis tez zmoklismy i si zast czy moze warto
          kupowac folie na wozek? macie takie cudo?

          Renia
          • yasmin24 Re: dzis mini-urodzinki 13.05.04, 18:37
            Reniu co do szczepien to ja szczepialm infarixem i na zoltaczke tez wzielam
            platna szczepionke eugB - nie bylo zadnych skutkow ubocznych, ani goraczki, ani
            zaczerwienienia, i byl bardzo grzeczny po szczpionce.
            Co do piersi to zdecydowalam sie isc do lekarza, musze tylko zorganizowac jakas
            opieke dla synka. Juz nie moge tak dalej, za bardzo boli, rzeczywiscie po
            karmieniu czasem troche mleka zostaje.
            A taka folie na wózek to mam, była razem z wózeczkiem w komplecie, bardzo sie
            przydała juz nie raz.

            Ta hustawka ficher price jest super, musimy chyba dziadkow namowic, niech kupia
            dla wnusia smile)
            • iwo_72 Re: dzis mini-urodzinki 13.05.04, 19:38
              Ja tez szczepilam infarixem i eugB i wszystko było OK - powikłań barak.
              Uzywałam też maści (ale nie wiem jakiej, bo mój lekarz sam mi ją dał) i bardzo
              mało płakała - ale widocznie nie na wszystkich to działa.
              Za 1,5 tygodnia jesteśmy już zapisani na 2-gą dawkę. Ale to szybko zleciało. Za
              8 dni małgoś skończy 3 misiące.....

              Huśtaweczka SUPER, ale my już zakupiliśmy odzielnie leżaczek i pianinko-
              stojaczek Ficher Price'a więc nie będziemy przesadzać....

              Co do wyginania w pałąk, to Małgoś robi to samo, nawet przez sen. Jak śpi to
              wygina głowę na bok i do tyłu - jutro wybieram się do neurologa (mam nadzieje
              że uda nam się wyprawa) to wam napiszę czy to jest normalne i do kiedy.
              • jollyg Re: dzis mini-urodzinki 13.05.04, 22:11
                Moja Hania dzis nieznosna byla o dopiero po kapieli teraz zasnela. Na
                szczepienie pewnie pojdziemy w przyszla srode (pierwsze szczepienie - nie mam
                kupionych zadnych szczepionek, niech dadza panstwowe). Wczoraj latalam po
                urzedach bo bede starala sie o ten zasilek rodzinny i cos w tym stylu,
                powiedzieli ze mam probowac to probuje. Hani na buzce wyskoczyla taka kaszka i
                wlasciwie nie bardzo chce zejsc uncertain juz od poniedzialku ja ma... czy to tradzik
                niemowlecy? albo moze dostala uczulenia od swiezego ogorka, albo marchwi uncertain
                tylko ze taka wysypke ma na glowce wlasciwie calej, twarzyczka, we wloskach, za
                uszami i na uszach uncertain nie wiem co to, ale pediatra przez telefon powiedziala,
                ze mam isc do przychodni jak bedzie czerwone a to ot taka wyczuwalna kaszka
                gdzieniegdzie czerwona uncertain

                Hustawka super, tez mi sie podoba smile

                Co do wyginania, to Hania jak sie przeciaga po jedzeniu to sie tez strasznie
                wygina (jakby nie miala kregoslupa) i glowe kladzie na plecy uncertain nie wiem jak
                ona tak moze hihihi. Strasznie ssie piastke i nei chce jej wymienic na smoka,
                albo ja ssie, albo mnie dopadnie jak jej wyjme raczke z buzi to zaczyna mnie
                oblizywac i ssac hihi ale cyca wtedy nie chce, bo leci mleko...

                Oj dziwnie nas ta natura stworzyla

                Pozdrawiamy
                • ainer1 sposob na wysypke, przyczyna klucia w piersi 14.05.04, 10:57
                  Hej,

                  Jolly - moja mama podala mi wczoraj sprawdzony i przetestowany kontrowersyjny
                  pomysl na wypryski u dziecka - przecierac wlasnym pokarmem, mozna tez do
                  zaropialych oczu zakraplac.
                  Moja pediatra radzila oxykort A wcierac.(ten samm co do oczu jest ale chyba tyko
                  doroslych)

                  Yasmin - dzwonilam dzis do doradcy laktacyjnego z eDziecka. Opisalam moje
                  sympomy klucia: gl miedzy posikami, przeszywajacy bol, od podstwawy/od srodka a
                  nie od brodawek i oklad czegos cieplego np reki - lagodzi go.
                  Powiedziala, ze to WYRZUT OKSYTOCYNY.
                  Pojawia sie gdy piers, stymulowana naszymi myslami, chce karmic. Czasem np
                  wystarczy ze sie pomysli o dziecku a zaczyna sie naplyw dziecka. Ja tak czasem
                  reaguje wlasnie...
                  Taka wrazliwosc, a sposob? cieple oklady, ochrona piersi przed zmianami temp itp.
                  Nie bede odciagac.

                  powodzenia!
                  Renia
          • cloud-ac prężenie, itd... 14.05.04, 11:44
            Jak ma kolkę to też tak jest, ale po spaniu to chyba nie powinno tak być.
            Teraz przynajmniej wiem, że nie tylko u mojej Zuzki tak się dzieje.
            Ale chyba poójdę z nią do neurologa. Zauważyłam jeszcze, że nie skupia na mnie
            wzroku tylko tak jakby "za mnie" się patrzyła. Chyba jestem przeczulona, bo się
            za dużo naczytałam jak to powinno być w tym wieku, a nie biorę pod uwagę jej
            wcześniactwa.
            Kiedy się te kolki skończą?!... Podobno przechodzi z wiekiem. Moja mała dostaje
            Esputicon 3x2 krople. Staram się nie jeść nowalijek, choć jadłam już rzodkiewkę
            i sałatę. Przez to ma kolki?
            A co do karmienia to czasami mam wrażenie, że nie mam pokarmu, a Zuzka ciągnie
            jakby nie wiem co tam jeszcze było. I chyba coś jest tylko, że nie leci z taką
            siłą jak na początku. Czy wy też popijacie coś na laktację (np. bawarki, itp.,
            itd.)? Ja wieczorem po tych 3 godzinach daję butlę - brodawki mnie bolą i mam
            wyrzuty, że tak robię. Ale tak robię.

            Pozdrawiam
            Aga mama Sary i Zuzi

            • ainer1 Re: prężenie, itd... 14.05.04, 12:05
              Aga,

              ja czytalam, ze wczesniaczki rozwijaja sie pawidlowo ale wg wieku jaki by
              uzyskaly gdyby sie urodzily o czasie - czyli np wczesniaczek o 2 tyg o 2 tyg
              pozniej sie usmiechnie bo to "jego" czas.
              Moze przelicz sobie w ten sposob i to Cie uspokoi?


              Kiedy się te kolki skończą?!... Podobno przechodzi z wiekiem. Moja mała dostaje
              Esputicon 3x2 krople. Staram się nie jeść nowalijek, choć jadłam już rzodkiewkę
              i sałatę. Przez to ma kolki?

              Ja dokladnie zjadlam salate z rzodkiewka - i po x spokojnych nocach maly sie
              prezyl 5 h pod rzad ....

              Czy wy też popijacie coś na laktację (np. bawarki, itp.,
              itd.)?
              Nie, ale odradzam bawarke bo jest niezdrowa! Mleko wchodzi w reakcje z teina i w
              efekcie polaczenia czasteczek (nie pamietam ktorych teraz ale moge poszukac)
              tworzy sie szczawian wapnia ktory moze powodowac piasek lub kamienie.

              Renia
              • iwo_72 Re: prężenie, itd... 14.05.04, 13:16
                Jeśli chodzi o kolki to słyszałam że trwają do końca trzeciego miesiąca - u
                mnie jeszcze 7 dni to wam powiem czy to działa. Jak narazie używałam sab
                simplex, ale mi się skończył i teraz podaję Debridat i też działa. Za chwilę
                zacznę odstawiać. Kolki prawie zniknęły i mam nadzieje że za chwilkę zanikną w
                100%.

                Mam natomiast problem z kupkami, jak nie podam czopku to i 4 dni potrafi nic
                nie robić...... Ale jak po tym czopku walnie kupsko, to moje koty wynoszą się z
                domu. Ja tez bym chętnia poszłą z nimi, ale ktoś to musi obrobić. Czy to
                normalne, że tak robi kupkę????????

                Jeśli chodzi o laktację to pijam 1-2 razy dziennie herbatkę fito-mix na
                laktację. A poza tym oczywiście duuuuuuuuuuuuużo płynów: wody, sok, herbatka
                malinowa.... Oj napiła bym się kawki......

                Jak narazie nie jadam żadnych nowalijek, bo się boję. Jak czasami zjem coś
                innego niż przewiduje dieta dla mamusi karmiącej, to potem to odpracowuję z
                małą płaczącą na rękach.
              • mamaweronki Re: marzec 2004 14.05.04, 13:22
                Witam
                Od 2 tygodni jesteśmu u dziadków nad morzem. Ponad 500km Tosia przespała i
                pewnie sama nie wie kiedy jej ta droga minęła. Bardzo urosła przez te 2
                ostatnie tygodnie i przytyła.Przy okazji byliśmy na usg bioderek(30zł taniej
                niż w Wawie)i lekarz powiedział, ze wszystko ok, ale profilaktycznie należy
                stosować szerokie pieluchowanie. Czy wy też tak pieluchujecie swoje maluszki?

                Tosia bardzo lubi leżeć na brzuszku, potrafi tak spać godzinami od czasu do
                czasu tylko przekręcając główkę to na jedną to na drugą stronę. Głowę podnosi
                jak stara-wogóle jest bardzo silna. I gruba.Na rękach i nogach ma fałdki a
                buzia ma juz 2 podbródki.
                Kolki jeszcze bidulkę męczą, ale pewnie to dlatego, ze nie żałuję sobie
                jedzenia. Mam jednak wrażenie, ze są trochę rzadsze i słabsze i po cichu sie
                łudzę, że niedługo miną zupełnie.

                Jutro jedziemy podnad 400km na ślub do Ełku-ciekawe jak Tosia zareaguje na tyle
                nowych osób i na glośną muzykę. Mam nadzieję, że da nam się chociaż trochę
                pobawić.Jak wrócimy to zdam relacje jak było.

                Dziewczyny mam pytanie odnośnie naszej płodności. Niby wyczytałam, ze do
                3miesięcy po porodzie kobieta jest niepłodna i nie zajdzie w ciążę, ale...nigdy
                nic nie wiadomo.Od porodu minęło 7tyg a ja od tygodnia w podbrzuszu czuję takie
                owulacyjne bóle-czy to jest oznaką, ze płodność mi wróciła? NIe możemy sobie
                pozwolić na 3 maleństwo-chyba bym sie załamała. Jakie stosujecie metody
                antykoncepcyjne? Ja mam wizytę u gina dopiero w przyszłym tygodniu, to dopiero
                mnie oświeci co można a czego nie ze względu na karmienie.
                pozdrawiamy słonecznie z Ustki
    • magdawe Re: MARZEC 2004 14.05.04, 15:09
      Iwonko, gdzie kupujesz ta herbatke? Gdzies w poblizu Kabat? Ja pije HIPP na
      laktacje, ale ona kosztuje kolo 13 zl!

      Dziewczyny, a mnie po 1,5 miesiaca wciaz strasznie bola brodawki. Nie, zeby
      pekaly, ale tak od srodka i strasznie sa drazliwe. Myslalam, ze po 1,5 mies to
      juz przejdzie, czy ktoras z Was tak ma? Czy to moze byc efekt zlego chwytania
      piersi przez Jagodke? Mam dosc duze piersi i jej w buzi to sie nie miasci zbyt
      wiele, wiec nie ma mowy o chwyceniu calej otoczki. Jak zaczyna ssac, to mi
      swieczki staja w oczach, a czasem mnie tak boli przez cale karmienie.
      Zwariuje!!! Co robic???!!!

      Iwona - moja pediatra powiedziala, ze dzidzia karmiona piersia moze nie robic
      kupki do tygodnia, a jak nie zrobi to mama moze sie napic lekkiego (!!) kompotu
      z suszonych sliwek. Moze sprobuj, bo jak przyzwyczaisz Malgos do czopkow, to
      juz inaczej nie bedzie potrafila, to potem jest bardzo trudny, czasem
      psychiczny problem.

      Podpowiedzcie mi cos z tymi piersiami, bo jestem bliska zalamania. Takie
      klucie, jak opisuje Renia tez mam, ale kojarzylam to (i slusznie, jak sie
      okazuje) z naplywami pokarmu.

      Czy macie dla swoich dzieciaczkow maty edukacyjne? Bardzo mi sie podoba
      takie "urzadzenie" i mam na nie wielka ochote, ale kosztuje bardzo duzo i mam
      watpliwosci czy warto. Co Wy na to?

      Pozdrawiam w ten piekny sloneczny dzien (jutro ma znowu lacsad ),
      magda
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 14.05.04, 15:34
        Magdo, ja te herbatki kupuje w aptece (chyba w tesco w aptece tez byla). Jesli
        chodzi o mate edukacyjna (z palakami z zabaweczkami) to okupilam taka przez
        Allegro i kosztowala 79 PLN (jest to piejsce gdzie mloda potrafi najdluzej sama
        polezec). Jestem baaaaaaaaaardzo zadowolon. A oto adres na allegro gdzie mozesz
        zobaczyc takie maty:

        www.allegro.pl/show_item.php?item=25307514
        Dzieki za porade z tymi kupkami, sama nie wiem co robic, wiem ze nie powinnma
        taz z tymi czopkami przesadzac.

        Lece bo maluszek wzywa!!!!!!!!!
        • marzenawl Re: MARZEC 2004 14.05.04, 16:52
          co do antykoncepcji--max do konca 4 mies. po porodzie brak owulacji
          podwarunkiem, ze dziecko karmione jest piersia i nie wystapiły krwawienia

          moja dzidzia znowu ma mała wysypke, skaza białkowa to to nie jest, bo jem
          ciacha z serwatka itp. ale jakas nietolerancja mleka krowiego na pewno, teraz
          po białym serze, a juz miałam nadzieje, ze wracam do nabiału-nic to za jakis
          czas znowu bedziemy próbowac
          • cloud-ac Re: MARZEC 2004 14.05.04, 19:06
            Dzięki dziewczyny za rady. Trochę spokojniejsza jestem, ale i tak w
            poniedziałek idę do naszej pediatry.
            A propos kupek. Zuzka też ma problemy. Może nie tygodniowe, ale przez 1-2 nie
            robi nic - męczy się sakrucko - a jak już zrobi to całą pieluchę i .. to jest
            normalna kupka.
            Co do pieluchowania to ja pieluchuję, a i tak mamy skierowanie do ortopedy
            (wtorek), bo coś lewej nóżki nie bardzo chce odwodzić. Jak mi karze pieluchować
            podwójnie przez następne 6 tygodni (na pewno!) to już mam dość. Ale tak zrobię,
            bo Sara miała 2 i 3 pieluchy a potem taką poduszkę mięzy nóżki. Przemęczyła się
            (a ja z nią) i teraz jest wszystko w porządku.
            Pa, bo Sara wisi na mnie i nie daje żyć.
            • yasmin24 Re: MARZEC 2004 14.05.04, 22:56
              Dzieki Reniu za info o tym kłuciu w piersi, próbowałam coś ściągnąć po
              karmieniu, ale pusto... czyli jedyny sposób to nie myśleć o dziecku???
              niewykonalne... Ja i tak zdecydowalam się na wizyte u lekarza, u mnie dodatkowo
              jest problem z dziurką z sutku, a maść bepanthen nie pomaga...

              Iwonko, co do kupek to chyba już pisałam, że mój synuś też miał problemy, więc
              kupiłam mu herbatke hippa poprawiającą trawienie. Teraz jest dużo lepiej, sam
              robi kupkę równo co 3 dni ( ja też popijam tę herbatke, chociaż jest paskudna,
              jakaś taka mocno rumiankowa).

              Kurcze u nas kolki już prawie są wspomnieniem, i nie wiem czy to poprostu miją,
              czy też zasługa sab simplex. Ja wcianam od kilku dni juz pomidorki od
              zaprzyjaźnionego pana z bazaru - naturalne na oborniku, i jest super, żadnych
              wysypek i kolek.
            • myfmyf Re: MARZEC 2004 14.05.04, 23:39
              Cześć Dziewczyny !!!

              Ja znów mam zaległości chyba tygodniowe tym razem ,miło było nadrobić smile
              Moja wesoła ferajna daje czadu ile wlezie , na szczęście tylko w dzień a w nocy
              rokoszuję się ciszą i posapującym cicho Tymonkiem w moim łóżku , sama radość !!!

              Od poniedziałku mamy problem z kupkami . Są fatalnie brzydkie . Wszystkie moje
              maluchy przechodziły fazę takich kupek - alergia pokarmowa . Kłopot w tym ,ze
              nie wiem czym mu zaszkodziłam ( do niedzieli kupki były prawidłowe ), a
              najgorsze jest to ze mimo ze od wtorku prawie nic nie jem , nie ma żadnej
              poprawy sad( Bardzo mnie to martwi , chociaż na szczęście Małemu te kupki nijak
              nie dolegają

              Tymuś wciąż duzo śpi. Nie wytrzymuje raczej "na trzeźwo " dłużej niż półtorej
              godziny , czasem dwie . Jak zasnie to minimum godzina , jeśli nie zbudzą go
              hałasy dzieci .A czasem i dwie lub trzy .
              Jak nie śpi to troszkę go noszę i przytulam jak mi się uda, choć nie domaga się
              tego stanowczo albo lezy w leżaczku. Mam zwykły leżaczek bez bajerów .Tymuś
              patrzy na żywą karuzelę która u nas się szybko kręci przez cały dzień - na
              jednym sznurku Marysia , na drugim Mikołaj wink))- jest na co popatrzeć -
              szybko , kolorowo i niestety głośno
              Karuzelkę którą ma w kołysce nie bardzo lubi, podobnie jak matę ...

              Jola, pisałaś ,że spacerujesz nad morzem od Brzeźna w kierunku Sopotu , ja z
              drugiej strony - od Gdyni , ale może umówimy się kiedyś jak się ociepli w
              połowie drogi , np w parku w Jelitkowie ? Ja podjade raczej samochodem , bo
              moje bąki to by się tydzień z Gdyni nie przyturlały wink

              Aga (cluod-ac), widze ze mamy podobną róznicę wieku między dziecmi , mój
              średniaczek ma niespełna dwa latka , jak Twoja Sara . Jeśli chodzi o Zuzię , to
              faktycznie chyba "za dorośle" ją traktujesz ,jest faktycznie młodsza i takbym
              ją traktowała.A nawet z większą zakładką niż maluszki które doczkeły terminu
              rozwijając się w optymalnych dla wieku warunkach...
              Koleżanki synek który urodził się trzy miesiące przed terminem ( 29 tc) prawie
              wszystko robił dużo później czyli w swoim czasie

              Magda , ten ból brodawek ja tez miałam , tak jak opisujesz , na początku
              karmienia tak że aż w oczach ciemnieje , a potem czasem ustawało przy ssaniu ,
              a czasem nie . U mnie minęło samo po 4-5 tygodniach , nie wiem czym jest to
              uwarunkowane , miałam to przy wszystkich moich dzieciach . Pewnie i u Ciebie
              wkrótce minie smile


              Iwonka , pytałaś dawno temu jak długo moja córeczka miała
              fazę "terrorystyczną " A więc jesli na pewno chcesz wiedziec to masz smile :
              Z rąk mi nie zeszła do około sześciu miesięcy . Pamiętam że było już lato ( a
              urodziła się w listopadzie) kiedy zaczęła jako tako akceptować jakiekolwiek
              inne formy spędzania czasu niż na moich rękach . Z cycem było jeszcze trudniej.
              Wszelkie próby rozszerzania diety spełzały na niczym przez miesiące całe . Nie
              przełknęła nic innego i juz , mimo podstępów, rad , sposobów itp . Moją córkę
              karmiłam wyłącznie piersią do 14 ( słownie: czternastego ) miesiąca życia .

              pozdrawiam z Gdyni
              Ola
              • ainer1 Re: MARZEC 2004 15.05.04, 13:40
                Hej!

                Hej!!!

                Wlasnie wrocilam z badania OGTT - czyli test obciazenia glukoza 75g. Kluje sie
                delikwentke 3x - na czczo, na czczo po 1 h od wypiscia glukozy i po 2h.
                Niestety, ktos niedoinformowany na informacji przychodni LIM (!!!) podal mi,z
                emam sie zjawic pomiedzy 8-10, weic bylam po9tej i okazalo sie, z enie moga mi
                zrobic tego abdania bo laboratorium tylko do 10tej pracuje... A ja dzis w nocy
                zbieralam pkarm pzrez 1h, nameczylam sie, glodna bylam i tylko sobota wchodizla
                w gre bo maz jest ...
                W koncu pobrano mi krew i wpakowano w specjalne probowki ktore dopiero beda
                badane w poniedizalek ale "nie powinno nic im sie stac".
                Masz babo placek!
                Ale jak juz tam pojechalam, naglodzilam sie itp to dalam sie pokluc.
                Nie wiem teraz gzdie to zweryfikowac czy wyniki beda miarodajne...

                Kupilam tez Olu taki sam pojemnik na btle jak twoj - ze styropianem izolujacym i
                juz 360 ml butle Aventu zes moczkiem z trzema dziurkamismile
                W ramach pzrygotowan do licznych wesek w tym roku - i faktu,z e wychodzac bede
                musiala odciagac coraz wiecej pokarmu. Maluszek dzis tuz pzred moim powrotem
                zjadl 125 ml (po3h spania) i jak tylko wrocilam wydoil z calej pelnej pzreciez
                piersi.
                Hm, ciekawe ile jedza na raz Wasze malenstwa? Bo ja juz 12 czerwca musze zrobic
                zapas na cala noc imprezy weselnej.
                W tej chwili tzrymam termometr w naszej zamrazerce zeby zobaczyc ile czasu moge
                tam tzrymac pokarm wg mojej SR - w -7'C - tydzien, ale juz -18-20'C pol roku!

                ide wreszcie jesc sniadanko!!
                papapa
                Renia

                PS: czy na wesele i slub wypada isc w czarnej sukience z bialymi lamowkami i w
                biale groszki???
                • kj74 Re: MARZEC 2004 15.05.04, 15:06
                  Reniu odnośnie temperatury dostałam takie same informacje od A. Stachurskiej-
                  doradcy lakt.
                  Co do płodności to w SR położna dokładnie to opisała. Wiem, że jakiś tam hormon
                  utrzymuje się na poziomie, który zapewnia brak owulacji, ale tylko wtedy gdy
                  karmi się piersią i nie ma dłuższych przerw niż 6 godzin. U mnie, więc to już
                  nie działa, bo Inga potrafi zjeść po 19 i śpi do 3/4. Jak byłam w ubiegłym tyg.
                  u gina przepisał mi Cerazette, ale jeszcze ich nie brałam. Romek cały gdzieś w
                  świecie to po co mi to wink))
                  Ingusi wyskoczyły na buzi małe krosteczki, ale to moja wina, bo chciałam
                  zobaczyć czy mogę jeść pomidory. To był świadomy eksperyment, tzn. zjadłam
                  tylko raz i niewielką ilość. Póki co chyba z warzyw pozostaną mi ziemniaki,
                  sałata, sałata lodowa, ogórki i marchew pod każdą postacią (podobno w UE to
                  owoc).
                  Jeśli chodzi o kupki to do ubiegłego tygodnia było ich z 5 dziennie. Teraz coś
                  się przestawiło i jest jedna co drugi dzień. Jedna, ale za to jak!!!!!!
                  Wszystko muszę przebierać, bo to jest MEGA-KUPA. Pieluszki rozmiar 3 nie są w
                  stanie tego pomieścić smile
                  Na laktację popijam od czasu do czasu herbatkę z Herbapolu, ale nie pamiętam
                  nazwy, a pudełko dawno w koszu, bo herbatki w szczelnym pojemniku ze względu
                  na intensywny zapach.
                  Piersi mnie nie bolą, ale zastanawia mnie czy nie są za miękkie. Czasem nad
                  ranem po przerwie 12 godzinnej jedna pierś jest twarda, ale nie aż tak bardzo.
                  Jutro Inga kończy 2 miesiące, zważę ją w poniedziałek.
                  A dziś idziemy do mojej cioci na urodzino-imieniny. No i co z tego jak nie będę
                  miała tam co jeść sad(
    • baszaj Re: MARZEC 2004 15.05.04, 17:47
      Cześć! Ja ostatnio pisze rzadziej, bo mam ciągle problemy z kompem...Co u nas
      słychac: Kuba skończył w czwartek 9 tyg., we wtorek pójde go chyba zważyc, choc
      czuję w kościach, że przybiera smile. Przymierzam sie powoli do zakupu nosidełka
      żeby sobie troche ulżyc i nie byc tak uwiązaną do wózka. Macie jakieś typy, bo
      jeszcze nie wiem jakie wybrać...a nosić zacznę go chyba tak gdzies jak skończy
      3 miesiące- to chyba własciwy czas? Co do spania- od 3 nocy śpi od 23.30 do ok.
      3.30 (hurrrrraaa!!!), potem cyc i śpi jeszcze ok.2 godz., więc jestem
      wyspana!!!! Z kupkami jak u Was tez zaczyna zwalniac tempo i robi je więęększe.
      Mój oporny mąż ostatnio bronił sie przed przewijaniem twierdząc że jeszcze nie
      trzeba przewinąć, bo na opakowaniu Pampersiaków pisze że jest do 6 kg a nie
      pisze czego..hehe...wołami go muszę do małego zaciągać...niech no tylko
      przestanę karmić...wyjeżdżam na 2 tyg. a on siedzi z Kubą..hihi..
      A propos pogody: jaką macie temperaturę w mieszkaniach? U mnie jest ok. 19-20
      st.C i nie jestem pewna jak ubierac małego, czy mi nie zmarznie...Na razie leży
      w koszulce, kaftaniku i śpiochach plus skarpetki i nie wiem czy go jeszcze w
      dzien nie przykryc , bo w nocy to oczywiste.
      Jakich pieluszek i kremu do pupy używacie? Ja dotychczas Pampersów, a od wtorku
      wypróbowuję chwalone na forum zakupy fioletowe Tesco i musze powiedzic że są
      ok., choc w nocy póki co zakładam niuniowi pampersiaka. Co do kremu, to chyba
      najlepiej sie u mnie sprawdza Bepanthen, choc używam go zamiennie z kupioną
      najpierw Niveą Baby przeciw odparzeniom i Sudocremem a w porywach linomagiem
      (niezbyt sie sprawdza mimo wielu pozytywnych opinii na forach).
      Pozdrawiam! Basia
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 15.05.04, 18:06
        U mnie kupy sa tak rzadko, ze nie muszę tak bardzo walczyć - raz na 3-5 dni
        moge przewinąć....

        Jesli chodzi o pieluszki to uzywam pampersow (nr 3) a kremik to zielony Linomag
        lub sudocrem - ale tylko wtedy jak widze jakies zaczerwienienie.
        W domku mamy okolo 20 stopni i mala jest w body + pajacyk (ale nie gruby) i
        wydaje mi sie ze jest OK - nóżki ma ciepłe.

        U mnie dzisiaj leje i takai mam nastoj jak pogoda. Nie dało się dzisiaj wyjść
        na dwór więc mała dawała mi popalić cały dzień.... Czasami jestem tak nią
        zmęczona że płakać mi się chce, zeby chociaż te noce były lepsze....a tu nic.
        Budzi się co 1,5 do 2 godzin. Jescze trochę a się załamię iprzejdę na sztuczne
        karmienie i ucieknę na kilka dni a właściwie nocy do rodziców. Przyznam się, ze
        dzisiaj miałam ochotę na nią nakrzyczeć, tylko jak zobaczyłąm tą małą buźkę
        zała we łzach to mi przeszło - naprawdę nie wiem dlaczego ona tak płacze.
        Czasami ma gazy - ale ja juz naprawde nie wiem dlaczego, moja dieta jest tak
        rygorystyczna, że musiałą bym pić już chyba tylko wodę żeby była ostrzejsza.

        Przepraszam was dziewczyny za te marudzenia ale ja dzisiaj w takim wisielczym
        nastroju jestem.
        • marzenawl Re: MARZEC 2004 15.05.04, 18:47
          ja juz nie wiem co z tymi pieluszkami, najpierw miałam pampersy kupa potrafiła
          wypłynąć na plecki, wiec teraz kupiłam huggiesy no to nad ranem potrafi mieć
          mokry boczek, musze dalej wypróbowywać; pogoda dzisiaj faktycznie fatalna, ale
          byłyśmy na specerku 1,5 godz. wychodzimy w każdą pogodę, najwyżej zakładam
          pokrowiec na wóze; ale normalnie na spacer wychodzimy 2 razy w ciągu godz. po
          ok.3 godz. i mała dzisiaj w ciągu dnia je co 1,5 godz. bo ogólnie bardzo słabo
          sypia w ciągu dnia w domu--chyba się za barzdo przyzwyczaiła do spacerków,
          dobrze że w nocy tak śpi.
          do pupy używam sudocremu zamiennie z jakąś maścią robioną na recepte--polecana
          przez pediatrę, do ciała i buzi też mam maść robioną na receptę, jest
          fenomenalna, mała miała barzdzo suchą skórę i żadna oliwka nie pomagała,
          też mam nie najlepszy humor, kupiłam sobie nosidełko pod wpływem chwili w
          smyku, nie było akurat wyboru--womar z usztywnianymi pleckami i już nosze małą
          ale tylko tak po 5 minut--pomimo, że bardzo sztywno siedzi a co gorsza mała
          bierze się do podnoszenia--jak podam jej swoje rączki, chwyta i się pręży
          próbująć się podciągać--każda pozycja półleżąca odpada, bo mała się "zwija"--i
          tak np. w foteliku samochodowym aż sama się w nim buja--wiem że to za wcześnie
          i b. źle dla jej kręgosłupa,i najgorsze, że zaczyna jej się tak podobać i
          najbardziej lubi jak ją sobie sadzam okrakiem na kolanie, no i jeszcze odkryła,
          ze mozna sie bawic własnymi rączkami, niestety najczęściej uderza jedną w drugą
          i bije się w buzię, nadal je obgryzam i jak jej daję zabawkę do rączki to też
          ją obgryza.
          ale dzisiaj marudna... tata ja teraz nosi na rękach, ale pewnie mu się zaraz
          znudzi albo Zuzi...
          • kj74 Re: MARZEC 2004 15.05.04, 22:59
            Jeśli chodzi o pieluchy to wcześniej miałam Pampersy (jeszcze rozm.2) byłam
            zadowolona, chociaż raz małej zaczerwieniła się pupka. Teraz wykończam mega-
            mega pakę Huggisów soft&dry czy jakoś tak (rozm.3), ale jestem z nich średnio
            zadowolona. Już raczej nie kupię. Teraz kupiłam Pampers rozm.3.
            Kremy do pupy to sudocrem i penaten (wczesniej miałam J&J, ale tu pojawioło się
            zaczerwienienie, które zlikwidowałam Bepanthenem).
            U mnie w mieszkaniu jest 20st. Dziś w nocy mała miała rączki zimne jak lód,
            mimo, że ubrana w body, pajacyk i skarpetki i przykryta oczywiście kołderką.
            A ta pogoda to mnie dobija jednym słowem.
    • cloud-ac Re: MARZEC 2004 16.05.04, 07:36
      U mnie całą noc lało - a ja o praniu zapomniałam (chociaż na tarasie suszarka
      sobie stoi). Sara się obudziła przez ten deszcz chyba i od 1.00 śpi z nami.
      Pleców nie czuję i wstałam. Zuzka nażarta śpi, Sara z butlą w pyszczku śpi,
      mąż ... też śpi. Jak oni mają dobrze. U was też to tak wygląda - rodzinka
      zadowolona, odpoczywa, a wy do garów, porządków, itp., itd.? Czasami mam dość
      być mamusią i żoną.
      Widzę że chyba tylko moja Zuzka ma Pampersy rozm.2 i jeszcze sporo miejsca na
      drugą pieluchę. Ja jestem z tych pieluch zadowolona. Starsza też jeszcze nosi
      (niestety!) Pampersy, ale za chwilę braknie rozmiaru.
      Ja używam do ich pupek Linomagu w kremie, a w skrajnych przypadkach Bephantenu
      (choć u Sary to już i nie tylko on zawiódł - ale pupsko wraca do normalnego
      wyglądu). Czy myjecie główki waszych pociech już szamponem? Ja nie, choć Zuzka
      ma sporo włosów.
      Wczoraj udało mi się (dziewczyny były przez te 40 minut spokojne - każda na
      swój sposób) upiec placek, bo dzisiaj mam gości wreszcie. Już nie mogę się
      doczekać ich przyjścia.
      A za 2 tyg.chrzciny. Mieliśmy matkę chrzestną, ale że jest po rozwodzie musimy
      szukać dalej. Miałam nadzieję, że to nie będzie przeszkodą. U was też tak jest?
      • ainer1 Re: MARZEC 2004 16.05.04, 08:40
        Hej,

        my planujemy chrzest na 20 czerwca, i w parafii pani nas zapisujaca
        skomentowala, ze to dzis rzadkosc ze sie ma 2 rodzicow chrzestnych bo na ogol sa
        z tym problemy i sa tylko pojedynczy... Nasi crzestni to ansze rodzenstwo,
        mlodsze od nas wiec dopiero pzred swoimi slubamismile
        U mnie tez oba chlopaki sobie spia, a ja dzis karmilam o22, 2, 4, 6 a po 2giej
        to poszlam spac o 3:30 bo: 30 minut karmienie, 15 odbijanie (i ulał chyba polowe
        z tego co zjadl), 15 minut kupka i pzrewijanie plus reszta proby zasniecia smile
        Ale kiedy jestem zmeczona - jak np wczoraj po 3 h spania w nocy - to po prosru
        klade sie spac w dzien - udalo mi sie tak zlapac 2h.
        Wieczorem mielismy gosci wiec pzrez 1 h razem intensywnie sprzatalismy, a
        jedzenie zamowilismy na wynos i juz.
        Niestety, prosciej i lepiej sie wysypiam gdy mam cale lozka tylko do swojej
        dyspozycji - twedy po kolejnym nocnym akmrieniu klade Piotrusia w najdalszy rog
        ode mnie i spimy razem,a tak albo spie nieruchomo, albo transportuje malego do
        pokoju obok martwiac sie czy nie marznie...
        Pogoda u mnie dzis okropna a myslalalam, ze pojedziemy do Powsina kwiatki ogladac...

        Renia
        • aania79 Re: MARZEC 2004 16.05.04, 11:01
          Dziś kończymy dwa miesiące!.
          Mąż przywiózł z warszawy leżaczek o którym kiedyś pisałam, mała jest
          zachwycona, a chyba najbardziej ja.Wyobrażcie sobie, że dziś zaraz po karmieniu
          odłożyłam ja do łóżeczka i właczyłam szum oceanu (jest takowa w tym leżaczku) i
          mała od razu zasnęła.Szum fal działa na nia usypiająco.Mam tez płyte CD z
          nagranym szumem morza- sama przy niej zasypiam smile
          Za to noc miałam dziś potworną 22, 24, 4, 5, 7- bleee.Wyglądam jak chodzący
          koszmar...Ale i tak ją kocham
          Ania
          • aania79 Re: MARZEC 2004 16.05.04, 11:04
            acha..
            Reniu
            Pewnie ze wypada isć w takiej sukience, zważając jeszcze na to, że to hit mody
            (te groszki).
            Jedyne co nie wypada to iść w białej długiej. Na moje wesele jedna moja kuzynka
            tak się ubrała- gdyby ktoś nie wiedział która to panna młoda mógłby sie
            pomylić smile
            • iwo_72 Re: MARZEC 2004 16.05.04, 11:50
              U mnie nocka nawet niezłą jak na moją Małgosię (położyłam ją o 20 i później
              karmienia o 21:30 23, 2, 4,5,7)- ale to u mnie standart.... Pogoda kiepska, ale
              wyrzuciłam małą z mężem na ogrórek. jak zacznie padać to zdążą się schować.

              Reniu też mi się wydaje zę te groszki są OK - po ślubie przyśłij zdjęcia to
              skomentujemy wink))

              Jeszcze chwilkę posiedzę w domku i chyba się przejdziemy na spacerek, bo u nas
              w ogródku płotek robią to będą coś piłowac....

              Dzisiaj mieliśmy z mężem mała awanturkę o obowiązkach i przyjemnościach. On
              uważa, że dla mnie to sama przyjemność siedzieć z młodą, ale jak sam się
              zajmuje to albo na spacerku albo w domu max. 10-20 minut i już jest cały
              zmęczony.....

              No nic widocznie delikany mąż mi sie trafił hihihi
              • mamaweronki Re: MARZEC 2004 16.05.04, 12:58
                My już po weselu odsypiamy na raty. W kościele dziewczynki dały niezły popis-gł
                Weronika, za to na weselu były przekochane-Weronia tańczyła i zaczepiała gości,
                a Tosia przechodziła z ręki do ręki i ślicznie się uśmiechała do ludzi.A my
                nawet się wybawiliśmy, tylko niestety nie mogłam sobie podjeść a było tyle
                pyszności-ech.Z zabawy wyszliśmy przed oczepinami bo Weronika już odpadała- i
                tak długo wytrzymała jak na swoje 20mies,
                Jak wróciliśmy do domu na termometrze było dosłownie 15st.Tosia spała w czapce
                i z nami pod 2 kołdrami.mam nadzieje że w końcu się ociepli.

                Co do pieluch-Tosia kończy pampersy nr 2 a Weronika nr4 i bardzo sobie
                chwale,do pupy używamy sudokrem.Tosia robi kupy nawet 7*dziennie, ostatnio
                pojawiły się zielone co mnie zaniepokoiło-na pewno nie mogę jesc sałaty-już
                sprawdziłam.Innych warzywek tez raczej nie. Spróbuje za jakiś czas.
                Kończę bo muszę wypakować plecak i walizkę po 2tyg pobycie u dziadków i po
                weselu.pozdr
                • yasmin24 Re: MARZEC 2004 16.05.04, 13:32
                  kurcze zapomnialam co mialam napisac...
                  aaa, co do pieluch to my bedziemy raczej wierni pampersom ( obecnie nr 3),
                  chociaz wyprobowalismy juz huggiesy, belle i love - i te ostatnie najtansze
                  najbardziej pozytywnie oceniam, ale i tak do pampersow nie umywaja sie.
                  Ja do pupki uzuwam alantanu, mam tez w razie awarii sudocrem, ale na razie nie
                  byl potrzebny. Za to do cialka bardzo sobie cenie krem oilatum soft - Albert
                  mial strasznie sucha skore po fototerapii i ten kremik bardzo nam pomogl.

                  Wczoraj bylam na aerobiku i rozmawialam z instruktorka, bardzo mnie podniosla
                  na duchu, bo powiedziala, ze mam bardzo silne miesnie brzucha jak na kbietke,
                  ktora 2 miesiace temu urodziala takiego tluscioszka. Powiedziala, ze jak bede
                  cwiczyla 2-3 razy w tygodniu + karmienie piersia+ dieta dla mam karmiacych to
                  szybciutko zaczne chudnac i bede wygladala nawet lepiej niz przed ciaza.
                  Kochana kobietka, biore sie do roboty, teraz to dopiero mam motywacje smile)

                  Od ponad 3 tygodni mam wykupione tabletki cerazzete i musze wam sie przyznac,
                  ze nie zaczelam ich brac, bo jakos sie boje troche tych hormonow, i tak ciagle
                  maz w odstawce, denerwuje sie bidulek, ale ja mam opory...

                  Podobno od wtorku ma byc znaczne ocieplenie, ja mam dosc, w domu mamy 17
                  stopni, dogrzewamy farelka, a maly spi miedzy nami tez pod dwoma koldrami.
                  • jollyg Re: MARZEC 2004 16.05.04, 15:58
                    Czesc dziewczyny smile
                    U nas nocka ok, Hania zasnela o 22:50 i sie obudzila o 4:50 pozniej cycus i juz
                    ze mna spala do 8:50 hihi co do minutki, jakos tak sie udalo smile

                    Olu, chetnie sie spotkam z Toba smile podaje swoj numer, to jak bedziesz chciala
                    wyslij smsa za ile sie spotkamy i tam sie pojawie z moja Hania smile oto on:
                    502972149 - gora godzine mi to by zajelo smile

                    Basiu, ja uzywam mieszanki (alantan+nivea krem na odparzenia) sama mieszam
                    bezposrednio na pupci, albo masc posladkowa, ktora zalatwia mi moja chrzestna -
                    rewelacja.

                    co do kupek, to Hania ostatnio robi jakas taka spieniona uncertain i nie wiem czy to
                    normalne, ale kiedys to takiej nie robila uncertain

                    Ania, zapraszam do Gdanska, tu mamy morze, no Zatoke Gdanska, ale tez szumi big_grin

                    Pozdrawiamy
                    • jollyg Re: MARZEC 2004 16.05.04, 20:59
                      zapomnialam dodac, ze Hania nosi wciaz pieluszki od 2 do 5 kg smile i uzywamy
                      wszystkiego, albo nadal albo juz nie albo dopiero smile najpierw byly pampersy i
                      huggies'y, teraz happy i huggies'y i takie z Wroclawia (znajomy przywiozl, bo
                      tylko tam robia) Te z wrocka bylyby najlepsze gdyby mialy szersze falbanki, a
                      tak, to przeciekaja z boku uncertain no coz. Co mam to uzywam hihi i wszystko mniej
                      wiecej takie samo dobre, jesli sie dopbrze zalozy to ok, ale moja mama np.
                      zawsze zalozy tak, ze Hania sie opkupa po plecki hihihi, a jak ja zakladam, to
                      sie nie opkupa ani nie zasiusia smile
                      • marzenawl Re: MARZEC 2004 16.05.04, 22:11
                        a dzisiaj nawet ładna pogoda była i ciepło... ale mała mi sie spłakała, przez
                        cały dzień miałam gości i jakos po południu zaczeła tak płakać w końcu
                        wykapałam ja wczesniej potem z trudem ja ubrałam bo znowu płaała i zasneła, nie
                        wiem co jej dzisiaj dolegało-nic złego nie zjadłam ale miała jakieś problemy z
                        odbiciem i w końcu jej sie ulewało--mam nadzieję, że jutro już będzie moim
                        wiecznie uśmiechnietym słoneczkiem;
                        w ogóle to mój brat przyjechał ze swoimi dwoma synkami--huragan przeszedł przez
                        dom i tak dobrze że zajęli się grami na koputerze, ale to i tak jeden grał
                        drugi biegał i na zmianę--jak sobie pomyślę że Zuza bedzie sie nam tak dawła we
                        znaki jak tych dwóch swoim rodzicom to cieszę się, że mamy takie słodkie,
                        spokojne maleństwo---póki co....
    • magdawe Re: MARZEC 2004 16.05.04, 22:19
      Dziewczyny, zadalam to pytanie na forum Karmienie piersia, ale tam jakos cicho,
      moze Wy mi odpowiecie. Czy mozna podgrzewac odciagniete mleczko w kuchence
      mikrofalowej?

      I jeszcze cos - jak myslicie, czy mleko skondensowane, ktore w niewielkich
      ilosciach dodaje do Inki bezkofeinowej moglo mi Jagodke uczulic? Tydzien temu
      zjadlam kurczaka z sosem Knorra ze sloika - i to dalo nam cale czolko obsypane:
      ( Lekarka powiedziala, ze to kwestia konserwantow. To byl pierwszy blad. Cigle
      zreszta sa jego slady. W czwartek sie lekko poperfumowalam - wiecej takich
      czerwonych wypryskow na policzku i uszku. No i dalej sie te krostki i czerwone
      plamki utrzymuja, a z "niepewnych" produktow uzywam tylko tego mleka......
      Czy na takie krostki uczuleniowe sa jakies masci? Przecieram troche mlekiem,
      tak jak ktoras z Was tu radzila, ale to niewiele daje sad

      Pozdawiam, Magda
      • kj74 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 10:24
        Magdawe myślę, że to mleczko mogło małą uczulić, bo pewnie nie dość, że białko
        to pewnie też zawiera konserwanty.
        Co do podgrzewania mleka to sama jestem ciekawa.

        Ja nie perfumuję się, bo kiedyś to zrobiłam i Ingusia cały czas wymiotowała.
        Chociaż ostatno skusiłam się, ale spryskałam tylko włosy z tyłu.

        Czy nosicie swoje maleństwa w pionie? Moja mama strasznie się tym denerwuje,
        ale mała inaczej ryczy, poza tym dość solidnie trzyma już główkę, chociaż
        oczywiście podtrzymuję ją. Dodam jeszcze, że za długo w takiej pozycji jej nie
        trzymam, bo przecież kręgosłup słabiutki jeszcze.

        Główkę szmponikiem myję od początku (Nivea rumiankowy), bo przecież moje
        dziecko ma więcej włosków na głowie niż ja smile

        Wczoraj stuknęło małej 2 miechy. Boże jak ten czas lecismile
        • marzenawl Re: MARZEC 2004 17.05.04, 11:20
          hmm ja tylko raz karmiłam małą odciągniętym mlekiem i podgrzałam w mikrofali bo
          zapomniałam.... pomysleć, a gdzieś czytałam że sie białko wytrąca czy cos tam
          ale gdzieś też czytałam że mleko sie nierówno podgrzewa i mozna dziecko
          poparzyc no ale przecież nie jestem aż tak nierozgarnięta żeby nie wstrząsnąć i
          nie sprawdzić temperatury...

          faktycznie Ingusiama tyle włosków, że aż trudno jej nie myć szmponem, ja swojej
          nadal myje mydełkiem, poza tymm ma jeszcze trochę ciemieniuchy, za 3 tyg
          szczepienie,więc sie spytam pediatry od kiedy ten szampon.

          nosze małą tylko i wyłącznie w pionie (moja mama też tak nosi) i to juz długo
          mała w poziomie tylko leży nie da sie tak nosić --od razu się zwija w pałąk
          jakby chciała siadać--jak miała 6 tyg. i byłam u ortpedy to sie pytałam co z
          nią bo ona tylko lubi w pionie podziwiać świat--to powiedział, że norma że
          dziecko tak lubi i trudno aby nie przesadzać.

          to uczulenie to b. prawdopodobne że to mleko--u mnie małą wysypuje niestety po
          nabiale, lepiej odstawić i poczekac aż wysypka zniknie
          • yasmin24 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 11:42
            witam
            co do kuchenki mikrofalowej to mi lekarz odradzil, bo mleczko niepodgrzewa sie
            rownomiernie i niszczy jakies struktury bialka, wiec kupilam podgrzewacz, bo
            musialam synusia zostawic w domu z tesciowa. A teraz przydaje sie do
            pogrzewania herbatki smile)

            Ja tez Alberta nosze wylacznie w pionie, bo jak jest inaczej to od razu wlacza
            sie syrena alarmowa. Mam nadzieje, ze mu tym nie zaszkodze. Staram sie go klasc
            czesto na brzuszku, bo tak kazal ortopeda. Rozkaldam kocyki i go tak ukladam,
            przed nim zabaweczki, zeby mial do czego zadzierac glowke.
            Od 2 dni maly ma radoche z pianinka ficher price, mam go na pol godzinki z
            glowy.

            Za to cos sie pokrecilo z jego spaniem, w dzien zaczal podsypiac - co mnie
            bardzo cieszy, ale za to cos spi gorzej w nocy. moze to dlatego, ze spi z nami
            w lozku i nie zdarzy nawet zaplakac i juz dostaje cyca, szybko zasypia, moze
            sie nie najada i stad te czeste pobudki...

            a co do uczulen, to na pewno takie mleczko skondensowane moze uczulic, moze
            sprobuj mala wykapac w krochmalu, wielu dzieciom ponoc pomaga...
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 11:44
            Ja co do mikrofali nie powiem bo nie odciagam mleczka.....
            Jelsi chodzi o noszenie w pionie to właściwie jak nie śpi lub nie je to wymusza
            na nas bycie w pionie... lekarka podpowiedziałą, ze by nosić ją przodem
            podtrzymując jedną rękę pod pachami a druggą między nóżkami lekko przechylając
            do przodu, żeby dużego nacisku na kręgosłup nie yło i tak nosimy, albo
            przewieszm przez ramię i noszę jak tobołeczek....

            Wystawiłam małą na ogródek i mam nadzieję ze troszkę pośpi bo mnie dzisiaj
            plecy tak bolą od tego noszenia, ze chyba nie wytrzymam długo.
            W piątek idziemy już na 2-gie szczepienie i Małgoś skończy 3 miesiące!!!!!!!
            Opowiem wam jak było.
            Pamiętacie jak się martwiłam że mała nie podciąga głóki z leżenia na
            pleckach??? - już się nie martwię, już potrafi..... ale pewnie zaraz znajdę
            inny temat do zmartwień, tylko muszę poszukać wink))))
            • ainer1 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 13:12
              Hej!!!

              Dzis byla bardzo udana nocka - spal od 22:30 do 3:30, pote do 7mej i potem do
              10:30!!! I dalej spi! Ha!
              Mysle, ze sukces dobrego spania to:

              1. malo osob wokol (marzenko wiec pewnie d;atego twoja malutka palkala i byla
              markotna)
              2. spacer w dzien
              3. karmienie na maxa z obu piersi w nocy
              4. nieprzenoszenie do innego miejsca
              5. spokoj mamy
              Moj maluch nie wymusza na mnie pozycji pionowej, bo kocha kazda pozycje byle z
              cycem w buzismile I wlasciwie cyc dziala na wszystko - na pragnienie, na glod, na
              smutek, na nude i nawet na ciezkie kupki bo szyciej mu to idzie smile
              No, ale glosno tego nie mowie, bo sie okaze ze jestem niezastapiona a nie o to
              mi chodzismile
              Moze w tym tygodniu uda nam se wyjsc razem we dwojke do kina, to byloby nasze
              pierwsze wyjscie bez malutkiego smile nie liczac mszy sw smile
              Ciekawe czy sie udasmile
              Wczoraj krecilismy filmik na konkurs do pracy meza z synkiem w roli glownej -
              koncepcja jest taka - pokazac swiat oczami Piotrusia, wiec np wozilam wcozrja
              kamere w wozku, w foteliku itp smile mowie Wam - ale czad!
              heheheh
              Jak wyjdzie ciekawie to wrzuce na stronke smile Piterka
              Oczywiscie, nie jest to reality show bo gdyby tak bylo to pol filmu pokazywano
              by moj biust smile

              Renia - glowny aktor tej komedii

              • mamaweronki Re: MARZEC 2004 17.05.04, 14:35
                Czekamy na film-bardzo fajny pomysł,pochwal się jak wyszło.
                Mam pytanie:od tygodnia moja Tosia przewraca się sama z brzuszka na plecy-nie
                jest na to nieco za wcześnie?Wasze dzieci też wyczyniają takie sztuczki? Do
                lekarza ide 1.06 więc dopiero wtedy dowiem się czegoś na ten temat.
                pozdr
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 17:45
                  Renia, do kina to bym się chętnie wybrałą, ale moja terrorystka chyba nie
                  pozwoli ;-((((. W piątek umowiłam się na masaż kręgosłupa (i przy okazji na
                  cellulitis) bo te noszenie małej daje mi sie e znaki.

                  Jesli chodzi o przekrecanie na plecki to moja jeszcze nie wykonuje akich
                  sztuczek. Ale ona mało leży na brzuszku i do tego jest dość ciężka (myślę ze
                  około 6,5 kg) więc podobno może niektóre czynności wykonywać później - no
                  pewnie wygodniej niech mama ponosi, a co si będzie wysilać .....

                  Renia, koniecznie musisz się pochwalić filmem, to naprawdę fajny pomysł.

                  Lecę bo alarm się włączył.....
    • ainer1 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 14:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=12691355&v=2&s=0
      a moze ktos ma ochote sie wybrac tez do kina???

      Renia
      • kj74 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 17:41
        Moja mała ani myśli przewracać się z brzuszka na plecki czy odwrotnie. MOja
        dziecko w ogóle niechetnie leży na brzuchu.
        Też mamy pianinko tylko firmy little tickes, Niuśka dostała na chrzciny, fajna
        sprawa. Myślałam kiedyś o macie edukacyjnej, ale chyba w tej sytuacji jest
        zbędna.
        Reniu koniecznie zamieść ten filmik na stonce!!! smile)
        Coś jeszcze miałam napisać, ale wyleciało mi z głowy.
      • kj74 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 17:42
        A! Czy Wasze dzieciaczki mają ciemieniuchę, bo moja nie na szczęście?
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 17:46
          Wklejam w odpowiednie miejsce....

          Renia, do kina to bym się chętnie wybrałą, ale moja terrorystka chyba nie
          pozwoli ;-((((. W piątek umowiłam się na masaż kręgosłupa (i przy okazji na
          cellulitis) bo te noszenie małej daje mi sie e znaki.

          Jesli chodzi o przekrecanie na plecki to moja jeszcze nie wykonuje akich
          sztuczek. Ale ona mało leży na brzuszku i do tego jest dość ciężka (myślę ze
          około 6,5 kg) więc podobno może niektóre czynności wykonywać później - no
          pewnie wygodniej niech mama ponosi, a co si będzie wysilać .....

          Renia, koniecznie musisz się pochwalić filmem, to naprawdę fajny pomysł.

          Lecę bo alarm się włączył.....
        • iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.05.04, 17:47
          kj74 napisała:

          > A! Czy Wasze dzieciaczki mają ciemieniuchę, bo moja nie na szczęście?


          Moja na szczęście nie ma, ale pamiętam Ankę, ta to miała baaardzo dużą i tak
          naprawdę prawie do 3 roku życia - a teraz jest wszystko OK.
          • cloud-ac Re: MARZEC 2004-rośniemy... 17.05.04, 18:42
            Heja!
            Byłam dziś z Zuzką u pediatry żeby rozwiać moje obawy o jej zdrówko. Wszystko w
            najlepszym porządku! Przepisała wit. B1 i B6 żeby szybciej dojrzał układ
            nerwowy i ... tyle. Zapominam, że to wcześniaczek i ma jeszcze czas na pewne
            rzeczy.
            A tak w ogóle to moja 8 tyg. (2 tyg. korygowany) Zuzka waży 4300 g i przez
            ostatnie 2 tyg. "urosła" ... 12 cm !?!? To niemożliwe, ale pediatra
            powiedziała, że dopiero jak dziecko stoi to wtedy dokładnie da się zmierzyć.
            Myślę, że po prostu przy pierwszym jej mierzeniu (2 tyg. temu) pielęgniarka się
            pomyliła - zamiast 59 wpisała 49 (urodzeniowe 48cm). Bo w 10 cm przez 6 tyg.
            mogę uwierzyć.
            Dzisiaj mam z nią "godzinki" - od 8 rano co godzinę przewijanie, żarcie,
            przytulanie, chwila w łóżeczku i od nowa - akurat mija godzina na to wszystko.
            Nawet butla nie pomoże. Skonam albo się wyniosę na noc do teściowej.
            Wczoraj znaleźliśmy chrzestną dla małej ("wzięta" z zaskoczenia - za 2 tyg.
            chrzciny) i po krzyku. A tak w ogóle wreszcie mogłam z kimś pogadać, bo z moim
            ślubnym się nie da na masę tematów albo wcale. Wiem, że żyję...
            • jollyg Re: MARZEC 2004-rośniemy... 17.05.04, 22:32
              Moja Hania z brzuszka na plecy przekreca sie juz od swiat Wielkiej Nocy smile
              w srode idziemy na 1 szczepienia, a dzis zalatwialam dodatek rodzinny i zasilek
              w urzedzie gminy, moze dostaniemy...
              buziaki!
              • kj74 Re: MARZEC 2004-rośniemy... 17.05.04, 22:45
                Haniu to trzymam kciuki, żeby przyznali Ci jakąś kasę. A ile teraz dają?
                • marzenawl Re: MARZEC 2004-rośniemy... 18.05.04, 09:41
                  moja zuza sie nie przekreca. ale bierze sie do siadania. i ma ciemieniuche ale
                  malutka-na razie.
    • jollyg zasiłki dziś 18.05.04, 11:21
      Zasilek rodzinny wynosi 43 zl, a ja dodatkowo mam szanse na dodatek z tytulu
      samotnej matki 170 zl. Wiem tez ze mozna sie starac o zasilek jesli jest sie na
      wychowawczym, ale dochod na jednego czlonka w rodzinie nie moze przekraczac 504
      zl. Te zasilki wyplaca urzad gminy.
      Lece na spacerek smile
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 18.05.04, 17:33
        Pisze do dziewczyn, które mają takie terrorystki/terrorystów jak moja Małgoś.
        Od dwóch dni nastąpił przełom - mam nadzieję ze na stałe. Spi w nocy od 20 do
        22 później do 2-3 później trochę gorzej bo co 1-1,5 godziny, ale i tak już się
        wysypiam. Wstajemy około 7-7:30. Póżnij około 9:30 pół godzinki znu i na
        spacerak około 11 (do 15) później s około 17 SUPER!!!!!!!!!!!
        • ainer1 Re: MARZEC 2004 18.05.04, 20:09
          Iwo!!!

          Trzymam za Ciebie kciuki, bo doskonale wiem co to znaczy karmic cala noc i dzien...

          Renia
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 18.05.04, 21:12
            Ja jeszcze się pochwalę, że dzisiaj z mężem poszliśmy sobie "w miasto" a mała
            zostawiliśmy na spacerkuz opiekunką. Mała na spacerku przesypia 3,5 do 4 godzin
            więc troszkę czasu mieliśmy dla siebie - jakieś drobne zakupy i obiadek w
            knajpie. Wróciłam do domu tak stęskniona za maleństwem, że ...... niewiem. To
            był super pomysł...

            Dodatkowo pochwalę jeszcze moje dzieciątko, które potrafi do pół godziny leżeć
            na macie edukacyjnej, kopać w pałąki i cieszyć się że zabawki się nad nią
            ruszają. Zaczyna też ślicznie wyciągać rączki do zabawek....

            Dziewczyny, mam nadzieję,że teraz tak na 100% będę się cieszyć tym byciem
            ponownie mamusią, bo do tej pory to byłam troszkę załąmana..... wiedziałąm że
            to minie, ale myśłałam że ten mój przypadek to najgorszy na świecie i nigdy się
            nie skończy...

            Nie chcę oczywiście zapeszyć, ale tak się cieszę, że jest lepiej, że musiałą o
            tym do was napisać!!!!!
            • baszaj Re: MARZEC 2004 18.05.04, 21:51
              Cześć! Piszę awaryjnie z laptopa męża, bo ten nasz komp w domu nadal zdechły i
              czeka na zamówioną chyba kartę sieciową albo coś tam...
              Iwonko! Super, że tak Ci mała już przesypia! też sie tak cieszyłam, jak Kuba
              przespał mi w nocy 4 godziny..ehhh...U mnie wciąż bez zmian, tzn. mały śpi od
              21 szej (czyli teraz też) do ok. 22.30. potem go kąpiemy i butla plus cycusie
              (bo nie zwiększam mu ilosci mleka w butli od miesiąca i już mu nie starcza,
              stąd to docycusiowanie), zasypia o 23.30 i śpi do 3.30 (choć zdarza mu sie
              budzic o 2.30. ale wtedy pomaga smoczek i jeszcze zasypia), a potem budzi się
              ok.6.30. W dzień śpi różnie, wczoraj więcej, a dzis b. mało.
              Dostałam w prezencie z pracy matę edukacyjną i mały bardzo ją lubi, mam go z
              głowy na pół godziny. I też wpadłam na pomysł kładzenia go tak, żeby sobie
              szturchał pałąki bo wtedy mata sama mu się trzęsie smile)) .
              Byłam dziś go zważyć- waży 5360g (w czwartek kończy 10 tyg., 3 tyg. temu miał
              4580g, więc chyba jest nieźle smile)).
              Co do wyjść bez dzidzi- zamierzam robic to coraz częściej choćby na krótko,bo
              czasami to się czuję jak w klatce i jakies takie doły mnie nachodzą...już nawet
              codzienny spacerek z Kubą mnie tak nie cieszy...A że mąż oporny w opiece nad
              małym i miga się jak może, to tym bardziej mam ochotę na wypady. Dziś ledwo
              wrócił z pracy, zostawiłam ich samych i pojechałam do Tesco na niecałą
              godzinkę...od razu lepiej smile. I te wypady będę sobie stopniowo wydłużać..a co...
              Kuba też nie przepada za leżeniem na brzuszku, a obrócić z brzusia na plecki to
              mu się zdarzyło może ze 3 razy i to chyba przypadkiem. Ciemieniuchę ma taką
              mikroskopijną i stopniowo mu schodzi.
              Pozdrawiam! Basia
              • gochagocha Niestety - operacja tarczycy mnie nie minie 19.05.04, 07:30
                Najpierw o Agatce. Moje kochane dziewczatko nadal przesypia nocki - spi srednio
                od 21.00 do 5.00 a wczoraj nawet do 6.30 spala sobie slodko. A czasami zasnie
                wczesniej i spi i spi. Za to w dzien drzemki znacznie krotsze. Ale karmienia
                minimum co 3 godziny, potem czuwanie potem drzemka, znowu czuwanie i karmienie
                itd. Jedyny dluzszy sen to sen na spacerze albo podczas wycieczek samochodowych.
                Bo wszedzie Agatke zabieramy, czy to do sklepu, czy to na biopsje, czy do
                lekarza - wszedzie jedzie z nami. Po pierwsze dlatego ze nie chce mi sie
                sciagac pokarmu a po drugie dlatego, ze gdy wroce do pracy bede tesknic za
                wspolnymi chwilami wiec teraz sobie nie zaluje.

                No i tyle na ten moment bo sie kupa zrobila !!! A robia sie te kupy raz
                dziennie, gora dwa razy ale za to wylaza z pieluch (pampersy 3 na zmiane z
                huggisami) wiec lece ja przewijac bo wozek zapaskudzi hihi. Aha - tez jej siku
                lubi wyciekac ale niezaleznie od pieluchy.

                Dokoncze pozniej, pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja