MARZEC 2004

    • ewa057 Re: MARZEC 2004 19.05.04, 07:32
      Dawno mnie tutaj nie było.Zapomniałam o was w ferworze zajęć.Moje maleństwo ma
      6 tygodni i waży 6.5kg .Wczoraj własnie byliśmy na szczepieniu.Bardzo żle sie
      czuł po szczepieniu.płakał i był bardzo apatyczny.Ale dzisiaj juz witał mnie
      uśmieszkiem.juz od tygodnia moje dziecko przesypia w nocy nawe6 godz a w dzien
      uwielbia spać na spacerku.Jesli jest tylko najedzony to jest mu bardzo
      dobrze.Urodził sie z wagą5.200 i teraz juz wygląda jak pół roczny dzidzius,no i
      jest co nosić.Karmie go sztucznie i pokarm mamusi tez dostaje.Lekarz
      powiedzial mi ze musze go troche oszukiwac z jedzeniem i dawać mu herbatki.Ale
      on ja wyczuje cos innego niz mleko to zaraz sie krzywi i nici z picia.Ja po CC
      dochodze do siebie ale denerwuje mnie ten sterczący jeszcze brzuszek.Będąc w
      ciaży miałam w pasie 140 cm i teraz ta skura musi sie wciągnąć.Przydał by sie
      basen ale nie wiem czy mogę juz sie forsowac na basenie.Miło jest tak usiaść i
      poczytać co i o czym piszecie drogie mamy.Pamiętam jak byłam w 6 miesiacu
      ciazy .Obawiałam sie o dziecko i o siebie bo rodzilam w wieku 38 lat.Bardzo mi
      wtedy pomogłyscie ,podnosiłyście na duchu.I jest naprawde wszystko
      dobrze.dziekuje Wam i życze pociechy z dzieciaszków i dla Was wszystkiego
      najlepszego.Pozdrawiam Ewa z małym Marcinkiem i jego bracia (12 i 14lat)
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 19.05.04, 09:04
        Witaj Ewo i oczywiście inne mamusie też,

        Jak miło poczytać, że nie tylko moja Małgoś waży powyżej 6 kg. Tylko, że ona
        starotowała z 3380 (ale ma już 3 mies.).
        Wczoraj ją tak pochwaliłam, to dzisiaj nockę zarwałąm -budziła się co godzinkę
        a czasami nawet co 0,5. Myślę że męczły ją gazy, albo kupka (ona nie radzi
        sobie z kupkami, i nie robiła juz od piątku ;-(((()

        Teraz przysnęła zobaczymy na jak gługo....
        • ainer1 Re: MARZEC 2004 19.05.04, 12:42
          Czesc!!!

          Gosiu - napisz co sie dzieje z ta tarczyca! Trzymam kciuki tak czy inaczej ***

          Iwo - kolezanka radzila mi smarowac linomagiem koncowke NIERTECIOWEGO termometra
          i przywodzac nozki do brzuszka wkladac w pupke - tak odgazowywala swoje dzieci.
          Przyznam, ze nie stosowalam. Ja masuje krawedziami dloni, pije koper.

          Wybralabym sie do Multikina ale w tym tygodniu Fanfan Tuplipan, wiec nie
          koniecznie, poczekam co za tydzien. A w "dziecku" za 5,9 zl jest bilet warty 10
          zl wiec warto kupicsmile Moze ktoras z Mam sie skusi na wypad za tydzien o 12stej?
          www.multikino.pl/index.php/multibabykino/
          Podaje tu repertuaR - 26 MAJA W wARSZAWIE JEST "wILBUR CHCE SIE ZABIC", ALE
          OGLADALAM RELACJE Z FILMU - LZEJSZY NIZ TYTUL WSKAZUJE, TEJ SAMEJ REZYSERKI CO
          "wLSOKI DLA POCZATKUJACYCH".
          Tez nie wiem jak bedzie, ale biore moj biust i bede zapychac maluchasmile

          Moj maluch ma 5400, jest dosc zadowolony z zycia, lezac na macie paca łapkami w
          wiszace stwory i sie dziwi ze sie rudszajasmile Jak to mowi moj maz - dokonal
          postepu smile
          Nie pzrekreca sie, i ma sporo ciemiaczko.

          papapa,
          Renia
          • yasmin24 Re: MARZEC 2004 19.05.04, 15:02
            Co do tego termometru to stanowczo odradzam. Moja przyjaciolka lekarka dala mi
            ksiazke z neonatologii, w ktorej wyraznie lekarze odradzaja wkladania
            termometru w odbyt dziecka ( rowniez do mierzenia temperatury) gdyz grozi to
            perforacja okreznicy i powaznymi następstwami. Sama musialam walczyc z
            tesciowa, bo ona mi wciaz zalecala te metode na gazy. Duzo bezpiecznejsze jest
            masowanie bzuszka, cieple oklady i herbatki koperkowe. U nas kolki jzu jakby
            minely, po malu odstawiam sab simplex, chociaz dzisiaj cos mecza chyba mojego
            synusia gazy.

            Hmm ciekawa jestem ile moj Albert teraz wazy, 5 tygodni temu wazyl 4800, ale
            przez 1 tydzien mial przyrost prawie 400 g. Jak tyje w takim tempie to... az
            sie boje pomyslec.

            Dziewczyny mam okropna ochote na pizze, a jeszcze dzis rano zadzwonila jakas
            panienta z tele pizzy, ze mamy znizke 50% - az szkoda nie wykorzystac, ale mimo
            wszystko sie boje. Moze ktoras z Was jadla juz jakies pyszne "paskudztwo"?
            • iwo_72 Re: MARZEC 2004 19.05.04, 15:41
              Czesć ponownie,

              po pierwsze informuje ze wrzuciłam nowe zdjęcia Małgosi (na końcu mojego posu
              jest link).

              Po drugie jednorazowo jadlam pizze wegetarianska i zadnej roznicy u Malgosi nie
              zauwazylam....Ale nie bede polecać, bo na każdego to inaczej działa.

              Po trecie, to do KINA chetnie sie Reniu wybiore, ale nie w przyszlym tygodniu
              tylko za 2, bo w niedziele jedziemy cala rodzinką w góry. Huraaaaaaaaaa! jakas
              odmiana. Mam nadzieje ze mówisz o tym Multikinie na Ursynowie.

              Dzisiaj przyszedł do mnie do domu mój Prezes, żeby zobaczyć maleństwo (no nie
              takie maleństwo) i przyniósł przepiękne ciuchy dla małej.... poprostu SUPER.
              Jak ją ubiorę to załącze zdjęcia ..... A tak wogóle, to miły gest z jego
              strony. Przecież nie musiał.

              Lecę bo słyszę jakieś nawoływania (ale nie płacz!!!!!!)
              • jollyg Re: MARZEC 2004 19.05.04, 18:13
                Bylam dzis z Hania na pierwszym szczepieniu (po tym szpitalnym) no i poki co
                dostala tylko WZWB a za 4 tygodnie mamy isc i dostanie 5 w jednym DTP HIB i
                chyba cos jeszcze - tyle skumala - kosztuje to 130 zl - pewnie juz po cenie
                wiecie co smile
                Biedna sie poplakala po ukluciu, ale dostala cycusia i byla juz zadowolona,
                teraz znow lece cycusiowac papa i buziaki
                • jollyg Re: MARZEC 2004 19.05.04, 20:40
                  Chcialam jeszcze dodac, ze Hania wazy dzis 4800 glowka 38 cm obw., klatka
                  piersiowa 37 cm obwodu, dlugosci nie sprawdzali, bo powiedzieli ze bez sensu
                  nie ma co wyciagac dziecka smile
                • gochagocha cd.operacji tarczycy 19.05.04, 20:53
                  Mezus bawi Agatke wiec pisze.
                  Czeka mnie operacja 3-centymetrowego guza tarczycy. Biopsja nie wykazala
                  niczego zlosliwego nie mniej jednak mam na szyji twor, ktory moze zezlosliwiec
                  gdy sie go nie usunie. Leczenie grozi nadczynnoscia tarczycy a poza tym guz ten
                  jest nieuleczalny. Nie mozna go zmniejszyc lekami.

                  No i klops. 5 dni w szpitalu, pozniej najprawdopodobniej oblozenie hormonami
                  szkodliwymi dla dziecka. Wszystko to oznacza dla mnie koniec karmienia piersia.
                  Endokrynolog stwierdzila lakonicznie: ma pani dwoje dzieci, teraz czas pomyslec
                  o sobie.
                  Ale jak ja mam to moja smiejaca sie do cycusia buzienke odstawic od piersi to
                  nie wiem. Poki co dzis zaszczepilam sie pierwsza dawka szczepionki p/wzw typu
                  B. Za 4 tygodnie druga dawka ...Potem dwa tygodnie i moga mnie kroic ...

                  Nastroj mam podly choc i tak juz jest lepiej, juz sie troche oswoilam z ta
                  smutna koniecznoscia i probuje jakos to poukladac. Wymyslilam, ze pojde na
                  operacje we wrzesniu (wtedy powinnam wrocic do pracy). Beda tego dwa plusy: gdy
                  odstawie Agatke bedzie miala skonczone pol roku a po drugie taka operacja
                  skutkuje co najmniej 8 tygodniami zwolnienia lekarskiego wiec o te dwa miesiace
                  bede dluzej w domku z corcia. Nie ma moze tego zlego co by na dobre nie wyszlo.

                  Poza tym pocieszam sie jak moge. Np w ten sposob, ze Mateuszek pomimo faktu, ze
                  byl karmiony piersia jest chorowity jak malo kto. I mysle tez o synku mojej
                  kolezanki, ktory byl karmiony piersia dlugo - bardzo dlugo a jest jeszcze
                  bardziej chorowity od Mateusza. No i tak sie pocieszam, bo co mi pozostalo ???
                  • kj74 Re: cd.operacji tarczycy 19.05.04, 21:40
                    Inga śpi, Romek na Ukrainie, więc tylko forum I Wy mi pozostałyście smile))

                    Gosiu, przykro mi z powodu operacji, ale jak trzeba to trzeba. Dobrze, że
                    możesz ją przełożyć na wrzesień. To rozwiązanie wydaje się bardzo dobre. Jeśli
                    chodzi o karmienie to przecież najważniejsze jest te pół roku. Kachana nas mama
                    karmiła tylko po 3 miesiące a prawie jej nie chorowaliśmy. I pamiętaj, że Twoje
                    zdrowie jest bardzo ważne, chociażby ze względu na dzieciaki.

                    Byłam wczoraj zważyć mała, przybrała 400g (ważona w 6 tyg. teraz 9), waży już
                    5200.
                    Doktorka przepisała jej też kropelki na katarek i syropek. O ile z kroplami nie
                    ma problemu to z syropem jest. Cwaniara nie połyka go tylko przytrzymuje w
                    ustach dłuższą chwilę, usypijąc moją czujność i potem wypluwa. Wcale się jej
                    nie dziwię, bo nie jest ten syrop za smaczny.

                    Dziś chodziłyśmy 5 godzin po mieście. Dobrze, że moja siostra pracuje w
                    centrum, więc mogłam Ingę nakarmić i przewinąć. Oczywiście wypuścić mnie na
                    sklepy to pół pensji w nich zostaje. Co zrobić, nie mogłam się oprzeć i
                    nakupowałm sobie trochę letnich ciuchów. Od razu samopoczucie lepsze smile))
                    Jutro wybieram się na solarium i do fryzjera a w następnym tygodniu do
                    kosmetyczki.

                    Iwonka jeszcze będziesz się cieszyła, że masz grzeczniutkie dziecko, zobaczysz.
                    A my, mamy grzecznych teraz dzieci pewnie będziemy jeszcze narzekać smile))
                    • cloud-ac Re: cd.operacji tarczycy 19.05.04, 22:08
                      Gosiu, głowa do góry! Ważne żebyś była dla swoich promyków, a jeśli możesz
                      odwlec operację to zawsze jest to pół roku karmienia. Będzie dobrze i nie
                      zamartwiaj się.

                      A ja mam okropeczne wyrzuty sumienia, bo dzisiaj nie wykąpałam swoich
                      dziewczyn - jedna darła się ile sił w płucach, druga w dzień w ogóle nie spała
                      i była marudna, aż w końcu padła z butlą w zębach na "Wiadomościach". Jutro
                      będzie co szorować...
                      Teraz w końcu przynajmniej ja pójdę się wypluskać - za cały dzień tyle
                      przyjemności.
                    • agagacek2 Re: czy moge dołączyc? 19.05.04, 22:14
                      Drogie marcóweczki!
                      Bardzo chetnie dołącze do waszego wielkiego grona - szkoda ze tak późno bo nie
                      jestem w stanie przeczytac wszystkich wczesniejszych postów. Czytałam troche
                      tak na wyrywki ale jeszcze nie kojarze was i waszych pociech z osobna, mam
                      nadzieje ze niedługo sie to zmieni. Tymczasem powiem pare słow o moim stadku :
                      ja - agnieszka 29 lat, mąż Maciek 29 lat i dwie żabki: Weronika ur. 18.02.2001
                      i Ola ur. 09.03. tego roku. Jesteśmy z Krakowa. Ola urodziła sie 3 dni przed
                      terminem, wzyła 3570g i miała 57 cm. We wtorek skończyła 10 tygodni - wazy
                      teraz 6030. Karmie ja cycusiem, przez pierwsze 2 m-ce przybrała na wadze 2300g,
                      a przez ostatnie 2 tyg. 400g, wiec całkiem "niezle".
                      Ciesze sie że jest nas tak duzo - bede sie starała zagladać tu jak najczęściej,
                      choc z pisaniem trudno czasem znaleźc chwilkę (lub wolną ręke). A jesli juz sie
                      uda to najczęsciej o tej właśnie porze...
                      Moja młodsza pociecha cierpi od 2 dni z powodu bolacej rączki po szczepieniu -
                      dopiero teraz mogłam z nia isc na pierwsze od pobytu w szpitalu szczepienie.
                      Wczesniej cały czas wynikały jakies niesprzyjające okoliczności - a to Nika
                      była chora, a to mała miała katar, a to ja przeziebiona itd. Ale w koncu cudem
                      wszyscy w domu zdrowi wiec szybciutko wykorzystałysmy okazje. Tylko tak
                      strasznie mi jej żal bo ta jej biedna rączka taka czerwona i opuchnieta. Czy
                      wasze malenstwa tez tak przechodziły szczepienia? Ile to jeszcze potrwa?
                      Kończe i pozdrawiam was serdecznie, mam nadzieje ze mnie przyjmiecie do swego
                      grona.
                      Agnieszka.
                      • jollyg Re: czy moge dołączyc? 19.05.04, 23:13
                        Witamy Cie Agnieszko smile
                        Oczywiscie ze Cie przyjmiemy do naszego grona smile
                        Ja jestem Jolka z Gdanska mam 23 lata i jestem sama z Hania coreczka z 26
                        marca smile

                        Pozdrawiam i lece spac poki Hania spi
                        • iwo_72 Re: czy moge dołączyc? 20.05.04, 11:55
                          Cześć Agnieszko i witamy Cię (i twoje pociechy) serdecznie. Ja (32 lata)
                          mieszkam w Warszawie z mężem Arturem (33) i dwójką pociech Anią (11 lat) i
                          Małgosią (3 mies.) + 2 koty (3 lata).
                          U mnie po szczepieniu nie bylo zadnych kaplikacji, wiec niestety nie pomoge ci
                          jesli chodzi o ta bolącą rączke...

                          Ja dzisiaj po drugiej kontroli u ortopedy - wszystko OK i kolejna wizyta w 8-
                          mym miesiącu....kiedy to będzie????

                          Jutro lecimy na drugą dawkę szczepienia - zobaczymy, czy będzie tak samo
                          dzielna jak za pierwszym razem.... Lecę coś porobić w domku, bo w sobotę mam
                          gości i trochę musze ogarnąć domostwo, a Małgoś śpi sobie w ogródku.
                          • ainer1 Re: czy moge dołączyc? 20.05.04, 12:50
                            Czesc Agnieszko!

                            Serdecznie witam - Renia (30), moj maz (29) i synek z 13 marca smile

                          • yasmin24 Re: czy moge dołączyc? 20.05.04, 13:06
                            Dziewczyny, wlasnie sobie uswiadomilam, ze o sobie wiemy neiwiele, za to o
                            naszych dzieciach chyba wszystko.
                            Agnieszko, ja tez witam i korzystam z okazji aby sie przedstawic
                            Ja (25lat) mój mąż Arek (32lata) i Albercik (2,5 mies) mieszkamy w
                            Warszawie.Moj synus tez bardzo dobrze zniosl szczepienie, ale slyszalam, ze
                            mozna na bolaca raczke robic okalady - tylko z czego? zapomnialam, moze
                            dziewczyny podpowiedza.
                            A my dzis z mezem wpadlismy na pomysl, aby poleciec we troje na Krete, he
                            ciekawe czy sie to uda. Dziewczyny czy planujecie jakies powazniejsze wyprawy z
                            Waszymi maluchami? no i na kiedy??
                            • ainer1 troche o sobie 20.05.04, 13:39
                              mi pielegniarka polecala oklad z sody na nozke (tam bylo lucie ) chyba lyzeczka
                              sody na szklanke wody...
                              a na wakacje to pojedziemy moz ena kilka dni nad morze do jastarni w sierpniu
                              albo pod koniec roku na jakies last minute, tylko nie wiem czy sami czy w 3...

                              Yasmin ma racje - malo o sobie wiemy - to mzoe ja cos zaczne?

                              Renia (01.04.1974)jestem z Katowic, mieskzam w Warszawie na Sadybie-Mokotowie,
                              dzidzius i jego tato urodzili sie w tym samym szpitalu miejskim w Olsztyniesmile
                              jestem ekonomistka, pracuje w branzy moto smile i planuje powrot do rpacy w grudniu
                              2004 a moze pozniej..
                              a najbardfziej lubie...
                              wloska i grecka kuchnie, czerwone wytrawne, ogladanie rybek pod woda, kino,
                              robienie zdjec i tanczenie smile

                              napisz do mnie.... hehhehehe

    • kj74 Re: MARZEC 2004 19.05.04, 22:11
      Ale u nas ruch smile Jesteśmy tu od niecalych trzech miesięcy a już plasujemy się
      w czołówce, jeśli chodzi o liczbę wypowiedzi smile
      Tak trzymać smile))

      Zapomniałam napisać, że moje dzieciątko już tak słodko guga. Dzisiaj to nawet
      zaczęła ze mną śpiewaćwink
      Położyłam ją po kąpieli do łóżeczka a ona zamiast spać to zaczęła się żalić
      (takie jęki, ale nie płacz. No więc, żeby tym żalom dać końca zaczęłam śpiewać
      kołysankę (chyba jedyną jaką znam póki co i to nauczoną dzięki płytce CD z
      Rodziców) a moje dziecko zamiast zmrużyć oczy to zaczyna się śmiać, nie
      uśmiechać tylko śmać na głos a potem śpiewać (strasznie mnie tym rozbawiła). W
      końcu zmęczona śpiewaniem zasnęła smile)
      A powiem Wam jeszcze, że bardzo lubi tą zabawkę o której pisałam (coś jak
      pianinko Fisher Price). Nazywa się "wodny świat" i jest tam taki krab, w
      którego Ingusia kopie nóżkami, wtedy zabawka gra albo szumi jak ocean i migają
      światełka. Mam ją z głowy nawet na godzinkę dzięki temu wynalazkowi.
      • ainer1 Re: MARZEC 2004 20.05.04, 12:55
        Hej!

        Moj maluch wczoraj pisnal z radosci i powiedzial "gu"!
        A od kilku dni wali lapkami w zabawki z maty - i ja moge spokojnie zajac sie
        soba a on stworami smile Dzis zas pzrychodiz szwagierka i wychodzimy do kina, co za
        luksus! Mleczko juz odciagniete 125 ml - ma nadzieje, ze starczy na pzregryzke smile

        Renia
        • marzenawl Re: MARZEC 2004 20.05.04, 14:05
          no to ja tez sie przedstawie: mam 28 lat, mój maz robert 31 a zuzka 2,5 mies.;
          mieszkamy w warszawie (białołeka) ale oboje pochodzimy z miejscowosci
          oddalonych jakies 100 km od warszawy-róznych; zostalismy tu po studiach,
          pomimo, ze skonczyłam politechnike pracuje w banku.
          chyba na wiekszy wyjazd sie nie wybierzemy, takze z przyczyn ekonomicznych-
          konczymy urzadzac mieszkanie i ogródek , moze mazury no i na pewno do babci na
          wies.
    • magdawe Re: MARZEC 2004 20.05.04, 16:08
      Witam Nowa Mame smile)

      Dziewczyny - kilka spraw z ostatnich postow:

      1. na raczke po szczepieniu - soda, tak jak Renia napisala - 1 lyzeczka na
      szklanke wody. Robic oklady.
      2. ktoras z Was napisala, ze wybiera sie do solarium, hmmmmmm...., ja
      slyszalam, ze karmiac piersia nie powinno sie korzystac z solarium.... co Wy na
      to?
      3. my sie wybieramy na Rodos. Rozmawialam z pediatra, powiedziala, ze nie widzi
      przeszkod, zeby leciec z takim maluszkiem, nie polecala tylko krajow arabskich
      ze wzgledo na ryzyko chorob zoladkowych (mamy) i zoltaczke.
      4. jakie to pianinko z Fisher Prica? Masz gdzies link do stronki, gdzie mozna
      to obejrzec? Acha, a czy ta hustawka "amerykanska" z Fisher Price (ta z
      akwarium), to czy ona sie husta sama, czy trzeba dzidzie w niej hustac?

      Moja Jagodka w 7 tygodniu swojego zycia wazy 5 200 i niestety ma ciagle
      obsypana buzie. Lekarka twierdzi, ze to uczulenie kontaktowe a nie pokarmowe.
      Tak wiec odstawiam wszystkie pachnace mydelka, balsamy, dezodoranty, a ubrania
      musze prac w proszku dla dzieci. mam nadzieje, ze to pomoze, bo sie bidus
      strasznie meczy - swedzi ja to tak bardzo, ze trze glowka i czolkiem o
      pieluszki.

      Reniu - ja tez jestem z Katowic i mieszkam w Warszawie od roku, tyle ze na
      Ursynowie-Kabatach, anie na Sadybie-Mokotowie wink))

      W ramach przedstawiania sie:
      Jak widzie jestem tu z Was najstarsza, ale za to Tata Jagodki jest
      mlodszy wink))). Ode mniewink))Jestesmy oboje w drugich zwiazkach i dzieci mamy
      (prawie) proporcjonalnie: moje, twoje i nasze smile)) Tak wiec moja corka Nina -
      11 lat, Jego dzieci - Kuba 8 lat, Marta 5 lat, i nasza Jagodka - 7 tygodni.
      Niezla czeladka, co??? Niestety, nie mieszkamy wszyscy razem, ale np. na
      wakacje jezdzimy cala ekipasmile)))
      Oboje pracujemy zawodowo w branzy finansowej, oboje zajmujemy sie marketingiem.
      Nie mamy w Warszawie zadnej rodziny, wiec okolo sierpnia/wrzesnia czeka mnie
      poszukiwanie opiekunki, brrrrrr - juz mi skora cierpnie na sama mysl o tym.

      Pozdrawiam wszystkie "stare" i "nowe" Mamy,
      Magda
      • kaka73 Re: MARZEC 2004 20.05.04, 18:45
        Cześć dziewczyny stęskniłam się za Wami.
        Moja długa nieobecność spowodowana była tym iż mój komputer był miesiąc w
        serwisie (bez komentarza) w tym cztery razy był ponownie odsyłany do naprawy,
        bo wysiadła zasilacz, a serwis nam zepsuł DVD, oddał pękniętą obudowę itp.. No
        ale teraz już wszystko ok. Fajnie się was czyta tyle postów powstało przez ten
        miesiąc, ze trochę mi to zajęło.
        Dzisiaj byłam na szczepieniu z moją małą - waży 5900 i trochę mnie to
        zmartwiło, bo od dwóch tygodni prawie wcale nie przybrała - lekarka
        stwierdziła, że to może być wina za dużej dawki wit D# - mała dostaje 1 kroplę,
        ale ja biorę wit. Prenatal i tam też jest wit. D3 - kazała jedną odstawić.
        Moja mmała w nocy ładnie śpi, budzi się raz, a dzisiaj pobiła rekord, bo
        obudziła się dopiero o godz. 6.30 rano, ale za to w dzień jest fatalnie - dwie
        drzemki trwające około 0,5-1,0 godziny.
        Nie przewraca się z brzuszka na plecki, na razie na boczek i próbuje ale jej to
        nie wychodzi, główkę trzyma już pięknie prosto, zaczyna podnosić główkę jak
        leży na pleckach - słowem wszystko ok.
        Dziewczyny wracacie do pracy - bo ja wracam we wrześniu, czas szybko leci.
        A gdzie się wybieracie na wakacje? - my chyba nad nasze polskie morze, ale
        jeszcze nie wiem gdzie - może znacie coś interesującego w okolicach Jastrzębiej
        Góry, Helu?
        Pozdrowuienia Karina i moje dzieciaczki
      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 20.05.04, 18:56
        To ja w takim razie uzupelnie sie smile)
        Ja pracuje w banku, moj maz jest grafikiem komputerowym, oboje od zawsze
        mieszkamy w Warszawie, tu wiec jest cala nasza rodzinka (jak na razie malo
        pomocna).
        Maz projektuje strony www, wlasnie go zmusilam, aby stworzyl chociaz malutka
        galerie zdjec synusia
        www.junior.kurnicki.com
        • yasmin24 Re: MARZEC 2004 20.05.04, 18:58
          zapomnialam dodac,ze myslimy z mezem o Krecie - nasze ukochane miejsce
          • yasmin24 Re: MARZEC 2004 20.05.04, 19:04
            cholera, dziewczyny, dostalam maila z pracy, wlasnie mi awans uciekl kolo nosa,
            przez macierzynski, co za niesprawiedliwosc
            i jak ja mam wrocic do pracy??? tych co szkolilam beda moimi przelozonymi sad((
    • baszaj Re: MARZEC 2004 20.05.04, 20:50
      Cześć!
      Gosiu! Trzymaj się- na pewno wyzdrowiejesz! Ten termin operacji na wrzesień
      jest jak najbardziej sensowny, a dla dzieci najważniejsza jest zdrowa mama.
      Ja też się przedstawię: mam 28 lat, mój mąż Remigiusz ma 29, Kuba kończy dzis
      10 tyg. Mieszkamy w Rudzie Śl., ja pracuję w banku w Bytomiu (chyba mam
      bankierek jest najwięcej na forum hehe), a Remek robi wdrożenia informatyczne.
      A propos tego co nas omija w pracy- dzis sie dowiedziałam, że mnie podwyżki
      ominęły sad((((((...a nie było podwyżek od 2 lat sad((((((
      Mój Niuniek ostatnio zintensyfikował podgryzanie rączek - jak sie przyssie, to
      nawet smoka już nie chce.
      Co do wakacji, to jeszcze nie mam pojęcia, gdzie pojedziemy, jakoś nie
      mieliśmy głowy do myslenia o tym...zresztą Remek od 10 maja zmienił pracę,
      więc nie wiadomo, czy sie uda gdzieś wyrwać.
      Pozdrawiam! Basia
      • kj74 Re: MARZEC 2004 20.05.04, 21:45
        No to może i ja coś o sobie smile
        W styczniu skończyłam 30 lat, Romek w kwietniu 28. Oboje jesteśmy po
        polibudzie, poznaliśmy się na studiach. Mieszkamy w Rybniku, ja pracuję w
        banku smile)) a Romek jest menadżerem w eksporcie. Niuśka w niedzielę skończyłą 2
        m-ce.
        Moje dziecko powiedziało dziś MAMA smile)))))))) Mam świadka, moja koleżanka. NO
        żartuję, ale naprawdę tak jej wyszło.
        Wydaje już bardzo dużo dźwięków, bardzo często się śmieje (np. jak sama gdzieś
        jest i mnie zobaczy albo jak się do niej mówi), za to nie mogę jej przekonać do
        leżenia na brzuszku i podnoszenia główki. I dziś do zaśnięcia wink)
        • gochagocha Re: MARZEC 2004 21.05.04, 07:36
          No to i ja sie przedstawiam:
          Mam 33 lata (3 maja 1971r. - fajna data!), jestem prawnikiem (groznie brzmi !)
          ale pracuje w administracji samorzadowej.
          Mezczyzna mego zycia to Andrzej - lat 43 (!) urodzony 30.11.1961r. (tez ciekawa
          data !), ekonomista dla odroznienia pracujacy w sluzbie zdrowia.

          I teraz zdradzam nasza tajemnice !!! Choc nazywam go dla swietego spokoju
          mezem (tutaj tez tak pisalam) to mezem moim nie jest. Zyjemy sobie poki co w
          konkubinacie (paskudne okreslenie). Oboje jestesmy po rozwodach.

          I to jeszcze nie koniec bigosiku: Agatka to nasza wspolna corenka, Mateuszek
          jednak jest moim synkiem z pierwszego zwiazku ale z Andrzejem wychowujemy go
          wspolnie od chwili gdy skonczyl 9 miesiecy wiec traktujemy go jak naszego
          wspolnego synka. Tym bardziej, ze na innego tate faktycznie liczyc nie moze.
          Ale sa jeszcze dzieci Andrzeja z pierwszego zwiazku: Dominika lat 16 i Lukasz
          lat 18. W tym roku zdal pieknie mature !

          I oto nasza cala rodzinka.

          Aha, mieszkamy w Bytomiu ale to dlatego, ze stad mamy blisko do pracy. Nie
          jestesmy emocjonalnie zwiazani z ta miescina. Pochodzimy tez z innych
          miejscowosci.

          Wreszcie mialam chwilke aby wkleic zdjecia i od razu je tez zalaczam. Teraz gdy
          juz raz sprobowalam pewnie bede je zalaczac regularnie.

          Chcialam jeszcze cos napisac ale Agatka wzywa. Moze pozniej sie uda.
          • cloud-ac Re: MARZEC 2004 21.05.04, 09:54
            Cześć babeczki.
            1 dzień człowieka nie ma a tu tyle postów. Faktycznie, że o sobie niewiele
            wiemy - oprócz tego, że wystrzałowe z nas babki.
            To i ja co nieco napiszę.
            Ja (5.02.75) pracuję w sądzie (protokołuję na rozprawach) choć z wykształcenia
            jestem ekonomistą (związane z informatyką - Prezes we mnie inwestuje (szkolenie
            mnie czeka)i w przyszłym roku będę zajmować się siecią komputerową i wszystkim
            co z tym związane), mężulek (21.03.75) jest mechanikiem samochodowym i ma swoją
            firmę (nie związane z fachem). Mieszkamy w Sanoku w swoim domu daleko od
            hałaśliwych dróg. No i mamy dwa największe skarby - Sarę (miała urodzić się w
            marcu), która jest zazdrosna o swoją siostrę, ale "bardzo kocha Zuzię" i Zuzkę
            (miała urodzić się w maju), która jest niestrudzona w jedzeniu tego samego bez
            końca. No i pies, wyjec pospolity ... jest u nas "na przechowaniu" ... już 1,5
            roku (wróci do swoich właścicieli jak szwagierka się wprowadzi do domu, który
            buduje i nie widać końca).
            Tak to u mnie wygląda.

            Wczoraj byłam u ortopedy z Zuzką. Wszytsko jest w najlepszym porządku, ale i
            tak "szeroko pieluchować" czyli 2 sztuki w pampersie i za 6 tygodni pokazać
            się. Wieczorem tak się darła przez kolkę i te pieluchy, że jak je zabrałam to
            od razu było lepiej. Ale dzisiaj rano założyłam dwie i trudno, musi się
            przyzwyczaić, bo nie chcę żeby miałą jakieś poduszki, aparaty.
            Dziewczyny co wy dajecie na kolkę, bo ten Esputicon można sobie ...? Guzik daje.
            • yasmin24 Re: MARZEC 2004 21.05.04, 10:58
              Moj ALbert tez nie znosi dodatkowej pieluchy, drze sie wtedy w nieboglosy.
              Opinie lekarzy na ten temat sa podzielone, jedni kaza szeroko pieluchowac inni
              nie, ale bylismy na usg bioderek i jest ok, tylko maly ma ponoc jakies
              przykurcze, dlatego ciagle go klade na brzuszku - uwielbia to.

              Bylam wlasnie u mojej ginki, bo ciagle mam te dziurke w sutku, troche sie juz
              zagoila, ale nadal boli. Kazala smarowac tormentiolem, jak przez tydzien nie
              minie to mam znowu przyjsc, bedziemy probowac czegos innego.
              Reniu, tez mi potwierdzila, ze ten bol to przez oksytocyne, ale u mnie
              ostatanio jakby juz lepiej smile)


              A o kolkach rozpisywalysmy sie jakis czas temu, nam pomaga sab simplex (
              dostepny w aptekach w Niemczech), ale ostatania flaszka juz sie konczy i az
              boje sie myslec, co bedzie dalej. A nie ma komu przywiesc nowych sad(
              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 21.05.04, 11:41
                O rany ale się naczytałam...........ufffffffffffff. No to ja trochę dodam bo
                napisałąm tylko o naszym wieku a nic o sprawach zawodowych...
                Ja (32 lata - prawie) pracuję w branży finansowo - samochodowej wink, Artur w
                branży finansowej. Ja jestem po Politechnice W-wskiej mąż po SGH. Oboje
                mieszkamy i urodziliśmy się w W-wie. Mieszkamy Warszawa - Ursynów/Dąbrówka.
                Nasze dwie córy są nasze i mają: Ania 11 lat a Małgoś dziś kończy 3 miesiące.

                Jeśli chodzi o wyjazdy: to w niedzielę jedziemy w góry na tydzień, w wakacje w
                polskie góry i na mazury, a na dalszą wypraw (do mojej przyjaciółki we
                Włoszech) planuję polecieć z małą we wrześniu....

                Z powrotem do roboty może poczekam do końca roku, ale tak napradę powinnam
                wrócić we wrześniu... zobaczymy.

                Yasmin nie przejmuj się tym awansem - popatrz na maleństwo i będziesz wiedziała
                że warto było, ale wiem zę to nie miła sytuacja.
                Na mnie podobno awans czeka jak wróce do roboty, tak przynajmniej obiecywał
                szef jak ostanio był u mnie zobaczyć maleństow - zobaczymy czy to tylko
                obiecanki. Tylko, że mi się wracać nie chce....
              • gochagocha szerokie pieluchowanie 21.05.04, 11:42
                Co do szerokiego pieluchowania to Agata jest tak pieluchowana od urodzenia (na
                pampersa czy inna jednorazowke pielucha flanelowa).
                Na ostatniej wizycie ortopeda kazala odstawic szeroka pieluche jak Agatka
                skonczy 12 tygodni czyli w ten poniedzialek.
                I wiecie co ? Mam watpliwosci co do tego, zeby konczyc szerokie pieluchowanie
                tak wczesnie !!! Choc bylismy z Agatka u slawy slaskiej (zastepca ordynatora
                urazowki dzieciecej w Piekarach Slaskich, jesli ktoras z Was slyszala /to taka
                renoma jak oparzeniowka w Siemianowicach Slaskich/).
                Bo czy to nie za wczesnie odstawic te pieluche ? Agacie ona nie przeszkadza i
                dopoki lezy (tzn. nie siada) to moge jej to ubierac. Z drugiej strony chyba
                lekarka wie co robi, prawda ?
                Mnie nawet w tej pielusze dodatkowej lepiej Agatke nosic bo jest taka
                mniej "wiotka". Choc z drugiej strony Agata juz pieknie "sterczy" (tzn. trzyma
                glowe) i jest w miare "sztywna" wiec moze faktycznie odstawic ...

                Eh, czemu czlowiek chce byc madrzejszy od lekarzy ...
                Ale to wszystko dlatego, ze Mateo byl szeroko pieluchowany prawie do 7 m-ca
                zycia. Ale z drugiej strony u niego z bioderkami cos tam bylo nie tak a u malej
                podobno wszystko ok.
                • ainer1 Re: szerokie pieluchowanie 21.05.04, 12:48
                  Hej!!!

                  Ale fajnie zescie sie rozpisaly! A moze sie spotkamy?
                  Chociaz mamy z Warszawy?
                  Proponuje u mnie w domku - latwy dojazd, jest miejsca dosc i pzrewijak i
                  pieluszki smile
                  I spokoj bo maz wraca ok 19-20 dopiero albo wcale bo ciagle gdzies go nosi.

                  Yasmin - mnie tez jakby mniej kluje - po prostu chyba psychika tak podizalal, z
                  eto ok i nie strace pokarmusmile

                  Nauczyla sie wstawiac fotki na forum (co bylo proste dosc heheh) i daje tu link
                  ale nie wiem czy to mi wyjdzie i a\za utomatu bedziecie mogly mego szkraba
                  zobaczyc...

                  probuje:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12799889&a=12799889
                  • iwo_72 Re: szerokie pieluchowanie 21.05.04, 13:00
                    Renia, super pomysł z tym spotkaniem - jestem ZA!!!! Byle nie w przyszłym
                    tygodniu bo jadę w góry. U mnie też możemy się spotkać, bo i ogródek i
                    przeiwjak i wszystko co trzeba jest... ale dojazd troszkę gorszy - Ursynów /
                    Dąbrówka (za Pyrami). Ale jak będzie ładnie to wózeczki na ogródek a my pogadać
                    będziemy mogły....

                    Zdjecia działąją, obejrzałam - Piotruś jest SUPER !!!!
                    • mamaweronki Re: marzec 2004 21.05.04, 14:37
                      To i ja trochę o swojej rodzinie.Razem z mężem mamy po 28lat, pochodzimy z nad
                      morza-ja z Ustki, Paweł ze Słupska, a teraz przez zasiedzenie mieszkamy w
                      Warszawce (Bemowo-Jelonki)Ja skończyłam pedagogikę specjalną na APS i
                      pracowałam w ośrodku specjalnym, a mój ślubny skończył polibudę warszawską i
                      jest inżynierem-projektuje klimatyzację w budynkach.Jesteśmy 4 lata po ślubie,
                      mamy córeczkęWeronisię-27.08.2002 i Tosie 22.03.2004.
                      Tosia teraz przechodzi potworne kolki, nawet infakol nie działa, kupy robi
                      nawet 10razy na dzień, często zielone. Jak myślicie czy to powód do niepokoju?

                      Jutro jedziemy w Bieszczady-to będzie już 3 wyprawa Tosi w tak daleką drogę
                      (była już 500km nad morzem u dziadków, w Ełku-z Ustki to też 500km, no i teraz
                      w te Bieszczady).Na wakacje pewnie pojedziemy nad morze i w moje ukochane gory-
                      zresztą zobaczymy jak ułoży się finansowo.
                      Do pracy pewnie nie wrócę-w sierpniu kończy mi sie umowa, a do nowej pracy
                      jeszcze nie chcę iść. Zresztą pewnie ledwo zarobiłabym na opiekunkę-wiecie jak
                      marnie płacą w oświacie, a do złobka mąż nie chce oddać dziewczynek. Będzie nam
                      pewnie bardzo ciężko finansowo, ale mam nadzieję, ze damy radę.
                      A pomysł spotkania też mi sie podoba. Napiszcie tylko kiedy i gdzie.
                      Pozdrawiamy
                      • jollyg Re: marzec 2004 21.05.04, 15:56
                        Dobra, to ja tez napisze troche wiecej o sobie...
                        Jestem Jolka, to juz wiecie, mam 23 lata (24.08.1981) Obecnie mieszkam w
                        akademiku w Gdansku-Brzeznie, ale urodzilam sie w Gdansku i zawsze mieszkalam w
                        Gdansku-Zaspie hihi (skoro juz jedziemy dzielnicami, to co tam). Studiuje na
                        Politechnice Gdanskiej na 4tym roku bardzo ciekawy kierunek jak: Inzynieria
                        Materialowa. Teraz mam dziekanke, a pozniej wracam na 8 semestr. Moj chlopak
                        Krzysiek lat 27 (byly chlopak?! uncertain ehhh) mieszka na Polwyspie Helskim w
                        Kuznicy i robi dopiero technikum ale lepiej pozno niz wcale.
                        Hania sobie wlasnie lezy w lozeczku i kwili, bo karuzelka stanela smile wiec lece
                        nakrecac hihihi
                        Tez bym sie z Wami spotkala, ale jak widze jestem daaaleko no i pewnie za
                        mloda - bo z tego co widze jestem najmlodsza smile
                        POki co musze poszukac sobie jakiegos lokum na wakacje, bo moj akademik bedzie
                        robil za hotel uncertain wiec do wrzesnia trzeba cos znalezc
                        Pozdrawiam!
                        • kaka73 Re: marzec 2004 21.05.04, 18:20
                          No to może i ja się przedstawię.Mieszkamy w Żorach - to nasz stały adres. W
                          sierpniu skończę 31 lat, mój mąż 33, jestesmy 7 lat po ślubie. Mamy dwójkę
                          wspaniałych dzieci Szymek 15.05.99 i Karolinka 28.02.04. Poznaliśmy się na
                          studiach, jesteśmy ekonomistami z wykształcenia. Ja pracuję w administracji
                          samorządowej, mój mąż jest szefem sprzedaży w jednym ze sklepów meblowych.
                          Obecnie mieszkamy w Warszawie- Ząbkach (ja tylko podczas urlopu
                          macierzyńskiego) i mam nadzieję, że już niedługo mąż wróci z powrotem na Śląsk -
                          jednak firma przeniosła go na trzy lata - ale mam nadzieję na szybszy powrót.
                          Jeżeli będziecie się spotykać w Warszawie to ja chętnie reflektuję - mąż
                          zostawi mi samochód, to nie będzie problemu z dojazdem - napiszcie tylko gdzie
                          i kiedy.No to tyle o sobie.
                          Karina i dzieciaczki
    • iwo_72 Małgoś i inne sprawy 21.05.04, 21:58
      Dzisiaj bylam z mała u lekarza. Dostala kolejna dawke szczepienia.

      Prawie wszystko jest OK, ale musimy zrobic kilka badan i skonsultowac sie z
      neurologiem. Lekarz chce sprawdzic dokladnie Malogosie bo:
      1. ma podobna troszeczke za miekką głowke - badania krwi i moczu (gospodarka
      jonowo - wapniowa czy jakos tak....)
      2. Za mocno sciska piastki jak na swoj wiek i trudno podniesc jej raczke (np.
      przy myciu paszek) - wizyta u neurologa + rechabilitanta (poradzi jakie
      ćwiczenia z nia robic).
      Troszke sie zmartwilam, ale to mam nadzieje taka profilaktyka, zeby niczego nie
      przeoczyc.... oby. Jestem cieakwa ile zaplace za te wszystkie badania i
      konsultacje.....

      Malgos ma okolo 65 cm i wazy 6650 - moj kochany grubasek wink)).
      Szczepienie przebieglo dosc sprawnie i prawie nie plakala (dostala na nóżkę
      jakąś maść).

      W niedziele jedziemy w gory wiec bede miala utrudniony (jesli jakikolwiek)
      dostep do internetu.....buuuuuuuuuuuu

      CO do naszego spotkania w Warszawie to potwierdzam gotowosc udostenienia mojego
      domku - proponuje 2 lub 3 czerwca (wroce juz z gor) oby tylko byla pogoda.
      Ustalcie cos dziewczyny i dajcie mi znac (komorka: 0609 99 5552)
      • kj74 Re: Małgoś i inne sprawy 21.05.04, 22:11
        A może spotkamy się w Rybniku wink)))))
        Koniecznie zróbcie fotki i wklejcie na forum!!!!
        Ale mała dała mi dziś koncert wieczorem, wyła jak syrena strażacka. A teraz
        mała franca zamiast spać to się śmieje do lampy smile
        Jeśli chodzi o wakacje to na 100% wybieram się z małą do mojej babci w
        lubelksie na 2 tyg, chyba pod koniec czerwca. Super miejsce, bo położone w
        trójkącie między Puławami, Kazimierzem Dolnym i Nałęczowem. A powiem Wam
        jeszcze, że bardzo chcę jechać, bo Ingusia ma praprababcię i chciałabym
        uwiecznić ich wspólne chwile.
        W sierpniu chcielibyśmy pojechać do teściów do Wilna, mamy też zaproszenie do
        brata Romka do Gdańska. Moja naj naj przyjaciółka, która od kilku lat mnieszka
        w Niemczech też namawia mnie na odwiedziny. Zobaczymy jeszcze.

        A jak Wam się podoba nowa fryzura Ingusi?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11503075&a=12810375
        • jollyg Re: Małgoś i inne sprawy 21.05.04, 22:53
          Kasiu, przyjezdzaj do Gdańska big_grin to sie spotkamy zapewne big_grin
          Wlasnie, a moze spotkanie w Gdansku? hihihi
          • kuka9 no to i ja się przestawię 21.05.04, 23:23
            oboje z moim mężem mamy po 25 lat, pochodzimy i mieszkamy w Poznaniu.
            Ja jestem grafikiem i pracuję jako red. techniczny w wydawnictwie a mój mąż jest
            informatykiem i pracuje w firmie samochodowej. Zuzia jest naszym pierwszym
            dzieckiem, zobaczymy co będzie później smile

            Kupiliśmy Zuzi matę i teraz mam w ciągu dnia więcej luzu. Jak się znudzi
            karuzela, banan i "pogaduchy" z mamą to ląduje na macie.
            • lemona1 Jejku! Ile się zmieniło na tym naszym forum:) 22.05.04, 00:41
              Cześć drogie dziewczyny! Nie było mnie tu długo, Wy sie poprzedstawiałyście to
              jest teraz takie zmienione forum dzięki temu. Ja jestem od małego Arka z 03
              marca, jesteśmy z Gdańska - na spotkanko w Gdańsku się piszęsmile
              Ja Joanna jestem z podzbioru mamy w drugim zwiazkuwink Mam jezcze dwóch świetnych
              synów 12 i 15 lat, mieszkamy oczywiście razem, mój mąż był starym kawalerem
              jak go poznałam, to musiałam się zlitowacwink))))))) A serio, to w rekompensacie
              za poprzednie małżeństwo trafił mi się świetny człowieksmile
              W grudnio skończę 37 lat, ale wygladam spoko na 30 wink)))))!!!! mój mąż jest aż
              o rok młodszy - nie ma to jak młodzi faceciwink))!!!
              Mam absolutorium na politechnice i mam nadzieję obronić się do września,
              pracuje na stanowisku kierowniczym w sektorze nowych technologii
              komunikacyjnych, mój mąż po uniwerku - w finansach.
              Doceniam w ludziach poczucie humoru, pozytywne podejscie do zycia i ludzi, coś
              czego nigdy ode mnie nie usłyszycie to "to się nie uda"smile))))))
              Jestem wzrokowcem: lubię malarstwo i wszystko co piękne, piękną brzydotę też.
              Nigdy nie zamieściłam żadnych zdjęć w internecie, bo tak z róznych powodów
              umówiliśmy się z mężem, ale mogę wysłać mailem zdjecie Arka i moje, gdyby
              któraś z Was miała ochotę zobaczyć z kim rozmawiasmile

              Obecnie walczymy dzielnie z alergią Arka, jestem na kilku produktach
              zywnościowych, Arek skończy 3. czerwca 3 miesiace - gada jak najęty,jest
              śmieszkiem, nie przewraca sie jeszcze na plecki, wysoko trzyma się na
              ramionkach na brzuszku i buja, uwielbia pion, nie znosi ubierania i bycia w
              czapce - tak jak mamasmile. Przepada za muzycznym oceanem Little Takes - krabik
              ciagle obrywa, mata - średnio, ślimaczek z łuku - rewelka, ale jego
              najukochańsze są lampy i obrazy - mówi do nich!!!!

              Piersi mnie kłują, mam kreskę na brzuchu, mam 170, ważę 59, obawiam się
              Carzette, bo to żeńskie chormony (wpływ na synka) choć to chyba jedyne wyjście.
              Życie jest piękne, bardzo dobrze czuje się jako mama takiego małego misia, mam
              nadzieję, ze on też dobrze sie ze mna czuje. Mój najstarszy syn lubi skatebord
              a młodszy piłkę nożną - są świetni i rosna na zabójczych przystojniaczków.

              Pozdrawiam Was, fajnie że jesteście Kobiety!!!
              Pa,
              lemona1
              Joanna
              joanna.ja@op.pl



              • asik_w Marcowe Mamy!!! poradzcie! 22.05.04, 03:29
                Drogie Marcoweczki!! jestem mama kwietniowa, mam slicznego synka Kamilka, ktory
                ma 7 tygodni, mamy ogromny problem z gazamisad(, niestety mecza mojego syneczka
                od okolo 3 tygodni, mozna powiedziec ze prawie caly dzien, najgorzej nad ranem;
                (, czasami czytam Wasze forum ,ale przy tak malym szkarabie, niemozliwoscia
                jest sledzenie wszystkiego na bierzaco, dlatego zwracam sie do Was, poradzcie
                cos(Infacol nie dziala)moze macie jakies domowe skutrczne sposoby? bede
                wdzieczna za wszelie rady, pozdrawiamy Asik i Kamilek(02.04.04)
                • cloud-ac Re: Marcowe Mamy!!! poradzcie! 22.05.04, 10:00
                  Witam i od razu podzielę się tym, co mi doradzono (stosuję dopiero od wczoraj i
                  działa). Mianowicie: woda koperkowa - GRIPE WATER z firmy Woodward's (ja
                  kupiłam za 16 zł) dla maluszków od 2 m-ca życia (narazie daję 2xpół łyżeczki po
                  karmieniu przed spodziewaną stałą godziną kolki), taki masaż (nie wiem jak mi
                  wyjdzie opis): kładziesz bąbla brzuszkiem na swoich kolanach [jakieś 15 min. po
                  karmieniu żeby nie zwrócił papu], jedno wyżej (to od strony głowy) i otwartą
                  dłonią lekko dociskając przesuwasz po pleckach od główki do pupy i z powrotem.
                  Chyba w miarę obrazowo to przedstawiłam.
                  Robię to od dwóch dni i wczoraj po raz pierwszy nie miała kolki od jakiegoś
                  miesiąca. Mojej Zuzce nie pomógł masaż brzuszka, ani noszenie, ani Esputicon,
                  ani picie przeze mnie ziółek, dopiero to - moja koleżanka miała
                  takiego "kolkowca" i to sobie "wypracowała". U mnie zadziałało, może i u ciebie
                  tak będzie.

                  U mnie leje jak z cebra, mąż jak zwykle "pojechał do pracy" w Polskę i wróci
                  może w poniedziałek, może we wtorek... cholera go wie. I zostałyśmy same ...
                  Może nie zwariuję z nimi.
                  Moja Zuzka już się do mnie uśmiecha od kilku dni! Jakie to jest boskie! A
                  karuzelka (w spadku po siostrze-musiała być naprawiona) to dopiero dziwo.
                  Wczoraj wpatrywała się w to jak sroka w gnat chyba z 10 min.
                  Właśnie wzywa mnie do raportu. Mleczaranię czas otworzyć. Pa.
                • ewa057 ReWitaj asik 22.05.04, 12:11
                  Ja tez mam synka urodzonego 02.02.04 godz 13.55 ale przez CC.Ważył 5.200 i
                  dlatego mnie cieli.Mój synek nie ma problemu z gazami ,wszystko jest na razie
                  ok.Trudno mi coś doradzić.Wydaje mi sie ze jest to sprawa indywidualna każdego
                  dziecka.Jednemu pomaga leżenie na brzuszku a drugiemu herbatki.Ale mimo
                  wszystko pozostaje uzbroić sie w cierpliwość.Ja mam problem z nakarmieniem
                  maluszka.Oprócz piersi dostaje 120 mleka i juz zagęszczanego ale nie co
                  posiłek.Daje mu NAN1 wymieszane z NAN2.Ostatni posiłek wieczorem zjada o 23 a
                  potem ok 4 rano.i budzi sie na dobre ok 7.Ale za to w dzien ma melodie do
                  spania,nawet 3,5 godz przesypia.Oj a czas leci i z dnia na dzień jest
                  inaczej .Najważniejsze to zdrowie.Pozdrawiam.Niech rosną zdrowe Wasze
                  pociechy.
                  Mama Ewa38 lat ,marcinek 7 tygodni,Maciej 12 lat ,Hubert 14.
              • aania79 Re: Jejku! Ile się zmieniło na tym naszym forum:) 22.05.04, 08:51
                No to ja tez sie blizej opisze.(pisze jedna reka wiec wybaczcie brak polskich
                znakow).Jestem mama 2,5 miesiecznej Zuzi.Mam na imie Ania, mam 25 lat, moj maz
                32.Zaraz po obronie pracy magisterskiej (jestem fizykiem medycznym) wyszlam za
                maz(poznalismy sie prze gadu-gadu- hehe).Ja studiowalam wtedy w Krakowie, on
                pracowal w Lodzi.Jeszcze przed slubem zamieszkalismy w Warszawie.Slub bralismy
                w Szczyrku- stamtad pochodze.Nie pracuje, ale zamiezam zaczac za rok.Niedawno
                przeprowadzilismy sie do Piaseczna-Jozefoslawia.Mieszkamy 800m od lasu
                Kabackigo.Jesem szczesliwa mama, aczkolwiek troche samotna-przyjaciol
                zostawilam w Kraku...
                Zuzia chce jesc...
                • iwo_72 Re: Jejku! Ile się zmieniło na tym naszym forum:) 22.05.04, 09:40
                  Ojej Aniu to mieszkamy bardzo bliziutko - ja mieszkam przy ul. Kuropatwy. jak
                  bys planowala jakis spacerek to moze sie umowimy?????
                  • aania79 Re: Jejku! Ile się zmieniło na tym naszym forum:) 22.05.04, 11:55
                    Chetnie, tylko w tygodniu mam net od 18 smilePrzez kom, gdy mąż wraca z pracy.Masz
                    kom? Chetnie się umówię.Już sprawdzam gdzie te Kuropatwy smile
                    • iwo_72 Re: Jejku! Ile się zmieniło na tym naszym forum:) 22.05.04, 12:39
                      Aniu, mozemy sie umowic, ale dopiero w przyszlym tygodniu -zapomnilam ze
                      jedziemy w gory. Tel do mnie to 0609 99 5552.
                      • gochagocha Do kj74: 22.05.04, 20:48
                        Kasiu !!!

                        Nowa fryzura Ingusi jest rewelacyjna !!!
                        • jollyg Hania pobila rekord 22.05.04, 22:20
                          Dziewczyny, tego moja cora jeszcze nigdy nie zrobila hihihi o 15 wpakowalam ja
                          do wozka o 15:30 zasnela i spala na spacerku do 18, w pokoju otworzylam okno i
                          czasem bujalam wozek i spala do 21:14 normalnie rewelka, a teraz lezy pod
                          karuzelka i sobie gada hihihi
                          ciekawe kiedy mi teraz zasnie bo 21:30 kapiel byla i teraz wlasnie niedawno
                          wlozylam juz nakarmiona do lozeczka smile
                          Pozdrawiam i caluje
                          • agagacek2 Re: Mam chwilke, wiec wpadłam. 22.05.04, 22:58
                            Witajcie.Ja jak zwykle teraz dopiero mam chwilke zeby sobie poczytac i popisac,
                            chociaz jescze 15 min. temu kimałam razem z moimi dziewczynami, bo mnie
                            uśpiły.Na szczescie mąz mnie zmobilizował do wstania, załozenia pizamki, umycia
                            ząbków i teraz w miare rozbudzona sobie siedze przy kompie. Najpierw musze
                            skomentowac fryzurke Ingusi - jest niesamowita!!! Zastanawiam sie jak takie
                            małe dziecko moze miec tyle włosów?! Toż moja 3-letnia weronika ma chyba mniej,
                            a przeciez i ja i tym bardziej mój mąż na braki w owłosieniu nie narzekamysmile
                            Moja Ola (9.03. br) ma taki marny puszek, zreszta wytarty z tyłu jak u
                            sredniowiecznego mnicha, a ja sie cieszyłam że w ogóle ma włoskismile
                            Co do ostatnich osiagnieć mojej młodszej to : ślicznie sie smieje, guga, macha
                            łapkami i....robi juz coraz mniej kupek. TZn. nie tak jak do tej pory po każdym
                            karmieniu, ale tak mn.w. 3-4 na dobe. Strasznie mnie to cieszy bo może choc
                            troche zaoszczedze na pieluchach. Na plecki sie jeszcze nie przekreca, ale z
                            tego co pamietam to weronika tez zaczeła dopiero ok. 3-go m-ca, wiec narazie
                            spokojnie czekam. Troche mi za to Ola świruje z jedzeniem, tzn. tak jakby
                            żadziej (rzadziej?) sie domaga cycusia, i zauwazyłam że jej słodkie fałdki z
                            nóżek zaczeły powoli znikacsad Nie wiem czy to normalne że teraz juz bedzie
                            mniej jadła, czy jest jakis inny powód?
                            Zazdroszcze wam że wiele z was pochodzi z tych samych miast, czyżby nie było tu
                            żadnej mamay z Krakowa? A co do Gdańska, to miałam zamiar jechac tam jutro
                            razem z mężem, bo ma tam ( a konkretnie w Pucku) ważną sprawę i chciałam mu
                            towarzyszyc. Ale niestety wszystko wskazuje na to ze moja młodsza mnie nie
                            pusci (a raczej moich cycusiów). Byłam przekonana ze spokojnie da sie nakarmic
                            butelką - nawet dokonałam stosownych zakupów firmy avent - i chyba na darmo!
                            Cały zapas mleczka odciągnietey z 2-óch tyg. mrozi sie w zamrażalce, ale zdaje
                            sie że sie przeliczyłam. Dzis spróbowałam dac jej butle i skonczyło sie to jej
                            histeria i moimi łzami ze jestem wyrodna matką! Nie ma szans - męzulek musi
                            sobie sam poradzic.
                            Pozdrawiam was i wasze pociechy, czekam na nastepne posty, strasznie mi sie tu
                            poodba na tym forum marcowym. Pa, Agnieszka.
                            • kj74 Re: Mam chwilke, wiec wpadłam. 22.05.04, 23:22
                              Ja podobno też w wieku trzech lat nie miałam tylu włosów co moje dziecko, a mój
                              mąż to blondyn smile))
                              A czy Wasze dziecki puszczają bańki ze śliny a raczej sporo banieczek?
                              Co do rzadszego jedzenia to norma, podobno przerwy między cycusiami mogą się
                              wydłużyć nawet do 3-4 godzin.
                              Ingusia robi kupki co drugi dzień, ale nie ma zaparć.
                              • jollyg Re: Mam chwilke, wiec wpadłam. 22.05.04, 23:31
                                Kasia, Ingusia ma serio wystrzalowa fryzurke hihihihi smile Moja Hanie jakies
                                wloski ma, ale to taki puszek wlasnie, ale juz wytarte wloski odrosly wiec nie
                                wyglada juz jak mnisi hihihi
                                Co do puszczania banieczek, to Hania tez puszcza, a najlepiej w wodzie hihihi
                                albo jak probuje cos powiedziec - czasem nawet niechcacy przez to opluje mnie
                                jak sie lekko nachyle hihi, smiechowa ta moja Mala smile
                                Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Dzieciaczki smile
                        • kj74 Re: Do kj74: 22.05.04, 23:13
                          Dzięki Gosiu smile Twoje dzieciaczki są super. Agatka też ma sporo włosków a
                          Mateusz to już prawdziwy kawaler smile

                          Buziaki,
                          Kasia i Ingusia 16.03.04
                          A oto nasza Ingusia
                          • inooshka Marzec 2004 23.05.04, 08:41
                            Witajcie!
                            To i ja się zamelduję.Mam na imię Ina i 35 lat . Razem z mężem ,
                            dwunastoletnią córeczką i małym Maksem (14 03 2004) mieszkamy w Białymstoku
                            Jestem po bibliotekoznawstwie, ale pracuję w handlu. Mąż prowadzi firmę
                            transportową.
                            Jestem też nieco osamotniona w związku ze swoim drugim póżnym macierzyństwem.
                            Wszystkie znajome po prostu uwinęły się szybciej i teraz Maksio nie będzie miał
                            kolegów do czasu aż sam ich nie pozna w przedszkolu czy w piaskownicy. Jak
                            widzę to na poznanie kogoś z mojego miasta przez sieć też nie mam co
                            liczyć .Trudno też mi będzie wpaść na kawę i plotki do którejś z Was... Ehhh...

                            Muszę nieśmiało powiedzieć, że coś zaczyna się u nas zmieniać na lepsze. Dziś
                            na przykład maleńtas spał od godziny 10 do 2.30, potem obudził się o 5.30,
                            potem o 6.30, następnie przed 8, więc czuję się doskonale wyspana. Teraz już od
                            30 minut leży pod karuzelą a ja nadrabiam ogromiaste zaniedbania w lekturze
                            naszego wątku na forum.
                            Jeśli chodzi o plany wakacyjne, to powiem wam, że do tej pory nie miałam
                            śmiałości nic planować ze względu na trudności ze spaniem mojego synalka. Ale
                            świta światełko w tunelu, że może i on nauczy się spać jak przyzwoite dziecko,a
                            w dzień nie będzie ciągle tylko cyckał na przemian z płakaniem. Ostatnio je o
                            wiele rzadziej i krócej, można z nim pogugać, potrafi się zapatrzeć na zabawki
                            leżąc na macie, czy leżaczku. A na domiar tego wszystkiego doskonale śpi w
                            samochodzie. Więc może i ja gdzieś jeszcze pojadę. Marzy mi się ciepłe morze,
                            ale pewnie skończymy nad naszym , bałtyckim.
                            Mam okropne wyrzuty sumienia, bo dziś rano na bużce małego pojawiły się
                            krosteczki. Składam to na konto tego batonika, którego wszamałam dwa dni temu.
                            Po prostu nie mogłam się już oprzeć, bo do tej pory dzielnie się
                            trzymałam.Najbardziej mnie boli, że nie mogę jeść tej zieleniny, której
                            wszędzie tak pełno i że niedługo pojawią się moje ukochane truskaweczki, aja
                            będę mogła na nie jedynie popatrzeć...
                            Nie mogę o tym myśleć bez żalu, ale coż , Maksiu jest mały tylko raz, a
                            truskawki będą i w przyszłym roku.
                            ZA tydzień w niedzielę mamy chrzciny. Mam nadzieję, że w końcu zrobi się
                            ciepło, bo kupiłam sobie śliczny komplecik z białego lnu. Jak wasze dzidzie
                            przeżyły chrzest? Pewnie grzecznie sobie spały, bo przecież w większości macie
                            takie dobre pod tym względem dzicinki...
                            • iwo_72 Re: Marzec 2004 23.05.04, 09:17
                              Inooshka, to mamy dzieci w podobnym wieku. Moja starsza 11 lat i Małgoś 3
                              mies !!!!!!!!!!
                              • jollyg Re: Marzec 2004 - bol piersi 23.05.04, 09:30
                                MOja Hania po wczorajszym dluuugim spaniu w dzien, nie bardzo chciala juz spac
                                w nocy. Zasnela o 23:30, pozniej o 1:40 cyckanie, o 3:30, 4:4, 6:00 i teraz o
                                9 smile wiem ze nie najgorzej, ale zwykle to spala minimum 4 h po kapieli. O tej
                                czwartej byla w ogole taka cwana, ze nie chciala lezec sama w lozeczku pod
                                karuzela; chyba sie przyzwyczaila ze zwykle o tej porze bralam ja do siebie do
                                lozka zeby jeszcze pospac i prosze... ledwie wzielam to zasnela hihihi

                                Chyba zrobil mi sie zastoj pokarmu w prawej piersi sad Boli mnie jak leze na
                                brzuchu, jak Mala ciagnie to boli strasznie jest twarda... jakby jeden kanalik
                                sie zapchal, bo nie idzie tego sciagnac, poradzcie prosze co mam z tym zrobic,
                                bo dosc pozadnie boli sad
                              • jollyg Re: Marzec 2004 23.05.04, 09:32
                                Inooshka, jesli sie wybierzesz nad nasze polskie morze, to daj znac jesli
                                gdzies tu bedziesz, moze sie spotkamy - jesli bedziesz chciala. Pewnie polowe
                                wakacji bede sie turlala miedzy polwyspem a Trojmiastem smile
              • bolmowa Re: Jejku! Ile się zmieniło na tym naszym forum:) 23.05.04, 12:59
                Witajciesmile
                I ja mam spore zaległości w forum... Muszę to nadrobić i się poprawić wink!
                Moja Tosia jutro kończy 2 miesiące i szczerze mówiąc już nie pamiętam i nie
                mogę sobie wyobrazić jak to było jak Jej nie było...wink Tośka jest bardzo
                grzeczna...marudzi tylko w uzasadnionych sytuacjach (tzn. "jestem głodna", "mam
                pełną pieluchę", "dajcie mi spokój chce mi się spać")...Śpi jak swój tatuś
                czyli snem kamiennym i w dużych ilościach wink... Je już niestety tylko butle, u
                mnie z pokarmem było od poczatku bardzo kiepsko...a potem to już szkoda
                mówić...Trudno...crying
                Miałyśmy spore przeprawy z lekarzami...sad Zaczęło się od skierowania na
                rehabilitację, bo Tosia przekrzywiała główkę w jedną stronę (teraz już tego nie
                robi, ale na reh. chodzimy dalej)... Oczywiście jeśli reh. to i trzeba
                konsultacji u neurologa...I tu był koszmar...Pani mało komunikatywna...zaczęła
                nas strszyć różnymi schorzeniami...co Tośce chyba się nie spodobało bo pokazała
                pani dr język... Na co dr: "ten wystawiony język może wskazywać na
                niedoczynność tarczycy"... Ja wpadłam w panikę, bo przypomniało mi się jak się
                kiedyś uczyłam, że niedoczynność tarczycy u dzieci może powodować poważne
                upośledzenie...crying... Choć z drugiej strony rozsądek mi podpowiadał, że przecież
                wszystkie dzieci w szpitalu są przesiewowo badane na niedoczynność
                tarczycy...Dla spokoju poszliśmy do endokrynologa, który zbadał Tosi
                hormonki...okazały się ok...i skomentował, że wystawiony język u dzieci jest
                jednym z objawów klinicznych niedoczynności a nie objawem na podstawie którego
                wysnuwa się tak poważne przypuszczenia ;/ Wniosek jest taki że niektórzy
                lekarze paplają co im ślina na język przyniesie i co im sie przypomi...;///. A
                co podżyłam i się nerwów najadłam to moje ;/ sad! Najgorsze jest to że do tej
                neurolog musimy chodzić, bo ona jest "przypisana" do ośrodka w którym się
                rehabilitujemy...a rehabilitant jest bardzo fajny dla Tosi i z niego nie
                chciałabym rezygnować... Juź ciary mi po plecach przechodzą na myśl o kolejnych
                rewelacjach pani neurolog, które dla nas przyszykuje na kolejnej wizycie ;/...
                Ostatnio w ogóle można zauważyć dziwną modę na rehabilitaję i
                neurologów...wydaję mi się że wiekszość z rehabilitowanych dzieci mogłaby się
                spokojnie bez tego obejść...Ale któż weźmie na siebie tą odpowiedzialność i sam
                zrezygnuje z reh. jak lekarze mówią, że trzeba...;/

                Jeszcze tylko się przedstawię dokładniej smile
                Mam na imię Ola, 25 lat. Jestem z wykształcenia psychologiem...teraz jeszcze
                kończę drugi kierunek studiów- filozofię. Od października zacznę pracę (i już
                rozpaczam że mam Tosie zostawić komuś pod opiekę a pewnie to będzie jakaś
                opiekunka, bo obie babcie pracują)... Mąż Krzysiek, 29 lat, jest
                energetykiem...Nasza córcia Antonina jest naszym pierwszym dzieckiem smile...i mam
                nadzieje, że nie ostatnim wink Mieszkamy na Śląsku, a konkretnie w
                Mysłowicach smile...
                Muszę kończyć bo Tośka zaraz będzie się domagać jedzonka smile
                Pozdrawiam WAs serdecznie...big_grin
                Ola
                • ainer1 do Bolmowej 23.05.04, 22:24
                  Witaj Olu,

                  calkowicie sie z Toba zgadzam, ze przesadzaja z ta rehabilitacja...
                  Ja jestem po wizycie u 2 neurologow i speca od usg glowki i 2 z nich (procz tego
                  ktory kasuje za wizyte 80 zl hehehe) powiedzialo mi ze teraz to "kazde dziecko
                  ma niby wzmozone napiecie miesniowe albo musi chodzic na rehabilitacje...",i ze
                  my tego nie mamy smile wbrew temu, co slyszalam wcesniej.
                  Ale sprawdzic nie zawadzi.
                  Renia, z Katowic z pochodzenia

                  A to mój Piotruś:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12799889&a=12799889
                  bolmowa napisała:

                  > Witajciesmile
                  > I ja mam spore zaległości w forum... Muszę to nadrobić i się poprawić wink!
                  > Moja Tosia jutro kończy 2 miesiące i szczerze mówiąc już nie pamiętam i nie
                  > mogę sobie wyobrazić jak to było jak Jej nie było...wink Tośka jest bardzo
                  > grzeczna...marudzi tylko w uzasadnionych sytuacjach (tzn. "jestem głodna", "mam
                  >
                  > pełną pieluchę", "dajcie mi spokój chce mi się spać")...Śpi jak swój tatuś
                  > czyli snem kamiennym i w dużych ilościach wink... Je już niestety tylko butle, u
                  > mnie z pokarmem było od poczatku bardzo kiepsko...a potem to już szkoda
                  > mówić...Trudno...crying
                  > Miałyśmy spore przeprawy z lekarzami...sad Zaczęło się od skierowania na
                  > rehabilitację, bo Tosia przekrzywiała główkę w jedną stronę (teraz już tego nie
                  >
                  > robi, ale na reh. chodzimy dalej)... Oczywiście jeśli reh. to i trzeba
                  > konsultacji u neurologa...I tu był koszmar...Pani mało komunikatywna...zaczęła
                  > nas strszyć różnymi schorzeniami...co Tośce chyba się nie spodobało bo pokazała
                  >
                  > pani dr język... Na co dr: "ten wystawiony język może wskazywać na
                  > niedoczynność tarczycy"... Ja wpadłam w panikę, bo przypomniało mi się jak się
                  >
                  > kiedyś uczyłam, że niedoczynność tarczycy u dzieci może powodować poważne
                  > upośledzenie...crying... Choć z drugiej strony rozsądek mi podpowiadał, że przecież
                  >
                  > wszystkie dzieci w szpitalu są przesiewowo badane na niedoczynność
                  > tarczycy...Dla spokoju poszliśmy do endokrynologa, który zbadał Tosi
                  > hormonki...okazały się ok...i skomentował, że wystawiony język u dzieci jest
                  > jednym z objawów klinicznych niedoczynności a nie objawem na podstawie którego
                  > wysnuwa się tak poważne przypuszczenia ;/ Wniosek jest taki że niektórzy
                  > lekarze paplają co im ślina na język przyniesie i co im sie przypomi...;///. A
                  > co podżyłam i się nerwów najadłam to moje ;/ sad! Najgorsze jest to że do tej
                  > neurolog musimy chodzić, bo ona jest "przypisana" do ośrodka w którym się
                  > rehabilitujemy...a rehabilitant jest bardzo fajny dla Tosi i z niego nie
                  > chciałabym rezygnować... Juź ciary mi po plecach przechodzą na myśl o kolejnych
                  >
                  > rewelacjach pani neurolog, które dla nas przyszykuje na kolejnej wizycie ;/...
                  > Ostatnio w ogóle można zauważyć dziwną modę na rehabilitaję i
                  > neurologów...wydaję mi się że wiekszość z rehabilitowanych dzieci mogłaby się
                  > spokojnie bez tego obejść...Ale któż weźmie na siebie tą odpowiedzialność i sam
                  >
                  > zrezygnuje z reh. jak lekarze mówią, że trzeba...;/
                  >
                  > Jeszcze tylko się przedstawię dokładniej smile
                  > Mam na imię Ola, 25 lat. Jestem z wykształcenia psychologiem...teraz jeszcze
                  > kończę drugi kierunek studiów- filozofię. Od października zacznę pracę (i już
                  > rozpaczam że mam Tosie zostawić komuś pod opiekę a pewnie to będzie jakaś
                  > opiekunka, bo obie babcie pracują)... Mąż Krzysiek, 29 lat, jest
                  > energetykiem...Nasza córcia Antonina jest naszym pierwszym dzieckiem smile...i mam
                  >
                  > nadzieje, że nie ostatnim wink Mieszkamy na Śląsku, a konkretnie w
                  > Mysłowicach smile...
                  > Muszę kończyć bo Tośka zaraz będzie się domagać jedzonka smile
                  > Pozdrawiam WAs serdecznie...big_grin
                  > Ola
                  • bolmowa Re: do Bolmowej 24.05.04, 07:58
                    Z neurologami jeszcze jest ten problem, że ich sama nie "sprawdzisz", bo te ich
                    badania powiedziałabym są takie "subiektywne"... Np. w endokrynologii masz
                    poziom hormonów...normy i wszystko wiadomo a tu...;/... Jeden "powymachuje"
                    dzieckiem (jak to zobaczyłam pierwszy raz to myślałam że zawału dostanę, ale
                    najważniejsze że Tosi się podobało wink )...stwierdzą coś tam...i nie pozostaje
                    nam nic innego jak przytaknąć ;/... Kolejny "powymachuje" i stwierdzi co
                    innego... Potem przedstawia całą litanię możliwych konsekwencji...a co jedna to
                    gorsza...NAwet to ich "obiektywne" badanie jakim jest usg przezciemiączkowe
                    bardzo zależy od osoby je wykonującej...natomiast ponoć nawet nie stawia się
                    diagnoz na jego podstawie... bo mózg jest bardzo "plastyczny", u dzieci
                    szczególnie...i trzeba brać pod uwagę tzw. obraz kliniczny...I tu "subiektywne"
                    kółko się zamyka...
                    Co ciekawe prognozowanie dalszego przebiegu rozwoju dziecka jest sprawą bardzo
                    trudną, bo jak wykazują badania wyniki uzyskiwane przed 18 miesiącem życia są
                    całkowicie bezużyteczne dla przewidywania zdolności intelektualnych w wieku
                    szkolnym...dlatego u niemowląt możemy określać jedynie potencjał rozwojowy...
                    Piszę to wszystko tak ku przestrodze, żebyście nie dały się zwariować jakby Wam
                    przyszło zmagać się z lekarzami (odpukuję, bo Wam tego nie życzę)... MNie sporo
                    nerwów to wszystko kosztowało... A jutro idziemy z Tosią do innego neurologa...
                    tak dla przeciwwagi wink Tym razem nawet dokształciłam się z zakresu odruchów
                    niemowlęcychwink...ale i tak się boję co tam z Tosią "nawymachują"...
                    Pozdrawiam serdecznie smile
                    Ola

                    P.S. Reniu ...Ty z pochodzenia z KAtowic...czyli mam rozumieć, że Ślązaczką
                    jesteś wink?
                    • ainer1 Re: do Bolmowej 24.05.04, 12:03
                      Hej!!!

                      Slazaczka, tlyko juz 5 lat poza Slaskiem meiszkamsmile
                      Moj malutki synek urodzil sie z torbielka z plynem w srodku na pleckach, na
                      poziomie czesci ledzwiowo-krzyzowej, czyli na kregoslupie.
                      Balismy sie ze to co ejst w torbielce to wysiek z kregoslupa...
                      Na szczescie nie, ale dlatego odbylam tyle wizyt u neurologow smile
                      I np u pierwszego neurochirurga - to pani "odkryla" ze mamy wzmozone napiecie
                      miesniowe bo trzymal kciuk w pozostalych 4 paluszkach, a babka ktora robila USG
                      glowkowe w tym samym osrodku delikatnie mowiac poddala to w watpliwosc mowiac,
                      ze jesli my mamy wzmozone napiecie ze wzgledu na kciuk to 50% populacji tez ma ,
                      w tym ona sama (wiek na oko ok 50 lat smile )

                      A maluch sam z siebie pzrestal kciuk trzymac wewnatrz.
                      hm smile

                      Renia
    • magdawe Do Joli o piersiach 23.05.04, 15:10
      Jolu, masuj ta piers w kierunku do bradawki i rob oklady z sody. Przystawiaj
      tez Hanie jak najczesciej do tej bolacej piersi.
      Pozdrawiam, Magda
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 23.05.04, 15:58
      jeju, nie zajrzałam do forum 1 dzień i ile czytania....
      chetnie bym sie spotkała w Warszawie jakby do takiego spotkania doszło.
      Zuzka przewraca sie z brzuszka na plecy u strasznie jej sie to podoba,
      najfajniejszer jest jednak to ze gniecie łapkami biedronki na kołderce, albo
      np. kolorowe aplikacje na koszulce meza i b. lubi inne dzieci-usmiecha sie do
      nich-pełno ich tu na osiedlu, smiesznie jest jak wychodze z wózkiem i biegna
      takie dzieciaczki ok. 4 lat i krzycza:Zuzka idzie!--fajnie, ze idzie....
      noi w zasadzie w ogóle nie płacze, daje sygnał jak chce jesc no i nie lubi jak
      ja ubieram po kapieli bo juz chce spac, zmieniałam jej godzine kapielii
      wczesniej ja kłade spac, o 20.00 jest juz w łózeczku i mam trocge czasu dla
      siebie, budzi sie 0,30, 4,00 i ok.6,00 biore ja do łózka bo jej sie bierze na
      pogaduchy, czesto ona gada, ja spie i zazwyczaj robi kupe, zmieniam pieluche
      daje cyca i spimy jeszcze godzine albo i dwie.
      w ogóle fajna juz jest...
      • kuka9 Re: MARZEC 2004 23.05.04, 22:55
        moja zuzia niestety nie obraca się jeszcze. Ostatnio bardzo nie lubi leżeć na
        brzuszku - ryk niesamowity. czy martwić się czy jeszcze ma czas?
        pewnie już się chwaliłam ale przesypia całe noce. Wczoraj zasnęła o 22 i
        obudziła się około 8 i to bez ryku tylko do 9 leżała i gadała z motylkami na
        karuzeli. główkę co prawda już nie trzyma tylko na prawo ale jednak najczęściej
        trzeba ją trochę zmuszać do odwaracania w drugą. Lekarka powiedziała, że nie mam
        się martwić bo ona teraz zaczyna się rozglądać i wszystko się wyrowna. Ala i tak
        się trochę martwię.
    • marzenawl Re: MARZEC 2004 23.05.04, 15:58
      a - zdjecia nowe zamiesciłam
      • inooshka Re: MARZEC 2004 23.05.04, 18:37
        Jolu- możesz jeszcze zrobić sobie okład ze schłodzonych w lodówce i rozbitych
        tłuczkiem liści białej kapusty. Ma to działanie przeciwzapalne i naprawdę
        pomaga. Oprócz tego masuj , choć boli i przystawiaj małą jak najczęściej.Nie
        leczony zastój może doprowadzić do zapalenia piersi. U mnie kiedyś
        przekształciło się to w ropień piersi. Nikomu nie życzę...

        Iwonko. Nie tylko mamy dzieci w tym samym wieku, ale też podobne nieśpiące
        ancymonki, mówię o tych młodszych oczywiście. A starsze pewnie szybko by się
        dogadały..
        • myfmyf Re: MARZEC 2004 23.05.04, 23:36
          Cześć Dziewczyny

          No to myfmyf tez się przedstawi smile
          Nazywam się Ola , mieszkam w Gdyni . Mam 28 lat , mąż 32 . Jestem po iberystyce
          na UW ( epizod warszawski w moim życiu winkNie pracuję i nie pracowałam.Lepię z
          plasteliny i robię domki pod biurkiem. A mąż zarabia na plastelinę smile Mamy
          trójeczkę : Marysia 4.5 , Mikołaj prawie 2 no i Tymonek 2 miesiące i kilka dni.

          Tymuś waży już 6400 , jest również długi, strasznie dużo ciuszków już "
          przerobił" , aktualnie nosimy juz 68 . Ale nie wiem ile ma wzrostu

          Tymuś jeszcze się nie kula , nie przepada za leżeniem na brzuszku . Też
          niedawno opanował pacanie w zabawki i bardzo ładnie się juz bawi
          Rosną mu też już nowe gęstsze włoski , bo na początku drugiego miesiąca stracił
          niemal połowę swojego puchu . Teraz rosną prawie czarne .
          Kasiu , Inga ma świetną fryzurkę ! Czy suszysz jej włoski suszarką ? U mnie w
          mieszkaniu jest ziąb taki ( 19 st ) że sama by nie chciała chodzić z mokrymi
          włosami

          Jolu , wbrew pozorom ktoś wie na tym forum gdzie jest Zaspa smile W Jelitkowie
          bardzo chętnie się spotkam , może pod koniec tygodnia ? Nie jestem taka stara,
          nie obawiaj się smile Kiedy urodziłam Marysię tez miałm 23 lata smile Od czwartku
          ma się polepszyć pogoda. Wtedy posadzę moje starszaki w piachu , bo inaczej nie
          pogadamy wink
          A mój sposób na zastój to gorący prysznic na pierś bezpośrednio przed
          karmieniem (karmienie z gorącej piersi )Przy karmieniu delikatny masaż w
          kierunku od zastoju do brodawki. Jeśli masz ten zastój w dolnej części
          piersi ,pomaga karmienie w pozycji spod pachy. No i trwa to kilka dni. Ja nigdy
          nie miałam żadnych powikłań

          pozdrawiam !!!
          • jollyg uwaga nowe 3 linki do fotek Hani 24.05.04, 09:29
            myfmyf smile Milo mi ze jestes z Trojmiasta i chetnie pisze sie na spotkanko big_grin w
            Jelitkowie bardzo milo big_grin
            Dzieki dziewczyny za rady co do zastoju. Caly dzienkarmilam ja tylko ta
            piersia, poze wieczorem, gdzie musiala sie porzadnie najesc big_grin, lalam goracej
            wody hektolitry hihihi i masowalam i juz duzo lepiej. Jednak dzis od rana znow
            zaczelam karmienie od "felernej" hihihi ale z tego co slysze hania sie nie
            najadla i lece dalej cyckac smile
            Buziaki smile
            Jolka
    • marzenawl Re:do: aania79; cloud-ac;kuka9 24.05.04, 10:28
      dziewczyny! najserdeczniejsze życzenia imieninowe dla Waszych córeczek!
      mam nadzieje, że żadnej Zuzi nie przeoczyłam...
      imię tak ładne jak popularne
    • ainer1 zaproszenie 24.05.04, 12:18
      Kochane Mamy,

      proponuje te SRODE na spotkanko u mnie, potencjalnie bedzie tez Olinerka smile (mam
      nadzieje, ze nie zmieni zdania smile )
      Dojazd do mnie jest bardzo łatwy - pod sam dom podjezdzaja 130, 116, 519, E-2; a
      samochod mozna postawic pod moim domem.
      www.ztm.waw.pl/
      tu jest rozklad z planem podrozy, chetnie podam mailowo dokladny adres.
      Mam dUzo miejsca, nie musicie zabierac pieluszek (pampers3), chusteczke
      (penathen)kremu (mam linomag, sudokrem i lipobase) czy tetr smile
      Mozna tez podgrzac u mnie butle itp smile
      Jesli jakis maluch bedzie spiacy - jest gdzie spokojnie i polozyc i nakarmic i
      pzrewinac.
      Mam tez zapas wody niegazowanej i sokow jablkowych, z czarnej pozeczki smile
      Ja na razie jem ostroznie, wiec powiedzcie co mozecie jesc a pzrygotuje co niecosmile

      Renia
      • yasmin24 Re: zaproszenie 24.05.04, 13:52
        Reniu ja z malym jak najbardziej sie pisze na to spotkanko. Akurat 116 jezdzi
        spod mojego bloku. Zastanawiam sie tylko jak bezdie z wozkiem, bo ztego co
        pamietam to mieszkasz wysoko, a moj wazy chyba z tone sad(
        Tylko sie martwie, bo ta moja marudka to nie spi w dzien wcale, nawet nie
        pogadamy sad(
        • olinerkha Re: zaproszenie 24.05.04, 14:57
          My też bardzo chętnie przyjdziemy smile
          Ola i Emilka
          PS: Yasmin, jakoś sobie poradzimy z wózkami, nie przejmuj się wink
          • ainer1 Re: zaproszenie 24.05.04, 15:33
            pomoge wam wniesc na to 4te pietro - w koncu mam 10 tygodniowa wprawe!!!
            • marzenawl Re: zaproszenie 24.05.04, 16:06
              z tym przygotowywaniem jedzenia to chyba możesz spasować--jak zaczną wszystkie
              dzieciaki marudzić jednocześnie to nie będziemy mysleć o jedzeniu--ja tez bym
              chętnie się stawiła, możesz mi przesłać adres? chociaż nie wiem jak z dojazdem
              a nie wiem czy mąż będzie mi mógł zostawić samochód...
              • iwo_72 Re: zaproszenie 24.05.04, 17:08
                Czesc dziewczyny, serduszko mi sie lamie, bo ja w ta srode nie moge. Siedzimy
                cala rodzinką w górach i nie mam jak się do was stawić ;-(( Może następnym
                razem... Pogoda w górach fajan - rano trochę padało, ale teraz wyszło słoneczko
                i wystawiłąm młodą na taras. Starszą córcię z mężem wysłałam na basen - a sama
                do laptopika i do was piszę.
                Jak ustalicie kolejne spotkanie to dajcie mi znać !!!!!!!!! Mam nadzieję, że mi
                się uda..... Oczywiście podtrzymuje zaproszenei do mnie.
                Nie wiem czy wspominałam, że moje szczęście waży już 6650 i ma około 64 cm - a
                ubranka to na 68 a czasami na 74 już nosimy.

                Pozdrawiam was mocno. Postaram się jutro znów połączyć, ale to połączenie
                telefoniczne jest nie za szybkie...
                Trochę mnie nastraszyłyście tymi neurologami... a ja mam wizytę w przyszłym
                tygodniu, bo mAŁGOŚ PODOBNO ZA BARDZO ŚCIESKA PIĄSTKI. Zobaczymy co powie....
                • kaka73 Re: zaproszenie 24.05.04, 18:10
                  Szkoda, ze i ja tym razem nie mogę, jutro wyjeżdzam na Śląsk do domu, może
                  następnym razem mi się uda.
                  Dziewczyny czy wiecie jaka może być przyczyna zbyt małego przybierania na wadze
                  (w pierwszym miesiącu przybrała 1600g, a teraz 300 g na miesiąc?). Trochęmnie
                  to niepokoi.
                  Czy pijecie kawę, bo ja sobie na jedną dziennie pozwalam, lekarka powiedziała
                  że mogę, co wy na to?
                  Karina
                  • kuka9 Życzenia 24.05.04, 18:56
                    Dziękuje w imieniu Zuzi za zyczenia i oczywiście życzymy waszym Zuziom
                    Wszystkiego najlepszego.
                    Fajnie macie z tym spotkaniem, szkoda że nie mam mam z Poznaniasad
                    • xyz24 ciemiaczko 24.05.04, 19:12
                      Witajcie dziewczynki!! Ja jestem Agnieszka (27l) mieszkamy w Kobyłce koło
                      Warszawy, a Karolinka urodziła sie w dzień wiosny!!!!Mamy maly problem z
                      ciemiaczkiem. W 7ym tygodniu było małe: 1cm na 0,5cm (przednie ciemiaczko).
                      Dostałysmy od pediatry skierowanie do poradni zaburzeń metabolizmu do
                      Międzylesia. Dzisuaj przyszło potwierdzenie, ze wizyte mamy wyznaczona na za
                      dwa miesiące!!!!Do tego czasu to pewnie całkowicie jej zarośnie. Czy któras z
                      was miała podobny problem, a może nas pediatra jest przewrazliwiony na punkcie
                      rozmiarów ciemiączka???? Mała dostaje 1 kroplę witaminy D. Chetnie poszłabym
                      prywatnie do jakiegoś specjalisty, ale nie wieim do kogo sie udać.

                      PS Udanego spotkania życzę. Tez bym się chetnie dołączyła, ale mamy troche za
                      daleko jak na wycieczke autobusem, a samochodziku to raczej nie wezmę, jeszcze
                      z dzieckiem nie prowadziłam...
                      Agnieszka
                      • iwo_72 Re: ciemiaczko 24.05.04, 20:13
                        AGNIESZKO, ja mialam taki sam problem - a właściwie nadal mam. Małgosia
                        urodziłą się z malutkim ciemiączkiem - mniej niż 1*1 cm. Teraz mam skierowanie
                        na badania metabolitów (mam całą liste czego) - badania z krwi i moczu. Nam na
                        początku zasugerowana 1 kroplę d3 na 3 dni - bo vit d3 przyspiesza zarastanie
                        ciemiączka, teraz natomiast (Małgoś ma 3 mies.) mamy troszkę za miękką główkę
                        i dlatego te bedania, ale ciemiączko jeszcze nie zarosło. Moją niunię prowadzi
                        lekarz (prywatnie) z CZMiD dr. Witwicki - tel. do gabinetu to 8221999 OD 15:00
                        (Warszawa Ochota). Wydaje mi się że jest OK, chociaż trochę nadwrażliwy -
                        strasznie dokłądny, a to przekłąda się na wiele badań i konsultacji z innymi
                        lekarzeami. Ale może to lepiej. Wizyta kosztuje chyba 80 albo 100 PLN i trwa 1
                        godzinę !!!!
                        Jak byś chciala coś więcej się dowiedzieć to pisz do mnie na yamaha@op.pl.
                        • xyz24 Re: ciemiaczko 25.05.04, 11:15
                          Chciałabym sie jeszcze dowiedziec, czy ten lekarz prowadzący Małgosię to
                          pediatra, czy juz jakiś specjalista sam w sobie???
                          • iwo_72 Re: ciemiaczko 25.05.04, 11:53
                            xyz24 Ten lekarz Małgosi to pediatra. A DODATKOWO PRACUJE W Centrum Zdrowia
                            Dziecka w Klinice Patologii Noworodka. Jest naprawde sympatyczny, chociaż dość
                            zajęty.... Mam jeszcze jego komórkę 0601 216650. DR. Jacek Witwicki.

                            Sprawdz moze Ci sie spodoba....

                            Dziewczyny koniecznie napiszcie jutro jak było na spotkaniu i kiedy umawiamy
                            sie kolejny raz.
                  • ainer1 Re: zaproszenie 24.05.04, 20:24
                    U mnie Piotrus zbyt malo pzrybieral a wrecz spadl z wagi w pierwszym miesiacu -
                    pzryczyna bylo ssanie poprzez nakladki aventu (tyle w skrocie).

                    Renia
    • kj74 Re: MARZEC 2004 24.05.04, 23:30
      Matko jedyna ile czytania!!! smile))
      Myfmyf no suszarki to nie używamy, ale odkąd temperatura spadła to dogrzewamy
      trochę grzejnikiem.
      Wczoraj wróćił Romek z delegacji i moje dziecko zapomniało, że ma matkę.
      Przestała się do mnie uśmiechać, mogłam gadać do niej, stroić miny i nic.
      Natomiast na sam widok ojca gębucha się jej śmiała. Z wrażenia zasnęła o 1 w
      nocy, a w dzień spała może z godzinę. Dziś wszystko wróciło do nomy na
      szczęście.
      Kurcze wszystkie biegacie po specjalistach a u nas podobno wszystko ok. Mam
      nadzieję, że naprawdę tak jest a nie np. mało spostrzegawczą mam pediatrę.
      Oby z dzieciaczkami naszymi wszystko było dobrze.
      Życzę udanego spotkania i czekam na fotki smile
      • gochagocha Re: MARZEC 2004 25.05.04, 08:02
        Reniu ! Teraz jak przeczytalam ostatnie posty to przynajmniej wiem o czym
        rzecz byla w tym sms-ie !!!

        Ja rowniez zycze udanego spotkania tym bardziej, ze to nasze swieto bedzie w
        srode !!! I bardzo zaluje, ze nie bede mogla sie z Wami spotkac choc gdybym
        tak wziela autko, zapakowala Agate to 2,5 godziny gierkowka i jestem !!!
        Tylko Reniu musialabys mnie przechowac przez noc bo po taaaakiej imprezie
        pewnie nie mialabym sily ani ochoty wracac tego samego dnia, hihi

        Oj, pobalowaloby sie ...

        A propos imprez to jutro o 8.30 mam "impreze" z kierowniczka kliniki
        endokrynologii w Zabrzu. Bede z nia konsultowac mojego guza i wyniki biopsji.
        Moze okaze sie bardziej zyciowa kobieta i nie kaze mi sie natychmiast klasc na
        stol ...
        A wogole to moim skrytym marzeniem jest abym w szpitalu miala osobna salke i
        mogla zabrac ze soba Agatke i zebym nie musiala przerywac karmienia ... No ale
        to se musze chyba prywatnej kliniki poszukac hehe

        Kasiu ! Ja tez jak czytam o tych wszystkich specjalistach to sie zastanawiam
        czy aby swojego dziecka nie zaniedbuje a raczej czy moj pediatra Jej nie
        zaniedbuje. Ale sama sie do specjalistow pchac nie bede bo jak znam zycie to
        kazdy z nich cos znajdzie i juz stres gotowy ... Odwiedzilismy zreszta ortopede
        i okuliste wiec zawsze to cos hihi
        Aczkolwiek przyznam sie szczerze, ze bacznie Agatke obserwuje od katem jakichs
        nieprawidlowosci i pewnie gdybym cos dostrzegla niepokojacego to pognalabym do
        lekarza jeszcze tego samego dnia.
        A doswiadczenie juz mam bo z Mateuszkiem sporo przeszlam - najpierw bioderka
        (szerokie poieluchowanie przez 7 miesiecy, na tetrach hehe, zajechalam pralke
        tak na marginesie i to Wiatke a te byly podobno nie do zdarcia !), potem guz na
        zeberku (wchlonal sie), potem szmery w serduszku (typowe u niemowlat tak
        stwierdzil kardiolog po serii badan, hehe), potem zabieg na panewce kciuka
        (kciuk sie nie prostowal, "madry" neurolog podejrzewal na tej podstawie
        uszkodzenie ukladu nerwowego i chcial robic dziecku serie bolesnych badan, na
        cale szczescie skonsultowalismy kciuka z innym lekarzem i sie okazalo, ze
        to "uszkodzenie" mechaniczne a nie inne), po drodze byla jeszcze skaza bialkowa
        i litry wypitego przez Malego nutramigenu, po czym sie okazalo, ze zadnej
        skazy nie ma.
        No i tym optymistycznym akcentem koncze i ide sie szykowac na spacerek bo jak
        sie Agatka zbudzi i naje to startujemy.

        Umiescilam pare nowych fotek, zapraszam do ogladania jak ktoras z Was ma ochote
        zobaczyc moja puculke.

        Pozdrawiam i jeszcze raz zycze udanej imprezki eh ...
        • marzenawl Re: MARZEC 2004 25.05.04, 10:28
          a ja mam podawac vigantol tylko w pochmurne dni i tak naprawde to zapominam
          i tez zaczynam sie martwic ta iloscia specjalistów, które odwiedzacie, bo my
          byłysmy tylko u ortopedy
          zjadłam loda i mała wysypało--jedyne pocieszenie, ze nie smakował mi tak jak
          myslałam, moze dlatego ze jak go jadłam to juz miałam poczucie winy-i
          słusznie...
          • myfmyf Re: MARZEC 2004 25.05.04, 11:29
            Czesć
            No ja mam do Reni jakieś 5 h w jedną stronę więc z żalem ogromnym , ale się nie
            skuszę ;-(

            My do specjalistów też póki co nie chodzimy na szczęście. Mam dokładną
            pediatrę pywatną ( w przychodni to bada po łebkach) no i jesteśmy spokojniejsi
            pewnie również dlatego ze Tymus jest trzeci i wiele wątpliwości rozwialiśmy
            wcześniej

            A z Vigantolem trzeba bardzo uważać . Za mało albo za rzadko to szybko się
            wyginają żeberka ( odstają od dołu mojej córci troszkę sad lub główka za miękka
            i łatwo się " zgniata " przy leżeniu na pleckach , a za dużo to jeszcze
            gorzej , bo za szybko zarośnie ciemiączko . Jedna z moich lekarek radzi 1
            kroplę dziennie , druga raz jedną raz dwie -codziennie zmiana - w wypadku jesli
            dziecko bardzo szybko i duzo przybiera na wadze .
            A z tymi pochmurnymi i słonecznymi dniami to słyszałam że nie dać można
            wyjątkowo jesli spacer trwa 4 h i jest słońce , a dziecko ma odsłoniętą
            częsciowo skórę, ale to tylko latem jest wystarczające nasłonecznienie żeby
            dizecko chwyciło coś w cieniu. No a słońcem witaminy D przedawkować nie można
            więć nawet jak coś chwyci , to ta krola nie powinna zaszkodzić, wydaje mi
            się ...
            Ja się zdecydowałam dawać codziennie jedną kroplę niezależnie od pogody, dwie
            tylko jeśli raz zapomniałam .
            A Wy ile dajecie ???

            Mikołaj mój ( 23 mies)zrobił kupkę do pampersa ( dopiero uczy sie na
            nocniczek ), odpakowłam mu pampersa , pokazuję i mówię :
            " No nie , kto to tu zrobił taką kupkę do pieluszki ?"
            A Miki na to : " Lala " ( czyt. Tymuś smile)))))

            pa Ola


            Zmykamy "tup tup "
          • rrenata Re: MARZEC 2004 25.05.04, 11:40
            Cześć dziewczyny! W końcu zainstalowałam Neostradę!!Mieszkam w Warszawie, mam
            35 lat i param się księgowością.Mój (jeszcze nie) mąż ma 45 lat (i to jego
            pierwszy potomek smile Strasznie żałuję,że nie będę mogła jutro odwiedzić Reni i
            Was wszystkich poznać! Może wybierzemy się w następną środę do Multibabykina?
            Z moją kobiecą Heleną (ur.8 marca!)wszystko dobrze poza wypukłym brzuszkiem-
            zbyt słabe mięśnie. Pani ortopeda każe kłaść ją jak najczęściej na brzuszku- a
            niunia wcale tego nie lubi...Reniu, czy znalazłaś już żłobek bądź nianię?
            Najbliższy mnie żłobek na Humańskiej ma już 12 osób na liście rezerwowej,
            buuu...
            POzdrawiam Was wszystkie!
            Renata z Heleną
            • olinerkha vit D3-krople? 25.05.04, 12:22
              Hej,
              Wszystkie piszecie to o ilości kropel... Ja mam dawać Vigantoletten 500 - pół
              tabletki dziennie - co odpowiada 250 j.m. witaminy D3. Te krople - 1 kropla (bo
              tak chyba większość z Was podaje) to ile tej witaminy? Jak długo macie ją
              podawać? Nam kazano od początku 5 tyg do końca maja - czyli tylko troszkę ponad
              miesiąc.
              Sama nie wiem...
              p0ozdrawiam
              ola
        • ainer1 do Gosi 25.05.04, 12:43
          Ty sie nie zastanawiaj, Ty sie pakuj!

          Miejsca pelna do spania 9do wyboru nawet!!!)

          Renia

          PS: męża nie ma bo delegacja hihihih

          gochagocha napisała:

          > Reniu ! Teraz jak przeczytalam ostatnie posty to przynajmniej wiem o czym
          > rzecz byla w tym sms-ie !!!
          >
          > Ja rowniez zycze udanego spotkania tym bardziej, ze to nasze swieto bedzie w
          > srode !!! I bardzo zaluje, ze nie bede mogla sie z Wami spotkac choc gdybym
          > tak wziela autko, zapakowala Agate to 2,5 godziny gierkowka i jestem !!!
          > Tylko Reniu musialabys mnie przechowac przez noc bo po taaaakiej imprezie
          > pewnie nie mialabym sily ani ochoty wracac tego samego dnia, hihi
          >
          > Oj, pobalowaloby sie ...
          >
          > A propos imprez to jutro o 8.30 mam "impreze" z kierowniczka kliniki
          > endokrynologii w Zabrzu. Bede z nia konsultowac mojego guza i wyniki biopsji.
          > Moze okaze sie bardziej zyciowa kobieta i nie kaze mi sie natychmiast klasc na
          > stol ...
          > A wogole to moim skrytym marzeniem jest abym w szpitalu miala osobna salke i
          > mogla zabrac ze soba Agatke i zebym nie musiala przerywac karmienia ... No ale
          > to se musze chyba prywatnej kliniki poszukac hehe
          >
          > Kasiu ! Ja tez jak czytam o tych wszystkich specjalistach to sie zastanawiam
          > czy aby swojego dziecka nie zaniedbuje a raczej czy moj pediatra Jej nie
          > zaniedbuje. Ale sama sie do specjalistow pchac nie bede bo jak znam zycie to
          > kazdy z nich cos znajdzie i juz stres gotowy ... Odwiedzilismy zreszta ortopede
          >
          > i okuliste wiec zawsze to cos hihi
          > Aczkolwiek przyznam sie szczerze, ze bacznie Agatke obserwuje od katem jakichs
          > nieprawidlowosci i pewnie gdybym cos dostrzegla niepokojacego to pognalabym do
          > lekarza jeszcze tego samego dnia.
          > A doswiadczenie juz mam bo z Mateuszkiem sporo przeszlam - najpierw bioderka
          > (szerokie poieluchowanie przez 7 miesiecy, na tetrach hehe, zajechalam pralke
          > tak na marginesie i to Wiatke a te byly podobno nie do zdarcia !), potem guz na
          >
          > zeberku (wchlonal sie), potem szmery w serduszku (typowe u niemowlat tak
          > stwierdzil kardiolog po serii badan, hehe), potem zabieg na panewce kciuka
          > (kciuk sie nie prostowal, "madry" neurolog podejrzewal na tej podstawie
          > uszkodzenie ukladu nerwowego i chcial robic dziecku serie bolesnych badan, na
          > cale szczescie skonsultowalismy kciuka z innym lekarzem i sie okazalo, ze
          > to "uszkodzenie" mechaniczne a nie inne), po drodze byla jeszcze skaza bialkowa
          >
          > i litry wypitego przez Malego nutramigenu, po czym sie okazalo, ze zadnej
          > skazy nie ma.
          > No i tym optymistycznym akcentem koncze i ide sie szykowac na spacerek bo jak
          > sie Agatka zbudzi i naje to startujemy.
          >
          > Umiescilam pare nowych fotek, zapraszam do ogladania jak ktoras z Was ma ochote
          >
          > zobaczyc moja puculke.
          >
          > Pozdrawiam i jeszcze raz zycze udanej imprezki eh ...
          >
    • balbina16 Re: MARZEC 2004 25.05.04, 12:24
      Witam!
      Odzywa się kolejna marcowa mama z Gdańska. Mam 28 lat, skończyłam Wydz.
      Chemiczny PG, mój mąż (29 lat) jest inżynierem telekomunikacji i od dwóch
      miesięcy i jednego dnia jesteśmy szczęśliwymi rodzicami wspaniałego
      chłopczyka-Mateuszka.
      Chętnie spotkamy się z innymi marcowymi mamusiami z Trójmiasta.
      Pozdrawiamy wszystkie mamy i ich pociechy
      Gosia i Mateuszek
      • gochagocha Re: Vigantol 25.05.04, 12:31
        Hurrraaaa !!!!
        U nas znowu grzeja po miesiacu przerwy ! I cale szczescie bo musielismy sie
        dogrzewac grzejnikiem a Agatce przed kapiela nagrzewac pokoj farelka. No a w
        koncu caly rok sie buli na to ogrzewanie, prawda ?

        A co do vigantolu podaje Agatce odkad skonczyla 4 tygodnie zycia 2 krople raz
        dziennie. Ciemiaczko ma 2 x 2 cm.

        Pozdrawiam
        • ainer1 Re: Vigantol 25.05.04, 13:03
          Hej!!!

          U mnie tez od wczoraj ponowne grzeja - na prosbe lokatorow smile
          Witamine D3 podaje 1 krople jak jest slonecznie (czyli nie pamietam kiedy smile ) i
          dwie jak pochmurnie, ale moj maly urodzil sie ponad 4 kg i ma spore ciemiaczko,
          wiec nie obawiam sei za przedawkuje. Na szafce kolo pzrewijaka nakleilam kartke
          z punktami, bo zapominalam na poczatku podawac witamine, ale wg np innej szkoly
          to powinno sie zaczac podawac nie od 15dnia ale z 2 tyg pozniej, wiec nie
          martwie sie za bardzo.

          Poszukiwaniem zlobka zajmuje sie intensywnie Olinerkha w Warszawie, ja sobie
          odpuscilam, bo znalazlam 2 prywatne i oba za daleko.
          Jestem na 100% zdecydowana na nianie na poczatku, a najlepiej chcialabym moc
          pozniej isc do pracy (moje kolezanki pukaja sie w czolo albo nawet nie uwazajac
          ze chyba cos nie do konca ze mna ok).
          Moze mam to po mojej Mamie? (a propos - jutro Dzien Matki - nie zapomnijcie o
          nich!) wrocila do pracy do 17 latachsmile
          Moja kuzynka ma dwojke - 4 i 1 roczek i tez nie pracuje, a starszego karmila
          piersia do 3ciego roku zycia. To sie nazywa samozaparcie!

          Moim marzeniem jest praca na pol etatu, co jest niemozliwe na moim stanowisku.
          Staram sie tym nie stresowac, ale wiem, ze moge zostac zwolniona zaraz po
          powrocie (wiem, wiem kodeks, ale moge dostac zwolnienie zaraz na drugi dzien i
          to juz jest zgodne z prawem).

          I mam pytanie: kiedy bezpiecznie dla Mamy i drugiego dziecka jest zajs w
          nastepna ciaze? w roczek pierwszego dziecka?

          Renia
          • mamaweronki Re: marzec 2004 25.05.04, 15:59
            Witam.my już powróciliśmy z wyjazdu w góry -padał śnieg! i pogoda była wybitnie
            marcowa,ale i tak fajnie było. Teraz jestem otwarta na spotkanie tylko dajcie
            znać gdzie i o której.Jutro na 10 mam wizytę środowiskowej a później jestem
            wolna i chętnie sie spotkam.
            Tosia ma paskudne kolki.Jeszcze trochę a odwiozą nas z mężem do Tworek. Już nie
            mamy siły, a sąsiedzi chyba nas wydziedziczą. Drze się od 8 rano do 24 z
            przerwami na spanie, za każdym razem po jedzeniu. Kup robi ok 8-10dziennie
            zaraz po karmieniu. Dziś byłam z nią u pediatry, bo pomyśleliśmy, że może
            dziecko chore, ale lekarka stwierdziła, ze to zaburzenia jelitowe.Przepisała
            debridat i jak przez tydzień nie pomoże to wprowadzamy dietę dla alergików.
            Czekam z utęsknienie kiedy to się skończy.
            pozdrawiam Magda z Weroniką i Tosią
      • jollyg Witamy nowa mame :-) 25.05.04, 19:36
        Gosiu, widze, ze dotarlas smile Wiesz, ze ja teraz studiuje na chemicznym na PG?
        hihihi
        No wlasnie babki z Gdanska zmawiamy sie gdzies? smile

        Dobra lece, bo Hania zjada sobie raczke i drze sie na zmiane hihihi nie bede
        wyrodna i dam jej cyca hahaha
    • ainer1 o ktorej godzinie? 25.05.04, 15:52
      Hej!!!

      Wiadomo, ze jutro robimy sobie Dzien Matki u mnie, ale podajcie jeszcze
      przyblizona godzine, ja sie dostosuje, ale proponuje nie wczesniej niz o 11 smile
      Wyslałam do Olinerki, Marzenywl i Yasmin adresy na adres pocztowy, dotarly?

      Renia
      • marzenawl Re: o ktorej godzinie? 25.05.04, 16:29
        dzieki, dotarły
        strasznie daleko, bede próbowała namówic meza zeby sie zerwał z pracy i mnie
        zawiózł, bo samochodu mi nie zostawi a autobusem raczej nie dam rady...
        • yasmin24 Re: o ktorej godzinie? 25.05.04, 16:56
          Reniu adres dostalam, strasznie to daleko, autobus jedzie doe mnie prawie
          godzine. Przyznam, zetroche sie boje tej wyprawy, ale bardzo chce sie z Wami
          spotkac.
          Ja to najwczesniej dam rade na godzine 12-13.
          Co mam zabrac ze soba? Bo ciastek, slodyczy i owocow nam nie wolno, a tak z
          pustymi rękami to głupio.
          • marzenawl Re: o ktorej godzinie? 25.05.04, 21:09
            hmmm... ciastek i słodyczy-szczerze musze przyznać że nie moge sie oprzeć...
            nie jem czekolady i sernika co dla mnie to i tak nie lada poświęcenie

            ale mnie bolą plecy od wczoraj, nieźle mnie przewiało, najgorsze, że się nasila-
            małej w zasadzie nie nosze na rękach;
            dobrze, że jej ten wiatr krzywdy nie zrobił
            • ainer1 to o ktorej godzinie? 25.05.04, 22:51
              Hej, nic nie pzrynoscie, mam w domu ciastka i inne smile
              Ja wcinam slodycze jelsi koniecznie chcecie smile
              Aha, to ok ktorej sie moge Was spodziewac?

              Renia
    • baszaj Re: MARZEC 2004 25.05.04, 22:33
      Cześć! Cały czas mam zepsuty komputer i korzystam jak sie dopcham z laptopa
      męża. Skoro Warszawianki robią zjazd, to Ślązaczki też by mogły? Trzeba będzie
      nad tym pomyśleć, tym bardziej że pogoda chyba w końcu będzie sie poprawiać.
      My z Kubą też na razie do żadnych specjalistów nie szliśmy poza usg bioderek.
      Za 2 tyg. idziemy na szczepienie, więc pediatra zbada małego i mam nadzieję, że
      wszystko będzie ok.
      Wiecie na co wpadłam? Te nasze zapiski tworzą coś jakby pamiętnik, więc zrobię
      sobie filtr na wszystkie moje posty i podrukuję. Będzie super pamiątka. Co Wy
      na to?
      Kuba w czwartek skończy 11 tyg., waży pewnie coś koło 5,7 kg. Uwielbia matę,
      guga do niej, od paru dni rozgadał się na dobre i rozszerzył repertuar. Na
      brzuszku niespecjalnie lubi leżeć, choć chyba zaczyna się przekonywać do tego.
      Uciekam go kąpać! Pa! Basia
    • baszaj Re: MARZEC 2004 26.05.04, 06:43
      Cześć dziewczyny! Nie wytrzymałam i od razu muszę Wam napisać! Mój Kuba zrobił
      mi prezent na Dzień Mamy i przespał noc, tzn. od 23.30 do prawie 6 rano!!!!!!
      Mam nadzieję, że to mu zostanie. Jestem wyspana, że ho, ho.
      Wszystkiego NAJ dla Was Mamy!!! Pa! Basia
      • gochagocha Re: MARZEC 2004 26.05.04, 07:17
        Basiu !!!

        Dobry pomysl z tym spotkaniem !!! I gratulacje dla Kubusia z okazji przespanej
        nocki !!!

        A z okazji Dnia Matki wszystkim mamusiom, w tym i sobie, zycze wszystkiego
        najlepszego, samych szczesliwych dni z naszymi ukochanymi dzieciaczkami ...
        • ainer1 Dzien Matki 26.05.04, 08:49
          Ja tez sie dołączam do życzeń (gochagocha zawsze musimy miec te same pomysle ? smile
          )
          A godzine spotkania prroponuje na 15sta.

          Renia
          • myfmyf Re: Dzien Matki 26.05.04, 09:37
            Dołączam się do życzeń dla wszystkich mamuś smile
            Nie zapomnijcie tez o swoich wink
            A mój Tymuś zrobił mi też prezent- Po dwóch tygodniach diet i eksperymentów
            nareszcie zółta śliczna kupka !!! Mąż miał ubaw z mojej radości wink
            Od Marysi dostałam całą siatkę laurek ( " ta ode mnie i tatusia , ta ode mnie i
            Mikołaja , ta ode mnie i pani sąsiadki , ta .... ") A Mikołaj pożyczył mi swoje
            ulubione skarpetki z kotkiem smile
            A mąż kupił mi ciasto ( którego nie zjem bo z kakao , ale mu nie mówiłam ,
            dzieciaki wetną )
            No i cała jetm szczęśliwa smile
            Zaraz jedzeimy kupić bez i do mojej mamy do Sopotu , a przy okazji na spacerek
            Udanego spotkania Warszawianki!
            Ola
          • jollyg Re: Dzien Matki 26.05.04, 09:52
            Wszystkiego naj naj najlepszego z okazji Dnia Matki - wszystkim Mamom smile
            zdrowych i usmiechnietych dzieciaczkow, spokojnych nocek, troche czasu dla Was
            samych smile Moc buziakow!!!

            No i dziekuje za zyczenia smile

            Jolka
            • mamaweronki Re: Dzien Matki 26.05.04, 10:36
              Wszystkiego naj naj wszystkim mamusiom.Uśmiechu, spełnienia,dni bez kolek i
              katarków, przespanych nocek i zdrowych dzieciaczków.
              Właśnie poszła od nas środowiskowa-bardzo fajna kobietka.Jak to dobrze spotkać
              kogoś kto rozumie co to znaczy mieć dwójkę maluchów z 1,5 roczną różnicą
              wieku.....
              dziewczyny gdzie ma być to spotkanie?proszę o wiadomość na skrzynkę gazetową
              lub na tel. 503984583.może być 15 choć wolałabym trochę wcześniej,bo potem będą
              korki i ciężko będzie się przedostać.
              pozdr
            • balbina16 Re: Dzien Matki 26.05.04, 10:42
              Wszystim Mamom wszystkiego naj, naj naj...
              Jolu!
              Proponuję spotkanie w przyszłym tygodniu. My mieszkamy w Oliwie i jeśli macie z
              Haneczką ochotę nas odwiedzić, to zapraszamy serdecznie.
              Pozdrowienia
              Gosia
              • jollyg Re: Dzien Matki 26.05.04, 11:18
                Gosiu!
                Chetnie smile do Oliwy akurat mam 15 spod Akademika, daj znac jakiego dnia smile
                byle nie 2.06, bo moja kuzynka ma ostatni dzien matury i ide zobaczyc jak bije
                w dzwon (konczy CONRADINUM-tez sie tam uczylamsmile)
                Mi to bez rozniccy gdzie i o ktorej big_grin Hania sie dopasuje hihihi wink
                No to lece do niej bo sie wlasnie obudzila smile Chyba z okazji Dnia Mamy spi mi
                w dzien smile
                Buziaki!
                • balbina16 Re: Dzien Matki 26.05.04, 20:33
                  Cześć Jolu!
                  Wobec tego proponuję czwartek 03.06. tak gdzieś koło południa. Aby nas spotkać
                  trzeba wysiąść na przystanku koło zajezdni tramwajowej we Wrzeszczu i my już na
                  tym przystanku będziemy na Was czekać (Mati w swoim czerwonym wózeczku).
                  W takim razie do zobaczenia.
                  Pozdrawiam
                  Gosia
    • kj74 Re: MARZEC 2004 26.05.04, 11:18
      Wszystkiego naj naj!!!! JAk fajnie obchodzić to święto. Ja dostałam słodki
      uśmiesezk od małej, bedzie można zobaczyć, bo wkleiłam fotki (tylko jeszcze
      moderator).
      Ale Wam zazdroszczę tego spotkania.
      Baszaj to bardzo dobry pomysł z tym spotkaniem, ale jak dla mnie to chyba
      weekend, bo auto mamy jedno a Romek jeździ do pracy 25 km.
      I z tym filtrem to tez myślałam, nawet już o wątku w Oczekiwaniu, ale jakoś nie
      ma nigdy czasu.
      Vigantolu daję małej każdego dnia po 1 kropelce, nie wiem jak długo jeszcze.
      Jutro szczepienia sad
      Renia ja też myślę kiedy tu najlepiej drugie dziecko. Może za rok zciązymy i
      znów będziemy razem na forum "W oczekiwaniu"? smile)) Chciałabym raczej szybko
      drugie dziecko, bo chcę wracać do pracy (myślę o zmianie).
    • ainer1 film :) 26.05.04, 11:20
      hej!

      Pod adresem: piotr.wasylow.com/film.avi jest film "Piotrusiowa wyprawa do
      Powsina" o ktorym Wam mowilam wczesniej z nazszym synkiem w roli głównej,
      polecam!

      Renia
      • gochagocha Re: film :) 26.05.04, 21:04
        Reniu !!!

        Probowalam obejrzec film ale nie moge go otworzyc. Chyba cos robie nie tak jak
        trzeba.
        • ainer1 Re: film :) 26.05.04, 22:50
          Gosiu,

          na dwoch komputerach (procz mego) film sie otwieral....

          Renia
          • kj74 Re: film :) 26.05.04, 23:06
            Film super, a główny aktor uroczy! Taki mały facecik a taki duży ma talent smile)))
            • jollyg Kocham swoja coreczke :-) 27.05.04, 00:39
              Hania zrobila mi piekny prezent smile w nocy slicznie spala i kilka razy spala w
              dzien, za duzo nie marudzila i w ogole dzis super (a ona w dzien nigdy nie
              spala, tylko na spacerkach) - kocham ja za taki prezent jeszcze mocniej big_grin
              Film u mnie tez nie chodzi sad
              Balbina16 - jestesmy umowione smile
              • jollyg Re: Kocham swoja coreczke :-) 27.05.04, 00:42
                no tak juz tyle razy dzis pisalam i zawsze zapominam napisac, ze Hania dzis
                skonczyla 2 miesiac (a wlasciwie teraz to juz wczoraj) hihihi
                • gochagocha Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 06:54
                  Reniu !

                  Andrzej wzial sprawy w swoje rece i obejrzelismy film !!!
                  Super pomysl i super wykonanie !!! Ten pajacyk rewelacja.
                  Oczywiscie nie wspominam nawet o glownych aktorach !!!

                  Napiszcie jak udalo sie spotkanie bo strasznie jestem ciekawa.

                  A u nas dzis atrakcje. Na 17.00 idziemy do przedszkola na przedstawienie z
                  okazji dnia matki cala familia czyli Agatka tez. Mateusz skwitowal: "Nooo,
                  dooobrze, zabierzcie mala" hehe.

                  A co kupujecie swoim maluszkom na ich pierwszy dzien dziecka ??? Mysle o macie
                  edukacyjnej ale mam pelno watpliwosci co do tak sporego w koncu wydatku, tym
                  bardziej ze nie wiem czy Agatka zaakceptuje cos takiego. Bo Ona juz teraz to
                  chce zeby ja nosic w pionie i to jeszcze przodem do kierunku "jazdy", zeby
                  mogla wszystko podziwiac. No sama nie wiem ...
                  • jollyg Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 09:08
                    Gosiu, ja wlasnie wybralam mate edukacyjna z dzwiekiem smile i siostra
                    powiedziala, ze sie doklada, jak tak cala rodzinka sie zlozy, to za grosze od
                    osoby bedzie fajna mata smile
                    Buziaki
                    • ainer1 Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 09:33
                      Hej!!!

                      Pierwsze spotkanie Marcówek 2004 odbylo sie i niniejszym sezon spotka uwazam za
                      otwarty smile
                      Byla Olinerkha i Mamaweroniki + gospodyni + Emilka Olinerkhi + Tosia i Weronka +
                      jedyny meski rodzynek czyli Piotuś.
                      Miała byc tez Yasmin i ponoc nawet wyruszyla, ale nie wiemy co sie stalo a
                      wszelki sluch o niej zaginal...
                      Mam nadzieje, ze nie krazy nadal wokol mego bloku szukajac wejscia smile

                      Ja w kazdym badz razie bardzo sie ciesze, ze poznalam w realu dziewczyny, tzn
                      Mame Weroniki i jej 2 pociechy, bo z Olinerkha odbylysmy juz za czasow ciazy
                      randes-vous wink
                      Dzieci byly dosc grzeczne, tylko raz plakaly 2 na raz i byl niezly bigos
                      dzwiekowy smile A tak Weronka biegala po mieszkanku testujac zabawki dzidziusia z
                      ktorych on jeszcze nie w pelni umie sie cieszyc a pozostale trzy maluchy
                      ciamkaly mleczko na zmiane z robieniem kupy - mysle, ze nasze z Olinergha to
                      neizly rekord pobily kupowy, co? smile
                      Tak wiec - do nast spotkania, moze ty razem kino w srode - MULTIBABY?

                      Dziekuje za mile slowa na temat filmiku, nawet jak nie bedzie zadnej wygranej w
                      konkursie to bardzo sie ciesze ze powstal bo to fajna pamiatkasmile
                      My mamy dwie maty edukacyjne Tiny love - jedna kupilismy na allegro (i jest dla
                      troche staszych dzieci) a druga Kamil dostal w prezencie od kolegow z pracy.
                      Ich koszt to 230 zl i 250 zl wiec kupa szmalu smile. Pewnie za 100% ceny bysmy jej
                      nie kupili, ale mozna zawsze komus z rodizny zasugerowac prezent na Dzien
                      dziecka albo chrzciny.
                      A na chrzciny na pytanie rodzicow co chcemy (procz odp mego meza ze zdalnie
                      sterowany samolocik bo to by bylo wiecie dla kogo heheheh) powiedzielismy ze
                      leciutki Graco z uchwytem, zebym miala na krotkie wyprawy - zamiast nosidelka.
                      Moj maly ma juz pod 6 kg i po prostu w trosce o moj i jego kregoslup lepszy
                      bedzie lekki wozeczek.
                      A dodam, ze swoj :"standardowy" wozek trzymam juz caly na dole, poprzypinany do
                      kratu U-lockami smile
                      Zreszta kto u mnie wczoraj byl to wie, jaki to sejf moje mieszkanie i ile trzeba
                      zamkow sforsowac zeby wejsc i ile zeby wyjsc smile

                      pozdrawiam cieplutko!
                      Renia
                    • aania79 Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 09:39
                      Dawno mnie to nie bylo...
                      Ja tez nie moge otworzyc filmu, ale moze cos pokombinuje...
                      Mam do was pytanie, bo sama nie wiem czy to dobry pomysl.Moja Zuzia zamiast
                      dluzej spac w nocy to ostatnio budzi sie bardzo czesto.Kiedys slyszalam ze
                      dzieci karmione butla przesypiaja cala noc... CZy mozna zrobic tak ze w ciagu
                      dnia podawac jej piers a na noc butle? Czy to zadziala? Czy ktoras z was tak
                      robi?
                      Na spotkanie z wami nie przyjechalam, bo podroz tez zajelaby mi ok. godz i
                      musze przyznac ze troche sie balam...
                      Ale od przyszlego miesiaca moze pojde na kurs prawa jazdy ( najwyzszy czas) i
                      jak zdam bede bardziej mobilna, bo denerwuje mnie to uzaleznienie od meza jesli
                      chodzi o poruszanie sie w przestrzeni smile
                      Odpowiedzicie co myslicie o tej butli, bo juz naprawde nie daje rady i jestem
                      potwornie zmeczona (kiedys uwielbialam spac- zreszta kto nie lubi...)
                      • gochagocha Nudze sie !!! 27.05.04, 10:10
                        Nudze sie bo Agata postanowila pobic rekord !!!
                        Od godziny 8.00 czekam na nia z cycem pelnym mleka i w pogotowiu spacerowym
                        (jak sie naje to wyruszamy) i ... nic. Agata SPI !!!

                        Spala od 23.00 (pobalowala po wczorajszych pikantnych pyzach zjedzonych przez
                        madra mamuske na obiad) do 5.00. Napchala sie i spi do teraz ...
                        Normalnie o tej porze to robimy juz druga runde wokol jeziora, hehe

                        A co do tego podawania butli to nie wiem co poradzic. Mozna podac i zobaczyc
                        jaki bedzie skutek bo skutek w postaci dlugiego spania nie jest chyba
                        gwarantowany. Bo wydaje mi sie, ze wiele zalezy od dziecka. Agata przesypia
                        nocki (jej rekord to 10 godzin !!!) po napchaniu sie moim mlekiem.
                        Ale sprobowac zawsze mozesz i zobaczysz czy jest jakis efekt.

                        Ja szczerze mowiac balabym sie Agacie dac flaszke bo czasami temu leniowi nie
                        chce sie ciagnac z piersi (jak sie konczy wyplyw i musi pracowac gebusia, zeby
                        jej lecialo to jest wielki ryk). Wiec pewnie jakby sprobowala butli to juz by
                        piersi nie chciala ...

                        Pozdrawiam i ... ide budzic tego spiocha bo sie nie wyrobie pozniej z obiadem
                        dla rodzinki
                        • kj74 Re: Nudze sie !!! 27.05.04, 10:19
                          Gosiu to masz taki problem jak ja wczoraj. Mała spała mi do 11.20 (od 20.10, po
                          drodze był cyc ok. 4 i 7).
                          Ja też myślę nad prezentem, ale maty chyba nie kupię, bo Inga ma tą zabawkę
                          Little tikes, którą uwielbia. Potrafi się nią czasem i godzinkę bawić sama.
                          Jeszcze pomyślę.

                          Nie wiem czy podałabym butlę, ale pewnie tak myślę, bo mała mi przesypia nocki.
                          Gdyby budziła się i darła co godzinę to nie mam pojęcia co bym zrobiła. Ale
                          generalnie bałabym się, że mogę stracić pokarm.
                          • aania79 Re: Nudze sie !!! 27.05.04, 10:31
                            Moze po prostu mala ma kryzys, kiedys budziala sie tylko raz w nocy. Poczekam...
                            Widze ze dziecko uczy mnie cierpliwosci.A co do przesypiania nocy z butla to
                            chyba nie ma reguly.Dziecko mojej siostry od 2 miesiaca (teraz ma 5 miesiecy)
                            spi od 21 do 6 rano!!! Bez karmienia.Oczywiscie jest tylko na cycku.Ech...
                            Tylko pozazdroscic.
                            • kj74 Re: Nudze sie !!! 27.05.04, 10:37
                              Może warto Aniu poczekać.
                              A moja mała dziś wstała bardzo wcześnie, bo o 9. Pobawiła się troszkę na
                              brzuszku (ostatnio nawet już tak nie krzyczy i główke podnosi wyżej),
                              położyłam ja do leżaczka i pod nóżki dałam Oceanik, tak waliła nóżkami w kraba,
                              że aż z wysiłku zasnęła smile
                              • aania79 Re: Nudze sie !!! 27.05.04, 10:50
                                Prawda ze fajne sa te lezaczki? Moja tez ma oceanik, ale innego typu (bez opcji
                                kopania )Potrafi w nim spedzic nawet godzine i nic ja poza akwarium nie
                                interesuje.Czasem zasnie tak ze nie zauwaze nawet- cudowny wynalazek dla
                                chcacych czasem odpoczac mam.MOj ma jeszce opcje wibracji (symuluje jazde
                                samochodem)- chyba wsadze ja do lezaczka na noc i wlacze wibracje- moze przespi
                                cala noc -heheh.
                                Ania
                      • yasmin24 Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 10:15
                        Witam
                        niestety nie udalo nam sie dotrzec na spotkanie, mlody tak wyl w autobusie, ze
                        2 razy wysiadalam i czekalam na kolejne 116. W koncu sie poddalam, bo patrzyli
                        na mnie jak na wyrodna matke. Wrocilismy do domuprawie na piechote sad(
                        Strasznie zaluje, ze sie nam nie udalo spotkac, musze nastepnym razem
                        wykombinowac jakis transoport.
                        Reniu, filmik jest po prostu zawodowy, moj maz stwierdzil, ze Piotrus jest
                        proslud slodziusienki, a pomysl na film mieliscie rzeczywiscie rewelacyjny.
                        Aniu, co do butli na noc to nic nie poradze, moj mlody tylko na cycu, i budzi
                        sie 2 razy w nocy. Wczoraj spotkalam znajomego, ich coreczka ma tez prawie 3
                        miesiace i jest wylacznie na butli, twierdzi, ze mala zasypia ok 21 i budzi sie
                        dopiero o 5 rano - mozliwe??
                        • ainer1 Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 10:43
                          Hej!!

                          Yasmin, dobzre ze sie odezwalas bo sie juz martwilysmy...
                          Rozumiem co to znaczy ryk dziecka i spojrzenia pzrechodniow - tacy zdziwieni ze
                          dziecko placze, a co ma pyskowac ? heheheheh
                          Nie martw sie - odbiljemy tosmile
                          Dzis z Ola idziemy do lazienek tez 116 tam dojezdza (wlasnie nim jade smile

                          Moj maly spal dizs od 21 - 4:30 i nie jest to nowosc a karmie go tylko i
                          wylacznie cycem i to bez zadnych herbatek latacyjnych. Do tego raz na tydzien je
                          z butli od taty/mamy/babci albo dziadka. Nie wybrzydza na smoczek a potem
                          chetnie ciagnei z piersi. Chce powiedziec, ze nawet dziecko co je duzo i czesto
                          i mialo pzrez miesiac kolki jak moj maly z czasem sie statkuje i spi nawet po 9
                          h w nocy (pzrespal juz jedna cala noc).
                          A teraz spi do poloy nocy je i pozniej czesto az do rana.
                          Karmie na lezaco i zostawiam u siebie w lozku (wczesniej z wieczora klade w jego
                          pokoju w lozeczku).

                          polecam!
                          Renia
                  • balbina16 Re: film, Dzien Matki i Dzien Dziecka 27.05.04, 13:19
                    Gosiu!
                    Nasz Mati też bardzo lubi noszenie w pionie, przodem do kierunku jazdy, ale jak
                    dostał ( trochę przed czasem) matę z okazji swego pirwszego Dnia Dziecka był
                    wprost zachwycony. Myślę więc,że warto spróbować.
                    Pozdrawiam
                    Gosia-mama Mateuszka (24.03.04)smile
    • ainer1 w co zbierac mleko??? 27.05.04, 10:49
      Zapomnialam Was zapytac:
      chce zaczac robic mlekowe zapasy.
      Rpozwazam torebki aventu, ale nie wiem jak to wyglada, czy jest sens, czy trzeba
      do tego dokupic kapsle itp
      Laktator aventu juz mam i 3 butelki, wiec podstawa jest, ale widzialam w sklepie
      (smyk) ze sa specjalne butle poprzez ktore zapelnia sie bezposrednio torebke...
      Koszt: 30 zl. + pewnie kapsle itp.

      Macie jakies doswiadczenie? Potrzebuje zrobic zapas na ok 1 dobe.
      Renia
      • aania79 Re: w co zbierac mleko??? 27.05.04, 10:53
        Ja nie mam doswiadczenia z woreczkami (tez mam laktator awentu i 3 butelki),
        ale moja znajoma, ktora wrociala do pracy korzysta z woreczkow i jest bardzo
        zadowolona, choc koszt jets chyba duzy (woreczki sa oczywiscie jednorazowe).Tez
        mysle o nich (wybieram sie na kurs prawa jazdy jak pisalam wiec sie przydadza).
        Ania
        • marzenawl Re: w co zbierac mleko??? 27.05.04, 11:07
          a do nas wczoraj właśnie przyszła mata--zakupiona na allegro-ta polecana przez
          iwo, sprawdza się -Zuzia na niej potrafi i leżeć z godzinę i całe szczęście-bo
          moja mała niestety juz odkryła telewizor, włączany jest wieczorem i poruszające
          sie obrazki9 ją przyciągają-na szczęście nie płacze jak sie wyłączy, ale razem
          oglądamy np. pogodę-żeby wiedzieć jak daleko możemy sie wybrać następnego dnia;
          złapałam katar, ale u mnie to norma przy takiej wietrznej pogodzie --na
          szczęście mała nie łapie ode mnie (odpukać) i te plecy mnie bolą cały czas...
          wiecie -w zasadzie bardzo łątwo łapię lekkie przeziębienie (głównie katar) a w
          ciąży zero! ani kataru ani nic przez pełne 9 miesięcy.
          żałuję że mnie nie było-fajnie by było poobserwować dziecko z rówieśnikami,
          dajcie znać o następnym zlocie mamuś
          coraz częściej myślę o powrocie do pracy i jak to będzie...
          • aania79 Mata 27.05.04, 11:14
            A masz moze link , by zobaczyc ta mate?
          • aania79 Do Marzeny 27.05.04, 11:16
            Masz moze adres www by obejrzec ta polecana mate?
            Ania
            • yasmin24 Re: w co zbierac mleko??? - 27.05.04, 12:33
              Reniu, ja zapasy mleczka robie w malych sloiczkach, wczesniej je gotuje. Stoi
              kilka w zamrazarcesmile)
              Co do kolejneo spotkania to plisss gdzies bardziej w centrum, moze wlasnie
              Łazienki, ale jak juz pogoda się unormuje.
              • yasmin24 Koniec kolek ?? 27.05.04, 12:49
                Moj synus od kilku dni nie dostaje juz kropelek SAB Simplex i nie ma zadnych
                problemo, kolki minely... Tylko teraz sie zastanawiam czy to aby na pewno byly
                kolki. Malenstwo najgorzej reagowalo na zboza, na chleb z ziarnami, pestki,
                platki zbozowe. Jadlam tylko pszenne buleczki. Od kilku dni nie jem tez bulek i
                moze dlatego dziecko juz nie cierpi z powodu wzdec. Moze moj maly jest uczulony
                na gluten??? Wiecie moze cos wiecej na temat alergii na gluten??

                A apropos telewizji to Albert tez lubi patrzec w telewizor, albo komputer.
                Teraz lezy sobie w bujaczku, wlaczylam mu fashiontv, ale sie smieje do
                telewizora, chyba mu sie te panie podobaja smile)
                • jollyg Re: Koniec kolek ?? 27.05.04, 14:58
                  Gosia, chleb razowy, ze zbozami, pestkami dyni, gracham itp. powoduja wdecia u
                  dzieci smile Najlepiej jesc czysty zytni smile to sie dowiedzialam jak moja Hania
                  zaczela wlasnie troszke cierpiec z powodu wzdec, jak powiedzialam, ze jem chleb
                  rozmaitosci to kuzynka (polozna) powiedziala, ze to przez te chlebki moje hihi,
                  przestalam je jesc i Hania nie ma wzdec smile
                  pozdrawiam

                  Jolka
    • jollyg Re: MARZEC 2004 27.05.04, 18:25
      co za pogoda sad Szlam dzis z Hania do Mamy i w polowie drogi zlapala nas ulewa
      z krupa a nawet gradem sad Hania byla tym faktem zachwycona i z
      zainteresowaniem patrzyla co sie dzieje hihihi. Dotarlysmy - ja cala mokra, a
      Hania suchutka hihi - my sie deszczu nie boimy smile Wreczylam Mamie dzbanek
      recznie malowany (kupilysmy z siostra i dopiero dzis moglam wreczyc). Lalo i
      lało i nie moglam sie ruszyc uncertain
      Sorry Ola, ze nie wyszlo nam spotkanie sad a teraz jak na zlosc swieci slonko i
      niebo bezchmurne...
      Kupilam za to w ta ulewe mate edukacyjna smile Hania zostala z Babcia a ja pedem
      do hurtowni smile i mata juz jest. Gra swieci piszczy szelesci, jest super smile
      tu mozecie zobaczyc:
      www.tanimarket.pl/_szukanie.php?keywords=Tiny+Love
      i dla porownania ceny:
      sklep-demo.sparta.net.pl/produkt.php?id=162
      nie padnijcie z wrazenia... nie wiem kto te ceny wymysla uncertain
      u mnie w hurtowni kosztowala 232 zl
      Pozdrawiam
      Jolka z Hanią
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 27.05.04, 20:52
        Cześć,

        Oto link do aukcji maty edukacyjnej, którą ja kupowałam na allegro i jestem
        bardzo zadowolona:

        www.allegro.pl/show_item.php?item=25844575
        Dziewczyny strasznie wam zazdroszcze ze moglyscie sie spotkac. Czy umowilyscie
        sie na kolejne spotkanie. Ponownie proponuje moj domek, mozna posiedziec na
        dworzu a dzieciaki z nami w wozeczkach. Jesyny minus to ze jest kawalek.....ale
        co sie nie robi dla dzieci wink)))
    • kj74 do Reni 27.05.04, 20:57
      Wiesz ja mam woreczki. Użyłam aż 3 czy 4 wink, bo póki co nie było potrzeby. Mam
      z innej firmy, bo dostałam od kumpelki i one nie maja żadnych klipsów. Wiąże je
      gumeczkami. Moim zdaniem są ok.
      • magdawe Re: do Reni o zamrazaniu 27.05.04, 23:05
        Na forum Karmienie piersia jest caly watek na ten temat. Masa informacji o tym
        co wolno a co nie wolno. Zwariowac mozna ilez tam jest opisanych opcji i
        wariantow. Generalnie okazuje sie, ze nie mozna tak sobie zamrazac w
        czymkolwiek. Ja sie przymierzalam do woreczkow Aventu, ale cena mnie zwalila z
        nog. Zamrazam wiec w zwyklych woreczkach sniadaniowych (nie wiem czy wolono, bo
        one nie maja chyba jakiegos atestu, ale chrzanie to) i flamastrem opisuje data
        i iloscia mleka. Potem mam zamiar zanurzyc woreczek w goracej wodzie, naciac
        rog woreczka i przelac zawartosc do butelki.
        Pozdrawiam Was cieplutko (od jutra ma byc cieplo!!!!smile))),
        Magda
        • ainer1 nastepne spotkanie i mleko 28.05.04, 10:25
          Hej!!!

          Ja chetnie sie ponownie spotkam, tylko prosze Iwo wyslij mi na gazetowy adres
          swoje namiary - musze to jakos obejrzec i poszukac polączen bo nie jestem
          zmotoryzowana smile
          Mam dwie maty - odkrywczy szlak
          (www.bobomarket.pl/cgi/easyshop.cgi?vid=afmjjceomqtvyxqxqyimyaxduienatmj&com=PT/1023

          oraz
          arka Noego
          aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=24802997
          A co do tych woreczkow - to wlasnie nei weicie ile ich jest w tym komplecie
          (butla + woreczki) za 30 zl?
          Tez szukam inncyh opcji zamrazania, ale moze zaczne od aventu smile

          Teraz chce sie umowic na spotkanie z moim szefem zeby omowic moj powrot do
          rpacy, mam byc elastyczna - moge zstac nieco dluzej w domu, mzoe pol etatu mi
          sie uda wynegocjowac. Cala jestem w stresie wink

          Renia
          • aania79 Re: nastepne spotkanie i mleko 28.05.04, 10:46
            ja oczywiście tez się piszę na spotkanie u Iwo (mam blisko wiec nie bedzie
            klopotu).Poprosze tylko o dokładny adres, bo ul.Kuropatwy jak patrzylam jest
            bardzo długa smile
            Mialam wczoraj kryzys i kombinowalam czy nie podawac Zuzi butli na
            noc.Wstrzymalam sie jednak i prosze.Zuzia jak zasnęła o 20 to obudziła sie
            dopiero o 4!!!!Nakarmiałam ja i spała dalej do 6:30. Chyba wyczuła , ze chce ja
            karmic butelka heheh.Zatem dzis jestem wyspana i moge góry przenosić. U mnie za
            oknem swieci sliczne slonce, wiec jak mala sie obudzi zmykamy do lasu.Ciesze
            sie ze mam trojkolowy wozek z resorami, sprawdza sie na kamienistym
            podłozu.Jednak do chodzenia po miescie sie nie nadaje- bardzo ciezko sie skreca.
            A wy jestescie zadowolone ze swoich wózków?
            • mamaweronki Re: nastepne spotkanie i mleko 28.05.04, 15:18
              hej,hej,ja też się pisze na spotkanie ale lojalnie uprzedzam,że oprócz Tosi
              przyjadę z Weroniką.biedna ainer już wie co to znaczy i czym to grozi.moze w
              ogrodzie nie bedzie tak źle....proszę tylko o namiary na adres gazetowy kiedy i
              gdzie.
              pozdr
              • yasmin24 Re: nastepne spotkanie i mleko 28.05.04, 16:15
                Buuu, ja tez chce na spotkanie w Wami. Moze tescia poprosze jak bedzie mial
                wolne to mnei zawiezie i odbierze, bo jazda autobusem jakos mi nie w smak. dzis
                moj synus zrobil mi niespodzianke, usnal o 23:00, a obudzil sie dopieor o 6:20.
                Co z tego?? Ja i tak od 3:00 budzialm sie co chwila, zeby sprawdzic, czy synek
                sie nie obudzil. Moze juz wszystkie nocki takie beda...
                Bylismy dzis na spacerku od 9:00 rano do 14:00 - w parku dostal cyca na lawce i
                bylo super !!
                • iwo_72 Re: nastepne spotkanie i mleko 28.05.04, 22:47
                  Wysłałam swój adres na wasze adresy gazetowe!!! Jak ktoś nie dostał to proszę o
                  maila - najlepiej na yamaha@op.pl.

                  Spotkanie proponuję w środę lub czwartek.

                  Lece bo placze
                  • iwo_72 Re: nastepne spotkanie i mleko 29.05.04, 12:30

                  • iwo_72 Re: nastepne spotkanie i mleko 29.05.04, 12:54
                    No to jeszcze raz ja. Jeśli nie macie innych planów to proponuję środę - mąż
                    będzie poza domem do czwaryku.

                    Sroda około południa.....mam nadzieję że się uda....
                    • aania79 Re: nastepne spotkanie i mleko 29.05.04, 16:46
                      Ja się pisze na spotkanie smile
    • baszaj Śląsk-spotkanie marcówek 29.05.04, 19:10
      Cześć! Proponuję spotkanie w któryś z dni 10-13 czerwca, w WPKiW w Chorzowie
      (mam nadzieję na ładną pogodę, zresztą knajpkę jakąś się znajdzie), może z
      tatusiami (żeby miał kto wózki pchać, a do tego tatusiowie wymienią
      doświadczenia), dokładne miejsce - jakie macie propozycje? Co do terminu też
      podajcie, jeśli którejś nie pasuje, bo mi na razie pasują wszystkie ww. dni.
      Mamy z innych regionów, jeśli oczywiście im się uda dojechać, też serdacznie
      zapraszamy smile. Basia
      • kj74 Re: Śląsk-spotkanie marcówek 31.05.04, 21:47
        Super! Ja się piszę, ale nie wiem czy będę miała transport w piatek (pozostałe
        dni luzik) smile)))))
    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 30.05.04, 20:58
      Ale tu dzisiaj pusto ;-((((((((((((((

      Nikt nic nie pisze. Pewnie weekendowo spędzacie czas z rodzinkami.... My też.
      Wczoraj goście u nas i grill'ik - ja tylko kurczaczka i mam nadzieję nie
      zaszkodziło małgosi. A dzisiaj my w gości....pełna obsługa ze strony mamusi -
      baaaaardzo miło.

      Czekam na wasz odzew co do naszego środowego spotkania.
      • agagacek2 Re: MARZEC 2004 30.05.04, 23:27
        Hej, witajcie po długiej rozłącesmile Zaglądam tu prawie codziennie a jednak nigdy
        nie udaje mi sie dokonczyc pisania postu bo zaraz słyszę zawodzący głos mojej
        starszej ("mamoooo!") albo popiskiwanie młodszej. Z reguły dopiero o tej porze
        mam troszke czasu ale najczęściej padam razem z małymi...
        Zazdroszcze wam spotkań. Dobrze że zaczęło sie robić cieplej, przynajmniej nie
        bede skazana na wielogodzinne siedzenie w domu, zwłaszcza że moja 3-latke
        roznosi energia kiedy z nią nie wychodze. A ostatnio była przez
        tydzień "uwięziona" z powodu początków zapalenia oskrzeli wiec miałam z lekka
        mówiąc kołowrót.
        Moja Ola ostatnio troche protestuje podczas jedzenia. Z trudem udawało mi sie
        ja nakarmic podczas dnia, bo albo odwracała głowke z krzykiem i sztywniała lub
        wyginała sie w pałak, albo po prostu bawiła sie brodawka, lizała i nie było
        mowy by zassała. Nie wiem czym to jest spowodowane, jej rekord w niedopominaniu
        sie o cycusia wyniósł...uwaga - prawie 9 godzin! Uwierzycie? Troche sie tym
        martwie, bo w koncu przez te jej fochy moge stracic pokarmsad Pisałam o tym
        nawet na forum :karmienie piersia, może tam p.Monika cos mi doradzi. Poki co
        zdecydowałam sama ze odstawiam jej vigantol, bo ponoc po nim może nie miec
        apetytu, a brała aż 3 krople dziennie!
        Dziś jesteśmy skonani po 3 godzinnej wizycie w Zoo, ale było warto. Dziewczynki
        dotlenione, Zrobilismy ładnych kilka kilometrów, małe padły wieczorem bez
        szemrania, a Olcia nawet ładnie zjadła z dwóch cycusiówsmile Ja też zmykam poki
        moge sie troche zdrzemnąć. Pozdrawiam was i maluszki. Aga.
        • ainer1 Re: MARZEC 2004 31.05.04, 08:45
          Hej!!!

          Iwo - sparwdzalam polaczenia do Ciebie, wychodzi na to ze po wzieciu 3 autobusow
          wyladuje na przystanku Karczunkowska - to chyba najblizej Ciebie??? - i potem
          nie wiem jeszcze ile km musze isc dalej. Obawiam sie, ze to dla nas za dluga
          wyprawa, chyba ze jest inny alternatywny sposob dotarcia do Ciebie? Moz ejakis
          blizszy Ci pzrystnaek ktory pzreoczylam? A moze ktos sie wybiera autem do Iwo i
          moglabym sie zabrac (z Mokotowa)?

          Renia
          • iwo_72 Spotkanie w Warszawie 31.05.04, 09:17
            Dziewczyny,

            Jeśli chodzi o godzinę, to ni emusimy się umawiać bardzo sztywno. Ja siedzę
            cały czas w domku wink)))).
            Tak jak proponowałam myślę że najlepiej tak około południa, bo ciepło i można
            posiedzieć z dzieciakami na zewnątrz (mam nadziejeże pogoda się nie zmieni).

            Dajcie znać czy się spotykamy?

            Nie musicie zabierac dla maluchów:
            - Pampersy nr 3
            - linomag
            - sudokrem
            - chusteczki pampersa sensitive
            - herbatka koperkowa Hippo

            Pozdrawiam i czekam na informacje czy (ale mam nadzieje za TAK) i o której
            przyjeżdzacie.
            • aania79 Re: Spotkanie w Warszawie 31.05.04, 09:35
              Ja przyjde smile ok 12.W sobotę wsiadłam z męzem do samochodu i kazałam sie
              zawieść na wskazany przez ciebie adres (cobym wiedziała jak mam iść).Trochę
              bładziliśmy i z lekka nas wytrzęsło, ale w końcu zobaczyłam miejsce gdzie
              mieszkasz.Myślę że w godzinkę dojdę (powolutku)- dobrze ,że mam wózek z
              resorami smile.Przy okazji zwiedziliśmy okolice i pooglądaliśmy sobie niektóre
              rezydencje .Po powrocie zaczeliśmy marzyc o własnym domu...Dopiero co kupiliśmy
              mieszkanie więc na razie nic z tego smile
              Tak czy inaczej postaram sie dotrzeć.Mam nadzieje, że inne dziewczyny tez
              dopiszą, było by fajnie.
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 31.05.04, 15:07
            Reniu,

            napisałąm do ciebie na maila gazetowego. Moze jednak jakos sie uda....
        • kj74 Re: MARZEC 2004 31.05.04, 21:53
          Aga nie wiem czy to dobry pomysł samej zdecydować o odstawieniu Vigantolu. D3
          to ważna witamiona jednak. Ja dawałam małej 1 kropelkę a od piątku muszę dawać
          2, bo ma tendencję to układania główki na prawo co spowodowało jakieś
          rozmiękczenie kości. Skonsultuj to z pediatrą, bo możesz dziecku zrobić większa
          krzywdę niż myślisz.
          • agagacek2 Re: MARZEC 2004 31.05.04, 22:30
            Wiem, wiem - musze skonsultowac z pediatra jaka ilość i czy w ogóle podawac
            Vigantol. Ale 3 krople wydawało mi sie stanowczo za dużo, tym bardziej że mała
            jest codziennie na spacerku lub w ogródku. Jutro ide ja zwazyc wiec przy okazj
            napewno sie zapytam. A tak na marginesie to od dwóch dni zajada że az miło. Nie
            wiem czy to kwestia witamin, czy po prostu sie jej odwidziało grymasic, fakt
            faktem je częsciej. Jutro dam znac jak sie sprawy mają...
            • jollyg Re: MARZEC 2004 - Dzien Dziecka :-) juz za godzine 31.05.04, 22:59
              Moja Hania od 2 dni robi kupke raz dziennie - to normalne? zaczyna tez
              podsypiac w dzien wiecej jak 5 minut wink. Na macie lubi lezec - ulubiona
              zabawka jest papuga z szeleszczacymi skrzydelkami, a muzyczka Mazart'a nawet ja
              uspila hihihi

              Waszym Dzieciaczkom najserdeczniejsze zyczenia zdrowka i usmiechow na
              twarzyczkach smile z okazji Dnia Dziecka smile

              Buziaki

              Jolka i Haneczka
              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 - Dzien Dziecka :-) juz za godzin 01.06.04, 09:03
                No to i ja dołączam się do zyczeń na dzień dziecka dla wszystkich naszych
                dzieciaczków !!!! Oby rosły zdrowo i dały mamusiom trochę luzu wink)))

                A ja dzisiaj mam 2-3 godzinki wychodnego.... mamusi tez dzin dziecka sie nalezy.

                Czekam Warszawskie mamusie na informacje co do naszego jutrzejszego spotkania.
                Postarajcie sie pryjechac. Prosze !!!!!!!!!!!!!!!
                • ainer1 Re: MARZEC 2004 - Dzien Dziecka :-) juz za godzin 01.06.04, 09:31
                  hej!

                  Iwo - obawiam sie ze nie dojade, dla mnie to wyprawa na pol dnia sad
                  Mama_Weroniki - alez ja sie ciesze ze moglam zobaczyc jak tryska energia 21
                  miesieczne dziecko smile
                  az milo... popatrzec hihihi

                  Renia
                  • mamaweronki Re: MARZEC 2004 02.06.04, 09:26
                    Z przykrościom muszę powiedzieć,że nie stawię się na warszawswkie spotkanie, a
                    to za sprawą gościa którego mamy w domu.Wyobraźcie sobie:siedzę w poniedziałek
                    w domu, dziewczynki śpią, ja gotuje zupę, jest godz.16, a tu pukanie. Otwieram
                    i....mało nie padłam. W drzwiach moja własna TEŚCIOWA! przyjechała 500 km by
                    zrobić nam niespodziankę na dzień dziecka! Bez zapowiedzi, bez pytania, nie
                    zważając na to, że mamy przemeblowanie i w domu kosmiczny bałagan. żeby ją
                    położyć mąż musiał rozkręcić przepierzenie w kuchni i biurko, bo się nie
                    miaściła, a do hotelu głupio odesłać. Z promienną buzią oznajmiła, że będzie
                    tydzień, może dłużej.Na szczęście mąż stanowczo zaprotestował, ale ok tygodnia
                    będę musiała się przemęczyć i tradycyjnie poobwozić po warszawskich
                    kościolach.ufff, może nie oszaleję.

                    Wczsoraj byłam z Tosią na szczepieniu-waży 5,5kg, miała 3 kłucia i biedna
                    napłakała się okrutnie.Ależ matka prezent dziecku zafundowała....
                    W piątek mieliśmy gości a w niedzielę okazało się, że koleżanka która u nas
                    była ma świnkę. Teraz czekam kiedy moje panny zachorują.Tosie ponoć chronią
                    moje przeciwciała, ale Weronika nie szczepiona więc mogła podłapać.okaże się w
                    ciągu 2-3tyg.
                    ainer:moja Weronika jak widziałaś ma niespożytą energię. Już się boję co to
                    będzie jak Tosia też taka będzie.Zdemolują mi całe mieszkanie.wink
                    póki co muszę iść na dwór, może tam się wybiega i trochę wyluzuje, a i mja
                    nieco odpocznę.
                    Miłego spotkania, dobrze, że macie ładną pogodę.pozdr
    • ainer1 Re: MARZEC 2004 02.06.04, 09:39
      Cześć!

      zyczę udanego spotkania dzis! Pogoda superancka!

      Mam takie pytanko:
      Karmię tylko piersią i jedynie czasem odciągam do butelki pokarm wiec nie wiem
      ile powinien jesc ml 3miesiewczny bobas? Teraz moj synek ma 2,5 mca, ale
      potrzebuje odciagnac pokarm na 12 czerwca, na okres 1 doby.
      Obecnie jak zje 125 ml (najmniejsza butla aventu) to czasem chce wiecej.
      prosze doradzcie!

      I tak sie zastanawiam - po czym poznac ze nalezy juz cos nowego wprowadzac? Na
      mojej SR mowili ze do 3-6 mca tylko piers, ale skad wiadomo ze 3ci czy 6ty?
      Oczywiscie wole dluzej smile

      Renia
    • magdawe Do Dziewczyn ze Slaska. 02.06.04, 10:05
      Dziewczyny, podajcie mi prosze namiary na dr Kudle (to jest ten spec od USG,
      prawda?). Moja przyjaciolka ze Slaska jest w ciazy i chcialabym, zeby poszla
      zrobic sobie super badanka. Wiem, ze pisalyscie o tym na watku w oczekiwaniu,
      ale szczerze mowiac nie mam czasu szukac, bo mnie Jagodka wzywa.
      Pozdrawiam serdecznie z wreszcie letniej Warszawy,
      magda
      • aania79 Re: Marzec 02.06.04, 10:32
        Czyżbym byłą jedyną chętną na dzisiejsze spotkanie?
        Czeka mnie spora wyprawa, idziemy na piechotkę i nie mam pojecia ile mi to
        zajmie...Pogoda dziś super!
        Do zobaczenia.
      • kj74 DO MAGDAWE 02.06.04, 10:52
        nr tel do lecznicy to 2514840, dzwonić po 18-tej
      • kj74 DO MAGDAWE 02.06.04, 10:53
        Madziu nr tel do lecznicy to 2514840, trzeba dzwonić po 15-tej.
        • kj74 Re: DO MAGDAWE 02.06.04, 10:55
          kurcze chciałam cofnąć pierwszy post, ale się nie dało, od 15-tej miało być smile
          • agagacek2 Re:marzec 2004 02.06.04, 11:14
            Jejku, dziewczyny gdzie wy macie tą super pogode?! Bo u nas w Krakowie zimno,
            szaro i leje (no może mży). Okropność! Juz powoli trace nadzieje ze lato
            rozgosci sie na dobre, bo póki co cały maj był wstretny a i czerwiec jak widac
            był łaskawy tylko w dzień dziecka, a juz dzisiaj szkoda gadać.
            Pisałam ostatnio o problemach z apetytem mojej małej. Otóz wczoraj ja zwazyłam
            i okazuje sie że od 30.04. czyli przez ostatni miesiąc przybrała 680g. To
            troche mało w porównaniu z dwoma pierwszymi miesiacami (2300g) ale sumując
            wszystko jest nieźle - mała wazy obecnie 6390. A jak z ta wagą u was? Ile
            srednio powinno takie dziecko przybrac w ciagu miesiaca? Jesli chodzi o
            vigantol którego Ola dostawała 3 kropelki to dzisiaj bede rozmawiac z pediatra,
            ale przyznam że po odstawieniu, je napewno częściej niz przedtem.
            Jak spędziłyscie dzień dziecka? Moja starsza pociecha miała tyle atrakcji w
            przedszkolu (wycieczka do smykolandu, konkursy, dyskoteka na powietrzu,
            upominki) że po powrocie do domu była padnieta. Dostała od nas prezenty i
            spedziła reszte dnia w pokoju bawiąc sie nimi, bo na spacer "nie miała siły".
            A młodsza testuje mate eduk. która dostałam akurat wczoraj od przyjaciólki.
            O, słysze juz moja kumoszkę - lecę, pa, do nastepnego.
            Agnieszka.
          • yasmin24 Re: MARZEC 2004 02.06.04, 11:29
            Witam, nie pisze ostatanio, bo cale dnie spedzam z malym na dworzu, a
            wieczorami jestem zbyt zmeczona by siedac do komputera. Dzis zostalismy w domu,
            bo wczoraj poparzylam sie na sloncu i czekam na tate, azby zabral mlodego na
            spacerek.
            Wczoraj bylismy na szczepieniu, synus waży już 6440, wogole nie plakal, nawet
            przy wkluciu. Przez chwile cos zakwilil, ale powiedzialam ciuchotko i dziecko
            sie uspokoilo. SZOK! Bylismy na zastępstwie, bo nasz lekarz na urlopie i
            lekarka się dopatrzyła wzmozonego napiecia i asymetri w ułożeniu, więc nas też
            czeka neurolog. Ale wydaje mi sie to mocno przesadzone, chociaz moze...
            Lekarka jakaś dziwna, kazałam jej syna szczepic szczepionka 3 w 1, a ta ze to
            zly pomysl, bo ona ma inny schemat szczepien. Mowie, ze tak ma byc i koniec
            (ustalismy wczesniej z naszym lekarzem). Wogole jakas dzowma z niej baba, nie
            sluchala wogole co do niej mowimy i nie zauwazyla okropnych krostek u synka na
            calym ciele ( dostal wczoraj strasznej wysypki po oliwce). Buuu, chyba zloze na
            nia skarge.

            Buzia



            Nasz
            • aania79 Re: MARZEC 2004 02.06.04, 16:23
              No to drugi zjazd forumowiczek się odbył.Były wprawdzie dwie mamy i ich
              pociechy, ale było bardzo miło.Dotarłam do Iwo po ponad godzinnym spacerze
              przez łąki (niby na skróty).Z powrtoem juz było łatwiej- uwinęłam się w pół
              godzinki.Zuzia była grzeczna i cały czas spała. A Małgosia to juz panna niczego
              sobie smile.
              mam nadzieje ,że nastepnym razem dopisze więcej mam.Ja proponuje u
              siebie.Dojazd jest bardzo prosty.Ze stacji metro -Kabaty jezdzi prywatna linia
              Rojbus, która zawiezie was wprost na moje osiedle( Józefosław).Osiedle jest
              zamknięte, jest klub osiedlowy, są ławeczki, parasolki, stoliczki- taka
              namiastka ogródka.Jest bardzo miło, blisko lasu, świeże powietrze.Proponuje
              spotkanie po długim weekendzie.Musimy się spotkać w większym gronie, jest
              przecież tyle mam z Warszawy!
              Idę odpoczywać.
              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 02.06.04, 17:59
                Dzieki Aniu za miłe spotkanie. Szkoda, że nas więcej nie było..... i ciesze sie
                ze spowrotem dotarłas szybciej.

                Ja sie oczywiscie na to spotkanie u ciebie juz zapisuje!!!!! Strasznie słodka
                ta twoja dziewuszka i taka spokojan. Szkoda z emoje nie dała nam tak spokojnie
                pogadać, ale mam nadzieje to nadrobimy !!!!

                Lecę bo słyszę znajome dźwięki !!!
    • ainer1 KINO MILTIBABYKINO :) 03.06.04, 08:22
      Hej@!@@

      Jak tlyko uda mi sie dojechac sensownie to pzrybedesmile
      przetestowalysmy z Olinerka kino Mulitbabykino, oto w skrocie spostrzezenia:

      1. wozki zostawia sie w innej sali, ale nosidelko czy jak u mnie gore
      gondolki(niewielka!) mozna po negocjacjach zabrac na sale, co ejst o tyle
      wygodne ze pzrez 2,2 h seansu nie tzreba dziecka trzymac na kolanach (o ile nie
      wrzeszczy oczywiscie smile)
      2. miejsca jest sporo - na sali 9 rzedowej bylo moze z 20 mam max
      3. na dole jest pelno meijsca dla baraszkujacych dzieci i biegajacych za nimi
      mamus - minus - jakis idiota nie zastawil schodow ewakuacyjnych wiec trzeba
      uwazac zeby dziecko z nich nie spadlo (a dwuletak to zywiol wiec mamy musza
      bardzo uwazac)

      4. maluchy kilkumiesieczne lepiej sie do niego andaja niz kilkuletnie bo albo
      jedza/spia/robia kupe smile
      5. caly czas jest na tyle jasno ze mozna spokojnie dziekco pzrewiunac na
      przewijakach (2) ustawionych na dole, pieluszki tez sa (na pewno romziar 2 i 3
      pampersa)
      6. dzwiek nieco ciszej niz w kinie, ale i tka dosc donosny jak dla mnie
      7. nie polecam horrorow bo to np mego malego straszylo (te skoki dzwiekow !)
      Dwulatki oczywiscie to ignorowaly smile
      8. polecam rzad pierwszy bo:
      a. najblizej pzrewijaka
      b. najwiecej miejsca pzred nogami
      ale tzreba mocno zadzierac glowe wink
      no i ktos ci moze probowac zdjac buty/uczesac wlosy/wejsc do gondolki/wyjac z
      niej dzidziusia smile

      I tak sie wybieram za tydzien na "Troje" smile

      Renia
      • jollyg cześć Mamuśki 03.06.04, 11:17
        Hania włąśnie zasnęła... Opanowalam pewien sposob usypiania jej jak jest
        marudna, nie przystawiam juz do cycusia (bo czesto sie wsciekala ze jak ssie,
        to mleko leci), daje jej smoka, chwile pocmokta i odpada. Smoczek ma w tym ten
        plus, ze gdzie Małą położę tam śpi, a przy cycusiu... jak zasnela i chcialam ją
        przenieść, to zaraz się budziła i znów trzeba było do niego przystawiać. Teraz
        mam nieco więcej spokoju.
        Hania jest strasznie gorącą dziewczynką, albo mi się wydaje... napiszcie jak
        ubieracie Wasze dzieciaczki w te cieplejsze dni? oiczywiscie chodzi mi o
        spacery. Ja Hanię ubieram tak: kaftanik, śpioszki, czapeczka (batystowa, albo
        cienka bawełna) i to koniec! Przykrywam ją albo płutnem z beta (poduszke
        musialam wyjac, bo bylo jej za gorąco! albo samą kapką na wózek, albo niczym,
        bo częęęęęsto sie wydziera, że jej za gorąco. Ledwie ją odkryję, to się
        uspokaja i często zasypia. Czy to juz tak gorąco? czy ona taki grzejnik?
        Kocykiem się nie da przykryć, bo oczywiście też za ciepło i pomimo wiaterku i
        leżenia w spioszkach i kaftaniku wyskoczyło jej kilka potówek na brzuszku...
        rety, a przechodnie i Pani Kierowniczka akademika patrzą na mnie jak na
        nienormalną, która chce wyziębić dziecko, ale co ja mam na to poradzić?

        Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi w co Wy ubieracie Maluchy

        Jolka z Hanią

        PS. Sorry, że raz piszę z polskimi znakami, raz bez, ale jeszcze nie mogę się
        zdecydować jak pisać hihihi
        • kj74 Re: cześć Mamuśki 03.06.04, 11:42
          Haniu na brzuszku to nie są potówki, one wyskakują podobno tylko na szyjce i w
          pachwinkach i paszkach (tak mówili w SR). Może Haneczka ma jakieś uczulenie?
          Jak było bardzo ciepło to ubierałam Ingusię w body, bluzeczkę, rajstopki i na
          to spódniczka na szelkach. Jak Wiało to czasem przykrywałam cieniutkim kocykiem.
          Poduszek żadnych (ani w wózku ani w łóżeczku) nie używam, bo to złe dla
          kręgosłupa. Jak Twoja Hania miała ciepłe stopki to pewnie było jej ciepło.

          Moja mała ważyła w 10T 5500g. Każdy pyta czy ona ma 4 m-ce, ale to pewnie przez
          te włoski.

          Mojej Ingusi też kiedyś po oliwce wyskoczyło uczulenie (J&J), zmieniłam na
          Ziaje i wszystko jest ok.

          Czy Wasze maluszki też się ślinią? Moja mała pieni się okropnie.

          Poza tym dalej mała super grzeczna, potrafi się sama zajać, nocki przesypia,nie
          wiem co to płacz dziecka. Czaem się obudzi, ale leży cichutko i zasypia. Tak mi
          z nią dobrze, że już myślę o następnym smile

          NO I CO ZE SPOTKANIEM ŚLĄSKICH MAM????
          • iwo_72 Re: cześć Mamuśki + pytania o MULTIKINO 03.06.04, 11:55
            Jeśli chodzi o ubiearanie, to przewaznie ubieram w body + śpioszki, albo
            rampers + skarpetki. Do tego cos lekkiego na głowe i przykrywam pieluszka
            flanwlowa. Wydaj emi sie ze najwazniejsze, zeby nie przegrzewac, na slonce nie
            wystawiac i od wiatru chronic.

            Jesli chodzi o ślinienie to moja Malgos to mały buldog i do tego ssie jedną
            piąstkę. Czasami chyba sie ugryzie czy coś bo zaczyna plakac straaaasznie!!!!!

            Lece, bo wystawilam mlodą na ogródek i boje się, ze nie usłyszę płaczu.

            Co do MULTIKINA to, a o kinie tez myślę, bo bardzo chcę pójść na Troję!!!! A
            moje pytana:
            1. o której jest seans?
            2. czy w sali jest chłodno?
            3. Ile trwa Troja???
            • olinerkha Re: cześć Mamuśki + pytania o MULTIKINO 03.06.04, 12:11
              Hej,
              Seans jest zawsze w srode o 12ej
              Chłodno? Trudno powiedziec... Emilka była w samym rampersiku z krótkim
              rekawkiem i skarpetkach i pod koniec filmu przykryłam ja kocykiem (jak zasneła)
              Goraco napewno nie jest smile
              Wlasnie sprawdziłam - Troja trwa 166 minut - moze byc ciezko, ale chyba warto
              sprobowac...
              pozdrawiamy,
              Ola i Emilka
              • marzenawl Re: neurolog 03.06.04, 12:38
                ups, przegapiłam spotkanie przez szwankujący internet-szkoda też tylko, że
                mieszkam dokładnie na drugim końcu warszawy.
                dzisiaj byłam na szczepieniu i szczepienie sie nie odbyło, bo dostałysmy
                skierowanie do neurologa-mała wysuwa język i troche sie spina-tak jakby chciała
                siadać, z tym językiem to podobno rodzinne bo mąż i jego siostra też tak mieli,
                ale cieszę się, że idziemy do neurologa, bo kto tam słyszła 30 lat temu, żeby z
                takimi rzeczami biegać po specjalistach; o ile pamietam to któraś z was była u
                neurologa-możecie podac jakieś namiary?
                mała jutro kończy 3 miesiące i waży 6500g.
        • balbina16 Re: cześć Mamuśki 03.06.04, 14:45
          Cześć!
          Mati dziś czekał na Haneczkę ubrany w niebiesko-żółty dresik z Goofim i
          płócienną kraciastą czapę z daszkiem, ale coś nam chyba nie wyszło z tym
          spotkaniemsad
          Może następnym razem wiatry będą pomyślniejsze i uda nam się zobaczyć.
          Może teraz Haneczka zaproponuje termin spotkania, a my nieustannie zapraszamy do
          nas, do Oliwy.
          Pozdrawiwmy
          Gosia i Mateusz
          • aania79 Wózek 03.06.04, 15:29
            mam chyba najgorszy wózek na świecie- trójkołowiec bebeconfort.Ciężki tak ( a
            ja mala kobieta jestem), ze od miesiaca bola mnie nadgarstki i kark.I to wcale
            nie od noszenia, tylko od prowadzenia.Nie ma skretnego kola i za kazdym razem
            gdy chce skrecic musze uniesc przednie kolo- koszmar.Duzo spaceruje i
            postanowilam go sprzedac i kupic inny.Jaki mi polecacie? Zalezy mi na tym by
            byl lekki.Ogladalam wozek Iwo- duzo lzejszy niz moj i jeszcze trojkolowiec
            firmy Quinny (tez leciutki).
            • yasmin24 Re: neurolog 03.06.04, 16:26
              Marzenko, ja sie wybieram we storek do neurologa, bo lekarka uznala, ze maly ma
              asymetrie ciala i wzmozone napiecie miesniowe. Moja kolezanka go dzis badala i
              nie stwierdzila zadnych nieprawidlowosci, no ale ona dopieor co po studiach,
              wiec nie ma doswiadzcenia. Jezyk to moj synus tez lubi wystawaic, sliniac sie
              przy tym i puszczajac banki.
              A co do dobrego neurologa to wszyscy znajomi polecaja mi dr Sidor (zreszta na
              forum tez o niej duzo dobrego czytalam). Przyjmuje w enel medzie na Jana Pawla
              w Atrium. My mamy tam pakiet, wiec nie wiem ile kosztuje wizyta, moze zadzwon i
              sie spytaj tel.653 82 82, pani doktor przyjmyje we wtorki od 14:20 do 16:30.
              Wiem tez, ze pracuje w szpitalu w Dziekanowie Leśnym, tylko ze tam ciezko z
              terminami.
              • ainer1 lekki wozek i temp w kinie 03.06.04, 17:16
                Hej@!

                Dalismy dzis czadu - 6 h spacer + zakupy smile no ale przyb taskiej pogodzie to
                gzrech w domu siedziec smile

                Polecam moj wozek Aniu - Peg perego Converse Canaveral.
                tu dokladny link (nawet kolor ten sam, tylko moj byl tanszy)
                familyshop.com.pl/TOWARY/PegPerego/Converse.html
                www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=370781&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F100819%2F370724&grp=&sortuj=kod
                Sklada sie z dwoch czesci - stelaza z kolkami oraz gondolko-spacerowki.
                Dol jest najlzejszy na rynkusmile - 6,2 kg.
                familyshop.com.pl/TOWARY/PegPerego/Stelaze.html
                Kulka - nie sa pompowane, ale na gumie, spore jak niepompowane, skretne co
                bardzo ulatwia mi zycie, mozna je tez blokowac (zeby nie byly takie skretne)
                Dol i gora latwo sie demontuja.
                Gora: ok 5 kg, moze byc na plasko i mzoe byc spacerowka.
                Jesli nie chcesz miec demontowalnego to PP Atlantico - to samo co moj, tylko w 1
                czesci.
                www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=138522&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F100819%2F370735&grp=&sortuj=kod
                Na moj stelaz pasuje tez fotelik PP oczywiscie.


                Iwo - w kinie jest klima, wiec mnie zmarzly stopy w sandalkach ostatnio, a
                malego ubralam w cienkie body i na to bawelniany pajac.
                Wg mnie bylo ok bo polowe seansu karmilam poza gondolka wlasnie (moglam ja
                wniesc do sali kinowej w pzreciwienstwie do np malutkiego wozka Olinerki(!)
                wiec nie bylo mu zimnosmile
                No ale to sa moje odczucia smile

                Renia
          • jollyg Re: cześć Mamuśki 03.06.04, 19:17
            Gosia (balbina16) wyslalam wczoraj maila z zapytaniem czy to aktualne...
            niestety musialam dzis dralowac po PESEL Hani, dlatego cos nie wyszlo sad a
            jutro? co robicie jutro kolo poludnia? moze konkretnie na jakas godzine sie
            umowimy? Tam na petli we Wrzeszczu przed zajezdnia, czy w Oliwie?

            Co do slinienia sie, to Hania tez bombelkuje hihi najbardziej jak zajada
            piastke albo chce cos powiedziec.

            Buziaki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja