MARZEC 2004

    • ainer1 truskawki 03.06.04, 18:01
      Popelnilam wczoraj szalenstwo - kupilam i od razu zjadlam niemyte truskawki smile
      na usp dodam ze tylko 7 sztuk, byly czyste i zakupione w sklepie ekosmile
      I co?
      i Nic - ani boli, ani kolek, ani wysypki...
      Jutro zas sprobuje smile
      • aania79 Re: truskawki 03.06.04, 20:06
        Moja Zuzia tez sie ślini, ale najbardziej to chyba ja jak widzę te piekne
        czerwone truskawki.Jutro sprobuje, boje sie tylko ze jak zaczne je jesc to nie
        bede mogla przestac- to moj ulubiony owoc.
        Nauczylam Zuzie tak, ze po kąpieli ok19 masujemy sie oliwka, a potem do 20 ma
        zasnąć smileKładziemy się razem do łoża i tak ją usypiam.Je z pół godziny.No i ja
        potem mam czas dla siebie (i męża) do 24 smile
        • yasmin24 Do Reni 03.06.04, 20:41
          Reniu zapomnialam calkiem, ostatnio pytalas ile mleczka je 3 miesieczniak.
          Podobno trzeba wage dziecka w kilogramach pomnozyc przez 150 i podzielic przez
          ilosc posilkow w ciagu doby. Oczywiscie to bardzo uproszczone wyliczenia, bo
          kazde dziecko jest inne a i przy kazdym posilku moze roznie jesc. No, ale mam
          nadzieje, ze chociaz troszke pomoglam.
          Moj Albert dzis skonczyl 3 miesiace, ale nie mam pojecia ile je, bo juz dawno
          nie odciagalam mleka - jakos mi to nie idzie sad(
    • kj74 wózek i piąstki 04.06.04, 09:27
      Aniu koniecznie kup wózeczek ze skrętnymi kołami. Jeśli próbowałaś jechać Mutsy
      Iwony to pewnie zauwazyłaś jak lekko się prowadzi. Ja mam Drivera3XL Implastu.
      Waży teoretycznie 12,5 kg (z pompowanymi kołami). Jest też lżejsza wersja 4-
      kołowa z piankowymi kółkami (www.implast.com.pl). Z mojego wózka jestem bardzo
      zadowolona, ale gdybym teraz miała coś kupować to chyba już spacerówkę.
      Dzieciaczki jeszcze miesiąc-dwa będą jeździły w gondolkach przypuszczeam. A w
      spacerówkach jest spory wybór. Zobacz na forum Zakupy, tam często były
      poruszane tematy lekkich wózeczków.

      Moja mała też wcina piąstki, czasem to całą do buzi włoży smile A ostatnio
      zauważyłam, że zdarza jej się ssać kciuk.
      • iwo_72 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 10:27
        Wlasnie wrocilam od lekarza z Malgosia. Musze jej zrobic badania na gospodarke
        wapniowo-fosforowa bo ma za miekka glowke.... Dzisiaj jeszcze gnamy do
        neurologa, bo ma zamale ciemiaczko i do tego przeklada glowke na jedna strone
        (glownie). Mam tez problem bo strasznie zaciska piastki i nie za chetnie je
        prostuje - moze cos dzisiaj sie dowiemy od neurologa.

        Na wtorek mam juz umowiona wizyte w Centrum Zdrowia Dziecka i bedziemy badali
        krew i mocz. Mam nadzieje ze wszystko wyjdzie OK.

        A co do wozkow: ja z wozeczka Mutsy (3 kolowy) jestem bardzo zadowolona, ale
        faktycznie Aniu powinnas juz chyba pomyslec o spacerowce.

        Lece bo sie drze!!!!
        • aania79 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 11:06
          Dzieki dziewczyny za rady odnosnie wozkow, najgorsze jest jednak to ze ja juz
          spacerowke mam (kupilam w komplecie).Che wszystko zatem sprzedac i kupic juz
          tylko spacerowke i nosidelko do samochodu (bez gondoli).W sobote zabieram meza
          i bedziemy ogladac jakies lekkie stelaze smile
          • aania79 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 12:01
            Iwo, trzymam kciuki za Magosie...Mam pytanie: To zle jak ciemiaczko jest za
            male? Myslalam, ze ono ma zarastac? Wybacz moje moze naiwne pytanie, ale po
            prostu teraz juz nie wiem.Ania
            • jollyg Re: wózek i piąstki 04.06.04, 13:14
              no wlasnie, ja tez myslalam, ze ciemiaczko ma sie zrastac, Hania przy wypisie
              miala 1x1 a teraz ma 2x2 daje jej 2 krople vigantolu. Wiem, ze powinno sie
              zrosna kolo roku, ale wlasnie to zle jak szybciej sie zrosnie? hmmm

              Pytanie z innej beczki, czy ktoras z Was bierze Clotrimazolum? bo moja gina mi
              to przepisala, a na ulotce jest napisane: "(...) w czasie laktacji jedynie w
              przypadkach, gdy w opinii lekarza korzysc dla matki i dziecka przewaza nad
              potencjalnym zagrozeniem." i nie wiem czy brac czy nie uncertain

              Pozdrawiam

              Jolka
              • iwo_72 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 14:43

                jesli chodzi o Clotrimasol to niestety nie wiem....

                A jesli chodzi o ciemiaczko, to za wczesne zarosniecie grozi jakas operacja
                glowy (nie dopytywalam sie bo i tak jestem przestraszona). Moja Malgos miala
                bardzo male ciemiaczko jak sie urodzila (mniej niz 1x1) i lekarze chca
                sprawdzic czy za szybko nie zarasta, przez to ciemiaczko nie podawalam prawie
                wcale D3, wiec teraz ma miekka glowke wiec trzeba sprawdzic czy podawac czy
                nie... Mozna cholery dostac... a czlowiek by chcial jak najlepiej.

                Ide zaraz do neurologa. napisze wieczorem co powiedzial.

                Pa
        • xyz24 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 18:13
          Witaj,
          ze wzgledu na małe ciemiączko mamy wizyte w poradni zaburzeń metabolizmu 22
          czerwca i mamy stawic sie z porcja moczu i dwie godziny na czczo. mam nadzieje,
          ze można kupic w aptece woreczki na mocz, bo jak inaczej pobrac porcje moczu???
          Moja karolinka tez ma tendencje do trzymania góly na jednej stronie, jak lezy
          na brzuszku to tylko na jednym boczku, ale na noc zasypia równiusieńko i
          symetrycznie. piastki zaciska w kapieli i w złości. Czekam i ja na Twoją
          relacje z wizyty u neurologa.
          Agnieszka i Karolinka (21.03.2004)
          • iwo_72 Od neurologa 04.06.04, 19:56
            No i jak tu wierzyc lekarzom!!!! Pani neurolog dziecięcy poogladala sobie
            malgosi, jej piastki, jej ukladanie glowki na jedna strone, jej ciemiaczko i
            powiedziala - DZIECKO ZDROWE!!!! Obserwowac ciemiaczko czy nie zarasta - a tak
            naprawde to obwod glowki czy rosnie... starac sie pomagac ukladac na druga
            strone glowke i cieszyc sie ze zdrowego dzidziusia...No i teraz jestem glupsza
            niz bylam. I nie wiem czy sie denertwowac czy nie. Jednak jak bylam mlodsza, i
            jak mialam Anusie to sie mniej przejmowalam i chyba wszystkim to na dobre
            wychodzilo.

            Ale we wtorek pojade do tego CZD, niech jej ten mocz i krew zbadaja. Woreczki
            do pobrania moczu dla niemowlaczka (dziewczynki lub chlopca) mozna kupic w
            wiekszosci aptek. Ja kupilam 3 gdyby za pierwszym razem nie wyszlo.
        • kj74 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 21:50
          Boże drogi, rzeczywiście człowiek nie wie co myśleć. Iwonka, moim zdaniem
          pediatra dał skierowanie, żeby upewnić się czy wszystko ok. Skoro neurolog
          powiedziała, że Małgosia zdrowa to nie zamartwiaj się.
          Moja mała ciemiączko miała 2*2. Teraz lekarka nie skomentowała tego, więc chyba
          ok. Ja nie należę do ludzi denerwujących się na zpas, więc nie martwię się póki
          co niczym. No może tylko tym, żeby odwracać główkę małej na lewą stronę i tak
          ją układać w ciągu dnia, żeby patrzyła w lewo.

          Dziś miałam debiut z karmieniem małej na ławce w parku. Teraz to możewmy już
          spędzać na powietrzu cały dzień wink

          Reniu uczulenie może nastąpić do 3 dni. Ja na szczęście nie mam wcale ochoty na
          truskawki, za to jak zobaczyłam dojrzewające czereśnie to pociekła mi ślinka.
          • kaka73 Re: karmienie na powietrzu 04.06.04, 22:28
            No witam kochane koleżanki, wy już pop dwóch spotkaniach,a ja chyba dopiero
            będę mogła po 20 czerwca - mam wtedy dosyć wazżny egzamin ustny i muszę się
            uczyć - ale z dziećmi mi to nie wychodzi, mąż cały dzień w pracy - a ja nie
            wiem czy w moim wieku to już nic do głowy mi nie wchodzi, czy to ta pora roku.
            Ja całe dnie spędzam na dworze na placu zabaw i co chwilę wyciągam cyca aby
            dokarmić moją małą - mój Szymek szaleje na placu zabaw a ja z książką staram
            się wkuwać.
            Moja Karolcia już prawieprawie przewraca się na brzuszek z plecków, jeszcze jej
            trochę brakuje, a z brzuszka na plecy jakoś jej nie spieszno.
            Czytając wasze wypowiedzi tylko wypatruję, czy moja mała nie ma podobnych
            objawów, ale chyba wszystko w porządku - chodzę do dwóch pediatrów, i żaden nic
            niepokojącego nie zauważył - ale myślę, że teraz wiele lekarzy przesadza tymi
            wizytami u neurologa - mam wrażenie że co drugie dziecko ma skierowanie na
            rechabilitację - nie wiem czy to taka moda, czy rzeczywiście tak wiele dzieci
            wymaga pomocy - 5 lat temu nawet nie słyszałam o takich problemach jak teraz -
            i chyba rzeczywiście tak jak Iwona byłam spokojniejsza - może barzdiej
            nieświadoma (nie było forum, a w gazetach dziecięcych mało na ten temat).
            Pozdrowienia, mam nadzieję, że kiedyś się z wami spotkam
            Karina i dzieciaki
            • myfmyf Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 03:24
              Cześć Dziewczyny

              Nie odzywałam się bo mam młyn -4/5 mojej rodziny ( czyli dzieci i ja)
              zasmarkane . Dzieci wstają w nocy , marudzą ,łażą , więc nie mogę jak zwylke w
              nocy ugotować i sprzatnąć , więc rano jest jeszcze gorzej i tak się zapętlamy
              od kilku dni .Dziś udało mi się wszystko zrobić i mam chwilkę dla siebie, choć
              późno/ wcześnie wink

              Tymulek moje słoneczko tez jest podejrzewany o wiek 4 miesiące , ważył tydzień
              temu 6750 więc teraz pewnie dobija już do siódemki . A mamy 2,5 miesiąca smile
              Coraz chętniej leży na brzuszku , podciągany za rączki już trzyma swoją główkę -
              bardzo lubi się podciągać i cały się kuli i zbiera siły smile Ładnie śpi ( jak
              nie ma kataru wink), je co 2 godziny w dzień i co 4 w nocy . Smoczusia używamy
              od początku , chętnie go ssie ,zwłaszcza do zasypiania ale piąstką też nie
              pogardzi. Często zasypia też sam - jak jest śpiący to w leżaku , nawet w
              zgiełku starszych dzieci. Nie lubi za to " otwartej przestrzeni" - nie zaśnie
              raczej na dużym łóżku.

              Kasiu KJ74 czy tą zabawkę Litle Tikes z krabem mozna postawić nad leżakiem ?
              Czy jest za niska i nadaje się tylko dla dziecka leżącego na poziomie podłogi ?
              Szukam czegoś fajnego do leżaczka , bo na dywanie Mały jest zagrożony
              biegającymi Marysią i Mikusiem i muszę nad nim stać i pilnować .

              Coś się trójmiejskie spotkania nam nie udają - my na Hanusię też się nie
              doczekaliśmy w Jelitkowie . Byliśmy nawet mocno rozczarowani , bo czekaliśmy
              całą godzinę. Może umówimy się tym razem w parku w Oliwie ? Bliżej Mateuszka i
              we trzy ? A może i cztery ( puk puk -lemona1 jesteś tam ? smile? Proponuję
              poniedziałek 11 przy głównej bramie Parku w Oliwie ,co Wy na to ?

              No chyba jednak pójdę się przespać bo mnie tu śniadanie zastanie wink


              • ainer1 Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 07:00
                Wlasnie tak sie zatsanawiam kto to o 3ciej nad razem siedzi na forumsmile
                A to myfmyfsmile
                To ja tlyko dodam, ze po wczorajszym dniu penym wrzen dzis o 5tej rozwiesilam
                pranie, ale to Ci pewnie nie obce hihihi.
                A poszlam spac o drugiej, kamrilam o prawie trzeciej i pzred chwilasmile

                Z tym neurologiem i rehabilstacja to uwazam,z eteraz taka moda, jak za naszych
                czasow karmienie co rowno 3 h. smile

                Renia
                PS: CZY SKUTECZNIE NAWILZYC SZORSTKA SKORE DZIECKA? I POZBYC SIE CIEMIENIUCHY?
                • iwo_72 Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 08:28
                  Aniu, pamietaj ze szorstka skora dziecka to czesto objaw uczulenia na jakis
                  skladnik twojego pokarmu!!!! Ja ostatnio sprobowalam serka i Małgoś na nożkach
                  ma odrazu baardzo szorstką skóre ;-((( więc znowu z nabiału nici. Jesli chodzi
                  o specyfiki to mi polecono oliwke Oilitum (albo jakos podobnie) do wkraplania
                  do wanienki raz na 3 dni. Nie wiem czy sie sprawdzi bo dopiero dzisiaj kupie
                  oliwke.

                  Starsza corke kąpałam w wodzie z dolanym krochmalem i tez baaaaaaaardzo dobrze
                  działało.

                  Z ciemieniuchą na główce to nie za bardzo potrafię ci poradzić, przy Ani miałąm
                  ten problem i nic nie pomagało (wyrosłą jak miała chyba ze 3 latka) a Małgoś
                  jakoś nie ma....

                  Myfmyf - podziwiam cie ze jeszce ci sie chciało o tej 3 nad ranem zajrzec
                  internetu. Ja około 11 wieczorem padam i nie mam siły na nic....
                  • jollyg do myfmyf, balbiny16 i lemony1 SPOTKANIE 05.06.04, 09:33
                    Tym razem z mojej strony wypali. Olu jak sie z Toba umawialam, to w Brzeznie i
                    na Zaspie byla ulewa hihihi, jak szlam do mamy, to cala przemoklam i z wozka
                    tez cieklo i jakos nie chcialo padac, a z Gosia sie nie dogadalysmy hihihi,
                    teraz wlasnie mozemy sie umowic przy wejsciu glownym do Parku Oliwskiego smile
                    tego nikt nie pomyli, ja wsiadam w 15-tke i jestesmy z Haneczka smile Juz sie nie
                    moge doczekac poniedzialku, aha godzina 11 nam pasuje, nie wiem jak Wam, jakby
                    co, to napiszcie tu na ktora sie umawiamy, albo sms 502972149 smile

                    Buziaki

                    Jolka

                    PS. Nie wiecie gdzie mozna kupic wkladki laktacyjne, ale takie co sie
                    rzyklejaja do bielizny? raz kurcze znalazlam w necie, a teraz od kilku dni
                    szukam i znalezc nie moge sad Byloby to bardzo przydatne, bo lubie chodzic w
                    bluzkach na ramiaczkach wink
                    • gochagocha Do Reni: 05.06.04, 12:55
                      Reniu !

                      Kup sobie w aptece mydelko Oilatum (kosztuje kolo 20 zl - nie doznaj szoku) i
                      myj tym malego jak normalnym mydelkiem. Kapiele w krochmalu tez sa ok - jak
                      mala sie uczulila na Jelpa po paru kapielach w krochmalu po wysypeczce nie bylo
                      sladu.

                      A ciemieniuche przerabialam przy Mateuszku (mial bardzo dlugie i geste wlosy
                      akurat na ciemieniu wiec zanim zauwazylam ciemieniuche mial juz taka skorupe ze
                      hej). Ja sczesywalam mu to grzebykiem jak spal (grzebyk ustawialam pod katem
                      do glowki oczywiscie, zeby nie podrapac mu skory na glowie). Szybciutko sie
                      tego pozbylismy.
                      Czytalam, ze mozna to nawilzyc ciepla oliwka i dopiero potem sczesywac - lepiej
                      schodzi.

                      Pozdrawiam

                      PS. Czytam Was na biezaco ale musze sie kiedys wysilic na jakiegos dluzszego
                      posta. Tylko ze teraz jak ladna pogoda to przesiadujemy z mala na dworze i
                      czasu na net malenko. Aaaa, wczoraj pierwszy raz od roku jezdzilam z synkiem na
                      rowerze i tak mi sie spodobalo, ze dzis tez na zakupy pojechalismy na rowerach.
              • balbina16 Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 17:39
                Witam!
                Jestem za, my z Matim będziemy niezawodnie tak 11-11:30 przy bramie głównej.
                Pozdrawiam i do zobaczenia w poniedziałek
                Gosia
                • jollyg Spotkanie w Oliwie :-) 05.06.04, 18:46
                  OK, czyli 11:00-11:30 jestesmy umowione, a wlasciwie umowieni w poniedzialek
                  07.06.2004 r. przed wejsciem glownym do Parku Oliwskiego smile
                  Wyslalam maila do lemona1 smile

                  Buziaki
    • cloud-ac Całe wieki... 06.06.04, 10:41
      Strasznie dawno mnie nie było - jakieś 150 postów do przeczytania. Ale się tu
      dzieje! Ja najpierw miałam młyn przed chrzcinami - przygotowania, a mój mężulek
      jeszcze przed wpadł na pomysł "kupujemy meble" i 3 dni skręcania, bajzel w
      domu, Sara u szwagierki. Gdyby nie moje przyjaciółki to goście mieliby guzik do
      jedzenia i to nie w porę. Ale udało się - Zuzka przespała mszę, tylko przy
      polewaniu główki zapłakała i ... zasnęła. Zaczyna już się uśmiechać częściej,
      ale jeszcze nie gaworzy. Muszę chwilę poczekać. POza tym żre jak najęta.
      Ciekawe ile waży?...A ja zagrypiona i chyba dlatego pokarmu jakby mniej. Butla
      jest w robocie.
      Czy ścinałyście już włosięta swoim maluszkom? Ja mam zamiar, tylko jeszcze nie
      wiem jak i czy mi to wyjdzie.

      Nie pamiętam kto pisał o ciemienieuszce. Ja nie mam jeszcze tego problemu ( i
      lepiej żebym nie miała), ale Sarze smarowałąm to miejsce masłem i wieczorem
      myłam głowę. Po jakiś 4-5 dniach było po wszytskim.

      Zuzka nie da mi nic więcej napisać.
      • cloud-ac Całe wieki...cd. 06.06.04, 18:00
        Mam wreszcie chwilkę.
        Muszę się pochwalić: Zuzka (11 tyg.)zaczyna wodzić wzrokiem za miśkami na
        karuzelce. Nie trwa to długo(jakieś 5 min.), ale zawsze. Dziarsko zadziera
        łepek i podpiera się rączkami jak leży na brzuchu.
        Współczuję wam z tymi pielgrzymkami do różńych specjalistów, bo mnie chyba by
        nerwy zjadły. Najbardziej frapuje mnie ta sławetna vit. D3. Zuzka dostaje 1
        kropelkę i to bez względu na pogodę (ciemiączko miała 0.5*0.5-teraz nie wiem,
        ale podobno "ładnie się zrasta", więc chyba wszystko w porządku), a u was to
        przeróżnie bywa. Zależy to od lekarza, regionu czy od czego?
        Kolek już nie ma - tylko nie wiem czy dzięki wodzie koperkowej czy przeszły?
        Jakoś nie pali mi się sprawdzać.
        Poza tym nie ma innych nowości. Aha. Nie przepada za myciem głowy. Pręży się
        wtedy (w pałąk) i czasami nawet krzyknie.

        Nie wiem jak u was, ale od kilku dni mamy tu sakruckie upały, a Zuzka ma katar
        (i to jaaaakiiii!!!), Sara też i do tego kaszel ale już przechodzi, no i ja
        ledwo pieję. Nie bardzo mam co brać (same homeopatyczne proponują, a to nic nie
        warte). Jutro pewnie przejdę się do rodzinnego.

        Z tymi spotkaniami miałyście extra pomysł. Jakbym mieszkała ciut bliżej też
        wybrałabym się. Choć nie wiem jak poradziłabym sobie z Sarą, ale skoro inni
        dają sobie radę to ja chyba też.

        I znowu Zuzka wzywa...
        • olinerkha Re: Całe wieki..- do claud-ac 06.06.04, 20:22
          Hej,
          Jesli dobrze sobie przypominam to pisałas ze miszkacie w Sanoku? Jesli tak, to
          w lipcu (nie wiem jeszcze niestety dokladnie kiedy) nic nie stoi na
          przeszkodzie, zebysmy sie spotakały, jesli bedziecie miały ochote - na pewno
          bede w Sanoku u tesciów smile
          pozdrawiamy,
          Ola z Emilka (która urodziła sie dokładnie tego dnia co Zuzia smile)
          • myfmyf Do dziewczyn z Trójmiasta 06.06.04, 21:15
            Będę jutro w umówionym miejscu o 11. Pół godziny przy głównej bramie nie
            wytrzymam , bo będę z dwuletnim synkiem , ale będę się kręcić w okolicy i
            wypatrywać Was . Wie że Jola ma warkocze , a Mati czerwony wózek.
            Ja mam czerwoną grzywkę smile Do zobaczenia !
            Ola
            • jollyg Re: Do dziewczyn z Trójmiasta 06.06.04, 21:52
              Ja będę o 10:55 wysiadala przystanek przed pętlą więc będę pewnie punktualnie
              albo kilka minut po smile
              Podr.
          • yasmin24 Neurolog do Iwo 06.06.04, 21:17
            We wtorek mam z malym wizyte u neurologa i przyznam sie, ze zaczynam miec
            stracha. Iwonko, napisz mi prosze jak wyglada takie badanie neurologiczne, bo
            uslyszalam na ten temat niestworzone historie. Zaczynam juz miec najczarniejsze
            mysli, ze bedziemy musieli chodzic na rehabilitacje i moj synus bedzie bardzo
            plakal. Oby nic takiego sie nie przytrafilo...
            • iwo_72 Re: Neurolog do Iwo 07.06.04, 07:13
              Yasmin24, bez paniki. U nas badanie wygladaoo bardzo spokojnie. Najpierw Pani
              doktor ja poobserwowała na brzuszku i na pleckach. Następnie porzekręcała na
              różne strony, pokiwała ją na boki. Następnie wzięła mały młoteczek i delikatnie
              pukała w kolanaka i łokcie. Oglądała tez ciemiączko i całą głowkę. Sprawdzała
              wodzenie oczkami i wyciąganie łapek do zabawek (moja Małgoś ma 3,5 mies.) Mała
              prawie wcale nie płakała. Po tych wszystkich zabiegach dostałąm miłą wiadomość -
              wszystko OK !!!!! Też się bałam bo 2 pediatrów straszyło rehabilitacją.

              Napewno wszystko będzie OK.
              • jollyg pytanko 07.06.04, 09:00
                Hania 2 dni nie ropbila kupki i dzis rano sie udalo, tylko ze byla ona lekko
                stalej konsystencji... to normalne?

                Pozdrawiam

                Jolka
          • cloud-ac Olinerkhoooo!!! i Re: MARZEC 2004 09.06.04, 17:39
            Bardzo, bardzo chętnie. Napisałam do ciebie na adres gazetowy.

            Ostatnio nie mam czasu na net. Nieźle się załatwiłam i powoli się kuruję, ale
            idzie to ślimaczo. Zuzka też nie najlepiej się miewa. Katar ją zamęczy.
            Czytam o waszych maluszkach i porównuję (choć Zuzka to wcześniak). Nie wiem ile
            waży, ale z 5 kg powinno być, żre na okrągło, wieczorem to i na butlę się
            załapie (do 60 ml max). Z tym spaniem to nie wiem. Po kąpieli o 19.00 zasypia
            ok. 22-22.30 i śpi do 8 (żarcie ok. 2-3,5-6), w dzień pośpi 10-12,14-16,17-18
            ale to jest różnie. Z tymi kupami to najlepiej robi się w pieluchy - wtedy
            dobrze "wyłazi" bokami (pół nocy jest w samym pampersie-ale ją pieluchuję
            fest). Zdarza się do 2-3 razy. Ma donośny głoś, ale jeszcze nic nie gaworzy,
            narazie podziwia miśki na karuzelce. Lubi pozycję na brzuszku. Od 2-3 dni
            przewraca się na plecy (chyba przypadkiem jej to wychodzi). Dziś wylądowała na
            szczeblach łóżeczka-ryk był nie z tej ziemi. A poza tym starsza siostra też ma
            ulubioną zabawę-ciągnięcie Zuzki za rękę przez szczebelki łóżeczka. Jedna się
            drze, bo boli, druga bo ja na nią krzyczę. Koncert jakich mało.
            Nie wiem jak u was, ale u mnie upały jak sto diabłów. Albo mi tak gorąco. Wolę
            nie myśleć co będzie w lipcu/sierpniu.

            Dzisiaj mój mężulek kupił furę truskawek. A ja wypiłam szklankę tego koktajlu
            (truskawki+kefir+mleko+cukier) i czekam na efekt. Mam nadzieję, że Zuzka to
            toleruje, bo ja KOCHAM TRUSKAWKI!!!

            Ostatnio myślę o powrocie do pracy. JAk to będzie. Nie pali mi się. Myślałam,
            że lepiej to zniosę, ale rozklejam się. Z jednej strony - chcę bo będę między
            ludźmi, a z drugiej - nie chcę, bo kocham moje dziewczynki i chcę z nimi być.
            Wszytsko przyjdzie samo i w odpowiednim czasie. Nie wiem.

            Sara i Zuzka wzywają (chór "anielski").
            • aania79 Re: Marzec 2004 09.06.04, 18:32
              Zuzia mówi smile Jej ulubione słowo to "aaa guuu", czasem "eee" i coś w
              stylu "Byy".Jest taka słodka jak składa swoje usteczka, by cos powiedziec.
              Czasem potrafi "rozmawiać" ze mną bądz z zabawką całe 15 minut.Mamy z mężem
              niezłą frajdę od 4 dni .
              • iwo_72 Re: Marzec 2004 09.06.04, 22:55
                Aniu, czy udało ci się zakupić wózeczek? Jeśli tak to jaki?

                A nasza Małgoś śmieje się i gada - miła odmiana po jej kolkach (które jeszcze
                nie ustały w 100%)i płaczach. Potrafi przeleżeć sama nawet do godziny pod
                karuzelą lub pod pianinkiem Fisher Price. Czasami potrafi też poleżeć na macie
                i pokopac zwierzątka na pałąkach.
                Położona na brzuszku wyraźnie wyciąga łapki do zabawek przed nią położonych,
                ale nie potrafi jeszcze się przekręcać ani na brzuszek ani na plecki...leniuch
                jeden.
                • jollyg Re: Marzec 2004 09.06.04, 23:39
                  Z Hani się robi leniuszek kupkowy...sobota niedziela nic, poniedzialek rano
                  jedna, wtorek nic, środa rano jedna i znów konsystencja po czesci stała - jak
                  plastelina uncertain

                  Co do gadania, dalej mówi tylko: aaaguuuu, le - jak jest głodna, nie nie - jak
                  coś się nie podoba, buuuuu - jak zaczepia, co - jak się wcina w rozmowę hihi.
                  Chyba nic nie pominęłam. Poza tym śmieje się i uśmiecha do lampy, zabawek na
                  karuzelce i na macie, no i oczywiście do prawie każdego kto się do niej
                  uśmiecha. Przy kąpieli rechocze, hihocze, śmieje się - ma straszne łaskotki
                  hihihihi

                  Śpi jak zwykle całe nocki big_grin i w dzień nie bardzo.

                  Buziaki

                  Jolka z Hanią
    • kj74 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 11:04
      Jolu kupki niemowlaczki karmione piersią mogą nie robić do 5 dni. Jeśli nie ma
      zaparć to wszystko ok.
      Ingusia robi co dwa dni. Ostastnio 3 dni nic nie zrobiła. W sobotę wybraliśmy
      się do Krakowa i zrobiła na rynku na ogródku. Musiałam ją w restauracji na
      krześle przewijać smile) A wieczorem w domu była jeszcze jedna kupa.

      Myfmyf tą zabawkę spokojnie możesz postawić nad leżaczkiem. Ją kładę Ingę do
      leżaczka, Okrakiem stawiem nad nią kraba, ona uderza w niego nóżkami, ma wielką
      radochę a ja wolny czas. Polecam, bo zabawka jest super.

      Na ciemieniuchę to słyszałam, że dobra jest oliwka albo linomag. Trzeba główkę
      jakiś czas przes kąpielą nasmarować, potem wyczesać i umyć.

      Inga śpi juz super w nocy (w zasadzie to zawsze bardzo dobrze sypiała).
      Kładziemy ją po 20 i zawsze budzi sią na krótkiego cyca o 5, a dziś spała
      prawie do 7.
      Idę się przygotować, bo jak sie obudzi (wstała o 9.45 i przed chwilką znów
      zasnęłasmile) to spacerek.
      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 11:28
        Dzieki Iwonko, troszke mnie upokoilas, synus jest dzielny, podczas szczepien
        nie placze, wiec mam nadzieje, ze jutrzejsza wizyte zniesie dzielnie smile)
        Od 3 nocy robi nam niezle numery, budzi sie ok. 4 ( jak zawsze) na cyca, a
        potem mu sie wcale nie chce zasnac. Smieje sie do nas, zaczepia, jak ne
        reagujemy to zaczyna pokrzykiwac. Pomylily mu sie chyba pory dnia i nocy sad(
        Dzis mezus leci po pracy zamowic jakies ciemne rolety, bo moze w sypilani jest
        za jasno dla Alberta, w kazdym badz razie jestem wymeczona maxymalnie.
        • mamaweronki Re: MARZEC 2004 07.06.04, 14:31
          Hura, teściowa pojechała i w końcu będzie można normalnie żyć!!!
          Poza tym mąż nauczył Tosie ssać smoka i dzięki temu mamy względny spokój w domu-
          ech, wyrodni z nas rodzice.A jak jest u Was?Korzystacie z wynalazku jakiem jest
          smoczek?
          Tosia bardzo ssała palce i nasza lekarka powiedziała, że lepiej dać smoka niż
          pźniej ma ssać palec. Martwię się tylko o jej przyszły zgryz.
          • ainer1 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 16:09
            Hej!

            dzis tak troche smutniej, bo chyba zalatwila mnie pani masazystka...

            Boli gardlo, kosci, i czuje sie taaaaaaaaaaaaaaaaaka slaba
            Chyba dlatego mam "kryzys laktacyjny" jestem taka zmeczona tym, z emusze z tak
            wielu rzeczy rezygnowac, uwazac co jem itp...

            Do tego nie cierpie gotowac a zamawianie dan odpada sad
            Nie mam zadnego wsparcia, wiec sama sobie jestem strerem i zaglem itp
            Ledwo dzis znioslam i wnioslam malego w foteliku - do taxowki. Bylam u ortopedy
            a tylko w ten sposob moge tam jechac: za duzo polaczen autobusowych a na miejscu
            nie dosc ze nie ma miejsca na wozek to nie mozna go wniezc na gore gdzie lekraz
            przyjmuje a na dole zostawiac strach ze ukradna sad
            Schodki tez tak waskie, ze moj sie ledwie zmiesci a jest naprawd nieduzy.
            Wiec pozostaje tlyko sam fotelik. A transport jego "ręcznie" to nie lada wyczyn...
            A masazystka masowala moj juz naprawde obolaly kregoslup (Piotus ma 6 200 tzn
            mial 3 dni temu a ja go znosze i wnosze na 4te pietro + zakupy...) w malutkiej
            salce gdzie bylo ciasno wiec tworzyla oknow sobote (bylo chlodno) a ja lezalam
            w tym pzrewiewie pol naga do tego natarta czyms...
            Poradzcie czym sie moge kurowac zeby nie zaszkodzic synkowi?

            Renia Zdolowana dzis.
          • marzenawl Re: MARZEC 2004 07.06.04, 17:13
            moja mała ciaga smoka od 2 tyg. zycia-nie oderwałabym jej od cyca gdyby nie
            smok;
            tez sie wybieram do neurologa-w przysz. tyg. i strasznie sie niepokoję; forum
            jest skarbnicą wiedzy i niepokoju; nawet nie wiedziałam, że jak dziecko leży na
            brzuszku i nie opuszcza główki to niedobrze-a moja Zuzia-owszem bardzo lubi
            leżec na brzuszku i trzyma głowe bardzo mocno i wysoko ale jak się zmęczy to
            jej nie opuszcza tylko krzyczy-no i poza tym właśnie spina się jakby chciała
            siadać, podobno przechodzi to dzieciom, ale nie wszystkim i to neurolog ma
            zdecydować czy w tym przypadku jest to objaw niepojący czy nie...
            dziewczyny ile wasze dzieci spią w ciągu doby?
            • kj74 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 17:48
              Reniu bidulka jesteś z tym wnoszeniem wózka na IVp. U nas dziś zacięły się
              drzwi w windzie i tez musiałam wnieść wózek z dzieckiem i zakupy na IVp.
              Dziękuję bardzo!!!!
              Inga nie chce smoczka. Czasem possie minutkę i wypluwa. Za to uwielbia swoje
              piąski i paluszki. Dziś zaczęła ssać moje ramie smile
              • kaka73 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 18:41
                Moja mała ssie smoka od początku, z reguły jak jest zmęczona, w nocy śpi bardzo
                dobrze, raz się budzi, ale w dzień to czasami ma tylko dwie, trzy półgodzinne
                drzemki, dziewczyny ile wasze dzieci śpią w dzień?.
                Karolinka ostatnio też robi barzdo rzadko kupy - czasami nawet co 5 dni -
                ostatnio jak zrobiła nam taką pięciodniówkę jak byliśmy z rodzicami na
                niedzielnym obiedzie w restauracji i mój ojciec ją trzymał - a tutaj coś
                przeciekło - kupa - a była taka, że przebieraliśmy ją z mężem na wąskim stole
                przed ubikacją (kj 74 byliśmy w delicjach - warunków tam nie ma do przebierania
                dzieci) - kupę miała wszędzie, na bluzce, spodniach, body - zdejmując jej
                myślałam że jej pobrudzę włoski - ledwo mi starczyło chusteczek.Dzieci chyba
                często sobie wybierają takie nie najlepsze miejsca na zrobienie big kupy.
                Byliśmy trochę zaniepokojeni, bo mała puszcza strasznie śmierdzące bąki - a
                kupa to był smród totalny - jakby jej coś gniło w środku - nie pamiętam czegoś
                takiego u Szymka, ale pani doktor stwierdziła że wszytsko pod kontrolą - ja nie
                jestem tego taka pewna. Póki co czekam czwarty dzień na następną big kupę.
                Pozdrowienia Karina
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 19:57
                  Moja małgoś została nauczona smoka jak tylko wróciliśmy ze szpitala, bo nie
                  dawałą się odessać. Mam koleżankę dentyskę i poprosiłąm o opinie na temat
                  smoczków - powiedziałą, że dobry smoczek (ja mam Nuka ze spłąszczonym jednym
                  koncoem) jest lepszy niż paluch w buzi... więc używamy smoka.

                  Reniu, jak się przesiąbiłam to się leczyłam głównie homeopatią L52 lub
                  oscillococinium, + jakieś kropelki do nosa na przeziębienie - tez
                  homeopatyczne. Nosiłąm maseczki i jakoś się wyleczyłam, chociaż Małgoś trochę
                  katarku złapała (ale wcale nie wiem czy odemnie).

                  No i poruszę jeszcze temat kupy. U Małgoni tez kupy nie pojawiają się często
                  ostatnio co 4-5 dni i niestety przy wspomaganiu czopkiem. Małgoś się strasznie
                  męczyła i puszczałą strzasznie śmierdzące bączki i lekarz powiedział, że jeśli
                  ma się męczyć i płąkać to lepiej jej pomóc. Jeśłi nie zacznie robić sama do
                  końca 4tego miesiąca to pomyślimy o wcześniejszym wprowadzeniu soczków. Podobno
                  też dobrze robi sik z buraków pity przez mamusię, ale jeszcze nie próbowałąm,
                  bo zapomniałam kupić.

                  Jutro lecę na badania do CZD. Będą pobierli małej krew. Czy wiecie może czy
                  mocz to musi być z rana? Trenowałam złapanie moczu do torebek i udało mi sie
                  wieczorem - przechowuje w lodówce, ale nie wiem czy rano powinnam znowu
                  spróbować, czy mogę zawieść ten wieczorny???
                  • yasmin24 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 22:50
                    Co do kupek, to moj synus tez robi co 3-4 dni, jest to tez big kupa, okropnie
                    smierdzaca, podobnie zreszta jak jego baki. A juz sie obawialam, ze to moja
                    wina, ze tak sobie folguje z jedzeniem. Co do soczkow to tez slyszlam od
                    kolezanki, zeby wprowadzic jak maly skonczy 4 miesiace - u jej synka od razu
                    minely problemu z kupkami i bolem brzuszka.

                    Moj kochany synus obrazil sie dzis na mnie, za to, ze bylismy na spacerku tylko
                    1,5 godziny, a on nie potrafi spac w domu, wiec sila rzeczy byl niewyspany. No
                    i darl sie na mnie jak szalony! Za to jak tatus wrocil to synek byl taki
                    zadowolony, ze rechotal sie w glos - pierwszy raz mu sie zdarzylo smiac sie tak
                    glosno smile) Szkoda tylko, ze do tatusia, a nie do mnie ...

                    Uchhh, jutro do neurologa, ale mam pietra.
                    • jollyg I. Spotkanie Trójmiejskich Marcówek odbylo się 07.06.04, 23:30

                      Spotkałyśmy się w Parku Oliwskim smile o godz. 11:00-11:30 w osobach:
                      Ola (myfmyf) z synkami - Mikołajem i Tymonkiem
                      Gosia (balbina16) z synkiem - Mateuszkiem
                      Jolka (jollyg) z córcią - Hanią

                      Troszkę połaziłyśmy, Hania ciągle grymasiła hihihi, a chłopcy byli grzeczni.
                      Niestety Ola musiala wczesniej jechac (po 12tej), ale jeszcze to sobie
                      odbijemy smile natomiast z Gosią rozeszłyśmy się dopiero o 15:45 smile
                      Wszystkie dzieci były karmione w Parku smile ahhh te nasze żarłoki wink

                      Do następnego spotkania!

                      Jolka
                      • kuka9 Re: I. Spotkanie Trójmiejskich Marcówek odbylo si 07.06.04, 23:47
                        cześć dziewczyny!
                        czy do neurologa idziecie bo pediatra sugerował czy dlatego aby się uspokoić?
                        ciągle słyszę, że ktoś idzie do neurologa i zastanawiam się czy pójść, co prawda
                        moja pani doktor nic poza przepukliną nie znalazła u małej. i tak się martwię tą
                        przepukliną bo kazała czekać do 5 miesiąca a potem ewentualnie do chirurga.
                        zastanawiam się czy czekać czy może iść już teraz - może czym szybciej tym
                        lepiej. Dziewczyny poradźcie jesli macie jakieś doświadczenie z przepukliną.
                        • aania79 Re: Przepuklina 08.06.04, 09:05
                          Moja Zuzia tez ma małą przepuklinę.Pani dr powiedziała,że to sie zdarza i
                          trzeba obserwować.To nie jest żadna wada i dziecku w niczym nie
                          przeszkadza.Mnie powiedziała, że do roku może się zarastać (a czasem nawet
                          póżniej).Operacje ( w przypadku nie zniknięcia) wykonuje się dopiero w 4-tym
                          roku życia.Nie martw się kuka- czytałam duzo na ten temat w necie- niczym to
                          nie grozi smile.
                          Dziś idę na 14 do lekarza na kolejną serię szczepień, mam nadzieję, że Zuzia
                          nie będzie tak rozpaczliwie płakać jak za pierwszym razem smile- tak bardzo mi jej
                          było żal...
                          Co do przespanych godzin w ciągu doby, to u mojej Zuzi bardzo różnie.W nocy spi
                          od 20 do 5 tej z dwiema przerwami na karmienie (jak dostanie cyca to od razu
                          zasypia), a w dzien trudno obliczyc- wszystko zalezy czy pojdziemy na spacer,
                          czy jedziemy samochodem itd.
                          • agagacek2 Re: Przepuklin 08.06.04, 12:41

                          • agagacek2 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 12:55
                            witajcie!
                            Mam chwilke bo Ola śpi sobie w ogródku, Nika w przedszkolu a męzus w pracy. Co
                            prawda powinnam sie teraz zając sprzataniem, praniem i przede wszystkim objadem
                            ale co tamsmile
                            Przez moją niepohamowana ochote na czeresnie moja Ola ma teraz chropowaty
                            brzuszek z czerwonymi krosteczkamisad A mi az slinka leci kiedy widze jak moje
                            młodsze dziecie umorusane na czerwono przynosi mi w rączce bordowe,
                            słodziutkie czeresienki, eeehh... Zauważyłam że poruszyłyscie temat kup. U
                            mojej małej jest barzdo róznie - nieraz robi 1-2 dziennie, ale za to big, a
                            nieraz prawie po kazdym karmieniu. w kazdym razie nie miała chyba przerwy w
                            robieniu kupek dłuższej niz 1 dzien. Na szczęście nie robi juz w nocy wiec
                            przynajmniej przewijanie nocne co godzine mi odpadło. Chociaz wciąz w nocy ja
                            karmie ze 4 razy (24.00, 3.00, 5-6.00). Czekam kiedy wreszcie zrezygnuje
                            chociaz z tego środkowego karmienia, ale chyba niepredkosad
                            A dzisiaj na kolacji bedziemy miec goscia z Australii i jestem w stresie bo
                            zupełnie nie wiem co podac?! Może macie jakies pomysły, sugestie, przepisy? Ten
                            gośc to przyjaciólka mojej niezyjącej teściowej i zarazem żona ojca chrzestnego
                            mojego męża (uff - mam nadzieje ze kumacie?, starsza pani, polka ale od 25 lat
                            w Australii. Poradzćie co upitrasić, szybkiego i smacznego?
                            Pozdrawiam, aga.
                            • mamaweronki Re: MARZEC 2004 08.06.04, 14:37
                              agagacek2 niestety nie pomogę ci z przepisami, bo nie jestem najlepszą
                              kucharką.;-(
                              Moja Tosia w ciągu dnia robi 3-4 kupki.Ile je już nawet nie liczę, śpi
                              przeważnie na spacerze lub w samochodzie i tak naprawdę to nie wiem jak długo.W
                              nocy od ok 23 do 7.30 i chyba je jakieś 2razy(nie pamietam bo karmię na śpiąco)
                              ostatnio bardzo pakuje łapki do buzi a wczoraj odkryłam pleśniawki w buzisad
                              trzeba z tym iść do lekarza? Czym to leczyć? poradźcie
                              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 15:01
                                agagacek2 - jesli chodzi o przepisy to powinno to byc chyba coś swojkiego -
                                moze chłodnik (jeśl u ciebie tez gorąco).

                                Co do spana, to wiecie, ze moja Małgoś nie przepada za spaniem, ale ostanio
                                troszkę się poprawiło i śpi następująco:
                                pobudka około 6 rano
                                spanie: 7:30 -8:15
                                spanie na spacerze: 11-14:30 czasami do 15
                                spanie: 17 do 17:45
                                mycie około 19 zasypiamy około 20:00
                                i karmienia nocne o 22, 24,3,5 i czasami to koniec spania

                                nie jest tragicznie, ale moglo by byc lepiej.

                                Z kupkami to ostanio pisałam - Małgoś jest w grupie leniuszków - BIG KUPA raz
                                na 4-5 dni (i to niestety po czopku).

                                Byłam dzisiaj w Centrum Zdrowia Dziecka - oddałam mocz Małgosi do analizy
                                (udało mi się złapać w woreczek !!!!!) a później pobierali jej krew - płacz był
                                straszny, ale Panie bardzo sprawnie pobrały !!!! Naczekałam sie tam co niemiara
                                najpierw do Rejestracji (30min) pożniej do lekarza (15 min) a później na
                                pobranie krwi (1 godz). I tak było sprawniej niż normalnie, bo nasz lekarz
                                prowadzący Małgosię prywatnie pracuje właśnie w CZD. Nie wiem ile by to
                                wszystko trwało gdyby nie jego pomoc....Wspaniała państwowa służba
                                zdrowia...wyszłam z centrum ukatowana jak nie wiem. Dobrze, że mamę zabrałam do
                                pomocy bo bym chyba zwariowałam i połowy bym nie załątwiła. Teraz czekamy na
                                wyniki - lekarz już sam odbierze i tylko do niego zadzwonię....ufffffffff, bo
                                drugiej wizyty chyba bym nie przecierpiała.
                                • baszaj Re: MARZEC 2004 08.06.04, 16:05
                                  Czesć! Nareszcie odzyskałam dostęp do komputera! Mąż powymieniał wszystko, co
                                  się dało i w końcu chodzi. Dziś miałam iść na szczepienie z Kubą, ale się nie
                                  załapaliśmy i idziemy jutro.
                                  Co do spania małego, to jest bez zmian w nocy:
                                  zasypianie ok. 23 ciej, karmienie ok. 3-4 tej i potem koło 7 mej. W ciągu dnia
                                  śpi różnie, w zależności od intensywności wrażeń smile. Od jakiegoś tygodnia mam z
                                  nim cyrk na spacerku- aż się boje wychodzić: mały zanim zaśnie, czuwa ok. 45
                                  minut i w trakcie daje koncerty i pokazy złości, a jak się zmęczy i mocno go w
                                  wózku poszelątam to dopiero zasypia. Oczywiście muszę znościć pełne wyrzutu
                                  spojrzenia przechodniów. Podobne cyrki urządza czasem w domu i da się uspić
                                  tylko gdy trzymam go za rączkę i głaskam po główce. Mam nadzieję, że mu to
                                  minie. A jak jest wypoczęty, najedzony i odbeknięty, to jest słodziutki!!!! Ten
                                  rozbrajający bezzębny uśmieszek....te gugania, a ostatnio takie
                                  głośniejsze "pokrzykiwania"...ach....synuś mamusi rośnie smile.
                                  PS. Coś mamusie ze Śląska mi na post nie odpowiedziały - ten w którym podałam
                                  propozycję spotkania, więc te terminy już raczej nieaktualne. czekam na Wasze
                                  propozycje. Pa! Basia
                                  • aania79 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 18:15
                                    BYLYSMY dzis na szczepieniu.Zuzia wazy 6700g {za tydz skonczy 3 miesiace}- nie
                                    dziwota ze mi kregoslup odpada.A córcia bardzo lubi jesc smileJesli chodzi o
                                    przepukline do sie zmniejsza i aby to nastepowalo jeszcze szybciej zalecono
                                    lezenie na brzuszku.
                                    • yasmin24 Bedzie rehabilitacja... 08.06.04, 20:05
                                      Wrocilismy wlasnie od neurologa, badanie bylo rzeczywsicie mile, synus sie
                                      nawet usmiechal do pani doktor. Glowke uklada na prawa strone, ale to nic
                                      takiego, natomiast pania doktor zanipokoilo esowate ulozenie ciala. Mamy zrobic
                                      usg przeciemiaczkowe i zglosic sie na rehabilitacje. A i okazla sie, ze moj
                                      mlody tak sie czasami drze, sa to bardzo wysokie tony, jakis tzw. krzyk
                                      neurologiczny.
                                      Pania doktor zaniepokoily tez obrzeki pod oczami, ale maly ma tak od zawsze,
                                      zreszta ja tez tak mam, wiecchyba po mamusi odziedziczyl. Sama juz nie wiem....
                                      • iwo_72 Re: Bedzie rehabilitacja... 08.06.04, 21:12
                                        Jak tak czasami czytam te nasze opowieści o lekarzach i co oni wynajdują u tych
                                        naszych dzieci to się zastanawiam jak to było jak nas chowano!!!! Zadnych
                                        neurologów, do ortopedy to jak już wyraźnie coś było źle. I zobaczcie jak
                                        pięknie wyrosłyśmy.....

                                        Wydaje mi się, że ten nadmiar wiedzy i lekarzy to nam bokiem wychodzi!!!!!
                                        Niestety ja też jestem w grupie zatroskanych i zabieganych po lekarzach mam...
                                        Moja mama twierdzi, że to chyba tylko po to żeby mnie uspokoić, bo dziecko jest
                                        śliczne i zdrowe.
                                        Chyba w przyszłym tygodniu zapiszę się z młodą na basen i będę miałą mniej
                                        czasu do myślenia. Może któraś z was też by się zapisałą na basen dla
                                        niemowlaczków na SGGW (Ursynów)?
                      • balbina16 Re: I. Spotkanie Trójmiejskich Marcówek odbylo si 08.06.04, 22:25
                        Witam!
                        Dziś byłam w Carrefourze i widziałam tam przyklejane wkładki laktacyjne
                        Nuk, ale niestety nie pamiętam ile kosztowały.
                        Pozdrawiam
                        Gosia
    • kj74 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 22:27
      agagacek - z przepisami to pewnie już za późno. Napisz jak minęła kolacja.

      baszaj - ja byłam chętna, nawet pisałam. Teraz to tylko weekendy raczej, ze
      względu na samochód.

      aaniu79, Twoja córcia urodziła się 16 tak jak moja, prawda? Duża dziewczynka z
      niej. Ja swoją ważyłam w 9 tyg.-5300g i półtorej tygodnia później czyli w 11 -
      5500g. Pójdę znów 16, ale jakaś mała ta moja pociecha.

      Co do spania to Inga zasypisa koło 21 (kąpiel przesunęliśmy na 20 z 19). Spi do
      5 albo do 7. Potem znów zasypia i tak do 9-10. Potem, godzinka dwie zabawy i o
      ile nie wyjdziemy z domu to śpi ok. pół godziny,a potem na spacerze nawet 3-4
      godziny potrafi spać (chociaż dziś i wczoraj dużo czuwała). Po powrocie jeszcze
      spanko, potem kąpiel itd.
      • myfmyf Re: MARZEC 2004 08.06.04, 23:15
        Witam Miłe Panie

        Nie uwierzycie - sama nie mogę - mój syn waży 7100g !!! a trzy miesiące będą za
        ok. tydzień , 16 . No to juz jasne czemu mam wybroczyny na rękach po noszeniu
        fotelika samochodowego smile

        Pleśniawki leczy się Aftinem - kropelka do buzi po karmieniu i kropelka na
        brodawkę koniecznie , bo jak przejdą pleśniawki na mamę to długo jest kłopot

        Kasiu powiedz mi jeszcze proszę czy 120 zł za tą zabawkę z krabem to dużo ?
        Tyle kosztują na Allegro , a w sklepach nie mam orientacji.

        Jola , Gosia , no to ładnie zabawiłyście w tym parku wink Mój Miki już się tak
        tarzał w drodze do samochodu ,że nawet gdybym nie musiała wieźć córeczce tej
        zupki to i tak pewnie bym już długo z Wami nie pochodziła.
        A wkładki laktacyjne Nuk z klejem są ( a przynajmniej były ) w Akpolu , bo
        kiedyś kupowałam

        Na przepuklinę moja koleżanka dostała dla swojego synka jakieś specjalne
        plastry , które przyspieszają wciągnięcie przepukliny , możesz zapytać pediatry
        co o tym sądzi . Synkowi koleżanki minęło w wieku kilku miesięcy , więc może
        jest to dobry sposób ...

        Lecę konsumować zaległą kolację
        Pozdrawiam
        Ola
        • kj74 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 23:20
          Chyba nie. Widziałam w jakimś internetowym sklepie za 150. Nie wiem dokładnie
          jakie ceny są w sklepach, bo Inga dostała na chrzciny tą zabawkę.
          • aania79 Re: MARZEC 2004 09.06.04, 10:38
            Tak moja Zuzia jest z 16 marca tak samo jak Ingusia i synek Mymyf (jesli dobrze
            zrozumialam).Dzis moge góry przenosic! Córcia spala od 20 do 4 rano bez zadnego
            jedzenia.Potem bylo troszke gorzej no ale te 8 godzin spokoju....wybaczam jej
            poranne marudzenie smileIde sobie dzis kupic (oczywiscie z mezem) nowy
            wozek.Jeszcze nie wiem jaki bede testowac w sklepie.Milego dnia!
            • gochagocha Re: MARZEC 2004 09.06.04, 13:09
              Faktycznie to spotkanie slaskich mamus cos nie moze wypalic.
              A tak wogole to ile nas jest ? Bo naliczylam 3.

              A teraz troche o Agatce. Najpierw napisze, ze jak czytam o wagach Waszych
              maluszkow (6 kilo, 7 kilo) i to mlodszych od mojej Corenki to mi troszke
              przykro bo albo piersi nie te albo pokarm nie ten hehe
              Moja Agatka w dniu kiedy skonczyla 3 miesiace wazyla 5500. Chyba szczupla z
              niej bedzie laska hehe. Albo sie do barciszka podala ...
              A tak serio to pewnie wychodzi tutaj przesypianie nocek praktycznie od
              narodzin, dluuugie przerwy w dzien (4, 5 godzin). Teraz je 6, gora 7 razy na
              dobe po 5, 7 minut. No i jak Ona ma osiagac mase Waszych dzidziusiow, he ?

              No a teraz sie musze troche pochwalic jak ponarzekalam. Agatka to cudne
              dziecko, naprawde. Odbilo mi na jej punkcie, nie wspominajac o tatusiu. Dziecko
              pogodne, wiecznie zadowolone i usmiechniete. Chwil placzu na dobe moge policzyc
              na palcach jednej reki. Naje sie, czuwa (macha lapkami, nozkami, usmiecha sie,
              guga, piszczy z radosci, wydaje glosne okrzyki - a niech no tylko ktos sie nad
              nia pochyli albo nawet pojawi na horyzoncie to dla niego specjalnie Agata
              przeznacza specjalna game usmiechow cala buzia, radosnych kwikow itp.). Skad w
              niej tyle radosci ? Potem po czuwaniu zapada w drzemke i spi okolo godziny, po
              czym budzi sie znowu radosna, czuwa z pol godzinki, potem sie naje i tak w
              kolko. Ze spi w nocy to juz nawet nie wspominam. Przesypia bez karmienia
              spokojnie 7-8 godzin. Potem piers okolo 5.00 i znowu spi.

              Uwielbia sie przygladac - siedzac w foteliku - jak pierze pralka (hehe), jak
              pranko sie w bebnie przewraca. Uwielbia sie przygladac jak prasujemy, uwielbia
              twarze (narazie wszystkie) i uwielbia noszenie przodem.

              I lapie. Lapie wszystko co sie znajduje w zasiegu krotkich raczek. Lapie
              nieporadnie ale widze, ze robi to swiadomie. Lapie i gniecie sliniak zapiety
              pod szyjka dla ochrony ubranka przed slinotokiem, lapie mame i tate za koszulki
              jak ja nosimy (ma juz swoje ulubione, im bardziej kolorowe tym lepiej), lapie
              zabawki doczepione do lozeczka, lapie pieluszki zawieszone przy wozku. Nawet
              potrafi przez chwile utrzymac grzechotke tylko boje sie jej dawac takie twarde
              przedmioty bo jakos zawsze zladuja w koncu na jej glowce hihi

              Z niepokojem czytam o Waszych wizytach u specjalistow. Obserwuje Agatke pod
              katem objawow o ktorych tu czytam ale na szczescie (tfu, tfu) nic nie zauwazam.
              Pediatra tez chyba nic nie dostrzega bo zawsze pisze, ze rozwoj adekwatny do
              wieku. A jeszcze Wam musze napisac, ze Pani Pediatra pieje nad Agatka z
              zachwytu, ze piekna skorka, ze zadnych krosteczek, plamek, ze piekne wloski
              zlociste, ze piekna glowka symetryczna, ze uszka sliczne, ze piekne dziecko
              jednym slowem. Serce mi rosnie jak jej slucham (choc sama przeciez wiem, ze
              Agatka piekna hehe) ale moja mama od razu mnie prostuje, ze przeciez place pani
              doktor to jak moze mi dziecka nie pochwalic hehe. No ale w koncu moglaby nic
              nie mowic, no nie ?

              A co do kupek to raz dziennie kupe zrobi. Czasami 3 jej sie zdarza nawet.

              No ale sie nachwalilam, a co. Az przykro, ze "tesciowie" nie chca Agatki
              zobaczyc ...

              Zaraz zasuwam z malenka w nosidle po brata starszego do przedszkola (pierwszy
              raz), musze sie przygotowac, dlatego koniec piesni pochwalnych. Pozdrawiam

              PS. Czy ktoras z Was uzywa nosidla ? Jak ubieracie wtedy maluszka bo ja
              naprawde mam problem. Nie chce Jej ugotowac.
              • kkasia_lublin Re: MARZEC 2004 17.06.04, 18:32
                do gochagocha
                witamsmile
                tak skacze po wątkach i przypominam sobie jak czytałam Twoje posty odnosnie
                wózeczka quinny...i tez go kupiliśmy
                teraz tez sie nudze i wspominam jak byłas w 36 tyg a ja w jeszcze mniejszej
                ciązy i miałam problem z wózkiem...podziwiam córcie Twoją i teraz wiem że u
                mnie tez córciasmile
                napisz mi prosze jak sprawuje sie wózeczek???
                pozdrawiam Was serdecznie ucałuj Agatke i synka
                Kasia i Kornelia(37 tydz)
    • baszaj Re: MARZEC 2004 09.06.04, 13:37
      Cześć! Dziś byliśmy na szczepieniu. Mały się darł a ja go pocieszałam, na
      szczęście po wyjściu z gabinetu i ponoszeniu na rączkach przestał - zwyciężyła
      ciekawość świata smile. Trochę spadło mu tempo przyrostu wagi bo przez 3 tyg.
      przybrał tylko 300g (tj. od dnia kiedy odstawiłam tą butlę 1 raz dziennie i
      daję samą pierś- 8 razy na dobę). Cóż za 2 tyg. pojadę na ważenie i się
      zobaczy. Aha, Kuba waży podobnie jak Agatka Gosi - 5650g (w piątek kończy 3
      miesiące).
      Nie pisałam wczesniej, że w ubiegły czwartek byłam na zastrzyku - wzięłam Depo
      Proverę "antydzidziusiowo" - moja gin. mi poleciła. Póki co, nie widzę żadnych
      objawów ubocznych, tak więc zabieramy się z mężem "do rzeczy" smile. Wcześniej
      musiałam jeszcze zaleczyć stan zapalny na szyjce macicy.
      Pozdrawiam! Basia
      • mamaweronki Re: MARZEC 2004 09.06.04, 14:03
        Myfmyf dzięki za radę, lekarka do której się dzisiaj pofatygowałam mówiła to
        samo.Raz jeszcze dzięki.Buziaczki
    • ainer1 dzieci + wozek + kino 10.06.04, 09:12
      Cześć!

      Nareszcie moge spokojnie poczytac wszystkie posty bo moja poczta i net chyba
      zaczęły dobrze pracowaćsmile

      Gosiu-gosiu smile - mamy baaardzo podobne dzieci, nawet panie doktor reaguja
      podobnie. Moja mi mowi "Czy pani zauwazyla, ze pani dziecko ma bardzo regularne
      rysy twarzy smile" Pewnie i regularne, ale ja glownie widze jego otwarta buzie,
      zwlaszcza jak gugla do cyca jak ma dostac jesc smile Wyraza wtedy tyle emcji ze
      trudno sie nie zasmiac smile
      Chyba rzeczywiscie po 6 tygodniach bezsennych kolkowych nocach dostalam
      wynagrodzenie - moje dziecko ladnie spi od 22 - 3/4 a pozniej juz rano je,
      bardzo malo placze (tylko jak chce jesc albo byc pzrewiniete), duzo sie smieje,
      gugla, chichra sie w glos, pokrzykuje, piszczy i mowi "haj!" smile

      Pisalam ostatnio ze czuje sie nienajlepiej (dodatkowo bolalo mnie podbrzusze)-
      wybralam sie do ginekologa.
      Dobra wiadomosc jest taka, ze nie mam zadnego zapalenia.
      Na 85% mam po prostu ... owulacje.
      Czyli moge juz miec nastepnego dzidziusia.
      Oczywiscie nalezy sie cieszyc, ze moj wymeczony organizm krwotokiem tak szybko
      wrocil do formy, ale trzeba tez wzmorzyc czujnoscsmile
      A na 50% wycenila pani ginekolog mozliwosc okresu w najblizszym czasie -
      przyznam sie szczerze to mnie nie cieszy wcale smile
      Dobrze jednak, ze estrogeny ruszyly i nieco podzialaja na moje ostatnio
      niehormonalne cialosmile
      Szkoda tylko, ze buzia mi sie podtluszcza teraz.

      Co do wozka to bede kupowac drugi - Graco CitySport - na krotkie wypady
      komunikacja miejska, a nie na spacery smile Jest leciutki ok 5 kg, i ma nawet pas
      do noszenia a w przychodniach tu czesto trzeba go wnosic.

      Moja maluch wazy 6 450 w ubranku, wchodzi wiec w 50 centyl i to mnie bardzo cieszy.
      Procz karmienia go tylko piersia codizennie odciagam pokarm i musze sie Wam
      pochwalic ze mam juz pelna butelke 330 ml + 2x 260 ml + zaczelam 260 ml.
      Mysle, ze nie bedzie glodny podcza gdy mama bedzie tanczyc do upadlego na weselu
      smile. Oczywiscie na wesele zabieram ze soba laktator zeby mi biust nie "wyszedl"
      smile. A w razie czego bede doslownie kilka km od domu rodzicow wiec zawsze szybko
      moge wrocic.

      Multikino -udalo nam sie z Olinerkha zaliczyc "Troje" w srodę (160 minut!!!)
      Serdecznie polecam i zaczecam, ja odpuszcze sobie nast film "pojutrze" bo nie
      lubie thrilerow i skoki dziwekow przy tego typu filmach draznia mi synka
      (podskakuje clay w wozeczku sad ), ale pozniej mam zamiar regularnie chodzic.
      Moze jakas warszawska mama tez sie skusi? Lepiej tam chodizc teraz niz z
      2latkiem!!!!

      pozdrawiam cieplutko,
      Renia
      • iwo_72 Re: dzieci + wozek + kino 10.06.04, 12:20
        O kurcze. Przez ten wyjazd części rodziny (wyjechali Ania z tatusiem) na
        nurkowanie do Chorwacji, zapomnialam wczoraj o kinie ;-(((((((((((. Strasznie
        się zmartwiłąm, bo bardzo chcialam Troje zobaczyc!!!! Na Pojutrze tez nie
        pojde, ale moze w nastepnym tygodniu cos sie uda zobaczyc.

        Jestem teraz slomiana wdową!!!! Pojechali sobie na 10 dni. Mam nadzieje ze uda
        mi sie troszkę odpocząć.
        • aania79 Re: dzieci + wozek + kino 10.06.04, 14:44

          • marzenawl Re: dzieci + wozek + kino 10.06.04, 23:08
            tez tak macie że czasami padacie ze zmęczenia a momentami rozsadza Was energia-
            jak mnie teraz... ale chyba wszystko dlatego, że czekam na ta wizyte u
            neurologa i sie denerwuję...
            zaczęła mi sie bardzo przetłuszczać skóra na twarzy, wkurza mnie to strasznie;
            kupiłam sobie nosidło, ale troche boje sie używać-małej bardzo sie podoba i
            potrafi w nim zasnąć jak np. poszłam do sklepu i z powrotem (5 minut), ale to
            chyba jednak duże obciążenie dla kręgosłupa, a pani pediatra poradziła że jak
            juz nosic dziecko w pionie to tyłem do siebie i podginac nóżki-tak zeby
            przypominało to pozycje z fotelika samochodowego-w zaden sposób to nie
            przypomina pozycji z nosidełka więc tymczasem poszedł w kąt, a jeszcze ten
            neurolog...
            dziewczyny gdzi w warszawie mozna kupic jakieś fajne sukieneczki do chrztu?
            zamiesciłam zdjęcia mojego 6,5-kg grubaska --widac fałdki (wydaje mi sie to tak
            duzo że trudno mi sobie wyobrazić 7100 a Zuzia w sobote już skończyła 3
            miesiące.
      • balbina16 Re: dzieci + wozek + kino 11.06.04, 18:13
        Witam!
        Chciałabym się dowiedzieć czy uznano u Was kupon z Dziecka, bo my w Gdańsku
        musieliśmy normaknie kupić bilet na Trojęsad (powiedzieli,że na Pojutrze też ten
        kupon jest nieważny)
        Pozdrawiamy
        Gosia i Mateuszek
        • jollyg Re: dzieci + wozek + kino 11.06.04, 19:06
          ale kicha uncertain to po co byl drukowany uncertain albo po co graja teraz takie filmy uncertain
          bez sensu!

          Jolka
    • kj74 Re: MARZEC 2004 11.06.04, 14:23
      Cześć dziewczyny!
      Boże jak u nas leje, od wczopraj prawie non stop.
      Wczoraj pogoda była super, pojechaliśmy sobie do Ustronia. Zamieściłam zdjęcia
      (zresztą co chwilę zamieszczam jakieś nowe), zapraszam do obejrzenia jak macie
      ochotę.
      Co do nosidełka to mam, ale jeszcze małej nie nosiłam. Próbowałam tylko w domu
      i Indze bardzo się podobało. Nie będziemy przesadzać, ale od czasu do czasu
      pewnie go użyjemy.

      Gosiu ja też mam bzika na punkcie mojej małej. Jestem z niej ogromnie dumna i
      kocham ją nad życie. Ale pewnie każda z matek czuje to samo. Moje dziecko jest
      takie grzeczne, że aż nie wiem po kim to ma wink Dziś w zasadzie cały czas śpi a
      ja posprzątałam mieszkanie, nadrobiłam netowe i mailowe zaległości smile Takich
      dzieciaków jak Inga to mogłabym mieć tuzin wink

      Chyba ze Śląska jest nas trochę wiecej. Baszaj, gochagocha, kaka73 (pół
      warszawska pół śląskasmile), któs chyba był jeszcze z Mysłowic, no i ja. Może
      jeszcze o kimś zapomniałam? Mam nadzieję, że w końcu się spotkamy.
      • monjar6 Re: MARZEC 2004 11.06.04, 17:48
        Witam,dawno nie pisałam,chętnie umówię się na jakieś spotkanie!!
        apropo,ainer mój synek jest z 13.03,czy twój też?Pozdrawiam wszystkie mamusie!!
        • yasmin24 Re: MARZEC 2004 11.06.04, 22:42
          A my się dzisiaj wybralismy na male piwko i grilla. Moje piwko nie wiem czemu
          ale mialo smak jablek sad( Synus byl taki gzreczny, ze az go nie poznalam, spal
          sobie w wozeczku, a potem z raczek do raczek od wojka do ciotki smile) Az milo,
          wreszcie troche odpoczelam. Szczegolnie, ze od kilku dni przezywam to usg
          przezciemiaczkowe i rehabilitacje. Ale jestem dobrej mysli i wierze, ze
          wszystko bedzie dobrze.
      • bolmowa Re: MARZEC 2004 12.06.04, 12:19
        Witajcie smile!
        kj74: Tak...tak... ja jestem z Mysłowic...smile
        Przepraszam Was że tak mało piszę, ale jak już zdołam przeczytać wszystko co
        napisałyście to moja Tosia włącza swój "alarm", że czas mi się skoczył...sad.
        Pisałam Wam o moich przygodach z neurologami...endokrynologami...Byłyśmy u
        drugiego neurologa (jak już pisałam dla równowagi) i ona stwierdziła, że
        generalnie jest ok...Jest jedynie mała asymetria, która powinna znikną przez
        odpowiednie układanie Tosi...To mnie bardzo pocieszyło...Choć i tak się
        denerwuję, bo chcą jeszcze kontrolować usg przezciemiączkowe...bo niby już
        wszystko w normie...ale trzeba obserwować...A te obserwacje mnie kosztują
        trochę nerwów...
        Do tego wszystkiego w najbliższym czasie będziemy chrzcić Tosię...Zastanawiam,
        jak ja pomieszcze gości, bo lista osób które "wypada" zaprosić rośnie...
        Ja również parę dni temu ważyłam Tosię (11 tyg.)i ma w pampersie smile 5300, to
        chyba nieźle bo urodziła się z wagą 3000 a wychodzac ze szpitala miała 2800...
        Mam jeszcze pytanko...czy są wśród Was butelkowe mamy? Jeśli tak ..kiedy
        planujecie wprowadzać swoim dzieciaczkom jakieś nowości? Po skończeniu 3 czy 4
        miesiąca? Ja słyszałam, że gdy dzidzie kończą 3 miesiac można próbować
        wprowadzać soczki jabłkowe, ale spotkałam się z opiniami, że dopiero po
        skończeniu 4 miesiąca...I już sama nie wiem...jestem skołowana...

        Pozdrawiam wszystkie marcowe dzieciaki i ich mamusie smile
        Ola z Tosią (24.03.2004)
        • kaka73 Re: MARZEC 2004 12.06.04, 14:38
          Cześć dziewczyny
          Mam małe pytanko - czy badałyści już waszym dzieciom mocz? Trochę się
          zaniepokoiłam, bo byliśmy u znajomych i ich mały synek miał dwa razy zakażenie
          dróg moczowych bezobjawow, które lekarze wykryli przy okazji innych badań - nie
          miał gorączki, nie był niespokojny (to podobno objawy) - zastanawiam się
          właśnie czy zrobić małej profilatycznie badabnie moczu - bo z tego co wiem, to
          dziewczynki są bardzo podatne na infekcje dróg moczowych - co wy na to? - nie
          wiem, czy przesadzam.
          A tak poza tym, to moja mała już kilka razy przewróciła się z brzuszka na
          plecki, jest straszną gadułą, śmieje się całą buzią - aż jej widać migdałki, na
          widok braciszka pieje z zachwytu - no i teraz mogę powiedzieć, że naprawdę
          jesteśmy prawdziwą rodziną - dwójka dzieci to jest to (chyba, że mi się zachce
          za kilka lat jeszcze).
          3 Lipca kończy mi się macierzyński - od września wracam do pracy - przeraża
          mnie to.
          Karina
          • iwo_72 Badania, praca i niania 12.06.04, 16:51
            Karina, myślęże nie musimy się aż tak martwić. Ja robiłam badanie moczu ale
            tylko dlatego aby zrobić badanie gospodarki wapniowo-fosforanowej (czy jakoś
            tak) u Małgosi. Myślę że wszystkie trochę panikujem - ale od tego chyba
            jeteśmy!!!!

            Jeśli chodzi o powrót do pracy to już gadałam trochę z mężem i ustaliłam, że
            pogadam z szefem o połowie etatu do końca roku. Jeśli się nie zgodzi to chyba
            pomyśle o wychowawczym. Ale mam nadzieje, ze uda mi sie dogadać na te pół
            etatu....

            Powiedzcie dziewczyny jak będziecie szukać opiekunek do dziecka? Niania mojej
            Ani już jest za stara, i nie podejmie się zajmowania półrocznym maleństwem. Tą
            nianie mieliśmy z polecenia i była najukochańszą nianią na świecie. Zajmowała
            się Anką od 3-go miesiąca do momentu kiedy Ania poszła do szkoły, a nawet
            później czasami odbierałą ją ze szkoły i zajmowała się nią jak Ania była chora.
            Ale takiej niani to ze świecą szukać. Mam nadzieję że i teraz mi się uda....
            • mamaweronki Re: Badania, praca i niania 13.06.04, 10:26
              My Tosi pobieraliśmy dzisiaj mocz do badania i mąż wlaśnie pojechał szukać
              jakiegoś laboratorium czynnego w niedzielę, bo sprawa pilna. Wczoraj przez cały
              dzień Tosia była jakaś ciepława, a w końcu jak zmierzyliśmy gorączkę miała
              38st. popędziłam na dyżur świąteczny i tam podejrzewali uszy. Dostałam
              skierowanie do szpitala na litewska ale to nie to. mam wiec lapac siusiu, bo
              moye to yapalenie drog mocyowzch.Napisye co wzsylo.
              • ainer1 Re: Badania, praca i niania 13.06.04, 21:43
                Hej!

                Mamoweroniki- mam nadzieje, ze juz Tosi lepiej sad
                Monjar6 - tak, Piotrus urodzil sie 13 marca o 12:45 smile

                Dziewczyny, jestem po pierwszym dluzszym rozstaniu - na 12 godzin, wesele udane,
                maluszek zjadl od 13.00 - 7.00 rano ponad litr pokarmu, babcia dalo sobie rade a
                ja odciagalam kilka razy pokarm na imprezie. Nastepna 3 lipca, 31 lipca, 21
                sierpnia, 20 wrzesnia... i chyba koniec wink
                Kiedy zaczynacie wprowadzac cos innego do diety? Ja sie nie spiesze i dopuki nie
                tzreba bedzie to nie podam nic procz cyca.
                A 20 czerwca chrzest - gdzie znajde w Wawie sklep z dewocjonaliami?

                Renia
                • lemona1 Cześć dziewczyny:) 14.06.04, 00:12
                  Cześć,
                  Miałam przerwę - alarm, Teściowa na pokładzie - Mamoweronki Ty chyba wiesz coś
                  o tymwinkMoja Teściowa jest bardzo O.K. ale to zawsze zakłócenie domowego luzuwink
                  Żałuję -dziewczyny z Trójmiasta- że nie mogłam do Was dołączyć(powód -
                  zabawianie Teściowej -uwierzycie że Ona nie lubi spacerów!!!!! ??)
                  Na następne spotkanie piszę sięsmile
                  MyfMyf Ty chyba pytałaś o Muzyczny ocean z krabikiem. Cena którą poodałaś chyba
                  jest O.K. ja kupiłam za 129. Z postawieniem nad leżaczkiem chyba będzie kłopot -
                  ja mam leżaczek Primi Sogni i jest za szeroki (nakładam na niego pałąk Tiny
                  love) ale i tak najlepsze są kinkiety do których moje dziecko mówi z wielkim
                  zaangażowaniem - moze trenuje już występy publiczne i sampprezentację - niech
                  ćwiczy chłopulek, później jak znalazlwink
                  Jolu - pytałaś na innym wątku o krem z filtrem fizycznym - odpisałam Ci tam -
                  Nivea Baby "Krem na każdą pogodę".
                  Arek skończyl już trzy miesiące i dziesięc dni - dzisiaj pierwszy raz
                  przewrócił się z brzuszka na plecki i później jak zaczął to nie mógł przestać -
                  tak mu się spodobało sprytkowi.
                  Od kilku dni zorientował się ze ma nogi - łapie się za kolana, pedałuje w
                  powietrzu i przyglada im sie - zdziwiony ze są takie grube, boi się ze tak mu
                  zostanąwink
                  Musze zwrócić uwagę jak wychowuję moje dziecko, bo ostatnio woła na mnie "ej"
                  jak jest głodnywink
                  Dziewczyny! Mordowałam się 3 miesiące z superrestrykcyjną dietą, Arek skończył
                  3 msce i jak ręka odjął - żadnych wysypek - nawet przy hardcorowym jedzeniu -
                  czekolada, truskawki, pomidory - nic!!! Zycie jest piękne!!!smile
                  Tymi konsultacjami neurologicznymi
                  nie można dać się zwariować - mój lekarz tez mówi, że teraz jest taka moda i
                  niektórzy lekarze niepotrzebnie zbyt pochopnie straszą mamy, zamiast dobrze
                  obserwować i kontrolować. Za to kazał nam zrobić mocz i morfologię, chociaż
                  Arek jest bardzo silny i waży 7 kg, bo kolor skóry mojego misia nie daje mu
                  spokoju - mówi ze moze taka uroda Arka,ale jest trochę biały - a jaki ma być
                  brązowywink?!!!
                  Jutro mamy spóźnione drugie szczepienie, bo mały miał katarek, ale obyło się
                  bez leków.
                  Pozdrawiam,
                  Niech wasze maluszki zdrowo rosną!
                  lemona1 i Arek
                  • ainer1 Re: Cześć dziewczyny:) 14.06.04, 09:08
                    Hej!!!

                    Lemona - moze sie lekarz martwi ze ma tendencje do anemi? Ja jestem z tych
                    bialolicych a moj maluch wyglada na opalonego, chociaz nigdy nie wsytawiam na
                    slonce i smaruje filtrem 30, ale za to prawie codziennie pije jednodniowy sok z
                    marchwi - bez kons,cukru i barwnikow. Polecam!

                    Renia
                    • lemona1 Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 09:47
                      Cześć Reniu,
                      Tak, tak te podejrzenia to w kierunku anemii, nie chciałam wypowiadac tego
                      słowawink
                      Mój malec na anemika nie wygląda - klatę ma jak trzebasmile
                      Ja jestem szatynką(z naturalną tendencją do blondu po wyjściu z salonu
                      fryzjerskiego) i mam ciemne oczy a mój maż jest blondynem z niebieskimi oczami
                      i nasz Arek odziedziczył karnację po tacie, skórę ma faktycznie jaśniutką
                      (chociaz teraz już troszkę słonka złapał), blond grzywka i oczy-niezapominajki -
                      on jak się urodził to wyglądał jak dwutygodniowe niemowlę - żadnych
                      zaczerwienienień.
                      Ja jestem dobrej myśli, lekarz chce abyśmy zrobili te badania dla spokoju
                      sumienia, to zrobimy, tymczasem spróbuję go trochę podkolorować wsuwając
                      marchewę.
                      Pozdrawiam serdecznie,
                      lemona
                      • jollyg Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 14:01
                        a ja doszlam do tegoc zemu Hania nie robila kupek... bylo cieplo i nie chcialo
                        mi sie jesc no i jedyne co jadlam to chleb z serem albo wedlina albo suchy
                        hihihi, bo nie bylam glodna i jak zaczelam jesc normalnie - bo pomyslalam, ze
                        to od tego, to kupki zaczely byc normalnie smile ehhh trzeba jestc dla dziecka a
                        nie dla siebie big_grin jakie to czasy wink

                        Chrzest tez mamy 20 czerwca smile Ciekawe jak to wszystko wyjdziei czy moi
                        rodzice przyjda pozniej na ciasto do akademika, bo poki co mama nie chce
                        przychodzic jak Krzysiek bedzie uncertain

                        Lemona - nie widzialam tego kremu, ale poszukam big_grin dziekuje za odpowiedz big_grin Co
                        do spacerku to ja juz jestem chetna, ale pogoda cos nie bardzo sie szykuje sad W
                        Gdansku beziemy do 26 czerwca, pozniej na miesiac wyjezdzamy na Polwysep
                        Helski. Mysle ze tylko na miesiac, a pozniej juz wracamy do Gdanska... zobacze
                        jeszcze ile dam szansy Krzyskowi czy miesiac starczy a moze za duzo?

                        W srode mamy szczepienie "mercedesa wink" za 130 zl hihihi spodobalo mi sie
                        stwierdzenie lekarki "mercedes" hahaha Ciekawa jestmce za wizyte, bo Hania
                        jeszcze nie jest zgloszona u Krzyska w pracy do ubezpieczenia... Zalama

                        co do sprzatania, to Reniu bede miala istne kongo, bo do 26 musze wysprzatac
                        cala lazienke i pokoj lacznie wlasnie z oknami lodowka, jeszcze wszystkie meble
                        musze poprzestawiac i za nimi i pod nimi umyc - takie zasady akademika. Jakos
                        to bedzie Hanka na jednej rece, a druga mycie okien hihihi

                        Buziaki i pozdrowienia smile

                        Jolka
                        • ainer1 Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 14:34
                          oh jolly,

                          u mnie bedzie tez inspekcja, juz w sobote sad
                          w sumie to powinnam juz zaczac pucowac i moze zdaze w te 5 dni sad
                          a pewnie i tak sie doszukaja poplamionych drzwiczek w kuchence crying jak rok temu,
                          aja je mylam na 3 h pzred...
                          dlatego pani Maria taka nieodzowna bo bardzo sumienna wraz z corka, nie to co ja smile
                          no, ale przeciez zawsze mi bylo szkoda czasu na sprzatanie wink
                          mąż mowi ze nic sie nie stanie jak okna nie bede umyte, akurat...
                          smile

                          no i nie wiem gdzie te dewocjonalia w Warszawie - dziewczyny!@ PODPOWIEDZCIE!!!
                          Renia
                          • iwo_72 Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 15:11
                            Reniu, Co do sprzatania to spytam się swojej Pani, bedie u mnie jutro. Moze
                            bedzie miala czas w ktorys dzien do soboty.

                            Jesli chodzi o dewocjonalia to ja kupowalam na Jana Pawla (niedalwko kina
                            Femina) w pawilonach. Nie wiem czy nadal tam mozna kupic i wiem ze byl kiedys
                            sklep na Chmielnej (blizej Nowego Swiatu).

                            Malgos zlapala katarek i jest marudna straaaaaaaaasznie. Czy myslicie ze
                            powinnam leciec z nia do lekarza. To juz jej drugi katar w zyciu wiec wiem co
                            mam podawac, ale nie jestem pewna czy powinnam ja pokazac pediatrze. Co wy na
                            to?
    • ainer1 mycie okien 14.06.04, 09:37
      Dziewczyny,
      nie znacie kogos kto sprzata, myje okna itp?
      Pilnie potrzebuje w tym tygodniu!
      Mamy chrzest w niedziele a okna musza byc umyte smile

      Renia
      • yasmin24 Re: mycie okien 14.06.04, 15:18
        Oj serdecznie wspolczuje tych inspekcji, u nas troche zluzowali, po tym jak moj
        malzonek pogonil swoja mame do prasowania ubranek i pieluszke mlodego. Jakos od
        tamtej pory coraz rzadziej ja widze smile)
        Reniu co do takiego sklepu to jest na pewno na rondzie wiatraczna "wszytsko do
        chrztu" i gdzies na Targowej, ale to wszytsko Praga, wiec nie bardzo Ci po
        drodze. Moze dziewczyny widzialy gdzies blizej Ciebie...
        • yasmin24 Re: mycie okien 14.06.04, 15:23
          ojoj, jak to jest z tym katarkiem u maluchow? Albert dostal dzis w nocy kataru,
          ale chyba sol fizjologiczna pomogla, bo do rana minelo. maz jednak kazal mi
          dzwonic do lekarza, chyba przesadza, a moze nie?
          • jollyg katarki itp. 14.06.04, 15:36
            Ja Wam normalnie wspolczuje, tyle biegacie po specjalistach i pediatrach... Na
            mnie wszyscy patrza jak na wariatke, bo dziecko w wozeczku tylko w kaftaniku i
            spioszkach zero przykrycia... 18 stopni a inne dzieciaczki zakutane pod
            kocykami... Rety Hanka jest goraca po swoich rodzicach hihihi i Bogu dzieki nic
            ja jeszcze nie dopadlo. Zaden katarek ani nic, jedyne co miewa to potowki
            hahaha pomimo takiego ubioru. Ostatnie 3 czy 4 noce spala tylko w pieluszcze i
            pod pieluszka tetrowa, nawet podkoszulki nie ubieralam, jak wlasnie 4 noce temu
            obudzila sie z potowkami hihihi. Od ostatniej wysypki nie probowalam ogorka,
            ciekawe czy znow by ja wysypalo... za to truskawki moge jesc smile ale tez nie za
            duzo, bo mnie wysypie hihihi Nie ma to jak bycie alergikiem. Nie dosc ze mam
            astme oskrzelowa i wszelakie pylki to dla mnie koszmar, to wlasnie truskawki
            mnie uczulaja i dostaje wysypki hahaha. Ciaza troche wyleczyla mnie z pylkowicy
            i nie chorowalam, teraz odpukac tez jestem zdrowa no i na szczescie Hania tez
            zdrowiusienka. Jedyne co nie u niej martwi... to ma takie cos na brzuszku...
            jakby podskornie... wiazadelko jakies czy cos, ze czasem sie jej robi takie
            malutkie wglebienie w brzuszku a czasem nie, tak jakby ja ciagnelo to
            wiazadelko, ale w srode spytam pediatre - ciezkie to do opisania na forum. Mam
            nadzieje, ze to nie ebdzie przeszkadzalo jej podczas wzrostu... a robic zabieg
            takiemu maluszkowi to koszmar uncertain ale nie bede sie martwila na zapas.
            Lece bo Mloda placze
    • kj74 takie tam.... 14.06.04, 17:23
      Moi teściowie na szczęście mieszkają 900km od nas. Może dlatego są tacy
      kochani wink)))

      Cieszę się, że chrzciny mamy już za sobą (2.05). U nas było 23 osoby, ale
      zrobiliśmy imprezkę w domu moich rodziców. Powiem Wam, że chociaż mam 80-cio
      metrowe mieszkanie to nie wyobrażam sobie zrobienia takiej biby u mnie.

      Dziś kupiłam małej krem Nivea z faktorem 30 i mineralnymi filtrami. Wcześniej
      jak czytałam o tym to myślałam, że to wygląda jak mleczka do opalania a to taki
      krem jak "Krem na każdą pogodę". Mój Romek stwierdził, że przesadzam, że jak
      już teraz zaczniemy małą smarować to potem tylko wyjdzie na słońce bez kremu to
      zaraz będzie poparzona. Niech se facet gada co chce a ja i tak zrobię swoje.

      Do mam, które jadły truskawki - jak dzieciaki to zniosły?

      A moja mała coś nie pospała na spacerze (wolała oglądać świat z rączek mamusi)
      i teraz nadrabia zaległości.

      Inga to już chyba chciałaby siadać. Jak ją złapię za rączki to spina się jak do
      siadania i bardzo lubi tą zabawę.

      A i kupki ostatnio robi codziennie, szczególnie jak gdzieś się udajemy (np. w
      sklepie albo knajpie smile)

      Chciałam jeszcze powiedzieć, że zjadłam w Ustroniu placeek po zbójnicku a potem
      w domu kawałek z największej pizzy z Telepizzy i małej nic nie było. A jak
      Wasze diety?
    • kj74 ptak mi dziś narobił na ramie :) 14.06.04, 17:27

      • iwo_72 Re: ptak mi dziś narobił na ramie :) + odpowiedzi 14.06.04, 18:07
        To pewnie na szęście z tym ptaszkiem...

        A ja się boję eksperymentować, jestem na diecie i tylko czasam nie mogę sie
        oprzeć i zjadam Prince Polo (takie bez orzechów, classic). Ostatnio zjadłąm
        banana i myślałąm że mała się wykręci. Wrzeszczała jak najęta....więc o
        truskawkach nawet nie myślę.

        Dodatkowo złapała odemnie katar...a mój mąż z Anią w ciepłym morzu sobie
        pływają, achhhhhhhh.

        Jutro idę do kosmetyczki, załątwiłam opiekunkę na 3 godziny. Już się nie mogę
        doczekać. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo jak będzie padać, to nie wiem czy
        mała tyle wytrzyma bez mamy. A na spacerku to i 4 godziny może być....

        A!!!!!zapomniałąm napisać o wynikach badań Małgosi. Robiłyśmy mocz, krew i vit.
        D3. Wiem że ma lekką niedokrwistość (będę podawała żelazo), i przestaję podawać
        vit. D3 bo jakiś tam wskaźnik (coś z wapniem, lub fosforanami) jest 1,2 a nie
        powinien przekraczać 1. Wiąże się to z możliwością zbyt szybkiego zarastania
        cziemiączka (a Małgoś ma bardzo małe). Mam ją 3 razy dziennie poić herbatką
        (pomiędzy karmieniem cycem). Za 6 tygodni znowu kontrola. Czyli nie ma tragedii
        ale kontrola wyższą formą zaufania...szczególnie naszych lekarzy. Dobrze, że
        udało mi się zrobić te badania w CZD za darmo, bo podobno prywatnie to część z
        nich kosztowałą by 300 PLN.

        Nic tylko zdrowym być!!!!!!!!!!
        • ainer1 Re: ptak mi dziś narobił na ramie :) + odpowiedzi 14.06.04, 19:29
          KJ - ja jadlam truskawki i lepiej niz po pomidorku smile
          a krem tez mam 30stke - ale ja sama nawet podklad mam z filtrem 15 wiec nie bede
          dziecka smazyc, a ze wyglada jak opalony to zasluga mojej marchewkowej diety,
          ale to tez dlatego, ze uwazam na owoce i warzywa a witaminy trzeba jakos
          przyjmowac. Zreszta musze zas kupic feminatal bo mi sie skonczyl.

          Iwo - a skad ta opiekunka? Moze tez bym mogla czasem "wypozyczac" ?
          Strasznie w takich blahych sprawach jak np rozmowa z szefem brak mi kogos na
          kilka godzin...
          Renia
          • iwo_72 Re: ptak mi dziś narobił na ramie :) + odpowiedzi 14.06.04, 20:05
            Reaniu, to jest pani ktora u nas sprzata. Kobitka jest okolo 30tki i sama ma 2
            dzieci wiec doswiadczenie ma. Ale z tego co wiem to codziennie jest zajeta, bo
            chcialam zeby u moich rodzicow sprzatala i nie miala kiedy ;-(((

            Małgoś zasnęłą więc mam chwilę dla siebie. Ide obejrzeć film i się pomoczę w
            wannie. Muszę się wyrobić do 22, bo wtedy następuję włączenie alarmu mlecznego
            i potrafi to chwilke potrwać...
        • xyz24 Re: wyniki badań mojej Karolinki 22.06.04, 22:06
          Cześć!
          My dzisiaj bylismy z Karolinka w CZD z rozpoznaniem malutkiego ciemiączka.
          Pobranie krwi zniosła bardzo dzielnie. Wyników co prawda nie mamy, ale pani
          doktor kazała juz odstawić wit. D3 i jak mała skończy 4 miesiące wprowadzić
          zupkę jarzynową, na początek marchewkowo-ziemniaczaną i poic miedzy karmieniami.
          Agnieszka i Karolinka (21.03.)
          • iwo_72 Re: wyniki badań mojej Karolinki 23.06.04, 08:37
            Agnieszko, to mialas dokladanie to samo co my z Małgosią. My już też bez vit.
            D3 i obserwujemy jak rośnie główka.

            Ponieważ Małgoś już ma skończone 4 miesiące to wprowadzamy soczki i pewnie
            zaraz zupki....
    • baszaj Re: MARZEC 2004 15.06.04, 10:12
      Cześć! Kuba śpi, więc korzystam. On ostatnio odsypia rankami szaleństwa
      poprzedniego popołudnia, kiedy to nie śpi od ok. 15 tej do 22giej. Rozpoczęłam
      w weekend odciąganie mleczka, bo 30 czerwca idziemy na wesele i mały zostanie z
      moimi rodzicami, aże baaardzo opornie mi to idzie, więc wolę zacząc wcześniej.
      Dziś mam wesoło, bo od rana nie ma wody - naprawiają jakoąś awarię, a że ekipy
      naprawcze u nas są jakie są, to może nie być tej wody i cały dzień. Poczułam
      sie więc zwolniona z robienia obiadku sad pozostanie chyba spędzić dzień na
      banankach, po które zresztą dopiero muszę iść. Dobrze, że zdążyłam zjeść
      śniadanko, bo przy moim małym ssaczątku chybabym umarła z głodu- mam straszny
      apetyt i regularnie muszę coś pić.
      Co do lekarzy- zastanawiam się nad zmianą pediatry - ta nasza jakoś tak się
      mało Kubą interesuje, a co to za lekarz, którego o wszystko trzeba pytać, poza
      tym trochę głupio jej mówić, żeby sprawdziła to czy owo, bo sama powinna to
      wiedzieć i sprawdzić...
      Pozdrawiam! Basia
      • marzenawl Re: MARZEC 2004 15.06.04, 12:53
        ja kupiłam ten krem nivea jakis czas temu, a potem poszłam do apteki i pan mi
        powiedział , ze do pół roku lepiej dziecka niczym nie smarowac-pani pediatra
        potwierdziła; wychodzimy wiec na spacer o 9.00 i potem po południu-chyba, ze
        jest pochmurno to w południe tez;
        a my chrzcimy Zuzie 4.07-musielismy sie wpasowac m. komuniami i weselami;
        własnie ogladam sukieneczki dla małej;
        dzisiaj wizyta u neurologa...
        • ainer1 usg jamy brzusznej 15.06.04, 14:07
          Dziewczyny,

          musze zrobic usg jamy brzusznej (to ta torbielka nieszczesna na pleckach) -
          gdzie dobzre i ile to kosztuje? 7 lipca ide do lekarza juz z wynikami,

          Renia
          • mamaweronki marzec 2004 15.06.04, 16:36
            ainer1 z tym usg to ci nie pomogę, bo nie mam pojęcia, robiłam coś takiego
            Weronice w imidz na Kasprzaka, ale tam trzeba było mieć skierowanie i zapisać
            się jakiś miesiąc na przód. poza tym pewnie robią tylko dzieciom.

            A u nas już choroba rozgościła się na dobre. Wszyscy mamy rotawirusa-nikomu nie
            życzę. Najgorzej przechodzi Weronika, na wszelki wypadek mamy skierowanie do
            szpitala. poimy ją strzykawką, bo nic nie pije i nie je. odwadnia się w oczach.
            paskudnie nie lubię jak mi dzieci chorują,buuusad
            • iwo_72 Re: marzec 2004 15.06.04, 20:22
              Reniu, jesli chodzi o USG to dobrze (prywatnie) robią na ul. Postępu wle nie
              pamietam numeru. jak znajde jakiś telefon do napiszę. Koszt rto okolo 80PLN
              (tak mi sei wydaje, ale to bylo USG ciązy).
              mamaweroniki, strasznie ci wspolczuje tego wiruska, ja jak widze katar u malej
              to juz sie ,martwie...

              Dzisiaj udalo mi sie wyrwac na 3 godzinki do kosmetyczki, a pozniej jeszce na
              godzinke do sklepu. Ale bylo fajnie i dzien jakos tak szybciutka przelecial.
              Chyba musze czesciej wyrywac sie z domu.

              Pochwale sie jeszcze ze dzisiaj moja starsza corcia nurkowala na 8 metrach i
              widziala plaszczke i kraba (jak dzwonila to byla tak podekscytowana ze nie
              moglam nic powiedziec, bo gadala jak najeta wink))!!!!!
              • agagacek2 Re: marzec 2004 15.06.04, 23:30
                A ja was troche ponudzę bo mam dzisiaj kiepski nastrój. Jestem spompowana bo
                zrobilismy dzisiaj 380 km, musielismy pojechac na pogrzeb mojego kochanego
                wujka - ojca chrzestnego. Na dodatek musiałam wziąc Olę ze sobą i jestem
                padnieta po całym dniu pełnym łez. Mam wrażenie że nawet pokarmu mam chyba
                mniej od kilku dni, nie wiem czy to ten stres czy cos innego? Taka smierć jak
                ta boli okrutnie. Wujek miał 58 lat, był zdrowy silny, nie miał żadnych
                nałogów, i nagle okazuje sie że ma tętniaka na aorcie serca. Natychmiastowa
                operacja w Zabrzu, w klinice prof. Religi, trwała 9 godzin. Wujek wybudził sie
                po 36 godzinach. Był świadomy, zaczynał poruszac rękami, usiechał sie do nas.
                Po 10 dniach od operacji jego stan okreslono jako stabilny, choc miał kłopoty z
                krązeniem - ale to ponoc normalne po tak ciężkim zabiegu. I nagle nie wiadomo
                dlaczego jakaś jedna niefrasobliwa lekarka zdecydowała o przewiezieniu go do
                szpitala w Częstochowie z powodu udostepnienia miejsca w klinice dla innego
                pacjenta z podobnym schorzeniem. Wujek tej drogi nie przeżył...
                Spłakałam sie dzisiaj strasznie i czuje sie skonana. Dobrze że Olenka była
                cudownie grzeczna, spała nam ślicznie w samochodzie, a i podczas pogrzebu i
                stypy tylko sie patrzyła i usmiechała do każdego. Taki promyczek w takim
                smutnym dla mojej rodziny dniu...
                Przepraszam ale musiałam sie wyżalić. Idę spać, może choć dzisiaj w miare
                spokojnie.
                A, i dodałam kilka nowych fotek sprzed kilku dni, gdy jeszcze bylismy pełni
                nadziei ze wszystko sie ułozy. Ehhhh...
                • iwo_72 Do Agagacek2 16.06.04, 06:50
                  Aga, bardzo ci współczuje. Wiem że będzie Ci teraz trudno, ale musisz teraz się
                  skupić na sobie, żeby wrócić do równowagi, bo niestety te nasze nastroje
                  przechodzą nanasze maleństwa.... Pomyśl sobie że wujek jest teraz w lepszym
                  świecie i napewno szczęśliwy.

                  A tak swoją drogą czy jest szansa żeby tą durną lekarkę pociągnąć do
                  odpowiedzialności. To naprawdę strasznę, że tak niefrasobliwie podejmują
                  decyzje!!!!
                  • yasmin24 Re: Do Agagacek2 16.06.04, 12:50
                    Aga, wiem co czujesz, ja 2 miesiace temu stracilam brata, tez byl zdrowy, w
                    pelni sil a tu nagle... i tez 1 czlowiek byl za to odpowiedzialny, 1 zla
                    decyzja. Ale mimo tego wszystkiego trzeba sie trzymac, dla naszych kruszynek,
                    bo nasze zle samopoczucie bardzo, ale to bardzo sie odbija na dzieciatku. Nic
                    madrego Ci nie napisze, to straszna sytuacja, nic sie nie da poradzic sad((
                    Niestety...
    • ainer1 chrzciny 16.06.04, 11:55
      Jeeeeeeeeeeeeeeeeeej

      ale urwanie glowy....
      ale juz sytuacja nieco opanowana smile

      sprawy duchowe - ok, a to pzreciez najwazniejsze

      dewocjonalia - swieca jest ale ta szatke to ponoc wyglada jak kiecka
      ginekologiczna (wiazana na pleckach) a ja myslalAM Z ETO bedzie chusteczka...

      papierkowe - nieco gorzej bo nie odebralismy po slubie zaswiadczenia
      stanowiacego podstawe sporzadzenia aktu malzenstwa, ale dadza nam chrzest bez
      tego tylko w ciagu miesiaca mam doniesc (ze Szczyrku!!!)

      ubrankowe - kupilam marynarskie na 74 bo... 68 mam na styk(baby service)! czy
      chlopczyk mzoe miec granatowa czapeczke? innej nie ma i tak

      jedzeniowe - sobotni obiad ja, salatki pzryszla szwagierka, ciasta mama a
      niedzielny tesciowa

      okna jutro dwie panie zalatwia
      o czyms zapomnialam? podpowiedzcie!!!

      ehg

      a ja wlasnie mam pierwsze objawy juz okresu zgodnia z zasada "w najlepszym
      momencie "smile
      czuje sie jak bomba cykajaca - pierwszy okres po roku czasu!!!!
      a wlasciwie po 5ciu latach - bo wczesniej byla Diana 35 i tylko 1 miesiac pauzy
      miedzy Diana a ciaza.
      Czyli w sumie okregla rocznica smile tylko swietowac nie mam jakos ochoty - buzia
      sie pzretluszcza, wlosy tez w strakach, cera jak u nastolatki tylko zmarszczki
      tez juz sasmile

      dobra - pzresadzam, te zmiany hormonalne maja te zrzyjemna strony wink

      Renia
      • yasmin24 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 12:55
        A my juz po usg glowki, wszytsko u nas w porzadku, na szczescie nie ma ani
        asymetrii, ani zadnych wylewow, komory w porzadku, odpowiednie wymiary smile))
        Jestem taka happy! Jutro nas czeka wizyta u rehabilitanta, moze tez cos
        optymistycznego uslysze, mam nadzieje.

        Poza tym od kilku dni waga zaczela mi ostro leciec w dol, uhhh juz zaczynam byc
        po malu do ludzi podobna. Jak tak dalej pojdzie to bedzie ze mnie znowu laska
        jak trzeba smile)

        Reniu, wspolczuje zblizajacego sie okresu, mnie na razie omija i jestem z tego
        powodu bardzo szczesliwa.
      • monjar6 Re: chrzciny 16.06.04, 12:56
        Witam,widzę że przygotawania trwają do chrztu,napisz co na obiadek serwujesz?
        Apropo,czy słyszałyście coś o tym,że może być tylko jeden rodzic chrzestny?A i
        na ile wcześniej trzeba zacząć przygotowania kościelne?Pozdrawiam!
        • jollyg Re: chrzciny, neurolog, USG przezciemiaczkowe... 16.06.04, 14:18
          Co do chrzcin... u mnie przygotowania koscielne trwaly wlasciwie poltora
          tygodnia, bo Hania nieslubna. Musialam najpierw przejsc rozmowe z proboszczem
          (sroda), pozniej dal mi druczek oswiadczenia i z nim wypelnionym z chrzestnymi
          i my rodzice do kancelarii podpisach na oczach ksiedza (sobota), niedziela
          przeleciala i w nastepna mamy chrzest smile

          BYlysmy dzis u pediatry, bo Hania miala byc szczepiona "mercedesem" no i
          lipa... pediatra zauwazyla, ze Hania opuszcza oczka "efekt zachodzacego slonca"
          i dala skierowanie do neurologa. No to biegiem do neurologa - udalo sie
          zalatwic smile Pani neurolog strasznie oschla kobita powygniatala glowke
          pomachala raczkami i nozkami Hani, pukala mloteczkiem (ja tam zadnej reakcji
          Hani na mloteczek nie zauwazylam, ale neurolog stwierdzila, ze jest ok - to
          chyba najwazniejsze). Powiedziala ze generalnie neurologicznie jest ok, ale
          Hania ma tendencje do lezenia na prawej stronie i musze ja na sile przekladac
          na lewa, no i mam nosic inaczej, zeby byla w literke C wygieta, bo za bardzo
          wygina glowke do tylu. Przy podnoszeniu jej za raczki tak jakby nie trzymala
          glowki. Jak to lekarka powiedziala - jest zbyt leniwa i szuka oparcia bo jak
          sie ja trzyma w pionie to glowka nie leci, trzyma ja dobrze. To ze wlasnie przy
          podciaganiu nie trzyma jest zwiazane z czyms tam hihihi, ale najwazniejsze by
          inaczej nosic.
          Pytalam ja o to ciemiaczko jak to jest z ciemiaczkiem i witamina D3. Otoz
          witamina D3 ma wplyw na uwapnianie i powoduje przyspieszenie zarosniecia
          ciemiaczka, ale nie jest glownym czynnikiem ku temu. D3 przede wszystkim jest
          podawane przeciwkrzywicznie. Jak powiedzialam jej, ze Hani sie to ciemiaczko
          powieksza, to odpowiedziala, ze po porodzie zaraz jak sie mierzy, to zawsze
          jest mniejsze (przy fizjologicznym) bo przy cieciu nie musi sie zmieniac;
          nastepnie glowka nabiera swojego rozmiaru i ksztaltu i ciemiaczko jest jakie
          jest i sie zrasta do 18tego miesiaca zycia smile
          Dostalysmy skierowanie na USG przezciemiaczkowe. Najblizsze terminy na koniec
          lipca albo na polowe (nawet za kase), ale udalo sie zalatwic jutro na
          Klinicznej odplatnie (ale jeszcze nie wiem ile), bo za miesiac mamy znow isc do
          neurologa wiec terminy lipcowe odpadaja. Jesli USG nic nie wykarze negatywnego
          to Hania pewnie bedzie szczepiona big_grin
          za miesiac druga wizyta u neurologa - a tak sie cieszylam ze nie musze nigdzie
          latac z Mala hihihi i teraz mam.

          Ciekawe jak wyglada takie USG... jutro sie dowiem...

          Moja mama sie wystraszyla jak sie dowiedziala o tym neurologu, probowalam jej
          wytlumaczyc, ze teraz wszystkie mamy lataja z maluszkami, ale nie moze tego
          przyjac do siebie

          Aha... jak pisalam, ze Hania ma takie cos co wyglada jakby ja ciagnelo...
          okazalo sie, ze to sie nazywa "sutek..." kurcze, jakis tam, zapomnialam jaki i
          ze bedzie miala slad - taki jak mala blizna, ze to sie zdarza, pozostalosc...
          ze ssakow, ktore maja wiecej sutkow... ehhhhh ale mi pocieszenie - na szczescie
          normalnie tego nie widac, trzeba wiedziec ze cos jest, albo sie znac big_grin

          No to juz koncze, bo pewnie niedlugo sie obudzi.

          Buziaki i pozdrowienia

          Jolka z Hania

          agagacek2, zycie jest niesprawiedliwe, ale trzeba zyc dalej ehhh. Buziaki,
          glowa do gory Mala sie do Ciebie usmiecha smile
          • ainer1 USG PRZEZCIEMIACZKOWE 16.06.04, 15:11
            Jolly!!

            Ja robilam USG pzrezciemiaczkowe - kladziesz malucha na lozku kolo machiny, pani
            doktor jezdzi mu po glowce specjalna koncowka - jak pzr badania w ciazy.
            Wszystko trwa kilkanascie minut.
            Nasz lezal grzecznie i sie usmiechal do Taty, ktory go trzymal.
            Ja 7 lipca ide na wizyte do onkologa juz z wynikami USG jamy brzusznej - w CZD -
            ze skierowaniem za darmo za 3 mce, bez skierowania - od reki za.. 60 zł smile
            Brzmi fatalnie wiem, ale nie wiemy co ansz maly miał czy ma na pleckach - bo
            nikt nie wie wiecej niz "pzretoczka" tralallalal.

            Renia
    • kj74 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 15:17
      Aga współczuję bardzo. Mi w lutym zmarł dziadek. Był okazem zdrowia.

      A Ingusia kończy dziś 3 miesiące. Byłam ją zważyć. Za mało przybiera na wadze,
      bo w ciągu ost. 3 tyg. tylko 100g. Waży 5600g. Poza tym okaz zdrowia.
      Pediatra powiedziała, że ma widoczne zawiązki zębów, więc za 2 miesiące mogą
      się pojawić.
      • baszaj Re: MARZEC 2004 16.06.04, 15:47
        Cześć!
        Aga- przekazuję Ci wyrazy współczucia...
        KJ74- mój Kuba też mająć 3 miesiące był ważony- 5650g- i też mało przybrał-
        przez 3 tyg. 300g., za to w tym czasie bardzo się wydłużył - nie był mierzony,
        ale widzę po ubrankach, może Ingusia tez? Za tydzien idę go znowu zważyć i
        zobaczymy.
        Co do truskawek - od 2 dni jem po kilka i na razie nie zauważyłam, zeby małemu
        coś się działo.
        Co do chrztu- Renia chyba straszną imprezę szykuje! U mnie było tylko 11 osób,
        bo stwierdziłam że więcej jest ponad moje siły, a i tak pomagała mi mama. W
        kościele był luzik - jakies 2 tyg. wcześniej się zgłosilismy do kancelarii, że
        chcemy Kubę ochrzcić i wskoczyliśmy na najbliższy termin, ofiara była co łaska
        bez żadnych tam minimum, papierkową robotę wypełniliśmy sami w domku,
        musieliśmy tez miec karteczki ze spowiedzi - piernik wie po, co, jakby nam nie
        ufali czy co? W ogóle stwierdzam, że im młodsze dziecko, tym lepiej chrzcić, bo
        chrzczone spały, a roczniaki szalały...
    • magdawe Re: MARZEC 2004 16.06.04, 18:07
      Aga - bardzo Ci wspolczuje.

      Reniu - trzymam kciuki za udana imprezke. ja sie ciagle wybieram do Kosciola i
      dojsc nie mogewink Troche sie obawiam co tam uslysze - rodzice bez slubu,
      chrzestni po rozwodach - ech, mam nadzieje , ze spotkam "ludzkiego" ksiedza,
      ktory nie bedzie na to zwazal.

      Dziewczyny, co do ubranek na chrzest (i nie tylko) to polecam w internecie:
      www.mininiebo.pl - slicznosci.

      Pozdrawiam cieplutko, Magda
      • kj74 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 20:53
        Truskawek nie jadłam jeszcze, bo nie mam za bardzo ochoty. Ja jestem bardziej
        warzywna niż owocowa. Jem od kilku dni pomidory, ale w małych ilościach. Był
        już też ogórek korniszon i szczypiorek. Sałatą lodową i zwykła, ogórkami
        zielonymi to się zajadam. A jeśli chodzi o słodycze to tych sobie wcale nie
        odmawiam. Jem wszystko na co mam ochotę. Jedynie przestałam pić mleko (tak mi
        się wydaje, że mała po nim wysypało), ale jogurty i serki jem.
        Baszaj czy ja wiem z tym wzrostem. Na pewno urosła, bo widać po ciuszkach, ale
        są też takie w których chodzi od samego początku. Próbowałam ją zmierzyć to
        wyszło mi 60 cm.
        A my oczywiście znowu same, bo mąż na delegacji. Wróci dopiero w środę sad
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 21:18
        Czesc dziewczyny,

        Reniu napisz co zaplanowałaś podać na stół, mnie chrzciny czekają w sierpniu i
        też się psychicznie przygotowuję!!!!

        Dzisiaj byłam pokazać Małgosię pediatrze, bo miałą katar i sprawdzałąm czy nić
        na oskrzela nie przeszło. Wszystko jest OK. Małgoś waży 7200 (za tydzień kończy
        4 mieisące!!!) Jest coraz fajniejsza i kontaktowa, ale leniuch z niej okrutny i
        przewracać się nie chce!! Ale przy jej wadze kto by chciał wink
        • agagacek2 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 22:12
          Dziekuje wam wszystkim za słowa otuchy, wiem że musze sie pogodzic z odejściem
          wujka, ale to trudne i trzeba czasu. Jakos sobie wciąz nie moge uswaidomic ze
          juz go nie ma, ze nie bedzie z nami chodził na grzyby, żartował.
          Co do mojej młodszej pociechy to wazyłam ją dzisiaj i waży 6600g wiec przybrała
          od 1-go czerwca jakieś 240g. to tez nieduzo w porównaniu z pierwszymi dwoma
          miesiacami, ale mała i tak wyglada pulchniutko i ma sliczne fałdki. Cóz ja
          poradze ze nie chce jeśc wiecej niz bym chciała - widocznie najada sie za te 5
          minut, bo jest wesoła i spokojna. Troche mnie tylko niepokoi ze nie przekreca
          sie jeszcze na brzuszek, ale może tez jest za cięzka jak Małgos od Iwo_72, choc
          jeszcze jej troszke brakuje do 7-miu kg. Aha i jeszcze czesto jak ją tzrymam na
          rekach "przodem do swiata" to nie opiera główki na mojej klatce piersiowej
          tylko odchyla sie do przodu, czasem nawet w dół. Nie wiem czy to normalne, do
          przychodni mam isc dopiero po 30-tym czerwca, ale moze pójde wczesniej. Z
          drugiej strony moze sie czepiam, bo jak czytam wasze posty i prawie każda ma
          skierowanie do neurologa to ja juz tez każdy odruch mojej Oli kwalifikuje do
          tych "dziwnych" lub "nieprawidłowych". Ola ostatnio zmieniła tez sposób
          mówienia, zamiast gugania tak jak wczesniej (a-gu, a-ff, ge itd) teraz wydaje
          dzwieki podobne do... wronysmile tzn: "aaaaaa, khaaaaa w różnych tonach i róznym
          głosem, wysokim, charczącym i Bog wie jak to jeszcze mozna okreslić. Może to
          tez powinno mnie niepokoić? Juz naprawde sama nie wiem.
          Ja chyba tez zaczne myslec pomału o chrzcinach, tylko problem w tym ze nie mamy
          zupełnie pomysłu na ojca chrzestnego sad Żaden kandydat nam nie pasuje.
          Któras z was zadała pytanie czy moze byc tylko jeden rodzic chrzestny bo u nas
          prawdopodobne tak sie to skończy smile
          Dobra, lece sie kapac, mam nadzieje że zdąze przed pobudka małej.
          • ainer1 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 23:04
            Agagacek - moj maly tez jak wronasmile nawija, najbardziej do drewnianych rybek u
            sufitusmile

            udalo mi sie pania z kancelarii parafii pzrekonac, ze doniose zasw ze mialam
            slub koscielny (w razie czego mam obrazek z dedykacja plus fotki plus film z
            msza nagrana,,,) uffffffffffff.
            Ale za to jaki fajni ksieza sa w Sanktuarium na Gorce w Szczyrku (tam mialam
            slub 2 lata temu - 08.06.2002) - ksiadz goral na moje pytanie o swistek "bedzie
            dobrze, a chop chociaz sie udał ?" heheheheh
            i na koniec - "najwazniejsze ze chop ok i dziecko ok smile"
            Az sie zyc chce, a nie tlyko papierki papierki smile
            Bardzo mili sa Ci ksieza i dlatego wlasnie tam slubowalam.

            Nie robie wielkiej imprezy - na 12 osob - tylko rodzice i rodzenstwo, a w sobote
            robie na obiad: pieczen wolowa (max prosto kawal poledwiy wolowej natre pieprzem
            i oliwa i upieke 10 minut jedna strona pzrerzucic i 8-10 minut druga) do tego
            mlode ziemniaczki z cebulka lub dymka i salata z oliwa doprawiona cytruyna,
            oliwkami i ziolami prowansalskimi.
            Moze jeszcze zrobie na miesko sos zoltkowy wg pzrepisu ktory i tak zawsze
            zmianiam smile i duzo wina smile
            Kucharka ze mnie taka sobie, wiec mam stresa ale mysle, z ejako matka karmiaca
            moge nie byc "perfekt", no nie?
            Salatki robi 3 moja pzryszla szwagierka (moze), ciasta dowiezie moja mama a
            niedzielny obiad na glowie mojej tesciowej + sernik (mniam!!! - mozecie jesc
            sernik?)

            Wsyscy przyjezdzaja w sobote i wracaja w niedziele bo w poniedzialek do
            pracy, wiec jestem im ogromnie wdzieczna!
            Gosc po 3 dniach smierdzi jak kazdy wiesmile

            Jestem brutalna, ale tak naprawde bym chciala ich wszystkich miec blizej siebie
            i spotykac sie czesciej ale na krocej smile
            Marzenia....
            No, ale jak sie jest z Katowic, meza ma sie z Olsztyna a mieszka w Warszawie to
            nie ma sie co dziwic. W sumie w mojej rodzinie to wlasciwie kontunuuje rodzinna
            tradycje zmian miejsca zamieszkania: pradziadek dostal zien\mie na obecnej
            Ukrainie, babcie wywiezli na Zulawy, mama wyemigrowala na Slask, jej siostra do
            Wielkopolski, druga - w Beskid Niski, a wujek do Australii, a drugi wujek wdo
            USA wiec ja do Warszawy to nie zaden wyczyn, no nie?
            ale sie rozpisalam, to chyba ten stres pzredokresowysmile

            Renik
            • yasmin24 Re: MARZEC 2004 17.06.04, 00:14
              Kurcze, a moj maluch odstawia niezla szopke. Upiera sie, zeby spac na brzuszku,
              wlasnie do niego przed chwila zajrzalam i okazuje sie, ze juz fiknal na
              brzuszek. Echhh, lece go pilnowac, poza tym i tak zaraz pobudka na cyca. Troche
              sie boje o niego...
              • iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.06.04, 06:59
                Renia, trzymamy kciuki za te twoje chrzciny. Opowiedz jak było i oczywiście
                jakieś zdjęcia !!!!!!

                Jeszcze jedna uwaga. Ostatnnio wyprobowałam sposób robiebia zakupów przez
                internet, z dostawą do domu (E.Leclerc). Super sprawa, a i czas można
                zaoszczędzić i nie trzeba maluszka do sklepu wozić i zakupy do domu wniosą. Jak
                byście chciały spróbować to podaję link:

                www.leclerc.com.pl/
                Yasmin24 jeśli maluszek woli spac na brzuszku to chyba powinnaś mu pozwolić. Ja
                wiem ze teraz taka moda, że lepiej na pleckach, ale moja Ania od drugiego
                tygodnia życia spała w swoim pokoju i to na brzuszku. Ale wtedy byłam bardzo
                młoda i beztroska. Teraz mi się przezuciło w drugą stronę i chyba już jestem
                przeczulona! Ale staram się być dzielna i nie przesadzać. Ja wiem ze zawsze coś
                może się przytrafić, ale tak to powinnyśmy przy naszych pociechach być 24 h /
                dobę !!!!!
                • olinerkha Re:na brzuszku 17.06.04, 08:48
                  Emilka sypia sobie na brzuszku bardzo czesto - co prawda tylko w dzien, ale nie
                  siedze wtedy przy niej caly czas... Wydaje mi sie ze jesli dziecko dobrze
                  trzyma glowke i jest w stanie przelozyc ja na jedna i druga strone to nie jest
                  to niebezpieczne. Na noc klade ja na pleckach, ale gdy zacznie sie przekrecac
                  sama na brzuszek nie bede raczej oponowac. Chyba tak jej sie latwiej zasypia po
                  prostu, a jak ktos chetny poklepac ja jeszcze po pupie to wogole full wypas wink
                  pozdrawiamy,
                  ola i emilka
                  • ainer1 Re:na brzuszku 17.06.04, 09:50
                    Jakies abstrakcje tu opowiadacie smile
                    Moj szybciej powie "nie chce" albo zacznie chodzic niz sie na brzuch da ulozyc smile
                    Jak go tata na brzuch swoj zreszta kladzie to wygina sie 90' w gore z niezlym
                    rykiem, bo krzyk to nie jestsmile
                    Ma to po mamusi ponoc smile
                    A na ostatniej wizycie u ortopedy pani powiedizala "slicznie, kregoslup,
                    bioderka, ciemiaczko - prosze DALEJ na brzuszku ukladac" huehuehue

                    No, ale ja staram sie nie stresowac i dziecka tez. Zakladam, ze dziecko smao
                    madre jest i co złe tego nie zrobi sobie a i ja jemu tez nie. I jako dowod
                    podam, ze w czasie wesela moja mam wpadla na "genialny" pomysl dopojenia malucha
                    rumiankiem (!!!) - nie bede tu brzydko sie wyrazac ale okazalao sie ze mam
                    "nieodrodzonego synka swej mamusi" i po prostu wyplul smoka butli, wykrzywil sie
                    i juz smile
                    Madry malec.
                    Renia
                  • yasmin24 Re:na brzuszku 17.06.04, 09:57
                    Troszke mnie uspokoilyscie z tym spaniem na brzuszku, tym bardziej, ze dzis w
                    nocy mlody wycial niezly numer. Spimy razem, na boczku, brzuszek do brzuszka.
                    Nagle budze sie, bo cos mi niewygodnie, na zegarze po godzienie 5:00, dawno
                    powienien byc juz cyc, a tu nic. Patrze, a maly spi na mnie, nie mam pojecia
                    jak na mnie wlazl. Na piersiach polozyl sobie glowke i brzuszek, a nozki takie
                    ugiete na lozku. Wydawalo mi sie, ze jest mu niewygodnie i probowałam go
                    poprawic, ale sie obudzil. Zjadl grzecznie, a ja chcialam go ululac( oczywiscie
                    na boczku) a on nie, awantura!!! I tak sie awanturowal do momentu, az polozylam
                    go sobie brzuchem na brzuchu, zasnal od razu... Chyba bedziemy spali na
                    brzuszku, skoro mu tak wygodnie.


                    A co do zakupow w leclerku przez internet to my z mezem juz od dawna
                    praktykujemy: niesamowita oszczednosc czasu i pieniedzy, bo kupuje sie tylko to
                    co potrzebne,a nie to co akurat jest w promocji. My jestesmy bardzo zadowoleni,
                    bo zawsze swieżutkie jedzenie nam przywozą.
                    • lemona1 Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwaniu:)? 17.06.04, 14:29
                      Czas leci okrutnie szybko, niedawno marzec był nasz a teraz rusza już
                      nowy "oddział" marcowych dzieciaczkówsmile

                      Fajnie mają mamcie, które już przeżyły chrzciny, my pewnie za jakieś 3 tygodnie.

                      Nie wiem co robić mój Arek przestał lubić spacery, do tej pory chodziliśmy po 3
                      godziny, teraz godzina spania i wrzask. Ostatnio wieją u nas straszne wiatry,
                      moze się boi, ale jak bardzo wieje to nie wychodzimy, tylko wietrzymy się na
                      tarasie. Muszę znaleźć jakiś sposób na te spacerki.
                      Arek ma 3 msce i 10 dni a wazy 7200g jeszcze 3 tygodnie i robimy wyjazd z kosza
                      wiklinowego do łózeczka. Na brzuchu poleży góra kilka minut, wrzask jest
                      przeokrutny.
                      Napiszę Wam co wymyśliła moja siostrzenica Oliwka 2 lata 10 mscy
                      Gryzmoliła coś na kartce, jej tata wybierał się akurat do sklepu(tata młody
                      sklerotyk, dostaje czasem spis od żony), - "masz tatusiu karteczkę, a wiesz co
                      tu jest napisane? Kup kartonik mleka ...a najlepiej krowę".
                      lemona1



                      • yasmin24 Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 18:12
                        Oj rzeczywiscie ten czas leci, nasze dzieci dorastaja, a my sie starzejemy...
                        My jestesmy wlasnie po wizycie u rehabilitanta. Ufff co za ulga, nie musimy tam
                        jezdzic. Pan pokazal nam jak mamy sie zajmowac dzieckiem, jak nosic, jak
                        ukladac, zeby naprostowac krzywulca. Na wizyte dopiero za miesiac. Pan
                        powiedzial, ze Albercik fizycznie jest rozwiniety jak dziecko 4 miesieczne, to
                        fakt jest duzy i bardzo silny. A i dla tej asymertii bardzo dobrze jak dziecko
                        lubi lezec na brzuszku. Obawialam sie, ze maly bedzie strasznie ryczal - jak to
                        podczas takich badan ponoc bywa, a tu sie okazlo, ze maly caly zachwycony,
                        usmiechal sie i zagadywal pana rehabilitanta. Szok, ale bylismy z niego dumni.
                        A i z calej tej radosci po wizycie skoczylismy na male zakupki, i maz mi kupil
                        klapeczki na lato - tylko czy bedzie w koncu u nas to lato???

                        Apropos to mi tez by sie przydala taka krowa smile)
                        • marzenawl Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 22:21
                          a ja załapałam lekkiego doła ale już mi trochę lepiej; byłysmy u neurologa i
                          to ,że troche czasami wysuwa języczek to ok, to, że się spina do siadania to
                          też ok, silna dziewczyna ale prostuje nóżki przy ciągnięciu za rączki (mi nigdy
                          tego nie robi) więc zdiagnozowała wzmożone napięcie w nóżkach i rehabilitacja
                          do tego usg główki (też efekt zachodzącego słońca) i profilaktycznie usg jamy
                          brzusznej.
                          no i może bym nie miała tego doła ale dziecko krzyczało przeraźliwie-pierwszy
                          raz widziałam żeby mała rozpłakała się na sam widok obcej osoby; pani średnio
                          przyjemna i rehabilitacja u niej w gabinecie + konkretne nazwisko i usg u
                          konkretnej osoby + konkretne nazwisko; wysyłają się po znajomych, bo oczywiście
                          dostać się do neurologa czy na rehabilitację państwowo jest niemożliwością;
                          z tego wszystkiego idę do innego neurologa w poniedziałek, bo wiem że kieruje
                          na rehabilitację do swojej przychodni bezpłatnie, więc przynajmniej będę
                          wiedziała że nie chodzi o nabijanie kasy no i będę
                        • marzenawl Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 22:29
                          a ja załapałam lekkiego doła ale już mi trochę lepiej; byłysmy u neurologa i
                          to ,że troche czasami wysuwa języczek to ok, to, że się spina do siadania to
                          też ok, silna dziewczyna ale prostuje nóżki przy ciągnięciu za rączki (mi nigdy
                          tego nie robi) więc zdiagnozowała wzmożone napięcie w nóżkach i rehabilitacja
                          do tego usg główki (też efekt zachodzącego słońca) i profilaktycznie usg jamy
                          brzusznej.
                          no i może bym nie miała tego doła ale dziecko krzyczało przeraźliwie-pierwszy
                          raz widziałam żeby mała rozpłakała się na sam widok obcej osoby; pani średnio
                          przyjemna i rehabilitacja u niej w gabinecie + konkretne nazwisko i usg u
                          konkretnej osoby + konkretne nazwisko; wysyłają się po znajomych, bo oczywiście
                          dostać się do neurologa czy na rehabilitację państwowo jest niemożliwością;
                          z tego wszystkiego idę do innego neurologa w poniedziałek, bo wiem że kieruje
                          na rehabilitację do swojej przychodni bezpłatnie, więc przynajmniej będę
                          wiedziała że nie chodzi o nabijanie kasy no i będę miała porównanie diagnozy...
                          ale po wizycie stresa miałam i płakałam pół nocy tak sie przejęłam malutką.

                          chyba może być jeden rodzic chrzestny, ale wszystko zależy od księdza; u mnie
                          formalnosci załatwia się na tydzień przed;
                          Zuzia też zaczeła wydawać dziwne dźwięki i chyba jej się podoba i ciągle sobie
                          pokrzykuje ale w zasasdzie do kogoś albo do swojego odbicia w lustrze albo do
                          innych dzieci
                          • kj74 Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 22:53
                            MOja Inga krzyczy do lamp (na ścianie, przy suficie). A dziś na spacerze
                            spuściłam budę i strasznie cieszyła się (krzyczała, machała rączkami i nóżkami)
                            na widok drzew (jak ją niosę na rękach to tak nie reaguje).
    • kj74 Re: MARZEC 2004 17.06.04, 22:40
      agagacek moja Inga też głowę pochyla na dół, ale to chyba nic złego.
      Reniu sernik to ja uwielbiam i sobie nie odmawiam. Gdyby nie to nadrabianie
      zaległości ciążowych (wcale nnie miałam ochoty na słodkie) to pewnie już bym
      miała z 5 kilo na minusie a tak kilko na plusie (do wagi wyjściowej sprzed
      ciąży) smile
      Moja Inga nie przepada za leżeniem na brzuchu. Kiedyś to ryczała od razu, teraz
      jest lepiej, bo leży rozgląda się i śmieje nawet, ale jak się zmęczy to buntuje
      się. Zdecydowanie woli siadanie.
      I okropnie się ślini przez te zęby. Nie wiem czy dziąsła już ją swędzą, bo
      gryzie wszystko z zasięgu ust?
      • monjar6 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 07:16
        Witajcie,marzenawl nie martw się na zapas idż do innego neurologa,może to tylko
        nabijanie kasy jak piszesz,kiedyś nie było tyle rehabilitacji a teraz?Ja jak
        czytam te posty o neurologach to mi ciarki przechodzą,też dostałam skierowanie
        od pediatry,bo dziecko przy niej nie podniosło główki(obudzone ze snu i
        płaczące!)Mówiłam,ze w domu podnosi,ale dała na wszelki wypadek i pewnie znając
        życie,na wszelki wypadek dostaniemy jakąś rehabilitację!Moja mama łapie się za
        głowe,czytając co ci lekarze wymyślają!Byliśmy u ortopedy zalecenia szeroko
        pieluchować i układac na brzuszku(katorga),a i lekarz powiedziała,że jak by
        dziecko nie mogło zrobić siusiu i przy tym by się prężyło a leciały by tylko
        kropelki to pod pachę i na ostry dyżur!-myślę,że ta wiadomość może się nam
        przydać bo czasem nie wiemy co robić w różnych sytuacjach!Ale się
        rozpisałam,pozdrwiamy!!!!Monika@Adrian
      • gochagocha Re: MARZEC 2004 18.06.04, 07:43
        Kawal czasu mnie tu nie bylo ale zabawialam sie w handelek na allegro i tak
        mnie to pochlonelo i wciagnelo, ze hej. No ale wszystko juz sprzedane i nie mam
        sie czym podniecac wiec wrocilam potulnie na forum.

        Przeczytalam zalegle posty i doszlam do wniosku, ze z tymi skierowaniami do
        neurologow to chyba cos musi byc bo to jest niemozliwe, zeby prawie kazde
        dziecko cos mialo i sie nadawalo do rehabilitacji. Przeciez tutaj nawet
        statystyka bierze w leb. Moze to jest jakis sposob na kase czy to prywatnie czy
        panstwowo ?

        Co do snu na brzuszku itp.: przy synku tak sie o niego balam, ze spalam w nocy
        z reka na jego brzuszku (tak jak by mi to mialo w czyms pomoc). I teraz z
        Agatka powiedzialam sobie, ze nie bede sie stresowac. Kupilismy Angelcare -
        Agacia do lozka - monitorek pstryk i spimy spokojnie. Troche ten sprzet
        kosztuje ale przynajmniej spie spokojnie, naprawde spokojnie. Teraz tez ma
        zalaczony. To cudo dziala na "przewody" wiec o wytwarzaniu zadnego pola
        elekromagnetycznego nie ma tutaj mowy. W przeciwienstwie do niani
        elektronicznej, ktora zakupil moj maz i ktora mu do dzis wypominam bo szybciej
        ja slysze Agate niz ten sprzet zadziala, hehe (mimo, ze to Philips hehe). Aha,
        z tego co widzialam mozna pozniej (po roku czasu) monitor oddechu odpsrzedac na
        allegro wiec jakas czesc wydatku sie zwroci.

        Od wczoraj Agatka jest wlascicielka maty Tiny Love Zoo Deluxe Lights & Music.
        Uparlam sie na te wlasnie mate i jest ! A wiecie, ze myslalam o niej jeszcze
        przed Dniem Dziecka. No ale dopiero teraz sie udalo. Pan w mojej ulubionej
        hurtowni w Zabrzu (Baszaj wie o kogo chodzi) po naliczeniu dla stalych klientow
        sporego rabatu sprzedal nam ja w bardzo korzystnej cenie, z ktorego to powodu
        bylam bardzo zadowolona. Narazie Agatka patrzy na zabawki szeroko otwartymi
        oczami i probuje chwytac a ja mam cicha nadzieje, ze pole muzyczne zacheci ja
        do lezenia na brzuchu czego nadal szczerze nienawidzi.
        Ta mata to wlasciwie nagroda dla niej, ze musiala zniesc 3 "kujki" (DTP, polio,
        HIB) - wczoraj bylysmy na szczepieniu ...
        A jak nam zaczeli wyciagac inne zabawki Tiny Love to oniemialam. Cuda, cudenka.
        Powiedzialam sobie, ze z tego co zarobie na allegro znowu jej cos fajnego
        kupimy.

        Co do przekrecania sie na brzuch czy plecy to nic z tego. To nie w jej stylu
        hehe. Glowe przy noszeniu przodem tez pochyla do przodu ale wydaje mi sie, ze
        wtedy gdy chce cos lepiej zobaczyc, bo gapi sie wtedy w jakis okreslony punkt.

        No a waga Agatki taka sobie - 5650g. Ale dluga jest niesamowicie. Wczoraj
        kupowalam wlasnie ciuszki na 74 a body juz nawet na 80. Moze pani od szczepien
        w przychodni ma racje gdy mowi, ze sadzac po dlugosci jej stopek bedzie bardzo
        wysoka dziewczynka. Chyba po tacie hehe, choc ja tez do niskich nie naleze -
        166 bez kapelusza.

        Ach i jeszcze musze Wam napisac, ze zanim zaszlam w ciaze wazylam 56 kg. Tuz
        przed porodem 86 !!! (tak, to nie pomylka). Teraz natomiast waze juz 66 bez
        ZADNEGO wysilku z mej strony. Agata wysysa mi chyba caly ten tluszczyk. Fakt,
        ze zostalo mi jeszcze 10 kilogramow wcale mnie nie martwi bo nie wiem jak to
        mozliwe ale mieszcze sie w wiekszosc moich ciuchow (z wyjatkiem tych bardzo
        dopasowanych i nierozciagliwych) wiec nie jest tak zle jak bylo na poczatku,
        gdy miescilam sie tylko w ubrania ciazowe hehe. Oby tak dalej.

        Chrzciny Agatki planujemy na koniec lipca, skromnie w sobote bez mszy. Tylko
        jest problem z chrzestna. Chrzestnego juz mamy. No ale moze cos wymyslimy. Male
        przyjecie bedzie w domu moich rodzicow. Obiad, ciasta, zimna plyta i koniec.

        No koncze, musze zjesc sniadanko zanim Agatka wstanie.
        Pozdrowienia.
        • agagacek2 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 12:43
          Moja Ola od pól godz. lezy sobie w łózeczku otoczona pluszakami i "rozmawia" z
          nimi :aaaaaaa! Aż sprawdzam co chwile czy aby wszystko w porzadku bo az mnie to
          dziwi ze jesczce sie nie znudziła i nie grymasi. Ale w sumie mam bardzo
          grzeczne dzieciatko, w południe własnie o tej porze nakarmie ja i odkładam do
          łóżeczka, Ola chwile sobie "pogada" a potem zasypia. Nie pamietam takich
          sytuacji z moja starsza córcia wiec tym bardziej to doceniam.
          Co do slinienia to moje dziecko zaczęło chwytac wszystko w zasiegu raczek tj.
          najczęściej kocyk, podusie, pieluszke tetrową i od rau do buzi i mietoli,
          gryzie jak najeta. Może to tez syndrom zbliżajacego sie zabkowania?
          Jedyne co mnie troche stresuje to ze nie chce jeśc w pozycji (mojej) siedzącej -
          tzn. gdy siedząc trzymam ja na przegubie reki. Po prostu nie jest w stanie jeśc
          w tej pozycji dłuzej niz 1 min. Potem zaczyna sie rozgladąc, kreci głową lub
          wrecz wpycha mi głowe pod pache. Musze sie z nia położyć, brzuszek do brzuszka
          i je bez problemu. No i jak tu wziąc mała na dłuższy spacer?! Przeciez nie bede
          sie kładła na ławce w parku!
          O, zaczyna sie chyba denerwować. To lece sie położyć i dac jej cyca.
          PZDR.Aga.
          • agagacek2 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 13:04
            Jezu, dziewczyny! Moja Oleńka przed chwila po raz pierwszy przekreciła sie na
            plecki!!! Ale jestem szczesliwa i dumna ! wycałowałam ja jak nie wiem, a ona
            tylko sie usmiechała jakby wiedziała ze zrobiła cos wyjatkowego! Nawet nie wiem
            jak to sie stało, połozyłam ja na brzuszku i nakrecałam jej karuzele nad
            łózeczkiem, a ona chyc - i na plecki! Byłam taka wzruszona że mi łzy pociekły!
            Rany, musze sie opanowac. Teraz bede pewnie namietnie kłaśc ja na brzuszku zeby
            sprawdzac czy nie zapomniałasmile
            Całuski.aga.
    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 14:40
      Muszę trochę popisać, trochę ponazekać i troche się pochwalić. Męża i Ani nie
      ma już od 9 dni więc mi smutno...zostałyście mi tylko wy dziewczyny

      Jestem dzisiaj wyjkończona po nocy. Młaoda budziął się chyba co 45 minut.
      Wydaje mi się że ma kłopoty z brzuszkiem - ona jest z tych co robi kupki co 5
      dni, ale niestety po czopku i do tego te gazy...nawet infacol nie pomaga.
      masowanie brzuszka tez nie. Mozę macie jeszcze jakieś sposoby.

      Od wczoraj Małgosia dostaje żelazo, bo wykryto u niej małą niedokrwistość.
      Dodatkowo ma jeszcze łykać kwas foliowy, vit. B6 i vit. C. Nie wiem dokłądnie
      po co. Chyba muszejeszcze raz zadzwonić do tego lekarza, bo ile można podawac
      takiemu maluszkowi (no może przesadziłam z tym maluszkiem wkońcu ma ponad 7200
      i za 3 dni kończy 4 miesiące).

      Oprócz tych nocy to Małgoś staje się wesołym dzieckiem. leży sobi śmieje sie do
      mnie i bawi zabaweczkami powieszonymi nad nią. Oczywiście ślini sie
      niemiłosiernie i zjada dwie piąstki (widocznie jedna to za mało). Nareszcie nie
      muszę jej cały czas nosić, bo już mój kręgosłup nie wytrzymywał.

      Dzisiaj pojechałam pozałatwiać sprawyz RP7 w swojej pracy i umówiłam się z
      Prezesem na przyszły tydzień na spotkanie. Zaprosiłam go do domu to może
      łagodniej zniesie informację że albo wracam na pół etetu albo wcale..... A on
      już dzisiaj się dopytywł kiedy wracam, bo mój dział trzeba rozbudowywać i
      powinnam zatrudnić nowe osoby, a on nie chce się w moje sprawy mieszać...
      trudna to będzie rozmowa.
      • cloud-ac Re: MARZEC 2004 19.06.04, 00:13
        I ja też nadrabiam zaległości. Nie mam czasu - calusieńki pochłaniają mi moje
        dziewczyny. I nie wiem, która więcej.
        W środę byłyśmy na szczepieniu - ryk i łzy; gdybym tylko mogła za nią te
        szczepionki wziąć.... Waży już sobie 5400g i ma 55,5 cm (za tydzień skończy 3 m-
        ce). Przy waszych to mikrus, ale widzę, że tak jak i wasze maluszki przez ten
        czas przybrała (3 kg). Zaczyna się przecudnie uśmiechać i mówi "ej". Do "mama"
        jeszcze daleko... Z przewracaniem się na plecy to przez przypadek - najcześciej
        po kąpieli gdy leży na brzuchu na ręczniku. Z tym leżeniem na brzuchu to ona
        akurat mi się udała - śpi (ale tylko w dzień, w nocy jeszcze nie jestem
        przekonana), a gdy nie śpi to trochę wytrzymuje (wygląda czasami jakby pomki
        robiła), a potem krzyki i najchętniej na rączki do pionu i zwiedzanie domu.
        Sara tego nie cierpiała. Poza tym nadal ma wilczy apetyt i coraz częściej je -
        może przez te upały.
        Czytam o tych neurologach i zastanawiam się czy Zuzka jest zdrowa czy moja
        pediatra czegoś nie widzi. Szczerze mówiąc to chwalę ją sobie - ma świetne
        podejście do dzieci no i nie muszę z niej nic wyciągać. Wszytsko mi tłumaczy. I
        już nie wiem czy tu się nie przejmują czy po prostu Zuzka to okaz zdrowia.

        Mężulek znowu mnie zostawił i stawi się w niedzielę. Słomiana wdowa ze mnie.

        U mnie waga ani drgnie. Mam cholerny apetyt na słodkie. Dzisiaj myślałam, że
        zwariuję. Jeszcze dzień a zacznę cukier wtryniać łyżeczkami. No i z ćwiczeniami
        też cisza. Codziennie mówię sobie "jutro zacznę" i jutra wiecznie nie ma. Zero
        motywacji.
        Idę odespać dzisiejszy dzień - dziewczyny mnie wykończyły.
        • olinerkha Re: MARZEC 2004 19.06.04, 10:55
          cloud-ac, powinnaś być dumna z wagi Zuzi (oczywiście wogóle z córeczek wink), bo
          moja Emilka (też 23/03) waży prawie tyle samo 5 450g, tylko jej waga startowa
          to 4 320...
          Mniej więcej od 3 tyg zycia jestem zmuszona ją "koksować" mlekiem
          modyfikowanym, bo na moim pokarmie to nikła w oczach - wagę urodzeniową
          osiągnęła dopiero w wieku 6 tyg. Poza tym na szczęście jest zdrowa smile Ale od
          przyszłego tyg (w urodziny 3-ego m-ca) mamy zacząć dawać zupki, a już pijemy
          soczki. Może to pomoże, zobaczymy...
          pozdrawiamy,
          Ola i Emilka
    • iwo_72 Pół etatu w czasie urlopu wychowawczego: 19.06.04, 14:50
      Dziewczyny, znalazłąm zapis w prawie pracy (podobno nowy). Jeśli chcemy wrócić
      na pół etatu to pracodawca MUSI nam to uwzględnić !!!!

      W prawie pracy istnieje następujący zapis:
      Art. 1867 [Obowiązkowe obniżenie wymiaru etatu]

      Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy wniosek o
      obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego
      wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu.
      Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika.
      • agagacek2 Re: Pół etatu w czasie urlopu wychowawczego: 19.06.04, 18:25
        iwo_72!
        Fajnie ze jest taki zapis, bo tez sie zastanawiałam nad praca na pół etatu
        podczas wychowawczego. Tylko obawiam sie ze później moge miec problem z
        przywróceniem całego etatu, bo moim pracodawcom pół etatu jest akurat bardzo na
        rekesmile.
    • jollyg Re: MARZEC 2004 - po chrzcinach 20.06.04, 21:45
      Rety jaka jestem padnieta. W sobote poszlam do rodzicow i upieklam ciasto.
      Pozniej pojechalam szukac kosciola, ze spowiedzia hihihi, pozniej 17:30 nauki
      (uczylismy ksiedza kto co kiedy robi, bo sam nie wiedzial lub nie byl pewien
      hahaha). Chwile po 18 na pasie przypominalam sobie jak sie jezdzi samochodem i
      pojechalismy do znajomych ogladac mecz - porazka, jak Holendrzy mogli przegrac
      z Czechami uncertain 2:3 ehhh. Wrocilismy kolo polnocy i zabralm sie za robienie
      tasiemca (metrowca/przekladanca) jak zwal tak zwal smile Skonczylam kolo 3ciej,
      pobudka o 7 na karmienie i o 10 na dobre. Ustawianie stolow w sali telewizyjnej
      i kombinowanie talerzykow itp. pozniej pedem do moich rodzicow, zeby Mama
      przygotowala bet (ja w miedzyczasie karmilam), dalej na 13 chrzes i msza po tym
      pedem do akademika kroic ciasto i znosic na dol... goscie siedzieli do 16tej,
      pozniej 30 min sprzatanmie sali, godzina cycusiowania i do Dziadkow na tort (bo
      nie przyszli na ciasto po chrzcinach) nastepnie powrot po 19 i zmywanie
      zmywanie zmywanie... i oddawanie pozyczonych widelczykow talerzy i kubkow
      hihihi. Skonczylam i teraz ide myc Hanie bo sie wlasnie obudzila i zjada sobie
      raczke.
      Podczas chrztu Krzysiek trzymal caly czas bet, Hania nie plakala, wlasciwie
      caly czs spala a jak nie spala to ziewala smile Juz po mszy i wszystkim jak
      siostra chciala robic nam zdjecia na tle oltarza, Hania sie rozbeczala i dalam
      jej flache (dobrze ze troszke odciagnelam smile) no to juz lece smile Chyba niczego
      nie pominelam

      Jestem skonana i padam sad

      POzdr.
      • ainer1 Re: MARZEC 2004 - po chrzcinach 20.06.04, 23:10
        smile
        Ja juz tez po
        Jestem szczesliwa - tak sei wzruszylam po chrzcie ze prawie plakalam w kosciele smile
        A tak jestem zmeczona, z enapsize wiecej jutro, ale wszystko dobrze i to
        najwazniejszesmile

        Renia
        • yasmin24 Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 13:37
          Gratuluje dziewczyny udanej imprezy smile)

          Ja sie troche podlamalam, bo to juz ostatnie dni z dzidzia, oczywiscie od srody
          biore urlop wypoczynkowy, ale u mnie nie chca sie zgodzic na czesc etatu. Wiec
          albo moge zostawic dziecko na 11 godzin dziennie z obca baba, albo zostac w
          domu. No coz niewielki mam wybor sad(

          Wczoraj bylismy na obiedzie u tesciow i tesciowa chciala nas chyba otruc
          potrawka z krolika. Buuu, boli mnie do tej pory brzuch, a maly nie mogl wczoraj
          usnac bardzo dlugo. Teraz spi na brzuszku i co jakis czas tylko slysze jakis
          jek lub westchnienie. No i jak tu kochac tesiowa, same powiedzcie???
          • iwo_72 Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 17:15
            yasmin24, oni muszą się zgodzić na część etatu!!!!!! Taki jest Rozdział 8 art.
            186 punkt 7 kodeksu pracy. Jesli chcesz wiedziec wiecej to napisz na priva!!!

            Ponieważ to u mnie 2 dziecko to mam jeszcze macieżyński do 25 czerwca, a
            później do końca sierpnia urlop. A później na pół etatu (chyba na około rok ale
            jeszcze nie wiem...)

            A my dzisiaj kończymy 4 miesiące!!!!!!!!!!!!! Ale to szybko leci ....
            • baszaj Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 18:36
              Cześć!
              Co do tego macierzyńskiego - niby się musi pracodawca zgodzić, ale jak się z
              nim pójdzie na noże, to nic nie chroni nas przed zwykłym
              wypowiedzeniem ...niestety...U mnie raczej i tak to nie wchodziłoby w grę.
              Ja kończę macierzyński równo 30 czerwca,, a po wykorzystaniu urlopu zaległego i
              większości teghorocznego od 16 tego sierpnia wracam do pracy sad, a Kuba będzie
              u mojej mamy od 7 rano do 15 tej, bo zamierzam korzystać z połączonej przerwy
              na karmienie i pracować 7 godzin smile. A za miesiąć zacznę małemu podawać juz
              jakieś niecycowe jedzonko, żeby potem moja mama nie miała cyrku.

              Kuba od wczoraj przewraca się z plecków na boczki smile, ale jeszcze nie
              wykombinował jak dalej przekopyrtnąć się na brzuszek i zaczyna płakać. A dzis
              nie wiem jak, obrócił się w łóżeczku prawie o 180 stopni. A z brzuszka na
              plecki zdarzyło mu się może ze dwa razy chyba przypadkiem zresztą.

              Dziś byłam u koleżanki, która ma 3 tyg. Mikołaja. Jaki on
              malutki...hehehe...Kuba wyglądał jak olbrzym smile.

              Pozdrawiam! Basia
              • iwo_72 Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 20:33
                Baszaj, tak do końca z tym zwolnieniem nie jestem pewna. Jutro dopytam naszego
                przyjaciela (właśnie zdał aplikację radcowską to jest na czasie), ale jak z nim
                wstępnie rozmawiałam to trzeba napisać jakoś tak, że to pół etatu to w zamian
                za urlop wychowawczy i wtedy nie mogą cie zwolnić (tak naprawdę przez 3 lata).
                Wiem ze to brzmi dosc niewiarygonie ale podobno to ochrona matek (tak jest
                podobnie w UE).
                Jak sie cos dowiem to oczywiscie napisze. Ja i tak planuje z tego skorzystac,
                niech mnie zwalniaja...
                • marzenawl Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 21:18
                  a mi się macierzyński kończy w czwartek+2 dni okolicznościowego za urodzenie to
                  powinnam za tydzień iść do pracy-a jeszcze z szefem nie rozmawiałam, jutro
                  zadzwonię-też z urlopów dozbieram do połowy sierpnia, do końca mi sie nie uda,
                  potem mąż trochę posiedzi z małą;
                  o byłam na weselu w sobotę, na ślub pojechaliśmy z małą i na godzinkę na wesele
                  też, potem kapiel i do sąsiadów rodziców-ta pani jeszcze mnie pilnowała jak
                  byłam mała-w czasie oczepin urwałam sie nakarmić małą i do rana, o tyle dobrze,
                  że sala weselna 10 minut od domu moich rodziców, ale się wybawiłąm, a żarcia...
                  jak to na weselu na wsi, nawet pojadłam dużo pieczonych i duszonych frykasów a
                  się wytańczyłam, no cóż to pierwsze nasze takie wyjście jeszcze dzisiaj dojadam
                  ciasta.
                  mała miała wysypki po nabiale ale w którymś momencie odkryłam (bo apetyt
                  przezwyciężył) że nic jej się nie dzieje po sernikach no i jem już większość
                  rzeczy ale zawsze zaczynam od śladowych ilości ale i tak sernik cieszy mnie
                  najbardziej
                  no i najważniejsze-bylismy dzisiaj u następnego neurologa, mała zdrowa jak
                  ryba, ale wykonamy wszystkie badania które zleciła poprzednia żeby ta mogła nam
                  wpisac że można małą szczepić, bo mamy w książeczce wpisane zwolnienie ze
                  szczepień na 2 mies. no i jeszcze muszę jej zrobić toksoplazmoże bo ja nie
                  miałam w ciąży (nie wiem jak to wyszło), ale tak się cieszę-mała zadowolona,
                  smiała się do pani i nie musze jej niepotrzebnie męczyć ćwiczeniami, żadnego
                  wzmożonego napięcia mięśni..., ale ulga...
    • kj74 Re: MARZEC 2004 21.06.04, 21:48
      A my pomieszkałyśmy sobie od piątku do dziś u moich rodziców, bo Romek dopiero
      jutro wraca i smutno nam tu samym było.
      W czwartek jedziemy na 2,5 tyg. do mojej babci na wieś. Super miejsce, bo w
      samym środku trójkąta Puławy/Kazimierz Dolny/Nałęczów. Poza tym Inga pozna
      swoją praprababcię.
      Mi macierzyński kończy się 2 lipca, potem do 9 września urlop wypoczynkowy a
      potem wychowawczy. Postanowione.
      O czymś jeszcze miałam napisać, ale zapomniałam. Kurcze może sobie potem
      przypomnę.
      • xyz24 Re: MARZEC 2004 22.06.04, 22:01
        Witajcie,
        a ja pochodze z Puław i spedzimy tam z Karolinką (21.03) nastepny tydzień.
        Babcia sie strasznie cieszy, a ja nadrobię zaległosci u fryzjera i kosmetyczki.
        Miłego pobyty życzę!!!
        Agnieszka
    • kj74 Re: MARZEC 2004 21.06.04, 21:51
      ja nie wzięłam okolicznościowego? Jeszcze można? A czemu mi kadrowa nic nie
      powiedziała????
      • olinerkha Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 06:55
        Należą się nam 2 dni urlopu okolicznościowego tak samo jak tatusiom smile W zeszłym tygodniu wypisywałam wniosek urlopowy z wyszczególnionymi tymi dniami i nikt w kadrach tego nie skomentował - inna sprawa, ze również nikt nie powiedział mi że tak można wink Na szczęście mąż ma lepsze układy u siebie w kadrach i tam sie tego dla mnie dowiedział.
        pozdrawiam,
        Ola
        • baszaj Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 08:58
          Cześć! Co do tego okolicznościowego, to u mnie w banku powiedzieli, że mi się
          nie należy, bo taki urlop jest związany z danym zdarzeniem, np. poród, pogrzeb
          itp. a ja od razu dostaję macierzyński, a potem to już niby za późno...pytałam
          o to jeszcze w ciąży...i teraz nie wiem, czy się wykłócać i jakie argumenty
          podać?
          • ainer1 Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 11:14
            Czesc!

            kazdemu sie naleza 2 dni okolicznosciowego, niech Ci nei gadaja bzdur!
            Najlepiej pogrzebac w kodeksie i powolac sie na paragraf.

            Widze, z enie bede jedyna na wychowawczym? Bo juz sie czulam nieco dziwnie...
            Planuje przez rok, a Wy? Chyba z ebede miala dosc monotonii smile

            Renia
            • agagacek2 Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 12:28
              U mnie tez sie chyba skonczy na wychowawczym. Macierzynski mam do 12 lipca,
              potem mniej wiecej do konca sierpnia wypoczynkowy a potem...no cóz chyba
              zostane w domciu, przynajmniej do konca roku. Szczerze mówiąc nie wiem jak
              zwiazemy koniec z koncem, lae z drugiej strony i tak cała moja pensja poszłaby
              na opiekunke. A tak w ogóle to wysyłam męza do pracy na baaaaaaardzo długo i
              jesli mu sie uda to bedzie sobie pływał na statkach i zarabiał pieniązki.
              Narazie czeka na rozmowe kwalif. i jest w stresie ( czyt. "nie podchodź bez
              noża!").
              A moja Olenka nie robiła kupki przez 5 dni wiec załadowałam jej czopka i po
              kilku godz. nie wiedziałam jak mam ja rozebrac, bo miała brudne po prostu
              wszystko - łącznie ze skarpetkamismile A do tego ma katarek i w nocy strasznie
              charczy i sapie, denerwuje sie że nie moze swobodnie oddychac - moze poradzicie
              jak jej pomóc (poza oczywiscie ściaganiem kataru guszka i czyszczeniem
              patyczkami).
              Całuski, Aga.
              PS. Aha, jak sie u nas zrobiło w koncu ładnie to moja Weronika rozłozyła sie na
              angine...Ehhhhhh
              • olinerkha Re: katarek 22.06.04, 14:35
                Też ostatnio przerabiałyśmy katar sad Na szczeście juz się kończy. Ja
                zaryzykowałam i stosowałam "olbas oil" - piszą żeby stosować u dzieci powyżej 1
                roku. Kilka dosłownie kropelek wylałam na pieluszkę i powiesiłam niedaleko
                łóżeczka - pomogło!
                pozdrawiamy i życzymy dużo zdrówka,
                ola i emilka
                • lemona1 urlopy i inne 22.06.04, 21:50
                  Z okolicznosciowym to mam wątpliwość, ale są przecież jeszcze 2 dni "opieki nad
                  dzieckiem" raz w rokusmile
                  Nam macierzyński kończy się 5 lipca - reszta to sztukowanie urlopami - może z
                  miesiąc pociągniemysad
                  Kurcze, nie chce zostawić mojego misia, ale jeżeli teraz nie wróce, to pewnie
                  mogę się pożegnać z robotą, bo to gorący stołeczek, i tak dziwię się że mój
                  przełożony nie wstawił nikogo na moje miejsce, tylko wszystko wrzucił mojej
                  zastępczyni, która biedaczka nie wytrzymała psychicznie i przenosi się gdzie
                  indziej.
                  Jak Wam wspominałam, mam jeszcze dwóch starszych synków (12 i 15) i niestety
                  nie mogę pozwolić sobie na komfort wychowawczego, ale strasznie się boję i
                  jeszcze nie znalazłam odpowiedniej opiekunki.
                  Liczę na wygraną w Totka i pozycję rentiera dożywotniowink
                  lemona1
                  • kj74 Re: urlopy i inne 23.06.04, 09:36
                    Z tym okolicznościowym to zadzwonię do kadr, ale po powrocie. Opiekę ma mój
                    mąż, tak podaliśmy u niego w kadrach, bo ja póki co mam zaplanowany
                    wychowawczy. Cały czas chciałam wypisać wniosek do marca 2005, ale chyba
                    wypiszę do września. Zastanowimy się jeszcze, bo zawsze jak coś można przeciez
                    przedłużyć.
                    XYZ mogłybyśmy się spotkać, tylko nie wiem jak u mnie będzie z transportem smile
                    Tak kochane ja tu piszę zamiast się pakować. Wyjazd jutro z samego rana.
                    Zostanę tam chyba do 11 lipca. Żeby tylko pogoda dopisała. A dziś jeszcze do
                    taty z "kwiatkiem" trzeba polecieć. No dobra, jak znajdę chwilkę to wpadnę tu
                    jeszczedziś a jak nie to trzymajcie się i do spisania po powrocie.
                    Pa! Pa!
                    • jollyg szczepienia 23.06.04, 15:31
                      Wreszcie Hania zosta;a zaszczepiona. Zniosla to bardzo dzielnie. zaplakala
                      tylko chwilke podczas wstrzykiwania, ale przytulilam i juz bylo dobrze smile
                      Zostala zaszczepiona szczepionka INFANRIX-IPV+Hib (130zl) 4. sierpnia znow
                      bedzie szczepiona. Poki co chyba wiecej mi spi smile Wlasnie czytam sobie ulotke
                      o tym co jej podali smile

                      Pozdrawiamy

                      Jolka i Hania

                      PS. 26 wyjezdzamy na Polwysep Helski gdzies na miesiac, albo ciut dluzej, chyba
                      ze Krzysiek mnie wkurzy, to wrocimy wczesniej.
                      • yasmin24 Re: urlopy i inne 23.06.04, 16:10
                        A ja wlasnie wrocilam z pracy. Zlozylam wniosek o urlop wypoczynkowy - cale 41
                        dni. Rozmawialam o 1/2 etatu, nic z tego, kierowniczka podpytala pare osob.
                        Oczywiscie musza sie zgodzic, ale nie wiadomo na jak dlugo, wiec moge byc po
                        miesiacu zwolniona. Echhh i tak nie przepadalam za ta praca...
                        Urlop okolicznosciowy nam podobno nie przysluguje, jedynie 2 dni opieki nad
                        dzieckiem.
                        A ja szaleje kolejny dzien z truskawkami, jakos mlodemu nie szkodza, wiec jem
                        do woli, jakos wyjatkowo w tym roku mi smakuja smile)
                        • iwo_72 Re: urlopy i inne 23.06.04, 20:38
                          No to ja troche podyskutuje z wami:
                          Ja bym tam nie za bardzo wiezyla kierowniczce w pracy ani kadrowej. Ja
                          zamierzam sie troche poklocic o te pol etatu.
                          Moj prawnik (jest tez prawnikiem w duzej miedzynarodowej korporacji) twierdzi
                          ze wlasnie po to wymyslono to pol etatu zamiast urlopu wychowawczego, zeby
                          matka byla chroniona od zwolnienia (tak jak na wychowawczym) ale mogla troche
                          zarobic.
                          To jest nowosc bo kiedys nie wolno bylo takze dorabiac na urlopie wychowawczym,
                          a teraz:

                          Art. 186 2 [Praca zarobkowa w trakcie urlopu]
                          § 1. W czasie urlopu wychowawczego pracownik ma prawo podjąć pracę zarobkową u
                          dotychczasowego lub innego pracodawcy albo inną działalność, a także naukę lub
                          szkolenie, jeżeli nie wyłącza to możliwości sprawowania osobistej opieki nad
                          dzieckiem.

                          Art. 186 7 [Obowiązkowe obniżenie wymiaru etatu]
                          Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy wniosek o
                          obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego
                          wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu.
                          Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika.

                          I tu oczywiscie trzeba prawdopodobnie poprawnie napisac to podanie o
                          zmniejszenie wymiaru pracy, czyli zawrzec w podaniu wpis o tym ze jest to
                          w "ramach urlopu wychowawczego"... jeszcze nie wiem do konca, ale pocwicze ze
                          swoim prawnikiem i na swoim pracodawcy.

                          Bede informowala o postepach.

                          A TERAZ INNE SPRAWY:

                          Malgosia rosnie jak na drozdzach, nosi ubranka 74/80... Niestety jest dzieckiem
                          pulchniutkim, ma druga brodke i niestey cos pod ta brudka (na szyjce) sie
                          zrobilo, takie wstretne czerwone plamy. Bylismy u lekarza, dala jakies macsci ,
                          ale przy takich temperaturach niechce sie to goic. Posmarujemy jeszcze ze 2 dni
                          i chyba znowu pojdziemy do lekarza....

                          Jeszcze sie pochwale, ze Malgos nareszczie sama robi kupki (do niedawna robila
                          raz na 5 dni i to po czopku). Wydaje mi sie ze pomoglo jej zelazo (ma mala
                          niedokrwistosc i zaczela dostawac zelazo w kropelkach). Strasznie sie ciesze,
                          bo sie malenstwo meczylo a teraz robi sama raz na 2 dni!!!!!

                          Ale sie rozpisalam, ale wlasnie polozylam mala a jestem sama z dziewczynami w
                          domu, bo maz gdzies po swiecie sie szlaja....echhhhhh temu to dobrze.
                      • balbina16 Re: szczepienia 23.06.04, 21:35
                        Cześć!
                        U nas Mati też nie płakał przy tej szczepionce i również sporo spał poniej
                        (przez dwa dni).
                        Miłych wakacji i daj znać jak wrócicie, to może znowu wybierzemy się na mały
                        spacereksmile
                        Pozdrawiamy
                        Gosia i Mateusz
                    • aania79 DZIEN TATY 23.06.04, 16:57
                      Witajcie! dawno nie pisalam, ale UPC ukaralo mnie ze za duzo danych sciagalam
                      przez internet i zwolnilo mi lacze do 32kB/s!!!!!!!! Nie otwiera mi sie
                      praktycznie zadna strona .Od pierwszego lipca "kara" zostanie odblokowana.

                      Wiecie ze dzis dzien Ojca? Ja zdazylam zlozyc mojemu mezowi zyczenia rano, a
                      potem wyprowadzilam sie z Zuzia do siostry, poniewaz maz ma OSPE WIETRZNA!!!!
                      Nie chorowal biedak w dziecinstwie to teraz go dopadla (ma 32 lata).Dzwonilam
                      do mojego pediatry i powiedziala ze Zuzia nie musi, ale moze sie zarazic.Jesli
                      takie malenstow zachoruje istnieja okropne powiklania...Wiec bylam zmuszona
                      opuscic mojego meza- bardzo sie o niego martwie bo ospa u doroslych to
                      prawdziwy koszmar.Dzwonie do niego co 10 min i bardzo sie denerwuje.Jesli Zuzia
                      sie zarazila to bedziemy dopiero wiedziec za 2 tygodnie (tyle mija od zarazenia
                      do czasu wystapienia objawow).
                      caluski
                      • kj74 Re: DZIEN TATY 23.06.04, 23:45
                        Aniu z tego co wiem to ospą zaraża się już wcześniej, zanim pojawią się
                        objawy. Oby mała nie zachorowała.
                        Nasz tatuś dostał od Ingusi różyczkę i słonika na szczęście (mała prawie sama
                        trzymała kwiatek hi hi).
                        No a my już spakowani i jutro wyruszamy.
                        Boże ja to jestem uzależniona chyba od forum a przez te 2 tyg. będę odcięta od
                        świata sad
                        Jak możecie to sprawdźcie z tymi dwoma dniami okolicznościowego.
                        Pa!
                        • marzenawl Re: marzec 2004 24.06.04, 15:39
                          u mnie nie robią problemu z okolicznościowym, więc się na wszelki wypadek nie
                          pytałam; dzisiaj ostatni dzień macierzyńskiego,a wczoraj zawiadomiłam szefa do
                          kiedy zostaję na wypoczynkowym, luz na razie;
                          kupy u mnie to nawet 4-5 dziennie i ostatnio znowu jakieś rzadsze i znowu
                          potrafią z pampersa pleckami wypłynąć, szczególnie po przerwie--jak sie
                          nazbiera;
                          wczoraj zrobiliśmy usg głowy i brzuszka-wszystko ok, ale jak sobie przypomnę tą
                          babę która mi tłumaczyła że mogło dojść do niedotlenienia podczas porodu i do
                          zmian w mózgu... brrrr
                          nie mogę się zdecydować na ubranko dla Zuzi do chrztu-chciałam skromnie to jak
                          kupiłam i założyłam w domu skromną lnianą sukienkę to wyglądała jak w worku,
                          dzisiaj dla odmiany zajrzałam do wójcika-no sa jak dla królewny, ale też raczej
                          więcej nie założę no i kasa też niezła... anajgorsze jest to, że pod nosem mam
                          same drogie sklepy a mąż ostatnio jakoś nie może sie wyrwać z pracy tak, żebym
                          mogła wziąć samochód i gdzieś podjechać o rozsądnych godzinach;
                          zdecydowałabym się juz nawet na tego wójcika, odżałowałabym, ale ciotka robi
                          dla niej czapeczkę na szydełku taką ażurową i chyba by nie pasowała do takiej
                          szerokiej sukienki, ehhh, ale problem a jak sobuie pomyśle tym całym gotowaniu
                          o i sprzataniu....
                          • cloud-ac Re: okolicznościowy itd. 24.06.04, 18:02
                            Z tym okolicznościowym to nie bardzo chce mi się wierzyć. Znalazłam coś takiego
                            (...)Kiedy wykorzystać zwolnienie?
                            Zwolnienie od pracy przysługuje pracownikowi, który znalazł się w niecodziennej
                            sytuacji życiowej. Dlatego jego wykorzystanie powinno nastąpić w dniach
                            następujących bezpośrednio po wystąpieniu zdarzenia. Przyjmuje się, że między
                            zdarzeniem a nieobecnością pracownika powinien istnieć pewien związek
                            przyczynowy. Najczęściej zwolnienie to wykorzystuje się na załatwienie
                            formalności związanych ze zdarzeniem. Niecelowe jest wykorzystanie zwolnienia w
                            terminie późniejszym, chyba że pracownik udowodni, że zaistniał związek między
                            wykorzystanym zwolnieniem a zdarzeniem.(...)
                            www.infor.pl/dokument.html?P180=I26.2003.018.000000100&komentarze=1
                            To chyba aktualne (artykuł z 2003r.)

                            Zuzka zaczyna nieźle popiskiwać z uciechy do miśków i grzechotek zawieszonych
                            nad nią. Troszkę sobie gaworzy. Kupki nadal jak musztarda i raz na dobę.
                            Zaczynam się dopatrywać podobieństw do Sary w jej wieku (zdjęcia, bo pamięć
                            jednak nie jest aż tak fotograficzna). Jedno jest pewne - będzie tak samo późno
                            chodzić spać (ok. 23.00). Kolek nie ma, ale spania też. Ja sobie mogę nosem
                            zaryć w poduchę a one obie mają jeszcze wigor. Najgorzej jest jak mężulka nie
                            ma (ostatnio niemal co dzień - dom jak hotel, tylko do przespania i rano jazda
                            za robotą). Cóż, tak to już jest.

                            Dziewczyny, życzę wam żeby chrzciny szybko minęły i zostały wam same miłe
                            wspomnienia. Ja nie mogę narzekać, bo moje przyjaciółki prawie wszytsko za mnie
                            zrobiły, ale i tak młyn był i tylko czekałam żeby się ten dzień (dość upalny)
                            skończył.

                            Dziś ożarłam się truskawek (prawie 1kg - z cukrem i część w koktajlu z
                            kefirem). Tyle, że dobrze mnie przeczyściło po tej ilości.

                            I tyle mi Zuzka dała napisać. Dobrze, że Sara jeszcze drzemie.
                            • ainer1 Re: okolicznościowy itd. 25.06.04, 10:34
                              Hej!

                              jAK szukalam stroju na chrzest to zalowalam ze nie mam dziewczynki (super
                              sukienusie) - taki byl dla nich wybor, ale dla chlopcow sa extra tzw ubranka
                              marynarskie (jakos nie trawie ani falbanek ani 100% bieli ani atlasow) i dwoch
                              chlopcaw wasnie w takim stroju bylo do chrztu.
                              A chrzest tez mialam z pomoca mam i szwagierek - i polecam karmienie w
                              zamknietym pokoju - dla zdrowia psychicznego swego i dzieckasmile

                              Ale i tak w poniedzialek jeszcze chodizalam do tylu - 12 osob pzred 2 doby w
                              jednym mieszkaniu to jest wyczyn...

                              W srode dostalam Graco Citisport i teraz czekam na sposobnosc do wykorzystania smile
                              Renia
    • ainer1 Re: MARZEC 2004 25.06.04, 10:45
      usenet.gazeta.pl/usenet/0,3.html?group=pl.soc.prawo&tid=1048716&pid=&strona=0
      polecam ten watek:
      odpowiedz na pytania odnosc\nie wychowawczego, pol etatu i wymiaru urlopu

      Renia
      • mamaweronki Re: MARZEC 2004 25.06.04, 14:55
        A ja muszę się pochwalić, że dziś na tydzień wyjeżdżam do moich rodziców do
        Ustki. Po ostatnich chorobach, szpitalach i innych zmartwieniach jestem
        wykończona. Ufff, mam nadzieję solidnie odpocząć.
        pozdr
    • magdawe Do dziewczyn z Trojmiasta... i nie tylko 25.06.04, 15:01
      Bylam dzisiaj z Jagodka u rehabilitantki (pediatra zauwazyla lekkie napiecie
      miesniowe). Dostalam cala liste cwiczen i zasad postepowania. Wiekszosc z Was
      miala kontakt z rehabilitantem wiec wie o co chodzi, takze ja nie bede sie o
      tym rozpisywac (chybaze, ktos chce, to zapraszam na priv).
      Jedna z podstawowych zasad to noszenie dziecka w pozycji "na Budde" lub jak kto
      woli "na fasolke". I tu przechodze do pytania: czy wiecie, gdzie w Trojmiescie
      mozna kupic taka chuste do noszenia dzieciaczkow, jak nosza dzieci w Ameryce
      Pld. lub w Azji.
      W Warszawie to wiem gdzie, ale jutro wyjezdzam na caly miesiac do Rodzicow do
      Gdyni i nie zdaze juz tu kupic, a chcialabym z Jagodka chodzic nad brzegiem
      morza, co z wozkiem mi sie nie usmiecha.
      Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko,
      nie wiem czy bede sie odzywac, bo dostep do internetu bede miec ograniczony,
      ale na pewno bede Was czytac, wiec nie zapominajcie o mniesmile)
      Zycze Wam udanych wakacji i malo stresow zwiazanych z powrotem do pracy (ja we
      wrzesniu brrrrrrrrrrr sad((
      Acha, i pochwale sie jeszcze, ze znalazlam nianie dla Jagodki, ale jaka bedzie -
      to sie okaze.
      Buzka
      • aania79 Smutek 25.06.04, 23:03
        Czytalam forum pt"chore dziecko, strata dziecka".Czytam od wczoraj.Poznalam
        wiele histori, bardzo smutnych histori, na wspomnienie ktorych placze. tak
        bardzo im wspolczuje.My dzielimy sie tu radosciami, cieszymy sie z pierwszych
        usmiechow naszych zdrowych dzieci.One tam pisza o swoich aniolkach, o
        poronieniach, o okropnych niezdiagnozowanych chorobach.O smierci.Sama kiedys
        poronilam, wiem co znaczy czuc te potworna pustke.
        Nie wiem po co wam o tym pisze, wiem ze doceniacie to ze nasze dzieci sa
        zdrowe. Moze warto czasem pomodlic sie, pomyslec chociaz o tych umeczonych
        matkach? zajrzyjcie czasem na to forum, napiszcie pare slow wspolczucia, do dla
        nich bardzo wazne.
    • jollyg Re: MARZEC 2004 26.06.04, 10:32
      Hej Dziewczyny smile

      Hania dzis konczy 3 miesiace smile Caly czas jest wesolutka i zaczepia
      wszystkich. Uwielbia sciagac sobie na buzke kocyk, albo cala zakryc sie
      pielucha. Mietosi kazdy material w zasiegu raczek smile Jak trzymam ja na rekach,
      to ciagnie glowe do gory jakby chciala sie podniesc. Piastki nadal wpycha do
      buzi, ale ulubiony jest kciuk lewej raczki smile
      Dzis wyprowadzamy sie z akademika i jedziemy do taty Hani, zobaczymy jak
      bedzie. Bedziemy w Kuznicy, na Polwyspie Helskim, jak ktos sie bedzie wybieral
      i chcialby sie spotkac, to dzwoncie albo smsujcie: 502972149

      Calujemy i pozdrawiamy

      Jolka z Hania (26.03.2004r)
      • magdawe Re: MARZEC 2004 26.06.04, 14:18
        Ja bede caly lipiec w Gdyni, wiec jesli wybiore sie na polwysep, to dam znac -
        chetnie sie spotkam.
        Jola - Ty nie wiesz, gdzie mozna kupic taka chuste do noszenia maluszka? A
        gdzie jest jakies miejsce gdzie mozna najtaniej kupic mate edukacyjna z Tiny
        Love? W Trojmiescie oczywiscie.
        • aania79 Re: MARZEC 2004 27.06.04, 09:42
          To piekny post- przeczytajcie
        • balbina16 Re: MARZEC 2004 28.06.04, 23:55
          Cześć!
          Niestety nie wiem gdzie można kupić tę chustę, ale matę edukacyjną najtaniej
          dostaniesz w hurtowni Akpol( w Gdańsku na Jaśkowej Dolinie, a w Gdyni na
          Morskiej koło kościoła, w budynku Zatoki). Jeśli będziesz chciała mogę
          udostępnic ci kartę stałego klienta, to będziesz miała jeszcze 3% zniżki.
          Pozdrawiam
          Gosia i Mateusz (24.03.04)
          • jollyg Re: MARZEC 2004 29.06.04, 00:27
            No wlasnie, mata edukacyjna najtaniej w Akpolu (232 zl) ale na nia karta nie
            dziala. Z ta husta, to tez nie wiem, bo sie nie interesowalam.
            Pozdrawiam z Polwyspu, no i postaram sie jak najczesciej wpadac na forum smile

            Buziaki!!!

            Jolka z Hanią
    • kj74 Re: MARZEC 2004 27.06.04, 15:35
      pozdrawiam z wakacji!!!!
      • kaka73 Re: MARZEC 2004 27.06.04, 16:40
        Cześć dziewczyny
        Moja Karolcia dzisiaj w nocy dostała temperatury 39,5 stopni, po wizytach u
        l;ekarzy nic nie stwierdzili, zbijamy temperaturę czopkami, jutro będzie
        badanie moczu, ewentualnie podejrzewają trzydniówkę. Bardzo się boje, czy to
        czasem nie coś poważnego - w razie jakichkolwiek złych objawów - mwymiotów, itd
        mam jechac do szpitala.
        Tzrymajcie za mnie kciuki, żeby to nie było nic groźnego
        Karina
Inne wątki na temat:
Pełna wersja