ainer1 truskawki 03.06.04, 18:01 Popelnilam wczoraj szalenstwo - kupilam i od razu zjadlam niemyte truskawki na usp dodam ze tylko 7 sztuk, byly czyste i zakupione w sklepie eko I co? i Nic - ani boli, ani kolek, ani wysypki... Jutro zas sprobuje Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: truskawki 03.06.04, 20:06 Moja Zuzia tez sie ślini, ale najbardziej to chyba ja jak widzę te piekne czerwone truskawki.Jutro sprobuje, boje sie tylko ze jak zaczne je jesc to nie bede mogla przestac- to moj ulubiony owoc. Nauczylam Zuzie tak, ze po kąpieli ok19 masujemy sie oliwka, a potem do 20 ma zasnąć Kładziemy się razem do łoża i tak ją usypiam.Je z pół godziny.No i ja potem mam czas dla siebie (i męża) do 24 Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Do Reni 03.06.04, 20:41 Reniu zapomnialam calkiem, ostatnio pytalas ile mleczka je 3 miesieczniak. Podobno trzeba wage dziecka w kilogramach pomnozyc przez 150 i podzielic przez ilosc posilkow w ciagu doby. Oczywiscie to bardzo uproszczone wyliczenia, bo kazde dziecko jest inne a i przy kazdym posilku moze roznie jesc. No, ale mam nadzieje, ze chociaz troszke pomoglam. Moj Albert dzis skonczyl 3 miesiace, ale nie mam pojecia ile je, bo juz dawno nie odciagalam mleka - jakos mi to nie idzie ( Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 wózek i piąstki 04.06.04, 09:27 Aniu koniecznie kup wózeczek ze skrętnymi kołami. Jeśli próbowałaś jechać Mutsy Iwony to pewnie zauwazyłaś jak lekko się prowadzi. Ja mam Drivera3XL Implastu. Waży teoretycznie 12,5 kg (z pompowanymi kołami). Jest też lżejsza wersja 4- kołowa z piankowymi kółkami (www.implast.com.pl). Z mojego wózka jestem bardzo zadowolona, ale gdybym teraz miała coś kupować to chyba już spacerówkę. Dzieciaczki jeszcze miesiąc-dwa będą jeździły w gondolkach przypuszczeam. A w spacerówkach jest spory wybór. Zobacz na forum Zakupy, tam często były poruszane tematy lekkich wózeczków. Moja mała też wcina piąstki, czasem to całą do buzi włoży A ostatnio zauważyłam, że zdarza jej się ssać kciuk. Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 10:27 Wlasnie wrocilam od lekarza z Malgosia. Musze jej zrobic badania na gospodarke wapniowo-fosforowa bo ma za miekka glowke.... Dzisiaj jeszcze gnamy do neurologa, bo ma zamale ciemiaczko i do tego przeklada glowke na jedna strone (glownie). Mam tez problem bo strasznie zaciska piastki i nie za chetnie je prostuje - moze cos dzisiaj sie dowiemy od neurologa. Na wtorek mam juz umowiona wizyte w Centrum Zdrowia Dziecka i bedziemy badali krew i mocz. Mam nadzieje ze wszystko wyjdzie OK. A co do wozkow: ja z wozeczka Mutsy (3 kolowy) jestem bardzo zadowolona, ale faktycznie Aniu powinnas juz chyba pomyslec o spacerowce. Lece bo sie drze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 11:06 Dzieki dziewczyny za rady odnosnie wozkow, najgorsze jest jednak to ze ja juz spacerowke mam (kupilam w komplecie).Che wszystko zatem sprzedac i kupic juz tylko spacerowke i nosidelko do samochodu (bez gondoli).W sobote zabieram meza i bedziemy ogladac jakies lekkie stelaze Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 12:01 Iwo, trzymam kciuki za Magosie...Mam pytanie: To zle jak ciemiaczko jest za male? Myslalam, ze ono ma zarastac? Wybacz moje moze naiwne pytanie, ale po prostu teraz juz nie wiem.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: wózek i piąstki 04.06.04, 13:14 no wlasnie, ja tez myslalam, ze ciemiaczko ma sie zrastac, Hania przy wypisie miala 1x1 a teraz ma 2x2 daje jej 2 krople vigantolu. Wiem, ze powinno sie zrosna kolo roku, ale wlasnie to zle jak szybciej sie zrosnie? hmmm Pytanie z innej beczki, czy ktoras z Was bierze Clotrimazolum? bo moja gina mi to przepisala, a na ulotce jest napisane: "(...) w czasie laktacji jedynie w przypadkach, gdy w opinii lekarza korzysc dla matki i dziecka przewaza nad potencjalnym zagrozeniem." i nie wiem czy brac czy nie Pozdrawiam Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 14:43 jesli chodzi o Clotrimasol to niestety nie wiem.... A jesli chodzi o ciemiaczko, to za wczesne zarosniecie grozi jakas operacja glowy (nie dopytywalam sie bo i tak jestem przestraszona). Moja Malgos miala bardzo male ciemiaczko jak sie urodzila (mniej niz 1x1) i lekarze chca sprawdzic czy za szybko nie zarasta, przez to ciemiaczko nie podawalam prawie wcale D3, wiec teraz ma miekka glowke wiec trzeba sprawdzic czy podawac czy nie... Mozna cholery dostac... a czlowiek by chcial jak najlepiej. Ide zaraz do neurologa. napisze wieczorem co powiedzial. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
xyz24 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 18:13 Witaj, ze wzgledu na małe ciemiączko mamy wizyte w poradni zaburzeń metabolizmu 22 czerwca i mamy stawic sie z porcja moczu i dwie godziny na czczo. mam nadzieje, ze można kupic w aptece woreczki na mocz, bo jak inaczej pobrac porcje moczu??? Moja karolinka tez ma tendencje do trzymania góly na jednej stronie, jak lezy na brzuszku to tylko na jednym boczku, ale na noc zasypia równiusieńko i symetrycznie. piastki zaciska w kapieli i w złości. Czekam i ja na Twoją relacje z wizyty u neurologa. Agnieszka i Karolinka (21.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Od neurologa 04.06.04, 19:56 No i jak tu wierzyc lekarzom!!!! Pani neurolog dziecięcy poogladala sobie malgosi, jej piastki, jej ukladanie glowki na jedna strone, jej ciemiaczko i powiedziala - DZIECKO ZDROWE!!!! Obserwowac ciemiaczko czy nie zarasta - a tak naprawde to obwod glowki czy rosnie... starac sie pomagac ukladac na druga strone glowke i cieszyc sie ze zdrowego dzidziusia...No i teraz jestem glupsza niz bylam. I nie wiem czy sie denertwowac czy nie. Jednak jak bylam mlodsza, i jak mialam Anusie to sie mniej przejmowalam i chyba wszystkim to na dobre wychodzilo. Ale we wtorek pojade do tego CZD, niech jej ten mocz i krew zbadaja. Woreczki do pobrania moczu dla niemowlaczka (dziewczynki lub chlopca) mozna kupic w wiekszosci aptek. Ja kupilam 3 gdyby za pierwszym razem nie wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: wózek i piąstki 04.06.04, 21:50 Boże drogi, rzeczywiście człowiek nie wie co myśleć. Iwonka, moim zdaniem pediatra dał skierowanie, żeby upewnić się czy wszystko ok. Skoro neurolog powiedziała, że Małgosia zdrowa to nie zamartwiaj się. Moja mała ciemiączko miała 2*2. Teraz lekarka nie skomentowała tego, więc chyba ok. Ja nie należę do ludzi denerwujących się na zpas, więc nie martwię się póki co niczym. No może tylko tym, żeby odwracać główkę małej na lewą stronę i tak ją układać w ciągu dnia, żeby patrzyła w lewo. Dziś miałam debiut z karmieniem małej na ławce w parku. Teraz to możewmy już spędzać na powietrzu cały dzień Reniu uczulenie może nastąpić do 3 dni. Ja na szczęście nie mam wcale ochoty na truskawki, za to jak zobaczyłam dojrzewające czereśnie to pociekła mi ślinka. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: karmienie na powietrzu 04.06.04, 22:28 No witam kochane koleżanki, wy już pop dwóch spotkaniach,a ja chyba dopiero będę mogła po 20 czerwca - mam wtedy dosyć wazżny egzamin ustny i muszę się uczyć - ale z dziećmi mi to nie wychodzi, mąż cały dzień w pracy - a ja nie wiem czy w moim wieku to już nic do głowy mi nie wchodzi, czy to ta pora roku. Ja całe dnie spędzam na dworze na placu zabaw i co chwilę wyciągam cyca aby dokarmić moją małą - mój Szymek szaleje na placu zabaw a ja z książką staram się wkuwać. Moja Karolcia już prawieprawie przewraca się na brzuszek z plecków, jeszcze jej trochę brakuje, a z brzuszka na plecy jakoś jej nie spieszno. Czytając wasze wypowiedzi tylko wypatruję, czy moja mała nie ma podobnych objawów, ale chyba wszystko w porządku - chodzę do dwóch pediatrów, i żaden nic niepokojącego nie zauważył - ale myślę, że teraz wiele lekarzy przesadza tymi wizytami u neurologa - mam wrażenie że co drugie dziecko ma skierowanie na rechabilitację - nie wiem czy to taka moda, czy rzeczywiście tak wiele dzieci wymaga pomocy - 5 lat temu nawet nie słyszałam o takich problemach jak teraz - i chyba rzeczywiście tak jak Iwona byłam spokojniejsza - może barzdiej nieświadoma (nie było forum, a w gazetach dziecięcych mało na ten temat). Pozdrowienia, mam nadzieję, że kiedyś się z wami spotkam Karina i dzieciaki Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 03:24 Cześć Dziewczyny Nie odzywałam się bo mam młyn -4/5 mojej rodziny ( czyli dzieci i ja) zasmarkane . Dzieci wstają w nocy , marudzą ,łażą , więc nie mogę jak zwylke w nocy ugotować i sprzatnąć , więc rano jest jeszcze gorzej i tak się zapętlamy od kilku dni .Dziś udało mi się wszystko zrobić i mam chwilkę dla siebie, choć późno/ wcześnie Tymulek moje słoneczko tez jest podejrzewany o wiek 4 miesiące , ważył tydzień temu 6750 więc teraz pewnie dobija już do siódemki . A mamy 2,5 miesiąca Coraz chętniej leży na brzuszku , podciągany za rączki już trzyma swoją główkę - bardzo lubi się podciągać i cały się kuli i zbiera siły Ładnie śpi ( jak nie ma kataru ), je co 2 godziny w dzień i co 4 w nocy . Smoczusia używamy od początku , chętnie go ssie ,zwłaszcza do zasypiania ale piąstką też nie pogardzi. Często zasypia też sam - jak jest śpiący to w leżaku , nawet w zgiełku starszych dzieci. Nie lubi za to " otwartej przestrzeni" - nie zaśnie raczej na dużym łóżku. Kasiu KJ74 czy tą zabawkę Litle Tikes z krabem mozna postawić nad leżakiem ? Czy jest za niska i nadaje się tylko dla dziecka leżącego na poziomie podłogi ? Szukam czegoś fajnego do leżaczka , bo na dywanie Mały jest zagrożony biegającymi Marysią i Mikusiem i muszę nad nim stać i pilnować . Coś się trójmiejskie spotkania nam nie udają - my na Hanusię też się nie doczekaliśmy w Jelitkowie . Byliśmy nawet mocno rozczarowani , bo czekaliśmy całą godzinę. Może umówimy się tym razem w parku w Oliwie ? Bliżej Mateuszka i we trzy ? A może i cztery ( puk puk -lemona1 jesteś tam ? ? Proponuję poniedziałek 11 przy głównej bramie Parku w Oliwie ,co Wy na to ? No chyba jednak pójdę się przespać bo mnie tu śniadanie zastanie Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 07:00 Wlasnie tak sie zatsanawiam kto to o 3ciej nad razem siedzi na forum A to myfmyf To ja tlyko dodam, ze po wczorajszym dniu penym wrzen dzis o 5tej rozwiesilam pranie, ale to Ci pewnie nie obce hihihi. A poszlam spac o drugiej, kamrilam o prawie trzeciej i pzred chwila Z tym neurologiem i rehabilstacja to uwazam,z eteraz taka moda, jak za naszych czasow karmienie co rowno 3 h. Renia PS: CZY SKUTECZNIE NAWILZYC SZORSTKA SKORE DZIECKA? I POZBYC SIE CIEMIENIUCHY? Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 08:28 Aniu, pamietaj ze szorstka skora dziecka to czesto objaw uczulenia na jakis skladnik twojego pokarmu!!!! Ja ostatnio sprobowalam serka i Małgoś na nożkach ma odrazu baardzo szorstką skóre ;-((( więc znowu z nabiału nici. Jesli chodzi o specyfiki to mi polecono oliwke Oilitum (albo jakos podobnie) do wkraplania do wanienki raz na 3 dni. Nie wiem czy sie sprawdzi bo dopiero dzisiaj kupie oliwke. Starsza corke kąpałam w wodzie z dolanym krochmalem i tez baaaaaaaardzo dobrze działało. Z ciemieniuchą na główce to nie za bardzo potrafię ci poradzić, przy Ani miałąm ten problem i nic nie pomagało (wyrosłą jak miała chyba ze 3 latka) a Małgoś jakoś nie ma.... Myfmyf - podziwiam cie ze jeszce ci sie chciało o tej 3 nad ranem zajrzec internetu. Ja około 11 wieczorem padam i nie mam siły na nic.... Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg do myfmyf, balbiny16 i lemony1 SPOTKANIE 05.06.04, 09:33 Tym razem z mojej strony wypali. Olu jak sie z Toba umawialam, to w Brzeznie i na Zaspie byla ulewa hihihi, jak szlam do mamy, to cala przemoklam i z wozka tez cieklo i jakos nie chcialo padac, a z Gosia sie nie dogadalysmy hihihi, teraz wlasnie mozemy sie umowic przy wejsciu glownym do Parku Oliwskiego tego nikt nie pomyli, ja wsiadam w 15-tke i jestesmy z Haneczka Juz sie nie moge doczekac poniedzialku, aha godzina 11 nam pasuje, nie wiem jak Wam, jakby co, to napiszcie tu na ktora sie umawiamy, albo sms 502972149 Buziaki Jolka PS. Nie wiecie gdzie mozna kupic wkladki laktacyjne, ale takie co sie rzyklejaja do bielizny? raz kurcze znalazlam w necie, a teraz od kilku dni szukam i znalezc nie moge Byloby to bardzo przydatne, bo lubie chodzic w bluzkach na ramiaczkach Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do Reni: 05.06.04, 12:55 Reniu ! Kup sobie w aptece mydelko Oilatum (kosztuje kolo 20 zl - nie doznaj szoku) i myj tym malego jak normalnym mydelkiem. Kapiele w krochmalu tez sa ok - jak mala sie uczulila na Jelpa po paru kapielach w krochmalu po wysypeczce nie bylo sladu. A ciemieniuche przerabialam przy Mateuszku (mial bardzo dlugie i geste wlosy akurat na ciemieniu wiec zanim zauwazylam ciemieniuche mial juz taka skorupe ze hej). Ja sczesywalam mu to grzebykiem jak spal (grzebyk ustawialam pod katem do glowki oczywiscie, zeby nie podrapac mu skory na glowie). Szybciutko sie tego pozbylismy. Czytalam, ze mozna to nawilzyc ciepla oliwka i dopiero potem sczesywac - lepiej schodzi. Pozdrawiam PS. Czytam Was na biezaco ale musze sie kiedys wysilic na jakiegos dluzszego posta. Tylko ze teraz jak ladna pogoda to przesiadujemy z mala na dworze i czasu na net malenko. Aaaa, wczoraj pierwszy raz od roku jezdzilam z synkiem na rowerze i tak mi sie spodobalo, ze dzis tez na zakupy pojechalismy na rowerach. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: karmienie na powietrzu 05.06.04, 17:39 Witam! Jestem za, my z Matim będziemy niezawodnie tak 11-11:30 przy bramie głównej. Pozdrawiam i do zobaczenia w poniedziałek Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Spotkanie w Oliwie :-) 05.06.04, 18:46 OK, czyli 11:00-11:30 jestesmy umowione, a wlasciwie umowieni w poniedzialek 07.06.2004 r. przed wejsciem glownym do Parku Oliwskiego Wyslalam maila do lemona1 Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Całe wieki... 06.06.04, 10:41 Strasznie dawno mnie nie było - jakieś 150 postów do przeczytania. Ale się tu dzieje! Ja najpierw miałam młyn przed chrzcinami - przygotowania, a mój mężulek jeszcze przed wpadł na pomysł "kupujemy meble" i 3 dni skręcania, bajzel w domu, Sara u szwagierki. Gdyby nie moje przyjaciółki to goście mieliby guzik do jedzenia i to nie w porę. Ale udało się - Zuzka przespała mszę, tylko przy polewaniu główki zapłakała i ... zasnęła. Zaczyna już się uśmiechać częściej, ale jeszcze nie gaworzy. Muszę chwilę poczekać. POza tym żre jak najęta. Ciekawe ile waży?...A ja zagrypiona i chyba dlatego pokarmu jakby mniej. Butla jest w robocie. Czy ścinałyście już włosięta swoim maluszkom? Ja mam zamiar, tylko jeszcze nie wiem jak i czy mi to wyjdzie. Nie pamiętam kto pisał o ciemienieuszce. Ja nie mam jeszcze tego problemu ( i lepiej żebym nie miała), ale Sarze smarowałąm to miejsce masłem i wieczorem myłam głowę. Po jakiś 4-5 dniach było po wszytskim. Zuzka nie da mi nic więcej napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Całe wieki...cd. 06.06.04, 18:00 Mam wreszcie chwilkę. Muszę się pochwalić: Zuzka (11 tyg.)zaczyna wodzić wzrokiem za miśkami na karuzelce. Nie trwa to długo(jakieś 5 min.), ale zawsze. Dziarsko zadziera łepek i podpiera się rączkami jak leży na brzuchu. Współczuję wam z tymi pielgrzymkami do różńych specjalistów, bo mnie chyba by nerwy zjadły. Najbardziej frapuje mnie ta sławetna vit. D3. Zuzka dostaje 1 kropelkę i to bez względu na pogodę (ciemiączko miała 0.5*0.5-teraz nie wiem, ale podobno "ładnie się zrasta", więc chyba wszystko w porządku), a u was to przeróżnie bywa. Zależy to od lekarza, regionu czy od czego? Kolek już nie ma - tylko nie wiem czy dzięki wodzie koperkowej czy przeszły? Jakoś nie pali mi się sprawdzać. Poza tym nie ma innych nowości. Aha. Nie przepada za myciem głowy. Pręży się wtedy (w pałąk) i czasami nawet krzyknie. Nie wiem jak u was, ale od kilku dni mamy tu sakruckie upały, a Zuzka ma katar (i to jaaaakiiii!!!), Sara też i do tego kaszel ale już przechodzi, no i ja ledwo pieję. Nie bardzo mam co brać (same homeopatyczne proponują, a to nic nie warte). Jutro pewnie przejdę się do rodzinnego. Z tymi spotkaniami miałyście extra pomysł. Jakbym mieszkała ciut bliżej też wybrałabym się. Choć nie wiem jak poradziłabym sobie z Sarą, ale skoro inni dają sobie radę to ja chyba też. I znowu Zuzka wzywa... Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: Całe wieki..- do claud-ac 06.06.04, 20:22 Hej, Jesli dobrze sobie przypominam to pisałas ze miszkacie w Sanoku? Jesli tak, to w lipcu (nie wiem jeszcze niestety dokladnie kiedy) nic nie stoi na przeszkodzie, zebysmy sie spotakały, jesli bedziecie miały ochote - na pewno bede w Sanoku u tesciów pozdrawiamy, Ola z Emilka (która urodziła sie dokładnie tego dnia co Zuzia ) Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Do dziewczyn z Trójmiasta 06.06.04, 21:15 Będę jutro w umówionym miejscu o 11. Pół godziny przy głównej bramie nie wytrzymam , bo będę z dwuletnim synkiem , ale będę się kręcić w okolicy i wypatrywać Was . Wie że Jola ma warkocze , a Mati czerwony wózek. Ja mam czerwoną grzywkę Do zobaczenia ! Ola Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: Do dziewczyn z Trójmiasta 06.06.04, 21:52 Ja będę o 10:55 wysiadala przystanek przed pętlą więc będę pewnie punktualnie albo kilka minut po Podr. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Neurolog do Iwo 06.06.04, 21:17 We wtorek mam z malym wizyte u neurologa i przyznam sie, ze zaczynam miec stracha. Iwonko, napisz mi prosze jak wyglada takie badanie neurologiczne, bo uslyszalam na ten temat niestworzone historie. Zaczynam juz miec najczarniejsze mysli, ze bedziemy musieli chodzic na rehabilitacje i moj synus bedzie bardzo plakal. Oby nic takiego sie nie przytrafilo... Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Neurolog do Iwo 07.06.04, 07:13 Yasmin24, bez paniki. U nas badanie wygladaoo bardzo spokojnie. Najpierw Pani doktor ja poobserwowała na brzuszku i na pleckach. Następnie porzekręcała na różne strony, pokiwała ją na boki. Następnie wzięła mały młoteczek i delikatnie pukała w kolanaka i łokcie. Oglądała tez ciemiączko i całą głowkę. Sprawdzała wodzenie oczkami i wyciąganie łapek do zabawek (moja Małgoś ma 3,5 mies.) Mała prawie wcale nie płakała. Po tych wszystkich zabiegach dostałąm miłą wiadomość - wszystko OK !!!!! Też się bałam bo 2 pediatrów straszyło rehabilitacją. Napewno wszystko będzie OK. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg pytanko 07.06.04, 09:00 Hania 2 dni nie ropbila kupki i dzis rano sie udalo, tylko ze byla ona lekko stalej konsystencji... to normalne? Pozdrawiam Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Olinerkhoooo!!! i Re: MARZEC 2004 09.06.04, 17:39 Bardzo, bardzo chętnie. Napisałam do ciebie na adres gazetowy. Ostatnio nie mam czasu na net. Nieźle się załatwiłam i powoli się kuruję, ale idzie to ślimaczo. Zuzka też nie najlepiej się miewa. Katar ją zamęczy. Czytam o waszych maluszkach i porównuję (choć Zuzka to wcześniak). Nie wiem ile waży, ale z 5 kg powinno być, żre na okrągło, wieczorem to i na butlę się załapie (do 60 ml max). Z tym spaniem to nie wiem. Po kąpieli o 19.00 zasypia ok. 22-22.30 i śpi do 8 (żarcie ok. 2-3,5-6), w dzień pośpi 10-12,14-16,17-18 ale to jest różnie. Z tymi kupami to najlepiej robi się w pieluchy - wtedy dobrze "wyłazi" bokami (pół nocy jest w samym pampersie-ale ją pieluchuję fest). Zdarza się do 2-3 razy. Ma donośny głoś, ale jeszcze nic nie gaworzy, narazie podziwia miśki na karuzelce. Lubi pozycję na brzuszku. Od 2-3 dni przewraca się na plecy (chyba przypadkiem jej to wychodzi). Dziś wylądowała na szczeblach łóżeczka-ryk był nie z tej ziemi. A poza tym starsza siostra też ma ulubioną zabawę-ciągnięcie Zuzki za rękę przez szczebelki łóżeczka. Jedna się drze, bo boli, druga bo ja na nią krzyczę. Koncert jakich mało. Nie wiem jak u was, ale u mnie upały jak sto diabłów. Albo mi tak gorąco. Wolę nie myśleć co będzie w lipcu/sierpniu. Dzisiaj mój mężulek kupił furę truskawek. A ja wypiłam szklankę tego koktajlu (truskawki+kefir+mleko+cukier) i czekam na efekt. Mam nadzieję, że Zuzka to toleruje, bo ja KOCHAM TRUSKAWKI!!! Ostatnio myślę o powrocie do pracy. JAk to będzie. Nie pali mi się. Myślałam, że lepiej to zniosę, ale rozklejam się. Z jednej strony - chcę bo będę między ludźmi, a z drugiej - nie chcę, bo kocham moje dziewczynki i chcę z nimi być. Wszytsko przyjdzie samo i w odpowiednim czasie. Nie wiem. Sara i Zuzka wzywają (chór "anielski"). Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: Marzec 2004 09.06.04, 18:32 Zuzia mówi Jej ulubione słowo to "aaa guuu", czasem "eee" i coś w stylu "Byy".Jest taka słodka jak składa swoje usteczka, by cos powiedziec. Czasem potrafi "rozmawiać" ze mną bądz z zabawką całe 15 minut.Mamy z mężem niezłą frajdę od 4 dni . Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Marzec 2004 09.06.04, 22:55 Aniu, czy udało ci się zakupić wózeczek? Jeśli tak to jaki? A nasza Małgoś śmieje się i gada - miła odmiana po jej kolkach (które jeszcze nie ustały w 100%)i płaczach. Potrafi przeleżeć sama nawet do godziny pod karuzelą lub pod pianinkiem Fisher Price. Czasami potrafi też poleżeć na macie i pokopac zwierzątka na pałąkach. Położona na brzuszku wyraźnie wyciąga łapki do zabawek przed nią położonych, ale nie potrafi jeszcze się przekręcać ani na brzuszek ani na plecki...leniuch jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: Marzec 2004 09.06.04, 23:39 Z Hani się robi leniuszek kupkowy...sobota niedziela nic, poniedzialek rano jedna, wtorek nic, środa rano jedna i znów konsystencja po czesci stała - jak plastelina Co do gadania, dalej mówi tylko: aaaguuuu, le - jak jest głodna, nie nie - jak coś się nie podoba, buuuuu - jak zaczepia, co - jak się wcina w rozmowę hihi. Chyba nic nie pominęłam. Poza tym śmieje się i uśmiecha do lampy, zabawek na karuzelce i na macie, no i oczywiście do prawie każdego kto się do niej uśmiecha. Przy kąpieli rechocze, hihocze, śmieje się - ma straszne łaskotki hihihihi Śpi jak zwykle całe nocki i w dzień nie bardzo. Buziaki Jolka z Hanią Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 11:04 Jolu kupki niemowlaczki karmione piersią mogą nie robić do 5 dni. Jeśli nie ma zaparć to wszystko ok. Ingusia robi co dwa dni. Ostastnio 3 dni nic nie zrobiła. W sobotę wybraliśmy się do Krakowa i zrobiła na rynku na ogródku. Musiałam ją w restauracji na krześle przewijać ) A wieczorem w domu była jeszcze jedna kupa. Myfmyf tą zabawkę spokojnie możesz postawić nad leżaczkiem. Ją kładę Ingę do leżaczka, Okrakiem stawiem nad nią kraba, ona uderza w niego nóżkami, ma wielką radochę a ja wolny czas. Polecam, bo zabawka jest super. Na ciemieniuchę to słyszałam, że dobra jest oliwka albo linomag. Trzeba główkę jakiś czas przes kąpielą nasmarować, potem wyczesać i umyć. Inga śpi juz super w nocy (w zasadzie to zawsze bardzo dobrze sypiała). Kładziemy ją po 20 i zawsze budzi sią na krótkiego cyca o 5, a dziś spała prawie do 7. Idę się przygotować, bo jak sie obudzi (wstała o 9.45 i przed chwilką znów zasnęła) to spacerek. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 11:28 Dzieki Iwonko, troszke mnie upokoilas, synus jest dzielny, podczas szczepien nie placze, wiec mam nadzieje, ze jutrzejsza wizyte zniesie dzielnie ) Od 3 nocy robi nam niezle numery, budzi sie ok. 4 ( jak zawsze) na cyca, a potem mu sie wcale nie chce zasnac. Smieje sie do nas, zaczepia, jak ne reagujemy to zaczyna pokrzykiwac. Pomylily mu sie chyba pory dnia i nocy ( Dzis mezus leci po pracy zamowic jakies ciemne rolety, bo moze w sypilani jest za jasno dla Alberta, w kazdym badz razie jestem wymeczona maxymalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: MARZEC 2004 07.06.04, 14:31 Hura, teściowa pojechała i w końcu będzie można normalnie żyć!!! Poza tym mąż nauczył Tosie ssać smoka i dzięki temu mamy względny spokój w domu- ech, wyrodni z nas rodzice.A jak jest u Was?Korzystacie z wynalazku jakiem jest smoczek? Tosia bardzo ssała palce i nasza lekarka powiedziała, że lepiej dać smoka niż pźniej ma ssać palec. Martwię się tylko o jej przyszły zgryz. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 16:09 Hej! dzis tak troche smutniej, bo chyba zalatwila mnie pani masazystka... Boli gardlo, kosci, i czuje sie taaaaaaaaaaaaaaaaaka slaba Chyba dlatego mam "kryzys laktacyjny" jestem taka zmeczona tym, z emusze z tak wielu rzeczy rezygnowac, uwazac co jem itp... Do tego nie cierpie gotowac a zamawianie dan odpada Nie mam zadnego wsparcia, wiec sama sobie jestem strerem i zaglem itp Ledwo dzis znioslam i wnioslam malego w foteliku - do taxowki. Bylam u ortopedy a tylko w ten sposob moge tam jechac: za duzo polaczen autobusowych a na miejscu nie dosc ze nie ma miejsca na wozek to nie mozna go wniezc na gore gdzie lekraz przyjmuje a na dole zostawiac strach ze ukradna Schodki tez tak waskie, ze moj sie ledwie zmiesci a jest naprawd nieduzy. Wiec pozostaje tlyko sam fotelik. A transport jego "ręcznie" to nie lada wyczyn... A masazystka masowala moj juz naprawde obolaly kregoslup (Piotus ma 6 200 tzn mial 3 dni temu a ja go znosze i wnosze na 4te pietro + zakupy...) w malutkiej salce gdzie bylo ciasno wiec tworzyla oknow sobote (bylo chlodno) a ja lezalam w tym pzrewiewie pol naga do tego natarta czyms... Poradzcie czym sie moge kurowac zeby nie zaszkodzic synkowi? Renia Zdolowana dzis. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: MARZEC 2004 07.06.04, 17:13 moja mała ciaga smoka od 2 tyg. zycia-nie oderwałabym jej od cyca gdyby nie smok; tez sie wybieram do neurologa-w przysz. tyg. i strasznie sie niepokoję; forum jest skarbnicą wiedzy i niepokoju; nawet nie wiedziałam, że jak dziecko leży na brzuszku i nie opuszcza główki to niedobrze-a moja Zuzia-owszem bardzo lubi leżec na brzuszku i trzyma głowe bardzo mocno i wysoko ale jak się zmęczy to jej nie opuszcza tylko krzyczy-no i poza tym właśnie spina się jakby chciała siadać, podobno przechodzi to dzieciom, ale nie wszystkim i to neurolog ma zdecydować czy w tym przypadku jest to objaw niepojący czy nie... dziewczyny ile wasze dzieci spią w ciągu doby? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 17:48 Reniu bidulka jesteś z tym wnoszeniem wózka na IVp. U nas dziś zacięły się drzwi w windzie i tez musiałam wnieść wózek z dzieckiem i zakupy na IVp. Dziękuję bardzo!!!! Inga nie chce smoczka. Czasem possie minutkę i wypluwa. Za to uwielbia swoje piąski i paluszki. Dziś zaczęła ssać moje ramie Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 18:41 Moja mała ssie smoka od początku, z reguły jak jest zmęczona, w nocy śpi bardzo dobrze, raz się budzi, ale w dzień to czasami ma tylko dwie, trzy półgodzinne drzemki, dziewczyny ile wasze dzieci śpią w dzień?. Karolinka ostatnio też robi barzdo rzadko kupy - czasami nawet co 5 dni - ostatnio jak zrobiła nam taką pięciodniówkę jak byliśmy z rodzicami na niedzielnym obiedzie w restauracji i mój ojciec ją trzymał - a tutaj coś przeciekło - kupa - a była taka, że przebieraliśmy ją z mężem na wąskim stole przed ubikacją (kj 74 byliśmy w delicjach - warunków tam nie ma do przebierania dzieci) - kupę miała wszędzie, na bluzce, spodniach, body - zdejmując jej myślałam że jej pobrudzę włoski - ledwo mi starczyło chusteczek.Dzieci chyba często sobie wybierają takie nie najlepsze miejsca na zrobienie big kupy. Byliśmy trochę zaniepokojeni, bo mała puszcza strasznie śmierdzące bąki - a kupa to był smród totalny - jakby jej coś gniło w środku - nie pamiętam czegoś takiego u Szymka, ale pani doktor stwierdziła że wszytsko pod kontrolą - ja nie jestem tego taka pewna. Póki co czekam czwarty dzień na następną big kupę. Pozdrowienia Karina Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 19:57 Moja małgoś została nauczona smoka jak tylko wróciliśmy ze szpitala, bo nie dawałą się odessać. Mam koleżankę dentyskę i poprosiłąm o opinie na temat smoczków - powiedziałą, że dobry smoczek (ja mam Nuka ze spłąszczonym jednym koncoem) jest lepszy niż paluch w buzi... więc używamy smoka. Reniu, jak się przesiąbiłam to się leczyłam głównie homeopatią L52 lub oscillococinium, + jakieś kropelki do nosa na przeziębienie - tez homeopatyczne. Nosiłąm maseczki i jakoś się wyleczyłam, chociaż Małgoś trochę katarku złapała (ale wcale nie wiem czy odemnie). No i poruszę jeszcze temat kupy. U Małgoni tez kupy nie pojawiają się często ostatnio co 4-5 dni i niestety przy wspomaganiu czopkiem. Małgoś się strasznie męczyła i puszczałą strzasznie śmierdzące bączki i lekarz powiedział, że jeśli ma się męczyć i płąkać to lepiej jej pomóc. Jeśłi nie zacznie robić sama do końca 4tego miesiąca to pomyślimy o wcześniejszym wprowadzeniu soczków. Podobno też dobrze robi sik z buraków pity przez mamusię, ale jeszcze nie próbowałąm, bo zapomniałam kupić. Jutro lecę na badania do CZD. Będą pobierli małej krew. Czy wiecie może czy mocz to musi być z rana? Trenowałam złapanie moczu do torebek i udało mi sie wieczorem - przechowuje w lodówce, ale nie wiem czy rano powinnam znowu spróbować, czy mogę zawieść ten wieczorny??? Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: MARZEC 2004 07.06.04, 22:50 Co do kupek, to moj synus tez robi co 3-4 dni, jest to tez big kupa, okropnie smierdzaca, podobnie zreszta jak jego baki. A juz sie obawialam, ze to moja wina, ze tak sobie folguje z jedzeniem. Co do soczkow to tez slyszlam od kolezanki, zeby wprowadzic jak maly skonczy 4 miesiace - u jej synka od razu minely problemu z kupkami i bolem brzuszka. Moj kochany synus obrazil sie dzis na mnie, za to, ze bylismy na spacerku tylko 1,5 godziny, a on nie potrafi spac w domu, wiec sila rzeczy byl niewyspany. No i darl sie na mnie jak szalony! Za to jak tatus wrocil to synek byl taki zadowolony, ze rechotal sie w glos - pierwszy raz mu sie zdarzylo smiac sie tak glosno ) Szkoda tylko, ze do tatusia, a nie do mnie ... Uchhh, jutro do neurologa, ale mam pietra. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg I. Spotkanie Trójmiejskich Marcówek odbylo się 07.06.04, 23:30 Spotkałyśmy się w Parku Oliwskim o godz. 11:00-11:30 w osobach: Ola (myfmyf) z synkami - Mikołajem i Tymonkiem Gosia (balbina16) z synkiem - Mateuszkiem Jolka (jollyg) z córcią - Hanią Troszkę połaziłyśmy, Hania ciągle grymasiła hihihi, a chłopcy byli grzeczni. Niestety Ola musiala wczesniej jechac (po 12tej), ale jeszcze to sobie odbijemy natomiast z Gosią rozeszłyśmy się dopiero o 15:45 Wszystkie dzieci były karmione w Parku ahhh te nasze żarłoki Do następnego spotkania! Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
kuka9 Re: I. Spotkanie Trójmiejskich Marcówek odbylo si 07.06.04, 23:47 cześć dziewczyny! czy do neurologa idziecie bo pediatra sugerował czy dlatego aby się uspokoić? ciągle słyszę, że ktoś idzie do neurologa i zastanawiam się czy pójść, co prawda moja pani doktor nic poza przepukliną nie znalazła u małej. i tak się martwię tą przepukliną bo kazała czekać do 5 miesiąca a potem ewentualnie do chirurga. zastanawiam się czy czekać czy może iść już teraz - może czym szybciej tym lepiej. Dziewczyny poradźcie jesli macie jakieś doświadczenie z przepukliną. Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: Przepuklina 08.06.04, 09:05 Moja Zuzia tez ma małą przepuklinę.Pani dr powiedziała,że to sie zdarza i trzeba obserwować.To nie jest żadna wada i dziecku w niczym nie przeszkadza.Mnie powiedziała, że do roku może się zarastać (a czasem nawet póżniej).Operacje ( w przypadku nie zniknięcia) wykonuje się dopiero w 4-tym roku życia.Nie martw się kuka- czytałam duzo na ten temat w necie- niczym to nie grozi . Dziś idę na 14 do lekarza na kolejną serię szczepień, mam nadzieję, że Zuzia nie będzie tak rozpaczliwie płakać jak za pierwszym razem - tak bardzo mi jej było żal... Co do przespanych godzin w ciągu doby, to u mojej Zuzi bardzo różnie.W nocy spi od 20 do 5 tej z dwiema przerwami na karmienie (jak dostanie cyca to od razu zasypia), a w dzien trudno obliczyc- wszystko zalezy czy pojdziemy na spacer, czy jedziemy samochodem itd. Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 12:55 witajcie! Mam chwilke bo Ola śpi sobie w ogródku, Nika w przedszkolu a męzus w pracy. Co prawda powinnam sie teraz zając sprzataniem, praniem i przede wszystkim objadem ale co tam Przez moją niepohamowana ochote na czeresnie moja Ola ma teraz chropowaty brzuszek z czerwonymi krosteczkami A mi az slinka leci kiedy widze jak moje młodsze dziecie umorusane na czerwono przynosi mi w rączce bordowe, słodziutkie czeresienki, eeehh... Zauważyłam że poruszyłyscie temat kup. U mojej małej jest barzdo róznie - nieraz robi 1-2 dziennie, ale za to big, a nieraz prawie po kazdym karmieniu. w kazdym razie nie miała chyba przerwy w robieniu kupek dłuższej niz 1 dzien. Na szczęście nie robi juz w nocy wiec przynajmniej przewijanie nocne co godzine mi odpadło. Chociaz wciąz w nocy ja karmie ze 4 razy (24.00, 3.00, 5-6.00). Czekam kiedy wreszcie zrezygnuje chociaz z tego środkowego karmienia, ale chyba niepredko A dzisiaj na kolacji bedziemy miec goscia z Australii i jestem w stresie bo zupełnie nie wiem co podac?! Może macie jakies pomysły, sugestie, przepisy? Ten gośc to przyjaciólka mojej niezyjącej teściowej i zarazem żona ojca chrzestnego mojego męża (uff - mam nadzieje ze kumacie?, starsza pani, polka ale od 25 lat w Australii. Poradzćie co upitrasić, szybkiego i smacznego? Pozdrawiam, aga. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: MARZEC 2004 08.06.04, 14:37 agagacek2 niestety nie pomogę ci z przepisami, bo nie jestem najlepszą kucharką.;-( Moja Tosia w ciągu dnia robi 3-4 kupki.Ile je już nawet nie liczę, śpi przeważnie na spacerze lub w samochodzie i tak naprawdę to nie wiem jak długo.W nocy od ok 23 do 7.30 i chyba je jakieś 2razy(nie pamietam bo karmię na śpiąco) ostatnio bardzo pakuje łapki do buzi a wczoraj odkryłam pleśniawki w buzi trzeba z tym iść do lekarza? Czym to leczyć? poradźcie Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 15:01 agagacek2 - jesli chodzi o przepisy to powinno to byc chyba coś swojkiego - moze chłodnik (jeśl u ciebie tez gorąco). Co do spana, to wiecie, ze moja Małgoś nie przepada za spaniem, ale ostanio troszkę się poprawiło i śpi następująco: pobudka około 6 rano spanie: 7:30 -8:15 spanie na spacerze: 11-14:30 czasami do 15 spanie: 17 do 17:45 mycie około 19 zasypiamy około 20:00 i karmienia nocne o 22, 24,3,5 i czasami to koniec spania nie jest tragicznie, ale moglo by byc lepiej. Z kupkami to ostanio pisałam - Małgoś jest w grupie leniuszków - BIG KUPA raz na 4-5 dni (i to niestety po czopku). Byłam dzisiaj w Centrum Zdrowia Dziecka - oddałam mocz Małgosi do analizy (udało mi się złapać w woreczek !!!!!) a później pobierali jej krew - płacz był straszny, ale Panie bardzo sprawnie pobrały !!!! Naczekałam sie tam co niemiara najpierw do Rejestracji (30min) pożniej do lekarza (15 min) a później na pobranie krwi (1 godz). I tak było sprawniej niż normalnie, bo nasz lekarz prowadzący Małgosię prywatnie pracuje właśnie w CZD. Nie wiem ile by to wszystko trwało gdyby nie jego pomoc....Wspaniała państwowa służba zdrowia...wyszłam z centrum ukatowana jak nie wiem. Dobrze, że mamę zabrałam do pomocy bo bym chyba zwariowałam i połowy bym nie załątwiła. Teraz czekamy na wyniki - lekarz już sam odbierze i tylko do niego zadzwonię....ufffffffff, bo drugiej wizyty chyba bym nie przecierpiała. Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: MARZEC 2004 08.06.04, 16:05 Czesć! Nareszcie odzyskałam dostęp do komputera! Mąż powymieniał wszystko, co się dało i w końcu chodzi. Dziś miałam iść na szczepienie z Kubą, ale się nie załapaliśmy i idziemy jutro. Co do spania małego, to jest bez zmian w nocy: zasypianie ok. 23 ciej, karmienie ok. 3-4 tej i potem koło 7 mej. W ciągu dnia śpi różnie, w zależności od intensywności wrażeń . Od jakiegoś tygodnia mam z nim cyrk na spacerku- aż się boje wychodzić: mały zanim zaśnie, czuwa ok. 45 minut i w trakcie daje koncerty i pokazy złości, a jak się zmęczy i mocno go w wózku poszelątam to dopiero zasypia. Oczywiście muszę znościć pełne wyrzutu spojrzenia przechodniów. Podobne cyrki urządza czasem w domu i da się uspić tylko gdy trzymam go za rączkę i głaskam po główce. Mam nadzieję, że mu to minie. A jak jest wypoczęty, najedzony i odbeknięty, to jest słodziutki!!!! Ten rozbrajający bezzębny uśmieszek....te gugania, a ostatnio takie głośniejsze "pokrzykiwania"...ach....synuś mamusi rośnie . PS. Coś mamusie ze Śląska mi na post nie odpowiedziały - ten w którym podałam propozycję spotkania, więc te terminy już raczej nieaktualne. czekam na Wasze propozycje. Pa! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 18:15 BYLYSMY dzis na szczepieniu.Zuzia wazy 6700g {za tydz skonczy 3 miesiace}- nie dziwota ze mi kregoslup odpada.A córcia bardzo lubi jesc Jesli chodzi o przepukline do sie zmniejsza i aby to nastepowalo jeszcze szybciej zalecono lezenie na brzuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Bedzie rehabilitacja... 08.06.04, 20:05 Wrocilismy wlasnie od neurologa, badanie bylo rzeczywsicie mile, synus sie nawet usmiechal do pani doktor. Glowke uklada na prawa strone, ale to nic takiego, natomiast pania doktor zanipokoilo esowate ulozenie ciala. Mamy zrobic usg przeciemiaczkowe i zglosic sie na rehabilitacje. A i okazla sie, ze moj mlody tak sie czasami drze, sa to bardzo wysokie tony, jakis tzw. krzyk neurologiczny. Pania doktor zaniepokoily tez obrzeki pod oczami, ale maly ma tak od zawsze, zreszta ja tez tak mam, wiecchyba po mamusi odziedziczyl. Sama juz nie wiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Bedzie rehabilitacja... 08.06.04, 21:12 Jak tak czasami czytam te nasze opowieści o lekarzach i co oni wynajdują u tych naszych dzieci to się zastanawiam jak to było jak nas chowano!!!! Zadnych neurologów, do ortopedy to jak już wyraźnie coś było źle. I zobaczcie jak pięknie wyrosłyśmy..... Wydaje mi się, że ten nadmiar wiedzy i lekarzy to nam bokiem wychodzi!!!!! Niestety ja też jestem w grupie zatroskanych i zabieganych po lekarzach mam... Moja mama twierdzi, że to chyba tylko po to żeby mnie uspokoić, bo dziecko jest śliczne i zdrowe. Chyba w przyszłym tygodniu zapiszę się z młodą na basen i będę miałą mniej czasu do myślenia. Może któraś z was też by się zapisałą na basen dla niemowlaczków na SGGW (Ursynów)? Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: I. Spotkanie Trójmiejskich Marcówek odbylo si 08.06.04, 22:25 Witam! Dziś byłam w Carrefourze i widziałam tam przyklejane wkładki laktacyjne Nuk, ale niestety nie pamiętam ile kosztowały. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 22:27 agagacek - z przepisami to pewnie już za późno. Napisz jak minęła kolacja. baszaj - ja byłam chętna, nawet pisałam. Teraz to tylko weekendy raczej, ze względu na samochód. aaniu79, Twoja córcia urodziła się 16 tak jak moja, prawda? Duża dziewczynka z niej. Ja swoją ważyłam w 9 tyg.-5300g i półtorej tygodnia później czyli w 11 - 5500g. Pójdę znów 16, ale jakaś mała ta moja pociecha. Co do spania to Inga zasypisa koło 21 (kąpiel przesunęliśmy na 20 z 19). Spi do 5 albo do 7. Potem znów zasypia i tak do 9-10. Potem, godzinka dwie zabawy i o ile nie wyjdziemy z domu to śpi ok. pół godziny,a potem na spacerze nawet 3-4 godziny potrafi spać (chociaż dziś i wczoraj dużo czuwała). Po powrocie jeszcze spanko, potem kąpiel itd. Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: MARZEC 2004 08.06.04, 23:15 Witam Miłe Panie Nie uwierzycie - sama nie mogę - mój syn waży 7100g !!! a trzy miesiące będą za ok. tydzień , 16 . No to juz jasne czemu mam wybroczyny na rękach po noszeniu fotelika samochodowego Pleśniawki leczy się Aftinem - kropelka do buzi po karmieniu i kropelka na brodawkę koniecznie , bo jak przejdą pleśniawki na mamę to długo jest kłopot Kasiu powiedz mi jeszcze proszę czy 120 zł za tą zabawkę z krabem to dużo ? Tyle kosztują na Allegro , a w sklepach nie mam orientacji. Jola , Gosia , no to ładnie zabawiłyście w tym parku Mój Miki już się tak tarzał w drodze do samochodu ,że nawet gdybym nie musiała wieźć córeczce tej zupki to i tak pewnie bym już długo z Wami nie pochodziła. A wkładki laktacyjne Nuk z klejem są ( a przynajmniej były ) w Akpolu , bo kiedyś kupowałam Na przepuklinę moja koleżanka dostała dla swojego synka jakieś specjalne plastry , które przyspieszają wciągnięcie przepukliny , możesz zapytać pediatry co o tym sądzi . Synkowi koleżanki minęło w wieku kilku miesięcy , więc może jest to dobry sposób ... Lecę konsumować zaległą kolację Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 08.06.04, 23:20 Chyba nie. Widziałam w jakimś internetowym sklepie za 150. Nie wiem dokładnie jakie ceny są w sklepach, bo Inga dostała na chrzciny tą zabawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: MARZEC 2004 09.06.04, 10:38 Tak moja Zuzia jest z 16 marca tak samo jak Ingusia i synek Mymyf (jesli dobrze zrozumialam).Dzis moge góry przenosic! Córcia spala od 20 do 4 rano bez zadnego jedzenia.Potem bylo troszke gorzej no ale te 8 godzin spokoju....wybaczam jej poranne marudzenie Ide sobie dzis kupic (oczywiscie z mezem) nowy wozek.Jeszcze nie wiem jaki bede testowac w sklepie.Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: MARZEC 2004 09.06.04, 13:09 Faktycznie to spotkanie slaskich mamus cos nie moze wypalic. A tak wogole to ile nas jest ? Bo naliczylam 3. A teraz troche o Agatce. Najpierw napisze, ze jak czytam o wagach Waszych maluszkow (6 kilo, 7 kilo) i to mlodszych od mojej Corenki to mi troszke przykro bo albo piersi nie te albo pokarm nie ten hehe Moja Agatka w dniu kiedy skonczyla 3 miesiace wazyla 5500. Chyba szczupla z niej bedzie laska hehe. Albo sie do barciszka podala ... A tak serio to pewnie wychodzi tutaj przesypianie nocek praktycznie od narodzin, dluuugie przerwy w dzien (4, 5 godzin). Teraz je 6, gora 7 razy na dobe po 5, 7 minut. No i jak Ona ma osiagac mase Waszych dzidziusiow, he ? No a teraz sie musze troche pochwalic jak ponarzekalam. Agatka to cudne dziecko, naprawde. Odbilo mi na jej punkcie, nie wspominajac o tatusiu. Dziecko pogodne, wiecznie zadowolone i usmiechniete. Chwil placzu na dobe moge policzyc na palcach jednej reki. Naje sie, czuwa (macha lapkami, nozkami, usmiecha sie, guga, piszczy z radosci, wydaje glosne okrzyki - a niech no tylko ktos sie nad nia pochyli albo nawet pojawi na horyzoncie to dla niego specjalnie Agata przeznacza specjalna game usmiechow cala buzia, radosnych kwikow itp.). Skad w niej tyle radosci ? Potem po czuwaniu zapada w drzemke i spi okolo godziny, po czym budzi sie znowu radosna, czuwa z pol godzinki, potem sie naje i tak w kolko. Ze spi w nocy to juz nawet nie wspominam. Przesypia bez karmienia spokojnie 7-8 godzin. Potem piers okolo 5.00 i znowu spi. Uwielbia sie przygladac - siedzac w foteliku - jak pierze pralka (hehe), jak pranko sie w bebnie przewraca. Uwielbia sie przygladac jak prasujemy, uwielbia twarze (narazie wszystkie) i uwielbia noszenie przodem. I lapie. Lapie wszystko co sie znajduje w zasiegu krotkich raczek. Lapie nieporadnie ale widze, ze robi to swiadomie. Lapie i gniecie sliniak zapiety pod szyjka dla ochrony ubranka przed slinotokiem, lapie mame i tate za koszulki jak ja nosimy (ma juz swoje ulubione, im bardziej kolorowe tym lepiej), lapie zabawki doczepione do lozeczka, lapie pieluszki zawieszone przy wozku. Nawet potrafi przez chwile utrzymac grzechotke tylko boje sie jej dawac takie twarde przedmioty bo jakos zawsze zladuja w koncu na jej glowce hihi Z niepokojem czytam o Waszych wizytach u specjalistow. Obserwuje Agatke pod katem objawow o ktorych tu czytam ale na szczescie (tfu, tfu) nic nie zauwazam. Pediatra tez chyba nic nie dostrzega bo zawsze pisze, ze rozwoj adekwatny do wieku. A jeszcze Wam musze napisac, ze Pani Pediatra pieje nad Agatka z zachwytu, ze piekna skorka, ze zadnych krosteczek, plamek, ze piekne wloski zlociste, ze piekna glowka symetryczna, ze uszka sliczne, ze piekne dziecko jednym slowem. Serce mi rosnie jak jej slucham (choc sama przeciez wiem, ze Agatka piekna hehe) ale moja mama od razu mnie prostuje, ze przeciez place pani doktor to jak moze mi dziecka nie pochwalic hehe. No ale w koncu moglaby nic nie mowic, no nie ? A co do kupek to raz dziennie kupe zrobi. Czasami 3 jej sie zdarza nawet. No ale sie nachwalilam, a co. Az przykro, ze "tesciowie" nie chca Agatki zobaczyc ... Zaraz zasuwam z malenka w nosidle po brata starszego do przedszkola (pierwszy raz), musze sie przygotowac, dlatego koniec piesni pochwalnych. Pozdrawiam PS. Czy ktoras z Was uzywa nosidla ? Jak ubieracie wtedy maluszka bo ja naprawde mam problem. Nie chce Jej ugotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
kkasia_lublin Re: MARZEC 2004 17.06.04, 18:32 do gochagocha witam tak skacze po wątkach i przypominam sobie jak czytałam Twoje posty odnosnie wózeczka quinny...i tez go kupiliśmy teraz tez sie nudze i wspominam jak byłas w 36 tyg a ja w jeszcze mniejszej ciązy i miałam problem z wózkiem...podziwiam córcie Twoją i teraz wiem że u mnie tez córcia napisz mi prosze jak sprawuje sie wózeczek??? pozdrawiam Was serdecznie ucałuj Agatke i synka Kasia i Kornelia(37 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: MARZEC 2004 09.06.04, 13:37 Cześć! Dziś byliśmy na szczepieniu. Mały się darł a ja go pocieszałam, na szczęście po wyjściu z gabinetu i ponoszeniu na rączkach przestał - zwyciężyła ciekawość świata . Trochę spadło mu tempo przyrostu wagi bo przez 3 tyg. przybrał tylko 300g (tj. od dnia kiedy odstawiłam tą butlę 1 raz dziennie i daję samą pierś- 8 razy na dobę). Cóż za 2 tyg. pojadę na ważenie i się zobaczy. Aha, Kuba waży podobnie jak Agatka Gosi - 5650g (w piątek kończy 3 miesiące). Nie pisałam wczesniej, że w ubiegły czwartek byłam na zastrzyku - wzięłam Depo Proverę "antydzidziusiowo" - moja gin. mi poleciła. Póki co, nie widzę żadnych objawów ubocznych, tak więc zabieramy się z mężem "do rzeczy" . Wcześniej musiałam jeszcze zaleczyć stan zapalny na szyjce macicy. Pozdrawiam! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: MARZEC 2004 09.06.04, 14:03 Myfmyf dzięki za radę, lekarka do której się dzisiaj pofatygowałam mówiła to samo.Raz jeszcze dzięki.Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 dzieci + wozek + kino 10.06.04, 09:12 Cześć! Nareszcie moge spokojnie poczytac wszystkie posty bo moja poczta i net chyba zaczęły dobrze pracować Gosiu-gosiu - mamy baaardzo podobne dzieci, nawet panie doktor reaguja podobnie. Moja mi mowi "Czy pani zauwazyla, ze pani dziecko ma bardzo regularne rysy twarzy " Pewnie i regularne, ale ja glownie widze jego otwarta buzie, zwlaszcza jak gugla do cyca jak ma dostac jesc Wyraza wtedy tyle emcji ze trudno sie nie zasmiac Chyba rzeczywiscie po 6 tygodniach bezsennych kolkowych nocach dostalam wynagrodzenie - moje dziecko ladnie spi od 22 - 3/4 a pozniej juz rano je, bardzo malo placze (tylko jak chce jesc albo byc pzrewiniete), duzo sie smieje, gugla, chichra sie w glos, pokrzykuje, piszczy i mowi "haj!" Pisalam ostatnio ze czuje sie nienajlepiej (dodatkowo bolalo mnie podbrzusze)- wybralam sie do ginekologa. Dobra wiadomosc jest taka, ze nie mam zadnego zapalenia. Na 85% mam po prostu ... owulacje. Czyli moge juz miec nastepnego dzidziusia. Oczywiscie nalezy sie cieszyc, ze moj wymeczony organizm krwotokiem tak szybko wrocil do formy, ale trzeba tez wzmorzyc czujnosc A na 50% wycenila pani ginekolog mozliwosc okresu w najblizszym czasie - przyznam sie szczerze to mnie nie cieszy wcale Dobrze jednak, ze estrogeny ruszyly i nieco podzialaja na moje ostatnio niehormonalne cialo Szkoda tylko, ze buzia mi sie podtluszcza teraz. Co do wozka to bede kupowac drugi - Graco CitySport - na krotkie wypady komunikacja miejska, a nie na spacery Jest leciutki ok 5 kg, i ma nawet pas do noszenia a w przychodniach tu czesto trzeba go wnosic. Moja maluch wazy 6 450 w ubranku, wchodzi wiec w 50 centyl i to mnie bardzo cieszy. Procz karmienia go tylko piersia codizennie odciagam pokarm i musze sie Wam pochwalic ze mam juz pelna butelke 330 ml + 2x 260 ml + zaczelam 260 ml. Mysle, ze nie bedzie glodny podcza gdy mama bedzie tanczyc do upadlego na weselu . Oczywiscie na wesele zabieram ze soba laktator zeby mi biust nie "wyszedl" . A w razie czego bede doslownie kilka km od domu rodzicow wiec zawsze szybko moge wrocic. Multikino -udalo nam sie z Olinerkha zaliczyc "Troje" w srodę (160 minut!!!) Serdecznie polecam i zaczecam, ja odpuszcze sobie nast film "pojutrze" bo nie lubie thrilerow i skoki dziwekow przy tego typu filmach draznia mi synka (podskakuje clay w wozeczku ), ale pozniej mam zamiar regularnie chodzic. Moze jakas warszawska mama tez sie skusi? Lepiej tam chodizc teraz niz z 2latkiem!!!! pozdrawiam cieplutko, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: dzieci + wozek + kino 10.06.04, 12:20 O kurcze. Przez ten wyjazd części rodziny (wyjechali Ania z tatusiem) na nurkowanie do Chorwacji, zapomnialam wczoraj o kinie ;-(((((((((((. Strasznie się zmartwiłąm, bo bardzo chcialam Troje zobaczyc!!!! Na Pojutrze tez nie pojde, ale moze w nastepnym tygodniu cos sie uda zobaczyc. Jestem teraz slomiana wdową!!!! Pojechali sobie na 10 dni. Mam nadzieje ze uda mi sie troszkę odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: dzieci + wozek + kino 10.06.04, 23:08 tez tak macie że czasami padacie ze zmęczenia a momentami rozsadza Was energia- jak mnie teraz... ale chyba wszystko dlatego, że czekam na ta wizyte u neurologa i sie denerwuję... zaczęła mi sie bardzo przetłuszczać skóra na twarzy, wkurza mnie to strasznie; kupiłam sobie nosidło, ale troche boje sie używać-małej bardzo sie podoba i potrafi w nim zasnąć jak np. poszłam do sklepu i z powrotem (5 minut), ale to chyba jednak duże obciążenie dla kręgosłupa, a pani pediatra poradziła że jak juz nosic dziecko w pionie to tyłem do siebie i podginac nóżki-tak zeby przypominało to pozycje z fotelika samochodowego-w zaden sposób to nie przypomina pozycji z nosidełka więc tymczasem poszedł w kąt, a jeszcze ten neurolog... dziewczyny gdzi w warszawie mozna kupic jakieś fajne sukieneczki do chrztu? zamiesciłam zdjęcia mojego 6,5-kg grubaska --widac fałdki (wydaje mi sie to tak duzo że trudno mi sobie wyobrazić 7100 a Zuzia w sobote już skończyła 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: dzieci + wozek + kino 11.06.04, 18:13 Witam! Chciałabym się dowiedzieć czy uznano u Was kupon z Dziecka, bo my w Gdańsku musieliśmy normaknie kupić bilet na Troję (powiedzieli,że na Pojutrze też ten kupon jest nieważny) Pozdrawiamy Gosia i Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: dzieci + wozek + kino 11.06.04, 19:06 ale kicha to po co byl drukowany albo po co graja teraz takie filmy bez sensu! Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 11.06.04, 14:23 Cześć dziewczyny! Boże jak u nas leje, od wczopraj prawie non stop. Wczoraj pogoda była super, pojechaliśmy sobie do Ustronia. Zamieściłam zdjęcia (zresztą co chwilę zamieszczam jakieś nowe), zapraszam do obejrzenia jak macie ochotę. Co do nosidełka to mam, ale jeszcze małej nie nosiłam. Próbowałam tylko w domu i Indze bardzo się podobało. Nie będziemy przesadzać, ale od czasu do czasu pewnie go użyjemy. Gosiu ja też mam bzika na punkcie mojej małej. Jestem z niej ogromnie dumna i kocham ją nad życie. Ale pewnie każda z matek czuje to samo. Moje dziecko jest takie grzeczne, że aż nie wiem po kim to ma Dziś w zasadzie cały czas śpi a ja posprzątałam mieszkanie, nadrobiłam netowe i mailowe zaległości Takich dzieciaków jak Inga to mogłabym mieć tuzin Chyba ze Śląska jest nas trochę wiecej. Baszaj, gochagocha, kaka73 (pół warszawska pół śląska), któs chyba był jeszcze z Mysłowic, no i ja. Może jeszcze o kimś zapomniałam? Mam nadzieję, że w końcu się spotkamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Re: MARZEC 2004 11.06.04, 17:48 Witam,dawno nie pisałam,chętnie umówię się na jakieś spotkanie!! apropo,ainer mój synek jest z 13.03,czy twój też?Pozdrawiam wszystkie mamusie!! Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: MARZEC 2004 11.06.04, 22:42 A my się dzisiaj wybralismy na male piwko i grilla. Moje piwko nie wiem czemu ale mialo smak jablek ( Synus byl taki gzreczny, ze az go nie poznalam, spal sobie w wozeczku, a potem z raczek do raczek od wojka do ciotki ) Az milo, wreszcie troche odpoczelam. Szczegolnie, ze od kilku dni przezywam to usg przezciemiaczkowe i rehabilitacje. Ale jestem dobrej mysli i wierze, ze wszystko bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bolmowa Re: MARZEC 2004 12.06.04, 12:19 Witajcie ! kj74: Tak...tak... ja jestem z Mysłowic... Przepraszam Was że tak mało piszę, ale jak już zdołam przeczytać wszystko co napisałyście to moja Tosia włącza swój "alarm", że czas mi się skoczył.... Pisałam Wam o moich przygodach z neurologami...endokrynologami...Byłyśmy u drugiego neurologa (jak już pisałam dla równowagi) i ona stwierdziła, że generalnie jest ok...Jest jedynie mała asymetria, która powinna znikną przez odpowiednie układanie Tosi...To mnie bardzo pocieszyło...Choć i tak się denerwuję, bo chcą jeszcze kontrolować usg przezciemiączkowe...bo niby już wszystko w normie...ale trzeba obserwować...A te obserwacje mnie kosztują trochę nerwów... Do tego wszystkiego w najbliższym czasie będziemy chrzcić Tosię...Zastanawiam, jak ja pomieszcze gości, bo lista osób które "wypada" zaprosić rośnie... Ja również parę dni temu ważyłam Tosię (11 tyg.)i ma w pampersie 5300, to chyba nieźle bo urodziła się z wagą 3000 a wychodzac ze szpitala miała 2800... Mam jeszcze pytanko...czy są wśród Was butelkowe mamy? Jeśli tak ..kiedy planujecie wprowadzać swoim dzieciaczkom jakieś nowości? Po skończeniu 3 czy 4 miesiąca? Ja słyszałam, że gdy dzidzie kończą 3 miesiac można próbować wprowadzać soczki jabłkowe, ale spotkałam się z opiniami, że dopiero po skończeniu 4 miesiąca...I już sama nie wiem...jestem skołowana... Pozdrawiam wszystkie marcowe dzieciaki i ich mamusie Ola z Tosią (24.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: MARZEC 2004 12.06.04, 14:38 Cześć dziewczyny Mam małe pytanko - czy badałyści już waszym dzieciom mocz? Trochę się zaniepokoiłam, bo byliśmy u znajomych i ich mały synek miał dwa razy zakażenie dróg moczowych bezobjawow, które lekarze wykryli przy okazji innych badań - nie miał gorączki, nie był niespokojny (to podobno objawy) - zastanawiam się właśnie czy zrobić małej profilatycznie badabnie moczu - bo z tego co wiem, to dziewczynki są bardzo podatne na infekcje dróg moczowych - co wy na to? - nie wiem, czy przesadzam. A tak poza tym, to moja mała już kilka razy przewróciła się z brzuszka na plecki, jest straszną gadułą, śmieje się całą buzią - aż jej widać migdałki, na widok braciszka pieje z zachwytu - no i teraz mogę powiedzieć, że naprawdę jesteśmy prawdziwą rodziną - dwójka dzieci to jest to (chyba, że mi się zachce za kilka lat jeszcze). 3 Lipca kończy mi się macierzyński - od września wracam do pracy - przeraża mnie to. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Badania, praca i niania 12.06.04, 16:51 Karina, myślęże nie musimy się aż tak martwić. Ja robiłam badanie moczu ale tylko dlatego aby zrobić badanie gospodarki wapniowo-fosforanowej (czy jakoś tak) u Małgosi. Myślę że wszystkie trochę panikujem - ale od tego chyba jeteśmy!!!! Jeśli chodzi o powrót do pracy to już gadałam trochę z mężem i ustaliłam, że pogadam z szefem o połowie etatu do końca roku. Jeśli się nie zgodzi to chyba pomyśle o wychowawczym. Ale mam nadzieje, ze uda mi sie dogadać na te pół etatu.... Powiedzcie dziewczyny jak będziecie szukać opiekunek do dziecka? Niania mojej Ani już jest za stara, i nie podejmie się zajmowania półrocznym maleństwem. Tą nianie mieliśmy z polecenia i była najukochańszą nianią na świecie. Zajmowała się Anką od 3-go miesiąca do momentu kiedy Ania poszła do szkoły, a nawet później czasami odbierałą ją ze szkoły i zajmowała się nią jak Ania była chora. Ale takiej niani to ze świecą szukać. Mam nadzieję że i teraz mi się uda.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: Badania, praca i niania 13.06.04, 10:26 My Tosi pobieraliśmy dzisiaj mocz do badania i mąż wlaśnie pojechał szukać jakiegoś laboratorium czynnego w niedzielę, bo sprawa pilna. Wczoraj przez cały dzień Tosia była jakaś ciepława, a w końcu jak zmierzyliśmy gorączkę miała 38st. popędziłam na dyżur świąteczny i tam podejrzewali uszy. Dostałam skierowanie do szpitala na litewska ale to nie to. mam wiec lapac siusiu, bo moye to yapalenie drog mocyowzch.Napisye co wzsylo. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Badania, praca i niania 13.06.04, 21:43 Hej! Mamoweroniki- mam nadzieje, ze juz Tosi lepiej Monjar6 - tak, Piotrus urodzil sie 13 marca o 12:45 Dziewczyny, jestem po pierwszym dluzszym rozstaniu - na 12 godzin, wesele udane, maluszek zjadl od 13.00 - 7.00 rano ponad litr pokarmu, babcia dalo sobie rade a ja odciagalam kilka razy pokarm na imprezie. Nastepna 3 lipca, 31 lipca, 21 sierpnia, 20 wrzesnia... i chyba koniec Kiedy zaczynacie wprowadzac cos innego do diety? Ja sie nie spiesze i dopuki nie tzreba bedzie to nie podam nic procz cyca. A 20 czerwca chrzest - gdzie znajde w Wawie sklep z dewocjonaliami? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Cześć dziewczyny:) 14.06.04, 00:12 Cześć, Miałam przerwę - alarm, Teściowa na pokładzie - Mamoweronki Ty chyba wiesz coś o tymMoja Teściowa jest bardzo O.K. ale to zawsze zakłócenie domowego luzu Żałuję -dziewczyny z Trójmiasta- że nie mogłam do Was dołączyć(powód - zabawianie Teściowej -uwierzycie że Ona nie lubi spacerów!!!!! ??) Na następne spotkanie piszę się MyfMyf Ty chyba pytałaś o Muzyczny ocean z krabikiem. Cena którą poodałaś chyba jest O.K. ja kupiłam za 129. Z postawieniem nad leżaczkiem chyba będzie kłopot - ja mam leżaczek Primi Sogni i jest za szeroki (nakładam na niego pałąk Tiny love) ale i tak najlepsze są kinkiety do których moje dziecko mówi z wielkim zaangażowaniem - moze trenuje już występy publiczne i sampprezentację - niech ćwiczy chłopulek, później jak znalazl Jolu - pytałaś na innym wątku o krem z filtrem fizycznym - odpisałam Ci tam - Nivea Baby "Krem na każdą pogodę". Arek skończyl już trzy miesiące i dziesięc dni - dzisiaj pierwszy raz przewrócił się z brzuszka na plecki i później jak zaczął to nie mógł przestać - tak mu się spodobało sprytkowi. Od kilku dni zorientował się ze ma nogi - łapie się za kolana, pedałuje w powietrzu i przyglada im sie - zdziwiony ze są takie grube, boi się ze tak mu zostaną Musze zwrócić uwagę jak wychowuję moje dziecko, bo ostatnio woła na mnie "ej" jak jest głodny Dziewczyny! Mordowałam się 3 miesiące z superrestrykcyjną dietą, Arek skończył 3 msce i jak ręka odjął - żadnych wysypek - nawet przy hardcorowym jedzeniu - czekolada, truskawki, pomidory - nic!!! Zycie jest piękne!!! Tymi konsultacjami neurologicznymi nie można dać się zwariować - mój lekarz tez mówi, że teraz jest taka moda i niektórzy lekarze niepotrzebnie zbyt pochopnie straszą mamy, zamiast dobrze obserwować i kontrolować. Za to kazał nam zrobić mocz i morfologię, chociaż Arek jest bardzo silny i waży 7 kg, bo kolor skóry mojego misia nie daje mu spokoju - mówi ze moze taka uroda Arka,ale jest trochę biały - a jaki ma być brązowy?!!! Jutro mamy spóźnione drugie szczepienie, bo mały miał katarek, ale obyło się bez leków. Pozdrawiam, Niech wasze maluszki zdrowo rosną! lemona1 i Arek Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Cześć dziewczyny:) 14.06.04, 09:08 Hej!!! Lemona - moze sie lekarz martwi ze ma tendencje do anemi? Ja jestem z tych bialolicych a moj maluch wyglada na opalonego, chociaz nigdy nie wsytawiam na slonce i smaruje filtrem 30, ale za to prawie codziennie pije jednodniowy sok z marchwi - bez kons,cukru i barwnikow. Polecam! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 09:47 Cześć Reniu, Tak, tak te podejrzenia to w kierunku anemii, nie chciałam wypowiadac tego słowa Mój malec na anemika nie wygląda - klatę ma jak trzeba Ja jestem szatynką(z naturalną tendencją do blondu po wyjściu z salonu fryzjerskiego) i mam ciemne oczy a mój maż jest blondynem z niebieskimi oczami i nasz Arek odziedziczył karnację po tacie, skórę ma faktycznie jaśniutką (chociaz teraz już troszkę słonka złapał), blond grzywka i oczy-niezapominajki - on jak się urodził to wyglądał jak dwutygodniowe niemowlę - żadnych zaczerwienienień. Ja jestem dobrej myśli, lekarz chce abyśmy zrobili te badania dla spokoju sumienia, to zrobimy, tymczasem spróbuję go trochę podkolorować wsuwając marchewę. Pozdrawiam serdecznie, lemona Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 14:01 a ja doszlam do tegoc zemu Hania nie robila kupek... bylo cieplo i nie chcialo mi sie jesc no i jedyne co jadlam to chleb z serem albo wedlina albo suchy hihihi, bo nie bylam glodna i jak zaczelam jesc normalnie - bo pomyslalam, ze to od tego, to kupki zaczely byc normalnie ehhh trzeba jestc dla dziecka a nie dla siebie jakie to czasy Chrzest tez mamy 20 czerwca Ciekawe jak to wszystko wyjdziei czy moi rodzice przyjda pozniej na ciasto do akademika, bo poki co mama nie chce przychodzic jak Krzysiek bedzie Lemona - nie widzialam tego kremu, ale poszukam dziekuje za odpowiedz Co do spacerku to ja juz jestem chetna, ale pogoda cos nie bardzo sie szykuje W Gdansku beziemy do 26 czerwca, pozniej na miesiac wyjezdzamy na Polwysep Helski. Mysle ze tylko na miesiac, a pozniej juz wracamy do Gdanska... zobacze jeszcze ile dam szansy Krzyskowi czy miesiac starczy a moze za duzo? W srode mamy szczepienie "mercedesa " za 130 zl hihihi spodobalo mi sie stwierdzenie lekarki "mercedes" hahaha Ciekawa jestmce za wizyte, bo Hania jeszcze nie jest zgloszona u Krzyska w pracy do ubezpieczenia... Zalama co do sprzatania, to Reniu bede miala istne kongo, bo do 26 musze wysprzatac cala lazienke i pokoj lacznie wlasnie z oknami lodowka, jeszcze wszystkie meble musze poprzestawiac i za nimi i pod nimi umyc - takie zasady akademika. Jakos to bedzie Hanka na jednej rece, a druga mycie okien hihihi Buziaki i pozdrowienia Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 14:34 oh jolly, u mnie bedzie tez inspekcja, juz w sobote w sumie to powinnam juz zaczac pucowac i moze zdaze w te 5 dni a pewnie i tak sie doszukaja poplamionych drzwiczek w kuchence jak rok temu, aja je mylam na 3 h pzred... dlatego pani Maria taka nieodzowna bo bardzo sumienna wraz z corka, nie to co ja no, ale przeciez zawsze mi bylo szkoda czasu na sprzatanie mąż mowi ze nic sie nie stanie jak okna nie bede umyte, akurat... no i nie wiem gdzie te dewocjonalia w Warszawie - dziewczyny!@ PODPOWIEDZCIE!!! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Cześć dziewczyny:) - do Reni i nie tylko:) 14.06.04, 15:11 Reniu, Co do sprzatania to spytam się swojej Pani, bedie u mnie jutro. Moze bedzie miala czas w ktorys dzien do soboty. Jesli chodzi o dewocjonalia to ja kupowalam na Jana Pawla (niedalwko kina Femina) w pawilonach. Nie wiem czy nadal tam mozna kupic i wiem ze byl kiedys sklep na Chmielnej (blizej Nowego Swiatu). Malgos zlapala katarek i jest marudna straaaaaaaaasznie. Czy myslicie ze powinnam leciec z nia do lekarza. To juz jej drugi katar w zyciu wiec wiem co mam podawac, ale nie jestem pewna czy powinnam ja pokazac pediatrze. Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 mycie okien 14.06.04, 09:37 Dziewczyny, nie znacie kogos kto sprzata, myje okna itp? Pilnie potrzebuje w tym tygodniu! Mamy chrzest w niedziele a okna musza byc umyte Renia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: mycie okien 14.06.04, 15:18 Oj serdecznie wspolczuje tych inspekcji, u nas troche zluzowali, po tym jak moj malzonek pogonil swoja mame do prasowania ubranek i pieluszke mlodego. Jakos od tamtej pory coraz rzadziej ja widze ) Reniu co do takiego sklepu to jest na pewno na rondzie wiatraczna "wszytsko do chrztu" i gdzies na Targowej, ale to wszytsko Praga, wiec nie bardzo Ci po drodze. Moze dziewczyny widzialy gdzies blizej Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: mycie okien 14.06.04, 15:23 ojoj, jak to jest z tym katarkiem u maluchow? Albert dostal dzis w nocy kataru, ale chyba sol fizjologiczna pomogla, bo do rana minelo. maz jednak kazal mi dzwonic do lekarza, chyba przesadza, a moze nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg katarki itp. 14.06.04, 15:36 Ja Wam normalnie wspolczuje, tyle biegacie po specjalistach i pediatrach... Na mnie wszyscy patrza jak na wariatke, bo dziecko w wozeczku tylko w kaftaniku i spioszkach zero przykrycia... 18 stopni a inne dzieciaczki zakutane pod kocykami... Rety Hanka jest goraca po swoich rodzicach hihihi i Bogu dzieki nic ja jeszcze nie dopadlo. Zaden katarek ani nic, jedyne co miewa to potowki hahaha pomimo takiego ubioru. Ostatnie 3 czy 4 noce spala tylko w pieluszcze i pod pieluszka tetrowa, nawet podkoszulki nie ubieralam, jak wlasnie 4 noce temu obudzila sie z potowkami hihihi. Od ostatniej wysypki nie probowalam ogorka, ciekawe czy znow by ja wysypalo... za to truskawki moge jesc ale tez nie za duzo, bo mnie wysypie hihihi Nie ma to jak bycie alergikiem. Nie dosc ze mam astme oskrzelowa i wszelakie pylki to dla mnie koszmar, to wlasnie truskawki mnie uczulaja i dostaje wysypki hahaha. Ciaza troche wyleczyla mnie z pylkowicy i nie chorowalam, teraz odpukac tez jestem zdrowa no i na szczescie Hania tez zdrowiusienka. Jedyne co nie u niej martwi... to ma takie cos na brzuszku... jakby podskornie... wiazadelko jakies czy cos, ze czasem sie jej robi takie malutkie wglebienie w brzuszku a czasem nie, tak jakby ja ciagnelo to wiazadelko, ale w srode spytam pediatre - ciezkie to do opisania na forum. Mam nadzieje, ze to nie ebdzie przeszkadzalo jej podczas wzrostu... a robic zabieg takiemu maluszkowi to koszmar ale nie bede sie martwila na zapas. Lece bo Mloda placze Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 takie tam.... 14.06.04, 17:23 Moi teściowie na szczęście mieszkają 900km od nas. Może dlatego są tacy kochani ))) Cieszę się, że chrzciny mamy już za sobą (2.05). U nas było 23 osoby, ale zrobiliśmy imprezkę w domu moich rodziców. Powiem Wam, że chociaż mam 80-cio metrowe mieszkanie to nie wyobrażam sobie zrobienia takiej biby u mnie. Dziś kupiłam małej krem Nivea z faktorem 30 i mineralnymi filtrami. Wcześniej jak czytałam o tym to myślałam, że to wygląda jak mleczka do opalania a to taki krem jak "Krem na każdą pogodę". Mój Romek stwierdził, że przesadzam, że jak już teraz zaczniemy małą smarować to potem tylko wyjdzie na słońce bez kremu to zaraz będzie poparzona. Niech se facet gada co chce a ja i tak zrobię swoje. Do mam, które jadły truskawki - jak dzieciaki to zniosły? A moja mała coś nie pospała na spacerze (wolała oglądać świat z rączek mamusi) i teraz nadrabia zaległości. Inga to już chyba chciałaby siadać. Jak ją złapię za rączki to spina się jak do siadania i bardzo lubi tą zabawę. A i kupki ostatnio robi codziennie, szczególnie jak gdzieś się udajemy (np. w sklepie albo knajpie ) Chciałam jeszcze powiedzieć, że zjadłam w Ustroniu placeek po zbójnicku a potem w domu kawałek z największej pizzy z Telepizzy i małej nic nie było. A jak Wasze diety? Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: ptak mi dziś narobił na ramie :) + odpowiedzi 14.06.04, 18:07 To pewnie na szęście z tym ptaszkiem... A ja się boję eksperymentować, jestem na diecie i tylko czasam nie mogę sie oprzeć i zjadam Prince Polo (takie bez orzechów, classic). Ostatnio zjadłąm banana i myślałąm że mała się wykręci. Wrzeszczała jak najęta....więc o truskawkach nawet nie myślę. Dodatkowo złapała odemnie katar...a mój mąż z Anią w ciepłym morzu sobie pływają, achhhhhhhh. Jutro idę do kosmetyczki, załątwiłam opiekunkę na 3 godziny. Już się nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo jak będzie padać, to nie wiem czy mała tyle wytrzyma bez mamy. A na spacerku to i 4 godziny może być.... A!!!!!zapomniałąm napisać o wynikach badań Małgosi. Robiłyśmy mocz, krew i vit. D3. Wiem że ma lekką niedokrwistość (będę podawała żelazo), i przestaję podawać vit. D3 bo jakiś tam wskaźnik (coś z wapniem, lub fosforanami) jest 1,2 a nie powinien przekraczać 1. Wiąże się to z możliwością zbyt szybkiego zarastania cziemiączka (a Małgoś ma bardzo małe). Mam ją 3 razy dziennie poić herbatką (pomiędzy karmieniem cycem). Za 6 tygodni znowu kontrola. Czyli nie ma tragedii ale kontrola wyższą formą zaufania...szczególnie naszych lekarzy. Dobrze, że udało mi się zrobić te badania w CZD za darmo, bo podobno prywatnie to część z nich kosztowałą by 300 PLN. Nic tylko zdrowym być!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: ptak mi dziś narobił na ramie :) + odpowiedzi 14.06.04, 19:29 KJ - ja jadlam truskawki i lepiej niz po pomidorku a krem tez mam 30stke - ale ja sama nawet podklad mam z filtrem 15 wiec nie bede dziecka smazyc, a ze wyglada jak opalony to zasluga mojej marchewkowej diety, ale to tez dlatego, ze uwazam na owoce i warzywa a witaminy trzeba jakos przyjmowac. Zreszta musze zas kupic feminatal bo mi sie skonczyl. Iwo - a skad ta opiekunka? Moze tez bym mogla czasem "wypozyczac" ? Strasznie w takich blahych sprawach jak np rozmowa z szefem brak mi kogos na kilka godzin... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: ptak mi dziś narobił na ramie :) + odpowiedzi 14.06.04, 20:05 Reaniu, to jest pani ktora u nas sprzata. Kobitka jest okolo 30tki i sama ma 2 dzieci wiec doswiadczenie ma. Ale z tego co wiem to codziennie jest zajeta, bo chcialam zeby u moich rodzicow sprzatala i nie miala kiedy ;-((( Małgoś zasnęłą więc mam chwilę dla siebie. Ide obejrzeć film i się pomoczę w wannie. Muszę się wyrobić do 22, bo wtedy następuję włączenie alarmu mlecznego i potrafi to chwilke potrwać... Odpowiedz Link Zgłoś
xyz24 Re: wyniki badań mojej Karolinki 22.06.04, 22:06 Cześć! My dzisiaj bylismy z Karolinka w CZD z rozpoznaniem malutkiego ciemiączka. Pobranie krwi zniosła bardzo dzielnie. Wyników co prawda nie mamy, ale pani doktor kazała juz odstawić wit. D3 i jak mała skończy 4 miesiące wprowadzić zupkę jarzynową, na początek marchewkowo-ziemniaczaną i poic miedzy karmieniami. Agnieszka i Karolinka (21.03.) Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: wyniki badań mojej Karolinki 23.06.04, 08:37 Agnieszko, to mialas dokladanie to samo co my z Małgosią. My już też bez vit. D3 i obserwujemy jak rośnie główka. Ponieważ Małgoś już ma skończone 4 miesiące to wprowadzamy soczki i pewnie zaraz zupki.... Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: MARZEC 2004 15.06.04, 10:12 Cześć! Kuba śpi, więc korzystam. On ostatnio odsypia rankami szaleństwa poprzedniego popołudnia, kiedy to nie śpi od ok. 15 tej do 22giej. Rozpoczęłam w weekend odciąganie mleczka, bo 30 czerwca idziemy na wesele i mały zostanie z moimi rodzicami, aże baaardzo opornie mi to idzie, więc wolę zacząc wcześniej. Dziś mam wesoło, bo od rana nie ma wody - naprawiają jakoąś awarię, a że ekipy naprawcze u nas są jakie są, to może nie być tej wody i cały dzień. Poczułam sie więc zwolniona z robienia obiadku pozostanie chyba spędzić dzień na banankach, po które zresztą dopiero muszę iść. Dobrze, że zdążyłam zjeść śniadanko, bo przy moim małym ssaczątku chybabym umarła z głodu- mam straszny apetyt i regularnie muszę coś pić. Co do lekarzy- zastanawiam się nad zmianą pediatry - ta nasza jakoś tak się mało Kubą interesuje, a co to za lekarz, którego o wszystko trzeba pytać, poza tym trochę głupio jej mówić, żeby sprawdziła to czy owo, bo sama powinna to wiedzieć i sprawdzić... Pozdrawiam! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: MARZEC 2004 15.06.04, 12:53 ja kupiłam ten krem nivea jakis czas temu, a potem poszłam do apteki i pan mi powiedział , ze do pół roku lepiej dziecka niczym nie smarowac-pani pediatra potwierdziła; wychodzimy wiec na spacer o 9.00 i potem po południu-chyba, ze jest pochmurno to w południe tez; a my chrzcimy Zuzie 4.07-musielismy sie wpasowac m. komuniami i weselami; własnie ogladam sukieneczki dla małej; dzisiaj wizyta u neurologa... Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 usg jamy brzusznej 15.06.04, 14:07 Dziewczyny, musze zrobic usg jamy brzusznej (to ta torbielka nieszczesna na pleckach) - gdzie dobzre i ile to kosztuje? 7 lipca ide do lekarza juz z wynikami, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki marzec 2004 15.06.04, 16:36 ainer1 z tym usg to ci nie pomogę, bo nie mam pojęcia, robiłam coś takiego Weronice w imidz na Kasprzaka, ale tam trzeba było mieć skierowanie i zapisać się jakiś miesiąc na przód. poza tym pewnie robią tylko dzieciom. A u nas już choroba rozgościła się na dobre. Wszyscy mamy rotawirusa-nikomu nie życzę. Najgorzej przechodzi Weronika, na wszelki wypadek mamy skierowanie do szpitala. poimy ją strzykawką, bo nic nie pije i nie je. odwadnia się w oczach. paskudnie nie lubię jak mi dzieci chorują,buuu Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec 2004 15.06.04, 20:22 Reniu, jesli chodzi o USG to dobrze (prywatnie) robią na ul. Postępu wle nie pamietam numeru. jak znajde jakiś telefon do napiszę. Koszt rto okolo 80PLN (tak mi sei wydaje, ale to bylo USG ciązy). mamaweroniki, strasznie ci wspolczuje tego wiruska, ja jak widze katar u malej to juz sie ,martwie... Dzisiaj udalo mi sie wyrwac na 3 godzinki do kosmetyczki, a pozniej jeszce na godzinke do sklepu. Ale bylo fajnie i dzien jakos tak szybciutka przelecial. Chyba musze czesciej wyrywac sie z domu. Pochwale sie jeszcze ze dzisiaj moja starsza corcia nurkowala na 8 metrach i widziala plaszczke i kraba (jak dzwonila to byla tak podekscytowana ze nie moglam nic powiedziec, bo gadala jak najeta ))!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: marzec 2004 15.06.04, 23:30 A ja was troche ponudzę bo mam dzisiaj kiepski nastrój. Jestem spompowana bo zrobilismy dzisiaj 380 km, musielismy pojechac na pogrzeb mojego kochanego wujka - ojca chrzestnego. Na dodatek musiałam wziąc Olę ze sobą i jestem padnieta po całym dniu pełnym łez. Mam wrażenie że nawet pokarmu mam chyba mniej od kilku dni, nie wiem czy to ten stres czy cos innego? Taka smierć jak ta boli okrutnie. Wujek miał 58 lat, był zdrowy silny, nie miał żadnych nałogów, i nagle okazuje sie że ma tętniaka na aorcie serca. Natychmiastowa operacja w Zabrzu, w klinice prof. Religi, trwała 9 godzin. Wujek wybudził sie po 36 godzinach. Był świadomy, zaczynał poruszac rękami, usiechał sie do nas. Po 10 dniach od operacji jego stan okreslono jako stabilny, choc miał kłopoty z krązeniem - ale to ponoc normalne po tak ciężkim zabiegu. I nagle nie wiadomo dlaczego jakaś jedna niefrasobliwa lekarka zdecydowała o przewiezieniu go do szpitala w Częstochowie z powodu udostepnienia miejsca w klinice dla innego pacjenta z podobnym schorzeniem. Wujek tej drogi nie przeżył... Spłakałam sie dzisiaj strasznie i czuje sie skonana. Dobrze że Olenka była cudownie grzeczna, spała nam ślicznie w samochodzie, a i podczas pogrzebu i stypy tylko sie patrzyła i usmiechała do każdego. Taki promyczek w takim smutnym dla mojej rodziny dniu... Przepraszam ale musiałam sie wyżalić. Idę spać, może choć dzisiaj w miare spokojnie. A, i dodałam kilka nowych fotek sprzed kilku dni, gdy jeszcze bylismy pełni nadziei ze wszystko sie ułozy. Ehhhh... Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Do Agagacek2 16.06.04, 06:50 Aga, bardzo ci współczuje. Wiem że będzie Ci teraz trudno, ale musisz teraz się skupić na sobie, żeby wrócić do równowagi, bo niestety te nasze nastroje przechodzą nanasze maleństwa.... Pomyśl sobie że wujek jest teraz w lepszym świecie i napewno szczęśliwy. A tak swoją drogą czy jest szansa żeby tą durną lekarkę pociągnąć do odpowiedzialności. To naprawdę strasznę, że tak niefrasobliwie podejmują decyzje!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: Do Agagacek2 16.06.04, 12:50 Aga, wiem co czujesz, ja 2 miesiace temu stracilam brata, tez byl zdrowy, w pelni sil a tu nagle... i tez 1 czlowiek byl za to odpowiedzialny, 1 zla decyzja. Ale mimo tego wszystkiego trzeba sie trzymac, dla naszych kruszynek, bo nasze zle samopoczucie bardzo, ale to bardzo sie odbija na dzieciatku. Nic madrego Ci nie napisze, to straszna sytuacja, nic sie nie da poradzic (( Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 chrzciny 16.06.04, 11:55 Jeeeeeeeeeeeeeeeeeej ale urwanie glowy.... ale juz sytuacja nieco opanowana sprawy duchowe - ok, a to pzreciez najwazniejsze dewocjonalia - swieca jest ale ta szatke to ponoc wyglada jak kiecka ginekologiczna (wiazana na pleckach) a ja myslalAM Z ETO bedzie chusteczka... papierkowe - nieco gorzej bo nie odebralismy po slubie zaswiadczenia stanowiacego podstawe sporzadzenia aktu malzenstwa, ale dadza nam chrzest bez tego tylko w ciagu miesiaca mam doniesc (ze Szczyrku!!!) ubrankowe - kupilam marynarskie na 74 bo... 68 mam na styk(baby service)! czy chlopczyk mzoe miec granatowa czapeczke? innej nie ma i tak jedzeniowe - sobotni obiad ja, salatki pzryszla szwagierka, ciasta mama a niedzielny tesciowa okna jutro dwie panie zalatwia o czyms zapomnialam? podpowiedzcie!!! ehg a ja wlasnie mam pierwsze objawy juz okresu zgodnia z zasada "w najlepszym momencie " czuje sie jak bomba cykajaca - pierwszy okres po roku czasu!!!! a wlasciwie po 5ciu latach - bo wczesniej byla Diana 35 i tylko 1 miesiac pauzy miedzy Diana a ciaza. Czyli w sumie okregla rocznica tylko swietowac nie mam jakos ochoty - buzia sie pzretluszcza, wlosy tez w strakach, cera jak u nastolatki tylko zmarszczki tez juz sa dobra - pzresadzam, te zmiany hormonalne maja te zrzyjemna strony Renia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 12:55 A my juz po usg glowki, wszytsko u nas w porzadku, na szczescie nie ma ani asymetrii, ani zadnych wylewow, komory w porzadku, odpowiednie wymiary )) Jestem taka happy! Jutro nas czeka wizyta u rehabilitanta, moze tez cos optymistycznego uslysze, mam nadzieje. Poza tym od kilku dni waga zaczela mi ostro leciec w dol, uhhh juz zaczynam byc po malu do ludzi podobna. Jak tak dalej pojdzie to bedzie ze mnie znowu laska jak trzeba ) Reniu, wspolczuje zblizajacego sie okresu, mnie na razie omija i jestem z tego powodu bardzo szczesliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Re: chrzciny 16.06.04, 12:56 Witam,widzę że przygotawania trwają do chrztu,napisz co na obiadek serwujesz? Apropo,czy słyszałyście coś o tym,że może być tylko jeden rodzic chrzestny?A i na ile wcześniej trzeba zacząć przygotowania kościelne?Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: chrzciny, neurolog, USG przezciemiaczkowe... 16.06.04, 14:18 Co do chrzcin... u mnie przygotowania koscielne trwaly wlasciwie poltora tygodnia, bo Hania nieslubna. Musialam najpierw przejsc rozmowe z proboszczem (sroda), pozniej dal mi druczek oswiadczenia i z nim wypelnionym z chrzestnymi i my rodzice do kancelarii podpisach na oczach ksiedza (sobota), niedziela przeleciala i w nastepna mamy chrzest BYlysmy dzis u pediatry, bo Hania miala byc szczepiona "mercedesem" no i lipa... pediatra zauwazyla, ze Hania opuszcza oczka "efekt zachodzacego slonca" i dala skierowanie do neurologa. No to biegiem do neurologa - udalo sie zalatwic Pani neurolog strasznie oschla kobita powygniatala glowke pomachala raczkami i nozkami Hani, pukala mloteczkiem (ja tam zadnej reakcji Hani na mloteczek nie zauwazylam, ale neurolog stwierdzila, ze jest ok - to chyba najwazniejsze). Powiedziala ze generalnie neurologicznie jest ok, ale Hania ma tendencje do lezenia na prawej stronie i musze ja na sile przekladac na lewa, no i mam nosic inaczej, zeby byla w literke C wygieta, bo za bardzo wygina glowke do tylu. Przy podnoszeniu jej za raczki tak jakby nie trzymala glowki. Jak to lekarka powiedziala - jest zbyt leniwa i szuka oparcia bo jak sie ja trzyma w pionie to glowka nie leci, trzyma ja dobrze. To ze wlasnie przy podciaganiu nie trzyma jest zwiazane z czyms tam hihihi, ale najwazniejsze by inaczej nosic. Pytalam ja o to ciemiaczko jak to jest z ciemiaczkiem i witamina D3. Otoz witamina D3 ma wplyw na uwapnianie i powoduje przyspieszenie zarosniecia ciemiaczka, ale nie jest glownym czynnikiem ku temu. D3 przede wszystkim jest podawane przeciwkrzywicznie. Jak powiedzialam jej, ze Hani sie to ciemiaczko powieksza, to odpowiedziala, ze po porodzie zaraz jak sie mierzy, to zawsze jest mniejsze (przy fizjologicznym) bo przy cieciu nie musi sie zmieniac; nastepnie glowka nabiera swojego rozmiaru i ksztaltu i ciemiaczko jest jakie jest i sie zrasta do 18tego miesiaca zycia Dostalysmy skierowanie na USG przezciemiaczkowe. Najblizsze terminy na koniec lipca albo na polowe (nawet za kase), ale udalo sie zalatwic jutro na Klinicznej odplatnie (ale jeszcze nie wiem ile), bo za miesiac mamy znow isc do neurologa wiec terminy lipcowe odpadaja. Jesli USG nic nie wykarze negatywnego to Hania pewnie bedzie szczepiona za miesiac druga wizyta u neurologa - a tak sie cieszylam ze nie musze nigdzie latac z Mala hihihi i teraz mam. Ciekawe jak wyglada takie USG... jutro sie dowiem... Moja mama sie wystraszyla jak sie dowiedziala o tym neurologu, probowalam jej wytlumaczyc, ze teraz wszystkie mamy lataja z maluszkami, ale nie moze tego przyjac do siebie Aha... jak pisalam, ze Hania ma takie cos co wyglada jakby ja ciagnelo... okazalo sie, ze to sie nazywa "sutek..." kurcze, jakis tam, zapomnialam jaki i ze bedzie miala slad - taki jak mala blizna, ze to sie zdarza, pozostalosc... ze ssakow, ktore maja wiecej sutkow... ehhhhh ale mi pocieszenie - na szczescie normalnie tego nie widac, trzeba wiedziec ze cos jest, albo sie znac No to juz koncze, bo pewnie niedlugo sie obudzi. Buziaki i pozdrowienia Jolka z Hania agagacek2, zycie jest niesprawiedliwe, ale trzeba zyc dalej ehhh. Buziaki, glowa do gory Mala sie do Ciebie usmiecha Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 USG PRZEZCIEMIACZKOWE 16.06.04, 15:11 Jolly!! Ja robilam USG pzrezciemiaczkowe - kladziesz malucha na lozku kolo machiny, pani doktor jezdzi mu po glowce specjalna koncowka - jak pzr badania w ciazy. Wszystko trwa kilkanascie minut. Nasz lezal grzecznie i sie usmiechal do Taty, ktory go trzymal. Ja 7 lipca ide na wizyte do onkologa juz z wynikami USG jamy brzusznej - w CZD - ze skierowaniem za darmo za 3 mce, bez skierowania - od reki za.. 60 zł Brzmi fatalnie wiem, ale nie wiemy co ansz maly miał czy ma na pleckach - bo nikt nie wie wiecej niz "pzretoczka" tralallalal. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 15:17 Aga współczuję bardzo. Mi w lutym zmarł dziadek. Był okazem zdrowia. A Ingusia kończy dziś 3 miesiące. Byłam ją zważyć. Za mało przybiera na wadze, bo w ciągu ost. 3 tyg. tylko 100g. Waży 5600g. Poza tym okaz zdrowia. Pediatra powiedziała, że ma widoczne zawiązki zębów, więc za 2 miesiące mogą się pojawić. Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: MARZEC 2004 16.06.04, 15:47 Cześć! Aga- przekazuję Ci wyrazy współczucia... KJ74- mój Kuba też mająć 3 miesiące był ważony- 5650g- i też mało przybrał- przez 3 tyg. 300g., za to w tym czasie bardzo się wydłużył - nie był mierzony, ale widzę po ubrankach, może Ingusia tez? Za tydzien idę go znowu zważyć i zobaczymy. Co do truskawek - od 2 dni jem po kilka i na razie nie zauważyłam, zeby małemu coś się działo. Co do chrztu- Renia chyba straszną imprezę szykuje! U mnie było tylko 11 osób, bo stwierdziłam że więcej jest ponad moje siły, a i tak pomagała mi mama. W kościele był luzik - jakies 2 tyg. wcześniej się zgłosilismy do kancelarii, że chcemy Kubę ochrzcić i wskoczyliśmy na najbliższy termin, ofiara była co łaska bez żadnych tam minimum, papierkową robotę wypełniliśmy sami w domku, musieliśmy tez miec karteczki ze spowiedzi - piernik wie po, co, jakby nam nie ufali czy co? W ogóle stwierdzam, że im młodsze dziecko, tym lepiej chrzcić, bo chrzczone spały, a roczniaki szalały... Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: MARZEC 2004 16.06.04, 18:07 Aga - bardzo Ci wspolczuje. Reniu - trzymam kciuki za udana imprezke. ja sie ciagle wybieram do Kosciola i dojsc nie moge Troche sie obawiam co tam uslysze - rodzice bez slubu, chrzestni po rozwodach - ech, mam nadzieje , ze spotkam "ludzkiego" ksiedza, ktory nie bedzie na to zwazal. Dziewczyny, co do ubranek na chrzest (i nie tylko) to polecam w internecie: www.mininiebo.pl - slicznosci. Pozdrawiam cieplutko, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 20:53 Truskawek nie jadłam jeszcze, bo nie mam za bardzo ochoty. Ja jestem bardziej warzywna niż owocowa. Jem od kilku dni pomidory, ale w małych ilościach. Był już też ogórek korniszon i szczypiorek. Sałatą lodową i zwykła, ogórkami zielonymi to się zajadam. A jeśli chodzi o słodycze to tych sobie wcale nie odmawiam. Jem wszystko na co mam ochotę. Jedynie przestałam pić mleko (tak mi się wydaje, że mała po nim wysypało), ale jogurty i serki jem. Baszaj czy ja wiem z tym wzrostem. Na pewno urosła, bo widać po ciuszkach, ale są też takie w których chodzi od samego początku. Próbowałam ją zmierzyć to wyszło mi 60 cm. A my oczywiście znowu same, bo mąż na delegacji. Wróci dopiero w środę Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 21:18 Czesc dziewczyny, Reniu napisz co zaplanowałaś podać na stół, mnie chrzciny czekają w sierpniu i też się psychicznie przygotowuję!!!! Dzisiaj byłam pokazać Małgosię pediatrze, bo miałą katar i sprawdzałąm czy nić na oskrzela nie przeszło. Wszystko jest OK. Małgoś waży 7200 (za tydzień kończy 4 mieisące!!!) Jest coraz fajniejsza i kontaktowa, ale leniuch z niej okrutny i przewracać się nie chce!! Ale przy jej wadze kto by chciał Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 22:12 Dziekuje wam wszystkim za słowa otuchy, wiem że musze sie pogodzic z odejściem wujka, ale to trudne i trzeba czasu. Jakos sobie wciąz nie moge uswaidomic ze juz go nie ma, ze nie bedzie z nami chodził na grzyby, żartował. Co do mojej młodszej pociechy to wazyłam ją dzisiaj i waży 6600g wiec przybrała od 1-go czerwca jakieś 240g. to tez nieduzo w porównaniu z pierwszymi dwoma miesiacami, ale mała i tak wyglada pulchniutko i ma sliczne fałdki. Cóz ja poradze ze nie chce jeśc wiecej niz bym chciała - widocznie najada sie za te 5 minut, bo jest wesoła i spokojna. Troche mnie tylko niepokoi ze nie przekreca sie jeszcze na brzuszek, ale może tez jest za cięzka jak Małgos od Iwo_72, choc jeszcze jej troszke brakuje do 7-miu kg. Aha i jeszcze czesto jak ją tzrymam na rekach "przodem do swiata" to nie opiera główki na mojej klatce piersiowej tylko odchyla sie do przodu, czasem nawet w dół. Nie wiem czy to normalne, do przychodni mam isc dopiero po 30-tym czerwca, ale moze pójde wczesniej. Z drugiej strony moze sie czepiam, bo jak czytam wasze posty i prawie każda ma skierowanie do neurologa to ja juz tez każdy odruch mojej Oli kwalifikuje do tych "dziwnych" lub "nieprawidłowych". Ola ostatnio zmieniła tez sposób mówienia, zamiast gugania tak jak wczesniej (a-gu, a-ff, ge itd) teraz wydaje dzwieki podobne do... wrony tzn: "aaaaaa, khaaaaa w różnych tonach i róznym głosem, wysokim, charczącym i Bog wie jak to jeszcze mozna okreslić. Może to tez powinno mnie niepokoić? Juz naprawde sama nie wiem. Ja chyba tez zaczne myslec pomału o chrzcinach, tylko problem w tym ze nie mamy zupełnie pomysłu na ojca chrzestnego Żaden kandydat nam nie pasuje. Któras z was zadała pytanie czy moze byc tylko jeden rodzic chrzestny bo u nas prawdopodobne tak sie to skończy Dobra, lece sie kapac, mam nadzieje że zdąze przed pobudka małej. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: MARZEC 2004 16.06.04, 23:04 Agagacek - moj maly tez jak wrona nawija, najbardziej do drewnianych rybek u sufitu udalo mi sie pania z kancelarii parafii pzrekonac, ze doniose zasw ze mialam slub koscielny (w razie czego mam obrazek z dedykacja plus fotki plus film z msza nagrana,,,) uffffffffffff. Ale za to jaki fajni ksieza sa w Sanktuarium na Gorce w Szczyrku (tam mialam slub 2 lata temu - 08.06.2002) - ksiadz goral na moje pytanie o swistek "bedzie dobrze, a chop chociaz sie udał ?" heheheheh i na koniec - "najwazniejsze ze chop ok i dziecko ok " Az sie zyc chce, a nie tlyko papierki papierki Bardzo mili sa Ci ksieza i dlatego wlasnie tam slubowalam. Nie robie wielkiej imprezy - na 12 osob - tylko rodzice i rodzenstwo, a w sobote robie na obiad: pieczen wolowa (max prosto kawal poledwiy wolowej natre pieprzem i oliwa i upieke 10 minut jedna strona pzrerzucic i 8-10 minut druga) do tego mlode ziemniaczki z cebulka lub dymka i salata z oliwa doprawiona cytruyna, oliwkami i ziolami prowansalskimi. Moze jeszcze zrobie na miesko sos zoltkowy wg pzrepisu ktory i tak zawsze zmianiam i duzo wina Kucharka ze mnie taka sobie, wiec mam stresa ale mysle, z ejako matka karmiaca moge nie byc "perfekt", no nie? Salatki robi 3 moja pzryszla szwagierka (moze), ciasta dowiezie moja mama a niedzielny obiad na glowie mojej tesciowej + sernik (mniam!!! - mozecie jesc sernik?) Wsyscy przyjezdzaja w sobote i wracaja w niedziele bo w poniedzialek do pracy, wiec jestem im ogromnie wdzieczna! Gosc po 3 dniach smierdzi jak kazdy wie Jestem brutalna, ale tak naprawde bym chciala ich wszystkich miec blizej siebie i spotykac sie czesciej ale na krocej Marzenia.... No, ale jak sie jest z Katowic, meza ma sie z Olsztyna a mieszka w Warszawie to nie ma sie co dziwic. W sumie w mojej rodzinie to wlasciwie kontunuuje rodzinna tradycje zmian miejsca zamieszkania: pradziadek dostal zien\mie na obecnej Ukrainie, babcie wywiezli na Zulawy, mama wyemigrowala na Slask, jej siostra do Wielkopolski, druga - w Beskid Niski, a wujek do Australii, a drugi wujek wdo USA wiec ja do Warszawy to nie zaden wyczyn, no nie? ale sie rozpisalam, to chyba ten stres pzredokresowy Renik Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: MARZEC 2004 17.06.04, 00:14 Kurcze, a moj maluch odstawia niezla szopke. Upiera sie, zeby spac na brzuszku, wlasnie do niego przed chwila zajrzalam i okazuje sie, ze juz fiknal na brzuszek. Echhh, lece go pilnowac, poza tym i tak zaraz pobudka na cyca. Troche sie boje o niego... Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 17.06.04, 06:59 Renia, trzymamy kciuki za te twoje chrzciny. Opowiedz jak było i oczywiście jakieś zdjęcia !!!!!! Jeszcze jedna uwaga. Ostatnnio wyprobowałam sposób robiebia zakupów przez internet, z dostawą do domu (E.Leclerc). Super sprawa, a i czas można zaoszczędzić i nie trzeba maluszka do sklepu wozić i zakupy do domu wniosą. Jak byście chciały spróbować to podaję link: www.leclerc.com.pl/ Yasmin24 jeśli maluszek woli spac na brzuszku to chyba powinnaś mu pozwolić. Ja wiem ze teraz taka moda, że lepiej na pleckach, ale moja Ania od drugiego tygodnia życia spała w swoim pokoju i to na brzuszku. Ale wtedy byłam bardzo młoda i beztroska. Teraz mi się przezuciło w drugą stronę i chyba już jestem przeczulona! Ale staram się być dzielna i nie przesadzać. Ja wiem ze zawsze coś może się przytrafić, ale tak to powinnyśmy przy naszych pociechach być 24 h / dobę !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re:na brzuszku 17.06.04, 08:48 Emilka sypia sobie na brzuszku bardzo czesto - co prawda tylko w dzien, ale nie siedze wtedy przy niej caly czas... Wydaje mi sie ze jesli dziecko dobrze trzyma glowke i jest w stanie przelozyc ja na jedna i druga strone to nie jest to niebezpieczne. Na noc klade ja na pleckach, ale gdy zacznie sie przekrecac sama na brzuszek nie bede raczej oponowac. Chyba tak jej sie latwiej zasypia po prostu, a jak ktos chetny poklepac ja jeszcze po pupie to wogole full wypas pozdrawiamy, ola i emilka Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re:na brzuszku 17.06.04, 09:50 Jakies abstrakcje tu opowiadacie Moj szybciej powie "nie chce" albo zacznie chodzic niz sie na brzuch da ulozyc Jak go tata na brzuch swoj zreszta kladzie to wygina sie 90' w gore z niezlym rykiem, bo krzyk to nie jest Ma to po mamusi ponoc A na ostatniej wizycie u ortopedy pani powiedizala "slicznie, kregoslup, bioderka, ciemiaczko - prosze DALEJ na brzuszku ukladac" huehuehue No, ale ja staram sie nie stresowac i dziecka tez. Zakladam, ze dziecko smao madre jest i co złe tego nie zrobi sobie a i ja jemu tez nie. I jako dowod podam, ze w czasie wesela moja mam wpadla na "genialny" pomysl dopojenia malucha rumiankiem (!!!) - nie bede tu brzydko sie wyrazac ale okazalao sie ze mam "nieodrodzonego synka swej mamusi" i po prostu wyplul smoka butli, wykrzywil sie i juz Madry malec. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re:na brzuszku 17.06.04, 09:57 Troszke mnie uspokoilyscie z tym spaniem na brzuszku, tym bardziej, ze dzis w nocy mlody wycial niezly numer. Spimy razem, na boczku, brzuszek do brzuszka. Nagle budze sie, bo cos mi niewygodnie, na zegarze po godzienie 5:00, dawno powienien byc juz cyc, a tu nic. Patrze, a maly spi na mnie, nie mam pojecia jak na mnie wlazl. Na piersiach polozyl sobie glowke i brzuszek, a nozki takie ugiete na lozku. Wydawalo mi sie, ze jest mu niewygodnie i probowałam go poprawic, ale sie obudzil. Zjadl grzecznie, a ja chcialam go ululac( oczywiscie na boczku) a on nie, awantura!!! I tak sie awanturowal do momentu, az polozylam go sobie brzuchem na brzuchu, zasnal od razu... Chyba bedziemy spali na brzuszku, skoro mu tak wygodnie. A co do zakupow w leclerku przez internet to my z mezem juz od dawna praktykujemy: niesamowita oszczednosc czasu i pieniedzy, bo kupuje sie tylko to co potrzebne,a nie to co akurat jest w promocji. My jestesmy bardzo zadowoleni, bo zawsze swieżutkie jedzenie nam przywozą. Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwaniu:)? 17.06.04, 14:29 Czas leci okrutnie szybko, niedawno marzec był nasz a teraz rusza już nowy "oddział" marcowych dzieciaczków Fajnie mają mamcie, które już przeżyły chrzciny, my pewnie za jakieś 3 tygodnie. Nie wiem co robić mój Arek przestał lubić spacery, do tej pory chodziliśmy po 3 godziny, teraz godzina spania i wrzask. Ostatnio wieją u nas straszne wiatry, moze się boi, ale jak bardzo wieje to nie wychodzimy, tylko wietrzymy się na tarasie. Muszę znaleźć jakiś sposób na te spacerki. Arek ma 3 msce i 10 dni a wazy 7200g jeszcze 3 tygodnie i robimy wyjazd z kosza wiklinowego do łózeczka. Na brzuchu poleży góra kilka minut, wrzask jest przeokrutny. Napiszę Wam co wymyśliła moja siostrzenica Oliwka 2 lata 10 mscy Gryzmoliła coś na kartce, jej tata wybierał się akurat do sklepu(tata młody sklerotyk, dostaje czasem spis od żony), - "masz tatusiu karteczkę, a wiesz co tu jest napisane? Kup kartonik mleka ...a najlepiej krowę". lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 18:12 Oj rzeczywiscie ten czas leci, nasze dzieci dorastaja, a my sie starzejemy... My jestesmy wlasnie po wizycie u rehabilitanta. Ufff co za ulga, nie musimy tam jezdzic. Pan pokazal nam jak mamy sie zajmowac dzieckiem, jak nosic, jak ukladac, zeby naprostowac krzywulca. Na wizyte dopiero za miesiac. Pan powiedzial, ze Albercik fizycznie jest rozwiniety jak dziecko 4 miesieczne, to fakt jest duzy i bardzo silny. A i dla tej asymertii bardzo dobrze jak dziecko lubi lezec na brzuszku. Obawialam sie, ze maly bedzie strasznie ryczal - jak to podczas takich badan ponoc bywa, a tu sie okazlo, ze maly caly zachwycony, usmiechal sie i zagadywal pana rehabilitanta. Szok, ale bylismy z niego dumni. A i z calej tej radosci po wizycie skoczylismy na male zakupki, i maz mi kupil klapeczki na lato - tylko czy bedzie w koncu u nas to lato??? Apropos to mi tez by sie przydala taka krowa ) Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 22:21 a ja załapałam lekkiego doła ale już mi trochę lepiej; byłysmy u neurologa i to ,że troche czasami wysuwa języczek to ok, to, że się spina do siadania to też ok, silna dziewczyna ale prostuje nóżki przy ciągnięciu za rączki (mi nigdy tego nie robi) więc zdiagnozowała wzmożone napięcie w nóżkach i rehabilitacja do tego usg główki (też efekt zachodzącego słońca) i profilaktycznie usg jamy brzusznej. no i może bym nie miała tego doła ale dziecko krzyczało przeraźliwie-pierwszy raz widziałam żeby mała rozpłakała się na sam widok obcej osoby; pani średnio przyjemna i rehabilitacja u niej w gabinecie + konkretne nazwisko i usg u konkretnej osoby + konkretne nazwisko; wysyłają się po znajomych, bo oczywiście dostać się do neurologa czy na rehabilitację państwowo jest niemożliwością; z tego wszystkiego idę do innego neurologa w poniedziałek, bo wiem że kieruje na rehabilitację do swojej przychodni bezpłatnie, więc przynajmniej będę wiedziała że nie chodzi o nabijanie kasy no i będę Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 22:29 a ja załapałam lekkiego doła ale już mi trochę lepiej; byłysmy u neurologa i to ,że troche czasami wysuwa języczek to ok, to, że się spina do siadania to też ok, silna dziewczyna ale prostuje nóżki przy ciągnięciu za rączki (mi nigdy tego nie robi) więc zdiagnozowała wzmożone napięcie w nóżkach i rehabilitacja do tego usg główki (też efekt zachodzącego słońca) i profilaktycznie usg jamy brzusznej. no i może bym nie miała tego doła ale dziecko krzyczało przeraźliwie-pierwszy raz widziałam żeby mała rozpłakała się na sam widok obcej osoby; pani średnio przyjemna i rehabilitacja u niej w gabinecie + konkretne nazwisko i usg u konkretnej osoby + konkretne nazwisko; wysyłają się po znajomych, bo oczywiście dostać się do neurologa czy na rehabilitację państwowo jest niemożliwością; z tego wszystkiego idę do innego neurologa w poniedziałek, bo wiem że kieruje na rehabilitację do swojej przychodni bezpłatnie, więc przynajmniej będę wiedziała że nie chodzi o nabijanie kasy no i będę miała porównanie diagnozy... ale po wizycie stresa miałam i płakałam pół nocy tak sie przejęłam malutką. chyba może być jeden rodzic chrzestny, ale wszystko zależy od księdza; u mnie formalnosci załatwia się na tydzień przed; Zuzia też zaczeła wydawać dziwne dźwięki i chyba jej się podoba i ciągle sobie pokrzykuje ale w zasasdzie do kogoś albo do swojego odbicia w lustrze albo do innych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Wiecie, że jest już marzec2005 na w oczekiwan 17.06.04, 22:53 MOja Inga krzyczy do lamp (na ścianie, przy suficie). A dziś na spacerze spuściłam budę i strasznie cieszyła się (krzyczała, machała rączkami i nóżkami) na widok drzew (jak ją niosę na rękach to tak nie reaguje). Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 17.06.04, 22:40 agagacek moja Inga też głowę pochyla na dół, ale to chyba nic złego. Reniu sernik to ja uwielbiam i sobie nie odmawiam. Gdyby nie to nadrabianie zaległości ciążowych (wcale nnie miałam ochoty na słodkie) to pewnie już bym miała z 5 kilo na minusie a tak kilko na plusie (do wagi wyjściowej sprzed ciąży) Moja Inga nie przepada za leżeniem na brzuchu. Kiedyś to ryczała od razu, teraz jest lepiej, bo leży rozgląda się i śmieje nawet, ale jak się zmęczy to buntuje się. Zdecydowanie woli siadanie. I okropnie się ślini przez te zęby. Nie wiem czy dziąsła już ją swędzą, bo gryzie wszystko z zasięgu ust? Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 07:16 Witajcie,marzenawl nie martw się na zapas idż do innego neurologa,może to tylko nabijanie kasy jak piszesz,kiedyś nie było tyle rehabilitacji a teraz?Ja jak czytam te posty o neurologach to mi ciarki przechodzą,też dostałam skierowanie od pediatry,bo dziecko przy niej nie podniosło główki(obudzone ze snu i płaczące!)Mówiłam,ze w domu podnosi,ale dała na wszelki wypadek i pewnie znając życie,na wszelki wypadek dostaniemy jakąś rehabilitację!Moja mama łapie się za głowe,czytając co ci lekarze wymyślają!Byliśmy u ortopedy zalecenia szeroko pieluchować i układac na brzuszku(katorga),a i lekarz powiedziała,że jak by dziecko nie mogło zrobić siusiu i przy tym by się prężyło a leciały by tylko kropelki to pod pachę i na ostry dyżur!-myślę,że ta wiadomość może się nam przydać bo czasem nie wiemy co robić w różnych sytuacjach!Ale się rozpisałam,pozdrwiamy!!!!Monika@Adrian Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: MARZEC 2004 18.06.04, 07:43 Kawal czasu mnie tu nie bylo ale zabawialam sie w handelek na allegro i tak mnie to pochlonelo i wciagnelo, ze hej. No ale wszystko juz sprzedane i nie mam sie czym podniecac wiec wrocilam potulnie na forum. Przeczytalam zalegle posty i doszlam do wniosku, ze z tymi skierowaniami do neurologow to chyba cos musi byc bo to jest niemozliwe, zeby prawie kazde dziecko cos mialo i sie nadawalo do rehabilitacji. Przeciez tutaj nawet statystyka bierze w leb. Moze to jest jakis sposob na kase czy to prywatnie czy panstwowo ? Co do snu na brzuszku itp.: przy synku tak sie o niego balam, ze spalam w nocy z reka na jego brzuszku (tak jak by mi to mialo w czyms pomoc). I teraz z Agatka powiedzialam sobie, ze nie bede sie stresowac. Kupilismy Angelcare - Agacia do lozka - monitorek pstryk i spimy spokojnie. Troche ten sprzet kosztuje ale przynajmniej spie spokojnie, naprawde spokojnie. Teraz tez ma zalaczony. To cudo dziala na "przewody" wiec o wytwarzaniu zadnego pola elekromagnetycznego nie ma tutaj mowy. W przeciwienstwie do niani elektronicznej, ktora zakupil moj maz i ktora mu do dzis wypominam bo szybciej ja slysze Agate niz ten sprzet zadziala, hehe (mimo, ze to Philips hehe). Aha, z tego co widzialam mozna pozniej (po roku czasu) monitor oddechu odpsrzedac na allegro wiec jakas czesc wydatku sie zwroci. Od wczoraj Agatka jest wlascicielka maty Tiny Love Zoo Deluxe Lights & Music. Uparlam sie na te wlasnie mate i jest ! A wiecie, ze myslalam o niej jeszcze przed Dniem Dziecka. No ale dopiero teraz sie udalo. Pan w mojej ulubionej hurtowni w Zabrzu (Baszaj wie o kogo chodzi) po naliczeniu dla stalych klientow sporego rabatu sprzedal nam ja w bardzo korzystnej cenie, z ktorego to powodu bylam bardzo zadowolona. Narazie Agatka patrzy na zabawki szeroko otwartymi oczami i probuje chwytac a ja mam cicha nadzieje, ze pole muzyczne zacheci ja do lezenia na brzuchu czego nadal szczerze nienawidzi. Ta mata to wlasciwie nagroda dla niej, ze musiala zniesc 3 "kujki" (DTP, polio, HIB) - wczoraj bylysmy na szczepieniu ... A jak nam zaczeli wyciagac inne zabawki Tiny Love to oniemialam. Cuda, cudenka. Powiedzialam sobie, ze z tego co zarobie na allegro znowu jej cos fajnego kupimy. Co do przekrecania sie na brzuch czy plecy to nic z tego. To nie w jej stylu hehe. Glowe przy noszeniu przodem tez pochyla do przodu ale wydaje mi sie, ze wtedy gdy chce cos lepiej zobaczyc, bo gapi sie wtedy w jakis okreslony punkt. No a waga Agatki taka sobie - 5650g. Ale dluga jest niesamowicie. Wczoraj kupowalam wlasnie ciuszki na 74 a body juz nawet na 80. Moze pani od szczepien w przychodni ma racje gdy mowi, ze sadzac po dlugosci jej stopek bedzie bardzo wysoka dziewczynka. Chyba po tacie hehe, choc ja tez do niskich nie naleze - 166 bez kapelusza. Ach i jeszcze musze Wam napisac, ze zanim zaszlam w ciaze wazylam 56 kg. Tuz przed porodem 86 !!! (tak, to nie pomylka). Teraz natomiast waze juz 66 bez ZADNEGO wysilku z mej strony. Agata wysysa mi chyba caly ten tluszczyk. Fakt, ze zostalo mi jeszcze 10 kilogramow wcale mnie nie martwi bo nie wiem jak to mozliwe ale mieszcze sie w wiekszosc moich ciuchow (z wyjatkiem tych bardzo dopasowanych i nierozciagliwych) wiec nie jest tak zle jak bylo na poczatku, gdy miescilam sie tylko w ubrania ciazowe hehe. Oby tak dalej. Chrzciny Agatki planujemy na koniec lipca, skromnie w sobote bez mszy. Tylko jest problem z chrzestna. Chrzestnego juz mamy. No ale moze cos wymyslimy. Male przyjecie bedzie w domu moich rodzicow. Obiad, ciasta, zimna plyta i koniec. No koncze, musze zjesc sniadanko zanim Agatka wstanie. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 12:43 Moja Ola od pól godz. lezy sobie w łózeczku otoczona pluszakami i "rozmawia" z nimi :aaaaaaa! Aż sprawdzam co chwile czy aby wszystko w porzadku bo az mnie to dziwi ze jesczce sie nie znudziła i nie grymasi. Ale w sumie mam bardzo grzeczne dzieciatko, w południe własnie o tej porze nakarmie ja i odkładam do łóżeczka, Ola chwile sobie "pogada" a potem zasypia. Nie pamietam takich sytuacji z moja starsza córcia wiec tym bardziej to doceniam. Co do slinienia to moje dziecko zaczęło chwytac wszystko w zasiegu raczek tj. najczęściej kocyk, podusie, pieluszke tetrową i od rau do buzi i mietoli, gryzie jak najeta. Może to tez syndrom zbliżajacego sie zabkowania? Jedyne co mnie troche stresuje to ze nie chce jeśc w pozycji (mojej) siedzącej - tzn. gdy siedząc trzymam ja na przegubie reki. Po prostu nie jest w stanie jeśc w tej pozycji dłuzej niz 1 min. Potem zaczyna sie rozgladąc, kreci głową lub wrecz wpycha mi głowe pod pache. Musze sie z nia położyć, brzuszek do brzuszka i je bez problemu. No i jak tu wziąc mała na dłuższy spacer?! Przeciez nie bede sie kładła na ławce w parku! O, zaczyna sie chyba denerwować. To lece sie położyć i dac jej cyca. PZDR.Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 13:04 Jezu, dziewczyny! Moja Oleńka przed chwila po raz pierwszy przekreciła sie na plecki!!! Ale jestem szczesliwa i dumna ! wycałowałam ja jak nie wiem, a ona tylko sie usmiechała jakby wiedziała ze zrobiła cos wyjatkowego! Nawet nie wiem jak to sie stało, połozyłam ja na brzuszku i nakrecałam jej karuzele nad łózeczkiem, a ona chyc - i na plecki! Byłam taka wzruszona że mi łzy pociekły! Rany, musze sie opanowac. Teraz bede pewnie namietnie kłaśc ja na brzuszku zeby sprawdzac czy nie zapomniała Całuski.aga. Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 18.06.04, 14:40 Muszę trochę popisać, trochę ponazekać i troche się pochwalić. Męża i Ani nie ma już od 9 dni więc mi smutno...zostałyście mi tylko wy dziewczyny Jestem dzisiaj wyjkończona po nocy. Młaoda budziął się chyba co 45 minut. Wydaje mi się że ma kłopoty z brzuszkiem - ona jest z tych co robi kupki co 5 dni, ale niestety po czopku i do tego te gazy...nawet infacol nie pomaga. masowanie brzuszka tez nie. Mozę macie jeszcze jakieś sposoby. Od wczoraj Małgosia dostaje żelazo, bo wykryto u niej małą niedokrwistość. Dodatkowo ma jeszcze łykać kwas foliowy, vit. B6 i vit. C. Nie wiem dokłądnie po co. Chyba muszejeszcze raz zadzwonić do tego lekarza, bo ile można podawac takiemu maluszkowi (no może przesadziłam z tym maluszkiem wkońcu ma ponad 7200 i za 3 dni kończy 4 miesiące). Oprócz tych nocy to Małgoś staje się wesołym dzieckiem. leży sobi śmieje sie do mnie i bawi zabaweczkami powieszonymi nad nią. Oczywiście ślini sie niemiłosiernie i zjada dwie piąstki (widocznie jedna to za mało). Nareszcie nie muszę jej cały czas nosić, bo już mój kręgosłup nie wytrzymywał. Dzisiaj pojechałam pozałatwiać sprawyz RP7 w swojej pracy i umówiłam się z Prezesem na przyszły tydzień na spotkanie. Zaprosiłam go do domu to może łagodniej zniesie informację że albo wracam na pół etetu albo wcale..... A on już dzisiaj się dopytywł kiedy wracam, bo mój dział trzeba rozbudowywać i powinnam zatrudnić nowe osoby, a on nie chce się w moje sprawy mieszać... trudna to będzie rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: MARZEC 2004 19.06.04, 00:13 I ja też nadrabiam zaległości. Nie mam czasu - calusieńki pochłaniają mi moje dziewczyny. I nie wiem, która więcej. W środę byłyśmy na szczepieniu - ryk i łzy; gdybym tylko mogła za nią te szczepionki wziąć.... Waży już sobie 5400g i ma 55,5 cm (za tydzień skończy 3 m- ce). Przy waszych to mikrus, ale widzę, że tak jak i wasze maluszki przez ten czas przybrała (3 kg). Zaczyna się przecudnie uśmiechać i mówi "ej". Do "mama" jeszcze daleko... Z przewracaniem się na plecy to przez przypadek - najcześciej po kąpieli gdy leży na brzuchu na ręczniku. Z tym leżeniem na brzuchu to ona akurat mi się udała - śpi (ale tylko w dzień, w nocy jeszcze nie jestem przekonana), a gdy nie śpi to trochę wytrzymuje (wygląda czasami jakby pomki robiła), a potem krzyki i najchętniej na rączki do pionu i zwiedzanie domu. Sara tego nie cierpiała. Poza tym nadal ma wilczy apetyt i coraz częściej je - może przez te upały. Czytam o tych neurologach i zastanawiam się czy Zuzka jest zdrowa czy moja pediatra czegoś nie widzi. Szczerze mówiąc to chwalę ją sobie - ma świetne podejście do dzieci no i nie muszę z niej nic wyciągać. Wszytsko mi tłumaczy. I już nie wiem czy tu się nie przejmują czy po prostu Zuzka to okaz zdrowia. Mężulek znowu mnie zostawił i stawi się w niedzielę. Słomiana wdowa ze mnie. U mnie waga ani drgnie. Mam cholerny apetyt na słodkie. Dzisiaj myślałam, że zwariuję. Jeszcze dzień a zacznę cukier wtryniać łyżeczkami. No i z ćwiczeniami też cisza. Codziennie mówię sobie "jutro zacznę" i jutra wiecznie nie ma. Zero motywacji. Idę odespać dzisiejszy dzień - dziewczyny mnie wykończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: MARZEC 2004 19.06.04, 10:55 cloud-ac, powinnaś być dumna z wagi Zuzi (oczywiście wogóle z córeczek ), bo moja Emilka (też 23/03) waży prawie tyle samo 5 450g, tylko jej waga startowa to 4 320... Mniej więcej od 3 tyg zycia jestem zmuszona ją "koksować" mlekiem modyfikowanym, bo na moim pokarmie to nikła w oczach - wagę urodzeniową osiągnęła dopiero w wieku 6 tyg. Poza tym na szczęście jest zdrowa Ale od przyszłego tyg (w urodziny 3-ego m-ca) mamy zacząć dawać zupki, a już pijemy soczki. Może to pomoże, zobaczymy... pozdrawiamy, Ola i Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Pół etatu w czasie urlopu wychowawczego: 19.06.04, 14:50 Dziewczyny, znalazłąm zapis w prawie pracy (podobno nowy). Jeśli chcemy wrócić na pół etatu to pracodawca MUSI nam to uwzględnić !!!! W prawie pracy istnieje następujący zapis: Art. 1867 [Obowiązkowe obniżenie wymiaru etatu] Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy wniosek o obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu. Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: Pół etatu w czasie urlopu wychowawczego: 19.06.04, 18:25 iwo_72! Fajnie ze jest taki zapis, bo tez sie zastanawiałam nad praca na pół etatu podczas wychowawczego. Tylko obawiam sie ze później moge miec problem z przywróceniem całego etatu, bo moim pracodawcom pół etatu jest akurat bardzo na reke. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: MARZEC 2004 - po chrzcinach 20.06.04, 21:45 Rety jaka jestem padnieta. W sobote poszlam do rodzicow i upieklam ciasto. Pozniej pojechalam szukac kosciola, ze spowiedzia hihihi, pozniej 17:30 nauki (uczylismy ksiedza kto co kiedy robi, bo sam nie wiedzial lub nie byl pewien hahaha). Chwile po 18 na pasie przypominalam sobie jak sie jezdzi samochodem i pojechalismy do znajomych ogladac mecz - porazka, jak Holendrzy mogli przegrac z Czechami 2:3 ehhh. Wrocilismy kolo polnocy i zabralm sie za robienie tasiemca (metrowca/przekladanca) jak zwal tak zwal Skonczylam kolo 3ciej, pobudka o 7 na karmienie i o 10 na dobre. Ustawianie stolow w sali telewizyjnej i kombinowanie talerzykow itp. pozniej pedem do moich rodzicow, zeby Mama przygotowala bet (ja w miedzyczasie karmilam), dalej na 13 chrzes i msza po tym pedem do akademika kroic ciasto i znosic na dol... goscie siedzieli do 16tej, pozniej 30 min sprzatanmie sali, godzina cycusiowania i do Dziadkow na tort (bo nie przyszli na ciasto po chrzcinach) nastepnie powrot po 19 i zmywanie zmywanie zmywanie... i oddawanie pozyczonych widelczykow talerzy i kubkow hihihi. Skonczylam i teraz ide myc Hanie bo sie wlasnie obudzila i zjada sobie raczke. Podczas chrztu Krzysiek trzymal caly czas bet, Hania nie plakala, wlasciwie caly czs spala a jak nie spala to ziewala Juz po mszy i wszystkim jak siostra chciala robic nam zdjecia na tle oltarza, Hania sie rozbeczala i dalam jej flache (dobrze ze troszke odciagnelam ) no to juz lece Chyba niczego nie pominelam Jestem skonana i padam POzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: MARZEC 2004 - po chrzcinach 20.06.04, 23:10 Ja juz tez po Jestem szczesliwa - tak sei wzruszylam po chrzcie ze prawie plakalam w kosciele A tak jestem zmeczona, z enapsize wiecej jutro, ale wszystko dobrze i to najwazniejsze Renia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 13:37 Gratuluje dziewczyny udanej imprezy ) Ja sie troche podlamalam, bo to juz ostatnie dni z dzidzia, oczywiscie od srody biore urlop wypoczynkowy, ale u mnie nie chca sie zgodzic na czesc etatu. Wiec albo moge zostawic dziecko na 11 godzin dziennie z obca baba, albo zostac w domu. No coz niewielki mam wybor ( Wczoraj bylismy na obiedzie u tesciow i tesciowa chciala nas chyba otruc potrawka z krolika. Buuu, boli mnie do tej pory brzuch, a maly nie mogl wczoraj usnac bardzo dlugo. Teraz spi na brzuszku i co jakis czas tylko slysze jakis jek lub westchnienie. No i jak tu kochac tesiowa, same powiedzcie??? Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 17:15 yasmin24, oni muszą się zgodzić na część etatu!!!!!! Taki jest Rozdział 8 art. 186 punkt 7 kodeksu pracy. Jesli chcesz wiedziec wiecej to napisz na priva!!! Ponieważ to u mnie 2 dziecko to mam jeszcze macieżyński do 25 czerwca, a później do końca sierpnia urlop. A później na pół etatu (chyba na około rok ale jeszcze nie wiem...) A my dzisiaj kończymy 4 miesiące!!!!!!!!!!!!! Ale to szybko leci .... Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 18:36 Cześć! Co do tego macierzyńskiego - niby się musi pracodawca zgodzić, ale jak się z nim pójdzie na noże, to nic nie chroni nas przed zwykłym wypowiedzeniem ...niestety...U mnie raczej i tak to nie wchodziłoby w grę. Ja kończę macierzyński równo 30 czerwca,, a po wykorzystaniu urlopu zaległego i większości teghorocznego od 16 tego sierpnia wracam do pracy , a Kuba będzie u mojej mamy od 7 rano do 15 tej, bo zamierzam korzystać z połączonej przerwy na karmienie i pracować 7 godzin . A za miesiąć zacznę małemu podawać juz jakieś niecycowe jedzonko, żeby potem moja mama nie miała cyrku. Kuba od wczoraj przewraca się z plecków na boczki , ale jeszcze nie wykombinował jak dalej przekopyrtnąć się na brzuszek i zaczyna płakać. A dzis nie wiem jak, obrócił się w łóżeczku prawie o 180 stopni. A z brzuszka na plecki zdarzyło mu się może ze dwa razy chyba przypadkiem zresztą. Dziś byłam u koleżanki, która ma 3 tyg. Mikołaja. Jaki on malutki...hehehe...Kuba wyglądał jak olbrzym . Pozdrawiam! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 20:33 Baszaj, tak do końca z tym zwolnieniem nie jestem pewna. Jutro dopytam naszego przyjaciela (właśnie zdał aplikację radcowską to jest na czasie), ale jak z nim wstępnie rozmawiałam to trzeba napisać jakoś tak, że to pół etatu to w zamian za urlop wychowawczy i wtedy nie mogą cie zwolnić (tak naprawdę przez 3 lata). Wiem ze to brzmi dosc niewiarygonie ale podobno to ochrona matek (tak jest podobnie w UE). Jak sie cos dowiem to oczywiscie napisze. Ja i tak planuje z tego skorzystac, niech mnie zwalniaja... Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: Jutro ostatni dzień macierzyńsiego :(( 21.06.04, 21:18 a mi się macierzyński kończy w czwartek+2 dni okolicznościowego za urodzenie to powinnam za tydzień iść do pracy-a jeszcze z szefem nie rozmawiałam, jutro zadzwonię-też z urlopów dozbieram do połowy sierpnia, do końca mi sie nie uda, potem mąż trochę posiedzi z małą; o byłam na weselu w sobotę, na ślub pojechaliśmy z małą i na godzinkę na wesele też, potem kapiel i do sąsiadów rodziców-ta pani jeszcze mnie pilnowała jak byłam mała-w czasie oczepin urwałam sie nakarmić małą i do rana, o tyle dobrze, że sala weselna 10 minut od domu moich rodziców, ale się wybawiłąm, a żarcia... jak to na weselu na wsi, nawet pojadłam dużo pieczonych i duszonych frykasów a się wytańczyłam, no cóż to pierwsze nasze takie wyjście jeszcze dzisiaj dojadam ciasta. mała miała wysypki po nabiale ale w którymś momencie odkryłam (bo apetyt przezwyciężył) że nic jej się nie dzieje po sernikach no i jem już większość rzeczy ale zawsze zaczynam od śladowych ilości ale i tak sernik cieszy mnie najbardziej no i najważniejsze-bylismy dzisiaj u następnego neurologa, mała zdrowa jak ryba, ale wykonamy wszystkie badania które zleciła poprzednia żeby ta mogła nam wpisac że można małą szczepić, bo mamy w książeczce wpisane zwolnienie ze szczepień na 2 mies. no i jeszcze muszę jej zrobić toksoplazmoże bo ja nie miałam w ciąży (nie wiem jak to wyszło), ale tak się cieszę-mała zadowolona, smiała się do pani i nie musze jej niepotrzebnie męczyć ćwiczeniami, żadnego wzmożonego napięcia mięśni..., ale ulga... Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 21.06.04, 21:48 A my pomieszkałyśmy sobie od piątku do dziś u moich rodziców, bo Romek dopiero jutro wraca i smutno nam tu samym było. W czwartek jedziemy na 2,5 tyg. do mojej babci na wieś. Super miejsce, bo w samym środku trójkąta Puławy/Kazimierz Dolny/Nałęczów. Poza tym Inga pozna swoją praprababcię. Mi macierzyński kończy się 2 lipca, potem do 9 września urlop wypoczynkowy a potem wychowawczy. Postanowione. O czymś jeszcze miałam napisać, ale zapomniałam. Kurcze może sobie potem przypomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
xyz24 Re: MARZEC 2004 22.06.04, 22:01 Witajcie, a ja pochodze z Puław i spedzimy tam z Karolinką (21.03) nastepny tydzień. Babcia sie strasznie cieszy, a ja nadrobię zaległosci u fryzjera i kosmetyczki. Miłego pobyty życzę!!! Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 21.06.04, 21:51 ja nie wzięłam okolicznościowego? Jeszcze można? A czemu mi kadrowa nic nie powiedziała???? Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 06:55 Należą się nam 2 dni urlopu okolicznościowego tak samo jak tatusiom W zeszłym tygodniu wypisywałam wniosek urlopowy z wyszczególnionymi tymi dniami i nikt w kadrach tego nie skomentował - inna sprawa, ze również nikt nie powiedział mi że tak można Na szczęście mąż ma lepsze układy u siebie w kadrach i tam sie tego dla mnie dowiedział. pozdrawiam, Ola Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 08:58 Cześć! Co do tego okolicznościowego, to u mnie w banku powiedzieli, że mi się nie należy, bo taki urlop jest związany z danym zdarzeniem, np. poród, pogrzeb itp. a ja od razu dostaję macierzyński, a potem to już niby za późno...pytałam o to jeszcze w ciąży...i teraz nie wiem, czy się wykłócać i jakie argumenty podać? Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 11:14 Czesc! kazdemu sie naleza 2 dni okolicznosciowego, niech Ci nei gadaja bzdur! Najlepiej pogrzebac w kodeksie i powolac sie na paragraf. Widze, z enie bede jedyna na wychowawczym? Bo juz sie czulam nieco dziwnie... Planuje przez rok, a Wy? Chyba z ebede miala dosc monotonii Renia Odpowiedz Link Zgłoś
agagacek2 Re: urlop okolicznosciowy 22.06.04, 12:28 U mnie tez sie chyba skonczy na wychowawczym. Macierzynski mam do 12 lipca, potem mniej wiecej do konca sierpnia wypoczynkowy a potem...no cóz chyba zostane w domciu, przynajmniej do konca roku. Szczerze mówiąc nie wiem jak zwiazemy koniec z koncem, lae z drugiej strony i tak cała moja pensja poszłaby na opiekunke. A tak w ogóle to wysyłam męza do pracy na baaaaaaardzo długo i jesli mu sie uda to bedzie sobie pływał na statkach i zarabiał pieniązki. Narazie czeka na rozmowe kwalif. i jest w stresie ( czyt. "nie podchodź bez noża!"). A moja Olenka nie robiła kupki przez 5 dni wiec załadowałam jej czopka i po kilku godz. nie wiedziałam jak mam ja rozebrac, bo miała brudne po prostu wszystko - łącznie ze skarpetkami A do tego ma katarek i w nocy strasznie charczy i sapie, denerwuje sie że nie moze swobodnie oddychac - moze poradzicie jak jej pomóc (poza oczywiscie ściaganiem kataru guszka i czyszczeniem patyczkami). Całuski, Aga. PS. Aha, jak sie u nas zrobiło w koncu ładnie to moja Weronika rozłozyła sie na angine...Ehhhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: katarek 22.06.04, 14:35 Też ostatnio przerabiałyśmy katar Na szczeście juz się kończy. Ja zaryzykowałam i stosowałam "olbas oil" - piszą żeby stosować u dzieci powyżej 1 roku. Kilka dosłownie kropelek wylałam na pieluszkę i powiesiłam niedaleko łóżeczka - pomogło! pozdrawiamy i życzymy dużo zdrówka, ola i emilka Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 urlopy i inne 22.06.04, 21:50 Z okolicznosciowym to mam wątpliwość, ale są przecież jeszcze 2 dni "opieki nad dzieckiem" raz w roku Nam macierzyński kończy się 5 lipca - reszta to sztukowanie urlopami - może z miesiąc pociągniemy Kurcze, nie chce zostawić mojego misia, ale jeżeli teraz nie wróce, to pewnie mogę się pożegnać z robotą, bo to gorący stołeczek, i tak dziwię się że mój przełożony nie wstawił nikogo na moje miejsce, tylko wszystko wrzucił mojej zastępczyni, która biedaczka nie wytrzymała psychicznie i przenosi się gdzie indziej. Jak Wam wspominałam, mam jeszcze dwóch starszych synków (12 i 15) i niestety nie mogę pozwolić sobie na komfort wychowawczego, ale strasznie się boję i jeszcze nie znalazłam odpowiedniej opiekunki. Liczę na wygraną w Totka i pozycję rentiera dożywotnio lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: urlopy i inne 23.06.04, 09:36 Z tym okolicznościowym to zadzwonię do kadr, ale po powrocie. Opiekę ma mój mąż, tak podaliśmy u niego w kadrach, bo ja póki co mam zaplanowany wychowawczy. Cały czas chciałam wypisać wniosek do marca 2005, ale chyba wypiszę do września. Zastanowimy się jeszcze, bo zawsze jak coś można przeciez przedłużyć. XYZ mogłybyśmy się spotkać, tylko nie wiem jak u mnie będzie z transportem Tak kochane ja tu piszę zamiast się pakować. Wyjazd jutro z samego rana. Zostanę tam chyba do 11 lipca. Żeby tylko pogoda dopisała. A dziś jeszcze do taty z "kwiatkiem" trzeba polecieć. No dobra, jak znajdę chwilkę to wpadnę tu jeszczedziś a jak nie to trzymajcie się i do spisania po powrocie. Pa! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg szczepienia 23.06.04, 15:31 Wreszcie Hania zosta;a zaszczepiona. Zniosla to bardzo dzielnie. zaplakala tylko chwilke podczas wstrzykiwania, ale przytulilam i juz bylo dobrze Zostala zaszczepiona szczepionka INFANRIX-IPV+Hib (130zl) 4. sierpnia znow bedzie szczepiona. Poki co chyba wiecej mi spi Wlasnie czytam sobie ulotke o tym co jej podali Pozdrawiamy Jolka i Hania PS. 26 wyjezdzamy na Polwysep Helski gdzies na miesiac, albo ciut dluzej, chyba ze Krzysiek mnie wkurzy, to wrocimy wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: urlopy i inne 23.06.04, 16:10 A ja wlasnie wrocilam z pracy. Zlozylam wniosek o urlop wypoczynkowy - cale 41 dni. Rozmawialam o 1/2 etatu, nic z tego, kierowniczka podpytala pare osob. Oczywiscie musza sie zgodzic, ale nie wiadomo na jak dlugo, wiec moge byc po miesiacu zwolniona. Echhh i tak nie przepadalam za ta praca... Urlop okolicznosciowy nam podobno nie przysluguje, jedynie 2 dni opieki nad dzieckiem. A ja szaleje kolejny dzien z truskawkami, jakos mlodemu nie szkodza, wiec jem do woli, jakos wyjatkowo w tym roku mi smakuja ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: urlopy i inne 23.06.04, 20:38 No to ja troche podyskutuje z wami: Ja bym tam nie za bardzo wiezyla kierowniczce w pracy ani kadrowej. Ja zamierzam sie troche poklocic o te pol etatu. Moj prawnik (jest tez prawnikiem w duzej miedzynarodowej korporacji) twierdzi ze wlasnie po to wymyslono to pol etatu zamiast urlopu wychowawczego, zeby matka byla chroniona od zwolnienia (tak jak na wychowawczym) ale mogla troche zarobic. To jest nowosc bo kiedys nie wolno bylo takze dorabiac na urlopie wychowawczym, a teraz: Art. 186 2 [Praca zarobkowa w trakcie urlopu] § 1. W czasie urlopu wychowawczego pracownik ma prawo podjąć pracę zarobkową u dotychczasowego lub innego pracodawcy albo inną działalność, a także naukę lub szkolenie, jeżeli nie wyłącza to możliwości sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem. Art. 186 7 [Obowiązkowe obniżenie wymiaru etatu] Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy wniosek o obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu. Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika. I tu oczywiscie trzeba prawdopodobnie poprawnie napisac to podanie o zmniejszenie wymiaru pracy, czyli zawrzec w podaniu wpis o tym ze jest to w "ramach urlopu wychowawczego"... jeszcze nie wiem do konca, ale pocwicze ze swoim prawnikiem i na swoim pracodawcy. Bede informowala o postepach. A TERAZ INNE SPRAWY: Malgosia rosnie jak na drozdzach, nosi ubranka 74/80... Niestety jest dzieckiem pulchniutkim, ma druga brodke i niestey cos pod ta brudka (na szyjce) sie zrobilo, takie wstretne czerwone plamy. Bylismy u lekarza, dala jakies macsci , ale przy takich temperaturach niechce sie to goic. Posmarujemy jeszcze ze 2 dni i chyba znowu pojdziemy do lekarza.... Jeszcze sie pochwale, ze Malgos nareszczie sama robi kupki (do niedawna robila raz na 5 dni i to po czopku). Wydaje mi sie ze pomoglo jej zelazo (ma mala niedokrwistosc i zaczela dostawac zelazo w kropelkach). Strasznie sie ciesze, bo sie malenstwo meczylo a teraz robi sama raz na 2 dni!!!!! Ale sie rozpisalam, ale wlasnie polozylam mala a jestem sama z dziewczynami w domu, bo maz gdzies po swiecie sie szlaja....echhhhhh temu to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: szczepienia 23.06.04, 21:35 Cześć! U nas Mati też nie płakał przy tej szczepionce i również sporo spał poniej (przez dwa dni). Miłych wakacji i daj znać jak wrócicie, to może znowu wybierzemy się na mały spacerek Pozdrawiamy Gosia i Mateusz Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 DZIEN TATY 23.06.04, 16:57 Witajcie! dawno nie pisalam, ale UPC ukaralo mnie ze za duzo danych sciagalam przez internet i zwolnilo mi lacze do 32kB/s!!!!!!!! Nie otwiera mi sie praktycznie zadna strona .Od pierwszego lipca "kara" zostanie odblokowana. Wiecie ze dzis dzien Ojca? Ja zdazylam zlozyc mojemu mezowi zyczenia rano, a potem wyprowadzilam sie z Zuzia do siostry, poniewaz maz ma OSPE WIETRZNA!!!! Nie chorowal biedak w dziecinstwie to teraz go dopadla (ma 32 lata).Dzwonilam do mojego pediatry i powiedziala ze Zuzia nie musi, ale moze sie zarazic.Jesli takie malenstow zachoruje istnieja okropne powiklania...Wiec bylam zmuszona opuscic mojego meza- bardzo sie o niego martwie bo ospa u doroslych to prawdziwy koszmar.Dzwonie do niego co 10 min i bardzo sie denerwuje.Jesli Zuzia sie zarazila to bedziemy dopiero wiedziec za 2 tygodnie (tyle mija od zarazenia do czasu wystapienia objawow). caluski Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: DZIEN TATY 23.06.04, 23:45 Aniu z tego co wiem to ospą zaraża się już wcześniej, zanim pojawią się objawy. Oby mała nie zachorowała. Nasz tatuś dostał od Ingusi różyczkę i słonika na szczęście (mała prawie sama trzymała kwiatek hi hi). No a my już spakowani i jutro wyruszamy. Boże ja to jestem uzależniona chyba od forum a przez te 2 tyg. będę odcięta od świata Jak możecie to sprawdźcie z tymi dwoma dniami okolicznościowego. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: marzec 2004 24.06.04, 15:39 u mnie nie robią problemu z okolicznościowym, więc się na wszelki wypadek nie pytałam; dzisiaj ostatni dzień macierzyńskiego,a wczoraj zawiadomiłam szefa do kiedy zostaję na wypoczynkowym, luz na razie; kupy u mnie to nawet 4-5 dziennie i ostatnio znowu jakieś rzadsze i znowu potrafią z pampersa pleckami wypłynąć, szczególnie po przerwie--jak sie nazbiera; wczoraj zrobiliśmy usg głowy i brzuszka-wszystko ok, ale jak sobie przypomnę tą babę która mi tłumaczyła że mogło dojść do niedotlenienia podczas porodu i do zmian w mózgu... brrrr nie mogę się zdecydować na ubranko dla Zuzi do chrztu-chciałam skromnie to jak kupiłam i założyłam w domu skromną lnianą sukienkę to wyglądała jak w worku, dzisiaj dla odmiany zajrzałam do wójcika-no sa jak dla królewny, ale też raczej więcej nie założę no i kasa też niezła... anajgorsze jest to, że pod nosem mam same drogie sklepy a mąż ostatnio jakoś nie może sie wyrwać z pracy tak, żebym mogła wziąć samochód i gdzieś podjechać o rozsądnych godzinach; zdecydowałabym się juz nawet na tego wójcika, odżałowałabym, ale ciotka robi dla niej czapeczkę na szydełku taką ażurową i chyba by nie pasowała do takiej szerokiej sukienki, ehhh, ale problem a jak sobuie pomyśle tym całym gotowaniu o i sprzataniu.... Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Re: okolicznościowy itd. 24.06.04, 18:02 Z tym okolicznościowym to nie bardzo chce mi się wierzyć. Znalazłam coś takiego (...)Kiedy wykorzystać zwolnienie? Zwolnienie od pracy przysługuje pracownikowi, który znalazł się w niecodziennej sytuacji życiowej. Dlatego jego wykorzystanie powinno nastąpić w dniach następujących bezpośrednio po wystąpieniu zdarzenia. Przyjmuje się, że między zdarzeniem a nieobecnością pracownika powinien istnieć pewien związek przyczynowy. Najczęściej zwolnienie to wykorzystuje się na załatwienie formalności związanych ze zdarzeniem. Niecelowe jest wykorzystanie zwolnienia w terminie późniejszym, chyba że pracownik udowodni, że zaistniał związek między wykorzystanym zwolnieniem a zdarzeniem.(...) www.infor.pl/dokument.html?P180=I26.2003.018.000000100&komentarze=1 To chyba aktualne (artykuł z 2003r.) Zuzka zaczyna nieźle popiskiwać z uciechy do miśków i grzechotek zawieszonych nad nią. Troszkę sobie gaworzy. Kupki nadal jak musztarda i raz na dobę. Zaczynam się dopatrywać podobieństw do Sary w jej wieku (zdjęcia, bo pamięć jednak nie jest aż tak fotograficzna). Jedno jest pewne - będzie tak samo późno chodzić spać (ok. 23.00). Kolek nie ma, ale spania też. Ja sobie mogę nosem zaryć w poduchę a one obie mają jeszcze wigor. Najgorzej jest jak mężulka nie ma (ostatnio niemal co dzień - dom jak hotel, tylko do przespania i rano jazda za robotą). Cóż, tak to już jest. Dziewczyny, życzę wam żeby chrzciny szybko minęły i zostały wam same miłe wspomnienia. Ja nie mogę narzekać, bo moje przyjaciółki prawie wszytsko za mnie zrobiły, ale i tak młyn był i tylko czekałam żeby się ten dzień (dość upalny) skończył. Dziś ożarłam się truskawek (prawie 1kg - z cukrem i część w koktajlu z kefirem). Tyle, że dobrze mnie przeczyściło po tej ilości. I tyle mi Zuzka dała napisać. Dobrze, że Sara jeszcze drzemie. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: okolicznościowy itd. 25.06.04, 10:34 Hej! jAK szukalam stroju na chrzest to zalowalam ze nie mam dziewczynki (super sukienusie) - taki byl dla nich wybor, ale dla chlopcow sa extra tzw ubranka marynarskie (jakos nie trawie ani falbanek ani 100% bieli ani atlasow) i dwoch chlopcaw wasnie w takim stroju bylo do chrztu. A chrzest tez mialam z pomoca mam i szwagierek - i polecam karmienie w zamknietym pokoju - dla zdrowia psychicznego swego i dziecka Ale i tak w poniedzialek jeszcze chodizalam do tylu - 12 osob pzred 2 doby w jednym mieszkaniu to jest wyczyn... W srode dostalam Graco Citisport i teraz czekam na sposobnosc do wykorzystania Renia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: MARZEC 2004 25.06.04, 10:45 usenet.gazeta.pl/usenet/0,3.html?group=pl.soc.prawo&tid=1048716&pid=&strona=0 polecam ten watek: odpowiedz na pytania odnosc\nie wychowawczego, pol etatu i wymiaru urlopu Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: MARZEC 2004 25.06.04, 14:55 A ja muszę się pochwalić, że dziś na tydzień wyjeżdżam do moich rodziców do Ustki. Po ostatnich chorobach, szpitalach i innych zmartwieniach jestem wykończona. Ufff, mam nadzieję solidnie odpocząć. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Do dziewczyn z Trojmiasta... i nie tylko 25.06.04, 15:01 Bylam dzisiaj z Jagodka u rehabilitantki (pediatra zauwazyla lekkie napiecie miesniowe). Dostalam cala liste cwiczen i zasad postepowania. Wiekszosc z Was miala kontakt z rehabilitantem wiec wie o co chodzi, takze ja nie bede sie o tym rozpisywac (chybaze, ktos chce, to zapraszam na priv). Jedna z podstawowych zasad to noszenie dziecka w pozycji "na Budde" lub jak kto woli "na fasolke". I tu przechodze do pytania: czy wiecie, gdzie w Trojmiescie mozna kupic taka chuste do noszenia dzieciaczkow, jak nosza dzieci w Ameryce Pld. lub w Azji. W Warszawie to wiem gdzie, ale jutro wyjezdzam na caly miesiac do Rodzicow do Gdyni i nie zdaze juz tu kupic, a chcialabym z Jagodka chodzic nad brzegiem morza, co z wozkiem mi sie nie usmiecha. Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko, nie wiem czy bede sie odzywac, bo dostep do internetu bede miec ograniczony, ale na pewno bede Was czytac, wiec nie zapominajcie o mnie) Zycze Wam udanych wakacji i malo stresow zwiazanych z powrotem do pracy (ja we wrzesniu brrrrrrrrrrr (( Acha, i pochwale sie jeszcze, ze znalazlam nianie dla Jagodki, ale jaka bedzie - to sie okaze. Buzka Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Smutek 25.06.04, 23:03 Czytalam forum pt"chore dziecko, strata dziecka".Czytam od wczoraj.Poznalam wiele histori, bardzo smutnych histori, na wspomnienie ktorych placze. tak bardzo im wspolczuje.My dzielimy sie tu radosciami, cieszymy sie z pierwszych usmiechow naszych zdrowych dzieci.One tam pisza o swoich aniolkach, o poronieniach, o okropnych niezdiagnozowanych chorobach.O smierci.Sama kiedys poronilam, wiem co znaczy czuc te potworna pustke. Nie wiem po co wam o tym pisze, wiem ze doceniacie to ze nasze dzieci sa zdrowe. Moze warto czasem pomodlic sie, pomyslec chociaz o tych umeczonych matkach? zajrzyjcie czasem na to forum, napiszcie pare slow wspolczucia, do dla nich bardzo wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: MARZEC 2004 26.06.04, 10:32 Hej Dziewczyny Hania dzis konczy 3 miesiace Caly czas jest wesolutka i zaczepia wszystkich. Uwielbia sciagac sobie na buzke kocyk, albo cala zakryc sie pielucha. Mietosi kazdy material w zasiegu raczek Jak trzymam ja na rekach, to ciagnie glowe do gory jakby chciala sie podniesc. Piastki nadal wpycha do buzi, ale ulubiony jest kciuk lewej raczki Dzis wyprowadzamy sie z akademika i jedziemy do taty Hani, zobaczymy jak bedzie. Bedziemy w Kuznicy, na Polwyspie Helskim, jak ktos sie bedzie wybieral i chcialby sie spotkac, to dzwoncie albo smsujcie: 502972149 Calujemy i pozdrawiamy Jolka z Hania (26.03.2004r) Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: MARZEC 2004 26.06.04, 14:18 Ja bede caly lipiec w Gdyni, wiec jesli wybiore sie na polwysep, to dam znac - chetnie sie spotkam. Jola - Ty nie wiesz, gdzie mozna kupic taka chuste do noszenia maluszka? A gdzie jest jakies miejsce gdzie mozna najtaniej kupic mate edukacyjna z Tiny Love? W Trojmiescie oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: MARZEC 2004 28.06.04, 23:55 Cześć! Niestety nie wiem gdzie można kupić tę chustę, ale matę edukacyjną najtaniej dostaniesz w hurtowni Akpol( w Gdańsku na Jaśkowej Dolinie, a w Gdyni na Morskiej koło kościoła, w budynku Zatoki). Jeśli będziesz chciała mogę udostępnic ci kartę stałego klienta, to będziesz miała jeszcze 3% zniżki. Pozdrawiam Gosia i Mateusz (24.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: MARZEC 2004 29.06.04, 00:27 No wlasnie, mata edukacyjna najtaniej w Akpolu (232 zl) ale na nia karta nie dziala. Z ta husta, to tez nie wiem, bo sie nie interesowalam. Pozdrawiam z Polwyspu, no i postaram sie jak najczesciej wpadac na forum Buziaki!!! Jolka z Hanią Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: MARZEC 2004 27.06.04, 16:40 Cześć dziewczyny Moja Karolcia dzisiaj w nocy dostała temperatury 39,5 stopni, po wizytach u l;ekarzy nic nie stwierdzili, zbijamy temperaturę czopkami, jutro będzie badanie moczu, ewentualnie podejrzewają trzydniówkę. Bardzo się boje, czy to czasem nie coś poważnego - w razie jakichkolwiek złych objawów - mwymiotów, itd mam jechac do szpitala. Tzrymajcie za mnie kciuki, żeby to nie było nic groźnego Karina Odpowiedz Link Zgłoś