Kwiecien 2004 :)

    • charemska Re: Kwiecien 2004 :) 10.05.04, 14:34
      Melduje sie karola z olafkiem.
      urodzil sie 08.04.04. o godz.02.40
      mial 56 cm i wazyl 3400.termin mialam na 03 04 04
      Slub 11 10 2003 katowice
      • titicaka Re: Kwiecien 2004 :) 11.05.04, 14:58
        ufff wreszcie tu dotarlam ...
        Tesknilo mi sie za Wami , a dzisiaj snila mi sie Ewa i jej Julka i
        stwierdzilam ,ze musze koniecznie wygospodarowac czas i zajrzec ,czy wszystko
        jest w porzadku . No i chorubsko ...sad calusy dla Julki , niech wraca do
        zdrowia.
        Jestem okropnie zabiegana , musze poprawic liste , zaczne nowy watek po 200
        nowa uzupelniona lista .
        Gosia trzymam kciuki , przykro mi ,ze tak sie meczysz ,pisz co i jak!
        Musze przeczytac wszystkie posty,bo jestem bardzo ciekawa co u Was ... kiedy ja
        to nadrobie uncertain?
        A co u nas: Álex jest wspanialy ,grzeczniutki , kolki nie ma juz od bardzo
        dawna, je ladnie i widac ,ze przybiera na wadze , do pediatry idziemy 20 wiec
        napisze ile przytyl smile. Wogole uwielbia sie rozgladac , smieje sie jak udaje
        konika tzn. rzenie konika smile)) , jedynie co to w dzien bardzo malo spi , a w
        nocy przesypia ok 5,5 - 6 godziny (kapiel o 21 ,potem spi od 22 do 3-
        4 ,nastepnie jedzonko i 2,3 godz spania ,jedzonko no i zabawa zabawa
        zabawa ,caly dom na nogi).Nie wiem czy widzialyscie zdjecia ,ale dostalismy
        swietny kocyk z pluszakami i piszczalkami wink itp...)na ktorym uwielbia lezec i
        sie przygladac zwierzatkom . Bardzo polecam :
        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=20228&q=Álex&k=7
        , jeszcze mam pytanie czy ktos kupil juz zabawke gimnastyczna ? My mamy
        zamiar ,ale nie wiemy jaka ... ?
        Álex juz wyglada bardzo dorosle szczegolnie w takich sweterkach i spodenkach ,
        mam ochote go zjesc .No i nauczyl sie pieknie manipulowac mama uncertain.
        Bardzo tez lubi sluchac muzyke klasyczna , bardzo sie wycisza przy niej.
        Jedynie co to wczoraj mial bardzo zly dzien , marudzil od rana do nocy ... to
        chyba przez pogode lalooooooooo okropnie.
        A ja kiedy moge zostawiam go z tata i wymykam sie na zakupy , super jest sie
        tak zrelaksowac od czasu do czasu ,choc przez cala droge mysle jak oni sobie
        radza i dzwonie co 15 minut.
        Pozdrawiam Was
        Beata i Alex za 9 dni 2 miesieczniak



        • titicaka Re: Kwiecien 2004 :) 11.05.04, 15:04
          oj ale barobilam bledow stylistycznych ,nie zwracajcie uwagi ... uncertain
          Bea
          • jula124 Re: Kwiecien 2004 :) 11.05.04, 21:43
            cze mamuśki. jestem tutaj nowa, mam nadzieje, ze mnie przygarniecie. miałam
            rodzić 3 maja, ale zostałam mamą już 23 kwietnia.poród miałam lekki i teraz
            mam już 18- dniowego Natanielka.Na razie jest bardzo grzeczny,w nocy śpi z nami
            od 1- wszego karmienia, a w dzień w swoim łóżeczku. Jest zdrowiutki, tylko
            ostatnio na twarzyczce pojawiły mu się krostki, ni to potówki, ni to alergia?
            jutro zobaczy go moja mama, która jest pediatrą. jak się czujecie dziewczyny,
            ja to już w sumie dobrze i psychicznie też lepiej ,te hormony.zaczynam się
            gimnastykować.zastanawiam się jak długo utrzymuje się ta krecha na brzuchu?
            aha, a małemu jeszcze nie odpadł kikucik. pozdr, mam nadzieję, że uda mi się
            jutro wyskoczyć do fryzjera, pierwszy raz bez dzidzi, bo mam urodziny, mam
            nadzieję, że załatwię to ekspresowo i mąż sobie poradzi.jula
            • lidszu Re: Kwiecien 2004 :) 12.05.04, 00:50
              Hej,
              Witam Julę i Natanielka-niech mały dobrze się chowa.
              Wczoraj na moja Inga miała sądny dzień. Od samego rana płakała i w ogóle nie
              mogłam jej uspokoić. Usypiła przy piersi, ale po odłożeniu od razu się budziła
              z płaczem. Zaczęłam ją przepajać rumiankiem, ponieważ bałam się że będzie ją
              bolał brzuszek z przejedzenia. Myślałam, że to kolki, ale wieczorem
              uświadomiłam sobie, że w niedzielę jadłam kotlety mielone (zrobione przez moją
              mamę), które niestety zawierały w sobie cebulę (zobaczyłam to dopiero przy
              ostatnim kęsie. Całe szczęście wieczorem już przestał jej dokuczać brzuszek i
              nawet udało nam się spokojnie przespać noc.
              W ogóle córcia ostatnio jest niespokojna ponieważ bardzo czujnie śpi, nawet na
              spacerze po godzie budzi się z płaczem. Przed uśnięciem też płacze i
              zastanawiam się dlaczego, gdyż ma sucho i jest najedzona. Pozatym jest kochana.
              Coraz więcej czasu spędza na rozglądaniu się, bardzo lubi jak jestem blisko
              niej i do niej mówię i ją dotykam. Robi przy tym nieziemskie minki i uśmiecha
              się do mnie.
              W przyszłym tygoniu idziemy do ortopedy na sprawdzenie bioderek.
              małe_co_nico - moja Inga też nie mogła zrobić kupek (robiła średnio jedną na 3
              dni - co sprawiało jej dużo kłopotu). Od mniej więcej tygodnia podaję jej Gripe
              Water (wodę koperkową - dostępną w aptekach) dzięki czemu w tej chwili robi
              kupki raz na dzień. Może spróbuj z tą wodą, nam lekarka kazała podawać 4X po 5
              ml po jedzeniu. Inguni też lepiej odchodzą gazy i jest o wiele spokojniejsza.
              pozdrawiam,
              Lidka
              • mag-da Re: Kwiecien 2004 :) 12.05.04, 15:16
                Czesc witam nowe mamy bardzo serdecznie. Ja tez wczoraj mialam okropna noc moj
                synek nie chcial spac. Padl mi dopiero o 2.30 nie mam pojecia dlaczego. Nie
                plakal tylko jadl i jadl. Myslalm ze go bedzie bolal brzuch ale nic takiego sie
                nie stalo. Teraz spi jak zaczarowany. Jeszcze musimy sie oboje duzo nauczyc. On
                nie ma jeszcze dwoch tyg. i wszystko mnie niepokoi, ze sapie, ze spi, ze nie
                spi itp. Dobrze ze jest to forum poczytam sobie o waszych dzieciach i sie
                uspokajam, wiem ze dzieci tak poprostu maja. Dzieki.
                Pozdrawiam
                Magda i Henryczek
                • zofia78 Re: Kwiecien 2004 :) 13.05.04, 10:01
                  A ja sobie dzieisaj nareszcie pospałam. Lidzia budziła się równo co 3 godziny
                  na jedzonko i zasypiała od razu. Już od tygodnia nie było takiej nocki. I całe
                  szczęście, bo nie mogę przespać się w dzień, wróciła Marysia i to z gorączką
                  39,4 st. C i siedzi w domu, muszę i dla niej wygospodarować czas. Dzisiaj
                  jedziemy do lekarza, ja myślę, że to angina, bo ma problemy z przełykaniem.
                  Boję się, żeby nie zaraziła małej.
                  Lidko, mojej córeczki w ogóle nie można odłożyć do łóżeczka, śpi wtedy przez
                  jeszcze około 3 minuty, a potem syrena. Chyba, że odłożę ją na brzuszek, w
                  takiej pozycji śpi. Nie wiem, czy dobrze robię z tym kładzeniem na brzuszek,
                  ale tylko tak sama śpi no i oczywiście tylko w dzień, kiedy jej pilnuję. Poza
                  tym sama sobie przekłada główkę to na jedną to na drugą stronę. Myślę, że nic
                  jej nie będzie od tego. Ja Wy dziewczyny kładziecie swoje dzieciaczki? jestem
                  bardzo ciekawa. W ogóle jest słodka, tak że by sie chciało ją zjeść. I coraz
                  bardziej podobna do mnie.
                  Pozdrawiam Wszystkie mamusie i te znane i nowe z dzieciaczkami.
                  Zosia
                  • jagna.04 Re: Kwiecien 2004 :) 13.05.04, 12:10
                    Witam przede wszystkim Mag-dę, Winię, Joasiiika, Monikaps, Karolę i Julę i ich
                    dzieciaczki. Dziewczyny gratuluję i życzę jak najwięcej radości z macierzyństwa.

                    Dziś za oknem fatalna pogoda i pewnie nie uda nam się wyjść a szkoda, bo
                    pomijając spacer i świeże powietrze to jestem do soboty sama z synkiem i mam
                    przetrzebioną lodówkę, a buuu.
                    Byłam wczoraj z malutkim u pediatry i stwierdziła, że jest super fajnym
                    facetem, tyle że obżartuchem. To jego skrzeczenie, przeciąganie się i
                    marudzenie to podobno gazy. Stwierdziła,że ma leniwą perystaltykę jelit i
                    zaleciła przepajanie herbatką koperkową (co i tak robiliśmy) i przepisała
                    laktazę. Ale z tą laktazą mam mały problem, bo na opakowaniu jest napisane,że
                    jest dla dorosłych i teraz boję mu się podać a p. dr będzie dopiero w przyszłym
                    tyg. Może któraś z Was zetknęła się z tym enzymem i podawała swojemu malcowi?

                    Poza tym mam kryzys. Od kilku nocy czuwam przy moim skrzekusiu i jestem
                    wykończona. Do tego zaczął się zakrztuszać przy jedzeniu. Jak się to dzieje to
                    ja wariuję. W tej chwili naprawdę boję się karmić. To nienormalne! Ale boję się
                    że źle lub za późno zareaguje i stanie się coś okropnego. Boję się ,że ten mój
                    stres nie wpływa dobrze na Nikodemka i na moją laktację.
                    Dziewczyny, piszecie często że Wasze dzieciaczki zasypiają przy piersi, tzn. że
                    nie odbija im się po jedzonku? Mój mały nie lubi noszenia na ramieniu z pełnym
                    brzuszkiem, a nawet jeśli na to pozwoli to i tak raczej nie ma to wpływu na
                    odbijanie.
                    Mam jeszcze pytanie o ulewanie, czy jeśli uleje się dziecku a za chwilę domaga
                    się dokładki czy dostawiacie je do piersi? Ja swojemu odmawiam, ale czasem po
                    paru minutach ulegam i okazuje się ,ze to bardziej chodzi o tulenie do piersi
                    niż samo jedzenie.

                    Dorotko, jak z Twoim mleczkiem, jest poprawa?

                    Przepraszam za moje żale, pozdrawiam
                    • winia5 Re: Kwiecien 2004 :) 13.05.04, 22:02
                      Witajcie,
                      u nas jakoś leci pomalutku. Jutro minie tydzień jak jesteśmy w domku.
                      Szymek je co trzy godzinki, w nocy budzi się między 1-2, a potem 5-6, także na
                      nieprzespane noce nie mogę narzekać, obym nie zapeszyła.

                      Podobnie jak magda wszystkim się przejmuję, że sapie przy jedzeniu, że może
                      mleko za mało wartościowe, kupka nie taka, wszystko mnie martwi.

                      Szymek czasami zasypia przy piersi, po jedzeniu czasami mu się odbije, a
                      czasami nie, często też mu sie ulewa, nie zdąże nawet go wziąc prosto, aby mu
                      się odbiło. Czy to normalne ?, i mam też wątpliwości, czy go po tym dostwić
                      jeszcze do piersi, czy ulewa, bo np się przejadł?
                      Poza tym po jedzonku kładę go do łóżeczka i śpi sobie słodko trzy godzinki, a
                      ja mam czas na domowe porządki, obiadek, nawet na poczytanie gazetek.

                      Zapomniałam bym, dzisiaj po południu mały dostał jakiejś wyspki na brzuszku,
                      takie czerwone kropeczki, nie wiem, co to jest i czym to smarować, poradźcie
                      proszę. Być może coś zjadłam, ale naprawdę staram się przestrzegać zasad
                      żywienie karmiących. Dzisiaj na śniadanie jadłam kanapkę z szynką i pomidorem,
                      może to pomidor uczulił ??? Sama już nie wiem.
                      Chyba jutro zadzwonię do położnej o poradę, czasami czuję się taka bezsilna
                      wiedząc, że synek jest całkowicie zależny odemnie i to mnie strasznie
                      przytłacza. Mąż twierdzi, że jestem bardzo smutna i że za bardzo się wszystkim
                      przejmuję. Mały jest grzeczny, mało płacze, tylko wtedy gdy domaga się mleczka,
                      to chyba jest zdrowy, prawda.

                      pozdrawiam
                      Ania
                      • mag-da Re: Kwiecien 2004 :) 15.05.04, 14:35
                        Czesc dziewczyny, u mnie nie zle. Tez mam problem z odbijaniem i ulewaniem.
                        Moje dziecko zasypia przy piersi i pozniej tylko marze o tym zeby sie nie
                        obudzil i przekladam go do lozeczka. Zdarza mu sie ulac czasami przez sen. Jak
                        go trzymam prosto to sie budzi. Czytalam w ksiazce ze koniecznie musi sie
                        dziecku odbic nawet pare razy podczas jedzienia. Czyli trzeba przerywac
                        karmienie wstawac i tanczyc z nim po pokoju i albo mu sie odbije albo nie. Nie
                        mam sily tego robic. Co wy myslicie powinnam byc lepsza matka. Czy wy tak
                        robicie?
                        I jeszcze mam jedna pytanie moze troche zbyt intymne. Chodzi mi o krwawienie,
                        kiedy przestalo wam leciec. U mnie ostatnio leci jej wiecej zamiast mniej.
                        Jestem juz dwa tyg po porodzie i nie wiem co myslec. CZy to efekt tego ze
                        zaczelam wiecej sie ruszac i chodzic na dluzsze spacery czy jednak cos jest nie
                        tak. Z drugiej strony czuje sie dobrze i nic mnie mnie boli. Napiszcie mi
                        prosze ile to sie jeszcze bedzie ciagnelo, juz mam dosyc tych podpasek.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Magda i Henrys
Pełna wersja