cardamomo Re: MAJ 2004!!! 01.06.04, 18:07 Witam po przerwie Nie zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkiego, bo Letycję bujam jedną nogą, a drugą się podpieram, ale spróbuję chociaż trochę popisać. Witam wszystkie stare i nowe mamy i Wasze bobaski. My godzinę temu wróciliśmy znad morza. Pogoda była pod psem, chociaż przez ostatnie dwa dni zaświeciło pięknie i optymistycznie. Fakt faktem, że wyspacerowałam się za wszystkie czasy. Głównie po lesie i polu golfowym. Pobiłam chyba wszelkie rekordy przebywania na świeżym powietrzu z noworodkiem. Pierwszy dzień po przyjeździe był straszny. Podróż trwała ok. 5 godzin, a po przyjeździe zimno piekielnie, w pokoju grzaliśmy farelką, bo "sezon grzewczy się już skończył". Letycja dała mi czadu: wisiała mi na cycu po prostu non stop i płakała tak, że plułam sobie w brodę, że w ogóle gdziekolwiek ruszałam się z domu. Ale drugi dzień był już super, chyba głównie dzięki spacerom po wertepach. Przez ten czas nabrała takiego ciała, że nie mieści się w wiele ubranek, które przed wyjazdem były w sam raz. I wszystko wskazuje na to, że wyrasta mi też z pampersów "2"... W przyszły wtorek idziemy na szczepienie, mam nadzieję, że ją zważą przy okazji. Dziewczyny, piszecie o kolkach. Nas to na szczęście jakoś omija, ale słyszałam, że bardzo dobry jest na nie Infacol (kropelki). No, a tak ogólnie to super mam dziecko. Bezproblemowe. Śpi od 24 do 5 rano, je elegancko, kupska wali porządne, ładnie śpi i robi się coraz bardziej aktywna. Napiszcie proszę, jak to jest z trzymaniem główki - w pozycji pionowej potrafi ją przytrzymać kilka sekund i ciągle ją usiłuje prostować. Kiedy dziecię zaczyna "tzrymać się prosto"?? Uciekam póki co. Pozdrwiam cieplutko, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Lista - proszę uzupełniajcie!!! 01.06.04, 18:09 > Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, > wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm > > Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, > waga: 3335 g, wzrost: 54 cm > > madzia_i_szymus (Magda), Kraków, 25 l, synek Szymuś ur. 7.05.04 g. 8.25, waga > 2980 g, wzrost 51 cm > > Mamamona (Mona), Konstancin=Jeziorna, 30l, synek Miłosz, uro.24.04.04, g.17.45, > > waga 3980 g, wzrost 60cm, obwód głowy 37cm, klatki piersiowej 37 ))) > > meg241( Magda), Toruń,25l, synek Adrian ur. 03.035.2004 godz. 15.15, waga > 2860g, wzrost 53cm > Jeszcze raz dopisuje sie do listy ,bo mnie i Zosi ciągle nie ma akve(Ewa),Kraków,36 l,trzech synów i córeczka Zosia ur.1.05.04. o 13:35,waga 3870 g, wzrost 55 cm, główka 36 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Lista - proszę uzupełniajcie!!! 01.06.04, 21:44 Madziki (Magda), Łódź, 32 l, synek Lesio ur. 15.04.04 g. 1:30, waga: 2160 g, wzrost: 47 cm, obwód główki: 32 cm Cardamomo (Eliza), Warszawa, 27 l, córeczka Letycja ur. 27.04.04 g. 13.10, waga: 3335 g, wzrost: 54 cm madzia_i_szymus (Magda), Kraków, 25 l, synek Szymuś ur. 7.05.04 g. 8.25, waga 2980 g, wzrost 51 cm Mamamona (Mona), Konstancin=Jeziorna, 30l, synek Miłosz, uro.24.04.04, g.17.45, waga 3980 g, wzrost 60cm, obwód głowy 37cm, klatki piersiowej 37 ))) meg241( Magda), Toruń,25l, synek Adrian ur. 03.05.2004 godz. 15.15, waga 2860g, wzrost 53cm akve(Ewa),Kraków,36 l,trzech synów i córeczka Zosia ur.1.05.04. o 13:35,waga 3870 g, wzrost 55 cm, główka 36 cm. kmiszka (ola), Szczecin, 23l, córka Gabrysia ur. 30.04.2004 godz. 13:30, waga 3140 g, wzrost 55 cm Pozdrawiam raz jeszcze spokojnej nocki - ja lecę ogarnąć wszędobylski burdel papa Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.04, 18:20 ja jeszcze w kwestii diety i alergii. Miłkowi schodzi uczulenie z buźki więc to na pewno nie truskawki, bo te wciąż wcinam )) obstawiam jednak ciepłe lody, bo niestety wcięłam aż dwa jakiś czas temu. a piszę to wszystko coby zachęcać raczej nie do diety eliminacyjnej na starcie, a obserwacji. nie wiem czy jednak na Polach będę, bo mam wizytę o 17 u lekarza. żal mi dziecko tak wozić tam i z powrotem. na razie mówię: nie na pewno. dziś w metrze podobno były dzieciowe zapowiedzi. Paweł mówi, że ubaw po pachy. Witam w końcu Elizę Marnotrawną! fajnie, że wyjazd Wam się udał. jednak jod czyni cuda. mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.04, 18:55 i jeszcze dodam: mój Miłek się slicznie do mnie śmieje, zacząwszy od dnia matki (wie co dla mnie dobre )) śmieje się jak mały zółwik, aż mu się buźka otwiera na oścież )) pewnie biedny próbuje jak może zwrócić na siebie uwagę, bo przecież mama na dwoje się dzieli, a szala sprawiedliwości to w jedną, to drugą stronę się przechyla )) w każdym razie co się do niego zajrzy - uśmiech. uwielbiam to. my też czekamy na koniec paki dwójek, bo niestety ledwo na pupinę wciskam Miłka. mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 07:47 My dopiero niedawno przeszliśmy na dwójki, bo na początkuu nawet jedynki były sporawe. ))) Ale synek już dorósł nareszcie do ubranek rozmiar 56. ) Niestety dzisiaj musimy jechać do chirurga, bo jednak mąż miał rację i synek ma przepuklinę mosznową. Mam nadzieję, że uda się to jakoś wyleczyć. W każdym razie również przez to mógł być niespokojny. A w ogóle to nosek mu się coraz bardziej zapycha, coś jakby lekki katarek. Stosujemy kolejne kropelki i poję go wapnem, w którym już się prawie rozsmakował. ) Zauważyłam, że mój mały siłacz bardzo lubi jak go trzymam pionowo. Trzyma wtedy mocno główkę i rozgląda się na wszystkie strony. Z kolei jak go karmię, wpatruje się we mnie coraz bardziej. Powiedzcie mi jeszcze doświadczone mamusie, jak długo zamierzacie prasować ubranka? Pozdrawiam słonecznie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 08:18 Wreszcie byliśmy na kontroli i szczepieniu. To drugie nie było takie okropne jak straszą. Wyszliśmy z plasterkiem na nóżce i kiloma łezkami. A kontrola wykazała, że Miłek waży już 4400 g. Wydaje mi się, że to bardzo dużo. Jak czytam na forum, że 5-miesięczniaki ważą około 6 kilo, a On już przytył kilogram przez 6 tygodni!!! Na szczęście jet zdrowy i niczym nie musimy się przejmować. Gosiu, jednak nie dotrę na spotkanie, ponieważ wyjeżdżamy ((((. Zresztą poza Tobą jakoś nikt nie odpowedział na nasz apel. Poza tym myślę, ze byłoby miło, gdybysmy poczekały na wszystkie dziewczyny z naszego wątku. Niech się już rozsypią, a wtedy zrobimy duże spotkanie. Może za dwa tygodnie? Co wy na to? Magda, ja jestem bardzo zadowolona z laktatora Aventu. Odciągam pokarm zazwyczaj między posiłkami małego, bo nie mam go dużo. Ale zawsze te 80 wycisnę )))) Trzymam kciku za bezbolesną i owocną wizytę u chirurga. Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 13:28 Jeśli chodzi o prasowanie, to ja już przestałam. Przy pierwszym dziecku też nie prasowałam i było ok, teraz prasowaliśmy ubranka i tetrę przez pierwsze 2 tyg. bo Kasia miała pokrzywkę i odparzoną pupę, ale już jest w porządku. Jak nauczyć dziecko spania w wózku lub łózeczku? Nawet na spacerach nie chce spać, a ja już nie mam siły ciągle trzymać ją na rękach?? Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 18:22 Witajcie!!!!!!!! Od kiedy poprawila sie pogoda to całe dni nas nie ma.Synek rośnie jak na drożdżach - co chwile odkładmy jakies ubranka na dno szafy bo sa juz za małe, najwiecej czapeczek bo z tych najszybciej wyrasta. Widze ze i wy macie problemy z małymi ssakami, które najlepiej całymi dniami wisiałby na cycu. Adrianek tez tak ma i od połtorej tygodnia dajemy mu smoczek. Niestety poczatki nie były łatwe ale po tygodniu udało nam sie go do niego przekonac i teraz co raz czesciej zasypia ze smoczekime a nie moja piersia w buzi. Czasami jeszcze nie chce smoczka, szczególnie jak ja mu go daje, bo od meza bierze natychmiast. Chyba czuje ze tata nie moze mu zaoferowac nic innego a mama owszem. Poza tym u meza zasypia na rekach momentalnie. My na szczescie nie mamy problemu ze spaniem bo maluszek choc zasypia na rekach lub w wózku to odlozony gdziekolwiek spi dalej. Czasami nawet zasypia sam połozony na kanpie, w łózeczku czy wózku bez wozenia. Spi po dwie godziny i jest lepszy niz szwajcarski zegarek. Ciekawe kiedy zacznie sobie jakos to wszystko regulowac. Jutro idziemy do dermatologa-alergologa bo Adrianek nadal ma jakies dziwne krosty na buzi i sama nie wiem co to jest. Niech sie w koncu jakis fachowiec wypowie czy to alergia i mam odstawiac jakies pokarmy czy cos innego i nie mam sie przejmowac. Zazdroszcze Wam tego wspolnego spotkania - my niestety nie mozemy sie pojawic bo troche nam z Torunia za daleko. Myslimy ostatnio o tym jak spedzic wakacje. W zeszłym roku nigdzie z mezem nie pojechalismy bo przygotowywalismy sie do slubu i zabrakło nam czasu i kasy. chcemy to odbic sobie w tym roku. Myslimy o tym by gdzies we wrzesniu poleciec do Hiszpanii. Nie bedzie juz upałów a Adrianek bedzie miał 4 miesiace wiec mysle ze to dobry pomysł. A W planujecie jakies wyjazdy z Waszymi maluszkami??? Co do odciagania pokarmu to ja tez mam laktator aventu i własnie od dzis zamieram rozpoczac odciaganie pokarmu abym w koncu mogła wyjsc z domu na dłuzej zostawiajac małego i jedzenie z tat czy babcia.Wczoraj zrobiłam genaralna próbe czy w ogole sobie z tym poradze i mleko poleciało wiec chyba nie bedzie tak zle. pozdrawiam wszystkie mamy ich malenstwa Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 18:32 cześć dziś byliśmy na spotkaniu rówieśników Polci z Miłoszkiem, który załapał się awansem, bo ciocie jeszcze brzuchate )) i było świetnie. ja nie prasuję w ogóle, ani teraz ani przy Polci. nie znoszę prasowania po prostu. fuuuu!!! ale gdyby trzeba bylo, to pewnie grzałabym żelazko ) Julia w ogóle mnie ignoruje )) ja wyrażałam chęć, ale potem wyszło że mamy jutro wizytę u ortopedy, więc odpada. nasz Miłek ważył w zeszły poniedziałek ponad 5300, i utył 1,5kg w miesiąc. ale to oczywiste, bo on tylko je i śpi, hehe. dobra, dosyc chwalenia. Miłek od wczoraj zakuty z pieluszkę frejki popolciową, trochę protestował, ale przywykł ))) mocno ściskam my Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 18:35 i jeszcze: wrzuciłam nowe zdjęcia do Miłka! zapraszam u nas na południowo zachodniej ekspozycji gorąco! całe szczęście, że rzutem na taśmę założyliśmy klimę. można odetchnąć )) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 19:04 To ja czekam na relacje z wizyty u dermatologa. Kasi zeszły wszystkie krosty z całego ciałka oprócz główki. Mam wrazenie, ze pojawiaja sie po nocy - moze to moja posciel? Dzisiaj wyrzuce poduszke i zobaczymy... Jak na razie ja jestem na diecie, ze wzgledu na alergie (niestety juz wziewna) starszaka, ale niedługo planuje powoli rozszerzac. Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 19:30 jedna reka popisze, bo na drugiej Babe. ja wszystko prasuje, ale dzis zastanawialam sie, czy nie przestac, bo nasza pani prasujaca chwilowo nieobecna, a ja nie cierpie prasowac, wiec sprobuje zakladac pogniecione. za nami pierwsza CAŁA noc w łóżeczku. nie wiem, czy to wplyw meczacej podrozy czy kapiel, w kazdym razie dzidzia przespala nam elegancko noc. A dzis przeczytalam, ze niemowle przeplakuje dziennie ok 2,5 godz... moja placze ok. 15 min (łącznie), a Wasze? Mona, jak tam hortensje??? moj balkon wyglada jak busz, bo sasiadka pieknie go podlewala i czuje sie teraz na nim jak w malpim gaju. a gdyby mozna bylo nagrac zapachy, nagralabym zapach glowki dziecka - dla mnie pachnie jak swiezo wyprasowana posciel - cos pieknego. pozdrawiam cieplutko, e Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 02.06.04, 19:42 hortensje wyglądają jak psu z gardła wyciągnięte, niestety. tzn odbiły, ale są marne, i moim zdaniem, nie ma szans na kwiatostan w tym roku. Mój synek wczoraj to się napłakał więcej niż w swoim dotychczasowym życiu. taki mały, a już protestował. ma toto charakterek. lubi machać nóżkami. ale powiem Wam, że w tej pieluszce frejki przyjmuje lepszą postawę bo trzeba przyznać na niekorzyść Miłka, że prostował nóżki, a nie powinien. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia buuu nikt sie ze mna nie chce spotkac....:( 03.06.04, 08:16 A ja pragne przez czerwiec latac bo w lipcu konczy sie szkola i przedszkola i bede miala 5 dzieci i kota na glowie oraz w glowie teraz mam jeszcze luzy Aniutek ojej znam ten bol. Wczoraj mialysmy robic rogaliki. A Przemek spal jak aniol pol dnia po czym jak starsze wrocily ze szkoly- wrzask. Odkladam- wrzask. Juz mialam sie zlamac i mieszanka go zapchac, ale w koncu wladowalam go do wanienki i porzadnie wypluskalam i dal sie spacyfikowac. Ale z obiadu nicic (dobrze ze ja mam takie duze corki...) jeno rekami dzieci zrobilam truskawki z cukrem ) sama zjadlam dwie i czekam Ale te baseny, teraz kupa imprez konczacych a to w przedszkolu a to Dzien Matki a to cos tam, a ja z cycami na wierzchu, Przemek ezblednie robi sie glodny jak wychodzimy wiec sie spozniam... Bylam na zlocie Maluchowym i mam troche zdjec Przemasa zaraz wrzuce Swoje tez wrzuce jedno moze komp to wytrzyma Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 03.06.04, 07:04 ale jestescie plodne mamy tyle czytania a tylko 2 dni zaleglosci. dzieci wam niezle przybieraja na wadze, zaraz pedze zobaczyc Milka mamymony i inne dzieciaczki na zobaczcie, troszke dla porownania ale wiecej dla czystej radosci jaka mi sprawiaja sliczne malenkie istoty. moja Suzie chyba tez urosla bo zaczyna sie miescic w za duze ubranka a 2 pary koszulek w rozmiarze newborn sa za male w przyszlym tygodniu wizyta u doktora wiec sie przekonamy. nadal trudno mi skoordynowac male dziecko z zajeciami starszego dziecka- wozenie na basen, szkola, inne zajecia.... dzis mielismy- Lukasz mial wazny egzamin w szkole przygotowujacej do najlepszych szkol w stanach, wiec bieg z normalnej szkoly cos zjesc i biegiem na test, ja+ wozek, nosidelko, butelka ( na wszelki sluczaj), Zuza i Lukasz, szukanie parkingu, walka z czasem a spoznic sie absolutnie nie wolno.... Zuza w ryk w szkolnej auli, pozniej spacer - syn pisze egzamin, ja szczesliwa mysle sobie skocze do sklepu ze szmatami.... ledwie weszlysmy- ryk , no i w przebieralni musialam cycki wyjac zamiast ciuchy przymierzac.... kiedy sie najadla znowu biegiem syna z testu odbierac. teraz spi ale ja usnac nie moge.... jutro wybieram sie do urzedu korygowac birth certificate, nie mam pojecia jak taka pomylka mogla sie w ogole wydarzyc - imiona i nazwisko Zuzy wpisano prawidlowo- po ojcu, ja mam inne nazwisko i rowniez prawidlowo widnieje jako matka, natomiast w rubryce ojciec jest pusto!!!!! wobec tego jak wytlumaczyc nazwisko Zuzy?? po kim? z powietrza??? he jutro sie dowiem czym sie osoba wypisujaca akt kierowala. no chyba pojde jednak spac juz po 1 w nocy wrzucilam kilka zdjec na zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12726567&a=13040034 btw ciagle n ie moge dojsc dlaczego jedno zrobilo sie duze a 2 malutkie.... staralam sie aby byly jednakowe Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 03.06.04, 10:32 no właśnie Gosiu, widzę, że szalejesz, słyszę właściwie, bo na maluchowym zlocie nie byłam (a powinnam! hehe). ja mam wielką chęć się spotkać. dziś w plecy dzień, ale poza tym - naprawdę jeżdżę gdzie się da. w poniedziałek kroi się spotkanie następne rówieśników Polci - te dziewczyny to są aktywne. rytm ich spotkań to prawie praca ))))) mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 03.06.04, 11:27 Byliśmy wczoraj u chirurga z synkiem jak wspomniałam. Lesio oczywiście olał panią doktor - świetnie mu to wychodzi. ) Niestety musi mieć zrobiony zabieg. ((((((( Umówiliśmy się na początek sierpnia. Po pierwsze terminy są długie, po drugie lepiej taki zabieg robić jak Lesio będzie miał 3-4 miesiące. A gdyby coś się działo niepokojącego w międzyczasie możemy podjechać na izbę przyjęć przez całą dobę, żeby go obejrzeli. A na razie mam się starać, żeby nie płakał za dużo, bo wtedy napina mięśnie brzuszka i przepuklinka jeszcze bardziej schodzi do woreczka mosznowego. Tylko jak to zrobić, żeby nie płakał??? Ostatnio chyba troszkę normuje mu się rozkład dnia. Wieczorami odłożony na śpiąco do łóżeczka potrafi pospać ze 2-3 godziny. Budzi się w okolicach północy i wtedy już wędruje ze mną do łóżka, gdzie budzi się co ok. 2 godziny. Rano już tradycyjnie pobudka ok. 4-5 niestety. Dzisiaj po godzinie aktywności nawet jeszcze zasnął na trochę. W dzień jak już pisałam śpi dłużej tylko na spacerach i w samochodzie. Jak jesteśmy w domu to cały czas by jadł i przysypiał przy cycku. Na szczepienie nadal nie możemy iść, bo synek ciągle ma pozapychany nosek i czekamy aż spadnie bilirubina do dopuszczalnego poziomu (ostatnio było to już 3,6). Jeśli chodzi o wyjazdy wakacyjne to pewnie nic z tego. Jedynie chcieliśmy na początku lipca skoczyć na weekend do Sopotu na wystawę kotów z maluchami, ale teraz przez tą przepuklinkę synka nie wiem czy się zdecydować. Idziemy zaraz na spacer, to moje piersi odpoczną. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 03.06.04, 16:50 o rany, jaki marazm )) zaraz jedziemy do ortopedy,ciekawe, co będzie Miłoszek nosił?? na razie frejkę Olu Kmiszko, na Twoje wyraźne polecenie uzupełniłam zdjęcia Polci ))) bo rzeczywiście jakoś tak sądziłam,że nikt nie będzie chciał oglądać "starego" dziecka (klientka do mnie zadzwoniła, jak Polcia się akurat z czegoś zaśmiewała. klientka pyta: to nowe tak płacze?? a ja: nie, stare się śmieje)))) mocno ściskam,może jakiś temat zarzucimy?? do dyskusji i wymiany tzw.poglądów/ a nie tylko wymiany osiągnięć naszych dzieci bez dialogu )))) myślałyście już moje panie o antykoncepcji??? Może Julia nas pouczy na temat plasterków, bo mnie pociągają (najfajniej, że nie trzeba pamiętać o łykaniu na czas ))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie;-) 03.06.04, 17:24 Agnieszko, ja w sprawie tych szwów wewnętrznych - to normalne, że trochę pobolewa. Mnie bolało w środku ze 2 tyg po porodzie, ale ja ekwilibrystykę uprawiałam na łózku - podnosiłam się, żeby małej się odbiło i takie tam. Bolało też przy dżwiganiu, ale tu też na początku mocno przesadzałam. Jeśli nie masz temperatury i nic się nie sączy z rany, to nie powinno być nic złego. ANTYKONCEPCJA Mona (bo Ty o to pytasz) - mnie ten temat trapi już jakiś czas, bo na seks mam wielką chęć, a pierwszy raz w życiu boję się zajść w ciążę he he he (i to jedyna rzecz, która mnie powstrzymuje). Gum nie cierpię. Wiem (od dr. P), że dla karmiących może być Cerazette, ale to są hormony, więc ja niespecjalnie się piszę, bo mam dość piguł anty i nie wiem, czy z tym nie trzeba poczekać do pierwszego (!) okresu. Ja tam w żadną antykoncepcyjną moc karmienia piersią nie wierzę i zaplanowałam sobie, że założę sobie Mirene. To można zrobić 8 tyg po porodzie, a więc ja muszę poczekać jeszcze 2,5 tyg... Słyszałam same dobre opinie, więc chcę spróbować. Dr P. też jest tego zwolennikiem, bo pytalam. A plastry można przy karmieniu??? Też jestem za rzuceniem jakiegoś tematu do dyskusji. Z rzeczy bieżących, to chyba zapeszyłam wczoraj chwaleniem się, ze moja taka grzeczna i dziś od 3 rano do 14 miałam rockendrollową jazdę bez trzymanki. Jestem skonana, ale żeby nie zwariować postanowiłam pomatriksować. Spanie w tej sytuacji działa zabójczo, bo budzę się, a dookoła syf i bałagan i puste gary, a tak... spalone frytki z ketchupem i zupa z mrożonki. Wczoraj się nażarłam pasztetu z soi i to chyba spowodowało dzisiejsze problemy. Myślałam też, że może przekarmiłam. Dziewczyny, czy można przekarmić cyckiem??? Bo tak: noszenie, lulanie, koperek, przewijanie - nie pomagały. Letis się prężyła i płakała, a jedyną rzeczą jaka była w stanie ją uspokoić był cycek. Więc zawisła mi na nim i co zjadła, to się ulało (czy wyrzygało, cholera wie) i tak w kółko. I inne pytanie: czy po cycu ZAWSZE się musi odbić????? Bo jak mi uśnie na poduszce, to kusi mnie często, żeby jej nie podnosić (bo się zaraz obudzi), a pójść poszaleć. No piszmy coś!!! Buziaki i uściski, E PS Mona, może zakwitną jednak te hortensje....)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 03.06.04, 21:39 nooooo,Elizo, no nie wiem czy przy karmieniu można, rzeczywiście, nawet na to nie wpadłam! )) czy przy spiralce jest jakiś sznureczek w środku?? oświećcie niedouczoną?? bo mnie ten sznureczek odstrasza że szok! a podciągając temat: ile chciałbyście mieć dzieci? Julia wiem że jednego, rozpieszczonego syna (moje marzenie z młodości realizuje )), a reszta Mam??? Gosi Wiecznej nie pytam, bo pewnie drużynę do piłki nożnej kompletuje?? hehe sama myślę, że to jeszcze nie koniec. własciwie wiem na pewno, że zatęsknię za takim małym dzidziusiem, chociaż wiek Polci i dzieci starszych ma wiele uroków, a jeden najważniejszy - samodzielność )) ja jadłam wczoraj na wypadzie sałatkę z surowego kalafiora, ogórka, koperku w sosie czosnkowym (z obawą, ale bez wątpliwości )), i Miłkowi nic nie ma. dziś po ortopedzie wyrok - szyna koszli. jutro jedziemy jej szukać i na założenie do ortopedy. a w sobotę wyjeżdżamy na tydzień do rodziców, i chyba nie ma sieci w domu na wsi, więc....buuuu..... bez dostępu...chyba umrę )) i tak: cyckiem nie można przekarmić. u nas jest tak, że jak się Miłek za przeproszeniem nażre, i już ma chęć beknąć, po męsku, głośno,to się pręży przy ssaniu, ale skubany, cycka nie puści. i jak się to odbijanie zatka, to ma wielki odruch ssania, ale z wiciem. czasem głupia nie załapuję o co mu chodzi, a wciskam tego cycka. ale tylko go podniesć, przemilczeć płacze, pochodzić, trzymając w pionie, i błeee... cudne męskie beknięcie )) czyli: moim zdaniem jednak odbijać. ja przy Polci starałam się jej nie budzić, jak nie beknęła, ale teraz widzę, że to do niczego prowadzi: bo dziecko poleży (pośpi) kilka- naście minut, po czym obudzi się, bo brzuch boli. więc biorę Miłoszka, tulę do siebie, on beka, i wiecie co??? nigdy się nie budzi. bo czemu miałby, skoro najadł się, odbił, i mama miękka i pachnąca go tuli?? chyba że chce dojeść (a czasem tak bywa). zmykam pobyć z Polcią )) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 03.06.04, 21:50 Hej Eliza - co do odbijania - przy karmieniu piersią nie trzeba tego strasznie pilnować ponoć. Literatura tak podaje. Ułóż tylko małej głókę na boku, podłóż jakąś pieluchę, i śmigaj pichcić swoje wspaniałe potrawy (może rzucisz jakiś przepis nowy? bo ja ciągle tą zupę z soczewicy męczę - nie narzekam, pyszna jest). Ja tak robię i nic złego sie nie dzieje. A gdyby młode bardzo chciało odbić i wymagało Twojej pomocy, to Cię przywoła. Jak usypia to jest OK. Mona - a ja myślałam że brand new Miłosz tak Cię pochłonął że wątek Polciowy poszedł w kąt i całkiem o nim zapomniałaś... Proszę jaka spirala nieporozumień się nakręciła.. Dziwna rzecz - nowe zdjęcia Poli mi sie nie otwierają, ale to może tak tylko u nas. W kwestii antykoncepcji - mam wielką ochotę nauczyć się NPR. Bo ekologiczne, tanie, i w ogóle jestem zafascynowana ostatnimi czasy wszystkim co naturalne i fizjologiczne. Hehehe ciekawe jak na tym wyjdę, bo drugiego dzieciaczka chcemy jak najbardziej, tylko ja bym wolała tak za 2 latka. Gumy mi nie wadzą, ale hormonów to wprost nie zniosę... Także pewnie będzie kalendarzyk wspomagany gumkami. Tylko na raziem demon seksu się jeszcze we mnie nie obudził. To na razie tyle Bywajcie piękne, zdrowe i silne Ola Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo mirene 03.06.04, 22:51 to mirene nie ma żadnych nitek. (Mnie to też przerażało). I jest to jakieś super hiper nowoczesne. Cud techniki, po prostu. Nie napiszę tu nic nowego, bo... nie pamiętam. Pamiętam tylko, że był gdzieś na forum baaardzo długi wątek na ten temat, gdzie dziewczyny wyrażały się o tym b. pozytywnie. Ja urobiona dzisiaj jestem na maksa, cholernie i przeraźliwie. Ale może jutro będzie trochę lżej, to postaram się wyszukać coś mądrego n/t. Olu! Jak myślisz o czymś naturalnym i wpadki Ci nie straszne, to zainteresuj się Personą - to takie ustrojstwo, co mierzy płodność. Ja zakupiłam je (przez znajomych w Kanadzie, bo jeszcze wtedy nie było można tego kupić, po czym jak mi to przywieźli to nie zdążyłam rozpakować, bo okazało się, że... jestemw ciąży). Skuteczność ponoć 98%, ale ja i tak teraz się boję. Co do przepisów, to chętnie coś wrzucę, jak zacznę wreszcie znowu normalnie funkcjonować, bo dzisiaj np. jem spalone frytki i zupę z mrożonki pt. "Zupa zimowa Hortex", a na przegryzkę śliwki w czekoladzie zapite koperkiem włoskim. Mój pokarm będzie dziś zatem pierwsza klasa, obym się jutro nie zabiła z tego konsekwencji (ale polszczyzna, pan prof. Miodek by się załamał...) Spadam i życzę bardzo kolorowych i spokojnych snów E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: mirene 03.06.04, 22:54 no nie ma zdjęć, dostałam cynk od anetydr, już poprawiam POlcię ) coś nie poszło )) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: mirene 04.06.04, 01:14 cardamomo ale ty pamietaj ze mirena tez ma hormony- a ty cerazette ze wzgledu na hormony wykluczasz wiec ci przypominam ) W czasie karmienia mozna mirene mozna cerazette i mozna depo Provere- z hormonalnych. Plastry nie bo tam sa estrogeny- jak w normalnych pigolkach. Persona to taka pomoc przy NPR- na wszystkich madrych forach wlacznie z moja Biblia czyli Taking charge of ypur fertility zalecaja laczenie jej z normalnym NPRem bo ona ma mase obostrzen- cykle musza byc w miare rowne i w miare typowe czyli kolo tych przepisowych 28 dni. nie mozna wazyc za duzo ani za malo itp. Taking Charge of your fertility polecam, nawet sie wzielam za tlumaczenie tego z rok temu i porzucilam, ale powinni to w Polsce wydac- to taki NPR odideologizowany- plus suuuper programik na kompa, plus strona internetowa i kupa forow jak nasze Mona wbrew pozorom druzyny nie planuje- te ciaze znosilam na tyle zle ze definitywnie mowie pas. No chyba ze wpadka to zawsze mozliwe. Ale przez 10 lat stosowania NPR tejze wpadki nie zaliczylam a teraz w zwiazku z koncem rozmnazania chce jednak cos hormonalnego chyba (tylko chyba wczesniej wskazane jest schudnac...) wiec male szanse na te wpadke Ja zrbilam przepyszne rogaliki z dzemem- moge wrzucic przepis- ale rano ) ich zaleta jest to ze nawet malo rogalikowe i z wyplynietym dzemem sa przepyszne ) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: mirene do Gosi 04.06.04, 09:37 Gosiu, wiem, że ma hormony, ale działające miejscowo, a nie na cały organizm. Tak czy siak boję się hormonów, bo branie pigułek totalnie rozregulowało mi organizm - cykle 60 dniowe, a przede wszystkim deprecha gigant, co na mnie, człowieka hiper optymistycznego, było klęską. A to działa zdaje się tylko na macicę. A to depo Provere to też są piguły? Masz rację z tą personą - te wszystkie obostrzenia tam rzeczywiście są, ale muszę przyznać, że znam parę, gdzie dzięki P. zaszła w ciążę "za pierwszym podejściem, ale ona tzn. kobieta była rzeczywiście "super uregulwana". Po odstawieniu piguł próbowałam NPR, ale nic się nie zgadzało z tabelami, wykresami, itd. Jestem bardzo pro naturze, ale jednak trochę się boję... Gosiu, a możesz napisać więcej o tym programie? Bardzo mnie zaiekawił I POPROSZĘ przepis na rogaliki. Uściski ciepłe, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: mirene 04.06.04, 10:40 Elizo tylko dwa tyg. czułaś te szwy? Dziś minie właśnie owe dwa tyg. i mam wrażenie że odczuwam je bardziej niż przy wyjściu ze szpitala a wdodatku wczoraj dostałam jakiś drgawek i zimno mi było a przeziębiona się nie czuje wieczorem miałam 38,5 stopni czy możliwe żeby to od szycia było? Zaczyna mnie to stresować. W sprawie anty zaczełam już o tym myśleć przed porodem a moje wnioski są takie: *tabl. te co brałam przed ciązą miały tolerancje 12 godzin naszczęście brałam regularnie a te dla karmiących tolerancje zpomnienia maja już tylko 2 godz co przy moim zorganizowaniu w tej chwili może się okazać za mało *zastrzyki były by dobrym pomysłem gdyby płodność po odstawieniu wracała wmiare szybko a przynajmiej w określonym czasie a tak nie jest nigdy niewiadomo kiedy *naturalne metody tak samo jak tabl. brak regularności i zorganizowania a zresztą nie mam zaufania *plastrów niemożna *gumki ... lepiej nie bo nielubimy *globule itp niewygodne *więc pozostaje wkładka i na nią najprawdpodobniej się zdecyduje Gosia rogaliki chętnie bym zjadła narazie podjadam w dużych ilościach biszkopty z mlekiem do tego stopnia było to widoczne że wczoraj od swojej mamy dostałam w prezęcie suchary BEZCUKROWE och jak wszyscy się troszczą żebym zaczeła wracac do poprzedniej wagi Mojemu Bartusiowi od wczoraj się ulewa i to nie po jedzeniu (bo o to zawsze staramy się dbać żeby mu się odbekło) ale w trakcie jedzenia można powiedzieć że to są fontanny może nie pokażdym jedzeniu ale często i dziś chyba jednak wezwe lekarza bo zaczynam się bać karmić może naprawde coś mu dolega? niewiem może ja coś żle go karmie ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 03.06.04, 22:54 w kwestii antykoncepcji to takie mam info plus doswiadczenie - plastry- tez bylam mocno za dopoki pani G nie powiedziala, ze sie przybywa na wadze pare kilo - a tego nie zniose brrrrr i tak na siebie patrzec nie moge - spirala- mialam, bardzo wygodna, sznureczek wisi - malenki kawaleczek zylki nie wyczuwalny dla koncowki M a kobitka moze sobie sprawdzic czy wszystko jest na miejscu a czesem bywa tak, ze wsiaknie i lekarz musi wyjmowac - co jak sie domyslacie przyjemne nie jest. jednak nie zakladam ponownie bo: ona spirala byla glowna przyczyna mojej ciazy pozamacicznej odbijanie: staram sie zawsze ale ... jak usnie w lozku po dlugim marudzeniu nie tykam, bo jeszcze sie wybudzi oooo spiewy slysze dokoncze pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 08:01 Ja z kolei nie myślę na razie o antykoncepcji, gdyż miałam w planach od razu drugie dziecko. Chociaż ostatnio zaczynam wątpić, czy dam radę... Na razie przy Lesiu nie mam nawet chwili na nic. On płacze, ja nic nie mogę poradzić - ma zapchany nosek i ta przepuklinka też mu może przeszkadzać, a płacz to jeszcze pogarsza. ((( Znowu mam doła... Musimy zaraz jechać na kolejne kontrole synka, tym razem poradnia patologii noworodków. Ubieram małego, może w samochodzie zaśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 11:46 Madziki dziecko od razu po dziecku to baaardzo dobry pomysl. Zapewniam cie. Najpierw padniesz na twarz i nawet sie nie ludz ze bedzie inaczej ) ale pozniej- oni sie bawia a ty gazetka i rozdzielasz tylko przy powazniejszych urazach ) Ale moj doktor madrosci wielkiej czlowiek zawsze powtarzal ze ciaza trwa 9 miesiecy i po porodzie nalezy tez 9 miesiecy sobie zostawic- i na dojscie do siebie, i na dogadanie sie z dzieckiem, i na dogadanie sie ze soba itp. Ja akurat z tym klopotow nie mam bo mi plodnosc wraca dopiero jak zupelnie przestaje karmic piersia- nawet jak karmie tylko w nocy to zadnych jajeczkowan niet ) Program komowy to jest cos takiego jak Fertility Friend z tym ze jest zrobiony dokladnie pod ksiazke "taking charge...." i jest platny ) wiec jest lepszy ) uwzglednia duuuzo dodatkowych czynnikow. Zreszta mozecie z alucem pogadac ona dzieki niemu zaszla w ciaze a byla z tego co pamietam tuz przed interwencjami medycznymi bo tez wykresy miala do kitu. A na nim sie tak wyszkolila ze juz drugie dziecko dokladnie zaplanowali. Ja z kolei mam cykle wlasnie 50 dni miesiaczne niecala dobe i wedle wszelkich znakow na niebie i ziemi powinnam miec zespol policystycznych jajnikow i zero szans zajscia w ciaze a na tym programie tez mi cykle jak strzala wychodza ) www.tcoyf.com- to jest strona, tam jest o wszystkim a jak wejdziecie na community/ message boards to tam sa fora rofgaliki: 60 dkg maki 5 g drozdzy margaryna kasia 3 lyzki cukru pudru 3 lyzki smietany 18% 3 jajka zagniesc z tego ciasto, do torebki foliowej albo dwch i do zimnej wody na pol godzinki. Potem dzielimy ciasto na 3 czesci, a kazda z nich na 4 czesci. kazda z tych czterech czesci rozwalkowujemy na placek okragly i dzielimy jak pizze na 8 trojkatow (ja dzielilam na 4, rogalikow wychodzi o polowe mneij ale sa wieksze i troche latwiej malym raczkom je nadziewac) Na podstawe trojkata kladziemy lyzke dziemu (konfitury z rozy w orginalnym przepisie ale mi bardziej smakuja z dzemem truskawkowym) i zwijamy w rogalik jak kto umie ) Nie przejmujemy sie tym ze cos wyplywa, albo ze rogalik niezbyt rogalikowaty czubek trojkata po zwinieciu musi byc pod spodem. Zwinietym rogalikom dajemuy polezec 20 minut i wrzucamy je do rozgrzanego piekarnika do 180 stoipni na 20 minut mniej wiecej. I bierzemy sie za kolejna czesc. Rogaliki sa pyszaste nawet jak sie na blasze zupelnie rozwala ) Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 12:11 witajcie! Jesteśmypo wizycie kontrolnej noworodka. W niecały misiąc Szymuś przybrał dokładnie kilo i z wagą 3865 powoli dorastado ubranek 56. Ma dostawac witaminy, oprócz D3 o której pisałyście, także A i C. Wasze dzieci też je zażywają? Trochę się zdziwiłam, bo myślałam że będzie dostawał tylko D3. Ja odbijam po każdym karmieniu, a właściwie w trakcie, bo Szymek, podobnie jak Miłek u Mony zaczyna się kręcić i denerwować - wtedy mała przerwa na pionowo i je dalej. Niestety dopadły nas kolki, wieczory i popołudnia to koszmar Antykoncepcja to u nas ostatnio temat przewodni, bo już nie możemy się doczekać powrotu przytulanek Nastawiamy się na NPR. Ciekawa jestem jaki będzie efekt, bo wprawdzie planujemy więcej dzieci (no, przyznam się nieśmiało, że 4), ale wolelibyśmy przerwę 2-3 letnią w miarę mozliwości. Oglądałam Wasze dzieciątka na Zobaczcie - cudo!!! Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 12:27 madzia jesli pierwszy raz zaczynasz NPR po porodzie to musisz byc baaardzo skrupulatna- wytrwalosci zycze ) A cardamomo- depo provera to zastrzyk hormonalny of course Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 12:39 Nie pierwszy wprawdzie, ale i tak z duszą na ramieniu, bo po porodzie trudniej niż przed M. Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska prawie wszystko w temacie .... ;) 04.06.04, 14:40 Witajcie! W koncu chwilka na zaleglosci forumowe... Zaczne od porodu, ale w duzym skrocie. Jak wiecie od 24 maja bylam na patologii a urodzilam 25 maja. Tego dnia rano, po badaniu stwierdzili rozwarcie na 1,5 palca (już dawno takie było!!!) i porod zostal wywolany kroploweczka z oxy (z poczatku dluugo nic się nie dzialo albo dzialo niemrawo i zartowalysmy z polozna ze jakas przeterminowana brr, czarny humor na porodowie). Potem przebili mi pecherze plodowy i ... nie było odwrotu J Akcja zaczela się rozkrecac i po niecalych 7 godzinach urodzil się nasz „przeterminowany” synek Kubus. W trakcie samego porodu bardzo pomagal mi maz, nie mialam znieczulenia, wiec jego masaze czynily cuda... ogolnie jego obecnosc i wsparcie bardzo dodawala mi sily, za co mu jeszcze raz dziekuje. Podczas porodu Kubus troszke ucierpial, okazalo się ze ma pekniety obojczyk L Bardzo się wystraszylam, ale pediatrzy uspokoili mnie, ze to się zdarza i samo zagoi. Już niedlugo kontrola u lekarza, zobaczymy jak się sprawy maja... Od soboty jestesmy w domku i musze stwierdzic,ze domek synkowi lepiej sluzy niż szpital, ale to chyba naturalne J Calkiem grzeczne dziecko. Jak nakarmie ok. polnocy to spi do 4, 4.30, ale za to w dzien troszke mamusi podokucza J Ale wszystko w granicach zdrowego rozsadku. Ja strasznie się oszczedzam jeśli chodzi o jedzenie, jem strasznie monotonnie, jem to co sprawdzone i co wiem, ze nie zaszkodzi malemu. W szpitalu wypilam szklanke soku jablkowego rozcienczonego i maly WYL prawie 10 godzin bez przerwy, polozna stwiedzila, ze chyba nie toleruje soku... No i ja po tym maratonie placzu jestem bardzo ostrozna jeśli chodzi o papu, ba! nawet się boje ryzykowac. Dziewczyny, co jadlyscie jak wasze bąble mialy 10 dni – 2 tyg. Chcialabym rozszerzyc menu, bo padne. Z tego co czytam, to chyba żadna z Was nie cudowala tak jak ja..... Jeśli chodzi o antykoncepcje, zastanawiam się nad pigulkami cerazette, wczesniej tez uzywalam pigulek, bylam zadowolona z metody, nie mialam problemow z regularnoscia przyjmowania (nie wiem jak będzie teraz przy dziecku!), ale zawsze można sobie nastawic jakiegos przypominacza.. Na wizycie kontrolnej poporodowej pogadam z lekarzem, wszak o siostrzyczke dla Kubusia chcemy postarac się dopiero za ok. 2 lata Jutro pierwszy spacer, chcialam już wczesniej, ale ciagle strasznie wialo, wiec mam nadzieje ze jutro będzie pogoda ok.! Ile powinien trwac taki pierwszy spacer malucha? Zaznaczam ze jest wietrzony już od 3 dni, Podpowiedzcie kochane. Na tym koncze, postaram się wrzucic jeszcze fotki, Ucalowania dla Was i pociech Pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: prawie wszystko w temacie .... ;) 04.06.04, 14:55 no to kicha z antykoncepcją ) Gosiu, nie uwierzę, póki nie zobaczę. nie, żebym Cię aż tak dobrze znała,ale jestem pewna że się jeszcze za dzidziusiem stęsknisz. ja nie wiem po kim mam ciągoty do wielodziectwa, pewnie po mojej mamie, która ma sześcioro rodzeństwa ) sama jest najstarsza, musiała wszystkie dzieci bawić, i pewnie teraz dlatego jest taka drętwa do dzieci. całe szczęście, że gotuje i sprząta, więc ten nasz wyjazd na tydzień przynajmniej pod tym względem luźny. ale się usmarkam, bo w domu Paweł zostaje, który dzielnie mi pomaga przy awariach ) mocno ściskam ja mogę podać na przepis na ciasto z rabarbarem, które podobno zawsze wychodzi. zamierzam je dziś zrobić, i jestem niesamowicie ciekawa jak mi wyjdzie, bo moje ciasta są straszne. sernik jest płaski, brązowy, ale smaczny, a rogaliki (Paweł sobie życzy raz na jakiś czas )) są tak kruche, że śmiało można je nazwać twardymi, a dżemik na blaszce zostaje. Paweł je ubóstwia (szaleniec, przywykł już do mojej kuchni ))))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo dieta i spacer 04.06.04, 15:10 Ja już pisałam, że moja dieta od początku jest normalna, tzn jem to, co zawsze oprócz: czosnku, nadmiernej ilości cebuli, cytrusów (oprócz bananów) i strączkowych. Jem nawet truskawki w ilości 4-5 sztuk jednorazowo. Jak na razie do wczoraj wszystko było ok, bo przed wczorajzjadłam dwa plastry pasztetu sojowego i wczoraj miałam rock'n'roll - więcej nie zgrzeszę. Spacery: kilka dni po powrocie do domu zaczęlam wystawiać wózek na balkon. Nawet na ok. 4 godziny i nic się nie działo, a dziecko jakieś bardziej zadowolone nawet. A jak byliśmy nad morzem (dziecko w wieku 4 tyg), na dworze spędzałam całe dnie (od 12 do 19-20). MONA! Pytałaś o ilość dzieci planowanych. Kiedyś chciałam 2, później 1, a po ciąży stwierdzam, że 1. Ciąża jest okropna brrr! A od kiedy okazało się, że moje dziecko jest płci żeńskiej, wyobrażam sobie, że będę z nią realizować moje (i jej też!) marzenia i nie chciałabym mieć syna-wielbiciela Pokemonów i czołgów. Poza tym, ja jestem cholernie leniwa i chcę się raz przemęczyć, a później mieć już tylko przyjaciela. Ten czas, choć na swój sposób bardzo piękny i niepowtarzalny jest dla mnie bardzo trudny, bo ja jestem bardzo niecierpliwa i marzę o dniu, w którym będę mogła się z Letiską porozumieć. Póki co nadziwić się nie mogę temu, co pewnie oczywiste, że ze wszystkich rąk świata, dziecko woli moje i każdy ból jestem w stanie ukoić. Niesamowite czuć się potrzebnym NAPRAWDĘ, bo dziecko nie udaje. Niby oczywiste, a takie odkrywcze (dla mnie). I patrzę na te śliczne rączki i długie rzęsy i myślę sobie: Boże, muszę się tym szybko nacieszyć, bo przecież tylko chwilowo jest MOJE. Czy Wy też tak czujecie? Że oto mamy kogoś tylko na chwilę. Gosiu, wypowiedz się, jak to u Ciebie ztym jest? I za przepis dziękuję. Jutro kupię drożdże i wypróbuję. (Już wyobrażam sobie ten zapach mniammm) Uściski ciepłe, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 14:51 jak masz doswiadczenia srzed porodu to latwiej majowa jest taki serwis na komorke cos w stylu "wez pigolke" jak w seksmisji Przemek od dwoch dni mniej spi i taki bystrzaczek sie zrobil niemowlaczek a nie noworodkowa lapeta )))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 14:56 no i ja się pochwalę progresem dzidziusiowym. bidulek w tej szynie koszli (nieporozumienie designerskie jak dla mnie), ale się śmieje jak zawzięty. i śpi! hehe M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Szwy (do żaby) i antykoncepcja tak generalnie 04.06.04, 15:12 wieczna-gosia napisała: > > Przemek od dwoch dni mniej spi i taki bystrzaczek sie zrobil niemowlaczek a > nie noworodkowa lapeta )))))))))))))))) to i ja się pochwalę, że od paru dni Moja też! A dziś nosiłam ją pionowo, rozglądała się, ach, jak się rozglądała i po 20 minutach usnęła z nadmiaru wrażeń (na stojąco!) Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Przepisy 04.06.04, 15:59 To ja poproszę przepis na placek z rabarbarem, mniam. Rabarbar od rodziców z działki dostanę. Mam nadzieję tylko, że to nie ucierane, bo mi w nich zawsze zakalce wychodzą. A te rogaliki Gosiu to są z ciasta drożdżowego, czy jakieś inne? Bo drożdżowe robię z zaczynem (mleko, drożdże, mąka cukier), a tak wszystko razem do kupki jeszcznie nie dawałam i boję się że mi gniot po prostu wyjdzie. M. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Przepisy 04.06.04, 17:03 Rogaliki zapowiadają się smakowicie mniam Ja narazie uważam na diete nie smarze niejem kalafiorów kapust i takich tam właściwie po porodzie jedzenie nagle stało mi się obojętne (bo w trakcie ciąży a zwłaszcza pod koniec jadłam jak szalona i wszystko) więc może dlatego jest mi łatwo tylko słodkości są mi bliskie Z małym byłam u lekarza i jego dziwne kaszelki to najprawdopodobniej zachłystywanie się pokarmem lub śliną (to w trakcie jak krzyczy) a fonntanny trudno powiedzieć należy obserwować bo pani dr zadowolona bo dziecko od 26.05 do dziś przybrało 370g więc jest ok tylko te chlustania zaczeły się dopiero wczoraj a wcześniej b. dobrze jadł niewiem co o tym myśleć może poprostu wyluzować i nie panikować? JeZeli informacja typu weź tabl. miałam ustwione wcześniej w tel kom. ale teraz śpi się różnie więc wolała bym nie być budzona po 10 min. od zaśnięcia ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Przepisy 04.06.04, 20:00 Madziki, to jest przepis na ciasto z rabarbarem na tortownicę o średnicy 20cm. w celu osiągnięcia blaszki, należy podwoić ilości. 1/2kostki margaryny 4 jaja 25 dkg cukru pudru 25 dkg mąki 1 łyżeczka proszku do pieczenia pokrojone owoce ( Tak mniej - więcej) - Ubić pianę z jajek - W misce utrzeć żółtka z cukrem -dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, rozp. margarynę i ubitą pianę. -(to wszystko robimy mikserem) - Wymieszać już rączką -Wylać na tortownicę wysmarowaną masłem -na wierzchu ułożyć owoce Piec w temp. 180 C około 1 godziny Smacznego skopiowałam z maila od teściowej ))) co tam jeszcze. Elizo, świetnie Cię rozumiem z tym oddaniem dziecka matce. sama zatęskniłam za czymś takim jak Polcia miała jakieś 8 miesięcy!!!! bo to już jest zupełnie inne dziecko! mój Miłoszek rozpoczął minikomunikację z mamą. każdy wypracowany uśmiech kończy się: grrhhhh.... pięknym głużeniem )))) przy drugim dziecku jestem tak wyluzowana,że nie dość,że wszystko widzę, to jeszcze samo nadchodzi. przy Polci nie mogłam się doczekać pierwszego uśmiechu. wciąż czekałam na jakieś nowe osiągnięcia. teraz ani nie czekam, ani nie żądam ))) samo mam. pewnie ten mój luz przekłada się na luz Miłosza. zastanawiam się czy nie jechać dziś w nocy, bo ma jutro lać! a z dwojgiem dzieci i dwoma psami, nie ma szans w tej ulewie się zatrzymać. a na pewno będą wymagane postoje. mocno ściskam, nie ma mnie przez tydzień Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.06.04, 20:03 i jeszcze do Oli Kmiszki i zainteresowanych mam ) w końcu widać nowe zdjęcia Polci, musiałam wysłać je raz jeszcze ) w imieniu Poli - zapraszamy ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 04.06.04, 20:55 Pomierzyli dzisiaj mojego synka i ładnie nabiera ciałka. Już waży 3700g i mierzy 50 cm. Czyli przytył 1,5 kg w ciągu 6 tygodni, czyli nieźle się odżywia. ) No i w końcu Lesio został zaszczepiony (wczoraj skończył 7 tygodni, czyli powinien tydzień temu). Płakał straszliwie, aż nie mogłam na to patrzeć. ( Teraz całe popołudnie był niespokojny, nawet na spacerze. Z przepisów chętnie skorzystam, ale pewnie dopiero za jakiś czas, bo w dzień niezmiennie niewiele mogę zrobić. Jak przyjdzie sezon śliwkowy to mogę podać fajny przepis na ciasto z cynamonem i śliwkami - pyszne i proste. Również wrzuciłam nowe foteczki Lesia. Już widać jakie ma puciaste policzki. ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Mona - uwazaj na siebie i wogole... 04.06.04, 23:26 jakas mam schize samochodowa, deszcz+ noc ..... no nic uwazaj mam nowy system usypiania Susie- jedziemy samochodem z Lukaszem na basen, ona spi, po powrocie fotelik laduje obok fotela jak odpowiednio zaloze nogi to moge ja bujac i pisac/czytac i sliputka spi dala mi dzis w nocy czadu.... M sie przeniosl na kanape stwoierdzjac, ze nowe lozko kupic musimy z takim ogrodzeniem co by Susie sie nie sturlala. Lukasz spal w swoim lozku jak PB przykazal ona.... no coz wlasciwie wcale tam nie spi. Jedzenie, dieta.... karmie piersia + jedna butelka dziennie - z mojego wygodnictwa, abym mogla pod prysznic, po zakupy czy do matriksa spokojnie skoczyc. sciagaczke mam ale.... kurcze jakos strasznie mi to sciaganie nie pasuje, mleko leci wszystko jest OK raczej ta psychiczna strona zagadnienia szwankuje. aaaa o jedzneiu mialo byc- otoz jem normalnie ( tzn znacznie mniej niz w ciazy i na nic nie mam ochoty ) tzn jem truskawki, czasem nawet kawe wypije zapijajac herbatka dla karmiacych HIPP jem ryby, skorupiaki, wszelkie warzywa i mleko w postaci koktajli na potege - to wlasciwie glowny punkt programu. Co to jest skrot NPR??? juz wszelkie sprosne werske wymyslilam Zhehehehhe czy kalendarzyk malzenski odpowiada prawdzie??? 22 czerwca ide do G i tam zadecyduja co stosowac, czy jakos mirene mozecie przyblizyc???? [poszukam sama ale bezposrednio zawsze lepiej. Bioderka mojej corki sprawdzane byly 2-3 razy ot proste przygiecie ich do brzucha, poruszanie i tyle... jakos mam wrazenie ze tutaj sie nie za bardzo przejmuja... no i sie martwie bo moze nie slusznie? Wprawdzie Lukasz pod tutejsza opieka wyrosl na wyjatkowo dorodny egzemplarz, wszytsko ma proste, zadnej plomby w zebach, bary jak stary i wzrostu slusznego.... wlasnie sie okazalo ,ze w wieku lat 12 i pol przerosl mame (o jakie 6cm domowymi sposobami mierzony) , ktora do mikrych nie nalezy - mam 170cm. Przyniosl sobie ciezarki do pokoju i teraz ogladajac POkemony czy inne bzdety w TV sie nimi raczy, ciagle zmieniajac ich wage, no i tak ze dwa razy dziennie swoje bicepsy mi do sprawdzenia pokazuje..... Strasznei szybko to dorastanie nastapilo, nie spodziewalam sie ,ze to juz jakos ten wiek 12 lat ja wspominam jako kompletne dziecinstwo jeszcze, ani za chlopakami sie nie ogladalam ani ciuchy jakies wazne nie byly... A jak Twoje dziewczyny Gosia??? Czy tez juz takie nastolatki z nich??? spadam cos ugotowac moze.... Zuzka spi uspiona metoda okolofotelowa :)) pozdrowki dla wszystkich Mam i latorosli :) jessussss jak to dobrze juz nie byc w ciazy :::)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Antykoncpecja 05.06.04, 08:10 Nie było mnie zaledwie kilka dni, a tu prosze, wątek rozrasta się w pięknym tempie ))) Tak trzymać. Co do antykoncepcji, to my ten temacik już obcykaliśmy, bo... że tak powiem... juz 3 tygodnie po... ten tego, bara bara było ))) A że - jak zauważyła Mona - poza rozpieszcznym synkiem jedynakiem nie planuje więcej dzieci, to zależy mi na zabezpieczeniu. Gumek nie lubię jeszcze z czasów "młodzieńczych" więc odpadają. Na nature wolę zdawać się w lesie lub parku, a nie przy planowaniu rodziny. Pigułki łykałam kilka lat, ale denerwował mnie obowiązek codziennego pamiętania. Poza tym po cerazette podobno się tyje i spada libido, więc wolę nie ryzykować. Mirena podoba mi się, bo na 5 lat mam spokój, a i okres często jest skąpiutki lub nie występuje w ogóle, co mnie akurat baaardzo urządza. Ale najbardziej spodobał mi się ostatnio nowy patent: implanon. Taka zapałeczka, którą wszczepia się pod skórę. ))) Co do posiadania dzieci jedno po drugim, to chyba lepiej poczekać. Mój mąż zaleca pół roku odpoczynku, bo jednak ciąża i poród bardzo wyczerpują organizm. Zresztą co ja będę o tym mówić, każda z Was wie, jak sie czuje po ciąży Pozdrawiam weekendowo i żadnym deszczem mi tu nie straszyć, bo widze piękny wschód słońca Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki MAJ 2004 05.06.04, 08:15 Aniutek skrót NPR to nic innego jak Naturalne Planowanie Rodziny. ) Mnie i męża szkolono w tym na kursie przedmałżeńskim, mieliśmy niezłą zabawę. A spanie w foteliku również czasem stosuję, bo wyjmując synka niestety budzi się. Ale dzisiaj pogoda, a już się przyzwyczaiłam do spacerów w słoneczku. Mam chęć wyskoczyć do rodzinki na wieś, ale nie w taką pogodę. Może poeksperymentuję z laktatorem, który w końcu zakupiłam. Zobaczymy, czy synek będzie chciał ciągnąć mleczko z butli. No i czy tatuś w końcu nauczy się go uspokajać, bo na razie kiepsko mu to idzie i sam się denerwuje. A ja tak bym chciała wyskoczyć sobie na małe zakupy, a nie chcę wszędzie ciągać Lesia. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 05.06.04, 13:16 Oj, ale sie zrobiłyscie płodne przez ostatnie dni. U nas ostatnio brak czasu na cokolwiek. Od dwóch dni Mały nie chce spac w dzien. Budzi sie po 15 minutach, czasem przespi poł godziny. Tylko na spacerze spi dłuzej. Za to w nocy spi ok. 5 godzin ciagiem co mnie z jednej strony ciezy a z drugiej dobija bo piersi przepelnione bola i mleko mnie zalewa.Teraz własnie zasnał w leżaczku, ciekawe jak długo pospi.Dzis był debiut lezaczka i chyba przypadł mu do gustu skoro zaraz usnął. Przedwczorak bylismy u dermatologa - alergologa. Krosty adriana to trądzik noworodkowy i nie ma sie cyzm przejmowac. Zapisał płyn do smarowania i widac juz znaczna poprawe. Przy okazji porozmawiałam o alergii bo sama jestem alergiczka i tu miła niespodzianka: mam uwazac na silne alergeny ale nie oznacza to ze nie mam jesc ich wcale tylko w malych ilosciach i rzadko. Ostatnio skusiałam sie nawet na kilka truskawek i nic małemu nie było. wczoraj zjadłam tez troche kalafiroa( chodizł z amna okropnie a balam sie jesc ze wzgledu na kolki) ale tez nic sie nie działo. Chyba powoli zaczne jesc co raz wiecej produktów. co do ilosci dzieci to oboje z mezem marzymy o duzej rodzinie i planujemy 5 dzieci. Jak na razie ani ciaza ani poród ani pierwsze tygodnie z maluszkiem nie odwiodly mnie od tego pomysłu. Nie wiem tylko jak beda wygladały kolejne ciaze skoro juz w pierwszej miałam takie problemy szyjkowe. Z tego co zauwzyłam to czesc z Was planuje kolejne dziecko za pk. 2 lata. Ja takze. Moze uda nam sie wtedy załozyc kolejny wspólny wątek na forum )))) o antykoncepcji tez mysle intensywnie i u mnie sprawa wyglda tak: gumka odpada nie lubie i jestem uczulona, NPR odpada - nie wierze w to a poza tym mam nieregularne cykle i nie jestem na tyle systematyczna, spirala mnie jakos przeraza, myslałam o zastrzyku ale nie wiadomo kiedy po nim wróci mi płodnosc wiec zostaja mi pigułki.Pigłuki brałam kilka lat przed ciaza i nie miałam zadnych problemów z tyciem ani z pamietaniem o nich. Od kilku dni usiłuje odciagac pokarm ale jakos mi to nie wychodzi. raz udalo mi sie odciagnac 30 ml i na tym koniec.Zaczynam załowac ze nie kupiłam elektrycznego laktatora. rozwazam teraz ten zakup ale co zrobic z obecnym laktatorem?? No tak jak myslałam - synek juz sie obudził bo zrobił gigantyczna kupe. Ide przewijac. Miłego weekednu pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 05.06.04, 17:22 Czesc! Czytam Was regularnie ale jakos ciezko idzie mi pisanie. Dziekujuje Madziki za odpowiedz!!! Pewnie skorzystam jeszcze z mozliwosci zadawania pytan. Teraz jestem niezle zakrecona i zmartwiona. Malutka caly czas ma cos w tym nosku i w koncu zawolalismy lekarza. A pani dr odrazu przepisala antybiotyk w zastrzykach bo choc nie slyszy nic w plucach czy oskrzelach to u takich maluszkow choroba szybko sie rozprzestrzenia. A ja wcale nie jestem przekonana do tego antybiotyku. Tak w sumie to nawet nie jestem pewna czy to 100% katar, bo w nocy rzeczywiscie ma zatakany nosek ale w dzien czasem jej tylko cos zafurczy. I bede chyba wzywac jeszcze jednego lekarza tym razem prywatnie zeby to skonsultowac... A Tosia mam wrazenie piewrszy raz sie do mnie dzis usmiechnela... Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo pytanie o butlę 05.06.04, 20:21 Cześć, wpadam na chwilę, babcia kąpie rozkrzyczaną Małą... Dziewczyny, co myślicie o daniu butli ze sztucznym mlekiem na noc? Ja dzisiaj znowu wysiadłam... W ciągu dnia dużo lataliśmy po mieście, moja mama została z małą i dała jej 2 razy butlę z NAN-em i dziecko spało jak anioł... Piękne spokojne noce przeplatają się z jazdą bez spania, więc... uciekam, bo płacze straszliwie e Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: pytanie o butlę 05.06.04, 21:53 ja bym dala ale w drodze wyjatku, jesli zaczniesz dawac coraz wiecej i czesciej nie bedzie chciala wkladac wysilku w ssanie cycka no i Ty przestaniesz wytwarzac wystarczjaca ilosc pokarmu. ja poki co daje sztuczne mleko raz dziennie 2 uncje czyli jakies 80 reszte jedziemy na cycku. NAN - to mleko w proszku - tak? ja nie znam nazw tego co jest na rynku w PL dlatego pytam. odezwij sie jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: pytanie o butlę 05.06.04, 22:27 właśnie wczoraj kupiłam laktator szybko go przemyłam i bez wyparzania spróbowałam czy cośik poleci i poleciało chwila moment miałam 40ml zastanawiam się ile potrzebuje jednorazowo taki brzdąc 2 tyg. a ile miesięczny czy może macie jakieś tabele oriętacyjne? bo pojęcia niemam jutro będziemy próbowali już tak na serio z myciem i sterylizacją tylko mam takie pyt. jak wy robicie ze sterylizacją w instrukcij napisali by gotować 10min. i czy to przez jaliś czas zachowuje sterylnośc a przynajmiej w jakim czasie od wygotowania moge użyć skąd moje wątpliwości mam zamiar ściągać podczas karmienia więc tródno jest tłumaczyć proszącemu o jedzenie maleństwu że ma czekać bo mama wyparza laktator hihi może któraś z was napisze coś więcej na temat sterylizacji i używania laktatora ze strony b.praktycznej na temat sztucznego jedzonka tródno mi coś pisać mały miał podawane co prawda na początku w szpitalu ale jak tylko dali mi dziecko już na sale to zaczeliśmy próby karmienia moim słabo wypływającym pokarmem i narazie odpukać nienarzekam dziś podjadłam kilka truskawek i teraz obserwuje Barteńka czy aby niema jakiś zmian na skórce ciekawa jestem po jakim czasie może być ten ewentualny efekt uczuleńiowy? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: pytanie o butlę 05.06.04, 23:12 strylizacja- gdzies wyczytalam, ze wygotowane butelki, laktator utrzymuja swoaja sterylnosc przez 30 minut po. Ja szczerze mopwiac po wygotowaniu latator wkladam do torebki zip lock i przed nastepnym urzyciem nic z nim nie robie, butelki to samo laduja w pudelku i czekaja na swoja kolej. Malej nic sie nie dzieje, no ale ja stosuje raczej zimny wychow heheheh Jelsi chodzi o ilosci mleka vs wiek dziecka - tez jestem ciekawa, moja Susie z butelki wypija jednorazowo 60 ml co rowna sie 2 uncjom, nie jak napisalam 80 ml tabele tez chetnie bym zobaczyla... szukalam w ksiazkach ale nic takiego w moich anglo jezycznych nie znalazlam, bardzo ostrazni sa z podawaniem jakichkolwiek norm, zapytam lekarki przy okazji nastepnej wizyty. pozdrwoki i czekamy na Done :) i Jagiellonke nasza mala Susie Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo zastój RATUNKU! 06.06.04, 04:54 PO WCZORAJSZYM BIEganiu i niekarmieniu co 2 gosz, dopadło mnie... Na cycku mam zgrubienie i boli. uaaaaa. poradzcie. co mam robic? Mała sie zasysa, ja prawie (prawie, bo prawie srodek nocy jeszcze dla moich sasiadów) wyje...... Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: zastój RATUNKU! 06.06.04, 05:27 jessussss moze pomasuj? no i mowia, ze przystawiac do cyca trzeba jak najczesciej nawet jak boli. czy czujesz podobnie jak na poczatku karmienia, kiedy obie piersi byly jak balony bolaly etc?? jesli podobnie to moze oklady z zimnych lisci kapusty?? nie wiem w sumie, tak kombinuje a na pewno wez cos przeciwbolowego, wolno Ci - malej nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: zastój RATUNKU! 06.06.04, 11:51 Eliza niewiem czy już sobie poradziłaś ale napisze mnie dopadło pojawienie się pokarmu jak małego zabrali mi w szpitalu na 12h na kroplówke i co pomagało (bo kapusty nie miałam laktatora również) masowanie kolistymi ruchami zpod pachy do sutków podrzucanie piersi jak piłeczki ale również z ręki do ręki tylko dobam że warto by ręce były chłodniejsze a wczaśniej ciepłymi możesz odciągnąc troche pokarmu albo laktatorem a nakoniec połozyłam sobie bardzo zimny mokry ręcznik na piersi (kapusta podobno jest świetna)i tak usnełam pomogło Bartusiowi pokazały się krostki trądzikowe na polikach (takie podobne ma na nosku od urodzenia) to pewnie te truskawki, a teraz on wyglada jak truskaweczka tylko kropki ma białe ale jego też chętnie bym zjadła ) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: zastój RATUNKU! 06.06.04, 14:27 Cześć, Meg - niepotrzebny laktator możesz wystawić na allegro. Jeśli nie zażywasz, poproś kogoś ze znajomych kto regularnie wystawia... Eliza - ja zastój miałam parę razy, nawet chyba zapalenie, bo były czerwone placki i gorączka. Pomagały mi rady jak u Agnieszki + ciepła kąpiel i 'skapywanie' do tejże kąpieli w pozycji kolankowo - łokciowej. Do jutra góra pojutrza powinno się rozejść. No a profilaktycznie ściągam jeśli rano mała nie ma apetytu i nie opróżni nawet jednego cyca.. co do dawania mieszanki zamiast cyca na noc - można i jest to skuteczne, tzn. młode zazwyczaj prześpi noc, ale jak wejdzie w zwyczaj to może oznaczać poczatek końca karmienia piersią. Z dzieciakiem koleżanki tak było - cyc po prostu przestał mu odpowiadać, bo za wolno leci. Ostatnio co wiedzę jakieś dzieci sztucznie karmione to otyłe... Bleeee strasznie wygląda taki niemowlak zasapany i wylewający się z ubranek.. no ale chyba nie ma reguły butla= mały grubas, bo ja byłam karmiona 'paszami' i jakoś mnie to ominęło. Próbuję zrobić sałatkę z soczewicą wg przepisu z ostatniej 'olivii' (kupiłam dla filmu 'czekolada' i się mocno rozczarowałam - słabiutkie toto - zarówno film jak gazeta - jedyny chyba plus filmu to te pyszności, którymi oczy można nasycić - aż poleciałam do szafki i otowrzyłam, mimo diety, czekoladę z 'okienkiem', co to na dzień dziecka od mamy dostałam). Rozgotowałam już dwie porcje brązowej soczewicy!!! I więcej nie mam! Spróbuję z zieloną, może tym razem wyjdę z matriksa i zdejmę garnek z płyty na czas. Polcia Mony jak zawsze prześliczna. Umieściłam nową Gabę - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=12405596&a=13141752 pozdrawiam mocno Ola Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: zastój RATUNKU! (WITAMY) 11.06.04, 14:16 Oj gubie sie w wiadomosciach w watku - dopiero tu trafilam i czytam czytam... szkoda ze nie wczesniej Przy okazji witamy sie - Wiktor, 11 maj 2004, waga ur. 4330. Co do zastojów, niestety nie omijaja mnie az do teraz. Caly czas tworza sie nowe guzki w miejsce starych. Teraz dokladnie je rozmasowuje ruchami kolistymi i posuwistymi w kierunku brodawki, zwykle po wysmarowaniu cyca oliwka. POMAGA - bo po pierwszych zastojach bez masowania dorobilam sie trzydniowej goraczki pomiedzy 38, a 39,5 przez okres trzech dni Tyle paracetamolu co wtedy nie przyjmowalam nigdy w zyciu.. Co ciekawe w poradni laktacyjnej twierdzili ze nic sie nie dzieje, ze czerwone ale to przejdzie, a temperatura od czegos innego. Dopiero po wizycie lekarza dostalam antybiotyk na zapalenie, po jednym dniu przeszlo.. ale straszyli nacinaniem gdyby nie.. Podsumowujac - na zastoje trzeba uwazac. I masowac i okladac kapusta Swoja droga fajnie wyglada stanik wypelniony lisciami kapusty anka Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: zastój RATUNKU! 06.06.04, 14:37 Na zastój polecam przed karmieniem rozgrzanie piersi - masaż albo ciepły prysznic, a po zimny prysznic i okłady z rozbitych liści kapusty (z lodówki). Nie zaglądałam na forum 2 dni, a tu tyle nowych wątków! Antykoncepcja i liczba dzieci - do niedawna myślałam o trójeczce, ale po problemach z donoszeniem drugiego dziecka już chyba poprzestaniemy na dwójce. Mi do tej pory gumki nie przeszkadzały i "działały" właściwie tzn. żadne dziecko nie było wpadką, spirali się boję, na NPR się nie nadaję (różne dł. cykli i niesystematyczność), może spróbuję pigułek - tylko ja nie chcę utyć! A jak działa (i ile kosztuje) ta nowość polecana przez Julię? Pewnie wydziela hormony, ale czy można przy karmieniu? U nas też pojawił się trądzik i jak zwykle nie wiem - czy to normalna kolej rzeczy, czy może coś zjadłam? Ja powoli wprowadzam nowe produkty i może coś jej jednak przeszkadza - jak ja nie lubię diety eliminacyjnej (próbowałam przy Jasiu i nie doszłam co go uczula, sam wyrósł) A z bardziej optymistycznych - moje dziecko też rośnie - właśnie przekopałąm pudła z ubraniami Jasiowymi - trza wymieniać garderobę. Mam tylko problem, bo większość metek z rozmiarami powycinałam i teraz muszę wybierać na oko... Pozdr. Beata + Jaś i Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Trądzik niemowlęcy i nie tylko 06.06.04, 16:11 Ja w kwestii trądziku bo widzę że wiele z Was tez ma ten problem. Ja tez sie zastanawiałam czy to normalne czy cos zjadłam. W koncu udałam sie do dermatologa który jednoznacznie oświadczył: to normalne i w zadnym razie nie jest wynikiem zjedzenia czegokolwiek. Uczulenie na pokarmy wyglada inaczej. Nie sa to krosty z białymi czubkami - tak wyglada tradzik. Ja po zastosowaniu leków przepisanych przez lekarza zauwazyłam znaczna poprawe a jadłam ostatnio truskawki i inne rzeczy które moge uczulac. Kmiszka - Co do laktatora to myslałam o allegro i chyba sie na nie zdecyduje, ale wczoraj jakos udało mi sie sciagnac 60 ml pokarmu wiec moze nie bedzie tak źle. a jak bedzie to wrzuce go na allegro i kupie sobie elektryczny.Dzieki za rade. Niestety nic nie moge pomóc w kwestii zastoju bo poki co nie doswiadczyłyłam takiego ale tez słyszałam duzo dobrego o lisciach z kapusty. pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia w kwestii mieszanego karmienia.... 06.06.04, 16:52 cardamomo.... ty widzisz co siedzieje jak nie karmilas... dziewczyny ci tu swietne rady daly na ten zastoj wiec ja ci powiem tak: mozesz sie wspomoc jednym karmieniem sztucznym- ale niech to nie bedzie karmienie nocne- wieczorne raczej i walnij sie od raz (OD RAZU ELIZA....) po tym karmieniu spac. Ale nocne karmienia sa bardzo wazne- sa bardziej tluste zawieraja wieksze dawki przeciwcial bo dziecko w nocy w stanie wpol spania ssie glebej i wydajniej. Dlatego przemecz sie z tymi nocnymi zamiast ganiac po sklepach meza wywal na spacer i spij kiedy mozesz. To juz nawet nie chodzi o to ze to bedzie poczatek konca karmienia- faktycznie szkoda by bylo bo swietnie ci idzie. Ale szkoda tez tych nocnych karmien. Juliaa a ten sztyfcik to w polsce juz dopuszczony jest ten implant? Bo cos mi sie zdaje ze nie ) Mi sie te omijajace zoladek cuda bardzo podobaja ) ale hormony to ja zaczne chyba brac dopiero w ramach terapii zastepczewj przy menopauzie ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Antykoncpecja+karmienie 06.06.04, 21:20 Ho, ho, widzę, że niektóre z Was chcą dogonic Gosię w liczbie dzieci, a nawet może przegonić. )))) Dobrze, jedni muszą mieć piątkę, żeby inni mogli mieć jedynkę, a równowaga w przyrodzie zostanie zachowana ))) Olu, zmartwiłaś mnie tym, że dzieci karmione butelką są grube. ((( Gdzieś to przeczytałaś czy znasz to z obserwacji? Bo ja od kilku dni karmię Miłka butelką i cycem, a potem będę całkowicie karmić butelką, a nie chciałabym mieć grubasa : (((( Z drugiej strony ja od urodzenia byłam karmiona butlą, a chudziak i niejadek jestem, wiec może to nie jest reguła? Beata, mój Miły też miał krostki, które bałam się, że są uczuleniem, a pediatra powiedziała, że to trądzik noworodkowy. Bez smarowania samo przeszło przed ukończeniem 6 tygodnia. Teraz tylko czekać trądziku młodzienczego ))) Gosiu, jak zawsze miałaś rację. Implanon, który oglądałam będzie w Polsce sprzedawany dopiero za... dwa lata. Chyba nie doczekam z tym seksem tak długo ;- ) więc zostaje mirena. Aniutek, dam Ci znać jak wygląda założenie, jak działa i w ogóle jak to jest. Wiem na razie, że skuteczność antykoncepcji jest zbliżona do sterylizacji, a to jest dla mnie baaardzo ważne. W ogóle pomyślałąm sobie, że najskuteczniej byłoby męża wysterylizować, ale On jakoś nie chce się zgodzić... Czy Wasze dzieciaczki też wydają komiczne dźwięki? Młek często skrzypi jak stara skrzynia i skiwrczy jak skwarki. Ale najbardziej lubię taki okrzyk jak krecika z czeskiej bajki, kiedy miał jakiś problem, pamietacie? To takie zatroskane: ojeee. A co "mówią" Wasze pociechy? Julia Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Antykoncpecja+karmienie 06.06.04, 22:18 zaczne od najważniejszego dla nas w dzisiejszym dniu Bartoszek stracił kikutka pępkowego i była u nas niezapowiedziana impreza mały zamiast wina popijał mleczko z cycusia tylko mama żadnej przyjemności napojowej nie miała Z tej okazij oglądliśmy nagranie z małym jeszcze ze szpitala i powrót do domu jestem bardzo zdziwiona jak on się zmienił wyglądzie też ale zachowania różniste przedewszystkim, niemogłam się napatrzeć to takie piękne wszysto trzeba łapać bo jest takie ulotne Meg jestem ciekawa co lekarz zalecił ci na ten trądzik jak możesz napisz na nosku wiem napewno że mały ma trądzik ale na polikach dopiero mu wyskoczył więc niemam już takiej pewności Jeżeli chodzi o dziwne dzwięki to moje maleństwo na początku nawt zamiat krzyku używało jakiś popiskiwań i najlepsze teraz wydaje przy jedzeniu niesamowite najbardziej bawią mnie te które w moim tłumaczeniu oznaczają dzwięk zachwytu nad pokarmem a znowusz inny jakby jadł zbyt nachalnie dla mnie to najepsza muzyczka hihihi Jeżeli chodzi o ilość dzieci to kiedyś miałam sprecyzowane nawet stosunkowo niedawno to było bo po ślubie (niedługo będziemy obchodzić trzecią rocznice) chciałam mieć dwoje a od jakiegoś czasu wacham się raz chce już tylko zostać z jednym moim malutkim a zachwile stwierdzam że trójeczka to będzie odpowiednia liczba jedyne co wiem napewno to conajmniej dwa lata róznicy musi być a nawet do pięciu naprzykład. Narazie ciesze się moim słoneczkiem i poważnie myślimy o dobrych środkach anty. Może jeszcze któraś z was napisze na temat sterylizaji laktatora moie wątlpiwości opisałam wcześniej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Antykoncpecja+karmienie 06.06.04, 23:40 dzieki za pamiec Julia poczytalam troche o mirenie, nie jest to typowa spirala bo : plastik, zawiera chormony w bardzo niewielkich ilosciach, skutecznosc nieslychanie wysoka no i ( co mi najbardziej pasuje - nie trzeba o niczym pamietac) mam nadzieje, ze libido po tym nie zanika jak bylo w moim przypadku po prochach- dlatego tak ich nie cierpie, no i wiecznie zapominalam.... taka mam pamiec dobra ale krotka pogadam ze swoja G na ten temat, zobaczymy jak ona u mnie to widzi. Nie wiem jak z dostepnoscia mirene tutaj, dziwny rynek .... wielkie koncerny dominuja co daje monotonie i brak wyboru. Piszac o plastrach mialam na mysli depo- provera- zastrzyki- a od nich sie tyje wiec odpadaja w przedbiegach. implanty- jak wlasnie przeczytalam przestaly byc dostepne w USA- ciekawe dlaczego ? jeszcze do niedawna byly reklamowane jak szalone- tez zapytam o to moja G, podziele sie z wami info. Susie tez skrzeczy, trzeszczy, mruczy, jakby popiskuje przez sen czy w czasie jedzenia, smiszna jest. Dzisiejszej nocy trzask byl taki, ze w pewnym momencie bylam przekonana, ze kaszle, oczyma wyobrazni juz widzialam 40 stopniowa temperature, dziecko rozpalone... a ona po prostu sobie mlaskala przez sen tylko jakos tak glosniej. Lekarka radzila mi mierzyc jej temperature raz na dwa dni mowiac przy tym, ze takie malenstwa czasem sa powaznie chore a nadal zachwouja sie normalnie i tylko podwyzszona temp jest sygnalem choroby.... pierwszy raz spotkalam sie z takim stwierdzeniem, dziwne troche ale temperature jej mierze raz dziennie dla wlasnego spokoju. Malutka coraz bardziej podnosi glowe, rozglada sie i... usmiecha :))) noszona na reku w pozycji pionowej trzyma glowe sztywno czasem tylko kiwnie sie jak pijaczek. Przykrecilismy do lozeczka karuzele ale chyba jeszcze za wczesnie, popatrzyla sie chwile i zwrok zwrocila na kota z wielkimi oczami - to jej ulubiona zabawka poki co. Spi juz 2 godzine po raz drugi dzis, ciekawe czy odbije sobie w nocy i beda spiewy??? spadam syna na rower wygonic pa anka nasza mala Susie Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: Jak zasypiają Wasze dzieci? 06.06.04, 23:50 Tak sobie podczutuje wątek,ale nie jestem w stanie nadążyć za Wami Mam pytanie: jak zasypiaja Wasze dzieci? Moja Zosia ma z tym problem.Okropnie się męczy, rzuca ,wierci ,popłakuje zanim uda jej się zasnąć, a śpi jak mysz pod miotłą i często się wybudza.Liczyłam na to,że juz się będzie "regulować" i zacznie spać trochę lepiej ,ale na razie nic z tego. Podsuńcie jakieś pomysły na ZASYPIANIE ,nie mówiąc o dobrym spaniu, bo musz ecos w domu zrobić, a nie tylko USYPIAĆ! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Dona urodziła!!!! 07.06.04, 09:02 Dziewczyny, spieszę z nowiną, że nasza kochana Dona urodziła 6 czerwca o 21 śliczną Polę, która ważyła 4200, a mierzyła 56 cm!!! Niniejszym zakończyła nasz wątek w oczekiwaniu. Zaraz przeniosę tutaj naszą listę i prosze dziewczyny, które nie udzielały się na tamtym wątku o dopisanie się. Ale cieszę się, że Dona wreszcie tuli swoje maleństwo!!!! Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Jak zasypiają Wasze dzieci? 07.06.04, 12:11 No, ja Ci duzo nie pomoge, bo moja Kasia najchetniej spi na moich rekach albo przy moim boku na łozku. Czasami udaje sie ja "oszukac" cieplym biustem babci i smoczkiem, ale generalnie smoczka nie lubi i wypluwa. U taty na rekach nie zasnie - czyzby brak biustu? Z polecanych metod wyprobowalam juz spanie w dzien na brzuszku (nie pomoglo), ciasne zawijanie w kocyk razem z raczkami (polecane przez Aniutek) - wydaje sie, ze jest lepiej, ale jak bedzie b. goraco, to jej przeciez nie zawine bo sie ugotuje. U mnie troche dziala ukladanie glowki Kasi do ssania na pieluszce i na tej samej pieluszce odkladanie do wozka do spania - mam wrazenie, ze jak dotyka zimnej powierzchni to sie wybudza. Na pocieszenie powiem, ze na pewno z tego wyrosnie - moj piecioletni syn, bardzo nielubiacy spac (i niepotrzebujacy snu - max 3 razy 0,5 godz. w dzien, a i noce nie nalezaly do najlepszych) od pewnego czasu sam sie kladzie do lozka bo jest senny. Niestety nie pamietam kiedy to sie zmienilo, ale jakos wszyscy przezylismy Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: Jak zasypiają Wasze dzieci? 07.06.04, 23:18 Dziękuje za odpowiedź!Tobie jednej chciało się coś napisać Oj ,cieżko się tu przebić... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Jak zasypiają Wasze dzieci? 08.06.04, 08:25 Niestety ja nie znam sposobu na zasypianie, więc nic nie napisałam. Mój Lesio czasem płacze bo nie może zasnąć, dostawiam do piersi i od razu śpi. Oczywiście na rękach, bo jak tylko odkładam do łóżeczka po 5-10 minutach się budzi i od nowa zabawa. Już na początku tego wątku skarżyłam się, że nic nie mogę w domu zrobić. Staram się to przeczekać, choć synek ma już prawie 8 tygodni i nic się nie zmienia. Do tego muszę dodatkowo uważać, żeby za dużo nie płakał, bo wtedy się napina i wyłazi mu bardziej przepuklina. Nie chciałam się powtarzać. Zresztą chodzę ciągle niedospana i czasem nie kontaktuję co kto pisze. )))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Wreszcie lato:) 07.06.04, 11:03 Dziewczyny, po pierwsze - bardzo dziękuję za wszystkie rady Odchodziłam od zmysłów, cycki ważyły po 15 kg każdy, a na jednym miałam gulę. Moje dziecko zgodziło się na współpracę i wszystko wyciągnęło. Gosiu - masz rację, nieźle mi idzie. Dam sobie spokój z nocnym dokarmianiem, bo jak mam mieć takie akcje jak wczoraj, to bardzo dziękuję... Jeśli chodzi o trądzik noworodkowy - wrzucałam tu kiedyś link n/t. Podobno taki trądzik jest często wynikiem stosowania oliwki dla niemowląt. Nie wiem, czy to prawda, ale ja po przeczytaniu tego, odstawiłam oliwkę i zaczęłam smarować olejkiem sezamowym i trądzik przeszedł od razu. Jeśli smarujecie oliwką, spróbujcie może odstawić na 1-2 dni? U nas pomogło i od tamtej pory nie miała go ani razu. Na nosku ma nie otwarte jeszcze białe prosaki, ale one schodzą systematycznie. Wczoraj (pomijając dyskomfort cyckowy) spędziliśmy piękny dzień na pikniku pod Warszawą. Koniki, kukułki, czerwone maki i dobre jedzenie. Po powrocie ok. 19.00 padłam jak zabita, z brudnym (bo nie kąpanym) dzieckiem u cyca. I nowy problem: kupa. Gdzieś czytałam, że dzidziuś może jej nie robić nawet kilka dni, ale nasza do tej pory robiła 5-8 dziennie, a wczoraj ani jednej. I dziś też nic. I męczy się chyba, bo od 3 nad ranem płakała i bolał ją brzuszek. I znów PROSZĘ PORADŹCIE. uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Wreszcie lato:) 07.06.04, 11:48 Trądzik u nas pojawił się bez używania oliwki - w ogóle nie kupiłam dzieciecej, a do nawilzania cialka przy masazu zamierzam uzywac jadalnej z oliwek. Do paszek i pachwin uzywam kremu lipobasa. Kasia oprocz tradziku ma jeszcze na buzi czerwone plamy z krosta (najczesciej zolta) w srodku - chyba jest to pokrzywka (?) - najbardziej widoczne po nocy i po placzu. Kontrole u lekarza mamy za tydzien i moze sie wtedy wyjasni co to. A propos kupek i bolacego brzuszka - polecam masaz antykolkowy prezentowany kiedys w "Dziecku". Mysmy sie nauczyli 5 lat temu na kursie masazu niemowlat w Poradni Poczatek - www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/masaz.html - bardzo przydatna sprawa, Jas do tej pory lubi wieczorne masowanie. Sprobuje opisac masaz antykolkowy, ale nie wiem czy sie uda: sa 3 serie po 3 "cwiczenia" - 6 razy kantem dłoni przesuwamy po brzuszku od gory do dolu (najwygodniej robic naprzemiennie raz prawa raz lewa reka) - 6 razy tzw. "ksiezyc i slonce" okrezne ruchy palcami po brzuszku zgodnie z ruchem zegara - lewa reka robi ksiezyc czyli polkole od godz. 12 do 6, a nastepnie prawa - slonca czyli pelny obrot od 6 do 6. - przyginamy kolanka dziecka do brzuszka (na ile sie da), liczymy do szesciu, a nastepnie rozprostowujemy i strzepujemy - i tak 3 serie - zwykle na koniec pojawiaja sie gazy (czasem nietylko) i brzuszek mieknie. Ciekawe, czy cos mozna z tego zrozumiec? Pozdr. Beata PS. Sorry za brak polskich liter, ale pisze jedna reka... Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Wreszcie lato:) 07.06.04, 11:56 Witajcie, Eliza - wczoraj miałam to samo, mała z 4 godz. sie męczyła, masowaliśmy jej brzuszek kolanami,potem dupkę termometrem (jak radziła Gosia Wieczna), ciepła pielucha na brzuch, itd. Zasnęła wymęczona płaczem i opo godzinie obudziłą się sadząc bąki i strzelając kupę. To chyba była pierwsza kolka?! Julia - reguły pewnie nie ma, że jak sztucznie karmione to grube, ja też byłam pędzonam mieszankami i ominęło mnie to, przynajmniej w dzieciństwie. Ale coś chyba musi być na rzeczy - może matki maja pokusę gmerania prze dawkowaniu ('nasypię wiecej proszku to dłużej śpi'), i stad potem rosną grubasy. Ja w każdym razie co spotykam jakieś grube dziecko to zaraz wychodzi że karmione butlą. Zniechęca mnie to dość skutecznie do ekspertmentów z mieszanym karmieniem, zobaczymy co będzie jak wrócę do pracy... Dziś się wyspałam!!!! Dopiero niedawno wstałam! (spałam od 1.00 z przerwami o 4.00, 6.00, 8.00, 9.00) Pozdrawiam mocno Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka pytanie do Magdy Madziki 07.06.04, 12:22 Mony nie ma, a zdaje się żre Madga też ma ładnego Lesie w sygnaturce. Jak to zrobić? Bo że sygnaturke w ustawieniach na 'miom forum', to wiem, tylko jak potem 'zwinąć' link???? Kto wie niech napisze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: pytanie do Magdy Madziki 07.06.04, 14:31 Sygnaturkę robi się tak: <a href="Tutaj wstawiamy adres fotek">Tutaj nazwa jak chcemy wyświetlać</a> Mam nadzieję, że poprawnie się wyświetli. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Karmienie mieszane a grubasy 07.06.04, 12:27 Moj 5-cio letni synek byl dokarmiany od polowy 3 miesiaca - za malo przybieral na wadze. Dostawal dodatkowo mieszanke plus to co ja sciagnelam oraz piers zwlaszcza w nocy i rano. I wyraznie widac na zdjeciach kiedy zaczelo sie dokarmianie - na poczatku chudzinka, a w wieku 4,5,6 miesiecy straszny grubas. Nie dosypywalam wiecej mleka, po prostu on byl leniuszek i z butli wypijal wiecej. Na szczescie odkad zaczal sie ruszac tluszczyk zniknal, a teraz wyglada jak sama skora i kosci - narzucil sobie bardzo rygorystyczna diete i za nic nie chce jej rozszerzyc... Ale nie musi to byc regula, ze karmione sztucznie dzieci to grubasy - mysle, ze wiekszosc z nas byla karmiona butla (ja 2 miesiace, moj brat - tydzien, dwa), a jak wygladamy zalezy od roznych rzeczy - ja odziedziczylam budowe po babci i mam problemy z tluszczykiem na brzuszku, moj brat jest bbb. szczuply i chyba nigdy nie przytyje. Z kolei znam dziecko, rowiesnika mojego synka, do 6 miesiaca wylacznie na piersi - bardzo duze i grubiutkie, do tej pory przewyzsza wagowo rowiesnikow... Nawet pediatra zalecala zmniejszenie karmien (?!) Ale sie rozpisalam! Juz 3 post! Znaczy mam nowe stanowisko komputerowe i Kasia moze sobie do woli spac na moich kolanach )) Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Jeszcze raz o trądziku 07.06.04, 12:16 Nam pani dermatolog przepisała Davercin i Pimafucort.Troche sie zdziwiłam tym Davercinem ale lekarka konsultowała swoja decyzje z dwoma innymi lekarzami.Co dziennie wieczorem po kapieli przemywam delikatnie Adriankowi miejsca pokryte krostkami i własciwie ich juz nie ma. Jutro idziemy na kontrole. dodam jeszcze ze lekarka powiedziała zeby nie smarowac buzi ani głowy ( tam Adrianek ma trądzik)oliwka ani niczym tłustym. Poleciła Balneum Baby Krem a jesli nie to to juz lepiej niczym nie smarowac. Adrianek poprzestawiał sobie zupełnie godziny snu.Od 5 rano do ok. 15 spi po góra poł godziny i cały czas wisi mi na cycu - juz nie mam siły. Wychodzi na to ze karmie co pol godziny. Potem spi do ok. 22 z krótkimi przerwami na jedzenie a potem znowu nie chce spac. Zasypia o roznych porach. Juz nie wiem co robic. Musze konczyc bo własnie sie obudził po 15 minutowej drzemce. Idziemy wiec na spacer ale przedtem jeszcze karmienie bo az sie trzesie do cyca. pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jeszcze raz o trądziku 07.06.04, 13:17 dziewczynki na te tradziki nic nie smarowac a jak bardzo w oczy kluje- kapiel z krochmalem- takim zwyklym z maki ziemniaczanej- wszystko schodzi ) Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: Jeszcze raz o trądziku 07.06.04, 13:50 A jak jest na buzi to też można tym krochmalem? M. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jeszcze raz o trądziku 07.06.04, 14:31 no jasne ze mozna. ja po prostu buzie myje w wanience ale wiem ze niektorzy ludzie to buzie myja osobno to rozrob sobie ten krochmal czesc wlej do wanienki a czesc wez do buzki Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Jeszcze raz o trądziku 07.06.04, 15:21 Ja ostatnio też myję buzię w wanience. Na początku przemywałam przegotowaną wodą, ale już sobie odpuściłam tą zabawę. A krostki na buzi znacznie Lesiowi się zmniejszyły jak przestałam czymkolwiek smarować mu buzię (próbowałam kremem Bambino, a potem robionym kremem witaminowym). Widzę, że nie tylko ja mam pobudki o 5 rano i wiszenie synka przy cycku prawie całe dnie. A Lesia do tego często chyba pobolewa brzuszek albo ta przepuklina i jest bardzo niespokojny. Wczoraj byliśmy po raz pierwszy dalej poza Łodzią u jego prababci na wsi. Super spał na powietrzu w przerwach dokarmiany oczywiście. Szkoda, że w domu chociaż raz tak nie przyśnie na 2 godzinki. A odgłosy Lesio czasem komiczne wydaje. Najlepiej jak jego krzyk przeradza się w śpiew. ) Czasem wyjdzie mu "auuuuu", czasem "mamuuuuu", innym razem "błeeee". Do śmiechu jednak doprowadza mnie czym innym - jak sobie prytnie, a potem taka błogość na twarzy i półuśmiech. ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Jeszcze raz o trądziku 07.06.04, 16:30 ja całego synka prałam w krochmalu po powrocie ze szpitala bo na pleckach miał i przeszło odrazu a że na twarzy można to nie wiedziałam może spróbuje mały dziś niechce się odemnie odkleić własnie mam chwilkę bo byliśmy na spacerze i nadal śpi smacznie a potem podaje na próbe butle z odciągnientym mlekiem chcę sprawdzić ile zje i czy będzie chciał pić z butli mam nadzieje że tak bo w przyszłym tyg chciała bym się wybrać do fryzjera a potem w sobote na wesele więc niewiele czasu zostało by się nauczył no to oczekiwanie zakończone Dona gratuluje teraz już wszystkie spotykać będziemy się tu no i mam nadzieje że w realu na spacerach Jezeli ktoś ma ochote umieściłam nowe zdjęcia Bartoszka zapraszam pozdrawiam i uciekam bo pora grzać butlę Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Spanie, trądzik i Davercin... 08.06.04, 00:35 Kurde, jak czytam o Davercinie na trądzik noworodkowy to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera! Ludzie kochani, to jest ANTYBIOTYK. Ja wiem, że stosowany miejscowo, ale jednak. Ja się tym świństwem kiedyś smarowałam - skuteczny jest, nie powiem, ale na trądzik młodzieżowy i inne syfy. Nie wiem, może ja jestem przewrażliwiona, ale unikam antybiotyków i innych silnych specyfików. Jak byłam mała, chorowałam na różnego typu alergie (nie takie tam kichanie i krosteczki, ale alergie-giganty łącznie z leżeniem w szpitalu) i radzę Wam, Dziewczyny - starajcie się unikać maści z kortyzonem i silnie działających specyfików. Oczywiście, po nich wszystko bardzo szybko znika, ale dziecko się uodparnia i potem trzeba stosować coraz to silniejsze maści. Spanie. Gdybym mogła cofnąć czas, pocieszyłabym się słowami: "Bierz noworodka do łóżka jak najczęściej i niczym się nie przejmuj. Nie martw się, że się przyzwyczai, że go rozpieścisz". Moje dziecko większość nocy przesypia w swoim łóżeczku. W dzień też w nim śpi, chyba że mamy ochotę się poprzytulać. To niesamowite, ale widzę, jak ona powoli staje się ode mnie niezależna - hmn, może to za dużo powiedziane NIEZALEŻNA, ale chodzi o to, że zaczyna akceptować inne osoby, które ją tulą. Przyzwyczaja się do swojego łóżeczka, bez większych protestów odpoczywa na leżaczku i w wózku. I przyznam szczerze, że mądrze tu radziłyście, żeby się nie przejmować, że dzidziuś nie wie, że jest odrębną istotą. widzę, że po dobroci można wszystko. I najpierw jest miłość i utulenie, a zaraz po nich wychowywanie i zasady, nie odwrotnie. dziś jechałam samochodem i myślałam sobie: "Mój Boże, jakie to niesamowite zajęcie BYĆ MATKĄ. Jak zmiana pracy łącznie z przekwalifikowaniem się. Tylu nowych rzeczy trzeba się nauczyć, w tyle nowych miejsc pójść". Bardzo mi się to podoba Zauważyłam, że kiedy wszystko przebiega w miarę spokojnie, a Letycja nie płacze bez powodu, żyję w stanie euforii. Niestraszne mi zmęczenie i monotonia czynności: cyc+przewijanie+noszenie+lulanie do snu. Niestety wystarczy jedna nieprzespana noc, a wpadam w stan kompletnego przygnębienia graniczącego z załamaniem. Up and down. Ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej... A propos dźwięków: L, kiedy jest wkurzona, najpierw trzy razy kaszle, a dopiero później zaczyna płakać. A od dwóch dni zaczęły jej podczas płaczu lecieć najprawdziwsze łezki w ilości 2 szt Kocham ją. Kurcze, życie staje się takie inne, kiedy ma się dziecko. Kolorowych snów Wam życzę! Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa weekend 08.06.04, 08:14 Dziewczyny, popieram moje poprzedniczki: nie używajcie tych wszystkich specyfików. Trądzik sam zejdzie - zobaczycie. Im mniej chemi, tym lepiej. Jeśli chodzi o usypianie, to my akurat (odpukać) nie mamy problemu. Miłek lubi spać w łóżku i wózku i u nas w łóżku też. Jeśli chodzi i metody uspypiania w dzień ( bo w nocy sam od razu zasypia), to wypróbowałam: kołysanie w kołysce, jeżdżenie wózkiem po mieszkaniu, śpiewanie (głośno!) kołysanek, granie na pianinie, odkurzanie, słuchanie Vivaldiego (przy Mozarcie nie chce spać?!) hipnoza i siła perswazji Hi, hi, to ostatnie rzadko skutkuje... Pozdrawiam Was i znikam na kilka dni, ponieważ zaraz wujeżdżamy w zielone na dłuuugi weekend. Życzę Wam odpoczynku i słoneczka Julia Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka karmienie w plenerze 08.06.04, 17:54 Witajcie, W kwestii usypiania - nie wypowiedziałam się, bo nie mam z tym większego problemu - na rękach usypia momentalnie. Inna sprawa że odłożona lubi się obudzić. Mam pytanie co robicie gdy młode zgłodnieje na spacerze - karmicie piersią czy pędzicie do domu? Bo ja dzisiaj nie wyrobiłam i wyszukałam ustronną ławkę. Wcześniej się zarzekałam, że ja to nigdy publicznie się obnażać nie bedę, ale przy odpowiednim ubiorze nic nie widać. Trudny jest tylko moment przystawienia i odstawienia... Pojadłam sobie truskawek.. Wprawdzie tylko 20 deko. A teraz idę umyć czereśnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: karmienie w plenerze 08.06.04, 18:26 hej ja tez mam z tym problem... moja Zuza na kazdym spacerze chce jesc, krzyk podnosi straszny i nie mam wyjscia, szybko musze lawki szukac co srednio mi sie podoba. chcialabym aby jak inne dzieci na spacerze grzecznie spala, moze z czasem sie nauczy. spanie pisze na ten temat wlasciwie w kazdym poscie nie chce sie powtarzac na ale ; ) - moja spi cala noc u nas w lozku, je 2-3 razy - pokwekuje ale nie wybudza sie. w dzien.... roznie bywa, czesto sa to drzemki 15 min, karmienie, noszenie, lulanie i tak w kolko, ostatnie dwa dni spal 2 x po 2-3 godziny, uspona przy cycku. Kmszka naprwaiam Ci link strasznie sie sama zloscila kidy nie udawalo mi sie -moze Tobie oszczedze : brakuje Ci cudzyslowu przy linku do gazety Moja Gabcia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: karmienie w plenerze 08.06.04, 18:31 Ja na spacerkach już nauczyłam się dokarmiać. Jakoś udaje mi się względnie zakryć pierś podkoszulką labo przysłonić z boku pieluchą. No i systematycznie dokarmiam synka u lekarzy. ) Dzisiaj byłam na spacerku z rówieśnikiem Lesia i razem z koleżanką siedziałyśmy na ławce karmiąc synków. Truskaweczki też już próbowałam w tym roku ze dwa razy. Jedyny problem to taki, że jak już zacznę jeść ciężko mi przestać. Czereśnie jadłam w niedzielę na wsi od mojej cioci. Krniszko - w tym podpisie weź jeszcze cały adres w cudzysłów, wtedy będzie się już dobrze wyświetlać. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: karmienie w plenerze 08.06.04, 19:40 Ja w plenerze karmiłam w samochodzie. Karmiłam też u nieMęża w biurze - usiadłam na wysokim fotelu tyłem do towarzystwa pozasłaniana pieluchami. Nie mam ochoty karmić publicznie, pokazywać bomby mleczne Jak karmię na dworze, zawsze się pozasłaniam, że widać tylko korpus dziecka he he. I wiecie, co? Wczoraj obejrzałam cyce w lustrze i... przeraziłam się Z rozmiaru 75 naciągane B, mam jakieś 80D i cycki jakieś takie obwisłe z wielkimi otoczkami. Tragedia. Natychmiast wrzuciłam je w stanik i postanowiłam pomodlić się do wszystkich świętych, żeby się to jakoś unormowało. Dzisiaj mam moją ukochaną Mamę, więc może jakieś gofry uda mi się zrobić i w domu odkurzyć, bo koty zagnieździły się we wszystkich kątach. Pozdrawiam ciepło, E Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: karmienie w plenerze 08.06.04, 20:53 ale zazzdroszcze tej Mamy blisko.... tak mi brakuje mojej, ciagle dzwonie ( rachunki jak przyjda to zwatpie - gadam godzinami..) pod koniec miesiaca zjezdza do nas tesciowa, na miesiac ...lubie ja ale to nie to samo co wlasna mama. idac dzis na spacer zalozylam sukienke, w srodku parku ryk, mnie mleko plynie.... biegiem do domu wracalam, zakryta kocykiem. balony sa straszne, pominmy je milczeniem Eliza spadam, mloda sie obudzila po 20 minutach spania... Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: karmienie w plenerze 08.06.04, 22:35 W kwestii usypiania: moj synek usypi przy piersi, na rekach, wozony w wozku a czasem nawet sam odłozony do łózeczka.Wczoraj w dzien ucinał sobie krotkie drzemki, dopiero ok. 22 zasnal na dobre. Za to dzis spał po dwie godziny, pobudka na karmienie i znowu dlugie spanie. Tylko traz nie chce mi spac wiec trzymam na rekach liczac ze zasnie. Jesli chodzi o karmienie w plenerze to ja nie mam z tym zadnego problemu. Karmiłam juz: na targu, w kawiarni, w kosciele, u lekarza, u znajomej w sklepie, a dzis na klatce schodowej we własnym bloku. Jak maly jest głodny na spacerze to wyciagam cyca i juz. Najwyzej zasłaniam sie pielucha. dzisiaj odwaliłam nie zły numer.Mąż poszedł na 15 do pracy wiec postanowiłam pojechac z małym do mojej mamy. wracam wieczorem, szukam kluczy....nie ma. dzwonie do mamy bo moze u niej mi wypadły(tylko tam otwierałam torebke) - nie ma. Mama podsuneł pomysł ze moze w drzwiach zostawiłam. Dzwonie wiec po kolei do wszystkich sasiadów zeby wejsc do klatki. jak na złosc nikogo nie ma. Na szczescie w ostatnim mieszkaniu ktos był i weszłam. w drzwiach zamiast kluczy kartka: zostawiliscie klucze w drzwiach wiec je zabralismy i podpis sasiadów. Na szczescie sie znalały ale sasiadów nie ma w domu i nie mam jak wejsc do mieszkania. Dzwonie znowu do mamy zeby przywiozła mi klucze taksówka ( na szczescie ma zapasowy komplet). w tym czasie Adrian sie obudził i w ryk bo glodny. wyciagnełam wiec cyca, usiadłam na schodach i karmie. a tu oczywiscie idzie malo lubiany sasiad. Zmierzył mnie ale to olałam. ciekawa jestem jak ja to zrobiłam ze zamknełam drzwi tzn. przekreciłam klucz ale zostawiłam go w drzwiach. Nigdy w zyciu mi sie to nie zdarzyło. Dobrze ze sasiedzi zabrali a nie jakis złodziej. Alez jestem roztargniona!!!!!!!!!!!!!!! Truskawi tez juz jadłam. Najpierw jedna potem trzy a dzis wiecej. Poki co maly nie wykazuje zadnych objawów nietolerancji. Czeresni na razie nie jem ale nie wiem jak długo wytrzymam bo je uwielbiam. Adrian cos marudzi wiec idę go uspic dobrej nocy wszystkim Magda Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: karmienie w plenerze 09.06.04, 00:01 O ,jak mnie pocieszyłyście z tym spaniem! To ciekawe,ze moze pocieszyć wiadomość ,ze ktos tez tak ma Chyba jak zwykle jestem niecierpliwa i chce JUŻ miec "wyregulowane" i pieknie spiące dziecko. A propos karmienia mnie karmienie dosłownie wszedzie nie przeszkadza, a jezeli przeszkadza komus kto widzi to niech nie patrzy.Karmiłam w kościele (podczas chrztu drugiego syna), w samolocie, o parku,restauracji(synowie tez chcieli coś wrzucić na ząb czy wywiadowce w szkole nie wspomnę. Robię to dykretnie, bez zbędnych,nerwowych ruchów i większość nic nie zauważa.A reszta ( prawie cała)odnosi się z sympatią. Zmykam, bo trzeba się wyspać. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: karmienie w plenerze 09.06.04, 09:50 Nie miałam jeszcze okazji karmić w plenerze, przede wszystkim dlatego, że Szymek na spacarze śpi i potrafi przespać porę karmienia. Ze spaniem u nas podobnie - w dzień raczej rzadko zdarza się przespana godzina. Na szczęście Szymek z entuzjazmem odniósł się do smoczka i dzięki temu mogę cokolwiek w domu zrobić. Szkoda tylko, że tak często Mu wypada z buzi, bo np gotowanie obiadu wygląda tak: obieram pieczrkę, ryk, myję ręce, wkładam smoka głaszczę, obieram kolejną...itd. Meg, mi się przydarzyła podobna historia z zamykaniem mieszkania To bylo jeszcze w ciąży, wracam sobie do domu z zakupów i widzę uchylone drzwi. Pierwsza myśl - złodzieje, nie wchodzić, dzwonić na policję. Postałam pod drziami i ponasłuchiwałam - cisza. No cóż, po prostu nie zamknęłam drzwi - nawet na klamkę A na marginesie dodam, że na 8 mieszkań w naszm bloku 6 było już okradzionych. Zrobiła się piękna pogoda i zastanawim się jak ubierać Szymka. W domu ma na sobie body z krótkim rękawkiem+skarpetki. Na spacer ubiorę Mu chyba body z długim rękawem, zastanawiam się czy nie będzie Mu za ciepło? A jak Wy ubieracie dzieci w taką pogodę? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: karmienie w plenerze 09.06.04, 09:55 witam z rana Magda i Ania - dzięki za pomoc przy linku. Z tym karmieniem w plenerze to chyba już rozwiązałam swój dylemat - skoro to karmienie na żądnie i małe się domaga, to trzeba szukać ławki. Niby mogę ją oszukać smoczkiem, który co minutę wypluwa rozzłoszczona, że nic nie leci, ale wydaje mi się, że to może mieć zły wpływ na jej psychikę... Wiecie, że od wczesnego dzieciństwa matka czegoś jej odmawiała i podsuwała marne substytuty. Dzisiaj jedziemy całą rodzinką na 'Troję'. Pokażę Gabie Brada Pitta i Orlanda, i powiem, że tak właśnie wygląda piękny mężczyzna, a jak przyprowadzi do domu jakiegoś obdartusa, to ojciecmatka przegoni. Próbowałyście swojego mleka? Jak wezmę kropelkę spływającego z cycka, to smakuje jak słodka woda, ale takie schłodzone to ma jakiś taki paskudny posmak.. Jakby skwaśniałe. Rany, co to moje dziecko pije?? No ale chyba jest ok, bo się nie skarży Pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: karmienie w plenerze 09.06.04, 10:09 ja też nie karmiłam w plenerze może dlatego że mały śpi jak kamyk a może nasze spacery są za krótkie jeszcze ale wydaje mi się że nie będe miała oporów tylko niepotrafie sobie tej dyskrecji wyobrazić technicznie ale jestem dobrej myśli Bartuś spi w nocy bardzo ładnie krzyczy tylko 2 razy za to w dzień to tylko na s [pacerach a w domciu niepozwala nic zrobić teraz jeszcze pomagała mi mama ale jak zostane sama to niewiem co to bedzie strach mysleć JeZeli chodzi o smak mleka to myślałam że jest jeszcze gorsze wiec spokojnie przyjełam jestem ciekawa jak ubieracie swoje dzieci bo ja mam wrażenie że za ciepło że jest przegrzewane ale babcia ma racje; już pojechała więc bym chciała przzestać przesadzać z nadmierną ciepłotą więc poczytam wasze rady pozdrawiam serdelecznie Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Mamą być 09.06.04, 10:57 Dziewczyny, mam nową mantrę pt. Jak cudownie być matką i móc całować dziecko miliony i miliony razy dziennie. Moja Malutka ma takie pulchne policzki, zupełnie jak chomiczek, który napcha sobie tam jedzenia. I cmokam je przy każdej okazji (i bez okazji też). Co do ubierania - ja mam niestety z tym kłopot i chyba Dzidzię przegrzewam. Sama się zawsze ubieram za cienko (zwłaszcza zimą) i chyba się na to tak bardzo uodporniłam, że nie czuję zimna, więc dziecko ubieram dużo cieplej. Teraz np. leży w wózeczku na tarasie i jest ubrana w bluzeczkę z krótkim rękawkiem, na to cienki bawełniany pajacyk, na główce cienka czapeczka. Przykryłam Ją bawełnianym, raczej cienkim kocykiem. Zawsze bardzo ciepło ubieram na noc, a to z dwóch powodów: po pierwsze w naszej sypialni jest raczej zimno, a po drugie zauważyłam, że jak jest ciepło ubrana, to bardzo dobrze śpi (to może jakaś podpowiedź dla Mam, którym dzieci nie chcą spać w nocy? Na noc zakładam kaftanik z długim rękawkiem, na to pajacyk, skarpetki i całość pakuję w rożek albo taki śpiworek zapinany tak, jak śpioszki. Wkładam do łóżeczka i przykrywam cienką kołderką. Większość nocy wygląda pięknie. Mamy już swój rytm: kąpiel o 20-21, karmienie do 22-23, odłożenie do łóżeczka, sen do 2-2.30, karmienie, sen do ok. 5, potem gaworzenie do 7, karmienie, spacerowanie po domu w pozycji pionowej do 10 i sen na tarasie. Kiedy Jej coś dolega, budzi się zawsze ok. 3 rano i wtedy mam przechlapane, czasem cały dzień. Na szczęście zdarza się to rzadko. Truskawki. Ja wolę nie przesadzić i jem zazwyczaj 5-6 szt. Oczywiście mam ochotę na więcej, ale postanowiłam jeść wszystko, ale z umiarem. Dziś idziemy do pani doktor na szczepienie i wizytę kontrolną. Pozdrawiam Was cieplutko, E Odpowiedz Link Zgłoś
walker22 Re: Mamą być 10.06.04, 18:36 Cześć Dziewczyny! Jestem tu nowa, ale czytałam Wasz wątek "W oczekiwaniu" i już przyzwyczaiłam się myśleć o sobie jak o majówce... Urodziłam moją Polę (Polę tak jak Dona, ale nie ściągałyśmy od siebie imion...) 3.06 o godz.19.40 w Św. Zofii. I to był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Też mogę ją całować w jej chomisiowe pućki cały dzień, całą noc (nawet tę nie przespaną) i kolejny dzień. Jest cudowna, słodka, spokojna i strasznie żarłoczna... Nie mogłam się doczekać tej chwili kiedy będę ją trzymać na rękach i patrzeć w oczka. Ja mojej Polki nie ubieram tak ciepło, raczej trzymam się wersji "jedną warstwę więcej niż ja mam na sobie", albo po prostu na wyczucie... Cieszę się bardzo, że mogę dołączyć do Waszego wątku, zwłaszcza, ze wiele z Was znam z wcześniejszych wypowiedzi i bardzo je lubię... Dono kochana, odezwij się w końcu na forum, mimoo nawału kupek i karmień... Stęskniłam się bardzo, poczytałabym Twoje posty... Małgosia i Poleczka (dziś tygodniowa!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Mamą być 11.06.04, 09:33 to ja malgog u mnie wszystko OK tzn. Maciuś w miarę spokojny karmię piersiami co u mnie jest sukcesem wielkim ale w butle też jestem zaopatrzona serdecznie gratuluję wsystkim mamom z majowego wątku, który stał się wątkiem kwietniowo-majowo-czerwcowym. pozdrawiam wsystkie mamy i ich pociechy i do .......... malgog Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 WRESZCIE Mamą być ..czerwcową!!!!!!! 11.06.04, 12:07 jestem dziewczynki i aż nie moge uwierzyć,że to już,że wreszcie i że...na balkonie śpi taka mała ale jednak duuuża)panieneczka Polaneczka))))) Jejku - ja nie wiem od czego zacząć - jestem w domu od środy a..dziś mamy piatek i pomimo kilkunastu prób - nie udało mi się przerwać spokojnie cyklu kupalniano - cyckowego))) Większość Was ma ju ż troszkę doroślejsze kłopoty - ale dzięki temu,że Polanka jest najmłodsza - więcej zyskujemy - bo gro doświadczonych ciotek)))) Małgosie obie-cieszę się,że Was tu widzę!!!!!!!!!!!11trochę to potrwa -jak zacznę logicznie odpisywać na sms-y) i w ogołe przerwać zaklęty krąg Julio- dziękują Ci za listę - o tę majową się martwiłam ale widzę,że jesteś na posterunku))) Zaraz puszczam Polinezję na Onecie...no i wtedy zobaczycie moją najsłodszą córeczkę i siostrę starszego Brata)))) Lecę,pędzę (oile mozna tak powiedzieć,bo zgodnie z moimi przypuszczaniami - połóg mam trudny i bolesny) na zdjęcie szwów))) Moc casłusów dla wszystkich koleżanek i kolegów mojej Polki)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: WRESZCIE Mamą być ..czerwcową!!!!!!! 11.06.04, 12:14 chyba mi nie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: WRESZCIE Mamą być ..czerwcową!!!!!!! 11.06.04, 15:02 ha, ja rowniez melduje sie na rowiesnikach, dzieki naszym uparciuchom kwietniowo - majowo - czerwcowych. dzieki Julio za pamiec i umieszczenie nas na liscie. moj porod nie nalezal do tych szybkich za szafa koniec koncow brak postepow w drugiej fazie spowodowalo przewiezienie mnie na sale operacyjna i ciecie. i to jest wkurzajace meczysz sie czlowieku tyle czasu tylko po to, zeby cie na koniec ciachneli. ale chyba i tak lepszy jest ten szef niz szef krocza. no dobra to tyle marudzenia. nasza Julenka jest urocza oboje jestesmy zakochani po uszy, a tam po czubek glowy i jeszcze dalej. ogolnie nie ma z nia problemow (narazie )ale to przeciez dopiero jej szosty dzien. Podobnie jak Ty Dona walcze dzielnie z atakami pieluchowo-jedzeniowymi. ogolnie kazde przystawienie do piersi konczy sie na... przewijaku i kilkakrotnej zmianie pieluchy, tak rzadko sie zdarza zeby zuzyc tylko jedna pieluche. wczoraj wieczorem to nawet zostalam obkupciana na odleglosc. musze konczyc, bo slysze jakies glosnie upominanie sie o cycocha wpadne wieczorkiem bo po jedzonku wychodzimy na pierwszy krotki spacerek! pozdrawiamy wszystkie mamy z pociechami Kasia i Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: WRESZCIE Mamą być ..czerwcową!!!!!!! 11.06.04, 18:17 Witam dziewczyny na równieśnikach. Nareszcie i Wy się doczekałyście. GRATULACJE wielkie i niech Wasze dzieciaczki spokojnie rosną. Pozdrowienia ode mnie i marudnego Lesia... Chyba nie da mi teraz nic więcej napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
darunia100 Re: Lista 11.06.04, 14:18 a ja nie umiem sie dopisac (( moze ktos mnie dopisze? Daria(darunia100)-(20), 02.05.2004, godz. 23:46 corka Ariadna, 47cm, 2950g Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka muszę odstawić :-( 11.06.04, 20:32 cześć dziewczynki, ja tylko na chwilę. ze względu na problemy zdrowotne i konieczność przyjmowania silnych leków muszę mojego Brysiaczka odstawić od cyca. Na cztery dni tylko na szęście ale i tak mam niezłego doła i obawiam się czy się uda powrócić do naturalnego karmienia. Trochę odciągnę na zapas, ale tak dużo to chyba nie dam rady uzbierać. Kupiłam już pudło humany, zachwalanej przez panią w aptece. nic to, bądżmy dobrej myśli - jak chodzę do szkoły to ciągnie z butli (i smoka aventu - niby sutkokształtny) a potem chetnie z cyca, to może i teraz przez 4 dni się nie odzwyczai. Witam Donę i nowe uczestniczki wątku. pozdrawiam mocno Ola Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: muszę odstawić :-( 11.06.04, 21:52 Trzymaj sie kmiszka moja pomimo podawanej jednej butelki dziennie nie odda cyca za zadne skarby i zawsze w kazdej chwili chetnie sie do mnie przytuli chocby najedzona do upeku moze ten avent taki wspanialy?? a moze to z powodu naprawde malenkich dziurek w ich smoczkach nr 1 ?? pozdrawiam wpadne Was poczytac z wieczora anka Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nie ma to jak mama 11.06.04, 23:21 Witam serdecznie wszystkie nowe Mamy i Wasze Dzieciaczki!!! Świetnie, że wątek się tak rozrasta i jest nas już tyle))) Dona, Twoja Polinezja jest tak pucołowata jak moja Letis!!! I może dlatego od razu zapałałam do Niej wielgachną sympatią. Chomiczek malutki Ja dziś jestam bardzo piękna, bo zaprosiłam do domu fryzjerkę, co by zrobiła mnie i nieMęża na bóstwo. Niestety moje dziecko urządziło taki koncert, że serce mi pękało, kiedy siedziałam z farbą na głowie nie mogąc się ruszyć. W tym czasie mój nieMąż usiłował uspokoić córeczkę. Bezskutecznie. Kiedy tylko wstawałam, żeby Ją przytulić, natychmiast się uspokajała. I tak w kółko... Dziewczyny, piszę to, bo chciałam się zapytać, czy Wasze dzieci też chcą być ciągle z Wami? NieMąż zachowywał się bardzo dzielnie i nawet powieka Mu nie drgnęła, ale wiem, że w sercu musiało Mu się gotować. I tak smutno mi się zrobiło, bo chciałabym, żeby Ona lubiła przebywać z Nim tak, jak ze mną. I jeszcze jedno pytanie: kupa. Od kilku dni Letis robi ją raz dziennie i za każdym razem daję jej czopek glicerynowy, bo stęka kilka godzin i popłakuje z bólu brzuszka. Pani pediatra powiedziała mi, że jej układ pokarmowy dojrzewa i że to jest normalne, ale- przyznam szczerze- nie wydaje mi się normalnym ten płacz każdego dnia. I martwię się okrutnie, bo nie chcę ładować w Nią ciągle czopków. NAPISZCIE!!! Uciekam stąd. Pozdrawiam cieplutko i polecam zakup gofrownicy do robienia gofrów (zakupiłam takową kilka dni temu i codziennie mamy wieczór gofrowy, a pachnie jak w niebie) E Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Nie ma to jak mama 12.06.04, 04:57 dzien doberek niogdy nie przypuszczalam, ze o tej porze mozna matriksowac moje malenstwo wlasnie szamie sobie hm... przedsniadanko jestem dopiero kilkudniowa mamusia, wiec o kupkach moge powiedziec tylko tyle, ze my mamy je przed lub po kazdym jedzonku. a i to nie jeden raz. wczoraj tatus przewijal swoja kochana corunie, ktora zrobila mu 9 razy kupke podczas jednego przewijania! ma mala przerob, ale pewnie to minie. jesli chodzi o goferki, mniam mniam to jaki masz przepis? wychodza takie chrupiace? ja jakos nigdy nie moge utrafic w dobry przepis i juz zwatpilam, gofrownice mamie oddalam, ale takiego goferka to bym chetnie schrupala Podaj jakis przepisik oooo koniec jedzonka musze konczyc - pora odbic Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Nie ma to jak mama 12.06.04, 20:26 moja mala Susie ma ostatnio podobne problemu kupowe jak Letis, napreza sie , steka, denerwuje, pare begali pusci i zasypia na 10 minut aby cala akcje powtorzyc. ciezki bo ryczacy byl wczorajszy wieczor i noc. padam z nog ..... a w knajpie kucharz do pracy nie przyszedl.... probowalam pracowac za niego ale corka u nikogo na reku nie przestawala plakac , widAac te maluchy wiedza gdzie im najlepiej no i gdzie cyc ech... musze olac dziecko teraz najwzaniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek jagiellonka ::) 12.06.04, 20:33 moze za szybko podchodzisz do przewijania? daj dziecku chwile na zakonczenie sprawy bo jeszcze w nerwice wpadnie Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 witajcie! cześć! ..i czołem;-)!!!! 12.06.04, 23:17 Wiecie co kobietki??? Tak dużo piszecie,że ja absolutnie nie nadążam za Wami!Pomijam fakt,że nie czytałam kilkudziesięciu postów i mam spore zaległości z pobytu w szpitalu. Teraz Polinezja śpi susłowato,Jasio obejmuje czule laptopa spoglądając na Nią na zmianę z tatą -to i mogę popisać...tyle,że absolutnie nie moge się skupić! Poza tym...prawdopodobnie mam jakies niesamowite przemiany hormonalne - jestem raz w euforii,raz umieram ze strachu i wszędzie widzę samo zło i czychające nieszczęścia... Miałyście coś takiego>? Kiedyś pamiętm Eliza pisała o sobie...zastanawiam się- jak samej sobie pomóc??? Jestem też wyczulona okropnie i rozstawiam starsze dzieci po kątach...po czym zalewam się łzami,że wyrodna macioras i kawał babola ze mnie...koszmarne to jednak... Mam nadzieję,ze mija..z czasem... Poza tym - jakoś pomału się docieramy i zaczynam panować nad sytuacją(w miarę)- zasuwam na spacery jak wariat,to mam kłopoty ze zwijaniem macicy -i lekarz zarządził mi spacerowanie.Polka nie bardzo była z początku tym zachwycona... No i na koniec - szykuję się,żeby Wam opowiedzieć o porodzie -ale to inna bajka..więc na kiedy indziej będzie przeznaczona. Całuję wszystkie nasze dzieciątka w stópki - są takie słodkie)) Pa,pa P.S. Elizo - nie patrzyłam na Polankę tak...ale -masz rację-coś w tym jest -niech żyją pućki!))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Dony 13.06.04, 09:37 Tak, tak, przyznaję, miałam stany euforii i strachu. Kiedyś w hotelu L tak bardzo płakała, a ja tuląc ją, przsięgałam, że nigdy jej nie zostawię i nie pozwolę płakać. Wiesz, to trochę mija, a właściwie przeradza się w inne obsesje I oczywiście teraz jest dla mnie najpiękniejsza, najważniejsza i kocham ją tak, jak nikogo na świecie. Chcę cieszyć się tym, że jest taka malutka i przez chwilę moja. Wydaje mi się, że dziecko, które idzie do przedszkola, nie jest już tak bardzo nasze, bo zaczyna należeć do świata, uniezależniając się od nas. Pozdrawiam ciepło Ciebie i pucołowatą Polinezyjkę) E Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Po weekendzie 13.06.04, 18:24 Dona, Kasia, jak miło Was widzieć na rówieśnikach. ))) Jeszcze raz gratulacje z okazji porodów i zdrowych dzieciaczków. Czekamy na zdjęcia i opisy porodów! Małgosiu, jak dobrze znów Cię słyszec. Wiem, że nie masz w domu internetu, ale zaglądaj do nas jak najczęściej i zdawaj relacje, co u Ciebie. Witam również nowe mamy, które dotychczas się nie udzielały. Wpiszcie się na listę i zaglądajcie do nas często. My właśnie wróciliśmy z dłuuugiego weekendu. Ale sobie wypoczęliśmy. Byliśmy na głuchej wsi wśród bocianów, boberków i ptaszków. Miłek dostał takiego szoku tlenowego, że spał i spał. A mamusia wcisnęła się w bikini i wystawiała swoje blade cielsko na słoneczko )))) Takie powietrze dobrze nam zrobiło, bo wszyscy świetnie wypoczęliśmy i spalismy. No właśnie, Miłek czasami (średnio 2 razy w tygodniu) przesypia nocne karmienie. To znaczy kładziemy Go spać około 20 i normalnie budzi się około północy, a potem o 4, a teraz coraz częściej przesypia do 4. Czy powinnam Go w nocy budzić? Jest raczej chudziakiem i nie chciałabym Go głodzić, ale czy powinnam Go wybudzać? Plisss, jak Wy robicie? Pędzę z Miłkiem oddać głos za lepszą Europę )))) Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Po weekendzie 13.06.04, 18:42 My też właśnie wróciliśmy z wypadu na wieś. Jak pisałam Lesio świetnie śpi na powietrzu i w samochodzie. Od razu inaczej dzień wygląda. Julio nie podpowiem co robić w nocy z karmieniem, bo mój synek niezmiennie w nocy jada co 2 godzinki, czasem ciut cześciej. Chyba nadal nadrabia zaległości, ale bardzo ładnie przybiera na wadze. Już przekroczył 4 kg (przez ostatni tydzień ponad 300g złapał. W zasadzie pojutrze kończy 2 miesiące i do tego czasu podwoi swoją wagę urodzeniową. ) Uciekam kąpać synka, może jutro uda mi się na dłużej usiąść do komputerka. Pozdrawiam słonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Po weekendzie 13.06.04, 19:24 Nie wybudzaj juliaa. Jak spi to sie ciesz. Moj Przemas tez przesypia a rosnie jak paczek w masle )) Za to kolkujemy od trzch dni. Matka na koperku, wlewam tez koperek w Przemasa. Chodze nieprzytomna, maz niby pomaga ale Euro sie zaczelo i co on moze ze od 18 do 22 moze dziecko na brzuchu potrzymac.... Dzisiaj juz trafia mnie szlag bo bylismy u moich rodzicow i skubany od 14 nie przespal godziny.... Oddam chyba mlodziaki do tesciowej bo one oberwa moja frustracja- starsze przezornie na rowerach od 3 godzin ) Ja ograniczam wiadomosci do minimum. Pamietam czas gdy nie mielismy telewizora- wtedy zachowywalam zdrowy dystans do wojny na balkanach i tym podobnych nieszczesc a teraz ogladam i sie stresuje. A co mnie w gruncie rzeczy musi obchodzic wojna 3000 km stad? Nic. Wiec sie biore w garsc ogladam mile komedie oraz tylek Brada Pitta w Troi ) i ogolnie sie luzuje )) Poczytam was dokladniej i pobawie sie w Ciocie Dobra Rade jak spacyfikuje Przemka. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Po weekendzie 14.06.04, 00:05 moja mloda tez czesto przesypia nocne karmienie je okolo 10 pozniej o 2 ( ja sie klade i ona czesto wlasnie wtedy chce jesc ale czesto przsypia az do 5) potem o 7 i o 9 -10 wstajemy w poludnie zwykle usypiala na 2-3 godziny to samo w okolicach 5 po poludniu ale ostatnio coraz gorzej ze spaniem w dzien. I jak sobie przypominam moj syn abrdzo wczesnie przesypial cale noce ale zrezygnowal zupelnie ze spania w dzien, mial chyba ze 3 miesiace kiedy w dzien spal tylko 2 godziny ale noc cala od 8 do 6-7 rano. nie bede jej budzila, wydaje mi sie, ze co nie zje w nocy wyrownuje w dzien - je bardzo czesto, pozatym strasnzie obawiam sie aby nie byla gruba... obsesja jakas czy co? na bolacy brzuszek podaje koperek ( gripe water) przed jedzeniem i okazuje sie byc skuteczne. spadam - Susie spi moze i ja sie zdrzemne pa fajnie, ze jestescie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Po weekendzie 14.06.04, 09:29 Witam serdecznie! Szkoda, ze weekend sie skonczyl. Spedzalismy go dosyc intensywnie, chodzilismy na dluuugie spacery przy plazy, jezdzilismy na dzialke (nad jeziorkiem). Kubus na powietrzu spi cudownie, wlasciwie calymi dniami cisza -jakby dziecka nie bylo Tylko, ze jak juz za dlugo spi - to ja zamiast sie cieszyc - usycham z tesknoty za Jego mruczeniem, cudownymi minkami i zalotnymi spojrzeniami Nocki nie sa dla nas uciazliwe, jak Maly zje o ok 21 to potem ok 1 a potem 5 rano, potem 7-8. Na poczatku zastanawialam sie czy nie budzic na jedzenie (w szpitalu mowili ze karmic co 2 godz), ale stwierdzilam, ze skoro sam sie budzi i zaczyna poplakiwac domagajac sie cycka, to nie bede wybijac Go z jego wlasnego (pewnie tymczasowego,hehe) rytmu. W dzien za to jada czesciej i coraz wiecej czuwa. NIestety nie ominal nas tradzik Buzka Malego nie wyglada ciekawie, troche tych pryszczykow jest. Skorzystalam z rady Wiecznej Gosi, przemywam krochmalem - jest lepiej, ale nie znika.. Jutro idziemy na kontrole do pediatry, obadamy co powie. A jak tam sprawy tradzikowe u Waszych pociech? Juz minelo? Ja z kolei przestalam panikowac z dieta, jem coraz wiecej roznosci, Maly jak narazie dobrze to znosi. Aha, mam pytanie, dopajacie dzieciaczki? Tzn konczy dzisiaj 3 tyg. i zastanawiam sie czy cos wprowadzac. W sumie zapytam jutro lekarza, ale chcialbym dowiedziec sie jakie macie doswiadczenie w tej sprawie. Ciagle przymierzam sie do zamieszczenia zdjec Kubusia na "Zobaczcie" ale, mimo zmniejszania plikow, fotki sa odrzucane. Nadal nad tym pracuje, tymczasem zapraszam do obejrzenia naszego synka tutaj: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=22450&grupa=0&kat=18&a=karotka_j Pozdrawiamy serdecznie Asia i Kubus Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Po weekendzie 14.06.04, 09:50 nie dopajam poza plantexem na kolki. Ale przemek skumal juz ze w tej butelce to nic fajnego nie ma i czasami przez zaskoczenie udaje mi sie wlac w niego z 10 ml i to wszystko reszte wypijam ja..... jak dzisiaj bedziew nocy szalal to zainwestuje w gripe water bo jest bardziej skoncentrowane ) na pewno nie rzuce truskawek ani kalafiora w kazdym razie..... Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Po weekendzie 14.06.04, 09:57 Witajcie Pola śpi w wózeczku,więc mam chwilę wolnego Musze Ją pochwalić za nocne spanie - już trzecią noc z rzędu spi w nocy około 4,5 godzin i zaczyna mieć swoje przyzwyczajenia- a to widomo - ułatwia nam obu sprawęZ początku tez się zastanawiałam,czy wszystko ok - że zaczęla przesypiać te swoje karmienia- za dnia je przynajmniej co dwie godziny-ale naczytałam się (podczas karmień)poradników i innych inszości,że ok,że nie ma się co przejmować - jeśli dziecko zadowolone i przybiera na wadze.Czy przybiera - to się okaże-ale ona tak mało straciła po porodzie(bo żarłok z Niej nieziemski)że byłabym zdziwiona,gdyby okaząło się inaczej. Niewątpliwym plusem przeterminowanych dzieci jest(tak mi się wydaje) bardzo silnie wyrobiony odruch ssania - pod tym względem9i nie tylko) jest niesamowita! Niestety - musiałam podeprzeć się smokiem,bo uwielbia sobie ssać i wisiałaby na samym sutku godzinami,co nie jest wskazane zdecydowanie(wiszenie na brodawce i owszem). Elizo - dziękuję Ci za słowa otuchy i ..masz rację-ja też chcę się cieszyć tą Polinezyjską bliskością i wcale nie śpieszno mi do dorastania Muszę przyznac,ze z dnia na dzień mam się trochę lepiej - ale i tak-do szczytu formy jeszcze daleko Dzis pierwszy dzień jesteśmy same - długi weekend zmeczył mnie potwornie - dom pełen ludzi non stop -to nie najlepszy pomysł dla regenerującej się mamusi i jej pocieszki Idę więc rozkoszować się samotnością we dwie))uwielbiam to))) Całuski dla wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Po weekendzie 14.06.04, 11:16 to jeszcze raz ja, sa juz Kubusia zdjecia na "zobaczcie" serdecznie zapraszamy i czekamy na wiecej Waszych fotek!!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13413024 Aska Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Po weekendzie 14.06.04, 11:18 hejo witam późnoporodowe Dony Kasiei ich Polcię i Julkę )))) i wszystkie nowe Mamy, obiecuję,że zapamiętam niki, ale teraz na szybko )) piszcie jak najwięcej, żebyśmy mogły się z Wami zaprzyjaźnić choćby wirtualnie ) wyjazd i powrót zrobiliśmy jak mówiłam o 22 (o 1.30 w domu)) i polecam to rozwiązanie rodzinom z dwojgiem dzieci i dwoma psami. wszyscy śpią, nie płaczą, nie chcą jeść, nie chcą siusiu i nie piszczą (dwa ostatnie o psach )) wyjazd w miarę udany, oprócz wniosków następujących: -dzieci oboje zaziębione, ja też. domek nad kanałem stoi w pasie nawietrzającym, i oczywiście cały tydzień pogoda była jako taka z przewagą marnej, a wczoraj jak wyjeżdżaliśmy - pięknie. zaraz lecę z Miłkiem do lekarza, bo gile mu do gardła wpadają i kaszle czasem malutki, a z tego co pamiętam może się to skończyć zapaleniem oskrzeli ((( -moja mama dzieci nie lubi chociaż starannie to ukrywa. uważa że dzieci powinny spać, co kończyło się na ciągłym lulaniu Miłoszka w wózeczku, i w rezultacie ten wciąż spał. nie uważam tego za dobre rozwiązanie, bo po pierwsze psuje mi zwyczaje zasypianiowe dziecka, a pod drugie i taki malec musi widzieć ludzkie twarze oprócz matki, i musi mieć z nimi kontakt, żeby się rozwijać. Polcią zaczęła się chwalić jak pojawili się goście - rodzina i przyjaciele. ogólnie zmęczyłam się, bo byłam sama, Paweł stukał w wawce w kompa, dojechał na Boże Ciało. czyli wniosek: mamy pragnące drugiego dziecka jak najszybciej - WCALE NIE JEST TAK ŁATWO, hehe, Paweł jest cudowny. wygrałam LOS na loterii życia. -brakuje w naszym życiu sakrum. Paweł jest z bardzo wierzącej rodziny, ja z typowej, gdzie wiara jest elementem tradycji, i wszystko sprowadza się do slubów i pogrzebów i komunii. ale: dzień wolny bez sakrum jest po prostu taki sam jak każdy inny (szczególnie w wykonaniu mojej rodziny, gdzie się po prostu w domu odpoczywa, i je!). wciąż nie jestem bardziej wierząca, ale uważam że potrzebne jest moim dzieciom coś więcej niż tylko bycie razem, zakupy i wyjazdy za miasto. nie tylko konsumpcja, a także życie duchowe. nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, ale chcę dać moim dzieciom więcej niż dobre marki czy zabawki, co jest nieuchronne przy dobrym budżecie (oby tak dalej!) i wiecie co?? dopiero przy dwojgu dzieci zaczęłam się nad tym zastanawiać. muszę lecieć ubrać się i do lekarza. wrzucę dziś zdjęcia na zobaczcie mam nadzieję że do tematu uda mi się jeszcze wrócić ściskam MOna Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Po weekendzie 14.06.04, 13:22 U nas weekend minal spokojnie i leniwie oraz gofrowo (dzien w dzien... hmn) Co do przepajania - ja daje koper wloski expresowy i plantex (wlasnie wypila 70 ml). Co sie ma meczyc w takie upały wyciskaniem z cycka A karmienie cyckiem coraz bardziej mnie rozwala... samo karmienie jest ok, ale to, co sie dzieje z cycami pomiedzy karmieniami jest straszne. Te kłucia, pobolewania, powiększanie się do rozmiarów balonowych... Czy tak będzie zawsze, czy to się jakoś uspokoi? Fajnie, że jest tak ciepło i można śmigać w bluzce z krótkim rękawkiem. Uściski (może później będę bardziej kreatywna...) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Książeczki dla dzieci 14.06.04, 15:36 dziewczyny, czy czytacie już swoim maluchom? Ja od jakichś dwóch tygodni codziennie wieczorem, po kąpieli, kiedy karmię Malutką, czytam jej książeczkę. Przeczytałam już o zebrze, która nie chciała być w paski, o Alicji, która ciągle wpadała w kłopoty, o przygodach Franklina, różnych kotów i baranka Franciszka... Śmieszne, bo kiedy czytam, Mała ssie, a jak na chwilę zamilknę, ona przestaje ssać zupełnie tak, jakby czekała na dalszy ciąg. Bardzo wierzę, że takie czytanie coś daje... Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Książeczki dla dzieci 14.06.04, 18:44 Właśnie zastanawiałam się nad czytaniem tylko niebardzo wiem jakie ksiązki czytać czy te krótkie dla dzieci czy może jakiekolwiek? niebardzo w tym temacie wiem już nawt sie zastanawiam czy nie swoje książki tylko na głos by wogóle cokolwiek mówić i by słyszało mój głos? U nas spanie jest naprawde niezłe usypiamy między 20-22 wstajemy 2-4 potem ok 6 i po 8 a w dzień bywa róznie ale moje dziecko naprawde niewiele śpi w ciągu dnia Oczywiście są wyjątki takie jak pobyt u teściów w ogródku - cały dzień Bartuś spał i noc również, a ostatnia noc była odwrotnym wyjątkiem miałam nadzieje się wyspać mąż poszedł na wieczór kawalerski a ja sama z małym rano do lekarza mieliśmy wstać i w związku chyba z tym wszystkim Barteńko kochany dał między 1 a 4 taki koncert i wykazał taką chęc do jedzenia że się spóźniliśmy; stwierdzam że czasem dobrze że w poczekalni i przy maluszkach jest troche bałaganu i wizyta nam nie przepadła. Bioderka okazały się w lepszym stanie niż na pierwszym usg więc mamy ćwiczyć pieluszkować i leżenie na żabe a kontrolna wizyta dopiero za dwa miesiace, więc troche lżej zrobiło mi się na sercu w sobote znów dostałam goraczki i tym razem jednak wystraszyłam sie ze moge stracic pokarm i takie tam i ze moze moze cos nie tak w srodku sie goi po tej cesarce wiec pojechalismy w trójke do szpitala zbadali od strony gin. i interny nikt nie potrafiłmi powiedziec od czego to wziełam paracetamol i na drugi dzien ozdrowiałamdziwne to wszytstko bo temp. nie była mała ale jak jest ok to czym sie martwic. Mona rozwiń temat może być ciekawy pozdrawiam z małym uwieszonym żarłoczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Książeczki dla dzieci 14.06.04, 23:40 u nas weekend minal szybciutko i goscinnie. albo my bylismy gdzies z wizyta albo ktos byl u nas. ogolnie bylo bardzo milo. w niedziele bylismy z nasza Julcia na pierwszym dluzszym spacerku. tata przygotowal sie bardzo sumiennie - zabral wszystkie potrzebne rzeczy, oprocz tej najwazniejszej - smoka. koniec koncow musielismy baaardzo szybciutko wracac, bo taki koncert nam nasza corunia dala, ze hoho. Nasza Julcia podobnie jak Twoja Pocia Dona ma bardzo dobrze wyrobiony odruch ssania (moze cos w tym jest u tych poterminowych?), ze czesto gesto musimy posilkowac sie smokiem. ciagle jeszce nie moge sie zebrac i wyslac zdjecia na zobaczcie, ale zrobie to napewno jesli chodzi o nasze karmienie to jeszcze nie mamy wyrobionego czasu. raz jest chec na cycucha co godizne, raz co dwie a czasami nawet co cztery. w nocy srednio pojadamy sobie trzy razy, chociaz wczoraj bylo tylko dwa. jedzenie nie stanowi problemu, gdyz zajmuje maks 10 minut, ale pozniejsza kosmetyka... minimum pol godzinki. ale jakos dajemy sobie rade i czekamy kiedy bedzie lepiej, tzn. kiedy bedziemy spac po 6 godzinek w nocy. za duzo bym chciala? niestety mam jeszcze wciaz problemy z nawalem pokarmu, czesto wiec ja budze sie pierwsza i czekam lub tez budze moja kruszynke, zeby mi ulzyla. pzdr kasia i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 15.06.04, 00:20 witajcie )) wrzuciłam nowe zdjęcia Polci i Miłoszka w ich wątkach, zapraszam ))) nie wiem czy mi się uda zdążyć wytłumaczyc o co mi chodzi, ale spróbuję. chciałabym dać coś swoim dzieciom nie tylko materialnego. mój mąż pochodzi ze skromnej, ale kochającej się rodziny. jedną z rzeczy która mnie w nim rozkochała jest fakt, że on się tego nie wstydzi, a znam ludzi, którzy udają bogatszych niż są w rzeczywistości. Paweł nie ma pod tym względem żadnych kompleksów. rodzice dali mu miłość, wykształcenie i zrównoważenie. pewność siebie i spokój wewnętrzny - Paweł wie, ile jest wart. u mnie w domu, co widzę dopiero teraz, panuje konsumpcjonizm w tym dosłownym znaczeniu również ))) u mnie się je i kupuje, ogląda cały czas telewizję, aż męczy. jesteśmy rodzinni, ale okropnie powierzchowni. przeżywanie Świąt jest w moim domu tak strywializowane, że aż boli. u Pawła na Boże Narodzenie najpierw ojciec czyta fragment pisma świętego, potem mówi mama, potem opłatek. kolacja, śpiewanie kolęd, prezenty na koniec dnia. u mnie jest: opłatek, kolacja jak najszybciej, bo prezenty czekają. kolędy z płyt. moje dzieci dostają od każdego z dziadków co innego, i to uważam za wartość samą w sobie. ale nie chciałabym, aby w erze materializmu doceniały tylko prezenty od moich rodziców: te lale, wózeczki, barbi. chcę żeby miały w sobie siłę i godność moich teściów, która się z kasą nie wiąże. chcę żeby święciły dzień wolny, będąc z nami i robiąc coś innego. tak jak pisałam już, nie jestem przez to bardziej wierząca, ale niedziela bez mszy jest po prostu tym samym dniem. może to wcale nie musi być wiara, chociaż w chwili obecnej nic innego mi do głowy nie przychodzi )) i powiem Wam jeszcze, że od czasu jak pojawiła się w naszym życiu Pola, a teraz Miłosz, zawsze modlę się jak ruszam z nimi w drogę. wybaczcie chaos, ale jestem tak zakatarzona, że czuję się jak słoń )))) chciałam mądrze a wyszło jak zawsze )))) sciskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 15.06.04, 09:33 Dziękuję wszystkim za porady dotyczące karmienia. Mnie się też wydawało, że lepiej nie budzić, ale na wątku kwietniowym znalazłam kilka wypowiedzi, że learze nakazali budzenie, żeby dzieci nie głodowały... Olu, czemu musisz brać silne leki? Jak się czujesz? Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Monika, poruszyłaś ciekawy temat, który dręczył mnie przez całą ciążę. Ja też jestem przerażona konsumpcyjnym podejściem do życia. I cały czas zastnawiam się czy da się wychować dziecko bez tych wszystkich kuszących reklam, telewizji, worka zabawek w stylu Pokemon i ciągłego: "chcę, chcę". Święta katolickie, które obchodzimy w naszym kraju kojarzą mi się z wielką wyżerką, czyli stołem i jedzeniem, którego nie lubię ((( Może dlatego z taką łatwością zrezygnowałam z tej religii, gdy byłam w szkole średniej? Tak jak Ty Monika, chciałabym dać mojemu synowi coś więcej niż najdroższe zabawki. Chciałabym obudzić w nim ciekawość świata i pokazać, że często szczęśliwszy jest asceta w Tybecie niż milioner w Ameryce. Dlatego też - jak już kiedyś pisałam - dużo czytam o metodach edukacyjnych Montessori. Chciałabym również aby Miłek chodzil do ich przedszkola. M.in. nie ma tak zabawek, a dzieci robią wszystko same. Uczą się niezależności, szacunku dla innych, dla pracy. Same ymyślają zabawy angażujące wyobraźnie. Teraz też nie kupuję Miłemu zabawek, bo pewnie i tak będą zalegać. Odkryłam za to te wszystkie sprzęty ginastyczno-edukacyjne firmy Tiny-Love i jestem zachwycona. Na macie edukacyjnej Miłek lezy już od 6 tygodnia życia i bawi się przez pół godziny. Mam prośbę do doświadczonych mam: polećcie jakieś sensowne, wychowujące zabawki, zabawy oraz książeczki dla takich maluszków jak 2-3 miesięczniaki. Z góry dziękuję Julia Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Zdjęcia 15.06.04, 09:35 Aha, zamieściłam nowe zdjęcia na zobaczcie i tutaj: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=20879&q=Miłosz&k=4 Zapraszam do oglądania Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 15.06.04, 12:43 Julia jesteś piękną mamą! serio serio. czy w tym albumie na onecie można jakieś komentarze wpisywać?? a propos to czy mi się zdaje, czy Wieczna Gosia wspominała coś o wklejeniu Przemka na zobaczcie?? bo jej nie mogę znaleźć. Mamy, proszę o Wasze uwagi na temat wychowania dzieci. ja żyję tak szybko, że nawet nie wiem kiedy urosła moja córeczka ) nie ma czasu się zastanawiać nad takimi rzeczami. a jednak boję się, że moje dzieci nie będą myślały, nie będą wrażliwe, staną się powierzchowne, bo np. dobrze ubrane. będą żyły jak przeciętny Polak - weekend w centrum handlowym. nie znaczy to, że sama nie spędzam tam czasem czasu. nie jestem za radykalizmem w jakiejkolwiek postaci. ale musi być coś więcej. życie moich rodziców, których bardzo kocham i szanuję, jest w mojej ocenie puste. u mnie włącza się telewizor, zaraz jak mama wstanie (bo ojciec pracuje i jest pracocholikiem)). jak robiłam dyplom z urbanistyki miasta w byłym województwie bydgoskim, spędziłam w domu dobre 3 miesiące, i normalnie wyłam z depresji. mama przełącza tylko z serialu na serial. aż do bólu. najciekawsze, że dopiero teraz aż tak krytycznie to oceniam. ciekawa w tym roku pogoda. połowa czerwca, a wieje jak w październiku. połamało nam wiatraczek Polci na balkonie. lecę, bo przyszli ) M Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 15.06.04, 13:04 My długi weekend spędzilismy poza miastem: las, cisza, spokoj. Adrianek od rana do wieczora był na dworzu, nawet mu sie buzka troszke opaliła choc nie miał jej na słoncu. Wszyscy bardzo wypoczelismy. Niestety od kilku dni mamy problem z kupka.Wprawdzie malutki robi ja co dwa dni czyli w normie ale za to w wielkich bolach. Prezy sie steka, czasem nawet popłakuje i krzyczy. Trwa to kilka godzin. Nie moze wtedy pospac dluzej bo czesto sie budzi, nie moze tez spokojnie sie najesc.Dopiero jak zrobi jest zadowolony i wszystko wraca do normy ale za dwa znow przezywamy to samo. Ostatnio obserwuje duze zmiany w jego zachowaniu.Usmiecha sie juz dosc czesto swiadomie, rozglada sie i zatrzymuje dłuzej na czyms wzrok. Dzis przez jakies 10 minut zadowolony patrzył na karuzele i gaworzył do niej i smiał sie. W czwartek idziemy na szczepienie i badania kontrolne. Ciekawa jestm ile przytył. A szczepiłuyscie swoje dzieci ta rozszerzana szczepionka czy ta podstawowa??? My zdecydowalismy sie na ta rozszerzona. Mona, poruszyłas bardzo ciekawy temat. Musze przyznac ze u mnie sytuacja jest bardzo podobna do Twojej. Moja rodzina jest niby wierzac ale raczej bardziej z tradycji niz przekonania. Natomiast rodzina mojego meza przedstawia inne wartosci. Szczerze mowiac zawsze chciałam zeby i moja rodzina taka była.Oboje z mezem chcemy wychowac dzieci własnie w taki sposob, zaszczepic w nich jakies wartosci a nie tylko pogon za pieniadzem.Takze wspolne spedzanie czasu w rozne swieta anie tylko siedzenie przed telewizorem i objadanie sie.Wczoraj byllismy zamowic chrzest, ktory odbedzie sie 27 czerwca. Oczywiscie nie obyło sie bez wasni rodzinnych co do chestnych, bo nie zdecydowalismy sie na nikogo z rodziny tylko na znajomych, którzy naszym zdaniem moge przekazac cos wiecej naszemu dziecku niz tylko drogie prezenty. Adrianek własnie spi wiec biore sie za jakeis porzadki pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Mona... 15.06.04, 14:02 ...i dla mnie temat jest bardzo ważny. Od dawna, jeszcze zanim zaszłam w ciążę, wyobrażałam sobie, jak chcę wychowywać dziecko. Co chcę mu przekazać, dać, powiedzieć. A żeby wychowywać kogoś, trzeba zacząć od siebie. Dlatego nie mam od kilku lat telewizora, staram się zachować higienę emocjonalną i duchową. Ja też zrezygnowałam z kościoła, co nie oznacza rezygnacji z Boga. Po prostu śmieszyło mnie i oburzało całe zamieszanie związane z kościołem i jego "pasterzami" - ludźmi pustymi i pazernymi. Interesowałam się bardzo historią kościoła i tym, co robił. Inkwizycja, palenie czarownic, palenie kotów (!) i masa innych, okrutnych rzeczy. Nie podoba mi się to, więc to odrzucam. Chcę, żeby moja córka była dobrym człowiekiem, który potrafi się nachylić nad nieszczęściem innych. Chcę, żeby potrafiła współczuć, żeby kochała zwierzęta i świat przynajmniej w takim stopniu, w jakim ja go kocham i szanuję. I paradoksalnie, mimo tego że otacza nas plastik, Pokemony i zło, widzę dużą szansę na kreowanie jej wrażliwości, bo uważam, że stoję przed szansą i w czasach, w jakich naszym rodzicom nie dane było nas wychowywać. dziesiątki tysięcy mądrych książek, pięknych miejsc, demokracja, swobodne przekraczanie granic, brak bariery finansowej. Trzeba tylko umieć i chcieć z tego skorzystać. Już przestałam oglądać się na innych i zastanawiać nad tym, co robią. Szukam ludzi, którzy żyją podobnie do mnie, podobnie patrzą na świat i dzieci. Jest tyle rzeczy, o których wiem, że chcę je robić i Jej pokazać. Cały piękny świat, którego ja dotknęłam: magiczne ceremonie w indyjskich świątyniach, żuczki- gnojadki spacerujące po leśnej dróżce, muzyka dalekich krajów, smak dobrego jedzenia przygotowanego z miłością. Książki, dźwięki, obrazy. Tyle tego, aby tylko czasu wystarczyło... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 15.06.04, 17:06 był artykuł w wyborczej na temat koscioła prowadzonego przez Jezuitów w Warszawie, i tam są msze tematyczne np.dla ludzi niewierzących i wątpiących, czyli dla mnie. rozmawialiśmy o tym z Pawłem, że na ogół msza, w jakiej uczestniczymy prowadzona jest w niezrozumiałym języku, a kazanie to po prostu jakiś religijny bełkot. tam prowadzony jest dialog z uczestnikami mszy. zamierzam odwiedzić ten kościół, i mam nadzieję tam zostać. na razie jeździmy do Wilanowa, bo nasza parafia jest niezwykle barwna - ksiądz proboszcz toczy walki z młodymi kapłanami, a cała rzecz jest przez obie strony komentowana po kazaniu. zupełnie jak w sejmie. ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004 15.06.04, 18:04 Witam Panie!!!!! Co do poruszonej przez Monę, arcyciekawej kwestii - ja też mam z tym problemy, jestem wątpiąca i generalnie odsunęłam się od Kościoła i całej tej otoczki tradycyjno-religijno-obłudnej, a próby ponownego zainteresowania się czymś, w co kiedyś głęboko wierzyłam kończą się przysypianiem na niedzielnej mszy. A na mszy bełkot i przerost formy nad treścią. W Boga wierzę, ale tak 'po swojemu', a że nie ma to poparcia w żadnych gremialnych praktykach religijnych to czuję się od Boga nieco odsunięta. Podoba mi się recepta Elizy, ja też w tą stronę staram się podążać, ale osobiście mam obawy czy można dobrze wychować dziecko nie wyznając żadnych autorytetów. Bo mi doskwiera bardzo niedobór autorytetów. Jest co prawda wiele mądrych ludzi, ale przy okazji zauważam że to pijacy-alkoholicy czy inne szumowinki (bo, wiadomo, każdy coś ma za pazurami), no i bańka pryska. I na kim mam się wzorować??? Wychodzi, że trzeba zdać się na siebie. A kim ja do cholery jestem żeby się na siebie zdawać???? Co do mojego zdrowia - parę dni po wyjściu ze szpitala pojawiła się u mnie wysypka. Swędząca. No i leczą mnie rozmaici dermatolodzy, paćkam się maściami antybiotykowymi, może to bakteria szpitalna, może uczulenie, nawet na intencję świerzbu (bleee...) się przeleczyłam, póki co spektakularnych sukcesów ni ma. No i miałam mieć zaaplikowaną kurację doustną, ale pani doktórka sama pewna nie była diagnozy, a że szkoda karmienia przerywać kazała kilka dni odczekać. Na początku spanikowałam, ale jak odczekałam, to wysypka jakby schodzi, czyli ciąglę karmię i czekam na dalsze zmiany. Eh, tak to bywa. A teraz jeszcze angina się przypałętała - chodzimy z małżonkiem zasmarkani, małe na szczęście zdrowe. No i wzięliśmy się za długo odwlekaną przeprowadzkę - dzisiaj pierwsza noc na nowym. Póki co przeraża mnie to czwarte piętro - kolosalna różnica w porównaniu z trzecim!!!! No ale przeziębiona jestem, to marudzę. Nowe Gaby pozamieszczałam Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 15.06.04, 22:47 Gosia na zobaczcie Przemka wklejala ale jej nie wyszlo )) Jak wyjdzie to wklei ) Ksiazek dla dzieci takich malych specjalnych nie czytam takie to jakies dziwne byloby dla mnie- czy mnie interesuje opowiesc o rozowym sloniu? Czytam swoje wlasne ksiazki na glos i ogolnie buzia mi sie nie zamyka- caly dzien gdy spedzam go z dziecmi opowiadam im o sobie czesto o swoich przemysleniach, "cwicze" na nich wyklady do studentow, one jak juz umieja opowiadac to tez mi opowiadaja itd. Poza tym oczywiscie czytam dzieciom starszym z najmlodszym przy cycu :0 obecnie muminki katujemy, serie Ani i serie Tomka Wilmowskiego Maluchy kiedy zaczynaja cos jarzyc to najbardziej lubia jak im sie obrazki opowiada, mozna bredzic bez sensu byle na temat O widzisz juliaa a mnie idea montessori kompletnie nie przekonuje ) wlasnie ta sztucznosc- nie ma zabawek? Ale na swiecie sa zabawki- sa tysiace gadzetow i trzeba z tym zyc ) i to w zasadzie spowodowalo ze montessori odpadla w przedbegach ) Z tego tez powodu po 10 latach kupilismy TV- po prostu doszlismy do wniosku ze stwarzamy jakis absurd w naszym domu. niech sobie moje dzieci maja Barnie (maja chociaz kiedys bylam babrifobem...) i kochaja pokemony (wola Dragon Balls). Chodzi o to zeby umiec w zyciu lapac rownowage. Ja chociaz jestem niewierzaca mam wierzacego meza. Wierzacego madrze ktory do wiary dochodzil droga krwista i pelna wurzeczen. Meza ktory po calej warszawie zawsze szukal madrych ksiezy i tam jechalismy na msze. Tak tak jechalismy bo ja zawsze bylam wyznacznikiem madrego ksieza- jesli niedowiarek moze wysiedziec na kazaniu to znaczy TO JEST TO. I otoz spiesze wam zareklamowac: kosciol pokamedulski przy ATK na Bielanach. Ksiadz Wojtek proboszcz tego kosciola misjonarz byly na Syberii ma w sobie humor, pokore i tyle ludzkosci ile trzeba. Wala do niego tlumy i warto. dzieci zawsze sie na karuzeli kolo kosciola moga pokrecic i kozki poglaskac jak im sie nudzi a wraz z blogoslawienstwem bedzie lizak. Ale msze wbrew pozorom nie sa dla dzieci- kazania sa dla doroslych dla dzieci jest dywan przed oltarzem gdzie sie walaja na kupie i mily usmiech ksiadza i fakt ze zupelnie mu nie przeszkadza ze jakies dziecko wrzasnie. Strasznie bym chciala zeby mi Przemasa ochrzcil ale formalnie kosciol jest bez parafii i slub czy chrzest zalezy tylko od dobrej woli ksiedza Wojtka Facet jest tak madry ze mnie powala- tyle powiem ) i spokojnie wytrzymuje cala te otoczke religijna zeby posluchac faceta co wiele w zyciu przezyl zakretow swojej wiary i ktory czesto w swoim kosciele gosci ludzi po podobnych zakretach ) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 15.06.04, 23:12 Ja podobnie jak Twój mąż długo szukałam odpowiedniego kościoła bo choc jestem wierzaca to denerwowały mnie kazania o niczym i wyciskanie z parafian ostatniego grosza.w końcu znalazłam to czego szukałam. Chodze do kościoła Ojców Paulinów.Przekonałam tez do tego męża i teraz oboje chodzimy tam co niedziele. tam tez odbył sie nasz ślub. Niestety chrzciny musza odbyc sie w kosciele parafilanym nad czym oboje bolejemy.U Ojców Paulinów jest specjalna msza dla dzieci na która przychodzi mnóstwo dzieciaków. Ksiądz który ja odprawia ( zwykle ten sam)zna większośc dzieci po imieniu i tak sie do nich zwraca podczas kazania, które jest dla nich. Mowi on prostym jezykiem który dzieci rozumieja.Maluchy biegaja po kosciele, siedza pod ołtarzem, czasem rozrabiaja, ale nikt na nie nie krzyczy bo to jest msza dla nich. Ostatnio byliśmy na niej z naszym Adriankiem. Ksiadz przed msza chodził po kosciele, rozmawiał z dziecmi, podszedł i do nas, pytał o Adriana jak ma na imie, jak sie chowa itp. Wieczorem jest msza dla młodziezy. Młodziez przyjezdza na nia z całego Torunia. i tu sytuacja wyglada podobnie: jeden ksiadz ja odprawia, zna młodziez po imieniu, do niej sie zwraca na kazaniu - ogolnie nie ma jednego kazania na wszystkich mszach. Czytajac Twój post Gosiu po raz kolejny przekonałam sie ze parafia prowadzona przez zakonników jest o wiele lepsza niz ta prowadzona przez ksiezy diecezjalnych. Tych pierwszych cechuje zupełnie inna duchowosc i dlatego potrafia przyciagnac wiernych w różnycm wieku a szczególnie dzieci i mlodziez co jak wiadomo nie jest sparwa prosta. to tyle, nie bede sie tu wiecej rozpisywac bo to nie to forum)))))) Magda PS. Mogłybyście wyjasnic mi w kilku slowach na czym polega idea montessori bo pierwszy raz sie z tym spokałam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 15.06.04, 23:17 tak tu sie zgadzam ze zakonnicy sa "lepsi" od regularnych ksiadzy- jednak wybor podejmowali dluzej. Tu jednak kosciol jest POkamedulski i siedzacy w nim ksiadz to po prostu ksiadz z niespokojna dusza Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia montessori 15.06.04, 23:18 tak najprosciej to Tu spojrzec nauka.2p.pl/montessori/ Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Jeszcze o kościele... 16.06.04, 00:03 Przyznam, że gdybym trafiła na kogoś, kto by mnie urzekł swoją mądrością i pokorą, to może i na msze bym chodziła, kto wie. Trochę czasu spędziłam wśród "autorytetów", którzy w pewnym momencie okazali się zachłannymi bucami kolekcjonującymi setki płyt CD. (Jako nastolatka należałam do Ruchu Światło-Życie i jeździłam na rozmodlone Oazy). Bóg i wiara w niego są mi bardzo bliskie, ale ja nie wierzę w kościół, w te wszystkie sztuczne ceremonie np. komunie, gdzie najważniejsze są prezenty, sukienki, pieniądze, impreza. Złości mnie to, co większość ludzi - ksiądz nawołujący do pokory i skromności, który rozbija się najnowszym modelem BMW 7. Mam znajomego taksówkarza, który opowiadał mi o księżach jeżdżących po burdelach, księżach, którzy piją. Ktoś taki nie będzie mi mówił jak mam postępować. Z tego względu są mi bliskie Indie, bo tam słucha się tych, którzy doświadczyli tego, o czym mówią. Mówią o Bogu rozsądnie, a nie bełkotliwie. Oj, wolę nie ciągnąć tego tematu, bo jestem w nim cholernie radykalna... Co do spraw przyziemnych: ponieważ nieMąż wyjechał na parę dni, wzięłam wczoraj dzidzię do łóżka, co by mi nie było smutno. Rano doszłam do wniosku, że to był głupi pomysł, bo budziła się co chwilę chcąc cycka. Zauważyłam, że ona chyba wyczuwa żarcie i się go domaga nawet, jeśli nie jest głodna. W łóżeczku śpi spokojnie, uśmiecha się przez sen. Przez przypadek trafiłam na forum "Trudne ciąże" i poryczałam się jak bóbr. Dziewczyny, jakimi my jesteśmy szczęściarami, że mamy zdrowe dzieci, które się rozwijają, rosną, pachną. Dzieci, które możemy kochać nie myśląc o tym, że jutro mogą od nas odejść. Po raz kolejny sobie uświadamiam, że narzekanie i marudzenie są strasznie głupie w sytuacji, kiedy obok nas dzieje się tyle smutnych historii. Uciekam stąd. Dobranoc............... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 16.06.04, 09:14 Mona, dzięki za dobre słowo )))) Jeszcze chyba nikt nie nazwał mnie piękną matką. Na onecie nie można wpisywac komentarzy (( a na zobaczcie zawsze mam problemy z umieszczeniem zdjęć. Może jednak się ukażą, wtedy będzie można coś dopisać ))) Gosiu, nie zgadzam się z Tobą w sprawie Montessori, bo chyba źle zrozumiałaś jej ideę. Jak pisałam wyżej nie chodzi o to, że nie ma tam zabawek, tylko że nie ma plastikowych barbie i pokemonów. Wszystkie zabawki są zrobione przez dzieci, co nie tylko rozwija ich umiejętności i wyobraźnie, ale także uczy szacunku. Zabawki kupione i wypłakane przez dzieci w sklepie łatwo ida w kąt, natomiast zabawka, nad którą dziecko pracowało kilka dni zyskuje i jest szanowana. Dzieci widzą też ile pracy inne dzieci włożyły w zrobienie zabawki i szanują je. Poza tym chyba nie jest tak, że skoro coś jest na świecie (tak jak zabawki), to od razu chcesz, żeby to było w domu i przedszkolu. Na świecie są też narkotyki, a przecież nie zgodziłabyś się na ich wprowadzenie, żeby dziecko zobaczyło jak wygląda prawdziwy świat. Magdo, metody Montessori można sprowadzić do jej głownego hasła: "Pozwól mi zrobić to samemu". To znaczy stawia się duzy nacisk na to, żeby nie wyręczać dziecka, tylko pokazac Mu jak samo może coś zrobić. Maria całe zycie obesrwowała dzieci i doszła do wniosku, że maja ogromna satysfakcję, gdy same odkrywaja świat i jego funkcjonowanie. Wymyśliła różne zabawy rozwijające wyobraźnie i chęć odkrywania świata. Poza tym w jej przedszkolach uczy się szacunku dla wszystkich istot żywych, co dla mnie (wegetarianki i buddystki) jest baaardzo ważne. Zresztą, jak wrzucisz to hasło do wyszukiwarki, na pewno znajdziesz więcej info. Ta metoda przypoimna mi szkołę z filmu "Być i mieć". Widziałyście? A propos filmów, to byłam wczoraj w kinie na "Sylvia". Piękny film, choć przejmujący i pełen cierpienia. Ciekawe kadry i urzekająca muzyka, którą miałam w uszach jeszcze długo po seansie. Uwielbiam wiersze Plath, a film pokazuje czemu były takie smutne. Jak będziecie miały wolny wieczór, polecam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 09:58 no Wieczna Gosiu, Ty jak coś polecisz, to musi byc na końcu świata od nas ))) powiem Wam, że jak zaczęłam ten wątek, to po pierwsze nie do końca chodziło mi o kwestię religii, ale cieszę się,że go drążymy, a po drugie, sama zrozumiałam swoje zakłamanie - sama wątpiąca jak mogę przekazać te wartosci dzieciom??? pokazać im że istnieją obowiązki??? chociaż w sumie ja wątpiąca nie jestem,bo wierzę w Boga, ale idea kościoła katolickiego nie jest przeze mnie przyjmowana bezkrytycznie, jak przez większość Was. jedyna sprawa jaka wzbudziła moją wątpliwość w postach Julii i Elizy, to kwestia pokazywania dzieciom innych wartości niż tylko materialne w elitarnych otoczeniach: przedszkole montessori jak i wyprawa do Indii nie są dla wszystkich. chociaż większość dzieci z dobrze sytuowanych domów jednak przedstawia takie wartości, jakie wpoją im rodzice - znam dzieci, dla których kasa to jest podstawa, bo o tym wciąż mówią dorośli (( gdyby nie ten mój trąbi nos, może udałoby mi się wytłumaczyć o co mi chodzi - tak wyszło gołe oskarżenie. daleka jestem jednak od tego, bo sama swoje dzieci pewnie będę musiała oddać do prywatnego przedszkola, bo do państwowego (dobrego) małorealnie jest się dostać. z zabawkami to jest tak, że nawet takie małe dziecko jak nasze, nudzi się tym, co ogląda co dzień. podstawowa zasada to chować na jakiś czas, i wracać do nich. ja też nie czytam Miłoszowi, czytam Polci i gadam dużo, a co zauważyli moi teściowie Miłosz zawsze wlepia swe oczka w gadającą mamę )))) Polcia właśnie u moich rodziców dostała Barbie z córeczką. sprawiło jej to wielką frajdę, bo oglądała bajkę Toy story2, gdzie w sklepie z zabawkami jest cały dział Barbi, i strasznie jej się spodobały )) i najważniejsze: Barbie od razu została rozebrana do golasa (czy wszystkie małe dzieci tak mają ))), wciąż przytula i głaszcze po głowie swoją córeczkę - ciekawe jak wiele taka mała dziewczynka widzi )) całe szczęście że na nią nie wrzeszczy (a pewnie dlatego, że nie ma tam Kena - ja krzyczę tylko na Pawła )))))) z klocków też lepsze są Lego, o czym przekonaliśmy się u teściów, gdzie Polcia całe godziny spędzała na składaniu abstrakcyjnych kostrukcji, bo po prostu klocki pięknie się składają. w domu mamy Wader, które są dla nas w miarę ok, ale dla jej malutkich i słabych rączek właściwie nie do wciśnięcia. piszę to po to, że jednak nie da się zrezygnować z marki w życiu. jednak chciałabym uniknąć sytuacji, o której czytałam wczoraj w elle, że posiadanie jakiegoś tuszu do rzęs jest: PRESTIŻOWE!!! a jeśli chodzi o wychowanie w ideach: bez Barbi, bez przemocy, etc.etc. to uważam to za mało realne (oceniam po moim chrześniaku). dzieci po prostu chłoną wszystko. Wy im nie kupicie zabawkowego karabinu, ale wśrod rówieśników zawsze będzie ktoś z takim sprzętem, który uwiedzie dziecko ))) Polcia ma lalki od dziadków, zwykłe tanie miękkie laleczki. na placu zabaw dziewczynka przynosi jakąś drogą lalę "szuszu", która nie dość, że wymiarami zbliżona do naszej Lali - Miłosza, to jeszcze ma smoczek, który pięknie pasuje do jej ust! Polcia za nią po prostu szaleje. ja jej nie kupię ze względu na cenę (jeszcze nie oszalałam), ale po Lego pobiegnę (Polcia dostała stuzłotówkę od dziadka, więc jest co wydać ))))))) jak oglądam zdjęcia Waszych dzieci na zobaczcie! Polcia wszystkie dzieci nazywa: Mana (czyli Miłosz))))))) mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 11:05 alez juliaa idee zrozumialam swietnie za skrot myslowy przepraszam Nie podoba mi sie po prostu skrajnosc montessori- przeciez prace reczne szeroko rozumiane sa w kazdym przedszkolu a stwoerdzenie ze zabawki wyplakane i kupione latwo ida w kat jest zbytnim uproszczeniem. Nie jest tak ze wszystko w montessori mi sie nie podoba bo bralam to przedszkole pod uwage i to te 10 lat temu gdy edukacja monessori w Polsce raczkowala super jest np to ze dzieci maja duze mozliwosci samodzielnosci i kladzie sie nacisk na to co dziecko samo moze zrobic. Ale jednak swiat w montossori moim zdaniem jest zbyt sztuczny. Narkotyki- no daj spokoj nie rzucaj we mnie demagogia od Barbie do narkotykow jeszcze daleko. Ja chce zeby moje dzieci umialy zachowywac zloty srodek. Zeby wiedzialy ze Bar nie jest fajnym programem tylko sieczka i syfem. Ale zeby wiedzialy to same- nie- bo mama tak mowi i te we w domu nie ma tylko zeby po prostu je nudzilo Zeby wiedzialy z drugierj strony ze japonska Manga a doniej zaliczaja sie pokemony jest scisle zwiazana z kultura japonska- kreska, przemoc, bushido... te sprawy. O juz wiem co chce przekazac- chce wychowac inteligentnych ludzi ktorzy beda sie po prostu nudzic przy rzeczach glupich. Ale jesli beda chcieli ich sprobowac (bez ekstremow) pozwole. Dlatego Barbie poszla w kat. Dlatego lego- niewatpliwie kreatywna zabawka kroluje w naszym domu od X lat. Takie mam refleksje na temat montessori. Wolalam przedszkole integracyjne oj oj- a teraz lece do kina )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 11:51 Monika, jeśli państwowe przedszkole stosowałoby metody Montessori, to posłałąbym tak Miłka. Tak się składa, że tylko przedszkola Montessori są tylko prywatne ((( Wiem, że jeszcze tysiąc razy będę się musiała tłumaczyć, ze stać mnie na prywatne przedszkole ((( Ech, czy można nauczyć się równości w egalitarnym przedszkolu??? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi ((( Gosiu, oczywiście przejście od zabawek do narkotyków jest uproszczeniem Chodziło mi o to, że nie mozna dyskwalifikować przedszkola dlatego, że na świcie coś jest a w tym przedszkolu tego nie ma. Ja na przykład nie chcę dawać dziecku słodyczy (choć świat jest pełen słodyczy) i cieszę się, że w danym przedszkolu wyznają taką samą zasadę. A jak w zwykłym przedszkolu powiedziałam, że moje dziecko miałoby nie jeśc mięsa i nosić tetrę, a nie papmersy, to mnie wyśmiali ((( Sama zresztą piszesz o przedszkolu integracyjnym, które na pewno jest świetną alternatywą wobec przedszkola "normalnego" (w sensie zwykłego). Czy sztucznością jest pokazywanie, że w takim przedszkolu dzieci zdrowe świetnie porozumiewają się z niepełnosprawnymi? Na pewno nie. Ale potem w tak zwanym prawdziwym świecie przekonają się, że niestety wcale tak nie jest. Dlatego nie sądzę, żeby przedszkola Montessori lub integracyjne były sztuczne, choć pokazują świat inny, nie zawsze taki jaki panuje poza murami przedszkola. I dobrze, bo nasze dzieci będa walczyły, żeby to zmienić. ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 12:00 W końcu dopchałam się do komputerka. Od kilku dni mój mąż jest w domu i oblega sprzęt. ) Poruszyłyście ciekawe tematy, a jednocześnie nieco kontrowersyjne. Często się zastanawiam, jak wychowywać syna, żeby wyrósł na człowieka, który będzie umiał kochać, dla którego pieniądze nie staną się celem życia. Nie będę w to wnikać, bo to dla mnie dość przykry temat. Na razie ciągle pokazuję mężowi, czym jest rodzina, miłość, jak mogą wyglądać święta z choinką w domowej atmosferze, bo niestety dopiero uczy się tego wszystkiego. Nie potrafię do końca wyrazić słowami to co czuję - zawsze miałam z tym problem. Może się zdarzyć, że za bardzo rozpieszczę Lesia, żeby on miał lepsze życie niż my, przynajmniej lepsze dzieciństwo. Lego kupi mu tatuś, bo sam chce się pobawić i oglądał zestawy jak jeszcze synek się nie urodził. ))) Religię niech synek sam wybierze, nie chcę go zmuszać do niczego. Na pewno zostanie ochrzczony zgodnie z moją wiarą, chociaż niestety w mojej nowej parafii, do której ciągle nie mam przekonania. Ślub braliśmy w łódzkiej katedrze, bo tylko tam udało nam się względnie porozumieć. Nieco chaotycznie piszę, ale inaczej nie potrafię. Nikt nie nauczył mnie wyrażać swoich myśli, zawsze musiałam to skrywać i tak mi zostało. Nawet jak mąż mnie zdenerwuje, to nie krzyczę na niego tylko milczę, a on nie wie o co chodzi. Jak patrzę na synka śpiącego słodko na moich kolanach to płakać mi się nie chce i nie wiem dlaczego. Kocham to maleństwo i chcę dla niego jak najlepiej. Wrzuciłam nowe fotki na 2 miesiące jego życia. ) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 12:01 No proszę zaskoczyłyście mnie tą rozmową..i musze (chcąc nie chcąc) ze swiata pieluch i cyca,gładko wejść w ton nieco poważniejszy i zdecydowanie głębszy... Muszę przyznać,że to co pisze wieczna Gosia - bardzo mi jest bliskie.Spojżenie trzeźwym a nie idaalistycznym okiem na otaczający nas świat... Mam taką refleksję,ze to,od czego chcemy uchronić nasze dzieci,dotrze do nich prędzej czy później lecz ze zdwojonym hukiem,szerszymi konsekwencjami.. Zachowanie równowagi i mądrości jest szalenie ważne. Nie można liczyć,że własnymi metodami zakryjemy zło,głupotę,pazerność,chciwość.Mozna i trzeba natomiast, pokazac caly ten swiat i nauczyc dziecko dokonywania wyboru i użytku z "wolnej woli" czego konsekwencja są wyrzuty sumienia bądź wewnętrzne zadowolenie z siebie. Nie moge w pelni rozwinac skrzydel i napisac wszystkiego,co sadze na ten temat - z powodu Poli obok-dlatego-tyle w skrocie-caluski Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_i_szymus Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 14:11 Witajcie! Dodam swój głos do dyskusji. Także chciałabym wychować moje dziecko (i Jego przszłe rodzeństwo) tak, aby rozumiało że liczy się nie tylko samo "mieć". Ale to nie oznacza, że nie będę im kupować zabawek, czy nie będę pozwalała ogladać telewizji. Pamiętam z dziedziństwa, że najpięknieksza zabawka traciła swój urok, jeśli nie było z kim się nią pobawić. I chyba to jest najważniejsze - żeby kolejna droga zabawka, czy włączenie tv nie zastępowało obecności i uwagi rodziów. Mam nadzieję żu uda mi się oglądać bajki z moim synkiem i rozmawiać z Nim o tym co zobaczył, że uda mi się znaleźć czas by bawić się z Nim Jego zabawkami. Co do wiary, po kilkuletnich wahaniach i rozważaniach spowrotem mogę zaliczyć się do grona wierzących - podobnie jak mój mąż. Te wartości, które sami wyznajmy mamy zamiar przekazać dzieciom. I tu najważniesze wydaje mi się danie przykładu. No bo jeśli ktoś nie wierzy, to jak przekona dzieci, że warto? Skoro warto, to czemu nie wierzy? Dzieci chyba uczą się najwiecej przez naśladownictwo, więc jeśli wierzę i postępuję zgodnie z tym co wierzę (a przynajmniej bardzo się staram), to mam szanse przekazać te wartości moim dzieciom - tak przynajmniej mi się wydaje, a jak będzie - zobaczymy. Chciałabym też, żeby moje dzieci cieszyły się z dużej rodziny, wspólnych rodzinnych obiadów, kiedy wyłączony jest telewizor i radio, bo to czas na to aby porozmawiać i posłuchać siebie nawzajem. Tak było w naszych domach rodzinnych i mam nadzieję, że podobna tradycja powstanie w moim domu. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 14:15 Madziki, to nie prawda że nie umiesz pisać o swoich myslach. Pięknie wyraziłaś swoje uczucia ))) A zdjęć Lesiowych nie moge znaleźć. ((( Buuuuu... Dona, masz rację. Na innych wątkach dyskusje o pieluszkach, kupkach i przewijaniu, a my tu o Bogu, wychowaniu i kształtowaniu czlowieka... Magda, baaardzo mi się podoba Twoja wypowiedź o wierze. Najlepszym przykładem dla dziecka są rodzice i wyznawane przez nich wartości ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 15:36 cześć Podoba się to co napisała Gosia wieczna - o pokazywaniu świata, dobrych i złych rzeczy, i wychowywaniu inteligentych ludzi, którzy potrafią dobre od złego i głupie od mądrego odróżnić. Boję się tylko, co będzie gdy się okaże że młode nie załapie od razu. Bo pewnie od razu nie załapie, wiem po sobie, że trzeba różnych rzeczy spróbować samemu, wejść w nie, a po jakimś czasie dopiero zauważa się że to był błąd. Także boję się, czy będę na tyle 'wyluzowana', żeby w spokoju pozwolić moim dzieciom obejrzeć 100 czy 500 odcinków 'Conchity', 'Manueli', czy innego 'Baru', zanim zauważą że to strata czasu. Boję się że te 100 czy 500 odcinków odbiorę jako moją własną porażkę wychowawczą ('tyle razy ci tłumaczyłam, tyle rzeczy ci pokazywałam, tak się starałam, a ty, córo marnotrawna, Bar oglądasz????) No ale podobno z wiekiem ludzie robią się mniej narwani, bardziej mądrzy, może i u mnie to zadziała. Fajne to nowe mieszkanie na samej górze - z okna widzę dachy, czubki drzew i niebo. Wcześniej takich widoków nie miałam. No i w nocy było niezłe wiatrzysko, to fajnie w kominie hulało. Dziś przy okazji kupowania lodówki dowiedziałam się że zmarnowałam z 0,5l drogocennego pokarmu! Wylałam do zlewu bo był ponad tygodniowy, tymczasem w zamrażarce lodówkowej, takiej z osobnymi drzwiczkami, panuje -16st i więcej, więc pokarm może tam być pół roku!!! Wieczorem przywożą lodówkę, więc łąpię za laktator, parzę herbatki anyżkowej i zabieram się do roboty. Znalazłam świetny sposób na spacyfikowanie ryczącej Gaby (niestety, kolki się nam zdarzają). Owiewam jej brzuszek strumieniem chłodnego powietrza z suszarki do włosów, potem jeszcze kilka minut szumu i malutka usypia... stosuję w ostateczności, gdy już nie mam siły nosić na rękach, i działa w 100% Rany, jak ja kocham tą moją dziewczynkę. Lecę bo się obudziła. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 17:25 Julia, tak jak pisałam, mi tłumaczyć nie musisz, bo i ja wyślę dzieci do prywatnego przedszkola, a chciałabym do fajnego państwowego ) pokory można nabrać ruszając się z tego miasta - wszędzie jest biedniej, a są rejony naprawdę biedne - szczególnie małe miasteczka. mój ojciec robił wysypisko śmieci pod Kętrzynem, i tam dorośli mężczyźni najęci do kopania rowów rano rozpalali sobie ognisko i wrzucali ziemniaki, żeby w porze obiadu je zjeść. nie mieli nawet na kanapki. ale ja o czymś innym, bo Miłek był dziś na szczepieniach. w ciągu 3 tygodni ponad kilogram przytył i jest cały i zdrowy całe szczęście )))))) a szczepienia zniósł lepiej niż Polcia w jego wieku (wiadomo - dziewczynka ))) z zabawkami to jeszcze jest tak, że i teraz i wcześniej najfajniejsze do zabawy nie są zabawki - tylko śmieci, bo tak można je nazwać ) Polcia uwielbia wprost puste pudła i pudełka, teraz i folie po gazetach, opakowania z chrupkami w środku - bo szeleszczą, klucze oczywiście etc.etc. i tak było od zawsze, i tak jest z większością rzeczy. docenianie marki sami dzieciom wpajamy - zauważyłam u siebie jazdę z tubisiami, żeby niby zrobić przyjemność Polci, a de facto zaspokoić swoje kolekcjonerskie zapędy )) bo Polcię jeszcze bardziej cieszy jak jej te tubisie namalujemy. mocno ściskam, my chyba będziemy Polcię słać do przedszkola waldrofowskiego, czy jak ono się nazywa - widzicie, chcę dzieci wychowywać, a nazwy nie pamiętam ))))))))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 21:09 dlugo myslalam o tym co napisala Mona, wnioski sa hmmm takie: sama lubie ladne, dobre rzeczy a co za tym idzie drogie czy oznacza to, ze mam konsumpcyjne podejscie do zycia? nie, na pewno nie. nie sa te rzeczy mnie otaczajace wazne, sa bo w czyms trzeba chodzic ubranym, gdzies mieszkac i jezdzic. dokonuje jakis tam wyborow bo musze ale najchetniej mieszkalabym na wyspie gdzies z dala od luksusow, samochodow, pedu do wiecej i lepiej otoczona przyjaciolmi rodzina, ksiazkami i winem Lukasz jest juz duzym chlopcem, ma 12 lat i obserwujac jego moge powiedzec czy moje metody wychowacze spelniaja sie :moze bardzo nieskromnie ale na dzien dzisiejszy w 100% tak no tak ale jakie sa te metody? ja wierze w przyklad, dzieci obserwujac nas doroslych ucza sie zycia- bardzo na to zwracam uwage, bardzo bardzo duzo z Lukaszem rozmawiam o zyciu, kolegach, uczuciach , przyszlosci, o historii o tym skad pochodzimy - o Polsce - bo mieszkajac na obczyznie latwo jest zatracic korzenie, tradycji. wielu problemom z dziecmi mozna zaradzic w bardzo prosty sposob- spedzac z nimi czas- ale nie siedziec przed TV razem ( chcociaz i to czasami jest OK) ale byc ze soba, lepic z plasteliny, rysowac czy odrabiac lekcje cokolwiek aby miec kontakt aby tego kontaktu nie stracic. szacunek do starszych, dla zwierzat, dla natury, do cudzej pracy- ucze dajac przyklad, rozmwaiajac, czytajac. wiara.... ja wierze ale kosciol nie jest czescia mej wiary (choc lubie czasem do kosciola pojsc pomyslec) nie ciagne go ze soba, jest na tyle duzy, ze potrafi sam wybrac. w wychowaniu mego syna duzy nacisk klade na obowiazkowosc- dotrzymywanie slowa, punktualnosc -co za tym idzie szacunek do innych, prawde czyli szeroko pojeta uczciwosc, na nauke. genaralnie jestem bardzo wymagajaca matka, jednoczesnie wydaje mi sie , ze kumplem swego syna rozmawiamy o sexsie, o szkole.. o wszystkim o durnych prograach w TV jakie czasem oglada tez Pokemony, gry, caly wirtualny swiat- od tego nie ma ucieczki ( he same tu siedzimy wazne aby byl to dodatek do zycia a nie jego cel. wszystko wywazone, jakies hmmm "normalne" bez przesady ale ze swiadomoscia co jest najwazniejsze: rodzina, ludzie, cos co w srodku uczucia i wiedza. Patrzac na niego wiem, ze nie plakalby za grami, Tv czy spodniami wiem ,ze wszyscy moglibysmy wyjsc z pustymi rekoma i zaczac od nowa bez zbytniego bolu bylebysmy byli razem. ja uciekajac z palacego sie domu pewnie oprocz rodziny i psa wzielabym w reke ten laptop i pudlo ze zdjeciami. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 16.06.04, 23:26 dopiero teraz mialam chwile aby przeczytac wszystkie posty dotyczace "wychowania " ciekawe w sumie bliskie mamy spojrzenie ale jednak bardzo rozne heheheh najblizsze mojemu jest to co napisala Wieczna Gosia, mam taka nazwe, skrot myslowy "common sense" ktory chyba tutaj pasuje. (Tak jak kiedy gadam z lukaszem i chce mu powiedziec o czyms kompletnie zlym, takim do szpiku kosci przywoluje Hitlera i on odrazu wie co mam na mysli) zeby wszyscy ludzie w okolo wyznawali zasade zdrowego rozsadku, chciaz tyle !!!!! zycie byloby o wiele wiele latwiejsze i przyjemniejsze. aaa jest jeszcze jedna wazna, bardzo wazna rzecz ktora chce przekazac Lukaszowi, ze z glupota nalezy walczyc, ze nie wolno sie zgadzac na zlo i jesli uwazasz, ze masz racje MUSISZ BRONIC SWEGO ZDANIA. o religii napisalyscie pare fajnych rzeczy... mnie czasem brakuje czegos nadrzednego ale namacalnego, po prostu jakiegos nieslychanie madrego czlowieka- Goska pisala o ksiedzu na ktorego kazania zjezdza sie masa ludzi i dzieci na dywanie dokazuja... chyba cos takiego mam na mysli ale niestety nie mam tutaj nikogo takiego. dla mnie wielka podpora moralna i wychowawcza jest moja Mama, ma za soba bardzo trudne dziecinstwo- w Warszawie podczas wojny i powstania, w rozbitej rodzinie, z nieciekawa mama, miala nas troje wiec jest doswiadczona a, ze jestesmy diametralnie rozni od siebie ma spektrum szerokie jest wspaniala zawsze ciezko pracujaca kobieta, wywazona, spokojna i nieslychanie cierpliwa i madra, madroscia ludzi starych. Ona dopinguje mnie do wielu rzeczy, wspiera, Ojciec tez ale inaczej - choc oboje czesto podjezdzaja pod moja ambicje. Generalnie dom nasz rodzinny byl fajny, rodzice mieli malo forsy ale zawsze wystarczylo na ksiazki, psa i zarcie dla kazdego kto sie trafil na obiad czy kolacje ( w tej kolejnosci Mama dbala o nas strasznie - sama szyla nam i sobie piekne ubrania ( projektowala, kroila materie i szyla, zawodowo tez ) zawsze byl wielki obiad jedzony razem, wakacje wspolne, spacery do lasu, ogniska, rozmowy godzinami - zawsze miala dla nas czas- procowala w nocy kiedy wszyscy spali.... W klasie wszyscy mi zazdroscili takiej Mamy, takiego domu w rodzinie mojego M zupelnie inaczej, smutno, on sam, kazdy osobno, ojciec chlal - byl oficerem policji do spraw zabojstw z bardzo slaba psychika, co zobaczyl w pracy musial zapic aby zapomniec....matka starala sie trzymac wszystko w kupie ale ciezko bylo, kasy brakowalo na wszystko. smutne dziecinstwo w smutnym domu. dopiero u mnie w domu ( znamy sie od ogolniaka) poznal jak moze byc w domu. czasem wylaza jego problemy, czasem potrzebuje byc sam ale nauczyl sie juz zyc w rodzinie, razem i bardzo jest to dla niego cenne. jako, ze bieda tam byla wartosci materialne sa dla niego istotne, ma ogromna satysfakcje z tego co osiagnal, co ma. a moze inaczej nie satysfakcje a radosc, ze moze to czy tamto miec, kupic czy wyjechac w rozniste miejsca ale bez pazernosci ( tego bym nie zniosla po prostu docenia przyjemnosc plynaca z pieniadza. ale sie nawywnetrzalam, mam nadzieje, ze nie przynudzilam zbytnio ale temat wychowania ( szeroko bardzo pojety ) jest mi bardzo bliski Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 11:15 O jak temat się rozwija Nie potrafie tak pięknie się wyrażać ale jest mi bliskie to co pisze Gosia i ty Aniutek. Chociaż mimo wszystko trudne jest wypośrodkowanie wszystkich stron i mam nadzieje że w przekazaniu wielu wartości wystarczy własny przykład (ale my przecież nie jesteśmy doskonali) rozmowa właściwie wiem co bym chciała przekazać co pokazać nowego czego w naszych rodzinach nie ma, tylko niewiem jak dokładnie postępować by zostać dobrze odebranym prze malucha i potem rosnące dzecko coraz więcej rozumiejące Mam obraz wspaniałej rodziny nie jest to wymyślone bo jest to rodzina mojej mamy przyjacółki wiele bym chciała wmieszać ze swojego domu. Niestey rodzina męża prawie nie istnieje nie ma tam spotkań rodzinnych a wręcz unika się takowych panuje chłud i obojętność a jakiekolwiek spotkania to patrzenie na zegarek (moich teściów) kiedy koniec tylko stół i telewizor i jedzenie tam na nim wszystko się zaczyna i kończy. chciała bym żeby moje dziecko było kochane i potrafiło kochać bliskich ale i otaczający go świat by już potem potrafiło samo rozróżnić czarne od białaego i tak jak napisała to Gosia by wiedziało to samo a nie że ja tak powiedziałam. Jeszcze jedno chciała bym żeby było pogodnym szczęśliwym śmiałym człowiekiem, może dlatego że ja jestem nieśmiała i skryta wszystko dusze w soobie i może dlatego moge być odbierana jako mało pogodny człowiek. Chce by potrafił cieszyć się z drobnych spraw. Przepraszam za bałagan ale nie moge przyśiąśc i spokojnie napisać tylko co chwile odchodze moj Bartoszek stał się terrorystą. Za pytam jeszcze wiem że sztucznego pokarmu nie można podgrzewać ponownie a jak to jest z własnym mlekiem odciągniemtym mały je z butelki ale bardzo powoli i mam wrazenie że drugą połowe wypija już za zimną, albo jakby nie wypił części czy można podgrzewać, chcemy go zostawić w sobote na dłużej z rodzicami; bardzo się denerwuje jak sobie rdziłyście z pierwszymi dłuższymi rozstaniami ? Mały jutro kończy 4 tyg. i jak do tej pory rozstaliśmy się tylko jak ja byłam u fryzjera na 2 godzinki i jak mąż biegał z nim na spacerach - ale byli blisko. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 05:08 wrzucilam nowe zdjecia Susie z Lukaszem i Tata musze i ja sie uwiecznic, poki co tylko pstrykam, moj M jakos pozbawiony jest daru fotografowania, syna chyba poprosze ciagle mysle o naszej rozmowie "wychowawczej" .... doskonaly temat Mona :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 12:45 Aniutek, pewnie w Twojej nowej ojczyźnie już by mnie zamknięto, ale Twój Łukasz jest fajny ))) będziesz miała duuuużo synowych zanim się zdecyduje ))) najciekawsze jest to, że dopiero teraz do mnie dotarła ta degrengolada mojego domu - stylu bycia. Paweł przyjechał w czwartek, to Boże Ciało, i siedzieliśmy tak, na zamianę wychodząc na dwór jak nie padało, i nie było nic. pustka. strasznie mnie to dotknęło, bo Polcia jest zasypywana przez moich rodziców prezentami (może nie aż tak ale sporo tego jest) i chciałabym aby te rzeczy nie stanowiły dla niej wartości samej w sobie. tak jak pisałam rodzina mojego męża wychowała swoich synów w wierze, i tam nie ma mowy żeby mszę spędzić przed kościołem. nawet 18letni najmłodszy Michał uczestniczy w mszy a nie odbębnia obowiązek. jednocześnie nie są to ludzie zdewociali, weseli, pogodni, dyskutujący na trudne tematy. lecę bo Pola chce danio ))) M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 12:54 Aniutek, jak to się stało że wywiało Cię aż za Wielką Wodę?? lecę serio serio Odpowiedz Link Zgłoś
j2_pawlowska Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 16:16 Cześć Mamuśki, tu Joanka. Na razie chciałam się tylko przywitać i wyrazić swój podziw za Waszą szybką aktywność internetową, bo ja dopiero od wczoraj swobodnie siedzę... Zauważyłam, że poruszacie mądre tematy, ale chyba będę potrzebowała trochę czasu, by pośledzić Wasze rozważania i zadomowić się na tym forum (o ile mnie nie pogonicie...). Tymczasem lecę, bo obiadek wjeżdża na stół... Pozdrawiam Was wszystkie, Joanka Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Zdjęcia 17.06.04, 17:09 Udało mi się wreszcie zamieścić kilka zdjęć mojej Pulpecji. Zapraszamy: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=22759&q=Letycja&k=3 Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 szczepienie i nie tylko 17.06.04, 17:50 Dzisiaj bylismy z Adriankiem na szczepieniu.Ale biedak plakał okropnie, az mi sie serce kroiło i łzy staneły w oczach.Pierwszy raz słyszałam jak on tak przeraźliwie płacze. Na nastepne szczepienie chyba pojedzie sam tata bo ja nie wytrzymam i sie jeszcze porycze. Chyba jestem przerwazliwiona na jego tle. a zawsze mowiłam do mojej mamy ze przesadza z tym czy z tamtym. a teraz kiedy sama mam dziecko patrze na to wszystko zupełnie inaczej i rozumiem czemu ona tak sie zachowuje w stosunku do mnie czy mojego brata. Adrian wazy 4650gram czyli od wyjscia ze szpitala przytył 2 kg!!!!!!Bardzo mnie to cieszy ze wzgledu na jego niska wage urodzeniowa. dzieki za wyjasnienie idei montessori. Poczytałam tez troche na necie i juz nieco orientuje sie w temacie.Czytam Wasze poglady na temat wychowania i wiele z nich jest mi bardzo bliskie. sama beda jeszcze w ciazy czy nawet wczesniej zastanawiałam sie jak wychowywac dziecko by wyrosło na dobrego czlowieka.zastanawia mnie tez fakt jak to sie dzieje ze w niektórych rodzinach gdzie jest wiecej niz jedno dziecko dzieje sie tak ze jedno dziecko zupełnie "nie pasuje" do pozostałych. Chodzi mi o to ze np.jedno z dzieci schodzi na zła droge. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi. W sumie to jedni rodzice wychowuje a dzieci maja inne wartosci albo nie maja ich wcale np. w rodzinie bardzo religijnej jedno dziecko jest niewierzace itp. Czy jest jakis sposob na wychowanie zeby tego uniknac??? Ja chcialabym abysmy z mezem byli dla naszych dzieci jakims autorytetem, zeby nasz szanowaly ale jednoczesnie zebysmy byli przyjaciółmi, kumplami. Wiem ze trudne znalezc złoty srodek i nie przesadzic ani w jedna ani w druga strone. no cóz, czas pokarze czy nam sie to uda. uciekam bo Adrianek cos marudny jest po tym szczepieniu i na dodatek znowu nie moze zrobic kupki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: szczepienie i nie tylko 17.06.04, 18:27 ja też przeżywam szczepienia, mimo,że to już drugie dziecko )) koszmar, trzymając w ramionach malutkie dziecko, mam świadomość, że ten ból, od którego ucieka, to dla jego dobra... straszne w kazdym razie - po szczepieniach moje dzieci reagują podobnie - nerwowością i płaczliwością, czyli po prostu boli. polecam czopki paracetamol 50g dla niemowląt. naprawdę działa. a na spuchnięte miejsce po wkuciu - okłady z sody. Elizo- Pulpecja vel Letis piękna. do kogóż ona podobna?? ręce kąpiącej zgaduję należą do mamy )) ściskamy my Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: szczepienie i nie tylko 17.06.04, 19:26 Ręce kąpiące należą do Babci - mama bała się kąpać baaardzo długo Ja o szczepieniu nie chcę wspominać - najchętniej rozszarpałabym pielęgniarę... Od dwóch dni dzielnie piszę pracę magisterską, a moja najukochańsza Mama opiekuje się dzieckiem. Zamieszkała z nami na kilka dni, nieMęża nie ma i czuję się wspaniale - mogę się zająć robotą (przez całą ciążę tylko otwierałam i zamykałam plik...) Babcie są niezastąpione... dziecko zaczęło wodzić wzrokiem za grzechotką, śmiać się i leżeć spokojnie. Podziwiam cierpliwość i zaangażowanie mojej Mamy. Boszzzcz, jakie mam w domu jedzenie... I kwiat w ogrodzie balkonowym zadbany... Uciekam do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Szczepienie i żółtaczka - pytania 18.06.04, 21:46 Mam dwa pytania dla Mam starszych dzieciaczków. Kasia właśnie skończyła 5 tygodni i za tydzień czeka nas szczepienie. Którą szczepionkę wybrałyście? Doszczepiłyście Hib? I drugie pytanie – do Madziki – jaki poziom bilirubiny miał Lesio i jakie leki dostawał i czy mu przeszło? U nas na kontroli wyszło, że Kasia zbyt żółta i muszę ją dopajać glukozą, a jak to nie pomoże, trzeba będzie na jeden-dwa dni odstawić od piersi… Trochę jestem tym przerażona.. Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Do mmroowa 19.06.04, 16:23 Najwyższy poziom bilirubiny - ok. 14 - Lesio miał po wyjściu ze szpitala. Potem powoli spadało i na tydzień przed szczepieniem miał już 3,9. Moja pediatra sama jeszcze kazałaby poczekać aż spadnie jeszcze bardziej ten poziom, ale w poradni patologii noworodków powiedzieli mi, że w przypadku wcześniaka taki poziom jest już w miarę ok. i kazała szczepić. Synek miał wtedy 7 tygodni. Co do leczenia, to kazano mi przepajać synka glukozą, ale nie chciał za bardzo jej pić. Leki zalecone miał tylko na początku - czopki Luminal (po 1/4 rano i wieczorem - straszne ( ) i ja brałam Silimarol w tabletkach, to na niego też przechodziło z mlekiem. Jeśli chodzi o odstawianie od piersi to mnie też tym straszono, ale jest to ostateczność przy wysokim poziomie, jeśli nie chce spadać. Ja karmiłam i karmię niezmiennie cały czas. ) Najlepiej zrobić kontrolę poziomu bilirubiny całkowitej i dopiero wtedy podejmować decyzję, a nie patrząc na żółtość skóry. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Do mmroowa 19.06.04, 21:58 Dzięki za odpowiedź. Kasia miała badania w połowie 5 tygodnia i miała poziom bilirubiny niesprzężonej (pośredniej) 6,4. Nie wiem czy to jest bilirubina całkowita. Wcześniakiem nie jest, szczepienie mamy za tydzień i trochę mnie niepokoi, że pediatra wcześniej nie zleciła kontroli. Daję jej glukozę łyżeczką, trochę łyka, a trochę wypluwa (też nie bardzo jej smakuje). Zobaczymy co to da, mam nadzieję, że nie będę musiała przerywać karmienia piersią - ani odciągania ani karmienia butelką nie mamy przećwiczonego.. Pozdr. Beata i Kasia (14.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Do mmroowa 21.06.04, 09:51 To już nie jest wysoki poziom. Nie przerywaj karmienia, co najwyżej skontroluj jeszcze raz przed planowanym szczepieniem ten poziom. W zasadzie to pediatra powinien zareagować, bo szczepić przy zbyt wysokim poziomie bilirubiny na żółtaczkę to nie za bardzo można. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 20:51 ale mamy z dziećmi ubaw. Polcia wciąż jest zafascynowana Maną. każe sobie go kłaść na kolana, co męczy trzymającego dziecko, pokazuje mu swoje tygryski i pandy, wkładając je do oka, no i dziś oberwał Miłoszek niechcący Barbi, przy pokazie jak lalka skacze wysoko: hopa hopa! wczoraj na szczepieniu Miłosz znów był mierzony i ważony, i co dla mnie szokujące waży 6340, kiedy Pola ma wpis do swojej książeczki, że w wieku 4,5 miesiąca waży 100 gram więcej )))) chłop to chłop. marudny jednak od wczoraj. zaczął się ostatnio więcej światem interesować, nosimy go pleckami do klatki piersiowej dorosłego, w odchyleniu do tyłu, tak, że dziecko ma szerokie pole widzenia. na zagadywania odpowiada: aghhhhh )) i słodko się uśmiecha. mocno sciskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Mona... 17.06.04, 21:55 ...czy to możliwe, że z godz. temu Twojego Pawła z Polą widziałam w "Oszonie"? Mojej Mamie, która jest pracowita jak pszczółka i ciągle wymyśla sobie jakieś zajęcia potrzebny był żelfix do dżemu truskawkowego i wyskoczyłam na chwilę, a tam wózek hipermarketowy, a w wózku - wypisz, wymaluj - Pola. Możliwe to czy ni? E Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 17.06.04, 22:36 Okazało sie ze marudzenie nie jest spowodowane szczepionka tylko niemoznoscia zrobienia kupki. Pomasowałam brzuszek i połozyłam na brzuszku i zaraz zasnal a jak sie obudził to postekał i zrobił mega kupke i juz jest spokój. obrzeków po szczepionce tez nie widac ale nam lekarka tez zalecała okłady z sody i paracetamol w czopkach w razie potrzeby wiec widac to skuteczne srodki. Adrianek kilka dni temu odkrył uroki przebywania w pozycji pionowej i ogladania swiata znad ramienia rodziców i protestuje kiedy chcemy go trzymac inaczej.Na nasze zaczepki tez odpowiada gaworzeniem w stylu aaaaguuuuu, uhhhyyyy itp. i co raz czesciej sie usmiecha patrzac na nas. Jest wtedy taki rozkoszny. Ciesze sie ze nie tylko ja tak przezywam szczepienie własnego dziecka bo juz sie bałam ze przesadzam. uciekam spac po padam dzis z nog Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 18.06.04, 01:08 wskakuję tu na chwilkę i proszę takie poważne tematy i tyle postow, kiedy Wy macie na to czas? chyba nie bardzo potrafię pozbierać się z byciem mamą - nie mam z tego powodu (jak do tej pory) kompleksów czy dołów, ale zastanawiam się kiedy dojdę z tym wszystkim do ładu. Moje życie staje na głowie cały czas. jestem zakochana w mojej kluseczce, ciągle jeszcze brakuje mi czasu na umieszczenie zdjęć na rówieśnikach, bo tam muszą być jakieś małe rozmiaryzdjęć ale może jutro się zbiorę w sobie. Nie wiem jak będzie wyglądać wychowywanie mojego maleństwa, pewnie będę chciała jak każdy wychować ją na czułą wrażliwą i kochającą osóbkę. Chciałabym też być stanowcza i konsekwentna jak pisze o sobie Aniutek, ale nie będę zapewne potrafiła wyrzec się przyjemności obdarowywania Julci prezentami. Nie uważam tego za coś złego - moi rodzice na ile mogli zaspokajali nasze potrzeby. Nie jesteśmy przez to zepsuci czy próżni. Mam nadzieję, że będę potrafiła nie zwariować do końca a jednocześnie nie być zbyt surową i wymagającą. Jeśli zaś chodzi o wiarę to zarówno moja mama jak i moi teściowie są religijni i mocno wierzący a dlaczego my z Pawłem nie jesteśmy tacy jak oni? nie mam pojęcia. Napewno byliśmy, ale z czasem oddalaliśmy się od Kościoła. Proces ten postępował/postępuje dłuższy czas myślę, że kiedyś każdy dochodzi do takiego punktu w swoim życiu że zaczyna się zastanawiać co jest dla niego ważne i zaczyna zastanawiać się nad sensem życia, nad tym w co wierzy - ja chyba jeszcze do tego nie dojrzałam, ale myślę sobie, że nadejdzie jeszcze taki dzień. ze spraw przyziemnych: mojej Juleńce dzisiaj odpadła pępowinka!!! tak tak my jesteśmy jeszcze na tym etapie. jutro przychodzi do nas położna środowiskowa (chyba tak się mówi) nie wiem co będzie sprawdzać: jakie warunki ma dziecko czy co? zamierzam ją wykorzystać do obcięcia szponków mojej córci (my się boimy), bo to chyba już najwyższa pora - w końcu w sobotę kończymy dwa tygodnie! Moja Julka jeszcze chyba nie kuma że jak śpi z mamą to cyca ma ciągle pod nosem, bo śpi spokojnie przy moim boku w łóżku a budzi się tylko dwa razy w nocy. ja i tak wymyśliłam sobie, że na weekend zmagazynuję odpowiednią ilość pokarmu i Paweł będzie karmił z butli a ja się wreszcie wyśpię! Uciekam na ostatnie karmienie i spać. teraz już rozumiem co miałyście na myśli mówiąc, żeby się wyspać w ciąży szkoda, że nie można tego zrobić na zapas. ech te 7 czy 8 godzin snu non stop... kiedy one wrócą??? pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 zdjęcia mojej Juleńki 18.06.04, 09:21 zrobiłam na szybciutko albumik, na zobaczcie wrzucę cosik później, tymczasem zaprawszam: foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=22803&no=0 pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: zdjęcia mojej Juleńki 18.06.04, 10:47 coś pokręciłam, jeszcze raz: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=22803&q=Juleńka&k=5 kasia Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: zdjęcia mojej Juleńki 18.06.04, 12:02 Kasia Juleńka jest przepiękna jak ty chwytasz te minki słodkiebo mi się nie udaje gratuluje cudownego dzieciaczka Moje słoneczko skończyło dziś 4 tygodnie to niesamowite jak ten czas leci dopiero co marudziłam na oczekiwaniu że niemoge się doczekać kiedy zobacze swoje szczęście a już tulimy się tyle. Mam wrażenie że nadal jest zemną euforia poporodowa nadal niewiem co znaczy nieprzespane noce i codzień powtarzam sobie jak to cudownie być mamą, obserwować zmiany u takiej kruszynki ale co ja wam bede mówić napewno wszystkie czujecie podobnie... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: zdjęcia mojej Juleńki 18.06.04, 14:02 Kasiu, Julcia piękna. rzeczywiście udało się Wam złapać super ujęcia takiej malutkiej kruszynki. widzę podobną do Miłoszkowej czapeczkę z H&M, ach, te dyskusje gdzie kupić dla dzieci coś ładnego ))) Elizo, wczoraj wszyscy jeździliśmy, ale pojechaliśmy aż do Geanta, bo nam dzieci się pospały. więc w Oszonie nie my ))) ale nie tą razą to następną, nie martw się )) dziś w Renault obsługiwał mnie pan o imieniu Ludwik - Julia, toż to imię dla Twojego Ludka ciążowego ))))) miałam na studiach prowadzącego z rysunku Ludomira Słupeczańskiego. Ludek to fajne imię, szkoda, że nie na:M ))) a teraz kolejny topik, hłe hłe. uczyniłam dziś milowy krok na drodze do poprawy swego wizerunku doczesnego, i strzeliłam sobie nową fryzurę i zapisałam się na basen w Konstancinie. ale pytanie brzmi: dziewczyny, czy planujecie basen z Waszymi dziećmi?? może się skrzykniemy i na zajęcia raz w tygodniu większą grupą wsparcia się zapiszemy. wiem,że na Potockiej są zajęcia dla niemowląt i na AWF, ale gdzie jeszcze - szukam. pomyślcie, dajcie znak, czy planowałyście takie atrakcje. mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o zdjęciach 18.06.04, 14:05 Dziewczyny, co Wy z tymi zdjęciami na onecie. w czym macie problem w zmniejszaniu formatu - ja robię to w photpshopie, a czasem w programiku aparatu cyfrowego - Nikon View. a co jest niewątpliwą zaletą zdjęć na zobaczcie to możliwość wpisania komentarza, i potem mamie bardzo miło jak sobie czyta jakie laurki ma jej dziecko (wiem bo czytam )))))))))))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: o zdjęciach 18.06.04, 14:13 Mona, my myśleliśmy o imieniu Ludowsław, żeby można było w skrócie mówić Ludek Ale jakoś tak mieliśmy straszne problemy z wybraniem imienia (dodatko nieznajomośc płci) i stwierdziliśmy, że dziecko samo przyniesie imię. No i po porodzie mój mąż stwerdził, że to Miłek ))) Poza tym tego dnia miał imieniny Czeław Miłosz!!! Co do basenu, to my wybraliśmy przy Kasprzaka. Grupa w soboty o 16. Jeśli macie ochotę dołączyć, zapraszam. Tylko tam trzeba tydzień wcześniej zadzwonić i zapisac się. Fajnie byłoby tak przyjśc większą grupą. A zdjęcia mam w zmniejszonym formacie, ale wkurza mnie, że jak zamieszcze je na zobaczcie to czekam i czekam aż się pojawią (ostatnio 4 dni(((). Poza tym można zamieścić tylko 3 zdjęcia (( No i nikt się dawno nie wpisał, więc mój wątek spadł (( Buuuuu, Mona ratuj!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: o zdjęciach 18.06.04, 14:28 jak 3 zdjęcia?? 3 zdjęcia w jednej odpowiedzi, a potem znów 3. rzeczywiście się czeka, bo na edziecku jest cenzura, coby nic a nic nie było gołego dziecka widać ))) mi to nie przeszkadza tak strasznie, a te komentarze - dla matki miód na jej serce )) Julio, daj namiary na Kasprzaka - numer telefonu jak masz. kiedy zaczynacie chodzić??? M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Basen 18.06.04, 14:37 wklejam Potocką www.aquamaster.met.pl dodzwoniłam się na ich GSM, ale każą zadzwonić dziś po 18. jedyny problem jaki widzę, to oddzielne zajęcia dla Miłosza i Polci, a chciałabym żeby razem chodzi - bo oboje nie mieli jeszcze z basenem do czynienia, z Polcią nie chodziłam, bo ktoś mi powiedział o częstym zapaleniu dróg moczowych u dziewczynek, a poza tym, nawet jesli to jakaś bzdura, po prostu się bałam. teraz jak wiecie jako matka dojrzała do macierzystwa wszystko chcę nadrobić - a co jak co, ale basen jest konieczny. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Mona!!! 18.06.04, 15:57 Mona, Ty taka specjalistka jesteś, to napisz ŁOPATOLOGICZNIE jak się zmniejsza zdjęcia w Photoshopie. Ja mam wszystko na Cd w jpg, ale jak robię EDYTUJ-WŁAŚCIWOŚCI-szer 700 pikseli, to i tak pisze, że za ciężkie, a w Onecie wchodzi też mało, jak są ciężkie... No to ratuj nas tu wszystkie, to będziemy golasy wstawiać na Zobaczcie. Dziś spędziłam 4 (sic!) godziny w wydziale komunikacji buuuu, ale zarejestrowałam samochód i w poniedziałek odbieram, więc jestem cała w skowronkach. Moja Mama tak się zajmuje dzieckiem, że mam ochotę Ją wycałować. Sama sobie zazdroszczę takiej matki, mówię Wam No nic. Uciekam. ja, mama Letycji Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mona!!! 18.06.04, 17:16 ja robię tak: otwieram zdjęcie w formacie .jpg, w photoshopie jest w pasku image/image size - tam ustawiam w pixel dimensions 400x300 i robię save. sprawdzam jak wyszło w rozmiarze. jeśli przekracza 64 kB, to jeszcze raz otwieram, robię save as .jpg i on przy zapisywaniu pyta o w okienku jpg.options o quality, który można ustawić na suwaczku od maximum do small. rany, brzmi jak bełkot. mam nadzieję że pomogłam. co z naszymi spotkaniami?? może u mnie? zapraszam serdecznie, bo pogoda do kitu. jak nowe Mamy?? Dona, Kasia, jeździcie już? Elizo, gratuluję kolejnej nowości. ależ bedziesz śmigać. jak już mówiłam c-max nam też się bardzo podobał, ale za wiele nas do niego. przez chwilę próbowaliśmy focusa kombi, ale tyż nie )))) a co Gosia może powiedzieć o wciśnięciu wielkiego w ograniczoną powierzchnię jakiegokolwiek auta, hehe ))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Basen 18.06.04, 17:23 jst też kurs na SGGW na Nowoursynowskiej. właśnie dostaję namiary od rówieśników Polci - może tam będziemy jeździć. Mamy nie dajcie się prosić - to przyjemne z pożytecznym dla Waszych dzieci, od 2 miesiąca można z dzieckiem chodzić. pzdr M< Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 18.06.04, 20:25 wrzuciłam nowe zdjęcia na Miłoszkowe zobaczcie (może kiedyś tam dojdą), jak Polcia kocha brata, i jak się z nim wszystkim dzieli - i misiem i butami ))))) M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Basen 18.06.04, 21:24 Wow! Nie zaglądałam przez kilka dni na forum, a tu tyle nowych, ciekawych tematów.. Dziewczyny, jesteście niesamowite ! Postaram się choć kilka swoich zdań dołożyć.. Basen - ja na razie zapisałam się na Potocką, ale zajęcia zaczynają się dopiero we wrześniu. Chętnie wybiorę się w lipcu/sierpniu na jakiś inny basen. Zdjęcia - bardzo mi się podobają Wasze dzieciaczki. Ja jeszcze nie zamieściłam żadnych zdjęć Kasi - muszę to nadrobić. Poza tym, o ile pierwsze dziecko miało robione zdjęcia prawie codziennie, o tyle drugie już nie bardzo Ciekawe, czy inne podwójne lub popiątne (chyba jest takie słowo?) Mamy mają tak samo? Wychowanie - zgadzam się z Gosią i Aniutek, że najważniejszy jest "złoty środek" i rozsądek. Rzeczywistości (tv, komputery, internet..) nie da się ukryć przed dzieckiem. Jasia wychowywaliśmy dość "surowo" - pierwszą dobranockę obejrzał jak miał już ponad 3,5 roku, przez dłuższy czas były to tylko bajki z kaset - najczęściej stare polskie. W ogóle obowiązuje zasada, że telewizor włączamy tylko jeśli jest interesujący program - i zaraz po nim wyłączamy. My nie oglądamy nic przy Jasiu - żadnych seriali, wiadomości itp. - może to truizm,że to nie dla dzieci, ale spotykam przedszkolaki, które wyraźnie powtarzają zdania z dziennika! W tej chwili Jaś ogląda tylko wybrane przez siebie dobranocki (wcale nie codziennie) no i mecze (Euro 2004) i Małysza - to jego konik. Poza tym bardzo lubi jak mu czytamy i sam też już czyta. Wydaje mi się, że zupełnie ograniczyć kontaktu z telewizją się nie da - znajomi, którzy nie mają telewizora puszczają dzieciom bajki na dvd w laptopie - dzieci już w przedszkolu przestają odbierać świat tylko tak jak im pokażemy - dużo dowiadują się od rówieśników. Przykładem może być zabawa pistoletami - u nas Jaś w ogóle nie ma takiej zabawki, w przedszkolu też nie ma, ale chłopcy "dają sobie radę sami" i budują pistolety z klocków! A propos przedszkola - my już jesteśmy po zmianie z państwowego na prywatne. Uważam, że są bardzo dobre przedszkola państwowe - najważniejsze tak naprawdę są przyjazne dzieciom panie, którym się chce pracować. Myśmy niestety trafili źle, a po tym jak Jaś budził się w nocy z płaczem, że nie chce chodzić do przedszkola, musieliśmy szybko zmieniać i czasu na szukanie nie było… Piszę trochę chaotycznie, ale zaraz Kasia się może obudzić i chcę zdążyć. Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Basen 18.06.04, 22:13 Pływalnia to super pomysł tylko ja myślałam że to z troche starszymi dziećmi się chodzi przynajmiej takimi 6 mc i dlatego się nie dowiadywałam; nawet te dwa mc to nie zamało? sama niewiem, w sumie Bartuś uwielbia kąp iele Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Basen 19.06.04, 16:39 Na basenik chcę chodzić z Lesiem, ale w Łodzi i od września. Zajęcia na czas wakacji są zawieszone. Co nam pasuje, bo i tak synek będzie miał zabieg dopiero na początku sierpnia i potem jakiś czas nie można będzie brzuszka nadwyrężać. Mam dwa baseny do wyboru i jeszcze nie wiem, który wybrać. Szkoda, że do Wawy mam ciut daleko, żeby jeździć na basen. ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: zdjęcia mojej Juleńki 19.06.04, 16:41 Kasiu, Juleńka jest cudowna, jeszcze raz gratulacje! Jak Ci się udało uchwycić takie fantastyczne minki??? Ja jakoś nie mogę, albo nie próbuję zapatrzona w zachwycie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: zdjęcia mojej Juleńki 18.06.04, 20:45 Kasia - sliczna Twoja Julka :)) burza wlosow, przeterminowanie widac jej posluzylo Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: zdjęcia mojej Juleńki 18.06.04, 22:14 dziekuje wszystkim za mile slowa pod adresem mojej kruszynki. Wlasnie koncze wybor zdjec na zobaczcie i dzisiaj wysle, ciekawe kiedy sie ukaza:o) basen - planujemy zapisac sie na takowy, u nas na Kabatach jest nowiski, niedawno otwarty i jest oferta dla maluchow, ale od trzeciego miesiaca: www.ucsir.pl/ofnau.htm nie wiedzialam, ze na sggw tez cos takiego prowadza - jak dla mnie moze byc i sggw, tylko, ze ja to jeszcze musze troszke poczekac. moja mala w sobote konczy dopiero dwa tygodnie na spotkanko piszemy sie bardzo chetnie. niestety mamy lekki problem z transportem, bo teraz Pawel korzysta z samochodu i jezdzi do pracy, ale jak trzeba bedzie to moze sie jakos dogadam, albo sie z kims zabiore Pawel byl dzisiaj w mother care - sa super przeceny!!! polecam goraco. Moj maz zwariwal i nakupowal tyle roznosci, sama bym tak nie zaszalala grrr znowu samoloty lataja nad naszym blokiem, czyzby koleny pas remontowali?! wiedzialyscie, ze tyle ich lata, srednio co 10 minut, zwariowac mozna! kasia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia spotkanie... 18.06.04, 22:28 do znudzenia bede o nie marudzic... no to kiedy? Na basen tez chcialam ale niestey w wakacje tych kursow maluchowych nie ma.... a ja w roku szkolnym mam 3 baseny z 4 nie wyrobie ) pochodzimy we wlasnym zakresie chyba syna nie utopie Padam....syn mi spac przestal. o... poprawka spi wylacznie z cycem pod nosem (nie musi byc w buzi...) no wiec budzi sie o 4 i zaprasza mnie do wspolnej zabawy. Oczywiscie podsypiam ale cos tam do niego gadam wychodzac z zalozenia ze ja to sie moge nie wyspac ale reszta domownikow musi. Kiedy oni wychodza o 8 ja powinnam sie rzucic w wir domowych prac ale sie nie rzucam bo przemek idzie spac wiec ide i ja. Wstaje o 10 przemek tez i szopka z jego niespaniem trwa do 13. Wiaze go wiec w chuste i cos usiluje zrobic w domu, opanowac balagan, zajac sie kotem, obiadem itp o 13 wychodze na zakupy i zlaza mi sie dzieci i zaczynam byc w permanentnym niedoczasie- nie wyrabam sie z obiadem, nie ogarniam reszty rzeczy ktore powinnam zrobic, od 2 tygodni wybieram sie do US po zaswiadczenie o zarobkach oraz do USC zeby syna zarejestrowac... no zdaje sobie sprawe ze to kwestia braku przystosowania i ze sie pouklada itp... ale sie nie wyrabiam... i jeszcze to Euro co wieczor... jakis koszmar.... Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: spotkanie... 19.06.04, 06:44 witajcie kobietki Właśnie wpadłam z pomysłem zaproponowania spotkania- a tu - proszę,inicjatywa już podjęta My z Polinezją - baaaardzo chętnie i moge kogoś zabrać(nie wiem Kasia,gdzie Ty mieszkasz...czekaj - Ursynów???)-co prawda jeszcze nie prowadziłam z Polką -ale juz kazałam Leszkowi doprowadzić auto do użytku - bo od kilku tygodni stoi w jednym miejscu Poczekajmy tylko na pogodę,co???Jest tak beznadziejnie,że aż mnie to załamuje Polutka najczęściej balkonuje-bo tu u nas na Bemowie wiaja nieziemsko Wczoraj zarejestrowaliśmy Polę Marię)) Było sprawnie i szybko - musze pochwalić moje mokotowskie koleżanki po fachu;- ))) No i mam za sobą spotkanie z bardzo znudzoną położną środowiskową - a pal ją sześć - niepotrzebnie się przejmowałam jej wizytą - więcej pisała na tych swoich karteluszkach,niż zajmowąła się nami;-(W zasadzie - niczym mnie nie oświeciła. Mam prośbę do Was - mamy straszne kłopoty z bekaniem!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem już,jaka pozycję przybrać.Polandia wisi na ramieniu,lezy na kolanach - sprawa i tak nie jest załatwiona!!!!W związku z tym - nie może spokojnie zasnąć. Poradźcie!bo często ją 'bekam' tak długo,ze już znów jest głodna! Co do basenu - ja bardzo chętnie,kiedy tylko Polucha osiągnie odpowiedni wiek! Bardzo mi odpowiada Potocka albo AWF.Ja chodziłąm na basen z Jasiem - wtedy to była nowość totalna i jeden,jedyny basen na Mokotowie (chyba) miał warunki.Szokowaliśmy pół rodziny tym pomysłem(no...te 12 lat temu) ale ja nie mam żadnych oporów. Julio - miałam spytać -zabierasz się do drukowania wątku w oczekiwaniu???? Mona - twój Miłek wielki Wielkolud))mamy chyba największe dzieci z tego całego interesu,co??? Kasia- jak tam dwutygodnica???My jutroMam niedzielne,leniuchowate dziecko Dobra - idę... Dziś jedziemy z Polisią na zakupy...nie wiem,czy to dobry pomysł - ale musimy dla Jasia na imieniny coś kupić- a w tym mnie nikt nie zastąpi;-((( Acha - jeszcze Wam się pochwalę,że Janek zniesie mi czerwony pasek!!!Kochany jest ten mój mały facet - lubi wiedzieć - a ja to baaaardzo cenię calus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: spotkanie... 19.06.04, 08:12 my wczoraj tez zaliczylysmy wizyte poloznej - bylo calkinim ok.pani cierpliwie odpowiadala na wszystkie nasze pytania, nawet te najglupsze my dzisiaj dwa tygodnie i tez planowalam zakupy z Julencja, bo mi babcia - ninia na weekend wyjechala. tak Dona ja na ursynowie zyje, troche daleko jesli chodzi o to odbijanie to mojej sie zazwyczaj nie odbija, chociaz ja nosze na ramieniu po kazdym karmiweniu mala przewaznie zasypia przy piersi i czasami sie budzi przy odbijaniu czasami nie. moze te nasze dziolchy to takie delikatne i subtelne, ze nie odbijanie im w glowie:o) u nas za to prawie po kazdym jedzonku jest kupa. moze kiedys w koncu sie to skonczy, bo przeciez dzidzia do ktoregos miesiaca tyla kupcia. o wtedy to karmienia stana sie dla nas przyjemnoscia a jesli ma przemiane po tatusiu?? upss to bedziemy kupcialy po kazdym posilku. sorki ze poruszam taki temat, ale dla mnie to niesamowite ile taki maly czlowieczek moze z siebie wywalic a przy tym jakie stekania odchodza Dona gratuluje czerwonego paska! ale mozesz byc dumna z syna. my z okazijii tych dwoch tygodni Julencji jedziemy cosik jej kupic, ach jak ja uwielbiam kupowac jej prezenty Julka choc sobotnia to tez jest leniuchowata, pewnie dlatego, ze jeszcze mala. jemy, kupciamy i spimy, lae to pewnie sie juz niedlugo zmieni. pzrd kasia i wlasnie stekajaca julcia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: spotkanie... 19.06.04, 19:15 MONA, no C-maxa nie kupiłam, bo jak pojechaliśmy do salonu, żeby go dokładnie obejrzeć, to handlowiec tak bardzo się spieszył do domu - "Wiedzą państwo, za pół godziny zamykamy...", że w międzyczasie trafiliśmy jeszcze gdzie indziej. No i stanęło na Mitsubishi Kombi w wersji sport, więc jak przycisnę... to nieźle gania. Jestem jak najbardziej za spotkaniem, najchętniej w godzinach południowych, niechętnie w godzinach szczytu, bo zawsze mam problem z płaczącym dzieckiem, kiedy stoimy w korku ojej, muszę zmykać! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: spotkanie... 19.06.04, 19:57 ale dałaś Elizo - w tym mieście południoiwe godziny są najczęściej godzinami szczytu ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: spotkanie... 19.06.04, 22:46 dona my tez mamy czerwone paski ) dwa ) zbuntowalam sie dzisiaj zrobilam zupe jarzynowa z solidna kurza wkladka i poinformowalam meza ze ja sie dzisiaj zajmuje starszymi dziewczynami. Wiecie co- ja mam permanentnie kaca moralnego ze tak malo czasu im moge dac.... o nie poprawka czasu to nawet sporo ale zawsze "przy okazji"- karmienia przemka, robienia obiadu, prasowania odrabiania lekcji... co gorsza one sobie radza z tym o wiele lepiej niz ja- tzn. dla nich to cos oczywistego, a ja czasami tak bym chciala juz poczuc ze ona sa takie duze i ze mozemy ze soba czas spedzac. No wiec dzisiaj wyciagnelam rower i pojechalysmy na godzinke wywaliwszy tate z maluchami na spacer. Przemek zwykle spi jak aniol na spacerach... no tak zwykle... teraz obudzil sie po 10 minutach. Po 15 zaczal wyc. Po pol godzinie przewijaniu, odbekiwaniu, pojeniu herbatka itp tata dal spokoj i odwolal mnie ze spaceru.... No nic pomyslalam, ok zawsze troche czasu z duzymi spedzilam. Jest 22.43 a mnie przed chwila udalo sie poczytac padnietym maluchom.... maz pomagal jak mogl ale i tak prasowanie zeby szczerzy, zmywanie niby zalatwione, odkurzacz cisniety niedbale... i jesscze ta bezbajdziejna pogoda- tak to bym przynajmniej nic nie zrobila w domu z takiego pwodu ze dzien w dzien jezdzilabym na pikniki do puszczy kampinowskiej- a tak nie dosc ze z niczym sie nie wyrabiam to musze patrzec na to z czym sie nie wyrabiam... tak tak... dalej mam doly...i napilam sie dzisiaj lyczuszka kolki (malutenkiego na poprawe humoru...) i przemek pierdzi jakby mial odtalywac )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 takie tam... 20.06.04, 16:01 nie pchajcie się tak do tego pisania!!! Kobitki co z wami? pogoda paskudna nie do spacerów a tu cisza na forum? my siedzimy sobie w domku, chyba zbytnio się ostatnio nadwyrężam i cosik mnie pobolewa na szwie. Mo mąż jest kochany przez dwie ostatnie noce wyręczał mnie przy Julce, tzn. przynosił ją wyłącznie do akrmienia a sprawy przewijania czy usypiania leżały w jego gestii. No może z tym przewijaniem to nie tak do końca, bo mała jak się tato nią zajmuje to ani myśli dawać powody do przewijania, tylko ja ją przejmuję momentalnie muszę ją przewinąć. Spryciula jedna. Gosia pisałaś że Przemcio ma kolki, ja robiąc dzisiiaj porządki w materiałach reklamowych, jakie dostałyśmy na odchodne w szpitalu znalazłam ulotkę o kropelkach na kolkę: infacol. Czy któraś z Was tego używała? Mam jeszcze jedno pytanko: CZEREŚNIE - można czy nie? uczulają czy cosik innego czy może są neutralne? Beata - jeśli chodzi o szczepienia to są one jeszcze daleko przed nami, ale z pewnością weźmiemy dodatkowo i na Hiba. Pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: takie tam... 20.06.04, 17:41 ja uzywam infacolu. Przemas nie jest na nic uczulony no ale mamusia kapuche wsuwa ) i nie chce przestac. Dawalam wode koperkowa ale infacol jest jak torpeda baczki odchodza seriami bez zadnego trudu. Wiec wsuwam te kapuche Przemcio pierdzi i wszyscy szczesliwi my idziemy na szczepienie w srode. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 20.06.04, 19:43 Aniutek, dzięki za wpis na zobaczcie ))))) Dzięki Tobie mój wątek nie spadł na szary koniec Mona, my na basen chodzimy od kiedy Miłek skończył 8 tygodni. Numeru na Kasprzaka 1/3 nie mam, ale pamiętam, że brałam ze strony www.mamatataija.pl Trzeba zadzwonić tydzien wcześniej i zapisac się. Ale chętnie przesiosę się tam, gdzie Wy, bo wiadomo, że w kupie raźniej Daj więc znać, na który basen się zdecydowałaś, to i ja dołączę. Aha, tylko my możemy tylko w weekendy, bo wtedy mój mąż jest wolny. Gosiu, spotkanie jak najbardziej. Kurcze, tylko jak znaleźć termin, który wszystkim pasuje??? Dona, ja już wydrukowałam wątek w oczkiwaniu. Co prawda bez kilkuset ostatnich postów, bo... tusz się skonczył. He, he, jest tego spora kniga. Chyba pobiłyśmy wszystkie rekordy na forum. Ale i ten wątek rozrasta się błyskawicznie, zauważyłyście? Miłek kończy dzisiaj 2 m-ce. Z tej okazji mąż kupił mi róże - jedną za każdą nieprzespaną noc... Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Zdjęcia 20.06.04, 23:52 Mona, chyba dzięki Tobie udało mi się zmniejszyć zdjęcia Póki co, zapraszamy na: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=22759&q=Letycja&k=3 Tam jest i Letycja, i nasz kot, i taras Pozdrawiamy dobranockowo i czekamy na termin spotkania! E+L P.S. Ja też jestem za basenem! Tylko, że wolę poczekać, aż Mała skończy 3 m-ce. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Zdjęcia 21.06.04, 14:51 Ekstra zdjęcia - zwłaszcza ten opalany brzuszek Czy Twoj kot jest rasowy? Wygląda mi na jakiegoś orientalnego? A jak się ma współegzystencja kota i roślin na tarasie (nawiasem mówiąc taras - super)? Moje dwa kocury skutecznie wybiły mi z głowy jakiekolwiek kwiatki, a ostatnio nawet kradną koperek! Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia odzywam.... 21.06.04, 00:44 ... jednak dwa dni z mezem ktory mi intensywnie pomagal dzialaja cuda. Co jest niewatpliwym dowodem na to ze po prostu potrzebuje pomocy domowej na stale ) albo dluzszych weekendow ) Maz byl na dlugich spacerach z dziecmi, ja bylam na dlugich spacerach z dziecmi, jestem nagadana, na obiad byla pizza ) jeszcze nam tylko dla siebie nawzajem czasu zabraklo.... ale Przemas zasnal o 20 ja zasnelam o 21 i lece spac dalej bo jutro czeka mnie ciezkie wyzwanie- maz wyjezdza o 6 a ja musze dzieci do placowek odprowadzc (jakos...) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: odzywam.... 21.06.04, 00:54 Gosiu - podziwiam Cię Lepiej kładź się, Dziewczyno spać, zamiast wzrok psuć matriksując Pomyśl, jak będziesz miała fajnie za 20 lat, kiedy Przemas i Twoje Dziewczynki pozjeżdżają na święta, z kupą wnuków i prezentów. Ja myślami wybiegam do przodu, chciałabym mieć już za sobą problem z brzuszkiem i płaczącym maluchem, który nie może zrobić kupy. Kiedy to będzie??? Słodkich snów! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: odzywam.... 21.06.04, 05:17 wszystko przeczytalam ale pisac juz chyba nie mam sily... Zuza ryczala dzis jak prawdziwa spiewaczka wczuwajaca sie w role, cyc z buzi w domu ryk i tak przez 2 godziny. w koncu nie wytrzymalam wstalam po prostu a ona..... nie zaryczala, usnela!!! chyba wyczula,ze juz mam dosyc i nie chciala przeginac, moj malutek kochany. Gosia :))) fajna maja Twoje dzieci Mame, niesamowita jestes a ile sie od Ciebie mozna nauczyc hohoho Wrzucilam troche zdjec na zobaczcie, siebie tyz hehehehhe Eliza, Twoj nie maz...... bardzo mi sie podoba po prostu Mona za komplementy dziekuje :)) baaardzo :))) wiesz, miod na me serce a ten czerwony rowerek - piekny, bedzie moja inspiracja - przemaluje swoja stara ukochana kolarzowke, nie bedzie az tak sliczna ale obleci BTW od kiedy Pocia zaczela jezdzic na tym siodelku? pytam bo sie doczekac nie moge kiedy rower stanie sie abarot moim pierwszym srodkiem lokomocji w tym zwariowanym miescie gdzie mandat za zle parkowanie kosztuje $115 i mozna go dostac za byle g.... bo parkowac wlasciwie nigdzie nie wolno a to hydrant, a to inne no standing anytime a to zepsuty parkometr ( 10 minut za 25 centow..... chyba w workach te monety zaczne nosic) ech spadam dobranocka pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 21.06.04, 10:52 Jak tylko mój mąż jest w domu mam ograniczony dostęp do komputera i nie mogę ani czytać nic ani pisać... Po prostu Paweł nie odchodzi prawie od monitora. ) Ostatnio tworzył nową stronkę naszej hodowli. Jak macie chęć pooglądać nasze kociaki to zapraszam na www.murasu.neostrada.pl Lada dzień będziemy się musieli z maluchami rozstać, właśnie skończyły 12 tygodni. ; ((((( A teraz właśnie są najfajniejsze, rozrabiają do granic możliwości i mamy baaardzooo wesoło. Synek dzisiaj o świcie po raz pierwszy powiedział wyraźnie "agiiiiiiiiiiii". Ostatnio coraz częściej uśmiecha się do mnie albo śmieje ze mnie. ))) Niestety nie udało mi się tego jeszcze sfotografować. Zauważyłam, że chyba nie przepada za gośćmi, bo jest wtedy marudny. A w sobotę na widok babci zrobił sanki, bo nie widział jej ponad tydzień! Małe jest cudne. ) Czereśnie - ja je wsuwam, oczywiście w rozsądnych ilościach. Z tego co wiem, jeśli chodzi o wiśnie i czereśnie to nie można pijać kompotów i jadać dżemów, jeśli były robione z całych owoców z pestkami. To pestki coś tam zawierają szkodliwego. Tak mi tłumaczyły praktykantki z przychodni robiąc wykład na temat odżywiania w trakcie karmienia. Byłam zaskoczona, że przy masie ograniczeń, czereśnie akurat można jeść. W każdym razie ja już zaczęłam jadać prawie wszystko nie przeginając z ilością niektórych produktów. Rozkoszuję się moimi ukochanymi truskawkami, jem kapustkę, fasolkę i kalafiorka... niam..niam... )))) Lesio nie jest przez to bardziej niespokojny, czyli chyba aż tak bardzo mu nie szkodzę. Co najwyżej więcej pryta czasami...hihihi....... Spotkanko - może w jakiś weekend coś kiedyś wymyślicie, to może byśmy się z Lesiem pojawili. Prawdopodobnie wybierzemy się kiedyś do Warszawy w weekend odwiedzić dziadka Lesia, który go jeszcze nie widział. Poza tym Paweł dawno nie widział się ze znajomymi, więc chętnie by pojechał. Rower - oj jak bym już chciała sobie pojeździć... stoi i się kurzy w dużym pokoju, ale Lesio jeszcze za mały na takie wyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Fotki Lesia 21.06.04, 11:45 Dodałam nowe fotki Lesia siłacza. ) Link w sygnaturce. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 21.06.04, 16:41 Elizo, Letycja sliczna rzeczywiście Pulpecja! ciekawe, że moja Pola też była taka okragła, że mówiliśmy na nią: Buba, Bubcia, a jednak jak dużo szczuplejsza od Miłoszka )))) a nieMąż przystojny na zabój! taras prawdziwie zielony, u nas lekka kicha z kwiatkami ((( ciekawe,że zaczyna się kołomyja z dziećmi (u nas też), głownie z tego względu,że te maleństwa rosną, i też chcą mieć coś z życia, a nie tylko spania )) my mamy w tym tygodniu babcię do pomocy, bo Paweł ma zawalone 2 tygodnie, Miłek domaga się swojego czasu, a Polcia - jak dziecko w jej wieku jest niezwykle zajmującą osóbką (w końcu w wątku Miłoszka są zdjęcia jak Pola zajmuje się bratem - jeszcze raz zapraszamy). jeśli wszystkie jesteśmy zgodne w temacie basenu, to może ustalmy gdzie - bo np.na tej Potockiej zajęcia zaczynają sie we wrzesniu, to są okolice 3-4 miesięcy naszych dzieci, więc można na raz się umówić, tyle, że zapisać trzeba się teraz ))))) mi jest wszystko jedno właściwie gdzie - ale Kabaty lub Potocka to zdecydowane faworyty (ze względu na łatwość dojazdu). ja sama na basen się zapisałam, ale na razie nie miałam kiedy - Paweł dziś kładł się o 4, bo wymieniamy się dziećmi na zmianę - ooooo, teraz wszyscy śpią, tylko Babcia i ja na nogach )))) Miłek śmieje się jak nakręcony, i prowadzi z nami dialog w swoim języku: aguuu. ja do niego coś mówię, on odpowiada: aguuu, znów ja, znow synek ))) złości się tylko jak spędza czas sam - i wcale mu się nie dziwię. pamiętajcie o ćwiczeniach Waszych dzieci - kładzeniu na brzuszek, obracaniu na boczki etc. Miłoszek ma troszkę ograniczone pole działania, bo w tej koszli może tylko leżeć na wznak. jak nie śpi kładę go na brzuszku na kolanach, no i po kąpieli smarowanie plecków także odbywa się w pozycji nabrzusznej. teraz dopiero widzę, że Polcia rzeczywiście miała silne napięcie mięśniowe (a przez długi czas brałam to za spisek )) - nie mogliśmy jej przez kilka miesięcy umyć paszek, bo miała tak zaciśnięte rączki do piersi, że ani huhu. nie znosiła też smarowania i masaży, nie lubiła się kąpać. Miłosz, jak się naje, to rączka nie przy mamie, wprost mu wisi - taki to luźny gość. mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 21.06.04, 22:28 Kociaki są wspaniałe! Gdyby nie to,że mam już 2 koty, może bym się skusiła Bardzo mi się podobają takie włochate koty - maine coony, norwegi i sybiraki. Podziwiam Was, że przy malutkim dziecku, zdecydowaliście się na kociaki, które na pewno nieźle rozrabiają My mamy tylko jednego rozrabiakę (drugi jest kocim filozofem) i na razie nam wystarczy, choć największym marzeniem Jasia jest trzeci kot A Kasia dzisiaj miała pierwszy atak kolki Wieczorami zawsze była nieco marudna przed kąpielą, ale po zawsze przysysała się na dłużej, a później spokojnie spała. Dzisiaj po kąpieli płakała i pierś niewiele pomagała Dopiero noszenie na rękach przez tatę i bujanie uspokoiło ją. Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś