Dodaj do ulubionych

MAJ 2004!!!

      • jagiellonka4 Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:16
        no tak o nas Dona znowu zapominajasad my przeca CZERWCOWE! watek powinien byc
        kwiecien/maj/czerwiec 2004. buuu chyba nie przynudzam?smile

        Asiu jesli chodzi o jedzenie, no niesamowite piszesz o Julce?! mój smok miał
        takie same problemy i ostatnio całkiem przez przypadek (a może bardziej z
        lenistwa) wypróbowałam karmienie na leżąco.POMOGŁO! no przynajmniej na tyle, że
        już nie ciągnie mnie tak za sutki. spróbuj, może tobie też pomożesmile

        Moja Julcia dzisiaj leżała około godziny sama na łóżku w sypialni u rodziców i
        oglądała obrazy na ścianach tak się przy tym śmiała, że co chwila zaglądałyśmy
        z mamą czy to płacz czy śmiech! a ona pierwszy raz w swoim życiu śmiała się na
        głos tak długo. nas też zczepiała - niesamowite, teraz padła zmęczona swoim
        głosikiem i śpi już prawie godzinęsmile

        pzdr
        kasia
        • majowamamuska Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:47
          Hej,
          jestem juz po lekarzu i po dluuuuugim spacerku
          Kub przybral przez ostatnie 2 tyg. 450 g co bardzo mnie ucieszylo, przynajmniej
          wiem, ze te nasze kosmicznie nerwowe karmienia nie poszly na marne wink
          Dzieki dziewczyny za porady, wieczna Gosiu - nasza pediatra powiedziala to
          samo - albo cisnienie mleka albo taki rodzaj kolki (?)
          No i o tym marudzeniu i placzu, ze to moze bole brzuszka (ostatnio mielismy
          problemy z zielonymi kupami) i stad moze takie zachowanie.
          Kasiu, ja w domu wlasciwie za kazdym razem karmie na lezaco, sprawia mi to
          przyjemnosc, przy okazji wygodnie i malemu i mi, poniewaz zazwyczaj wtedy
          czytamwink Jestem optymistycznie nastawiona do tematu, mam nadzieje ze to taki
          marudzeniowy etap w zyciu mojego malucha i rowniez Waszych pociech. Tym
          bardziej, ze na spacerze po lekarzu maly dlugo nie spal i przez ten czas non
          stop sie do mnie chichrał wink Ah jak ja to uwielbiam.
          Żaba, mam nadzieje, ze sie nie sprawdzi Twoj scenariusz, co do zachowania Kuby
          na wyjezdzie! winkMarze, aby w spokoju usiasc na lezaczku - na zboczu Gubalowki -
          i z piwkiem (?!?!?) w reku popatrzec na pikną panorame Tatr!wink))
          No wlasnie - Elizo, nowy watek zdjeciowy to super pomysl, ale jak juz
          wspomniala Kasia - zabraklo naszych majowym czerwcowek. Ciekawe czy moderator
          moze zrobic korekte? Pewnie moze wszystko hehe
          Kubek spi, ide cos zjesc wink
          Kmiszka, Madziki, chyba dolacze do Was i zaczne rozsadne odchudanie. Bylam
          dzisiaj w okolicy nowootwartego salonu fitnes, ale jeszcze nie zajrzalam. wink
          Jutro tez bede tam na spacerku, wiec moze dowiem sie co i jak i czy pomoga mi
          poprawic wyglad mojego duzego organizmu wink
          pozdrawiam serdecznie
          Aska
          • majowamamuska Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:55
            aha, dostalismy Esputicon - takie krople ulatwiajace eliminacje gazow z
            przewodu pokarmowego
            no i jak Kub bedzie bardzo placzliwy moge podawac herbatke z melisa - ja
            kupilam hippa uspokajajaca wink
            pa
            Zycze nam wszsystkim zdrowych i pogodnych dzieciaczkow!!!!!!!
        • dona29 Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 18:20
          No masz rację Kasiu-my to już nie ważne;-((((((((((((((

          Elizo! Jak mogłaś nam to zrobić??????????????????????????;-
          ))))))))))))))))))))))))))))))))))
          ...trochę żartuję..ale nie aż tak bardzowinki
          ..idę sobie popłakać w kątkuwink)))))))
            • martyx Re: MAJ 22.07.04, 22:05
              czesc!
              u mnie z tym karmieniem to samo, kilka minut possie a potem sie pręży i ciągnie
              sutek, ale zauważyłam, że po tych występach idą ogromne bąki więc tak to tłumacze

              na obiad robie łatwizny bo nie mam za dużo czasu na pichcenie, ostatnio wciąż
              cukinia:
              cukinia, papryka, pieczarki (wszystko w kostke) do gara i sie gotuje, doprawiam
              ketchupem i jemy albo z makaronem albo z ryżem, dla odmiany można wrzucic trochę
              kiełbaski albo cebuli ale ja raczej unikam - danie łatwe i małokalorycznewink

              przyjechała do mnie siostra i oprócz innych uroków (podaj mi herbatę, zrób
              śniadanie bo ja karmię) zrobiłyśmy bułeczki Elizy - pyszności, najlepsze
              posypane cukrem ale z serem żółtym też niezłe

              takie łatwe obiadki to mogę codziennie wpisywać bo u mnie tylko takie, chociaż
              ostatnio pod wpływem Elizy (pozazdrościłam) nawet troszkę piekę (ale też same
              łatwe rzeczy)

              pozdrawiam Marta
        • wieczna-gosia Re: Wysyłajcie zdjęcia! 23.07.04, 02:58
          tez sadze ze to marudzenie to po czesci z goraca wink
          Dzisiaj ( z w zasadzie wczoraj) przed kapiela polozylam Przema golego i bez
          pieluchy. I lezal sobie chyba z pol godziny- ja sie zdazylam w wannie wylezec wink

          Wiec chyba w domu przejde na system tetrowy na te upaly...

          A teraz siedze jak ta kretynka bo wczoraj wlaczylam pranie, ale w miedzy czasie
          odkurzalam i wylaczylam pralke zeby korki nie strzelily. No i teraz sobie
          przypomnialam o tym wink))
          • dona29 W.Gosiu... 23.07.04, 09:49
            ...frapuje mnie twój dopisek o Ani z ZW...czy możesz powiedzieć o tym kilka
            słów?
            wpadłam powiedzieć,że te marudzenia na bank z upału i zmęczenia..wczoraj
            polazłam do marketu na dłużej-moja córka w mrożonkach szalała z radościwinkprzy
            maśle i śmietanach słodko się uśmiechała...a w samochodzie rozpoczęła kolejny
            akt operowywinkidę prasować niestety..;-((((((
            • meg241 Re: Jeszcze o marudzeniu. 23.07.04, 10:22
              moj synek do południa jest grzeczny jak Aniołek, gada, rozglada sie, spokojni
              je, jak jest zmeczony to sam zasypia itp. Potem idziemy na spacer i tez jest
              ok. A tak od godziny 17 zaczyna sie horror. Mały marudzi i połakuje. Nie
              skutkuje nic, wszystko działa tylko chwilke i branie na rece i wózek itp. Ma
              problem z zasnieciem, a jak juz zasnie to spi góra 10 minut, cycka nie chce
              albo sie drze, ciagnie sutek itp.Trwa to wszystko do godziny 21 bo wtedy jest
              kapany.Potem ładnie je piers, odkładam go do lózeczka, 5 minut i dziecko
              grzecznie do 5-6. Dzis np. spał 8,5 godziny. takie koncert mamy od kilku dni i
              juz poprostu wymiekam. Wczoraj nie wytrzymałam i ewakuowałam sie do mamy,
              poszlysmy jeszcze na spacer i bylo ok tylko ze spaceru musiałam go niesc na
              rekach bo maly terrorysta chciał sobie wszystko ogladac i w wózku sie darł
              okropnie.
              A tak w ogole to jestem nim zachwcona. Jak lezy na brzuszku to bradzo ładnie
              trzyma głowke u góry i nawet dosc długo. Kilka razy udało mu sie juz przekrecic
              z brzuszka na plecy i ciagle usiluje to zrobic a jak mu nie wychodzi to zaczyna
              sie denerwowacsmile)) Tylko w ogole nie interesuja go zadne zabawaki. Karuzela
              dosłownie na 5 minut a inne zabawki wcale. Nie wiem jak go zachecic.
              Dzis mam zamiar upiec ciasto Elizy, zobaczymy co mi z tego wyjdziesmile)))))))
              Ide bo moj mały terrorysta obudził sie i trza go nakarmicsmile)

              Magda
            • madziki MAJ 2004 23.07.04, 10:39
              Fotki na nowy wątek wrzucone - świetny pomysł Eliza! smile)

              Z przepisów mogę dorzucić czerwony sos do makaronu:
              W dużej formie układamy warstwami: pomidory bez skórki pokrojone na plastry,
              czosnek w plasterkach, ostra papryczka (ja nie miałam, więc tylko posypałam
              ostrą papryką), cebula, posypujemy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi, na
              to pieczarki w plasterkach, liść laurowy, bakłażan w plastrach i znowu cebulka,
              a na wierzch pomidory oczywiście w plasterkach. Ja troszeczkę to podlewam wodą
              i do piekarnika w niskiej temperaturze (120 st.C). Dusimy tak ze 2 godziny, aż
              warzywka będą miękkie.
              Ciekawy i smaczny sosik, przygotowanie w miarę szybkie, tylko trzeba długo
              poczekać aż się zrobi. A potem pycha. smile)

              Mojemu synkowi już dawno przeszło marudzenie, miał taki etap, teraz jest na
              ogół grzecznym chłopczykiem. Sam ze sobą pogada, sam często zaśnie, no i
              namiętnie wcina swoje pięści, a ostatnio samego kciuka. Mnie woła jak się
              znudzi lub coś mu nie pasuje, no i jak jest głodny. Zdarza się bardziej nudzić
              czasami i wtedy trzeba z nim pogadać albo zwyczajnie ponosić, bo chce zmienić
              perspektywę oglądania świata. smile))
              Wczoraj po raz pierwszy niewiele mi spał na spacerku. Akurat zabawiałam go na
              kolanach jak podeszło dwóch chłopców z pytaniem o jakieś roślinki w Botaniku.
              Przy okazji zaczęli zabawiać Lesia i jeden pyta ile ma ząbków, na co
              odpowiedziałam, że jeszcze nie ma. Padło więc pytanie: "To jak on je??????????"
              To mnie rozbroiło....hihihihi

              Wczoraj dopadła mnie migrena gigant, nie wiedziałam co mam zrobić z głową, do
              tego aż mi było niedobrze. Nie byłam w stanie nawet wykąpać małego, jakoś udało
              mi się nakarmić. Powiedzcie mi, czy można stosować jakieś leki przeciwbólowe
              przy karmieniu piersią??? Tylko nie takie słabe jak Apap, bo ten na mnie nigdy
              nie działał.
              • mamamona Re: MAJ 2004 23.07.04, 13:08
                Magdo - Meg41, to mi wygląda na koleczki sad((

                kurka, ja mam problem z wózkiem - z gondoli Miłek niestety wyrósł smile)) a kurka
                do siedzenia jeszcze daleko. nie może nóżkami odpychać się od końca, bo on
                dysplatyk wink))))

                siedzisko Poli z tego samego wózka rozkłada się na płasko, ale czeka mnie
                dokupienie budy sad(( no i trza go będzie przypinać.

                zastanawiam się nad kupieniem elektronicznej niani. przy Poli nie miałam, nie
                mamy schodów, ale na wyjazdy jak złoto by się przydała.
                w połowie sierpnia jedziemy nad morze, a potem zjazd rówieśników Poli i sama
                nie wiem, czy to zbędny czy niezbędny zakup wink)))

                szczególnie, że chcę Miłka do dziecięcego pokoiku wywalić, i chyba się w nocy
                nie obudzę jego płaczem sad(((

                pzdr
                Mona
                • cardamomo migrena 23.07.04, 16:58
                  no nic sie z migrena nie da zrobic farmakologicznie. Ja mialam migreny przed
                  ciaza, w trakcie - nie i teraz znowu mi wrocily. Meczylam sie okrutnie 2 dni, a
                  pozniej poszlam na akupunkture i przeszlo. Mozna tez pic napar z glistnika (to
                  takie ziele). Na mnie z prochow dzialala tylko Solpadeina, ale podczas
                  karmienia nie wolnosad

                  uciekam do garow (dzis ratatouille z cukinia, pomidorami i duuuuza iloscia
                  ziol).
                  buziak!
                  • madziki Re: migrena 23.07.04, 20:06
                    Dzięki Elizo za podpowiedź. Spróbuję następnym razem z tym naparem, bo nie wiem
                    gdzie w Łodzi znaleźć akupunkturę. Przed ciążą miewałam migreny, ale nie aż
                    takie jak wczoraj i na ogół pomagał mi Saridon, którego chyba też nie można.

                    U mnie dzisiaj był sosik opisany wcześniej, a jutro planuję faszerowaną
                    paprykę. smile)
                    • cardamomo Faszerowana papryka... 23.07.04, 20:54
                      ...to ja bardzo poproszę o przepis na tę paprykę!!! Chodzi za mną od jakiegoś
                      tygodnia, ale nie umiem zrobićsad

                      Uściski wieczorne
                      E

                      PS Wczoraj byłam u lekarza. Panna L waży 6,5 kg...
                      • madziki Re: Faszerowana papryka... 25.07.04, 08:34
                        Ładnie rosną dzieciaczki, za chwilę zaczniemy odczuwać te kilogramy przy
                        noszeniu. wink) Mój synek 2 dni temu ważył 5300g i jak na razie jego ciężar
                        odczuwam nosząc w foteliku.

                        Papryka faszerowana:
                        Przygotowujemy 4 papryki - przekroić wzdłuż na połówki i wyczyścić z gniazd
                        nasiennych. Obgotować je przez 5 minut i ułożyć w formie wcześniej posmarowanej
                        oliwą.
                        W tym czasie na patelni podsmażyć cebulkę drobno pokrojoną na oliwie, do tego
                        dodać zmielone mięso cielęce (ok. 300 g) i podsmażyć na sypko. Doprawić do
                        smaku solą, pieprzem, ziołami prowansalskimi i posypać zieloną pietruszką. Do
                        całości dodać jajko i wymieszać. Przygotowaną masą napełnić połówki papryki.
                        Podlewamy 3 łyżkami wody, przykrywamy folią aluminiową i na pół godziny do
                        piekarnika.
                        Polecam, proste, w miarę szybkie do zrobienia i pyszne. smile)
            • wieczna-gosia Re: W.Gosiu... 26.07.04, 06:04
              wymyslila to niejaka aluc gdy dyskutowalysmy o lekturach wink))

              I tak mi sie to spodobalo, ze usyawilam sobie jkoa synaturke wink)
              A co cie frapuje wink
              Ze czytalam Anie czy ze mialam dzieci wink
              Mialam wink
              w 3 klasie urodzilam Anie wyszlam za maz i zamieszkalam w akademiku i tak
              pozbawiona kontroli rodzicoelskiej zaszlam w druga ciaze po czem w kwietniu
              urodzilam Zuze a matury byly w maju jak wiadomo wink)
              mature zdalam choc nie genialnie wink
              • dona29 Re: W.Gosiu... 26.07.04, 09:17
                wybacz...nie frapowało mnie to,kiedy urodziłas dzieci lecz jedynie skąd się
                wziął pomysł tej sygnaturki-dla niewtajemniczonych w dyskusję-nie do końca
                zrozumiałej.Nic poza tym.
                Pozdrawiam Was
                • wieczna-gosia Re: W.Gosiu... 26.07.04, 09:47
                  dona tylko ty mi sie nie pogniewaj wink))))
                  zobacz o ktorej pisalam te odpowiedz wink)))

                  Ja sie zwierzylam ze cykl Ani zupelnie mnie nie pociagal jako dziewczynki i
                  przeczytalam tak jakos w porze liceum poznego a na to aluc- jak dzieci byly
                  male wink
                  Ale tak Bogiem a prawda to chyba przeczytalam jednak jeszcze przed dziecmi wink

                  Kochane zakupilam Humane. I wciskalam przemowi z poswieceniem w butelce.
                  Kleska na calej linii- przemo zaspany, ruszajacy dziobem jakby umieral z glodu
                  po otrzymaniu w dziob butelki- zaczyna ruszac jezorkiem wypychajac swinstwo wink
                  ja juz nie moge wink) on je co 2 godziny (najrzadziej...) a wazy... uwaga
                  uwaga... 6400. Tak tak. To nie pomylka. lekarka powiedziala- oooo to pewnie
                  karmienie mieszane bo na mieszkankach dzieci szybciej rosna.... gucio...
                  ja chcialam wziac opiekunke do wrzesnia a tu kicha blada....
                  • dona29 Re: W.Gosiu... 26.07.04, 11:09
                    Ja??w życiu Gosiu - obawiałam się tylko,czy mnie dobrze zrozumiałaświnkKto jak
                    kto -ale ja obrażać się nie mam za co-bałam się,że to Ty się poczujesz urażona;-
                    )
                    Pisanina tutaj ma to do siebie,że intencje są często opatrznie
                    rozumiane...ludzie stoją obok siebie i siebie nie rozumieją a co dopiero za
                    pomocą tysiąca kabli czy innych urządzeń,których działania w życiu i tak nie
                    pojmę.
                • juliaaaaa Po urlopie 26.07.04, 09:48
                  Witajcie dziewczyny,

                  właśnie wróciliśmy z urlopu, który ma to do siebie, że jak wszystko, co dobre,
                  kiedyś się kończy sad((( Ale nie mogę narzekać, bo nareszcie odpoczęłam smile))))
                  Wyjazd na Mazury był strzałem w dziesiątkę: woda, wiatr, słońce - dla każdego
                  coś miłego. Miłek zachowywał się idealnie. Od razu pokochał łódkę i żeglowanie.
                  Wszyscy w porcie smiali się, że to najmłodszy żeglarz świata wink Nie wiem, czy
                  z powodu ciągłego przebywania na świeżym powietrzu czy liczby bodźców, ale
                  Miłoszek bardzo się rozwinął przez te kilka dni. Przekręca się na boczki,
                  próbuje siadać, a przede wszystkim gada jak nakręcony. Już od dawna gugał, ale
                  teraz trwa to nieprzerwanie przez kilkanaście minut. Najwyrażniej jest
                  zafascynowany dźwiękami jakie wydaje i sam się nakręca. wink Ale najpiękniejszy
                  prezent sprawił mamie na urodziny: przespał całą noc smile))) Zoabczymy, czy już
                  Mu tak zostanie... W ogóle stwierdziłam na tym wyjeździe, że mam idealne
                  dziecko: dużo śpi, śmieje się, nie płacze, umie długo zając się sam soba,
                  pozwala rodzicom realizować pasję. Złego słowa na Niego nie powiem smile)))) Ale
                  pewnie każda z Was to samo mÓwi o swoich pociechach wink

                  Nie miałam jeszcze czasu przeczytać co napisałyście, ale napewno szybko
                  nadrobię lekturkę. Tymczasem postaram się wrzucić fotki z Mazur, a na razie
                  wkleję z zeszłęgo tygodnia z Miłkowego basenu. Zapraszam na zobaczcie
                  • mamamona do W.Gosi 26.07.04, 10:43
                    o rany, Gosiu, śniłaś mi się dziś w........... horrorze, okropnym, strasznym.
                    dość powiedzieć że to była historia z cyklu: nigdy nie wiadomo co drzemie na
                    dnie ludzkiej duszy.
                    straszne
                    • martyx Re: MAJ 26.07.04, 13:54
                      czesć!

                      nie miałam w weekend netu i zdałam sobie sprawę, że jestem uzależnionasmile na
                      szczęście juz naprawiony ufff

                      wykorzystuje moja siostrę i:
                      1.zrobiłyśmy pizze - pyszności
                      2.zrobiłyśmy ciasto z malinami (podobne do Elizowego ale "z pianką")
                      3.byłam z mężusiem w kinie na "Królu Arturze", troszkę go w newsweeku
                      obsmarowali że niby obdarty z mistycyzmu i magii, ale mnie się bardzo podobał,
                      fantastyczna gra aktorska (prawie sami nieznani brytyjczycy), super zdjęcia a
                      scena z załamującym się lodem - megagwiezdna, polecam
                      4.i jeszcze do tego byłam z Izą w centrum handlowym i kupiłam jej na wyprzedaży
                      kilka letnich cius zków takich juz na roczeksmile

                      do Elizy: ty to chyba mięska nietsmile więc te papryczki faszerowane to ja
                      warzywkami napycham, kupuje mieszankę "w paski", podgotowuję, doprawiam
                      ketchupem a reszta tak samo jak mięsne (tak mozna tez łódki z wydrążonej cukinii
                      i pieczarki faszerować i zapiec z serkiem) - następne danie z cyklu szybkie,
                      łatwe i przyjemniewink

                      do Wiecznej Gosi: moja Iza też butlę językiem wypycha, a pamiętam że w szpitalu
                      umiała ciągnąć, ba jeszcze niedawno plantex też pila a teraz chyba zapomniała do
                      czego butla służy, muszę jakis sposób znaleźć żeby ją nauczyć bo jak jest upał
                      to chce cycka co 15 minut i chciałam jej herbatkę hippa dawać ale na razie sie
                      nie da

                      do majowejmamuśki: wszystkiego najlepszego dla twojego synka z okazji dwóch
                      miesięcy!!! wiem że teraz skończył bo jest 1 dzień starszy od Izy a Iza dziś
                      świętujesmile

                      pozdrawiam Marta
                      • zaba_i_kijanka Re: MAJ 26.07.04, 15:43
                        Z jedzeniowych rzeczy proponuje placki ziemniaczano-cukiniowe robic tak jak
                        zwykłe ziemniaczane ale pół na pół zmieszać ziemniaki z cukinnią, pychotka.

                        My weekend spędziliśmy na świeżym powietrzu mały jest szczęśliwy, uwielbia
                        takie wyjazdy, jak go umieszczamy w foteliku to sie uśmiecha jakby wiedział co
                        go czeka.

                        Umieściłam nowe zdjęcia, zapraszam do oglądania

                        pozdrawiam
                        • wieczna-gosia Re: MAJ 26.07.04, 20:13
                          piekne ciuszki ma twoje szczescie wink
                          ja jutro zapoluje na body bosmy powyrastali a ciotki na urlopach- kazda
                          deklaruje ze w domu trzyma dla nas wora z ciuchami a my tu w dwa body na krzyz
                          wchodzimy.

                          Na upaly trzymam przemka w tetrze. nie wiem co zrobic z podejrzeniammi
                          Amerykanow w sprawie obnizonej plodnosci mezczyzn w zwiazku z pampersami-
                          slyszeliscie cos o tym?
                          Do tej pory mialam jajniki ktore wlasnie dogrzewac nalezy, maz chowany w tetrze
                          klopotow z plodnoscia jak widac nie ma wink))

                          upre sie i bede mu dawac te butelke- moze zaskoczy- i tak kupilam te mieszanke
                          i w ciazu 3 tygodni musze ja zuzyc- to jak codziennie bede wylewac to sie
                          zuzyje nie wink)

                          moze kot wypije wink))

                          spotkanie w sobote tak?
                          gdzie?
                          o ktorej?
                          no baby- jak sie nie zobaczymy to was rozstrzelam wink
                          • madziki Spotkanie i takie tam... 27.07.04, 07:25
                            Gosiu o problemach z płodnością mężczyzn, którzy jako dzieci nosili pampersy,
                            mówili nam w szkole rodzenia. Ja jakoś się tym nie przejęłam, stwierdzając, że
                            przecież obecnie produkują coraz lepsze i bardziej "przewiewne" hihihi...
                            Chodzi tutaj zasadniczo właśnie o przegrzewanie.

                            O spotkanko również miałam właśnie pytać - gdzie co i jak??? Upałów nie będzie
                            i nie powinno padać, więc może koło 11-12??? Ja będę, no chyba że nie wiem co
                            się wydarzy. Plan wizyt już wstępnie mamy zaplanowany i w sobotę od rana mam
                            luz, dopiero chyba na 15 jedziemy do prababci Lesia.
                            • majowamamuska Maj 2004 27.07.04, 08:51
                              Hej,
                              chcialabym sie pochwalic (odpukac!), ze Kubus robi sie coraz grzeczniejszy wink
                              Duzo gaworzy, coraz czesciej glosno sie smieje - uwielbiam to!
                              Mam nadzieje, ze teraz bedzie juz tylko lepiej i to ostatnie marudzenie to
                              tylko chwilowy kryzys...
                              Weekend spedzilismy na Kaszubach w domku nad jeziorem. Kuba cale dnie spedzal
                              na dworzu, a noce przesypial od 23.30 do 6!!!! Po prostu rewelacja..
                              Mam nadzieje ze tak mu zostanie bo w przyszly czwartek wyjezdzamy w gory! wink

                              Bardzo sie ciesze, ze zamieszczacie przepisy kulinarne, zbieram je skrupulatnie
                              i zamierzam sprobowac wszystkiego co proponowalyscie wink

                              Martyx, bardzo dziekuje w imieniu Kubusia za zyczonka! Z okazji dwumiesiecznicy
                              zyczymy Twojej Izuni wszystkiego NAJ NAJ! oraz przesylamy wirtualne usciski!

                              Zamiescilam nowe fotki Kuby, zapraszam serdecznie, powinny sie dzisiaj pokazac

                              pozdrawiam
                              Aska
                              • juliaaaaa Re: Maj 2004 27.07.04, 09:41
                                Gosiu, ja też o tych problemach z płodnością po pampersach słyszałam. Boję się
                                podwójnie, bo mój mąż zajmuje się leczeniem niepłodności i ma coraz więcej
                                pacjetnów, a nie pacjentek sad((( Dlatego ja małemu w domu zakładam tetrę albo
                                robimy tzw. "uwolnienie wacka", czyli leżymy z gołą pupą i siusiakiem. wink
                                Najgorzej, że zawsze w którymś momencie kończy cię to pompą strażacką i
                                ostatnio dziecko sobie samo na oczy nasikało wink

                                Asiu, widzocznie coś jest z tymi wyjazdami i przebywaniem non-stop na świezym
                                powietrzu, bo Miłek też była aniołkiem na MAzurach i przesypiał całe noce smile)))
                                Może by się tak na stałe do lasu lub nad jezioro przeprowadzić wink

                                Co do spotkanka, to ja oczywiście się piszę. Jeśli chodzi o miejsce to
                                proponuję przy brzydkiej pogodzie coś w stylu Galmoku, żebyśmy się wszystkie
                                pomieściły w jakimś Coffe Heaven lub czymś takim lub przy ładniej pogodzie Pola
                                Mokotowskie, bo nawet przy dużym oblężeniu znajdzie się dla nas miejsce wink
                                Jeśli chodzi o czas, to ja mogę najwcześniej około 15. Wcześniej mamy basen
                                Miłka. A później muszę robić zakupy na imprezkę urodzinową. Zatem dajcie znać,
                                kto będzie. Na razie widziałam, że na 100 procent deklarowała się Gosia, Mona i
                                Magda. A reszta? Odezwijcie się

                                Julia
                              • dona29 Kubie,Izie i w spr. spotkania 27.07.04, 10:27
                                Kubusiowi i Izie - sto lat przy cycku(chyba tego sobie życzą najbardziej takie
                                szkrabki?)z okazji "urodzin"wink

                                Ja w zasadzie też wolę spotkac się koło 12.00 -czekam jednak na końcowe
                                ustalenia i postaram się dopasować.
                                Ide sobie,bo coś w marnej kondycji jestem...aaaa...wiem-jeść mi się chce..;-
                                (((((
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 27.07.04, 15:59
      no to wychodzi nam sobota 11-12 na Polach Mokotowskich.

      Miłek był dziś na usg, i ma piękne zdrowe biodra! bardzo się cieszę, bo miałam
      stresy z tym związane.
      właśnie się zaśmiewa, bo go Paweł łaskocze,a ten grubasek nasz ma takie
      łaskotki, że przy zmianie pieluszki można go rozśmieszyć smile))))))

      jutro szczepienie i w końcu się dowiem ile ten mój olbrzym waży.
      pzdr
      Mona
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 27.07.04, 17:20
        No to ja nie mogę na to spotkanko sad(((( Trudno, opowiecie mi jak było.

        Mona, wiesz, że jak byliśmy na Mazurach, to odkryliśmy miejscowość Miłki, gdzie
        są przepyszne placki ziemniaczane ze śmietanką. Oczywiście sfotografowaliśmy
        Miłka pod nazwa miejscowości wink
    • mamamona i o spotkaniu także 27.07.04, 20:14
      tak sobie gruchamy na zobaczcie! i mam taką prośbę - kto możewink)) - zmierzcie
      proszę długość gondol Waszych dzieci, chciałabym mieć wiedzę czy my mamy
      kaleczny wózek, czy to model dziecka niewymiarowy wink)))

      ja wczoraj mościłam, poprawiałam, naciągałam (bo to gondola składana na
      spacerówkę, i wszystko jeszcze raz rozłożyłam), ale wychodzi mi: Bebe Confort
      Optima 70cm. dla Miłka za mało sad((

      dajcie pliz mi obraz całości, co? może jednak wózek zmienię wink)))

      Julio, a może po basenie myk! na Pola, a zakupy po Polach??

      Dona, no strasznie się cieszę, że zobaczę największego noworodka na naszych
      rówieśnikach. Polcie to fajne dziewczynki wink)))

      Kasiu Jagiellonko - szto sTaboj??? no zabieraj swoją piękność i zasuwajcie na
      Pola wink))

      Agnieszko, Gosiu Wieczna, Madziki - tak tu Was razem liczę, potwierdzając
      obecność. Bardzo fajnie, wezmę aparat, zrobimy w końcu pierwsze rówieśnicze
      zdjęcie całości smile))

      Elizo - co u Ciebie?

      Mamy Warszawskie? dołączycie się????

      M
      • dona29 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 21:28
        Pomysł Mona jak najlepszy - moim zdaniem ktoś musi zająć się organizacją tego
        randez-vous - bo inaczej skończy się tak,jak te ostatnie...

        Julio - nie rób mi tego -wymyśl coś mądrego i przyjdź - albo Cię
        zaszantażuję...!wiem,wiem - jestem Ci winna lody i ciacho i herbatę!!!!!!!
        No i zabierz ze sobą Elizę - Eliza!!!!obiecałaś mi masaż pokazaćwink))))))!!!!!!!!

        No już nie wspominam o Kasi i Mroowie..odezwijcie się dziewczyny i zaklepmy
        sobie już to spotkanie,co???

        Mona..moja gondola ma 80 ale to wózek typu "bylejakiego" i niedługo będę
        zmieniać Powoli myślę jak Pola się tam pomieści za jakis czas i to chyba chodzi
        raczej o szerokość a nie długość...a chociaż o jedno i drugie...wink))jak Tytam
        mieścisz Młka,jak On taki facet jak dąb?
      • jagiellonka4 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:12
        melduję się posłusznie, czekałam tylko na rozwój sytuacji, bo po ostatnich
        naszych umawianiach...
        na spotkanku oczywiście będziemy, chociaż Paweł twierdzi, że mi dziecka nie
        wypożyczysmile Jeśli chodzi o godzinę to około południa jest dla nas oki,
        wcześniej się możemy nie wyrobić.

        Julio jaki Ty masz ten wózek, że prawie meter ma długości? to ja myślałam, że
        moja gondola (bebecar) jest duża a po zmierzeniu okazało się, że na dnie ma 75,
        na górze 80 a po zewnętrznej 87. no co, dokładna jestemsmile

        od Batorego jest parking i tuż obok plac zabaw, może tam zrobimy zbiórkę?

        miłej nocki
        kasia
        • mamamona Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:16
          jagiellonka4 napisała:

          > melduję się posłusznie, czekałam tylko na rozwój sytuacji, bo po ostatnich
          > naszych umawianiach...


          OOO, i ja mam to samo - niestety zwątpiłam w rówieśników, ale mam nadzieję, że
          na naszym sobotnim spotkaniu uda nam się nadrobić smile)))))
          cieszę się, że jest nas coraz więcej,i że wywołana do tablicywink)))) Kasia się
          zgłosiła wink))))


          dzięki Dziewczyny za wymiary gondol. powiem szczerze- na razie nie mam pomysłu
          co robić sad(((
          >
      • mamamona Re: i o spotkaniu także 28.07.04, 10:12
        no to nie może być!?!?!?! prawdziwy zjazd rówieśnikow się kroi wink))))

        świetnie, w takim razie jeszcze jedno zostaje nam do ustalenia - 11 czy 12??
        Julio uda Ci się na 11 wskoczyć przed basenem??

        M
      • madziki Spotkanie 27.07.04, 21:20
        Potwierdzam przybycie na spotkanko, tylko wytłumaczcie mi proszę, gdzie na tych
        Polach Was szukać, gdzie tam można samochodem podjechać i bliżej której godziny
        11 czy 12.

        Mój syn miał dzisiaj znowu maruderski dzień. Nie wiem o co chodzi. Przystawiam
        go do piersi, to zaczyna ciągnąć, po czym pręży się i się krzywi i dalej chce
        cycka i znowu się pręży i tak w kółko... Ostatnio w ogóle kończy jedzenie
        prawie zasypiająć, wyciągam z jego buzi pierś a on w płacz. Co to może być???
        Dzisiaj dałam mu butelką soku marchewkowego (łyżeczką za długo to trwa, a z
        butli ciągnie jak smok), wypił do końca 100 ml i nie chciał puścić pustej
        butelki, a jak mu wyciągnęłam to znowu płacz...

        Gondolki na razie nie zmierzę, bo jest w bagażniku w samochodzie, no chyba że
        jutro jeśli wyjdę z domku. Ale patrząc na nią już dawno stwierdziłam, że jest
        raczej mała. Mój synek to kruszynka i jeszcze się mieści, ale jeszcze parę
        centymetrów i zajmie całą.
        • juliaaaaa Re: Spotkanie 27.07.04, 21:25
          Mona, ja właśnie tak chciałam: na basen, a zakupy po spotkaniu. le basen mam o
          13:30 i za żadne skarby nie wyrobię się na 12 sad((( Strasznie mi przykro, bo
          liczyłam, że Was wszystkie zobaczę, ale basen rzecz święta, zwłaszcza, ze juz w
          zeszłym tygodniu nie byliśmy przez nasz wyjazd na Mazury sad(((

          Chyba masz rzeczywiście małą godnolkę, bo właśnie zmierzyłam swoją i od
          czubeczka w nogach do czubeczka w głowie ma prawie 100cm. A swoją droga i synka
          masz sporego wink

          Dobrej nocy wszystkim paniom i ich pociechom
          • mmroowa Re: Spotkanie 27.07.04, 21:42
            Ja się na spotkanie oczywiście wybieram - nawet imprezę urodzinową przełożyłam
            na wcześniejszy weekend smile) Mam tylko nadzieję, że Kasi przejdzie katarek - od
            wczoraj furkocze jej w nosku i troszkę pokasłuje, ale dzisiaj po oklepywaniach
            i soli fizjologicznej do nosa już jest lepiej (tfu, tfu żeby nie zapeszyć).

            Julio - a może umówimy się na 11, a Ty prosto ze spacerku pojedziesz na basen?

            Jeśli można, to poproszę o jakieś miejsce na Polach gdzie obok będzie łatwo
            zaparkować - na pewno można na ul. Batorego, gdzie indziej - niestety nie wiem.

            Gondolkę zmierzę jutro - chwilowo jest zajęta, a ja się tam nie zbliżam, żeby
            przypadkiem nie obudzić wink) Ale raczej jest z tych większych (Peg Perego).
            Słyszałam, że największe są w Emaljungach - podpytam koleżankę, może jeszcze ją
            ma i zmierzy.

            Pozdrawiam wieczornie,
            Beata
            • dona29 ojejkujejkujejku... 27.07.04, 22:34
              ..ja od Batorego to nie wiem czy trafię...gdzie to się parkuje???a może sobie
              stanę od Żwirek i przejdę...?poznam chyba z daleka bandę wózkowców???wink)))))no
              chyba że mi wytłumaczycie....
              • mamamona Re: ojejkujejkujejku... 27.07.04, 22:46
                nooo, się wjeżdża od strony skrzyżowania Batorego z Al.Niepodległości, i
                jeszcze przed ostrym zakrętem (Batorego zakręca), jest wjazd w prawo, po
                okropnych nierównych, sterczących płytach chodnikowych - zalecana ostrożność i
                megawolność wink))) i już!
                • meg241 Re: jeszcze o gondoli 27.07.04, 23:14
                  Mona, ja tez mam gondole Bebeconfort tyle ze moje sie nie składa na spacerówke
                  i ma długosc 75cm. własnie od kilku dni sie zastanawiam co dalej bo mały siega
                  juz prawie od konca do konca i daje mu góra 2 miesiace i sie nie zmiesci. Poza
                  tym dzis musiałam go na spacerze niesc na zmiane z mezem bo nie chciał lezec w
                  gondoli, bo nic nie widział. I co ja mam zrobic??? Kupic spacerówke i wozic go
                  w rozłozonej???Toz on chyba jeszcze za malutki???Czy Wasze dzieci tez nie lubie
                  przebywac w pozycji lezacej i chca wszystko ogladac???
                  Co do popołudniowego marudzenia to tez juz podejrzewałam kolki ale chyba to
                  jednak nie to bo nagle mały zaczał spac całe popołudnie i za to zaczał sie
                  budzic w nocy co dwie godizny - znowu!!!!!!!chyba nie bede mu pozwalał tyle
                  spac w dzien to wtedy w nocy spi 8 godzin. Dzis nie spał juz od 6 i musielismy
                  sie z nim bawic.
                  w piatek upiekłam ciasto Elizy - PYCHA!!!!!!!!!!!Eliza, prosze wiecej przepisów
                  na takie pysznosci.
                  Ja na spotkaniu nie bede z wiadomych przyczyn czego oczywiscie bardzo załujesad((
                  Ide spac korzystajac z tego ze mały juz tez spi. Moze sie choc troche wyspie.

                  Miłej nocki Wam zycze

                  Magda
                  • mamamona Re: jeszcze o gondoli 27.07.04, 23:41
                    no Meg241 -Magdo! z nieba mi spadłaś! bo Ty masz na pewno gondolę Prelude,
                    czyli wersję gondoli nieskładanej, i okazuje się niewiele mniejszą wink)))))
                    dzięki wielkie, myślałam, że nikt tu BC nie ma, dzięki!

                    w kwestii Twego dalszego pytania: możesz kupić siedzisko OPERA (jeśli jeszcze
                    nie masz), do tego koniecznie budkę (np. w zestawie p.deszczowym), i tak wozić
                    synka - spacerówka ta jest typu kubełkowego, czyli przechyla się cała (a nie
                    podnóżek oddzielnie, tułów oddzielnie), czyli będziesz mogła przechylić
                    troszeczkę synka, żeby coś widział smile)))

                    uff, w kwestii zabawek edukacyjnych jeszcze: lubię Tiny Love (bo taka kolorowa,
                    no i interaktywna, hehe, szczególnie dla portfela), mamy pałąk na wózeczek oraz
                    matę. ostatnio widziałam zestaw 3 zabawek montowanych na rzepay na pałąk wózka
                    albo rączkę albo gdzie tam chcecie wink)) w Misiu w Sadybie za 89. dziś kupiłam w
                    sieci za 69 (+koszt poczty polskiej ok.6zł)
                    www.marko-zabawki.pl
                    no to pa, do soboty
                    M
                    • mmroowa Re: jeszcze o gondoli i zabawkach 28.07.04, 11:04
                      Zmierzyłam naszą gondolkę: w środku ma długość 76 cm, w górze 83 cm, szerokość:
                      38 cm. Myślałam, że jest dłuższa, ale jak na razie wystarcza - aby do 5-6 mies.
                      i przeprowadzka do spacerówki smile Z doświadczeń Jasiowych wynika, że dzieci
                      zdecydowanie wolą spacery w spacerówkach - wreszcie coś widzą smile))

                      Jeśli chodzi o zabawki, to jak narazie numer 1 to karuzelka Tiny Love -
                      symfonia w ruchu. Kasia może wytrzymać pod nią 2-3 melodyjki po 15 min.
                      każda smile) A dodatkowo gadanie do karuzelki prawie zawsze kończy się zmianą
                      pieluchy i nie mamy problemu z kupkami wink Gorzej było na działce, bo karuzelki
                      nie wzieliśmy...
                      Poza tym od niedawna testujemy matę edukacyjną - nie jest źle, ale tak długo
                      jak pod karuzelką Kasia nie wytrzymuje. Może musi jeszcze dorosnąć.
                      W ogóle to mamy sporo zabawek - grzechotki, pluszaki itp. - większość po Jasiu,
                      ale i dla Kasi goście przynoszą. Niedługo będziemy sklep otwierać wink)

                      Pozdr.
                      Beata
                    • mamamona o MIEJSCU SPOTKANIA i tiny love 28.07.04, 20:41
                      Hejo, Gosiu, albo mi się wydaje, albo nie śledzisz wink))) ale chyba umawiałyśmy
                      się przy wjeździe od Batorego, pierwsze skrzyżowanie juz na Polach przy
                      parkingu, tam zdaje się jakiś kamlot upamiętniający stoi. od Metra też dość
                      blisko smile)))

                      www.marko-zabawki.pl/
                      ten adres też warto sprawdzić, ceny raz wyższe, raz niższe od bobomarketu.

                      Miłek juz biega bez szyny, waży 7650 w 3 miesiącu życia i 4 dniu, i jest całe
                      szczęście zdrowy jak rydz smile))) druga dawka szczepień dziś za nim,
                      nadspodziewanie dobrze ją zniósł.

                      ja miałam dzień sajgon, jak wychodziłam z domu na spotkanie z Magdą, jedno się
                      zesrało, drugie zerzygało i ryczało, więc było wesoło wink) ale w końcu wyszłam i
                      było świetnie smile))

                      pzdr
                      Mona
                • madziki Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 09:21
                  Mam nadzieję, że ja również trafię na wyznaczone miejsce. wink Zaraz odnotuję
                  sobie Wasze wskazówki i każę mężowi mnie pokierować. Ja osobiście trafię w
                  Warszawie tylko w kilka miejsc, wink
                  • cardamomo Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 09:58
                    Eliza też się zgłasza, MONOOOO!
                    M-sce i godz. mi pasują i chętnie Was wszystkie zobaczę.
                    Widzę, że na wątku wreszcie ruch się zaczął. Jeszcze nie zmierzyłam gondoli -
                    zrobię to niebawem, ale moja raczej do tych mniejszych należy i Letis ledwo
                    się tam mieści (zwłaszcza wszerz he he).

                    Meg - cieszę się, że ciasto smakowało. Ostatnio gram je non stop, bo szybko się
                    robi i jeszcze szybciej pożera.

                    Mona - zabawki interaktywne dla portfela - he he, bardzo dobre! Ostatnio się
                    wybrałam po takową, ale mimo wszystko ceny mnie zmroziły i kupiłam jakieś
                    LITTLE TIKES Ocean, czy coś w ten deseń. Gra i mruga w każdym razie. No i
                    książeczka Tiny Love spodobała się L najbardziej. Mogę położyć obie (L i
                    książeczkę ) na łóżku i mam 20 min spokoju. Ciekawe, jak oni to robią, że im
                    droższa zabawka, tym lepiej działawink Nie mam zbyt wielu zabawek (oprócz tego
                    tylko matę edu i ze 2 grzechotki) i próbuję się pilnować, żeby ich za wiele nie
                    kupować, bo przeraża mnie wizja tony plastiku zalewającej naszą chałupę.

                    uściski!
                    • mamamona Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:19
                      no to nie może być!?!?!?! prawdziwy zjazd rówieśnikow się kroi wink))))

                      świetnie, w takim razie jeszcze jedno zostaje nam do ustalenia - 11 czy 12??
                      Julio uda Ci się na 11 wskoczyć przed basenem??

                      M
                      ps.przekleiłam, bo odpowiedzi się same w rożne miejsca wstawiają (?)
                          • zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 11:15
                            Niewiem jak ja to zrobiłam, ale pisałam rano i chyba nie wysłałam.

                            Wczoraj mały pokazał co potrafi 2 godzinki nosłam bez przerwy bo nawet jak
                            próbowałam usiąść z nim na rekach to było zle, nawet zaczełam spiewac a dodam
                            ze od spiewania u nas jest Piotrek. Ja niechce drażnic słuchu małego.

                            Moja gondola ma 80cm. i o długim wozeniu w niej moge zapomniec, a myslałam ze w
                            zime tam tez bedzie siedział. Jednak lekarz przy porodzie dobrze okreslił ze ma
                            figure koszykarza.
                            • jagiellonka4 Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:12
                              to ja w kwestii zabawek. My kupiliśmy matę (gimini deluxe firmy tiny love) w
                              ubiegłą sobotę więc stosunkowo niedawno, ale nasza Juleńka wczoraj przseleżała
                              na niej caluśki dzień. zasypiała i budziła się szczęśliwa, że nad nią coś wisi
                              co może pacnąć. Dodatkowo kładziemy jej pozytywkę z karuzeli i wtedy Julka
                              odpływasmile mam nadzieję, że jej się to szybko nie znudzismile))

                              Żaba my kupiliśmy w Forcie Wola, ale w Babicach widziałam dużo tańsze a też
                              bardzo ładne. Jednak tiny love ma chyba najlepsze kolory swoich zabawek i tym
                              chyba zachęcają dzieci, niestety nie nasze portfelesmile

                              Julio to jak tam dasz radę na 11? ja też zmieniłam swoje plany żeby wyrobić się
                              na 11. nie daj się długo prosićsmile))
                              • zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:34
                                Zabawki tiny love podobaja mi się nie samowicie, szkoda że maja wade -cena- no
                                cóż mój portfel będzie musiał to przeżyć, a może któraś z was widziała maty
                                firmy fisher price ucircus gyma niewiem może cos pokręciłam z nazwą ale bardzo
                                podobnie. chcała bym je zobaczyć podobno sa fajne i tańsze
                                Karuzele mamy taką zwykłą co nakręcać trzeba Campola, tylko wsumie jak mały
                                jest szczęśliwy to i 20 min. potrafi zajmować się własną rączką.
                                  • juliaaaaa Spotkanie 28.07.04, 13:34
                                    Jesteście kochane, że tak domagacie się mojej obecności wink, ale niestety do 12
                                    będę zajęta na drugim koncu Warszawy (Żoliborz), skąd mąż zabierze mnie i
                                    pojedziemy prosto na basen na drugi koniec Warszawy (Ursynów). Więc jesli
                                    umawiacie się na 11, to ja odpadam, bo mogę najwcześniej 14:30. sad(((

                                    Co do zabawek to my mamy kilka firmy TINY LOVE, którymi jestem zachwycona. A to
                                    dlatego, że Miłek je uwielbia i mam dużo czasu dla siebie, gdy się nimi bawi.
                                    Niestety jest to dorga firma, ale znalazłam firmę w internecie, która sprzedaje
                                    te zabawki po dużo niższej cenie. Jakby któraś chciała namiary, to odszukam.
                                    Ostatnio hitem Miłka jest śmiejący się żółw wink

                                    Jakoś dawno nic nie pisał aniutek. Gdzie jesteś? Widziałam Twoje zdjęcia na
                                    zobaczcie. I Ty masz 12-letniego syna??? Chyba w przedszkolu Go rodziłaś wink
    • aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 16:15
      Uaktywniamy się smile Wiktor zasnal.


      Czy wasze skonczone - dwumiesieczniaki pchaja do buzki cale raczki, pojedyncze
      palce, albo chwycone czyjes palce ? I slinia sie przy tym strasznie? Wyczytalam
      gdzies ze to objawy zabkowania.. ale chyba nie u dwuipolmiesiecznego
      niemowlaka??


      A drugie - jak trzymacie Wasze malenstwa? Odkrylismy dzisiaj pozycje - plecami
      do mamy i Wiktor inaczej juz nie pozwala sie nosic - podnosi sie niesamowity
      wrzask .. i ulegam smile

      pozdrawiam,

      a.
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004 28.07.04, 17:16
        Agnieszko, oto adres strony www.bobomarket.pl/
        Poza tym jest taka hurtownia ich rzeczy, ale strasznie daleko, na Zaciszu.
        Jeśli byłabys zainteresowana, odszukam adres.

        Miłek też od miesiąca ślini się i wklada całe łapy do buzi wink Czasem aż się
        krztusi, bo wsadzi piastkę do gardła. Ale to nie jest objaw ząbków - jeszcze za
        wcześnie, to objaw poznawania swiata i ciekawości. Dzieci najpierw poznają
        wszystko przez wkładanie do buzi. A że najpierw odkrywają własne rączki, to je
        pakują do gębuli wink Potem beda nóżki, a potem przedmioty...
        • cardamomo Ale mam dzisiaj lenia.... 28.07.04, 17:53
          ... i robić mi się nie chce zupełnie NIC.
          Snuję się po domu i oglądam zdjęcia. Dobrze, że chociaż coś mi się udało
          ugotować.
          Czy Wy też tak czasem macie?
          Normalnie jestem w miarę zorganizowana, a dzisiaj... LEŃ aż wstyd...
        • majowamamuska Re: MAJ 2004 29.07.04, 11:22
          Hej,
          moj Kuba tez sie slini od jakiegos czasu, piastki tez wpycha do buzi - nawet po
          obfitym jedzonkuwink chyba sprawia mu to frajde

          Jesli chodzi o zabawki to jakis czas temu kupilam mate tiny love zoo super de
          luxe, Kuba zachwycony!Portfel plakal przy zakupie, ale smiech, zabawy synka i
          wolny czas dla mamy rekompensuja wydatek wink mamy rowniez palak doczepiany do
          wozka/fotelika z wiszacymi zabawkami - tez super!

          Powoli robie w myslach liste rzeczy, ktore beda mi potrzebne na wyjazd w gory.
          Oczywiscie dla Kuby, bo z nami to nie ma problemu.
          Czy uzywacie takiego pojemnika termoizolacyjnego do butelek na wyjscie? Czy to
          sie sprawdza? A jesli tak, to jakiej firmy ? podpowiedzcie

          U nas straaaaszny upal. Narazie odpuszczam spacer, bo bysmy sie ugotowali,
          pojdziemy po poludniu. Moze nadrobie zaleglosci w sprzataniu wink
          beeeeee, tez mi sie nie chce...
          Elizo, chyba to wlasnie ten len..
          pozdrawiam z nad morza
          Aska

          Nasz Kubuś
      • meg241 Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 21:29
        No to jakbym czytała o moim synku, tylko ze on 3 sierpnia skonczy 3 miesiace.
        Ale opluty własna slina jest po pepek co oznacza ze jest przebierany bardzo,
        bardzo czesto. Raczki jakby mógł to by włozył po łokcie, ale smakuja mu tez
        nasze rece i ramiona jesli znajda sie w jego zasiegu. Pozycja tyłem do rodziców
        tez stała sie jego ulubiona i np. dzisiaj cały dzien musiałam go tak nosił bo
        inaczej darł sie w niebogłosy. W ogole ma dzisiaj fatalny dzien i sama nie wiem
        co mu jest. Teraz maz go usypia ale jakos mały nie wykazuje checi i chyba zaraz
        wsadzimy go do samochodu i przewieziemy dookoła osiedla to zasnie migiemsmile))
        co do zabawek to moj synek znosi karuzele przez jakies dwa nakrecenia. Maty nie
        mamy tylko taki stojak ze zwiasajacymi zabawkami na który Adrian poczatkowo
        reagował płaczem a od wczoraj wali w niego rekoma i nogami i az piszczy z
        radosci. rajcuje go tez jedna grzechotka która moze swobodnie trzymac w reku bo
        jest stosunkowo mała. Poza tym lubi lezec sam na kanapie i zeby do niego mowic,
        wtedy gaworzy, smieje sie i rozglada.
        Ide zmienic meza w usypianiu. cos dzis mały daje nam niezle w kosc.

        Magda
        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 23:21
          Julia dziękuje, popatrze sobie na ceny na obu poleconych. Za adres na zacisze
          dziękuje, byłam tam w piątek i akurat tego co chciałam kupić nie mieli dopiero
          w sierpniu, a teraz zastanawiam się czy wydać tyle kasy. Brrr jak by mieli to
          bym kupiła bo byłam zdecydowana a teraz ogarneły mnie wątpliwości.


          Mam takie pytanie, jak czujecie się będąc na macierzyńskim? czy was nudzi
          zajmowanie się dzieckiem? i pragnieć iść do pracy a moze wręcz przeciwnie ?
          Tak zaczynam się zastanawiać czy to ja jestem jakaś dziwna, ale jakby nam
          finase pozwalały mogła by być z małym w domu dwa lata. Chyba że za krótko
          jestem jeszcze w domu i zmienie zdanie. moje pytanie bierze się ztąd że
          koleżanka z pracy mojego męża mimo że planowała urlop wychowawczy zrezygnowała
          z niego, stwierdziła że to siedzenie ją dołuje. Jakie są wasze odczucia?

          Mój mały pochłania ręce uwielbia je, ale jeszcze się przy tym nie ślini, moim
          zdaniem to właśnie w ten sposób poznaje świat, a zaczyna od tego co ma naj
          blizej

          pozdrawiam
          • madziki Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:00
            Mój syncio już od dawna pcha rączki do buzi, ostatnio z kolei bardziej podoba
            mu się wpychanie kciuków jak najgłębiej do buzi. Oczywiście cały czas się przy
            tym ślini, a ja tylko chodzę z pieluchą i go wycieram. wink)

            Jeśli chodzi o macierzyński, to dla mnie jest zdecydowanie za krótki.
            Chciałabym być z dzieckiem co najmniej do czasu aż skończy pół roku, tym
            bardziej że to wcześniaczek i wiekiem korygowanym jest miesiąc młodszy. Ze
            względów finansowych muszę wrócić do pracy. Nie wyobrażam sobie jak go zostawię
            od razu na 8 godzin dziennie. Poza tym coś mi ostatnio nie idzie odciąganie
            mleczka, czasem uda mi się z trudem zebrać 40-60 ml, a przecież tyle mu nie
            wystarczy nawet na jeden posiłek. Sam jak ciągnie wysysa znacznie więcej, tak
            mi się wydaje przynajmniej. Ostatnio bardzo zasmakował w soczku marchewkowym
            Hippa i doszliśmy już do 100 ml, które wypija prawie jednym chaustem i
            denerwuje się jak już koniec... (łyżeczką za długo to trwało i przestawiliśmy
            się na butlę)
            A wracając do tematu praca, pewnie 2 lat nie wytrzymałabym w domu z dzieckiem
            bez wychodzenia, ale któż to wie? Pewnie chciałabym wrócić, ale jak młody
            będzie ciut bardziej kontaktowy. Jak na razie tylko ja jestem w stanie wyczuć o
            co mu chodzi w danej chwili. A macierzyński kończy mi się dokładnie za tydzień
            w środę... Dobrze że mam jeszcze miesiąc urlopu wypoczynkowego, ale od września
            nie ma przebacz - do roboty. Moi szefowie już do mnie dzwonili, kiedy wracam.
          • aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:41
            No wlasnie - powrot do pracy i zupelnie go sobie nie wyobrazam. Tak samo jak
            przed porodem przesiadywania caly dzien tylko z dzieckiem.
            Chcialabym byc z nim chociaz rok - a wiem ze moge tylko o tym pomarzyc. Pod
            koniec wrzesnia skonczy mi sie macierzynski i wypoczynkowy i znow 40 minut
            tramwajem w jedna strone do pracy, 8 godzin przed komputerem i 40 minut do
            domu - wariant optymistyczny. W ogole ciezko mi sobie wyobrazic jak bedzie to
            wygladalo. Nie mam nawet najmniejszego pojecia co zrobie z Wiktorem -
            zlobek/niania???

            Wlasnie.. czy ktoras z Was rozpatrywala w ogole poslanie maluszka do zlobka?


            a.
            • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:53
              mi tam sie od 14 lat nie nudzi wink

              ja o zlobku mam niezle zdanie- al tak od przyszlego roku. teraz jadnak uwazam
              ze maluchy sa za male. Oczywiscie jak mus to mus i pewnie dziecko przezyje ale
              jak tylko mozecie- to jedna osoba czy babcia czy niania, nawet jakby niania
              miala wam z pensji zostawic reszte na rajstopy. Tak uwazam.

              Juliaa jestem naprawde zdegustowana no... my tu sie od miesiaca umawiamy a ta
              sobie dzien pozapychala zajeciami. czy nie uwazacie ze juliaa nas nie lubi?

              smile)

              A moze bysmy sobie wyznaczyly na przyklad ostatnia sobote czy niedziele
              miesiaca?
              Na razie mozemy sie spotykac na Polach czy w lazienkach a potem ja wiem...w
              jakiejs Companii del sol cy innej knajpie dzieciofriendly?
              Co wy na to?
                • dona29 Hejo, Gosiu 29.07.04, 10:46
                  "...Hejo, Gosiu, albo mi się wydaje, albo nie śledzisz wink))) ale chyba
                  umawiałyśmy
                  się przy wjeździe od Batorego, pierwsze skrzyżowanie juz na Polach przy
                  parkingu, tam zdaje się jakiś kamlot upamiętniający stoi. od Metra też dość
                  blisko smile)))...."

                  -wkleiłam post Monywink

                  ja właśnie jestem na świeżo po przemyśleniach na temat wychowawczego czy jak mu
                  tam...uparłam się i ..bedę siedziała w domu.

                  Powiedziałam Leszkowi,że to już jego głowa,żeby nas utrzymał na przyzwoitym
                  poziomie.Nie chcę i nie wyobrażam sobie pozostawienia Poli już w październiku,z
                  Jasiem siedziałam prawie rok.Ale oczywiście-nigdy nic nie wiadomo-moze będę
                  zmuszona wracać????Nie życzę sobie tego z całą pewnością.

                  Nie ma co ukrywać,ze po kilku misiącach siedzenia w domu,rutyna i monotonnia
                  daje się we znaki.Póki co mnie nie dosięgła zbyt boleśnie.
                  Łażę z Pola wszędzie gdzie się da wjechać wózkiem,mam samochód - jestem w miarę
                  samodzielna.
                  Zupełnie inaczej było z Jasiem,kiedy ani auta ani nawet nie było gdzie pójść -
                  o kinie z dziećmi mogłam tylko pomarzyć-ale i to wątpię,bo pewne rzeczy nie
                  mieściły się w głowie....wyobrażacie sobie,że jak on się urodził nie było nawet
                  supermarketu..?-On sobie nie wyobrażawink)))Słucha moich opowieści,jakbym mu o
                  II wojnie światowej mówiławink))
                  OOO...musze kończyć niespodziewaniewink))wpadnę później -na raziewink)))
        • aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:54
          > Poza tym lubi lezec sam na kanapie i zeby do niego mowic,
          > wtedy gaworzy, smieje sie i rozglada.
          Dokladnie to samo - zwlaszcza rano - mozemy spedzic tak nawet godzine smile
          Moze dlatego ze nasi synowie urodzili sie tylko z tygodniowa roznica - moj
          konczy trzeci miesiac 11 maja i rozwijaja sie podobnie smile

          I pomyslec ze kupilam gryzaczek i zel na dziasla bo w aptece powiedzieli mi ze
          maly zabkuje smile Efekt taki ze malego znow wysypalo na buzce - chyba wlasnie po
          tym zelu crying Chyba ze to czeresnie, ale wolalabym nie, wiec stanowczo stawiam na
          zel wink

          Zabawki - kupujemy w tym miesiacu mate edukacyjna. Jesli bedzie potrafila zajac
          malucha na pol godziny to i tak bedzie sukces. Pol godziny mata, potem
          karuzela, potem pogadamy, potem zabaweczki wiszace w wozku, smok i spac wink Jak
          sie obudzi cala seria od nowa ;] Marzenie smile

          a.
          • mamamona DO WIECZNEJ!!!!!!!!!!! 29.07.04, 10:45
            ja oszaleję!!!! Ty chyba nie dość, że mnie nie lubisz wink))) to jeszcze
            kompletnie ignorujesz!!!!!!!!!!! wink))))

            więc umówiłyśmy się o 11 (czy faktycznie, skoro Julia mogłaby o 14.30 dojść??),
            na pierwszym skrzyżowaniu na Polach od strony wjazdu od Batorego, tam stoi
            wielki kamlot czy coś innego upamiętniającego. od Metra też wygodnie dojść.

            ja z Polą to nie mogłam się doczekać, kiedy wrocę do pracy, dostawałam kota, w
            końcu stanęło na 5 miesiącu życia i było to problem, bo mała nie używała
            smoczka ani butli, a jak mnie nie było w domu (najlepsze przy dzieciach
            rozwiązanie - wolny zawód, polecam wink)), Paweł z nią walczył.

            z Miłkiem jest mi inaczej, i dobrze, i jedną nogą 2 projekty powolutku ciągnę -
            mam wyrozumiałych superklientów smile)))

            pzdr
            Mona
            • majowamamuska Re: MAJ 2004 29.07.04, 11:40
              Hehe, ale sie podpielam, nie zauwazylam ze juz watek przeskoczyl na kolejna
              strone wink ale ozywienie!!!
              no wiec powtorze sie i wkleje sie tu jeszcze raz

              Hej,
              moj Kuba tez sie slini od jakiegos czasu, piastki tez wpycha do buzi - nawet po
              obfitym jedzonkuwink chyba sprawia mu to frajde

              Jesli chodzi o zabawki to jakis czas temu kupilam mate tiny love zoo super de
              luxe, Kuba zachwycony!Portfel plakal przy zakupie, ale smiech, zabawy synka i
              wolny czas dla mamy rekompensuja wydatek wink mamy rowniez palak doczepiany do
              wozka/fotelika z wiszacymi zabawkami - tez super!

              Powoli robie w myslach liste rzeczy, ktore beda mi potrzebne na wyjazd w gory.
              Oczywiscie dla Kuby, bo z nami to nie ma problemu.
              Czy uzywacie takiego pojemnika termoizolacyjnego do butelek na wyjscie? Czy to
              sie sprawdza? A jesli tak, to jakiej firmy ? podpowiedzcie

              U nas straaaaszny upal. Narazie odpuszczam spacer, bo bysmy sie ugotowali,
              pojdziemy po poludniu. Moze nadrobie zaleglosci w sprzataniu wink
              beeeeee, tez mi sie nie chce...
              Elizo, chyba to wlasnie ten len..

              No wlasnie chcialam poruszyc temat pracy
              Mi macierzynski konczy sie w polowie wrzesnia, potem zalegly i bierzacy ulop -
              do konca pazdziernika chyba dociagne, jescze nie liczylam. Kompletnie nie wiem
              co dalej!! JAkos sobie nie wyobrazam zostawienia synka niani (babcie pracuja,
              wiec odpadaja). Do zlobka nie mam przekonania, ale moze bede musiala.
              Wszystko rozbija sie o finanse - jak zwykle. Ja sama chetnie bym zostala z
              Kuba, tym bardziej ze sie ze soba nie nudzimy, mamy wiele zajec, czesto gdzies
              jezdzimy, spotykamy sie ze znajomymi, "gadamy", bawimy sie. Tego nikt mi nie
              zabierze wink A jak wroce do pracy - ok 10-11 godzin dziennie mnie nie bedzie sad
              uschlabym z tesknoty... no zobaczymy, narazie sie nie doluje !

              Pozdrawiam z nad morza
              Aska
              • aniasss Re: MAJ 2004 29.07.04, 13:29
                Dzisiaj szukamy wiec maty. Zaraz obdzwonie znane mi sklepy z zabawkami wink

                Butelka termo.. swego czasu sie rozgladalam, ale czy to nie jest bez sensu?
                Jeszcze moze zalezy do czego ma sluzyc - trzymania ciepla (tego nie potrafi)
                czy izolowania od ciepla. Faktycznie fajnie wyglada (zwlaszcza metalowy
                termosik chicco). Ale nie taniej zawinac butle w folie aluminiowa? Ja tak
                czasem robie kiedy zabieram herbatke na spacer.

                Jedziecie w gory wedrowac po szlakach? smile

                a.
                • cardamomo Re: MAJ 2004 29.07.04, 16:57
                  Ale fajnie, że się wreszcie spotkamysmile Ja wpadnę na krótko, bo o 12 wyjeżdżamy,
                  ale przynajmniej Was wszystkie zobaczę. No i zobaczę kolosa Miłosza D i to mnie
                  pocieszy, że moja mała nie jest najcięższym zawodnikiem sumo na tym wątkuwink))
                  Dziś robiłam jej zdjęcia do paszportu - mówię Wam, policzki sobie oparła na
                  klacie piersiowejwink
                  • meg241 Re: MAJ 2004 29.07.04, 19:15
                    My bylismy dzis na szczepieniu. Na szczescie obyło sie bez okropnego płaczu,
                    Adrianek jakos dzielnie to zniósł i tylko troche popłakał. Wazy juz 5850 czyli
                    przytył 1,2 kg. Bardzo mnie to cieszy bo musi gonic skoro sie taki malutki
                    urodził.
                    U nas nadal piekna pogoda wiec duzo czasu spedzamy na dworze. mały nadal
                    strajkuje i nie chce siedziec w wózku, ale dzis sie nie dałam i nie nieosłam go
                    na rekach. Troche pohisteryzował i w koncu usnał.
                    Mona dzieki za info o spacerówce Opera. Jednak chyba zdecyzuje sie na zakup
                    nowej, innej firmy gdyz ta nie rozklada sie tak płasko jakbym sobie tego
                    zyczyła.Ogladałam dzis Graco i bardzo przypadła mi do gustu a cenowo wychodzi
                    tak jakbym kupiła siedzisko Opera + wszystkie dodatki.No i zmiesci mi sie do
                    samochodu bo z obecnym wózkiem mam nie lada problem. No ale jeszcze musze sie
                    troche porozgladac , moze cos innego wpadnie mi w oko.
                    Eliza, ja tez czesto miewam lenia i wtedy olewam wszystkosmile)))))))
                    co do macierzynskiego to ja poki co nie mam takego problemu bo własnie koncze
                    studia ( musze zdac egzaminy + napisac prace+ja obronic). Potem musze zdac
                    egzamin na zarzadce nieruchomosci i dopiero wtedy zajme sie praca. ale i tak
                    nie bedzie to raczej praca od 7 do 15 i pewnie poczatkowo wykonywana głównie w
                    domu wiec mam nadzieje ze jakos to bedzie.
                    Na naszej działce obrodizło w porzeczki wiec jemy je ostatnio pod kazda
                    postacia. Dzis zrobiłam placek jogrtowy z porzeczkami. Własnie sie chlodzi w
                    lodówce. a przy okazji kulinariów: moze macie jakis pomysł czym nafaszerowac
                    makaron canonelli albo duze muszle????

                    Magda
                    • cardamomo Magda, 29.07.04, 19:50
                      to Ty takie pyszności przyrządzasz i przepisu nie podajesz???!wink
                      Dawaj mi tu szybko recepturę na ciasto porzeczkowo-jogurtowe.

                      A co do nadzienia - bardzo zachęcam do zajrzenia na Forum Kuchnia - naprawdę
                      bardzo inspirującesmile))

                      E
                      • juliaaaaa MAJ 2004 !!! 29.07.04, 20:23
                        Gosiu kochana, ja nawet wymyśliłam, zebyśmy sie spotkały 31 lipca, ale
                        proponowałam datę popołudniową. Nie wiedziałam, że Wy wszystkie takie ranne
                        ptaszki jesteście wink Ale z Toba spotkam się chetnie indywidualnie, bo ostatnie
                        nasze spotkanko baaardzo mi sie podobało smile))) No to gdzie i kiedy? Albo
                        umówcie się na 12, to może dotrwacie do 14:30 i choć na końcówkę spotkania się
                        załapię??? Plissss

                        Magda, dawaj te przepisy, bo aż slinka mi cieknie. Ja dzisiaj z kochaną
                        teściówką walczyłam w kuchni z różnymi ciatsami, bo mój mężusio urodzinki
                        obchodził. Ale się napiekłyśmy. To znaczy ja głownie patrzyłam jak moja
                        tściówka zgrabnie wszystko robi, a mnie z rąk leci wink

                        Elizo, nie przejmuj się tym zdjęciem do paszportu. Jak robiłam Miłkowi zdjęcie,
                        to widać na nim głównie rękę taty i małą główkę Miłka (miał wtedy dwa
                        miesiące). Mógłby sobie przynjamniej manikiur zrobić, (tata oczywiście, nie
                        Miłek wink W ogóle uważam za paranoję, że takim malutkim dzieciom trzeba
                        wyrabiać oddzielny paszport. Przeciez jak będziemy wyjeźdżać w zimie Miłek
                        będzie zupełnie inny i trzeba będzie znowu wyrabiać paszport sad((( Ech, te
                        głupie przepisy...
                        • wieczna-gosia mozemy i na 12 ;)) 29.07.04, 23:01
                          sluchajcie ja nie mam pojecia gdzie wyscie sie umowilly- przy jakism glazie
                          tak? Jako geolog hehe moze jakis glaz znajde wink)
                          nikogo nie ignoruje wink)
                          Sluchajcie przy kazdym dziecku jest tak samo.
                          W czasie ciazy lapie lenia wink
                          mam coraz mniej zajec tzw platnych bo tych nieplatnych zredukowac sie nie da i
                          w ogole ma byc cudnie wink miesiac po porodzie zazwyczaj dostaje super hiper
                          atrakcyjna propozycje dorobienia, perspektywiczna niezle platna, taka co mi sie
                          podoba itd. No wiec biore wink i zakopuje sie w robocie wink
                          teraz tez tak jest.
                          ja tu mam 5 dzieci na glowie, meza co wyjezdza, a tu mi sie zwalilo tlumaczeie
                          z firmy do ktorej dobijam sie od pol roku ale wiecei jak to jest w
                          tlumaczeniach- trzeba byc w odpowiednim miejcu w odpowiednim czasie- bo zaden
                          tlumacz z wlasnej woli nie odda zlecenia wiec musi go nie byc wink
                          No i MAM. Zadzwonili ze JEST 400 stron na wczoraj. Wiec siedze i pisze wink
                          Oczywoscoe mam czas gdzies do 10 rano i pozniej po 22 bo mam w domu dzieci
                          musze gotowac obiadki itp. I jak zwykle jestem zarobiona wink)
                          ale jesli sie zagniezdze w tej firmie jako tlumacz to nie bede narzekac wink
                      • meg241 Re: Magda, 29.07.04, 20:27
                        Prosze bardzo przepi podaje:

                        Tort jogurtowo-porzeczkowy

                        10 dag masła
                        30 dag małych ciasteczek czekoladowych
                        5 łyżeczek żelatyny
                        30 dag czerwonych porzeczek
                        szklanka jogurtu
                        25 dag serka mascarpone
                        5 łyżek cukru
                        1 torebka cukru waniliowego
                        300ml soku lub nektaru z porzeczki czerwonej
                        pół szklanki śmietany kremówki


                        Stopić masło. Ciastka włożyć do woreczka foliowego pokruszyć wałkiem. Okruchy
                        połączyć z masłem rozpuszczonym. Masę tę rozsmarować na tortownicy, lekko
                        docisnąć. Można tez sam brzeg tortownicy położyć na talerz lub paterę i masę
                        rozłożyć na środku. Inna opcja zamiast ciastek położyć biszkopty maczane w
                        mleku. Wstawić na 30 minut do lodówki.
                        Namoczyć żelatynę w zimnej wodzie. Owoce oderwać od gałązek. Jogurt utrzeć z
                        mascarpone, cukrem i cukrem waniliowym, połączyć z sokiem z porzeczek i z
                        rozpuszczona żelatyną. Wstawić na 5-10 minut do lodówki. Ubić kremówkę, dodać
                        do masy jogurtowej, dodać porzeczki. Masę rozsmarować na spodzie z ciastek.
                        Wstawić do lodówki na 5 godzin.

                        Dzieki za podpowiedz z forum kuchnia. Rzeczywiscie bardzo inspirujace.
                        Znalazłam kilka super przepisów.

                        Magda
                      • martyx Re: MAJ 29.07.04, 20:35
                        czesc!

                        z tym ślinotokiem to moja Iza ma tak samo, rączki są najpyszniejsze smile
                        najgorzej, że jak się nią tatus ma pozajmować to wytrzymuje 15 minut i woła
                        "mama ona jest głodna bo raczki wcina", spryciarz wie że nakarmic to ja ją musze
                        i tak sie wykręca

                        ktoś pisał o ściąganiu mleczka - że problem, ja do tej pory też ledwo 60 przez
                        cały dzień ściągałam ale wynalazłam sposób, jak karmie małą z jednej piersi to z
                        drugiej ściągam i bez problemu 50ml za jednym podejściem wyciągam, robie tak ze
                        2 razy w dzień i potem około 22 (Iza śpi od 20 do 24) jak już się cycki troche
                        bardziej napełnią i wchodzi te 150-180ml więc zamrażam
                        czynie takie zapasy na czas obrony czyli wrzesień

                        wyobraźcie sobie że mój małżonek Maciek poszedł sobie dziś na siate - ale mu
                        zazdroszcze, mam w planie aerobik ale w ciągu dnia tak co 1,5h jest karmionko i
                        trudno się wyrwać, może jedynie tak wieczorkiem sobie pochodze a tatuś Izunie
                        popilnuje, wykąpie i zabeepa po mamusie to przybiegne na karmienie (straszne to
                        uwiązanie jest, już mnie męczy powoli)

                        a co do macierzyńskiego to kończy mi sie we wrześniu i ani mysle iść do pracy,
                        podchowam tego szkraba mojego tak do 8 miesięcy i wtedy poszukam pracy
                        w sumie finansowo nie będzie tak strasznie bo od rodziców na studia przestałam
                        ciągnąc pieniążki jak zus zaczął za zwolnienia oddawać a bez tych 500zl od zusu
                        chyba te kilka miesięcy po macierzyńskim damy rade

                        siostra mnie opuściła i zaczynam zapasy z lodówki wyjadać, czyli codziennie coś
                        rozmrażam więć się nie popisze przez najblizszy czas kulinarniewink

                        pozdrawiam Marta
                        • aniutek Re: MAJ 29.07.04, 22:16
                          witam po dlugiej nieobecnosci,
                          pozornej tylko poniewaz staralam sie Was czytac drogie majowki smile
                          mam dzis dola maksymalnego... trzy tygodnie temu wrocilam do pracy i powoli widze, ze trace grunt
                          pod nogami... bedac w bankomacie wpalcajac $$ na konto zapomnielam czekow wlozyc do koperty -
                          kara, dzis jakies debilne wykroczenie drogowe + bezduszny policjant niezwazajacy na ryki Zazulca-
                          kara, syn w szkole dla uzdolnionych tak sobie bo ja nie mam czasu przypilnowac, sprawdzic etc. krotko
                          moiwac do bani ...... jestem podlamana. biegam zalatwiajac zaopatrzenie do knajpy z dzieckiem u boku
                          co jest juz tak stresujace ,mze w polowie drogi mam dosyc, pracownicy sie spozniaja, nie przychodza w
                          babki leca a ja... ja musze byc i zagryzajac zeby przychodze do pracy z dzieckiem u boku. to zakrawa
                          na paranoje i jestem juz na krawedzi. w dodaku dochodza sprawy ambicjonalne - chce byc niezalezna,
                          czuc sie wolna i zakzadym razem kiedy wyciagam forse ze wspolnej kieszeni mam bol w glowie. jak
                          sobie z tym poradzic? jak schowac te uczucia w kieszen i cieszyc sie tylko dzieckiem , domem? olac
                          obowiazki- te pracowe???
                          same wiecie jak to jest, spanie, karmienie, spacer.... wplesc w ten rytual dnia jeszcze zakupy,
                          gotowanie dla kanjpy i domu, prace, serwis taksowkowy dla syna, lekcje jego, utrzymanie domu w
                          porzadku ( pania poslalam w diably bo sprzatala tylko na srodku) padam na pysk i nie fizycznie ino
                          psyche mi laduje .....
                          sorry za przytruwanie po dlugim milczeniu, coz mam nadzieje z,e zrozumiecie wszak problemy mamay
                          podobne
                          pozdrowki
                          anka
            • madziki Jeszcze spotkanie 29.07.04, 21:58
              Odnotowałam wszystkie wskazówki gdzie się spotykamy. Gdyby coś miało się
              zmienić dajcie mi proszę jakoś znać, może sms-kiem (608 339191)? Zajrzę na
              forum jeszcze jutro rano i potem już jedziemy, a tam nie będę miała dostępu do
              netu.
              Mam nadzieję, że synek dobrze zniesie te wizyty i pobyt poza domem.
              Pozdrawiam i do zobaczenia,
              • jagiellonka4 Re: Jeszcze spotkanie 30.07.04, 01:37
                to niesamowite, moja Julencja ma niecałe dwa miesiące i od kilku dni
                przesiaduje (przeleżakowujesmile) cały czas na macie. wiem, że taki bobas to
                jeszcze teoretycznie nie jest zainteresowany takimi cudeńkami, ale jak ja ją
                położę na macie i włączę pozytywkę to mam ją z głowy. ona sobie zasypia pod
                tymi pałąkami budzi się i dalej się bawismilegrucha sobie do zabawek i (pewnie
                mało świadomie jeszcze) uderza w co dłuższe a te wydają różne dźwięki. mam
                nadzieję, że mata jej się nie znudzi. polecam gorąc tym które jeszcze nie mają:-
                )

                dzisiaj, byliśmy wyrobić małej paszport a co za tym idzie musieliśmy zrobić
                zdjęcie. troszkęmnie wkurzyły panie w biurze paszportowym, bo miałam ze sobą
                zdjęcie zrobione w szpitalu, takie właśnie dowodowo-paszportowe i co
                usłyszałam: nie proszę pani nie może być to, bo już jest nieaktualne!!! a
                zrobić takiemu maluszkowi zdjęcie paszportowe to nielada wyzwanie - prawda
                Elizo?

                Julio teoretycznie nie musisz wyrabiać oddzielnego paszportu - mogłaś wpisać
                Miłka do swojego tylko nie możesz wtedy wyjeżdżać sama za granicęsad

                Jeśli chodzi o urlop wychowawczy, to mam mieszane uczcia. będąc jeszcze w ciąży
                nie brałam tego pod uwagę, teraz to pewnie bym i chciała, chociaż dopóki JUlcia
                nie ukończy roku. niestety nie bardzo mam takie możliwości, wolę nie prowokować
                losu, bo w najbliższym czasie planuję drugie dziecko. początkowo myślałam, że
                bez problemu oddam Julcię do żłobka, ale ostaqtnio zaczęłam poważnie rozglądać
                się za poleconą/sprawdzoną opiekunką.

                kończę, bo znowu się rozpisałamsmile
                kasia
                • meg241 o paszporcie 30.07.04, 09:10
                  My tez robiliśmy naszemy szkrabowi zdjecie do paszportu. Wyszedł na troche
                  starszego ale moze to i lepiej.z tym ze my własnie planujemy dokonac wpisu
                  Adriana do mojego paszportu. Mam juz wszystko załatwione tylko czekam na odbiów
                  mojego paszportu ( wyrabiałam nowy bo stary stracił waznosc)i wtedy wpisza mi
                  malego. Nie słyuszałam tylko o tym ze sama nie bede mogła wyjechac za
                  granice??? Dlaczego tak???Kasia, wiesz cos wiecej na ten temat???
                  Adrianek wczoraj ok. 19 był marudny wiec go połozyłam tak na chwlke spac.
                  Zweykle drzemie sobie o tej porze jakies pol godzinki. Tymczasem szkrab mały
                  spał mi az do 2 w nocy. Niewykapany i nienakarmiony ( zasnał tuz przed pora
                  karmienia - je co 2 godziny). No i teraz mam. Nie spi juz od 6 i chce zeby sie
                  z nim bawic. Tylko nie pomyslał ze matka sie nie wyspała bo nie poszła spac o
                  19 tylko o 1. Oj te dzieci!!!
                  U nas na dzis zapowiada sie nie zły upał wiec chyba całe dopołudnie posiedziemy
                  w domku na balkonie w przyjemnym cieniu a popołudniu udamy sie na działeczke.
                  Ide zabrac sie za sprzatanie.

                  Magda
              • mamamona o 11 przy głazie (?) od strony Batorego 30.07.04, 08:48
                zróbmy jak się umawiałyśmy, o 11, przy pierwszym skrzyżowaniu alejek w parku,
                obok jest coś upamiętniającego wink)

                Miłek od 2 dni budzi się tylko raz w nocy - o 3 nad ranem, a śpi od 20 do 8!
                jestem w ciężkim szoku i głębokiej wdzięczności, bo byłam przekonana, że przy
                tym smoku nie ma szans na wyspanie przez co najmniej rok wink))) tak lubi jeść.

                no to pa
                Mona
                • juliaaaaa dylematy 30.07.04, 09:46
                  Aniutku, jakoś tak czułam, że nie odzywasz się, bo coś Cie trapi sad(( Świetnie
                  rozumiem Twoje dylematy i problemy, bo ja też szarpię się między domem, pracą i
                  zajmowaniem się dzieckiem. Generanie jestem przezwyczajona do ciągłego ganiania
                  z czasów ciąży i przed, a teraz ganiam po prostu z dzieckiem wink)) Jakoś nie
                  wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem w domu przez rok - ja ciągle muszę coś
                  robić. Coć przyznam szczerze, że czssem mam dość. Na szczęście wtedy pojawia
                  się mój mą i daje mi jedzen dzien "off", co baaardzo mi pomaga. Co będzie
                  potem? Liczę nadal na pomoc męża, a przede wszystkim na dziadków, którzy sa na
                  emeryturze i zawsze mi chętnie pomagają. A w najgorszym razie bede ciągac
                  malucha ze mną. A co!

                  Kasiu, Magdo, oczywiście mogłam wpisac małego do mojego paszportu, ale wtedy po
                  pierwsze: za każdym razem, gdy zmienia się Miłosz, musiałabym zmienić mój
                  paszport (wymiana zdjęcia), a mam tam wizy, których nie chciałabym utracić. Po
                  drugie: mój mąż nie mógłby wyjechać z małym. Po trzecie: ja nie mogłabym
                  podróżować sama sad(( Więc generalnie do bani sad(((
    • mamamona elektroniczna niania??? 30.07.04, 09:12
      nie kupiłam tego przy Polci,ale teraz jak mam dwoje, strasznie się mocno nad
      tym zastanawiam. czy macie nianie? myślę, że nam sie przyda na wyjazdach
      (często jednak z tym towarzystwem wyjeżdżamy, w sierpniu jedziemy na 4 wyjazdy -
      2 weekendowe, 2 tygodniowe).
      myślę, że by się nam przydała, ale niecierpię wydawać bez sensu pieniędzy.

      na allegro są tańsze, używane.
      kupić? nie kupić??

      macie jakąś radę?
      Mona
      • cardamomo Aniutku kochany, 30.07.04, 10:35
        jak ja Cię rozumiem... I w dodatku wiem, co to zarządzanie restauracją i
        ludzie, którym się wydaje, że jesteś ich ciemiężycielem, a oni są przepracowani
        i mają ciągle jakieś roszczenia.

        Powiem Ci tylko - życie to sinusoida - jak jest czas spadku, a nawet doła, to
        już niedługo przyjdzie czas wznoszenia się, względnego spokoju, a później
        będzie górka i będzie dobrze - zobaczysz. zawsze tak jest, że wszystko spada na
        głowę w jednym momencie - i mandaty i kłótnie męsko-damskie i katar u dziecka,
        a do tego niemiły urzednik warczy na nas jak zły pies.
        My mamy lekki kryzys pourodzeniowy i choć dwoję się i troję, muszę chyba dać
        sobie na wstrzymanie i przeczekać. Dochodzę do wniosku, teraz bardziej niż
        dawniej, że faceci to jest naprawdę zupełnie inny gatunek niż baby i jakoś nie
        możemy się porozumieć.

        wiecie, co? Najchętniej zamknęłabym się teraz w jakiejś babskiej komunie. Żeby
        było dużo dzieci, pysznego jedzenia, śródziemnomorski klimat, morze i różowe
        bugenwile pnące się po ścianach. A tak za rok mogłabym wyjść do świata męsko-
        damskiego i żyć jak dawniej. Teraz mnie przerasta.

        Mona - ja mam elektroniczną nianię. Niemąż kupił na fali pierwszych
        dzidziusiowych zakupów. Używałam tylko na początku, później L zaczęła tak
        krzyczeć po przebudzeniu, że usłyszałabym ją 10 km dalej. Teraz wyjeżdżamy i
        myślę, że mi się to przyda na wyjeździe. Moje koleżanki najbardziej sobie
        chwaliły nianie dopiero od chwili, gdy dziecko spało bardziej regularnie. A
        teraz hmn - pośpi pół godz., potem trzeba z nią pogadać i znowu uśnie na chwilę.

        Dziękuję za przepis na tortsmile)) Brzmi bosko, a jakie to mają być ciasteczka
        czekoladowe?? I jak to ciasto wygląda po zrobieniu? Chyba się skuszę niedługo,
        bo lubię i porzeczki i mascarpone.

        Co do dylematów z urlopem - ja chcę siedzieć z małą i pracować dorywczo. Robić
        coś, żeby nie zdziczeć i zarobić przynajmniej tyle, żeby się lepiej poczuć. Nie
        lubię uczucia zdania na kogoś, nawet jeśli jest to najbardziej kochana osoba.
        Teraz bardzo dużo jeżdżę z Letis po mieście, do parku, załatwiam z nią
        wszystkie sprawy. Może nie jest to najwygodniejsze, ale chcę, żeby się
        przyzwyczaiła do życia w biegu.

        Kasiu - mi możesz podrzucić Swoją Laleczkę, ja mogę być Jej opiekunkąsmile)) Ona
        jest tak piękną i słodką dziewczynką, w tych swoich różowych bucikach i
        kieckachsmile I podobna do Twojego Męża cholernie. Cudna.

        Dziewczynki. Spadam. trzymajcie się ciepło. I trzymajmy za siebie kciuki, Grupo
        Wsparcia (chyba najsensowniejsza na tym Forum).

        E
        • martyx Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 11:32
          czesc!

          aniutek ja nawet nie próbuje sobie wyobrazić jak ci ciężko, ja jestem na
          macierzyńskim i zajmuje się "tylko" dzieckiem a też niekiedy nie wiem w co ręce
          włożyć, jak miałabym do tego jeszcze pracować to na pewno nie dałabym sobie rady

          trudno mi coś radzić ale myśle, że na twoim miejscu wziełabym kogoś do pomocy,
          nawet taką au pair z Polski żeby choć trochę sie dzieckiem pozajmowała, plus
          prace domowe jeśli możesz rozdziel pomiędzy panówsmile

          a tak generalnie to Eliza ma rację - sinusoida! raz jest dołek a raz górka, to
          sprawdzonewink oby u ciebie jak najszybciej przeszła w górkę, pozdrawiam i trzymaj się

          Marta
          • zaba_i_kijanka Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 15:07
            Widze że nietylko mnie dopadło, ja sobie powtarzam że nie jest tak źle bo
            zawsze mogło by być gorzej ale dziś akurat to mi marnie wychodzi.

            Byliśmy dziś u chirurga, na początek pochwale się, wiem że dla większości z was
            to normalne, ale ja dopiero dziś odważyłam się sama na sam pojechać z małym
            samochodem. Jestem z siebie dumna. Mały w jedną strone darł się, w drugą zaś
            spał sobie smacznie za to ja z trudem powstrzymywałam łzy. Sporo naczytałam się
            o przepuklinach i czytałam co przeżywa Magda ale gdy usłyszałam to od lekarza
            nie potrafiłam zapanować na łzami tam w gabinecie, i teraz sobie
            pochlipuje,każdy mi mówi że to tylko zabieg ale dla mnie to AŻ ZABIEG. Niemoge
            sobie znaleść miejsca.

            Coś jednak jest w tej sinusoidzie...

            pozdrawiam
            • aniutek Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 20:36
              Kochane jestescie smile i jak bardzo zaluje ,ze tak daleko, ze nie moge sie z Wami spotkac, pogadac,
              posmiac, dzieciaki na trawie polozyc niech sie bawia.... ech emigracja sucks big time...

              Zazul usnal na hustawce ( boze co ja bym bez tego sprzetu zrobila hehehe) pies zladl porzadna miske
              , biedaczka jechala na puszkach i jajecznicy z kluskami bo pancia nie miala czasu zrobic zakupow do
              domu, syn sam wraca zaopatrzony w karty subwayowe i doprowadzony do porzadku wczorajszym
              moim placzem, maz sie zlitowal i knajpy mojej wczoraj pilnowal, wiec dzisiaj juz troche
              lepiej ale na sama mysl o weekendzie wlosy staja mi deba. Ale jakos sobie poradze,musze smile
              Nie trawie bezczynnosci, energia mnie rozpiera i siedzenia w domu nie wyobrazam sobie, jeno jakas
              pomoc by sie przydala. Au pair niestety odpada, mieszkamy na manhattanie w 2 bedroom apartment i
              zwyczajnie nie ma miejsca dla obcej osoby ( potrzebny by byl odzielny pokoj a to nie lada luxus )
              Rodzina wizytujaca spi u syna w sypialni a on na dymanym materacu. Chyba bede szukala jakiejs
              dorywczej babysitter na te chwile kiedy juz niewyrobka zupelna, ale drze na sama mysl, ze zostawie
              Zazulca z kims obcym..... bardzo trudno znalesc kogos odpowiedzialnego, slownego i zarazem milego.
              Wiem cos o tym ..... kucharze ciagle maja jakies problemy z dotarciem do pracy, a to sie nie pojawi a to
              spoznie czy rybe zapomni wlozyc do lodowki przy 30 stopniowym upale.... Panskie oko konia tuczy,
              niestety prawda to w 100% i sie w myslach przkelinam ,ze zachcialo mi sie knajpy.... Wszak dyplom
              wskazuje, ze jestem artysta grafik hehehehe i w tym zawodzie moglabym pracowac z domu, no ale z
              drugiej strony ja w miejscu nie usiedze ( przy
              kompie iles godzin) i bez ludzi, no i juz 3 lata przerwy chyba trudno byloby cos znalesc i sie znalesc w
              tym zawodzie gdzie postep jest ciagly, programy upgradowane etc .
              jeszcze gdyby ta moja knajpa przynosila jakies konkretne zyski problem bylby mniejszy a tak kiedy
              ledwo z miesiaca na miesiac na swoje wychdzimy to jest kiepsko, (otwarta jest od wrzesnia 2003 czyli
              rowno z poczeciem Zazuli hehehe) zastanawiam sie nad sprzedaza swego 50% udzialu tym bardziej, ze
              z partnerem srednio sie dogaduje - mamy inny pomysl na biznes- ja chce zarabiac - partner chce byc
              wlascicielem knajpy saczac wino i pociagajac papierosa na zewnatrz, w nosie ma prace i kalkulacje.
              Ambicja mnie goni..... liczylam, ze bede miala fajna knajpe w dobrej okolicy, dajaca mi kase = czyli
              wolnosc, przyjemnosc z jej prowadzenia bez koniecznosci pracowania 9 to 5 .... a mam bol glowy,
              mase pracy i zero kasy. Oczywiscie pojawienie sie Zazuli, ciaza etc nie wplynelo dobrze na biznes ale
              po 2 latach prob, placzu, kilku poronieniach los chcial abym zaszla w ciaze akurat rowno z otwarciem
              biznesu, cos w tym musi byc smile who am I to complain? eeee tylko tak sie zale Wam, wiem ,ze
              zrozumiecie smile

              Wracajac do dzieci smile
              Z. zajada sie swoimi piesciami, kciukiem- wkoncu wykoncypowala jak wlozyc go do buzi nie wsadzajac
              sobie reszty palcow do oczu, to zwiniecie w piesc troche jej zajelo czasu co jest dziwne gdyz na zdjeciu
              z USG widac wyraznie ,ze ssie kciuka a palce ma zacisniete. Mate tiny love uwielbia- wczoraj z
              zachwytem wpatrywala sie w lusterko, palak tez lubi, mniej karuzele, przy ktorej nie wytrzyma dluzej
              jak jedna runde pozytywki.
              Generalnie jest super dzieckiem, nareszcie czuje ,ze mam z nia kontakt, wiem czego potrzebuje, co
              lubi, smieje sie do mnie i wszystkich mezczyzn ze szczegolnym upodobaniem brodatych i wasatych,
              wydaje z siebie komiczne piski i guga smiejemy sie ,ze poznala jakas "atoje" bo ciagle o niej mowi smile
              Pocieszna jest no i spi w nocy smile z przerwami oczywiscie heheheheh
              pozdrawiam was serdecznie
              Dziekuje za wsparcie, ktore na tej pustyni kontaktow miedzyludzkich jest bezcenne i wiele dla mnie
              znaczy ::smile)))))
              anka
              • zaba_i_kijanka Spotkanie 30.07.04, 22:48
                Przepraszam, ale jak umawiałyśmy się na parkingu (tego co wjazd jest po mega
                wertepach)od Batorego to wiedziałam konkretnie gdzie a tego skrzyrzowania
                alejek nie pojmuje może któraś z was prześle mi swój nr kom. na gazetkowy adres
                bym mogła nawrazie czego się jutro skontaktować
                (Ja napewno będe szukała miejsca na tym parkingu)
                prosze
                • mamamona Re: Spotkanie 30.07.04, 23:34
                  ja z Wami oszaleję wink)) Agnieszko, zobaczysz babki z wózkami - to będziemy
                  my wink))

                  a serio:z tego parkingu nie da się gdzie indziej wyjść, jak tylko w lewo
                  (licząc od strony wjazdu),a tam już widać pierwsze skrzyżowanie alejek w
                  parku, a przy tym skrzyżowaniu jest jakiś głaz upamiętniający (ten głaz po to
                  żeby było łatwiej).

                  czyli: albo wyjdziesz na Batroego, albo w las na Polach, albo na trawkę na
                  Polach albo NA ALEJKĘ, która wiedzie do najbliższego, widocznego zresztą
                  skrzyżowania.

                  albo ja już nic nie pamiętam wink)))))))
                  M
      • mamamona Re: ale nas zatkalo po spotkaniu ;))))) 01.08.04, 22:05
        no Gosiu -temat został wyczerpany.

        no i ja żałuję, że Eliza tak szybko uciekła, bo nie dość że nie przyjrzałam się
        czy nie kryje się pod tą sympatyczną facjatą stary zboczeniec wink)) to jeszcze
        Eliza jest taka sympatyczna w ogóle, że aż żal smile))

        pewnie z upływem czasu i zmianą aury zaczniemy spotykać się w hulakulach
        jakiś wink)))))))

        od wczoraj się męczę z zamieszczeniem zdjęć na zobaczcie! (wątek dzieci
        kwietniowo-majowo-czerwcowych wink))) z tego "zlotu" czy raczej sabatu wink)))) ale
        coś mi krzaczy. jutro jak admin się włączy, zobaczymy co poszło, a co trzeba
        będzie dodać.
        od razu przepraszam za zamieszczenie zdjęć całej załogi (bo bez
        autoryzacji),ale zaklinam się: zdjęcie jest małe i nie podpisywałam z
        imienia wink))

        pzdr
        Mona
        • jagiellonka4 po weekendzie 02.08.04, 08:12
          witam o porankusmile

          mojej Julci cosik się chyba poprzestawiało podczas ostatnich dwóch dni. Budzi
          się w noc yrowno co 2,5 godzinki a już przesypiała do 5 lub nawet 6 sad może to
          te ostatnie podróże tak na nią wpłynęły? mam nadzieję, że szybko wróci do
          swojego rytmu.

          My w sobotę pojechaliśmy do teściów i po raz pierwszy nasze dziecko nocowało
          poza domem. Gdyby nie te częste pobudki to by było spoko, ale tak ona dosypiała
          w dzień a my biedne żuczki niestety nie. I oczywiście wersja pokazowa dziecka
          była włączona non stop czyli zero płaczu i uśmiechy do wszystkich, którzy się
          pochylą nad wóżkiem.

          Poczekam Mona na pojawienie się wątku (w końcu właściwie nazwanegosmile) i dorzucę
          też swoje fotki.

          Dzisiaj rano z przerażeniem zauważyłam, że moje niespełna 2-miesięczne dziecko
          ssie kciuka i niestety dobrze jej to wychodzisad chyba przykleję jej smoka.

          a za oknem pogoda nie nastraja optymistycznie. Wczoraj usłyszałam, że w
          sierpniu to raczej już lata nie będzie, kurcze a my nad morze się wybieramy!

          pzdr
          Kasia
          • mamamona Re: po weekendzie 02.08.04, 09:00
            ups, a ja w swej naiwoności do wątku założonego przez Elizę chciałam dołączyć -
            czy jest z tym problem?? zobaczcie, tu teraz też jesteśmy majówki, a ile
            spoza ???

            my też jedziemy - w weekend na Mazury na spływ krutynią, potem do Samociążka do
            moich rodziców, no i na tydzień nad morze. dla mnie to i strasznie może być, ja
            tam nad morzem zawsze się relaksuję wink))

            no i Miłek od ponad tygodnia wytrwale ćwiczy chwytanie zabawek - i nawet mu to
            na krótką chwilę wychodzi. ale ta koncentracja na buźce - wydaje się że
            rozwiązuje najważniejsze problemy wszechświata wink))))))


            ściskamy
            my
            • wieczna-gosia Re: po weekendzie 02.08.04, 10:04
              > no i Miłek od ponad tygodnia wytrwale ćwiczy chwytanie zabawek - i nawet mu
              to
              > na krótką chwilę wychodzi. ale ta koncentracja na buźce - wydaje się że
              > rozwiązuje najważniejsze problemy wszechświata wink))))))

              To wlasnie uwielbiam u dzieci to wszechogarniajace skupienie i ogromna
              koncentracje nawet jak robia kupe albo spia wink)) zauwazylyscie ze dzieci nawet
              spia w skupieniu wink)
            • mmroowa Re: po weekendzie 02.08.04, 11:38
              Witam i ja po weekendzie smile) Myśmy też sporo jeździli w ten weekend i Kasia
              bardzo dobrze to zniosła (dużo lepiej niż brat w jej wieku) smile Zdjęcia ze
              spotkania też postaram się wrzucić wieczorkiem.

              Mona - na ten spływ to razem z Miłkiem na kajak? Ile trwa taki spływ? Ja się
              kiedyś zastanawiałam nad spływem tratwą po Biebrzy, ale uznałam, że Jaś by się
              nudził.

              Kasia zabawek jeszcze nie chwyta, ale śliniak sobie zdejmuje i pcha do buzi
              razem z łapką smile) A później oczywiście całe ubranie zaślinione i do wymiany sad

              Mam pytanie - czy na dłuższe wyjazdy bierzecie takie wyposażenie jak: mata,
              leżaczek, karuzelka? Za niecałę dwa tygodnie jedziemy nad morze i zaczynam się
              zastanawiać co wziąć i jak to wszystko zapakować...

              Pozdr.
              Beata
              • jagiellonka4 Re: po weekendzie 02.08.04, 12:29
                Mona jakieś problemy ze zdjęciami na zobaczcie? nie mogę ich zlokalizowaćsad

                Jeśli chodzi o wyjazd na troszkę dłużej, my mamy to szczęście, że jedziemy z
                rodzicami, którzy mają kombi więc bierzemy wszystko co uważamy, że może się
                przydaćsmile (czyli wanienka, łóżeczko turystyczne, mata, itp.)

                Jejuśka moja Julka dzisiaj jest taka marudna, że szok. chyba odbija sobie dwa
                ostatnie dni spokoju. zabieram ją więc na zakupy, w samochodzie i sklepach jest
                aniołkiem.

                Umieściłam zdjęcia Julci z ostatniego weekendu - zapraszamsmile
              • martyx Re: po weekendzie 02.08.04, 12:39
                czesc!

                wiecie co? a my to nad jeziorem byliśmysmile
                w sobote mój Maciek wrócił o 12 do domu a że niedzielę też miał wolną (to się
                zdarza raz na rok) to postanowiliśmy zaszaleć i poczuć trochę wakacji,
                moi rodzice mają domek nad jeziorkiem 3,5h od Gdańska (w okolicach Włocławka
                gzie mieszkają) więc się w 15 min spakowaliśmy i jazda... niestety podróż z
                dzieckiem plus korki trwała nie 3,5 ale 5 godzin = męka, dobrze,że Iza chociaż
                połowe drogi przespała, potem zatykałam ją smokiem
                ale opłaciło sie pocierpieć bo było super, piękna pogoda, Iza spała prawie cały
                czas na dworzu, jaksię budziła to babcia aż się trzęsłą żeby ja ponosić, maciek
                popiwkował z moim ojcem a ja się wyleżałam i naczytałam książek, aha i moje
                dziecko chyba pijane powietrzem spało pierwszy raz od 20 do 5 rano na raz! Cycki
                mi prawie pękły
                niestety w niedzielę trzeba było wracać i znowy 5 godzin

                ta wycieczka nauczyła mnie, że z dzieckiem to trzeba o 4 rano wyruszać jak
                jeszcze jest pół śnięte i nie ma takiego upału, no i że trzeba milion ciuszków i
                pieluszek zabierać bo na łonie natury szybciej się brudzą

                na dłuższy wyjazd rozważałabym zabranie karuzeli (maty nie mam) albo kupno
                takiego podobnego sprzętu na wózek bo w nim mała spędzi większość czasu jak nie
                będzie łóżeczka, a np. wanienkę dziadkowie kupia miejscową bo to 20zł, poza tym
                ten dłuższy wyjazd to w moim przypadku tydzień i to nad jezorem u dziadków więc
                chyba się Iza nie ponudzi bo będzie „rozrywana”

                dziewczyny czy was też przerażają ceny jedzenia? Ja tak na konkretach nie
                zauważyłam, ale ostatnio nie ma dnia żebym 30zł nie wydała na bieżące potrzeby
                typu chleb, surówka do obiadu
                bo na takich „grubych” cotygodniowych zakupach to już dawno ze 100 nie schodzimy
                i gdzie sa te piękne, akademikowe czasy kiedy 5 dych na cały tydzień starczało i
                jeszcze na piwo zostało
                nie wiem, albo jedzenie drożeje albo ja się taka gosposią zrobiłam że więcej
                gotuje i kupuje bo w końcu mam rodzinkę swoją i to inne wydatki są

                oczywiście zazdroszcze wam spotkania i czekam na zdjęcia

                pozdrawiam Marta
                • kmiszka Re: po weekendzie 02.08.04, 14:18
                  Hej!

                  Marta, mnie się wydaje ze te wielkie nakłady na żywność to kwestia innych
                  niż 'akademikowe' wymagań. Kiedyś zjadło się chleb z dżemem, zapiło
                  herbtą 'madras' z łyżeczką cukru i było dobrze (oby tylko bandziuch zapchać), a
                  teraz dbasz o siebie i rodzinkę, a to kosztuje. Co nie zmienia faktu że nie
                  lubię myśli że większość forsy się 'przeżera'.

                  Kasia jagiellonka pytała chyba o zabawkę fisher price'a cirus gym. Ja taką
                  posiadam i sobie chwalę, chociaż matą ona nie jest, bo składa się tylko z
                  pałąka i pozawieszanych zabawek. W smyku kosztuje 120 zł.

                  Wczoraj Gaba została ochrzczona. Grzeczna była, tylko zaraz po 'modlitwie z
                  egzorcyzmem' zaczęła się wiercić, to ją podniosłam pionowo, i nastąpiło głośne
                  odbicie. Przypomniała mi się durna komedia "Egzorcysta 2 1/2" i scena z
                  zielonymi wymiotami w następstwie wypędzenia szatana.

                  To na razie
                  Trzymajcie się mocno - u mnie też sinusoida
                  pozdrawiam
                  • cardamomo Re: po weekendzie 02.08.04, 14:35
                    I ja się meldujęsmile
                    Ale mogę podłechtać swoją próżność czytając o sobie takie miłe wyznaniasmile)
                    Ja też żałuję, że tak krótko, ale i tak jechaliśmy jak szaleńcy, a w Gorze
                    Kalwarii korek jak cholera, no i niedzielni kierowcy.
                    Cieszę się, że się wreszcie spotkałyśmy, chociaż na chwilkę. To niesamowite,
                    jak różne są nasze dzieci, chociaż w podobnym wieku. Mam nadzieję, że będziemy
                    kontynuować spotkania. Ja najchętniej się piszę na spacery w Łazienkach, które
                    ubóstwiam, o każdej porze dnia i nocy.
                    Wykorzystajmy ciepłe dni, Dziewczynki. Jak fajnie będzie przycupnąć gdzieś na
                    trawie z termosem kawy i kanapkami. Zrobimy sobie Forumowy Piknik?

                    My wczoraj wróciliśmy ciemną nocą i nie mogłam uczcić z Julią Jej urodzinsad Bo
                    przybył Jej kolejny roczek, tylko tutaj jakoś bez echa to minęło...

                    U mnie dziś sernik z jabłkami, oczywiście z Forum Kuchnia. Pachnie mi w domu
                    jak w cukierni.


                    Ściskam Was ciepło, sernikowo!
                    • mamamona Re: po weekendzie 02.08.04, 17:49
                      wrzuciłam właśnie na wątek założony przez Elizę
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719
                      coś mi w weekend nie działało, jednak dopiero teraz poszło.

                      ja polecam wyjazdy z dziećmi jednak nocą. co prawda my mamy 2 sztuki (Wam na
                      pewno łatwiej opanować sytuację - Wam pojedynczym wink))))), i 2 sztuki mopsów,
                      więc pakujemy się wieczorem i wyjazd jest 20-21. polecam, dzieci śpią całą
                      drogę (mopsy też wink)))

                      my nad morze bierzemy wszystko (bo możemy wink) ale też co lubi Miłek - na pewno
                      weźmiemy mu i wanienkę i jego ukochany leżaczek (niewiarygodne, ale Pola ma
                      rasowy firmowy leżaczek, który był taki sobie, ale odkąd zobaczyłam u koleżanki
                      polski leżaczek z okropnym obiciem, zachorowałam na niego - to jedyny znany mi
                      model z superprofilowanym siedziskiem dla bioderek naszych maluchów. koleżanka
                      kupiła wtedy Poli w komisie, i teraz Miłek go użytkowuje - prosta konstrukcja,
                      ale bardzo prawidłowo działająca wink))))

                      w Górze Kalwarii jest ZAWSZE w weekend korek. jesli jechaliście trasą lubelską -
                      to jeszcze zawsze kaszanka w Garwolinie. my ostatnio wybieramy drogę na Puławy
                      (niestety też przez Góręsad((

                      ja na spotkania zawsze i wszędzie, nie będzie nas tylko od 7-23 (z krótką
                      przerwą na przepakowanie wink)))), na spływ ja już drugi rok niestety nie piszę
                      się, ale już 3 latka kajakiem można wziąć, więc za rok - ja płynę smile)
                      teraz jest to zlot rodziny mojej mamy, wielkiej (moja mama ma siedmioro
                      rodzeństwa), no i spływ w sobotę.

                      ściskam
                      Mona
                      • madziki Re: po weekendzie 02.08.04, 18:44
                        No i dotarliśmy po weekendzie spowrotem do Łodzi. Wszystkie wizyty pozaliczane.
                        Rodzinka męża poznała pierwszego wnuka-prawnuka i oczywiście zachwycali się
                        Lesiem - pierwszym dzieckiem z tego pokolenia w rodzinie. A młody miał
                        wyjątkowo złe dni i dużo płakał nie wiedząc czemu? Tylko w nocy spał w miarę
                        normalnie. Po cichu liczę na to, że po zabiegu będzie lepiej, bo może mu jednak
                        przeszkadza ta przepuklina.
                        Spotkanko świetne, w końcu udało nam się spotkać. smile) Dzieciaczki na żywo
                        prezentowały się super.
                        Uciekam, bo synek marudzi... trzeba kąpiel szykować.
                        • dona29 Re: po weekendzie 03.08.04, 10:10
                          Wpadam na chwilę,powiedziec,że żyjęwink)))

                          U nas też trudne,maruderskie dni i parę innych kłopotów.Próbuje wyjść z nich
                          ale jak dotąd średnio mi to wychodzi...
                          ..następnym razem wychodzę za ...kobietę,bo facetów za diabła nie zrozumiemwink))
                          serdeczności dla wszystkichwink

                          ps.
                          Mona-super zdjęciawink))koniecznie musimy to powtórzyć-pa,pa
    • dona29 Julio 03.08.04, 10:05
      najserdeczniejsze życzenia dla Ciebiewink))przykro mi,że dopiero teraz ale
      poprostu nie wiedziałam;-(
      ..radości,uśmiechu,miłości - szczęścia
      dla Ciebie - my
      • mamamona do Julii i Elizy 03.08.04, 10:20
        100 lat! spełnienia marzeń smile)) żeby plany się spełniały, a synek rósł
        zdrowy smile))

        swoją drogą trzeba jakieś kalendarium założyć, żeby nie było nietaktu następnym
        razem wink)

        Elizo, wiem, ze coś przesyłałaś, ale na razie mam wiadomość: przepraszamy, nie
        można połączyć się z serwerem pocztowym. jak wrócę z basenu sprawdzę raz
        jeszcze.

        z postu Dony wynika że zdjęcia są na wtątku kwietniowo-majowym
        pzdr
        Mona
        • cardamomo Smutno mi:-( 03.08.04, 14:00
          Tak ogólnie mi smutno jakoś, jakby świat odwrócił się ode mnie, a ja zostałam
          na bezludnej wyspie. Nic mnie nie cieszy i na nic nie mam ochoty. Chciałabym
          fruwać, a tu skrzydła zmoczone od deszczu, nie chcą unieść mnie wysoko...
          sad((((
          Napiszcie coś wesołego, miłego, plisssss, bo chyba w łeb sobie strzelęsad
          Gosiu wieczna, Ty byś mi dała jakiegoś kopa mądrego, co?
          • jagiellonka4 Re: Smutno mi:-( 03.08.04, 18:32
            no nie Elizo Ty urodzona optymistka! deszczyk tyż jest potrzebny, jak jutro
            będzie słoneczo to może... jakiś spacerek po lesiesmile i od razu lepiej się
            poczujesz. dzisiaj już za chwilkę będziesz kąpać Letis i właściwie już koniec
            dnia.

            uszy do góry!

            kasia
    • mamamona dla Elizy 03.08.04, 20:18
      Elizo,
      a ja żeby Cię pocieszyć dodam, że musisz wyobrazić sobie, że mogłabyś siedzieć
      w taki deszczowy dzień z dwojgiem,eeee, trojgiem dzieci i dopiero byś miała
      humor!! wink))))) a tak masz malutką słodką Letycję, i luzik wink)) a po południu
      już nie padało.
      i jesteś silną, współczesną kobietą i dasz sobie z tym wszystkim radę!!!

      kto idzie jutro na Fahrenheit 9.11?????
      Gosia-Wieczna na pewno, ale może ktoś jeszcze da się namówić?? my z Miłkiem
      idziemy wink)))

      ściskam
      Mona
      • wieczna-gosia gosia wieczna nie idzie:(( 03.08.04, 21:27
        1. po pierwsze ma tlumazenie
        2. po drugie moja wlasna mamusia powiedziala mi ze moja wlasna babcia jest na
        tyle chora ze ja sobie nie dam rady i ona nie chce z dziecmi jechac. jade ja
        jutro przekonywac ze rade sobie dam wink)
        3. sama wyjechac nie moge bo mam tlumaczenie ktorego nijak nie przewale do
        soboty
        4. moj maz wyjezdza we wtorek w zwiazku z tym zaczyna odczuwac reise fieber i
        umawia sie ze wszystkimi na pivo jakby jechal na zawzze a nei na 2 tygodnie wink
        5. JA CHCE NA WAKACJE!!
        6. moje dzieci nalaly dzisiaj wody do kuwety kota. zwirek zbrylajacy
        co ja mam z tym zrobic???
        • majowamamuska Maj 2004 03.08.04, 21:52
          Dobry wieczor,
          wreszcie dotarlam do kompa wink
          U nas goraczka przedwyjazdowa - w czwartek o swicie wyjezdzamy w gory!
          Nie moge sie doczekac!
          Ale najpierw pakowanie, to przeciez moj debiut w pakowaniu siebie i Kuby na
          taki dlugi okres czasu. Jak znam zycie, zapewne czegos zapomne, mam nadzieje,
          ze bedzie to cos takiego co mozna dokupic na miejscu. Cale szczescie maz pakuje
          sie sam hehehe
          Czytam i czytam - wiekszosc z Was wybiera sie nad morze. Nie zrozumcie mnie
          zle, ale ja sie ciesze, ze stad uciekam. Kocham morze i to ze blisko niego
          mieszkam (5-8 minut spacerem od plazy), ale w tej chwili mam przesyt - moze
          dlatego, ze kocham tez nasze Tatry i chyba tam sie przeprowadze na starosc wink
          Juz dwa lata tam nie bylam... a nad morzem codziennie...

          Julio, spoznione ale nie mniej gorace zyczenia urodzinowe! Niech sie spelnia
          wszytkie marzenia i Miloszek niech przynosi Ci duzo szczescia i radosci!

          Elizo, glowa do gory! To napewno tylko chwilowy "dolek".
          powiedz sobie, ze "bedzie dobrze bo musi!!!"

          Mona,ja rowniez wybieram sie jutro na Fahrenheit 9/11, z tym ze w
          Gdansku,powiedzmy ze bedziemy w kinie razem wink

          Zazdroszcze Wam spotkania, ogladalam fotki, dzieciaczki cudowne.
          Pewnie budzilyscie ciekawosc wsrod spacerowiczow co? Taki zlot mamusiek z
          cudowna zawartoscia wozeczkow wink
          Martyx, moze zorganizujemy cosik w Trojmiescie? wink

          Kmiszka, Madziki - jak tam Wasze zmagania z zrzucaniem kilogramow? NIc sie nie
          chwalicie? Ja dolacze do Was po powrocie z urlopu! Mam nadzieje ze dobrze mi
          pojdzie bo mam co zrzucacwink

          pozdrawiam serdecznie
          Aska
          • kmiszka Re: Maj 2004 03.08.04, 23:26
            Hej!
            Z tego co wiem to Magdzie idzie nieźle, mi nieco gorzej. Na razie ubyło 0,5 kg,
            bo grzeszyłam niekonsekwencją. Teraz szukam sobie elektronicznej wagi do kuchni
            (na razie faworyt to soenhle ze względu na ciekawy design i małe rozmiary) bo
            mam wielką ochote pichcić i pichcić... a kontrolować się trzeba.
            zaglądam co i rusz na forum kuchnia, no i zamówiłam w merlinie "Kuchnię Neli"
            (Rubinstein, pozycja zachwalana przez takie tuzy gotowania jak Elizka
            Cardamomo). Gdzie ja tego nie szukałam (z amazonu bałam sie zamawiać bo
            myslałam że dowalą mi cło albo inne nieszczęście), tymczasem okazało się, że
            było to wydawane u nas przez Muzę...
            Także w piątek wyczekuję listonosza.

            Eliza - trzymaj się mocno, upiecz sobie i małej tartę Tatin, albo jakąs inną
            wspaniłość (których w końcu maaasę znasz) a smuteczki odpłyną.

            Dobrych snów i zdrówka Wam wszystkim życzę, bo u mnie z tym nietęgo.
            Pozdrawiam
            Ola
            • mamamona dietetycznie;)))) 03.08.04, 23:46
              Dziewczyny,
              polecam Dieta South Beach i jeść aby schudnąć (metoda montignaca).
              pierwszą już przeczytałam, w 2 tygodnie -4kg bez wyrzeczeń (ale pewnych rzeczy
              się nie je), teraz stukam w tą drugą. wg mnie zasady się pokrywają:
              -w ogóle nie je się cukru (białego, słodziki dozwolone)
              -białej mąki, białego ryżu, makaronu
              -gotowanej marchwi i buraków
              -przez 2 tygodnie żadnych owoców (South Beach)

              można:
              -warzywa do woli (oprócz w/w)
              -brązowy ryż, basmati, dziki
              -słodziki, słodycze bez cukru do 75kalorii dziennie (są landrynki orbit i
              lizaczki chupa chups, pewnie i inne wink)))
              -można czekoladę gorzką >70% kakao
              -chude wędliny i mięsa
              -nabiał najlepiej light (są sery żółte, twarożki etc)

              polecam obie książki.

              Olu Kmiszko - Ty tą Nellę wyrzuć bo na niej raczej nie schudniesz wink))))
              pzdr
              Mona

              ps. jestem w tym temacie neofitką - nigdy nie wierzyłam dietom ani sobie, że
              będę im wierna. pierwszy raz się do czegoś w pełni przekonałam, i widzę efekty.
              mam przyjaciółkę, matkę dwojga, której nie widziałam 3 miesiące (mieszkamy dośc
              daleko od siebie), teraz - szok!!! schudła 20 kg na Montignacu, a w obu dietach
              można się wprost obżerać (z wykluczeniem pewnych produktów).

              trzymam kciuki
              Mona
              • wieczna-gosia Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 07:56
                trzymaj mona trzymaj jak ty sie laska zrobisz to moze ja sie skusze wink)))

                kupilam przemciowi wczoraj na ciucjacj cudniazte bojowki oraz bluze z napisem
                future genius hehe wink chyba mu zdjecie zrobie zeby wiedzial ze rodzice w
                niemowlectwie pokladali w nim wielkie nadzieje wink)
                • cardamomo Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 09:08
                  "Eliza - tuz gotowania" he, he, ale miłesmile)
                  Z wag polecam właśnie soehne (czy jakoś tak) - ja mam już 3 lata i u mnie się
                  przydaje bardzo. Niemąż pukał się w czoło jak się na wagę uparłam, ale ponieważ
                  dużo piekę wg przepisów, przydaje mi się bardzo.

                  L zaczyna sama usypiaćsmile grzeczny dzidziulek.

                  Mona, dzięki za poradę. Pstryknę zdjęcie i pozwolę sobie Ciebie pomęczyć, bo mi
                  to sen z powiek spędza.
                  Mój taras i rośliny buuuuusad((( totalna kocia demolka.

                  Spadam do garów. Dziś zupa-krem kabaczkowo-cukiniowa.

                  smile
                  • mamamona Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 09:17
                    ja z wag nie polecam filipsa - dostaliśmy od Taty, i za każdym razem co innego
                    pokazuje sad teraz wpadłam na salomonowy pomysł, i trzymam ją "przyklejoną" do
                    jednego miejsca, i wydaje mi się (hehe), że wynik jest obiektywny.

                    Gosiu, ja MUSZĘ schudnąć, a przy tych dietach to naprawdę miło się dzieje. po
                    Polci nie ruszyłam palcem (bo chciałam drugie dziecko), ale jak byłam w ciąży z
                    Miłkiem, to dopiero dałam w palnik!

                    Elizo, czekam na zdjęcie, mała fotka może coś więcej pokaże i porada naprawdę
                    będzie sensowna. jeszcze mi do głowy przyszło żebyście zbudowali sobie w tym
                    basenie wannę - mniejszą, dobrze wyprofilowaną, obłożoną malutką mozaiką (np.
                    bizzaza).

                    ściskam
                    Mona

                    ps. Gosiu, Przemek musi być KIMŚ, przeca on się chowa w otoczeniu kobiet, co
                    podobno strasznie yntelygencję rozwija (nie wiem tylko czy nie emocjonalną???).
                    no a może jednak skłonności homoseksualne? wink)))))))
          • martyx Re: do majowej 04.08.04, 13:43
            Asia to my chyba gdzieś koło siebie mieszkamy bo ja mam 30 minut spacerkiem, a
            mieszkam na Zaspie na Burzyńskiego koło pasa startowego

            na spacerek wspólny pisze się bardzo chętnie ale to tak za dwa tygodnie bo mam
            obecnie teściową "na głowie" ale to zupełnie inna historia...
            pozdro Marta