cardamomo Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 14:42 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719 Założyłam nowy wątek: dzieci kwiecień/maj 2004. Wysyłajcie zdjęcia maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:16 no tak o nas Dona znowu zapominaja my przeca CZERWCOWE! watek powinien byc kwiecien/maj/czerwiec 2004. buuu chyba nie przynudzam? Asiu jesli chodzi o jedzenie, no niesamowite piszesz o Julce?! mój smok miał takie same problemy i ostatnio całkiem przez przypadek (a może bardziej z lenistwa) wypróbowałam karmienie na leżąco.POMOGŁO! no przynajmniej na tyle, że już nie ciągnie mnie tak za sutki. spróbuj, może tobie też pomoże Moja Julcia dzisiaj leżała około godziny sama na łóżku w sypialni u rodziców i oglądała obrazy na ścianach tak się przy tym śmiała, że co chwila zaglądałyśmy z mamą czy to płacz czy śmiech! a ona pierwszy raz w swoim życiu śmiała się na głos tak długo. nas też zczepiała - niesamowite, teraz padła zmęczona swoim głosikiem i śpi już prawie godzinę pzdr kasia Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:47 Hej, jestem juz po lekarzu i po dluuuuugim spacerku Kub przybral przez ostatnie 2 tyg. 450 g co bardzo mnie ucieszylo, przynajmniej wiem, ze te nasze kosmicznie nerwowe karmienia nie poszly na marne Dzieki dziewczyny za porady, wieczna Gosiu - nasza pediatra powiedziala to samo - albo cisnienie mleka albo taki rodzaj kolki (?) No i o tym marudzeniu i placzu, ze to moze bole brzuszka (ostatnio mielismy problemy z zielonymi kupami) i stad moze takie zachowanie. Kasiu, ja w domu wlasciwie za kazdym razem karmie na lezaco, sprawia mi to przyjemnosc, przy okazji wygodnie i malemu i mi, poniewaz zazwyczaj wtedy czytam Jestem optymistycznie nastawiona do tematu, mam nadzieje ze to taki marudzeniowy etap w zyciu mojego malucha i rowniez Waszych pociech. Tym bardziej, ze na spacerze po lekarzu maly dlugo nie spal i przez ten czas non stop sie do mnie chichrał Ah jak ja to uwielbiam. Żaba, mam nadzieje, ze sie nie sprawdzi Twoj scenariusz, co do zachowania Kuby na wyjezdzie! Marze, aby w spokoju usiasc na lezaczku - na zboczu Gubalowki - i z piwkiem (?!?!?) w reku popatrzec na pikną panorame Tatr!)) No wlasnie - Elizo, nowy watek zdjeciowy to super pomysl, ale jak juz wspomniala Kasia - zabraklo naszych majowym czerwcowek. Ciekawe czy moderator moze zrobic korekte? Pewnie moze wszystko hehe Kubek spi, ide cos zjesc Kmiszka, Madziki, chyba dolacze do Was i zaczne rozsadne odchudanie. Bylam dzisiaj w okolicy nowootwartego salonu fitnes, ale jeszcze nie zajrzalam. Jutro tez bede tam na spacerku, wiec moze dowiem sie co i jak i czy pomoga mi poprawic wyglad mojego duzego organizmu pozdrawiam serdecznie Aska Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:55 aha, dostalismy Esputicon - takie krople ulatwiajace eliminacje gazow z przewodu pokarmowego no i jak Kub bedzie bardzo placzliwy moge podawac herbatke z melisa - ja kupilam hippa uspokajajaca pa Zycze nam wszsystkim zdrowych i pogodnych dzieciaczkow!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 18:20 No masz rację Kasiu-my to już nie ważne;-(((((((((((((( Elizo! Jak mogłaś nam to zrobić??????????????????????????;- )))))))))))))))))))))))))))))))))) ...trochę żartuję..ale nie aż tak bardzoi ..idę sobie popłakać w kątku))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 18:26 No przepraszam, przepraszam, ale my wszystkie przecież majowe jesteśmy Dawajcie zdjęcia bez dyskusji i już! Ściskam, bo Letis nie śpi tylko gada Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 22.07.04, 22:05 czesc! u mnie z tym karmieniem to samo, kilka minut possie a potem sie pręży i ciągnie sutek, ale zauważyłam, że po tych występach idą ogromne bąki więc tak to tłumacze na obiad robie łatwizny bo nie mam za dużo czasu na pichcenie, ostatnio wciąż cukinia: cukinia, papryka, pieczarki (wszystko w kostke) do gara i sie gotuje, doprawiam ketchupem i jemy albo z makaronem albo z ryżem, dla odmiany można wrzucic trochę kiełbaski albo cebuli ale ja raczej unikam - danie łatwe i małokaloryczne przyjechała do mnie siostra i oprócz innych uroków (podaj mi herbatę, zrób śniadanie bo ja karmię) zrobiłyśmy bułeczki Elizy - pyszności, najlepsze posypane cukrem ale z serem żółtym też niezłe takie łatwe obiadki to mogę codziennie wpisywać bo u mnie tylko takie, chociaż ostatnio pod wpływem Elizy (pozazdrościłam) nawet troszkę piekę (ale też same łatwe rzeczy) pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Marto... 22.07.04, 22:33 ...cieszę się, że działam na Ciebie tak dopingująco z tym gotowaniem i że bułki wyszły Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Wysyłajcie zdjęcia! 23.07.04, 00:02 Już się wpisałam )) Bardzo fajny wątek Przy okazji wysłałam nowsze zdjęcia na wątek Kasi - zapraszam do oglądania Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wysyłajcie zdjęcia! 23.07.04, 02:58 tez sadze ze to marudzenie to po czesci z goraca Dzisiaj ( z w zasadzie wczoraj) przed kapiela polozylam Przema golego i bez pieluchy. I lezal sobie chyba z pol godziny- ja sie zdazylam w wannie wylezec Wiec chyba w domu przejde na system tetrowy na te upaly... A teraz siedze jak ta kretynka bo wczoraj wlaczylam pranie, ale w miedzy czasie odkurzalam i wylaczylam pralke zeby korki nie strzelily. No i teraz sobie przypomnialam o tym )) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 W.Gosiu... 23.07.04, 09:49 ...frapuje mnie twój dopisek o Ani z ZW...czy możesz powiedzieć o tym kilka słów? wpadłam powiedzieć,że te marudzenia na bank z upału i zmęczenia..wczoraj polazłam do marketu na dłużej-moja córka w mrożonkach szalała z radościprzy maśle i śmietanach słodko się uśmiechała...a w samochodzie rozpoczęła kolejny akt operowyidę prasować niestety..;-(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Jeszcze o marudzeniu. 23.07.04, 10:22 moj synek do południa jest grzeczny jak Aniołek, gada, rozglada sie, spokojni je, jak jest zmeczony to sam zasypia itp. Potem idziemy na spacer i tez jest ok. A tak od godziny 17 zaczyna sie horror. Mały marudzi i połakuje. Nie skutkuje nic, wszystko działa tylko chwilke i branie na rece i wózek itp. Ma problem z zasnieciem, a jak juz zasnie to spi góra 10 minut, cycka nie chce albo sie drze, ciagnie sutek itp.Trwa to wszystko do godziny 21 bo wtedy jest kapany.Potem ładnie je piers, odkładam go do lózeczka, 5 minut i dziecko grzecznie do 5-6. Dzis np. spał 8,5 godziny. takie koncert mamy od kilku dni i juz poprostu wymiekam. Wczoraj nie wytrzymałam i ewakuowałam sie do mamy, poszlysmy jeszcze na spacer i bylo ok tylko ze spaceru musiałam go niesc na rekach bo maly terrorysta chciał sobie wszystko ogladac i w wózku sie darł okropnie. A tak w ogole to jestem nim zachwcona. Jak lezy na brzuszku to bradzo ładnie trzyma głowke u góry i nawet dosc długo. Kilka razy udało mu sie juz przekrecic z brzuszka na plecy i ciagle usiluje to zrobic a jak mu nie wychodzi to zaczyna sie denerwowac)) Tylko w ogole nie interesuja go zadne zabawaki. Karuzela dosłownie na 5 minut a inne zabawki wcale. Nie wiem jak go zachecic. Dzis mam zamiar upiec ciasto Elizy, zobaczymy co mi z tego wyjdzie))))))) Ide bo moj mały terrorysta obudził sie i trza go nakarmic) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
madziki MAJ 2004 23.07.04, 10:39 Fotki na nowy wątek wrzucone - świetny pomysł Eliza! ) Z przepisów mogę dorzucić czerwony sos do makaronu: W dużej formie układamy warstwami: pomidory bez skórki pokrojone na plastry, czosnek w plasterkach, ostra papryczka (ja nie miałam, więc tylko posypałam ostrą papryką), cebula, posypujemy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi, na to pieczarki w plasterkach, liść laurowy, bakłażan w plastrach i znowu cebulka, a na wierzch pomidory oczywiście w plasterkach. Ja troszeczkę to podlewam wodą i do piekarnika w niskiej temperaturze (120 st.C). Dusimy tak ze 2 godziny, aż warzywka będą miękkie. Ciekawy i smaczny sosik, przygotowanie w miarę szybkie, tylko trzeba długo poczekać aż się zrobi. A potem pycha. ) Mojemu synkowi już dawno przeszło marudzenie, miał taki etap, teraz jest na ogół grzecznym chłopczykiem. Sam ze sobą pogada, sam często zaśnie, no i namiętnie wcina swoje pięści, a ostatnio samego kciuka. Mnie woła jak się znudzi lub coś mu nie pasuje, no i jak jest głodny. Zdarza się bardziej nudzić czasami i wtedy trzeba z nim pogadać albo zwyczajnie ponosić, bo chce zmienić perspektywę oglądania świata. )) Wczoraj po raz pierwszy niewiele mi spał na spacerku. Akurat zabawiałam go na kolanach jak podeszło dwóch chłopców z pytaniem o jakieś roślinki w Botaniku. Przy okazji zaczęli zabawiać Lesia i jeden pyta ile ma ząbków, na co odpowiedziałam, że jeszcze nie ma. Padło więc pytanie: "To jak on je??????????" To mnie rozbroiło....hihihihi Wczoraj dopadła mnie migrena gigant, nie wiedziałam co mam zrobić z głową, do tego aż mi było niedobrze. Nie byłam w stanie nawet wykąpać małego, jakoś udało mi się nakarmić. Powiedzcie mi, czy można stosować jakieś leki przeciwbólowe przy karmieniu piersią??? Tylko nie takie słabe jak Apap, bo ten na mnie nigdy nie działał. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 23.07.04, 13:08 Magdo - Meg41, to mi wygląda na koleczki (( kurka, ja mam problem z wózkiem - z gondoli Miłek niestety wyrósł )) a kurka do siedzenia jeszcze daleko. nie może nóżkami odpychać się od końca, bo on dysplatyk )))) siedzisko Poli z tego samego wózka rozkłada się na płasko, ale czeka mnie dokupienie budy (( no i trza go będzie przypinać. zastanawiam się nad kupieniem elektronicznej niani. przy Poli nie miałam, nie mamy schodów, ale na wyjazdy jak złoto by się przydała. w połowie sierpnia jedziemy nad morze, a potem zjazd rówieśników Poli i sama nie wiem, czy to zbędny czy niezbędny zakup ))) szczególnie, że chcę Miłka do dziecięcego pokoiku wywalić, i chyba się w nocy nie obudzę jego płaczem ((( pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo migrena 23.07.04, 16:58 no nic sie z migrena nie da zrobic farmakologicznie. Ja mialam migreny przed ciaza, w trakcie - nie i teraz znowu mi wrocily. Meczylam sie okrutnie 2 dni, a pozniej poszlam na akupunkture i przeszlo. Mozna tez pic napar z glistnika (to takie ziele). Na mnie z prochow dzialala tylko Solpadeina, ale podczas karmienia nie wolno uciekam do garow (dzis ratatouille z cukinia, pomidorami i duuuuza iloscia ziol). buziak! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: migrena 23.07.04, 20:06 Dzięki Elizo za podpowiedź. Spróbuję następnym razem z tym naparem, bo nie wiem gdzie w Łodzi znaleźć akupunkturę. Przed ciążą miewałam migreny, ale nie aż takie jak wczoraj i na ogół pomagał mi Saridon, którego chyba też nie można. U mnie dzisiaj był sosik opisany wcześniej, a jutro planuję faszerowaną paprykę. ) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Faszerowana papryka... 23.07.04, 20:54 ...to ja bardzo poproszę o przepis na tę paprykę!!! Chodzi za mną od jakiegoś tygodnia, ale nie umiem zrobić Uściski wieczorne E PS Wczoraj byłam u lekarza. Panna L waży 6,5 kg... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Faszerowana papryka... 25.07.04, 08:34 Ładnie rosną dzieciaczki, za chwilę zaczniemy odczuwać te kilogramy przy noszeniu. ) Mój synek 2 dni temu ważył 5300g i jak na razie jego ciężar odczuwam nosząc w foteliku. Papryka faszerowana: Przygotowujemy 4 papryki - przekroić wzdłuż na połówki i wyczyścić z gniazd nasiennych. Obgotować je przez 5 minut i ułożyć w formie wcześniej posmarowanej oliwą. W tym czasie na patelni podsmażyć cebulkę drobno pokrojoną na oliwie, do tego dodać zmielone mięso cielęce (ok. 300 g) i podsmażyć na sypko. Doprawić do smaku solą, pieprzem, ziołami prowansalskimi i posypać zieloną pietruszką. Do całości dodać jajko i wymieszać. Przygotowaną masą napełnić połówki papryki. Podlewamy 3 łyżkami wody, przykrywamy folią aluminiową i na pół godziny do piekarnika. Polecam, proste, w miarę szybkie do zrobienia i pyszne. ) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: W.Gosiu... 26.07.04, 06:04 wymyslila to niejaka aluc gdy dyskutowalysmy o lekturach )) I tak mi sie to spodobalo, ze usyawilam sobie jkoa synaturke ) A co cie frapuje Ze czytalam Anie czy ze mialam dzieci Mialam w 3 klasie urodzilam Anie wyszlam za maz i zamieszkalam w akademiku i tak pozbawiona kontroli rodzicoelskiej zaszlam w druga ciaze po czem w kwietniu urodzilam Zuze a matury byly w maju jak wiadomo ) mature zdalam choc nie genialnie Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: W.Gosiu... 26.07.04, 09:17 wybacz...nie frapowało mnie to,kiedy urodziłas dzieci lecz jedynie skąd się wziął pomysł tej sygnaturki-dla niewtajemniczonych w dyskusję-nie do końca zrozumiałej.Nic poza tym. Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: W.Gosiu... 26.07.04, 09:47 dona tylko ty mi sie nie pogniewaj )))) zobacz o ktorej pisalam te odpowiedz ))) Ja sie zwierzylam ze cykl Ani zupelnie mnie nie pociagal jako dziewczynki i przeczytalam tak jakos w porze liceum poznego a na to aluc- jak dzieci byly male Ale tak Bogiem a prawda to chyba przeczytalam jednak jeszcze przed dziecmi Kochane zakupilam Humane. I wciskalam przemowi z poswieceniem w butelce. Kleska na calej linii- przemo zaspany, ruszajacy dziobem jakby umieral z glodu po otrzymaniu w dziob butelki- zaczyna ruszac jezorkiem wypychajac swinstwo ja juz nie moge ) on je co 2 godziny (najrzadziej...) a wazy... uwaga uwaga... 6400. Tak tak. To nie pomylka. lekarka powiedziala- oooo to pewnie karmienie mieszane bo na mieszkankach dzieci szybciej rosna.... gucio... ja chcialam wziac opiekunke do wrzesnia a tu kicha blada.... Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: W.Gosiu... 26.07.04, 11:09 Ja??w życiu Gosiu - obawiałam się tylko,czy mnie dobrze zrozumiałaśKto jak kto -ale ja obrażać się nie mam za co-bałam się,że to Ty się poczujesz urażona;- ) Pisanina tutaj ma to do siebie,że intencje są często opatrznie rozumiane...ludzie stoją obok siebie i siebie nie rozumieją a co dopiero za pomocą tysiąca kabli czy innych urządzeń,których działania w życiu i tak nie pojmę. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Po urlopie 26.07.04, 09:48 Witajcie dziewczyny, właśnie wróciliśmy z urlopu, który ma to do siebie, że jak wszystko, co dobre, kiedyś się kończy ((( Ale nie mogę narzekać, bo nareszcie odpoczęłam )))) Wyjazd na Mazury był strzałem w dziesiątkę: woda, wiatr, słońce - dla każdego coś miłego. Miłek zachowywał się idealnie. Od razu pokochał łódkę i żeglowanie. Wszyscy w porcie smiali się, że to najmłodszy żeglarz świata Nie wiem, czy z powodu ciągłego przebywania na świeżym powietrzu czy liczby bodźców, ale Miłoszek bardzo się rozwinął przez te kilka dni. Przekręca się na boczki, próbuje siadać, a przede wszystkim gada jak nakręcony. Już od dawna gugał, ale teraz trwa to nieprzerwanie przez kilkanaście minut. Najwyrażniej jest zafascynowany dźwiękami jakie wydaje i sam się nakręca. Ale najpiękniejszy prezent sprawił mamie na urodziny: przespał całą noc ))) Zoabczymy, czy już Mu tak zostanie... W ogóle stwierdziłam na tym wyjeździe, że mam idealne dziecko: dużo śpi, śmieje się, nie płacze, umie długo zając się sam soba, pozwala rodzicom realizować pasję. Złego słowa na Niego nie powiem )))) Ale pewnie każda z Was to samo mÓwi o swoich pociechach Nie miałam jeszcze czasu przeczytać co napisałyście, ale napewno szybko nadrobię lekturkę. Tymczasem postaram się wrzucić fotki z Mazur, a na razie wkleję z zeszłęgo tygodnia z Miłkowego basenu. Zapraszam na zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do W.Gosi 26.07.04, 10:43 o rany, Gosiu, śniłaś mi się dziś w........... horrorze, okropnym, strasznym. dość powiedzieć że to była historia z cyklu: nigdy nie wiadomo co drzemie na dnie ludzkiej duszy. straszne Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 26.07.04, 13:54 czesć! nie miałam w weekend netu i zdałam sobie sprawę, że jestem uzależniona na szczęście juz naprawiony ufff wykorzystuje moja siostrę i: 1.zrobiłyśmy pizze - pyszności 2.zrobiłyśmy ciasto z malinami (podobne do Elizowego ale "z pianką") 3.byłam z mężusiem w kinie na "Królu Arturze", troszkę go w newsweeku obsmarowali że niby obdarty z mistycyzmu i magii, ale mnie się bardzo podobał, fantastyczna gra aktorska (prawie sami nieznani brytyjczycy), super zdjęcia a scena z załamującym się lodem - megagwiezdna, polecam 4.i jeszcze do tego byłam z Izą w centrum handlowym i kupiłam jej na wyprzedaży kilka letnich cius zków takich juz na roczek do Elizy: ty to chyba mięska niet więc te papryczki faszerowane to ja warzywkami napycham, kupuje mieszankę "w paski", podgotowuję, doprawiam ketchupem a reszta tak samo jak mięsne (tak mozna tez łódki z wydrążonej cukinii i pieczarki faszerować i zapiec z serkiem) - następne danie z cyklu szybkie, łatwe i przyjemnie do Wiecznej Gosi: moja Iza też butlę językiem wypycha, a pamiętam że w szpitalu umiała ciągnąć, ba jeszcze niedawno plantex też pila a teraz chyba zapomniała do czego butla służy, muszę jakis sposób znaleźć żeby ją nauczyć bo jak jest upał to chce cycka co 15 minut i chciałam jej herbatkę hippa dawać ale na razie sie nie da do majowejmamuśki: wszystkiego najlepszego dla twojego synka z okazji dwóch miesięcy!!! wiem że teraz skończył bo jest 1 dzień starszy od Izy a Iza dziś świętuje pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 26.07.04, 15:43 Z jedzeniowych rzeczy proponuje placki ziemniaczano-cukiniowe robic tak jak zwykłe ziemniaczane ale pół na pół zmieszać ziemniaki z cukinnią, pychotka. My weekend spędziliśmy na świeżym powietrzu mały jest szczęśliwy, uwielbia takie wyjazdy, jak go umieszczamy w foteliku to sie uśmiecha jakby wiedział co go czeka. Umieściłam nowe zdjęcia, zapraszam do oglądania pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 26.07.04, 20:13 piekne ciuszki ma twoje szczescie ja jutro zapoluje na body bosmy powyrastali a ciotki na urlopach- kazda deklaruje ze w domu trzyma dla nas wora z ciuchami a my tu w dwa body na krzyz wchodzimy. Na upaly trzymam przemka w tetrze. nie wiem co zrobic z podejrzeniammi Amerykanow w sprawie obnizonej plodnosci mezczyzn w zwiazku z pampersami- slyszeliscie cos o tym? Do tej pory mialam jajniki ktore wlasnie dogrzewac nalezy, maz chowany w tetrze klopotow z plodnoscia jak widac nie ma )) upre sie i bede mu dawac te butelke- moze zaskoczy- i tak kupilam te mieszanke i w ciazu 3 tygodni musze ja zuzyc- to jak codziennie bede wylewac to sie zuzyje nie ) moze kot wypije )) spotkanie w sobote tak? gdzie? o ktorej? no baby- jak sie nie zobaczymy to was rozstrzelam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Spotkanie i takie tam... 27.07.04, 07:25 Gosiu o problemach z płodnością mężczyzn, którzy jako dzieci nosili pampersy, mówili nam w szkole rodzenia. Ja jakoś się tym nie przejęłam, stwierdzając, że przecież obecnie produkują coraz lepsze i bardziej "przewiewne" hihihi... Chodzi tutaj zasadniczo właśnie o przegrzewanie. O spotkanko również miałam właśnie pytać - gdzie co i jak??? Upałów nie będzie i nie powinno padać, więc może koło 11-12??? Ja będę, no chyba że nie wiem co się wydarzy. Plan wizyt już wstępnie mamy zaplanowany i w sobotę od rana mam luz, dopiero chyba na 15 jedziemy do prababci Lesia. Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Maj 2004 27.07.04, 08:51 Hej, chcialabym sie pochwalic (odpukac!), ze Kubus robi sie coraz grzeczniejszy Duzo gaworzy, coraz czesciej glosno sie smieje - uwielbiam to! Mam nadzieje, ze teraz bedzie juz tylko lepiej i to ostatnie marudzenie to tylko chwilowy kryzys... Weekend spedzilismy na Kaszubach w domku nad jeziorem. Kuba cale dnie spedzal na dworzu, a noce przesypial od 23.30 do 6!!!! Po prostu rewelacja.. Mam nadzieje ze tak mu zostanie bo w przyszly czwartek wyjezdzamy w gory! Bardzo sie ciesze, ze zamieszczacie przepisy kulinarne, zbieram je skrupulatnie i zamierzam sprobowac wszystkiego co proponowalyscie Martyx, bardzo dziekuje w imieniu Kubusia za zyczonka! Z okazji dwumiesiecznicy zyczymy Twojej Izuni wszystkiego NAJ NAJ! oraz przesylamy wirtualne usciski! Zamiescilam nowe fotki Kuby, zapraszam serdecznie, powinny sie dzisiaj pokazac pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Maj 2004 27.07.04, 09:41 Gosiu, ja też o tych problemach z płodnością po pampersach słyszałam. Boję się podwójnie, bo mój mąż zajmuje się leczeniem niepłodności i ma coraz więcej pacjetnów, a nie pacjentek ((( Dlatego ja małemu w domu zakładam tetrę albo robimy tzw. "uwolnienie wacka", czyli leżymy z gołą pupą i siusiakiem. Najgorzej, że zawsze w którymś momencie kończy cię to pompą strażacką i ostatnio dziecko sobie samo na oczy nasikało Asiu, widzocznie coś jest z tymi wyjazdami i przebywaniem non-stop na świezym powietrzu, bo Miłek też była aniołkiem na MAzurach i przesypiał całe noce ))) Może by się tak na stałe do lasu lub nad jezioro przeprowadzić Co do spotkanka, to ja oczywiście się piszę. Jeśli chodzi o miejsce to proponuję przy brzydkiej pogodzie coś w stylu Galmoku, żebyśmy się wszystkie pomieściły w jakimś Coffe Heaven lub czymś takim lub przy ładniej pogodzie Pola Mokotowskie, bo nawet przy dużym oblężeniu znajdzie się dla nas miejsce Jeśli chodzi o czas, to ja mogę najwcześniej około 15. Wcześniej mamy basen Miłka. A później muszę robić zakupy na imprezkę urodzinową. Zatem dajcie znać, kto będzie. Na razie widziałam, że na 100 procent deklarowała się Gosia, Mona i Magda. A reszta? Odezwijcie się Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maj 2004 27.07.04, 10:05 ja mogę o 11-12, o 15 już raczej nie bardzo ((( Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Kubie,Izie i w spr. spotkania 27.07.04, 10:27 Kubusiowi i Izie - sto lat przy cycku(chyba tego sobie życzą najbardziej takie szkrabki?)z okazji "urodzin" Ja w zasadzie też wolę spotkac się koło 12.00 -czekam jednak na końcowe ustalenia i postaram się dopasować. Ide sobie,bo coś w marnej kondycji jestem...aaaa...wiem-jeść mi się chce..;- ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Kasia, założyłam wątek dzieci czerwcowych..... 27.07.04, 10:37 ..a co...))) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka spotkanie 27.07.04, 11:26 Ja też sie zapisuje na spotkanko, wolała bym jeżeli chodzi o godzinki 11-12 Pola Mokotowskie to dobre miejsce, bo zapowiadają ładną pogode dobrze że piszecie o tych pampersach ja coprawda małego ostatnio w domu trzymałam z gołą dupinką ale jest to strasznie upiorne bo sika i wydziera sięco chwila że mokro; ale o tej niepłodności nie słyszałam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Kasia, założyłam wątek dzieci czerwcowych.... 27.07.04, 22:25 jutro powinnyśmy się pojawić masz rację czerwiec to czerwiec Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 27.07.04, 15:59 no to wychodzi nam sobota 11-12 na Polach Mokotowskich. Miłek był dziś na usg, i ma piękne zdrowe biodra! bardzo się cieszę, bo miałam stresy z tym związane. właśnie się zaśmiewa, bo go Paweł łaskocze,a ten grubasek nasz ma takie łaskotki, że przy zmianie pieluszki można go rozśmieszyć )))))) jutro szczepienie i w końcu się dowiem ile ten mój olbrzym waży. pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 27.07.04, 17:20 No to ja nie mogę na to spotkanko (((( Trudno, opowiecie mi jak było. Mona, wiesz, że jak byliśmy na Mazurach, to odkryliśmy miejscowość Miłki, gdzie są przepyszne placki ziemniaczane ze śmietanką. Oczywiście sfotografowaliśmy Miłka pod nazwa miejscowości Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona i o spotkaniu także 27.07.04, 20:14 tak sobie gruchamy na zobaczcie! i mam taką prośbę - kto może)) - zmierzcie proszę długość gondol Waszych dzieci, chciałabym mieć wiedzę czy my mamy kaleczny wózek, czy to model dziecka niewymiarowy ))) ja wczoraj mościłam, poprawiałam, naciągałam (bo to gondola składana na spacerówkę, i wszystko jeszcze raz rozłożyłam), ale wychodzi mi: Bebe Confort Optima 70cm. dla Miłka za mało (( dajcie pliz mi obraz całości, co? może jednak wózek zmienię ))) Julio, a może po basenie myk! na Pola, a zakupy po Polach?? Dona, no strasznie się cieszę, że zobaczę największego noworodka na naszych rówieśnikach. Polcie to fajne dziewczynki ))) Kasiu Jagiellonko - szto sTaboj??? no zabieraj swoją piękność i zasuwajcie na Pola )) Agnieszko, Gosiu Wieczna, Madziki - tak tu Was razem liczę, potwierdzając obecność. Bardzo fajnie, wezmę aparat, zrobimy w końcu pierwsze rówieśnicze zdjęcie całości )) Elizo - co u Ciebie? Mamy Warszawskie? dołączycie się???? M Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 21:28 Pomysł Mona jak najlepszy - moim zdaniem ktoś musi zająć się organizacją tego randez-vous - bo inaczej skończy się tak,jak te ostatnie... Julio - nie rób mi tego -wymyśl coś mądrego i przyjdź - albo Cię zaszantażuję...!wiem,wiem - jestem Ci winna lody i ciacho i herbatę!!!!!!! No i zabierz ze sobą Elizę - Eliza!!!!obiecałaś mi masaż pokazać))))))!!!!!!!! No już nie wspominam o Kasi i Mroowie..odezwijcie się dziewczyny i zaklepmy sobie już to spotkanie,co??? Mona..moja gondola ma 80 ale to wózek typu "bylejakiego" i niedługo będę zmieniać Powoli myślę jak Pola się tam pomieści za jakis czas i to chyba chodzi raczej o szerokość a nie długość...a chociaż o jedno i drugie...))jak Tytam mieścisz Młka,jak On taki facet jak dąb? Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:12 melduję się posłusznie, czekałam tylko na rozwój sytuacji, bo po ostatnich naszych umawianiach... na spotkanku oczywiście będziemy, chociaż Paweł twierdzi, że mi dziecka nie wypożyczy Jeśli chodzi o godzinę to około południa jest dla nas oki, wcześniej się możemy nie wyrobić. Julio jaki Ty masz ten wózek, że prawie meter ma długości? to ja myślałam, że moja gondola (bebecar) jest duża a po zmierzeniu okazało się, że na dnie ma 75, na górze 80 a po zewnętrznej 87. no co, dokładna jestem od Batorego jest parking i tuż obok plac zabaw, może tam zrobimy zbiórkę? miłej nocki kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:16 jagiellonka4 napisała: > melduję się posłusznie, czekałam tylko na rozwój sytuacji, bo po ostatnich > naszych umawianiach... OOO, i ja mam to samo - niestety zwątpiłam w rówieśników, ale mam nadzieję, że na naszym sobotnim spotkaniu uda nam się nadrobić ))))) cieszę się, że jest nas coraz więcej,i że wywołana do tablicy)))) Kasia się zgłosiła )))) dzięki Dziewczyny za wymiary gondol. powiem szczerze- na razie nie mam pomysłu co robić ((( > Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:24 jak to co robić? przygotowujesz chłopaka od razu do zerowki odpada Wam koszt przedszkola)) a tak poważnie są takie całkowicie rozkładane na płasko spacerowki może są dłuższe?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: i o spotkaniu także 28.07.04, 10:12 no to nie może być!?!?!?! prawdziwy zjazd rówieśnikow się kroi )))) świetnie, w takim razie jeszcze jedno zostaje nam do ustalenia - 11 czy 12?? Julio uda Ci się na 11 wskoczyć przed basenem?? M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona [...] 27.07.04, 20:22 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Spotkanie 27.07.04, 21:20 Potwierdzam przybycie na spotkanko, tylko wytłumaczcie mi proszę, gdzie na tych Polach Was szukać, gdzie tam można samochodem podjechać i bliżej której godziny 11 czy 12. Mój syn miał dzisiaj znowu maruderski dzień. Nie wiem o co chodzi. Przystawiam go do piersi, to zaczyna ciągnąć, po czym pręży się i się krzywi i dalej chce cycka i znowu się pręży i tak w kółko... Ostatnio w ogóle kończy jedzenie prawie zasypiająć, wyciągam z jego buzi pierś a on w płacz. Co to może być??? Dzisiaj dałam mu butelką soku marchewkowego (łyżeczką za długo to trwa, a z butli ciągnie jak smok), wypił do końca 100 ml i nie chciał puścić pustej butelki, a jak mu wyciągnęłam to znowu płacz... Gondolki na razie nie zmierzę, bo jest w bagażniku w samochodzie, no chyba że jutro jeśli wyjdę z domku. Ale patrząc na nią już dawno stwierdziłam, że jest raczej mała. Mój synek to kruszynka i jeszcze się mieści, ale jeszcze parę centymetrów i zajmie całą. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Spotkanie 27.07.04, 21:25 Mona, ja właśnie tak chciałam: na basen, a zakupy po spotkaniu. le basen mam o 13:30 i za żadne skarby nie wyrobię się na 12 ((( Strasznie mi przykro, bo liczyłam, że Was wszystkie zobaczę, ale basen rzecz święta, zwłaszcza, ze juz w zeszłym tygodniu nie byliśmy przez nasz wyjazd na Mazury ((( Chyba masz rzeczywiście małą godnolkę, bo właśnie zmierzyłam swoją i od czubeczka w nogach do czubeczka w głowie ma prawie 100cm. A swoją droga i synka masz sporego Dobrej nocy wszystkim paniom i ich pociechom Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Spotkanie 27.07.04, 21:42 Ja się na spotkanie oczywiście wybieram - nawet imprezę urodzinową przełożyłam na wcześniejszy weekend ) Mam tylko nadzieję, że Kasi przejdzie katarek - od wczoraj furkocze jej w nosku i troszkę pokasłuje, ale dzisiaj po oklepywaniach i soli fizjologicznej do nosa już jest lepiej (tfu, tfu żeby nie zapeszyć). Julio - a może umówimy się na 11, a Ty prosto ze spacerku pojedziesz na basen? Jeśli można, to poproszę o jakieś miejsce na Polach gdzie obok będzie łatwo zaparkować - na pewno można na ul. Batorego, gdzie indziej - niestety nie wiem. Gondolkę zmierzę jutro - chwilowo jest zajęta, a ja się tam nie zbliżam, żeby przypadkiem nie obudzić ) Ale raczej jest z tych większych (Peg Perego). Słyszałam, że największe są w Emaljungach - podpytam koleżankę, może jeszcze ją ma i zmierzy. Pozdrawiam wieczornie, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 [...] 27.07.04, 21:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona [...] 27.07.04, 22:04 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: LISTA 27.07.04, 22:19 no właśnie byłam w trakcie mierzenia gondoli Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 ojejkujejkujejku... 27.07.04, 22:34 ..ja od Batorego to nie wiem czy trafię...gdzie to się parkuje???a może sobie stanę od Żwirek i przejdę...?poznam chyba z daleka bandę wózkowców???)))))no chyba że mi wytłumaczycie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: ojejkujejkujejku... 27.07.04, 22:46 nooo, się wjeżdża od strony skrzyżowania Batorego z Al.Niepodległości, i jeszcze przed ostrym zakrętem (Batorego zakręca), jest wjazd w prawo, po okropnych nierównych, sterczących płytach chodnikowych - zalecana ostrożność i megawolność ))) i już! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: jeszcze o gondoli 27.07.04, 23:14 Mona, ja tez mam gondole Bebeconfort tyle ze moje sie nie składa na spacerówke i ma długosc 75cm. własnie od kilku dni sie zastanawiam co dalej bo mały siega juz prawie od konca do konca i daje mu góra 2 miesiace i sie nie zmiesci. Poza tym dzis musiałam go na spacerze niesc na zmiane z mezem bo nie chciał lezec w gondoli, bo nic nie widział. I co ja mam zrobic??? Kupic spacerówke i wozic go w rozłozonej???Toz on chyba jeszcze za malutki???Czy Wasze dzieci tez nie lubie przebywac w pozycji lezacej i chca wszystko ogladac??? Co do popołudniowego marudzenia to tez juz podejrzewałam kolki ale chyba to jednak nie to bo nagle mały zaczał spac całe popołudnie i za to zaczał sie budzic w nocy co dwie godizny - znowu!!!!!!!chyba nie bede mu pozwalał tyle spac w dzien to wtedy w nocy spi 8 godzin. Dzis nie spał juz od 6 i musielismy sie z nim bawic. w piatek upiekłam ciasto Elizy - PYCHA!!!!!!!!!!!Eliza, prosze wiecej przepisów na takie pysznosci. Ja na spotkaniu nie bede z wiadomych przyczyn czego oczywiscie bardzo załuje(( Ide spac korzystajac z tego ze mały juz tez spi. Moze sie choc troche wyspie. Miłej nocki Wam zycze Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: jeszcze o gondoli 27.07.04, 23:41 no Meg241 -Magdo! z nieba mi spadłaś! bo Ty masz na pewno gondolę Prelude, czyli wersję gondoli nieskładanej, i okazuje się niewiele mniejszą ))))) dzięki wielkie, myślałam, że nikt tu BC nie ma, dzięki! w kwestii Twego dalszego pytania: możesz kupić siedzisko OPERA (jeśli jeszcze nie masz), do tego koniecznie budkę (np. w zestawie p.deszczowym), i tak wozić synka - spacerówka ta jest typu kubełkowego, czyli przechyla się cała (a nie podnóżek oddzielnie, tułów oddzielnie), czyli będziesz mogła przechylić troszeczkę synka, żeby coś widział ))) uff, w kwestii zabawek edukacyjnych jeszcze: lubię Tiny Love (bo taka kolorowa, no i interaktywna, hehe, szczególnie dla portfela), mamy pałąk na wózeczek oraz matę. ostatnio widziałam zestaw 3 zabawek montowanych na rzepay na pałąk wózka albo rączkę albo gdzie tam chcecie )) w Misiu w Sadybie za 89. dziś kupiłam w sieci za 69 (+koszt poczty polskiej ok.6zł) www.marko-zabawki.pl no to pa, do soboty M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: jeszcze o gondoli i zabawkach 28.07.04, 11:04 Zmierzyłam naszą gondolkę: w środku ma długość 76 cm, w górze 83 cm, szerokość: 38 cm. Myślałam, że jest dłuższa, ale jak na razie wystarcza - aby do 5-6 mies. i przeprowadzka do spacerówki Z doświadczeń Jasiowych wynika, że dzieci zdecydowanie wolą spacery w spacerówkach - wreszcie coś widzą )) Jeśli chodzi o zabawki, to jak narazie numer 1 to karuzelka Tiny Love - symfonia w ruchu. Kasia może wytrzymać pod nią 2-3 melodyjki po 15 min. każda ) A dodatkowo gadanie do karuzelki prawie zawsze kończy się zmianą pieluchy i nie mamy problemu z kupkami Gorzej było na działce, bo karuzelki nie wzieliśmy... Poza tym od niedawna testujemy matę edukacyjną - nie jest źle, ale tak długo jak pod karuzelką Kasia nie wytrzymuje. Może musi jeszcze dorosnąć. W ogóle to mamy sporo zabawek - grzechotki, pluszaki itp. - większość po Jasiu, ale i dla Kasi goście przynoszą. Niedługo będziemy sklep otwierać ) Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o MIEJSCU SPOTKANIA i tiny love 28.07.04, 20:41 Hejo, Gosiu, albo mi się wydaje, albo nie śledzisz ))) ale chyba umawiałyśmy się przy wjeździe od Batorego, pierwsze skrzyżowanie juz na Polach przy parkingu, tam zdaje się jakiś kamlot upamiętniający stoi. od Metra też dość blisko ))) www.marko-zabawki.pl/ ten adres też warto sprawdzić, ceny raz wyższe, raz niższe od bobomarketu. Miłek juz biega bez szyny, waży 7650 w 3 miesiącu życia i 4 dniu, i jest całe szczęście zdrowy jak rydz ))) druga dawka szczepień dziś za nim, nadspodziewanie dobrze ją zniósł. ja miałam dzień sajgon, jak wychodziłam z domu na spotkanie z Magdą, jedno się zesrało, drugie zerzygało i ryczało, więc było wesoło ) ale w końcu wyszłam i było świetnie )) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: ojejkujejkujejku... 27.07.04, 23:19 no Dona coś ty blondi jesteś)) parking jest jeden hedyny, Mona wietnie wytłumaczyła nie ma możliwości zabłądzić wierzę w Ciebie, dasz radę Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 09:21 Mam nadzieję, że ja również trafię na wyznaczone miejsce. Zaraz odnotuję sobie Wasze wskazówki i każę mężowi mnie pokierować. Ja osobiście trafię w Warszawie tylko w kilka miejsc, Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 09:58 Eliza też się zgłasza, MONOOOO! M-sce i godz. mi pasują i chętnie Was wszystkie zobaczę. Widzę, że na wątku wreszcie ruch się zaczął. Jeszcze nie zmierzyłam gondoli - zrobię to niebawem, ale moja raczej do tych mniejszych należy i Letis ledwo się tam mieści (zwłaszcza wszerz he he). Meg - cieszę się, że ciasto smakowało. Ostatnio gram je non stop, bo szybko się robi i jeszcze szybciej pożera. Mona - zabawki interaktywne dla portfela - he he, bardzo dobre! Ostatnio się wybrałam po takową, ale mimo wszystko ceny mnie zmroziły i kupiłam jakieś LITTLE TIKES Ocean, czy coś w ten deseń. Gra i mruga w każdym razie. No i książeczka Tiny Love spodobała się L najbardziej. Mogę położyć obie (L i książeczkę ) na łóżku i mam 20 min spokoju. Ciekawe, jak oni to robią, że im droższa zabawka, tym lepiej działa Nie mam zbyt wielu zabawek (oprócz tego tylko matę edu i ze 2 grzechotki) i próbuję się pilnować, żeby ich za wiele nie kupować, bo przeraża mnie wizja tony plastiku zalewającej naszą chałupę. uściski! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:19 no to nie może być!?!?!?! prawdziwy zjazd rówieśnikow się kroi )))) świetnie, w takim razie jeszcze jedno zostaje nam do ustalenia - 11 czy 12?? Julio uda Ci się na 11 wskoczyć przed basenem?? M ps.przekleiłam, bo odpowiedzi się same w rożne miejsca wstawiają (?) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:41 Dokladnie juliaaa!! przed basenem ja sie na 11 dla ciebie zwloke ) A gdzie my sie na tych polach umawiamy? moze jakos konkretnie sie umowimy przy jakims lolku czy przy stawie... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:43 w kwestii gondolek- nie mam gondolki po prostu ))) syn mi zwisa tzn nie ze zwisa zwisa tylko nozki mu sie zaczynaja dyndac jak sie wyprezy Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 11:15 Niewiem jak ja to zrobiłam, ale pisałam rano i chyba nie wysłałam. Wczoraj mały pokazał co potrafi 2 godzinki nosłam bez przerwy bo nawet jak próbowałam usiąść z nim na rekach to było zle, nawet zaczełam spiewac a dodam ze od spiewania u nas jest Piotrek. Ja niechce drażnic słuchu małego. Moja gondola ma 80cm. i o długim wozeniu w niej moge zapomniec, a myslałam ze w zime tam tez bedzie siedział. Jednak lekarz przy porodzie dobrze okreslił ze ma figure koszykarza. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:12 to ja w kwestii zabawek. My kupiliśmy matę (gimini deluxe firmy tiny love) w ubiegłą sobotę więc stosunkowo niedawno, ale nasza Juleńka wczoraj przseleżała na niej caluśki dzień. zasypiała i budziła się szczęśliwa, że nad nią coś wisi co może pacnąć. Dodatkowo kładziemy jej pozytywkę z karuzeli i wtedy Julka odpływa mam nadzieję, że jej się to szybko nie znudzi)) Żaba my kupiliśmy w Forcie Wola, ale w Babicach widziałam dużo tańsze a też bardzo ładne. Jednak tiny love ma chyba najlepsze kolory swoich zabawek i tym chyba zachęcają dzieci, niestety nie nasze portfele Julio to jak tam dasz radę na 11? ja też zmieniłam swoje plany żeby wyrobić się na 11. nie daj się długo prosić)) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:34 Zabawki tiny love podobaja mi się nie samowicie, szkoda że maja wade -cena- no cóż mój portfel będzie musiał to przeżyć, a może któraś z was widziała maty firmy fisher price ucircus gyma niewiem może cos pokręciłam z nazwą ale bardzo podobnie. chcała bym je zobaczyć podobno sa fajne i tańsze Karuzele mamy taką zwykłą co nakręcać trzeba Campola, tylko wsumie jak mały jest szczęśliwy to i 20 min. potrafi zajmować się własną rączką. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:36 Julia decyduj się na 11 ) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Spotkanie 28.07.04, 13:34 Jesteście kochane, że tak domagacie się mojej obecności , ale niestety do 12 będę zajęta na drugim koncu Warszawy (Żoliborz), skąd mąż zabierze mnie i pojedziemy prosto na basen na drugi koniec Warszawy (Ursynów). Więc jesli umawiacie się na 11, to ja odpadam, bo mogę najwcześniej 14:30. ((( Co do zabawek to my mamy kilka firmy TINY LOVE, którymi jestem zachwycona. A to dlatego, że Miłek je uwielbia i mam dużo czasu dla siebie, gdy się nimi bawi. Niestety jest to dorga firma, ale znalazłam firmę w internecie, która sprzedaje te zabawki po dużo niższej cenie. Jakby któraś chciała namiary, to odszukam. Ostatnio hitem Miłka jest śmiejący się żółw Jakoś dawno nic nie pisał aniutek. Gdzie jesteś? Widziałam Twoje zdjęcia na zobaczcie. I Ty masz 12-letniego syna??? Chyba w przedszkolu Go rodziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Spotkanie 28.07.04, 15:07 Julia bardzo chętnie, jak byś mogła poszukaj namiaów na tą firme. Bartek teraz spaceruje z teściami a jak lece sprzątać. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 28.07.04, 15:26 Wkleiłam nowe zdjęcia Letycji. Zapraszamy e Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 16:15 Uaktywniamy się Wiktor zasnal. Czy wasze skonczone - dwumiesieczniaki pchaja do buzki cale raczki, pojedyncze palce, albo chwycone czyjes palce ? I slinia sie przy tym strasznie? Wyczytalam gdzies ze to objawy zabkowania.. ale chyba nie u dwuipolmiesiecznego niemowlaka?? A drugie - jak trzymacie Wasze malenstwa? Odkrylismy dzisiaj pozycje - plecami do mamy i Wiktor inaczej juz nie pozwala sie nosic - podnosi sie niesamowity wrzask .. i ulegam pozdrawiam, a. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 28.07.04, 17:16 Agnieszko, oto adres strony www.bobomarket.pl/ Poza tym jest taka hurtownia ich rzeczy, ale strasznie daleko, na Zaciszu. Jeśli byłabys zainteresowana, odszukam adres. Miłek też od miesiąca ślini się i wklada całe łapy do buzi Czasem aż się krztusi, bo wsadzi piastkę do gardła. Ale to nie jest objaw ząbków - jeszcze za wcześnie, to objaw poznawania swiata i ciekawości. Dzieci najpierw poznają wszystko przez wkładanie do buzi. A że najpierw odkrywają własne rączki, to je pakują do gębuli Potem beda nóżki, a potem przedmioty... Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Ale mam dzisiaj lenia.... 28.07.04, 17:53 ... i robić mi się nie chce zupełnie NIC. Snuję się po domu i oglądam zdjęcia. Dobrze, że chociaż coś mi się udało ugotować. Czy Wy też tak czasem macie? Normalnie jestem w miarę zorganizowana, a dzisiaj... LEŃ aż wstyd... Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004 29.07.04, 11:22 Hej, moj Kuba tez sie slini od jakiegos czasu, piastki tez wpycha do buzi - nawet po obfitym jedzonku chyba sprawia mu to frajde Jesli chodzi o zabawki to jakis czas temu kupilam mate tiny love zoo super de luxe, Kuba zachwycony!Portfel plakal przy zakupie, ale smiech, zabawy synka i wolny czas dla mamy rekompensuja wydatek mamy rowniez palak doczepiany do wozka/fotelika z wiszacymi zabawkami - tez super! Powoli robie w myslach liste rzeczy, ktore beda mi potrzebne na wyjazd w gory. Oczywiscie dla Kuby, bo z nami to nie ma problemu. Czy uzywacie takiego pojemnika termoizolacyjnego do butelek na wyjscie? Czy to sie sprawdza? A jesli tak, to jakiej firmy ? podpowiedzcie U nas straaaaszny upal. Narazie odpuszczam spacer, bo bysmy sie ugotowali, pojdziemy po poludniu. Moze nadrobie zaleglosci w sprzataniu beeeeee, tez mi sie nie chce... Elizo, chyba to wlasnie ten len.. pozdrawiam z nad morza Aska Nasz Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 21:29 No to jakbym czytała o moim synku, tylko ze on 3 sierpnia skonczy 3 miesiace. Ale opluty własna slina jest po pepek co oznacza ze jest przebierany bardzo, bardzo czesto. Raczki jakby mógł to by włozył po łokcie, ale smakuja mu tez nasze rece i ramiona jesli znajda sie w jego zasiegu. Pozycja tyłem do rodziców tez stała sie jego ulubiona i np. dzisiaj cały dzien musiałam go tak nosił bo inaczej darł sie w niebogłosy. W ogole ma dzisiaj fatalny dzien i sama nie wiem co mu jest. Teraz maz go usypia ale jakos mały nie wykazuje checi i chyba zaraz wsadzimy go do samochodu i przewieziemy dookoła osiedla to zasnie migiem)) co do zabawek to moj synek znosi karuzele przez jakies dwa nakrecenia. Maty nie mamy tylko taki stojak ze zwiasajacymi zabawkami na który Adrian poczatkowo reagował płaczem a od wczoraj wali w niego rekoma i nogami i az piszczy z radosci. rajcuje go tez jedna grzechotka która moze swobodnie trzymac w reku bo jest stosunkowo mała. Poza tym lubi lezec sam na kanapie i zeby do niego mowic, wtedy gaworzy, smieje sie i rozglada. Ide zmienic meza w usypianiu. cos dzis mały daje nam niezle w kosc. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 23:21 Julia dziękuje, popatrze sobie na ceny na obu poleconych. Za adres na zacisze dziękuje, byłam tam w piątek i akurat tego co chciałam kupić nie mieli dopiero w sierpniu, a teraz zastanawiam się czy wydać tyle kasy. Brrr jak by mieli to bym kupiła bo byłam zdecydowana a teraz ogarneły mnie wątpliwości. Mam takie pytanie, jak czujecie się będąc na macierzyńskim? czy was nudzi zajmowanie się dzieckiem? i pragnieć iść do pracy a moze wręcz przeciwnie ? Tak zaczynam się zastanawiać czy to ja jestem jakaś dziwna, ale jakby nam finase pozwalały mogła by być z małym w domu dwa lata. Chyba że za krótko jestem jeszcze w domu i zmienie zdanie. moje pytanie bierze się ztąd że koleżanka z pracy mojego męża mimo że planowała urlop wychowawczy zrezygnowała z niego, stwierdziła że to siedzenie ją dołuje. Jakie są wasze odczucia? Mój mały pochłania ręce uwielbia je, ale jeszcze się przy tym nie ślini, moim zdaniem to właśnie w ten sposób poznaje świat, a zaczyna od tego co ma naj blizej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:00 Mój syncio już od dawna pcha rączki do buzi, ostatnio z kolei bardziej podoba mu się wpychanie kciuków jak najgłębiej do buzi. Oczywiście cały czas się przy tym ślini, a ja tylko chodzę z pieluchą i go wycieram. ) Jeśli chodzi o macierzyński, to dla mnie jest zdecydowanie za krótki. Chciałabym być z dzieckiem co najmniej do czasu aż skończy pół roku, tym bardziej że to wcześniaczek i wiekiem korygowanym jest miesiąc młodszy. Ze względów finansowych muszę wrócić do pracy. Nie wyobrażam sobie jak go zostawię od razu na 8 godzin dziennie. Poza tym coś mi ostatnio nie idzie odciąganie mleczka, czasem uda mi się z trudem zebrać 40-60 ml, a przecież tyle mu nie wystarczy nawet na jeden posiłek. Sam jak ciągnie wysysa znacznie więcej, tak mi się wydaje przynajmniej. Ostatnio bardzo zasmakował w soczku marchewkowym Hippa i doszliśmy już do 100 ml, które wypija prawie jednym chaustem i denerwuje się jak już koniec... (łyżeczką za długo to trwało i przestawiliśmy się na butlę) A wracając do tematu praca, pewnie 2 lat nie wytrzymałabym w domu z dzieckiem bez wychodzenia, ale któż to wie? Pewnie chciałabym wrócić, ale jak młody będzie ciut bardziej kontaktowy. Jak na razie tylko ja jestem w stanie wyczuć o co mu chodzi w danej chwili. A macierzyński kończy mi się dokładnie za tydzień w środę... Dobrze że mam jeszcze miesiąc urlopu wypoczynkowego, ale od września nie ma przebacz - do roboty. Moi szefowie już do mnie dzwonili, kiedy wracam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:41 No wlasnie - powrot do pracy i zupelnie go sobie nie wyobrazam. Tak samo jak przed porodem przesiadywania caly dzien tylko z dzieckiem. Chcialabym byc z nim chociaz rok - a wiem ze moge tylko o tym pomarzyc. Pod koniec wrzesnia skonczy mi sie macierzynski i wypoczynkowy i znow 40 minut tramwajem w jedna strone do pracy, 8 godzin przed komputerem i 40 minut do domu - wariant optymistyczny. W ogole ciezko mi sobie wyobrazic jak bedzie to wygladalo. Nie mam nawet najmniejszego pojecia co zrobie z Wiktorem - zlobek/niania??? Wlasnie.. czy ktoras z Was rozpatrywala w ogole poslanie maluszka do zlobka? a. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:53 mi tam sie od 14 lat nie nudzi ja o zlobku mam niezle zdanie- al tak od przyszlego roku. teraz jadnak uwazam ze maluchy sa za male. Oczywiscie jak mus to mus i pewnie dziecko przezyje ale jak tylko mozecie- to jedna osoba czy babcia czy niania, nawet jakby niania miala wam z pensji zostawic reszte na rajstopy. Tak uwazam. Juliaa jestem naprawde zdegustowana no... my tu sie od miesiaca umawiamy a ta sobie dzien pozapychala zajeciami. czy nie uwazacie ze juliaa nas nie lubi? ) A moze bysmy sobie wyznaczyly na przyklad ostatnia sobote czy niedziele miesiaca? Na razie mozemy sie spotykac na Polach czy w lazienkach a potem ja wiem...w jakiejs Companii del sol cy innej knajpie dzieciofriendly? Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:53 acha, ej! a GDZIE my sie na tych polach umawiamy? O 11 to juz wiem, ale GDZE? Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Hejo, Gosiu 29.07.04, 10:46 "...Hejo, Gosiu, albo mi się wydaje, albo nie śledzisz ))) ale chyba umawiałyśmy się przy wjeździe od Batorego, pierwsze skrzyżowanie juz na Polach przy parkingu, tam zdaje się jakiś kamlot upamiętniający stoi. od Metra też dość blisko )))...." -wkleiłam post Mony ja właśnie jestem na świeżo po przemyśleniach na temat wychowawczego czy jak mu tam...uparłam się i ..bedę siedziała w domu. Powiedziałam Leszkowi,że to już jego głowa,żeby nas utrzymał na przyzwoitym poziomie.Nie chcę i nie wyobrażam sobie pozostawienia Poli już w październiku,z Jasiem siedziałam prawie rok.Ale oczywiście-nigdy nic nie wiadomo-moze będę zmuszona wracać????Nie życzę sobie tego z całą pewnością. Nie ma co ukrywać,ze po kilku misiącach siedzenia w domu,rutyna i monotonnia daje się we znaki.Póki co mnie nie dosięgła zbyt boleśnie. Łażę z Pola wszędzie gdzie się da wjechać wózkiem,mam samochód - jestem w miarę samodzielna. Zupełnie inaczej było z Jasiem,kiedy ani auta ani nawet nie było gdzie pójść - o kinie z dziećmi mogłam tylko pomarzyć-ale i to wątpię,bo pewne rzeczy nie mieściły się w głowie....wyobrażacie sobie,że jak on się urodził nie było nawet supermarketu..?-On sobie nie wyobraża)))Słucha moich opowieści,jakbym mu o II wojnie światowej mówiła)) OOO...musze kończyć niespodziewanie))wpadnę później -na razie))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:54 > Poza tym lubi lezec sam na kanapie i zeby do niego mowic, > wtedy gaworzy, smieje sie i rozglada. Dokladnie to samo - zwlaszcza rano - mozemy spedzic tak nawet godzine Moze dlatego ze nasi synowie urodzili sie tylko z tygodniowa roznica - moj konczy trzeci miesiac 11 maja i rozwijaja sie podobnie I pomyslec ze kupilam gryzaczek i zel na dziasla bo w aptece powiedzieli mi ze maly zabkuje Efekt taki ze malego znow wysypalo na buzce - chyba wlasnie po tym zelu Chyba ze to czeresnie, ale wolalabym nie, wiec stanowczo stawiam na zel Zabawki - kupujemy w tym miesiacu mate edukacyjna. Jesli bedzie potrafila zajac malucha na pol godziny to i tak bedzie sukces. Pol godziny mata, potem karuzela, potem pogadamy, potem zabaweczki wiszace w wozku, smok i spac Jak sie obudzi cala seria od nowa ;] Marzenie a. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona DO WIECZNEJ!!!!!!!!!!! 29.07.04, 10:45 ja oszaleję!!!! Ty chyba nie dość, że mnie nie lubisz ))) to jeszcze kompletnie ignorujesz!!!!!!!!!!! )))) więc umówiłyśmy się o 11 (czy faktycznie, skoro Julia mogłaby o 14.30 dojść??), na pierwszym skrzyżowaniu na Polach od strony wjazdu od Batorego, tam stoi wielki kamlot czy coś innego upamiętniającego. od Metra też wygodnie dojść. ja z Polą to nie mogłam się doczekać, kiedy wrocę do pracy, dostawałam kota, w końcu stanęło na 5 miesiącu życia i było to problem, bo mała nie używała smoczka ani butli, a jak mnie nie było w domu (najlepsze przy dzieciach rozwiązanie - wolny zawód, polecam )), Paweł z nią walczył. z Miłkiem jest mi inaczej, i dobrze, i jedną nogą 2 projekty powolutku ciągnę - mam wyrozumiałych superklientów ))) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004 29.07.04, 11:40 Hehe, ale sie podpielam, nie zauwazylam ze juz watek przeskoczyl na kolejna strone ale ozywienie!!! no wiec powtorze sie i wkleje sie tu jeszcze raz Hej, moj Kuba tez sie slini od jakiegos czasu, piastki tez wpycha do buzi - nawet po obfitym jedzonku chyba sprawia mu to frajde Jesli chodzi o zabawki to jakis czas temu kupilam mate tiny love zoo super de luxe, Kuba zachwycony!Portfel plakal przy zakupie, ale smiech, zabawy synka i wolny czas dla mamy rekompensuja wydatek mamy rowniez palak doczepiany do wozka/fotelika z wiszacymi zabawkami - tez super! Powoli robie w myslach liste rzeczy, ktore beda mi potrzebne na wyjazd w gory. Oczywiscie dla Kuby, bo z nami to nie ma problemu. Czy uzywacie takiego pojemnika termoizolacyjnego do butelek na wyjscie? Czy to sie sprawdza? A jesli tak, to jakiej firmy ? podpowiedzcie U nas straaaaszny upal. Narazie odpuszczam spacer, bo bysmy sie ugotowali, pojdziemy po poludniu. Moze nadrobie zaleglosci w sprzataniu beeeeee, tez mi sie nie chce... Elizo, chyba to wlasnie ten len.. No wlasnie chcialam poruszyc temat pracy Mi macierzynski konczy sie w polowie wrzesnia, potem zalegly i bierzacy ulop - do konca pazdziernika chyba dociagne, jescze nie liczylam. Kompletnie nie wiem co dalej!! JAkos sobie nie wyobrazam zostawienia synka niani (babcie pracuja, wiec odpadaja). Do zlobka nie mam przekonania, ale moze bede musiala. Wszystko rozbija sie o finanse - jak zwykle. Ja sama chetnie bym zostala z Kuba, tym bardziej ze sie ze soba nie nudzimy, mamy wiele zajec, czesto gdzies jezdzimy, spotykamy sie ze znajomymi, "gadamy", bawimy sie. Tego nikt mi nie zabierze A jak wroce do pracy - ok 10-11 godzin dziennie mnie nie bedzie uschlabym z tesknoty... no zobaczymy, narazie sie nie doluje ! Pozdrawiam z nad morza Aska Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: MAJ 2004 29.07.04, 13:29 Dzisiaj szukamy wiec maty. Zaraz obdzwonie znane mi sklepy z zabawkami Butelka termo.. swego czasu sie rozgladalam, ale czy to nie jest bez sensu? Jeszcze moze zalezy do czego ma sluzyc - trzymania ciepla (tego nie potrafi) czy izolowania od ciepla. Faktycznie fajnie wyglada (zwlaszcza metalowy termosik chicco). Ale nie taniej zawinac butle w folie aluminiowa? Ja tak czasem robie kiedy zabieram herbatke na spacer. Jedziecie w gory wedrowac po szlakach? a. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 29.07.04, 16:57 Ale fajnie, że się wreszcie spotkamy Ja wpadnę na krótko, bo o 12 wyjeżdżamy, ale przynajmniej Was wszystkie zobaczę. No i zobaczę kolosa Miłosza D i to mnie pocieszy, że moja mała nie jest najcięższym zawodnikiem sumo na tym wątku)) Dziś robiłam jej zdjęcia do paszportu - mówię Wam, policzki sobie oparła na klacie piersiowej Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 29.07.04, 19:15 My bylismy dzis na szczepieniu. Na szczescie obyło sie bez okropnego płaczu, Adrianek jakos dzielnie to zniósł i tylko troche popłakał. Wazy juz 5850 czyli przytył 1,2 kg. Bardzo mnie to cieszy bo musi gonic skoro sie taki malutki urodził. U nas nadal piekna pogoda wiec duzo czasu spedzamy na dworze. mały nadal strajkuje i nie chce siedziec w wózku, ale dzis sie nie dałam i nie nieosłam go na rekach. Troche pohisteryzował i w koncu usnał. Mona dzieki za info o spacerówce Opera. Jednak chyba zdecyzuje sie na zakup nowej, innej firmy gdyz ta nie rozklada sie tak płasko jakbym sobie tego zyczyła.Ogladałam dzis Graco i bardzo przypadła mi do gustu a cenowo wychodzi tak jakbym kupiła siedzisko Opera + wszystkie dodatki.No i zmiesci mi sie do samochodu bo z obecnym wózkiem mam nie lada problem. No ale jeszcze musze sie troche porozgladac , moze cos innego wpadnie mi w oko. Eliza, ja tez czesto miewam lenia i wtedy olewam wszystko))))))) co do macierzynskiego to ja poki co nie mam takego problemu bo własnie koncze studia ( musze zdac egzaminy + napisac prace+ja obronic). Potem musze zdac egzamin na zarzadce nieruchomosci i dopiero wtedy zajme sie praca. ale i tak nie bedzie to raczej praca od 7 do 15 i pewnie poczatkowo wykonywana głównie w domu wiec mam nadzieje ze jakos to bedzie. Na naszej działce obrodizło w porzeczki wiec jemy je ostatnio pod kazda postacia. Dzis zrobiłam placek jogrtowy z porzeczkami. Własnie sie chlodzi w lodówce. a przy okazji kulinariów: moze macie jakis pomysł czym nafaszerowac makaron canonelli albo duze muszle???? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Magda, 29.07.04, 19:50 to Ty takie pyszności przyrządzasz i przepisu nie podajesz???! Dawaj mi tu szybko recepturę na ciasto porzeczkowo-jogurtowe. A co do nadzienia - bardzo zachęcam do zajrzenia na Forum Kuchnia - naprawdę bardzo inspirujące)) E Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004 !!! 29.07.04, 20:23 Gosiu kochana, ja nawet wymyśliłam, zebyśmy sie spotkały 31 lipca, ale proponowałam datę popołudniową. Nie wiedziałam, że Wy wszystkie takie ranne ptaszki jesteście Ale z Toba spotkam się chetnie indywidualnie, bo ostatnie nasze spotkanko baaardzo mi sie podobało ))) No to gdzie i kiedy? Albo umówcie się na 12, to może dotrwacie do 14:30 i choć na końcówkę spotkania się załapię??? Plissss Magda, dawaj te przepisy, bo aż slinka mi cieknie. Ja dzisiaj z kochaną teściówką walczyłam w kuchni z różnymi ciatsami, bo mój mężusio urodzinki obchodził. Ale się napiekłyśmy. To znaczy ja głownie patrzyłam jak moja tściówka zgrabnie wszystko robi, a mnie z rąk leci Elizo, nie przejmuj się tym zdjęciem do paszportu. Jak robiłam Miłkowi zdjęcie, to widać na nim głównie rękę taty i małą główkę Miłka (miał wtedy dwa miesiące). Mógłby sobie przynjamniej manikiur zrobić, (tata oczywiście, nie Miłek W ogóle uważam za paranoję, że takim malutkim dzieciom trzeba wyrabiać oddzielny paszport. Przeciez jak będziemy wyjeźdżać w zimie Miłek będzie zupełnie inny i trzeba będzie znowu wyrabiać paszport ((( Ech, te głupie przepisy... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia mozemy i na 12 ;)) 29.07.04, 23:01 sluchajcie ja nie mam pojecia gdzie wyscie sie umowilly- przy jakism glazie tak? Jako geolog hehe moze jakis glaz znajde ) nikogo nie ignoruje ) Sluchajcie przy kazdym dziecku jest tak samo. W czasie ciazy lapie lenia mam coraz mniej zajec tzw platnych bo tych nieplatnych zredukowac sie nie da i w ogole ma byc cudnie miesiac po porodzie zazwyczaj dostaje super hiper atrakcyjna propozycje dorobienia, perspektywiczna niezle platna, taka co mi sie podoba itd. No wiec biore i zakopuje sie w robocie teraz tez tak jest. ja tu mam 5 dzieci na glowie, meza co wyjezdza, a tu mi sie zwalilo tlumaczeie z firmy do ktorej dobijam sie od pol roku ale wiecei jak to jest w tlumaczeniach- trzeba byc w odpowiednim miejcu w odpowiednim czasie- bo zaden tlumacz z wlasnej woli nie odda zlecenia wiec musi go nie byc No i MAM. Zadzwonili ze JEST 400 stron na wczoraj. Wiec siedze i pisze Oczywoscoe mam czas gdzies do 10 rano i pozniej po 22 bo mam w domu dzieci musze gotowac obiadki itp. I jak zwykle jestem zarobiona ) ale jesli sie zagniezdze w tej firmie jako tlumacz to nie bede narzekac Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Magda, 29.07.04, 20:27 Prosze bardzo przepi podaje: Tort jogurtowo-porzeczkowy 10 dag masła 30 dag małych ciasteczek czekoladowych 5 łyżeczek żelatyny 30 dag czerwonych porzeczek szklanka jogurtu 25 dag serka mascarpone 5 łyżek cukru 1 torebka cukru waniliowego 300ml soku lub nektaru z porzeczki czerwonej pół szklanki śmietany kremówki Stopić masło. Ciastka włożyć do woreczka foliowego pokruszyć wałkiem. Okruchy połączyć z masłem rozpuszczonym. Masę tę rozsmarować na tortownicy, lekko docisnąć. Można tez sam brzeg tortownicy położyć na talerz lub paterę i masę rozłożyć na środku. Inna opcja zamiast ciastek położyć biszkopty maczane w mleku. Wstawić na 30 minut do lodówki. Namoczyć żelatynę w zimnej wodzie. Owoce oderwać od gałązek. Jogurt utrzeć z mascarpone, cukrem i cukrem waniliowym, połączyć z sokiem z porzeczek i z rozpuszczona żelatyną. Wstawić na 5-10 minut do lodówki. Ubić kremówkę, dodać do masy jogurtowej, dodać porzeczki. Masę rozsmarować na spodzie z ciastek. Wstawić do lodówki na 5 godzin. Dzieki za podpowiedz z forum kuchnia. Rzeczywiscie bardzo inspirujace. Znalazłam kilka super przepisów. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 29.07.04, 20:35 czesc! z tym ślinotokiem to moja Iza ma tak samo, rączki są najpyszniejsze najgorzej, że jak się nią tatus ma pozajmować to wytrzymuje 15 minut i woła "mama ona jest głodna bo raczki wcina", spryciarz wie że nakarmic to ja ją musze i tak sie wykręca ktoś pisał o ściąganiu mleczka - że problem, ja do tej pory też ledwo 60 przez cały dzień ściągałam ale wynalazłam sposób, jak karmie małą z jednej piersi to z drugiej ściągam i bez problemu 50ml za jednym podejściem wyciągam, robie tak ze 2 razy w dzień i potem około 22 (Iza śpi od 20 do 24) jak już się cycki troche bardziej napełnią i wchodzi te 150-180ml więc zamrażam czynie takie zapasy na czas obrony czyli wrzesień wyobraźcie sobie że mój małżonek Maciek poszedł sobie dziś na siate - ale mu zazdroszcze, mam w planie aerobik ale w ciągu dnia tak co 1,5h jest karmionko i trudno się wyrwać, może jedynie tak wieczorkiem sobie pochodze a tatuś Izunie popilnuje, wykąpie i zabeepa po mamusie to przybiegne na karmienie (straszne to uwiązanie jest, już mnie męczy powoli) a co do macierzyńskiego to kończy mi sie we wrześniu i ani mysle iść do pracy, podchowam tego szkraba mojego tak do 8 miesięcy i wtedy poszukam pracy w sumie finansowo nie będzie tak strasznie bo od rodziców na studia przestałam ciągnąc pieniążki jak zus zaczął za zwolnienia oddawać a bez tych 500zl od zusu chyba te kilka miesięcy po macierzyńskim damy rade siostra mnie opuściła i zaczynam zapasy z lodówki wyjadać, czyli codziennie coś rozmrażam więć się nie popisze przez najblizszy czas kulinarnie pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 29.07.04, 22:16 witam po dlugiej nieobecnosci, pozornej tylko poniewaz staralam sie Was czytac drogie majowki mam dzis dola maksymalnego... trzy tygodnie temu wrocilam do pracy i powoli widze, ze trace grunt pod nogami... bedac w bankomacie wpalcajac $$ na konto zapomnielam czekow wlozyc do koperty - kara, dzis jakies debilne wykroczenie drogowe + bezduszny policjant niezwazajacy na ryki Zazulca- kara, syn w szkole dla uzdolnionych tak sobie bo ja nie mam czasu przypilnowac, sprawdzic etc. krotko moiwac do bani ...... jestem podlamana. biegam zalatwiajac zaopatrzenie do knajpy z dzieckiem u boku co jest juz tak stresujace ,mze w polowie drogi mam dosyc, pracownicy sie spozniaja, nie przychodza w babki leca a ja... ja musze byc i zagryzajac zeby przychodze do pracy z dzieckiem u boku. to zakrawa na paranoje i jestem juz na krawedzi. w dodaku dochodza sprawy ambicjonalne - chce byc niezalezna, czuc sie wolna i zakzadym razem kiedy wyciagam forse ze wspolnej kieszeni mam bol w glowie. jak sobie z tym poradzic? jak schowac te uczucia w kieszen i cieszyc sie tylko dzieckiem , domem? olac obowiazki- te pracowe??? same wiecie jak to jest, spanie, karmienie, spacer.... wplesc w ten rytual dnia jeszcze zakupy, gotowanie dla kanjpy i domu, prace, serwis taksowkowy dla syna, lekcje jego, utrzymanie domu w porzadku ( pania poslalam w diably bo sprzatala tylko na srodku) padam na pysk i nie fizycznie ino psyche mi laduje ..... sorry za przytruwanie po dlugim milczeniu, coz mam nadzieje z,e zrozumiecie wszak problemy mamay podobne pozdrowki anka Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Jeszcze spotkanie 29.07.04, 21:58 Odnotowałam wszystkie wskazówki gdzie się spotykamy. Gdyby coś miało się zmienić dajcie mi proszę jakoś znać, może sms-kiem (608 339191)? Zajrzę na forum jeszcze jutro rano i potem już jedziemy, a tam nie będę miała dostępu do netu. Mam nadzieję, że synek dobrze zniesie te wizyty i pobyt poza domem. Pozdrawiam i do zobaczenia, Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Jeszcze spotkanie 30.07.04, 01:37 to niesamowite, moja Julencja ma niecałe dwa miesiące i od kilku dni przesiaduje (przeleżakowuje) cały czas na macie. wiem, że taki bobas to jeszcze teoretycznie nie jest zainteresowany takimi cudeńkami, ale jak ja ją położę na macie i włączę pozytywkę to mam ją z głowy. ona sobie zasypia pod tymi pałąkami budzi się i dalej się bawigrucha sobie do zabawek i (pewnie mało świadomie jeszcze) uderza w co dłuższe a te wydają różne dźwięki. mam nadzieję, że mata jej się nie znudzi. polecam gorąc tym które jeszcze nie mają:- ) dzisiaj, byliśmy wyrobić małej paszport a co za tym idzie musieliśmy zrobić zdjęcie. troszkęmnie wkurzyły panie w biurze paszportowym, bo miałam ze sobą zdjęcie zrobione w szpitalu, takie właśnie dowodowo-paszportowe i co usłyszałam: nie proszę pani nie może być to, bo już jest nieaktualne!!! a zrobić takiemu maluszkowi zdjęcie paszportowe to nielada wyzwanie - prawda Elizo? Julio teoretycznie nie musisz wyrabiać oddzielnego paszportu - mogłaś wpisać Miłka do swojego tylko nie możesz wtedy wyjeżdżać sama za granicę Jeśli chodzi o urlop wychowawczy, to mam mieszane uczcia. będąc jeszcze w ciąży nie brałam tego pod uwagę, teraz to pewnie bym i chciała, chociaż dopóki JUlcia nie ukończy roku. niestety nie bardzo mam takie możliwości, wolę nie prowokować losu, bo w najbliższym czasie planuję drugie dziecko. początkowo myślałam, że bez problemu oddam Julcię do żłobka, ale ostaqtnio zaczęłam poważnie rozglądać się za poleconą/sprawdzoną opiekunką. kończę, bo znowu się rozpisałam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 o paszporcie 30.07.04, 09:10 My tez robiliśmy naszemy szkrabowi zdjecie do paszportu. Wyszedł na troche starszego ale moze to i lepiej.z tym ze my własnie planujemy dokonac wpisu Adriana do mojego paszportu. Mam juz wszystko załatwione tylko czekam na odbiów mojego paszportu ( wyrabiałam nowy bo stary stracił waznosc)i wtedy wpisza mi malego. Nie słyuszałam tylko o tym ze sama nie bede mogła wyjechac za granice??? Dlaczego tak???Kasia, wiesz cos wiecej na ten temat??? Adrianek wczoraj ok. 19 był marudny wiec go połozyłam tak na chwlke spac. Zweykle drzemie sobie o tej porze jakies pol godzinki. Tymczasem szkrab mały spał mi az do 2 w nocy. Niewykapany i nienakarmiony ( zasnał tuz przed pora karmienia - je co 2 godziny). No i teraz mam. Nie spi juz od 6 i chce zeby sie z nim bawic. Tylko nie pomyslał ze matka sie nie wyspała bo nie poszła spac o 19 tylko o 1. Oj te dzieci!!! U nas na dzis zapowiada sie nie zły upał wiec chyba całe dopołudnie posiedziemy w domku na balkonie w przyjemnym cieniu a popołudniu udamy sie na działeczke. Ide zabrac sie za sprzatanie. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o 11 przy głazie (?) od strony Batorego 30.07.04, 08:48 zróbmy jak się umawiałyśmy, o 11, przy pierwszym skrzyżowaniu alejek w parku, obok jest coś upamiętniającego ) Miłek od 2 dni budzi się tylko raz w nocy - o 3 nad ranem, a śpi od 20 do 8! jestem w ciężkim szoku i głębokiej wdzięczności, bo byłam przekonana, że przy tym smoku nie ma szans na wyspanie przez co najmniej rok ))) tak lubi jeść. no to pa Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa dylematy 30.07.04, 09:46 Aniutku, jakoś tak czułam, że nie odzywasz się, bo coś Cie trapi (( Świetnie rozumiem Twoje dylematy i problemy, bo ja też szarpię się między domem, pracą i zajmowaniem się dzieckiem. Generanie jestem przezwyczajona do ciągłego ganiania z czasów ciąży i przed, a teraz ganiam po prostu z dzieckiem )) Jakoś nie wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem w domu przez rok - ja ciągle muszę coś robić. Coć przyznam szczerze, że czssem mam dość. Na szczęście wtedy pojawia się mój mą i daje mi jedzen dzien "off", co baaardzo mi pomaga. Co będzie potem? Liczę nadal na pomoc męża, a przede wszystkim na dziadków, którzy sa na emeryturze i zawsze mi chętnie pomagają. A w najgorszym razie bede ciągac malucha ze mną. A co! Kasiu, Magdo, oczywiście mogłam wpisac małego do mojego paszportu, ale wtedy po pierwsze: za każdym razem, gdy zmienia się Miłosz, musiałabym zmienić mój paszport (wymiana zdjęcia), a mam tam wizy, których nie chciałabym utracić. Po drugie: mój mąż nie mógłby wyjechać z małym. Po trzecie: ja nie mogłabym podróżować sama (( Więc generalnie do bani ((( Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: LISTA...a właśnie... 29.07.04, 14:37 jak wynika z listy - mamy 15 chłopaczków i...6 panienek!!!!!!!!!1))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona elektroniczna niania??? 30.07.04, 09:12 nie kupiłam tego przy Polci,ale teraz jak mam dwoje, strasznie się mocno nad tym zastanawiam. czy macie nianie? myślę, że nam sie przyda na wyjazdach (często jednak z tym towarzystwem wyjeżdżamy, w sierpniu jedziemy na 4 wyjazdy - 2 weekendowe, 2 tygodniowe). myślę, że by się nam przydała, ale niecierpię wydawać bez sensu pieniędzy. na allegro są tańsze, używane. kupić? nie kupić?? macie jakąś radę? Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Aniutku kochany, 30.07.04, 10:35 jak ja Cię rozumiem... I w dodatku wiem, co to zarządzanie restauracją i ludzie, którym się wydaje, że jesteś ich ciemiężycielem, a oni są przepracowani i mają ciągle jakieś roszczenia. Powiem Ci tylko - życie to sinusoida - jak jest czas spadku, a nawet doła, to już niedługo przyjdzie czas wznoszenia się, względnego spokoju, a później będzie górka i będzie dobrze - zobaczysz. zawsze tak jest, że wszystko spada na głowę w jednym momencie - i mandaty i kłótnie męsko-damskie i katar u dziecka, a do tego niemiły urzednik warczy na nas jak zły pies. My mamy lekki kryzys pourodzeniowy i choć dwoję się i troję, muszę chyba dać sobie na wstrzymanie i przeczekać. Dochodzę do wniosku, teraz bardziej niż dawniej, że faceci to jest naprawdę zupełnie inny gatunek niż baby i jakoś nie możemy się porozumieć. wiecie, co? Najchętniej zamknęłabym się teraz w jakiejś babskiej komunie. Żeby było dużo dzieci, pysznego jedzenia, śródziemnomorski klimat, morze i różowe bugenwile pnące się po ścianach. A tak za rok mogłabym wyjść do świata męsko- damskiego i żyć jak dawniej. Teraz mnie przerasta. Mona - ja mam elektroniczną nianię. Niemąż kupił na fali pierwszych dzidziusiowych zakupów. Używałam tylko na początku, później L zaczęła tak krzyczeć po przebudzeniu, że usłyszałabym ją 10 km dalej. Teraz wyjeżdżamy i myślę, że mi się to przyda na wyjeździe. Moje koleżanki najbardziej sobie chwaliły nianie dopiero od chwili, gdy dziecko spało bardziej regularnie. A teraz hmn - pośpi pół godz., potem trzeba z nią pogadać i znowu uśnie na chwilę. Dziękuję za przepis na tort)) Brzmi bosko, a jakie to mają być ciasteczka czekoladowe?? I jak to ciasto wygląda po zrobieniu? Chyba się skuszę niedługo, bo lubię i porzeczki i mascarpone. Co do dylematów z urlopem - ja chcę siedzieć z małą i pracować dorywczo. Robić coś, żeby nie zdziczeć i zarobić przynajmniej tyle, żeby się lepiej poczuć. Nie lubię uczucia zdania na kogoś, nawet jeśli jest to najbardziej kochana osoba. Teraz bardzo dużo jeżdżę z Letis po mieście, do parku, załatwiam z nią wszystkie sprawy. Może nie jest to najwygodniejsze, ale chcę, żeby się przyzwyczaiła do życia w biegu. Kasiu - mi możesz podrzucić Swoją Laleczkę, ja mogę być Jej opiekunką)) Ona jest tak piękną i słodką dziewczynką, w tych swoich różowych bucikach i kieckach I podobna do Twojego Męża cholernie. Cudna. Dziewczynki. Spadam. trzymajcie się ciepło. I trzymajmy za siebie kciuki, Grupo Wsparcia (chyba najsensowniejsza na tym Forum). E Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 11:32 czesc! aniutek ja nawet nie próbuje sobie wyobrazić jak ci ciężko, ja jestem na macierzyńskim i zajmuje się "tylko" dzieckiem a też niekiedy nie wiem w co ręce włożyć, jak miałabym do tego jeszcze pracować to na pewno nie dałabym sobie rady trudno mi coś radzić ale myśle, że na twoim miejscu wziełabym kogoś do pomocy, nawet taką au pair z Polski żeby choć trochę sie dzieckiem pozajmowała, plus prace domowe jeśli możesz rozdziel pomiędzy panów a tak generalnie to Eliza ma rację - sinusoida! raz jest dołek a raz górka, to sprawdzone oby u ciebie jak najszybciej przeszła w górkę, pozdrawiam i trzymaj się Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 15:07 Widze że nietylko mnie dopadło, ja sobie powtarzam że nie jest tak źle bo zawsze mogło by być gorzej ale dziś akurat to mi marnie wychodzi. Byliśmy dziś u chirurga, na początek pochwale się, wiem że dla większości z was to normalne, ale ja dopiero dziś odważyłam się sama na sam pojechać z małym samochodem. Jestem z siebie dumna. Mały w jedną strone darł się, w drugą zaś spał sobie smacznie za to ja z trudem powstrzymywałam łzy. Sporo naczytałam się o przepuklinach i czytałam co przeżywa Magda ale gdy usłyszałam to od lekarza nie potrafiłam zapanować na łzami tam w gabinecie, i teraz sobie pochlipuje,każdy mi mówi że to tylko zabieg ale dla mnie to AŻ ZABIEG. Niemoge sobie znaleść miejsca. Coś jednak jest w tej sinusoidzie... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 20:36 Kochane jestescie i jak bardzo zaluje ,ze tak daleko, ze nie moge sie z Wami spotkac, pogadac, posmiac, dzieciaki na trawie polozyc niech sie bawia.... ech emigracja sucks big time... Zazul usnal na hustawce ( boze co ja bym bez tego sprzetu zrobila hehehe) pies zladl porzadna miske , biedaczka jechala na puszkach i jajecznicy z kluskami bo pancia nie miala czasu zrobic zakupow do domu, syn sam wraca zaopatrzony w karty subwayowe i doprowadzony do porzadku wczorajszym moim placzem, maz sie zlitowal i knajpy mojej wczoraj pilnowal, wiec dzisiaj juz troche lepiej ale na sama mysl o weekendzie wlosy staja mi deba. Ale jakos sobie poradze,musze Nie trawie bezczynnosci, energia mnie rozpiera i siedzenia w domu nie wyobrazam sobie, jeno jakas pomoc by sie przydala. Au pair niestety odpada, mieszkamy na manhattanie w 2 bedroom apartment i zwyczajnie nie ma miejsca dla obcej osoby ( potrzebny by byl odzielny pokoj a to nie lada luxus ) Rodzina wizytujaca spi u syna w sypialni a on na dymanym materacu. Chyba bede szukala jakiejs dorywczej babysitter na te chwile kiedy juz niewyrobka zupelna, ale drze na sama mysl, ze zostawie Zazulca z kims obcym..... bardzo trudno znalesc kogos odpowiedzialnego, slownego i zarazem milego. Wiem cos o tym ..... kucharze ciagle maja jakies problemy z dotarciem do pracy, a to sie nie pojawi a to spoznie czy rybe zapomni wlozyc do lodowki przy 30 stopniowym upale.... Panskie oko konia tuczy, niestety prawda to w 100% i sie w myslach przkelinam ,ze zachcialo mi sie knajpy.... Wszak dyplom wskazuje, ze jestem artysta grafik hehehehe i w tym zawodzie moglabym pracowac z domu, no ale z drugiej strony ja w miejscu nie usiedze ( przy kompie iles godzin) i bez ludzi, no i juz 3 lata przerwy chyba trudno byloby cos znalesc i sie znalesc w tym zawodzie gdzie postep jest ciagly, programy upgradowane etc . jeszcze gdyby ta moja knajpa przynosila jakies konkretne zyski problem bylby mniejszy a tak kiedy ledwo z miesiaca na miesiac na swoje wychdzimy to jest kiepsko, (otwarta jest od wrzesnia 2003 czyli rowno z poczeciem Zazuli hehehe) zastanawiam sie nad sprzedaza swego 50% udzialu tym bardziej, ze z partnerem srednio sie dogaduje - mamy inny pomysl na biznes- ja chce zarabiac - partner chce byc wlascicielem knajpy saczac wino i pociagajac papierosa na zewnatrz, w nosie ma prace i kalkulacje. Ambicja mnie goni..... liczylam, ze bede miala fajna knajpe w dobrej okolicy, dajaca mi kase = czyli wolnosc, przyjemnosc z jej prowadzenia bez koniecznosci pracowania 9 to 5 .... a mam bol glowy, mase pracy i zero kasy. Oczywiscie pojawienie sie Zazuli, ciaza etc nie wplynelo dobrze na biznes ale po 2 latach prob, placzu, kilku poronieniach los chcial abym zaszla w ciaze akurat rowno z otwarciem biznesu, cos w tym musi byc who am I to complain? eeee tylko tak sie zale Wam, wiem ,ze zrozumiecie Wracajac do dzieci Z. zajada sie swoimi piesciami, kciukiem- wkoncu wykoncypowala jak wlozyc go do buzi nie wsadzajac sobie reszty palcow do oczu, to zwiniecie w piesc troche jej zajelo czasu co jest dziwne gdyz na zdjeciu z USG widac wyraznie ,ze ssie kciuka a palce ma zacisniete. Mate tiny love uwielbia- wczoraj z zachwytem wpatrywala sie w lusterko, palak tez lubi, mniej karuzele, przy ktorej nie wytrzyma dluzej jak jedna runde pozytywki. Generalnie jest super dzieckiem, nareszcie czuje ,ze mam z nia kontakt, wiem czego potrzebuje, co lubi, smieje sie do mnie i wszystkich mezczyzn ze szczegolnym upodobaniem brodatych i wasatych, wydaje z siebie komiczne piski i guga smiejemy sie ,ze poznala jakas "atoje" bo ciagle o niej mowi Pocieszna jest no i spi w nocy z przerwami oczywiscie heheheheh pozdrawiam was serdecznie Dziekuje za wsparcie, ktore na tej pustyni kontaktow miedzyludzkich jest bezcenne i wiele dla mnie znaczy ::))))) anka Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Spotkanie 30.07.04, 22:48 Przepraszam, ale jak umawiałyśmy się na parkingu (tego co wjazd jest po mega wertepach)od Batorego to wiedziałam konkretnie gdzie a tego skrzyrzowania alejek nie pojmuje może któraś z was prześle mi swój nr kom. na gazetkowy adres bym mogła nawrazie czego się jutro skontaktować (Ja napewno będe szukała miejsca na tym parkingu) prosze Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Spotkanie 30.07.04, 23:34 ja z Wami oszaleję )) Agnieszko, zobaczysz babki z wózkami - to będziemy my )) a serio:z tego parkingu nie da się gdzie indziej wyjść, jak tylko w lewo (licząc od strony wjazdu),a tam już widać pierwsze skrzyżowanie alejek w parku, a przy tym skrzyżowaniu jest jakiś głaz upamiętniający (ten głaz po to żeby było łatwiej). czyli: albo wyjdziesz na Batroego, albo w las na Polach, albo na trawkę na Polach albo NA ALEJKĘ, która wiedzie do najbliższego, widocznego zresztą skrzyżowania. albo ja już nic nie pamiętam ))))))) M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Aniutku kochany, jeszcze raz 31.07.04, 00:45 Napisałam do Ciebie na priva. E. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Aniutku kochany, jeszcze raz 31.07.04, 03:57 ooo sie ciesze :)) napisalam juz epistole, dzieki dzieki dzieki :) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia ale nas zatkalo po spotkaniu ;))))) 01.08.04, 21:44 Ale bylo suuuper cooo? jednego zaluje ze Elize widzialam tak krociutko ((( Ale szczeka mnie bolala od mielenia jezorem ))) Spadam zakopana jestem po pachy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: ale nas zatkalo po spotkaniu ;))))) 01.08.04, 22:05 no Gosiu -temat został wyczerpany. no i ja żałuję, że Eliza tak szybko uciekła, bo nie dość że nie przyjrzałam się czy nie kryje się pod tą sympatyczną facjatą stary zboczeniec )) to jeszcze Eliza jest taka sympatyczna w ogóle, że aż żal )) pewnie z upływem czasu i zmianą aury zaczniemy spotykać się w hulakulach jakiś ))))))) od wczoraj się męczę z zamieszczeniem zdjęć na zobaczcie! (wątek dzieci kwietniowo-majowo-czerwcowych ))) z tego "zlotu" czy raczej sabatu )))) ale coś mi krzaczy. jutro jak admin się włączy, zobaczymy co poszło, a co trzeba będzie dodać. od razu przepraszam za zamieszczenie zdjęć całej załogi (bo bez autoryzacji),ale zaklinam się: zdjęcie jest małe i nie podpisywałam z imienia )) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 po weekendzie 02.08.04, 08:12 witam o poranku mojej Julci cosik się chyba poprzestawiało podczas ostatnich dwóch dni. Budzi się w noc yrowno co 2,5 godzinki a już przesypiała do 5 lub nawet 6 może to te ostatnie podróże tak na nią wpłynęły? mam nadzieję, że szybko wróci do swojego rytmu. My w sobotę pojechaliśmy do teściów i po raz pierwszy nasze dziecko nocowało poza domem. Gdyby nie te częste pobudki to by było spoko, ale tak ona dosypiała w dzień a my biedne żuczki niestety nie. I oczywiście wersja pokazowa dziecka była włączona non stop czyli zero płaczu i uśmiechy do wszystkich, którzy się pochylą nad wóżkiem. Poczekam Mona na pojawienie się wątku (w końcu właściwie nazwanego) i dorzucę też swoje fotki. Dzisiaj rano z przerażeniem zauważyłam, że moje niespełna 2-miesięczne dziecko ssie kciuka i niestety dobrze jej to wychodzi chyba przykleję jej smoka. a za oknem pogoda nie nastraja optymistycznie. Wczoraj usłyszałam, że w sierpniu to raczej już lata nie będzie, kurcze a my nad morze się wybieramy! pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: po weekendzie 02.08.04, 09:00 ups, a ja w swej naiwoności do wątku założonego przez Elizę chciałam dołączyć - czy jest z tym problem?? zobaczcie, tu teraz też jesteśmy majówki, a ile spoza ??? my też jedziemy - w weekend na Mazury na spływ krutynią, potem do Samociążka do moich rodziców, no i na tydzień nad morze. dla mnie to i strasznie może być, ja tam nad morzem zawsze się relaksuję )) no i Miłek od ponad tygodnia wytrwale ćwiczy chwytanie zabawek - i nawet mu to na krótką chwilę wychodzi. ale ta koncentracja na buźce - wydaje się że rozwiązuje najważniejsze problemy wszechświata )))))) ściskamy my Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: po weekendzie 02.08.04, 10:04 > no i Miłek od ponad tygodnia wytrwale ćwiczy chwytanie zabawek - i nawet mu to > na krótką chwilę wychodzi. ale ta koncentracja na buźce - wydaje się że > rozwiązuje najważniejsze problemy wszechświata )))))) To wlasnie uwielbiam u dzieci to wszechogarniajace skupienie i ogromna koncentracje nawet jak robia kupe albo spia )) zauwazylyscie ze dzieci nawet spia w skupieniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: po weekendzie 02.08.04, 11:38 Witam i ja po weekendzie ) Myśmy też sporo jeździli w ten weekend i Kasia bardzo dobrze to zniosła (dużo lepiej niż brat w jej wieku) Zdjęcia ze spotkania też postaram się wrzucić wieczorkiem. Mona - na ten spływ to razem z Miłkiem na kajak? Ile trwa taki spływ? Ja się kiedyś zastanawiałam nad spływem tratwą po Biebrzy, ale uznałam, że Jaś by się nudził. Kasia zabawek jeszcze nie chwyta, ale śliniak sobie zdejmuje i pcha do buzi razem z łapką ) A później oczywiście całe ubranie zaślinione i do wymiany Mam pytanie - czy na dłuższe wyjazdy bierzecie takie wyposażenie jak: mata, leżaczek, karuzelka? Za niecałę dwa tygodnie jedziemy nad morze i zaczynam się zastanawiać co wziąć i jak to wszystko zapakować... Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: po weekendzie 02.08.04, 12:29 Mona jakieś problemy ze zdjęciami na zobaczcie? nie mogę ich zlokalizować Jeśli chodzi o wyjazd na troszkę dłużej, my mamy to szczęście, że jedziemy z rodzicami, którzy mają kombi więc bierzemy wszystko co uważamy, że może się przydać (czyli wanienka, łóżeczko turystyczne, mata, itp.) Jejuśka moja Julka dzisiaj jest taka marudna, że szok. chyba odbija sobie dwa ostatnie dni spokoju. zabieram ją więc na zakupy, w samochodzie i sklepach jest aniołkiem. Umieściłam zdjęcia Julci z ostatniego weekendu - zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: po weekendzie 02.08.04, 12:39 czesc! wiecie co? a my to nad jeziorem byliśmy w sobote mój Maciek wrócił o 12 do domu a że niedzielę też miał wolną (to się zdarza raz na rok) to postanowiliśmy zaszaleć i poczuć trochę wakacji, moi rodzice mają domek nad jeziorkiem 3,5h od Gdańska (w okolicach Włocławka gzie mieszkają) więc się w 15 min spakowaliśmy i jazda... niestety podróż z dzieckiem plus korki trwała nie 3,5 ale 5 godzin = męka, dobrze,że Iza chociaż połowe drogi przespała, potem zatykałam ją smokiem ale opłaciło sie pocierpieć bo było super, piękna pogoda, Iza spała prawie cały czas na dworzu, jaksię budziła to babcia aż się trzęsłą żeby ja ponosić, maciek popiwkował z moim ojcem a ja się wyleżałam i naczytałam książek, aha i moje dziecko chyba pijane powietrzem spało pierwszy raz od 20 do 5 rano na raz! Cycki mi prawie pękły niestety w niedzielę trzeba było wracać i znowy 5 godzin ta wycieczka nauczyła mnie, że z dzieckiem to trzeba o 4 rano wyruszać jak jeszcze jest pół śnięte i nie ma takiego upału, no i że trzeba milion ciuszków i pieluszek zabierać bo na łonie natury szybciej się brudzą na dłuższy wyjazd rozważałabym zabranie karuzeli (maty nie mam) albo kupno takiego podobnego sprzętu na wózek bo w nim mała spędzi większość czasu jak nie będzie łóżeczka, a np. wanienkę dziadkowie kupia miejscową bo to 20zł, poza tym ten dłuższy wyjazd to w moim przypadku tydzień i to nad jezorem u dziadków więc chyba się Iza nie ponudzi bo będzie „rozrywana” dziewczyny czy was też przerażają ceny jedzenia? Ja tak na konkretach nie zauważyłam, ale ostatnio nie ma dnia żebym 30zł nie wydała na bieżące potrzeby typu chleb, surówka do obiadu bo na takich „grubych” cotygodniowych zakupach to już dawno ze 100 nie schodzimy i gdzie sa te piękne, akademikowe czasy kiedy 5 dych na cały tydzień starczało i jeszcze na piwo zostało nie wiem, albo jedzenie drożeje albo ja się taka gosposią zrobiłam że więcej gotuje i kupuje bo w końcu mam rodzinkę swoją i to inne wydatki są oczywiście zazdroszcze wam spotkania i czekam na zdjęcia pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: po weekendzie 02.08.04, 14:18 Hej! Marta, mnie się wydaje ze te wielkie nakłady na żywność to kwestia innych niż 'akademikowe' wymagań. Kiedyś zjadło się chleb z dżemem, zapiło herbtą 'madras' z łyżeczką cukru i było dobrze (oby tylko bandziuch zapchać), a teraz dbasz o siebie i rodzinkę, a to kosztuje. Co nie zmienia faktu że nie lubię myśli że większość forsy się 'przeżera'. Kasia jagiellonka pytała chyba o zabawkę fisher price'a cirus gym. Ja taką posiadam i sobie chwalę, chociaż matą ona nie jest, bo składa się tylko z pałąka i pozawieszanych zabawek. W smyku kosztuje 120 zł. Wczoraj Gaba została ochrzczona. Grzeczna była, tylko zaraz po 'modlitwie z egzorcyzmem' zaczęła się wiercić, to ją podniosłam pionowo, i nastąpiło głośne odbicie. Przypomniała mi się durna komedia "Egzorcysta 2 1/2" i scena z zielonymi wymiotami w następstwie wypędzenia szatana. To na razie Trzymajcie się mocno - u mnie też sinusoida pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: po weekendzie 02.08.04, 14:35 I ja się melduję Ale mogę podłechtać swoją próżność czytając o sobie takie miłe wyznania) Ja też żałuję, że tak krótko, ale i tak jechaliśmy jak szaleńcy, a w Gorze Kalwarii korek jak cholera, no i niedzielni kierowcy. Cieszę się, że się wreszcie spotkałyśmy, chociaż na chwilkę. To niesamowite, jak różne są nasze dzieci, chociaż w podobnym wieku. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować spotkania. Ja najchętniej się piszę na spacery w Łazienkach, które ubóstwiam, o każdej porze dnia i nocy. Wykorzystajmy ciepłe dni, Dziewczynki. Jak fajnie będzie przycupnąć gdzieś na trawie z termosem kawy i kanapkami. Zrobimy sobie Forumowy Piknik? My wczoraj wróciliśmy ciemną nocą i nie mogłam uczcić z Julią Jej urodzin Bo przybył Jej kolejny roczek, tylko tutaj jakoś bez echa to minęło... U mnie dziś sernik z jabłkami, oczywiście z Forum Kuchnia. Pachnie mi w domu jak w cukierni. Ściskam Was ciepło, sernikowo! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: po weekendzie 02.08.04, 17:49 wrzuciłam właśnie na wątek założony przez Elizę forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719 coś mi w weekend nie działało, jednak dopiero teraz poszło. ja polecam wyjazdy z dziećmi jednak nocą. co prawda my mamy 2 sztuki (Wam na pewno łatwiej opanować sytuację - Wam pojedynczym ))))), i 2 sztuki mopsów, więc pakujemy się wieczorem i wyjazd jest 20-21. polecam, dzieci śpią całą drogę (mopsy też ))) my nad morze bierzemy wszystko (bo możemy ) ale też co lubi Miłek - na pewno weźmiemy mu i wanienkę i jego ukochany leżaczek (niewiarygodne, ale Pola ma rasowy firmowy leżaczek, który był taki sobie, ale odkąd zobaczyłam u koleżanki polski leżaczek z okropnym obiciem, zachorowałam na niego - to jedyny znany mi model z superprofilowanym siedziskiem dla bioderek naszych maluchów. koleżanka kupiła wtedy Poli w komisie, i teraz Miłek go użytkowuje - prosta konstrukcja, ale bardzo prawidłowo działająca )))) w Górze Kalwarii jest ZAWSZE w weekend korek. jesli jechaliście trasą lubelską - to jeszcze zawsze kaszanka w Garwolinie. my ostatnio wybieramy drogę na Puławy (niestety też przez Górę(( ja na spotkania zawsze i wszędzie, nie będzie nas tylko od 7-23 (z krótką przerwą na przepakowanie )))), na spływ ja już drugi rok niestety nie piszę się, ale już 3 latka kajakiem można wziąć, więc za rok - ja płynę ) teraz jest to zlot rodziny mojej mamy, wielkiej (moja mama ma siedmioro rodzeństwa), no i spływ w sobotę. ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: po weekendzie 02.08.04, 18:44 No i dotarliśmy po weekendzie spowrotem do Łodzi. Wszystkie wizyty pozaliczane. Rodzinka męża poznała pierwszego wnuka-prawnuka i oczywiście zachwycali się Lesiem - pierwszym dzieckiem z tego pokolenia w rodzinie. A młody miał wyjątkowo złe dni i dużo płakał nie wiedząc czemu? Tylko w nocy spał w miarę normalnie. Po cichu liczę na to, że po zabiegu będzie lepiej, bo może mu jednak przeszkadza ta przepuklina. Spotkanko świetne, w końcu udało nam się spotkać. ) Dzieciaczki na żywo prezentowały się super. Uciekam, bo synek marudzi... trzeba kąpiel szykować. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: po weekendzie 03.08.04, 10:10 Wpadam na chwilę,powiedziec,że żyję))) U nas też trudne,maruderskie dni i parę innych kłopotów.Próbuje wyjść z nich ale jak dotąd średnio mi to wychodzi... ..następnym razem wychodzę za ...kobietę,bo facetów za diabła nie zrozumiem)) serdeczności dla wszystkich ps. Mona-super zdjęcia))koniecznie musimy to powtórzyć-pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Julio 03.08.04, 10:05 najserdeczniejsze życzenia dla Ciebie))przykro mi,że dopiero teraz ale poprostu nie wiedziałam;-( ..radości,uśmiechu,miłości - szczęścia dla Ciebie - my Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do Julii i Elizy 03.08.04, 10:20 100 lat! spełnienia marzeń )) żeby plany się spełniały, a synek rósł zdrowy )) swoją drogą trzeba jakieś kalendarium założyć, żeby nie było nietaktu następnym razem ) Elizo, wiem, ze coś przesyłałaś, ale na razie mam wiadomość: przepraszamy, nie można połączyć się z serwerem pocztowym. jak wrócę z basenu sprawdzę raz jeszcze. z postu Dony wynika że zdjęcia są na wtątku kwietniowo-majowym pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Smutno mi:-( 03.08.04, 14:00 Tak ogólnie mi smutno jakoś, jakby świat odwrócił się ode mnie, a ja zostałam na bezludnej wyspie. Nic mnie nie cieszy i na nic nie mam ochoty. Chciałabym fruwać, a tu skrzydła zmoczone od deszczu, nie chcą unieść mnie wysoko... (((( Napiszcie coś wesołego, miłego, plisssss, bo chyba w łeb sobie strzelę Gosiu wieczna, Ty byś mi dała jakiegoś kopa mądrego, co? Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Smutno mi:-( 03.08.04, 18:32 no nie Elizo Ty urodzona optymistka! deszczyk tyż jest potrzebny, jak jutro będzie słoneczo to może... jakiś spacerek po lesie i od razu lepiej się poczujesz. dzisiaj już za chwilkę będziesz kąpać Letis i właściwie już koniec dnia. uszy do góry! kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona dla Elizy 03.08.04, 20:18 Elizo, a ja żeby Cię pocieszyć dodam, że musisz wyobrazić sobie, że mogłabyś siedzieć w taki deszczowy dzień z dwojgiem,eeee, trojgiem dzieci i dopiero byś miała humor!! ))))) a tak masz malutką słodką Letycję, i luzik )) a po południu już nie padało. i jesteś silną, współczesną kobietą i dasz sobie z tym wszystkim radę!!! kto idzie jutro na Fahrenheit 9.11????? Gosia-Wieczna na pewno, ale może ktoś jeszcze da się namówić?? my z Miłkiem idziemy ))) ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia gosia wieczna nie idzie:(( 03.08.04, 21:27 1. po pierwsze ma tlumazenie 2. po drugie moja wlasna mamusia powiedziala mi ze moja wlasna babcia jest na tyle chora ze ja sobie nie dam rady i ona nie chce z dziecmi jechac. jade ja jutro przekonywac ze rade sobie dam ) 3. sama wyjechac nie moge bo mam tlumaczenie ktorego nijak nie przewale do soboty 4. moj maz wyjezdza we wtorek w zwiazku z tym zaczyna odczuwac reise fieber i umawia sie ze wszystkimi na pivo jakby jechal na zawzze a nei na 2 tygodnie 5. JA CHCE NA WAKACJE!! 6. moje dzieci nalaly dzisiaj wody do kuwety kota. zwirek zbrylajacy co ja mam z tym zrobic??? Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Maj 2004 03.08.04, 21:52 Dobry wieczor, wreszcie dotarlam do kompa U nas goraczka przedwyjazdowa - w czwartek o swicie wyjezdzamy w gory! Nie moge sie doczekac! Ale najpierw pakowanie, to przeciez moj debiut w pakowaniu siebie i Kuby na taki dlugi okres czasu. Jak znam zycie, zapewne czegos zapomne, mam nadzieje, ze bedzie to cos takiego co mozna dokupic na miejscu. Cale szczescie maz pakuje sie sam hehehe Czytam i czytam - wiekszosc z Was wybiera sie nad morze. Nie zrozumcie mnie zle, ale ja sie ciesze, ze stad uciekam. Kocham morze i to ze blisko niego mieszkam (5-8 minut spacerem od plazy), ale w tej chwili mam przesyt - moze dlatego, ze kocham tez nasze Tatry i chyba tam sie przeprowadze na starosc Juz dwa lata tam nie bylam... a nad morzem codziennie... Julio, spoznione ale nie mniej gorace zyczenia urodzinowe! Niech sie spelnia wszytkie marzenia i Miloszek niech przynosi Ci duzo szczescia i radosci! Elizo, glowa do gory! To napewno tylko chwilowy "dolek". powiedz sobie, ze "bedzie dobrze bo musi!!!" Mona,ja rowniez wybieram sie jutro na Fahrenheit 9/11, z tym ze w Gdansku,powiedzmy ze bedziemy w kinie razem Zazdroszcze Wam spotkania, ogladalam fotki, dzieciaczki cudowne. Pewnie budzilyscie ciekawosc wsrod spacerowiczow co? Taki zlot mamusiek z cudowna zawartoscia wozeczkow Martyx, moze zorganizujemy cosik w Trojmiescie? Kmiszka, Madziki - jak tam Wasze zmagania z zrzucaniem kilogramow? NIc sie nie chwalicie? Ja dolacze do Was po powrocie z urlopu! Mam nadzieje ze dobrze mi pojdzie bo mam co zrzucac pozdrawiam serdecznie Aska Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Maj 2004 03.08.04, 23:26 Hej! Z tego co wiem to Magdzie idzie nieźle, mi nieco gorzej. Na razie ubyło 0,5 kg, bo grzeszyłam niekonsekwencją. Teraz szukam sobie elektronicznej wagi do kuchni (na razie faworyt to soenhle ze względu na ciekawy design i małe rozmiary) bo mam wielką ochote pichcić i pichcić... a kontrolować się trzeba. zaglądam co i rusz na forum kuchnia, no i zamówiłam w merlinie "Kuchnię Neli" (Rubinstein, pozycja zachwalana przez takie tuzy gotowania jak Elizka Cardamomo). Gdzie ja tego nie szukałam (z amazonu bałam sie zamawiać bo myslałam że dowalą mi cło albo inne nieszczęście), tymczasem okazało się, że było to wydawane u nas przez Muzę... Także w piątek wyczekuję listonosza. Eliza - trzymaj się mocno, upiecz sobie i małej tartę Tatin, albo jakąs inną wspaniłość (których w końcu maaasę znasz) a smuteczki odpłyną. Dobrych snów i zdrówka Wam wszystkim życzę, bo u mnie z tym nietęgo. Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona dietetycznie;)))) 03.08.04, 23:46 Dziewczyny, polecam Dieta South Beach i jeść aby schudnąć (metoda montignaca). pierwszą już przeczytałam, w 2 tygodnie -4kg bez wyrzeczeń (ale pewnych rzeczy się nie je), teraz stukam w tą drugą. wg mnie zasady się pokrywają: -w ogóle nie je się cukru (białego, słodziki dozwolone) -białej mąki, białego ryżu, makaronu -gotowanej marchwi i buraków -przez 2 tygodnie żadnych owoców (South Beach) można: -warzywa do woli (oprócz w/w) -brązowy ryż, basmati, dziki -słodziki, słodycze bez cukru do 75kalorii dziennie (są landrynki orbit i lizaczki chupa chups, pewnie i inne ))) -można czekoladę gorzką >70% kakao -chude wędliny i mięsa -nabiał najlepiej light (są sery żółte, twarożki etc) polecam obie książki. Olu Kmiszko - Ty tą Nellę wyrzuć bo na niej raczej nie schudniesz )))) pzdr Mona ps. jestem w tym temacie neofitką - nigdy nie wierzyłam dietom ani sobie, że będę im wierna. pierwszy raz się do czegoś w pełni przekonałam, i widzę efekty. mam przyjaciółkę, matkę dwojga, której nie widziałam 3 miesiące (mieszkamy dośc daleko od siebie), teraz - szok!!! schudła 20 kg na Montignacu, a w obu dietach można się wprost obżerać (z wykluczeniem pewnych produktów). trzymam kciuki Mona Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 07:56 trzymaj mona trzymaj jak ty sie laska zrobisz to moze ja sie skusze ))) kupilam przemciowi wczoraj na ciucjacj cudniazte bojowki oraz bluze z napisem future genius hehe chyba mu zdjecie zrobie zeby wiedzial ze rodzice w niemowlectwie pokladali w nim wielkie nadzieje ) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 09:08 "Eliza - tuz gotowania" he, he, ale miłe) Z wag polecam właśnie soehne (czy jakoś tak) - ja mam już 3 lata i u mnie się przydaje bardzo. Niemąż pukał się w czoło jak się na wagę uparłam, ale ponieważ dużo piekę wg przepisów, przydaje mi się bardzo. L zaczyna sama usypiać grzeczny dzidziulek. Mona, dzięki za poradę. Pstryknę zdjęcie i pozwolę sobie Ciebie pomęczyć, bo mi to sen z powiek spędza. Mój taras i rośliny buuuuu((( totalna kocia demolka. Spadam do garów. Dziś zupa-krem kabaczkowo-cukiniowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 09:17 ja z wag nie polecam filipsa - dostaliśmy od Taty, i za każdym razem co innego pokazuje teraz wpadłam na salomonowy pomysł, i trzymam ją "przyklejoną" do jednego miejsca, i wydaje mi się (hehe), że wynik jest obiektywny. Gosiu, ja MUSZĘ schudnąć, a przy tych dietach to naprawdę miło się dzieje. po Polci nie ruszyłam palcem (bo chciałam drugie dziecko), ale jak byłam w ciąży z Miłkiem, to dopiero dałam w palnik! Elizo, czekam na zdjęcie, mała fotka może coś więcej pokaże i porada naprawdę będzie sensowna. jeszcze mi do głowy przyszło żebyście zbudowali sobie w tym basenie wannę - mniejszą, dobrze wyprofilowaną, obłożoną malutką mozaiką (np. bizzaza). ściskam Mona ps. Gosiu, Przemek musi być KIMŚ, przeca on się chowa w otoczeniu kobiet, co podobno strasznie yntelygencję rozwija (nie wiem tylko czy nie emocjonalną???). no a może jednak skłonności homoseksualne? ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: do majowej 04.08.04, 13:43 Asia to my chyba gdzieś koło siebie mieszkamy bo ja mam 30 minut spacerkiem, a mieszkam na Zaspie na Burzyńskiego koło pasa startowego na spacerek wspólny pisze się bardzo chętnie ale to tak za dwa tygodnie bo mam obecnie teściową "na głowie" ale to zupełnie inna historia... pozdro Marta Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: dla Elizy 04.08.04, 11:17 A ja myśle Elizo.. że trzeba dać sobie prawo do smutku..i wiedzieć,że to nic złego,że nikogo nie zawodzisz,że nawet taka zorganizowana optymistka może sobie pomarudzić,popłakać ..że coś jej czasami nie wychodzi... i że z całą pewnością przyjdzie czas,że sama dojdziesz do wniosku,ze jest piękne niebo,cuuudne gwiazdy i na dokładke,że to Cie cieszy.. "..jesteś dzieckiem wszechświata,nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla Ciebie jasne,czy nie,nie wątp,że wszechświat jest taki jaki być powinien. W zgiełku ulicznym,zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą.Z całym swym zakłamaniem,znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądż rozważna i staraj się być szczęśliwa.." serdeczności Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 13:17 nie poszłam do tego kina ( bo pogoda za ładna! )))) Gosiu, ale tak sobie rano i wieczorem zaglądam na emamę i normanie ubaw mam po pachy! ależ Ty masz tam towarzystwo )))) straszne mają panny poczucie humoru, hehe )))) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 14:55 no tak, to mogę w końcu coś więcej popisać więc ja mieszkanka Gdańska też generlnie wolę góry jeszcze na studiach to się często wybieraliśmy "całą bandą" na plaże z piwkiem itp. nawet często sie kąpałam w naszym pięknym Bałtyku a teraz to owszem spacerki po deptaku uprawiam a jeszcze bardziej po parku wzdłóż deptaka bo tam lasek i cień a na plaże już dawno nie zaglądałam, nie lubię się "smażyć" a i nie mam za bardzo z kim bo mąż pracuje a towarzystwo "wyrosło" z piwka więc jak mamy gdzieś posiedzieć to wybieramy dom górami zaraził mnie mąż ale w najbliższym czasie chyba sie nie wybierzemy, a właśnie jak ty Asiu zamierzasz spacerować po górach, w nosidełku dzieciaczka? ze spakowaniem Izy nie miałam problemu bo zabrałam po prostu wszystko: pieluchy, ubranka, kosmetyki... jak wspominałam pakowałam się w 15 minut i jedyne czego wzięłam za mało to ubranek bo "obliczyłam" ile mi potrzeba a reszte po prostu zgarniałam do plecaka jak leci a na temat teściowej która do mnie przyjechała na 2 tygodnie: bardzo ją lubie szczgólnie że to kobieta z gatunku co nie może w miejscu usiedzieć i musi ciągle cos robić niestety Iza sie jej trochę boi i płacze więc nie mogę ich np samych na spacer puścić, mam nadzieję że to się zmieni czy w wawie też jest taki ciężki upał? bo ja się wybrałam rano na spacer i wracałam "na syrenie" bo maleństwu cycek nawet nie pomagał, za gorąco jej było i płakała teraz wreszcie zasnęła po wielu zabiegach usypiających, bo się męczyła i nie mogła z tego upału się uspokoić, dopiero leżenie na golaska i herbatka ja uspokoiły podpowiedzcie co na obiad? teściowa musze powykorzystywać pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 20:46 Mona, Dona, Asiu - dziekuje za życzenia urodzinowe. sa one tym cenniejsze, że w tym roku wiele soób o mnie zapomnieało (((( i miałam z tego powodu doła ((( Mona, w Twoim kierunku dwa ukłony, drugi za omentarz na zobaczcie ))) Choć ja nie jestem zadowolona ze swojej figury po porodzie. Choć 10 kilo zostawiłam jeszcze w szpitalu, to jednak coś jest nie tak ((( Ale znalałam coś, co mi poprawia nastrój (a i figure mam nadzieję też Odkryłam salon kosmetyczny SPA, do którego chodzę na różne zabiegi dla kobiet po porodzie. Na 3-4 godziny zamykam się w salonie i odpływam... Mówię Ci, bomba. Może i Ty miałabyś ochotę skorzystać. Bo na dietach to się zupełnie nie znam. Asiu, życzę Ci super wypoczynku: zebyś znalazła wiele radości w podróżowaniu z synkiem. A co do nosidełka, to ja nosze w nim Małego od kiedy skończył 2 miesiące i sprawdza się rewelacyjnie. Niedawno wybrałam się na ... 4-godzinny spacer i było całkiem fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 22:03 no jak mi miło, jak mi się tyle razy Julio kłaniasz )))) ale samą prawdę wpisałam, więc naprawdę nie za ma co ))) ja mam w Konstancinie Ośrodek Rehabilitacji (tam na basen jeżdżę) i sobie zawsze czytam co tam można zrobić, to mi włosy i portfel dęba stają ))) od zabiegów krioterapii po jakieś jaskinie solowe (?!?), no i oczywiście masaże i inne. zamierzam się na nie wybrać ale jeszcze chwilę, bo chudnę! i będzie co rozmasowywo - ujędrniać )) ściskam Mona ps. kupiłam elektroniczną nianię. oszaleć można z tymi dziećmi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona WÓZEK 05.08.04, 09:25 Miłek mi wyrósł z BC. muszę kupić nowy wózek najpóźniej po wakacjach. Matki, polećcie mi duży wózek. muszę coś kupić, będziemy znów jeździć pewnie po sklepach, ale może macie jakieś topy? już bez godnoli (bo po co na 1.5 - 2 miesięcy),,ale spacerówka rozkładana na płasko. Elizo, znajoma mi poleciła maxi cosi speedy etc mam pytanie jako dla użytkowniczki - czy siedzisko spacerówe rozkłada się na płasko? czy wydaje Ci sie, że malutkiemu (takiemu nie całkiem)) dziecku może być w nim wygodnie?? i najgorsze niedyskretne pytanie: jaki jest orientacyjny koszt spacerówki (godnoli już nie kupię, bo po co?) założyłam już wątek na ezakupach. może coś poradzicie w tym temacie MOna Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: WÓZEK 05.08.04, 18:35 ja mam emmaljunge, tylko spacerowa i Zazul jezdzi w niej od urodzenia, z obserwacji i info zaczerpnietych z netu sadze, ze jest to najwiekszy wozek na rynku- tzn ma najdluzsze i najszersze siedzisko, widzialam tutaj jadaca w nim chyba 4 letnia dziewczynke- spala ale moje opinie sa niepelne, tutaj w US nie ma takiego ogromnego wyboru wozkow jak wPL, kroluja male spacerowki skaldane peg perego i maclaren, gondole sa zadkoscia a te spacerowe emmaljungi wioduje sie tylko w najlepiej sytuowanych okolicach, nie ma tutaj dystrybutora i jest to import wlasny - mojego autorka byla moja Mama ale fajny to wozek, szczegolnie na spacery choc kilka razy zdazalo mi sie niespodziewanie wracac do domu samochodem i w sumie zlozenie nie jest klopotliwe natomiast zlozony juz zajmuje pieronsko duzo miejsca. maja przystawki- siodelka dla starszego rodzenstwa i podobno sa to pojazdy nie do zdarcia. Eliza - jak tam Twoje smutki? utul je ta maszyna do chleba :))) ja tez mialam jazde na nia, ale jakos wyleczylam sie wszak atkins nie przewiduje pieczywa w diecie a przeciez mam sie odchudzac....... Mona- gratuluje szybkich postepow i utrzymania w silnym postanowieniu :) oj musze spadac syrena wlaczona.... Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 12:14 My tez bylismy w weekend poza miastem. Wrócilismy dopiero we wtorek wieczorem. Mały całe dni spedzał na dworzu i chyba mu sie podobało bo duzo spał za to w nocy nie miał ochoty na sen i gaworzył. Na ten weekend tez wyjezdzamy. mam tylko nadzieje ze bedzie ładna pogoda i troche sie poopalam.Jezdzimy do domku letniskowego moich dziadków a tam rak chetnych do zabawiania mojego synka wiele. Ja własciwie go tylko karmie. Jednym słowem odpoczywam i nabieram sił na codzienne zmagania z wszystkimi obowoazkami. Eliza, przepraszam ze dopiero teraz o tym ciescie. Te ciastka to ja kupuje takie zwykłe kruche tyle ze kakaowe ale ostatnio nie mogłam dostac u nas w sklepie i kupiłam nie kakaowe tylko zwykłe i tez było ok. A ciasto wygladem przypomina sernik na zimno tylko konstystencje ma bardziej luzna, taka pianke. Dzis robie ciasto z arbuzem. Widziałam ostatnio w telezwizji przepis. Ciekawe czy wyjdzie mi. Mona, co do wózka to ja wczoraj dokonałam zakupu spacerówki dla Adriana. wprawdzie jeszcze nie wyrósł z gondoli ale jak juz kiedys pisałam duzo mu do tego nie brakuje, poza tym nie chce juz jezdzic w gondoli. Kupiłam Graco.Nie rozkłada sie całkiem na płasko ale z tych co ogladałam najnizej sie rozkłada. Poza tym przemówiły do mnie pompowane kółka. Do plastykowych nie mam jakos zaufania a i prowadzi sie znacznie lepiej, lzej. zdecydowałam sie tez na jej zakup bo miesci mi sie do bagaznika )) Na razie mam zamiar wozic Adriana nadal w gondoli a spacerówke wykorzystywac wtedy gdy jedziemy gdzies dalej i mamy problem ze spakowaniem wozka do samochodu. Uciekam do kuchni robic to ciasto i galaretke z owocami dla meza. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 16:23 Hejka Tylko na chwile jestem w domu, bo siedzimy sobie na wsi i kozystamy z pięknego lata. Muszę jednak napisać, byliśmy z małym u lekarza neurologa, naszczęście wszystkie odchylenia ma w normie. Wkońcu poznałam prawdziwego lekarza z powołaniem; miała kobieta cudowne podejście do dziecka jestem zachwycona i pod ogromniastym wrażeniem. Bardzo fajne zdjęcia ze spotkania jeżeli można prosić o przesłanie chociaz tego grupowego zdjęcia ze spotkania, (a może jeszcze jakieś inne niepokazane na zobaczcie) na adres gazetkowy. Jeżeli chodzi o pakowenie idzie mi coraz lepiej, oczywiśie zabieramy też zabawki mały co kilka dni przejawia zainteresowanie innymi więc poprostu zmieniamy mu, jest zchwycony. Ach dzięki za namiary na zabawki firmy fiher... pojedziemy zaraz zobaczyć i wkońcu kupić coś pozdrawiam i uciekam bo "kierowca przyjechał" Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 17:41 Primo - bardzo dziękuję za miłe słowa wsparcia. Dona - dziękuję podwójnie))) Mona - ja wprawdzie mam maxi cosi, ale czy spacerówka się rozkłada na płasko...???????Hmn, nie wiem, kompletnie!! Ale wiesz, co? Kilka dni temu odkryłam w Konstancinie sklep i dziś widziałam tam wózek w wersji spacerówkowej właśnie. To rzut beretem od Ciebie, na Piłsudskiego (ok.20 m od ronda przy Papierni). Wydaje mi się jednak, że raczej się nie rozkłada. A co do cen - za spacerówkę+gondolę+fotelik cabrio zapłaciłam ok 2 tys w Świecie dziecka, a w tym sklepie zauważyłam, że jest taniej. Wózków tam mają od cholery i innych rzeczy niestety też.. Kupiłam nosidło, wannę ze stelażem i zabawki hmn... Ale takie nosidło np kosztuje 40 zł taniej niż w Misiu. Dziś zaliczyłyśmy ortopedę i pediatrę. Waga: 6950 g. Biodra ok)))) A z kulinariów: zachorowałam na maszynę do robienia chleba. (z nudów chyba wymyślam te sprzęty) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 22:56 no jednak się nie rozkłada na płasko - dziś go oglądałam ale designerski jest Miś jest superdrogim sklepem, i nic tego nie zmieni, a ten w Konstancinie też ma tego samego właściciela. będzie prawdopodobnie Peg Perego Atlantico - wszystko juz obejrzeliśmy, jest największy pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Ząbki!!!!! 06.08.04, 00:00 Letis zaczęła ząbkowanie!!!!! Na dole wyżynają jej się dwa ząbeczki. Uciekam kończyć pakowanie. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Ząbki!!!!! 06.08.04, 00:50 co??? już??? matko, niedługo te nasze małe do przedszkoli pójdą ))) gdzie jedziecie?? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Ząbki!!!!! i do Mony 06.08.04, 02:20 niesamowite zeby JUZ!!!!!! moj Zazul daje dzisiaj koncert placzu a raczej ryku .... a ja mam tyyyle pracy.... musze jej w buziaka zajrzec moze ona ma zebiska tam a ja nic nie wiem??? Mona czy czytalas moja epistole wozkowa??? czy emmaljunga zupelnie Wam nie pasi???? spadam bo ryyyyyczzyyyyyy juz nie wiem co robic..... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do Aniutka 06.08.04, 09:49 oczywiście, że czytałam, przepraszam, ale skaczę po tematach Aniutku, wiem, że emmaljungi są boskie, ale i drogie. nie kupię teraz na 2-3 miesiące jeszcze jednej gondoli - kupuję już wygodną spacerówkę. zdecydowałam sie na Peg Perego Atlantico, wczoraj ją oglądałam, rozkłada się dosłownie na prawie prawie płasko, ma wielką budkę, osłonkę na nóżki i p.deszczową folię - jestem za. ma same pozytywne opinie, więc chyba Miłek dostanie go szybciej niż myślę )) dzięki za komentarze w tej sprawie Mona Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: do Aniutka 07.08.04, 04:13 jak zdecydowanane to spoko my mamy tylko spacerowke o taka www.familyshop.com.pl/TOWARY/Emmaljunga/ Classic_sp.html i nigdy nie mialysmy gondoli, z racji tutejszych upalow doszlam do wniosku,ze nie ebdzie nam potrzebna i slusznie. ta spacerowka rozklada sie na prawie plasko - chco kazdy zapytany sprzedawca twierdzil ,ze jest zupelnie plaska a to nie jest prawda. fajna jest, nie do zdarcia no i mozna dziecine bujac co dla mnie bylo sprawa decydujaca Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: do wiecznej gosi 06.08.04, 12:07 Gosiu pisałaś kiedyś , że Przemek nie lubi butli. Podpowiedz mi czy i jak go nauczyłaś? Ja Izę próbuje uczyć czyli: 1.daje jej butle jak karmie cyckiem i na chwile wypuści, tak ją chcę oszukać ale oczywiście sie nie da i jest ryk i spowrotem cycek. 2.daje jej butle jak jest w dobrym humorze to sie nia toche pobawi, powypycha językiem, chwilkę possie i znowu ryczy. Generalnie już nie mam siły, takie karmienie cyckiem to super uwiązanie. Kiedyś jak jeszcze zaspiała o 19 to sobie chociaż na 20 do kina poszliśmy, teraz zaspia o 21 (fakt, że śpi potem do 8 rano z 2 międzykarmieniami) więc życie towarzysko-rozrywkowe zamiera Muszę ją jakoś tej butli nauczyć bo nie mogę być przez pół roku do dzieciaka przywiązana. Proszę o radę, może masz jakieś sposoby? Dzięki Marta Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: do wiecznej gosi 06.08.04, 19:40 Przemek oczywiscie nie lubi butli dalej )) moze ty wymyslisz pierwsza jak dziecko nauczyc ) ja i tak zakupilam mieszanke wiec go katuje codziennie, co ma sie zmarnowac i woda go katuje a ten nic ) zabkowanie????????? ale ma dziewczyna tempo... przemeczek to ostatnio odkryl raczki i nawet raz na jakis czas udaje mu sie je zastosowac do walniecia grzechotki ale nic bardziej ) Wszystkie moje dzieci polozone na brzuchu blyskawicznie sie zaczynaly opierac na przedramionach i potrafily tak tkwic dluuugo ) przemek nie doscze sie nie opiera to wrzeszczy tym niemniej mniej niz na plecach ) wiec trzymam dziada na brzuchu a maluchy jutro jada nad morze )))))))))))))))))))))))))) stare wywalilam do kolezanki na dzialeczke ;000000000000 maz jedzie we wtorek do anglii jest cudniascie )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: do wiecznej gosi 06.08.04, 21:22 lojezu u nas ten sam problem z butelka ( czy smoczkami sama nie wiem ) do geby nie wezmie, pluje, melko leci po brodzie i zaraz ryk.... tez chcialabym troche odsapnac, na pedicure skoczyc, czy po prostu byc na chwile samej a tak sie nie da.... no i ta praca ech dziewczyny, nie wracajcie do roboty brrrrrr ja juz licze dni do powrotu partnera od spolki i rezygnuje, zwyczjanie psychicznie ani fizycznie nie wyrabiam. jestem w potwornym dolku i chyba wybiore sie do lekarza po jakies wsparcie anty depresyjne, niestety mozliwosci na odpoczynek ,czy odetchniecie na swiezym nie mam absolutnie wiec aby nie zalamac sie kompletnie chyba w poniedzialek pojde do lekarki. Zazul nie ulatwia mi sprawy ryczac w samochodzie czy usypiajac jak wlasnie musimy wyjsc, wszedzie musze ja ze soba zabierac bo butelka jest be i ryk okrutny.... Czytalam dzisiaj artykul w Forum ( najciekawasze art. z prasy swiatowej) o powrocie kobiet do domu, rezygnacji z kariery na rzecz dzieci i domu i buuuuu ja tez tak chce ( choc nie wiem czy na 100% tylko w domu wytrzymam) ale tak sobie marze, ze moze mezowi w jego biznesie bede pomagala tak 3 dni w tygodniu, spelnie sie zawodowo, z ludzmi zobacze i pare $$ zarobie " na waciki " . Wypatrzylam w Zazulcowej buzi bialy przecinek dziasle - jedynki dolne- ale nie jest to twarde jak zabek - wiec chyba tam sie zaczyna cos dziac ale jeszcze potrwa zanim sie wyrznie - tlumaczyloby to jej marudnosc.... spadam do roboty dziewczyny, ale wam zazdroszcze wolnego weekendu, wakacji i swietego spokoju z dzieckiem tylko...... ojojoj pozdrowki anka Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia mona! albo ktos 07.08.04, 10:09 tez sie podopieszczam dietka south beach ale na razie nie chce drastycznie eksperymentowac z poziomem cukru w organizmie, wiec na emergency potrzebuje czekolady 70%. mona ty to masz, ktora to jest w naszych sklepach? Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo czekolada 70% 07.08.04, 12:29 Gosiu, możesz kupić ją w super i hipermarketach. To czekolada firmy Lindt w biało- czarnym opakowaniu. Są jeszcze czekolady 80 i 99%. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: czekolada 70% 07.08.04, 16:35 A właśnie nie tylko Lindt ma takie czekolady. Ja właśnie jem 90% czekoladkę firmy Wawel, no i kiedyś jadłam chyba Goplany chyba 85% jeśli dobrze kojarzę. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Już po zabiegu... 07.08.04, 17:20 Wczoraj wyszliśmy ze szpitala z synkiem do domu. Zabieg miał robiony w czwartek. Przeżywałam to strasznie, ale synek był dzielny. W nocy przed zabiegiem ładnie spał i wytrzymał 6 godzin bez jedzenia przed zabiegiem. Po nim z kolei prawie cały czas spał i przez sen pomiaukiwał. Za to następnego dnia nie wyglądał jak dziecko, które miało zabieg - gadał, śmiał się, nauczył się chwytać zabawki, no super dzieciątko. A dzisiaj w nocy spał mi 7 godzin bez przerwy!!! W szpitalu niestety warunki fatalne, a pielęgniarki na odstrzał, ale to już oddzielna historia. Dobrze, że szybko wyszliśmy do domu. Mam nadzieję, że ranka szybko się synkowi zagoi. W czwartek idziemy na zdjęcie szwów. Martwi mnie za to co innego. Po zabiegu jedno oczko Lesia strasznie ropieje, cały czas wycieka jakaś woda i ropka. Przemywam jak na razie solą fizjologiczną i zakraplam Biodacynę. Nie wiem co mu z oczkiem zrobili, czy coś mu wpuścili do oka? A dzisiaj byliśmy z mężem na premierze Garfielda - nasza kotka zdobyła drugie miejsce w konkursie z okazji tej premiery i wygraliśmy zaproszenie, a przed seansem wręczono nam puchar... hehehe )))) Polecam film miłośnikom kotów i nie tylko - świetna rozluźniająca komedia. Lesio w tym czasie zabawiał babcię, która powoli się przyzwyczaja do roli niani. ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Już po zabiegu... 07.08.04, 23:46 trzymam kciuki za Lesia szwy oby szybko sie goily i nie bylo sladu. Dobrze magda, ze macie juz to za soba, wyobrazam sobie jak bardzo sie denerwowalas, jak sie dziecku cos dzieje to matka cierpi jakby dwukrotnie mocniej. ja niby taka twarda baba jestem a nich no mi kto zle sie na syn a spojrzy gotowa jestem przywalic, a w obliczu szpitala i nieczulych pielegniarek.... rozumiem Cie doskonale. Ostatnio przegladalam fotki na zobaczcie i widze, ze Lesio bardzo wysoko lebek trzyma lezac na brzuchu, silny jest moja Zazula tak jeszcze nie potrafi, obserwuje natomiast u niej zwiekszona aktywnosc konczyn dolnych kopie strasznie, polozona w lozeczu gdy z przejeciem wpatruje sie w karuzele potrafi dotrzec na sam koniec lozeczka czyli przewedruje cale odpychajac sie pietami, nie przekreca sie jeszcze ale spac z nia jest ciezko bo wierci sie, pewnie bedzie taka jak ja w goracej wodzie kapana och spadam pranie do suszarki przelozyc..... pania poslalam w diably to teraz mam. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 08.08.04, 17:21 Magda, ucałuj od nas Lesia. Życzę Ci, żeby już zawsze był zdrowym i pogodnym dzieckiem ))) A z tym oczkiem to koniecznie spytaj na wizycie kontrolnej. W brudnym szpitalu nie trudno o zakażenie ((( Mona, nie wiem czy z tym wózkiem to jeszcze aktualne, ale polecam Ci wózek, który ja mam: Quinny. Pamiętasz, rozmawiałyśmy o nim na pierwszym spotkaniu majówek? Ja co prawda jeszcze używam godnolke, ale moja koleżanka urodziła 5kilogramowego koloska, który już po 2 miesiacach wyrósł z godnolki i przerzuciła się na spacerówkę. Rozkłada się na płasko i jest tak osłonięta jak gondolka. Za godnolkę, spacerówkę, torbę, kołderkę, moskitierę, osłonę przeciwdeszczową i kapę zapłaciłam 1tys. więc myslę że za samą godolkę zapłacisz nie więcej jak 400zł. Z kinowych nowości polecam Wam "Bon Voyage" - lekka, frnacuska komedia. W sam raz na upalny wieczór. Byliśmy wczoraj z mężem i świetnie się bawiliśmy. Naprawdę warto obejrzeć. Miłek sprawił dziadkowi wielki prezent i wczoraj - na Jego 80 urodziny - zaiteresował się nóżkami. Do tej pory oglądał na wszystkie strony rączki i wpychał ile tylko dało się paluszków. Teraz odkrył nogi. chwyta je rękami i podciąga do buzi. Od wczoraj to Jego ulubiona zabawa. Przez pół godziny ciągle powtarza jedną czynność: chwytanie za nóżki i wciskanie ich do buzi. Śmiesznie to wygląda - taki mały akrobata Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 08.08.04, 23:55 Przemek od wczoraj jest jedynaczkiem ))) reszta na wakacjach ja mam sie zajmowac babcia... a babcia zadzwonila ze sie strasznie zle czuje. A mnie jeszcze u rodzicow nie ma bo musze meza wyslac do anglii poprac mu wszystko poprasoac itp. Umowilam sie z babcia ze jak tylko poczuje sie gorzej ma dzwonic i ja przyjade- jak dobrze ze samochod tesciow zostawiony.... Wiecie co... od wiekow moja babcia ma jazdy ze umiera. Ja to zazwyczaj zbywalam zartem, pocieszalam itp. kiedy bylam w ciazy- mowilam jej ze teraz nie warto umierac bo ja w ciazy to jeszcze chociaz trzeba prawnuczka zobaczyc )) ale teraz prawnuczek obejrzany a tekst "trzeba zobaczyc jak bedzie chodzil" nie dziala. W ogole zawsze moja babcia dostawala szwungu jak przyjezdzalysmy tam do niej. A ostatnio wcale nie... mam wrazenie ze nie chce jej sie zyc.... Mysle ze ten polpasiec dzieki ktoremu poszlam do szpitala ) dal jej w kosc.... teraz jakies problemy z zoladkiem z sercem.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 09.08.04, 00:27 Dzięki dziewczyny za wszystkie rady wózkowe - już zdecydowane, anyway Gosiu Wieczna - gratuluję luziku już sobie wyobrażam jak się zakopujesz po pachy w nicnierobieniu ja jem czekoladę 70& Lindta (bo lubię), ale ostatnio koleżanka poczęstowała mnie 90& Wawela - też dobre. za to NIGDY nie kupuj 99% Lindta- tego się nie da zjeść. trzymam to w lodówce dla odstraszenia zaciekawionych zakupem koleżanek nie nadaje się do celów spożywczych wróciliśmy właśnie z Mazur - Paweł był na spływie Krutynią, ja już drugi rok bawię dzieci )) ale za rok już w komplecie ruszamy Miłek gość, bawi się i śmieje z wszystkimi )) wciąż jest marny w leżeniu na brzuszku, ale czyni postępy. za to wziął się za nóżki już na maksa, i wciąż ćwiczy brzuszki ) przyda mu się, bo na razie wygląda jak mały budda ))) Madziki - cieszę się, że te chwile za Wami. wyobrażam sobie Twój stres i ból serca. Lesio to gość, całe szczęście że już po wszystkim )) ściskam idę pospać Mona Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Pozazdroscilam :)))) 09.08.04, 12:51 Pozazdroscilam opublikowanych albumow fotek waszych pociech w internecie - i zrobilam galerie Wiktora - zapraszam :] Przy okazji zinternetyzowani dziadkowie maja latwy dostep do aktualnych zdjec wnuka A adres powinien widniec w sygnaturce - o ile niczego nie popsulam. Ktos kiedys wypowiadal sie jak trudno zrobic fotke usmiechnietego malucha.. Za kazdym razem kiedy wyciagam aparat "obiekt" powaznieje i za zadne skarby nie udaje sie powtorzyc pieknej serii bezzebnych jeszcze usmiechow. Ale proby przeprowadzamy codziennie, moze kiedys uda sie zrobic poprawne technicznie zdjecie usmiechnietego pelna paszcza Wiktora Czego i Wam zycze pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Maj 2004 09.08.04, 13:21 Madziu uściskaj synka mocno, fajnie że te okropne chwile za wami, my narazie niestety musimy czekać. Aniasss strona ze zdjęciami nie wyświetla sie proszę o poprawe )) Bartoszek przez te kilka dni zrobił takie postępy, wkońcu zaczoł trzymać gówkę do góry leżąc na brzuszku, pięknie się śmieje, guga ja wariat i już sama niewiem co jeszcze. Ale niestety stwierdził że nie był typowym noworodkiem który niedaje pospać rodzicom. Więc postanowił to nadrobić teraz, budzi się w nocy co godzina albo dwie i najeść się nie może, a było tak pięknie jak na początku spał sobie pięć godzin które potem rozwineły sie do 7. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: Maj 2004 09.08.04, 13:54 Zaba dziekuje Jestem roztrzepaniec i o czyms zapomnialam. Teraz juz dziala tez dla tej drugiej polowy Co do rozrabiactwa naszych niemowlakow - u nas tez sie udzielilo. Do wieczornych kolek doszly jeszcze calodziennie grymasy - "nie dam sie odlozyc do lozeczka/wozka" i budzenie sie co poltorej godziny w nocy na jedzonko. Zakupilam jakas herbatke na uspokojenie Hippa, rezultatow oczywiscie brak Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 10.08.04, 07:42 Aniasss jestem pod wrażeniem twojego synka jest tylko 10 dni starszy od mojego a już tak ładnie łapie zabawki i je gryzie, pięknie się bawi. Disiejsza noc była normalna, zasnoł o 21:40 pobudka o 2 potem o 5. Jest nadzieja że będzie lepiej, te poprzednie nocki przeraziły mnie. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Maj 2004 10.08.04, 10:15 Umieściłąm nowe zdjęcia na zobaczcie, ale wyszły jakieś dziwnie duże. Mona, Ty znawczyni wszystkiego, powiedz, co zrobić, żeby miały normalny size ???? Plissss Wygląda, jakbym miała manię wielkości, a to tylko brak umiejętności Mimo wszystko zapraszam do oglądania Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Maj 2004 10.08.04, 13:45 Nie ma się co przejmować, czasem wychodzą duże zdjęcia i są przyjmowane przez moderatora, chociaż teoretycznie jest ograniczenie. Grunt że śliczne foteczki. ) Aniasss super fotki Wiktorka i jednak uchwycone jak się ślicznie uśmiecha. To już poważny facet na tych fotkach. ) A z tym uśmiechem to ja mam problem, żeby go uwiecznić. Lesio jeszcze nie potrafi śmiać sie do aparatu, jedynie do zagadujących go osób. Może jakbym stała cały czas z aparatem nad nim, to w końcu by się udało. Od dwóch dni mój synek ma fazy strasznego marudzenia - płacze aż nie da się go uspokoić, nie pomaga noszenie, cycek, no nic... dzisiaj rano nie mogłam wyjść z nim z domu, bo ryczał niemiłosiernie. Wczoraj po południu było to samo. Po takiej fazie albo zasypia albo zwyczajnie wycisza się i znowu się uśmiecha. Nie mam pojęcia co mu jest. Czy boli go może ten szew po zabiegu, czy to może jednak ząbki będą wychodzić? Nawet nie wiem, jak to stwierdzić. Ale po zabiegu poprawiło mu się nocne spanie. Pierwszy sen trwa już ok. 6-7 godzin, a potem jeszcze ze 2-3 godzinki i gadanie poranne. ) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 10.08.04, 14:07 Również ukazały sie nowe fotki Barteńka zapraszam do ogladania. Moje dzicko dziś jest aniołem jakby nie czuło że jest tak goraco, niewiem czemu ale ja dziś wymiekam, a on bawi się lub spi i czasem podje. Magda, Lesio ma gorsze dni moze własnie ze wzgledów zabiegu, a moze poprostu ot tak, każdy człowiek tak miewa. Ty się biedna męczysz denerwujesz wiem coś o tym w zeszłym tyg. mielismy gorsze 2 dni a teraz jest wspaniale, więc trzymaj się mocno a potem kazdy jego uśmiech wszystko wynagrodzi Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Oj narozrabialismy.. 10.08.04, 14:50 Za rada pediatry podalam dzisiaj maluchowi (skonczyl 3 miesiace, ma problemy z kupka) soczek jablkowy. Nie minelo pol godziny i nie wiedzialam jak go uspokoic To nie byl krzyk - tylko przerazliwe wycie Teraz na szczescie spi.. ale biedak ma chyba calkiem zdarte gardlo, a ja wyrzuty sumienia. Z drugiej strony w ogole przez kilka ostatnich dni dzieje sie cos zlego - dzisiaj do lekarza na szczepienie szlismy "na raty". Wiktor do wozka, pare metrow dalej przystanek - minuta uspokajania na rekach, z powrotem do wozka.. wiekszosc czesc drogi pokonalismy pchajac wozek przed soba. Koszmar. anka Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Oj narozrabialismy.. 11.08.04, 08:07 Aniasss ile tego soczku podałaś na pierwszy raz????? Mi pediatra radziła wprowadzać stopniowo, zaczynając od pół łyżeczki! Lesio akurat zaczynał od marchewki, której teraz już bez mrugnięcia wypija 100ml i jest bardzo szczęśliwy. Próbowaliśmy jeszcze soczek marchewkowo-jabłkowy, który jest ciut gęściejszy i słabiej idzie przez butelkę. A dzisiaj dopiero podam synkowi soczek ze słodkich jabłek. W niedzielę Lesio kończy już 4 miesiące i w przyszłym tygodniu na stół pójdzie jabłuszko ze słoiczka. )) Powoli wprowadzam synkowi inne rzeczy, bo za 3,5 tygodnia wracam do pracy, a nie dam rady tyle mleka ściągnąć, żeby wystarczało na 8 godzin. Pędzę, bo syn wzywa (zabawka się znudziła...). Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: Oj narozrabialismy.. 11.08.04, 23:15 Madziki - ano wlasnie.. jak radzila pediatra - dopoilam. Dostal 50ml soczku ktory wychleptal w ciagu moze minuty moze dwoch. Jak widze to byl wielki blad - naprawiam powoli- dzisiaj dostal lyzeczke marchewkowego i to najwyrazniej toleruje lepiej, bo nie bylo krzyku. I w koncu zrobil kupke - samodzielnie bez pomocy! Ile przy tym smiechu bylo.. w koncu 3-4 razy w miesiacu taka radosc tylko pozdrawiam a_przymierzajaca_sie_do_spania Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss A jeszcze cos mi sie przypomnialo 10.08.04, 14:54 BASEN - czy ktoras z Was juz byla? Wczoraj poszlismy pierwszy raz na basen z maluchem - warszawiankę. 15 minut w wodzie - dziecie mniej wiecej szczesliwe - machalo nozkami, rozgladalo sie, probowalo zlizywac wode z brody. Zostawilam nawet na chwile malucha w objeciach meza i pozwolilam sobie na rundke plywania - co by ulzyc zmeczonym plecom. Tego mi brakowalo. Jeszcze w ciazy chodzilismy poplywac - teraz niestety byla ponad trzymiesieczna przerwa. Ale zaczynam coraz bardziej tesknic Ktos wie jak wyglada przebieralnia rodzinna na basenie Potocka? anka Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: A jeszcze cos mi sie przypomnialo 10.08.04, 16:52 przebieralnie rodzinna??? nie ma czegos takiego. ku wygodzie matek z dziecmi jest wstawiona taka lezanka i pani w szatni jak widzi ze sie jest z bajclem dae kolo nij szafke. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: A jeszcze cos mi sie przypomnialo 10.08.04, 17:44 Hmmm jeden przewijak??? To ciezko mi sobie wyobrazic nalot mam z niemowlakami na szatnie, kiedy odbywaja sie organizowane zajecia dla rodzicow z maluszkami - bo Aqua Master organizuje je wlasnie na Potockiej anka Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: Maj 2004 10.08.04, 14:44 Juliaaa - ja wprawdzie nie Mona Ale co do fotek - zmien im rozdzielczosc, np. na 640x480, albo mniejsza nawet (na potrzeby forum). Przy okazji zmniejszy sie rozmiar pliku. Rozdzielczosc (resolution) mozesz zmienic np. w jakimkolwiem programie graficznym (troche bardziej zaawansownym niz paint windowsowy). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Maj 2004 11.08.04, 08:27 Ech, moja odpowiedź poszła na poprzednią stronę jeszcze. Wczoraj wymienialiśmy synkowi po raz drugi plaster na cięciu... ufff... tym razem łagodniej przeszło, bo pierwszym razem był rozdzierający krzyk, a my musieliśmy zerwać brudny plaster do końca. To było straszne. A jutro już zdejmują mu szwy. W sumie to ma tylko dwie niebieskie kokardki na krańcach cięcia. A oczko też już mu przestało ropieć - moje leczenie przyniosło efekty. ) A w ogóle to coś znowu cicho tu się zrobiło, korzystacie ze słoneczka??? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: Maj 2004 11.08.04, 23:18 A ja nie moge zrozumiec po co takie plastry wykorzystuja - nie ma metod bardziej humanitarnych?? Tez cierpla mi skora kiedy musialam zrywac opatrunek dwudniowego maluszka po pobraniu krwii. Szerokim plastrem mial przewiazana cala lapke. Po co tak meczyc dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 12.08.04, 09:31 Oj widze że leniwie spędzamy dni, ale tak świetna pogoda że grzechem było by siedzieć w domu. Plastry w szpitalach mają okropne mi po cc przykleili coś takiego że że po odklejeniu (niebyło łatwo) lepkość w pachwinach i ciągnięcie czułam 2 tyg. i zmyć tego nie mogłam, chociaż na dzieciaczkami mogli by się zlitować, przecież maja tak delikatną skóre Właśnie się zastanawiam nad kupnem łóżeczka turystycznego, chciała bym niedrogie beż tego podwyszenia dla malutkich dzieci ale żeby było otwierane na którymś boku może macie coś do zaproponowania może takie jakiejś firmy widziałyście? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Maj 2004 12.08.04, 11:26 Plaster szpitalny faktycznie Lesio miał fatalny do zerwania. Potem naklejaliśmy sami już normalny zgodnie z zaleceniem, żeby osłonić szwy i cięcie. Ten już schodził o niebo lepiej. Właśnie wróciliśmy od chirurga, plasterek pielęgniarka zdjęła jednym pociągnięciem (aż mi gorąco się zrobiło), a Lesio tylko trochę zakwilił. Szew z jednej strony został obcięty, z drugiej wyciągnięty i przy tym młody nawet nie mrugnął. A ja tak się denerwowałam.... Jedynie przemywanie ranki zupełnie mu się nie spodobało, ale przynajmniej już będzie spokój i niczym nie trzeba zakrywać. Jeszcze tylko za miesiąc kontrola. A dzisiaj pierwsze imieniny Lesia i upiekłam roladę z jabłkami (już pokazały się kwaśniutkie antonówki). Właśnie oceniam tak w ramach dietki... mniam... )) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Piątek 13-ego 13.08.04, 13:45 Dopiero teraz się zorietowałam jaka data dziś, nie wieże w przesądy ale ot tak a może coś się wydarzy?? Ja jestem dziś okropna, tak mi się nie chciało iśc na spacer że nawet troszkę się ucieszyłam z pogody, mam dziś lenia, miałam posprzątać i się pakować. Nic nie zrobiłam. Ale tu cisza zapadła :-o Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Piątek 13-ego 13.08.04, 14:05 No ja tez mam lenia i nic jeszcze dzis nie zrobiłam. Ale co tam, raz mozna sobie pozwolic na leniuchowanie. A na spacer miałam ochote ale pada Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona krew pępowinowa 11.08.04, 11:53 bardzo ciekawy artukuł jest dziś w gazwyborze na str.9, zresztą uważam to a skandal, że dopiero teraz opublikowano taką opinię. konsultant ds.hematologii podważa słuszność pobierania krwi przez prywatne banki - bo po pierwsze nie mają one akredytacji i krew taka nie będzie przez żadnego transplantologa użyta, a po drugie w leczeniu białaczki nie wykorzystuje się krwi własnego dziecka, a innego dawcy! powiem Wam, że jestem wstrząśnięta całym artykułem. polecam lekturę nic się nie dzieje, bo wszyscy na wakacjach, my też zaraz się pakujemy i nie będzie nas półtorej tygodnia )) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: krew pępowinowa i butla 14.08.04, 14:26 No cześć! Właśnie wróciłam z urlopu i nadrabiam zaległości na forum Wieczna Gosiu i Aniutku! Nauczyłam Izę butli!!! Sekret polegał na zmianie smoczka, Iza na uspokojenie dostaje smoczka anatomicznego z kauczuku a butlę miałam Aventu z silikonowym smokiem (taka co dostałam w tych prezentowych paczkach). Nic więc dziwnego że po miekkim cycuszku i smoku kauczukowym nie chciała twardego silikonoweg. Kupiłam butle Gerbera z identycznym anatomicznym smoczkiem jak ten jej uspokajacz i jest o niebo lepiej. Co prawda zanim załapie że to tez jest jedzenie to mija z pół godziny ale jak już pociągnie to wypija wszystko. Tak więc sukces! Podobno dzieci nie lubia też niektórych mieszanek a jak sie zmieni to załapują. To wyczytałam na forum karmieniu butlą. A propos krwi pępowinowej to my chcieliśmy pobrac. To znaczy podpisaliśmy umowe i było pobranie ale jak zabrali do badania to okazało się że krew Izy (badaja dziecka i mamy) jest zanieczyszczona. Wykryli jakies bakterie i możecie sobie wobrazić ile wytłumaczeń na to miała moja wyobraźnia (wszystkie związane z tym że Iza na pewno jest chora). Oni oczywiście przy liście z wynikami badań przesłali za i przeciw w stylu że w obliczu białaczki nawet krew z bakteriam jest dobra i że nauka idzie do przodu i kiedys nie bedzie problemu z usunięciem tych bakterii itp. Poprosiłam telefon ich lekarza i on wytłumczył mi że bakterie znalezione w krwi pępowinowej Izy musiały dostac się w czasie pobrania (ktoś kichnął czy coś) bo wystepują one zazwyczaj na skórze. Oczywiście zrezygnowaliśmy z przechowywania i zwrócili nam kasę (zatrzymali tylko 500zł za badania i przwiezienie do wawy) bo stwierdziliśmy że żaden transplantolog nie podejmie się użcia zakażonej krwi. Ten artykuł tylko potwierdził że podjęliśmy słuszną decyzję. A poza tym to teraz zastanowie sie dwa razy czy pobrać przy drugim dziecku. a to link do forum karmieniu butlą, dużo wskazówek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=13914507 i do artykułu o krwi serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34138,2221930.html - Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 15.08.04, 15:41 Magda, zaległe życzenia imieninowe dla Lesia. A dzisiaj to chyba urodzinkowe, prawda? Tak, czy siak dużo zdrówka i żeby już nigdy nie musiał jechać do szpitala. )))) Chyba wszystkie wyjechałyście na wakacje lub złapałyście lenia Mnie też coś dziwnego dopadło. W zeszłym tygodniu Miłek był marudny (chyba z powodu upałów) i poczułam się strasznie zmęczona. Oddałam Go w opiekę mężowi i poprosiłam o wolne. Wyobraźcie sobie, że zasnęłam około 20 i obudziłam się następnego dnia o... 17!!! Dobrze, że mąż jest lekarzem, bo by pomyślał, że umarłam. Nie wiem, co mi się stało. Powinnam być wyspana, bo Miłosz od kiedy skończył 3 miesiące śpi od 20 do 4, po jedzeniu zarza zasypia i tak do 7. Dlatego nie mogę narzekać na brak snu, a jednak spałąm jak zabita. Czy Wam się też coś takiego zdarzyło??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: MAJ 2004!!! 22.08.04, 19:54 Juliaaaa - to pozazdroscic meza, moj wybudzilby mnie zanim zdazylabym przespac chociazby do 9 rano. A jesli nie on, to synek I pozazdroscic tez wyspania Korzystajac z tego ze Wiktor zwykle po 21 zasypia, wtedy zaczynam prace, ktore chce skonczyc przed powrotem do pracy z macierzynskiego. Paranoja. No i spie ostatnio po 2-6 godzin na dobe. Nie cierpie z niewyspania, ale ubocznym efektem jest chyba bol kosci/stawow przy wstawaniu z pozycji siedzacej/lezacej. Dobra, dosc narzekania )) Wiktor nauczyl sie za to obracac z pleckow na brzuszek, pierwsze proby wykonujac w nocy przez sen (poszukujac desperacko piersi). A teraz radzi sobie coraz lepiej - nie potrafi tylko po wykonaniu manewru wyciagnac spod siebie reki. Pewnie kwestia czasu a. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 17.08.04, 08:54 Mamusie co tu taka cisza??? Nasz wątek zaczął spadać, więc go podciągam do góry. ) Dziękuję za życzenia dla Lesia. )) My w weekend balowaliśmy w Bydgoszczy na wystawie kotów. Przymierzałam się już nawet do wystawiania synka...hihihihi )))))) Nawet nieźle się prezentował, był towarzyski, uśmiechnięty i rozgadany. ) Nasza Norweżka zdobyła swój pierwszy tytuł Championa i już walczy o kolejne tytuły, a co. ) Wróciłam po tej wyprawie niedospana i wykończona, bo nocki nieprzespane, a do tego musiałam jeszcze skupiać się na drodze prowadząc samochód w nocy... No i w końcu mamy prawdziwe lato, zaraz się zbieram na spacerek. Muszę wykorzystać pogodę i resztki urlopu. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Montignac i powrót do pracy 18.08.04, 07:36 cześć dziewczyny! Pochwalę się że na Montignacu przez tydzień schudłam 3 kg! I całkiem przyjemnie mi się tą dietą stosuje. A najlepsza czekolada 70% to jak dla mnie Maestria Wedla. Niezła jest też Wawelska gorzka by Wawel, ale ona ma tylko 65%. Teraz jeszcze trochę pociągnę fazę I, no i za dwa-trzy tygodnie faza II. Życie jest piękne! Wróciłam do pracy. Doła małam strasznego jak to będzie, no i rozterki co ze mnie za matka żeby takie mała dziecko zostawiać. Ale się przyjemnie rozczarowałam - dziecko ma dobrą opiekę i wyglada na szczęśliwe, pokarm mi nie zanika (odciągam w pracy), mi praca sprawia przyjemność, w ogóle jest OK. Tylko mniej czasu na wszystko, wiadomo. A bardzo dużym ułatwieniem są godzinne przerwy dla matki karmiącej - dziewczyny, korzystajcie jeśli możecie - ja w ciagu dnia jadę małą nakrmić, ale można też zaczynać lub konczyć pracę o tą godziną później lub wcześniej. Pozdrawiam mocno Ola Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Montignac i powrót do pracy 18.08.04, 09:36 Olu też bym chciała sie tak miło rozczarować. Godzinna przerwa w środku jest fajna, tylko mi dojazd tyle zajmuje w jedną strone Jestem pełna podziwu dla tych co diety stosują bo ja jestem głodna naokrągło, ale pewnie za jakiś czas bede musiała się zmobilizować. Karmienie piersią nic nie daje ze mnie owszem mały wyciąga, ale ja wcinam wszystko więc się wyrównuje. Sądziłam ze z małym to niemożliwe, a jednak się udało. Chodzi mi o krótki wypad poza miasto taki nie planowany. W piątek o 22 godzine zarezerwowaliśmy pokój i w sobote z rana wyskoczyliśmy sobie na 4 dni na Mazury. Było naprawde super, tylko Bartek oprotestował gondole i Piotrek dwa dni go nosił a ja prowadziłam pusty wózek. Jak tak dalej pójdzie to zamiast wózka będziemy używać nosidełka (chyba że można go wyżej usadzić w gondoli). Taki ciekawski świata się zrobił, że nosić to tez tylko buzią do przodu. Boje się dziś iść z nim na spacer, nie mam siły go nosić a co zrobie z wózkiem (przecież nie przytargam wszystkiego do domu)? Mam nadzieje że to chwilowe i zniknie, hihi tylko podobno nadzieja matką głupich buuuu pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Montignac i powrót do pracy 18.08.04, 11:17 Ja nie przeszłam całkowicie na Montignaca, czasem zdarza mi się zjeść normalny obiad u kogoś, no i weekendy poza domem też nie służyły diecie. W każdym razie powoli waga jednak idzie w dół, nie w takim tempie jak u Oli, ale jednak. No i mieszczę się już w jedne z szerszych spodni z mojej garderoby. ) Martwię się natomiast czym innym. Odkąd zaczęłam ograniczać jedzenie mój synek przestał przybierać na wadze. Nie powinno to mieć związku, ale jednak jest zbieżność w czasie. Może moja waga źle waży? No ale sama ważę się i jest niby w porządku. W każdym razie od miesiąca synek nic nie przytył. Owszem, z ubranek wyrasta i nosi już większe rozmiary, jada normalnie jak wcześniej, z tym że pije dodatkowo soczki i jada już jabłuszko ze słoiczka. Próbowałam mu podawać Bebiko i wcale nie chce tego pić. Poza tym nie wygląda na głodnego, jest bardzo żywiołowy, gadatliwy i uśmiechnięty. A powrotu do pracy i tak się boję. W trakcie raczej nie uda mi się wyjść na karmienie, co najwyżej po 7 godzinach. Zobaczymy we wrześniu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: Montignac i powrót do pracy 22.08.04, 19:58 Jak wy to robicie??? Nie mialabym cierpliwosci ani samozaparcia na zadna diete.. Na szczescie jakims cudownym sposobem po ciazy stracilam 10kg w przeciagu ostatnich trzech miesiecy. Tyle wazylam pod koniec liceum Jesli to kwestia odstawienia mleka i przetworow mlecznych (wiktor ma skaze ) to jestem w stanie dozgonnie wyeliminowac je z diety (poswiece nawet snickersy, ktorych nie jadlam juz ponad trzy miesiace, tez nie moge uwierzyc jak mi sie to udaje ). Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 12:29 Cześć! Też wczoraj wyciągnęliśmy nosidełko. Mój maż uparł się zeb pojechać na jarmark dominikański bo jeszcze nigdy nie był. Ja zgodziłam sie tylko pod warunkiem, że ne będzie to wekend i że bez wózka czyli Iza w nosidełku. No i wczoraj się wybraliśmy. Ludzibyło full, nie wyobrażam sobie weekendu... A nosidełko się nie sprawdzxiło. Iza zasnęła ale na moich rękach, w nosidle płakała, a potem sprytnie włozylismy ja do nnosidła ale i tak tata musiał je cały czas podtrzymywac rekoma. Ona opiera sie w nim na plecach i nie umie tak spac bo jej głowa spada a zeby mogła opierac sie na iersi taty musiał ja podtrzymywac. Doszlismy do wniosku ze ona jest jeszze za mala na takie sztuczki. A co do diety i karmienia to mysle, ze dieta moglaby spowodowac zmniejszenie ilosci pokarmu a skoro dziecko jest najedzone to najwyraznij sie tak nie stalo. Ja nie stosuje zadnej diety a tez wydaje mi sie ze Iza juz tak nie przybiera jak wczesnij. Wyglada na to ze sie wydłuza ale juz nie ma takich nozek-paróweczek. Moze dzieci w pewnym momencie hamują z tym przybieraniem? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 20:56 Magda, gratuluję tak pięknego kota. Niedługo syna będzie pannom na pokaz wystawiać )))) Mam do Ciebie pytanie, bo wiem, że dajesz Lesiowi przeciery. Miłosz w piątek kończy 4 miesiące i też urozmaicimy Mu dietę. Pediatra kazała zacząć od przecieru z marchewki. No i mam pytanie jak Wam szło na poczatku. Sztormiak już przygotowałam, folię do nakrycia mebli też )) ale co dalej??? Czy dawać Mu przecież po mleczku czy przed, a może między posiłkami? I po ilu dniach wiadomo, że nie ma alergii i można przejść na dwie łyżeczki? I w ogóle co zrobić, żeby Mu smakowało??? Plisss, pomóż. Olu, gratuluję szybkiego chudnięcia. Ale ze zdjęć pamiętam Cię jako szczupłą dziewczynę, więc chyba niedługo będziesz szczękać szkieletem na wietrze ))) Cieszę się, że tak optymistycznie piszesz o powrocie do pracy. Mnie też to czeka za miesiąc i trochę się boję, jak to będzie zostawić malutkiego ((( Co robisz z Gabrysią, jak jesteś w pracy? Mój mąż twierdzi, że sobie poradzimy na zmiany i z pomocą dziadków, ale ja wolałabym mieć jaką opiekunkę w odwrocie - jakby co. O żłobkach jakoś nie mam najlepszego zdania ((( Kurcze, chyba wezmę Miłka ze sobą do pracy Marta, może masz nieodpowiednie nosidełko? Ja przewędrowałam już z Miłkiem kilka kilometrów i zawsze śwetnie w nim zasypiał. Ma takie usztywnienie z tyłu za głową, które świetnie trzyma Mu główkę, gdy zaśnie. A z przodu jest przytulony do mojej klatki piersiowej i nie trzeba Go podtrzymywać. Może Twoje nosidełko jest dla starszego dziecka? Zmykam spać, bo mały już chrapie, to i ja skorzystam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Soczki i przecierki 19.08.04, 10:38 Julio my zaczęliśmy od soczku marchewkowego - pierwszego dnia pół łyżeczki, następnego cała i tak stopniowo coraz więcej. U synka nie zauważyłam żadnych ubocznych reakcji - ani uczulenia, ani bólu brzuszka. Jak doszliśmy do większych ilości zaczęłam podawać butelką, bo było sprawniej i czyściej. )) Obecnie wypija 100 ml i nie zwiększałam tej dawki. Po 2 tygodniach zaczęłam mu podawać soczek jabłkowy, też na początek w mniejszych ilościach: 20-40 ml. Po jabłku prędzej może boleć brzuszek, ale Lesio dobrze zareagował. Dopiero niedawno zaczęłam wprowadzać przeciery, czyli jabłuszko i marchewkę ze słoiczków. Ponieważ synek załapał jedzenie łyżeczką jeszcze przy soczku, teraz wychodzi mu to znakomicie jak na swój wiek. )) Przy czym łatwo rozpoznać, czy chce jeszcze, czy ma dosyć. Raz podałam mu Misiowy Sad (jabłuszka z mlekiem modyfikowanym i wanilią), to od razu pochłonął cały pojemniczek 100g. Aż się zdziwiłam, ale widać mu smakowało. Kiedy podawać. Na początku przy tak małych ilościach podawałam po jedzeniu. Zresztą to są deserki. Obecnie przy większych ilościach podaję na przemian - pierś, za godzinkę lub dwie soczek albo deserek. Tak naprawdę dopiero ustalamy mniej więcej pory posiłków. Za tydzień będziemy próbować zupkę jarzynową, a to już na pewno w ramach posiłku. Ważne, żeby nie wprowadzać za dużo rzeczy na raz, najlepiej jedna nowość na tydzień. Lesio na razie oceniał w różnych postaciach marchewkę i jabłuszko. Aha i warto pamiętać, że marchewka zagęszcza kupki. Lesio pijąc soczek marchewkowy zaczął robić kupki co 2-3 dni, tylko czasem częściej. A kwestia smaku to już indywidualna sprawa. Młody zaczął od marchewki, która mu zasmakowała i potem nie bardzo chciał soczek jabłkowy. Teraz już pije po trochu wszystko. W kwestii nosidełek, wczoraj po raz pierwszy je wypróbowałam na krótkim spacerku. Lesio trochę się rozglądał, a potem zaczął zjadać boczne zapięcia i tak doszliśmy do domu. )) Ale synek nadal lubi poleżeć w wózeczku na płasko i na spacerach w parku nigdy go nie noszę. U mnie z synkiem zostanie babcia. Od przyszłego tygodnia chcemy zacząć próby zostawiania synka u babci, bo za 2 tygodnie nie będzie wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Soczki i przecierki 19.08.04, 17:51 Spacer mieliśmy super, najpierw nie mogliśmy wystartować z pod bloku, było kilka prób wkładania młodego do gndoli oczywiście ryk. Potem przeszlismy kawałek znów ryk ale byłam twarda i doszłam do parku i dopiero wyjełam i tak sobie szlismy aż do ulubionego drzewa, znów kilka prób, aż spotkałam koleżanke która ma 2 letnią dziewdzynke. Mała zajżała do wózka, Bartek tak się na nią zapatrzył, uśmieszki i zapomnał że leży. Tylko skad ja jutro wezme tak uroczą dziewczynkę? Dlaczego już podajecie inne pokarmy, w przypadku Lesia wiem, a reszta? Czy lekarze wam zalecali czy same o tym zdecydowałyście? Jak to jest z tymi kolkami, czy przechodząsame po trzech miesiącach? Małemu zlbiżają się owe magiczne trzy miesiące (za dwa dni), a ostatnio popołudniami płacze tak mocno jakby własnie miał kolke, wcześniej zdarzyło się nam to dwa razy w lipcu. Czy to możliew żeby miał jakies opóźnione? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 21:06 witajcie rosna te nasz dzieciaczki oj rosna szybko nosidelek przyszedl czas - moja Zazula tez uwielbia byc noszona, koniecznie przodem aby wszytsko mogla widziec i podziwiac swiat, nosidelko bjorn sprawdzilo sie u nas w 100% i zawsze je mamy w koszu wozkowym bo w wozku nie lubi jezdzic chco jest troche lepiej niz jak byla zupelnie malutka- ryk zawsze.... teraz jesli jest posadzona troszke i moe widziec co sie dzieje troche wytrzyma. najgorsza jazda jest z samochodem.... jakos nie moze sie przekonac i zawsze ryczy, czasami po 5-7 minutach ( kiedy nie moge sie zatrzymac i jej ukoic) przestaje plakac i zaczyna sobie gaworzyc, smieje sie wtedy ,ze narzeka na mnie i te wstretna jazde po miescie. A ja musze z nia jezdzic bo przeciez pracuje... juz czuje sie lepiej i nie jestem taka zestresowana ale to za sprawa srodkow anyu depresyjnych , ktore zaczelam stosowac. cale szczescie,ze one istnieja i tak szybko mi pomogly mam nadzieje ,ze dziecko na nich nie ucierpi.... Butelki nadal nie chce, podaje jej raz dziennie ( wymiany smoczkow, mieszanki, butelek.... ) gerberowska butelke z kauczukowym smoczkiem nuka - to jakos najlepiej jej przypasowalo, za nic nie chce silikonowych smoczkow evenflo... ale wypija troszke moze 100g i juz wiecej nie chce, cycek jest nadal faworytem oooo musze konczyc, pranie skladac...... Pani nadal nie znalazlam.. pozdrowienia dla wszystkich Mam i dzieciaczkow anka Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 21:34 Hej! Co do pracy - opiekunki na razie nie szukam, bo babcia bardzo ambitnie i dzielnie włącyła sie w opieke nad małą. No i pracujemy zmianowo, także mąż też zostaje z Gabrysią. Czyli, Julia, wychodzi, że Twój małżonek ma rację. Ale upatrzon, dobra niania nie jest zła, na wszelki wypadek, no i jakby na przykład zamarzyło Wam sie całonocne szaleństwo. Oglądałam 'Etenal sunshine of a spotless mind', czyli 'Zakochany bez pamięci'. (BTW - mój faworyt tłumaczniowy to 'Dirty dancing' = 'Wirujący seks', przez ten tytuł nawet nie miałam czelności pytać rodziców czy mogę iść na to do kina )) wracając do 'zakochanego' - przecudowny film, chociaż w pierwszej połowie nieco się niecierpliwiłam i chciałam nawet wyjść... Ale warto się wybrać. I świetnie zagrał Carrey. Pozdrawiam mocno, dobrejnocki Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 08:56 Cześć! Faktycznie mam takie nosidełko niefirmowe i pewnie jest dla wiekszych dzieci. Na instrukcji było napisane że można używac jak dziecko zacznie trzymać głowe, Iza ładnie trzyma ale może jest jeszcze za mała? Teraz leży na kanapie i wcina kciuka! Niedawno sie nauczyła i wolałabym ja odzwyczaic ale nie wiem jak, smoka nie chce. Czy wasze dzieciątka też juz sobie ustaliły "plan dnia"? Moja córeczka już prawie sobie taki rytm wyrobiła a ja staram sie jej go nie burzyć, tzn codziennie spacer o tej samej porze, herbatka pospacerowa itp. To duże uławnienie bo wiem kiedy będzie spała, kiedy moge ja zostawić w łóżeczku a kiedy będa prawdopodobne ryki. To się przyda od przyszłego tygodnia bo przyjedzie się nią zajmować moja mama a ja do nauki (obrona magisterki 9.09) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 18:58 Olu, może rzeczywiście się uda bez opiekunki, bo jakoś mi się nie uśmiecha zostawiać Miłoszka obcej babie-nawet z najlepszymi referencjami. Na razie baaardzo pomagają nam babcie, kiedy chcemy poszaleć w nocy w mieście )) Magda, wielkie dzięki za wyczeprującą odpowiedź ))) Chociaż w niektórych sprawach mam nadal mętlik. Agnieszka pytała, dlaczego zmieniam dietę - na polecenie pediatry. Kiedyś wprowadzano inne pokarmy im później, tym lepiej, teraz im wczesniej, tym lepiej, ale nie pytaj dlaczego, bo zapomniałam chyba chodziło o to, żeby ćwiczyć układ pokarmowy czy coś takiego. Dość, że od 4 miesiąca mam zacząć od przecierów. No właśnie Magda, nam pedoatra powiedziała, że w pierwszej kolejności mają iść przeciery, potem zupki, a dopiero wtedy dania i deserki???!!! I Ty karmisz Lesia butelką, a nam kilka razy powtarzała, żeby łyżeczką. Podobno zupełnie inne mięśnie są odpowiedzialne za ssanie piersi, inne za picie z butelki, a inne za jedzenie z łyżki i trzeba ćwiczyć wszystkie, żeby potem nie było problemów z wymową. Więc pediatra kazała nam się ubrać w sztormiaki i podawać łyżeczką )) I nie przejmować się, gdy będzie pluł dalej niż widzi Dlatego zastanawiam się, co zrobić, żeby Mu smakowało??? I żeby polubił tę formę jedzenia... Zobaczymy, na razie mąż kupił kolorowe talerzyki, łyżeczki i inne bajery do jedzenia. Od jutra zaczynamy stołówkę Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 20:13 Butelką podaję tylko soczki. Powiedzmy, że marchewkowy jeszcze da się jakoś podać łyżeczką bo jest gęsty, no ale nie wyobrażam sobie podawania łyżeczką soczku jabłkowego.... Pozostałe rzeczy, czyli przeciery ze słoiczków podaję łyżeczką. Lesio jedząc łyżeczką nadal czasem ćmoka jak przy smoczku, ale jedzenie wpada do buzi, a nie na zewnątrz i to jest najważniejsze. )) W ogóle jak na takiego malucha to nieźle mu to wychodzi, wręcz się denerwuje jak za wolno podaję!! Normalnie łakomczuch... A łyżeczki mamy takie kolorowe chyba Canpol Babies. Świetnie się sprawdzają. Ale dzisiaj żar lał się z nieba... aż młody po raz pierwszy dostał potówek. Aha, wrzuciłam nowe fotki portretowe Lesia na Zobaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
michas2004 Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 19:07 Cześć! Jestem mamą 6 letniego Kuby i 3 miesięcznego 19.05.2004 Michasia czytam Was od paru dni jak DOBRĄ książkę to wspaniale że można porozmawiać z kimś o tych samych problemach będę do Was zaglądać mam nadzieję że ten wątek szybko się nie skończy! Pozdrawiam! Ela Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 19:53 cześć! Witaj Ela, mam nadzieję, że sie tu zadomowisz Dziewczyny jednak w przypadku takich maluszków miesiąc to kolosalny szmat czasu. My idziemy z Izą w poniedziałek na drugie szczepienie dopiero a wy mi tu o soczkach i zupkach. Czasami daje jej herbatkę, żeby nie zapomniała jak butla wygląda ale poza tym tylko cycek. W sumie to dobrze,, że idziemy do tego lekarza bo trochę sie problemów nazbierało. Po pierwsze z miesiąc temu Iza miała uczulenie na nózkach (od rajstopek) i wyleczyło się jej to hydrocortizonem, ale została niestety taka bardziej sucha skóra i ostatnio pojawia się tez na brzuszku. Zmieniłam oliwkę na mleczko Nivea z pantenolem a najgorsze miejsca smaruję wazelinką ale nie bardzo pomaga. Może wy macie lepsze sposoby? A do tego martwi mnie jej jedzenie lub dokładniej mówiąc niejedzenie. Jak wspominałam mamy w miare ustalony plan dnia i wszystko byłoby ok gdyby nie to, że nawet po 2,5 godzinnym śnie na spacerze ta panienka nie jest głodna. Przystawiam ją "z rozsądku" sama i jak juz poczuje cycka to się na niego "rzuca" ale je 10 minut i ma dosyć. Wcześniej jadła po pół godziny i zazwyczaj ja sama ja odłączałam a teraz w większości przypadków wystarcza 10 minut, a karmienie jest co 2 godziny (wcześniej co 1). Nie wiem co o tym myśleć, bo w sumie jak ściągam to mleczko leci przez te 10 min a potem o wiele słabiej, więc może Iza najada się tak samo jak wcześniej tylko teraz nie potrzebuje już smoczka-cycuszka i nie musi tak długo na mnie wisieć? No nic, popytam sie w poniedziałek ale chętnie posłucham co o tym sądzicie? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 20:20 Wiecie co... mój mąż zasnął na kanapie (a jest jakby ktoś nie zauważył 20.15!!!) I jak tu się nie załamać? Cały dzień z dzieckiem, na wieczór zaplanowany film i kąpiel a "dorosły" nie dopisał w realizacji planów. No ale on chodzi na 6 rano do pracy więc i tak wstaje wcześniej niz my z Izą, to mu wybacze tą chwilową słabość. Gorzej, że jak będzie jego kolejka usypiania dziecka to będzie sam szybciej zasypiał niż mała. Przesłałam kilka nowych fotek Izy na zobaczcie. Pozdrawiam marta Odpowiedz Link Zgłoś
michas2004 Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 20:56 Cześć! Chciałabym abyście napisały w jakim dokładnie wieku są wasze dzieci. Mam kilka pytań: 1. Jak usypiacie dzieciątka w dzień i w nocy?(Michaś wieczorem kąpiel, cycuś, smoczek i do łóżeczka) 2. Czy budzą się w nocy na jedzonko? Ile razy?(M. śpi od ok.21 do 2 a później do mojego łóżka i do rana 2 razy ssie) 3. Czy długo śpią w dzień?(3-4 razy po godzince i spacery) 4. Byłyście gdzieś na wakacjach? Jak było?(MY NIGDZIE!!!) Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam! Ela! Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 10:21 W sumie to nasze dzieciaczki takie rózne ale podobne do siebie jak tamczytam te odpowiedzi na pytania. U mnie jest tak: 1. Izę kąpiemy o 19, potem karmienie nr 1 i albo uśnie przy cyck, albo leży w łóżeczku 0,5 godziny i robimy karmienie nr 2 i wtedy juz zawsze usypia. A w dzień ostatnio usypiam ja w wózku i ze zmokiem, niestety smoka trzeba cały czas trzymać, a na spacerze usypia sama. 2. Spi od 20-21 do 2, potem biorę ją do łóżka i jeszcze karmienie jest o 4, a wstajemy po 7. 3. W dzień o niedawna jest stały rytm: około 10 spanko półgodzinne, spacer między 12 a 13 i wtedy spanko 2,5 godziny (także wracam z nia śpiącą do domu i robie obiad) i czasem trafi sie spanie jeszcze o 18 (też 0,5h). 4. Bylismy tydzień na działce nad jeziorem u moich rodziców - było bosko! Iza dużo spała, a jak nie spała to zabawiała ją babcia, a ja sie byczyłam Julia dzięki za radę z krochmalem i oliwą - wypróbuje napewno. A czy twój skarb to na butli jest czy na cycku, bo może ja się niepotrzebnie przejmuje że Iza tylko co 2 godziny chce jeść skoro twój Miłek co 4??? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 07:40 Witaj Elu, mam nadzieję, że spodoba Ci się u nas i będziesz tu często zaglądać. Co do Twoich pytań: 1. My kąpiemy Miłka około 20, wtedy też dostaje ostatni posiłek i zasypia sam w swoim łóżeczku. 2. Śpi od 20 do 5 lub 5:30. Potem karmienie i jeszcze spanko do 7. 3. W dzień bawi się około 1,5 godziny, a potem staje się marundy i usypiam przytulając. Śpi wtedy około godziny, czasem więcej, czasem mniej. Na spacerach głównie sie rozgląda i dopiero po wielkim zmęczeniu pada i zasypia. Jada co 4 godziny, a teraz będziemy Mu wprowadzać przeciery, więc zobaczymy. 4. Na wakacjach byliśmy na Mazurach. Żeglowaliśmy z Miłkiem na naszej łódce i było fantastycznie. Planujemy jeszcze jakiś wyjazd pod koniec wakacji. Agnieszko, ja mam nosidełko Mothercare i jestem z niego bardzo zadowolona. Dziecko może być twarzą do mamy lub do świata. Ma regulowane otwory na nóżki i rączki. I wieszaczek do przyczepienia smoczka. Poza tym usztywnienie na główkę, gdyby chciał spać. Miłek bardzo lubi zwiedzać w nim świat. A ciekawski jest jak Twój Bartek. Już dawno nie chce leżeć w wózku na spacerach. Sadzam Go więc na poduszce i tak jeździmy. Śmieję się, że jak bedzie już chodził to będzie znał Pola Mokotowskie jak własną kieszeń, bo zjeździliśmy już wszystkie alejki Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 07:49 aha, zapomniałam napisać Izie, że na ładną skórę polecam kąpiel w krochmalu, a potem natłuszczanie oliwa z oliwek. Działa lepiej niż najdroższe kosmetyki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 09:25 Julio całuski dla Miłosza z okazji 4 miesięcznicy. )))) A co do pytań i odpowiedzi, to u nas jest tak: Synek jest kąpany ok. 19, bo dłużej nie wytrzymuje i robi się strasznie marudny. Po kąpieli jedzonko i zasypia od razu, albo ciut później. Śpi do 1-3 (w zależności o której zaśnie), a potem do łóżka z mamusią i cycuś co 1-2 godziny. Pobudka 5-6 rano i czas na pogawędki. Zasypia koło 7-8 i dosypia godzinkę albo dwie. Każdego dnia jest inaczej. W dzień sypia różnie, nie ma reguły. Jeśli obudzi się po krótkiej drzemce, to na ogół jest marudny i chce dalej spać. Na spacerach trochę śpi, trochę sobie gada. A jada w dzień średnio co 2 godziny, często po troszeczku tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 10:18 Witam gorąco po powrocie Widzę, że wszystkie dzieci cyckowe budzą się ok 1 w nocy. Ja karmię w nocy 1-2 razy, chociaż ostatnio zauważyłam, że mała coraz częściej przesypia karmienie o 1 i budzi się ok 3-4, a potem ok. 7. Po kąpieli usypia w naszym łóżku podczas karmienia, przekładam ją do łóżeczka, w którym śpi do porannego karmienia. W ciągu dnia śpi coraz mniej, ale pięknie się sobą zajmuje. Leży na macie albo na łóżku. Często kładę ją w leżaczku i obserwuje jak sprzątam i gotuję. Spacery najczęściej przesypia. My mamy nosidło Bebe Confort, ale jest beznadziejne - uciska nóżki. Szkoda, że je uprałam, bo chętnie bym je zwróciła do sklepu. Może jest ono dobre, ale dla drobniejszego dziecka, a nie ponad 7 kg kluchy. Z sukcesów rozwojowych - cudowne gaworzenie, pokrzykiwanie, śmianie się na głos i trzymanie główki w leżeniu na przedramionach a'la mała lwica Jeszcze nie podawałam żadnych innych pokarmów oprócz cyca, tylko koperek, ale mam zamiar zacząć od jabłuszka w słoiczku. Mam bardzo fajną książkę o żywieniu dzieci wegetariańskich, a ponieważ moja córeczka tak będzie karmiona, postanowiłam iść wg tego harmonogramu. Głowa mi pęka od dwóch dni. Uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
aniasss Re: MAJ 2004!!! 22.08.04, 19:48 Nosidelko - nie bebeconfort, a Chicco Go Plus. Ale podobnie beznadziejne - pozycja lezaca jest bezuzyteczna, tez strasznie niewygodne dla mnie i dla malego (tez 7kg). Do tego przy pozycji plecami do mnie przy kazdej probie odgiecia czesci w tej pozycji znajdujacej sie pod szyja, Wiktor dostaje nia z impetem z nos. I niestety wydaje sie ze maluch raczej wisi w nosidelku a nie jest utrzymywany. A moze to ja jestem maruda.. Mata - fajnie gdyby tylko maluch byl bardziej cierpliwy.. Po pieciu minutach obracana, przewracana i probnie zdalnie obsliniana zabawka przestaje sie podobac. Wtedy strasznym piskiem, czy wrzaskiem oznajmia ze nalezy go najlepiej stamtad zabrac i najlepiej od razu.. a. Odpowiedz Link Zgłoś
michas2004 Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 15:12 Cześć! Jak to miło przeczytać że nie tylko ja wstaję w nocy, że inne dzieci też mało śpią w dzień. U mojego synka zauważyłam pewną rzecz dotyczącą spania w dzień. Jak uśnie (zawsze dość szybko) to po ok godzince się budzi ale nie całkowicie i jeżeli go się nie rozbudzi tylko jeszcze "dolula" to śpi dłużej o 2-3 godz. i tak jest zawsze, ale najczęściej jak jesteśmy sami bo jak jest starszy syn to nic z tego. Właśnie kupiłam matę edukacyjną na Allegro wasze dzieci to lubią? Mam pytanie w co ubieracie dzieciątka śpichy, pajacyki a może dresiki (w upały to oczywiście tylko pielucha lub cieniutkie body). Mojego starszego ubierałam w śpiochy a Michasia wolę w dresiki np. body i luźne spodenki a jak jest u was? Jak się nauczę to wyślę zdjęcia. Ela! Odpowiedz Link Zgłoś