MAJ 2004!!!

    • cardamomo Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 14:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719
      Założyłam nowy wątek: dzieci kwiecień/maj 2004. Wysyłajcie zdjęcia maluszkówsmile
      • jagiellonka4 Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:16
        no tak o nas Dona znowu zapominajasad my przeca CZERWCOWE! watek powinien byc
        kwiecien/maj/czerwiec 2004. buuu chyba nie przynudzam?smile

        Asiu jesli chodzi o jedzenie, no niesamowite piszesz o Julce?! mój smok miał
        takie same problemy i ostatnio całkiem przez przypadek (a może bardziej z
        lenistwa) wypróbowałam karmienie na leżąco.POMOGŁO! no przynajmniej na tyle, że
        już nie ciągnie mnie tak za sutki. spróbuj, może tobie też pomożesmile

        Moja Julcia dzisiaj leżała około godziny sama na łóżku w sypialni u rodziców i
        oglądała obrazy na ścianach tak się przy tym śmiała, że co chwila zaglądałyśmy
        z mamą czy to płacz czy śmiech! a ona pierwszy raz w swoim życiu śmiała się na
        głos tak długo. nas też zczepiała - niesamowite, teraz padła zmęczona swoim
        głosikiem i śpi już prawie godzinęsmile

        pzdr
        kasia
        • majowamamuska Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:47
          Hej,
          jestem juz po lekarzu i po dluuuuugim spacerku
          Kub przybral przez ostatnie 2 tyg. 450 g co bardzo mnie ucieszylo, przynajmniej
          wiem, ze te nasze kosmicznie nerwowe karmienia nie poszly na marne wink
          Dzieki dziewczyny za porady, wieczna Gosiu - nasza pediatra powiedziala to
          samo - albo cisnienie mleka albo taki rodzaj kolki (?)
          No i o tym marudzeniu i placzu, ze to moze bole brzuszka (ostatnio mielismy
          problemy z zielonymi kupami) i stad moze takie zachowanie.
          Kasiu, ja w domu wlasciwie za kazdym razem karmie na lezaco, sprawia mi to
          przyjemnosc, przy okazji wygodnie i malemu i mi, poniewaz zazwyczaj wtedy
          czytamwink Jestem optymistycznie nastawiona do tematu, mam nadzieje ze to taki
          marudzeniowy etap w zyciu mojego malucha i rowniez Waszych pociech. Tym
          bardziej, ze na spacerze po lekarzu maly dlugo nie spal i przez ten czas non
          stop sie do mnie chichrał wink Ah jak ja to uwielbiam.
          Żaba, mam nadzieje, ze sie nie sprawdzi Twoj scenariusz, co do zachowania Kuby
          na wyjezdzie! winkMarze, aby w spokoju usiasc na lezaczku - na zboczu Gubalowki -
          i z piwkiem (?!?!?) w reku popatrzec na pikną panorame Tatr!wink))
          No wlasnie - Elizo, nowy watek zdjeciowy to super pomysl, ale jak juz
          wspomniala Kasia - zabraklo naszych majowym czerwcowek. Ciekawe czy moderator
          moze zrobic korekte? Pewnie moze wszystko hehe
          Kubek spi, ide cos zjesc wink
          Kmiszka, Madziki, chyba dolacze do Was i zaczne rozsadne odchudanie. Bylam
          dzisiaj w okolicy nowootwartego salonu fitnes, ale jeszcze nie zajrzalam. wink
          Jutro tez bede tam na spacerku, wiec moze dowiem sie co i jak i czy pomoga mi
          poprawic wyglad mojego duzego organizmu wink
          pozdrawiam serdecznie
          Aska
          • majowamamuska Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 17:55
            aha, dostalismy Esputicon - takie krople ulatwiajace eliminacje gazow z
            przewodu pokarmowego
            no i jak Kub bedzie bardzo placzliwy moge podawac herbatke z melisa - ja
            kupilam hippa uspokajajaca wink
            pa
            Zycze nam wszsystkim zdrowych i pogodnych dzieciaczkow!!!!!!!
        • dona29 Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 18:20
          No masz rację Kasiu-my to już nie ważne;-((((((((((((((

          Elizo! Jak mogłaś nam to zrobić??????????????????????????;-
          ))))))))))))))))))))))))))))))))))
          ...trochę żartuję..ale nie aż tak bardzowinki
          ..idę sobie popłakać w kątkuwink)))))))
          • cardamomo Re: Wysyłajcie zdjęcia! 22.07.04, 18:26
            No przepraszam, przepraszam, ale my wszystkie przecież majowe jesteśmywink
            Dawajcie zdjęcia bez dyskusji i już!
            Ściskam, bo Letis nie śpi tylko gada
            • martyx Re: MAJ 22.07.04, 22:05
              czesc!
              u mnie z tym karmieniem to samo, kilka minut possie a potem sie pręży i ciągnie
              sutek, ale zauważyłam, że po tych występach idą ogromne bąki więc tak to tłumacze

              na obiad robie łatwizny bo nie mam za dużo czasu na pichcenie, ostatnio wciąż
              cukinia:
              cukinia, papryka, pieczarki (wszystko w kostke) do gara i sie gotuje, doprawiam
              ketchupem i jemy albo z makaronem albo z ryżem, dla odmiany można wrzucic trochę
              kiełbaski albo cebuli ale ja raczej unikam - danie łatwe i małokalorycznewink

              przyjechała do mnie siostra i oprócz innych uroków (podaj mi herbatę, zrób
              śniadanie bo ja karmię) zrobiłyśmy bułeczki Elizy - pyszności, najlepsze
              posypane cukrem ale z serem żółtym też niezłe

              takie łatwe obiadki to mogę codziennie wpisywać bo u mnie tylko takie, chociaż
              ostatnio pod wpływem Elizy (pozazdrościłam) nawet troszkę piekę (ale też same
              łatwe rzeczy)

              pozdrawiam Marta
              • cardamomo Marto... 22.07.04, 22:33
                ...cieszę się, że działam na Ciebie tak dopingująco z tym gotowaniem i że bułki
                wyszłysmile
      • mmroowa Re: Wysyłajcie zdjęcia! 23.07.04, 00:02
        Już się wpisałam smile)) Bardzo fajny wątek smile

        Przy okazji wysłałam nowsze zdjęcia na wątek Kasi - zapraszam do oglądania smile

        Pozdr.
        Beata
        • wieczna-gosia Re: Wysyłajcie zdjęcia! 23.07.04, 02:58
          tez sadze ze to marudzenie to po czesci z goraca wink
          Dzisiaj ( z w zasadzie wczoraj) przed kapiela polozylam Przema golego i bez
          pieluchy. I lezal sobie chyba z pol godziny- ja sie zdazylam w wannie wylezec wink

          Wiec chyba w domu przejde na system tetrowy na te upaly...

          A teraz siedze jak ta kretynka bo wczoraj wlaczylam pranie, ale w miedzy czasie
          odkurzalam i wylaczylam pralke zeby korki nie strzelily. No i teraz sobie
          przypomnialam o tym wink))
          • dona29 W.Gosiu... 23.07.04, 09:49
            ...frapuje mnie twój dopisek o Ani z ZW...czy możesz powiedzieć o tym kilka
            słów?
            wpadłam powiedzieć,że te marudzenia na bank z upału i zmęczenia..wczoraj
            polazłam do marketu na dłużej-moja córka w mrożonkach szalała z radościwinkprzy
            maśle i śmietanach słodko się uśmiechała...a w samochodzie rozpoczęła kolejny
            akt operowywinkidę prasować niestety..;-((((((
            • meg241 Re: Jeszcze o marudzeniu. 23.07.04, 10:22
              moj synek do południa jest grzeczny jak Aniołek, gada, rozglada sie, spokojni
              je, jak jest zmeczony to sam zasypia itp. Potem idziemy na spacer i tez jest
              ok. A tak od godziny 17 zaczyna sie horror. Mały marudzi i połakuje. Nie
              skutkuje nic, wszystko działa tylko chwilke i branie na rece i wózek itp. Ma
              problem z zasnieciem, a jak juz zasnie to spi góra 10 minut, cycka nie chce
              albo sie drze, ciagnie sutek itp.Trwa to wszystko do godziny 21 bo wtedy jest
              kapany.Potem ładnie je piers, odkładam go do lózeczka, 5 minut i dziecko
              grzecznie do 5-6. Dzis np. spał 8,5 godziny. takie koncert mamy od kilku dni i
              juz poprostu wymiekam. Wczoraj nie wytrzymałam i ewakuowałam sie do mamy,
              poszlysmy jeszcze na spacer i bylo ok tylko ze spaceru musiałam go niesc na
              rekach bo maly terrorysta chciał sobie wszystko ogladac i w wózku sie darł
              okropnie.
              A tak w ogole to jestem nim zachwcona. Jak lezy na brzuszku to bradzo ładnie
              trzyma głowke u góry i nawet dosc długo. Kilka razy udało mu sie juz przekrecic
              z brzuszka na plecy i ciagle usiluje to zrobic a jak mu nie wychodzi to zaczyna
              sie denerwowacsmile)) Tylko w ogole nie interesuja go zadne zabawaki. Karuzela
              dosłownie na 5 minut a inne zabawki wcale. Nie wiem jak go zachecic.
              Dzis mam zamiar upiec ciasto Elizy, zobaczymy co mi z tego wyjdziesmile)))))))
              Ide bo moj mały terrorysta obudził sie i trza go nakarmicsmile)

              Magda
            • madziki MAJ 2004 23.07.04, 10:39
              Fotki na nowy wątek wrzucone - świetny pomysł Eliza! smile)

              Z przepisów mogę dorzucić czerwony sos do makaronu:
              W dużej formie układamy warstwami: pomidory bez skórki pokrojone na plastry,
              czosnek w plasterkach, ostra papryczka (ja nie miałam, więc tylko posypałam
              ostrą papryką), cebula, posypujemy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi, na
              to pieczarki w plasterkach, liść laurowy, bakłażan w plastrach i znowu cebulka,
              a na wierzch pomidory oczywiście w plasterkach. Ja troszeczkę to podlewam wodą
              i do piekarnika w niskiej temperaturze (120 st.C). Dusimy tak ze 2 godziny, aż
              warzywka będą miękkie.
              Ciekawy i smaczny sosik, przygotowanie w miarę szybkie, tylko trzeba długo
              poczekać aż się zrobi. A potem pycha. smile)

              Mojemu synkowi już dawno przeszło marudzenie, miał taki etap, teraz jest na
              ogół grzecznym chłopczykiem. Sam ze sobą pogada, sam często zaśnie, no i
              namiętnie wcina swoje pięści, a ostatnio samego kciuka. Mnie woła jak się
              znudzi lub coś mu nie pasuje, no i jak jest głodny. Zdarza się bardziej nudzić
              czasami i wtedy trzeba z nim pogadać albo zwyczajnie ponosić, bo chce zmienić
              perspektywę oglądania świata. smile))
              Wczoraj po raz pierwszy niewiele mi spał na spacerku. Akurat zabawiałam go na
              kolanach jak podeszło dwóch chłopców z pytaniem o jakieś roślinki w Botaniku.
              Przy okazji zaczęli zabawiać Lesia i jeden pyta ile ma ząbków, na co
              odpowiedziałam, że jeszcze nie ma. Padło więc pytanie: "To jak on je??????????"
              To mnie rozbroiło....hihihihi

              Wczoraj dopadła mnie migrena gigant, nie wiedziałam co mam zrobić z głową, do
              tego aż mi było niedobrze. Nie byłam w stanie nawet wykąpać małego, jakoś udało
              mi się nakarmić. Powiedzcie mi, czy można stosować jakieś leki przeciwbólowe
              przy karmieniu piersią??? Tylko nie takie słabe jak Apap, bo ten na mnie nigdy
              nie działał.
              • mamamona Re: MAJ 2004 23.07.04, 13:08
                Magdo - Meg41, to mi wygląda na koleczki sad((

                kurka, ja mam problem z wózkiem - z gondoli Miłek niestety wyrósł smile)) a kurka
                do siedzenia jeszcze daleko. nie może nóżkami odpychać się od końca, bo on
                dysplatyk wink))))

                siedzisko Poli z tego samego wózka rozkłada się na płasko, ale czeka mnie
                dokupienie budy sad(( no i trza go będzie przypinać.

                zastanawiam się nad kupieniem elektronicznej niani. przy Poli nie miałam, nie
                mamy schodów, ale na wyjazdy jak złoto by się przydała.
                w połowie sierpnia jedziemy nad morze, a potem zjazd rówieśników Poli i sama
                nie wiem, czy to zbędny czy niezbędny zakup wink)))

                szczególnie, że chcę Miłka do dziecięcego pokoiku wywalić, i chyba się w nocy
                nie obudzę jego płaczem sad(((

                pzdr
                Mona
                • cardamomo migrena 23.07.04, 16:58
                  no nic sie z migrena nie da zrobic farmakologicznie. Ja mialam migreny przed
                  ciaza, w trakcie - nie i teraz znowu mi wrocily. Meczylam sie okrutnie 2 dni, a
                  pozniej poszlam na akupunkture i przeszlo. Mozna tez pic napar z glistnika (to
                  takie ziele). Na mnie z prochow dzialala tylko Solpadeina, ale podczas
                  karmienia nie wolnosad

                  uciekam do garow (dzis ratatouille z cukinia, pomidorami i duuuuza iloscia
                  ziol).
                  buziak!
                  • madziki Re: migrena 23.07.04, 20:06
                    Dzięki Elizo za podpowiedź. Spróbuję następnym razem z tym naparem, bo nie wiem
                    gdzie w Łodzi znaleźć akupunkturę. Przed ciążą miewałam migreny, ale nie aż
                    takie jak wczoraj i na ogół pomagał mi Saridon, którego chyba też nie można.

                    U mnie dzisiaj był sosik opisany wcześniej, a jutro planuję faszerowaną
                    paprykę. smile)
                    • cardamomo Faszerowana papryka... 23.07.04, 20:54
                      ...to ja bardzo poproszę o przepis na tę paprykę!!! Chodzi za mną od jakiegoś
                      tygodnia, ale nie umiem zrobićsad

                      Uściski wieczorne
                      E

                      PS Wczoraj byłam u lekarza. Panna L waży 6,5 kg...
                      • madziki Re: Faszerowana papryka... 25.07.04, 08:34
                        Ładnie rosną dzieciaczki, za chwilę zaczniemy odczuwać te kilogramy przy
                        noszeniu. wink) Mój synek 2 dni temu ważył 5300g i jak na razie jego ciężar
                        odczuwam nosząc w foteliku.

                        Papryka faszerowana:
                        Przygotowujemy 4 papryki - przekroić wzdłuż na połówki i wyczyścić z gniazd
                        nasiennych. Obgotować je przez 5 minut i ułożyć w formie wcześniej posmarowanej
                        oliwą.
                        W tym czasie na patelni podsmażyć cebulkę drobno pokrojoną na oliwie, do tego
                        dodać zmielone mięso cielęce (ok. 300 g) i podsmażyć na sypko. Doprawić do
                        smaku solą, pieprzem, ziołami prowansalskimi i posypać zieloną pietruszką. Do
                        całości dodać jajko i wymieszać. Przygotowaną masą napełnić połówki papryki.
                        Podlewamy 3 łyżkami wody, przykrywamy folią aluminiową i na pół godziny do
                        piekarnika.
                        Polecam, proste, w miarę szybkie do zrobienia i pyszne. smile)
            • wieczna-gosia Re: W.Gosiu... 26.07.04, 06:04
              wymyslila to niejaka aluc gdy dyskutowalysmy o lekturach wink))

              I tak mi sie to spodobalo, ze usyawilam sobie jkoa synaturke wink)
              A co cie frapuje wink
              Ze czytalam Anie czy ze mialam dzieci wink
              Mialam wink
              w 3 klasie urodzilam Anie wyszlam za maz i zamieszkalam w akademiku i tak
              pozbawiona kontroli rodzicoelskiej zaszlam w druga ciaze po czem w kwietniu
              urodzilam Zuze a matury byly w maju jak wiadomo wink)
              mature zdalam choc nie genialnie wink
              • dona29 Re: W.Gosiu... 26.07.04, 09:17
                wybacz...nie frapowało mnie to,kiedy urodziłas dzieci lecz jedynie skąd się
                wziął pomysł tej sygnaturki-dla niewtajemniczonych w dyskusję-nie do końca
                zrozumiałej.Nic poza tym.
                Pozdrawiam Was
                • wieczna-gosia Re: W.Gosiu... 26.07.04, 09:47
                  dona tylko ty mi sie nie pogniewaj wink))))
                  zobacz o ktorej pisalam te odpowiedz wink)))

                  Ja sie zwierzylam ze cykl Ani zupelnie mnie nie pociagal jako dziewczynki i
                  przeczytalam tak jakos w porze liceum poznego a na to aluc- jak dzieci byly
                  male wink
                  Ale tak Bogiem a prawda to chyba przeczytalam jednak jeszcze przed dziecmi wink

                  Kochane zakupilam Humane. I wciskalam przemowi z poswieceniem w butelce.
                  Kleska na calej linii- przemo zaspany, ruszajacy dziobem jakby umieral z glodu
                  po otrzymaniu w dziob butelki- zaczyna ruszac jezorkiem wypychajac swinstwo wink
                  ja juz nie moge wink) on je co 2 godziny (najrzadziej...) a wazy... uwaga
                  uwaga... 6400. Tak tak. To nie pomylka. lekarka powiedziala- oooo to pewnie
                  karmienie mieszane bo na mieszkankach dzieci szybciej rosna.... gucio...
                  ja chcialam wziac opiekunke do wrzesnia a tu kicha blada....
                  • dona29 Re: W.Gosiu... 26.07.04, 11:09
                    Ja??w życiu Gosiu - obawiałam się tylko,czy mnie dobrze zrozumiałaświnkKto jak
                    kto -ale ja obrażać się nie mam za co-bałam się,że to Ty się poczujesz urażona;-
                    )
                    Pisanina tutaj ma to do siebie,że intencje są często opatrznie
                    rozumiane...ludzie stoją obok siebie i siebie nie rozumieją a co dopiero za
                    pomocą tysiąca kabli czy innych urządzeń,których działania w życiu i tak nie
                    pojmę.
                • juliaaaaa Po urlopie 26.07.04, 09:48
                  Witajcie dziewczyny,

                  właśnie wróciliśmy z urlopu, który ma to do siebie, że jak wszystko, co dobre,
                  kiedyś się kończy sad((( Ale nie mogę narzekać, bo nareszcie odpoczęłam smile))))
                  Wyjazd na Mazury był strzałem w dziesiątkę: woda, wiatr, słońce - dla każdego
                  coś miłego. Miłek zachowywał się idealnie. Od razu pokochał łódkę i żeglowanie.
                  Wszyscy w porcie smiali się, że to najmłodszy żeglarz świata wink Nie wiem, czy
                  z powodu ciągłego przebywania na świeżym powietrzu czy liczby bodźców, ale
                  Miłoszek bardzo się rozwinął przez te kilka dni. Przekręca się na boczki,
                  próbuje siadać, a przede wszystkim gada jak nakręcony. Już od dawna gugał, ale
                  teraz trwa to nieprzerwanie przez kilkanaście minut. Najwyrażniej jest
                  zafascynowany dźwiękami jakie wydaje i sam się nakręca. wink Ale najpiękniejszy
                  prezent sprawił mamie na urodziny: przespał całą noc smile))) Zoabczymy, czy już
                  Mu tak zostanie... W ogóle stwierdziłam na tym wyjeździe, że mam idealne
                  dziecko: dużo śpi, śmieje się, nie płacze, umie długo zając się sam soba,
                  pozwala rodzicom realizować pasję. Złego słowa na Niego nie powiem smile)))) Ale
                  pewnie każda z Was to samo mÓwi o swoich pociechach wink

                  Nie miałam jeszcze czasu przeczytać co napisałyście, ale napewno szybko
                  nadrobię lekturkę. Tymczasem postaram się wrzucić fotki z Mazur, a na razie
                  wkleję z zeszłęgo tygodnia z Miłkowego basenu. Zapraszam na zobaczcie
                  • mamamona do W.Gosi 26.07.04, 10:43
                    o rany, Gosiu, śniłaś mi się dziś w........... horrorze, okropnym, strasznym.
                    dość powiedzieć że to była historia z cyklu: nigdy nie wiadomo co drzemie na
                    dnie ludzkiej duszy.
                    straszne
                    • martyx Re: MAJ 26.07.04, 13:54
                      czesć!

                      nie miałam w weekend netu i zdałam sobie sprawę, że jestem uzależnionasmile na
                      szczęście juz naprawiony ufff

                      wykorzystuje moja siostrę i:
                      1.zrobiłyśmy pizze - pyszności
                      2.zrobiłyśmy ciasto z malinami (podobne do Elizowego ale "z pianką")
                      3.byłam z mężusiem w kinie na "Królu Arturze", troszkę go w newsweeku
                      obsmarowali że niby obdarty z mistycyzmu i magii, ale mnie się bardzo podobał,
                      fantastyczna gra aktorska (prawie sami nieznani brytyjczycy), super zdjęcia a
                      scena z załamującym się lodem - megagwiezdna, polecam
                      4.i jeszcze do tego byłam z Izą w centrum handlowym i kupiłam jej na wyprzedaży
                      kilka letnich cius zków takich juz na roczeksmile

                      do Elizy: ty to chyba mięska nietsmile więc te papryczki faszerowane to ja
                      warzywkami napycham, kupuje mieszankę "w paski", podgotowuję, doprawiam
                      ketchupem a reszta tak samo jak mięsne (tak mozna tez łódki z wydrążonej cukinii
                      i pieczarki faszerować i zapiec z serkiem) - następne danie z cyklu szybkie,
                      łatwe i przyjemniewink

                      do Wiecznej Gosi: moja Iza też butlę językiem wypycha, a pamiętam że w szpitalu
                      umiała ciągnąć, ba jeszcze niedawno plantex też pila a teraz chyba zapomniała do
                      czego butla służy, muszę jakis sposób znaleźć żeby ją nauczyć bo jak jest upał
                      to chce cycka co 15 minut i chciałam jej herbatkę hippa dawać ale na razie sie
                      nie da

                      do majowejmamuśki: wszystkiego najlepszego dla twojego synka z okazji dwóch
                      miesięcy!!! wiem że teraz skończył bo jest 1 dzień starszy od Izy a Iza dziś
                      świętujesmile

                      pozdrawiam Marta
                      • zaba_i_kijanka Re: MAJ 26.07.04, 15:43
                        Z jedzeniowych rzeczy proponuje placki ziemniaczano-cukiniowe robic tak jak
                        zwykłe ziemniaczane ale pół na pół zmieszać ziemniaki z cukinnią, pychotka.

                        My weekend spędziliśmy na świeżym powietrzu mały jest szczęśliwy, uwielbia
                        takie wyjazdy, jak go umieszczamy w foteliku to sie uśmiecha jakby wiedział co
                        go czeka.

                        Umieściłam nowe zdjęcia, zapraszam do oglądania

                        pozdrawiam
                        • wieczna-gosia Re: MAJ 26.07.04, 20:13
                          piekne ciuszki ma twoje szczescie wink
                          ja jutro zapoluje na body bosmy powyrastali a ciotki na urlopach- kazda
                          deklaruje ze w domu trzyma dla nas wora z ciuchami a my tu w dwa body na krzyz
                          wchodzimy.

                          Na upaly trzymam przemka w tetrze. nie wiem co zrobic z podejrzeniammi
                          Amerykanow w sprawie obnizonej plodnosci mezczyzn w zwiazku z pampersami-
                          slyszeliscie cos o tym?
                          Do tej pory mialam jajniki ktore wlasnie dogrzewac nalezy, maz chowany w tetrze
                          klopotow z plodnoscia jak widac nie ma wink))

                          upre sie i bede mu dawac te butelke- moze zaskoczy- i tak kupilam te mieszanke
                          i w ciazu 3 tygodni musze ja zuzyc- to jak codziennie bede wylewac to sie
                          zuzyje nie wink)

                          moze kot wypije wink))

                          spotkanie w sobote tak?
                          gdzie?
                          o ktorej?
                          no baby- jak sie nie zobaczymy to was rozstrzelam wink
                          • madziki Spotkanie i takie tam... 27.07.04, 07:25
                            Gosiu o problemach z płodnością mężczyzn, którzy jako dzieci nosili pampersy,
                            mówili nam w szkole rodzenia. Ja jakoś się tym nie przejęłam, stwierdzając, że
                            przecież obecnie produkują coraz lepsze i bardziej "przewiewne" hihihi...
                            Chodzi tutaj zasadniczo właśnie o przegrzewanie.

                            O spotkanko również miałam właśnie pytać - gdzie co i jak??? Upałów nie będzie
                            i nie powinno padać, więc może koło 11-12??? Ja będę, no chyba że nie wiem co
                            się wydarzy. Plan wizyt już wstępnie mamy zaplanowany i w sobotę od rana mam
                            luz, dopiero chyba na 15 jedziemy do prababci Lesia.
                            • majowamamuska Maj 2004 27.07.04, 08:51
                              Hej,
                              chcialabym sie pochwalic (odpukac!), ze Kubus robi sie coraz grzeczniejszy wink
                              Duzo gaworzy, coraz czesciej glosno sie smieje - uwielbiam to!
                              Mam nadzieje, ze teraz bedzie juz tylko lepiej i to ostatnie marudzenie to
                              tylko chwilowy kryzys...
                              Weekend spedzilismy na Kaszubach w domku nad jeziorem. Kuba cale dnie spedzal
                              na dworzu, a noce przesypial od 23.30 do 6!!!! Po prostu rewelacja..
                              Mam nadzieje ze tak mu zostanie bo w przyszly czwartek wyjezdzamy w gory! wink

                              Bardzo sie ciesze, ze zamieszczacie przepisy kulinarne, zbieram je skrupulatnie
                              i zamierzam sprobowac wszystkiego co proponowalyscie wink

                              Martyx, bardzo dziekuje w imieniu Kubusia za zyczonka! Z okazji dwumiesiecznicy
                              zyczymy Twojej Izuni wszystkiego NAJ NAJ! oraz przesylamy wirtualne usciski!

                              Zamiescilam nowe fotki Kuby, zapraszam serdecznie, powinny sie dzisiaj pokazac

                              pozdrawiam
                              Aska
                              • juliaaaaa Re: Maj 2004 27.07.04, 09:41
                                Gosiu, ja też o tych problemach z płodnością po pampersach słyszałam. Boję się
                                podwójnie, bo mój mąż zajmuje się leczeniem niepłodności i ma coraz więcej
                                pacjetnów, a nie pacjentek sad((( Dlatego ja małemu w domu zakładam tetrę albo
                                robimy tzw. "uwolnienie wacka", czyli leżymy z gołą pupą i siusiakiem. wink
                                Najgorzej, że zawsze w którymś momencie kończy cię to pompą strażacką i
                                ostatnio dziecko sobie samo na oczy nasikało wink

                                Asiu, widzocznie coś jest z tymi wyjazdami i przebywaniem non-stop na świezym
                                powietrzu, bo Miłek też była aniołkiem na MAzurach i przesypiał całe noce smile)))
                                Może by się tak na stałe do lasu lub nad jezioro przeprowadzić wink

                                Co do spotkanka, to ja oczywiście się piszę. Jeśli chodzi o miejsce to
                                proponuję przy brzydkiej pogodzie coś w stylu Galmoku, żebyśmy się wszystkie
                                pomieściły w jakimś Coffe Heaven lub czymś takim lub przy ładniej pogodzie Pola
                                Mokotowskie, bo nawet przy dużym oblężeniu znajdzie się dla nas miejsce wink
                                Jeśli chodzi o czas, to ja mogę najwcześniej około 15. Wcześniej mamy basen
                                Miłka. A później muszę robić zakupy na imprezkę urodzinową. Zatem dajcie znać,
                                kto będzie. Na razie widziałam, że na 100 procent deklarowała się Gosia, Mona i
                                Magda. A reszta? Odezwijcie się

                                Julia
                                • mamamona Re: Maj 2004 27.07.04, 10:05
                                  ja mogę o 11-12, o 15 już raczej nie bardzo sad(((
                              • dona29 Kubie,Izie i w spr. spotkania 27.07.04, 10:27
                                Kubusiowi i Izie - sto lat przy cycku(chyba tego sobie życzą najbardziej takie
                                szkrabki?)z okazji "urodzin"wink

                                Ja w zasadzie też wolę spotkac się koło 12.00 -czekam jednak na końcowe
                                ustalenia i postaram się dopasować.
                                Ide sobie,bo coś w marnej kondycji jestem...aaaa...wiem-jeść mi się chce..;-
                                (((((
                                • dona29 Kasia, założyłam wątek dzieci czerwcowych..... 27.07.04, 10:37
                                  ..a co...wink)))
                                  • zaba_i_kijanka spotkanie 27.07.04, 11:26
                                    Ja też sie zapisuje na spotkanko, wolała bym jeżeli chodzi o godzinki 11-12
                                    Pola Mokotowskie to dobre miejsce, bo zapowiadają ładną pogode

                                    dobrze że piszecie o tych pampersach ja coprawda małego ostatnio w domu
                                    trzymałam z gołą dupinką ale jest to strasznie upiorne bo sika i wydziera sięco
                                    chwila że mokro; ale o tej niepłodności nie słyszałam

                                    pozdrawiam
                                  • jagiellonka4 Re: Kasia, założyłam wątek dzieci czerwcowych.... 27.07.04, 22:25
                                    jutro powinnyśmy się pojawićsmile
                                    masz rację czerwiec to czerwiec
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 27.07.04, 15:59
      no to wychodzi nam sobota 11-12 na Polach Mokotowskich.

      Miłek był dziś na usg, i ma piękne zdrowe biodra! bardzo się cieszę, bo miałam
      stresy z tym związane.
      właśnie się zaśmiewa, bo go Paweł łaskocze,a ten grubasek nasz ma takie
      łaskotki, że przy zmianie pieluszki można go rozśmieszyć smile))))))

      jutro szczepienie i w końcu się dowiem ile ten mój olbrzym waży.
      pzdr
      Mona
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 27.07.04, 17:20
        No to ja nie mogę na to spotkanko sad(((( Trudno, opowiecie mi jak było.

        Mona, wiesz, że jak byliśmy na Mazurach, to odkryliśmy miejscowość Miłki, gdzie
        są przepyszne placki ziemniaczane ze śmietanką. Oczywiście sfotografowaliśmy
        Miłka pod nazwa miejscowości wink
    • mamamona i o spotkaniu także 27.07.04, 20:14
      tak sobie gruchamy na zobaczcie! i mam taką prośbę - kto możewink)) - zmierzcie
      proszę długość gondol Waszych dzieci, chciałabym mieć wiedzę czy my mamy
      kaleczny wózek, czy to model dziecka niewymiarowy wink)))

      ja wczoraj mościłam, poprawiałam, naciągałam (bo to gondola składana na
      spacerówkę, i wszystko jeszcze raz rozłożyłam), ale wychodzi mi: Bebe Confort
      Optima 70cm. dla Miłka za mało sad((

      dajcie pliz mi obraz całości, co? może jednak wózek zmienię wink)))

      Julio, a może po basenie myk! na Pola, a zakupy po Polach??

      Dona, no strasznie się cieszę, że zobaczę największego noworodka na naszych
      rówieśnikach. Polcie to fajne dziewczynki wink)))

      Kasiu Jagiellonko - szto sTaboj??? no zabieraj swoją piękność i zasuwajcie na
      Pola wink))

      Agnieszko, Gosiu Wieczna, Madziki - tak tu Was razem liczę, potwierdzając
      obecność. Bardzo fajnie, wezmę aparat, zrobimy w końcu pierwsze rówieśnicze
      zdjęcie całości smile))

      Elizo - co u Ciebie?

      Mamy Warszawskie? dołączycie się????

      M
      • dona29 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 21:28
        Pomysł Mona jak najlepszy - moim zdaniem ktoś musi zająć się organizacją tego
        randez-vous - bo inaczej skończy się tak,jak te ostatnie...

        Julio - nie rób mi tego -wymyśl coś mądrego i przyjdź - albo Cię
        zaszantażuję...!wiem,wiem - jestem Ci winna lody i ciacho i herbatę!!!!!!!
        No i zabierz ze sobą Elizę - Eliza!!!!obiecałaś mi masaż pokazaćwink))))))!!!!!!!!

        No już nie wspominam o Kasi i Mroowie..odezwijcie się dziewczyny i zaklepmy
        sobie już to spotkanie,co???

        Mona..moja gondola ma 80 ale to wózek typu "bylejakiego" i niedługo będę
        zmieniać Powoli myślę jak Pola się tam pomieści za jakis czas i to chyba chodzi
        raczej o szerokość a nie długość...a chociaż o jedno i drugie...wink))jak Tytam
        mieścisz Młka,jak On taki facet jak dąb?
      • jagiellonka4 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:12
        melduję się posłusznie, czekałam tylko na rozwój sytuacji, bo po ostatnich
        naszych umawianiach...
        na spotkanku oczywiście będziemy, chociaż Paweł twierdzi, że mi dziecka nie
        wypożyczysmile Jeśli chodzi o godzinę to około południa jest dla nas oki,
        wcześniej się możemy nie wyrobić.

        Julio jaki Ty masz ten wózek, że prawie meter ma długości? to ja myślałam, że
        moja gondola (bebecar) jest duża a po zmierzeniu okazało się, że na dnie ma 75,
        na górze 80 a po zewnętrznej 87. no co, dokładna jestemsmile

        od Batorego jest parking i tuż obok plac zabaw, może tam zrobimy zbiórkę?

        miłej nocki
        kasia
        • mamamona Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:16
          jagiellonka4 napisała:

          > melduję się posłusznie, czekałam tylko na rozwój sytuacji, bo po ostatnich
          > naszych umawianiach...


          OOO, i ja mam to samo - niestety zwątpiłam w rówieśników, ale mam nadzieję, że
          na naszym sobotnim spotkaniu uda nam się nadrobić smile)))))
          cieszę się, że jest nas coraz więcej,i że wywołana do tablicywink)))) Kasia się
          zgłosiła wink))))


          dzięki Dziewczyny za wymiary gondol. powiem szczerze- na razie nie mam pomysłu
          co robić sad(((
          >
          • jagiellonka4 Re: i o spotkaniu także 27.07.04, 22:24
            jak to co robić? przygotowujesz chłopaka od razu do zerowkismile odpada Wam koszt
            przedszkolasmile))

            a tak poważnie są takie całkowicie rozkładane na płasko spacerowki może są
            dłuższe??
      • mamamona Re: i o spotkaniu także 28.07.04, 10:12
        no to nie może być!?!?!?! prawdziwy zjazd rówieśnikow się kroi wink))))

        świetnie, w takim razie jeszcze jedno zostaje nam do ustalenia - 11 czy 12??
        Julio uda Ci się na 11 wskoczyć przed basenem??

        M
      • martyx Re:chicco trio - 73cm 28.07.04, 11:06
        Iza się jeszcze mieściwink
    • mamamona [...] 27.07.04, 20:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • madziki Spotkanie 27.07.04, 21:20
        Potwierdzam przybycie na spotkanko, tylko wytłumaczcie mi proszę, gdzie na tych
        Polach Was szukać, gdzie tam można samochodem podjechać i bliżej której godziny
        11 czy 12.

        Mój syn miał dzisiaj znowu maruderski dzień. Nie wiem o co chodzi. Przystawiam
        go do piersi, to zaczyna ciągnąć, po czym pręży się i się krzywi i dalej chce
        cycka i znowu się pręży i tak w kółko... Ostatnio w ogóle kończy jedzenie
        prawie zasypiająć, wyciągam z jego buzi pierś a on w płacz. Co to może być???
        Dzisiaj dałam mu butelką soku marchewkowego (łyżeczką za długo to trwa, a z
        butli ciągnie jak smok), wypił do końca 100 ml i nie chciał puścić pustej
        butelki, a jak mu wyciągnęłam to znowu płacz...

        Gondolki na razie nie zmierzę, bo jest w bagażniku w samochodzie, no chyba że
        jutro jeśli wyjdę z domku. Ale patrząc na nią już dawno stwierdziłam, że jest
        raczej mała. Mój synek to kruszynka i jeszcze się mieści, ale jeszcze parę
        centymetrów i zajmie całą.
        • juliaaaaa Re: Spotkanie 27.07.04, 21:25
          Mona, ja właśnie tak chciałam: na basen, a zakupy po spotkaniu. le basen mam o
          13:30 i za żadne skarby nie wyrobię się na 12 sad((( Strasznie mi przykro, bo
          liczyłam, że Was wszystkie zobaczę, ale basen rzecz święta, zwłaszcza, ze juz w
          zeszłym tygodniu nie byliśmy przez nasz wyjazd na Mazury sad(((

          Chyba masz rzeczywiście małą godnolkę, bo właśnie zmierzyłam swoją i od
          czubeczka w nogach do czubeczka w głowie ma prawie 100cm. A swoją droga i synka
          masz sporego wink

          Dobrej nocy wszystkim paniom i ich pociechom
          • mmroowa Re: Spotkanie 27.07.04, 21:42
            Ja się na spotkanie oczywiście wybieram - nawet imprezę urodzinową przełożyłam
            na wcześniejszy weekend smile) Mam tylko nadzieję, że Kasi przejdzie katarek - od
            wczoraj furkocze jej w nosku i troszkę pokasłuje, ale dzisiaj po oklepywaniach
            i soli fizjologicznej do nosa już jest lepiej (tfu, tfu żeby nie zapeszyć).

            Julio - a może umówimy się na 11, a Ty prosto ze spacerku pojedziesz na basen?

            Jeśli można, to poproszę o jakieś miejsce na Polach gdzie obok będzie łatwo
            zaparkować - na pewno można na ul. Batorego, gdzie indziej - niestety nie wiem.

            Gondolkę zmierzę jutro - chwilowo jest zajęta, a ja się tam nie zbliżam, żeby
            przypadkiem nie obudzić wink) Ale raczej jest z tych większych (Peg Perego).
            Słyszałam, że największe są w Emaljungach - podpytam koleżankę, może jeszcze ją
            ma i zmierzy.

            Pozdrawiam wieczornie,
            Beata
      • jagiellonka4 [...] 27.07.04, 21:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mamamona [...] 27.07.04, 22:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jagiellonka4 Re: LISTA 27.07.04, 22:19
            no właśnie byłam w trakcie mierzenia gondolismile
            • dona29 ojejkujejkujejku... 27.07.04, 22:34
              ..ja od Batorego to nie wiem czy trafię...gdzie to się parkuje???a może sobie
              stanę od Żwirek i przejdę...?poznam chyba z daleka bandę wózkowców???wink)))))no
              chyba że mi wytłumaczycie....
              • mamamona Re: ojejkujejkujejku... 27.07.04, 22:46
                nooo, się wjeżdża od strony skrzyżowania Batorego z Al.Niepodległości, i
                jeszcze przed ostrym zakrętem (Batorego zakręca), jest wjazd w prawo, po
                okropnych nierównych, sterczących płytach chodnikowych - zalecana ostrożność i
                megawolność wink))) i już!
                • meg241 Re: jeszcze o gondoli 27.07.04, 23:14
                  Mona, ja tez mam gondole Bebeconfort tyle ze moje sie nie składa na spacerówke
                  i ma długosc 75cm. własnie od kilku dni sie zastanawiam co dalej bo mały siega
                  juz prawie od konca do konca i daje mu góra 2 miesiace i sie nie zmiesci. Poza
                  tym dzis musiałam go na spacerze niesc na zmiane z mezem bo nie chciał lezec w
                  gondoli, bo nic nie widział. I co ja mam zrobic??? Kupic spacerówke i wozic go
                  w rozłozonej???Toz on chyba jeszcze za malutki???Czy Wasze dzieci tez nie lubie
                  przebywac w pozycji lezacej i chca wszystko ogladac???
                  Co do popołudniowego marudzenia to tez juz podejrzewałam kolki ale chyba to
                  jednak nie to bo nagle mały zaczał spac całe popołudnie i za to zaczał sie
                  budzic w nocy co dwie godizny - znowu!!!!!!!chyba nie bede mu pozwalał tyle
                  spac w dzien to wtedy w nocy spi 8 godzin. Dzis nie spał juz od 6 i musielismy
                  sie z nim bawic.
                  w piatek upiekłam ciasto Elizy - PYCHA!!!!!!!!!!!Eliza, prosze wiecej przepisów
                  na takie pysznosci.
                  Ja na spotkaniu nie bede z wiadomych przyczyn czego oczywiscie bardzo załujesad((
                  Ide spac korzystajac z tego ze mały juz tez spi. Moze sie choc troche wyspie.

                  Miłej nocki Wam zycze

                  Magda
                  • mamamona Re: jeszcze o gondoli 27.07.04, 23:41
                    no Meg241 -Magdo! z nieba mi spadłaś! bo Ty masz na pewno gondolę Prelude,
                    czyli wersję gondoli nieskładanej, i okazuje się niewiele mniejszą wink)))))
                    dzięki wielkie, myślałam, że nikt tu BC nie ma, dzięki!

                    w kwestii Twego dalszego pytania: możesz kupić siedzisko OPERA (jeśli jeszcze
                    nie masz), do tego koniecznie budkę (np. w zestawie p.deszczowym), i tak wozić
                    synka - spacerówka ta jest typu kubełkowego, czyli przechyla się cała (a nie
                    podnóżek oddzielnie, tułów oddzielnie), czyli będziesz mogła przechylić
                    troszeczkę synka, żeby coś widział smile)))

                    uff, w kwestii zabawek edukacyjnych jeszcze: lubię Tiny Love (bo taka kolorowa,
                    no i interaktywna, hehe, szczególnie dla portfela), mamy pałąk na wózeczek oraz
                    matę. ostatnio widziałam zestaw 3 zabawek montowanych na rzepay na pałąk wózka
                    albo rączkę albo gdzie tam chcecie wink)) w Misiu w Sadybie za 89. dziś kupiłam w
                    sieci za 69 (+koszt poczty polskiej ok.6zł)
                    www.marko-zabawki.pl
                    no to pa, do soboty
                    M
                    • mmroowa Re: jeszcze o gondoli i zabawkach 28.07.04, 11:04
                      Zmierzyłam naszą gondolkę: w środku ma długość 76 cm, w górze 83 cm, szerokość:
                      38 cm. Myślałam, że jest dłuższa, ale jak na razie wystarcza - aby do 5-6 mies.
                      i przeprowadzka do spacerówki smile Z doświadczeń Jasiowych wynika, że dzieci
                      zdecydowanie wolą spacery w spacerówkach - wreszcie coś widzą smile))

                      Jeśli chodzi o zabawki, to jak narazie numer 1 to karuzelka Tiny Love -
                      symfonia w ruchu. Kasia może wytrzymać pod nią 2-3 melodyjki po 15 min.
                      każda smile) A dodatkowo gadanie do karuzelki prawie zawsze kończy się zmianą
                      pieluchy i nie mamy problemu z kupkami wink Gorzej było na działce, bo karuzelki
                      nie wzieliśmy...
                      Poza tym od niedawna testujemy matę edukacyjną - nie jest źle, ale tak długo
                      jak pod karuzelką Kasia nie wytrzymuje. Może musi jeszcze dorosnąć.
                      W ogóle to mamy sporo zabawek - grzechotki, pluszaki itp. - większość po Jasiu,
                      ale i dla Kasi goście przynoszą. Niedługo będziemy sklep otwierać wink)

                      Pozdr.
                      Beata
                    • mamamona o MIEJSCU SPOTKANIA i tiny love 28.07.04, 20:41
                      Hejo, Gosiu, albo mi się wydaje, albo nie śledzisz wink))) ale chyba umawiałyśmy
                      się przy wjeździe od Batorego, pierwsze skrzyżowanie juz na Polach przy
                      parkingu, tam zdaje się jakiś kamlot upamiętniający stoi. od Metra też dość
                      blisko smile)))

                      www.marko-zabawki.pl/
                      ten adres też warto sprawdzić, ceny raz wyższe, raz niższe od bobomarketu.

                      Miłek juz biega bez szyny, waży 7650 w 3 miesiącu życia i 4 dniu, i jest całe
                      szczęście zdrowy jak rydz smile))) druga dawka szczepień dziś za nim,
                      nadspodziewanie dobrze ją zniósł.

                      ja miałam dzień sajgon, jak wychodziłam z domu na spotkanie z Magdą, jedno się
                      zesrało, drugie zerzygało i ryczało, więc było wesoło wink) ale w końcu wyszłam i
                      było świetnie smile))

                      pzdr
                      Mona
              • jagiellonka4 Re: ojejkujejkujejku... 27.07.04, 23:19
                no Dona coś ty blondi jesteśsmile)) parking jest jeden hedyny, Mona wietnie
                wytłumaczyła nie ma możliwości zabłądzić
                wierzę w Ciebie, dasz radęsmile
                • madziki Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 09:21
                  Mam nadzieję, że ja również trafię na wyznaczone miejsce. wink Zaraz odnotuję
                  sobie Wasze wskazówki i każę mężowi mnie pokierować. Ja osobiście trafię w
                  Warszawie tylko w kilka miejsc, wink
                  • cardamomo Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 09:58
                    Eliza też się zgłasza, MONOOOO!
                    M-sce i godz. mi pasują i chętnie Was wszystkie zobaczę.
                    Widzę, że na wątku wreszcie ruch się zaczął. Jeszcze nie zmierzyłam gondoli -
                    zrobię to niebawem, ale moja raczej do tych mniejszych należy i Letis ledwo
                    się tam mieści (zwłaszcza wszerz he he).

                    Meg - cieszę się, że ciasto smakowało. Ostatnio gram je non stop, bo szybko się
                    robi i jeszcze szybciej pożera.

                    Mona - zabawki interaktywne dla portfela - he he, bardzo dobre! Ostatnio się
                    wybrałam po takową, ale mimo wszystko ceny mnie zmroziły i kupiłam jakieś
                    LITTLE TIKES Ocean, czy coś w ten deseń. Gra i mruga w każdym razie. No i
                    książeczka Tiny Love spodobała się L najbardziej. Mogę położyć obie (L i
                    książeczkę ) na łóżku i mam 20 min spokoju. Ciekawe, jak oni to robią, że im
                    droższa zabawka, tym lepiej działawink Nie mam zbyt wielu zabawek (oprócz tego
                    tylko matę edu i ze 2 grzechotki) i próbuję się pilnować, żeby ich za wiele nie
                    kupować, bo przeraża mnie wizja tony plastiku zalewającej naszą chałupę.

                    uściski!
                    • mamamona Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:19
                      no to nie może być!?!?!?! prawdziwy zjazd rówieśnikow się kroi wink))))

                      świetnie, w takim razie jeszcze jedno zostaje nam do ustalenia - 11 czy 12??
                      Julio uda Ci się na 11 wskoczyć przed basenem??

                      M
                      ps.przekleiłam, bo odpowiedzi się same w rożne miejsca wstawiają (?)
                      • wieczna-gosia Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:41
                        Dokladnie juliaaa!!
                        przed basenem ja sie na 11 dla ciebie zwloke wink)
                        A gdzie my sie na tych polach umawiamy?
                        moze jakos konkretnie sie umowimy przy jakims lolku czy przy stawie...
                        • wieczna-gosia Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 10:43
                          w kwestii gondolek- nie mam gondolki po prostu wink)))
                          syn mi zwisa wink
                          tzn nie ze zwisa zwisa tylko nozki mu sie zaczynaja dyndac jak sie wyprezy wink
                          • zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 11:15
                            Niewiem jak ja to zrobiłam, ale pisałam rano i chyba nie wysłałam.

                            Wczoraj mały pokazał co potrafi 2 godzinki nosłam bez przerwy bo nawet jak
                            próbowałam usiąść z nim na rekach to było zle, nawet zaczełam spiewac a dodam
                            ze od spiewania u nas jest Piotrek. Ja niechce drażnic słuchu małego.

                            Moja gondola ma 80cm. i o długim wozeniu w niej moge zapomniec, a myslałam ze w
                            zime tam tez bedzie siedział. Jednak lekarz przy porodzie dobrze okreslił ze ma
                            figure koszykarza.
                            • jagiellonka4 Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:12
                              to ja w kwestii zabawek. My kupiliśmy matę (gimini deluxe firmy tiny love) w
                              ubiegłą sobotę więc stosunkowo niedawno, ale nasza Juleńka wczoraj przseleżała
                              na niej caluśki dzień. zasypiała i budziła się szczęśliwa, że nad nią coś wisi
                              co może pacnąć. Dodatkowo kładziemy jej pozytywkę z karuzeli i wtedy Julka
                              odpływasmile mam nadzieję, że jej się to szybko nie znudzismile))

                              Żaba my kupiliśmy w Forcie Wola, ale w Babicach widziałam dużo tańsze a też
                              bardzo ładne. Jednak tiny love ma chyba najlepsze kolory swoich zabawek i tym
                              chyba zachęcają dzieci, niestety nie nasze portfelesmile

                              Julio to jak tam dasz radę na 11? ja też zmieniłam swoje plany żeby wyrobić się
                              na 11. nie daj się długo prosićsmile))
                              • zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:34
                                Zabawki tiny love podobaja mi się nie samowicie, szkoda że maja wade -cena- no
                                cóż mój portfel będzie musiał to przeżyć, a może któraś z was widziała maty
                                firmy fisher price ucircus gyma niewiem może cos pokręciłam z nazwą ale bardzo
                                podobnie. chcała bym je zobaczyć podobno sa fajne i tańsze
                                Karuzele mamy taką zwykłą co nakręcać trzeba Campola, tylko wsumie jak mały
                                jest szczęśliwy to i 20 min. potrafi zajmować się własną rączką.
                                • zaba_i_kijanka Re: ojejkujejkujejku... 28.07.04, 12:36
                                  Julia decyduj się na 11 smile)
                                  • juliaaaaa Spotkanie 28.07.04, 13:34
                                    Jesteście kochane, że tak domagacie się mojej obecności wink, ale niestety do 12
                                    będę zajęta na drugim koncu Warszawy (Żoliborz), skąd mąż zabierze mnie i
                                    pojedziemy prosto na basen na drugi koniec Warszawy (Ursynów). Więc jesli
                                    umawiacie się na 11, to ja odpadam, bo mogę najwcześniej 14:30. sad(((

                                    Co do zabawek to my mamy kilka firmy TINY LOVE, którymi jestem zachwycona. A to
                                    dlatego, że Miłek je uwielbia i mam dużo czasu dla siebie, gdy się nimi bawi.
                                    Niestety jest to dorga firma, ale znalazłam firmę w internecie, która sprzedaje
                                    te zabawki po dużo niższej cenie. Jakby któraś chciała namiary, to odszukam.
                                    Ostatnio hitem Miłka jest śmiejący się żółw wink

                                    Jakoś dawno nic nie pisał aniutek. Gdzie jesteś? Widziałam Twoje zdjęcia na
                                    zobaczcie. I Ty masz 12-letniego syna??? Chyba w przedszkolu Go rodziłaś wink
                                    • zaba_i_kijanka Re: Spotkanie 28.07.04, 15:07
                                      Julia bardzo chętnie, jak byś mogła poszukaj namiaów na tą firme.

                                      Bartek teraz spaceruje z teściami a jak lece sprzątać.
    • cardamomo Re: MAJ 2004!!! 28.07.04, 15:26
      Wkleiłam nowe zdjęcia Letycji.
      Zapraszamysmile

      e
    • aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 16:15
      Uaktywniamy się smile Wiktor zasnal.


      Czy wasze skonczone - dwumiesieczniaki pchaja do buzki cale raczki, pojedyncze
      palce, albo chwycone czyjes palce ? I slinia sie przy tym strasznie? Wyczytalam
      gdzies ze to objawy zabkowania.. ale chyba nie u dwuipolmiesiecznego
      niemowlaka??


      A drugie - jak trzymacie Wasze malenstwa? Odkrylismy dzisiaj pozycje - plecami
      do mamy i Wiktor inaczej juz nie pozwala sie nosic - podnosi sie niesamowity
      wrzask .. i ulegam smile

      pozdrawiam,

      a.
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004 28.07.04, 17:16
        Agnieszko, oto adres strony www.bobomarket.pl/
        Poza tym jest taka hurtownia ich rzeczy, ale strasznie daleko, na Zaciszu.
        Jeśli byłabys zainteresowana, odszukam adres.

        Miłek też od miesiąca ślini się i wklada całe łapy do buzi wink Czasem aż się
        krztusi, bo wsadzi piastkę do gardła. Ale to nie jest objaw ząbków - jeszcze za
        wcześnie, to objaw poznawania swiata i ciekawości. Dzieci najpierw poznają
        wszystko przez wkładanie do buzi. A że najpierw odkrywają własne rączki, to je
        pakują do gębuli wink Potem beda nóżki, a potem przedmioty...
        • cardamomo Ale mam dzisiaj lenia.... 28.07.04, 17:53
          ... i robić mi się nie chce zupełnie NIC.
          Snuję się po domu i oglądam zdjęcia. Dobrze, że chociaż coś mi się udało
          ugotować.
          Czy Wy też tak czasem macie?
          Normalnie jestem w miarę zorganizowana, a dzisiaj... LEŃ aż wstyd...
        • majowamamuska Re: MAJ 2004 29.07.04, 11:22
          Hej,
          moj Kuba tez sie slini od jakiegos czasu, piastki tez wpycha do buzi - nawet po
          obfitym jedzonkuwink chyba sprawia mu to frajde

          Jesli chodzi o zabawki to jakis czas temu kupilam mate tiny love zoo super de
          luxe, Kuba zachwycony!Portfel plakal przy zakupie, ale smiech, zabawy synka i
          wolny czas dla mamy rekompensuja wydatek wink mamy rowniez palak doczepiany do
          wozka/fotelika z wiszacymi zabawkami - tez super!

          Powoli robie w myslach liste rzeczy, ktore beda mi potrzebne na wyjazd w gory.
          Oczywiscie dla Kuby, bo z nami to nie ma problemu.
          Czy uzywacie takiego pojemnika termoizolacyjnego do butelek na wyjscie? Czy to
          sie sprawdza? A jesli tak, to jakiej firmy ? podpowiedzcie

          U nas straaaaszny upal. Narazie odpuszczam spacer, bo bysmy sie ugotowali,
          pojdziemy po poludniu. Moze nadrobie zaleglosci w sprzataniu wink
          beeeeee, tez mi sie nie chce...
          Elizo, chyba to wlasnie ten len..
          pozdrawiam z nad morza
          Aska

          Nasz Kubuś
      • meg241 Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 21:29
        No to jakbym czytała o moim synku, tylko ze on 3 sierpnia skonczy 3 miesiace.
        Ale opluty własna slina jest po pepek co oznacza ze jest przebierany bardzo,
        bardzo czesto. Raczki jakby mógł to by włozył po łokcie, ale smakuja mu tez
        nasze rece i ramiona jesli znajda sie w jego zasiegu. Pozycja tyłem do rodziców
        tez stała sie jego ulubiona i np. dzisiaj cały dzien musiałam go tak nosił bo
        inaczej darł sie w niebogłosy. W ogole ma dzisiaj fatalny dzien i sama nie wiem
        co mu jest. Teraz maz go usypia ale jakos mały nie wykazuje checi i chyba zaraz
        wsadzimy go do samochodu i przewieziemy dookoła osiedla to zasnie migiemsmile))
        co do zabawek to moj synek znosi karuzele przez jakies dwa nakrecenia. Maty nie
        mamy tylko taki stojak ze zwiasajacymi zabawkami na który Adrian poczatkowo
        reagował płaczem a od wczoraj wali w niego rekoma i nogami i az piszczy z
        radosci. rajcuje go tez jedna grzechotka która moze swobodnie trzymac w reku bo
        jest stosunkowo mała. Poza tym lubi lezec sam na kanapie i zeby do niego mowic,
        wtedy gaworzy, smieje sie i rozglada.
        Ide zmienic meza w usypianiu. cos dzis mały daje nam niezle w kosc.

        Magda
        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 28.07.04, 23:21
          Julia dziękuje, popatrze sobie na ceny na obu poleconych. Za adres na zacisze
          dziękuje, byłam tam w piątek i akurat tego co chciałam kupić nie mieli dopiero
          w sierpniu, a teraz zastanawiam się czy wydać tyle kasy. Brrr jak by mieli to
          bym kupiła bo byłam zdecydowana a teraz ogarneły mnie wątpliwości.


          Mam takie pytanie, jak czujecie się będąc na macierzyńskim? czy was nudzi
          zajmowanie się dzieckiem? i pragnieć iść do pracy a moze wręcz przeciwnie ?
          Tak zaczynam się zastanawiać czy to ja jestem jakaś dziwna, ale jakby nam
          finase pozwalały mogła by być z małym w domu dwa lata. Chyba że za krótko
          jestem jeszcze w domu i zmienie zdanie. moje pytanie bierze się ztąd że
          koleżanka z pracy mojego męża mimo że planowała urlop wychowawczy zrezygnowała
          z niego, stwierdziła że to siedzenie ją dołuje. Jakie są wasze odczucia?

          Mój mały pochłania ręce uwielbia je, ale jeszcze się przy tym nie ślini, moim
          zdaniem to właśnie w ten sposób poznaje świat, a zaczyna od tego co ma naj
          blizej

          pozdrawiam
          • madziki Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:00
            Mój syncio już od dawna pcha rączki do buzi, ostatnio z kolei bardziej podoba
            mu się wpychanie kciuków jak najgłębiej do buzi. Oczywiście cały czas się przy
            tym ślini, a ja tylko chodzę z pieluchą i go wycieram. wink)

            Jeśli chodzi o macierzyński, to dla mnie jest zdecydowanie za krótki.
            Chciałabym być z dzieckiem co najmniej do czasu aż skończy pół roku, tym
            bardziej że to wcześniaczek i wiekiem korygowanym jest miesiąc młodszy. Ze
            względów finansowych muszę wrócić do pracy. Nie wyobrażam sobie jak go zostawię
            od razu na 8 godzin dziennie. Poza tym coś mi ostatnio nie idzie odciąganie
            mleczka, czasem uda mi się z trudem zebrać 40-60 ml, a przecież tyle mu nie
            wystarczy nawet na jeden posiłek. Sam jak ciągnie wysysa znacznie więcej, tak
            mi się wydaje przynajmniej. Ostatnio bardzo zasmakował w soczku marchewkowym
            Hippa i doszliśmy już do 100 ml, które wypija prawie jednym chaustem i
            denerwuje się jak już koniec... (łyżeczką za długo to trwało i przestawiliśmy
            się na butlę)
            A wracając do tematu praca, pewnie 2 lat nie wytrzymałabym w domu z dzieckiem
            bez wychodzenia, ale któż to wie? Pewnie chciałabym wrócić, ale jak młody
            będzie ciut bardziej kontaktowy. Jak na razie tylko ja jestem w stanie wyczuć o
            co mu chodzi w danej chwili. A macierzyński kończy mi się dokładnie za tydzień
            w środę... Dobrze że mam jeszcze miesiąc urlopu wypoczynkowego, ale od września
            nie ma przebacz - do roboty. Moi szefowie już do mnie dzwonili, kiedy wracam.
          • aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:41
            No wlasnie - powrot do pracy i zupelnie go sobie nie wyobrazam. Tak samo jak
            przed porodem przesiadywania caly dzien tylko z dzieckiem.
            Chcialabym byc z nim chociaz rok - a wiem ze moge tylko o tym pomarzyc. Pod
            koniec wrzesnia skonczy mi sie macierzynski i wypoczynkowy i znow 40 minut
            tramwajem w jedna strone do pracy, 8 godzin przed komputerem i 40 minut do
            domu - wariant optymistyczny. W ogole ciezko mi sobie wyobrazic jak bedzie to
            wygladalo. Nie mam nawet najmniejszego pojecia co zrobie z Wiktorem -
            zlobek/niania???

            Wlasnie.. czy ktoras z Was rozpatrywala w ogole poslanie maluszka do zlobka?


            a.
            • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:53
              mi tam sie od 14 lat nie nudzi wink

              ja o zlobku mam niezle zdanie- al tak od przyszlego roku. teraz jadnak uwazam
              ze maluchy sa za male. Oczywiscie jak mus to mus i pewnie dziecko przezyje ale
              jak tylko mozecie- to jedna osoba czy babcia czy niania, nawet jakby niania
              miala wam z pensji zostawic reszte na rajstopy. Tak uwazam.

              Juliaa jestem naprawde zdegustowana no... my tu sie od miesiaca umawiamy a ta
              sobie dzien pozapychala zajeciami. czy nie uwazacie ze juliaa nas nie lubi?

              smile)

              A moze bysmy sobie wyznaczyly na przyklad ostatnia sobote czy niedziele
              miesiaca?
              Na razie mozemy sie spotykac na Polach czy w lazienkach a potem ja wiem...w
              jakiejs Companii del sol cy innej knajpie dzieciofriendly?
              Co wy na to?
              • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:53
                acha, ej! a GDZIE my sie na tych polach umawiamy?
                O 11 to juz wiem, ale GDZE?
                • dona29 Hejo, Gosiu 29.07.04, 10:46
                  "...Hejo, Gosiu, albo mi się wydaje, albo nie śledzisz wink))) ale chyba
                  umawiałyśmy
                  się przy wjeździe od Batorego, pierwsze skrzyżowanie juz na Polach przy
                  parkingu, tam zdaje się jakiś kamlot upamiętniający stoi. od Metra też dość
                  blisko smile)))...."

                  -wkleiłam post Monywink

                  ja właśnie jestem na świeżo po przemyśleniach na temat wychowawczego czy jak mu
                  tam...uparłam się i ..bedę siedziała w domu.

                  Powiedziałam Leszkowi,że to już jego głowa,żeby nas utrzymał na przyzwoitym
                  poziomie.Nie chcę i nie wyobrażam sobie pozostawienia Poli już w październiku,z
                  Jasiem siedziałam prawie rok.Ale oczywiście-nigdy nic nie wiadomo-moze będę
                  zmuszona wracać????Nie życzę sobie tego z całą pewnością.

                  Nie ma co ukrywać,ze po kilku misiącach siedzenia w domu,rutyna i monotonnia
                  daje się we znaki.Póki co mnie nie dosięgła zbyt boleśnie.
                  Łażę z Pola wszędzie gdzie się da wjechać wózkiem,mam samochód - jestem w miarę
                  samodzielna.
                  Zupełnie inaczej było z Jasiem,kiedy ani auta ani nawet nie było gdzie pójść -
                  o kinie z dziećmi mogłam tylko pomarzyć-ale i to wątpię,bo pewne rzeczy nie
                  mieściły się w głowie....wyobrażacie sobie,że jak on się urodził nie było nawet
                  supermarketu..?-On sobie nie wyobrażawink)))Słucha moich opowieści,jakbym mu o
                  II wojnie światowej mówiławink))
                  OOO...musze kończyć niespodziewaniewink))wpadnę później -na raziewink)))
        • aniasss Re: MAJ 2004 - slinotok? ;) 29.07.04, 09:54
          > Poza tym lubi lezec sam na kanapie i zeby do niego mowic,
          > wtedy gaworzy, smieje sie i rozglada.
          Dokladnie to samo - zwlaszcza rano - mozemy spedzic tak nawet godzine smile
          Moze dlatego ze nasi synowie urodzili sie tylko z tygodniowa roznica - moj
          konczy trzeci miesiac 11 maja i rozwijaja sie podobnie smile

          I pomyslec ze kupilam gryzaczek i zel na dziasla bo w aptece powiedzieli mi ze
          maly zabkuje smile Efekt taki ze malego znow wysypalo na buzce - chyba wlasnie po
          tym zelu crying Chyba ze to czeresnie, ale wolalabym nie, wiec stanowczo stawiam na
          zel wink

          Zabawki - kupujemy w tym miesiacu mate edukacyjna. Jesli bedzie potrafila zajac
          malucha na pol godziny to i tak bedzie sukces. Pol godziny mata, potem
          karuzela, potem pogadamy, potem zabaweczki wiszace w wozku, smok i spac wink Jak
          sie obudzi cala seria od nowa ;] Marzenie smile

          a.
          • mamamona DO WIECZNEJ!!!!!!!!!!! 29.07.04, 10:45
            ja oszaleję!!!! Ty chyba nie dość, że mnie nie lubisz wink))) to jeszcze
            kompletnie ignorujesz!!!!!!!!!!! wink))))

            więc umówiłyśmy się o 11 (czy faktycznie, skoro Julia mogłaby o 14.30 dojść??),
            na pierwszym skrzyżowaniu na Polach od strony wjazdu od Batorego, tam stoi
            wielki kamlot czy coś innego upamiętniającego. od Metra też wygodnie dojść.

            ja z Polą to nie mogłam się doczekać, kiedy wrocę do pracy, dostawałam kota, w
            końcu stanęło na 5 miesiącu życia i było to problem, bo mała nie używała
            smoczka ani butli, a jak mnie nie było w domu (najlepsze przy dzieciach
            rozwiązanie - wolny zawód, polecam wink)), Paweł z nią walczył.

            z Miłkiem jest mi inaczej, i dobrze, i jedną nogą 2 projekty powolutku ciągnę -
            mam wyrozumiałych superklientów smile)))

            pzdr
            Mona
            • majowamamuska Re: MAJ 2004 29.07.04, 11:40
              Hehe, ale sie podpielam, nie zauwazylam ze juz watek przeskoczyl na kolejna
              strone wink ale ozywienie!!!
              no wiec powtorze sie i wkleje sie tu jeszcze raz

              Hej,
              moj Kuba tez sie slini od jakiegos czasu, piastki tez wpycha do buzi - nawet po
              obfitym jedzonkuwink chyba sprawia mu to frajde

              Jesli chodzi o zabawki to jakis czas temu kupilam mate tiny love zoo super de
              luxe, Kuba zachwycony!Portfel plakal przy zakupie, ale smiech, zabawy synka i
              wolny czas dla mamy rekompensuja wydatek wink mamy rowniez palak doczepiany do
              wozka/fotelika z wiszacymi zabawkami - tez super!

              Powoli robie w myslach liste rzeczy, ktore beda mi potrzebne na wyjazd w gory.
              Oczywiscie dla Kuby, bo z nami to nie ma problemu.
              Czy uzywacie takiego pojemnika termoizolacyjnego do butelek na wyjscie? Czy to
              sie sprawdza? A jesli tak, to jakiej firmy ? podpowiedzcie

              U nas straaaaszny upal. Narazie odpuszczam spacer, bo bysmy sie ugotowali,
              pojdziemy po poludniu. Moze nadrobie zaleglosci w sprzataniu wink
              beeeeee, tez mi sie nie chce...
              Elizo, chyba to wlasnie ten len..

              No wlasnie chcialam poruszyc temat pracy
              Mi macierzynski konczy sie w polowie wrzesnia, potem zalegly i bierzacy ulop -
              do konca pazdziernika chyba dociagne, jescze nie liczylam. Kompletnie nie wiem
              co dalej!! JAkos sobie nie wyobrazam zostawienia synka niani (babcie pracuja,
              wiec odpadaja). Do zlobka nie mam przekonania, ale moze bede musiala.
              Wszystko rozbija sie o finanse - jak zwykle. Ja sama chetnie bym zostala z
              Kuba, tym bardziej ze sie ze soba nie nudzimy, mamy wiele zajec, czesto gdzies
              jezdzimy, spotykamy sie ze znajomymi, "gadamy", bawimy sie. Tego nikt mi nie
              zabierze wink A jak wroce do pracy - ok 10-11 godzin dziennie mnie nie bedzie sad
              uschlabym z tesknoty... no zobaczymy, narazie sie nie doluje !

              Pozdrawiam z nad morza
              Aska
              • aniasss Re: MAJ 2004 29.07.04, 13:29
                Dzisiaj szukamy wiec maty. Zaraz obdzwonie znane mi sklepy z zabawkami wink

                Butelka termo.. swego czasu sie rozgladalam, ale czy to nie jest bez sensu?
                Jeszcze moze zalezy do czego ma sluzyc - trzymania ciepla (tego nie potrafi)
                czy izolowania od ciepla. Faktycznie fajnie wyglada (zwlaszcza metalowy
                termosik chicco). Ale nie taniej zawinac butle w folie aluminiowa? Ja tak
                czasem robie kiedy zabieram herbatke na spacer.

                Jedziecie w gory wedrowac po szlakach? smile

                a.
                • cardamomo Re: MAJ 2004 29.07.04, 16:57
                  Ale fajnie, że się wreszcie spotkamysmile Ja wpadnę na krótko, bo o 12 wyjeżdżamy,
                  ale przynajmniej Was wszystkie zobaczę. No i zobaczę kolosa Miłosza D i to mnie
                  pocieszy, że moja mała nie jest najcięższym zawodnikiem sumo na tym wątkuwink))
                  Dziś robiłam jej zdjęcia do paszportu - mówię Wam, policzki sobie oparła na
                  klacie piersiowejwink
                  • meg241 Re: MAJ 2004 29.07.04, 19:15
                    My bylismy dzis na szczepieniu. Na szczescie obyło sie bez okropnego płaczu,
                    Adrianek jakos dzielnie to zniósł i tylko troche popłakał. Wazy juz 5850 czyli
                    przytył 1,2 kg. Bardzo mnie to cieszy bo musi gonic skoro sie taki malutki
                    urodził.
                    U nas nadal piekna pogoda wiec duzo czasu spedzamy na dworze. mały nadal
                    strajkuje i nie chce siedziec w wózku, ale dzis sie nie dałam i nie nieosłam go
                    na rekach. Troche pohisteryzował i w koncu usnał.
                    Mona dzieki za info o spacerówce Opera. Jednak chyba zdecyzuje sie na zakup
                    nowej, innej firmy gdyz ta nie rozklada sie tak płasko jakbym sobie tego
                    zyczyła.Ogladałam dzis Graco i bardzo przypadła mi do gustu a cenowo wychodzi
                    tak jakbym kupiła siedzisko Opera + wszystkie dodatki.No i zmiesci mi sie do
                    samochodu bo z obecnym wózkiem mam nie lada problem. No ale jeszcze musze sie
                    troche porozgladac , moze cos innego wpadnie mi w oko.
                    Eliza, ja tez czesto miewam lenia i wtedy olewam wszystkosmile)))))))
                    co do macierzynskiego to ja poki co nie mam takego problemu bo własnie koncze
                    studia ( musze zdac egzaminy + napisac prace+ja obronic). Potem musze zdac
                    egzamin na zarzadce nieruchomosci i dopiero wtedy zajme sie praca. ale i tak
                    nie bedzie to raczej praca od 7 do 15 i pewnie poczatkowo wykonywana głównie w
                    domu wiec mam nadzieje ze jakos to bedzie.
                    Na naszej działce obrodizło w porzeczki wiec jemy je ostatnio pod kazda
                    postacia. Dzis zrobiłam placek jogrtowy z porzeczkami. Własnie sie chlodzi w
                    lodówce. a przy okazji kulinariów: moze macie jakis pomysł czym nafaszerowac
                    makaron canonelli albo duze muszle????

                    Magda
                    • cardamomo Magda, 29.07.04, 19:50
                      to Ty takie pyszności przyrządzasz i przepisu nie podajesz???!wink
                      Dawaj mi tu szybko recepturę na ciasto porzeczkowo-jogurtowe.

                      A co do nadzienia - bardzo zachęcam do zajrzenia na Forum Kuchnia - naprawdę
                      bardzo inspirującesmile))

                      E
                      • juliaaaaa MAJ 2004 !!! 29.07.04, 20:23
                        Gosiu kochana, ja nawet wymyśliłam, zebyśmy sie spotkały 31 lipca, ale
                        proponowałam datę popołudniową. Nie wiedziałam, że Wy wszystkie takie ranne
                        ptaszki jesteście wink Ale z Toba spotkam się chetnie indywidualnie, bo ostatnie
                        nasze spotkanko baaardzo mi sie podobało smile))) No to gdzie i kiedy? Albo
                        umówcie się na 12, to może dotrwacie do 14:30 i choć na końcówkę spotkania się
                        załapię??? Plissss

                        Magda, dawaj te przepisy, bo aż slinka mi cieknie. Ja dzisiaj z kochaną
                        teściówką walczyłam w kuchni z różnymi ciatsami, bo mój mężusio urodzinki
                        obchodził. Ale się napiekłyśmy. To znaczy ja głownie patrzyłam jak moja
                        tściówka zgrabnie wszystko robi, a mnie z rąk leci wink

                        Elizo, nie przejmuj się tym zdjęciem do paszportu. Jak robiłam Miłkowi zdjęcie,
                        to widać na nim głównie rękę taty i małą główkę Miłka (miał wtedy dwa
                        miesiące). Mógłby sobie przynjamniej manikiur zrobić, (tata oczywiście, nie
                        Miłek wink W ogóle uważam za paranoję, że takim malutkim dzieciom trzeba
                        wyrabiać oddzielny paszport. Przeciez jak będziemy wyjeźdżać w zimie Miłek
                        będzie zupełnie inny i trzeba będzie znowu wyrabiać paszport sad((( Ech, te
                        głupie przepisy...
                        • wieczna-gosia mozemy i na 12 ;)) 29.07.04, 23:01
                          sluchajcie ja nie mam pojecia gdzie wyscie sie umowilly- przy jakism glazie
                          tak? Jako geolog hehe moze jakis glaz znajde wink)
                          nikogo nie ignoruje wink)
                          Sluchajcie przy kazdym dziecku jest tak samo.
                          W czasie ciazy lapie lenia wink
                          mam coraz mniej zajec tzw platnych bo tych nieplatnych zredukowac sie nie da i
                          w ogole ma byc cudnie wink miesiac po porodzie zazwyczaj dostaje super hiper
                          atrakcyjna propozycje dorobienia, perspektywiczna niezle platna, taka co mi sie
                          podoba itd. No wiec biore wink i zakopuje sie w robocie wink
                          teraz tez tak jest.
                          ja tu mam 5 dzieci na glowie, meza co wyjezdza, a tu mi sie zwalilo tlumaczeie
                          z firmy do ktorej dobijam sie od pol roku ale wiecei jak to jest w
                          tlumaczeniach- trzeba byc w odpowiednim miejcu w odpowiednim czasie- bo zaden
                          tlumacz z wlasnej woli nie odda zlecenia wiec musi go nie byc wink
                          No i MAM. Zadzwonili ze JEST 400 stron na wczoraj. Wiec siedze i pisze wink
                          Oczywoscoe mam czas gdzies do 10 rano i pozniej po 22 bo mam w domu dzieci
                          musze gotowac obiadki itp. I jak zwykle jestem zarobiona wink)
                          ale jesli sie zagniezdze w tej firmie jako tlumacz to nie bede narzekac wink
                      • meg241 Re: Magda, 29.07.04, 20:27
                        Prosze bardzo przepi podaje:

                        Tort jogurtowo-porzeczkowy

                        10 dag masła
                        30 dag małych ciasteczek czekoladowych
                        5 łyżeczek żelatyny
                        30 dag czerwonych porzeczek
                        szklanka jogurtu
                        25 dag serka mascarpone
                        5 łyżek cukru
                        1 torebka cukru waniliowego
                        300ml soku lub nektaru z porzeczki czerwonej
                        pół szklanki śmietany kremówki


                        Stopić masło. Ciastka włożyć do woreczka foliowego pokruszyć wałkiem. Okruchy
                        połączyć z masłem rozpuszczonym. Masę tę rozsmarować na tortownicy, lekko
                        docisnąć. Można tez sam brzeg tortownicy położyć na talerz lub paterę i masę
                        rozłożyć na środku. Inna opcja zamiast ciastek położyć biszkopty maczane w
                        mleku. Wstawić na 30 minut do lodówki.
                        Namoczyć żelatynę w zimnej wodzie. Owoce oderwać od gałązek. Jogurt utrzeć z
                        mascarpone, cukrem i cukrem waniliowym, połączyć z sokiem z porzeczek i z
                        rozpuszczona żelatyną. Wstawić na 5-10 minut do lodówki. Ubić kremówkę, dodać
                        do masy jogurtowej, dodać porzeczki. Masę rozsmarować na spodzie z ciastek.
                        Wstawić do lodówki na 5 godzin.

                        Dzieki za podpowiedz z forum kuchnia. Rzeczywiscie bardzo inspirujace.
                        Znalazłam kilka super przepisów.

                        Magda
                      • martyx Re: MAJ 29.07.04, 20:35
                        czesc!

                        z tym ślinotokiem to moja Iza ma tak samo, rączki są najpyszniejsze smile
                        najgorzej, że jak się nią tatus ma pozajmować to wytrzymuje 15 minut i woła
                        "mama ona jest głodna bo raczki wcina", spryciarz wie że nakarmic to ja ją musze
                        i tak sie wykręca

                        ktoś pisał o ściąganiu mleczka - że problem, ja do tej pory też ledwo 60 przez
                        cały dzień ściągałam ale wynalazłam sposób, jak karmie małą z jednej piersi to z
                        drugiej ściągam i bez problemu 50ml za jednym podejściem wyciągam, robie tak ze
                        2 razy w dzień i potem około 22 (Iza śpi od 20 do 24) jak już się cycki troche
                        bardziej napełnią i wchodzi te 150-180ml więc zamrażam
                        czynie takie zapasy na czas obrony czyli wrzesień

                        wyobraźcie sobie że mój małżonek Maciek poszedł sobie dziś na siate - ale mu
                        zazdroszcze, mam w planie aerobik ale w ciągu dnia tak co 1,5h jest karmionko i
                        trudno się wyrwać, może jedynie tak wieczorkiem sobie pochodze a tatuś Izunie
                        popilnuje, wykąpie i zabeepa po mamusie to przybiegne na karmienie (straszne to
                        uwiązanie jest, już mnie męczy powoli)

                        a co do macierzyńskiego to kończy mi sie we wrześniu i ani mysle iść do pracy,
                        podchowam tego szkraba mojego tak do 8 miesięcy i wtedy poszukam pracy
                        w sumie finansowo nie będzie tak strasznie bo od rodziców na studia przestałam
                        ciągnąc pieniążki jak zus zaczął za zwolnienia oddawać a bez tych 500zl od zusu
                        chyba te kilka miesięcy po macierzyńskim damy rade

                        siostra mnie opuściła i zaczynam zapasy z lodówki wyjadać, czyli codziennie coś
                        rozmrażam więć się nie popisze przez najblizszy czas kulinarniewink

                        pozdrawiam Marta
                        • aniutek Re: MAJ 29.07.04, 22:16
                          witam po dlugiej nieobecnosci,
                          pozornej tylko poniewaz staralam sie Was czytac drogie majowki smile
                          mam dzis dola maksymalnego... trzy tygodnie temu wrocilam do pracy i powoli widze, ze trace grunt
                          pod nogami... bedac w bankomacie wpalcajac $$ na konto zapomnielam czekow wlozyc do koperty -
                          kara, dzis jakies debilne wykroczenie drogowe + bezduszny policjant niezwazajacy na ryki Zazulca-
                          kara, syn w szkole dla uzdolnionych tak sobie bo ja nie mam czasu przypilnowac, sprawdzic etc. krotko
                          moiwac do bani ...... jestem podlamana. biegam zalatwiajac zaopatrzenie do knajpy z dzieckiem u boku
                          co jest juz tak stresujace ,mze w polowie drogi mam dosyc, pracownicy sie spozniaja, nie przychodza w
                          babki leca a ja... ja musze byc i zagryzajac zeby przychodze do pracy z dzieckiem u boku. to zakrawa
                          na paranoje i jestem juz na krawedzi. w dodaku dochodza sprawy ambicjonalne - chce byc niezalezna,
                          czuc sie wolna i zakzadym razem kiedy wyciagam forse ze wspolnej kieszeni mam bol w glowie. jak
                          sobie z tym poradzic? jak schowac te uczucia w kieszen i cieszyc sie tylko dzieckiem , domem? olac
                          obowiazki- te pracowe???
                          same wiecie jak to jest, spanie, karmienie, spacer.... wplesc w ten rytual dnia jeszcze zakupy,
                          gotowanie dla kanjpy i domu, prace, serwis taksowkowy dla syna, lekcje jego, utrzymanie domu w
                          porzadku ( pania poslalam w diably bo sprzatala tylko na srodku) padam na pysk i nie fizycznie ino
                          psyche mi laduje .....
                          sorry za przytruwanie po dlugim milczeniu, coz mam nadzieje z,e zrozumiecie wszak problemy mamay
                          podobne
                          pozdrowki
                          anka
            • madziki Jeszcze spotkanie 29.07.04, 21:58
              Odnotowałam wszystkie wskazówki gdzie się spotykamy. Gdyby coś miało się
              zmienić dajcie mi proszę jakoś znać, może sms-kiem (608 339191)? Zajrzę na
              forum jeszcze jutro rano i potem już jedziemy, a tam nie będę miała dostępu do
              netu.
              Mam nadzieję, że synek dobrze zniesie te wizyty i pobyt poza domem.
              Pozdrawiam i do zobaczenia,
              • jagiellonka4 Re: Jeszcze spotkanie 30.07.04, 01:37
                to niesamowite, moja Julencja ma niecałe dwa miesiące i od kilku dni
                przesiaduje (przeleżakowujesmile) cały czas na macie. wiem, że taki bobas to
                jeszcze teoretycznie nie jest zainteresowany takimi cudeńkami, ale jak ja ją
                położę na macie i włączę pozytywkę to mam ją z głowy. ona sobie zasypia pod
                tymi pałąkami budzi się i dalej się bawismilegrucha sobie do zabawek i (pewnie
                mało świadomie jeszcze) uderza w co dłuższe a te wydają różne dźwięki. mam
                nadzieję, że mata jej się nie znudzi. polecam gorąc tym które jeszcze nie mają:-
                )

                dzisiaj, byliśmy wyrobić małej paszport a co za tym idzie musieliśmy zrobić
                zdjęcie. troszkęmnie wkurzyły panie w biurze paszportowym, bo miałam ze sobą
                zdjęcie zrobione w szpitalu, takie właśnie dowodowo-paszportowe i co
                usłyszałam: nie proszę pani nie może być to, bo już jest nieaktualne!!! a
                zrobić takiemu maluszkowi zdjęcie paszportowe to nielada wyzwanie - prawda
                Elizo?

                Julio teoretycznie nie musisz wyrabiać oddzielnego paszportu - mogłaś wpisać
                Miłka do swojego tylko nie możesz wtedy wyjeżdżać sama za granicęsad

                Jeśli chodzi o urlop wychowawczy, to mam mieszane uczcia. będąc jeszcze w ciąży
                nie brałam tego pod uwagę, teraz to pewnie bym i chciała, chociaż dopóki JUlcia
                nie ukończy roku. niestety nie bardzo mam takie możliwości, wolę nie prowokować
                losu, bo w najbliższym czasie planuję drugie dziecko. początkowo myślałam, że
                bez problemu oddam Julcię do żłobka, ale ostaqtnio zaczęłam poważnie rozglądać
                się za poleconą/sprawdzoną opiekunką.

                kończę, bo znowu się rozpisałamsmile
                kasia
                • meg241 o paszporcie 30.07.04, 09:10
                  My tez robiliśmy naszemy szkrabowi zdjecie do paszportu. Wyszedł na troche
                  starszego ale moze to i lepiej.z tym ze my własnie planujemy dokonac wpisu
                  Adriana do mojego paszportu. Mam juz wszystko załatwione tylko czekam na odbiów
                  mojego paszportu ( wyrabiałam nowy bo stary stracił waznosc)i wtedy wpisza mi
                  malego. Nie słyuszałam tylko o tym ze sama nie bede mogła wyjechac za
                  granice??? Dlaczego tak???Kasia, wiesz cos wiecej na ten temat???
                  Adrianek wczoraj ok. 19 był marudny wiec go połozyłam tak na chwlke spac.
                  Zweykle drzemie sobie o tej porze jakies pol godzinki. Tymczasem szkrab mały
                  spał mi az do 2 w nocy. Niewykapany i nienakarmiony ( zasnał tuz przed pora
                  karmienia - je co 2 godziny). No i teraz mam. Nie spi juz od 6 i chce zeby sie
                  z nim bawic. Tylko nie pomyslał ze matka sie nie wyspała bo nie poszła spac o
                  19 tylko o 1. Oj te dzieci!!!
                  U nas na dzis zapowiada sie nie zły upał wiec chyba całe dopołudnie posiedziemy
                  w domku na balkonie w przyjemnym cieniu a popołudniu udamy sie na działeczke.
                  Ide zabrac sie za sprzatanie.

                  Magda
              • mamamona o 11 przy głazie (?) od strony Batorego 30.07.04, 08:48
                zróbmy jak się umawiałyśmy, o 11, przy pierwszym skrzyżowaniu alejek w parku,
                obok jest coś upamiętniającego wink)

                Miłek od 2 dni budzi się tylko raz w nocy - o 3 nad ranem, a śpi od 20 do 8!
                jestem w ciężkim szoku i głębokiej wdzięczności, bo byłam przekonana, że przy
                tym smoku nie ma szans na wyspanie przez co najmniej rok wink))) tak lubi jeść.

                no to pa
                Mona
                • juliaaaaa dylematy 30.07.04, 09:46
                  Aniutku, jakoś tak czułam, że nie odzywasz się, bo coś Cie trapi sad(( Świetnie
                  rozumiem Twoje dylematy i problemy, bo ja też szarpię się między domem, pracą i
                  zajmowaniem się dzieckiem. Generanie jestem przezwyczajona do ciągłego ganiania
                  z czasów ciąży i przed, a teraz ganiam po prostu z dzieckiem wink)) Jakoś nie
                  wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem w domu przez rok - ja ciągle muszę coś
                  robić. Coć przyznam szczerze, że czssem mam dość. Na szczęście wtedy pojawia
                  się mój mą i daje mi jedzen dzien "off", co baaardzo mi pomaga. Co będzie
                  potem? Liczę nadal na pomoc męża, a przede wszystkim na dziadków, którzy sa na
                  emeryturze i zawsze mi chętnie pomagają. A w najgorszym razie bede ciągac
                  malucha ze mną. A co!

                  Kasiu, Magdo, oczywiście mogłam wpisac małego do mojego paszportu, ale wtedy po
                  pierwsze: za każdym razem, gdy zmienia się Miłosz, musiałabym zmienić mój
                  paszport (wymiana zdjęcia), a mam tam wizy, których nie chciałabym utracić. Po
                  drugie: mój mąż nie mógłby wyjechać z małym. Po trzecie: ja nie mogłabym
                  podróżować sama sad(( Więc generalnie do bani sad(((
    • dona29 Re: LISTA...a właśnie... 29.07.04, 14:37
      jak wynika z listy - mamy 15 chłopaczków i...6 panienek!!!!!!!!!1wink)))))))
    • mamamona elektroniczna niania??? 30.07.04, 09:12
      nie kupiłam tego przy Polci,ale teraz jak mam dwoje, strasznie się mocno nad
      tym zastanawiam. czy macie nianie? myślę, że nam sie przyda na wyjazdach
      (często jednak z tym towarzystwem wyjeżdżamy, w sierpniu jedziemy na 4 wyjazdy -
      2 weekendowe, 2 tygodniowe).
      myślę, że by się nam przydała, ale niecierpię wydawać bez sensu pieniędzy.

      na allegro są tańsze, używane.
      kupić? nie kupić??

      macie jakąś radę?
      Mona
      • cardamomo Aniutku kochany, 30.07.04, 10:35
        jak ja Cię rozumiem... I w dodatku wiem, co to zarządzanie restauracją i
        ludzie, którym się wydaje, że jesteś ich ciemiężycielem, a oni są przepracowani
        i mają ciągle jakieś roszczenia.

        Powiem Ci tylko - życie to sinusoida - jak jest czas spadku, a nawet doła, to
        już niedługo przyjdzie czas wznoszenia się, względnego spokoju, a później
        będzie górka i będzie dobrze - zobaczysz. zawsze tak jest, że wszystko spada na
        głowę w jednym momencie - i mandaty i kłótnie męsko-damskie i katar u dziecka,
        a do tego niemiły urzednik warczy na nas jak zły pies.
        My mamy lekki kryzys pourodzeniowy i choć dwoję się i troję, muszę chyba dać
        sobie na wstrzymanie i przeczekać. Dochodzę do wniosku, teraz bardziej niż
        dawniej, że faceci to jest naprawdę zupełnie inny gatunek niż baby i jakoś nie
        możemy się porozumieć.

        wiecie, co? Najchętniej zamknęłabym się teraz w jakiejś babskiej komunie. Żeby
        było dużo dzieci, pysznego jedzenia, śródziemnomorski klimat, morze i różowe
        bugenwile pnące się po ścianach. A tak za rok mogłabym wyjść do świata męsko-
        damskiego i żyć jak dawniej. Teraz mnie przerasta.

        Mona - ja mam elektroniczną nianię. Niemąż kupił na fali pierwszych
        dzidziusiowych zakupów. Używałam tylko na początku, później L zaczęła tak
        krzyczeć po przebudzeniu, że usłyszałabym ją 10 km dalej. Teraz wyjeżdżamy i
        myślę, że mi się to przyda na wyjeździe. Moje koleżanki najbardziej sobie
        chwaliły nianie dopiero od chwili, gdy dziecko spało bardziej regularnie. A
        teraz hmn - pośpi pół godz., potem trzeba z nią pogadać i znowu uśnie na chwilę.

        Dziękuję za przepis na tortsmile)) Brzmi bosko, a jakie to mają być ciasteczka
        czekoladowe?? I jak to ciasto wygląda po zrobieniu? Chyba się skuszę niedługo,
        bo lubię i porzeczki i mascarpone.

        Co do dylematów z urlopem - ja chcę siedzieć z małą i pracować dorywczo. Robić
        coś, żeby nie zdziczeć i zarobić przynajmniej tyle, żeby się lepiej poczuć. Nie
        lubię uczucia zdania na kogoś, nawet jeśli jest to najbardziej kochana osoba.
        Teraz bardzo dużo jeżdżę z Letis po mieście, do parku, załatwiam z nią
        wszystkie sprawy. Może nie jest to najwygodniejsze, ale chcę, żeby się
        przyzwyczaiła do życia w biegu.

        Kasiu - mi możesz podrzucić Swoją Laleczkę, ja mogę być Jej opiekunkąsmile)) Ona
        jest tak piękną i słodką dziewczynką, w tych swoich różowych bucikach i
        kieckachsmile I podobna do Twojego Męża cholernie. Cudna.

        Dziewczynki. Spadam. trzymajcie się ciepło. I trzymajmy za siebie kciuki, Grupo
        Wsparcia (chyba najsensowniejsza na tym Forum).

        E
        • martyx Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 11:32
          czesc!

          aniutek ja nawet nie próbuje sobie wyobrazić jak ci ciężko, ja jestem na
          macierzyńskim i zajmuje się "tylko" dzieckiem a też niekiedy nie wiem w co ręce
          włożyć, jak miałabym do tego jeszcze pracować to na pewno nie dałabym sobie rady

          trudno mi coś radzić ale myśle, że na twoim miejscu wziełabym kogoś do pomocy,
          nawet taką au pair z Polski żeby choć trochę sie dzieckiem pozajmowała, plus
          prace domowe jeśli możesz rozdziel pomiędzy panówsmile

          a tak generalnie to Eliza ma rację - sinusoida! raz jest dołek a raz górka, to
          sprawdzonewink oby u ciebie jak najszybciej przeszła w górkę, pozdrawiam i trzymaj się

          Marta
          • zaba_i_kijanka Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 15:07
            Widze że nietylko mnie dopadło, ja sobie powtarzam że nie jest tak źle bo
            zawsze mogło by być gorzej ale dziś akurat to mi marnie wychodzi.

            Byliśmy dziś u chirurga, na początek pochwale się, wiem że dla większości z was
            to normalne, ale ja dopiero dziś odważyłam się sama na sam pojechać z małym
            samochodem. Jestem z siebie dumna. Mały w jedną strone darł się, w drugą zaś
            spał sobie smacznie za to ja z trudem powstrzymywałam łzy. Sporo naczytałam się
            o przepuklinach i czytałam co przeżywa Magda ale gdy usłyszałam to od lekarza
            nie potrafiłam zapanować na łzami tam w gabinecie, i teraz sobie
            pochlipuje,każdy mi mówi że to tylko zabieg ale dla mnie to AŻ ZABIEG. Niemoge
            sobie znaleść miejsca.

            Coś jednak jest w tej sinusoidzie...

            pozdrawiam
            • aniutek Re: Aniutku kochany, 30.07.04, 20:36
              Kochane jestescie smile i jak bardzo zaluje ,ze tak daleko, ze nie moge sie z Wami spotkac, pogadac,
              posmiac, dzieciaki na trawie polozyc niech sie bawia.... ech emigracja sucks big time...

              Zazul usnal na hustawce ( boze co ja bym bez tego sprzetu zrobila hehehe) pies zladl porzadna miske
              , biedaczka jechala na puszkach i jajecznicy z kluskami bo pancia nie miala czasu zrobic zakupow do
              domu, syn sam wraca zaopatrzony w karty subwayowe i doprowadzony do porzadku wczorajszym
              moim placzem, maz sie zlitowal i knajpy mojej wczoraj pilnowal, wiec dzisiaj juz troche
              lepiej ale na sama mysl o weekendzie wlosy staja mi deba. Ale jakos sobie poradze,musze smile
              Nie trawie bezczynnosci, energia mnie rozpiera i siedzenia w domu nie wyobrazam sobie, jeno jakas
              pomoc by sie przydala. Au pair niestety odpada, mieszkamy na manhattanie w 2 bedroom apartment i
              zwyczajnie nie ma miejsca dla obcej osoby ( potrzebny by byl odzielny pokoj a to nie lada luxus )
              Rodzina wizytujaca spi u syna w sypialni a on na dymanym materacu. Chyba bede szukala jakiejs
              dorywczej babysitter na te chwile kiedy juz niewyrobka zupelna, ale drze na sama mysl, ze zostawie
              Zazulca z kims obcym..... bardzo trudno znalesc kogos odpowiedzialnego, slownego i zarazem milego.
              Wiem cos o tym ..... kucharze ciagle maja jakies problemy z dotarciem do pracy, a to sie nie pojawi a to
              spoznie czy rybe zapomni wlozyc do lodowki przy 30 stopniowym upale.... Panskie oko konia tuczy,
              niestety prawda to w 100% i sie w myslach przkelinam ,ze zachcialo mi sie knajpy.... Wszak dyplom
              wskazuje, ze jestem artysta grafik hehehehe i w tym zawodzie moglabym pracowac z domu, no ale z
              drugiej strony ja w miejscu nie usiedze ( przy
              kompie iles godzin) i bez ludzi, no i juz 3 lata przerwy chyba trudno byloby cos znalesc i sie znalesc w
              tym zawodzie gdzie postep jest ciagly, programy upgradowane etc .
              jeszcze gdyby ta moja knajpa przynosila jakies konkretne zyski problem bylby mniejszy a tak kiedy
              ledwo z miesiaca na miesiac na swoje wychdzimy to jest kiepsko, (otwarta jest od wrzesnia 2003 czyli
              rowno z poczeciem Zazuli hehehe) zastanawiam sie nad sprzedaza swego 50% udzialu tym bardziej, ze
              z partnerem srednio sie dogaduje - mamy inny pomysl na biznes- ja chce zarabiac - partner chce byc
              wlascicielem knajpy saczac wino i pociagajac papierosa na zewnatrz, w nosie ma prace i kalkulacje.
              Ambicja mnie goni..... liczylam, ze bede miala fajna knajpe w dobrej okolicy, dajaca mi kase = czyli
              wolnosc, przyjemnosc z jej prowadzenia bez koniecznosci pracowania 9 to 5 .... a mam bol glowy,
              mase pracy i zero kasy. Oczywiscie pojawienie sie Zazuli, ciaza etc nie wplynelo dobrze na biznes ale
              po 2 latach prob, placzu, kilku poronieniach los chcial abym zaszla w ciaze akurat rowno z otwarciem
              biznesu, cos w tym musi byc smile who am I to complain? eeee tylko tak sie zale Wam, wiem ,ze
              zrozumiecie smile

              Wracajac do dzieci smile
              Z. zajada sie swoimi piesciami, kciukiem- wkoncu wykoncypowala jak wlozyc go do buzi nie wsadzajac
              sobie reszty palcow do oczu, to zwiniecie w piesc troche jej zajelo czasu co jest dziwne gdyz na zdjeciu
              z USG widac wyraznie ,ze ssie kciuka a palce ma zacisniete. Mate tiny love uwielbia- wczoraj z
              zachwytem wpatrywala sie w lusterko, palak tez lubi, mniej karuzele, przy ktorej nie wytrzyma dluzej
              jak jedna runde pozytywki.
              Generalnie jest super dzieckiem, nareszcie czuje ,ze mam z nia kontakt, wiem czego potrzebuje, co
              lubi, smieje sie do mnie i wszystkich mezczyzn ze szczegolnym upodobaniem brodatych i wasatych,
              wydaje z siebie komiczne piski i guga smiejemy sie ,ze poznala jakas "atoje" bo ciagle o niej mowi smile
              Pocieszna jest no i spi w nocy smile z przerwami oczywiscie heheheheh
              pozdrawiam was serdecznie
              Dziekuje za wsparcie, ktore na tej pustyni kontaktow miedzyludzkich jest bezcenne i wiele dla mnie
              znaczy ::smile)))))
              anka
              • zaba_i_kijanka Spotkanie 30.07.04, 22:48
                Przepraszam, ale jak umawiałyśmy się na parkingu (tego co wjazd jest po mega
                wertepach)od Batorego to wiedziałam konkretnie gdzie a tego skrzyrzowania
                alejek nie pojmuje może któraś z was prześle mi swój nr kom. na gazetkowy adres
                bym mogła nawrazie czego się jutro skontaktować
                (Ja napewno będe szukała miejsca na tym parkingu)
                prosze
                • mamamona Re: Spotkanie 30.07.04, 23:34
                  ja z Wami oszaleję wink)) Agnieszko, zobaczysz babki z wózkami - to będziemy
                  my wink))

                  a serio:z tego parkingu nie da się gdzie indziej wyjść, jak tylko w lewo
                  (licząc od strony wjazdu),a tam już widać pierwsze skrzyżowanie alejek w
                  parku, a przy tym skrzyżowaniu jest jakiś głaz upamiętniający (ten głaz po to
                  żeby było łatwiej).

                  czyli: albo wyjdziesz na Batroego, albo w las na Polach, albo na trawkę na
                  Polach albo NA ALEJKĘ, która wiedzie do najbliższego, widocznego zresztą
                  skrzyżowania.

                  albo ja już nic nie pamiętam wink)))))))
                  M
              • cardamomo Re: Aniutku kochany, jeszcze raz 31.07.04, 00:45
                Napisałam do Ciebie na priva.
                E.
                • aniutek Re: Aniutku kochany, jeszcze raz 31.07.04, 03:57
                  ooo sie ciesze :smile))
                  napisalam juz epistole,
                  dzieki dzieki dzieki :smile)
    • wieczna-gosia ale nas zatkalo po spotkaniu ;))))) 01.08.04, 21:44
      Ale bylo suuuper cooo?
      jednego zaluje ze Elize widzialam tak krociutko crying(((
      Ale szczeka mnie bolala od mielenia jezorem wink)))
      Spadam zakopana jestem po pachy wink
      • mamamona Re: ale nas zatkalo po spotkaniu ;))))) 01.08.04, 22:05
        no Gosiu -temat został wyczerpany.

        no i ja żałuję, że Eliza tak szybko uciekła, bo nie dość że nie przyjrzałam się
        czy nie kryje się pod tą sympatyczną facjatą stary zboczeniec wink)) to jeszcze
        Eliza jest taka sympatyczna w ogóle, że aż żal smile))

        pewnie z upływem czasu i zmianą aury zaczniemy spotykać się w hulakulach
        jakiś wink)))))))

        od wczoraj się męczę z zamieszczeniem zdjęć na zobaczcie! (wątek dzieci
        kwietniowo-majowo-czerwcowych wink))) z tego "zlotu" czy raczej sabatu wink)))) ale
        coś mi krzaczy. jutro jak admin się włączy, zobaczymy co poszło, a co trzeba
        będzie dodać.
        od razu przepraszam za zamieszczenie zdjęć całej załogi (bo bez
        autoryzacji),ale zaklinam się: zdjęcie jest małe i nie podpisywałam z
        imienia wink))

        pzdr
        Mona
        • jagiellonka4 po weekendzie 02.08.04, 08:12
          witam o porankusmile

          mojej Julci cosik się chyba poprzestawiało podczas ostatnich dwóch dni. Budzi
          się w noc yrowno co 2,5 godzinki a już przesypiała do 5 lub nawet 6 sad może to
          te ostatnie podróże tak na nią wpłynęły? mam nadzieję, że szybko wróci do
          swojego rytmu.

          My w sobotę pojechaliśmy do teściów i po raz pierwszy nasze dziecko nocowało
          poza domem. Gdyby nie te częste pobudki to by było spoko, ale tak ona dosypiała
          w dzień a my biedne żuczki niestety nie. I oczywiście wersja pokazowa dziecka
          była włączona non stop czyli zero płaczu i uśmiechy do wszystkich, którzy się
          pochylą nad wóżkiem.

          Poczekam Mona na pojawienie się wątku (w końcu właściwie nazwanegosmile) i dorzucę
          też swoje fotki.

          Dzisiaj rano z przerażeniem zauważyłam, że moje niespełna 2-miesięczne dziecko
          ssie kciuka i niestety dobrze jej to wychodzisad chyba przykleję jej smoka.

          a za oknem pogoda nie nastraja optymistycznie. Wczoraj usłyszałam, że w
          sierpniu to raczej już lata nie będzie, kurcze a my nad morze się wybieramy!

          pzdr
          Kasia
          • mamamona Re: po weekendzie 02.08.04, 09:00
            ups, a ja w swej naiwoności do wątku założonego przez Elizę chciałam dołączyć -
            czy jest z tym problem?? zobaczcie, tu teraz też jesteśmy majówki, a ile
            spoza ???

            my też jedziemy - w weekend na Mazury na spływ krutynią, potem do Samociążka do
            moich rodziców, no i na tydzień nad morze. dla mnie to i strasznie może być, ja
            tam nad morzem zawsze się relaksuję wink))

            no i Miłek od ponad tygodnia wytrwale ćwiczy chwytanie zabawek - i nawet mu to
            na krótką chwilę wychodzi. ale ta koncentracja na buźce - wydaje się że
            rozwiązuje najważniejsze problemy wszechświata wink))))))


            ściskamy
            my
            • wieczna-gosia Re: po weekendzie 02.08.04, 10:04
              > no i Miłek od ponad tygodnia wytrwale ćwiczy chwytanie zabawek - i nawet mu
              to
              > na krótką chwilę wychodzi. ale ta koncentracja na buźce - wydaje się że
              > rozwiązuje najważniejsze problemy wszechświata wink))))))

              To wlasnie uwielbiam u dzieci to wszechogarniajace skupienie i ogromna
              koncentracje nawet jak robia kupe albo spia wink)) zauwazylyscie ze dzieci nawet
              spia w skupieniu wink)
            • mmroowa Re: po weekendzie 02.08.04, 11:38
              Witam i ja po weekendzie smile) Myśmy też sporo jeździli w ten weekend i Kasia
              bardzo dobrze to zniosła (dużo lepiej niż brat w jej wieku) smile Zdjęcia ze
              spotkania też postaram się wrzucić wieczorkiem.

              Mona - na ten spływ to razem z Miłkiem na kajak? Ile trwa taki spływ? Ja się
              kiedyś zastanawiałam nad spływem tratwą po Biebrzy, ale uznałam, że Jaś by się
              nudził.

              Kasia zabawek jeszcze nie chwyta, ale śliniak sobie zdejmuje i pcha do buzi
              razem z łapką smile) A później oczywiście całe ubranie zaślinione i do wymiany sad

              Mam pytanie - czy na dłuższe wyjazdy bierzecie takie wyposażenie jak: mata,
              leżaczek, karuzelka? Za niecałę dwa tygodnie jedziemy nad morze i zaczynam się
              zastanawiać co wziąć i jak to wszystko zapakować...

              Pozdr.
              Beata
              • jagiellonka4 Re: po weekendzie 02.08.04, 12:29
                Mona jakieś problemy ze zdjęciami na zobaczcie? nie mogę ich zlokalizowaćsad

                Jeśli chodzi o wyjazd na troszkę dłużej, my mamy to szczęście, że jedziemy z
                rodzicami, którzy mają kombi więc bierzemy wszystko co uważamy, że może się
                przydaćsmile (czyli wanienka, łóżeczko turystyczne, mata, itp.)

                Jejuśka moja Julka dzisiaj jest taka marudna, że szok. chyba odbija sobie dwa
                ostatnie dni spokoju. zabieram ją więc na zakupy, w samochodzie i sklepach jest
                aniołkiem.

                Umieściłam zdjęcia Julci z ostatniego weekendu - zapraszamsmile
              • martyx Re: po weekendzie 02.08.04, 12:39
                czesc!

                wiecie co? a my to nad jeziorem byliśmysmile
                w sobote mój Maciek wrócił o 12 do domu a że niedzielę też miał wolną (to się
                zdarza raz na rok) to postanowiliśmy zaszaleć i poczuć trochę wakacji,
                moi rodzice mają domek nad jeziorkiem 3,5h od Gdańska (w okolicach Włocławka
                gzie mieszkają) więc się w 15 min spakowaliśmy i jazda... niestety podróż z
                dzieckiem plus korki trwała nie 3,5 ale 5 godzin = męka, dobrze,że Iza chociaż
                połowe drogi przespała, potem zatykałam ją smokiem
                ale opłaciło sie pocierpieć bo było super, piękna pogoda, Iza spała prawie cały
                czas na dworzu, jaksię budziła to babcia aż się trzęsłą żeby ja ponosić, maciek
                popiwkował z moim ojcem a ja się wyleżałam i naczytałam książek, aha i moje
                dziecko chyba pijane powietrzem spało pierwszy raz od 20 do 5 rano na raz! Cycki
                mi prawie pękły
                niestety w niedzielę trzeba było wracać i znowy 5 godzin

                ta wycieczka nauczyła mnie, że z dzieckiem to trzeba o 4 rano wyruszać jak
                jeszcze jest pół śnięte i nie ma takiego upału, no i że trzeba milion ciuszków i
                pieluszek zabierać bo na łonie natury szybciej się brudzą

                na dłuższy wyjazd rozważałabym zabranie karuzeli (maty nie mam) albo kupno
                takiego podobnego sprzętu na wózek bo w nim mała spędzi większość czasu jak nie
                będzie łóżeczka, a np. wanienkę dziadkowie kupia miejscową bo to 20zł, poza tym
                ten dłuższy wyjazd to w moim przypadku tydzień i to nad jezorem u dziadków więc
                chyba się Iza nie ponudzi bo będzie „rozrywana”

                dziewczyny czy was też przerażają ceny jedzenia? Ja tak na konkretach nie
                zauważyłam, ale ostatnio nie ma dnia żebym 30zł nie wydała na bieżące potrzeby
                typu chleb, surówka do obiadu
                bo na takich „grubych” cotygodniowych zakupach to już dawno ze 100 nie schodzimy
                i gdzie sa te piękne, akademikowe czasy kiedy 5 dych na cały tydzień starczało i
                jeszcze na piwo zostało
                nie wiem, albo jedzenie drożeje albo ja się taka gosposią zrobiłam że więcej
                gotuje i kupuje bo w końcu mam rodzinkę swoją i to inne wydatki są

                oczywiście zazdroszcze wam spotkania i czekam na zdjęcia

                pozdrawiam Marta
                • kmiszka Re: po weekendzie 02.08.04, 14:18
                  Hej!

                  Marta, mnie się wydaje ze te wielkie nakłady na żywność to kwestia innych
                  niż 'akademikowe' wymagań. Kiedyś zjadło się chleb z dżemem, zapiło
                  herbtą 'madras' z łyżeczką cukru i było dobrze (oby tylko bandziuch zapchać), a
                  teraz dbasz o siebie i rodzinkę, a to kosztuje. Co nie zmienia faktu że nie
                  lubię myśli że większość forsy się 'przeżera'.

                  Kasia jagiellonka pytała chyba o zabawkę fisher price'a cirus gym. Ja taką
                  posiadam i sobie chwalę, chociaż matą ona nie jest, bo składa się tylko z
                  pałąka i pozawieszanych zabawek. W smyku kosztuje 120 zł.

                  Wczoraj Gaba została ochrzczona. Grzeczna była, tylko zaraz po 'modlitwie z
                  egzorcyzmem' zaczęła się wiercić, to ją podniosłam pionowo, i nastąpiło głośne
                  odbicie. Przypomniała mi się durna komedia "Egzorcysta 2 1/2" i scena z
                  zielonymi wymiotami w następstwie wypędzenia szatana.

                  To na razie
                  Trzymajcie się mocno - u mnie też sinusoida
                  pozdrawiam
                  • cardamomo Re: po weekendzie 02.08.04, 14:35
                    I ja się meldujęsmile
                    Ale mogę podłechtać swoją próżność czytając o sobie takie miłe wyznaniasmile)
                    Ja też żałuję, że tak krótko, ale i tak jechaliśmy jak szaleńcy, a w Gorze
                    Kalwarii korek jak cholera, no i niedzielni kierowcy.
                    Cieszę się, że się wreszcie spotkałyśmy, chociaż na chwilkę. To niesamowite,
                    jak różne są nasze dzieci, chociaż w podobnym wieku. Mam nadzieję, że będziemy
                    kontynuować spotkania. Ja najchętniej się piszę na spacery w Łazienkach, które
                    ubóstwiam, o każdej porze dnia i nocy.
                    Wykorzystajmy ciepłe dni, Dziewczynki. Jak fajnie będzie przycupnąć gdzieś na
                    trawie z termosem kawy i kanapkami. Zrobimy sobie Forumowy Piknik?

                    My wczoraj wróciliśmy ciemną nocą i nie mogłam uczcić z Julią Jej urodzinsad Bo
                    przybył Jej kolejny roczek, tylko tutaj jakoś bez echa to minęło...

                    U mnie dziś sernik z jabłkami, oczywiście z Forum Kuchnia. Pachnie mi w domu
                    jak w cukierni.


                    Ściskam Was ciepło, sernikowo!
                    • mamamona Re: po weekendzie 02.08.04, 17:49
                      wrzuciłam właśnie na wątek założony przez Elizę
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719
                      coś mi w weekend nie działało, jednak dopiero teraz poszło.

                      ja polecam wyjazdy z dziećmi jednak nocą. co prawda my mamy 2 sztuki (Wam na
                      pewno łatwiej opanować sytuację - Wam pojedynczym wink))))), i 2 sztuki mopsów,
                      więc pakujemy się wieczorem i wyjazd jest 20-21. polecam, dzieci śpią całą
                      drogę (mopsy też wink)))

                      my nad morze bierzemy wszystko (bo możemy wink) ale też co lubi Miłek - na pewno
                      weźmiemy mu i wanienkę i jego ukochany leżaczek (niewiarygodne, ale Pola ma
                      rasowy firmowy leżaczek, który był taki sobie, ale odkąd zobaczyłam u koleżanki
                      polski leżaczek z okropnym obiciem, zachorowałam na niego - to jedyny znany mi
                      model z superprofilowanym siedziskiem dla bioderek naszych maluchów. koleżanka
                      kupiła wtedy Poli w komisie, i teraz Miłek go użytkowuje - prosta konstrukcja,
                      ale bardzo prawidłowo działająca wink))))

                      w Górze Kalwarii jest ZAWSZE w weekend korek. jesli jechaliście trasą lubelską -
                      to jeszcze zawsze kaszanka w Garwolinie. my ostatnio wybieramy drogę na Puławy
                      (niestety też przez Góręsad((

                      ja na spotkania zawsze i wszędzie, nie będzie nas tylko od 7-23 (z krótką
                      przerwą na przepakowanie wink)))), na spływ ja już drugi rok niestety nie piszę
                      się, ale już 3 latka kajakiem można wziąć, więc za rok - ja płynę smile)
                      teraz jest to zlot rodziny mojej mamy, wielkiej (moja mama ma siedmioro
                      rodzeństwa), no i spływ w sobotę.

                      ściskam
                      Mona
                      • madziki Re: po weekendzie 02.08.04, 18:44
                        No i dotarliśmy po weekendzie spowrotem do Łodzi. Wszystkie wizyty pozaliczane.
                        Rodzinka męża poznała pierwszego wnuka-prawnuka i oczywiście zachwycali się
                        Lesiem - pierwszym dzieckiem z tego pokolenia w rodzinie. A młody miał
                        wyjątkowo złe dni i dużo płakał nie wiedząc czemu? Tylko w nocy spał w miarę
                        normalnie. Po cichu liczę na to, że po zabiegu będzie lepiej, bo może mu jednak
                        przeszkadza ta przepuklina.
                        Spotkanko świetne, w końcu udało nam się spotkać. smile) Dzieciaczki na żywo
                        prezentowały się super.
                        Uciekam, bo synek marudzi... trzeba kąpiel szykować.
                        • dona29 Re: po weekendzie 03.08.04, 10:10
                          Wpadam na chwilę,powiedziec,że żyjęwink)))

                          U nas też trudne,maruderskie dni i parę innych kłopotów.Próbuje wyjść z nich
                          ale jak dotąd średnio mi to wychodzi...
                          ..następnym razem wychodzę za ...kobietę,bo facetów za diabła nie zrozumiemwink))
                          serdeczności dla wszystkichwink

                          ps.
                          Mona-super zdjęciawink))koniecznie musimy to powtórzyć-pa,pa
    • dona29 Julio 03.08.04, 10:05
      najserdeczniejsze życzenia dla Ciebiewink))przykro mi,że dopiero teraz ale
      poprostu nie wiedziałam;-(
      ..radości,uśmiechu,miłości - szczęścia
      dla Ciebie - my
      • mamamona do Julii i Elizy 03.08.04, 10:20
        100 lat! spełnienia marzeń smile)) żeby plany się spełniały, a synek rósł
        zdrowy smile))

        swoją drogą trzeba jakieś kalendarium założyć, żeby nie było nietaktu następnym
        razem wink)

        Elizo, wiem, ze coś przesyłałaś, ale na razie mam wiadomość: przepraszamy, nie
        można połączyć się z serwerem pocztowym. jak wrócę z basenu sprawdzę raz
        jeszcze.

        z postu Dony wynika że zdjęcia są na wtątku kwietniowo-majowym
        pzdr
        Mona
        • cardamomo Smutno mi:-( 03.08.04, 14:00
          Tak ogólnie mi smutno jakoś, jakby świat odwrócił się ode mnie, a ja zostałam
          na bezludnej wyspie. Nic mnie nie cieszy i na nic nie mam ochoty. Chciałabym
          fruwać, a tu skrzydła zmoczone od deszczu, nie chcą unieść mnie wysoko...
          sad((((
          Napiszcie coś wesołego, miłego, plisssss, bo chyba w łeb sobie strzelęsad
          Gosiu wieczna, Ty byś mi dała jakiegoś kopa mądrego, co?
          • jagiellonka4 Re: Smutno mi:-( 03.08.04, 18:32
            no nie Elizo Ty urodzona optymistka! deszczyk tyż jest potrzebny, jak jutro
            będzie słoneczo to może... jakiś spacerek po lesiesmile i od razu lepiej się
            poczujesz. dzisiaj już za chwilkę będziesz kąpać Letis i właściwie już koniec
            dnia.

            uszy do góry!

            kasia
    • mamamona dla Elizy 03.08.04, 20:18
      Elizo,
      a ja żeby Cię pocieszyć dodam, że musisz wyobrazić sobie, że mogłabyś siedzieć
      w taki deszczowy dzień z dwojgiem,eeee, trojgiem dzieci i dopiero byś miała
      humor!! wink))))) a tak masz malutką słodką Letycję, i luzik wink)) a po południu
      już nie padało.
      i jesteś silną, współczesną kobietą i dasz sobie z tym wszystkim radę!!!

      kto idzie jutro na Fahrenheit 9.11?????
      Gosia-Wieczna na pewno, ale może ktoś jeszcze da się namówić?? my z Miłkiem
      idziemy wink)))

      ściskam
      Mona
      • wieczna-gosia gosia wieczna nie idzie:(( 03.08.04, 21:27
        1. po pierwsze ma tlumazenie
        2. po drugie moja wlasna mamusia powiedziala mi ze moja wlasna babcia jest na
        tyle chora ze ja sobie nie dam rady i ona nie chce z dziecmi jechac. jade ja
        jutro przekonywac ze rade sobie dam wink)
        3. sama wyjechac nie moge bo mam tlumaczenie ktorego nijak nie przewale do
        soboty
        4. moj maz wyjezdza we wtorek w zwiazku z tym zaczyna odczuwac reise fieber i
        umawia sie ze wszystkimi na pivo jakby jechal na zawzze a nei na 2 tygodnie wink
        5. JA CHCE NA WAKACJE!!
        6. moje dzieci nalaly dzisiaj wody do kuwety kota. zwirek zbrylajacy
        co ja mam z tym zrobic???
        • majowamamuska Maj 2004 03.08.04, 21:52
          Dobry wieczor,
          wreszcie dotarlam do kompa wink
          U nas goraczka przedwyjazdowa - w czwartek o swicie wyjezdzamy w gory!
          Nie moge sie doczekac!
          Ale najpierw pakowanie, to przeciez moj debiut w pakowaniu siebie i Kuby na
          taki dlugi okres czasu. Jak znam zycie, zapewne czegos zapomne, mam nadzieje,
          ze bedzie to cos takiego co mozna dokupic na miejscu. Cale szczescie maz pakuje
          sie sam hehehe
          Czytam i czytam - wiekszosc z Was wybiera sie nad morze. Nie zrozumcie mnie
          zle, ale ja sie ciesze, ze stad uciekam. Kocham morze i to ze blisko niego
          mieszkam (5-8 minut spacerem od plazy), ale w tej chwili mam przesyt - moze
          dlatego, ze kocham tez nasze Tatry i chyba tam sie przeprowadze na starosc wink
          Juz dwa lata tam nie bylam... a nad morzem codziennie...

          Julio, spoznione ale nie mniej gorace zyczenia urodzinowe! Niech sie spelnia
          wszytkie marzenia i Miloszek niech przynosi Ci duzo szczescia i radosci!

          Elizo, glowa do gory! To napewno tylko chwilowy "dolek".
          powiedz sobie, ze "bedzie dobrze bo musi!!!"

          Mona,ja rowniez wybieram sie jutro na Fahrenheit 9/11, z tym ze w
          Gdansku,powiedzmy ze bedziemy w kinie razem wink

          Zazdroszcze Wam spotkania, ogladalam fotki, dzieciaczki cudowne.
          Pewnie budzilyscie ciekawosc wsrod spacerowiczow co? Taki zlot mamusiek z
          cudowna zawartoscia wozeczkow wink
          Martyx, moze zorganizujemy cosik w Trojmiescie? wink

          Kmiszka, Madziki - jak tam Wasze zmagania z zrzucaniem kilogramow? NIc sie nie
          chwalicie? Ja dolacze do Was po powrocie z urlopu! Mam nadzieje ze dobrze mi
          pojdzie bo mam co zrzucacwink

          pozdrawiam serdecznie
          Aska
          • kmiszka Re: Maj 2004 03.08.04, 23:26
            Hej!
            Z tego co wiem to Magdzie idzie nieźle, mi nieco gorzej. Na razie ubyło 0,5 kg,
            bo grzeszyłam niekonsekwencją. Teraz szukam sobie elektronicznej wagi do kuchni
            (na razie faworyt to soenhle ze względu na ciekawy design i małe rozmiary) bo
            mam wielką ochote pichcić i pichcić... a kontrolować się trzeba.
            zaglądam co i rusz na forum kuchnia, no i zamówiłam w merlinie "Kuchnię Neli"
            (Rubinstein, pozycja zachwalana przez takie tuzy gotowania jak Elizka
            Cardamomo). Gdzie ja tego nie szukałam (z amazonu bałam sie zamawiać bo
            myslałam że dowalą mi cło albo inne nieszczęście), tymczasem okazało się, że
            było to wydawane u nas przez Muzę...
            Także w piątek wyczekuję listonosza.

            Eliza - trzymaj się mocno, upiecz sobie i małej tartę Tatin, albo jakąs inną
            wspaniłość (których w końcu maaasę znasz) a smuteczki odpłyną.

            Dobrych snów i zdrówka Wam wszystkim życzę, bo u mnie z tym nietęgo.
            Pozdrawiam
            Ola
            • mamamona dietetycznie;)))) 03.08.04, 23:46
              Dziewczyny,
              polecam Dieta South Beach i jeść aby schudnąć (metoda montignaca).
              pierwszą już przeczytałam, w 2 tygodnie -4kg bez wyrzeczeń (ale pewnych rzeczy
              się nie je), teraz stukam w tą drugą. wg mnie zasady się pokrywają:
              -w ogóle nie je się cukru (białego, słodziki dozwolone)
              -białej mąki, białego ryżu, makaronu
              -gotowanej marchwi i buraków
              -przez 2 tygodnie żadnych owoców (South Beach)

              można:
              -warzywa do woli (oprócz w/w)
              -brązowy ryż, basmati, dziki
              -słodziki, słodycze bez cukru do 75kalorii dziennie (są landrynki orbit i
              lizaczki chupa chups, pewnie i inne wink)))
              -można czekoladę gorzką >70% kakao
              -chude wędliny i mięsa
              -nabiał najlepiej light (są sery żółte, twarożki etc)

              polecam obie książki.

              Olu Kmiszko - Ty tą Nellę wyrzuć bo na niej raczej nie schudniesz wink))))
              pzdr
              Mona

              ps. jestem w tym temacie neofitką - nigdy nie wierzyłam dietom ani sobie, że
              będę im wierna. pierwszy raz się do czegoś w pełni przekonałam, i widzę efekty.
              mam przyjaciółkę, matkę dwojga, której nie widziałam 3 miesiące (mieszkamy dośc
              daleko od siebie), teraz - szok!!! schudła 20 kg na Montignacu, a w obu dietach
              można się wprost obżerać (z wykluczeniem pewnych produktów).

              trzymam kciuki
              Mona
              • wieczna-gosia Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 07:56
                trzymaj mona trzymaj jak ty sie laska zrobisz to moze ja sie skusze wink)))

                kupilam przemciowi wczoraj na ciucjacj cudniazte bojowki oraz bluze z napisem
                future genius hehe wink chyba mu zdjecie zrobie zeby wiedzial ze rodzice w
                niemowlectwie pokladali w nim wielkie nadzieje wink)
                • cardamomo Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 09:08
                  "Eliza - tuz gotowania" he, he, ale miłesmile)
                  Z wag polecam właśnie soehne (czy jakoś tak) - ja mam już 3 lata i u mnie się
                  przydaje bardzo. Niemąż pukał się w czoło jak się na wagę uparłam, ale ponieważ
                  dużo piekę wg przepisów, przydaje mi się bardzo.

                  L zaczyna sama usypiaćsmile grzeczny dzidziulek.

                  Mona, dzięki za poradę. Pstryknę zdjęcie i pozwolę sobie Ciebie pomęczyć, bo mi
                  to sen z powiek spędza.
                  Mój taras i rośliny buuuuusad((( totalna kocia demolka.

                  Spadam do garów. Dziś zupa-krem kabaczkowo-cukiniowa.

                  smile
                  • mamamona Re: dietetycznie;)))) 04.08.04, 09:17
                    ja z wag nie polecam filipsa - dostaliśmy od Taty, i za każdym razem co innego
                    pokazuje sad teraz wpadłam na salomonowy pomysł, i trzymam ją "przyklejoną" do
                    jednego miejsca, i wydaje mi się (hehe), że wynik jest obiektywny.

                    Gosiu, ja MUSZĘ schudnąć, a przy tych dietach to naprawdę miło się dzieje. po
                    Polci nie ruszyłam palcem (bo chciałam drugie dziecko), ale jak byłam w ciąży z
                    Miłkiem, to dopiero dałam w palnik!

                    Elizo, czekam na zdjęcie, mała fotka może coś więcej pokaże i porada naprawdę
                    będzie sensowna. jeszcze mi do głowy przyszło żebyście zbudowali sobie w tym
                    basenie wannę - mniejszą, dobrze wyprofilowaną, obłożoną malutką mozaiką (np.
                    bizzaza).

                    ściskam
                    Mona

                    ps. Gosiu, Przemek musi być KIMŚ, przeca on się chowa w otoczeniu kobiet, co
                    podobno strasznie yntelygencję rozwija (nie wiem tylko czy nie emocjonalną???).
                    no a może jednak skłonności homoseksualne? wink)))))))
          • martyx Re: do majowej 04.08.04, 13:43
            Asia to my chyba gdzieś koło siebie mieszkamy bo ja mam 30 minut spacerkiem, a
            mieszkam na Zaspie na Burzyńskiego koło pasa startowego

            na spacerek wspólny pisze się bardzo chętnie ale to tak za dwa tygodnie bo mam
            obecnie teściową "na głowie" ale to zupełnie inna historia...
            pozdro Marta
      • dona29 Re: dla Elizy 04.08.04, 11:17
        A ja myśle Elizo..

        że trzeba dać sobie prawo do smutku..i wiedzieć,że to nic złego,że nikogo nie
        zawodzisz,że nawet taka zorganizowana optymistka może sobie
        pomarudzić,popłakać ..że coś jej czasami nie wychodzi... i że z całą pewnością
        przyjdzie czas,że sama dojdziesz do wniosku,ze jest piękne niebo,cuuudne
        gwiazdy i na dokładke,że to Cie cieszy..
        "..jesteś dzieckiem wszechświata,nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być
        tutaj i czy to jest dla Ciebie jasne,czy nie,nie wątp,że wszechświat jest taki
        jaki być powinien.
        W zgiełku ulicznym,zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą.Z całym swym
        zakłamaniem,znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
        Bądż rozważna i staraj się być szczęśliwa.."

        serdeczności
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 13:17
      nie poszłam do tego kina sad( bo pogoda za ładna! smile))))
      Gosiu, ale tak sobie rano i wieczorem zaglądam na emamę i normanie ubaw mam po
      pachy! ależ Ty masz tam towarzystwo smile)))) straszne mają panny poczucie humoru,
      hehe wink))))
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 14:55
        no tak, to mogę w końcu coś więcej popisać

        więc ja mieszkanka Gdańska też generlnie wolę górywink jeszcze na studiach to się
        często wybieraliśmy "całą bandą" na plaże z piwkiem itp. nawet często sie
        kąpałam w naszym pięknym Bałtyku
        a teraz to owszem spacerki po deptaku uprawiam a jeszcze bardziej po parku
        wzdłóż deptaka bo tam lasek i cień a na plaże już dawno nie zaglądałam, nie
        lubię się "smażyć" a i nie mam za bardzo z kim bo mąż pracuje a towarzystwo
        "wyrosło" z piwka więc jak mamy gdzieś posiedzieć to wybieramy dom

        górami zaraził mnie mąż ale w najbliższym czasie chyba sie nie wybierzemy, a
        właśnie jak ty Asiu zamierzasz spacerować po górach, w nosidełku dzieciaczka?

        ze spakowaniem Izy nie miałam problemu bo zabrałam po prostu wszystko: pieluchy,
        ubranka, kosmetyki... jak wspominałam pakowałam się w 15 minut i jedyne czego
        wzięłam za mało to ubranek bo "obliczyłam" ile mi potrzeba a reszte po prostu
        zgarniałam do plecaka jak leci

        a na temat teściowej która do mnie przyjechała na 2 tygodnie:
        bardzo ją lubie szczgólnie że to kobieta z gatunku co nie może w miejscu
        usiedzieć i musi ciągle cos robićsmile niestety Iza sie jej trochę boi i płacze
        więc nie mogę ich np samych na spacer puścić, mam nadzieję że to się zmieni

        czy w wawie też jest taki ciężki upał? bo ja się wybrałam rano na spacer i
        wracałam "na syrenie" bo maleństwu cycek nawet nie pomagał, za gorąco jej było i
        płakała
        teraz wreszcie zasnęła po wielu zabiegach usypiających, bo się męczyła i nie
        mogła z tego upału się uspokoić, dopiero leżenie na golaska i herbatka ja uspokoiły

        podpowiedzcie co na obiad? teściowa musze powykorzystywaćwink
        pozdrawiam Marta
    • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 20:46
      Mona, Dona, Asiu - dziekuje za życzenia urodzinowe. sa one tym cenniejsze, że w
      tym roku wiele soób o mnie zapomnieało sad(((( i miałam z tego powodu doła sad(((

      Mona, w Twoim kierunku dwa ukłony, drugi za omentarz na zobaczcie wink))) Choć
      ja nie jestem zadowolona ze swojej figury po porodzie. Choć 10 kilo zostawiłam
      jeszcze w szpitalu, to jednak coś jest nie tak sad((( Ale znalałam coś, co mi
      poprawia nastrój (a i figure mam nadzieję też wink Odkryłam salon kosmetyczny
      SPA, do którego chodzę na różne zabiegi dla kobiet po porodzie. Na 3-4 godziny
      zamykam się w salonie i odpływam... Mówię Ci, bomba. Może i Ty miałabyś ochotę
      skorzystać. Bo na dietach to się zupełnie nie znam.

      Asiu, życzę Ci super wypoczynku: zebyś znalazła wiele radości w podróżowaniu z
      synkiem. A co do nosidełka, to ja nosze w nim Małego od kiedy skończył 2
      miesiące i sprawdza się rewelacyjnie. Niedawno wybrałam się na ... 4-godzinny
      spacer i było całkiem fajnie
      • mamamona Re: MAJ 2004!!! 04.08.04, 22:03
        no jak mi miło, jak mi się tyle razy Julio kłaniasz smile)))) ale samą prawdę
        wpisałam, więc naprawdę nie za ma co wink)))

        ja mam w Konstancinie Ośrodek Rehabilitacji (tam na basen jeżdżę) i sobie
        zawsze czytam co tam można zrobić, to mi włosy i portfel dęba stają wink))) od
        zabiegów krioterapii po jakieś jaskinie solowe (?!?), no i oczywiście masaże i
        inne. zamierzam się na nie wybrać ale jeszcze chwilę, bo chudnę! i będzie co
        rozmasowywo - ujędrniać wink))

        ściskam
        Mona
        ps. kupiłam elektroniczną nianię. oszaleć można z tymi dziećmi wink)))
    • mamamona WÓZEK 05.08.04, 09:25
      Miłek mi wyrósł z BC.
      muszę kupić nowy wózek
      najpóźniej po wakacjach.

      Matki, polećcie mi duży wózek. muszę coś kupić, będziemy znów jeździć pewnie po
      sklepach, ale może macie jakieś topy? już bez godnoli (bo po co na 1.5 - 2
      miesięcy),,ale spacerówka rozkładana na płasko.

      Elizo, znajoma mi poleciła maxi cosi speedy etc wink mam pytanie jako dla
      użytkowniczki - czy siedzisko spacerówe rozkłada się na płasko? czy wydaje Ci
      sie, że malutkiemu (takiemu nie całkiemwink)) dziecku może być w nim wygodnie??
      i najgorsze niedyskretne pytanie: jaki jest orientacyjny koszt spacerówki
      (godnoli już nie kupię, bo po co?)

      założyłam już wątek na ezakupach.
      może coś poradzicie w tym temacie smile
      MOna
      • aniutek Re: WÓZEK 05.08.04, 18:35
        ja mam emmaljunge, tylko spacerowa i Zazul jezdzi w niej od urodzenia, z obserwacji i info
        zaczerpnietych z netu sadze, ze jest to najwiekszy wozek na rynku- tzn ma najdluzsze i najszersze
        siedzisko, widzialam tutaj jadaca w nim chyba 4 letnia dziewczynke- spala smile
        ale moje opinie sa niepelne, tutaj w US nie ma takiego ogromnego wyboru wozkow jak wPL, kroluja
        male spacerowki skaldane peg perego i maclaren, gondole sa zadkoscia a te spacerowe emmaljungi
        wioduje sie tylko w najlepiej sytuowanych okolicach, nie ma tutaj dystrybutora i jest to import wlasny -
        mojego autorka byla moja Mama smile
        ale fajny to wozek, szczegolnie na spacery choc kilka razy zdazalo mi sie niespodziewanie wracac do
        domu samochodem i w sumie zlozenie nie jest klopotliwe natomiast zlozony juz zajmuje pieronsko
        duzo miejsca. maja przystawki- siodelka dla starszego rodzenstwa i podobno sa to pojazdy nie do
        zdarcia.

        Eliza - jak tam Twoje smutki? utul je ta maszyna do chleba :smile)))
        ja tez mialam jazde na nia, ale jakos wyleczylam sie wszak atkins nie przewiduje pieczywa w diecie a
        przeciez mam sie odchudzac.......
        Mona- gratuluje szybkich postepow i utrzymania w silnym postanowieniu :smile)

        oj musze spadac syrena wlaczona....
    • meg241 Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 12:14
      My tez bylismy w weekend poza miastem. Wrócilismy dopiero we wtorek wieczorem.
      Mały całe dni spedzał na dworzu i chyba mu sie podobało bo duzo spał za to w
      nocy nie miał ochoty na sen i gaworzył. Na ten weekend tez wyjezdzamy. mam
      tylko nadzieje ze bedzie ładna pogoda i troche sie poopalam.Jezdzimy do domku
      letniskowego moich dziadków a tam rak chetnych do zabawiania mojego synka
      wiele. Ja własciwie go tylko karmie. Jednym słowem odpoczywam i nabieram sił na
      codzienne zmagania z wszystkimi obowoazkami.
      Eliza, przepraszam ze dopiero teraz o tym ciescie. Te ciastka to ja kupuje
      takie zwykłe kruche tyle ze kakaowe ale ostatnio nie mogłam dostac u nas w
      sklepie i kupiłam nie kakaowe tylko zwykłe i tez było ok. A ciasto wygladem
      przypomina sernik na zimno tylko konstystencje ma bardziej luzna, taka pianke.
      Dzis robie ciasto z arbuzem. Widziałam ostatnio w telezwizji przepis. Ciekawe
      czy wyjdzie mi.
      Mona, co do wózka to ja wczoraj dokonałam zakupu spacerówki dla Adriana.
      wprawdzie jeszcze nie wyrósł z gondoli ale jak juz kiedys pisałam duzo mu do
      tego nie brakuje, poza tym nie chce juz jezdzic w gondoli. Kupiłam Graco.Nie
      rozkłada sie całkiem na płasko ale z tych co ogladałam najnizej sie rozkłada.
      Poza tym przemówiły do mnie pompowane kółka. Do plastykowych nie mam jakos
      zaufania a i prowadzi sie znacznie lepiej, lzej. zdecydowałam sie tez na jej
      zakup bo miesci mi sie do bagaznika smile)) Na razie mam zamiar wozic Adriana
      nadal w gondoli a spacerówke wykorzystywac wtedy gdy jedziemy gdzies dalej i
      mamy problem ze spakowaniem wozka do samochodu.
      Uciekam do kuchni robic to ciasto i galaretke z owocami dla meza.

      Magda
      • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 16:23
        Hejka

        Tylko na chwile jestem w domu, bo siedzimy sobie na wsi i kozystamy z pięknego
        lata. Muszę jednak napisać, byliśmy z małym u lekarza neurologa, naszczęście
        wszystkie odchylenia ma w normie. Wkońcu poznałam prawdziwego lekarza z
        powołaniem; miała kobieta cudowne podejście do dziecka jestem zachwycona i pod
        ogromniastym wrażeniem.

        Bardzo fajne zdjęcia ze spotkania jeżeli można prosić o przesłanie chociaz tego
        grupowego zdjęcia ze spotkania, (a może jeszcze jakieś inne niepokazane na
        zobaczcie) na adres gazetkowy.

        Jeżeli chodzi o pakowenie idzie mi coraz lepiej, oczywiśie zabieramy też
        zabawki mały co kilka dni przejawia zainteresowanie innymi więc poprostu
        zmieniamy mu, jest zchwycony.
        Ach dzięki za namiary na zabawki firmy fiher... pojedziemy zaraz zobaczyć i
        wkońcu kupić coś

        pozdrawiam
        i uciekam bo "kierowca przyjechał"
        • cardamomo Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 17:41
          Primo - bardzo dziękuję za miłe słowa wsparcia.
          Dona - dziękuję podwójniesmile)))

          Mona - ja wprawdzie mam maxi cosi, ale czy spacerówka się rozkłada na
          płasko...???????Hmn, nie wiem, kompletnie!! Ale wiesz, co? Kilka dni temu
          odkryłam w Konstancinie sklep i dziś widziałam tam wózek w wersji spacerówkowej
          właśnie. To rzut beretem od Ciebie, na Piłsudskiego (ok.20 m od ronda przy
          Papierni). Wydaje mi się jednak, że raczej się nie rozkłada. A co do cen - za
          spacerówkę+gondolę+fotelik cabrio zapłaciłam ok 2 tys w Świecie dziecka, a w
          tym sklepie zauważyłam, że jest taniej. Wózków tam mają od cholery i innych
          rzeczy niestety też..wink Kupiłam nosidło, wannę ze stelażem i zabawki hmn...
          Ale takie nosidło np kosztuje 40 zł taniej niż w Misiu.

          Dziś zaliczyłyśmy ortopedę i pediatrę. Waga: 6950 g. Biodra oksmile))))

          A z kulinariów: zachorowałam na maszynę do robienia chleba. (z nudów chyba
          wymyślam te sprzęty)
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 05.08.04, 22:56
      no jednak się nie rozkłada na płasko - dziś go oglądałam sad ale designerski
      jest smile Miś jest superdrogim sklepem, i nic tego nie zmieni, a ten w
      Konstancinie też ma tego samego właściciela.

      będzie prawdopodobnie Peg Perego Atlantico - wszystko juz obejrzeliśmy, jest
      największy smile

      pzdr
      Mona
      • cardamomo Ząbki!!!!! 06.08.04, 00:00
        Letis zaczęła ząbkowanie!!!!! Na dole wyżynają jej się dwa ząbeczki.
        Uciekam kończyć pakowanie.

        Pa!
        • mamamona Re: Ząbki!!!!! 06.08.04, 00:50
          co??? już??? matko, niedługo te nasze małe do przedszkoli pójdą wink)))
          gdzie jedziecie??
          • aniutek Re: Ząbki!!!!! i do Mony 06.08.04, 02:20
            niesamowite zeby JUZ!!!!!!
            moj Zazul daje dzisiaj koncert placzu a raczej ryku .... a ja mam tyyyle pracy....
            musze jej w buziaka zajrzec moze ona ma zebiska tam a ja nic nie wiem???

            Mona czy czytalas moja epistole wozkowa??? czy emmaljunga zupelnie Wam nie pasi????
            spadam bo ryyyyyczzyyyyyy
            juz nie wiem co robic.....
            • mamamona do Aniutka 06.08.04, 09:49
              oczywiście, że czytałam, przepraszam, ale skaczę po tematach wink
              Aniutku, wiem, że emmaljungi są boskie, ale i drogie. nie kupię teraz na 2-3
              miesiące jeszcze jednej gondoli - kupuję już wygodną spacerówkę.
              zdecydowałam sie na Peg Perego Atlantico, wczoraj ją oglądałam, rozkłada się
              dosłownie na prawie prawie płasko, ma wielką budkę, osłonkę na nóżki i
              p.deszczową folię - jestem za. ma same pozytywne opinie, więc chyba Miłek
              dostanie go szybciej niż myślę smile))

              dzięki za komentarze w tej sprawie
              Mona
              • aniutek Re: do Aniutka 07.08.04, 04:13
                jak zdecydowanane to spoko smile
                my mamy tylko spacerowke o taka www.familyshop.com.pl/TOWARY/Emmaljunga/
                Classic_sp.html i nigdy nie mialysmy gondoli, z racji tutejszych upalow doszlam do wniosku,ze nie
                ebdzie nam potrzebna i slusznie. ta spacerowka rozklada sie na prawie plasko - chco kazdy zapytany
                sprzedawca twierdzil ,ze jest zupelnie plaska a to nie jest prawda.
                fajna jest, nie do zdarcia smile no i mozna dziecine bujac co dla mnie bylo sprawa decydujaca wink
      • martyx Re: do wiecznej gosi 06.08.04, 12:07
        Gosiu pisałaś kiedyś , że Przemek nie lubi butli. Podpowiedz mi czy i jak go
        nauczyłaś?

        Ja Izę próbuje uczyć czyli:
        1.daje jej butle jak karmie cyckiem i na chwile wypuści, tak ją chcę oszukać ale
        oczywiście sie nie da i jest ryk i spowrotem cycek.
        2.daje jej butle jak jest w dobrym humorze to sie nia toche pobawi, powypycha
        językiem, chwilkę possie i znowu ryczy.

        Generalnie już nie mam siły, takie karmienie cyckiem to super uwiązanie. Kiedyś
        jak jeszcze zaspiała o 19 to sobie chociaż na 20 do kina poszliśmy, teraz zaspia
        o 21 (fakt, że śpi potem do 8 rano z 2 międzykarmieniami) więc życie
        towarzysko-rozrywkowe zamiera sad Muszę ją jakoś tej butli nauczyć bo nie mogę
        być przez pół roku do dzieciaka przywiązana.

        Proszę o radę, może masz jakieś sposoby? Dzięki Marta
        • wieczna-gosia Re: do wiecznej gosi 06.08.04, 19:40
          Przemek oczywiscie nie lubi butli dalej wink))
          moze ty wymyslisz pierwsza jak dziecko nauczyc wink)
          ja i tak zakupilam mieszanke wiec go katuje codziennie, co ma sie zmarnowac i
          woda go katuje a ten nic wink)

          zabkowanie?????????
          ale ma dziewczyna tempo... przemeczek to ostatnio odkryl raczki i nawet raz na
          jakis czas udaje mu sie je zastosowac do walniecia grzechotki wink ale nic
          bardziej wink)
          Wszystkie moje dzieci polozone na brzuchu blyskawicznie sie zaczynaly opierac
          na przedramionach i potrafily tak tkwic dluuugo wink)
          przemek nie doscze sie nie opiera to wrzeszczy wink tym niemniej mniej niz na
          plecach wink) wiec trzymam dziada na brzuchu


          a maluchy jutro jada nad morze wink))))))))))))))))))))))))))

          stare wywalilam do kolezanki na dzialeczke ;000000000000

          maz jedzie we wtorek do anglii
          jest cudniascie wink))
          • aniutek Re: do wiecznej gosi 06.08.04, 21:22
            lojezu u nas ten sam problem z butelka ( czy smoczkami sama nie wiem ) do geby nie wezmie, pluje,
            melko leci po brodzie i zaraz ryk.... tez chcialabym troche odsapnac, na pedicure skoczyc, czy po
            prostu byc na chwile samej a tak sie nie da....
            no i ta praca ech dziewczyny, nie wracajcie do roboty brrrrrr ja juz licze dni do powrotu partnera od
            spolki i rezygnuje, zwyczjanie psychicznie ani fizycznie nie wyrabiam. jestem w potwornym dolku i
            chyba wybiore sie do lekarza po jakies wsparcie anty depresyjne, niestety mozliwosci na odpoczynek
            ,czy odetchniecie na swiezym nie mam absolutnie wiec aby nie zalamac sie kompletnie chyba w
            poniedzialek pojde do lekarki. Zazul nie ulatwia mi sprawy ryczac w samochodzie czy usypiajac jak
            wlasnie musimy wyjsc, wszedzie musze ja ze soba zabierac bo butelka jest be i ryk okrutny....
            Czytalam dzisiaj artykul w Forum ( najciekawasze art. z prasy swiatowej) o powrocie kobiet do domu,
            rezygnacji z kariery na rzecz dzieci i domu i buuuuu ja tez tak chce ( choc nie wiem czy na 100% tylko
            w domu wytrzymam) ale tak sobie marze, ze moze mezowi w jego biznesie bede pomagala tak 3 dni w
            tygodniu, spelnie sie zawodowo, z ludzmi zobacze i pare $$ zarobie " na waciki " .

            Wypatrzylam w Zazulcowej buzi bialy przecinek dziasle - jedynki dolne- ale nie jest to twarde jak zabek
            - wiec chyba tam sie zaczyna cos dziac ale jeszcze potrwa zanim sie wyrznie - tlumaczyloby to jej
            marudnosc....

            spadam do roboty dziewczyny, ale wam zazdroszcze wolnego weekendu, wakacji i swietego spokoju z
            dzieckiem tylko...... ojojoj
            pozdrowki
            anka
    • wieczna-gosia mona! albo ktos 07.08.04, 10:09
      tez sie podopieszczam dietka south beach ale na razie nie chce drastycznie
      eksperymentowac z poziomem cukru w organizmie, wiec na emergency potrzebuje
      czekolady 70%. mona ty to masz, ktora to jest w naszych sklepach?
      • cardamomo czekolada 70% 07.08.04, 12:29
        Gosiu,
        możesz kupić ją w super i hipermarketach. To czekolada firmy Lindt w biało-
        czarnym opakowaniu. Są jeszcze czekolady 80 i 99%.
        smile
        • wieczna-gosia Re: czekolada 70% 07.08.04, 12:54
          Tak czulam ze to Limdta wink
          • madziki Re: czekolada 70% 07.08.04, 16:35
            A właśnie nie tylko Lindt ma takie czekolady. Ja właśnie jem 90% czekoladkę
            firmy Wawel, no i kiedyś jadłam chyba Goplany chyba 85% jeśli dobrze kojarzę.
    • madziki Już po zabiegu... 07.08.04, 17:20
      Wczoraj wyszliśmy ze szpitala z synkiem do domu. Zabieg miał robiony w
      czwartek. Przeżywałam to strasznie, ale synek był dzielny. W nocy przed
      zabiegiem ładnie spał i wytrzymał 6 godzin bez jedzenia przed zabiegiem. Po nim
      z kolei prawie cały czas spał i przez sen pomiaukiwał. Za to następnego dnia
      nie wyglądał jak dziecko, które miało zabieg - gadał, śmiał się, nauczył się
      chwytać zabawki, no super dzieciątko. A dzisiaj w nocy spał mi 7 godzin bez
      przerwy!!!
      W szpitalu niestety warunki fatalne, a pielęgniarki na odstrzał, ale to już
      oddzielna historia. Dobrze, że szybko wyszliśmy do domu.
      Mam nadzieję, że ranka szybko się synkowi zagoi. W czwartek idziemy na zdjęcie
      szwów. Martwi mnie za to co innego. Po zabiegu jedno oczko Lesia strasznie
      ropieje, cały czas wycieka jakaś woda i ropka. Przemywam jak na razie solą
      fizjologiczną i zakraplam Biodacynę. Nie wiem co mu z oczkiem zrobili, czy coś
      mu wpuścili do oka?

      A dzisiaj byliśmy z mężem na premierze Garfielda - nasza kotka zdobyła drugie
      miejsce w konkursie z okazji tej premiery i wygraliśmy zaproszenie, a przed
      seansem wręczono nam puchar... hehehe wink)))) Polecam film miłośnikom kotów i
      nie tylko - świetna rozluźniająca komedia. Lesio w tym czasie zabawiał babcię,
      która powoli się przyzwyczaja do roli niani. wink)
      • aniutek Re: Już po zabiegu... 07.08.04, 23:46
        trzymam kciuki za Lesia szwy oby szybko sie goily i nie bylo sladu.
        Dobrze magda, ze macie juz to za soba, wyobrazam sobie jak bardzo sie denerwowalas, jak sie dziecku
        cos dzieje to matka cierpi jakby dwukrotnie mocniej. ja niby taka twarda baba jestem a nich no mi kto
        zle sie na syn a spojrzy gotowa jestem przywalic, a w obliczu szpitala i nieczulych pielegniarek....
        rozumiem Cie doskonale. Ostatnio przegladalam fotki na zobaczcie i widze, ze Lesio bardzo wysoko
        lebek trzyma lezac na brzuchu, silny jest smile moja Zazula tak jeszcze nie potrafi, obserwuje natomiast u
        niej zwiekszona aktywnosc konczyn dolnych smile kopie strasznie, polozona w lozeczu gdy z przejeciem
        wpatruje sie w karuzele potrafi dotrzec na sam koniec lozeczka czyli przewedruje cale odpychajac sie
        pietami, nie przekreca sie jeszcze ale spac z nia jest ciezko bo wierci sie, pewnie bedzie taka jak ja w
        goracej wodzie kapana wink
        och spadam pranie do suszarki przelozyc..... pania poslalam w diably to teraz mam.
        • juliaaaaa MAJ 2004!!! 08.08.04, 17:21
          Magda, ucałuj od nas Lesia. Życzę Ci, żeby już zawsze był zdrowym i pogodnym
          dzieckiem wink))) A z tym oczkiem to koniecznie spytaj na wizycie kontrolnej. W
          brudnym szpitalu nie trudno o zakażenie sad(((

          Mona, nie wiem czy z tym wózkiem to jeszcze aktualne, ale polecam Ci wózek,
          który ja mam: Quinny. Pamiętasz, rozmawiałyśmy o nim na pierwszym spotkaniu
          majówek? Ja co prawda jeszcze używam godnolke, ale moja koleżanka urodziła
          5kilogramowego koloska, który już po 2 miesiacach wyrósł z godnolki i
          przerzuciła się na spacerówkę. Rozkłada się na płasko i jest tak osłonięta jak
          gondolka. Za godnolkę, spacerówkę, torbę, kołderkę, moskitierę, osłonę
          przeciwdeszczową i kapę zapłaciłam 1tys. więc myslę że za samą godolkę
          zapłacisz nie więcej jak 400zł.

          Z kinowych nowości polecam Wam "Bon Voyage" - lekka, frnacuska komedia. W sam
          raz na upalny wieczór. Byliśmy wczoraj z mężem i świetnie się bawiliśmy.
          Naprawdę warto obejrzeć.

          Miłek sprawił dziadkowi wielki prezent i wczoraj - na Jego 80 urodziny -
          zaiteresował się nóżkami. Do tej pory oglądał na wszystkie strony rączki i
          wpychał ile tylko dało się paluszków. Teraz odkrył nogi. chwyta je rękami i
          podciąga do buzi. Od wczoraj to Jego ulubiona zabawa. Przez pół godziny ciągle
          powtarza jedną czynność: chwytanie za nóżki i wciskanie ich do buzi. Śmiesznie
          to wygląda - taki mały akrobata wink
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 08.08.04, 23:55
            Przemek od wczoraj jest jedynaczkiem wink)))
            reszta na wakacjach wink
            ja mam sie zajmowac babcia... a babcia zadzwonila ze sie strasznie zle czuje. A
            mnie jeszcze u rodzicow nie ma bo musze meza wyslac do anglii poprac mu
            wszystko poprasoac itp.
            Umowilam sie z babcia ze jak tylko poczuje sie gorzej ma dzwonic i ja przyjade-
            jak dobrze ze samochod tesciow zostawiony....
            Wiecie co... od wiekow moja babcia ma jazdy ze umiera. Ja to zazwyczaj zbywalam
            zartem, pocieszalam itp. kiedy bylam w ciazy- mowilam jej ze teraz nie warto
            umierac bo ja w ciazy to jeszcze chociaz trzeba prawnuczka zobaczyc wink)) ale
            teraz prawnuczek obejrzany a tekst "trzeba zobaczyc jak bedzie chodzil" nie
            dziala. W ogole zawsze moja babcia dostawala szwungu jak przyjezdzalysmy tam do
            niej. A ostatnio wcale nie... mam wrazenie ze nie chce jej sie zyc.... sad Mysle
            ze ten polpasiec dzieki ktoremu poszlam do szpitala wink) dal jej w kosc....
            teraz jakies problemy z zoladkiem z sercem....
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 09.08.04, 00:27
              Dzięki dziewczyny za wszystkie rady wózkowe - już zdecydowane, anyway wink

              Gosiu Wieczna - gratuluję luziku wink już sobie wyobrażam jak się zakopujesz po
              pachy w nicnierobieniu wink
              ja jem czekoladę 70& Lindta (bo lubię), ale ostatnio koleżanka poczęstowała
              mnie 90& Wawela - też dobre. za to NIGDY nie kupuj 99% Lindta- tego się nie da
              zjeść. trzymam to w lodówce dla odstraszenia zaciekawionych zakupem
              koleżanek wink nie nadaje się do celów spożywczych wink

              wróciliśmy właśnie z Mazur - Paweł był na spływie Krutynią, ja już drugi rok
              bawię dzieci wink)) ale za rok już w komplecie ruszamy smile
              Miłek gość, bawi się i śmieje z wszystkimi smile)) wciąż jest marny w leżeniu na
              brzuszku, ale czyni postępy. za to wziął się za nóżki już na maksa, i wciąż
              ćwiczy brzuszki smile) przyda mu się, bo na razie wygląda jak mały budda smile)))

              Madziki - cieszę się, że te chwile za Wami. wyobrażam sobie Twój stres i ból
              serca. Lesio to gość, całe szczęście że już po wszystkim smile))

              ściskam
              idę pospać
              Mona
    • aniasss Pozazdroscilam :)))) 09.08.04, 12:51
      Pozazdroscilam opublikowanych albumow fotek waszych pociech w internecie - i
      zrobilam galerie Wiktora - zapraszam :] Przy okazji zinternetyzowani
      dziadkowie maja latwy dostep do aktualnych zdjec wnuka smile
      A adres powinien widniec w sygnaturce - o ile niczego nie popsulam.

      Ktos kiedys wypowiadal sie jak trudno zrobic fotke usmiechnietego malucha.. Za
      kazdym razem kiedy wyciagam aparat "obiekt" powaznieje i za zadne skarby nie
      udaje sie powtorzyc pieknej serii bezzebnych jeszcze usmiechow. Ale proby
      przeprowadzamy codziennie, moze kiedys uda sie zrobic poprawne technicznie
      zdjecie usmiechnietego pelna paszcza Wiktora smile Czego i Wam zycze smile

      pozdrawiam,
      • zaba_i_kijanka Maj 2004 09.08.04, 13:21
        Madziu uściskaj synka mocno, fajnie że te okropne chwile za wami, my narazie
        niestety musimy czekać.

        Aniasss strona ze zdjęciami nie wyświetla sie proszę o poprawe wink))

        Bartoszek przez te kilka dni zrobił takie postępy, wkońcu zaczoł trzymać gówkę
        do góry leżąc na brzuszku, pięknie się śmieje, guga ja wariat i już sama
        niewiem co jeszcze.
        Ale niestety stwierdził że nie był typowym noworodkiem który niedaje pospać
        rodzicom. Więc postanowił to nadrobić teraz, budzi się w nocy co godzina albo
        dwie i najeść się nie może, a było tak pięknie jak na początku spał sobie pięć
        godzin które potem rozwineły sie do 7.

        pozdrawiam
        • aniasss Re: Maj 2004 09.08.04, 13:54
          Zaba dziekuje smile Jestem roztrzepaniec i o czyms zapomnialam. Teraz juz dziala
          tez dla tej drugiej polowy suspicious


          Co do rozrabiactwa naszych niemowlakow - u nas tez sie udzielilo. Do
          wieczornych kolek doszly jeszcze calodziennie grymasy - "nie dam sie odlozyc do
          lozeczka/wozka" i budzenie sie co poltorej godziny w nocy na jedzonko.
          Zakupilam jakas herbatke na uspokojenie Hippa, rezultatow oczywiscie brak smile
          • zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 10.08.04, 07:42
            Aniasss jestem pod wrażeniem twojego synka jest tylko 10 dni starszy od mojego
            a już tak ładnie łapie zabawki i je gryzie, pięknie się bawi.

            Disiejsza noc była normalna, zasnoł o 21:40 pobudka o 2 potem o 5. Jest
            nadzieja że będzie lepiej, te poprzednie nocki przeraziły mnie.

            pozdr
            • juliaaaaa Re: Maj 2004 10.08.04, 10:15
              Umieściłąm nowe zdjęcia na zobaczcie, ale wyszły jakieś dziwnie duże. Mona, Ty
              znawczyni wszystkiego, powiedz, co zrobić, żeby miały normalny size ????
              Plissss wink Wygląda, jakbym miała manię wielkości, a to tylko brak
              umiejętności wink
              Mimo wszystko zapraszam do oglądania
              • madziki Re: Maj 2004 10.08.04, 13:45
                Nie ma się co przejmować, czasem wychodzą duże zdjęcia i są przyjmowane przez
                moderatora, chociaż teoretycznie jest ograniczenie. Grunt że śliczne
                foteczki. smile)
                Aniasss super fotki Wiktorka i jednak uchwycone jak się ślicznie uśmiecha. To
                już poważny facet na tych fotkach. smile)
                A z tym uśmiechem to ja mam problem, żeby go uwiecznić. Lesio jeszcze nie
                potrafi śmiać sie do aparatu, jedynie do zagadujących go osób. Może jakbym
                stała cały czas z aparatem nad nim, to w końcu by się udało.
                Od dwóch dni mój synek ma fazy strasznego marudzenia - płacze aż nie da się go
                uspokoić, nie pomaga noszenie, cycek, no nic... dzisiaj rano nie mogłam wyjść z
                nim z domu, bo ryczał niemiłosiernie. Wczoraj po południu było to samo. Po
                takiej fazie albo zasypia albo zwyczajnie wycisza się i znowu się uśmiecha. Nie
                mam pojęcia co mu jest. Czy boli go może ten szew po zabiegu, czy to może
                jednak ząbki będą wychodzić? Nawet nie wiem, jak to stwierdzić.
                Ale po zabiegu poprawiło mu się nocne spanie. Pierwszy sen trwa już ok. 6-7
                godzin, a potem jeszcze ze 2-3 godzinki i gadanie poranne. wink)
                • zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 10.08.04, 14:07
                  Również ukazały sie nowe fotki Barteńka zapraszam do ogladania.

                  Moje dzicko dziś jest aniołem jakby nie czuło że jest tak goraco, niewiem czemu
                  ale ja dziś wymiekam, a on bawi się lub spi i czasem podje.

                  Magda, Lesio ma gorsze dni moze własnie ze wzgledów zabiegu, a moze poprostu ot
                  tak, każdy człowiek tak miewa. Ty się biedna męczysz denerwujesz wiem coś o tym
                  w zeszłym tyg. mielismy gorsze 2 dni a teraz jest wspaniale, więc trzymaj się
                  mocno a potem kazdy jego uśmiech wszystko wynagrodzi
                • aniasss Oj narozrabialismy.. 10.08.04, 14:50
                  Za rada pediatry podalam dzisiaj maluchowi (skonczyl 3 miesiace, ma problemy z
                  kupka) soczek jablkowy. Nie minelo pol godziny i nie wiedzialam jak go
                  uspokoic sad To nie byl krzyk - tylko przerazliwe wycie sad
                  Teraz na szczescie spi.. ale biedak ma chyba calkiem zdarte gardlo, a ja
                  wyrzuty sumienia.

                  Z drugiej strony w ogole przez kilka ostatnich dni dzieje sie cos zlego -
                  dzisiaj do lekarza na szczepienie szlismy "na raty". Wiktor do wozka, pare
                  metrow dalej przystanek - minuta uspokajania na rekach, z powrotem do wozka..
                  wiekszosc czesc drogi pokonalismy pchajac wozek przed soba. Koszmar.


                  anka
                  • madziki Re: Oj narozrabialismy.. 11.08.04, 08:07
                    Aniasss ile tego soczku podałaś na pierwszy raz????? Mi pediatra radziła
                    wprowadzać stopniowo, zaczynając od pół łyżeczki! Lesio akurat zaczynał od
                    marchewki, której teraz już bez mrugnięcia wypija 100ml i jest bardzo
                    szczęśliwy. Próbowaliśmy jeszcze soczek marchewkowo-jabłkowy, który jest ciut
                    gęściejszy i słabiej idzie przez butelkę. A dzisiaj dopiero podam synkowi
                    soczek ze słodkich jabłek. W niedzielę Lesio kończy już 4 miesiące i w
                    przyszłym tygodniu na stół pójdzie jabłuszko ze słoiczka. smile))
                    Powoli wprowadzam synkowi inne rzeczy, bo za 3,5 tygodnia wracam do pracy, a
                    nie dam rady tyle mleka ściągnąć, żeby wystarczało na 8 godzin.
                    Pędzę, bo syn wzywa (zabawka się znudziła...).
                    • aniasss Re: Oj narozrabialismy.. 11.08.04, 23:15
                      Madziki - ano wlasnie.. jak radzila pediatra - dopoilam. Dostal 50ml soczku
                      ktory wychleptal w ciagu moze minuty moze dwoch. Jak widze to byl wielki blad -
                      naprawiam powoli- dzisiaj dostal lyzeczke marchewkowego i to najwyrazniej
                      toleruje lepiej, bo nie bylo krzyku. I w koncu zrobil kupke - samodzielnie bez
                      pomocy! Ile przy tym smiechu bylo.. w koncu 3-4 razy w miesiacu taka radosc
                      tylko smile

                      pozdrawiam smile

                      a_przymierzajaca_sie_do_spania
                • aniasss A jeszcze cos mi sie przypomnialo 10.08.04, 14:54

                  BASEN - czy ktoras z Was juz byla?

                  Wczoraj poszlismy pierwszy raz na basen z maluchem - warszawiankę.
                  15 minut w wodzie - dziecie mniej wiecej szczesliwe - machalo nozkami,
                  rozgladalo sie, probowalo zlizywac wode z brody.

                  Zostawilam nawet na chwile malucha w objeciach meza i pozwolilam sobie na
                  rundke plywania - co by ulzyc zmeczonym plecom. Tego mi brakowalo. Jeszcze w
                  ciazy chodzilismy poplywac - teraz niestety byla ponad trzymiesieczna przerwa.
                  Ale zaczynam coraz bardziej tesknic smile

                  Ktos wie jak wyglada przebieralnia rodzinna na basenie Potocka?

                  anka
                  • wieczna-gosia Re: A jeszcze cos mi sie przypomnialo 10.08.04, 16:52
                    przebieralnie rodzinna???
                    nie ma czegos takiego.
                    ku wygodzie matek z dziecmi jest wstawiona taka lezanka i pani w szatni jak
                    widzi ze sie jest z bajclem dae kolo nij szafke.
                    • aniasss Re: A jeszcze cos mi sie przypomnialo 10.08.04, 17:44
                      Hmmm jeden przewijak??? To ciezko mi sobie wyobrazic nalot mam z niemowlakami
                      na szatnie, kiedy odbywaja sie organizowane zajecia dla rodzicow z maluszkami -
                      bo Aqua Master organizuje je wlasnie na Potockiej uncertain


                      anka
              • aniasss Re: Maj 2004 10.08.04, 14:44
                Juliaaa - ja wprawdzie nie Mona smile
                Ale co do fotek - zmien im rozdzielczosc, np. na 640x480, albo mniejsza nawet
                (na potrzeby forum). Przy okazji zmniejszy sie rozmiar pliku. Rozdzielczosc
                (resolution) mozesz zmienic np. w jakimkolwiem programie graficznym (troche
                bardziej zaawansownym niz paint windowsowy).

                pozdrawiam smile
                • madziki Re: Maj 2004 11.08.04, 08:27
                  Ech, moja odpowiedź poszła na poprzednią stronę jeszcze.
                  Wczoraj wymienialiśmy synkowi po raz drugi plaster na cięciu... ufff... tym
                  razem łagodniej przeszło, bo pierwszym razem był rozdzierający krzyk, a my
                  musieliśmy zerwać brudny plaster do końca. To było straszne. A jutro już
                  zdejmują mu szwy. W sumie to ma tylko dwie niebieskie kokardki na krańcach
                  cięcia. A oczko też już mu przestało ropieć - moje leczenie przyniosło
                  efekty. smile)
                  A w ogóle to coś znowu cicho tu się zrobiło, korzystacie ze słoneczka???
                  • aniasss Re: Maj 2004 11.08.04, 23:18
                    A ja nie moge zrozumiec po co takie plastry wykorzystuja - nie ma metod
                    bardziej humanitarnych??
                    Tez cierpla mi skora kiedy musialam zrywac opatrunek dwudniowego maluszka po
                    pobraniu krwii. Szerokim plastrem mial przewiazana cala lapke. Po co tak meczyc
                    dzieciaczki sad
                    • zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 12.08.04, 09:31
                      Oj widze że leniwie spędzamy dni, ale tak świetna pogoda że grzechem było by
                      siedzieć w domu.

                      Plastry w szpitalach mają okropne mi po cc przykleili coś takiego że że po
                      odklejeniu (niebyło łatwo) lepkość w pachwinach i ciągnięcie czułam 2 tyg. i
                      zmyć tego nie mogłam, chociaż na dzieciaczkami mogli by się zlitować, przecież
                      maja tak delikatną skóre

                      Właśnie się zastanawiam nad kupnem łóżeczka turystycznego, chciała bym
                      niedrogie beż tego podwyszenia dla malutkich dzieci ale żeby było otwierane na
                      którymś boku może macie coś do zaproponowania może takie jakiejś firmy
                      widziałyście?

                      pozdr
                      • madziki Re: Maj 2004 12.08.04, 11:26
                        Plaster szpitalny faktycznie Lesio miał fatalny do zerwania. Potem naklejaliśmy
                        sami już normalny zgodnie z zaleceniem, żeby osłonić szwy i cięcie. Ten już
                        schodził o niebo lepiej. Właśnie wróciliśmy od chirurga, plasterek pielęgniarka
                        zdjęła jednym pociągnięciem (aż mi gorąco się zrobiło), a Lesio tylko trochę
                        zakwilił. Szew z jednej strony został obcięty, z drugiej wyciągnięty i przy tym
                        młody nawet nie mrugnął. A ja tak się denerwowałam.... Jedynie przemywanie
                        ranki zupełnie mu się nie spodobało, ale przynajmniej już będzie spokój i
                        niczym nie trzeba zakrywać. Jeszcze tylko za miesiąc kontrola.

                        A dzisiaj pierwsze imieniny Lesia i upiekłam roladę z jabłkami (już pokazały
                        się kwaśniutkie antonówki). Właśnie oceniam tak w ramach dietki... mniam... wink))
                        • zaba_i_kijanka Piątek 13-ego 13.08.04, 13:45
                          Dopiero teraz się zorietowałam jaka data dziś, nie wieże w przesądy ale ot tak
                          a może coś się wydarzy??

                          Ja jestem dziś okropna, tak mi się nie chciało iśc na spacer że nawet troszkę
                          się ucieszyłam z pogody, mam dziś lenia, miałam posprzątać i się pakować. Nic
                          nie zrobiłam.

                          Ale tu cisza zapadła :-o
                          • meg241 Re: Piątek 13-ego 13.08.04, 14:05
                            No ja tez mam lenia i nic jeszcze dzis nie zrobiłam. Ale co tam, raz mozna
                            sobie pozwolic na leniuchowanie. A na spacer miałam ochote ale padasad

                            Magda
    • mamamona krew pępowinowa 11.08.04, 11:53
      bardzo ciekawy artukuł jest dziś w gazwyborze na str.9, zresztą uważam to a
      skandal, że dopiero teraz opublikowano taką opinię. konsultant ds.hematologii
      podważa słuszność pobierania krwi przez prywatne banki - bo po pierwsze nie
      mają one akredytacji i krew taka nie będzie przez żadnego transplantologa
      użyta, a po drugie w leczeniu białaczki nie wykorzystuje się krwi własnego
      dziecka, a innego dawcy!

      powiem Wam, że jestem wstrząśnięta całym artykułem.
      polecam lekturę

      nic się nie dzieje, bo wszyscy na wakacjach, my też zaraz się pakujemy i nie
      będzie nas półtorej tygodnia smile))

      pzdr
      Mona
      • martyx Re: krew pępowinowa i butla 14.08.04, 14:26
        No cześć!

        Właśnie wróciłam z urlopu i nadrabiam zaległości na forumwink

        Wieczna Gosiu i Aniutku!
        Nauczyłam Izę butli!!! Sekret polegał na zmianie smoczka, Iza na uspokojenie
        dostaje smoczka anatomicznego z kauczuku a butlę miałam Aventu z silikonowym
        smokiem (taka co dostałam w tych prezentowych paczkach). Nic więc dziwnego że po
        miekkim cycuszku i smoku kauczukowym nie chciała twardego silikonoweg. Kupiłam
        butle Gerbera z identycznym anatomicznym smoczkiem jak ten jej uspokajacz i jest
        o niebo lepiej. Co prawda zanim załapie że to tez jest jedzenie to mija z pół
        godziny ale jak już pociągnie to wypija wszystko. Tak więc sukces!
        Podobno dzieci nie lubia też niektórych mieszanek a jak sie zmieni to załapują.
        To wyczytałam na forum karmieniu butlą.

        A propos krwi pępowinowej to my chcieliśmy pobrac. To znaczy podpisaliśmy umowe
        i było pobranie ale jak zabrali do badania to okazało się że krew Izy (badaja
        dziecka i mamy) jest zanieczyszczona. Wykryli jakies bakterie i możecie sobie
        wobrazić ile wytłumaczeń na to miała moja wyobraźnia (wszystkie związane z tym
        że Iza na pewno jest chora). Oni oczywiście przy liście z wynikami badań
        przesłali za i przeciw w stylu że w obliczu białaczki nawet krew z bakteriam
        jest dobra i że nauka idzie do przodu i kiedys nie bedzie problemu z usunięciem
        tych bakterii itp. Poprosiłam telefon ich lekarza i on wytłumczył mi że
        bakterie znalezione w krwi pępowinowej Izy musiały dostac się w czasie pobrania
        (ktoś kichnął czy coś) bo wystepują one zazwyczaj na skórze. Oczywiście
        zrezygnowaliśmy z przechowywania i zwrócili nam kasę (zatrzymali tylko 500zł za
        badania i przwiezienie do wawy) bo stwierdziliśmy że żaden transplantolog nie
        podejmie się użcia zakażonej krwi. Ten artykuł tylko potwierdził że podjęliśmy
        słuszną decyzję. A poza tym to teraz zastanowie sie dwa razy czy pobrać przy
        drugim dziecku.

        a to link do forum karmieniu butlą, dużo wskazówek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=13914507
        i do artykułu o krwi
        serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34138,2221930.html

        -
        • juliaaaaa MAJ 2004!!! 15.08.04, 15:41
          Magda, zaległe życzenia imieninowe dla Lesia. A dzisiaj to chyba urodzinkowe,
          prawda? wink Tak, czy siak dużo zdrówka i żeby już nigdy nie musiał jechać do
          szpitala. smile))))

          Chyba wszystkie wyjechałyście na wakacje lub złapałyście lenia wink Mnie też coś
          dziwnego dopadło. W zeszłym tygodniu Miłek był marudny (chyba z powodu upałów)
          i poczułam się strasznie zmęczona. Oddałam Go w opiekę mężowi i poprosiłam o
          wolne. Wyobraźcie sobie, że zasnęłam około 20 i obudziłam się następnego dnia
          o... 17!!! Dobrze, że mąż jest lekarzem, bo by pomyślał, że umarłam. Nie wiem,
          co mi się stało. Powinnam być wyspana, bo Miłosz od kiedy skończył 3 miesiące
          śpi od 20 do 4, po jedzeniu zarza zasypia i tak do 7. Dlatego nie mogę narzekać
          na brak snu, a jednak spałąm jak zabita. Czy Wam się też coś takiego zdarzyło???

          Pozdrawiam
          • aniasss Re: MAJ 2004!!! 22.08.04, 19:54
            Juliaaaa - to pozazdroscic meza, moj wybudzilby mnie zanim zdazylabym przespac
            chociazby do 9 rano. A jesli nie on, to synek smile

            I pozazdroscic tez wyspania smile Korzystajac z tego ze Wiktor zwykle po 21
            zasypia, wtedy zaczynam prace, ktore chce skonczyc przed powrotem do pracy z
            macierzynskiego. Paranoja. No i spie ostatnio po 2-6 godzin na dobe. Nie
            cierpie z niewyspania, ale ubocznym efektem jest chyba bol kosci/stawow przy
            wstawaniu z pozycji siedzacej/lezacej. Dobra, dosc narzekania smile))

            Wiktor nauczyl sie za to obracac z pleckow na brzuszek, pierwsze proby
            wykonujac w nocy przez sen (poszukujac desperacko piersi). A teraz radzi sobie
            coraz lepiej - nie potrafi tylko po wykonaniu manewru wyciagnac spod siebie
            reki. Pewnie kwestia czasu smile


            a.
    • madziki Re: MAJ 2004!!! 17.08.04, 08:54
      Mamusie co tu taka cisza??? Nasz wątek zaczął spadać, więc go podciągam do
      góry. smile)

      Dziękuję za życzenia dla Lesia. smile))
      My w weekend balowaliśmy w Bydgoszczy na wystawie kotów. Przymierzałam się już
      nawet do wystawiania synka...hihihihi wink)))))) Nawet nieźle się prezentował,
      był towarzyski, uśmiechnięty i rozgadany. smile) Nasza Norweżka zdobyła swój
      pierwszy tytuł Championa i już walczy o kolejne tytuły, a co. wink)
      Wróciłam po tej wyprawie niedospana i wykończona, bo nocki nieprzespane, a do
      tego musiałam jeszcze skupiać się na drodze prowadząc samochód w nocy...

      No i w końcu mamy prawdziwe lato, zaraz się zbieram na spacerek. Muszę
      wykorzystać pogodę i resztki urlopu.
      • kmiszka Montignac i powrót do pracy 18.08.04, 07:36
        cześć dziewczyny!

        Pochwalę się że na Montignacu przez tydzień schudłam 3 kg! I całkiem przyjemnie
        mi się tą dietą stosuje. A najlepsza czekolada 70% to jak dla mnie Maestria
        Wedla. Niezła jest też Wawelska gorzka by Wawel, ale ona ma tylko 65%. Teraz
        jeszcze trochę pociągnę fazę I, no i za dwa-trzy tygodnie faza II. Życie jest
        piękne!

        Wróciłam do pracy. Doła małam strasznego jak to będzie, no i rozterki co ze
        mnie za matka żeby takie mała dziecko zostawiać. Ale się przyjemnie
        rozczarowałam - dziecko ma dobrą opiekę i wyglada na szczęśliwe, pokarm mi nie
        zanika (odciągam w pracy), mi praca sprawia przyjemność, w ogóle jest OK. Tylko
        mniej czasu na wszystko, wiadomo. A bardzo dużym ułatwieniem są godzinne
        przerwy dla matki karmiącej - dziewczyny, korzystajcie jeśli możecie - ja w
        ciagu dnia jadę małą nakrmić, ale można też zaczynać lub konczyć pracę o tą
        godziną później lub wcześniej.

        Pozdrawiam mocno
        Ola
        • zaba_i_kijanka Re: Montignac i powrót do pracy 18.08.04, 09:36
          Olu też bym chciała sie tak miło rozczarować. Godzinna przerwa w środku jest
          fajna, tylko mi dojazd tyle zajmuje w jedną strone smile

          Jestem pełna podziwu dla tych co diety stosują bo ja jestem głodna naokrągło,
          ale pewnie za jakiś czas bede musiała się zmobilizować. Karmienie piersią nic
          nie daje ze mnie owszem mały wyciąga, ale ja wcinam wszystko więc się wyrównuje.

          Sądziłam ze z małym to niemożliwe, a jednak się udało. Chodzi mi o krótki wypad
          poza miasto taki nie planowany. W piątek o 22 godzine zarezerwowaliśmy pokój i
          w sobote z rana wyskoczyliśmy sobie na 4 dni na Mazury. Było naprawde super,
          tylko Bartek oprotestował gondole i Piotrek dwa dni go nosił a ja prowadziłam
          pusty wózek. Jak tak dalej pójdzie to zamiast wózka będziemy używać nosidełka
          (chyba że można go wyżej usadzić w gondoli). Taki ciekawski świata się zrobił,
          że nosić to tez tylko buzią do przodu. Boje się dziś iść z nim na spacer, nie
          mam siły go nosić a co zrobie z wózkiem (przecież nie przytargam wszystkiego do
          domu)? Mam nadzieje że to chwilowe i zniknie,
          hihi tylko podobno nadzieja matką głupich buuuu

          pozdr
          • madziki Re: Montignac i powrót do pracy 18.08.04, 11:17
            Ja nie przeszłam całkowicie na Montignaca, czasem zdarza mi się zjeść normalny
            obiad u kogoś, no i weekendy poza domem też nie służyły diecie. W każdym razie
            powoli waga jednak idzie w dół, nie w takim tempie jak u Oli, ale jednak. No i
            mieszczę się już w jedne z szerszych spodni z mojej garderoby. smile)
            Martwię się natomiast czym innym. Odkąd zaczęłam ograniczać jedzenie mój synek
            przestał przybierać na wadze. Nie powinno to mieć związku, ale jednak jest
            zbieżność w czasie. Może moja waga źle waży? No ale sama ważę się i jest niby w
            porządku. W każdym razie od miesiąca synek nic nie przytył. Owszem, z ubranek
            wyrasta i nosi już większe rozmiary, jada normalnie jak wcześniej, z tym że
            pije dodatkowo soczki i jada już jabłuszko ze słoiczka. Próbowałam mu podawać
            Bebiko i wcale nie chce tego pić. Poza tym nie wygląda na głodnego, jest bardzo
            żywiołowy, gadatliwy i uśmiechnięty.
            A powrotu do pracy i tak się boję. W trakcie raczej nie uda mi się wyjść na
            karmienie, co najwyżej po 7 godzinach. Zobaczymy we wrześniu.
            • aniasss Re: Montignac i powrót do pracy 22.08.04, 19:58
              Jak wy to robicie??? Nie mialabym cierpliwosci ani samozaparcia na zadna
              diete..

              Na szczescie jakims cudownym sposobem po ciazy stracilam 10kg w przeciagu
              ostatnich trzech miesiecy. Tyle wazylam pod koniec liceum smile
              Jesli to kwestia odstawienia mleka i przetworow mlecznych (wiktor ma skaze sad )
              to jestem w stanie dozgonnie wyeliminowac je z diety wink (poswiece nawet
              snickersy, ktorych nie jadlam juz ponad trzy miesiace, tez nie moge uwierzyc
              jak mi sie to udaje wink ).
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 12:29
        Cześć!

        Też wczoraj wyciągnęliśmy nosidełko. Mój maż uparł się zeb pojechać na jarmark
        dominikański bo jeszcze nigdy nie był. Ja zgodziłam sie tylko pod warunkiem, że
        ne będzie to wekend i że bez wózka czyli Iza w nosidełku. No i wczoraj się
        wybraliśmy. Ludzibyło full, nie wyobrażam sobie weekendu... A nosidełko się nie
        sprawdzxiło. Iza zasnęła ale na moich rękach, w nosidle płakała, a potem
        sprytnie włozylismy ja do nnosidła ale i tak tata musiał je cały czas
        podtrzymywac rekoma. Ona opiera sie w nim na plecach i nie umie tak spac bo jej
        głowa spada a zeby mogła opierac sie na iersi taty musiał ja podtrzymywac.
        Doszlismy do wniosku ze ona jest jeszze za mala na takie sztuczki.

        A co do diety i karmienia to mysle, ze dieta moglaby spowodowac zmniejszenie
        ilosci pokarmu a skoro dziecko jest najedzone to najwyraznij sie tak nie stalo.
        Ja nie stosuje zadnej diety a tez wydaje mi sie ze Iza juz tak nie przybiera jak
        wczesnij. Wyglada na to ze sie wydłuza ale juz nie ma takich nozek-paróweczek.
        Moze dzieci w pewnym momencie hamują z tym przybieraniem?

        Pozdrawiam Marta
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 20:56
          Magda, gratuluję tak pięknego kota. Niedługo syna będzie pannom na pokaz
          wystawiać wink)))) Mam do Ciebie pytanie, bo wiem, że dajesz Lesiowi przeciery.
          Miłosz w piątek kończy 4 miesiące i też urozmaicimy Mu dietę. Pediatra kazała
          zacząć od przecieru z marchewki. No i mam pytanie jak Wam szło na poczatku.
          Sztormiak już przygotowałam, folię do nakrycia mebli też wink)) ale co dalej???
          Czy dawać Mu przecież po mleczku czy przed, a może między posiłkami? I po ilu
          dniach wiadomo, że nie ma alergii i można przejść na dwie łyżeczki? I w ogóle
          co zrobić, żeby Mu smakowało??? Plisss, pomóż.

          Olu, gratuluję szybkiego chudnięcia. Ale ze zdjęć pamiętam Cię jako szczupłą
          dziewczynę, więc chyba niedługo będziesz szczękać szkieletem na wietrze smile)))
          Cieszę się, że tak optymistycznie piszesz o powrocie do pracy. Mnie też to
          czeka za miesiąc i trochę się boję, jak to będzie zostawić malutkiego sad((( Co
          robisz z Gabrysią, jak jesteś w pracy? Mój mąż twierdzi, że sobie poradzimy na
          zmiany i z pomocą dziadków, ale ja wolałabym mieć jaką opiekunkę w odwrocie -
          jakby co. O żłobkach jakoś nie mam najlepszego zdania sad((( Kurcze, chyba wezmę
          Miłka ze sobą do pracy wink

          Marta, może masz nieodpowiednie nosidełko? Ja przewędrowałam już z Miłkiem
          kilka kilometrów i zawsze śwetnie w nim zasypiał. Ma takie usztywnienie z tyłu
          za głową, które świetnie trzyma Mu główkę, gdy zaśnie. A z przodu jest
          przytulony do mojej klatki piersiowej i nie trzeba Go podtrzymywać. Może Twoje
          nosidełko jest dla starszego dziecka?

          Zmykam spać, bo mały już chrapie, to i ja skorzystam
          • madziki Soczki i przecierki 19.08.04, 10:38
            Julio my zaczęliśmy od soczku marchewkowego - pierwszego dnia pół łyżeczki,
            następnego cała i tak stopniowo coraz więcej. U synka nie zauważyłam żadnych
            ubocznych reakcji - ani uczulenia, ani bólu brzuszka. Jak doszliśmy do
            większych ilości zaczęłam podawać butelką, bo było sprawniej i czyściej. wink))
            Obecnie wypija 100 ml i nie zwiększałam tej dawki. Po 2 tygodniach zaczęłam mu
            podawać soczek jabłkowy, też na początek w mniejszych ilościach: 20-40 ml. Po
            jabłku prędzej może boleć brzuszek, ale Lesio dobrze zareagował. Dopiero
            niedawno zaczęłam wprowadzać przeciery, czyli jabłuszko i marchewkę ze
            słoiczków. Ponieważ synek załapał jedzenie łyżeczką jeszcze przy soczku, teraz
            wychodzi mu to znakomicie jak na swój wiek. smile)) Przy czym łatwo rozpoznać, czy
            chce jeszcze, czy ma dosyć. Raz podałam mu Misiowy Sad (jabłuszka z mlekiem
            modyfikowanym i wanilią), to od razu pochłonął cały pojemniczek 100g. Aż się
            zdziwiłam, ale widać mu smakowało.
            Kiedy podawać. Na początku przy tak małych ilościach podawałam po jedzeniu.
            Zresztą to są deserki. Obecnie przy większych ilościach podaję na przemian -
            pierś, za godzinkę lub dwie soczek albo deserek. Tak naprawdę dopiero ustalamy
            mniej więcej pory posiłków.
            Za tydzień będziemy próbować zupkę jarzynową, a to już na pewno w ramach
            posiłku.
            Ważne, żeby nie wprowadzać za dużo rzeczy na raz, najlepiej jedna nowość na
            tydzień. Lesio na razie oceniał w różnych postaciach marchewkę i jabłuszko.
            Aha i warto pamiętać, że marchewka zagęszcza kupki. Lesio pijąc soczek
            marchewkowy zaczął robić kupki co 2-3 dni, tylko czasem częściej.
            A kwestia smaku to już indywidualna sprawa. Młody zaczął od marchewki, która mu
            zasmakowała i potem nie bardzo chciał soczek jabłkowy. Teraz już pije po trochu
            wszystko.

            W kwestii nosidełek, wczoraj po raz pierwszy je wypróbowałam na krótkim
            spacerku. Lesio trochę się rozglądał, a potem zaczął zjadać boczne zapięcia i
            tak doszliśmy do domu. wink))
            Ale synek nadal lubi poleżeć w wózeczku na płasko i na spacerach w parku nigdy
            go nie noszę.

            U mnie z synkiem zostanie babcia. Od przyszłego tygodnia chcemy zacząć próby
            zostawiania synka u babci, bo za 2 tygodnie nie będzie wyjścia.
            • zaba_i_kijanka Re: Soczki i przecierki 19.08.04, 17:51
              Spacer mieliśmy super, najpierw nie mogliśmy wystartować z pod bloku, było
              kilka prób wkładania młodego do gndoli oczywiście ryk. Potem przeszlismy
              kawałek znów ryk ale byłam twarda i doszłam do parku i dopiero wyjełam i tak
              sobie szlismy aż do ulubionego drzewa, znów kilka prób, aż spotkałam koleżanke
              która ma 2 letnią dziewdzynke. Mała zajżała do wózka, Bartek tak się na nią
              zapatrzył, uśmieszki i zapomnał że leży. Tylko skad ja jutro wezme tak uroczą
              dziewczynkę?

              Dlaczego już podajecie inne pokarmy, w przypadku Lesia wiem, a reszta?
              Czy lekarze wam zalecali czy same o tym zdecydowałyście?

              Jak to jest z tymi kolkami, czy przechodząsame po trzech miesiącach? Małemu
              zlbiżają się owe magiczne trzy miesiące (za dwa dni), a ostatnio popołudniami
              płacze tak mocno jakby własnie miał kolke, wcześniej zdarzyło się nam to dwa
              razy w lipcu. Czy to możliew żeby miał jakies opóźnione?

              pozdr
        • aniutek Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 21:06
          witajcie smile
          rosna te nasz dzieciaczki oj rosna szybko
          nosidelek przyszedl czas - moja Zazula tez uwielbia byc noszona, koniecznie przodem aby wszytsko
          mogla widziec i podziwiac swiat, nosidelko bjorn sprawdzilo sie u nas w 100% i zawsze je mamy w
          koszu wozkowym bo w wozku nie lubi jezdzic chco jest troche lepiej niz jak byla zupelnie malutka- ryk
          zawsze.... teraz jesli jest posadzona troszke i moe widziec co sie dzieje troche wytrzyma. najgorsza
          jazda jest z samochodem.... jakos nie moze sie przekonac i zawsze ryczy, czasami po 5-7 minutach (
          kiedy nie moge sie zatrzymac i jej ukoic) przestaje plakac i zaczyna sobie gaworzyc, smieje sie wtedy
          ,ze narzeka na mnie i te wstretna jazde po miescie. A ja musze z nia jezdzic bo przeciez pracuje... juz
          czuje sie lepiej i nie jestem taka zestresowana ale to za sprawa srodkow anyu depresyjnych , ktore
          zaczelam stosowac. cale szczescie,ze one istnieja i tak szybko mi pomogly mam nadzieje ,ze dziecko
          na nich nie ucierpi....
          Butelki nadal nie chce, podaje jej raz dziennie ( wymiany smoczkow, mieszanki, butelek.... )
          gerberowska butelke z kauczukowym smoczkiem nuka - to jakos najlepiej jej przypasowalo, za nic nie
          chce silikonowych smoczkow evenflo... ale wypija troszke moze 100g i juz wiecej nie chce, cycek jest
          nadal faworytem smile
          oooo musze konczyc, pranie skladac...... Pani nadal nie znalazlam..
          pozdrowienia dla wszystkich Mam i dzieciaczkow smile
          anka
          • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 18.08.04, 21:34
            Hej!

            Co do pracy - opiekunki na razie nie szukam, bo babcia bardzo ambitnie i
            dzielnie włącyła sie w opieke nad małą. No i pracujemy zmianowo, także mąż też
            zostaje z Gabrysią. Czyli, Julia, wychodzi, że Twój małżonek ma rację. Ale
            upatrzon, dobra niania nie jest zła, na wszelki wypadek, no i jakby na przykład
            zamarzyło Wam sie całonocne szaleństwo.

            Oglądałam 'Etenal sunshine of a spotless mind', czyli 'Zakochany bez pamięci'.
            (BTW - mój faworyt tłumaczniowy to 'Dirty dancing' = 'Wirujący seks', przez ten
            tytuł nawet nie miałam czelności pytać rodziców czy mogę iść na to do kina wink))
            wracając do 'zakochanego' - przecudowny film, chociaż w pierwszej połowie nieco
            się niecierpliwiłam i chciałam nawet wyjść... Ale warto się wybrać. I świetnie
            zagrał Carrey.

            Pozdrawiam mocno, dobrejnocki
            • martyx Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 08:56
              Cześć!

              Faktycznie mam takie nosidełko niefirmowe i pewnie jest dla wiekszych dzieci. Na
              instrukcji było napisane że można używac jak dziecko zacznie trzymać głowe, Iza
              ładnie trzyma ale może jest jeszcze za mała?

              Teraz leży na kanapie i wcina kciuka! Niedawno sie nauczyła i wolałabym ja
              odzwyczaic ale nie wiem jak, smoka nie chce.

              Czy wasze dzieciątka też juz sobie ustaliły "plan dnia"? Moja córeczka już
              prawie sobie taki rytm wyrobiła a ja staram sie jej go nie burzyć, tzn
              codziennie spacer o tej samej porze, herbatka pospacerowa itp. To duże
              uławnienie bo wiem kiedy będzie spała, kiedy moge ja zostawić w łóżeczku a kiedy
              będa prawdopodobne ryki. To się przyda od przyszłego tygodnia bo przyjedzie się
              nią zajmować moja mama a ja do naukisad (obrona magisterki 9.09)

              Pozdrawiam Marta
              • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 18:58
                Olu, może rzeczywiście się uda bez opiekunki, bo jakoś mi się nie uśmiecha
                zostawiać Miłoszka obcej babie-nawet z najlepszymi referencjami. Na razie
                baaardzo pomagają nam babcie, kiedy chcemy poszaleć w nocy w mieście smile))

                Magda, wielkie dzięki za wyczeprującą odpowiedź smile))) Chociaż w niektórych
                sprawach mam nadal mętlik. Agnieszka pytała, dlaczego zmieniam dietę - na
                polecenie pediatry. Kiedyś wprowadzano inne pokarmy im później, tym lepiej,
                teraz im wczesniej, tym lepiej, ale nie pytaj dlaczego, bo zapomniałam wink
                chyba chodziło o to, żeby ćwiczyć układ pokarmowy czy coś takiego. Dość, że od
                4 miesiąca mam zacząć od przecierów. No właśnie Magda, nam pedoatra
                powiedziała, że w pierwszej kolejności mają iść przeciery, potem zupki, a
                dopiero wtedy dania i deserki???!!! I Ty karmisz Lesia butelką, a nam kilka
                razy powtarzała, żeby łyżeczką. Podobno zupełnie inne mięśnie są odpowiedzialne
                za ssanie piersi, inne za picie z butelki, a inne za jedzenie z łyżki i trzeba
                ćwiczyć wszystkie, żeby potem nie było problemów z wymową. Więc pediatra kazała
                nam się ubrać w sztormiaki i podawać łyżeczką wink)) I nie przejmować się, gdy
                będzie pluł dalej niż widzi wink Dlatego zastanawiam się, co zrobić, żeby Mu
                smakowało??? I żeby polubił tę formę jedzenia... Zobaczymy, na razie mąż kupił
                kolorowe talerzyki, łyżeczki i inne bajery do jedzenia. Od jutra zaczynamy
                stołówkę wink
                • madziki Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 20:13
                  Butelką podaję tylko soczki. Powiedzmy, że marchewkowy jeszcze da się jakoś
                  podać łyżeczką bo jest gęsty, no ale nie wyobrażam sobie podawania łyżeczką
                  soczku jabłkowego.... Pozostałe rzeczy, czyli przeciery ze słoiczków podaję
                  łyżeczką. Lesio jedząc łyżeczką nadal czasem ćmoka jak przy smoczku, ale
                  jedzenie wpada do buzi, a nie na zewnątrz i to jest najważniejsze. wink)) W ogóle
                  jak na takiego malucha to nieźle mu to wychodzi, wręcz się denerwuje jak za
                  wolno podaję!! Normalnie łakomczuch... A łyżeczki mamy takie kolorowe chyba
                  Canpol Babies. Świetnie się sprawdzają.

                  Ale dzisiaj żar lał się z nieba... aż młody po raz pierwszy dostał potówek.

                  Aha, wrzuciłam nowe fotki portretowe Lesia na Zobaczcie.
    • michas2004 Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 19:07
      Cześć!
      Jestem mamą 6 letniego Kuby i 3 miesięcznego 19.05.2004 Michasia czytam Was od
      paru dni jak DOBRĄ książkę to wspaniale że można porozmawiać z kimś o tych
      samych problemach będę do Was zaglądać mam nadzieję że ten wątek szybko się nie
      skończy!
      Pozdrawiam!
      Ela
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 19:53
        cześć!

        Witaj Ela, mam nadzieję, że sie tu zadomowiszsmile

        Dziewczyny jednak w przypadku takich maluszków miesiąc to kolosalny szmat czasu.
        My idziemy z Izą w poniedziałek na drugie szczepienie dopiero a wy mi tu o
        soczkach i zupkach. Czasami daje jej herbatkę, żeby nie zapomniała jak butla
        wygląda ale poza tym tylko cycek.

        W sumie to dobrze,, że idziemy do tego lekarza bo trochę sie problemów
        nazbierało. Po pierwsze z miesiąc temu Iza miała uczulenie na nózkach (od
        rajstopek) i wyleczyło się jej to hydrocortizonem, ale została niestety taka
        bardziej sucha skóra i ostatnio pojawia się tez na brzuszku. Zmieniłam oliwkę na
        mleczko Nivea z pantenolem a najgorsze miejsca smaruję wazelinką ale nie bardzo
        pomaga. Może wy macie lepsze sposoby?

        A do tego martwi mnie jej jedzenie lub dokładniej mówiąc niejedzenie. Jak
        wspominałam mamy w miare ustalony plan dnia i wszystko byłoby ok gdyby nie to,
        że nawet po 2,5 godzinnym śnie na spacerze ta panienka nie jest głodna.
        Przystawiam ją "z rozsądku" sama i jak juz poczuje cycka to się na niego "rzuca"
        ale je 10 minut i ma dosyć. Wcześniej jadła po pół godziny i zazwyczaj ja sama
        ja odłączałam a teraz w większości przypadków wystarcza 10 minut, a karmienie
        jest co 2 godziny (wcześniej co 1). Nie wiem co o tym myśleć, bo w sumie jak
        ściągam to mleczko leci przez te 10 min a potem o wiele słabiej, więc może Iza
        najada się tak samo jak wcześniej tylko teraz nie potrzebuje już
        smoczka-cycuszka i nie musi tak długo na mnie wisieć?

        No nic, popytam sie w poniedziałek ale chętnie posłucham co o tym sądzicie?

        Pozdrawiam Marta
        • martyx Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 20:20
          Wiecie co... mój mąż zasnął na kanapie (a jest jakby ktoś nie zauważył 20.15!!!)
          I jak tu się nie załamać? Cały dzień z dzieckiem, na wieczór zaplanowany film i
          kąpiel a "dorosły" nie dopisał w realizacji planów. No ale on chodzi na 6 rano
          do pracy więc i tak wstaje wcześniej niz my z Izą, to mu wybacze tą chwilową
          słabość. Gorzej, że jak będzie jego kolejka usypiania dziecka to będzie sam
          szybciej zasypiał niż mała.

          Przesłałam kilka nowych fotek Izy na zobaczcie.

          Pozdrawiam marta
    • michas2004 Re: MAJ 2004!!! 19.08.04, 20:56
      Cześć!
      Chciałabym abyście napisały w jakim dokładnie wieku są wasze dzieci.
      Mam kilka pytań:
      1. Jak usypiacie dzieciątka w dzień i w nocy?(Michaś wieczorem kąpiel, cycuś,
      smoczek i do łóżeczka)
      2. Czy budzą się w nocy na jedzonko? Ile razy?(M. śpi od ok.21 do 2 a później
      do mojego łóżka i do rana 2 razy ssie)
      3. Czy długo śpią w dzień?(3-4 razy po godzince i spacery)
      4. Byłyście gdzieś na wakacjach? Jak było?(MY NIGDZIE!!!)
      Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam!
      Ela!
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 10:21
        W sumie to nasze dzieciaczki takie rózne ale podobne do siebie jak tamczytam te
        odpowiedzi na pytania. U mnie jest tak:
        1. Izę kąpiemy o 19, potem karmienie nr 1 i albo uśnie przy cyck, albo leży w
        łóżeczku 0,5 godziny i robimy karmienie nr 2 i wtedy juz zawsze usypia. A w
        dzień ostatnio usypiam ja w wózku i ze zmokiem, niestety smoka trzeba cały czas
        trzymać, a na spacerze usypia sama.
        2. Spi od 20-21 do 2, potem biorę ją do łóżka i jeszcze karmienie jest o 4, a
        wstajemy po 7.
        3. W dzień o niedawna jest stały rytm: około 10 spanko półgodzinne, spacer
        między 12 a 13 i wtedy spanko 2,5 godziny (także wracam z nia śpiącą do domu i
        robie obiad) i czasem trafi sie spanie jeszcze o 18 (też 0,5h).
        4. Bylismy tydzień na działce nad jeziorem u moich rodziców - było bosko! Iza
        dużo spała, a jak nie spała to zabawiała ją babcia, a ja sie byczyłamsmile

        Julia dzięki za radę z krochmalem i oliwą - wypróbuje napewno. A czy twój skarb
        to na butli jest czy na cycku, bo może ja się niepotrzebnie przejmuje że Iza
        tylko co 2 godziny chce jeść skoro twój Miłek co 4???
    • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 07:40
      Witaj Elu,
      mam nadzieję, że spodoba Ci się u nas i będziesz tu często zaglądać. Co do
      Twoich pytań:
      1. My kąpiemy Miłka około 20, wtedy też dostaje ostatni posiłek i zasypia sam w
      swoim łóżeczku.
      2. Śpi od 20 do 5 lub 5:30. Potem karmienie i jeszcze spanko do 7.
      3. W dzień bawi się około 1,5 godziny, a potem staje się marundy i usypiam
      przytulając. Śpi wtedy około godziny, czasem więcej, czasem mniej. Na spacerach
      głównie sie rozgląda i dopiero po wielkim zmęczeniu pada i zasypia. Jada co 4
      godziny, a teraz będziemy Mu wprowadzać przeciery, więc zobaczymy.
      4. Na wakacjach byliśmy na Mazurach. Żeglowaliśmy z Miłkiem na naszej łódce i
      było fantastycznie. Planujemy jeszcze jakiś wyjazd pod koniec wakacji.

      Agnieszko, ja mam nosidełko Mothercare i jestem z niego bardzo zadowolona.
      Dziecko może być twarzą do mamy lub do świata. Ma regulowane otwory na nóżki i
      rączki. I wieszaczek do przyczepienia smoczka. Poza tym usztywnienie na główkę,
      gdyby chciał spać. Miłek bardzo lubi zwiedzać w nim świat. A ciekawski jest jak
      Twój Bartek. Już dawno nie chce leżeć w wózku na spacerach. Sadzam Go więc na
      poduszce i tak jeździmy. Śmieję się, że jak bedzie już chodził to będzie znał
      Pola Mokotowskie jak własną kieszeń, bo zjeździliśmy już wszystkie alejki wink
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 07:49
        aha, zapomniałam napisać Izie, że na ładną skórę polecam kąpiel w krochmalu, a
        potem natłuszczanie oliwa z oliwek. Działa lepiej niż najdroższe kosmetyki smile)))
        • madziki Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 09:25
          Julio całuski dla Miłosza z okazji 4 miesięcznicy. smile))))

          A co do pytań i odpowiedzi, to u nas jest tak:
          Synek jest kąpany ok. 19, bo dłużej nie wytrzymuje i robi się strasznie
          marudny. Po kąpieli jedzonko i zasypia od razu, albo ciut później. Śpi do 1-3
          (w zależności o której zaśnie), a potem do łóżka z mamusią i cycuś co 1-2
          godziny. Pobudka 5-6 rano i czas na pogawędki. Zasypia koło 7-8 i dosypia
          godzinkę albo dwie. Każdego dnia jest inaczej.
          W dzień sypia różnie, nie ma reguły. Jeśli obudzi się po krótkiej drzemce, to
          na ogół jest marudny i chce dalej spać. Na spacerach trochę śpi, trochę sobie
          gada.
          A jada w dzień średnio co 2 godziny, często po troszeczku tylko.
          • cardamomo Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 10:18
            Witam gorąco po powrociesmile
            Widzę, że wszystkie dzieci cyckowe budzą się ok 1 w nocy. Ja karmię w nocy 1-2
            razy, chociaż ostatnio zauważyłam, że mała coraz częściej przesypia karmienie o
            1 i budzi się ok 3-4, a potem ok. 7. Po kąpieli usypia w naszym łóżku podczas
            karmienia, przekładam ją do łóżeczka, w którym śpi do porannego karmienia.

            W ciągu dnia śpi coraz mniej, ale pięknie się sobą zajmuje. Leży na macie albo
            na łóżku. Często kładę ją w leżaczku i obserwuje jak sprzątam i gotuję. Spacery
            najczęściej przesypia. My mamy nosidło Bebe Confort, ale jest beznadziejne -
            uciska nóżki. Szkoda, że je uprałam, bo chętnie bym je zwróciła do sklepu. Może
            jest ono dobre, ale dla drobniejszego dziecka, a nie ponad 7 kg kluchy.

            Z sukcesów rozwojowych - cudowne gaworzenie, pokrzykiwanie, śmianie się na głos
            i trzymanie główki w leżeniu na przedramionach a'la mała lwicawink

            Jeszcze nie podawałam żadnych innych pokarmów oprócz cyca, tylko koperek, ale
            mam zamiar zacząć od jabłuszka w słoiczku. Mam bardzo fajną książkę o żywieniu
            dzieci wegetariańskich, a ponieważ moja córeczka tak będzie karmiona,
            postanowiłam iść wg tego harmonogramu.

            Głowa mi pęka od dwóch dni.
            Uściski,
            Eliza
            • aniasss Re: MAJ 2004!!! 22.08.04, 19:48
              Nosidelko - nie bebeconfort, a Chicco Go Plus. Ale podobnie beznadziejne -
              pozycja lezaca jest bezuzyteczna, tez strasznie niewygodne dla mnie i dla
              malego (tez 7kg). Do tego przy pozycji plecami do mnie przy kazdej probie
              odgiecia czesci w tej pozycji znajdujacej sie pod szyja, Wiktor dostaje nia z
              impetem z nos. I niestety wydaje sie ze maluch raczej wisi w nosidelku a nie
              jest utrzymywany. A moze to ja jestem maruda..

              Mata - fajnie gdyby tylko maluch byl bardziej cierpliwy.. Po pieciu minutach
              obracana, przewracana i probnie zdalnie obsliniana zabawka przestaje sie
              podobac. Wtedy strasznym piskiem, czy wrzaskiem oznajmia ze nalezy go najlepiej
              stamtad zabrac i najlepiej od razu..


              a.
    • michas2004 Re: MAJ 2004!!! 20.08.04, 15:12
      Cześć!
      Jak to miło przeczytać że nie tylko ja wstaję w nocy, że inne dzieci też mało
      śpią w dzień. U mojego synka zauważyłam pewną rzecz dotyczącą spania w dzień.
      Jak uśnie (zawsze dość szybko) to po ok godzince się budzi ale nie całkowicie i
      jeżeli go się nie rozbudzi tylko jeszcze "dolula" to śpi dłużej o 2-3 godz. i
      tak jest zawsze, ale najczęściej jak jesteśmy sami bo jak jest starszy syn to
      nic z tego. Właśnie kupiłam matę edukacyjną na Allegro wasze dzieci to lubią?
      Mam pytanie w co ubieracie dzieciątka śpichy, pajacyki a może dresiki (w upały
      to oczywiście tylko pielucha lub cieniutkie body). Mojego starszego ubierałam w
      śpiochy a Michasia wolę w dresiki np. body i luźne spodenki a jak jest u was?
      Jak się nauczę to wyślę zdjęcia.
      Ela!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja