meg241 Re: MAJ 2004!!! 21.08.04, 11:09 Hej!! My właśnie wczoraj wrócilismy ze Szklarskiej Poręby. wypad całkiem nieplanowany, w niedziele podjelismy decyzje a w poniedziałek rano wyjechalismy. Było bardzo fajnie. Pogoda dopisała - świeciło słonce ale upałów nie było. Małemu chyba klimat służył bo całe dni przesypiał, za to w nocy nie chciał.Zabralismy spacerówke zamiast gondoli bo łatwiej miesci sie w samochodzi i Adrianek był zadowolony bo wszystko widział( była rozłozona prawie na płasko ale zawsze to inaczej niz w gondoli).spacerówka sprawdziła sie w trudnym terenie, z łatwoscia pokonywała korzenie i kamienie. Tam gdzie nie moglismy wjechac wózkiem nieslismy Adrianka w nosidle. Poogladał troche krajobrazy i zaraz zasypiał.Juz wczesniej wkładałam go do nosidła jak szłam np. do sklepu i na poczatku tez mu sie nie podobało i płakal a teraz jest juz zadowolony. W ogole przez ostatnie dni Adrianek bardzo sie zmienił. Polubił chyba w koncu lezenie na brzuszku bo wytrzymuje w tej pozycji znacznie dłuzej niz kiedys, gaworzy i smieje sie. Ostatnio nawet zdarza mu sie smiac sie w głos, gdy maz go rozsmiesza. Co raz czesciej tez przekreca sie z brzucha na plecy.rozkładam mu na podłodze koc i kłade go na nim i ustawiam taka zabawke na pałaku - cos jak te maty edukacyjne. Mały bawi sie nimi, oglada zabawki ale przy tym okropnie sie kreci. Po dwóch miuntach ma głowe tam gdzie wczesniej nogi))))))) No i ciagle pakuje te rece do buzi. Jedynym złym nawykiem stało sie noszenie na rekach i nijak nie mozna go inaczej uspic, a przeciez juz tak ładnie sam zasypiał. no ale jak skonczymy juz podrózowac w te wakacje to zaczne go na nowo przyzwyczaja do zasypiania o stałej porze i bez lulania na rekach. Ze spaniem w gole sa cyrki bo on kazde dnia spi inaczej, o róznych porach i na dodatek spi znacznie czujej niz wczesniej, budzi go byle hałas. Teraz sie przepakowujemy i jutro jedziemy jeszcze na kilka dni do Gdanska. widze ze czesc z Was podaje juz swoim pociechom soczki i zupki. Nam poki co pediatra nie kazała nic podawac poza piersia a pani alergolog wrecz zaleca podawanie innych rzeczy dopiero jak Adrianek skonczy 6 miesiecy. witam serdecznie nowa mame i jej pocieche.Odpowiedzi na Twoje pytania udzieliłam w poscie, tyle ze ze spaniem u nas sie ostatnio wszystko rozregulowało i trudno mi jednoznacznie napisac co i jak. Jak wrócimy juz na dobre z wakacji to zamieszcze nowe zdjecia Adrianka pozdrawiam Was wszystkie serdecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nowy dzień:-) 23.08.04, 10:46 Dziewczyny, coś tu ostatnio posępnie i smutno, dlaczego? Nosidła chyba trzeba wywalić na śmietnik, szkoda tylko, że kosztują tyle kasy. Ja swoje próbowałabym zwrócić do sklepu, ale niestety je uprałam, więc jest już "używane" (dwa razy hi hi). Zaczęłam podawać stałe pokarmy. Nie wiedząc, kogo słuchać, idę wg wskazówek w angielskiej książce n/t żywienia dzieci wegetariańskich i od 2 dni podaję Lalce gotowane jabłuszko. Smakuje jej bardzo, więc mam nadzieję, że do końca 6 m-ca uda mi się ją delikatnie i skutecznie odstawić od cyca. Wczoraj porównywałam zdjęcia noworodkowe i najnowsze i niezwykłe jest to, że to, co je łączy, to nos. Reszta jakby zupełnie inna... mam wielką ochotę przeczytać coś pasjonującego, czy coś polecacie? I jeszcze jedno - myślałam o wybraniu się w środę do Multikina. Czy któraś z Was się pisze??? Pozdrawiam ciepło (prawie złotojesiennie), Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Nowy dzień:-) 23.08.04, 11:14 Masz racje Elizo, cicho tu aż strach. Mały przez weekend jakby przeprosił się z gondolą, więc może będzie tak dalej- oby. Więc narazi zakup nosidła odsuwamy, zwłaszcza że dziś ortopeda powiedział że na dłuższe spacery nie poleca. Naszczęście o bioderka wypowiedział się bardzo optymistycznie, wszystko jest już na swoim miejscu, a następna wizyta dopiero jak mały będzie chodził ). Kiedy wasze maluchy zaczeły się przekręcać z brzucha na plecy czy odwrotnie? Hihi Elizo u nas też nos został niezmieniony, i będzie pewnie już mały kartofelek tatusia, a prosiłam odkąd zrobiłam test, e nosek ma miec po mnie . Już wtedy mały nie słuchał się wcale :-o pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Nowy dzień:-) 23.08.04, 11:54 Cześć! No tak, weekendy chyba wszyscy maja rodzinne bo rzeczywiście na forum cisza. Ja byłam u teściowej w Kwidzynie i jak zwykle po takiej wizycie wróciłam 2 kg grubsza Ela, ja odkąd nauczyłam sie Izie zakładać body (na początku bałam się przekładac przez głowę) to w dzień ubieram ja tylko w body i dresiki, szczególnie, że wyrosła już z prawie wszystkich śpiochów. W pewnym momencie zrobiła sie taka duża że musiałam podnieść alarm u babć i mamy nową porcję super ciuszków, z reszta sami z mężem też zaszaleliśmy na wyprzedażach (szczególnie w smyku). Najfajniejsze są te bluzy z kapturem Jeszcze chwilowo zakładamy śpiochy na noc ale niedługo sprawdzimy koszule nocną (dostałam taką fajną z gumką u dołu jak kupowałam koszulę "z dziurami na cycki" dla siebie). Eliza, ja zawsze polecam Remarque'a. Co prawda tematyka nie jest wesoła ale ja do tych książek mogę wracać po kilka razy. Ostatnio połknęłam "Kochaj bliźniego", myśle że mozna nawet na głos przy dziecku czytać bo nie jest aż taka okopna i dobrze sie kończy. (z reszta podobnie "Łuk triumfalny") A z "niefabularnych" polecam "Jednominutową matkę" Spencera Johnsona. Napisana bardzo łatwym językiem, przedstawia kilka rad w kwestii wychowania. Generalnie nie lubie takich książek (moja mama jest pedagogiem i często podsuwa mi takie lektury) i popieram "spontaniczne" wychowanie i cieszenie się życiem i dzieckiem (a nie sprawdzanie w książkach czy aby robi już wszystko co powinna w jej wieku). Ale ta lektura i rady w niej przedstawione jest bardzo logiczna i do mnie przemówiła. Na przykład jako jedną z tajemnic wychowania autor przedstawia zasadę ciągłego chwalenia. Wtedy dziecko pochwalone np. za dobre stopnie będzie starało się uzyskać lepsze oceny ze wszystkich przedmiotów. Chwaleniem osiągnie sie wtedy lepszy skutek niż karceniem za złe wyniki. Książkę czyta się w jeden wieczór, ale zasady w niej przedstawione, moim zdaniem można stosować przez całe życie i nie tylko w stosunku do dzieci. A z przyziemnych problemów to Iza od soboty nie robiła kupy Podobno jeśli nie ma twardego brzuszka i jest wesoła to nie ma sie czym przejmować. Ja na wszelki wypadek pożeram ogromne ilości chleba pełnoziarnistego itp. zobaczymy... POzdrawiam Marta PS. jeszcze nie ma nowych zdjęć na zobaczcie a wysłałam w czwartek pewnie lada chwila się pojawią. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Relacja z pola bitwy 23.08.04, 19:13 Melduję się po pierwszych dniach jedzenia marchewki )))) Ale ubaw ))) Miłek wiekszość jedzenia ... wypluwa )) To znaczy nie pluje z obrzydzeniem, nawet Mu chyba smakuje, bo się uśmiecha, ale problem chyba tkwi w tym, że nie umie przełknąć. Jak Mu zamknęłam buzię, to przełkną bez problemu, ale sam po prostu otwiera buzię i wszystko Mu wypływa... Ubaw mamy niezły przy tym karmieniu. Mój mąż wszystko filmuje i komentuje: "jedzenie wpływa i... wypływa, hi, hi." Magda, baaardzo dziękuję za życzenia dla Miłka. To miłe, że pamiętałaś )))))) Aha, pisałaś, że po tych przecierach może byc zatwardzenie, a my tu dzisiaj już trzecią kupę wyjmujemy ))) hi, hi, a dotychczas była jedna dziennie... Marta, oczywiście Miłek jest już na butelce i dlatego je co 4 godziny. Ale gdy Go karmiłam piersią to dawałam Mu co 3 godziny, bo położna była przeciwniczką wiszenia dzieci na piersi non-stop. I chyba miała racje, bo Miłek ładnie rósł i nie płakał, że był głodny. Więc nic się nie przejmuj, że Iza je co 2 godziny. Moim zdaniem, to i tak często. Może po prostu więcej nie potrzebuje ))) Agnieszka, Miłek około 3 miesiąca zaczął się przekręcać na boczki, a jakoś przed ukonczeniem 4 miesięcy na brzuszek. Jeśli nie zapomni położyć ręki wzdłuż ciałka, to wychodzi Mu całkiem sprawnie )))) Umieściłam zdjęcia Miłka z żeglowania na Mazurach. Zapraszam za Zobaczcie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 24.08.04, 20:30 hejo po wakacjach wrócilismy wczoraj w nocy, morze najbardziej spodobało się Poli i ona uczyniła największy progres w mówieniu. zresztą, już drżymy, bo pleciuga z niej się kroi straszna Miłek jak to on, spał i śmiał się i rósł wielki jest jak smok wawelski my z jedzeniem czekamy na 5 miesiąc, tak robiłam z Polcią, i na razie nie zanosi się na inne rozwiązanie. po pierwsze Miłek ma jeszcze odruch wypychania językiem wszystkiego co mu do gębusi włożę (Pola miała to samo), po drugie w piątym miesiącu życia mogłam posadzić Polcię na foteliku do karmienia (mamy wersję rozkładaną), i jako tako trzymała pion. teraz nie wyobrażam sobie karmienia leżącego Miłka poza tym Polcia w oklolicy 5 miesiąca przejawiała już duże zainteresowanie tym co my jemy i wciąż budziła się w nocy (znaczy się głodna była tylko na cycku). Miłek jeszcze tego nie ma )))) ząbkowanie w toku, ręce żarte są po łokcie, wszystko mokre ))) tak jak Pola zresztą, pierwszy ząbek w 5 miesiącu )) lecę. szykujemy się na zlot rówieśników Polci ))) ściskam mocno mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Monaaaa!!! 24.08.04, 21:19 Nareszcie wróciłaś. Może wreszcie będzie z kim popisać długie epistoły))) primo - pan Piotr Lenart rozpoczyna u mnie robotę we czwartek. Zalotnik z niego, nie ma co Po drugie - zaczynacie z karmieniem w 5 m-cu, czyli jak skończy 5 czy jak zacznie? Ja zaczęłam już, bo chcę odstawić od cycka w ciągu 2 m-cy. Mam dość, krótko mówiąc. Pewnie, że miło jest jak dziecko się do nas przytula i wywraca oczami ze szczęścia, ale ja już nie mam siły. Nie mogę wyjść na dłużej niż pół godz, z laktatorem sobie nie radzę, bo wyciągam max 60 ml, a nie chcę dawać sztucznego, bo potem mam w cyckach kamienie, których laktator nie wyciąga. Moje sąsiadki patrzą na mnie jak na wyrodną matkę. Mam to gdzieś. Mona, przeczytałaś Łowcę autografów? warte to przeczytania? Ojej, muszę lecieć dać cycka! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Monaaaa!!! 24.08.04, 22:30 ale przywitanie ))) nio nio nio ))) Elizo, jak chcesz odstawić od cycka, to normalnie grzej po pierwsze primo z butlą i mleczkiem (ja daję moim dzieciom bebiko omneo, bo ma jakies takie cuda i najmniej uczula, wiele mam mi polecało przy Polci, ale wybor jest szeroki), a po drugie z innymi rzeczami. jak pisałam ja teraz nie daję, bo to nie ma sensu (patrz przykład Julii Miłoszka). za późno też niedobrze, a teraz dla nas jeszcze nie nadszedł czas. ja po Polci wiedziałam, że to już. a ja bym na Twoim miejscu wcale się sąsiadkami nie przejmowała, bo po pierwsze Twoje dziecko (i cycki), a po drugie: szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i nie ma nic na siłę )))) wstyd przyznac, ale Łowca na razie grzeje na półce, bo przeczytałam w międzyczasie: -on nosi moje nazwisko (czy coś w ten deseń, juz pożyczyłam )), o dzieciach katów niemieckich Hessa, Goeringa etc. -dobre rozmowy (hehe) -Bazylek część druga Jacka Pałki (obie są prześmieszne), -rodzeństwo bez rywalizacji Adele Faber i Elaine Mazlish -kilka poradników dietetycznych ))))) a obecnie męczę: Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci tych samych pań (zostaje mi jeszcze w zanadrzu: Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły tych samych autorek). strzeliłam te psychologiczne pozycje w księgarniach internetowych i szczerze polecam, bo nie są pisane jak poradnik, a bardziej jak beletrystyka - lecą panie przykładami. oczywiście rzecz tyczy się dzieci starszych niż nasze 4 miesięczniaki, ale ja czytając widziałam wielokrotnie swoje własne wychowanie i błędy popełniane przez rodziców. sciskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Monaaaa!!! 25.08.04, 00:17 He, he "jak mówić, żeby dzieci nas słuchały..." przeczytałam w wieku lat... 16- stu podczas pierwszych wakacji z "narzeczonym" podczas samotnego rejsu jachtem na Mazurach. Naprawdę! Mona, a jak podajesz to Bebiko? czy dostaje każdego dnia czy sporadycznie? A jeśli sporadycznie, co na to Twoje cycki? Bo boję się, że moje by tego nie przeżyły A czy ta książka o dzieciach katów niemieckich jest dobra? Gdzieś czytałam info, że coś takiego istnieje, tylko nie pamiętam, czy opinia pozytywna czy negatywna była. Uściski, Eliza matka Tłuścioszki Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Monaaaa!!! 25.08.04, 01:30 dobra, przerażająca niee, ja Bebiko dałam Miłkowi z 5 razy dotychczas, a Polci na nim kaszkę robiłam jak dorosła i była na cycku głodna. myślę, że jak chcesz Letycję odstawić to musisz ją potrenować w karmieniu butelką. ja sugerowałabym stopniowe wprowadzanie (regularnie) najpierw jednego karmienia butlą, potem 2 i więcej, aż do każdego razu z butli. ale w tym temacie nie jestem ekspertem, bo jednak z cycka lecę i z Polcią (do wieku 1,3) i z Miłkiem. może kto wie lepiej?? sciskam mona Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia idzie ktos dzisiaj do kina? 25.08.04, 08:22 multibaby w sensie? bo ktos pisal ze sie wybira. wiec ja tez sie wybieram Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Maj 2004 25.08.04, 08:35 Witam po przerwie i melduje się po wojazach! Byliśmy w gorach, a po powrocie i przepakowaniu pojechalismy jeszcze na kilka dni na Kaszuby do domku nad jeziorem Zyc nie umierac, tylko szkoda ze tak krotko.... Julio (dziekuje za zyczenia urlopowe!!) Co do nosidla to nie skusilam się na zakup, stwierdzilam, ze nie oplaca mi się kupowac na wyjazd, bo nie planowalismy takich wycieczek gdzie byłoby potrzebne - wszystkie wyprawy odbyly się w takie miejsca, gdzie spokojnie można bylo wjechac wozkiem. Fakt, czasami ciekawski Kuba nie chcial lezec w wozeczku, wiec szlismy z Nim na rekach, a on usmiechniety przygladal się wszystkiemu z zainteresowaniem i robil furrore na szlakach A akurat wczoraj kolezanka zaproponowala mi odstapienie nosidla, wiec obadam czy się u nas sprawdzi. Przed wyjazdem zalilam się Wam, ze Kuba przez 2 tyg. malo przybral na wadze – fakt – mielismy problemy z karmieniem – kazdorazowe przystawienie do cycka konczylo się krzykiem, okropnym placzem, nie chcial jesc, wiec zaczelam troche dokarmiac. Walczylam, dlugo, żeby zostac tylko na cycku, ale się poddalam – nie moglam sluchac jego placzu i dzikich wrzaskow, nie moglam patrzec na lezki sciekajace po twarzy i jego smutne spojrzenie... Karmie mieszanka, oraz tym co uda mi się sciagnac z piersi(tragicznie malo!) Kuba zadowolony, ladnie przybiera na wadze... tylko ja jakos nie jestem zbyt zadowolona, czuje się jakos niespelniona, tak jak już pisalam – chyba przez ta presje karmienia piersia no i ciagle wydaje mi się, ze gdzies zrobilam blad i to moja wina ze się nie udalo ;-( (Przekopalam wszytkie watki mamusiek („karmienie piersia”, „karmienie butelka”, które mialy podobny problem i troche mi lepiej, ale tylko na chwile. Ciagle w moim otoczeniu znajduje się jakas szalenie „zyczliwa”, osoba, która mnie zdoluje: „nie karmisz wylacznie piersia? No co Ty, masz pokazny biust, na pewno masz duzo mleka, tylko Ci się nie chce...”; „mowilas ze będziesz karmila dlugo cyckiem, już Ci się odmienilo?” lub „mleko matki najzdrowsze dla dziecka, czemu mu to zabierasz?... ” wrrrrrrrrr Nie będę cytowala moich odpowiedzi, bo się nie nadaja do publikacji!! Maz bardzo mnie wspiera, tlumaczy, ze nie ma co meczyc dziecka na sile – wiem, ze ma race, ale jak już pisalam – czuje niedosyt... Szukam jeszcze dobrego laktatora, bo avent się u mnie nie sprawdzil.(recznie sciagam wiecej niż za jego pomoca) Przepraszam, ze Was zameczylam problemem, ale musialam się wyzalic. Z innej beczki Mialam zaczac się odchudzac po powrocie z wakacji, a ze gory mi sluzyly to mam wiecej do zrzucenia zastanawiam się nad dieta. Czy dieta Montigniac jest skuteczna? Czy pracochlonna? (jak to z przygotowaniem dan?) Po powrocie nadrabialam zaleglosci w ogladaniu Waszych fotek i widzialam szczuplutka Julię! Ehh, takiej figury to tylko pozazdroscic !– mam nadzieje ze będzie to zazdrosc mobilizujaca i zabiore się za siebie! Bo jak tak dalej pojdzie, to zaczne się kulac Widze, ze niektóre z Was wrocily bądź na dniach wracaja do pracy! Podziwiam Was. Ja staram się odsunac ten problem jak najdalej, nie chce o tym myslec, bo naprawde nie mam z kim zostawic Kuby, a na zlobek się nie zdecuduje. Zobaczymy... Dzisiaj Kuba konczy 3 miesiace ahh, jak ten czas szybko leci! Postaram się dzisiaj zamiescic fotki, wiec zapraszam pozniej do ogladania! Cos taki maly ruch na naszym watku!!! Mona wrocila, wiec pewnie cos sie ruszy hihi Pozdrawiamy Asia i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 09:10 Dziewczyny, my tu ciągle o kaszkach, ząbkach i kupach, a ja mam dla Was propozycję nie do odrzucenia - weźmy się wspólnie za siebie z okazji jesieni! Zróbmy sobie ranking perfum, kosmetyków, balsamów do ciała. Cholera, czy my jesteśmy tylko matkami z fryzurami sprzed ciąży czy laseczkami? zaczynam! 1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień 2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda 3. Balsam do ciała 4. Żel pod prysznic 5. Tusz do rzęs 6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko (u mnie to kąpiel z garścią koziego mleka w proszku z płatkami róży - kąpałam się w tym ze sto lat temu (czyli przed ciążą) ... Mona, Gosia, Magda, Kasia, Marta!!! Do dzieła! ) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 09:40 Hej! Ja też się cieszę że Mona wróciła!!! Eliza - apel trafiony w 10! Ja co prawda od ciąży już dwa razy zmieniłam fryzurę, ale w paru innych dziedzinach mam zaległości - zwłaszcza zakupy ubraniowe (macierzyństwo wpłynęło na zmianę mojego gustu, hehe, tylko coś czasu nie ma żeby po sklepach połazić). 1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień: Ulubiony to Clinique happy heart, a na jesień marzy mi sie jakaś ciepło-korzenna odmiana, może Black cashmere DK, albo Helmut Lang, tylko czy to nie za ciężkie dla takiej siksy co to nosi się na sportowo a nie 'na sexi'???? czekam na Wasze inspirujace wyznania 2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda - hehe też bym chciała poznać, wielkie odkrycie jeszcze przede mną 3. Balsam do ciała - z racji uczulenia AA 4. Żel pod prysznic - j.w. - szare mydło )))) 5. Tusz do rzęs - max factor 2000 kalorii, bo dobry i nie za drogi 6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko: no to może zakupy bieliznowe???? I koniecznie kolacja przy swiecach, kadzidełko w sypialni, i 'mokry hop do łóżka' Dieta Montignac nie jest w ogóle pracochłonna - można jeść tradycyjne obiadki (z pewnymi zastrzeżeniami typu mięso bez panierki), odkładając ziemniaki. I wyławiając je razem z marchewką z zupy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 10:03 To teraz ja: 1. zapach ukochany to Eternity Calvina kleina (zawsze i wszędzie), a na zimę Poeme Lancome'a. Teraz szukam czegoś nowego, ale znaleźć nie mogę... 2. Do twarzy: kosmetyki apteczne Avene a na jesień i zimę Dermika SPA (one naprawdę czynią cuda) i La Roche Posay 3. Do ciała: olejek Clarinsa. Wystarczy kilka kropelek. Lubię też Body Butter z Body Shopu - niestety u nas niedostępne. A czasem smaruję się po prostu oliwą z oliwek (jak jestemsama w domu w nocy hi hi) 4. Pod prysznic: ostatnio Mustela dla dzieci 5. Tusz do rzęs: tu lubię zaszaleć i wybieram Chanel, ale lubię też tusze Bourjois 6.czuję się super po kąpielach i maseczkach z płatków owsianych. Z kosmetyków- odkryć to lubię gębę czasem umyć pilingiem w zielonej butelce Yves Rocher. Pachnie mokrą wiosną i wprawia mnie w dobry nastrój. zakupy bieliznowe... Oj tak! tylko, że teraz przy tych cyckach, to tylko majtki fajne można sobie strzelić. Wybieram zawsze Intimissimi, bo kolorowe i kobiece. Ola, a co to jest 'mokry hop do łóżka'?? Hi, hi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 09:59 Elizo masz rację, czas pomyśleć o sobie a nie tylko o kaszkach. Ja do tej pory miałam problem, bo nie miałam z kim zostawić młodego, żeby zająć się sobą. Paweł pracuje i łapie zlecenia dodatkowe, a moja mama dopiero od wczoraj na zwolnieniu i może przypilnować Lesia, co postaram się wykorzystać. Przede wszystkim ruszam do fryzjera, bo moje włosy już dawno się o to proszą. Jakieś ciuchy też trzeba naszykować, wakacje się kończą i sportowy letni luz idzie w kąt. 1. Mój zapach odkryty właśnie w ciąży to Intuition. 2. Kosmetyki czyniące cuda? No nie znam za bardzo takich. Do twarzy odpowiadają mi kremiki Oriflame. 3. Balsamy do ciała ciągle eksperymentuję nowe. 4. Żel pod prysznic - nowe serie Palmolive z mikrogranulkami. 5. Tusz do rzęs - trzeba czegoś poszukać, bo już daaaaaaawno się nie malowałam. 6. A super się poczuję, jeśli w końcu na luzie usiądę wieczorkiem z lampką dobrego czerwonego winka i nie będę musiała o niczym myśleć. A tak w ogóle to już w najbliższy poniedziałek będzie pierwsza rocznica mojego ślubu. Cały czas myślę jaki prezent zrobić mężowi. Pewnie wybierzemy się na obiad do restauracji, w której mieliśmy przyjęcie. Mają tam rewelacyjne jedzenie i miłą atmosferę. To taki niewielki lokal. Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 10:58 no to i ja sie dopisze 1. ulubione zapachy to od dawna Elizabeth Arden 5th avenue oraz Flower by Kenzo - musze(!) je miec zawsze - jak nie jeden to drugi a najlepiej oba na raz hehe- tylko niestety nie zawsze wychodzi bo to drogie przyjemnosci. Teraz przymierzam sie do kupna Dolce&Gabanna "Light blue" - lekki zapach, chce sobie przedluzyc lato !! 2. Mi cuda czyni na twarzy krem dermedic hydra in2 i sie go trzymam - ja mam problemy nawet po kremach AA, wiec jak narazie nie zamierzam eksperymentowac w tym temacie 3. Garnier - regenerujacy balsam - intensywna pielęgnacja suchej skóry oraz Nivea Body mleczko z olejkiem migdałowym i witaminą E; latem na opalonej skorze fajnie wyglada balsamik z drobinkami zlota ( z umiarem!) delikatnie sie mieni w sloncu (mialam takowy pachnacy z avonu oraz revlonu) 4. Zele pod prysznic Palmolive - najczesciej taki zielony z mikrokapsulkami (nie SPA z granulkami) MNIAM! inne te firmy tez sa fajne 5.Loreal Intensifique No i uwielbiam kapiele w pachnacej pianie (od urodzenia Kuby jakos tak czasu brak , kieliszek czerwonego wina przy zapalonej ogromnej ilosci swieczek (lub przy kominku, ale to tylko jak jezdzimy do domku nad jeziorem latem); masaz i delikatne drapanie (hehe) po plecach w wykonaniu mojego meza, ehh, rozmarzylam sie!!! pewnie jeszcze mi sie cos przypomni ... Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 13:42 Ale świetny pomysł z tą "ankietą". JUż dwno chciałam was zapytać czy czujecie się tak samo atrakcyjne jak przed ciążą? U mnie to wyglądało tak ,że po porodzie nawet szybko schudłam (ale co nieco zostało) i nakupowałam sobie nowych ciuszków na nową figurę, bardzo kobiecych i przystosowanych do karmienia (czytaj rozpinanych z przodu) i to dodało mi otuchy. Żeby czuć sie atrakcyjnie (a nie tylko jak mama-gosposia) lubię się codziennie umalować i nie chodzić w szlafroku (nawet nie mam) tylko w normalnych, ładnych ciuszkach (nawet "po domu"). I zawsze uwielbiałam malować paznokcie, a teraz na rękach się boję ze względu na Izę (może niepotrzebnie), więc w wolnej chwili kombinuje z kolorami na nogach A co do pytań to jestem dosyć monotematyczna bo moja mama jest konsultanta Avonu. 1. ulubiony zapach to MEXX Pure Live, letni zapach na wszystkie pory roku. 2. krem do cery naczynkowej Pharmaceris 3. balsam antycelluit AVON, nie dostałam w ciąży cellulitu, chyba dzieki niemu? 4. albo anty -wiadomo-co żel Avon, albo kulki do kąpieli tez Avon, te uleczki są z olejkiem i skóra po kąpiel jest supeaksamitna 5. Max Factor 2000 calorii, albo Lash Architect 6. bosko działa na mnie wizyta u fryzjera, niestety obcięcie z farbowaniem to 100 więc nieczęsto sobie pozwalam, na szczęście mam siostrę i od dawna robimy sobie na głowie cuda (pasemka na folii, czepku i strzyżenie) więc mamy wprawę i takie wzajmne zabiegi też świetnie poprawiają nam nastrój (tylko maćka nie może byc w domu bo mógłby nie przeżyć widoku) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 17:38 Oj,oj ale się ruszyło człowiek chwilkę nie zaglądał a tu prosze szaleństwo. Asia nieprzejmuj się tym co ludzie mówią, myśl przedewszystkim o tym co jest dobre dla Kubusia. Jest gdzieś na forum wątek gdzie wspierają się mamy których dzieci wybrały butelke zamiast piersi, poczytaj. Może większości z was wyda się to dziwne, ale ja lubie raczej sportowy sposób ubierania, dobrze się w tak czuje. Troszkę pewnie to wynikło z tego, że w pracy zakładam fartuch i tyle widać z mojego ubrania. Oczywiście czasem mam ochotę ubrać się innaczej, pomalować się i takie tam ale na codzień tego nie robie. 1. Zapach, wsumie od czasu kiedy zaszłam w ciąże przestałam używać bo wszystkie mnie zaczeły denerwować, teraz czasem: Davidoff Good Life 2. Do twarzy ze względu na moją cere: Vichy Termal S Mat lub SVR lysanel mat 3. Johnson's Naturally Soft z olejkiem migdałowym, i podobnie jak Asia opalizujące na opaloną skóre 4. Górą Palmolive miodowy lub migdałowy 5. Różne miałam i jeszcze nie znalazłam ulubionego Z innych przyjemności to malowanie paznokci, przed ciążą i w trakcie mogłam cudować do woli, wyciszało mnie to ... ale teraz brak czasu, niestety tylko czasem. Uwielbiam też leżeć w wannie, ale niestety bardzo zadko to robie i to nie zewzględu na małego, tylo poprostu u siebie w domu mam tylko prysznic. Więc czasem jak jade do rodziców, to okupuje łazienke. Wtedy to już olejki i świeczki ach... już sama niewiem co jeszcze bo ostatnio nie potrafie sobie robić przyjemności, niedobrze się dzieje, musze poważnie nad tym pomyśleć... Umieściłam nowe fotki Bartoszka, zapraszam. Moja kluska z okazji trzech miesiący waży prawie 6,5kg !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Witam !!! 25.08.04, 17:40 nową koleżankę, mam nadzieje że się u nas zadomowisz Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 20:29 no tak, a ja czasu nie mam na odpwiedzi )) pracuję jak najęta, jeżdżę po sklepach i wychodzę z płaszczami, hehe )) co tam: 1/ ja teraz perfum nie używam. pamiętam jak Pola miała 3 miesiące, a ja wybrawszy się na spotkanie do klienta, zarzuciłam coś za uszami, a Pola jak ją przytuliłam po powrocie, to tak ryknęła, że szok! chyba mnie nie poznała ))) kocham madmoiselle chanel. na zimę używam nu YSL i black kashmere - one są idealne do tych swetrów i golfów. kiedyś miałam jeszcze cudną Sonię Rykiel zimową - ależ ona w moim golfie mnie grzała )) (nie mylić z autem). generalnie na tym tle mam malutkiego hopsa, i niestety, wciąż kupuję sobie nowości. w zeszłym roku namówiłam Pawła na black kashmere, a sama nie mogąc przeboleć nowości, strzeliłam sobie ten okrągły balonik Lancome (chyba Attraction, na dzień fajne, ale nie jest stylowe). 2/ do twarzy lecę dr Ireną Eris - lubię jej kosmetyki, bo nie uczulają. nic wymyślnego w tym temacie 3/ z balsamów do ciała używam garnier w słoiczku. tez żaden big deal )) 4/ żele pod prysznic zawsze Palmolive, i mam słabość do nowości. bardzo lubię różany 5/ tusz do rzęs - hicior totalny Lancome Amplicils. teraz strzeliłam sobie dla odmiany (a właściwie Paweł mi strzelił) Clinique high impact mascara, ale się nie umywa. mam chęć na ten nowy Lancome tusz do rzęś. uważam ich tusze za najlepsze na świecie ))) i chociaż drogie, opłaca się jednak je kupować. na tusz wydaję sporo, bo właściwie tylko tego używam do malowania twarzy, i błyszczyku ))) 6/ niestety, mam małą chorobę psychiczną - mam w łazience z tysiąć lakierów do paznokci, i jest to mój mały fetysz. przy tym nie maluję ich ekstrawagandzko, a raczej normalnie, a na lakiery wydaję fortunę ))) uwielbiam pedikir, wstyd przyznać ))) strasznie mnie to relaksuje, a pewnie związane jest z jakąś strefą erogenną )))) ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka do Majowejmamuski 25.08.04, 10:56 W Twoim opisie problemów z karmieniem zastanowiła mnie jedna rzecz: czy teraz podajesz małemu jedzonko tylko butlą??? Bo odciąganie jakimkolwiek laktatorem zawsze jest mniej efektywne niz ssanie przez dziecko. Gdybyś chciała zwiekszyć ilość pokarmu to postaraj się właśnie więcej przystawiać, dużo spać, mało robić , zdrowo jeść, no i można się wspomóc herbatkami ziołowymi - polecam fitomix 4 herbapolu, natomiast zdecydowanie odradzam hipp, bo paskudnie słodki w smaku i drogi. A przede wszystkim nie przejmuj się głupimi ludźmi, i ciesz się, że masz tak wspaniałego, wspierającego męża. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: do Majowejmamuski 25.08.04, 11:07 Olu, dzieki za zainteresowanie Jak juz pisalam problemy zaczal sie tak, ze jak pil z cycka - to po kilku minutach wrzask,odwracanie glowy, przystawialam czesto, przetrzymywalam jego placz, lezalam z nim, odpoczywalam, pilam (i nadal pije) herbatki mlekopedne bo myslalam ze mu za malo (pewnie tak bylo) piwko karmi, duzo wody ale nie pomagalo - stad dokarmianie A teraz juz tylko butla - bo na sam widok cycka wrzeszczy - to zapewne przez butelke. czasami uda mu sie przemycic cycka jak jest zaspany troche pociagnie, ale jak zaskoczy ze to nie flaszka to historia zaczyna sie od poczatku Dlatego mysle o sprawdzeniu innego laktatora, zeby chociaz pil moje mleko, moze uda sie tak rozbudzic laktacje, ze bedzie mu starczalo....albo chociaz na jedno karmienie dziennie... to tyle jeszcze raz dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Monaaaa!!! 25.08.04, 09:46 Jeszcze w kwestii jedzonka. Lesio w ogóle nie trawi Bebiko. Próbowałam mu dawać 1 jak był mniejszy, a ostatnio 2 i nic tylko się wkurza i wrzeszczy jak poczuje ten smak... Dlatego ściągam jak głupia swoje mleczko i robię zapasy na powrót do pracy. Dziennie udaje mi się ściągnąć jedną porcję ok. 120 ml (na ogół rano albo wieczorem, bo w ciągu dnia biegamy). No i w międzyczasie staram się podawać mu soczek i inne jedzonka. Lesio od początku załapał, że jedzonko się wciąga a nie wypluwa, w związku z czym wsuwa łyżeczką wszystko co mu smakuje w tempie błyskawicy. Dzisiaj próbowaliśmy kaszkę mleczno-ryżową Nestle i zjadł ze smakiem przygotowaną porcyjkę. Jak już pisałam smakuje mu Misiowy Sad, czyli jabłuszka z mlekiem. Oprócz tego wystartowaliśmy z zupkami marchewkowymi i jarzynowymi. Staram się dziennie dawać mu tylko jeden posiłek i ewentualnie jeden deserek, czyli nie za dużo. Wracając do pracy, chciałabym żeby mama podawała mu kaszkę, moje mleczko i zupkę i znowu moje mleczko. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale się napisałam.... Staram się nie myśleć o powrocie do pracy i dlatego czynię przygotowania do chrzcin na 5 września. Fotograf już zamówiony, chrześni wybrani, zaraz idę ustalić szczegóły w kościele, a ubranko chrzestna wczoraj właśnie kupiła. Mały model mierzył już w sklepie i bardzo mu się to podobało, bo śmiał się niesamowicie. ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 25.08.04, 10:03 Oooo, wróciła największa gaduła ))) To teraz nasz wątek ruszy z kopyta Asiu, serdeczności dla Twojego Kubusia z okazji 3miesięcznicy!!! Niech przynosi ci samą radość i słodycz )))) Co do karmienia piersią to zupełnie się nie przejmuj gadaniem obcych. Żebyś wiedziała jakie riposty rzucam tym wszystkim, którzy wyskakują na mnie z faszystowską nagonką karmienia piersią Przecież chcesz dla synka jak najlepiej, prawda? Chodzi Ci o to, żeby był najedzony i szczęśliwy, a skoro preferuje sztuczne mleko, to jako dobra matka Mu je podajesz. I nic nikomu do tego. A słuchaj tylko mądrych, a nie życzliwych... Magda, Twoje informacje na temat jedzenia są dla mnie kopalnią wiedzy Wszystko zapamiętuję i wkrótce też będę Miłoszkowi urozmaicać dietę. A mój synek okazał się bardzo zdolnym dzieckiem ))) i juz załapał o co chodzi w przełykaniu. Podobają Mu się kolorowe talerzyki i łyżeczki i ma frajdę w tym jedzeniu )))) Pomysł Elizki, jak zawsze trafiony (tylko czemu sama nie odpowiedziałaś . Precz z kupkami, niech żyją perfumy!!! Oto moje odpowiedzi: 1. Perufmy w zależności od nastroju, pory roku i zasobu portfela... Ostatnio KENZO flowers 2. Glinka - dobra na wszystko 3.Bambusowy Żel Yves Rocher 4. Nie pamiętam 5. 3 godzinny pobyt w salonie SPA z relaksującym masażem na koniec... Ach, ale się rozmarzyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 10:04 Aha, MAgda, polecam Ci mleko Bebilon np. Omneo. Podobno większości dzieci smakuje. Spróbuj zmieszać ze swoim mleczkiem. Może Lesio załapie. Jak taki inteligenty z jedzeniem, to i z mleczkiem Mu pójdzie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 10:34 Julio, dziekuje w imieniu Kuby za zyczonka oraz dodanie mi otuchy! Mam nadzieje, ze wyrzuty sumienia mi mina i z kazdym dniem bedzie lepiej~! HURRA! Zaczyna sie ruch na watku hihi Elizo, super pomysl! Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska fotki 25.08.04, 12:27 To znowu ja! Ukazaly juz sie Kubusiowe fotki, zapraszam! pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:MAJ 25.08.04, 13:53 Asia nie przejmuj się życzliwymi, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo chciałabym juz przejść na butlę, i niewątpliwie to zrobię mimo wszelkich uwag i rad "życzliwych". Bo: to ja muszę co 2h siedzieć z tyłkiem i podłączać Izę, to ja mam ciągłe "igiełki" i mnie bola piersi, to ja musze spac w staniku(!), i to ja będę miała "flaczki" zamiast biustu. Ale w twoim przypadku (gdzie ty sama chcesz karmić, ale natura nie chce) najwazniejsze jest dobro Kubusia i tym sie kieruj. A jescze sobie przypomniałam jakie miałam doły jak Iza miała kolki i wszyscy mi wmawiali że to przeze mnie i przez to co jem. W końcu nie jadłam prawie nic oprócz ryżu i pieczywa a kolki były dalej. Ale ludziom nie wyłumaczysz Wcześniej odpowiedziałam na "ankietę" Elizy i poszło wyżej. Pozdroweinia Marta Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re:MAJ 25.08.04, 14:17 witam serdecznie. dopiero namierzylam watek i jezeli pozwolicie dolaczam do grona. Rita (margarita15) corka Iza urodzona 26 maja o godz. 12.15 waga 2960, dl 54 cm. termin (bylo duzo wiec podaje dwa skrajne) 20.05 i 4.06 p.s szczegolne pozdrowienia dla Matryx i coreczki Izy)) Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re:MAJ 25.08.04, 14:20 Martyx najmocniej przepraszam - przestawilam literki(( Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:MAJ 25.08.04, 17:56 ale fajowo, nasze córeczki są z tego samego dnia i maja te same imiona! a ja ciągle się dziwię, że to nie tylko ja dokonałam takiego wyczynu i urodziłam dziecko i że Iza nie jest jedyna na świecie koniecznie pokazuj zdjęcia! Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Dla Asi 25.08.04, 17:42 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=8368826 Odpowiedz Link Zgłoś
michas2004 Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 17:56 Dziewczyny pocieszcie mnie, siedze i rycze. wrócilam z zakupow i okazalo się ze to co kupiłam dla mojego maluszka wypadlo gdzieś z wózka i nie ma. Jest mi strasznie smutno bo to były śliczne rzeczy pojedyńcze w sklepie (75 zl).Jak skończę karmić maluszka to pójdziemy tą trasą może znajdziemy... Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 17:59 muszą się znaleźć! popytaj też w sklepach na trasie, może ktoś znalazł i zostawił bo po co komuś rzeczy dla 3 miesięczniaka powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
michas2004 Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 19:03 właśnie wróciłam z tej trasy i NIC. Strasznie mi smutno, dobrze że Michaś nic nie rozumie i sobie gaworzy. Pozdrawiam Ela!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 21:25 1. Tylko sie nie smiejcie )) Uwielbiam zapach masla kokosowego )) Poza tym jestem alergikiem i juz tak sie z tym z zylam ze najlepiej pachnie mi sie antyperspirantem )) 2. oliwka bambino ) ale przypomniala mi sie jeszcze biala baza pod makijaz Diora- mam zawsze wspaniale rozswietla 3. hehe jak wyzej 4. hehe.... 5. Uzywam tak raz na miesiac wiec jak juz kupuje to gorna polka ) tak jak mona lubie lancome 6. wanna, swiece zapachowe kawa, ksiazka. Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 26.08.04, 11:01 Dziekuje dziewczyny za dodawanie otuchy, Aga, dzieki za link, ja juz w sumie przekopalam cale forum dot. karmienia z kazdym dniem mi lepiej! najwazniejsze ze Kuba usmiechniety i zadowolony! Wszystkiego najlepszego dla dwoch minisolenizantek z okazji ukonczenia 3 miesiecy! - Izy Marty oraz Izy margarity!, ktora witam serdecznie! Niech Wam coreczki przynosza duuuuzo radosci! pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo No, 26.08.04, 11:44 jak elegancko ruszyło. To mi się podoba)) wczoraj ważyłam moje dziecko - waży 7,8 kg..., a dopiero jutro kończy 4 miechy. We wtorek byłam na nagraniu programu dla TVN - masowałam moją Gwiazdę przed kamerą, ale w sumie to było poważne nieporozumienie, bo kazali mi masowac na takim superniewygodnym worku i Letycja się ostro wkurzyła, bo było jej niewygodnie. Bez sensu. Więcej się namówić nie dam. Będziemy w TVN Style w październiku. Ja mam dziś cyklinowanie podłogi (Dzięki, Mona!) i siedzę na balkonie. Z nowych świrnięć: kupiłam wypiekacz do chleba i codziennie piekę chleb (a czasem nawet 2). Chałki, razowce z oliwkami, pieczywo mleczne. Cuda na kiju. Ściskam, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: No, 26.08.04, 14:52 cieszę się że mogłam się przydać )) a jeszcze z ultraluksusów, dostałam od Pawła NAJLEPSZY szampon do włosów, jaki kiedykolwiek uzywałam - też CLINIQUE. boski jest, taki przezroczysty, doskonałość roku 2003. zapisałam dziś dzieci na basen na SGGW - chodzimy w środy o 15 z Miłym, o 15.30 z Polą. start już 8 września. lecę, bo jeden z moich najlepszych projektów mi się zesrał )))) ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nie, Mona... 26.08.04, 16:43 ...zdecydowanie najlepszy szampon to Biotherm w niebieskiej butli (są trzy kolory korków -żółty, pomarńczowy i jeszcze jakiś) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 26.08.04, 17:38 Ależ dziękujemy bardzo za życzenia! Iza swoje mini urodzinki uczciła megakupą Pojechałam z mężem do sklepu a dziewczynka została z babcią i zrobiła jej taaaką niespodziankę, że byłam wzywana natychmiastowo do zrobienia kąpieli bo tego nie dało sie umyć chusteczkami. Ale tak to jest jak mamy akcje raz na dwa dni A Kubusiowi też wszystkiego najlepszego, bo on przecież wczoraj świętował! Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: MAJ 2004!!! 26.08.04, 18:28 Serdecznie dziekuje za zyczenia dla Izy i mile przyjecie do grona. Oczywiscie dolaczam sie do zyczen dla Izy. Zdjecie dolacze jak sie wyedukuje w tym kierunku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona jeszcze o antykoncepcji 27.08.04, 01:23 wzięłam te cerazette, ale rzucam je w kąt, bo chęci nie mam żadnej dołuje mnie to okrutnie i jestem w domu jędzą!! na pewno przejdę na spiralkę. wertuję już sieć w poszukiwaniu informacji, i zastanawiam się: copper T czy Mirene. różnica zasadnicza jest w cenie ), za to mirene wydaje się byc fajniejsza )) dla organizmu. Julio - do Ciebie mam pytanie: czy widzisz JAKIEKOLWIEK (jedno z moich ulubionych słów ))) wady tej metody. czy widzisz u siebie coś nowego, czego nie było wcześniej (oczywiście związanego z mirene). czy znasz koszt takiej spiralki z założeniem (pytam, bo zdaję sobie sprawę, że może jako żona służby zdrowia )) masz jakies upusty czy rabaty). czy któraś Mama jeszcze mogłaby w tym temacie pomóc?? ściskam mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 27.08.04, 08:50 Dokonałam pierwszej jesiennej zmiany. Wczoraj byłam u fryzjera o dokonałam drastycznych cięć... Mąż twierdzi, że jest nieźle, no ale co innego może powiedzieć. ) Powoli zaczynam mieścić się w co szersze egzemplarze moich ubrań. Jeszcze żeby mi się udało wytrzymać trochę na dietce to będzie dobrze. A o zabezpieczeniach na razie nie myślę, bo i tak mamy w planach drugie dziecko. Jak się trafi to po prostu będzie. ) Zresztą mąż ostatnio przepracowany, niewiele sypia, a spragniona żona może sobie czekać.... ech ( Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia obwislosc cycow moich ;)))) 27.08.04, 12:17 karmilismy sie dzisiaj w nocy: ja spalam na plecach Przemus spal na plecach... z przekrecona glowka na boczek i ssac sobie cycusia ) Dla usprawiedliwienia cycow moich moge dodac tylko ze rozmiar nie zmienil mi sie ani ani zawsze mialam duze i wiszace oraz wyrosly sobie tak bardziej spod pachy niz z przodu. Ale doiero przemus mi uswiadomol jak bardzo sa zwisajace. Ide zbierac na operacje ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: obwislosc cycow moich ;)))) 27.08.04, 12:45 hehe, ja też wyglądam już raczej jak wenus z paleolitu niż Milo )))))) ale co tam )) całe szczęście, że ja Miłka przez sen nie muszę karmić ) miałam to z Polą ale doszło do ekstremum - w pewnym momencie zaczęła się budzić jak tylko cyc z buzi wypadł, a ja karmiłam tylko prawą piersią, więc od razu nabawiłam się odleżyn ) Madziki, dawaj zdjęcie - oczywiście mieścisz się w tych co węższych egzemplarzach swoich ubrań, co??? hehe ja po spodniach widzę różnicę. ale kupiłam sobie płaszczyk na ten sezon (od lat nie mogłam znaleźć nic podobającego mi się )) że chciałabym żeby już było zimno )))) )) jadę jutro na zlot rówieśników Miłoszka - pod Łodzią weekend mamy ) cieszę się bardzo, bo grupa to silna i wspierająca. a dzieci połowę już znamy ))) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: obwislosc cycow moich ;)))) + anty 27.08.04, 19:46 Na cyce narazie nie moge narzekać, mogły by już takie zostać, ew. moze troszeczke mniejsze. Tylko co z nich zostanie na koniec karmienia ?? Ja już miesiąc temu miałam i mogłam założyć copperT, ale nadal się zastanawiam. Ale mam inne wątpliwości, boje się ew. stanów zapalnych które mogą spowodować jakieś zmiany we mnie które znowósz spowodują problemy z zajściem w kolejną ciąże, a takowa przynajmiej jedna mi sie marzy :-0. Tak się zastanawiam wacham, aż wkońcu powstanie roczeństwo dla Bartka hihi - z czego mój maż by się cieszył ;-0 Ja z karmieniem nocny mam tak: wczoraj cieszyłam się że mały jakoś zaczyna sobie regulować posiłki w ciagu dnia, a właściwie odstępy (zaczeły się wydłużać) miedzy posiłkami. W nocy jednak zmieniłam zdanie bo mały jadł chyba z osiem razy (a może więcej), z czego pierwszego nie pamiętam wogóle; obudziłam sie i ze zdziwieniem stwierdziłam że Bartek leży między nami?? rano zapytałam męża przyniusł małego on i ja podobno karmiłam?? Nie pamiętam tego!! Dziś Bartek obchodzi PIERWSZE URODZINY ) (a przynajmiej tak nam się wydaje), chłopisko z niego się zrobiło pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek witam po manewrach :) 27.08.04, 22:55 i na ankiete odpowiadam wszak kobieta czas sie poczuc hehehhehe 1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień od lat uwielbiam Chanel Allure zmiennie z Emporio Armani She/ Mariela Burani i czasem Contradiction 2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda ciagl;e szukam.... ostatnio zrezygnowalam z Clarinsa - oprocz horrendalnej ceny nie zapamietalam nic szczegonego teraz smaruje paszczaka Vichy oligo 25 - z Pl przywieziony hehehe pachnie slicznie 3. Balsam do ciała tutejszy Nivea w sloiku pt reneval night 4. Żel pod prysznic jakis hmm suave za $1.99 miodowy byl on sale 5. Tusz do rzęs estee lauder more than mascara- swietny bo sie nie sypie :0 6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko (u mnie to kąpiel z garścią koziego mleka w proszku z płatkami róży - kąpałam się w tym ze sto lat temu (czyli przed ciążą) pedicure kocham ale czasu nie mam isc fryzjer- ale zapuszczam wlosy po scieciu w ciazy na jeza ( co mi odbilo??) wizyta w ksiegarni lub alternatywnie sklep z butami (strasznie jestem wybredna ...i malo co mi sie tu u jankesow podoba) lub z bielizna apropos ciagle czekam na zamowienie z avokado..... i silom i godnosciom osobistom sie powstrzymuje przed wizyta w ulubionym sklepie z gaciami etc moja corka od 3 dni dostaje kasze ryzowa i bardzo jej to cos smakuje naaareszcie cokolwiek je oprocz moich cyckow co wprawie mnie w radosc ogromna, bo ja mam juz dosc cyckowania.... moje cycki chcialabym aby wrocily do dawnego swego przeznaczenia heheheheh moj M przepracowany, jak ma chwile czasu bawi sie z dziecmi lub... spi no ale lato juz bliskie konca co oznacza dla niego odpoczynek to moze i nasze zycie wroci do normy Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek oopppssss 27.08.04, 22:58 oczywiscie witam wszystyie nowe Mamy zgubione zakupy mam nadzieje wpadly w rece jakiejs bardzo potrzebujacej mlodej mamy, och tez straaasznie nie lubie zgubic ..... sciskam Was kolezanki i leeece do roboty ale jest lepiej wszak siostra wrocila i juz nie musze na zbity pysk do knajpy leciec, teraz spokojnie z Zazulcem spacerem przez East Village idziemy w chinatown rybe kupujemy, jakies zielsko i jest fajnie och nareszcie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: oopppssss 28.08.04, 00:58 witam wszystkie stare i nowe forumowiczki po przerwie urlopowej. no no widać jakiś ruch w interesie. my wróciliśmy w środę wieczorem z wakacyjnych wojaży, które nasza Julcia zniosła nad wyraz dobrze. ostatnio zaczęła przesypiać prawie całą noc, tzn. karmię ją około północy i później dopiero miądzy 6 a 7 więc chyba nie jest źle. straszą mnie co prawda, że jak zacznie ząbkowanie to się wszystko zmieni, zobaczymy. właśnie Elizo pisałaś, że Twoja Letis zaczęła ząkować jakoś na początku sierpnia jak to przechodzi? budzi się w nocy? bardzo marudzi? Zaba - jeśli chodzi o łóżeczko turystyczne (bo chyba jakiś czas temu pytałaś) my kupiliśmy polskiej firmy arti (www.arti.pl/re/lo/lozka.html) model L2 w Babicach i bardzo sobie chwalimy - na urlop było jak znalazł, a i później się przyda jako kojec. spawdzaliśmy i w sklepie firmowym było drożej, paranoja. Mona a ja właśnie wykupiłam dwa opakowania cerezete, mam nadzieję że nie będę reagować podobnie, bo cholercia u mnie to bez tabletek jakoś po ciąży brak większego apetytu cóż zobaczę niebawem. pzdr. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Porady antykoncepcyjne 28.08.04, 09:11 Madziki, dawaj koniecznie te zdjęcia z nową fryzura i nową figurą ))))) No i z Lesiem przystojniakiem ))) I koniecznie kolejne porady dotyczące jedzenia, bo jakoś się gubię troszeczkę... Mylą mi się przeciery, soczki, dania i deserki ))) Chyba wybiorę się do pediatry. Ale najważniejsze, że mały załapał i smakuje Mu ))) Mona, co do antykoncepcji, to pisałam kiedyś, że w większości przypadków po cerazette spada libido, zwiększa się apetyt, a charakterek robi się jędzowaty : (((( Więc nie jesteś wyjątkiem Co do spiralek. Od 2 miesięcy mam założona mirenę. Jakie wrażenia? W ogóle nie czuję tej spiralki, a myślałam, że będę chodzić z szeroko rozstawionymi nogami, spomiędzy których będa wystawać sznureczki )) Zalety: dla mnie największą zaletą jest najwyższa skuteczność antykoncpecji, zaraz po sterylizacji. Jak wiesz, nie chcę juz mieć więcej dzieci, więc bałam się pigułek, o których często zapominałam. no właśnie, zakładasz spiralkę i masz na 5 lat spokój. Kolejny plus to "szczątkowy" okres lub jego brak. Jak z tym będzie napisze Ci za jakis czas. Na razie okresu brak. Wady: wysoka cena. Sama spirala kosztuje 600zł, lekarze biorę od 200 do 600zł za założenie. Ale jak podliczysz koszt pigułek przez 5 lat plus tamponów lub podpasek, to juz po 2-3 latach jesteś do przodu z kasą. Dla mnie najgorszą wadą było plamienie po założeniu przez jakieś 3-4 tygodnie. Mąż mówi, że takie plamienie może trwać od kilku dni do ... kilku miesięcy (((( Fatalne, chociaż plamienie jest niewielkie jak w ostatnim dniu okresu, ale denerwujące. No ale jak już to przeżyłam, to teraz cisza. Spodziewanego okresu brak )) Jaka róznica między mireną a zwykłymi wkładkami? Inne są dużo tańsze. Ale jeśli chodzi o okres, to do tradycyjnego Twojego naturalnego okresu musisz dodać jeszcze jeden dzień krwawienia. No i krwawienie jest obfitsze. W moim przypadku byłby to koszmar, bo okresy miałam zawsze długie i obfite, więc jak sobie wyobraziłam jeszcze i obfitsze, to te wkałdki odpadły na starcie. No i efekt antykoncepcyjny niższy ((( Jesli chodzi o samopoczucie to nie zauważyłam żadnych zmian, ale o to powinnaś spytać mojego mężą ))) Mam nadzieję, że coś Ci pomogłam. Daj znać, co wybrałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Porady antykoncepcyjne 29.08.04, 19:41 ufff, własnie wróciłam ze zlotu rówieśników Polci Miłek także obłowił się zabawkami i zainteresowaniem, każda ciotka na niego zwracała jak największą uwagę )))) i cieszę się, ze widzę Cię Kasiu Jagiellonko, bo się za Tobą stęskniłam )) życzę powodzenia w cerazette, dla mnie to koszmar- nie raz zapomnialam o godzinie brania (przy dziecku nie wiadomo kiedy to się dzieje), a poza tym jak wspominalam - zapotrzebowanie na bzykanko spadło do zera i nerwowość się nasiliła ) Julio, jednak wybiorę Copper T, bo jednak po konsulacji z wieloma mami, także na zlocie rówieśników Poli, uznałam co mi przekazały: -brak okresu na niektóre (zaznaczam: niektóre) mamy działa odtrybiająco - tzn. nie dość, że się co miesiąc stresują czy nie są w ciąży )) co jak wiadomo może się w przypadku każdej antykoncepcji zdarzyć, to jeszcze jak stwierdził jeden z lekarzy tych mam, okres jest kobiecie potrzebny do równowagi psychicznej ))) -jednak te hormony - jak wspominałam brałam kiedyś pigułki, doszłam do mikropigułki Minisiston i Microgynon, i niestety, nawet te na mnie działają jak najgorzej - mam przesuszenie wydzielania i jędzowatość spotęgowaną (bo i bez hormonów jestem trochę jędzą ))))) te hormony dla mnie są przesądzające sprawę. umówię się z moim lekarzem i zobaczymy co dalej. czy zakładanie tegoż boli?? podobno tak, ale jak bardzo?? największy problem mam z przełamaniem swojej blokady w głowie, że ktoś coś we mnie zostawi błee, i te "sznureczki". w każdym razie cerazette wylądowały w śmietniku. kupujemy Miłkowi fotelik chicco 0-18kg. czy któraś z Was kupowała jakąś aktualną gazetkę dzieciową - czy jest w niej jakiś kupon zniżkowy na produkty chicco?? to sobie ją kupię )) ściskam, bo padam na nos Mona Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Porady antykoncepcyjne 29.08.04, 21:41 Julio może ja jeszcze zapytam, pewnie twój mąż ma doswiadczenie, jak to jest z zajściem w kolejną ciaże po wyjęciu wkładki czy są jakieś problemy? Czy często ew. problemy występują? mi lekarz mówiła coś o ew stanach zapalnych , czy coś. Jak to jest podpytaj męża o jego doświadczenia w tej kwestji w pracy. Z góry dziękuje pozdr Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Porady antykoncepcyjne 30.08.04, 17:51 w rodzicach i mam dziecko tym razem nie zauważyłam kuponu chicco a dlaczego właśnie fotelik chicco? i kiedy tak naprawde trzeba przejść na następny model? kiedy dziecko waqży więcej niż 8 kg albo? właśnie jak sprawdza się tą drugą ewetualność? nóżki mają wystawać czy co? pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona fotelik 30.08.04, 18:45 Kasiu, jeszcze masz czas )) ja zmieniłam Poli jak głowa doszła do krawędzi (bo pierwszy fotelik jest 0-13kg, Pola wciąż waży 10 )) z Miłkiem to jest tak, że sprzedaję kompletny wózek, wraz z fotelikiem, więc Miłek zostaje bez niczego. Chicco, bo szukam fotelika od urodzenia do 18 kg. jest ten, jest Bebe Confort Iseos, jest Concord (nie pamiętam nazwy, ale olbrzymi, za 1000!). ten pierwszy jest wygodny, sprawdzony i najtańszy, co ma wielką zaletę, zważywszy na szybkość rośnięcia Miłosza )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 30.08.04, 11:24 to jeszcze ja wypełniam ankietkę 1. Ulubiony zapach perfum: zdecydowaie mademoiselle chanel, chciaż lubię sobie kupić co jakiś czas coś nowego, to jednak pozostaję im wierna. zapach proponowany na złotą jesień, może bardziej późną jesień: havana aramisa. 2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda - hehe chętnie bym takie kupiła, niestety nie znalazłam takowych. dlatego też używam tych aptekowych, głównie vichy na zmianę z soraya seria tlenowa. 3. Balsam do ciała - najlepiej ten sam co perfumy, nie zawsze jednak takowy posiadam ostatnio wykańczam po córci, bo do jej skóry nie wszystkie się nadawały a kupowałam ich na początku dużo 4. Żel pod prysznic: ostatnio johnson & johnsosn 5. Tusz do rzęs: zdecydowanie bourjois 6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko: kąpiel w wannie pięknie pachnącej i zakupy, ech ja ja uwielbiam ganiać po sklepach! dziękuję za wszystkie miłe komentarze na stronie Julci, miło baardzo miło się czyta wlaśnie umieściłam trochę fotek z urlopu, zapraszam serdecznie k&j Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Antykoncpecja 30.08.04, 19:32 Muszę się Wam pochwalić, że w ten weekend Miłek po raz pierwszy nurkował ))) Nie bał się. A co ważniejsze ja się nie bałam Zawsze myślałam, że będę mamą- panikarą, a tu proszę, nawet nie zadrżałam )) Olu, za Twoją radą wybraliśmy się w sobotę na "Zakochanego bez pamięci". Rzeczywiście zakręcony film, ale chyba nikt go nie zrozumiał, bo tylko my z mężem się śmialiśmy. Reszta sali milczała Najbardziej podobały mi się kolory włosów Kate Winslet. Czy ja bym się tak odważyła? Mona, dobry wybór. Życzę, żebyś była zadowolona. Ja zatem nietypowa kobitka jestem, bo mnie bardzo w ciąży brak okresu odpowiadał i właciwie to chyba menopauzą się nie zmartwię, bo znów pozbędę się okresu )) Co do zakłądania, to mnie bolało, ale mąż twierdzi, że to dlatego, że nie rodziłam naturalnie i mam wąską szyjkę macicy. Podobno kobiety rodzące naturalnie nic nie czują przy załkadaniu. Ale co On tam wie. Spróbowałby włożyć sobie coś do przyrodzenia ;- ))) Co do sznureczków, to przy mirenie się je ucina. Myslę, że przy innej wkładce też możesz poprosić ginia o obcięcie. A potem naprawdę NIC nie czujesz. Powodzenia Agnieszka, po wyjęciu wkładki płodność wraca po 2-3 cyklach. Rzeczywiście istnieje wyższe ryzyko zakażeń, co rzeczywiście może prowadzić potem do kłopotów z ciążą. W końcu masz w sobie obce ciało, które zawsze może powodować zakażenie. Choć jest to bardzo niewielki procent. Asia, znalazłam na forum karmienie butelką wątek o wadach karmienia piersią. Przeczytaj, na pewno Cię rozweseli. My tymczasem do sztucznego mleczka wprowadzamy już kaszkę i ryż )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Antykoncpecja 30.08.04, 19:52 Juliaaaa napisała: "Mona, dobry wybór. Życzę, żebyś była zadowolona. Ja zatem nietypowa kobitka " hehe, mówisz jak kelner Jacka Cygana (jego ulubiony kelner, rzecz jasna). Cygan zamawia befsztyk wiedenski, kelner strzela obcasami, kłania sie i mówi: swietny wybór proszę pana. Cygan myśl chwilę, i mówi: nie, jednak zjem kotleta schabowego (np. ))), kelner strzela obcasami, kłania się i mówi: doskonały wybór proszę pana ))) Ale kochana jesteś )) mam wielką rozterkę czy nie skusić się na mirene, bo wychodzi mi z przeglądu, że jest nowocześniejsza )) ale te hormony mnie wstrzymują. matki podwójne ze zlotu rówieśników Poli mają Cooper T, i je zakładanie też bolało. mężczyźni raczej nie wiedzą co mówią )) nawet tak profesjonalni jak Twój mąż, chociaż doświadczenia mam takie, że ginekolodzy meżczyźni są delikatniejsi niż kobiety (tym drugim się wydaje, że wiedzą jak to boli ) dzięki Julio, bardzo mi mimo mego wyboru pomogłaś )) ściskam Mona ps. co tu za marazm??? robimy zlot?? hehe... co w tym tygodniu w babykinie?? no i od 8 i my zaczynamy basen. bardzo się cieszę, ze względu na oboje. moja Pola jest przecudowna, każdego dnia załapuje nowe słowa, tak niewiarygodnie szybko to się dzieje, że szok. wczoraj usypialiśmy ją już wieczorem, leżeliśmy we troje na jej materacu (hyehe), i z czegoś się strasznie śmialiśmy. Pola otworzyła te swoje chude ramionka, włożyła nam rączki za szyje i mocno do siebie przytuliła. takiej manifestacji uczuć dla obojga nas jednocześnie jeszcze nie było )) mało się nie popłakałam )) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka mleko kozie i tęsknota za kinem 30.08.04, 22:01 Witajcie!!! Eliza - mokry hop do łóżka to zaledwie cytat filmowy ('Dzień świra'), samo w sobie nic zdrożnego, zależy co po tym hopie nastąpi... Aaa poza tym nabyłam mleko kozie z płatkami róż (floriny) - świetne to do kąpieli! A jako że od dawna kąpiemy się z Gabcią w dużej wannie (nie chce mi się zginać nad wanienką), to teraz wsypuję tego mleka i mamy z córcią święto kobiecości w wannie! A tata potem nam usługuje i wyciera! A jak mi się chce do kina! Ale czasu mało... I babykino nie przypadło mi do gustu - lubię oglądać uważnie, delektować się obrazami, a płaczące bachorki (zwłaszcza mój) tudzież terkoczące mamuśki mi baardzo przeszkadzają. Byłam raz, wiecej się nie wybiorę. Ale dobrze że jest coś takiego, niech mamuski korzystają. Ah, gdyby jednak udało mi sie wyrwać to co polecacie z bieżącego repertuaru?? Czy u Was tez posucha kinowa??? Mona, maniaku pedikirowy - proszę zdać raport jakie lakiery uważasz za najlepsze . Mi jak dotąd bourjois odpowiada. Pozdrawiam gorąco, dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona lakiery 31.08.04, 19:09 Olu, nie dam Ci tu superprzepisu, bo u mnie lakiery od sasa do lasa, trzeba przyznać, nie kupuję tylko Margaret Astor (pracowałam na studiach w firmie Coty Polska, te same lakiery sprzedawali w sprzedaży wewnętrznej w firmie po 2.50, które w sklepie są po 25!!!), Rimmla i tańszych ))) mam sporo L'Oreala, Bourjoisa,kilka Peggy Sage, ale mój ukochany i jedyny i najwspanialszy to Chanel )) jes boski, ma 2 lata a jak nowiutki, w ogóle się nie starzeje. ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Antykoncpecja 30.08.04, 23:36 Mona dzięki za szczegółowe wyjaśnienie w sprawie fotelików, uff wydatek przesuwa się w czasie w babykinie grają to co tydzień temu (zgodnie z repertuarem zamieszczonym na stronie): zakochany bez pamięci. jeśli któraś by się wybierała, chętnie się wybiorę to i ja dołączę się do pochwał pod adresem dzieci moja Juleńka od soboty sama przekręca się z brzuszka na plecki! nie wiem w jakim wieku jest to normą, ale nasz szkrabek nie ma jeszcze trzech miesięcy skończonych a zgrabnie wychodzi jej to fikanie, jesteśmy z niej baardzo dumni. taka mała rzecz a tak cieszy! pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Antykoncpecja 31.08.04, 03:39 taaaa zakladanie tego ustrojstwa niestety boli, mialam to wiem i ja sie chyba zdecyduje choc nie powinnam poniewaz bylam w c. pozamacicznej najprawdopodobnie dzieki wkladce domacicznej pt copper T ale.... tabletek ciagle zapominam, jedza ze mnie okropna i bez nich a na dodatek chec do kochania wyfrunela przez okno... co jest straaaszne i bardzo siebie takiej nie lubie. teraz nie biore nic, wywalilam prochy, checi niema... ech cos z tym musze zrobic bo grzybieje.... no i jeszcze strasznie sie boje utyc !!!!! dziewczyny bardzo prosze o porade/inspiracje fryzjerska na lbie co mam widac na zdejciu ino teraz odrosniete nieco, chce zapuscic ale przeciez w miedzyczasie jakos musze wygladac ? no i co z tym rozczochranym lbem poczac? farbowac, scinac....no poradzcie dziecko moje malutkie jadaw nocy co pol godziny, ja chodze na zesach ona szczesliwa, probuje juz 3 mleko sztuczne bez wiekszych efektow- wszytsko wypycha jezykiem , pluje albo po prostu do buzi nie chce wziac. a ja juz z cyckami nie wyrabiam......... co robic??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona kino 31.08.04, 10:11 to ja do kina idę, i bardzo się cieszę, ze to grają, bo się napalałam na tenże ) mam nadzieję tylko, że mi klienci planów nie pokrzyżują (( Miłek mnie lekko wykańcza, od dwóch dni budzi się co 2-3 godziny ( nie wiem czy to powtórna aklimatyzacja w domu po wielu wyjazdach, czy kryzys laktacyjny, ale brak mi już wyższych uczuć do niego )))) Pawła dziś zwlokłam z łóżka, żeby dał mu jeść z butli, ale mimo heroicznej postawy mego męża, Miłek na butlę się wypiął!!! i nie wiem co dalej, łobuz jeden. w ciągu dnia nie jest to problem, wieczorem i w nocy mnie dobija ( Paweł na zlocie rówieśników Polci został przez wszystkie matki oceniony i polubiony, ba bije teraz w komentarzach rekordy popularności - ślinią się, że taki wspaniały z niego ojciec))) ale coś w tym jest, bo mi się żaden facet nie spodobał,oprócz jednego, który jako jedyny wziął Miłka na ręce ))))) Kasiu, obiecać jeszcze nie mogę (może wieczorem), ale do kina na razie sie wybieram ))) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Antykoncpecja 31.08.04, 10:15 Aniutku, jeśli to zdjęcie, które jest w poscie wraz z drugim (z ciotką na kolanach), to moim zdaniem wyglądasz bardzo fajnie, no chyba, że się jeszcze nowości nie pokazały )))) ja z Polą miałam to samo z karmieniem, żaden smoczek ani butla jej nie podpasowała, mimo tego, że jej szafka była zaopatrzona lepiej niż niejeden sklep. zaczęłam od jak najszybszego wprowadzania jedzonka, czyli jak Pola skończyła 4 miesiące już dawaliśmy kaszki i inne cuda. nie używała ani smoczka, ani butli, dopiero dziubek silikonowy jej podpasował. ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 znieczulenie przed szczepieniem 31.08.04, 14:02 właśnie, mam pytanko czy używacie kremów znieczulających przed szczepieniem - jeśli tak to jakich i czy są do kupienia bez recepty? ściskamy mocno k&j Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: znieczulenie przed szczepieniem 31.08.04, 16:25 właśnie wczoraj nabyłam krem - emla. co prawda miałam receptę, ale wydaje mi się, że sprzedają bez (na rachunku było bez recepty). jutro idziemy na szczepienie, więc opowiem czy zadziałało. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: fryzura i inne 31.08.04, 16:33 Hej! Aniutek - Zgadzam się z Moną że fryzurkę masz bardzo fajną (wyglądsz supermłodo). Ja tylko na twoi miejscu bym pofarbowała. Właśnie w weekend moja sistra robiła mi na głowie dziwne rzeczy. Pofarbowała mi na ciemny blond całościowo, trochę podsuszyła a potem dorobiła takie pasemka-igiełki na folii rozjaśniaczem. Rozjaśniacz trzymałam tylko 10 min i wyszły takie złotawe refleksy. Moim zdaniem rewelacja.Z tego co wiedziałam też masz ciemne włosy więc może ci podpasuje mój pomysł. Z innej beczki: muszę się uczyć We wrześniu mam obronę i musze się ładnie nauczyć i to szybko, póki jest moja mama i się zajmuje Izą. Tragedia z tą nauką, powinnam sobie kupić korki do uszu, bo na każdy kwęk małej lece sprawdzić co się dzieje. A do tego denerwuje mnie, że moja mama nie zajmuje się tak dobrze Izą jak ja bym to robiła (takie zboczenie matczyne, pewnie też tak macie). I jak tu się uczyć? Dziewczyny pocieszcie nie, że nie jestem sama. Tak mi się kojarzy, że Eliza pisała coś o projekcie dyplomowym, a Meg ty chyba też studiujesz? Może sie powspieramy? Z dziecięcych spraw: to wybieramy sie też na basen bo Iza w końcu przestała płakać w kąpieli, nawet zaczyna jej się w wodzie podobać. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: fryzura i inne 31.08.04, 18:22 Mona, dobrze się czuję w roli kelnera Cygana )) Bo ja nie znoszę fanatyzmu i namawiania do jedynej słusznej drogi. Każdy ma wybór, a Ty swojego dokonałaś i mam nadzieję, że będziesz zadowolona. I zły humor przejdzie i ochotka na seks się pojawi Swoją drogą mam czasem dosyć hormonów, które nami rządzą... Co do spotkanka, to ja jak najbardziej, ale mnie - tak jak Oli - kino dla matek z dziecmi zupełnie nie pasuje ((( Więc mogę się spotkac ale na "dorosłym" filmie )) A wczoraj byłam niedaleko Ciebie - w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Może byśmy się tam kiedy spotkały? Kasiu, polecam maść emla. Ja smarowałam tym Miłka i nie płakał. Przypadek albo działa Ale raczej to drugie, bo jak sobie chcę wyregulować brwi, to też uzywam tej maści i nic nie boli )) Martyx, ja wprawdzie już dawno po magisterce, ale mam przed sobą obronę doktoratu i też jakoś przysiąść nie mogę ((( Czytam pamiętniki Sylvi Plath i myślę, że jak ona potrafiła przy dwójce małych dzieci tworzyć takie wiersze, to ja chyba powinnam przy jednym dziecku poradzić sobie z doktoratem... Pomysł wzajemnej mobilizacji bardzo mi się podoba. Pocieszcie, bo jest mi przykro, że Miłoszek taką niewyedukowana matkę ma ((( Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: fryzura i inne 31.08.04, 21:04 Nie jesteś sama... Ja mam projekt dyplomowy i rozgrzebaną magisterkę. Jestem gdzieś w połowie i jestem totalnie zniechęcona. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: fryzura i inne 31.08.04, 22:02 Ja mam przed sobą do napisania prace magisterską. Plan jest materiały też, ale najważniejszego brak, a mianowicie chęci i mobilizacji poszukuje. Jedynym dobrym znakiem jest to że ostatnio zaczełam o pisaniu myśleć, pierwszy raz od urodzenia wiec może wskocze na właściwe tory ) Niewiem czy to wina pogody, ale tak mi dziś smutno, pojechalismy na zakupy, Piotrk wyszedł z siatami dla siebie, a ja nie kupiłam sobie nic. Stwierdziłam że taka ja sobie się nie podobam i nie bede nic kupować, zamiast wrócić w dobrym nastroju to czuje się jescze gorzej (( Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: kino 01.09.04, 00:54 nie mogę obiecać, że jutro będę w kinie. Julcia ma rano szczepienie i nie wiem jak je zniesie. Jeśli będzie jak przy pierwszym to super i się pojawimy, ale jeśli będzie marudzić to chyba odpuścimy. Niestety maści znieczulającej nie sprzedali mi bez recepty, szkoda. Właściwie to ja powinnam wziąć coś na uspokojenie, bo idę sama z małą - poprzednio tata trzymał córcię przy szczepieniu. pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: kino 01.09.04, 01:18 znam ten ból i powiem Ci Kasiu, że i przy drugim dziecku nie wyrabiam (z chęcią zwalam to Pawła trzymanie dzieci przy szczepieniach). no i nie chcę być złym prorokiem, ale dzieci są raczej marudne po szczepieniach (moje działają wg zasady: dam matce popalić przez pół godziny, ale potem pośpię ze trzy ))) ja chyba idę. pewności nie mam, bo mnie koleżanka namawia na spotkanie, i tak juz przekładane. jak ja jej powiem, że wolę kino>???? hehe Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 powrót z wakacji 01.09.04, 14:13 w koncu wrócilismy z wakacyjnych wojazy. Było super!!!!!Odpoczelismy i nacieszylismy sie soboa: cała trójka. Adrianek dzielnie znosił wszystkie przejazdy. Ostatnio mamy tylko drony problem. Mały jest radosny, gaworzy i nagle ryk, nie wiadomo z jakiego powodu. Nie mozna go uspokic, nic nie działa. płacze okropnie przez kilka minut a potem sie uspokaja i wszystko wraca o normy a za jakis czas znowu ryk. Nie wiem co to moze byc. Kolki wykluczam bo kupki i prykanie sa regularnie. sprawdzałam zeby ale dziasła nie wygladaja na spuchniete. Macie jakis pomysł??? Poza tym wszystko bez zmian. Dalej karmie tylka piersia, pokarmu mam tyle ze mnie zalewa. soczki i zupki planuje wprowadzac jak Adrian skonczy 6 miesiecy. No chyba ze cos sie wczesniej wydarzy. Małemu widac to odpowiada bo lubi sobie pocycac. W nocy przesypia 8 godzin a potem krótkie karmienia i dalej spimy. Co do wyglady itp. spraw to mnie szlag trafia z moimi włosami. Mam długie i po pierwsze po porodzie zaczeły mi okropnie wychodzic, chyba nie długo bede łysa, a po drugie ludzie biora mnie za nieletnia matke ( tak podobno wygladam w zwiazanych włosach, a rozpuszczonych nie nosze przy małym bo mi przeszkadzaja).planuje obciac ale za cholere nie mam koncepcji na fryzure twarzowa i na dodatek taka której nie trzeba codziennie układac. wypełniam jeszcze ankiete: 1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień -- Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 nauka, praca itp.... 01.09.04, 15:39 no dobrze to ja też się przyznam... ja również powinnam się za pisanie pracy zabrać, najpierw muszę się dowiedzieć jak tu na studia się wznowić, bo jakoś tak je bez obrony skończyłam i powiem Wam że nie ma nic gorszego jak malutką przerwę sobie zrobić. Tak więc dziewczyny nie odkładajcie tego na później, bo to później odwleka się w nieskończoność z innej beczki: moja Julcia po szczepieniu jest jak aniołek, Mona dobrze to ujęłaś! mamie przez pół godziny dać popalić a później spać! moje dziecko zachowało się dokładnie tak! pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: powrót z wakacji 01.09.04, 15:48 a Magda te krzyki, ryki u Adrianka to właśnie może być kolkowe, nasza Julka miała dokładnie taki stan, aż u lekarza wylądowaliśmy, bo ona to raczej z tych niepłaczących jest. Schemat był podobny: była kupka pruki i niedługo potem ryk ciągły. Lekarka popatrzyła i kolkę stwierdziła i przeszlo po czopkach albo samo z siebie. Inny powód to nowe miejsca, Julcia kilka razy miała takie krzyki będąc u moich rodziców. pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: kino 01.09.04, 15:33 Mona ja w końcu w kinie wylądowalam, dzieciarni mnóstwo i ciągle któreś krzyczało. Podobno od kilku tygodni takiego tłoku nie było, ja to mam szczęście Nie to żebym jakaś wyrodna była, ale chyba więcej na taki seans się nie wybiorę. Moja co prawda cały film praktycznie spała, ale niestety była w zdecydowanej mniejszości. Nie dość że dźwięk na maksa przyciszony (albo ja głucha), ciągle ktoś chodził i napisy zasłaniał, to jeszcze krzyk tych bobasów. Nie ja to cierpliwości chyba nie mam. Ale film fajny był pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: kino 01.09.04, 17:45 a ja w koncu nie (( MIłek miał już totalny atak swędzącej wysypki na policzkach, więc rano odbyliśmy rajd po lekarzach i wyszedł Miły z zyrtec'iem i Elocomem, i już widać poprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia a co było? 01.09.04, 21:23 ja cholera dzisiaj szczepienie mialam Przemek 6300 wazy pani dr mowi a widamine d3 pani podaje- ja milcze bo po co klamac jak mozna nic nie powiedziec A pani doktor na to- bo ciemie juz mu prawie zaroslo, moze pani dawke zmniejszyc hehe )) Jak mi ktos wytłumaczy dlaczego u nas trzeba dawac a w wielkiej brytanii nie trzeba a oni chyba mniej slonca maja.... i dlaczego wszystkie moje dzieci swym wygladem wprowadzały panie lekarki w błąd ze dostaja jak nie dostawały, to bede wdzieczna. Dziaij był cudowny dzien- SZKOLA! PRZEDSZKOLE! jestesmy z Przemem wylenieni Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Po wakacjach 01.09.04, 18:30 Nareszcie dotarłam do domciu. Dwa miesiące na obczyźnie to za dużo. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać co tam u Was słychać, mam nadzieję, że wieczorkiem to nadrobię. A teraz krótko co u nas. Byliśmy dwa miesiące na działeczce pod Łodzią ( z przerwami na wizyty u lekarza i szczepienia). Lasy, łąki, ptaszki, wiewiórki i piękna pogoda. Poranki Filip spędzał pod swoją ulubioną brzózką. Były spacery, piesze wycieczki, grill, ognisko. Było super. Jednak od pewnego czasu marzyłam już o naszym domku. Filip jest dorodnym okazem - 11.08 ważył 7600, 68 cm (zdjęcia postaram się dziś lub jutro wysłać). Jest niesamowity. Pięknie się śmieje, jest taki rozkoszny. Gaworzy, jest bardzo towarzyski, czasem pyskuje i kłóci się ze mną, pięknie utrzymuje główkę, chwyta grzechotki i wpycha je do buzi. Ostatnio zaczął się strasznie ślinić - chyba niedługo zobaczymy białego ząbka. Mięliśmy troszkę strachu przez niego. W lipcu musiał mieć zrobioną renoscyntygrafię nerek, gdyż po urodzeniu stwierdzono u niego wodonercze lewostronne tzn. powiększona lewa nerka, kielich i miedniczka. Na szczęście po tym badaniu okazało się, że obie nerki dobrze pracują i nie ma żadnej wady w ich budowie ani też przeszkody anatomicznej, która uniemożliwiałaby prawidłowy rozwój nerek. Lekarze twierdzą, że z czasem to wszystko wróci do normy. Trzeba to tylko monitorować. Tak więc co dwa miesiące mamy robić USG, co miesiąc mocz i wizyty u urologa i nefrologa. Po za tym Filip rośnie jak na drożdżach, ale mamy problem z kupką, a le o tym później. Cały czas jesteśmy na cysiuniu. Od połowy tego miesiąca mam zamiar zacząć podawać mu soczki, w przyszłym deserki, a w następnym zacniemy obiadki (tak sugeruje nasza pediatra). A jak z tym u Was? Ja schudłam już 23 kilo (przed porodem +18). Zrobiłam się "niezła laska". Mam talię i wchodzę we wszystkie ciuszki sprzed ciąży. One są nawet na mnie troszkę przyduże. Na razie uciekam. Muszę przebrać malucha i dać cysiunia. Po za tym mam sporo do rozpakowywania. Pozdrawiam Was serdecznie i ślę całusy wszystkim dzieciaczkom. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Basen 01.09.04, 20:12 dziewczyny, czy możecie mi podać jakis namiar na baseny na Ursynowie? Szukam i szukam przez wyszukiwarę i nie mogę znaleźć, a jestem u Mamy, bo mam w domu remont, a chcialabym Lalkę zapisać... Please... Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: Basen 01.09.04, 22:04 podaje namiar na basen sggw - 637 54 67. pod tym numerem mozna sie zapisac na zajecia. informacji udziela p. Malgosia Witmanowicz (kom. 608500069) pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Basen 01.09.04, 22:19 ups jakiś inny telefon? ja za swój nie ręczę znalazłam go w necie na stronie: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34863,1009598.html?as=6&ias=11 Mona ratuj, pod jaki numer dzwoniłaś! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Basen 01.09.04, 22:15 o widzisz dobrze że przypomniałaś, to ja znalazłam coś takiego: Basen SGGW ul. Ciszewskiego 10 Warszawa, tel. 847 87 02 Jutro zamierzam zadzwonić i nas zapisać. Z tago co pamiętam to Mona będzie chodzić w środy na 15.00. to co dołączamy do Mony? Jeśli chodzi o basedn przy ul. Wilczy Dół to nie polecam, będąc w ciąży chodziłam na zajęcia dla ciężarnych i nabawiłam się takiego uczulenia, że jeszcze mam dreszcze jak sobie przypomnę. pzdr. k&j Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Basen 01.09.04, 23:40 Ja poczekam jeszcze na info od Julii - Ona chodzi w soboty, a ja bym bardzo chciała z Nią... Mogę zacząć dopiero od następnej soboty, bo jestem hen od domu. Kasiu - dołącz z Julcią do mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Basen 02.09.04, 00:03 soboty powiadasz? oki czekam na info co gdzie kiedy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona kino 01.09.04, 22:56 no było: zakochany bez pamięci, a ja bardzo chciałam iść. polubiłam Carrey'a po Andy Kaufmann (czy jaki był tytuł filmu o tym komiku) i po truman show. a podobno to jego najlepsza rola. Pola mówi jak najęta, normalnie się worek otworzył. Pola mówi: mamuśśś, tatuśśś, Poluśśś, Minośśśś (Miłoś Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 do Elizy, basen raz jeszcze 01.09.04, 23:04 Rita podała dobre numery, pogrzebałam troszkę i znalazłam to: www.sportiwakacje.pl/spis%20tresci/2plywaniedlaniemowlat/2plywaniedlaniemowlat.htm pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: do Elizy, basen raz jeszcze 02.09.04, 09:08 numery sa ok, bo sama zapsywalam Ize. my bedziemy chodzic w piatki na 16.30. z tego co wiem sa jeszcze do wyboru: sroda 15.00, piatek 15.30 i niedziela 11.00 (gr. poczatkujace) karnet za 12 zajec kosztuje: za zajecia w tyg. 280 w weekend 280 zl pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Elizy, basen raz jeszcze 02.09.04, 09:46 no, Gosiu, a jak ja żałuję (((( my zapisaliśmy sie w środy, bo w weekendy bardzo często wyjeżdżamy (lub mamy spotkania) i basen by nam uciekł. poza tym wezwaliśmy silną grupę rowieśników Poli (zaraz po zajęciach Miłosza), a tam mamy też mają dzieci w wieku plus minus Miłkowym ))) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: do Elizy, basen raz jeszcze 08.09.04, 18:32 nastapila zmiana i tez chodzimy w srody. mam nadzieje ze sie spotkamy pozdr. Rita Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Elizy, basen raz jeszcze 08.09.04, 22:38 łoooj, bo nas na czwartek przeżuciło ((( bo najpierw Miły, a zaraz za nim Pola - a tam jej koleżanki i koledzy ((( przepraszam za zamieszanie, jutro pierwszy raz idziemy Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: do Elizy, basen raz jeszcze 09.09.04, 08:30 to faktycznie niefart mamy(( my juz pierwsze koty za ploty zaliczylismy. wg izy wanna byla jakas wielka ale sie podobalo) zobaczymy jak bedzie dalej pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: kino 02.09.04, 00:21 ja tez po truman show polubilam carreya... uuu no to zaluje ze nie moglam Nosze sie z zapisaniem oli na karate. Ale nie wiem- na razie idziemy za pierwsze zajecia. Ale podobno sami chlopcy- nie wiem czy ola bedzie chciala... Ktos ma jakies pomysły na co ja zapisac? Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Maj 2004 02.09.04, 11:16 Czesc dziewczyny, ja tez musze sie uczyc - na wrzesien przesunelam 3 egzaminy z sesji letniej. Mialam sie uczyc, ale jakos tak mi nie wyszlo Jestem jak to sie mowi "daleko w polu" a pierwszy egzamin juz 9 wrzesnia buuuu, ale jakos to bedzie - mam nadzieje Julia, posty o karmieniu poczytalam, dzieki juz mi dobrze w tym temacie, pogodzilam sie, nie zamartwiam sie, a dodatkowo widze ze Kuba w koncu pieknie przybiera to jestem szczesliwa!!! Dzisiaj rano bylam z Kuba na pobraniu krwi, kurcze - miekka jestem bo plakalam razem z nim (((( tym bardziej ze pobierali z glowki buuuu ale teraz Kuba juz wesolutki i nie pamieta o porannych przezyciach Ja wczoraj do kina nie trafilam... bo w nawale zajec zapomnialam Marta, moze sie kiedys razem wybierzemy co? Mielismy od 4 wrzesnia chodzic na basen, ale pani neurolog poradzila zeby jescze poczekac az Kuba bedzie mial 6 miesiecy? Jak to jest? Czy jak bedzie mial pol roku to tez z latwoscia nauczy sie plywac? )))))))) Chyba jeszcze nie zapomni jak to bylo w srodowisku wodnym ))))) Mam nadzieje, tym bardziej, ze kapie sie juz od dluzszego czasu w duzej wannie i uwielbia to!!! Podciagnelam watek dzieci kwietniowo-majowych na "zobaczcie", wrzucilam tam kubusiowe fotki, dopisujcie sie bo watek podupadł! Hmm, a gdzie Dona? powoli juz wszystkie wracaja z wojazy wakacyjnych, pewnie i ona niedlugo dolaczy! Koncze, ide myslec co na obiad (((((((((((( i na spacer pedze! Pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Maj 2004 02.09.04, 11:45 Ach ta nauka! Obrona 9.09 więc tzrymajcie kciuki (ja też będę trzymać za ciebie Asiu). Do przyszłego tygodnia mózg mi wyparuje. Bronie sie z ludzmi co pisali mgr we Francji, więc będa promotorzy z Francji i (mam nadzieje) będzie popisówka - wszyscy zdadzą na luzie Potem mam zamiar spać 20 godzin (jak Julia) PS. Julia normalnie mnie nie denerwuj - "niewyedukowana" doktorantka Chyba bym sie nie uważała za niedouczoną podczas pisania doktoratu. A skoro juz jesteśmy przy temacie to napiszcie co studiujecie? Nie wiem czy ten temat juz był ale może napiszcie raz jeszcze dla mnie Więc ja zaczne. Kończe Politechnikę Gdańską, Budownictwo Wodne, specjalność geotechnika (to z powodu nie dostania się na architekturę) Tak mi się spodobało, że nie tylko zostałam na tym kierunku i go powoli kończę, ale chciałabym w tym temacie pracować. Fajnie byłoby projektować odwodnienia, grodze i zapory wodne. Oczywiście przyszłość pokaże, bo jakoś pracodawcy nie chca zatrudniać kobiet-inzynierów i do tego z dziećmi. A propos kina to chętnie wybiore sie do Mltikina Baby ale to juz po 9.09. A na razie w ramach relaksu ponaukowego byłam na "przyjacielu gangstera". Super, super smieszny film. Naprawde się naśmiałam Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Maj 2004 02.09.04, 13:03 geotechnika mam tescia matyx!!! w elektrowniach wodnych sie specjalizuje kupa tych cudeniek jego projektu dziala po Polsce ja do doroslego kina chetnie... niestety.... wczxoraj pojechalam pozalatwiac zajecia dodatkowe bez przemka... po 15 minutach telefon, maz nic nie musial mowic tak przemek wrzeszczal. a ja tak bym chciala tyleczek spidermana oblookac...na osadzie sie wystraszyc.... czy tyleczec damona oblookac... co ja z tymi tyleczkami. ja jestem geolog rowniez niedouczony doktorant. chcialam nie brac urlopu ale normalnie nie widze opcji... na wydzial mam godzine.... czyli na minimum 4 godziny bym musiala wyjsc.... a co z przemkiem.....buuu... Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Antykoncepcja 02.09.04, 14:19 Witam dziewczyny majowe. Ja jestem z forum czerwcowego ale z ciekawości nieraz zaglądam do Was bo Wy jak by nie było jesteście o miesiąc bardziej doświadczone.. Co do wkładek: po pierwszym dziecvku założyłam Coper T i po pół roku wpadka. Nie wiem moze jakiś zbieg okoliczności a moze tak miało być. Ale pewnie się coś przesunęło - chociaż moja gina absolutnie powiedziała , że nie . Ja jej nie wierzę.Zakładanie wkładkii bardzo mnie bolało do tego stopnia , ze zakładała mi ją w towarzystwie pielegniary bo sama nie dała mi rady założyć.Potem odczuwałam to coś w sobie.To na tyle. W czerwcu urodziłam drugie dziecko i teraz znowu boję się zacząć bzykać. Boze jak to wszystko jest durnie wymyślone.Żeby nie mozna sobie było pofikać do woli.Nie wiem co teraz zastosuję, jeszcze nie byłam u gina. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Antykoncepcja 02.09.04, 14:41 no to niezły przyczynek do moich rozmyślań, nie ma co ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Antykoncepcja 02.09.04, 15:24 no właśnie, na mnie cerazette działa jako tako, to znaczy chęci na pewno mniej niz przed ciążą ale się rozkręcam chcę założyć Mirene ale tak sobie myślę, że ona ma te same hormony co cerazette i czy one nie działaja aby tak samo jak tabletki (tzn. mało apetytu na baraszkowanie?) może ktoś sie zna bo na stronie nic o tym nie piszą a propos to tu jest link do mireny: www.mirena.pl/content_broszura.html Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: do wiecznej - karate 02.09.04, 16:43 Gosia ja chodziłam na karate jak miałam cos koło 12 lat. Bardzo mi się podobało, dziewczyny były w mniejszości ale jednak były. Bardzo, bardzo długo ten sport nie jest "sparingowy". To znaczy dopiero w wysokim stopniu wtajemniczenia można sobie powalczyć ze sobą. Wcześniej są tylko różne figury itp. Na pewno nie zapisałabym jednak dziewczynki na judo. Byłam raz na zawodach i nie bardzo podobało mi sie jak sie dziewczynki ciągną za kimono i włosy z taką dziką pasją w oczach. A swoja Izę najchętniej zapisałabym na jakiś sport druzynowy, siatkę albo piłkę ręczną. Oprócz rozwoju ruchowego często zawiera sie przyjaźnie. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Ile postów!!! 02.09.04, 20:33 Hej, ale się rozpisałyście ))) Nie nadążąm z czytaniem. Martyx, mirena działa jak pigułki pod tym względem, że jest hormonalna, a nie jak inne wkładki miedziana. Ale ponieważ hormony są uwalniane w inny sposób, to jednak działa inaczej niż pigułi )) Hi, hi, ale pokrętne tłumaczenie. Tak czy siak ochotę na seks mam i z tego co wiem, po wkładce rzadko kto się uskarża na ten problem. choć są zapewne wyjątki. A co do niedouczenia, to ja już stara baba jestem i doktorat powinnam już mieć ((( Poza tym zawsze mi się marzyła profesura przed 35 rokiem życia... Evita, rzeczywiście skuteczność antykoncepcyjna przy zwykłych wkładkach jest niższa niż przy mirenie i ja tez znam kilka kobitek, które dzieci maja właśnie po wkładce... A co do zakładania, to jest jeszcze możliwość znieczulenia przed. Pogadaj z giniem. Poza tym wiele też zależy od zdolności ginia, czy jest zręczny, ma zwinne palce itd. Gosiu, ja się z Toba chętnie na oglądanie tyłeczka spidermana wybiorę ))) A potem może się nawzajem na duchu podniesiemy z tymi naszymi doktoratami. Bo jak mi powiesz, że nie bierzesz urlopu przy piątce dzieci, to mnie będzie wstyd wziąć przy jednym ))) Za 2 tygodnie znów będę miała zajęcia ze studentami i chyba Miłka zaciągnę ze soba. Żebym Mu potem nie wyrzucała, że mi w karierze przeszkadzał... A na koniec namiar na basen: "Le Soleil" ul. Na Uboczu 18 (blisko Płaskowickiej) tel. 649 00 87. Polecam. Grupy maksymalnie 5 osobowe, świetny instruktor, przebieralnia z przewjakami, woda podgrzewana i ze sztucznymi falami. Ja chodze w soboty na 13:30,bo mój mąż może tylko w weekendy, a chodzimy razem. Zapraszam wszystkie mamuśki, razem będzie super. Wyobrażacie sobie grupę tylko emam? Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 witajcie;-)wróciłam;-) 03.09.04, 22:31 ..i całą pewnością nie przeczytam tego wszystkiego,coście stworzyły.Już napewno o mnie zapomniałyście..ha,ha A ja dziś po cichutku..świętuje poczęcie mojej wspaniałej córeczki ..idę was czytać dalej..ale..gubie się z deczka,całusy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: witajcie;-)wróciłam;-) 06.09.04, 09:08 Dona ))) całe szczęście, że wróciłaś, bo juz się zamartwiałysmy )))) i jak święto poczęcia?? żeby z tego świętowania nie było jeszcze jednego dzidziusia ))))))) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 ha,ha,ha....;-)))))))) 06.09.04, 10:27 Mona-jak zwykle mnie rozbrajasz na swój czarujący sposób)))no-nie...a tak poważniej - to ja to mam kłopotka z antykoncepcją!Poprostu nic innego oprócz spirali nie wchodzi w rachubę.Cholernie mi się to nie podoba..z powodu cholestazy ciężarówkowej odpadają jakiekolwiek pigułki! A dziś świętujemy za to 3 miesięcznicę Polinezji.Moja córka i ja stanowimy tandem nie do pokonania.Az zaczynam się zastanawiać,czy to tak powinno być...czy nie stałam się kwoką,czasami??? Czytałam was trochę i właśnie dziś pomału dochodze do wniosku,że faktycznie- oprócz "bycia mamą" nie jestem specjalnie kimś innym.Nie,żeby mi to jakoś specjalnie ciążyło..jeszcze nie..ale spodziewam się tego - szczególnie jak nastaną smutne i czarne zimowe wieczory... Ja w ogóle jestem specjalistką od jesiennych depresyji)) Teraz lecę poskładać do kupy dom,który wyglada jak po porządnym trzęsieniu ziemi,całuski dla wszystkich))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: ha,ha,ha....;-)))))))) 06.09.04, 13:13 Dona, bynajmniej, nie przebijesz mnie w depresyji Ja mam chyba ciągle poporodową. No normalnie żyć mi się nie chce. -( Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek smutasy 06.09.04, 21:15 co za smutasy Was dopadly Eliza, Dona? pewnie monotonia zycia troche na czleka pochylo dziala ja tez czuje sie cieniutko.... huragan na florydzie pokrzyzowal nam wakacyjne plany. mielismy leciec w sobote, przelozylismy na srode ale teraz zzapowiadaja kolejny wiatr pt Iwan. w domu cisza i smutek, tak wszyscy czekalismy na te wakacje, nurkowania, plaze, palmy ech..... ja stara ryzykantka nie chcialam rezygnowac ale obrazki w Tv z tamtych okolic jednak mnie przestraszyly, 3 mln ludzi ucieklo wiec raczej nie bede sie pchac tam z malenkim dzieckiem. musze szybko cos wymyslec smiesznego, dla Lukasza szczegolnie, za pare dni szkola a on zero wakacji. Zuza wczoraj po raz pierwszy sprobowala przecieru jablkowego- baardzo jej smakowal, zjadlaby caly sloiczek ale z rozsadku dalam jej tylko 3 lyzeczki. dobrze sie czuje, wszystko przetrawila teraz spi zadowolona. butelki nawet do buzi wziac nie chce, pluje. jak ja nauczyc ? poprosilam Mame o paczke z mlekiem modyfikowanym z PL i tu mam dziewczyny prosbe- rzucucie nazwami, co najsmaczniejsze co dzieiciaki najchetniej jedza? spadam wymyslac alternatywne wakacje pa, nosy do gory dziewuszki :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska mleko 08.09.04, 09:20 Aniutek, jesli chodzi o mleko modyfikowane, to ja trafilam na wlasciwe przy trzecim mleku. Najpierw probowalismy NAN 1 HA - Kuba je jadl bo byl glodny, dlatego ze z cycka mu bylo za malo,(nie wygladal na takiego, ktoremu by to mleczko bardzo smakowalo) ALE kupy przy tym mleku to byla tragedia - zielonoczarne i tak smrodliwe, ze musielismy robic przeciagi w mieszkaniu zeby wywietrzyc ten ODÓR! Mleko to jest wzbogacone w zelazo, wiec te kupy moga byc zielonkawe, ale nie az tak jak bylo u Kuby! Zdecydowalismy na zmiane na Bebiko Omneo - mleko chwalone bardzo wsrod mam - zarowno na forum, jak i wsrod moich znajomych.NIestety w naszym przypadku ta sama sytuacja. No i po jakims czasie przeszlismy na Bebilon 1 i to byl traf w dziesiatke. Kuba zadowolony, widac, ze mleko mu smakuje, kupy wreszcie prawidlowe (hmm, nie lubie tematu kupek!). Mleko to rowniez zawiera prebiotyki, o ktorych pisala Mona. Musisz poprobowac no i musisz pamietac, ze kazde dziecko jest inne i moze inaczej reagowac na dane mleczko. Co dobre dla Kuby nie musi pasowac Zuzce, a mleczka ktore mojemu nie sluzyly - Twojej corze moga zasmakowac i nie bedzie zadnych problemow. Poczytaj jeszcze na forum "Karmienie butelka".Zycze udanego wyboru! Ja aktualnie tez w humorze doliniastym, wiec sie nie udzielam, zamelduje sie jak mi sie poprawi... Trzymajcie sie cieplutko aaa, zapraszam do obejrzenia nowych zdjec Kuby! pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 widzisz Elizo.. 08.09.04, 14:37 może nie.. ..wiem jednak,że niewątpliwie jesteśmy największymi melancholiczkami na tym forum).. nic nie poradzę na to,ze nie znosze bylejakości,nijakości,półśrodków i nie lubię być skazana na coś,co mi się poprostu nie podoba. Bardzo trudno mi się pogodzić z taką koniecznością. Dlatego do ostatnich kropel potu walcze o zmianę tego,co mi nie pasuje i szukam tego,co mi odpowiada.A wtedy..-przyzwyczajam się,oswajam i kocham,to co polubiłam i sama sobie wybrałam..(sprawa dotyczy miejsc,ludzi,zwyczajów). Tyle że - nie wszystko i nie kazego, jestem w stanie zmienić.Wtedy wpadam w kanał...ale...sama chyba to znasz.. Serdecznie cię uściskowywyuję)))i Pulpecję w pięty,jak zwykle! Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Dona... 08.09.04, 23:48 Hmn, nigdy nie jest tak jak sobie wymarzymy, a dlaczego??? Myślę, że jestem doskonałym materiałem na kurę domową z prawdziwego zdarzenia. Taką, która piecze chleb, hoduje kury i uczy dzieci czytać. Chciałabym być matką atmosfery DOMU. Bo miejsce, w którym kobieta szaleje po to, żeby robić karierę, zdobywać kolejne stanowiska - nigdy nie będzie PRAWDZIWYM domem, bo ten wymaga 100% uwagi. Tylko żeby stać się taką kurą domową, która nie jest garkotłukiem, potrzeba wsparcia i miłości drugiej strony. Pełnej akceptacji, żeby nawet przez moment nie trzeba było niczego udowadniać. No a z tym jest bardzo trudno. Męczy mnie to, że mam ciśnienie zdobycia tytułu mgr, bo to absolutnie niczego nie zmieni w moim zyciu. Ze mną jest tak, że kocham zaczynać i robić różne rzeczy, fascynuje mnie proces odkrywania, poznawania, wchodzenia do nieznanej rzeki, ale kompletnie nie interesuje mnie wychodzenie z niej i wycieranie się do sucha. Nie lubię kończyć tego, co zaczęłam, a w naszym świecie istnieje presja kończenia tego, co się zaczęło robić. Chciałabym, żeby Pulpecja niosła przez życie miłość, którą Jej dam. To, że jestem w stanie zrezygnować z wielu rzeczy dlatego, że Ją kocham i inne mogę zawiesić na kołku bądź zupełnie z nich zrezygnować.Żeby kochała mnie za czułość, a nie za pięć fakultetów, które zrobiłabym kosztem Jej. Mój świat się przewartościował i dobrze mi z tym. Ale czasem jest mi tak smutno, bo nie można z nikim porozmawiac o tym, co się czuje naprawdę. Ciągle tylko gra i udawanie. Albo mówienie o kupkach i soczkach, które mnie już nudzi. Dopiero jestem na początku drogi pt macierzynstwo, a już nie potrzebuję rad. Zapotrzebowanie na nie wyczerpało się w ciągu pierwszych 3 m-cy. Teraz wolę zapytać moją Mamę. A z innymi chcialabym rozmawiać o uczuciach. Ale czy ktoś je rozumie? Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Dona... 09.09.04, 12:55 Elizo rozumiem Cię doskonale! Kurcze lepiej bym tego nie ujęła, moim problemem jest ten "słomiany zapał" kocham rozpoczynać wiele rzeczy, poznawać nowości, ale nie potrafię mobilizować się żeby je kończyć. i później złoszczę się na siebie i poopadam w jakieś doły i wiecie co, to się pogłębia z wiekiem. Złości mnie, że już niedługo będę musiała wrócić do pracy, choć z drugiej strony nie mogę się już doczekać. niestety kompletnie nie mam pomysłu co zrobić z Julią, bo jakoś żłobek, o którym myślałam początkowo mnie przeraża. Boję się zostawić ją z jakąś obcą osobą, a nikt z rodziny lub znajomych nie może mi pomóc. generalnie staram się raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie wyskoczyć gdzieś z koleżanką, która nie ma jeszcze dzieci więc tematy nie kręcą się wokół maluchów. A jak jest mi już tak bardzo bardzo smutno siadam sobie koło mojego malutkiego grubaska i uśmiecham się do Niej a ona obsypuje mnie mnóstwem przepięknych uśmiechów i na jakiś czas pomaga. Elizo a może jakieś zajęcia w Gimnazjonie lub na basenie bez pociech? Raz czy dwa w tygodniu może uda Ci się wyskoczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Kasiu, 09.09.04, 22:26 to wspaniały pomysł z tym Gimnazjonem! Szczerze mówiąc, to dwa dni temu wzięłam sobie plan aerobiku z mocnym postanowieniem, że przynajmniej 2 razy w tygodniu coś porobię. Mniej więcej rok przed ciążą chodziłam tam niemal codziennie, ćwiczyłam na maksa, miałam mięśnie, nie garbiłam się i czułam się super, a teraz jestem jakaś taka zapadnięta i sflaczała www.gymnasion.pl - tutaj możesz sprawdzić plan aerobiku. Myślałam o zajęciach weekendowych i/lub ew. w tygodniu, ale ok. 21, bo wtedy moja mała śpi (przynajmniej teoretycznie A kiedy Ty wracasz do pracy? Może byśmy się jakoś zgrały i np. ja bym przez godzinę pilnowała naszych dziewczynek w Gimnazjonie albo w okolicy, a później Ty? Mieszkamy w sumie tak blisko tego miejsca. A mi jest tak głupio prosić kogoś, kto mieszka daleko albo po prostu jest mi niewygodnie wieźć dziecko przez pół miasta, żeby potem pędzić do niej, bo płacze. Ciągle jej podstawowym daniem jest cycek, a ja nienawidzę laktatora, więc mogę wyjść na 1-2 godz. ostatnio weszłam sobie do Gymnazjona i zapragnęłam poćwiczyć. Zupełnie tak, jakbym zobaczyła na wystawie lukrowane ciastka, ktrych nie jadłam od tysięcy lat. To co????? Myślałam o Pilates i TBC. Rewelacyjnie byłoby ćwiczyć ok. południa w tygodniu, bo wtedy jest tam najmniej ludzi. Najgorsza opcja to w tygodniu ok. 17-19. Już się zaczynam cieszyć..... Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Elizo... 10.09.04, 10:59 ..ha..myśle,ale moge się mylic..-że dobrze,zbyt dobrze Cie rozumiem... rozumiem Twoje podejście do dziecka,istoty,która zmieniła cały Twój świat,dziecka które chcesz poprostu traktować jak umiłowanego CZŁOWIEKA na świecie. Oczywiste wobec tego jest inne poukładanie w kolejności rzeczy ważnych i zupełnie mniej istotnych. Nagle ze zdumieniem patrzę na otaczający świat,który już do mnie nie pasuje ..albo ja nie pasuję do niego, w którym nagle zmienia się kąt patrzenia i czasmi i barwy.Zaczyna się kółko-graniaste. Ktoś coś od Ciebie oczekuje,bo tak chciałaś pół roku temu..coś ktoś myśli,bo tak sądziłaś zanim Pulpecja pojawiła się na świecie..coś było ważne i ten ktoś i cała reszta KTOSIÓW jest swięcie przekonana,ze jesteś niczym skała-zawsze w tym samym miejscu. Tymczasem...zmiany we mnie wywołują conajmniej zdziwienie środowiska KTOSIOWEGO. A ja sobie myśle-niech was wszystkich diabli... Wtedy,właśnie wtedy powinnam móc odnależć bliską osobę,podeprzeć się na niej,pogadać,pożalić,poprzeklinać,czy co mi tam po głowie będzie chodziło...a jeśli jej nie znajduję zaczynam błąkac się,gubic,zastanwiać nad sensem,popadać w depresje i posępne klimaty.. ..bo ta osoba jest za szklana,niewidzialną szybą..której dotąd poprostu nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Po wakacjach 06.09.04, 21:13 Witam po wakacjach Byliśmy nad morzem, było super. Wróciliśmy już tydzień temu, niestety po powrocie złapała nas "depresja pourlopowa" - Jaś z gorączką 39 st. siedział w domu, Kasia ma bakterie w moczu i nienajlepszą morfologię :- (( a ja się miotałam między siedzeniem w domu a jeżdzeniem po lekarzach Dopiero dzisiaj "wyszło słoneczko" - Jaś poszedł dziś do przedszkola, a ja w ramach polepszenia nastroju pojechałam do Ikei i kupiłam sobie cieplejszą kołdrę - "jesień idzie, nie ma na to rady". Czy ktoś się wybiera w tę środę do babykina? Będzie "Mama na obcasach" - nie wiem czy dobre , na pewno lekkie. Poydr Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona mleczka 07.09.04, 00:19 mało mam czasu ostatnio, ujjjj Aniutku, ja daję moim małym Bebiko Omneo (jest 1 i 2 chyba od 6 miesiąca). wiele mam to mleczko poleca, jest z prebiotykami i w smaku PODOBNO zbliżone do cycka, tak, że dzieci szybko załapują. smutasy, głowa do góry!!! niedługo złota polska jesień Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: antykoncepcja raz jeszcze 07.09.04, 10:21 wczoraj dzwoniłam do lekarki w sprawie spiralki najpierw napisze wam dlaczego tak zaczęło mnie "cisnąć" - więc właśnie wczoraj prawie zemdlałam, tak mi się nagle słabo zrobiło i długo nie przechodziło, jak powiedziałm o tym Maćkowi to on: "CIĄŻA", faktycznie też tak miałam jak byłam w ciąży a te cerazzette to wcale takie super skuteczne nie są więć od tego gdybania wcale nie zrobiło mi sie lepiej i wykonałam teścik - negatywny całe szczęcie bo bym nie dała rady z izą ledwo zaczynającą chodzić i jeszcze drugim bobaskiem no więc wspólnie z małżonkiem postanowiliśmy że trzeba by coś mocniejszego w tej sprawie "zaaplikować" jak pisałam wcześniej myślałam o mirenie, a tu moja pani doktor mówi, że mireny nie poleca młody kobietom (do 35 roku życia) bo źle reagują i często tworzą się torbiele, a poza tym to te hormony przenikają do krwiobiegu i też jak przy pigułach istnieje ryzyko zakrzepicy (a ja 5 lat łykałam piguły to wolałabym już nie stosować antykoncepcji hormonalnej) więc od słowa do słowa namówiła mnie na zwykła wkładkę, jśli rodziłam naturalnie to nawet nie tzreba czekać na miesiączkę i można założyć w każdej chwili, od razu sprawdzi poprawność założenia na usg więc skuteczność powinna być wysoka (bo oczywiście też się o to spytałam po tych różnych postach o dzieciaczkach rodzących sie z wkładką w reku) cena tej zwykłej wkładki z założeniem to 350zł, a mireny 1000 (dr powiedziała, że oczywiście można spróbować mirenę ale jeśli będzie trzeba po miesiącu wyjąc to ten eksperyment trochę kosztowny) no i po koniec września idę na wizytę a poza tym to słabo zrobiło mi się chyba od tej hydrauliki i fundamentowania do obrony dwa dni... PS. Julia a w czym ty sie tak edukujesz - doktoryzujesz? i czemu nikt się nie chwali swoimi przypadkowymi lub zamierzonymi pasjami naukowymi (czyli co studiuje)? Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: antykoncepcja raz jeszcze 07.09.04, 14:51 U nas z anty jest tak jak już się wkońcu zdecydowałam, to mój małżonek kochany ma jakieś ale... Musze się pochwalić, szczepiemie mimo że jest bolesne dla małego i dla mnie tym razem zadziałało tak że Barteńko zaczoł jadać regularnie może nie są to imponujące odstępy czasowe ale wkońcu nie mam tak: nieznasz dnia ani godziny ani chwili kiedy będe jadł i jak często ;-0 wkońcu to będzie podstawa do wydłużania przerw w nie jedzeniu a ja będe mogła spokojne zająć się moją pracą mgr Niewiem na jak długo ale zaczełam odczuwać w swoim życiu z małym jakąś stabilizajie która poprawia mi nastrój, przekazuje wiec troszeczke swoich radosnych fluidów tym smutasom ))) Postanowiłam zostać z małym w domu do końca tego roku, zobaczymy jak nam sie będzie układać. Która z was została lub zostaje i na jak długo? Ach i jeszcze jedno postanowiliśmy o chrzcić małego w związku z tym mam pytanie gdzie można kupić w Warszawie ubranka jakieś sensowne i stosunowo niedrogie? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Praca... 10.09.04, 08:34 Witam z pracy drogie mamusie ) Od razu widać, że czasu brak, bo przestałam się udzielać. Zanim zaczęłam pisać chciałam nadrobić zaległości w czytaniu, ale zanim doszłam do ostanich postów już miałam co innego do zrobienia i tak w kółko, a ostatnio widzę, że zrobiłyście się wyjątkowo "płodne" w pisaniu. ) Muszę Wam powiedzieć, że powrót do pracy wcale nie okazał się taki straszny jak go wcześniej widziałam. Moje życie znowu jest w ciągłym biegu, ale to mi chyba nawet pasuje. Jak za długo siedziałam w domu wpadałam w depresję. Teraz od rana ostro pracuję, szef nie daje mi wytchnienia, ruszyły wdrożenia, a ja zostałam wrzucona na szerokie fale. Dzięki temu nie mam czasu na myślenie, co tam mały zjadł, czy zrobił kupkę czy nie. Chociaż na razie babcia dzwoni do mnie do pracy po dwa razy dziennie z meldunkiem co i jak. Mogę sobie całe przedpołudnie siedzieć przed komputerem i nie muszę przerywać czegoś, bo mały woła... Niestety w pracy na razie nie miałam czasu na bieganie po forum, ale docelowo myślę, że znajdzie się chwila na napisanie czegoś, tak jak dzisiaj (z przerwami co prawda, ale piszę). Siedzę w pokoju z 3 stażystami, a obok mam jeszcze 3 kolegów... jedyna kobieta w tym dziale zostałam. ) Ogólnie bywa z nimi wesoło. Jutro ruszam z Lesiem po raz pierwszy na basen. Zobaczymy czy mu się spodoba. Na razie ja chyba bardziej to przeżywam niż on sam, bo jest nieświadomy tego. Co do mleczka sztucznego, ja próbowałam podawać Lesiowi jak był mniejszy właśnie Bebiko Omneo 1 i w ogóle nie chciał tego pić. A smak jest fatalny bo próbowałam. Już Bebiko 2 (od 4 miesiąca) jest lepsze (miałam próbkę), ale tego też młody nie chciał, krzyczał i krzywił się z obrzydzeniem. Innych na razie nie próbowałam, bo nie chciałam kupować kolejnych puszek i stawiać w kąt. Wcześniej jak go zostawiałam na trochę z kimś, to pił moje mleczko z butelki, więc była tylko kwestia odciągania i zrobienia zapasów. Niestety ostatnimi dniami nie chce pić mojego mleczka z butelki, jedynie z cysia. Nie chce pić herbatek ani glukozy, jedynie soczki. Chętnie jada za to kaszkę mleczno-ryżową, zupki jarzynowe i deserki (jabłuczka). Smakosz z niego się robi. ) Chrzciny już za nami, młody był grzeczniutki, przespał mszę (pasują mu głośne kazania i organy), a do samego chrztu go obudziłam wyjmując z wózka. W domu była skromna uroczystość, Lesio był zadowolony, jedynie kociaki nie chciały wyjść spod łóżka. Wczoraj oglądałam próbki zdjęć u fotografa - całkiem fajne. Odbieram je w przyszłym tygodniu i jak uda mi się zeskanować, zamieszczę na Zobaczcie. Na razie wrzuciłam tam kilka fotek z kościoła. Pozdrawiam wszystkich, Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 11.09.04, 18:58 No cześć! Po pierwsze chwale sie: jestem w końcu mgr. I nie mam siły się tym cieszyć, to były strasznie męczące trzy tygodnie. Iza ten ostatni tydzień już strasznie wariowała. Góra pół godziny była spokojna u kogoś innego niż ja, a potem okropnie płakała (co jej sie wcześniej nie zdarzało). Dopiero ja ją mogłam uspokoić. Myślę, że już też miała "nerwa" razem ze mną, a jeszcze do tego ja ją zaniedbywałam i do mnie "tęskniła". W każdym razie moja mama nie miała łatwego życia Ale za to po obronie była cały czas ze mną i chyba tego jej było trzeba. Od razu płaczki zamieniły sie w uśmieszki. A tu widze przedjesienne smuteczki Prosze was dziewczyny, głowa do góry! Nie możemy tak popadać w depresje bo w końcu silne kobiety jesteśmy i do tego mamy te nasze cudowne dzieciaczki. (a propos magda, ten lesiu to superprzystojniak, tak ślicznie wyglądał na chrzcie, a tobie montingac też chyba służy Z forum o jedzeniu dzieciecym dostałam taką fajną książeczkę o żywieniu dzieci od początku, i jeszcze ful przepisów jak chcecie to wam przesle. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 12.09.04, 12:55 Witajcie! U mnie jak u Madgy - czasu mało, bo praca, ale nie narzekam. Dajemy radę, w ogóle fajnie jest, bo jak ciagle siedzę w domu to smutek mnie nachodzi. Ale ten smutek to nieunikniony przy nadciagającj jesieni - w dodatku wcale nie zanosi się na złotą. Marta - poproszę na maila gezetowego te przepisy, bo przymierzam się do wprowadzania nowości. Zacznę chyba od kaszki na wieczór, bo od trzech dni mała budzi się na nocne karmienia. chyba moje mleko przestało wystarczać, bo wcześniej tego nie było. ach, i wspomnę że psim swędem udało mi się zaliczyc poprawkę wrześniową. czyli jestem na czwartym roku, teraz tylko napisać pracę inżynierską i się bronić ) Poszłam nieprzygotowana, zobaczyć jakie pytania, bo był jeszcze wyznaczony trzeci termin. Po egzaminie, odpowiednio zmotywowana własną niewiedzą, zaczęłam się solidnie uczyć do tego trzeciego terminu, a tu dostaję wiadomość że dostałam 3.0. Normalnie nieodsyt mam, bo niezasłużenie, taka słaba trójczyna... Wkrótce zaczyna się mi i małżonkowi urlop, i chcemy wyruszyć w podróż. Zapewne na Podlasie. Tylko ta pogoda niepewna... Mama nadzieję że wiejskie powietrze zahartuje Gabrysię i nie załapie jakiegoś przeziębienia. To na razie dziewczyny, trzymajcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia czesc babeczki ;)))) 12.09.04, 16:33 Nie odzywam sie bo kierat szkolny ruszyl. Ania w koncu poszla do gimnazjum spolecznego- daleko od nas jak cholera (ja chce samochoooood!!!!) ale jest zachwycona. Co wiecej jako wscibska matka polka ( o pardon to sie nazywa matka w kontakcie z nauczycielami) bylam gadalam i tez jestem zachwycona (normalnie inteligentni ludzie tam ucza... no nie mam dobrego zdania o szkolnictwie a tu takas mila niespodzianka)ale ogolnie to dopiero poczatek wrzesnie wiec nie bede przesadnie chwialic co by pozniej nie odszczekiwac.... Poza tym maja fajny systemik stypendialny socjalny i cos tam i moje male przedsiebiorstwo domowe nie zbankrutuje ani nie bede musia isc do pracy Zuza zas chodzi do naeszej starej beznadziejnej szkoly na szczescie ostatni juz rok, wybrala sobie tyle zajec dodatkowych ze JA CHCE SAMOCHOD!!!! Ola chodzi na karate. jest jedyna dziewczynka i w dodatku najmlodsza ale swietnie sobie daje rade. Dobrze ze poszla- teraz na reszcie jest za co Ole chwalic- do tej pory troche nikla w tlumie. A poza tym ci sensejowie... o mamo.... stary zbereznik ze mnie ale lubie sobie facetow w rozchelstanych koszulkach poogladac )) Jak ktos ma stare dzieci (dona ty masz no nie?) to polecam dwa wyklady w ramach festiwalu nauki- 1. podgladanie komorek prowadzone na wydziale Biologii przez moja serdeczna kolezanke Berenike Targos (podaje dane bo i w programie festiwalu sa) czyli berka z maluchow 2. Do czego moga służyć skamieniałości prowadzony przez Bogusława Waksmundzkiego i się wczoraj okazało ze chyba przeze mnie )) a jak nie przeze mnie to i tak bedzie suuuper )) Oba sa od lat 12 i zarowno Berek jak i p. waksmundzki sa z cyklu pasjonatow i z tzw. "podejsciem do mlodziezy" wiec zachecam tym bardziej )) to byla reklama )))) Mam zapalenie piersi. Dostalam antybiotyk lekarz mnie straszy odstawianiem od piersi a ja mam wizje Przemka umierajacego z glodu. Zakupilam wiec: 1. kaszke ryzowa 2. sloiczek jarzynowej 3. sloiczek marchewki z jabliek 4. sloiczek owocow lesnich 5. soczek z dyni i faszeruje go systematycznie sprawdzajac czy cos wciagnie. Z marchwka z jablkiem poszlo w miare, jarzynowa tez niezla, soczek moge se wsadzic... o pardon... wypic sama ) Ale mimo wszystko podstawa jest cycek. Ale zaczynam miec nadzieje ze jakby (och nie smiem marzyc) zaczal cos szamac to jednak nie bede musiala brac urlopu..... acha i mam pomysl SPOTKAJMY SIE!!! mOZE 25 WRZESNIA? Pozdrowki ) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: czesc babeczki ;)))) 12.09.04, 21:06 Witam a ja nowo narodzona, bylismy wczoraj na weselu, wkońcu się wybawiłam, wyluzowałam, a mój mały muminek miło spędzał czas z dziadkami. Co prawda z jedzeniem z butli okazuje się że już nie jest tak świetnie jak było, zjadł niewiele ale nie płakał. Dziś dla odmiany spędził czas z drugimi dziadkami i znów wszyscy w niebowzeięci, bo ja wypoczełam, spotkałam się ze znajomymi,a dziadkowie mogli szaleć z małym. Ach warto taka chwila wytchnienia była mi potrzebna... ew. spotkanie 26.09 ?? Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Do Marty :-)) 12.09.04, 21:08 Gratuluje Pani Magister!!! p.s. jeżeli można to ja też poprosze na meila gazetkowego te przepisy Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Do świeżo upieczonej pani mgr 13.09.04, 09:08 Gratulacje pani magister!!!!! Pamiętam jak sama przeżywałam obronę, mimo że było to jakieś 7 lat temu. Tak wię jeszcze raz ogromne gratulacje!!! )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Do świeżo upieczonej pani mgr 13.09.04, 11:00 mgr Marto !!! Moje WIELKIE gratulacje!!!!!!!!!!!!!! ja sie tez pochwale, ze zdalam w sobote dwa egzaminy (ekonometria, rachunkowosc) ktore sobie przelozylam na wrzesien A co! jeszcze zostal mi jeden, ale to w przyszlym tygodniu, musze sie zebrac w sobie, ale maz wyjechal w delegacje i jakos tak mi nie idzie pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
margarita15 Re: Do świeżo upieczonej pani mgr 13.09.04, 11:54 serdeczne gratulacje Pani Magister!!! jezeli mozna poprosze o przepisy na konto gazetowe) od kiedy zamierzasz wprowadzac dodatkowe posilki? pozdr. Rita Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Apel i nowy image;-) 12.09.04, 23:49 Postanowiłam ruszyć trochę ten marazm, który nas wszystkie ogarnął i na początek pokazuję nową, zmienioną twarz. Przestałam być przyprawą do herbaty, a zostałam matką Polką. Zgadnijcie, kim jestem? A moje dziecko woła jeść, więc lecę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Apel i nowy image;-) 13.09.04, 09:16 Czyżby to Elizka tak się zmieniła i wyrwała z dołka??? A mi w końcu udało się zrobić fotkę uśiechniętego Lesia i teraz mam w pracy nową tapetę. )) Jak tylko coś będzie nie tak, mogę sobie spojrzeć na foteczkę i będzie mi wesoło. Oczywiście wrzuciłam już to na Zobaczcie. Wkrótce dorzucę jeszcze fotki z naszego pierwszego basenu. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Apel i nowy image;-) 13.09.04, 10:06 Elizo - jesteś jednak pomysłowy DobromirCichutko klaszczę w rece a Tobie odpiszę na maila-obiecuje-ale u mnie jak u Gosi - kierat szkolny;-( jak się pozbieram-będe napewno tu nie za długo! Moja Polinezja też jest do oglądania na Zobaczcienara -jak mówi mój stary syn,co mnie przyprawia o dreszcze))) ps. Gosiu...bardzo interesująca propozycjka-ale daj jakieś namiary Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Apel i nowy image;-) 13.09.04, 11:00 No hej! Bardzo pozytywne wibracje Eliza! Ja właśnie też postanowiłam nacieszyć się córeczką i nadrobić stracowny w czasie nauki czas. Więc uprawiam spacerki, zakupy, obiadki itp. I taka jestem szczęśliwa! Takze Eliza proszę o inspiracje kulinarne Pragnę gotować cos z fantazją, a nie same "gotowizny" jak do tej pory A i jeszcze mam pytanie. Chcę zacząć wprowadzać Izie nowe jedzonka ale wolałabym jej sama gotować niż "słoiczki". Czy wy zaopatrujecie sie w warzywa w jakis specjalnych miejscach? Bo te marchewki z supermarketów to takie za ładne są, a nie chcę Izy pryskanymi warzywkami faszerować PS. Dzięki za gratulacje Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Ciasto orzechowe z syropem cytrynowym 13.09.04, 11:15 200 g orzechów włoskich 125 g miękkiego masła 3 łyżeczki skórki cytrynowej (polecam firmy Kotanyi) 150 g cukru (najlepiej brązowego) 1 jajko 2 łyżki brandy (opcjonalnie) 100 g mąki 1 łyżeczka proszku do pieczenia tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia lub posypać tartą bułką Orzechy zmiksować lub posiekać masło, skórkę cytr., cukier i jajko ubić mikserem. Dodać brandy, orzechy, mąkę i proszek. przełożyć do tortownicy. Piekarnik nagrzać do temp. 180 st C. wstawić ciasto do nagrzanego i piec ok. 1 godz. syrop: 60 ml soku z cytryny i 55 g cukru rozpuścić w garnuszku na malutkim ogniu. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, polać syropem (jak jeszcze jest w tortownicy), przykryć folią aluminiową do momentu aż ostygnie. Pychota, mówię Wam!!! dziewczęta, mój apel wynikł z tego, że przejrzałam sobie stary wątek majowy - ale my byłyśmy tam super!! O stanikach i sałatkach gadałyśmy, o książkach, emocjach i zapachach. A tu tylko narzekamy i smędzimy (ja wiodłam w tym prym;- )), więc postanowiłam wziąć się w garść i opamiętać z tym narzekaniem. Dziś boska pogoda, zabieram się za śliwki marynowane. wczoraj Kasia jagielonka robiła ogórasy kiszone - POPROSIMY o przepis! wrócił mój niemąż z delegacji i ja wróciłam po remoncie podłogi. Mona, Mooona - bardzo Ci dziękuję za namiar na boskiego Piotra, który sprawił, że chce mi się w domu znów mieszkać. robota pierwsza klasa. Bardzo dziękuję i plecam się na przyszłość. Mój kot, którego oddałam, a potem zginął babie i po moich licznych ogłoszeniach odnalazł się znowu, wrócił do domu i (odpukać) znów jest kochany jak dawniej. Mam nadzieję, że wraz z pięknym jesiennym slońcem, kasztanami i orzechami wróci nam wszystkim dobry humor. Ściskam Was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Ciasto orzechowe z syropem cytrynowym 13.09.04, 16:18 poslalam stare dziecko do szkoly, koniec spania do 10, wraca kierat.... heheheh nie nie nazekam musze Wam powiedziec ,ze sie ciesze wakacje nie udaly nam sie , huragan szlaejacy na florydzie kazal nam oddac bilety a hotel bez problemowo i bez oplatowo skreslil rezerwacje. wobec czego wracamy do realu Elizo, ciagle w myslach ukladam do Ciebie malia ale nie mam czasu zasiasc i przelac go na ekran, zaleglej korespondencji mam cale sterty a listyu beda dlugie bo tyyyyyle sie oststnio wydarzylo. Musze znalesc sobie nowe zajecie, przestalam byc wspolniczka w knajpie z czego sie bardzo ciesze i odczuwam ulge ale wiem ,ze dlugo bezczynnie ( czytaj nie w biegu) nie wytrzymam i cos skombinowac musze. Tak zastanawiam sie czy nie otworzyc sklepu z ciuchami dla dzieci, odwiedzialm ostatnio takowy przybytek, rzeczy sliczne,kurteczki, butki Bartki z PL, sukieneczki, baby wpadaja co chwila i bez zmruzenia okiem placa $50 za sweterek czy $80 za kurteczke dla 3 mies malucha. Sama wydalam mase kasy ale nie moiglam sie powstrzymac, naprawde slicze to bylo i nie hamerykanskie. jeszcze pewnie wiele pomyslow wpadnie mi don glowy, czas mam wiec marzenia placza sie po glowie : 0 wrzucilam nowe zdjecia moich dzieci ech syn moj juz taaaki dorosly a nie ma jeszcze 13 lat.... pozdrawiam Was anka Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Ciasto orzechowe z syropem cytrynowym 13.09.04, 19:20 Aniu, gratuluję decyzji! Wierzę, że odetchnęłaś z ulgą i z niecierpliwością czekam na maila od Ciebie! (Od Ciebie, Donka też) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 01:37 też jestem za spotkaniem. w weekend było boskie spotkanie mam warszawskich rówieśników Poli. odkryłyśmy prodzieciową knajpkę - Arsenał, na Długiej, przy parku Krasińskiego. najlepiej żeby była pogoda, ogródek mają wielki. jedzenie palce lizać. organizacja całkiem całkiem. wózki powinny się zmieścić Elizo, dobrze, że samopoczucie Ci się poprawiło (widać po zmianie )) i cieszę się, że Piotr Lenart się sprawdził. Miłek po pierwszym basenie, nawet mu się podobało ) zdjęcia wrzucę kiedyś. mam niedoczas totalny. dzieci lekko zaziębione, bo dajemy w palnik z tymi rozjazdami ostatnio. Miły przestał już rosnąć za szybko. ma 8650, jest zdrowy, ale alergiczny ale nie za mocno całe szczęście ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 09:21 jestem na posterunku. w niedzielę z mamy pomocą ukisiłam ogóraski. przepis - bardzo porsty: dwie łyżki soli na litr wody. ogóraski zalewam wrzątkiem. w słoiku jest oprócz ogorków ząbek czosnku (duży) kawałek chrzanu i jak akurat mam to liść dębu i wiśni - wtedy ogórki są chrupkie przez całą zimę. tak zalane słoiki lekko zakręcam a po kilku dniach dopiero zakręcam mocno i wynoszę do komórki. nie gotuję słoików, ponieważ lubię mocno kiszone ogórki. a w tym tygodniu zaczynam robić przecier pomidorowy, mniam, mniam ja również chętnie Was zobaczę, tylko nie w sobotę 25. Mam piątą rocznicę ślubu i może mnie mąż zabierze w jakieś romantyczne miejsce? Nie mam tylko jeszcze prezentu i za bardzo nie mam pomusł rok temu dałam mu pozytywny test ciążowy i parę malutkich bucików, a w tym?? pomocy nie wiem!! tymczasem k&j Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 09:27 Cześć! Mona czy ty wcale nie śpisz?!?!?!? Pamiętam jak się Eliza pytała o książki, przypomniała mi się super książka "Samotność w sieci" Janusza L. Wiśniewskiego. Pewnie czytałyście ale jesli nie to musicie koniecznie, ja ją czytałam jeszcze w ciąży przez dwa dni (całe dwa dni z przerwami na siku, więć nawet obiadu nie było). A jeśli możecie polecić cos fajnego to prosze, bo ostatnio mi się Remarque skończył. Nawet starego Kinga odgrzebałam i czytam ale chętnie poczytałabym coś nowego. W zasadzie opieram sie na bibliotece ale coś dobrego też moge kupić. Właśnie zrobiłam Izie pseudo matę edukacyjną. Porozkładałam na podłodze kocyki i na sznurku zawieszonym na dwóch taboretach powiesiłam zabawki. Jest wesoło i bezpiecznie (bo już się ostatnio boje ją na kanapie zostawiać tak sie kęci). POzdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 10:09 hmmm, bezpiecznie powiadasz Martyx - hmmm... jak Ci Iza ściągnie za ten sznurek te swoje zabawki, a taborety się poskładają - cóż, jakby Ci tu powiedzieć - mam taką teorię: dzieci tylko kombinują jak by tu samobójstwo popełnić Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 10:21 ha ha.... taborety są daleko od siebie ale fakt nigdy nic nie wiadomo, a zabaweczki to myjka żółw, i myjka łapka więc nawet jak spadną to nie szkodzi, to było tak wymyślone, żeby ona sobie łapkami mogła dotykać, w sumie to tez zauważyłam, że jak jej dam gryzaczka to najpierw musi sobie przyłożyc nim w głowe, więc twoja teoria ma sens Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 11:08 My Bartka na kanapie nie kładziemy od początku lipca, bo koniecznie chciał z niej spaść tak sie wiercił Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 12:15 My nie mamy kanapy )))) bardzo prodzieciowo ) Dziewczynaski to moze w niedzielke 26. 09?? sie spotkamy ) Arsenal faktycznie fajny ) Dona juz szukam ) Wyklad geologiczny jest na Wydziale Geologii UW na Żwirki i igury 93 20, 21, 23. 09 g. 16 Biologia jest w Instytucie Parazytologii PAN ul. Twarda51/ 55 25. 09 g. 10, 11.15, 12.30 W ogole fajne wykłady sa, poszukam ci zaraz calego przewodnika- nie masz sobotniej wyborczej? Nam prawde mowiac nie starcza weekendow ) tyle bysmy chcialy zobaczyc )) Przemasz zagilowany ( i zabkujacy ( Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 12:31 Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji jakiejś. Mamy więc do Was pytania: 1. Ile cykli starałyście się? 2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało? 3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może zachowywaliście post miesięczny? 4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa do góry) itp.? Czekamy też na inne uwagi. Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE- dziewczyny z wrześniowych starań Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona staranie się :))) i spotkanie 14.09.04, 16:26 ale czadowy temat. nie jestem tu chyba pomocna, bo jesteśmy z Pawłem płodni jak króliki ))) pierwsza Pola wpadkowa. do zrobienia dziecka wpadkowego potrzebne jest wielkie oszałamiające i nieskończone uczucie, wielkie pożądanie i odrobina szaleństwa )) potem stres, horror, próby spędzenia płodu )) picie wina i przypalanie (dwukrotne, hmmm), w końcu akceptacja i euforia )) Miłek robiony był świadomie. oboje bardzo cieszylibyśmy się z córeczki, ale pomyślelismy, że spróbujemy pomóc synkowi - totalna wstrzemięźliwość aż do owulacji - rozkoszne (ach w owulację bez zabiezpieczeń i obaw) i radosne bzykanka (no nigdy w życiu tego tak nie przeżyłam) i jest od razu Miłoszek. bzykanka owulacyjne bez ograniczeń i liczeń. w obu przypadkach pełen spontan. ale tak jak mówiłam, my jesteśmy superpłodni (stety czy niestety )) Gosiu, ja będę. jedzonko w miarę dobre (chociaż sama kilka rzeczy robię lepszych, nie polecam gnocchi ze speckiem, gorgonzolą i rukolą - rozgotowane kluchy w mącznistym sosie, fuj!), ale pizza Pawła i innych rodziców boska, dodatki świetne, a desery WYGLĄDAJĄ oszałamiająco (bo nie jadłam). na Poli kluchy czekałam 40 minut, aż się wściekłam i dostałam je za darmo - nie było to moim celem, a rezygnacja z zamówienia, ale dobre i takie formy przeproszenia gości - fakt, że bylo nas z 40 dorosłych i banda dzieciaków )))))) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: staranie się :))) i spotkanie 14.09.04, 17:48 Ale fajnie, że wreszcie ruszyło! Co do "robienia dzidziusia" - mi się wydaje, że jak się tak strasznie strasznie chce, to da się zrobić. U mnie w 30 dniu cyklu, czyli teoretycznie niemożliwe. I zgadzam się z Tobą mona, co do recepty na wpadkowego dzidziusia Jestem za spotkaniem. Im fajniejsze m-sce, tym lepiej, ale co za nazwa - arsenał... bardzo bym się cieszyła, gdybyśmy kiedyś spotkały się piknikowo, ale to pewnie za rok, jak pogoda będzie sprzyjająca, prawda? Co do gotowania - zakupiłam nową, supercenną księgę "Desery" napisaną przez francuskiego mistrza cukierni i próbuję się w toto wczytać. Np jak robić karmel pomadkowy, karmel do musu, krem muślinowy z likierem, ciasto makaronikowe wzbogacone i inne cudeńka. Ambitne jak cholera, ale ja lubię cukiernicze wyzwania. lecę podlać kwiatki. Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia program festiwalu nauki dla dony ;)) 14.09.04, 21:11 www.icm.edu.pl/festiwal/2004/ z reka na sercu- polecam. Ja sobie tez pare rzeczy wybralam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: program festiwalu nauki dla dony ;)) 14.09.04, 21:27 www.icm.edu.pl/festiwal/2004/OPISY2004/k064.html hehe dla mnie ) albo to: www.icm.edu.pl/festiwal/2004/OPISY2004/w349.html jesssuuu po co ja zaczelam przegladac tak dokladnie..... ale moje dzieci normalnie do szkoly przez pare dni nie pojda )) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Gosiu! 16.09.04, 10:08 ..jest tego taaakie bogactwo,że ja poprostu już kompletnie zgłupiałam! Faktycznie-zabrac dzieci ze szkoły na tydzień i latać z miejsca na miejsce jeszcze do końca nie ustaliliśmy - bo mój Jankoszczak próbuje przeforsować zupełnie inne tematy niz ja ale -serdecznie Ci diziękuję za informacje. Niedługo idę na spacer z Malgog!Pamiętacie ją jeszcze??? Mam nadzieję,że tak bo mam zamiar ja od Was pozdrowićha,ha Buzialki D. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 ...może tylko to moje spostrzeżenie..ale.. 18.09.04, 19:45 ..ze smutkiem stwierdzam,że wątek nasz powoli umiera...a najgorsze jest to,że nie mam absolutnie żadnego pomysłu na reanimację....smutno mi.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: ...może tylko to moje spostrzeżenie..ale.. 18.09.04, 21:10 proponuję założyć nowy i zacząć wszystko od początku. To co? Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: ...może tylko to moje spostrzeżenie..ale.. 18.09.04, 22:09 Dona, wlasnie chcialam napisac o umieraniu watku, ale mnie ubieglas.. faktycznie, marazm totalny Elizo, nie zakladajmy nowego, tu jest dobrze, wierze ze to przejsciowa cisza... moze po weekendzie odzyjemy ja mam jeszcze jeden egzamin, mam nadzieje ze po jego zdaniu popisze tu troche! trzymajmy sie! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 15.09.04, 14:06 W koncu mam chwilkę by cos wyskrobac. W sobote bylismy na weselu. Adriana juz rano ewakuowałam do mojej mamy bo wiecie fryzjer i te sprawy. Niestety dwa razy musiałam jechac go nakarmic bo nie chciała z butli choc dzien wczesniej ciagnał z neij jak nic ( odciagniete i zamrozone mleczko). Juz myslałam ze chyba nie pojde na to wesele gdy okazało sie ze nie o butle tu chodzi ale o mleko. Nie wiem czy to jedno zle mi sie zamroziło czy co ale było dziwne w smaku - jakby z proszkiem. Inne na szczescie juz było ok i dzieki temu mogłam isc sie pobawic. Było fajnie ale o 2 nad ranem ocka zaczeły mi sie zamykac i udalismy sie do domku. Nastepnego dnia zabralismy małego na poprawiny: był grzeczny jak aniołek, nawet spał godzine w tym hałasie ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu. Poza tym nic nowego sie u nas nie dzieje. Marta - gratuleje magisterki. Ja sie w koncu przemogłam i umówiłam sie na przyszły wtorek na egzamin. moze w koncu skoncze te studia i zaczne pracowac bo z jednej pensji co raz trudniej wyzyc. Słyszalyscie moze o jakis granulkach homeopatycznych na wyzynajace sie zabki??? Musze uciekac bo Adrianek sie obudził i idziemy na spacerek pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 16.09.04, 13:51 Cześć! Zakupiłam "Los powtórzony" Wiśniewskiego (tego od Samotności w sieci). Zabieram się zaraz za czytanie, potem opowiem wrażenia Bardzo fajne to nosidełko. W końcu Iza do niego dorosła. Pojechałam z nią do centrum handlowego. Ona najpierw się rozglądała a potem zasnęła, a ja spokojnie buszowałam w księgarni. I nie ma problemu z gramoleniem się do tramwaju i z przepychaniem sie z wózkiem między półkami. A tak w ogóle to zadziwia mnie to moje dzieciątko. Dziś już drugi raz zasnęła sama na swojej "macie", podczas gdy ja pisałam maile Please, napiszcie gdzie kupujecie warzywka dla dzieci i czy w ogóle kupujecie jakieś specjalne-ekologiczne? Pozdrawiam Marta -- Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia nie umieraj dzdzownico ;))) 18.09.04, 23:34 Okazuje sie ze dziecko plus praca u coraj wiekszej ilosci z nas to smierc watku Ja wam chcialam przypomniec ze macie jedno dziecko gora dwoje ) i nie wyrabiacie? I ze spotykamy sie za tydzien (ja z mona na pewno), kto jeszcze? Niedziela pora dowolna jeszcze nie ustalona ) Nie wygralam cholera 18 baniek ( Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: nie umieraj dzdzownico ;))) 19.09.04, 00:05 kurka, ja tyż nie (( ale mam trójkę !!!!! a w kwestii nowego wątku - jestem przeciwna, bo myślę, że to nic nie polepszy, jak chęci ni ma ((( trochę tu nawoływałam w wakacje jak jeleń na rykowisku, ale przyznam szczerze, że i mi zabrakło już entuzjazmu, jak odzewu brak no ileż można samemu z sobą rozmawiać)))))) teraz spalam się na rówiesnikach mojej Poli prywatnym forum ) i na spotkaniach w realu - nie wspomnę o projektowaniu dla mam )) całkiem nowy rynek nam się otworzył ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: nie umieraj dzdzownico ;))) 19.09.04, 04:19 ojojoj nic nie zdychaa natezenie ino slabsze ( apamnietacie jak to drzewiej bywalo, w programie 1 polskiego radia oglaszali stopien zasilenia 10 na przyklad to u nas pewnie 6 jest i trzeba przeczekac :) bedzie dobrze moja corka daje mi popalic tak, ze nie moge tutaj spokojnie usiasc i napisac, poczytac, podelektowac sie swietym spokojem. robie za domowego taksowkarza i mleczarnie i cos czuje, ze lada dzien bede miala dosc... a tak sie dobrze zapowiadalo. ooo skubaniutka budzi sie.... nie wiem o co jej chodzi, najedzona, cieplo.... moze to zeby, bo tak co 40 minut mnie wzywa, podnosze na chwile i usypia ale jesli proboje przeczekac jest ryk musze leciec pa nie rezygnujciwe z pisania blagam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:MAJ 19.09.04, 09:50 No to do dzieła! Piszemy, ok???? Tak jak obiecałam opowiem wrażenia z "Losu powtórzonego". Normalnie mąż mi dał wychodne (nawet samochód udostępnił) a ja zamiast iść do kina to leżałam na kanapie i kończyłam książkę Od czasu "Samotności w sieci" uważam Wiśniewskiego za jednego z lepszych autorów na świecie Podobnie jak Samotność tak i ta książka jest tak samo wspaniała, tak samo porusza niesamowicie wiele problemów (na jednej stronie o łapówkarskich przetargach a na nastepnej o samotności ludzi poświęcających się nauce) i tak samo zmusza mnie do wielu przemyśleń. Koniecznie przeczytajcie! A propos przemyśleń to rozpętałam dyskusje z moim Maćkiem o "żonach pracujących" i "żonach- kurach domowych". My akurat mamy taką sytuację ,że ja niekoniecznie muszę iść do pracy. Ale chciałabym bardzo! Wiem, że nie nadaje sie na "kurę" Potrzebuje poznawać nowych ludzi, mieć satysfakcję (inna niż tą z wychowywania dzieci) z wykonywanej dobrze roboty, i (może to trywialne) też chciałabym przynosic pieniążki do domu Z resztą nie chce żeby powrót mojego męża do domu stał sie najważniejszym punktem mojego dnia (to z "Losu..") Ale oczywiście podziwiam kobiety, które decydują sie poświęcic cały swój czas dla domu. Uważam, że to jest dopiero praca, i to na trzy etaty! Mama mojego męża poświęciła sie właśnie dla dzieci i podziwiam ją. Dlatego mój Maciek wolałby żebym i ja została w domu dla niego i Izy. I na pewno bardzo by mnie wtedy szanował i cenił (wie po przykładzie mamy, że to trudniejsze dla kobiety niz siedzenie w biurze). Ale na szczęscie Maciek wie też że ja nie spełniałabym sie wtedy i jeśli zdecyduje sie pójść do pracy to mnie poprze i pomoże. Mądrego mam męża Wie, że szczęśliwa mama to szczęliwa rodzina. No to sie rozpisałam, teraz chcę wdzieć lawine postów! Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re:MAJ 19.09.04, 11:08 Jestem też za spotkaniem w niedziele, napewno bedziemy. Tylko gdzie i o której, może np. 11 ale gdzie? Mona może ty coś zaproponuj, dzięki spotkaniom rówieśników Poli poznałaś fajne miejsca. Ostatnio zaopserwowałam wśród znajomych i jak się okazuje tu też taką tendencje: dziewczyny które mogły by zostać w domu (chodzi mi tu o mogły ze względów finasowych), wcale tego nie chcą znowósz te które pragną zostać jakiś czas z berbeciami to niebardzo mogą sobie na to pozwolić. Ja jako "kura domowa" czuje się świetnie. Wiem że praca nie ucieknie, a nawet moge zyskać nowy zawód po obronie mgr. Niemoge powiedzieć, że siedze w domu i wyczekuje powrotu męża z pracy. Nadal dużo radości sprawia mi przebywanie z moim Barteńkiem, ale udaje mi się żyć własnym zyciem a nie tylko małego problemikami. pozdr Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:MAJ 19.09.04, 11:41 no pisałam już, oj proponowałam )) restauracja Aresnał, ul.Długa (blisko pl.Bankowego, wjazd w Długą od Miodowej w lewo przy pomniku Powstańców, aż do końca, parkowanie za restauracją). ja Wiśniewskiego nie trawię. dla mnie to w ogóle nie jest literatura (jak zresztą inne typu Bridget Jones)), a tylko pisanie na zapotrzebowanie publiczności - bo to taki chwytliwy temat. strasznie mi się trywialna wydała samotność w sieci, i od razu do samego autora zraziła. całe szczęście, że wszyscy nie jesteśmy tacy sami ))) ja teraz nic nie czytam, bo nie wyrabiam. no takie tempo mamy, że nie nadążąmy ((( gazety wieczorem nadrabiam jak dzieci śpią. dziś mieliśmy jechać na zlot kangoomaniaków, ale już mi się nie chce ( Mały źle spał całą noc, i nie wiem dlaczego = praktycznie cały czas go karmiłam (wrrrr!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:Mona 19.09.04, 12:15 Mona to polec cos do czytania! Ja chętnie poszerze horyzonty Mój problem polega na tym że rzucam sie na jednego autora i czytam wszystko co jego. I po prostu kończą mi sie te książki. Przerobiłam Kinga, Christie i Remarque'a. A teraz jestem na etapie poszukwań czegos nowego Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:Mona 19.09.04, 15:01 Normalnie mi Mona ksiązke zepsułaś Te ostatnie kartki już nie tak fajnie się czytało... Pozdrawiam i prosze poleć coś ambitnego bo się zdołowałam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia jak dzieci potrafia dac w kosc..... 19.09.04, 17:39 W sobote mialam jakies zajecia samotne a moj maz siedzial z wyjacym przemem 5 godzin, wiec dzisiaj ja zdecydowalam sie dac mu wolne. Idziemy na rowerach na super plac zabaw w lesuie. pol godziny piechota. 1. przy przechodzeniu przez jezdnie ola zaczyna przebiegac z rowerem i sie wywala. zaczyna ryczec. ula wpada w histerie ze ole przejedzie samochd. starsze maja rowery wiec nie moga mi zbytnio pomoc sciagnac maluchy z ulicy. samochody jada, staja trabia. Ula wpada w histerie. 2. dobra sciagam towarzystwo z jezdni. Tule. Udzielam a/ instrukcji oli ze rzez jezdnie sie nie biega oraz b/ instrukcji uli ze jesli mama pozwala przejsc to nic sie nie stanie. Idziemy dalej. 3. pierwszy pagorwek, zjezdza z niego ola i wali w drzewo (nachylenie z 5 stoni). wrzask. tule itd. 4. w miedzyczasie przemek sklada protest ze ten wozek ciagle staje. 5. kolejny pagorek w drzewo wali zuza. tule itd oraz wyrazam zdziwienie ze 12 latka wali w drzewo 6. pozniej przy jednostajnym protescie przemka docietramy na plac i do parku. protest cichnie. zaczynam miec nadzieje ze ten da vinci ktorego mam w wozku zostanie uzyty. 7. w parku jest cudownie laze alejkami i czytam ksiazke dzieci nie wchodza mi w droge. 8. po 10 minutach w parku (przypominam ze szlysmy pol godziny) ola robi kupe w majtki. Ola ma lat 4 i sorry ale dla czterolatki gaci na zmiane nie nosze... 9. wracamy z zaryczana ola (zrobilam kuupeee) zaryczana ula (ja nieee chceee dooo dooomuuu) i zaryczanym przemem (aaaaaaaa) a ja kombnuje jak wniesc wozek i dwa rowery i zaryczaqne dzieci i pozostac we wzgledym zdrowiu psychicznym. 10. przezylam. wiec opisuje Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: jak dzieci potrafia dac w kosc..... 19.09.04, 22:42 Gocha, Twoje posty zawsze poprawia mi humor! Ale jak to nie nosisz podstawowego zapasu bielizny dla swojej córy co z Ciebie za matka?! Mona zlot kangoomaniakow?! no, no niezli jestescie, do glowy by mi chyba nie przyszlo, ze cos takiego jest organizowame. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Ale,ale... 20.09.04, 11:38 Twoje posty Gosiu -zawsze działają na mnie rozbrajająco..do dziś wspominami chętnie opowiadam Twoją opowieść o coca-coli i nagazowanym Przemku)))) dostałam wtedy prawdziwego ataku głupawki;- Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.09.04, 20:17 Marta, ja nie czytam wysokiej literatury (czego przykładem jest pan Wiśniewski))), czytam co mi się w księgarni spodoba. lektura domowa często rozczarowuje, ale jak pisałam później - każdy ma prawo lubić co innego, i chyba to jest najciekawsze w nas )) teraz kupiłam sobie: Sekretne zycie pszczół KIDD, bo czytałam recenzję, a jak wzięłam książkę do ręki, od razu mnie wziął tekst: napawająca optymizmem powieść o transformującej sile miłości i boskiej mocy kobiet. no coś dla mnie na jesienne smutki )))) będąc dziś w Łazienkach zastanawiałam się też, dlaczego nie pociąga mnie już wątek rówieśników Miłoszka -i cóż, wnioski mam takie: nie szukam tu przyjaźni, a lekkiej codziennej rozmowy na tematy luźne )))) a tu często obserwuję na podstawie swoich i nieswoich wyznań )) kompletny brak reakcji - tzn. nie zrozumcie mnie źle, nie oczekuję tu entuzjazmu: o rany Asiu/ Magdo/ Mono, Twoje dziecko zrobiło dziś 2 kupy?!?!?! ale jednak często jest tak, że każda z nas coś tam napisze, a nikt się tym zupełnie nie przejmuje - tu nie ma dialogu. na rówiesnikach Poli (kiedyś na edziecku, potem jedna z nas przeniosła wątek na prywatne forum, znacznie je rozbudowując), matki się dzielą radościami i smutkami, wzajemnie się wspierając - wciąż jest to niezobowiązujący kontakt towarzysko - matriksowy, ale jednak dialogowy. tu częściej są monologi. koniec na tym, zobaczymy czy uda nam się rozbujać. mam nadzieję,że tak, bo szkoda byłoby zmarnować takie wpaniałe początki (od zarodka wszak się znamy)) ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 19.09.04, 21:45 będąc dziś w Łazienkach zastanawiałam się też, dlaczego nie pociąga mnie już wątek rówieśników Miłoszka -i cóż, wnioski mam takie: nie szukam tu przyjaźni, a lekkiej codziennej rozmowy na tematy luźne )))) a tu często obserwuję na podstawie swoich i nieswoich wyznań )) kompletny brak reakcji - tzn. nie zrozumcie mnie źle, nie oczekuję tu entuzjazmu: o rany Asiu/ Magdo/ Mono, Twoje dziecko zrobiło dziś 2 kupy?!?!?! ale jednak często jest tak, że każda z nas coś tam napisze, a nikt się tym zupełnie nie przejmuje - tu nie ma dialogu. na rówiesnikach Poli , matki się dzielą radościami i smutkami, wzajemnie się wspierając - wciąż jest to niezobowiązujący kontakt towarzysko - matriksowy, ale jednak dialogowy. tu częściej są monologi. Mona w tych kliku słowach napisałaś to o czym ja od jakiegoś czasu myśle, a nie potrafiłam tego napisać. Ja ze swej strony postaram się, żeby tak było. Wracając do spotkania która z was jeszcze ma ochote????, (mi miejsce odpowiada). Dziś byli u nas znajomi, mają 6-letniego synka, fajnie zareagował na inforacje że ja urodziłam chłopca, powiedział coś w rodzaju: fajnie że ciocia urodziła synka bo będe miał się z kim bawić (dziś był lekko zawiedzony) Gosiu jestem pełna podziwu, jesteś twardą kobietą, czasem jak jedziemy z Bartkiem gdzieś mam wrażenie że urasta to do rangi wyprawy, a u was to chyba każde wyjście to wyprawa pozdr Moje słoneczko Bartoszek Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 19.09.04, 23:18 Hej! Wróciłam po tygodniowym pobycie w lesie - pranie wstawione, dzieci wykąpane i śpią, a ja nadrabiam zaległości )) A jesień jest piękna w tym roku, aż żal wracać do Warszawy, tylko grzybów w "naszym" lesie nie ma Ale potestowałam sobie nowy obiektyw makro do aparatu - jutro oddam slajdy do wywołania i jak zwykle nie mogę się już doczekać na oglądanie efektów tych prób ) Spotkanko - w niedzielę 26.09 na pewno nie dam rady - urodziny Mamy, ale jeśli któraś z Was miałaby ochotę spotkać się w tygodniu, najlepiej do 14, na jakimś spacerku, to ja bardzo chętnie )) Gosiu - na prawdę (razem czy osobno??) jestem pod wrażeniem! U mnie namówienie samego Jasia do wyjścia na spacer czasami graniczy z cudem, a jeszcze zgranie z czasem spania Kasi... A propos liczby dzieci - kiedyś zawsze mówiłam, że chciałabym mieć trójkę, ostatnio, że dwójka wystarczy, natomiast Jaś jest przekonany, że będziemy jeszcze mieli trzecie dziecko. W ogóle jego marzenia są takie: więcej kotów (mamy dwa), więcej słodyczy i więcej rodzeństwa )) Książki - ja ostatnio w trakcie długich i niestety dość częstych karmień sporo czytam, ponieważ jest to lektura często przerywana, wybieram raczej lekkie rzeczy. Z ciekawszych: Pilipiuk "Księżniczka" oraz "Zagadka Kuby Rozpruwacza" - specyficzny humor oraz bohater Jakub Wędrowycz - ludowy egzorcysta, bimbrownik; M. Szwaja "Romans na receptę" - to z tych "Bridget Jones" tylko bohaterka pod 40-stkę, poprzednia książka tej autorki (Jestem nudziarą) podobała mi się, ta mniej; A. Sebold "Nostalgia anioła" oraz D. Terakowska "Poczwarka" - bardzo mi się podobała - o dziewczynce z zespołem Downa i jej rodzinie. Teraz zabieram się za "Kod Leonarda da Vinci" oraz "Szachownicę flamandzką" A. Perez-Reverte. Wszystkie te książki są z biblioteki - jak widać nieźle zaopatrzoną w nowości. Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 00:11 to powinno trochę tak działać, jak wpisy na zobaczcie! wpisy "przypadkowych" gości - jak mama, której nie znam wpisze nam jakies miłe słowa, to i ja odwiedzam jej wątek )) nie jest to oczywiście zależoność winien - ma, ale w skrócie mówiąc reakcja )))) czyli we trzy się spotkamy. polecam jedzenie, bo palce lizać. park wózkowy jest tam gdzie odstawić )) martwi mnie jeno mój Miły, bo okrutny jest z niego alergik. a co mu się cera poprawi, to ja strzelam na maksa wszystko z zabronionej listy (już mam doświadczone: mleko - ale nie sery, ufff!!!, owoce jagodowe, orzechy, jajka), i znów Miłek wysypany. wysypany, ale co gorsze widać, że dziecko męczy się w środku - jakiś taki "kolkowy", zdenerwowany, nieśpiący ((( Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:uczulenie 20.09.04, 09:38 No właśnie MOna, jak u Miłka objawia się to uczulenie. Iza tez jest wysypana i to juz któryś raz z kolei. Na początku były tako nóżki i podejrzenie padło na rajstopki (że ze sztucznym). Lekarka dała Hydrocortizon i przeszło. Teraz natomiast obsypane całe ciałko oprócz buzi. Proszek do prania odpada bo nie zmieniałam, ale za to pozwalam sobie od niedawna z jedzeniem (wszystko co napisałaś + czekolada i inne). Zawsze myślałam że alergia na jedzenie objawia się kolką albo wysypką na buzi, a tu wysypało na rączkach, nóżkach i brzuszku? Może tak być???? I napiszcie w końcu czy kupujecie specjalne warzywa do zupek dziecięcych? Pozdrówka Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:uczulenie 20.09.04, 10:01 Marto, u nas na buzi jest nabiał, pod kolankami tyż, na całym ciele czekolada (ups). ja nie kupuję, bo kupuję słoiczki. trudno, taka jestem, leniwa )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re:uczulenie 20.09.04, 10:46 Marta, ja jeszcze zupek nie wprowadziłam, ale w najbliższym czasie zamierzam. Nie będę jednak gotować sama tylko słoiczki będę kupować. Może i z lenistwa może i za namową koloeżanki, która po technologii żywienia jest i powiedziała, że te zupki itp. są jak najbardziej najlepsze. Jeśli jednak się zdecydujesz to podobno nie powinno się gotować razem mięsa z warzywami - nie wiem dlaczego tak słyszałam, że pediatrzy mówią. Moja Julka dostała okropnej wysypki na całym ciele (bez buźki) po tym jak ja nektarynkę zjadłam (była chyba mocno sypana) i to uczulenie to jakiś tydzień było. Może więc też zjadłaś coś bardziej sypanego, teraz o to nie jest trudno. pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re:uczulenie 20.09.04, 11:05 ja wprowadzam zazwyczaj pokarmy sloiczkowe (wyjatkiem sa kartofle ktore i tak gotuje). Po prostu nie chce mi sie gotowac przecierac i odprawiac modłó nad jedna marchewka ktora przemek napluje, poprycha i zje lyzeczke. Ale pozniej jak juz wszystko jest wprowadzone co ma byc- gotuje- na ogol raz na tydzien i upycham po tych sloiczkach (to taki zelazny zapas jaby na obiad byla pizza). Mam zgryza z sasiadka. Podobna ja zalewam. Nie neguje ze ja zalewam- ale u mnie kurde sucho. moja story jest taka ze: 1. zaczelam ja zalewac jak tylko wywalila meza co ja bil. 2. nigdy nei weszla do mnie do domu zobaczyc czy u mnie jest sucho. 3. twierdzi ponadto ze zalalam ja jakas absurdalna liczbe razy a byla u mnie ze trzy. 4. BYl u mnie hydrauilk ktory stwierdzil ze nie zalewam jej pralka (jak twierdzila ona) tylko z rur mi cieknie pod glazura. Rury podokrecal, krany wyregulowal. Ale przeciez takto byl ja zalewala non stop. Wiec jestem gleboko przekonana ze za chwile pojdzie na mnie kolejny donos. I jestem zmeczona ta sytuacja, nie wiem co mam robic- z jednej strony rozumiem kobiete tez bym nie chciala miec sufitu w zaciekach z drugiej- fakt cieknacych rur zglaszalam rok temu. Osobiscie uwazam ze albo miedzy pietrami jest jakas szczelina i tamtedy sie wlewa woda wychlapana z wanny, albo cos gdzies przy odplywie... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re:uczulenie 20.09.04, 11:06 a na ktora sie umawiamy? i GDZIE JEST JULIAA????? ktora sie miala ze mna spotkac zreszta Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 11:26 Faktycznie...ruszyło coś i nabiera rumieńców.. Mona,piszesz o tym wątku coś,pod czym w pełni mogę się podpisać a podobne uwagi do tej pory wymieniałam najczęściej w duetach. Nie dałam sobie prawa do publicznej krytyki z prostego powodu - ja nie mam pojęcia co zrobić i jak się do tego zabrać,zeby monologi przestały królować i zaczęla się rozmowa. W ogóle zauważyłam,ze ludzie się nie słuchają. Z drugiej strony - zdaję sobie sparawę że nie na wszystkie temety chcę i mogę odpowiadać..a kolejna to to,że ja poprostu się bardzo często gubię,czesto piszę z doskoku a najczesciej jestem rozkojarzona zupełnie. Ja naprawdę nie mam prostej recepty,zeby to ogarnąc. Może faktycznie powinnam zajżeć na inne fora? Może nie znam zasad,reguł,bądź mam jakieś inne niedoskonałości? Nie wiem.Wiem,ze gdzieś po drodze COŚ zgubiłam.I jedyne co umiem,to nawoływać pomocy. ..czego z resztą wysłuchałyście... Też nie bardzo Elizo chaiąłbym zamykać wątek,bo na sto procent -tamten zdechnie jeszcze szybciej...a ja się przywiązuję i zawsze chętnie tu zaglądałam.. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 11:43 No to i ja się uaktywnię. A czemu mnie nie było? Bo miałam własnie tego dość, o czym pisała Mona. Zawsze staram się coś każdemu napisać i odnieść do jego posta, ale ciągle słyszę tylko monolog. Zresztą Eliza i Dona mi świadkiem, że już jakiś czas temu im się na to żaliłam... Więc olałam forum i zniknęłam. Ale widzę, że innym też się to nie podoba... A teraz monolog ))) Miłek kończy dzisiaj 5 miesięcy i świętujemy. Z tej okazji mały bilans: kolega waży już 8 kilo i mierzy 71 cm. I ząbkuje (((( A ja lawiruję gdzieś między paranoją a schizofrenią, bo z kury domowej stałam się matką pracującą... Na spotkanie w niedzielę piszę się jak najbardziej ))) Podajcie godzinę, a przybędę jak Zawisza )) Na zobaczcie zamieściłam nasze fotki znad morza. A teraz dialog ))) O kurcze, dialogu nie będzie, bo Miłosny się obudził. I znów wyszłam na tą, co karci, a sama źle robi... Wybaczcie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:01 A jednak jeszcze do dialogu wracam, bo Miłoszek mlasnął, chrapnął i śpi na drugim boczku Ja Wiśniewskiego też nie trawię, choć oczywiście czytałam, żeby mieć zdanie Poznałam go kiedyś na targach i miałam okazję dłużej porozmawiać. I rozczarowałam sie zupełnie. A już sposób w jaki zbiera materiał... żenujące ; (((( Nie wiecz, czy to co czytam to literatura wysoka czy niska, ale ostatnio przeczytałam "Gnój" Kuczoka, ksiązkę nominowana do Nike i mogę Wam polecić. To smutna opowiść o chłopcu i jego patologicznej rodzinie. Teraz czytam klasykę, czyli Hellera "Portet własny". Ale sądzę, że to autor jednej książki i po "Paragrafie" nie napisał nic wielkiego. Co do zupek, to ja ide na łatwizne i podaję słoiczki. Nie miałabym siły gotować dla nas i jeszcze malutkie porcje dla Miłka. Bo przecież On na razie je góra 100 gram. Poza tym warzywa i owoce nie mogą byc pryskane i choć kupuję na bazarku u biednych rolników, a potem porządnie myję, to nie mam pewności, czy spełniają te wszystkie wymogi dla dzieci. Co do wyboru między kurą domową a kobietą pracującą to właśnie realizuję model mieszany )) I jakoś wychodzi, choć to trudne i tu znów chylę czoła przed Gosią ))) Dzisiaj wieczorem idę na promocję książki koleżanki o feminizmie. więc może jakoś podniosą mnie na duchu, że da się być i kurą domową i kobietą pracującą i jeszcze mieć z tego satysfakcję. Co do uczuleń, to nie dialoguję )) , bo Miłek jest na butelce i uczuleń nie ma. Na szczęście na mleko i żarcie słoiczkowe też nie, więc na razie wysypki nas ominęły No to sobie podialogowałam )) Znikam i czekam, że coś się ruszy na naszym wątku ))) Ciao, pędzę do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:38 wszystkiego najlepszego Miłek!!! a my właśnie jesteśmy na etapie wyboru niani, bo niestety moja mama pracująca a teściowa daleko. bardzo bym chciała móc jak niektóre z Was troszkę pracować i troszkę w domu posiedzieć, niestety. Jeśli chodzi o spotkanie to bardzo chętnie się piszę, nie wiem tylko czy dam radę. Prawdopodobnie będę mieć w ten weekend teściów w domu i (chciaz już zapowiedziałam, że mam spotkanie rówieśników Julci) nie wiem czy będzie wypadało wyjść. A teraz inne pytanko: wprowadzając do Julci diety jabłuszko i marchewkę częstotliwość robienia kupek przerażająco spadła, czy to norma? jeszcze tydzień temu robiła po kilka dziennie, a odkąd je deserki robi jedną dziennie. Myślicie, że powinnam się niepokoić czy to norma?? pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:51 Kasiu, po wprowadzeniu słoiczkowych rzeczy na ogół częstotliwość kupek spada. Marchewka zagęszcza, a jabłuszko teoretycznie rozluźnia. Lesio po dożywianiu przez moją mamę kaszkami i zupkami popijanymi soczkiem robi raz dziennie, a jak przepija więcej mojego mleczka zamiast soczku to nawet co drugi dzień. Czyli nie ma powodu do niepokooju, to norma. ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 13:02 Całuski dla Miłka z okazji 5 miesięcy ode mnie i Lesia. )) Mój Lesio na 5 miesięcy, czyli w środę ubiegłą, był w poradni wcześniaków i jest kurdupelkiem przy Miłku, ważył skromne 5850g (przez ostatnie 2 miesiące przybrał tylko 750g nie wiem czemu) i mierzy 62 cm (urósł od urodzenia już 15 cm!!!), a obwód główki to 42cm. Poza tym rozwija się bardzo dobrze i pani doktor nie miała do niego żadnych uwag. )))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:47 Czytam tak i czytam i moje wnioski są następujące... Wychodzi na to, że część z nas przestaje się udzielać, bo czyta same monologii, z kolei pozostałe nie mając odpowiedzi i do kogo pisać tworzą te monologii. Co jakiś czas robi się tutaj posucha, nikt nic nie pisze, więc cóż pozostaje. A czasem człowiek ma chęć się wyżalić, powiedzieć co go gryzie i nie ma komu, więc wali to na forum, no ale wtedy to jest wybitny monolog, którego chyba nikt nie ma ochoty czytać albo ciężko jest na niego odpowiedzieć. Ale zamotałam. Każda z nas jest w większym lub mniejszym stopniu zabiegana a to przy dzieciach, a to w pracy, a to w domu. Wtedy siada się z doskoku i albo czyta, albo pisze w ciemno, żeby tylko dać znać że żyje. Wiem to po sobie, ostatnio jak już znalazłam czas na cyztanie, to brakowało na pisanie. A jak zebrałam się do pisania, to głównie tworzy się monolog. Myślę, że staramy się sobie nawzajem odpowiadać, ale nie zawsze nam to wychodzi. W temacie książek nie będę się wypowiadać, bo od dawna nie mam czasu na czytanie. Jeśli już przysiądę do czegoś, to wolę książkę lekką i łatwą, żeby nie wysilać mojej przegrzanej mózgownicy. Kiedyś czytałam zdecydowanie więcej, może to przez erę komputerów i internetu. Często siedzę w sieci i biegam po różnych stronach, ostatnio głównie kocich. To moja pasja i gdyby ktokolwiek o coś zapytał, mogłabym godzinami mówić i pisać. Planujemy niedługo wyjazd do Szwecji i Danii po nowe kociaki... ale to już oddzielna historia. W kwestii uczuleń również niewiele mogę napisać, bo Lesio jest odporny na wszystko. Ja jadam co tylko się da, aż się dziwię, że nic mu nie jest. On sam ostatnio jada coraz więcej nowości - różnego typu soczki, zupki, kaszki i deserki. Od kilku dni ruszyliśmy zupki z mięskiem. Reakcji ubocznych brak. Lesio to twarda sztuka. ) Gosiu Twoje historyjki po prostu mnie rozbrajają, na ogół czytam je na głos mężowi. )) Żałuję, że nie będę na spotkanku. Ostatnio weekendy mamy imprezowe. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidziusie ) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 13:02 no wiec ja czytam kod leonarda po angielsku od miesiaca bo sobie slowka sprawdzam ) I zeby was dobic- wymyslilam sobie lekcje francuskiego- dzisiaj mialam pierwsza ) ale panienka wylatuje ) mi jest porzadny czlowiek potrzebny co mi zada cos do czytania, tlumaczenia i petarde cwiczen na koniec a nie pipu pitu przez godzinke ) Przemas tez nie pouczulany- ale jak ja wam zazdroszcze ze te wasze dzieci butelke wpitalaja )) ja teraz zaczelam wychodzic bo a to szkola a to karate a to jakies inne zajecia i jest dramat. Przemas wrzeszczy moj maz wpieniony. Wymyslilam ze moze te opiekunke na uczelni to ja powinnam miec kolo uczelni- tylko ze zabrali mi stypendium i normalniej opiekunkowej stawki moj budzet nie wytrzyma A poza tym- to jest na banacha- tam nie ma domow mieszkalnych nigdzie blisko- same wydzialy i akademiki. No co ja mam zrobic... oiekunke mam tutaj ale gdybym na wydziale chciala 2 godzinki spedzic to nie bedzie mnie 4 godziny. Julia choercia- milek wazy 8 kilo? Sluchajcie Przemo wlasnie dobil do 7. Jest miesiac mlodszy i jedzie tylko na cycu. W nocy sie w zasadzie nie odsysa ) ja jestem tak glodna TAK GLODNA GLODNA GLODNA ze moje plany lalala bez chlebka bez weglowodanow uwazam na diete lalala i robie sie na laske lalala moge sobie.... no wiecie co moge. Zjadlam wlasnie 5 kanapek z miodem serem białym i kakao (kaloryczne). I ani przez chwile nie przestalam byc glodna. Pije po 3 litry wody dziennie. I jestem glodna. Zjadam z mezem kurczaka na pol- on jest najedzony a ja jestm glodna.. wrrr..... na spotkanko sie pisze moze jakas 11 co jagiellonka? O ktorej ty tych tesciow masz.... przyjde i bede jadla )))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 14:06 Gosiu mój Lesio z butli to tylko soczek popija. Moje mleko czasem z łaski wypije z rana po spaniu. Kaszkę, zupki i deserki jada łyżeczką i to mu bardzo pasuje. A co do tycia, może to zbieżność faktów i czasu, ale jak był na samym cycku tył kilogram miesięcznie, a jak zaczęłam wprowadzać soczki i takie tam inne przystopował bardzo. No ale ja również w tym czasie zaczęłam ograniczać jedzonko, zero chlebka, ziemniaczków. Teraz czasem zjem te ostatnie, ale głównie jak jestem w gościach. Za to głodu już nie odczuwam tak jak kiedyś. Aha, wrzuciłam maaaaaaaaaasę zdjęć na Zobaczcie. Sporo świeżutkich z wczoraj. )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 14:29 Heja, ale ruszyło z kopyta )))) Dziękuję bardzo za życzenia dla Miłego!!! Kasiu, mój Miłek robił 1 kupę dziennie, a po podawaniu słoiczków zdarzają sie i trzy, ale widocznie każdy reaguje inaczej. Generalnie po podaniu czegoś innego niż mleko wydalanie może się rozlegulować i nie ma w tym nic niepokojacego. )) A gdzie szukasz opiekunki? Bo my też się zastanawiamy. Narazie upycham Miłka u męża lub mamy albo ciągam ze sobą, ale na dłuższą metę nic z tego nie wyjdzie, więc też szukamy kogoś na kilka godzin. Gosiu, nie za bardzo zrozumiałam, czy dziwisz się, że Miłek waży dużo czy mało? Bo On jest generalnie długi i chudy - przynajmniej tak mnie się wydaje. A co do karmienia, to wszyscy mnie straszyli, że dzieci butelkowe są grube, a ja co krok spotykam dzieci karmione piersią, które są olbrzymie, więc chyba jest odrotnie. Ale rekord pobiła moja koleżanka, której córka w 11 miesiącu waży... 17 kilo. U nas w rodzinie raczej szpuplaki wysokie, więc Miłek pewnie też taki będzie. Ale podobno wszystko kształtuje się dopiero w 3 roku zycia, więc poczekamy, zobaczymy. A spotkanko może o 10:30, bo ja potem na obiad muszę spadać Znaczy się zjem z Wami, a potem w domku, bo mąż gotuje A co!!! Z diet mogę tylko powiedzieć: przerzućcie się na dietę wegetariańską. Jeszcze nigdy nie widziałam grubej wegetarianki ))) A tak poważnie, to zupełnie nie znam się na dietach, więc nic Wam mądrego nie powiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 18:27 Madziki, no masz rację w tym wywodzie na temat zabiegania, ale w odróżnieniu ))) często tu widać (było mam nadzieję ))) brak woli rozmowy. Julia, niech nam Miłek rośnie duży ))) sto lat mój też kluch, waży 8650, ale przestał już strasznie rosnąć, no teraz kilogram przez 2 miesiące leci (kiedyś w miesiąc robił). co będzie dalej, zobaczymy. rozterki mam z nim straszne, szczególnie w kwestii ubrań. nosi kilka koszulek mothercare rozmiar 6-9 miesięcy, a rękawki sięgają mu nad nadgarstek. dziś kupowałam kolejny duet 9-12 (up to 80cm), i na głos się zastanawiałam, czy nie za wielkie. pani zafrasowana moją rozterką, chcąc pomóc, pyta: a w jakim wieku jest dziecko??? hehehe, rzecz praktycznie bez znaczenia. i koszulki są ok. szok! Miłek nosi ten sam rozmiar pieluszek co Pola - 5. ponieważ Miłek zaczął znów rytm co 3 godzinnych pobudek, zafundowałam mu dziś jabłko - ale skłamałabym mówiąc, że mu smakowało - pluł okrutnie, a jak na koniec strzelił odruchem wymiotnym, to w końcu zrozumiałam. Gosiu, pocieszę CIę, że Miłek też się pogniewał na butelkę. jadł w życiu z 5 razy, jak matki na dłużej zabrakło - ale w tym tygodniu już jeżdżę na syrenie przez miasto, bo nie chce!!!!! łobuz jeden ściskam M ps. dla mnie może być każda, byle po 9. nie lubię wcześnie wstawać )))) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 19:49 Julia usciskaj Miłoszka Jejku, a Bartek jutro 4 miesiace kończy, wagowo goni Miłków. Mi też chce się śmiać jak ktoś w sklepie pyta ile mały ma miesięcy. Zresztą każda firma ma swoje rozmiary. Mi jest się tródno wypowiadać o dokarmianiu i wszystkim z tym związanym, bo narazie mały rośnie duzy i okrągły na cycu więc narazie nie myslimy o czyms dodatkowym. Z butlom mamy taki motyw, ze jadł bardzo dobrze każdy kto go karmił jeszcze w lipcu miał wrazenie że mały połknie butle. Teraz jak to mówicie obraził się biedaczyna, ale w przeciwieństwie do ciebie Mona nie musze lecieć bo on jak widzi że butelka to przestaje być głodny. Niewiem kompletnie jak on to robi i jak wytrzymuje poprostu idzie spac, ale może to dlatego że to były późne wieczory, a nie w dzień. Uczuleń u nas też brak - naszczęście, chociaz od jakiegoś 1,5 tyg. ma szorstką skóre, smarowałam go ale niewiele pomaga więc chyba wybierzemy się jednak do dermatologa - może to cos to też objaw uczulenia? Gosiu skąd ja to znam, jestem na okrągło głodna możemy sobie ręce podać. Mój mąż patrzy z przerażeniem na te ilości które ja wchłaniam. Ja zastanawiam się za to czy to minie jak przestane karmić? Mona może spróbuj podać coś innego, albo jak kiedyś pisałaś dziecko musi dojrzeć do innych pokarmów? Albo jabłko nie jest jego mocną strona? ) pozdrawiam Agnieszka P.S. to może ta 10:30 będzie dobrą godziną? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 20:26 przy trzecim podejciu dopiero udalo mi sie cokolwiek napisac, teraz zobaczymy jak dlugo bedzie mi doane tutaj pozostac. sprobuje ustosunkowac sie do slusznego opier...lenia nas przez Mone, brak dialogu. Tak. racja, i czuje sie winna. tlumaczyc nie musze bo zrobila to za mnie Magda. ja czytam zawsze wszystko, smieje sie, pamietam, mysle co u was slychac alle czesto brakuje mi czasu czy spokoju w domu aby napisac. zamienilam sie w taksowkarza domowego szkola, basen, pies na spacer - ten juz bez samochodu za to z Zuzka,ktora w tym czasie tez spaceruje ale jest to uderka straszna poniewaz tutaj nie mozna spuszczac psa ze smyczy...... miedzy czasie gotowanie, zakupy etc ech ale piekny dzis dzien i tak mi sie teskno zrobilo za porankiem profesjonalnym, kawa, garnitur, oko zrobione, samochod a w nim radio gra a ja w drodze do biura przemysliwuje swoj dzien. co na kiedy, jak rozdzielic prace, telefony, drukarnie,zdjecia, spotkania..... no i ryczaca Zazula sprowadzila mnie na ziemie....... w sumie teskni mi sie za praca, ludzmi, wyjsciem z domu i wyzwaniami codziennego biznesowego dnia ale.... kto bedzie sie wtedy zajmowal dziecmi? nie moge wrocic w pelnym wymiarze, za jakis czas sprobuje 3 dni w tygodniu, jak tylko Zuza przeprosi sie z butelka i znajde jakas godna zaufania i usmiechnieta babysitter. ale mam styrasne wspomnienia z poszukiwan takowej kiedy Lukasz byl malutki.... ksiazke moznaby napisac. A propo jedzneia dla malucha to warzywa: kupuje sloiki, tutaj wszystko jest pedzone a po ekologiczne trzeba jezdzic gdzies w buraki, nie mam czasu + jeszcze przecieranie ech. melko: zero butelki nadal, na mieszanki z PL czekam, za info dziekuje uczulen u nas brak, Zuzka je rozne rzeczy - banany, jablko, kasze ryzowa, slodkie ziemniaki, gruszki- to lista jej ulubionych, lubi slodkie wyraznie hehehe nic jej nie jest, skora ladna ona szczesliwa ( najbardziej przy cycku ksiazki: od dawna mialam zapytac Mone o liste pozycji " obozowych", tematyka wojenna jest moja ulubiona ( oprocz historii - sredniowiecze, anglia) i widze, ze jest sporo kasiazek, ktorych jeszcze nie czytalam a chcialabym. ostatnio czytam po raz kolejny " The Other Boleyn girl" henryk VIII i jego zony, kochnaki, intgrygi- wspaniala ksiazka, goraco polecam. ot i musialam przerwac teraz juz trudno mi wrocic do przerwanej mysli w dodatku moja byla wspolniczka od kanjpy namawia mnie na powrot a ja nie chce wracac ale nie za bardzo potrafie powiedziec stanowczo nie. przesylam usciski zza wody dla 5 miesiecznego !!!!! /juz!!!/ Milka :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 21:04 Aniutku, polecam praktycznie każdą książkę Hanny Krall - ostatnio wpadłam do księgarni, i zgarnęłam półkę ))) wstrząsająca to lektura, bo pisana bardzo oszczędnie w środkach. czytałam też Imre Kertesz (o rany, noblista, a ja nigdy się nazwisk nie nauczę), ale zawsze mam wrażenie, że inne nacje jakoś delikatniej o tej tragedii opowiadają (przepraszam!). w Polsce w bibliotekach można wyciągnąć opracowania monograficzne: obóz w Ravensbruck, czy innym miejscu kaźni.ale to stare wydawnictwa. ciekawe, że polska odmiana "lekkiego" antysemityzmu (hmmmm) wciąż jeszcze niepodzielnie tu panuje, to jest nie do wyplenienia (( będąc studentką, sama z Bydgoszczy, mieszkałam w akademiku z dziewczyną z Siedlec. fajna panna, wesoła i pracowita, do tańca i różańca. bardzo się lubiłyśmy, aż sieknęła kiedyś w jakiejś naszej dyskusji o polityce: to wszystko przez tą żydokomunę (!!!!!!). normalnie szok, opadło mi wszystko. plecenie takich nic nie znaczących dla plecącego, acz utrwalających złe nawyki (nazwijmy je) jest dla mnie bardziej niż straszne, jest groźne. moi teściowie jak już kiedyś opowiadałam są cudni, i bliżsi są mojemu wzorcowi wychowania niż moi własni rodzice. ale u mnie w domu panuje wielka tolerancja i mądrość (przede wszystkim mojego Ojca), a u Pawła słychać czasem takie delikatnie co prawda zakamuflowane, ale szokujące w ustach naprawdę praktykujących katolików. ale się rozgadałam. ja jeszcze mam jeden problem z Miłoszem - ten kłopot z niessaniem butli pojawił się dosłownie w zeszłym tygodniu, bo do tej pory brałam wszędzie Miłka ze mną - na budowy, wyceny, spotkania i zakupy. teraz niestety zaczęłam go w domu z tatą zostawiać, bo Miłek nie chce jeść w nowym, ciekawym otoczeniu. odwraca się od piersi i nie i już, chociaż czasem dochodzi do absurdalnej sytuacji, kiedy widzę, że jest naprawdę głodny, wrzeszczy i nic. te dzieci, takie małe, a tak nami rządzą pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 22:15 Mona, dzieki za rekomendacje, lece na poszukiwania na merlinie, Mama moja zjezdza do nas w koncu pazdziernika wiec mi przywiezie aaaa zapomnialam Wam opowoedziec, kilka dni temu dotarlo do mnie po prawie 2 mies, zamowienie z avokado.... totalna porazka, wszytko jest za wielkie, biushaltery C sa jak namioty z ramiaczkami jak tasmy, wszytsko musze odeslac a tak mi szkoda, czekalam napalilam sie jak kto glupi.... no nic te rzeczy trzeba koniecznie przed kupnem zmierzyc ot co! taaa zydokomuna...... znam takiego jednego starszego Pana, przemily czlowiek, do rany przyloz dopoki nie wspomnisz nic o kosciele czy rzadzie RP..... rece i nogi opadaja, skad w starym czlowieku taki ogien? i jeszcze przez kosciol podsycany??? on znosi gazetki rozdawane przed msza..... normalnie wlos sie na glowie jezy jak sie to cos przeczyta. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 21.09.04, 00:19 Mialam kiedys w rodzinie nieodzalowana ciotke Maryske )) jest nieodzalowana bo: 1. slubu koscielnego nie mielismy z mezem przez lat 6 i ona przez lat szczesc nie odezwala sie do mnie bezposrednio tylko "niech ona..." 2. kiedy przy stole wigilijnym robilo sie nudno wystarczylo zaczac rozmawiac o telewizji/ polityce itp. Ciotka siadala sluchajac uwaznie i nagle wielkim glosem wypalala "TO WSZYSTKO DZIELO SZATANA." ewentualnie "ZYDZI SA PODLI BO ZABILI JEZUSA." nezaleznie od tego czego temat dotyczyl Ot taki lokalny folklorek Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 opiekunka 21.09.04, 09:14 my wszystkich znajomych prosiliśmy o pomoc i udało się! dostaliśmy telefony do dwóch Pań i zobaczymy ktora lepiej będzie pasować Julci i namnie chciałam brać jakiejś Pani z agencji, choćby nie wiem jakie miała referencje. Spróbujcie popytać wśród znajomych, napewno ktoś słyszał o jakiejś opiekunce. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re:MAJ 21.09.04, 09:54 Normalnie na nadążam z tym dialogowaniem Agnieszka na suchą skórę najlepsze do tej pory co znalazłam to Nivea Baby Mleczko z pantenolem, niedrogie i bardzo dobre. Diete stosuje mój mąż. Pokazałam mu rozsławionego przez was Montingac'a i nie je chleba i ziemniaków, a ja mu towarzyszę. Efakt jest taki że u niego waga powolutku idzie w dół a ja staje się patykiem Butle stosujemy kontrolnie codziennie (herbatka) coby Iza nie zapomniała. A teraz wybieram sie na długa wycieczkę z obiegówką z uczelni i tatus zostaje z dzieckiem. Zobaczymy jak to naprawdę jest z tą butlą POzdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 21.09.04, 09:55 Normalnie na nadążam z tym dialogowaniem Agnieszka na suchą skórę najlepsze do tej pory co znalazłam to Nivea Baby Mleczko z pantenolem, niedrogie i bardzo dobre. Diete stosuje mój mąż. Pokazałam mu rozsławionego przez was Montingac'a i nie je chleba i ziemniaków, a ja mu towarzyszę. Efakt jest taki że u niego waga powolutku idzie w dół a ja staje się patykiem Butle stosujemy kontrolnie codziennie (herbatka) coby Iza nie zapomniała. A teraz wybieram sie na długa wycieczkę z obiegówką z uczelni i tatus zostaje z dzieckiem. Zobaczymy jak to naprawdę jest z tą butlą POzdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Hej! 21.09.04, 09:59 Hej! Nigdy nie zagladalam tu regularnie, ale teraz pobiłam rekord.Ale przez cale wakacje nas niebylo, bo spedzilismy je u moich tesciow poza miastem, a potem jakos sie tak zebrac nie moglam. Czytam sobie i oglądam zdjęcia Waszych Skarbów i... widzę jak moja malutka jest do tyłu. Tyle że ostatnio zaczęła trochę nadganiać. Jakby się obudziła do życie i stwierdziła, że nie warto tak dużo spać. Zwłaszcza jak patrze na Lesia Madzi to widzę, że to nie jest kwestja wczesniejszego przyjascia na swiat i niskiej wagi tylko taki z niej leniuszek. Chodzimy sobie na ćwiczenia i ćwiczymy się w domku, żeby trochę sie postymulować. I myślę, że będzie ok. Jedna mądra lekarka wymysliła nam autyzm... chyba wyobrażacie sobie co przeżyłam. Teraz wiem, że to kompletna głupota była. Ale zawszecoś zostanie z takeij diagnozy w sercu Za to wagowo dogoniłysmy rówieśników. Tosia waży 6100 i ma tak ok 60 cm. Nie darmo mówimy do niej kluseczka Trochę pomonologowałyśmy. ale to tak wstępnie. Na koniec może dodam coś apropos książek. Nie jestem za bardzo ambitna w tym względzie. Lubie teraz cobie poczytac cos lekkiego, zwłaszcza że często sytuacja zmusza do oderwania sie od ksiązki i o skupienie uwagi dłuższe trudno. Fajnie mi się czyta książki Grocholi. Teraz jestem na etapie najnowszej książki P. Coelo, a z całego serca polecam wszystkie książki Terakowskiej. A najbardziej podobały mi się chyba "poczwarka" i "Tam gdzie spadają Anioły". Może dość. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 21.09.04, 10:21 o rany, toś się najadła strachu - takich lekarzy powinno się wieszać. "diagnozę" łatwo wygłosić, a co się biedna matka nastresuje, to ich nie obchodzi. w kwestii mleczka do suchej skóry - najlepsze jakie mi polecono (a Miłek po tych wysypkach suchenek straszny) to: A-DERMA, EXOMEGA - mleczko do ciała i krem do twarzy. do kupienia w aptekach,. kremik 17zł, mleczko 52. tez chciałam poruszyc temat osiągnięć naszych Maluchów. Miłoszek, prawie 5 miesięcy: -wciąż się uśmiecha, śmieje się w głos, ma megałaskotki szczególnie przy przebieraniu (!!!!) -nawiązuje kontakt z Polą najbardziej, na widok jej buzi rozjaśnia się, i cały ożywia, wali rączkami i nóżkami jak pajacyk (rączki walą w brzuszek aż echo się niesie ))))) -przekręca się na boczki -leżac na brzuchu, wyciąga rączki do zabawek, przenosi ciężar ciała z barku na bark, opiera się na dłoniach, czasem przedramionach -chwyta zabawki, łapie nas za włosy, nosy, brody etc. -wydaje różne dźwięki oprócz gaworzenia - robi buzią fontannę, jakby pokazywał, gdzie nas ma (Paweł mówi: pryka buzią )))) -leżąc na pleckach podnosi głowę do siadania -wciąż trzyma rączki w buzi, praktycznie jest wiecznie obśliniony, sysa też co mu wpadnie )) np. nasze palce napiszcie proszę co robią Wasze dzieci - taki bilans 4 i 5- miesięczniaka )) Pola robiła te rzeczy w podobnym wieku - u niej to były skokowe okresy nabywania umiejętności - w jednym miesiącu odwracanie na boczki, siadanie, nauka raczkowania )) pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 tu byl enter zbyt szybko:-)))))))))))))))))))))))) 21.09.04, 10:54 przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 21.09.04, 10:55 Dołączam się do osiągnięć mojego 5-miesięczniaka (4-miesięczniaka wiekiem korygowanym): > -wciąż się uśmiecha, śmieje się w głos, ma megałaskotki szczególnie przy > przebieraniu (!!!!) -jak nie śpi też ciagle się uśmiecha i śmieje w głos, jest wtedy niesamowicie słodki, a łaskotki ma w okolicach szyi, no i bardzo jest zadowolony leżąc na golaska > -nawiązuje kontakt z Polą najbardziej, na widok jej buzi rozjaśnia się, i cały -obserwuje cały świat i wszystkie osoby, zagadywany odwzajemnia uśmiech > ożywia, wali rączkami i nóżkami jak pajacyk (rączki walą w brzuszek aż echo się niesie ))))) - jak jest zadowolony to kopie nogami jak konik > -przekręca się na boczki -na boczki wykręca się robiąc boczny mostek ) > -leżac na brzuchu, wyciąga rączki do zabawek, przenosi ciężar ciała z barku na > bark, opiera się na dłoniach, czasem przedramionach -tu podobnie > -chwyta zabawki, łapie nas za włosy, nosy, brody etc. -j.w. do tego przekłada zabawki z ręki do ręki > -wydaje różne dźwięki oprócz gaworzenia - robi buzią fontannę, jakby pokazywał, gdzie nas ma (Paweł mówi: pryka buzią )))) -już pisałam o prychaniu - nowe odkrycie > -leżąc na pleckach podnosi głowę do siadania -lubi sobie siadać podciągany za rączki > -wciąż trzyma rączki w buzi, praktycznie jest wiecznie obśliniony, sysa też co > mu wpadnie )) np. nasze palce -do buzi pcha totalnie wszystko, nasze ręce, zabawki, gryzaczki, swoje ręce, nawet smoczek z boku podgryza... ślini się przy tym totalnie To takie ogólne podsumowanie, jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 bilans 4,5-miesieczniaka 21.09.04, 12:43 a oto bilans naszej prawie 4-miesięcznej Julci UŚMIECH - właściwie się z nim urodziła, początkowo uśmiechała się non stop przez sen, śmiech towarzyszy jej od pierwszych dni, ostatnio częściej śmieje się głośno i bardzo często szczególnie przy pieszczotach szyi i brzusia KONTAKT - reaguje jak się do niej mówi szukając twarzy rozmówcy i jak już zlokalizuje to się do tej osoby uśmiechnie, później ewentualnie zaczyna po swojemu gaworzyć - z uwagą obserwuje wszystko co się wokół niej znajduje - uwielbia przeglądać się w lustrze (typowa kobitka) - na rówieśników reaguje różnie, ostatnio coraz żywiołowiej, szczególnie na jednego kawalera RUCH - leżąc na brzuszku przekręca się na plecki - na pleckach przekręca się na boczki robiąc mostek - kopanie to jej specjalność, niech kto spróbuje przykryć ją kocykiem jak nie śpi - leżąc na brzuszku sztywno trzyma głowę i bawi się zabawkami leżącymi przed nią (niestety krótko, bo nie lubi leżeć na brzuszku) - na pleckach jakoś się przesuwa,(ale od niedawna) więc nie wiem jeszcze jak, bo zawsze ją znajduję na górze łóżeczka z główką przy ochraniaczu. - leżąc na macie rączki i nóżki ciągle uderzają w zawieszone zabawki, dodatkowo rączkami łąpie maskotki i wpycha ją do buzi POZOSTAŁE - wydaje różne dziwne dźwięki oprócz gaworzenia - ostatnie odkrycie to robienie bąbelków (inaczej puszczanie baniek, prykanie) ustami stąd jej ksywka bąbelek - cały czas ślini się niemiłosiernie, a jak leży na brzuszku to już wogóle - pcha do buzi wszystko co ma pod ręką, jeśli nic nie ma to pcha rączki a ostatnio ubranka - coś musi być stale w buzi - świetna zabawa to wkładanie i wyjmowanie smoczka - niestety ssie kciuka, ale walczymy z tym dzielnie - łapie nas za włosy a pochylonej nad nią osobie sprawdza buzię, nosek, oczy - trzymana na rękach przodem do wszystkich ciągnie sama głowę do siadania to chyba na razie wszystko co zauważyłam a i jeszcze jedno pcha do buzi wszystko tak głeboko, że ma później odruch wymiotny i kaszel. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: bilans 4 miesieczniaka 21.09.04, 13:21 Widzę, że nie jestem samotna w posiadaniu wiecznie obślinionego dziecka i zmienianiu śliniaków co 15 min. )) Jaś zaczął ślinić się dużo później i nie byłam na to przygotowana Kasia uwielbia uśmiechać się, najbardziej rozśmiesza ją Jaś, ale głośnych okrzyków na razie nie wydaje. Lubi "prykać", ładować do buzi wszystko co tylko trafi do rączek (też zdarza jej się od tego ulanie lub krztuszenie śliną). Bardzo ładnie podnosi główkę leżąc na plecach, jak do siadania - tu też mnie zaskoczyła, bo Jaś z powodu obniżonego napięcia mięśniowego w ogóle czegoś takiego nie robił - siadał przekręcając się na bok lub z raczkowania. Na koty raczej nie reaguje (i one też nie), ale do psa wyciągnęła ostatnio ręce. Przewraca się na boki i gdzieś od tygodnia - dwóch łapie się za stopy, ogląda z uwagą i próbuje włożyć do buzi (pamiętam jak Julia pisała o tym - jak to było dawno temu i zstanawiałąm się kiedy taki etap nastąpi i u nas). A my wczoraj byłyśmy na szczepieniu (6550 g, 64 cm) i polecam wszystkim krem Emla na znieczulenie! W trakcie wkłuwania się Kasia patrzyła na pielęgniarkę i uśmiechała się )) Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: bilans 4,5-miesieczniaka 21.09.04, 14:42 Jejku co tu się dzieje niewyrabiam z czytaniem Magdo wiem co to znaczy jak wracasz po pracy do domu a Lesio tak słodko śię uśmiecha, u mnie mąz jest obdarowywany takimi usmiechami po pracy a ja jaestem wtedy "zazdrosna" My narazie nie chodzimy na basen, i może słuszna była moja decyzja bo jak zaczełam czytać wasze bilase to Bartek jakoś słabeńko wypada a ja chciała bym żeby na basenie już nie była jakiś taki gipki U nas bilas wygląda następująco: mały ma równo 4 mc Uśmiech- uśmiecha się sporo, śmieje się na głos przy zabawach, gdy mu śpiewmy (ja też się rozwijam bo zaczełam śpiewać) uwielbia jak my wydajemy jakieś dzwięki wtedy też śmieje się na głos, śmiej eię do zabawek z maty oraz do listków z którymi czasem nawet rozmawia Kontakt- reaguje na nasze głosy twarze, zauważa tważe nieznane wtedy się im przyglada lub zaczyna płakać (niewiemy od czego to zalezy), ale potafi smiać się do przypadkowych ludzi jest obserawtorem uwielbia patrzeć na wszystko do okoła również przy jedzeniu, jego uwielbienie do obserwowania "przeszkadza" na w spacerach; lustro uwielbia lubi ogladać tam nas ale tez cieszy się do siebie reaguje tak samo uśmiechami bąż smiechem przy spotkaniu innych dzieci; uwielbia podziwiać swoje ręce pojedyńczo i razem często sie "modli" Ruch-do niedawna niecierpiał leżeć na brzuchu (i może stąd jego "opuźnienia") w tej chwili już tżyma ładnie wmiare głowe w górze nawet lezy tak 30 min.wcześniej tródno było go położyć bo odrazu był ryk z brzucha na plecy odkręcił się raz więc najprawdopodobniej przesprzypadek ale akurat to widziałam na plecach łapie zabawki wiszące na nim przyglada się nim, łapie lezące zabawki obok niego zdaza się że przekłada z reki do ręki, ale to początki; przekręca si ładnie na boki to juz od dłuższego czasu ale na brzuch mu nie wychodzi, bo ręka mu przeszkadza; kopanie to jego drugie ja okręca sieleżąc na plecach jak wskazówka zegara bije sie po brzuchu i łapie za kolana wydaje różne dźwięki, czasem jakaby mówił całymi zdaniami produkuje sznorówki ja nad nim z pieluchą stoje do buzi upycha wszystko co się da jego ulubionym palecem jest wskazujący już się pogubiłam kompletnie narazie lece bo się obudził pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek bilans 4-5 miesieczniaka :) 23.09.04, 01:56 nasza Zazula - zwija sie w trabke i bardzo mocno probuje usiasc, robi sie przy tym czerwona i nabuzi widac ogromna detrminacje - paluszkami zbiera kwiatki z pizamek czy obrusa - lapie zabawki wiszace jej nad glowa i wydaje odglosy wscieklosci kiedy nie moze ich wlozyc sobie do buzi - slini sie okrutnie, lapy caly czas w buzi, koszulki mokre, wszytko trafia do buziaka - lalczyne wlosy tez - bardzo jest zainteresowana bizuteria, swiecidelkami, lapie nas za zegarki, obraczki zdrapuje z palcow, taka z niej sroka - paznokcie rosna jej strasznie szybko az nie nadazam obcinac a ona robi z nich zabawe- skrobie pasy w foteliku, sczypie i drapie moje cycki - uwielbia stawac i czasem gdy podajemy jej palce aby usiadla ona probuje wstac - uwielbia smiac sie, bulgotac, spiewac heheheh piszczec straaasznie glosno - ciekawe czy rozpoznaje kto jest kto? ktorego9s dnia w sklepie stracila mnie z oczu i natychmiast zaczela plakac, sekundy to byly doslownie ze smiechu w placz za mama. - wydaje mi sie strasznie szczupla i dluga dzis wieczorem ja zmierze z ciekawosci, wizyta lekarska dopiero za 2 miesiace Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 No to i ja podialoguję... 21.09.04, 10:33 ...aż mnie zatrzęsło,jak przeczytałam o tym autyżmie - bo natychmiast przypomniałam sobie jak mojego Janka jedna tak konowałaka uznała za opóznionego w rozwoju ("..wie pani..takie przyduszenie przy porodzie mogło być..") - i jakie to wywarło na nas wrażenie i wpływ na dalsze jego życie.oczywiście żadnego opóźnienia nie było a babsko było wredną lekarzycą z Bielańskiego.Zatrudniliśy wtedy prywatnego pediatrę(12 lat temu to była lekka fanaberia)i drżeliśy mniejwięcej pół roku. To prawda,ze pozostawia to niemiłe ukłucie w sercu - jeśłi diagnoza była na wyrost albo kulą w płot.Tyldak -trzymaj się - i nie daj się Miłek Julowy - serdeczności słodkie - widziałam Twojego medialnego tatusia wczoraj na żywca w TV -dla wszystkich -ciepłe uściski)) Ja całe szczęście nie poszukuję opiekunki i radością zostaje w domu cyckować dalejMoja Polina,chociaz najmłodsza to zdaje się że się lokuje zaraz za Miłkiem Monowym i Pulpecją w kwestii rozmiarów.Wczoraj byłam na dzieckowych zakupach - kupiliśmy rozmiary 74 i w przedziale 6-9 miesięcy.Przy jej wieku -3 i pół- nieżle,co? Szczerze mówiąc-nie wiem,czy to nie przegięcie tak dawać kilogram w miesiąc??..Z drugiej strony,co mamy zrobić?Przecież nie zacznę jej głodzić Z czytania-nie czytam prawie nic.Wieczorem pobieżnie wczorajsze gazety - jestem notorycznie do tyłu o jeden dzień.Na dworzu = Polkowska natychmiast się budzi,kiedy zaczynam się mościć do zasiądnięcia))) Ciekawa jestem,jak wygląda Letis - Eliza dajże jakies zdjęcia nowe ide sobie pooglądac dzieci.U mnie też nowe fotki - wpadnijcie na chwilę..))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Hej! 21.09.04, 10:41 No witam uczestniczki dialogu. )) Na suchą skórę i ewentualne krosteczki polecam robiony krem z witaminami. Lesio jak był malutki miał przepisany takowy od pediatry - to był krem z witaminami A, E i jeszcze jakieś. Bardzo delikatny i dobrze działa, bo jeszcze teraz czasem nim smaruję Lesia po kąpieli. Co do butelki, to młody namiętnie pije z niej soczki i czasem z rana moje mleko. Nie ma znaczenia, z której butelki i jakiego smoczka, ważne co mu się podaje. Przykładem jest Vibovit, którego nie trawi podobnie jak mamusia i nie wypije z żadnej butelki, żadnego smoczka, po prostu nie i pluje... Wczoraj po raz pierwszy wieczorem próbowałam mu podać Bebilon. Najpierw była awantura, nie i koniec, tylko cycuś. Popił cysia, possał smoczka i przy kolejnej próbie mleczka jednak zdecydował troszkę się napić i tak wypił jakieś 110ml (to dużo jak na niego). Miałam nadzieję, że dłużej po tym pośpi, ale pobudka tradycyjnie była o 3, czyli po 7 godzinach snu. Do Tyldak: Tosia jak czytam nabrała ładnie ciałka. Lesio przystopował z wagą, ale za to rozwija się bardzo dobrze. Skąd lekarzom przyszło do głowy podejrzenie autyzmu??? Wyobrażam sobie co czułaś. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Przecież każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie, a w przypadku wcześniaków trzeba patrzeć na wiek korygowany. A teraz monolog... Mój Lesio od jakiegoś tygodnia opanowuje nową sztuczkę - prycha sobie i doskonali tą sztukę. Przez to jest jeszcze bardziej zapluty mały świrek. Najbardziej cieszy mnie to, że jak wracam z pracy obdarowuje mnie szerokim słodkim uśmiechem. )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Hej! 21.09.04, 10:44 co Wy z tymi monologami i dialogami?? )))) toż to zawsze monolog, mi raczej chodziło o to że coś się pisze, a nikt nie reaguje ))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Hej! 21.09.04, 11:00 No teraz to reakcja ruszyła lawinowa. )))) Ja zamiast pracować biegam po forum... ale ta pogoda tak na mnei działa. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Kąpieluszki - pytanie 21.09.04, 13:29 Pytanie do mam "basenowych" Zdaje się, że są dwa rodzaje pieluszek na basen (Pampers i Huggies) - które polecacie? W sobotę wybieramy się na pierwsze zajęcia i trzeba coś kupić. A ja się pochwalę, że zapisałam się na Aqua aerobic - jeszcze nie byłam, ale najważniejsze, że coś się dzieje ) Mam też ochotę wybrać się do Poradni początek na gimnastykę mam z dziećmi. Ja tak jak Wieczna Gosia apetyt mam straszliwy, stale jestem głodna i jem i niestety zaczynam przybierać na wadze Kupiłam książkę Dieta SouthBeach,ale na razie zatrzymałam się na wstępie. B. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Kąpieluszki - pytanie 21.09.04, 13:42 W jednym sklepie dowiedziałam się, że Pampers przestał już produkować pieluszki do pływania, zostały jedynie zapasy. Tak więc nie we wszystkich sklepach można jeszcze Pampersy odnaleźć. Ja kupiłam Lesiowi Huggiesy z innego względu - z tego typu najmniejsze są od 7 kg, a Pampersy najmniejsze są chyba od 9kg. A mój Lesio i tak waży jeszcze poniżej tego, ale Huggisy trzymają się na pupie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Kąpieluszki - pytanie 22.09.04, 09:08 Dzięki za odpowiedź To teraz tylko muszę wybrać się na zakupy i na basen :- ) Mam nadzieję, że Kasi też nie będą spadały - ma 6,5 kg, czyli też poniżej. B. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Kąpieluszki - pytanie 22.09.04, 09:29 powinny być dobre ansza Julcia też pływa w huggisach, nie ma jeszcze 7 kg, ale kąpieluszki nie spadają powodzenia na basenie Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 13:32 Kasia na plecach z rączkami do góry, główka w bok. Na brzuszku jeszcze nigdy nie spała. Kasia dzisiaj podejrzanie długo śpi w dzień (odpukać) i stąd moja aktywność ) B. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 13:48 Lesio podobnie sypia na plecach z rączkami do góry, a główka raz prosto, raz na jeden bok, raz na drugi bok, jak tam się ułoży. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 16:11 Poli śpi tylko na plecach -na brzuchu za chińskiego boga nie zaśnie,bo jej się wydaje że to pozycja do zabawy i jak nawet już jest zmęczona to opada jej łebek ale go nie położy skubana Ręce idą do góry w fazie głębszego snu. Z głową..hmm..to różnie..ale zauważyłam,ze ma włosy z jednej strony wytarte a z drugiej nie... No iśpi w dzień kiepściutko...no chyba że dzień taki jak dziś-deszczowy i posępny -wtedy (co widać po mojej aktywności)śpi cudnie...-rano wieczór i w południe)) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 17:09 Iza zawsze na plecach (To znaczy odkąd sie nie boimy że się zadławi i nie blokujemy jej kocykiem, żeby spała na boku). Ta maść o której pisała Magda jest faktycznie rewelacyjna (wit A+E, wazelinka itp). Nam też przepisała ja pediatra i smarujemy takie najgorsze miejsca (na całe ciało moim zdaniem jest za tłusta). A uczlenie minęło po hydrocortizonie (jeden raz), potem traktowałam maścią a na koniec jak jest już prawie dobrze to mleczko Nivea. Oczywiście z mojego biegania z obiegówką zostałam "pilnie odwołana". Jak tylko zamknęły się za mna drzwi Iza w ryk! Nie dała sie nakarmić, uśpić tylko histeria. Okropność, jutro następna próba A co do wielkości dzieci to widzę że nie jestem sama z posidaniem 7 kilogramowego wielkoluda (4 miechy stukną w niedzielę). A z sztuczek, które umie to mniej więcej tak jak wasze Tylko śliniaki musimy dokupić bo 10 to mało Pozdrawiam marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Monologi i dialogi 21.09.04, 20:15 Po pierwsze: dziękuje bardzo za wszystkie zyczenia. Dziewczyny, sprawiłyście mi ogrmoną radość )))) wielkie dzięki ))))) Po drugie: ledwo dzisiaj pojechaliśmy do Białegostoku, nastapiło trzęsienie ziemi. Dosłwonie i w przenośni, bo zupełnie nie wiedziałam co sie dzieje 9choć juz przezyłam jedno trzęsienie ziemi), a Miłek po prostu myslał, że to wyboje, jak w samochodzie. Po trzecie: Miłek spi głównie na boczku i ciagle sie przekreca z jednego na drugi. Na pleckach raczej nie pozwalam Mu spać, więc chyba nauczył sie spać na brzuszku lub boczku Po czwarte: Z osiągnięć 5 miesięczniaka, to chyba M nie robi nic nadzwyczajnego: prezkreca sie z pleckow na brzuszek i odwrotnie, chwyta wszystko w łapki i wkłada do buzi, w ogóle nie che leżeć, tylko siedzi, więc szelki są koniecznością. No i oczywiście ślini się na potęgę Po piate: BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE NASZ WĄTEK TAK RUSZYŁ )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Monologi i dialogi 21.09.04, 21:23 U nas Bartek śpi na plecach od początku tylko że układalismy rozek (jak się do niego mieścił) na boku a gondole naskos, potem miał tak postwione łóżeczko. Kupilismy coprawda takie poduszeczki które ułatwiaja i tzrzymaja dzecko w pozyicj na boczku ale niestety od małego niecierpiał leżeć ani na brzuchu ani na bokach. Teraz śpi nadal na plecach, boki toleruje tylko jak sam się tak położy (poduszecza owa się nie przydała). RAczki do góry lubna boki, wieczorem zasypia sam w łózeczku czasem troszeczke wcześniej przy cycu. W dzień miedzy 12,a 14 ryczy niemiłosiernie (chodzi mi że w tym przedziale czasowym tak zasypia a nie że ryczy 2 godziny)zanim zaśnie o innych porach zasypia sam. Julia jakie to wrażenie, jak się odczuwa trzęsienie ziemi? Piszesz że Miłek nie robi nic nadzwyczajnego, moim zdanie siedzenie w tym wieku nie jest często spotykane, albo ja się nieznam? Dziś pobiegalismy za kombinezonem zimowym, jak już się zdecydowałam to okazało się że potrzebnego rozmiaru w moim wybranym kolorze nie ma potem przywitalismy 5 miesiąc Bartka (znów najadłam się ciastek) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 19:43 Julcia śpi tylko na plecach z rączkami w górze i główką na bok. Raz albo dwa zdarzyło się jej zasnąć na brzuszku, ale już nie pamiętam kiedy to było. Na brzuchu poleży bardzo krótko i się przekręca lub złości. A w nocy kiedy ją karmię i próbuję ją położyć na brzuszku to się od razu budzi, cóż się dziwić nie na darmo tata nazywa ją kolcobrzuszkiem (z filmu gdzie jest nemo) w dzień śpi krótko, ale wyrobiła już sobie mniej więcj stałe godziny zasypiania. Bardzo lubi natomiast spać na świerzym powietrzu i wtedy to może długo. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 22:45 Trochę zrobiło mi się smutno, jak czytam, co Wasze dzieciaki już umieją. Tosia dopiero od niedawna zaczęła się interesować zabawkami trąca je rączkami, ale sama ich jeszcze nie łapie. Za to uśmiecha i śmieje się na całego (najintensywniej w wanience - dzis pierwszy raz ochlapała łazienkę), reaguje na osoby - czasami zdarza sie, że płacze innym "obcym" bacznie sie przygląda, a do jeszcze innych uśmiecha. Na mój widok najczęsciej reaguje baaardzo szerokim uśmiechem i radosnym machaniem nóżek i rączek - i to jest najwaspanialsze. To niewiele... ale za to każde nowe osiągnięccie to dla nas podwójna radość. Ach zapomniłabym - gada na całego, wydając przy tym cała gamę różnych dźwięków i okrzyków. A śpi w dzień od jakiegoś czasu na brzuszku i bardzo to lubi (w przeciwieństwie do leżenia na brzuchu, gdy nie spi), a wnocy na pleckach, albo na boku zależy jak ją ułoże, ale zawsze prędzej czy później ląduje na pleckach główka na bok. Pozdrawiam i kolorowych snow!! Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 23:29 Spać nie moge, połozyłam się polezałam i wróciłam tu Tyldak niemożesz porównywać, ja na początku tez się przejmowałam, ale przecież kazde dziecko rozwija się inaczej, ma swoje tępo rozwoju. Ty dodatkowo musisz brać pod uwage wiek korygowany- o czym pisała juz Magda. Sama zresztą widzisz jak mała się zmienia, a jutro naprzykład może się okazać, że to czego dziś nie potrafiła nagle wykona. Głowa do góry!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 23:45 Przemas spi tylko i wylacznie na brzuszku- wtedy sie tak latwo nie wybudza. Ja zreszta tez spie tylko i wylacznie na brzuchu i bylo to cos co zrobilam od razu po tym jak o pierwszej w nocy urodzilam ) Wracam na studia, dostalam grafik zajec- od 13 w gore. Na szczescie opiekunka bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy ) Przemek umrze z glodu albo sie nauczy cokolwiek jesc. Jutro jade na spotkanie z opiekunka. Przy pomocy tesciowej, meza i opiekunki moze damy rade ) Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 00:42 Kochane dziewczyny! Głupio mi, że tak późno, ale i ja chciałabym się Wam przedstawić. Podczytywałam Was przez całą ciążę i oczywiście potem również, aż do tej pory. Jestem osobą chorobliwie nieśmiałą i dlatego nie mogłam się zdobyć na to, żeby wziąć udział w Waszym wątku – zresztą nigdzie w internecie się nie udzielam, chociaż wciągają mnie dyskusje na forach. Myślę, że chodzi o to, że mam obawy przed poddawaniem się ocenie - to w skrócie. Ale ostatnio zrobiło mi się jakoś nieswojo – wydało mi się to jednak nie fair, że tak się czaję w ukryciu i Was podglądam (myślę, że tak naprawdę uświadomił mi to dopiero post Mony). Chociaż naprawdę strasznie Was polubiłam i powoduje mną wyłącznie sympatia. No i fakt, że też mam majowego synka, Juliana. Urodził się 11.05 przez cesarskie cięcie (miał pępowinę dwunaczyniową, hipotrofię, położenie miednicowe – chociaż okazało się, że w ostatniej chwili się skubany odwrócił – a ja mam grubo po trzydziestce i było to moje pierwsze dziecko, więc kiedy ostatnie KTG w 39 tygodniu ciąży wykazało zaniki tętna – prosto z badania wzięto mnie na stół). Mój chudziaczek ważył 2410, miał 50 cm i trochę z nim było problemów – żółtaczka, infekcja dróg moczowych (jedna, druga), lekka niedokrwistość, skaza białkowa, teraz początki krzywicy przy zarastającym ciemiączku i podwyższonym poziomie wapnia, jak również pewne znaki zapytania natury neurologicznej – ale ogólnie rozwija się bardzo dobrze (chyba?), w każdym razie na wadze przybiera jak szalony, waży już 7 kilo. Jest bardzo pogodny, często się śmieje i gaworzy (chociaż ostatnio coraz częściej zdarza mu się marudzić z przyczyn niewiadomych – czyżby zęby?) i uwielbiam go – nie miałam pojęcia, że będzie taki słodki. Uff, no to się wyspowiadałam i mam nadzieję, że odpuszczone mi będzie. Anka Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 08:26 Witamy nową mamę w naszym gronie. Aniu możesz tutaj śmiało pisać bez obaw. My czasem sobie pomarudzimy, ale znacznie częściej wspieramy nawzajem. Zresztą skoro podczytujesz wątki majowe od dawna to sama powinnaś o tym najlepiej wiedzieć. Każda z nas ma większe lub mniejsze problemy z dziećmi. Ot tak już to jest ułożone w życiu. Jak pewnie czytałaś mój chudzinek był jeszcze mniejszy, bo nie wytrzymał do terminu. Również sporo biegam z nim po lekarzach, ale rozwija się całkiem nieźle. Gosiu poradzisz sobie ze wszystkim, wierzę w Ciebie. ) A Przemek w końcu załapie, że jedzonko nie tylko z cysia leci. Ja od dwóch dni robię eksperymenty z młodym. Próbuję podawać mu wieczorem butlę Bebilonu, żeby dłużej spał w nocy. Wczoraj wypił jakieś 120ml, po czym popił cysiem i.... obudził się o północy (spał 4,5 godz.)... ech..... głodomerek. Widać nadal nie jest w stanie jednorazowo więcej zjeść, musi mieć częściej w mniejszych ilościach, nawet w nocy. A wczoraj słuchajcie kupiłam Lesiowi trampki dżinsowe sznurowane. No wygląda rewelacyjnie, taki duży facet od razu. ))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 09:16 Tyldak (jak właściwie masz na imię?), Agnieszka ma rację, że nie wolno dzieci porównywać. Każde rozwija się w swoim tempie i fakt, że szybko nauszy sie siadać lub chodzić o niczym nie świadczy. Mnie się wydaje, ze Miłek rozwija się szybko z trzech powodów. Po pierwsze jest szczupły, a co za tym idzie zwinny. Po drugie strasznie ciekawski, czyli wszędzie musi zajrzeć. I dlatego n spacerach nie ma mowy, żeby leżał, musi siedzieć, zeby wszystko oglądać. Po trzecie chodzi na basen. I oda tego czasu ma dużo silniejsze mięśnie. Oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia, które moga nie zgadać się z wiedza ksiązkową )) Witaj Aniu, cieszę się, że się ujawniłaś. Twój synek ma przepiękne imię. Sami się nad nim zastanawialismy, ale mój mąż woła na mnie Julek, więc gdyby jeszcze tak wołał na synka, byłoby zamieszanie )) Pisz do nas często i przełamuj nieśmiałość ))) Gosiu, ja tez już w pracy ze studentami )) Jakoś nikt nie chce rozmawiać o kupkach i zupkach, tylko o Heglu i Kancie )) I opiskunka chyba też się przyda. Na razie upychamy Miłoszka gdzie możemy i jakos to funkcjonuje Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 09:25 witam nową forumowiczkę, cieszę się, że zdecydowałaś się coś napisać. Ja również początkowo podczytywałam sobie wątek w oczekiwaniu zanim się ujawniłam. Wiesz zapewne, że w niedzielę mamy spotkanko więc serdecznie zapraszamy!! Gosia a zmiana smoczka na większą przepustowość też nie pomaga? Jak mu bardziej będzie lecieć to może coś łyknie? A ja dzisiaj wymiękam Mój szkrabcio załapał jakieś przeziębienie. Normalnie koszmar - nosek kompletnie zapchany kaszel okropny i pobudka w nocy co kilkanaście minut. Idziemy dzisiaj do lekarza, tylko takim maluchom to się chyba nic do noska nie wpuszcza Wiecie co w tym wszystkim jest najdziwniejsze? Julcia ma świetny humor a nawet zaczęła wydawać nowe śmieszne okrzyki. Madzia słyszałam, że jak sią malucha coraz mniej karmi piersią to neistety potrafi się częściej w nocy budzić, żeby się poprzytulać przy okazji jedzenia. Może Twoj Lesio właśnie dlatego się tak budzi?? pzdr k&j Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 09:05 Witam nową mamę w naszym gronie ) Aniu, ja mam tak samo z pisaniem na forum - chociaż już od połowy ciąży miałam internet w domu, przemogłam się dopiero po urodzeniu Kasi. Ja po prostu nie lubię pisać, poza tym szybciej myślę niż piszę, i najczęściej gubię wątek. Zanim się zbiorę do odpowiedzi, temat jest już zupełnie inny. Jak leczysz infekcje dróg moczowych? U Kasi też podejrzewają, na razie jestesmy po leczeniu furaginem, ale obawiam sie, ze wiecej wyplula niz zjadla (na szczescie furagin sie spiera, bo inaczej wszystko bym miala zolte). Dziewczyny nie przejmujcie sie roznym rozwojem naszych dzieci ))))) Moj starszy Jas, ktory w wieku 4-5 mies. nie umial podniesc glowy w ogole, pozniej nadrobil i wieku 6 mies. siedzial. Poza tym zadne z moich dzieci nie smialo sie glosno (co nie oznacza, ze sie nie usmiechaja) - widocznie tak maja i juz Magda - widac, ze praca Ci sluzy Ja w zeszly czwartek skonczylam urlop macierzynski, teraz jestem na wypoczynkowym (uzbieralam do grudnia), a pozniej zobaczymy... Na razie Kasia nie je nic poza piersia, a inne zarelko to podstawa zostawania z kims innym. Poza tym moja mama, mowi, ze nie da rady zostac z Kasia, a takiego malucha z opiekunka wolalabym nie zostawiac na caly etat. Po Jasiu udalo mi sie wrocic na pol etatu i to jest najlepsze rozwiazanie!! Szkoda tylko, że rzadko mozliwe Magda - ile kociakow zostawilas? I czy zostal ten (ta?) ktora byla tak przytulona do Lesia? Jakiego kota chcecie sprowadzic - nadal tylko MCO i NFO, czy moze poszerzacie "oferte" A i czy norwegi spokojnieja z wiekiem, czy nadal lataja pod sufitem? Mamy problem z jednym kocurem - myslelismy, ze sie ustatkuje, jak ten drugi, ale ostatnio coraz wiecej figli mu w glowie i ostatnio zrzucil ksiazki z polek obok lozeczka Kasi (czeka nas male przemeblowanie). Niestety nasze wyjazdy wakacyjne troszke zdezorientowaly koty - przy nas tak nie rozrabiaja. Btw. co robicie z kotami w wakacje (chyba nie bierzecie takiej gromadki ze soba)? Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 10:31 kasiu ja kupilam niekapek i wyjelam z niego membranke. leci tak ze nic tylko przemciowi rure w gardlo i jak ges ))) eee tam julia z ta szczuploscia, basenem itp ja mam same makarony a sama rozpietosc chodzenia to od 10 miesiecy (ula) do poltora roku (ania) ze nie wspomne o siedzeniu (przemo juz w zasadzie siada i siedzi a zuza siadac nauczyla sie gruuubo po tym jak chodzila- wczesniej musiala podnosic sie z brzucha na kleczki i dopiero siadac) ustalilam z mezem plan gry i ustalilismy ze jesli ja poczuje ze nie styka- biore urlop i koniec. I moj maz mnie bedzie wspierac (bo jesli wezme urlop to na zwyzywanie od idiotek u mamusi juz moge liczyc). Kompletnie sie nie czuje gotowa na to rozstane, nie mam potrzeb intelektualnych ani towarzyskich no po prostu zero motywacji oprocz rozsadku ) Okropny mam dol. Kiedy sie widzimy w te niedziele? 10. 30? Ja jestem chetna ) Acha! odpukac ale ostatnio duzo sie umawiam i normalnie nawet do multibabykina sie nie spozniam jestem w szoku Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Tylko o kotach.... 22.09.04, 12:22 Uwaga rozwijam się o kotach.... postaram się w skrócie. )))) Z maluchów zostawiliśmy tylko jedną kiciulkę - rudą diablicę. ) Takie były plany, zanim jeszcze kociaki pojawiły się na świecie. Po prostu marzyła nam się ruda kotka, a takowe nieczęsto się trafiają, co innego kocury. Urodziła się jako pierwsza, również pierwsza wyłaziła z kojca z piskiem, a teraz... pierwsza leci do kuchni również z piskiem. )) Jest niesamowitym wulkanem energii, zupełnie nie jak stateczne MCO. Kociaki rozjechały się po całej Polsce - Krasnystaw, Wrocław i Warszawa. Ta mała kicia kolorowa ze zdjęć z małym Lesiem pojechała do Warszawy i mieszka we wspaniałej rodzince z 7-letnią dziewczynką i starszą kicią Ragdolką. Wszystkie rodzinki do których trafiły nasze rozpieszczone maluchy są nimi zachwycone, ich charakterami. )) Nasza Norweżka nadal miewa chwile szaleństwa, chociaż w międzyczasie bywa bardzo spokojna. Jednakże skakanie po meblach jej zostało, ot taka natura. Teraz czekamy na rujkę i jedzie do kawalera, do pięknego czarnego Munia. )) Jeśli chodzi o wakacje, to nigdzie kotów nie zabieramy, zostają zawsze w domu i tylko ktoś przyjeżdża je dożywiać i czyścić kuwetę(mama albo siostra). No chyba że jedziemy na wystawę, to koty jeżdżą z nami. ) A jak wracamy z podróży łaszą się do nas jak nigdy. Nawet teraz jak pracuję i mniej bywam w domu, walczą o moje względy, przychodząc naprzemiennie na kolana, a w nocy wszystkie śpią na mnie albo obok mnie... albo w łóżeczku z Lesiem. ) Charakter kota z wiekiem za bardzo się nie zmienia. Nawet kilkuletnie koty mogą rozrabiać, jak mają taki kaprys. Dla przykładu nasza niespełna dwuletnia mamusia mainecoonka, jak odchowała kociaki, znowu zaczęła szaleć po domu, biegać, skakać, zrzucać słoiki z półek w środku nocy... ech... koty takie już są, zawsze mają czas na zabawę. ) A sprowadzamy kociaki ani MCO ani NFO, tylko... TUV, czyli Tureckie Vany. Już dawno marzyły nam się te koty, ale w Polsce jest dopiero tylko jedna hodowla. Po przemyśleniach postanowiliśmy sprowadzić do Polski nową linię i zająć się poważnie hodowlą tych właśnie kotów. Są to również koty półdługowłose, tzw. pływające koty. Jestem już zakochana w kocurku Villim, którego wypatrzyłam jako pierwszego w sieci. Potem znaleźliśmy mu partnerkę i teraz odliczam dni do wyjazdu. ))))))))))) Ale się rozpisałam... to tak dla odmiany było. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Tylko o kotach.... 28.09.04, 13:02 Planujecie może jakąś wystawę w Warszawie? Jeśli będziecie wystawiać, chętnie się wybiorę i obejrzę Wasze cuda )) Kiedyś marzyłam o MCO, NFO lub syberyjskim, ale na razie nasze dwa "eurepejskie" dachowce muszą nam wystarczyć. Zwłaszcza boję się, że przy kolejnym kocie moglaby sie uaktywnic alergia u Jasia - w tej chwili jest uczulony na roztocza i plesnie, ale slyszalam o alergii na konkretnego kota i nie chcę ryzykować. A nasze dwa "łobuzy" mają zupełnie różne charaktery - jeden jest stateczny, powolny i rozumie komendę "do domu" i "nie" (na kota to wcale nie mało). Nawet je bardzo powoli po jednym kawałeczku - nic dziwnego, że jest chudzszy skoro drugi w tym czasie połyka wszystko pozostałe z obu misek. No a ten drugi to taki słodki łobuziak - potrafi przyjść mrucząc na kolana i domagać się głaskania, ale zawsze w oczach ma iskierki - "gdzie to mnie jeszcze nie było?". Ostatnio ulubiona rozrywka - zrzucanie z komody zabawek Jasia W ogóle, to ja wcześniej byłam "psiarą" - zawsze chciałam mieć psa i w końcu uprosiłam rodziców i mieliśmy dobermankę a później labradorkę. Koty byly mi obojetne - po prostu ich nie znalam. Teraz wybralismy z mezem koty, bo chcielismy, zeby dzieci wychowywaly sie ze zwierzetami, a kotow nie trzeba wyprowadzac na dwor. no i powiem szczerze, ze zakochalam sie w kotach - nikt mi nie powie, ze sa mniej "uczuciowe" i wierne niz psy. Strasznie za nami tesknia jak wyjezdzamy, zawsze czekaja na powrot meza z pracy... Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 10:50 alescie sie ostatnio zrobiły płodne w tym pisaniu, Normalanie nie nadazam czytac. Na razie chciałam jednak napisac pare słów wykorzystujac to ze adrianek spi. Potem doczytam reszte. A wiec w kwestii dialogu i monologu to widze ze wiele z nas mialo takie same odczucia, ja równiez, ale zedna jakos nie odwazyła sie tego napisac. I chwala ci Mona za to ze Ty to zrobiłas.Fajnie ze w koncu cos zaczyna sie tu dziac i robi sie duzo ciekawiej. Ja ostatnio tu nie zgladałam bo zakuwam do egzaminu wykorzystujac to ze maz miał kilka dni wolnego i mogł sie zajac małym. Najpierw wiec o Adrianie. Otóz jak bylismy na szczepieniu 9 wrzesnia to wazył 6600. Nie mierzyli go ale ubranka nosi juz 68 i sa tak akurat wiec zaczynam kupowac 74. Nie jest wiec chyba gruby za to dosc dlugi. Tak mi sie przynajmniej wydaje i wszysce sie mnie pytaja czy ma juz 6 miesiscy. Jesli chodzi o osiagniecia Adriana to: - nieustanni sie smieje do wszystkich - głowna zabawa jest walenie nogami w co sie da - wkłada nogi do buzi, zdejmuje skrpetki, skubie ubranko - lezac na brzuszku podnosi sie na przedramionach, dosc czesto przekreca na plecy - wszystko wkłada do buzi - slini sie okropnie - robi balony ze sliny - uwielbia jak sie mu "pierdzi" w szyje - smieje sie wtedy w głos - próbuje sie podnosic do siadania - rozglada sie ciekawei za wszystkim - przestał gugac za to "rozmawia" piszac bardzo głosno i na bardzo wysokich tonach - moje uczy tego nie wytrzymuja - przekreca sie na boczki - ciagnie nas za włosy, nos i łancuszki, tacie wkłada palce do nosa - łapie psa za nos i siersc i w gole interesuje sie naszym psem - i robi wiele innych rzeczy o których teraz nie pamietam Jesli chodzi o jedzenie nowych rzeczy to w sobote dałam mu troche soczku jabłkowego i zdecydowanie mu nie smakował. Nie polubił go tez przez kolejne dni wiec sobie odpusciłam. Za to deserek jabłkowy i owszem smakuje. zupek i innych rzeczy na razie nie zamierzam wprowadzac, chwilowo zostane przy deserkach tylko bede je urozmaicac. Oczywisci glownym daniem jesy cyc. Jak dotad Adrian robił kupki co kilka dni. Kiedy podałam mu jabłko przez dwa dni robił codziennie, raz nawet zrobił dwie jednego dnia a teraz znowu jest cisza juz 3 dzien. U nas uczulenia tez nie ma choc ostatnio lekarka stwierdził ze na nozkach ma lekkie objawy skazy białkowej i kazała mi ograniczyc nabiał. adrian tez miał sucha skóre i próbowalysmy róznych rzeczy. sprawdziło sie Oilatum a teraz uzywamy na codzien Balneum. tyle o maluszku. co do ksiazek to ja jestem molem ksiazkowy i czytam bardzo duzo. ostatnio oczywiscie mniej bo czasu brak. A. Christie przeczytałam wszsytko. Tak samo Chmielewska która uwielbiam. Grochole lubie wybiórczo, wisniewskiego przeczytałam "Samotnosc..." i byłam zachwycona a inne jakos na mnie nie zrobiły wrazenia. Ostatnio czytałam " Kod Leonarda da Vinci". Podobało mi sie i chciałam z kims podyskutowac ale nie miałam z kim. Gosia, jak skonczysz to moze wymienimy opinie. O ksiazkach ja moge gadac w kółko. Podrzuciłyscie kilka tytułów wiec sporóbuja poczytac. Odpada tylko literetura obozowa. Jeszcze do dzis jestem chora po przeczytaniu obowiazkowych lektur szkolnych o tej tematyce. w poniedziałek mielismy z mezem pierwsza rocznice slubu. Zebrało nam sie na wspominki, ogladalismy zdjecia i film. Kurde, jak ten czas leci. To by było na tyle mojego pisania bo słysze mała syrene z drugiego pokoju, czyli Adrian juz sie wyspał.Jak sie znowu zdrzemnie to nadrobie czytanie i pisanie. Pozdrawiam wszytskie Magda PS> zyczenia dla Lesia i Miłka z okazji 5- miesiecznicy Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 12:46 Adrianek znowu zasnął wiec moge dokonczyc pisanie. w kwesti zalewania sasiadów to ja mam podobnie jak Gosia tyle ze to mnie zalewaja.trwa to od poczatku mojego mieszkania tutaj czyli 3 lata. Na poczatku tez padlo na sasiadów ale po wspolnym ogladaniu ich i mojego mieszkania doszlismy do wniosku ze chyba jednak nie. Potem ktos ze społdzielni robil nawierty w moim suficie i zleciało sporo wody. To poodbno pozostalosci po budowie jako ze to nowy budynek. mieszkanie zostało odmalowane i kilka miesiacey był spokoj. rok temu znowu sie zaczeło.Teraz mam zacieki w trzech pomieszczeniach, łuszczaca sie farbe, pecherze z woda itp. atrakcje. spoldzielnia załatwia sprawe juz od kilku miesiecy, ale na razie nic z tego nie wynika bo załatwia to ustanie gdybajac co to moze leciec. A mnie zaraz trafi szlag jasny i chyba nie wytrzymam i zrobie mała awanturke.Ostatnio społdzielnia mieszkaniowa to moja druga ulubiona instytucja. Pierwsze miejsce zajmuje TPSA z która tocze spor juz rok.Ale to juz inna historia. Gosia, a tak w ogole musze Ci powiedziec ze z kazdym kolejnym postem Twoim jestem pod co raz wiekszym wrazeniem jak Ty sobie swietnie ze wszystkim radzisz przy 5 dzieci. nam z mezem tez marzy sie taka duza rodzinka ale ja przy jednym ledwo wyrabiam i nie wiem jak dałabym rade przy piatce ))))) Ale nadal mam plany miec tyle dzieci co Ty. Przed chwila byłam w kuchni i miałam w glowie jeszcze kilka rzeczy ktore chciałam napisac ale oczywiscie jak usiadlam do kompa wszystko mi wyleciało. Magda PS Serdecznie witam nowa mamuske, mam nadzieje ze nie bedziesz juz taka niesmiała i bedziesz do nas czesto zagladac takze udzielajac sie czynnie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 13:01 Magdo z tym zalewaniem to masz niewesoło. Sprawdzaliście wszystkich możliwych sąsiadów? U moich rodziców był kiedyś niezły numer. Okazało się przy remoncie, że jest pęknięta gruba odpływowa rura poniżej ich poziomu. Mieszkają na 3 piętrze, więc przy poruszeniu zalanych zostało 3 sąsiadów poniżej. Zgłaszane t obyło do spółdzielni, bo tylko oni mogliby wymienić ten element. Jednak były to dla nich zbyt duże koszty w tym czasie i zbyt dużo roboty, więc nie podjęli się tego, a rura przestała przeciekać. W każdej chwili temat może się powtórzyć, ale u moich rodziców tego nie będzie widać, jedynie u sąsiadów poniżej. Teraz żeby dostać się do tych rur, musieliby pół łazienki rodzicom rozebrać. Tak więc trzymamy kciuki, żeby rura za bardzo znowu nie zaczęła przeciekać... A z TPSA też miałam przeboje swego czasu jak pewnie niejedna osoba. P.S. Dzięki za życzenia dla Lesia. Teraz odliczamy dni do pół roczku. ) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 13:33 Z tym zalewaniem to jest tak: sa dwie opcje: 1. Przecieka gdzies rura algo jakies połaczenie od centralnego ogrzewania 2. Sasiedzi sobie przerabiali instalacje woda w łazience i mogli cos uszkodzic. Bez wzgledu na przyczyne trzeba bedzie kuc sasiadom podloge. Juz widze jak sie uciesza. Dlatego chyba jakos nikt sie kwapi zeby ten problem rozwiazac. Zreszta firma która budowala nasz blok zrobila bardzo duzo rzeczy zle i na poprawke niektórych trzeba było czekac bardzo, bardzo długo np. zjazd do garazu pod blokiem miał za duzy spadek i samochody z niskim zawieszeniem sie wieszały. Naprawili po roku bo nie było kasy. Ja jestem juz nie zle wkurzona na to całe zamieszanie z tym zalewaniem bo juz mi ostatnio zaczeło troche kapac. No ale mam nadzieje ze wkrótce sie to wszystko wyjasni i naprawia. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 12:48 Kasiu może coś w tym jest, że karmiąc coraz mniej piersią w dzień, synek chce to nadrobić w nocy. Chociaż i tak już dłużej sypia niż na początku. Pamiętacie jak pisałam, że budzi się co godzinę-dwie, kiedy Wasze dzieciaczki przesypiały po 3-4 godziny co najmniej. Teraz pierwszy sen już ma znacznie dłuższy, ale to też zależy od dnia. Być może jednak tak jak pisałam, nadal jest na tyle mały, że nie daje rady jednorazowo zjeść zbyt dużo. Patrząc na zalecane porcje na opakowaniach zgodnie z wiekiem, on jada połowę tego. Ale nic to, grunt że rośnie. ) Beatko, praca faktycznie mi służy. Nie myślałam, że powrót do pracy będzie dla mnie taki łatwy. Faktem jest, że miewam nadal wolne chwile na śmiganie po forum. Ot taki rodzaj pracy. Niestety po pracy wszystko w biegu i brakuje czasu. Obiad jadam u mamy, przez co w domu nie gotuję i Paweł jak sam sobie nie zrobi to nic nie zje. Najbardziej przeszkadza mi to, że brakuje czasu na spacery z Lesiem. Mama rano nie chodzi, bo nie poradzi sobie z wózkiem, a ja po południu raz znajdę chwilkę, raz nie. W tym przypadku faktycznie pół etatu byłoby dobrym rozwiązaniem na początek, ale to akurat u mnie nie wchodziło w grę. Moja mama jest zachwycona opieką nad wnukiem. Lesio jest bardzo grzeczny od rana, ładnie je co mu dają, jak nie chce to pluje, babcia czyta mu książki, nie musi nosić na rękach, sam zasypia... no dziecko cud-miód. Dopiero po południu odbija sobie na mamusi i już nie chce leżeć. ) Julio widzę że również wróciłaś już do pracy. Już kiedyś miałam spytać Ciebie i Gosię jak sobie radzicie ze studentami? Do tego chyba trzeba mieć mocny charakter i siłę przebicia. Pamiętam ile razy miałam wygłaszać jakikolwiek referat na zajęciach byłam blado-zielona... Odpowiedz Link Zgłoś