MAJ 2004!!!

    • meg241 Re: MAJ 2004!!! 21.08.04, 11:09
      Hej!!
      My właśnie wczoraj wrócilismy ze Szklarskiej Poręby. wypad całkiem
      nieplanowany, w niedziele podjelismy decyzje a w poniedziałek rano
      wyjechalismy. Było bardzo fajnie. Pogoda dopisała - świeciło słonce ale upałów
      nie było. Małemu chyba klimat służył bo całe dni przesypiał, za to w nocy nie
      chciał.Zabralismy spacerówke zamiast gondoli bo łatwiej miesci sie w samochodzi
      i Adrianek był zadowolony bo wszystko widział( była rozłozona prawie na płasko
      ale zawsze to inaczej niz w gondoli).spacerówka sprawdziła sie w trudnym
      terenie, z łatwoscia pokonywała korzenie i kamienie. Tam gdzie nie moglismy
      wjechac wózkiem nieslismy Adrianka w nosidle. Poogladał troche krajobrazy i
      zaraz zasypiał.Juz wczesniej wkładałam go do nosidła jak szłam np. do sklepu i
      na poczatku tez mu sie nie podobało i płakal a teraz jest juz zadowolony.
      W ogole przez ostatnie dni Adrianek bardzo sie zmienił. Polubił chyba w koncu
      lezenie na brzuszku bo wytrzymuje w tej pozycji znacznie dłuzej niz kiedys,
      gaworzy i smieje sie. Ostatnio nawet zdarza mu sie smiac sie w głos, gdy maz go
      rozsmiesza. Co raz czesciej tez przekreca sie z brzucha na plecy.rozkładam mu
      na podłodze koc i kłade go na nim i ustawiam taka zabawke na pałaku - cos jak
      te maty edukacyjne. Mały bawi sie nimi, oglada zabawki ale przy tym okropnie
      sie kreci. Po dwóch miuntach ma głowe tam gdzie wczesniej nogismile))))))) No i
      ciagle pakuje te rece do buzi.
      Jedynym złym nawykiem stało sie noszenie na rekach i nijak nie mozna go inaczej
      uspic, a przeciez juz tak ładnie sam zasypiał. no ale jak skonczymy juz
      podrózowac w te wakacje to zaczne go na nowo przyzwyczaja do zasypiania o
      stałej porze i bez lulania na rekach. Ze spaniem w gole sa cyrki bo on kazde
      dnia spi inaczej, o róznych porach i na dodatek spi znacznie czujej niz
      wczesniej, budzi go byle hałas.
      Teraz sie przepakowujemy i jutro jedziemy jeszcze na kilka dni do Gdanska.
      widze ze czesc z Was podaje juz swoim pociechom soczki i zupki. Nam poki co
      pediatra nie kazała nic podawac poza piersia a pani alergolog wrecz zaleca
      podawanie innych rzeczy dopiero jak Adrianek skonczy 6 miesiecy.

      witam serdecznie nowa mame i jej pocieche.Odpowiedzi na Twoje pytania
      udzieliłam w poscie, tyle ze ze spaniem u nas sie ostatnio wszystko
      rozregulowało i trudno mi jednoznacznie napisac co i jak.

      Jak wrócimy juz na dobre z wakacji to zamieszcze nowe zdjecia Adrianka

      pozdrawiam Was wszystkie serdecznie

      Magda
    • cardamomo Nowy dzień:-) 23.08.04, 10:46
      Dziewczyny,
      coś tu ostatnio posępnie i smutno, dlaczego?wink
      Nosidła chyba trzeba wywalić na śmietnik, szkoda tylko, że kosztują tyle kasy.
      Ja swoje próbowałabym zwrócić do sklepu, ale niestety je uprałam, więc jest
      już "używane" (dwa razy hi hi).

      Zaczęłam podawać stałe pokarmy. Nie wiedząc, kogo słuchać, idę wg wskazówek w
      angielskiej książce n/t żywienia dzieci wegetariańskich i od 2 dni podaję Lalce
      gotowane jabłuszko. Smakuje jej bardzo, więc mam nadzieję, że do końca 6 m-ca
      uda mi się ją delikatnie i skutecznie odstawić od cyca.

      Wczoraj porównywałam zdjęcia noworodkowe i najnowsze i niezwykłe jest to, że
      to, co je łączy, to nos. Reszta jakby zupełnie inna...

      mam wielką ochotę przeczytać coś pasjonującego, czy coś polecacie?

      I jeszcze jedno - myślałam o wybraniu się w środę do Multikina. Czy któraś z
      Was się pisze???

      Pozdrawiam ciepło (prawie złotojesiennie),
      Eliza
      • zaba_i_kijanka Re: Nowy dzień:-) 23.08.04, 11:14
        Masz racje Elizo, cicho tu aż strach.

        Mały przez weekend jakby przeprosił się z gondolą, więc może będzie tak dalej-
        oby. Więc narazi zakup nosidła odsuwamy, zwłaszcza że dziś ortopeda powiedział
        że na dłuższe spacery nie poleca. Naszczęście o bioderka wypowiedział się
        bardzo optymistycznie, wszystko jest już na swoim miejscu, a następna wizyta
        dopiero jak mały będzie chodził smile).

        Kiedy wasze maluchy zaczeły się przekręcać z brzucha na plecy czy odwrotnie?

        Hihi Elizo u nas też nos został niezmieniony, i będzie pewnie już mały
        kartofelek tatusia, a prosiłam odkąd zrobiłam test, e nosek ma miec po mnie wink.
        Już wtedy mały nie słuchał się wcale :-o

        pozdr
        • martyx Re: Nowy dzień:-) 23.08.04, 11:54
          Cześć!

          No tak, weekendy chyba wszyscy maja rodzinne bo rzeczywiście na forum cisza. Ja
          byłam u teściowej w Kwidzynie i jak zwykle po takiej wizycie wróciłam 2 kg grubszasmile

          Ela, ja odkąd nauczyłam sie Izie zakładać body (na początku bałam się przekładac
          przez głowę) to w dzień ubieram ja tylko w body i dresiki, szczególnie, że
          wyrosła już z prawie wszystkich śpiochów. W pewnym momencie zrobiła sie taka
          duża że musiałam podnieść alarm u babć i mamy nową porcję super ciuszków, z
          reszta sami z mężem też zaszaleliśmy na wyprzedażach (szczególnie w smyku).
          Najfajniejsze są te bluzy z kapturemsmile Jeszcze chwilowo zakładamy śpiochy na noc
          ale niedługo sprawdzimy koszule nocną (dostałam taką fajną z gumką u dołu jak
          kupowałam koszulę "z dziurami na cycki" dla siebie).

          Eliza, ja zawsze polecam Remarque'a. Co prawda tematyka nie jest wesoła ale ja
          do tych książek mogę wracać po kilka razy. Ostatnio połknęłam "Kochaj
          bliźniego", myśle że mozna nawet na głos przy dziecku czytać bo nie jest aż taka
          okopna i dobrze sie kończy. (z reszta podobnie "Łuk triumfalny")

          A z "niefabularnych" polecam "Jednominutową matkę" Spencera Johnsona. Napisana
          bardzo łatwym językiem, przedstawia kilka rad w kwestii wychowania. Generalnie
          nie lubie takich książek (moja mama jest pedagogiem i często podsuwa mi takie
          lektury) i popieram "spontaniczne" wychowanie i cieszenie się życiem i dzieckiem
          (a nie sprawdzanie w książkach czy aby robi już wszystko co powinna w jej
          wieku). Ale ta lektura i rady w niej przedstawione jest bardzo logiczna i do
          mnie przemówiła. Na przykład jako jedną z tajemnic wychowania autor przedstawia
          zasadę ciągłego chwalenia. Wtedy dziecko pochwalone np. za dobre stopnie będzie
          starało się uzyskać lepsze oceny ze wszystkich przedmiotów. Chwaleniem osiągnie
          sie wtedy lepszy skutek niż karceniem za złe wyniki. Książkę czyta się w jeden
          wieczór, ale zasady w niej przedstawione, moim zdaniem można stosować przez całe
          życie i nie tylko w stosunku do dzieci.

          A z przyziemnych problemów to Iza od soboty nie robiła kupysad Podobno jeśli nie
          ma twardego brzuszka i jest wesoła to nie ma sie czym przejmować. Ja na wszelki
          wypadek pożeram ogromne ilości chleba pełnoziarnistego itp. zobaczymy...

          POzdrawiam Marta

          PS. jeszcze nie ma nowych zdjęć na zobaczcie a wysłałam w czwarteksad pewnie lada
          chwila się pojawią.
          • juliaaaaa Relacja z pola bitwy 23.08.04, 19:13
            Melduję się po pierwszych dniach jedzenia marchewki wink)))) Ale ubaw smile)))
            Miłek wiekszość jedzenia ... wypluwa wink)) To znaczy nie pluje z obrzydzeniem,
            nawet Mu chyba smakuje, bo się uśmiecha, ale problem chyba tkwi w tym, że nie
            umie przełknąć. Jak Mu zamknęłam buzię, to przełkną bez problemu, ale sam po
            prostu otwiera buzię i wszystko Mu wypływa... Ubaw mamy niezły przy tym
            karmieniu. Mój mąż wszystko filmuje i komentuje: "jedzenie wpływa i... wypływa,
            hi, hi."

            Magda, baaardzo dziękuję za życzenia dla Miłka. To miłe, że pamiętałaś wink))))))
            Aha, pisałaś, że po tych przecierach może byc zatwardzenie, a my tu dzisiaj już
            trzecią kupę wyjmujemy wink))) hi, hi, a dotychczas była jedna dziennie...

            Marta, oczywiście Miłek jest już na butelce i dlatego je co 4 godziny. Ale gdy
            Go karmiłam piersią to dawałam Mu co 3 godziny, bo położna była przeciwniczką
            wiszenia dzieci na piersi non-stop. I chyba miała racje, bo Miłek ładnie rósł i
            nie płakał, że był głodny. Więc nic się nie przejmuj, że Iza je co 2 godziny.
            Moim zdaniem, to i tak często. Może po prostu więcej nie potrzebuje smile)))

            Agnieszka, Miłek około 3 miesiąca zaczął się przekręcać na boczki, a jakoś
            przed ukonczeniem 4 miesięcy na brzuszek. Jeśli nie zapomni położyć ręki wzdłuż
            ciałka, to wychodzi Mu całkiem sprawnie smile))))

            Umieściłam zdjęcia Miłka z żeglowania na Mazurach. Zapraszam za Zobaczcie

            Pozdrawiam
            • mamamona MAJ 2004 24.08.04, 20:30
              hejo po wakacjach wink

              wrócilismy wczoraj w nocy, morze najbardziej spodobało się Poli i ona uczyniła
              największy progres w mówieniu. zresztą, już drżymy, bo pleciuga z niej się kroi
              straszna wink

              Miłek jak to on, spał i śmiał się i rósł wink wielki jest jak smok wawelski smile

              my z jedzeniem czekamy na 5 miesiąc, tak robiłam z Polcią, i na razie nie
              zanosi się na inne rozwiązanie. po pierwsze Miłek ma jeszcze odruch wypychania
              językiem wszystkiego co mu do gębusi włożę (Pola miała to samo), po drugie w
              piątym miesiącu życia mogłam posadzić Polcię na foteliku do karmienia (mamy
              wersję rozkładaną), i jako tako trzymała pion. teraz nie wyobrażam sobie
              karmienia leżącego Miłka wink

              poza tym Polcia w oklolicy 5 miesiąca przejawiała już duże zainteresowanie tym
              co my jemy i wciąż budziła się w nocy (znaczy się głodna była tylko na cycku).
              Miłek jeszcze tego nie ma smile))))

              ząbkowanie w toku, ręce żarte są po łokcie, wszystko mokre wink))) tak jak Pola
              zresztą, pierwszy ząbek w 5 miesiącu wink))

              lecę. szykujemy się na zlot rówieśników Polci wink)))
              ściskam mocno
              mona
              • cardamomo Monaaaa!!! 24.08.04, 21:19
                Nareszcie wróciłaś. Może wreszcie będzie z kim popisać długie epistoływink)))
                primo - pan Piotr Lenart rozpoczyna u mnie robotę we czwartek. Zalotnik z
                niego, nie ma cowink

                Po drugie - zaczynacie z karmieniem w 5 m-cu, czyli jak skończy 5 czy jak
                zacznie? Ja zaczęłam już, bo chcę odstawić od cycka w ciągu 2 m-cy. Mam dość,
                krótko mówiąc. Pewnie, że miło jest jak dziecko się do nas przytula i wywraca
                oczami ze szczęścia, ale ja już nie mam siły. Nie mogę wyjść na dłużej niż pół
                godz, z laktatorem sobie nie radzę, bo wyciągam max 60 ml, a nie chcę dawać
                sztucznego, bo potem mam w cyckach kamienie, których laktator nie wyciąga.
                Moje sąsiadki patrzą na mnie jak na wyrodną matkę. Mam to gdzieś.

                Mona, przeczytałaś Łowcę autografów? warte to przeczytania?

                Ojej, muszę lecieć dać cyckawink!
                • mamamona Re: Monaaaa!!! 24.08.04, 22:30
                  ale przywitanie smile))) nio nio nio smile)))

                  Elizo, jak chcesz odstawić od cycka, to normalnie grzej po pierwsze primo z
                  butlą i mleczkiem (ja daję moim dzieciom bebiko omneo, bo ma jakies takie cuda
                  i najmniej uczula, wiele mam mi polecało przy Polci, ale wybor jest szeroki), a
                  po drugie z innymi rzeczami. jak pisałam ja teraz nie daję, bo to nie ma sensu
                  (patrz przykład Julii Miłoszka). za późno też niedobrze, a teraz dla nas
                  jeszcze nie nadszedł czas. ja po Polci wiedziałam, że to już.

                  a ja bym na Twoim miejscu wcale się sąsiadkami nie przejmowała, bo po pierwsze
                  Twoje dziecko (i cycki), a po drugie: szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i
                  nie ma nic na siłę smile))))

                  wstyd przyznac, ale Łowca na razie grzeje na półce, bo przeczytałam w
                  międzyczasie:

                  -on nosi moje nazwisko (czy coś w ten deseń, juz pożyczyłam wink)), o dzieciach
                  katów niemieckich Hessa, Goeringa etc.
                  -dobre rozmowy (hehe)
                  -Bazylek część druga Jacka Pałki (obie są prześmieszne),
                  -rodzeństwo bez rywalizacji Adele Faber i Elaine Mazlish
                  -kilka poradników dietetycznych wink)))))

                  a obecnie męczę: Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci tych samych pań (zostaje
                  mi jeszcze w zanadrzu: Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby
                  dzieci do nas mówiły tych samych autorek).

                  strzeliłam te psychologiczne pozycje w księgarniach internetowych i szczerze
                  polecam, bo nie są pisane jak poradnik, a bardziej jak beletrystyka - lecą
                  panie przykładami. oczywiście rzecz tyczy się dzieci starszych niż nasze 4
                  miesięczniaki, ale ja czytając widziałam wielokrotnie swoje własne wychowanie i
                  błędy popełniane przez rodziców.

                  sciskam
                  Mona
                  • cardamomo Re: Monaaaa!!! 25.08.04, 00:17
                    He, he "jak mówić, żeby dzieci nas słuchały..." przeczytałam w wieku lat... 16-
                    stu podczas pierwszych wakacji z "narzeczonym" podczas samotnego rejsu jachtem
                    na Mazurach. Naprawdę!

                    Mona, a jak podajesz to Bebiko? czy dostaje każdego dnia czy sporadycznie? A
                    jeśli sporadycznie, co na to Twoje cycki? Bo boję się, że moje by tego nie
                    przeżyływink

                    A czy ta książka o dzieciach katów niemieckich jest dobra? Gdzieś czytałam
                    info, że coś takiego istnieje, tylko nie pamiętam, czy opinia pozytywna czy
                    negatywna była.


                    Uściski,
                    Eliza matka Tłuścioszki
                    • mamamona Re: Monaaaa!!! 25.08.04, 01:30
                      dobra, przerażająca sad

                      niee, ja Bebiko dałam Miłkowi z 5 razy dotychczas, a Polci na nim kaszkę
                      robiłam jak dorosła i była na cycku głodna.
                      myślę, że jak chcesz Letycję odstawić to musisz ją potrenować w karmieniu
                      butelką. ja sugerowałabym stopniowe wprowadzanie (regularnie) najpierw jednego
                      karmienia butlą, potem 2 i więcej, aż do każdego razu z butli. ale w tym
                      temacie nie jestem ekspertem, bo jednak z cycka lecę i z Polcią (do wieku 1,3)
                      i z Miłkiem.

                      może kto wie lepiej??

                      sciskam
                      mona
                      • wieczna-gosia idzie ktos dzisiaj do kina? 25.08.04, 08:22
                        multibaby w sensie? bo ktos pisal ze sie wybira. wiec ja tez sie wybieram smile
                      • majowamamuska Maj 2004 25.08.04, 08:35
                        Witam po przerwie i melduje się po wojazach!

                        Byliśmy w gorach, a po powrocie i przepakowaniu pojechalismy jeszcze na kilka
                        dni na Kaszuby do domku nad jeziorem
                        Zyc nie umierac, tylko szkoda ze tak krotko....
                        Julio (dziekuje za zyczenia urlopowe!!)
                        Co do nosidla to nie skusilam się na zakup, stwierdzilam, ze nie oplaca mi się
                        kupowac na wyjazd, bo nie planowalismy takich wycieczek gdzie byłoby
                        potrzebne - wszystkie wyprawy odbyly się w takie miejsca, gdzie spokojnie
                        można bylo wjechac wozkiem. Fakt, czasami ciekawski Kuba nie chcial lezec w
                        wozeczku, wiec szlismy z Nim na rekach, a on usmiechniety przygladal się
                        wszystkiemu z zainteresowaniem i robil furrore na szlakach wink A akurat wczoraj
                        kolezanka zaproponowala mi odstapienie nosidla, wiec obadam czy się u nas
                        sprawdzi.
                        Przed wyjazdem zalilam się Wam, ze Kuba przez 2 tyg. malo przybral na wadze –
                        fakt – mielismy problemy z karmieniem – kazdorazowe przystawienie do cycka
                        konczylo się krzykiem, okropnym placzem, nie chcial jesc, wiec zaczelam troche
                        dokarmiac. Walczylam, dlugo, żeby zostac tylko na cycku, ale się poddalam – nie
                        moglam sluchac jego placzu i dzikich wrzaskow, nie moglam patrzec na lezki
                        sciekajace po twarzy i jego smutne spojrzenie... Karmie mieszanka, oraz tym co
                        uda mi się sciagnac z piersi(tragicznie malo!) Kuba zadowolony, ladnie
                        przybiera na wadze... tylko ja jakos nie jestem zbyt zadowolona, czuje się
                        jakos niespelniona, tak jak już pisalam – chyba przez ta presje karmienia
                        piersia no i ciagle wydaje mi się, ze gdzies zrobilam blad i to moja wina ze
                        się nie udalo ;-(
                        (Przekopalam wszytkie watki mamusiek („karmienie piersia”, „karmienie
                        butelka”wink, które mialy podobny problem i troche mi lepiej, ale tylko na chwile.
                        Ciagle w moim otoczeniu znajduje się jakas szalenie „zyczliwa”, osoba, która
                        mnie zdoluje: „nie karmisz wylacznie piersia? No co Ty, masz pokazny biust, na
                        pewno masz duzo mleka, tylko Ci się nie chce...”; „mowilas ze będziesz karmila
                        dlugo cyckiem, już Ci się odmienilo?” lub „mleko matki najzdrowsze dla dziecka,
                        czemu mu to zabierasz?... ” wrrrrrrrrr Nie będę cytowala moich odpowiedzi, bo
                        się nie nadaja do publikacji!!
                        Maz bardzo mnie wspiera, tlumaczy, ze nie ma co meczyc dziecka na sile – wiem,
                        ze ma race, ale jak już pisalam – czuje niedosyt... Szukam jeszcze dobrego
                        laktatora, bo avent się u mnie nie sprawdzil.(recznie sciagam wiecej niż za
                        jego pomoca)
                        Przepraszam, ze Was zameczylam problemem, ale musialam się wyzalic.

                        Z innej beczki
                        Mialam zaczac się odchudzac po powrocie z wakacji, a ze gory mi sluzyly to mam
                        wiecej do zrzucenia wink zastanawiam się nad dieta. Czy dieta Montigniac jest
                        skuteczna? Czy pracochlonna? (jak to z przygotowaniem dan?) Po powrocie
                        nadrabialam zaleglosci w ogladaniu Waszych fotek i widzialam szczuplutka Julię!
                        Ehh, takiej figury to tylko pozazdroscic !– mam nadzieje ze będzie to zazdrosc
                        mobilizujaca i zabiore się za siebie! Bo jak tak dalej pojdzie, to zaczne się
                        kulac wink

                        Widze, ze niektóre z Was wrocily bądź na dniach wracaja do pracy! Podziwiam
                        Was. Ja staram się odsunac ten problem jak najdalej, nie chce o tym myslec, bo
                        naprawde nie mam z kim zostawic Kuby, a na zlobek się nie zdecuduje.
                        Zobaczymy...

                        Dzisiaj Kuba konczy 3 miesiace wink ahh, jak ten czas szybko leci!
                        Postaram się dzisiaj zamiescic fotki, wiec zapraszam pozniej do ogladania!

                        Cos taki maly ruch na naszym watku!!!
                        Mona wrocila, wiec pewnie cos sie ruszy hihi

                        Pozdrawiamy
                        Asia i Kuba
                        • cardamomo Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 09:10
                          Dziewczyny,
                          my tu ciągle o kaszkach, ząbkach i kupach, a ja mam dla Was propozycję nie do
                          odrzucenia - weźmy się wspólnie za siebie z okazji jesieni! Zróbmy sobie
                          ranking perfum, kosmetyków, balsamów do ciała. Cholera, czy my jesteśmy tylko
                          matkami z fryzurami sprzed ciąży czy laseczkami?
                          zaczynam!

                          1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień
                          2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda
                          3. Balsam do ciała
                          4. Żel pod prysznic
                          5. Tusz do rzęs
                          6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko (u mnie to kąpiel z garścią
                          koziego mleka w proszku z płatkami róży - kąpałam się w tym ze sto lat temu
                          (czyli przed ciążąwink)


                          ...
                          Mona, Gosia, Magda, Kasia, Marta!!! Do dzieła!

                          smile)
                          • kmiszka Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 09:40
                            Hej!

                            Ja też się cieszę że Mona wróciła!!!

                            Eliza - apel trafiony w 10! Ja co prawda od ciąży już dwa razy zmieniłam
                            fryzurę, ale w paru innych dziedzinach mam zaległości - zwłaszcza zakupy
                            ubraniowe (macierzyństwo wpłynęło na zmianę mojego gustu, hehe, tylko coś czasu
                            nie ma żeby po sklepach połazić).

                            1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień: Ulubiony to
                            Clinique happy heart, a na jesień marzy mi sie jakaś ciepło-korzenna odmiana,
                            może Black cashmere DK, albo Helmut Lang, tylko czy to nie za ciężkie dla
                            takiej siksy co to nosi się na sportowo a nie 'na sexi'wink???? czekam na Wasze
                            inspirujace wyznania
                            2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda - hehe też bym chciała poznać,
                            wielkie odkrycie jeszcze przede mną
                            3. Balsam do ciała - z racji uczulenia AA
                            4. Żel pod prysznic - j.w. - szare mydło wink))))
                            5. Tusz do rzęs - max factor 2000 kalorii, bo dobry i nie za drogi
                            6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko: no to może zakupy
                            bieliznowe???? I koniecznie kolacja przy swiecach, kadzidełko w sypialni,
                            i 'mokry hop do łóżka'

                            Dieta Montignac nie jest w ogóle pracochłonna - można jeść tradycyjne obiadki
                            (z pewnymi zastrzeżeniami typu mięso bez panierki), odkładając ziemniaki. I
                            wyławiając je razem z marchewką z zupy wink

                            pozdrawiam
                            • cardamomo Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 10:03
                              To teraz ja:

                              1. zapach ukochany to Eternity Calvina kleina (zawsze i wszędzie), a na zimę
                              Poeme Lancome'a. Teraz szukam czegoś nowego, ale znaleźć nie mogę...
                              2. Do twarzy: kosmetyki apteczne Avene a na jesień i zimę Dermika SPA (one
                              naprawdę czynią cuda) i La Roche Posay
                              3. Do ciała: olejek Clarinsa. Wystarczy kilka kropelek. Lubię też Body Butter z
                              Body Shopu - niestety u nas niedostępne. A czasem smaruję się po prostu oliwą z
                              oliwek (jak jestemsama w domu w nocy hi hiwink)
                              4. Pod prysznic: ostatnio Mustela dla dzieci
                              5. Tusz do rzęs: tu lubię zaszaleć i wybieram Chanel, ale lubię też tusze
                              Bourjois
                              6.czuję się super po kąpielach i maseczkach z płatków owsianych. Z kosmetyków-
                              odkryć to lubię gębę czasem umyć pilingiem w zielonej butelce Yves Rocher.
                              Pachnie mokrą wiosną i wprawia mnie w dobry nastrój.

                              zakupy bieliznowe... Oj tak! tylko, że teraz przy tych cyckach, to tylko majtki
                              fajne można sobie strzelić. Wybieram zawsze Intimissimi, bo kolorowe i kobiece.

                              Ola, a co to jest 'mokry hop do łóżka'?? Hi, hi!!!!smile
                          • madziki Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 09:59
                            Elizo masz rację, czas pomyśleć o sobie a nie tylko o kaszkach.
                            Ja do tej pory miałam problem, bo nie miałam z kim zostawić młodego, żeby zająć
                            się sobą. Paweł pracuje i łapie zlecenia dodatkowe, a moja mama dopiero od
                            wczoraj na zwolnieniu i może przypilnować Lesia, co postaram się wykorzystać.
                            Przede wszystkim ruszam do fryzjera, bo moje włosy już dawno się o to proszą.
                            Jakieś ciuchy też trzeba naszykować, wakacje się kończą i sportowy letni luz
                            idzie w kąt.

                            1. Mój zapach odkryty właśnie w ciąży to Intuition.
                            2. Kosmetyki czyniące cuda? No nie znam za bardzo takich. Do twarzy odpowiadają
                            mi kremiki Oriflame.
                            3. Balsamy do ciała ciągle eksperymentuję nowe.
                            4. Żel pod prysznic - nowe serie Palmolive z mikrogranulkami.
                            5. Tusz do rzęs - trzeba czegoś poszukać, bo już daaaaaaawno się nie malowałam.
                            6. A super się poczuję, jeśli w końcu na luzie usiądę wieczorkiem z lampką
                            dobrego czerwonego winka i nie będę musiała o niczym myśleć.

                            A tak w ogóle to już w najbliższy poniedziałek będzie pierwsza rocznica mojego
                            ślubu. Cały czas myślę jaki prezent zrobić mężowi. Pewnie wybierzemy się na
                            obiad do restauracji, w której mieliśmy przyjęcie. Mają tam rewelacyjne
                            jedzenie i miłą atmosferę. To taki niewielki lokal.
                            • majowamamuska Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 10:58
                              no to i ja sie dopisze

                              1. ulubione zapachy to od dawna Elizabeth Arden 5th avenue oraz Flower by
                              Kenzo - musze(!) je miec zawsze - jak nie jeden to drugi a najlepiej oba na raz
                              hehe- tylko niestety nie zawsze wychodzi bo to drogie przyjemnosci. Teraz
                              przymierzam sie do kupna Dolce&Gabanna "Light blue" - lekki zapach, chce sobie
                              przedluzyc lato !!
                              2. Mi cuda czyni na twarzy krem dermedic hydra in2 i sie go trzymam - ja mam
                              problemy nawet po kremach AA, wiec jak narazie nie zamierzam eksperymentowac w
                              tym temacie

                              3. Garnier - regenerujacy balsam - intensywna pielęgnacja suchej skóry oraz
                              Nivea Body mleczko z olejkiem migdałowym i witaminą E; latem na opalonej
                              skorze fajnie wyglada balsamik z drobinkami zlota ( z umiarem!) delikatnie
                              sie mieni w sloncu (mialam takowy pachnacy z avonu oraz revlonu)

                              4. Zele pod prysznic Palmolive - najczesciej taki zielony z mikrokapsulkami
                              (nie SPA z granulkami) MNIAM! inne te firmy tez sa fajne

                              5.Loreal Intensifique

                              No i uwielbiam kapiele w pachnacej pianie (od urodzenia Kuby jakos tak czasu
                              brak wink, kieliszek czerwonego wina przy zapalonej ogromnej ilosci swieczek
                              (lub przy kominku, ale to tylko jak jezdzimy do domku nad jeziorem latem);
                              masaz i delikatne drapanie (hehe) po plecach w wykonaniu mojego meza, ehh,
                              rozmarzylam sie!!! pewnie jeszcze mi sie cos przypomni ...
                          • martyx Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 13:42
                            Ale świetny pomysł z tą "ankietą". JUż dwno chciałam was zapytać czy czujecie
                            się tak samo atrakcyjne jak przed ciążą? U mnie to wyglądało tak ,że po porodzie
                            nawet szybko schudłam (ale co nieco zostało) i nakupowałam sobie nowych ciuszków
                            na nową figurę, bardzo kobiecych i przystosowanych do karmienia (czytaj
                            rozpinanych z przodu) i to dodało mi otuchy. Żeby czuć sie atrakcyjnie (a nie
                            tylko jak mama-gosposia) lubię się codziennie umalować i nie chodzić w szlafroku
                            (nawet nie mam) tylko w normalnych, ładnych ciuszkach (nawet "po domu"). I
                            zawsze uwielbiałam malować paznokcie, a teraz na rękach się boję ze względu na
                            Izę (może niepotrzebnie), więc w wolnej chwili kombinuje z kolorami na nogachsmile

                            A co do pytań to jestem dosyć monotematyczna bo moja mama jest konsultanta Avonu.

                            1. ulubiony zapach to MEXX Pure Live, letni zapach na wszystkie pory roku.
                            2. krem do cery naczynkowej Pharmaceris
                            3. balsam antycelluit AVON, nie dostałam w ciąży cellulitu, chyba dzieki niemu?
                            4. albo anty -wiadomo-co żel Avon, albo kulki do kąpieli tez Avon, te uleczki są
                            z olejkiem i skóra po kąpiel jest supeaksamitna
                            5. Max Factor 2000 calorii, albo Lash Architect
                            6. bosko działa na mnie wizyta u fryzjera, niestety obcięcie z farbowaniem to
                            100 więc nieczęsto sobie pozwalam, na szczęście mam siostrę i od dawna robimy
                            sobie na głowie cuda (pasemka na folii, czepku i strzyżenie) więc mamy wprawę i
                            takie wzajmne zabiegi też świetnie poprawiają nam nastrój (tylko maćka nie może
                            byc w domu bo mógłby nie przeżyć widoku)
                            • zaba_i_kijanka Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 17:38
                              Oj,oj ale się ruszyło człowiek chwilkę nie zaglądał a tu prosze szaleństwo.

                              Asia nieprzejmuj się tym co ludzie mówią, myśl przedewszystkim o tym co jest
                              dobre dla Kubusia. Jest gdzieś na forum wątek gdzie wspierają się mamy których
                              dzieci wybrały butelke zamiast piersi, poczytaj.

                              Może większości z was wyda się to dziwne, ale ja lubie raczej sportowy sposób
                              ubierania, dobrze się w tak czuje. Troszkę pewnie to wynikło z tego, że w pracy
                              zakładam fartuch i tyle widać z mojego ubrania. Oczywiście czasem mam ochotę
                              ubrać się innaczej, pomalować się i takie tam ale na codzień tego nie robie.
                              1. Zapach, wsumie od czasu kiedy zaszłam w ciąże przestałam używać bo
                              wszystkie mnie zaczeły denerwować, teraz czasem: Davidoff Good Life
                              2. Do twarzy ze względu na moją cere: Vichy Termal S Mat lub SVR lysanel mat
                              3. Johnson's Naturally Soft z olejkiem migdałowym, i podobnie jak Asia
                              opalizujące na opaloną skóre
                              4. Górą Palmolive miodowy lub migdałowy
                              5. Różne miałam i jeszcze nie znalazłam ulubionego
                              Z innych przyjemności to malowanie paznokci, przed ciążą i w trakcie mogłam
                              cudować do woli, wyciszało mnie to ... ale teraz brak czasu, niestety tylko
                              czasem.
                              Uwielbiam też leżeć w wannie, ale niestety bardzo zadko to robie i to nie
                              zewzględu na małego, tylo poprostu u siebie w domu mam tylko prysznic. Więc
                              czasem jak jade do rodziców, to okupuje łazienke. Wtedy to już olejki i
                              świeczki ach...
                              już sama niewiem co jeszcze bo ostatnio nie potrafie sobie robić przyjemności,
                              niedobrze się dzieje, musze poważnie nad tym pomyśleć...

                              Umieściłam nowe fotki Bartoszka, zapraszam.

                              Moja kluska z okazji trzech miesiący waży prawie 6,5kg !!!
                              • zaba_i_kijanka Witam !!! 25.08.04, 17:40
                                nową koleżankę, mam nadzieje że się u nas zadomowisz
                          • mamamona Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 25.08.04, 20:29
                            no tak, a ja czasu nie mam na odpwiedzi wink)) pracuję jak najęta, jeżdżę po
                            sklepach i wychodzę z płaszczami, hehe smile))

                            co tam:
                            1/ ja teraz perfum nie używam. pamiętam jak Pola miała 3 miesiące, a ja
                            wybrawszy się na spotkanie do klienta, zarzuciłam coś za uszami, a Pola jak ją
                            przytuliłam po powrocie, to tak ryknęła, że szok! chyba mnie nie poznała wink)))

                            kocham madmoiselle chanel. na zimę używam nu YSL i black kashmere - one są
                            idealne do tych swetrów i golfów. kiedyś miałam jeszcze cudną Sonię Rykiel
                            zimową - ależ ona w moim golfie mnie grzała wink)) (nie mylić z autem).

                            generalnie na tym tle mam malutkiego hopsa, i niestety, wciąż kupuję sobie
                            nowości. w zeszłym roku namówiłam Pawła na black kashmere, a sama nie mogąc
                            przeboleć nowości, strzeliłam sobie ten okrągły balonik Lancome (chyba
                            Attraction, na dzień fajne, ale nie jest stylowe).

                            2/ do twarzy lecę dr Ireną Eris - lubię jej kosmetyki, bo nie uczulają. nic
                            wymyślnego w tym temacie

                            3/ z balsamów do ciała używam garnier w słoiczku. tez żaden big deal wink))

                            4/ żele pod prysznic zawsze Palmolive, i mam słabość do nowości. bardzo lubię
                            różany

                            5/ tusz do rzęs - hicior totalny Lancome Amplicils.
                            teraz strzeliłam sobie dla odmiany (a właściwie Paweł mi strzelił) Clinique
                            high impact mascara, ale się nie umywa.

                            mam chęć na ten nowy Lancome tusz do rzęś. uważam ich tusze za najlepsze na
                            świecie wink))) i chociaż drogie, opłaca się jednak je kupować.

                            na tusz wydaję sporo, bo właściwie tylko tego używam do malowania twarzy, i
                            błyszczyku wink)))

                            6/ niestety, mam małą chorobę psychiczną - mam w łazience z tysiąć lakierów do
                            paznokci, i jest to mój mały fetysz. przy tym nie maluję ich ekstrawagandzko, a
                            raczej normalnie, a na lakiery wydaję fortunę wink)))

                            uwielbiam pedikir, wstyd przyznać wink))) strasznie mnie to relaksuje, a pewnie
                            związane jest z jakąś strefą erogenną wink))))

                            ściskam
                            Mona
                        • kmiszka do Majowejmamuski 25.08.04, 10:56
                          W Twoim opisie problemów z karmieniem zastanowiła mnie jedna rzecz: czy teraz
                          podajesz małemu jedzonko tylko butlą??? Bo odciąganie jakimkolwiek laktatorem
                          zawsze jest mniej efektywne niz ssanie przez dziecko.
                          Gdybyś chciała zwiekszyć ilość pokarmu to postaraj się właśnie więcej
                          przystawiać, dużo spać, mało robić wink, zdrowo jeść, no i można się wspomóc
                          herbatkami ziołowymi - polecam fitomix 4 herbapolu, natomiast zdecydowanie
                          odradzam hipp, bo paskudnie słodki w smaku i drogi.

                          A przede wszystkim nie przejmuj się głupimi ludźmi, i ciesz się, że masz tak
                          wspaniałego, wspierającego męża.
                          pzdr
                          • majowamamuska Re: do Majowejmamuski 25.08.04, 11:07
                            Olu, dzieki za zainteresowanie
                            Jak juz pisalam problemy zaczal sie tak, ze jak pil z cycka - to po kilku
                            minutach wrzask,odwracanie glowy,
                            przystawialam czesto, przetrzymywalam jego placz, lezalam z nim, odpoczywalam,
                            pilam (i nadal pije) herbatki mlekopedne bo myslalam ze mu za malo (pewnie tak
                            bylo) piwko karmi, duzo wody ale nie pomagalo - stad dokarmianie
                            A teraz juz tylko butla - bo na sam widok cycka wrzeszczy - to zapewne przez
                            butelke. czasami uda mu sie przemycic cycka jak jest zaspany troche pociagnie,
                            ale jak zaskoczy ze to nie flaszka to historia zaczyna sie od poczatku
                            Dlatego mysle o sprawdzeniu innego laktatora, zeby chociaz pil moje mleko, moze
                            uda sie tak rozbudzic laktacje, ze bedzie mu starczalo....albo chociaz na jedno
                            karmienie dziennie...
                            to tyle
                            jeszcze raz dzieki
                  • madziki Re: Monaaaa!!! 25.08.04, 09:46
                    Jeszcze w kwestii jedzonka. Lesio w ogóle nie trawi Bebiko. Próbowałam mu dawać
                    1 jak był mniejszy, a ostatnio 2 i nic tylko się wkurza i wrzeszczy jak poczuje
                    ten smak... Dlatego ściągam jak głupia swoje mleczko i robię zapasy na powrót
                    do pracy. Dziennie udaje mi się ściągnąć jedną porcję ok. 120 ml (na ogół rano
                    albo wieczorem, bo w ciągu dnia biegamy).
                    No i w międzyczasie staram się podawać mu soczek i inne jedzonka. Lesio od
                    początku załapał, że jedzonko się wciąga a nie wypluwa, w związku z czym wsuwa
                    łyżeczką wszystko co mu smakuje w tempie błyskawicy. Dzisiaj próbowaliśmy
                    kaszkę mleczno-ryżową Nestle i zjadł ze smakiem przygotowaną porcyjkę. Jak już
                    pisałam smakuje mu Misiowy Sad, czyli jabłuszka z mlekiem. Oprócz tego
                    wystartowaliśmy z zupkami marchewkowymi i jarzynowymi. Staram się dziennie
                    dawać mu tylko jeden posiłek i ewentualnie jeden deserek, czyli nie za dużo.
                    Wracając do pracy, chciałabym żeby mama podawała mu kaszkę, moje mleczko i
                    zupkę i znowu moje mleczko. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
                    Ale się napisałam....
                    Staram się nie myśleć o powrocie do pracy i dlatego czynię przygotowania do
                    chrzcin na 5 września. Fotograf już zamówiony, chrześni wybrani, zaraz idę
                    ustalić szczegóły w kościele, a ubranko chrzestna wczoraj właśnie kupiła. Mały
                    model mierzył już w sklepie i bardzo mu się to podobało, bo śmiał się
                    niesamowicie. smile)))))))
                    • juliaaaaa MAJ 2004!!! 25.08.04, 10:03
                      Oooo, wróciła największa gaduła wink))) To teraz nasz wątek ruszy z kopyta wink

                      Asiu, serdeczności dla Twojego Kubusia z okazji 3miesięcznicy!!! Niech przynosi
                      ci samą radość i słodycz smile)))) Co do karmienia piersią to zupełnie się nie
                      przejmuj gadaniem obcych. Żebyś wiedziała jakie riposty rzucam tym wszystkim,
                      którzy wyskakują na mnie z faszystowską nagonką karmienia piersią wink Przecież
                      chcesz dla synka jak najlepiej, prawda? Chodzi Ci o to, żeby był najedzony i
                      szczęśliwy, a skoro preferuje sztuczne mleko, to jako dobra matka Mu je
                      podajesz. I nic nikomu do tego. A słuchaj tylko mądrych, a nie życzliwych...

                      Magda, Twoje informacje na temat jedzenia są dla mnie kopalnią wiedzy wink
                      Wszystko zapamiętuję i wkrótce też będę Miłoszkowi urozmaicać dietę. A mój
                      synek okazał się bardzo zdolnym dzieckiem wink))) i juz załapał o co chodzi w
                      przełykaniu. Podobają Mu się kolorowe talerzyki i łyżeczki i ma frajdę w tym
                      jedzeniu smile))))

                      Pomysł Elizki, jak zawsze trafiony (tylko czemu sama nie odpowiedziałaś wink.
                      Precz z kupkami, niech żyją perfumy!!! Oto moje odpowiedzi:
                      1. Perufmy w zależności od nastroju, pory roku i zasobu portfela... Ostatnio
                      KENZO flowers
                      2. Glinka - dobra na wszystko
                      3.Bambusowy Żel Yves Rocher
                      4. Nie pamiętam wink
                      5. 3 godzinny pobyt w salonie SPA z relaksującym masażem na koniec... Ach, ale
                      się rozmarzyłam...
                      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 10:04
                        Aha, MAgda, polecam Ci mleko Bebilon np. Omneo. Podobno większości dzieci
                        smakuje. Spróbuj zmieszać ze swoim mleczkiem. Może Lesio załapie. Jak taki
                        inteligenty z jedzeniem, to i z mleczkiem Mu pójdzie wink))))
                      • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 10:34
                        Julio, dziekuje w imieniu Kuby za zyczonka oraz dodanie mi otuchy!
                        Mam nadzieje, ze wyrzuty sumienia mi mina i z kazdym dniem bedzie lepiej~!

                        HURRA! Zaczyna sie ruch na watku hihi
                        Elizo, super pomysl!
                        • majowamamuska fotki 25.08.04, 12:27
                          To znowu ja!
                          Ukazaly juz sie Kubusiowe fotki, zapraszam!
                          pozdrowienia
                          • martyx Re:MAJ 25.08.04, 13:53
                            Asia nie przejmuj się życzliwymi, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo
                            chciałabym juz przejść na butlę, i niewątpliwie to zrobię mimo wszelkich uwag i
                            rad "życzliwych". Bo: to ja muszę co 2h siedzieć z tyłkiem i podłączać Izę, to
                            ja mam ciągłe "igiełki" i mnie bola piersi, to ja musze spac w staniku(!), i to
                            ja będę miała "flaczki" zamiast biustu. Ale w twoim przypadku (gdzie ty sama
                            chcesz karmić, ale natura nie chce) najwazniejsze jest dobro Kubusia i tym sie
                            kieruj.

                            A jescze sobie przypomniałam jakie miałam doły jak Iza miała kolki i wszyscy mi
                            wmawiali że to przeze mnie i przez to co jem. W końcu nie jadłam prawie nic
                            oprócz ryżu i pieczywa a kolki były dalej. Ale ludziom nie wyłumaczyszsad

                            Wcześniej odpowiedziałam na "ankietę" Elizy i poszło wyżej.

                            Pozdroweinia Marta
                            • margarita15 Re:MAJ 25.08.04, 14:17
                              witam serdecznie. dopiero namierzylam watek i jezeli pozwolicie dolaczam do grona.

                              Rita (margarita15) corka Iza urodzona 26 maja o godz. 12.15 waga 2960, dl 54 cm. termin (bylo duzo wiec podaje dwa skrajne) 20.05 i 4.06

                              p.s szczegolne pozdrowienia dla Matryx i coreczki Izysmile))
                              • margarita15 Re:MAJ 25.08.04, 14:20
                                Martyx najmocniej przepraszam - przestawilam literkisad((
                                • martyx Re:MAJ 25.08.04, 17:56
                                  ale fajowo, nasze córeczki są z tego samego dnia i maja te same imiona! a ja
                                  ciągle się dziwię, że to nie tylko ja dokonałam takiego wyczynu i urodziłam
                                  dzieckosmile i że Iza nie jest jedyna na świeciesmile

                                  koniecznie pokazuj zdjęcia!
    • zaba_i_kijanka Dla Asi 25.08.04, 17:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=8368826
    • michas2004 Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 17:56
      Dziewczyny pocieszcie mnie, siedze i rycze.
      wrócilam z zakupow i okazalo się ze to co kupiłam dla mojego maluszka wypadlo
      gdzieś z wózka i nie ma. Jest mi strasznie smutno bo to były śliczne rzeczy
      pojedyńcze w sklepie (75 zl).Jak skończę karmić maluszka to pójdziemy tą trasą
      może znajdziemy...
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 17:59
        muszą się znaleźć! popytaj też w sklepach na trasie, może ktoś znalazł i
        zostawił bo po co komuś rzeczy dla 3 miesięczniaka
        powodzenia
    • michas2004 Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 19:03
      właśnie wróciłam z tej trasy i NIC. Strasznie mi smutno, dobrze że Michaś nic
      nie rozumie i sobie gaworzy.
      Pozdrawiam Ela!!
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 25.08.04, 21:25
        1. Tylko sie nie smiejcie wink))
        Uwielbiam zapach masla kokosowego wink))
        Poza tym jestem alergikiem i juz tak sie z tym z zylam ze najlepiej pachnie mi
        sie antyperspirantem wink))
        2. oliwka bambino wink) ale przypomniala mi sie jeszcze biala baza pod makijaz
        Diora- mam zawsze wspaniale rozswietla
        3. hehe jak wyzej
        4. hehe....
        5. Uzywam tak raz na miesiac wiec jak juz kupuje to gorna polka wink) tak jak
        mona lubie lancome wink
        6. wanna, swiece zapachowe kawa, ksiazka.
        • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 26.08.04, 11:01
          Dziekuje dziewczyny za dodawanie otuchy,
          Aga, dzieki za link, ja juz w sumie przekopalam cale forum dot. karmienia wink
          z kazdym dniem mi lepiej! najwazniejsze ze Kuba usmiechniety i zadowolony!

          Wszystkiego najlepszego dla dwoch minisolenizantek z okazji ukonczenia 3
          miesiecy! - Izy Marty oraz Izy margarity!, ktora witam serdecznie!
          Niech Wam coreczki przynosza duuuuzo radosci!
          pozdrawiam
          Aska
          • cardamomo No, 26.08.04, 11:44
            jak elegancko ruszyło. To mi się podobasmile))

            wczoraj ważyłam moje dziecko - waży 7,8 kg..., a dopiero jutro kończy 4 miechy.
            We wtorek byłam na nagraniu programu dla TVN - masowałam moją Gwiazdę przed
            kamerą, ale w sumie to było poważne nieporozumienie, bo kazali mi masowac na
            takim superniewygodnym worku i Letycja się ostro wkurzyła, bo było jej
            niewygodnie. Bez sensu. Więcej się namówić nie dam.
            Będziemy w TVN Style w październiku.

            Ja mam dziś cyklinowanie podłogi (Dzięki, Mona!) i siedzę na balkonie.

            Z nowych świrnięć: kupiłam wypiekacz do chleba i codziennie piekę chleb (a
            czasem nawet 2). Chałki, razowce z oliwkami, pieczywo mleczne. Cuda na kiju.

            Ściskam,
            Eliza
            • mamamona Re: No, 26.08.04, 14:52
              cieszę się że mogłam się przydać wink))

              a jeszcze z ultraluksusów, dostałam od Pawła NAJLEPSZY szampon do włosów, jaki
              kiedykolwiek uzywałam - też CLINIQUE. boski jest, taki przezroczysty,
              doskonałość roku 2003.

              zapisałam dziś dzieci na basen na SGGW - chodzimy w środy o 15 z Miłym, o 15.30
              z Polą. start już 8 września.

              lecę, bo jeden z moich najlepszych projektów mi się zesrał wink))))

              ściskam
              Mona
              • cardamomo Nie, Mona... 26.08.04, 16:43
                ...zdecydowanie najlepszy szampon to Biotherm w niebieskiej butli (są trzy
                kolory korków -żółty, pomarńczowy i jeszcze jakiś)
                wink
          • martyx Re: MAJ 2004!!! 26.08.04, 17:38
            Ależ dziękujemy bardzo za życzenia! Iza swoje mini urodzinki uczciła megakupąsmile
            Pojechałam z mężem do sklepu a dziewczynka została z babcią i zrobiła jej taaaką
            niespodziankę, że byłam wzywana natychmiastowo do zrobienia kąpieli bo tego nie
            dało sie umyć chusteczkami. Ale tak to jest jak mamy akcje raz na dwa dniwink

            A Kubusiowi też wszystkiego najlepszego, bo on przecież wczoraj świętował!

            Pozdrawiam M.
            • margarita15 Re: MAJ 2004!!! 26.08.04, 18:28
              Serdecznie dziekuje za zyczenia dla Izy i mile przyjecie do grona.
              Oczywiscie dolaczam sie do zyczen dla Izy.
              Zdjecie dolacze jak sie wyedukuje w tym kierunkusmile
    • mamamona jeszcze o antykoncepcji 27.08.04, 01:23
      wzięłam te cerazette, ale rzucam je w kąt, bo chęci nie mam żadnej sad dołuje
      mnie to okrutnie i jestem w domu jędzą!!

      na pewno przejdę na spiralkę. wertuję już sieć w poszukiwaniu informacji, i
      zastanawiam się: copper T czy Mirene. różnica zasadnicza jest w cenie wink), za
      to mirene wydaje się byc fajniejsza wink)) dla organizmu.

      Julio - do Ciebie mam pytanie: czy widzisz JAKIEKOLWIEK (jedno z moich
      ulubionych słów wink))) wady tej metody. czy widzisz u siebie coś nowego, czego
      nie było wcześniej (oczywiście związanego z mirene). czy znasz koszt takiej
      spiralki z założeniem (pytam, bo zdaję sobie sprawę, że może jako żona służby
      zdrowia wink)) masz jakies upusty czy rabaty).

      czy któraś Mama jeszcze mogłaby w tym temacie pomóc??

      ściskam
      mona
    • madziki Re: MAJ 2004!!! 27.08.04, 08:50
      Dokonałam pierwszej jesiennej zmiany. Wczoraj byłam u fryzjera o dokonałam
      drastycznych cięć... Mąż twierdzi, że jest nieźle, no ale co innego może
      powiedzieć. wink)
      Powoli zaczynam mieścić się w co szersze egzemplarze moich ubrań. Jeszcze żeby
      mi się udało wytrzymać trochę na dietce to będzie dobrze.
      A o zabezpieczeniach na razie nie myślę, bo i tak mamy w planach drugie
      dziecko. Jak się trafi to po prostu będzie. wink) Zresztą mąż ostatnio
      przepracowany, niewiele sypia, a spragniona żona może sobie czekać.... ech sad(
      • wieczna-gosia obwislosc cycow moich ;)))) 27.08.04, 12:17
        karmilismy sie dzisiaj w nocy:
        ja spalam na plecach
        Przemus spal na plecach... z przekrecona glowka na boczek i ssac sobie
        cycusia wink)
        Dla usprawiedliwienia cycow moich moge dodac tylko ze rozmiar nie zmienil mi
        sie ani ani zawsze mialam duze i wiszace oraz wyrosly sobie tak bardziej spod
        pachy niz z przodu.
        Ale doiero przemus mi uswiadomol jak bardzo sa zwisajace.
        Ide zbierac na operacje wink)
        • mamamona Re: obwislosc cycow moich ;)))) 27.08.04, 12:45
          hehe, ja też wyglądam już raczej jak wenus z paleolitu niż Milo wink))))))
          ale co tam wink))
          całe szczęście, że ja Miłka przez sen nie muszę karmić wink) miałam to z Polą ale
          doszło do ekstremum - w pewnym momencie zaczęła się budzić jak tylko cyc z buzi
          wypadł, a ja karmiłam tylko prawą piersią, więc od razu nabawiłam się
          odleżyn wink)

          Madziki, dawaj zdjęcie - oczywiście mieścisz się w tych co węższych
          egzemplarzach swoich ubrań, co??? hehe

          ja po spodniach widzę różnicę.
          ale kupiłam sobie płaszczyk na ten sezon (od lat nie mogłam znaleźć nic
          podobającego mi się wink)) że chciałabym żeby już było zimno wink)))) wink))

          jadę jutro na zlot rówieśników Miłoszka - pod Łodzią weekend mamy smile) cieszę
          się bardzo, bo grupa to silna i wspierająca. a dzieci połowę już znamy smile)))

          ściskam
          M
          • zaba_i_kijanka Re: obwislosc cycow moich ;)))) + anty 27.08.04, 19:46
            Na cyce narazie nie moge narzekać, mogły by już takie zostać, ew. moze
            troszeczke mniejsze. Tylko co z nich zostanie na koniec karmienia ??

            Ja już miesiąc temu miałam i mogłam założyć copperT, ale nadal się zastanawiam.
            Ale mam inne wątpliwości, boje się ew. stanów zapalnych które mogą spowodować
            jakieś zmiany we mnie które znowósz spowodują problemy z zajściem w kolejną
            ciąże, a takowa przynajmiej jedna mi sie marzy :-0. Tak się zastanawiam
            wacham, aż wkońcu powstanie roczeństwo dla Bartka hihi - z czego mój maż by się
            cieszył ;-0

            Ja z karmieniem nocny mam tak: wczoraj cieszyłam się że mały jakoś zaczyna
            sobie regulować posiłki w ciagu dnia, a właściwie odstępy (zaczeły się wydłużać)
            miedzy posiłkami. W nocy jednak zmieniłam zdanie bo mały jadł chyba z osiem
            razy (a może więcej), z czego pierwszego nie pamiętam wogóle; obudziłam sie i
            ze zdziwieniem stwierdziłam że Bartek leży między nami?? rano zapytałam męża
            przyniusł małego on i ja podobno karmiłam?? Nie pamiętam tego!!

            Dziś Bartek obchodzi PIERWSZE URODZINY wink) (a przynajmiej tak nam się wydaje),
            chłopisko z niego się zrobiło

            pozdr
            • aniutek witam po manewrach :) 27.08.04, 22:55
              i na ankiete odpowiadam
              wszak kobieta czas sie poczuc hehehhehe
              1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień
              od lat uwielbiam Chanel Allure
              zmiennie z Emporio Armani She/ Mariela Burani i czasem Contradiction

              2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda
              ciagl;e szukam.... ostatnio zrezygnowalam z Clarinsa - oprocz horrendalnej ceny nie zapamietalam nic
              szczegonego teraz smaruje paszczaka Vichy oligo 25 - z Pl przywieziony hehehe pachnie slicznie smile
              3. Balsam do ciała
              tutejszy Nivea w sloiku pt reneval night
              4. Żel pod prysznic
              jakis hmm suave za $1.99 miodowy byl on sale smile
              5. Tusz do rzęs
              estee lauder more than mascara- swietny bo sie nie sypie :0

              6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko (u mnie to kąpiel z garścią
              koziego mleka w proszku z płatkami róży - kąpałam się w tym ze sto lat temu
              (czyli przed ciążąwink)
              pedicure smile kocham ale czasu nie mam isc crying
              fryzjer- ale zapuszczam wlosy po scieciu w ciazy na jeza ( co mi odbilo??)
              wizyta w ksiegarni lub alternatywnie sklep z butami (strasznie jestem wybredna ...i malo co mi sie tu u
              jankesow podoba) lub z bielizna smile apropos ciagle czekam na zamowienie z avokado..... i silom i
              godnosciom osobistom sie powstrzymuje przed wizyta w ulubionym sklepie z gaciami etc

              moja corka smile od 3 dni dostaje kasze ryzowa i bardzo jej to cos smakuje naaareszcie cokolwiek je
              oprocz moich cyckow co wprawie mnie w radosc ogromna, bo ja mam juz dosc cyckowania.... moje
              cycki chcialabym aby wrocily do dawnego swego przeznaczenia heheheheh
              moj M przepracowany, jak ma chwile czasu bawi sie z dziecmi lub... spi no ale lato juz bliskie konca co
              oznacza dla niego odpoczynek to moze i nasze zycie wroci do normy smile
            • aniutek oopppssss 27.08.04, 22:58
              oczywiscie witam wszystyie nowe Mamy
              zgubione zakupy mam nadzieje wpadly w rece jakiejs bardzo potrzebujacej mlodej mamy, och tez
              straaasznie nie lubie zgubic .....
              sciskam Was kolezanki i leeece do roboty smile
              ale jest lepiej wszak siostra wrocila i juz nie musze na zbity pysk do knajpy leciec, teraz spokojnie z
              Zazulcem spacerem przez East Village idziemy w chinatown rybe kupujemy, jakies zielsko i jest fajnie smile
              och nareszcie :smile)
              • jagiellonka4 Re: oopppssss 28.08.04, 00:58
                witam wszystkie stare i nowe forumowiczki po przerwie urlopowej. no no widać
                jakiś ruch w interesie.

                my wróciliśmy w środę wieczorem z wakacyjnych wojaży, które nasza Julcia
                zniosła nad wyraz dobrze. ostatnio zaczęła przesypiać prawie całą noc, tzn.
                karmię ją około północy i później dopiero miądzy 6 a 7 więc chyba nie jest źle.
                straszą mnie co prawda, że jak zacznie ząbkowanie to się wszystko zmieni,
                zobaczymy.
                właśnie Elizo pisałaś, że Twoja Letis zaczęła ząkować jakoś na początku
                sierpnia jak to przechodzi? budzi się w nocy? bardzo marudzi?

                Zaba - jeśli chodzi o łóżeczko turystyczne (bo chyba jakiś czas temu pytałaś)
                my kupiliśmy polskiej firmy arti (www.arti.pl/re/lo/lozka.html) model L2
                w Babicach i bardzo sobie chwalimy - na urlop było jak znalazł, a i później się
                przyda jako kojec. spawdzaliśmy i w sklepie firmowym było drożej, paranoja.

                Mona a ja właśnie wykupiłam dwa opakowania cerezete, mam nadzieję że nie będę
                reagować podobnie, bo cholercia u mnie to bez tabletek jakoś po ciąży brak
                większego apetytusad cóż zobaczę niebawem.


                pzdr.
                Kasia
                • juliaaaaa Porady antykoncepcyjne 28.08.04, 09:11
                  Madziki, dawaj koniecznie te zdjęcia z nową fryzura i nową figurą smile))))) No i
                  z Lesiem przystojniakiem smile))) I koniecznie kolejne porady dotyczące jedzenia,
                  bo jakoś się gubię troszeczkę... Mylą mi się przeciery, soczki, dania i
                  deserki wink))) Chyba wybiorę się do pediatry. Ale najważniejsze, że mały
                  załapał i smakuje Mu wink)))

                  Mona, co do antykoncepcji, to pisałam kiedyś, że w większości przypadków po
                  cerazette spada libido, zwiększa się apetyt, a charakterek robi się jędzowaty :
                  (((( Więc nie jesteś wyjątkiem wink Co do spiralek. Od 2 miesięcy mam założona
                  mirenę. Jakie wrażenia? W ogóle nie czuję tej spiralki, a myślałam, że będę
                  chodzić z szeroko rozstawionymi nogami, spomiędzy których będa wystawać
                  sznureczki wink)) Zalety: dla mnie największą zaletą jest najwyższa skuteczność
                  antykoncpecji, zaraz po sterylizacji. Jak wiesz, nie chcę juz mieć więcej
                  dzieci, więc bałam się pigułek, o których często zapominałam. no właśnie,
                  zakładasz spiralkę i masz na 5 lat spokój. Kolejny plus to "szczątkowy" okres
                  lub jego brak. Jak z tym będzie napisze Ci za jakis czas. Na razie okresu brak.
                  Wady: wysoka cena. Sama spirala kosztuje 600zł, lekarze biorę od 200 do 600zł
                  za założenie. Ale jak podliczysz koszt pigułek przez 5 lat plus tamponów lub
                  podpasek, to juz po 2-3 latach jesteś do przodu z kasą. Dla mnie najgorszą wadą
                  było plamienie po założeniu przez jakieś 3-4 tygodnie. Mąż mówi, że takie
                  plamienie może trwać od kilku dni do ... kilku miesięcy sad(((( Fatalne, chociaż
                  plamienie jest niewielkie jak w ostatnim dniu okresu, ale denerwujące. No ale
                  jak już to przeżyłam, to teraz cisza. Spodziewanego okresu brak smile)) Jaka
                  róznica między mireną a zwykłymi wkładkami? Inne są dużo tańsze. Ale jeśli
                  chodzi o okres, to do tradycyjnego Twojego naturalnego okresu musisz dodać
                  jeszcze jeden dzień krwawienia. No i krwawienie jest obfitsze. W moim przypadku
                  byłby to koszmar, bo okresy miałam zawsze długie i obfite, więc jak sobie
                  wyobraziłam jeszcze i obfitsze, to te wkałdki odpadły na starcie. No i efekt
                  antykoncepcyjny niższy sad((( Jesli chodzi o samopoczucie to nie zauważyłam
                  żadnych zmian, ale o to powinnaś spytać mojego mężą wink))) Mam nadzieję, że coś
                  Ci pomogłam. Daj znać, co wybrałaś.
                  • mamamona Re: Porady antykoncepcyjne 29.08.04, 19:41
                    ufff, własnie wróciłam ze zlotu rówieśników Polci smile Miłek także obłowił się
                    zabawkami i zainteresowaniem, każda ciotka na niego zwracała jak największą
                    uwagę wink))))

                    i cieszę się, ze widzę Cię Kasiu Jagiellonko, bo się za Tobą stęskniłam wink))
                    życzę powodzenia w cerazette, dla mnie to koszmar- nie raz zapomnialam o
                    godzinie brania (przy dziecku nie wiadomo kiedy to się dzieje), a poza tym jak
                    wspominalam - zapotrzebowanie na bzykanko spadło do zera sad i nerwowość się
                    nasiliła wink)


                    Julio, jednak wybiorę Copper T, bo jednak po konsulacji z wieloma mami, także
                    na zlocie rówieśników Poli, uznałam co mi przekazały:

                    -brak okresu na niektóre (zaznaczam: niektóre) mamy działa odtrybiająco - tzn.
                    nie dość, że się co miesiąc stresują czy nie są w ciąży wink)) co jak wiadomo
                    może się w przypadku każdej antykoncepcji zdarzyć, to jeszcze jak stwierdził
                    jeden z lekarzy tych mam, okres jest kobiecie potrzebny do równowagi
                    psychicznej smile)))

                    -jednak te hormony - jak wspominałam brałam kiedyś pigułki, doszłam do
                    mikropigułki Minisiston i Microgynon, i niestety, nawet te na mnie działają jak
                    najgorzej - mam przesuszenie wydzielania i jędzowatość spotęgowaną (bo i bez
                    hormonów jestem trochę jędzą wink)))))

                    te hormony dla mnie są przesądzające sprawę. umówię się z moim lekarzem i
                    zobaczymy co dalej.

                    czy zakładanie tegoż boli?? podobno tak, ale jak bardzo?? największy problem
                    mam z przełamaniem swojej blokady w głowie, że ktoś coś we mnie zostawi sad
                    błee, i te "sznureczki".

                    w każdym razie cerazette wylądowały w śmietniku.

                    kupujemy Miłkowi fotelik chicco 0-18kg. czy któraś z Was kupowała jakąś
                    aktualną gazetkę dzieciową - czy jest w niej jakiś kupon zniżkowy na produkty
                    chicco?? to sobie ją kupię wink))

                    ściskam, bo padam na nos
                    Mona
                    • zaba_i_kijanka Re: Porady antykoncepcyjne 29.08.04, 21:41
                      Julio może ja jeszcze zapytam, pewnie twój mąż ma doswiadczenie, jak to jest z
                      zajściem w kolejną ciaże po wyjęciu wkładki czy są jakieś problemy? Czy często
                      ew. problemy występują? mi lekarz mówiła coś o ew stanach zapalnych , czy coś.
                      Jak to jest podpytaj męża o jego doświadczenia w tej kwestji w pracy. Z góry
                      dziękuje

                      pozdr
                      Agnieszka
                    • jagiellonka4 Re: Porady antykoncepcyjne 30.08.04, 17:51
                      w rodzicach i mam dziecko tym razem nie zauważyłam kuponu chiccosad

                      a dlaczego właśnie fotelik chicco? i kiedy tak naprawde trzeba przejść na
                      następny model? kiedy dziecko waqży więcej niż 8 kg albo? właśnie jak sprawdza
                      się tą drugą ewetualność? nóżki mają wystawać czy co?

                      pzdr
                      k&j
                      • mamamona fotelik 30.08.04, 18:45
                        Kasiu, jeszcze masz czas wink)) ja zmieniłam Poli jak głowa doszła do krawędzi
                        (bo pierwszy fotelik jest 0-13kg, Pola wciąż waży 10 wink))

                        z Miłkiem to jest tak, że sprzedaję kompletny wózek, wraz z fotelikiem, więc
                        Miłek zostaje bez niczego.

                        Chicco, bo szukam fotelika od urodzenia do 18 kg. jest ten, jest Bebe Confort
                        Iseos, jest Concord (nie pamiętam nazwy, ale olbrzymi, za 1000!). ten pierwszy
                        jest wygodny, sprawdzony i najtańszy, co ma wielką zaletę, zważywszy na
                        szybkość rośnięcia Miłosza wink))
    • jagiellonka4 Re: Bądźmy piękne na jesień! APEL;) 30.08.04, 11:24
      to jeszcze ja wypełniam ankietkęsmile

      1. Ulubiony zapach perfum: zdecydowaie mademoiselle chanel, chciaż lubię sobie
      kupić co jakiś czas coś nowego, to jednak pozostaję im wierna. zapach
      proponowany na złotą jesień, może bardziej późną jesień: havana aramisa.

      2. Kosmetyki do twarzy, które czynią cuda - hehe chętnie bym takie kupiła,
      niestety nie znalazłam takowych. dlatego też używam tych aptekowych, głównie
      vichy na zmianę z soraya seria tlenowa.

      3. Balsam do ciała - najlepiej ten sam co perfumy, nie zawsze jednak takowy
      posiadamsad ostatnio wykańczam po córci, bo do jej skóry nie wszystkie się
      nadawały a kupowałam ich na początku dużo

      4. Żel pod prysznic: ostatnio johnson & johnsosn

      5. Tusz do rzęs: zdecydowanie bourjois

      6. Inne, które sprawiają, że czujemy się bosko: kąpiel w wannie pięknie
      pachnącej i zakupy, ech ja ja uwielbiam ganiać po sklepach!


      dziękuję za wszystkie miłe komentarze na stronie Julci, miło baardzo miło się
      czytasmile wlaśnie umieściłam trochę fotek z urlopu, zapraszam serdeczniesmile

      k&j
      • juliaaaaa Antykoncpecja 30.08.04, 19:32
        Muszę się Wam pochwalić, że w ten weekend Miłek po raz pierwszy nurkował smile)))
        Nie bał się. A co ważniejsze ja się nie bałam wink Zawsze myślałam, że będę mamą-
        panikarą, a tu proszę, nawet nie zadrżałam wink))

        Olu, za Twoją radą wybraliśmy się w sobotę na "Zakochanego bez pamięci".
        Rzeczywiście zakręcony film, ale chyba nikt go nie zrozumiał, bo tylko my z
        mężem się śmialiśmy. Reszta sali milczała wink Najbardziej podobały mi się
        kolory włosów Kate Winslet. Czy ja bym się tak odważyła?

        Mona, dobry wybór. Życzę, żebyś była zadowolona. Ja zatem nietypowa kobitka
        jestem, bo mnie bardzo w ciąży brak okresu odpowiadał i właciwie to chyba
        menopauzą się nie zmartwię, bo znów pozbędę się okresu wink)) Co do zakłądania,
        to mnie bolało, ale mąż twierdzi, że to dlatego, że nie rodziłam naturalnie i
        mam wąską szyjkę macicy. Podobno kobiety rodzące naturalnie nic nie czują przy
        załkadaniu. Ale co On tam wie. Spróbowałby włożyć sobie coś do przyrodzenia ;-
        ))) Co do sznureczków, to przy mirenie się je ucina. Myslę, że przy innej
        wkładce też możesz poprosić ginia o obcięcie. A potem naprawdę NIC nie czujesz.
        Powodzenia

        Agnieszka, po wyjęciu wkładki płodność wraca po 2-3 cyklach. Rzeczywiście
        istnieje wyższe ryzyko zakażeń, co rzeczywiście może prowadzić potem do
        kłopotów z ciążą. W końcu masz w sobie obce ciało, które zawsze może powodować
        zakażenie. Choć jest to bardzo niewielki procent.

        Asia, znalazłam na forum karmienie butelką wątek o wadach karmienia piersią.
        Przeczytaj, na pewno Cię rozweseli. My tymczasem do sztucznego mleczka
        wprowadzamy już kaszkę i ryż smile))))
        • mamamona Re: Antykoncpecja 30.08.04, 19:52
          Juliaaaa napisała: "Mona, dobry wybór. Życzę, żebyś była zadowolona. Ja zatem
          nietypowa kobitka "

          hehe, mówisz jak kelner Jacka Cygana (jego ulubiony kelner, rzecz jasna). Cygan
          zamawia befsztyk wiedenski, kelner strzela obcasami, kłania sie i mówi: swietny
          wybór proszę pana. Cygan myśl chwilę, i mówi: nie, jednak zjem kotleta
          schabowego (np. wink))), kelner strzela obcasami, kłania się i mówi: doskonały
          wybór proszę pana wink)))

          Ale kochana jesteś smile)) mam wielką rozterkę czy nie skusić się na mirene, bo
          wychodzi mi z przeglądu, że jest nowocześniejsza wink)) ale te hormony mnie
          wstrzymują. matki podwójne ze zlotu rówieśników Poli mają Cooper T, i je
          zakładanie też bolało. mężczyźni raczej nie wiedzą co mówią wink)) nawet tak
          profesjonalni jak Twój mąż, chociaż doświadczenia mam takie, że ginekolodzy
          meżczyźni są delikatniejsi niż kobiety (tym drugim się wydaje, że wiedzą jak to
          boli )


          dzięki Julio, bardzo mi mimo mego wyboru pomogłaś smile))

          ściskam
          Mona

          ps. co tu za marazm??? robimy zlot?? hehe...

          co w tym tygodniu w babykinie??

          no i od 8 i my zaczynamy basen. bardzo się cieszę, ze względu na oboje.

          moja Pola jest przecudowna, każdego dnia załapuje nowe słowa, tak
          niewiarygodnie szybko to się dzieje, że szok.
          wczoraj usypialiśmy ją już wieczorem, leżeliśmy we troje na jej materacu
          (hyehe), i z czegoś się strasznie śmialiśmy. Pola otworzyła te swoje chude
          ramionka, włożyła nam rączki za szyje i mocno do siebie przytuliła.
          takiej manifestacji uczuć dla obojga nas jednocześnie jeszcze nie było smile))

          mało się nie popłakałam wink))
          • kmiszka mleko kozie i tęsknota za kinem 30.08.04, 22:01
            Witajcie!!!

            Eliza - mokry hop do łóżka to zaledwie cytat filmowy ('Dzień świra'), samo w
            sobie nic zdrożnego, zależy co po tym hopie nastąpi... Aaa poza tym nabyłam
            mleko kozie z płatkami róż (floriny) - świetne to do kąpieli! A jako że od
            dawna kąpiemy się z Gabcią w dużej wannie (nie chce mi się zginać nad
            wanienką), to teraz wsypuję tego mleka i mamy z córcią święto kobiecości w
            wannie! A tata potem nam usługuje i wyciera!

            A jak mi się chce do kina! Ale czasu mało... I babykino nie przypadło mi do
            gustu - lubię oglądać uważnie, delektować się obrazami, a płaczące bachorki
            (zwłaszcza mój) tudzież terkoczące mamuśki mi baardzo przeszkadzają. Byłam raz,
            wiecej się nie wybiorę. Ale dobrze że jest coś takiego, niech mamuski
            korzystają.
            Ah, gdyby jednak udało mi sie wyrwać to co polecacie z bieżącego repertuaru??
            Czy u Was tez posucha kinowa???

            Mona, maniaku pedikirowy - proszę zdać raport jakie lakiery uważasz za
            najlepsze . Mi jak dotąd bourjois odpowiada.


            Pozdrawiam gorąco, dobrej nocy
            • mamamona lakiery 31.08.04, 19:09
              Olu,
              nie dam Ci tu superprzepisu, bo u mnie lakiery od sasa do lasa, trzeba
              przyznać, nie kupuję tylko Margaret Astor (pracowałam na studiach w firmie Coty
              Polska, te same lakiery sprzedawali w sprzedaży wewnętrznej w firmie po 2.50,
              które w sklepie są po 25!!!), Rimmla i tańszych wink)))

              mam sporo L'Oreala, Bourjoisa,kilka Peggy Sage, ale mój ukochany i jedyny i
              najwspanialszy to Chanel smile)) jes boski, ma 2 lata a jak nowiutki, w ogóle się
              nie starzeje.

              ściskam
              Mona
          • jagiellonka4 Re: Antykoncpecja 30.08.04, 23:36
            Mona dzięki za szczegółowe wyjaśnienie w sprawie fotelików, uff wydatek
            przesuwa się w czasiesmile

            w babykinie grają to co tydzień temu (zgodnie z repertuarem zamieszczonym na
            stronie): zakochany bez pamięci. jeśli któraś by się wybierała, chętnie się
            wybioręsmile

            to i ja dołączę się do pochwał pod adresem dziecismile moja Juleńka od soboty
            sama przekręca się z brzuszka na plecki! nie wiem w jakim wieku jest to normą,
            ale nasz szkrabek nie ma jeszcze trzech miesięcy skończonych a zgrabnie
            wychodzi jej to fikanie, jesteśmy z niej baardzo dumni. taka mała rzecz a tak
            cieszy!

            pzdr
            k&j
            • aniutek Re: Antykoncpecja 31.08.04, 03:39
              taaaa zakladanie tego ustrojstwa niestety boli, mialam to wiem wink
              i ja sie chyba zdecyduje choc nie powinnam poniewaz bylam w c. pozamacicznej najprawdopodobnie
              dzieki wkladce domacicznej pt copper T ale.... tabletek ciagle zapominam, jedza ze mnie okropna i bez
              nich a na dodatek chec do kochania wyfrunela przez okno... co jest straaaszne i bardzo siebie takiej nie
              lubie.
              teraz nie biore nic, wywalilam prochy, checi niema... ech cos z tym musze zrobic bo grzybieje....
              no i jeszcze strasznie sie boje utyc !!!!!

              dziewczyny bardzo prosze o porade/inspiracje fryzjerska na lbie co mam widac na zdejciu ino teraz
              odrosniete nieco, chce zapuscic ale przeciez w miedzyczasie jakos musze wygladac ? no i co z tym
              rozczochranym lbem poczac? farbowac, scinac....no poradzcie smile
              dziecko moje malutkie jadaw nocy co pol godziny, ja chodze na zesach ona szczesliwa, probuje juz 3
              mleko sztuczne bez wiekszych efektow- wszytsko wypycha jezykiem , pluje albo po prostu do buzi nie
              chce wziac. a ja juz z cyckami nie wyrabiam......... co robic???
              • mamamona kino 31.08.04, 10:11
                to ja do kina idę, i bardzo się cieszę, ze to grają, bo się napalałam na
                tenże wink)
                mam nadzieję tylko, że mi klienci planów nie pokrzyżują sad((

                Miłek mnie lekko wykańcza, od dwóch dni budzi się co 2-3 godziny sad( nie wiem
                czy to powtórna aklimatyzacja w domu po wielu wyjazdach, czy kryzys laktacyjny,
                ale brak mi już wyższych uczuć do niego wink))))

                Pawła dziś zwlokłam z łóżka, żeby dał mu jeść z butli, ale mimo heroicznej
                postawy mego męża, Miłek na butlę się wypiął!!! i nie wiem co dalej, łobuz
                jeden.
                w ciągu dnia nie jest to problem, wieczorem i w nocy mnie dobija sad(

                Paweł na zlocie rówieśników Polci został przez wszystkie matki oceniony i
                polubiony, ba bije teraz w komentarzach rekordy popularności - ślinią się, że
                taki wspaniały z niego ojciecwink))) ale coś w tym jest, bo mi się żaden facet
                nie spodobał,oprócz jednego, który jako jedyny wziął Miłka na ręce smile)))))

                Kasiu, obiecać jeszcze nie mogę (może wieczorem), ale do kina na razie sie
                wybieram smile)))

                pzdr
                Mona
              • mamamona Re: Antykoncpecja 31.08.04, 10:15
                Aniutku, jeśli to zdjęcie, które jest w poscie wraz z drugim (z ciotką na
                kolanach), to moim zdaniem wyglądasz bardzo fajnie, no chyba, że się jeszcze
                nowości nie pokazały smile))))

                ja z Polą miałam to samo z karmieniem, żaden smoczek ani butla jej nie
                podpasowała, mimo tego, że jej szafka była zaopatrzona lepiej niż niejeden
                sklep.
                zaczęłam od jak najszybszego wprowadzania jedzonka, czyli jak Pola skończyła 4
                miesiące już dawaliśmy kaszki i inne cuda.
                nie używała ani smoczka, ani butli, dopiero dziubek silikonowy jej podpasował.

                ściskam
                M
    • jagiellonka4 znieczulenie przed szczepieniem 31.08.04, 14:02
      właśnie, mam pytanko czy używacie kremów znieczulających przed szczepieniem -
      jeśli tak to jakich i czy są do kupienia bez recepty?

      ściskamy mocno
      k&j
      • margarita15 Re: znieczulenie przed szczepieniem 31.08.04, 16:25
        właśnie wczoraj nabyłam krem - emla. co prawda miałam receptę, ale wydaje mi się, że sprzedają bez (na rachunku było bez recepty). jutro idziemy na szczepienie, więc opowiem czy zadziałało.
      • martyx Re: fryzura i inne 31.08.04, 16:33
        Hej!
        Aniutek - Zgadzam się z Moną że fryzurkę masz bardzo fajną (wyglądsz
        supermłodo). Ja tylko na twoi miejscu bym pofarbowała. Właśnie w weekend moja
        sistra robiła mi na głowie dziwne rzeczy. Pofarbowała mi na ciemny blond
        całościowo, trochę podsuszyła a potem dorobiła takie pasemka-igiełki na folii
        rozjaśniaczem. Rozjaśniacz trzymałam tylko 10 min i wyszły takie złotawe
        refleksy. Moim zdaniem rewelacja.Z tego co wiedziałam też masz ciemne włosy więc
        może ci podpasuje mój pomysł.

        Z innej beczki: muszę się uczyćsad We wrześniu mam obronę i musze się ładnie
        nauczyć i to szybko, póki jest moja mama i się zajmuje Izą. Tragedia z tą nauką,
        powinnam sobie kupić korki do uszu, bo na każdy kwęk małej lece sprawdzić co
        się dzieje. A do tego denerwuje mnie, że moja mama nie zajmuje się tak dobrze
        Izą jak ja bym to robiła (takie zboczenie matczyne, pewnie też tak macie). I jak
        tu się uczyć? Dziewczyny pocieszcie nie, że nie jestem sama. Tak mi się kojarzy,
        że Eliza pisała coś o projekcie dyplomowym, a Meg ty chyba też studiujesz? Może
        sie powspieramy?

        Z dziecięcych spraw: to wybieramy sie też na basen bo Iza w końcu przestała
        płakać w kąpieli, nawet zaczyna jej się w wodzie podobać.

        Pozdrawiam M.
        • juliaaaaa Re: fryzura i inne 31.08.04, 18:22
          Mona, dobrze się czuję w roli kelnera Cygana wink)) Bo ja nie znoszę fanatyzmu i
          namawiania do jedynej słusznej drogi. Każdy ma wybór, a Ty swojego dokonałaś i
          mam nadzieję, że będziesz zadowolona. I zły humor przejdzie i ochotka na seks
          się pojawi wink Swoją drogą mam czasem dosyć hormonów, które nami rządzą...
          Co do spotkanka, to ja jak najbardziej, ale mnie - tak jak Oli - kino dla matek
          z dziecmi zupełnie nie pasuje sad((( Więc mogę się spotkac ale na "dorosłym"
          filmie smile)) A wczoraj byłam niedaleko Ciebie - w Ogrodzie Botanicznym w
          Powsinie. Może byśmy się tam kiedy spotkały?

          Kasiu, polecam maść emla. Ja smarowałam tym Miłka i nie płakał. Przypadek albo
          działa wink Ale raczej to drugie, bo jak sobie chcę wyregulować brwi, to też
          uzywam tej maści i nic nie boli smile))

          Martyx, ja wprawdzie już dawno po magisterce, ale mam przed sobą obronę
          doktoratu i też jakoś przysiąść nie mogę sad((( Czytam pamiętniki Sylvi Plath i
          myślę, że jak ona potrafiła przy dwójce małych dzieci tworzyć takie wiersze, to
          ja chyba powinnam przy jednym dziecku poradzić sobie z doktoratem... Pomysł
          wzajemnej mobilizacji bardzo mi się podoba. Pocieszcie, bo jest mi przykro, że
          Miłoszek taką niewyedukowana matkę ma sad(((
        • cardamomo Re: fryzura i inne 31.08.04, 21:04

          Nie jesteś sama... Ja mam projekt dyplomowy i rozgrzebaną magisterkę. Jestem
          gdzieś w połowie i jestem totalnie zniechęcona.


          smile
          • zaba_i_kijanka Re: fryzura i inne 31.08.04, 22:02
            Ja mam przed sobą do napisania prace magisterską. Plan jest materiały też, ale
            najważniejszego brak, a mianowicie chęci i mobilizacji poszukuje.
            Jedynym dobrym znakiem jest to że ostatnio zaczełam o pisaniu myśleć, pierwszy
            raz od urodzenia wiec może wskocze na właściwe tory wink)

            Niewiem czy to wina pogody, ale tak mi dziś smutno, pojechalismy na zakupy,
            Piotrk wyszedł z siatami dla siebie, a ja nie kupiłam sobie nic. Stwierdziłam
            że taka ja sobie się nie podobam i nie bede nic kupować, zamiast wrócić w
            dobrym nastroju to czuje się jescze gorzej sad((
      • jagiellonka4 Re: kino 01.09.04, 00:54
        nie mogę obiecać, że jutro będę w kinie. Julcia ma rano szczepienie i nie wiem
        jak je zniesie. Jeśli będzie jak przy pierwszym to super i się pojawimy, ale
        jeśli będzie marudzić to chyba odpuścimy. Niestety maści znieczulającej nie
        sprzedali mi bez recepty, szkoda. Właściwie to ja powinnam wziąć coś na
        uspokojenie, bo idę sama z małą - poprzednio tata trzymał córcię przy
        szczepieniu.

        pzdr
        k&j
        • mamamona Re: kino 01.09.04, 01:18
          znam ten ból i powiem Ci Kasiu, że i przy drugim dziecku nie wyrabiam (z chęcią
          zwalam to Pawła trzymanie dzieci przy szczepieniach).
          no i nie chcę być złym prorokiem, ale dzieci są raczej marudne po szczepieniach
          (moje działają wg zasady: dam matce popalić przez pół godziny, ale potem pośpię
          ze trzy wink)))

          ja chyba idę. pewności nie mam, bo mnie koleżanka namawia na spotkanie, i tak
          juz przekładane. jak ja jej powiem, że wolę kino>???? hehe
          • meg241 powrót z wakacji 01.09.04, 14:13
            w koncu wrócilismy z wakacyjnych wojazy. Było super!!!!!Odpoczelismy i
            nacieszylismy sie soboa: cała trójka. Adrianek dzielnie znosił wszystkie
            przejazdy. Ostatnio mamy tylko drony problem. Mały jest radosny, gaworzy i
            nagle ryk, nie wiadomo z jakiego powodu. Nie mozna go uspokic, nic nie działa.
            płacze okropnie przez kilka minut a potem sie uspokaja i wszystko wraca o normy
            a za jakis czas znowu ryk. Nie wiem co to moze byc. Kolki wykluczam bo kupki i
            prykanie sa regularnie. sprawdzałam zeby ale dziasła nie wygladaja na
            spuchniete. Macie jakis pomysł???
            Poza tym wszystko bez zmian. Dalej karmie tylka piersia, pokarmu mam tyle ze
            mnie zalewa. soczki i zupki planuje wprowadzac jak Adrian skonczy 6 miesiecy.
            No chyba ze cos sie wczesniej wydarzy. Małemu widac to odpowiada bo lubi sobie
            pocycac. W nocy przesypia 8 godzin a potem krótkie karmienia i dalej spimy.
            Co do wyglady itp. spraw to mnie szlag trafia z moimi włosami. Mam długie i po
            pierwsze po porodzie zaczeły mi okropnie wychodzic, chyba nie długo bede łysa,
            a po drugie ludzie biora mnie za nieletnia matke ( tak podobno wygladam w
            zwiazanych włosach, a rozpuszczonych nie nosze przy małym bo mi
            przeszkadzaja).planuje obciac ale za cholere nie mam koncepcji na fryzure
            twarzowa i na dodatek taka której nie trzeba codziennie układac.
            wypełniam jeszcze ankiete:
            1. Ulubiony zapach perfum i zapach proponowany na złotą jesień --
            • jagiellonka4 nauka, praca itp.... 01.09.04, 15:39
              no dobrze to ja też się przyznam... ja również powinnam się za pisanie pracy
              zabrać, najpierw muszę się dowiedzieć jak tu na studia się wznowić, bo jakoś
              tak je bez obrony skończyłam i powiem Wam że nie ma nic gorszego jak malutką
              przerwę sobie zrobić. Tak więc dziewczyny nie odkładajcie tego na później, bo
              to później odwleka się w nieskończonośćsad

              z innej beczki: moja Julcia po szczepieniu jest jak aniołek, Mona dobrze to
              ujęłaś! mamie przez pół godziny dać popalić a później spać! moje dziecko
              zachowało się dokładnie tak!

              pzdr
              k&j
            • jagiellonka4 Re: powrót z wakacji 01.09.04, 15:48
              a Magda te krzyki, ryki u Adrianka to właśnie może być kolkowe, nasza Julka
              miała dokładnie taki stan, aż u lekarza wylądowaliśmy, bo ona to raczej z tych
              niepłaczących jest. Schemat był podobny: była kupka pruki i niedługo potem ryk
              ciągły. Lekarka popatrzyła i kolkę stwierdziła i przeszlo po czopkach albo samo
              z siebie. Inny powód to nowe miejsca, Julcia kilka razy miała takie krzyki
              będąc u moich rodziców.

              pzdr
              k&j
          • jagiellonka4 Re: kino 01.09.04, 15:33
            Mona ja w końcu w kinie wylądowalam, dzieciarni mnóstwo i ciągle któreś
            krzyczało. Podobno od kilku tygodni takiego tłoku nie było, ja to mam
            szczęściesad Nie to żebym jakaś wyrodna była, ale chyba więcej na taki seans
            się nie wybiorę. Moja co prawda cały film praktycznie spała, ale niestety była
            w zdecydowanej mniejszości. Nie dość że dźwięk na maksa przyciszony (albo ja
            głucha), ciągle ktoś chodził i napisy zasłaniał, to jeszcze krzyk tych bobasów.
            Nie ja to cierpliwości chyba nie mam.

            Ale film fajny byłwink

            pzdr
            k&j
            • mamamona Re: kino 01.09.04, 17:45
              a ja w koncu nie sad(( MIłek miał już totalny atak swędzącej wysypki na
              policzkach, więc rano odbyliśmy rajd po lekarzach i wyszedł Miły z zyrtec'iem i
              Elocomem, i już widać poprawę.
            • wieczna-gosia a co było? 01.09.04, 21:23
              ja cholera dzisiaj szczepienie mialam wink
              Przemek 6300 wazy wink
              pani dr mowi a widamine d3 pani podaje- ja milcze bo po co klamac jak mozna nic
              nie powiedziec wink
              A pani doktor na to- bo ciemie juz mu prawie zaroslo, moze pani dawke
              zmniejszyc hehe wink))
              Jak mi ktos wytłumaczy dlaczego u nas trzeba dawac a w wielkiej brytanii nie
              trzeba a oni chyba mniej slonca maja.... i dlaczego wszystkie moje dzieci swym
              wygladem wprowadzały panie lekarki w błąd ze dostaja jak nie dostawały, to bede
              wdzieczna.
              Dziaij był cudowny dzien- SZKOLA! PRZEDSZKOLE! jestesmy z Przemem wylenieni wink
    • mstopka Po wakacjach 01.09.04, 18:06
      Naresz
    • mstopka Po wakacjach 01.09.04, 18:30
      Nareszcie dotarłam do domciu. Dwa miesiące na obczyźnie to za dużo.
      Nie miałam jeszcze okazji przeczytać co tam u Was słychać, mam nadzieję, że
      wieczorkiem to nadrobię.
      A teraz krótko co u nas.
      Byliśmy dwa miesiące na działeczce pod Łodzią ( z przerwami na wizyty u lekarza
      i szczepienia). Lasy, łąki, ptaszki, wiewiórki i piękna pogoda. Poranki Filip
      spędzał pod swoją ulubioną brzózką. Były spacery, piesze wycieczki, grill,
      ognisko. Było super. Jednak od pewnego czasu marzyłam już o naszym domku.
      Filip jest dorodnym okazem - 11.08 ważył 7600, 68 cm (zdjęcia postaram się dziś
      lub jutro wysłać). Jest niesamowity. Pięknie się śmieje, jest taki rozkoszny.
      Gaworzy, jest bardzo towarzyski, czasem pyskuje i kłóci się ze mną, pięknie
      utrzymuje główkę, chwyta grzechotki i wpycha je do buzi. Ostatnio zaczął się
      strasznie ślinić - chyba niedługo zobaczymy białego ząbka.
      Mięliśmy troszkę strachu przez niego. W lipcu musiał mieć zrobioną
      renoscyntygrafię nerek, gdyż po urodzeniu stwierdzono u niego wodonercze
      lewostronne tzn. powiększona lewa nerka, kielich i miedniczka. Na szczęście po
      tym badaniu okazało się, że obie nerki dobrze pracują i nie ma żadnej wady w
      ich budowie ani też przeszkody anatomicznej, która uniemożliwiałaby prawidłowy
      rozwój nerek. Lekarze twierdzą, że z czasem to wszystko wróci do normy. Trzeba
      to tylko monitorować. Tak więc co dwa miesiące mamy robić USG, co miesiąc mocz
      i wizyty u urologa i nefrologa.
      Po za tym Filip rośnie jak na drożdżach, ale mamy problem z kupką, a le o tym
      później. Cały czas jesteśmy na cysiuniu. Od połowy tego miesiąca mam zamiar
      zacząć podawać mu soczki, w przyszłym deserki, a w następnym zacniemy obiadki
      (tak sugeruje nasza pediatra). A jak z tym u Was?
      Ja schudłam już 23 kilo (przed porodem +18). Zrobiłam się "niezła laska". Mam
      talię i wchodzę we wszystkie ciuszki sprzed ciąży. One są nawet na mnie troszkę
      przyduże.
      Na razie uciekam. Muszę przebrać malucha i dać cysiunia. Po za tym mam sporo do
      rozpakowywania.
      Pozdrawiam Was serdecznie i ślę całusy wszystkim dzieciaczkom.
      Pa
    • cardamomo Basen 01.09.04, 20:12
      dziewczyny, czy możecie mi podać jakis namiar na baseny na Ursynowie? Szukam i
      szukam przez wyszukiwarę i nie mogę znaleźć, a jestem u Mamy, bo mam w domu
      remont, a chcialabym Lalkę zapisać...
      Please...
      • margarita15 Re: Basen 01.09.04, 22:04
        podaje namiar na basen sggw - 637 54 67. pod tym
        numerem mozna sie zapisac na zajecia. informacji
        udziela p. Malgosia Witmanowicz (kom. 608500069)
        pozdr.
        • jagiellonka4 Re: Basen 01.09.04, 22:19
          ups jakiś inny telefon? ja za swój nie ręczę znalazłam go w necie na stronie:

          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34863,1009598.html?as=6&ias=11
          Mona ratuj, pod jaki numer dzwoniłaś!

          pzdr
      • jagiellonka4 Re: Basen 01.09.04, 22:15
        o widzisz dobrze że przypomniałaś, to ja znalazłam coś takiego:
        Basen SGGW
        ul. Ciszewskiego 10
        Warszawa, tel. 847 87 02

        Jutro zamierzam zadzwonić i nas zapisać. Z tago co pamiętam to Mona będzie
        chodzić w środy na 15.00. to co dołączamy do Mony?smile

        Jeśli chodzi o basedn przy ul. Wilczy Dół to nie polecam, będąc w ciąży
        chodziłam na zajęcia dla ciężarnych i nabawiłam się takiego uczulenia, że
        jeszcze mam dreszcze jak sobie przypomnę.

        pzdr.
        k&j
        • cardamomo Re: Basen 01.09.04, 23:40
          Ja poczekam jeszcze na info od Julii - Ona chodzi w soboty, a ja bym bardzo
          chciała z Nią...
          Mogę zacząć dopiero od następnej soboty, bo jestem hen od domu.
          Kasiu - dołącz z Julcią do mnie!
          • jagiellonka4 Re: Basen 02.09.04, 00:03
            soboty powiadasz? oki czekam na info co gdzie kiedysmile
    • mamamona kino 01.09.04, 22:56
      no było: zakochany bez pamięci, a ja bardzo chciałam iść. polubiłam Carrey'a po
      Andy Kaufmann (czy jaki był tytuł filmu o tym komiku) i po truman show.

      a podobno to jego najlepsza rola.

      Pola mówi jak najęta, normalnie się worek otworzył. Pola mówi: mamuśśś,
      tatuśśś, Poluśśś, Minośśśś (Miłoś smile
      • jagiellonka4 do Elizy, basen raz jeszcze 01.09.04, 23:04
        Rita podała dobre numery, pogrzebałam troszkę i znalazłam to:

        www.sportiwakacje.pl/spis%20tresci/2plywaniedlaniemowlat/2plywaniedlaniemowlat.htm

        pzdr
        k&j
        • margarita15 Re: do Elizy, basen raz jeszcze 02.09.04, 09:08
          numery sa ok, bo sama zapsywalam Ize. my bedziemy
          chodzic w piatki na 16.30. z tego co wiem sa jeszcze
          do wyboru: sroda 15.00, piatek 15.30 i niedziela 11.00 (gr. poczatkujace)
          karnet za 12 zajec kosztuje: za zajecia w tyg. 280
          w weekend 280 zl
          pozdr.
          • mamamona Re: do Elizy, basen raz jeszcze 02.09.04, 09:46
            no, Gosiu, a jak ja żałuję sad((((

            my zapisaliśmy sie w środy, bo w weekendy bardzo często wyjeżdżamy (lub mamy
            spotkania) i basen by nam uciekł. poza tym wezwaliśmy silną grupę rowieśników
            Poli (zaraz po zajęciach Miłosza), a tam mamy też mają dzieci w wieku plus
            minus Miłkowym wink)))

            pzdr
            Mona
            • margarita15 Re: do Elizy, basen raz jeszcze 08.09.04, 18:32
              nastapila zmiana i tez chodzimy w srody. mam nadzieje ze sie spotkamy
              pozdr. Rita
              • mamamona Re: do Elizy, basen raz jeszcze 08.09.04, 22:38
                łoooj, bo nas na czwartek przeżuciło sad((( bo najpierw Miły, a zaraz za nim
                Pola - a tam jej koleżanki i koledzy sad(((
                przepraszam za zamieszanie, jutro pierwszy raz idziemy
                • margarita15 Re: do Elizy, basen raz jeszcze 09.09.04, 08:30
                  to faktycznie niefart mamysad(( my juz pierwsze koty za ploty
                  zaliczylismy. wg izy wanna byla jakas wielka ale sie podobalosmile)
                  zobaczymy jak bedzie dalej
                  pozdr.
      • wieczna-gosia Re: kino 02.09.04, 00:21
        ja tez po truman show polubilam carreya... uuu no to zaluje ze nie moglam sad

        Nosze sie z zapisaniem oli na karate.
        Ale nie wiem- na razie idziemy za pierwsze zajecia.
        Ale podobno sami chlopcy- nie wiem czy ola bedzie chciala...

        Ktos ma jakies pomysły na co ja zapisac?
        • majowamamuska Maj 2004 02.09.04, 11:16
          Czesc dziewczyny,
          ja tez musze sie uczyc - na wrzesien przesunelam 3 egzaminy z sesji letniej.
          Mialam sie uczyc, ale jakos tak mi nie wyszlo wink
          Jestem jak to sie mowi "daleko w polu" a pierwszy egzamin juz 9 wrzesnia
          buuuu, ale jakos to bedzie - mam nadzieje

          Julia, posty o karmieniu poczytalam, dzieki
          juz mi dobrze w tym temacie, pogodzilam sie, nie zamartwiam sie, a dodatkowo
          widze ze Kuba w koncu pieknie przybiera to jestem szczesliwa!!!

          Dzisiaj rano bylam z Kuba na pobraniu krwi, kurcze - miekka jestem bo plakalam
          razem z nim sad(((( tym bardziej ze pobierali z glowki buuuu
          ale teraz Kuba juz wesolutki i nie pamieta o porannych przezyciach

          Ja wczoraj do kina nie trafilam... bo w nawale zajec zapomnialam sad
          Marta, moze sie kiedys razem wybierzemy co?

          Mielismy od 4 wrzesnia chodzic na basen, ale pani neurolog poradzila zeby
          jescze poczekac az Kuba bedzie mial 6 miesiecy? Jak to jest? Czy jak bedzie
          mial pol roku to tez z latwoscia nauczy sie plywac? wink)))))))) Chyba jeszcze
          nie zapomni jak to bylo w srodowisku wodnym wink))))) Mam nadzieje, tym
          bardziej, ze kapie sie juz od dluzszego czasu w duzej wannie i uwielbia to!!!

          Podciagnelam watek dzieci kwietniowo-majowych na "zobaczcie", wrzucilam tam
          kubusiowe fotki, dopisujcie sie bo watek podupadł!

          Hmm, a gdzie Dona? powoli juz wszystkie wracaja z wojazy wakacyjnych, pewnie i
          ona niedlugo dolaczy!
          Koncze, ide myslec co na obiad sad(((((((((((( i na spacer pedze!
          Pozdrawiam
          Aska
          • martyx Re: Maj 2004 02.09.04, 11:45
            Ach ta nauka! Obrona 9.09 więc tzrymajcie kciuki (ja też będę trzymać za ciebie
            Asiu). Do przyszłego tygodnia mózg mi wyparuje. Bronie sie z ludzmi co pisali
            mgr we Francji, więc będa promotorzy z Francji i (mam nadzieje) będzie popisówka
            - wszyscy zdadzą na luziesmile
            Potem mam zamiar spać 20 godzin (jak Julia)
            PS. Julia normalnie mnie nie denerwuj - "niewyedukowana" doktorantkasmile Chyba bym
            sie nie uważała za niedouczoną podczas pisania doktoratu.

            A skoro juz jesteśmy przy temacie to napiszcie co studiujecie? Nie wiem czy ten
            temat juz był ale może napiszcie raz jeszcze dla mniesmile
            Więc ja zaczne. Kończe Politechnikę Gdańską, Budownictwo Wodne, specjalność
            geotechnika (to z powodu nie dostania się na architekturę) Tak mi się spodobało,
            że nie tylko zostałam na tym kierunku i go powoli kończę, ale chciałabym w tym
            temacie pracować. Fajnie byłoby projektować odwodnienia, grodze i zapory wodne.
            Oczywiście przyszłość pokaże, bo jakoś pracodawcy nie chca zatrudniać
            kobiet-inzynierów i do tego z dziećmi.

            A propos kina to chętnie wybiore sie do Mltikina Baby ale to juz po 9.09.
            A na razie w ramach relaksu ponaukowego byłam na "przyjacielu gangstera". Super,
            super smieszny film. Naprawde się naśmiałamsmile

            Pozdrawiam Marta
            • wieczna-gosia Re: Maj 2004 02.09.04, 13:03
              geotechnika mam tescia matyx!!!
              w elektrowniach wodnych sie specjalizuje kupa tych cudeniek jego projektu
              dziala po Polsce smile
              ja do doroslego kina chetnie... niestety.... wczxoraj pojechalam pozalatwiac
              zajecia dodatkowe bez przemka... po 15 minutach telefon, maz nic nie musial
              mowic tak przemek wrzeszczal. a ja tak bym chciala tyleczek spidermana
              oblookac...na osadzie sie wystraszyc.... czy tyleczec damona oblookac... co ja
              z tymi tyleczkami.

              ja jestem geolog rowniez niedouczony doktorant. chcialam nie brac urlopu ale
              normalnie nie widze opcji... na wydzial mam godzine.... czyli na minimum 4
              godziny bym musiala wyjsc.... a co z przemkiem.....buuu...
              • evita33 Antykoncepcja 02.09.04, 14:19
                Witam dziewczyny majowe. Ja jestem z forum czerwcowego ale z ciekawości nieraz
                zaglądam do Was bo Wy jak by nie było jesteście o miesiąc bardziej
                doświadczone.. Co do wkładek: po pierwszym dziecvku założyłam Coper T i po pół
                roku wpadka. Nie wiem moze jakiś zbieg okoliczności a moze tak miało być. Ale
                pewnie się coś przesunęło - chociaż moja gina absolutnie powiedziała , że nie .
                Ja jej nie wierzę.Zakładanie wkładkii bardzo mnie bolało do tego stopnia , ze
                zakładała mi ją w towarzystwie pielegniary bo sama nie dała mi rady
                założyć.Potem odczuwałam to coś w sobie.To na tyle. W czerwcu urodziłam drugie
                dziecko i teraz znowu boję się zacząć bzykać. Boze jak to wszystko jest durnie
                wymyślone.Żeby nie mozna sobie było pofikać do woli.Nie wiem co teraz
                zastosuję, jeszcze nie byłam u gina.
                • mamamona Re: Antykoncepcja 02.09.04, 14:41
                  no to niezły przyczynek do moich rozmyślań, nie ma co wink)))))))))
                  • martyx Re: Antykoncepcja 02.09.04, 15:24
                    no właśnie, na mnie cerazette działa jako tako, to znaczy chęci na pewno mniej
                    niz przed ciążą ale się rozkręcam
                    chcę założyć Mirene ale tak sobie myślę, że ona ma te same hormony co cerazette
                    i czy one nie działaja aby tak samo jak tabletki (tzn. mało apetytu na
                    baraszkowanie?)
                    może ktoś sie zna bo na stronie nic o tym nie piszą
                    a propos to tu jest link do mireny:
                    www.mirena.pl/content_broszura.html
        • martyx Re: do wiecznej - karate 02.09.04, 16:43
          Gosia ja chodziłam na karate jak miałam cos koło 12 lat. Bardzo mi się podobało,
          dziewczyny były w mniejszości ale jednak były. Bardzo, bardzo długo ten sport
          nie jest "sparingowy". To znaczy dopiero w wysokim stopniu wtajemniczenia można
          sobie powalczyć ze sobą. Wcześniej są tylko różne figury itp.
          Na pewno nie zapisałabym jednak dziewczynki na judo. Byłam raz na zawodach i nie
          bardzo podobało mi sie jak sie dziewczynki ciągną za kimono i włosy z taką dziką
          pasją w oczach.
          A swoja Izę najchętniej zapisałabym na jakiś sport druzynowy, siatkę albo piłkę
          ręczną. Oprócz rozwoju ruchowego często zawiera sie przyjaźnie.
          Pozdrawiam Marta
          • juliaaaaa Ile postów!!! 02.09.04, 20:33
            Hej, ale się rozpisałyście wink))) Nie nadążąm z czytaniem.

            Martyx, mirena działa jak pigułki pod tym względem, że jest hormonalna, a nie
            jak inne wkładki miedziana. Ale ponieważ hormony są uwalniane w inny sposób, to
            jednak działa inaczej niż pigułi wink)) Hi, hi, ale pokrętne tłumaczenie. Tak
            czy siak ochotę na seks mam i z tego co wiem, po wkładce rzadko kto się uskarża
            na ten problem. choć są zapewne wyjątki. A co do niedouczenia, to ja już stara
            baba jestem i doktorat powinnam już mieć sad((( Poza tym zawsze mi się marzyła
            profesura przed 35 rokiem życia...

            Evita, rzeczywiście skuteczność antykoncepcyjna przy zwykłych wkładkach jest
            niższa niż przy mirenie i ja tez znam kilka kobitek, które dzieci maja właśnie
            po wkładce... A co do zakładania, to jest jeszcze możliwość znieczulenia przed.
            Pogadaj z giniem. Poza tym wiele też zależy od zdolności ginia, czy jest
            zręczny, ma zwinne palce itd.

            Gosiu, ja się z Toba chętnie na oglądanie tyłeczka spidermana wybiorę wink))) A
            potem może się nawzajem na duchu podniesiemy z tymi naszymi doktoratami. Bo jak
            mi powiesz, że nie bierzesz urlopu przy piątce dzieci, to mnie będzie wstyd
            wziąć przy jednym wink))) Za 2 tygodnie znów będę miała zajęcia ze studentami i
            chyba Miłka zaciągnę ze soba. Żebym Mu potem nie wyrzucała, że mi w karierze
            przeszkadzał...

            A na koniec namiar na basen: "Le Soleil" ul. Na Uboczu 18 (blisko
            Płaskowickiej) tel. 649 00 87. Polecam. Grupy maksymalnie 5 osobowe, świetny
            instruktor, przebieralnia z przewjakami, woda podgrzewana i ze sztucznymi
            falami. Ja chodze w soboty na 13:30,bo mój mąż może tylko w weekendy, a
            chodzimy razem. Zapraszam wszystkie mamuśki, razem będzie super. Wyobrażacie
            sobie grupę tylko emam?
            • dona29 witajcie;-)wróciłam;-) 03.09.04, 22:31
              ..i całą pewnością nie przeczytam tego wszystkiego,coście stworzyły.Już
              napewno o mnie zapomniałyście..ha,hawink
              A ja dziś po cichutku..świętuje poczęcie mojej wspaniałej córeczkiwink
              ..idę was czytać dalej..ale..gubie się z deczka,całusy
              • mamamona Re: witajcie;-)wróciłam;-) 06.09.04, 09:08
                Dona smile))) całe szczęście, że wróciłaś, bo juz się zamartwiałysmy smile))))

                i jak święto poczęcia?? żeby z tego świętowania nie było jeszcze jednego
                dzidziusia wink)))))))

                ściskam
                M
                • dona29 ha,ha,ha....;-)))))))) 06.09.04, 10:27
                  Mona-jak zwykle mnie rozbrajasz na swój czarujący sposóbwink)))no-nie...a tak
                  poważniej - to ja to mam kłopotka z antykoncepcją!Poprostu nic innego oprócz
                  spirali nie wchodzi w rachubę.Cholernie mi się to nie podoba..z powodu
                  cholestazy ciężarówkowej odpadają jakiekolwiek pigułki!

                  A dziś świętujemy za to 3 miesięcznicę Polinezji.Moja córka i ja stanowimy
                  tandem nie do pokonania.Az zaczynam się zastanawiać,czy to tak powinno
                  być...czy nie stałam się kwoką,czasami???

                  Czytałam was trochę i właśnie dziś pomału dochodze do wniosku,że faktycznie-
                  oprócz "bycia mamą" nie jestem specjalnie kimś innym.Nie,żeby mi to jakoś
                  specjalnie ciążyło..jeszcze nie..ale spodziewam się tego - szczególnie jak
                  nastaną smutne i czarne zimowe wieczory...
                  Ja w ogóle jestem specjalistką od jesiennych depresyjiwink))
                  Teraz lecę poskładać do kupy dom,który wyglada jak po porządnym trzęsieniu
                  ziemi,całuski dla wszystkichwink)))
                  • cardamomo Re: ha,ha,ha....;-)))))))) 06.09.04, 13:13
                    Dona,
                    bynajmniej, nie przebijesz mnie w depresyjiwink Ja mam chyba ciągle poporodową.
                    No normalnie żyć mi się nie chce.
                    -(
                    • aniutek smutasy 06.09.04, 21:15
                      co za smutasy Was dopadly Eliza, Dona?
                      pewnie monotonia zycia troche na czleka pochylo dziala ja tez czuje sie cieniutko.... huragan na
                      florydzie pokrzyzowal nam wakacyjne plany. mielismy leciec w sobote, przelozylismy na srode ale teraz
                      zzapowiadaja kolejny wiatr pt Iwan. w domu cisza i smutek, tak wszyscy czekalismy na te wakacje,
                      nurkowania, plaze, palmy ech.....
                      ja stara ryzykantka nie chcialam rezygnowac ale obrazki w Tv z tamtych okolic jednak mnie
                      przestraszyly, 3 mln ludzi ucieklo wiec raczej nie bede sie pchac tam z malenkim dzieckiem.
                      musze szybko cos wymyslec smiesznego, dla Lukasza szczegolnie, za pare dni szkola a on zero
                      wakacji.

                      Zuza wczoraj po raz pierwszy sprobowala przecieru jablkowego- baardzo jej smakowal, zjadlaby caly
                      sloiczek ale z rozsadku dalam jej tylko 3 lyzeczki. dobrze sie czuje, wszystko przetrawila teraz spi
                      zadowolona.
                      butelki nawet do buzi wziac nie chce, pluje.
                      jak ja nauczyc ?
                      poprosilam Mame o paczke z mlekiem modyfikowanym z PL i tu mam dziewczyny prosbe- rzucucie
                      nazwami, co najsmaczniejsze co dzieiciaki najchetniej jedza?
                      spadam wymyslac alternatywne wakacje
                      pa, nosy do gory dziewuszki :smile))))
                      • majowamamuska mleko 08.09.04, 09:20
                        Aniutek, jesli chodzi o mleko modyfikowane, to ja trafilam na wlasciwe przy
                        trzecim mleku. Najpierw probowalismy NAN 1 HA - Kuba je jadl bo byl glodny,
                        dlatego ze z cycka mu bylo za malo,(nie wygladal na takiego, ktoremu by to
                        mleczko bardzo smakowalo) ALE kupy przy tym mleku to byla tragedia -
                        zielonoczarne i tak smrodliwe, ze musielismy robic przeciagi w mieszkaniu zeby
                        wywietrzyc ten ODÓR! Mleko to jest wzbogacone w zelazo, wiec te kupy moga byc
                        zielonkawe, ale nie az tak jak bylo u Kuby! Zdecydowalismy na zmiane na Bebiko
                        Omneo - mleko chwalone bardzo wsrod mam - zarowno na forum, jak i wsrod moich
                        znajomych.NIestety w naszym przypadku ta sama sytuacja. No i po jakims czasie
                        przeszlismy na Bebilon 1 i to byl traf w dziesiatke. Kuba zadowolony, widac, ze
                        mleko mu smakuje, kupy wreszcie prawidlowe (hmm, nie lubie tematu kupek!).
                        Mleko to rowniez zawiera prebiotyki, o ktorych pisala Mona.
                        Musisz poprobowac no i musisz pamietac, ze kazde dziecko jest inne i moze
                        inaczej reagowac na dane mleczko. Co dobre dla Kuby nie musi pasowac Zuzce, a
                        mleczka ktore mojemu nie sluzyly - Twojej corze moga zasmakowac i nie bedzie
                        zadnych problemow. Poczytaj jeszcze na forum "Karmienie butelka".Zycze udanego
                        wyboru!

                        Ja aktualnie tez w humorze doliniastym, wiec sie nie udzielam, zamelduje sie
                        jak mi sie poprawi...
                        Trzymajcie sie cieplutko
                        aaa, zapraszam do obejrzenia nowych zdjec Kuby!
                        pozdrawiam
                        Aska
                    • dona29 widzisz Elizo.. 08.09.04, 14:37
                      może nie..
                      ..wiem jednak,że niewątpliwie jesteśmy największymi melancholiczkami na tym
                      forumwink)..
                      nic nie poradzę na to,ze nie znosze bylejakości,nijakości,półśrodków i nie
                      lubię być skazana na coś,co mi się poprostu nie podoba.
                      Bardzo trudno mi się pogodzić z taką koniecznością.
                      Dlatego do ostatnich kropel potu walcze o zmianę tego,co mi nie pasuje i szukam
                      tego,co mi odpowiada.A wtedy..-przyzwyczajam się,oswajam i kocham,to co
                      polubiłam i sama sobie wybrałam..(sprawa dotyczy miejsc,ludzi,zwyczajów).
                      Tyle że - nie wszystko i nie kazego, jestem w stanie zmienić.Wtedy wpadam w
                      kanał...ale...sama chyba to znasz..
                      Serdecznie cię uściskowywyujęwink)))i Pulpecję w pięty,jak zwykle!
                      • cardamomo Dona... 08.09.04, 23:48
                        Hmn, nigdy nie jest tak jak sobie wymarzymy, a dlaczego??? Myślę, że jestem
                        doskonałym materiałem na kurę domową z prawdziwego zdarzenia. Taką, która
                        piecze chleb, hoduje kury i uczy dzieci czytać. Chciałabym być matką atmosfery
                        DOMU. Bo miejsce, w którym kobieta szaleje po to, żeby robić karierę, zdobywać
                        kolejne stanowiska - nigdy nie będzie PRAWDZIWYM domem, bo ten wymaga 100%
                        uwagi. Tylko żeby stać się taką kurą domową, która nie jest garkotłukiem,
                        potrzeba wsparcia i miłości drugiej strony. Pełnej akceptacji, żeby nawet przez
                        moment nie trzeba było niczego udowadniać. No a z tym jest bardzo trudno.
                        Męczy mnie to, że mam ciśnienie zdobycia tytułu mgr, bo to absolutnie niczego
                        nie zmieni w moim zyciu. Ze mną jest tak, że kocham zaczynać i robić różne
                        rzeczy, fascynuje mnie proces odkrywania, poznawania, wchodzenia do nieznanej
                        rzeki, ale kompletnie nie interesuje mnie wychodzenie z niej i wycieranie się
                        do sucha. Nie lubię kończyć tego, co zaczęłam, a w naszym świecie istnieje
                        presja kończenia tego, co się zaczęło robić.
                        Chciałabym, żeby Pulpecja niosła przez życie miłość, którą Jej dam. To, że
                        jestem w stanie zrezygnować z wielu rzeczy dlatego, że Ją kocham i inne mogę
                        zawiesić na kołku bądź zupełnie z nich zrezygnować.Żeby kochała mnie za
                        czułość, a nie za pięć fakultetów, które zrobiłabym kosztem Jej. Mój świat się
                        przewartościował i dobrze mi z tym.
                        Ale czasem jest mi tak smutno, bo nie można z nikim porozmawiac o tym, co się
                        czuje naprawdę. Ciągle tylko gra i udawanie. Albo mówienie o kupkach i
                        soczkach, które mnie już nudzi. Dopiero jestem na początku drogi pt
                        macierzynstwo, a już nie potrzebuję rad. Zapotrzebowanie na nie wyczerpało się
                        w ciągu pierwszych 3 m-cy. Teraz wolę zapytać moją Mamę. A z innymi chcialabym
                        rozmawiać o uczuciach. Ale czy ktoś je rozumie?
                        • jagiellonka4 Re: Dona... 09.09.04, 12:55
                          Elizo rozumiem Cię doskonale! Kurcze lepiej bym tego nie ujęła, moim problemem
                          jest ten "słomiany zapał" kocham rozpoczynać wiele rzeczy, poznawać nowości,
                          ale nie potrafię mobilizować się żeby je kończyć. i później złoszczę się na
                          siebie i poopadam w jakieś doły i wiecie co, to się pogłębia z wiekiem. Złości
                          mnie, że już niedługo będę musiała wrócić do pracy, choć z drugiej strony nie
                          mogę się już doczekać. niestety kompletnie nie mam pomysłu co zrobić z Julią,
                          bo jakoś żłobek, o którym myślałam początkowo mnie przeraża. Boję się zostawić
                          ją z jakąś obcą osobą, a nikt z rodziny lub znajomych nie może mi pomóc.

                          generalnie staram się raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie wyskoczyć gdzieś z
                          koleżanką, która nie ma jeszcze dzieci więc tematy nie kręcą się wokół maluchów.

                          A jak jest mi już tak bardzo bardzo smutno siadam sobie koło mojego malutkiego
                          grubaska i uśmiecham się do Niej a ona obsypuje mnie mnóstwem przepięknych
                          uśmiechów i na jakiś czas pomaga.

                          Elizo a może jakieś zajęcia w Gimnazjonie lub na basenie bez pociech? Raz czy
                          dwa w tygodniu może uda Ci się wyskoczyć?
                          • cardamomo Kasiu, 09.09.04, 22:26
                            to wspaniały pomysł z tym Gimnazjonem!
                            Szczerze mówiąc, to dwa dni temu wzięłam sobie plan aerobiku z mocnym
                            postanowieniem, że przynajmniej 2 razy w tygodniu coś porobię.
                            Mniej więcej rok przed ciążą chodziłam tam niemal codziennie, ćwiczyłam na
                            maksa, miałam mięśnie, nie garbiłam się i czułam się super, a teraz jestem
                            jakaś taka zapadnięta i sflaczaławink
                            www.gymnasion.pl - tutaj możesz sprawdzić plan aerobiku. Myślałam o zajęciach
                            weekendowych i/lub ew. w tygodniu, ale ok. 21, bo wtedy moja mała śpi
                            (przynajmniej teoretyczniewink
                            A kiedy Ty wracasz do pracy? Może byśmy się jakoś zgrały i np. ja bym przez
                            godzinę pilnowała naszych dziewczynek w Gimnazjonie albo w okolicy, a później
                            Ty? Mieszkamy w sumie tak blisko tego miejsca. A mi jest tak głupio prosić
                            kogoś, kto mieszka daleko albo po prostu jest mi niewygodnie wieźć dziecko
                            przez pół miasta, żeby potem pędzić do niej, bo płacze.
                            Ciągle jej podstawowym daniem jest cycek, a ja nienawidzę laktatora, więc mogę
                            wyjść na 1-2 godz.

                            ostatnio weszłam sobie do Gymnazjona i zapragnęłam poćwiczyć. Zupełnie tak,
                            jakbym zobaczyła na wystawie lukrowane ciastka, ktrych nie jadłam od tysięcy
                            lat.

                            To co?????
                            Myślałam o Pilates i TBC. Rewelacyjnie byłoby ćwiczyć ok. południa w tygodniu,
                            bo wtedy jest tam najmniej ludzi. Najgorsza opcja to w tygodniu ok. 17-19.

                            Już się zaczynam cieszyć.....
                        • dona29 Elizo... 10.09.04, 10:59
                          ..ha..myśle,ale moge się mylic..-że dobrze,zbyt dobrze Cie rozumiem...

                          rozumiem Twoje podejście do dziecka,istoty,która zmieniła cały Twój
                          świat,dziecka które chcesz poprostu traktować jak umiłowanego CZŁOWIEKA na
                          świecie.
                          Oczywiste wobec tego jest inne poukładanie w kolejności rzeczy ważnych i
                          zupełnie mniej istotnych.
                          Nagle ze zdumieniem patrzę na otaczający świat,który już do mnie nie
                          pasuje ..albo ja nie pasuję do niego, w którym nagle zmienia się kąt patrzenia
                          i czasmi i barwy.Zaczyna się kółko-graniaste.

                          Ktoś coś od Ciebie oczekuje,bo tak chciałaś pół roku temu..coś ktoś myśli,bo
                          tak sądziłaś zanim Pulpecja pojawiła się na świecie..coś było ważne i ten ktoś
                          i cała reszta KTOSIÓW jest swięcie przekonana,ze jesteś niczym skała-zawsze w
                          tym samym miejscu.
                          Tymczasem...zmiany we mnie wywołują conajmniej zdziwienie środowiska KTOSIOWEGO.

                          A ja sobie myśle-niech was wszystkich diabli...

                          Wtedy,właśnie wtedy powinnam móc odnależć bliską osobę,podeprzeć się na
                          niej,pogadać,pożalić,poprzeklinać,czy co mi tam po głowie będzie chodziło...a
                          jeśli jej nie znajduję zaczynam błąkac się,gubic,zastanwiać nad sensem,popadać
                          w depresje i posępne klimaty..

                          ..bo ta osoba jest za szklana,niewidzialną szybą..której dotąd poprostu nie
                          było...
      • mmroowa Po wakacjach 06.09.04, 21:13
        Witam po wakacjach smile Byliśmy nad morzem, było super. Wróciliśmy już tydzień
        temu, niestety po powrocie złapała nas "depresja pourlopowa" - Jaś z gorączką
        39 st. siedział w domu, Kasia ma bakterie w moczu i nienajlepszą morfologię :-
        (( a ja się miotałam między siedzeniem w domu a jeżdzeniem po lekarzach sad

        Dopiero dzisiaj "wyszło słoneczko" - Jaś poszedł dziś do przedszkola, a ja w
        ramach polepszenia nastroju pojechałam do Ikei i kupiłam sobie cieplejszą
        kołdrę - "jesień idzie, nie ma na to rady".

        Czy ktoś się wybiera w tę środę do babykina? Będzie "Mama na obcasach" - nie
        wiem czy dobre , na pewno lekkie.

        Poydr
        Beata
        • mamamona mleczka 07.09.04, 00:19
          mało mam czasu ostatnio, ujjjj crying

          Aniutku, ja daję moim małym Bebiko Omneo (jest 1 i 2 chyba od 6 miesiąca).
          wiele mam to mleczko poleca, jest z prebiotykami i w smaku PODOBNO zbliżone do
          cycka, tak, że dzieci szybko załapują.

          smutasy, głowa do góry!!! niedługo złota polska jesień smile
          • martyx Re: antykoncepcja raz jeszcze 07.09.04, 10:21
            wczoraj dzwoniłam do lekarki w sprawie spiralki
            najpierw napisze wam dlaczego tak zaczęło mnie "cisnąć" - więc właśnie wczoraj
            prawie zemdlałam, tak mi się nagle słabo zrobiło i długo nie przechodziło, jak
            powiedziałm o tym Maćkowi to on: "CIĄŻA", faktycznie też tak miałam jak byłam w
            ciąży a te cerazzette to wcale takie super skuteczne nie sąsmile więć od tego
            gdybania wcale nie zrobiło mi sie lepiej i wykonałam teścik - negatywnysmile całe
            szczęcie bo bym nie dała rady z izą ledwo zaczynającą chodzić i jeszcze drugim
            bobaskiem
            no więc wspólnie z małżonkiem postanowiliśmy że trzeba by coś mocniejszego w tej
            sprawie "zaaplikować"

            jak pisałam wcześniej myślałam o mirenie, a tu moja pani doktor mówi, że mireny
            nie poleca młody kobietom (do 35 roku życia) bo źle reagują i często tworzą się
            torbiele, a poza tym to te hormony przenikają do krwiobiegu i też jak przy
            pigułach istnieje ryzyko zakrzepicy (a ja 5 lat łykałam piguły to wolałabym już
            nie stosować antykoncepcji hormonalnej)

            więc od słowa do słowa namówiła mnie na zwykła wkładkę, jśli rodziłam naturalnie
            to nawet nie tzreba czekać na miesiączkę i można założyć w każdej chwili, od
            razu sprawdzi poprawność założenia na usg więc skuteczność powinna być wysoka
            (bo oczywiście też się o to spytałam po tych różnych postach o dzieciaczkach
            rodzących sie z wkładką w reku)

            cena tej zwykłej wkładki z założeniem to 350zł, a mireny 1000 (dr powiedziała,
            że oczywiście można spróbować mirenę ale jeśli będzie trzeba po miesiącu wyjąc
            to ten eksperyment trochę kosztowny)

            no i po koniec września idę na wizytęsmile

            a poza tym to słabo zrobiło mi się chyba od tej hydrauliki i fundamentowaniasmile
            do obrony dwa dni...

            PS. Julia a w czym ty sie tak edukujesz - doktoryzujesz? i czemu nikt się nie
            chwali swoimi przypadkowymi lub zamierzonymi pasjami naukowymi (czyli co studiuje)?
            • zaba_i_kijanka Re: antykoncepcja raz jeszcze 07.09.04, 14:51
              U nas z anty jest tak jak już się wkońcu zdecydowałam, to mój małżonek kochany
              ma jakieś ale...

              Musze się pochwalić, szczepiemie mimo że jest bolesne dla małego i dla mnie tym
              razem zadziałało tak że Barteńko zaczoł jadać regularnie może nie są to
              imponujące odstępy czasowe ale wkońcu nie mam tak: nieznasz dnia ani godziny
              ani chwili kiedy będe jadł i jak często ;-0
              wkońcu to będzie podstawa do wydłużania przerw w nie jedzeniu a ja będe mogła
              spokojne zająć się moją pracą mgr
              Niewiem na jak długo ale zaczełam odczuwać w swoim życiu z małym jakąś
              stabilizajie która poprawia mi nastrój, przekazuje wiec troszeczke swoich
              radosnych fluidów tym smutasom wink)))

              Postanowiłam zostać z małym w domu do końca tego roku, zobaczymy jak nam sie
              będzie układać. Która z was została lub zostaje i na jak długo?

              Ach i jeszcze jedno postanowiliśmy o chrzcić małego w związku z tym mam pytanie
              gdzie można kupić w Warszawie ubranka jakieś sensowne i stosunowo niedrogie?

              pozdr
    • madziki Praca... 10.09.04, 08:34
      Witam z pracy drogie mamusie smile)
      Od razu widać, że czasu brak, bo przestałam się udzielać. Zanim zaczęłam pisać
      chciałam nadrobić zaległości w czytaniu, ale zanim doszłam do ostanich postów
      już miałam co innego do zrobienia i tak w kółko, a ostatnio widzę, że
      zrobiłyście się wyjątkowo "płodne" w pisaniu. wink)

      Muszę Wam powiedzieć, że powrót do pracy wcale nie okazał się taki straszny jak
      go wcześniej widziałam. Moje życie znowu jest w ciągłym biegu, ale to mi chyba
      nawet pasuje. Jak za długo siedziałam w domu wpadałam w depresję. Teraz od rana
      ostro pracuję, szef nie daje mi wytchnienia, ruszyły wdrożenia, a ja zostałam
      wrzucona na szerokie fale. Dzięki temu nie mam czasu na myślenie, co tam mały
      zjadł, czy zrobił kupkę czy nie. Chociaż na razie babcia dzwoni do mnie do
      pracy po dwa razy dziennie z meldunkiem co i jak.
      Mogę sobie całe przedpołudnie siedzieć przed komputerem i nie muszę przerywać
      czegoś, bo mały woła... Niestety w pracy na razie nie miałam czasu na bieganie
      po forum, ale docelowo myślę, że znajdzie się chwila na napisanie czegoś, tak
      jak dzisiaj (z przerwami co prawda, ale piszę).
      Siedzę w pokoju z 3 stażystami, a obok mam jeszcze 3 kolegów... jedyna kobieta
      w tym dziale zostałam. smile) Ogólnie bywa z nimi wesoło. wink

      Jutro ruszam z Lesiem po raz pierwszy na basen. Zobaczymy czy mu się spodoba.
      Na razie ja chyba bardziej to przeżywam niż on sam, bo jest nieświadomy tego.

      Co do mleczka sztucznego, ja próbowałam podawać Lesiowi jak był mniejszy
      właśnie Bebiko Omneo 1 i w ogóle nie chciał tego pić. A smak jest fatalny bo
      próbowałam. Już Bebiko 2 (od 4 miesiąca) jest lepsze (miałam próbkę), ale tego
      też młody nie chciał, krzyczał i krzywił się z obrzydzeniem. Innych na razie
      nie próbowałam, bo nie chciałam kupować kolejnych puszek i stawiać w kąt.
      Wcześniej jak go zostawiałam na trochę z kimś, to pił moje mleczko z butelki,
      więc była tylko kwestia odciągania i zrobienia zapasów. Niestety ostatnimi
      dniami nie chce pić mojego mleczka z butelki, jedynie z cysia. Nie chce pić
      herbatek ani glukozy, jedynie soczki. Chętnie jada za to kaszkę mleczno-ryżową,
      zupki jarzynowe i deserki (jabłuczka). Smakosz z niego się robi. smile)

      Chrzciny już za nami, młody był grzeczniutki, przespał mszę (pasują mu głośne
      kazania i organy), a do samego chrztu go obudziłam wyjmując z wózka. W domu
      była skromna uroczystość, Lesio był zadowolony, jedynie kociaki nie chciały
      wyjść spod łóżka. wink Wczoraj oglądałam próbki zdjęć u fotografa - całkiem
      fajne. Odbieram je w przyszłym tygodniu i jak uda mi się zeskanować, zamieszczę
      na Zobaczcie. Na razie wrzuciłam tam kilka fotek z kościoła.

      Pozdrawiam wszystkich,
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 11.09.04, 18:58
        No cześć!

        Po pierwsze chwale sie: jestem w końcu mgr.

        I nie mam siły się tym cieszyć, to były strasznie męczące trzy tygodnie. Iza ten
        ostatni
        tydzień już strasznie wariowała. Góra pół godziny była spokojna u
        kogoś innego niż ja, a potem okropnie płakała (co jej sie wcześniej
        nie zdarzało). Dopiero ja ją mogłam uspokoić. Myślę, że już też miała
        "nerwa" razem ze mną, a jeszcze do tego ja ją zaniedbywałam i do mnie
        "tęskniła". W każdym razie moja mama nie miała łatwego życiasmile Ale za
        to po obronie była cały czas ze mną i chyba tego jej było
        trzeba. Od razu płaczki zamieniły sie w uśmieszki.

        A tu widze przedjesienne smuteczkisad Prosze was dziewczyny, głowa do góry! Nie
        możemy tak popadać w depresje bo w końcu silne kobiety jesteśmy i do tego mamy
        te nasze cudowne dzieciaczki. (a propos magda, ten lesiu to superprzystojniak,
        tak ślicznie wyglądał na chrzcie, a tobie montingac też chyba służysmile

        Z forum o jedzeniu dzieciecym dostałam taką fajną książeczkę o żywieniu dzieci
        od początku, i jeszcze ful przepisów jak chcecie to wam przesle. Pozdrawiam
        • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 12.09.04, 12:55
          Witajcie!

          U mnie jak u Madgy - czasu mało, bo praca, ale nie narzekam. Dajemy radę, w
          ogóle fajnie jest, bo jak ciagle siedzę w domu to smutek mnie nachodzi. Ale ten
          smutek to nieunikniony przy nadciagającj jesieni - w dodatku wcale nie zanosi
          się na złotą.

          Marta - poproszę na maila gezetowego te przepisy, bo przymierzam się do
          wprowadzania nowości. Zacznę chyba od kaszki na wieczór, bo od trzech dni mała
          budzi się na nocne karmienia. chyba moje mleko przestało wystarczać, bo
          wcześniej tego nie było.

          ach, i wspomnę że psim swędem udało mi się zaliczyc poprawkę wrześniową. czyli
          jestem na czwartym roku, teraz tylko napisać pracę inżynierską i się bronić wink)
          Poszłam nieprzygotowana, zobaczyć jakie pytania, bo był jeszcze wyznaczony
          trzeci termin. Po egzaminie, odpowiednio zmotywowana własną niewiedzą, zaczęłam
          się solidnie uczyć do tego trzeciego terminu, a tu dostaję wiadomość że
          dostałam 3.0. Normalnie nieodsyt mam, bo niezasłużenie, taka słaba trójczyna...

          Wkrótce zaczyna się mi i małżonkowi urlop, i chcemy wyruszyć w podróż. Zapewne
          na Podlasie. Tylko ta pogoda niepewna... Mama nadzieję że wiejskie powietrze
          zahartuje Gabrysię i nie załapie jakiegoś przeziębienia.

          To na razie dziewczyny, trzymajcie się!!!
          • wieczna-gosia czesc babeczki ;)))) 12.09.04, 16:33
            Nie odzywam sie bo kierat szkolny ruszyl.

            Ania w koncu poszla do gimnazjum spolecznego- daleko od nas jak cholera (ja
            chce samochoooood!!!!) ale jest zachwycona. Co wiecej jako wscibska matka polka
            ( o pardon to sie nazywa matka w kontakcie z nauczycielami) bylam gadalam i tez
            jestem zachwycona (normalnie inteligentni ludzie tam ucza... no nie mam dobrego
            zdania o szkolnictwie a tu takas mila niespodzianka)ale ogolnie to dopiero
            poczatek wrzesnie wiec nie bede przesadnie chwialic co by pozniej nie
            odszczekiwac.... Poza tym maja fajny systemik stypendialny socjalny i cos tam i
            moje male przedsiebiorstwo domowe nie zbankrutuje ani nie bede musia isc do
            pracy wink

            Zuza zas chodzi do naeszej starej beznadziejnej szkoly na szczescie ostatni juz
            rok, wybrala sobie tyle zajec dodatkowych ze JA CHCE SAMOCHOD!!!!

            Ola chodzi na karate. jest jedyna dziewczynka i w dodatku najmlodsza wink ale
            swietnie sobie daje rade. Dobrze ze poszla- teraz na reszcie jest za co Ole
            chwalic- do tej pory troche nikla w tlumie. A poza tym ci sensejowie... o
            mamo.... stary zbereznik ze mnie ale lubie sobie facetow w rozchelstanych
            koszulkach poogladac wink))

            Jak ktos ma stare dzieci (dona ty masz no nie?) to polecam dwa wyklady w ramach
            festiwalu nauki-
            1. podgladanie komorek prowadzone na wydziale Biologii przez moja serdeczna
            kolezanke Berenike Targos (podaje dane bo i w programie festiwalu sa) czyli
            berka z maluchow wink
            2. Do czego moga służyć skamieniałości prowadzony przez Bogusława
            Waksmundzkiego i się wczoraj okazało ze chyba przeze mnie wink)) a jak nie przeze
            mnie to i tak bedzie suuuper wink))
            Oba sa od lat 12 i zarowno Berek jak i p. waksmundzki sa z cyklu pasjonatow i z
            tzw. "podejsciem do mlodziezy" wiec zachecam tym bardziej wink)) to byla
            reklama wink))))

            Mam zapalenie piersi. Dostalam antybiotyk lekarz mnie straszy odstawianiem od
            piersi a ja mam wizje Przemka umierajacego z glodu. Zakupilam wiec:
            1. kaszke ryzowa
            2. sloiczek jarzynowej
            3. sloiczek marchewki z jabliek
            4. sloiczek owocow lesnich
            5. soczek z dyni

            i faszeruje go systematycznie sprawdzajac czy cos wciagnie. Z marchwka z
            jablkiem poszlo w miare, jarzynowa tez niezla, soczek moge se wsadzic... o
            pardon... wypic sama wink)

            Ale mimo wszystko podstawa jest cycek. Ale zaczynam miec nadzieje ze jakby (och
            nie smiem marzyc) zaczal cos szamac to jednak nie bede musiala brac urlopu.....


            acha i mam pomysl SPOTKAJMY SIE!!!

            mOZE 25 WRZESNIA?

            Pozdrowki wink)
            Gosia
            • zaba_i_kijanka Re: czesc babeczki ;)))) 12.09.04, 21:06
              Witam
              a ja nowo narodzona, bylismy wczoraj na weselu, wkońcu się wybawiłam,
              wyluzowałam, a mój mały muminek miło spędzał czas z dziadkami. Co prawda z
              jedzeniem z butli okazuje się że już nie jest tak świetnie jak było, zjadł
              niewiele ale nie płakał. Dziś dla odmiany spędził czas z drugimi dziadkami i
              znów wszyscy w niebowzeięci, bo ja wypoczełam, spotkałam się ze znajomymi,a
              dziadkowie mogli szaleć z małym. Ach warto taka chwila wytchnienia była mi
              potrzebna...

              ew. spotkanie 26.09 ??
              • zaba_i_kijanka Do Marty :-)) 12.09.04, 21:08
                Gratuluje Pani Magister!!!

                p.s. jeżeli można to ja też poprosze na meila gazetkowego te przepisy
        • madziki Do świeżo upieczonej pani mgr 13.09.04, 09:08
          Gratulacje pani magister!!!!!
          Pamiętam jak sama przeżywałam obronę, mimo że było to jakieś 7 lat temu.
          Tak wię jeszcze raz ogromne gratulacje!!! smile))))))
          • majowamamuska Re: Do świeżo upieczonej pani mgr 13.09.04, 11:00
            mgr Marto !!!
            Moje WIELKIE gratulacje!!!!!!!!!!!!!!

            ja sie tez pochwale, ze zdalam w sobote dwa egzaminy (ekonometria,
            rachunkowosc) ktore sobie przelozylam na wrzesien
            A co! jeszcze zostal mi jeden, ale to w przyszlym tygodniu, musze sie zebrac w
            sobie, ale maz wyjechal w delegacje i jakos tak mi nie idzie sad
            pozdrawiam
            Aska
            • margarita15 Re: Do świeżo upieczonej pani mgr 13.09.04, 11:54
              serdeczne gratulacje Pani Magister!!!

              jezeli mozna poprosze o przepisy na konto gazetowesmile)
              od kiedy zamierzasz wprowadzac dodatkowe posilki?
              pozdr. Rita
    • mamapulpecji Apel i nowy image;-) 12.09.04, 23:49
      Postanowiłam ruszyć trochę ten marazm, który nas wszystkie ogarnął i na
      początek pokazuję nową, zmienioną twarz. Przestałam być przyprawą do herbaty, a
      zostałam matką Polką.
      Zgadnijcie, kim jestem?
      wink

      A moje dziecko woła jeść, więc lecę!!!
      • madziki Re: Apel i nowy image;-) 13.09.04, 09:16
        Czyżby to Elizka tak się zmieniła i wyrwała z dołka???

        A mi w końcu udało się zrobić fotkę uśiechniętego Lesia i teraz mam w pracy
        nową tapetę. wink)) Jak tylko coś będzie nie tak, mogę sobie spojrzeć na foteczkę
        i będzie mi wesoło. Oczywiście wrzuciłam już to na Zobaczcie. Wkrótce dorzucę
        jeszcze fotki z naszego pierwszego basenu.
      • dona29 Re: Apel i nowy image;-) 13.09.04, 10:06
        Elizo - jesteś jednak pomysłowy DobromirwinkCichutko klaszczę w rece a Tobie
        odpiszę na maila-obiecuje-ale u mnie jak u Gosi - kierat szkolny;-(
        jak się pozbieram-będe napewno tu nie za długo!
        Moja Polinezja też jest do oglądania na Zobaczciewinknara -jak mówi mój stary
        syn,co mnie przyprawia o dreszczewink)))
        ps.
        Gosiu...bardzo interesująca propozycjka-ale daj jakieś namiarywink
        • martyx Re: Apel i nowy image;-) 13.09.04, 11:00
          No hej!

          Bardzo pozytywne wibracje Eliza!

          Ja właśnie też postanowiłam nacieszyć się córeczką i nadrobić stracowny w czasie
          nauki czas. Więc uprawiam spacerki, zakupy, obiadki itp. I taka jestem szczęśliwa!

          Takze Eliza proszę o inspiracje kulinarnesmile Pragnę gotować cos z fantazją, a nie
          same "gotowizny" jak do tej porysmile

          A i jeszcze mam pytanie. Chcę zacząć wprowadzać Izie nowe jedzonka ale wolałabym
          jej sama gotować niż "słoiczki". Czy wy zaopatrujecie sie w warzywa w jakis
          specjalnych miejscach? Bo te marchewki z supermarketów to takie za ładne są, a
          nie chcę Izy pryskanymi warzywkami faszerowaćsmile

          PS. Dzięki za gratulacjesmile

          Pozdrawiam Marta
          • mamapulpecji Ciasto orzechowe z syropem cytrynowym 13.09.04, 11:15
            200 g orzechów włoskich
            125 g miękkiego masła
            3 łyżeczki skórki cytrynowej (polecam firmy Kotanyi)
            150 g cukru (najlepiej brązowego)
            1 jajko
            2 łyżki brandy (opcjonalnie)
            100 g mąki
            1 łyżeczka proszku do pieczenia

            tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia
            lub posypać tartą bułką

            Orzechy zmiksować lub posiekać

            masło, skórkę cytr., cukier i jajko ubić mikserem. Dodać brandy, orzechy, mąkę
            i proszek. przełożyć do tortownicy.

            Piekarnik nagrzać do temp. 180 st C. wstawić ciasto do nagrzanego i piec ok. 1
            godz.

            syrop: 60 ml soku z cytryny i 55 g cukru rozpuścić w garnuszku na malutkim
            ogniu. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, polać syropem (jak jeszcze jest w
            tortownicy), przykryć folią aluminiową do momentu aż ostygnie.

            Pychota, mówię Wam!!!


            dziewczęta, mój apel wynikł z tego, że przejrzałam sobie stary wątek majowy -
            ale my byłyśmy tam super!! O stanikach i sałatkach gadałyśmy, o książkach,
            emocjach i zapachach. A tu tylko narzekamy i smędzimy (ja wiodłam w tym prym;-
            )), więc postanowiłam wziąć się w garść i opamiętać z tym narzekaniem.

            Dziś boska pogoda, zabieram się za śliwki marynowane. wczoraj Kasia jagielonka
            robiła ogórasy kiszone - POPROSIMY o przepis!
            wrócił mój niemąż z delegacji i ja wróciłam po remoncie podłogi. Mona, Mooona -
            bardzo Ci dziękuję za namiar na boskiego Piotra, który sprawił, że chce mi się
            w domu znów mieszkać. robota pierwsza klasa. Bardzo dziękuję i plecam się na
            przyszłość.

            Mój kot, którego oddałam, a potem zginął babie i po moich licznych ogłoszeniach
            odnalazł się znowu, wrócił do domu i (odpukać) znów jest kochany jak dawniej.
            Mam nadzieję, że wraz z pięknym jesiennym slońcem, kasztanami i orzechami wróci
            nam wszystkim dobry humor.

            Ściskam Was mocno!
            • aniutek Re: Ciasto orzechowe z syropem cytrynowym 13.09.04, 16:18
              smile
              poslalam stare dziecko do szkoly, koniec spania do 10, wraca kierat.... heheheh nie nie nazekam musze
              Wam powiedziec ,ze sie ciesze smile wakacje nie udaly nam sie , huragan szlaejacy na florydzie kazal nam
              oddac bilety a hotel bez problemowo i bez oplatowo skreslil rezerwacje. wobec czego wracamy do realu
              smile
              Elizo, ciagle w myslach ukladam do Ciebie malia ale nie mam czasu zasiasc i przelac go na ekran,
              zaleglej korespondencji mam cale sterty a listyu beda dlugie bo tyyyyyle sie oststnio wydarzylo.

              Musze znalesc sobie nowe zajecie, przestalam byc wspolniczka w knajpie z czego sie bardzo ciesze i
              odczuwam ulge smile ale wiem ,ze dlugo bezczynnie ( czytaj nie w biegu) nie wytrzymam i cos
              skombinowac musze. Tak zastanawiam sie czy nie otworzyc sklepu z ciuchami dla dzieci, odwiedzialm
              ostatnio takowy przybytek, rzeczy sliczne,kurteczki, butki Bartki z PL, sukieneczki, baby wpadaja co
              chwila i bez zmruzenia okiem placa $50 za sweterek czy $80 za kurteczke dla 3 mies malucha. Sama
              wydalam mase kasy ale nie moiglam sie powstrzymac, naprawde slicze to bylo i nie hamerykanskie.
              jeszcze pewnie wiele pomyslow wpadnie mi don glowy, czas mam wiec marzenia placza sie po glowie :
              0

              wrzucilam nowe zdjecia moich dzieci smile ech syn moj juz taaaki dorosly a nie ma jeszcze 13 lat....
              pozdrawiam Was
              anka
              • mamapulpecji Re: Ciasto orzechowe z syropem cytrynowym 13.09.04, 19:20
                Aniu, gratuluję decyzji! Wierzę, że odetchnęłaś z ulgą i z niecierpliwością
                czekam na maila od Ciebie! (Od Ciebie, Donka teżsmile)

    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 01:37
      też jestem za spotkaniem.
      w weekend było boskie spotkanie mam warszawskich rówieśników Poli.

      odkryłyśmy prodzieciową knajpkę - Arsenał, na Długiej, przy parku Krasińskiego.
      najlepiej żeby była pogoda, ogródek mają wielki. jedzenie palce lizać.
      organizacja całkiem całkiem. wózki powinny się zmieścić wink smile

      Elizo, dobrze, że samopoczucie Ci się poprawiło (widać po zmianie wink)) i cieszę
      się, że Piotr Lenart się sprawdził.

      Miłek po pierwszym basenie, nawet mu się podobało smile) zdjęcia wrzucę kiedyś.
      mam niedoczas totalny. dzieci lekko zaziębione, bo dajemy w palnik z tymi
      rozjazdami ostatnio.

      Miły przestał już rosnąć za szybko. ma 8650, jest zdrowy, ale alergiczny sad ale
      nie za mocno całe szczęście

      ściskam
      M
      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 09:21
        jestem na posterunku. w niedzielę z mamy pomocą ukisiłam ogóraski. przepis -
        bardzo porsty: dwie łyżki soli na litr wody. ogóraski zalewam wrzątkiem. w
        słoiku jest oprócz ogorków ząbek czosnku (duży) kawałek chrzanu i jak akurat
        mam to liść dębu i wiśni - wtedy ogórki są chrupkie przez całą zimę. tak zalane
        słoiki lekko zakręcam a po kilku dniach dopiero zakręcam mocno i wynoszę do
        komórki. nie gotuję słoików, ponieważ lubię mocno kiszone ogórki. a w tym
        tygodniu zaczynam robić przecier pomidorowy, mniam, mniam

        ja również chętnie Was zobaczę, tylko nie w sobotę 25. Mam piątą rocznicę ślubu
        i może mnie mąż zabierze w jakieś romantyczne miejsce?smile Nie mam tylko jeszcze
        prezentu i za bardzo nie mam pomusłsad rok temu dałam mu pozytywny test ciążowy
        i parę malutkich bucików, a w tym?? pomocy nie wiem!!

        tymczasem
        k&j
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 09:27
        Cześć!
        Mona czy ty wcale nie śpisz?!?!?!?

        Pamiętam jak się Eliza pytała o książki, przypomniała mi się super książka
        "Samotność w sieci" Janusza L. Wiśniewskiego. Pewnie czytałyście ale jesli nie
        to musicie koniecznie, ja ją czytałam jeszcze w ciąży przez dwa dni (całe dwa
        dni z przerwami na siku, więć nawet obiadu nie było).

        A jeśli możecie polecić cos fajnego to prosze, bo ostatnio mi się Remarque
        skończył. Nawet starego Kinga odgrzebałam i czytam ale chętnie poczytałabym coś
        nowego. W zasadzie opieram sie na bibliotece ale coś dobrego też moge kupić.

        Właśnie zrobiłam Izie pseudo matę edukacyjną. Porozkładałam na podłodze kocyki i
        na sznurku zawieszonym na dwóch taboretach powiesiłam zabawki. Jest wesoło i
        bezpiecznie (bo już się ostatnio boje ją na kanapie zostawiać tak sie kęci).

        POzdrawiam M.
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 10:09
          hmmm, bezpiecznie powiadasz Martyx - hmmm... jak Ci Iza ściągnie za ten sznurek
          te swoje zabawki, a taborety się poskładają - cóż, jakby Ci tu powiedzieć - mam
          taką teorię: dzieci tylko kombinują jak by tu samobójstwo popełnić
          • martyx Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 10:21
            ha ha....

            taborety są daleko od siebie ale fakt nigdy nic nie wiadomo, a zabaweczki to
            myjka żółw, i myjka łapka więc nawet jak spadną to nie szkodzi, to było tak
            wymyślone, żeby ona sobie łapkami mogła dotykać,

            w sumie to tez zauważyłam, że jak jej dam gryzaczka to najpierw musi sobie
            przyłożyc nim w głowe, więc twoja teoria ma senssmile
        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 11:08
          My Bartka na kanapie nie kładziemy od początku lipca, bo koniecznie chciał z
          niej spaść tak sie wiercił
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 12:15
            My nie mamy kanapy wink))))
            bardzo prodzieciowo wink)

            Dziewczynaski to moze w niedzielke 26. 09?? sie spotkamy wink)
            Arsenal faktycznie fajny wink)

            Dona juz szukam wink)

            Wyklad geologiczny jest na Wydziale Geologii UW na Żwirki i igury 93 20, 21,
            23. 09 g. 16

            Biologia jest w Instytucie Parazytologii PAN ul. Twarda51/ 55
            25. 09 g. 10, 11.15, 12.30

            W ogole fajne wykłady sa, poszukam ci zaraz calego przewodnika- nie masz
            sobotniej wyborczej?
            Nam prawde mowiac nie starcza weekendow wink) tyle bysmy chcialy zobaczyc wink))

            Przemasz zagilowany sad( i zabkujacy sad(
    • jaiza Re: MAJ 2004!!! 14.09.04, 12:31
      Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście
      swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji
      jakiejś. Mamy więc do Was pytania:
      1. Ile cykli starałyście się?
      2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało?
      3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może
      zachowywaliście post miesięczny?
      4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa
      do góry) itp.?
      Czekamy też na inne uwagi.
      Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE-
      dziewczyny z wrześniowych starań
      • mamamona staranie się :))) i spotkanie 14.09.04, 16:26
        ale czadowy temat. nie jestem tu chyba pomocna, bo jesteśmy z Pawłem płodni jak
        króliki smile)))

        pierwsza Pola wpadkowa. do zrobienia dziecka wpadkowego potrzebne jest wielkie
        oszałamiające i nieskończone uczucie, wielkie pożądanie i odrobina
        szaleństwa wink)) potem stres, horror, próby spędzenia płodu wink)) picie wina i
        przypalanie (dwukrotne, hmmm), w końcu akceptacja i euforia wink))

        Miłek robiony był świadomie. oboje bardzo cieszylibyśmy się z córeczki, ale
        pomyślelismy, że spróbujemy pomóc synkowi - totalna wstrzemięźliwość aż do
        owulacji - rozkoszne (ach w owulację bez zabiezpieczeń i obaw) i radosne
        bzykanka (no nigdy w życiu tego tak nie przeżyłam) i jest od razu Miłoszek.

        bzykanka owulacyjne bez ograniczeń i liczeń. w obu przypadkach pełen spontan.
        ale tak jak mówiłam, my jesteśmy superpłodni (stety czy niestety wink))


        Gosiu, ja będę. jedzonko w miarę dobre (chociaż sama kilka rzeczy robię
        lepszych, nie polecam gnocchi ze speckiem, gorgonzolą i rukolą - rozgotowane
        kluchy w mącznistym sosie, fuj!), ale pizza Pawła i innych rodziców boska,
        dodatki świetne, a desery WYGLĄDAJĄ oszałamiająco (bo nie jadłam).

        na Poli kluchy czekałam 40 minut, aż się wściekłam i dostałam je za darmo - nie
        było to moim celem, a rezygnacja z zamówienia, ale dobre i takie formy
        przeproszenia gości - fakt, że bylo nas z 40 dorosłych i banda
        dzieciaków wink))))))


        ściskam
        M
        • mamapulpecji Re: staranie się :))) i spotkanie 14.09.04, 17:48
          Ale fajnie, że wreszcie ruszyło!
          Co do "robienia dzidziusia" - mi się wydaje, że jak się tak strasznie strasznie
          chce, to da się zrobić. U mnie w 30 dniu cyklu, czyli teoretycznie niemożliwe.
          I zgadzam się z Tobą mona, co do recepty na wpadkowego dzidziusiasmile

          Jestem za spotkaniem. Im fajniejsze m-sce, tym lepiej, ale co za nazwa -
          arsenał...
          bardzo bym się cieszyła, gdybyśmy kiedyś spotkały się piknikowo, ale to pewnie
          za rok, jak pogoda będzie sprzyjająca, prawda?

          Co do gotowania - zakupiłam nową, supercenną księgę "Desery" napisaną przez
          francuskiego mistrza cukierni i próbuję się w toto wczytać. Np jak robić karmel
          pomadkowy, karmel do musu, krem muślinowy z likierem, ciasto makaronikowe
          wzbogacone i inne cudeńka. Ambitne jak cholera, ale ja lubię cukiernicze
          wyzwania.

          lecę podlać kwiatki.
          Uściski
          • wieczna-gosia program festiwalu nauki dla dony ;)) 14.09.04, 21:11
            www.icm.edu.pl/festiwal/2004/
            z reka na sercu- polecam. Ja sobie tez pare rzeczy wybralam wink
            • wieczna-gosia Re: program festiwalu nauki dla dony ;)) 14.09.04, 21:27
              www.icm.edu.pl/festiwal/2004/OPISY2004/k064.html
              hehe dla mnie wink)

              albo to:

              www.icm.edu.pl/festiwal/2004/OPISY2004/w349.html
              jesssuuu po co ja zaczelam przegladac tak dokladnie..... ale moje dzieci
              normalnie do szkoly przez pare dni nie pojda wink))
              • dona29 dziękuję Gosiu! 15.09.04, 10:25
                zaraz zabieram sie do analizy!!!!!
                • dona29 Gosiu! 16.09.04, 10:08
                  ..jest tego taaakie bogactwo,że ja poprostu już kompletnie zgłupiałam!
                  Faktycznie-zabrac dzieci ze szkoły na tydzień i latać z miejsca na miejscewink
                  jeszcze do końca nie ustaliliśmy - bo mój Jankoszczak próbuje przeforsować
                  zupełnie inne tematy niz ja ale -serdecznie Ci diziękuję za informacje.

                  Niedługo idę na spacer z Malgog!Pamiętacie ją jeszcze???
                  Mam nadzieję,że tak bo mam zamiar ja od Was pozdrowićwinkha,hawink
                  Buzialki
                  D.
      • dona29 ...może tylko to moje spostrzeżenie..ale.. 18.09.04, 19:45
        ..ze smutkiem stwierdzam,że wątek nasz powoli umiera...a najgorsze jest to,że
        nie mam absolutnie żadnego pomysłu na reanimację....smutno mi..
        • mamapulpecji Re: ...może tylko to moje spostrzeżenie..ale.. 18.09.04, 21:10
          proponuję założyć nowy i zacząć wszystko od początku. To co?
          • majowamamuska Re: ...może tylko to moje spostrzeżenie..ale.. 18.09.04, 22:09
            Dona, wlasnie chcialam napisac o umieraniu watku, ale mnie ubieglas..
            faktycznie, marazm totalny
            Elizo, nie zakladajmy nowego, tu jest dobrze, wierze ze to przejsciowa cisza...
            moze po weekendzie odzyjemy
            ja mam jeszcze jeden egzamin, mam nadzieje ze po jego zdaniu popisze tu troche!
            trzymajmy sie!
    • meg241 Re: MAJ 2004!!! 15.09.04, 14:06
      W koncu mam chwilkę by cos wyskrobac.
      W sobote bylismy na weselu. Adriana juz rano ewakuowałam do mojej mamy bo
      wiecie fryzjer i te sprawy. Niestety dwa razy musiałam jechac go nakarmic bo
      nie chciała z butli choc dzien wczesniej ciagnał z neij jak nic ( odciagniete i
      zamrozone mleczko). Juz myslałam ze chyba nie pojde na to wesele gdy okazało
      sie ze nie o butle tu chodzi ale o mleko. Nie wiem czy to jedno zle mi sie
      zamroziło czy co ale było dziwne w smaku - jakby z proszkiem. Inne na szczescie
      juz było ok i dzieki temu mogłam isc sie pobawic. Było fajnie ale o 2 nad ranem
      ocka zaczeły mi sie zamykac i udalismy sie do domku. Nastepnego dnia zabralismy
      małego na poprawiny: był grzeczny jak aniołek, nawet spał godzine w tym hałasie
      ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu.
      Poza tym nic nowego sie u nas nie dzieje.
      Marta - gratuleje magisterki. Ja sie w koncu przemogłam i umówiłam sie na
      przyszły wtorek na egzamin. moze w koncu skoncze te studia i zaczne pracowac bo
      z jednej pensji co raz trudniej wyzyc.
      Słyszalyscie moze o jakis granulkach homeopatycznych na wyzynajace sie zabki???
      Musze uciekac bo Adrianek sie obudził i idziemy na spacerek

      pozdrawiam

      Magda
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 16.09.04, 13:51
        Cześć!

        Zakupiłam "Los powtórzony" Wiśniewskiego (tego od Samotności w sieci). Zabieram
        się zaraz za czytanie, potem opowiem wrażeniasmile

        Bardzo fajne to nosidełko. W końcu Iza do niego dorosła. Pojechałam z nią do
        centrum handlowego. Ona najpierw się rozglądała a potem zasnęła, a ja spokojnie
        buszowałam w księgarni. I nie ma problemu z gramoleniem się do tramwaju i z
        przepychaniem sie z wózkiem między półkami.

        A tak w ogóle to zadziwia mnie to moje dzieciątko. Dziś już drugi raz zasnęła
        sama na swojej "macie", podczas gdy ja pisałam mailesmile

        Please, napiszcie gdzie kupujecie warzywka dla dzieci i czy w ogóle kupujecie
        jakieś specjalne-ekologiczne?

        Pozdrawiam Marta
        --
    • wieczna-gosia nie umieraj dzdzownico ;))) 18.09.04, 23:34
      Okazuje sie ze dziecko plus praca u coraj wiekszej ilosci z nas to smierc
      watku wink

      Ja wam chcialam przypomniec ze macie jedno dziecko gora dwoje smile) i nie
      wyrabiacie?

      I ze spotykamy sie za tydzien (ja z mona na pewno), kto jeszcze? Niedziela pora
      dowolna jeszcze nie ustalona wink)

      Nie wygralam cholera 18 baniek sad(
      • mamamona Re: nie umieraj dzdzownico ;))) 19.09.04, 00:05
        kurka, ja tyż nie sad(( ale mam trójkę !!!!!

        a w kwestii nowego wątku - jestem przeciwna, bo myślę, że to nic nie polepszy,
        jak chęci ni ma sad(((

        trochę tu nawoływałam w wakacje jak jeleń na rykowisku, ale przyznam szczerze,
        że i mi zabrakło już entuzjazmu, jak odzewu brak sad no ileż można samemu z sobą
        rozmawiaćwink))))))

        teraz spalam się na rówiesnikach mojej Poli prywatnym forum smile) i na
        spotkaniach w realu - nie wspomnę o projektowaniu dla mam wink)) całkiem nowy
        rynek nam się otworzył wink)))))
        • aniutek Re: nie umieraj dzdzownico ;))) 19.09.04, 04:19
          ojojoj nic nie zdychaa natezenie ino slabsze smile ( apamnietacie jak to drzewiej bywalo, w programie 1
          polskiego radia oglaszali stopien zasilenia 10 na przyklad smile to u nas pewnie 6 jest i trzeba przeczekac
          :smile)
          bedzie dobrze smile
          moja corka daje mi popalic tak, ze nie moge tutaj spokojnie usiasc i napisac, poczytac, podelektowac
          sie swietym spokojem. robie za domowego taksowkarza i mleczarnie i cos czuje, ze lada dzien bede
          miala dosc... a tak sie dobrze zapowiadalo.
          ooo skubaniutka budzi sie....
          nie wiem o co jej chodzi, najedzona, cieplo.... moze to zeby, bo tak co 40 minut mnie wzywa, podnosze
          na chwile i usypia ale jesli proboje przeczekac jest ryk
          musze leciec pa
          nie rezygnujciwe z pisania
          blagam:smile)))
      • martyx Re:MAJ 19.09.04, 09:50
        No to do dzieła! Piszemy, ok????


        Tak jak obiecałam opowiem wrażenia z "Losu powtórzonego". Normalnie mąż mi dał
        wychodne (nawet samochód udostępnił) a ja zamiast iść do kina to leżałam na
        kanapie i kończyłam książkęsmile

        Od czasu "Samotności w sieci" uważam Wiśniewskiego za jednego z
        lepszych autorów na świeciesmile Podobnie jak Samotność tak i ta
        książka jest tak samo wspaniała, tak samo porusza niesamowicie wiele problemów
        (na jednej stronie o łapówkarskich przetargach a na nastepnej o samotności ludzi
        poświęcających się nauce) i tak samo zmusza mnie do wielu przemyśleń. Koniecznie
        przeczytajcie!

        A propos przemyśleń to rozpętałam dyskusje z moim Maćkiem o "żonach pracujących"
        i "żonach- kurach domowych". My akurat mamy taką sytuację ,że ja niekoniecznie
        muszę iść do pracy. Ale chciałabym bardzo! Wiem, że nie nadaje sie na "kurę" wink
        Potrzebuje poznawać nowych ludzi, mieć satysfakcję (inna niż tą z wychowywania
        dzieci) z wykonywanej dobrze roboty, i (może to trywialne) też chciałabym
        przynosic pieniążki do domusmile Z resztą nie chce żeby powrót mojego męża do domu
        stał sie najważniejszym punktem mojego dnia (to z "Losu..")

        Ale oczywiście podziwiam kobiety, które decydują sie poświęcic cały swój czas
        dla domu. Uważam, że to jest dopiero praca, i to na trzy etaty!

        Mama mojego męża poświęciła sie właśnie dla dzieci i podziwiam ją. Dlatego mój
        Maciek wolałby żebym i ja została w domu dla niego i Izy. I na pewno bardzo by
        mnie wtedy szanował i cenił (wie po przykładzie mamy, że to trudniejsze dla
        kobiety niz siedzenie w biurze). Ale na szczęscie Maciek wie też że ja nie
        spełniałabym sie wtedy i jeśli zdecyduje sie pójść do pracy to mnie poprze i
        pomoże. Mądrego mam mężasmile Wie, że szczęśliwa mama to szczęliwa rodzina.

        No to sie rozpisałam, teraz chcę wdzieć lawine postów! Pozdrawiam Marta
        • zaba_i_kijanka Re:MAJ 19.09.04, 11:08
          Jestem też za spotkaniem w niedziele, napewno bedziemy. Tylko gdzie i o której,
          może np. 11 ale gdzie? Mona może ty coś zaproponuj, dzięki spotkaniom
          rówieśników Poli poznałaś fajne miejsca.

          Ostatnio zaopserwowałam wśród znajomych i jak się okazuje tu też taką
          tendencje: dziewczyny które mogły by zostać w domu (chodzi mi tu o mogły ze
          względów finasowych), wcale tego nie chcą znowósz te które pragną zostać jakiś
          czas z berbeciami to niebardzo mogą sobie na to pozwolić. Ja jako "kura domowa"
          czuje się świetnie. Wiem że praca nie ucieknie, a nawet moge zyskać nowy zawód
          po obronie mgr. Niemoge powiedzieć, że siedze w domu i wyczekuje powrotu męża z
          pracy. Nadal dużo radości sprawia mi przebywanie z moim Barteńkiem, ale udaje
          mi się żyć własnym zyciem a nie tylko małego problemikami.

          pozdr Agnieszka
          • mamamona Re:MAJ 19.09.04, 11:41
            no pisałam już, oj proponowałam wink)) restauracja Aresnał, ul.Długa (blisko
            pl.Bankowego, wjazd w Długą od Miodowej w lewo przy pomniku Powstańców, aż do
            końca, parkowanie za restauracją).

            ja Wiśniewskiego nie trawię. dla mnie to w ogóle nie jest literatura (jak
            zresztą inne typu Bridget Joneswink)), a tylko pisanie na zapotrzebowanie
            publiczności - bo to taki chwytliwy temat. strasznie mi się trywialna wydała
            samotność w sieci, i od razu do samego autora zraziła.

            całe szczęście, że wszyscy nie jesteśmy tacy sami wink))) ja teraz nic nie
            czytam, bo nie wyrabiam. no takie tempo mamy, że nie nadążąmy sad((( gazety
            wieczorem nadrabiam jak dzieci śpią. dziś mieliśmy jechać na zlot
            kangoomaniaków, ale już mi się nie chce sad( Mały źle spał całą noc, i nie wiem
            dlaczego = praktycznie cały czas go karmiłam (wrrrr!!!!)
            • martyx Re:Mona 19.09.04, 12:15
              Mona to polec cos do czytania! Ja chętnie poszerze horyzontysmile Mój problem
              polega na tym że rzucam sie na jednego autora i czytam wszystko co jego. I po
              prostu kończą mi sie te książki. Przerobiłam Kinga, Christie i Remarque'a. A
              teraz jestem na etapie poszukwań czegos nowegosmile
              • martyx Re:Mona 19.09.04, 15:01
                Normalnie mi Mona ksiązke zepsułaśsmile Te ostatnie kartki już nie tak fajnie się
                czytało... Pozdrawiam i prosze poleć coś ambitnego bo się zdołowałamwink
    • wieczna-gosia jak dzieci potrafia dac w kosc..... 19.09.04, 17:39
      W sobote mialam jakies zajecia samotne a moj maz siedzial z wyjacym przemem 5
      godzin, wiec dzisiaj ja zdecydowalam sie dac mu wolne. Idziemy na rowerach na
      super plac zabaw w lesuie. pol godziny piechota.

      1. przy przechodzeniu przez jezdnie ola zaczyna przebiegac z rowerem i sie
      wywala. zaczyna ryczec. ula wpada w histerie ze ole przejedzie samochd. starsze
      maja rowery wiec nie moga mi zbytnio pomoc sciagnac maluchy z ulicy. samochody
      jada, staja trabia. Ula wpada w histerie.

      2. dobra sciagam towarzystwo z jezdni. Tule. Udzielam a/ instrukcji oli ze rzez
      jezdnie sie nie biega oraz b/ instrukcji uli ze jesli mama pozwala przejsc to
      nic sie nie stanie. Idziemy dalej.

      3. pierwszy pagorwek, zjezdza z niego ola i wali w drzewo (nachylenie z 5
      stoni). wrzask. tule itd.

      4. w miedzyczasie przemek sklada protest ze ten wozek ciagle staje.

      5. kolejny pagorek w drzewo wali zuza. tule itd oraz wyrazam zdziwienie ze 12
      latka wali w drzewo smile

      6. pozniej przy jednostajnym protescie przemka docietramy na plac i do parku.
      protest cichnie. zaczynam miec nadzieje ze ten da vinci ktorego mam w wozku
      zostanie uzyty.

      7. w parku jest cudownie laze alejkami i czytam ksiazke dzieci nie wchodza mi w
      droge.

      8. po 10 minutach w parku (przypominam ze szlysmy pol godziny) ola robi kupe w
      majtki. Ola ma lat 4 i sorry ale dla czterolatki gaci na zmiane nie nosze...

      9. wracamy z zaryczana ola (zrobilam kuupeee) zaryczana ula (ja nieee chceee
      dooo dooomuuu) i zaryczanym przemem (aaaaaaaa) a ja kombnuje jak wniesc wozek i
      dwa rowery i zaryczaqne dzieci i pozostac we wzgledym zdrowiu psychicznym.

      10. przezylam. wiec opisuje smile
      • jagiellonka4 Re: jak dzieci potrafia dac w kosc..... 19.09.04, 22:42
        Gocha, Twoje posty zawsze poprawia mi humor! Ale jak to nie nosisz podstawowego
        zapasu bielizny dla swojej córysmile co z Ciebie za matka?!

        Mona zlot kangoomaniakow?! no, no niezli jestescie, do glowy by mi chyba nie
        przyszlo, ze cos takiego jest organizowame.

        pzdr
      • dona29 Ale,ale... 20.09.04, 11:38
        Twoje posty Gosiu -zawsze działają na mnie rozbrajająco..do dziś wspominami
        chętnie opowiadam Twoją opowieść o coca-coli i nagazowanym Przemkuwink))))
        dostałam wtedy prawdziwego ataku głupawki;-
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.09.04, 20:17
      Marta, ja nie czytam wysokiej literatury (czego przykładem jest pan
      Wiśniewskiwink))), czytam co mi się w księgarni spodoba. lektura domowa często
      rozczarowuje, ale jak pisałam później - każdy ma prawo lubić co innego, i chyba
      to jest najciekawsze w nas wink))

      teraz kupiłam sobie: Sekretne zycie pszczół KIDD, bo czytałam recenzję, a jak
      wzięłam książkę do ręki, od razu mnie wziął tekst: napawająca optymizmem
      powieść o transformującej sile miłości i boskiej mocy kobiet. no coś dla mnie
      na jesienne smutki wink))))

      będąc dziś w Łazienkach zastanawiałam się też, dlaczego nie pociąga mnie już
      wątek rówieśników Miłoszka -i cóż, wnioski mam takie: nie szukam tu przyjaźni,
      a lekkiej codziennej rozmowy na tematy luźne wink)))) a tu często obserwuję na
      podstawie swoich i nieswoich wyznań wink)) kompletny brak reakcji - tzn. nie
      zrozumcie mnie źle, nie oczekuję tu entuzjazmu: o rany Asiu/ Magdo/ Mono, Twoje
      dziecko zrobiło dziś 2 kupy?!?!?! ale jednak często jest tak, że każda z nas
      coś tam napisze, a nikt się tym zupełnie nie przejmuje - tu nie ma dialogu.

      na rówiesnikach Poli (kiedyś na edziecku, potem jedna z nas przeniosła wątek na
      prywatne forum, znacznie je rozbudowując), matki się dzielą radościami i
      smutkami, wzajemnie się wspierając - wciąż jest to niezobowiązujący kontakt
      towarzysko - matriksowy, ale jednak dialogowy. tu częściej są monologi.

      koniec na tym, zobaczymy czy uda nam się rozbujać. mam nadzieję,że tak, bo
      szkoda byłoby zmarnować takie wpaniałe początki (od zarodka wszak się znamywink))

      ściskam
      Mona
      • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 19.09.04, 21:45
        będąc dziś w Łazienkach zastanawiałam się też, dlaczego nie pociąga mnie już
        wątek rówieśników Miłoszka -i cóż, wnioski mam takie: nie szukam tu przyjaźni,
        a lekkiej codziennej rozmowy na tematy luźne wink)))) a tu często obserwuję na
        podstawie swoich i nieswoich wyznań wink)) kompletny brak reakcji - tzn. nie
        zrozumcie mnie źle, nie oczekuję tu entuzjazmu: o rany Asiu/ Magdo/ Mono, Twoje

        dziecko zrobiło dziś 2 kupy?!?!?! ale jednak często jest tak, że każda z nas
        coś tam napisze, a nikt się tym zupełnie nie przejmuje - tu nie ma dialogu.

        na rówiesnikach Poli , matki się dzielą radościami i
        smutkami, wzajemnie się wspierając - wciąż jest to niezobowiązujący kontakt
        towarzysko - matriksowy, ale jednak dialogowy. tu częściej są monologi.


        Mona w tych kliku słowach napisałaś to o czym ja od jakiegoś czasu myśle, a nie
        potrafiłam tego napisać. Ja ze swej strony postaram się, żeby tak było.

        Wracając do spotkania która z was jeszcze ma ochote????, (mi miejsce odpowiada).

        Dziś byli u nas znajomi, mają 6-letniego synka, fajnie zareagował na inforacje
        że ja urodziłam chłopca, powiedział coś w rodzaju: fajnie że ciocia urodziła
        synka bo będe miał się z kim bawić (dziś był lekko zawiedzony)

        Gosiu jestem pełna podziwu, jesteś twardą kobietą, czasem jak jedziemy z
        Bartkiem gdzieś mam wrażenie że urasta to do rangi wyprawy, a u was to chyba
        każde wyjście to wyprawa

        pozdr

        Moje słoneczko
        Bartoszek
        • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 19.09.04, 23:18
          Hej! Wróciłam po tygodniowym pobycie w lesie - pranie wstawione, dzieci
          wykąpane i śpią, a ja nadrabiam zaległości smile))
          A jesień jest piękna w tym roku, aż żal wracać do Warszawy, tylko grzybów
          w "naszym" lesie nie ma sad Ale potestowałam sobie nowy obiektyw makro do
          aparatu - jutro oddam slajdy do wywołania i jak zwykle nie mogę się już
          doczekać na oglądanie efektów tych prób smile)

          Spotkanko - w niedzielę 26.09 na pewno nie dam rady - urodziny Mamy, ale jeśli
          któraś z Was miałaby ochotę spotkać się w tygodniu, najlepiej do 14, na jakimś
          spacerku, to ja bardzo chętnie smile))

          Gosiu - na prawdę (razem czy osobno??) jestem pod wrażeniem! U mnie namówienie
          samego Jasia do wyjścia na spacer czasami graniczy z cudem, a jeszcze zgranie z
          czasem spania Kasi... A propos liczby dzieci - kiedyś zawsze mówiłam, że
          chciałabym mieć trójkę, ostatnio, że dwójka wystarczy, natomiast Jaś jest
          przekonany, że będziemy jeszcze mieli trzecie dziecko. W ogóle jego marzenia są
          takie: więcej kotów (mamy dwa), więcej słodyczy i więcej rodzeństwa smile))

          Książki - ja ostatnio w trakcie długich i niestety dość częstych karmień sporo
          czytam, ponieważ jest to lektura często przerywana, wybieram raczej lekkie
          rzeczy. Z ciekawszych: Pilipiuk "Księżniczka" oraz "Zagadka Kuby Rozpruwacza" -
          specyficzny humor oraz bohater Jakub Wędrowycz - ludowy egzorcysta, bimbrownik;
          M. Szwaja "Romans na receptę" - to z tych "Bridget Jones" wink tylko bohaterka
          pod 40-stkę, poprzednia książka tej autorki (Jestem nudziarą) podobała mi się,
          ta mniej; A. Sebold "Nostalgia anioła" oraz D. Terakowska "Poczwarka" - bardzo
          mi się podobała - o dziewczynce z zespołem Downa i jej rodzinie. Teraz zabieram
          się za "Kod Leonarda da Vinci" oraz "Szachownicę flamandzką" A. Perez-Reverte.
          Wszystkie te książki są z biblioteki - jak widać nieźle zaopatrzoną w nowości.

          Pozdr.
          Beata
          • mamamona Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 00:11
            to powinno trochę tak działać, jak wpisy na zobaczcie! wpisy "przypadkowych"
            gości - jak mama, której nie znam wpisze nam jakies miłe słowa, to i ja
            odwiedzam jej wątek wink)) nie jest to oczywiście zależoność winien - ma, ale w
            skrócie mówiąc reakcja wink))))

            czyli we trzy się spotkamy. polecam jedzenie, bo palce lizać. park wózkowy jest
            tam gdzie odstawić wink))

            martwi mnie jeno mój Miły, bo okrutny jest z niego alergik. a co mu się cera
            poprawi, to ja strzelam na maksa wszystko z zabronionej listy (już mam
            doświadczone: mleko - ale nie sery, ufff!!!, owoce jagodowe, orzechy, jajka), i
            znów Miłek wysypany.

            wysypany, ale co gorsze widać, że dziecko męczy się w środku - jakiś
            taki "kolkowy", zdenerwowany, nieśpiący sad(((
            • martyx Re:uczulenie 20.09.04, 09:38
              No właśnie MOna, jak u Miłka objawia się to uczulenie. Iza tez jest wysypana i
              to juz któryś raz z kolei. Na początku były tako nóżki i podejrzenie padło na
              rajstopki (że ze sztucznym). Lekarka dała Hydrocortizon i przeszło.

              Teraz natomiast obsypane całe ciałko oprócz buzi. Proszek do prania odpada bo
              nie zmieniałam, ale za to pozwalam sobie od niedawna z jedzeniem (wszystko co
              napisałaś + czekolada i inne). Zawsze myślałam że alergia na jedzenie objawia
              się kolką albo wysypką na buzi, a tu wysypało na rączkach, nóżkach i brzuszku?
              Może tak być????

              I napiszcie w końcu czy kupujecie specjalne warzywa do zupek dziecięcych?

              Pozdrówka Marta
              • mamamona Re:uczulenie 20.09.04, 10:01
                Marto,
                u nas na buzi jest nabiał, pod kolankami tyż, na całym ciele czekolada (ups).
                ja nie kupuję, bo kupuję słoiczki. trudno, taka jestem, leniwa wink))
                pzdr
                M
              • jagiellonka4 Re:uczulenie 20.09.04, 10:46
                Marta, ja jeszcze zupek nie wprowadziłam, ale w najbliższym czasie zamierzam.
                Nie będę jednak gotować sama tylko słoiczki będę kupować. Może i z lenistwa
                może i za namową koloeżanki, która po technologii żywienia jest i powiedziała,
                że te zupki itp. są jak najbardziej najlepsze.

                Jeśli jednak się zdecydujesz to podobno nie powinno się gotować razem mięsa z
                warzywami - nie wiem dlaczego tak słyszałam, że pediatrzy mówią.

                Moja Julka dostała okropnej wysypki na całym ciele (bez buźki) po tym jak ja
                nektarynkę zjadłam (była chyba mocno sypana) i to uczulenie to jakiś tydzień
                było. Może więc też zjadłaś coś bardziej sypanego, teraz o to nie jest trudno.

                pzdr
                k&j
                • wieczna-gosia Re:uczulenie 20.09.04, 11:05
                  ja wprowadzam zazwyczaj pokarmy sloiczkowe (wyjatkiem sa kartofle ktore i tak
                  gotuje). Po prostu nie chce mi sie gotowac przecierac i odprawiac modłó nad
                  jedna marchewka ktora przemek napluje, poprycha i zje lyzeczke. Ale pozniej jak
                  juz wszystko jest wprowadzone co ma byc- gotuje- na ogol raz na tydzien i
                  upycham po tych sloiczkach (to taki zelazny zapas jaby na obiad byla pizza).

                  Mam zgryza z sasiadka. Podobna ja zalewam. Nie neguje ze ja zalewam- ale u mnie
                  kurde sucho.
                  moja story jest taka ze:
                  1. zaczelam ja zalewac jak tylko wywalila meza co ja bil.
                  2. nigdy nei weszla do mnie do domu zobaczyc czy u mnie jest sucho.
                  3. twierdzi ponadto ze zalalam ja jakas absurdalna liczbe razy a byla u mnie ze
                  trzy.
                  4. BYl u mnie hydrauilk ktory stwierdzil ze nie zalewam jej pralka (jak
                  twierdzila ona) tylko z rur mi cieknie pod glazura. Rury podokrecal, krany
                  wyregulowal. Ale przeciez takto byl ja zalewala non stop. Wiec jestem gleboko
                  przekonana ze za chwile pojdzie na mnie kolejny donos. I jestem zmeczona ta
                  sytuacja, nie wiem co mam robic- z jednej strony rozumiem kobiete tez bym nie
                  chciala miec sufitu w zaciekach z drugiej- fakt cieknacych rur zglaszalam rok
                  temu. Osobiscie uwazam ze albo miedzy pietrami jest jakas szczelina i tamtedy
                  sie wlewa woda wychlapana z wanny, albo cos gdzies przy odplywie...
                  • wieczna-gosia Re:uczulenie 20.09.04, 11:06
                    a na ktora sie umawiamy?

                    i GDZIE JEST JULIAA????? ktora sie miala ze mna spotkac zreszta wink
      • dona29 Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 11:26
        Faktycznie...ruszyło coś i nabiera rumieńców..

        Mona,piszesz o tym wątku coś,pod czym w pełni mogę się podpisać a podobne uwagi
        do tej pory wymieniałam najczęściej w duetach.

        Nie dałam sobie prawa do publicznej krytyki z prostego powodu - ja nie mam
        pojęcia co zrobić i jak się do tego zabrać,zeby monologi przestały królować i
        zaczęla się rozmowa.
        W ogóle zauważyłam,ze ludzie się nie słuchają.

        Z drugiej strony - zdaję sobie sparawę że nie na wszystkie temety chcę i mogę
        odpowiadać..a kolejna to to,że ja poprostu się bardzo często gubię,czesto piszę
        z doskoku a najczesciej jestem rozkojarzona zupełnie.
        Ja naprawdę nie mam prostej recepty,zeby to ogarnąc.
        Może faktycznie powinnam zajżeć na inne fora?
        Może nie znam zasad,reguł,bądź mam jakieś inne niedoskonałości?
        Nie wiem.Wiem,ze gdzieś po drodze COŚ zgubiłam.I jedyne co umiem,to nawoływać
        pomocy.
        ..czego z resztą wysłuchałyście...

        Też nie bardzo Elizo chaiąłbym zamykać wątek,bo na sto procent -tamten zdechnie
        jeszcze szybciej...a ja się przywiązuję i zawsze chętnie tu zaglądałam..
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 11:43
          No to i ja się uaktywnię. A czemu mnie nie było? Bo miałam własnie tego dość, o
          czym pisała Mona. Zawsze staram się coś każdemu napisać i odnieść do jego
          posta, ale ciągle słyszę tylko monolog. Zresztą Eliza i Dona mi świadkiem, że
          już jakiś czas temu im się na to żaliłam... Więc olałam forum i zniknęłam. Ale
          widzę, że innym też się to nie podoba...

          A teraz monolog wink))) Miłek kończy dzisiaj 5 miesięcy i świętujemy. Z tej
          okazji mały bilans: kolega waży już 8 kilo i mierzy 71 cm. I ząbkuje sad(((( A
          ja lawiruję gdzieś między paranoją a schizofrenią, bo z kury domowej stałam się
          matką pracującą...

          Na spotkanie w niedzielę piszę się jak najbardziej wink))) Podajcie godzinę, a
          przybędę jak Zawisza wink))

          Na zobaczcie zamieściłam nasze fotki znad morza.

          A teraz dialog wink))) O kurcze, dialogu nie będzie, bo Miłosny się obudził. I
          znów wyszłam na tą, co karci, a sama źle robi... Wybaczcie wink)))
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:01
            A jednak jeszcze do dialogu wracam, bo Miłoszek mlasnął, chrapnął i śpi na
            drugim boczku wink

            Ja Wiśniewskiego też nie trawię, choć oczywiście czytałam, żeby mieć zdanie wink
            Poznałam go kiedyś na targach i miałam okazję dłużej porozmawiać. I
            rozczarowałam sie zupełnie. A już sposób w jaki zbiera materiał... żenujące ;
            (((( Nie wiecz, czy to co czytam to literatura wysoka czy niska, ale ostatnio
            przeczytałam "Gnój" Kuczoka, ksiązkę nominowana do Nike i mogę Wam polecić. To
            smutna opowiść o chłopcu i jego patologicznej rodzinie. Teraz czytam klasykę,
            czyli Hellera "Portet własny". Ale sądzę, że to autor jednej książki i
            po "Paragrafie" nie napisał nic wielkiego.

            Co do zupek, to ja ide na łatwizne i podaję słoiczki. Nie miałabym siły gotować
            dla nas i jeszcze malutkie porcje dla Miłka. Bo przecież On na razie je góra
            100 gram. Poza tym warzywa i owoce nie mogą byc pryskane i choć kupuję na
            bazarku u biednych rolników, a potem porządnie myję, to nie mam pewności, czy
            spełniają te wszystkie wymogi dla dzieci.

            Co do wyboru między kurą domową a kobietą pracującą to właśnie realizuję model
            mieszany wink)) I jakoś wychodzi, choć to trudne i tu znów chylę czoła przed
            Gosią smile))) Dzisiaj wieczorem idę na promocję książki koleżanki o feminizmie.
            więc może jakoś podniosą mnie na duchu, że da się być i kurą domową i kobietą
            pracującą i jeszcze mieć z tego satysfakcję.

            Co do uczuleń, to nie dialoguję wink)) , bo Miłek jest na butelce i uczuleń nie
            ma. Na szczęście na mleko i żarcie słoiczkowe też nie, więc na razie wysypki
            nas ominęły

            No to sobie podialogowałam wink)) Znikam i czekam, że coś się ruszy na naszym
            wątku wink)))

            Ciao, pędzę do roboty
            • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:38
              wszystkiego najlepszego Miłek!!!

              a my właśnie jesteśmy na etapie wyboru niani, bo niestety moja mama pracująca a
              teściowa daleko. bardzo bym chciała móc jak niektóre z Was troszkę pracować i
              troszkę w domu posiedzieć, niestety.

              Jeśli chodzi o spotkanie to bardzo chętnie się piszę, nie wiem tylko czy dam
              radę. Prawdopodobnie będę mieć w ten weekend teściów w domu i (chciaz już
              zapowiedziałam, że mam spotkanie rówieśników Julci) nie wiem czy będzie
              wypadało wyjść.

              A teraz inne pytanko: wprowadzając do Julci diety jabłuszko i marchewkę
              częstotliwość robienia kupek przerażająco spadła, czy to norma? jeszcze tydzień
              temu robiła po kilka dziennie, a odkąd je deserki robi jedną dziennie.
              Myślicie, że powinnam się niepokoić czy to norma??

              pzdr
              k&j
              • madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:51
                Kasiu, po wprowadzeniu słoiczkowych rzeczy na ogół częstotliwość kupek spada.
                Marchewka zagęszcza, a jabłuszko teoretycznie rozluźnia. Lesio po dożywianiu
                przez moją mamę kaszkami i zupkami popijanymi soczkiem robi raz dziennie, a jak
                przepija więcej mojego mleczka zamiast soczku to nawet co drugi dzień.
                Czyli nie ma powodu do niepokooju, to norma. smile)
          • madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 13:02
            Całuski dla Miłka z okazji 5 miesięcy ode mnie i Lesia. smile))
            Mój Lesio na 5 miesięcy, czyli w środę ubiegłą, był w poradni wcześniaków i
            jest kurdupelkiem przy Miłku, ważył skromne 5850g (przez ostatnie 2 miesiące
            przybrał tylko 750g nie wiem czemu) i mierzy 62 cm (urósł od urodzenia już 15
            cm!!!), a obwód główki to 42cm. Poza tym rozwija się bardzo dobrze i pani
            doktor nie miała do niego żadnych uwag. smile))))
    • madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 12:47
      Czytam tak i czytam i moje wnioski są następujące...
      Wychodzi na to, że część z nas przestaje się udzielać, bo czyta same monologii,
      z kolei pozostałe nie mając odpowiedzi i do kogo pisać tworzą te monologii. Co
      jakiś czas robi się tutaj posucha, nikt nic nie pisze, więc cóż pozostaje. A
      czasem człowiek ma chęć się wyżalić, powiedzieć co go gryzie i nie ma komu,
      więc wali to na forum, no ale wtedy to jest wybitny monolog, którego chyba nikt
      nie ma ochoty czytać albo ciężko jest na niego odpowiedzieć.
      Ale zamotałam.
      Każda z nas jest w większym lub mniejszym stopniu zabiegana a to przy
      dzieciach, a to w pracy, a to w domu. Wtedy siada się z doskoku i albo czyta,
      albo pisze w ciemno, żeby tylko dać znać że żyje. Wiem to po sobie, ostatnio
      jak już znalazłam czas na cyztanie, to brakowało na pisanie. A jak zebrałam się
      do pisania, to głównie tworzy się monolog.
      Myślę, że staramy się sobie nawzajem odpowiadać, ale nie zawsze nam to wychodzi.

      W temacie książek nie będę się wypowiadać, bo od dawna nie mam czasu na
      czytanie. Jeśli już przysiądę do czegoś, to wolę książkę lekką i łatwą, żeby
      nie wysilać mojej przegrzanej mózgownicy. Kiedyś czytałam zdecydowanie więcej,
      może to przez erę komputerów i internetu. Często siedzę w sieci i biegam po
      różnych stronach, ostatnio głównie kocich. To moja pasja i gdyby ktokolwiek o
      coś zapytał, mogłabym godzinami mówić i pisać. Planujemy niedługo wyjazd do
      Szwecji i Danii po nowe kociaki... ale to już oddzielna historia.

      W kwestii uczuleń również niewiele mogę napisać, bo Lesio jest odporny na
      wszystko. Ja jadam co tylko się da, aż się dziwię, że nic mu nie jest. On sam
      ostatnio jada coraz więcej nowości - różnego typu soczki, zupki, kaszki i
      deserki. Od kilku dni ruszyliśmy zupki z mięskiem. Reakcji ubocznych brak.
      Lesio to twarda sztuka. wink)

      Gosiu Twoje historyjki po prostu mnie rozbrajają, na ogół czytam je na głos
      mężowi. smile))

      Żałuję, że nie będę na spotkanku. Ostatnio weekendy mamy imprezowe.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidziusie wink)
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 13:02
        no wiec ja czytam kod leonarda po angielsku od miesiaca bo sobie slowka
        sprawdzam wink)
        I zeby was dobic- wymyslilam sobie lekcje francuskiego- dzisiaj mialam
        pierwsza wink) ale panienka wylatuje wink) mi jest porzadny czlowiek potrzebny co
        mi zada cos do czytania, tlumaczenia i petarde cwiczen na koniec a nie pipu
        pitu przez godzinke wink)
        Przemas tez nie pouczulany- ale jak ja wam zazdroszcze ze te wasze dzieci
        butelke wpitalaja wink)) ja teraz zaczelam wychodzic bo a to szkola a to karate a
        to jakies inne zajecia i jest dramat. Przemas wrzeszczy moj maz wpieniony.
        Wymyslilam ze moze te opiekunke na uczelni to ja powinnam miec kolo uczelni-
        tylko ze zabrali mi stypendium i normalniej opiekunkowej stawki moj budzet nie
        wytrzyma sad A poza tym- to jest na banacha- tam nie ma domow mieszkalnych
        nigdzie blisko- same wydzialy i akademiki.
        No co ja mam zrobic... oiekunke mam tutaj ale gdybym na wydziale chciala 2
        godzinki spedzic to nie bedzie mnie 4 godziny.
        Julia choercia- milek wazy 8 kilo? Sluchajcie Przemo wlasnie dobil do 7. Jest
        miesiac mlodszy i jedzie tylko na cycu. W nocy sie w zasadzie nie odsysa wink) ja
        jestem tak glodna TAK GLODNA GLODNA GLODNA ze moje plany lalala bez chlebka bez
        weglowodanow uwazam na diete lalala i robie sie na laske lalala moge sobie....
        no wiecie co moge. Zjadlam wlasnie 5 kanapek z miodem serem białym i kakao
        (kaloryczne). I ani przez chwile nie przestalam byc glodna. Pije po 3 litry
        wody dziennie. I jestem glodna. Zjadam z mezem kurczaka na pol- on jest
        najedzony a ja jestm glodna..


        wrrr.....


        na spotkanko sie pisze moze jakas 11 co jagiellonka? O ktorej ty tych tesciow
        masz.... przyjde i bede jadla wink))))
        • madziki Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 14:06
          Gosiu mój Lesio z butli to tylko soczek popija. Moje mleko czasem z łaski
          wypije z rana po spaniu. Kaszkę, zupki i deserki jada łyżeczką i to mu bardzo
          pasuje.
          A co do tycia, może to zbieżność faktów i czasu, ale jak był na samym cycku tył
          kilogram miesięcznie, a jak zaczęłam wprowadzać soczki i takie tam inne
          przystopował bardzo. No ale ja również w tym czasie zaczęłam ograniczać
          jedzonko, zero chlebka, ziemniaczków. Teraz czasem zjem te ostatnie, ale
          głównie jak jestem w gościach. Za to głodu już nie odczuwam tak jak kiedyś.

          Aha, wrzuciłam maaaaaaaaaasę zdjęć na Zobaczcie. Sporo świeżutkich z
          wczoraj. smile))
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 14:29
            Heja, ale ruszyło z kopyta wink)))) Dziękuję bardzo za życzenia dla Miłego!!!

            Kasiu, mój Miłek robił 1 kupę dziennie, a po podawaniu słoiczków zdarzają sie i
            trzy, ale widocznie każdy reaguje inaczej. Generalnie po podaniu czegoś innego
            niż mleko wydalanie może się rozlegulować i nie ma w tym nic
            niepokojacego. smile)) A gdzie szukasz opiekunki? Bo my też się zastanawiamy.
            Narazie upycham Miłka u męża lub mamy albo ciągam ze sobą, ale na dłuższą metę
            nic z tego nie wyjdzie, więc też szukamy kogoś na kilka godzin.

            Gosiu, nie za bardzo zrozumiałam, czy dziwisz się, że Miłek waży dużo czy mało?
            Bo On jest generalnie długi i chudy - przynajmniej tak mnie się wydaje. A co do
            karmienia, to wszyscy mnie straszyli, że dzieci butelkowe są grube, a ja co
            krok spotykam dzieci karmione piersią, które są olbrzymie, więc chyba jest
            odrotnie. Ale rekord pobiła moja koleżanka, której córka w 11 miesiącu waży...
            17 kilo. U nas w rodzinie raczej szpuplaki wysokie, więc Miłek pewnie też taki
            będzie. Ale podobno wszystko kształtuje się dopiero w 3 roku zycia, więc
            poczekamy, zobaczymy.

            A spotkanko może o 10:30, bo ja potem na obiad muszę spadać wink Znaczy się zjem
            z Wami, a potem w domku, bo mąż gotuje wink A co!!!

            Z diet mogę tylko powiedzieć: przerzućcie się na dietę wegetariańską. Jeszcze
            nigdy nie widziałam grubej wegetarianki wink))) A tak poważnie, to zupełnie nie
            znam się na dietach, więc nic Wam mądrego nie powiem
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 18:27
              Madziki, no masz rację w tym wywodzie na temat zabiegania, ale w
              odróżnieniu wink))) często tu widać (było mam nadzieję wink))) brak woli rozmowy.

              Julia, niech nam Miłek rośnie duży smile))) sto lat

              mój też kluch, waży 8650, ale przestał już strasznie rosnąć, no teraz kilogram
              przez 2 miesiące leci (kiedyś w miesiąc robił). co będzie dalej, zobaczymy.
              rozterki mam z nim straszne, szczególnie w kwestii ubrań. nosi kilka koszulek
              mothercare rozmiar 6-9 miesięcy, a rękawki sięgają mu nad nadgarstek. dziś
              kupowałam kolejny duet 9-12 (up to 80cm), i na głos się zastanawiałam, czy nie
              za wielkie. pani zafrasowana moją rozterką, chcąc pomóc, pyta: a w jakim wieku
              jest dziecko??? hehehe, rzecz praktycznie bez znaczenia. i koszulki są ok.
              szok! Miłek nosi ten sam rozmiar pieluszek co Pola - 5.

              ponieważ Miłek zaczął znów rytm co 3 godzinnych pobudek, zafundowałam mu dziś
              jabłko - ale skłamałabym mówiąc, że mu smakowało - pluł okrutnie, a jak na
              koniec strzelił odruchem wymiotnym, to w końcu zrozumiałam.

              Gosiu, pocieszę CIę, że Miłek też się pogniewał na butelkę. jadł w życiu z 5
              razy, jak matki na dłużej zabrakło - ale w tym tygodniu już jeżdżę na syrenie
              przez miasto, bo nie chce!!!!! łobuz jeden

              ściskam
              M
              ps. dla mnie może być każda, byle po 9. nie lubię wcześnie wstawać wink))))
              • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 19:49
                Julia usciskaj Miłoszka

                Jejku, a Bartek jutro 4 miesiace kończy, wagowo goni Miłków. Mi też chce się
                śmiać jak ktoś w sklepie pyta ile mały ma miesięcy. Zresztą każda firma ma
                swoje rozmiary.

                Mi jest się tródno wypowiadać o dokarmianiu i wszystkim z tym związanym, bo
                narazie mały rośnie duzy i okrągły na cycu więc narazie nie myslimy o czyms
                dodatkowym.
                Z butlom mamy taki motyw, ze jadł bardzo dobrze każdy kto go karmił jeszcze w
                lipcu miał wrazenie że mały połknie butle. Teraz jak to mówicie obraził się
                biedaczyna, ale w przeciwieństwie do ciebie Mona nie musze lecieć bo on jak
                widzi że butelka to przestaje być głodny. Niewiem kompletnie jak on to robi i
                jak wytrzymuje poprostu idzie spac, ale może to dlatego że to były późne
                wieczory, a nie w dzień.

                Uczuleń u nas też brak - naszczęście, chociaz od jakiegoś 1,5 tyg. ma szorstką
                skóre, smarowałam go ale niewiele pomaga więc chyba wybierzemy się jednak do
                dermatologa - może to cos to też objaw uczulenia?

                Gosiu skąd ja to znam, jestem na okrągło głodna możemy sobie ręce podać. Mój
                mąż patrzy z przerażeniem na te ilości które ja wchłaniam. Ja zastanawiam się
                za to czy to minie jak przestane karmić?

                Mona może spróbuj podać coś innego, albo jak kiedyś pisałaś dziecko musi
                dojrzeć do innych pokarmów? Albo jabłko nie jest jego mocną strona? wink)

                pozdrawiam
                Agnieszka

                P.S. to może ta 10:30 będzie dobrą godziną?
            • aniutek Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 20:26
              przy trzecim podejciu dopiero udalo mi sie cokolwiek napisac, teraz zobaczymy jak dlugo bedzie mi
              doane tutaj pozostac.

              sprobuje ustosunkowac sie do slusznego opier...lenia nas przez Mone, brak dialogu. Tak. racja, i czuje
              sie winna. tlumaczyc nie musze bo zrobila to za mnie Magda.
              ja czytam zawsze wszystko, smieje sie, pamietam, mysle co u was slychac alle czesto brakuje mi czasu
              czy spokoju w domu aby napisac. zamienilam sie w taksowkarza domowego szkola, basen, pies na
              spacer - ten juz bez samochodu za to z Zuzka,ktora w tym czasie tez spaceruje ale jest to uderka
              straszna poniewaz tutaj nie mozna spuszczac psa ze smyczy...... miedzy czasie gotowanie, zakupy etc
              ech
              ale piekny dzis dzien smile i tak mi sie teskno zrobilo za porankiem profesjonalnym, kawa, garnitur, oko
              zrobione, samochod a w nim radio gra a ja w drodze do biura przemysliwuje swoj dzien. co na kiedy,
              jak rozdzielic prace, telefony, drukarnie,zdjecia, spotkania.....
              no i ryczaca Zazula sprowadzila mnie na ziemie.......
              w sumie teskni mi sie za praca, ludzmi, wyjsciem z domu i wyzwaniami codziennego biznesowego dnia
              ale.... kto bedzie sie wtedy zajmowal dziecmi? nie moge wrocic w pelnym wymiarze, za jakis czas
              sprobuje 3 dni w tygodniu, jak tylko Zuza przeprosi sie z butelka i znajde jakas godna zaufania i
              usmiechnieta babysitter. ale mam styrasne wspomnienia z poszukiwan takowej kiedy Lukasz byl
              malutki.... ksiazke moznaby napisac.
              A propo jedzneia dla malucha to
              warzywa:
              kupuje sloiki, tutaj wszystko jest pedzone a po ekologiczne trzeba jezdzic gdzies w buraki, nie mam
              czasu + jeszcze przecieranie ech.
              melko: zero butelki nadal, na mieszanki z PL czekam, za info dziekuje smile

              uczulen u nas brak, Zuzka je rozne rzeczy - banany, jablko, kasze ryzowa, slodkie ziemniaki, gruszki-
              to lista jej ulubionych, lubi slodkie wyraznie hehehe nic jej nie jest, skora ladna ona szczesliwa (
              najbardziej przy cycku smile

              ksiazki:
              od dawna mialam zapytac Mone o liste pozycji " obozowych", tematyka wojenna jest moja ulubiona (
              oprocz historii - sredniowiecze, anglia) i widze, ze jest sporo kasiazek, ktorych jeszcze nie czytalam a
              chcialabym.
              ostatnio czytam po raz kolejny " The Other Boleyn girl" henryk VIII i jego zony, kochnaki, intgrygi-
              wspaniala ksiazka, goraco polecam.

              ot i musialam przerwac
              teraz juz trudno mi wrocic do przerwanej mysli
              w dodatku moja byla wspolniczka od kanjpy namawia mnie na powrot a ja nie chce wracac ale nie za
              bardzo potrafie powiedziec stanowczo nie.

              przesylam usciski zza wody dla 5 miesiecznego !!!!! /juz!!!/ Milka :smile)
              • mamamona Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 21:04
                Aniutku,
                polecam praktycznie każdą książkę Hanny Krall - ostatnio wpadłam do księgarni,
                i zgarnęłam półkę wink))) wstrząsająca to lektura, bo pisana bardzo oszczędnie w
                środkach. czytałam też Imre Kertesz (o rany, noblista, a ja nigdy się nazwisk
                nie nauczę), ale zawsze mam wrażenie, że inne nacje jakoś delikatniej o tej
                tragedii opowiadają (przepraszam!).

                w Polsce w bibliotekach można wyciągnąć opracowania monograficzne: obóz w
                Ravensbruck, czy innym miejscu kaźni.ale to stare wydawnictwa.

                ciekawe, że polska odmiana "lekkiego" antysemityzmu (hmmmm) wciąż jeszcze
                niepodzielnie tu panuje, to jest nie do wyplenienia sad(( będąc studentką, sama
                z Bydgoszczy, mieszkałam w akademiku z dziewczyną z Siedlec. fajna panna,
                wesoła i pracowita, do tańca i różańca. bardzo się lubiłyśmy, aż sieknęła
                kiedyś w jakiejś naszej dyskusji o polityce: to wszystko przez tą żydokomunę
                (!!!!!!). normalnie szok, opadło mi wszystko. plecenie takich nic nie
                znaczących dla plecącego, acz utrwalających złe nawyki (nazwijmy je) jest dla
                mnie bardziej niż straszne, jest groźne.

                moi teściowie jak już kiedyś opowiadałam są cudni, i bliżsi są mojemu wzorcowi
                wychowania niż moi własni rodzice. ale u mnie w domu panuje wielka tolerancja i
                mądrość (przede wszystkim mojego Ojca), a u Pawła słychać czasem takie
                delikatnie co prawda zakamuflowane, ale szokujące w ustach naprawdę
                praktykujących katolików.

                ale się rozgadałam.

                ja jeszcze mam jeden problem z Miłoszem - ten kłopot z niessaniem butli pojawił
                się dosłownie w zeszłym tygodniu, bo do tej pory brałam wszędzie Miłka ze mną -
                na budowy, wyceny, spotkania i zakupy. teraz niestety zaczęłam go w domu z tatą
                zostawiać, bo Miłek nie chce jeść w nowym, ciekawym otoczeniu. odwraca się od
                piersi i nie i już, chociaż czasem dochodzi do absurdalnej sytuacji, kiedy
                widzę, że jest naprawdę głodny, wrzeszczy i nic.

                te dzieci, takie małe, a tak nami rządzą

                pzdr
                M
                • aniutek Re: MAJ 2004!!! 20.09.04, 22:15
                  Mona, dzieki za rekomendacje, lece na poszukiwania na merlinie, Mama moja zjezdza do nas w koncu
                  pazdziernika wiec mi przywiezie smile
                  aaaa zapomnialam Wam opowoedziec, kilka dni temu dotarlo do mnie po prawie 2 mies, zamowienie z
                  avokado.... totalna porazka, wszytko jest za wielkie, biushaltery C sa jak namioty z ramiaczkami jak
                  tasmy, wszytsko musze odeslac a tak mi szkoda, czekalam napalilam sie jak kto glupi.... no nic te
                  rzeczy trzeba koniecznie przed kupnem zmierzyc ot co!

                  taaa zydokomuna...... znam takiego jednego starszego Pana, przemily czlowiek, do rany przyloz dopoki
                  nie wspomnisz nic o kosciele czy rzadzie RP..... rece i nogi opadaja, skad w starym czlowieku taki
                  ogien? i jeszcze przez kosciol podsycany??? on znosi gazetki rozdawane przed msza..... normalnie wlos
                  sie na glowie jezy jak sie to cos przeczyta.
                  • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 21.09.04, 00:19
                    Mialam kiedys w rodzinie nieodzalowana ciotke Maryske wink))
                    jest nieodzalowana bo:
                    1. slubu koscielnego nie mielismy z mezem przez lat 6 i ona przez lat szczesc
                    nie odezwala sie do mnie bezposrednio tylko "niech ona..."
                    2. kiedy przy stole wigilijnym robilo sie nudno wystarczylo zaczac rozmawiac o
                    telewizji/ polityce itp. Ciotka siadala sluchajac uwaznie i nagle wielkim
                    glosem wypalala "TO WSZYSTKO DZIELO SZATANA." ewentualnie "ZYDZI SA PODLI BO
                    ZABILI JEZUSA." nezaleznie od tego czego temat dotyczyl wink

                    Ot taki lokalny folklorek wink
            • jagiellonka4 opiekunka 21.09.04, 09:14
              my wszystkich znajomych prosiliśmy o pomoc i udało się! dostaliśmy telefony do
              dwóch Pań i zobaczymy ktora lepiej będzie pasować Julci i namsmilenie chciałam
              brać jakiejś Pani z agencji, choćby nie wiem jakie miała referencje. Spróbujcie
              popytać wśród znajomych, napewno ktoś słyszał o jakiejś opiekunce.
              • martyx Re:MAJ 21.09.04, 09:54
                Normalnie na nadążam z tym dialogowaniemsmile

                Agnieszka na suchą skórę najlepsze do tej pory co znalazłam to Nivea Baby
                Mleczko z pantenolem, niedrogie i bardzo dobre.

                Diete stosuje mój mąż. Pokazałam mu rozsławionego przez was Montingac'a i nie je
                chleba i ziemniaków, a ja mu towarzyszę. Efakt jest taki że u niego waga
                powolutku idzie w dół a ja staje się patykiemsmile

                Butle stosujemy kontrolnie codziennie (herbatka) coby Iza nie zapomniała.

                A teraz wybieram sie na długa wycieczkę z obiegówką z uczelni i tatus zostaje z
                dzieckiem. Zobaczymy jak to naprawdę jest z tą butląwink

                POzdrawiam Marta
              • martyx Re: MAJ 2004!!! 21.09.04, 09:55
                Normalnie na nadążam z tym dialogowaniemsmile

                Agnieszka na suchą skórę najlepsze do tej pory co znalazłam to Nivea Baby
                Mleczko z pantenolem, niedrogie i bardzo dobre.

                Diete stosuje mój mąż. Pokazałam mu rozsławionego przez was Montingac'a i nie je
                chleba i ziemniaków, a ja mu towarzyszę. Efakt jest taki że u niego waga
                powolutku idzie w dół a ja staje się patykiemsmile

                Butle stosujemy kontrolnie codziennie (herbatka) coby Iza nie zapomniała.

                A teraz wybieram sie na długa wycieczkę z obiegówką z uczelni i tatus zostaje z
                dzieckiem. Zobaczymy jak to naprawdę jest z tą butląwink

                POzdrawiam Marta
              • tyldak Hej! 21.09.04, 09:59
                Hej!
                Nigdy nie zagladalam tu regularnie, ale teraz pobiłam rekord.Ale przez cale
                wakacje nas niebylo, bo spedzilismy je u moich tesciow poza miastem, a potem
                jakos sie tak zebrac nie moglam.
                Czytam sobie i oglądam zdjęcia Waszych Skarbów i... widzę jak moja malutka jest
                do tyłu. Tyle że ostatnio zaczęła trochę nadganiać. Jakby się obudziła do życie
                i stwierdziła, że nie warto tak dużo spać. Zwłaszcza jak patrze na Lesia Madzi
                to widzę, że to nie jest kwestja wczesniejszego przyjascia na swiat i niskiej
                wagi tylko taki z niej leniuszek. Chodzimy sobie na ćwiczenia i ćwiczymy się w
                domku, żeby trochę sie postymulować. I myślę, że będzie ok.
                Jedna mądra lekarka wymysliła nam autyzm... chyba wyobrażacie sobie co
                przeżyłam. Teraz wiem, że to kompletna głupota była. Ale zawszecoś zostanie z
                takeij diagnozy w sercusad
                Za to wagowo dogoniłysmy rówieśników. Tosia waży 6100 i ma tak ok 60 cm. Nie
                darmo mówimy do niej kluseczkasmile

                Trochę pomonologowałyśmy. ale to tak wstępnie.
                Na koniec może dodam coś apropos książek. Nie jestem za bardzo ambitna w tym
                względzie. Lubie teraz cobie poczytac cos lekkiego, zwłaszcza że często
                sytuacja zmusza do oderwania sie od ksiązki i o skupienie uwagi dłuższe trudno.
                Fajnie mi się czyta książki Grocholi. Teraz jestem na etapie najnowszej książki
                P. Coelo, a z całego serca polecam wszystkie książki Terakowskiej. A
                najbardziej podobały mi się chyba "poczwarka" i "Tam gdzie spadają Anioły".
                Może dość. Pozdrawiam.
                • mamamona MAJ 2004 21.09.04, 10:21
                  o rany, toś się najadła strachu - takich lekarzy powinno się
                  wieszać. "diagnozę" łatwo wygłosić, a co się biedna matka nastresuje, to ich
                  nie obchodzi.

                  w kwestii mleczka do suchej skóry - najlepsze jakie mi polecono (a Miłek po
                  tych wysypkach suchenek straszny) to:

                  A-DERMA, EXOMEGA - mleczko do ciała i krem do twarzy. do kupienia w aptekach,.
                  kremik 17zł, mleczko 52.

                  tez chciałam poruszyc temat osiągnięć naszych Maluchów.

                  Miłoszek, prawie 5 miesięcy:

                  -wciąż się uśmiecha, śmieje się w głos, ma megałaskotki szczególnie przy
                  przebieraniu (!!!!)

                  -nawiązuje kontakt z Polą najbardziej, na widok jej buzi rozjaśnia się, i cały
                  ożywia, wali rączkami i nóżkami jak pajacyk (rączki walą w brzuszek aż echo się
                  niesie wink)))))

                  -przekręca się na boczki

                  -leżac na brzuchu, wyciąga rączki do zabawek, przenosi ciężar ciała z barku na
                  bark, opiera się na dłoniach, czasem przedramionach

                  -chwyta zabawki, łapie nas za włosy, nosy, brody etc.

                  -wydaje różne dźwięki oprócz gaworzenia - robi buzią fontannę, jakby pokazywał,
                  gdzie nas ma (Paweł mówi: pryka buzią wink))))

                  -leżąc na pleckach podnosi głowę do siadania

                  -wciąż trzyma rączki w buzi, praktycznie jest wiecznie obśliniony, sysa też co
                  mu wpadnie wink)) np. nasze palce

                  napiszcie proszę co robią Wasze dzieci - taki bilans 4 i 5- miesięczniaka wink))
                  Pola robiła te rzeczy w podobnym wieku - u niej to były skokowe okresy
                  nabywania umiejętności - w jednym miesiącu odwracanie na boczki, siadanie,
                  nauka raczkowania wink))

                  pzdr
                  Mona
                  • dona29 bardzo fajny wątek... 21.09.04, 10:36

                    • dona29 tu byl enter zbyt szybko:-)))))))))))))))))))))))) 21.09.04, 10:54
                      przepraszam
                  • dona29 bardzo fajny pomysł... 21.09.04, 10:50

                  • madziki Re: MAJ 2004 21.09.04, 10:55
                    Dołączam się do osiągnięć mojego 5-miesięczniaka (4-miesięczniaka wiekiem
                    korygowanym):

                    > -wciąż się uśmiecha, śmieje się w głos, ma megałaskotki szczególnie przy
                    > przebieraniu (!!!!)

                    -jak nie śpi też ciagle się uśmiecha i śmieje w głos, jest wtedy niesamowicie
                    słodki, a łaskotki ma w okolicach szyi, no i bardzo jest zadowolony leżąc na
                    golaska

                    > -nawiązuje kontakt z Polą najbardziej, na widok jej buzi rozjaśnia się, i
                    cały

                    -obserwuje cały świat i wszystkie osoby, zagadywany odwzajemnia uśmiech

                    > ożywia, wali rączkami i nóżkami jak pajacyk (rączki walą w brzuszek aż echo
                    się niesie wink)))))

                    - jak jest zadowolony to kopie nogami jak konik

                    > -przekręca się na boczki

                    -na boczki wykręca się robiąc boczny mostek wink)

                    > -leżac na brzuchu, wyciąga rączki do zabawek, przenosi ciężar ciała z barku
                    na
                    > bark, opiera się na dłoniach, czasem przedramionach

                    -tu podobnie

                    > -chwyta zabawki, łapie nas za włosy, nosy, brody etc.

                    -j.w. do tego przekłada zabawki z ręki do ręki

                    > -wydaje różne dźwięki oprócz gaworzenia - robi buzią fontannę, jakby
                    pokazywał, gdzie nas ma (Paweł mówi: pryka buzią wink))))

                    -już pisałam o prychaniu - nowe odkrycie

                    > -leżąc na pleckach podnosi głowę do siadania

                    -lubi sobie siadać podciągany za rączki

                    > -wciąż trzyma rączki w buzi, praktycznie jest wiecznie obśliniony, sysa też
                    co
                    > mu wpadnie wink)) np. nasze palce

                    -do buzi pcha totalnie wszystko, nasze ręce, zabawki, gryzaczki, swoje ręce,
                    nawet smoczek z boku podgryza... ślini się przy tym totalnie

                    To takie ogólne podsumowanie, jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę.
                    • jagiellonka4 bilans 4,5-miesieczniaka 21.09.04, 12:43
                      a oto bilans naszej prawie 4-miesięcznej Julci

                      UŚMIECH
                      - właściwie się z nim urodziła, początkowo uśmiechała się non stop przez sen,
                      śmiech towarzyszy jej od pierwszych dni, ostatnio częściej śmieje się głośno i
                      bardzo często szczególnie przy pieszczotach szyi i brzusia

                      KONTAKT
                      - reaguje jak się do niej mówi szukając twarzy rozmówcy i jak już zlokalizuje
                      to się do tej osoby uśmiechnie, później ewentualnie zaczyna po swojemu gaworzyć
                      - z uwagą obserwuje wszystko co się wokół niej znajduje
                      - uwielbia przeglądać się w lustrze (typowa kobitka)
                      - na rówieśników reaguje różnie, ostatnio coraz żywiołowiej, szczególnie na
                      jednego kawalerasmile

                      RUCH
                      - leżąc na brzuszku przekręca się na plecki
                      - na pleckach przekręca się na boczki robiąc mosteksmile
                      - kopanie to jej specjalność, niech kto spróbuje przykryć ją kocykiem jak nie
                      śpismile
                      - leżąc na brzuszku sztywno trzyma głowę i bawi się zabawkami leżącymi przed
                      nią (niestety krótko, bo nie lubi leżeć na brzuszku)
                      - na pleckach jakoś się przesuwa,(ale od niedawna) więc nie wiem jeszcze jak,
                      bo zawsze ją znajduję na górze łóżeczka z główką przy ochraniaczu.
                      - leżąc na macie rączki i nóżki ciągle uderzają w zawieszone zabawki, dodatkowo
                      rączkami łąpie maskotki i wpycha ją do buzi

                      POZOSTAŁE
                      - wydaje różne dziwne dźwięki oprócz gaworzenia
                      - ostatnie odkrycie to robienie bąbelków (inaczej puszczanie baniek, prykanie)
                      ustami stąd jej ksywka bąbelek
                      - cały czas ślini się niemiłosiernie, a jak leży na brzuszku to już wogóle
                      - pcha do buzi wszystko co ma pod ręką, jeśli nic nie ma to pcha rączki a
                      ostatnio ubranka - coś musi być stale w buzi
                      - świetna zabawa to wkładanie i wyjmowanie smoczka
                      - niestety ssie kciuka, ale walczymy z tym dzielnie
                      - łapie nas za włosy a pochylonej nad nią osobie sprawdza buzię, nosek, oczysmile
                      - trzymana na rękach przodem do wszystkich ciągnie sama głowę do siadania

                      to chyba na razie wszystko co zauważyłam

                      a i jeszcze jedno pcha do buzi wszystko tak głeboko, że ma później odruch
                      wymiotny i kaszel.
                      • mmroowa Re: bilans 4 miesieczniaka 21.09.04, 13:21
                        Widzę, że nie jestem samotna w posiadaniu wiecznie obślinionego dziecka i
                        zmienianiu śliniaków co 15 min. smile)) Jaś zaczął ślinić się dużo później i nie
                        byłam na to przygotowana wink

                        Kasia uwielbia uśmiechać się, najbardziej rozśmiesza ją Jaś, ale głośnych
                        okrzyków na razie nie wydaje. Lubi "prykać", ładować do buzi wszystko co tylko
                        trafi do rączek (też zdarza jej się od tego ulanie lub krztuszenie śliną).

                        Bardzo ładnie podnosi główkę leżąc na plecach, jak do siadania - tu też mnie
                        zaskoczyła, bo Jaś z powodu obniżonego napięcia mięśniowego w ogóle czegoś
                        takiego nie robił - siadał przekręcając się na bok lub z raczkowania.

                        Na koty raczej nie reaguje (i one też nie), ale do psa wyciągnęła ostatnio ręce.

                        Przewraca się na boki i gdzieś od tygodnia - dwóch łapie się za stopy, ogląda z
                        uwagą i próbuje włożyć do buzi (pamiętam jak Julia pisała o tym - jak to było
                        dawno temu i zstanawiałąm się kiedy taki etap nastąpi i u nas).

                        A my wczoraj byłyśmy na szczepieniu (6550 g, 64 cm) i polecam wszystkim krem
                        Emla na znieczulenie! W trakcie wkłuwania się Kasia patrzyła na pielęgniarkę i
                        uśmiechała się smile))

                        Pozdr.
                        Beata
                      • zaba_i_kijanka Re: bilans 4,5-miesieczniaka 21.09.04, 14:42
                        Jejku co tu się dzieje niewyrabiam z czytaniem

                        Magdo wiem co to znaczy jak wracasz po pracy do domu a Lesio tak słodko śię
                        uśmiecha, u mnie mąz jest obdarowywany takimi usmiechami po pracy a ja jaestem
                        wtedy "zazdrosna"

                        My narazie nie chodzimy na basen, i może słuszna była moja decyzja bo jak
                        zaczełam czytać wasze bilase to Bartek jakoś słabeńko wypada a ja chciała bym
                        żeby na basenie już nie była jakiś taki gipki

                        U nas bilas wygląda następująco:
                        mały ma równo 4 mc

                        Uśmiech- uśmiecha się sporo, śmieje się na głos przy zabawach, gdy mu śpiewmy
                        (ja też się rozwijam bo zaczełam śpiewać) uwielbia jak my wydajemy jakieś
                        dzwięki wtedy też śmieje się na głos, śmiej eię do zabawek z maty oraz do
                        listków z którymi czasem nawet rozmawia

                        Kontakt- reaguje na nasze głosy twarze, zauważa tważe nieznane wtedy się im
                        przyglada lub zaczyna płakać (niewiemy od czego to zalezy), ale potafi smiać
                        się do przypadkowych ludzi
                        jest obserawtorem uwielbia patrzeć na wszystko do okoła również przy jedzeniu,
                        jego uwielbienie do obserwowania "przeszkadza" na w spacerach;
                        lustro uwielbia lubi ogladać tam nas ale tez cieszy się do siebie
                        reaguje tak samo uśmiechami bąż smiechem przy spotkaniu innych dzieci;
                        uwielbia podziwiać swoje ręce pojedyńczo i razem często sie "modli"

                        Ruch-do niedawna niecierpiał leżeć na brzuchu (i może stąd jego "opuźnienia")
                        w tej chwili już tżyma ładnie wmiare głowe w górze nawet lezy tak 30
                        min.wcześniej tródno było go położyć bo odrazu był ryk
                        z brzucha na plecy odkręcił się raz więc najprawdopodobniej przesprzypadek ale
                        akurat to widziałam
                        na plecach łapie zabawki wiszące na nim przyglada się nim, łapie lezące zabawki
                        obok niego zdaza się że przekłada z reki do ręki, ale to początki;
                        przekręca si ładnie na boki to juz od dłuższego czasu ale na brzuch mu nie
                        wychodzi, bo ręka mu przeszkadza;
                        kopanie to jego drugie ja
                        okręca sieleżąc na plecach jak wskazówka zegara
                        bije sie po brzuchu i łapie za kolana

                        wydaje różne dźwięki, czasem jakaby mówił całymi zdaniami
                        produkuje sznorówki ja nad nim z pieluchą stoje
                        do buzi upycha wszystko co się da
                        jego ulubionym palecem jest wskazujący


                        już się pogubiłam kompletnie
                        narazie lece bo się obudził
                        pozdr
                    • aniutek bilans 4-5 miesieczniaka :) 23.09.04, 01:56
                      nasza Zazula
                      - zwija sie w trabke i bardzo mocno probuje usiasc, robi sie przy tym czerwona i nabuzi widac
                      ogromna detrminacje
                      - paluszkami zbiera kwiatki z pizamek czy obrusa
                      - lapie zabawki wiszace jej nad glowa i wydaje odglosy wscieklosci kiedy nie moze ich wlozyc sobie do
                      buzi
                      - slini sie okrutnie, lapy caly czas w buzi, koszulki mokre, wszytko trafia do buziaka - lalczyne wlosy
                      tez smile
                      - bardzo jest zainteresowana bizuteria, swiecidelkami, lapie nas za zegarki, obraczki zdrapuje z
                      palcow, taka z niej sroka smile
                      - paznokcie rosna jej strasznie szybko az nie nadazam obcinac a ona robi z nich zabawe- skrobie pasy
                      w foteliku, sczypie i drapie moje cycki sad
                      - uwielbia stawac i czasem gdy podajemy jej palce aby usiadla ona probuje wstac
                      - uwielbia smiac sie, bulgotac, spiewac heheheh piszczec straaasznie glosno
                      - ciekawe czy rozpoznaje kto jest kto? ktorego9s dnia w sklepie stracila mnie z oczu i natychmiast
                      zaczela plakac, sekundy to byly doslownie ze smiechu w placz za mama.
                      - wydaje mi sie strasznie szczupla i dluga
                      dzis wieczorem ja zmierze z ciekawosci, wizyta lekarska dopiero za 2 miesiace
                • dona29 No to i ja podialoguję... 21.09.04, 10:33
                  ...aż mnie zatrzęsło,jak przeczytałam o tym autyżmie - bo natychmiast
                  przypomniałam sobie jak mojego Janka jedna tak konowałaka uznała za opóznionego
                  w rozwoju ("..wie pani..takie przyduszenie przy porodzie mogło być..") - i
                  jakie to wywarło na nas wrażenie i wpływ na dalsze jego życie.oczywiście
                  żadnego opóźnienia nie było a babsko było wredną lekarzycą z
                  Bielańskiego.Zatrudniliśy wtedy prywatnego pediatrę(12 lat temu to była lekka
                  fanaberia)i drżeliśy mniejwięcej pół roku.
                  To prawda,ze pozostawia to niemiłe ukłucie w sercu - jeśłi diagnoza była na
                  wyrost albo kulą w płot.Tyldak -trzymaj się - i nie daj sięwink

                  Miłek Julowy - serdeczności słodkie - widziałam Twojego medialnego tatusia
                  wczoraj na żywca w TV -dla wszystkich -ciepłe uściskiwink))

                  Ja całe szczęście nie poszukuję opiekunki i radością zostaje w domu cyckować
                  dalejwinkMoja Polina,chociaz najmłodsza to zdaje się że się lokuje zaraz za
                  Miłkiem Monowym i Pulpecją w kwestii rozmiarów.Wczoraj byłam na dzieckowych
                  zakupach - kupiliśmy rozmiary 74 i w przedziale 6-9 miesięcy.Przy jej wieku -3
                  i pół- nieżle,co?
                  Szczerze mówiąc-nie wiem,czy to nie przegięcie tak dawać kilogram w
                  miesiąc??..Z drugiej strony,co mamy zrobić?Przecież nie zacznę jej głodzićwink

                  Z czytania-nie czytam prawie nic.Wieczorem pobieżnie wczorajsze gazety - jestem
                  notorycznie do tyłu o jeden dzień.Na dworzu = Polkowska natychmiast się
                  budzi,kiedy zaczynam się mościć do zasiądnięciawink)))

                  Ciekawa jestem,jak wygląda Letis - Eliza dajże jakies zdjęcia nowewink
                  ide sobie pooglądac dzieci.U mnie też nowe fotki - wpadnijcie na chwilę..wink)))
                • madziki Re: Hej! 21.09.04, 10:41
                  No witam uczestniczki dialogu. wink))

                  Na suchą skórę i ewentualne krosteczki polecam robiony krem z witaminami. Lesio
                  jak był malutki miał przepisany takowy od pediatry - to był krem z witaminami
                  A, E i jeszcze jakieś. Bardzo delikatny i dobrze działa, bo jeszcze teraz
                  czasem nim smaruję Lesia po kąpieli.

                  Co do butelki, to młody namiętnie pije z niej soczki i czasem z rana moje
                  mleko. Nie ma znaczenia, z której butelki i jakiego smoczka, ważne co mu się
                  podaje. Przykładem jest Vibovit, którego nie trawi podobnie jak mamusia i nie
                  wypije z żadnej butelki, żadnego smoczka, po prostu nie i pluje... Wczoraj po
                  raz pierwszy wieczorem próbowałam mu podać Bebilon. Najpierw była awantura, nie
                  i koniec, tylko cycuś. Popił cysia, possał smoczka i przy kolejnej próbie
                  mleczka jednak zdecydował troszkę się napić i tak wypił jakieś 110ml (to dużo
                  jak na niego). Miałam nadzieję, że dłużej po tym pośpi, ale pobudka tradycyjnie
                  była o 3, czyli po 7 godzinach snu.

                  Do Tyldak: Tosia jak czytam nabrała ładnie ciałka. Lesio przystopował z wagą,
                  ale za to rozwija się bardzo dobrze. Skąd lekarzom przyszło do głowy
                  podejrzenie autyzmu??? Wyobrażam sobie co czułaś. Mam nadzieję, że wszystko
                  jest w porządku. Przecież każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie, a w
                  przypadku wcześniaków trzeba patrzeć na wiek korygowany.

                  A teraz monolog... Mój Lesio od jakiegoś tygodnia opanowuje nową sztuczkę -
                  prycha sobie i doskonali tą sztukę. Przez to jest jeszcze bardziej zapluty mały
                  świrek. Najbardziej cieszy mnie to, że jak wracam z pracy obdarowuje mnie
                  szerokim słodkim uśmiechem. smile))
                  • mamamona Re: Hej! 21.09.04, 10:44
                    co Wy z tymi monologami i dialogami?? wink)))) toż to zawsze monolog, mi raczej
                    chodziło o to że coś się pisze, a nikt nie reaguje wink)))
                    • dona29 Re: Hej! 21.09.04, 10:57
                      ja sie trochę się bawię tym słowkiemsmile))
                    • madziki Re: Hej! 21.09.04, 11:00
                      No teraz to reakcja ruszyła lawinowa. smile))))
                      Ja zamiast pracować biegam po forum... ale ta pogoda tak na mnei działa. wink)
                      • mmroowa Kąpieluszki - pytanie 21.09.04, 13:29
                        Pytanie do mam "basenowych"
                        Zdaje się, że są dwa rodzaje pieluszek na basen (Pampers i Huggies) - które
                        polecacie? W sobotę wybieramy się na pierwsze zajęcia i trzeba coś kupić.

                        A ja się pochwalę, że zapisałam się na Aqua aerobic - jeszcze nie byłam, ale
                        najważniejsze, że coś się dzieje smile)
                        Mam też ochotę wybrać się do Poradni początek na gimnastykę mam z dziećmi.
                        Ja tak jak Wieczna Gosia apetyt mam straszliwy, stale jestem głodna i jem i
                        niestety zaczynam przybierać na wadze sad Kupiłam książkę Dieta SouthBeach,ale
                        na razie zatrzymałam się na wstępie.

                        B.
                        • madziki Re: Kąpieluszki - pytanie 21.09.04, 13:42
                          W jednym sklepie dowiedziałam się, że Pampers przestał już produkować pieluszki
                          do pływania, zostały jedynie zapasy. Tak więc nie we wszystkich sklepach można
                          jeszcze Pampersy odnaleźć. Ja kupiłam Lesiowi Huggiesy z innego względu - z
                          tego typu najmniejsze są od 7 kg, a Pampersy najmniejsze są chyba od 9kg. A mój
                          Lesio i tak waży jeszcze poniżej tego, ale Huggisy trzymają się na pupie. smile)
                          • mmroowa Re: Kąpieluszki - pytanie 22.09.04, 09:08
                            Dzięki za odpowiedź smile To teraz tylko muszę wybrać się na zakupy i na basen :-
                            ) Mam nadzieję, że Kasi też nie będą spadały - ma 6,5 kg, czyli też poniżej.

                            B.
                            • jagiellonka4 Re: Kąpieluszki - pytanie 22.09.04, 09:29
                              powinny być dobre ansza Julcia też pływa w huggisach, nie ma jeszcze 7 kg, ale
                              kąpieluszki nie spadają

                              powodzenia na basenie
    • mmroowa Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 13:32
      Kasia na plecach z rączkami do góry, główka w bok.
      Na brzuszku jeszcze nigdy nie spała.

      Kasia dzisiaj podejrzanie długo śpi w dzień (odpukać) i stąd moja aktywność smile)
      B.
      • madziki Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 13:48
        Lesio podobnie sypia na plecach z rączkami do góry, a główka raz prosto, raz na
        jeden bok, raz na drugi bok, jak tam się ułoży.
        • dona29 Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 16:11
          Poli śpi tylko na plecach -na brzuchu za chińskiego boga nie zaśnie,bo jej się
          wydaje że to pozycja do zabawy i jak nawet już jest zmęczona to opada jej
          łebek ale go nie położy skubanawink

          Ręce idą do góry w fazie głębszego snu.

          Z głową..hmm..to różnie..ale zauważyłam,ze ma włosy z jednej strony wytarte a z
          drugiej nie...
          No iśpi w dzień kiepściutko...no chyba że dzień taki jak dziś-deszczowy i
          posępny -wtedy (co widać po mojej aktywności)śpi cudnie...-rano wieczór i w
          południewink))
          • martyx Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 17:09
            Iza zawsze na plecach (To znaczy odkąd sie nie boimy że się zadławi i nie
            blokujemy jej kocykiem, żeby spała na boku).

            Ta maść o której pisała Magda jest faktycznie rewelacyjna (wit A+E, wazelinka
            itp). Nam też przepisała ja pediatra i smarujemy takie najgorsze miejsca (na
            całe ciało moim zdaniem jest za tłusta).

            A uczlenie minęło po hydrocortizonie (jeden raz), potem traktowałam maścią a na
            koniec jak jest już prawie dobrze to mleczko Nivea.

            Oczywiście z mojego biegania z obiegówką zostałam "pilnie odwołana". Jak tylko
            zamknęły się za mna drzwi Iza w ryk! Nie dała sie nakarmić, uśpić tylko
            histeria. Okropność, jutro następna próbasmile

            A co do wielkości dzieci to widzę że nie jestem sama z posidaniem 7
            kilogramowego wielkoluda (4 miechy stukną w niedzielę). A z sztuczek, które umie
            to mniej więcej tak jak waszesmile Tylko śliniaki musimy dokupić bo 10 to małosmile

            Pozdrawiam marta
            • juliaaaaa Monologi i dialogi 21.09.04, 20:15
              Po pierwsze: dziękuje bardzo za wszystkie zyczenia. Dziewczyny, sprawiłyście mi
              ogrmoną radość smile)))) wielkie dzięki smile)))))

              Po drugie: ledwo dzisiaj pojechaliśmy do Białegostoku, nastapiło trzęsienie
              ziemi. Dosłwonie i w przenośni, bo zupełnie nie wiedziałam co sie dzieje 9choć
              juz przezyłam jedno trzęsienie ziemi), a Miłek po prostu myslał, że to wyboje,
              jak w samochodzie.

              Po trzecie: Miłek spi głównie na boczku i ciagle sie przekreca z jednego na
              drugi. Na pleckach raczej nie pozwalam Mu spać, więc chyba nauczył sie spać na
              brzuszku lub boczku

              Po czwarte: Z osiągnięć 5 miesięczniaka, to chyba M nie robi nic
              nadzwyczajnego: prezkreca sie z pleckow na brzuszek i odwrotnie, chwyta
              wszystko w łapki i wkłada do buzi, w ogóle nie che leżeć, tylko siedzi, więc
              szelki są koniecznością. No i oczywiście ślini się na potęgę smile

              Po piate: BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE NASZ WĄTEK TAK RUSZYŁ smile))))))))))
              • zaba_i_kijanka Re: Monologi i dialogi 21.09.04, 21:23
                U nas Bartek śpi na plecach od początku tylko że układalismy rozek (jak się do
                niego mieścił) na boku a gondole naskos, potem miał tak postwione łóżeczko.
                Kupilismy coprawda takie poduszeczki które ułatwiaja i tzrzymaja dzecko w
                pozyicj na boczku ale niestety od małego niecierpiał leżeć ani na brzuchu ani
                na bokach. Teraz śpi nadal na plecach, boki toleruje tylko jak sam się tak
                położy (poduszecza owa się nie przydała). RAczki do góry lubna boki, wieczorem
                zasypia sam w łózeczku czasem troszeczke wcześniej przy cycu. W dzień miedzy
                12,a 14 ryczy niemiłosiernie (chodzi mi że w tym przedziale czasowym tak
                zasypia a nie że ryczy 2 godziny)zanim zaśnie o innych porach zasypia sam.

                Julia jakie to wrażenie, jak się odczuwa trzęsienie ziemi?
                Piszesz że Miłek nie robi nic nadzwyczajnego, moim zdanie siedzenie w tym wieku
                nie jest często spotykane, albo ja się nieznam?

                Dziś pobiegalismy za kombinezonem zimowym, jak już się zdecydowałam to okazało
                się że potrzebnego rozmiaru w moim wybranym kolorze nie ma sad

                potem przywitalismy 5 miesiąc Bartka (znów najadłam się ciastek)

                pozdr
          • jagiellonka4 Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 19:43
            Julcia śpi tylko na plecach z rączkami w górze i główką na bok. Raz albo dwa
            zdarzyło się jej zasnąć na brzuszku, ale już nie pamiętam kiedy to było. Na
            brzuchu poleży bardzo krótko i się przekręca lub złości. A w nocy kiedy ją
            karmię i próbuję ją położyć na brzuszku to się od razu budzi, cóż się dziwić
            nie na darmo tata nazywa ją kolcobrzuszkiemsmile (z filmu gdzie jest nemo)

            w dzień śpi krótko, ale wyrobiła już sobie mniej więcj stałe godziny
            zasypiania. Bardzo lubi natomiast spać na świerzym powietrzu i wtedy to może
            długo.
            • tyldak Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 22:45
              Trochę zrobiło mi się smutno, jak czytam, co Wasze dzieciaki już umieją. Tosia
              dopiero od niedawna zaczęła się interesować zabawkami trąca je rączkami, ale
              sama ich jeszcze nie łapie. Za to uśmiecha i śmieje się na całego
              (najintensywniej w wanience - dzis pierwszy raz ochlapała łazienkę), reaguje na
              osoby - czasami zdarza sie, że płacze innym "obcym" bacznie sie przygląda, a do
              jeszcze innych uśmiecha. Na mój widok najczęsciej reaguje baaardzo szerokim
              uśmiechem i radosnym machaniem nóżek i rączek - i to jest najwaspanialsze.
              To niewiele... ale za to każde nowe osiągnięccie to dla nas podwójna radość.
              Ach zapomniłabym - gada na całego, wydając przy tym cała gamę różnych dźwięków
              i okrzyków.

              A śpi w dzień od jakiegoś czasu na brzuszku i bardzo to lubi (w przeciwieństwie
              do leżenia na brzuchu, gdy nie spi), a wnocy na pleckach, albo na boku zależy
              jak ją ułoże, ale zawsze prędzej czy później ląduje na pleckach główka na bok.

              Pozdrawiam i kolorowych snow!!
              • zaba_i_kijanka Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 23:29
                Spać nie moge, połozyłam się polezałam i wróciłam tu

                Tyldak niemożesz porównywać, ja na początku tez się przejmowałam, ale przecież
                kazde dziecko rozwija się inaczej, ma swoje tępo rozwoju. Ty dodatkowo musisz
                brać pod uwage wiek korygowany- o czym pisała juz Magda. Sama zresztą widzisz
                jak mała się zmienia, a jutro naprzykład może się okazać, że to czego dziś nie
                potrafiła nagle wykona. Głowa do góry!!!!
                • wieczna-gosia Re: Jak śpią Wasze dzieci? 21.09.04, 23:45
                  Przemas spi tylko i wylacznie na brzuszku- wtedy sie tak latwo nie wybudza. Ja
                  zreszta tez spie tylko i wylacznie na brzuchu wink i bylo to cos co zrobilam od
                  razu po tym jak o pierwszej w nocy urodzilam wink)

                  Wracam na studia, dostalam grafik zajec- od 13 w gore. Na szczescie opiekunka
                  bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy wink) Przemek umrze z glodu albo sie
                  nauczy cokolwiek jesc.

                  Jutro jade na spotkanie z opiekunka.

                  Przy pomocy tesciowej, meza i opiekunki moze damy rade wink)
    • akacma Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 00:42
      Kochane dziewczyny!

      Głupio mi, że tak późno, ale i ja chciałabym się Wam przedstawić. Podczytywałam
      Was przez całą ciążę i oczywiście potem również, aż do tej pory. Jestem osobą
      chorobliwie nieśmiałą i dlatego nie mogłam się zdobyć na to, żeby wziąć udział
      w Waszym wątku – zresztą nigdzie w internecie się nie udzielam, chociaż
      wciągają mnie dyskusje na forach. Myślę, że chodzi o to, że mam obawy przed
      poddawaniem się ocenie - to w skrócie. Ale ostatnio zrobiło mi się jakoś
      nieswojo – wydało mi się to jednak nie fair, że tak się czaję w ukryciu i Was
      podglądam (myślę, że tak naprawdę uświadomił mi to dopiero post Mony). Chociaż
      naprawdę strasznie Was polubiłam i powoduje mną wyłącznie sympatia. No i fakt,
      że też mam majowego synka, Juliana. Urodził się 11.05 przez cesarskie cięcie
      (miał pępowinę dwunaczyniową, hipotrofię, położenie miednicowe – chociaż
      okazało się, że w ostatniej chwili się skubany odwrócił – a ja mam grubo po
      trzydziestce i było to moje pierwsze dziecko, więc kiedy ostatnie KTG w 39
      tygodniu ciąży wykazało zaniki tętna – prosto z badania wzięto mnie na stół).
      Mój chudziaczek ważył 2410, miał 50 cm i trochę z nim było problemów –
      żółtaczka, infekcja dróg moczowych (jedna, druga), lekka niedokrwistość, skaza
      białkowa, teraz początki krzywicy przy zarastającym ciemiączku i podwyższonym
      poziomie wapnia, jak również pewne znaki zapytania natury neurologicznej – ale
      ogólnie rozwija się bardzo dobrze (chyba?), w każdym razie na wadze przybiera
      jak szalony, waży już 7 kilo. Jest bardzo pogodny, często się śmieje i gaworzy
      (chociaż ostatnio coraz częściej zdarza mu się marudzić z przyczyn
      niewiadomych – czyżby zęby?) i uwielbiam go – nie miałam pojęcia, że będzie
      taki słodki.
      Uff, no to się wyspowiadałam i mam nadzieję, że odpuszczone mi będzie.

      Anka
      • madziki Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 08:26
        Witamy nową mamę w naszym gronie. Aniu możesz tutaj śmiało pisać bez obaw. My
        czasem sobie pomarudzimy, ale znacznie częściej wspieramy nawzajem. Zresztą
        skoro podczytujesz wątki majowe od dawna to sama powinnaś o tym najlepiej
        wiedzieć.
        Każda z nas ma większe lub mniejsze problemy z dziećmi. Ot tak już to jest
        ułożone w życiu. Jak pewnie czytałaś mój chudzinek był jeszcze mniejszy, bo nie
        wytrzymał do terminu. wink Również sporo biegam z nim po lekarzach, ale rozwija
        się całkiem nieźle.

        Gosiu poradzisz sobie ze wszystkim, wierzę w Ciebie. wink) A Przemek w końcu
        załapie, że jedzonko nie tylko z cysia leci. smile
        Ja od dwóch dni robię eksperymenty z młodym. Próbuję podawać mu wieczorem butlę
        Bebilonu, żeby dłużej spał w nocy. Wczoraj wypił jakieś 120ml, po czym popił
        cysiem i.... obudził się o północy (spał 4,5 godz.)... ech..... głodomerek.
        Widać nadal nie jest w stanie jednorazowo więcej zjeść, musi mieć częściej w
        mniejszych ilościach, nawet w nocy.
        A wczoraj słuchajcie kupiłam Lesiowi trampki dżinsowe sznurowane. No wygląda
        rewelacyjnie, taki duży facet od razu. wink)))))))))))))
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 09:16
          Tyldak (jak właściwie masz na imię?), Agnieszka ma rację, że nie wolno dzieci
          porównywać. Każde rozwija się w swoim tempie i fakt, że szybko nauszy sie
          siadać lub chodzić o niczym nie świadczy. Mnie się wydaje, ze Miłek rozwija
          się szybko z trzech powodów. Po pierwsze jest szczupły, a co za tym idzie
          zwinny. Po drugie strasznie ciekawski, czyli wszędzie musi zajrzeć. I dlatego n
          spacerach nie ma mowy, żeby leżał, musi siedzieć, zeby wszystko oglądać. Po
          trzecie chodzi na basen. I oda tego czasu ma dużo silniejsze mięśnie.
          Oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia, które moga nie zgadać się z wiedza
          ksiązkową smile))

          Witaj Aniu, cieszę się, że się ujawniłaś. Twój synek ma przepiękne imię. Sami
          się nad nim zastanawialismy, ale mój mąż woła na mnie Julek, więc gdyby jeszcze
          tak wołał na synka, byłoby zamieszanie wink)) Pisz do nas często i przełamuj
          nieśmiałość smile)))

          Gosiu, ja tez już w pracy ze studentami wink)) Jakoś nikt nie chce rozmawiać o
          kupkach i zupkach, tylko o Heglu i Kancie wink)) I opiskunka chyba też się
          przyda. Na razie upychamy Miłoszka gdzie możemy i jakos to funkcjonuje
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 09:25
          witam nową forumowiczkę, cieszę się, że zdecydowałaś się coś napisać. Ja
          również początkowo podczytywałam sobie wątek w oczekiwaniu zanim się ujawniłam.
          Wiesz zapewne, że w niedzielę mamy spotkanko więc serdecznie zapraszamy!!

          Gosia a zmiana smoczka na większą przepustowość też nie pomaga? Jak mu bardziej
          będzie lecieć to może coś łyknie?

          A ja dzisiaj wymiękamsad Mój szkrabcio załapał jakieś przeziębienie. Normalnie
          koszmar - nosek kompletnie zapchany kaszel okropny i pobudka w nocy co
          kilkanaście minut. Idziemy dzisiaj do lekarza, tylko takim maluchom to się
          chyba nic do noska nie wpuszczasad Wiecie co w tym wszystkim jest
          najdziwniejsze? Julcia ma świetny humor a nawet zaczęła wydawać nowe śmieszne
          okrzyki.

          Madzia słyszałam, że jak sią malucha coraz mniej karmi piersią to neistety
          potrafi się częściej w nocy budzić, żeby się poprzytulać przy okazji jedzenia.
          Może Twoj Lesio właśnie dlatego się tak budzi??

          pzdr
          k&j
      • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 09:05
        Witam nową mamę w naszym gronie smile)
        Aniu, ja mam tak samo z pisaniem na forum - chociaż już od połowy ciąży miałam
        internet w domu, przemogłam się dopiero po urodzeniu Kasi. Ja po prostu nie
        lubię pisać, poza tym szybciej myślę niż piszę, i najczęściej gubię wątek.
        Zanim się zbiorę do odpowiedzi, temat jest już zupełnie inny.

        Jak leczysz infekcje dróg moczowych? U Kasi też podejrzewają, na razie jestesmy
        po leczeniu furaginem, ale obawiam sie, ze wiecej wyplula niz zjadla (na
        szczescie furagin sie spiera, bo inaczej wszystko bym miala zolte).

        Dziewczyny nie przejmujcie sie roznym rozwojem naszych dzieci smile))))) Moj
        starszy Jas, ktory w wieku 4-5 mies. nie umial podniesc glowy w ogole, pozniej
        nadrobil i wieku 6 mies. siedzial. Poza tym zadne z moich dzieci nie smialo sie
        glosno (co nie oznacza, ze sie nie usmiechaja) - widocznie tak maja i juz smile

        Magda - widac, ze praca Ci sluzy smile Ja w zeszly czwartek skonczylam urlop
        macierzynski, teraz jestem na wypoczynkowym (uzbieralam do grudnia), a pozniej
        zobaczymy... Na razie Kasia nie je nic poza piersia, a inne zarelko to podstawa
        zostawania z kims innym. Poza tym moja mama, mowi, ze nie da rady zostac z
        Kasia, a takiego malucha z opiekunka wolalabym nie zostawiac na caly etat. Po
        Jasiu udalo mi sie wrocic na pol etatu i to jest najlepsze rozwiazanie!! Szkoda
        tylko, że rzadko mozliwe sad

        Magda - ile kociakow zostawilas? I czy zostal ten (ta?) ktora byla tak
        przytulona do Lesia? Jakiego kota chcecie sprowadzic - nadal tylko MCO i NFO,
        czy moze poszerzacie "oferte" wink A i czy norwegi spokojnieja z wiekiem, czy
        nadal lataja pod sufitem? Mamy problem z jednym kocurem - myslelismy, ze sie
        ustatkuje, jak ten drugi, ale ostatnio coraz wiecej figli mu w glowie i
        ostatnio zrzucil ksiazki z polek obok lozeczka Kasi (czeka nas male
        przemeblowanie). Niestety nasze wyjazdy wakacyjne troszke zdezorientowaly koty -
        przy nas tak nie rozrabiaja. Btw. co robicie z kotami w wakacje (chyba nie
        bierzecie takiej gromadki ze soba)?

        Pozdr.
        B.
        • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 10:31
          kasiu ja kupilam niekapek i wyjelam z niego membranke. leci tak ze nic tylko
          przemciowi rure w gardlo i jak ges smile)))
          eee tam julia z ta szczuploscia, basenem itp smile ja mam same makarony smile a sama
          rozpietosc chodzenia to od 10 miesiecy (ula) do poltora roku (ania) ze nie
          wspomne o siedzeniu (przemo juz w zasadzie siada i siedzi a zuza siadac
          nauczyla sie gruuubo po tym jak chodzila- wczesniej musiala podnosic sie z
          brzucha na kleczki i dopiero siadac)

          ustalilam z mezem plan gry i ustalilismy ze jesli ja poczuje ze nie styka-
          biore urlop i koniec. I moj maz mnie bedzie wspierac (bo jesli wezme urlop to
          na zwyzywanie od idiotek u mamusi juz moge liczyc). Kompletnie sie nie czuje
          gotowa na to rozstane, nie mam potrzeb intelektualnych ani towarzyskich no po
          prostu zero motywacji oprocz rozsadku wink) Okropny mam dol.

          Kiedy sie widzimy w te niedziele? 10. 30?
          Ja jestem chetna wink)
          Acha! odpukac ale ostatnio duzo sie umawiam i normalnie nawet do multibabykina
          sie nie spozniam wink jestem w szoku wink
        • madziki Tylko o kotach.... 22.09.04, 12:22
          Uwaga rozwijam się o kotach.... postaram się w skrócie. wink))))
          Z maluchów zostawiliśmy tylko jedną kiciulkę - rudą diablicę. wink) Takie były
          plany, zanim jeszcze kociaki pojawiły się na świecie. Po prostu marzyła nam się
          ruda kotka, a takowe nieczęsto się trafiają, co innego kocury. Urodziła się
          jako pierwsza, również pierwsza wyłaziła z kojca z piskiem, a teraz... pierwsza
          leci do kuchni również z piskiem. wink)) Jest niesamowitym wulkanem energii,
          zupełnie nie jak stateczne MCO. Kociaki rozjechały się po całej Polsce -
          Krasnystaw, Wrocław i Warszawa. Ta mała kicia kolorowa ze zdjęć z małym Lesiem
          pojechała do Warszawy i mieszka we wspaniałej rodzince z 7-letnią dziewczynką i
          starszą kicią Ragdolką. Wszystkie rodzinki do których trafiły nasze
          rozpieszczone maluchy są nimi zachwycone, ich charakterami. smile))
          Nasza Norweżka nadal miewa chwile szaleństwa, chociaż w międzyczasie bywa
          bardzo spokojna. Jednakże skakanie po meblach jej zostało, ot taka natura.
          Teraz czekamy na rujkę i jedzie do kawalera, do pięknego czarnego Munia. smile))

          Jeśli chodzi o wakacje, to nigdzie kotów nie zabieramy, zostają zawsze w domu i
          tylko ktoś przyjeżdża je dożywiać i czyścić kuwetę(mama albo siostra). No chyba
          że jedziemy na wystawę, to koty jeżdżą z nami. smile) A jak wracamy z podróży
          łaszą się do nas jak nigdy. Nawet teraz jak pracuję i mniej bywam w domu,
          walczą o moje względy, przychodząc naprzemiennie na kolana, a w nocy wszystkie
          śpią na mnie albo obok mnie... albo w łóżeczku z Lesiem. smile)

          Charakter kota z wiekiem za bardzo się nie zmienia. Nawet kilkuletnie koty mogą
          rozrabiać, jak mają taki kaprys. Dla przykładu nasza niespełna dwuletnia
          mamusia mainecoonka, jak odchowała kociaki, znowu zaczęła szaleć po domu,
          biegać, skakać, zrzucać słoiki z półek w środku nocy... ech... koty takie już
          są, zawsze mają czas na zabawę. wink)

          A sprowadzamy kociaki ani MCO ani NFO, tylko... TUV, czyli Tureckie Vany. Już
          dawno marzyły nam się te koty, ale w Polsce jest dopiero tylko jedna hodowla.
          Po przemyśleniach postanowiliśmy sprowadzić do Polski nową linię i zająć się
          poważnie hodowlą tych właśnie kotów. Są to również koty półdługowłose, tzw.
          pływające koty. Jestem już zakochana w kocurku Villim, którego wypatrzyłam jako
          pierwszego w sieci. Potem znaleźliśmy mu partnerkę i teraz odliczam dni do
          wyjazdu. smile)))))))))))

          Ale się rozpisałam... to tak dla odmiany było. wink)
          • mmroowa Re: Tylko o kotach.... 28.09.04, 13:02
            Planujecie może jakąś wystawę w Warszawie? Jeśli będziecie wystawiać, chętnie
            się wybiorę i obejrzę Wasze cuda smile)) Kiedyś marzyłam o MCO, NFO lub
            syberyjskim, ale na razie nasze dwa "eurepejskie" dachowce muszą nam
            wystarczyć. Zwłaszcza boję się, że przy kolejnym kocie moglaby sie uaktywnic
            alergia u Jasia - w tej chwili jest uczulony na roztocza i plesnie, ale
            slyszalam o alergii na konkretnego kota i nie chcę ryzykować.

            A nasze dwa "łobuzy" mają zupełnie różne charaktery - jeden jest stateczny,
            powolny i rozumie komendę "do domu" i "nie" (na kota to wcale nie mało). Nawet
            je bardzo powoli po jednym kawałeczku - nic dziwnego, że jest chudzszy skoro
            drugi w tym czasie połyka wszystko pozostałe z obu misek. No a ten drugi to
            taki słodki łobuziak - potrafi przyjść mrucząc na kolana i domagać się
            głaskania, ale zawsze w oczach ma iskierki - "gdzie to mnie jeszcze nie było?".
            Ostatnio ulubiona rozrywka - zrzucanie z komody zabawek Jasia smile

            W ogóle, to ja wcześniej byłam "psiarą" - zawsze chciałam mieć psa i w końcu
            uprosiłam rodziców i mieliśmy dobermankę a później labradorkę. Koty byly mi
            obojetne - po prostu ich nie znalam. Teraz wybralismy z mezem koty, bo
            chcielismy, zeby dzieci wychowywaly sie ze zwierzetami, a kotow nie trzeba
            wyprowadzac na dwor. no i powiem szczerze, ze zakochalam sie w kotach - nikt mi
            nie powie, ze sa mniej "uczuciowe" i wierne niz psy. Strasznie za nami tesknia
            jak wyjezdzamy, zawsze czekaja na powrot meza z pracy...

            Pozdrawiam
            Beata
    • meg241 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 10:50
      alescie sie ostatnio zrobiły płodne w tym pisaniu, Normalanie nie nadazam
      czytac. Na razie chciałam jednak napisac pare słów wykorzystujac to ze adrianek
      spi. Potem doczytam reszte.
      A wiec w kwestii dialogu i monologu to widze ze wiele z nas mialo takie same
      odczucia, ja równiez, ale zedna jakos nie odwazyła sie tego napisac. I chwala
      ci Mona za to ze Ty to zrobiłas.Fajnie ze w koncu cos zaczyna sie tu dziac i
      robi sie duzo ciekawiej.
      Ja ostatnio tu nie zgladałam bo zakuwam do egzaminu wykorzystujac to ze maz
      miał kilka dni wolnego i mogł sie zajac małym. Najpierw wiec o Adrianie. Otóz
      jak bylismy na szczepieniu 9 wrzesnia to wazył 6600. Nie mierzyli go ale
      ubranka nosi juz 68 i sa tak akurat wiec zaczynam kupowac 74. Nie jest wiec
      chyba gruby za to dosc dlugi. Tak mi sie przynajmniej wydaje i wszysce sie mnie
      pytaja czy ma juz 6 miesiscy. Jesli chodzi o osiagniecia Adriana to:
      - nieustanni sie smieje do wszystkich
      - głowna zabawa jest walenie nogami w co sie da
      - wkłada nogi do buzi, zdejmuje skrpetki, skubie ubranko
      - lezac na brzuszku podnosi sie na przedramionach, dosc czesto przekreca na
      plecy
      - wszystko wkłada do buzi
      - slini sie okropnie
      - robi balony ze sliny
      - uwielbia jak sie mu "pierdzi" w szyje - smieje sie wtedy w głos
      - próbuje sie podnosic do siadania
      - rozglada sie ciekawei za wszystkim
      - przestał gugac za to "rozmawia" piszac bardzo głosno i na bardzo wysokich
      tonach - moje uczy tego nie wytrzymuja
      - przekreca sie na boczki
      - ciagnie nas za włosy, nos i łancuszki, tacie wkłada palce do nosa
      - łapie psa za nos i siersc i w gole interesuje sie naszym psem
      - i robi wiele innych rzeczy o których teraz nie pamietam

      Jesli chodzi o jedzenie nowych rzeczy to w sobote dałam mu troche soczku
      jabłkowego i zdecydowanie mu nie smakował. Nie polubił go tez przez kolejne dni
      wiec sobie odpusciłam. Za to deserek jabłkowy i owszem smakuje. zupek i innych
      rzeczy na razie nie zamierzam wprowadzac, chwilowo zostane przy deserkach tylko
      bede je urozmaicac. Oczywisci glownym daniem jesy cyc. Jak dotad Adrian robił
      kupki co kilka dni. Kiedy podałam mu jabłko przez dwa dni robił codziennie, raz
      nawet zrobił dwie jednego dnia a teraz znowu jest cisza juz 3 dzien.
      U nas uczulenia tez nie ma choc ostatnio lekarka stwierdził ze na nozkach ma
      lekkie objawy skazy białkowej i kazała mi ograniczyc nabiał.
      adrian tez miał sucha skóre i próbowalysmy róznych rzeczy. sprawdziło sie
      Oilatum a teraz uzywamy na codzien Balneum.
      tyle o maluszku.
      co do ksiazek to ja jestem molem ksiazkowy i czytam bardzo duzo. ostatnio
      oczywiscie mniej bo czasu brak. A. Christie przeczytałam wszsytko. Tak samo
      Chmielewska która uwielbiam. Grochole lubie wybiórczo, wisniewskiego
      przeczytałam "Samotnosc..." i byłam zachwycona a inne jakos na mnie nie zrobiły
      wrazenia. Ostatnio czytałam " Kod Leonarda da Vinci". Podobało mi sie i
      chciałam z kims podyskutowac ale nie miałam z kim. Gosia, jak skonczysz to moze
      wymienimy opinie. O ksiazkach ja moge gadac w kółko. Podrzuciłyscie kilka
      tytułów wiec sporóbuja poczytac. Odpada tylko literetura obozowa. Jeszcze do
      dzis jestem chora po przeczytaniu obowiazkowych lektur szkolnych o tej tematyce.
      w poniedziałek mielismy z mezem pierwsza rocznice slubu. Zebrało nam sie na
      wspominki, ogladalismy zdjecia i film. Kurde, jak ten czas leci.
      To by było na tyle mojego pisania bo słysze mała syrene z drugiego pokoju,
      czyli Adrian juz sie wyspał.Jak sie znowu zdrzemnie to nadrobie czytanie i
      pisanie.

      Pozdrawiam wszytskie

      Magda

      PS> zyczenia dla Lesia i Miłka z okazji 5- miesiecznicy
      • meg241 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 12:46
        Adrianek znowu zasnął wiec moge dokonczyc pisanie.
        w kwesti zalewania sasiadów to ja mam podobnie jak Gosia tyle ze to mnie
        zalewaja.trwa to od poczatku mojego mieszkania tutaj czyli 3 lata. Na poczatku
        tez padlo na sasiadów ale po wspolnym ogladaniu ich i mojego mieszkania
        doszlismy do wniosku ze chyba jednak nie. Potem ktos ze społdzielni robil
        nawierty w moim suficie i zleciało sporo wody. To poodbno pozostalosci po
        budowie jako ze to nowy budynek. mieszkanie zostało odmalowane i kilka
        miesiacey był spokoj. rok temu znowu sie zaczeło.Teraz mam zacieki w trzech
        pomieszczeniach, łuszczaca sie farbe, pecherze z woda itp. atrakcje.
        spoldzielnia załatwia sprawe juz od kilku miesiecy, ale na razie nic z tego nie
        wynika bo załatwia to ustanie gdybajac co to moze leciec. A mnie zaraz trafi
        szlag jasny i chyba nie wytrzymam i zrobie mała awanturke.Ostatnio społdzielnia
        mieszkaniowa to moja druga ulubiona instytucja. Pierwsze miejsce zajmuje TPSA z
        która tocze spor juz rok.Ale to juz inna historia.
        Gosia, a tak w ogole musze Ci powiedziec ze z kazdym kolejnym postem Twoim
        jestem pod co raz wiekszym wrazeniem jak Ty sobie swietnie ze wszystkim radzisz
        przy 5 dzieci. nam z mezem tez marzy sie taka duza rodzinka ale ja przy jednym
        ledwo wyrabiam i nie wiem jak dałabym rade przy piatce smile))))) Ale nadal mam
        plany miec tyle dzieci co Ty.
        Przed chwila byłam w kuchni i miałam w glowie jeszcze kilka rzeczy ktore
        chciałam napisac ale oczywiscie jak usiadlam do kompa wszystko mi wyleciało.


        Magda

        PS Serdecznie witam nowa mamuske, mam nadzieje ze nie bedziesz juz taka
        niesmiała i bedziesz do nas czesto zagladac takze udzielajac sie czynnie.
        • madziki Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 13:01
          Magdo z tym zalewaniem to masz niewesoło. Sprawdzaliście wszystkich możliwych
          sąsiadów? U moich rodziców był kiedyś niezły numer. Okazało się przy remoncie,
          że jest pęknięta gruba odpływowa rura poniżej ich poziomu. Mieszkają na 3
          piętrze, więc przy poruszeniu zalanych zostało 3 sąsiadów poniżej. Zgłaszane t
          obyło do spółdzielni, bo tylko oni mogliby wymienić ten element. Jednak były to
          dla nich zbyt duże koszty w tym czasie i zbyt dużo roboty, więc nie podjęli się
          tego, a rura przestała przeciekać. W każdej chwili temat może się powtórzyć,
          ale u moich rodziców tego nie będzie widać, jedynie u sąsiadów poniżej. Teraz
          żeby dostać się do tych rur, musieliby pół łazienki rodzicom rozebrać. Tak więc
          trzymamy kciuki, żeby rura za bardzo znowu nie zaczęła przeciekać...
          A z TPSA też miałam przeboje swego czasu jak pewnie niejedna osoba.

          P.S. Dzięki za życzenia dla Lesia. Teraz odliczamy dni do pół roczku. smile)
          • meg241 Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 13:33
            Z tym zalewaniem to jest tak: sa dwie opcje:
            1. Przecieka gdzies rura algo jakies połaczenie od centralnego ogrzewania
            2. Sasiedzi sobie przerabiali instalacje woda w łazience i mogli cos uszkodzic.

            Bez wzgledu na przyczyne trzeba bedzie kuc sasiadom podloge. Juz widze jak sie
            uciesza. Dlatego chyba jakos nikt sie kwapi zeby ten problem rozwiazac. Zreszta
            firma która budowala nasz blok zrobila bardzo duzo rzeczy zle i na poprawke
            niektórych trzeba było czekac bardzo, bardzo długo np. zjazd do garazu pod
            blokiem miał za duzy spadek i samochody z niskim zawieszeniem sie wieszały.
            Naprawili po roku bo nie było kasy.
            Ja jestem juz nie zle wkurzona na to całe zamieszanie z tym zalewaniem bo juz
            mi ostatnio zaczeło troche kapac. No ale mam nadzieje ze wkrótce sie to
            wszystko wyjasni i naprawia.

            Magda
      • madziki Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 12:48
        Kasiu może coś w tym jest, że karmiąc coraz mniej piersią w dzień, synek chce
        to nadrobić w nocy. Chociaż i tak już dłużej sypia niż na początku. Pamiętacie
        jak pisałam, że budzi się co godzinę-dwie, kiedy Wasze dzieciaczki przesypiały
        po 3-4 godziny co najmniej. Teraz pierwszy sen już ma znacznie dłuższy, ale to
        też zależy od dnia. Być może jednak tak jak pisałam, nadal jest na tyle mały,
        że nie daje rady jednorazowo zjeść zbyt dużo. Patrząc na zalecane porcje na
        opakowaniach zgodnie z wiekiem, on jada połowę tego. Ale nic to, grunt że
        rośnie. smile)

        Beatko, praca faktycznie mi służy. Nie myślałam, że powrót do pracy będzie dla
        mnie taki łatwy. Faktem jest, że miewam nadal wolne chwile na śmiganie po
        forum. Ot taki rodzaj pracy. Niestety po pracy wszystko w biegu i brakuje
        czasu. Obiad jadam u mamy, przez co w domu nie gotuję i Paweł jak sam sobie nie
        zrobi to nic nie zje. wink Najbardziej przeszkadza mi to, że brakuje czasu na
        spacery z Lesiem. Mama rano nie chodzi, bo nie poradzi sobie z wózkiem, a ja po
        południu raz znajdę chwilkę, raz nie. W tym przypadku faktycznie pół etatu
        byłoby dobrym rozwiązaniem na początek, ale to akurat u mnie nie wchodziło w
        grę. Moja mama jest zachwycona opieką nad wnukiem. Lesio jest bardzo grzeczny
        od rana, ładnie je co mu dają, jak nie chce to pluje, babcia czyta mu książki,
        nie musi nosić na rękach, sam zasypia... no dziecko cud-miód. Dopiero po
        południu odbija sobie na mamusi i już nie chce leżeć. wink)

        Julio widzę że również wróciłaś już do pracy. Już kiedyś miałam spytać Ciebie i
        Gosię jak sobie radzicie ze studentami? Do tego chyba trzeba mieć mocny
        charakter i siłę przebicia. Pamiętam ile razy miałam wygłaszać jakikolwiek
        referat na zajęciach byłam blado-zielona...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja