MAJ 2004!!!

    • meg241 Nowe zdjecia Adrianka 22.09.04, 14:51
      Wrzuciłam juz nowe zdjecia Adrianka na Zobaczcie. Zapraszam do oglądania.

      Magda
      • martyx Re: Nowe zdjecia Izy 22.09.04, 16:19
        Iza też fotomodelkasmile

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13401888&a=15983532
        • mamamona MAJ 2004 22.09.04, 17:32
          te bilanse to bardziej jako pamiątka, i wpis - zobaczycie, jak szybko
          zapomnicie kiedy się działo wink)))

          zdjęcia obejrzałyśmy z Polą - wszystkie dzieci cuudne smile))
          ściskamy
          my
          ps.w niedzielę, na 10.30 wybieramy się z Milaczkiem na lanczyk smile)) do Arsenału
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 22.09.04, 21:36
            No to super, poodchudzamy sie razem wink)

            W kwestii uczenia studentow- ja uczyc lubie. Moj tata jest nauczycielem
            angielskiego i pierwsza swoja lekcje przeprowadzilam majac lat 9. Uwazam
            ponadto ze mam tzw talent przekazywania wiedzy. Co objawialo sie na egzaminach
            ustnych- uwielbiam ustne wink w zyciu nie oblalam zadnego ustnego chociaz czesto
            sie zdarzalo ze szlam sobie na 8 na gielde a wchodzilam na egzanim o 15 i tyle
            bylo mojego uczenia wink No chyba ze taka typowa pamieciowa typu 400 nazw po
            lacinie- to juz wole pisemny bo jak pisze to sobe takie cudenka przypominam wink
            W calym tym doktoracie perspektywa uczenia studentow byla najbardziej
            pociagajaca wink
            Teraz wlasnie siedze i pisze cwiczenia- postanowilam w tym roku byc perfekcyjna
            i nie robic folii do rzutnika w przerwie miedzy zajeciami wink))
    • akacma Re: MAJ 2004!!! 22.09.04, 23:35
      Dziękuję za ciepłe powitanie!

      Julio – a mnie od zawsze podobało się imię Julia. Niewykluczone, że gdybym
      miała córkę, to tak by się nazywała. Co do Julka, to rozważaliśmy z mężem to
      imię, ale ponieważ mój tata to Juliusz, początkowo się nie zdecydowaliśmy. Nasz
      synek – stosunkowo wcześnie wiedzieliśmy, że to będzie chłopak, ponieważ
      robiłam badania prenatalne – roboczo miał być Jasiem. Tak do niego i o nim
      mówiliśmy przez całą ciążę, ale jak się urodził, uznałam, że nie wygląda na
      Jasia. To był Juleczek! Musiał więc dostać takie imię, chociaż teraz w naszej
      rodzinie jest dwóch Julków – a oprócz mojej mamy również mój mąż mówi do mojego
      taty po imieniu. Na razie jeszcze pomyłek nie ma smile))

      Kasiu – spotkanko niestety mnie ominie (a żałuję!) ponieważ mieszkam w
      Gdańsku... No cóż, może kiedyś się uda zobaczyć w realu.

      Beato – u nas wyhodowano paskudną klebsiellę w posiewie, kiedy Julek miał pięć
      tygodni. Niestety zapakowano go do szpitala (na szczęście mnie jako matkę
      karmiącą razem z nim) i podawano mu przez dziesięć dni antybiotyk (Zinacef)
      dożylnie przez wenflon trzy razy na dobę. Po wypisaniu ze szpitala przez jakieś
      trzy tygodnie brał Siraliden – to coś w rodzaju właśnie Furaginu, też żółty –
      po którym okropnie wymiotował i cebion (na zakwaszanie moczu) oraz kwas
      foliowy, a potem zrobiono mu cystoureterografię mikcyjną, czyli badanie pod
      kątem refluksu. Na szczęście okazało się, że refluksu nie ma, natomiast w
      posiewie wyszła kolejna bakteria, tym razem E. coli. Tym razem dostał Bactrim,
      który brał też przez dziesięć dni. Szczerze mówiąc do tego kolejnego
      medykamentu nie byłam przekonana i mam podejrzenia, że ta E. coli być może
      dostała się do materiału przypadkowo – co prawda mocz był pobierany z cewnika,
      jednak zakładanego dwukrotnie (bo za pierwszym razem był za cienki i wypadł).
      Niemniej wmuszałam ten Bactrim Julkowi, jak kazali, bo moja matka lekarka,
      która jest wrogiem antybiotyków, tym razem była zdania, że lepiej dmuchać na
      zimne (odkąd zaszłam w ciążę nie poznaję jej – z osoby po stoicku reagującej na
      nasze choroby przeistoczyła się w straszną panikarę). Teraz już dwa kolejne
      posiewy były ujemne, więc chyba zwalczyliśmy hydrę. A u twojej Kasi wyhodowano
      jakieś bakterie?

      Jeśli chodzi o czteromiesięczniacze osiągnięcia, to obywamy się bez
      fajerwerków. Julek ma ogólnie rzecz biorąc usposobienie raczej refleksyjne a
      podejście do świata – filozoficzne, do niedawna dużo spał – teraz mu się trochę
      zmieniło, ale zamiast jakoś zbożnie spożytkować zaoszczędzony czas, przeznacza
      go na kapryszenie. W przepisanym terminie trzech miesięcy nie trzymał główki
      przy podnoszeniu do siadania, czym oczywiście doprowadzał matkę do rozpaczy,
      ale już kilka tygodni temu tę umiejętność nabył. Nie obraca się na boki (może
      przy przewijaniu trochę się wygina) ani na plecy, ani na brzuch – w ogóle na
      brzuchu wytrzymuje krótko, po pięciu – dziesięciu minutach zaczyna się
      denerwować i uderza we wrzask. Kończynami, owszem, wymachuje, bawi się swoimi
      łapkami, leżąc na macie chwyta zabawki wiszące odpowiednio nisko (nauczył się
      łapania na ośmiorniczce z maty Tiny Love), trzyma zabawki i grzechotki –
      chętnie obiema rękami – i pakuje je do buzi, ale nie wyciąga po nie rąk. Etap
      purtania i puszczania bąbli zaliczył już jakiś miesiąc temu, dwa tygodnie temu
      było eksperymentowanie z wydawaniem ultradźwięków, tydzień temu ćwiczył
      mówienie „b! b!” a obecnie na topie jest głośne i natarczywe wołanie yyy yyyy
      yyyyy. Śmieje się na głos, kiedy matka też to robi. Od jakiegoś czasu ssie
      kciuk, ale kilka dni temu przerzucił się na namiętne gryzienie palców, ślini
      się przy tym niemiłosiernie – gryzie zresztą również palce matki i gryzaki, na
      które rzuca się z niezdrową oskomą – stąd między innymi moje podejrzenia co do
      ząbkowania. Od długiego czasu bardzo lubi oglądać się w lustrze, niezmiennie
      wprawia go to w znakomity humor, chociaż trudno powiedzieć, czy uśmiecha się
      bardziej do tego chłopczyka, którego widzi, czy do matki. A uśmiech ma taki, że
      matka roztapia się jak masło na patelni.

      Anka

      • aniutek Re: MAJ 2004!!! 23.09.04, 03:24
        witam nowa foremke Anke smile
        bardzo fajnie piszesz smile
        i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze jestesmy rowiesniczkami smile
        witaj :smile)

        Tyldakowi pozyczam wlasne piesci co by naklasc patalachowi co bzdur naopowiadal.... jezzz niektorzy
        to chyba doktorami zostali zupelnie przez pomylke.
        Dzieciaki sa taaaak rozne, ja porownujac swoje- a przeciez tylko 2 mam i to z tych samych rodzicow (
        heheheh tutaj gdzie mieszkam to zadkosc smile widze ogromne roznice, synek byl lagodniejszy,
        spokojniejszy, Zuza jest holeryczka jesli natychmieast nie dostanie co akurat chce drze sie strasznie,
        glosno i piskliwie - nie pamietam aby moj synek wydawal takie odglosy- i rownie szybko milknie,
        nawet jak nie dostanie wink biore ja na przeczekanie jak sie da, nie chce miec rozpuszczonej kobitki w
        domu. Syn w ogole nie raczkowal, wypracowal sobie jakas smieszna metode poruszania : lezac na
        plecach odpychal sie pietami, podnosil dupsko i w ten sposob presuwal sie po calym domu szorujac
        glowa po podlodze. Nie pamietam aby sie slinil...a Zuzka ma slinotok.

        od kilku dni zle sie czuje, nie moge rano wstac, ze zmeczenia, z bolu plecow, a wlasciwie to boli mnie
        cale cialo, dzis obudzilam sie ze sklejonymi oczami, snily mi sie straszliwe koszmary, pol dnia
        chodzilam obolala, nawet srodki przeciwbolowe nie pomogly. chyba wybiore sie do lekarza ale nie wiem
        jak wskazac na symptomy- zmeczona jestem?? boli mnie wszystko ale tylko troche nie ma zadnego
        okreslonego zrodla bolu. zachodze w glowe co to moze byc?

        gdzie jest Eliza vel mamapulpencji????
        mam nadzieje, ze u niej wszytsko OK
        pozdrawiam Was wszystkie i spadam rachunki placic...
        pa
        anka
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 23.09.04, 09:21
          Magda, ja też bardzo lubie uczyc studentów. Oczywiście czesto jest to trudne,
          bo wymaga dużej pracy i zaangazowania. Zawsze staram się studentów zaciekawić i
          sprawić, zeby chodzili na moje zajęcia z ochota, ale zawsze zdarza sie w grupie
          jakies lesery, którzy rozwalaja zajęcia sad(( Tym wieksze wyzwanie dla
          prowadzacego. A przebywając ze studentami zawsze czuję się młoda wink))

          Gosiu, mona, ja też będę na spotkaniu ibedę odchudzać się razem z Wami wink

          Aniu, pieknie piszesz o filozficznym usposobieniu Juliana. A Julian, Juliusz -
          to piękne imiona. I chyba teraz niepospolite. Przykro mi czytać o zdrowotnych
          kłopotach Twojego maluszka, ale jestem pewna, że szybko minął i synek bedzie ci
          przynosił sama słodycz. koniecznie zamieść Jego zdjęcia, żebyśmy mogły
          popodziwiać smile)))

          Aniutku, pewnie jestes przemęczona, stad te bóle. Udało ci sie znleść baby-
          sitter? A jak z pracą? Pamiętam, że zrezygnowalaś z restauracji, ale na pewno
          już znalazłaś cos nowego wink)))

          zmykam, nbo mam dzis 5 godzin zajęć ze studentami...

          Pozdrawiam
          • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 23.09.04, 12:43
            Witam nową mamę smile))))

            To na spotkaniu będzie nas co najmiej cztery.

            Magda jak ty pieknie piszesz o kotach, mimo że niebardzo przepadam za kotami
            (nie chciała bym mieć własnego w domu) to lubie je obserwować u koleżanki,
            kazdy ma inną ciekawa nature. Ma trzy sztuki, chyba dachowce a przynajmiej
            zbierane przybłędy z podwórka, każdy jest inny i nesamowity na swój sposób.

            Ale się napisałam ....
            narazie
            • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 23.09.04, 14:01
              U mnie na szczescie nie ma leserow rozwalajacych zajecia wink
              To bardzo ciezka specjalizacja trafiaja tam wylacznie prawdziwe fioly wink

              Z ksiagi madrosci Oli: Mamo, ja jestem mniejsza od ciebie a ty jestes wieksza.
              Ale niedlugo ja bede wieksza od ciebie bo ty bedziesz starucha wink)

              Pozdrawiam wszystkie staruchy wink))))))))))))))

              A i jeszcze wam sprzedam- ola sepleni. Mowi niewyraznie.
              Ja: Olu nie seplen, nic nie rozumiem, mowisz jak... (tu sie zastanawiam nad
              przymiotnikiem...)
              Ola: jak Papiez.

              Zabila mnie trafnosc tego spostrzezenia. Przeciez ona papieza slyszy jedynie
              przy okazji wiadomosci krotko i w masie innych newsow, nikt w naszym domu nigdy
              nie komentuje specjalnie jego slow (szczegolnie odkad telewizja zaczela
              puszczac podpisy wink)
              • dona29 Re: MAJ 2004!!! 24.09.04, 10:06
                Masz Gosiu poprostu bystre dzieci..i napewno doceniasz jaki to skarb..naprawdę-
                jestem zdania,że to najważniejsze!

                Wszystko w życiu mozna wkuć,nauczyć się,dostosować itd -ale bez bystrości
                umysłu - totalna klapa(delikatnie mówiąc).

                A ja byłam w pracy z wnioskiem o urlop i Bogu dziękuję,że tam nie wracam.
                Pomijam fakt - że tam i mój stołek zasiedziany przez niznana mi pupęwink))))
                inne towarzystwo - prezydent Warszawy dokonuje rotacji urzędniczej i Bóg raczy
                wiedzieć,kiedy i na kogo przygotowywana jest zsyłka;-((((

                Jakoś mi ..byle jak...;-(
                idę..wrócę..będę
                pa,pa


                mama Jasia(24.11.92) i Poli(06.06.04)
                Nasza Polusia kochana
                • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 24.09.04, 12:31
                  o-o Dona chcesz powiedzieć, że nam się macierzyński kończy?! faktycznie -
                  kurcze zapomniałam!! dzięki za przypomnieniesmile
                  • dona29 urlop i basenowanie 24.09.04, 12:44
                    ...mi dziś;-(((((skołowały mnie babole z kadr i mam trzy tygodnie w plecy.

                    A teraz potrzebuję rady basenowej.
                    Chce iść z Polą i Jankiem na takie rodzinne pływanie - on niech sobie nurkuje a
                    ja chcę tylko oswoić Pole z wodą.Tyle tylko że nie bardzo wiem,jak się do tego
                    zabrać.Jak ma to technicznie wyglądać?Ile czasu może być Polka w wodzie?
                    Pomóżcie baseniarki!!!!
                    • jagiellonka4 Re: urlop i basenowanie 24.09.04, 13:27
                      my chodzimy na zajęcia specjalnie dla takich maluszków, woda jest wtedy
                      podgrzewana do ponad 30 stopni. Nie wiem czy jednocześnie dasz radę dwójkę
                      kąpaćsmile a i zajęcia trwają 30 min.

                      pzdr
                      kasia
              • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 24.09.04, 12:34
                Gosiu złote myśli swoich dzieci powinnaś spisywać i dać im w prezencie na 18-
                stkęsmile

                Olcia jest the best!!
    • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 24.09.04, 13:36
      hej Mamy! Nazywam się Ania,a moja córcia urodziła się też w maju. Nie wiem czy
      zgodzicie się na to abym dołączyła się do Waszego wątku. Dopiero teraz go
      odkryłam,bo nie kożystam stale z intrnetu. Napiszcie co o tym sądzicie.
      Dzięki, pozdrawiam!
      • malgog WITAM po długiej przerwie 24.09.04, 14:21
        Czołem matki
        przyznaje się że nie przecztałam wszystkich postów .
        Mój Maciuś co prawda nie majowy ale z 29 kwietnia i jest oczywiście
        najśliczniejszy na świecie, za tydzień skończy 5 m-cy i waży ok. 6500 g.

        Coś mi sie obiło o uszy, że organizujecie spotkanie
        Przypomnijcie proszę GDZIE I KIEDY ?????
        Pozdrawiam wszystkie mamuśki i kolegów oraz koleżanki Maciusia
        malgog
        • wieczna-gosia Re: WITAM po długiej przerwie 24.09.04, 14:34
          malgog spotykamy sie w niedziele o 10. 30 w knajpie arsenal na placu bankowym
          przy metrze ratusz.
          I witaj wink)
          Powiedzonka spisuje wink)

          Ide dzisiaj do opiekunki na rozmowe. Sluchajcie kompletnie nie jestem gotowa na
          odpepnianie. Zwykle byl luz w koncu tyle czasu z dziecmi spedzam ze traktowalam
          to jako rozrywke. A teraz kicha. Chodze i becze, nie wypuszczam przemka z rak i
          ogolnie jest beznadziejnie crying(((
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 24.09.04, 16:07
      dziewczyny, ile nas widzi się w niedzielę:

      naliczyłam:

      -Gosię
      -Kasię Jagiellonkę
      -Agnieszkę Żabę i Kijankę
      -Malgog - witaj smile)))))) mam nadzieję, że już zostaniesz, bo Ty masz
      powera smile)))
      -Julię
      -nie wiem czy Dona??
      -ja


      bo zadzwonię do nich i zarezerwuję stolik. możemy też spotkac się przed
      Arsenałem, przejść się na spacer parkiem, i dopiero na lanczyk.

      w każdym razie chcę ich uprzedzić, żeby zrobili miejsce dla naszych Karów smile))

      ściskam
      M
      • juliaaaaa basen i spotkanie 25.09.04, 09:28
        Dona, ja chodzę na basen stricte dla niemowlaków i Jasio raczej nie miałby tam
        radości z pływania. Basen jest mały, płytki i z ciepłą wodą. Znowu jak
        pójdziesz na zwykły basen dla takich dzieci jak Jaś, to woda będzie pewnie za
        zimna dla Poli. Zajęcia trwają 30 minut i to już jest duzy wysiłek dla malucha,
        a dla Jasia to pewnie za krótko. Może rozwiązaniem byłoby gdybyś Ty siedziała z
        Polą w basenie dla niemowlaków, a Twój niemąż obok w basenie dla dorosłych?

        Witam kolejną Anię i jej Marcysię. Oczywiście, że możesz się do nas przyłączyć -
        przecież to nie jest zamknięty klub wink Napisz skąd jesteś i jak się miewa
        Twoja córeczka

        Molgog, nareszcie w sieci!!! Koniecznie musisz przyjść na spotkanie smile))))
        Dona, Ty też się nie ociągaj, tylko przyjeżdżaj. Zaraz sprawdzę co z Elizą,
        może uda się Ją wyciągnąć. Mona, koniecznie zarezerwuj stolik z dodatkową
        przestrzenią na pojazdy smile)) Myślę, że to dobry pomysł, żeby spotkać się przed
        wejściem. Zrobimy niezłe entree, jak tak wszystkie wparujemy jednocześnie z
        wózkami smile)))

        Zatem do zobaczenia jutro
        • mamamona spotkanie 25.09.04, 12:28
          hmmm... mam nadzieję, że do jutra naprawdę będzie już lepiej. mam chyba anginę -
          ból gardła i uszów jednocześnie. męczy mnie od wczoraj, progres jest taki, że
          dziś nie mam gorączki.
          jutro rano zdecyduję, ale miejscówkę zarezerwuję. jak będzie tak ciepło jak
          dziś, to może w ich ogródku??
          • aniutek Re: spotkanie 26.09.04, 03:39
            Mona zdrowiej smile
            a ja sie skrecam z zazdrosci, ze na spotkaniu nie bede buuuuuu sad
          • dona29 Re: spotkanie 26.09.04, 11:57
            Nie wiem dlaczego ale dopiero teraz spostrzegłam się,że Was nie uprzedziłam o
            swojej 100 % nieobecności;-(Wybaczcie mi - byłam pewna,ze pisałam.
            Niestety - siła wyższa i nie mogę.
            Bawcie się dobrzewink))))))))))))))))))))))))))))0pogoda giciarskawink)))caluski
    • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 26.09.04, 15:48
      tak sobie myślę,że chyba nie będę się do was tu "wpychać" na siłę.Wy się już
      dawno znacie,a ja nie mam pojęcia o waszych rozmowach. Jeżeli pozwolićie będę
      tu od czasu do czasu zaglądać,w razie jakichś wątpliwośći.Pozdrawiam!ANIA
      • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 26.09.04, 18:45
        Hej!

        Witam gorąco, zwłaszcza nowe mamy - i namawiam mamę Marcysi do pozostania -
        wszelki materiał do nadrobienia zaległości jest tutaj i w wątku 'w
        oczekiwaniu'!!!

        Przez dwa tygodnie nie zaglądałam (urlop na Podlasiu), a tu taki przełom. To
        wspaniale, bo zionęło ostatnimi czsy marazmem.

        Tak jak Julia - ja też przeżyłam trzęsienie ziemi. Dwukrotne. Tylko że nic
        specjanego nie poczułam - porównać to można z przejazdem wyładowanej ciężarówki.

        Dziecko mi się w trakcie tych wojaży pochorowało - ja mam zapalenie oskrzeli, a
        mała smarka i pokasłuje. Od tygodnia pokasłuje. Jutro idziemy znów do lekarza -
        chyba tym razem bez antybiotyku się nie obejdzie. Cóż, kiedyś trzeba zacząć.

        Aniutku - czuję się współodpowiedzialna za klęskę Twoich zakupów w Avocado.
        Fakt - trzeba się przyzwyczaić do ich patentów typu szersze boki czy ramiączka,
        ale moim zdaniem sa skuteczne. Inna sprawa, że miseczka C to wcale nie taki
        znowu duży biust coby trzeba było specjalnie wzmacniać. W kazdym razie obsługę
        klienta mają na medal i wszelkie zwroty przyjmują bez problemów, tyle tylko
        straciłaś na przesyłce. Sorry...

        zazdroszczę Wam spotkania... I wyżerki (bo montignaca znowu odpuściłam 'na
        chwilę', ale już-już-od-jutra wracam, bo czeka na mnie jesienna spódnica w
        rozmiarze 36)

        Pozdrawiam mocno, całuski
        O

      • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 29.09.04, 18:09
        dziękuję drogie Mamy za słowa zachęty do 'forumowania'.Wiem,ze zawsze będę
        trochę z tyłu,ale co tam,fajnie jest do kogoś popisać. Więc chyba na początek
        wypadałoby napisać coś o mnie:
        Na razie nie mam sieci w domu,więc nie za często mogę pisać.Ale korzystam u
        rodziców, przynajmniej raz w tygodniu.
        Mam 24 lata,studiowałam,ale przerwałam studia w połowie ciąży.
        Marcelinka urodziła się 10 maja w szpitalu Św.Zofii. Ważyła 3400i miała 53cm.
        Teraz jest już dużą dziewczynką(ok,7kg i 70 cm),ale dokładnie nie wiem bo
        dopiero 13.10 idziemy na szczepienie i kontrolę.
        Jeszcze będąc w ciąży zamierzałam unikać chodzenia z nią do lekarzy,ale
        niestety nie dało się. Po pierwsze zaczęło się od żółtaczki, potem po powrocie
        do domu morflogie i kontrole lekarskie były konieczne(wyszłyśmy na własne
        żądanie).No i niestety następnym naszym problemem były niedrożne kanaliki
        łzowe,które 2 tyg temu przetykano w CZD. Moje dziecko teraz potwornie boi się
        lekarzy. A tu niestety czekają nas kolejne odwiedziny u lekarza,neurologa,bo
        Cysia ma poważne problemy ze snem.Wiem,że dzieci w jej wieku powinny spać ok.14
        godz/24,ona tymczasem przesypia może 8. I to jest nasz NAJwiększy problem.
        A może poradzicie mi coś na to niespanie. Jestem gotowa spróbowąć wszelkich
        sposobów.
        Mam nadzieję,że Was nie zanudziłam tym długim wywodem, i że czasem ze mną
        pogadacie.
        POZDRAWIAM ! Ania
        • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 29.09.04, 18:51
          a może któraś z Was potrafi mi podpowiedzieć jak zmienić rozdzielczość
          zdjęcia,żeby umieścić je na zobaczcie?! A może Wasi mężowie? Mam duzo zdjęć
          Marcysi ale w za dużym formacie.
          dzieki
          • dona29 Re: MAJ 2004!!! 30.09.04, 08:31
            Ja moge Ci tylko podpowiedziec patent własnego autorstwa-bo tak naprawdę nie
            potrafię zmienić wielkości - poprostu wysyłałam sobie na skrzynkę te
            zdjęcia,które chciałam zamieścić-outlook pyta się wtedy automatycznie,czy
            chcesz zmniejszyć swoje obrazy -i tak pomniejszoną fotografię wysyłam
            na "Zobaczcie"....ciekawe,czy coś z tego rozumieszsmile)))))))))))))))pozdrawiam
            • akacma Re: MAJ 2004!!! 30.09.04, 10:24
              Aniu,

              no właśnie, opisałam tę procedurę w wątku poniżej, bo bałam się, że mój post tu
              zginie.
            • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 01.10.04, 17:58
              DZIĘKUJĘ(!!!) Ani(akacma)i Donie29 za pomoc przy zamieszczeniu zdjęć.Chyba
              nareszcie się udało! Ale zdaje się,że muszę poczekać na początek tygodnia,żeby
              być pewną.
    • mamamona o spotkaniu i nie tylko ;))) 26.09.04, 20:47
      byłam, byłam ale się spóźniłam 45 minut (!!!!) szok, porażka totalna. pora dla
      nas jak na telesfora, no nie ma szans tak wcześnie wink))

      w każdym razie, jak zwykle było fajnie, tylko dlaczego nie było DOny (teraz już
      wiemywink)) i Malgog - nie wiedziałyśmy sad(( Elizę usprawiedliwiła Julia.

      a teraz o fotelikach:

      Miłek dostał nowy fotelik - tylko dlatego, ze sprzedałam komplet, i jeździ
      teraz w pożyczonym, który musimy oddać. nie ma sensu kupować takiego samego
      pierwszego fotelika, kupiliśmy więc fotelik 0-18 kg (a jeszcze mógłby
      pojeździć, bo jak mówiłam, chodzi o to, żeby głowa nie wystawała. Europejskie
      przepisy mówią o przesiadce na fotelik przodem do kierunku jazdy - 9-18 kg - od
      9 miesiąca, kiedy dziecko dobrze siedzi. w Polsce mówi się tylko o 9kg, co jest
      nieporozumieniem kompletnym, bo 9 kg ma Miłosz, a posadzony przodem do kierunku
      jazdy, po prostu skręciłby kręgosłup sad(((

      i tak: foteliki 0-18 kg mogą być montowane przodem lub tyłem do kierunku jazdy -
      nasze dzieci jeszcze na pewno będą jeździły tyłem (do wspomnianego wyżej mniej
      więcej 9 miesiąca lub nawet roku, jak rodzic wytrzyma wink))) dziecko chodzące ma
      na tyle stabilny kręgosłup, że wytrzyma tą siłę przy stłuczce.

      w Polsce są takie:

      -Concord Ultimax (świetne rozwiązanie, bo jako jedyny zamontowany tyłem do
      kierunku jazdy rozkłada się identycznie jak nasze pierwsze foteliki nosidła, i
      rzeczywiście jest o 0), w Polsce kosztuje 1000zł, w Niemczech my kupiliśmy za
      680 (!!!!!)
      www.adas.com.pl/main_produkt.php?inc=produkt.php&ip=1090617550&szc=3&ikp=13&it=24
      widzę że cenę obniżyli do 900PLN. przynajmniej wink)))

      -Bebe Confort Iseos (0-18 kg, producent zaleca od 6 miesiąca), fotelik ten
      ładnie się rozkłada, jak jest zamontowany przodem do kierunku jazdy. tyłem
      mocowany, na kanapie/ fotelu, które mają przeciwstawny do rozłożenia fotelika
      spadek do wewnątrz, ustawia siedzisko prawie w pionie. dla nas porażka
      www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=807380&pwd[1]=%2F1%2F100791%2F100799%2F100809&grp=&sortuj=kod

      -Chicco Vector (0-18 kg), bardzo ładnie się rozkłada. problem - mocowanie.
      sprawdzaliśmy, moim zdaniem niestabilny, ale polecam sprawdzenie w swoim aucie
      (oczywiscie mówię o mocowaniu tyłem do kierunku jazdy)
      www.swiat-dziecka.pl/opis.php?pid=2113
      -jest jeszcze Renolux Omega. nawet nie oglądaliśmy tych fotelików, bo przyznam
      szczerze, nie jest nigdzie "notowany" w żadnym teście zderzeniowym, ani nie
      istnieje pod taką nazwą w Europie. podobno producent zmienił nazwę, ale
      szczerze mówiąc nawet nie znalazłam pod nową nazwą, co mnie troszkę zniechęca.

      na tej stronie jest zdjęcie, jak ładnie się rozkłada (na przednim fotelu, tyłem
      do kierunku jazdy). spadek wygodny do podróżowania dla dzieci w wieku naszych:
      www.akvatoris.pl/renolux.htm
      (w dziale: oferta - renolux)

      - i jeszcze Play Beat (0-25 kg)
      www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=126322&pwd[1]=%2F1%2F100791%2F100801%2F102407&grp=&sortuj=kod
      zniechęciło mnie to, że foteliki w takim przedziale wagowym zostały wycofane w
      Europie ze względu na bezpieczeństwo. fotelik ten obejmuje aż 4 przedziały
      wagowe (a jak jest coś dla wszystkich to jest dla nikogo). przymierzaliśmy go
      do auta, zamontowany tyłem do kierunku jazdy znów zmusza dziecko do siedzenia w
      pionie.


      jak dziś wspominałam, uważam, że jeśli wydało się na auto 60 tysięcy, to wydam
      na dziecko nawet i 1000 (fotelik teoretycznie na 4 lata, praktycznie do
      momentu, kiedy głowa poza oparcie nie wystaje, najczęściej są to okolice 3 roku
      życia - widzę po rówieśnikach Poli - a nawet i wcześniej, jak dziecko jest
      wyjątkowo wysokie).

      zdecydowanie też polecam PRZYMIERZANIE fotelików do Waszych aut i do Dzieci
      przede wszystkim - muszą dzieci w tych fotelikach czuć się dobrze, a niektóre
      są wielkie (np. Play Beat), i nasze maluchy się w nich topią.

      pozdrawiam, w/w wywód jest moim niedawnym doświadczeniem. moze Wam się
      przyda smile)))
      Mona
      • malgog Re: o spotkaniu i nie tylko ;))) 26.09.04, 21:49
        Nie mogłam przyjść na spotkanie i baaardzo żałuję.
        Mam tylko nadzieję, że nie było ostatnie.

        Boże jak ten czas leci.
        Jeszcze niedawno dyskutowałyśmy o problemach w ciąży a już minęło 5 miesięcy i
        niektóre (ja do takich się zaliczam) będą wracać do pracy.

        Dla mnie ten dzień nastapi 4 października.
        Czekam z ustęsknieniem.

        Pewnie pomyslicie, że jestem wyrodną matką !!!!!!
        Naprawdę tęsknię za pracą.
        Kocham mnoje dzieci do szaleństwa ale jak twierdzi moja mama MUSZĘ wrócic do
        pracy, żeby w końcu odpocząć.
        Nie będę się rozpisywać bo różne sprawy wpływają na decyzję o tak szybkim
        powrocie.

        Największym naszym problemem jest to, że Maciuś jest alegikiem, cały w plamach.
        Aktualnie jest na piersi i nutramigenie.
        Ja naprawdę uważam na dietę, od miesięcy nie jadłam mleka, serów, jogurtów i
        wszystkiego co mogłoby zawierać białko a on i tak ma skazę i na piersiach i
        plecach straszliwe plamy.
        Wg pediatry plamy wyglądają typowo na skazę białkową.

        Tylko włosy rwać z głowy.
        Nie czytałam Waszych wczesniejszych postów bo strasznie tego dużo i nie wiem
        czy są tutaj mamy dzieciaczków takich jak Maciuś.

        Chętnie wymienię doświadczenia jesli takowe się odezwą.
        Muszę też pogrzebać trochę na forum o alergikach.
        Na razie nie mam na to zbyt wiele czasu.

        Pozdrawiam
        malgog





      • mamapulpecji Re: o spotkaniu i nie tylko ;))) 27.09.04, 12:04
        Witam po przerwiesmile

        Mona, jaki piękny reportaż z planu fotelikowegosmile Na który się w końcu
        zdecydowaliście?
        zgadzam się, że jeśli wydaje się kupę kasy na samochód, to i fotel powinien być
        porządny i bezpieczny.
        Nasza ciągle jeździ w Maxi Cosi - napisali, że jest do 13 kg, ale wygląda na
        to, że nie jest jej w nim zbyt wygodnie. Mam tylko dylemat, że jak zrezygnuję z
        tego fotelika, to w czym wozić dziecko? Gondola odpada - za mała już i nie chce
        mi się wozić klamota. Na spacerówce napisali, że od 6 m-ca, ale zalecają, że do
        użytku dzieci siedzących (Letis dopiero się podnosi do pozycji siedzącej, ale
        patrząc na jej postępy, myślę, że na siedzenie samodzielne jeszcze poczekamy).

        Czy olać zalecenie i wozić w spacerówce, czy przemęczyć się w tym foteliku do
        czasu aż usiądzie?

        U nas życie płynie z górki, bez sensacji, raczej pełne drobnych zachwytów -
        śmianie się na głos, jeszcze nieśmiałe i pierwsze, liczenie paluszków,
        przyglądanie się kelnerkom w restauracji i jedzeniu na stole.

        Kot wrócił po miesięcznej banicji i wygląda na to, że życie go doświadczyło i
        znormalniał, choć ma zakaz wychodzenia na mój jesienny balkon, bo demoluje
        wszystko.

        To ja tyle.
        Na basen chodzimy na ul. Na Uboczu, ale rozglądam się za czymś większym, ale w
        tej samej okolicy. Może SGGW?

        Uściski,
        E


        PS Mamo Marcysi - nie uciekaj od nas!!! My zawsze brzmimy jak stare dobre
        małżeństwo, ale jesteś tu naprawdę mile widzianasmile)))
        • wieczna-gosia Re: o spotkaniu i nie tylko ;))) 27.09.04, 13:02
          no czeeeesc wink))

          Ja tylko w kwestii spaceroweki- olac. Przemcio od urodzenia praktycznie jezdzi
          lekko uniesiony i nic mu nie jest. Wiek na wozkach zawsze jest zawyzony wink

          Oswiadczam uroczyscie ze wstepnie sie umowilysmy na koniec pazdziernika-
          poczatek listopada i prosze to miec na uwadze wink) taka Elizo na przyklad smile
          albo dono wink albo malgog wink)
          • dona29 Re: o spotkaniu i nie tylko ;))) 27.09.04, 14:37
            Będę miećwink))słowo!wink))
            no Elizo - już myślałam,że musze Cię sprowadzać siłąwink))

            Ja w kwestii spacerówki - Pola od połowy sierpnia zasuwa w spacerówce,co prawda
            jeszcze nie do końca jest to pełna wersja spacerowa ale pozycja półleżąca tam
            jest i takąż preferuje.Tyle że koła są porządne,pompowane i spore.

            Nie rozumiem tylko,jak oni sobie wyobrażają że ją zapnę w szelki(pięciopunktowe
            czy jak im tam)skoro nie da się wyścielić tego woza,bo musiałbym miec wyściółkę
            z dziurkami na owe szelki.na takim gołym ma jeżdzić,czy co???A zapinac powoli
            muszę,bo fika jak siadać próbuje...
            • wieczna-gosia Re: o spotkaniu i nie tylko ;))) 28.09.04, 08:15
              ja mam wysciolke z 5 dziurami smile
    • dona29 Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 08:04
      cześć dziewczynki,

      widzę Mona że się super przygotowałaś do fotelikowej wymiany - napewno
      skorzystam i zaraz sobie post skopiuję do komputera,bo kupę pracy w to włożyłaś
      i ma ręce i nogiwinkMam nadzieję,żeś zdrowa jak rydz.Jak było i kto był na
      spotkaniu>?Żarłyście coś fajowego????Opowiedzcie trochę!!!!!

      Małgosia - cieszę się,że internet masz już założony i że powóciłaś na łono -
      wyrodnicowink)))Jak wiesz - w sprawach alergii nie mam zbyt dużo do powiedzenia.

      No i w związku z postem mamymarcysi,nasunęły mi się rozmyślania.Może
      warto,zebym powiedziała,że przynajmniej ja nie uważam tego wątku za hermetyczny
      i z przyjemnością widzę nowe osoby.

      Z drugiej strony -wiem od dziewczyn,które znam i które próbowały tu u nas
      zaisnieć,że to bardzo ciężkie zadanie - z wielu powodów.Jedyne co mi przychodzi
      do głowy,to -nie zniechęcać się-dać się poznać a potem..potem to już nie
      zauważymy kiedy i znamy się wszystkie jak łyse koniewink))Było już i tak u
      nas,ze znikały aktywistki - myśle o Pati,która nagle zniknęła i nawet nie
      wiemy,jak się czuje jako rodzicielka.

      Namawiam wszystkie dziewczyny,żeby się nie zrażały po kilku postach -bo
      prawdopodobnie my,stare forumiary -właśnie tak patrzymy na nowo przybyłe
      (rany,jak to sie pisze??) - pojawiają się i znikają,nim zdążymy zapamiętać nick
      nie mówiąc już o drobiazgach.

      Dobrze gadam????

      idę posprzątać po moim prywatnym trzęsieniu (swoją drogą,to skichałabym się ze
      strachu,gdybym to przeżyła) - macham łapką polinezyjską do WASwink
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 11:07
        Oczywiscie ze dobrze gadasz wink
        zarłysmy kluchy, moje byly pycha, bylysmy na spacerku w parku. Jagiellonka nam
        uciekla wczesniej i dopiero wtedy skojarzylysmy ze nie mamy zdjec wink)
        Gadalysmy tak ze mnie szczeka do dzisiaj boli wink) dzieciaki fajowe, musimy sie
        spotykac regularnie bo to fajnie widac postepy.
        Mamomarcysi- DAJ SIE POZNAC- ja tez nie traktuje tego jako swego poletka wink)
        Siadaj i gadaj z nami!! JUZ!!
        Przemek dzisiaj bardzo wesoly ide mu dac kaszki poki ma humor- na razie nasz
        rekord to trzy lyzeczki wink
        A dzisiaj wychodze na 6 godzin za godzine sad((((
        BUUUUUUU sad((((
        • meg241 Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 12:50
          Mona, z nieba mi spadłas z tymi fotelikami bo własnie miałam pisac do Ciebie w
          tej sprawie jako ze masz a raczej miałas tez zestaw Bebe Confort.Nie wiedziałam
          ze fotelik jest za mały dopiero wtedy kiedy wystaje głowa, ale ja mam wrazenie
          ze adrianek nam sie w barach do niego nie miesci. Szczegolnie jak sie go
          cieplej ubierze. dlatego powoli zaczynamy sie rozgladac za jakims nowym fotelem
          zeby sie zorientowac o ile lzejszy bedzie nasz portfel. No i tu wileki ukłony w
          Twoja strone bo odwaliłas za nas kupe robotysmile)))))))))
          Dzis wypchenałm małego z tata na cały dzien poza dom zebym sie mogła w spokoju
          uczyc. Jutro mam egzamin i musze go koniecznie zdac. Przed wyjsciem dałem
          jeszcze Adriankowi deserek - je juz od ponad tygodnia, ale dzis zostałam nim
          opluta. Widac akurat nie miał ochoty.
          Mamomarcysi, ja tez uwazam ze powinnas do nas pisac. Nie jest to zamkniety krag
          choc dla wielu moze sie tak wydawac. Ja sama czasem czuje sie tu obco, choc
          jestem tu od czasu ciazy.Im wiecej bedziesz pisac, tym szybciej sie poznamysmile)))
          Uciekam juz do ksiazek bo zamiast siedzedziec na ksiazkami to znowu matriksuje.

          pozdrowienia

          Magda

          PS. Malgog, moj synek wykazuje tylko nie wielkie zmiany skórne wskazujace na
          skaze bialkowa - ma taka kaszke w kilku miejscach na raczkach i nozkach i mi
          jedynie lekarka zaleciła ograniczyc nabiał. Za to moje kolezanka jadła tylko
          kurczaka i marchewke a mały był i tak cały wysypany. Ustapilo dopiero jak
          całkiem przeszla na butle. teraz mały nie ma zadnego uczulenia, nie płacze i
          wszyscy sa szczesliwi. Zajrzyj na forum o alergiach, tam na pewno dowiesz sie
          wiecej.
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 14:19
            Aniutku, ja też chciałabym, zebyś była na spotkaniu, bo było naprawdę świetnie.
            Pogoda dopisała tak, że mogłyśmy spacerować i siedzieć w ogródku. I jadlyśmy, a
            jakże: bardzo dietetyczne kluski z warzywami wink Kto nie był, niech żałuje, bo
            nawet dzieciaki były grzeczne i dały mamuśkom pogadać. Stąd wywód Mony. Zadałam
            krótkie pytanie o ftelik, a otrzymałam wykład. Teraz też dostępny na piśmie.
            Mona, jesteś lepsza niż większość moich studentek smile)))) Ponieważ nie było
            Elizy z panną Letycja, zamieszczam na zobaczcie nasze wspólne zdjęcia z
            wakacji. Zapraszam do oglądania. znikam, bo miałam dzisiaj 4 godziny zajęć ze
            studentami, a na jutro muszę przygotować wielgachny wykład... Matka-Polka do
            roboty!!!! Gosiu, myslalmi jestem z Tobą
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 23:23
              wybraliśmy Concord Ultimax. w tym tygodniu odbieramy.

              jeszcze raz zaznaczam, że mimo mojego wywodu, NALEŻY niezbędnie przymierzyć
              dziecko do fotelika, a fotelik do auta (niektóre z nich po prostu beznadziejne
              mają mocowania, i fotelik "lata", ale zwróćcie uwagę, że ja jeżdzę Kangoo, a
              tam jest dość płaskie siedzenie, więc nie wszędzie musi tak być). no i jeszcze
              dzieci mają jednak różne proporcje, jedne są długie, inne grube etc. i nie w
              każdym foteliku im wygodnie.

              ja z Polą (która była i jest dość drobniutka) czekałam do 10 miesiąca w
              foteliku Bebe Confort Elios 0-13kg, i Pola dostała Maxi Cosi Priori, montowany
              przodem do kierunku jazdy, bo to fotelik 9-18 kg.

              i takie są najlepsze, czyli obejmujące jedną grupę wiekowo-wagową (0-13, potem
              następny 9-18, potem od 15-36 - te jednozakresowe są po prostu
              najbezpieczniejsze).

              Elizo, Miłek od prawie już 2 miesięcy jeździ w spacerówce Peg Perego Atlantico -
              i mu tam świetnie. kto widział, wie wink))))))
              czyli wniosek - montuj spacerówkę. jak jeździ w foteliku, to i w spacerówce
              będzie jej na pewno wygodnie.

              ściskam
              M
            • malgog Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 23:27
              Witam miłe Panie i Panów
              Próbując nadrobić zaległości oglądałam zdjęcia naszych forumowych kwietniowo-
              majowo-czerwcowych maluszków, widziałam
              Miłoszków Julii i Moniki, Letycję Elizy, Polę Dony (nawet raz na żywo być może
              jutro znowu), Lesia Magdy, Gabrysię Kmiszki, Susie Ani, Julcię Kasi
              jagiellonki, Bartoszka Żaby i Kijanki czyli Agnieszki, Kasię Beaty mmroowy,
              Tosię Tyldy i Adrianka Meg 241 czyli Magdy.
              Dzieci są przeurocze i nie mam słów aby wyrazić swój zachwyt, po prostu czysta
              poezja.
              No i przede wszystkim pogodne i najważniejsze - zdrowe.
              Naprawdę dzieci są prześliczne.

              No i zauważyłam, że niektóre mamy wróciły do figury w ekspresowym tempie.

              Tak mi się własnie przypomniało.

              Mona,
              z tego co pamiętam jeździsz kangurkiem - napisz jakie wrażenia, plisss.
              My stoimy przed decyzją o zmianie samochodu i kangoo bardzo by mi odpowiadał
              ale mąż kręci nosem. Ja już siedziałam w salonie w środku z dzieciarnią i
              pomieściłam się bez specjalnego problemu.

              Zauważyłam, że mamy już "młodą parkę" w postaci Miłoszka i Letycji.
              Apropos basenu - widziałam, że Miłosz "pływał", też byśmy chcieli, ale coś mi
              się wydaje, że dzieciaki z problemami skórnymi powinny sobie odpuścić.
              Czy wiadome jest Wam coś na ten temat??????
              Na razie z basenu korzysta jedynie starsza latorośc z tatą, a basen mamy pod
              nosem na osiedlu.

              Pola Dony to taki prześliczny "pulpecik" w porównaniu z moim
              Maciusiem "szczurkiem", który buźkę ma jak 5 minut.

              Aniutek ile Ty dziewczyno miałaś lat kiedy urodziłaś synka ????!!!!! byłaś
              chyba w podstawówce - na zdjęciach wyglądasz szalenie młodo (odezwała się matka-
              polka-chyba najstarsza w tym szacownym gronie "majówek").
              Nic na to nie poradze, że ciągle pamiętam ile mam lat (chociaż będę nie
              skromna - podobno na tyyyyle nie wyglądam) cha, cha, cha


              Julcia Kasi jagiellonki ma bujną czuprynke. Tylko pozazdrościć. Tak gęste włosy
              chyba się nie wycierają i rosną, rosną, rosną .......
              Mój Maciuś też urodził się z włosami ale niestety juz je zgubił i to co odrasta
              na głowie sugeruje, że będzie lekkim rudzielcem -jakby nie patrzeć.
              Kiedy moje dzieci były jeszcze w brzuszkach zawsze marzyłam, aby po pierwsze
              primo były zdrowe i po drugie primo były mocno owłosione.
              Niestety za każdym razem rodziłam mało owłosione dziecko, które po kilku
              miesiącach stawało się łyse jak kolano.
              No ale teraz łysy Kubuś przeistoczył się w 4-latka z gęstą i bardzo bujną
              szczeciną na głowie.

              tak więc mamy małych "łysoli" nie martwcie się.

              Chyba będę musiała iść pospać troszkę, bo jak znam zycie to zaraz maciek się
              obudzi a śpimy razem tzn. on przy moich cyckach doi całą noc ja tylko zmieniam
              boczek.

              Pa pa
              • malgog Re: MAJ 2004!!! 27.09.04, 23:39
                Mona ma 100% rację jeśli chodzi o foteliki.

                Kubuś jeździ jak Pan Bóg przykazał - waży 21 kg i ma fotelik Bebe Confort (ale
                nie wiem jaki model) 15-36 kg.
                Maciek jeździ w czymś pożyczonym fotelik-nosidełko do 9 kg ale pewnie będzie
                jeździł aż mu głowa i nóżki nie będą wystawać.

                Co do montowania fotelików w samochodach to tu Mona również ma rację.
                Kupując fotelik trzeba go postawić na siedzeniu samochodu. Samochody mają
                różnie profilowane siedzenia i foteliki różnie "leżą".
                My jeździmy lanosem, który ma baardzo wysokie tylne siedzenia i przynajmniej
                dla mnie siedzi się głęboko co powoduje, że każdy fotelik się "zapada"
                Nawet już roczniaki nie wspominając o starszych dzieciach, wożone w foteliku 9-
                18 kg lubią się przyglądać jak wygląda świat za oknem i ważne jest na jakiej
                wysokości będą miały głowe i jak fotelik będzie "leżał" na fotelu samochodu.

                Ciao


                • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 09:08
                  Małgosiu, ja też marzyłam o owłosionym dzieckusmile Miałam cholerną zgagę, więc
                  wyobrażałam sobie, że włosy dziecku rosną. No i niby rosły, średnio bujne.
                  Teraz się wzmocniły (tzn tamtych już nie ma, ale są nowe) i są króciótkie, ale
                  dosyć gęste. Mój niemąż ma porządne, gęste włosy, więc mam nadzieję, że Letis
                  będzie je miała po Nim.

                  Szczytem marzeń owłosionego dziecka jest dla mnie Julia Kasi Jagielonki, ale
                  Ona cała jest piękna i nikt nie powie: Ooo, jaki ładny chłopczyk.

                  Co do fotelików, my się chyba zdecydujemy na Concorda, bo z tego, co piszą,
                  jest to porządna inwestycja. Mona, a dlaczego Comfort-line, a nie X-line?
                  Pytam, bo sama nie wiem, jaka różnica mdz nimi?
                  Nie lubię łazić po sklepach i oglądać, wolę wiedzieć po co idę i to kupić. Jak
                  mam iść do Galerii Mokotów, to mi się słabo robi. W ogóle zrobiłam się jakaś
                  taka kurodomowo-pronaturalna. Codziennie gotuję, spaceruję i czuję się jak
                  nigdy w życiu.

                  A dziś kupujemy przyrząd do puszczania baniek i będziemy się bawić na tarasie.

                  Ściskam ciepło,

                  E

                  PS na zobaczcie nowe zdjęcie Pulpecji - zapraszam
                  • mamamona Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 09:21
                    Elizo, c-line i x-line to tylko typy tapicerek. w Polsce sprytni wink sprzedawcy
                    oferują tylko droższą x-line (ok.1000). ja kupiłam na niemieckim ebayu c-line
                    za 680zł (znajomy nam przywozi).

                    Małgosiu, Miłek też ma alergię, chociaż podobno niewielką. podobno, bo w
                    porównaniu z Polą, to on jest koszmarnie na wszystko co zjem wyczulony - nie
                    używam przede wszystkim mleka, ale z serem nie mam już problemu.

                    jakiś czas trwało, jak uczyłam się, czego nie jeść, i Miłek wyglądał jak oblany
                    kwasem solnym, szczególnie policzki, pod kolanami, pod łokciami,w zgięciu stopy
                    etc. wyleczyłam go maścią sterydową (niestety) elocom, ale kupiłam też Elidel -
                    polecaną przez wszystkich maść niesterydową (efekt nie jest taki szybki, ale
                    też nie ma tych syfów co w sterydach) i Zyrtec'iem.

                    Miłek też chodzi na basen, ale faktem jest, że nie ma już takich podrażnień
                    jak wcześniej, teraz jest tylko wysuszony sad

                    i Miłkowi rzuciła się bujna czuprynka, oczywiście blondzikowata, ale cudna.

                    recenzję Kangoo Małgoś później, bo biegnę na spotkanie w sprawie projektu
                    przedszkola (!!), może nawet do niego potem Polę zapiszę wink))

                    dzieci też później wink)) ściskam

                    Mona
                    ps. wkurzona częstymi pobudkami Miłosza, dałam mu wczoraj i dziś w nocy butlę -
                    wypija jednorazowo 120ml, ale wciąż tak samo się budzi. tyle z tego pożytku, że
                    cycki mają oddech wink)))
                    • malgog Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 09:56
                      Co do czupryn naszych pociech to niechybnie maja je po tatusiach - przyp.
                      dotyczy wyłącznie chłopców.

                      Czy mi się wydaje czy nasze połówki (przynajmniej na zdjęciach) wyglądają na
                      lekko łysiejących ??? czy tylko mój tak ma - łysieje od czoła do połowy głowy.
                      Na szczęście przynajmniej Kuba włosy ma po mnie.
                      Co widzę zdjęcie tatusia z synkiem to tatuś łysolik.
                      No chyba, że to wina lata i taka letnia fryzura.

                      Właśnie wróciliśmy od pediatry - zapisała maśc z wit.A i maść Cutrivate.
                      jak nie pomoże to skorzystam z propozycji Mony w tym temacie.
                      No i chyba wizyta u dermatologa nas czeka.
                      Może znacie jakiegoś dobrego ???

                      lecę coś oszamać bo mamy dzisiaj zamiar z Doną pospacerować

                      tak ciepło i przyjemnie na dworze.

                      Pozdrawiam
                      malgog

                      • wieczna-gosia Jutro Terminal w multibaby 28.09.04, 11:23
                        Moze ktos sie ze mna przejdzie?
                        • malgog Re: Jutro Terminal w multibaby 28.09.04, 19:53
                          Gosiu-wieczna, ale o co chodzi bo ja jestem wolna
                          • dona29 Re: Jutro Terminal w multibaby 29.09.04, 08:52
                            Ja co prawda nie jestem ale jestem ciekaw gdzie to w ogole jest?
                            I co..tylko środy?
                      • dona29 Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 11:30
                        Mamy,mamy -mam nadzieję,że nas nie zmoczywink

                        My z Małgosią mieszkamy tak blisko od siebie,ze mogłybyśy sobie prawie machac z
                        okna na dobranocwink))Ale Małgoś idzie do roboty i znów się będe sama snuć po
                        bemowskiej pustyni;-(((((

                        Wiecie co?mnie to rozśmieszyło,co pisze Małgosia,bo o ile moje pierwswze primo
                        było identyczne (zdrowe,zdrowe,zdrowe) to drugie - żadnych włosów!

                        Facetów mamy podłysiałych(te,co mają),bo jak mój niemąż gada-wypadły im
                        wszystkie z podczas znoszenia ciążowych humorów swoich kobietwink)))

                        Idę dziś do stomatologa i ...mama wrażenie ,ze nie przeżyję już więcej żadnego
                        bólu(Pola mi dała w kość równo i jakoś zapomniec nie łatwo) ...można się
                        normalnie znieczulać,jak karmię???Inaczej - spierniczam stamtąd;-( ups...

                        To można,czy nie???napiszcie,bo nie będe po próżnicy jeżdzić...;-((((
                        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 12:15
                          Dona oczywiście możesz się znieczulićsmile Ja bez tego na fotel nie siadam, nawet
                          w ciąży miałam znieczulenie, jakieś takie specjalne, co prawda krótko działało,
                          ale można było wziąć kolejne jak przestawało działać. Tak więc nie daj się
                          zwieść!

                          nie wiem po kim moja Julcia ma taką czuprynę, chyba po tacie, bo ja to się łysa
                          urodziłam.

                          Nam Elizo też się zdarza, że Pani zaglądające do wózka zapyta czy to chłopiec
                          czy dziewczynka, tak tak i nie szkodzi, że Julcia ma jakiąś różową bluzeczkę w
                          kwiatki, ale w dzinsikach leży. paranoja!

                          Jeśli chodzi o zdjęcia ze spotkania to faktycznie jakoś tak szybko uciekłam, że
                          nie pstryknęłyśmy niczego. Mój Paweł to mówi, że jak ja bym miała tylko Julce
                          fotki strzelać, to by biedne dziecko zbyt wiele nie miałosad no cóż poprawimy
                          następnym razem.

                          Jeśli chodzi o kino to ja na dzień dzisiejszy chętnie pójdę, chociaż zarzekałam
                          się, że nigdy więcej. tylko jak Julcia będzie sięzachowywać jak dzisiaj to
                          odpadam. Już nie wiem o co chodzi, płacze i płacze, a przecież moje dziecko to
                          do tych bezpłaczących należało. Nic nie pomaga, nawet kropelki na kolkę dostała
                          i nic, koszmar jakiś.

                          wracam do beksy...
                          pzdr
                          Kasia
                          • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 14:06
                            Kasiu bo z różowym i niebieskim jest tak, w różnych regionach Polski uważa się
                            że dany kolor jest dla chłopca lub dziewczynki - tylko kazdy region inaczej.
                            Warszawa za to zbiera w sobie ludzi z różnych zakatków Polski i to dlatego są
                            te pomyłki. Przynajmiej ja tak sobie tłumacze, bo u nas na spacerach Bartek
                            brany jest za dziewczynke (czego mój mąż nie może już znieść, a ja się z tego
                            śmieje). Dodam że niezależnie w jakim regionie bym mieszkała to i tak chłopca
                            nie ubierała bym w różowy, a kolor niebieski uwielbiam.
                            To są takie śmieszne podziały ...

                            Umieściłam noew fotki Bartka, zapraszam do oglądania
                            • mamapulpecji terminarz szczepień 28.09.04, 14:27
                              kochane,

                              czy któraś z Was ma może terminarz szczepień, bo wracam od pediatry i
                              zgłupiałam kompletnie.

                              Nasza L była szczepiona 21.07, pediatra kazała przyjść jak skończy 6 m-cy,
                              tymczasem dostałam kartę do innego centrum med. i jak lekarz zajrzał do naszej
                              karty szczepień powiedział, że nam 3ch brakuje m.in polio. Wyciągnął taką
                              rozpiskę, z której wynikalo, że rzeczywiście czegoś nam brak. No i
                              zaszczepiłam, choć później od Julii się dowiedziałam, że teraz się szczepi
                              inaczej niż kiedyś... facet powiedział, że ten terminarz obowiązuje na ten rok.
                              Zgłupiałam kompletnie.

                              Proszę, napiszcie jak były szczepione Wasze bobasy

                              dzięki

                              e
                              • dona29 Re: terminarz szczepień 28.09.04, 14:34
                                Elizo-ja ide teraz 3 raz na szczepienie-miała już
                                2 dawki WZW(w szpitalu i po)
                                1 dawkę błonica,krztusiec,tężec
                                1 dawkę polio
                                • dona29 Re: terminarz szczepień 28.09.04, 14:38
                                  jeszcze sobie poczytaj to
                                  www.szczepienia.pl/mmw/index.php?id=65
                          • dona29 Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 14:31
                            No to dobrze z tym znieczuleniem...wróciłam właśnie z konsultacji z Małgosią i
                            usłysząłam to samo więc...jadę leczyć szczękę ;-(

                            Nie martwcie się- nawet jak moje dziecko jedzie w kiecce to słysze te pytania -
                            chłopiec czy dziewczynka-więc już mnie nikt i nic nie zdziwi.
                            Kasia - moja Polka też się zmarudziła ostatnio - ja obstawiam zęby.Obejżyj
                            dziąsła.
                            Lecę,bo wpadłam tylko zobaczyć,co sądzicie o znieczulaniu.Pa -może nie umrę ze
                            strachuwink))))
                            • martyx Re: MAJ 2004!!! 28.09.04, 14:40
                              Kalendarz szczepień:

                              www.szczepienia.pl/mmw/index.php?id=51
                              my w miare zgodnie z tym lecimy tylko zawsze dokupuje te płatne i do tego
                              Infarix (taka nazwa jakaś), że wszysto razem za jednym kłuciem jest.

                              Ja właśnie wróciłam z objazdów rodzinnych, babcie się na wnuczke rzuciłysmile Moja
                              mama to nawet łóżeczko turystyczne kupiła, żeby wnusia ciasno z rodzicami nie
                              miała. Fakt, że od jakiegoś miesiąca odkładam ja po karmieniu do łóżeczku bo tak
                              sie zaczęła rozpychać że nie idzie z nia spaćsmile

                              A w nocy budzi się 2 razy i chyba kaszkę zapodam wieczorem dla próby. Może
                              dłużej pośpi (bananowe jej smakuje)

                              A Izę prawie zawsze biorą za chłopaka bo ja różowego nie lubie i zakazałam
                              rodzince kupować. Ale co tam, długaśne ma rzęsy i robi sie coraz ładniejsza więc
                              niedługo będzie napewno na dziewczynke wydlądaćsmile

                              pozdrawiam M.
                          • mmroowa Zęby ??? 28.09.04, 15:17
                            Kasiu, moja też od dwóch dni nie do wytrzymania sad Marudzi i piszczy nawet na
                            rekach, w ogole nie moge jej uspic, chyba, ze przy piersi sad(( Wczoraj kupilam
                            jej zel na dziasla, ale raczej nie pomaga. A pediatrzy od dwoch miesiecy mowia,
                            ze ma rozpulchnione dziasla i moze byc marudna. Ciekawe kiedy wreszcie pojawi
                            sie pierwszy ząbek?

                            A propos kolorow - ja zawsze wolalam niebieski i Jasia ubieralam na niebiesko,
                            chociaz zdarzalo sie, ze slyszalam w sklepie, ze niebieski jest dla
                            dziewczynek. Rozowy w ogole mi nie odpowiadal! Jeszcze w czasie ciazy z Kasia
                            smialam sie z kolezanek, ze kupuja dla corek buciki koniecznie rozowe wink A
                            teraz - sama ubieram Kasie na rozowo i mi sie podoba smile))

                            Ja moze tez wybiore sie jutro do kina - co prawda poprzednio Kasia zasnela
                            dopierp na samym koncu, ale moze tym razem sie uda.

                            Magda, odpisalam Ci na list dot. kotow, niestety wskoczyl na poprzednia strone.

                            Pozdrawiam i wraca do mojego piskolca,
                            Beata
      • martyx Re: julia! 28.09.04, 16:02
        Julia tak cie oglądałam na Zobaczcie i dochodzę do wniosku, że super masz
        fryzuręsmile Tez sobie chyba taką trzasnę. Ale napisz proszę czy długo ja układasz
        bo ja najchętniej nie układałabym wcale (niech same dobrze leżą) i to nawet nie
        z braku czasu ale z lenistwa. I do tego ja mam raczej włosy proste i nie wiem
        czy u mnie ten fryz też tak ładnie będzie wyglądał.

        PS. Ola Kmiszka rozmiar 36 ?!?!?! Myślałam że taki rozmiar zarezerwowany jest
        tylko dla nie-dzieciatych licealistekwink
        • martyx Re: zdjęcia 28.09.04, 16:45
          normalnie dorwaliśmy się do aparatu i strzelamy fotki (nienormalni rodzice
          nabijają sie z dzieciaka, to zdjęcie w czapce to na poprawe humoru)
          • malgog fryzura na Julię 28.09.04, 17:51
            Ja też zapuszczam włosy aby mieć fryzurę taką jak Julia - Dona świadkiem,
            właśnie wczoraj wróciłam od fryzjera robiłam trwałą taką na "podniesienie
            wlosów, bo przy jesiennej pogodzie tzn. wilgoci w powietrzu to wyglądam jak
            zmokła kura - wszystko "przyklapnięte".
            Teraz mi się zdziebło podniosło i teraz musi urosnąc.
            Julia zdrać tajniki pieknej fryzury !!!!!

            Czy Wam też wypadały włosy po ciąży ???!!!!!
            Ja straciłam połowę i nadal lecą ale mniej.

            Wieczna Gosiu - a gdzie Ty zamieszkujesz, jeśli wolno spytać ?

            Zapraszamy na wspólne spacery, tzn. ja zapraszam i chyba Dona też nie będzie
            miała nic przeciwko temu.
            Biedna, strasznie przeżywała wizyte u dentysty, mam nadzieję, że wszystko
            będzie OK i jutro bardziej optymistycznie spojrzy na świat, bo dzisiaj była
            lekko zestresowana tą wizytą.
            My z Doną spacerujemy tzn. głównie siedzimy i gadamy obok kościoła na Bemowie,
            tego przy Mc Donaldzie bo obie mieszkamy rzut beretem od siebie, w pobliżu
            kościoła.

            To na razie na tyle, lecę bo przyzwyczajam cycki do karmienia wyłącznie
            popołudniowo-nocnego i nie karmię między 8 a 17, tak że aktualnie każdy waży po
            10 kg.

            pa, pa
            malgog

            • martyx próba 28.09.04, 18:37
              próbuje linka zrobić:
              • juliaaaaa Re: próba 28.09.04, 21:15
                Malgog, jak super że wróciłaś. Brakowało mi Twoich komentarzy. Mam nadzieję, że
                jak wrócisz do pracy, znów będziesz miała dostęp do sieci i dużo Cię tu
                będzie smile)))

                Dziękuję za komplementy na temat mojej fryzury. smile)) Kochane jesteście. Jak
                zaszłam w ciążę, to sobie postanowiłam, że zapuszczę włosy, żeby wyglądać
                kobieco po porodzie (wcześniej miałam krótkie). Fyrzura nie jest skomlikowana i
                łatwo się układa - wystarczy koncówki wysuszyć na szczotce. Muszę przyznać, że
                mam dobrą fryzjerkę, która w pół godziny strzyże i czesze. Jestem z niej
                baaardzo zadowolona. A fryzura jest praktyczna, bo włosy są akurat na tyle
                długie, że można jej w kitkę związac, kiedy wstępuję w rolę matki-Polkiwink))

                Muszę się Wam pochwalić: dzisiaj po raz pierwszy w życiu prowadziłam
                samodzielnie wykład smile))) I to 5 godzin. Nogi miałam jak z waty, ale jak się
                rozkręciłam, to studenci musieli mi przypominać o przerwie. Marta, chyba Ty
                pytałaś, czego uczę. Etyki.

                Co do kolorów, to ja mam fioła na punkcie niebieskiego i jeszcze przed
                narodzinami Miłka pomalowałam Jego pokój na niebiesko, a na suficie zrobiłam
                niebo z gwiazdami. A potem okazało się, że chłopiec i chyba w Warszawie
                chłopcom "przysługuje" niebieski, więc się wpasowałam. A różowego nie znoszę
                (choc jak widze teraz jest w modzie nawet dla dorosłych), więc nawet gdyby była
                dziewczynka ubierałabym ją na niebiesko wink
                • mamapulpecji Re: próba 28.09.04, 21:29
                  Łatwo powiedzieć "układam końcówki na szczotce"smile
                  Dziewczyny, Julia ma taaakie włosy, że nic by nie musiała robić, a wyglądałyby
                  super. Ona ma tych włosów strasznie dużo i bardzo gęste, więc nie dajcie się
                  zwieść pozoromwink)

                  Smętnie mi dzisiaj.
                  Dobranoc.
                  • malgog Re: próba 28.09.04, 21:58
                    No właśnie
                    Ja też układam na szczotce i nie tylko końcówki ale wszystko co mam a i tak
                    wychodzi pożal się Boże.

                    Coś Dona się nie odzywa po dentyście, chyba nie było najlepiej, tzn.
                    bezboleśnie.

                    Eliza, dlaczego smętnie ?

                    Dziewczyny czy coś wiadomo na temat Poli od Dylana (a miał być Noah) - zdjęcia
                    widziałam, i to by było na tyle, no i Patrycja (Pati-pati)????

                    Lecę pospać
                    Też dobranoc
                  • jagiellonka4 Re: próba 28.09.04, 23:09
                    Elizo, my również zgodnie z kalendarzem szczepień zamieszczonym na tej stronie:
                    www.szczepienia.pl/mmw/index.php?id=51
                    tylko pierwszego Hiba szczepiliśmy nie nie przy drugiej a przy trzeciej
                    szczepionce. Teraz na czwarte szczepienie idziemy w połowie października.

                    Ja kiedyś, jeszcze przed narodzinami Julci nie trawiłam kompletnie różowych
                    ubranek, tylko niebieskie, błękitne. Jednak po kolejnych próbach kupienia
                    czegoś dziewczęcego doszłam do wniosku, że te różowe dla takich maluszków to
                    bardzo słodkie są. No i zostały różowiutkiesmile

                    Małgog, z tym Terminalem to jest tak: co środa w multikinie o 12.00 jest seans
                    dla mam z pociechami. w cenie biletu masz: dwa miejsca, przyciemnione światło
                    na sali, przy pierwszym rzędzie stoją dwa przewijaki, dźwięk jest przyciszony i
                    wózki można na czas seansu "wymienić" na numerek a odebrać po filmie. jutro
                    grają terminal.

                    Może Donę tak znieczulili a później wymęczyli, że biedulka nie ma siły pisać!!

                    Elizo jak tam puszczanie baniek? Pulpecja była zainteresowana??

                    Julcia zaprasza na swoją stronkęsmile)))

                    pozdrawiamy serdecznie

                    p.s. czy u Was już grzeją, oprócz Mony, bo Mona się na spotkaniu chwaliła, że
                    mają własną kotłownię i mają już ciepło. U mojego dziadka na Bielanach też już
                    ciepło, a u nas brrr, lodówa.
                    • mamamona MAJ 2004/ kangoo 28.09.04, 23:48
                      no i widać kogo nam brakło - Małgog jesteś jednak brakującym ogniwem wink)))
                      normalnie wprowadziłaś ład, porządek i chęć komunikacji mimowolnie smile)))))

                      jeździmy Kangoo praktycznie od urodzin Miłego, i z jego powodu. auto w kwestii
                      dzieci, psów i pakunków jest po prostu najlepsze - w matizie pakowanie trwało
                      zawsze dobre 2 godziny, i zastanawialiśmy się czego nie brać, aby nie robić
                      survivalu. teraz pakujemy chwilę, i wciąż zastanawiamy się co jeszcze
                      zabrać smile))) pod tym względem jest boski.

                      ja kangoo prowadzę, więc nawet nie wiem czy jest wygodny na siedzeniu z tyłu,
                      ale tylna kanapa nie jest typowa jak w osobowym aucie, wygląda na bardziej
                      prostą, nie profilowaną.

                      w kwestii uwag - nie mam żadnych dotyczących standardu jazdy oprócz jednej
                      najważniejszej - to auto osobowo - ciężarowe, i we wnętrzu jest sporo blachy,
                      więc przy większych prędkościach, na trasie po prostu szumi jak w suszarce.
                      przywykłam, bo niewielka to cena za zalety (i tą cenę wink))))

                      mamy praktycznie pełen wypas, diesel. jest ekonomiczny, no fajny.
                      no i jest forum kangoomaniaków, i byłam już (prawie) na jednym zlocie
                      wielbicieli Renault Kangoo wink))))

                      ściskam
                      M
                      • mamamona Re: MAJ 2004/ kangoo 28.09.04, 23:50
                        aha, ma wadę - fatalne głośniki. dla mnie słuchanie muzyki to podstawa
                        przemieszzczania się autem - tu brzęczą sad(( wymienię wink w matizie po wymianie
                        miałam odsłuch lepszy niż w domu wink))))

                        poza tym Malgog pytaj jeśli mogę pomóc - odpowiem smile))
                        M
                        • akacma Re: MAJ 2004/ kangoo 29.09.04, 01:15
                          Witam stare i nowe mamy forumowe!

                          Moje dziecko też ostatnimi czasy stało się marudne – obstawiałam zęby, ale na
                          razie w tym temacie przycichło, natomiast zaczynam się obawiać o ilość
                          produkowanego pokarmu (karmię wyłącznie piersią, nie wprowadzałam jeszcze
                          żadnych nowinek gastronomicznych). Dzisiaj miałam wrażenie, że Julek po prostu
                          jest ciągle głodny – po paru minutach ssania wciąż na nowo włączał to swoje
                          zniecierpliwione fukanie, które oznacza: kiedy wreszcie zacznie ciec to mleko,
                          bo się nie mogę doczekać? W desperacji obstawiłam się piwem Karmi, które jak
                          wyczytałam, zbawiennie działa na pobudzenie laktacji, zwiększyłam dzienną
                          działkę herbatki Hippa i mam zamiar przystawiać do oporu. Tylko że Juli zaraz
                          traci zainteresowanie, jeżeli mleko słabo leci. Wy nie macie takich problemów,
                          mamy karmiące piersią? Co prawda widziałam na forum o karmieniu (które nerwowo
                          przekopywałam w poszukiwaniu porad), że na przykład Eliza ma odwrotny problem,
                          chciałaby wygasić laktację – ale ja myślałam o trochę dłuższym karmieniu,
                          zwłaszcza że nie pracuję na etacie i jestem dostępna na żądanie.

                          Hehe – niniejszym palmę pierwszeństwa wyrywam Malgogowi i przyznaję się do lat
                          trzydziestu ośmiu już dość dawno skończonych (tak mi powiedział ostatnio
                          ginekolog: nie ma pani trzydziestu dziewięciu lat – biologicznie ma pani
                          trzydzieści osiem i osiem miesięcy – i tego się trzymam). Więc, Aniutku,
                          jesteśmy prawie smile rówieśniczkami. Z Malgog łączy mnie jeszcze to, że Julio też
                          ma skazę – w którą nie wierzą pediatrzy, bowiem dzięki mojej diecie pozbył się
                          pryszczy i takiego gładkiego go prezentuję lekarzom od prawie trzech miesięcy.
                          A wyłączyłam cały nabiał (który dotychczas stanowił podstawę mojego żywienia),
                          masło, wołowinę, ryby, jajka. Ryby i jajka okazały się raczej nieuczulające –
                          chociaż wprowadzam je z pewną nieśmiałością. Niestety nie potrafię się
                          powstrzymać przed pojadaniem słodyczy, w których trochę zakazanych produktów
                          jest – i mam wrażenie, że znowu trochę skóra Julkowi pierzchnie na buzi. U
                          niego wyglądało to tak, że najpierw wysypało mu policzki, potem uszy, czoło, w
                          końcu – jak wysypka zaczęła schodzić na obojczyki – pogodziłam się z faktem, że
                          to skaza białkowa (najpierw przez parę tygodni to włączałam, to wyłączałam
                          nabiał, żeby się przekonać, o co chodzi – bo jedna z lekarek twierdziła nawet,
                          że to potówki, i w ogóle to trafiałam na takich pediatrów, co uważali, że z
                          tymi alergiami to ostatnio matki przesadzają). Sama jestem alergikiem –
                          katarosiennym i kichającym – więc nie byłam zaskoczona. No i tę buzię (przede
                          wszystkim) smaruję mu Linomagiem – na razie wystarcza.

                          A ojciec mojego łysego synka właśnie przeciwnie wprost, może się pochwalić
                          całkiem bujnym owłosieniem. Za jakiś czas dam dowód tego na zdjęciach; na razie
                          zaczęłam metodycznie od pierwszego tygodnia życia Julka – żeby Wam, drogie
                          mamy, nic nie umknęło. Oczywiście załączam link do Zobaczcie! Podziwiajcie!
                          • dona29 Re: MAJ 2004/ 29.09.04, 09:00
                            No i jestemwink)))
                            Słuchajcie -tak mnie znieczulił,że nic ..kompletnie nic nie bolało!!!!Ale
                            ruszyłam proces leczenia,który skończy się dziurą w budżecie mojego kochanego
                            Tatuniawinkktóry został sponsorem uśmiechuwink)))

                            A propos - przeżyłam szok...i wiem,ze powoli się musze do tego przyzwyczajać -
                            a mianowicie - zaczynają mnie leczyć ludzie młodsi ode mnie!Początkowo sobie
                            pomyślałam,co ten chłopaczek ma zamiar robć,uczyc się na mnie czy co????
                            A to tak w kwestii wieku,który to został poruszony wyżejwink)))
                            Ja kompletnie nie czuję swojej trzydziestki..kompletnie...obca mi cyfra-słowo
                            honoruwink))))

                            Ja tez chcę zmienić samochód.Sypie mi się punciak po powodzi,jaki przeżył a
                            dużym boje się jeździć,z czego Lesław zadowolony,podelec!winkNie umiem jednak
                            jeszcze nic zdecydować.Potrzebuję taki,co upchnę dzieci i woza i zaparkuję
                            normalnie i ..nie zbankrutuję.

                            Wpadnę później.
                            Na razie
                          • malgog Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 09:39
                            Dzięki za wyjaśnienie w sprawie multikina
                            Słyszałam, że Terminal jest fajny, no i Tom Hanks ale jak dla mnie trochę za
                            daleko.
                            Samochodem mąż jeździ do pracy tak, że do popołudnia jestem uziemiona, a
                            komunikacją miejską tłuc sie na drugi koniec W-wy to nie dla mnie.

                            Elizo, mój Kubuś idzie szczepieniami tak jak Julia Kasi jagiellonki tzn.
                            pierwszą szczepionkę dodatkową Hiba dostał nie przy drugim ale przy trzecim
                            szczepieniu tak więc idziemy z poslizgiem.Podobno to nie wielkiego znaczenia,
                            kiedy rozpoczęłaś szczepionki dodatkowe - trzeba tylko je dać wszystkie
                            Inna sprawa, że z tymi szczepionkami to jest lekkie zamieszanie.
                            Chyba najlepiej bybyło abyś wzięła sobie (jeżeli nie masz)z przychodni taką
                            kolorową ulotkę co kiedy szczepić. Ja to mam i tego sie pilnuję.

                            Acha, podobno kalendarze szczepień, czyli co kiedy szczepimy zmieniaja się co
                            kilka lat, więc np. mój Kubuś 4 lata temu był inaczej szczepiony niż Maciuś.

                            Elizo jaki masz sposób na wygaszenie laktacji?
                            ja po prostu wydłużałam przerwy pomiędzy karmieniami i doszłam do 9 godzin, ale
                            nie jest lekko - cycki malo nie eksplodują juz w okolicy 14-tej a ja, kiedy
                            wrócę do pracy będę jeszcze je musiała dowieźć ze śródmieścia na bemowo o 17-
                            tej.

                            Może mi nie uwierzycie, ale aby podtrzymać laktację ja CODZIENNIE od urodzenia
                            Maćka do skończenia 3,5 m-cy wypijałam Karmi.
                            Kapsli miałam tyle, że mogłabym zwyciężyć w każdym ich konkursie, żeby tylko
                            nie trzeba było układać hasła.

                            Aktualnie Maciek produkuje straszliwe ilości śliny - również obstawiam zęby,
                            ale nigdy nic nie wiadomo.
                            Mój Kubuś np. raczkował od 6 m-ca życia, więc wszyscy twierdzili, że lada
                            moment zacznie chodzić - nic z tego - raczkował równe 6 m-cy i zaczął chodzić
                            kiedy skończył roczek.

                            Aniu Julek uroczy, taki dziubdziuś maleńki, gratulacje !!!!
                            Witam w gronie zaawansowanych wiekowo mam
                            - oddaje z ulga palmę starszeństwa - ja mam "tylko" 38 lat i 5 m-cy cha, cha,
                            cha

                            Maciek nie ma krostek tylko takie bardzo brzydkie plamy suchej skóry, która się
                            łuszczy. Nie będę wdawać sie w szczegóły - ale krostek brak.
                            No i buzia jest czysta , plamy występują głównie na kończynach i tułowiu.
                            Nie jem praktycznie niczego co mogloby zawierać białko i konserwanty.

                            Co do kangurka to ja jestem bardzo za - dużo miejsca,
                            My często jeżdzimy poza W-wę, Już przy Kubie nie moglismy się załadoweać z tymi
                            hulajnogami i rowerkami i całym tym majdanem a co mówić przy dwójce dzieci.
                            Ja jeżdżę zasadniczo z tyłu, mój mąż jest automaniakiem, no chyba, że inne
                            okoliczności nie pozwalają mu prowadzić - wtedy łaskawie pozwala .
                            Widziałam, że troche blach jest ale za taką cenę nie można być zbyt wybrednym.
                            Co do hałasów przy dużych prędkościach - nasz lanosik już przy 130 km/h wydaje
                            takie dźwieki jakbyśmy mieli za chwile oderwać się od ziemi.

                            Maciuś kończy dziś 5 m-cy, oto jego menu:
                            mleczko z cycuszków - wedle uznania między 17 a 7
                            soczki z butelki (po 4 m-cu) rozwodnione 1/1 - raz dziennie
                            zupka (gotuję) ziemniak + marchewka zmiksowana raz dziennie w porze obiadu
                            nutramigen z butelki rano i przed spacerem

                            Pozdrawiam

                            malgog



                            • malgog Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 09:48
                              Ja w kwestii formalnej

                              oczywiscie nie "Kubuś idzie szczepieniami" tylko Maciuś
                              my notorycznie na Maćka wołamy Kuba (nigdy odwrotnie)

                              Czy któraś z mam podobnie jak ja i Julia wraca do pracy ???

                              Julia gratulacje z okazji samodzielnego tak długiego wykładu.
                              chyba musiała być nerwówka

                              Dona - ciesze się, że przeżyłaś dentystę.
                              odezwę się w sprawie spaceru.

                              Ciao
                              • mamapulpecji Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 09:58
                                Dziewczyny, a jak u Was z karmieniem i odstawianiem od cycka?
                                Kurczę, myślałam, że jak zapytam o taką rzecz na forum, dostanę mnóstwo rad, a
                                tu - guzik z pętelką.
                                P_rzeglądałam posty innych. Za każdym razem, kiedy ktoś mowi, że chce odstawić,
                                dostaje dziesiątki "porad" w stylu: "Karm jak najdłużej. Ja karmiłam rok, a
                                teraz mój syn ma 8 lat i nie mogę go nawet pogłaskać". Albo "Jeszcze się
                                wyśpisz/nacieszysz wolnością". Zupełnie jakby karmienie należało przeciągać w
                                nieskończoność.

                                Moja sąsiadka ciągle karmi swoją 2,5 letnią już córkę. Dla mnie to kuriozalny
                                widok. Z drugiej strony bardzo chcę żeby to się stało naturalnie, delikatnie.
                                Normalnie, po prostu. Nie jest to dla mnie specjalnie męczące, przyzwycziłam
                                się, że nie wychodzę na dłużej niż godzinę, ale życie ze mnie uchodzi. Ważę już
                                48 kg (przed porodem 50) i ubrania, które były w sam raz, stają się luźnawe.

                                Jesień prawdziwa przyszła. I oto zatoczyłyśmy koło. Pamiętacie jak rok temu
                                pisałyśmy o jesieni a Mona gotowała zupę z soczewicy?

                                Cieszę się, że na wątku ruszyło i że już nie monologujemy.

                                Uściski,
                                E+8180 g
                                • malgog Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 10:03
                                  No własnie zapytałam o to samo.
                                  Widocznie nikt oprócz mnie i Elizy od cycka nie odstawia
                                  • jagiellonka4 Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 10:48
                                    jeśli chodzi o odstawienie odo cyca to napewno 100% skuteczności to tabletki na
                                    powstrzymanie laktacji przepisywanie przez lekarza. Nie wiem jak zrobić to
                                    bardziej delikatnie, bo jakoś też ciężko mi uwierzyć w przestawienie malucha
                                    wyłącznie na karmienie nocne.
                                    Ostatni weekend miałam najlepszy sprawdzian na moje piersi. Byliśmy na weselu i
                                    praktycznie całą dobę Julcia była z moją mamą. Moje piersi były koszmarnie
                                    przepełnione, ale postanowiłam co jakiś czas odciągać mleko. Myślę, że to jest
                                    jakiś sposób. Pamiętam, tuż po porodzie w szpitalu Pani od laktacji radziła, że
                                    w chwilach "kryzysowych" należy delikatnie odciągnąć minimalną ilość mleka
                                    ręcznie, tak aby poczuć minimalną ulgę. Wydaje mi się, że w ten sposób można
                                    przyzwyczaić piersiochy do mniejszej laktacji. Ja Małgosiu wracam do pracy od
                                    początku grudnia i tak właśnie zamierzam sobie poradzić, tzn. w chwili
                                    kompletnego napełnienia ściągnąć minimalną ilość mleka i może jakoś się
                                    unormuje. Potrzeba troszkę czasu, bratowa Pawła tak właśnie karmiła swoją
                                    córcię: rano i na wieczór więc jest to chyba wykonalnesmile
                                    • martyx Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 12:21
                                      cześć!

                                      Malgog Iza też ma takie suche miejsca na skórze, szczególnie na brzchu. Pomaga
                                      na to maść przepisana przez pediatre z vit a i e i wazelinką.

                                      Co do odstawiania to czytałamże szłwia zmniejsza laktację. Ja planuje tak pod
                                      koniec miesiąca stopniowo zastępować pojedyncze karmienia innymi posiłkami,
                                      przed cyckiem dawac troszke butli (mniej pociągnie z cycka). No i chce na końcu
                                      zostawić karmienie poranne bo boje sie że jak bedzie zasypiać wieczorami przy
                                      cycku (tak jest teraz) to ciężko bedzie ją uśpic inaczej. Poza tym Jagielonka ma
                                      racje z tym leciutkim odciąganiem. Ja tak robiłam przy nawale: odciągałam tylko
                                      do poczucia ulgi i tylko jak juz nie mogłam wytrzynmać i nawał szybko minął.

                                      Czy dla waszych dzieci śliniaki to też najlepsze zabawki. Iza cały czas pakuje
                                      śliniak do bzi, i ja on ma byc choć przez chwile suchy?

                                      pozdrawiam M.
                                      • mamamona łagodne ostawianie 29.09.04, 18:34
                                        jesli chodzi o łagodne odstawianie, to trzeba po prostu stopniowo zmniejszać
                                        ilość karmień - np. co drugie ładować butlą (czy najpierw co 3), tak, żeby
                                        cycki nie pękły.

                                        aż się dojdzie do 0 liczby karmień, czy karmienia tylko rano i wieczorem
                                        cyckiem.

                                        nie mam w tej kwestii najlepszych doświadczeń, bo Polę odstawiałam, jak miała
                                        rok i 3 miesiące, i jadła już wszystko + troszkę cycka, więc to zupełnie co
                                        innego.

                                        są tabletki homeopatyczne na ostawienie karmienia także.

                                        ja mam najlepszą chyba sytuację jeśli chodzi o powrót do pracy, bo u nas drugi
                                        już raz odbywa się to stopniowo, i raczej bez szkody dla dziecka. piszę raczej,
                                        bo Miłek ostatnio daje MI się nakarmić butelką - no problem, ale jak ma to
                                        robić tata, w ciągu dnia, to jest megabunt (Szok!!!). nie wiem o co chodzi, czy
                                        on taki już sprytny???
                                        większość spotkań mam wieczorem (jak MIłek śpi), albo rano (jak Miłek śpi),
                                        więc nie jest to jakaś tragedia, ale dobija mnie to, że nie da się w
                                        zastępstwie mały Gluś nakarmić sad(((

                                        uciekam, bo zaraz jadę na spotkanie wink)))
                                        ściskam
                                        M
                                        ps. Dona, gdzie chodzisz do dentysty? masz jakiegoś sprawdzonego,do którego
                                        masz zaufanie?
                                      • aniutek Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 18:44
                                        witajcie,
                                        nie odzywalam sie zaprzatnieta wypadkiem przyjaciela, wisialam na telefonie, on line... tragedia, on
                                        bedzie zyl, zginela jego zona. rozmawiam znim ale jest bardzo ciezko.
                                        nie bede wam tym glowy zawracac.

                                        jesli chodzi o zmniejszenie laktacji to ja zastosowalam metode zatsepowania innymi pokarmami, Zazul
                                        dostaje jablko, banana, kasze ryzowa zawsze chce po tym cycka ale juz tylko na chwile, w nocy czasmi
                                        budzi sie 3 razy czasmi tylko raz, uwielbia moje cycki.... jak sie przy niej rozbieram to z maslanymi
                                        oczami patrzy na nie, jest taka kochana ,ze nawet sie do tego przyzwyczailam, nigdzie bez niej nie
                                        moge wyjsc ale jeszcze troche i bedziemy odstawiac zupelnie.
                                        spadam dziweczyny, jakos nie moge mysli odwrocic, skupic sie.
                                        trzymajcie sie cieplo i uwazajcie na drodze,
                                        anka
                                      • meg241 Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 18:50
                                        Witajcie!!!!
                                        Dona, ja mam w domu kilka kalendarzy szczepien - wszystkie takie same, ale
                                        widze ze Adrianek jest szczepiony szybciej niz pokazuje kalendarz. U nas po
                                        kazdym szczepieniu pielegniarka wkleja do ksiazeczki kartke z data kolejnego
                                        szczepiania. Ja tylko dzwonie kilka dni wczesniej zeby ustalic godzine. Tak
                                        wiec jestesmy juz po tych złozonych szczepionka i HIB, teraz 21 października
                                        idziemy na zółtaczke.
                                        Ja na razie nie mam zamiaru ograniczac ani konczyc karmienia. Mi to odpowiada,
                                        do pracy sie nie wybieram. Karmie tak czesto jak mały chce. Daje tylko raz
                                        dziennie deserek który maly zjada z checia. Próbowałam podac mu soczek ale nie
                                        chce pic z butelki. On w ogole przestał akceptowac butelke choc wczesniej pił z
                                        niej bez problemu. Macie jakies sposoby zeby nauczyc małego picia soczku z
                                        butelki??? A moze kubek niekapek???
                                        Tez mamy problem ze slinieniem. Zakładanie sliniaczka nic nie daje bo Adrianek
                                        oczywiscie wpycha go do buzi. Z niecierpliowscia czekamy na zeby.
                                        W kwestii fryzur to ja wrecz przeciwnie niz Wy - nie zapuszczam. Własnie
                                        wczoraj udałam sie do fryzjera i obcielam moje długie włosy na króciutkie. Coz,
                                        spora zmiana ale moim zdaniem na lepsze. Tylko jeszcze musze sie do tej
                                        fryzurki przyzwyczaic.Nigdy nie nosiła tak krotkich włosów i podejmowałam
                                        decyzje o scieciu kilka miesiecy.
                                        Dona, ja tez panicznie boje sie dentysty i nie dam sie dotknac bez
                                        znieczulenia. Na szczescie mam dobrego dentyste juz od kilku lat i on wie ze
                                        musi zaczac od zniecuzlenia. Zarówno w ciazy jak i podczas karmienia musiałam
                                        sie do niego udac i było ok.
                                        musze sie wam pochwalic, ze w koncu zabrałam sie za nauke i wczoraj zdałam
                                        pierwszy egzamin. Oczywiscei musiałam zabrac ze soba Adriana bo jak juz pisałam
                                        ostatnio obraził sie na butelke. Maz siedział z nim na krytarzu gdy ja
                                        zdawałam. Profesor bardzo mnie zaskoczył bo przepytywanie mnie rozpoczał od
                                        zapytania o dziecko, czy zdrowe, jaks ie chowa, ile wazył itp. Tego sie nie
                                        spodziewałam.Ale miłe to było.
                                        oj, chyba meza mi rozkłada jakies chorobstwo. Oby tylko malego nie zaraził.
                                        Ide usypiac Adrianka bo cos marudzi.

                                        Magda
                                        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004/ kangoo/różne 29.09.04, 19:35
                                          Jeżeli chodzi o szczepienia, to nie musi być dokładnie tak jak w kalendarzu
                                          chodzzi o to żeby tych wszystkich szczepień dokonać, trzeba zachować odstęp
                                          pomiędzy (przynajmiej tymi pierwszymi) 6 tygodni, nie można kolejnej dawki
                                          podać wcześniej, ale można sie spóźnić. My np. pierwsze szczepienie poza
                                          szpitalem mieliśmy przesunięte o prawie 3 tygodnie dalej, są różne powody
                                          przesunięć.

                                          Ja też narazie nie ograniczam karmień, mam zamiar karmić tylko piersią do
                                          skończenia przez małego 6 miesięcy. Chyba, że nie wytrzymam (z ciekawości) to
                                          podam coś po ukończeniu 5 miesiąca, czas pokaże. Więc za jakiś czas skorzystam
                                          chętnie z waszych doświadczeń związanych z odstawieniem.

                                          Magda z butelka nic nie pomoge, sama próbuje małego nauczyć tej sztuki, a
                                          właściwie przypomnieć bo do końca lipca tak ładnie wcinał z butelki. O niekapku
                                          napewno napisze Ci Gosia bo ona testuje.

                                          To ja jestem dziwny człowiek, nie boje się dentystów mogą mi robić dwa zęby
                                          naraz oczywiście bez znieczulenia, bo właśnie znieczulenia się boje. Mój strach
                                          przed zniczuleniem jest tak ogromny, że mam ósemke do wyrwania i nie ide bo nie
                                          wyobrażam sobie igły w swojej szczęce brrrrr

                                          Magda napisz czy tródno jest się przyzwyczaic do nowej zupełnie odmiennej
                                          fryzury, bo właśnie za kilka dni wybieram się do fryzjera i mam zamiar dokonać
                                          cięć sporawych, ale właśnie.. troszeczke się boje. Może takie obcięcie pomoże
                                          mi w opanowaniu wypadających włosów, już mam dośc walających się włosów po
                                          podłodze powinnam chodzić ze szczątką i odrazu zamiatać.
                                          Gratuluje zdanego egzaminu i życze zdrowa dla męża a tym samym dla całej
                                          rodzinki

                                          pozdr
                                • mamamona Elizo 29.09.04, 18:39
                                  a gdzie są Wasze zdjęcia?? Letycji znaczy się, Was nie muszę ogladać wink)))
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 29.09.04, 18:38
      i jeszcze jedno: moja Pola kończy jutro już 2 latka!!! nawet nie wiem KIEDY to
      minęło. pamiętam jeszcze jak położono mi ją na brzuch, a ja byłam w szoku, że
      jest taka malutka. pamiętam ten stres z karmieniem. pamiętam jej pierwsze próby
      raczkowania. i wszystkie uśmiechy.
      a już szukamy przedszkola. szokujące jak to szybko mija smile))) troszkę śmieszne,
      troszkę straszne wink
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 29.09.04, 19:02
        Mona
        Iza też taka spryciula, że butle chce tylko od mamy. Jakie to były nauki, żeby
        od babci chciała. Ja zaczynałam ją poić herbatką, potem jak zaciągnęła powoli
        odawałam ją mamie (bez wyjmowania butli z ust). Jeszcze musiałam troche z nimi
        posiedzieć i powolutku się ulatniałam. I nie mogłam sie potem pokazywać bo Iza
        się rozpraszała i nie ciągnęła dalej.

        A i tak jak pojechałam na obrone to moja mama musiała tatę zatrudnić żeby ją
        mocno czymś zajął i "przez nieuwagę" trochę mleka wypiła.

        Pewnie jedzenie kojarzy sie naszym dzieciom nie tylko ze smakiem mleka ale tez z
        zapachem mamy itp.

        Pozdrawiam M.
      • martyx Wszystkiego najlepszego dla Poli !!!!!!!!!! 29.09.04, 19:17

        • juliaaaaa MAJ 2004!!! 29.09.04, 21:16
          Dopiero teraz dorwałam się do kompa po całym dniu pracy wink

          Ja laktacji pozbyłam się biorąc bromergon. Od tego dnia też odstawiłam Miłego i
          dawałam Mu sztuczne plus to, co odciągnełam, żeby ulzyć piersiom. Nie
          zdecydowałam się na stopniowe odstawianie, bo miałam baardzo dużo pokarmu i po
          2 godzinach piersi jak balony sad((( Brrrr... Dlatego wziełam bromergon. To plus
          odciąganie niewielkich ilości sprawiło, że po kilkunastu dniach pokarm
          całkowicie zaniknął.

          Co do Poli, to wszystko u Niej dobrze. Nawet była niedawno w Polsce. Tutaj sie
          nie udziela, ale za to szaleje na emamie smile)) Nie mam pojecia co z Patrycją???
          I mama Kubusia tez się nie odzywała od porodu. Gdzie jesteście???

          Kasiu, u nas też jeszcze nie grzeją i ubieram Miłka jak eskimosa. A może lepiej
          pozwolić, żeby się zahartował?

          Aniu, Julek cudny!!! Zaraz idę Mu się wpisać!

          Sto lat dla foremkowych dzieci: Maciusia i Poli!!! Samych uśmiechów i
          radości!!! I dla mamuś też wink))))

          Magda, gratulacje zdanego egzaminu smile))) Dużo Ci jeszcze zostało do końca
          studiów? Ja mój doktorat to chyba na emeryturze napiszę sad(((

          No i koniecznie wrzućcie fotki z nowaymi fryzurami wink))))

          Zaczęło lać sad((( Ech, jak ja nie lubię jesieni. Niech już zima przyjdzie!!!

          Spadam, bo dopiero wrciłam do domu
          • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 29.09.04, 22:08
            No to jestem!
            Pozbylam sie balastu, jakim byl ostatni do zdania egzamin i wrocilam na lono
            forum! Przyznam sie bez bicia, ze nie czytalam Waszych wszystkich postow, ale
            za to zagladalam na "zobaczcie". Postaram sie szybko nadrobic zaleglosci,
            chociaz moze mi to jakas "chwile" zajac, bo jak widze, ruch tu wielce
            wzmozony!!!Baaaardzo mi sie to podoba!
            Wieczorne usciski dla Was wszystkich!
            Aska
            • majowamamuska 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!!!!!!! 30.09.04, 00:14

              • aniutek Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 02:44
                usciski dla Poleczki Bubineczki, niech rosnie zdrowa, madra i pozostanie taka sliczna jak jest teraz
                zawsze smile
                Mona , Pawel spokojnie mozecie byc z niej dumni jak paw (ie ) smile
                • akacma Aniutku! 30.09.04, 10:26
                  Aniutku,

                  tak mi przykro.

                  Dla nas szokiem była już wiadomość o tym, że bliscy znajowmi się rozwodzą, więc
                  nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak Tobie ciężko.

                  Trzymaj się ciepło.
              • akacma Też Polci gratulujemy!!! 30.09.04, 02:52
                W kwestii zmniejszania zdjęć:

                Aniu, mamo Marcysi,
                ja kastruję zdjęcia metodą dość skomplikowaną, ale skuteczną – fotki nie tracą
                tak wiele na jakości, a zajmują 20 do 60 kilo (na razie tylko dwa się uparły i
                ważą po 70). Z tym, że mam Windowsy XP – nie wiem, czy na innych też ten sposób
                zadziała:

                1. Najeżdżam myszką na plik, który chcę zmniejszyć
                2. Klikam prawym przyciskiem
                3. Z menu wybieram opcję „Wyślij do”
                4. Z rozwinięcia wybieram „Adresat poczty”
                5. Otwiera się okienko „Wysyłanie obrazów”, z którego wybieram
                opcję: „Zmniejsz wszystkie moje obrazy” i klikam OK.
                6. Otwiera mi się wiadomość mailowa w Outlooku Expressie z załączonym
                zmniejszonym zdjęciem
                7. Wysyłam tę wiadomość do siebie na skrzynkę
                8. Odbieram ją i zapisuję załącznik w osobnym folderze (prawy przycisk
                myszki, opcja „Zapisz jako...”wink

                Można też po kroku 6. bez wysyłania wiadomości zapisać załącznik, ale trzeba
                pamiętać o dopisaniu rozszerzenia .jpg (zakładam, że Twoje zdjęcia to jpgi),
                poza tym metodą opisaną wyżej da się zmniejszyć wiele zdjęć hurtem (trzeba je
                przed krokiem 1. wszystkie zaznaczyć).

                Ewentualnie – jeśli masz możliwość – możesz mi przesłać zdjęcia, a ja je
                zmniejszę i odeślę (mam stałe łącze, a na priva gazetowego mogę Ci podać adres
                mojego konta 250-megowego).

                W temacie niespania nie doradzę, bo Julian to susełek. Aż nawet się martwię,
                czy nie za mało ma czasu na aktywność i się przez to nie opóźnia rozwojowo.

                No właśnie, strasznie zazdroszczę mamom basenowym, że się z dziećmi pluskają –
                też się o mało nie zapisałam, bo strasznie bym chciała coś z Julkiem porobić,
                ale pediatra postawiła weto: no i słusznie, wiem, że to jeszcze za szybko po
                tych infekcjach, ale szkoda!...

                Mona,
                aż trudno mi sobie wyobrazić, jak to jest być mamą dwulatka/dwulatki. Przecież
                to już jest prawie dorosły człowiek!

                Dona,
                jeśli chodzi o dentystę młodszego od pacjentki, to my z ojcem mojego dziecka od
                dziesięciu lat wygłaszamy takie rytualne uwagi (popatrz, ten/ta instruktor
                (dzielnicowy, minister, ginekolog etc.) to młodszy/młodsza od nas/mógłby być
                naszym synem), a ze szczególną lubością czynimy to, oglądając stare (albo po
                prostu nie najnowsze) filmy – aktorzy, którzy byli niewiele od nas starsi,
                kiedy oglądaliśmy je po raz pierwszy, to smarkate szczyle, a ci, którzy
                wydawali się zgrzybiałymi staruszkami, są teraz w naszym wieku. Ostatnio mąż
                mnie co prawda zmitygował, kiedy o Zapasiewiczu w „Barwach ochronnych” – naszym
                ulubionym filmie – też z rozpędu powiedziałam, że rówieśnik. Moje morale jakoś
                się trzyma tylko dlatego, że przeważnie robię za własną córkę: jak byłam w
                ciąży, pani w ZUSie pytała, czy ja ubezpieczona jestem na któreś z rodziców,
                kiedy otwieram listonoszom i domokrążcom, zazwyczaj chcą rozmawiać z kimś
                dorosłym etc.

                Julio,
                jesteś bardzo dzielna i szczerze Cię podziwiam. Kiedy byłam mała, to wydawało
                mi się, że jest świat dzieci i świat dorosłych, którzy są lekarzami,
                nauczycielami, pilotami. A teraz mam już tyle lat i nie mogę się nadziwić, jak
                to jest, że tylu ludziom się udaje wykonywać jakieś prawdziwe zawody, które dla
                mnie są nadal takie „dorosłe”.

                A w imieniu Julaska dziękuję za zachwyty nad jego niewątpliwą urodą. I donoszę,
                że chętni mogą obejrzeć nowe zdjęcia... A fotki Waszych wszystkich pociech
                oglądam i podziwiam na bieżąco.
              • majowamamuska Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 07:51
                Ah, jak ja to pieknie napisalam wink))))))) Tylko tekst wyszedl hihihi

                Na szczescie Polci swieto trwa caaaaly dzien i moge sie poprawic!
                Wiec zycze Ci Polciu duzo zdrowka, usmiechu, zabawy, wielu radosnych chwil
                spedzonych z Rodzicami i Milkiem oraz spełnienia wszystkich Twoich dzieciecych
                marzen!.
                A Rodzicom, w druga rocznice przepieknego wydarzenia jakim bylo narodziny
                córeczki tez skladam zyczonka, aby Polcia sprawiala Wam jeszcze wiecej radosci
                niz dotychczas. Usciski i calusy!Prosze o przekazanie solenizantce wink
                Aska i Kuba
                • zaba_i_kijanka Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 08:22
                  Dużo słoneczka, radości i pogody w serduszku niech nosi i słodki uśmiech na
                  codzień. Uściskajcie wspaniałą dwu latke od nas smile)))))
                  • majowamamuska Zdjecia 30.09.04, 10:04
                    Zapraszam do obejrzenia nowych Kubusiowych fotek!
                    pozdrawiam
                    Aska
              • jagiellonka4 Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 09:07
                100 e-buziaków od młodszej e-koleżanki!!! Polciu duużo prezentów, radości,
                uśmiechu w dniu Twoich drugich urodzin.

                Julcia z mamą
                • mamapulpecji Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 09:21
                  I ja się dołączam do życzeń dla Poleczki-Bubineczki: sto lat i dużo cudownych
                  przeżyć, miliona chomików, królików i fajnych zabaw z braciszkiem!

                  Potwierdzam - Pola forumowa jest i ma się dobrze. Mam zdjęcia Jej Wiewióra -
                  jest śliczny i bardzo podobny do nieMęża (czyli przystojniacha z niegosmile

                  Jutro jadę po nowy fotel. Mona, myślisz, że można kupić go gdzieś jeszcze
                  oprócz sklepu Adaś? Wyczytałam na ich www, że mają sklep na Sobieskiego i tam
                  zamierzam się jutro bujnąć.

                  Jak wyglądam przez okno i patrzę jak kobity dzieci ubierają w te wszystkie
                  skafandry, grube kombinezony, puchowe czapy czy rękawice, to współczuję tym
                  biednym maluchom. Moja w ubraniu i grubym swetrze "gania" i (odpukać) ma się
                  dobrze. Próba wbicia jej w kurtkę kończy się niepowidzeniem, bo Ona jest chyba
                  taka jak ja - ciągle Jej gorąco.

                  Uciekam,
                  uściski przesyłam znad ciepłej drożdżowej buły z jabłkamismile
                  • wieczna-gosia Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 10:37
                    100 lat 100 lat Polciu!!!!
                    Mona na nastepnym spotkaniu masz non stop mowiac jak Pola- wychodzi ci to
                    fantastyczne wink)

                    My chorzy sad(

                    Eliza. Jesli chcesz odstawiac stopniowo, to zasada brzmi tak: najpierw odwala
                    sie karmienia dziennie. Dajesz butelke/ zupke/ soczek/ kaszke czy co tam
                    wymyslisz a jesli mleko ci cyce rozsadza to odciagasz ale tylko do uczucia
                    ulgi, a nie do spuszczenia mleka z biustu wink) I tak powoli co pare dni
                    probujemy z karmieniami. Jak juz sie pozbedziesz dziennych- czas na nocne.
                    Tutaj to ja odpadam bo za nic nie oddam flanki niezlego wysypiania sie z
                    przemem przy cycu za robienie mu mieszkanki w nocy wink ale robi sie to niej
                    wiecej tak samo, odciaga sie do uczucia ulgi.
                    • meg241 Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 12:18
                      Najserdeczniejsze zyczenia i moc uscisków dla Polci!!!!!!!!!

                      U nas grzeja od wczoraj wiec maz zamrzluch poodkrecał wszystkie kaloryfery na
                      maks a ja chodziłam za Nim i skrecałam na zero bo mi było goraco. Kolejna zime
                      tak bedziemy wedrowac - on bedzie odkrecał a ja bede przykrecac tylko teraz ze
                      wzgledu na małego nie na zerosmile))
                      Julia nie martw sie, ja to chyba studia bede konczyc na emertyurze. Juz czuje
                      sie jak wieczny student. Zostały mi jeszcze 2 egzaminy obligatoryjne, 3
                      faklutatywne i napisanie pracy magisterskiej. Wiec bede znowu powtarzac rok.
                      Tzn. tylko oficjalnie, bo w praktyce tylko zalicze pozostałes egzaminy a nie
                      wszystko od poczatku.A studia powinnam juz skonczyc w zeszłym roku.

                      ta pogoda mnie dobija, juz drugi dzien pada. co za ochydasad((((((((

                      Dziewczyny, kupowałyscie juz cos na zime dla Waszych pociech??? Ja sie własnie
                      wybieram na dniach ale nie wiem zupełnie co kupic: kombinezon jedno - czy dwu
                      czesciowy???No i jaki rozmiar??? Jak Wy rozwiazujecie ten problem.

                      Uciekam usypiac małego.On chyba tez ma dosc tej pogidy.

                      Magda
                      • kmiszka Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 13:17
                        hej!

                        dołączam sie do jak najlepszych życzeń dla Poli.

                        U nas problem - od trzech dni Mała jest w szpitalu (ja na szczęście z nią na
                        sali, wpadam tylko raz na dzień do domu wykapać się i najeść).
                        Katar i kaszel, które poczatkowo wyglądały niepozornie, po tygodniu rozwinęły
                        się w zapalenie płuc. Jestem w szoku, bo nie było żadnej gorączki ani innych
                        poważnych objawów. A że Gabka zwracała antybiotykiem (klacid) to trafiliśmy do
                        szpitala.

                        Zatem dziewczyny - dbajcie o Wasze dzieciaczki na jesień (ponoć najgorszy to
                        czas gdy zaczyna się grzać w domach - cały oddział jest zawalony dziećmi z
                        zapaleniem płuc), i podejrzliwie traktujcie każdy katar.

                        Pozdrawiam mocno
                        pa
                        • meg241 do Kmiszki 30.09.04, 13:24
                          oj to mnie nastraszyłas, Adrianek ma katar juz od tygodnia. Wczesniej miał dwa
                          dni i przeszedł to kropelkach które zapisala pani doktor. teraz tez mu daje te
                          kropelki ale jakos nie widac poprawy. Nie martwiłam sie jednak bo nie ma
                          goraczki ani nic innego.
                          Zycze jak najszybszego powrtou do zdrowia dla Twojej Kruszynki. Trzymaj sie.

                          Pozdrowienia

                          Magda
                          • malgog Re: do Kmiszki 30.09.04, 14:52
                            Ja tez jestem mocno przestarszona bo Maciuś od wczoraj ma zatkany nosek i katar
                            Wracajcie szybciutko ze szpitala
                            Zdrówka


                            • akacma Re: do Kmiszki 30.09.04, 15:19
                              Uch, skąd się takie paskudztwa przyplątują?!

                              Biedne Maleństwo - wiem jak to jest, Julkowi też przez 10 dni podawano w
                              szpitalu antybiotyk dożylnie.

                              Niech szybko zdrowieje!
                        • mmroowa Re: 100 lat dla POLCI! Wszystkiego Najlepszego!!! 30.09.04, 15:24
                          Wszystkiego najlepszego dla Poli dwulatki - to już poważny wiek, nie? Już
                          niedługo przedszkole, szkoła, chłopaki wink))

                          Dla Gabrysi życzenia zdrowia i szybkiego wyjścia ze szpitala. Trzymam kciuki :-
                          )))

                          My już pierwszy katar mamy za sobą (jeszcze w zimnym lipcu). Pomagało psikanie
                          Sterimarem do noska, gruszka i oklepywanie plecków na kaszel. Trochę
                          spanikowałam i aż trzy razy Kasia była osłuchiwana przez pediatrę, ale u
                          maluszków lepiej za duzo niz za mało.

                          A my wreszcie nie mamy bakterii w moczu!!! Hip hip hura smile)) Były e-coli 10^6,
                          padły po furaginie. A pobieranie moczu do sterylnego pojemnika u dziewczynki to
                          cała historia. Zajmuje nam to zwykle 2-3 dni sad( Za 3 tygodnie powtórka.

                          Jeszcze a propos suchej skóry - u nas skutkuje olejek do kapieli Exomega z A-
                          Dermy (z tej samej serii co krem u Mony) - pięknie pachnie i dobrze nawilża.
                          Ostatnio pediatra chwaliła skórę u Kasi, a mielismy juz problemy z odparzeniami.

                          Pozdr.
                          Beata
                • martyx Re: MAJ 2004!!! 30.09.04, 20:19
                  Hej!

                  Mąż na siatce a ja zieloną maseczkę na twarz i do necikusmile

                  Eliza ja tez do tej pory ubierałam Izę w sweter i tyle. Ale do wczoraj jeżdziła
                  w gondoli a dzis sie właśnie przesiadła do spacerówki. I tak myslę, że gondola
                  plus kocyk ja nieźle chroniły a teraz bedzie taka odkryta leżeć w spacerówce to
                  może jednak ten kombinezon? Co prawda cholernie trudno sie go zakłada i Iza
                  wygląda w nim jak ten ludzik od opon Michelin ale chyba jednak trzeba? No nie
                  wiem jak zejdzie ponizej 15 stopni to zastosuje.

                  A propos kombinezonów to mam taki jednoczęsciowy 74cm i jest właśnie trudny w
                  użyciu. A ostatnio kupiłam taki na 86 w komisie za 50zl. Wygląda na nowy, sa
                  rękawiczki i takie bucik ocieplane. A jak oglądałam takie w sklepach to
                  kosztowały ok 150zl. Aha i ten ma dwa zamki to moze łatwiej bedzie go ubrać.

                  Kaszka na noc nie zadziałała. Iza 100ml ściągniętego mleka z kaszką pochłonęła 3
                  łykami i rozbeczała się, że mało. Dostała jeszcze cycka a i tak obudziła sie o 2
                  w nocy. Więcej mojego męczenia się z tym ściąganiem niż pożytku. Zostaje przy
                  opcji karmienia przez sen jak sie kłade spać, wtedy czasem prześpi do 6, a
                  kaszke może rano?

                  A Magda może spróbuj z tą butelka przez sen? Iza łaskawie w dzień 70ml kaszki z
                  butli ciągnie a przez sen jak pisałam 3 łyki i stówa wypitasmile

                  U mnie też ostatnio niewyjaśnione ryki, pewnie też się zęby zaczynają.

                  Pozdrawiam M.
                  • mamamona Pola bardzo dziękuje za wszystkie życzenia 30.09.04, 20:46
                    i ja tez smile))) u nas sezon na Polciowe imprezowanie urodzinowe dopiero się
                    zaczyna - w sobotę bal dla rówieśników Poli, w niedzielę spotkanie z naszymi
                    przyjaciółmi, a w następny weekend zaczynają się imprezy rodzinne.

                    Olu Kmiszko - trzymam kciuki za zdrowie Gaby - uściskaj ją od nas mocno. niech
                    szybko wraca do domu. a Tobie życzę siły - nie najfajniejsze masz teraz chwile.


                    u nas kombinezon na pewno jednoczęśćiowy - dwuczęściowy przydaje się u
                    starszych dzieci, które chcą się przemieszczać samodzielnie. na pewno przyda
                    się też kurteczka, żeby móc ją szybko zdjąć (na zakupach np).

                    Mmroowa, ta A-derma jest świetna, mi poleciły ją mamy alergików - i na
                    przesuszonej skórze Miłoszka działa pięknie - jest gładki i śliczny i na razie
                    niealergiczny.

                    ściskam, jeszcze raz dziękuję za wszystkie życzenia
                    Mona
                    ps. Pola pokazuje na paluszkach ile ma lat, bo liczenie to u niej: la tsi la
                    (raz dwa trzy)wink))

                    no i nauczyła się dziś ekspresowo spiewać sto lat (troszkę swoimi słowami),ale
                    linia melodyczna jest idealna, i na końcu: nam!!
                    smile))))))))))))
                  • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 30.09.04, 20:50
                    Łomatko Aniu (akacma), a czemuż Ty o 3 w necie siedzisz??? Na bezsenność
                    cierpisz? wink A ja jak byłam mała, chciałam występować w cyrku wink I to
                    koniecznie w tym znanym "Julinku". Byłam przekonana, że z moim imieniem od razu
                    mnie przyjmą wink)) A jednak zostałam kims innym. chociaż czasem wyższa uczelnia
                    to też cyrk...

                    Gosiu, Olu - życzenia szybkiego wyzdrowienia dla Waszych maluszków. Trzymajcie
                    się ciepło i nie dajcie jesiennej pogodzie. Mam nadzieję, że wkrótce będzie
                    wszystko dobrze smile)))

                    Magda, ja na zimę kupiłam Miłemy kombinezon, zapinany on góry od dołu (tak jak
                    śpioszek) z rękawiczkami i butkami. Teraz nosi rozmiar 74 9lekko za duży), więc
                    kupiliśmy 80 (za 90 zł). Oprócz tego mamy kurtki (raczej cienkie). Myślę, że
                    przy mrozach będizemy Go pakować w ten kombinezon, żeby nie zmarzł na
                    spacerkach. I tu mam do Was pytanie. Ile godzin spędzacie z pociechami na
                    dworze? Bo ja w lecie spacerowałam po 4 godziny, a czasem "poprawiałam" jeszcze
                    popołudniu. A teraz jak jest tak paskudnie to chodzę około godziny, a jak nie
                    pracuję to potem znów wychodzę na godzinę. Ale może to za mało? Dajcie znać,
                    jak wygląda to u Was.

                    Dzisiaj zrobilismy krok ku dorosłości: obnizyliśmy materac w łóżeczku, bo się
                    skubany nauczył podciągać na szczebelkach i "wychodzić" z łóżka. He, he,
                    lunatykowania Mu się zachciało. Więc teraz siedzi jak w studni wink
                    • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 30.09.04, 21:24
                      ja na spacery spacerowate chodze w weekendy wink
                      a w tygodniu to mam tyle lazenia na spacery celowe (na gimnastyke, z
                      gimnastyki, na basen, z basenu, po zakupy itP) ze poki przemo nie chodzi- bede
                      olewac- na pewno wychodzi tegom kolo 2-3 godzin dziennie. No i wazne ze mamy
                      dwa lasy przez ktore non stop trzeba przechodzic (tak tak w warszawie
                      mieszkam wink)
                      Przez to moje lazenie przemo caly czas chory. A tu jeszcze zajecia od
                      poniedzialku crying(
                      My mamy pare kombinezonow dzianinowych, zimowego jeszcze nie mamy. Ale ja
                      prawde mowiac dla takicj malutkow bardzo lubie kombinezony- na zime kupuje
                      super gruby i po prostu dziecko pod spod nie umieram strasznie cieplo. zaleta
                      jest taka ze kiedy sie wraca wieczorem to mozna spiace dziecko wpakowac bez
                      trudu.
                      Za to tak od dwoch lat- tylko dwuczesciowe plus dodatkowe spodnie ocieplane i
                      wszystkie zaspy nasze nawet dwa razy dziennie wink)

                      Kupilam dzieciom (hehe) 45 lat gawedy wink)
                      bajka wink)))
                      i nuce wink)

                      hej hej hej
                      hej hej hej
                      dobry dzien dobry dzien
                      jak niedobry jak niedobry to go zmien wink)

                      to byly piosenki wink)
                      • mmroowa spacery i kombinezon 30.09.04, 22:16
                        No ja się muszę przyznać, że na spacery w Warszawie nie mam ochoty sad( Na
                        działce w lesie jestem cały czas na dworze, a teraz z domu nie chce mi się
                        wychodzić - to ubieranie siebie i Kasi i co najgorzej nie mam pewności czy
                        zaśnie, a jeśli nie to dość szybko włącza syrenę, a na noszenie na rękach nie
                        mam siły. Pewnie w spacerówce będzie nam się lepiej spacerować, ale na razie
                        Kasia mieści się jeszcze w gondoli.

                        Mi ostatnio jest zimno i mam wrażenie, że Kasię ubieram za ciepło (Jasia
                        ubierałam lżej). Dzisiaj miała body, bluzę, rajstopki, na to dość cienki
                        kombinezonik "po Jasiowy" i kocyk. Na szczęście potówki były tylko dwie.
                        Z tego kombinezonu Kasia już wyrasta, a do następnego Jasiowego jest jeszcze
                        sporo za mała, więc rozglądam się po sklepach. W H&M oraz Kaphalu widziałam
                        bardzo fajne - rozpinane po bokach na całej długości - łatwo można dzieciaka
                        ubrać. Tylko kiedy będą wyprzedaże zimowe? Może już w listopadzie?
                        Na zimę dołożę jeszcze śpiworek do wózka - ogrzewa od dołu i od góry. Jasiowi
                        to wystarczyło, to i Kasi też musi smile)

                        Muszę poszukać tej Gawędy smile))
                        Ktoś pamięta Lato Muminków (m.in. Gawęda) i piosenki "mumino-makuka"
                        oraz "głupole" ???

                        Ja bardzo polecam płyty z serii Bajki-Grajki - są to stare bajki, które kiedyś
                        były na płytach winilowych, a wykonawcy to m.in. B. Krafftówna, I. Kwiatkowska,
                        W. MIchnikowski, M. Czechowicz smile)) Ja pamiętam ze swojego dzieciństwa Jasia i
                        Małgosię, Kopciuszka, Tymoteusza Rymcimcim i Tadka Niejadka (to podobno mama
                        musiała mi puszczać na okrągło). Mam je jeszcze, tylko adapter popsuty.
                        Teraz wydają je co miesiąc, starsze numery można zamówić w internecie:
                        www.bajki-grajki.pl
                        Pozdr.
                        Beata
                        • wieczna-gosia Re: spacery i kombinezon 30.09.04, 22:45
                          mroova wink)
                          czy ja pamietam wink)
                          ja ci moge powysylac te piosenki a na spotkanie plytke przyniesc czy tam kiedys
                          z całym sluchowiskiem wink))
                          ja poszukuje jeszcze małego voo voo (a na końcu na obcasach idzie cala cztwarta
                          klasaaaaa")
                          • mmroowa Muminki 30.09.04, 22:55
                            Muminki mam smile)) Jak tylko wydali na CD zaraz kupiłam smile) Orginalne miałam
                            niestety na kasecie i skasowałam głupia nagrywając jakieś głupoty sad

                            Voo voo - w merlinie niedostępne, ale można wrzucić do przechowalni, jak się
                            pojawi, to wyślą maila. A na allegro szukałaś?

                            B.
                          • jagiellonka4 Re: spacery i kombinezon 30.09.04, 23:20
                            może będę mieć na jutro tę czwartą klasę, dam znać
                        • jagiellonka4 Re: spacery i kombinezon 30.09.04, 23:06
                          Olu trzymaj się dzielnie wszystkiego najlepszego z okazji 5 miesiaca dla Gabi,
                          szkoda, że musi spędzać je w szpitalu. Niech szybko wraca do zdrówka!

                          u nas od dzisiaj już grzeją, supcio - chyba robię się zmarźluch na starośćsmile

                          Julia, jeśli tylko nie pada zazwyczaj spędzam z Julcią około czterech/pięciu
                          godzin na spacerkach z małą przerwą na posiłek, ale zazwyczaj też jest wtedy na
                          dworze, bo stołujemy się w Lolku. Najczęściej jestem na Polachsmile

                          w kwestii kombinezonów: niedawno kupiłam kombinezonik polarowy - super sprawa,
                          bo jak słusznie napisała Gosia nie muszę małej ubierać ciepło pod spód.
                          Zazwyczaj ma jedynie cienkie body i rajstopki i może do woli kopać nóżkami i
                          machać rączkami bez obawy, że zmarznie. Na zimę przymierzamy się do zakupu
                          kombinezonu i chyba zrobimy to na allegro, bo ceny tych samych kombinezonow są
                          prawie o połowę niższe niż w sklepie. To niesamowite!

                          Bajki - Beata - super stronka! Do tej pory mamy dużo piosenek zespołu Fasolki i
                          puszczamy maluchowi często. Myślicie, że nasze dzieci już kojarzą czego
                          słuchają i że podobają im się dziecięce utwory?

                          Zapraszamy do obejrzenia nowych zdjęć, wczoraj kupiłam Julci pierwszą
                          spineczkęsmile Oczywiście musi jeszcze troszkę poczekać ze względów
                          bezpieczeństwa, ale zdjęcie już masmile))
                          • mmroowa Re: muzyka dla dzieci 30.09.04, 23:24
                            Polecam jeszcze Muzyka bobasa (zwłaszcza jedynkę i klasykę) oraz Build your
                            baby brain - Mozart. Ja Jasiowi kupowałam płyty trochę później, ale teraz skoro
                            już mamy, to puszczam smile) Przeboje Jasia to Miś i Margolcia, Jadą, jadą misie
                            oraz wiersze czytane przez Michała Żebrowskiego i Rymowanki-usypianki J.
                            Stuhra. Ale także piosenki biesiadne (dostał kiedyś od niani płytkę dołączoną
                            do Przyjaciółki i śpiewał: Hej sokoły, Góralu czy ci nie żal) oraz piosenki
                            wojskowe - to po wizycie w filharmoni na koncertach dla dzieci (b. polecam dla
                            starszaków - Jas miał 3 lata i b. mu się podobało).

                            Muszę kończyć, bo Kasia właśnie obudziła się na pierwsze (z kilku sad( ) nocne
                            karmienie, tylko szybko napiszę, że Julka w spineczce super wygląda smile)) Ależ
                            ona ma włosy smile

                            Dobranoc,
                            B.
    • mmroowa Za tydzień Vinci w multibabykinie!!! 30.09.04, 22:43
      Idzie ktoś? My się wybieramy z Kasią smile Podobno podobne w nastroju do
      pierwszych filmów Machulskiego - Vabank i Vabank II, które uwielbiam smile)
      A na Terminalu też byłyśmy, ale nikogo znajomego nie widziałam sad
      Kasi film się podobał - trochę pooglądała, zjadła i zasnęła. Film taki akurat
      na babykino - lekki i przyjemny, ale drugi raz bym na niego nie poszła.

      Ja jeszcze w sprawie fotelików - wg mnie najlepszy jest Maxi Cosi Priori -
      wysoki (bardzo ważne!), dobrze się rozkłada do spania, jest dość lekki (wygodny
      do przenoszenia do drugiego samochodu) i można go też przymocować pasem
      dwupunktowym (np. na środku w niektórych samochodach). Jeśli ktoś może poczekać
      w kołysce, aż do 9 kg i stabilnego siedzenia dziecka, to bardzo polecam.
      Pożyczaliśmy go na wyjeżdzie i żałowałam, że takiego nie mamy.
      My mamy po Jasiu Bebe Confort Cosmos (poprzednik Iseosa) 0-18 kg, ale niestety
      jest mniejszy od Priori. Jaś jeżdzi już od dawna w foteliku 15-36kg (wyrósł z
      Cosmosa właśnie na długość, a nie wagowo w wieku 3-3,5 lat). Te foteliki
      najczęściej już nie rozkładają się w ogóle, a Jaś zasypia prawie od razu w
      samochodzie i głowa mu lata na wszystkie strony. Tak więc musieliśmy kupić
      fotelik Recaro - ma dobre osłony na głowę, rozkłada się, ale też jest chyba
      najdroższy sad( Rozpisałam się strasznie, a skrócie chodzi mi o to, żeby wybrać
      fotelik z klasy 9-18 kg jak największy, żeby na jak najdłużej starczył smile Bo w
      następnych to już i pasy samochodowe i osłona wg mnie mniejsza.
      A i to co pisała Mona o przymierzaniu do samochodu jest bardzo ważne.

      Pozdr.
      Beata
      • tyldak I jeszcze dla Poli 30.09.04, 23:27
        Ja dzis tak na sekundke - wszystkiego co naklepsze dla Slicznego Aniołka-Poli i
        wierszyk dla Niej
        Idż przez życie z dobrą minką
        I bądź zawsze zuch dziewczynką!!!

        Pozdrawiamy
        • wieczna-gosia vinci i fotelik 30.09.04, 23:35
          na Vinci bedziemy jak przemo bedzie OK. na terminalu wlasnie nie bylam bo
          chory crying(
          jesli chodzi o fotelik to u nas na pewno bedzie priori bo ten nasz samochod
          odplywa w niebyt, jakos sad( a tesc ma taki samochod ze wlasnie nam potrzebny
          taki na dwupunktowy pas wink
          • mamapulpecji Re: vinci i fotelik 01.10.04, 09:57
            Aniu - bardzo Ci współczuję. Trzymaj się dzielnie. Nawet nie wiem, co mądrego
            napisać...

            Olu - uściski przesyłam i trzymam kciuki, żeby Gabcia szybko do zdrówka wróciła.


            Jesienne ubieranie - kupiłam kombinezon polarowo-niedźwiadkowy, zapinany po
            skosie na guziki. Do tego mam rękawiczki i kapciuszki. Jeśli mróz nie będzie
            trzaskający, w to zamierzam Lalę ubierać. Od koleżanki dostałam gruby
            kombinezon a'la Sigma i Pi - Jej córeczka miała go na sobie dwa razy, bo nie
            chciała w nim siedzieć. Jak będzie u nas - hmn, obawiam się, że podobnie. U nas
            jest wrzask, kiedy ma na sobie kurtkę.
            Ja jestem zwolenniczką miękkich rzeczy i ubierania raczej na cebulkę, niż w
            jeden gruby kombinezon, ale zobaczymy. Czas pokaże.

            Spacery - u nas różnie. Są dni, kiedy spędzamy praktycznie cały dzień na
            dworze, ale są też takie, kiedy wychodzimy na godzinę albo wcale. Jak jest
            paskudnie i mży i nie mam ochoty nosa z domu wystawiać - nie robię tego.
            Dużo korzystam też z balkonu - jak pada, wrzucam Letis do wózka, rozwijam
            roletę nad pojazdem i ona sobie tak śpi.
            Ostatnio mam też dużo spraw na mieście, więc Ona siłą woli ze mną wszędzie
            jeździ. Trudno nazwać to spacerem, raczej męczeniem jej i widzę, że Ona bardzo
            chętnie wraca po takich wojażach do domu, do łóżka.

            Jutro mój niemąż ma urodziny, może wyskoczymy gdzieś za miasto.

            A tak ogólnie - czy macie wrażenie, że macierzyństwo Was zmieniło? ja
            przestałam być radykalna w swoich postanowieniach. Zmodyfikowałam je albo
            wywaliłam do śmieci.
            Kiedy dzidzia ma noce pt "Nie chcę spać w łóżeczku", biorę ją do łoża i zasypia
            w minutę. Przestałam się zadręczać, walczyć z Nią. Widzę, że jak każdy człowiek
            ma dni, w których chce się przytulić i pozwalam jej na to.
            Zauważyłam, że wszystko przychodzi jakoś naturalnie, sprawy, które wydawały mi
            się istotne, kiedy chciałam być radykalna i nieustępliwa, okazały się bez
            znaczenia.

            I niemąż mi się wreszcie na maksa zaangażował. A to już coś.

            Ściskam ciepło,
            E
            • mamamona Re: vinci i fotelik 01.10.04, 11:19
              Twoje słowa o naturalności chyba najtrafniej oddają istotę macierzyństwa,
              chociaż przyznać muszę, że ja stan ten osiągnęłam dopiero przy drugim dziecku.
              całe szczęście, nie każda mama jest tak niedojrzała jak ja.

              niektórzy mężczyźni też łatwiej rozumieją istotę ojcostwa i same dzieci jak te
              drugie są już istotami mobilnymi, i po części samodzielnymi. kiedy matka nie
              jest już jedyną osobą będącą w stanie zapewnić im przetrwanie (może nawet
              bardziej w kwestii psychicznej, bo nakarmić od początku może każdy).
              najlepszy przyjaciel Poli - Oliver ma ojca Austryjaka, który dopiero teraz
              realizuje się jako ojciec, ale początki były trudne - niezrozumiałe dla obu
              stron, zarówno matki jak i ojca.

              mnie macierzyństwo zmieniło pod względem cierpliwości - jednak jestem bardziej
              cierpliwa teraz, i pojęcia jednak sensu tych walk, jakie się codziennie toczy.
              miałam wcześniej chwile zwątpienia i depresji, w których myślałam,że to
              wszystko można w jednej chwili po prostu przerwać, decydujac ot tak. teraz
              nawet auto prowadzę ostrożniej wink)))) chociaż z drugiej strony, miałam też
              takie myśli, że biologiczny sens naszego życia został zrealizowany (przy Poli
              tak myslałam) i praktycznie zostaje nam się tylko zestarzeć wink))))))))

              rodzina daje mi wielką siłę. nadal praca jest dla mnie bardzo ważna, ale mam
              teraz wsparcie od ludzi, którzy na pewno zawsze we mnie wierzą.

              cały gówniany dzień może poprawić się od jednego uśmiechu, jednego całusa.
              Pawła też w sumie uważam za spełnienie nieokreślonych marzeń, więc w tym sensie
              rodzina jest moim szczęściem.

              my też mamy polar kombinezon, najgorsze, że kupiłam na 74, a to jest rozmiar
              just dla Miłka idealny - więc pewnie kombinezon użyjemy w październiku i po
              ptakach. idea Elizy ubierania dzieci na cebulkę jest jedynym rozwiązaniem, jak
              podróżuje się z dziećmi - a my sporo przemieszczamy sie z nimi po mieście.
              Miłek dodatkowo ma te swoje koce i przykrywki wózkowe, więc na pewno nie
              zmarznie.

              ściskam
              Mona
              • martyx Re: śpiworek i kołyskanki 01.10.04, 13:14
                Ja szybko bo Iza niespokojna.

                Kupiłam dziś śpiworek polarowy do wózka. jak pisałam przesiadłysmy sie na
                spacerówke bałam sie, że będzie je zimno. Śpiworek rozwiązyje wszystkie
                problemy. Nie mam zamiaru uzywać kombinezonu aż do mrozów bo śpiwór ją chroni,
                wystarczy cieplej ubrać pod spód. Poza tym rozpina sie tak że zostaje sama
                wyściółka a tu ktoś pisał wcześniej, że ma wyściółkę bez dziur. Na cieplejsze
                dni jak znalazł.

                Chciałam wam tez polecić Kołysknki dla dzieci kupione w Empiku. Same śliczne
                znane przeboje (nie musze już kolęd śpiewać). Jak wcześniej kupiłam przeboje dla
                dzieci w Realu to disco polo jest od tego lepszesmile Bleee

                Pozdrawiam
                • mmroowa Re: śpiworek i kołyskanki 01.10.04, 13:43
                  Ja tam kołysanek nie śpiewam. Ja śpiewam pieśni żeglarskie smile))) Odkopałam
                  stary śpiewnik i Kasia usypia przy "Pożegnaniu Liverpoolu" i "Port to jest
                  poezja (rumu i koniaku...)" smile))) A Jaś śpiewa jej "Hej sokoły" smile

                  B.
    • mamamarcysi idziemy pierwszy raz na basen 01.10.04, 19:12
      Marcysia nareszcie jest zdrowa i w końcu możemy iść na basen.
      Może poradzicie mi,bo nie za bardzo wiem co robić z małą pierwszy raz, i jak
      dbać o jej zdrówko(czy oliwkować itp.).Będziemy chodzić na basen same,nie na
      zorganizowane zajęcia,więc musimy wiedzieć mniej-więcej co można,z czego nie.
      A może ktoś z Was chodzi na basen do Wesolandii w Wesołej???
      Pozdrawiamy Ania i Cysia
      • mamapulpecji Re: idziemy pierwszy raz na basen 01.10.04, 19:39
        Aniu,
        po pierwsze zaopatrz się w pieluchy do pływania (teraz robi je chyba tylko
        Huggies). Woda w basenie powinna byc podgrzewana, żeby nie wyziębić za bardzo
        maluszka.
        Letycja po basenie ma bardzo wysuszoną skórę i niestety uczulenie. Najchętniej
        wykąpałabym ją zaraz po basenie, ale tam nie ma jak, a w domu ona zapada w
        zimowy senwink Moim zdaniem dobrze jest w dniu po basenie, porządnie naoliwkowac
        dzidzię (ja używam najczęściej oliwy z oliwek).

        Dziewczynki - dziękuję za rady n/t odstawiania od cycka. Planowałam powoli, bo
        tabletki na wstrzymanie laktacji to dla mnie skrajność i wolę nie.
        Od kilku dni daję L 'obiad" ok. 11-12 i zamierzam tak pociągnąć czas jakiś
        dopóki nie zacznie jeść w miarę normalnie.

        uściski,
        eliza
        • mamamarcysi Re: idziemy pierwszy raz na basen 01.10.04, 20:21
          a jakie zabawy próbowałyście za pierwszym razem? bo mój mąż ma jakieś pomysły
          ale ja sie ich obawiam. Wolałabym rady od kogoś dowiadczonego.
          • mamapulpecji Re: idziemy pierwszy raz na basen 01.10.04, 22:06
            Głównie jest to oswajanie z wodą - chodzenie z dzidzią w wodzie, delikatne jej
            zanurzanie. Później instruktor wkłada ją do dmuchanego koła i tak sobie pływa -
            na brzuszku, później na plecach.
            Na pierwszych zajęciach jest też zanurzanie całej główki. Polega to na tym, że
            jedna osoba polewa dziecku buzię, ono wtedy zatrzymuje powietrze, a druga w tym
            czasie zanurza dziecko. Myślę, że tu większy fun mają rodzice, niestety.
            Dziecko pewnie ma z tego średnią przyjemność...

            My chodzimy na basen na Ursynowie, ale chcę dzidzię przepisać na jakiś większy
            basen, gdzie są większe przebieralnie i więcej przewijaków, bo ostatnio
            przebierałam Letis gdzieś w kącie, bo nie było miejsca.

            Mona, a czy Ty chodzisz na SGGW?
            • mamamona Re: idziemy pierwszy raz na basen 01.10.04, 23:13
              chodzę. u nas były inne zajęcia: pływanie na brzuszku (mama trzyma dziecko pod
              pachami, łącząc dłonie swe pod brodą malca, mama i dziecko "płyną" w tym samym
              kierunku ), potem na plecki (trzyma mama dziecko przed sobą, cofając się,
              dziecko patrzy na mamę, uchwyt podobny, tyle, że dłonie łączą się za główką
              dziecka), podrzucanie w wodzie (Miłek to uwielbia wink))), to samo, ale na
              brzuszku (różni się od pierwszej pozycji tym, że tu mama sie cofa, a
              dziecko "płynie" na mamę). nie pamiętam co jeszcze, bo w tym tygodniu nie
              byliśmy sad((

              na SGGW jest w naszej szatni (używamy dla niepełnosprawnych, bo jest nas dwoje
              różnej płci wink))), jest jeden przewijak, a mam na zajęciach używających tej
              szatni koło 3-4, więc też porażka - albo czekam, albo wychodzę z Miłoszem 5
              minut wcześniej.

              z dziejszych zabaw: Miłosz uwielbia podrzucanie nad głową podrzucającego,
              zaśmiewa się wtedy wgłos wink))) kocha jak mu śpiewamy i tańczymy jednocześnie z
              nim na rączkach - chichot wtedy konwulsyjny, uwielbia rozbieranie (bo ma
              wszędzie łaskotki), ale ubierania raczej nie - często protestuje.

              najfajniejszą zabawką wciąż zostaje Pola smile)) i mamy włosy i twarz wink)))

              ściskam
              Mona
              • aniutek ubrania, jesien etc 02.10.04, 02:38
                witajcie,
                dziekuje za dobre slowo.
                dziewczyny, uwazajcie na siebie na drodze, na dzieci.... zycie jest takie kruche.

                widze, ze poruszylyscie temat ubraniowy, dla Zazuli kupilam dwie kurtki - byly sliczne i nie moglam sie
                zdecydowac, troche bez sensu bo obie w tym samym rozmiarze, no ale juz po ptakach. mam zamiar
                ubierac ja na cebule, bez kombinezonu- jakos nie lubie jeszcze z dzoecinstwa pamietam ,ze nie
                trawilam jak mi Mamusia mowila: aniska zakladamy dzis kombinezon, od razu tracilam ochote na
                spacer, a wiecie dlaczgo go tak nie lubilam, bo szelescil i ja nic nie moglam slyszec co sie dzieje. to
                moje wspomnienia jedne z pierwszych, 2- 3 latki. do wozka mamy taki misiowaty spiwor z dziurami na
                zapiecia, moim zdniem powinno skutecznie ochronic ja od zimna. tutaj jednak jest troche cieplej niz w
                PL ino wieje pieronsko.
                Gosi recepta na zatrzymanie laktacji wydaje mi sie najbardziej prawdziwa, po zastanowieniu widze, ze
                ja robie dokaldnie tak jak Wieczna napisala, no i skutkuje. Noce sa rozne, czasem jedno karmienie
                innym razem 5.
                Dziewczyny, czy moglybyscie napisac dokladnie jadlospis swoich dzieci, ile czego i kiedy. Moja Zazula
                potrafi zjesc 2 pojemniczki jablka, czy banana na raz- 145g kazdy, spora miske kaszy ryzowej - packa
                rozprowadzona 125g mieszanki ( raz sypnelo mi sie i spodziewalam sie ze zje pol, wciela wszystko)
                dostaje 3 posilki dziennie, popija je cyckiem, w tzw miedzyczasie tez cycek roznie - 3-4 razy. wydaje
                mi sie ,ze to sporo jak na takiego malego czlowieczka, nie chce jej rozpychac zoladka, nie chce
                utuczyc. na razie jest szczuplutka, dluga ale apetyt ma duzy. Poradzcie kiedy bedziecie wprowadzac
                jajko, kasze manna, platki owsiane, kiedy dziecku mozna podac zupe ze wspolnego gara: delikatna, na
                kurczaku czy odrobinie masla ugotowana kartoflanke czy moj ukochany krupnik? czytam i czytam te
                ksiazki, ale w US polecaja wprowadzanie czegokolwiek innego niz piers od 6 miesiaca dopiero, w PL
                widze idzie to znacznie szybciej, no i tutaj nikt nawet nie wspomina ,ze mozna dac cos nie ze sloika
                hehehe. ooo jeszcze jedno pytanie - czy podajecie rozgniecionego banana, starte jablko, chleb na
                sprobowanie ?

                Kmiszka- ciagle zapominam napisac o avocado, no cos Ty smile ja uwielbiam kupowac przez internet i
                wiem, ze czasem tak bywa, ze nie pasuje, inaczej na obrazku etc. w sumie bylo to doswiadczenie
                terapeutyczne wszak biuschaltery byly za duze heheheheh no i poczulam sie lepiej w koncu cos bylo za
                duze a nie za male ( jak zwykle smile hehehhe

                no to chyba czas na Zazulcowa kapiel, od jakiegos czasu zupelnie zrezygnowalismy z wanienki, jedno
                z nas wchodzi z mala do duzej wanny, ona bardzo lubi cala jest zanuzona, cieplo jej no i powierzgac
                swobodnie moze. To takie przygotowanie do basenu, u nas mozna zapisac sie od 6 miesiaca zycia,
                wiec czekam.
                pozdrawiam Was wszystkie serdecznie,
                anka
                • mamapulpecji Re: ubrania, jesien etc 02.10.04, 11:53
                  A wiesz, Aniu, że ja mam podobne wspomnienia z kombinezonem?smile A najgorsze było
                  to, że jak się zachciało siusiu, trzeba było walczyć z ubraniem i marznąć przy
                  okazji.

                  Widzę, że masz niezłego głodomorka.
                  W PL też jest zalecenie, że jeśli karmi się cycem, to do 6 m-ca nie powinno się
                  podawać żadnych pokarmów, a w przypadku butli - po skończeniu 4ch. Podobno jest
                  to związane z żelazem - do 6 m-ca ż, dziecko czerpie z zapasów zgromadzonych
                  podczas ciąży, potem tego przestaje wystarczać.

                  Ja zaczęłam podawać pokarmy, jak L skończyła 4 m-ce, bo nie mogłam się
                  doczekać. Mam zamiar żywić ją wegetariańsko i korzystam z książki "Baby & Child
                  Vegetarian Recipes" Carol Timperley. Wszystko jest fajnie podzielone na tabelki
                  i produkty, jest tam pewien harmonogram, który bardzo życie ułatwia.

                  pytałam wszystkich naokoło o rady, ale ponieważ każdy mówił mi co innego, idę
                  wg tej knigi.
                  Oczywiście zalecają wprowadzać pokarmy powoli - przez 3 dni 1 rzecz, potem
                  następną itd. Po 2 tyg. można wprowadzić 2 "posilki" w tym jeden - kleik
                  ryżowy. W 4 tyg - 3 posiłki (w tym jeden dwu-trzy składnikoqwy np zupka).
                  Generalnie do ukończenia przez dziecko 6 m-ca zalecają wprowadzenie takich
                  rzeczy jak: jabłka, morele, avocado, banany, brokuły, marchewkę, kalefior,
                  seler, cukinia, por, mango, pietruszka, groszek, brzoskwinia, gruszka,
                  ziemniak, śliwka susz, czerw. papryka, szpinak + ryż ew. kaszka kukurydziana.

                  W połączeniu z tym, co poleciła Gosia, wychodzi mi plan odstawienia

                  pędzę,
                  e
                  • zaba_i_kijanka Re: ubrania, jesien etc 04.10.04, 08:50
                    Zdrowia życze dla Gabrysi i Przemka

                    Ja na zime kupiłam kombinezon jednoczęściowy rozpinany z dwóch stron co napewno
                    ułatwi wkładanie i wyjmowanie małego bez problemu, a rozmiar dość duży by
                    starczył na przyszły jeszcze sezon (taki kupiła moja siostra i im starczył na
                    dwa sezony, a chłopczyka ma nie małego), mamy też cieplejsze spodnie i kurtke
                    polarową i taką jeszcze jesienną "p/deszczową" hihi sądze że starczy. Zawsze
                    mozna coś dokupić, a ja raczej chowam na zimno, co wzbudza u rodziny i innych
                    osób wielkie oburzenie, ale odpukać w nie malowane Bartek do tej pory
                    zdrowiutki nawet katarku niet.
                    Ja uważam że kombinezon dla takiego malucha to wygodna rzecz, bo jak narazie i
                    tak nosi pampersa więc nie ma walki z szybkim zdejmowaniem, a potem fakt moze
                    jest to niewygodne ale za to mozna tarzać się w śniegu maxymalnie długo i to
                    dopiero jest fajna zabawa....

                    Ja właśnie zaczynam przygotowania do chrzcin, kościelne sprawy już załatwione
                    bo to najważniejsze, ubranie dla małego kupione, a teraz zaczynam myśleć nad
                    menue, bo to wszystko w najbliższą niedziele

                    pozdrawiam
            • aniutek ubrania, jesien etc 02.10.04, 02:35
              witajcie,
              dziekuje za dobre slowo.
              dziewczyny, uwazajcie na siebie na drodze, na dzieci.... zycie jest takie kruche.

              widze, ze poruszylyscie temat ubraniowy, dla Zazuli kupilam dwie kurtki - byly sliczne i nie moglam sie
              zdecydowac, troche bez sensu bo obie w tym samym rozmiarze, no ale juz po ptakach. mam zamiar
              ubierac ja na cebule, bez kombinezonu- jakos nie lubie jeszcze z dzoecinstwa pamietam ,ze nie
              trawilam jak mi Mamusia mowila: aniska zakladamy dzis kombinezon, od razu tracilam ochote na
              spacer, a wiecie dlaczgo go tak nie lubilam, bo szelescil i ja nic nie moglam slyszec co sie dzieje. to
              moje wspomnienia jedne z pierwszych, 2- 3 latki. do wozka mamy taki misiowaty spiwor z dziurami na
              zapiecia, moim zdniem powinno skutecznie ochronic ja od zimna. tutaj jednak jest troche cieplej niz w
              PL ino wieje pieronsko.
              Gosi recepta na zatrzymanie laktacji wydaje mi sie najbardziej prawdziwa, po zastanowieniu widze, ze
              ja robie dokaldnie tak jak Wieczna napisala, no i skutkuje. Noce sa rozne, czasem jedno karmienie
              innym razem 5.
              Dziewczyny, czy moglybyscie napisac dokladnie jadlospis swoich dzieci, ile czego i kiedy. Moja Zazula
              potrafi zjesc 2 pojemniczki jablka, czy banana na raz- 145g kazdy, spora miske kaszy ryzowej - packa
              rozprowadzona 125g mieszanki ( raz sypnelo mi sie i spodziewalam sie ze zje pol, wciela wszystko)
              dostaje 3 posilki dziennie, popija je cyckiem, w tzw miedzyczasie tez cycek roznie - 3-4 razy. wydaje
              mi sie ,ze to sporo jak na takiego malego czlowieczka, nie chce jej rozpychac zoladka, nie chce
              utuczyc. na razie jest szczuplutka, dluga ale apetyt ma duzy. Poradzcie kiedy bedziecie wprowadzac
              jajko, kasze manna, platki owsiane, kiedy dziecku mozna podac zupe ze wspolnego gara: delikatna, na
              kurczaku czy odrobinie masla ugotowana kartoflanke czy moj ukochany krupnik? czytam i czytam te
              ksiazki, ale w US polecaja wprowadzanie czegokolwiek innego niz piers od 6 miesiaca dopiero, w PL
              widze idzie to znacznie szybciej, no i tutaj nikt nawet nie wspomina ,ze mozna dac cos nie ze sloika
              hehehe. ooo jeszcze jedno pytanie - czy podajecie rozgniecionego banana, starte jablko, chleb na
              sprobowanie ?

              Kmiszka- ciagle zapominam napisac o avocado, no cos Ty smile ja uwielbiam kupowac przez internet i
              wiem, ze czasem tak bywa, ze nie pasuje, inaczej na obrazku etc. w sumie bylo to doswiadczenie
              terapeutyczne wszak biuschaltery byly za duze heheheheh no i poczulam sie lepiej w koncu cos bylo za
              duze a nie za male ( jak zwykle smile hehehhe

              no to chyba czas na Zazulcowa kapiel, od jakiegos czasu zupelnie zrezygnowalismy z wanienki, jedno
              z nas wchodzi z mala do duzej wanny, ona bardzo lubi cala jest zanuzona, cieplo jej no i powierzgac
              swobodnie moze. To takie przygotowanie do basenu, u nas mozna zapisac sie od 6 miesiaca zycia,
              wiec czekam.
              pozdrawiam Was wszystkie serdecznie,
              anka
    • mamamarcysi Przedstawiam moją córcie! 03.10.04, 15:38
      Nareszcie udało mi się zamieścić zdjęcia mojej kochanej Cysi!
      Taki z niej mały krasnoludek Gapcio!
      Pozdrawiamy!
      Ania i Marcysia
      • mamamarcysi Re: Przedstawiam moją córcie! 03.10.04, 15:44
        Coś mi wczesniej nie wyszło! Teraz chyba działa!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16307701
        • martyx Re: MAJ 2004!!! 04.10.04, 09:52
          Cześć!

          Z jedzeniem ci Aniu nie pomogę bo ja dopiero wczoraj próbowałam dać Izie
          jabłuszko i własciwie nic z tego nie wyszło. Chyba jeszcze za wcześnie na
          jedzenie łyżeczkąsad
          Wcześniej dawałam jej kaszkę butelką ale moja koleżanka powiedziała, że ona
          ominęła etap kaszki bo i tak jej synek był bardzo duży. No Iza też jest
          ogromniasta więc postanowiłam poczekać i spytać pediatry na najblizszym
          szczepieniu co powinnam robić.

          Pogoda nawet dopisujesmile Trzeba spacerki urządzać. Odkąd używam spacerówki nie ma
          takiego dużego ryzyka że bedzie powrót na syrenie. Po prostu jak się Iza budzi
          to podnosze trochę siedzenie (tak na półleżąco) i ogląda sobie świat.
          (Oczywiście nie zawsze to działa ale i tak jest sukces, o jak budziła się na
          spacerze w gondoli to zawsze był ryk)

          Pozdrawiam M.
          • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 04.10.04, 10:44
            Witam Was w ten piekny sloneczny dzionek!

            W temacie ubran zimowych jestm jeszcze amatorka, narazie mam dla Kuby ogromna
            liczbe cieplych spodni (dostalam od kolezanki) oraz dwie cieple kurtki.
            Ale zapewne bede chciala kupic kombinezon, wydaje sie najprostszym i
            najwygodniejszym rozwiazaniem dla malucha.

            Marta, ja dalam Kubusiowi pierwsze jabluszko w sobote, ubaw byl niesamowity!
            Z lyzeczka jest oswojony, ale raczej z bardziej plynna na niej zawartoscia,
            ktora polykal z mniejszymi lub wiekszymi problemami (rozkruszona i rozpuszczona
            wit.B1i B6,nieciekawy smak). Ale jabluszko geste, wiec Kuba co wzial do buzi to
            spowrotem wypluwal na brode i patrzal na nas ze zdzwiwiona minką! Jakby nie
            wiedzial co z tym fantem zrobic wink)))Wczoraj bylo lepiej - zajadal zawziecie i
            moge powiedziez ze mu zasmakowalo. Dlatego stopniowo bede wprwadzac juz kolejne
            smaczki wink

            Jesli chodzi o spacery to czuje sie wyrodna matką ostatnio sad Przed
            ubieglotygodniowym egzaminem siedzialam i kulam, wiec spacerow nie bylo, albo
            krotkie -1 godzinne. W piatek sie zatrulam, to byl koszmar - i weekend
            przelezalam z temp.39 stopni, slaba jak slomka... spacer krotki z tatusiem,
            ktory to tatus tez zajety nauka do powaznego egzaminu. Babcie, ciocie, sasiadki
            zajete i naprawde, mowie Wam, takie wyrzuty sumienia ze hej. Dziecko tyle czasu
            w domu. Balkonu niestety nie posiadam, tak chociaz bym Kube powietrzyla.
            Dlatego zaraz jak sie Kuba obudzi zmykam na dluuuuuugi spacer, bo pogoda jest
            naprawde cudowna.

            Mona, dzwieczna jestem nieslychanie za wywod fotelikowy! Wszak Kuba jeszcze
            miesci sie do swojego, ale zakup ten wkrotce okaze sie konieczny i wreszcie mam
            rozjasniony temat w glowie wink))

            Ostatnio wspominalam sobie ubiegly rok.
            Dokladnie rok temu wszystkie bylysmy w ciazy! wink)) Kazda zapewne ten okres
            wspomina inaczej. Ja wspominam z sentymentem, rozczuleniem i radoscia. Mimo, ze
            mialam kilka momentow stresujacych zwiazanych z ciaza, to i tak uwazam, ze to
            byl piekny okres.Ehhh

            Elizo, moze podrzucisz jakis przepis na smaczne, jesienne slodkosci!
            Jesli masz cos akurat godnego polecenia i oczywiscie masz chwile, zeby nas
            uraczyc recepturką! Bo Ty zawsze jakies cudenka pieczesz, czego Ci zazdroszcze!
            Ale jest to zazdrosc taka pozytywna!!! Bo dzieki Twoim zdolnosciom kulinarnym
            oraz opowiesciom o przyrzadzonych smakolykach, ja tez zaczynam cos robic w tym
            kierunku! (a zawsze bylam leniem kuchennym!)
            Wiem, ze trabie od dlugiego czasu o rozpoczeciu diety, ale ciagle cos mi sie
            nie udaje, a silna wola ma urlopwink))))) Dlatego Elizo, poprosze o jakis
            smakowity kasek wink))))))))

            No i tyle zdazylam poskrobac, Kuba juz sie wyspal,
            zycze duzo zdrowka dzieciaczkom i mamusiom oczywiscie tez!
            pozdrawiam
            Aska
            • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 04.10.04, 10:49
              Aaa, no i witam nowe Mamusie
              Aniu - akacma - ja tez jestem z Gdanska wink
              Pozdrawiam
              Aska
              • martyx Re: asia 04.10.04, 11:16
                asia czemu sie linki z twoi synkiem nie otwieraja?
                • majowamamuska Re: asia 04.10.04, 11:20
                  a teraz???????? wink
                  • majowamamuska Re: asia 04.10.04, 11:22
                    juz wszystko gra, mialam mala "awarie" wink
                    dzieki za czujnosc!
                    A.
    • meg241 kombinezon i inne 04.10.04, 18:32
      a wiec kupiłam Adriankowi kombinezon choc miałam ztym nie lada problem bo
      wiekszosc była dla dziewczynek. Jak nie rózowe to z jakimis koronkami,
      naszytymi lalkami, kwiatkami itp. No ale w koncu udało mi sie kupic granatowy i
      mam nadzieje ze starczy na cała zime. Kupiłam tez dwie kurteczki, jedna
      cieplejsza druga mniej ktore sa ciut wieksze i starcza na teraz i jeszcze na
      wiosne.
      Adrianek od kilku dni zaprzyjaznia sie z naszym psem. Do tej pory w ogole nie
      zwracał na psa uwagi i odwrotnie. Teraz Adrian smieje sie do niej ( to jest
      suka), wyciaga rece, dotyka jej. A ona cała zadowolona lize go po rekach i
      oczywiscie próbuje polizac w buzie, na co jej nie pozwalam ale musze przyznc ze
      czasem jej sie uda.
      Dzis podczas spaceru Adrianek nie spał - zwykle spi, a poniewaz od kilku dni
      jezdzimy juz spacerówka mial nie lada radoche. Wszytsko go interesowalo,
      rozgladał sie z zaciekawieniem i wydawał rózne dzwieki.
      Ostatnio w ogole robi sie z niego okropna wiercipieta. w łózeczku kreci sie
      niesamowicie, z lezaczka zjezdza, sciaga skarpetki itp. ale i tak jest z niego
      pociecha.

      Ide robi cos do jedzenie. Kurde, ciagle jestem głoda a jem po 6 posiłkow
      dziennie.

      Magda

      Adrianek
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=22876&q=macmagd&k=2
      • zaba_i_kijanka Re: kombinezon i inne 04.10.04, 21:26
        Fajnie jest wychowywać dziecko od małego ze zwierzakiem w domu, też myślałam o
        piesku, tylko kto rano by z nim wychodził, jakoś chętnych brak. Dlatego marzy
        mi sie kolejna świnka morska, uwielbiam te zwierzaki mimo że są mniej rozumne
        od psów czy kotów.


        Wiesz Magdo też zastanawialiśmy się nad spacerówką, ale że mamy spód gondoli
        taki lekko unoszony to uzywamy tego i nasze spacery stały się przyjemniejsze.
        A może Bartek polubił jesień......

        A wy wszystkie zapadłyście już w sen zimowy??????

        Byłam dziś w pracy, napisałam podanie o urlop wychowawczy do września
        przyszłego roku i zaznaczyłam że najprawdopodobniej wcześniej się zjawie.
        Zwłaszcza że po wyjściu z tamtąd zatęskiłam za pracą, za tym żeby się coś
        działo, w pracy mam kontakt z wieloma ludzmi i każdy dzień iest inny.
        Znowusz Bartek też się zmienia, w czwartek u neurloga słabo trzymał główke, a
        od piątku trenuje i pięknie unosi, najprawdopdobniej zbiera się do siadania

        ach jakaś jestem rozbita sama niewiem co chcę bardziej

        pozdr
        a
      • martyx Re: MAJ 2004!!! 05.10.04, 20:35
        No dziewczyny! Co to za cisza znowu!

        Coby przerwac tą ciszę rzucam nowy temat:

        Jesli nie jest to zbyt osobiste to napiszcie prosze jak zachowuja się wasi
        partnerzy w połączeniu z dziećmi.

        Mój na przykład chodził ze mną do szkoły rodzenia i na początku był mądrzejszy
        ode mnie: "Ja tylko umiem kąpać" itp. Oczywiście potem sie przyznał, że to było
        sprytne maskowanie strachu. Bał się to maleństwo wziąć na rączki, bał się
        przewijać a juz po prostu panikował jak Iza miała z nami spać (że ją zgniecie).

        Po pewnym czasie się oswoił. Umie się nią zająć i mi pomaga. Nieraz jednak jest
        mu przykro jak u niego Iza płacze a jak tylko ja ją przejmuje to sie uspokaja.
        To oczywiście wynika z tego, że ze mną przebywa 3 razy dłużej niz z nim i zawsze
        "co mamusia to mamusia". No i robi jej te "samoloty" a mnie po prostu włosy deba
        stają.

        A np. mój tata w życiu nie dotykał pieluchy a wręcz zanim nie skończyłyśmy z
        siostra roku to nas nie brał na ręce. Co nie przeszkadza, że najfajniejsze
        wspomnienia z dzieciństwa mamy właśnie z tatą. On nas nauczył jeździć na rowerze
        i on nas bronił na podwórkusmile To chyba tak jest że tata wkracza w życie dziecka
        dopiero jak nabiera ono "cech ludzkich", zaczyna chodzić, gadać i nie jest juz
        takie kruche.

        A natomiast Izę czyli swoja wnuczkę odważył sie wziąć na ręce jak miała 2
        miesiące co było dla całej rodziny ogromnym szokiem. Dorósł, dojrzał do roli?
        Podobno dopiero dziadkowie potrafią sie w pełni cieszyc wnukami (bardziej niż
        swoimi dziećmi). No jasne, te moga tylko rozpuszczać, nie muszą wychowywaćsmile

        Piszcie jak to jest u was?

        Pozdrawiam Marta

        PS. A my byłyśmy z Asią dziś na spacerze! Fajowo byłowink
      • martyx mona 05.10.04, 20:41
        Mona sory za takie pytanie ale czy byłaś juz u gina "po spiralkę". Ja ide jutro
        i tak jestem ciekawa... czy mam się bać?!?!
        • mamamona Re: mona 05.10.04, 21:00
          ojej, oczywiście, że nie sad boję się strasznie sad
          odstawiłam cerazette, chuć wróciła, a zaraz za nią płodność - już widzę
          comiesięczne efekty sad
          ale chuć jest, to podstawa. na razie gumeczki są, chociaż przyznać ze wstydem
          muszę, że raz było nawet bez, bo przecież na razie nie ma płodności - aż trudno
          uwierzyć, że mam wyższe wykształcenie sad(( debil i tyle sad(

          reszta później, bo zalatana jestem
          M
          • mamapulpecji Re: mona 06.10.04, 00:08
            He he, Mona, jak ja lubię Twój styl!!! Chyba sobie wkleję ten cytacik na
            tapetę, na dobry początek dniasmile)
            My się przestaliśmy już bujać z gumami, zamontowałam sobie Mirenę i na razie
            (puk puk) jest dobrze.
            Przy zakładaniu bardzo nieprzyjemnie - rwanie jak przy okresie, ale to podobno
            dlatego, że miałam cc. U kobitek, które rodziły naturalnie, szyjka macicy
            wygląda inaczej i podobno zakładanie ustrojstwa nie boli.
            Przez 2-3 dni wydawało mi się, że cały czas czuję, że mnie coś uwiera, ale
            potem minęło.
            Moim zdaniem podstawa to dobry lekarz, który to zrobi szybko i sprawnie. Ja
            byłam jak zwykle u dr. P, ale nie będę Go tu znowu chwalić, bo mnie ktoś znowu
            o kumoterstwo posądziwink W każdym razie - jest to do przeżycia, trwa ok. 2
            minut, a przyjemnośc "po" nie do porównaniawink

            Mój niemąż zajmuje się dzieckiem coraz więcej. Na początku różnie z tym bywało.
            Wykręcał się mówiąc, że nie umie albo, że się boi.
            Teraz nie da mi Letis wykąpać. Smaruje ją kremami (a fałd ma jak shar pei) i
            uwielbia pogaduchy z dzieckiem w środku nocy, co ona chętnie podłapuje i o 3
            nad ranem jest dialog na dwa głosy, kiedy ja usiłuję zasnąć.

            Inna sprawa - branie dziecka do łóżka. Najpierw jest dyskusja pt. Elizko,
            odkładajmy ją do łóżeczka od razu po karmieniu. Elizka odkłada, po czym budzi
            się w środku nocy, a dziecko leży przy Elizce. No a kto je tam położył?
            Tatuś "Bo miała zimne rączki" albo nóżki albo "właśnie zamierzała się budzić".
            Ale jest to na swój sposób urocze i nie zdarza się non stop.

            Proces odstawiania od cyca rozpoczęty. Na razie jemy porządny lunch - zupę
            jarzynową. Każdego dnia coraz więcej. Jakoś nie mam sumienia poić jej mlekiem
            modyfikowanym. To straszne świństwo. W składzie chemicznym brakuje chyba tylko
            glutaminianu sodu. Może z czasem się przekonam.
            Na razie trenuję cycki na basenie i od przyszłego tygodnia rozpoczynam trening
            na siłowni. Mam nadzieję, że doprowadzę je powoli do przyzwoitości.
            najwyżej zrobię sobie operację plastycznąwink

            Nie uważacie, że jesień w tym roku jest boska? Spacerowałam dziś w Łazienkach.
            Zapachy, liście, wiewiórki wyjątkowo natrętne jakby szykowały zapasy na zimę.
            Chodziłam tak sobie i myślałam: Boże, żeby ta chwila trwała wiecznie, żeby nie
            trzeba się było spieszyć, bo coś trzeba zrobić albo będzie padał deszcz.
            Uwielbiam być matką. Całować Kruszynkę, która jeszcze rok temu siedziała w moim
            brzuchu.

            Mona, kiedy Ty w końcu chodzisz na basen?
            Letis ma okropne uczulenie od wody, zaczęłam ją kąpać co 3 dni. Po basenie
            uczulenie wyglądało koszmarnie, więc chwilowo odpuściłam, ale chcę jeszcze
            spróbowac gdzie indziej. Może w innym basenie będzie lepiej? Idę w piątek na
            SGGW, więc zobaczymy.
            Kurcze, czy jest w tym mieście basen, gdzie jest wystarczająca liczba
            przewijaków i gdzie jest przynajmniej podstawowy komfort vide: wygodna
            przebieralnia?

            Dosyć już tego marudzenia.

            Ostatnio dobrze mi w życiu, a Wam?

            Sciskam i odzywajcie się!!!

            E+Pulpa

            mamamona napisała:

            > ale chuć jest, to podstawa. na razie gumeczki są, chociaż przyznać ze wstydem
            > muszę, że raz było nawet bez, bo przecież na razie nie ma płodności - aż
            trudno
            >
            > uwierzyć, że mam wyższe wykształcenie sad(( debil i tyle sad(
            >
            > reszta później, bo zalatana jestem
            > M
    • michas2004 Re: MAJ 2004!!! 05.10.04, 21:02
      Witam wszystkie mamusie!
      Od jakiegoś czasu was czytam i nawet kiedyś pisałam ale jakoś mi trudno już tak
      długo się znacie.
      Postanowiłam się odezwać bo interesuje mnie ile ważą wasze maleństwa (wszystkie
      jakie widziałam są śliczne) mój Michaś waży 6800 a urodził się 19.05 z wagą
      3900 i mam wrażenie że to mało. Jego starszy brat jak miał 4,5 m. to ważył 8500.
      Mój mąż mało pomaga w pielęgnacji ale od zabaw jest super, przegrywa tylko ze
      starszym synem.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze tu zagoszczę!!!!!!!
      • wieczna-gosia opiekunka 05.10.04, 22:27
        o bosz bosze bosze.....

        Przemcio byl dzisiaj u oiekunki. Przemila dziewczyna, ma synka rocznego,
        swietnie sobie poradzila. Przemcio ma paznokietki poobcinane, zjadl zupki,
        wypil herbatki malinowej, mleczka cmoknal. kiedy wrocilam byl w trakcie
        podskakiwania wink)

        A ja zestresowana na maksa, teraz ledwo jeszcze zyje. Ide z nim teraz do lozka-
        ja sie musze podopieszczac wink)
      • martyx Re: waga 06.10.04, 09:05
        No Iza 7,8kg na wadze łazienkowej (to znaczy ja sie waże a potem z Iza na reku i
        róznica to 7,8) A ta moja córeczka ma 4 miesiące 1,5 tygodnia
        • michas2004 Re: waga 06.10.04, 10:52
          No właśnie kogo bym nie spytała to więcej ważą dzieciaczki. Zaczęłam wprowadzać
          dodatkowe pokarmy to może przytyje, narazie to więcej z buzi wyłazi niż włazi
          ale z czasem będzie lepiej.
          • kmiszka wreszcie w domu! 06.10.04, 12:00
            witam!

            Po 9 dniach aresztu szpitalnego - dom! Ale to wspaniałe uczucie!

            Zapalenie płuc na szczęście nie było zbyt trudne w leczeniu - tyle że
            upierdliwe ze względu na wlewy dożylne z antybiotyku. Poza tym były inhalacje,
            i taka tam szpitalna rutyna, czyli mierzenie temperaturki o 5.40, o 6.30 kapiel
            i ważenie, potem ogólny rozgardiasz i malowanie trawy na zielono przed
            obchodem, i resztę dnia umiarkowany spokój. Gorszy kłopot miały matki dzieci
            już chodzących, bo takie w swojej sali nie usiedzę, więc gnieżdzą sie te dzieci
            razem na świetlicy, a potem choruję wszystkie na jedną (za przeproszeniem)
            sraczkę wirusową, o co w warunkach szpitalnych łatwo.

            Przy okazji wyjaśniła sie sprawa mojej alegii - zdaje sie że Majowamamuska też
            się z tym problemem boryka. U mnie to coś 'szpitalnego' ją wywołało, bo się
            znów odezwała. Pewnie jakiś środek dezynfekujący. No nic, trzeba będzie zrobić
            testy. Doraźnie pomogło wapno i allertec.

            Elizka - jak to, bierzesz się do odstawiania i nie masz przekonania do
            mieszanek?! Mi też się wydawało do tej pory, że to okropne świństwo, ale w
            szpitalu miałam kryzys laktacyjny i naprawdę nie czułam się na siłach walczyć o
            większa ilość poramu, więc - bach! - parę razy poleciała butla z bebiko 2R. I
            nic się takiego strasznego nie stało, ja np. od urodzenia byłam karmiona
            mieszankami, a najgorsza raczej nie jestem wink

            Nie wiem czy szczepiłyście dzieciaki na Hib. Ja do tej pory nie, bo spotykałam
            się z różnymi opiniami, że nie ma takiej potrzeby (m.in. od lekarza!), że to
            wyciąganie pieniędzy, ale teraz wypytałam lekarkę co prowadziła Gabrysię i
            powiedziała, że warto to zrobić - choćby kosztem niekupienia sobie nowych butów
            na zimę. Bo Hib nie dość, że często wywołuje choroby dróg oddechowych, to i
            opony mózgowe potrafi zaatakować, co jest stosunkowo rzadkie, ale bywa
            tragiczne w skutkach.

            W kwestii wagi - Gabrysia ma skończone 5 miesięcy i waży 6700g. Podobno to
            dolna granica normy - zachudzona nie jest, ale drobniutka.

            Nic, kończę bo czeka mnie sterta prania i sprzątania - mąż wyjechany.

            pozdrawiam Was kobietki
            O+G

          • mamamarcysi Re: waga 06.10.04, 12:08
            mamo Michasia!
            Ja też tu jestem nowa i na razie trochę nie w temacie. Ale witam Cie i
            zapraszam do rozmowy.
            Moja Marcysia też nie jest tłuścioszkiem.Za 4 dni będzie miała 5 msc,a wazy ok
            7kg.Ale jest zdrowa,a to jest ważne. Niektóre dzieci są po prostu szczuplutkie.
            Nie wszystkie muszą byc tłustymi bobaskami!
            • mamamarcysi Re: kombinezon,spacery i inne 06.10.04, 14:51
              Ja dla Marcysi kupiłam na jesień kombinezon z cienkiego polaru,z kapturkiem ale
              bez stópek. Jest bardzo fajny i cieplutki.W spadku dostałam śpiworek do wózka,
              podszyty wełną.Mam nadzieję,że będzie jej wtym ciepło.
              Osobiście jestem zmarźluchem,ale Marcysu staram się nie przegrzewać,więc mam
              nadzieję,że "pochodzi"w tym zestawie do mrozów.
              A na mrozy mam cieplutki,podszyty polarem kombinezon.Taki typowy,zimowy. Ma
              kapturek,buciki i rękawiczki.Ale niestety nie ja go kupowałam tylko moja babcia
              i obawiam się,że może być za wielki,bo jest na rozmiar 80.Nie wiem czy Cyśka do
              niego dorośnie.Mam nadzieję.

              A jeżeli chodzi o spacery to my wychodzimy codziennie. Mamy ten luksus,że
              jestem z Cyśką w domu i przynajmniej 3 godz spędzamy na dworze. Niestety z tych
              3godz Marcysia przesypia maksymalnie 1. Ale teraz taka super pogoda,że siedzimy
              w parku przy fontannie,albo spacerujemy po lesie.

              A muszę sie poskarżyć: padam już z nóg,bo moja kochana dzidzia druga noc juz
              nie śpi. Nie wiem co mam jej zrobić.Ma sucho, jest najedzona, warunki w domu
              idealne do spania, a ona nie śpi... Albo płacze,albo podnosi tą swoją głowinkę
              i patrzy na mnie. Nie mam juz siły do niej i dla niej. Mąż tez nie wiele może
              pomóc bo na rano do pracy.Chyba musimy iść do lekarza.

              Pozdrawiamy! Ania i Marcelinka
              • malgog Pierwszy ząbek 06.10.04, 19:34
                właśnie pojawił się na świecie,
                huuuuraaaaaaa !!!!!!!!!

                dzisiaj Maciuś kończy 5 m-cy, 1 tydzień i 1 dzień
                napiszę więcej w wolnej chwili i mając obie wolne ręce

                pa pa
                • mamamarcysi Re: Pierwszy ząbek 06.10.04, 19:47
                  Gratulacje! Napisz jak Maciuś przechodzi ząbkowanie,dobrze śpi?
                  • malgog Re: Pierwszy ząbek 06.10.04, 22:05
                    Maciuś śpi w nocy w miarę dobrze, ale i tak praktycznie niedługo odleżyn
                    dostane na bokach bo tylko cycki zmieniam, to prawy to lewy i tak przez całą
                    nockę bo budzi sie regularnie co 3 godz. na mleczko.
                    Slini sie przeokrutnie ale to normalka,
                    Je już zupki miksowane (dla wygody babcia daje mu na razie przez butelkę, ale
                    są coraz bardziej gęste), no i soczek i jabłuszko ze słoiczka.

                    Mona - tekst o gumeczce super !!!!!!
                    U mnie w tym temacie posucha kompletna - aktualnie jestem w permanentnym stanie
                    wojny z mężem i coś krucho ogólnie z moim małżeństwem.
                    Właściwie tylko dzieci trzymają nas w kupie, szkoda gadać ..

                    Wróciłam do pracy i jest OK, Maciek z babcią też zadowolony, Kuba zdrowy więc
                    nie ma co narzekać.


                    malgog
                    • mamapulpecji Re: Pierwszy ząbek i szarlotka 06.10.04, 22:29
                      Gratuluję pierwszego ząbka!

                      Olu, cieszę się, że już wszystko dobrze i że jesteście już w domkusmile
                      Pewnie, że mleko modyfikowane jest bee, ale pewne jest też i to, że prędzej czy
                      później trzeba je będzie podawać.
                      Próbowałam z Omneo, ale to była porażka. Najłatwiej szło z NAN 1 HA, ale nie
                      wiem, czy może je pić czy lepiej poszukać czegoś innego.
                      To śmieszne, ale najchętniej kupiłabym mleko prosto od krowy i tym karmiła.
                      Wydaje mi się to bardziej 'naturalne', ale ja ostatnio zrobiłam się 'pro
                      natura', dlatego chyba tak na modyfikowane reaguję. Nic to. Mam nadzieję, że mi
                      w końcu minie.

                      Kiedy można wyeliminować z diety dziecka mieszanki, wiecie może? Gdzieś
                      czytałam, że do roku dzidzia musi być karmiona mlekiem, ale nie jestem pewna na
                      100%.

                      U mnie dziś (była) szarlotka, bo teście ją zjedli.

                      Przepis:

                      ciasto:
                      125 g masła rozetrzeć z 250 g mąki, dodać 1 jajko, 125 g cukru pudru i cukier
                      waniliowy.
                      Zagnieść i włożyć do lodówki na minimum godzinę. W tym czasie przygotować
                      jabłka:
                      0,5 kg (najlepiej antonówek) zagotować z 75 g cukru, łyżeczką cynamonu i
                      kilkoma goździkami. Kiedy się rozpadną, ugnieść widelcem.

                      Wyjąć ciasto z lodówki, podzielić na dwie części - pierwszą wyłożyć spód
                      blaszki lub tortownicy, nałożyć jabłka. Drugą część rozwałkować i położyć na
                      jabłkach. posklejać boki, ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika
                      nagrzanego do temp 180 st C.
                      Piec godzinę.
                      Zjeść z lodami waniliowymi.

                      Pozdrawiam Was cieplutko i życzę dużo zdrówka.


                      PS A propos szczepień - ja zaszczepiłąm wg kalendarza ubiegłorocznego, który
                      obowiązywał podobno do lipca. Kazali mi zaszczepić na Hib. Teraz zostało tylko
                      WZW B.
                      Byłam przeciwna szczepieniu na ospę, odrę itp, teraz się waham, ale ostatecznie
                      chyba na to nie zaszczepię, bo wierzę w to, że szczepionka tylko odwlecze
                      choroby w czasie i zaatakują, kiedy Letis będzie dorosła.

                      • wieczna-gosia Re: Pierwszy ząbek i szarlotka 07.10.04, 09:12
                        mamo pulpecji, ja stoje na stanowisku ze mieszanki wcale potrzebne nie sa,
                        jesli czujesz do nich wstret wink
                        Do kaszek tez czujesz?
                        Moja byc jogurty w duzej ilosci, oraz wszytkie potrawy z nabialem, typu
                        nalesniki z maki kukurydzianej wink Poza tym jako wege na pewno znasz zrodla
                        wapnia wink
                        W koncu dzieci uczulone na mleko dostaja te specjalistyczne cudenka bezmleczne,
                        takie mieszaninki aminokwasow w zasadzie. I zyja. Trzeba dobrze zbilansowac
                        diete.
                        Ja nie posiadam alergikow i u nas mleko ladowalo na stole po pierwszym roku
                        zycia. Najpierw jako kwasne wink Nic sie nie dzxialo wiec nie widzialam powodow
                        zeby bawic sie w juniory o smaku bananowym wink
                        Przemek wylizal mi palce z nalesnikow z serem i zyje wink)

                        mamapulpecji napisała:

                        > Gratuluję pierwszego ząbka!
                        >
                        > Olu, cieszę się, że już wszystko dobrze i że jesteście już w domkusmile
                        > Pewnie, że mleko modyfikowane jest bee, ale pewne jest też i to, że prędzej
                        czy
                        >
                        > później trzeba je będzie podawać.
                        > Próbowałam z Omneo, ale to była porażka. Najłatwiej szło z NAN 1 HA, ale nie
                        > wiem, czy może je pić czy lepiej poszukać czegoś innego.
                        > To śmieszne, ale najchętniej kupiłabym mleko prosto od krowy i tym karmiła.
                        > Wydaje mi się to bardziej 'naturalne', ale ja ostatnio zrobiłam się 'pro
                        > natura', dlatego chyba tak na modyfikowane reaguję. Nic to. Mam nadzieję, że
                        mi
                        >
                        > w końcu minie.
                        >
                        > Kiedy można wyeliminować z diety dziecka mieszanki, wiecie może? Gdzieś
                        > czytałam, że do roku dzidzia musi być karmiona mlekiem, ale nie jestem pewna
                        na
                        >
                        > 100%.
                        >
                        > U mnie dziś (była) szarlotka, bo teście ją zjedli.
                        >
                        > Przepis:
                        >
                        > ciasto:
                        > 125 g masła rozetrzeć z 250 g mąki, dodać 1 jajko, 125 g cukru pudru i cukier
                        > waniliowy.
                        > Zagnieść i włożyć do lodówki na minimum godzinę. W tym czasie przygotować
                        > jabłka:
                        > 0,5 kg (najlepiej antonówek) zagotować z 75 g cukru, łyżeczką cynamonu i
                        > kilkoma goździkami. Kiedy się rozpadną, ugnieść widelcem.
                        >
                        > Wyjąć ciasto z lodówki, podzielić na dwie części - pierwszą wyłożyć spód
                        > blaszki lub tortownicy, nałożyć jabłka. Drugą część rozwałkować i położyć na
                        > jabłkach. posklejać boki, ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika
                        > nagrzanego do temp 180 st C.
                        > Piec godzinę.
                        > Zjeść z lodami waniliowymi.
                        >
                        > Pozdrawiam Was cieplutko i życzę dużo zdrówka.
                        >
                        >
                        > PS A propos szczepień - ja zaszczepiłąm wg kalendarza ubiegłorocznego, który
                        > obowiązywał podobno do lipca. Kazali mi zaszczepić na Hib. Teraz zostało
                        tylko
                        > WZW B.
                        > Byłam przeciwna szczepieniu na ospę, odrę itp, teraz się waham, ale
                        ostatecznie
                        >
                        > chyba na to nie zaszczepię, bo wierzę w to, że szczepionka tylko odwlecze
                        > choroby w czasie i zaatakują, kiedy Letis będzie dorosła.
                        >
                        • mamapulpecji Gosiu, 07.10.04, 09:33
                          ano czuję wstręt do mieszanek. Przede wszystkim dlatego, że to taka straszna
                          chemia. Zastanawia mnie też to, DLACZEGO nie wolno wprowadzać mleka przed
                          ukończeniem 1 rż? Jeszcze 20-30 lat temu nikt o tym nie myślał, dzieci jadły
                          mleko i gdyby to było takie złe i niezdrowe, prawdopodobnie 100% populacji
                          miałoby alergie.

                          jest trend dawania dzieciom dań ze słoika, mleka z puszki i wszystko tłumaczy
                          się tym, że to mniej uczula. Może to przypadek, ale znam dzieci żywione
                          słoikami do 2-3 rż i te dzieci nie są zdrowsze, a wręcz przeciwnie - wyjadą
                          gdzieś, napiją się wody/zdjedzą owoc i jest sensacja żołądkowa.
                          A co do tzw "upraw kontrolowanych", żywności "bio" - ostatnio trafiłam na
                          raport PIH-u, który skontrolował sklepy z żywnością EKO i okazało się, że w
                          dużej mierze produkty tam sprzedawane, wcale EKO nie są.

                          Mam też przykład dzieciaka żywionego praktycznie wszystkim (oprócz mleka w
                          czystej postaci, bo jego mama jest przeciw) - trzylatek, a chłop jak dąb. Zero
                          chorób i uczuleń.

                          Powiedz mi, droga Gosiu, czy jogurty podaję też po 1 rż?
                          Próbowałam rozmawiać z lekarzem n/t, ale jak na początku mówię, że dziecko
                          będzie wege, w zasadzie nie ma konstruktywnej dyskusji.

                          Od innej pediatry dostałam tabelkę "model żywienia niemowląt karmionych
                          piersią". Od 6 m-ca zalecają zupy jarzynowe z gotowanym mięsem, do tego żółtko.
                          Brrr. Moja mama się śmieje i pyta: a co ty zrobisz, jak ona będzie lubiła
                          mięso? Ano nic nie będę robić. Jak chce, niech je. Jej wola.

                          Gosiu, a jak u Ciebie było z wprowadzaniem normalnego jedzenia, odstawianiem od
                          cyca? Pytam, bo Ty chyba możesz tu najwięcej powiedziećsmile
                          Zależy mi bardzo na tym, żeby nie wyhodować grubasa, który je i cyca i dania,
                          bo jak na razie ją obserwuję to, mimo ze dostanie na obiad zupę, chętnie
                          wszamałaby coś jeszczewink

                          Pozdrawiam ciepło w ten pierwszy jesiennobury dzień,

                          Eliza
                          • wieczna-gosia Re: Gosiu, 07.10.04, 21:49
                            mamapulpecji napisała:

                            > ano czuję wstręt do mieszanek. Przede wszystkim dlatego, że to taka straszna
                            > chemia. Zastanawia mnie też to, DLACZEGO nie wolno wprowadzać mleka przed
                            > ukończeniem 1 rż? Jeszcze 20-30 lat temu nikt o tym nie myślał, dzieci jadły
                            > mleko i gdyby to było takie złe i niezdrowe, prawdopodobnie 100% populacji
                            > miałoby alergie.

                            Mleko ma za malo tego za duzo tamtego. Nie wiem dokladnie ile ma czego ale chce
                            ci elizko zwrocic uwage na jedna rzecz. To nasze pokolenie hodowane te 20- 30
                            lat temu te alergie puszcza. To od NAS sie zaczal marsz alergii. Ja bylam
                            szorstka jak sciera od mleka wink natomiast nikomu do glowy nie przyszlo myslec o
                            alergii. I sraczke mialam po chlebie z czego wnioskuje ze mialam nietolerancje
                            glutenu. To ze sie nie mowilo to nie znaczy ze nie bylo. Natomiast faktem jest
                            ze jeszcze w pokoleniu naszych rodzicow i dziadkow po prostu karmilo sie
                            piersia. Ile kto karmil tyle karmil. Karmienie do roku nie jest niczym
                            szczegolnym wink a pozniej mleko i juz wink)
                            >
                            > jest trend dawania dzieciom dań ze słoika, mleka z puszki i wszystko tłumaczy
                            > się tym, że to mniej uczula. Może to przypadek, ale znam dzieci żywione
                            > słoikami do 2-3 rż i te dzieci nie są zdrowsze, a wręcz przeciwnie - wyjadą
                            > gdzieś, napiją się wody/zdjedzą owoc i jest sensacja żołądkowa.
                            > A co do tzw "upraw kontrolowanych", żywności "bio" - ostatnio trafiłam na
                            > raport PIH-u, który skontrolował sklepy z żywnością EKO i okazało się, że w
                            > dużej mierze produkty tam sprzedawane, wcale EKO nie są.

                            Tu akurat sie zgadzam z toba w duzym stopniu- wychodze po prostu z zalozenia ze
                            przy tak duzym zatruciu srodowiska jedna ekologiczna marchewka swiata nie
                            zbawi. ja akurat sloiczkow uzywam z lenistwa i koniec teraz dla przemka nie
                            bede po ziemniaku gotowac przecierac i sie bujac a on polowe wypluje a polowe
                            wetrze w dywan wink) jak zacznie jesc jak czlowiek, to bede mu gotowac na razie
                            oszczedzam czas wink
                            >
                            > Mam też przykład dzieciaka żywionego praktycznie wszystkim (oprócz mleka w
                            > czystej postaci, bo jego mama jest przeciw) - trzylatek, a chłop jak dąb.
                            Zero
                            > chorób i uczuleń.

                            Moze po prostu facet nie jest uczuleniowiec- bo przeciez brak alergii nie jest
                            skutkiem tego ze sie je wszystko tylko mozna dziecku dawac wszystko bo na nic
                            nie reaguje zle wink)
                            >
                            > Powiedz mi, droga Gosiu, czy jogurty podaję też po 1 rż?
                            > Próbowałam rozmawiać z lekarzem n/t, ale jak na początku mówię, że dziecko
                            > będzie wege, w zasadzie nie ma konstruktywnej dyskusji.

                            to powinnas sobie kogos znalesc. Podpytam wege kolezanki- ma 4 dzieci i wiem ze
                            ma jakiegos pediatre chyba ok- ale to homeopata. I kurcze przydalaby nam sie
                            jojo- byla kiedys na forum taka dziewczyna co dziecko zywila wrecz wegansko-
                            ale to z powodu alergii wlasnie i facet jej rosl jak na drozdzach. ja mysle ze
                            spokojnie wapn z mleka da sie zastapic. a tego kurczaka to chyba tez sie czyms
                            da zastapic, nie? Bo zoltko chyba dajesz? wink
                            >
                            > Od innej pediatry dostałam tabelkę "model żywienia niemowląt karmionych
                            > piersią". Od 6 m-ca zalecają zupy jarzynowe z gotowanym mięsem, do tego
                            żółtko.
                            >
                            > Brrr. Moja mama się śmieje i pyta: a co ty zrobisz, jak ona będzie lubiła
                            > mięso? Ano nic nie będę robić. Jak chce, niech je. Jej wola.

                            mojej wege kolezanki nie jedza miesa pomimo nastoletniego wieku, za wyjatkiem
                            kielbasek na ognisku wink)
                            >
                            > Gosiu, a jak u Ciebie było z wprowadzaniem normalnego jedzenia, odstawianiem
                            od
                            >
                            > cyca? Pytam, bo Ty chyba możesz tu najwięcej powiedziećsmile
                            > Zależy mi bardzo na tym, żeby nie wyhodować grubasa, który je i cyca i dania,
                            > bo jak na razie ją obserwuję to, mimo ze dostanie na obiad zupę, chętnie
                            > wszamałaby coś jeszczewink

                            jakiego grubasa wink)
                            Dopoj ja czyms- moze ma ochote popic- przeciez twoje mleczko jest duzo bardziej
                            plynne wink

                            Przemek u opiekunki je swietnie!
                            Ale co ciekawe- mleko olewa i z utesknieniem czeka na cyca, pije za to herbatke
                            ktoerj w domu nie tyka wink) podzelil sobie kompetencje squbany wink
                            >
                            > Pozdrawiam ciepło w ten pierwszy jesiennobury dzień,
                            >
                            > Eliza
                            • mamapulpecji Re: Gosiu, 07.10.04, 22:20
                              a widzisz, ja mało inteligentna jestem: rzeczywiście, my jesteśmy pokoleniem
                              alergików hodowanych na mleku niebieskim.
                              A moja babka rzeczywiście ojca karmiła do 2 rż
                              No widzisz, dobrze, że Ciebie zapytałamsmile

                              dzisiaj postanowiłam poczynić próbę z mlekiem z puszki i niestety poległam z
                              kretesem. Moje dziecko myślało, że żartuję i śmiała się do butli, a kiedy
                              kropla jej wleciała do buzi, krzywiła się jakbym jej podała butlę benzyny a nie
                              mleka.
                              Śmieszne jest w tym wszystkim to, że ciągle się czymś przejmujemy - będąc w
                              ciąży oglądałam strony z badaniami i usg, drżąc, żeby dziecko nie miało downa,
                              rozszczepienia górnej wargi albo czego tam jeszcze, co aktualnie wymyśliłam.
                              Potem kolki, jeszcze wcześniej zastoje, zatory i te pe. Potem pytanie sok czy
                              marchewka, a teraz odstawianie. człowiek myśli"Oto mam poważny problem", a
                              później mija czas i można się pośmiać ze swojego przewrażliwienia i gdybania.

                              Ech, niech życie biegnie, a my róbmy co chcemy

                              Śpijcie dobrze
                              e
                • meg241 Re: Pierwszy ząbek 06.10.04, 22:18
                  Moja gratulacje!!!To pewnie wielkie swieto w rodzinie. My ciagle czekamy na
                  pierwszy zabek ale chyba sie jeszcze na to nie zanosi.
                  Za to Adrianek dzisiaj nauczył sie przekrecac z plecków na brzuszek. Odwrotnie
                  umial juz od jakis dwóch miesiecy wiec turlał sie dzis po podłodze trenujac oba
                  przeroty. Chyba mu sie bardzo bodobało. Na dodatek turlał sie do psa a ona go
                  lizała co sprawiało mu jeszcze wieksza przyjemnosc.Radosnie wyciagał do niej
                  raczki smiał sie w glos.
                  co do meza i jego relacji z małym to od poczatku było w porzadku.Maz był
                  zachwycony porodem, od poczatku chciał sie nim opiekowac, kapał go wczesniej
                  niz ja.Do dzis to robi jesli tylko jest o tej porze w domu a nie w pracy. umie
                  go przewinac, robi to w nocy, nakarmic z butelki gdy ja wyjde. Opiekował sie
                  nim kiedy ja uczyłam sie do egzaminów. Tylko przez pierwsze poczatki zajmował
                  sie nim na zasadzie dbanie o higiene, karmienia itp. Jakos słabo nawiazywał z
                  nim kontakt. Ale od czasu kiedy Adrianek reaguje na usmiech i stał sie bardziej
                  kontaktowy maz lubi sie znim bawic, maja swoje specjane zabawy przy których
                  mały strasznie sie zasmiewa. Mysle ze im bedzie starszy tym maz bedzie mu
                  poswiecał wiecej uwagi i wiecej bedzie sie z nim bawic, beda mieli swoje meskie
                  sprawy. Juz teraz opowiada co bedzie z nim robil, gdzie chodził itp.
                  Jesli chodzi o wage to Adrian wazy ok. 7 kg. Dokładnie bede wiedziała 21
                  pazdziernika bo wtedy idziemy na szczepienie. Nie wiem czy to duzo czy mało,
                  pediatra mowi ze jest w porzadku. Adrian urodził sie malutki bo wazył tylko
                  2860 i nadal karmiony jest tylko piersia nie liczac deserków owocowych których
                  nie traktuje jako posłków bo zaraz po zjedzeniu słoiczka i tak pije z
                  cycusiasmile))
                  Zauwazylam ze od czasu gdy jezdzimy spacerówka Adrian lubi jezdzic wózkiem, nie
                  płacze i sie nie kreci tylko z zaciekawieniem wszystko oglada a gdy sie zmeczy
                  poprostu zasypia. W koncu skonczyło sie noszenie na rekach na spacerze zeby
                  uciszyc syrene i uspic maluszka.
                  Mysle ostatnio o odstawieniu Cerazette bo checi mam prawie zadne. Tylko boje
                  sie ze znowu zajde w ciaze. Do spirali jakos nie moge sie przekonac, zreszta
                  planujemy za jakis czas kolejnego dzidziusia, a do gumek jakos nie mam
                  zaufania. No i tak walcze ze soba, bo w sumie po co mi tabletki jak i tak nie
                  mam ochoty na seks a znowu jak bedziemy uzywac gumek i cos pojdzie nie tak???
                  a jak to jest z Wami, które nie macie spirali???
                  Maz jutro wyjezdza na kilka dni do Niemiec i znowu bede sama buuuuuuuusad(((((((

                  Magda
                  • meg241 Re: Pierwszy ząbek 07.10.04, 11:37
                    Wczoraj pisałam ze u nas sie jeszcze nie zanosi na zeby a dzis znalazłam
                    pierwszy ku mojemu wilekiemu zaskoczeniu, bo maly ani nie marudził, ani nie
                    goraczkował, ani spuchnietych dziaseł nie miał - zupelnie zadnych objawow
                    zabkowania a zab jest!!!!!!!!!!!!!

                    Magda
                    • martyx Re: Pierwszy ząbek 07.10.04, 12:21
                      O kurcze, żeby wszystkie ząbki tak szybko rosły!!!

                      Ja właśnie wczoraj załozyłam spiralke więc ci w tej kwestii nie pomogę. A dla
                      wiadomości Mony: nie ma sie czego bać. Troszke pobolało (właściwie to nawet nie
                      można tego nazwać bólem, ale ja miałam nturalny poród). Dzis jeszcze czuje takie
                      słabe cmienie jak prawie miesiączka i juz przesytałam palmić. Tak jak pisała
                      Eliza: "chwila strachu" a wiele lat "przyjemności".

                      Ale Magda jak chcecie miec szybko drugiego bobaska to może jednak ta spiralka?
                      Bo gumek to ja tez sie boje, a pigułki ingeruja w twoja gospodarke hormonalną. A
                      taka spiralka to wydatek (w moim przypadku) 350zl a jak bedziesz chciała np za
                      rok ja zdjąc to płodność wraca od razu.

                      Aha i Mona jak ginka sprawdzała położenie spiralki na usg to znalazła pęcherzyk
                      w jajniku gotujący sie do startusmile Czyli juz nowe bobaski mogłyby być, a ja
                      przecież intensywnie karmiesmile

                      Magda! Mój mężunio też wyjechał, do Francji, na miesiąc na razie. Tylko te trzy
                      maile dziennie trzymaja mnie przy życiusad

                      i nowa Iza

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13401888&a=16453992
                      • meg241 jeszcze o antykoncepcji 07.10.04, 22:24
                        moj maz wyjechał na szczescie tylko na kilka dni. Taka praca ze prawie w
                        kazdym miesiacu ma kilka wyjzdów jedno- lub kilku dniowych. Na poczatku bardzo
                        tego nie lubiłam ale z czasem przywykłam.ale podziwiam kobiety których mezowie
                        pracuja w innym miescie i widuja sie tylko w weekedny albo w ogole pracuja za
                        granica.Ja nie wiem jak dałabym sobie rade ale z czasem tez bym pewnie
                        przywykła.
                        a co do spiralki to moj gin nie dał mi jej własnie dlatego ze chce w miare
                        szybko drguie dziecko bo jego zdaniem moga byc z tym problemy przy spiralce.
                        Zreszta ja sama nie jestem do tej metody przekonana. Na dodatek mam do
                        usuniecia nadzerke. Dlatego ciagle mysle czy odstwaic juz te piguły czy jeszcze
                        poczekac.Z jednej strony widze duzo pozytywnych aspektów odstawienia ale z
                        drugiej boje sie ciazy bo w obecnej chwili nie byłoby to własciwe. Decyzje
                        musze podjac do jutra bo dzis wziełam ostatnia tabletke i w razie czego jutro
                        musze isc po recepte. Moze jak przespie sie z ta mysla to sie na cos zdecyduje.

                        Magda
                      • mamamona MAJ 2004 07.10.04, 22:59
                        gratulacje dla pierwszoząbkowców: Maciusia i Adrianka smile))))

                        Martyx, no widzisz, a ja się głupia tak boję! a dwoje urodziłam, więc pewnie
                        nie powinno być źle wink)))
                        ja wiem, że jestem już płodna, bo mi się właśnie... okres zdarzył sad((( po tylu
                        latach ! taki zawód wink))))))

                        co to ja chciałam???
                        aha, Miłek waży coś koło 9 kilo, ale on wcale nie jest najcięższy, ani gruby, a
                        po prostu duży sam w sobie - śpioszki na noc zakładam mu mothercare 9-12
                        miesiąca, i w 80 cm ubrankach czuje się najlepiej. ma jeszcze dużo 74, ale
                        troszkę jak z młodszego brata wyglądają - rękawki przykrótkie, nogawki 3/4.
                        zresztą, wszystko zależy od firmy, ale kupuję mu 80.

                        Miłek próbował na razie jabłka, które mu wtedy nie podpasowało, ale zmiany w
                        jego życiu są tak szybkie, że chyba w końcu znajdę czas (!!!!!!!!!!) na
                        wprowadzanie jedzonka.

                        wróciłam już do pracy - oczywiście szanuję czas swojego dziecka, i staram się
                        wypadać z domku tylko na maksymalnie 3 godzinne wypady, ale roboty mam dużo. na
                        razie jest ok, zobaczymy co będzie dalej.

                        generalnie jestem zabiegana, zmęczona, troszkę zdołowana (rówieśniczka Poli z
                        prywatnego maluchowego forum ma nowotwór sad(((( i nieswoja.

                        ale jesień jest piękna
                        ściskam
                        M
                        • mamapulpecji Re: MAJ 2004 08.10.04, 09:57
                          To przygnębiające z tym nowotworem. Boże kochany...
                          Miejmy nadzieję, że organizm ma silny i wszystko będzie dobrze.
                          Znam kilka przypadków cudownego uzdrowienia, więc trzymam mocno kciuki, żeby i
                          tym razem wszystko się dobrze skończyło.

                          Dbajcie o siebie w ten paskudny dzień!
                          e
                          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 08.10.04, 10:19
                            mamapulpecji napisała:

                            > To przygnębiające z tym nowotworem. Boże kochany...
                            > Miejmy nadzieję, że organizm ma silny i wszystko będzie dobrze.
                            > Znam kilka przypadków cudownego uzdrowienia, więc trzymam mocno kciuki, żeby
                            i
                            > tym razem wszystko się dobrze skończyło.

                            a ja sie dolaaczam.
                            to jest wlasnie cos o czym elizo pisalas... my tu nad jabluszkiem debatujemy, a
                            tu prosze...

                            eliza przetwory mleczne mozna podawac nie wiem od kiedy bo ja tabel zywienia
                            jak sie domyslasz nie tykam, ja podawalam cos od 7-8 miesiaca jogurty
                            naturalne, miksowaam do nich owoce. ile ci to odstawianie zajmie? do tego czasu
                            dociagniesz?
                            przemek jak pisalam mleka nie tyka.
                            chcesz tel do lekarza?
                            pogrzebie jeszcze po ksiazkach wiem ze sa jakies wege dzieciece.

                            >
                            > Dbajcie o siebie w ten paskudny dzień!
                            > e
                            • mamapulpecji Re: MAJ 2004 08.10.04, 12:30
                              Gosiu,
                              będę wdzięczna za namiary
                              smile
    • mamapulpecji Co jest??? 08.10.04, 21:07
      Dziewczyny, śpicie już snem zimowym czy co?

      My pierwszy raz byłyśmy na basenie na SGGW i póki co jestem zadowolona. Basen
      duży i przyzwoity, woda ozonowana, dużo ćwiczeń z maluchami. Na razie Letis nie
      ma uczulenia, mam nadzieję, że nie będzie miała i będziemy mogły chodzić.

      Dona,
      pytałaś kiedyś czy można pójść z całą rodziną. Dla Ciebie to pewnie strasznie
      daleko, ale na tym basenie jest możliwość wejścia za dodatkową opłatą z całą
      familią. Rodzice z maluchami ćwiczą w basenie z podgrzewaną wodą (głębokość
      chyba 1,1 m), ale kilka metrów dalej jest basen 25 m, w którym można normalnie
      pływać. widziałam, że parę osób tak robiło - w trakcie zajęć można się wymienić
      i np przez 15 min ćwiczy z dzieckiem rodzic nr 1, a drugi w tym czasie sobie
      pływa albo odwrotnie. Albo jeden pływa, a drugi się poświęcawink
      Na razie jestem zapisana na chorą godzinę, ale czekam, czy coś się nie zwolni w
      weekend.

      Uciekam już.
      Piszcie, PROSZĘ!
      • mamamona Re: Co jest??? 08.10.04, 21:28
        ja chodzę w czwartek o 15 (15.30 Pola). rzeczywiście, na SGGW jest sporo
        ćwiczeń dla dzieci. moje nie lubią oboje zanurzania głowy pod wodą smile))

        startowałam znów dziś z jabłkiem - ale porażka jest totalna w tym temacie.
        Miłek pluje tym, co dostaje w formie innej niz płynna - chyba więc za wcześnie
        na jedzonko. jutro zarzucę mu coś innego (mam zupkę jarzynową 5 miesięczną),
        jak mu nie podpasuje, robię znów przerwę. jabłuszko za to dzielnie zjadła
        Pola smile)))

        Miłek dziś na starcie nocy, po kąpieli o 19 już zażądał butli - i rzeczywiście
        przed kąpaniem wypił wszystko do dna z piersi, a potem był już tylko bunt! i
        dostał swoje 150, i śpi. zobaczymy jak dalej pójdzie.

        dziś słuchając w aucie wiadomości kulturalnych oraz zapowiedzi na weekend
        poczułam żal, że piątek na razie nie jest dla mnie ekscytującym początek
        kulturalnego weekendu sad(((( marzy mi się mieć wolny weekend. z drugiej jednak
        strony, przeżyłam już wyjazd Pawła z Polą (jak Miłek był w brzuchu), i jak
        pewnie niektóre z Was pamiętają, jest strasznie! szczególnie jak rozstanie trwa
        więcej niż jeden dzień wink))))

        no i nie mam co czytać sad( wzięłam się za łowcę autografów zadie smith, ale na
        razie jakoś mnie nie wciągnęła. zobaczymy co dalej.

        wyraźnie czuję już początek jesieni po..... łaknieniu sad((( chce mi się jeść i
        jeść i jeść sad((

        o rany, jak bym gdzieś wyszła, kulturalnie się docenić sad((

        Mona
        • malgog Re: Co jest??? 08.10.04, 22:38
          Dziewczyny

          ja mam z lekka urwanie głowy i o ile czytam w miare regularnie to na pisanie
          nie za bardzo mam czas,
          może w nocy i to też nie zawsze bo padam na nos.

          Wróciłam do pracy więc wychodzę rano o 8, Kubę odprowadzić do przedszkola i fru
          do robotki, wracam do domu ok. 17 i jeszcze strasznie dużo obowiązków,
          wiecie jak to jest.

          W niedziele chrzcimy Maćka, więc nie musze pisać ile mam roboty,
          będzie co prawda tylko 10 osób ale ....

          Mona zdołowałaś mnie tą informacja o chorym dziecku, rówieśniku Poli.
          Kiedy Kuba miał 2 lata w ciągu nocy dostał naczyniaka na udzie wielkości śliwki
          i w związku z tym poobijałam sie trochę po szpitalnych oddziałach bo musieliśmy
          zrobic najprzeróżniejsze badania, to troche widziałam
          płakać się chce
          dopiero w takich miejscach i w obliczu takiego nieszczęścia jakim jest choroba
          dziecka zaczynamy doceniać to co mamy i fakt, że nasze dzieciaki są zdrowe.
          szkoda gadać

          Maciek obija zębem wszystkie grzechotki i dopiero kiedy trzyma coś w
          ustach "słychać zęba" bo widac to na razie nie bardzo
          ja czuję smile))))))palcem i niedługo brodawkami też pewnie poczuję !!!

          Maciek zjada już malutki słoich jabłuszka - lubi
          wypija soczek też jabłuszkowy -bardzo lubi
          zjada 200 ml gęstej zupki z butli - gotuję marchewkę + ziemniak + brokuły
          Boję się dawać na razie coś innego poza ww. bo jak spróbowałam zupki kupowanej
          to go zsypało i najprawdopodobniej jest uczulony albo na korzeń pietruszki albo
          na selera (były w zupce)

          Zauważyłam dzisiaj, że Maciek ma czerwone oczko tuż przy nosku (to białe) - nie
          wiecie przypadkiem co to może być??
          Może się uderzył bo wali grzechotkami o glowę aż łomot idzie

          Pozdrawiam

          P.S. Mam mnóstwo zdjęć na CD ale nie umiem zamieścic
          w wolnej chwili się nauczę to też sie pochwalę

          malgog
          • mamamona :((((((( 08.10.04, 23:00
            Misia jest rówieśniczką Poli. Mama Misi pisała ostatnio, że ma katar, jest
            chora, że skarży się, że ją plecki bolą, w końcu że mało siusia (już robi na
            nocnik), i że tylko 3 razy na dzień.
            w końcu zrobili jej badania krwi i moczu (podejrzenie choroby nerek). okazało
            się, że Misia ma guza na nadnerczach, leży w szpitalu z rozpoznaniem
            neuroblastomy. rodzice zrozpaczeni, śmiertelność ogromna.
            wszyscy praktycznie modlimy się za Misię jak możemy. ojciec Misi poprosił nas,
            inne mamy o przeprowadzenie badań usg do 6 miesiąca życia naszych dzieci, usg
            nerek i wątroby ( w celu wykrycia ew. guzów).

            historia jest straszna, dramatyczna, nagła (!), bo przecież dziecko miało być
            tylko przeziębione. jestem w szoku, rzeczywiście wszystkie kłopoty w obliczu
            takiej tragedii maleją.

            jest szansa. wszystko zalezy w jakim stopniu zaawansowania jest choroba. na
            razie czekamy na wieści, ojciec Misi codziennie nam zdaje relacje.

            ja zamierzam przebadać Miłosza. profilaktycznie.

            ściskam, zdołowana Mona
            • meg241 Re: :((((((( 08.10.04, 23:12
              Przykro gdy choruje dorosły ale gdy choroba dotyka dziecko to jeszcze bardziej.
              Zal mi takich dzieci.Nie umiem sobie nawet wyobrazic co by bylo gdyby to nas
              dotkneło. Biedna, dziewczynka, taka mała a tak sie nacierpi.Miejmy nadzieje ze
              wszystko skonczy sie dla niej szczesliwie. bede sie za nia modlic.
              Pamietam jak kilka lat temu zmarła na raka 6-letnia siostra mojego kumpla.
              Rodizna bardzo to przezyła. Teraz chrzesniak znajomej 5 letni z zespołem downa
              ma rak i stan jest krtyczny. Czemu choroby dotykaja takie małe i niewinne
              dzieci.sad((((((((((((

              Magda
              • malgog Re: :((((((( 08.10.04, 23:46
                Żeby czlowiek tylko wiedzial jakie badania zrobic aby mieć gwarancje, że
                dziecku nic nie jest
                my juz dwa razy robilismy Maciusiowi analizy krwi i moczu bo było podejrzenie o
                anemie
                anemii nie ma ale wg. jednej pediatry ma za dużo czegos tam (chyba czerwonych
                ciałek) wg innej ciałka są OK.
                Co lekarz to inna teoria

                USG nerek i wątroby zrobic do 6 m-ca, czy tak ????!!!!
                • aniutek Re: :((((((( 10.10.04, 00:39
                  Probowalam wczoraj sklecic pare slow ale widac mowe mi odebralo na wiadomosc o chorym dziecku.
                  jakos nie moge przestac o tym myslec. chce mi sie bic tego co na takie cierpienia wystawia male dzieci,
                  zabiera im mamy..... zycie jest przeq..wa. jak sobie wytlumaczyc, ze ma to jakis sens? jaki? dla kogo?
                  ktos tam na gorze rozdaje karty i jaja sobie z nas robi... patrzy na nas kretynow jak sie miotamy,
                  placzemy, zwijamy z bolu i bezradnosci. jakby sie naigrywal i myslal- he ciekawe co teraz zrobisz
                  cwaniaczku? taki byles szczesliwy ? to sprobuj tego!
                  ech
                  ciagle o tym mysle, o malej dziewczynce na nocniku.
                  przesylam dobre fluidy, mam nadzieje, wielka nadzieje, ze temu tam sie odwidzi, ze bedzie dobrze.
                  • dona29 Re: :((((((( 11.10.04, 10:11
                    ..no...bliskie mi to co mówisz Aniutek..chciaż potem mam wyrzuty
                    sumienia...ale..bliskie jak cholera.

                    Ja też zamilkłam ..trochę z nadmiaru wrażeń w domu a potem jak już
                    przyszłam...to przeczytałam o tym dziecku...
                    Mam kompletnego joba na punkcie nerek i chorob wszelkich związanych z układem
                    moczowym...sama powinnam już gryżć glebę w wieku lat 9 -u...więc moje dzieci
                    też są przez mnie maltretowane pod tym kątem - Jasio obowiązkowo 2 razy w roku
                    (tweraz,bo wcześniej cześciej) a na Polę czeka już woreczek.

                    To w3szystko dopinguje mnie do szybszego reagowania.Ciągły pęd niewiadomo za
                    czym..nie wiadomo po co..i skłonna jestem zapomniec nawet o własnych,uwierzcie
                    mi,potwornie bolesnych doświadczeniach...
                    Nie chce mi się gadać...;-((((((((((((((((((((

                    ps.
                    Elizka -dziękuję- nie wiem czy nie skorzystamy chociaz to faktycznie daleko..
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 12.10.04, 01:27
      tu już się nie da nic dodać. trzeba się tylko modlić.
      Michalina ma neuroblastomę IV stopnia. gdzieś wyczytałam, że ma 7% szans.
      7 dzieci na 100 ma szansę.

      które??

      zaczyna chemioterapię, jest na morfinie.

      dziękuję za Wasze słowa. trudne to bardzo dla mnie, a jestem tylko znajomą mamy
      dziecka. co przeżywają rodzice nawet nie chcę sobie wyobrażać.
      pzdr
      Mona
      • mamamona inny temat 12.10.04, 01:36
        ale chcę jeszcze w oddzielnym poście zmienić temat.

        życie ma swoje niesprawiedliwe prawa. uświadamia boleśnie jak niewiele od nas
        zależy.

        tylko o czym może być ten nowy temat??

        przyznać trzeba, że w obliczu takiej tragedii wszystkie kłopoty bledną. jednyne
        co mocno we mnie w takiej chwili tkwi, to miłość do dzieci i strach o ich
        zdrowie.

        ale ponieważ to wszystko jest poza nami, trzeba dalej toczyć swój kamień -
        dalej pracować i cieszyć się każdą chwilą.

        może czas zacząć organizować spotkanie pod koniec października??

        bo jest tak jak w piosence: w życiu piękne są tylko chwile.

        cieszmy się więc tymi chwilami, pielęgnujmy w sobie to piękno.

        zorganizujmy spotkanie z naszymi dziećmi.
        pzdr
        Mona
        • mamamona jeszcze trochę akcji 12.10.04, 01:45
          skopiuję Wam, co dziś napisał ojciec dziecka:

          Witajcie! Dzięki za pomysł z zabawkami ale na razie jest nieaktualny. Michasia
          jest w tej chwili na morfinie więc pewnie nawet nie zauważy. To neuroblastoma
          IV i zaraz zaczynamy chemię. Za to kopiuje tekst z forum dyskusyjnego:
          Bedziemy walczyć jak tylko mozna! Tak długo na Misię czekaliśmy i musi być z
          nami. Nawet nie ma mowy ŻEBY BYŁO INACZEJ! Rozmawiałem dziś z docentem, który
          przeprowadzał zabieg. Nie mówimy o rokowaniach czy o szansach tylko zabieramy
          się do walki. W sprawie "noża" to rzeczywiście problem bo jest jeden i
          popsuty.To straszna kasa około 10 do 20 tys $ za naprawę. Ale każda suma gra
          rolę. Proszę Was zróbmy tak: nie wydawajcie z Waszych skromnych budżetów
          pieniędzy tylko szukajmy sponsorów. Chyba, że ktoś rzeczywiście może pomóc.
          Podaję konto:
          Klinika Chirurgii Dziecięcej CMUJ
          BPH SA IV Oddz. Kraków ul.Pijarska 1
          58 1060 0076 0000 320000468656
          "Na sprzęt dla Kliniki Chirurgii Dziecięcej"
          Dzięki za wszystko
          Rafał


          ja sponsorów nie wiem czy znam, ale na pewno wpłacimy co będziemy mogli na
          konto tej kliniki. namówię tez rodziców. generalnie wkleiłam to po to, aby jak
          najwięcej ludzi wiedziało i mogło w razie możliwości pomóc.

          czyli: można ją leczyć, ale jedyne urządzenie jest zepsute. to nie do
          uwierzenia.

          informacje o chorobie (po angielsku):
          Neuroblastoma is one of the most common cancers affecting children today,
          forming 8%-10% of the total seen from birth through age 14 years. It is a
          solid tumor seen most often in the newborn period and the median age at
          diagnosis is 2 years. It has a wide range of "virulence"; children with
          localized neuroblastoma can be cured by surgery alone but those with bone
          metastases usually have a fatal outcome (CANCER, 59:1853-1859, 1987). It is a
          disease in which cancer cells are found in certain nerve cells within the body.
          Neuroblastoma typically begins in the abdominal area either in the adrenal
          gland (located just above the kidney) or around the spinal cord in the neck,
          chest, or pelvis. As the prognosis for neuroblastoma patients is not
          encouraging, (40% of 124 children did not survive after two years and 65% of
          patients did not survive 3 years), it is important to identify all
          environmental circumstances that can contribute to the disease, once these are
          identified, they can be removed, thereby improving the likelihood for
          spontaneous remission
          • mamamona i jeszcze link o chorobie 12.10.04, 01:53
            www.chclibrary.org/micromed/00058110.html
            a teraz kto może - niech działa.

            i musimy żyć dalej
        • wieczna-gosia spotkanie koniecznie! 12.10.04, 08:04
          znowu niedziela?
          Ja proponuje ostatnia niedziele pazdziernika, zeby bylo latwo wink)
          i miejsce chyba tez moze zostac to samo, bo tam mamy szanse sie zmiescic z
          wozkami wink
    • mamamona ostatnie już wyjaśnienie 12.10.04, 02:08
      maluchy.pl/forum/viewtopic.php?t=14856&postdays=0&postorder=asc&highlight=neuroblastoma&start=60

      tu na dużych maluchach dziewczyny znają sytuację szczegółowo.
      zajrzycie, jeśli chcecie.

      i pomóżcie, jeśli możecie
      • malgog Re: ostatnie już wyjaśnienie 12.10.04, 10:09
        Dziewczyny, to jest straszne
        taka choroba może spotkać każde dziecko

        szukajcie sponsorów jak prosi Mona i rodzice Misi
        ale
        jeśli możemy - wpłaćmy jakieś pieniądze
        chyba nie wymaga to żadnego komentarza

    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 12.10.04, 11:40
      Ostatnio nie miałam ochoty patrzeć w monitor,
      teraz przeczytałam o chorobie małej dziewczynki, łzy same napływają do oczu, a
      niestety jedyną pomoc jaką moge ofiarować to gorąca modlitwa

      chciałam wam napisać o chrzcinach, zobaczyć co u was, ale wobec takiej
      tragedii, wszystko staje się takie małe i nieważne...

      Ciesze się, że Garbi jest już zdrowa i że już jesteście w domu
      Gratuluje też pierwszych zębów forumowych

      Agnieszka
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 12.10.04, 12:53
      ale to właśnie o to chodzi Agnieszko, że my musimy żyć dalej - bo nie może być
      inaczej
      • aniutek Re: MAJ 2004!!! 12.10.04, 20:01
        jasne,ze musimy zyc dalej, tylko potwornie smutno.
        czytalam dzis o switaniu wszystkie linki, ktore Mona podalas i ryczalam jak bubr.

        jakie badania nalezy zrobic? czy sama krew wystarczy? czy jakies USG etc
        ja sie po prostu ( oprocz wszystkich innych uczuc) przestraszylam i zamierzam Zazulca zbadac.

        u nas piekna jesien nastala, moja Mama juz ma bilet i zobaczy po raz pierwszy swoja wnuczke 2
        listopada.

        ooo musze spadac Zazul syrene wlaczyl....
        • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 10:00
          naisalam do eldada moze sie uda gdzies wyzej powiesic info o chorobie...
          a wlasnie to mi daje mysl- mona! Na forum chore dziecko strata dziecka
          dziewczyny wywieszaja stronki chorych dzieci, a poza tym maja kontakty z prasa,
          ostatnio w Polityce byl ogromny artykul- Polityka jest jeszcze w kioskach, ale
          jak ktos wrazliwy to niech nie czyta... sad( Podrzuc Mona w kazdym razie moj
          pomysl rodzicom, ok?
          • mamamona Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 10:55
            dzięki Gosiu, na pewno skopiuję Twój post.
            gdybyście widziały, jak solidarnie dziewczyny ostro i energicznie wzięły się do
            roboty. wszystkie znane fundacje już powiadomione, znajomi sponsorzy też, są
            już banery, stronki, strony w gazecie w USA. ja jestem w szoku, bo my wciąż
            wierzymy, że takie trzymanie kciuków cuda zdziała, musi zdziałać. każda z mam
            powiadomiła swoje otoczenie, rodzinę, znajomych. musi byc dobrze. no i trzeba
            też myśleć, że nasze działania są sensowne, bo nawet pomożemy innym dzieciom.

            dziś lub jutro zaczyna się chemioterapia Michaliny. sytuacja jest bardzo
            poważna.

            ściskam
            Mona
            • tyldak Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 11:03
              Cześć! Dawno mnie tu nie było. Ale zaglądam sobie regularnie. I jak już ktoś
              wyżej napisał, nie chce sie pisać o niczym - tzn nie widze sensu tego, bo
              wszystko jest takie błache... Mimo że przecież Mona ma rację, że trzeba żyć
              dalej. Nie umiem sobie nawet wyobrazić cierpienia rodziców... A Tosie
              najchętniej przebadałabym na wszystkie strony. Tylko to chyba sesnu nie ma.
              Pozwolę sobie napisać o Michalince na wątku czerwcóweczek, bo wydaje mi się, że
              im więcej osób wie, ytm większe szanse zebrania szybszego tych pieniedzy.
              Pozdrawiamy!
            • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 11:07
              ja tez poruszylam troche znajomych- mam inforatykow na peczki porozsylalam
              adres niech wieszaja bannerki, portal z gra red Dragon moze tez sie da namowic,
              a tam jest taka rotacja ze hej....
              • aniutek Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 19:08
                Edytkus rozwiesila linki o Misi na Polakch w Stanach i Mamach w Stanach, w sobote wplacimy na konto
                Malgosi i Misi.

                <a href="www.pomoc.pinezka.pl" target="_blank">Pomóżmy Małgosi&#
                > 60;/a>
                • aniutek Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 19:10
                  jeszcze raz...
    • aniutek Re: MAJ 2004!!! 13.10.04, 19:13

    • aniutek Przepraszam jeszcze raz 13.10.04, 19:18

      • mara_28 prosze o pomoc... 14.10.04, 09:02
        Witam was mamy majowe-mam na imie Marta i jestem z wątku
        czerwcowego.Postanowiłam pokrązyc po wątkach,bo może przypadkiem ktoś by mi
        mógł pomóc.Chodzi mi o coś b. delikatnego-o znajomości w Centrum Zdrowia
        dziecka.Mam skierowanie z moja 4 mczna córeczką do poradni gastrologicznej.Moja
        malutka juz od dwóch miesięcy samodzielnie nie zrobiła kupki.Ostatnio po 15
        dniach miała ją wywołaną lekiem,bo czopków już boimy się dawać.Towarzyszy temu
        ostre zagazowanie jelit,mała cierpi a ja korzystając z prywatnych porad juz
        kilku lekarzy nie potrafię jej pomóc.W końcu znalazł się fachowiec,który od
        razu dał skierowanie na kontrast jelita.Jednak terminy są tak odległe,że
        musiałabym czekać z tym problemem kolejne 2 mce.Czy któraś z was mogłaby mi
        pomóc-nieraz jest tak, że wśród nas mamsuiek jest jakiś lekarz,bądż osoba z
        tego środowiska,która akurat mogłaby bezinteresownie pomóc.Ale jeśli nie ma
        takiej możliwości to w porządku-i tak będę się cieszyła jeśli ktoś przeczyta
        ten post.
        dzieki za uwagę i za gościne na tym wątku.
        pozdrawiam marta&nikola
    • mamapulpecji Kurcze, 14.10.04, 10:59
      w jakim kraju my żyjemy? czytam to wszystko, popłakuję nad tym i wkurzam się
      coraz bardziej. Jak to możliwe, że w kraju, gdzie wszyscy płacą cholerne zusy,
      składki ubezpieczeniowe, gdzie dzień nie można się spóźnić, bo będzie KARA, jak
      cokolwiek się dzieje, trzeba korzystać ze znajomości albo dawać tym konowałom
      kasę na tacy. Krew mnie już zalewa. Oni ciągle kasę państwową przeznaczają na
      podwyżki dla siebie, pielęgniarki ciągle strajkują, a za cokolwiek żądają
      dodatkowej kasy. Kurczę, wiem coś o tym - miałam umierającego dziadka, moja
      babcia choruje na Alzheimera. Mam to szczęście, że mogę iść prywatnie i
      zapłacić kasę, ale są miliony osób, których na to nie stać, które muszą czekać
      na łaskę innych.

      Pamiętam jak chciałam zbadac Letis słuch, w państwowej placówce, gdzie termin
      był za parę mjiesięcy, a jak zaczęła drążyć temat, pani podała mi telefon do
      jakiejś 'fundacji', gdzie w tej samej państwowej placówce, zgodzili się przyjąć
      mnie wcześniej. to skandal i granda. czy są jeszcze uczciwi ludzie, uczciwi
      lekarze, którzy nie wyciągają łap po więcej i więcej i czekają aż im się
      przyniesie kasę na naprawę sprzętu, bo tak rozkładają ręce 'no przykro nam'.
      Kurestwo. I tyle.

      • walizkaplus1 Re: Kurcze, 14.10.04, 14:06
        gros pieniedzy znika w zle gospodarowanej i przerosnietej administracji. to nie
        jest wina lekarzy czy pielegniarek /ktore i tak pracuja prawie charytatywnie/ze
        nie ma za co leczyc chorych.oczywiscie jest wsrod nich troche osob
        niezmotywowanych ale gdyby olewali terminy i limity musieliby nie tylko pracowac
        za darmo ale nawet dokladac z wlasnych pieniedzy do leczenia pacjentow.
        do mary:
        ile kosztuje zrobienie takiego badania prywatnie?
        p.s. przepraszam ze tak ni z gruchy ni z pietruchy sie tu odzywamsmile
    • mamamarcysi moja Marcysia ma dysplazję :((( 14.10.04, 16:02
      Wiem,że to jest żaden problem w porównaniu ztymi o których piszecie poniżej.
      Ale ja bardzo się przejęłam. Marcelinka ma już 5 msc ibardzo chce siadać. W
      ogóle cały czas jest w ruchu,ćwiczy nóżkami i rączkami, przekręca się na boki i
      jest taka fajniutka jak jej się udaje wylądować na brzuszku. Martwię się, że
      teraz jej rozwój się zachamuje i że będzie nieszczęśliwa. Ma mieć w środę
      założone szelki Pawlika, to jakiś rodzaj rozpórki. Ale w tym w ogóle nie będzie
      mogła fikać nóżkami, a już na pewno nie da rady siadać,ani przekręcac się.
      Trochę (Bardzo) mi smutno. Jakby nie można było wcześniej tego
      zdiagnozować,jestem zła na lekarzy. I na siebie,że nic nie zauważyłam!

      Pozdrawiam, i życzę dużo zdrowia Wam i Waszym dzieciom!
      Ania
      • mamamona Re: moja Marcysia ma dysplazję :((( 14.10.04, 18:50
        Aniu, mój synek też miał dysplazję. oczywiście sprawa jest lekko dla mamy
        dołująca, ale powiem Ci jedno: lepiej, że to się stało teraz, jak Marcelina nie
        chodzi,niż jakby mieli ją zakuć jak zacznie chodzić (a słyszałam o takim
        przypadku - od roku na rok sad(( więc myśl pozytywnie: kilka miesięcy i będzie
        dobrze na pewno. w rozwoju dziecka to nie przeszkadza, dzieci szybko nadrabiają.

        pozdrawiam
        M
        • mamamarcysi Re: moja Marcysia ma dysplazję :((( 14.10.04, 18:59
          Mona,
          a Twoj synek jaki nosił "sprzęt"? Bo Marcelince zapisano szelki Pawlika,jeszcze
          ich nie kupiliśmy, a chciałabym wiedzieć co to takiego.
          • mamamona Re: moja Marcysia ma dysplazję :((( 14.10.04, 23:16
            Miłosz miał dysplazję od narodzin do ukończenia 3 miesiąca życia. nosił szynę
            Koszli, która jest okropna, bo ciążko jest dziecko przytulić (ze względów
            konstrukcyjnych szyna ma przed brzuszkiem dziecka takie "wybulenie"). ale można
            się było przyzwyczaić.
            grunt to uświadomić sobie, że to dla dobra dziecka i że dziecku to wcale nie
            przeszkadza (jak już się przyzwyczai do zmiany pozycji).
            u nas na osiedlu mieszka mała Julia, która wciąż nasi te szelki, a ma koło 8
            miesięcy (nosi także od urodzenia), ale wierz mi, że nauczyła się w nich nawet
            stawać.
            ja z Miłoszem wybieram się na usg stawów biodrowych po skończeniu 6 miesiąca
            życia, na jeszcze jedną kontrolę.
            powodzenia, i nie martw się. to naprawdę nic strasznego smile)))
            pzdr
            Mona
            • mamamona Re: moja Marcysia ma dysplazję :((( 14.10.04, 23:18
              aha, powiedz mi Aniu, jak to się stało, że lekarz zdiagnozował dysplazję. i
              dlaczego dopiero teraz?
    • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 00:42
      Włosy dęba stają jak się o takich sprawach czyta! Na jakim my świecie żyjemy?!
      Narzędzia popsute, terminy wizyt odległe! Jasny gwint, nie każdego stać na
      prywatne leczenie. Złość ogarnia mnie okrutna. Nie potrafię zrozumieć takiej
      firmy serwisującej aparaturę medyczną, która w sytuacji zagrożenia życia
      dziecka, nie jest w stanie rozłożyć płatności na raty, wypożyczyć takiego noża,
      czy udzielić rabatu. Wiem, że wystarczą tylko dobre chęci, wiem bo sama pracuję
      w firmie serwisującej sprzęt medyczny i w obliczu podobnej sytuacji nie było
      problemów, żeby pójść na rękę szpitalowi. A tu: Znieczulica okrutna!!!

      Mara niestety nie mam znajomości w CZD, mam nadzieję, że jednak jakoś uda Wam
      się wcisnąć na wcześniejszą wizytę, trzymam kciuki.

      Gosiu pytałaś kiedyś o czwartą klasę na obcasach - mam jak chcesz to daj znać
      prześlę na adres gazetkowy.

      trzymajcie się ciepło.
      Kasia
      • tyldak Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 11:09
        Dziewczyny - pozwolę sobie coś anpisać, choć nie wiem czy powinnam. Zawsze
        troszkę tu byłam jak gość (co było moją "decyzją", tzn. moim wyborem). Ale
        bardzo lubię tu wpadać, U Was jest tak jakoś... cieplutko. Tylko straszna cisza
        ru ostatnio. Ja wiem, sama miałąm moment, że się zastanawiałam, czy w ogóle
        można pisać o swoich "pseudo problemach" w obliczu takiego nieszczęścia jakie
        spotkało Michalinkę. Myślę o niej każdego dnia i się modlę.
        Ale jak powiedziałą Mona my musimy żyć dalej. I tak sobie pomyślałam, że gdyby
        rodzice Misi wcześniej nie pisali o właśnie takich problemikach, to teraz nie
        byłoby takiej akcji.
        Proszę wieć dziewczyny - wracajcie tu!!!
        Pozdrawiam Was ze swoją małą kluską

        P.S. Ktoś się kiedyś pytał jak mam na imię - Matyldasmile
        • tyldak Głupi komputer 15.10.04, 11:16
          Njapierw mi się skasowało, a teraz okazało się, że jest podwójnie. Wrrr.
          Przepraszam
      • tyldak Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 11:15
        Dziewczyny, pozwolę sobie coś napisać, choć nie wiem, czy powinnam. Zawsze tu
        była trochę jak gość, co było tylko i wyłącznie moim wyborem ( a nie że tak tu
        jest). Ale bardzo lubię tu do Was wpadać. Jest tu tak jakoś... cieplutko. TYlko
        cos ostatnio się zrobiło cichosad
        Ja wiem, sama miałąm moment, że się zastanawiałąm, czy w ogóle można pisać o
        swoich pseudo-problemikach w obliczu takiej tragedii jaka spotkałą Michalinkę.
        Myślę o niej codziennie i modlę się w jej intencji.
        Tylko sama Mona napisała , że my musimy żyć dalej. I tak sobie pomyslałam, że
        gdyby wcześniej rodzice Misi nie pisali o swoich problemikach to teraz nie
        mieli by takiego wsparcia i nie byłoby takiej akcji na forum.
        Wracajcie!!!

        Pozdrawaiam wraz ze swoją kluską.

        P.S. Ktoś sie kiedyś pytał jak mam na imię - Matylda smile
        • walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 11:31
          no wlasnie, wracajciesmile
          ja tylko sie przyznam ze czytam was codziennie przy porannej kawie /i w ciagu
          dnia pare razy/ od poczatku majowego watku w oczekiwaniusmile-waszej i mojej ciazy.
          zbieram sie co i raz zeby dolaczyc ale widac mam nature podgladaczasmile
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 11:45
            zeby poprawic sobie troszke humor robie sie wlasnie na szatynke wink) Nie wiem
            czy nie bedzie za ciemno, ale sobie pomyslalam, ze zawsze mozna sie obciac wink)
            a poza tym w razie czego pojde do fryzjerki zrobic swietliste pasemka wokol
            buzi. W ciemnej czerwieni podobno wygladam rewelacyjnie ( w opinii znajomych)
            lub beznadziejnie ( w opinii mojej mamy) zobaczymy jak brazy wink a tak ogolnie
            wlasow nie farbowalam ho ho ho....ze 4 lata wink ale to smierdzi wink)
          • malgog Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 11:49
            No to ja pierwsza

            Faktycznie, to co się wydarzyło z pewnością wszystkie nas bardzo przygnębiło
            Baczniej przyglądamy się naszym dzieciom,
            drżymy gdy coś niepokoi
            Dociera do nas okrutna prawda, że taka historia mogła spotkać każdą mamę z tego
            forum
            tfu, tfu, ftu
            Módlmy się (te które potrafią), kochajmy nasze dzieci i dbajmy o nie
            Nic już nie będzie takie same

            DIEWCZYNY WRACAJCIE !!!!!!!!!!

            Ja jestem aktualnie zakatarzona przeokrutnie
            ale na szczęście dzieciaki nic jeszcze ode mnie nie złapały

            Ząbek Maciusia ma sie OK, już go super widać i niejednokrotnie poczułam go
            podczas karmienia.


            Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy

            odezwijcie się proszę ......

            • mamapulpecji To wracamy... 15.10.04, 17:00
              Uwielbiam jesienne spacery. Moja Lalka dostała dziś nowy śpiwór, w którym
              wygląda jak mumia, ale dzięki temu mogę spacerować z nią do oporu.
              Codziennie jeżdżę do Konstancina, do parku zdrojowego albo do tężni. Pięknie
              tam jest. Pachnące liście, szumiące drzewa, ruskie pierogi w nagrodę za długi
              spacer.
              I czas zatoczył koło.
              Niedawno byłam w ciąży, za oknem jesień, a ja podawałam Wam przepis na ciasto
              orzechowe.
              Cieszę się, że tamte chwile już za mną, a teraz ciągle coś nowego.

              Wieczorem, ok. 20 jestem tak zmęczona, że mam ochotę się położyć spać.
              Strasznie boli mnie kręgosłup. Letis waży 8,8 kg i choć nie domaga się ciągłego
              noszenia, to gimnastyka z nią jest niezłą siłownią dla mnie.

              wzięłam się za siebie i chodzę na aerobik. Na początku wysiadałam po 15
              minutach, nogi mi się plątały na stepie. Czułam się jak łamaga. Ale jest już
              dobrze. Na osiedlu mam czyściutki, pusty basen - też chodzę.

              Co czytacie, Dziewczynki? Ja "Ostatnie Historie" Olgi Tokarczuk. Następne w
              kolejności są "Księżyce" Piero Meldiniego. Przeczytałam z pół książki
              Lisa: "Nie tylko Fakty", ale znudziła mnie. Za bardzo się pan Lis podlizuje i
              pisze asekurancko, a ja tego nie lubię (choć wiem, ze jako dziennikarz nie może
              inaczej).

              Przepisałam się na basen na SGGW w niedzielę na 11, może któraś z Was dołączy?
              Jest czyściutko, przestronnie, ciepło. Po zajęciach można się napić herbatki,
              odpocząć. Atmosfera bardzo fajna, choć dla Letis te 30 minut to trochę zbyt
              długo. Ostatnio bardzo mi płakałasad Może miała dosyć ćwiczeń, bo tam cały czas
              jest akcja.

              Pozdrawiam Was ciepło

              Spełniona
              Kura Domowa

              PS W najnowszym Dziecku mój list. Ale jestem z siebie dumnawink
              • dona29 Re: To wracamy... 15.10.04, 22:56
                wracam,wracam...ale..jakie bogactwo przemyśleń za mną ..i działań.

                Między innymi - wreszczie zrobiłam porządek z żoną ojca Jasiowego i jestem z
                tego barzo zadowolona.W ogóle - jakaś asertywna się zrobiłam w tydzień.Jakbym
                nie miała czasu na nic... i pędziła pozałatwiac te najważniejsze
                sprawy..dzieciom moim spokój ducha i brzucha zapewnić i .niech się dzieje,co ma
                się dziać.

                Elizka -coś Ty stworzyła w DZIECKU???Czatuję na ten program o masażu w tv
                style..i klops..albo już było albo będzie..i tak w koło Maciejuwink))

                Małgosia-odezwij się w wiadomej nam sprawie,bo jak będe rozganiać wszystkich
                kąsaczy mojego Pierworodnego,to mogę zapomniecwink)))
                ja "czytam" Koda Vinciego tak- że czyta ją jaśko i mi opowiada..no
                paranoja,paranoja do bóluwink))
                Lecę umyć to i owowink)))
                ..ze szczególnym naciskiem na owowink)))
                pa
            • aniutek Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 20:15
              witajcie Dziewczyny,
              tak, wracajcie. mase jest nieszczescia w okolo nas i trudno sie z tym pogodzic ale przeciez trzeba
              funkcjonowac, cieszyc sie z dzieci, z rodziny. Dzis wyslany zostal przekaz na sprzet do operacji Misi,
              chyba kilkset $ ( nie wiem dokladnie, zbierala kolezanka) mam nadzieje, ze to pomoze chcoby w
              najmniejszym stopniu.
              Na temat medycyny, interesownosci szpitali i pieniedzy w ogole nie bede sie wypowiadac bo szlag mnie
              trafi a i tak ledwo zyje....

              Zuzak moj rosnie jak drozdzowe ciasto, smieje sie calymi dniami, piszczy i gaworzy. Chodze z nia co
              dzinnie na spacery do naszego parku nad rzeka, tez ma spiwor taki polarkowy ale irytuje je troche bo
              nog o poprzeczke w wozku oprzec nie moze. Smieje sie ,ze jest 100% moja corka bo ja tez najchetniej
              siedze z nogami na biurku czy stole smile Dnie u nas jeszcze cieple i sloneczne, sweter i plaszcz wystraczy,
              liscie z drzew spadaja, czasem lekko mzy, wrony dra pyski, uwielbiam taka pogode.
              zastanawiam sie co jest grane w PL z dziecinnymi biodrami, tutaj nie wiedizalam zadnego dziecka w
              szynach czy szelkach jakie ma nosic Marcelinka, jakiekolwiek niepokoje o biodra sa mi obce. Lekarka
              zawsze lekko Zuzkowe uda przygina, bada kat nachylenia i po ogledzinach.
              Eliza- moje plecy tez pekaja w szwach, czasem mam wrazenie ze sie zlamie, nie wyprostuje... no boli
              jak diabli. wydaje mi sie ,ze wlasnie gimnastyka dobrze by mi zrobila no ale jak mam znalesc czas dla
              siebie miedzy zajeciami Lukasza, praca meza i moja kochana smiechotka?
              Od trzech tygodni probuje czytac "Da Vinci code" i jestem na 44 stronie... ciekawa ksiazka ale ja
              komletnie nie moge znalesc spokoju ostatnio, tak ciezko mi sie skupic, mysli uciekaja gdzies.
              ech no nic moze niedlugo bedzie lepiej, przyjda jakies dobre wiadomosci.
              sciskam
              anka
              • meg241 Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 22:55
                U nas zycie toczy sie leniwie. Adriankowi w poniedziałek wyszedł drugi zabek i
                chyba nie długo wyjdzie kolejny tym razem u góry. Dzisiaj miała bardzo bolesny
                kontakt z tymi zabkami - a raczej moj sutek. Oj bolało, bolalo.
                Poza tym Adrian nadal jest bardzo radosny, ciagle sie smieje i wszystkich
                zaczepia gaworzac. Ale zauwazyłam tez w jego zachowaniu cos co mnie niepokoi.
                Od jakiegos czasu zdarza mu sie co raz czesciej ze jak wychodze z pokoju to
                zaczyna płakac, a jak wracam to zaraz usmiech od ucha do ucha. Czy wszystkie
                dzieci tak maja czy moze ja za bardzo przyzwyczaiłam go do wspolnego
                przebywania???
                Ja za to ostatnio czuje sie fataknie. Mam zawroty glowy, słabo mi i mnie mdli.
                Juz kilka razy zasłabłam i boje sie ze kiedys moge zemdlac jak bede z małym.
                Doo tego bardzo czesto powtwornie boli mnie głowa. Juz nawet podejrzewałam ze
                nie daj Bog jestem w ciazy i dzis zrobiłam test ale wynik był negatywny. chyba
                wybiore sie do lekarza bo zaczynam sie niepokoic. I wiecie co?? Ciegle jestem
                głodna. Zjem cos a za pol godziny czuje taki głód jakbym od rana nic nie jadła.
                w kwesti słuzby zdrowia nie chce mi sie nawet wypowiadac, dodam tylko ze dzis
                rano moj maz poszedł do APL załatwic dla mnie pewna sprawe i pani w rejestracji
                mu powiedziała ze nie wie czy lekarz go przyjmie bo.... ma dzis zły humor!!! No
                szok!!!! Reszty perypeti nie bede opowiadac ale ze moj maz nie da sobie w kasze
                dmuchac udało mu sie wszystko załatwic. Gdybym ja tam poszła to dałam by sie
                spławic jak nic.
                Od poniedziałku zaczynam chodzic na seminarium i w ogole biore sie porzadnie za
                moje studia, magisterke i skonczenie licencji zarzadcy nieruchomosc.

                uciekam spac bo oczka mi sie kleja.

                Magda
                • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 15.10.04, 23:25
                  Dona,
                  byłam w telewizorze we wtorek o 22.30. Nie widziałam się, ale wiem, że ten
                  program już był.

                  Magda, dokładnie rozumiem Twoje samopoczucie - zawroty głowy, słabo, ciemno
                  przed oczami i ciągły głód. O ile dobrze pamiętam, ciągle karmisz piersią,
                  prawda? Ja mam to samo. Wydaje mi się, że jest tak, że karmienie do 3-4 m-ca
                  życia dziecka nie obciąża jakoś katastrofalnie naszego organizmu, a później już
                  tak. Zupełnie jakby dzieci wysysały wszystkie siły życiowewink Moja rada - dużo
                  i zdrowo jeść, unikać słodyczy. Jesienią dobrze jest jeść dużo strączkowych,
                  ale też orzechy, kapustę.
                  Ja też jem bez przerwy i mimo tego ważę 50 kg.

                  Odpuściłam sobie odstawianie od cycka zgodne z kalendarzem. Planowałam, że na 6
                  urodziny Letis nie będę jej już karmić, ale się poddaję.
                  Każdego dnia wprowadzam jakieś nowe pokarmy, ale widzę, że średnio na nie
                  reaguje. Jeszcze nie wiem na co (na pewno na basen), ale widzę, że ma alergię
                  na jakieś pożywienie.
                  Dwa dni temu przeżyłam horror - cały brzuch miała w wielkich czerwonych
                  plamach, które drapała jak szalona. Na twarzy rumieńce, nie mogła usnąć.
                  Myślałam, że będę płakać nad nią, jak to zobaczyłam.
                  Na drugi dzień nie dawałam jej nic do jedzenia oprócz cyca i wszystko zeszło.

                  A co grają w Multikinie w środe? Gosiu???? Mam chęć się wybrać. Ktoś jeszcze
                  jest chętny?

                  Ściskam dobranockowo
                  • tyldak Pytanko o papu 16.10.04, 11:08
                    Czy wszystkie Wasze maluchy jedza juz cos procz cyca?
                    Bo Tosia absolutnie protestuje na wszystkie nowe smaki. I jestem o tyle
                    przerażona, że od wtorku wracam do pracy. Co prawda tylko 5 godz i tylko 2 razy
                    w tyg (przynajmniej tak planowo) ale ona dalej dopomina sie co 2 godz zwlaszcza
                    popoludniami (a ja w pracy wlasnie popołudniami) i nie ma szans żebym tyle
                    odciągneła... Sztuczne mleko wywołuje napady histerii. Śmieje się, że mnie
                    pokarało, bo narzekałam, że na wszystko jest obojętna. To teraz mam. Ale żarty
                    żartami, a ja nie wiem, co zrobić. Lekarka poleciła mi jakiś Sinalk (chyba tak
                    to się zwie), ale nigdzie tego dostać nie mogę. Wczoraj wmusiłam w nią (tzn
                    dwoiłam się i troiłam, żeby się smiała i wtedy uda się ją przechytrzyć) i
                    zjadła troszeczkę jabłuszka. Ale miałąm wrażenie potem, że boli ją brzuszek sad(
                    Co mam robić?
                    Lekarka kazała mi się nie martwić, bo wyglada sobie dobrze i z głodu nie umrze
                    na pewno. Ale tata, kt z nią bedzie zostawał trochę jest przerażony. A apropos -
                    waży już 6800, ładnia, prawda?
                    Pozdrawiamy i życzymy miłego weekendu. My dziś jedziemy do babci do Myslenic, a
                    jutro na basen. Fajna rzecz z tym basenem.
                    • meg241 Re: Pytanko o papu 16.10.04, 11:49
                      Adrianek zywi sie głównie piersia a od jakis 3- 4 tygodni daje mu deserki
                      owocowe i raz zje a innym razem nie chce.Za kazdym razem jak daje mu pierwsza
                      łyzeczke to sie krzywi. Ale nie traktuje tego jak posiłek bo za jakies pol
                      godziny i tak domaga sie cyca. Raz dałam mu tak z ciekawosci kleik ryzowy z
                      jabłkami zrobiony na wodzie i tez zjadł. W przyszlosci planuje mu dawac go na
                      mleku z piersi.Ja od poniedziałku wracam na uczelnie i tez nie bedzie mnie
                      przez kilka godzin kilka razy w tygodniu. Mam w lodówce odciagniete mleko ale
                      Adrian ostatnio nie chce pic z butelki. wiec tez nie wiem jak to bedzie. Od
                      listopada zamierzam wprowadzic powoli zupki, mam nadzieje ze bedzie jadł bo
                      mnie nie bedzie w domu głównie w godzinach kiedy chce mu podawac obiadek wiec
                      nie byłoby problemu z podaniem mleka. Ja bym chciała uniknac podawania
                      sztucznych mieszanek dlatego jak najdluzej chce karmic piersia.
                      Elizo, masz racje ze nadal karmie piersia a Adrian to mały zarłok. Tez
                      przypuszczam ze moj stan zdrowia ma zwiazek z karmieniem tylko nie wiem czy w
                      zwiazku z tym nie brak mi jakis witamin czy minmerałów ktore powoduja to
                      fatalne samopoczucie.
                      co do ksiąze widze ze czytacie : Kod Leonarda da Vinic. Ja juzto przeczytałam.
                      Teraz czytam"Matke ryzu" a w kolejce czeka "Bozy Bojownicy" Sapkowskiego.

                      Mały zasnal wiec biore sie za porzadki. Maz znowu na uczelni a potem idzie do
                      pracy. Oj, dosc mam czasami tego samotnego siedzenie w domu.

                      Magda
                      • malgog Re: Pytanko o papu 16.10.04, 12:26
                        SINLAC, Nestle to produkuje
                        pychotka, niestety Mackowi nie wiadomo czego nie smakowalo
                        To taka kaszka z mąki chleba świętojańskiego (nie mam pojęcia co to takiego) i
                        kleiku ryżowego
                        reklamują jako posiłek zastępczy dla alergików, rozcieńcza sie wodą
                        baaardzo smaczne, słodkie ale j.w.

                        Maciek jest praktycznie na wszystko uczulony,
                        próbowałam juz brokułów, kurczaka, indyka, królika - wszystko w postaci zupek
                        (na sloiku było napisane że dla alergików)
                        po wszystkim ma wysypkę
                        zostało nam wyłącznie jabłuszko, kleik ryżowy i papka z marchewki i ziemniaka

                        lecę bo maly placze a tatuś ma "globusa"

                        P.S. Wstyd sie przyznań ale nic ostatnio nie czytałam bo nie mam po prostu czasu
                        Już czeka na mnie sterta prasowania, okropieństwo a najgorsza z tego
                        wszystkiego jest pościel
                        gdzie sie podziały magle ??????
                        byłabym pierwszą klientką
                    • jagiellonka4 Re: Pytanko o papu 16.10.04, 14:54
                      Tylda, może spróbuj słoiczków różnych firm?

                      Nasza Julcia stanowczo i zdecydowanie preferfuje gerberka. Próbowałam jej
                      dzisiaj dać jabłuszko hippa, ale ono jest z dodatkiem jakiegoś kleiku ryżowego
                      czy też czegoś takiego i niestety nie podpasiło to mojemu grubaskowi. Kupuję
                      jej małe gerberki po 80g. czyste jabłuszko i tym się zajada. Jabłuszko dostaje
                      między 11 a 12 a tak około 14 daję jej zupkę marchewka i ziemniaczek. Dwa dni
                      temu zabrakło mi słooiczka i postanowiłam ugotować - PORAŻKA! próbowałam dać
                      kilka łyżeczek, ale tak pluła, że wszystko wokoło było pomarańczowe, później
                      zaczęła tak przeraźliwie płakać, że nawet pierś nie pomagała. Gotowanie na
                      jakiś czas jedzenia dla brzdąca odkładamsmile

                      pzdr
    • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 16.10.04, 18:42

      Mona,
      pytałaś o diagnoze dysplazji.To było tak: byliśmy u lekarza jak Marcysia miała
      ok 2 msc, robino jej usg(chodzimy do szpitala ortopedycznego w Otwocku)i
      stwierdził lekarz,że jedna panewka jest 'wyślizgana',ale że to samo minie.
      Niestety teraz w 5msc zrobił znowu usg i okazało się,że jest gorzej. Teraz
      dopiero zwróciliśmy uwagę,że np,w kąpieli jedną nóżkę podgina prawidłowo (jak
      po turecku),a chorą nie dokońca podciąga do pupy i kolanko ma bardziej zwrócone
      do góry. Mój mąż nie może sobie darować, bo jest rehabilitantem i powinien był
      zauważyć... Jednak to prawda,że szewc bez butów chodzi!

      Ale mamy nadzieję na polepszenie w innej sprawie. Pisałam kiedyś,że Marcelinka
      ma proble ze spaniem. Pediatra wysyłał nas już do neurologa. Ale my
      postanowiliśmy poradzić się znajomej doktor pediatry,homeopaty. No i w końcu
      poczułam się zadowolona.Ona na prawdę zainteresowała się moim dzieckiem.
      Wypytała nas o wszystko od praktycznie poczęcia Marcysi, aż do teraz.
      I stwierdziła,że córcia ma zaburzoną gospodarkę mineralną organizmu. Przepisała
      lekarstwo, po którym już po tygodniu(!) ma być poprawa. Cieszę się ogromnie i
      mam nadzieję!!!

      A jeżeli chodzi o papu.
      Podaję już Marcysi jabłuszko, marchewkę i kaszkę ryżową. Zjada po kilka
      łyżeczek, ale nie jest to jeszcze prawdziwe jedzenie. Lubi za to picie. Daję
      jej herbatkę rumiankową, soczek jabłkowy rozwodniony, a ostatnio nawet samą
      przegotowaną wodę. Poradziła mi to mama z rodziny. Jej pierwsze dziecko ma już
      3 plomby(3,5 roku), bo piło soczki i inne takie,nawet w nocy.A drugiemu
      dziecku (2 latka)podawała już tylko wodę i rozwodnione soczki i jak na razie
      ząbki ma zdrowe.

      Magda,
      nie martw się, mój mąż też jest ciągle albo w pracy albo na uczelni(w Łodzi).
      Do tego pracuje na dwie zmiany i jeszcze ma prywatnych pacjentów... Więc ja też
      ciągle sama z dzidzią siedze. Przynajmniej mam koleżanke na spacerki(ona ma 3
      msc synka).

      Pozdrawiam Wszyskie mamusie jesiennie!!!
      Ania
      • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 16.10.04, 21:17
        Witajcie!


        U nas pogoda podła - pada, zimno, ech żałuję że nie ma zlotej jesieni. Nawet
        jak jest ciepło to wieje niemłosiernie.

        W kwestii jedzenia to sie nieco wyłamię chyba, bo radzę sobie bez słoiczków.
        Gabi dostaje kaszkę ryżową, przetartą marchewkę, sok jabłkowy, gotowane jabłko
        z gruszką. Tego ostatniego to całkiem spore porcje wciąga. Owoce i warzywa mamy
        z pewnego źródła, bo od dziadka-działkowicza, no i gotowanie dla małej to dla
        mnie wielka frajda. Tylko że ja z kolei mężowi i sobie nie gotuję...


        Co od lektur - ciężko z tym ostatnio, przez ponad 5 miesięcy od porodu
        przeczytałam "Los utracony" Imre Kertesza, ostatnio "Kwiat pustyni" Waris
        Dirie. Jest tam spory wątek o kobiecym obrzezaniu popularnym wśród prymitywnych
        ludów afrykańskich - normalnie stałam się rasistką. I islamu też jakoś nie
        uważam za równorzędną z innymi religię, bo moim zdaniem utrwala takie
        barbarzyńskie praktyki na kobietach. (Oriana Fallaci miała rację.) Sorry, ale
        okaleczania własnych córek nie można usprawiedliwić brakiem edukacji i
        tradycją. Ot, prymitywizm, zacofanie, brutalizm usankcjonowane jakimiś durnymi
        wierzeniami.

        A teraz czytał "Do czytania pod prysznicem" Zygmunta Kałużyńskiego. W kolejce
        czeka "Gnój" W. Kuczoka (ale ze mnie koninkturalistka).

        Byłam na "Pręgach". Bardzo dobry film, chociaż nieco przerysowany (np. w
        zakończeniu). A Michał Żebrowski to najlepszy jest! Przewspaniale zagrał.

        Z karmieniem trochę krucho - Eliza, Twoja teoria chyba działa. Pokarmu mało, ja
        osłabiona, kombinuje jak mogę, żeby było więcej, ale odciągać na wyjście do
        pracy nie daję rady. A na aerobik też bym się wybrała, ale nie mogłabym z
        siebie nic sensownego wykrzesać.

        A w ogóle ostatnio nachodzą mnie straszne smutki, że mam tak mało czasu. Że nie
        mogę się zapisać na kurs językowy i np. basen choć raz w tygodniu, nie mogę się
        udać na rajd po sklepach, bo dziecko, praca i studia pochłaniają mnie do
        reszty. Nie wyobrażam sobie obecnie posiadania większej liczby dzieci. Ja chcę
        jeszcze pożyć!!! (Ale i tak jest fajnie.)

        Pozdrawiam mocno
        Dobrejnocy
        • wieczna-gosia smutki jesnienne ;) 17.10.04, 03:38
          A w ogóle ostatnio nachodzą mnie straszne smutki, że mam tak mało czasu. Że nie
          >
          > mogę się zapisać na kurs językowy i np. basen choć raz w tygodniu, nie mogę
          się
          >
          > udać na rajd po sklepach, bo dziecko, praca i studia pochłaniają mnie do
          > reszty. Nie wyobrażam sobie obecnie posiadania większej liczby dzieci. Ja
          chcę
          > jeszcze pożyć!!! (Ale i tak jest fajnie.)

          Mam dokladnie tak samo!! wlacznie z tym ze nie wyobrazam sobie wiekszej liczby
          dzieciwink))
          Jestem nieszczesliwa z powodu tego ze wrocilam na uczelnie. Odchorowuje kazde
          wyjscie bez Przemka, chociaz wiem ze opiekunka OK (nawet bardzo) Przemek od
          niej je wszystko (ode mne nic) i co gorsza wiem, ze jakbym nie wrocila- to tez
          bylabym nieszczesliwa....
          Ale nie wyrabiam sie. Nie wysypiam sie w nocy, potem w dzien jestem bardzo
          aktywna, wieczorem lece ma twarz, a tu wypadaloby z maluchami eszcze pobyc,
          ksiazeczki poczytac, ze starszymi pogadac, przygotowac sie do zajec i moze
          jeszcze cos z doktoratem zrobic wink
          I maz jeszcze....ilekroc zdarzy mi sie chwila ze mam czas sie do siebie
          przytulic to ja zasypiam mu w ramionach po prostu wink) on to rozumie, no ale ile
          czlowiek moze zyc bez seksu, co ciekawsze mi tez libido niezle szalaje, a
          jednak zasypiam wink)
          Ach i okres mi wrocil, przez te uczelnie. U mnie okres wyglada tak, ze przez 24
          godziny leci ze mnie jak z kranu i koniec. Nie boli ani nic ale mdleje wtedy,
          jest mi slabo, niedobrze itd. zawsze jakos udawalo mi sie dozyc spokojnie do
          konca karmienia bez okresu. Teraz obudzilam sie rozgoraczkowana, spocona, tu
          mleko, tu ciotka, w glowie mi sie kreci, siedze teraz przy otwartym oknie...
          bylam oczywiscie u ginka kiedys na to, ale powiedzial ze tak mam swoiscie i
          pozostaje wygladac menopauzy wink
          • dona29 Re: smutki jesnienne ;) 17.10.04, 21:36
            ..i ja mam tak,ze odczuwam chęć robienia pewnych rzeczy,których robić poprostu
            nie mogę;-(((-nauczyłabym sie wreszcie jeżdzic naszym dużym autem,zapisałabym
            się na jakieś gibanie mięśniami,sprzedałbym mały samochód i kupiła
            nowy,polatała po fryzjerach,kosmetyczkach,sklepach itp...itd...;-((((((((
            Dziś znów podokładałam nowe- podreperowałabym z rozkoszą włoski!
            Ale...to jednak nie przeważa mojej chęci bycia z córką-zawsze i wszędzie,więc
            reasumując -jestem na swoim miejscu.Jestem z Nią szczęśliwa.

            Tu musze przyznac,ze jestem matką kangurzycą-wszędzie nosze się z Politą.
            Jeden,jedyny raz zostawiłam Polę mamie na dwie godziny,bo poszliśmy z Jankiem
            do kina.Poza tym -wszędzie ze mną jest moja Pipi-u dentysty drze się mamie na
            korytarzu,w szkole na rozmowie z panią,w sklepach,urzędach,w gościach.
            Nie chcę jej spuścić z oka a ona pomału mam wrażenie się do tego przyzwyczaja.

            Co do jedzenia...
            ja to mam problem trochę inny.
            Polkownica wzgardza cyckiem,traktując go jako przytulanke,popitkę,deserek ale
            napewno nie jako danie główne!
            Bardzo szybko zaczęła sie interesować naszym jedzeniem i lekarka przed
            skończeniem 4 miesiąca pozwoliła jej zacząć próbować nowe rzeczy.
            Na dziś ma 4 miesiące i 11 dni je wszystko i uwielbia to.Waży 8 kg..co nie do
            końca wiem,czy ma mnie radować czy nie...

            Zupki,kaszki,owoce,soki - preferuje jednak słoiki hippa i tak na razie
            zostanie.Bardzo chciałabym jej gotować -ale nie mam działki ani sprawdzonych
            warzyw.Myśle o tym,żeby kupować mrożone.

            Co do większej ilości dzieci...tu już kiedys Gosia o tym pisała - jest się
            bardziej zorganizowaną,niz jeśli ma się jedno dziecko ...to napewno i podpisuję
            się pod tym.
            całuski dobranocne..ide sobie już pogderać na bałagan w chałupiewink)))na razie;-
            )

            ps
            miałam spytać- co się dzieje z Madziki???
            • dona29 niekapek 17.10.04, 21:46
              zapomniałam zapytać -czy ktoś z Was używa???Myśle o tym z Aventu...Polina nie
              daje się butelkować-chce sama w łapiny..nie wiem tylko,czy to sie sprawdza przy
              dziecku 4-miesiącznym.
              • kmiszka Re: niekapek 17.10.04, 22:38
                Hej!

                My używamy niekapka aventu i sprawdza się - głównie jako zabawka, ale coś tam
                wydoić też sie da. Zakup w 100% udany, polecam.

                Madziki pewnie bidulka zapracowana czasu nie ma.


                Eliza - w środę w multibaby "W 80 dni dookoła świata". A tu przydatny link

                www.multikino.pl/index.php/multibabykino/
                pozdrawiam mocno
                • wieczna-gosia spotkanie? 18.10.04, 08:19
                  No kochane deklarowac sie wink
                  Ostatnia niedziela pazdziernika czy pierwsza listopada?
                  Arsenal moze byc?
                  Godzina 11 powiedzmy bo na 10 dotarla Juliaa i magda wink

                  Okazalo sie ze mam grype, oprocz okresu wink czuje sie rewelacyjnie, stawy mnie
                  bola, lykam fervex nawet sie nie zastanawiam czy mi wolno- nie wolno mi miec
                  grypy wink

                  My uzywamy niekapka, wyjelam membrane zeby z niekapka zrobil sie kapek wink i
                  wlewam w przemka napoje wink
                  Pokochal herbatke hippa z dzikiej rozy a wiem to dzieki genialnej opiekunce
                  Przemcia (pisalam juz ze jest genialna?) wink
                  • malgog Re: spotkanie? 18.10.04, 11:01
                    Ja na spotkanie zawsze i wszędzie ...
                    tyle tylko że taka jestem z lekka wczorajsza.
                    generalnie boli mnie chyba wszystko
                    siedze w domu, mam lekką chrypke, troche boli gardło,
                    od jakiegoś miesiąca boli mnie prawa pierś z boku, nic nie wyczuwam a boli jak
                    jasny gwint,
                    chciałam robić USG i mammografie ale jak się karmi to nie robia
                    a na dodatek bolą mnie całe plecy jakbym leżała pokotem ze dwa tygodnie.

                    Czy to może być grypa, bo ja wyobrażam sobie najgorsze,
                    szczegolnie ten dziwny ból pleców
                    Jestem potworna panikara i każda dolegliwość to dla mnie symptom czegoś
                    strasznego,


                    Maćkowi tez pojawił się drugi ząbek,
                    poza tym jest lekko zaziębiony, gluty z nosa lecą,
                    więc z jutrzejszej szczepionki chyba nici

                    Idę coś zjeść
                    pa
                    • malgog Re: spotkanie? 18.10.04, 11:18
                      ja też daję herbatke hippa ale ułatwiajaca trawienie
                      smakuje.
                      no i nie mam jeszcze okresu to może mnie tak wszystko boli na okres
                      już sama nie wiem
                      najgorsze te plecy, nic nie pomaga
                      pa
                      • jagiellonka4 Re: spotkanie? 18.10.04, 15:26
                        a u nas ząbków ani widu ani słychu
                        i herbatek ani soków moja Kluseczka nie chce pić, z jedzeniem zupek i
                        przecierów nie ma problemu, ale pije tylko mleko. może jeszcze dorośnie do
                        innych napojówsmile za to od kilku dni wspaniale wychodzi nam współpraca przy
                        robieniu kupek, ajk tak dalej pójdzie, to już niebawem będziemy siadać na
                        nocnikusmile

                        na spotkanko piszę się jak zwykle chętnie, tylko ja to będę później, bo o 11
                        chodzimy na basen.
                        • zaba_i_kijanka takie tam... 18.10.04, 19:33
                          My nadal jadamy tylko z cyca, chociaz powoli zaczynamy myśleć o czymś
                          dodatkowym ( w czwartek idziemy do lekarza, zobaczymy jak tam waga i co lekarz
                          powie). Wdodatku dziś po jakimś czasie przerwy spróbowaliśmy podać butelke
                          pełną mojego mleka ze smoczkiem przeznaczonym powyżej 6 mc i zaskoczyło po
                          kilku minutach marudzenia.Ttrzymajcie kciuki może będe mogła się ruszyć sama z
                          domu na dłużej, ale było by pięknie.

                          Muszę przyznacz, jestem zaskoczona, bo piszecie, że jak karmiście tylko piersią
                          to tak pochudłyście, i że wszystkie siły maluchy z was wyciągają- niewiem jak
                          to robicie ?? bo ja nie chudne. Tylko że ja naprawde mam apetyt, a szczegulnie
                          na słodycze i może dla tego? Jeżeli chodzi o witaminy dla osłabionych mam to
                          możecie brać te co brałyście w ciąży.

                          pozdrwiam
                          Agnieszka
                          • mamamona Re: takie tam... 18.10.04, 23:49
                            ja jestem bez sił, bez ducha. tyle złych wieści na mnie dopadło niedawno, że
                            teraz nie dość, że zdołowana jestem, to jeszcze wciąż się o dzieci me
                            zamartwiam.
                            Miłek nie je nic oprócz cycka. ma odruch wymiotny na łyżeczkę czegoś tam
                            wkładanego do buzi.
                            uczulenie jak okręt wielkie. odparzenia na szyi i jednej pachwinie - zawsze
                            pojawiające się z atakiem alergii.
                            Pola całe szczęście nic. bunt dwulatka doprowadza mnie do szału.
                            jestem przemęczona, wciąż chce mi się spać. jak Wieczna na nic nie mam czasu.
                            do kina nie idę, bo nie zdążę, zresztą chyba nie dla mnie ten film.
                            na spotkanie mam nadzieję być w lepszej formie.
                            dzis w końcu dotarł do nas fotelik - Miłkowi wystają z niego nogi, a fotelik
                            jest olbrzymi. piszę to jako dowód moich słow,że nie o nogi tu chodzi.


                            ściskam
                            Mona
                            • zaba_i_kijanka Nowe fotki Bartka!!! Zapraszam 19.10.04, 11:36
                              Mona potym co napisałaś utwierdziłaś mnie w przekonaniu że wolała bym mieć
                              jednak większą przerwe wiekową między dziećmi. Nietwierdze że ze starszym
                              bedzie dużo łatwiej, ale inaczej.
                              Założyłam w piątek wkońcu wkładke, mam nadzieje że pomoże mi ona w zaplanowaniu
                              dziecka w czasie kiedy będziemy chcieli, a nie okaze się tym wyjątkiem który
                              nosi w sobie i dzieciątko i wkładke hihi

                              Ostatnio miałam okazjie obserwować dwóch 2 latków, pomysły mają niesamowite,
                              a z Miłkiem i jedzeniem mam nadzieje że jakoś wkońcu dojdziecie do
                              porozumienia i małego zainteresuje co tam na łyżce jest i zasmakuje.
                              Na odpażenia mieliśmy świetną robioną maść ( jako farmaceuta na początku nie
                              wierzyłam w skuteczność ) zaskoczyła mnie.

                              pozdrawiam
                              Agnieszka
                              Moje słoneczko
                              Bartoszek


                              src="lilypie.com/baby1/050521/1/0/1/+1" alt="Lilypie Baby Birthday"
                              border="0" /></a>
                              • m_dmitruk Re: Nowe fotki Bartka!!! Zapraszam 19.10.04, 16:50
                                zaba_i_kijanka napisała:

                                > Mona potym co napisałaś utwierdziłaś mnie w przekonaniu że wolała bym mieć
                                > jednak większą przerwe wiekową między dziećmi. Nietwierdze że ze starszym
                                > bedzie dużo łatwiej, ale inaczej.
                                > Założyłam w piątek wkońcu wkładke, mam nadzieje że pomoże mi ona w
                                zaplanowaniu
                                >
                                > dziecka w czasie kiedy będziemy chcieli, a nie okaze się tym wyjątkiem który
                                > nosi w sobie i dzieciątko i wkładke hihi
                                >
                                > Ostatnio miałam okazjie obserwować dwóch 2 latków, pomysły mają niesamowite,
                                > a z Miłkiem i jedzeniem mam nadzieje że jakoś wkońcu dojdziecie do
                                > porozumienia i małego zainteresuje co tam na łyżce jest i zasmakuje.
                                > Na odpażenia mieliśmy świetną robioną maść ( jako farmaceuta na początku nie
                                > wierzyłam w skuteczność ) zaskoczyła mnie.
                                >
                                > pozdrawiam
                                > Agnieszka
                                > Moje słoneczko
                                > Bartoszek
                                >
                                >
                                > src="<a href="lilypie.com/baby1/050521/1/0/1/+1""
                                target="_blank">lilypie.com/baby1/050521/1/0/1/+1"</a> alt="Lilypie Baby
                                Birthday"
                                > border="0" /></a>


                                najśmieszniejsze jest to, że z dziećmi spędzam mniej czasu niż ich tatasmile)))))
                                męczy mnie wszystko, one chyba relatywnie najmniej, ale podkreślam, że mi
                                bardzo Paweł pomaga.
    • madziki Re: MAJ 2004!!! 19.10.04, 12:53
      Jestem, jestem i jeszcze jakoś żyję.
      Jak co niektóre jestem ostro zabiegana. Praca, synek, rundy po mieście, koty
      itd... Do domu wracam późno, przetrzymywanie synka do kąpieli i spania, a potem
      nadrabianie zaległości w domu. Na komputer brakuje czasu, zresztą wieczorami
      Paweł go oblega, bo właśnie tworzy nową wersję stronki naszej hodowli, a to
      ważne, więc mu nie przeszkadzam.

      Co jakiś czas zaglądałam tu i czytałam, ale jakoś nie mogłam nic napisać.
      Współczuję rodzicom bardzo chorej 2-latki, nie wyobrażam sobie co bym zrobiła
      na ich miejscu i wolę nawet o tym nie myśleć.

      Gratuluję ząbków u Waszych dzieciątek.
      Widzę, że pojawia się jakaś depresja jesienna. Dziewczyny, głowy do góry, zima
      się zbliża i pierwsza gwiazdka naszych maluchów. smile) To dość odległe, ale czas
      leci tak szybko, że zaraz będziemy ubierać choinki. wink
      Zawsze chciałam mieć drugie dziecko zaraz po pierwszym, ale ostatnio jakoś tego
      sobie nie wyobrażam i to z wielu względów. Po pierwsze brak czasu, po drugie
      finanse, po trzecie mało miejsca w domu, po czwarte i piąte i szóste... brak
      czasu na wszystko....... Już kiedyś pisałam, że podziwiam Gosię. Jak Ty to
      wszystko Gosiu obejmujesz? Chociaż widzę, że ostatnio bywasz zabiegana.

      Telegraficzny skrót co u nas. Synek w piątek skończył pół roczku i uczcił to
      zapaleniem oskrzeli. Właśnie stał się smakoszem antybiotyku, syropku i innych
      lekarstw. Jak tylko podchodzę do niego z łyżeczką czy buteleczką szeroko
      otwiera buzię. wink)) Jutro idziemy do kardiologa na echo serca. Mam nadzieję, że
      wszystko będzie w porządku. Lesio już doskonale przekręca się na wszystkie
      strony - brzuszek, plecki, boczki, w poprzek itd.. Do tego leżąc na brzuszku
      zaczyna podnosić pupkę do góry i próbuje się przesuwać, ale jeszcze kiepsko mu
      to wychodzi. Ząbków nadal brak, mimo ciągłego gryzienia wszystkiego co
      popadnie. Z mleczkiem mamusi pewnie lada dzień się pożegna. Pociąga parę łyków
      tylko w nocy. sad
      W domu mamy już 2 nowe kociaki Tureckie Vany, niesamowite łobuzy. To koty z
      ogromną energią i jeszcze większe pieszczochy niż te co mieliśmy. Ostatnio
      Niggy polizała mnie z miłości po nosie... hihihi. smile)) Jadąc po koty mieliśmy
      małą wycieczkę po Skandynawii. Pogoda była całkiem niezła, więc naoglądaliśmy
      się szwedzkich jezior i lasów. Niestety czas nas gonił i szybko musieliśmy
      wracać. Tak więc Lesio był po raz pierwszy za granicą. smile))
      Aha i jeszcze zmieniły mi się nieco obowiązki w pracy, z czego jestem bardzo
      zadowolona. smile)

      Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.
      To dopiero jutro, ale nie wiem czy zasiądę do komputera, więc najlepsze
      życzenia z okazji pół roczku Miłka Julkowego. To już poważny wiek. smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja