tyldak Ratunku!!!! 19.10.04, 13:39 Mam nagłe pytanie - czy mleko które od wczoraj sukcesywnie odciagam i jest w lodówce mogło się zepsuć???? Bo ma jakiś dziwny zapach i smakuje jak na mój gust też inaczej. A ja za pół godz wychodzę do pracy i mam teraz dodatkowego stresa((( Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Ratunku!!!! 19.10.04, 14:03 Teoretycznie nie powinno się zepsuć jeśli stało w lodówce. A smak i zapach zależy od tego co jadłaś. No takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004 20.10.04, 11:14 Tylda, jak tam mleko? Udało się? Ja zawsze mam w rezerwie mleko modyfikowane, tak na wszelki wypadek. Mona pisz jak najwięcej o zachowaniu dwulatki, my cały czas planujemy drugiego malucha i różnica wieku ma być porównywalna do Waszej Będę przynajmniej wiedzieć co mnie czeka. U nas co prawda nie było nigdy odparzeń na tle alergicznym, ale raz pojawiło się jekieś pod pachą i rewelacyjnie pomogła ciekła parafina na zmianę z sudocremem. A co u Was pomaga? I czy taka alergia pokarmowa to z czasem ustępuje? Kiedy? Madziki spóźnione najlepsze życzonka dla półroczniaka! ebuziaki również dla Miłoszka Julii z okazji dzisiejszych urodzinek. Łał to już pół roku! gratulacje! Wychodzi słoneczko i czas na spacerek! Korzystajmy z ostatnich dni pięknej pogody! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moich;)) 20.10.04, 17:13 Kasiu, pocieszę się, że nie jest źle, bo jak zawsze zaznaczałam, dziewczynki mają moim zdaniem wrodzony instynkt macierzyński )) różnicę między starszą córeczką a starszym synkiem widzę u naszych przyjaciół - ich Bartek, rówieśnik Poli, najpierw wrzasnął, żeby Miłego przestraszyć, potem walnął go w pieluchę, a potem w twarz!!! a wszystko to na moich rękach!!! taka jestem zgapiona!!! Pola nie jest o Miłka zazdrosna, w sensie odgrywania się na nim, ale jest zazdrosna o mnie co się przejawia totalną fazą na mamę! Pola nie zostanie na dworzu z tatą, nie wyjdzie z nim po zakupy, nic! nawet jak jest tam jej przyjaciółka Zuzia. całe szczęście, daje się jeszcze Pawłowi nakarmić, i daje mu się wykąpać, bo jakbym miała tańcować z dwojgiem, to już w ogóle bym wymiękła )))) Pola ma typowy dla swojego wieku bunt dwulatka - co się objawia wielkim NIE na wszystko, i co jest megawkurzające!! nie znoszę jej wtedy, jak daje czadu. widzę jednak że i tak ma dość fajny charakter (na pewno po Pawle ))), bo jak obserwuję jej przyjaciółkę Gabę, to cieszę się,że u nas tak niewiele ))))) Pola zabiera Miłkowi wszystkie zabawki, i nie bawiąc się nimi, odkłada daleko od niego. jego zabawki są też jej najfajniejszymi zabawkami - mata, leżaczek i grzechotki nagle kocha. ale przekonana, że to jej braciszek, który ją kocha, mu je oddaje. obserwując Polę na podwórku, wśród innych dzieci, widzę, że moja córeczka jest w ogóle opiekuńcza - zajmuje się koleżankami Miłoszka (co jest dość rzadkie w jej wieku, na ogół dwulatki zwracają niewielką uwagę na niemowlaki, bo same jeszcze nie są za wielkie). Pola zagaduje do nich (naśladując nasze do Miłka gruchanie), głaszcze po rączkach, daje cześć i przytula. potrafi włożyć smoczka (obowiązkowo obrazkiem do góry ))) mówi do Miłka: Lalu, nie pać (nie płacz). bez obaw ich razem samych zostawiam, co byłoby praktycznie niemożliwe przy takim Bartku moich przyjaciół. no a na osłodę dodam, że to najcudowniejszy okres. Pola mówi jak nakręcona, śmieje się, tańczy i śpiewa, jest dla Miłka TOTALNĄ atrakcją, on dla niej wszystko zrobi! łącznie ze stawaniem na głowie!! (leżąc na plecach), zaśmiewa się do niej wgłos, jak ta mała szczebiotka nic do niego nie mówiąc, szaleje. dla Miłka Pola jest całym jego rozrywkowym światem - nic go tak bardzo nie interesuje jak Pola. uwielbia ją. Miłek nie zwraca uwagi na rówieśników, a Pola w jego wieku już się innymi dziećmi interesowała. może istotnie jest głębsza różnica między małą dziewczynką a małym chłopcem?? nie wiem... jest fajna, słodka i kochana, mówi mamuuuusiu, tatuuuusiu, Laluuuuusiu )))), mamo, maś Pole (kocham to, normalnie )))), jest słodka, cudna i kochana, i nie było jeszcze momentu, żebym żałowała, że mam dwoje! no ale decyzja była swiadoma, na pewno inaczej jest, jak rodzeństwo jest wpadką. no i Agnieszko Żabo, jeszcze raz zaznaczam że mali chłopcy są zdecydowanie różni od małych dziewczynek - i u Was może (ale wcale nie musi) być tak rożowo. no a Kasiu, Kochana, ja Miłka zrobiłam, jak Pola miała 10 miesięcy ))))))) teraz też mi się ckni za malutkim dzieckiem, takim całym tylko mamusi. ojj, co to będzie??? )))))) dla Ciebie tylko 4-5 miesięcy zostało!! hehe w Dziecku czytałam wypowiedź nieistniejącej już CARDAMOMO - no nieźle)))) Miłek opanował w końcu trudną sztukę odwracania na brzuszek. z brzuszka na plecki już jakiś czas trenował, ale nie jest to najtrudniejsze. w piątek koleżanka z czerwcową Polą pytała mnie, czy już Miły potrafi się odwrócić, mówiłam, że nie, a wczoraj: proszę! już umie! gratulacje dla Lesia i Miłoszka. nasze dzieci przekraczają już najtrudniejsze pierwsze pół roku - teraz juz z górki, i coraz ciekawiej. mocno ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moi 21.10.04, 00:07 dzięki Mona za taki wspaniały wywód na temat dzieci! I mnie się już zatęskniło chyba za takim całkiem małym maluszkiem. Szczególnie, że właśnie wróciłam ze spotkania z siostrą, która ma termin na koniec grudnia i ma taaaki fajny brzuszek Nie sądziłam, że tak szybko powiem, że już prawie zapomniałam jak to było w ciąży. Aż sobie na nasze ciężarne forum zajrzałam. Mona mam jeszcze jedno pytanko: co teraz jest na topie jeśli chodzi o prezent dla dwulatki? Tzn. czym się takie małe dziewczynki bawią, interesują? Muszę coś kupić takiej niespełna trzylatce. Z góry dziękuję za pomoc Byłam dzisiaj w Arkadii - ależ to jest kolos. Jest to chyba jedyne centrum do którego bez problemu będę mogła wyciągnąć Pawła - jest tam Leroy! miłego wieczotu Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moi 21.10.04, 00:55 Kochana, prezent dla dwultatki od prezentu dla prawie trzylatki dzieli ocean )))) ale ja bym kupiła: -albo klocki lego duplo, zawsze fajne. nie wiem jaki masz budżet, ale jest do wyhaczenia fajny domek dla lalek (jakieś 145zł, w smyku 210!!),lego ville: www.miki.com.pl/sklep.php?parent=55&s=20&or=nazwa -albo lalkę chouchou czy innego bejbi borna, bo po mojej Poli już widzę, że dziewczynki naprawdę lubią się bawić w mamy )) -książki: wydawnictwo Paweł Skokowski: Ksiąga (jest ich chyba 28 w serii, jedna kosztuje ok. 30 zł), jest m.in: księga ludzkiego ciała, księga życia dziecka, księga wiedzy przedszkolaka etc. książki są mądre, kolorowe, wyjątkowe - miękkie kartki, sztywna okładka. duży wybór w księgarniach STENTOR (jedna jest blisko Ciebie, ja tam jeżdżę szukać książeczek dla Poli, bo dla dwulatków są wydane na tekturze: księga dla malucha. tylko 8 w serii, mamy już komplet )) zaczęłam zbierać te większe, dla starszych dzieci) książka to zawsze dobry prezent, bo wiadomo, że się na pewno spodoba, no i uczy! -coś z gier, najfajniejsze tobi jednak ravensburger, ale granna też niczego sobie. ściskam, mam nadzieję, że wybierzesz ksiązeczki )))))))) żartuję oczywiście Mona Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moi 21.10.04, 09:35 Jak pomyśle, że za drugim razem mogą być bliźniaki to jednak wole poczekać, chociaż jak pisze Kasia może mi się tęskno zrobi za takim maluszkiem wcześniej. Ciesze się że wszystko przedemną stoi otwarte ... Napewno okres rozpoczęcia mówienia przez dziecko jest super, ale ja uważam że każdy okres jest jedyny w swoim rodzaju. Pamiętam Bartiego zaraz po urodzeniu uważam to za piękne chwile i wydawały mi się naj cudowniejsze ale teraz z biegiem czasu patrze jak się zmienia co już potrafi robić i jest taki fajniutki poprostu każda ta chwila kazda zmiana jest cudowna. Z prezentami dla dzieci zawsze miałam problem zwłaszcza moją chrześnicą której tata miał hurtownie zabawek... Kilka minut temu wyścisałam swojego synka bo dokładnie kończył pięć miesięcy pozdrawiam agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Maj 2004 21.10.04, 10:28 Witam po znacznej przerwie, Mialam male urwanie glowy szkolno-rodzinno- zawodowe ale juz chyba wyszlam na prostą. Pod koniec miesiaca konczy mi sie urlop wypoczynkowy, potem ide na wychowawczy, mam podpisany do konca przyszlego roku. Jeszcze nie wiem czy wroce do pracy wczesniej, biore to pod uwage. Ale bierzemy z mezem rowniez pod uwage podobna roznice wieku miedzy rodzenstwem co u CIebie MOna, wiec moze moj pobyt w domu sie przedluzy Moj Kuba to juz fajny gosc, do siadania rwie sie juz odkad skanczyl 4 mies."gada" jak najety, non stop w ruchu - macha raczkami i nozkami (zastanawialam sie nawet czy nie jest nadpobudliwy, ale lekarka mowi ze wszystko ok.), bawi sie zabawkami, bardzo duzo sie smieje. Fajne sa dzieciaki w tym wieku, prawda? Jak w kazdym wieku Z jednej strony nie moge sie doczekac, az Kuba bedzie taki duzy jak np. Polcia Mony a z drugiej, teskno mi do takiej malutkiej kuleczki... Chyba trzeba bedzie wziac sie do roboty Dziewczyny, jak bawicie sie ze swoimi pociechami? Podzielcie sie tym. My z Kuba bardzo duzo gadamy, tzn ja mowie,a On gaworzy, krzyczy i piszczy radosnie, czytam ksiazeczki - uwielbia to! Bawimy sie na macie, zabawkami; uwielbia jak razem "kokosimy" sie na lozku, bawimy sie balonami, maskotkami; lubi zwiedzac mieszkanie; szaleje za wszelkiego rodzaju ulotkami bo moze je wtedy rwac i gniesc do woli; sluchamy piosenek dla dzieci; czasami ja spiewam, ale nie wydaje sie byc zachwycony (coz, nie dziwie sie, bo slon mi na ucho stanal hihi) Narazie wiecej naszych zabaw nie pamietam,ale chcialabym rozszerzyc repertuar zabawowy; podpowiedzcie. Sprawy jedzeniowe: Kuba je juz deserki owocowe i warzywka ale nie lubi zupek Dzisiaj bede robila kolejne podejscie do zupki tym razem jarzynowej, zobacze co On na to, bo ostatnio pluł na imponujaca odleglosc (wrzucilam kilka fotek Kuby podczas jedzenia, zapraszam) Martwi mnie jedynie to, ze On nie chce nic pic... Nie karmie przeciez piersia i martwi mnie, ze Kub nie pije nic oprocz mleka Poddajcie jakies pomysly co moze Mu zasmakowac?! Co pijaja Wasze dzieciaczki, o ile pijaja? Julio, Milek tez jest na butli, prosze podziel sie swoim doswiadczeniem w kwesti picia. Pogoda mnie dobija, wlasnie szykowalam sie na spacer i zaczelo lac... Jak ja nie lubie takiej jesieni... Aga, opowiadaj jak tam chrzciny?! Zdjecia widzialam, chetnie przeczytam relacje z tej uroczystosci i jak sie sprawowal Bartus. A z okazji ukonczenia 5 miesiaca przekaz Mu ode mnie i Kuby gorace zyczenia wszsytkiego najlepszego i calusy. Skoro pada ide odgruzowac mieszkanie, pozdrawiam Asio Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Dwa pytania 21.10.04, 12:12 Hej dziewczynki! Ja tylko na chwilkę. O dwie rzeczy chcę spytać. 1. Eliza - albo inne dziewczyny dysponujące odpowidnią wiedzą - jak przyrządzać dla małego winogrona? Mam pełno pięknych od dziadzia z działki, szkoda zmarnowac by było. Przetrzeć przez sitko tylko czy lekko podgotować? W Twoich księgach dla wege dzieci pewnie coś się znajdzie, Pomóż plisss! A jak z przechowywaniem? Jedyna zalecana metoda to zamrażanie czy pasteryzowanie też jest OK? 2. Czy Wasze dzieci ciągle jeszcze ulewają? Gabrysi zdarza się dość często i dlatego postanowiłam wprowadzić "restrykcyjną" dietę: bez czosnku i cebuli, bez słodyczy (jak ja to zniosę?) i ostrych przypraw. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Dwa pytania 22.10.04, 10:27 Ha...mi się wydaje,że Gabrysia ma jeszcze prawo ulewać i że nie jest to związane z Twoja dietą. To jest to związne z niedojrzałością motoryczną jej układu pokarmowego.moim zdaniem -niepotrzebnie będziesz się męczyć. Ale to moje zdanie i mogę się mylić. A co do winogron..to Polina ma uczulenie-więc nie wiem nic na ten temat. Lecę do mojej Anielicy - wpadnijcie tu..znów jakiś zastój... ps. A Pola ma w nosie mojego cyca.. nie wiem,co z tym fantem zrobić.. Czy ona wie,ile ma wypić,żeby było ok??? Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Dwa pytania 22.10.04, 10:41 O winogronach też nic nie napisze, a o ulewaniu moim zdaniem to nie wina diety, Bartkowi też się ulewa może nie za każdym razem ale jednak.. mam takie samo zdanie co Dona. Moje maleństwo waży 7600, a szczepienie obyło się bez płaczu tak dzielnego mam faceta nawet nie było grymasu na buzi a wręcz był zadowolony. Potem zastanawialiśmy się czy aby napewno został zaszczepiony hihi Mona zdjęć z kościoła nie mamy bo te co umieszczam na zobaczcie robimy telefonem ... odzywajcie się pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Dwa pytania 22.10.04, 10:47 Żartujesz?? Telefonem?? My właśnie jesteśmy na etapie wymiany telefonów.W dodatku popsuł nam się aparat fotograficzny. Pomyslałam ,zeby porobić przynajmniej telefonem-ale nie wiedziałam,ze to aż taka niezła jakość.Powiedz mi-jesli możesz- jakiej firmy to telefon? Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Picie 22.10.04, 14:14 Nie piszecie, to ja naskrobie.. Zawzielam sie na to picie Kuby i Wam opowiem! ROzmawialam z kolezanka, ktora ma syna starszego od Kuby o dwa tygodnie. Jej synek pija wode, soczki, herbatki itp. Stwierdzilam, ze ponowie probe i zrobie kolejne podejscie z woda. Niose butelczyne, daje do pyszczka, Kuba wzial lyka i .... zaczal sie tak glosno i zawziecie smiac, ze w pierwszej chwili zdebialam!!! Jeszcze raz do pyszczka, znowu rechocze i to tak glosno i mocno, ze az czkawki dostal )) Poki mial w zasiegu wzroku butelke z woda chiral sie niemiosiernie, krzyczal i piszczal z radosci...Bylo zabawnie Dzisiaj stwierdzilam, ze zrobie powtorke ale zrobie podejscie z soczkiem. Ide do Mlodego, a ten na sam widok butelki zaczal to samo co wczoraj!!! Tak sie zanosil smiechem, ze stwierdzilam, ze On tak ze mnie (ze ja niby taka naiwna wierze, ze On sie napije hihi) Wzial moze lyka i to wszystko, smiech mu przeszkadzal. Poddalam sie. Nie chce to pewnie nie potrzebuje... Dodam ze na butle z mlekiem reaguje radosnie ale tak nie szaleje no i mleczko wciaga bezproblemowo. Rozbawil mnie ten moj synek. Dziewczynki, wracajcie, piszcie! I umieszczajcie fotki swoich pociech, bo zastoj fotkowy obserwuje pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Telefon/aparat 22.10.04, 14:21 Dona, ja mam od urodzenia Kuby telefon MOtorola V500, tez z aparatem, fajnie zdjecia wygladaja, ale jeszcze ani jednego nie przerzucilam na komp bo... nie umiem i jakos tak nie zanosi sie, zebym sie nauczyla. Zawsze bylam wierna Nokii, ale jak ostatnio zmienialam telefon w ramach umowy, to nie bylo akurat modelu Nokii z aparatem i wzielam wspomiana motorolke. A zdjecia z Nokii w kompie i na papierze widzialam i powiem z czystym sumieniem, ze sa dobrej jakosci (jak na aparat tel.) Teraz mozna przebierac w ofertach! A jest to dobra sprawa, bo czasami nie mam przy sobie normalnego aparatu a komorke zawsze i zdarzylo mi sie robic swietne fotki, nie tylko potomkowi! Podrawiam Asio Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Telefon/aparat 22.10.04, 19:25 A no właśnie-oglądałam właśnie zdjęcia Żabowego Bartka i są super...zawsze mi się wydawało,że jakość będzie dużo gorsza a tu proszę)) Kobietki -powiedzcie coś...puchy tu takie,że nie wiem.. p.s Małgosia-zamorduję Cię ps.2 Elizka - nie mogę trafic na ten program w tv - za to czytałam, a jakże,wypowiedź z DZIECKA. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji szukałam 22.10.04, 23:45 przepisu na winogrona, ale w mojej księdze nie ma. Ja bym to sparzyła wrzątkiem, obrała ze skórki i podała na surowo, bo myśle, że jak zaczniesz to gotować, to się zrobi woda. Ja z surowych podawałam już avocado, banana, jabłko. najbardziej smakowało avocado. Donka, ja nie mam telewizorni, więc nawet nie wiem, o jakich porach chodzą te programy, ale moja mama mówi, że dosyć często. U nas wszystko w porządalu - uczulenie na brzuszku raz płonie, innym razem blednie i absolutnie nie mam pojęcia na co jest uczulona. A ponieważ nie wiem, postanowiłam żyć normalnie - jeść tak, jak do tej pory, tylko zrezygnowałam z Jelpa i piorę w samej wodzie albo płynie. Waży ponad 9 kg, jest grzeczna i kochana. Zdarza się, że śpimy sobie do 10. Wpadłam w trans gotowania i pieczenia. Nastawiam zakwas na żurek, piekę chleb, robię przetwory. Kura domowa pełną gębą, ale wiecie co? Kocham ten stan. A jak mam dość, umawiam się z kimś w knajpce i idę z Lalką, która dziś np przesiedziała za mną na plotkach 1,5 godz przy stoliku bez ani jednego miauknięcia. Tak więc nie zdziczałam do końca. Moja koleżanka w niedzielę urodziła dzidziusia - 2,5 kg i 51 cm. Odwiedziłyśmy ich z Letis, która wyglądała przy malutkim jak Guliwer. A jak się przyglądała! Chyba ma wrodzony instynkt macierzyński Wzięłam tego Kruszka na ręce i uświadomiłam sobie, jakie duże są już nasze dzieci, jak fajnie, że czas mija, wszystko idzie do przodu. Ile śpią Wasze maluchy w dzień? Ściskam i piszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Dona, 22.10.04, 23:50 a co z basenem, zapisujecie się? Ja jestem wyjątkowo zadowolona z basenu SGGW. Mało ludzi, czysto. Ostatnio byliśmy tam z nieMężem i on szalał z Małą na zajęciach, a ja sobie pływałam w dużym basenie. Jaccuzi, jakieś bicze wodne, basen dziecięcy duży i ciepły, ze sztucznymi falami, labiryntem, a później można posiedzieć sobie w cieple i ogrzać dzidziusia. Plusem jest też to, że wózek można zostawić w szatni, której ktoś pilnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Kolejne nerwy :( 23.10.04, 00:30 Wiecie co - juz nie mam siły się martwić. Mał ana natybiotyku, ale to nie o to chodzi. cos sobie pokasływała, poszedl więc mój mąż do lekarza, żeby jej posłuchała I ma tam jakieś szmery. Dobrze ze sparwdziliśmy to bo doparwilibyśmy ją na basenie w niedziele. Ale lekarka kazała nam zrobić USG główki. Nie wiem dokładnie o co chodzi bo moja połówka nie pamieta nazwy. W każdym razie coś tłumaczyła, ze może być pwoietrze wokół mózgu. No w ogóle jakieś potwore rzeczy. Nie ma już siły. Niby jest zdrowa i powinnam się cieszyć, ale te ciągłe podejrzenia o coś mnie wykańczają. Teraz sie przestraszyłam nie na żarty, Bo lekarka osądziła to jak zobaczyła jej "zdziwione" oczy i faktycznie ona czasami ma takie dziwne spojrzenie juz nie raz sie zastanawialam, czy to jest ok. Smutno mi i się boję... Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Kolejne nerwy :( 23.10.04, 09:25 Moja rada - nie martw się tak bardzo. Niestety, większość lekarzy w tym kraju to konowały wymyślające rózne choroby i historie, niepotrzebnie straszący rodziców. Myślę, że lepiej skonsultować to z jeszcze innymi pediatrami. Czy masz takiego, któremu ufasz? trzymam za Was kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Kolejne nerwy :( 23.10.04, 11:12 moja rada - KONIECZNIE poszukaj innego pediatry, popytaj znajomych, mamy z podwórka czy spacerów. talekarka ewidentnie hoduje w Tobie lęki (może po to, żeby z nich żyć), a niestety, chyba nie zdaje sobie sprawy ile kosztuje tak rzucona diagnoza. wiej od niej jak najdalej,a dla spokoju ducha poszukaj dobrego lekarza, naprawdę dobrego. też trzymam kciuki M Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Kolejne nerwy :( 23.10.04, 19:57 Tylko że to nie ten sam lekarz. Tamta madra pani to byla neurolog ( o ironia jakis podobno krakowski autorytet...) i nie mam juz z nia nic wspolnego. Jak ja widze, to mam ochotre pozyczyc te pięści, które swego czasu chciała mi uzyczyć Aniutek. A wczoraj wybraliśmy się do lekarza prywatnie bardzo polecanego przez moja kolezankę. Już sama nie wiem co mam myśleć. Na pewno trzeba zrobić to USG, i pewnie zaleznie od tego co wyjdzie, bedziemy szukac innego lekarza. Jak na razie tak sobie zorganizowalam dzisiejszy dzien zeby caly czas cos robic, a Tosia jakby to rozumiala i tylko dziekawie sie przygladal moim poczynaniom. Macie tez czasami tak, że kochacie te Maleństwa tak bardzo ze macie wrażenie, że pękniecie z tej miłości. Mnie już nie raz polały się łzy własnie z miłości szcześcia i strachu o tę moją kruszynke. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Telefon/aparat 23.10.04, 12:23 Mona sorry nie morduj mnie, ja w tym tygodniu hoduje w sobie chorobe (cholerka nie dzialaja polskie litery nie wiedzie czemu) Czy pisalam Wam juz ze jestem hipochondrykiem ???) No wiec od jakiegos czasu piekielnie bola mnie plecy w okolicach lopatek Zrobilam przeswietlenie i pani dr. nie chciala mi opisac BO COS WYSZLO tylko kazala zrobic dodatkowo profil. Dzisiaj odbieram wyniki - i mam nadzieje ze wszystko jest OK Przez te dolegliwosci zaniedbalam sie lekko w pisaniu. Moj maz siedzial z dzieciakami w domu 3 dni bo tesciowa sie pochorowala. wyobraxcie sobie ze swietnie sobie dawal rade (o co absolutnie go nie podejrzewalam) dzieci jakos to przezyly tez. No i od tej pory jakos tak chetnie sie udziela w opiece. Dzieciaki tez aktualnie lekko zaziebione lece bo Maciek placze Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Maj 2004 24.10.04, 15:29 No czesc! Po ogromnej przerwie wracam... Jak juz kiedys pisałam mój mąz wyjechał na miesiąc do pracy. A ja w celu umilenia sobie czekania pojechałam na 2 tygodnie do rodziców do Włocławka. No i wróciłam dziś. (Nawiasem mówiąc wstałam o 5 rano, coby Iza spała w podróży i tak mi sie wydaje jakby juz z tydzień minął od rana.) Czytam was powoli i notatki aż robie żeby poodpowiadać Po pierwsze okropna tragedia... Strasznie się robi na myśl o tym. I dokładnie mam takie uczucie o jakim pisała Tyldak. Z tych myśli o nieszczęściu i szczęsciu (jakie mam ja) aż mi łzy stają w oczach. I pękam z miłości do tej małej istotki. A propos lekarzy to byłam u takiej super znanej pani doktor, ordynator noworodków we Włocławku. Ogólnie mądre rzeczy mi powiedziała na różne tematy, ale... Stwiedziła, że Iza na 1200g nadwagi!!! Fakt, że jest duzym dzieckiem i jak na jej 5 miesięcy (skończy pojutrze) to może 7700g to dużo (ale bez przesady chyba). Jak mówiłam, że ostatnio marudzi i pewnie jej ząbki niedługo wyrosną to lekarka na to: "Każdy by marudził jak by był taki otłuszczony". I co wy na to? Przecież nie będe dziecka odchudzać, bo się w jakiejś tabelce nie zmieściła... W każdym razie pani doktor zaproponowała, żebym karmiła ją co 3 godziny. I tak robie bo i mi jest wygodniej i Iza mniej ulewa, a przyzwyczaiła się w 2 dni do stałych pór posiłków. I wprowadzam jej nowe jedzonko. Jak tak czytam to musze stwierdzić, że mam dużo szczęścia bo jak na razie brak prolemów w tym temacie. No może tylko poza tym że jabłko Ize okropnie "kwasi" i nawet soczku nie chce wypić. Daje je na obiadek marchewke (aż się trzęsie jak widzi miseczkę) i powoli zaczynam zupki. A na noc mleczko polecone przez pediatre Bebilon Pepti. Dziewczyny mnie mdli na sam zapach tego mleka a Iza załapała za pierwszym razem. Taki mam plan zeby do Gwiazdki skończyć z karmieniem piersią. Aha a po "obiadku" stałym daje jej do picia herbatkę Bobo Vita ziołową (podobno dzieci lubią anyżek, może to spróbuj Asia). Po flaszce mleka proszkowego Iza śpi do 5 rano, potem cycek i o 7 cycek. I trzeba wstawać niestety (zazdroszcze ci Eliza tego spania do 10). Ktoś pisał o przechowywaniu mleka. Mi się zdarzyło da razy, że mleko po odmrożeniu było "skwaśniałe". Ale przed zamrożeniem stało w lodówce przez cały dzień więc może już "kwaśne" zamroziłam. W każdym razie zawsze sprawdzam po odmrożeniu i jak mi cos nie pasuje to wylewam (fakt że trudno stwierdzic czy jest dobre czy nie, dlatego na wszelki wypadek wylewam wszytko co podejrzane). Eliza widziałam ciebie w TVN. W sumie to raczej twoje ręce i sliczna Letycje. To najpiękniejsze dziecko świata (poza moim oczywiście). Moim zdaniem to urodzona Gwiazda! Gratuluje półroczniakom!!!! Dla mnie to jeszcze abstarcja, Iza ledwo 5 miesięcy ma (chyba jest razem z Kubą Asi najmłodsza na tym wątku). Ale fajnie się uczyć na waszym doświadczeniu Podrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 16:03 Zamieściłam zdjęcie Cysiulka w uprzęży, straszne! Wiem,że trochę się żalę, ale tak mi przykro jak na nią patrzę... Nie może już wesoło wierzgać nóżkami,ani przekręcać się na brzuszek, ani nic własciwie sama nie jest w stanie robić. Nawet bawić się już nie chce,tylko krzyczy,żeby ją na rączki wziąść, albo uwolnić z tego okropieństwa! Pozdrawiamy Ania i MArcelinka Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 17:41 Biedna Marcelinka, az sie serce kraje, ale przeciez to dla jej zdrowia, wiec Aniu nie martw sie, ona bedzie miala super proste bioderka i nozki jak sarenka))))) Czy u Was tez taka piekna pogoda ???? My niestety pomimo sloneczka siedzimy w domu bo dzieciaki kaszla tak, ze malo im pluc nie rozerwie, Co prawda bylismy na spacerku ale tylko godzinke. Jutro wybieramy sie do lekarza, mam nadzieje ze to nie jest zapalenie oskrzeli tylko po prostu taki kaszel. Kuba w nocy kaslal chyba z godzine. Apropos telefonu z komorka, narobilyscie mi smaku, wiec wczoraj ogladalam tez jestem przyzwyczajona do Nokii i jest chyba 6210 czy takiego z aparatem fotograficznym. W listopadzie wymieniam. Pozdrawiam potwornie najedzona M z rownie najedzonym i spiacym Maciusiem i brykajacym Kubusiem P.S. JULIA ODEZWIJ SIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 19:57 ja też łączę się we współczuciu i życzę, żeby czas w szelkach minął jak najszybciej. dzięki temu wszystko będzie dobrze i Marcysia będzie miała śliczne nóżki. Dziewczynki, napiszcie, co robią Wasze dzieci. czy gadają? Przekręcają się/siadają? Nasz egzemplarz jest wyjątkowo gadatliwy, ale mało ruchliwy, chociaz zaczyna siadać. Przekręcić się potrafi, ale nie lubi pozdrawiam ciepło, eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 20:05 moje dziecie jest baaaardzo gatatliwe, wierzgajace i usmiechniete ale np. sie absolutnie sam nie przekreca, siada i unosi sie trzymajac za rece no i na dodatek natychmiast podciaga sie do stania na nozkach. No ale przede wszystkim nie lubi lezec na brzuszku i jak tylko moze probuje odwrocic sie na plecy (cholerka caly czas nie dzialaja polskie litery, a ja nie mam zielonego pojecia co sie moglo stac) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 21:28 Małgosiu, to pocieszyłas mnie Moja jest leniuszkiem. Zachęcam jak mogę, wszyscy mówią, żeby dać jej czas, bo grubas (ponad 9 kg już). Ale śpiewa w nocy i zaczyna powtarzać po nas słowa typu 'hej' i to mnie cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 22:16 Marcelinka bądź dzielna, a ty Aniu powtarzaj sobie że to dla jej dobra Jeżeli chodzi o telefon z aparatem to ja mam Simensa S55, aparat jest oddzielnie, ma nawet lampe błyskową. Jeżeli chodzi o jakość to te zdjęcia jakoś wyglądają na kompie ale wywoływać nawet nie próbowałam bo wydaje mi się że ich jakość daleka była by od tego co można zobaczyć na monitorze. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 25.10.04, 04:07 witajcie po przerwie, mam chyba niz w biorytmach jak mawia moj M albo po prostu klopoty domowe i monotonia zycia mnie doluja. pytalyscie jak sie bawia dziec, czy gadaja. zazul jest bardzo towarzyski, nie lubi byc sama nawet na chwile, wola mnie najpierw he cisza heeee cisza jak nie zjawie sie to jest wrzask wscieklej kobity nie zaden placz czy mazgajenie. uwielbia jak jej spiewam ( o zgrozo ja wyje, w zyciu nie umialam spiewac...) wiec spiewam co potrafie od humnu przez partyzanckie piesni, czterech pancernych do Pana tiktaka i zuzi lalki nieduzej. chyba wiecej nic nie znam a ona z uwielbieniem sie we mnie wpatruje, buzie ma rozdziawiona w usmiechu, coz robic spiewac musze. przekrecac sie nie lubi ale wierzga nogami tak ,ze pare kilometrow dziennie robi. ciagle sciaga skarpetki, rajstop nie lubi - tez ciagnie za nogawki, a nowo nabyte butki zamszowe reklamowane jako niemozliwe do sciagniecia zdejmuje sobie druga stopa siedzac w wozku na spacerze aparatka mnie powoli zaczyna nosic, kombinuje czym by sie tu zajac, szkola, praca.... cos musze wymyslec tylko kto sie zajmie dzieckiem? karmienie piersia ..... ja juz chcialabym przetsac a tymczasem ostatniej nocy moja corka jadla chyba z 10 razy. zeby- chyba juz tam sie cos dzieje bo od czasu do czasu rozlega sie piskliwy wrzask, ktory moge wytlumaczyc tylko tym , ze cos boli i jedyne co moze bolec to dziasla. slini sie straszliwie. jedzenie - najchteniej przezemnie gotowane i zmixowane zupy - dzis kalafiorowa ze wspolnego gara przed soleniem ( no troche jej posolilam ) picie- nie chce pic nic!!! tylko cycek zaden soczek, woda, ziolko - nic nie smakuje jak porzadny maminy cyc.....niestety Tyldaku mam nadzieje, ze od chwili kiedy pisalas do teraz juz sie wszytsko wyjasnilo i jest OK. Zycze z calego serca a wielkie mam Marcelina jest dzielna kobieta i da sobie rade z szelkami ( i nie tylko troche poklnie, nakrzyczy i bedzie OK. 6 tygodni szybko minie i bedzie gites :)) Lekarka , ktora powiedziala, ze dziecko jest otluszczone chyba powinna zmienic zawod, ja przyjzalabym jej sie uwaznie i na przyklad stwierdzajac ,ze ma krzywe zeby powiedzialabym jej , ze osoba z takimi krzywymi zebolami jak ona nie bedzie sie do mojego dziecka dotykala bo moze je podrapac. i adieu innymi slowy na drzewo z takim pediatra. jezzzzz a ja zawsze chcialam byc lekarzem Elizo, wybacz,ze sie nie odzywam, zaraz napisze pare slow. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 ..kolejny poniedziałek.. 25.10.04, 11:39 zaczynamy Moje komórkowe koleżanki - jestem już przepełniona wiedzą na temat telefonu i jutro chyba pomaszeruję sfinalizować zakup Trudno - będzie,jak będzie,bo aparatu cyfrowego na razie nie kupię. Poza tym - wszystkie te fajne sytuacje,miny..dzieją sie wtedy,kiedy nie mam pod ręka aparatu a telefon(niestety) zawsze..uzależniłam się od tego gadżetu,czuję się z nim bezpieczniej i tyle Elizo - nam z tym basenem kompletnie nie wychodzi...nie możemy dojechać..a już od ponad tygodnia mam w bagażniku torbe basenową.. Nie wiem...może powinnam pojechac sama? My w komplecie w domu jesteśmy dopiero późnym wieczorem - weekendy najczęściej są zapełnione po uszy-lekcje,klasówki,zakupy,dziadkowe obiady..Nie wiem..;-(( Co do gadatliwości..Pola od kilku dni,moze nawet ciut więcej powtrza ku mojemu szczęściu mamamamama - co oczywiście jest nieswiadome ale jakże wspaniałe) czasami mamamamama zmienia na manamanama -w każdym razie -to jest cudne!Czasami sa inne głoski ..typu ne,nene... Martwi mnie tylko to,ze ją kompletnie nie interesują stopy!nie wiem,czy ona jest za gruba,ze ich nie może dosięgnąć?Przekręca się ładnie i lubi to robić.No -ale ona leży b. dużo na brzuchu.Opiera się na całych dłonaich i prostych rękach. Tyldak - bardzo dobrze rozumiem twoje odczuciai nie martw się - spróbuj mieć do każdej z tych "diagnoz" dystans..wiem-łatwo powiedzieć -trzymam kciuki- bbbbbbbaaaaaaaaardzo mocno. Marcelinka - będzie dobrzenapewno)))) Lecę pomału,bo pogoda zachęca do wyjścia..a ja sie robię co raz bardziej leniwa;-(((( Julia i Małgosia...wiecie,co..))) papaparapa Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Maj 2004 25.10.04, 12:45 Witam mamusie! Piękna jesień ego roku nastała. Aż żal mnie ściska, że nie mogę pospacerować z młodym tyle ile bym chciała. W piątek byliśmy na kontroli u lekarki i oskrzela już są czyste. Niestety mieliśmy zakaz jeszcze wypadu na basen. Dopiero wczoraj zaryzykowałam ze spacerkiem, ale niezbyt długim. Dzisiaj może też troszkę wyskoczę, ale po pracy coraz szybciej robi się już ciemno. ( Tyldak - mam nadzieję, że z niunią jest wszystko w porządku. Trzymam mocno kciuki. Marcela poradzi sobie z tymi szelkami. To w końcu nie jest tak długo, a czas leci tak szybko. Mojej koleżanki synek spędził w takich urządzeniach znacznie więcej czasu i nauczył się w czymś takim nawet raczkować. ) Marto, co to za lekarz u którego byłaś??? Przecież u tak małych dzieci nie można jeszcze stwierdzić nadwagi - to po pierwsze, a po drugie, no przecież 7700g to nie jest tak dużo jak na 5 miesięcy!!! nie popadajmy w przesadę. Dzieci raz rosną szybciej raz wolniej. Mojemu synkowi powoli zaczynają wyłazić ząbki, ma rozpulchnione dziąsełka, więc pewnie niedługo zobaczę białe kreseczki. W każdym razie gryzie wszystko jak najęty, a im twardsze tym lepsze, chociaż lubi również swoje ubranka i moje palce... Gadać lubi, a ostatnio wydaje dziwne odgłosy, coś jakby mruczando - długi monolog. )) Ruchliwy jest baaaaaardzo. Już skończyły się czasy, że mogłam go zostawić samego na dużym tapczanie. Teraz nie wiadomo kiedy już jest na brzegu. Uwielbia przekręcać się na brzuszek, co trwa dosłownie sekundę i może tak leżeć godzinami, bawiąc się czymś, pełzając i śmiejąc się w głos. Jego pełzanie polega na tym, że leżąc na brzuszku, głowę opuszcza do podłogi, podnosi pupkę do góry i podciąga kolana, no i tym sposobem potrafi się przemieszczać. Oprócz tego doskonale obraca się w kółko, raz ma głowę z jednej strony, za chwilę już z drugiej. Wczoraj miał nezłą zabawę obserwując rozrabiające koty. Co któregoś zobaczył, śmiał się w głos, a kotki po prostu się ganiały i kotłowały jak zwykle. ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Do Mony 25.10.04, 12:48 Najlepsze życzenia dla półroczniaka Miłoszka, niech rośnie tak ładnie jak do tej pory i nie sprawia kłopotów zapracowanej mamie. Całuski ode mnie i Lesia. )) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 16:50 Eliza! Pocieszam cie ze moja Iza tez nieruchliwa. My jako mamy "grubych dzieci" )))))) musimy troszke poszekac na ich wygibaski. Na przyklad iza umie sie przewracac ale nie lubi. Jak poloze ja na brzuchu (niecierpi tego) to albo sie szybko przekula na plecy, albo (jak jej sie nie chce) to kwęka zeby ja mamusia odwrociła. A znow odwrotnie, z pleców na brzuszek to jeszcze nie widziałam. Wiem tylko z umie bo czasem położe ją spac na boczku a potem jak sie obudze (śpi ze mna) to jest na brzuszku. Śmiesznie tak bo to wgląda jakby do mnie sie chciała zbliżyć i mnie obudzić. A najlepiej teraz siedzi się jej w wózku na półleżąco. I głowe wtedy wyciąga do siadania. Ale takie cuda jak pełzanie, albo wyciąganie się z łóżeczka za szczebelki to jeszcze daleko przed nią. Za to gadki ma niesamowite. Potrafi bardzo dlugo "gadać" i to tak głośno, że ja czasem nie moge rozmawiać bo przekrzykuje Byłam dzis u koleżanki, której córeczk ma 7 tygodni. Ale mi się zatęskniło za taką kruszynką... Iza przy niej to kolos A co do lekarzy to myśle, że każdego trzeba traktować z rezerwą i zdrowym rozsądkiem. Lekarka w Gdańsku najchętniej kazałaby mi Ize non stop karmić. Jak jestem na szczepieniu albo na badaniu to zawsze każe mi ją przystawić dla uspokojenia. A we Włocławku znowu teoria zeby co 3,5 - 4h jeśc dostawała. Ale jak zaczęłam ją karmić co 3h to zaczęła sie w nocy częsciej budzić. Dziecko samo wie ile mu jedzonka potrzeba. Dlatego musiałam wypośrodkować rady obu lekarek. Karmie co trzy godziny a na noc butelka I zobaczymy... Te szeleczki Marcelinki to faktycznie niemiłe. Chociaz wyobrażałam sobie to jeszcze gorzej. Na szczscie 6 tygodni szybko minie! Pozdrawiam Marta IZA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 20:16 u nas jak to w sinusoidzie natężenie alergii (( Miłek ruchawy aż za bardzo, położony na macie od razu przekręca się na brzuszek, i wrzeszczy! kładę to na karb alergii )) wczoraj w domu (dzięki Madziki za pamięć )) akcja totalna: Pola biegnąć do swojego pokoju rozwaliła sobie głowę o grzejnik!!! takie akcje są oczywiście w każdym domu na porządku dziennym, ale jak podniosłam Polę z podłogi, zobaczyłam na "rogu" czoła krechę, która zaczęła tak szybko i tak strasznie puchnąć że po 30 sekundach wyglądało, jakby ktoś wsadził tam Poli jabłko. strasznie się zdenerwowałam, spanikowałam wprost, Paweł zadzwonił po pogotowie, koleżanka nasza, przytomna, wyjęła jakąś mrożonkę aby przyłożyć jej do tej olbrzymiej opuchlizny. Pola na razie jest w domu na obserwacji, najgorsza pierwsza doba, ale wygląda, że wszystko będzie ok. ten październik jest dla nas wyjątkowo trudny - koszmarne nagromadzenie złych wiadomości spowodowało lęk o własne dzieci, i teraz taka sytuacja - patrzeć jak dziecku dzieje się coś, czego nie możesz opanować - nie życzę żadnemu rodzicowi. ściskam, aż mi się nie chce pisać M Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 22:29 Moje zdolnosci komp sa kiepskie. Chcialam wstawic te linijke z wiekiem malej. Będę próbować jutro. Mala dalej na antybiotyku bo cos jej jeszcze chrobocze. A za oknem taka ładna pogoda trudno. A jutro jedziemy na USG główki. Trzymajcie za nas kciuki Dzis wypytalam te lekarke o codokładnie chodzi. Ale nie będę tu pisać bo mocno wierzę że będzie ok. Mona - mam nadzieję, że z Polą OK. I oby w listopadzie były same pozytywne wieści! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 22:33 linijki wieku na forum gazetowym nie da się wstawić (moim zdaniem).ale może jest coś, o czym nie wiem. na dużych maluchach i małych można, ale formuła tych for jest zupełnie inna Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 23:14 Witam wieczorowo, Wpadlam, zeby zyczyc Wam i Waszym dzieciaczkom duuuzo zdrowia Po ostatnich wiesciach zarowno z forum jak i dzisiaj od znajomych, ktorym urodzila sie chora dzidzia - jestem przybita. Z bezsilnosci. I zadaje sobie pytanie, na ktore pewnie nikt mi nie odpowie? Dlaczego??? Dlaczego tak jest???? Trzymam kciuki za jutrzejsze badanie Tosi! I jeszcze raz zycze wszsytkim zdrowka. Bo to przeciez najwazniejsze. Milej nocy Aska Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: MAJ 2004!!! 26.10.04, 00:20 Witajcie mamuśki. Mam nadzieję, że jeszcze niektóre z Was nas pamiętają. To ja córa marnotrawna z moim ukochanym Filipkiem. Liczę na to, że przyjmiecie nas z powrotem do grona majowych mam. Troszkę nas tu nie było. Dość regularnie czytywałam Wasze posty, ale jakoś tak wybiłam się z rytmu i trudno mi było coś wyskrobać. No to w telegraficznym skrócie: Lipiec-sierpień byliśmy na wsi pod Łodzią. Wrzesień - remont kuchni. Filip rośnie jak na drożdżach - 8 listopada kończy 6 m-cy, waży 9 kilo i mierzy 74 cm (te dane z czwartku - szczepienie). Tak na marginesie to Fifi ma niezłą "nadwagę" według tej wspaniałej pediatry. Fifi to niezły kawałek chłopa. Ale po kim on ma być mały - mój mąż ma 192 cm i waży 100 kg (10 nadwagi)a ze mnie też żaden ułomek. Jedzonko - cysio - soczki- herbatki- deserki- obiadki (zupki i przecierki warzywne)- mleczko z puszeczki tylko w awaryjnych sytuacjach. W zasadzie je wszystko oprócz dyni - której nie cierpi -pluje że hej. dziś zjadł cały słoiczek brokuł. Myślałam, że to zielone mazidło wylonduje na mych okularach, ale mój syn mnie zaskoczył. Na razie kupujemy mu gotowce. Ale już niedługo zacznę sama mu gotować. Zobaczymy czy moja kuchnia będzie mu odpowiadać. Do pracy wracam 16 listopada (( (powinnam 15 paź, ale wzięłam miesiąc wychowawczego - więcej niestety nie dało rady). Filipkiem opiekować się będzie koleżanka mojej teściowej. Filip gaworzy - ostatnio nawet coś w stylu ama, mama, baba, hej, jej itp. Stópki swoje namiętnie pożera i cały się wygina, ale nie przekręca się z brzuszka na plecki (czasem zdarzy mu się) - taki z niego leniuszek. Jest moim najcudowniejszym skarbeczkiem. Ten jego uśmieszek o poranku, te ciepła wtulone łapki i stópki, to bezgraniczne oddanie i zaufanie - dałabym się za to pokroić. Choć czasem niezły z niego gagatek. Zreszta co ja Wam tu będę .... same wiecie o co chodzi. Śpi różnie - ostatnio w domciu w dzień przesypia nawet 1,5 godziny (na spacerkach różnie). Noce niestety - tutaj się troszkę popsuło. Kapiel o 8 jedzonko i spanko do 2-3 (w swoim łóżeczku). Później musowo z rodzicami - przeważnie do 7!!!!!!! Nie ma serca dla swej kochającej SEN mamusi. Później zabawa-przytulanie-mizianie-koniecznie spacer itd. Zaczynają mu się chyba wyrzynać ząabki, bo ślini się i gryzie wszystko co znajdzie w swoim zasięgu. Wsztystkim półroczniakom składamy najserdeczniejsze życzenia i ślemy buziaczki. Aniu mam nadzieję, że Marcelinka nie będzie musiała długo nosić tych szelek, życzę Wam aby ten czas szybko minął. Tyldak - mam nadzieję, że z Twoją Tosieńką wszystko ok. Wiem co przeżywasz, bo ja przeżywam podobną sytuację z moim Filipkiem z tą jednak różnicą, że u nas chodzi o nerki. (W trakcie ciąży wykryto u Filipa powiększone UKM nerkowe. Po porodzie badania - USG i badania moczu- diagnoza wodonercze lewostronne i dalsze badania cystografia i renoscyntygrafia - Filip miał wtedy 2 m-ce. Co ja wtedy przeżyłam możecie sobie tylko wyobrażić. Tym bardziej, że oba te badania są inwazyjne. Renoscyntygrafia to podanie izotopu dożylnie i obserwacja pracy nerek, cystografia to podanie kontrastu i prześwietlenie RTG. Zrobiliśmy narazie tylko renoscyntygrafię, która na szczęście wykluczyła wadę nerek. Nereczki pięknie pracują i nie ma żadnej anatomicznej przeszkody, żeby prawidłowo się rozwijały. Jedyne co wykazało to badanie to lekki zastój moczu w lewej nerce. Co miesiąc robiliśmy badanie moczu i posiew, a co dwa miesiące USG. No i niestety ostatnio infekcja i bakterie E. Coli w moczu. Ta infekcja spowodowała decyzję nefrologa i urologa o przeprowadzeniu (niestety) tego drugiego badania. Tak więc przed nami ta cholerna cystografia. Ja chyba tam umrę z rozpaczy a mój syncio... mam nadzieję, że nie będzie tego pamiętał. Na razie musieliśmy zrobić ponownie badania moczu, posiew i badania krwi (morfologia i cała biochemia). Wizyta u nefrologa 2 listopada i później w ciągu tygodnia to badanie. Boję się tego. Na razie nie myślę o tym. Najdziwniejsze jest to, że gdyby nie to badanie w ciąży nigdy byśmy się nie dowiedzieli o tej wadzie, a przynajmniej nie tak szybko. Filip nie miał nigdy stanu podgorączkowego, siusia normalnie, pięknie się rozwija i przybiera na wadze - a tu szok.) Mam ostatnio jakąś fobię na punkcie zdrowia Filipa. Najchętniej to przebadałabym go całego. Ale widzę, że nie jestem osamotniona - niestety. Przepraszam, miało być w telegraficznym skrócie nie wyszło, ale tyle się tego nazbierało. Mam nadzieję częściej tu zaglądać i w końcu coś pisać. Uciekam. Pozdrawiam Was gorąco i przesyłamy Z Filipkiem buziaczki wszystkim dzieciaczkom. A na Zobaczcie kilka nowych fotek Filipka. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 26.10.04, 10:49 Tyldak i mstopka jestem z wami, mam nadzieje że wszystko będzie ok Mona ty też się trzymaj, uściskaj swoje dzieciaczki My idziemy w piątek do chirurga, ta przepuklina już tak nie wyskakuje więc może się wchłoneła? , również idziemy do okulisty - neurolog nam zaleciła ( to ze względu na poród ) Dona na jaki telefon się zdecydowałaś? Zaraz lecimy na spacer, niesamowita pogoda, aż smutno się robi że już niedługo zima, bo pewnie zamist śniegu jak zwykle będzie błoto i tyle z zimy będzie. pozdrawiam agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 23:20 Hej, mi sie udalo zamiescic linijke z wiekem - mam go w linku "Kuba" zrobilam to dokladnie tak samo jak robi sie z linkiem do fotek Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Maj 2004 26.10.04, 13:37 Witam, wrocilam wlasnie od lekarza, Marto, Kuba po ostatniej randce z Twoja Izunia przejal sie chyba, ze ta sliczna kobitka wazy wiecej od NIego, i goni Ją!!Dzisiaj okazalo sie, ze wazy 7400 No i wszystkiego najlepszego dla Izy z okazji ukonczenia 5 miesiaca! Duzo calusow i usciskow. Jesli chodzi o umiejetnosci mojego brzdaca to jak juz wczesniej pisalam, gada jak najety. Wlasciwie non stop gaworzy, piszczy, krzyczy, smieje sie, "spiewa". Ostatnio – oczywiście przez przypadek wymknelo mu się slowko przypominajace „daj”. Hehe, mam nadzieje, ze nie od tego zacznie swoje bardziej swiadome rozmowy )))))))) Bawi sie zabawkami, przeklada je z raczki do raczki, bawi sie swoimi lapkami, nozkami. Slini sie juz dlugo a zebow narazie nie widac. Chociaz na dolnym dziasle widze jakis maly bialy przeblysk - wiec moze to jest to! I tak jak Aniutkowa Zuzka czasami zaczyna strasznie plakac i tak jak nagle zaczyna tak szybko konczy. Tez podejrzewam, ze to przez zeby. Poza tym Kuba jesli tylko nie spi - "biegnie". Macha nozkami, wali pietami w podloze i wyglada jakby sie gdzies spieszyl. Od pewnego czasu przewraca sie z pleckow na brzuch; zajmuje mu to naprawde 3 sekundy i czasami tylko zdaze sie odwrocic a on juz robi fiku-miku i zmienia pozycje ))))) I lubi tak lezec i się bawic. A kiedys jak kladlam Go na brzuchu, to krzyczal nieszczesliwy wnieboglosy. Smiesznie tez w tej pozycji podnosi pupe do gory i wyglada jakby chcial pelzac. No i często przekreca się jak wskazowka zegara – lezy sobie na lozku, ja się krzatam, cos robie, wracam – a tam gdzie przed chwila była glowa sa już nogi! Hehe. A z kolei z brzucha na plecy się nie przewraca, nie potrafi. Ale pewnie z czasem się nauczy. Wlasnie zjadl 125g marchewki z ziemniaczkami. Był zachwycony! Przepieknie otwiera pyszczek na widok „zaladowanej” lyzeczki Aniutek, mam pytanie. Pamietam, ze swego czasu zamawialas staniki ze avocado. Jestes zadowolona? Z jakosci? Z obslugi przez sklep? Skrobnij pare slowek, bo zastnawiam się czy warto skorzystac. Wszak takie rzeczy to najlepiej przymierzyc, wiec zastanawiam się czy nie ma problemow z ew. zwrotami. Pozdrawiam i pedze do Kuby, nachwialilam Go w tym poscie, a On zaczyna marudzic To pewnie skutek dzisiejszej szczepionki. (nawet nie pisnal dzisiaj !!!) Aska Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Asia 26.10.04, 14:01 No dla Kuby oczywiście tez najlepsze zyczenia!!!!!!!!!!! Napisalam ci na priva ze moze do Multikina Baby? W koncu juz dawno nasze dzieci nie byly na randce Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 maj 2004 26.10.04, 16:54 Ostatnio jestem tak zabiegana ze juz nawet nie pamietam kiedy ostatni raz siedziałam przy kompie.No ale w koncu zabralam sie za pisanie pracy magisterskiej i przygotowanie do licencji.Adrian co raz czesciej zostaje z tata i chyba swietnie sobie radza ze soba. Przeczytałam dzisiaj wszystkie zaległe posty i zrobiło mi sie przykro ze tyle dzieci ma problemy ze zdrowiem. Mam jednak nadzieje ze wkrótce ta zła passa sie skonczy i wszystkie dzieciaczki wróca szybko do zdrowia. U nas jak na razie wszystko dobrze. Poza dwukrotnym katarem zadnych dolegliwosci. W czwartek idziemy na kolejna kontrole bioderek i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze. Mamy za to odwrotny problem niz czesc z Was: Adrianek wazy troche mało tj, 7220 gram.Miesci sie w dolnej granicy normy.Ale na razie nie kazano mi dokarmic małego mieszanka. Wprawdzi budzi sie czesciej w nocy ale jakos daje rade. W ogole on ostatnio zaczyna jesc poznym popołudniem, wieczorem i w nocy. Do południa to tylko sobie lekko pocyca. Wprowadziłam juz zupki i ku mojemu wielkiemu zdumieniu bardzo mu smakuja, choc dla mnie sa one bez smaku i ochydne.Ale jemu samkuja i zjada mały sloiczek od razu. Wieczorem dosatje kaszke na moim mleku. Na razie łyzeczka ale dzis kupiłam smoczek do kaszki i mam zamiar spróbowac z butla. Niestety zadne soczki, herbatki ani woda w gra nie wchodza. Czasem wypije z 10-20 ml soczku z niekapka i to wszystko. Niestety od czasu kiedy je deserki i inne rzeczy robi twrade kupki i strasznie sie meczy podczas ich robienia. Jesli chodzi o ruchliwosc to Adrian jest bardzo ruchliwym dzieckiem.2 minut nie polezy w spokoju. Kreci sie na wszystkie strony, wygina, odwrcac na brzuch, potem na plecki, trenuje pelzanie: głowa do ziemi a pupa do góry i podgina wtedy nozki. Poza tym odkrył nowa zabawe: skaknie. bierze sie go pod paszki i "stawia" a wtedy on zgina i prostuje nogi jakby podskakiwał. To ostatnio jego ulubiona zabawa. Ale jeszcze nie siedzi, zreszta nie probuje go sadzac. Gaworzy sobie i wydaje rozne dzwieki. Przewijanie go czy ubieranie to ostatnio koszmar. Wszytsko musi wziasc do reki i do buzi, wygina sie i kreci okropnie, ciagnie za zasłonke, obrywa tacie kwiatki. Normalnie łobuz z niego rosnie)))))))) A co do spania to w nocy budzi sie czesto a w dzien spi zwykle po 40 minut ale czasem zdarzaja sie drzemki 2 godzinne. Ja nadal kiepsko sie czuje. Byłam u lekarza, wyniki ma dobre czyli anemie mozna wykluczyc. Dostałam jeszcze skireowanie na EKG i wydolnosc płuc. Lekarz podejrzewa ze powodem tego fatalengo samopoczucia jest fakt odstawienia leków rozszerzajacych pecherzyki płucne które normalnie biore w zwiazku z alergia ale od czasu ciazy niestety brac nie moge. Jesli ta diagnoza sie potwierdzi to nie wiem co dalej bo leków przy karmieniu brac nie moge, przestac karmic nie chce wiec sama nie wiem. Dzisiaj przymierzam sie do zamordowania meza. Jak tylko przyjdzie z pracy zamierzam przystapic do dzieła. znacie moze jakies bolesne sposoby usmiercania?? Maz robił dzis porzadki na kompie i skasował mi cała poczte emailowa i miedzy innymi materiały które miałam do pracy magosterskiej i do planu zarzadzania, bo myslal ze to smieci. Normalnie mi rece opadły. Nic tylko zabic!!!!!!!!! Koncze bo szkrab sie obudził. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: maj 2004 26.10.04, 23:23 Meg- moze jeszcze uda Ci sie odzskac te zapsiy w kompie, poszukaj dobrze, moze poradz sie jakiegos speca od IT one mimo ,ze wykasowane czesto jeszcze gdzies siedza. Asia-zakupy z Avocado okazaly sie porazka kompletna, albo ja siebie wymierzyc nie umiem, albo wydaje mi sie ,ze jestem jakas wielka strasznie baba w kazdym razie wszystko bylo duzo za duze, musialam odeslac no i czekam teraz az mi karte skredytuja. Jednak biushaltery trzeba mierzyc bez tego ani rusz. Mona - doskonale rozumiem Twoj nastroj, jestem w podobnym, normalnie boje sie odbierac telefonow, dzis rano znowu tragiczna wiadomosc. Drze ze starchu o najblizszych, oby ten rok jak najszybciej sie skonczyl. spadam cos poczytac poki Susue spi, zadkie to sa chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi maj 2004: szelki i 1-szy ząbek!!! 27.10.04, 14:41 witajcie! Dziękuję za miłe słowa odnośnie Marcelinki zaszelkowanej! Jest okropnie, moja mała nauczyła się krzyczeć (a raczej wrzeszczeć!). Do spania muszę kłaść ją na dużej poduszce, bo szelki wbijają się jej w plecki. Ale nie jest tak ttraginie jak się spodziewałam. Ale mamy też super wiadomość: byliśmy dzisiaj na szczepieniu, a pani doktor mówi "dlaczego nie mówicie,że Marcelinka ma ząbek?". Strasznie się ucieszyliśmy, a ja jestem bardzo dumna!)) A jeżeli chodzi o rozwój,to Cysiulek waży 7400 i mierzy 69cm.Trochę spadła w centylach,ale nie jest żle. Potrafi przekręcać się na brzuszek, ale na plecki udało jej się tylko raz. Cały czas chce siedzieć, leżenie akceptuje,ale tylko na brzuchu. Z gadaniem u niej na razie nie za bardzo.W 3-cim mmsc więcej 'mówiła'. Teraz śpiewa sobie na dobranoc, albo wydaje jakieś dzwięki, ale nie przypominające wcale żadnych gu-gu,czy da-da. Na razie jest chyba jeszcze na etapie samogłosk, ewentualnie jakieś ej, alele, czy coś podobnego jej wychodzi. No ale ma jeszcze czas na rozmowy. Pani doktor powiedziała dzisiaj,że już możemy podawać jej mięsko i zupki. I właściwie wszystko co ma napisane na słoiczku od 5msc. Niestety nie wiem jak to będzie bo Marcelinka na razie ledwo akceptuje marchew i jabłko, a dynią pluła aż tylko! Pozdrawiamy 1 Ania i Marcelinka Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: maj 2004: szelki i 1-szy ząbek!!! 27.10.04, 15:10 Gratulacje dla kolejnego ząbka forumowego !!!!!! Chyba rzeczywiście dynia nie jest dla dzieci, bo Maciek tez pluł nią na duże odległości )))) Maćkowe ząbki widać juz całkiem dobrze, szczególnie kiedy się usmiecha, a robi to bez przerwy. O tym, że czuć je również nie musze pisać, kiedy dziabnie boli jak chol..a. Ponawiam pytanie CZY KTOS WIE CO SIĘ DZIEJE Z JULIĄĄĄĄ !!!!!!!!!!!!!!!! Eliza może Ty ??? Bardzo długo się nie odzywała, jestem zaniepokojona. P.S. Dona , apropos ząbków - strach przed dentysta minął ????? Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: maj 2004: szelki i 1-szy ząbek!!! 27.10.04, 18:54 A mój Lesio chętnie je dynię ale z jabłuszkiem BoboVity. Pluł z kolei brokułami ze słoiczka, zresztą jak je otworzyłam swego czasu, to mnie odrzuciło. A dentystki to i ja się boję. Mam ząbek do wyrwania i odkładam do od czasu ciąży. Wtedy w III trymestrze było to niebezpieczne, potem po porodzie karmiłam i nie za bardzo wchodziły w grę mocniejsze leki przeciwbólowe. Tak dotrwałam do dzisiaj, już w zasadzie nie karmię, tylko boję się umówić na wizytę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 27.10.04, 21:02 Dziewczyny podpowiedzcie jak zamienić link do zdjęć Marcysi na jej imię? Jestem jakaś tępa, próbowałam na eDziecku od kuchni ale mi nie wychodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
martyx link 27.10.04, 21:08 <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16307701">IZA !!!</a> spróbuj tak, tylko zmień imie (juz wkleilam twojego linka) i zrob jedna spacje mniej po pierwszym <a Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 28.10.04, 08:48 Najlepsze życzenia dla kolejnych półroczniaków: wczoraj Letycja Elizy, jutro Maciuś Małgosi, a w sobotę Gabrysia Oli. Buziaki dla jubilatów i niech rosną zdrowo uśmiechając się cały czas. )) (ja tak hurtem życzenia jak spojrzę w zapiski, mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam, a jakby coś to podeślijcie dane, albo ponówmy listę) Wrzuciłam nowe foteczki mojego półrocznego szkraba. ) Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 28.10.04, 10:31 Hej! Już po wszystkim! W sumie wyszło wszystko OK, tylko cos tam ma niesymetryczne, ale ponoć to są miniamalne wielkości, które mogą wynikać z niedoboru witamin lub białka. Mamy sprawdzić za 6 tyg, a teraz wiecej wit D i zupki z mięskiem. Tak w sumie to teraz sobie myslę, że to taki etap przejściowy - moje mleko dużo gorsze, a te ilości innego jedzenia to na razie takie symboliczne. Pewnie duzo dzieci tak ma tylko ta moja bida jest pod jakaś specjalną lupą... Ale przy okazji zrobili nam USG brzuszka i przynajmniej o to jestem spokojna bo wyszło wszystko OK. I tylko wciąż jej furczy i oddycha tak głośno a od antybiotyku boli ją brzuszek. Chyba dzis znow pojdziemy zeby nas posłuchali. Boję się tej zimy... Dzieki wszytkim za cieplutkie słowa i za to, że myślałyście o nas! Madziki - ależ ten Twój Lesio dorosły! Chyba już nadgonił "wielkościowo" swoich rówieśników. Ja doznałam dziś szoku, bo śpichy które 2 tyg temu były sporo za duże są dziś w sam raz... Moze w końcu Tosia zamiast wszerz rośnie wzdłuż ) Mamo Marcysi - szelki szybko pójdą w odstawkę, a malutka nie będzie miała żadnych "tyłów". Moja siostrzenica też to przeżywała i też tak miała ok 6 m-cy szybko nadgoniła potem, a teraz jest super zgrabną osiemnastolatką. Mona - jak Twój nastrój? Gdzie jesteś? Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Fajna strona 28.10.04, 10:49 Jeszcze jedno - znalazłam wczoraj świetną stronę ze słowami różnych piosenek i wierszyków dziecięcy muzyka też jest (zrobione w formie karaoke). Podaję, może komuś sie przyda www.ewa.bicom.pl I udało mi się wleić linijkę wpisałam: <a href="skopiowany adres linijki">Jestem starsza i starsza</a> Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Fajna strona 28.10.04, 11:10 Lesio naprawde już duży chłop się zrobił, niesamowite Tyldak dobrze że już spokojniejsza jesteś Ile miały wasze dzieciaczki jak zaczeły się przekręcać z pleców na brzuch, oj bo wydaje mi się że Bartek jest bardzo leniwy. Owszem lubi pogadać,siada, podnosi pupę, odręca się namiętnie na boki, już niewiele mu brakuje iiii znów wraca do pleców, obrotą mówi NIE Mnie znów natkneło żeby pokój Bartka wyglądał na bardziej dziecinny więc kupiłam kolorowe nakleiki, pojemniki, półki które będe malować kolorowymi farbami zobacze co z tego wyjdzie. Miałam namalować coś na ścianie, ale mam wrażenie że może mi się nieudać, może poczekam aż Bartek większy będzie i coś wspólnie stworzymy. Jak macie zrobione dziecinne kąciki lub pokoiki? pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Do Tyldak 28.10.04, 11:20 Nieweim jak wkońcu mam wpisać , może już coś poplontałam w tym adresie bo zmieniałam kilka razy, pomóż jak ma być zamiast tego adresu Gapcio? Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Do Tyldak 28.10.04, 13:10 Spróbuj t wkleić: <a href="*http://lilypie.com/cache4/0/051000011.png">Gabcio</a> tylko skasuj * przed http Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ2004 28.10.04, 12:05 Lesio rośnie, ale już zauważyłam, że ma takie skoki - raz na wadze do góry, potem rośnie w długość (po ubrankach obserwuję) i potem znowu skok na wadze. Taki wielki to on tylko na zdjęciach wyglada, tak naprawdę waży dopiero ok. 7 kg i mierzy jakieś 65 cm (za tydzień się przekonam na szczepieniu). Ale robi się z niego już taki chłopczyk, wczoraj w nocy jak spał stanęłam przy łóżeczku i patrzyłam na niego zafascynowana.... też tak macie??? Tyldak cieszę się, że z malutką wszystko w porządku. Lepiej więcej badań, ale przynajmniej można być spokojnym. Agnieszko, Lesio na początku przy próbach przekręcania się na brzuszek nieco się blokował rączką, potem zaczął się przekręcać robiąc zamach - bujał się na bok, bujał i pac... na brzuchu. )) To było jak poszłam do pracy, gdzieś w połowie września, czyli miał wtedy 5 miesięcy. Potem dość szybko dalej mu to poszło i teraz wystarczy że się odwrócę a on już na brzuchu, trwa to dosłownie chwilkę. ) A kącik dziecinny Lesio miał zrobiony przed urodzeniem (jedyna rzecz jaką zdążyliśmy przygotować, zanim nas zaskoczył). Ma pomalowany kącik w sypialni przez Pawła - drzewka z jabłuszkami, chmurki, słoneczko i oczywiście 3 kotki (chociaż to już nieaktualne, bo jest 5 )). Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ2004 28.10.04, 14:55 Właśnie dzieci wróciły od lekarza: Kuba ma zapalenie oskrzeli a Maciek anginę tylko się pochlastać ((((( no i oczywicie antybiotyk Pocieszcie !!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ2004 28.10.04, 14:59 Pocieszam )))) Przesyłam zdrowe wibracje.... Mój Lesio już wyszedł z zapalenia oskrzeli, ale jeszcze czasem mu coś tam chrapie w nosku, głównie jak je. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ2004 29.10.04, 08:54 nie odzywam sie bo jestem przywalona doktoratem, chandra z powodu tego ze jestem przywalona doktoratem a nocami jestem przywalona przemusiem ktory nadrabia dni gdy matka jest przywalona doktoratem. Ale pomimo tego byla w multibaby na najnudniejszym filmie w historii wiec gadalam z kolezanka i sie odstresowalam. Dlatego domagam sie spotkania!! Ten weekend to siwieto, wiec przyszly- niedziela, tam gdzie wtedy- nie kombinujmy o 11. Kto bedzie? Jak sie wyspie w weekend to was poczytam ) bo nawet was nie poczytalam ( Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: MAJ2004 30.10.04, 00:44 Cześć, dziewczyny, jakoś mnie zatkało – najpierw miałam problemy z pokarmem, denerwowałam się wizytą u rehabilitantki i neurologa, a potem przeczytałam o małej Michalinie i jakoś zupełnie się nie mogłam pozbierać. Ale czytałam Was codziennie. Mstopko – nie obawiaj się tak tej cystografii. Julek przechodził to badanie, kiedy miał półtora miesiąca i nie było to takie straszne. Fakt, że oceniałam to przez pryzmat 10-dniowego pobytu w szpitalu, z kłuciem, cewnikowaniem, wenflonami, podawaniem leków doustnie, więc trochę już byłam uodporniona. Oczywiście nie obyło się bez wrzasku – pielęgniarki były pełne podziwu dla wokalnych możliwości naszego syna. Już samo cewnikowanie przyjemne nie jest, ale potem uciążliwość badania polega głównie na tym, że dziecko trzeba trzymać nieruchomo w momencie robienia zdjęć rentgenowskich, przeciwko czemu delikwent rzecz jasna żywo protestuje. W dodatku trochę to trwa, bo trzeba się wstrzelić w moment, kiedy będzie robił siku – chociaż szczerze mówiąc cała sytuacja była nawet komiczna. Mąż, który zgłosił się na ochotnika do roli oprawcy, dostał fartuch ochronny i na komendę miał przytrzymać syna nieruchomo – natomiast panie pielęgniarki – ze trzy ich chyba było – pochylały się nad biednym Julkiem, szczebiocząc jedna przez drugą: no maleńki, psipsipsi, no zrób siusiu, no – po czym, kiedy do tego doniosłego aktu dochodziło, w popłochu porzucały ofiarę (na posterunku zostawał tylko mąż), wybiegały z krzykiem z sali, zatrzaskiwały za sobą drzwi i dopytywały się: i co, jest zdjęcie, zdążyłaś zrobić – oj, nie?... no to jeszcze raz... Wszystko to oczywiście przy akompaniamencie ryków pacjenta. Ja patrzyłam na to z boku, więc z jednej strony serce mnie bolało z powodu tych wrzasków, ale z drugiej – to nie ja musiałam go maltretować. Poza tym tak naprawdę chyba go to nie bolało, tylko po prostu było nieprzyjemnie. Mam nadzieję, że i wy to jakoś dzielnie zniesiecie. Tyldak – tak się cieszę, że z Tosią wszystko w porządku. Malgog – pocieszam jak mogę. Też się bałam o Julka, bo kaszlał trochę, ale jakoś mu minęło. Biedne te twoje chłopaki. Mam nadzieję, że szybko staną na nogi. Agnieszko – Julek nawet na boki się nie obracał, może trochę dlatego, że od jakiegoś drugiego miesiąca życia kładłam go do spania wyłącznie na plecach (wyczytałam, że w ten sposób najlepiej uniknąć śmierci łóżeczkowej), a na brzuchu bywał rzadko: po pierwsze strasznie ulewał i wymiotował (do dziś jeszcze często mu się to zdarza), a po drugie okropnie leżenia na brzuchu nie cierpiał. Teraz od trzech tygodni robię z nim ćwiczenia, które pokazała mi rehabilitantka, i są efekty – albo po prostu Julek już dojrzał do kolejnych sprawności. W każdym razie coraz więcej czasu bez protestu spędza na brzuchu i od kilku dni jakieś dwa razy na dzień (zazwyczaj wtedy, kiedy nie patrzę) samodzielnie się przewraca z pleców na brzuch – odwrotnie nie umie. Jego technika to przyciągnięcie kolan do klatki piersiowej z wyrzutem rąk do góry, przewrócenie się na bok (prawy) i przeturlanie się na brzuch. Teraz Julek ma pięć i pół miesiąca, waży 7800 i od dwóch tygodni poznaje nowe smaki – niestety, zaakceptował jak na razie tylko słoiczkowe jabłko i gruszkę, natomiast marchewka z ziemniaczkami, marchewka solo i zupka jarzynowa mu zdecydowanie nie pasuje. Poza tym smoczka ani niekapka do ust nie weźmie, nawet jeśli podaję mu w nich własne mleko, a nie to obrzydlistwo, bebilon pepti. Jeszcze najlepiej mu wchodzi rozcieńczony sok jabłkowy – raz czy dwa dał się namówić na kilka łyków. Robi się z tego coraz większy problem, bo właściwie nie mogę go nawet na kilka godzin zostawić pod czyjąś opieką – mam nadzieję, że już niedługo będzie więcej jadł niecycowego jedzenia i jakoś się przekona do tego niekapka. Próbowałam patentu wiecznej Gosi z wyjęciem uszczelki, ale mam stracha, że mi się syn zachłyśnie, a poza tym Julek i tak stosuje bierny opór i wypluwa bokami. Dziewczyny gdańskie – Martyx i Majowa Mamuśko – czy wy się spotykacie na spacery? Może kiedyś udałoby się nam wybrać we trójkę? Fakt, że pogoda jakaś taka coraz gorsza się robi... Aha, i oczywiście serdeczne gratulacje dla szanownych jubilatów: Lesia, Letycji, Miłosza Julii i Miłosza Mony, Maćka i Gabrysi. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Aniu! 30.10.04, 09:18 napisałam do ciebie na gazetowego maila, pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do wiecznej-gosi, spotkanie i inne 30.10.04, 11:10 W sprawie spotkania ja sie pisze !!!!! (nadal nie mam polskich liter) oby tylko dzieciaki byly zdrowe. Kupilam kubek-niekapek, stosuje z uszczelka - Maciek nawet ciagnie ale w zasadzie uzywa dla masazu dziasel i gryzienia dwoma potwornie (((((((( ostrymi zebulkami. Dzeciaki biora lekarstwa, goraczki zero, kaszel w normie, jestesmy uziemieni w domu i ogolnie nuuuuuudy. Menu Macka nie ulega zmianie tj. zupki dla alergików Bobovity od 5 m-ca i soczki oraz Sinlac z jabluszkiem lub morela (baaaaardzo lubi )))) No i na koniec mam zastoj pokarmu w jednej piersi - guz wielki jak jablko - nic nie pomaga z kapusta chodze juz drugi dzien, spie z kapusta i tez nic Nie boli mnie piers tylko po prostu w srodku zrobila sie gula. temperatury tez nie mam Stosowalam i zimne oklady i gorace masaze i NIC Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi Re: Drugi ząb! 30.10.04, 16:49 Za szybko wcisnęło się enter! Dziękuję Marcie za pomoc z linkiem! Udało się! Muszę się znowu pochwalić: 2 dni po 1 ząbku,pojawił się następny tuż obok. Mój mały gryzoń nie może się nadziwić. Cały czas majdruje języczkiem w buzi. Marcelinka zajada już zupki. Wczoraj pożarła cały słoiczek jarzynowej Bobovity. Najpierw dałam jej pół, ale tak na mnie krzyczała, i szeroko otwierała buzię,że dałam jeszcze pół i zjadła wszystko! Byłam pod wrażeniem. No a dzisiaj w związku z tym zrobiła balaskową kupę(hihi)! Pozdrawiamy wszystkie półroczniaki!!!! Dużo radości i uśmiechów Wam i Waszym rodzicom! Ania i Cysia (nowe zdjęcia na Zobaczcie!, zapraszamy) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Drugi ząb! 30.10.04, 19:37 Gratulacje dla Marcelinki z okazji drugiego zabka. Tak wiec mamy juz 4 zabki forumowe Chyba wszystkie dziewczyny juz wyjechaly na groby i stad ta cisza. Moze i ja sie w koncu wezme za zdjecia i tez sie pochwale ale nie mam zielonego pojecia jak sie to robi pa, pa Malgosia z uchachanym Mackiem i Kuba w masce z dyni Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi Re: Drugi ząb! 30.10.04, 19:44 Małgosiu, koniecznie pomyśl nad zdjęciami! To bardzo fajna sprawa! Na pewno wszystkie chętnie zobaczymy! W razie czego pisz tutaj, mi dziewczyny wiele podpowiedziały. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Drugi ząb! 31.10.04, 20:03 Małgosia..to ja Ci powiem,jak będziesz grzeczna i pójdziesz ze mną wreszcie gdzieś...w cholerę aktualnie mam ochotę...pójdziesz?napewno..pa -idę,bo kąsam;- (((((( Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 09:31 Dona, no co TYYYYYYYYYYYYYYYYY !!!!! Ja i o wszem z wielka przyjemnoscia na spacerek, ale jestem uziemiona, maz objedza z tesciowa wszystkie groby od wczoraj, dzisiaj pojechali na Wolke a ja w domku z dzieciarnia, tylko do kosciola wyszlam wczoraj a jak wiesz mieszkam na przeciwko to daleko nie mam. Jutro idziemy na kontrole do lekarza to zobaczymy, ale mlode nadal kaszla wiec jak znam zycie zostana w domu do konca tygodnia. Mackowi wczoraj wyszedl trzeci zabek - jedynka u gory !!!!!!! Jesli sie spotkamy w nastepna niedziele to z pewnoscia bedzie juz dobrze widac. Mam nadzieje , ze bedziecie ???????? M P.S. Dona, no nie gniewaj sie ..... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 13:56 ja bede ) Bosze jak sie te nasze dzieci r0znia )) u nas ani zabkow ani przekrecania ) Nabylam za to krzeselko w Ikea ) i Przemek z przyjemnoscia w nim przesiaduje. Dzisiaj poza tym zjadl kaszke ugotowana na mleku modyfikowanym- rzadko cos ode mnie zjada ) Musze dziewczyny z bemowa o was zahaczyc kiedys wieczorkiem- w weekendy mam zajecia na jelonkach to moglabym na kawke chociaz wpasc ) a no wlasnie- zawalona jestem tez korkami, ktorych mam niesopiotykana ilosc a ze ja wiecej zarobie na korkach niz moj maz na fuchach wiec sie snuje- i na nis padam. BYle do Swiat Przemko tez podziebiony- aia nam przyniosla jakies zjadliwe swinstwo... ale wyciagnelam wszystkie homeopatyczne specyfiki jakie posiadam i dzisiaj juz jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 14:35 Nie ma sprawy ja mieszkam naprzeciwko (razem sie pisze czy oddzielnie ???)kosciola to latwo trafic, jak tylko dzieciaki wyzdrowieja to zapraszam..... pa, pa i lece do obiadu P.S. Jak Przemek siedzi w foteliku to znaczy, ze SIEDZI !!!! no bo Maciek fika na boki Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 23:03 u nas zębów niet, depresja jak zawsze (( krzesełko też ściągnięte od wczoraj, Miłkowi bardzo się podoba. w jedzeniu progres ogromny, bo po 3 razach z tatą i karmieniem kaszką nauczył się otwierać buziukę i robi to pięknie. kaszkę lubi, marchewka ok, jabłko wciąż fuj! przekręcanie u nas opanowane, w toku nauka raczkowania - ćwiczenia na rączkach, z przesuwaniem, ale u nas łatwo, bo nie mamy dywanów. w kazdym razie cięzko znaleźć Miłoszka w miejscu, w którym go zostawiliśmy. Pola nauczyła się mówić na brata Miłoś. i mam nadzieję, że Lala zostanie zapomniana, bo to jednak dla chłopaka krzywdzące )) deprecha w normie, lęki zostały. Pola po niedzielnej rozbitej głowie żyje i chyba nic jej się nie stało, ufff! ja wciąż debil, bo ten weekend spędziliśmy na zastanawianiu się, czemu Miły taki marudny, a matka debilka dała w palnik sałatką jarzynową, dobrą, polską, ale z jajkiem i majonezem (!!!!), a u mojego synka alergia objawia się nie dość, że wysypką (nawet niewielką), ale szałem (musi go to palić czy co). w następną niedzielę powinnam być. dziś wyszedł mi pyszny kurczak z przepisu Pascala po prostu gotuj - pieczony na puszce z piwem. polecam. pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 0 ząbków;-)i..w domu i zagrodzie;-) 02.11.04, 09:54 Pierwsze primo)))Ja się absolutnie nie gniewam)) Drugie primo)) - Gosia-zapraszam w bemowskie progi.A propos-trochę przegapiłam i nie wiem,kiedy macie zamiar spotkać się? U PoliMańki też niet zębów.. faktycznie - każde dziecko jest inne.Inny rytm,tempo..ha Kiedy jestem zła- to nie zapamiętuję zbyt wiele Mona- dlaczego Miły nie chce jabłka???Powiem szczerze,że tu mnie zaskoczył.Nie znam dziecka,co jabłkiem gardzi..A jakie Mu dajesz-słoikowe czy domowe? Pola za to chce wszystko. Ostatnio jakieś sztuczne mleko piła..ale-ani nie pluła ani specjalnie zachwycona nie była..wnioskuję,że mleko cyckowe jej wystarcza. Szybko przyszłam - szybko idę Wpadnę potempapa Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 maj 2004 02.11.04, 10:15 witajcie!!! U nas szaro i smutno, bleeee. Aż sie z domu nie chce wychodzic. Malgog - chyba sie "walnełas" w liczeniu ząbków. Adrianek ma dwa + pozostałe forumowe to chyba razem 6 ale moze ja sie myle. Dona - do listy dzieci nielubiacych jabłka oprócz Miłosza mozesz dopisac Adrianka. Jemu tez nie smakuje ani ze słoiczk ani tym bardziej surowe czy prazone. Inne owoce owszem. Za to zupki połyka ze az miło.Próbuje mu dawac kaszke na moim mleku ale jak raz wypił 60 ml to na tym sie skonczyło. teraz w bolach wypija 30 ml. Chyba zaczne robic gestsza i dawac łyzeczka.Noce ostatnio sa okropne. jak mały obudzi sie o 4 to do rana własciwie nie odchodzi od cyca. Cały czas ciumka i ciumka a mnie az sutki bola((( Dziewczyny a jakie krzesełka macie do karmienia??? Ja własnie planuje dokonac zakupu i nie wiem czym sie kierowac w wyborze. ruchowo Adrian jest nie do opanowania.Na brzuchu nie polezy ani sekundy zaraz odwraca sie na plecy.nie chce siedziec tylko "stac" i skakac.cos mi sie zdaje ze bedzie miał nie zły charakterek. chyba idzie w slady 2 letniej kuzynki która nie usiedzi w miejscu 30 sekund.Wczoraj siedziałam z nim na kanapie. Miał mnostwo zabawek ale on chciał sie bawic gazeta. Próbowałam go zainteresowac czyms innym ale niestety. zaczał nawet płakac. Jak dostał gazete to sie uciszył i miałam go z głowy na 30 minut. Potem była kolej na pilota. Czy Wasze dzieci tez juz wola inne przedmioty niz zabawki??? Musze konczyc bo mojemu małemu terroryscie znudziło sie siedzenie w lezaczku. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
malgog stan uzębienia 02.11.04, 11:45 naszych dzieci przedstawia się następująco : Marcelinka - sztuk. 2 Adrianek - sztuk 2 Maciek - sztuk 2 (+ coś) Jak się coś nowego wykluje, albo znowu coś skopałam to proszę poprawić i dopisać. Dona - spotkanie to tam gdzie ostatnio i przedostatnio czyli tam gdzie obie ostatnio nie byłyśmy, z tego co zrozumiałam to o 11 w restauracji Arsenał przy stacji metra plac Bankowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: stan uzębienia 02.11.04, 15:47 > Marcelinka - sztuk. 2 > Adrianek - sztuk 2 > Maciek - sztuk 2 (+ coś) Letycja - sztuk 0 > Odpowiedz Link Zgłoś
malgog stan uzębienia 02.11.04, 11:45 naszych dzieci przedstawia się następująco : Marcelinka - sztuk. 2 Adrianek - sztuk 2 Maciek - sztuk 2 (+ coś) Jak się coś nowego wykluje, albo znowu coś skopałam to proszę poprawić i dopisać. Dona - spotkanie to tam gdzie ostatnio i przedostatnio czyli tam gdzie obie ostatnio nie byłyśmy, z tego co zrozumiałam to o 11 w restauracji Aresnał przy stacji metra plac Bankowy. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Do meg241 03.11.04, 08:38 Najlepsze życzenia dla półroczniaka Adrianka, niech rośnie duży i sprawia rodzicom radość. ))) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ2004 02.11.04, 13:46 Hej! Iza tak jak Adrian i Miłek nie toleruje jabłka. Nie toleruje w ogóle owoców, ani przecierów ani soczków. Robi taka "kawśną" minkę że aż strach. Za to kaszke uwielbia, nie nadążam nakładać na łyżeczke I jak jej przemycam owoce w kaszce to zjada. Dzis odniosłam pierwszy sukces kulinarny - buraczek zmiksowany z ziemniakiem w końcu tej mojej królewnie zasmakował. Wcześniej dostawała tylko "słoiczki" i prawie wszystko jej smakowało (mam na mysli zupki i warzywa). A jak się matka zabrała za gotowanie to nagle wszystko ble. Na marchewke z ziemniakiem dostała odruchu wymiotnego. Podejrzewam ze to dlatego ze troszke posoliłam (od tamtej pory nie sole wcale). Miałyście racje ze to troche dołujące. Człowiek się naobiera, nagotuje, zmiksuje, ostudzi nawet. A to wszystko na nic. No ale sie nie poddałam i dziś sukces Ide odgruzować chałupe - mąż wraca w piątek. A wiecie jak się jest słomianą wdową przez miesiąc to może sie mieszkanie nieco zakurzyć I lodówke mogłabym zaopatrzyć. Teraz mam tylko słoiczki Izowe i składniki do kanapek Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ2004 02.11.04, 16:30 Co do papu, wedlug mnie jedzonko gotowane przez mamusie zupelnie inaczej smakuje, niz ze sloiczka, maluszki przyzwyczajone do sloiczkowego papu niechetnie jedza cos gotowanego, chodzby to bylo dla nas bardzo smaczne, dzieci wogole maja dziwne gusta i smakuja im rzeczy, ktorych my bysmy do ust nie wziely, Magdo, ja mam po Kubusiu fotelik brevi, z ceratki, mieciutki seledynkowy (nie mam pojecia jaki to model),z wysokimi pleckami i szelkami ma rozkladane plecki do pozycji prawie lezacej, blat moze byc rowniez rozsuwany w zaleznosci od wieku a wiec rozmiarow dziecka fotelik tzn. siedzisko wraz z blatem moze byc opuszczone takze do pozycji "stoliczka" dla starszego dziecka Fotelik jest super, nie byl co prawda tani (4 lata temu cos ok. 450 PLN) ale naprawde warty tej ceny. Po moim Kubusiu uzywal go synek mojej kuzynki i praktycznie po dwojce dzieciaczkow jest jak nowy. Polecam Maciek wczoraj probowal gruszki ze sloiczka - dla mnie super on nie zasmakowal w tym i na dodatek dostal plamek na policzkach, jak nic alergia Jak dotychczas najbardziej mu smakuje sinlac + owoc pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: MAJ2004 02.11.04, 19:40 > Co do papu, > > wedlug mnie jedzonko gotowane przez mamusie zupelnie inaczej smakuje, niz ze > sloiczka, > maluszki przyzwyczajone do sloiczkowego papu niechetnie jedza cos gotowanego, > chodzby to bylo dla nas bardzo smaczne, > dzieci wogole maja dziwne gusta i smakuja im rzeczy, ktorych my > bysmy do ust nie wziely, No dokładnie!!! Na przykład to mleko Izy... nie moge go próbować czy np jest za ciepłe bo mnie mdli (Bebilon Pepti) A ona wpyla aż miło. A nieposolona marchewka albo ziemniaki - przecież to nie ma smaku. A czy tak a propos nie boicie sie że jak się dzieciaczki przyzwyczaja do słoiczków to trudno je będzie przestawic na "normalne" jedzienie? Czy ja mam może za dużą schize? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: MAJ2004 02.11.04, 23:22 Marto, napisałam do ciebie na pocztę gazetową w sprawie kina. Może zdążysz odebrać... Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Jedzonko 03.11.04, 09:19 My zajadamy sie zupkami z mieskiem. Królik indyk kurczak to jest to. Tosia chyba będzie miesozerna - to po tatusiu No i jedziemy cały czas na słoiczkach, ale w końcu muszę zacząć sama coś robić, bo boję się, że się faktycznie przyzwyczai do tych słoiczkowych potraw,a poza tym, a może po pierwsze - finansowo nie nadążamy. Mam w związku z tym pytanko - jak przygotowujecie zupki, co dodajecie? I zupełnie nie mam pomysłu co z mieskiem-jak długo gotować, i czy ono się rozmiksuje? A co do ząbków- u nas też brak, choć cały czas mam wrażenie, że to wnet. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Jedzonko 03.11.04, 09:30 Ja jak do tej pory: - zakupiłam ziemniaki, marchewke i buraczki w takim eko sklepie (po 2zl za kilo, nie jest źle) - gotuje np 2 ziemniaki i 5 marchewek, potem miksuje w tym do koktajli, czasem musze dodać troche wody od gotowania zeby sie zmiksowało (aha gotuje na żywcu) - z mięskiem chce poczekac aż Iza skończy pół roczku żebym mogła od razu wywar dodać, na razie mięsne dostaje tylko słoiczki - gotuje zupełnie bez soli (jak pisałam wcześniej moja królewna nie jest do soli przyzwyczjona po słoiczkach) - robiłam jeszcze marchewke z ryżem (ryż odzielnie ugotowany) ale takie to kliste było i słabo jej smakowało, no i rewelacyjny buraczek z ziemniakiem - to czego nie zje (czyli 4/5) zamykam w słoiczkach od koncentratu i pasteryzuje - a mięsko bede gotować razem i wszystko na raz miksować (przynajmniej przez jakiś czas, potem pewnie bede wprowadzac normalny obiad czyli wszystkie składniki oddzielnie) - i można zagęszcz.. kaszką ryzową ale ja na razie miałam wszystko za gęste i musiałam dodać raczej wody - no i już teraz bede kupowac normalne warzywa ze sklepiku pod blokiem, w końcu my to jemy i nic nam nie jest, bede po prostu bardzo mocno te warzywa myć Mam nadzieje ze pomogłam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Jedzonko 03.11.04, 09:52 Coś mi sie wydaje, że dla naszych maluszków lepiej jest gotować dania mięsne oddzielnie, tzn. oddzielnie ugotować warzywa - zmiksować i oddzielnie mięsko - zmiksować i połączyć, nie jestem pewna ale dla dzieciaczków małych (czyli takich jak nasze) nie powinno sie gotować warzyw na mięsku czyli robic wywar, jak się ugotuje oddzielnie mięsko i warzywa i potem to połączy to można dla polepszenia smaku i zagęszczenia ewentualnie dodać masełko (pycha) i kleiku ryżowego. U mnie opcja z masełkiem odpada bo Maciek alergik jest ale kleik ryżowy czasami dodaję lecę do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Jedzonko 03.11.04, 10:26 Tez mi się wydaje,że to trzeba na razie oddzielnie robić.Gdzieś wyczytałam najprawdopodobniej. Ja gotowałam dwa razy dla Poli - nawet zjadała ale kiedy sobie porobiłam zapasy i zmroziłam -po rozmrożeniu okazywało się to niesamowita kluchą;-(Bałam się i wywaliłam. Z drugiej strony - nie mam zamiaru codziennie gotować,miksować,przecierać - bo różnie moje dziecko reaguje na naturalną żywność. Póki co - dobrze jest dodać do zupek oliwę z oliwek! A właśnie - a kiedy dodaje się żółtko? No i pytanie kolejne- pamiętam że na naszym ZOBACZCIE było zdjęcie,na którym dziecko (za Boga nie pamiętam kto,sorry)cmokało skórkę chleba..-od kiedy moge coś takiego dac Polce?Ona się rwie do pieczywa,jak nie wiemwyliząła mi bagietkę ostatnio..ale boję się,że jest za mała. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 acha... 03.11.04, 10:28 Może Marta samodzielnie rób bezmięsnie na razie - te króliki i kurczaki dawaj ze słoika.Ja daję mięso co drugi dzień. Mam parę przepisów na gotowanie - jak ktos chce - mogę przysłać. lecę!papa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jedzonko 03.11.04, 10:32 Ja gotuje raz na tydzien. Juz w zasadzie nie uzywam sloiczkow tylko mam wlasne Gotuje ziemniaki, buraczki, kalafiora, wloszczyzne, ryz, mieszko i ze dwa jajka i robie zestawy- a to zmieniak, marchewka i burak i zoltko. A to zmieniak plus wloszczyzna plus ryz. A to taka a la pomidorowa (koncentratu uzywam). Miksuje i zamrazam. Dosalam i docukrzam do smaku, ale symbolicznie. Ode mnie Przemek i tak nie zjada ) tylko od opiekunki, ode mnie raczej symbolicznie, ale w koncu ma dopero 5 miesiecy, wiec jak mu cycek starcza to git Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Jedzonko 03.11.04, 11:11 Madziki,dzieki za życzenia dla Adrianka.kurde, jak ten czas leci. Nie dawno z brzuchem chodziłam a tu juz Adrianek pol roku konczy. Ani sie obejrze jak do szkoły pojdzie)))))))) Ja obiadków nie gotuje. Po pierwsze nie wiem gdzie u nas mozna kupic w miare dobra włoszczyzne, po drugie nie mam miksera ani nic czym mogłabym zmiksowac, po trzecie przyznam szczerze ze mi sie nie chce gotowac trzech obiadów ( moj maz jest bardzo wybredny jesli chodzi o jedzenie i czesto musze gotowac dwa obiady: jeden dla niego drugi dla mnie). Zamrazac bym mogła tylko przechowywac nie mam gdzie bo zamrazalnik cały zawalony grzybami)) Mąz sobie zapasy porobił. Co do żóltka to nam pediatra kazała dawac juz 2 razy w tygodniu. Miesko mamy wprowadzic gdzies tak za dwa tygodnie. Poki co jemy obiadki ze słoiczka. Musze powiedziec ze Adriankowi bardzo smakuja a szczegolnie jesli zupke połacze z brokułami ze słoiczka to sie zajada. Jesli chodzi o skórke chleba to wyczytalam w schemcie zywieniowym niemowlat ze pieczywo podajemy w 10 miesiacu. Podobnie jak banany a wiem ze czesc z Was i ja takze juz podawało banana. Nie wiem wiec jak do konca jest z tym pieczywem. moze powiedza cos doswiadoczne mamy.Ja planuje podac nie długo biszkopty a potem chrupki kukurydziane. Aniutku, mali niestety nie udało sie odzyskac. Mąz rozmawiała ze znajomymi informatykami, przyniósł jakis program, siedział do 3 nad ranem. odzyskał rózne rzeczy ale nie to co było mi potrzebne niestety((((( Magda Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jedzonko 03.11.04, 11:36 bo banana sie teoretycznie powinno podawac wraz z innymi cytrusami poniewaz nie sa krajowe. Ale ja nie posiadam na skladzie alergika, wiec sobie eksperymentuje. W innych krajach europy zachodniej banana podaje sie jakos z jabluszkiem w 4-5 miesiacu- obejrzyjcie sobie niemieckie desery hippa i porownajcie wiek nadrukowany na sloiczku i nalepiony nasz- czasami sie i pol roku roznia )) Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: Jedzonko 03.11.04, 19:48 No ja właśnie czekam aż Iza 6 miesięcy skończy żebym jej mogła wszystko razem z tym wywarem z mięska miksować. Na razie mogłabym gotowac mięsko oddzielnie ale mi sie nie chce i obiady mięsne dostaje ze słoiczka. A wy tu piszecie, że zamrażacie.. Ja pasteryzuje bo mi się wydawało że ziemniaka nie można zamrażać a jak na razie wystepował on we wszystkich moich specjałach. Super mi sie podoba ten sposób Gosi żeby wszystko gotować i robić miksy)))) A my to byłyśmy w kinie dzisiaj, trala lala la Fajnie było, taka potrójna randka Gdańskich pięciomiesięczniaków PS. Asia zamieść zdjęcia na Zobaczcie please. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Jedzonko 03.11.04, 21:02 My po wizycie lekarskiej - waga 8,8 kg, wzrost 69cm, biust: 45c Poradziłam się trochę w kwestii jedzonka, ale na ogół poddaję się intuicji. Ciągle sie boję, żeby Lalka nie zjadła za dużo - w ciągu ostatniego miesiąca przytyła 600 g - dużo to czy mało? I urosła 7 cm. Karmię słoikami, czasem coś ugotuję, a ostatnio jadła z nami duszone warzywa z czosnkiem i cebulą(!) - zjadła symbolicznie, ale jednak. Mięsa nie zamierzam dawać w ogóle, ale jestem dobrej myśli, że nie robię jej krzywdy. Dziś próbowałam dac jogurt - po 1 łyżeczce dostała plamek na buzi, które wyglądały jak miniaturowe opryszczki. Okropne, ale minęło po godzinie. Pani dr poleciła nie dawać żadnego mleka, bo Mała jest niestety wysypana na brzuszku i drapie się niemiłosiernie podczas kąpieli. Ostatnio zaliczyła katar i przepadły nam dwa baseny. a dzisiaj byłyśmy na szczepieniu i płakała mi ze strachu. Boże, jakie to było okropne... Nic to. Uciekam spać. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Dziękuję! 03.11.04, 22:15 ...za rady. Jutro je wykorzystam i doniosę o rezultatach. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Jedzonko 03.11.04, 22:30 Jej czytam, ile wy już podajecie swoim dzieciaczkom, a ja jeszcze nic nie wprowadziłam. Narazie kupiłam łyżeczkę i śliniak, jakoś dojrzeć do tej decyzij nie mogę. Zwłaszcza że małemu doskonale starcza cyc i boje się że jak zacznie jeść inne smakołyki to przestanie się interesować cycem. Ostatnio budzi się tylko raz na nocne karmienie a właściwie moge śmiało to nazwać wczesnno porannym karmieniem więc naprawde mam super. Oczywiście wiem że kiedyś musze zacząć.... Jeżeli chodzi o gotowanie to uważam że na początku oddzielnie gotowć mięso i oddzielnie warzywa ja napewno zaczne od słoików, a potem zobacze Po piątkowym maratonie, same dobre wieści mam od lekarzy. Najważniejszą jest to że przepukina na dzień dzisiejszy się wchłoneła (ale jeszcze sprawdzą jak mały zacznie raczkować) Dermatolog i okulista ok, tylko musimy małemu zakraplać krople do oczy co jest nie lada wyczynem, już na widok buteleczki (nawet vit. D3) reaguje wyciem, nawt mam wrażenie że na mój widok ma stracha i mnie nie lubi- co mnie strasznie wpędza w depresjie (a o zgrozo zakraplamy 4x dziennie) Ach i jeszcze pochwale Bartka, bo pisałam że leń w niedziele doczekałam się pierwszych obrotów z pleców na brzuch i przez prawe i lewe ramie więc jestem z niego dumna. pozdrawiam agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: Jedzonko 03.11.04, 23:21 Lista forumowych ząbków: > Marcelinka - sztuk. 2 > Adrianek - sztuk 2 > Maciek - sztuk 2 (+ coś) > Filip - sztuk 1 Właśnie wczoraj pojawiła się piękna bielutka kreseczka na dziąsełku Filipka. Mamy pierwszwego dolnego (lewego) ząbka. Tak więc proces ząbkowania i do nas zawitał. Bardzo jesteśmy z tego radzi, ale niestety nasz dziubek bardzo cierpiał z tego powodu. Wczoraj pół dnia wymiotował i nie spał. Płakał i płakał pomimo naszych usilnych starań. W nocy kilkakrotnie budził się i marudził. Ciekawa jestem, czy tak będzie przy wszystkich ząbkach. Dziś jest już troszkę lepiej, bo ząbek się już przebił i chyba w tym jednym przypadku najgorsze mamy za sobą. Dziś pojawiła się u nas opiekunka. Pierwszy dzień i egzamin zaliczyła pozytywnie. Karmiła małego, byłyśmy z nim na spacerku, później troszkę się pobawili. Basia jest w porządku. Miałam strasznego pietra przed dzisiejszym dniem, bo nie wyobrażałam sobie, że tak świetnie wszystko pójdzie. No i najważniejsze Filipek chyba ją polubił. A ja wracam do pracy 16 listopada - nie wiem jak to przeżyję. Już mam schizę, choć dzisiejszy dzień troszkę podniósł mnie na duchu. Jeśli chodzi o jedzonko to Filipek nie jest bardzo wybredny - je wszystko oprócz dyni. Narazie podajemy mu obiadki ze słoiczków, ale po waszych wypowiedziach, chyba zacznę mu troszkę gotować. Też troszkę się obawiam, czy będzie chciał jeść moje wynalazki. Deserki i soczki uwielbia. Herbatkę rumiankową też. Co do mleka to też dostaje Bebilon pepti jak Iza. Nie jest specjalnie szczęśliwy, ale toleruje to mleko (straszne świństwo). Akacma dzięki za otuchę. Mam nadzieję, że szybciutko zapomnimy o tym zdarzeniu. Badanie mamy wyznaczone na wtorek, a jak w piątek okaże się że mamy złe wyniki posiewu to będziemy musieli przełożyć termin badania. Ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. A do tego wszystkiego to wstretni rodzice fundują mu to badanie dzień po skończonym półroczku. Jak to szybko zleciało. Jeszcze niedawno zamieszkiwał cieplutki brzuszek mamusi, a teraz rozrabia na całego. Aniu - jak u was wyszła ta cystografia i dlaczego Julek miał ją robioną? Meg - mój Filip uwielbia pilota, telefon, gazety i wszystko co szeleści. Wszystko to ląduje w jego buziuni. Świetne są reklamówki, plastikowe woreczki i opakowania po chusteczkach do pupki. Oj! Zapomniałabym o najważniejszym - Fifi uwielbia ściągać wszystko co leży na stole i nie jest zabawką. Mona cieszę się, że Polą wszystko w porządku. Dobrze, że skończyło się tylko na na tym. A co do przepisów Pascala to ja zrobiłam roladę schabową opiekaną w plasterkach boczku z pastą z oliwek i kaprów w środku. Pycha na obiad. Uciekam bo troszkę się tu zasiedziałam. Pozdrawiam Marta i Filip (08.05.2004) Filip Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi do tyldak !!! 06.11.04, 19:35 Jak sie ma pupa Tosi? Chodzi mi o Twój post na 'niemowle'o pampersach. Moja Cysia po ok 2tyg używania activ baby dostała krostek na brzusiu i pleckach. Jak sobie poradziłyście? Ja dzisiaj kupiłam happy,ale nie przepadam za nimi. pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: do tyldak !!! 07.11.04, 17:35 Hej! My kupiliśmy Huggis'y, ale w miedzyczasie pupa Tosi chyba przyzwyczaiła się do tych papersów bo wysypka jej zniknęła, a była wszędzie. Może więc i u Was bedzie podobnie. Ale przyznać trzeba, że Pachną obrzydliwie (pappersy). Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 03.11.04, 23:15 więc własnie Agnieszko - skoro Bart przesypia całe noce, i się nie wydaje głodny - nie musisz nic wprowadzać. u nas lekka konsteranacja. Miłosz nie jadł nic, a teraz pochłania jednorazowo słoiczek zupki jarzynowej (gotowej, ja nic nie gotuję)! jestem w totalnym szoku, bo Pola łyżeczkę, dwie i tak stopniowała sobie umiejętności i apetyt. Miłosz zaczął od 60ml kaszki (teraz wsuwa jednorazowo 90ml, dokładnie tyle, co Pola na śniadanie )))), i te zupki jabłkiem wciąż pluje. wciąż jest nerwowy i pobudzony, chociaż wysypka od sałatki i majonezu znikła. obstawiam teraz i zęby i przemożną chęć przemieszczania się połączoną z brakiem umiejętności. jak go kładę na łóżku, to się tak męczy, dupkę podnosi, no chce bardzo już poraczkować przed siebie. na razie jego próby skończyły się tym, że się zsunął z materaca Poli (położonego na podłodze). wrzucam nowe zdjęcia na wątek Miłoszka. jak macie chęci - zapraszam ściskam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: MAJ 2004 04.11.04, 00:36 Co do spotkania gdańskich mam - oj strasznie było miło, ale mało... (Z bólem serca przyjmuję, że do czwartkowego spotkania nie dojdzie - wobec tego się umawiam na robotę.) Iza i Kuba są cudni. I tacy inni niż Julek. Wiecie, że przez długi czas po tym, jak mi się syn urodził, wcale nie byłam pewna, czy bym go rozpoznała wśród wielu podobnych dzieci? No, ale teraz już mam mniej wątpliwości. Szkoda tylko, że Juli wyszedł na takiego ponuraka - Iza się śmiała, kiedy tylko się do niej zagadało, Kuba przebierał nóżkami i niemal skakał po siedzeniach z uciechy, a moje biedne dziecko jakieś takie nieszczęśliwe ten seans przesiedziało. Fakt że z niego taki więcej flegmatyk, a dziś był w dodatku przegłodzonym flegmatykiem, gdyż przez to kino jakoś się nie wstrzeliliśmy ze słoiczkiem. Nic więc dziwnego, że Julio miał żal. Słuszny. Dla Marty i dla innych zainteresowanych podaję link do księgarni internetowej, gdzie można zamówić bardzo pięknie ilustrowane książki dla dzieci (jako fanatyczna bibliomaniaczka wykupiłam połowę asortymentu), a wśród nich materiałową książeczkę-poduszeczkę, którą młodociany czytelnik może smoktać, lizać i obgryzać do woli - www.muchomor.pl/ksiazka/?idk=5 . A my ostatnio w skowronkach - pani rehabilitantka (która jest naprawdę siłą fachową - coś niesamowitego, co wyczynia z Julkiem) na wizycie kontrolnej powiedziała, że przez te trzy tygodnie Julek zrobił bardzo duże postępy! I postawiła nowe wyzwania... Najgorsze jest to, że trudno mi z nim znaleźć dobrą porę na ćwiczenie, bo albo jest po jedzeniu - a strasznie do tej pory jednak ulewa i zwraca; już mnie to naprawdę zaczyna martwić, bo chyba powinien z tego powoli wyrastać? - albo właśnie się zaczyna robić głodny i wtedy nici z gimnastyki, bo Julian zakłada strajk. Elizo, wydaje mi się, że 600 g to w wieku naszych dzieci norma - Julek przez ostatni miesiąc utył 700 g, ale on jest trochę młodszy, a w mądrych źródłach czytam, że od 6 miesiąca niemowlaki powinny przybierać około pół kilograma miesięcznie. Marto (Mstopko) - badanie CUM u Julka było robione pod kątem refluksu, którego na szczęście nie stwierdzono. Powodem zlecenia cystografii była infekcja dróg moczowych klebsiellą, leczona (i wyleczona) w szpitalu antybiotykiem. A ponieważ Juli miał pępowinę dwunaczyniową, która często współistnieje z wadami rozwojowymi układu krwionośnego i moczowego, a w dodatku urodził się hipotroficzny - ważył 2400 - przez cesarkę z powodu zagrażającej zamartwicy, więc ogólnie rzecz biorąc dmuchamy na zimne i staramy się sprawdzać wszelkie ewentualności. A u nas ząbków 0 (słownie: zero)... Odpowiedz Link Zgłoś
martyx ulewanie 04.11.04, 10:06 Aniu! Pamiętasz jak pisałam o tej lekarce która powiedziała że Iza jest "za gruba". Wtedy zaczęłam ja karmić co 3 godziny (pomimo że cyckiem). Ona tez okropnie ulewała i ta lekarka powiedziała że to od częstego karmienia. I wiesz jak zaczęłam ją karmić co 3h to faktycznie ulewa mniej. Właściwie tylko wtedy jak sie nie skapne i hmm... wmuszam jej mleko pomimo że juz ma dosyć Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: ulewanie 04.11.04, 10:45 Tylko że, Marto, ja go właściwie karmię co trzy godziny właśnie: około 7:00, potem 9:00, 12:00, 15:00, 18:00, 21:00 i 2:00. Ale po słoiczku praktycznie nie zwraca. Jakoś chyba źle mu się trzyma żołądka to, co płynne. A co do tej lekarki, o której pisałaś, to nie rozumiem, czemu ci wmawiała, że twoje dziecko jest otłuszczone. Według moich siatek centylowych 7700 dla 5 miesięcy u dziewczynki to około 80 centyla - jak najbardziej jest to w granicach normy, a gdyby ważyła 1200 g mniej, byłaby na 25 centylu - to też norma, ale równie dobra. Zresztą widziałam Izę - owszem, jest pyzata na buzi, ale nie bardziej niż mój Julek, który od dłuższego czasu ciągnie na 25 centylu. Wydawała mi się nawet drobniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska fotki 04.11.04, 11:05 Witam, Marto i Aniu, zamiescilam na "zobaczcie" fotki z naszego spotkania kinowego; wrzucilam je do wątku kubusiowego. Zapraszam wszystkie mamy do ogladania. pozdrawiamy A. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 13:54 Przemek tez juz by chcial ruszyc. Nauczyl sie biedak pelzac do tylu- kanal. Zobaczy czlowiek zabawke idzie do niej a zabawka sie oddala... Dziewczatka ile mam tych miejsc w arsenale rezerwowac? bede ja malgog dona? mamamona? kto jeszcze?? halo halo- julia, eliza, kasia jagiellonka? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 14:09 No własnie, ja na dzień dzisiejszy będę !!!)))))) Maciek zdrowszy z dnia na dzień Dona chyba będziesz - jeśli chcesz to mogę Cię zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 19:35 powiem Wam, że sytuacja się powtarza jak ostatnio - po zrywie znów nastąpił marazm i degrengolada. może chcecie na prywatne maluchy przejść?? tyle, że jesteśmy o krok od przeniesienia na prywatny serwer (na razie korzystamy z nielegala w pracy męza Marty Kayak), co będzie kosztowało 20-30zł. dziewczyny z dużych maluchów już się na prywatnych pojawiły hehe. no i zdjęcia jak się załącza, to od razu je widać )) w niedzielę postaram się być. ale przyznam szczerze, że mi się lekko odechciewa. wiem Gosiu, Ty jesteś najlepsza (i JEDYNA), Malgog - mam nadzieję, że do niedzieli nic się nie zmieni. sciskam mocno M Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 19:39 mamamona napisała: ? tyle, że jesteśmy o krok od > przeniesienia na prywatny serwer (na razie korzystamy z nielegala w pracy męza > Marty Kayak), co będzie kosztowało 20-30zł. ROCZNIE > Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do Mony i nie tylko 04.11.04, 20:09 W kwestii serwera ja jestem laik w tym temacie kompletny, wic wytlumacz mi jak trzylatkowi... czym sie bedzie to róznic, czyli jesli przeniesiemy sie no i od czego to zalezy ? Dlaczego taki marazm Cie dopadl ((((((?????? moze to tylko jesienne klimaty ............. U mnie natomiast odwrotnie jakis taki przyplyw energii czuje. Dzisiaj po raz pierwszy dalismy Mackowi surowe jablko utarte Baaaaaardzo smakowalo chociaz sie krzywil lekko lece Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Mony i nie tylko 04.11.04, 21:27 czy ja wiem, czy mnie marazm dopadł?? proponuję przejście tam, bo ten wątek po prostu umiera, i próby jego reanimacji niewiele dają. tamto forum jest fajne, bo nie aż tak wielkie jak to (chyba nie powinnam tu dywersji uprawiać), i mamy się znają (lub łatwo się nowe rozkręcają bo dziewczyn nie jest zbyt dużo żeby je kojarzyć). sama nie wiem - mimo, że tam logują sie nowe osoby, forum jest prężne i na temat (tak jest koło 45-50 mam). tu się rwie, i nikomu nic się nie chce. ale ja ani nie zarzucam, ani nie narzucam. luźna propozycja )))) ściskam m Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 05.11.04, 00:15 my w niedziele na 11.00 na basenie sie pluskamy, tak wiec ta godzina jest nie dla nas nie bardzo moge nie isc, bo juz dwa tygodnie nam wypadly i jeszcze dziecko zapomni jak to sie nurkuje a tak poza tym to witam serdecznie po przerwie, dlugiej przerwie. u nas same zmiany. Jula chetnie zjada wiekszosc sloiczkow, deserki wlasciwie kazdy dla jej wieku, z zupkami roznie. Gotowac nie gotuje, bo raz jak jej ugotowalam wedle przepisu to plula dalej niz widziala i w taka histerie wpadla, ze hoho niestety od kiedy je sloiczki przestala tolerowac butle! wszelkie proby wcisniecia jej nawet mojego mleka to kompletne porazki zabkow u nas ciagle brak, no ale Jula dopiero przeciez jutro, o pardon dzisiaj piec miesiecy konczy, ma chba jeszcze czas. przekrecac sie przekreca, ale woli jak ktos to za nia zrobi, raczkowac nie raczkuje i na razie nie probuje, ze to smiesznie kreci sie lezac na brzuszku ostatnio jestem jakos mocno zdolowana, bo juz 22.11 wracam do pracy a Jula z opiekunka zostaje i nie za bardzo potrafie sobie to jeszcze wyobrazic. znaczy do pracy to juz mam ochote wrocic, ale Jule z obca kobieta zostawic? ciezko mi jakos tak... a ja zawsze optymistka bylam... sciskam i pryskam Odpowiedz Link Zgłoś
madziki forum, życzenia, doły i takie tam... 05.11.04, 08:42 Kasiu całuski dla Julki z okazji 5-miesięcy, a jutro Pola Dony kończy 5- miesięcy chyba, a pojutrze Przemek Gosi będzie półroczniakiem i rozpędzając się dalej w poniedziałek Filipek Marty kończy pół roczku. Wszystkiego najlepszego dla jubilatów. Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Mona piszesz o forum prywatnym na prywatnym serwerze, zamkniętym dla niewtajemniczonych??? To forum rówieśników Poli czy Miłka, czy ogólnie dzieciowe? My z Pawłem jakiś czas temu wykupiliśmy domenę i miejsce na serwerze na naszą hodowlę. Z tego co czytałam, jest tam możliwość założenia własnego forum, ale nie bardzo się orientuję do jakich wielkości może się rozrosnąć, czy wystarczy miejsca. Poza tym kolejne pytanie, czy to ma jakiś sens? Czasu mamy coraz mniej, już nie oczekujemy na cud, jak to było na wątku oczekujących Majówek. A tak w ogóle to chyba możemy na gazecie założyć prywatne forum majówek i tam tworzyć oddzielne tematy dotyczące różnych spraw. Wtedy łatwiej mogłybyśmy się odnaleźć, nie trzeba czytać tego co nas nie interesuje. Mogłyby byc wątki o postępach dzieci, może jakieś kulinarne, może jakieś nasze mamusiowe, pelna dowolność. Spróbuję zaraz założyć coś takiego jak mi się uda i chcecie. A w ogóle to mam totalnego doła. Zbierało się tak już od paru dni i chyba dochodzę do dna. Wczoraj miałam ochotę ryczeć w głos z bezsilności, ale jestem twarda i tradycyjnie się powstrzymałam, a może to by mi dobrze zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: forum, życzenia, doły i takie tam... 05.11.04, 09:01 jestem za takim prywatnym forum na gazecie! a co do doła to mam pewne doświadczenia w tym temacie (byłam sama przez 3 tygodnie, w sensie bez rodziny, a bez męża 5) wyryczenie się pomaga ale to trzeba w samotności więc nie zawsze można a to co mi pomaga zawsze to fryzjer (na zdjęciach nowych widać) i wizyta w IKEI a tu link do nowych zdjec: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13401888&a=17325166 pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki nowe forum 05.11.04, 09:07 Ok, więc bez pytania założyłam nowe forum prywatne na gazecie (nie bijcie, nie krzyczcie). Powinno się pojawić w ciągu najbliższej godziny, wtedy oczywiście podam link albo szukajcie same na Forum > Prywatne > Dziecko... Nazywa się Majówki 2004 (bo tak oczekiwałyśmy) i zaprasza wszystkie mamy kwietniowo-majowo- czerwcowe ) Mam nadzieję, że łatwiej nam tam będzie się poruszać i szybciej się odnajdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: nowe forum 05.11.04, 09:29 dziękujemy za życzonka, Magda to chyba te ciągłe zmiany pogody tak nas rozstrajają, no bo co? a to forum mam pracujących właśnie zaczęłam przeglądać. co prawda jeszcze nie widać nowego założonego przez Ciebie na dzieciku wątku, ale to dobry pomysł, moim skromnym zdaniem zapraszamy na stronkę Julciową, umieściłam całkiem nowe zdjęcia mojej małej modelki pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: nowe forum 05.11.04, 10:31 Może to i pogoda, no i wszystko naraz, zmęczenie, niedospanie, nadmiar rzeczy do zrobienia... wszystko się spiętrzyło... A forum już jest widoczne tutaj:Majówki 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: nowe forum 05.11.04, 10:34 Aha, na razie jest ustawione forum jako otwarte, czyli widoczne i dostępne la wszystkich. Jeśli chcecie, żeby było zamknięte lub ukryte, dajcie znać to zmienię. No i jeśli ktoś chce dołączyć do grupy adminów tego forum, to mogę ustawić. Odpowiedz Link Zgłoś
martyx Re: link do nowego forum 05.11.04, 10:40 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24382 Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Jestem 05.11.04, 20:14 Długo mnie nie było, ale ostatni czas nie był dla mnie łaskawy ((( Byłam w szpitalu i jeszcze dochodze do siebie ((( Dziewczyny, dbajcie o siebie. I o swoje dzieciaczki też Znikam Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Jestem 05.11.04, 21:09 ..ja tez..ale z kupa problemow..i zmianami w zyciorysie.. chce tylko powiedziec,ze nie znikam na stale ..bede ale napewno rzadziej.. Jak uporzadkuje swoje zycie-wroce Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Jestem 05.11.04, 22:57 Ale sie porobilo, dziewczyny....... smutno tu bez Was wracajcie szybko do zdrowia, porzadkujcie swoje sprawy.... oby wszystko ulozylo sie dobrze. Ja trzymam za Was kciuki i czekam z utesknieniem. U mnie wszyscy spia a ja.... nie moge chyba znowu (ostatnio zdarza mi sie to czesto) obejrze program telewizyjny do konca, o ksiazce to nawet nie marze bo nie moge sie skupic, jedyne na co mnie stac o takiej godzinie to gapienie sie bezmyslnie w ekran a sterta prasowania rosnie, rosnie, rosnie .......... Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Jestem 06.11.04, 01:20 Malgog, olej prasowanie, nam tez sie wolne od zycia nalezy, niektore programy w tv nigdy sie nie koncza dziewczyny trzymajcie sie cieplo i dochodzcie szybciutko do zdrowia no i wracajcie do nas! a ja w ramach poprawy nastroju ide jutro do fryzjera milej nocki u mnie malo mila, bo jula budzi sie z placzem co jakis czas - moze to sa zabki? jak nie zabki to nie wiem co. zobaczymy jutro uciekam do lozka Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka zalety dziewczynek ;-) 06.11.04, 10:14 Hej! co do nowego forum to jestem za tym, zeby bylo zamkniete dla niezaproszonych. Z mezem stwrdzilismy, ze dobrze, ze mamy dziewczynke a nie chlopca - bo jest taka rozkoszna przylepka, 'caluje' nas swymi bezzebnymi dziaslami, cwierka sobie, usmiecha sie zalotnie, jednym slowem: sama slodycz. U chlopcow pewnie to tez wystepuje, ale pewnie szybciej sie skonczy, no a nadmiar takiej slodyczy rodzi podejrzenia o maminsynstwo. No i chlopa trzeba wychowac na mezczyzne, a dziewuszke mozna bezkarnie rozpieszczac - najwyzej bedzie kokietka, czy tez "kobieta luksusowa", czytajaca luksusowe magazyny, hehe. Tzn. teraz wydaje mi sie to takie proste, pozniej pewnie okaze sie inaczej. W kazdym razie mam prosbe do mam chlopcow o napisanie o zaletach tejze plci, bo juz nie wiem - lepsza standardowa 'parka' czy dwie cory? Poki co to odlegla kwestia, ale lepiej wiedziec. Eliza - niezly biust ma twoja seksbomba . A z wegetarinizmem na pewno jej krzywdy nie zrobisz, wrecz przeciwnie. Ja sie przymierzam po raz wtory do porzucenia miecha - w ciazy probowalam, ale mialam troche cykora (teraz wiem, na przykladzie Julii i twoim, ze niepotrzebnie, bo dzieciaki Wasze silne i zdrowe). W związku z tym mam prosbę o polecenie jakiś wegetarianskich ksiazek kucharskich - takich ze zdjeciami najlepiej. Moga byc anglojezyczne. Poki co mam A.Biernat "Zdrowiej jesz-zdrowiejesz", ale ona jest typowo wege (a ja mysle o lakto-ovo-wegatarianizmie) no i zdjec w niej nie ma, a lubie popatrzec zanim sie zdecyduje cos upichcic. pozdrawiam hej Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Mamy zęba!! + spotkanie? 06.11.04, 11:01 Hej! Witam po długiej nieobecności na forum. Życzę wszystkim zdrowia - dzieciaczkom i mamom. A u nas dzisiaj w nocy wyszedł pierwszy ząbek!! O całe 8 dni wcześniej niż u Jasia - teraz pewnie posypią się hurtowo Długo nie czytałam i nie wiem co w końcu ze spotkaniem - będzie? Ja niedzielę przed południem mam wolną i chętnie Was zobaczę, powiedzcie tylko gdzie, bo na ostatnim nie byłam. Pozdr. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Julia 06.11.04, 11:18 Julio! Zdrowiej szybko i wracaj! Martwiłam się, czemu tak zniknęłaś, ale myślałam, że może - podobnie jak Monie - przestało Ci się tu podobać. A ponieważ Eliza też jakoś prawie przestała się udzielać i nie odpowiedziała na Małgosi apel o informacje o Tobie, tym bardziej uznałam, że może nie masz ochoty się odzywać. Mam nadzieję, że Miłosz zdrowy, chociaż niepokoi mnie, że kazałaś nam dbać o dzieci też. Całuję i ściskam Cię mocno. Jak już się lepiej poczujesz, zajrzyj też na nowe forum. Czekamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do akacma 06.11.04, 20:47 akacma napisała: > Julio! Zdrowiej szybko i wracaj! Martwiłam się, czemu tak zniknęłaś, ale > myślałam, że może - podobnie jak Monie - przestało Ci się tu podobać. Droga akacmo! proszę nie wplatac mnie w wyssane przez ciebie insynuacje. irytują mnie takie oceny. nie znamy się, i nie wiesz co mi się podoba a co nie. nie twórz komentarzy na mój temat, bo ja nawet nie wiem kto ty jesteś. Mona Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: Mona 07.11.04, 19:37 Strasznie mi przykro, że tak odebrałaś to, co napisałam – a miałam tylko na myśli Twoje ostatnie wypowiedzi. Ale nie ma chyba sensu, żebym się tłumaczyła czy broniła, skoro tak szybko osądzasz i walisz w łeb. Jak również nie ma sensu, żebym brała udział w tym forum, skoro wzbudziłam taką antypatię. Szkoda, bardzo mi było miło, ale ostatnia rzecz, jaką bym chciała tu wprowadzać, to takie nieprzyjemne historie. Przepraszam, chociaż sama też się czuję urażona, i się wycofuję. Anka Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: Mona 07.11.04, 20:58 A po ochłonięciu z pierwszego szoku i po namyśle dochodzę do wniosku, że Twój post był paskudny, niezależnie od tego, jak fajną jesteś osobą. A. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mona 07.11.04, 22:45 akacma napisała: > A po ochłonięciu z pierwszego szoku i po namyśle dochodzę do wniosku, że Twój > post był paskudny, niezależnie od tego, jak fajną jesteś osobą. > > A. > tego też nie wiesz )) ani ja ciebie nie oceniam, ani nie mam prawa cię stąd wypraszać. nie chcę jednak, żebyś w komentarzu do zupełnie innej osoby wyrażała zdanie na mój temat, które niezupełnie jest zgodne z prawdą. to tworzenie plotek. nie lubię tego i już. M Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Mamy zęba!! + spotkanie? 06.11.04, 16:21 Beatko, spotykamy sie w restauracji Arsenal (przy placu bankowym) dokladnie sama nie wiem gdzie to jest bo tez nie bylam, o godz. 11 no i dopisuje kolejnego zabka Marcelinka - sztuk. 2 Adrianek - sztuk 2 Maciek - sztuk 2 (+ coś)(ale byl to chba falszywy alarm) Filip - sztuk 1 Kasia - szt.1 A ja dzisiaj dla poprawy nastroju bylam na zakupach, nic nie kupilam, wiec nastroj taki jak przed zakupami no prawie nic bo jak zwykle kupilam dla dzieciakow a dla siebie nic do jutra pa, pa Malgosia Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: zalety dziewczynek ;-) 06.11.04, 11:27 Olu, może wrzuciłabyś ten wątek na nowe forum? Łatwiej będzie go zobaczyć i skomentować od siebie. Ja się chętnie wypowiem w tym temacie, żywo mnie bowiem obchodzi tenże oraz kwestie pokrewne i wiele przemyśleń im poświęcam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamarcysi wszystkiego po trochu!!! 06.11.04, 14:55 Gratulujemy kolejnych ząbków na forum! 100 lat dla półroczniaków! Fajny pomysł z tym majowym forum prywatnym! Tylko nie wiem gdzie teraz zaglądać: tu czy tam? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Spotkanie 07.11.04, 22:06 Dziewczyny, wrzuciłam fotki ze spotkania na Zobaczcie, na wątek kwietniowo- majowy. Zapraszam do oglądania )) Malgog i Gosia - jeśli chcecie mogę wysłać Wam orginały w większym rozmiarze - te zamieszczone na forum, z powodu zmniejszania mają kiepską jakość. Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Reaktywacja 10.11.04, 12:06 Dziewczyny, dopiero teraz przeczytałam wszystkie (dobra, większość) postów podczas mojej nieobecności. Przede wszystkim bardzo dzięuję tym, które zauważyły moją nieobecność i życzyły mi zdrowia. To miłe wieści. A niemiłe to te, że nasz watek upadł. Czuję sie współodpowiedzialna za degrengoladę tego forum. Ale może uda się coś zrobić? Bo przecież istnieje jakaś przyczyna, że coraz mniej piszemy. Może bysmy ją znalazły. Nie sądzę, żeby koljne forum było rozwiązaniem. Przypomina mi to ruchy naszych partii, które sądzą, że pod znieniona nazwą będą inne. Może raczej niech każda napisze, co jej się nie podoba i chciałaby zmienić. Mona, Ty zawsze miałaś dobre pomysły. Gosia, Ty przecież jesteś tu wiecza. Elizko, wspomóż. Dziewczyny, dajcie znać. U mnie nadal paskudnie, ale jakoś się trzymam. Dzięki życzliwym Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 12:23 Julia i wszystkie zainteresowane naszym wątkiem Dziewczyny: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24382 madziki założyła prywatne forum na edziecku. na razie (tfu! przez lewe ramię) wydaje się że coś drgnęło. wskakuj szybko ) na liście obecności jesteś, i Eliza też )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 12:43 Julia czekamy na Ciebie, jako założycielkę naszych majowych wątków. Pozwoliłam sobie zgodnie z sugestią założyć oddzielne forum tylko dla nas. Myślę, że jest bardziej przejrzyste i łatwiejsze do czytania. Zapraszamy )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 13:10 No to ja wymiękam ((((( Ale będę czasem do Was zaglądać I podziwiam Wasze maluszki na Zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 17:24 juliaaaaa napisała: > No to ja wymiękam ((((( Ale będę czasem do Was zaglądać > > I podziwiam Wasze maluszki na Zobaczcie > no to wielka szkoda. tam jest jednak bardziej przejrzyście, bo tu już zupełnie nie wiadomo o co chodzi, przy takiej ilości stron i wątków w jednym wątku. ale w końcu kazdy ma wybór )))) sciskam M Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 11.11.04, 21:49 Julio, zajrzałam tu po kilku dniach i zobaczyłam twój post. Daj się namówić i wstąp na nowe forum – chociaż na próbę. Przecież zawsze byłaś jednym z dobrych duchów tego wątku. Jest takie opowiadanie w mojej ulubionej antologii SF „Kroki w nieznane” – wypadł mi akurat z głowy tytuł, może je czytałaś: jest tam mowa o żywym statku kosmicznym, zbudowanym z kosmicznych istot należących do różnych gatunków, mniej lub bardziej rozpowszechnionych we Wszechświecie – są tam Ściany, jest Gadacz, Oko, Zasilacz itp., i każdy spełnia określone funkcje. Niestety podczas jakiegoś galaktycznego sztormu ginie Popychacz, bez którego statek nie może przekroczyć prędkości światła, a w tej sytuacji wszystkim grozi katastrofa i śmierć w bezmiarze kosmosu. Statkowi udaje się co prawda zlokalizować planetę Popychaczy, ale są one na dosyć niskim szczeblu rozwoju i nie wiadomo, czy będą umiały współpracować. Po różnych perypetiach Popychacz trafia na statek (czytelnik orientuje się, że chodzi o Ziemię i o człowieka), ale ku zdumieniu całej załogi nie wie, w jaki sposób się popycha! Okazuje się, że ludzie nie zdają sobie sprawy ze swojej naturalnej funkcji – którą jest oczywiście popychanie – i to właśnie ten niezaspokojony instynkt sprawia, że na świecie jest tyle zła, wojen etc. W końcu Popychacz, przekonany, że śni albo oszalał (bo alternatywą jest porwanie przez kosmiczne potwory), dla świętego spokoju próbuje popchnąć statek. Na początku statek ani drgnie, po czym człowiek doznaje uczucia że wszyscy stanowią jedność i następuje mniej więcej taki ustęp: „...przycisnął do serca Ściany i Gadacza (plus oczywiście resztę towarzystwa). Statek wystrzelił z prędkością dwukrotnie przewyższającą prędkość światła, stale przyspieszając”. Dla mnie Ty jesteś kimś w rodzaju Popychacza dla tego wątku. Co prawda wychodzi na to, że jest to rola równie ważna, jak inne, ale niezastąpiona. Mam nadzieję, że niedługo poczujesz się lepiej i może się zachęcisz do nowej formuły – naprawdę niewiele się zmieniło, poza tym, że widać, że każdemu się chce! Każdy chętnie coś napisze, jeśli może się wypowiadać tam, gdzie mu pasuje. Nie wiem jak zakończyć, więc pozdrawiam i życzę, żebyś jak najszybciej była zdrowa Anka Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 12.11.04, 10:04 Mona, i za to Cię lubię: zawsze tolerancyjna i pełna humoru. Cieszę się, że Cie poznałam poprzez to forum i mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się w realu )) Aniu, dziękuję Ci za poświęcenie mi tyle czasu i linijek. Zwłaszcza, że znamy się na tym forum krótko. Cieplutko zrobiło mi się, kiedy porównałaś mnie do Popychacza na tym watku )) Zwłaszcza że teraz bardzo potrzebuje ciepła i życzliwości. Widzisz, znalazłam się w takim punkcie życia, że starciłam energię i moc popychania. ((( Co gorsza, nie widzę nawet nadziei, żeby to się zmieniło... Oczywiście zajrzałam na nowy wątek i... zupełnie się tam nie odnalzałam ((( I nie jest to absolutnie niczyja wina. Po prostu ja już tam nie pasuję. Może dlatego, że w ciąży miałyśmy wszystkie podobne problemy, a teraz one się bardzo różnią. Widac to po tytułach wątków (linków). Przeczytałam je i... do zadnego nie mogłam się dopisać. Więc sama widzisz, że lepiej, abym zniknęła, choć na pewno będę zaglądać na zobaczcie. Widocznie każdy Popychacz zostaje kiedyś porwany przez kosmiczne potwory... Mam prośbę: dogadajcie się jakoś z Moną. Obie jesteście wartościowymi osobami i nie warto, żeby drobne nieporozumienie popsuło waszą matrixową znajomość. Czuję się trochę współwinna, bo częsćiowo chodziło o mnie, więc przykro mi, że tak się popsztykałyście. To przecież zwykłe nieporozumienie i odmienna interpretacja słów. Jak w życiu... Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam pozytywne myśli Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 12:47 A ja nie chcę, żeby ten wątek upadł i już. Julia zobowiązuję Cię do popychania go. Będę Ci dzielnie towarzyszyć. Mówiąc szczerze, nie mam za bardzo czasu, żeby dopisywać się 'tematycznie' do wątków. Czasem ma się ochotę ot tak, po prostu, pogadać, o wszystkim i o niczym. Wydaje mi się, że będąc matką przez 24 h na dobę, nie mam chęci opowiadać o tym, co nowego, najczęściej bardzo malutkiego, się dzieje. No i nie lubię, kiedy rzeczy umierają i idą w zapomnienie. A więc... Uściski dla wszystkich, którzy tu czasem zaglądają Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 14:21 Julia, napisałam do Ciebie na priva. Uściski, Elizo. Ja zaglądam. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 16:45 mamapulpecji napisała: > Mówiąc szczerze, nie mam za bardzo czasu, żeby dopisywać się 'tematycznie' do > wątków. Czasem ma się ochotę ot tak, po prostu, pogadać, o wszystkim i o niczym i właśnie po to Mona założyła taki wątek: • codzienne radości i smutki (przy kawie) Jeżeli byś mała ochote zobacz P.S. Ja tu zaglądam tak odruchowo, z przyzwyczajenia pozdrawim Moje słoneczko Bartoszek tyle sobie licze Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia ja sie nie zgadzam 13.11.04, 03:36 Veto! Jakie znikam. Na glowy zescie oblakane poupadaly?? Sluchajcie kobitki ja tam mam duzy dystans do forumowych znajomosci. Zbyt duzy nawet. Przez tyle lat istnienia w sieci z nikim nie udalo mi sie stworzyc wiezow ))) Ale, Dla mnie nasz watek akurat zyje i ma sie dobrze. Czasai zagladamy wiecej, czasami mniej. Tak bywa. Drogi nam sie rozchodza i schodza. Przezywamy rozne rzeczy. I tylko nasza w tym glowa zeby sie z soba tym wszystkim dzielic lub nie. I chandrami i radosciami. Zwroccie uwage o ktorej to pisze, tracac cenny czas poswiecony na pracowite konstruowanie mapy ))) Zaganiana jestm jak nigdy. Ale co miesiac bede sie z wami wytrwale spotykac dopoki mi zapalu starczy. I bede wyciagac watek. Bo za te 3 lata bedziemy sie pocieszac jak nasze dzieci beda szly do szkoly zobaczycie jeszcze )))) mam nieodparte wrazenie ze nabredzilam ))) Oraz pewnosc ze jutro odwoluje soje korki bo musze sie wyspac po prostu muuuusze )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 19:27 Julio, no widzisz -i ja bardzo bym chciała, żebyś jednak spróbowała. także uważam, że jesteś tu Bardzo Ważna - i jako założycielka i jako Siła Napędowa tego wątku. tez myślę że będzie bez Ciebie - dużo inaczej. nie lubię jednak molestowania, i przekonywania na siłę. w końcu kazdy z nas decyduje za siebie, jesteśmy już matkami )))) o nic bardziej nie dbam jak o wolność (w szerokim aspekcie) - także wyboru. i mam nadzieję, że znajdzie się kiedyś wątek który Cię zainteresuje, i że znów Cię zobaczymy )) Elizo, do Ciebie także kieruję powyższe słowa. swoim postem nawet utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że to była dobra decyzja - forum tematyczne zamiast wątku tematycznego. łatwiej tam się odnaleźć z doskoku, raz na jakiś czas. tu ciężej znaleźć wspólny temat - bo ponieważ prawie każda z nas pracuje, a już na pewno kazda ma totalny niedoczas. wszystkie mamy okresy nic nie pisania, i tamto miejsce pozwoli nam łatwiej się znaleźć niż tu - wpadam, rzucam hasło, i już mnie nie ma! poza tym, wiem, że jesteś lojalna wobec Julii ))) ani nikt nie odpisze, ani nie mam czasu przeczytać. a jak wracam, to horrorem jest brnięcie przez cały wątek. ale podkreślając swoje powyższe słowa - kazdy ma prawo i WOLNOŚĆ wyboru. niech się więc stanie, co komu wygodne ))) Mona ps. Julio - obie z Anią walczymy o to, aby nie uginając własnego zdania (i pewnie ego) wyjść na prostą drogę. mam nadzieję (i wrażenie), że jesteśmy już bardzo blisko. M pps. Julio. mam nadzieję, że Twoja choroba Cię jednak wzmocni (w myśl amerykańskiej zasady). smutno i straszno czytać Twoje słowa, zwłaszcza że wkoło mnie same przerażające kłopoty. sciskam mocno, zawsze zapraszam do siebie (do nas))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 19:50 mamamona napisała: tu ciężej > znaleźć wspólny temat - bo ponieważ prawie każda z nas pracuje, a już na pewno > kazda ma totalny niedoczas. oczywiście sens tego zdania jest bez sensu ))) zamiast ponieważ powinno być przecież. no i Julio, Elizo - śledźcie chociaż wątek: spotkania. może znow kiedyś się spotkamy ))) M Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Julia i Eliza 13.11.04, 10:59 Podpisuję się również pod słowami Mony i Gosi. Naprawdę na tamtym forum jest się łatwiej odnaleźć w tematach i rzucić ot tak nowy temat, na który łatwiej uzyskać odzew. Każdy problem czy prośba zostanie zauważone. A my nadal jesteśmy te same, jedynie dołączyło kilka osób, które tutaj nie mogły się odnaleźć, a tam jest im łatwiej się przyłączyć. Jeśli tylko chcecie ot tak napisać cokolwiek, rzucacie temat i już. Oczywiście to jest Wasz wybór, na siłę nic nie da się zrobić. Ja w każdym razie też z przyzwyczajenia tutaj zaglądam, chociaż nie zawsze mobilizuję się do pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Zamykać chciałam... 13.11.04, 21:13 Kurcze, weszłam tutaj, żeby oficjalnie zamknąć wątek, a tutaj tyle dziewczyn się odezwało. Więc może pociągniemy ten wątek dalej? Aniu, jak tylko wyskrobię trochę czasu, odpiszę na Twojego ciepłego maila )) Gosiu, Twój post był jak zawsze pełen optymizmu i humoru. Wcale nie nabredziłaś, chociaż to zboczenie, żeby o 3 w nocy robić jakieś mapy ))) No chyba, że mapy erotycznych punktów ciała. Bardzo mi się podobało, że według Ciebie nasz wątek żyje, choć czasem miewa dołki. Ale to chyba normalne. Każda (a przynajmniej większość) ma swoje obowiązki, zajęcia, problemy, które czasem zabierają czas na pisanie. Ale to nie znaczy, że trzeba od razu wpadać w panikę, tworzyć nowe wątki lub martwić się dlaczego nikt nie pisze. Co do spotkań, to ja baaardzo chętnie się z Tobą (i innymi) spotkam. W realu świetnie mi się z Tobą gada, choć na forum nie zawsze się zgadzamy. Więc zaglądaj tutaj i vetuj ile możesz ))) Mona, dzięi za wyróżnienie i ciepłe słowa, ale nie czuję się motorem, a już napewno nie osoba ważną. Zobacz, nowy wątek funkcjonuje świetnie beze mnie. I dobrze. Napisałaś, że stara forma Ci nie odpowiadała, a mnie nie odpowiada nowa. Nie umiem pisać o katarkach, moim obiedzie, tym, ile i co je Miłoszek i jakie są zalety posiadania chłopca. ((( To nie ja ((( Poza tym mam wrażenie, że taki podział jeszcze bardzie nas oddala, ale nie scala w paczkę. Dzięki za życzenia - czuję to ciepło bijące od Ciebie. W moim przypadku to nie choroba, ale wypadek. I wcale mnie nie wzmocnił, a raczej utwierdził w przekonaniu, że jest gorzej niż wierzyłam. A mój guru duchowy wyjechał na 2 miesiące do Indii i nawet nie ma z kim o tym pogadać ((( Cieszę się, że dogadujesz się z Anią. Czasem trzeba wyjść ponad własne ego, choć mnie zawsze sprawia to cholerną trudność... Magda, miło znów słyszeć coś od Ciebie. Wiem, wiem, że wystarczy rzucić temat i już wszyscy się odezwą. Ale jakoś właśnie to rzucanie mnie peszy... Chyba konserwa jestem stara i nowe mnie oniesmiela... Spadam, bo na półce czekają zaległe gazety z całego tygodnia... A właśnie, jakie gazety poczytujecie? Wiem, że Mona pożera "Wybiórczą". A inne panie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 02:09 juliaaaaa napisała: > Dzięki za życzenia - czuję to ciepło bijące od Ciebie. W moim przypadku to nie > choroba, ale wypadek. I wcale mnie nie wzmocnił, a raczej utwierdził w > przekonaniu, że jest gorzej niż wierzyłam. A mój guru duchowy wyjechał na 2 > miesiące do Indii i nawet nie ma z kim o tym pogadać ((( tym bardziej życzę powrotu do zdrowia. widać w Twym tonie depresję. na to ciężko coś poradzić. mam nadzieję, ze niedługo się spotkamy. i jeszcze raz powtarzam: nasz dom jest zawsze otwarty )) może kiedyś będziesz chciała skorzystać )) > Spadam, bo na półce czekają zaległe gazety z całego tygodnia... A właśnie, > jakie gazety poczytujecie? Wiem, że Mona pożera "Wybiórczą". A inne panie? > tak, wyborowa nałogowo (prenumerata, przywożą na osiedle, i jeszcze 30% off)). do tego: co miesiąc Elle i Twój Styl, Detektyw (jezu, to nie może być prawda!!!). co tydzień: Gala (!!!). czasami: na żywo. często: Dom&Wnętrze, Dobre Wnętrze, Polityka, Newsweek. od czasu do czasu: Dziecko. ja muszę czytać. prasa daje mi możliwość szybkiego czytania bez zrozumienia (!!!!). do książki siadam tak skokowo, że praktycznie muszę robić notatki o czym było. poza tym wstyd przyznać potrzebuję odmóżdżenia. szukam lektury lekkiej i bezuciskowej w gardle. taka gala to poezja po prostu )))) ale Wyborcza naprawdę nasyca mnie swoimi dodatkami, i w niedzielę mam syndrom odstawienia i lekką delirkę ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 02:57 Ooo, widzę, że Mona też w sieci o tej porze... Rzeczywiście, coraz nam bliżej do siebie Wyborcza u nas też codziennie, chociaż to mąż ją czyta od deski do deski, ja raczej sobie wybieram co smakowitsze kąski, ale Obcasy i Duży Format przerabiam obowiązkowo. Dlatego trochę żałuję, że Gazetę o książkach przenieśli do tej głównej płachty, bo czasem mi umknie. W domu regularnie bywa Przekrój (też nałogowo kupowany przez męża) – odkąd pojawił się po liftingu w nowej szacie i pod nową redakcją – ale mnie jakoś od razu wkurzyły zamieszczane tam zdjęcia tych wszystkich okropności na żywo. I artykuły też mi się wydają takie powierzchowne: niby o czymś, a właściwie samo lanie wody. I raz na miesiąc też się z lubością traktuję jakimś Na żywo albo kiedyś Naj... Już Vivy czy Gali nie trawię – moje poczucie humoru jakoś się opiera przy ich czytaniu, a do Elle czy Cosmopolitan przekonać się nie potrafię. Czasem w internecie przeglądam Politykę. I co tydzień przyjmuję dawkę Sztuki serwowaną w Wielkich Malarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
akacma Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 03:29 > I raz na miesiąc też > się z lubością traktuję jakimś Na żywo A może to się nazywa Życie na gorąco? Nie pamiętam, ale poznaję po okładce to moje ulubione pisemko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 13:47 do tego: co miesiąc Elle i Twój Styl, Detektyw (jezu, to nie może być > prawda!!!). co tydzień: Gala (!!!). czasami: na żywo. często: Dom&Wnętrze, > Dobre Wnętrze, Polityka, Newsweek. od czasu do czasu: Dziecko. Detektyw?! He, he))) Kiedyś było takie pismo "Skandale", pamiętacie? Miałam chyba ze 12 lat i zaczytywałam się tymi bzdurami. Ja czytam nałogowo Wprost, Profit, ostatnio Kuchnię. A z babskich, to czytuję Elle i Twój Styl + przeglądam wszystko, do czego dołączone są filmy. Ostatnio np. Poradnik Domowy i Tinę - poziom pierwsza klasa, można się posikać ze śmiechu. A ja ostatnio odżyłam, moje życie towarzyskie jest bujniejsze niż przed ciążą;- ) i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Ściskam, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 13:54 CZeść dziewczyny!!! Jestem mama troche 10 mies. LAurki) Pisze prace o młodych mamach w internecie. Zauważyłam, że wasze forum jako jedne z nielicznych jest kontynuowane... czy zechciałybyście odpowiedzieć mi na pare pytań odnośnie funkcjonowania Waszej grupy? 1. Jak ważne jest dla Ciebie jest spotykanie się na tym forum z innymi mami? 2. Czy spotykałaś sie z innymi mamai z tego forum w realu? i czy spotykacie się nadal? 3. Co Ci daje istnienie takiej grupy? 4. Czy utrzymujesz kontakt poza tym forum z mami z tego forum - to może być cokolwiek, mail, telefon, listy itp. Byłabym Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pomogłyby mi one w opracowaniu w miarę możliwości rzetelnej pracy magisterskiej. Pozdrawiam Was i Wasze maluchy!!! Dzięki Asia Kaczmarek Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Gazety 14.11.04, 17:16 Dziewczyny, co Wy robicie o 3 w nocy nad komputerem??? Rozumiem, że Gosia robi mapy erotyczne (tfu, geologiczne). A Ty Mona, Ania? Chyba macie anielskie dzieci, które pozwalają Wam się wyspać do 10. Mój łobuz nigdy jeszcze nie spał dłużej niż do 8 ((( Ja też czytam Wybiórczą. Wcześniej podbierałam mamie i czytałam rano, teraz zdarza się, że kupuję popołudniu i wszystkie newsy są już starociami ((( Ale zainteresowała mnie cena o 30 procent niższa i dostawa do domu. Mona, jak to zrobić??? Oprócz tego czytam (a raczej satram się) Przegląd, Forum, Politykę. A z miesięczników Rejs, Kino, Wiedze i Zycie. Kiedyś czytałam Twoj Styl, Cosmo i Panią, ale teraz jakoś nie mam ochoty. Chyba dlatego, że zaniedbałam się i w ogóle jakoś mało kobieca jestem ((( Chetnie sie dowiem o czym jeste Detektyw i Wielcy Malarze - dziewczyny, zdradzcie! Mona, to chyba rzeczywiście depresja. Mam tylko nadzieję, że jesienna, a nie kliniczna. Co roku pocieszałam się słoiczkami (dosłownie!) nutelli, ale zawsze kończyło się na dodatkowych kilogramach, fatalnej cerze i tłustych włosach : (((( W tym roku powiedziałam stanowcze nie! Chcę wykazać silną wolę. Albo chociaż wolę... Asiu, my to forum miałysmy właśnie zamykać, więc nie wiem, czy jesteśmy dobrym obiektem badań. Co do forum, to moge powiedzieć, że dla mnie to rodzaj terapii Chodzi o to, że jak czytam niektóre watki o "problemach" innych to często sikam ze śmiechu i myslę sobie, że jeżeli dla innych są to problemy, to powinnam się wyluzować i przestać myśleć o swoich. Jeśli chodzi o znajomości, to poznałam tutaj wiele ciekawych osób, z którymi spotkałam się w realu ( z naszego wątku i z innych). Reagularnie piszę maile i spotykam się z kilkoma, a z Elizką to zaprzyjaźniłysmy się na forever ))))) A nasze dzieciaczki są już zaręczone Ale tak naprawdę to podchodze do forum z wielkim dystansem... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Ps 14.11.04, 17:17 Asiu, co znaczy: jestem mamą trochę 10. mies. Laurki???? )) Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Re: Ps 14.11.04, 23:12 Julia, dziekuje Ci za odpowiedz. To wazne, co mi napisalas i przyda mi sie w opracowywaniu schematu pracy. Fajnie słyszec, ze mamy sie zaprzyjazniaja i wzajemnie wspieraja. ja dopiero co odnalazlam grupe gdzie sa takie dzieciaczki w wieku Laurki ) i mam nadzieje, że tez troche sobie pogadam i "pobede" z innymi mamai. bardzo mi tego ostatnio brakowalo.. na szczescie pisze prace o internecie i tak trafilam na to forum A "troche 10 mies. ....)" oznacza, że pare razy zmieniałam to pierwsze zdanie i wkoncu nie zauważyłam, że została resztka z poprzedniej wersji.. Laurka urodziła się 18.01.04, więc niedługo skończy 10 mies. pozdrawiam Cie!! PS> A czemu zamykacie forum?? Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Gazety 14.11.04, 19:09 A Ty, moja kochana miałaś gości przyjmować! (?) Ja tu ciasta napiekłam ('napjokłam') myśląc o Was ciepło choć smutno, że Was nie ma, a tu widzę Panią Doktorową surfującą w internecie. No nic, wybaczam Wam GW z dostawą do domu po południu jest tańsza o 30%? A gdzie można sobie zamówić taką prenumeratę? Ostatnio dużo zamawiam przez internet - głównie książki. Bardzo podoba mi się to, że nie trzeba nigdzie jechać i dźwigać później ciężaru (zamawiam ilości, które de facto sa ciężarem...) Zainteresowało mnie też robienie zakupów w Leclercu przez internet - siedzę sobie i klikam, a 3 godz później facet z siatami puka do mych drzwi. Szkoda, że nie układa zakupów w lodówce Niewątpliwym plusem takich zakupów jest tez to, że zamawia się tylko to, co rzeczywiście potrzebne, bez bezsensownego wrzucania do kosza śliwek w czekoladzie, wafelków Princessa i 50-ciu kisieli "Slodka chwila". Ściskam Was wszystkie, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Gazety 14.11.04, 19:30 Z gazet czytam przede wszystkim Wyborczą - chociaż wg mnie jest tam coraz mniej do czytania, a coraz więcej papieru... Poza tym czytam "od deski do deski" Politykę. Kiedyś czytywałam Twój Styl oraz Dziecko, ostatnio najczęściej tylko przeglądam. Nie wiem czy to ja się zmieniłam, czy gazety... Też zamawiam książki przez net - najczęściej w merlinie - mam już darmową dostawę. Przydałaby się tylko możliwość obejrzenia kilku stron w środku - kiedyś nacięłam się na bardzo mały druk. Pozdrawiam wieczornie, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 19:04 1. Jak ważne jest dla Ciebie jest spotykanie się na tym forum z innymi mami? Ważne. Można wymienić doświadczenia, ale najważniejsze, że Mamy z tego Forum okazały się równymi babkami, z którymi można pogadać nie tylko na tematy 'dzieciowe'. > 2. Czy spotykałaś sie z innymi mamai z tego forum w realu? i czy spotykacie się > > nadal? Spotykamy, się, spotykamy. W róznych składach, ale jednak. > 3. Co Ci daje istnienie takiej grupy? Świadomość przynależności i pewnego rodzaju wsparcia. > 4. Czy utrzymujesz kontakt poza tym forum z mami z tego forum - to może być > cokolwiek, mail, telefon, listy itp. Yes! Pozdrowienia serdeczne, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona prenumerata Gaz Wyboru :))) 14.11.04, 19:25 już, juz Wam mówię: GLM Gajewski & Morawski, ul. Uprawna 3, 02-967 Warszawa, tel. 649 40 80, 649 41 61, e-mail: prenumerata@glm.com.pl dostałam kiedyś gazetę z reklamówką tej firmy -działa na terenie całej Warszawy i okolic (bo u mnie też )), przywożą gazetę codziennie raniutko, o świcie - my przezornie zleciliśmy zostawianie jej na portierni osiedla (jakby mnie ktoś miał budzić o tej porze - zabiłabym ))). rachunek płaci się po miesiącu usługi, rabat wynosi 30% - co ważne, bo nie pokrywasz awansem, tylko po otrzymaniu codzienniej gazety przez miesiąc, firma realnie podlicza sumę i odejmuje rabat. jesteśmy bardzo zadowoleni, chyba już rok używamy. jak wyjeżdżamy na dłużej niż 2 dni, dzwonimy do nich, i bardzo mili ludzie "odwieszają" nasze zlecenie na kołku na czas przez nas określony (i co logiczne, kwota za gazety w tym okresie nie jest dodana do rachunku). widzę same zalety - do domu, jest codziennie, w całości (wszystkie dodatki, a teraz w czwartki są kulinarne - w odcinku Czechy jest przepis na boskie naleśniki, już 5 razy robione )))) widzę Cardamomo się reaktywowała - czy po to, żeby zrobić tu tłok??? )))))) w kwestii gazet jeszcze: pamiętam skandale bardzo wyraźnie, bo jak byłam na studiach mój przyjaciel kupował co tydzień (miesiąc??), i się zaczytywał zaśmiewając się do łez: nasze ulubione tytuły: TRAGICZNA MATKA URODZIŁA GAŁKĘ OCZNĄ - i na stronie tytułowej smutna kobieta wpatrująca się w słój, w którym w jakimś płynie zanurzona jest gałka oczna ))))))))))) ściskam mocno M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 20:03 Jestem przywiązana do tego wątku, bo jest to pierwszy, w którym zaczęłam więcej pisać )) (choć i tak mniej niż Wy). Natomiast forma Majówek bardziej mi odpowiada - można przeczytać i napisać w konkretnym temacie - łatwiej zwłaszcza po jakieś nieobecności na forum - tutaj często chciałam coś jeszcze dopisać, ale temat już został porzucony lub zapominałam po doczytaniu wszystkich postów. Tam można interesujący nas temat podciągnąć na górę. W każdym bądź razie - w miarę wolnego czasu będę pewnie zagladać w oba miejsca, zwłaszcza, że i tak najczęściej mam otwartych kilka okienek z IE. I jeszcze jedno - Julio - mam nadzieję, że będziesz na kolejnym spotkaniu - bardzo chciałąbym poznać "matkę - założycielkę" wątku majowego ))) Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 08:48 NO kurna, Oczywiscie ze bedzie ))) Z gazet czytam newsweeka, wprost i polityke. Wyborcza w MacDonaldzie.... a bo musze wam zdradzic moj sekret... jak mi zycie rodzinne dokopie, o ide do takiego przybytku, biore kawe, gazete i zapadam sie w nicosc )) Probowalam z "normalna" kawiarnia i kupna gazeta- to nie to )) chyba chodzi o to ze przy innych stolikach matki szarpia sie z dziecmi a ja nie musze )))) Tesciowa kupuje Vive wiec czytam oraz swiat seriali- tez czytam i dzieki temu nie ogladam ) ja czasami kupuje Gale i ostatnio polowa Vivy byla przepisana z Gali albo na odwrot i sie wkurzylam ) Oczywiscie Gale kupuje potajemnie, wywalam przed przyjsciem do domu ) tylko wy o tym wiecie ) A w szpitalu jak lezalam to pod koniec kupowalam nawet zycie na goraco ) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 10:22 Galę lub Vivę czasami kupuję potajemnie przed mężem i noszę w plecaku tygodniami - mam niby czytać w drodze do pracy ale przeważnie zapominam, Teksty przepisywane - potwierdzam słowa wiecznej-gosi. Moja mam kupuje regularnie to kiedy jestem u niej czytam regularnie jak leci. Politykę i czasami Newsweek i to dla odmiany pokazuję mężowi. Prenumeruję Twój Styl ale już drugi miesiąc z rzędu poczta nie doręcza w terminie i muszę reklamować i ... w efekcie dostałam numer listopadowy pod koniec października, kiedy wszyscy juz wszystko przeczytali ....)))))) Do dzisiaj np. nie dostałam numeru grudniowego. Wyborczą kupuję obowiązkowo piątkową i sobotnią. Jedyne dni kiedy mam czas cokolwiek poczytać. Witam dawno nie słyszane Julię i Elizę !!!!!! M Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 11:57 ..O mój Boże..jak dobrze,ze tu jesteście.. Przylazłam tylko po to,żeby wam powiedziec,że żyję..i nie zamierzam przestać czytać tego forum...jestem w końcu zamykającą poprzednie wątek Oczekiwania..i tu jest moje miejsce..bo tak czuję.. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 16:19 Hej! Julia - podziwiam Twój heroiczny wysiłek zwalczania pokusy na nutellę. Ja uznałam, że ten ponury jesienno-zimowy czas powinien być porą dogadzania sobie, coby nie popaść w ciężką depresję. Więc twórzmy erotyczne mapy swoich ciał(beze mnie co prawda, bo moje libido od porodu jest constans i wynosi 0 - po prostu mi się nie chce męczyć, wolę spać), jedzmy pyszości, śpijmy jak susły, otaczajmy się pięknymi przedmiotami i słuchajmy dobrej muzyki. Z nietuczących sposobów poprawiania nastroju mogę polecić zapachowe świece i aromatyczne herbatki - owocowe, np. idylla herbapolu truskawkowo - waniliowa, czy czarne, np. Lipton albo Dilmah karmelowa lub waniliowa - najlepsze z odrobiną mleka. Julia, może się skusisz??? A do herbatki koniecznie coś słodkiego - żeby nie groziło dodatkowymi kilogramami niech to będzie kawałek gorzkiej czekolady albo ciastka od wegetarian z brązowym cukrem. W temacie gazet - chyba nic nowego nie wniosę, czasem Wprost lub Polityka (bardzo lubię ich raporty, są dość rzetelnie przygotowywane), Przekrój, Agora (to dość ciekawe, bo zawiera co lepsze kawałki z polskiej prasy), i to co zawiera płyty DVD z interesującymi mnie filmami ))). Byłam kiedyś uzależniona od Elle, ale mi przeszło. Trzymajcie się dziewczyny ciepło (Julia i Dona - trzymam za Was kciuki!) Pozdrawiamy Ola z córeczką Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 18:17 Mona, oczywiście, że robię sztuczny tłok! Sprawdzam czasem starą pocztę i z rozpędu nie zdążę się przelogować. Ola, jaka Ty romantic girl jesteś z tymi świecami i herbatkami Ja jestem nałogowcem herbacianym i ostatnio zapijam się herbatą jogina firmy Whittard. Bardzo aromatyczna, korzenna, z mlekiem i cukrem smakuje wyśmienicie. Odkryłam też Rooibos cynamonowo-pomarańczowy. Ja tam sobie nie żałuję i jak mam chęć na śliweczki w czekoladzie Nałęczowskie, to potrafię wciągnąć pięć naraz. Nie wiem jak Wy, ale ja jesienią staję się podwójną kurą domową i mam chęć na romantyczne wieczorki przy świecach, czerwonym winku i dobrym jedzonku - najlepiej przy wielgachnej porcji pasty z sosem krewetkowym. No i na niechęć do seksu nie mogę narzekać Dona, trzymam za Ciebie MOOOOCNO wszystkie kciuki w domu (Letycja i kot też trzymają). Chciałam napisać, ale kiedy zaczęłam wydało mi się to bardzo banalne. Jestem z Tobą. Uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Pasta z sosem krewetkowym 15.11.04, 21:48 Eliza - narobiłaś mi smaka Poproszę o przepis na sos krewetkowy )) Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Pasta z sosem krewetkowym 16.11.04, 16:49 Ja nie wiem jak te pyszności przyrządza Eliza ale moja mama robi coś takiego (niestety teraz nie jadam z wiadomych względów), na połówkach brzoskwiń z puszki kładzie krewetki koktajlowe w takim sosie zrobionym z pól na pól majonez i śmietana (tak przynajmniej mi się wydaje chyba że coś namieszałam)+ koperek + czosnek (przez wyciskacz). Krewetki gotowane jeżeli są wyjęte z zamrażalnika to kilka razy przelewa wrzątkiem i nie kroi. Mnie osobiście to smakuje chociaż mogłoby się wydawać, że brzoskwinia w połączeniu z czosnkiem i krewetkami to świństwo wyjdzie pierwszej kategorii. Eliza napisz proszę jak Ty przyrządzasz sos krewetkowy )))))))))))) Uwielbiam krewetki i generalnie rzecz ujmując jestem czosnkowa zawsze i wszędzie. ale leń jestem patentowany i lajkonik kulinarny czyli smakuje mi wszystko czego nie musze sama przyrządzać a wybredna nie jestem, Niestety - totalny brak czasu na cokolwiek a szczególnie kucharzenie. Ale nakupiłam włóczki i mam silne postanowienie wydziergania sweterków dla dzieciaków (szczególnie coś dla Maćka bo mały jest i szybko będzie widać efekt) ))))))))))))))))))!!!!!!!!!!!!!!! Pa P.S. O braku czasu niech świadczy fakt, że aktualnie piszę z pracy a w domu będę jak dobrze pójdzie najwcześniej o 19.15. Jak moje cycki to wytrzymają ????(((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Pasta z sosem krewetkowym 16.11.04, 21:59 dla 4 osób: 500 g makaronu wstążki 500 g surowych krewetek (im większe tym lepsze) 30 g masła 1 łyżka oliwy 1 ząbek czosnku zmiażdżony 3 dymki 1 kubek śmietany 22% 2 łyżki posiekanej natki - do przybrania 1. Rozgrzać masło z oliwą na patelni, dodać pokrojoną dymkę, czosnek, a następnie krewetki. Całość smażyć nie dłużej niż 5 minut. 2. Dolać do garnka śmietanę, sól i pieprz do smaku. 3. Ugotować makaron al dente w wodzie z łyżką oliwy. Odcedzić, przelać wrzątkiem, połączyć z sosem. Podawać posypane natką. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Krewetki 17.11.04, 15:25 1. po pierwsze skad ) 2. Po drugie brzydze sie wszystkich owocow morza niemozebnie, natomiast moj maz uwielbia. Strzelilabym mu twoje danko pod warunkiem ze tej krewetki w czasie gotowania nie trzeba dotknac palcem )) bo moge sprobowac moge bez krewetki To jak- da sie bez dotykania )) Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Pasta z sosem krewetkowym 17.11.04, 19:11 Przelać makaron wrzątkiem??? Zawsze wydawało mi się, że trzeba zimną wodą, ale ja niekuchenna raczej jestem... Dzięki, B. Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 16:17 dopisuję się do mam, które urodziły w maju. Moja Oliwka przyszła na świat 8 maja o godz 7:00 w szpitalu Sródmiejskim w Wawie.Miała wagę 3700 i 56 cm długiego ciałka. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 20:34 U mnie dół głęboki jak kopalnia ((( Rycze prawie cały dzień. Nawet na jogę nie poszłam. Ale piszę, piszę. W ogóle zauważyłam, że jak mi źle, to pomaga pisanie. Gryzmolę więc kolejne kartki w moim pamiętniku i zastanawiam się, że to może forma autoterapii??? Beata, napisz coś więcej o tym merlinie i książkach, które tam kupujesz. Ja kocham przesiadywanie w księgarniach. Zapach świeżej książki, widok tylu książek, możliwość przejrzenia, poczytania. Do takiego Traffica to na cały dzień idę. A teraz z racji dziecka, może też przerzuciałabym się na sieć. Kiedyś, jak nie było mnie stać na kupowanie, przychodziłam codziennie do Empiku i sukcesywnie czytałam... A matkę-Polkę, znaczy się założycielkę, czyli mnie na pewno poznasz, choć nie wiem, czy się nie rozczarujesz, bo ja taka zwyczajna jestem. I nigdy wcześniej nie udzielałam się na żadnym forum. Ale nie żałuję, bo kilka wartościowych osób poznałam ))) No i moją Elizkę )) Olu, nie masz mnie za co podziwiać. Poczekamy do wiosny i zobaczymy, czy wytrwam. Na razie nie kupiłam sobie ani jednej nowej rzeczy od porodu, ale liczę, że jak przyjdzie wiosna, to kupię sobie jakieś modne ciuszki i nie będzie problemu, że rozmiar 38 to tylko wspomnienie... A herbatki i owszem. Pije w dużych ilościach. Zawsze kupuję w TeaHouse. Mój faworyt to karmelowa...mniam...mniam...Przepraszam, czy to Ty pisałaś, że chcesz przejść na wege? Bo teraz o tych ciatseczkach napisałaś... Hi, hi, chciałam wątek zamykać, a tu nie dość, że "stare foremki" się odezwały, to i nowe dochodzą. Witam malgra i Oliwkę. A Ty jak znalazłaś się na tym forum? Spadam, bo za długo przynudzam... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 20:36 Acha, umieściałam kolejne czarno-białe forki mojego urwisa. Wszystko robi dzisiaj na odwrót: zasypia przy "panie Janie rano wstań" (!), szczoteczkę do zębów ciągle wkłada odwrotnie, choć uczyłam go która strona jest właściwa, a w kojcu próbuje stanąć na głowie !!!! Przekorny ma charakterek... Mąż twierdzi, że to po mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 22:04 To rączki możemy sobie podać. Mi też smutno i ponuro. Moje dziecko przespało dziś cały dzień, a ja popełniałam 'dania' w kuchni - totalne niewypały. Ech, najchętniej zakopałabym się pod kołdrę. Na pocieszenie jem śliwki w czekoladzie i piję herbatę cynamonową z duuużą ilością cukru i mlekiem. Księgarnie kocham, ale od kiedy mam Lalkę, nie mam czasu posiedzieć w księgarniach i najczęściej łapię w locie kilka książek, którym się przyglądam w domu. Przez internet też sporo zamawiam. Ostatnio odkryłam www.wysylkowa.pl - bardzo sprawnie i szybko realizują zamówienia. No nic. Uciekam. Dobranoc. PS Serdecznie witam nową Mamę!!! Pisz jak najwięcej i proszę, nie zniechęcaj się, że część z nas się zna. Wpadały tu bardzo miłe Mamy, ale rezygnowały(( Uściski jesienne Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! - merlin 17.11.04, 21:37 Ja od bardzo dawna kupuję książki w necie - ostatnio np. kompletowałam książki świeżo odkrytej (przeze mnie) Terakowskiej i Pilipiuka. Najchętniej robię zakupy właśnie w: www.merlin.com.pl Często mają taniej niż w Empiku czy Trafficu, poza tym kupuję też tam płyty i gry komputerowe dla Jasia. Też bardzo lubię księgarnie (i zdecydowanie wolę Trafica od Empiku - przynajmniej jest klimatyzacja , ale najczęściej nie mam już czasu na dłuższe pobyty ( Merlin jest chyba największą internetową księgarnią, dla "zasłużonych" klientów mają rabat na koszt dostawy (osobiście nie lubię przepłacać, a jeśli dodam koszt przesyłki, to wyjdzie mi więcej niż w normalnej księgarni). Inne księgarnie to: www.wysyłkowo.pl, www.wysyłkowa.pl, www.gwp.pl, www.kdc.pl. Miłego kupowania w sieci Beata Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! - merlin 17.11.04, 22:48 Po raz pierwszy skorzystalam z merlin i wlasnie czekam na dostawe. Zamowilam od razu kilka pozycji i juz po zlozeniu zamowienia doszlam do wniosku ze za malo ... Pierwszy raz i bylo suuuuper )))))))))))))))))))))) Ide spac, moze dzisiaj sie uda przed 24 M Odpowiedz Link Zgłoś
mamciama Re: MAJ 2004!!! 17.11.04, 12:44 Julia, to ja Marzena...jako pierwsza dolączyłam się do wątku w oczekiwaniu... Kilka razy wpadałam na forum ale nie mam kompoa w domu i brak czasu i dostepu wplywa. Mam także synka : Tomcia, ktorego karmie piersia i od pazdziernika wrocilam do pracy. Zobaczylam zdjecia Twojego meza i .... widzialam go w programie Ewy Drzyzgi jak bylam na macierzynskim! Bardzo sympatyczny!!!! pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 17.11.04, 22:25 Witam !!! Na forum prywatnym juz byłam ale tu te sie dopisze jesli mogę?? Mam na imię Basia i jestem mamą dwójki dzieciaczków Krystian 28.01.1997r i Paulinka027.06.2004r,jestem czerwcóweczką ale wpadam poczytać Wasze posty i bardzo Was polubiłam.Ja mam teraz jakiegos strasznego doła mojego meza niema prawie od poczatku pazdziernika do świąt i dlatego jest mi smutno cały czas sama tylko z dzieciaczkami ale to nieto samo,no ale cóż taka praca.Jeśli mnie przyjmniecie do siebie to obiecuje ze bede sie udzielac na majówkach.Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 10:25 Basiu, witamy w naszym gronie i serdecznie zapraszamy do dzielenia się z nami smutkami i radościami, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 13:17 Elizo serdecznie dziękuje za przyjecie mnie do Waszego grona,a Twoje malęnstwo takie słodziutkie. U nas tak dzis wieje,zimno wrrr.Dziewczyny poradzcie co zrobić zeby mojej małe zupki smakowały wszystkie są beee,owoce,deserki to tak wcina ze słoiczek za mało.Napiszę coś wieczorem bo muszę obiadek gotować.Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 19:02 Beata, dzięki za info o kupowaniu w merlin. Czy mozna tam przeczytac kilka stron lub zobaczyc okladke? Bo mnie czasem kusi jeden rozdział lub czcionka A skoro też tak lubisz Traffic, to może umowimy się tam kiedyś??? Malgog, a jakie ksiązki zamówiłaś? Może się czymś powymieniamy? Bo u mnie jedyne co się nie zmieniło po porodzie, to pasja czytania. Ja wprost pożeram książki i ciągle mam ich za mało... Marzenka, oczywiście że Cię pamiętam. Gratuluję synka ))) Są na forum Jego zdjęcia? Napisz coś więcej o Tomku. A mój mąż to popularniejszy jest niż ja na forum, hi, hi. Dzisiaj też się będzie produkował u Durczoka... Witam również Basię. Zgadzam się z Elizą, żeby nie zrażać się naszą wielomiesiączną znajomością i zostać i duuuużo pisać. Rozumiem Twój smutny nastrój. Ja też strasznie tęsknię, gdy mój mąż wyjeżdza. Nawet jeśli nie ma Go tylko 2-3 dni. ((( Napisz o swojej córeczce. Czy Paulina, Paula i Pola to teraz trzy różne imiona? Co do jedzenia, to niewiele moge Ci poradzić. Mój Miły lubi wszystko. Wypróbowaliśmy już wszystkie zupki, dania i deserki dla 5 i 6 miesięczniaka. Teraz próbujemy dla 7miesięczniaka i nadal nie ma potrawy, której by nie lubił. Ale myślę, że nie powinnaś do niczego zmuszać. Jak chce deserek, to niech zajada. A co jakiś czas próbuj przemycić zupkę. Któregoś razu zaskoczy. Poza tym jest ich kilkanaście smaków, więc próbuj różne. Powodzenia. Wczoraj na poprawę nastroju zrobiłam listę prezentów wigilijnych. Dzisiaj pojechałam je realizować i wiecie, że już wszędzie są dekoracje świąteczne???!!! Świat zwariował! A Wy już macie prezenty? Idę kąpać Miłosza po raz pierwszy w dużej wannie, bo kupiłam metę antypoślizgową. Zobaczymy jak się sprawdzi Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 19:36 U nas mata antypoślizgowa do wanny jest od kilku miesięcy, ale dopiero od niedawna kąpiemy Leszka w dużej wannie. Njpierw wstawialiśmy małą wanienkę do dużej, bo od razu w dużej płakał. A normalnie kąpiele w wanience w pokoju uwielbiał, no i robił nam potop w pokoju.... Teraz w dużej wannie może pluskać i kopać do woli. )) Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 20:53 Witam!!! Julia Paulina ,Paula,Pola to jest jedno tylko róznie mówimy ja mówie Paulina albo Paula a mój synek mówi Pola.Jak narazie to mała dość grzeczna kąpiemy o 19 i spi tak do 5-5.30mleczko i spimy do7.30 a w dzien to różnie ze spaniem jak jestesmy na dworze to spi nawet 4 godziny,no i ostatnimi czasy to tylko siedziec chce innych pozycji nieakceptuje.Miałyśmy na początku problemy z zatwardzeniem ale zmiana mleka ma Bebilon i po kłopotach.Troche mi ciezko samej ale jakos sobie radze,dobrze ze chociaz moge sobie z Wami popisac nawet niewiecie jakim Jesteście dlamnie wsparciem.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 22:41 nic nie czytałam i nic nie wiem..ale wpadam i proszę-cierpliwie na mnie poczekajcie,aż to wszystko poprostuję-w tą albo tamtą stronę. Ciężko jak cholera jasna ..ale ...mam dla kogo...prawda? mam jakieś opory,żeby wywalić kawę na ławę...i co tak naprawdę myśle..ale uwierzcie mi..już niedługo przyjdzie ten czas.. całuję i ściskam,wszystkie serdeczne mi osoby Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 22:47 Jak sie cieszę, że odżył ten wątek!!! Miałam przerwę w korzystaniu z komp, potem starczało czasu tylko na zaglądniecie, a teraz parę słó, bo nie mam siły. Jestem potwornie zakatarzona, mała też furczy non stop. Widocznie taki nasz urok... Pozdrawiam wszystkie! Basie-chyba znamy się z czerwcóweczek na "oczekiwaniu"? Szczególnie cieplutkie słow dla Dony i Julii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia klub furczacych 19.11.04, 00:28 Tez furczymy. Przemas dodatkowo rzezi. Mnie dopadlo jakie chyba grypopodobne bo w kosciach mnie lamie Ale tez dzieci mamy w trzech placowkach wychowawczych. Kazdy przynosi cos swojego a ja to lapie ) A propos jedzenia to Przemas nadal u opiekunki je wszystko, natomiast odrylam co je u mamy. BANANY. Przemas zassany na bananie to jest to. Lize smokta, robi dzioba, szoruje dzaslami, no komedia. Do kaszki bananowej tez sie dal przekonac majac w nosie ze jest od 10 miesiaca ) Musze wam powiedziec ze jesli chodzi o banany to ja jestem dzieckiem kryzysu. potrafie wrabac kilogram, nie zostawic nic dzieciom. To samo z mandarynkami. W ciazy z Ania odzywialam sie mandarynkami i serkiem Danio, tesciowa kupowala kilogram dla rodziny i kilogram dla Gosi A najbardziej lubie te banany taki prawie czarne, przemas okazuje sie tez )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Śnieeeeeeeeeg!!! 19.11.04, 08:34 Śnieeeeeeeeg!!!! Widziałyście??? Pierwszy snieg Miłka )))) Stoimy przed balkonem i patrzymy ze zdziwnienia. Zaraz zapakuje Go do wóza i idziemy podziwiac na zywo ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Śnieeeeeeeeeg :(( 19.11.04, 09:12 Taaaa.... śnieeeeeeeg.... Mnie to nastraja w drugą stronę... Lesio chory w domu z temperaturą kaszle i nigdzie nie wyjdzie, ja muszę odśnieżać samochód i muszę bardziej uważać na drodze, a nie spałam prawie całą noc. ((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: klub furczacych 19.11.04, 11:11 Gosiu, czarne banany? He he, ja z takich czarnych to ciasto produkuję, bo najczęściej jest tak, że kupię wór bananów, bo tanie, a potem nie mogę ich zjeść i 'dojrzewają' w lodówce. Jak się brzydzisz krewetek, możesz kupić takie najmniejsze, zamrożone. Wsypać toto na durszlak, przelać wodą i potem smażyć. Nawet się dotykac nie będziesz musiała. Powiem Ci, że ja tez się kiedyś brzydziłam, a jak spróbowałam raz czy drugi - załapało i od tamtej pory mogę jeść nałogowo. U nas też katar+kaszel, ale to mea culpa, bo dziecko ubierałam niestety tak, jak siebie - czyli za cienko. Zakupy w internecie - książki kupuję nałogowo. Podoba mi się, że mi pan listonosz przytacha pakę do domu. W czasach przeddzieciowych, kiedy miałam więcej czasu, lubiłam przesiadywac w księgarniach, ale teraz - wolę zamówić i czekać niecierpliwie. Cudnie, że jest śnieg. Szkoda, że moja Lala jeszcze nie siedzi, bo chętnie bym jej kupiła sanki. Uściski i uważajcie na Siebie! PS Donka, trzymam MOOOOCNO kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Powracam:-) 19.11.04, 11:52 a jednak stare forum pozostało fajnie, bo chciaż formuła nowego bardzo mi odpowiada, żal mi było myśleć, że to forum przestanie istnieć.U nas osstatnie dni to istne wariactwo. Naj[ierw stawialiśmy ściankę oddzielającą pokój Julii od saloniku, później mieliśmy olbrzymi problem z opiekunką. A podczas remontu ja mieszkałam u rodziców z Julą i ta łobuziara zaczęła mi się budzić w nocy na karmienie i... TO JEJ POZOSTAŁO. A tak ładnie już przesypiała calutką noc. Julia jak tam poszukiwania opiekunki? Widziałam, że też próbujesz prezez forum opiekunek. U nas na tym froncie kompletna klapa. Zero odzewu, na szczęście mam kilka Pań poleconych przez znajomych i obecnie testujemy Ale mieliśmy kilka dni nerwów, jak w poniedziałek umówiona już miesięc Pani nie zjawiła się. Kiedy Paweł do Niej zadzwonił okazało się, że przcuje już u innego dziecka!!! Szkaoda gadać, na szczęście chyba wszystko się dobrze ułoży. A moje dziecko jak zobaczyło dzisiaj śnieg za oknem to szeroko buzię otworzyła zamilkła i brwi zmarszczyła Teraz śpi a jak się obudzi zjemy obiadek i pójdziemy łapać płatki. W tym roku to chyba za wcześnie na sanki, cooo?? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: klub furczacych 19.11.04, 12:29 Julia : zamówiłam: "Dziecko dla początkujących" Talki, "Oskar i Pani Róża" nie pamiętam kogo i "Wśród znajomych. O różnych ludziach mądrych, zacnych, interesujących i o tym, jak czasy swoje urabiali" Kołakowskiego. Chciałam wszystkiego po trochu więc na pierwszy raz jest różnorodność. Trochę się zgapiłam bo zupełnie zapomniałam o książkach dla Kubusia, o książkach pod choinkę dla rodziny nie wspominając, no i płyty. ale nic straconego. Wczoraj przesyłka wyszła więc czekam cierpliwie. Obawiam się, że dzisiejszy śnieg za chwilę stopnieje (oby), bo w niedzielę muszę jechać do Komorowa, a jakoś specjalnie nie mam ochoty w śniegu - kilka lat temu miałam trochę nieprzyjemnych zimowych sytuacji na drodze i od tamtej pory nie lubię zimą jeżdzić samochodem, szczególnie po W-wie i okolicach. Eliza - bardzo Cię prosze napisz coś bliższego o tych smażonych krewetkach, ja bardzo lubię krewetki i kalmary (moja mam z kalmarów robi puszną sałatkę). Czy krewetki smażyć na patelni w cieście (naleśnikowym) czy same (rozumiem że w głębokim tłuszczu czyli np. we frytkownicy) no i z cytryną czy z czymś innym. Podrzuć proszę kilka pomysłów na szybkie przyrządzenie krewetek + z czym najlepiej jeść (szybko przygotować i szybko zjeść). Ffrytkownicę dostałam w prezencie ślubnym (ponad 6 lat temu) i nie była jeszcze ani razu używana. WSTYD !!!!! Jutro pracuję i tak jakoś mi smutno, a na dodatek mam niestety podobne problemy rodzinne co Dona (miałam je od zawsze ale teraz jest corac gorzej), tyle tylko, że ja sytuację mieszkaniową mam OK. Nie wiem co robić, tak bardzo szkoda mi dzieci Juz płaczę na samą myśl, przepraszam... Zaczęłam tak ładnie i optymistycznie i jak kończę. Pozdrawiam i życzę zdrowia Wam i Waszym maluszkom M Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 10:03 Witam tyldak tak tak byłam na oczekujacych czerwcóweczkach no i na dzieciaczkach czerwiec 2004 ale berdzo polubiłam majówki i chetnie tu zaglądam,jestescie w koncu starsze wiec korzystam z porad majówek.A jak Tosieńka sie chowa,pewnie juz duza kobitka??Kurcze ale snieg sypie,trzeba zmienic opony przy tych naszych brykach zebysmy w poslizg niewpadły hahaha.My musimy sie dzis wybrac do apteki po zel bo dziasełka cos bolą.Musze konczyc pisanie bo Paulinka za chwile klawiature mi rozwali,papa Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 18:53 Spędziłam dzisiaj godzinę z Miłkiem na spacerze. Wróciliśmy biali jak bałwanki I nikt oprócz mnie nie spacerował w parku, hi, hi. A Miłek był zachwycony śniegiem. Próbował złapać płatki i dziwił się, że znikały. Uwielbiam zimę )) Magda, z kąpielą w dużej wannie czekaliśmy, aż jesteśmy pewni, że Miły stabilnie siedzi i nie wywraca się. Mały lubi najpierw bawić się zabaweczkami, potem ćwiczy pływanie jak na basenie, a na koniec tak strasznie pluska, że cała łazienka pływa... A mata się sprawdziła znakomicie Basiu, oglądałam Twoją córeczkę na zobaczie - śliczna dziewczynka. Koniecznie daj więcej fotek Dona, wiesz że myślami jestem z Tobą. Wysłałam Ci maila. Pamiętaj o naszej umowie. I dużo pozytywnej energii, choć u mnie też cieniutko ((( Tyldak, miło znów Cię słyszeć. Jak córeczka? Już wszystko dobrze? Współczuje wszystkim mamom, których dzieci są przeziębione. Miłek jest zahartowany, bo zawsze lekko Go ubieram i w każdą pogodę gnam na dwór Wyrodna matka No i mleko z prebiotykami podaję. Zdrówka dla Waszych maleństw He, he, Gosiu, to możemy sobie podać ręce. Ulubione jedzenie Miłka to chleb lub banany, byleby można było włożyć samemu do buzi i robić co się chcę. Nie muszę chyba mówić jak wygląda potem kuchnia... A kulki chleba goście znajdują np. na siedzeniach... Kasiu, tak, tak, szukamy opiekunki. To znaczy jesteśmy już po kilku rozmowach. Wybraliśmy dwie najlepsze i... nadal nie mogę się zdecydować. Mój mąż twierdzi, że nawet gdybym spotkała guwernatkę z najlepszymi referancjami połączoną z Mary Poppins, to też bym jakieś wady znalazła. Prawda jest chyba taka, że nie chcę zostawiać dziecka obcej babie ((( Z drugiej strony zupełnie nie idnajduje się w roli kury domowej i wychodzić z domu po prostu muszę!!! Doradźcie (zwłaszcza na Gosię liczę) jak zaakceptować opiekunkę i fakt, że Miły jest nie tylko ze mną. Głupia baba jestem i tyle (( A Ty KAsiu przecież mówiłaś, że masz świetną opiekunkę. Co się stało??? Aaaa, no i na sanki na pewno nie jest za wcześnie. My w każdym razie już mamy ;- ) Takie duże, że i mama się zmieści, hi, hi. Kocham zimę właśnie za sanki, łyży i narty ))))) Małgosiu, bardzo chętnie pożyczyłabym, a dokłądniej wymieniła na kilka książek. Co Ty na to? Bo ja czytam nałogowo. I też mam trochę fajnych lekturek. Możemy sobie na jakiś czas pożyczyć. Co Ty na to? Poza tym już dawno miałysmy się spotkać w gronie Dona, Ty i ja. Wiem, że macie teraz dołki, ja też (choć innej natury) więc może jakiś kącik pocieszenia założymy? Spadam na spacer z psem Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 21:38 U mnie problem z czytaniem polega na tym, ze mam troche ksiazek, ktore notorycznie pozyczam po znajmomych i ...wiecie jak to jest, jesli pamietam komu pozyczylam to wracaja po moich ponagleniach, jesli nie to ...przepadlo. Czytanie i robienie na drutach to moje najwieksze pasje, na ktore ostatnio nie mam zbyt wiele czasu.Kiedys rowniez chaftowalam (zasluga babci) ale do tego trzeba miec wiecej cierpliwosci,z ktora ostatnio u mnie krucho. W kwestii robienia - mam przesliczne wloczki, stosy czasopism i checi przynajmniej wydziergac cos dla Maciusia i Kubutka i na checiach sie konczy. Dziekuje Julio za propozycje pozyczenia ksiazek, jesli przeczytam te ktore zamowilam .... Zima za oknem rzeczywiscie ladna.... Tak jakos romantycznie jest, nie sadzicie ????, szczegolnie wieczorem. U mnie trudno mowic o dolku. Stan ten trwa juz tak dlugo ze zdazylam sie "przyzwyczaic". Kiedy stawiam sprawe na ostrzu noza to przez jakis czas jest znosnie, kiedy daje troche luzu M zaczyna dokazywac. Macius kapie sie ze wszystkimi domownikami w wannie od dluzszego czasu czego efektem jest calkowicie zalana lazienka. Baaaardzo mu sie to podoba.Nigdy w wannie nie jest sam, przede wszystkim jeszcze za dobrze nie siedzi. Rowniez probowalam dawac chleb i banana i widac ze smakowalo. No i dzisiaj jadl juz zupke pomidorowa dla 7-miesieczniakow. Jednak nadal hitem pozostaje sinlac z owocami. Eliza - nadal czekam na przepisy jak smazyc i co zrobic z krewetkami - narobilam sobie takiego smaka ))))))))))) Dziewczyny musze Wam powiedziec, ze czesto ogladam Wasze dzieciaczki na Zobaczcie - wszystkie bez wyjatku sa cudne i takie slodkie do zjedzenia. Nie wpisuje swoich zachwytow bo nie zawsze mam na to czas a i z logowaniem roznie bywa. W pracy zaniedbalam troche robote i przestepcy finansowi zacieraja rece.... w zwiazku z czym sama sobie robie szlaban na kompa. W domu ciezko sie dopchac, bo to M korzysta, to Kubus gra lub puzle uklada , a ja w przeciwienstwie do wielu z Was mam niestety tylko jeden komputer w domu (albo stety) troche sie rozpisalam. Wszystkim szukajacym niani zycze powodzenia - a moze zrobic ogloszenia na WSP ???? (tak opiekunke znalazla jedna z moich kolezanek). Osobiscie mam pania godna polecenia, sasiadke mojej cioci, ktora juz polecilam znajomym i byli z niej bardzo zadowoleni,ale ona jest w srednim wieku no i mieszka na Brodnie (na Zoliborz dojezdzala bez problemu). Na spotkanie czekam M Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 21:44 Dzis zacznę od tego,że przeczytałam wszystko(mam nadzieje,że wszystko) i jestem poprostu wzruszona Waszą postawą - serdecznie dziękuję No i..zacznę też bardziej optymistycznie..dla nas..bo CHYBA znalazłam mieszkanie.na razie sza..sza..bo zapeszę ale wychodzi na to,ze w grudniu już będę u siebie. Małgosiu..wiesz,że jestem z tobą...z resztą...co tu gadać -my obie już w ciąży miałyśmy niefajnie.Napewno kazda na swój sposób i inaczej.. Na razie - bywam na Bemowie,zgarniam graty i łachy w wieeeelkie wory i pomału zaczynam wierzyć,że zawsze jakoś to będzie. Moim dzieciom a już napewno Poli zdecydowanie lepiej będzie z samą ale spokojną i uśmiechniętą mamą. Mam z Nią potworne problemy - jest znerwicowana tak..że aż mnie serce boli..kiedy na nią patrze i setny raz w nocy tulę w ramionach..bo nie może spokojnie spać.Wszystkiego się boi,jest przerażona kiedy słyszy krzyk...daj Boże,żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło. Ohydną niodpowiedzialnością i nieuczciowością rodzica jest skazanie dziecka na cierpienie z jego powodu! Tyle na razie.. Julio.. wiem o mailach...poprostu jestem wykończona ..ale napewno odpisze.. pozdrawiam wszystkie Was serdecznie)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia opiekunka 21.11.04, 01:40 nie Juliaa na mnie nie licz. W zyciu opiekunki mialam trzy. Pierwsza byla siostra mojej przyjaciolki. Przyszla i zostala ) byla zielona jak groszek, byla studentka AWF i kompletnie nigdy w zyciu nie miala nic do czynienia z niemowletami a tymczasem dostala w lapy jedno polroczne i jedno poltoraroczne diable. Nie wiem jak ja jej ufalam. Ufalam po prostu. Jak wszystkim opiekunkom zreszta. Bylam przekonana ze lepszej od tamtej opiekunki nie spotam ) i nie spotkalam lepszej, ale taka sama ) Przemcio ma opiekunke cud miod. Mam do niej kupe zastrzezen lacznie z tym ze nie jest mna. Ale bardzo lubi zajmowac sie dziecmi. Widze to w kazdym jej ruchu, widzi to Przemek. I juz. Nigdy nie robilam kastingow, nie przebieralam, po prostu przychodzilo takie cos i zostawalo )) Przemek tez wiecznie niedogrzany a mleko z przeciwcialami z piersi mamy, ale... Julia aniele- ty planujesz jedynaka wiec sie nigdy o tym nie przekonasz ) starsze rodzenstwo z placowek wychowawczych takie mutanty przynosi w skrzelach, ze ja w hartowanie przestalam wierzyc, wierze natomiast w powiedzenie ze swoje trzeba wychorowac, Jakos sie ten uklad immunologiczny musi wycwiczyc. U mnie jest rok przechlapany na maksa a potem sie katarek zdarza dwa razy w roku ) Ja pare razy zarwalam taka grypa przedszkolna, tak zmutowana, ze trzy tygodnie chodzilam po scianach Po dworze tez latamy- dzieci sie same z przedszkola nie przyprowadza... Przemo tez plywa w duzej wannie z mata antyposlizgowa na dnie i obstawa siostr. Ola go usiluje zlapac za siusiaka )) i na nic moje tlumaczenia o poszanowaniu intymnosci. A dzisiaj- no musze wam opowiedziec Ola weszla do taty do lazienki zeby wychodzil (bo szli na spacer). A tata wlasnie wyszedl. I Ola wyszla i mowi: aaa... tata wlasnie wyszedl i ja wcale nie patrzylam ze on tam ma takie cos ))) na to Ula: na co nie patrzylas? Ola: nie powiem ci, bo powiesz mamie (jakbym nie wiedziala co on tam ma...)... no dobra powiem ci na ucho ))) Musze z tata porozmawiac bo to on ostatnio paranoje wprowadza- starsze dziewczyny tak nie mialy, albo duzo pozniej mialy. A ola juz sie wstydzi?? Dona a ty sie trzymaj. Odwazna z ciebie kobitka i oczywiscie masz racje- nie istnieje jedyna wersja szczescia tzn mama plus tata. Wysylam ci fluidow za cala rodzine, to spora dawka )) Przemek SIEDZI. Dobra wiem ze wasze tez siedza ) ale moje nie siedzialy wczesniej niz staly ))) dlatego jestem w szoku. Zawsze siadzial w foteliku i sie gibal a w piatek posadzilam go na podlodze i siedzial godzine ot tak... w koncu sie rozryczal, chyba sie wywalic nie mogl ) Dziewczyny najpierw raczkowaly i wstawaly, nie umialy tak siedziec na pupie wszystko robily w kleku ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 21:38 my też porażeni ale i oszołomieni zimą - troszke Poli śnieg w oczy padał,więc szybko się wycofywali (tata z dziećmi). mama spędziła dzień na zastanawianiu się, czy letnie opony wytrzymają taką pogodę (tzn. auto czy wytrzyma). zimówek wciąz niestety nie mamy (( całe szczęście mój mąż właśnie wstawił grzanki z makrelą- jestem głodna jak wilk, padnięta i przemęczona. a także lekko zdołowana. zaraz po grzankach i kubku herbaty udaję się na zasłużony odpoczynek ))) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 22:10 Dona. trzymam mocno kciuki,żeby życie ułożyło się po Twojej myśli. lepiej rodzicom osobno niż razem tak, że dzieci mają lęki. to oczywiste. na pewno będzie dobrze. na pewno będzie lepiej. mocno ściskam. bardzo mocno. M. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 23:36 Dona, powodzenia. Musi być lepiej. Widzisz już się chyba zaczyna pomalutku układać i oby tak dalej. Wierzę, że Wam się uda! Julio, zgadza się miałam już umówioną opiekunkę. Miała się stawić w miniony poniedziałek do pracy i... nie przyszła. po prostu nie przyszła! Paweł do niej zadzwonił a ona powiedziała, że pracuje już gdzie indziej! A umówiliśmy się na początku października, że będzie u nas pracować i bez problemu zgodziła się na ten termin. Acha i była to Pani z tzw. polecenia No i się zaczęło nerwowe poszukiwanie nowej niani. I na forum nie znaleźliśmy żadnej, na szczęście wsród znajomych znalazła się Pani, która spodobała się bardzo Julci i chyba już zostanie. Jeśli chodzi o kąpiele to my już od dawna kąpiemy naszego szkraba w dużej wannie, ale od jakiegoś miesiąca napuszczamy wody pełną wannę ( nie chcę myśleć jaki rachunek będzie za wodę ) wkładamy w zakupione w sklepie sportowym koło i śmiga sobie jak na basenie Ma zabawki, które próbuje łąpać i jest to świetena zabawa, codziennie minimum pół godziny. Nawet Pan instruktor na basenie zauważył różnicę w postępach i pozwolił Julci ostatnio pływać w rękawkach. W niedzielę mam imieniny taty i mama prosiła mnie o zrobienie jakiejś sałatki. Pomóżcie, podrzućcie proszę jakiś smaczny przepis, plisss coś bezmięsnego. dzięki Małgosiu trzym się cieplutko jutro w pracy! Pewnie odpracowujesz jakiś dzień, więc napewno jeszcze inni będą Ci zazdościć A jutro idziemy lepić bałwanka i pstrykać fotki z pierwszych śnieżnych zabaw Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Przepis na salatke 19.11.04, 23:47 U mnie wszyscy chrapia wiec mam luzy salatka - ostatnie odkrycie mojej mamy seler naciowy (grubo pokrojony)i to zielone i to biale seler ze sloika (takie dlugie nitki) rodzynki orzechy wloskie rowniez grubo krojone (nie drobno bo beda gorzkie) ananas (tez na grubo)z puszki im wszystko bedzie wieksze tym ladniej wyglada na talerzu i jest smaczniejsze wszystko wymieszac z niewielka iloscia majonezu co do proporcji - nie mam zielonego pojecia (tylko jadlam) tak na oko acha, rodzynki trzeba oczywiscie wczesniej zaparzyc PYCHA !!!!!!! Dobor skladnikow moze budzic watpliwosci co do wykwintnego smaku ale gwarantuje ))))))))))))) zajadam sie tym od trzech dni i jeszcze mi sie nie znudzilo chociaz nie specjalnie lubie seler. W pracy rzeczywiscie odpracowujemy poprzedni dlugi weekend (tak bywa), ale nie narzekam bo lubie swoja prace, taki "kiminalni" jak mowi Kubus ze mnie jest Pozdrawiam P.S. szczegolne usciski dla Dony Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 21.11.04, 20:49 Witam wszystkie mamuski stare i nowe no i oczywiscie dzieciaczki,troche mnie niebyło ale niemielismy przez dwa dni prądu.Sniegi,burze,wichury wrrrrrrr okropnie,teraz nadrabiam czytanie postów.U nas wszystko w porządku,najlepsze było jak zabrakło prądu i siedzieliśmy przy świeczkach to Paulina była w lekkim szoku co sie dzieje.Wasze dzieciaczki na Zobaczcie są cudowne przepraszam,ze nie pisze tam tych informacji ale róznie bywa z otwieraniem ale naprawde słodziutkie maleństwa,no dobra teraz jeszcze poczytam i kłade sie spać papapa Odpowiedz Link Zgłoś
26basia do dony29 21.11.04, 20:55 dona choć niejestem w temacie to ja tez trzymam za ciebie napewno wszystko będzie oki,trzymajcie sie cieplutko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: do dony29 22.11.04, 19:45 Kochane moje..jakie Wy jesteście kochane Jak powiada mój stary syn -"zaprawdę" jesteście super. U mnie bez zmian aczkolwiek jestem bliska zaakceptowania zaistniałej sytuacji (sama,małe dziecko,skąd pienniądze i te pierdoły),pomimo głupawych i sto razy przerobionych deklaracji,które należy sobie włożyć w pupę..albo w gdzieś równie ciemne miejsce.. Całuje i lecę. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Zabawki 23.11.04, 17:07 Witajcie, chciałabym Wam napisać o zabawkach, a raczej ich producentach. W sobotę kupiłam Miłkowi na 7miesięcznicę zabawkę formy FP, a w instrukcji czytam, że zabawkę wyprodukowano w... Chinach???!!! Zauważyłam też, że często kupowane przez mnie ubranka H&M również są produkowane w Azji (((( Ale już najlepiej się ubawiłam, kiedy ostatnio kupiłam Miłkowi w Wiśle takiego typowego baranka u górala, a na metce było Made in Vietnam... Czy oscypki też robi się zagranicą??? Czy w ogóle coś sie jeszcze w Polsce produkuje??? Basiu, a gdzie Ty mieszkasz, że takie wichury i zamiecie do Ciebie dotarły??? W Warszawie wczoraj też wywaliło prąd. Akurat byłam z psem na spacerze i jak nagle zrobiło się ciemno, to z trudem znalazłam drogę do domu... Małgosiu, napisałaś, że Maciuś kąpie się ze wszystkimi domownikami i że nigdy w wannie nie jest sam! Czy dobrze zrozumiałam, że wszyscy siedzicie razem w wannie? Kasiu, to musi fantasycznie wyglądać: Julia w kółeczku w wannie. A jak basen? Chodzicie nadal na Kabaty? Jak postępy? Miłoszek nauczył się pływać żabką nogami, ale ręce ma sztywne, jakby w ogóle nie istniały Mona, pytałaś na zobaczcie o wagę Miłego, a ja ciągle zapominałam odpisać. Otóż na koniec 6 miesiąca ważył 8100, a dzisiaj na bilnasie 7miesiączniaka wyszło 8500. No i strasznie dłuuugi się zrobił A na zobaczcie umieściłam nowe fotki Młodego Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Zabawki 23.11.04, 18:26 Julio, tak to już jest, że wszystko produkują tam, gdzie jest najtaniej. Coraz trudniej kupić np zabawki wyprodukowane w Polsce. Jestem od wczoraj podłamana. Letycja ok. 17 zaczyna bardzo płakać. Wygląda to tak, jakby ją bolały ząbki, bo otwiera buzię i nie chce cyca, przytulania, zabawy, NIC. Tylko płacze. Wczoraj usnęła mi o 18.00, spała do 22, obudziła się na karmienie i spała do 7.30. Dziś znowu koncert się powtórzył i znowu śpi... Jezu, co jej może być, zęby? Ostatnie dni, oprócz radości z tego, że Ona jest, upływają mi pod znakiem szalonej troski i zamartwiania się. Czasem myślę, że może jednak lepiej nie mieć dzieci i martwić się tylko o siebie, a tak ciągle się zastanawiam, czy jej nic nie dolega, sprawdzam, czy oddycha, czy ją nic nie boli. Wariuję od tego. I nie wiem, czy to już objaw przedawkowania macierzyństwa czy tak już będzie zawsze? Boję się tego, że jestem przedstawicielką jakiejś małpiej, niezdrowej miłości, co to drży o każdy detal. A od soboty nie mogę przestac myśleć o Marcinie Pawłowskim, dziennikarzu tvn, który zmarl na raka. 33 lata... Powiedzcie mi, jeśli istnieje Bóg, to gdzie on jest? Może to jesień i obrzydliwa plucha tak mnie nastrajają, ale najchętniej zaszyłabym się z domu i absolutnie nigdzie nie wychodziła. Mam ochotę robić nawet zakupy spożywcze przez internet, żeby przeczekać do wiosny. Piszcie Dziewczyny. Zblazowana E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Zabawki 23.11.04, 18:30 Julio, nie ja nie pytałam o wagę (chociaz dobrze, że napisałaś), tylko tak potocznie: a teraz powiedz jaki wielgas jest ))) wszyscy teraz wszystko z Azji - producenci odziezy, lamp, wyposażenia wnętrz. nie chcę myśleć z czym dosłownie to sie wiąże - bo z tanią siłą roboczą ( o śmierci nie napiszę. tyle wokół mnie smutnych wiadomości, że tylko uciec na książyc. koszmarny koniec roku Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 23.11.04, 21:12 Julia ja mieszkam w Mikstacie jest to maleńkie miasteczko w Wielkopolsce. Dziś tez strasznie wieje oby tylko prądu niewyłączyli.Dziewczyny mają małą chyba zaczynają męczyć zeby bo tak strasznie wszystko gryzie i jak mleko wypije to niechce puscic tego smopczka tylko go tak sciska,zawsze pokąpieli i po butli o 19 spał do 5-5.30 i dalej spanie a wczoraj pobutka o 21.45 i niespała do 23 i rano o 6 juz gotowa do zabawy niewiem co sie jej poprzestawiało?A jak Wasze maleństwa?? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 23.11.04, 22:28 Wraz z lekka odwilza zaczely sie pojawiac rowniez "doly" Moze niech skonczy sie ten paskudny rok - poczatek byl dla nas taki optymistyczny i pelen nadziei a koncowka ... szkoda pisac ;-(((( Ja rowniez slyszalam o smierci dziennikarza. Kiedy dowiedzialam sie ze Kamil Durczok wyzdrowial to wydawalo mi sie ze tak samo bedzie w przypadku MP, ale niestety. Przed Wielkanoca, kiedy uslyszalam informacje, ze zmarla Daria Trafankowska pomyslam, ze nieszczescia chodza parami i od razu przyszla mi do glowy osoba rowniez chorujacego na raka Jacka Kaczmarskiego - nastepnego dnia podali, ze on rowniez nie zyje. Taki los. U nas sytuacja zebowa constans - zatrzymalo sie na dolnych jedynkach i na razie ani widu gornych. Wlasnie w tej chwili uspilam Maciusia, M u kolegi ogladaja wspolnie mecz wiec do 24 mam totalny luz, w zwiazku z czym zaczynam poszukiwania pomyslow na prezenty swiateczne. Ale mam z tym straszny zgryz. Co do kapieli - Julio dobrze byloby kapac sie wspolnie, ale niestety posiadamy normalna wanne, czyli o dl. chyba 170 cm wiec sila rzeczy Macius kapie sie z jednym osobnikiem doroslym. Odpuscilismy sobie rozkladanie wanienki na stelazu w lazience bo Macius przeokrutnie chlapie z radosci i podloga plywa. Z ostatnich nowinek kulinarnych - nauczona doswiadczeniem wiecznej-gosi podalam kilkakrotnie banana i wczoraj biszkopta dlugiego - zostal zjedzony w calosci. Pomimo, iz Macius ma skaze bialkowa ostatnio bardzo sie pilnuje (nadal po poludniu i w nocy karmie piersiami) i M ma sliczna skore. Mona a jakiego rodzaju uczulenie ma Milek - piszesz ze jest uczulony niemal na wszystko - czy bialkowa tez????? Co w takim razie wchodzi w sklad jego diety ??? Dawno nie pisalyscie czy nadal karmicie piersia i jak czesto ??????? Ja musze zaczac odstawiac ale na razie nie mam sumienia. W pracy zapowiedzieli, ze od stycznia wchodze w grafik wyjazdow sluzbowych wiec musze przestac karmic, ale jak !!!!!!!!!!!!. Powolutku zaczynam myslec o odstawieniu i na mysleniu sie konczy. Nadal mam straszliwe problemy z zastojami, zapaleniami i przede wszystkim problemy z jedna piersia - M nie chce z niej ssac , ciagle mnie boli pod pacha, o brodawce nie wspominajac. Maciek upodobal sobie ja gryzc. Eliza - nadal czekam na przepisy w sprawie krewetek - vide moje poprzednie posty. Dziewczyny - natchnelyscie mnie i polykam ksiazki w drodze do pracy Z ostatniej dostawy przeczytalam juz dwie, a od jutra startuje z ksiazka Kolakowskiego. Ale sie rozpisalam. Pozdrawiam i ide cos zjesc malgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 23.11.04, 23:54 Miłek jest uczulony na: -niektóre owoce (jagody, mandarynki - ale to pewnie kwestia chemii) -mleko przede wszystkim -orzechy -ostatnio zauważyłam, że i na marchewkę (!!) praktycznie marchewka jest we wszystkim (części deserków także), Miłek ma wciąż skórę atopową (przesuszoną, czerwonawą), a okresowo - mocno czerwoną (miejscowo). zauważyłam, ze ma w różnych miejscach wykwity, w zależności od tego co zjadł - ostatnio wysypka na brzuszku. jakiś czas temu na policzkach i szyi. bardzo często - w pachwinach (wszystkie zgięcia zasadniczo, pod brodą, pod pachami, pod kolanami). praktycznie nie wiem na co nie jest uczulony (( najgorsze jest to, że w kwestii alergii - nie wiem nic (szczególnie, że Pola nie ma na nic uczulenia). mam koleżankę, która śmieje się, że zrobiła z alergii doktorat. Miłek na razie jest na zyrtecu (ale nie widzę skutków) - zamierzam niedługo odwiedzić homeopatę - Ania polecała tą metodę. także i mi wydaje się mniej inwazyjna niż te leki tradycyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 09:55 Czy wypróbowałaś na skórze Miłosza kremów robionych w aptece (chyba z wit. A i czymś jeszcze ???? Napisz proszę czego czego używacie do kąpieli ? A może to równiez alergia na coś innego np. proszek lub płyn do prania albo określony rodzaj materiału. U mnie również pierwsze dziecko nie było absolutnie na nic uczulone więc wielkim zaskoczeniem była alergia Maćka. Może rzeczywiście dobrze byłoby spróbować homeopatii - słyszałam że czyni cuda )))) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 10:16 U nas też alergia. Jak skończyła 3 m-ce na brzuszku pojawiły się dwie szorstkie plamki, które się powiększały. Stan się znacznie pogarszał np po basenie. Kompletnie nie mam pojęcia, na co ta alergia. Próbowałam odstawić mleko, ale nie potrafię - nie jem mięsa, więc obawiam się, że jak odstawię nabiał, to zniknę zupełnie. A propos odstawiania - hmn, u mnie porażka. Daję słoik 1-2 razy dziennie. Do tej pory nie było kłopotu i jadła wszystkie, teraz większość jej nie smakuje. Problem polega też na tym, że postanowiłam nie dawać mięsa, a wybór słoików bezmięsnych (warzywnych) jest naprawdę beznadziejny. Zaczynam więc gotować sama. Lekarka zasugerowała, żeby ze względu na alergie nie podawać pokarmów mlecznych, a np kleiki ryżowe. Nie mogę się jakoś za to wszystko zabrać... A propos homeopatii - dostałam namiar na - podobno - dobrą pediatrę, jeśli chcecie, mogę podać, bo też się wybieram. Letycja ma niestety ciągle katar. uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 10:52 Miłosz ma raczej alergię pokarmową - ani pranie, ani basen go nie ruszają. mam namiary na dr specjalizującego się w homeopatii i dodatkowo alergii dziecięcej: www.pawel.fp.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 10:54 aha, Elizo, nie znam szczegółów Twojej diety, ale mleko i nabial spożywany przez matkę jest najczęstszą przyczyną alergii niemowląt - prawie że ewidentną : ((( Odpowiedz Link Zgłoś
malgog do Elizy i Mony w sprawie alergii 24.11.04, 12:28 Fakt Mona ma rację co do nabiału, aby dojść do takiej skóry jaką Maciek ma w tej chwili ja musiałam zrezygnować ABSOLUTNIE z nabiału. Nie używam jakiegokolwiek mleka, jogurtów, kefirów, śmietan (zupy sote), lodów, słodyczy zawierających mleko, ciasteczek, ciast z kremami (ale inne też jadam w ograniczonej ilości), jajek (podobno żółtko można). Wszystko co konsumuje dokładnie sprawdzam pod tym kątem, chociaż ostatnio zaczynam przemycać do żołądka niewielkie ilości słodyczy czekoladowych i obserwuje Maćka (jak na razie nic się nie działo). Nie jest łatwo, a w przypadku Elizy-wegetarianki będzie jeszcze ciężej bo nie jada mięsa (chociaż ja też do mięsożernych się nie zaliczam) ale śladowo jadam. Plamy, które ma Letycja przez cały czas są tylko bledsze, moga po prostu być bardziej widoczne po dłuższym kontakcie z wodą. Kiedyś słyszałam, że dzieci z problemami skórnymi nie powinny w niemowlęctwie (więc chyba do roku) chodzić na basen. Wiadomo, że inaczej na wodę basenową reaguje skóra dorosłego a inaczej delikatna skóra dziecka. U Maćka jeżeli są jakieś plamki na ciele to bardziej je widac po kąpieli i po nasmarowaniu ciała kremem (wtedy szczególnie). Z czasem, kiedy krem się wchłania plamki bledną i niemal nie są widoczne chociaż czuc je pod palcami. lece do pracy P.S. Mona daj znać po wizycie u tego lekarza, no i jakie zrobił wrażenie i czy jest coś wart Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 24.11.04, 15:07 słyszałam o tym lekarzu. Ja mam namiar i zapisałam L do dr Doleckiej w Terapeutikum. Idę w pt, więc zobaczymy. Wiem o nabiale, ale po prostu nie mogę z niego zrezygnować, zwłaszcza o tej porze roku. Wykończyłabym się. Powiedzcie mi, jak to jest z karmieniem - zupy, ktore gotuję specjalnie dla L, jej nie 'wchodzą', natomiast jeśli dam jej do spróbowania coś z naszego talerza (np zupa pomidorowa, czosnkowa, cebulowa (sic!) - smakuje jej jak nie wiem, co. Co powinnam robić? Teoretycznie są one zdrowe, nie używam kostek rosołowych, nadmiaru przypraw, ale takie połączenia? ściskam i przepraszam zachaos (i język wypowiedzi!), ale trzymam Lalkę. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 24.11.04, 22:53 Powiedzcie mi, jak to jest z karmieniem - zupy, ktore gotuję specjalnie dla L, > jej nie 'wchodzą', natomiast jeśli dam jej do spróbowania coś z naszego talerza > > (np zupa pomidorowa, czosnkowa, cebulowa (sic!) - smakuje jej jak nie wiem, co. > > Co powinnam robić? Teoretycznie są one zdrowe, nie używam kostek rosołowych, > nadmiaru przypraw, ale takie połączenia? > jak jej nic po tym nie jest to dawac Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 25.11.04, 00:33 potwierdzam Święte słowa Gosi )) dawać. w kwestii nabiału jeszcze - powiem Ci Elizo, że doskonale Cię rozumiem (co prawda jem mięso więc nie jest to podstawa mojej diety), bo i ja z WIEEELKIM bólem odstawiłam nabiał (i trudno powiedzieć, zebym się z tym lepiej czuła). nie cierpię straszenia. myślę wieć, żebyś obserwowała Letycję - jeśli to tylko plamy atopowe, to i tak łagodna forma alergii. Miłek ma na mleko (krowie) taką nietolerancję że go rzuca - jak sobie odpuszczę (daaaawno już nie), i wypiję kawę z mlekiem, to normalnie go brzuszek boli -strasznie jest marudny. a w kwestii straszenia - nieleczona alergia może skończyć się astmą (i jednak zastraszam (((, i powiem Ci, że mnie to trzyma w ryzach strasznie (oprócz tego, że Miłka jego alergeny normalnie doprowadzają do pasji). na razie do homeopaty nie idziemy - Miły dzis obudził się śliczny (szok!), bez plam na ciele i policzkach, bez zaczerwienień w zgięciach. mam dwie teorie na ten temat: -albo w końcu zaczął dzialać Zyrtec (jako lek o opóźnionym działaniu) -albo się Miłosz przestraszył tego homeopaty )))))) nie idę, bo czasu nie mam. na razie lecimy na diecie. ten doktor, do którego linka podałam jest polecanym lekarzem na forum alergie i homeopatia. dziewczyny sobie ten adres z rąk do rąk wyrywają. poleciła mi go znajoma mama alergika (korzystająca z tego lekarza), wiec mam do niego już na wstępie pewne zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 26.11.04, 11:38 Mi najbardziej brakuje mleka do kawy (ach ta kawusia - tylko mogę pomarzyć) oraz jogurtów - w ciąży odkryłam jogurty pitne chyba Bomi. Na szczęście nie muszę bardzo restrykcyjnie uważać na dodawane mleko w proszku do chleba, czekolady itp. A zamiast jogurtów jem deserki sojowe z wapniem - na początku nie bardzo mi smakowały, teraz już się przyzwyczaiłam - dodaję rodzynek i jest ok. A jeśli chodzi o straszenie - Mona pewnie to już wiesz, ale nasza alergolog mówi, że z większości pokarmówek dzieci wyrastają oprócz orzechów!! Właśnie uczulenie na orzechy może przekształcić się w alergię wziewną i astmę. U nas też tak było - Jaś ma uczulenie na orzechy oraz na roztocza i pleśń, mleko i pomidory może już jeść. A ani ja ani mąż nie jesteśmy alergikami więc było to dla nas duże zaskoczenie. W ogóle wydaje mi się, że dzieci bardzo dobrze wiedzą co im nie pasuje, a my musimy tylko dokładnie je obserwować - jest to dużo lepsze od testów, które nie zawsze są miarodajne Kasia nie najlepiej zaregowała na brokuły - dużo ulewała (wymiotowała?) i była jakoś markotna - więc choć jej smakowały, robimy przerwę na kilka tygodni - może to tylko nietolerancja. Eliza - i jak po wizycie u lekarza? Pytałaś kiedys o lekarza dla malych wegetarian - nie wiem czy jeszcze potrzebujesz, ale znalazlam w komputerze coś takiego: "Od kilku lat są pod stałą kontrolą Poradni dla Dzieci Wegetariańskich w Instytucie Matki i Dziecka, prowadzonej przez doktora Witolda Klemarczyka. Ich wegański jadłospis został uznany przez Poradnię za dobrze przygotowany i odpowiedni dla dzieci w ich wieku. - Mamy zaufanie do tego lekarza, bo zajmuje się dziećmi wegetariańskimi od wielu lat. Nie ma uprzedzeń, szanuje nasz wybór i nie sięga po łatwe odpowiedzi, zrzucajac wszystkie ewentualne problemy na dietę" Jak chcesz cały artykuł, daj znać. KoNczę, bo Kasia właśnie obudziła sie z super drzemki porannej (cale dwie godziny - szok!!), Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji krewetki 24.11.04, 16:33 Małgosiu, ciągle zapominałam napisać - przepraszam. Moim zdaniem, najlepsze krewetki to krewetki opłukane wodą i podsmażone na patelni na masełku i czosnku, do tego świeży chleb z masłem. Inny przepis, który lubię to krewetki tajskie (podobno, nie byłam w Tajlandii, więc nie wiem), a robi się je tak, że na patelnię wlewamy trochę sosu sojowego i oliwy, wrzucamy krewetki (najlepsze te małe, koktajlowe), wsypujemy trochę surowej, tartej marchewki, trochę wiórków kokosowych. To danie najlepiej robić w woku, ale ja nie mam, więc robię na zwykłej patelni. Kiedy wszystko się trochę podsmaży, dodaję orzeszki ziemne (wcześniej podpiekam je trochę w piekarniku). Podaję z makaronem ryżowym. jeszcze inny przepis - można dodać podsmażone na maśle krewetki do sosu pomidorowego. smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Maj 2004 24.11.04, 17:17 Elizko, Basiu, te objawy, o których piszecie, to mogą być zęby. My mieliśmy tak dwa dni temu. Najpier Miłosz prawie przespał cały dzień, a następnego dnia nie spał w dzień w ogóle. Myślałam zatem, że calutką noc prześpi, a On obudził się już koło północy i prawie całą noc płakał. Przeraziłam się, że zachorował (mąż średnio raz na dwa tygodnie przynosi nowy wirus do domu ((((. Rano zajrzałam do paszczy, a tam trzeci ząb. Wychodził w bólach ((( Co do chorób i śmierci, to nie będę Wam pisać, ile już badań porobiłam Miłkowi, bo mnie wyśmiejecie. Wiem, to paranoja. Ale kiedy słyszę o tylu śmierciach naokoło, umiem tylko płakać... I żeby nie siedzieć bezradnie, sprawdzam, czy do M nie pezyplątało się żadne choróbsko... Basiu, piękna nazwa miejscowości, w której mieszkasz )) Bo mówienie, że mieszkasz w Warszawce jest nudne... A co porabiasz w Mikstacie? Małgosiu, a ja już myślałam, że macie taką wielką wannę. Czasem się jeszcze takie zdarzają w starym budownictwie: duże i głębokie. Pamiętam, że jako dziecko kąpałam się w takiej z obojgiem rodziców. Tego roku odwiedziliśmy rodzinę nad morzem, u których jest wielka wanna z jacuzzi. Ale Miły miał frajdę, jak wszyscy tam wskoczyliśmy, a potem pojawiły się jeszcze bąbelki Mona, zamowiłam "Wybiórczą", wielkie dzięki za pomoc. Też wycwaniliśmy się i będziemy odbierać od ochrony, bo nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś o 5 rano do domu dzwonił... Co do alergii i odstawiania od piersi nic nie mogę napisać, bo zielona jestem w tym temacie ((( Ale chyba najlepsze rozwiązanie to dobry i mądry lekarz. A jak czytam Małgosiu o Twojej diecie, to chyba bym po 2 dniach umarła. Ja nie umiem zyć bez nabiału i rozumiem Elizkę, że też nie może z niego zrezygnować. Aniu, nareszcie napisałam Ci maila. Odezwij się! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maj 2004 24.11.04, 19:17 Mnie sie tez wydawalo, ze bez nabialu umre z glodu, a jestem fanka wszelkiej masci serow plesniowych, maslanek i kefirow, no i mozarelli do wszystkiego (szczegolnie z olejem z oliwek, pomidorami i bazylia + duzo swiezo zmielonego pieprzu) Ale jak widzialam Macka calego zsypanego i w czerwono-brunatnych plamach, na ktorego nie dzialaly zadne masci i lekarstwa - to nie mialam sumienia jesc nabialu. Zawzielam sie karmic piersia bo pierwszego synka praktycznie wogole nie karmilam. Wiec wiadomo ... mialam wyrzuty sumienia. Mikstat- to brzmi tak jakos ze szwedzkiego )))))) Basiu jak sie zyje w Mikstacie (Mixtacie) ???? Duze wanny maja mnostwo zalet ale jedna podstawowa wade - woda za szybko stygnie ;-(((((( No i potem te rachunki za wode .... Elizo- dzieki za przepisy na krewetki w weekend probuje. Jutro u mnie pizza i robie ciasto na pierniczki Silije, najwyzej wyjda na po Swietach, ewentualmente na Sylwestra. Apropo Sylwestra Czy macie juz jakies plany ??? Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maj 2004 25.11.04, 00:38 taaa, sylwester kolejny rok w domku, z rodziną w ogóle za tym dniem nie przepadam, to demonizowanie końca roku i usilne szukanie "imprezy zycia" doprowadza do tego, ze albo się gó..anie bawię, albo gó.. z tego wychodzi (sory za dosłowność). Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Maj 2004 25.11.04, 14:52 hej ja z tych podczytujacych. moge do Was dolaczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Maj 2004 - do Julii 26.11.04, 10:36 Julio - bardzo chętnie pobuszuję w Trafficu w Twoim towarzystwie, ale niestety w lepszym sezonie Jak właśnie skończyliśmy rodzinne przeziębienie (w systemie sztafetowym , Jaś zaczął ospę a w kolejce czeka Kasia i mąż Mam nadzieję, że do Świąt już to przechorujemy... Pozdrawiam, Beata PS. Czy Was też system wylogowuje?? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Maj 2004 - do Julii 26.11.04, 10:38 Julio - bardzo chętnie pobuszuję w Trafficu w Twoim towarzystwie, ale niestety w lepszym sezonie Jak właśnie skończyliśmy rodzinne przeziębienie (w systemie sztafetowym , Jaś zaczął ospę a w kolejce czeka Kasia i mąż Mam nadzieję, że do Świąt już to przechorujemy... Pozdrawiam, Beata PS. Czy Was też system wylogowuje?? Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: MAJ 2004!!! 25.11.04, 21:10 Kochane dziewczyny teraz lekcja historii Mikstat pochodzi od "mykstąd"z czasów przedwojennych i jest zwany tez małym paryzem bo ma w herbie lilijke jak Paryz Co robie u nas niema co robic pustka ja do pracy jezdziłam do innej miejscowosci a teraz siedze w domku i opiekuje sie dziecmi naszymi kochanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Kompletny brak czasu:( 26.11.04, 10:08 Kurka nie wiem jak się nazywam ostatnio. Zaglądam, czytam co u Was i nie mam siły już nic napisać. Teraz w zasadzie powinnam się zabrać za robienie obiadu, w końcu wyjdę dzis z mała na spacer bo wstyd przyznać nie było mozliwości w tym tyg. Albo lekarz albo rechabilitacja albo praca... U nas ok, tyle że dalej furczy w nosie. Mamy kolejny zestaw leków. Mam pomysł na interes - otworze aptekę z rozpoczetymi lekami Postaram się częściej odzywać, choć przyszły tydzień też bedzie sajgon bo moja połóweczka idzie do szpitala (zabieg krzywej przegrody nosowej) i kombinuje z kim by tu zostawić małą żebym mogła trochę z nim posiedzieć. Dobrze ze są przyjaciele, bo na rodzinę nie mogę liczyć... Pozdrawiam Was wszystkie bardzogorąco. Fajnie, ze jesteście!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Kompletny brak czasu:( 26.11.04, 10:32 Skąd ja to znam ( Cały czas zbieram się do odpisania, jak wreszcie zasiadam zdążę tylko przeczytać nowe posty i już muszę lecieć... Jeśli chodzi o leki, to ja zrobiłam sobie listę w excelu z datami przydatności i jak idę do lekarza, zabieram ze sobą i pytam czy któryś z leków nie jest odpowiednikiem przepisanego (dotyczy to zwłaszcza syropów na kaszel lub leków antyalergicznych). Inaczej mogłabym mieć dwie apteki Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Brak czasu 26.11.04, 18:36 He, he, brak czasu... To może jakiś klub założymy? Od narodzin Miłęgo jestem najmniej zorganizowaną osobą na świecie ((( I choć staram się, jak mogę, to chaos rządzi moim życiem. Postanowiłam zastosować się do żydowskiej porady i zaczęłam brać coraz więcej zajęć i obowiązków. Niedługo będę odejmować i zobaczę, że rzeczywiście poczuje różnicę Co do Sylwestra to zgadzam się z Moną: wielkie haloo o nic. My pewnie tradycyjnie wyskoczymy w góry na narty i Nowy Rok powitamy na stoku. Ale jakoś nie szczególnie mam ochotę na wyjazdy. Zwłaszcza, że po raz pierwszy robię Wigilię dla całej rodziny i pewnie po świętach będę padnięta... Walizkaplus, witaj i ZOSTAN. Bo mam wrazenie, ze ciagle ktos sie przedstawia, chce dolaczyc, a potem znika ((( Chyba kojarze Twojego nicka z jakiegos innego watku? A moze juz u nas bylas? Basia, nazwa rzeczywiście oryginalna )) A pytajac co robisz, mialam wlasnie prace na mysli. Ale rozumiem, ze racujesz w innym miescie. Ale ilu mieszkancow ma Twoje "myk stad"? Wszystkim zakatarzonym i chorym, duuuużo zdrowia. A pomysł z exelem, dosłownie powalił mnie z nóg. BARDZO pomysłowe!!! Pozowlisz, że wykorzystam, ale w przypadku leków męża, bo On oczywiście leczy się sam i sprowadza ciągle nowe rzeczy A ja pracuję i w sobotę i w niedzielę ((( Więc zajrzę do Was dopiero w poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Brak czasu 27.11.04, 13:28 no to jestem i bez obaw, zostane /okiem czy klawiszem/ poniewaz ja tu jestem z wami od poczatku / wtracalam kiedys 3 gr na ten temat wiec moze dlatego kojarzysz julio nika/, czyli od oczekiwania. ja czyli eliza , obok jest marysia z 12 czerwca przez cc. mialo byc w wawie, wyszlo w katowicach. niby jestem czerwcowka ale duchem majowka. wybaczcie brak odpowiednio duzych liter, ja juz tak mam musze teraz zrobic rundke po sklepach wiec was opuszcze zeby potem wrocic na dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Brak czasu 27.11.04, 17:00 witajcie kobiety... tak sobie mysle,ze chyba na samodzielnej powinnam zagrzac miejscowke..ani mi swieta w glowie..ani rodzinna atmosfera.. My z Pola nadal u dziadkow.Czekam na zwolnienie sie mieszkania..i doczekac nie moge. A wlasnie...czy ktoras wie,jak sie zmienia tytul wZOBACZCIE?nie to,ze wykluczam osobe tatusia...tyle ze tatus wykluczyl sie sam..dlatego chce zmienic wpis,ktory nie ma i chyba nie mial nigdy racji bytu... Jednak faktycznie...niktorzy ludzie,to gady... wpadne w lepszym nastroju,to moze bedzie lepiej...pa Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Brak czasu 28.11.04, 11:52 dona napewno bedzie lepiej zycze ci zeby jak najszybciej nastapil nowy piekny etap w twoim zyciu. jestes przeciez mloda i bardzo ladna / widzialam na zobaczcie/ moje dziecko pelza nie wiem jak to robi ale przed chwila weszla pod swoje lozeczko/ja glowa w kompie bo bylam pewna ze ona jest na macie/. chyba juz czas miec sie na bacznosci. robicie dzieciom mikolajki? wczoraj przyszly prezenty dla malej na mikolajki i gwiazdke/zamawiamy przez net bo to denerwujace ze ceny w sklepach roznia sie od netowych nawet o kilkadziesiat zeta/no i juz jej pokazalam. nie moglam sie powstrzymac. mam nadzieje ze wytrzymam do gwiazdki i nie dam jej wczesniej do zabawy / ani nie przebiore sie za mikolaja jak tylko zostane z nia sama w domu/. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Brak czasu 28.11.04, 13:50 tiaaa wolny czas to teraz dla mnie jakaś abstrakcja, a w szczególności od tygodnia, bo do pracy wróciłam. Kompletnie nie mam na nic czasu, a jeszcze stres związany z zostawieniem małej w domu. ten tydzień był jeszcze znośny, bo siedziała moja mama, ale już od jutra będzie opiekunka. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że moje dziecko jest na mnie obrażone jak wracam z pracy! normalnie mnie nie zauważa, odwraca głowę na mój widok i dopiero jak dam jej cyca to sobie o matce przypomina! I uwierzcie mi nie jest to miłe o sylwestrze zaczęłam myśleć i pewnie jak to ostatnimi czasy bywało spędzimy go w gronie znajomych gdzieś, jeszcze nie wiemy gdzie, ale to wychodzi zazwyczaj na kilka dni przed końcem roku więc jeszcze troszkę czasu mam. U nas na szczęście nie ma śladów alergii, Jula wcina wszystko, co jej oczywiście smakuje. Podziwiam Was wszystkie, które pomimo uczuleń maluchów karmicie nadal piersią rezygnując z wszelkich (głównie mlecznych) przyjemności. Nie wiem czy stać by mnie było na takie wyrzeczenia, czy nie przerzuciłabym malucha na butlę. Julio pytanie jedno mam: czy Twój Miły zjada na noc całą butlę, stosownie do wieku? Ja ostatnio wprowadziłam wieczorem bebiko 2r, ale moja Jula nie daje rady z miarą 'książkową' zawsze coś zostawi. I jeszcze jedno, jakiego smoka najlepiej użyć do takiego gęstrzego mleka? Pytam Ciebie, bo doświadczona jesteś. Dona, myślę, że powinnaś maila z prośbą o zmianę do moderatora wysłać, oni to chyba wszystko mogą zmianiać, powodzenia! Elizo, u nas co prawda nie było to wcale objawem alergii, ale Julcia miała jakiś czas temu na policzkach taki jak gdyby liszaj, szorstkie i czerwone. Lekarka poleciła balneum baby krem - u nas pomogło. trzymajcie się ciepło pzd. K. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Brak czasu 28.11.04, 19:36 Witam zatem kolejną Elizę i Jej Marysię )) Wiedziałam, że Cię już skadś pamiętam )) Rozumiem, że jesteś z Warszawy, skoro tutaj miałaś rodzić? A jak to się stało, że jednak urodziłaś w Katowicach? Ja też już mam prezenty na Mikołajki i Gwiazdkę.)) Jak widzę coś dla małego, to nie mogę się oprzeć Ale jestem baaardzo cierpliwa, więc nie mam problemu z wyczekaniem do Wigilii. Gorzej mój mąż, który ciągle szpera w szafkach i szuka, co mam dla Niego... Istne dziecko Kasiu, 7-miesięczne niemowlę powinno zjadać 550-650 ml mleka dziennie. Ja to rozkładam na kilka posiłków przekładanych innymi produktami. A na noc, czyli o 19:30 dostaje 220 ml "bebiko 2 GR" i śpi do 4-5. Po całym dniu jest tak zmęczony, że wypija do ostatniej kropli. Do kaszek i kleików uzywamy trójprzepływowego smoczka Aventu - bardzo dobrze działa. Ja też wreszcie zdecydowałam się na opiekunkę i na razie (odpukać) jestem baaaardzo zadowolona )) Ale o tym kiedy indziej, bo muszę kąpać Miłego Ps. Umieściłam na zobaczcie nowe fotki Młodego Dona, faktycznie najlepiej napisz do moderatora. Tylko on może coś wymyślić. Albo załóż nowy wątek. Pamiętaj, że cały czas jestem z Tobą. Jakby co, to dzwoń!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Brak czasu 29.11.04, 11:26 Strasznie dużo zjada Miłosz tego mleka, albo mój Maciek jest nietypowy. Wieczorem wypija przeciętnie 120 ml kaszki (kaszka owocowa na nutramigenie), sukces jak zje 150 ml tej kaszki + całą noc cyce- przeciętnie 3-4 razy. W dzień wypija albo nie 90 ml nutramigenu. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Mleko 29.11.04, 11:56 Małgosiu, mój Miłosz jest starsznym żarłokiem i je baaardzo dużo wszystkiego. Też się denerwowałam, bo nie chciałam mieć grubego dziecka, ale pediatra mnie uspokoiła. Po pierwsze jest bardzo żwawy: dużo "chodzi", tańczy, ciągle siada i wstaje w kojcu i generalnie ma tyle gimnastyki, że wszystko to spala. Poza tym miesięcznie przybiera 300-400 gram. W wieku 5 miesięcy ważył 7900, 6 miesięcy - 8100, a teraz jak ma 7 - 8500. Więc wszystko zależy od dziecka. Jeżeli Maciusiowi tyle starcza, to nie muszisz się martwić. A może jakby wypił na noc te 220 lub przynajmniej 180 to nie musiałabyś tyle razy karmić Go w nocy? Zresztą nie dziwię się, że nie zjada wszystkiego - nutramigen to strazne świństwo Niczego innego nie może dostać? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Mleko 29.11.04, 12:10 Ps. Małgosiu, kiedy umieścisz zdjęcia Maciusia na Zobaczcie??? Nie daj się prosić ))) Czekamy Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Mleko 29.11.04, 17:28 Ciagle się zbieram, zbieram, ale w końcu muszę się pochwalić. Lada dzień .... Maciulek to straszliwy bidulec jest, w piatek byliśmy na szczepionce, miał 7 mcy (bez dwóch dni) i przy wzroście 71 cm ważył tylko 7500 g Więc podziwiam wagę Miłosza, ale na zdjęciach wygląda na drobnego. Ja w Maćka może bym "wcisnęła" więcej kaszy niż 150 ml, ale on jednoczesnie doi cycuszki a musze napisać, że tutaj pokarm się produkuje w ilościach zastraszających. Wieczorem staram się, aby Maciulec opróznił cyculki dokumentnie bo w przeciwnym wypadku rano budzę się w obolami piersiami, pełnymi pokarmu (w nocy to bardziej łapie brodawki a niewiele pije), tak sobie troszkę pomełmie (ładnie to wymysliłam???) i zasypia. No i rano od razu robią się w piersiach zastoje i stany zapalne. A ja jeszcze w pracy.... Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak :( 29.11.04, 22:32 Jestesmy same. Nie wiem jak ja przezyje te noc i potem jeszcze trzy kolejne. A najgorszy bedzie jutrzejszy dzien. Wiem ze ten zabieg krzyska to nic powaznego ale juz sama narkoza poza tym boje sie ze nasi wspaniali lekarze cos spapraja... I najbardziej sie wkurzam, ze nie bede mogła byc tyle ile bym chciala przy nim. stosunki w mojej rodzinie mnie dobijaja. Smutno mi... Przepraszam za te ponuractwa. Ale z usmiechem Was pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Mleko 29.11.04, 22:37 No i wpadam do was mile Panie Faktycznie-napisze do moderatora i bedzie po sprawie ja z utesknieniem czekam na wyprowadzke.Jednak mieszkanie u rodzicow,chociazby najcudowniejszych i najukochanszych -jest nie dla mnie Dojzale kobiety z przeszloscia,powinny miec swoj dom i kropka. Martwie sie o Polusie. Julia pisze,ze Mily spi tyle w nocy,podczas gdy ja mam najwyzej 2 godziny snu nieprzerwanie - Polka sie przebudza,wlacza syrene albo gada przez sen - nawet jak ja napcham BENIKO 2R!!!! Ogolnie - cyckowe karmienie przeszlo u nas prawie natychmiast - smiem twierdzic,ze stres je wyzarl -i nagle pojawil sie klopot z mlekiem. Generalnie pije BEBILON 2. najgorsze jest to cholerne wstawanie i szykowanie tej butli!!!! Postaram sie wpadac czesciej. Musze sie bardziej skupic na Pipi Zamiescilam jedno,jeszcze cieple zdjecie. trzymajcie sie i dziekuje za pamiec CALUSKI tesknie za karmieniem piersia...ale cuz..godze sie i z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Mleko 29.11.04, 23:50 mleko? u nas nadal nr 1 mimo podejmowanych staran. i oczywiscie to co u nas na talerzach, pomarzyc zawsze moze retrospekcja dla julii /pesza mnie Twoje piekne stylowe wielkie litery kazda w taktycznie odpowiednim miejscu ), chyba naprawie sobie capsa/: ja chcialam rodzic w wawie bo to moje rodzinne miasto, mam je obcykane, wybrany mialam milusi szpitalik, fajny pan doktor ugadany, prowadzacy tez z tamtad- czulam sie bezpiecznie. stuprocentowa decyzje podjelam jak sie okazalo za pozno- na kontrolnym ktg zatrzymali mnie juz w szpitalu na miejscu. i w ten sposob wygral moj maz, ktory chcial zmniejszyc deficyt ludnosci na slasku. pozostaje mi wiec nauczyc sie robic rolade z modro kapusta i ulozyc sie z wiekszoscia domowa brak czasu znow mnie dopada, dzis jakims cudem dziecko usnelo przed nami ale zeby nie bylo idealnie to wlasnie maz moj wychodzi z wanny i przejmie mi komp /wiem wiem ze jestem silniejsza ale on PRACUJE/. i tak widzialam ze pod excelem kryje sie obcy kontra predator. tyldak ja nie wiem co prawda za bardzo o co chodzi i jestem nowicjuszem ale trzymam kciuki zeby bylo ok. szczepicie maluchy na grype? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog różne 30.11.04, 10:53 Tyldak trzymam kciuki za operację męża, napewno wszystko pójdzie jak z płatka a mąż dzielnie zniesie narkozę. Nie zamartwiaj się na zapas, głowa do góry. Dona - NARESZCIE !!!!! odzywaj się częściej. Rozumiem, że sprawy mieszkaniowe zbliżają się do finiszu - napisz gdzie się przeprowadzisz kobieto ??? No ale co się stało z karmieniem ??? Bardzo możliwe, że straciłaś pokarm ze stresu (rozumiem Cię jak mało kto, bo konflikty z M to moja specjalność), tyle że ja już to wszystko olewam, Pamiętaj - Pola i Jasiek są najważniejsi. Nocne wstawanie - a nie możesz wieczorem kiedy Polinka się układa do snu (zrozumiałam, że te chwile są rzadkością) przygotować mleko i do podgrzewacza. Wtedy kiedy słyszysz syrenę - wyjmujesz z podgrzewacza gotowe mleczko. No i nie musisz wstawać.Mleku nic się nie stanie do rana w podgrzewaczu (na pewno się nie zepsuje). Walizkaplus1 Mój Maciuś też patrzy na talerz zachłannym wzrokiem i odnoszę wrażenie, że chętnie by coś spróbował. Uważaj, żeby maluszek nie zaczął mówić gwarą ..))) Ja nie szczepiłam Maciusia (Kubusia też nie) na grypę bo od prawie dwóch miesiący notorycznie jest zakatarzony. Dobrze, że w ubiegłym tygodniu było w miarę znośnie i zdążyliśmy się zaszczepić normalnie, zgodnie z kalendarzem szczepień. Julia zdradź tajemnice - jak znalazłaś opiekunkę, zrozumiałam, że jak na razie jest OK. Czytałam Twoje posty, że szukasz bezskutecznie . lecę do pracy M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: różne 30.11.04, 16:40 Małgosiu, na "dojeniu cycuszków" to ja się kompletnie nie znam. Ale skoro wieczorem się najada, a potem tylko "memła cycuszki", to może raczej daj Mu smoczka zamiast brodwaki? W ogóle to ja Was dziewczyny podziwiam! I Ty i Dona i inne piszecie, że wstajecie w nocy po kilka razy na karmienie. Powiem Wam tak: Miły śpi do 4-5, a potem 6-7 i... ja się nie wysypiam (((( Po prostu jestm mi ciężko zasnąć, kiedy się obudzę... Gdybym musiała wstawać kilkakrotnie, to chyba w ogóle bym nie zasnęła (((( Tyldak (kurcze, znowu zapomiałam jakie masz imię... Matylda?...mea culpa) co sie stało z Twoim mężem??? Pamiętam, że pisałaś o problemach zdrowotnych córki, ale o mężu nie. Chyba, ze znowu stara sklerotyczka i gapa czegoś nie doczytałam... I dlaczego nie możesz z Nim być??? Przecież lekarze nie mogą Ci zabronić!!! Jestem z Toba myslami i ślę pozytywne fluidy. Doneczko kochana, jesteś dzielna kobita i tyle!!!! Nie wiedziałam, że się przeprowadzasz???!!! Jakbys szukała kogos do noszenia gratów, to ja Mtka-Polka nadaję się do tego idealnie. Dobrze mi zrobi porzadny wysiłek. Daj tylko znac, jak mogę Ci pomóc. Strasznie mi przykro, że straciłaś pokarm (((( Wiem, że zależało Ci na karmieniu piersią. Mogę Ci tylko doradzić usprawnienie karmienia butelką. Ja mam w termosie wrzątek, a w czajniczku zimna wodę. Gdy Młody się budzi, szybko mieszam pół na pół i za chwilkę mam wodę gotowaą do mieszania z mlekiem. Mam 4 butelki, więc nie musze ich myć od razu, bo zawsze jakaś jest czysta. Poza tym może spróbuj dawać na noc Bebiko GR - jest ono chyba najbardziej sycące z możliwych. Ale i tak podejrzewam, że Polinezyjka po prostu wyczuwa Twoje zdenerwowanie i dlatego tak się budzi (((( Jak juz sie uspokoisz i wyciszysz, Polunia też odetchnie. Ja kiedy mam okropny dzień i wieczorem chce mi się tylko wyć, oddaję Milusia tatcie i kilka razy w tygodniu Młody śpi z tatą, bo mama tylko by Go denerwowała ((( Elizo, to rozumiem, że teraz Ślazaczką jesteś )) Ważne, że MARYSIA (specjalnie, taktownie piszę dużymi literami cała i zdrowa ))) Ja nie szczepię ani siebie, ani Miłego przeciwko grypie. Wolę Go i siebie uodparniać inaczej. Na razie (odpukać) udaje się. Ale najgorsze mrozy dopiero przed nami. Jeszcze raz do Małgosi: mam wrażenie, że Ty ciągle siedzisz w pracy??? Ile godzin Ty pracujesz "kryminalna"? A Maciusz jest w złobku czy masz nianię? O mojej opiekunce napiszę nastepnym razem, bo teraz teściówka wzywa na obiad Całuski dla wszystkich chorych, smutnych i z problemami w rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: różne 30.11.04, 18:33 Na temat usprawnienia karmienia, podam Wam mój sposób, by zbytnio się nie przemęczać w nocy. Wlewałam do butelki określoną ilość gorącej wody i "wsadzałam" butelkę w kaloryfer. W nocy tylko wsypywałam mleko i w ciągu kilku sekund karmiłam ciepłym mlekiem. Super sposób a rano tylko butelka do mycia. W lecie miałam przygotowaną zimną wodę do połowy butelki,a resztę dolewałam z termosu. Też szybko,ale ten termos do mycia... Pozdrowienia-Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: różne 30.11.04, 23:01 Dziekuje za pozdrowienia i ciepłe myśli!!!! U nas kolejny samotny wieczór. Zastanwiam się, czy mała odczuwa brak taty w domu. Myslałam ze bedzie to widać, ale jakoś nie daje znać. Ale może to dlatego, że popołudniami jest ze swoja ciocią (moją przykaciółką), jest noszona zabawiana to jej miło mija czas. A Krzysiek miał krzywą przegrodę nosową i lekarze kazali mu "zreperować" bo ponoć przez to całyczas chorował, na zatoki mu schodziło itp. Zaden poważny zabieg, ale zawsze zabieg zawsze ingerencja. Poza tym nieprzyjemne. Dziś osłabiony i obolałay i co najmsmieszniejsze bardzo tym faktem zdziwiony... nie wiem, co sobie tam wyobrażał. No ale ważne że za nim ta wątpliwa przyjemność. Mam nadzieję, że noc minie spoko, zwłaszcza że pielegniarki bardziej zainteresowane wymienianiem przepisów świątecznych niż pacjentami. A ja mam na imię Matylda W sprawie butelek nie pomogę, bo my cały czas na piersi. Do tego zupka i Sinlak czasem sam czasem z owocami - ale to wszystko łyżeczką. Cycek to jednak straszna wygoda. A Tosia grzecznie teraz śpi. Czytam i oglądam zdjęcia Waszych skarbów i obserwuję sobie ich postępy... a u nas... cóż społecznie jest w normie, ale ruchowo kiepsko. Nadal się nie odwracamy o siedzeniu w związku z tym nie ma mowy. Co parwda na kolanach albo z oparciem siedzi tyle że tak ponoć nie wolno robić. TYlko nie wyobrażam sobie trzymać ją cały czas na leżąco bo ją samą to już denewuje ile mozna sie patrzyc w sufit. A nosić na rękach się jej nie da cały czas. Trochę sobie waży poza tym to bez sensu. Uff, alez sie rozpisałam. Przepraszam! Pozdrawiam Was mocno!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: różne 01.12.04, 09:50 Matyldo Zyczę zdrowia Twojemu mężowi,mam nadzieję, że po takim zabiegu szybko wypuszczają do domu ? fakt, że w okresach przedświątecznych personel szpitalny niczym innym się specjalnie nie zajmuje (przynajmniej na oddziałach, gdzie leżą "mniej poważnie" chorzy)tylko wymianą wiedzy kulinarnej i ploteczkami -wiem z autopscji rok temu w takim własnie czasie leżałam na patologii ciąży ..... Julia czy dobrze zrozumiałam, że babcia naturalna (że się tak wyrażę) opiekuje się Miłkiem... U nas tak własnie jest - moja teściowa "chowa" Maciulka (nigdy nie brałam pod uwagę żłobka). Przyjeżdża do nas na Bemowo codziennie aż ze Śródmieścia (prawie Mokotowa) Kubusiem również się opiekowała. Złego słowa nie mogę powiedzieć jest super, oby tylko zdrowie Jej dopisywało bo ma już 75 lat. Inicjatywa wyszła od Niej, bo my to szukaliśmy niańki i nawet kogoś znaleźliśmy, ale to długa historia. Co do sposobów na gorące mleko, to moja babcia opowiadała, że przed wojną (II światową) żeby nie wstawać w nocy i nie podgrzewać mleka, gorącą zamkniętą szczelnie butelkę kładła sobie pod pierzynę między nogi, tak że rano kiedy synek (a mój tata) darł się wniebogłosy wyciągała cieplutkie mleczko (dodam, że rozwodnione krowie). Co do pracy. Czasami tak się zdarza, że muszę zostać w pracy trochę dłużej, przestępczość finansowa u nas kwitnie i roboty mi z pewnością nie zabraknie. Z drugiej strony moja praca jest szaaaalenie interesująca i ciekawa, więc ... robię to co lubię. Czy macie już prezenty mikołajkowe i świąteczne ???????? Ale o tym następnym razem Lecę popracować ))))))))))))))) Pozdrawiam wszystkie mamy M Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: różne 01.12.04, 14:44 Matyldo, przegroda au nieprzyjemne fakt ale jak sie pozniej cudownie oddycha! tez sie zastanawialam czy takie maluchy to juz zauwazaja dluzsa nieobecnosc kogos bliskiego, moja m np jak tata wraca z pracy to sie smieje w glos i nie spuszcza z niego oczu, wiec wychodzi ze chyba tak. a moze to na zasadzie nowej twarzy w domu i rozrywkowego popoludnia bo ja wymiekam jakbym jej miala caly czas robic samolot chyba jakis kolejny etap rozwoju sie u nas zaczal bo pannie nic co do tej pory lubila juz nie pasuje. mata be, lozeczko z zabawkami tez, nasze lozko z zabawkami/!/ buu i tylko by czolgala sie po podlodze. w takim razie ja dojrzalam do kupienia kojca. zastanawiam sie tylko czy te z siatki sa na tyle przezroczyste zeby tez nie byly be. tu pytanie do Julii / widzialam oczywiscie na zobaczcie/-jakiej to firmy jest ten fajny kojec? Mily lubiw nim siedziec? a jak dlugo potrafi sie tam bawic? Malgog ja jeszcze nie mam wszystkich prezentow. nad niektorymi musze popracowac sama a ciagle nie mam kiedy. no i nie wszyscy jeszcze napisali list do sw. mikolaja my ciagle myslimy nad sylwestrem /myslimy , nic nie robimy i znow sie zgapimy/. marzy nam sie maly domek w gorach ale obawiam sie ze spokoj i atmosfere odp dla malego dziecka moga zapewnic tylko wieksze hotele. poza tym pewnie juz wszystko zajete. moze to jest sztucznie nakrecony wieczor ale mi jest smetnie siedziec wtedy w domu. lece poprasowac Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: różne 01.12.04, 14:45 zapisałam Miłka na sobotę do homeopaty dr Oczkowskiego. Miły ma ewidentny AZS - jego ciało wygląda jak po wybuchu bomby (( koszmarnie jest także marudny - bo jak sądzę okropnie go to swędzi. biedny mały Miłoś (jak mówi Pola) to i ja idę popracować. chorutkom zdrowia)) trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Opiekunka, szelki i butelki 01.12.04, 20:35 Jeśli chodzi o usprawneinia z butelkami to ja mam kaloryfery wyłączone, więc wstawienie butelki nic by nie dało. A nogi mam raczej zimne, więc i tutaj butelka straciłaby temperaturę. Ale pomysły są w dechę )) Matylda, jesteśmy z Tobą. Mąż na pewno szybciutko wróci do domu i jak zacznie oddychać... )) Dopiero poczuje co to pełen oddech. ))) Pisz, jeśli choc na chwilę zapominasz o tęsknocie. Matyldo, mnie sie wydaje, że małe dzieci wyczuwają czyjąś obecność lub brak. Miły szczerzy zęby (wszystkie trzy jak ja lub tata wracamy do domu. A zdarzy Mu się pomarudzić, jak nagle tata wychodzi. Generalnie mam wrażenie, że Miłosny zrobił się ostatnio przytulankowy. Jak już do mnie doczołga się lub "dojdzie", to wtula się bez opamiętania. Co do kojca to trudno mi coś radzić. My oglądaliśmy wiele zanim podjęclimy decyzję. Wybraliśmy włoski firmy Brestil model Vienna Recinto. Zawsze byłam przeciwna umiszczaniu dzieci w takiej klatce, ale u nas była to konieczność. Od kiedy Miły nauczył się wstawać z siadu, nie można Go było zostawić ani na sekundę samego. Tymczasem w kojcu potrafi się bawić i pół godziny. Najpierw siedzi, bawi się zabawkami, potem podciąga się na uchytwach i wstaje, a na koniec chodzi wzdłuż kojca, dopóki nie upadnie. Ale nie wiem, czy Twojej Marysi się spodoba, bo siatka jest jednak dość gęsta. Ja się czasem z Nim tak bawię, że przykłąd twarz lub rękę z zewnętrznej strony, a On próbuje od wewnątrz mnie złapać. I zazwyczaj wygląda znad kojca, co ja robię. Ale On generalnie uwielbia nowe zabawki, więc kojec Mu się spodobał. Skoro Marysia pewnych zabawek nie lubi, to może i tam Jej się nie spodoba. Ryzyk, fizyk. Na święta mam już listę prezentów i część zrealizowałam. Po inne muszę jeszcze pojechać, ale już wiem, dokąd. Co do Sylwestra, to już zaklepaliśmy miejsce w górach. Byliśmy tam w zeszłym roku, więc znamy warunki. A na Sylwestra cieszę się tylko dlatego, że wreszcie będę mogła założyć wieczorową sukienkę. W zeszłym roku musiałam pakować się w jakieś luźne bluzki z powodu widocznej już ciąży. Mona, a co to AZS (poza Akademickim Związkiem sportowym???) Co kolwiek to jest trzymam kciuki, żeby Miłoszek wyzdrowiał. Daj znać, co wyczarował homeopata. Całujemy Miłeczka w cierpiące ciałko Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Opiekunka 01.12.04, 21:07 Do Małgosi: Jeśli chodzi o opiekę nad Miłkiem, to do tej pory robilismy to na zmianę z moją "małżowinką". Ale po jakimś czasie oboje mielismy tyle zajęć i pracy, że pomoc była nieodzowna. Oczywiście najpierw padło na jednych i drugich dziadków, którzy chętnie pomagali. Ale na dłuższą metę to złe rozwiązanie, bo ja nie chcę, żeby dziadkowie wychowali mojego syna. Nie zrozum mnie źle, oni są cudowni i baaaardzo kochają Miłego, ale często maja odmienne od moich poglądy na wychowanie. Uważam, że dziadkowie są od rozpieszczania, a rodzice od wychowania. Więc trzeba było szukac innego rozwiązania. Żłobek odpadł, bo mąż był przeciwko tej instytucji (sam nie chodził nawet do przedszkola). Stanęło więc na opiekunce. I tu zaczęły sie telefony i spotkania z potencjalnymi kandydatkami. Nie będę tu opisywać, ile to trwało i jak wybrzydzałam. To pewnie dlatego, że tak naprawdę ciężko mi pogodzić się z myślą, że Młody nie będzie ze mną ((( Ale znalazłam!!! To polecona pani prawie 50-letnia, która zajmuje się od kilku lat opieką nad dziećmi. To dopiero początek, a już jestem Nią zachwycona. Czasem to mam kompleksy, że jestem wyrodna matką, bo ja się z Nim tak dobrze i intensywnie nie bawiła (( Ona non-stop gada i wszystko Mu opisuje. Już za pierwszym razem poradziła sobie z usypianiem (młody nawet nie jęknął), za drugim razem przyniosła książeczkę z zabawami dla niemowlaków i "edukowała" Go. Poza tym zawsze się pyta, czy np. nie mam nic przeciwko braniu Go czasem na rączki, podaniu soku lub kołysaniu w okreslony sposób. Podoba mi się, że z jednej strony ma dużo pomysłów, a z drugiej zawsze jest chętna słuchania co ja chcę, żeby mój synke robił. Dam znać za jakiś czas, czy się rzeczywiście sprawdziła Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Opiekunka 02.12.04, 00:48 Alez mi sie ten pomysl z kaloryferem podoba ) takie swojskie polak potrafi ))) Dona, karmieniem sie nie przejmuj- to tylko mleko jest. Milosci w cyckach czlowiek nie hoduje. Wazne ze pokarmilas, przeciwcial sprzedalas ) a teraz kochaj, nie strasuj sie nad miare i czego przeskoczyc nie mozesz. Ja tez mam opiekunke z podobnych przyczyn jak MOna. Jesli chodzi o zlobek- to ja uwazam ze od momentu gdy dziecko chodzi- ujdzie. Ale ta pierwsza grupa to jakas rzeznia musi byc. Co robia dzieci ktore nie umieja chodzic, siedziec czy raczkowac? Moim zdaniem leza w kojcach i wrzeszcza. Oczywiscie jak ktos musi to musi i juz. Przemo byc moze po wakacjach do zlobka pojdzie, bo niestety chyba bedzie musial- ledwo zipimy pod jarzmem oplat za opiekunke. Glownie przez spoleczna szkole Ani zreszta. Zuza pojdzie do szkoly za rok- pewnie do tej samej... o mamo w co ja sie wkrecam )) Ja w Sylwestra to sie lubie przespac demonstracyjnie ) Stare dzieci ida na impreze, maluchy oddamy babci, zostawimy sobie Przemka, wpakujemy sie pod koldre z szampanem )))) Co roku za to organizujemy przyjecia karnawalowe i to kilka- takie przebierane. W zeszlym roku temat brzmial- morze. Moj maz przebral sie za amerykanskiego turyste na Hawajach a jego zona chciala byc syrena ale w zwiazku z gabarytami )) przebrala sie za pleche wodorostow )) Nie wiem co by tu w tym roku wymyslic jeden temat roboczy mamy- baby party... moze sie za matke karmiaca przebiore )) hehe z zywym rekwizytem )) albo za obsranego pampersa- zapach gratis ) Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: 02.12.04, 15:29 hehe fajny pomysl z tymi wodorostami. moglabym sie przebrac na sylwestra /gdziekolwiek by on byl/. mimo ze juz prawie do wagi wrocilam i regularnie sie sportuje to mam lekki kompleks a propos tuszy.jakos tak nierowno sie porobilo, gdzies za malo i gdzies za duzo. kremy na twarz tez jakos gorzej dzialaja, chyba m wszystko mi zabiera uff, pozalilam sie. dziewczyny karmiace piersia, czy odczuwacie zgubny wplyw prolaktyny na Wasze umysly? bo ja bardzo. jakbym miala teraz zawodowo pracowac w takim wymiarze jak przed ciaza to bylaby seria katastrof. normalnie zapominam co w poprzednim zdaniu mowilam. mysle ze te slynne baby za kierownica to wlasnie karmia piersia. dzieki Julio za wskazowki. Milosiowi z azsu zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia lece poprac Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona alergie i nie tylko 02.12.04, 23:09 AZS - atopowe zapalenie skóry. podobno nasila się przy ząbkowaniu. Miłoszkowi właśnie wyszedł 4 ząbek - ostatnia jedynka. nawet dziś był spokojniejszy. do tego wszystkiego doszły zaparcia - koszmar. podobno mogą pojawić się przy ząbkowaniu. ja zawriuję - po takim luźnym początku, teraz Miłoszek daje w palnik )) ale i tak jest gość - u nas ewidentnie widać, że dziecko jest społeczne - zawsze wrzeszczy jak znikamy z pola jego widzenia, i cieszy się jak wracam z pracy. jak się pięknie cieszy! i to w zasadzie już wyrównuje moje przy nim cierpienia ))) coby dużo nie mówić - lepiej że jest. mam nadzieję, że lekarz mu pomoże, bo żal mi go niezmiernie. oprócz faktu, ze dzieci wyrastają z alergii, nie mogę zgodzić się z tym, że moje dziecko cierpi. oczywiste ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: alergie i nie tylko 02.12.04, 23:11 aha, podobno gąbczaste zwyrodnienie mózgu pojawiające się w ciąży przeciąga się do końca okresu karmienia. dla matek karmiących nie ma więc litości )) jesteśmy durne i tyle ))))))))))) no, wiem, że nie wszystkie. niektóre z nas są już po tej drugiej, jaśniejszej stronie umysłu )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: alergie i nie tylko 03.12.04, 14:14 a czy macie jakas czekliste badan dzieciecych? uwrazliwilam sie ostatnio na tym punkcie /mysle ze nie powinno sie mowic o paranoi, ktora mi sie kojarzy z lekiem nieuzasadnionym a troska o dziecko i profilaktyka w roznych postaciach przesada nie jest/.ale dlugie wtracenie do rzeczy: wszystkich nas poruszyla choroba Michalinki a ja sie zastanawiam jaki by opracowac harmonogram badan profilaktycznych. robilismy juz usg, nie wiem tylko jak czesto je powtarzac. pytalyscie moze swojego pediatre o takie rzeczy? ja spytam chociaz jestem pewna ze wyskoczy z tekstem o czarnych scenariuszach. nie rozumiem takiego podejscia. pewnie wlasnie ono jest przyczyna tak duzej ilosci pozno wykrytych nowotworow w polsce. straszne slowa ale czy warto z tego powodu chowac glowe w piasek i traktowac je jak zaklecie? napiszcie, prosze, o Waszych przemysleniach na ten temat. teraz oddziele powyzszy akapit grubym szlaczkiem ze sliny tfu tfu tfu ***************************************************************************** alergia straszna rzecz, my naszczescie jej nie mamy, czasem tylko wymiotujemy po kleiku ryzowym.oby lekarz pomogl Miloszkowi i zeby szybko Mu przeszlo. Gratulacje z okazji czwartego zeba.M nie ma jeszcze zadnego ale jest coraz bardziej marudna no wiec moze wkrotce cos sie pojawi. Matylda i jak tam przegroda, juz nie boli? a jaki jest wlasciwie skrot od Matyldy? Ja ostanio chodze na rzesach wiec wybaczcie ide zalegnac poki dziecie spaceruje z niezastapiona babcia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog O wszystkim 03.12.04, 14:16 Pisałam, pisałam i zgasło ....((((((( Ja z pewnością to gąbczaste zwyrodnienie mózgu mam. Cycyki (przepraszam PIERSI) bolą jak ch.. Za 2 tyg. szkolenie w pracy (wyjazdowe) to co ja biedna zrobię z cycykami w tym czasie????? Z innej beczki. Mam straszliwe problemy z Kubutkiem po prostu nie daję sobie z nim rady, naprawdę jest ciężko i to coraz gorzej. On jest bardzo żywym dzieckiem, niezbyt posłusznym, rzekłabym wogóle nieposłusznym i to się nasila kiedy jest ze mną ((((((((((((((( Dużo by pisać. Dostałam od innych emam namiary na podobno dobrego psychologa dziecięcego i już się zapisałam . Na pierwszą wizytę idę sama. Boje się tylko, że się okaże, że to ja mam problemy a nie mój synek. Dziewczyny na majówkach chwalą się osiągnięciami swoich maluchów więc mnie natchnęło. Maciek nawet dobrze nie siedzi, podparty tak ale sam nie, no może kilkanaście sekund. Sam się nie podciąga Julia - widziałam i zresztą pisałaś, że Miłosz stoi - sukces !!!! Maćkowi daleko do podciągania i stania, również do raczkowania, absolutnie nie przyjmuje pozycji "raczkującej". Owszem, przewraca się z pleców na brzuch i odwrotnie w tempie piorunującym, ale na tym koniec. Stoi na nóżkach podtrzymywany pod pachami, przekłada zabawki z rączki do rączki, uśmiecha się. Jakby co to pracuję ....))))))))) P.S. Wczoraj próbowałam zamieścić zdjęcia na zobaczcie i nic z tego nie wyszło, czekała i czekałam i się nie doczekałam na "wysłanie". Dzisiaj znowu spróbuję. M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: O wszystkim 03.12.04, 15:20 Witam wszystkie towarzyszki niedoli gąbczastego zwyrodnienia mózgu ))). Choć nie karmię piersią, to też się zaliczam do "podupadłych umysłowo niezorganizowanych zapominajek" Mona, trzymam kciuki, żeby Miłoszek szybko pozbył się tego zapalenia skóry. Liczę, że trafisz na dobrego lekarza, który Mu pomoże. A wiadomo już skąd to zapalenie? Pamiętam, jak pisałaś, że prawie nic nie jesz, więc chyba to nie alergia pokarmowa? Ech, kto to słyszał, żeby nasze malutkie tak cierpiały (( Elizo, to ja z tych paranoiczek jestem, które non-stop badają dzieko )) Pewnie to z tego względu, że z racji wielu znajomych lekarzy ciągle słyszę przerażające historie i następnego dnia biegnę na badanie ((( Moja lista badań: usg bioderek w 6 tygodniu, 3 i 6 miesiącu; usg narządów wewnętrznych w 3 i 6 miesiącu, EKG w 3 miesiącu; specjalistyczne (poza tym standardowym) badanie słuchu i wzroku w 3 miesiącu; badanie krwi i moczu już nie pamiętam dokładnie kiedy (ech, ten gąbczasty umysł); poza tym od narodzin co miesiąc kontrola u pediatry (klasyczne osłuchiwanie, oglądanie główki, ważenie, mierzenie, test sprawnościowy, sprawdzanie gardła, uszu, brzuszka itd...). Z listy paranoiczki moge dodać, że Miły na 2 pediatrów, więc czasem się zdarzało, że miał kontrolę 2 razy w miesiącu )))) He, he, wiem, że mi odbiło ))) Mnie też ciekawi zdrobienie od Matyldy (ciekawe i oryginalne imię). Znajomi chcieli tak nazwać córeczkę, ale własnie zdrobienia nie znaleźli. Zresztą urodził się chłopak... Małgosiu, trzymam kciuki za Kubusia. Kurczę, nic nie umiem poradzić, ale może rzeczywiście psycholog będzie najlepszym rozwiązaniem. Jakbyś nie mogła sobie poradzić ze zdjęciami, daj znać, może uda mi się Ci jakoś pomóc. Co do osiągnię, to Miłosny rzeczywiście siedzi i stoi. A teraz przyszła kolej na "chodzenie". I tu mam prośbę do mam, które mają starsze dzieci. Chciałam kupić Miłemu takie szeleczki-smycz do chodzenia, ponieważ ciężko mi ciągle Go asekurowac na kolanach, a "chodzi" jeszcze niepewnie. Więc spytałam w sklepie a pani zrobiła duuuże oczy i potraktowała jak wariatkę. Ale ja naprwdę widziałam dzieci na takiej "smyczy". Poradźcie, czy cos takiego istnieje i gdzie to kupić. Liczę na Was!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: O wszystkim 03.12.04, 15:55 Ja widziałam takie szeleczki ....ale na dzieciaczku, były we wśkiekłym czerwonym kolorze. Nie mam pojęcia, gdzie można kupić. M Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Szelki 03.12.04, 16:20 Julio, ja tez widzialam dzieciaki na szelkach i uwazam, ze to naprawde swietne rozwiazanie - mozna asekurowac dziecko nie obciazajac swojego kregoslupa czy tez kolan Tez zamierzam takie nabyc ale mam jeszcze troche czasu bo Kuba do chodzenia sie nie kwapi. Gratuluje nowych umiejetnosci Milosza! a tu przykladowy link (ostatnio szukalam) na dowod ze cos takowego istnieje calineczka.pl/sklep/product_info.php?products_id=1874 www.bobomarket.pl/x_C_I__P_27511438-27510001.html Pozdrawiam gorąco Aska ****** Nasz Kubuś A ja rosnę i rosnę... Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: Szelki 03.12.04, 16:26 hmm, to chyba jedne i te same szelki co wkleilam Zastanawiam sie nad wytrzymaloscią i solidnoscia takich rzeczy, nigdy nie mialam takiego gadzetu w łapkach, dlatego wolalabym kupic w normalnym sklepie a nie wirtualnym Pozdrawiam jeszcze raz Asio Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Szelki 03.12.04, 16:34 Właśnie, ja też widziałam te szelki tylko na dzieciach. I myślałam, że je bez problemu kupię. Ale i w Smyku i Mothercare panie nie wiedziały o co mi chodzi : (((( Buuu, a ja już mam obtarte kolana... Asiu, a jak Kubuś??? Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Szelki 03.12.04, 16:59 Takie szelki są w supermarketach (obok akcesoriów dla niemowlaków) - np. w Geancie na Jubilerskiej. My mamy takie po Jasiu i wykorzystuję je jako dodatkowe szelki do krzesełka - niestety normalne pasy są tylko biodrowe i boję się, że Kasia wyjdzie górą. Jako szelki do prowadzenia ich nie wykorzystywałam więc nie wiem jak sprawują się w praktyce. Wydaje mi się, że ta część do trzymania jest dość krótka, poza tym zapięcie jest troszkę toporne (zdaża mi się przyciąć palce ) Mona - nam na zatwardzenie pediatra poradziła kaszkę kukurydzianą - u nas poskutkowało - może Wam też pomoże? Małgosiu - możesz przesłać mi kontakt do tego psychologa? Też mam duże problemy z Jasiem - ostatnio strasznie krzyczymy na siebie (( duża w tym moja wina, powinnam chyba zwrócić się o fachową pomoc, bo sama już nie daję rady Daj znać koniecznie po wizycie - czy warto, jakie wrażenia. W badaniach gonię Julię - usg bioderek, brzucha, morfologia *4, posiew moczu * 5 (sterylne pobieranie moczu u dziewczynki to koszmar! - zwykle udaje nam się za trzecim razem), posiew kału...A co najśmieszniejsze Kasia wydaje się na oko okazem zdrowia - tylko dwa razy miała lekki katar. Raz miała bakterie w moczu, a teraz walczymy z podwyższonymi transaminazami wątrobowymi... A jeśli chodzi o umiejętności, to do zeszłego tygodnia nie wiedziałam, że Kasia umie siedzieć Byłam sama w domu i chciałam jej zrobić zdjęcie w sukieneczce. Posadziłam ją na chwilę, a ona siedziała i siedziała i siedziała ;- ) A teraz przed chwilą przewróciła się na poduszki i udało jej się samej usiąść!!! (co prawda nie z całkiem płaskiego, ale poduszki nie są bardzo puchate Beata Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szelki 04.12.04, 21:21 juliaa oczywiscie bez problemu kupisz. Jakbys planowala wiecej to bym ci polecila Mothercare bo ja na 5 dziecku stosuje )) i sie nie rozlecialy ) ale poniewaz chcesz jedynaka to mysle ze canpol z supermarketu wystaczry Milosz JUZ chodzi? O matko JUlia, jak zacznie czytac to ja ciebie czytac przestaje ))))) Przemek zaczal byc leciutko przetrzymywany przy wieczornym usypianiu- co tu gadac ja to nawet go nie rozbestwiam, ale jego siostry!! Ciagle na ktorejs siedzi i efekt jest taki ze nie mam zycia )) Aktualnie wiec sie buja kolo mnie na materacu i lekko kwili. Zobaczymy moze zasnie ) Dona, Nie daj sie. A moze uda ci sie ponagrywac szanownego- w sadzie pewnie sie przyda... No wlasnie jak twoj starszy syn- Pola to niemowlak, ale jego to musi bolec.... Kurcze no, jak mozna dziecku taie cos fundowac... Trzymaj sie mala. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: O wszystkim 03.12.04, 17:54 ja tez o wszystkim i podczepiam sie pod Malgosie Sluchajcie- z tymi cyckowanym jedzeniem - juz sie tak okropnie nie martwie,widze tylko,ze mialam ponad 5 miesiecy luksusu w nocy Faktycznie - pomysly sa fantastyczne - a ja robie poprostu termos i stawiam sobie pod lozkiem. Pola spi niespokojnie. Prawdopodobnie to kwestia zebow.mam nadzieje ze TYLKO zebow. Jejojciec wycina nam taaaaaakie numery,ze poprostu szkoda slow. Sluchajcie,jak to jest,ze czlowiek czlowieka i to w dodatku kiedys bliskiego jest gotowy zywcem pozrec??? Nie moge sie nadziwic. Jestem straszona wszystkim,co mozliwe...do konca zycia powinnam siedziec w sadzie...rozmowy a raczej krzyki i pogrozki,to moja codziennosc mailowo -sms- owo -telefoniczna;-((( Obym tylko sily na to miala.. Juz mnie chyba nikt niczym nie zdziwi... pa Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: O wszystkim 03.12.04, 19:08 Dona - trzymaj się. Masz dla kogo walczyć o spokój i na pewno Ci się uda. A może mogłabyś pozmieniać konto mailowe, komórkę, telefon zastrzec? A jak Jaś to znosi? On już duży jest... Pozdrawiam i trzymam kciuki, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: O wszystkim 04.12.04, 09:20 moje skarby na zobaczcie...!!!!!!!!!!!! jak sie robi linka z imieniem (wiem, ze juz bylo tlumaczone ale nie potrafie odnalexc) lece robic sniadanie, napisze duuuuzo pozniej malgog Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Oczkowski jest rewelka 04.12.04, 21:14 mam rozne takie kolezanki praktykujace zanowki, buddystki, wege itp- wszystkie sa oczkowskim zachwycone- przede wszystkim dlatego ze przy calej swojej niecheci do leczenia tradycyjnego i wiary w homeopatie- potrafi w odpowiednim momencie doradzic pojscie do szpitala czy podanie jednak antybiotyku. Ja sie do Oczkosia wybieram do x czasu ) juz juz doszlam z uszami corki po 5 zapaleniach uszu, ale nie dostala 6 )) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog HELP !!!!!! 05.12.04, 19:30 Ratujcie, Maciek odgryzl mi brodawke od dolu. Ma baaardzo ostre zeby i od dawna brodawka mnie okropnie bolala a karmienie ta piersia to byl koszmar dzisiaj w lazience zobaczylam, ze od dolu (tam gdzie Maciek ma dolne jedynki) jest rana szeroka na kilka mm i glegoka tak ze brodawke mozna podniesc Julia - Twoj M jest ginekologiem - zapytaj prosze co robic, czy musze pokazac sie lekarzowi czy zagoi sie domowymi sposobami. No i nie moge karmic. Co robic. M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: HELP !!!!!! 05.12.04, 19:58 Małgosiu, odpisałam na Majówkach. Trzymaj się cieplutko, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Oczkowski jest rewelka 05.12.04, 22:03 Ja odkryłam inną homeopatkę dr Frydrych-Dolecką. Byłam raz, ponad tydzień temu. Byłam z katarem i alergią oczywiście. Widzę poprawę - Letis mniej się drapie, a uczulenie jest mniej widoczne. I to, co mi się podobało - pani dr nie zrobiła mi listy zakazów pt Proszę nie jeść tego i tego i tamtego też nie. Odniosłam wrażenie, że jest sensowna i czekam na efekty leczenia. Moje dziecko należy do tych raczej spokojnych i pogodnych. Nie przepada za gośćmi i wizytami u innych. W tym względzie przypomina mnie - najlepiej się czuje w cichym i ciepłym kąciku wśród książek i muzyki. Czasem jest to kłopotliwe, ale wolę to niż dziecko-wulkan. To by było chyba nie na mój (ostatnio) flegmatyczny temperament. Chodzimy na basen na SGGW (Mona, czy Wy też??) i jestem bardzo zadowolona. Miłe instruktorki, dużo konkretnych zajęć i nasza Mała znajduje w tym przyjemność. Marzę o tym, żeby była wiosna. Żeby minęły święta, smutki, szare dni i wczesne wieczory. Żeby znów zakwitły bzy i zaśpiewały świerszcze. Małgosiu - a może spróbuj tę bolącą brodawkę posmarować linomagiem albo bepanthenem i może karmić przez kapturek? Albo karmić drugą piersią a z tej chorej odciągać trochę pokarmu, żeby nie zrobił Ci się zastój? Czytałam też, że trzeba nauczyć dziecko, że nie można gryźć - jak zaczyna, powiedz zdecydowanie NIE i wyjmij pierś z buzi Maluszka. Takie dzieciaczki wbrew pozorom już sporo rozumieją. Moja na razie dobrze współpracuje, chętnie je zupki i kaszki. Nie wiem, ile jeszcze będę karmić. Niestety je nadal w nocy, więc ciągle nie wiem, co to przespana noc. Ale już niedługo... Dziewczyny, trzymajcie się ciepło. Dona - zły czas NA PEWNO w końcu minie. Każda złość i gniew kiedyś odchodzą, a na ich miejsce przychodzi spokój. I z Tobą tak będzie. Trzymam mocno kciuki. Uważajcie na Siebie, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog różne 06.12.04, 10:12 > > trzeba nauczyć dziecko, że nie można gryźć - jak zaczyna, powiedz zdecydowanie > NIE i wyjmij pierś z buzi Maluszka. Ja w momencie ugryzienia niestety wyszarpuję pierś, bo ból jest niemiłosierny i na delikatne acz zdecydowane wyciąganie chyba się nie zdecyduję. Dolne jedynki Maciulka są w "ząbki" więc ugryzienie jest tym bardziej bolecne. Idę popracować źdźebko M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Porada 06.12.04, 15:23 Małgosiu, mój M powiedział, że natychamiast masz przestać karmić tą piersią. Inaczej będzie tylko gorzej ((( Powinnaś póść do swojego ginia, który wypisze Ci antybiotyk do stosowania zewnętrznego. Musisz uważać, bo takie "mięso" jest pożywką bakterii i możesz zaszkodzić i sobie i Maciusiowi. Jeśli nadal chcesz karmić, to karm druga piersią, a z chorej odicągaj odrobinkę, żeby Ci nie pękły. I najlepiej wietrz tą chorą. Chociaż nie wyobrażam sobie, żebyś do pracy chodziła z obnarzoną piersią... Ale po domu możesz Trzymam kciuki, żeby piers była jak nowa Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: różne 06.12.04, 15:24 Acha, i poproś, żeby gin sprawdził, czy Maciuś dobrze chywta pierś. Bo fakt, że nie ssie, tylko memła (pisałaś o tym wcześniej) i odgryzanie brodawki może wskazywac na błędną metodę ssania. Albo po prostu taki urok synka ... Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: różne 06.12.04, 20:10 Robie co moge, ja rowniez nie wyobrazam sobie zeby chodzic po pracy z piersiami na wierzchu, ale ...kilega z którym pracuje w pokoju to napewno to widzi oczami wyobrazni Ciekawostka - jego coreczka i moj Kubus urodzili sie tego samego dnia (tylko Kuba 2 lata wczesniej). Obecnie jego zona spodziewa sie drugiego dzidziusia i ma termin na ten sam dzien w ktorym mial sie urodzic Macius, czyli 7, 8 maja Dziwne prawda ???? Macius coraz lepiej siedzi samodzielnie, menu bez zmian. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: różne 06.12.04, 23:10 malgg moze sprobuj jesli ci pozwoli na to resztka swiadomosci nie wyszarpywac piersi z buzi tylko wkladac palec w buzie malucha i go odsysac. Ja tez mam jedna brodawke taka nie teges- tyle dzeci i nadal jest niewyciagnieta No i tez zawsze ona jest pogryziona- najpierw zmaltretowana przez noworodka- przemus przez pierwsze dwa miesiace z niej w zasadzie nie ssal, a potem przez zebacze- ale ja wtedy wpycham dziecku palec do buzi i odsysam ) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Lista -lepiej późno ...? 07.12.04, 10:57 Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie, więc przypominam Marianna18 wcześniej Ksel(38l.) mama Marcina(6l.) i Norberta (ur.10.04.2004r.) waga 2850, wzrost 50. Mój synio miał się urodzić 2 maja ale pośpieszył się i przywitałam go w Wielką Sobotę w Szpitalu na Solcu (super!!!). Norbert jest wspaniały, zdrowy. Obecnie waży 8700g i mierzy 71 cm. Wisi cały czas przy cycy i dobrze mu z tym chociaż chętnie sięga po to co na talerzach innych. Nie odzywaliśmy się długo bo takie były okoliczności ale nie będę się zagłębiać. Postaram się zaglądać tu regularnie. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać wszystkiego z wątku założonego przez niezawodną Julię, ale nadrobię zaległości. Pozdrawiam Was gorąco a szczególnie Julię, Malgog, Wieczną Gosię, Cardamomo, Mamamonę. M. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Lista -lepiej późno ...? 07.12.04, 11:47 Witaj Marianno !!!!!)))) Jak miło, Ja doskonale Cię pamiętam, bo podobniej jak kilka z nas miałaś amnio i zgodnie z zasadą miał być (i jest) drugi synek. Witam w klubie amnipunkcjowych synków kwietniowo-majowych - inni synkowie to Miłoszek Julii i mój Maciuś (obaj również kwietniowi). Z pewnością nie zdążysz przyczytać nawet 1/5 wszystkich postów bo strasznie tego dużo. Tym bardziej moje serce się raduje, bo jesteśmy rówieśniczkami i podwójnymi mamami synków w takim samym wieku (mój starszy Kubuś ma co prawda tylko 4,5 roku, ale rozrabia za kilku sześciolatków). Pozdrawiam i lecę coś popracować M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 07.12.04, 17:03 witaj Marianno vel Ksel - świetnie Cię pamiętam )) u nas koszmar. byłam u drOczkowskiego, ale Miłosz od praktycznie tego dnia (sobota) przeziębiony - leczyłam go telefonicznie u Oczkowskiego (!!!), aż w końcu okazało się, że ma ostre zapalenie krtani (Pola zresztą też). na razie ledwo charczy, leczę go już tradycjnie w domu. wczoraj był u nas lekarz, postraszył szpitalem, ze śmiercią włącznie. koszmar. koszmar. nie wiem co dalej robić?? Miłosz się po prostu dusi. ech, jeszcze ta nieprzespana noc, jak wszystkie w ciągu 2 tygodni. jak się nie da, do szpitala z nim. straszne. M Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: MAJ 2004 07.12.04, 17:26 Mona, jeśli tak źle, to może lepiej do normalnego lekarza? cholera wie, co z tego wyniknie. Pewnie maluchy się zaziębiły jak je z samochodu wyjmowałaś. Bądź dobrej myśli, teraz co drugie dziecko chore. Letycja miała okropny katar, Nasivin nic nie pomógł, za to homeo - tak.Ale to był tylko katar. Z zapaleniem krtani to nie wiem marianno vel ksel - doskonale Cię pamiętam. Zaglądaj tu i pisz jak znajdziesz czas. dziewczęta, stwierdzam, że potrzebuję jednak pracy. Miłość miłością, ale dziczeję. Zauważyłam, że z tęsknoty za pracą kupiłam pismo Manager Magazin hmn... Interesuje mnie jednak wyłacznie własny biznes, bo na razie nie tęsknię za byciem podwładną. U nas mały sukces - lala zaczęła pić Bebiko. wprawdzie w małej ilości, ale jednak. Może uda mi się szybko odstawić od cyca? Ściskam Ciepło. Mona - trzymam kciuki za bobasy. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Krtan 07.12.04, 18:45 Mona nie lekcewaz zapalenia krtani, moj Kuba przechodzil to w wieku 2 lat a pol roku pozniej wyladowal w szpitalu bo sie dusil i krtan byla obrzeknieta. Przy podejrzeniu zapalenia krtani jest taki specyficzny, "szczekajacy" kaszel kiedy maluch zaczyna ciagle kaslac i dusic sie trzeba natychmiast biec do lekarza lub szpitala, tam zastrzyk i .... choroba dopiero sie zaczyna U nas szpital zakonczyl sie tylko 5 dniowym pobytem ale po wyjsciu ze szpitala bylo zapalenie oskrzeli jak ta lala ze wszystkimi szykanami. W kazdym badz razie nie lekcewaz. Zycze zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004 - zapalenie krtani 07.12.04, 19:13 Mona - nie wiem jakie masz leki, ale Jaś (miał wtedy dokładnie rok) dostał na zapalenie krtani Berodual i Budesonid - leki wziewne (być może są to sterydy, nie wiem). W każdym bądź razie bardzo pomogły, a Jaś kaszlał tak, że musieliśmy w nocy wzywać lekarza - nie miał jak oddychać. Najważniejsze przy takim ataku kaszlu, to zimne powietrze, teraz można dziecko ciepło ubrać i wynieść na balkon, latem lekarze zalecają oddychanie powietrzem z zamrażarki. Pewnie to już wiesz, ale na "wsiaki słuczaj" piszę. Trzymajcie się cieplutko, niedługo ten rok się kończy, a następny będzie na pewno lepszy, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 - zapalenie krtani 07.12.04, 20:17 tak, dzięki. leczę Miłosza tradycyjnie, homeopatia na razie odłożona. nie lekceważę tego, bo widzę, że mi się dziecko dusi. wczoraj dostał od lekarza zastrzyk sterydowy, w razie czego mieliśmy jeszcze raz dzwonić w nocy (pediatra mieszka na naszym osiedlu). rano było lepiej, ale wieczorem znów to samo. śpi przy otwartym oknie, w czapce, bluzie, w śpiworku do spania, pod kołdrą. Beata, najciekawsze jest to, że leczę go syropem diphargan, wapnem w płynie i wzmocnionym zyrtkiem - tzn. to przepisał lekarz. cały czas się zastanawiam, czy to w ogóle może pomóc?? ile trwa takie zapalenie gardła?? jutro jadę z małym do pediatry. dzięki raz jeszcze.M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004 - zapalenie krtani 08.12.04, 08:39 Jaś dostał: Eurespal, Ketotifen, Calcium, Cebion, Mucosolvan, Berodual oraz Budesonid. Po tygodniu była kontrola i miał jeszcze brać Zyrtec lub Ketotifen, Cebion oraz Budesonid. Tak więc leków było sporo, no i dość długo to trwało. Ale taki alarmujący stan był tylko tej pierwszej nocy. Po ketotifenie Jas był wyraźnie bardziej spiący, zyrtek tak na niego nie działa. Wydaje mi się, ze Diphargan jest dość mocnym syropem. Mam nadzieję, że jesteście już bliżej końca choroby, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 - 07.12.04, 20:19 Marianno, oczywiście, że Cię pamiętam. Wydrukowałam sobie posty z "oczekiwania" i czasem zastanawiam się, co z dziewczynami, które w którymś momencie odłączyły się. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze. Napisz coś więcej o synku i koniecznie zamieść zdjęcia. Mona, trzymamy kciuki za Miłoszka. Ja bym raczej pojechała do szpitala. Może szybciej Mu pomogą? Pamięta, że teraz to już tylko lepiej będzie. Myślimy o Tobie. Małgosiu, jak Twoje piersi? A Maciuś nauczył się pić z jednej piersi? Zamieściłam nowe zdjęcia na zobaczcie, ale mi ocenzurowali ((( Buuu ((( Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 - 07.12.04, 20:58 Zapalenie krtani z tego co pamietam nie trwa dlugo, cos do 10 dni z czego takiego szczekajcego kaszlu 3,4 dni, no ale potem zawsze rozwija sie to w co[ i ciagnie dluzej. rzeczywiscie najlepsze jest zimne powietrze. Julia, co do piersi to zgodnie z zaleceniami nie karmie ta chora piersia tylko smaruje mascia i gencjana, wietrze pokarm rzeczywiscie produkuje sie w mniejszych ilosciach niz w zdrowej, odciagam tego coraz mniej, dopiero 3 doba za to w tej drugiej coraz wiecej mleka sie produkuje i dla odmiany tutaj mam zastoj zwariowac mozna. Wypadaloby jak zwykle poprasowac bo gora lezy ale co tam odpoczywam tzn, przed chwila wszamalam straszne ilosci salatki "greckiej" + kanapki i polozylabym sie do wanny z goraca woda + olejek lawendowy niestety maciek placze ... lece P.S. Powoli wracam do serow , na razie w postaci fety zobaczymy jak maciulec zareaguje Dobranoc P.S. Julia, czy Milosz zjada bulke czy tylko udaje ))) no i ciacha Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 09:13 Małgosiu, Miłek już od dawna uwielbia takie rzeczy jak bułka, marchewka, banan. Chyba bardziej chodzi Mu o możliwość poszorowania ząbków, a nie o walory smakowe. Idą Mu naraz 3 zęby, więc każdy masaż jest ulgą. A wczoraj Miłosz odkrył język. Ciągle go pokazuje i wystawia na wszystkie strony. Najwyraźniej zafascynował Go fakt, że ma władzę nad językiem. Wasze dzieci też tak się bawią? Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 12:17 ojej, ale sie porobilo. to straszne ze Miloszek sie tak bardzo rozchorowal trzymam kciuki za szybki powrot do zdrowia. ja z kolei a propos zapalenia krtani slyszalam ze trzeba mocno nawilzac powietrze. poza tym niewiele wiem, jestem niedoswiadczona, marysia,odpukac, narazie na nic nie chorowala dluzej, nie liczac biegunki i wymiotow a w konsekwencji kroplowek na pogotowiu Mona trzymaj sie dzielnie. niby to normalne ze dzieci czesto choruja ale ja poki co jak tylko cos sie dzieje to wpadam w panike. niby trzeba byc twardym ale latwo to powiedziec.nawet nie probuje sobie wyobrazic jak bardzo musisz sie teraz martwic no wiec trzymam kciuki, Milosz napewno szybciutko wyzdrowieje /Pola tez/ i inne choroby z puli dzieciecej byly juz lajtowe a najlepiej zeby ich nie bylo wcale. Malgosiu Ty tez zdrowiej szybko nie moge sie doczekac zabkow ale chyba zmienie zdanie. oglosze kapitulacje jak mnie m zacznie gryzc. juz i tak ciezko mi zniesc jej szarpanie kiedy nagle zainteresuje sie czyms obok i przekreca glowe. Julio fajna ta cenzura to moderator tak sobie pofotoszopowal czy Ty? Marysia wystawia jezyk i robi prrrum, smiejemy sie ze ma skrzywienie samochodowe-duzo jezdzimy- nawet jak dostala swoj pierwszy "laptop" to tam tez ciagle samochod naciska. tez widzialam ostatnio malucha w szelkach. fajny patent, ale zeby Milosz juz.. nono,naprawde jest niesamowity ja tez witam Marianne co do postepow to czy ja wiem. M sama jeszcze nie siada, tyle ze nauczyla sie juz poruszac- jak jej na czyms zalezy to przemieszcza sie metoda wspinaczki poziomej. tez bym juz poszla do pracy.dziczeje to malo powiedziane, mnie juz sie nawet polsat podoba a jeszcze niedawno wogole tv nie ogladalam. tylko w naszym przypadku trzeba by spelnic wczesniej z milion uwarunkowan. byc moze jak bede miala juz naprawde dosc to podejme jakas drastyczna /w sensie organizacyjnym/ decyzje. zobaczymy. najgorsze ze trudno sie zadowolic i pewnie szybko mi sie znudzi praca na maksa po kilkanascie godzin na dobe. no to ide do zajec kury domowej. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 14:03 walizkaplus1 napisała: nie moge sie doczekac zabkow ale chyba > zmienie zdanie. oglosze kapitulacje jak mnie m zacznie gryzc. juz i tak ciezko > mi zniesc jej szarpanie kiedy nagle zainteresuje sie czyms obok i przekreca glowe. Nie życzę nikomu takich wrażeń ... W drugiej (zdrowej) piersi to aktualnie mam zastój, boli jak diabli, po pracy lecę kupić kapustę. > tez bym juz poszla do pracy.dziczeje to malo powiedziane, mnie juz sie nawet > polsat podoba a jeszcze niedawno wogole tv nie ogladalam. tylko w naszym > przypadku trzeba by spelnic wczesniej z milion uwarunkowan. byc moze jak bede > miala juz naprawde dosc to podejme jakas drastyczna /w sensie organizacyjnym/ > decyzje. zobaczymy. najgorsze ze trudno sie zadowolic i pewnie szybko mi sie > znudzi praca na maksa po kilkanascie godzin na dobe. > no to ide do zajec kury domowej. > No to sobie możecie ręce podać z Elizą , bo Ona ostatnio też coś wspominała o zmęczeniu pracą kury domowej... Pozdrawiam M P.S. Jak walizkaplus1 ma na imię ???? Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Elizy tęsknią za pracą .... 08.12.04, 15:52 hehe wyglada jak ogloszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Elizy tęsknią za pracą .... 08.12.04, 21:03 Tak tak, dwie Elizy tęsknią za pracą Julia, mało się nie posiusiałam patrząc na foty Miłka ocenzurowanego Zwaszcza czerwony kleks mi przypadł do gustu hi hi hi. U mnie trochę 'zabójcza miłość do dziecka' się uspokoiła i od kilku dni zaczęłam dziecko wychowywać. Zasypia (o dziwo!) w łóżeczku, powoli zaczyna pić mleko z niekapka i... jeszcze dużo przede mną. Potwierdzam, że Miłek P jest niesamowity jeśli chodzi m.in o rozwój ruchowy. Moja Lalka ciągle płacze na randkach, bo Miły piszczy, skacze i potrafi uruchomić najbardziej skomplikowaną zabawkę. Ale niech nikt nie wierzy, że to się bierze z powietrza... Julia trenuje z Nim ostro nie ma taryfy ulgowej - spacery w mróz i gimnastyka na drążku Cudny jest, naprawdę. Uciekam. Dziś napiekłam chleba, ciastek i zapiekanek i mam zamiar to wszystko wciągnąć. Nie dajcie się jesiennym smutom i choróbskom, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - 09.12.04, 08:27 Juliaa ty sie ciesz ze ci ocenzurowali, zeby pozniej jakis zwyrodnialec sie do tego nie dobral! Zapalenie krtani tez zesmy przechodzili. Diphergan jest bardzo mocny to lek starej generacji taka kobyla ze hej. Ale dobry. Nic madrego nie napisze zimne powietrze najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Copperfield 10.12.04, 20:52 Ponieważ leniwa Eliza milczy ))), to ja się pochwalę, że wczoraj jako dobra Matka-Polka wyciągnęła mnie, czyli wyrodną matkę na pokaz Copperfielda )))) Wprawdzie nie chciał mnie przeciąć na pół, ani sprawić, aby mój mąż zniknął, ale i tak świetnie się bawiłyśmy. Zwłaszcza, że połowa widowni to były dzieci... Obie stwierdziłyśmy, że wcale przystojny nie jest, choć "czarować" kobiety umie )))) (Elizko, Grzes rozszyfrował jedną sztuczkę, więc to jednak nie magia...) Dziewczyny, co mogłybyście jeszcze polecić ze "świata kultury"? W niedzielę będę miała trochę czasu i chetnie skorzystam z Waszych propozycji. Napiszcie, co polecacie Dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Lista -lepiej późno ...? 10.12.04, 22:40 Ale się cieszę że mnie pamiętacie. Mogę trochę popisać bo moje skarby wreszcie zasnęły. Norbert dziś o godz. 15.25 skończył osiem m-cy. Ma dwa ząbki. Jest taki kochany, słodziutki, a ja się czasem wściekam - głupia kura domowa jestem i może to jest przez to odosobnienie. Zajmuje się nim zupełnie sama, no nie powiem mąż mi bardzo dużo pomaga. Postanowiłam wziąć urlop wychowawczy do ukończenia 1,5 roku przez synka. "Proszę Pani, w tych czasach, kto bierze urlop wychowawczy?! A co z karierą, jakie plany?" - to mój szef. Szczerze mówiąc wydał mi się żałosny.Mógł darować sobie komentarz do mojej decyzji.Chyba nabrałam dystansu do pracy, bo jak zajmowałam się pierwszym synem (też do 1,5 roku byłam na wychowawczym) to wydawało mi się że tyle się dzieje i to wszystko beze mnie, teraz absolutnie nie mam takiego uczucia. Chyba to syndrom zbliżającej się czerdziestki. Gdzieś wyczytałam że w tym wieku nabiera się powoli dystansu do pewnych spraw i ustala priorytety. Inną sprawą jest fakt, że mogę sobie na ten urlop pozwolić, bo szanowny małżonek podjął się cieżaru utrzymania rodziny, w przeciwnym razie musiałabym wracać do pracy. Jeśli chodzi o zdrowie Norberta (znacie jakieś zdrobnienie? Tylko błagam nie Norbi!!!) to odpukać - kontaktu z lekarzem mamy tyle co przy szczepieniach. Aż dziwię się że starszy nie przynosi nic z przedszkola, choć Marcin też zdrowy jak rydz, w wakacje przechodził pierwszą chorobę wieku dziecięcego- trzydniówkę, ale młodszy się od niego nie zaraził. W najbliższym czasie postaram się zamieścić zdjęcia. Pozdrawiam Was i Wasze skarby. M. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Copperfield 11.12.04, 09:01 Szczęśliwa Julio Świat kultury - jak dla mnie ostatnio nie stoi otworem bo ciagle pracuję ???..... Nawet teraz jestem w pracy Copperfild to jakoś nie specjalnie mi się podoba, ale koledzy ??? z pracy namawiali mnie na chipendelsów (nie mam pojęcia jak się pisze). Widocznie uznali, że jest mi to koniecznie potrzebne. Niestety w tym temacie (rozwoju kulturalnego)u mnie niewiele się dzieje, natomiast rozwijam się "książkowo" połykam straszne ilości w drodze do/z pracy (komunikacja miejska). W ciagu ubiegłego tygodnia KUPIŁAM (i mam zamiar do nowego roku przeczytać) 12 książek !!!! Jak nie czytałam to nie a jak zaczęłam to nic innego nie robię tylko czytam. Ale Święta za pasem i wypadałoby cos porobić w domu. Czy Wy też tak macie ? - szał sprzątania, prania firanek, mycia okien i takie tam różne ?? Cieszę się, że Marianna zawitała do grona majówek. Idę zjeść śniadanie. P.S. Jestem w pracy na dyżurze samiusieńka jak palec, aż strach M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Copperfield 11.12.04, 21:16 Małgosiu, no to możemy sobie ręce podać. Ja też właśnie wróciłam z pracy. Ale u mnie jest inaczej: jeśli pracuję dużo i długo, tym bardziej mam chęć, aby wieczorem lub następnego dnia "zażyć trochę kultury" lub porobić coś relaksującego. Jutro idziemy na balet moskiewski na "Romeo i Julię". Namówiłam męża, żeby zobaczył przyszłość Miłego. Tak, tak, to taka moja mała perwersja: Miłek w rajtuzkach, he, he. A tymi książkami się nie chwal, tylko pożycz coś. A przynajmniej napisz, co czytasz. I walnija jakąś recenzję, czy dobre. Ja czytam "Obyczje seksualne starożytnych Greków" He, he, mówię sobie, że to dla studentów... Fascynująca lektura. Dobra dla ultraprawicowych oszołomów i strażników moralności... Marianno, to świetnie, że Norbert jest zdrowym i pogodnym dzieckiem. Nie mam pojęcia jak zdrabniać Norbert - Norbercik brzmi równie idiotycznie co Norbi... A gadaniem szefa się nie przejmuj. Są różne opinie: niekótrzy dziwią się, że kobieta wraca zaraz po macierzyńskim do pracy. Mnie się wydaje, że kobieta może siedzieć i 18 lat z dzieckiem lub wrócić do pracy zaraz po połogu. Wszystko zależy jak sobie wyobraża swoje życie i gdzie czuje się szczęśliwa. Spadam do wanny i lulu Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Copperfield 12.12.04, 13:32 Miłosz w rajtuzach, to brzmi )) wogole mężczyzna w rajtuzach na mnie działa jakoś dziwnie, no chm... kojarzy mi sie jednoznacznie (chyba jestem taka typowa jak te osoby ankietowane do milionerów) Ale jesli dziecko przejawia talent w tym kierunku, to czemu nie... "Obyczaje seksualne starożytnych Greków" - jesli ciekawe to chętnie przeczytam. Ja chyba nie czytam tak ambitnych lektur jak Ty, ale chętnie pożyczę - byłaby okazja w końcu się spotkać. Własnie skończyłam "Z głowy" Głowackiego - wspomnienia z czasów młodości w W- wie i początki w NYC - czyta się szybko, język mało skomolikowany - książka do poczytania dla relaksu no i można się pośmiać z niektórych tekstów np. nigdy nie widziałam co to jest "rozwód po żyrardowsku" - sierierą. W ciagu minionego tygodnia przeczytałam też ostatnią książkę L. Kołakowskiego "O znajomych ...) Niezła, ale ja czułam niedosyt. W kolejce czekają "Szczur biurowy" M. Świrskiego - książka napisana przez jednego z forumowiczów GW, który swoje wspomnienia początkowo opisywał na forum (Forum Humorum) a potem z tego wyszło cos więcej i "Gnój" Kuczoka. Różnorodność jest jak widać . lecę bo Maciek płacze napiszę później m Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia 13 lat minelo ;))) 13.12.04, 00:57 wczoraj bo pisze po polnocy Rocznice slubu ze slubnym mielismy Poszlismy do knajpy i tak sobie wspominalismy kiedy to my bylismy gdzies razem )) I jak to kiedys bylo prosto pouprawiac seks ) A jak prosto bylo wyjsc do kina Kupilam mezowi poza tym strzyzarke do wlosow, ale chyba ma za dlugie wlosy- jutro idzie do fryzjera po tej masakrze ktora zrobilam mu na glowie. A brode dobrze sobie obstrzygl ) W przyszlym tygodniu biore na siebie masakre tlumaczen wiec wlasnie siedze i produkuje materialy na zajecia na tydzien naprzod Policzylam sobie ile ja pracuje (teoretyczna kura domowa)- 14 godzin zajec na uniwetrku- ok to rozumiem. I 20 godzin korepetycji. Razem- 3/4 etetu jak obszyl. Juz wiem gdzie ten czas co go nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: 13 lat minelo ;))) 13.12.04, 13:34 Wieczna -G Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy !!!! Coś mi się zdaje, że jesteś majówką z najdłuższym stażem małżeńskim )) U mnie to dopiero 6 lat minęło ... Co do strzyżenia masznką, my też takową posiadamy ale mąż nigdy nie miał do mnie zaufania w kwestii moich umiejętności fryzjerskich (chociaż mi się wydaje, że przy maszynce wogóle takowych nie trzeba posiadać), więc permanentnie chodzi do swojego fryca, a maszynka czeka na lepsze czasy. Jadę dzisiaj do Empiku w Arkadii - wczoraj widziałam u kuzynki zrobione domowo bombki ze styropianu, maluje się specjalną farba, potem nakleja ozdobami i wogóle mnóstwo zachodu ale efekt wspaniały !!!!! Strasznie się napaliłam (jeszcze mi roboty brakuje przed świętami). Czy któraś Was już coś takiego robiła ???? Podobno tak jest duży dział "hobby" i mnóstwo przeróżności - jadę i biorę się za produkcję bombek (oczywiście są to bombki ozdobne chociaż można też powiesić je na choince) Marianno współczuję ... przeprowadzka to bałagan nie z tej ziemi i przez kilka miesięcy po przeprowadzce pudła to nieodłączny element wyposażenia i do tego nie można znaleźć połowy przydatnych rzeczy no i zawsze coś zginie albo sie stłucze, albo inny kataklizm. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: 13 lat minelo ;))) 13.12.04, 18:49 Wieczna Gosiu - ho ho ho, że się tak po mikołajowemu odezwę - no 100 lat ))) gratulacje )) w kwestii maszynki - my też mamy, a mój mąż chodzi łysy (( tak tylko umiem go obciąć - na równo )))) ale nie narzeka, bo i tak miał już wysokie czoło )) mi się podoba = i to najważniejsze ))) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: katar i inne 13.12.04, 12:01 Nie tak dawno chwaliłam się jaki to mój Norbert okazem zdrowia jest, a od wczoraj gluty Mu z nosa lecą i ma 37,6. zapeszyłam! Na razie uruchomiłam żelazny zestaw: Sól fizjologiczna, maść majerankowa, Calcium no i dużo cyca (przeciwciała?). Czy znacie coś skuteczniejszego na cieknący nos? poza tym u nas jak w supermarkecie czyli Świeta, bo starszy ubrał sobie choinkę, a sąsiedzi wczoraj przynieśli gwiazdę betlejemską. Reszta nie wskazuje na świąteczny nastrój bo my 1,5 m-ca po przeprowadzce i wszędzie kartony, zero wystoju okien, brak lamp itp. Wczoraj rozpoczęła się u mnie stała przedświąteczna "operetka" gdzie spędzamy Święta tzn. u których rodziców ( i moja mama i teściowie w odległości 200 km) a między nimi odległość 100km więc jeszcze wchodzi w grę przemieszczanie się między nimi. Gehenna! Kończę na razie bo słonko wstało i marudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Traffic i inne 13.12.04, 17:33 Gosiu, wielkie gratulacje. )) Napisz, co się zmienia po tylu latach małżeństwa. Poza liczbą dzieci oczywiście )) A jak już wszystkie będą pełnoletnie, to znów będzie mogli "po prostu wyjść"... Małgosiu, mnie tam rajstopy kojarzą się z baletem... i przedszkolem... Z książek, które wymieniłaś czytałam Kołakowskiego i Kuczoka, resztę chętnie pożyczę. Skończyłam czytać o seksie Greków , wzięłam się za "No logo" Klein. Czytał ktoś? Za to dzisiaj spędziłam pół dnia w Trafficu. Mówię Wam orgazm intelektualny. Zaszyłam się w dzile książkowym, mąż w płytowym i tak rozkoszowaliśmy się nowościami. Oczywiście wyszłam z wielką siatą książek (mąż- płyt) i spłukaną kartą kredytową. Ale kupiłam też dużo prezentów (uważam, że nie ma nic lepszego na prezent niż książka) i Gwiazdka może być nawet jutro. Wszystkie prezenty mam )))) Beata, następnym razem musisz mi towarzyszyć, było bosko. Pomysł z bobkami rewelacyjny. A czy można je kupić gdzieś poza Arkadią??? Nie chcę tam jechać i wpaść w młyn zakupów... Marianna, właściwie wymieniłaś wszystkie metody na katar. Sól fizjologiczna, maść majerankowa i wapno w syropie są moim zdaniem najlepsze. Do tego częste wietrzenie pokoju (precz z bakteriami!!!) wyłącznie wszystkich kaloryferów (suche powietrze bardzo drażni sluzówkę) a na noc możesz pozwolić spać Norebertow na poduszce (ułatwia spływanie i katar nie zatyka zatok). Trzymam kciuki za pomyślność kuracji. A jak inne dzieci? Mona, czy Miłek pozbył się alergii? Jak chory Lesio? Co z mężem Matyldy? Jak katar Przemka? Spadam na jogę Ps. Wrzuciłam nowe czarno-białe fotki Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Traffic i inne 13.12.04, 18:52 wapno w syropie bardzo bardzo bardzo często uczula - mojego Miłka wprost strasznie (( Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Traffic i inne 13.12.04, 22:37 Też słyszałam, że wapno uczula, ale na szczęście moje dzieciaki nie )) Byłam w empiku - kupiłam bombki + wszystkie atrybuty czyli farbki (stare złoto + cos takiego co spowoduje, że wyjdzie struktura popękana, czyli takie "na stare bombki"), styropianowe bombki kuliste, serca, tasiemki do przybrania, wzorki do naklejenia, misiaczki , latarnie ....i rózności do przebrania żyrandlowa w Kubusiowym pokoju (bo jest kula z ikei biała) jednym slowem podobnie jak Julia w Trafficu wyczyściłam kartę. Specjalnie sie tym nie przejmuję bo liczę na super efekt wizualny i satysfakcję, która zrekompensuje mi straty materialne ))) Polecam kącik hobby w empiku - mają mnóstwo różnych rzeczy - no i spędzić tam można trochę czasu. Gdzie jeszcze w W-wie jest nie mam pojęcia. Nakupiłam tez gwiazd betlejemskich (leroy merlin)jak nienormalna więc wracałam do domu z rękami wyciągniętym do samej ziemi. U mnie Kuba kaszle tak, że mało mu płuc nie wyrwie co na mnie nie robi specjalnie wrażenia, bo kaszle tak co jakiś czas, natomiast Maciulec pokasłuje z lekka ale w normie. Maciek robi postępy w pełzaniu, z dnia na dzień coraz szybciej się turla i przemieszcza jakimś dziwnym sposobem, który nie bardzo jest do czego porównać - on się jakoś tak całym ciałem przesuwa jak dżdżownica. No i zaczyna cieszyć się przecudnie pokazując garnitur uzębienia czyli całe 4 sztuki. No i przy tym trzęsie się z tej radości jak w derylium. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Traffic i inne 14.12.04, 08:30 Juliaa ktos kiedys powiedzial, zemalzestwo po 14 latach to kazirodztwo. Mam jeszcze rok, ale cos w tym jest. Takie braty laty jestesmy dla siebie ) chociaz moze to od charakteru zalezy ) W kazdym razie zauwazam, ze coraz wiecej mamy wspolnych doswiadczen, wspomnien- w moim przypadku to jeszcze tak strasznie nie widac, ale moj maz mial 28 lat jak sie pobralismy i spora juz pule wspomnien Ja czytam Kuczoka, No logo czytalam, podobalo mi sie jak napisane, fajny kobieta ma styl, ale tresci nie dla mnie )) U nas w tym roku karta wyczyszczona juz dawno, prezenty pokupowane a my sie zywimy zupami oraz duszonymi warzywami. Na szczescie Swieta to domena naszych mam i bedzie co jesc Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Traffic i inne 14.12.04, 14:53 a propos trafficu to ja ostatnio korzystalam z opcji przywozenia ksiazek do domu /w ciagu 3 godzin na terenie wawy, fajna opcja jesli sie jest uziemionym a naszla nieodparta chec na cos konkretnego/. godne polecenia o ile uporaja sie z problemem nieuczciwych kurierow. natomiast jest to jedyne miejsce gdzie udalo mi sie znalezc "pogode dla koneserow" sorbjana a konkretnie informacje w sieci ze mozna ja tam kupic. poza tym ja ostatnio kupuje glownie ksiazki kucharskie, moj maz wyrazil nawet obawe czy aby w dobrym kierunku sie rozwijam przewaga wlasnie tych ksiazek jest to ze latwo przerwac lekture a ja jestem typem, ktory jak sie wciagnie to czyta do konca prawie bez przerwy. korzysta na tym dziecie bo lezy nonstop przy cycu, traci maz- obiad nieugotowany i zona nie pyta jak minal dzien. no i malo ambitne lektury to sa jak np "diabel ubiera sie u prady". jak sie zwolni "widmokrag" kuczoka to przeczytam bo wyglada mi na jeden wieczor prezentow jeszcze wszystkich nie mamy ale po wizycie w empiku-wiekszosc marianna ja na katar polecam nawilzac powietrze. mam na tym punkcie lekkiego fiola bo moj maz dziala jak higrometr i ponizej pewnych wilgotnosci straszliwie chrapie. byc moze dzieki temu marysia katarow nie miewa , chyba ze jakis glut pojedynczy sie trafi wtedy traktujemy go gruszka. straszna sie z niej zrobila kokieta. robi do siebie miny w lustrze a najlepsze jest to ze jak sie krzywi i buczy a ja jej pokarze lusterko to wyraz twarzy jej sie od razu zmienia i gaworzy do siebie slodziutkim glosikiem. hm. gratulacje dla wiecznej Gosi. imponujacy staz, prawie pol mojego zycia! /no dobra- nieco mniej/.imponujace. Odpowiedz Link Zgłoś
blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji".. 13.12.04, 22:58 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482 Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Muzyka 14.12.04, 18:28 Przepraszam, nie wiedziałam, że wapno uczula. ((( Miły dostawał i wszystko było w porządku. Ale Jego chyba nic nie rusza. Ostatnio zrobiłam zapiekankę z makaronem i twarogiem. Miły oczywiście chciał spróbować, co starzy mają na talerzu i dostał kilka łyżek. A składnikami były: mleko, biały ser, jajka, makaron, żółty ser... Słuchałam dzisiaj ciekawej audycji w "1" o zajęciach z muzyki dla dzieci. Powstał taki ośrodek w Zielonej Górze, gdzie najmłodsze dzieciaki (6 miesięcy - 6 lat) spotykają się na muzykowanie: śpiewanie, granie na różnych instrumentach, słuchanie różnorodnej muzyki. Bardzo mnie to zaciekawiło. Miły b. lubi słuchać specyficznej muzyki i pilnie nasłuchuje, gdy gram na pianinie. Chętnie posłałabym Go na takie zajęcia. MAcie pojęcie, czy coś podobnego istnieje w W-wie? Nie chodzi mi o szkoły muzyczne i uczenie nut, tylko o zabawę muzyką Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Muzyka 14.12.04, 23:20 100 lat dla Wiecznej!!! Myślałam, że 13 to o stanie wojennym będzie Julia, wiem, że są gdzieś takie zajęcia. Zdaje się, że w Dziecku reklamuje się sieć przedszkoli czy czegoś w tym guście, gdzie dzieci, nawet te malutkie, muzykują. Pamiętam, że był podany tel. kom, bez adresu, ale z informacją, że zajęcia są w całej Polsce. Jak Miłek będzie Twoje pulpeciki greckie albo pierogi z kaszą gryczaną jadł, to dam Mu order. Elizo - ja też mam mnóstwo książek kucharskich (Julia świadkiem). Dla mnie to wspaniała lektura. Pamiętam, że jak byłam bardzo bardzo malutka, zawsze w niedzielę rano Mama dawała mi wielką "Dobrą Kuchnię", z którą zakopywałam się pod kołdrę, a w tym czasie Mama szykowała dla nas omlet albo jajecznicę z cebulką. I może stąd ta moja fascynacja kulinariami. U mnie to pasja i nałóg, ostatnio dochodzę do wniosku, że powinnam pójść na odwyk, bo tak się rozpędziłam w przygotowywaniu ciasteczek świątecznych, że już upiekam 3 rodzaje, a w lodówce leży jeszcze ciasto na piernik i ciasto na tort ormiański. My nadal leczymy się z alergii homeopatią - raz jest lepiej, raz gorzej, ale jestem dobrej myśli. Co do książek - ostatnio również zaatakowałam Traffic. Zaczęłam "Historię rodziny Roccamatio" czy jakoś tak, Yanna Martela (tego od "życia Pi"), a poza tym nałogowo czytam książki o fotografii cyfrowej i obróbce zdjęć. Moja nowa zabawa: usuwanie czerwonych oczu. Oprócz tego z dziką pasją oddaję się lekturze pism branżowych o marketingu, zarządzaniu, gospodarce. Kiedyś czytałam sporadycznie, raczej z konieczności, a teraz mam w tym wielką przyjemność. Prezenty świąteczne: część mam, a nad pozostałymi myślę. Najchętniej wszystkim kupiłabym filiżanki, bo uwielbiam je kupować i sama dostawać. Spadam spać. Trzymajcie się ciepło, Eliza z Mufinką (coraz mniej Pulpecją Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: o wszystkim po trochu 15.12.04, 14:00 Wczoraj przyjechał do Norbetra lekarz i stwierdził, że być może to początki infekcji górnych dróg oddechowych. Z objawów to ma cieknący nos, no ale ta wysoka gorączka mnie niepokoiła. Przepisał mu antybiotyk czym się bardzo zdziwiłam, bo raz, że ten lekarz akurat jest przeciwnikiem antybiotyków (ja zdeklarowanym wrogiem).Nie miałam zamiaru podawać tego leku - Hiconcil - to niby tylko penicilina półsyntetyczna ale zawsze. Mąż mnie jednak namówił (On zawsze stosuje się do zaleceń lekarzy, co nie zawsze wychodzi mu na dobre). W związku z tym siedzimy w domu co dla mnie wiecznego pędziwiatra jest dość ciężkie do zniesienia, więc udało mi się marudzącego Norberta uśpić to chociaż na łamach forum się pożalę. Mnie ta choroba Norberta wygląda na trzydniówkę, ale kołacze mi się po głowie jeszcze zapalenie dróg moczowych - a sio złe myśli.. Ciekawa jestem czy te Wasze dzieciaczki, które są jeszcze karmione piersią domagają się cyca w nocy, bo mój Norbert regularnie dwa razy w nocy i trzy razy w dzień, oprócz tego zjada zupkę przeze mnie ugotowaną, soki, owoce, żółtko i chetnie próbuje co na naszych talerzach. Innych napojów mlecznych mu nie podaję, chociaż miałam okres kiedy dość miałam karmienia - gdzieś od 6 do 8 tyg., a potem koło 3 m-ca, ale to jest taki kryzys "mleczarski", przerabiałam to przy poprzednim synu, a potem było już z górki. Chociaż i jednemu i drugiemu wiele razy się odgrażałam, że zaaplikuję im na noc butlę 250 ml, to będą spać 12 godz. Z Norbertem przeprowadziłam ten eksperyment ale obudził się jak zwykle po 3 godz. i niegrzecznie zaczął prosić o cyca. Marcin wypluł wszystko po pierwszym łyku i zaczął się awanturować. Skapitulowałam oczywiście i to było na tyle przechodzenia na karmienie butelką. Piszecie o tym co czytacie, a mnie w dołku ściska, bo od czasu jak leżałam trzy miesiące ze skracającą się szyjką i wyczytałam wszystko z osiedlowej biblioteki, to teraz zero książek!!! Gazety i czasopisma tak, ale te głównie z mojej branży -finanse-wieje nudą i z męża działki - wystrój wnętrz- to już ciekawe. Ja po prostu nie mam na to czasu. W styczniu zacznę rozglądać się za jakąś nianią dla Norberta, to może do października znajdę jakąś sensowną. Dla Marcina po wielu przebojach (wykradanie z lodówki, podawanie środków nasennych) piąta okazała się strzałem w dziesiątkę. Może uda mi się ją namówić na opiekę nad Norbertem, choć skończyła już swoje studia pedagogiczne i pracuje w przedszkolu. Byle do 17.00 wtedy mąż wraca i mogę zaczerpnąć powietrza. Miałam uszyć firanki, maszyna do szycia stoi w kącie jak wyrzut sumienia, uszyję na Wielkanoc i też będzie. Kończę bo mam nastrój jak w rosyjskim powiedzeniu - to było chyba tak "i smutno i grustno i mordu niekamu ubit" i tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 15.12.04, 23:59 ja dziś na łapu capu - już święta mnie dopadły. wpadłam tylko powiedzieć, że wrzuciłam nowe zdjęcia ))) nowym aparatem - bardziej szumi, ale klimaty łapie niezłe (chociaż podobno to fotograf robi zdjęcia a nie aparat ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: o wszystkim po trochu 16.12.04, 13:45 marianno, moja m je w nocy raz lub dwa. najczesciej ok 23 a potem miedzy 6 a 8 /to dla mnie noc/. czasem jak sie zrobi za goraco albo cos ja obudzi to je dodatkowo. w dzien to chyba wiecej jak 3 razy, poki co daje dwa posilki niemleczne /zupki jarzynowe, warzywka, deserki, kaszka kukurydziana.zoltka narazie nie bo nie wiem czy juz moge spytam pediatre za tydzien/ i herbatke ziolowa. ona duzo pije, potrafi bezposrednio po mlecznym karmieniu lyknac jeszcze setke kto by sie tam firankami przejmowal gdybys mogla zobaczyc nasze mieszkanie... hehe.ale moze dzis sie wezme u mnie pisma branzowe wlaczaja syndrom odstawienia na boczny tor i wywoluja niezdrowa zazdrosc o sukcesy kolegow. dlatego zwykle szybko laduja na polce. zreszta polskie pisma z mojej branzy zbyt czesto przypominaja mi kronike towarzyska a nie fachowa lekture. Elizo /nie uwazasz ze nasze imie w wolaczu brzmi dziwnie?/ ja niezbyt fajnie wspominam ksiazki kucharskie z dziecinstwa bo mialy kiepskie zdjecia albo wogole. jako nastolatka zaczelam kupowac juz fajniejsze, w instytucie francuskim,ale w nich z kolei polowa skladnikow byla u nas nie znana-na tym przykladzie oceniam i doceniam postep, ktory sie dokonal. w sparwach przedswiatecznokulinarnych marazm /sinusoida checi w dolnym zakresie/,nawet chleba mi sie nie chce robic i czekam na maszyne.ha, nawet zakwasu mi sie nie chce wstawic. obrobka zdjec fajna rzecz, ja bardzo lubie robic w fotoszopie wiec wracam do kalendarzy-prezentow aha, od wczoraj jestem kierowca wiec miejcie sie na bacznosci Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Do Mony 17.12.04, 16:15 Prosiła bym Cię o podpowiedź gdzie robiłaś kubki ze zdjęciami swoich dzieci, bardzo mi zależy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 17.12.04, 16:43 Witajcie, nie wiem, jak Wy, ale ja mogłabym dzisiaj cały dzien spać. Słaniamy się z Milasem na nogach i co chwila robimy dżemki. Już w południe wydawało mi się, że to wieczór... A wczoraj byliśmy na spacerze na Starówce. Zaczęlismy od Nowego Światu, potem Krakowskie aż do kolumny Zygmusia. Po takiej porcji marszu wylądowalismy w Jazz Bistro na gorącej czekoladzie i tiramisu... A Młodemu bardzo podobały się świąteczne dekoracje i kolorowe witryny... W tym roku wigilia u nas. Już dawno zapowiedzielismy, żeby wszyscy sie do nas zjechali. Wiec nie mam dylematu do kogo jechac, a komu odmówić. Za to mam mnóstwo pracy z przygotowaniem Poradźcie, jeśli macie dobre i sprawdzone przepisy na wigilijne potrawy. Aga, wprawdzie nie jestem Mona, ale kubki ze zdjęciami (i koszulki i inne), robie zawsze przy Polnej 10/14 (róg Zoli). W tym rokub obowiązkowo z Miłkiem dla dziadków (30zł sztuka). Myslę, że warto, bo to piękna pamiątka. Ja jeszcze dorobiłam do kompletu solne pierniczni z odciskiem dłoni Miłosnego Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 17.12.04, 22:15 ja kubki robilam w fotojokerze /www.fotojoker.pl i w centrach handlowyvch/ za 19.99 szt. odebralam dzis,wyszly fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia mam mięśnie 17.12.04, 22:30 Ostatnio bylam na lyzwach i po raz koleny wyszla mi sprawa zkurczem. Po paru odepchnieciach noga odjezdzajaca obciazona lyzwa zaczyna bolec, lapie mnie skurcz i kompletnie nie mam ruchu na bok. Poszlam wiec do ortopedy, ktory mowiac oglednie... no wysmial mnie. Czego pani chce 5 dzieci 30 lat prosze plywac. Sam se plywaj i niech ci sie woda do mozgu nalewa pierniku. Poszlam wiec na masazyk do masazysty Jumejho (zabijcie mnie nie wiem jak sie pisze) oni wlasnie nastawiaja miednice. Wymyslilam sobie bowiem, ze pewnie cos mi sie w pasie miednicowym przesunelo. Oczywiscie skapcanialam itd, ale wniosek nasuwa sie sam na lyzwach i rolkach jezdze od lat to nie uraz nowicjusza co sie przetrenwal. Facet mi nastwil biodra, kazal wisiac na drazku z 15 minut w sumie dziennie i bujac biodrami, krecic sie itp, zalecil troche cwiczen rozciagajacych i powiedzial ze generalnie jego zdaniem powinno byc OK. Sluchajcie. Ja mam z boku bioder takie malutkie miesnie. ja nie sadzilam zeja tam mam miesnie )) Sa i bola. Ale fakt- chodzi mi sie inaczej. Acha pan mi kazal z ksiazka chodzic. I powiedzial ze za twardo chodze- ze powinnam isc sobie na fitness ale nie tam zadne stepy tylko na jakies tance fitnesowe latino czy cos zeby biodrami poruszac. Wiecie gdzie mozna latino? Bylyscie na latino. ja sie kurna wstydze tancze jak czajnik )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: mam mięśnie 18.12.04, 14:24 Gosiu, latino jazz to jest w Gymnasionie: www.gymnasion.pl (chiba) Ja byłam parę razy, to nie na moje drewniane nogi, ale warto spróbować. Prowadzi fajna dziewczyna. Kiedyś były zajęcia rano, 10.30 chyba. Jeszcze jest Funk (ooo, to juz wyższa szkoła jazdy, ale wygląda to ciekawie). Wjazd kosztuje chyba 25 zł, ale można wykupić karnet, wtedy jest dużo taniej, bo oni bez przerwy mają jakieś promocje. Gymnasion jest na Puławskiej, w Focusie i Zepterze. W tym pierwszym jest najwięcej zajęć. Dżulio - przepisów świątecznych ci u nas dostatek. Mogę napisać jak piec ciasta, jak zwykle. A najlepiej jak wejdziesz na Forum Kuchnia - kiedyś moje ulubione. Mnóstwo sprawdzonych przepisów. Zarejestrowałam się wreszcie na Allegro i zamierzam wyprzedać niepotrzebne rzeczy po Letycji - może wreszcie pozbędę się drogocennego nosidła, które użyłam raz jedyny. Czy sprzedawanie na Allegro jest strasznie skomplikowane? Idę śnić o nowym, wielkim domu, w którym byłby zawsze porządek Ściskam, E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona KUBECZKI, KALENDARZE 18.12.04, 10:38 Agnieszko, rzeczywiście jak Julia robiłam w tym samym miejscu www.kubek.pl - mają teraz straszny ruch, ale da się. zdjęcie w dowolnym formacie graficznym (jpg, tiff,bmp), w rozmiarze wys.7cm, szer.9. szczegóły są na ich stronce nasze kubki wyszły tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12218590&a=18680295 poniżej jak się uzupełni zamieściłam projekt naszego kalendarza ))) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: zabiegane przed Świętami? 21.12.04, 20:36 Żadna nic nie pisze, czy już jesteście w Świątecznym wirze zakupów, pieczenia, gotowania? U mnie spokój względny, bo w rodzinie jest podział ról - ja piekę mięsa, robię śledzie i sałatkę z pieczarek. A i jeszcze wczoraj popełniłam swoje popisowe ciasto czyli "placek amerykański", bo dzisiaj byłam na wigilii w pracy, wszystkim smakowało, ale jak mogło nie smakować skoro żadna z moich koleżanek nie piecze.No nie mówiąc o kolegach. W ubiegłm tygodniu przechodziliśmy trzydniówkę i ząbkowanie.O rany, kiedy mój Norbert zacznie przesypiać całą noc? Nie wiem czy uda mi się zajrzeć jeszcze przed świętami, więc korzystając z okazji - życzę Wam spokoju i radości na święta, a na Nowy Rok realizacji zamierzeń tych przyziemnych i tych szalonych, a przede wszystkim aby nasze pociechy były dla nas żródłem radości. M. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: zabiegane przed Świętami? 22.12.04, 06:13 Wszystkim foremkom ZDROWIA tylko tyle... a może aż tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: zabiegane przed Świętami? 22.12.04, 11:36 To ja też... życzę wszystkich mamom i maluchom zdrówka i mnóstwa prezentów pod choinką.. Na majówkach prywatnych wieczna-gosia zwołuje na spotkanie w styczniu terminu na razie nie uzgodniono, bliższych danych tez brak. Może się skusicie ...??? Pozdrawiam P.S. Ja jestem właśnie w wirze przygotowań przedświątecznych i WSZYSTKO spadło na moją głowę bo teściowa się rozłożyła, Odpowiedz Link Zgłoś