MAJ 2004!!!

    • tyldak Ratunku!!!! 19.10.04, 13:39
      Mam nagłe pytanie - czy mleko które od wczoraj sukcesywnie odciagam i jest w
      lodówce mogło się zepsuć???? Bo ma jakiś dziwny zapach i smakuje jak na mój
      gust też inaczej. A ja za pół godz wychodzę do pracy i mam teraz dodatkowego
      stresasad(((
      • madziki Re: Ratunku!!!! 19.10.04, 14:03
        Teoretycznie nie powinno się zepsuć jeśli stało w lodówce. A smak i zapach
        zależy od tego co jadłaś. No takie jest moje zdanie.
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 20.10.04, 11:14
          Tylda, jak tam mleko? Udało się? Ja zawsze mam w rezerwie mleko modyfikowane,
          tak na wszelki wypadek.

          Mona pisz jak najwięcej o zachowaniu dwulatki, my cały czas planujemy drugiego
          malucha i różnica wieku ma być porównywalna do Waszejsmile Będę przynajmniej
          wiedzieć co mnie czeka. U nas co prawda nie było nigdy odparzeń na tle
          alergicznym, ale raz pojawiło się jekieś pod pachą i rewelacyjnie pomogła
          ciekła parafina na zmianę z sudocremem. A co u Was pomaga? I czy taka alergia
          pokarmowa to z czasem ustępuje? Kiedy?

          Madziki spóźnione najlepsze życzonka dla półroczniaka! ebuziaki również dla
          Miłoszka Julii z okazji dzisiejszych urodzinek. Łał to już pół roku! gratulacje!

          Wychodzi słoneczko i czas na spacerek! Korzystajmy z ostatnich dni pięknej
          pogody!
          • mamamona o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moich;)) 20.10.04, 17:13
            Kasiu, pocieszę się, że nie jest źle, bo jak zawsze zaznaczałam, dziewczynki
            mają moim zdaniem wrodzony instynkt macierzyński wink)) różnicę między starszą
            córeczką a starszym synkiem widzę u naszych przyjaciół - ich Bartek, rówieśnik
            Poli, najpierw wrzasnął, żeby Miłego przestraszyć, potem walnął go w pieluchę,
            a potem w twarz!!! a wszystko to na moich rękach!!! taka jestem zgapiona!!!

            Pola nie jest o Miłka zazdrosna, w sensie odgrywania się na nim, ale jest
            zazdrosna o mnie co się przejawia totalną fazą na mamę! Pola nie zostanie na
            dworzu z tatą, nie wyjdzie z nim po zakupy, nic! nawet jak jest tam jej
            przyjaciółka Zuzia. całe szczęście, daje się jeszcze Pawłowi nakarmić, i daje
            mu się wykąpać, bo jakbym miała tańcować z dwojgiem, to już w ogóle bym
            wymiękła wink))))

            Pola ma typowy dla swojego wieku bunt dwulatka - co się objawia wielkim NIE na
            wszystko, i co jest megawkurzające!! nie znoszę jej wtedy, jak daje czadu.
            widzę jednak że i tak ma dość fajny charakter (na pewno po Pawle wink))), bo jak
            obserwuję jej przyjaciółkę Gabę, to cieszę się,że u nas tak niewiele wink)))))
            Pola zabiera Miłkowi wszystkie zabawki, i nie bawiąc się nimi, odkłada daleko
            od niego. jego zabawki są też jej najfajniejszymi zabawkami - mata, leżaczek i
            grzechotki nagle kocha. ale przekonana, że to jej braciszek, który ją kocha, mu
            je oddaje.
            obserwując Polę na podwórku, wśród innych dzieci, widzę, że moja córeczka jest
            w ogóle opiekuńcza - zajmuje się koleżankami Miłoszka (co jest dość rzadkie w
            jej wieku, na ogół dwulatki zwracają niewielką uwagę na niemowlaki, bo same
            jeszcze nie są za wielkie). Pola zagaduje do nich (naśladując nasze do Miłka
            gruchanie), głaszcze po rączkach, daje cześć i przytula. potrafi włożyć smoczka
            (obowiązkowo obrazkiem do góry wink))) mówi do Miłka: Lalu, nie pać (nie płacz).
            bez obaw ich razem samych zostawiam, co byłoby praktycznie niemożliwe przy
            takim Bartku moich przyjaciół.

            no a na osłodę dodam, że to najcudowniejszy okres. Pola mówi jak nakręcona,
            śmieje się, tańczy i śpiewa, jest dla Miłka TOTALNĄ atrakcją, on dla niej
            wszystko zrobi! łącznie ze stawaniem na głowie!! (leżąc na plecach), zaśmiewa
            się do niej wgłos, jak ta mała szczebiotka nic do niego nie mówiąc, szaleje.
            dla Miłka Pola jest całym jego rozrywkowym światem - nic go tak bardzo nie
            interesuje jak Pola. uwielbia ją. Miłek nie zwraca uwagi na rówieśników, a Pola
            w jego wieku już się innymi dziećmi interesowała. może istotnie jest głębsza
            różnica między małą dziewczynką a małym chłopcem?? nie wiem...

            jest fajna, słodka i kochana, mówi mamuuuusiu, tatuuuusiu, Laluuuuusiu wink)))),
            mamo, maś Pole (kocham to, normalnie wink)))), jest słodka, cudna i kochana, i
            nie było jeszcze momentu, żebym żałowała, że mam dwoje! no ale decyzja była
            swiadoma, na pewno inaczej jest, jak rodzeństwo jest wpadką.

            no i Agnieszko Żabo, jeszcze raz zaznaczam że mali chłopcy są zdecydowanie
            różni od małych dziewczynek - i u Was może (ale wcale nie musi) być tak rożowo.

            no a Kasiu, Kochana, ja Miłka zrobiłam, jak Pola miała 10 miesięcy wink)))))))
            teraz też mi się ckni za malutkim dzieckiem, takim całym tylko mamusi. ojj, co
            to będzie??? wink)))))) dla Ciebie tylko 4-5 miesięcy zostało!! hehe

            w Dziecku czytałam wypowiedź nieistniejącej już CARDAMOMO - no nieźlesmile))))

            Miłek opanował w końcu trudną sztukę odwracania na brzuszek. z brzuszka na
            plecki już jakiś czas trenował, ale nie jest to najtrudniejsze. w piątek
            koleżanka z czerwcową Polą pytała mnie, czy już Miły potrafi się odwrócić,
            mówiłam, że nie, a wczoraj: proszę! już umie!

            gratulacje dla Lesia i Miłoszka. nasze dzieci przekraczają już najtrudniejsze
            pierwsze pół roku - teraz juz z górki, i coraz ciekawiej.

            mocno ściskam
            Mona
            • jagiellonka4 Re: o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moi 21.10.04, 00:07
              dzięki Mona za taki wspaniały wywód na temat dzieci! I mnie się już zatęskniło
              chyba za takim całkiem małym maluszkiem. Szczególnie, że właśnie wróciłam ze
              spotkania z siostrą, która ma termin na koniec grudnia i ma taaaki fajny
              brzuszeksmile Nie sądziłam, że tak szybko powiem, że już prawie zapomniałam jak
              to było w ciąży. Aż sobie na nasze ciężarne forum zajrzałam.

              Mona mam jeszcze jedno pytanko: co teraz jest na topie jeśli chodzi o prezent
              dla dwulatki? Tzn. czym się takie małe dziewczynki bawią, interesują? Muszę coś
              kupić takiej niespełna trzylatce. Z góry dziękuję za pomocsmile

              Byłam dzisiaj w Arkadii - ależ to jest kolos. Jest to chyba jedyne centrum do
              którego bez problemu będę mogła wyciągnąć Pawła - jest tam Leroy!

              miłego wieczotu
              • mamamona Re: o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moi 21.10.04, 00:55
                Kochana, prezent dla dwultatki od prezentu dla prawie trzylatki dzieli
                ocean wink))))

                ale ja bym kupiła:

                -albo klocki lego duplo, zawsze fajne. nie wiem jaki masz budżet, ale jest do
                wyhaczenia fajny domek dla lalek (jakieś 145zł, w smyku 210!!),lego ville:
                www.miki.com.pl/sklep.php?parent=55&s=20&or=nazwa
                -albo lalkę chouchou czy innego bejbi borna, bo po mojej Poli już widzę, że
                dziewczynki naprawdę lubią się bawić w mamy wink))

                -książki: wydawnictwo Paweł Skokowski: Ksiąga (jest ich chyba 28 w serii, jedna
                kosztuje ok. 30 zł), jest m.in: księga ludzkiego ciała, księga życia dziecka,
                księga wiedzy przedszkolaka etc. książki są mądre, kolorowe, wyjątkowe -
                miękkie kartki, sztywna okładka.
                duży wybór w księgarniach STENTOR (jedna jest blisko Ciebie, ja tam jeżdżę
                szukać książeczek dla Poli, bo dla dwulatków są wydane na tekturze: księga dla
                malucha. tylko 8 w serii, mamy już komplet wink)) zaczęłam zbierać te większe,
                dla starszych dzieci) książka to zawsze dobry prezent, bo wiadomo, że się na
                pewno spodoba, no i uczy!

                -coś z gier, najfajniejsze tobi jednak ravensburger, ale granna też niczego
                sobie.

                ściskam, mam nadzieję, że wybierzesz ksiązeczki wink)))))))) żartuję oczywiście
                Mona
            • zaba_i_kijanka Re: o dzieciach z małą różnicą wieku (głównie moi 21.10.04, 09:35
              Jak pomyśle, że za drugim razem mogą być bliźniaki to jednak wole poczekać,
              chociaż jak pisze Kasia może mi się tęskno zrobi za takim maluszkiem wcześniej.
              Ciesze się że wszystko przedemną stoi otwarte ...

              Napewno okres rozpoczęcia mówienia przez dziecko jest super, ale ja uważam że
              każdy okres jest jedyny w swoim rodzaju. Pamiętam Bartiego zaraz po urodzeniu
              uważam to za piękne chwile i wydawały mi się naj cudowniejsze ale teraz z
              biegiem czasu patrze jak się zmienia co już potrafi robić i jest taki fajniutki
              poprostu każda ta chwila kazda zmiana jest cudowna.

              Z prezentami dla dzieci zawsze miałam problem zwłaszcza moją chrześnicą której
              tata miał hurtownie zabawek...

              Kilka minut temu wyścisałam swojego synka bo dokładnie kończył pięć miesięcy

              pozdrawiam
              agnieszka
              • majowamamuska Maj 2004 21.10.04, 10:28
                Witam po znacznej przerwie,
                Mialam male urwanie glowy szkolno-rodzinno- zawodowe ale juz chyba wyszlam na
                prostą.
                Pod koniec miesiaca konczy mi sie urlop wypoczynkowy, potem ide na wychowawczy,
                mam podpisany do konca przyszlego roku.
                Jeszcze nie wiem czy wroce do pracy wczesniej, biore to pod uwage.
                Ale bierzemy z mezem rowniez pod uwage podobna roznice wieku miedzy rodzenstwem
                co u CIebie MOna, wiec moze moj pobyt w domu sie przedluzy wink
                Moj Kuba to juz fajny gosc, do siadania rwie sie juz odkad skanczyl 4
                mies."gada" jak najety, non stop w ruchu - macha raczkami i nozkami
                (zastanawialam sie nawet czy nie jest nadpobudliwy, ale lekarka mowi ze
                wszystko ok.), bawi sie zabawkami, bardzo duzo sie smieje.
                Fajne sa dzieciaki w tym wieku, prawda? Jak w kazdym wieku wink Z jednej strony
                nie moge sie doczekac, az Kuba bedzie taki duzy jak np. Polcia Mony a z
                drugiej, teskno mi do takiej malutkiej kuleczki... Chyba trzeba bedzie wziac
                sie do roboty wink
                Dziewczyny, jak bawicie sie ze swoimi pociechami? Podzielcie sie tym.
                My z Kuba bardzo duzo gadamy, tzn ja mowie,a On gaworzy, krzyczy i piszczy
                radosnie, czytam ksiazeczki - uwielbia to! Bawimy sie na macie, zabawkami;
                uwielbia jak razem "kokosimy" sie na lozku, bawimy sie balonami, maskotkami;
                lubi zwiedzac mieszkanie; szaleje za wszelkiego rodzaju ulotkami bo moze je
                wtedy rwac i gniesc do woli; sluchamy piosenek dla dzieci; czasami ja spiewam,
                ale nie wydaje sie byc zachwycony (coz, nie dziwie sie, bo slon mi na ucho
                stanal hihi) Narazie wiecej naszych zabaw nie pamietam,ale chcialabym
                rozszerzyc repertuar zabawowy; podpowiedzcie.
                Sprawy jedzeniowe:
                Kuba je juz deserki owocowe i warzywka ale nie lubi zupek sad
                Dzisiaj bede robila kolejne podejscie do zupki tym razem jarzynowej, zobacze co
                On na to, bo ostatnio pluł na imponujaca odleglosc wink (wrzucilam kilka fotek
                Kuby podczas jedzenia, zapraszam)
                Martwi mnie jedynie to, ze On nie chce nic pic...
                Nie karmie przeciez piersia i martwi mnie, ze Kub nie pije nic oprocz mleka
                Poddajcie jakies pomysly co moze Mu zasmakowac?! Co pijaja Wasze dzieciaczki, o
                ile pijaja? Julio, Milek tez jest na butli, prosze podziel sie swoim
                doswiadczeniem w kwesti picia.

                Pogoda mnie dobija, wlasnie szykowalam sie na spacer i zaczelo lac...
                Jak ja nie lubie takiej jesieni...

                Aga, opowiadaj jak tam chrzciny?! Zdjecia widzialam, chetnie przeczytam relacje
                z tej uroczystosci i jak sie sprawowal Bartus. A z okazji ukonczenia 5 miesiaca
                przekaz Mu ode mnie i Kuby gorace zyczenia wszsytkiego najlepszego i calusy.

                Skoro pada ide odgruzowac mieszkanie,
                pozdrawiam
                Asio
                • kmiszka Dwa pytania 21.10.04, 12:12
                  Hej dziewczynki!

                  Ja tylko na chwilkę. O dwie rzeczy chcę spytać.

                  1. Eliza - albo inne dziewczyny dysponujące odpowidnią wiedzą - jak przyrządzać
                  dla małego winogrona? Mam pełno pięknych od dziadzia z działki, szkoda
                  zmarnowac by było. Przetrzeć przez sitko tylko czy lekko podgotować? W Twoich
                  księgach dla wege dzieci pewnie coś się znajdzie, Pomóż plisss! A jak z
                  przechowywaniem? Jedyna zalecana metoda to zamrażanie czy pasteryzowanie też
                  jest OK?

                  2. Czy Wasze dzieci ciągle jeszcze ulewają? Gabrysi zdarza się dość często i
                  dlatego postanowiłam wprowadzić "restrykcyjną" dietę: bez czosnku i cebuli, bez
                  słodyczy (jak ja to zniosę?) i ostrych przypraw.

                  pozdrawiam
                  • dona29 Re: Dwa pytania 22.10.04, 10:27
                    Ha...mi się wydaje,że Gabrysia ma jeszcze prawo ulewać i że nie jest to
                    związane z Twoja dietą.
                    To jest to związne z niedojrzałością motoryczną jej układu pokarmowego.moim
                    zdaniem -niepotrzebnie będziesz się męczyć.
                    Ale to moje zdanie i mogę się mylić.
                    A co do winogron..to Polina ma uczulenie-więc nie wiem nic na ten temat.
                    Lecę do mojej Anielicy - wpadnijcie tu..znów jakiś zastój...
                    ps.

                    A Pola ma w nosie mojego cyca..
                    nie wiem,co z tym fantem zrobić..

                    Czy ona wie,ile ma wypić,żeby było ok???
                    • zaba_i_kijanka Re: Dwa pytania 22.10.04, 10:41
                      O winogronach też nic nie napisze, a o ulewaniu moim zdaniem to nie wina diety,
                      Bartkowi też się ulewa może nie za każdym razem ale jednak.. mam takie samo
                      zdanie co Dona.

                      Moje maleństwo waży 7600, a szczepienie obyło się bez płaczu tak dzielnego mam
                      faceta nawet nie było grymasu na buzi a wręcz był zadowolony. Potem
                      zastanawialiśmy się czy aby napewno został zaszczepiony hihi

                      Mona zdjęć z kościoła nie mamy bo te co umieszczam na zobaczcie robimy
                      telefonem ...



                      odzywajcie się

                      pozdrawiam
                      • dona29 Re: Dwa pytania 22.10.04, 10:47
                        Żartujesz??
                        Telefonem??
                        My właśnie jesteśmy na etapie wymiany telefonów.W dodatku popsuł nam się aparat
                        fotograficzny.
                        Pomyslałam ,zeby porobić przynajmniej telefonem-ale nie wiedziałam,ze to aż
                        taka niezła jakość.Powiedz mi-jesli możesz- jakiej firmy to telefon?
                        • majowamamuska Picie 22.10.04, 14:14
                          Nie piszecie, to ja naskrobie..
                          Zawzielam sie na to picie Kuby i Wam opowiem!
                          ROzmawialam z kolezanka, ktora ma syna starszego od Kuby o dwa tygodnie.
                          Jej synek pija wode, soczki, herbatki itp.
                          Stwierdzilam, ze ponowie probe i zrobie kolejne podejscie z woda.
                          Niose butelczyne, daje do pyszczka, Kuba wzial lyka i ....
                          zaczal sie tak glosno i zawziecie smiac, ze w pierwszej chwili zdebialam!!!
                          Jeszcze raz do pyszczka, znowu rechocze i to tak glosno i mocno, ze az czkawki
                          dostal wink)) Poki mial w zasiegu wzroku butelke z woda chiral sie
                          niemiosiernie, krzyczal i piszczal z radosci...Bylo zabawnie
                          Dzisiaj stwierdzilam, ze zrobie powtorke ale zrobie podejscie z soczkiem. Ide
                          do Mlodego, a ten na sam widok butelki zaczal to samo co wczoraj!!! Tak sie
                          zanosil smiechem, ze stwierdzilam, ze On tak ze mnie (ze ja niby taka naiwna
                          wierze, ze On sie napije hihi) Wzial moze lyka i to wszystko, smiech mu
                          przeszkadzal. Poddalam sie. Nie chce to pewnie nie potrzebuje...
                          Dodam ze na butle z mlekiem reaguje radosnie ale tak nie szaleje no i mleczko
                          wciaga bezproblemowo. Rozbawil mnie ten moj synek.

                          Dziewczynki, wracajcie, piszcie!
                          I umieszczajcie fotki swoich pociech, bo zastoj fotkowy obserwuje
                          pozdrawiam
                        • majowamamuska Telefon/aparat 22.10.04, 14:21
                          Dona, ja mam od urodzenia Kuby telefon MOtorola V500, tez z aparatem, fajnie
                          zdjecia wygladaja, ale jeszcze ani jednego nie przerzucilam na komp bo... nie
                          umiem i jakos tak nie zanosi sie, zebym sie nauczyla.
                          Zawsze bylam wierna Nokii, ale jak ostatnio zmienialam telefon w ramach umowy,
                          to nie bylo akurat modelu Nokii z aparatem i wzielam wspomiana motorolke.
                          A zdjecia z Nokii w kompie i na papierze widzialam i powiem z czystym
                          sumieniem, ze sa dobrej jakosci (jak na aparat tel.) Teraz mozna przebierac w
                          ofertach! A jest to dobra sprawa, bo czasami nie mam przy sobie normalnego
                          aparatu a komorke zawsze i zdarzylo mi sie robic swietne fotki, nie tylko
                          potomkowi!
                          Podrawiam
                          Asio
                          • dona29 Re: Telefon/aparat 22.10.04, 19:25
                            A no właśnie-oglądałam właśnie zdjęcia Żabowego Bartka i są super...zawsze mi
                            się wydawało,że jakość będzie dużo gorsza a tu proszęwink))
                            Kobietki -powiedzcie coś...puchy tu takie,że nie wiem..

                            p.s
                            Małgosia-zamorduję Cię
                            ps.2
                            Elizka - nie mogę trafic na ten program w tv - za to czytałam, a
                            jakże,wypowiedź z DZIECKA.
                            • mamapulpecji szukałam 22.10.04, 23:45
                              przepisu na winogrona, ale w mojej księdze nie ma. Ja bym to sparzyła
                              wrzątkiem, obrała ze skórki i podała na surowo, bo myśle, że jak zaczniesz to
                              gotować, to się zrobi woda.

                              Ja z surowych podawałam już avocado, banana, jabłko. najbardziej smakowało
                              avocado.

                              Donka, ja nie mam telewizorni, więc nawet nie wiem, o jakich porach chodzą te
                              programy, ale moja mama mówi, że dosyć często.

                              U nas wszystko w porządalu - uczulenie na brzuszku raz płonie, innym razem
                              blednie i absolutnie nie mam pojęcia na co jest uczulona. A ponieważ nie wiem,
                              postanowiłam żyć normalnie - jeść tak, jak do tej pory, tylko zrezygnowałam z
                              Jelpa i piorę w samej wodzie albo płynie.

                              Waży ponad 9 kg, jest grzeczna i kochana. Zdarza się, że śpimy sobie do 10.
                              Wpadłam w trans gotowania i pieczenia. Nastawiam zakwas na żurek, piekę chleb,
                              robię przetwory. Kura domowa pełną gębą, ale wiecie co? Kocham ten stan.

                              A jak mam dość, umawiam się z kimś w knajpce i idę z Lalką, która dziś np
                              przesiedziała za mną na plotkach 1,5 godz przy stoliku bez ani jednego
                              miauknięcia. Tak więc nie zdziczałam do końca.

                              Moja koleżanka w niedzielę urodziła dzidziusia - 2,5 kg i 51 cm. Odwiedziłyśmy
                              ich z Letis, która wyglądała przy malutkim jak Guliwer. A jak się przyglądała!
                              Chyba ma wrodzony instynkt macierzyńskiwink Wzięłam tego Kruszka na ręce i
                              uświadomiłam sobie, jakie duże są już nasze dzieci, jak fajnie, że czas mija,
                              wszystko idzie do przodu.

                              Ile śpią Wasze maluchy w dzień?


                              Ściskam i piszcie!
                              • mamapulpecji Dona, 22.10.04, 23:50
                                a co z basenem, zapisujecie się?
                                Ja jestem wyjątkowo zadowolona z basenu SGGW. Mało ludzi, czysto. Ostatnio
                                byliśmy tam z nieMężem i on szalał z Małą na zajęciach, a ja sobie pływałam w
                                dużym basenie.
                                Jaccuzi, jakieś bicze wodne, basen dziecięcy duży i ciepły, ze sztucznymi
                                falami, labiryntem, a później można posiedzieć sobie w cieple i ogrzać
                                dzidziusia. Plusem jest też to, że wózek można zostawić w szatni, której ktoś
                                pilnuje.
                                • tyldak Kolejne nerwy :( 23.10.04, 00:30
                                  Wiecie co - juz nie mam siły się martwić. Mał ana natybiotyku, ale to nie o to
                                  chodzi. cos sobie pokasływała, poszedl więc mój mąż do lekarza, żeby jej
                                  posłuchała I ma tam jakieś szmery. Dobrze ze sparwdziliśmy to bo doparwilibyśmy
                                  ją na basenie w niedziele. Ale lekarka kazała nam zrobić USG główki. Nie wiem
                                  dokładnie o co chodzi bo moja połówka nie pamieta nazwy. W każdym razie coś
                                  tłumaczyła, ze może być pwoietrze wokół mózgu. No w ogóle jakieś potwore
                                  rzeczy. Nie ma już siły. Niby jest zdrowa i powinnam się cieszyć, ale te ciągłe
                                  podejrzenia o coś mnie wykańczają. Teraz sie przestraszyłam nie na żarty, Bo
                                  lekarka osądziła to jak zobaczyła jej "zdziwione" oczy i faktycznie ona czasami
                                  ma takie dziwne spojrzenie juz nie raz sie zastanawialam, czy to jest ok.
                                  Smutno mi i się boję...
                                  • mamapulpecji Re: Kolejne nerwy :( 23.10.04, 09:25
                                    Moja rada - nie martw się tak bardzo. Niestety, większość lekarzy w tym kraju
                                    to konowały wymyślające rózne choroby i historie, niepotrzebnie straszący
                                    rodziców. Myślę, że lepiej skonsultować to z jeszcze innymi pediatrami. Czy
                                    masz takiego, któremu ufasz?

                                    trzymam za Was kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze.
                                    smile
                                    • mamamona Re: Kolejne nerwy :( 23.10.04, 11:12
                                      moja rada - KONIECZNIE poszukaj innego pediatry, popytaj znajomych, mamy z
                                      podwórka czy spacerów. talekarka ewidentnie hoduje w Tobie lęki (może po to,
                                      żeby z nich żyć), a niestety, chyba nie zdaje sobie sprawy ile kosztuje tak
                                      rzucona diagnoza. wiej od niej jak najdalej,a dla spokoju ducha poszukaj
                                      dobrego lekarza, naprawdę dobrego.

                                      też trzymam kciuki
                                      M
                                      • tyldak Re: Kolejne nerwy :( 23.10.04, 19:57
                                        Tylko że to nie ten sam lekarz. Tamta madra pani to byla neurolog ( o ironia
                                        jakis podobno krakowski autorytet...) i nie mam juz z nia nic wspolnego. Jak ja
                                        widze, to mam ochotre pozyczyc te pięści, które swego czasu chciała mi uzyczyć
                                        Aniutek. A wczoraj wybraliśmy się do lekarza prywatnie bardzo polecanego przez
                                        moja kolezankę. Już sama nie wiem co mam myśleć. Na pewno trzeba zrobić to USG,
                                        i pewnie zaleznie od tego co wyjdzie, bedziemy szukac innego lekarza.
                                        Jak na razie tak sobie zorganizowalam dzisiejszy dzien zeby caly czas cos
                                        robic, a Tosia jakby to rozumiala i tylko dziekawie sie przygladal moim
                                        poczynaniom.
                                        Macie tez czasami tak, że kochacie te Maleństwa tak bardzo ze macie wrażenie,
                                        że pękniecie z tej miłości. Mnie już nie raz polały się łzy własnie z miłości
                                        szcześcia i strachu o tę moją kruszynke.
                                        Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!
                            • malgog Re: Telefon/aparat 23.10.04, 12:23
                              Mona sorry nie morduj mnie, ja w tym tygodniu hoduje w sobie chorobe
                              (cholerka nie dzialaja polskie litery nie wiedzie czemu)
                              Czy pisalam Wam juz ze jestem hipochondrykiem ???)

                              No wiec od jakiegos czasu piekielnie bola mnie plecy w okolicach lopatek
                              Zrobilam przeswietlenie i pani dr. nie chciala mi opisac BO COS WYSZLO tylko
                              kazala zrobic dodatkowo profil.
                              Dzisiaj odbieram wyniki - i mam nadzieje ze wszystko jest OK
                              Przez te dolegliwosci zaniedbalam sie lekko w pisaniu.

                              Moj maz siedzial z dzieciakami w domu 3 dni bo tesciowa sie pochorowala.
                              wyobraxcie sobie ze swietnie sobie dawal rade (o co absolutnie go nie
                              podejrzewalam) dzieci jakos to przezyly tez.
                              No i od tej pory jakos tak chetnie sie udziela w opiece.

                              Dzieciaki tez aktualnie lekko zaziebione

                              lece bo Maciek placze


                              • malgog Re: Telefon/aparat 23.10.04, 12:24
                                oczywiscie DONA !!!!!!!!!!!
                • martyx Re: Maj 2004 24.10.04, 15:29
                  No czesc!

                  Po ogromnej przerwie wracam...

                  Jak juz kiedys pisałam mój mąz wyjechał na miesiąc do pracy. A ja w celu
                  umilenia sobie czekania pojechałam na 2 tygodnie do rodziców do Włocławka. No i
                  wróciłam dziś. (Nawiasem mówiąc wstałam o 5 rano, coby Iza spała w podróży i tak
                  mi sie wydaje jakby juz z tydzień minął od rana.)

                  Czytam was powoli i notatki aż robie żeby poodpowiadaćsmile

                  Po pierwsze okropna tragedia... Strasznie się robi na myśl o tym. I dokładnie
                  mam takie uczucie o jakim pisała Tyldak. Z tych myśli o nieszczęściu i szczęsciu
                  (jakie mam ja) aż mi łzy stają w oczach. I pękam z miłości do tej małej istotki.

                  A propos lekarzy to byłam u takiej super znanej pani doktor, ordynator
                  noworodków we Włocławku. Ogólnie mądre rzeczy mi powiedziała na różne tematy,
                  ale... Stwiedziła, że Iza na 1200g nadwagi!!! Fakt, że jest duzym dzieckiem i
                  jak na jej 5 miesięcy (skończy pojutrze) to może 7700g to dużo (ale bez przesady
                  chyba). Jak mówiłam, że ostatnio marudzi i pewnie jej ząbki niedługo wyrosną to
                  lekarka na to: "Każdy by marudził jak by był taki otłuszczony". I co wy na to?
                  Przecież nie będe dziecka odchudzać, bo się w jakiejś tabelce nie zmieściła...

                  W każdym razie pani doktor zaproponowała, żebym karmiła ją co 3 godziny. I tak
                  robie bo i mi jest wygodniej i Iza mniej ulewa, a przyzwyczaiła się w 2 dni do
                  stałych pór posiłków.

                  I wprowadzam jej nowe jedzonko. Jak tak czytam to musze stwierdzić, że mam dużo
                  szczęścia bo jak na razie brak prolemów w tym temacie. No może tylko poza tym że
                  jabłko Ize okropnie "kwasi" i nawet soczku nie chce wypić.
                  Daje je na obiadek marchewke (aż się trzęsie jak widzi miseczkę) i powoli
                  zaczynam zupki. A na noc mleczko polecone przez pediatre Bebilon Pepti.
                  Dziewczyny mnie mdli na sam zapach tego mleka a Iza załapała za pierwszym razem.
                  Taki mam plan zeby do Gwiazdki skończyć z karmieniem piersią.

                  Aha a po "obiadku" stałym daje jej do picia herbatkę Bobo Vita ziołową (podobno
                  dzieci lubią anyżek, może to spróbuj Asia).

                  Po flaszce mleka proszkowego Iza śpi do 5 rano, potem cycek i o 7 cycek. I
                  trzeba wstawać niestety (zazdroszcze ci Eliza tego spania do 10).

                  Ktoś pisał o przechowywaniu mleka. Mi się zdarzyło da razy, że mleko po
                  odmrożeniu było "skwaśniałe". Ale przed zamrożeniem stało w lodówce przez cały
                  dzień więc może już "kwaśne" zamroziłam. W każdym razie zawsze sprawdzam po
                  odmrożeniu i jak mi cos nie pasuje to wylewam (fakt że trudno stwierdzic czy
                  jest dobre czy nie, dlatego na wszelki wypadek wylewam wszytko co podejrzane).

                  Eliza widziałam ciebie w TVN. W sumie to raczej twoje ręce i sliczna Letycje. To
                  najpiękniejsze dziecko świata (poza moim oczywiście). Moim zdaniem to urodzona
                  Gwiazda!

                  Gratuluje półroczniakom!!!! Dla mnie to jeszcze abstarcja, Iza ledwo 5 miesięcy
                  ma (chyba jest razem z Kubą Asi najmłodsza na tym wątku). Ale fajnie się uczyć
                  na waszym doświadczeniusmile

                  Podrawiam Marta
                  • mamamarcysi Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 16:03
                    Zamieściłam zdjęcie Cysiulka w uprzęży, straszne!
                    Wiem,że trochę się żalę, ale tak mi przykro jak na nią patrzę... Nie może już
                    wesoło wierzgać nóżkami,ani przekręcać się na brzuszek, ani nic własciwie sama
                    nie jest w stanie robić. Nawet bawić się już nie chce,tylko krzyczy,żeby ją na
                    rączki wziąść, albo uwolnić z tego okropieństwa!

                    Pozdrawiamy
                    Ania i MArcelinka
                    • malgog Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 17:41
                      Biedna Marcelinka,
                      az sie serce kraje,
                      ale przeciez to dla jej zdrowia, wiec Aniu nie martw sie, ona bedzie miala
                      super proste bioderka i nozki jak sarenkasmile)))))

                      Czy u Was tez taka piekna pogoda ????smile

                      My niestety pomimo sloneczka siedzimy w domu bo dzieciaki kaszla tak, ze malo
                      im pluc nie rozerwie, Co prawda bylismy na spacerku ale tylko godzinke.
                      Jutro wybieramy sie do lekarza, mam nadzieje ze to nie jest zapalenie oskrzeli
                      tylko po prostu taki kaszel.
                      Kuba w nocy kaslal chyba z godzine.

                      Apropos telefonu z komorka,
                      narobilyscie mi smaku, wiec wczoraj ogladalam
                      tez jestem przyzwyczajona do Nokii i jest chyba 6210 czy takiego z aparatem
                      fotograficznym.
                      W listopadzie wymieniam.

                      Pozdrawiam
                      potwornie najedzona M z rownie najedzonym i spiacym Maciusiem i brykajacym
                      Kubusiem

                      P.S.
                      JULIA ODEZWIJ SIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • mamapulpecji Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 19:57
                        ja też łączę się we współczuciu i życzę, żeby czas w szelkach minął jak
                        najszybciej.

                        dzięki temu wszystko będzie dobrze i Marcysia będzie miała śliczne nóżki.

                        Dziewczynki, napiszcie, co robią Wasze dzieci. czy gadają? Przekręcają
                        się/siadają? Nasz egzemplarz jest wyjątkowo gadatliwy, ale mało ruchliwy,
                        chociaz zaczyna siadać. Przekręcić się potrafi, ale nie lubiwink

                        pozdrawiam ciepło,
                        eliza
                        • malgog Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 20:05
                          moje dziecie jest baaaardzo gatatliwe, wierzgajace i usmiechniete ale np. sie
                          absolutnie sam nie przekreca,
                          siada i unosi sie trzymajac za rece no i na dodatek natychmiast podciaga sie do
                          stania na nozkach.
                          No ale przede wszystkim nie lubi lezec na brzuszku i jak tylko moze probuje
                          odwrocic sie na plecy
                          (cholerka caly czas nie dzialaja polskie litery, a ja nie mam zielonego pojecia
                          co sie moglo stac)

                          pozdrawiam
                          • mamapulpecji Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 21:28
                            Małgosiu, to pocieszyłas mniesmile Moja jest leniuszkiem. Zachęcam jak mogę,
                            wszyscy mówią, żeby dać jej czas, bo grubas (ponad 9 kg już). Ale śpiewa w nocy
                            i zaczyna powtarzać po nas słowa typu 'hej' i to mnie cieszysmile
                            • zaba_i_kijanka Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 24.10.04, 22:16
                              Marcelinka bądź dzielna, a ty Aniu powtarzaj sobie że to dla jej dobra

                              Jeżeli chodzi o telefon z aparatem to ja mam Simensa S55, aparat jest
                              oddzielnie, ma nawet lampe błyskową. Jeżeli chodzi o jakość to te zdjęcia jakoś
                              wyglądają na kompie ale wywoływać nawet nie próbowałam bo wydaje mi się że ich
                              jakość daleka była by od tego co można zobaczyć na monitorze.

                              pozdrawiam
                              Agnieszka
                              • aniutek Re: Zobaczcie! moją małą Marcelinkę uwięzioną 25.10.04, 04:07
                                witajcie po przerwie,
                                mam chyba niz w biorytmach jak mawia moj M
                                albo po prostu klopoty domowe i monotonia zycia mnie doluja.

                                pytalyscie jak sie bawia dziec, czy gadaja.
                                zazul jest bardzo towarzyski, nie lubi byc sama nawet na chwile, wola mnie najpierw he cisza heeee
                                cisza jak nie zjawie sie to jest wrzask wscieklej kobity smile nie zaden placz czy mazgajenie.
                                uwielbia jak jej spiewam ( o zgrozo ja wyje, w zyciu nie umialam spiewac...) wiec spiewam co potrafie
                                od humnu przez partyzanckie piesni, czterech pancernych do Pana tiktaka i zuzi lalki nieduzej. chyba
                                wiecej nic nie znam a ona z uwielbieniem sie we mnie wpatruje, buzie ma rozdziawiona w usmiechu,
                                coz robic spiewac musze.
                                przekrecac sie nie lubi ale wierzga nogami tak ,ze pare kilometrow dziennie robi. ciagle sciaga
                                skarpetki, rajstop nie lubi - tez ciagnie za nogawki, a nowo nabyte butki zamszowe reklamowane jako
                                niemozliwe do sciagniecia zdejmuje sobie druga stopa siedzac w wozku na spacerze smile aparatka smile

                                mnie powoli zaczyna nosic, kombinuje czym by sie tu zajac, szkola, praca.... cos musze wymyslec tylko
                                kto sie zajmie dzieckiem?

                                karmienie piersia ..... ja juz chcialabym przetsac a tymczasem ostatniej nocy moja corka jadla chyba z
                                10 razy.

                                zeby- chyba juz tam sie cos dzieje bo od czasu do czasu rozlega sie piskliwy wrzask, ktory moge
                                wytlumaczyc tylko tym , ze cos boli i jedyne co moze bolec to dziasla. slini sie straszliwie.

                                jedzenie - najchteniej przezemnie gotowane i zmixowane zupy - dzis kalafiorowa ze wspolnego gara
                                przed soleniem ( no troche jej posolilam )

                                picie- nie chce pic nic!!! tylko cycek
                                zaden soczek, woda, ziolko - nic nie smakuje jak porzadny maminy cyc.....niestety

                                Tyldaku smile
                                mam nadzieje, ze od chwili kiedy pisalas do teraz juz sie wszytsko wyjasnilo i jest OK. Zycze z calego
                                serca a wielkie mam smile

                                Marcelina jest dzielna kobieta i da sobie rade z szelkami ( i nie tylko smile troche poklnie, nakrzyczy i
                                bedzie OK. 6 tygodni szybko minie i bedzie gites :smile))

                                Lekarka , ktora powiedziala, ze dziecko jest otluszczone chyba powinna zmienic zawod, ja
                                przyjzalabym jej sie uwaznie i na przyklad stwierdzajac ,ze ma krzywe zeby powiedzialabym jej , ze
                                osoba z takimi krzywymi zebolami jak ona nie bedzie sie do mojego dziecka dotykala bo moze je
                                podrapac. i adieu wink
                                innymi slowy na drzewo z takim pediatra.
                                jezzzzz a ja zawsze chcialam byc lekarzem

                                Elizo, wybacz,ze sie nie odzywam, zaraz napisze pare slow.
                                • dona29 ..kolejny poniedziałek.. 25.10.04, 11:39
                                  zaczynamywink
                                  Moje komórkowe koleżanki - jestem już przepełniona wiedzą na temat telefonu i
                                  jutro chyba pomaszeruję sfinalizować zakupwink
                                  Trudno - będzie,jak będzie,bo aparatu cyfrowego na razie nie kupię.
                                  Poza tym - wszystkie te fajne sytuacje,miny..dzieją sie wtedy,kiedy nie mam pod
                                  ręka aparatu a telefon(niestety) zawsze..uzależniłam się od tego gadżetu,czuję
                                  się z nim bezpieczniej i tylewink

                                  Elizo - nam z tym basenem kompletnie nie wychodzi...nie możemy dojechać..a już
                                  od ponad tygodnia mam w bagażniku torbe basenową..wink
                                  Nie wiem...może powinnam pojechac sama?
                                  My w komplecie w domu jesteśmy dopiero późnym wieczorem - weekendy najczęściej
                                  są zapełnione po uszy-lekcje,klasówki,zakupy,dziadkowe obiady..Nie wiem..;-((

                                  Co do gadatliwości..Pola od kilku dni,moze nawet ciut więcej powtrza ku mojemu
                                  szczęściu mamamamama - co oczywiście jest nieswiadome ale jakże wspaniałewink)
                                  czasami mamamamama zmienia na manamanama -w każdym razie -to jest cudne!Czasami
                                  sa inne głoski ..typu ne,nene...

                                  Martwi mnie tylko to,ze ją kompletnie nie interesują stopy!nie wiem,czy ona
                                  jest za gruba,ze ich nie może dosięgnąć?Przekręca się ładnie i lubi to
                                  robić.No -ale ona leży b. dużo na brzuchu.Opiera się na całych dłonaich i
                                  prostych rękach.
                                  Tyldak - bardzo dobrze rozumiem twoje odczuciawinki nie martw się - spróbuj mieć
                                  do każdej z tych "diagnoz" dystans..wiem-łatwo powiedzieć -trzymam kciuki-
                                  bbbbbbbaaaaaaaaardzo mocno.
                                  Marcelinka - będzie dobrzewinknapewnowink))))


                                  Lecę pomału,bo pogoda zachęca do wyjścia..a ja sie robię co raz bardziej
                                  leniwa;-((((

                                  Julia i Małgosia...wiecie,co..wink)))
                                  papaparapa
                  • madziki Re: Maj 2004 25.10.04, 12:45
                    Witam mamusie!
                    Piękna jesień ego roku nastała. Aż żal mnie ściska, że nie mogę pospacerować z
                    młodym tyle ile bym chciała. W piątek byliśmy na kontroli u lekarki i oskrzela
                    już są czyste. Niestety mieliśmy zakaz jeszcze wypadu na basen. Dopiero wczoraj
                    zaryzykowałam ze spacerkiem, ale niezbyt długim. Dzisiaj może też troszkę
                    wyskoczę, ale po pracy coraz szybciej robi się już ciemno. sad(

                    Tyldak - mam nadzieję, że z niunią jest wszystko w porządku. Trzymam mocno
                    kciuki.

                    Marcela poradzi sobie z tymi szelkami. To w końcu nie jest tak długo, a czas
                    leci tak szybko. Mojej koleżanki synek spędził w takich urządzeniach znacznie
                    więcej czasu i nauczył się w czymś takim nawet raczkować. smile)

                    Marto, co to za lekarz u którego byłaś??? Przecież u tak małych dzieci nie
                    można jeszcze stwierdzić nadwagi - to po pierwsze, a po drugie, no przecież
                    7700g to nie jest tak dużo jak na 5 miesięcy!!! nie popadajmy w przesadę.
                    Dzieci raz rosną szybciej raz wolniej.

                    Mojemu synkowi powoli zaczynają wyłazić ząbki, ma rozpulchnione dziąsełka, więc
                    pewnie niedługo zobaczę białe kreseczki. W każdym razie gryzie wszystko jak
                    najęty, a im twardsze tym lepsze, chociaż lubi również swoje ubranka i moje
                    palce...
                    Gadać lubi, a ostatnio wydaje dziwne odgłosy, coś jakby mruczando - długi
                    monolog. wink))
                    Ruchliwy jest baaaaaardzo. Już skończyły się czasy, że mogłam go zostawić
                    samego na dużym tapczanie. Teraz nie wiadomo kiedy już jest na brzegu. Uwielbia
                    przekręcać się na brzuszek, co trwa dosłownie sekundę i może tak leżeć
                    godzinami, bawiąc się czymś, pełzając i śmiejąc się w głos. Jego pełzanie
                    polega na tym, że leżąc na brzuszku, głowę opuszcza do podłogi, podnosi pupkę
                    do góry i podciąga kolana, no i tym sposobem potrafi się przemieszczać. Oprócz
                    tego doskonale obraca się w kółko, raz ma głowę z jednej strony, za chwilę już
                    z drugiej. Wczoraj miał nezłą zabawę obserwując rozrabiające koty. Co któregoś
                    zobaczył, śmiał się w głos, a kotki po prostu się ganiały i kotłowały jak
                    zwykle. smile)))))
                    • madziki Do Mony 25.10.04, 12:48
                      Najlepsze życzenia dla półroczniaka Miłoszka, niech rośnie tak ładnie jak do
                      tej pory i nie sprawia kłopotów zapracowanej mamie. Całuski ode mnie i
                      Lesia. smile))
    • tyldak mala proba zdolnosci komp... 25.10.04, 16:16

      • martyx Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 16:50
        Eliza! Pocieszam cie ze moja Iza tez nieruchliwa. My jako mamy "grubych dzieci"
        smile)))))) musimy troszke poszekac na ich wygibaski. Na przyklad iza umie sie
        przewracac ale nie lubi. Jak poloze ja na brzuchu (niecierpi tego) to albo sie
        szybko przekula na plecy, albo (jak jej sie nie chce) to kwęka zeby ja mamusia
        odwrociła. A znow odwrotnie, z pleców na brzuszek to jeszcze nie widziałam. Wiem
        tylko z umie bo czasem położe ją spac na boczku a potem jak sie obudze (śpi ze
        mna) to jest na brzuszku. Śmiesznie tak bo to wgląda jakby do mnie sie chciała
        zbliżyć i mnie obudzić.

        A najlepiej teraz siedzi się jej w wózku na półleżąco. I głowe wtedy wyciąga do
        siadania.

        Ale takie cuda jak pełzanie, albo wyciąganie się z łóżeczka za szczebelki to
        jeszcze daleko przed nią.

        Za to gadki ma niesamowite. Potrafi bardzo dlugo "gadać" i to tak głośno, że ja
        czasem nie moge rozmawiać bo przekrzykujesmile

        Byłam dzis u koleżanki, której córeczk ma 7 tygodni. Ale mi się zatęskniło za
        taką kruszynką... Iza przy niej to kolossmile

        A co do lekarzy to myśle, że każdego trzeba traktować z rezerwą i zdrowym
        rozsądkiem. Lekarka w Gdańsku najchętniej kazałaby mi Ize non stop karmić. Jak
        jestem na szczepieniu albo na badaniu to zawsze każe mi ją przystawić dla
        uspokojenia. A we Włocławku znowu teoria zeby co 3,5 - 4h jeśc dostawała. Ale
        jak zaczęłam ją karmić co 3h to zaczęła sie w nocy częsciej budzić. Dziecko samo
        wie ile mu jedzonka potrzeba. Dlatego musiałam wypośrodkować rady obu lekarek.
        Karmie co trzy godziny a na noc butelkasmile I zobaczymy...

        Te szeleczki Marcelinki to faktycznie niemiłe. Chociaz wyobrażałam sobie to
        jeszcze gorzej. Na szczscie 6 tygodni szybko minie!

        Pozdrawiam Marta
        IZA!!!
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 20:16
          u nas jak to w sinusoidzie natężenie alergii sad((
          Miłek ruchawy aż za bardzo, położony na macie od razu przekręca się na
          brzuszek, i wrzeszczy! kładę to na karb alergii wink))

          wczoraj w domu (dzięki Madziki za pamięć smile)) akcja totalna: Pola biegnąć do
          swojego pokoju rozwaliła sobie głowę o grzejnik!!! takie akcje są oczywiście w
          każdym domu na porządku dziennym, ale jak podniosłam Polę z podłogi, zobaczyłam
          na "rogu" czoła krechę, która zaczęła tak szybko i tak strasznie puchnąć że po
          30 sekundach wyglądało, jakby ktoś wsadził tam Poli jabłko. strasznie się
          zdenerwowałam, spanikowałam wprost, Paweł zadzwonił po pogotowie, koleżanka
          nasza, przytomna, wyjęła jakąś mrożonkę aby przyłożyć jej do tej olbrzymiej
          opuchlizny. Pola na razie jest w domu na obserwacji, najgorsza pierwsza doba,
          ale wygląda, że wszystko będzie ok.

          ten październik jest dla nas wyjątkowo trudny - koszmarne nagromadzenie złych
          wiadomości spowodowało lęk o własne dzieci, i teraz taka sytuacja - patrzeć jak
          dziecku dzieje się coś, czego nie możesz opanować - nie życzę żadnemu rodzicowi.

          ściskam, aż mi się nie chce pisać
          M
          • tyldak Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 22:29
            Moje zdolnosci komp sa kiepskie. Chcialam wstawic te linijke z wiekiem malej.
            Będę próbować jutro.
            Mala dalej na antybiotyku bo cos jej jeszcze chrobocze. A za oknem taka ładna
            pogodasad trudno.
            A jutro jedziemy na USG główki. Trzymajcie za nas kciuki Dzis wypytalam te
            lekarke o codokładnie chodzi. Ale nie będę tu pisać bo mocno wierzę że będzie
            ok.

            Mona - mam nadzieję, że z Polą OK. I oby w listopadzie były same pozytywne
            wieści!
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 22:33
              linijki wieku na forum gazetowym nie da się wstawić (moim zdaniem).ale może
              jest coś, o czym nie wiem.
              na dużych maluchach i małych można, ale formuła tych for jest zupełnie inna
              • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 23:14
                Witam wieczorowo,
                Wpadlam, zeby zyczyc Wam i Waszym dzieciaczkom duuuzo zdrowia

                Po ostatnich wiesciach zarowno z forum jak i dzisiaj od znajomych, ktorym
                urodzila sie chora dzidzia - jestem przybita. Z bezsilnosci. I zadaje sobie
                pytanie, na ktore pewnie nikt mi nie odpowie? Dlaczego??? Dlaczego tak jest????

                Trzymam kciuki za jutrzejsze badanie Tosi!
                I jeszcze raz zycze wszsytkim zdrowka. Bo to przeciez najwazniejsze.
                Milej nocy
                Aska

              • mstopka Re: MAJ 2004!!! 26.10.04, 00:20
                Witajcie mamuśki. Mam nadzieję, że jeszcze niektóre z Was nas pamiętają. To ja
                córa marnotrawna z moim ukochanym Filipkiem. Liczę na to, że przyjmiecie nas z
                powrotem do grona majowych mam.
                Troszkę nas tu nie było. Dość regularnie czytywałam Wasze posty, ale jakoś tak
                wybiłam się z rytmu i trudno mi było coś wyskrobać.

                No to w telegraficznym skrócie:
                Lipiec-sierpień byliśmy na wsi pod Łodzią. Wrzesień - remont kuchni. Filip
                rośnie jak na drożdżach - 8 listopada kończy 6 m-cy, waży 9 kilo i mierzy 74 cm
                (te dane z czwartku - szczepienie). Tak na marginesie to Fifi ma
                niezłą "nadwagę" według tej wspaniałej pediatry. Fifi to niezły kawałek chłopa.
                Ale po kim on ma być mały - mój mąż ma 192 cm i waży 100 kg (10 nadwagi)a ze
                mnie też żaden ułomek.
                Jedzonko - cysio - soczki- herbatki- deserki- obiadki (zupki i przecierki
                warzywne)- mleczko z puszeczki tylko w awaryjnych sytuacjach. W zasadzie je
                wszystko oprócz dyni - której nie cierpi -pluje że hej. dziś zjadł cały
                słoiczek brokuł. Myślałam, że to zielone mazidło wylonduje na mych okularach,
                ale mój syn mnie zaskoczył. Na razie kupujemy mu gotowce. Ale już niedługo
                zacznę sama mu gotować. Zobaczymy czy moja kuchnia będzie mu odpowiadać.
                Do pracy wracam 16 listopada sad(( (powinnam 15 paź, ale wzięłam miesiąc
                wychowawczego - więcej niestety nie dało rady). Filipkiem opiekować się będzie
                koleżanka mojej teściowej.
                Filip gaworzy - ostatnio nawet coś w stylu ama, mama, baba, hej, jej itp.
                Stópki swoje namiętnie pożera i cały się wygina, ale nie przekręca się z
                brzuszka na plecki (czasem zdarzy mu się) - taki z niego leniuszek. Jest moim
                najcudowniejszym skarbeczkiem. Ten jego uśmieszek o poranku, te ciepła wtulone
                łapki i stópki, to bezgraniczne oddanie i zaufanie - dałabym się za to pokroić.
                Choć czasem niezły z niego gagatek. Zreszta co ja Wam tu będę .... same wiecie
                o co chodzi.
                Śpi różnie - ostatnio w domciu w dzień przesypia nawet 1,5 godziny (na
                spacerkach różnie). Noce niestety - tutaj się troszkę popsuło. Kapiel o 8
                jedzonko i spanko do 2-3 (w swoim łóżeczku). Później musowo z rodzicami -
                przeważnie do 7!!!!!!! Nie ma serca dla swej kochającej SEN mamusi. Później
                zabawa-przytulanie-mizianie-koniecznie spacer itd. Zaczynają mu się chyba
                wyrzynać ząabki, bo ślini się i gryzie wszystko co znajdzie w swoim zasięgu.

                Wsztystkim półroczniakom składamy najserdeczniejsze życzenia i ślemy buziaczki.

                Aniu mam nadzieję, że Marcelinka nie będzie musiała długo nosić tych szelek,
                życzę Wam aby ten czas szybko minął.

                Tyldak - mam nadzieję, że z Twoją Tosieńką wszystko ok. Wiem co przeżywasz, bo
                ja przeżywam podobną sytuację z moim Filipkiem z tą jednak różnicą, że u nas
                chodzi o nerki.
                (W trakcie ciąży wykryto u Filipa powiększone UKM nerkowe. Po porodzie badania -
                USG i badania moczu- diagnoza wodonercze lewostronne i dalsze badania
                cystografia i renoscyntygrafia - Filip miał wtedy 2 m-ce. Co ja wtedy przeżyłam
                możecie sobie tylko wyobrażić. Tym bardziej, że oba te badania są inwazyjne.
                Renoscyntygrafia to podanie izotopu dożylnie i obserwacja pracy nerek,
                cystografia to podanie kontrastu i prześwietlenie RTG. Zrobiliśmy narazie tylko
                renoscyntygrafię, która na szczęście wykluczyła wadę nerek. Nereczki pięknie
                pracują i nie ma żadnej anatomicznej przeszkody, żeby prawidłowo się rozwijały.
                Jedyne co wykazało to badanie to lekki zastój moczu w lewej nerce. Co miesiąc
                robiliśmy badanie moczu i posiew, a co dwa miesiące USG. No i niestety ostatnio
                infekcja i bakterie E. Coli w moczu. Ta infekcja spowodowała decyzję nefrologa
                i urologa o przeprowadzeniu (niestety) tego drugiego badania. Tak więc przed
                nami ta cholerna cystografia. Ja chyba tam umrę z rozpaczy a mój syncio... mam
                nadzieję, że nie będzie tego pamiętał. Na razie musieliśmy zrobić ponownie
                badania moczu, posiew i badania krwi (morfologia i cała biochemia). Wizyta u
                nefrologa 2 listopada i później w ciągu tygodnia to badanie. Boję się tego. Na
                razie nie myślę o tym. Najdziwniejsze jest to, że gdyby nie to badanie w ciąży
                nigdy byśmy się nie dowiedzieli o tej wadzie, a przynajmniej nie tak szybko.
                Filip nie miał nigdy stanu podgorączkowego, siusia normalnie, pięknie się
                rozwija i przybiera na wadze - a tu szok.)
                Mam ostatnio jakąś fobię na punkcie zdrowia Filipa. Najchętniej to
                przebadałabym go całego. Ale widzę, że nie jestem osamotniona - niestety.

                Przepraszam, miało być w telegraficznym skrócie nie wyszło, ale tyle się tego
                nazbierało. Mam nadzieję częściej tu zaglądać i w końcu coś pisać.
                Uciekam.
                Pozdrawiam Was gorąco i przesyłamy Z Filipkiem buziaczki wszystkim dzieciaczkom.
                A na Zobaczcie kilka nowych fotek Filipka.
                • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004!!! 26.10.04, 10:49
                  Tyldak i mstopka jestem z wami, mam nadzieje że wszystko będzie ok

                  Mona ty też się trzymaj, uściskaj swoje dzieciaczki

                  My idziemy w piątek do chirurga, ta przepuklina już tak nie wyskakuje więc może
                  się wchłoneła? , również idziemy do okulisty - neurolog nam zaleciła ( to ze
                  względu na poród )

                  Dona na jaki telefon się zdecydowałaś?

                  Zaraz lecimy na spacer, niesamowita pogoda, aż smutno się robi że już niedługo
                  zima, bo pewnie zamist śniegu jak zwykle będzie błoto i tyle z zimy będzie.

                  pozdrawiam
                  agnieszka
            • majowamamuska Re: MAJ 2004!!! 25.10.04, 23:20
              Hej, mi sie udalo zamiescic linijke z wiekem - mam go w linku "Kuba"
              zrobilam to dokladnie tak samo jak robi sie z linkiem do fotek
    • zaba_i_kijanka próba 26.10.04, 10:52

      • zaba_i_kijanka Re: próba 26.10.04, 10:53

        • zaba_i_kijanka Re: próba ostatnia 26.10.04, 10:54

          • majowamamuska Maj 2004 26.10.04, 13:37
            Witam,
            wrocilam wlasnie od lekarza,
            Marto, Kuba po ostatniej randce z Twoja Izunia przejal sie chyba, ze ta sliczna
            kobitka wazy wiecej od NIego, i goni Ją!!Dzisiaj okazalo sie, ze wazy 7400 wink
            No i wszystkiego najlepszego dla Izy z okazji ukonczenia 5 miesiaca! Duzo
            calusow i usciskow.

            Jesli chodzi o umiejetnosci mojego brzdaca to jak juz wczesniej pisalam, gada
            jak najety. Wlasciwie non stop gaworzy, piszczy, krzyczy, smieje sie, "spiewa".
            Ostatnio – oczywiście przez przypadek wymknelo mu się slowko
            przypominajace „daj”. Hehe, mam nadzieje, ze nie od tego zacznie swoje bardziej
            swiadome rozmowy wink)))))))) Bawi sie zabawkami, przeklada je z raczki do
            raczki, bawi sie swoimi lapkami, nozkami. Slini sie juz dlugo a zebow narazie
            nie widac. Chociaz na dolnym dziasle widze jakis maly bialy przeblysk - wiec
            moze to jest to! I tak jak Aniutkowa Zuzka czasami zaczyna strasznie plakac i
            tak jak nagle zaczyna tak szybko konczy. Tez podejrzewam, ze to przez zeby.
            Poza tym Kuba jesli tylko nie spi - "biegnie". Macha nozkami, wali pietami w
            podloze i wyglada jakby sie gdzies spieszyl. Od pewnego czasu przewraca sie z
            pleckow na brzuch; zajmuje mu to naprawde 3 sekundy i czasami tylko zdaze sie
            odwrocic a on juz robi fiku-miku i zmienia pozycje wink))))) I lubi tak lezec i
            się bawic. A kiedys jak kladlam Go na brzuchu, to krzyczal nieszczesliwy
            wnieboglosy. Smiesznie tez w tej pozycji podnosi pupe do gory i wyglada jakby
            chcial pelzac. No i często przekreca się jak wskazowka zegara – lezy sobie na
            lozku, ja się krzatam, cos robie, wracam – a tam gdzie przed chwila była glowa
            sa już nogi! Hehe. A z kolei z brzucha na plecy się nie przewraca, nie potrafi.
            Ale pewnie z czasem się nauczy. Wlasnie zjadl 125g marchewki z ziemniaczkami.
            Był zachwycony! Przepieknie otwiera pyszczek na widok „zaladowanej” lyzeczkiwink

            Aniutek, mam pytanie. Pamietam, ze swego czasu zamawialas staniki ze avocado.
            Jestes zadowolona? Z jakosci? Z obslugi przez sklep? Skrobnij pare slowek, bo
            zastnawiam się czy warto skorzystac. Wszak takie rzeczy to najlepiej
            przymierzyc, wiec zastanawiam się czy nie ma problemow z ew. zwrotami.

            Pozdrawiam i pedze do Kuby, nachwialilam Go w tym poscie, a On zaczyna marudzic
            To pewnie skutek dzisiejszej szczepionki. (nawet nie pisnal dzisiaj !!!)

            Aska
            • martyx Asia 26.10.04, 14:01
              No dla Kuby oczywiście tez najlepsze zyczenia!!!!!!!!!!!

              Napisalam ci na priva ze moze do Multikina Baby? W koncu juz dawno nasze dzieci
              nie byly na randcewink

              Pozdrawiam M.
              • meg241 maj 2004 26.10.04, 16:54
                Ostatnio jestem tak zabiegana ze juz nawet nie pamietam kiedy ostatni raz
                siedziałam przy kompie.No ale w koncu zabralam sie za pisanie pracy
                magisterskiej i przygotowanie do licencji.Adrian co raz czesciej zostaje z tata
                i chyba swietnie sobie radza ze soba.
                Przeczytałam dzisiaj wszystkie zaległe posty i zrobiło mi sie przykro ze tyle
                dzieci ma problemy ze zdrowiem. Mam jednak nadzieje ze wkrótce ta zła passa sie
                skonczy i wszystkie dzieciaczki wróca szybko do zdrowia.
                U nas jak na razie wszystko dobrze. Poza dwukrotnym katarem zadnych
                dolegliwosci. W czwartek idziemy na kolejna kontrole bioderek i mam nadzieje ze
                wszystko bedzie dobrze. Mamy za to odwrotny problem niz czesc z Was: Adrianek
                wazy troche mało tj, 7220 gram.Miesci sie w dolnej granicy normy.Ale na razie
                nie kazano mi dokarmic małego mieszanka. Wprawdzi budzi sie czesciej w nocy ale
                jakos daje rade. W ogole on ostatnio zaczyna jesc poznym popołudniem, wieczorem
                i w nocy. Do południa to tylko sobie lekko pocyca. Wprowadziłam juz zupki i ku
                mojemu wielkiemu zdumieniu bardzo mu smakuja, choc dla mnie sa one bez smaku i
                ochydne.Ale jemu samkuja i zjada mały sloiczek od razu. Wieczorem dosatje
                kaszke na moim mleku. Na razie łyzeczka ale dzis kupiłam smoczek do kaszki i
                mam zamiar spróbowac z butla. Niestety zadne soczki, herbatki ani woda w gra
                nie wchodza. Czasem wypije z 10-20 ml soczku z niekapka i to wszystko. Niestety
                od czasu kiedy je deserki i inne rzeczy robi twrade kupki i strasznie sie meczy
                podczas ich robienia.
                Jesli chodzi o ruchliwosc to Adrian jest bardzo ruchliwym dzieckiem.2 minut nie
                polezy w spokoju. Kreci sie na wszystkie strony, wygina, odwrcac na brzuch,
                potem na plecki, trenuje pelzanie: głowa do ziemi a pupa do góry i podgina
                wtedy nozki. Poza tym odkrył nowa zabawe: skaknie. bierze sie go pod paszki
                i "stawia" a wtedy on zgina i prostuje nogi jakby podskakiwał. To ostatnio jego
                ulubiona zabawa. Ale jeszcze nie siedzi, zreszta nie probuje go sadzac. Gaworzy
                sobie i wydaje rozne dzwieki. Przewijanie go czy ubieranie to ostatnio koszmar.
                Wszytsko musi wziasc do reki i do buzi, wygina sie i kreci okropnie, ciagnie za
                zasłonke, obrywa tacie kwiatki. Normalnie łobuz z niego rosniesmile))))))))
                A co do spania to w nocy budzi sie czesto a w dzien spi zwykle po 40 minut ale
                czasem zdarzaja sie drzemki 2 godzinne.
                Ja nadal kiepsko sie czuje. Byłam u lekarza, wyniki ma dobre czyli anemie mozna
                wykluczyc. Dostałam jeszcze skireowanie na EKG i wydolnosc płuc. Lekarz
                podejrzewa ze powodem tego fatalengo samopoczucia jest fakt odstawienia leków
                rozszerzajacych pecherzyki płucne które normalnie biore w zwiazku z alergia ale
                od czasu ciazy niestety brac nie moge. Jesli ta diagnoza sie potwierdzi to nie
                wiem co dalej bo leków przy karmieniu brac nie moge, przestac karmic nie chce
                wiec sama nie wiem.
                Dzisiaj przymierzam sie do zamordowania meza. Jak tylko przyjdzie z pracy
                zamierzam przystapic do dzieła. znacie moze jakies bolesne sposoby
                usmiercania?? Maz robił dzis porzadki na kompie i skasował mi cała poczte
                emailowa i miedzy innymi materiały które miałam do pracy magosterskiej i do
                planu zarzadzania, bo myslal ze to smieci. Normalnie mi rece opadły. Nic tylko
                zabic!!!!!!!!!
                Koncze bo szkrab sie obudził.

                Magda
                • aniutek Re: maj 2004 26.10.04, 23:23
                  Meg- moze jeszcze uda Ci sie odzskac te zapsiy w kompie, poszukaj dobrze, moze poradz sie jakiegos
                  speca od IT one mimo ,ze wykasowane czesto jeszcze gdzies siedza.

                  Asia-zakupy z Avocado okazaly sie porazka kompletna, albo ja siebie wymierzyc nie umiem, albo
                  wydaje mi sie ,ze jestem jakas wielka strasznie baba w kazdym razie wszystko bylo duzo za duze,
                  musialam odeslac no i czekam teraz az mi karte skredytuja. Jednak biushaltery trzeba mierzyc bez tego
                  ani rusz.

                  Mona - doskonale rozumiem Twoj nastroj, jestem w podobnym, normalnie boje sie odbierac telefonow,
                  dzis rano znowu tragiczna wiadomosc. Drze ze starchu o najblizszych, oby ten rok jak najszybciej sie
                  skonczyl.

                  spadam cos poczytac poki Susue spi, zadkie to sa chwile.
                  • mamamarcysi maj 2004: szelki i 1-szy ząbek!!! 27.10.04, 14:41
                    witajcie!
                    Dziękuję za miłe słowa odnośnie Marcelinki zaszelkowanej!
                    Jest okropnie, moja mała nauczyła się krzyczeć (a raczej wrzeszczeć!).
                    Do spania muszę kłaść ją na dużej poduszce, bo szelki wbijają się jej w plecki.
                    Ale nie jest tak ttraginie jak się spodziewałam.

                    Ale mamy też super wiadomość: byliśmy dzisiaj na szczepieniu, a pani doktor
                    mówi "dlaczego nie mówicie,że Marcelinka ma ząbek?". Strasznie się
                    ucieszyliśmy, a ja jestem bardzo dumna!smile))

                    A jeżeli chodzi o rozwój,to Cysiulek waży 7400 i mierzy 69cm.Trochę spadła w
                    centylach,ale nie jest żle.
                    Potrafi przekręcać się na brzuszek, ale na plecki udało jej się tylko raz. Cały
                    czas chce siedzieć, leżenie akceptuje,ale tylko na brzuchu.
                    Z gadaniem u niej na razie nie za bardzo.W 3-cim mmsc więcej 'mówiła'. Teraz
                    śpiewa sobie na dobranoc, albo wydaje jakieś dzwięki, ale nie przypominające
                    wcale żadnych gu-gu,czy da-da. Na razie jest chyba jeszcze na etapie samogłosk,
                    ewentualnie jakieś ej, alele, czy coś podobnego jej wychodzi. No ale ma jeszcze
                    czas na rozmowy.

                    Pani doktor powiedziała dzisiaj,że już możemy podawać jej mięsko i zupki. I
                    właściwie wszystko co ma napisane na słoiczku od 5msc.
                    Niestety nie wiem jak to będzie bo Marcelinka na razie ledwo akceptuje marchew
                    i jabłko, a dynią pluła aż tylko!

                    Pozdrawiamy 1
                    Ania i Marcelinka
                    • malgog Re: maj 2004: szelki i 1-szy ząbek!!! 27.10.04, 15:10
                      Gratulacje dla kolejnego ząbka forumowego !!!!!!

                      Chyba rzeczywiście dynia nie jest dla dzieci, bo Maciek tez pluł nią na duże
                      odległości smile))))

                      Maćkowe ząbki widać juz całkiem dobrze, szczególnie kiedy się usmiecha, a robi
                      to bez przerwy.
                      O tym, że czuć je również nie musze pisać, kiedy dziabnie boli jak chol..a.


                      Ponawiam pytanie
                      CZY KTOS WIE CO SIĘ DZIEJE Z JULIĄĄĄĄ !!!!!!!!!!!!!!!!
                      Eliza może Ty ???
                      Bardzo długo się nie odzywała, jestem zaniepokojona.

                      P.S. Dona , apropos ząbków - strach przed dentysta minął ?????

                      • madziki Re: maj 2004: szelki i 1-szy ząbek!!! 27.10.04, 18:54
                        A mój Lesio chętnie je dynię ale z jabłuszkiem BoboVity. Pluł z kolei brokułami
                        ze słoiczka, zresztą jak je otworzyłam swego czasu, to mnie odrzuciło. wink

                        A dentystki to i ja się boję. Mam ząbek do wyrwania i odkładam do od czasu
                        ciąży. Wtedy w III trymestrze było to niebezpieczne, potem po porodzie karmiłam
                        i nie za bardzo wchodziły w grę mocniejsze leki przeciwbólowe. Tak dotrwałam do
                        dzisiaj, już w zasadzie nie karmię, tylko boję się umówić na wizytę.
    • mamamarcysi Re: MAJ 2004!!! 27.10.04, 21:02
      Dziewczyny podpowiedzcie jak zamienić link do zdjęć Marcysi na jej imię? Jestem
      jakaś tępa, próbowałam na eDziecku od kuchni ale mi nie wychodzi!
      • martyx link 27.10.04, 21:08
        <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16307701">IZA !!!</a>

        spróbuj tak, tylko zmień imie (juz wkleilam twojego linka) i zrob jedna spacje
        mniej po pierwszym <a
      • madziki Re: MAJ 2004!!! 28.10.04, 08:48
        Najlepsze życzenia dla kolejnych półroczniaków: wczoraj Letycja Elizy, jutro
        Maciuś Małgosi, a w sobotę Gabrysia Oli. Buziaki dla jubilatów i niech rosną
        zdrowo uśmiechając się cały czas. smile)) (ja tak hurtem życzenia jak spojrzę w
        zapiski, mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam, a jakby coś to podeślijcie
        dane, albo ponówmy listę)

        Wrzuciłam nowe foteczki mojego półrocznego szkraba. smile)
    • tyldak Re: MAJ 2004!!! 28.10.04, 10:31
      Hej!
      Już po wszystkim! W sumie wyszło wszystko OK, tylko cos tam ma niesymetryczne,
      ale ponoć to są miniamalne wielkości, które mogą wynikać z niedoboru witamin
      lub białka. Mamy sprawdzić za 6 tyg, a teraz wiecej wit D i zupki z mięskiem.
      Tak w sumie to teraz sobie myslę, że to taki etap przejściowy - moje mleko dużo
      gorsze, a te ilości innego jedzenia to na razie takie symboliczne. Pewnie duzo
      dzieci tak ma tylko ta moja bida jest pod jakaś specjalną lupą...
      Ale przy okazji zrobili nam USG brzuszka i przynajmniej o to jestem spokojna bo
      wyszło wszystko OK. I tylko wciąż jej furczy i oddycha tak głośno a od
      antybiotyku boli ją brzuszek. Chyba dzis znow pojdziemy zeby nas posłuchali.
      Boję się tej zimy...

      Dzieki wszytkim za cieplutkie słowa i za to, że myślałyście o nas!

      Madziki - ależ ten Twój Lesio dorosły! Chyba już nadgonił "wielkościowo" swoich
      rówieśników. Ja doznałam dziś szoku, bo śpichy które 2 tyg temu były sporo za
      duże są dziś w sam raz... Moze w końcu Tosia zamiast wszerz rośnie wzdłuż smile)

      Mamo Marcysi - szelki szybko pójdą w odstawkę, a malutka nie będzie miała
      żadnych "tyłów". Moja siostrzenica też to przeżywała i też tak miała ok 6 m-cy
      szybko nadgoniła potem, a teraz jest super zgrabną osiemnastolatką.

      Mona - jak Twój nastrój? Gdzie jesteś?

      Pozdrawiamy!
      • tyldak Fajna strona 28.10.04, 10:49
        Jeszcze jedno - znalazłam wczoraj świetną stronę ze słowami różnych piosenek i
        wierszyków dziecięcy muzyka też jest (zrobione w formie karaoke). Podaję, może
        komuś sie przyda
        www.ewa.bicom.pl
        I udało mi się wleić linijkę wpisałam: <a href="skopiowany adres
        linijki">Jestem starsza i starsza</a>
        • zaba_i_kijanka Re: Fajna strona 28.10.04, 11:10
          Lesio naprawde już duży chłop się zrobił, niesamowite

          Tyldak dobrze że już spokojniejsza jesteś

          Ile miały wasze dzieciaczki jak zaczeły się przekręcać z pleców na brzuch, oj
          bo wydaje mi się że Bartek jest bardzo leniwy. Owszem lubi pogadać,siada,
          podnosi pupę, odręca się namiętnie na boki, już niewiele mu brakuje iiii znów
          wraca do pleców, obrotą mówi NIE

          Mnie znów natkneło żeby pokój Bartka wyglądał na bardziej dziecinny więc
          kupiłam kolorowe nakleiki, pojemniki, półki które będe malować kolorowymi
          farbami zobacze co z tego wyjdzie. Miałam namalować coś na ścianie, ale mam
          wrażenie że może mi się nieudać, może poczekam aż Bartek większy będzie i coś
          wspólnie stworzymy. Jak macie zrobione dziecinne kąciki lub pokoiki?

          pozdrawiam
          Agnieszka
          • zaba_i_kijanka Do Tyldak 28.10.04, 11:20
            Nieweim jak wkońcu mam wpisać , może już coś poplontałam w tym adresie bo
            zmieniałam kilka razy, pomóż jak ma być zamiast tego adresu Gapcio?
            • tyldak Re: Do Tyldak 28.10.04, 13:10
              Spróbuj t wkleić:

              <a href="*http://lilypie.com/cache4/0/051000011.png">Gabcio</a>

              tylko skasuj * przed http
          • madziki Re: MAJ2004 28.10.04, 12:05
            Lesio rośnie, ale już zauważyłam, że ma takie skoki - raz na wadze do góry,
            potem rośnie w długość (po ubrankach obserwuję) i potem znowu skok na wadze.
            Taki wielki to on tylko na zdjęciach wyglada, tak naprawdę waży dopiero ok. 7
            kg i mierzy jakieś 65 cm (za tydzień się przekonam na szczepieniu).
            Ale robi się z niego już taki chłopczyk, wczoraj w nocy jak spał stanęłam przy
            łóżeczku i patrzyłam na niego zafascynowana.... też tak macie???

            Tyldak cieszę się, że z malutką wszystko w porządku. Lepiej więcej badań, ale
            przynajmniej można być spokojnym.

            Agnieszko, Lesio na początku przy próbach przekręcania się na brzuszek nieco
            się blokował rączką, potem zaczął się przekręcać robiąc zamach - bujał się na
            bok, bujał i pac... na brzuchu. wink)) To było jak poszłam do pracy, gdzieś w
            połowie września, czyli miał wtedy 5 miesięcy. Potem dość szybko dalej mu to
            poszło i teraz wystarczy że się odwrócę a on już na brzuchu, trwa to dosłownie
            chwilkę. smile)

            A kącik dziecinny Lesio miał zrobiony przed urodzeniem (jedyna rzecz jaką
            zdążyliśmy przygotować, zanim nas zaskoczył). Ma pomalowany kącik w sypialni
            przez Pawła - drzewka z jabłuszkami, chmurki, słoneczko i oczywiście 3 kotki
            (chociaż to już nieaktualne, bo jest 5 wink)).
            • malgog Re: MAJ2004 28.10.04, 14:55
              Właśnie dzieci wróciły od lekarza:
              Kuba ma zapalenie oskrzeli a Maciek anginę
              tylko się pochlastać sad(((((
              no i oczywicie antybiotyk

              Pocieszcie !!!!!!!!!!!
              • madziki Re: MAJ2004 28.10.04, 14:59
                Pocieszam smile))))
                Przesyłam zdrowe wibracje....
                Mój Lesio już wyszedł z zapalenia oskrzeli, ale jeszcze czasem mu coś tam
                chrapie w nosku, głównie jak je.
                • wieczna-gosia Re: MAJ2004 29.10.04, 08:54
                  nie odzywam sie bo jestem przywalona doktoratem, chandra z powodu tego ze
                  jestem przywalona doktoratem a nocami jestem przywalona przemusiem ktory
                  nadrabia dni gdy matka jest przywalona doktoratem.
                  Ale pomimo tego byla w multibaby na najnudniejszym filmie w historii wiec
                  gadalam z kolezanka i sie odstresowalam.
                  Dlatego domagam sie spotkania!!
                  Ten weekend to siwieto, wiec przyszly- niedziela, tam gdzie wtedy- nie
                  kombinujmy o 11. Kto bedzie?
                  Jak sie wyspie w weekend to was poczytam wink) bo nawet was nie poczytalam crying(
                  • akacma Re: MAJ2004 30.10.04, 00:44
                    Cześć, dziewczyny,

                    jakoś mnie zatkało – najpierw miałam problemy z pokarmem, denerwowałam się
                    wizytą u rehabilitantki i neurologa, a potem przeczytałam o małej Michalinie i
                    jakoś zupełnie się nie mogłam pozbierać. Ale czytałam Was codziennie.

                    Mstopko – nie obawiaj się tak tej cystografii. Julek przechodził to badanie,
                    kiedy miał półtora miesiąca i nie było to takie straszne. Fakt, że oceniałam to
                    przez pryzmat 10-dniowego pobytu w szpitalu, z kłuciem, cewnikowaniem,
                    wenflonami, podawaniem leków doustnie, więc trochę już byłam uodporniona.
                    Oczywiście nie obyło się bez wrzasku – pielęgniarki były pełne podziwu dla
                    wokalnych możliwości naszego syna. Już samo cewnikowanie przyjemne nie jest,
                    ale potem uciążliwość badania polega głównie na tym, że dziecko trzeba trzymać
                    nieruchomo w momencie robienia zdjęć rentgenowskich, przeciwko czemu delikwent
                    rzecz jasna żywo protestuje. W dodatku trochę to trwa, bo trzeba się wstrzelić
                    w moment, kiedy będzie robił siku – chociaż szczerze mówiąc cała sytuacja była
                    nawet komiczna. Mąż, który zgłosił się na ochotnika do roli oprawcy, dostał
                    fartuch ochronny i na komendę miał przytrzymać syna nieruchomo – natomiast
                    panie pielęgniarki – ze trzy ich chyba było – pochylały się nad biednym
                    Julkiem, szczebiocząc jedna przez drugą: no maleńki, psipsipsi, no zrób siusiu,
                    no – po czym, kiedy do tego doniosłego aktu dochodziło, w popłochu porzucały
                    ofiarę (na posterunku zostawał tylko mąż), wybiegały z krzykiem z sali,
                    zatrzaskiwały za sobą drzwi i dopytywały się: i co, jest zdjęcie, zdążyłaś
                    zrobić – oj, nie?... no to jeszcze raz... Wszystko to oczywiście przy
                    akompaniamencie ryków pacjenta. Ja patrzyłam na to z boku, więc z jednej strony
                    serce mnie bolało z powodu tych wrzasków, ale z drugiej – to nie ja musiałam go
                    maltretować. Poza tym tak naprawdę chyba go to nie bolało, tylko po prostu było
                    nieprzyjemnie. Mam nadzieję, że i wy to jakoś dzielnie zniesiecie.

                    Tyldak – tak się cieszę, że z Tosią wszystko w porządku.

                    Malgog – pocieszam jak mogę. Też się bałam o Julka, bo kaszlał trochę, ale
                    jakoś mu minęło. Biedne te twoje chłopaki. Mam nadzieję, że szybko staną na
                    nogi.

                    Agnieszko – Julek nawet na boki się nie obracał, może trochę dlatego, że od
                    jakiegoś drugiego miesiąca życia kładłam go do spania wyłącznie na plecach
                    (wyczytałam, że w ten sposób najlepiej uniknąć śmierci łóżeczkowej), a na
                    brzuchu bywał rzadko: po pierwsze strasznie ulewał i wymiotował (do dziś
                    jeszcze często mu się to zdarza), a po drugie okropnie leżenia na brzuchu nie
                    cierpiał. Teraz od trzech tygodni robię z nim ćwiczenia, które pokazała mi
                    rehabilitantka, i są efekty – albo po prostu Julek już dojrzał do kolejnych
                    sprawności. W każdym razie coraz więcej czasu bez protestu spędza na brzuchu i
                    od kilku dni jakieś dwa razy na dzień (zazwyczaj wtedy, kiedy nie patrzę)
                    samodzielnie się przewraca z pleców na brzuch – odwrotnie nie umie. Jego
                    technika to przyciągnięcie kolan do klatki piersiowej z wyrzutem rąk do góry,
                    przewrócenie się na bok (prawy) i przeturlanie się na brzuch.

                    Teraz Julek ma pięć i pół miesiąca, waży 7800 i od dwóch tygodni poznaje nowe
                    smaki – niestety, zaakceptował jak na razie tylko słoiczkowe jabłko i gruszkę,
                    natomiast marchewka z ziemniaczkami, marchewka solo i zupka jarzynowa mu
                    zdecydowanie nie pasuje. Poza tym smoczka ani niekapka do ust nie weźmie, nawet
                    jeśli podaję mu w nich własne mleko, a nie to obrzydlistwo, bebilon pepti.
                    Jeszcze najlepiej mu wchodzi rozcieńczony sok jabłkowy – raz czy dwa dał się
                    namówić na kilka łyków. Robi się z tego coraz większy problem, bo właściwie nie
                    mogę go nawet na kilka godzin zostawić pod czyjąś opieką – mam nadzieję, że już
                    niedługo będzie więcej jadł niecycowego jedzenia i jakoś się przekona do tego
                    niekapka. Próbowałam patentu wiecznej Gosi z wyjęciem uszczelki, ale mam
                    stracha, że mi się syn zachłyśnie, a poza tym Julek i tak stosuje bierny opór i
                    wypluwa bokami.

                    Dziewczyny gdańskie – Martyx i Majowa Mamuśko – czy wy się spotykacie na
                    spacery? Może kiedyś udałoby się nam wybrać we trójkę? Fakt, że pogoda jakaś
                    taka coraz gorsza się robi...

                    Aha, i oczywiście serdeczne gratulacje dla szanownych jubilatów: Lesia,
                    Letycji, Miłosza Julii i Miłosza Mony, Maćka i Gabrysi.
                    • martyx Aniu! 30.10.04, 09:18
                      napisałam do ciebie na gazetowego maila,
                      pozdrawiam Marta
                      • malgog Do wiecznej-gosi, spotkanie i inne 30.10.04, 11:10
                        W sprawie spotkania ja sie pisze !!!!!
                        (nadal nie mam polskich liter)
                        oby tylko dzieciaki byly zdrowe.

                        Kupilam kubek-niekapek, stosuje z uszczelka - Maciek nawet ciagnie ale w
                        zasadzie uzywa dla masazu dziasel i gryzienia dwoma potwornie sad((((((((
                        ostrymi zebulkami.

                        Dzeciaki biora lekarstwa, goraczki zero, kaszel w normie, jestesmy uziemieni w
                        domu i ogolnie nuuuuuudy.

                        Menu Macka nie ulega zmianie tj. zupki dla alergików Bobovity od 5 m-ca i
                        soczki oraz Sinlac z jabluszkiem lub morela (baaaaardzo lubi smile))))

                        No i na koniec mam zastoj pokarmu w jednej piersi - guz wielki jak jablko - nic
                        nie pomaga z kapusta chodze juz drugi dzien, spie z kapusta i tez nic
                        Nie boli mnie piers tylko po prostu w srodku zrobila sie gula.
                        temperatury tez nie mam

                        Stosowalam i zimne oklady i gorace masaze i NIC

                        Pozdrowienia
                      • mamamarcysi Drugi ząb! 30.10.04, 16:40

                        • mamamarcysi Re: Drugi ząb! 30.10.04, 16:49
                          Za szybko wcisnęło się enter!

                          Dziękuję Marcie za pomoc z linkiem! Udało się!

                          Muszę się znowu pochwalić: 2 dni po 1 ząbku,pojawił się następny tuż obok. Mój
                          mały gryzoń nie może się nadziwić. Cały czas majdruje języczkiem w buzi.

                          Marcelinka zajada już zupki. Wczoraj pożarła cały słoiczek jarzynowej Bobovity.
                          Najpierw dałam jej pół, ale tak na mnie krzyczała, i szeroko otwierała buzię,że
                          dałam jeszcze pół i zjadła wszystko! Byłam pod wrażeniem. No a dzisiaj w
                          związku z tym zrobiła balaskową kupę(hihi)!

                          Pozdrawiamy wszystkie półroczniaki!!!! Dużo radości i uśmiechów Wam i Waszym
                          rodzicom!

                          Ania i Cysia (nowe zdjęcia na Zobaczcie!, zapraszamy)
                          • malgog Re: Drugi ząb! 30.10.04, 19:37
                            Gratulacje dla Marcelinki z okazji drugiego zabka.

                            Tak wiec mamy juz 4 zabki forumowe

                            Chyba wszystkie dziewczyny juz wyjechaly na groby i stad ta cisza.

                            Moze i ja sie w koncu wezme za zdjecia i tez sie pochwale
                            ale nie mam zielonego pojecia jak sie to robi

                            pa, pa

                            Malgosia z uchachanym Mackiem i Kuba w masce z dyni
                            • mamamarcysi Re: Drugi ząb! 30.10.04, 19:44
                              Małgosiu, koniecznie pomyśl nad zdjęciami! To bardzo fajna sprawa! Na pewno
                              wszystkie chętnie zobaczymy! W razie czego pisz tutaj, mi dziewczyny wiele
                              podpowiedziały.

                              Pozdrawiam, Ania
                            • dona29 Re: Drugi ząb! 31.10.04, 20:03
                              Małgosia..to ja Ci powiem,jak będziesz grzeczna i pójdziesz ze mną wreszcie
                              gdzieś...w cholerę aktualnie mam ochotę...pójdziesz?napewno..pa -idę,bo kąsam;-
                              ((((((
                              • malgog Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 09:31
                                Dona, no co TYYYYYYYYYYYYYYYYY !!!!!
                                Ja i o wszem z wielka przyjemnoscia na spacerek, ale jestem uziemiona,
                                maz objedza z tesciowa wszystkie groby od wczoraj, dzisiaj pojechali na Wolke a
                                ja w domku z dzieciarnia,
                                tylko do kosciola wyszlam wczoraj a jak wiesz mieszkam na przeciwko to daleko
                                nie mam.

                                Jutro idziemy na kontrole do lekarza to zobaczymy, ale mlode nadal kaszla wiec
                                jak znam zycie zostana w domu do konca tygodnia.

                                Mackowi wczoraj wyszedl trzeci zabek - jedynka u gory !!!!!!!
                                Jesli sie spotkamy w nastepna niedziele to z pewnoscia bedzie juz dobrze widac.

                                Mam nadzieje , ze bedziecie ????????

                                M

                                P.S. Dona, no nie gniewaj sie .....
                                • wieczna-gosia Re: Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 13:56
                                  ja bede wink)
                                  Bosze jak sie te nasze dzieci r0znia wink))
                                  u nas ani zabkow ani przekrecania wink)
                                  Nabylam za to krzeselko w Ikea wink) i Przemek z przyjemnoscia w nim przesiaduje.
                                  Dzisiaj poza tym zjadl kaszke ugotowana na mleku modyfikowanym- rzadko cos ode
                                  mnie zjada wink)
                                  Musze dziewczyny z bemowa o was zahaczyc kiedys wieczorkiem- w weekendy mam
                                  zajecia na jelonkach to moglabym na kawke chociaz wpasc wink) a no wlasnie-
                                  zawalona jestem tez korkami, ktorych mam niesopiotykana ilosc a ze ja wiecej
                                  zarobie na korkach niz moj maz na fuchach wiec sie snuje- i na nis padam. BYle
                                  do Swiat wink
                                  Przemko tez podziebiony- aia nam przyniosla jakies zjadliwe swinstwo... ale
                                  wyciagnelam wszystkie homeopatyczne specyfiki jakie posiadam i dzisiaj juz jest
                                  lepiej.
                                  • malgog Re: Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 14:35
                                    Nie ma sprawy
                                    ja mieszkam naprzeciwko (razem sie pisze czy oddzielnie ???)kosciola
                                    to latwo trafic,
                                    jak tylko dzieciaki wyzdrowieja to zapraszam.....

                                    pa, pa i lece do obiadu

                                    P.S. Jak Przemek siedzi w foteliku to znaczy, ze SIEDZI !!!!
                                    no bo Maciek fika na boki
                                    • mamamona Re: Trzeci zabek, w domku 01.11.04, 23:03
                                      u nas zębów niet, depresja jak zawsze sad(( krzesełko też ściągnięte od wczoraj,
                                      Miłkowi bardzo się podoba.

                                      w jedzeniu progres ogromny, bo po 3 razach z tatą i karmieniem kaszką nauczył
                                      się otwierać buziukę i robi to pięknie. kaszkę lubi, marchewka ok, jabłko wciąż
                                      fuj!

                                      przekręcanie u nas opanowane, w toku nauka raczkowania - ćwiczenia na rączkach,
                                      z przesuwaniem, ale u nas łatwo, bo nie mamy dywanów. w kazdym razie cięzko
                                      znaleźć Miłoszka w miejscu, w którym go zostawiliśmy.

                                      Pola nauczyła się mówić na brata Miłoś. i mam nadzieję, że Lala zostanie
                                      zapomniana, bo to jednak dla chłopaka krzywdzące wink))

                                      deprecha w normie, lęki zostały. Pola po niedzielnej rozbitej głowie żyje i
                                      chyba nic jej się nie stało, ufff!

                                      ja wciąż debil, bo ten weekend spędziliśmy na zastanawianiu się, czemu Miły
                                      taki marudny, a matka debilka dała w palnik sałatką jarzynową, dobrą, polską,
                                      ale z jajkiem i majonezem (!!!!), a u mojego synka alergia objawia się nie
                                      dość, że wysypką (nawet niewielką), ale szałem (musi go to palić czy co).

                                      w następną niedzielę powinnam być.

                                      dziś wyszedł mi pyszny kurczak z przepisu Pascala po prostu gotuj - pieczony na
                                      puszce z piwem. polecam.

                                      pzdr
                                      Mona
                                      • dona29 0 ząbków;-)i..w domu i zagrodzie;-) 02.11.04, 09:54
                                        Pierwsze primowink)))Ja się absolutnie nie gniewamsmile))

                                        Drugie primowink)) - Gosia-zapraszam w bemowskie progi.A propos-trochę
                                        przegapiłam i nie wiem,kiedy macie zamiar spotkać się?

                                        U PoliMańki też niet zębów.. faktycznie - każde dziecko jest inne.Inny
                                        rytm,tempo..hawink
                                        Kiedy jestem zła- to nie zapamiętuję zbyt wielewink

                                        Mona- dlaczego Miły nie chce jabłka???Powiem szczerze,że tu mnie zaskoczył.Nie
                                        znam dziecka,co jabłkiem gardzi..A jakie Mu dajesz-słoikowe czy domowe?
                                        Pola za to chce wszystko.
                                        Ostatnio jakieś sztuczne mleko piła..ale-ani nie pluła ani specjalnie
                                        zachwycona nie była..wnioskuję,że mleko cyckowe jej wystarcza.

                                        Szybko przyszłam - szybko idę

                                        Wpadnę potemwinkpapa
                                        • meg241 maj 2004 02.11.04, 10:15
                                          witajcie!!!
                                          U nas szaro i smutno, bleeee. Aż sie z domu nie chce wychodzic.
                                          Malgog - chyba sie "walnełas" w liczeniu ząbków. Adrianek ma dwa + pozostałe
                                          forumowe to chyba razem 6 ale moze ja sie myle.
                                          Dona - do listy dzieci nielubiacych jabłka oprócz Miłosza mozesz dopisac
                                          Adrianka. Jemu tez nie smakuje ani ze słoiczk ani tym bardziej surowe czy
                                          prazone. Inne owoce owszem. Za to zupki połyka ze az miło.Próbuje mu dawac
                                          kaszke na moim mleku ale jak raz wypił 60 ml to na tym sie skonczyło. teraz w
                                          bolach wypija 30 ml. Chyba zaczne robic gestsza i dawac łyzeczka.Noce ostatnio
                                          sa okropne. jak mały obudzi sie o 4 to do rana własciwie nie odchodzi od cyca.
                                          Cały czas ciumka i ciumka a mnie az sutki bolasad(((
                                          Dziewczyny a jakie krzesełka macie do karmienia??? Ja własnie planuje dokonac
                                          zakupu i nie wiem czym sie kierowac w wyborze.
                                          ruchowo Adrian jest nie do opanowania.Na brzuchu nie polezy ani sekundy zaraz
                                          odwraca sie na plecy.nie chce siedziec tylko "stac" i skakac.cos mi sie zdaje
                                          ze bedzie miał nie zły charakterek. chyba idzie w slady 2 letniej kuzynki która
                                          nie usiedzi w miejscu 30 sekund.Wczoraj siedziałam z nim na kanapie. Miał
                                          mnostwo zabawek ale on chciał sie bawic gazeta. Próbowałam go zainteresowac
                                          czyms innym ale niestety. zaczał nawet płakac. Jak dostał gazete to sie uciszył
                                          i miałam go z głowy na 30 minut. Potem była kolej na pilota. Czy Wasze dzieci
                                          tez juz wola inne przedmioty niz zabawki???
                                          Musze konczyc bo mojemu małemu terroryscie znudziło sie siedzenie w lezaczku.

                                          Magda
                                          • malgog stan uzębienia 02.11.04, 11:45
                                            naszych dzieci przedstawia się następująco :

                                            Marcelinka - sztuk. 2
                                            Adrianek - sztuk 2
                                            Maciek - sztuk 2 (+ coś)

                                            Jak się coś nowego wykluje, albo znowu coś skopałam to proszę poprawić i
                                            dopisać.

                                            Dona - spotkanie to tam gdzie ostatnio i przedostatnio czyli tam gdzie obie
                                            ostatnio nie byłyśmy,
                                            z tego co zrozumiałam to o 11 w restauracji Arsenał przy stacji metra plac
                                            Bankowy.


                                            • mamapulpecji Re: stan uzębienia 02.11.04, 15:47
                                              > Marcelinka - sztuk. 2
                                              > Adrianek - sztuk 2
                                              > Maciek - sztuk 2 (+ coś)
                                              Letycja - sztuk 0
                                              >
                                          • malgog stan uzębienia 02.11.04, 11:45
                                            naszych dzieci przedstawia się następująco :

                                            Marcelinka - sztuk. 2
                                            Adrianek - sztuk 2
                                            Maciek - sztuk 2 (+ coś)

                                            Jak się coś nowego wykluje, albo znowu coś skopałam to proszę poprawić i
                                            dopisać.

                                            Dona - spotkanie to tam gdzie ostatnio i przedostatnio czyli tam gdzie obie
                                            ostatnio nie byłyśmy,
                                            z tego co zrozumiałam to o 11 w restauracji Aresnał przy stacji metra plac
                                            Bankowy.


                                          • madziki Do meg241 03.11.04, 08:38
                                            Najlepsze życzenia dla półroczniaka Adrianka, niech rośnie duży i sprawia
                                            rodzicom radość. smile)))
            • martyx Re: MAJ2004 02.11.04, 13:46
              Hej!

              Iza tak jak Adrian i Miłek nie toleruje jabłka. Nie toleruje w ogóle owoców, ani
              przecierów ani soczków. Robi taka "kawśną" minkę że aż strach. Za to kaszke
              uwielbia, nie nadążam nakładać na łyżeczkesmile I jak jej przemycam owoce w kaszce
              to zjada.

              Dzis odniosłam pierwszy sukces kulinarny - buraczek zmiksowany z ziemniakiem w
              końcu tej mojej królewnie zasmakował. Wcześniej dostawała tylko "słoiczki" i
              prawie wszystko jej smakowało (mam na mysli zupki i warzywa). A jak się matka
              zabrała za gotowanie to nagle wszystko ble. Na marchewke z ziemniakiem dostała
              odruchu wymiotnego. Podejrzewam ze to dlatego ze troszke posoliłam (od tamtej
              pory nie sole wcale).

              Miałyście racje ze to troche dołujące. Człowiek się naobiera, nagotuje,
              zmiksuje, ostudzi nawet. A to wszystko na nic. No ale sie nie poddałam i dziś
              sukcessmile

              Ide odgruzować chałupe - mąż wraca w piątek. A wiecie jak się jest słomianą
              wdową przez miesiąc to może sie mieszkanie nieco zakurzyćsmile I lodówke mogłabym
              zaopatrzyć. Teraz mam tylko słoiczki Izowe i składniki do kanapeksmile

              Pozdrawiam Marta
              • martyx test linka 02.11.04, 13:50

              • malgog Re: MAJ2004 02.11.04, 16:30
                Co do papu,

                wedlug mnie jedzonko gotowane przez mamusie zupelnie inaczej smakuje, niz ze
                sloiczka,
                maluszki przyzwyczajone do sloiczkowego papu niechetnie jedza cos gotowanego,
                chodzby to bylo dla nas bardzo smaczne,
                dzieci wogole maja dziwne gusta i smakuja im rzeczy, ktorych my
                bysmy do ust nie wziely,


                Magdo, ja mam po Kubusiu fotelik brevi, z ceratki, mieciutki seledynkowy (nie
                mam pojecia jaki to model),z wysokimi pleckami i szelkami
                ma rozkladane plecki do pozycji prawie lezacej, blat moze byc rowniez rozsuwany
                w zaleznosci od wieku a wiec rozmiarow dziecka
                fotelik tzn. siedzisko wraz z blatem moze byc opuszczone takze do
                pozycji "stoliczka" dla starszego dziecka

                Fotelik jest super, nie byl co prawda tani (4 lata temu cos ok. 450 PLN)
                ale naprawde warty tej ceny.
                Po moim Kubusiu uzywal go synek mojej kuzynki i praktycznie po dwojce
                dzieciaczkow jest jak nowy.
                Polecam

                Maciek wczoraj probowal gruszki ze sloiczka - dla mnie super on nie zasmakowal
                w tym i na dodatek dostal plamek na policzkach,
                jak nic alergia

                Jak dotychczas najbardziej mu smakuje sinlac + owoc

                pa, pa





                • martyx Re: MAJ2004 02.11.04, 19:40

                  > Co do papu,
                  >
                  > wedlug mnie jedzonko gotowane przez mamusie zupelnie inaczej smakuje, niz ze
                  > sloiczka,
                  > maluszki przyzwyczajone do sloiczkowego papu niechetnie jedza cos gotowanego,
                  > chodzby to bylo dla nas bardzo smaczne,
                  > dzieci wogole maja dziwne gusta i smakuja im rzeczy, ktorych my
                  > bysmy do ust nie wziely,

                  No dokładnie!!! Na przykład to mleko Izy... nie moge go próbować czy np jest za
                  ciepłe bo mnie mdli (Bebilon Pepti) A ona wpyla aż miło.

                  A nieposolona marchewka albo ziemniaki - przecież to nie ma smaku.

                  A czy tak a propos nie boicie sie że jak się dzieciaczki przyzwyczaja do
                  słoiczków to trudno je będzie przestawic na "normalne" jedzienie? Czy ja mam
                  może za dużą schize?

                  Pozdrawiam Marta
                  • akacma Re: MAJ2004 02.11.04, 23:22
                    Marto, napisałam do ciebie na pocztę gazetową w sprawie kina. Może zdążysz
                    odebrać...
                    • tyldak Jedzonko 03.11.04, 09:19
                      My zajadamy sie zupkami z mieskiem. Królik indyk kurczak to jest to. Tosia
                      chyba będzie miesozerna - to po tatusiusmile
                      No i jedziemy cały czas na słoiczkach, ale w końcu muszę zacząć sama coś robić,
                      bo boję się, że się faktycznie przyzwyczai do tych słoiczkowych potraw,a poza
                      tym, a może po pierwsze - finansowo nie nadążamy.
                      Mam w związku z tym pytanko - jak przygotowujecie zupki, co dodajecie? I
                      zupełnie nie mam pomysłu co z mieskiem-jak długo gotować, i czy ono się
                      rozmiksuje?

                      A co do ząbków- u nas też brak, choć cały czas mam wrażenie, że to wnet.

                      Pozdrawiamy
                      • martyx Re: Jedzonko 03.11.04, 09:30
                        Ja jak do tej pory:

                        - zakupiłam ziemniaki, marchewke i buraczki w takim eko sklepie (po 2zl za kilo,
                        nie jest źle)
                        - gotuje np 2 ziemniaki i 5 marchewek, potem miksuje w tym do koktajli, czasem
                        musze dodać troche wody od gotowania zeby sie zmiksowało (aha gotuje na żywcu)
                        - z mięskiem chce poczekac aż Iza skończy pół roczku żebym mogła od razu wywar
                        dodać, na razie mięsne dostaje tylko słoiczki
                        - gotuje zupełnie bez soli (jak pisałam wcześniej moja królewna nie jest do soli
                        przyzwyczjona po słoiczkach)
                        - robiłam jeszcze marchewke z ryżem (ryż odzielnie ugotowany) ale takie to
                        kliste było i słabo jej smakowało, no i rewelacyjny buraczek z ziemniakiem
                        - to czego nie zje (czyli 4/5) zamykam w słoiczkach od koncentratu i pasteryzuje
                        - a mięsko bede gotować razem i wszystko na raz miksować (przynajmniej przez
                        jakiś czas, potem pewnie bede wprowadzac normalny obiad czyli wszystkie
                        składniki oddzielnie)
                        - i można zagęszcz.. kaszką ryzową ale ja na razie miałam wszystko za gęste i
                        musiałam dodać raczej wody
                        - no i już teraz bede kupowac normalne warzywa ze sklepiku pod blokiem, w końcu
                        my to jemy i nic nam nie jest, bede po prostu bardzo mocno te warzywa myć

                        Mam nadzieje ze pomogłam Marta
                        • malgog Re: Jedzonko 03.11.04, 09:52
                          Coś mi sie wydaje, że dla naszych maluszków lepiej jest gotować dania mięsne
                          oddzielnie, tzn.
                          oddzielnie ugotować warzywa - zmiksować i
                          oddzielnie mięsko - zmiksować i połączyć,

                          nie jestem pewna ale dla dzieciaczków małych (czyli takich jak nasze) nie
                          powinno sie gotować warzyw na mięsku czyli robic wywar,

                          jak się ugotuje oddzielnie mięsko i warzywa i potem to połączy to można dla
                          polepszenia smaku i zagęszczenia ewentualnie dodać masełko (pycha) i kleiku
                          ryżowego.

                          U mnie opcja z masełkiem odpada bo Maciek alergik jest ale kleik ryżowy czasami
                          dodaję

                          lecę do roboty
                          • dona29 Re: Jedzonko 03.11.04, 10:26
                            Tez mi się wydaje,że to trzeba na razie oddzielnie robić.Gdzieś wyczytałam
                            najprawdopodobniej.

                            Ja gotowałam dwa razy dla Poli - nawet zjadała ale kiedy sobie porobiłam zapasy
                            i zmroziłam -po rozmrożeniu okazywało się to niesamowita kluchą;-(Bałam się i
                            wywaliłam.

                            Z drugiej strony - nie mam zamiaru codziennie gotować,miksować,przecierać - bo
                            różnie moje dziecko reaguje na naturalną żywność.
                            Póki co - dobrze jest dodać do zupek oliwę z oliwek!

                            A właśnie - a kiedy dodaje się żółtko?

                            No i pytanie kolejne- pamiętam że na naszym ZOBACZCIE było zdjęcie,na którym
                            dziecko (za Boga nie pamiętam kto,sorry)cmokało skórkę chleba..-od kiedy moge
                            coś takiego dac Polce?Ona się rwie do pieczywa,jak nie wiemwinkwyliząła mi
                            bagietkę ostatnio..ale boję się,że jest za mała.
                            • dona29 acha... 03.11.04, 10:28
                              Może Marta samodzielnie rób bezmięsnie na razie - te króliki i kurczaki dawaj
                              ze słoika.Ja daję mięso co drugi dzień.
                              Mam parę przepisów na gotowanie - jak ktos chce - mogę przysłać.
                              lecę!papa
                            • wieczna-gosia Re: Jedzonko 03.11.04, 10:32
                              Ja gotuje raz na tydzien. Juz w zasadzie nie uzywam sloiczkow tylko mam
                              wlasne wink
                              Gotuje ziemniaki, buraczki, kalafiora, wloszczyzne, ryz, mieszko i ze dwa jajka
                              i robie zestawy- a to zmieniak, marchewka i burak i zoltko. A to zmieniak plus
                              wloszczyzna plus ryz. A to taka a la pomidorowa (koncentratu uzywam). Miksuje i
                              zamrazam. Dosalam i docukrzam do smaku, ale symbolicznie. Ode mnie Przemek i
                              tak nie zjada wink) tylko od opiekunki, ode mnie raczej symbolicznie, ale w koncu
                              ma dopero 5 miesiecy, wiec jak mu cycek starcza to git wink
                              • meg241 Re: Jedzonko 03.11.04, 11:11
                                Madziki,dzieki za życzenia dla Adrianka.kurde, jak ten czas leci. Nie dawno z
                                brzuchem chodziłam a tu juz Adrianek pol roku konczy. Ani sie obejrze jak do
                                szkoły pojdziesmile))))))))
                                Ja obiadków nie gotuje. Po pierwsze nie wiem gdzie u nas mozna kupic w miare
                                dobra włoszczyzne, po drugie nie mam miksera ani nic czym mogłabym zmiksowac,
                                po trzecie przyznam szczerze ze mi sie nie chce gotowac trzech obiadów ( moj
                                maz jest bardzo wybredny jesli chodzi o jedzenie i czesto musze gotowac dwa
                                obiady: jeden dla niego drugi dla mnie). Zamrazac bym mogła tylko przechowywac
                                nie mam gdzie bo zamrazalnik cały zawalony grzybamismile)) Mąz sobie zapasy
                                porobił.
                                Co do żóltka to nam pediatra kazała dawac juz 2 razy w tygodniu. Miesko mamy
                                wprowadzic gdzies tak za dwa tygodnie. Poki co jemy obiadki ze słoiczka. Musze
                                powiedziec ze Adriankowi bardzo smakuja a szczegolnie jesli zupke połacze z
                                brokułami ze słoiczka to sie zajada.
                                Jesli chodzi o skórke chleba to wyczytalam w schemcie zywieniowym niemowlat ze
                                pieczywo podajemy w 10 miesiacu. Podobnie jak banany a wiem ze czesc z Was i ja
                                takze juz podawało banana. Nie wiem wiec jak do konca jest z tym pieczywem.
                                moze powiedza cos doswiadoczne mamy.Ja planuje podac nie długo biszkopty a
                                potem chrupki kukurydziane.
                                Aniutku, mali niestety nie udało sie odzyskac. Mąz rozmawiała ze znajomymi
                                informatykami, przyniósł jakis program, siedział do 3 nad ranem. odzyskał rózne
                                rzeczy ale nie to co było mi potrzebne niestetysad(((((

                                Magda
                                • wieczna-gosia Re: Jedzonko 03.11.04, 11:36
                                  bo banana sie teoretycznie powinno podawac wraz z innymi cytrusami poniewaz nie
                                  sa krajowe. Ale ja nie posiadam na skladzie alergika, wiec sobie
                                  eksperymentuje.
                                  W innych krajach europy zachodniej banana podaje sie jakos z jabluszkiem w 4-5
                                  miesiacu- obejrzyjcie sobie niemieckie desery hippa i porownajcie wiek
                                  nadrukowany na sloiczku i nalepiony nasz- czasami sie i pol roku roznia wink))
                                  • martyx Re: Jedzonko 03.11.04, 19:48
                                    No ja właśnie czekam aż Iza 6 miesięcy skończy żebym jej mogła wszystko razem z
                                    tym wywarem z mięska miksować. Na razie mogłabym gotowac mięsko oddzielnie ale
                                    mi sie nie chce i obiady mięsne dostaje ze słoiczka.

                                    A wy tu piszecie, że zamrażacie.. Ja pasteryzuje bo mi się wydawało że ziemniaka
                                    nie można zamrażać a jak na razie wystepował on we wszystkich moich specjałach.

                                    Super mi sie podoba ten sposób Gosi żeby wszystko gotować i robić miksysmile))))

                                    A my to byłyśmy w kinie dzisiaj, trala lala lasmile Fajnie było, taka potrójna
                                    randka Gdańskich pięciomiesięczniakówsmile

                                    PS. Asia zamieść zdjęcia na Zobaczcie please.
                                    • mamapulpecji Re: Jedzonko 03.11.04, 21:02
                                      My po wizycie lekarskiej - waga 8,8 kg, wzrost 69cm, biust: 45c

                                      Poradziłam się trochę w kwestii jedzonka, ale na ogół poddaję się intuicji.
                                      Ciągle sie boję, żeby Lalka nie zjadła za dużo - w ciągu ostatniego miesiąca
                                      przytyła 600 g - dużo to czy mało? I urosła 7 cm.

                                      Karmię słoikami, czasem coś ugotuję, a ostatnio jadła z nami duszone warzywa z
                                      czosnkiem i cebulą(!) - zjadła symbolicznie, ale jednak.
                                      Mięsa nie zamierzam dawać w ogóle, ale jestem dobrej myśli, że nie robię jej
                                      krzywdy.

                                      Dziś próbowałam dac jogurt - po 1 łyżeczce dostała plamek na buzi, które
                                      wyglądały jak miniaturowe opryszczki. Okropne, ale minęło po godzinie.
                                      Pani dr poleciła nie dawać żadnego mleka, bo Mała jest niestety wysypana na
                                      brzuszku i drapie się niemiłosiernie podczas kąpieli.

                                      Ostatnio zaliczyła katar i przepadły nam dwa baseny.

                                      a dzisiaj byłyśmy na szczepieniu i płakała mi ze strachu. Boże, jakie to było
                                      okropne...

                                      Nic to. Uciekam spać.

                                      Pa pa
                                      • tyldak Dziękuję! 03.11.04, 22:15
                                        ...za rady. Jutro je wykorzystam i doniosę o rezultatach.
                                      • zaba_i_kijanka Re: Jedzonko 03.11.04, 22:30
                                        Jej czytam, ile wy już podajecie swoim dzieciaczkom, a ja jeszcze nic nie
                                        wprowadziłam. Narazie kupiłam łyżeczkę i śliniak, jakoś dojrzeć do tej decyzij
                                        nie mogę. Zwłaszcza że małemu doskonale starcza cyc i boje się że jak zacznie
                                        jeść inne smakołyki to przestanie się interesować cycem. Ostatnio budzi się
                                        tylko raz na nocne karmienie a właściwie moge śmiało to nazwać wczesnno
                                        porannym karmieniem więc naprawde mam super. Oczywiście wiem że kiedyś musze
                                        zacząć....

                                        Jeżeli chodzi o gotowanie to uważam że na początku oddzielnie gotowć mięso i
                                        oddzielnie warzywa
                                        ja napewno zaczne od słoików, a potem zobacze

                                        Po piątkowym maratonie, same dobre wieści mam od lekarzy. Najważniejszą jest to
                                        że przepukina na dzień dzisiejszy się wchłoneła (ale jeszcze sprawdzą jak mały
                                        zacznie raczkować) Dermatolog i okulista ok, tylko musimy małemu zakraplać
                                        krople do oczy co jest nie lada wyczynem, już na widok buteleczki (nawet vit.
                                        D3) reaguje wyciem, nawt mam wrażenie że na mój widok ma stracha i mnie nie
                                        lubi- co mnie strasznie wpędza w depresjie (a o zgrozo zakraplamy 4x dziennie)

                                        Ach i jeszcze pochwale Bartka, bo pisałam że leń w niedziele doczekałam się
                                        pierwszych obrotów z pleców na brzuch i przez prawe i lewe ramie więc jestem z
                                        niego dumna.

                                        pozdrawiam
                                        agnieszka
                                • mstopka Re: Jedzonko 03.11.04, 23:21
                                  Lista forumowych ząbków:
                                  > Marcelinka - sztuk. 2
                                  > Adrianek - sztuk 2
                                  > Maciek - sztuk 2 (+ coś)
                                  > Filip - sztuk 1

                                  Właśnie wczoraj pojawiła się piękna bielutka kreseczka na dziąsełku Filipka.
                                  Mamy pierwszwego dolnego (lewego) ząbka. Tak więc proces ząbkowania i do nas
                                  zawitał. Bardzo jesteśmy z tego radzi, ale niestety nasz dziubek bardzo
                                  cierpiał z tego powodu. Wczoraj pół dnia wymiotował i nie spał. Płakał i płakał
                                  pomimo naszych usilnych starań. W nocy kilkakrotnie budził się i marudził.
                                  Ciekawa jestem, czy tak będzie przy wszystkich ząbkach. Dziś jest już troszkę
                                  lepiej, bo ząbek się już przebił i chyba w tym jednym przypadku najgorsze mamy
                                  za sobą.

                                  Dziś pojawiła się u nas opiekunka. Pierwszy dzień i egzamin zaliczyła
                                  pozytywnie. Karmiła małego, byłyśmy z nim na spacerku, później troszkę się
                                  pobawili. Basia jest w porządku. Miałam strasznego pietra przed dzisiejszym
                                  dniem, bo nie wyobrażałam sobie, że tak świetnie wszystko pójdzie. No i
                                  najważniejsze Filipek chyba ją polubił.
                                  A ja wracam do pracy 16 listopada - nie wiem jak to przeżyję. Już mam schizę,
                                  choć dzisiejszy dzień troszkę podniósł mnie na duchu.

                                  Jeśli chodzi o jedzonko to Filipek nie jest bardzo wybredny - je wszystko
                                  oprócz dyni. Narazie podajemy mu obiadki ze słoiczków, ale po waszych
                                  wypowiedziach, chyba zacznę mu troszkę gotować. Też troszkę się obawiam, czy
                                  będzie chciał jeść moje wynalazki. Deserki i soczki uwielbia. Herbatkę
                                  rumiankową też. Co do mleka to też dostaje Bebilon pepti jak Iza. Nie jest
                                  specjalnie szczęśliwy, ale toleruje to mleko (straszne świństwo).

                                  Akacma dzięki za otuchę. Mam nadzieję, że szybciutko zapomnimy o tym zdarzeniu.
                                  Badanie mamy wyznaczone na wtorek, a jak w piątek okaże się że mamy złe wyniki
                                  posiewu to będziemy musieli przełożyć termin badania. Ale mam nadzieję, że
                                  wszystko będzie w porządku. A do tego wszystkiego to wstretni rodzice fundują
                                  mu to badanie dzień po skończonym półroczku. Jak to szybko zleciało. Jeszcze
                                  niedawno zamieszkiwał cieplutki brzuszek mamusi, a teraz rozrabia na całego.

                                  Aniu - jak u was wyszła ta cystografia i dlaczego Julek miał ją robioną?

                                  Meg - mój Filip uwielbia pilota, telefon, gazety i wszystko co szeleści.
                                  Wszystko to ląduje w jego buziuni. Świetne są reklamówki, plastikowe woreczki i
                                  opakowania po chusteczkach do pupki. Oj! Zapomniałabym o najważniejszym - Fifi
                                  uwielbia ściągać wszystko co leży na stole i nie jest zabawką.

                                  Mona cieszę się, że Polą wszystko w porządku. Dobrze, że skończyło się tylko na
                                  na tym. A co do przepisów Pascala to ja zrobiłam roladę schabową opiekaną w
                                  plasterkach boczku z pastą z oliwek i kaprów w środku. Pycha na obiad.

                                  Uciekam bo troszkę się tu zasiedziałam.
                                  Pozdrawiam

                                  Marta i Filip (08.05.2004)

                                  Filip
                      • mamamarcysi do tyldak !!! 06.11.04, 19:35
                        Jak sie ma pupa Tosi? Chodzi mi o Twój post na 'niemowle'o pampersach. Moja
                        Cysia po ok 2tyg używania activ baby dostała krostek na brzusiu i pleckach. Jak
                        sobie poradziłyście? Ja dzisiaj kupiłam happy,ale nie przepadam za nimi.
                        pozdr!
                        • tyldak Re: do tyldak !!! 07.11.04, 17:35
                          Hej!
                          My kupiliśmy Huggis'y, ale w miedzyczasie pupa Tosi chyba przyzwyczaiła się do
                          tych papersów bo wysypka jej zniknęła, a była wszędzie. Może więc i u Was
                          bedzie podobnie. Ale przyznać trzeba, że Pachną obrzydliwie (pappersy).
                          Pozdrawiamy!
    • zaba_i_kijanka próba 03.11.04, 22:42

      • mamamona MAJ 2004 03.11.04, 23:15
        więc własnie Agnieszko - skoro Bart przesypia całe noce, i się nie wydaje
        głodny - nie musisz nic wprowadzać.

        u nas lekka konsteranacja. Miłosz nie jadł nic, a teraz pochłania jednorazowo
        słoiczek zupki jarzynowej (gotowej, ja nic nie gotuję)! jestem w totalnym
        szoku, bo Pola łyżeczkę, dwie i tak stopniowała sobie umiejętności i apetyt.
        Miłosz zaczął od 60ml kaszki (teraz wsuwa jednorazowo 90ml, dokładnie tyle, co
        Pola na śniadanie wink)))), i te zupki wink

        jabłkiem wciąż pluje.

        wciąż jest nerwowy i pobudzony, chociaż wysypka od sałatki i majonezu znikła.

        obstawiam teraz i zęby i przemożną chęć przemieszczania się połączoną z brakiem
        umiejętności.
        jak go kładę na łóżku, to się tak męczy, dupkę podnosi, no chce bardzo już
        poraczkować przed siebie. na razie jego próby skończyły się tym, że się zsunął
        z materaca Poli (położonego na podłodze).

        wrzucam nowe zdjęcia na wątek Miłoszka. jak macie chęci - zapraszam

        ściskam
        Mona
        • akacma Re: MAJ 2004 04.11.04, 00:36
          Co do spotkania gdańskich mam - oj strasznie było miło, ale mało... (Z bólem
          serca przyjmuję, że do czwartkowego spotkania nie dojdzie - wobec tego się
          umawiam na robotę.) Iza i Kuba są cudni. I tacy inni niż Julek. Wiecie, że
          przez długi czas po tym, jak mi się syn urodził, wcale nie byłam pewna, czy bym
          go rozpoznała wśród wielu podobnych dzieci? No, ale teraz już mam mniej
          wątpliwości. Szkoda tylko, że Juli wyszedł na takiego ponuraka - Iza się
          śmiała, kiedy tylko się do niej zagadało, Kuba przebierał nóżkami i niemal
          skakał po siedzeniach z uciechy, a moje biedne dziecko jakieś takie
          nieszczęśliwe ten seans przesiedziało. Fakt że z niego taki więcej flegmatyk, a
          dziś był w dodatku przegłodzonym flegmatykiem, gdyż przez to kino jakoś się nie
          wstrzeliliśmy ze słoiczkiem. Nic więc dziwnego, że Julio miał żal. Słuszny.

          Dla Marty i dla innych zainteresowanych podaję link do księgarni internetowej,
          gdzie można zamówić bardzo pięknie ilustrowane książki dla dzieci (jako
          fanatyczna bibliomaniaczka wykupiłam połowę asortymentu), a wśród nich
          materiałową książeczkę-poduszeczkę, którą młodociany czytelnik może smoktać,
          lizać i obgryzać do woli - www.muchomor.pl/ksiazka/?idk=5 .

          A my ostatnio w skowronkach - pani rehabilitantka (która jest naprawdę siłą
          fachową - coś niesamowitego, co wyczynia z Julkiem) na wizycie kontrolnej
          powiedziała, że przez te trzy tygodnie Julek zrobił bardzo duże postępy! I
          postawiła nowe wyzwania... Najgorsze jest to, że trudno mi z nim znaleźć dobrą
          porę na ćwiczenie, bo albo jest po jedzeniu - a strasznie do tej pory jednak
          ulewa i zwraca; już mnie to naprawdę zaczyna martwić, bo chyba powinien z tego
          powoli wyrastać? - albo właśnie się zaczyna robić głodny i wtedy nici z
          gimnastyki, bo Julian zakłada strajk.

          Elizo, wydaje mi się, że 600 g to w wieku naszych dzieci norma - Julek przez
          ostatni miesiąc utył 700 g, ale on jest trochę młodszy, a w mądrych źródłach
          czytam, że od 6 miesiąca niemowlaki powinny przybierać około pół kilograma
          miesięcznie.

          Marto (Mstopko) - badanie CUM u Julka było robione pod kątem refluksu, którego
          na szczęście nie stwierdzono. Powodem zlecenia cystografii była infekcja dróg
          moczowych klebsiellą, leczona (i wyleczona) w szpitalu antybiotykiem. A
          ponieważ Juli miał pępowinę dwunaczyniową, która często współistnieje z wadami
          rozwojowymi układu krwionośnego i moczowego, a w dodatku urodził się
          hipotroficzny - ważył 2400 - przez cesarkę z powodu zagrażającej zamartwicy,
          więc ogólnie rzecz biorąc dmuchamy na zimne i staramy się sprawdzać wszelkie
          ewentualności.

          A u nas ząbków 0 (słownie: zero)...
          • martyx ulewanie 04.11.04, 10:06
            Aniu!

            Pamiętasz jak pisałam o tej lekarce która powiedziała że Iza jest "za gruba".
            Wtedy zaczęłam ja karmić co 3 godziny (pomimo że cyckiem). Ona tez okropnie
            ulewała i ta lekarka powiedziała że to od częstego karmienia. I wiesz jak
            zaczęłam ją karmić co 3h to faktycznie ulewa mniej. Właściwie tylko wtedy jak
            sie nie skapne i hmm... wmuszam jej mleko pomimo że juz ma dosyćsmile
            • akacma Re: ulewanie 04.11.04, 10:45
              Tylko że, Marto, ja go właściwie karmię co trzy godziny właśnie: około 7:00,
              potem 9:00, 12:00, 15:00, 18:00, 21:00 i 2:00. Ale po słoiczku praktycznie nie
              zwraca. Jakoś chyba źle mu się trzyma żołądka to, co płynne. A co do tej
              lekarki, o której pisałaś, to nie rozumiem, czemu ci wmawiała, że twoje dziecko
              jest otłuszczone. Według moich siatek centylowych 7700 dla 5 miesięcy u
              dziewczynki to około 80 centyla - jak najbardziej jest to w granicach normy, a
              gdyby ważyła 1200 g mniej, byłaby na 25 centylu - to też norma, ale równie
              dobra. Zresztą widziałam Izę - owszem, jest pyzata na buzi, ale nie bardziej
              niż mój Julek, który od dłuższego czasu ciągnie na 25 centylu. Wydawała mi się
              nawet drobniejsza.
              • majowamamuska fotki 04.11.04, 11:05
                Witam, Marto i Aniu, zamiescilam na "zobaczcie" fotki z naszego spotkania
                kinowego; wrzucilam je do wątku kubusiowego.
                Zapraszam wszystkie mamy do ogladania.
                pozdrawiamy
                A.
        • wieczna-gosia o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 13:54
          Przemek tez juz by chcial ruszyc. Nauczyl sie biedak pelzac do tylu- kanal.
          Zobaczy czlowiek zabawke idzie do niej a zabawka sie oddala...

          Dziewczatka ile mam tych miejsc w arsenale rezerwowac?
          bede ja
          malgog
          dona?
          mamamona?
          kto jeszcze??
          halo halo- julia, eliza, kasia jagiellonka?
          • malgog Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 14:09
            No własnie,
            ja na dzień dzisiejszy będę !!!smile))))))
            Maciek zdrowszy z dnia na dzień

            Dona chyba będziesz - jeśli chcesz to mogę Cię zabrać.







            • mamamona Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 19:35
              powiem Wam, że sytuacja się powtarza jak ostatnio - po zrywie znów nastąpił
              marazm i degrengolada.
              może chcecie na prywatne maluchy przejść?? tyle, że jesteśmy o krok od
              przeniesienia na prywatny serwer (na razie korzystamy z nielegala w pracy męza
              Marty Kayak), co będzie kosztowało 20-30zł.
              dziewczyny z dużych maluchów już się na prywatnych pojawiły wink hehe.

              no i zdjęcia jak się załącza, to od razu je widać smile))

              w niedzielę postaram się być. ale przyznam szczerze, że mi się lekko
              odechciewa. wiem Gosiu, Ty jesteś najlepsza (i JEDYNA), Malgog - mam nadzieję,
              że do niedzieli nic się nie zmieni.

              sciskam mocno
              M
              • m_dmitruk Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 04.11.04, 19:39
                mamamona napisała:

                ? tyle, że jesteśmy o krok od
                > przeniesienia na prywatny serwer (na razie korzystamy z nielegala w pracy
                męza
                > Marty Kayak), co będzie kosztowało 20-30zł. ROCZNIE
                >
                • malgog do Mony i nie tylko 04.11.04, 20:09
                  W kwestii serwera
                  ja jestem laik w tym temacie kompletny,
                  wic wytlumacz mi jak trzylatkowi...
                  czym sie bedzie to róznic, czyli jesli przeniesiemy sie
                  no i od czego to zalezy ?

                  Dlaczego taki marazm Cie dopadl sad((((((??????
                  moze to tylko jesienne klimaty .............

                  U mnie natomiast odwrotnie
                  jakis taki przyplyw energii czuje.

                  Dzisiaj po raz pierwszy dalismy Mackowi surowe jablko utarte
                  Baaaaaardzo smakowalo chociaz sie krzywil lekko

                  lece

                  • mamamona Re: do Mony i nie tylko 04.11.04, 21:27
                    czy ja wiem, czy mnie marazm dopadł??

                    proponuję przejście tam, bo ten wątek po prostu umiera, i próby jego reanimacji
                    niewiele dają. tamto forum jest fajne, bo nie aż tak wielkie jak to (chyba nie
                    powinnam tu dywersji uprawiać), i mamy się znają (lub łatwo się nowe rozkręcają
                    bo dziewczyn nie jest zbyt dużo żeby je kojarzyć).

                    sama nie wiem - mimo, że tam logują sie nowe osoby, forum jest prężne i na
                    temat (tak jest koło 45-50 mam). tu się rwie, i nikomu nic się nie chce.

                    ale ja ani nie zarzucam, ani nie narzucam. luźna propozycja wink))))

                    ściskam
                    m
          • jagiellonka4 Re: o raczkowaniu i SPOTKANIE 05.11.04, 00:15
            my w niedziele na 11.00 na basenie sie pluskamy, tak wiec ta godzina jest nie
            dla nassad nie bardzo moge nie isc, bo juz dwa tygodnie nam wypadly i jeszcze
            dziecko zapomni jak to sie nurkuje

            a tak poza tym to witam serdecznie po przerwie, dlugiej przerwie. u nas same
            zmiany. Jula chetnie zjada wiekszosc sloiczkow, deserki wlasciwie kazdy dla jej
            wieku, z zupkami roznie. Gotowac nie gotuje, bo raz jak jej ugotowalam wedle
            przepisu to plula dalej niz widziala i w taka histerie wpadla, ze hoho

            niestety od kiedy je sloiczki przestala tolerowac butle! wszelkie proby
            wcisniecia jej nawet mojego mleka to kompletne porazkisad

            zabkow u nas ciagle brak, no ale Jula dopiero przeciez jutro, o pardon dzisiaj
            piec miesiecy konczy, ma chba jeszcze czas.

            przekrecac sie przekreca, ale woli jak ktos to za nia zrobi, raczkowac nie
            raczkuje i na razie nie probuje, ze to smiesznie kreci sie lezac na brzuszku

            ostatnio jestem jakos mocno zdolowana, bo juz 22.11 wracam do pracy a Jula z
            opiekunka zostaje i nie za bardzo potrafie sobie to jeszcze wyobrazic. znaczy
            do pracy to juz mam ochote wrocic, ale Jule z obca kobieta zostawic? ciezko mi
            jakos tak...

            a ja zawsze optymistka bylam...

            sciskam i pryskam
            • madziki forum, życzenia, doły i takie tam... 05.11.04, 08:42
              Kasiu całuski dla Julki z okazji 5-miesięcy, a jutro Pola Dony kończy 5-
              miesięcy chyba, a pojutrze Przemek Gosi będzie półroczniakiem i rozpędzając się
              dalej w poniedziałek Filipek Marty kończy pół roczku. Wszystkiego najlepszego
              dla jubilatów. Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam.

              Mona piszesz o forum prywatnym na prywatnym serwerze, zamkniętym dla
              niewtajemniczonych??? To forum rówieśników Poli czy Miłka, czy ogólnie
              dzieciowe?
              My z Pawłem jakiś czas temu wykupiliśmy domenę i miejsce na serwerze na naszą
              hodowlę. Z tego co czytałam, jest tam możliwość założenia własnego forum, ale
              nie bardzo się orientuję do jakich wielkości może się rozrosnąć, czy wystarczy
              miejsca. Poza tym kolejne pytanie, czy to ma jakiś sens? Czasu mamy coraz
              mniej, już nie oczekujemy na cud, jak to było na wątku oczekujących Majówek.
              A tak w ogóle to chyba możemy na gazecie założyć prywatne forum majówek i tam
              tworzyć oddzielne tematy dotyczące różnych spraw. Wtedy łatwiej mogłybyśmy się
              odnaleźć, nie trzeba czytać tego co nas nie interesuje. Mogłyby byc wątki o
              postępach dzieci, może jakieś kulinarne, może jakieś nasze mamusiowe, pelna
              dowolność. Spróbuję zaraz założyć coś takiego jak mi się uda i chcecie.

              A w ogóle to mam totalnego doła. Zbierało się tak już od paru dni i chyba
              dochodzę do dna. Wczoraj miałam ochotę ryczeć w głos z bezsilności, ale jestem
              twarda i tradycyjnie się powstrzymałam, a może to by mi dobrze zrobiło.
              • martyx Re: forum, życzenia, doły i takie tam... 05.11.04, 09:01
                jestem za takim prywatnym forum na gazecie!

                a co do doła to mam pewne doświadczenia w tym temacie (byłam sama przez 3
                tygodnie, w sensie bez rodziny, a bez męża 5)

                wyryczenie się pomaga ale to trzeba w samotności więc nie zawsze można

                a to co mi pomaga zawsze to fryzjer (na zdjęciach nowych widać) i wizyta w IKEI

                a tu link do nowych zdjec:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13401888&a=17325166
                pozdrawiam M.
                • madziki nowe forum 05.11.04, 09:07
                  Ok, więc bez pytania założyłam nowe forum prywatne na gazecie (nie bijcie, nie
                  krzyczcie). Powinno się pojawić w ciągu najbliższej godziny, wtedy oczywiście
                  podam link albo szukajcie same na Forum > Prywatne > Dziecko... Nazywa się
                  Majówki 2004 (bo tak oczekiwałyśmy) i zaprasza wszystkie mamy kwietniowo-majowo-
                  czerwcowe smile)
                  Mam nadzieję, że łatwiej nam tam będzie się poruszać i szybciej się odnajdziemy.
                  • jagiellonka4 Re: nowe forum 05.11.04, 09:29
                    dziękujemy za życzonka, Magda to chyba te ciągłe zmiany pogody tak nas
                    rozstrajają, no bo co?smile a to forum mam pracujących właśnie zaczęłam
                    przeglądać. co prawda jeszcze nie widać nowego założonego przez Ciebie na
                    dzieciku wątku, ale to dobry pomysł, moim skromnym zdaniemsmile

                    zapraszamy na stronkę Julciową, umieściłam całkiem nowe zdjęcia mojej małej
                    modelkismile

                    pozdrawiamy
                    • madziki Re: nowe forum 05.11.04, 10:31
                      Może to i pogoda, no i wszystko naraz, zmęczenie, niedospanie, nadmiar rzeczy
                      do zrobienia... wszystko się spiętrzyło...

                      A forum już jest widoczne tutaj:Majówki 2004
                      • madziki Re: nowe forum 05.11.04, 10:34
                        Aha, na razie jest ustawione forum jako otwarte, czyli widoczne i dostępne la
                        wszystkich. Jeśli chcecie, żeby było zamknięte lub ukryte, dajcie znać to
                        zmienię. No i jeśli ktoś chce dołączyć do grupy adminów tego forum, to mogę
                        ustawić.
                    • martyx Re: link do nowego forum 05.11.04, 10:40
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24382
                      • juliaaaaa Jestem 05.11.04, 20:12

                        • juliaaaaa Jestem 05.11.04, 20:14
                          Długo mnie nie było, ale ostatni czas nie był dla mnie łaskawy sad((( Byłam w
                          szpitalu i jeszcze dochodze do siebie sad(((

                          Dziewczyny, dbajcie o siebie. I o swoje dzieciaczki też

                          Znikam
                          • dona29 Re: Jestem 05.11.04, 21:09
                            ..ja tez..ale z kupa problemow..i zmianami w zyciorysie..
                            chce tylko powiedziec,ze nie znikam na stale ..bede ale napewno rzadziej..

                            Jak uporzadkuje swoje zycie-wroce
                            • malgog Re: Jestem 05.11.04, 22:57
                              Ale sie porobilo,

                              dziewczyny....... smutno tu bez Was
                              wracajcie szybko do zdrowia, porzadkujcie swoje sprawy....
                              oby wszystko ulozylo sie dobrze.
                              Ja trzymam za Was kciuki i czekam z utesknieniem.


                              U mnie wszyscy spia a ja.... nie moge
                              chyba znowu (ostatnio zdarza mi sie to czesto) obejrze program telewizyjny do
                              konca,
                              o ksiazce to nawet nie marze bo nie moge sie skupic,
                              jedyne na co mnie stac o takiej godzinie to gapienie sie bezmyslnie w ekran
                              a sterta prasowania rosnie, rosnie, rosnie ..........





                              • jagiellonka4 Re: Jestem 06.11.04, 01:20
                                Malgog, olej prasowanie, nam tez sie wolne od zycia nalezy, niektore programy w
                                tv nigdy sie nie konczasmile

                                dziewczyny trzymajcie sie cieplo i dochodzcie szybciutko do zdrowia no i
                                wracajcie do nas!

                                a ja w ramach poprawy nastroju ide jutro do fryzjera

                                milej nocki

                                u mnie malo mila, bo jula budzi sie z placzem co jakis czas - moze to sa zabki?
                                jak nie zabki to nie wiem co. zobaczymy jutro

                                uciekam do lozka
                                • kmiszka zalety dziewczynek ;-) 06.11.04, 10:14
                                  Hej!
                                  co do nowego forum to jestem za tym, zeby bylo zamkniete dla niezaproszonych.

                                  Z mezem stwrdzilismy, ze dobrze, ze mamy dziewczynke a nie chlopca - bo jest
                                  taka rozkoszna przylepka, 'caluje' nas swymi bezzebnymi dziaslami, cwierka
                                  sobie, usmiecha sie zalotnie, jednym slowem: sama slodycz. U chlopcow pewnie to
                                  tez wystepuje, ale pewnie szybciej sie skonczy, no a nadmiar takiej slodyczy
                                  rodzi podejrzenia o maminsynstwo. No i chlopa trzeba wychowac na mezczyzne, a
                                  dziewuszke mozna bezkarnie rozpieszczac - najwyzej bedzie kokietka, czy
                                  tez "kobieta luksusowa", czytajaca luksusowe magazyny, hehe. Tzn. teraz wydaje
                                  mi sie to takie proste, pozniej pewnie okaze sie inaczej.

                                  W kazdym razie mam prosbe do mam chlopcow o napisanie o zaletach tejze plci, bo
                                  juz nie wiem - lepsza standardowa 'parka' czy dwie cory? Poki co to odlegla
                                  kwestia, ale lepiej wiedziec.

                                  Eliza - niezly biust ma twoja seksbomba wink. A z wegetarinizmem na pewno jej
                                  krzywdy nie zrobisz, wrecz przeciwnie. Ja sie przymierzam po raz wtory do
                                  porzucenia miecha - w ciazy probowalam, ale mialam troche cykora (teraz wiem,
                                  na przykladzie Julii i twoim, ze niepotrzebnie, bo dzieciaki Wasze silne i
                                  zdrowe). W związku z tym mam prosbę o polecenie jakiś wegetarianskich ksiazek
                                  kucharskich - takich ze zdjeciami najlepiej. Moga byc anglojezyczne. Poki co
                                  mam A.Biernat "Zdrowiej jesz-zdrowiejesz", ale ona jest typowo wege (a ja mysle
                                  o lakto-ovo-wegatarianizmie) no i zdjec w niej nie ma, a lubie popatrzec zanim
                                  sie zdecyduje cos upichcic.

                                  pozdrawiam
                                  hej
                                  • mmroowa Mamy zęba!! + spotkanie? 06.11.04, 11:01
                                    Hej! Witam po długiej nieobecności na forum. Życzę wszystkim zdrowia -
                                    dzieciaczkom i mamom.

                                    A u nas dzisiaj w nocy wyszedł pierwszy ząbek!! O całe 8 dni wcześniej niż u
                                    Jasia - teraz pewnie posypią się hurtowo wink

                                    Długo nie czytałam i nie wiem co w końcu ze spotkaniem - będzie? Ja niedzielę
                                    przed południem mam wolną i chętnie Was zobaczę, powiedzcie tylko gdzie, bo na
                                    ostatnim nie byłam.

                                    Pozdr.
                                    Beata
                                    • akacma Julia 06.11.04, 11:18
                                      Julio! Zdrowiej szybko i wracaj! Martwiłam się, czemu tak zniknęłaś, ale
                                      myślałam, że może - podobnie jak Monie - przestało Ci się tu podobać. A
                                      ponieważ Eliza też jakoś prawie przestała się udzielać i nie odpowiedziała na
                                      Małgosi apel o informacje o Tobie, tym bardziej uznałam, że może nie masz
                                      ochoty się odzywać. Mam nadzieję, że Miłosz zdrowy, chociaż niepokoi mnie, że
                                      kazałaś nam dbać o dzieci też. Całuję i ściskam Cię mocno. Jak już się lepiej
                                      poczujesz, zajrzyj też na nowe forum. Czekamy!
                                      • mamamona do akacma 06.11.04, 20:47
                                        akacma napisała:

                                        > Julio! Zdrowiej szybko i wracaj! Martwiłam się, czemu tak zniknęłaś, ale
                                        > myślałam, że może - podobnie jak Monie - przestało Ci się tu podobać.


                                        Droga akacmo! proszę nie wplatac mnie w wyssane przez ciebie insynuacje.
                                        irytują mnie takie oceny. nie znamy się, i nie wiesz co mi się podoba a co nie.
                                        nie twórz komentarzy na mój temat, bo ja nawet nie wiem kto ty jesteś.

                                        Mona
                                        • akacma Re: Mona 07.11.04, 19:37
                                          Strasznie mi przykro, że tak odebrałaś to, co napisałam – a miałam tylko na
                                          myśli Twoje ostatnie wypowiedzi. Ale nie ma chyba sensu, żebym się tłumaczyła
                                          czy broniła, skoro tak szybko osądzasz i walisz w łeb. Jak również nie ma
                                          sensu, żebym brała udział w tym forum, skoro wzbudziłam taką antypatię. Szkoda,
                                          bardzo mi było miło, ale ostatnia rzecz, jaką bym chciała tu wprowadzać, to
                                          takie nieprzyjemne historie. Przepraszam, chociaż sama też się czuję urażona, i
                                          się wycofuję.

                                          Anka
                                          • akacma Re: Mona 07.11.04, 20:58
                                            A po ochłonięciu z pierwszego szoku i po namyśle dochodzę do wniosku, że Twój
                                            post był paskudny, niezależnie od tego, jak fajną jesteś osobą.

                                            A.

                                            • mamamona Re: Mona 07.11.04, 22:45
                                              akacma napisała:

                                              > A po ochłonięciu z pierwszego szoku i po namyśle dochodzę do wniosku, że Twój
                                              > post był paskudny, niezależnie od tego, jak fajną jesteś osobą.
                                              >
                                              > A.
                                              >

                                              tego też nie wiesz wink)) ani ja ciebie nie oceniam, ani nie mam prawa cię stąd
                                              wypraszać.
                                              nie chcę jednak, żebyś w komentarzu do zupełnie innej osoby wyrażała zdanie na
                                              mój temat, które niezupełnie jest zgodne z prawdą. to tworzenie plotek. nie
                                              lubię tego i już.

                                              M
                                    • malgog Re: Mamy zęba!! + spotkanie? 06.11.04, 16:21
                                      Beatko, spotykamy sie w restauracji Arsenal (przy placu bankowym) dokladnie
                                      sama nie wiem gdzie to jest bo tez nie bylam, o godz. 11
                                      no i dopisuje kolejnego zabka

                                      Marcelinka - sztuk. 2
                                      Adrianek - sztuk 2
                                      Maciek - sztuk 2 (+ coś)(ale byl to chba falszywy alarm)
                                      Filip - sztuk 1
                                      Kasia - szt.1

                                      A ja dzisiaj dla poprawy nastroju bylam na zakupach,
                                      nic nie kupilam, wiec nastroj taki jak przed zakupami
                                      no prawie nic bo jak zwykle kupilam dla dzieciakow a dla siebie nic

                                      do jutra

                                      pa, pa
                                      Malgosia
                                  • akacma Re: zalety dziewczynek ;-) 06.11.04, 11:27
                                    Olu, może wrzuciłabyś ten wątek na nowe forum? Łatwiej będzie go zobaczyć i
                                    skomentować od siebie. Ja się chętnie wypowiem w tym temacie, żywo mnie bowiem
                                    obchodzi tenże oraz kwestie pokrewne i wiele przemyśleń im poświęcam.
    • mamamarcysi wszystkiego po trochu!!! 06.11.04, 14:55
      Gratulujemy kolejnych ząbków na forum!

      100 lat dla półroczniaków!

      Fajny pomysł z tym majowym forum prywatnym! Tylko nie wiem gdzie teraz
      zaglądać: tu czy tam?
      • mmroowa Spotkanie 07.11.04, 22:06
        Dziewczyny, wrzuciłam fotki ze spotkania na Zobaczcie, na wątek kwietniowo-
        majowy. Zapraszam do oglądania smile))
        Malgog i Gosia - jeśli chcecie mogę wysłać Wam orginały w większym rozmiarze -
        te zamieszczone na forum, z powodu zmniejszania mają kiepską jakość.

        Pozdrawiam,
        Beata
        • juliaaaaa Reaktywacja 10.11.04, 12:06
          Dziewczyny, dopiero teraz przeczytałam wszystkie (dobra, większość) postów
          podczas mojej nieobecności. Przede wszystkim bardzo dzięuję tym, które
          zauważyły moją nieobecność i życzyły mi zdrowia. To miłe wieści. A niemiłe to
          te, że nasz watek upadł. Czuję sie współodpowiedzialna za degrengoladę tego
          forum. Ale może uda się coś zrobić? Bo przecież istnieje jakaś przyczyna, że
          coraz mniej piszemy. Może bysmy ją znalazły. Nie sądzę, żeby koljne forum było
          rozwiązaniem. Przypomina mi to ruchy naszych partii, które sądzą, że pod
          znieniona nazwą będą inne. Może raczej niech każda napisze, co jej się nie
          podoba i chciałaby zmienić.

          Mona, Ty zawsze miałaś dobre pomysły. Gosia, Ty przecież jesteś tu wiecza.
          Elizko, wspomóż. Dziewczyny, dajcie znać.

          U mnie nadal paskudnie, ale jakoś się trzymam. Dzięki życzliwym

          Pozdrawiam
          Julia
          • mamamona JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 12:23
            Julia i wszystkie zainteresowane naszym wątkiem Dziewczyny:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24382
            madziki założyła prywatne forum na edziecku. na razie (tfu! przez lewe ramię)
            wydaje się że coś drgnęło.

            wskakuj szybko smile) na liście obecności jesteś, i Eliza też smile))
            • madziki Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 12:43
              Julia czekamy na Ciebie, jako założycielkę naszych majowych wątków. Pozwoliłam
              sobie zgodnie z sugestią założyć oddzielne forum tylko dla nas. Myślę, że jest
              bardziej przejrzyste i łatwiejsze do czytania. Zapraszamy smile))))))
              • juliaaaaa Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 13:10
                No to ja wymiękam sad((((( Ale będę czasem do Was zaglądać

                I podziwiam Wasze maluszki na Zobaczcie
                • mamamona Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 10.11.04, 17:24
                  juliaaaaa napisała:

                  > No to ja wymiękam sad((((( Ale będę czasem do Was zaglądać
                  >
                  > I podziwiam Wasze maluszki na Zobaczcie
                  >
                  no to wielka szkoda. tam jest jednak bardziej przejrzyście, bo tu już zupełnie
                  nie wiadomo o co chodzi, przy takiej ilości stron i wątków w jednym wątku.

                  ale w końcu kazdy ma wybór smile))))

                  sciskam
                  M
                  • akacma Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 11.11.04, 21:49
                    Julio,

                    zajrzałam tu po kilku dniach i zobaczyłam twój post. Daj się namówić i wstąp na
                    nowe forum – chociaż na próbę. Przecież zawsze byłaś jednym z dobrych duchów
                    tego wątku. Jest takie opowiadanie w mojej ulubionej antologii SF „Kroki w
                    nieznane” – wypadł mi akurat z głowy tytuł, może je czytałaś: jest tam mowa o
                    żywym statku kosmicznym, zbudowanym z kosmicznych istot należących do różnych
                    gatunków, mniej lub bardziej rozpowszechnionych we Wszechświecie – są tam
                    Ściany, jest Gadacz, Oko, Zasilacz itp., i każdy spełnia określone funkcje.
                    Niestety podczas jakiegoś galaktycznego sztormu ginie Popychacz, bez którego
                    statek nie może przekroczyć prędkości światła, a w tej sytuacji wszystkim grozi
                    katastrofa i śmierć w bezmiarze kosmosu. Statkowi udaje się co prawda
                    zlokalizować planetę Popychaczy, ale są one na dosyć niskim szczeblu rozwoju i
                    nie wiadomo, czy będą umiały współpracować. Po różnych perypetiach Popychacz
                    trafia na statek (czytelnik orientuje się, że chodzi o Ziemię i o człowieka),
                    ale ku zdumieniu całej załogi nie wie, w jaki sposób się popycha! Okazuje się,
                    że ludzie nie zdają sobie sprawy ze swojej naturalnej funkcji – którą jest
                    oczywiście popychanie – i to właśnie ten niezaspokojony instynkt sprawia, że na
                    świecie jest tyle zła, wojen etc. W końcu Popychacz, przekonany, że śni albo
                    oszalał (bo alternatywą jest porwanie przez kosmiczne potwory), dla świętego
                    spokoju próbuje popchnąć statek. Na początku statek ani drgnie, po czym
                    człowiek doznaje uczucia że wszyscy stanowią jedność i następuje mniej więcej
                    taki ustęp: „...przycisnął do serca Ściany i Gadacza (plus oczywiście resztę
                    towarzystwa). Statek wystrzelił z prędkością dwukrotnie przewyższającą prędkość
                    światła, stale przyspieszając”. Dla mnie Ty jesteś kimś w rodzaju Popychacza
                    dla tego wątku. Co prawda wychodzi na to, że jest to rola równie ważna, jak
                    inne, ale niezastąpiona. Mam nadzieję, że niedługo poczujesz się lepiej i może
                    się zachęcisz do nowej formuły – naprawdę niewiele się zmieniło, poza tym, że
                    widać, że każdemu się chce! Każdy chętnie coś napisze, jeśli może się
                    wypowiadać tam, gdzie mu pasuje.

                    Nie wiem jak zakończyć, więc pozdrawiam i życzę, żebyś jak najszybciej była
                    zdrowa

                    Anka
                    • juliaaaaa Re: JULIAAAAAA :)))))) WSKAKUJ TU: 12.11.04, 10:04
                      Mona,

                      i za to Cię lubię: zawsze tolerancyjna i pełna humoru. Cieszę się, że Cie
                      poznałam poprzez to forum i mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się w realu smile))

                      Aniu,

                      dziękuję Ci za poświęcenie mi tyle czasu i linijek. Zwłaszcza, że znamy się na
                      tym forum krótko. Cieplutko zrobiło mi się, kiedy porównałaś mnie do Popychacza
                      na tym watku smile)) Zwłaszcza że teraz bardzo potrzebuje ciepła i życzliwości.
                      Widzisz, znalazłam się w takim punkcie życia, że starciłam energię i moc
                      popychania. sad((( Co gorsza, nie widzę nawet nadziei, żeby to się zmieniło...
                      Oczywiście zajrzałam na nowy wątek i... zupełnie się tam nie odnalzałam sad((( I
                      nie jest to absolutnie niczyja wina. Po prostu ja już tam nie pasuję. Może
                      dlatego, że w ciąży miałyśmy wszystkie podobne problemy, a teraz one się bardzo
                      różnią. Widac to po tytułach wątków (linków). Przeczytałam je i... do zadnego
                      nie mogłam się dopisać. Więc sama widzisz, że lepiej, abym zniknęła, choć na
                      pewno będę zaglądać na zobaczcie. Widocznie każdy Popychacz zostaje kiedyś
                      porwany przez kosmiczne potwory...

                      Mam prośbę: dogadajcie się jakoś z Moną. Obie jesteście wartościowymi osobami i
                      nie warto, żeby drobne nieporozumienie popsuło waszą matrixową znajomość. Czuję
                      się trochę współwinna, bo częsćiowo chodziło o mnie, więc przykro mi, że tak
                      się popsztykałyście. To przecież zwykłe nieporozumienie i odmienna
                      interpretacja słów. Jak w życiu...

                      Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam pozytywne myśli
                      • mamapulpecji JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 12:47
                        A ja nie chcę, żeby ten wątek upadł i już. Julia zobowiązuję Cię do popychania
                        go. Będę Ci dzielnie towarzyszyć.
                        Mówiąc szczerze, nie mam za bardzo czasu, żeby dopisywać się 'tematycznie' do
                        wątków. Czasem ma się ochotę ot tak, po prostu, pogadać, o wszystkim i o niczym.

                        Wydaje mi się, że będąc matką przez 24 h na dobę, nie mam chęci opowiadać o
                        tym, co nowego, najczęściej bardzo malutkiego, się dzieje.

                        No i nie lubię, kiedy rzeczy umierają i idą w zapomnienie.

                        A więc...

                        Uściski dla wszystkich, którzy tu czasem zaglądająsmile

                        Eliza
                        • akacma Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 14:21
                          Julia, napisałam do Ciebie na priva.

                          Uściski, Elizo. Ja zaglądam.
                        • zaba_i_kijanka Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 16:45
                          mamapulpecji napisała:


                          > Mówiąc szczerze, nie mam za bardzo czasu, żeby dopisywać się 'tematycznie' do
                          > wątków. Czasem ma się ochotę ot tak, po prostu, pogadać, o wszystkim i o
                          niczym


                          i właśnie po to Mona założyła taki wątek:
                          • codzienne radości i smutki (przy kawie)

                          Jeżeli byś mała ochote zobacz

                          P.S. Ja tu zaglądam tak odruchowo, z przyzwyczajenia
                          pozdrawim

                          Moje słoneczko
                          Bartoszek

                          tyle sobie licze
                        • wieczna-gosia ja sie nie zgadzam 13.11.04, 03:36
                          Veto!
                          Jakie znikam.
                          Na glowy zescie oblakane poupadaly??

                          Sluchajcie kobitki ja tam mam duzy dystans do forumowych znajomosci. Zbyt duzy
                          nawet. Przez tyle lat istnienia w sieci z nikim nie udalo mi sie stworzyc
                          wiezow wink)))

                          Ale,

                          Dla mnie nasz watek akurat zyje i ma sie dobrze. Czasai zagladamy wiecej,
                          czasami mniej. Tak bywa. Drogi nam sie rozchodza i schodza. Przezywamy rozne
                          rzeczy.
                          I tylko nasza w tym glowa zeby sie z soba tym wszystkim dzielic lub nie. I
                          chandrami i radosciami.

                          Zwroccie uwage o ktorej to pisze, tracac cenny czas poswiecony na pracowite
                          konstruowanie mapy wink)))
                          Zaganiana jestm jak nigdy.
                          Ale co miesiac bede sie z wami wytrwale spotykac dopoki mi zapalu starczy.
                          I bede wyciagac watek.
                          Bo za te 3 lata bedziemy sie pocieszac jak nasze dzieci beda szly do szkoly
                          zobaczycie jeszcze wink))))

                          mam nieodparte wrazenie ze nabredzilam wink)))

                          Oraz pewnosc ze jutro odwoluje soje korki bo musze sie wyspac po prostu
                          muuuusze wink))
                      • mamamona Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 19:27
                        Julio,

                        no widzisz -i ja bardzo bym chciała, żebyś jednak spróbowała. także uważam, że
                        jesteś tu Bardzo Ważna - i jako założycielka i jako Siła Napędowa tego wątku.
                        tez myślę że będzie bez Ciebie - dużo inaczej.

                        nie lubię jednak molestowania, i przekonywania na siłę. w końcu kazdy z nas
                        decyduje za siebie, jesteśmy już matkami wink))))

                        o nic bardziej nie dbam jak o wolność (w szerokim aspekcie) - także wyboru.

                        i mam nadzieję, że znajdzie się kiedyś wątek który Cię zainteresuje, i że znów
                        Cię zobaczymy smile))

                        Elizo, do Ciebie także kieruję powyższe słowa. swoim postem nawet utwierdziłaś
                        mnie w przekonaniu, że to była dobra decyzja - forum tematyczne zamiast wątku
                        tematycznego. łatwiej tam się odnaleźć z doskoku, raz na jakiś czas. tu ciężej
                        znaleźć wspólny temat - bo ponieważ prawie każda z nas pracuje, a już na pewno
                        kazda ma totalny niedoczas. wszystkie mamy okresy nic nie pisania, i tamto
                        miejsce pozwoli nam łatwiej się znaleźć niż tu - wpadam, rzucam hasło, i już
                        mnie nie ma!
                        poza tym, wiem, że jesteś lojalna wobec Julii wink)))

                        ani nikt nie odpisze, ani nie mam czasu przeczytać. a jak wracam, to horrorem
                        jest brnięcie przez cały wątek.

                        ale podkreślając swoje powyższe słowa - kazdy ma prawo i WOLNOŚĆ wyboru. niech
                        się więc stanie, co komu wygodne smile)))

                        Mona
                        ps. Julio - obie z Anią walczymy o to, aby nie uginając własnego zdania (i
                        pewnie ego) wyjść na prostą drogę. mam nadzieję (i wrażenie), że jesteśmy już
                        bardzo blisko.

                        M

                        pps. Julio. mam nadzieję, że Twoja choroba Cię jednak wzmocni (w myśl
                        amerykańskiej zasady). smutno i straszno czytać Twoje słowa, zwłaszcza że wkoło
                        mnie same przerażające kłopoty. sciskam mocno, zawsze zapraszam do siebie (do
                        nassmile)))))
                        • mamamona Re: JULIAAAAAA :)))))) 12.11.04, 19:50
                          mamamona napisała:

                          tu ciężej
                          > znaleźć wspólny temat - bo ponieważ prawie każda z nas pracuje, a już na
                          pewno
                          > kazda ma totalny niedoczas.

                          oczywiście sens tego zdania jest bez sensu wink))) zamiast ponieważ powinno być
                          przecież.

                          no i Julio, Elizo - śledźcie chociaż wątek: spotkania. może znow kiedyś się
                          spotkamy smile)))

                          M
                        • madziki Julia i Eliza 13.11.04, 10:59
                          Podpisuję się również pod słowami Mony i Gosi. Naprawdę na tamtym forum jest
                          się łatwiej odnaleźć w tematach i rzucić ot tak nowy temat, na który łatwiej
                          uzyskać odzew. Każdy problem czy prośba zostanie zauważone. A my nadal jesteśmy
                          te same, jedynie dołączyło kilka osób, które tutaj nie mogły się odnaleźć, a
                          tam jest im łatwiej się przyłączyć.
                          Jeśli tylko chcecie ot tak napisać cokolwiek, rzucacie temat i już.
                          Oczywiście to jest Wasz wybór, na siłę nic nie da się zrobić. Ja w każdym razie
                          też z przyzwyczajenia tutaj zaglądam, chociaż nie zawsze mobilizuję się do
                          pisania.
                          • juliaaaaa Zamykać chciałam... 13.11.04, 21:13
                            Kurcze, weszłam tutaj, żeby oficjalnie zamknąć wątek, a tutaj tyle dziewczyn
                            się odezwało. Więc może pociągniemy ten wątek dalej?

                            Aniu, jak tylko wyskrobię trochę czasu, odpiszę na Twojego ciepłego maila smile))

                            Gosiu, Twój post był jak zawsze pełen optymizmu i humoru. Wcale nie
                            nabredziłaś, chociaż to zboczenie, żeby o 3 w nocy robić jakieś mapy wink))) No
                            chyba, że mapy erotycznych punktów ciała. wink
                            Bardzo mi się podobało, że według Ciebie nasz wątek żyje, choć czasem miewa
                            dołki. Ale to chyba normalne. Każda (a przynajmniej większość) ma swoje
                            obowiązki, zajęcia, problemy, które czasem zabierają czas na pisanie. Ale to
                            nie znaczy, że trzeba od razu wpadać w panikę, tworzyć nowe wątki lub martwić
                            się dlaczego nikt nie pisze. Co do spotkań, to ja baaardzo chętnie się z Tobą
                            (i innymi) spotkam. W realu świetnie mi się z Tobą gada, choć na forum nie
                            zawsze się zgadzamy. Więc zaglądaj tutaj i vetuj ile możesz smile)))

                            Mona, dzięi za wyróżnienie i ciepłe słowa, ale nie czuję się motorem, a już
                            napewno nie osoba ważną. Zobacz, nowy wątek funkcjonuje świetnie beze mnie. I
                            dobrze. Napisałaś, że stara forma Ci nie odpowiadała, a mnie nie odpowiada
                            nowa. Nie umiem pisać o katarkach, moim obiedzie, tym, ile i co je Miłoszek i
                            jakie są zalety posiadania chłopca. sad((( To nie ja sad((( Poza tym mam
                            wrażenie, że taki podział jeszcze bardzie nas oddala, ale nie scala w paczkę.
                            Dzięki za życzenia - czuję to ciepło bijące od Ciebie. W moim przypadku to nie
                            choroba, ale wypadek. I wcale mnie nie wzmocnił, a raczej utwierdził w
                            przekonaniu, że jest gorzej niż wierzyłam. A mój guru duchowy wyjechał na 2
                            miesiące do Indii i nawet nie ma z kim o tym pogadać sad(((
                            Cieszę się, że dogadujesz się z Anią. Czasem trzeba wyjść ponad własne ego,
                            choć mnie zawsze sprawia to cholerną trudność...
                            Magda, miło znów słyszeć coś od Ciebie. Wiem, wiem, że wystarczy rzucić temat i
                            już wszyscy się odezwą. Ale jakoś właśnie to rzucanie mnie peszy... Chyba
                            konserwa jestem stara i nowe mnie oniesmiela...

                            Spadam, bo na półce czekają zaległe gazety z całego tygodnia... A właśnie,
                            jakie gazety poczytujecie? Wiem, że Mona pożera "Wybiórczą". A inne panie?
                            • mamamona Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 02:09
                              juliaaaaa napisała:
                              > Dzięki za życzenia - czuję to ciepło bijące od Ciebie. W moim przypadku to
                              nie
                              > choroba, ale wypadek. I wcale mnie nie wzmocnił, a raczej utwierdził w
                              > przekonaniu, że jest gorzej niż wierzyłam. A mój guru duchowy wyjechał na 2
                              > miesiące do Indii i nawet nie ma z kim o tym pogadać sad(((


                              tym bardziej życzę powrotu do zdrowia. widać w Twym tonie depresję. na to
                              ciężko coś poradzić. mam nadzieję, ze niedługo się spotkamy. i jeszcze raz
                              powtarzam: nasz dom jest zawsze otwarty smile)) może kiedyś będziesz chciała
                              skorzystać smile))


                              > Spadam, bo na półce czekają zaległe gazety z całego tygodnia... A właśnie,
                              > jakie gazety poczytujecie? Wiem, że Mona pożera "Wybiórczą". A inne panie?
                              >


                              tak, wyborowa nałogowo (prenumerata, przywożą na osiedle, i jeszcze 30% offwink)).

                              do tego: co miesiąc Elle i Twój Styl, Detektyw (jezu, to nie może być
                              prawda!!!). co tydzień: Gala (!!!). czasami: na żywo. często: Dom&Wnętrze,
                              Dobre Wnętrze, Polityka, Newsweek. od czasu do czasu: Dziecko.

                              ja muszę czytać. prasa daje mi możliwość szybkiego czytania bez zrozumienia
                              (!!!!). do książki siadam tak skokowo, że praktycznie muszę robić notatki o
                              czym było.
                              poza tym wstyd przyznać potrzebuję odmóżdżenia. szukam lektury lekkiej i
                              bezuciskowej w gardle. taka gala to poezja po prostu wink))))

                              ale Wyborcza naprawdę nasyca mnie swoimi dodatkami, i w niedzielę mam syndrom
                              odstawienia i lekką delirkę wink)))))
                              • akacma Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 02:57
                                Ooo, widzę, że Mona też w sieci o tej porze... Rzeczywiście, coraz nam bliżej
                                do siebie smile

                                Wyborcza u nas też codziennie, chociaż to mąż ją czyta od deski do deski, ja
                                raczej sobie wybieram co smakowitsze kąski, ale Obcasy i Duży Format przerabiam
                                obowiązkowo. Dlatego trochę żałuję, że Gazetę o książkach przenieśli do tej
                                głównej płachty, bo czasem mi umknie. W domu regularnie bywa Przekrój (też
                                nałogowo kupowany przez męża) – odkąd pojawił się po liftingu w nowej szacie i
                                pod nową redakcją – ale mnie jakoś od razu wkurzyły zamieszczane tam zdjęcia
                                tych wszystkich okropności na żywo. I artykuły też mi się wydają takie
                                powierzchowne: niby o czymś, a właściwie samo lanie wody. I raz na miesiąc też
                                się z lubością traktuję jakimś Na żywo albo kiedyś Naj... Już Vivy czy Gali nie
                                trawię – moje poczucie humoru jakoś się opiera przy ich czytaniu, a do Elle czy
                                Cosmopolitan przekonać się nie potrafię. Czasem w internecie przeglądam
                                Politykę. I co tydzień przyjmuję dawkę Sztuki serwowaną w Wielkich Malarzach.
                                • akacma Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 03:29
                                  > I raz na miesiąc też
                                  > się z lubością traktuję jakimś Na żywo

                                  A może to się nazywa Życie na gorąco? Nie pamiętam, ale poznaję po okładce to
                                  moje ulubione pisemko.
                              • mamapulpecji Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 13:47
                                do tego: co miesiąc Elle i Twój Styl, Detektyw (jezu, to nie może być
                                > prawda!!!). co tydzień: Gala (!!!). czasami: na żywo. często: Dom&Wnętrze,
                                > Dobre Wnętrze, Polityka, Newsweek. od czasu do czasu: Dziecko.


                                Detektyw?! He, hesmile))) Kiedyś było takie pismo "Skandale", pamiętacie? Miałam
                                chyba ze 12 lat i zaczytywałam się tymi bzdurami.
                                Ja czytam nałogowo Wprost, Profit, ostatnio Kuchnię. A z babskich, to czytuję
                                Elle i Twój Styl + przeglądam wszystko, do czego dołączone są filmy. Ostatnio
                                np. Poradnik Domowy i Tinę - poziom pierwsza klasa, można się posikać ze
                                śmiechu.

                                A ja ostatnio odżyłam, moje życie towarzyskie jest bujniejsze niż przed ciążą;-
                                ) i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

                                Ściskam,
                                Eliza
                                • lauracorciaasi Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 13:54
                                  CZeść dziewczyny!!! Jestem mama troche 10 mies. LAurkismile)
                                  Pisze prace o młodych mamach w internecie. Zauważyłam, że wasze forum jako
                                  jedne z nielicznych jest kontynuowane... czy zechciałybyście odpowiedzieć mi na
                                  pare pytań odnośnie funkcjonowania Waszej grupy?

                                  1. Jak ważne jest dla Ciebie jest spotykanie się na tym forum z innymi mami?
                                  2. Czy spotykałaś sie z innymi mamai z tego forum w realu? i czy spotykacie się
                                  nadal?
                                  3. Co Ci daje istnienie takiej grupy?
                                  4. Czy utrzymujesz kontakt poza tym forum z mami z tego forum - to może być
                                  cokolwiek, mail, telefon, listy itp.

                                  Byłabym Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pomogłyby mi one w opracowaniu w
                                  miarę możliwości rzetelnej pracy magisterskiej. Pozdrawiam Was i Wasze
                                  maluchy!!!
                                  Dzięki
                                  Asia Kaczmarek
                                  • juliaaaaa Gazety 14.11.04, 17:16
                                    Dziewczyny, co Wy robicie o 3 w nocy nad komputerem??? Rozumiem, że Gosia robi
                                    mapy erotyczne (tfu, geologiczne). A Ty Mona, Ania? Chyba macie anielskie
                                    dzieci, które pozwalają Wam się wyspać do 10. Mój łobuz nigdy jeszcze nie spał
                                    dłużej niż do 8 sad(((

                                    Ja też czytam Wybiórczą. Wcześniej podbierałam mamie i czytałam rano, teraz
                                    zdarza się, że kupuję popołudniu i wszystkie newsy są już starociami sad((( Ale
                                    zainteresowała mnie cena o 30 procent niższa i dostawa do domu. Mona, jak to
                                    zrobić??? Oprócz tego czytam (a raczej satram się) Przegląd, Forum, Politykę. A
                                    z miesięczników Rejs, Kino, Wiedze i Zycie. Kiedyś czytałam Twoj Styl, Cosmo i
                                    Panią, ale teraz jakoś nie mam ochoty. Chyba dlatego, że zaniedbałam się i w
                                    ogóle jakoś mało kobieca jestem sad((( Chetnie sie dowiem o czym jeste Detektyw
                                    i Wielcy Malarze - dziewczyny, zdradzcie!

                                    Mona, to chyba rzeczywiście depresja. Mam tylko nadzieję, że jesienna, a nie
                                    kliniczna. Co roku pocieszałam się słoiczkami (dosłownie!) nutelli, ale zawsze
                                    kończyło się na dodatkowych kilogramach, fatalnej cerze i tłustych włosach :
                                    (((( W tym roku powiedziałam stanowcze nie! Chcę wykazać silną wolę. Albo
                                    chociaż wolę...

                                    Asiu, my to forum miałysmy właśnie zamykać, więc nie wiem, czy jesteśmy dobrym
                                    obiektem badań. Co do forum, to moge powiedzieć, że dla mnie to rodzaj
                                    terapii wink Chodzi o to, że jak czytam niektóre watki o "problemach" innych to
                                    często sikam ze śmiechu i myslę sobie, że jeżeli dla innych są to problemy, to
                                    powinnam się wyluzować i przestać myśleć o swoich. Jeśli chodzi o znajomości,
                                    to poznałam tutaj wiele ciekawych osób, z którymi spotkałam się w realu ( z
                                    naszego wątku i z innych). Reagularnie piszę maile i spotykam się z kilkoma, a
                                    z Elizką to zaprzyjaźniłysmy się na forever wink))))) A nasze dzieciaczki są już
                                    zaręczone wink
                                    Ale tak naprawdę to podchodze do forum z wielkim dystansem...
                                    • juliaaaaa Ps 14.11.04, 17:17
                                      Asiu, co znaczy: jestem mamą trochę 10. mies. Laurki????

                                      wink))
                                      • lauracorciaasi Re: Ps 14.11.04, 23:12
                                        Julia, dziekuje Ci za odpowiedz. To wazne, co mi napisalas i przyda mi sie w
                                        opracowywaniu schematu pracy. Fajnie słyszec, ze mamy sie zaprzyjazniaja i
                                        wzajemnie wspieraja. ja dopiero co odnalazlam grupe gdzie sa takie dzieciaczki
                                        w wieku Laurki smile) i mam nadzieje, że tez troche sobie pogadam i "pobede" z
                                        innymi mamai. bardzo mi tego ostatnio brakowalo.. na szczescie pisze prace o
                                        internecie i tak trafilam na to forum smile
                                        A "troche 10 mies. ....smile)" oznacza, że pare razy zmieniałam to pierwsze zdanie
                                        i wkoncu nie zauważyłam, że została resztka z poprzedniej wersji.. Laurka
                                        urodziła się 18.01.04, więc niedługo skończy 10 mies.
                                        pozdrawiam Cie!!
                                        PS> A czemu zamykacie forum??
                                    • cardamomo Re: Gazety 14.11.04, 19:09
                                      A Ty, moja kochana miałaś gości przyjmować! (?) Ja tu ciasta napiekłam
                                      ('napjokłam') myśląc o Was ciepło choć smutno, że Was nie ma, a tu widzę Panią
                                      Doktorową surfującą w internecie. No nic, wybaczam Wamwink

                                      GW z dostawą do domu po południu jest tańsza o 30%? A gdzie można sobie zamówić
                                      taką prenumeratę?
                                      Ostatnio dużo zamawiam przez internet - głównie książki. Bardzo podoba mi się
                                      to, że nie trzeba nigdzie jechać i dźwigać później ciężaru (zamawiam ilości,
                                      które de facto sa ciężarem...)
                                      Zainteresowało mnie też robienie zakupów w Leclercu przez internet - siedzę
                                      sobie i klikam, a 3 godz później facet z siatami puka do mych drzwi. Szkoda, że
                                      nie układa zakupów w lodówcewink Niewątpliwym plusem takich zakupów jest tez to,
                                      że zamawia się tylko to, co rzeczywiście potrzebne, bez bezsensownego wrzucania
                                      do kosza śliwek w czekoladzie, wafelków Princessa i 50-ciu kisieli "Slodka
                                      chwila".

                                      Ściskam Was wszystkie,
                                      Eliza
                                      • mmroowa Re: Gazety 14.11.04, 19:30
                                        Z gazet czytam przede wszystkim Wyborczą - chociaż wg mnie jest tam coraz mniej
                                        do czytania, a coraz więcej papieru... Poza tym czytam "od deski do deski"
                                        Politykę. Kiedyś czytywałam Twój Styl oraz Dziecko, ostatnio najczęściej tylko
                                        przeglądam. Nie wiem czy to ja się zmieniłam, czy gazety...

                                        Też zamawiam książki przez net - najczęściej w merlinie - mam już darmową
                                        dostawę. Przydałaby się tylko możliwość obejrzenia kilku stron w środku -
                                        kiedyś nacięłam się na bardzo mały druk.

                                        Pozdrawiam wieczornie,
                                        Beata
                                  • cardamomo Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 19:04
                                    1. Jak ważne jest dla Ciebie jest spotykanie się na tym forum z innymi mami?

                                    Ważne. Można wymienić doświadczenia, ale najważniejsze, że Mamy z tego Forum
                                    okazały się równymi babkami, z którymi można pogadać nie tylko na
                                    tematy 'dzieciowe'.

                                    > 2. Czy spotykałaś sie z innymi mamai z tego forum w realu? i czy spotykacie
                                    się
                                    >
                                    > nadal?
                                    Spotykamy, się, spotykamy. W róznych składach, ale jednak.

                                    > 3. Co Ci daje istnienie takiej grupy?
                                    Świadomość przynależności i pewnego rodzaju wsparcia.

                                    > 4. Czy utrzymujesz kontakt poza tym forum z mami z tego forum - to może być
                                    > cokolwiek, mail, telefon, listy itp.

                                    Yes!

                                    Pozdrowienia serdeczne,
                                    Eliza
                                    • mamamona prenumerata Gaz Wyboru :))) 14.11.04, 19:25
                                      już, juz Wam mówię:
                                      GLM Gajewski & Morawski, ul. Uprawna 3, 02-967 Warszawa, tel. 649 40 80, 649 41
                                      61, e-mail: prenumerata@glm.com.pl


                                      dostałam kiedyś gazetę z reklamówką tej firmy -działa na terenie całej Warszawy
                                      i okolic (bo u mnie też wink)), przywożą gazetę codziennie raniutko, o świcie -
                                      my przezornie zleciliśmy zostawianie jej na portierni osiedla (jakby mnie ktoś
                                      miał budzić o tej porze - zabiłabym wink))). rachunek płaci się po miesiącu
                                      usługi, rabat wynosi 30% - co ważne, bo nie pokrywasz awansem, tylko po
                                      otrzymaniu codzienniej gazety przez miesiąc, firma realnie podlicza sumę i
                                      odejmuje rabat.

                                      jesteśmy bardzo zadowoleni, chyba już rok używamy. jak wyjeżdżamy na dłużej niż
                                      2 dni, dzwonimy do nich, i bardzo mili ludzie "odwieszają" nasze zlecenie na
                                      kołku na czas przez nas określony (i co logiczne, kwota za gazety w tym okresie
                                      nie jest dodana do rachunku).

                                      widzę same zalety - do domu, jest codziennie, w całości (wszystkie dodatki, a
                                      teraz w czwartki są kulinarne - w odcinku Czechy jest przepis na boskie
                                      naleśniki, już 5 razy robione smile))))

                                      widzę Cardamomo się reaktywowała - czy po to, żeby zrobić tu tłok??? wink))))))

                                      w kwestii gazet jeszcze: pamiętam skandale bardzo wyraźnie, bo jak byłam na
                                      studiach mój przyjaciel kupował co tydzień (miesiąc??), i się zaczytywał
                                      zaśmiewając się do łez: nasze ulubione tytuły: TRAGICZNA MATKA URODZIŁA GAŁKĘ
                                      OCZNĄ - i na stronie tytułowej smutna kobieta wpatrująca się w słój, w którym w
                                      jakimś płynie zanurzona jest gałka oczna smile)))))))))))


                                      ściskam mocno
                                      M
                                    • lauracorciaasi Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 23:13
                                      Dziękuję Eliza!!! smile)
                            • mmroowa Re: Zamykać chciałam... 14.11.04, 20:03
                              Jestem przywiązana do tego wątku, bo jest to pierwszy, w którym zaczęłam więcej
                              pisać smile)) (choć i tak mniej niż Wy). Natomiast forma Majówek bardziej mi
                              odpowiada - można przeczytać i napisać w konkretnym temacie - łatwiej zwłaszcza
                              po jakieś nieobecności na forum - tutaj często chciałam coś jeszcze dopisać,
                              ale temat już został porzucony lub zapominałam po doczytaniu wszystkich postów.
                              Tam można interesujący nas temat podciągnąć na górę.

                              W każdym bądź razie - w miarę wolnego czasu będę pewnie zagladać w oba miejsca,
                              zwłaszcza, że i tak najczęściej mam otwartych kilka okienek z IE.

                              I jeszcze jedno - Julio - mam nadzieję, że będziesz na kolejnym spotkaniu -
                              bardzo chciałąbym poznać "matkę - założycielkę" wątku majowego smile)))

                              Pozdrawiam,
                              Beata
                              • wieczna-gosia Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 08:48
                                NO kurna,
                                Oczywiscie ze bedzie wink)))
                                Z gazet czytam newsweeka, wprost i polityke. Wyborcza w MacDonaldzie.... a bo
                                musze wam zdradzic moj sekret... jak mi zycie rodzinne dokopie, o ide do
                                takiego przybytku, biore kawe, gazete i zapadam sie w nicosc wink))
                                Probowalam z "normalna" kawiarnia i kupna gazeta- to nie to wink)) chyba chodzi o
                                to ze przy innych stolikach matki szarpia sie z dziecmi a ja nie musze wink))))
                                Tesciowa kupuje Vive wiec czytam oraz swiat seriali- tez czytam i dzieki temu
                                nie ogladam wink) ja czasami kupuje Gale i ostatnio polowa Vivy byla przepisana z
                                Gali albo na odwrot i sie wkurzylam wink) Oczywiscie Gale kupuje potajemnie,
                                wywalam przed przyjsciem do domu wink) tylko wy o tym wiecie wink)
                                A w szpitalu jak lezalam to pod koniec kupowalam nawet zycie na goraco wink)
                                • malgog Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 10:22
                                  Galę lub Vivę czasami kupuję potajemnie przed mężem i noszę w plecaku
                                  tygodniami - mam niby czytać w drodze do pracy ale przeważnie zapominam,
                                  Teksty przepisywane - potwierdzam słowa wiecznej-gosi.
                                  Moja mam kupuje regularnie to kiedy jestem u niej czytam regularnie jak leci.

                                  Politykę i czasami Newsweek i to dla odmiany pokazuję mężowi.

                                  Prenumeruję Twój Styl ale już drugi miesiąc z rzędu poczta nie doręcza w
                                  terminie i muszę reklamować i ...
                                  w efekcie dostałam numer listopadowy pod koniec października, kiedy wszyscy juz
                                  wszystko przeczytali ....smile))))))
                                  Do dzisiaj np. nie dostałam numeru grudniowego.
                                  Wyborczą kupuję obowiązkowo piątkową i sobotnią.
                                  Jedyne dni kiedy mam czas cokolwiek poczytać.

                                  Witam dawno nie słyszane Julię i Elizę !!!!!!

                                  M
                                  • dona29 Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 11:57
                                    ..O mój Boże..jak dobrze,ze tu jesteście..
                                    Przylazłam tylko po to,żeby wam powiedziec,że żyję..i nie zamierzam przestać
                                    czytać tego forum...jestem w końcu zamykającą poprzednie wątek Oczekiwania..i
                                    tu jest moje miejsce..bo tak czuję..
                                    • kmiszka Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 16:19
                                      Hej!

                                      Julia - podziwiam Twój heroiczny wysiłek zwalczania pokusy na nutellę. Ja
                                      uznałam, że ten ponury jesienno-zimowy czas powinien być porą dogadzania sobie,
                                      coby nie popaść w ciężką depresję. Więc twórzmy erotyczne mapy swoich ciał(beze
                                      mnie co prawda, bo moje libido od porodu jest constans i wynosi 0 - po prostu
                                      mi się nie chce męczyć, wolę spać), jedzmy pyszości, śpijmy jak susły,
                                      otaczajmy się pięknymi przedmiotami i słuchajmy dobrej muzyki.

                                      Z nietuczących sposobów poprawiania nastroju mogę polecić zapachowe świece i
                                      aromatyczne herbatki - owocowe, np. idylla herbapolu truskawkowo - waniliowa,
                                      czy czarne, np. Lipton albo Dilmah karmelowa lub waniliowa - najlepsze z
                                      odrobiną mleka. Julia, może się skusisz??? A do herbatki koniecznie coś
                                      słodkiego - żeby nie groziło dodatkowymi kilogramami niech to będzie kawałek
                                      gorzkiej czekolady albo ciastka od wegetarian z brązowym cukrem.

                                      W temacie gazet - chyba nic nowego nie wniosę, czasem Wprost lub Polityka
                                      (bardzo lubię ich raporty, są dość rzetelnie przygotowywane), Przekrój, Agora
                                      (to dość ciekawe, bo zawiera co lepsze kawałki z polskiej prasy), i to co
                                      zawiera płyty DVD z interesującymi mnie filmami wink))). Byłam kiedyś
                                      uzależniona od Elle, ale mi przeszło.

                                      Trzymajcie się dziewczyny ciepło (Julia i Dona - trzymam za Was kciuki!)
                                      Pozdrawiamy
                                      Ola z córeczką
                                      • mamapulpecji Re: Zamykać chciałam... 15.11.04, 18:17
                                        Mona, oczywiście, że robię sztuczny tłok! wink Sprawdzam czasem starą pocztę i z
                                        rozpędu nie zdążę się przelogować.

                                        Ola, jaka Ty romantic girl jesteś z tymi świecami i herbatkamismile Ja jestem
                                        nałogowcem herbacianym i ostatnio zapijam się herbatą jogina firmy Whittard.
                                        Bardzo aromatyczna, korzenna, z mlekiem i cukrem smakuje wyśmienicie.
                                        Odkryłam też Rooibos cynamonowo-pomarańczowy.

                                        Ja tam sobie nie żałuję i jak mam chęć na śliweczki w czekoladzie Nałęczowskie,
                                        to potrafię wciągnąć pięć naraz.

                                        Nie wiem jak Wy, ale ja jesienią staję się podwójną kurą domową i mam chęć na
                                        romantyczne wieczorki przy świecach, czerwonym winku i dobrym jedzonku -
                                        najlepiej przy wielgachnej porcji pasty z sosem krewetkowym. No i na niechęć do
                                        seksu nie mogę narzekaćwink

                                        Dona, trzymam za Ciebie MOOOOCNO wszystkie kciuki w domu (Letycja i kot też
                                        trzymają). Chciałam napisać, ale kiedy zaczęłam wydało mi się to bardzo banalne.
                                        Jestem z Tobą.

                                        Uściski,
                                        Eliza
                                        • mmroowa Pasta z sosem krewetkowym 15.11.04, 21:48
                                          Eliza - narobiłaś mi smaka smile Poproszę o przepis na sos krewetkowy smile))

                                          Pozdrawiam,
                                          Beata
                                          • malgog Re: Pasta z sosem krewetkowym 16.11.04, 16:49
                                            Ja nie wiem jak te pyszności przyrządza Eliza ale moja mama robi coś takiego
                                            (niestety teraz nie jadam z wiadomych względów),

                                            na połówkach brzoskwiń z puszki kładzie krewetki koktajlowe w takim sosie
                                            zrobionym z pól na pól majonez i śmietana (tak przynajmniej mi się wydaje chyba
                                            że coś namieszałam)+ koperek + czosnek (przez wyciskacz).
                                            Krewetki gotowane jeżeli są wyjęte z zamrażalnika to kilka razy przelewa
                                            wrzątkiem i nie kroi.
                                            Mnie osobiście to smakuje chociaż mogłoby się wydawać, że brzoskwinia w
                                            połączeniu z czosnkiem i krewetkami to świństwo wyjdzie pierwszej kategorii.

                                            Eliza napisz proszę jak Ty przyrządzasz sos krewetkowy smile))))))))))))

                                            Uwielbiam krewetki i generalnie rzecz ujmując
                                            jestem czosnkowa zawsze i wszędzie.
                                            ale leń jestem patentowany i lajkonik kulinarny czyli smakuje mi wszystko czego
                                            nie musze sama przyrządzać a wybredna nie jestem,

                                            Niestety - totalny brak czasu na cokolwiek a szczególnie kucharzenie.
                                            Ale nakupiłam włóczki i mam silne postanowienie wydziergania sweterków dla
                                            dzieciaków (szczególnie coś dla Maćka bo mały jest i szybko będzie widać
                                            efekt) smile))))))))))))))))))!!!!!!!!!!!!!!!

                                            Pa

                                            P.S. O braku czasu niech świadczy fakt, że aktualnie piszę z pracy a w domu
                                            będę jak dobrze pójdzie najwcześniej o 19.15.
                                            Jak moje cycki to wytrzymają ????sad((((((((((((((((((((((
                                            • mamapulpecji Re: Pasta z sosem krewetkowym 16.11.04, 21:59
                                              dla 4 osób:

                                              500 g makaronu wstążki
                                              500 g surowych krewetek (im większe tym lepsze)
                                              30 g masła
                                              1 łyżka oliwy
                                              1 ząbek czosnku zmiażdżony
                                              3 dymki
                                              1 kubek śmietany 22%
                                              2 łyżki posiekanej natki - do przybrania


                                              1. Rozgrzać masło z oliwą na patelni, dodać pokrojoną dymkę, czosnek, a
                                              następnie krewetki. Całość smażyć nie dłużej niż 5 minut.

                                              2. Dolać do garnka śmietanę, sól i pieprz do smaku.

                                              3. Ugotować makaron al dente w wodzie z łyżką oliwy. Odcedzić, przelać
                                              wrzątkiem, połączyć z sosem. Podawać posypane natką.
                                              • wieczna-gosia Krewetki 17.11.04, 15:25
                                                1. po pierwsze skad wink)
                                                2. Po drugie brzydze sie wszystkich owocow morza niemozebnie, natomiast moj maz
                                                uwielbia. Strzelilabym mu twoje danko pod warunkiem ze tej krewetki w czasie
                                                gotowania nie trzeba dotknac palcem wink)) bo moge sprobowac moge bez krewetki wink

                                                To jak- da sie bez dotykania wink))
                                              • mmroowa Re: Pasta z sosem krewetkowym 17.11.04, 19:11
                                                Przelać makaron wrzątkiem??? Zawsze wydawało mi się, że trzeba zimną wodą, ale
                                                ja niekuchenna raczej jestem...

                                                Dzięki,
                                                B.
    • malgra Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 16:17
      dopisuję się do mam, które urodziły w maju. Moja Oliwka przyszła na świat 8
      maja o godz 7:00 w szpitalu Sródmiejskim w Wawie.Miała wagę 3700 i 56 cm
      długiego ciałka.
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 20:34
        U mnie dół głęboki jak kopalnia sad((( Rycze prawie cały dzień. Nawet na jogę
        nie poszłam. Ale piszę, piszę. W ogóle zauważyłam, że jak mi źle, to pomaga
        pisanie. Gryzmolę więc kolejne kartki w moim pamiętniku i zastanawiam się, że
        to może forma autoterapii???

        Beata, napisz coś więcej o tym merlinie i książkach, które tam kupujesz. Ja
        kocham przesiadywanie w księgarniach. Zapach świeżej książki, widok tylu
        książek, możliwość przejrzenia, poczytania. Do takiego Traffica to na cały
        dzień idę. A teraz z racji dziecka, może też przerzuciałabym się na sieć.
        Kiedyś, jak nie było mnie stać na kupowanie, przychodziłam codziennie do Empiku
        i sukcesywnie czytałam...
        A matkę-Polkę, znaczy się założycielkę, czyli mnie na pewno poznasz, choć nie
        wiem, czy się nie rozczarujesz, bo ja taka zwyczajna jestem. I nigdy wcześniej
        nie udzielałam się na żadnym forum. Ale nie żałuję, bo kilka wartościowych osób
        poznałam smile))) No i moją Elizkę smile))

        Olu, nie masz mnie za co podziwiać. Poczekamy do wiosny i zobaczymy, czy
        wytrwam. Na razie nie kupiłam sobie ani jednej nowej rzeczy od porodu, ale
        liczę, że jak przyjdzie wiosna, to kupię sobie jakieś modne ciuszki i nie
        będzie problemu, że rozmiar 38 to tylko wspomnienie... A herbatki i owszem.
        Pije w dużych ilościach. Zawsze kupuję w TeaHouse. Mój faworyt to
        karmelowa...mniam...mniam...Przepraszam, czy to Ty pisałaś, że chcesz przejść
        na wege? Bo teraz o tych ciatseczkach napisałaś...

        Hi, hi, chciałam wątek zamykać, a tu nie dość, że "stare foremki" się odezwały,
        to i nowe dochodzą. Witam malgra i Oliwkę. A Ty jak znalazłaś się na tym forum?

        Spadam, bo za długo przynudzam...
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 20:36
          Acha, umieściałam kolejne czarno-białe forki mojego urwisa. wink Wszystko robi
          dzisiaj na odwrót: zasypia przy "panie Janie rano wstań" (!), szczoteczkę do
          zębów ciągle wkłada odwrotnie, choć uczyłam go która strona jest właściwa, a w
          kojcu próbuje stanąć na głowie !!!! Przekorny ma charakterek... Mąż twierdzi,
          że to po mnie wink
          • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 16.11.04, 22:04
            To rączki możemy sobie podać.
            Mi też smutno i ponuro.
            Moje dziecko przespało dziś cały dzień, a ja popełniałam 'dania' w kuchni -
            totalne niewypały. Ech, najchętniej zakopałabym się pod kołdrę.
            Na pocieszenie jem śliwki w czekoladzie i piję herbatę cynamonową z duuużą
            ilością cukru i mlekiem.

            Księgarnie kocham, ale od kiedy mam Lalkę, nie mam czasu posiedzieć w
            księgarniach i najczęściej łapię w locie kilka książek, którym się przyglądam w
            domu. Przez internet też sporo zamawiam. Ostatnio odkryłam www.wysylkowa.pl -
            bardzo sprawnie i szybko realizują zamówienia.

            No nic. Uciekam.

            Dobranoc.


            PS Serdecznie witam nową Mamę!!! Pisz jak najwięcej i proszę, nie zniechęcaj
            się, że część z nas się zna. Wpadały tu bardzo miłe Mamy, ale rezygnowałysad((
            Uściski jesienne
        • mmroowa Re: MAJ 2004!!! - merlin 17.11.04, 21:37
          Ja od bardzo dawna kupuję książki w necie - ostatnio np. kompletowałam książki
          świeżo odkrytej (przeze mnie) Terakowskiej i Pilipiuka.
          Najchętniej robię zakupy właśnie w: www.merlin.com.pl Często mają taniej niż w
          Empiku czy Trafficu, poza tym kupuję też tam płyty i gry komputerowe dla Jasia.
          Też bardzo lubię księgarnie (i zdecydowanie wolę Trafica od Empiku -
          przynajmniej jest klimatyzacja smile, ale najczęściej nie mam już czasu na
          dłuższe pobyty sad(

          Merlin jest chyba największą internetową księgarnią, dla "zasłużonych" klientów
          mają rabat na koszt dostawy (osobiście nie lubię przepłacać, a jeśli dodam
          koszt przesyłki, to wyjdzie mi więcej niż w normalnej księgarni).

          Inne księgarnie to: www.wysyłkowo.pl, www.wysyłkowa.pl, www.gwp.pl, www.kdc.pl.

          Miłego kupowania w sieci smile
          Beata
          • malgog Re: MAJ 2004!!! - merlin 17.11.04, 22:48
            Po raz pierwszy skorzystalam z merlin i wlasnie czekam na dostawe.
            Zamowilam od razu kilka pozycji i juz po zlozeniu zamowienia doszlam do wniosku
            ze za malo ...

            Pierwszy raz i bylo suuuuper smile))))))))))))))))))))))


            Ide spac, moze dzisiaj sie uda przed 24

            M

    • mamciama Re: MAJ 2004!!! 17.11.04, 12:44
      Julia,

      to ja Marzena...jako pierwsza dolączyłam się do wątku w oczekiwaniu...
      Kilka razy wpadałam na forum ale nie mam kompoa w domu i brak czasu i dostepu
      wplywa.
      Mam także synka : Tomcia, ktorego karmie piersia i od pazdziernika wrocilam do
      pracy.

      Zobaczylam zdjecia Twojego meza i .... widzialam go w programie Ewy Drzyzgi jak
      bylam na macierzynskim! Bardzo sympatyczny!!!!

      pozdrawiam

      Marzena
      • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 17.11.04, 14:53
        Na żywo jeszcze sympatyczniejszysmile
    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 17.11.04, 22:25
      Witam !!! Na forum prywatnym juz byłam ale tu te sie dopisze jesli mogę?? Mam
      na imię Basia i jestem mamą dwójki dzieciaczków Krystian 28.01.1997r i
      Paulinka027.06.2004r,jestem czerwcóweczką ale wpadam poczytać Wasze posty i
      bardzo Was polubiłam.Ja mam teraz jakiegos strasznego doła mojego meza niema
      prawie od poczatku pazdziernika do świąt i dlatego jest mi smutno cały czas
      sama tylko z dzieciaczkami ale to nieto samo,no ale cóż taka praca.Jeśli mnie
      przyjmniecie do siebie to obiecuje ze bede sie udzielac na majówkach.Papa
      • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 10:25
        Basiu,
        witamy w naszym gronie i serdecznie zapraszamy do dzielenia się z nami smutkami
        i radościami,
        Eliza
    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 13:17
      Elizo serdecznie dziękuje za przyjecie mnie do Waszego grona,a Twoje malęnstwo
      takie słodziutkie.
      U nas tak dzis wieje,zimno wrrr.Dziewczyny poradzcie co zrobić zeby mojej małe
      zupki smakowały wszystkie są beee,owoce,deserki to tak wcina ze słoiczek za
      mało.Napiszę coś wieczorem bo muszę obiadek gotować.Papapa
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 19:02
        Beata, dzięki za info o kupowaniu w merlin. Czy mozna tam przeczytac kilka
        stron lub zobaczyc okladke? Bo mnie czasem kusi jeden rozdział lub czcionka wink
        A skoro też tak lubisz Traffic, to może umowimy się tam kiedyś???

        Malgog, a jakie ksiązki zamówiłaś? Może się czymś powymieniamy? Bo u mnie
        jedyne co się nie zmieniło po porodzie, to pasja czytania. Ja wprost pożeram
        książki i ciągle mam ich za mało...

        Marzenka, oczywiście że Cię pamiętam. Gratuluję synka smile))) Są na forum Jego
        zdjęcia? Napisz coś więcej o Tomku. A mój mąż to popularniejszy jest niż ja na
        forum, hi, hi. Dzisiaj też się będzie produkował u Durczoka...

        Witam również Basię. Zgadzam się z Elizą, żeby nie zrażać się naszą
        wielomiesiączną znajomością i zostać i duuuużo pisać. Rozumiem Twój smutny
        nastrój. Ja też strasznie tęsknię, gdy mój mąż wyjeżdza. Nawet jeśli nie ma Go
        tylko 2-3 dni. sad((( Napisz o swojej córeczce. Czy Paulina, Paula i Pola to
        teraz trzy różne imiona? Co do jedzenia, to niewiele moge Ci poradzić. Mój Miły
        lubi wszystko. Wypróbowaliśmy już wszystkie zupki, dania i deserki dla 5 i 6
        miesięczniaka. Teraz próbujemy dla 7miesięczniaka i nadal nie ma potrawy,
        której by nie lubił. Ale myślę, że nie powinnaś do niczego zmuszać. Jak chce
        deserek, to niech zajada. A co jakiś czas próbuj przemycić zupkę. Któregoś razu
        zaskoczy. Poza tym jest ich kilkanaście smaków, więc próbuj różne. Powodzenia.

        Wczoraj na poprawę nastroju zrobiłam listę prezentów wigilijnych. Dzisiaj
        pojechałam je realizować i wiecie, że już wszędzie są dekoracje
        świąteczne???!!! Świat zwariował! A Wy już macie prezenty?

        Idę kąpać Miłosza po raz pierwszy w dużej wannie, bo kupiłam metę
        antypoślizgową. Zobaczymy jak się sprawdzi
        • madziki Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 19:36
          U nas mata antypoślizgowa do wanny jest od kilku miesięcy, ale dopiero od
          niedawna kąpiemy Leszka w dużej wannie. Njpierw wstawialiśmy małą wanienkę do
          dużej, bo od razu w dużej płakał. A normalnie kąpiele w wanience w pokoju
          uwielbiał, no i robił nam potop w pokoju.... Teraz w dużej wannie może pluskać
          i kopać do woli. smile))
    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 20:53
      Witam!!!
      Julia Paulina ,Paula,Pola to jest jedno tylko róznie mówimy ja mówie Paulina
      albo Paula a mój synek mówi Pola.Jak narazie to mała dość grzeczna kąpiemy o 19
      i spi tak do 5-5.30mleczko i spimy do7.30 a w dzien to różnie ze spaniem jak
      jestesmy na dworze to spi nawet 4 godziny,no i ostatnimi czasy to tylko
      siedziec chce innych pozycji nieakceptuje.Miałyśmy na początku problemy z
      zatwardzeniem ale zmiana mleka ma Bebilon i po kłopotach.Troche mi ciezko samej
      ale jakos sobie radze,dobrze ze chociaz moge sobie z Wami popisac nawet
      niewiecie jakim Jesteście dlamnie wsparciem.Pozdrawiam
      • dona29 Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 22:41
        nic nie czytałam i nic nie wiem..ale wpadam i proszę-cierpliwie na mnie
        poczekajcie,aż to wszystko poprostuję-w tą albo tamtą stronę.

        Ciężko jak cholera jasna ..ale ...mam dla kogo...prawda?

        mam jakieś opory,żeby wywalić kawę na ławę...i co tak naprawdę myśle..ale
        uwierzcie mi..już niedługo przyjdzie ten czas..

        całuję i ściskam,wszystkie serdeczne mi osobywink
        • tyldak Re: MAJ 2004!!! 18.11.04, 22:47
          Jak sie cieszę, że odżył ten wątek!!!
          Miałam przerwę w korzystaniu z komp, potem starczało czasu tylko na
          zaglądniecie, a teraz parę słó, bo nie mam siły. Jestem potwornie zakatarzona,
          mała też furczy non stop. Widocznie taki nasz urok...

          Pozdrawiam wszystkie!
          Basie-chyba znamy się z czerwcóweczek na "oczekiwaniu"?
          Szczególnie cieplutkie słow dla Dony i Julii!!!
          • wieczna-gosia klub furczacych 19.11.04, 00:28
            Tez furczymy. Przemas dodatkowo rzezi. Mnie dopadlo jakie chyba grypopodobne bo
            w kosciach mnie lamie sad Ale tez dzieci mamy w trzech placowkach wychowawczych.
            Kazdy przynosi cos swojego a ja to lapie wink)

            A propos jedzenia to Przemas nadal u opiekunki je wszystko, natomiast odrylam
            co je u mamy. BANANY. Przemas zassany na bananie to jest to. Lize smokta, robi
            dzioba, szoruje dzaslami, no komedia. Do kaszki bananowej tez sie dal przekonac
            majac w nosie ze jest od 10 miesiaca wink) Musze wam powiedziec ze jesli chodzi o
            banany to ja jestem dzieckiem kryzysu. potrafie wrabac kilogram, nie zostawic
            nic dzieciom. To samo z mandarynkami. W ciazy z Ania odzywialam sie
            mandarynkami i serkiem Danio, tesciowa kupowala kilogram dla rodziny i kilogram
            dla Gosi wink A najbardziej lubie te banany taki prawie czarne, przemas okazuje
            sie tez wink))
            • juliaaaaa Śnieeeeeeeeeg!!! 19.11.04, 08:34
              Śnieeeeeeeeg!!!! Widziałyście??? Pierwszy snieg Miłka smile)))) Stoimy przed
              balkonem i patrzymy ze zdziwnienia. Zaraz zapakuje Go do wóza i idziemy
              podziwiac na zywo wink)
              • madziki Re: Śnieeeeeeeeeg :(( 19.11.04, 09:12
                Taaaa.... śnieeeeeeeg....
                Mnie to nastraja w drugą stronę... Lesio chory w domu z temperaturą kaszle i
                nigdzie nie wyjdzie, ja muszę odśnieżać samochód i muszę bardziej uważać na
                drodze, a nie spałam prawie całą noc. sad(((((((
            • mamapulpecji Re: klub furczacych 19.11.04, 11:11
              Gosiu, czarne banany? He he, ja z takich czarnych to ciasto produkuję, bo
              najczęściej jest tak, że kupię wór bananów, bo tanie, a potem nie mogę ich
              zjeść i 'dojrzewają' w lodówce.

              Jak się brzydzisz krewetek, możesz kupić takie najmniejsze, zamrożone. Wsypać
              toto na durszlak, przelać wodą i potem smażyć. Nawet się dotykac nie będziesz
              musiała. Powiem Ci, że ja tez się kiedyś brzydziłam, a jak spróbowałam raz czy
              drugi - załapało i od tamtej pory mogę jeść nałogowo.

              U nas też katar+kaszel, ale to mea culpa, bo dziecko ubierałam niestety tak,
              jak siebie - czyli za cienko.

              Zakupy w internecie - książki kupuję nałogowo. Podoba mi się, że mi pan
              listonosz przytacha pakę do domu. W czasach przeddzieciowych, kiedy miałam
              więcej czasu, lubiłam przesiadywac w księgarniach, ale teraz - wolę zamówić i
              czekać niecierpliwie.

              Cudnie, że jest śnieg. Szkoda, że moja Lala jeszcze nie siedzi, bo chętnie bym
              jej kupiła sanki.

              Uściski i uważajcie na Siebie!

              PS Donka, trzymam MOOOOCNO kciuki.
              • jagiellonka4 Powracam:-) 19.11.04, 11:52
                a jednak stare forum pozostałosmile fajnie, bo chciaż formuła nowego bardzo mi
                odpowiada, żal mi było myśleć, że to forum przestanie istnieć.U nas osstatnie
                dni to istne wariactwo. Naj[ierw stawialiśmy ściankę oddzielającą pokój Julii
                od saloniku, później mieliśmy olbrzymi problem z opiekunką. A podczas remontu
                ja mieszkałam u rodziców z Julą i ta łobuziara zaczęła mi się budzić w nocy na
                karmienie i... TO JEJ POZOSTAŁO. A tak ładnie już przesypiała calutką noc.

                Julia jak tam poszukiwania opiekunki? Widziałam, że też próbujesz prezez forum
                opiekunek. U nas na tym froncie kompletna klapa. Zero odzewu, na szczęście mam
                kilka Pań poleconych przez znajomych i obecnie testujemysmile Ale mieliśmy kilka
                dni nerwów, jak w poniedziałek umówiona już miesięc Pani nie zjawiła się. Kiedy
                Paweł do Niej zadzwonił okazało się, że przcuje już u innego dziecka!!! Szkaoda
                gadać, na szczęście chyba wszystko się dobrze ułoży.

                A moje dziecko jak zobaczyło dzisiaj śnieg za oknem to szeroko buzię otworzyła
                zamilkła i brwi zmarszczyłasmile Teraz śpi a jak się obudzi zjemy obiadek i
                pójdziemy łapać płatki.

                W tym roku to chyba za wcześnie na sanki, cooo??

                pzdr
              • malgog Re: klub furczacych 19.11.04, 12:29
                Julia :

                zamówiłam:
                "Dziecko dla początkujących" Talki, "Oskar i Pani Róża" nie pamiętam kogo
                i "Wśród znajomych. O różnych ludziach mądrych, zacnych, interesujących i o
                tym, jak czasy swoje urabiali" Kołakowskiego.
                Chciałam wszystkiego po trochu więc na pierwszy raz jest różnorodność.
                Trochę się zgapiłam bo zupełnie zapomniałam o książkach dla Kubusia, o
                książkach pod choinkę dla rodziny nie wspominając, no i płyty.
                ale nic straconego.
                Wczoraj przesyłka wyszła więc czekam cierpliwie.

                Obawiam się, że dzisiejszy śnieg za chwilę stopnieje (oby), bo w niedzielę
                muszę jechać do Komorowa, a jakoś specjalnie nie mam ochoty w śniegu - kilka
                lat temu miałam trochę nieprzyjemnych zimowych sytuacji na drodze i od tamtej
                pory nie lubię zimą jeżdzić samochodem, szczególnie po W-wie i okolicach.


                Eliza -
                bardzo Cię prosze napisz coś bliższego o tych smażonych krewetkach,
                ja bardzo lubię krewetki i kalmary (moja mam z kalmarów robi puszną sałatkę).

                Czy krewetki smażyć na patelni w cieście (naleśnikowym) czy same (rozumiem że w
                głębokim tłuszczu czyli np. we frytkownicy) no i z cytryną czy z czymś innym.
                Podrzuć proszę kilka pomysłów na szybkie przyrządzenie krewetek + z czym
                najlepiej jeść (szybko przygotować i szybko zjeść).
                Ffrytkownicę dostałam w prezencie ślubnym (ponad 6 lat temu) i nie była jeszcze
                ani razu używana.
                WSTYD !!!!!

                Jutro pracuję i tak jakoś mi smutno, a na dodatek mam niestety podobne problemy
                rodzinne co Dona (miałam je od zawsze ale teraz jest corac gorzej), tyle tylko,
                że ja sytuację mieszkaniową mam OK.
                Nie wiem co robić, tak bardzo szkoda mi dzieci

                Juz płaczę na samą myśl, przepraszam...

                Zaczęłam tak ładnie i optymistycznie i jak kończę.

                Pozdrawiam i życzę zdrowia Wam i Waszym maluszkom

                M

    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 10:03
      Witam
      tyldak tak tak byłam na oczekujacych czerwcóweczkach no i na dzieciaczkach
      czerwiec 2004 ale berdzo polubiłam majówki i chetnie tu zaglądam,jestescie w
      koncu starsze wiec korzystam z porad majówek.A jak Tosieńka sie chowa,pewnie
      juz duza kobitka??Kurcze ale snieg sypie,trzeba zmienic opony przy tych naszych
      brykach zebysmy w poslizg niewpadły hahaha.My musimy sie dzis wybrac do apteki
      po zel bo dziasełka cos bolą.Musze konczyc pisanie bo Paulinka za chwile
      klawiature mi rozwali,papa
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 18:53
        Spędziłam dzisiaj godzinę z Miłkiem na spacerze. Wróciliśmy biali jak
        bałwanki wink I nikt oprócz mnie nie spacerował w parku, hi, hi. A Miłek był
        zachwycony śniegiem. Próbował złapać płatki i dziwił się, że znikały. Uwielbiam
        zimę smile))

        Magda, z kąpielą w dużej wannie czekaliśmy, aż jesteśmy pewni, że Miły
        stabilnie siedzi i nie wywraca się. Mały lubi najpierw bawić się zabaweczkami,
        potem ćwiczy pływanie jak na basenie, a na koniec tak strasznie pluska, że cała
        łazienka pływa... A mata się sprawdziła znakomicie

        Basiu, oglądałam Twoją córeczkę na zobaczie - śliczna dziewczynka. Koniecznie
        daj więcej fotek

        Dona, wiesz że myślami jestem z Tobą. Wysłałam Ci maila. Pamiętaj o naszej
        umowie. I dużo pozytywnej energii, choć u mnie też cieniutko sad(((

        Tyldak, miło znów Cię słyszeć. Jak córeczka? Już wszystko dobrze? Współczuje
        wszystkim mamom, których dzieci są przeziębione. Miłek jest zahartowany, bo
        zawsze lekko Go ubieram i w każdą pogodę gnam na dwór wink Wyrodna matka wink No
        i mleko z prebiotykami podaję. Zdrówka dla Waszych maleństw

        He, he, Gosiu, to możemy sobie podać ręce. Ulubione jedzenie Miłka to chleb lub
        banany, byleby można było włożyć samemu do buzi i robić co się chcę. Nie muszę
        chyba mówić jak wygląda potem kuchnia... A kulki chleba goście znajdują np. na
        siedzeniach...

        Kasiu, tak, tak, szukamy opiekunki. To znaczy jesteśmy już po kilku rozmowach.
        Wybraliśmy dwie najlepsze i... nadal nie mogę się zdecydować. Mój mąż twierdzi,
        że nawet gdybym spotkała guwernatkę z najlepszymi referancjami połączoną z Mary
        Poppins, to też bym jakieś wady znalazła. Prawda jest chyba taka, że nie chcę
        zostawiać dziecka obcej babie sad((( Z drugiej strony zupełnie nie idnajduje się
        w roli kury domowej i wychodzić z domu po prostu muszę!!! Doradźcie (zwłaszcza
        na Gosię liczę) jak zaakceptować opiekunkę i fakt, że Miły jest nie tylko ze
        mną. Głupia baba jestem i tyle sad(( A Ty KAsiu przecież mówiłaś, że masz
        świetną opiekunkę. Co się stało???

        Aaaa, no i na sanki na pewno nie jest za wcześnie. My w każdym razie już mamy ;-
        ) Takie duże, że i mama się zmieści, hi, hi. Kocham zimę właśnie za sanki, łyży
        i narty smile)))))

        Małgosiu, bardzo chętnie pożyczyłabym, a dokłądniej wymieniła na kilka książek.
        Co Ty na to? Bo ja czytam nałogowo. I też mam trochę fajnych lekturek. Możemy
        sobie na jakiś czas pożyczyć. Co Ty na to? Poza tym już dawno miałysmy się
        spotkać w gronie Dona, Ty i ja. Wiem, że macie teraz dołki, ja też (choć innej
        natury) więc może jakiś kącik pocieszenia założymy?

        Spadam na spacer z psem
        • malgog Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 21:38
          U mnie problem z czytaniem polega na tym, ze mam troche ksiazek, ktore
          notorycznie pozyczam po znajmomych i ...wiecie jak to jest,
          jesli pamietam komu pozyczylam to wracaja po moich ponagleniach, jesli nie
          to ...przepadlo.

          Czytanie i robienie na drutach to moje najwieksze pasje, na ktore ostatnio nie
          mam zbyt wiele czasu.Kiedys rowniez chaftowalam (zasluga babci) ale do tego
          trzeba miec wiecej cierpliwosci,z ktora ostatnio u mnie krucho.

          W kwestii robienia - mam przesliczne wloczki, stosy czasopism i checi
          przynajmniej wydziergac cos dla Maciusia i Kubutka i na checiach sie konczy.

          Dziekuje Julio za propozycje pozyczenia ksiazek, jesli przeczytam te ktore
          zamowilam ....

          Zima za oknem rzeczywiscie ladna....
          Tak jakos romantycznie jest, nie sadzicie ????, szczegolnie wieczorem.

          U mnie trudno mowic o dolku. Stan ten trwa juz tak dlugo ze zdazylam
          sie "przyzwyczaic". Kiedy stawiam sprawe na ostrzu noza to przez jakis czas
          jest znosnie, kiedy daje troche luzu M zaczyna dokazywac.


          Macius kapie sie ze wszystkimi domownikami w wannie od dluzszego czasu czego
          efektem jest calkowicie zalana lazienka.
          Baaaardzo mu sie to podoba.Nigdy w wannie nie jest sam, przede wszystkim
          jeszcze za dobrze nie siedzi.

          Rowniez probowalam dawac chleb i banana i widac ze smakowalo.
          No i dzisiaj jadl juz zupke pomidorowa dla 7-miesieczniakow.
          Jednak nadal hitem pozostaje sinlac z owocami.

          Eliza - nadal czekam na przepisy jak smazyc i co zrobic z krewetkami -
          narobilam sobie takiego smaka smile)))))))))))

          Dziewczyny musze Wam powiedziec, ze czesto ogladam Wasze dzieciaczki na
          Zobaczcie - wszystkie bez wyjatku sa cudne i takie slodkie do zjedzenia.
          Nie wpisuje swoich zachwytow bo nie zawsze mam na to czas a i z logowaniem
          roznie bywa.

          W pracy zaniedbalam troche robote i przestepcy finansowi zacieraja rece....
          w zwiazku z czym sama sobie robie szlaban na kompa.

          W domu ciezko sie dopchac, bo to M korzysta, to Kubus gra lub puzle uklada , a
          ja w przeciwienstwie do wielu z Was mam niestety tylko jeden komputer w domu
          (albo stety)

          troche sie rozpisalam.

          Wszystkim szukajacym niani zycze powodzenia - a moze zrobic ogloszenia na
          WSP ???? (tak opiekunke znalazla jedna z moich kolezanek).

          Osobiscie mam pania godna polecenia, sasiadke mojej cioci, ktora juz polecilam
          znajomym i byli z niej bardzo zadowoleni,ale ona jest w srednim wieku no i
          mieszka na Brodnie (na Zoliborz dojezdzala bez problemu).

          Na spotkanie czekam

          M


        • dona29 Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 21:44
          Dzis zacznę od tego,że przeczytałam wszystko(mam nadzieje,że wszystko) i jestem
          poprostu wzruszona Waszą postawą - serdecznie dziękuję wink

          No i..zacznę też bardziej optymistycznie..dla nas..bo CHYBA znalazłam
          mieszkanie.na razie sza..sza..bo zapeszę ale wychodzi na to,ze w grudniu już
          będę u siebie.
          Małgosiu..wiesz,że jestem z tobą...z resztą...co tu gadać -my obie już w ciąży
          miałyśmy niefajnie.Napewno kazda na swój sposób i inaczej..

          Na razie - bywam na Bemowie,zgarniam graty i łachy w wieeeelkie wory i pomału
          zaczynam wierzyć,że zawsze jakoś to będzie.

          Moim dzieciom a już napewno Poli zdecydowanie lepiej będzie z samą ale spokojną
          i uśmiechniętą mamą.
          Mam z Nią potworne problemy - jest znerwicowana tak..że aż mnie serce
          boli..kiedy na nią patrze i setny raz w nocy tulę w ramionach..bo nie może
          spokojnie spać.Wszystkiego się boi,jest przerażona kiedy słyszy krzyk...daj
          Boże,żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło.
          Ohydną niodpowiedzialnością i nieuczciowością rodzica jest skazanie dziecka na
          cierpienie z jego powodu!
          Tyle na razie..
          Julio..
          wiem o mailach...poprostu jestem wykończona ..ale napewno odpisze..
          pozdrawiam wszystkie Was serdeczniewink))))
        • wieczna-gosia opiekunka 21.11.04, 01:40
          nie Juliaa na mnie nie licz. W zyciu opiekunki mialam trzy.
          Pierwsza byla siostra mojej przyjaciolki. Przyszla i zostala wink) byla zielona
          jak groszek, byla studentka AWF i kompletnie nigdy w zyciu nie miala nic do
          czynienia z niemowletami a tymczasem dostala w lapy jedno polroczne i jedno
          poltoraroczne diable. Nie wiem jak ja jej ufalam. Ufalam po prostu. Jak
          wszystkim opiekunkom zreszta. Bylam przekonana ze lepszej od tamtej opiekunki
          nie spotam wink) i nie spotkalam lepszej, ale taka sama wink) Przemcio ma opiekunke
          cud miod. Mam do niej kupe zastrzezen lacznie z tym ze nie jest mna. Ale bardzo
          lubi zajmowac sie dziecmi. Widze to w kazdym jej ruchu, widzi to Przemek. I
          juz. Nigdy nie robilam kastingow, nie przebieralam, po prostu przychodzilo
          takie cos i zostawalo wink))

          Przemek tez wiecznie niedogrzany a mleko z przeciwcialami z piersi mamy, ale...
          Julia aniele- ty planujesz jedynaka wiec sie nigdy o tym nie przekonasz wink)
          starsze rodzenstwo z placowek wychowawczych takie mutanty przynosi w skrzelach,
          ze ja w hartowanie przestalam wierzyc, wierze natomiast w powiedzenie ze swoje
          trzeba wychorowac, Jakos sie ten uklad immunologiczny musi wycwiczyc. U mnie
          jest rok przechlapany na maksa a potem sie katarek zdarza dwa razy w roku wink)
          Ja pare razy zarwalam taka grypa przedszkolna, tak zmutowana, ze trzy tygodnie
          chodzilam po scianach wink Po dworze tez latamy- dzieci sie same z przedszkola
          nie przyprowadza...
          Przemo tez plywa w duzej wannie z mata antyposlizgowa na dnie i obstawa siostr.
          Ola go usiluje zlapac za siusiaka wink)) i na nic moje tlumaczenia o poszanowaniu
          intymnosci.
          A dzisiaj- no musze wam opowiedziec Ola weszla do taty do lazienki zeby
          wychodzil (bo szli na spacer). A tata wlasnie wyszedl. I Ola wyszla i mowi:
          aaa... tata wlasnie wyszedl i ja wcale nie patrzylam ze on tam ma takie
          cos wink))) na to Ula: na co nie patrzylas? Ola: nie powiem ci, bo powiesz mamie
          (jakbym nie wiedziala co on tam ma...)... no dobra powiem ci na ucho wink)))
          Musze z tata porozmawiac bo to on ostatnio paranoje wprowadza- starsze
          dziewczyny tak nie mialy, albo duzo pozniej mialy. A ola juz sie wstydzi??
          Dona a ty sie trzymaj. Odwazna z ciebie kobitka i oczywiscie masz racje- nie
          istnieje jedyna wersja szczescia tzn mama plus tata. Wysylam ci fluidow za cala
          rodzine, to spora dawka wink))

          Przemek SIEDZI. Dobra wiem ze wasze tez siedza wink) ale moje nie siedzialy
          wczesniej niz staly wink))) dlatego jestem w szoku. Zawsze siadzial w foteliku i
          sie gibal a w piatek posadzilam go na podlodze i siedzial godzine ot tak... w
          koncu sie rozryczal, chyba sie wywalic nie mogl wink) Dziewczyny najpierw
          raczkowaly i wstawaly, nie umialy tak siedziec na pupie wszystko robily w
          kleku wink)))
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 21:38
      my też porażeni ale i oszołomieni zimą - troszke Poli śnieg w oczy padał,więc
      szybko się wycofywali (tata z dziećmi). mama spędziła dzień na zastanawianiu
      się, czy letnie opony wytrzymają taką pogodę (tzn. auto czy wytrzyma). zimówek
      wciąz niestety nie mamy sad((

      całe szczęście mój mąż właśnie wstawił grzanki z makrelą- jestem głodna jak
      wilk, padnięta i przemęczona. a także lekko zdołowana.
      zaraz po grzankach i kubku herbaty udaję się na zasłużony odpoczynek smile)))

      ściskam
      M
      • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 22:10
        Dona. trzymam mocno kciuki,żeby życie ułożyło się po Twojej myśli. lepiej
        rodzicom osobno niż razem tak, że dzieci mają lęki. to oczywiste.
        na pewno będzie dobrze. na pewno będzie lepiej.
        mocno ściskam. bardzo mocno.
        M.
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 19.11.04, 23:36
          Dona, powodzenia. Musi być lepiej. Widzisz już się chyba zaczyna pomalutku
          układać i oby tak dalej. Wierzę, że Wam się uda!

          Julio, zgadza się miałam już umówioną opiekunkę. Miała się stawić w miniony
          poniedziałek do pracy i... nie przyszła. po prostu nie przyszła! Paweł do niej
          zadzwonił a ona powiedziała, że pracuje już gdzie indziej! A umówiliśmy się na
          początku października, że będzie u nas pracować i bez problemu zgodziła się na
          ten termin. Acha i była to Pani z tzw. poleceniasad
          No i się zaczęło nerwowe poszukiwanie nowej niani. I na forum nie znaleźliśmy
          żadnej, na szczęście wsród znajomych znalazła się Pani, która spodobała się
          bardzo Julci i chyba już zostanie.

          Jeśli chodzi o kąpiele to my już od dawna kąpiemy naszego szkraba w dużej
          wannie, ale od jakiegoś miesiąca napuszczamy wody pełną wannę ( nie chcę myśleć
          jaki rachunek będzie za wodęsmile ) wkładamy w zakupione w sklepie sportowym koło
          i śmiga sobie jak na baseniesmile Ma zabawki, które próbuje łąpać i jest to
          świetena zabawa, codziennie minimum pół godziny. Nawet Pan instruktor na
          basenie zauważył różnicę w postępach i pozwolił Julci ostatnio pływać w
          rękawkach.

          W niedzielę mam imieniny taty i mama prosiła mnie o zrobienie jakiejś sałatki.
          Pomóżcie, podrzućcie proszę jakiś smaczny przepis, plisss coś bezmięsnego.
          dziękismile

          Małgosiu trzym się cieplutko jutro w pracy! Pewnie odpracowujesz jakiś dzień,
          więc napewno jeszcze inni będą Ci zazdościćsmile

          A jutro idziemy lepić bałwanka i pstrykać fotki z pierwszych śnieżnych zabawsmile
          • malgog Przepis na salatke 19.11.04, 23:47
            U mnie wszyscy chrapia wiec mam luzy

            salatka - ostatnie odkrycie mojej mamy

            seler naciowy (grubo pokrojony)i to zielone i to biale
            seler ze sloika (takie dlugie nitki)
            rodzynki
            orzechy wloskie rowniez grubo krojone (nie drobno bo beda gorzkie)
            ananas (tez na grubo)z puszki
            im wszystko bedzie wieksze tym ladniej wyglada na talerzu i jest smaczniejsze

            wszystko wymieszac z niewielka iloscia majonezu

            co do proporcji - nie mam zielonego pojecia (tylko jadlam) tak na oko
            acha, rodzynki trzeba oczywiscie wczesniej zaparzyc

            PYCHA !!!!!!!

            Dobor skladnikow moze budzic watpliwosci co do wykwintnego smaku ale
            gwarantuje wink)))))))))))))
            zajadam sie tym od trzech dni i jeszcze mi sie nie znudzilo chociaz nie
            specjalnie lubie seler.

            W pracy rzeczywiscie odpracowujemy poprzedni dlugi weekend (tak bywa), ale nie
            narzekam bo lubie swoja prace,
            taki "kiminalni" jak mowi Kubus ze mnie jest

            Pozdrawiam

            P.S.

            szczegolne usciski dla Dony

    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 21.11.04, 20:49
      Witam wszystkie mamuski stare i nowe no i oczywiscie dzieciaczki,troche mnie
      niebyło ale niemielismy przez dwa dni prądu.Sniegi,burze,wichury wrrrrrrr
      okropnie,teraz nadrabiam czytanie postów.U nas wszystko w porządku,najlepsze
      było jak zabrakło prądu i siedzieliśmy przy świeczkach to Paulina była w lekkim
      szoku co sie dzieje.Wasze dzieciaczki na Zobaczcie są cudowne przepraszam,ze
      nie pisze tam tych informacji ale róznie bywa z otwieraniem ale naprawde
      słodziutkie maleństwa,no dobra teraz jeszcze poczytam i kłade sie spać papapa
    • 26basia do dony29 21.11.04, 20:55
      dona choć niejestem w temacie to ja tez trzymam za ciebie napewno wszystko
      będzie oki,trzymajcie sie cieplutko pozdrawiam
      • dona29 Re: do dony29 22.11.04, 19:45
        Kochane moje..jakie Wy jesteście kochanewink
        Jak powiada mój stary syn -"zaprawdę" jesteście super.
        U mnie bez zmian aczkolwiek jestem bliska zaakceptowania zaistniałej sytuacji
        (sama,małe dziecko,skąd pienniądze i te pierdoły),pomimo głupawych i sto razy
        przerobionych deklaracji,które należy sobie włożyć w pupę..albo w gdzieś równie
        ciemne miejsce..
        Całuje i lecę.
        • juliaaaaa Zabawki 23.11.04, 17:07
          Witajcie, chciałabym Wam napisać o zabawkach, a raczej ich producentach. W
          sobotę kupiłam Miłkowi na 7miesięcznicę zabawkę formy FP, a w instrukcji
          czytam, że zabawkę wyprodukowano w... Chinach???!!! Zauważyłam też, że często
          kupowane przez mnie ubranka H&M również są produkowane w Azji sad(((( Ale już
          najlepiej się ubawiłam, kiedy ostatnio kupiłam Miłkowi w Wiśle takiego typowego
          baranka u górala, a na metce było Made in Vietnam... Czy oscypki też robi się
          zagranicą??? Czy w ogóle coś sie jeszcze w Polsce produkuje???

          Basiu, a gdzie Ty mieszkasz, że takie wichury i zamiecie do Ciebie dotarły??? W
          Warszawie wczoraj też wywaliło prąd. Akurat byłam z psem na spacerze i jak
          nagle zrobiło się ciemno, to z trudem znalazłam drogę do domu...

          Małgosiu, napisałaś, że Maciuś kąpie się ze wszystkimi domownikami i że nigdy w
          wannie nie jest sam! Czy dobrze zrozumiałam, że wszyscy siedzicie razem w
          wannie? wink

          Kasiu, to musi fantasycznie wyglądać: Julia w kółeczku w wannie. A jak basen?
          Chodzicie nadal na Kabaty? Jak postępy? Miłoszek nauczył się pływać żabką
          nogami, ale ręce ma sztywne, jakby w ogóle nie istniały wink

          Mona, pytałaś na zobaczcie o wagę Miłego, a ja ciągle zapominałam odpisać. Otóż
          na koniec 6 miesiąca ważył 8100, a dzisiaj na bilnasie 7miesiączniaka wyszło
          8500. No i strasznie dłuuugi się zrobił wink

          A na zobaczcie umieściłam nowe fotki Młodego
          • mamapulpecji Re: Zabawki 23.11.04, 18:26
            Julio,
            tak to już jest, że wszystko produkują tam, gdzie jest najtaniej. Coraz
            trudniej kupić np zabawki wyprodukowane w Polsce.

            Jestem od wczoraj podłamana. Letycja ok. 17 zaczyna bardzo płakać. Wygląda to
            tak, jakby ją bolały ząbki, bo otwiera buzię i nie chce cyca, przytulania,
            zabawy, NIC. Tylko płacze. Wczoraj usnęła mi o 18.00, spała do 22, obudziła się
            na karmienie i spała do 7.30. Dziś znowu koncert się powtórzył i znowu śpi...
            Jezu, co jej może być, zęby?

            Ostatnie dni, oprócz radości z tego, że Ona jest, upływają mi pod znakiem
            szalonej troski i zamartwiania się. Czasem myślę, że może jednak lepiej nie
            mieć dzieci i martwić się tylko o siebie, a tak ciągle się zastanawiam, czy jej
            nic nie dolega, sprawdzam, czy oddycha, czy ją nic nie boli. Wariuję od tego. I
            nie wiem, czy to już objaw przedawkowania macierzyństwa czy tak już będzie
            zawsze?

            Boję się tego, że jestem przedstawicielką jakiejś małpiej, niezdrowej miłości,
            co to drży o każdy detal.

            A od soboty nie mogę przestac myśleć o Marcinie Pawłowskim, dziennikarzu tvn,
            który zmarl na raka. 33 lata... Powiedzcie mi, jeśli istnieje Bóg, to gdzie on
            jest?
            Może to jesień i obrzydliwa plucha tak mnie nastrajają, ale najchętniej
            zaszyłabym się z domu i absolutnie nigdzie nie wychodziła. Mam ochotę robić
            nawet zakupy spożywcze przez internet, żeby przeczekać do wiosny.

            Piszcie Dziewczyny.

            Zblazowana Esad
            • mamamona Re: Zabawki 23.11.04, 18:30
              Julio, nie ja nie pytałam o wagę (chociaz dobrze, że napisałaś), tylko tak
              potocznie: a teraz powiedz jaki wielgas jest wink)))

              wszyscy teraz wszystko z Azji - producenci odziezy, lamp, wyposażenia wnętrz.
              nie chcę myśleć z czym dosłownie to sie wiąże - bo z tanią siłą roboczą sad(

              o śmierci nie napiszę. tyle wokół mnie smutnych wiadomości, że tylko uciec na
              książyc. koszmarny koniec roku
    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 23.11.04, 21:12
      Julia ja mieszkam w Mikstacie jest to maleńkie miasteczko w Wielkopolsce.
      Dziś tez strasznie wieje oby tylko prądu niewyłączyli.Dziewczyny mają małą
      chyba zaczynają męczyć zeby bo tak strasznie wszystko gryzie i jak mleko wypije
      to niechce puscic tego smopczka tylko go tak sciska,zawsze pokąpieli i po butli
      o 19 spał do 5-5.30 i dalej spanie a wczoraj pobutka o 21.45 i niespała do 23 i
      rano o 6 juz gotowa do zabawy niewiem co sie jej poprzestawiało?A jak Wasze
      maleństwa??
      • malgog Re: MAJ 2004!!! 23.11.04, 22:28
        Wraz z lekka odwilza zaczely sie pojawiac rowniez "doly"
        Moze niech skonczy sie ten paskudny rok - poczatek byl dla nas taki
        optymistyczny i pelen nadziei a koncowka ... szkoda pisac ;-((((
        Ja rowniez slyszalam o smierci dziennikarza.
        Kiedy dowiedzialam sie ze Kamil Durczok wyzdrowial to wydawalo mi sie ze tak
        samo bedzie w przypadku MP, ale niestety.
        Przed Wielkanoca, kiedy uslyszalam informacje, ze zmarla Daria Trafankowska
        pomyslam, ze nieszczescia chodza parami i od razu przyszla mi do glowy osoba
        rowniez chorujacego na raka Jacka Kaczmarskiego - nastepnego dnia podali, ze on
        rowniez nie zyje.
        Taki los.

        U nas sytuacja zebowa constans - zatrzymalo sie na dolnych jedynkach i na razie
        ani widu gornych.
        Wlasnie w tej chwili uspilam Maciusia, M u kolegi ogladaja wspolnie mecz wiec
        do 24 mam totalny luz, w zwiazku z czym zaczynam poszukiwania pomyslow na
        prezenty swiateczne.
        Ale mam z tym straszny zgryz.

        Co do kapieli -
        Julio dobrze byloby kapac sie wspolnie, ale niestety posiadamy normalna wanne,
        czyli o dl. chyba 170 cm wiec sila rzeczy Macius kapie sie z jednym osobnikiem
        doroslym.
        Odpuscilismy sobie rozkladanie wanienki na stelazu w lazience bo Macius
        przeokrutnie chlapie z radosci i podloga plywa.

        Z ostatnich nowinek kulinarnych - nauczona doswiadczeniem wiecznej-gosi podalam
        kilkakrotnie banana i wczoraj biszkopta dlugiego - zostal zjedzony w calosci.
        Pomimo, iz Macius ma skaze bialkowa ostatnio bardzo sie pilnuje (nadal po
        poludniu i w nocy karmie piersiami) i M ma sliczna skore.


        Mona a jakiego rodzaju uczulenie ma Milek - piszesz ze jest uczulony niemal na
        wszystko - czy bialkowa tez?????
        Co w takim razie wchodzi w sklad jego diety ???

        Dawno nie pisalyscie czy nadal karmicie piersia i jak czesto ???????
        Ja musze zaczac odstawiac ale na razie nie mam sumienia.
        W pracy zapowiedzieli, ze od stycznia wchodze w grafik wyjazdow sluzbowych wiec
        musze przestac karmic, ale jak !!!!!!!!!!!!.

        Powolutku zaczynam myslec o odstawieniu i na mysleniu sie konczy.
        Nadal mam straszliwe problemy z zastojami, zapaleniami i przede wszystkim
        problemy z jedna piersia - M nie chce z niej ssac , ciagle mnie boli pod pacha,
        o brodawce nie wspominajac.
        Maciek upodobal sobie ja gryzc.

        Eliza - nadal czekam na przepisy w sprawie krewetek - vide moje poprzednie
        posty.

        Dziewczyny - natchnelyscie mnie i polykam ksiazki w drodze do pracy
        Z ostatniej dostawy przeczytalam juz dwie, a od jutra startuje z ksiazka
        Kolakowskiego.

        Ale sie rozpisalam.

        Pozdrawiam i ide cos zjesc

        malgosia
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 23.11.04, 23:54
          Miłek jest uczulony na:

          -niektóre owoce (jagody, mandarynki - ale to pewnie kwestia chemii)
          -mleko przede wszystkim
          -orzechy
          -ostatnio zauważyłam, że i na marchewkę (!!)

          praktycznie marchewka jest we wszystkim (części deserków także), Miłek ma wciąż
          skórę atopową (przesuszoną, czerwonawą), a okresowo - mocno czerwoną
          (miejscowo).

          zauważyłam, ze ma w różnych miejscach wykwity, w zależności od tego co zjadł -
          ostatnio wysypka na brzuszku. jakiś czas temu na policzkach i szyi. bardzo
          często - w pachwinach (wszystkie zgięcia zasadniczo, pod brodą, pod pachami,
          pod kolanami).

          praktycznie nie wiem na co nie jest uczulony sad((

          najgorsze jest to, że w kwestii alergii - nie wiem nic (szczególnie, że Pola
          nie ma na nic uczulenia).

          mam koleżankę, która śmieje się, że zrobiła z alergii doktorat. Miłek na razie
          jest na zyrtecu (ale nie widzę skutków) - zamierzam niedługo odwiedzić
          homeopatę - Ania polecała tą metodę. także i mi wydaje się mniej inwazyjna niż
          te leki tradycyjne.
          • malgog do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 09:55
            Czy wypróbowałaś na skórze Miłosza kremów robionych w aptece (chyba z wit. A i
            czymś jeszcze ????
            Napisz proszę czego czego używacie do kąpieli ?

            A może to równiez alergia na coś innego np. proszek lub płyn do prania albo
            określony rodzaj materiału.

            U mnie również pierwsze dziecko nie było absolutnie na nic uczulone więc
            wielkim zaskoczeniem była alergia Maćka.

            Może rzeczywiście dobrze byłoby spróbować homeopatii - słyszałam że czyni
            cuda smile))))

            Pozdrawiamy
            • mamapulpecji Re: do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 10:16
              U nas też alergia. Jak skończyła 3 m-ce na brzuszku pojawiły się dwie szorstkie
              plamki, które się powiększały. Stan się znacznie pogarszał np po basenie.

              Kompletnie nie mam pojęcia, na co ta alergia. Próbowałam odstawić mleko, ale
              nie potrafię - nie jem mięsa, więc obawiam się, że jak odstawię nabiał, to
              zniknę zupełnie.
              A propos odstawiania - hmn, u mnie porażka. Daję słoik 1-2 razy dziennie. Do
              tej pory nie było kłopotu i jadła wszystkie, teraz większość jej nie smakuje.
              Problem polega też na tym, że postanowiłam nie dawać mięsa, a wybór słoików
              bezmięsnych (warzywnych) jest naprawdę beznadziejny. Zaczynam więc gotować
              sama. Lekarka zasugerowała, żeby ze względu na alergie nie podawać pokarmów
              mlecznych, a np kleiki ryżowe. Nie mogę się jakoś za to wszystko zabrać...

              A propos homeopatii - dostałam namiar na - podobno - dobrą pediatrę, jeśli
              chcecie, mogę podać, bo też się wybieram.

              Letycja ma niestety ciągle katar.

              uciekamsmile
              • mamamona Re: do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 10:52
                Miłosz ma raczej alergię pokarmową - ani pranie, ani basen go nie ruszają.

                mam namiary na dr specjalizującego się w homeopatii i dodatkowo alergii
                dziecięcej:
                www.pawel.fp.pl/
              • mamamona Re: do Mony w sprawie alergii 24.11.04, 10:54
                aha, Elizo, nie znam szczegółów Twojej diety, ale mleko i nabial spożywany
                przez matkę jest najczęstszą przyczyną alergii niemowląt - prawie że ewidentną :
                (((
                • malgog do Elizy i Mony w sprawie alergii 24.11.04, 12:28
                  Fakt Mona ma rację co do nabiału,

                  aby dojść do takiej skóry jaką Maciek ma w tej chwili ja musiałam zrezygnować
                  ABSOLUTNIE z nabiału.
                  Nie używam jakiegokolwiek mleka, jogurtów, kefirów, śmietan (zupy sote), lodów,
                  słodyczy zawierających mleko, ciasteczek, ciast z kremami (ale inne też jadam w
                  ograniczonej ilości), jajek (podobno żółtko można).
                  Wszystko co konsumuje dokładnie sprawdzam pod tym kątem, chociaż ostatnio
                  zaczynam przemycać do żołądka niewielkie ilości słodyczy czekoladowych i
                  obserwuje Maćka (jak na razie nic się nie działo).

                  Nie jest łatwo, a w przypadku Elizy-wegetarianki będzie jeszcze ciężej bo nie
                  jada mięsa (chociaż ja też do mięsożernych się nie zaliczam) ale śladowo jadam.

                  Plamy, które ma Letycja przez cały czas są tylko bledsze, moga po prostu być
                  bardziej widoczne po dłuższym kontakcie z wodą.

                  Kiedyś słyszałam, że dzieci z problemami skórnymi nie powinny w niemowlęctwie
                  (więc chyba do roku) chodzić na basen.
                  Wiadomo, że inaczej na wodę basenową reaguje skóra dorosłego a inaczej
                  delikatna skóra dziecka.

                  U Maćka jeżeli są jakieś plamki na ciele to bardziej je widac po kąpieli i po
                  nasmarowaniu ciała kremem (wtedy szczególnie). Z czasem, kiedy krem się
                  wchłania plamki bledną i niemal nie są widoczne chociaż czuc je pod palcami.

                  lece do pracy

                  P.S. Mona daj znać po wizycie u tego lekarza,
                  no i jakie zrobił wrażenie i czy jest coś wart

                  • mamapulpecji Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 24.11.04, 15:07
                    słyszałam o tym lekarzu. Ja mam namiar i zapisałam L do dr Doleckiej w
                    Terapeutikum. Idę w pt, więc zobaczymy.

                    Wiem o nabiale, ale po prostu nie mogę z niego zrezygnować, zwłaszcza o tej
                    porze roku. Wykończyłabym się.

                    Powiedzcie mi, jak to jest z karmieniem - zupy, ktore gotuję specjalnie dla L,
                    jej nie 'wchodzą', natomiast jeśli dam jej do spróbowania coś z naszego talerza
                    (np zupa pomidorowa, czosnkowa, cebulowa (sic!) - smakuje jej jak nie wiem, co.
                    Co powinnam robić? Teoretycznie są one zdrowe, nie używam kostek rosołowych,
                    nadmiaru przypraw, ale takie połączenia?

                    ściskam i przepraszam zachaos (i język wypowiedzi!), ale trzymam Lalkę.
                    Eliza
                    • wieczna-gosia Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 24.11.04, 22:53
                      Powiedzcie mi, jak to jest z karmieniem - zupy, ktore gotuję specjalnie dla L,
                      > jej nie 'wchodzą', natomiast jeśli dam jej do spróbowania coś z naszego
                      talerza
                      >
                      > (np zupa pomidorowa, czosnkowa, cebulowa (sic!) - smakuje jej jak nie wiem,
                      co.
                      >
                      > Co powinnam robić? Teoretycznie są one zdrowe, nie używam kostek rosołowych,
                      > nadmiaru przypraw, ale takie połączenia?
                      >

                      jak jej nic po tym nie jest to dawac wink
                      • mamamona Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 25.11.04, 00:33
                        potwierdzam Święte słowa Gosi smile)) dawać.

                        w kwestii nabiału jeszcze - powiem Ci Elizo, że doskonale Cię rozumiem (co
                        prawda jem mięso więc nie jest to podstawa mojej diety), bo i ja z WIEEELKIM
                        bólem odstawiłam nabiał (i trudno powiedzieć, zebym się z tym lepiej czuła).

                        nie cierpię straszenia. myślę wieć, żebyś obserwowała Letycję - jeśli to tylko
                        plamy atopowe, to i tak łagodna forma alergii. Miłek ma na mleko (krowie) taką
                        nietolerancję że go rzuca - jak sobie odpuszczę (daaaawno już nie), i wypiję
                        kawę z mlekiem, to normalnie go brzuszek boli -strasznie jest marudny.

                        a w kwestii straszenia - nieleczona alergia może skończyć się astmą (i jednak
                        zastraszam sad(((, i powiem Ci, że mnie to trzyma w ryzach strasznie (oprócz
                        tego, że Miłka jego alergeny normalnie doprowadzają do pasji).

                        na razie do homeopaty nie idziemy - Miły dzis obudził się śliczny (szok!), bez
                        plam na ciele i policzkach, bez zaczerwienień w zgięciach.

                        mam dwie teorie na ten temat:

                        -albo w końcu zaczął dzialać Zyrtec (jako lek o opóźnionym działaniu)
                        -albo się Miłosz przestraszył tego homeopaty wink))))))

                        nie idę, bo czasu nie mam. na razie lecimy na diecie.

                        ten doktor, do którego linka podałam jest polecanym lekarzem na forum alergie i
                        homeopatia. dziewczyny sobie ten adres z rąk do rąk wyrywają. poleciła mi go
                        znajoma mama alergika (korzystająca z tego lekarza), wiec mam do niego już na
                        wstępie pewne zaufanie.
                        • mmroowa Re: do Elizy i Mony w sprawie alergii 26.11.04, 11:38
                          Mi najbardziej brakuje mleka do kawy (ach ta kawusia - tylko mogę pomarzyć)
                          oraz jogurtów - w ciąży odkryłam jogurty pitne chyba Bomi. Na szczęście nie
                          muszę bardzo restrykcyjnie uważać na dodawane mleko w proszku do chleba,
                          czekolady itp. A zamiast jogurtów jem deserki sojowe z wapniem - na początku
                          nie bardzo mi smakowały, teraz już się przyzwyczaiłam - dodaję rodzynek i jest
                          ok.

                          A jeśli chodzi o straszenie - Mona pewnie to już wiesz, ale nasza alergolog
                          mówi, że z większości pokarmówek dzieci wyrastają oprócz orzechów!! Właśnie
                          uczulenie na orzechy może przekształcić się w alergię wziewną i astmę. U nas
                          też tak było - Jaś ma uczulenie na orzechy oraz na roztocza i pleśń, mleko i
                          pomidory może już jeść. A ani ja ani mąż nie jesteśmy alergikami więc było to
                          dla nas duże zaskoczenie. W ogóle wydaje mi się, że dzieci bardzo dobrze wiedzą
                          co im nie pasuje, a my musimy tylko dokładnie je obserwować - jest to dużo
                          lepsze od testów, które nie zawsze są miarodajne sad

                          Kasia nie najlepiej zaregowała na brokuły - dużo ulewała (wymiotowała?) i była
                          jakoś markotna - więc choć jej smakowały, robimy przerwę na kilka tygodni -
                          może to tylko nietolerancja.

                          Eliza - i jak po wizycie u lekarza?
                          Pytałaś kiedys o lekarza dla malych wegetarian - nie wiem czy jeszcze
                          potrzebujesz, ale znalazlam w komputerze coś takiego: "Od kilku lat są pod
                          stałą kontrolą Poradni dla Dzieci Wegetariańskich w Instytucie Matki i Dziecka,
                          prowadzonej przez doktora Witolda Klemarczyka. Ich wegański jadłospis został
                          uznany przez Poradnię za dobrze przygotowany i odpowiedni dla dzieci w ich
                          wieku.
                          - Mamy zaufanie do tego lekarza, bo zajmuje się dziećmi wegetariańskimi od
                          wielu lat. Nie ma uprzedzeń, szanuje nasz wybór i nie sięga po łatwe
                          odpowiedzi, zrzucajac wszystkie ewentualne problemy na dietę" Jak chcesz cały
                          artykuł, daj znać.

                          KoNczę, bo Kasia właśnie obudziła sie z super drzemki porannej (cale dwie
                          godziny - szok!!),
                          Beata
    • mamapulpecji krewetki 24.11.04, 16:33
      Małgosiu, ciągle zapominałam napisać - przepraszam.
      Moim zdaniem, najlepsze krewetki to krewetki opłukane wodą i podsmażone na
      patelni na masełku i czosnku, do tego świeży chleb z masłem.

      Inny przepis, który lubię to krewetki tajskie (podobno, nie byłam w Tajlandii,
      więc nie wiem), a robi się je tak, że na patelnię wlewamy trochę sosu sojowego
      i oliwy, wrzucamy krewetki (najlepsze te małe, koktajlowe), wsypujemy trochę
      surowej, tartej marchewki, trochę wiórków kokosowych. To danie najlepiej robić
      w woku, ale ja nie mam, więc robię na zwykłej patelni. Kiedy wszystko się
      trochę podsmaży, dodaję orzeszki ziemne (wcześniej podpiekam je trochę w
      piekarniku). Podaję z makaronem ryżowym.

      jeszcze inny przepis - można dodać podsmażone na maśle krewetki do sosu
      pomidorowego.

      smacznego!
      • juliaaaaa Maj 2004 24.11.04, 17:17
        Elizko, Basiu, te objawy, o których piszecie, to mogą być zęby. My mieliśmy tak
        dwa dni temu. Najpier Miłosz prawie przespał cały dzień, a następnego dnia nie
        spał w dzień w ogóle. Myślałam zatem, że calutką noc prześpi, a On obudził się
        już koło północy i prawie całą noc płakał. Przeraziłam się, że zachorował (mąż
        średnio raz na dwa tygodnie przynosi nowy wirus do domu sad((((. Rano zajrzałam
        do paszczy, a tam trzeci ząb. Wychodził w bólach sad(((
        Co do chorób i śmierci, to nie będę Wam pisać, ile już badań porobiłam Miłkowi,
        bo mnie wyśmiejecie. Wiem, to paranoja. Ale kiedy słyszę o tylu śmierciach
        naokoło, umiem tylko płakać... I żeby nie siedzieć bezradnie, sprawdzam, czy do
        M nie pezyplątało się żadne choróbsko...

        Basiu, piękna nazwa miejscowości, w której mieszkasz smile)) Bo mówienie, że
        mieszkasz w Warszawce jest nudne... A co porabiasz w Mikstacie?

        Małgosiu, a ja już myślałam, że macie taką wielką wannę. Czasem się jeszcze
        takie zdarzają w starym budownictwie: duże i głębokie. Pamiętam, że jako
        dziecko kąpałam się w takiej z obojgiem rodziców. Tego roku odwiedziliśmy
        rodzinę nad morzem, u których jest wielka wanna z jacuzzi. Ale Miły miał
        frajdę, jak wszyscy tam wskoczyliśmy, a potem pojawiły się jeszcze bąbelki wink

        Mona, zamowiłam "Wybiórczą", wielkie dzięki za pomoc. Też wycwaniliśmy się i
        będziemy odbierać od ochrony, bo nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś o 5 rano do
        domu dzwonił...

        Co do alergii i odstawiania od piersi nic nie mogę napisać, bo zielona jestem w
        tym temacie sad((( Ale chyba najlepsze rozwiązanie to dobry i mądry lekarz. A
        jak czytam Małgosiu o Twojej diecie, to chyba bym po 2 dniach umarła. Ja nie
        umiem zyć bez nabiału i rozumiem Elizkę, że też nie może z niego zrezygnować.

        Aniu, nareszcie napisałam Ci maila. Odezwij się!
        • malgog Re: Maj 2004 24.11.04, 19:17
          Mnie sie tez wydawalo, ze bez nabialu umre z glodu,
          a jestem fanka wszelkiej masci serow plesniowych, maslanek i kefirow, no i
          mozarelli do wszystkiego (szczegolnie z olejem z oliwek, pomidorami i bazylia +
          duzo swiezo zmielonego pieprzu)
          Ale jak widzialam Macka calego zsypanego i w czerwono-brunatnych plamach, na
          ktorego nie dzialaly zadne masci i lekarstwa - to nie mialam sumienia jesc
          nabialu.
          Zawzielam sie karmic piersia bo pierwszego synka praktycznie wogole nie
          karmilam.
          Wiec wiadomo ... mialam wyrzuty sumienia.

          Mikstat- to brzmi tak jakos ze szwedzkiego wink))))))
          Basiu jak sie zyje w Mikstacie (Mixtacie) ????

          Duze wanny maja mnostwo zalet ale jedna podstawowa wade - woda za szybko
          stygnie ;-((((((
          No i potem te rachunki za wode ....

          Elizo- dzieki za przepisy na krewetki w weekend probuje.
          Jutro u mnie pizza i robie ciasto na pierniczki Silije, najwyzej wyjda na po
          Swietach, ewentualmente na Sylwestra.

          Apropo Sylwestra
          Czy macie juz jakies plany ???

          Pa

          • mamamona Re: Maj 2004 25.11.04, 00:38
            taaa, sylwester kolejny rok w domku, z rodziną smile

            w ogóle za tym dniem nie przepadam, to demonizowanie końca roku i usilne
            szukanie "imprezy zycia" doprowadza do tego, ze albo się gó..anie bawię, albo
            gó.. z tego wychodzi (sory za dosłowność).
            • walizkaplus1 Re: Maj 2004 25.11.04, 14:52
              hejsmile ja z tych podczytujacych. moge do Was dolaczyc?
        • mmroowa Re: Maj 2004 - do Julii 26.11.04, 10:36
          Julio - bardzo chętnie pobuszuję w Trafficu w Twoim towarzystwie, ale niestety
          w lepszym sezonie sad Jak właśnie skończyliśmy rodzinne przeziębienie (w
          systemie sztafetowym wink, Jaś zaczął ospę a w kolejce czeka Kasia i mąż sad
          Mam nadzieję, że do Świąt już to przechorujemy...

          Pozdrawiam,
          Beata
          PS. Czy Was też system wylogowuje??
        • mmroowa Re: Maj 2004 - do Julii 26.11.04, 10:38
          Julio - bardzo chętnie pobuszuję w Trafficu w Twoim towarzystwie, ale niestety
          w lepszym sezonie sad Jak właśnie skończyliśmy rodzinne przeziębienie (w
          systemie sztafetowym wink, Jaś zaczął ospę a w kolejce czeka Kasia i mąż sad
          Mam nadzieję, że do Świąt już to przechorujemy...

          Pozdrawiam,
          Beata
          PS. Czy Was też system wylogowuje??
    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 25.11.04, 21:10
      Kochane dziewczyny teraz lekcja historii
      Mikstat pochodzi od "mykstąd"z czasów przedwojennych i jest zwany tez małym
      paryzem bo ma w herbie lilijke jak Paryz
      Co robie u nas niema co robic pustka ja do pracy jezdziłam do innej
      miejscowosci a teraz siedze w domku i opiekuje sie dziecmi naszymi kochanymi.
      • tyldak Kompletny brak czasu:( 26.11.04, 10:08
        Kurka nie wiem jak się nazywam ostatnio. Zaglądam, czytam co u Was i nie mam
        siły już nic napisać. Teraz w zasadzie powinnam się zabrać za robienie obiadu,
        w końcu wyjdę dzis z mała na spacer bo wstyd przyznać nie było mozliwości w tym
        tyg. Albo lekarz albo rechabilitacja albo praca...
        U nas ok, tyle że dalej furczy w nosie. Mamy kolejny zestaw leków. Mam pomysł
        na interes - otworze aptekę z rozpoczetymi lekamismile
        Postaram się częściej odzywać, choć przyszły tydzień też bedzie sajgon bo moja
        połóweczka idzie do szpitala (zabieg krzywej przegrody nosowej) i kombinuje z
        kim by tu zostawić małą żebym mogła trochę z nim posiedzieć. Dobrze ze są
        przyjaciele, bo na rodzinę nie mogę liczyć...
        Pozdrawiam Was wszystkie bardzogorąco. Fajnie, ze jesteście!!!
        • mmroowa Re: Kompletny brak czasu:( 26.11.04, 10:32
          Skąd ja to znam sad(
          Cały czas zbieram się do odpisania, jak wreszcie zasiadam zdążę tylko
          przeczytać nowe posty i już muszę lecieć...

          Jeśli chodzi o leki, to ja zrobiłam sobie listę w excelu z datami przydatności
          i jak idę do lekarza, zabieram ze sobą i pytam czy któryś z leków nie jest
          odpowiednikiem przepisanego (dotyczy to zwłaszcza syropów na kaszel lub leków
          antyalergicznych). Inaczej mogłabym mieć dwie apteki wink

          Pozdrawiam,
          Beata
          • juliaaaaa Brak czasu 26.11.04, 18:36
            He, he, brak czasu... To może jakiś klub założymy? Od narodzin Miłęgo jestem
            najmniej zorganizowaną osobą na świecie sad((( I choć staram się, jak mogę, to
            chaos rządzi moim życiem. Postanowiłam zastosować się do żydowskiej porady i
            zaczęłam brać coraz więcej zajęć i obowiązków. wink Niedługo będę odejmować i
            zobaczę, że rzeczywiście poczuje różnicę wink

            Co do Sylwestra to zgadzam się z Moną: wielkie haloo o nic. My pewnie
            tradycyjnie wyskoczymy w góry na narty i Nowy Rok powitamy na stoku. Ale jakoś
            nie szczególnie mam ochotę na wyjazdy. Zwłaszcza, że po raz pierwszy robię
            Wigilię dla całej rodziny i pewnie po świętach będę padnięta...

            Walizkaplus, witaj i ZOSTAN. Bo mam wrazenie, ze ciagle ktos sie przedstawia,
            chce dolaczyc, a potem znika sad((( Chyba kojarze Twojego nicka z jakiegos
            innego watku? A moze juz u nas bylas?

            Basia, nazwa rzeczywiście oryginalna wink)) A pytajac co robisz, mialam wlasnie
            prace na mysli. Ale rozumiem, ze racujesz w innym miescie. Ale ilu mieszkancow
            ma Twoje "myk stad"?

            Wszystkim zakatarzonym i chorym, duuuużo zdrowia. A pomysł z exelem, dosłownie
            powalił mnie z nóg. BARDZO pomysłowe!!! Pozowlisz, że wykorzystam, ale w
            przypadku leków męża, bo On oczywiście leczy się sam i sprowadza ciągle nowe
            rzeczy wink

            A ja pracuję i w sobotę i w niedzielę sad((( Więc zajrzę do Was dopiero w
            poniedziałek
            • walizkaplus1 Re: Brak czasu 27.11.04, 13:28
              no to jestemsmile i bez obaw, zostane /okiem czy klawiszem/ poniewaz ja tu jestem z
              wami od poczatku / wtracalam kiedys 3 gr na ten temat wiec moze dlatego
              kojarzysz julio nika/, czyli od oczekiwania.
              ja czyli eliza , obok jest marysia z 12 czerwca przez cc. mialo byc w wawie,
              wyszlo w katowicach. niby jestem czerwcowka ale duchem majowka.
              wybaczcie brak odpowiednio duzych liter, ja juz tak mam smile
              musze teraz zrobic rundke po sklepach wiec was opuszcze zeby potem wrocic na dluzej.
              smile
              • dona29 Re: Brak czasu 27.11.04, 17:00
                witajcie kobiety...
                tak sobie mysle,ze chyba na samodzielnej powinnam zagrzac miejscowkesmile..ani mi
                swieta w glowie..ani rodzinna atmosfera..
                My z Pola nadal u dziadkow.Czekam na zwolnienie sie mieszkania..i doczekac nie
                moge.
                A wlasnie...czy ktoras wie,jak sie zmienia tytul wZOBACZCIE?nie to,ze wykluczam
                osobe tatusia...tyle ze tatus wykluczyl sie sam..dlatego chce zmienic
                wpis,ktory nie ma i chyba nie mial nigdy racji bytu...

                Jednak faktycznie...niktorzy ludzie,to gady...

                wpadne w lepszym nastroju,to moze bedzie lepiej...pa
                • walizkaplus1 Re: Brak czasu 28.11.04, 11:52
                  dona napewno bedzie lepiejsmile zycze ci zeby jak najszybciej nastapil nowy piekny
                  etap w twoim zyciu. jestes przeciez mloda i bardzo ladna smile/ widzialam na
                  zobaczciesmile/
                  moje dziecko pelzasmile nie wiem jak to robi ale przed chwila weszla pod swoje
                  lozeczko/ja glowa w kompie bo bylam pewna ze ona jest na macie/. chyba juz czas
                  miec sie na bacznosci.
                  robicie dzieciom mikolajki? wczoraj przyszly prezenty dla malej na mikolajki i
                  gwiazdke/zamawiamy przez net bo to denerwujace ze ceny w sklepach roznia sie od
                  netowych nawet o kilkadziesiat zeta/no i juz jej pokazalam. nie moglam sie
                  powstrzymac. mam nadzieje ze wytrzymam do gwiazdki i nie dam jej wczesniej do
                  zabawy / ani nie przebiore sie za mikolaja jak tylko zostane z nia sama w domu/.
                  smile
            • jagiellonka4 Re: Brak czasu 28.11.04, 13:50
              tiaaa wolny czas to teraz dla mnie jakaś abstrakcja, a w szczególności od
              tygodnia, bo do pracy wróciłam. Kompletnie nie mam na nic czasu, a jeszcze
              stres związany z zostawieniem małej w domu. ten tydzień był jeszcze znośny, bo
              siedziała moja mama, ale już od jutra będzie opiekunka.
              A najgorsze jest w tym wszystkim to, że moje dziecko jest na mnie obrażone jak
              wracam z pracy! normalnie mnie nie zauważa, odwraca głowę na mój widok i
              dopiero jak dam jej cyca to sobie o matce przypomina! I uwierzcie mi nie jest
              to miłesad

              o sylwestrze zaczęłam myśleć i pewnie jak to ostatnimi czasy bywało spędzimy go
              w gronie znajomych gdzieś, jeszcze nie wiemy gdzie, ale to wychodzi zazwyczaj
              na kilka dni przed końcem roku więc jeszcze troszkę czasu mam.

              U nas na szczęście nie ma śladów alergii, Jula wcina wszystko, co jej
              oczywiście smakuje. Podziwiam Was wszystkie, które pomimo uczuleń maluchów
              karmicie nadal piersią rezygnując z wszelkich (głównie mlecznych) przyjemności.
              Nie wiem czy stać by mnie było na takie wyrzeczenia, czy nie przerzuciłabym
              malucha na butlę.

              Julio pytanie jedno mam: czy Twój Miły zjada na noc całą butlę, stosownie do
              wieku? Ja ostatnio wprowadziłam wieczorem bebiko 2r, ale moja Jula nie daje
              rady z miarą 'książkową' zawsze coś zostawi. I jeszcze jedno, jakiego smoka
              najlepiej użyć do takiego gęstrzego mleka? Pytam Ciebie, bo doświadczona jesteś.

              Dona, myślę, że powinnaś maila z prośbą o zmianę do moderatora wysłać, oni to
              chyba wszystko mogą zmianiać, powodzenia!

              Elizo, u nas co prawda nie było to wcale objawem alergii, ale Julcia miała
              jakiś czas temu na policzkach taki jak gdyby liszaj, szorstkie i czerwone.
              Lekarka poleciła balneum baby krem - u nas pomogło.

              trzymajcie się ciepło
              pzd.
              K.
              • juliaaaaa Re: Brak czasu 28.11.04, 19:36
                Witam zatem kolejną Elizę i Jej Marysię smile)) Wiedziałam, że Cię już skadś
                pamiętam smile)) Rozumiem, że jesteś z Warszawy, skoro tutaj miałaś rodzić? A jak
                to się stało, że jednak urodziłaś w Katowicach?
                Ja też już mam prezenty na Mikołajki i Gwiazdkę.smile)) Jak widzę coś dla małego,
                to nie mogę się oprzeć wink Ale jestem baaardzo cierpliwa, więc nie mam problemu
                z wyczekaniem do Wigilii. Gorzej mój mąż, który ciągle szpera w szafkach i
                szuka, co mam dla Niego... Istne dziecko wink

                Kasiu, 7-miesięczne niemowlę powinno zjadać 550-650 ml mleka dziennie. Ja to
                rozkładam na kilka posiłków przekładanych innymi produktami. A na noc, czyli o
                19:30 dostaje 220 ml "bebiko 2 GR" i śpi do 4-5. Po całym dniu jest tak
                zmęczony, że wypija do ostatniej kropli. Do kaszek i kleików uzywamy
                trójprzepływowego smoczka Aventu - bardzo dobrze działa.
                Ja też wreszcie zdecydowałam się na opiekunkę i na razie (odpukać) jestem
                baaaardzo zadowolona smile)) Ale o tym kiedy indziej, bo muszę kąpać Miłego

                Ps. Umieściłam na zobaczcie nowe fotki Młodego

                Dona, faktycznie najlepiej napisz do moderatora. Tylko on może coś wymyślić.
                Albo załóż nowy wątek.
                Pamiętaj, że cały czas jestem z Tobą. Jakby co, to dzwoń!!!
                • malgog Re: Brak czasu 29.11.04, 11:26
                  Strasznie dużo zjada Miłosz tego mleka, albo mój Maciek jest nietypowy.
                  Wieczorem wypija przeciętnie 120 ml kaszki (kaszka owocowa na nutramigenie),
                  sukces jak zje 150 ml tej kaszki + całą noc cyce- przeciętnie 3-4 razy.
                  W dzień wypija albo nie 90 ml nutramigenu.



                  • juliaaaaa Mleko 29.11.04, 11:56
                    Małgosiu, mój Miłosz jest starsznym żarłokiem i je baaardzo dużo wszystkiego.
                    Też się denerwowałam, bo nie chciałam mieć grubego dziecka, ale pediatra mnie
                    uspokoiła. Po pierwsze jest bardzo żwawy: dużo "chodzi", tańczy, ciągle siada i
                    wstaje w kojcu i generalnie ma tyle gimnastyki, że wszystko to spala. Poza tym
                    miesięcznie przybiera 300-400 gram. W wieku 5 miesięcy ważył 7900, 6 miesięcy -
                    8100, a teraz jak ma 7 - 8500. Więc wszystko zależy od dziecka. Jeżeli
                    Maciusiowi tyle starcza, to nie muszisz się martwić. A może jakby wypił na noc
                    te 220 lub przynajmniej 180 to nie musiałabyś tyle razy karmić Go w nocy?
                    Zresztą nie dziwię się, że nie zjada wszystkiego - nutramigen to strazne
                    świństwo wink Niczego innego nie może dostać?
                    • juliaaaaa Re: Mleko 29.11.04, 12:10
                      Ps. Małgosiu, kiedy umieścisz zdjęcia Maciusia na Zobaczcie??? Nie daj się
                      prosić smile))) Czekamy
                      • malgog Re: Mleko 29.11.04, 17:28
                        Ciagle się zbieram, zbieram, ale w końcu muszę się pochwalić.
                        Lada dzień ....

                        Maciulek to straszliwy bidulec jest,
                        w piatek byliśmy na szczepionce,
                        miał 7 mcy (bez dwóch dni) i przy wzroście 71 cm ważył tylko 7500 g

                        Więc podziwiam wagę Miłosza, ale na zdjęciach wygląda na drobnego.

                        Ja w Maćka może bym "wcisnęła" więcej kaszy niż 150 ml, ale on jednoczesnie doi
                        cycuszki a musze napisać, że tutaj pokarm się produkuje w ilościach
                        zastraszających.

                        Wieczorem staram się, aby Maciulec opróznił cyculki dokumentnie bo w przeciwnym
                        wypadku rano budzę się w obolami piersiami, pełnymi pokarmu (w nocy to bardziej
                        łapie brodawki a niewiele pije), tak sobie troszkę pomełmie (ładnie to
                        wymysliłam???) i zasypia.
                        No i rano od razu robią się w piersiach zastoje i stany zapalne.

                        A ja jeszcze w pracy....

                        • tyldak :( 29.11.04, 22:32
                          Jestesmy same. Nie wiem jak ja przezyje te noc i potem jeszcze trzy kolejne. A
                          najgorszy bedzie jutrzejszy dzien. Wiem ze ten zabieg krzyska to nic powaznego
                          ale juz sama narkoza poza tym boje sie ze nasi wspaniali lekarze cos
                          spapraja... I najbardziej sie wkurzam, ze nie bede mogła byc tyle ile bym
                          chciala przy nim. stosunki w mojej rodzinie mnie dobijaja. Smutno mi...

                          Przepraszam za te ponuractwa.
                          Ale z usmiechem Was pozdrawiam!!!
                        • dona29 Re: Mleko 29.11.04, 22:37
                          No i wpadam do was mile Paniewink

                          Faktycznie-napisze do moderatora i bedzie po sprawiewink
                          ja z utesknieniem czekam na wyprowadzke.Jednak mieszkanie u rodzicow,chociazby
                          najcudowniejszych i najukochanszych -jest nie dla mniewink
                          Dojzale kobiety z przeszloscia,powinny miec swoj dom i kropka.

                          Martwie sie o Polusie.

                          Julia pisze,ze Mily spi tyle w nocy,podczas gdy ja mam najwyzej 2 godziny snu
                          nieprzerwanie - Polka sie przebudza,wlacza syrene albo gada przez sen - nawet
                          jak ja napcham BENIKO 2R!!!!
                          Ogolnie - cyckowe karmienie przeszlo u nas prawie natychmiast - smiem
                          twierdzic,ze stres je wyzarl -i nagle pojawil sie klopot z mlekiem.
                          Generalnie pije BEBILON 2.
                          najgorsze jest to cholerne wstawanie i szykowanie tej butli!!!!

                          Postaram sie wpadac czesciej.
                          Musze sie bardziej skupic na Pipiwink

                          Zamiescilam jedno,jeszcze cieple zdjecie.
                          trzymajcie sie i dziekuje za pamiecwink

                          CALUSKI

                          tesknie za karmieniem piersia...ale cuz..godze sie i z tym.
                          • walizkaplus1 Re: Mleko 29.11.04, 23:50
                            mleko? u nas nadal nr 1 mimo podejmowanych staran. i oczywiscie to co u nas na
                            talerzach, pomarzyc zawsze mozesmile
                            retrospekcja dla julii /pesza mnie Twoje piekne stylowe wielkie litery kazda w
                            taktycznie odpowiednim miejscu smile), chyba naprawie sobie capsa/: ja chcialam
                            rodzic w wawie bo to moje rodzinne miasto, mam je obcykane, wybrany mialam
                            milusi szpitalik, fajny pan doktor ugadany, prowadzacy tez z tamtad- czulam sie
                            bezpiecznie. stuprocentowa decyzje podjelam jak sie okazalo za pozno- na
                            kontrolnym ktg zatrzymali mnie juz w szpitalu na miejscu. i w ten sposob wygral
                            moj maz, ktory chcial zmniejszyc deficyt ludnosci na slasku. pozostaje mi wiec
                            nauczyc sie robic rolade z modro kapusta i ulozyc sie z wiekszoscia domowasmile
                            brak czasu znow mnie dopada, dzis jakims cudem dziecko usnelo przed nami ale
                            zeby nie bylo idealnie to wlasnie maz moj wychodzi z wanny i przejmie mi komp
                            /wiem wiem ze jestem silniejsza ale on PRACUJE/. i tak widzialam ze pod excelem
                            kryje sie obcy kontra predator.
                            tyldak ja nie wiem co prawda za bardzo o co chodzi i jestem nowicjuszem ale
                            trzymam kciuki zeby bylo ok.
                            szczepicie maluchy na grype?
                            smile
                            • malgog różne 30.11.04, 10:53
                              Tyldak
                              trzymam kciuki za operację męża, napewno wszystko pójdzie jak z płatka a mąż
                              dzielnie zniesie narkozę.
                              Nie zamartwiaj się na zapas,
                              głowa do góry.

                              Dona - NARESZCIE !!!!!
                              odzywaj się częściej.
                              Rozumiem, że sprawy mieszkaniowe zbliżają się do finiszu - napisz gdzie się
                              przeprowadzisz kobieto ???
                              No ale co się stało z karmieniem ???
                              Bardzo możliwe, że straciłaś pokarm ze stresu (rozumiem Cię jak mało kto, bo
                              konflikty z M to moja specjalność), tyle że ja już to wszystko olewam,
                              Pamiętaj - Pola i Jasiek są najważniejsi.

                              Nocne wstawanie - a nie możesz wieczorem kiedy Polinka się układa do snu
                              (zrozumiałam, że te chwile są rzadkością) przygotować mleko i do podgrzewacza.
                              Wtedy kiedy słyszysz syrenę - wyjmujesz z podgrzewacza gotowe mleczko.
                              No i nie musisz wstawać.Mleku nic się nie stanie do rana w podgrzewaczu (na
                              pewno się nie zepsuje).

                              Walizkaplus1
                              Mój Maciuś też patrzy na talerz zachłannym wzrokiem i odnoszę wrażenie, że
                              chętnie by coś spróbował.
                              Uważaj, żeby maluszek nie zaczął mówić gwarą ..smile)))

                              Ja nie szczepiłam Maciusia (Kubusia też nie) na grypę bo od prawie dwóch
                              miesiący notorycznie jest zakatarzony.
                              Dobrze, że w ubiegłym tygodniu było w miarę znośnie i zdążyliśmy się zaszczepić
                              normalnie, zgodnie z kalendarzem szczepień.

                              Julia
                              zdradź tajemnice - jak znalazłaś opiekunkę, zrozumiałam, że jak na razie jest
                              OK.
                              Czytałam Twoje posty, że szukasz bezskutecznie .


                              lecę do pracy
                              M
                              • juliaaaaa Re: różne 30.11.04, 16:40
                                Małgosiu, na "dojeniu cycuszków" to ja się kompletnie nie znam. Ale skoro
                                wieczorem się najada, a potem tylko "memła cycuszki", to może raczej daj Mu
                                smoczka zamiast brodwaki? W ogóle to ja Was dziewczyny podziwiam! I Ty i Dona i
                                inne piszecie, że wstajecie w nocy po kilka razy na karmienie. Powiem Wam tak:
                                Miły śpi do 4-5, a potem 6-7 i... ja się nie wysypiam sad(((( Po prostu jestm mi
                                ciężko zasnąć, kiedy się obudzę... Gdybym musiała wstawać kilkakrotnie, to
                                chyba w ogóle bym nie zasnęła sad((((

                                Tyldak (kurcze, znowu zapomiałam jakie masz imię... Matylda?...mea culpa) co
                                sie stało z Twoim mężem??? Pamiętam, że pisałaś o problemach zdrowotnych córki,
                                ale o mężu nie. Chyba, ze znowu stara sklerotyczka i gapa czegoś nie
                                doczytałam... I dlaczego nie możesz z Nim być??? Przecież lekarze nie mogą Ci
                                zabronić!!! Jestem z Toba myslami i ślę pozytywne fluidy.

                                Doneczko kochana, jesteś dzielna kobita i tyle!!!! Nie wiedziałam, że się
                                przeprowadzasz???!!! Jakbys szukała kogos do noszenia gratów, to ja Mtka-Polka
                                nadaję się do tego idealnie. Dobrze mi zrobi porzadny wysiłek. Daj tylko znac,
                                jak mogę Ci pomóc. Strasznie mi przykro, że straciłaś pokarm sad(((( Wiem, że
                                zależało Ci na karmieniu piersią. Mogę Ci tylko doradzić usprawnienie karmienia
                                butelką. Ja mam w termosie wrzątek, a w czajniczku zimna wodę. Gdy Młody się
                                budzi, szybko mieszam pół na pół i za chwilkę mam wodę gotowaą do mieszania z
                                mlekiem. Mam 4 butelki, więc nie musze ich myć od razu, bo zawsze jakaś jest
                                czysta. Poza tym może spróbuj dawać na noc Bebiko GR - jest ono chyba
                                najbardziej sycące z możliwych. Ale i tak podejrzewam, że Polinezyjka po prostu
                                wyczuwa Twoje zdenerwowanie i dlatego tak się budzi sad(((( Jak juz sie
                                uspokoisz i wyciszysz, Polunia też odetchnie. Ja kiedy mam okropny dzień i
                                wieczorem chce mi się tylko wyć, oddaję Milusia tatcie i kilka razy w tygodniu
                                Młody śpi z tatą, bo mama tylko by Go denerwowała sad(((

                                Elizo, to rozumiem, że teraz Ślazaczką jesteś wink)) Ważne, że MARYSIA
                                (specjalnie, taktownie piszę dużymi literami wink cała i zdrowa smile))) Ja nie
                                szczepię ani siebie, ani Miłego przeciwko grypie. Wolę Go i siebie uodparniać
                                inaczej. Na razie (odpukać) udaje się. Ale najgorsze mrozy dopiero przed nami.

                                Jeszcze raz do Małgosi: mam wrażenie, że Ty ciągle siedzisz w pracy??? Ile
                                godzin Ty pracujesz "kryminalna"? A Maciusz jest w złobku czy masz nianię? O
                                mojej opiekunce napiszę nastepnym razem, bo teraz teściówka wzywa na obiad

                                Całuski dla wszystkich chorych, smutnych i z problemami w rodzinie
                                • thaures Re: różne 30.11.04, 18:33
                                  Na temat usprawnienia karmienia, podam Wam mój sposób, by zbytnio się nie
                                  przemęczać w nocy. Wlewałam do butelki określoną ilość gorącej wody
                                  i "wsadzałam" butelkę w kaloryfer. W nocy tylko wsypywałam mleko i w ciągu
                                  kilku sekund karmiłam ciepłym mlekiem. Super sposób a rano tylko butelka do
                                  mycia. W lecie miałam przygotowaną zimną wodę do połowy butelki,a resztę
                                  dolewałam z termosu. Też szybko,ale ten termos do mycia... Pozdrowienia-Aśka
                                  • tyldak Re: różne 30.11.04, 23:01
                                    Dziekuje za pozdrowienia i ciepłe myśli!!!!
                                    U nas kolejny samotny wieczór. Zastanwiam się, czy mała odczuwa brak taty w
                                    domu. Myslałam ze bedzie to widać, ale jakoś nie daje znać. Ale może to
                                    dlatego, że popołudniami jest ze swoja ciocią (moją przykaciółką), jest noszona
                                    zabawiana to jej miło mija czas.
                                    A Krzysiek miał krzywą przegrodę nosową i lekarze kazali mu "zreperować" bo
                                    ponoć przez to całyczas chorował, na zatoki mu schodziło itp. Zaden poważny
                                    zabieg, ale zawsze zabieg zawsze ingerencja. Poza tym nieprzyjemne. Dziś
                                    osłabiony i obolałay i co najmsmieszniejsze bardzo tym faktem zdziwiony... nie
                                    wiem, co sobie tam wyobrażał. No ale ważne że za nim ta wątpliwa przyjemność.
                                    Mam nadzieję, że noc minie spoko, zwłaszcza że pielegniarki bardziej
                                    zainteresowane wymienianiem przepisów świątecznych niż pacjentami.

                                    A ja mam na imię Matyldasmile

                                    W sprawie butelek nie pomogę, bo my cały czas na piersi. Do tego zupka i Sinlak
                                    czasem sam czasem z owocami - ale to wszystko łyżeczką. Cycek to jednak
                                    straszna wygoda.

                                    A Tosia grzecznie teraz śpi. Czytam i oglądam zdjęcia Waszych skarbów i
                                    obserwuję sobie ich postępy... a u nas... cóż społecznie jest w normie, ale
                                    ruchowo kiepsko. Nadal się nie odwracamy o siedzeniu w związku z tym nie ma
                                    mowy. Co parwda na kolanach albo z oparciem siedzi tyle że tak ponoć nie wolno
                                    robić. TYlko nie wyobrażam sobie trzymać ją cały czas na leżąco bo ją samą to
                                    już denewuje ile mozna sie patrzyc w sufit. A nosić na rękach się jej nie da
                                    cały czas. Trochę sobie waży poza tym to bez sensu.

                                    Uff, alez sie rozpisałam. Przepraszam!
                                    Pozdrawiam Was mocno!!
                                    • malgog Re: różne 01.12.04, 09:50
                                      Matyldo
                                      Zyczę zdrowia Twojemu mężowi,mam nadzieję, że po takim zabiegu szybko
                                      wypuszczają do domu ?
                                      fakt, że w okresach przedświątecznych personel szpitalny niczym innym się
                                      specjalnie nie zajmuje (przynajmniej na oddziałach, gdzie leżą "mniej poważnie"
                                      chorzy)tylko wymianą wiedzy kulinarnej i ploteczkami -wiem z autopscji
                                      rok temu w takim własnie czasie leżałam na patologii ciąży .....

                                      Julia
                                      czy dobrze zrozumiałam, że babcia naturalna (że się tak wyrażę) opiekuje się
                                      Miłkiem...
                                      U nas tak własnie jest - moja teściowa "chowa" Maciulka (nigdy nie brałam pod
                                      uwagę żłobka).
                                      Przyjeżdża do nas na Bemowo codziennie aż ze Śródmieścia (prawie Mokotowa)
                                      Kubusiem również się opiekowała.
                                      Złego słowa nie mogę powiedzieć
                                      jest super, oby tylko zdrowie Jej dopisywało bo ma już 75 lat.
                                      Inicjatywa wyszła od Niej, bo my to szukaliśmy niańki i nawet kogoś
                                      znaleźliśmy, ale to długa historia.


                                      Co do sposobów na gorące mleko, to moja babcia opowiadała, że przed wojną (II
                                      światową) żeby nie wstawać w nocy i nie podgrzewać mleka, gorącą zamkniętą
                                      szczelnie butelkę kładła sobie pod pierzynę między nogi, tak że rano kiedy
                                      synek (a mój tata) darł się wniebogłosy wyciągała cieplutkie mleczko (dodam, że
                                      rozwodnione krowie).

                                      Co do pracy.
                                      Czasami tak się zdarza, że muszę zostać w pracy trochę dłużej,
                                      przestępczość finansowa u nas kwitnie i roboty mi z pewnością nie zabraknie.
                                      Z drugiej strony moja praca jest szaaaalenie interesująca i ciekawa, więc ...
                                      robię to co lubię.

                                      Czy macie już prezenty mikołajkowe i świąteczne ????????

                                      Ale o tym następnym razem

                                      Lecę popracować smile)))))))))))))))

                                      Pozdrawiam wszystkie mamy

                                      M
                                      • walizkaplus1 Re: różne 01.12.04, 14:44
                                        Matyldo, przegroda au nieprzyjemne fakt ale jak sie pozniej cudownie oddycha!
                                        tez sie zastanawialam czy takie maluchy to juz zauwazaja dluzsa nieobecnosc
                                        kogos bliskiego, moja m np jak tata wraca z pracy to sie smieje w glos i nie
                                        spuszcza z niego oczu, wiec wychodzi ze chyba tak. a moze to na zasadzie nowej
                                        twarzy w domu i rozrywkowego popoludniasmile bo ja wymiekam jakbym jej miala caly
                                        czas robic samolotsmile
                                        chyba jakis kolejny etap rozwoju sie u nas zaczal bo pannie nic co do tej pory
                                        lubila juz nie pasuje. mata be, lozeczko z zabawkami tez, nasze lozko z
                                        zabawkami/!/ buu i tylko by czolgala sie po podlodze. w takim razie ja dojrzalam
                                        do kupienia kojca. zastanawiam sie tylko czy te z siatki sa na tyle
                                        przezroczyste zeby tez nie byly be. tu pytanie do Julii / widzialam oczywiscie
                                        na zobaczcie/-jakiej to firmy jest ten fajny kojec? Mily lubiw nim siedziec? a
                                        jak dlugo potrafi sie tam bawic?
                                        Malgog ja jeszcze nie mam wszystkich prezentow. nad niektorymi musze popracowac
                                        sama a ciagle nie mam kiedy. no i nie wszyscy jeszcze napisali list do sw.
                                        mikolaja smile
                                        my ciagle myslimy nad sylwestrem /myslimy , nic nie robimy i znow sie zgapimy/.
                                        marzy nam sie maly domek w gorach ale obawiam sie ze spokoj i atmosfere odp dla
                                        malego dziecka moga zapewnic tylko wieksze hotele. poza tym pewnie juz wszystko
                                        zajete.
                                        moze to jest sztucznie nakrecony wieczor ale mi jest smetnie siedziec wtedy w domu.
                                        lece poprasowacsmile
                                        smile
                                      • mamamona Re: różne 01.12.04, 14:45
                                        zapisałam Miłka na sobotę do homeopaty dr Oczkowskiego. Miły ma ewidentny AZS -
                                        jego ciało wygląda jak po wybuchu bomby sad(( koszmarnie jest także marudny - bo
                                        jak sądzę okropnie go to swędzi.

                                        biedny mały Miłoś (jak mówi Pola)

                                        to i ja idę popracować.

                                        chorutkom zdrowiasmile))
                                        trzymajcie się
                                        • juliaaaaa Opiekunka, szelki i butelki 01.12.04, 20:35
                                          Jeśli chodzi o usprawneinia z butelkami to ja mam kaloryfery wyłączone, więc
                                          wstawienie butelki nic by nie dało. A nogi mam raczej zimne, więc i tutaj
                                          butelka straciłaby temperaturę. Ale pomysły są w dechę wink))

                                          Matylda, jesteśmy z Tobą. Mąż na pewno szybciutko wróci do domu i jak zacznie
                                          oddychać... wink)) Dopiero poczuje co to pełen oddech. smile))) Pisz, jeśli choc na
                                          chwilę zapominasz o tęsknocie.

                                          Matyldo, mnie sie wydaje, że małe dzieci wyczuwają czyjąś obecność lub brak.
                                          Miły szczerzy zęby (wszystkie trzy wink jak ja lub tata wracamy do domu. A
                                          zdarzy Mu się pomarudzić, jak nagle tata wychodzi. Generalnie mam wrażenie, że
                                          Miłosny zrobił się ostatnio przytulankowy. Jak już do mnie doczołga się
                                          lub "dojdzie", to wtula się bez opamiętania.
                                          Co do kojca to trudno mi coś radzić. My oglądaliśmy wiele zanim podjęclimy
                                          decyzję. Wybraliśmy włoski firmy Brestil model Vienna Recinto. Zawsze byłam
                                          przeciwna umiszczaniu dzieci w takiej klatce, ale u nas była to konieczność. Od
                                          kiedy Miły nauczył się wstawać z siadu, nie można Go było zostawić ani na
                                          sekundę samego. Tymczasem w kojcu potrafi się bawić i pół godziny. Najpierw
                                          siedzi, bawi się zabawkami, potem podciąga się na uchytwach i wstaje, a na
                                          koniec chodzi wzdłuż kojca, dopóki nie upadnie. Ale nie wiem, czy Twojej Marysi
                                          się spodoba, bo siatka jest jednak dość gęsta. Ja się czasem z Nim tak bawię,
                                          że przykłąd twarz lub rękę z zewnętrznej strony, a On próbuje od wewnątrz mnie
                                          złapać. I zazwyczaj wygląda znad kojca, co ja robię. Ale On generalnie uwielbia
                                          nowe zabawki, więc kojec Mu się spodobał. Skoro Marysia pewnych zabawek nie
                                          lubi, to może i tam Jej się nie spodoba. Ryzyk, fizyk.

                                          Na święta mam już listę prezentów i część zrealizowałam. Po inne muszę jeszcze
                                          pojechać, ale już wiem, dokąd. Co do Sylwestra, to już zaklepaliśmy miejsce w
                                          górach. Byliśmy tam w zeszłym roku, więc znamy warunki. A na Sylwestra cieszę
                                          się tylko dlatego, że wreszcie będę mogła założyć wieczorową sukienkę. W
                                          zeszłym roku musiałam pakować się w jakieś luźne bluzki z powodu widocznej już
                                          ciąży.

                                          Mona, a co to AZS (poza Akademickim Związkiem sportowym???) Co kolwiek to jest
                                          trzymam kciuki, żeby Miłoszek wyzdrowiał. Daj znać, co wyczarował homeopata.
                                          Całujemy Miłeczka w cierpiące ciałko
                                          • juliaaaaa Opiekunka 01.12.04, 21:07
                                            Do Małgosi:

                                            Jeśli chodzi o opiekę nad Miłkiem, to do tej pory robilismy to na zmianę z
                                            moją "małżowinką". Ale po jakimś czasie oboje mielismy tyle zajęć i pracy, że
                                            pomoc była nieodzowna. Oczywiście najpierw padło na jednych i drugich dziadków,
                                            którzy chętnie pomagali. Ale na dłuższą metę to złe rozwiązanie, bo ja nie
                                            chcę, żeby dziadkowie wychowali mojego syna. Nie zrozum mnie źle, oni są
                                            cudowni i baaaardzo kochają Miłego, ale często maja odmienne od moich poglądy
                                            na wychowanie. Uważam, że dziadkowie są od rozpieszczania, a rodzice od
                                            wychowania. Więc trzeba było szukac innego rozwiązania. Żłobek odpadł, bo mąż
                                            był przeciwko tej instytucji (sam nie chodził nawet do przedszkola). Stanęło
                                            więc na opiekunce. I tu zaczęły sie telefony i spotkania z potencjalnymi
                                            kandydatkami. Nie będę tu opisywać, ile to trwało i jak wybrzydzałam. To pewnie
                                            dlatego, że tak naprawdę ciężko mi pogodzić się z myślą, że Młody nie będzie ze
                                            mną sad((( Ale znalazłam!!! To polecona pani prawie 50-letnia, która zajmuje się
                                            od kilku lat opieką nad dziećmi. To dopiero początek, a już jestem Nią
                                            zachwycona. Czasem to mam kompleksy, że jestem wyrodna matką, bo ja się z Nim
                                            tak dobrze i intensywnie nie bawiła sad(( Ona non-stop gada i wszystko Mu
                                            opisuje. Już za pierwszym razem poradziła sobie z usypianiem (młody nawet nie
                                            jęknął), za drugim razem przyniosła książeczkę z zabawami dla niemowlaków
                                            i "edukowała" Go. Poza tym zawsze się pyta, czy np. nie mam nic przeciwko
                                            braniu Go czasem na rączki, podaniu soku lub kołysaniu w okreslony sposób.
                                            Podoba mi się, że z jednej strony ma dużo pomysłów, a z drugiej zawsze jest
                                            chętna słuchania co ja chcę, żeby mój synke robił.

                                            Dam znać za jakiś czas, czy się rzeczywiście sprawdziła
                                            • wieczna-gosia Re: Opiekunka 02.12.04, 00:48
                                              Alez mi sie ten pomysl z kaloryferem podoba wink) takie swojskie polak
                                              potrafi wink)))
                                              Dona, karmieniem sie nie przejmuj- to tylko mleko jest. Milosci w cyckach
                                              czlowiek nie hoduje. Wazne ze pokarmilas, przeciwcial sprzedalas wink) a teraz
                                              kochaj, nie strasuj sie nad miare i czego przeskoczyc nie mozesz.
                                              Ja tez mam opiekunke z podobnych przyczyn jak MOna. Jesli chodzi o zlobek- to
                                              ja uwazam ze od momentu gdy dziecko chodzi- ujdzie. Ale ta pierwsza grupa to
                                              jakas rzeznia musi byc. Co robia dzieci ktore nie umieja chodzic, siedziec czy
                                              raczkowac? Moim zdaniem leza w kojcach i wrzeszcza. Oczywiscie jak ktos musi to
                                              musi i juz. Przemo byc moze po wakacjach do zlobka pojdzie, bo niestety chyba
                                              bedzie musial- ledwo zipimy pod jarzmem oplat za opiekunke. Glownie przez
                                              spoleczna szkole Ani zreszta. Zuza pojdzie do szkoly za rok- pewnie do tej
                                              samej... o mamo w co ja sie wkrecam wink))
                                              Ja w Sylwestra to sie lubie przespac demonstracyjnie wink)
                                              Stare dzieci ida na impreze, maluchy oddamy babci, zostawimy sobie Przemka,
                                              wpakujemy sie pod koldre z szampanem wink))))
                                              Co roku za to organizujemy przyjecia karnawalowe i to kilka- takie przebierane.
                                              W zeszlym roku temat brzmial- morze. Moj maz przebral sie za amerykanskiego
                                              turyste na Hawajach a jego zona chciala byc syrena ale w zwiazku z
                                              gabarytami wink)) przebrala sie za pleche wodorostow wink)) Nie wiem co by tu w tym
                                              roku wymyslic jeden temat roboczy mamy- baby party... moze sie za matke
                                              karmiaca przebiore wink)) hehe z zywym rekwizytem wink)) albo za obsranego pampersa-
                                              zapach gratis wink)
                                              • walizkaplus1 Re: 02.12.04, 15:29
                                                hehe fajny pomysl z tymi wodorostami. moglabym sie przebrac na sylwestra
                                                /gdziekolwiek by on byl/. mimo ze juz prawie do wagi wrocilam i regularnie sie
                                                sportuje to mam lekki kompleks a propos tuszy.jakos tak nierowno sie porobilo,
                                                gdzies za malo i gdzies za duzo. kremy na twarz tez jakos gorzej dzialaja, chyba
                                                m wszystko mi zabierasad uff, pozalilam sie.
                                                dziewczyny karmiace piersia, czy odczuwacie zgubny wplyw prolaktyny na Wasze
                                                umysly? bo ja bardzo. jakbym miala teraz zawodowo pracowac w takim wymiarze jak
                                                przed ciaza to bylaby seria katastrof. normalnie zapominam co w poprzednim
                                                zdaniu mowilam. mysle ze te slynne baby za kierownica to wlasnie karmia piersia.

                                                dzieki Julio za wskazowki.
                                                Milosiowi z azsu zyczymy szybkiego powrotu do zdrowiasmile
                                                lece poprac smile
                                                smile
                                                • mamamona alergie i nie tylko 02.12.04, 23:09
                                                  AZS - atopowe zapalenie skóry. podobno nasila się przy ząbkowaniu. Miłoszkowi
                                                  właśnie wyszedł 4 ząbek - ostatnia jedynka. nawet dziś był spokojniejszy. do
                                                  tego wszystkiego doszły zaparcia - koszmar. podobno mogą pojawić się przy
                                                  ząbkowaniu. ja zawriuję - po takim luźnym początku, teraz Miłoszek daje w
                                                  palnik wink))
                                                  ale i tak jest gość - u nas ewidentnie widać, że dziecko jest społeczne -
                                                  zawsze wrzeszczy jak znikamy z pola jego widzenia, i cieszy się jak wracam z
                                                  pracy. jak się pięknie cieszy! i to w zasadzie już wyrównuje moje przy nim
                                                  cierpienia wink))) coby dużo nie mówić - lepiej że jest.

                                                  mam nadzieję, że lekarz mu pomoże, bo żal mi go niezmiernie. oprócz faktu, ze
                                                  dzieci wyrastają z alergii, nie mogę zgodzić się z tym, że moje dziecko cierpi.
                                                  oczywiste smile)))
                                                  • mamamona Re: alergie i nie tylko 02.12.04, 23:11
                                                    aha, podobno gąbczaste zwyrodnienie mózgu pojawiające się w ciąży przeciąga się
                                                    do końca okresu karmienia. dla matek karmiących nie ma więc litości wink))

                                                    jesteśmy durne i tyle wink)))))))))))

                                                    no, wiem, że nie wszystkie. niektóre z nas są już po tej drugiej, jaśniejszej
                                                    stronie umysłu smile))))))
                                                  • walizkaplus1 Re: alergie i nie tylko 03.12.04, 14:14
                                                    a czy macie jakas czekliste badan dzieciecych? uwrazliwilam sie ostatnio na tym
                                                    punkcie /mysle ze nie powinno sie mowic o paranoi, ktora mi sie kojarzy z lekiem
                                                    nieuzasadnionym a troska o dziecko i profilaktyka w roznych postaciach przesada
                                                    nie jest/.ale dlugie wtraceniesmile do rzeczy: wszystkich nas poruszyla choroba
                                                    Michalinki a ja sie zastanawiam jaki by opracowac harmonogram badan
                                                    profilaktycznych. robilismy juz usg, nie wiem tylko jak czesto je powtarzac.
                                                    pytalyscie moze swojego pediatre o takie rzeczy? ja spytam chociaz jestem pewna
                                                    ze wyskoczy z tekstem o czarnych scenariuszach. nie rozumiem takiego podejscia.
                                                    pewnie wlasnie ono jest przyczyna tak duzej ilosci pozno wykrytych nowotworow w
                                                    polsce. straszne slowa ale czy warto z tego powodu chowac glowe w piasek i
                                                    traktowac je jak zaklecie? napiszcie, prosze, o Waszych przemysleniach na ten temat.
                                                    teraz oddziele powyzszy akapit grubym szlaczkiem ze sliny tfu tfu tfu
                                                    *****************************************************************************

                                                    alergia straszna rzecz, my naszczescie jej nie mamy, czasem tylko wymiotujemy po
                                                    kleiku ryzowym.oby lekarz pomogl Miloszkowi i zeby szybko Mu przeszlo.
                                                    Gratulacje z okazji czwartego zeba.M nie ma jeszcze zadnego ale jest coraz
                                                    bardziej marudna no wiec moze wkrotce cos sie pojawi.
                                                    Matylda i jak tam przegroda, juz nie boli? a jaki jest wlasciwie skrot od Matyldy?
                                                    Ja ostanio chodze na rzesach wiec wybaczcie ide zalegnac poki dziecie spaceruje
                                                    z niezastapiona babciasmile
                                                    smile
                                                  • malgog O wszystkim 03.12.04, 14:16
                                                    Pisałam, pisałam i zgasło ....crying(((((((

                                                    Ja z pewnością to gąbczaste zwyrodnienie mózgu mam.

                                                    Cycyki (przepraszam PIERSI) bolą jak ch..

                                                    Za 2 tyg. szkolenie w pracy (wyjazdowe) to co ja biedna zrobię z cycykami w tym
                                                    czasie?????

                                                    Z innej beczki.
                                                    Mam straszliwe problemy z Kubutkiem po prostu nie daję sobie z nim rady,
                                                    naprawdę jest ciężko i to coraz gorzej.
                                                    On jest bardzo żywym dzieckiem, niezbyt posłusznym, rzekłabym wogóle
                                                    nieposłusznym i to się nasila kiedy jest ze mną crying(((((((((((((((
                                                    Dużo by pisać.
                                                    Dostałam od innych emam namiary na podobno dobrego psychologa dziecięcego i już
                                                    się zapisałam . Na pierwszą wizytę idę sama.
                                                    Boje się tylko, że się okaże, że to ja mam problemy a nie mój synek.


                                                    Dziewczyny na majówkach chwalą się osiągnięciami swoich maluchów więc mnie
                                                    natchnęło.

                                                    Maciek nawet dobrze nie siedzi, podparty tak ale sam nie, no może kilkanaście
                                                    sekund. Sam się nie podciąga
                                                    Julia - widziałam i zresztą pisałaś, że Miłosz stoi - sukces !!!!

                                                    Maćkowi daleko do podciągania i stania, również do raczkowania, absolutnie nie
                                                    przyjmuje pozycji "raczkującej".
                                                    Owszem, przewraca się z pleców na brzuch i odwrotnie w tempie piorunującym, ale
                                                    na tym koniec.
                                                    Stoi na nóżkach podtrzymywany pod pachami, przekłada zabawki z rączki do
                                                    rączki, uśmiecha się.


                                                    Jakby co to pracuję ....wink)))))))))


                                                    P.S. Wczoraj próbowałam zamieścić zdjęcia na zobaczcie i nic z tego nie wyszło,
                                                    czekała i czekałam i się nie doczekałam na "wysłanie".
                                                    Dzisiaj znowu spróbuję.

                                                    M



                                                  • juliaaaaa Re: O wszystkim 03.12.04, 15:20
                                                    Witam wszystkie towarzyszki niedoli gąbczastego zwyrodnienia mózgu wink))). Choć
                                                    nie karmię piersią, to też się zaliczam do "podupadłych umysłowo
                                                    niezorganizowanych zapominajek" wink

                                                    Mona, trzymam kciuki, żeby Miłoszek szybko pozbył się tego zapalenia skóry.
                                                    Liczę, że trafisz na dobrego lekarza, który Mu pomoże. A wiadomo już skąd to
                                                    zapalenie? Pamiętam, jak pisałaś, że prawie nic nie jesz, więc chyba to nie
                                                    alergia pokarmowa? Ech, kto to słyszał, żeby nasze malutkie tak cierpiały sad((

                                                    Elizo, to ja z tych paranoiczek jestem, które non-stop badają dzieko wink))
                                                    Pewnie to z tego względu, że z racji wielu znajomych lekarzy ciągle słyszę
                                                    przerażające historie i następnego dnia biegnę na badanie sad((( Moja lista
                                                    badań: usg bioderek w 6 tygodniu, 3 i 6 miesiącu; usg narządów wewnętrznych w 3
                                                    i 6 miesiącu, EKG w 3 miesiącu; specjalistyczne (poza tym standardowym) badanie
                                                    słuchu i wzroku w 3 miesiącu; badanie krwi i moczu już nie pamiętam dokładnie
                                                    kiedy (ech, ten gąbczasty umysł); poza tym od narodzin co miesiąc kontrola u
                                                    pediatry (klasyczne osłuchiwanie, oglądanie główki, ważenie, mierzenie, test
                                                    sprawnościowy, sprawdzanie gardła, uszu, brzuszka itd...). Z listy paranoiczki
                                                    moge dodać, że Miły na 2 pediatrów, więc czasem się zdarzało, że miał kontrolę
                                                    2 razy w miesiącu wink)))) He, he, wiem, że mi odbiło wink)))

                                                    Mnie też ciekawi zdrobienie od Matyldy (ciekawe i oryginalne imię). Znajomi
                                                    chcieli tak nazwać córeczkę, ale własnie zdrobienia nie znaleźli. Zresztą
                                                    urodził się chłopak...

                                                    Małgosiu, trzymam kciuki za Kubusia. Kurczę, nic nie umiem poradzić, ale może
                                                    rzeczywiście psycholog będzie najlepszym rozwiązaniem. Jakbyś nie mogła sobie
                                                    poradzić ze zdjęciami, daj znać, może uda mi się Ci jakoś pomóc. Co do
                                                    osiągnię, to Miłosny rzeczywiście siedzi i stoi. A teraz przyszła kolej
                                                    na "chodzenie". I tu mam prośbę do mam, które mają starsze dzieci. Chciałam
                                                    kupić Miłemu takie szeleczki-smycz do chodzenia, ponieważ ciężko mi ciągle Go
                                                    asekurowac na kolanach, a "chodzi" jeszcze niepewnie. Więc spytałam w sklepie a
                                                    pani zrobiła duuuże oczy i potraktowała jak wariatkę. Ale ja naprwdę widziałam
                                                    dzieci na takiej "smyczy". Poradźcie, czy cos takiego istnieje i gdzie to
                                                    kupić. Liczę na Was!!!!!
                                                  • malgog Re: O wszystkim 03.12.04, 15:55
                                                    Ja widziałam takie szeleczki ....ale na dzieciaczku,
                                                    były we wśkiekłym czerwonym kolorze.
                                                    Nie mam pojęcia, gdzie można kupić.

                                                    M
                                                  • majowamamuska Szelki 03.12.04, 16:20
                                                    Julio, ja tez widzialam dzieciaki na szelkach i uwazam, ze to naprawde swietne
                                                    rozwiazanie - mozna asekurowac dziecko nie obciazajac swojego kregoslupa czy
                                                    tez kolan wink Tez zamierzam takie nabyc ale mam jeszcze troche czasu bo Kuba do
                                                    chodzenia sie nie kwapi. Gratuluje nowych umiejetnosci Milosza!
                                                    a tu przykladowy link (ostatnio szukalam) na dowod ze cos takowego istnieje
                                                    calineczka.pl/sklep/product_info.php?products_id=1874
                                                    www.bobomarket.pl/x_C_I__P_27511438-27510001.html
                                                    Pozdrawiam gorąco
                                                    Aska

                                                    ******
                                                    Nasz Kubuś
                                                    A ja rosnę i rosnę...
                                                  • majowamamuska Re: Szelki 03.12.04, 16:26
                                                    hmm, to chyba jedne i te same szelki co wkleilam wink
                                                    Zastanawiam sie nad wytrzymaloscią i solidnoscia takich rzeczy, nigdy nie
                                                    mialam takiego gadzetu w łapkach, dlatego wolalabym kupic w normalnym sklepie a
                                                    nie wirtualnym
                                                    Pozdrawiam jeszcze raz
                                                    Asio
                                                  • juliaaaaa Re: Szelki 03.12.04, 16:34
                                                    Właśnie, ja też widziałam te szelki tylko na dzieciach. I myślałam, że je bez
                                                    problemu kupię. Ale i w Smyku i Mothercare panie nie wiedziały o co mi chodzi :
                                                    (((( Buuu, a ja już mam obtarte kolana...

                                                    Asiu, a jak Kubuś??? Pozdrawiamy
                                                  • mmroowa Re: Szelki 03.12.04, 16:59
                                                    Takie szelki są w supermarketach (obok akcesoriów dla niemowlaków) - np. w
                                                    Geancie na Jubilerskiej. My mamy takie po Jasiu i wykorzystuję je jako
                                                    dodatkowe szelki do krzesełka - niestety normalne pasy są tylko biodrowe i boję
                                                    się, że Kasia wyjdzie górą. Jako szelki do prowadzenia ich nie wykorzystywałam
                                                    więc nie wiem jak sprawują się w praktyce. Wydaje mi się, że ta część do
                                                    trzymania jest dość krótka, poza tym zapięcie jest troszkę toporne (zdaża mi
                                                    się przyciąć palce sad )

                                                    Mona - nam na zatwardzenie pediatra poradziła kaszkę kukurydzianą - u nas
                                                    poskutkowało - może Wam też pomoże?

                                                    Małgosiu - możesz przesłać mi kontakt do tego psychologa? Też mam duże problemy
                                                    z Jasiem - ostatnio strasznie krzyczymy na siebie sad(( duża w tym moja wina,
                                                    powinnam chyba zwrócić się o fachową pomoc, bo sama już nie daję rady sad Daj
                                                    znać koniecznie po wizycie - czy warto, jakie wrażenia.

                                                    W badaniach gonię Julię sad - usg bioderek, brzucha, morfologia *4, posiew
                                                    moczu * 5 (sterylne pobieranie moczu u dziewczynki to koszmar! - zwykle udaje
                                                    nam się za trzecim razem), posiew kału...A co najśmieszniejsze Kasia wydaje się
                                                    na oko okazem zdrowia - tylko dwa razy miała lekki katar. Raz miała bakterie w
                                                    moczu, a teraz walczymy z podwyższonymi transaminazami wątrobowymi...

                                                    A jeśli chodzi o umiejętności, to do zeszłego tygodnia nie wiedziałam, że Kasia
                                                    umie siedzieć wink Byłam sama w domu i chciałam jej zrobić zdjęcie w
                                                    sukieneczce. Posadziłam ją na chwilę, a ona siedziała i siedziała i siedziała ;-
                                                    ) A teraz przed chwilą przewróciła się na poduszki i udało jej się samej
                                                    usiąść!!! (co prawda nie z całkiem płaskiego, ale poduszki nie są bardzo
                                                    puchate wink

                                                    Beata
                                                  • wieczna-gosia Re: Szelki 04.12.04, 21:21
                                                    juliaa oczywiscie bez problemu kupisz. Jakbys planowala wiecej to bym ci
                                                    polecila Mothercare bo ja na 5 dziecku stosuje wink)) i sie nie rozlecialy wink)
                                                    ale poniewaz chcesz jedynaka to mysle ze canpol z supermarketu wystaczry wink

                                                    Milosz JUZ chodzi?

                                                    O matko JUlia, jak zacznie czytac to ja ciebie czytac przestaje wink)))))

                                                    Przemek zaczal byc leciutko przetrzymywany przy wieczornym usypianiu- co tu
                                                    gadac ja to nawet go nie rozbestwiam, ale jego siostry!! Ciagle na ktorejs
                                                    siedzi i efekt jest taki ze nie mam zycia wink)) Aktualnie wiec sie buja kolo
                                                    mnie na materacu i lekko kwili. Zobaczymy moze zasnie wink)

                                                    Dona,
                                                    Nie daj sie.
                                                    A moze uda ci sie ponagrywac szanownego- w sadzie pewnie sie przyda...
                                                    No wlasnie jak twoj starszy syn- Pola to niemowlak, ale jego to musi bolec....

                                                    Kurcze no, jak mozna dziecku taie cos fundowac...

                                                    Trzymaj sie mala.
                                                  • dona29 Re: O wszystkim 03.12.04, 17:54
                                                    ja tez o wszystkim i podczepiam sie pod Malgosiewink

                                                    Sluchajcie- z tymi cyckowanym jedzeniem - juz sie tak okropnie nie
                                                    martwie,widze tylko,ze mialam ponad 5 miesiecy luksusu w nocywink
                                                    Faktycznie - pomysly sa fantastyczne - a ja robie poprostu termos i stawiam
                                                    sobie pod lozkiem.
                                                    Pola spi niespokojnie.

                                                    Prawdopodobnie to kwestia zebow.mam nadzieje ze TYLKO zebow.

                                                    Jejojciec wycina nam taaaaaakie numery,ze poprostu szkoda slow.
                                                    Sluchajcie,jak to jest,ze czlowiek czlowieka i to w dodatku kiedys bliskiego
                                                    jest gotowy zywcem pozrec???
                                                    Nie moge sie nadziwic.
                                                    Jestem straszona wszystkim,co mozliwe...do konca zycia powinnam siedziec w
                                                    sadzie...rozmowy a raczej krzyki i pogrozki,to moja codziennosc mailowo -sms-
                                                    owo -telefoniczna;-(((
                                                    Obym tylko sily na to miala..
                                                    Juz mnie chyba nikt niczym nie zdziwi...
                                                    pa
                                                  • mmroowa Re: O wszystkim 03.12.04, 19:08
                                                    Dona - trzymaj się. Masz dla kogo walczyć o spokój i na pewno Ci się uda. A
                                                    może mogłabyś pozmieniać konto mailowe, komórkę, telefon zastrzec?
                                                    A jak Jaś to znosi? On już duży jest...

                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki,
                                                    Beata
                                                  • malgog Re: O wszystkim 04.12.04, 09:20
                                                    moje skarby na zobaczcie...!!!!!!!!!!!!

                                                    jak sie robi linka z imieniem
                                                    (wiem, ze juz bylo tlumaczone ale nie potrafie odnalexc)

                                                    lece robic sniadanie, napisze duuuuzo pozniej

                                                    malgog
                                                  • malgog Re: O wszystkim 04.12.04, 19:47
                                                    chwale sie
                                        • wieczna-gosia Oczkowski jest rewelka 04.12.04, 21:14
                                          mam rozne takie kolezanki praktykujace zanowki, buddystki, wege itp- wszystkie
                                          sa oczkowskim zachwycone- przede wszystkim dlatego ze przy calej swojej
                                          niecheci do leczenia tradycyjnego i wiary w homeopatie- potrafi w odpowiednim
                                          momencie doradzic pojscie do szpitala czy podanie jednak antybiotyku.
                                          Ja sie do Oczkosia wybieram do x czasu wink) juz juz doszlam z uszami corki po 5
                                          zapaleniach uszu, ale nie dostala 6 wink))
                                          • malgog HELP !!!!!! 05.12.04, 19:30
                                            Ratujcie,

                                            Maciek odgryzl mi brodawke od dolu.
                                            Ma baaardzo ostre zeby i od dawna brodawka mnie okropnie bolala a karmienie ta
                                            piersia to byl koszmar
                                            dzisiaj w lazience zobaczylam, ze od dolu (tam gdzie Maciek ma dolne jedynki)
                                            jest rana szeroka na kilka mm i glegoka tak ze brodawke mozna podniesc

                                            Julia - Twoj M jest ginekologiem - zapytaj prosze co robic, czy musze pokazac
                                            sie lekarzowi czy zagoi sie domowymi sposobami.
                                            No i nie moge karmic.

                                            Co robic.

                                            M
                                            • mmroowa Re: HELP !!!!!! 05.12.04, 19:58
                                              Małgosiu, odpisałam na Majówkach.
                                              Trzymaj się cieplutko,
                                              Beata
                                          • mamapulpecji Re: Oczkowski jest rewelka 05.12.04, 22:03
                                            Ja odkryłam inną homeopatkę dr Frydrych-Dolecką. Byłam raz, ponad tydzień temu.
                                            Byłam z katarem i alergią oczywiście. Widzę poprawę - Letis mniej się drapie, a
                                            uczulenie jest mniej widoczne. I to, co mi się podobało - pani dr nie zrobiła
                                            mi listy zakazów pt Proszę nie jeść tego i tego i tamtego też nie. Odniosłam
                                            wrażenie, że jest sensowna i czekam na efekty leczenia.

                                            Moje dziecko należy do tych raczej spokojnych i pogodnych. Nie przepada za
                                            gośćmi i wizytami u innych. W tym względzie przypomina mnie - najlepiej się
                                            czuje w cichym i ciepłym kąciku wśród książek i muzyki. Czasem jest to
                                            kłopotliwe, ale wolę to niż dziecko-wulkan. To by było chyba nie na mój
                                            (ostatnio) flegmatyczny temperament.

                                            Chodzimy na basen na SGGW (Mona, czy Wy też??) i jestem bardzo zadowolona. Miłe
                                            instruktorki, dużo konkretnych zajęć i nasza Mała znajduje w tym przyjemność.

                                            Marzę o tym, żeby była wiosna. Żeby minęły święta, smutki, szare dni i wczesne
                                            wieczory. Żeby znów zakwitły bzy i zaśpiewały świerszcze.

                                            Małgosiu - a może spróbuj tę bolącą brodawkę posmarować linomagiem albo
                                            bepanthenem i może karmić przez kapturek? Albo karmić drugą piersią a z tej
                                            chorej odciągać trochę pokarmu, żeby nie zrobił Ci się zastój? Czytałam też, że
                                            trzeba nauczyć dziecko, że nie można gryźć - jak zaczyna, powiedz zdecydowanie
                                            NIE i wyjmij pierś z buzi Maluszka. Takie dzieciaczki wbrew pozorom już sporo
                                            rozumieją.
                                            Moja na razie dobrze współpracuje, chętnie je zupki i kaszki. Nie wiem, ile
                                            jeszcze będę karmić. Niestety je nadal w nocy, więc ciągle nie wiem, co to
                                            przespana noc. Ale już niedługo...

                                            Dziewczyny, trzymajcie się ciepło. Dona - zły czas NA PEWNO w końcu minie.
                                            Każda złość i gniew kiedyś odchodzą, a na ich miejsce przychodzi spokój. I z
                                            Tobą tak będzie. Trzymam mocno kciuki.

                                            Uważajcie na Siebie,
                                            Eliza
                                            • malgog różne 06.12.04, 10:12
                                              >
                                              > trzeba nauczyć dziecko, że nie można gryźć - jak zaczyna, powiedz
                                              zdecydowanie
                                              > NIE i wyjmij pierś z buzi Maluszka.

                                              Ja w momencie ugryzienia niestety wyszarpuję pierś, bo ból jest niemiłosierny i
                                              na delikatne acz zdecydowane wyciąganie chyba się nie zdecyduję.

                                              Dolne jedynki Maciulka są w "ząbki" więc ugryzienie jest tym bardziej bolecne.

                                              Idę popracować źdźebko

                                              M
                                              • juliaaaaa Porada 06.12.04, 15:23
                                                Małgosiu,

                                                mój M powiedział, że natychamiast masz przestać karmić tą piersią. Inaczej
                                                będzie tylko gorzej sad((( Powinnaś póść do swojego ginia, który wypisze Ci
                                                antybiotyk do stosowania zewnętrznego. Musisz uważać, bo takie "mięso" jest
                                                pożywką bakterii i możesz zaszkodzić i sobie i Maciusiowi. Jeśli nadal chcesz
                                                karmić, to karm druga piersią, a z chorej odicągaj odrobinkę, żeby Ci nie
                                                pękły. I najlepiej wietrz tą chorą. Chociaż nie wyobrażam sobie, żebyś do pracy
                                                chodziła z obnarzoną piersią... Ale po domu możesz wink Trzymam kciuki, żeby
                                                piers była jak nowa
                                              • juliaaaaa Re: różne 06.12.04, 15:24
                                                Acha, i poproś, żeby gin sprawdził, czy Maciuś dobrze chywta pierś. Bo fakt, że
                                                nie ssie, tylko memła (pisałaś o tym wcześniej) i odgryzanie brodawki może
                                                wskazywac na błędną metodę ssania. Albo po prostu taki urok synka ...
                                                • malgog Re: różne 06.12.04, 20:10
                                                  Robie co moge,
                                                  ja rowniez nie wyobrazam sobie zeby chodzic po pracy z piersiami na wierzchu,
                                                  ale ...kilega z którym pracuje w pokoju to napewno to widzi oczami wyobrazni smile

                                                  Ciekawostka - jego coreczka i moj Kubus urodzili sie tego samego dnia (tylko
                                                  Kuba 2 lata wczesniej).
                                                  Obecnie jego zona spodziewa sie drugiego dzidziusia i ma termin na ten sam
                                                  dzien w ktorym mial sie urodzic Macius, czyli 7, 8 maja
                                                  Dziwne prawda ????

                                                  Macius coraz lepiej siedzi samodzielnie, menu bez zmian.

                                                  Pa
                                                  • wieczna-gosia Re: różne 06.12.04, 23:10
                                                    malgg moze sprobuj jesli ci pozwoli na to resztka swiadomosci nie wyszarpywac
                                                    piersi z buzi tylko wkladac palec w buzie malucha i go odsysac.
                                                    Ja tez mam jedna brodawke taka nie teges- tyle dzeci i nadal jest
                                                    niewyciagnieta wink
                                                    No i tez zawsze ona jest pogryziona- najpierw zmaltretowana przez noworodka-
                                                    przemus przez pierwsze dwa miesiace z niej w zasadzie nie ssal, a potem przez
                                                    zebacze- ale ja wtedy wpycham dziecku palec do buzi i odsysam wink)
    • marianna18 Re: Lista -lepiej późno ...? 07.12.04, 10:57
      Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie, więc przypominam
      Marianna18 wcześniej Ksel(38l.) mama Marcina(6l.) i Norberta (ur.10.04.2004r.)
      waga 2850, wzrost 50. Mój synio miał się urodzić 2 maja ale pośpieszył się i
      przywitałam go w Wielką Sobotę w Szpitalu na Solcu (super!!!). Norbert jest
      wspaniały, zdrowy. Obecnie waży 8700g i mierzy 71 cm. Wisi cały czas przy cycy
      i dobrze mu z tym chociaż chętnie sięga po to co na talerzach innych. Nie
      odzywaliśmy się długo bo takie były okoliczności ale nie będę się zagłębiać.
      Postaram się zaglądać tu regularnie. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać
      wszystkiego z wątku założonego przez niezawodną Julię, ale nadrobię zaległości.
      Pozdrawiam Was gorąco a szczególnie Julię, Malgog, Wieczną Gosię, Cardamomo,
      Mamamonę.
      M.
      • malgog Re: Lista -lepiej późno ...? 07.12.04, 11:47
        Witaj Marianno !!!!!smile))))
        Jak miło,
        Ja doskonale Cię pamiętam, bo podobniej jak kilka z nas miałaś amnio i zgodnie
        z zasadą miał być (i jest) drugi synek.

        Witam w klubie amnipunkcjowych synków kwietniowo-majowych - inni synkowie to
        Miłoszek Julii i mój Maciuś (obaj również kwietniowi).

        Z pewnością nie zdążysz przyczytać nawet 1/5 wszystkich postów bo strasznie
        tego dużo.
        Tym bardziej moje serce się raduje, bo jesteśmy rówieśniczkami i podwójnymi
        mamami synków w takim samym wieku (mój starszy Kubuś ma co prawda tylko 4,5
        roku, ale rozrabia za kilku sześciolatków).

        Pozdrawiam i lecę coś popracować
        M
        • mamamona MAJ 2004 07.12.04, 17:03
          witaj Marianno vel Ksel - świetnie Cię pamiętam smile))

          u nas koszmar. byłam u drOczkowskiego, ale Miłosz od praktycznie tego dnia
          (sobota) przeziębiony - leczyłam go telefonicznie u Oczkowskiego (!!!), aż w
          końcu okazało się, że ma ostre zapalenie krtani (Pola zresztą też).

          na razie ledwo charczy, leczę go już tradycjnie w domu. wczoraj był u nas
          lekarz, postraszył szpitalem, ze śmiercią włącznie. koszmar. koszmar.

          nie wiem co dalej robić?? Miłosz się po prostu dusi.
          ech, jeszcze ta nieprzespana noc, jak wszystkie w ciągu 2 tygodni. jak się nie
          da, do szpitala z nim. straszne.
          M
          • mamapulpecji Re: MAJ 2004 07.12.04, 17:26
            Mona, jeśli tak źle, to może lepiej do normalnego lekarza? cholera wie, co z
            tego wyniknie. Pewnie maluchy się zaziębiły jak je z samochodu wyjmowałaś. Bądź
            dobrej myśli, teraz co drugie dziecko chore.
            Letycja miała okropny katar, Nasivin nic nie pomógł, za to homeo - tak.Ale to
            był tylko katar. Z zapaleniem krtani to nie wiemsad

            marianno vel ksel - doskonale Cię pamiętam. Zaglądaj tu i pisz jak znajdziesz
            czas.

            dziewczęta, stwierdzam, że potrzebuję jednak pracy. Miłość miłością, ale
            dziczeję. Zauważyłam, że z tęsknoty za pracą kupiłam pismo Manager Magazin
            hmn... Interesuje mnie jednak wyłacznie własny biznes, bo na razie nie tęsknię
            za byciem podwładną.

            U nas mały sukces - lala zaczęła pić Bebiko. wprawdzie w małej ilości, ale
            jednak. Może uda mi się szybko odstawić od cyca?

            Ściskam Ciepło. Mona - trzymam kciuki za bobasy.

            Eliza
          • malgog Krtan 07.12.04, 18:45
            Mona nie lekcewaz zapalenia krtani,

            moj Kuba przechodzil to w wieku 2 lat a pol roku pozniej wyladowal w szpitalu
            bo sie dusil i krtan byla obrzeknieta.
            Przy podejrzeniu zapalenia krtani jest taki specyficzny, "szczekajacy" kaszel
            kiedy maluch zaczyna ciagle kaslac i dusic sie trzeba natychmiast biec do
            lekarza
            lub szpitala, tam zastrzyk i .... choroba dopiero sie zaczyna

            U nas szpital zakonczyl sie tylko 5 dniowym pobytem ale po wyjsciu ze szpitala
            bylo zapalenie oskrzeli jak ta lala ze wszystkimi szykanami.

            W kazdym badz razie nie lekcewaz.

            Zycze zdrowia
          • mmroowa Re: MAJ 2004 - zapalenie krtani 07.12.04, 19:13
            Mona - nie wiem jakie masz leki, ale Jaś (miał wtedy dokładnie rok) dostał na
            zapalenie krtani Berodual i Budesonid - leki wziewne (być może są to sterydy,
            nie wiem). W każdym bądź razie bardzo pomogły, a Jaś kaszlał tak, że musieliśmy
            w nocy wzywać lekarza - nie miał jak oddychać. Najważniejsze przy takim ataku
            kaszlu, to zimne powietrze, teraz można dziecko ciepło ubrać i wynieść na
            balkon, latem lekarze zalecają oddychanie powietrzem z zamrażarki. Pewnie to
            już wiesz, ale na "wsiaki słuczaj" piszę.

            Trzymajcie się cieplutko, niedługo ten rok się kończy, a następny będzie na
            pewno lepszy,
            Beata
            • juliaaaaa Re: MAJ 2004 07.12.04, 20:16

            • mamamona Re: MAJ 2004 - zapalenie krtani 07.12.04, 20:17
              tak, dzięki. leczę Miłosza tradycyjnie, homeopatia na razie odłożona.

              nie lekceważę tego, bo widzę, że mi się dziecko dusi. wczoraj dostał od lekarza
              zastrzyk sterydowy, w razie czego mieliśmy jeszcze raz dzwonić w nocy (pediatra
              mieszka na naszym osiedlu).
              rano było lepiej, ale wieczorem znów to samo. śpi przy otwartym oknie, w
              czapce, bluzie, w śpiworku do spania, pod kołdrą.


              Beata, najciekawsze jest to, że leczę go syropem diphargan, wapnem w płynie i
              wzmocnionym zyrtkiem - tzn. to przepisał lekarz.

              cały czas się zastanawiam, czy to w ogóle może pomóc??

              ile trwa takie zapalenie gardła?? jutro jadę z małym do pediatry.

              dzięki raz jeszcze.M
              • mmroowa Re: MAJ 2004 - zapalenie krtani 08.12.04, 08:39
                Jaś dostał: Eurespal, Ketotifen, Calcium, Cebion, Mucosolvan, Berodual oraz
                Budesonid. Po tygodniu była kontrola i miał jeszcze brać Zyrtec lub Ketotifen,
                Cebion oraz Budesonid. Tak więc leków było sporo, no i dość długo to trwało.
                Ale taki alarmujący stan był tylko tej pierwszej nocy.
                Po ketotifenie Jas był wyraźnie bardziej spiący, zyrtek tak na niego nie działa.

                Wydaje mi się, ze Diphargan jest dość mocnym syropem.

                Mam nadzieję, że jesteście już bliżej końca choroby,
                Beata
            • juliaaaaa Re: MAJ 2004 - 07.12.04, 20:19
              Marianno, oczywiście, że Cię pamiętam. Wydrukowałam sobie posty z "oczekiwania"
              i czasem zastanawiam się, co z dziewczynami, które w którymś momencie odłączyły
              się. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze. Napisz coś więcej o synku i
              koniecznie zamieść zdjęcia.

              Mona, trzymamy kciuki za Miłoszka. Ja bym raczej pojechała do szpitala. Może
              szybciej Mu pomogą? Pamięta, że teraz to już tylko lepiej będzie. Myślimy o
              Tobie.

              Małgosiu, jak Twoje piersi? A Maciuś nauczył się pić z jednej piersi?

              Zamieściłam nowe zdjęcia na zobaczcie, ale mi ocenzurowali sad((( Buuu sad(((
              • malgog Re: MAJ 2004 - 07.12.04, 20:58
                Zapalenie krtani z tego co pamietam nie trwa dlugo, cos do 10 dni z czego
                takiego szczekajcego kaszlu 3,4 dni, no ale potem zawsze rozwija sie to w co[ i
                ciagnie dluzej.
                rzeczywiscie najlepsze jest zimne powietrze.

                Julia,
                co do piersi to zgodnie z zaleceniami nie karmie ta chora piersia tylko smaruje
                mascia i gencjana, wietrze
                pokarm rzeczywiscie produkuje sie w mniejszych ilosciach niz w zdrowej,
                odciagam tego coraz mniej,
                dopiero 3 doba
                za to w tej drugiej coraz wiecej mleka sie produkuje
                i dla odmiany tutaj mam zastoj
                zwariowac mozna.

                Wypadaloby jak zwykle poprasowac bo gora lezy ale co tam
                odpoczywam tzn, przed chwila wszamalam straszne ilosci salatki "greckiej" +
                kanapki i polozylabym sie do wanny z goraca woda + olejek lawendowy


                niestety maciek placze ...
                lece

                P.S.

                Powoli wracam do serow , na razie w postaci fety
                zobaczymy jak maciulec zareaguje

                Dobranoc

                P.S.

                Julia, czy Milosz zjada bulke czy tylko udaje wink)))
                no i ciacha
                • juliaaaaa Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 09:13
                  Małgosiu, Miłek już od dawna uwielbia takie rzeczy jak bułka, marchewka, banan.
                  Chyba bardziej chodzi Mu o możliwość poszorowania ząbków, a nie o walory
                  smakowe. Idą Mu naraz 3 zęby, więc każdy masaż jest ulgą.

                  A wczoraj Miłosz odkrył język. Ciągle go pokazuje i wystawia na wszystkie
                  strony. Najwyraźniej zafascynował Go fakt, że ma władzę nad językiem. Wasze
                  dzieci też tak się bawią?
                  • walizkaplus1 Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 12:17
                    ojej, ale sie porobilo. to straszne ze Miloszek sie tak bardzo rozchorowalsad
                    trzymam kciuki za szybki powrot do zdrowia. ja z kolei a propos zapalenia krtani
                    slyszalam ze trzeba mocno nawilzac powietrze. poza tym niewiele wiem, jestem
                    niedoswiadczona, marysia,odpukac, narazie na nic nie chorowala dluzej, nie
                    liczac biegunki i wymiotow a w konsekwencji kroplowek na pogotowiu sad Mona
                    trzymaj sie dzielnie. niby to normalne ze dzieci czesto choruja ale ja poki co
                    jak tylko cos sie dzieje to wpadam w panike. niby trzeba byc twardym ale latwo
                    to powiedziec.nawet nie probuje sobie wyobrazic jak bardzo musisz sie teraz
                    martwic no wiec trzymam kciuki, Milosz napewno szybciutko wyzdrowieje /Pola tez/
                    i inne choroby z puli dzieciecej byly juz lajtowe a najlepiej zeby ich nie bylo
                    wcale.
                    Malgosiu Ty tez zdrowiej szybko smile nie moge sie doczekac zabkow ale chyba
                    zmienie zdanie. oglosze kapitulacje jak mnie m zacznie gryzc. juz i tak ciezko
                    mi zniesc jej szarpanie kiedy nagle zainteresuje sie czyms obok i przekreca glowe.
                    Julio fajna ta cenzurasmile to moderator tak sobie pofotoszopowal czy Ty? Marysia
                    wystawia jezyk i robi prrrum, smiejemy sie ze ma skrzywienie samochodowe-duzo
                    jezdzimy- nawet jak dostala swoj pierwszy "laptop" to tam tez ciagle samochod
                    naciska.
                    tez widzialam ostatnio malucha w szelkach. fajny patent, ale zeby Milosz juz..
                    nono,naprawde jest niesamowity smile
                    ja tez witam Mariannesmile
                    co do postepow to czy ja wiem. M sama jeszcze nie siada, tyle ze nauczyla sie
                    juz poruszac- jak jej na czyms zalezy to przemieszcza sie metoda wspinaczki
                    poziomej.
                    tez bym juz poszla do pracy.dziczeje to malo powiedziane, mnie juz sie nawet
                    polsat podoba wink a jeszcze niedawno wogole tv nie ogladalam. tylko w naszym
                    przypadku trzeba by spelnic wczesniej z milion uwarunkowan. byc moze jak bede
                    miala juz naprawde dosc to podejme jakas drastyczna /w sensie organizacyjnym/
                    decyzje. zobaczymy. najgorsze ze trudno sie zadowolic i pewnie szybko mi sie
                    znudzi praca na maksa po kilkanascie godzin na dobe.
                    no to ide do zajec kury domowej.
                    smile
                    • malgog Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 14:03
                      walizkaplus1 napisała:

                      nie moge sie doczekac zabkow ale chyba
                      > zmienie zdanie. oglosze kapitulacje jak mnie m zacznie gryzc. juz i tak ciezko
                      > mi zniesc jej szarpanie kiedy nagle zainteresuje sie czyms obok i przekreca
                      glowe.


                      Nie życzę nikomu takich wrażeń ...
                      W drugiej (zdrowej) piersi to aktualnie mam zastój,
                      boli jak diabli, po pracy lecę kupić kapustę.


                      > tez bym juz poszla do pracy.dziczeje to malo powiedziane, mnie juz sie nawet
                      > polsat podoba wink a jeszcze niedawno wogole tv nie ogladalam. tylko w naszym
                      > przypadku trzeba by spelnic wczesniej z milion uwarunkowan. byc moze jak bede
                      > miala juz naprawde dosc to podejme jakas drastyczna /w sensie organizacyjnym/
                      > decyzje. zobaczymy. najgorsze ze trudno sie zadowolic i pewnie szybko mi sie
                      > znudzi praca na maksa po kilkanascie godzin na dobe.
                      > no to ide do zajec kury domowej.
                      > smile


                      No to sobie możecie ręce podać z Elizą , bo Ona ostatnio też coś wspominała o
                      zmęczeniu pracą kury domowej...

                      Pozdrawiam

                      M

                      P.S.

                      Jak walizkaplus1 ma na imię ????
                      • walizkaplus1 Re: MAJ 2004 - 08.12.04, 14:37
                        eliza
                        • malgog Elizy tęsknią za pracą .... 08.12.04, 15:31

                          • walizkaplus1 Re: Elizy tęsknią za pracą .... 08.12.04, 15:52
                            hehe wyglada jak ogloszenie.
                            • mamapulpecji Re: Elizy tęsknią za pracą .... 08.12.04, 21:03
                              Tak tak, dwie Elizy tęsknią za pracąsmile

                              Julia, mało się nie posiusiałam patrząc na foty Miłka ocenzurowanegowink Zwaszcza
                              czerwony kleks mi przypadł do gustu hi hi hi.

                              U mnie trochę 'zabójcza miłość do dziecka' się uspokoiła i od kilku dni
                              zaczęłam dziecko wychowywać. Zasypia (o dziwo!) w łóżeczku, powoli zaczyna pić
                              mleko z niekapka i... jeszcze dużo przede mną.

                              Potwierdzam, że Miłek P jest niesamowity jeśli chodzi m.in o rozwój ruchowy.
                              Moja Lalka ciągle płacze na randkach, bo Miły piszczy, skacze i potrafi
                              uruchomić najbardziej skomplikowaną zabawkę. Ale niech nikt nie wierzy, że to
                              się bierze z powietrza... Julia trenuje z Nim ostrowink nie ma taryfy ulgowej -
                              spacery w mróz i gimnastyka na drążku wink Cudny jest, naprawdę.

                              Uciekam. Dziś napiekłam chleba, ciastek i zapiekanek i mam zamiar to wszystko
                              wciągnąć.

                              Nie dajcie się jesiennym smutom i choróbskom,

                              Eliza
              • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 - 09.12.04, 08:27
                Juliaa ty sie ciesz ze ci ocenzurowali, zeby pozniej jakis zwyrodnialec sie do
                tego nie dobral!
                Zapalenie krtani tez zesmy przechodzili. Diphergan jest bardzo mocny to lek
                starej generacji taka kobyla ze hej. Ale dobry. Nic madrego nie napisze zimne
                powietrze najwazniejsze.
                • juliaaaaa Copperfield 10.12.04, 20:52
                  Ponieważ leniwa Eliza milczy wink))), to ja się pochwalę, że wczoraj jako dobra
                  Matka-Polka wyciągnęła mnie, czyli wyrodną matkę na pokaz Copperfielda smile))))
                  Wprawdzie nie chciał mnie przeciąć na pół, ani sprawić, aby mój mąż zniknął,
                  ale i tak świetnie się bawiłyśmy. Zwłaszcza, że połowa widowni to były
                  dzieci... Obie stwierdziłyśmy, że wcale przystojny nie jest, choć "czarować"
                  kobiety umie smile)))) (Elizko, Grzes rozszyfrował jedną sztuczkę, więc to jednak
                  nie magia...)

                  Dziewczyny, co mogłybyście jeszcze polecić ze "świata kultury"? W niedzielę
                  będę miała trochę czasu i chetnie skorzystam z Waszych propozycji. Napiszcie,
                  co polecacie

                  Dobrej nocy
                  • marianna18 Re: Lista -lepiej późno ...? 10.12.04, 22:40
                    Ale się cieszę że mnie pamiętacie. Mogę trochę popisać bo moje skarby wreszcie
                    zasnęły. Norbert dziś o godz. 15.25 skończył osiem m-cy. Ma dwa ząbki. Jest
                    taki kochany, słodziutki, a ja się czasem wściekam - głupia kura domowa jestem
                    i może to jest przez to odosobnienie. Zajmuje się nim zupełnie sama, no nie
                    powiem mąż mi bardzo dużo pomaga. Postanowiłam wziąć urlop wychowawczy do
                    ukończenia 1,5 roku przez synka. "Proszę Pani, w tych czasach, kto bierze urlop
                    wychowawczy?! A co z karierą, jakie plany?" - to mój szef. Szczerze mówiąc
                    wydał mi się żałosny.Mógł darować sobie komentarz do mojej decyzji.Chyba
                    nabrałam dystansu do pracy, bo jak zajmowałam się pierwszym synem (też do 1,5
                    roku byłam na wychowawczym) to wydawało mi się że tyle się dzieje i to wszystko
                    beze mnie, teraz absolutnie nie mam takiego uczucia. Chyba to syndrom
                    zbliżającej się czerdziestki. Gdzieś wyczytałam że w tym wieku nabiera się
                    powoli dystansu do pewnych spraw i ustala priorytety. Inną sprawą jest fakt, że
                    mogę sobie na ten urlop pozwolić, bo szanowny małżonek podjął się cieżaru
                    utrzymania rodziny, w przeciwnym razie musiałabym wracać do pracy.
                    Jeśli chodzi o zdrowie Norberta (znacie jakieś zdrobnienie? Tylko błagam nie
                    Norbi!!!) to odpukać - kontaktu z lekarzem mamy tyle co przy szczepieniach. Aż
                    dziwię się że starszy nie przynosi nic z przedszkola, choć Marcin też zdrowy
                    jak rydz, w wakacje przechodził pierwszą chorobę wieku dziecięcego-
                    trzydniówkę, ale młodszy się od niego nie zaraził.
                    W najbliższym czasie postaram się zamieścić zdjęcia.
                    Pozdrawiam Was i Wasze skarby.
                    M.
                  • malgog Re: Copperfield 11.12.04, 09:01
                    Szczęśliwa Julio
                    Świat kultury - jak dla mnie ostatnio nie stoi otworem bo ciagle
                    pracuję ???.....
                    Nawet teraz jestem w pracy

                    Copperfild to jakoś nie specjalnie mi się podoba, ale koledzy ??? z pracy
                    namawiali mnie na chipendelsów (nie mam pojęcia jak się pisze).
                    Widocznie uznali, że jest mi to koniecznie potrzebne.

                    Niestety w tym temacie (rozwoju kulturalnego)u mnie niewiele się dzieje,
                    natomiast rozwijam się "książkowo" połykam straszne ilości w drodze do/z pracy
                    (komunikacja miejska).
                    W ciagu ubiegłego tygodnia KUPIŁAM (i mam zamiar do nowego roku przeczytać) 12
                    książek !!!!

                    Jak nie czytałam to nie a jak zaczęłam to nic innego nie robię tylko czytam.

                    Ale Święta za pasem i wypadałoby cos porobić w domu.

                    Czy Wy też tak macie ? - szał sprzątania, prania firanek, mycia okien i takie
                    tam różne ??

                    Cieszę się, że Marianna zawitała do grona majówek.

                    Idę zjeść śniadanie.

                    P.S. Jestem w pracy na dyżurze samiusieńka jak palec, aż strach

                    M
                    • juliaaaaa Re: Copperfield 11.12.04, 21:16
                      Małgosiu, no to możemy sobie ręce podać. Ja też właśnie wróciłam z pracy. Ale u
                      mnie jest inaczej: jeśli pracuję dużo i długo, tym bardziej mam chęć, aby
                      wieczorem lub następnego dnia "zażyć trochę kultury" lub porobić coś
                      relaksującego. Jutro idziemy na balet moskiewski na "Romeo i Julię". Namówiłam
                      męża, żeby zobaczył przyszłość Miłego. Tak, tak, to taka moja mała perwersja:
                      Miłek w rajtuzkach, he, he.

                      A tymi książkami się nie chwal, tylko pożycz coś. A przynajmniej napisz, co
                      czytasz. I walnija jakąś recenzję, czy dobre. Ja czytam "Obyczje seksualne
                      starożytnych Greków" wink He, he, mówię sobie, że to dla studentów...
                      Fascynująca lektura. Dobra dla ultraprawicowych oszołomów i strażników
                      moralności...

                      Marianno, to świetnie, że Norbert jest zdrowym i pogodnym dzieckiem. Nie mam
                      pojęcia jak zdrabniać Norbert - Norbercik brzmi równie idiotycznie co Norbi...
                      A gadaniem szefa się nie przejmuj. Są różne opinie: niekótrzy dziwią się, że
                      kobieta wraca zaraz po macierzyńskim do pracy. Mnie się wydaje, że kobieta może
                      siedzieć i 18 lat z dzieckiem lub wrócić do pracy zaraz po połogu. Wszystko
                      zależy jak sobie wyobraża swoje życie i gdzie czuje się szczęśliwa.

                      Spadam do wanny i lulu
                      • malgog Re: Copperfield 12.12.04, 13:32
                        Miłosz w rajtuzach, to brzmi smile))
                        wogole mężczyzna w rajtuzach na mnie działa jakoś dziwnie, no chm... kojarzy mi
                        sie jednoznacznie (chyba jestem taka typowa jak te osoby ankietowane do
                        milionerów)
                        Ale jesli dziecko przejawia talent w tym kierunku, to czemu nie...

                        "Obyczaje seksualne starożytnych Greków" - jesli ciekawe to chętnie przeczytam.
                        Ja chyba nie czytam tak ambitnych lektur jak Ty, ale chętnie pożyczę - byłaby
                        okazja w końcu się spotkać.
                        Własnie skończyłam "Z głowy" Głowackiego - wspomnienia z czasów młodości w W-
                        wie i początki w NYC - czyta się szybko, język mało skomolikowany - książka do
                        poczytania dla relaksu no i można się pośmiać z niektórych tekstów np. nigdy
                        nie widziałam co to jest "rozwód po żyrardowsku"
                        - sierierą.
                        W ciagu minionego tygodnia przeczytałam też ostatnią książkę L.
                        Kołakowskiego "O znajomych ...)
                        Niezła, ale ja czułam niedosyt.
                        W kolejce czekają "Szczur biurowy" M. Świrskiego - książka napisana przez
                        jednego z forumowiczów GW, który swoje wspomnienia początkowo opisywał na forum
                        (Forum Humorum) a potem z tego wyszło cos więcej i "Gnój" Kuczoka.
                        Różnorodność jest jak widać .

                        lecę bo Maciek płacze

                        napiszę później

                        m
                        • wieczna-gosia 13 lat minelo ;))) 13.12.04, 00:57
                          wczoraj wink bo pisze po polnocy wink
                          Rocznice slubu ze slubnym mielismy wink
                          Poszlismy do knajpy i tak sobie wspominalismy kiedy to my bylismy gdzies
                          razem wink))
                          I jak to kiedys bylo prosto pouprawiac seks wink)
                          A jak prosto bylo wyjsc do kina wink
                          Kupilam mezowi poza tym strzyzarke do wlosow, ale chyba ma za dlugie wlosy-
                          jutro idzie do fryzjera po tej masakrze ktora zrobilam mu na glowie. A brode
                          dobrze sobie obstrzygl wink)
                          W przyszlym tygodniu biore na siebie masakre tlumaczen wiec wlasnie siedze i
                          produkuje materialy na zajecia na tydzien naprzod wink
                          Policzylam sobie ile ja pracuje (teoretyczna kura domowa)- 14 godzin zajec na
                          uniwetrku- ok to rozumiem. I 20 godzin korepetycji. Razem- 3/4 etetu jak
                          obszyl. Juz wiem gdzie ten czas co go nie mam wink
                          • malgog Re: 13 lat minelo ;))) 13.12.04, 13:34
                            Wieczna -G Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy !!!!
                            Coś mi się zdaje, że jesteś majówką z najdłuższym stażem małżeńskim smile))
                            U mnie to dopiero 6 lat minęło ...

                            Co do strzyżenia masznką,
                            my też takową posiadamy ale mąż nigdy nie miał do mnie zaufania w kwestii moich
                            umiejętności fryzjerskich (chociaż mi się wydaje, że przy maszynce wogóle
                            takowych nie trzeba posiadać), więc permanentnie chodzi do swojego fryca, a
                            maszynka czeka na lepsze czasy.

                            Jadę dzisiaj do Empiku w Arkadii - wczoraj widziałam u kuzynki zrobione domowo
                            bombki ze styropianu, maluje się specjalną farba, potem nakleja ozdobami i
                            wogóle mnóstwo zachodu ale efekt wspaniały !!!!!
                            Strasznie się napaliłam (jeszcze mi roboty brakuje przed świętami).

                            Czy któraś Was już coś takiego robiła ????

                            Podobno tak jest duży dział "hobby" i mnóstwo przeróżności - jadę i biorę się
                            za produkcję bombek (oczywiście są to bombki ozdobne chociaż można też powiesić
                            je na choince)

                            Marianno współczuję ...
                            przeprowadzka to bałagan nie z tej ziemi i przez kilka miesięcy po
                            przeprowadzce pudła to nieodłączny element wyposażenia i do tego nie można
                            znaleźć połowy przydatnych rzeczy no i zawsze coś zginie albo sie stłucze, albo
                            inny kataklizm.

                            Pozdrawiam

                            M
                            • mamamona Re: 13 lat minelo ;))) 13.12.04, 18:49
                              Wieczna Gosiu - ho ho ho, że się tak po mikołajowemu odezwę - no 100 lat smile)))

                              gratulacje smile))

                              w kwestii maszynki - my też mamy, a mój mąż chodzi łysy sad(( tak tylko umiem go
                              obciąć - na równo wink)))) ale nie narzeka, bo i tak miał już wysokie czoło wink))
                              mi się podoba = i to najważniejsze smile)))
    • marianna18 Re: katar i inne 13.12.04, 12:01
      Nie tak dawno chwaliłam się jaki to mój Norbert okazem zdrowia jest, a od
      wczoraj gluty Mu z nosa lecą i ma 37,6. zapeszyłam! Na razie uruchomiłam
      żelazny zestaw: Sól fizjologiczna, maść majerankowa, Calcium no i dużo cyca
      (przeciwciała?). Czy znacie coś skuteczniejszego na cieknący nos?
      poza tym u nas jak w supermarkecie czyli Świeta, bo starszy ubrał sobie
      choinkę, a sąsiedzi wczoraj przynieśli gwiazdę betlejemską. Reszta nie wskazuje
      na świąteczny nastrój bo my 1,5 m-ca po przeprowadzce i wszędzie kartony, zero
      wystoju okien, brak lamp itp.
      Wczoraj rozpoczęła się u mnie stała przedświąteczna "operetka" gdzie spędzamy
      Święta tzn. u których rodziców ( i moja mama i teściowie w odległości 200 km) a
      między nimi odległość 100km więc jeszcze wchodzi w grę przemieszczanie się
      między nimi. Gehenna! Kończę na razie bo słonko wstało i marudzi.
      • juliaaaaa Traffic i inne 13.12.04, 17:33
        Gosiu, wielkie gratulacje. smile)) Napisz, co się zmienia po tylu latach
        małżeństwa. Poza liczbą dzieci oczywiście wink)) A jak już wszystkie będą
        pełnoletnie, to znów będzie mogli "po prostu wyjść"...

        Małgosiu, mnie tam rajstopy kojarzą się z baletem... i przedszkolem...
        Z książek, które wymieniłaś czytałam Kołakowskiego i Kuczoka, resztę chętnie
        pożyczę. Skończyłam czytać o seksie Greków wink, wzięłam się za "No logo" Klein.
        Czytał ktoś? Za to dzisiaj spędziłam pół dnia w Trafficu. Mówię Wam orgazm
        intelektualny. Zaszyłam się w dzile książkowym, mąż w płytowym i tak
        rozkoszowaliśmy się nowościami. Oczywiście wyszłam z wielką siatą książek (mąż-
        płyt) i spłukaną kartą kredytową. Ale kupiłam też dużo prezentów (uważam, że
        nie ma nic lepszego na prezent niż książka) i Gwiazdka może być nawet jutro.
        Wszystkie prezenty mam smile)))) Beata, następnym razem musisz mi towarzyszyć,
        było bosko.

        Pomysł z bobkami rewelacyjny. A czy można je kupić gdzieś poza Arkadią??? Nie
        chcę tam jechać i wpaść w młyn zakupów...

        Marianna, właściwie wymieniłaś wszystkie metody na katar. Sól fizjologiczna,
        maść majerankowa i wapno w syropie są moim zdaniem najlepsze. Do tego częste
        wietrzenie pokoju (precz z bakteriami!!!) wyłącznie wszystkich kaloryferów
        (suche powietrze bardzo drażni sluzówkę) a na noc możesz pozwolić spać
        Norebertow na poduszce (ułatwia spływanie i katar nie zatyka zatok). Trzymam
        kciuki za pomyślność kuracji.

        A jak inne dzieci? Mona, czy Miłek pozbył się alergii? Jak chory Lesio? Co z
        mężem Matyldy? Jak katar Przemka?

        Spadam na jogę

        Ps. Wrzuciłam nowe czarno-białe fotki
        • mamamona Re: Traffic i inne 13.12.04, 18:52
          wapno w syropie bardzo bardzo bardzo często uczula - mojego Miłka wprost
          strasznie sad((
          • malgog Re: Traffic i inne 13.12.04, 22:37
            Też słyszałam, że wapno uczula, ale na szczęście moje dzieciaki nie smile))

            Byłam w empiku - kupiłam bombki + wszystkie atrybuty czyli farbki (stare złoto
            + cos takiego co spowoduje, że wyjdzie struktura popękana, czyli takie "na
            stare bombki"), styropianowe bombki kuliste, serca, tasiemki do przybrania,
            wzorki do naklejenia, misiaczki , latarnie ....i rózności do przebrania
            żyrandlowa w Kubusiowym pokoju (bo jest kula z ikei biała)
            jednym slowem podobnie jak Julia w Trafficu wyczyściłam kartę.
            Specjalnie sie tym nie przejmuję bo liczę na super efekt wizualny i
            satysfakcję, która zrekompensuje mi straty materialne smile)))

            Polecam kącik hobby w empiku - mają mnóstwo różnych rzeczy - no i spędzić tam
            można trochę czasu.
            Gdzie jeszcze w W-wie jest nie mam pojęcia.
            Nakupiłam tez gwiazd betlejemskich (leroy merlin)jak nienormalna więc wracałam
            do domu z rękami wyciągniętym do samej ziemi.

            U mnie Kuba kaszle tak, że mało mu płuc nie wyrwie co na mnie nie robi
            specjalnie wrażenia, bo kaszle tak co jakiś czas, natomiast Maciulec pokasłuje
            z lekka ale w normie.

            Maciek robi postępy w pełzaniu, z dnia na dzień coraz szybciej się turla i
            przemieszcza jakimś dziwnym sposobem, który nie bardzo jest do czego porównać -
            on się jakoś tak całym ciałem przesuwa jak dżdżownica.

            No i zaczyna cieszyć się przecudnie pokazując garnitur uzębienia czyli całe 4
            sztuki. No i przy tym trzęsie się z tej radości jak w derylium.

            Pa
        • wieczna-gosia Re: Traffic i inne 14.12.04, 08:30
          Juliaa ktos kiedys powiedzial, zemalzestwo po 14 latach to kazirodztwo. Mam
          jeszcze rok, ale cos w tym jest. Takie braty laty jestesmy dla siebie wink)
          chociaz moze to od charakteru zalezy wink)
          W kazdym razie zauwazam, ze coraz wiecej mamy wspolnych doswiadczen, wspomnien-
          w moim przypadku to jeszcze tak strasznie nie widac, ale moj maz mial 28 lat
          jak sie pobralismy i spora juz pule wspomnien wink

          Ja czytam Kuczoka, No logo czytalam, podobalo mi sie jak napisane, fajny
          kobieta ma styl, ale tresci nie dla mnie wink))

          U nas w tym roku karta wyczyszczona juz dawno, prezenty pokupowane a my sie
          zywimy zupami oraz duszonymi warzywami. Na szczescie Swieta to domena naszych
          mam i bedzie co jesc wink
          • walizkaplus1 Re: Traffic i inne 14.12.04, 14:53
            a propos trafficu to ja ostatnio korzystalam z opcji przywozenia ksiazek do domu
            /w ciagu 3 godzin na terenie wawy, fajna opcja jesli sie jest uziemionym a
            naszla nieodparta chec na cos konkretnegowink/. godne polecenia o ile uporaja sie
            z problemem nieuczciwych kurierow. natomiast jest to jedyne miejsce gdzie udalo
            mi sie znalezc "pogode dla koneserow" sorbjana a konkretnie informacje w sieci
            ze mozna ja tam kupic. poza tym ja ostatnio kupuje glownie ksiazki kucharskie,
            moj maz wyrazil nawet obawe czy aby w dobrym kierunku sie rozwijamwink przewaga
            wlasnie tych ksiazek jest to ze latwo przerwac lekture a ja jestem typem, ktory
            jak sie wciagnie to czyta do konca prawie bez przerwy. korzysta na tym dziecie
            bo lezy nonstop przy cycu, traci maz- obiad nieugotowany i zona nie pyta jak
            minal dzien. no i malo ambitne lektury to sa jak np "diabel ubiera sie u prady".
            jak sie zwolni "widmokrag" kuczoka to przeczytam bo wyglada mi na jeden wieczorsmile
            prezentow jeszcze wszystkich nie mamy ale po wizycie w empiku-wiekszoscsmile
            marianna ja na katar polecam nawilzac powietrze. mam na tym punkcie lekkiego
            fiola bo moj maz dziala jak higrometr i ponizej pewnych wilgotnosci straszliwie
            chrapie. byc moze dzieki temu marysia katarow nie miewa , chyba ze jakis glut
            pojedynczy sie trafi wtedy traktujemy go gruszka.
            straszna sie z niej zrobila kokieta. robi do siebie miny w lustrze a najlepsze
            jest to ze jak sie krzywi i buczy a ja jej pokarze lusterko to wyraz twarzy jej
            sie od razu zmienia i gaworzy do siebie slodziutkim glosikiem. hm.
            gratulacje dla wiecznej Gosi. imponujacy staz, prawie pol mojego zycia! /no
            dobra- nieco mniejwink/.imponujace.
            smile
    • blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji".. 13.12.04, 22:58
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
      • juliaaaaa Muzyka 14.12.04, 18:28
        Przepraszam, nie wiedziałam, że wapno uczula. sad((( Miły dostawał i wszystko
        było w porządku. Ale Jego chyba nic nie rusza. Ostatnio zrobiłam zapiekankę z
        makaronem i twarogiem. Miły oczywiście chciał spróbować, co starzy mają na
        talerzu i dostał kilka łyżek. A składnikami były: mleko, biały ser, jajka,
        makaron, żółty ser...

        Słuchałam dzisiaj ciekawej audycji w "1" o zajęciach z muzyki dla dzieci.
        Powstał taki ośrodek w Zielonej Górze, gdzie najmłodsze dzieciaki (6 miesięcy -
        6 lat) spotykają się na muzykowanie: śpiewanie, granie na różnych
        instrumentach, słuchanie różnorodnej muzyki. Bardzo mnie to zaciekawiło. Miły
        b. lubi słuchać specyficznej muzyki i pilnie nasłuchuje, gdy gram na pianinie.
        Chętnie posłałabym Go na takie zajęcia. MAcie pojęcie, czy coś podobnego
        istnieje w W-wie? Nie chodzi mi o szkoły muzyczne i uczenie nut, tylko o zabawę
        muzyką
        • mamapulpecji Re: Muzyka 14.12.04, 23:20
          100 lat dla Wiecznej!!! Myślałam, że 13 to o stanie wojennym będziewink

          Julia, wiem, że są gdzieś takie zajęcia. Zdaje się, że w Dziecku reklamuje się
          sieć przedszkoli czy czegoś w tym guście, gdzie dzieci, nawet te malutkie,
          muzykują. Pamiętam, że był podany tel. kom, bez adresu, ale z informacją, że
          zajęcia są w całej Polsce.

          Jak Miłek będzie Twoje pulpeciki greckie albo pierogi z kaszą gryczaną jadł, to
          dam Mu order.

          Elizo - ja też mam mnóstwo książek kucharskich (Julia świadkiem). Dla mnie to
          wspaniała lektura. Pamiętam, że jak byłam bardzo bardzo malutka, zawsze w
          niedzielę rano Mama dawała mi wielką "Dobrą Kuchnię", z którą zakopywałam się
          pod kołdrę, a w tym czasie Mama szykowała dla nas omlet albo jajecznicę z
          cebulką. I może stąd ta moja fascynacja kulinariami. U mnie to pasja i nałóg,
          ostatnio dochodzę do wniosku, że powinnam pójść na odwyk, bo tak się
          rozpędziłam w przygotowywaniu ciasteczek świątecznych, że już upiekam 3
          rodzaje, a w lodówce leży jeszcze ciasto na piernik i ciasto na tort ormiański.

          My nadal leczymy się z alergii homeopatią - raz jest lepiej, raz gorzej, ale
          jestem dobrej myśli.

          Co do książek - ostatnio również zaatakowałam Traffic. Zaczęłam "Historię
          rodziny Roccamatio" czy jakoś tak, Yanna Martela (tego od "życia Pi"), a poza
          tym nałogowo czytam książki o fotografii cyfrowej i obróbce zdjęć. Moja nowa
          zabawa: usuwanie czerwonych oczu.
          Oprócz tego z dziką pasją oddaję się lekturze pism branżowych o marketingu,
          zarządzaniu, gospodarce. Kiedyś czytałam sporadycznie, raczej z konieczności, a
          teraz mam w tym wielką przyjemność.

          Prezenty świąteczne: część mam, a nad pozostałymi myślę. Najchętniej wszystkim
          kupiłabym filiżanki, bo uwielbiam je kupować i sama dostawać.

          Spadam spać.

          Trzymajcie się ciepło,
          Eliza z Mufinką (coraz mniej Pulpecjąwink
    • marianna18 Re: o wszystkim po trochu 15.12.04, 14:00
      Wczoraj przyjechał do Norbetra lekarz i stwierdził, że być może to początki
      infekcji górnych dróg oddechowych. Z objawów to ma cieknący nos, no ale ta
      wysoka gorączka mnie niepokoiła. Przepisał mu antybiotyk czym się bardzo
      zdziwiłam, bo raz, że ten lekarz akurat jest przeciwnikiem antybiotyków (ja
      zdeklarowanym wrogiem).Nie miałam zamiaru podawać tego leku - Hiconcil - to
      niby tylko penicilina półsyntetyczna ale zawsze. Mąż mnie jednak namówił (On
      zawsze stosuje się do zaleceń lekarzy, co nie zawsze wychodzi mu na dobre). W
      związku z tym siedzimy w domu co dla mnie wiecznego pędziwiatra jest dość
      ciężkie do zniesienia, więc udało mi się marudzącego Norberta uśpić to chociaż
      na łamach forum się pożalę. Mnie ta choroba Norberta wygląda na trzydniówkę,
      ale kołacze mi się po głowie jeszcze zapalenie dróg moczowych - a sio złe
      myśli..
      Ciekawa jestem czy te Wasze dzieciaczki, które są jeszcze karmione piersią
      domagają się cyca w nocy, bo mój Norbert regularnie dwa razy w nocy i trzy razy
      w dzień, oprócz tego zjada zupkę przeze mnie ugotowaną, soki, owoce, żółtko i
      chetnie próbuje co na naszych talerzach. Innych napojów mlecznych mu nie
      podaję, chociaż miałam okres kiedy dość miałam karmienia - gdzieś od 6 do 8
      tyg., a potem koło 3 m-ca, ale to jest taki kryzys "mleczarski", przerabiałam
      to przy poprzednim synu, a potem było już z górki. Chociaż i jednemu i drugiemu
      wiele razy się odgrażałam, że zaaplikuję im na noc butlę 250 ml, to będą spać
      12 godz. Z Norbertem przeprowadziłam ten eksperyment ale obudził się jak zwykle
      po 3 godz. i niegrzecznie zaczął prosić o cyca. Marcin wypluł wszystko po
      pierwszym łyku i zaczął się awanturować. Skapitulowałam oczywiście i to było na
      tyle przechodzenia na karmienie butelką.
      Piszecie o tym co czytacie, a mnie w dołku ściska, bo od czasu jak leżałam trzy
      miesiące ze skracającą się szyjką i wyczytałam wszystko z osiedlowej
      biblioteki, to teraz zero książek!!! Gazety i czasopisma tak, ale te głównie z
      mojej branży -finanse-wieje nudą i z męża działki - wystrój wnętrz- to już
      ciekawe. Ja po prostu nie mam na to czasu. W styczniu zacznę rozglądać się za
      jakąś nianią dla Norberta, to może do października znajdę jakąś sensowną. Dla
      Marcina po wielu przebojach (wykradanie z lodówki, podawanie środków nasennych)
      piąta okazała się strzałem w dziesiątkę. Może uda mi się ją namówić na opiekę
      nad Norbertem, choć skończyła już swoje studia pedagogiczne i pracuje w
      przedszkolu.
      Byle do 17.00 wtedy mąż wraca i mogę zaczerpnąć powietrza. Miałam uszyć
      firanki, maszyna do szycia stoi w kącie jak wyrzut sumienia, uszyję na
      Wielkanoc i też będzie.
      Kończę bo mam nastrój jak w rosyjskim powiedzeniu - to było chyba tak "i smutno
      i grustno i mordu niekamu ubit" i tym optymistycznym akcentem kończę i
      pozdrawiam
      M.
      • mamamona MAJ 2004 15.12.04, 23:59
        ja dziś na łapu capu - już święta mnie dopadły.
        wpadłam tylko powiedzieć, że wrzuciłam nowe zdjęcia wink))) nowym aparatem -
        bardziej szumi, ale klimaty łapie niezłe (chociaż podobno to fotograf robi
        zdjęcia a nie aparat wink)))))
      • walizkaplus1 Re: o wszystkim po trochu 16.12.04, 13:45
        marianno, moja m je w nocy raz lub dwa. najczesciej ok 23 a potem miedzy 6 a 8
        /to dla mnie nocwink/. czasem jak sie zrobi za goraco albo cos ja obudzi to je
        dodatkowo. w dzien to chyba wiecej jak 3 razy, poki co daje dwa posilki
        niemleczne /zupki jarzynowe, warzywka, deserki, kaszka kukurydziana.zoltka
        narazie nie bo nie wiem czy juz moge spytam pediatre za tydzien/ i herbatke
        ziolowa. ona duzo pije, potrafi bezposrednio po mlecznym karmieniu lyknac
        jeszcze setkewink
        kto by sie tam firankami przejmowalwink gdybys mogla zobaczyc nasze mieszkanie...
        hehe.ale moze dzis sie wezme wink
        u mnie pisma branzowe wlaczaja syndrom odstawienia na boczny tor i wywoluja
        niezdrowa zazdrosc o sukcesy kolegow. dlatego zwykle szybko laduja na polce.
        zreszta polskie pisma z mojej branzy zbyt czesto przypominaja mi kronike
        towarzyska a nie fachowa lekture.
        Elizo /nie uwazasz ze nasze imie w wolaczu brzmi dziwnie?/ ja niezbyt fajnie
        wspominam ksiazki kucharskie z dziecinstwa bo mialy kiepskie zdjecia albo
        wogole. jako nastolatka zaczelam kupowac juz fajniejsze, w instytucie
        francuskim,ale w nich z kolei polowa skladnikow byla u nas nie znana-na tym
        przykladzie oceniam i doceniam postep, ktory sie dokonal. w sparwach
        przedswiatecznokulinarnych marazm /sinusoida checi w dolnym zakresiewink/,nawet
        chleba mi sie nie chce robic i czekam na maszyne.ha, nawet zakwasu mi sie nie
        chce wstawic.
        obrobka zdjec fajna rzecz, ja bardzo lubie robic w fotoszopie wiec wracam do
        kalendarzy-prezentowsmile
        aha, od wczoraj jestem kierowca wiec miejcie sie na bacznosciwink
        • zaba_i_kijanka Do Mony 17.12.04, 16:15
          Prosiła bym Cię o podpowiedź gdzie robiłaś kubki ze zdjęciami swoich dzieci,
          bardzo mi zależy

          pozdrawiam
          • juliaaaaa MAJ 2004!!! 17.12.04, 16:43
            Witajcie, nie wiem, jak Wy, ale ja mogłabym dzisiaj cały dzien spać. Słaniamy
            się z Milasem na nogach i co chwila robimy dżemki. Już w południe wydawało mi
            się, że to wieczór... A wczoraj byliśmy na spacerze na Starówce. Zaczęlismy od
            Nowego Światu, potem Krakowskie aż do kolumny Zygmusia. Po takiej porcji marszu
            wylądowalismy w Jazz Bistro na gorącej czekoladzie i tiramisu... A Młodemu
            bardzo podobały się świąteczne dekoracje i kolorowe witryny...

            W tym roku wigilia u nas. Już dawno zapowiedzielismy, żeby wszyscy sie do nas
            zjechali. Wiec nie mam dylematu do kogo jechac, a komu odmówić. Za to mam
            mnóstwo pracy z przygotowaniem wink Poradźcie, jeśli macie dobre i sprawdzone
            przepisy na wigilijne potrawy.

            Aga, wprawdzie nie jestem Mona, ale kubki ze zdjęciami (i koszulki i inne),
            robie zawsze przy Polnej 10/14 (róg Zoli). W tym rokub obowiązkowo z Miłkiem
            dla dziadków (30zł sztuka). Myslę, że warto, bo to piękna pamiątka. Ja jeszcze
            dorobiłam do kompletu solne pierniczni z odciskiem dłoni Miłosnego
            • walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 17.12.04, 22:15
              ja kubki robilam w fotojokerze /www.fotojoker.pl i w centrach handlowyvch/ za
              19.99 szt. odebralam dzis,wyszly fajnie.
              • wieczna-gosia mam mięśnie 17.12.04, 22:30
                Ostatnio bylam na lyzwach i po raz koleny wyszla mi sprawa zkurczem. Po paru
                odepchnieciach noga odjezdzajaca obciazona lyzwa zaczyna bolec, lapie mnie
                skurcz i kompletnie nie mam ruchu na bok. Poszlam wiec do ortopedy, ktory
                mowiac oglednie... no wysmial mnie. Czego pani chce 5 dzieci 30 lat prosze
                plywac. Sam se plywaj i niech ci sie woda do mozgu nalewa pierniku.
                Poszlam wiec na masazyk do masazysty Jumejho (zabijcie mnie nie wiem jak sie
                pisze) oni wlasnie nastawiaja miednice. Wymyslilam sobie bowiem, ze pewnie cos
                mi sie w pasie miednicowym przesunelo. Oczywiscie skapcanialam itd, ale wniosek
                nasuwa sie sam na lyzwach i rolkach jezdze od lat to nie uraz nowicjusza co sie
                przetrenwal.
                Facet mi nastwil biodra, kazal wisiac na drazku z 15 minut w sumie dziennie i
                bujac biodrami, krecic sie itp, zalecil troche cwiczen rozciagajacych i
                powiedzial ze generalnie jego zdaniem powinno byc OK.
                Sluchajcie. Ja mam z boku bioder takie malutkie miesnie. ja nie sadzilam zeja
                tam mam miesnie wink)) Sa i bola. Ale fakt- chodzi mi sie inaczej.
                Acha pan mi kazal z ksiazka chodzic.
                I powiedzial ze za twardo chodze- ze powinnam isc sobie na fitness ale nie tam
                zadne stepy tylko na jakies tance fitnesowe latino czy cos zeby biodrami
                poruszac.
                Wiecie gdzie mozna latino? Bylyscie na latino.
                ja sie kurna wstydze tancze jak czajnik wink))
                • mamapulpecji Re: mam mięśnie 18.12.04, 14:24
                  Gosiu, latino jazz to jest w Gymnasionie: www.gymnasion.pl (chiba) Ja byłam
                  parę razy, to nie na moje drewniane nogiwink, ale warto spróbować. Prowadzi fajna
                  dziewczyna. Kiedyś były zajęcia rano, 10.30 chyba. Jeszcze jest Funk (ooo, to
                  juz wyższa szkoła jazdy, ale wygląda to ciekawie). Wjazd kosztuje chyba 25 zł,
                  ale można wykupić karnet, wtedy jest dużo taniej, bo oni bez przerwy mają
                  jakieś promocje.
                  Gymnasion jest na Puławskiej, w Focusie i Zepterze. W tym pierwszym jest
                  najwięcej zajęć.

                  Dżulio - przepisów świątecznych ci u nas dostatek. Mogę napisać jak piec
                  ciasta, jak zwykle.
                  A najlepiej jak wejdziesz na Forum Kuchnia - kiedyś moje ulubione. Mnóstwo
                  sprawdzonych przepisów.

                  Zarejestrowałam się wreszcie na Allegro i zamierzam wyprzedać niepotrzebne
                  rzeczy po Letycji - może wreszcie pozbędę się drogocennego nosidła, które
                  użyłam raz jedyny. Czy sprzedawanie na Allegro jest strasznie skomplikowane?

                  Idę śnić o nowym, wielkim domu, w którym byłby zawsze porządeksmile

                  Ściskam,
                  E
    • mamamona KUBECZKI, KALENDARZE 18.12.04, 10:38
      Agnieszko,

      rzeczywiście jak Julia robiłam w tym samym miejscu

      www.kubek.pl - mają teraz straszny ruch, ale da się. zdjęcie w dowolnym
      formacie graficznym (jpg, tiff,bmp), w rozmiarze wys.7cm, szer.9. szczegóły są
      na ich stronce

      nasze kubki wyszły tak:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12218590&a=18680295
      poniżej jak się uzupełni zamieściłam projekt naszego kalendarza smile)))
    • marianna18 Re: zabiegane przed Świętami? 21.12.04, 20:36
      Żadna nic nie pisze, czy już jesteście w Świątecznym wirze zakupów, pieczenia,
      gotowania? U mnie spokój względny, bo w rodzinie jest podział ról - ja piekę
      mięsa, robię śledzie i sałatkę z pieczarek. A i jeszcze wczoraj popełniłam
      swoje popisowe ciasto czyli "placek amerykański", bo dzisiaj byłam na wigilii w
      pracy, wszystkim smakowało, ale jak mogło nie smakować skoro żadna z moich
      koleżanek nie piecze.No nie mówiąc o kolegach.
      W ubiegłm tygodniu przechodziliśmy trzydniówkę i ząbkowanie.O rany, kiedy mój
      Norbert zacznie przesypiać całą noc?
      Nie wiem czy uda mi się zajrzeć jeszcze przed świętami, więc korzystając z
      okazji - życzę Wam spokoju i radości na święta, a na Nowy Rok realizacji
      zamierzeń tych przyziemnych i tych szalonych, a przede wszystkim aby nasze
      pociechy były dla nas żródłem radości.
      M.
      • juliaaaaa Re: zabiegane przed Świętami? 22.12.04, 06:13
        Wszystkim foremkom

        ZDROWIA

        tylko tyle... a może aż tyle...
        • malgog Re: zabiegane przed Świętami? 22.12.04, 11:36
          To ja też...
          życzę wszystkich mamom i maluchom zdrówka i mnóstwa prezentów pod choinką..

          Na majówkach prywatnych wieczna-gosia zwołuje na spotkanie w styczniu
          terminu na razie nie uzgodniono, bliższych danych tez brak.

          Może się skusicie ...???

          Pozdrawiam

          P.S. Ja jestem właśnie w wirze przygotowań przedświątecznych i WSZYSTKO spadło
          na moją głowę bo teściowa się rozłożyła,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja