MAJ 2004!!!

    • 26basia Re: MAJ 2004!!! 22.12.04, 23:29
      Hej Majówki nie wiem czy mnie jeszcze pamietać ale wpadłam aby Wam złożyć
      zyczenia,przedewszystkim dużo zdrówka,spełnienia wszystkich marzeń.
      • tyldak Re: MAJ 2004!!! 24.12.04, 01:26
        Mialam tak wariackie tyg ostatnio, że naprawdę nie dałam rady napisać. Ale
        zaglądam do Was i jestem na bieżąco. Napiszę więcej na pewno już wkrótce.

        Tymczasem chcę Wam wszystkim życzyć cieplutkich Świąt Bożego Narodzenia pełnych
        radosnych okrzyków naszych maleństw. I nade wszystko zdrówka!!

        Gorąco wszystkich pozdrawiam!
        • kmiszka Wesolych Swiat! 24.12.04, 09:31
          Drogie dziewczyny,

          Zycze Wam i Waszym rodzinom pieknej wigilii, wymarzonych prezentow pod
          choinka, Bozego narodzenia, i aby cale Swieta uplynely w milej, rodzinnej
          atmosferze, zdrowo i pogodnie.

          Pozdrawiamy
        • kmiszka Wesolych Swiat! 24.12.04, 09:35
          Drogie dziewczyny!

          Wam i Waszym rodzinom zycze Bozego narodzenia oraz zdrowych, pogodnych i
          rodzinnych Swiat!
          Pozdrawiamy
          • mmroowa Re: Wesolych Swiat! 24.12.04, 10:07
            Wesołych, zdrowych! i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, góry prezentów,
            szalonego Sylwestra i spełnienia marzeń w Nowym Roku życzą

            Beata, Kasia i Jaś
            • dona29 Re: Wesolych Swiat! 25.12.04, 21:35
              Witajcie moje Anioływink

              Ja tylko na chwilę,żeby pożyczyć Wam wesołych Świąt i natchnąć moim
              opymizmem,który nie wiedzieć dlaczego i na przekór wszystkiemu -mamwink))

              Całuję Wasze dzidziule serdecznie i mocnowinki Wam i Waszym najbliższym -
              serdeczności z całego serca od nas
              • juliaaaaa Święta, święta... 27.12.04, 09:39
                ... i po świętach smile))) Co u Was? Jak pierwsza Gwiazdka z maluchami? U nas mimo
                braku śniegu, bałwana i saneczek, atmosfera była magiczna. Zgodnie z
                aseksualnym wychowaniem Miłosz dostał pierwszą lalkę i pierwszy samochodzik ;-
                )))) Wiecie, co? Dobrze jest czasem spojrzeć na świat oczami dziecka. Mnie się
                udało w te święta i czuję się szczęśliwa smile))) A Wy co robiłyście w te dni?

                PS. Postaram się zaraz umieścić mikołajkowe zdjęcia Miłka na zobaczcie
                • madziki Re: Święta, święta... 27.12.04, 11:55
                  Dawno tu nie pisałam, ale zaglądam w miarę systematycznie.
                  Spóźnione życzenia świąteczne dla wszystkich. Niech magia świąt pozostanie na
                  cały rok.

                  A co u nas? Lesiowi nareszcie wyszły dwa pierwsze ząbki na święta, biega na
                  czworaka po całym mieszkaniu, ciężko go upilnować i gada "mama" jak tylko coś
                  jest nie tak. Ze świąt pewnie niewiele jeszcze zrozumiał, ale spróbował opłatka
                  i składał życzenia wszystkim razem z mamą.
                  Ogólnie atmosfery świąt w tym roku za bardzo nie odczułam. Przez tą gonitwę
                  jakoś tak to dziwnie odczułam. Jedynym cudnym akcentem był dla mnie Lesio.
                  Pochorowaliśmy się w zasadzie wszyscy i takie to były święta.
                  Teraz siedzę w pracy niestety, faszeruję się Gripexem, nic nie słyszę, bo mam
                  zatkane uszy i odliczam czas do 15, żeby stąd wyjść.
                  Jakoś mało to optymistyczne, mam nadzieję, że u Was weselej.
    • dona29 Re: MAJ 2004!!! 28.12.04, 23:19
      ale dlaczego tak cichutko tu się porobiło?
      a może jest coś o czym nie wiem?wszystkie żeście się przeniosły,czy co????

      a ja modem specjalnie włączam;-((((cięzkie życiewink

      Moja Polinezja raczkuje skubana...zasuwa po podłodze i musze przemeblować
      dopiero co zagospodarowaną powierzchnię "apartamentu" od początku!
      Niesamowite jest to,jak szybk się teraz zmienia i osiąga co raz to lepsze
      efekty -niomal z dnia na dzień.

      Dziękuję Bogu,że moge to oglądać...wink

      ściskam
      • malgog Re: MAJ 2004!!! 29.12.04, 10:37
        Rzeczywiście, jakoś cicho ....
        My siedzimy w domu bo teściowa się rozchorowała a na dodatek Kuba kaszlący.
        Kaszle juz prawie miesiąc, bierze syropy, regularnie chodzimy do lekarza a
        poprawy nie widać.
        Na szczęście Maciejka zdrowy,
        6 zębów na widoku i raczkuje ... do tyły z szybkością błyskawicy.

        Pozdrawiam Was wszystkie poświątecznie i czekam na wieści...

        M
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 29.12.04, 21:20
          U nas cisza, bo zainstalowałam sobie nowy program anty-wirusowy. Jest tak
          wrażliwy, że blokuje mi dostęp na co drugą stronę... He, he, stwierdził, że
          strona forum jest o "wysokim ryzyku"...

          U nas nadal rozleniwienie świąteczne. Miły śpi ostatnio od 20 do 7, co mnie
          ogromnie raduje. Wczoraj obudził mnie śpiewem o 3 w nocy. Wpadam do Jego
          pokoju, a On siedzi w łóżeczku i dłubie sobie w buzi ze śpiewem. Rano okazało
          się, że wyszedł Mu czwarty ząb wink))))

          Mój mąż rozpoczął edukację Młodego. Gdy ten podchodzi do półek z książkami
          rozlega się gromkie: "nie wolno". Miły zatrzymuje się, odwraca głowę, uśmiecha
          i... powolutku wyciąga rękę w kierunku książek... Ale podobno wielokrotne
          powtarzanie uczy... Poczekamy, zobaczymy

          Magda, Małgosia - zdrowia dla Waszych pociech. Niech wraz ze starym rokiem
          odejdą wszelkie choróbska.

          Dajcie znać, co dostały Wasze maluchy od Mikołaja. Miłosz gryzie nogi lalce, a
          w samochodzie już wyczerpały się baterie wink)))
          • dona29 Re: MAJ 2004!!! 29.12.04, 22:20
            Julio-powiedz mi,jak to się robi że dziecko tak fantastycznie śpi????
            ja mam poprostu UTRAPIENIE..

            wstaję co 3-3,5 godziny i karmię...
            jak tak dalej pójdzie,to się wykończe;-((((((((((((((((
            • tyldak Jestem i się chwalę 29.12.04, 22:43
              Choć w sumie nie ma czym, ale dla mnie to ogromna radość. Tosia w końcu
              załapała samodzielne siedzenie! Nie wiem kogo bardziej to cieszy - mnie czy ją
              samą. Wiem, Wasze maluchy raczkują, ale my jesteśmy takie trochę leniwe. Np.
              pominęłyśmy etap pt "przewracanie się z pleców na brzuszek czy odwrotnie" i
              chyba prędko tego nie będziemy robić. Rechabilitantka powiedziała ostatnio, że
              rzadko ale czsem się to zdarza. Ha! Jesteśmy wyjątkowesmile A poza tym znów nas
              dorwało wstrętne katarzyskosad ale dzielnie z nimwalczymy i już jest lepiej. A
              jutro wyjeżdżamy do Rabki. Sylwester w starym gronie znajomy+gość honorowy -
              oczywiście nasza Tosieńka. Ciekawe jak to będzie. Akurat wśród naszych
              znajomych nikt jeszcze nie ma dzidzi...mam nadzieje, że konfliktów nie bedzie.
              Śmiejemy się z Krzyśkiem, że troche "uświadomimy" towarzystwosmile

              A w ogóle to Was przepraszam za moje milczenie. Miałam naprawdę lekki sajgon. Z
              moim Krzyskiem OK, tylko po zabiegu wyszedł z niego typowy facet i miałam 2
              dzieci w domu.A potem gorący przedświteczny okres w pracy Mam nadzieję, że uda
              mi się poprawić.

              Dona - z Twoich postów bije większy optymizm. Cieszy mnie to bardzo!!

              Chorutkim dzieciaczkom życzę zdrowia!! I Tobie Madzia też.

              Mona - mam nadzieję że Twojej perełki zupełnie zdrowe. Pozdrawiamsmile

              Julia, już dawno to miałam napisać - strasznie dużo ciepełka bije z twoich
              postów!smile Bardzo lubie je czytać.

              Ależ się rozpisałam. Przepraszam!!!
              Jeszczejedno - zamieściłam nowe zdjęcia mojej kluseczki.

              Udanego Sylwestra Wam życzę i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!
              • madziki To my chorowitki 30.12.04, 10:06
                No i jednak rozłożyliśmy się bardziej, znaczy ja i Lesio. Jemu już zaczęło
                schodzić na oskrzela, więc dostał antybiotyk, a gile miał po pas, nie spał mi
                po nocach. Dopiero dzisiejszą noc przespał prawie całą po raz pierwszy. Ja też
                dostałam antybiotyk, bo ostatniego nie dobrałam do końca przez paskudne
                uczulenie. Mam nadzieję, że w końcu się wyleczymy i uodpornimy.

                Dona, a Twoja malutka w nocy jest nadal głodna, czy tylko potrzebuje się
                poprzytulać? W zasadzie coraz starsze dzieci teoretycznie nie potrzebują już w
                nocy jedzenia. Wystarczy konkretny posiłek wieczorem i z samego rana coś.
                Ewentualnie spróbuj tylko raz w nocy karmić. No sama nie wiem co poradzić.

                Tyldak, gratulacje dla Tosieńki! Samodzielne siadanie to duże osiągnięcie. Znam
                dzieci, które nie raczkowały tylko od razu codziły, jak chociażby mój
                chrześniak. Lesio akurat dochodzi do wszystkiego po kolei. Samodzielne siadanie
                zaczęło mu wychodzić jak zaczął raczkować.
                Obecnie Leszek zaczyna sam stawać w łóżeczku. Niestety jest mały problem, bo
                nie staje na całych stopach, tylko podwija palce nóżek pod spód. Byliśmy przed
                Świętami u neurologa na wizycie kontrolnej wcześniaków (nieco późno nas
                skierowano, ale cóż) i pani miała parę uwag do niego. Chcieli go nawet
                skierować na rehabilitację, ale jak powiedziałam, że on już sam siada i
                raczkuje, to nieco się zdziwiły i rehabilitacja jest zbędna. Jedynie mam z nim
                ćwiczyć właśnie stópki - znaczy masując odwijać mu paluszki stópek w drugą
                stronę.

                Julio, co do prezentów to Leszek dostał swój pierwszy samochód z klockami
                Fisher Price - takie klocki z różną zawartością - super. Do tego zestaw zabawe
                do kąpieli i kulę, w środku której pływa sobie żółwik. smile) Jak na razie
                sprawdza czy to wszystko nadaje się do jedzenia. Chociaż dla niego nadal
                najciekawsze są kabelki i kotki, które pozwalają mu na wszystko (tylko czasem
                ma potem zadrapaną rączkę lub nosek). wink))
                Wrzuciłam na Zobaczcie jego fotkę z naszym najnowszym kiciulkiem 3-
                tygodniowym. smile))
                Pozdrawiam Was serdecznie i wracam do pracy.
            • malgog MAJ 2004!!! 30.12.04, 10:24

              No właśnie ...
              jak to się robi, że dziecko przesypia całą noc ???
              Maciek (podobnie jak Pola Dony) budzi sie co kilka godzin, od urodzenia
              przespał jedną !!!! noc sad((
              Właściwie to jestem przyzwyczajona bo Kuba do skończenia ce 2 lat budził sie
              przynajmniej raz w ciagu nocy.

              Prezenty na gwazdkę
              Maciek : mata dmuchana + woda z pływającymi rybkami (nie wykazuje
              zainteresowania), grająca skrzyneczka (głosy zwierząt + melodie),kolejna
              grająco-świecąca zabawka tym razem motyl + grająca pszczółka, książeczka do
              gryzienia, bączek, troche ubranek.
              Zabawek jest sporo bo zjechało się trochę rodziny nie posiadającej małych
              dzieci - więc ... każdy coś od siebie kupił.
              Kuba dostał straszliwą ilość zabawek, ubranek, że szkoda wymieniac.

              Kuba i Maciek są jedynymi wnukami moich rodziców, więc kupuja im na potęgę , ja
              wiem że to nie jest najlepiej ale co zrobić ??

              To na razie na tyle.

              Cieszę się, że Dona w lepszym nastroju, Julia rozumiem, że masz przerwę w pracy
              (studenci chyba maja wolne ???)- co najlepsze PRZEDSZKOLA TEŻ !!!!

              Widzę, że mąż Matyldy typowy jest tzn. chory - jedno dziecko w domu więcej.

              Napiszcie jak spędzacie sylwestra ??? bo my "na balu radia i telewizji" czyli w
              łóżku.

              Pozdrawiam

              Małgosia
              • walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 30.12.04, 13:30
                skoro spoznilam sie z zyczeniami na swieta to nadrabiam i zycze Wam wszystkim
                udanego sylwestra oraz wszystkiego co najlepsze w nowym roku : zeby wszyscy byli
                zdrowi, szybko sie rozwijali i dawali rodzicom mnostwo radosci no i zeby ten rok
                byl dla Was bardzo pomyslny smile
                u nas tez nie obylo sie bez chorobska,infekcja drog oddechowych jeszcze sie
                wlecze, mam nadzieje ze do oskrzeli nie dojdzie. w zwiazku z tym przypomnialam
                sobie co to nieprzespane noce. ech. dona a probowalas w nocy dawac zamiast
                jedzenia cos typowego do picia? moja maruda czasem nawet po dlugim cyckowaniu
                musi wypic buteleczke zeby porzadnie zasnac.
                prezenty na gwiazdke:
                klocki fiszera ze zwierzatkami w srodku-raczej sie nie bawi, czasem zjada,
                szkolny autobus-taki pluszowy z pacynkami w srodku-jak robie jej przedstawienie
                to sie zasmiewa, dzieciecy laptop-niby na gwiazke ale dostala duzo
                wczesniej-nieoceniony,zawsze sie nim zajmie. grzechotki,gryzaczki, maskotki-bawi
                sie wybiorczo poniewaz ma juz scisle grono ulubionych. poza tym ubranka.
                prosilam o nie bo marysia juz wyrasta a zabawki powoli zalewaja nam
                mieszkanie.aha ,fajna rzecz- los pacynka-myjka. m sie bardzo smieje jak los myje
                ja lapkami.
                malgog, my sie spotkamy na balu.impreza radia i telewizji jest bardzo trendy w
                tym roku wink
                • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 30.12.04, 20:01
                  Matylda, dziękuję smile))))))))))))))))))))))))))) Taki uśmiech wywołałaś na mojej
                  twarzy smile. A ja myślę, że z każdego osiągnięcia dziecka trzeba się cieszyć.
                  Więc całusy dla Tosi, która samodzielnie siedzi kiss Miłosz za to zaskoczył mnie
                  swoją przebiegłością. Ma zabawki, które trzeba naciskać, aby wydały dźwięk, ale
                  czasem coś się zacina i siła Jego paluszków nie starcza. Wtedy bierze w swoje
                  łapki mój palec wskazujący i naciska nim klocek... Ale jestem dumna wink

                  Dona, jak tam nowy apartament? Poleczka już się zadomowiła? U nas ze spaniem
                  wcale nie jest tak dobrze. To znaczy Miły od kiedy skończył 3 miesiące śpi od
                  20 do 4-5. Potem jedzenie i walka o to, żeby zasnął. Z każdym miesiącem walka
                  przesuwa się na późniejsze godziny. Teraz doszło do 6-7, ale nie zliczę już
                  nocy, kiedy wstawałam razem z Nim o 5 rano... Wydaje mi się, że teraz tak
                  dobrze śpi, bo wariuje w dzień. Od kiedy zaczął chodzić, nie usiedzi w miejscu
                  ani minuty. W dzień zostawił sobie tylko jedną, góra dwie drzemki po 1,5 h, a
                  tak to roznosi chałupę. Mój mąż mówi o nim "wirus" wink))) Poza tym dostaje na
                  noc flachę 220 ml Bebiko GR, które jest bardzo sycące. I starcza Mu do rana.

                  Małgosiu, tak, tak, mam teraz ferie. Więc pakujemy walizki i wyjeżdżamy. Odezwę
                  się w przyszłym tygodniu, po powrocie. Życzę Wam szampańskiej zabawy na
                  Sylwestra i samej słodyczy w Nowym Roku

                  PS. I duuuuuuuużo zdrowia
                  • dona29 Re: MAJ 2004!!! 30.12.04, 22:49
                    Tyle wam chciałabym powiedziec i napisać,do wielu rzeczy się odnieść -
                    tymczasem jestem na razie "modemowa" internautka i potwornie się stresuję
                    bijącym zegarem połączenia z tpsawink))
                    dlatego na razie -wszystko czytam ale pogdamy kiedy indziej.

                    Oj Julio- powiem tylko,że zazdroszczę tego wyjazdu..i wiecie czego jeszcze...że
                    może Was przytulać ktoś ,kto ma więcej niż 80 cmwink))(albo 158 -jak Janio)
                    BAWCIE się dobrze albo tak,jak zechcecie..
                    my z Polisią same,Jaś hula z tatąwink)))
                    ciekawe,czy dadzą pospać...
                    całusy dla wszystkich
              • marianna18 Re: Spanie, sylwester i inne... 02.01.05, 17:06
                Witam wszystkie dziewczyny, nie wiem czy zdajecie sobie sprawę że z nowym
                rokiem znów jesteśmy starsze i piękniejsze jak dobre wino... Drżyjcie nasi
                partnerzy, bo wy z każdym rokiem co prawda też starsi ale z tym pięknem to dużo
                gorzej niż u nas.
                SPANIE!!!! Wy jesteście szczęściary!!! Mój Norbert nie przespał jeszcze ani
                jednej nocy!!! Zasypia koło 21.00 i jak się obudzi dwa razy w ciągu nocy to
                jest dla mnie cudownie, ale tych cudownych nocy jest mało. Wiem, że to jest
                kwestią tego, że on jest na cycu. Ze starszym przerabiałam ten scenariusz przez
                2 lata. Jednak jak już tyle wytrzymałam to myślę że na cycu pociągniemy do
                roku, a potem może wprowadzimy jakiś zapychacz przed spaniem, chociaż u
                starszego to nie zdało egzaminu.
                Święta spędziliśmy u mojej mamy i siostry (pierwszego grudnia urodziła drugą
                córkę, poprzednie nasze dzieci też są z tego samego roku). Prezentów było dla
                dzieci dużo, jak zwykle za dużo. Sylwester spędziliśmy wspólnie z "dwójką". Dla
                mnie to wystarczyła ta transmisja z Krakowa za wszystko, bo spędziłam tam
                cudownych 11 lat swojego życia, a każdy Sylwester właśnie na Rynku Głównym. Mój
                mąż marudził, bo on lubi bale, tańce i takie tam...Ja też ,ale w tym roku nie
                było mi tęskno.

                Zdrowie nam dopisuje, przed świętami przechodziliśmy infekcję (wg lekarza) co
                według moich spostrzeżeń okazało się trzydniówką. Poza tym idą zęby i nie mogą
                wyjść są dopiero dwa.
                Dreszcz mnie po plecach przechodzi bo mam zamiar rozejrzeć się za nianią, na
                razie taką na godziny, no bo jak na razie to chcąc wyjść gdzieś sama tylko mąż
                mnie mógł zastąpić. Nawet do fryzjera chodziłam z Norbertem, przesypiał tą
                godzinę upiększania się mamy, w razie czego personel deklaruje się zabawiać
                małego bo w godzinach przedpołudniowych ruch jest znikomy.
                Pozdrawiam i przechodzę na www.niania.pl
                Pozdrawiam
                M.
    • dorcia_j Re: MAJ 2004!!! 31.12.04, 09:11
      Witam.
      Dopisuje sie do wątku.
      16 maja 2004 urodził sie Mateuszek. Nasze życie stanelo na głowie. Teraz Mati
      to już duży facet bo waży prawie 12 kg.
      Pozdrawiam wszystkie majowe dzieci i ich rodziców.

      Ps. a czy wiecie, że podobno najszczęśliwsi ludzie rodzą się w maju... smile)
      • madziki Re: MAJ 2004!!! 31.12.04, 10:09
        Witam nową mamę. Spory ten Twój Mateuszek. Lesio ma już 8,5 miesiąca a waży
        skromne 8 kg.

        A czy najszczęśliwsi rodzą się w maju? No nie wiem, mój Leszek wolał kwiecień,
        nie chciał czekać do maja, a jest bardzo wesołym i szczęśliwym dzieckiem.
        • martyx spanie - do Dony 31.12.04, 11:18
          Hej!
          Czytam was regularnie ale ostatnio zadomowiłam sie na nowym forum Majówki i tam
          więcej wypisuje.

          Ale postanowiłam sie włączyć w sprawie spania. Dona z tego co wiem Poleczka jest
          na butli. Myśle że tak na prawde to ona nie potrzebuje juz tak często jeśc w
          nocy. Iza odkąd przeszła na butle i dostaje na noc 150ml, przesypia od 19 do 5-6
          i potem dalej śpi do 7 rano. Oczywiście nie było tak od razu. Na początku ery
          butelkowej potrzebowała jeszcze zjeść około 3 i wtedy dopiero o 6. W pewnym
          momencie zaczęłam jej dawać herbatkę o tej 3 i tak jakos sama zaczęła się tylko
          budzić o 6.

          Ostatnio też przeżywałam trudne chwile bo Iza była chora. Budziła się co godzina
          ale prawde mówiąc nie pomyślałam o tym żeby jej wtedy dawać mleko. Przytulałam
          ją, smarowałam dziąsełka, dawałam kropelki do noska a w ostateczności dostawała
          herbatke.

          Myśle że powinnaś dawać Poli na kolacje właśnie mleczko z kleikiem a w nocy
          tylko herbatke. Może po pewnym czasie przyzwyczai się do tego ze w nocy się nie je.


          A jeśli do tego dochodzi kwestia usypiania to polecam wątek na Majówkach:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24382&w=18428272
          POdobno jak dziecko uśnie samo w łóżeczku a nie w ramionach mamy to nawet jak
          się przebudzi w nocy to zaśnie samo. Wie że znajduje się w tym samym miejscu w
          którym zasnęło i nie czuje sie zdezorientowane i przestraszone. U nas się
          sprawdza. Nawet czasem wole chwile poczekać jak słysze że Iza się obudziła, nie
          wchodze do pokoju i często zasypia sama.

          Pozdrawiam i powodzenia!!! Marta
          • martyx Re: spanie - do Dony 31.12.04, 14:09
            A zapomniałm dopisać ze Iza tez juz ma w dzien tylko dwie małe drzemki i nawet
            jak jest spiaca po 17 to staram sie ja przetrzymac do kapieli i nie klasc.
            Czasem sie to nie uda i zasnie nawet po poludniu, wtedy sama ja budze po 20
            minutach.

            A tez mi sie przypomniało ze był taki czas jak wprowadzałam jedzenie łyżeczką ze
            były pobódki co 2 godzinki. Ona sie dopiero uczyła nowych jedzonek, nie najadała
            sie do syta w dzień i nadrabiała w nocy.

            Pozdrawiam
            • juliaaaaa Po Sylwestrze 05.01.05, 11:54
              Dziewczyny, gdzie jesteście??? Czy tak długo odsypiacie zabawę Sylwestrową? My
              bawiliśmy się w górach, a wracając zahaczyliśmy o Kraków. Akurat padał piękny
              śnieg i było tak urokliwie. A w Warszawie wielkie słońce. Gdzie ta zima?

              Jak postanowienia noworoczne? U mnie jest ich jak zawsze sporo, tylko z
              realizacją gorzej... Ale może w tym roku się uda? Przede wszystkim chciałabym
              wiele nauczyć Miłosza i pokazać Mu kawałek świata i życia. Wtedy i ja będę
              szczęśliwa smile))))

              Piszcie, co porabiacie w Nowym Roku. I jeszcze raz samej radości i słodyczy w
              2005
              • malgog Re: Po Sylwestrze 05.01.05, 14:53
                Po Sylwestrze...sad((

                siedze w domu z dzieciakami na zwolnieniu, mąż na nartach, wyjeżdżając zostawił
                nas chorych, miał gdzieś czy będziemy mieli co jeść (dzieci chore więc nie
                mogłam się ruszyć z domu), kto odbierze Kube z przedszkola (on to robił),
                ogolnie nie interesowało go nic tylko narty.
                Przedwczoraj z tem. 38,5 obsługiwałam dzieciaki słaniając się na nogach.
                Ryczeć mi się chce.
                Do kompletu moja mama ciosa mi kołki na głowie kiedy tylko dowiedziała się w
                jakiej sytuacji M wyjechał na urlop (oczywiście to mi się dostaje za to jakiego
                mam troskliwego męża)- aż boje sie do niej dzwonic i prosić o pomoc bo zaraz
                słyszę kilka "ciepłych" słów...

                Moje małżeństwo w rozsypce.
                Tego juz dłużej po prostu nie da się ciągnąć.

                nie chce mi sie pisac, musiałam tylko to z siebie wyrzucić.
                Szlag by to trafił
                • juliaaaaa Re: Po Sylwestrze 05.01.05, 15:58
                  Małgosiu, może mogę Ci jakoś pomóc? Podjechać i zakupy zrobić? Albo Kubę z
                  przedszkola odebrać? Albo kupić leki? Mam samochód, więc to nie problem. Mogę
                  przyjechać z Miłym albo sama. Daj znać co mogę zrobić. Aha, mam dobrego
                  pediatrę na telefon. Może skorzystasz?

                  PS. Umieściłam nowe fotki Miłosnego
                  • malgog Do Julii 05.01.05, 18:10
                    Julio, przeczytaj proszę pocztę
                    dziękuję
                    M
                    • juliaaaaa Re: Do Julii 05.01.05, 19:10
                      Nic do mnie nie doszło sad((( Spróbuję wysłać Ci na adres gazetowy mojego
                      prywatnego maila - może się uda
                      • malgog Re: Do Julii 05.01.05, 20:07
                        teraz chyba doszło, bo ja nie mam odpowiedzi, że nie doszło.
                        Jeśli nadal nic nie będzie poproszę o adres pryw.
                        • walizkaplus1 Re: Do Malgog 05.01.05, 22:37
                          smutne rzeczy piszesz Malgosiu. naprawde nie rozumiem tego,tzn mowisz mezowi ze
                          jestescie chorzy i moze by nie wyjezdzal a on wyjezdza? albo dzwonisz do niego
                          na komore ze sie rozchorowalas i zeby wrocil Ci pomoc a on nic? w kazdym razie
                          zaluje ze nie mieszkam w wawie bo tez z przyjemnoscia chcialabym Ci pomoc.
                          • malgog Re: Do Malgog 06.01.05, 11:27
                            Fakt, to smutne,
                            mój m co roku wyjeżdża na narty ze znajomymi w tym samym terminie,
                            kiedy wyjeżdżał w niedzielę 2 stycznia byliśmy jedynie zakatarzeni - nie miałam
                            temperatury,
                            dzwoni do nas (ja nie dzwonię) pyta oczywiście o nasze zdrowie i kiedy słyszy o
                            gorączce to proponuje abym poprosiła o pomoc swoją lub jego mame, albo brata .
                            Ja go nie prosze o powrót (co mogłabym usłyszeć ???)- on tego również nie
                            proponuje.

                            Koronny argument za tym aby jechać na narty jaki usłyszałam brzmiał : "przecież
                            ja nie miałem urlopu w tym roku, a ty całe wakacje spędziłaś z dziecmi na wsi -
                            byłam na macierzyńskim i 3 m-ce byłam u mojego taty.
                            On w tym czasie był wolny jak elektron a ja (w jego ocenie) byczyłam się na
                            świeżym powietrzu - no po prostu żyć nie umierać.
                            No cóż macierzyński to super urlop i mąż musi również odpocząć bo 3 miesiące
                            bez dzieci i zony w domu to dla niego nie był absolutnie jakikolwiek odpoczynek.

                            Już dawno się przekonałam, że lepiej się odpoczywa na nartach ze znajomymi, niz
                            z właśną rodziną.

                            Mogłabym pisać i pisac i pisać.

                            Maciek bardzo źle sypia, chodzi spać ok. 23.30-24.00 i fika całą noc.
                            Rano jestem nieprzytomna.
                            Dopiero wstaliśmy i siadamy do śniadania.

                            Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję za słowa otuchy i chęć pomocy.

                            Do Julii : czy doszła widomość ?

                            Małgosia
                            • walizkaplus1 Re: Do Malgog 06.01.05, 13:14
                              ech faceci to lubia byc malo domyslni /uogolnienie ale czesto trafne/.jesli masz
                              powazne powody zeby nie prosic o pomoc rodziny na miejscu to moze sprobuj go
                              poprosic o wczesniejszy powrot. jesli odmowi to bedziesz miala uzasadniony powod
                              zeby wytoczyc dziala a i tak je pewnie wytoczysz. moze jednak cie zaskoczy.
                              przeciez moze tak byc ze na twoje zale maz powie Ci "jakbys powiedziala to bym
                              wrocil, nie prosilas znaczy radzisz sobie". Jasne ze nie trzeba wielkiej
                              wyobrazni zeby wyczuc jak jest Ci teraz trudno ale tez nie trzeba wielkiego
                              sprytu zeby niedopowiedzenia wykorzystac i odbic Twoje argumenty. chociaz to nie
                              lezy w mojej naturze to ucze sie powoli reagowac poki sytuacja jeszcze sie nie
                              nakreci i nie zakonczy sie wybuchem nieproporcjonalnym do obiektywnie widzianych
                              okolicznosci.
                              mam nadzieje ze nie naruszylam za bardzo Twojej prywatnosci moja wypowiedzia smile,
                              nie znamy sie dobrze i mam watpliwosci w takich sytuacjach jak daleko wypowiadac
                              swoje zdaniesmilenie chcialam zostawiac Twojego postu bez komentarza no bo jesli o
                              tym piszesz, znaczy masz potrzebe poruszenia tematu. rany jak oficjalnie wyszlosmile
                              moje dziecie tez nie chce sypiac wieczorem. gasimy swiatlo ok 24 i ona najpierw
                              bryka w naszym lozku /o lezeniu w swoim nie ma mowy/,w koncu zasypia u nas co
                              jest dla mnie katorga- spycha mnie kopniakami do krawedzi.zreszta
                              nieprzyzwyczajona jestem bo m nigdy nie sypiala z nami. dam jej jeszcze pare dni
                              pochorobowego luzu ale potem trzeba cos z tym zrobicsmile
                              • malgog Re: Do Malgog 06.01.05, 13:33
                                Wiecie, tak czasami myślę ...???
                                jacy niektórzy są szczęśliwi (amam na myśli kobiety), bo ...(tu tysiące powodów)
                                - mężowie są idealni : pomagają w wychowaniu dzeci, w codziennych obowiązkach
                                domowych, interesują się twoimi problemami (mnie wystarczyłoby gdyby mój
                                zapytał mnie jak minął dzien w pracy (nigdy tego nie robi), itd, itd ( seksie
                                nie wspomnę),
                                - dzieci są grzeczne : nie pyskują, jedzą posiłki bez grymasów i nie wylewają
                                przy tym połowy na nowy dywan, chętnie wstają do przedszkola/szkoły, nie
                                histeryzują w sklepie i nie robią dzikich awantur z pretensjami aby im coś
                                kupić, ładnie się bawią i nie potrzebuja do tego mamy (nigdy ojca), przesypiają
                                całą noc WE WŁASNYM ŁÓŻKU itd,
                                - są zdrowi : nie miewają potwornych migren, takich które uniemożliwiają
                                otworzenie oczu, nic im nie "strzyka" w plecach, nie miewają bolesnych
                                miesiączek, itd. (wstawić wedle uznania),

                                O innych nie piszę bo pracę mam idealną (tfu, tfu, tfu), rodziców super
                                (chociaż kiedyś różnie bywało).

                                Czy są gdzieś tacy ????? na tym forum np. Pewnie są.

                                Ale mnie na narzekania wzięło.

                                Maciek usnął na szczęście, a Kuba aktualnie jeździ " na szmacie" bo uparł się
                                umyć podłogi w całym domu. Pomocnego mam syna, nie ma co ...)))
                                (mam nadzieję tylko, że szafa z lustrami w przedpokoju na tym nie ucierpi)
                                • walizkaplus1 Re: Do Malgog 06.01.05, 15:27
                                  "> jacy niektórzy są szczęśliwi (amam na myśli kobiety), bo ...(tu tysiące powodów"

                                  to serial jakis amerykanski musialby byc smile

                                  co do dziecka idealnego to stawiam na juliowego Milosza.
                                  • malgog idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 16:40
                                    Twój typ w dziedzinie "dziecko idealne" - popieram w całej rozciagłości smile))

                                    "to serial jakis amerykanski musialby byc smile"
                                    no i na końcu obowiązkowo musieliby wszyscy klaskać - te oklaski to mnie zawsze
                                    rozkładają na łopatki,

                                    ale nastrój sobie poprawiłam.

                                    Pozdrawiam sennie-deszczowo z ponurego Bemowa
                                    • juliaaaaa Re: idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 20:02
                                      He, he, moje dziecko idealne wink)) Ale się usmiałam wink)) Nie ma co. Właśnie
                                      miałam napisać, że ja jestem szczęśliwa, bo spełniam punkt pierwszy i trzeci
                                      (męża mam idealnego i a i zdrowia mi nie brakuje). Ale idealne dziecko???
                                      Pisałam Wam, że Miłosz najczęściej budzi się o 6-7 i dalej już spac nie chce.
                                      Fakt, że od kiedy skończył 3 miesiące zasypia sam w swoim łóżeczku w swoim
                                      pokoju, ale to zasługa mojego męża, który Go tego nauczył (patrz: idealny mąż ;-
                                      )) Ale Miłosz jest baaaaardzo absorbujący. Ja bym ostawiała Letycję Elizy.
                                      Ilekroć się z Nią spotykam, zastanawiam się dlaczego moje dziecko jest takie.
                                      Letycja śpi do 10!!! A w ciągu dnia Eliza kładzie ją na leżaczek i może
                                      wszystko robić. U mnie od dawna jest to niemożliwe. Miły bardzo szybko opanował
                                      siadanie, wstawanie i chodzenie i... wszędzie jest Go pełno. Wulkan energii.
                                      Każdego dnia odkrywa coś nowego. Dzisiaj np. odkrył wodę w nawilżaczu na
                                      kaloryfer i przenosił kropelka po kropelce na podłogę. A ile było przy tym
                                      radości wink)))) Ale kocham tego urwisa, mimo że niezły z Niego gagatek smile))))

                                      Idę oglądać "Monster" - jutro zdam relację
                                      • juliaaaaa Re: idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 20:03
                                        Aha, Małgosiu wysłałam Ci dwa maile. Doszły?
                                        • malgog Re: idealne dziecko typ nr 1 06.01.05, 20:17
                                          dotarły i dziękuję za namiary na pediatręsmile))))
                                          w sprawie spotkania - bardzo chętnie, mi pasuje.
                                          zadzwonię.

                                          No to mamy już dwa typy:
                                          Letycja i Miłosz.

                                          Chyba powinnam się wstydzić, że moje nie są.
                                          O innych ideałach nie wspominając....
                                          • marianna18 Re: idealne dziecko?idealny mąż?Hm... 06.01.05, 23:42
                                            wg mnie nie ma idealnych dzieci, a wszystko zależy od poziomu ich akceptacji
                                            przez nas, bo co to znaczy idealne? O, rany na filozofię mi się zbrało, a
                                            siedzę zapieklona, bo się pokłócilam z mężem. Tak, Małgosiu, idealnych mężów
                                            też nie ma...Mój nie cierpi kiedy wraca z pracy, a ja mówię, że jestem
                                            zmęczona, no bo jakże może męczyć taki rozkład dnia codziennie:
                                            9.00 - wstaje Norbert, do 10, toaleta, śniadanie moje i jego itp, "ogarnięcie
                                            domu" do 11.00 (mąż ze starszym wychodzi 8.15) po czym jak jest ładna pogoda to
                                            na spacer, jak nie to zostajemy w domu, 0 12.00. Norbert zasypia na pół
                                            godziny, w czasie których ja nie wiem w co ręce włożyć (obiad dla dzieci i dla
                                            nas, pranie, sprzątanie itp.) Około 14.30 wychodzimy po Marcina do przedszkola,
                                            spacerem zajmuje nam to pół godziny, wracamy około 16.00 (po drodze często
                                            zakupy). Kończę obiad i podaje dzieciom, sama często nie zdążam zjeść. Mąż
                                            wraca około 17.00-17.30 - oczywiście jak nigdzie nie wyjeżdża służbowo. podaję
                                            obiad dla niego. Od około godziny 18.00 mam tzw. "wolne" bo mąż zajmuje się
                                            Norbertem. W czasie tego wolnego znów nie wiem w co mam ręce włożyć,
                                            tymbardziej że jesteśmy 2 m-ce po przeprowadzce. A zapomniałam dodać że Norbert
                                            jeszcze raz śpi pół godziny ok.16.30. Około 21.00 próbuje położyć spać
                                            Norberta. Dzisiaj walka trwała dwie godziny. W nocy oczywiście pobudki co dwie
                                            godziny. Nie piszę nic tutaj o starszym synu a on jest taki kochany, odkąd
                                            urodził się młodszy, on zrobił się bardzo samodzielny i dużo mi pomaga, z
                                            bratem uwielbiają się wzajemnie. Tak więc wygląda mój każdy dzień, no w weekend
                                            czeka mnie atrakcja, bo przyjeżdżają teściowie, już w uszach mi dzwoni
                                            pytanie "nie nudzisz się tak cały dzień w domu siedząc?" i usłyszę jak to teraz
                                            kobiety mają dobrze bo pampersy itp, itd. No jutro nie wychodzę z kuchni bo
                                            rodzinę mojego męża należy odpowiednio ugościć. Ale wczoraj poszłam po rozum do
                                            głowy i spotkałam się z kilkoma kandydatkami na opiekunkę. Wybrałam jedną miła
                                            dziewczynę, studiuje zaocznie pedagogikę i od poniedziałku będzie na parę
                                            godzin przychodziła, bo mój mąż wyjeżdża na tydzień za granicę(takie wyjazdy
                                            już wcześniej przerabiałam i zostawałam z chłopcami bez żadne pomocy). No
                                            oczywiście jego mama nie zostanie mi pomóc bo:1.ma tysiąc wizyt u lekarza,
                                            2.nie lubi W-wy. 3.ja sobie świetnie radzę. Dziewczyny i czego ja narzekam,
                                            taką sielankę mieć, to wstyd narzekać. Niestety moja mama nie może przyjechać,
                                            bo mieszka z siostrą, a ona ma 1 m-czne dziecko, więc głupio mi jej to
                                            proponować. Oczywiście ja mogę jechać do nich w każdej chwili, ale z dwójką 200
                                            km w taką pogodę to nie mam odwagi. Pozdrawiam Was serdecznie.
                                            Zrelaksowana i wypoczęta M.
                                          • wieczna-gosia a moze spotkanie ;)))) 07.01.05, 00:22
                                            zarzucilam wedke wink
                                            niedziela
                                            14 stycznia
                                            godzina 1430
                                            arsenał na placu bankowym

                                            Moje idealne dziecko wlasnie uroczo sie do mnie usmiecha CHOLERA!!! ja chce
                                            miec swoj wieczor- nie jestem kurna zaborcza niech bedzie moj od 22, ale
                                            MOJ!!!! nic od paru dni nie moge zrobic bo przemek odsypia d 10 rano, ale
                                            wieczorem nie ma zmiluj. Nie ma jak go przestawic bo jesli nie poloze go rano
                                            to jest niemozliwy i wyje albo idzie spac pod stolem. Wieczorem jestem w
                                            rozpaczy zaczelam go nawet zostawiac niech wyje No to wyje 20 minut na
                                            przyklad... no to daje cyca. A on natychmiast sie zaczyna zachowywac jak
                                            wyspane dziecko i sie usmiechac No to go odkladam No to wyje. A ja mam jutro
                                            zajecia!!!
                                            • juliaaaaa Re: a moze spotkanie ;)))) 07.01.05, 08:44
                                              Hmmmm... Jak tak Was czytam, to chyba rzeczywiście u mnie sielanka... To znaczy
                                              zapieprz mamy niesamowity: praca, dom, dziecko. Ale jakoś dzielimy się
                                              obowiązkami i przyjemnościami i dajemy sobie radę. Choć oczywiście miewam
                                              trudne chwile, ale wtedy staramy się oddać Miłka dziadkom lub opiekunce i
                                              robimy sobie jakąś przyjemność smile)))

                                              A moje dziecię odniosło dzisiaj pierwsze rany wojenne. Miły odkrył drzwi i
                                              wsadza pod nie palce. Skończyło się skaleczeniem. sad((( W ruch poszła jodyna i
                                              bandaże. My spanikoani (mąż lekarz!!!) a Miłek nawet nie pisnął wink

                                              Spotkanie, jak najbardziej, z miłą chęcia się z Wami spotkam. Tylko 14 stycznia
                                              nijak nie jest niedzielą wink Jeśli spotykamy się w piątek 14, to ja będę na
                                              bank. Jeśli w niedzielę 16, to nie mogę (pracuję do 19) i proszę o inny
                                              termin wink))
                                              • madziki Re: a moze spotkanie ;)))) 07.01.05, 10:29
                                                Idealny mąż, idealne dziecko... a co to takiego??? Nie ma ideałów, już dawno
                                                się o tym przekonałam.
                                                Kocham bardzo zarówno męża jak i dziecko, pomimo że często narzekam. Owszem
                                                mogę liczyć na pomoc męża w domu, ale nie zawsze, wysłuchuje moje relacje z
                                                pracy, a on opowiada mi swoje... Jak każdy ma swoje wady i staram się przymknąć
                                                na nie oko, choć to trudne i nie zawsze się udaje. Podobnie jak on wytrzymuje
                                                moje marudzenie i złośliwości. sad
                                                A Leszek? Jest cudnym chłopcem, czasem potrafi się sam czymś zająć, ale jest
                                                bardzo żywiołowy i ciągle go trzeba pilnować, bo włazi nie dam gdzie
                                                trzeba, "morduje" koty swoim zaciskiem (o większe się nie boję, ale o jak
                                                ściśnie miesięcznego Bono, to ten tylko piszczy, bo jest malusieńki i nic nie
                                                może zrobić), najlepsza zabawa to wyrzucanie suchej karmy kotów z miski na
                                                podłogę, jak już mu się uda przecisnąć do kuchni, bo ma zablokowane przejście.
                                                Do tego otwiera szuflady i wcina sobie palce... Mogłabym tak wymieniać dłuuugo.
                                                A pokancerowany ciągle jest - kotki w obronie czasem go drapną po rękach, a to
                                                sam gdzieś się zahaczy... Ze spaniem też nie jest słodko. Jak był mały zasypiał
                                                sam bez problemu. Niestety teraz trzeba go ululać, bo inaczej jest rozpacz. W
                                                nocy też się przebudza, czasem tylko napije się i śpi dalej, a czasem jak
                                                dzisiaj nie może zasnąć i łazi po łóżeczku o 4 nad ranem gadając maaamaaa...

                                                Sorki, ale dzisiaj mam fatalny nastrój, jestem zmęczona tym tygodniem i
                                                kompletnie niedospana. sad(
                                              • wieczna-gosia 16 stycznia ;) 07.01.05, 10:39
                                                juliaa a nastepna niedziela? bo ty masz zjazdy co dwa tygodnie nie?
                                                • malgog Re: 16 stycznia ;) 07.01.05, 11:00
                                                  rozumiem Gosiu, że masz na myśli następną niedzielę po tej 16 stycznia, czyli
                                                  23 stycznia o 14.30 - no Julia ... decyduj, bo tu wszystkie bardzo na Ciebie
                                                  liczą.
                                                  Ja mogę praktycznie w każdą, więc mi pasi.
                                                  Rozumiem, że ze starszą rebiatą przychodzimy.

                                                  To ja rozpętałam tą dyskusję o idealnych dzieciach ale prawdę mówiąc nie miałam
                                                  na myśli naszych milusińskich pociech kwietniowo-majowo-czerwcowych tylko te
                                                  starsze pociechy (chociaż w naszym gronie mam z takimi pociechami niewiele).
                                                  No ale Gosia ten niedobór nadrabia smile))))

                                                  Ja na Maciejka też nie mogę narzekać, idealny może nie jest ale mi pasi i
                                                  kocham go nad wszystko (podobnie jak mniej idealnego Kubka).

                                                  Dzisiaj po raz pierwszy w nocy zamiast pięćset razy przysuwac cycki do małego
                                                  przygotował sobie butle - efekt piorunujący - cycek był w użyciu tylko 2 razy a
                                                  mały wstał rano o 10.30 (spał 12,5 godz).

                                                  Lecę do dzieciaków.
                                                  • juliaaaaa Re: 16 stycznia ;) 07.01.05, 11:25
                                                    Zjazdów nie mam co dwa tygodnie, ale akurat 23 stycznia mam wolny i chętnie się
                                                    z Wami spotkam. smile)))) Tylko czemu tak późno? wink)))

                                                    Od tego gadania o idealnym dziecku, Miłosz spał dzisiaj 20-8!!!! Mówcie tak
                                                    dalej, to może Mu tak zostanie...

                                                    Magda, nie pisłaś, że znów zostałaś kocią mamą wink))) To ile masz teraz
                                                    kociaków? Magda, umieszcza regularnie fotki Leszka, a reszta? Dziewczyny, nie
                                                    dajcie się prosić i wrzućcie jakieś świąteczne zdjęcia
                                                  • dona29 uffff uffff 07.01.05, 19:49
                                                    ..jestemwink
                                                    wreszcie moge pobuszować jak nalezy po neciewink

                                                    Poczytałam trochę ale i tak sporo musze nadrobić.Marta- dzięki za podpowiedzi i
                                                    rady.Mnie tez się wydaje,ze Polince najwyżej chce się pić -te kaloryfery czy co.
                                                    W każdym razie- ja do dziś nie przespałam żadnej nocy i nie widzę,żeby miało
                                                    się to zmienić

                                                    Ona faktycznie -chce mnie miec blisko.Jak ją przyprowadzam w nocy do łózka -
                                                    zasypia szybciutko.
                                                    A wiecie,że moje dziecko dziś pierwszy raz zaczęło szeptać??Jest tym zachwycona.
                                                    Wspaniałewink))

                                                    Małgosiu - jakoś zniknęlaś z mojego horyzontu ale wiedz,że zawsze chętnie
                                                    pogadam.
                                                    Julio -dziękuję za mail i pamięć.
                                                    Tego Ci nie zapomnę- bo ludzi przyjaznych poznaje się właśnie w takich
                                                    sytuacjach.
                                                    Tylko nie wiem,dlaczego ten gatunek jest na wymarciu?

                                                    Będę póżniej.Idę pooglądać zdjęcia.
                                                    PA
                                                  • wieczna-gosia no to 23 stycznia ;))) 07.01.05, 22:56
                                                    no to 23.
                                                    Pozno w sensie o godzine chodzi?
                                                    Bo na ostatnim spotkanku byla sugestia zeby sie umowic pozniej bo mozna za
                                                    jednym zamachem obiad zalatwic wink
                                                    Mozemy sie spotkac o 14 na przyklad wink) albo o 13.30 wink)
                                                  • wieczna-gosia nic mi nie mowcie o starszych pociechach. 07.01.05, 22:59
                                                    Bylam dzisiaj u kolezanki. Maz tez wyszedl. Stare mialy pozmywac, umyc maluchy,
                                                    przebrac w pidzamki. Nie zrobily NIC. Krew mnie zalala, bo wrocilam sobie bez
                                                    stresu pozniej. I teraz musze nadrabiac. UUUch ale drzwiami trzaskalam.... ale
                                                    sie wkurzylam.....
    • tyldak Re: MAJ 2004!!! 07.01.05, 23:05
      Idealny mąż idealne dziecko? W to drugie to już prędzej ejstem w stanie
      uwierzyć, ale mąż??? Nie niemożliwe. Ja mojego kocham nad życie ale gdy np w
      nocy mała płacze a on tylko przewraca się na drugi bok... no bez komentarza.
      Albo gdy słyszę, że znów bałagan w domu a ja przecież nic nie mam do roboty.
      Wrr!! Ale ogólnie jest OK.
      Malgog - mam nadzieję, że jakoś się ułoży. Wiem łatwo napisać. Trzymam za was
      kciuki!

      A ja mam jakiegoś doła. W ogóle jakoś głupio zaczął się ten rok, najpierw
      kiepski Sylwester... pełen jakiś dziwnych konfliktów z ludźmi z którymi się
      zawsze świetnie dogadywaliśmy (stwierdziliśmy, że jednak małżeństwo z dzieckiem
      to już zupełnie co innego niż takie "Luźne" pary, a wśród naszych znajomych
      brak dzieciatych), potem włamali się nam do samochodu, nic nie zabrali, bo nie
      mieli co ale zamek do wymianysad a na koniec dobiła mnie praca. Miałam jechać z
      dzieciakami na zimowisko, myślałam, że wezmę Tosię, najstarsze dziewczyny mi
      pomogą mała trochę sobie pooddycha świeżym pwoietrzem, a ja się stęskniłam za
      wyjazdami z dzieciakami. A tu się wczoraj dowiedziałam, że mam zostać w
      Krakwoie i prowadzić tzw. ferie w mieście. To jest średnia przyjemność, ciężka
      praca (robiłam to już rok temu) i mam problem co z Tośką, bo to trwa od 9 do 17
      i nie mam jej z kim zostawić na tyle czasu. Już sie nie mogę doczekać.
      Ech... przepraszam dziewczyny za te żale ale musiałm sie wygadać. Jakis taki
      monolog z tego wyszedł. Sorki.

      Postaram sie jeszcze dać zdjęcia z Sylwetra małej - robił je nasz kolega i są
      wdł mnie super.
      Pozdrawiamy i życzymy wszystkim miłego weekendu!!!

      P.S. szkoda że nie jestem z Warszawy - chetnie bym się z wami spotkała
      • mamamona Re: MAJ 2004!!! 08.01.05, 19:11
        ja mam idealnego męża smile))))))))))))))))))))))))))))

        i prawie idealne dzieci wink Miłosz jak zaczął raczkować i jest na leku
        homeopatycznym, to i alergia minęła, i złe samopoczucie. śmiejemy się teraz że
        mamy trzecie dziecko, tak inny jest od ostatnich miesięcy smile)))))

        a Pola oprócz buntu dwulatka (wrrr!!!!) jest idealna wink)))
        dziś były pierwsze postrzyżyny smile))
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 08.01.05, 20:26
          To super, że nie tylko ja mam idealnego męża smile)))) Dobrze wiedzieć, że ten
          gatunek nie jest na wymarciu wink)))

          Dzisiaj na basenie spotkałam Kasię (jagiellonkę) i powiedziałam Jej o
          spotkaniu. Obiecała przyjść. Tym bardziej nie mogę się doczekać. No to ręka w
          górę, kto będzie?

          Matylda, to Ty karkowianka jesteś wink)))) Właśnie jak byliśmy w tym tygodniu w
          Krakowie, to sobie pomyślałam, że to piękne miasto trzeba częściej odwiedzać.
          Tak się składa, że co roku jestem tak zimą, a pewnie latem jest jeszcze
          piękniej. Ech, zazdroszczę Ci niektórych miejsc Krakowa...

          Czytam właśnie Krallowej "Wyjątkowo długą linię". Pamiętam, że chyba Aniutek i
          Mona interesowały się tego typu literaturą. Znacie to? Na razie jestem
          rozczarowana ubogim słownictwem i marnym stylem, ale dopiero zaczęłam
    • tyldak Wysypka 09.01.05, 21:24
      Mam pytanko, czy macie może pomysł skąd sie mogła wziąć wysypka za uszkami? Bo
      moja mama stwierdziła (tak tradycyjnie żeby mnie "uspokoić"), że wdł niej jakaś
      choroba zakaźna wieku dziecieciecego tak sie objawia. Wdł mnie to wysypka po
      czymś (po czym? nie wiem właśnie). I już sama nie wiem czy znow lecieć do
      lekarza...

      I jeszcze jedno pytanko, czy któryś maluch ma tak, że jak zaśnie wieczorem to
      przez jakieś 2-3 godz budzi sie co 15 min i potem dopiero zasypia takmocno? O
      co to może chodzić?

      Pozdrawiamy!
      • marianna18 Re: Wysypka 09.01.05, 22:59
        czasem taka wysypka pojawia się w wyniku przegrzania podobno.
        tak maluch ma tak, przynajmniej mój, że jak zasnął o 20.30 to budzi się co 15
        min do tej pory i to nie tylko dzisiaj.Teraz zasnął mam nadzieję, że na długie
        2 godz. więc spieszę się wyspać. może jutro się coś odmieni, bo jutro kończy 9
        mies- bilans: 9500g, 2 ząbki,b.dobrze siedzi, przesuwa się ruchem posuwisto
        okrężnym i baaaaaardzo mało śpi (właśnie się znów zbudził)
        Pa!
      • dona29 Re: Wysypka 09.01.05, 23:33
        nie mam pojęcia,co to za wysypka ale raczej odsunęłabym myśl o chorobie
        dziecięcej - nie przypominam sobie,zeby coś tak się objawiało.Byc może
        faktycznie przegrzanie albo pokarmówka.
        A z tym spaniem...u mnie to standardzik;-(((

        Poza tym - gonie własny ogon;-(
        ale o tym -kiedy indziej
        dobranoc
        może
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 09.01.05, 23:50
      o kurka, mam 4 w totka wink)) szczególnie, że zagrałam raz na chybił trafił wink))
      mało płacą, ale trzeba chyba zagrać dalej smile)) Paweł widział spadającą gwiazdę -
      trzeba szczęściu pomócsmile))
      • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 10.01.05, 13:11
        ale tu ruch!
        Nie zdążyłam jeszcze wszystkiego przeczytać, potem nadrobię zaległości.
        dziecko idealne...
        Moja wprawdzie śpi do 10, ale usypia bardzo późno.
        Jesteśmy na etapie odzwyczajania od spania z nami, a że nie chcemy używać
        metod "siłowych" często jest tak, że Letycja usypia na siedząco, trzymana na
        rękach np podczas oglądania wieczorem filmu.

        Nie znam innych dzieci zbyt dobrze, ale stawiam na Miłka Julii. a właściwie na
        konsekwencję Julii. Ona dotrzymała wszystkich ciążowych postanowień i
        najbardziej chyba podziwiam konsekwencję w usypianiu Miłosza. To, że On sam
        usypia w łóżeczku. Kwestia sprawności, "kumacji", to zapewne sprawa osobnicza,
        ale za odpowiedzialne wychowanie Julii należy się order. No i jeszcze za
        wyluzowanie. Ja wychodzę nagodzinę i stresuje mnie to, co może się dziać z
        Lalką. Julia zachowuje się normalnie i to jest piękne.

        U nas odzwyczajanie od cycka. A właśnie - jak tam Wasze maluchy, czy są nadal
        na cycu????? Ja walczę z butlą. Zaczęła jeść Bebiko HA2, choć z wielkim trudem,
        bo była przyzwyczajona do jedzenia często małych ilości. Rozleniwiłam się i nie
        chce mi się na razie gotować, daję więc jedzenie słoikowe. Martwi mnie, że po
        produktach mlecznych ma wysypkę, więc muszę sobie na chwilę darować mleko.
        Myślę o wprowadzeniu soczewicy, bo tak jak postanowiłam, nie daję mięsa.

        Nie chce raczkować. Zamiast tego podtrzymana pod pachami skacze jak szalona i
        najchętniej przeskałaby tak cały dzień. Trzyma linię i już nie jest Pulpecją.
        Później wrzucę nowe foty.

        Muszę spadać, bo ostatnio jestem szalenie zaganiana.

        Buziaki i nie dajcie się smutom!

        Eliza
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 10.01.05, 21:50
          Julio, Elizo, sto lat Was nie czytałam smile)))

          Elizo, czy kupiliście telewizor?? matkoświęto, jak czytam, że Wy oglądacie
          wieczorem filmy, to włos mi się jeży wink)) żartuję oczywiście.

          mam nadzieję,że jak Kasia Jagiellonka będziesz mogła byc oczywiście na naszym
          arsenałowym spotkaniu smile))
      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 10.01.05, 15:27
        Mona gratulacje, ja tam najwiecej to trojke mialamsmile

        Dziekuje Julio za pamiecsmile tak ja rowniez 23.01 chetnie sie spotkam.

        Ja chyba tez moge powiedziec, ze mam idealna dwojke: maz i corka.

        Pawel pomaga mi baaardzo we wszystkim. U nas nie ma jakiegos podzialu, ze ja
        mam robic cos czego on sie nie tknie, nawet do dziecka jak w nocy placze
        wstajemy na zmiane.

        Julia, chyba tez jest wzorowym maluchem. Pogodna,zawsze usmiechnieta, nie boi
        sie ludzi problemow jedzeniowych raczej nie stwarza, sama zasypia (i to
        ostatnio przestawiamy ja na spanie o 21 z wczesniejszego zasypiania o 23) i
        przesypia czesto cale noce wiec chyba narzekac nie moge.


        koncze przerwe sniadaniowa i powracam do pracysad

        Kasia
        • madziki Re: MAJ 2004!!! 11.01.05, 13:06
          Ech, chciałabym się z Wami spotkać, ale niestety nie uda mi się raczej dojechać
          do Warszawy.

          Julio koteczek tym razem urodził się tylko jeden, a mamusią jest koteczka
          Norweska Leśna (nasza druga kicia). Kocurek jest cudny i chyba będzie miał
          podobny charakter do mamusi - bardzo ciekawski, żywiołowy i wesoły. Obecnie
          biega za rudymi ogonkami lub naszymi nogami i przybija mi piątkę łapką. smile)
          Jest naprawdę niesamowity, taka kuleczka puchata. Jego foteczki są na bieżąco
          wrzucane na naszej nowej stronie - tutaj Tam
          w dziale kocięta na dole jest link do galerii.

          A Lesio kolejną noc dał mi popalić. Nie wiem co się dzieje, czy to kwestia
          ząbków? Już jest zdrowy, nosek czysty, a budzi się bardzo często. Czasem zaśnie
          od razu jak dam picie czy smoczek, a przynajmniej raz w nocy musi się obudzić
          na minimum godzinę i wtedy daje mi się we znaki. Nie może zasnąć, krzyczy
          stojąc w łóżeczku. Kładę go, a on za chwilę i tak stoi i ryk...
          Rozkręcił się chłopak na całego i najbardziej podoba mu się teraz stanie na
          dwóch nogach lub chodzenie, jak ktoś przytrzyma za rączki. Wstaje przy
          czymkolwiek momentalnie. Tylko patrzeć jak zacznie chodzić. wink)
          • pati_pati Re: MAJ 2004!!! 12.01.05, 19:12
            WITAM KOCHANE DZIEWCZYNY!!!!Czy mnie tu jeszcze ktos pamieta?
            Ja niestety nie mam w domu internetu, dzis zajrzalam do kafejki na chwilke i od
            razu Was odnalazlam. Mam tyle milych wspomnien z wirtualnych spotkan z Wami
            podczas ciazy.

            Ale, ale najwazniejsze:
            Moj syneczek Patryk Oliwier urodzil sie 04.06.2004 o 7:45 przez cc.
            Wazyl 4600! i mial 62 cm.
            Bardzo chetnie wybralabym sie na spotkanie, jesli oczywiscie mozna sie
            dolaczyc. Bede wdzieczna, jesli ktoras z Was moglaby poinformować mnie
            telefonicznie o szczegolach. Podaje numer: 664 92 96 i z gory dziekuje.

            Patrycja i Maly Patryczek
            • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 13.01.05, 19:30
              Mona, ja też się cieszę, że tu jesteś smile))) I mam nadzieję, ze spotkamy się 23?
              Gosiu, potwierdź, że o 14, to zadzwonię do Pati i podam namiary. Ale fajnie, że
              będzie nas tak dużo. Pamiętacie nasze spotkanie jeszcze w ciąży? Kawał drogi
              przeszłyśmy od tego czasu... Magda, może podaj pasujący Ci termin w lutym, to
              zrobimy kolejne spotkanie.

              Ps. Wrzuciłam nowe fotki młodego
              • madziki Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 09:36
                W lutym wybieram się do Warszawy 12-13 luty, jeśli tylko Leszek nie będzie
                chory i nie zmienią się nasze plany. Wtedy jest pierwsza w tym roku wystawa
                kotów, akurat w Warszawie i chcemy towarzysko zajrzeć, bo z kotami pojedziemy
                dopiero w marcu do Opola. Odkładamy też do tego czasu wizyty u znajomych Pawła,
                przekładane od Sylwestra, kiedy to Leszek był niestety chory i nie mogliśmy się
                ruszyć. Jak już pojedziemy to na cały weekend i wtedy łatwo mi będzie cokolwiek
                zorganizować. smile)
    • tyldak Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 10:07
      Hejka!
      Ja tak na chwilke...
      Julia, tak jak z Krakowa. Teraz niestety szarego. Jak kiedyś bedziesz to
      zapraszam!

      Gratuluję Mona 4. I jestem pełna podziwu dla wielkości Twojego Miłka. Chyba
      smiesznie wyglądali by obok siebie Toska i Onsmile

      Madzia, chyba za bardzo siepochwaliłam, bo Toska sama nie siadzie. Wiem, ze nie
      powinnam jej sadzac ja, ale to sie tak nie da. Ona po prostu nie chce juz
      lezec, a siedzi b ładnie i pewnie. Mówiłam o tym naszej rehabilitantce i b na
      nas nie nakrzyczała, wieć może tak bardzo źle nie robię.

      Dzięki za rady odnosnie wysypki. Chyba to rzeczywiście było przegrzanie bo rano
      już jej nie było. Jechaliśmy wtedy samochodem i pewnie to stąd.

      A ja znalazłam książke o niemowlakach, którą dostałam, jak jeszcze byłam w
      ciąży i właśnie przectałąm tam sobie zdanie, które niestety w moim przypadku
      sprawdza sięsad, że znajomi, którzy nie mają dzieci się wykruszają. Smutno mi z
      tego powodu. I brakuje mi osób wokół siebie takich właśnie z maluszkami... Ależ
      Wam zazdroszczę tego spotkania.

      Miało być krótko... Pozdrawiam gorąco!!!
    • tyldak Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 10:11
      Zapomniałam sie zapytać,. Co słychać u Malgog, zdrowi już jesteście?
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 11:46
        Magda, nie pozostaje nam nic innego jak zrobić następne spotkanie 13 lutego.
        Może wtedy będzie już wiosna w pełni i wybierzemy się na spacer? Bo ja już nie
        wierzę w nadejście zimy.

        Matylda, a ja zaobserwowałam odwrotny proces. Bardzo lubię, kiedy przychodzą do
        nas znajomi, którzy nie mają dzieci, ponieważ rzucają się na Miłka i zajmują
        się Nim non-stop. Tak samo, kiedy idziemy do kogoś. Ostatnio byliśmy na
        imprezie dla dorosłych (he, he, jak to zabrzmiałowink i Miłosz był ośrodkiem
        zainteresowania. Za to niestety osłabiły się moje znajmości z dzieciatymi.
        Zazwyczaj polegają na porównywaniu osiągnięć (brrr, jak ja tego nie lubię) lub
        wyliczaniu nam, co robimy nie tak. Dochodzi do spięć i następne spotkania albo
        się nie odbywają albo przesuwają znacznie w czasie... Buuu, przykro... Dlatego
        cieszę się na ansze spotkanie foremek smile))))
        • malgog Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 14:10
          Nie odzywam się bo po prostu mam doła jak stąd do ... Krakowa.
          Wszystko nie idzie tak jak powinno,
          na dodatek dzisiaj byłam na pogrzebie bardzo mi bliskiej przyjaciółki moich
          rodziców, cudownej, pełnej ciepła i życzliwości kobiety,
          przy aktualnej pogodzie nie nastraja to wszystko optymistycznie sad((((
          jakoś tak..., nie wiem....

          Jest takie słowo, funcjonujące wśród moich bliskich, które oddaje taki stan,
          jak ten, w którym jestem aktualnie. Słowo znane mi od wielu lat, które mówi
          wszystko...

          NYJE MNIE !!!!
          wiecie o co mi chodzi ???!!!!!!


          Maciek już nie jest zasmarkany ale za to kaszle.
          Przy łóżeczku stoi jak ta lala i szczerzy zębule w usmiechu smile))
          cudo.
          Nadal ślini się i wkłada całą piąstkę do buziaka.

          Czy są jeszcze mamy karmiące piersią tak jak ja ???????
          Dziewczyny, napiszcie proszę ile razy dziennie karmicie i czy oprócz cysia
          dajecie też butle ???

          Ja karmię nadal wieczorami i w nocy, no i MUSZĘ przestać bo w lutym wyjeżdżam
          służbowo na tydzień.
          Oj cięzko będzie, a ja tak bardzo chciałabym nadal karmić.


          Na spotkanie się piszę, ale OBOWIĄZKOWO trzeba zrobić rezerwację, bo w porze
          obiadowej w niedziele bywają tam tłumy.

          Trzeba o tym powiedzieć organizatorce czyli Gosi wiecznej.

          Witam Patrycję !!!!!!!
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 14.01.05, 15:08
          juliaaaaa napisała:

          Za to niestety osłabiły się moje znajmości z dzieciatymi.
          > Zazwyczaj polegają na porównywaniu osiągnięć (brrr, jak ja tego nie lubię)
          lub
          > wyliczaniu nam, co robimy nie tak. Dochodzi do spięć i następne spotkania
          albo
          > się nie odbywają albo przesuwają znacznie w czasie... Buuu, przykro...
          Dlatego
          > cieszę się na ansze spotkanie foremek smile))))



          no ale my jesteśmy dzieciate, hehehehehehe smile)))))))))))))))))))

          Malgog, ja karmię piersią, i na dodatek Miłosz nie lubi nic innego, co nie
          przeszkadza nam wciąż próbować. w rezultacie je 3-4 razy dziennie, je kaszkę na
          gęsto na wodzie (alergia), je obiadki, je deserki, je jabłuszko surowe do
          rączki, banana, bułeczkę, chrupki.

          tzn. próbuje jeść wink)))))))

          karmię go na okrągło, do tego 3-4 razy w nocy.

          ale nadal go lubię wink)))))

          głowa do góry, chociaż i my nie mamy powodu do optymizmu - coś nam się roboty
          kurczą sad(( takie zalety wolnego zawodu - raz jest praca, raz jej nie ma. teraz
          mamy jej mało. za dużo za mało wink))))

          ściskamy
          my
          ps. Maćka widziałam w akcji - fajny jest z niego gość smile)) w ogóle wszystkie
          nasze dzieci udane są, co nie??
          • malgog do Mony i innych 14.01.05, 16:12
            tak na szybko
            piszesz, że dajesz jabłuszko do ręki,
            nie boisz się, że się zakrztusi ???

            ja mam jakąś obsesję, że ugryzie za duży kawałek.
            Maciek miał 2 razy poważne zakrztuszenie, raz kiedy miał 2 tyg. - mlekiem z
            cysia (zsiniał cały i było niewesoło) a raz właśnie jabłkiem, strasznie się
            boję dać coś bardziej twardego od chrupka i biszkopta.

            Gdzieś na "zobaczcie" widziała rówieśnika Maciulca, który wcinał z własnej ręki
            jakiś owoc i gotowany kalafior.
            Ja nie mam jakoś odwagi.

            Acha, wczoraj M zjadł całego, rozklapcianego na talerzyku banana (poszłam
            przykładem Wiecznej Gosi i daję banana przed ukończeniem 10 m-ca).

            zjadł aż miło

            wracają do tematu, nie boicie się ????
            • mamamona Re: do Mony i innych 14.01.05, 16:57
              nie boję się. je zawsze jak jesteśmy z nim. czyli nie zostawiamy z jabłuszkiem
              samego wink) i o dziwo, kupuję twarde jabłka, ligole. te miękkie niosą moim
              zdaniem większe ryzyko.

              banana też to rączki daję.
              • juliaaaaa Re: do Mony i innych 14.01.05, 18:09
                Małgosiu, ja też podaję jabłka, banany, kiwi, mandarynki. Miłek je
                uwielbia smile)))) Oczywiście trzeba patrzeć, żeby się nie zakrztusił, ale do tej
                pory nie było z tym problemu. Mały żuje zanim połknie. A zwłaszcza teraz, kiedy
                bolą Go dziąsła, takie smakołyki są idealne.

                Mona, ja właśnie cieszę się na spotkanie z dzieciatymi, które są NORMALNE ;-
                )))) Rozumiesz? I nie będą mi stale mówić, co robię nie tak. Chyba, że się
                zawiodę wink))
                • tyldak Re: do Mony i innych 14.01.05, 22:34
                  Kurka a ja nic takiego nie daje. W ogole odkad malej wyszla skaza stracilam
                  odwage w serwowaniu nowosci... Jakos opieszale mi to idzie, czasem boje sie ze
                  tosia ma za malo urozmaicone jedzonko. Juz sama nie wiem. Pytalam ostatnio
                  lekarki to nakrzyczala na mnie ze chce mala utuczyc, a mnie wcale nie o to
                  chodzilo. Swoja drogą jest z niej kluseczka. Czy wasze wszystkie maluchy maja
                  już ząbki? Bo my nie. I ona w ogole nie za bardzo ma ochote na coc co nie jest
                  zupelnie gladkie i papkowate.
                  I my tez sie karmimy piersia. W ogole to zazwyczaj jest tak: rano cycek, potem
                  ok 12 zupka, potem zalezy jak ide do pracy to ok 14 cycek i potem ok 17 dostaje
                  odciagniete mleko, a jak nie ide do pracy to zupka jest troche pozniej i ok 16
                  cycek No i ok 19 Sinlak z owocami kapanko i ok 20 z minutami cycek na dobranoc.
                  No i w nocy zazwyczaj 2 razy cycek. I w miedzy zcasie sporo pije i soczki i
                  herbatki. I caly czas zastanawiam sie czy nie zrezygnowac z jeszcze jednego
                  karmienia na rzecz owoców osobno. I nie wiem... Co Wy myslicie? Daje jej nieraz
                  troche banana ale to tak na sprobowanie. Stymze wiem ze banany dzialaja
                  zapierajaco a my mamy klopoty z kupkami.

                  Pozdrawiamy!!
                • wieczna-gosia Re: do Mony i innych 15.01.05, 16:51
                  JULIAA jak zrobisz cos nie tak to ci wytkne.
                  malgog podgotuj tego kalafiora czy marchewke tak al dente i mu daj- wtedy
                  raczej nie powinin sie zakrztusic bo od biedy to rozklapcia dziaslami lub
                  zebem wink) a jednoczesnie da sie trzymac wink
                • wieczna-gosia a w ogole to porzarlam sie z mezem :((( 15.01.05, 16:55
                  Straszliwie sad(((
                  Polazl sobie na impreze z kolegami (no przeciez mam jutro urodziny) idzie jutro
                  ( przeciez mam urodziny to moge sie pobawic) i byl w srode.
                  Dziaij sie zapytalam niewinnie czy pozmywa. Nie, bo nie bedzie mial czasu (byla
                  11 wychodzil o 16...) no i sie zaczelo. Mlyn byl niezly najpierw sie
                  naobrazalismy, potem obojgu rura zaczela mieknac (oboje mamy niestety ten
                  fatalny awanturniczy zwyczaj ze najpierw mowimy a dopiero potem rusza mozg...)
                  bo zesmy zdali sobie sprawe CO sobie nagadalismy, niby doszlismy do jakiegos
                  tam porozumienia, ale w sumie jestem rozbita... o mamo sad((
                  • juliaaaaa Re: a w ogole to porzarlam sie z mezem :((( 16.01.05, 09:44
                    Gosiu, no to wszystkiego najlepszego smile))))) Dużo zdrowych, roześmianych
                    dzieci. Spolegliwego i domowego męża wink))) Oraz dużo słonka i radości na
                    codzień.

                    A ja ostatnio baluję z mężem. W piątek byliśmy na "Cats" w Romie. Siedzieliśmy
                    w pierwszym rzędzie, więc dokładnie się przyjrzałam aktorom i... jestem
                    rozczarowana. Spektakl poprawnie odtańczony i odśpiewany, ale nie powala na
                    kolana. Nie wiem, skąd tyle zachwytów... Poza kostiumami, któe były odlotowe.
                    Miałam cohotę urwać jednemu kocurowi ogon, bo wczoraj byliśmy na balu
                    karnawałowym w stylu lata 20., lata 30. Wytańczyłam się do 3 w nocy. A teraz
                    musze zbierać się i na zajęcia ze studentami pędzić... Ech, jak mi się nie
                    chce...
                  • juliaaaaa Spotkanie 16.01.05, 09:45

                  • juliaaaaa spotkanie 16.01.05, 09:51
                    Zapomniałam napisać, że Pati będzie 23 o 14, więc przybywajcie tłumnie wink)) I
                    Gosiu, nic mi nie wytykaj wink))), tylko przyjedź punktualnie wink))

                    Matylda, czy dobrze zrozumialam, że Tosia ma skazę białkową? A co mówi jej
                    pediatra na temat jedzenia? Bo mnie się wydaje, że to sprawa indywidulana.
                    Miłosz wcina owoce, bo ma 5 zębów, ale może skoro Tosia nie ma żandego, to
                    takie jedzenie nie dla niej. Poza tym, jak dziecko chodzi, to spala więcej
                    energii, więc więcej musi jeść. A jak Tosia jeszcze nie siedzi, to może wcale
                    nie potrzebuje więcej niż jej dajesz. A utuczyć dziecka nie możesz jedzeniem ze
                    słoiczków, tylko mlekiem. Mnie pediatra mowiła, że te przeciery to tak zwane
                    zapychacze, a jak np. odchudza dzieci, to zmniejsza im dzienną porcję mleka, a
                    nie słoiczków. Więc się nie przejmuj
                    • dona29 Re: spotkanie 16.01.05, 11:30
                      hmmm..w sumie Małgosię dobrze rozumiem z tym zakrztuszeniem- miąłam dwie
                      poważne akcje -z tym że ta ostatnia napawała mnie kompletnym przerażeniem,bo
                      Pola straciła oddech,zrobiła się bezwładna,sina na kilka chwil..a ja
                      zgłupiałam...gdyby nie ojcie w pobliżu az nie chce myśleć,co by było...NIKOMU
                      nie życzę...Przy czym zaznaczam,ze nigdy nie wykazywałam i nie wykazuję
                      nadwrażliwości na wyrost.
                      Ona jest z naszych foremkowych dzieci najmłodsza -więc dostaje chrupki a jabłko
                      wcina w całości, ssąc je w zasadzie.
                      Poza tym - dobra uwaga Julio - moja PULPA będzie pulpą dopóki nie zaniecha
                      nocnego bebiko gr.
                      Lecimy do dziadków
                      na razie
                      Na całą resztę jeszcze chyba czas.
                      • walizkaplus1 Re: dona 16.01.05, 13:01

                        "Pola straciła oddech,zrobiła się bezwładna,sina na kilka chwil.."
                        tzn ze patenty w stylu klepanie po plecach z glowa w dol nie zadzialaly? a co
                        zrobil Twoj tata, ze pomoglo?
                        Marysia poki co nie ma zebow i dostaje jablko do lizania, bardzo to lubi i jesli
                        ktos przy niej je to musi zaplacic haracz smile
                        ja tez jeszcze karmie piersia ,poza tym sloiczki /warzywa,mieso/,deserki. z
                        deserkiem trzeba mieszac zupki warzywne bo bez banana to kiepsko wchodzi. no i
                        hektolitry ziolowej herbatki wlasnej robotysmile
                        • dona29 Re: dona 17.01.05, 09:51
                          Wiesz ..głowa w dół -to pierwsza rzecz jaką zrobiłam ale..okazło się że nic,że
                          za mało ...ojciec ja wział za nogi i kilkakrotnie mocno potrząsał..ja nawet nie
                          wpadłabym WTEDY na to...chociaż doskonale wiem o takiej formie pomocy!Poprostu
                          coś się we mnie zablokowało.Brrr...jeszcze mam dreszcze...;-(((((((((
    • marianna18 Re: MAJ 2004!!! 16.01.05, 20:22
      Mój Norbert jest chyba najstarszy z naszych pociech (10.04) więc mu stopniowo
      rozszerzam menu, tymbardziej, że jest chętny na nowości. Na cycu wisi na
      okrągło (w nocy też!!!!ratunku!!!!), oprócz tego chętnie je zupki (warzywa z
      mięsem), żółtko, kleiki ryżowy i kukurydziany bezmleczne, owoce -też kiwi,
      banan - te w małych ilościach, dużo pije - soki i herbatki ziołowe. Dla mnie to
      jest rewelacja, że młody tak wszystko chce jeść, bo starszy prawie przez 1,5
      roku nie chciał nic oprócz cyca. Innego mleka nie podaję, bo chyba nie ma
      takiej potrzeby. jak czytam, że Julia może wyjść wieczorem to mnie ściska w
      dołku, bo Norbert przed zaśnięciem musi mieć cyca (nie chce mleka odciągniętego
      z butelki ani kaszki mleczno-ryżowej).
      Chętnie się z Wami spotkam. ja tez mam dość spotkania z mamami które porównują
      dzieci. Ja je nazywam "mamamafią piaskownicową" i zawsze omijam szerokim
      łukiem, a pytanie "ile waży?" doprowadza mnie do szału. Bo mój starszy syn
      zawsze był drobny, Norbert też jest taki mimo, że mu apetyt dopisuje. No nie
      ważne że są zdrowi, ważne żeby byli pulpetami, szczególnie dla jednej babci!!!
      A, byłabym zapomniała się pochwaić, że mój Norbert ma opiekunkę (2 razy w tyg 2-
      3 godz.)i bardzo dobrze ją przyjął. W końcu po 9 m-cach mogę wyjść sama w celu
      załatwienia czegokolwiek.
      • airam1981 Re: MAJ 2004!!! 16.01.05, 23:55
        Niedawno przypadkiem odkrylam to forum i bardzo sie ciesze.
        Rowniez jestem mama osniomiesiecznego bobasa.Nikodem urodzil sie 12 maja i troche mielismy na poczatku komplikacji , gdyz mial wrodzone zapalenie pluc a potem dziewiatego dnia okazalo sie ze ma dysplazje lewego biodra, na szczescie wszystko jest dobrze od tamtego czasu nie choruje, rozwija sie swietnie miesiac temu zacol juz raczkowac i troche z zazdroscia czytam ze inne maluchy juz wstajasmilenie moge sie doczekac kiedy moj maly wstanie lapiac sie za szczebelki od lozeczka itp.Z przyjemnoscia doacze sie do waszych dyskusji i bede sledzic poczynania Waszych malcow.
        pozdrawiamysmile
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 17.01.05, 11:11
          Marianno, ależ ja już dawno nie karmię piersią, dlatego wszelkie karmienie może
          przejąć ktoś inny, a ja mogę wychodzić. Zresztą Miłosz wcina wszystko bez
          grmaszenia i jeszcze nie trafiłam na potrawę, która by Mu nie smakowała.
          Cieszę się, że się spotkamy, bo pamiętam, że na spotkanie ciężarówek nie
          dotarłaś i nie miałyśmy okazji Cię poznać smile)) A określenie "mamamafia
          paskownicowa" baaardzo mi się podoba wink)))

          Dona, najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i Twój tata wykazał się
          refleksem i pomysłowością. Takie wydarzenia muszą być straszne. Ja ciągle mam w
          głowie opis historii córki Ewy Błaszczyk i robi mi się zimno...

          Wrzucam nowe fotki Miłosza i pędzę do pracy. Niech ten miesiąc już się skończy,
          bo ledwo się wyrabiam na zakrętach sad(((
          • kmiszka o alergii i wstawaniu 17.01.05, 17:33
            Witajcie!

            Odpowiadajac na pytanie Malgosi odnosnie karmienia - ja z mala wciaz sie
            karmimy. Ze dwa ray w nocy i trzy w dzien. Teraz moze nawet wiecej, bo
            zaczynaja sie problemy z alergia - malej robia sie takie rumiane policzki,
            skore ma troche chropowata (skaza mleczna?), podejrzewam mleko modyfikowane i
            dodatek maselka w tych wszystkich obiadkach dzieciowych. No i za poleceniem
            lekarza wyrzeklam sie czekolady, orzechow i wedlin, mleko ograniczam. Policzki
            ciagle rumiane wiec wybiore sie z Gaba do alergologa.

            Gabrysia tez sie rwie do wstawania, a nawet przy solidnym oparciu zrobi pare
            krokow. Nawet mnie to cieszylo, az do kontroli u ortopedy. Nastraszyl mnie, ze
            to za wczesnie na nauke chodzenia, ze powinno sie to zaczac w 11 miesiacu, bo
            stawy jeszcze za slabe i nogi moglyby sie powykrzywiac. Poki co jest OK, ale
            mamy mala pilnowac zeby nie wstawala , za to zeby jak najwiecej raczkowala.
            Oczywiscie nie zawsze sie uda i tak naprawde nie bardzo mnie przekonuje takie
            ograniczanie rozwoju, na szczescie Gabcia lubi tez raczkowac i dziarsko
            przemierza nasze mieszkanie.

            Postanowilam wziac sie za siebie i obronic prace przed roczkiem... A ze za dwa
            tygodnie mam ostatni zjazd w szkolce, postanowilam zrealizowac swoje marzenie i
            zapisac sie na kurs hiszpanskiego... Przy okazji sie okazalo ze jak zafunduje
            sobie angielski to hiszpanski bede miala z 75% znizka... Dobrze by bylo w
            koncu zrobic jakis certyfikat, ale dwa kursy to chyba za duzo szczescia - z
            jednego mlynu w drugi. Chociaz w sumie to ja tak lubie i nigdy u mnie nie bylo
            inaczej wink

            pozdrawiam mocno
            • dona29 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 08:34
              Imponujecie mi ta naukąwinkpoważniewinkchociaż bym sie skichała -to u mnie nie
              mam mowy nawet o głupim wyściu samodzielnym;-(((

              Teraz znów rozpoczęła sie akcja ząbek-hihiwink i znów tracę cierpliwość -
              szczególnie pod wieczór.
              Opornie to idzie i z bólem.

              Mam wrażenie,że jak tak dalej będzie - to Pipi tak się uzależni ode mnie,że
              nawet gdy będę miała możliwość - z wyjściem będzie cieniutko.

              A propos uczleń czy alergii - cvzy któraś z was wie,skąd się bierze nagłe,dość
              silne odparzenie na pupie?Mam wrażenie,ze to uczulenie - bo wygląda jakbym jej
              rok nie przewijała!A wszystko wydarzyło sie szybko,pomiedzy jednym a drugim
              przewijaniem.
              Lecę.Wróce.
              Małgoś- odezwij się -jak to mówia - .."wyślij chociaz puste koperty..."jak Ci
              się gadać nie chce.
              Papapa
              • malgog Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 10:16
                Bardzo mnie Dona rozbawiłaś tymi pustymi kopertami smile)))),
                aż postanowiłam się odezwać ....

                Czy pisałam już, że jestem hipohondrykiem ????
                No więc... od kilku miesięcy straszliwie bolą mnie plecy, drętwieją, zaczęło
                się po wizycie u kręglarza (przynajmniej ja to tak kojarzę).
                Od kilku dni doszedł ból karku i drętwienie przedramienia,
                Trochę mnie to wystarszyło, więc dzisiaj robiłam RTG kręgosłupa szyjnego i
                piersiowego (na samym początku RTG płuc - wyszło OK)

                Po południu odbieram wyniki i ... drżę ze strachu, naczytałam sie oczywiście o
                guzach rdzenia kręgowego (takie same objawy !!!!!!!!).

                Wiecie jak to jest, wszystko boli i człowiekowi normalnie funkcjonować nie daje.

                Stąd ta cisza.

                Kuba od soboty chory nie wiadomo na co, gorączka, staram się uniknąć wizyty u
                lekarza, posiedzi trochę w domu to mu przejdzie.
                Maciek fika w nocy jak fikał, ja w pracy na rzęsach chodzę bo o spaniu nie ma
                mowy.

                Odezwę się ....wkrótce

                Widzę, że są wśród nas karmiące piersiami, cieszy mnie to bardzo.

                Pozdrawiam
                • jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:25
                  witam po dłuższej przerwie. Ja już od prawie dwóch miesięcy pracuję a Julia
                  zostaje z opiekunką. Od początku nie było problemów, polubiły się bardzo.
                  Ponieważ wróciłam do pracy moje karmienia z czasem były rzadsze. stopniowo
                  zastępowałam pierś stałym posiłkiem i na szczęście moje dziecię nie robiło mi
                  awantursmile obeszło się bez problemów z zastojami.

                  Moja mała jeszcze nie ma ząbków, ani jednego, ale co tam i tak jest uroczasmile

                  Małgosiu chylę czoło przed Tobą, wstawać kilka razy w nocy i rano do pracy! U
                  nas było kilka takich nocy z płaczem i wstawaniem do malucha i myślałam, że
                  padnę w pracy. Mam nadzieję, że szybko sobie z tym poradzisz, my po przejściu
                  na nocne karmienie butlą właściwie nie mieliśmy już pobudek, no chyba że smok
                  gdzieś się zapodział, lub pić się Julii chce.

                  pozdrawiam
                • jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:26
                  a z tym kręgosłupem to napewno tylko jakieś lekkie zwyrodnienia, do naprawy
                  przez ćwiczenia i naświetlania!!!

                  nie denerwuj sięsmile

                  papa
                • jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:27
                  a z tym kręgosłupem to napewno tylko jakieś lekkie zwyrodnienia, do naprawy
                  przez ćwiczenia i naświetlania!!!

                  nie denerwuj sięsmile

                  papa
                • jagiellonka4 Re: o alergii i wstawaniu 18.01.05, 13:28
                  a z tym kręgosłupem to napewno tylko jakieś lekkie zwyrodnienia, do naprawy
                  przez ćwiczenia i naświetlania!!!

                  nie denerwuj sięsmile

                  papa
                  • malgog do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:01
                    Julia, Dona, Eliza i reszta mam warszawskich i zbliżonych

                    Ja w sprawie spotkania
                    muszę zrobić rezerwację, więc proszę uprzejmie o potwierdzenie obecności

                    Arsenał, niedziela, godz. 13-14 (do ustalenia ale chyba lepiej 13)

                    Odezwijcie się.
                    Będę jechała samochodem z Bemowa więc jeśli ktoś nie ma jak się dostać chętnie
                    pomogę w transporcie i podjadę.

                    W sprawie kręgosłupa.
                    Mam (jak przewidywała Kasia Jagiellonka) zmiany zwyrodnieniowe, chorobę
                    Scheuermanna, jakieś zaostrzenia i zniesienia fizjologicznych krzywizn i inne.

                    Wybieram się do ortopedy - jeśli macie jakiegoś godnego polecenia to prosze o
                    namiary.

                    Czekam na odzew.

                    P.S. Dona odbierz pocztę.
                    • juliaaaaa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:34
                      Olu, jak dobrze znów Cię słyszeć smile)))) Podziwiam Gabę na zdjęciach. A tym
                      ortopedą się nie przejmuj. Ja zaczęłam chodzić jak miała 8miesięcy i też
                      wszyscy gromili moją mamę, że mi pozwala. A nigdy nie miałam problemów z
                      kręgosłupem ani stawami. I Miłosz też wcześnie zaczął chodzić. Jeżeli dziecko
                      samo rwie się do wstawania lub chodzenia, to znaczy, że już może. Tylko zmuszać
                      nie można.

                      A tym hiszpańskim i angielskim to mi zaimponowałaś. Też niedawno myslałam, żeby
                      pójść na jakiś kurs, bo moje języki leżą odłogiem i coraz więcej zapominam :
                      (((( Czasem trudno mi sklecić głupiego maila w języku obcym sad((( To straszne,
                      że tyle rzeczy się zapomina.

                      Małgosiu, co do spotkania, to Gosia miała zrobić rezerwację na 14. Gosiu???? Ja
                      powiedziałam Pati, że spotykamy się o 14 w Arsenale. Ja będę. Wczoraj
                      namawiałam Donę i Elizę. Może przyjdą. Meldowała się też Kasia, Mona i
                      Marianna, więc chyba będzie nas duuuużo smile)))

                      Mąż mi powiedział, że kiepska byłaby ze mnie kura domowa, bo nie interesuje się
                      tym, co mamy w lodwóce sad((( I nie zmywam sad((( Chyab sobie zmywarkę kupię...
                      Ja tu męczę się nad doktoratem, a on mi o garach... Zero zrozumienia dla
                      nauki...
                      • malgog Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:45
                        Zapomniała się pochwalić

                        Maciulec powiedział wczoraj tiiia, tiiia (co z pewnością oznacza wiadomo co)

                        DLACZEGO ????????

                        No i od jakiegoś czasu woła nas eeeee, eeee

                        No i cały czas rusza ustami, bezgłośnie to nieszczęsne tiia tiia
                        • juliaaaaa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 10:54
                          Dobre to tiiia, tiia smile))) Ja już nie mogę się doczekać ludzkich słów wink))
                          Miłosz zaczął swoją mowę od literki... "k" (nie pytajcie mnie ską Mu się to
                          wzięło), ale ostatnie tygodnie to powtarzanie "ka", "ku" itp. A od zeszłego
                          tygodnia doszła literka "i". Więc teraz mam repertuar dwóch literek. wink))
                          Oczywiście zdarza Mu się powiedzieć mamamama, ale jest to całkowicie
                          nieświadomie
                          • inia25 do juliaaaa 19.01.05, 11:01
                            witam Cie - pamietasz mnie jeszcze? troszkę się zdziwiłam, że Cię tu spotkałam,
                            czemu nie w wątku kwietniowym???
                            • juliaaaaa Re: do juliaaaa 19.01.05, 11:19
                              Pewnie, że Cię pamiętam. smile))) Niedawno do Ciebie napisałam maila. Może znów
                              się spotkamy?
                              • inia25 Re: do juliaaaa 19.01.05, 11:43
                                na spotkanko chetnie - niestety maila nie dostalamsad((
                      • mmroowa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 11:28
                        Julio - zmywarka jest the best!!! Mój ukochany sprzęt agd smile)) Tylko nie
                        zróbcie tego błędu co my - ta mniejsza (45 cm) jest za mała sad Przy
                        przeprowadzce będziemy kupować większą.
                        A lodówki, to powinny same przygotowywać listę zakupów, nie?
                        W końcu, jaki to problem w erze komputeryzacji wszystkiego wink

                        Ja w niedzielę będę - odpukać (puk, puk, puk) chwilowo jesteśmy zdrowi.

                        Kasi zdarza sie wołać taaataaa w pasujących momentach, ale 100% pewnosci, ze
                        wie co mówi nie mamy wink Poza tym mówi baaa (bach) przy przewalaniu wieży z
                        klocków, ale najwiecej okrzyków wydaje do kotów. Wystarczy, ze pojawią się w
                        zasiegu wzroku smile))

                        Pozdrawiam,
                        Beata
                        • madziki Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 11:47
                          Potwierdzam - nie ma to jak zmywarka. smile))
                          A swoją drogą ja lubię zakupy i uzupełnianie lodówki, ale trochę brakuje mi na
                          to czasu.

                          Gadające maluchy są super. smile)) Mój terkocze ma-ma, ba-ba, da-da i jeszcze
                          jakieś różne dźwięki wydaje, ale ciężko je powtórzyć. Najlepszy jest jak coś
                          kombinuje i wtedy śmieje się w głos takim wymuszonym lekko śmiechem - coś w
                          rodzaju kha-kha-kha. Albo piszczy i krzyczy, lubi być słyszalny. A słówko ma-ma
                          odnoszę wrażenie, że zaczyna mówić trochę świadomie - jak gdzieś się uderzy,
                          albo coś mu nie pasuje, albo mnie zobaczy. smile) Pewnie lada dzień to już będzie
                          w pełni świadome. smile))

                          Co do stania i chodzenia takich maluchów, ja również uważam, że jeśli dziecko
                          samo wstaje, to oznacza, że jest na to przygotowane. My Leszka do niczego nie
                          zmuszamy, rozwija się w swoim tempie, ostatnio bardzo przyspieszonym. W sobotę
                          skończył 9 miesięcy i już elegancko wstaje przy czym tylko się da, chodzi po
                          łóżeczku trzymając się barierki, jak również bardzo lubi chodzić trzymany za
                          rączki. Ostatnio próbuje się puszczać, ale wiem że sam jeszcze nie ustoi, więc
                          przynajmniej jednej rączki nie wypuszczam. smile)
                          Wrzuciłam nowe fotki właśnie jak Leszek sobie stoi. smile)
                        • juliaaaaa Re: do wszystkich warszawianek i okolicznych 19.01.05, 11:51
                          Kinga, napiszę Ci maila smile)))

                          Beata, jakoś mi umknęło, że masz koty. Napisz koniecznie jak Kasia reaguje na
                          koty? Bo Miłosz uwielbia klepać psa i wspinać się na niego. W ogóle się nie
                          boi, mimo ze pies jest duuuużo większy.
                          Cieszę się, że będziesz na spotkaniu, bo w realu jeszcze się nie poznałyśmy, a
                          piszesz już długo, więc jakbym Cię znała wink))
                          • wieczna-gosia gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile was be 19.01.05, 13:22
                            wiec kolejno odlicz wink))))
                            Ja bede z dwiema babami badz jedna wink plus przemek wink
                            • wieczna-gosia Re: gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile w 19.01.05, 13:29
                              na razie z tego co pamietam beda:
                              ja wink))
                              juliaa
                              malgog
                              mroowa
                              marianna
                              jagiellonka
                              pati
                              eliza?
                              Dona?
                              • wieczna-gosia Re: gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile w 19.01.05, 13:31

                                > na razie z tego co pamietam beda:
                                > ja wink))
                                > juliaa
                                > malgog
                                > mroowa
                                > marianna
                                > jagiellonka
                                > pati
                                > eliza?
                                > Dona?
                                inia
                                • mamamona Re: gosia nie zrobila rezerwacji bo nie wie ile w 19.01.05, 17:50
                                  nas nie będzie sad(( od poniedziałku głosu nie mam - chyba zapalenie krtani czy
                                  coś. komunikuję się ze światem szeptem. od wczoraj jestem w Bydgoszczy, u
                                  rodziców.

                                  Miłosz mówi różne rzeczy, ale najbardziej lubimy OT - tyle że brzmiące jak yot -
                                  jak niemieckie o umlau (czy jak się to pisze). i mówimy na niego Yotwink)))))

                                  dzieci mam zasmarkane. mam nadzieję, ze na tym zostanie, bo jednak ja mam od
                                  nich to badziewie sad((

                                  bawcie sie dobrze. my będziemy za miesiąć z jakimś hula kula wink))i tak myślę,
                                  że arsenał to meczarnia przy takiej ruchliwości już naszych dzieci (i ich
                                  jednym krzesełku do karmienia). ale mogę też tak tylko sama siebie pocieszać,
                                  że nas nie będzie, buuuu winkwink
                                  • malgog do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomysł 19.01.05, 20:17
                                    Gosia zrób na 10 babek + 13 sztuk dzieciarni a sie zobaczty w praniu ile będzie.
                                    Jak znam życie to cały tył arsenału i tak zajmiemy z tym majdanem.

                                    Mona - współczuję braku głosu - czasami jak trzeba krzyknąć na dzieciaki w
                                    sensie szybkiego reagowania na ich wyczyny ma sie rozumiec - to sie głos
                                    przydaje. A tak to trzeba lecieć na nogach smile)))))

                                    Ale Mona świetny pomysł podsunęła - można się umówić przy kiepskiej pogodzie
                                    np. w hula gula pod biblioteką - tam jest basen z piłeczkami dla naszych
                                    malusińskich, a dla starszych inne atrakcje.
                                    Co prawda płaci sie 25 plnów wstępu od dzieciaka (może teraz staniało ???) ale
                                    atrakcji co niemiara - A MOŻE NASTĘPNYM RAZEM TAM ????????
                                    • mamamona Re: do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomys 19.01.05, 21:35
                                      Malgog, oczywiście, że tam następnym razem, bo przyznam szeptem, że trochę
                                      zamartwiałam wink)) się jak jeszcze miałam być wink)) jak to spotkanie
                                      przeprowadzić w trakcie - dzieci nasze mobilne, ale w poziomie raczej niż w
                                      pionie wink)) a tam miejsce zabaw jest, ale raczej dla spionizowanych osobników
                                      niż raczkującej gawiedzi wink)))

                                      następnym razem to musi być miejsce typu hula kula, bo i w niedzielę może być
                                      masakra - w każdym razie Miłosz na pewno by się frustrował, a ja nie
                                      nagadałabym się, bo wciąż musiałabym za nim latać, zeby sobie krzywdy nie
                                      zrobił.

                                      życzę powodzenia jednak. największy szkopuł to niewielka ilość krzesełek do
                                      karmienia sad gdzie dzieci są jednak trochę spacyfikowane.

                                      mówię do moich dzieci szeptem, i mogę się mylić, ale bardziej to lubią niż jak
                                      na nie krzyczę wink)) poza tym tu u rodziców jestem tylko dla nich, nie mam
                                      spotkań, nikt nie dzwoni, jest mama i dzieci smile))

                                      ściskam
                                    • mmroowa Re: do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomys 19.01.05, 21:53
                                      Dla mnie na razie Arsenał wystarczy - Kasia jeszcze nie rwie się do chodzenia
                                      ani nawet raczkowania, a przynajmniej zjem sobie dobrą pizzę (jak poprzednio :-
                                      )))).
                                      Ale następnym razem mozemy spróbować Hula Kulę, tylko zdaje się, że rezerwację
                                      trzebaby zrobić sporo wcześniej - przy takiej pogodzie to pewno są tłumy
                                      rodziców z dzieciakami.
                                      A jeśli chodzi o basen, to możemy też umówić się kiedyś na jakieś Warszawiance
                                      czy Wodniku smile

                                      Julio - mamy dwa koty (ex-kocury) rasy europejskiej (czyt. dachowce). Jeden
                                      szarobury, a drugi rudy. Ja - zdeklarowana psiara - pokochałam je baaardzo!
                                      Kasia tez bardzo lubi koty, zawsze do nich zagada i śle uśmiechy, a jak tylko
                                      uśmiechnie się do niej szczęście i znajdują się w bliskiej odległości - w
                                      łagodniejszej wersji poklepuje, w wersji hardcorowej łapie za ogon i nie
                                      puszcza! Wiele razy musiałam już odplątywać kota lub jego sierść z zaciśniętej
                                      piastki... Dopiero zaczynamy naukę wrażliwości - początki są zawsze
                                      najtrudniejsze.
                                      Z psem moje dzieci też mają kontakt od urodzenia - moi rodzice mają czarną
                                      labradorkę (notabene - Mrówkę wink ). Pierwsze wakacje czteromiesięczny Jaś
                                      spędził na działce w lesie i często nad ranem okazywało się, że śpimy we
                                      trójkę - ja, Jaś i Mrówa w nogach smile)) Kasia też lubi Mrówkę, ale jednak koty
                                      są dla niej na pierwszym miejscu.

                                      Do zobaczenia w realu smile,
                                      Beata
                                      • wieczna-gosia rezerwnelam 20.01.05, 14:30
                                        Na 13.30 na nazwisko klecun. Powiedzialam pani ze bedzie 10 matek i 10 dzieci i
                                        tak sie wystraszyla ze przy kaciku nie wejdziemy, ale ja uswiadomilam ze dzieci
                                        do roku smile)
                                      • dona29 Re: do wiecznej w sprawie rezerwacji i nowy pomys 20.01.05, 14:33
                                        Tak myslę,ze raczej będziemy.

                                        No chyba,ze coś się wydarzy - dziś Pipi na przykład jest nie do wytrzymania(tak
                                        jak i wczoraj i przed) - bo zęby znowu idą.

                                        Męczliwa jest jak jasna cholera.
                                        W związku z tym - jestem i niewyspana i zła i...bllleeee...

                                        Jeśli jej nie przejdzie-nie ma sensu gdziekolwiek się z nią wlec.Popsuła mi się
                                        dziecina - a już gwaracja wygasławink)))

                                        Mona -zdrowiejwinkTen szept,to niezły pomysł - stosuję szepatnie,bo Policzek
                                        bardzo to lubi..wink))chociaz ostatnio...raczej nie stosujęwink))
                                        p.s
                                        Julio i Małgosia- chyba doszło?Nawala mi nawet skrzynkawink))Idę.bo znów jest
                                        problem...papapapa
                                        • marianna18 Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 20.01.05, 18:16
                                          no chyba mnie zaraz trafi, bo odezwali się nasi znajomi (spotykamy się raz na
                                          ruski rok jak moja babcia mawiała) i bardzo chętnie zobaczą nasze dziecię nowe
                                          ("żeby mi trochę współczuć, bo ja się męczę a oni już mają duże dzieci"
                                          brrrr...) no i nasze mieszkanko i "najlepszy termin to będzie w niedzielę na
                                          przedpołudniową kawę", ale jeszcze nie wiedzą to zadzwonią w sobotę późnym
                                          wieczorem. No i przyjdą ze swoim "sisiaczkiem" - to ich synek zdrobnienie od
                                          Krzysztof - rany boskie!!!! A on jest w wieku mojego starszego tylko dwa razy
                                          grubszy i będą się użalać że mój taki chudy , a ja będę musiała użyć swojego
                                          koronnego argumentu "że u moich dzieci cała para idzie w intelekt" i mąż mnie
                                          zgromi wzrokiem i będzie w sumie schrzaniona niedziela... trochę mi ulżyło.

                                          A tak w ogóle to Norbert jakby zaczął trochę lepiej spać ("tylko" dwa razy się
                                          budzi w nocy). Wyszły mu nareszcie cztery ząbki u góry, więc przestał być taki
                                          marudny.
                                          bardzo chciałabym się spotkać z Wami, bo mam o każdej z Was jakieś wyobrażenie
                                          i chętnie odniosłabym je do rzeczywistości. No i bardzo jestem ciekawa dzieci!
                                          Pozdrawiam
                                          Marianna
                                          PS. Może następnym razem.Ni może na pewno!!
                                          • mamamona Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 20.01.05, 22:45
                                            no nie Marianno, ja w takich kwestiach jestem superasertywna wink)) skoro oni na
                                            ruski rok, a Ty MASZ JUŻ PLANY, to może niech przyjeżdżają za tydzień??

                                            nie cierpię robić czegoś wbrew sobie, wrrr po mnie od razu widać, że się
                                            naginam do zastanej rzeczywistości i nie jestem najmilsza. nie potrafię
                                            przekonywująco udawać. jestem zła.

                                            mnie nie będzie, ale my chorzy i daleko sad((

                                            nie poddawaj się Marianno, szczególnie że niedziela będzie w plecy wink) walcz o
                                            swoje szczęście wink)))))))))))
                                            • juliaaaaa 9 miesiecy 21.01.05, 08:56
                                              Wczoraj świętowaliśmy 9miesiecy Miłosza. To niesamowite, że jest już tyle samo
                                              poza brzuchem, co i był w nim wink))) Z tej okazji Miłosz i Letycja bawili się i
                                              zajadali greckie pupeciki wink)) Po wczorajszej wizycie u pediatry dostaliśmy
                                              pozwolenie na jedzenie większości produktów. Nareszcie !!!!! Dzisiaj rano
                                              dostał jogurt, a na obiad sama ugotuję Mu normalną zupkę. Słoiki idą
                                              precz smile))) Miłosz już bardzo duży: 79cm i aż 9300gram!!! Ale coraz bardziej
                                              kumaty ku mojej ucieszesmile)))

                                              Mona, bardzo żałuję, że Cię nie będzie sad((( Marianno, ja też bym walczyła o
                                              swoje, zwłaszcza jeśli nie przepadasz za ich towarzystwem. Dona, nic do mnie
                                              nie doszło sad((( Gosiu, ja powiedziałam Patrycji, że spotykamy się o 14. Ja też
                                              o 13 nie będę, bo nie wierzę, że ktoś przyjdzie punktualnie. wink To może już
                                              następne spotkanie zaplanujemy, żeby żadnej nic nie wypadło? A co to hula
                                              kula???
                                              • malgog Re: 9 miesiecy 21.01.05, 09:47
                                                Ależ ten czas leci ....
                                                Miłosz już skończył 9 m-cy (tyle ile w brzuchu), za chwilę Letycja, Maciulec i
                                                cała majowa reszta dzieciaczków.
                                                zaczyna się suwanie po podłodze no i więcej ruchu dla rodziców, dumanie jak
                                                zabezpieczyć np. wejście na schody, albo szuflady, albo rogi albo inne...

                                                nastaje czas przyglądania się co malec wkłada do buzi albo co z niej wyjmuje i
                                                takie tam ..


                                                Co do punktualności.

                                                Ja jestem, a przynajmniej staram się być punktualna do nieprzyzwoitości, więc
                                                gwarantuję, że będę punktualnie o 13 lub chwilkę po.
                                                Ostatnim razem byłam punktualnie a dziewczyny sie spóźniły.

                                                Tak więc ja będę.

                                                Hula gula to miejsce zabaw dla dzieci i nie tylko. Znajduje się w podziemiach
                                                biblioteki UW, są tam kręgle i inne atracje dla dorosłych, barek gdzie można
                                                coś zjeść, miejsce zabaw dla dzieci do 7 lat z basenem z piłeczkami, korytarze
                                                do chodzenia, wiszące liny + stoliki dla rodziców no i oddzielnie miejsce zabaw
                                                dla dzieci powyżej 7 lat. Jest szatnia, można kupic prasę, picie , słodycze.
                                                Dużo miejsca i mnóstwo atrakcji dla dzieci.

                                                W tygodniu jest taniej a w soboty i niedziele drożej. My byliśmy dawno, wtedy
                                                wstęp kosztował 25 PLN. Wchodzisz, płacisz i możesz być w środku ile dusza
                                                zapragnie.
                                                Acha, no i są toalety i pokoje w których dzieci urządzają np. urodziny i inne
                                                przyjęcia. Na miejscu można zamówić tort urodzinowy.

                                                My z Kubkiem byliśmy kilka razy i nawet urządzaliśmy tam 2 urodziny z
                                                wynajmowaniem sali.
                                                Było wesoło a dzieciaki były baaaardzo zadowolone.

                                                Naprawdę fajne miejsce i nastepnym razem śmiało możemy tam się umawiać,
                                                dzieciarnia będzie już lekko pełzająco-chodząca więc basen z piłeczkami będzie
                                                spoko,
                                                no i jest tam zdecydowanie więcej miejsca do pełzania (wykładziny)!!!!!!

                                                Idę trochę popracować.
                                                To pokrótce
                                                • mamamona Re: 9 miesiecy 21.01.05, 12:03
                                                  9 miesiecy, matko jak to zleciało! zaraz rok smile))
                                                  ja dziś konczę 31 lat, też zleciało szybciutko wink)))

                                                  w hula kula mnie kręcą nie te piłeczki, ale więcej bezpiecznego miejsca do
                                                  zabaw i przemieszczania się - to akurat jest w budynku Biblioteki
                                                  Uniwersyteckiej, ale nie musi być hula kula. jest w tym mieście sporo takich
                                                  zabawkolandii wink))
                                                  • malgog Sto lat albo i więcej dla Mony 21.01.05, 13:01
                                                    No właśnie !!!!!!

                                                    Wszystkiego najjjjjjj....... smile)))))))))
                                                    naj ... męża,
                                                    naj ... dzieci,
                                                    naj ... figury
                                                    naj ... zdrowia !!!!!!
                                                    naj... następnych dzieci

                                                    31 lat to pestka i chleb z masłem, więc ....tylko się cieszyć z tak młodego
                                                    wieku !!!!!

                                                    Stara matka niezadługo prawie 40-letnia
                                                  • wieczna-gosia Re: Sto lat albo i więcej dla Mony 21.01.05, 14:55
                                                    mona, dlaczego ja mialam wrazenie ze ty bardziej ode mnie starsza??? a tu roczek
                                                    tylko wink)) no tos ty mloda, piekna, spelniona, czego ci zyczyc wink)))

                                                    zeby ci sie dzoeci rakiet nie czepialy wink)))
                                                  • mamamona Re: Sto lat albo i więcej dla Mony 21.01.05, 17:14
                                                    dziękuję Matki, dziękuję wink))

                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > mona, dlaczego ja mialam wrazenie ze ty bardziej ode mnie starsza??? a tu
                                                    rocze
                                                    > k
                                                    > tylko wink)) no tos ty mloda, piekna, spelniona, czego ci zyczyc wink)))
                                                    >
                                                    > zeby ci sie dzoeci rakiet nie czepialy wink)))


                                                    w tym cały problem - nie cierpię urodzin. na ogół mam wtedy doła, bo
                                                    podsumowuję sobie kolejny rok w plecy, a jak mało osiągnięć (!?!?).

                                                    najgorsze jest to, że czuję się na 10 lat więcej (a nie mniej), koszmar
                                                    normalnie.

                                                    urodziny są fajne do 18. potem już w plecy.
                                                    nie cierpię urodzin
                                                  • jagiellonka4 Re: Sto lat albo i więcej dla Mony 22.01.05, 17:46
                                                    sto lat w zdrowiu i pogodzie ducha!!! Tiaa to mi przypomina, że ja też za
                                                    chwilkę 31 kończę. I w tym roku powiedziazałam, że urodzin już nie wyprawiamy,
                                                    to mój mąż tak jakoś dziwnie na mnie spojrzał i powiedział, że on zamierza
                                                    świętować.

                                                    Jutro się zjawiamy, no chyba, że by co się stało

                                                    Dona na ząbkowanie to może kup swojej Pipi homepopatyczne granulki
                                                    chamomilla-dagomed. (nr44). W naszym przypadku pomagają Julia nie jest taka
                                                    marudna i znowu zaczęła normalnie nocki przesypiać.

                                                    spadamy do dziadkówsmile
                                          • wieczna-gosia Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 21.01.05, 14:52
                                            marianna, zapros ich na 11 (to przedpoludnie) i przyjedz do nas odreagowac wink))))
                                            • marianna18 Re: spotkanie...ale nie z Wami...buuuuuu 21.01.05, 19:15
                                              chyba tak zrobię...właśnie mój mąż zarzuca mi zbyt duży poziom asertywności, a
                                              to są jego znajomi, którzy ponoć po naszym ślubie się tak odsunęli od mojego
                                              męża i on prosi mnie abym przytłumiła tę cechę chociaż na parę godzin raz na
                                              ruski rok.

                                              kurczę...któraś tu z Was pisała, że nasze dzieci stają się bardziej mobilne i
                                              trzeba uważać co wkładają do buzi, a ja wczoraj nie zauważyłam i dzisiaj
                                              okazało się że Norbert połknął mały kawałek papieru, rano wymiotował, a po
                                              południu tak się urządził, że wszystko nogawkami wyszło łącznie z tym kawałkiem
                                              papieru i jest taki marudny cały dzień i tylko przy cycu. No wyrzucam sobie ten
                                              brak uwagi...
                                              Pozdrawiam
                                              M.
    • marianna18 Re: jak spotkanie? 23.01.05, 21:16
      jż nie mogę się doczekać na Wasze relacje ze spotkania. Gości u mnie nie było
      bo miałam kołomyję z Norbertem, pisałam Wam, że połknął kawałek papieru, tak mu
      to podrażniło żołądeczek, że wczoraj wymioty i biegunka, temp., no dzisiaj już
      jest trochę lepiej. Jestem stara głupia matka, że go nie dopilnowałam. No stara
      fakt, bo przy okazji urodzin Mony (wszystkiego naj, naj, naj) objawiałyście
      swój szczeniacki wiek, a mnie w tym roku stuknie 39 lat. Ale co tam!!!
      Prawdziwe życie dla kobiety zaczyna się po 40!!!! Kobieta jak wino...im starsza
      tym lepsza!!! No mam jescze parę takich sloganów, które mój mąż nazywa
      feministycznym bełkotem. Niech sobie gada, ja wiem swoje.
      pozdrawiam
      M
      • malgog Re: jak spotkanie? 23.01.05, 22:00
        No to możemy sobie ręce podać, gdyż mnie tyleż samo stuknie w maju ...))))

        jedzenie papieru - skąd ja to znam ??????
        ale nigdy nie doszło do połknięcia - zawsze zdąże zareagowac w porę.

        Spotkanie sie udalo bardzooooooo, obrodziło w mamy i synków i 2 panienki,
        gdybyś była z Norbertem podniosłabymś średnią, przypadało ce 2,5 chłopca na
        panienkę,
        z panienek wyliczę Kasię (mrowkową) i Julcie (jagiellonkową) (coś jakby czeski
        mi wychodzi),
        kawalerka w komplecie była czyli Patryk (pati), Miłosz (Julii), Przemek (Gosi
        wiecznej), Bartosz (Żaby i Kijanki) no i Maciek (malgog)

        Chyba nikogo nie pominęłam.
        Dzieciaki się bawiły, mamy plotkowały i jadłyyyyyyyyy smile))))))
        No i robiły zdjęcia na które czekam z utęsknieniem.

        Uzganiamy już następne spotkanie jak sie uda to hula gula na luty.

        Pozdrawiam i lecę coś poczytać.

        Bardzo Najedzona M
        • mmroowa Re: jak spotkanie? 24.01.05, 01:15
          Spotkanie było suuuper smile))) Dzieciaki za bardzo sie nie rozpełzły wink i w
          miarę zgodnie wymieniały się zabawkami. Okazało się, że Pati i ja pracowałyśmy
          w jednej firmie - jaki ten świat mały smile.

          Zdjęcia wrzuciłam do wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=621&w=14345719&a=14345719 - niestety po zmniejszeniu ich jakość znacznie
          spadła i są nieostre sad. Jutro postaram się wysłać orginały do zainteresowanych
          (uwaga - prawie 10 MB).

          Lecę spać,
          Beata
          • mmroowa Re: jak spotkanie? - link do zdjęć 24.01.05, 09:29
            Może teraz będzie lepiej:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719&a=19787803
            Czekam na pozostałe fotoreportaże smile

            B.
            • tyldak Re: jak spotkanie? - link do zdjęć 24.01.05, 10:16
              Pooglądałam sobie zdjęcia z Waszego spotkania. Ależ te Wasze Skarby są już
              duże. Takie bardziej dorosłe niż moja Tosia się wydają... Kurka, następnym
              razem wsiądziemy w pociąg i przyjedziemy na kolejne spotkaniesmile Żartuję
              oczywiście.
              U nas niby OK, ale jak zawsze jest to ale... Byłyśmy na kontroli w piatek w
              przychodni która się zwie Patologia Noworodka ( cały czas musimy tam się
              pokazywać, ne wiem, kiedy moje dziecko przestanie być "patologiczne")i Tosia
              nie przybyła nic od ostatniego razu. Wielkim problemem to nie jest bo jest
              sobie z niej klocuszek (67cm i 8 kg), ale mamy zrobić na wszelki wypadek
              badanie moczu.
              I kazała nam lekarka zmienić rehabilitację albo dodać po prostu innego rodzaju
              a ja nie wiem czy to jest sens. Korzystamy cały czas z metody Voity, jestem w
              tym trochę za mało systematyczna i obowiązkowa... nie wiem, czy jest sens
              męczyć ją jeszcze czymś. W ogóle to jest jakieś dziwne ona jak jest zła to
              nagle ma duzo siły i całkiem sporo potrafi ale poza złością nic nie jest w
              stanie jej zmobilizować. No nic... bo znow nudze tylko o nassmile
              Czekam na dalsze zdjęcia, przesyłam całuski dla Waszych maleństw i wraccam do
              pracy.
              Miłego dnia! I tygodnia!
              • madziki Spotkanie, niespodzianki i takie tam... 24.01.05, 13:17
                Tyldak, ja też byłam tydzień temu z Lesiem na Patologii Noworodków i pani
                doktor powiedziała, że czeka nas już tylko jedna - ostatnia wizyta jak Leszek
                skończy rok, a dokładniej rok i miesiąc (na koniec maja). Rozwija się bardzo
                dobrze, ostatnio nieco przytył i waży 8650g, mierzy 71cm. Miał taki okres, że
                nic nie tył, za to teraz chyba nadrabia. wink)

                Co do spotkania, to następnym razem mam nadzieję, że do Was dołączę. Bardzo
                żałuję, że tym razem nie mogłam dojechać. sad

                A swoją drogą tak po cichutku chciałam szepnąć Wam, że rozpoczynamy nowe
                oczekiwanie na rodzeństwo dla Lesia. Bardzo się cieszę, chociaż tak naprawdę
                jeszcze to do mnie nie dociera. smile))))))))))
                W gronie Wrześniówek widziałam już dwie Kwietniówki zeszłoroczne i jedną
                Czerwcówkę. Może jeszcze jakaś Majóweczka tam się pojawi???
                • marianna18 Re: madziki-gratulacje!!!!! 24.01.05, 14:02
                  to nie taki tam tylko wielka sprawa-gratulacje i wszystkiego dobrego!!!!!!!
                  M.
                  • kmiszka Re: madziki-gratulacje!!!!! 24.01.05, 15:10
                    Magda! Wielkie gratulacje! Ty to jestes dzielna kobitka, Lesio, kotki, i teraz
                    jeszcze nowy dzidziuś!

                    Ja też bym w sumie chciała ale ciężko się zdecydować...

                    Zadroszczę Wam spotkani - jakie te dzieciaczki juz duże!!! Mam wielką nadzieję,
                    że w końcu kiedyś uda mi
                  • kmiszka Magda! 24.01.05, 15:14
                    Magda, dzilne z Ciebie kobieta! Lesio, praca, kociaki a teraz rodzeństwo!
                    Gratuluję i życzę Ci dużo sił i pomocy zewsząd! (Ja też bym chciała dla Gaby
                    niezbyt odstającego wiekowo rodzeństwa, ale ciężko się zdecydować...)

                    Zadroszczę Wam tego spotkania - jakie te dziewciaczki rozkoszne, jak się
                    pieknie razem bawiły! Mam wielką nadzieję, że na wiosnę uda mi się zabawić parę
                    dni w Warszawie i się poznamy. Bardzo bym chciała!

                    Pozdrawiam
                    Ola
                • majowamamuska Madziki - coz za nowina! 24.01.05, 15:19
                  Madziki - przeogromne gratulacje!!!
                  Mowisz - masz hihi
                  Super, ciesze sie ogromnie. Duzo zdrowka dla calej rodzinki!

                  Julio, pytalas kiedys w watku Kuby na "zobaczcie" o pieska. Jula (tak sie zwie)
                  jest psem tesciow, ale czesto sie z Kuba widuje. Poczatki byly trudne, ale jest
                  lepiej. Tzn. jest nadal tak, ze to Kuba bardziej woli pieska niz piesek Kube,
                  ale juz sunia nie proboje odgryzc konczyn naszemu synkowi tylko obwachuje Go
                  intensywnie wink))
                  A Kubek... rosnie wink Ma 74 cm wzrostu 8400 wagi, raczkuje, wstaje gdzie tylko
                  moze i bardzo to lubi. NIestety nie mam dywanow - same panele - wiec czesto
                  podczas stania rozjezdzaja mu sie nozki. Dlatego sie zastanawiam, czy powinnam
                  kupic mu poządne usztywniane w kostce butki/kapcie, czy poczekac az zacznie
                  chodzic (nie wiem jak jest lepiej dla dziecka)... albo zainwestuje w dywan wink
                  Aha, zębow brak, niestety...

                  Kmiszko, jak tam sprawa alergii u Gabci? Byliscie u alergologa?
                  Ja ostatnio zaczelam dawac Mlodemu kaszke mleczno-ryzowa z bananami i ma takie
                  wlasnie rumiane policzki jak Twoja Gabcia. MOze od tego mleka w kaszcze? NIe
                  wiem sama. Same banany je juz jakis czas i nie bylo zadnych rewelacji.

                  Dziewczyny, obejrzalam zdjecia ze spotkania. Zazdroszcze! Dzieciaki są super.
                  Rewelacyjnie wygladala taka ekipa maluchow!

                  Musze spadac! Ale przyznam sie, ze zagladam systematycznie, ale czasu nie mam
                  na skrobanie (jak zwykle...)
                  Sesja mnie gnębi wink))))))))))))))
                  pozdrowionka
                  Aska
                  • mamamona spotkanie 24.01.05, 17:36
                    ale fajnie, tyle dzidziusiów w jednym miejscu! co ja mówię dzidziusiów,
                    toddlerów już wink))))) na następne juz sie piszę, i mam nadzieję, że ilościowo
                    mamy też nie zawiodą. od razu już widać żelazny zestaw: zawsze jest Julia,
                    Agnieszka (Żaba), Beata (mmroowa), no i Wieczna Gosia nasza kochana. malgog
                    kilka razy nie było, ale aktywistką jesteś największą z nas smile)))

                    swietne spotkanie, naprawdę szczerze żałuję, że nas nie było. ile dzieci! a
                    jakie już duże, ależ to zleciało, co?????

                    sciskam Was mocno, jakoś mnie te zdjęcia na nogi postawiły. świetnie!
                    do lutego wink)))) to juz za tydzień! "smile))))
                    M
                    • mmroowa Re: spotkanie 24.01.05, 18:38
                      Ja byłam dopiero na trzech smile)) Na lutowe też się wybieram smile

                      Dziewczyny: Malgog, Julia, Gosia_wn, Pati, Zaba i Jagiellonka - zdjęcia
                      wysłałam na adresy gazetowe, ale... nie mam pewności czy nie poplątałam nicków.
                      Dajcie znać czy doszło, ok?

                      B.
                      • juliaaaaa Re: spotkanie 24.01.05, 20:39
                        Spotkanie rzeczywiście było odlotowe smile)) Musimy się regularnie spotykać co
                        miesiąc, bo żłobek był pierwsza klasa. Postaram się uporać ze zdjęciami i
                        wrzucić kilka. Tymczasem umieszczam solo Miłoszka.

                        Magda, ale się uwinęłaś. Ho, ho. Gratulacje!

                        PS. Beata, do mnie nic nie doszło sad(((
                        • tyldak Madzia! 24.01.05, 21:49
                          Madzia! Gratulacjesmile!!!!! Nawet nie wiesz jaki usmiech ta wiadomość wywołała na
                          mojej twarzy. Wszystkiego co najlepsze dla Waszej czwóreczki!
                          • dona29 Re: Madzia! 24.01.05, 23:46
                            ..usmiech ale przede wszystkim - wrażenie,Magdowink
                            Naprawdę- szczerze Ci gratuluję i chylę czoła- nie wiem,czy bym miała odwagę i
                            siłę.
                            Z drugiej strony - ja za dwóch robię (albo i trzech)-i pewnie to powoduje mój
                            inny punkt patrzenia.
                            Serdeczności dla Ciebie iTwojego Dzidziusiawink)))))))))))))))))
                            • mamamona Re: Madzia! 25.01.05, 01:24
                              dopiero do mnie dotarło, bo tkwiłam w przekonaniu, że zaczynacie staranie o
                              rodzeństwo dla Lesia (oops!). Wielkie Gratulacje!

                              no to dbaj o siebie, Matko smile)))))
                              • madziki Re: Madzia! 25.01.05, 08:39
                                Dziękuję dziewczyny smile)))
                                Moja rodzinka (poza Pawłem rzecz jasna) jeszcze o niczym nie wie, chcę ich
                                trochę przetrzymać tym razem, ale nie wiem czy mi się uda. Podobnie w pracy nic
                                na razie nie mówię, niech się szef nie stresuje. wink

                                Na następne spotkanie oczywiście mam nadzieję, że dotrę. Wszysto zależy od
                                Leszka, czy będzie w dobrej formie. Obecnie podajemy mu uodparniająco leki
                                homeopatyczne i dobrze się trzyma. Niestety wczoraj po prawie kazdym jedzeniu
                                nam zwracał - nie wiem czy to znowu wina ząbków?

                                Witam nową mamusię smile)
                        • mmroowa Re: spotkanie - do Julii 25.01.05, 13:11
                          Julio - wysłałam jeszcze raz na adres: juliaaaaa@gazeta.pl (chyba dobra liczba
                          a?). Mam nadzieję, że nie zapcham Ci skrzynki dwoma dużymi mailami?

                          B.
    • balbinka01 Cześć dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 25.01.05, 01:29
      Tak sobie co jakiś czas śledzę wasze losy - już od czasów ciążysmile))) teraz
      siedze w pracy i ogladam cudne małe ludkismile))) niesamowite, jak te dzieciaczki
      się zmieniają! Wszystkie macie piekne maluchy!!!!!!!!!

      Czy mogę się od czasu do zcasu podłączyc do Waszych rozmów? Jestem z Krakowa a
      moja Sara to oczywiście MAJOWA dziewczynasmile))))))

      oto ona

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19760216
      pozdrawiamsmile
      • malgog Majjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj 25.01.05, 09:49
        Beatko - zdjęcia doszły, wyszły super,
        dziękuje bardzo.

        Balbinka - oczywiście, że możesz się dołączyć,
        witamy kolejną majową krakowską panienkę Sarę,

        Magda - pisałam na pryw. majówkach o kolejnym, wstępnie ustalonym spotkaniu w
        lutym, w terminie dogodnym dla Całej Waszej Czwórki, no bo podczas wystawy
        kotów.
        Zapraszamy !!!!

        Mona i Dona - no tym razem to nie może zabraknąć Poli i Miłosza z
        mamamismile)))))))

        Siedze w domu bo Maciek ma gile do pasa sad((((
        Usnął o 4 nad ranem, fikał na łóżku i płakał,nie mam pojęcia dlaczego -
        obstawiam zęby.
        Od 8 już jesteśmy na nogach a ja również na rzęsach

        pa
        • zaba_i_kijanka Re: Majjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj 25.01.05, 10:59
          Beatko dzięki, zdjęcia doszły
          a spotkanie naprawde było udane, oby więcej takich
        • jagiellonka4 Re: Magda 25.01.05, 13:00
          Madziu gratuluję!!! jesteś naprawdę niesamowita, jestem pod duuużym wrażeniem,
          mnie chyba brak jakiegoś bodźca do takiego ktoku, chociaż też planowałam małą
          przerwę pomiędzy rodzeństwem.

          zdrówka od naszej trójki
          • juliaaaaa Imieniny 25.01.05, 20:13
            Mona, czy Twój Miłoszek też dzisiaj obchodzi imieniny? Jeśli tak, to ucałuj Go
            od nas. Mój Miły chciał świętować od samego rana i wstał dzisiaj o szóstej :
            (((( Cały dzień podpierałam się nosem sad(( Zmykam spać
            • dona29 <3<3<3BUZIALKI <3 <3 <3 25.01.05, 22:15
              Miłoszku lub Miłoszki dwa, jeszcze raz buzialkiwinkładne zmalowałam?cooo?
              Cały czas próbuję sobie przypomnieć,kiedy Pola ma imieniny - Mona,kiedyś mi
              mówiłaś ale rzecz jasna...nie pamiętamwink

              A ja powinnam spać a zupsko gotuję.
              Zastanawiam się czy moje dziecko kiedykolwiek odmówi żarławink
              Póki co- wreszcie realizuję sie garnkowo z Polą.
              Prawie wszystko już jewinki to jak!!!!

              p.s
              Kasiu - dzieki za podpowiedź do zębów.Bo juz mnie palec boli od szorowania jej
              dziąseł tymi gluto-żelamiwink))
              • mamamona Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3  25.01.05, 23:15
                no Julia, tak Miły tez dziś, bo chyba raz w roku jest tylko.
                uściskaliśmy go, i ściskamy Twojego Miłoszka smile)))

                Dona, Pola obchodzi imieniny 23 wrześniasmile))

                za życzenia dziękujemysmile
                • mamapulpecji Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3  25.01.05, 23:30
                  Mona, sto lat. Spóźnione, ale z serca płynące rwącym strumieniem.
                  Żebyś była najszczęśliwsza, spełniona i radosna. Żeby było dużo
                  satysfakcjonującej pracy i wszystkiego, czego tylko Sobie zamarzysz.

                  smile


                  *
                  *
                  *
                  *
                  *
                  a teraz POMARUDZĘ.

                  Mam KRYZYS, powinnam napisać jeszcze większą czcionką. Jestem wykończona,
                  wymordowana, zmęczona, załamana. Mam dość wszystkiego i wszystkich.
                  Podziwiam ludzi, którzy mają ponad jedno dziecko.
                  Jestem zmęczona monotonią mojego życia. Chyba 9 m-cy siedzenia w domu tp
                  wszystko, na co mnie stać.
                  Denerwuje mnie wszystko, nawet to, że jest zimno.
                  Najchętniej usnęłabym na dwa dni, bo potem może świat wyglądałby inaczej.

                  Moje dziecko wciąż nie przesypia nocy, bo budzi się na karmienia, co oznacza,
                  ze śpi ze mną, bo nie jestem w stanie odkładać jej za każdym razem do łóżeczka.
                  Niemąż pracuje jak oszalały, dużo wyjeżdża, a jak wraca do domu to jest
                  padnięty i nie mam sumienia prosić go o pomoc, chociaż pewnie powinnam.
                  Tęsknię za chwilą beztroski i wyluzowania.
                  Nie mam dla siebie rad, a może Wy mi poradzicie - co robić, żeby nie zwariować?
                  Nigdy nie byłam specjalnie towarzyską osobą, ale teraz brak mi wszystkiego -
                  ludzi, zwierząt. I swobody, chociaż przez chwilę. Czy tak już będzie zawsze?
                  Kiedy dziecko będzie na tyle duże, że się wyśpię albo odetchne przez chwilę?

                  ratunku

                  sad((
                  • donadona Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3  26.01.05, 09:59

                    to ja,zmieniam nick,bo to już smiesznie wygląda...te 29 sprzed 2 latwinkMona-
                    zapomniałam złożyć Ci życzenia-ale rzecz jasna - całuski urodzinowe dla Ciebie;-
                    ))))
                    Mona-dzięki zaraz zapiszę,bo niestety nie mogę od jakiegos czasu liczyc na
                    swoją pamięć.



                    Elizo,

                    czy nie myślałaś o kimś,kto pomagałby Ci w opiece nad Letycją?To oczywiste,że
                    tak się czujesz,jeśli jesteś zmęczona,niewyspana,znużona i tak naprawdę sama.
                    Czasmi czuję to samo -może jedynie nie powoduje to, aż takiej mojej frustracji.
                    Może poszukaj kogoś na kilka godzin dziennie albo co drugi dzień.
                    Zmęczona i wściekła - popadasz w błędne koło..jak moge się domyślać.A to
                    szkodzi i Tobie i napewno nie służy Letycji.
                    Nie znam Twojej sytuacji ale - wiedz,że bardzo dobrze cię rozumiem.
                    Czasami zrozumienie chociaż ciutkę pomagawink
                    • malgog Dla Elizy 26.01.05, 11:08

                      • malgog Re: Dla Elizy 26.01.05, 11:23
                        Rzecz jasna poradzę coś,
                        albo i nie
                        i to co napiszę nie będzie niestety pocieszające

                        jako matka kolejnego dziecka nieprzesypiającego nocy powiem Ci, że ...
                        nie wiadomo kiedy prześpisz całą noc.

                        Kubus budził się na najpierw na nocne mleko, potem wodę (bo podobno taka jest
                        kolejność wychodzenia nocnego karmienia butlą), ce do 2 roku życia.

                        Po skończeniu 1 roku przynajmniej jeszcze przez rok budził się raz w nocy i
                        albo wołał pić, albo przychodził do nas do łóżka spać, przy okazji budząc mnie
                        bo pakował się w środek, rozpychał się no i przewracał z boku na bok
                        niezliczoną ilośc razy

                        z Maćkiem mam jeszcze gorzej - sypiam po pół godziny, czsami uda się dwie,
                        trzy godziny przespane ciągniem to rzadkość
                        oprócz jedzenia, przytylanie się do cyculków, wiercenie się, przekrecanie wokół
                        własnej osi kilkadziesiąt razy w ciągu nocy, wstawanie przez sen i siadanie na
                        łóżku
                        no i oczywiście płacz przez sen

                        normalka

                        no ale ja odpoczywam w pracy

                        Ale może rzeczywiście Dona dobrze radzi i trzeba poszukac kogoś do pomocy
                        odpoczniesz, wyjdziesz z domu do ludzi

                        To chyba w tej sytuacji jedyne rozsądne rozwiązanie


                        P.S. chyba nie muszę pisać jak się cieszę, że wyjeżdżam służbowo na
                        tydzień ?????!!!!!!!!
                  • wieczna-gosia Re: <3<3<3BUZIALKI <3 <3  26.01.05, 11:12
                    Eliza,
                    Kochana, jesli ktos od 9 miesiecy radzi sobie zupelnie SAM, to jasne ze ma dosyc.
                    Gon niemeza.
                    Moze wez sobie kogos chociaz na pare godzin w tygodniu.
                    Jest zima, mnie tez trafia szlag.
                    Przemek tez nie przesypia nocy, mam ochote go odstawic, ktora to ochote zaczne
                    chyba realizowac smile)))

                    poza tyum prawad jest taka ze posiadanie jednego dziecka obiektywnie rzecz
                    biorac jest najbardziej meczace wink)
                    kiedy sie ma wiecej:
                    ma sie tyle samo czasu na zrobienie wiekszej ilosci rzeczy wiec czlowiek sie
                    spreza lub sie luzuje i cos zaczyna olewac
                    dzieci lataja za soba (przemek kiedy sa siostry nie podchodzi do mnie, tylko
                    rwie im zeszyty na przyklad...) a nie za matka wink

                    kochana trzymaj sie wink))))
                    • malgog Dla Elizy 26.01.05, 11:21
                      Rzecz jasna poradzę coś,
                      albo i nie
                      i to co napiszę nie będzie niestety pocieszające

                      jako matka kolejnego dziecka nieprzesypiającego nocy powiem Ci, że ...
                      nie wiadomo kiedy prześpisz całą noc.

                      Kubus budził się na najpierw na nocne mleko, potem wodę (bo podobno taka jest
                      kolejność wychodzenia nocnego karmienia butlą), ce do 2 roku życia.

                      Po skończeniu 1 roku przynajmniej jeszcze przez rok budził się raz w nocy i
                      albo wołał pić, albo przychodził do nas do łóżka spać, przy okazji budząc mnie
                      bo pakował się w środek, rozpychał się no i przewracał z boku na bok
                      niezliczoną ilośc razy

                      z Maćkiem mam jeszcze gorzej - sypiam po pół godziny, czsami uda się dwie,
                      trzy godziny przespane ciągniem to rzadkość
                      oprócz jedzenia, przytylanie się do cyculków, wiercenie się, przekrecanie wokół
                      własnej osi kilkadziesiąt razy w ciągu nocy, wstawanie przez sen i siadanie na
                      łóżku
                      no i oczywiście płacz przez sen

                      normalka

                      no ale ja odpoczywam w pracy

                      Ale może rzeczywiście Dona dobrze radzi i trzeba poszukac kogoś do pomocy
                      odpoczniesz, wyjdziesz z domu do ludzi

                      To chyba w tej sytuacji jedyne rozsądne rozwiązanie


                      P.S. chyba nie muszę pisać jak się cieszę, że wyjeżdżam służbowo na
                      tydzień ?????!!!!!!!!
                  • marianna18 Re: to jakbym ja pisała... 26.01.05, 11:23
                    Droga mamo Letycji,
                    czytając druga część Twojego postu miałam wrażenie że to ja pisałam. jeżeli Cię
                    to pocieszy to jestem w takim samym stanie a do tego drugie dziecko i znikąd
                    pomocy. Mąż mi bardzo dużo pomaga po powrocie z pracy, ale i tak jestem
                    wykończona, nie przespałam ani jednej nocy- pobudki co 2 godz. Mam wrażenie że
                    już wszystkie soki ze mnie wyssał. czasami mam ochotę z imptem zamknąć za sobą
                    drzwi i iść przed siebie gdzie oczy poniosą. Od piątku mamy grypę żółądkową i
                    ząbkowanie. na takie sytuacje moja koleżanka ma określenie 'kociokwik" - nie
                    wiem czy to oddaje obraz sytuacji. Pocieszam się tylko tym że to mija. U
                    starszego dyżury nocne sięskończyły jak prestałam karmić -18 m-cy.
                    pozdrawiam
                    M.
                    • mamamona Re: to jakbym ja pisała... 26.01.05, 11:43
                      wiecie co, rzeczywiscie trzeba meża/niemęza wciągnąć do pomocy. Elizo Ty masz
                      zdaje się świetny kontakt z Mamą - weź ją na kilka nocy do pomocy przy budzącej
                      się Letycji.

                      u nas jak ja idę do kwękającego Miłosza, kończy się na karmieniu go. ale jak
                      idzie tata, Miłosz juz wie, że niczego nie dostanie, i zatkany smoczkiem,
                      zasypia.

                      Paweł nauczył go spać wg zasad tej angielskiej niani - oglądał kilka odcinków
                      zaklinaczki dzieci. generalnie zasada sprowadza się do przychodzenia do
                      płaczącego dziecka, brania go na ręce, uspokajania lulaniem albo przytulaniem i
                      odkładania. powtarzać do bólu, aż w końcu dziecko zajarzy, że nic z cyckiem się
                      nie wydarzy i zasypia. kolejne przebudzenia są po pierwsze rzadsze, a po drugie
                      dziecko szybciej się poddaje. oczywiście osoba uspokajająca musi być przy
                      dziecku, bo nie jest to zasada "przetrzymywania" płaczu - musisz być, przytulać
                      i odkładać. najlepiej żeby to był jednak inny członek rodziny niż mama - jak
                      mówiłam dzieci w wieku naszych są już za bystre i wiedzą, co mogą od kogo
                      otrzymać.

                      w kwestii zmęczenia - wszystko co pisały dziewczyny jest prawdą. rzeczywistość
                      jest taka, że masz dziecko i kilka lat na pewno będzie wyglądało inaczej. pomoc
                      z zewnątrz jest potrzebna. może zatrudnijcie na kilka godzin nianię??

                      pomagają spotkania ze znajomymi, na prawdę. w grupie rówiesników Polci, prężnej
                      i naprawdę niesamowitej, spotykamy się po dwie, z dzieciakami pod pachą, i
                      spędzamy czas oczywiście zajmując się dziećmi, ale i plotkując. pomaga na
                      psychikę wink))

                      i żartem tez dodam, że powinnaś spędzić tydzień u mojej mamy - właśnie w
                      poniedziałek od niej wróciłam! moja mama nie lubi dzieci, i przez cały tydzień
                      karmiłam Miłosza, drugim ramieniem przytulając Polę. mama moja nie ma nawet
                      odruchów reagowania na płaczące niemowlę. staje tylko nad nim i podnosząc głos
                      mówi: kto tu tak płacze???!!!
                      oczywiście i w dzień i w nocy cały czas byłam z dziećmi. bardzo pomagał mi
                      ojciec (chociażby zabierając dzieci na spacer), ale w nocy oczywiście już nie.

                      wróciłam po tygodniu wyczerpana. i mam tyle energii, tak sie cieszę że tu
                      jestem, co mam wink)))) życie jest piękne. więcej do mamy sama nie pojadę wink)))))

                      ściskam mocno, powodzenia. dziekuję za zyczenia smile))
                      Miłosz ma 6 ząbków. dopiero się dopatrzyłam.

                      Elizo, zapraszamy do nas zawsze bardzo serdecznie smile)) może kiedyś się skusisz??
                      upieczesz nam ciasto, a my zajmiemy sie Letycją wink)))))))) żartuję oczywiście z
                      tym ciastem
                      • mamamona naprawdę się pisze i ja to wiem ;)))) 26.01.05, 11:46

                        • walizkaplus1 Re: naprawdę się pisze i ja to wiem ;)))) 26.01.05, 13:15
                          przede wszystkim najlepsze zyczenia dla wszystkich solenizantow, jubilatow i
                          mamy w drodze smile
                          u nas jest ciezko. rosna zeby.przechodze wiec na system wachtowy, ktory
                          stosowalam w wieku noworodkowym. tak wiec nie spie w nocy ale wtedy kiedy mam
                          czas. ma to swoje dobre strony bo milo mi sie kojarzy z niepowracalnymi czasami
                          mlodosci kiedy to dane mi bylo troche pozeglowacsmile
                          ostatnio w jednym z centrow zakupowo-rozrywkowych, na pochylni ruchomej,
                          uslyszalam tekst :" to najpierw idziemy do kina, potem na zakupy, pozniej cos
                          zjemy i na impreze" i mysle sobie kiedy to bylo ze mialo sie wolna glowe i mozna
                          bylo sobie tak ukladac czas. marzy mi sie wyjazd we dwojke, ogladanie nowych
                          miejsc ale mam swiadomosc tego ze nie potrafilabym juz czuc sie tak jak kiedys :
                          po dwoch godzinach nieobecnosci w domu tesknie za dzieckiem a na wyjezdzie to
                          nie wiem co by bylo. dawne czasy juz raczej nie wroca ,trzeba z nowych wyciagnac
                          jakis max dla siebie. jaki to narazie nie wiem wiec poprzestaje na
                          konsumpcyjnych przyjemnosciach. duchowe bodzce wyzszego lotu nie dla mnie no bo
                          jak wiecie co chwile maly ktos sprowadza to brutalnie na ziemie. jednoczesnie
                          mam swiadomosc ze to jest jeden z lepszych okresow w zyciu- nie musze pracowac
                          kilkanascie godzin na dobe, wychodze na spacer kiedy mam ochote, moge zajac sie
                          abstrakcyjnymi rzeczami jak pieczenie chleba no i obserwowac jak rosnie dziecko-
                          niepowtarzalne i szybko przemijajace. kiedy mam dosc czytam newsy ze swiata i z
                          powrotem doceniam domowy spokoj. nie mozna tego okresu porownywac z
                          wczesniejszym zyciem bo to grozi obledem.trzeba sobie wszystko na nowo ulozyc.
                          • kmiszka Re: naprawdę się pisze i ja to wiem ;)))) 26.01.05, 15:56
                            No właśnie, od jakiś 9 miesięcy nasz świat stanął do góry nogami i różnie sobie
                            z tym radzimy...
                            Eliza - myślę, że naprawdę potrzebujesz jakiejś wyręki (ba, która z nas nie
                            potrzebuje?!)żeby mieć czas na swoje sprawy. I zastanów sie, czy przypadkiem
                            nie chcesz wrócić do pracy??? Może po prostu tęsknisz za samorealizacją na
                            gruncie pozadomowym????

                            Asiu (Majowamamuśko) - do alergologa Gaba jeszcze nie dotarła. Na razie lekarz
                            pierwszego kontaktu zalecił jej wapno i trzykrotnę aplikację jakąś maścią
                            sterydową, bo zrobiło się zapalenie na tej podrażnionej skórce. I twierdzi ze
                            to raczej nie pokarmowa alergia, tylko np. od detergentów. Wracam do Yelpa i
                            zobaczę jak zadziała maść. A u Kuby to może być też od mleka modyfikowanego
                            (jeśli wcześniej go nie dostawał). Tak czy siak powinnać wybrać się do pediatry
                            bo zaniedbana alergia to duży kłopot...

                            Mam problemy z tarczycą sie okazało... Czekam właśnie na wyniki badań. Mam
                            nadzieję, że się okaże, że to niedoczynność i dostanę jakieś wspomaganie
                            farmakologiczne bo funkcjonować nie bardzo mogę - nie mam sił i ciągle bym
                            spała.
                            I jeszcze biopsja w perspektywie. Boję się jak cholera!!!

                            trzymajcie się zdrowo!!!
                            • juliaaaaa Do Elizy 26.01.05, 17:12
                              Eliza!!!! Odpowiedz na mojego maila lub odsłuchaj wiadomość na sekretarce!!!
                              • mamapulpecji Re: Do Elizy 27.01.05, 13:34
                                Dziewczyny,
                                jesteście kochane, dziękuję bardzo smile))))))

                                Julia, jestem poza domem, a dopiero przed chwilą odkryłam sms-a od Ciebie.

                                Biorę się w garść. Niemąż w delegacji, a ja u Mamy. Ona wraca po 16, ale i tak
                                dzięki temu wieczory mam dla siebie. I odżywam powolutku.
                                Gosiu, to prawda, przez 9 m-cy zajmowałam się dzieckiem sama. Ze sporadyczną
                                pomocą. W nocy nigdy nikt mnie nie wyręczał, więc dlatego tak się czuję. Mam
                                jakieś dziwne poczucie obowiązku - nawet kiedy ktoś przez pół godziny wyręcza
                                mnie przy Letycji, wydaje mi się, że wykorzystuję tę osobę. Zawsze głupio mi
                                było prosić innych o pomoc. Głupia moja natura.

                                Pod koniec lutego zamierzam sobie zrobić mini wakacje, przyjechac do rodziców i
                                hulać, ile wlezie.

                                Myślałąm o niani, ale tak jakoś dziwnie: nie pracuję, "nic" nie robię, mam
                                panią do sprzątania... Czułabym się jak burżujkawink
                                Stan mojej psychiki osiągnął takie dno, że po prostu musiałam coś z tym zrobić.
                                Dostałam ksiażkę Tracy Hogg o języku niemowląt - czytam namiętnie i zaczęłam
                                wprowadzać proste acz konkretne (i skuteczne) zasady. Wprowadziłam plan dnia i
                                zaczęłam uczyć Lalkę spania w łóżeczku. Czasem trzeba osiągnąć dno, żeby móc
                                się od niego odbić i zacząć działać.

                                Poszłam też po rozum do głowy z dieta mojego dziecka. Jak wiecie, postanowiłam
                                nie podawać jej mięsa. Słoików bezmięsnych jest tyle, co nic. Wszystkie
                                przemielone na papkę. To, co gotuję, nie za bardzo pasuje mojemu dziecku.
                                Pluje, płacze. Jezu....
                                Próbuję zapisać się do IMiD do lekarza prowadzacego dzieci wege. To dopiero
                                jazda1 Non stop zajęte. A jak już udało mi się dodzwonić, dowiedziałam się, ze
                                potrzebuję skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu... Tylko co ten lekarz ma
                                niby stwierdzić? Że moje dziecko nie je mięsa? Pieprzony kraj.
                                Teraz muszę znaleźć normalną przychodnię i pójść po skierowanie.

                                Mona, mam gorącą prosbę - kiedyś podawałaś mi namiery na przychodnię w
                                Konstancinie. ja oczywiście schowałam gdzieś tę kartkę... Proszę, podaj mi raz
                                jeszcze jakiś namiar.


                                Dziś rano oglądam TVN Stajl, a tu mowa o fototapetach i nagle słyszę:
                                -"Tę fototapetę zaprojektowała pani Monika J-D". MONA, jestem pod wrażeniem
                                tych fototapet. Poznałam, ze to musi być u Was, bo na podłodze siedziały
                                mopsiki. Niezapomniane, naprawdęsmile

                                Kończę.
                                Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo za wsparciesmile))
                                • mamamona Re: Do Elizy 27.01.05, 19:53
                                  to łobuzy! mieli mi powiedzieć kiedy będzie emisja. malutko to program, ale
                                  zawsze błysk nazwiska (jak widać) nastąpił wink)))) to nasze mieszkanie, faktsmile)))

                                  czy TVN style to oddzielny kanał?? czy jakiś blok na tvn jakimś??

                                  Elizo, my chodzimy do przychodni na Pocztowej. ale od niedawna kontrakt z NFZ
                                  ma Przychodnia Grappa, ul. Piłsudzkiego, blisko ronda przy Starej Papierni i
                                  jednocześnie to jest ta sama ulica, przy której jest sklep BOBO, dosłownie od
                                  tego sklepu 200metrów dalej, przy Banku PKO BP stoi taki biały barak (hmmm),
                                  ale niech Cię to nie zwiedzie, bo sąsiadki dzieciate mi szczerze polecały
                                  tamten ośrodek. że ładnie, i czyściutko i dobra opieka nad dzieckiem.

                                  no to dobrze, że się bierzesz w garść smile))) pomysl, że z każdym dniem powinno
                                  być lżej - byle Letycja nauczyła się samodzielnie chodzić i będzie jako
                                  tako wink))))
                                • mamamona Re: Do Elizy 27.01.05, 19:54
                                  aha, niania jak niania. w Twojej sytuacji czy to będzie brzmialo burżujsko czy
                                  nie, powinnaś postarać się o pomoc na kilka godzin w czasie dnia - szczególnie,
                                  że sama przyznajesz, że Niemąż nie jest pomocny z różnych powodów.

                                  powinnaś postarać się o kilka godzin samotności smile))
                                  • mamapulpecji Mona 27.01.05, 20:07
                                    tvn style to oddzielny kanał. Mają tam Miasto kobiet, program dzieciowy (do
                                    którego Cię próbowałam wkręcićwink i wg mnie to jedyny sensowny kanał w TV. Dziś
                                    był też Paweł Z (architekt), ale nie udzielał się zbyt wiele.

                                    Mona, a w kwestii technicznej z tymi przychodniami: jakiejś legitymacji
                                    ubezpieczeniowej dla dziecka potrzebuję? Bo nie mam pojęcia. Rozumiem, że sama
                                    książeczka to mało? A jakiegoś lekarza polecasz?

                                    I ostatnie pytanie: czy jesteś zadowolona z fotelika Concord? Ja niestety coraz
                                    mniej, coraz bardziej mnie wkurza. Myślę, że jest niewygodny i chyba się go
                                    pozbędę. Jakie są Twoje wrażenia na jego temat? Letycja ubrana w kurtkę ledwo
                                    się w nim mieści. Trudno też naciaga się pasy,a o wkładaniu dziecka do fotela
                                    nie wspomnę... Ciągle jździmy tyłem do kierunku jazdy i włożenie jej nad pasem
                                    to niezła ekwilibrystyka.

                                    Hę. Już mi lepiej. Od wczoraj byczę się na całego. Dziadkowie niańczą mi Lalkę
                                    (nawet ją usypiają!), a ja po prostu ROBIĘ NIC. Cudowny stan.

                                    Ściskam,
                                    • juliaaaaa Apel 27.01.05, 20:24
                                      Dziewczyny, mam do Was prośbę. Jestem honorowym krwiodawcą i była dzisiaj oddać
                                      krew. Lekarze prosili, żeby poprosić wszystkich znajomych o oddawanie krwi, bo
                                      sytuacja jest tragiczna. Brakuje krwi już nie tylko do planowanych operacji,
                                      ale także do wypadków. Miesiąc temu potrzebowałam krwi dla kogoś bliskiego i
                                      wiem, jak trudno było zgromadzić odpowiednią ilość. Jeśli możecie, przejedźcie
                                      się oddać krew. Cała procedura nie trwa dłużej niż godzinę. Lekarze są baaardzo
                                      mili. Korzyścią jest darmowa szczegółowa morfologia, badanie na HIV, no a na
                                      koniec 10 tabliczek czekolady wink Wierzę, że któraś z Was pojedzie. Podaję
                                      adres:
                                      ul. Saskia 63/75 (wejście od ulicy Nobla).
                                      Stacja Krwiodastwa jest czynna:

                                      Poniedziałki - piątki - 7:00 - 17:00
                                      Sobota - 7:00 - 14:00

                                      PS. Umieściłam fotki z naszego zlotu matriksowego, cześć na ogólnym wątku,
                                      część na Miłkowym
                                      • wieczna-gosia Re: Apel 28.01.05, 10:42
                                        tez jestem chonorowa, tyle ze karmiaca wink))))
                                        ale jak tylko przestane to wszystkie czekolady beda moje wink))
                                    • mamamona Re: Mona 27.01.05, 21:03
                                      nie byłam tam jeszcze, ale jutro będę, bo Miłosz ma dziwną wysypkę sad

                                      potrzebujesz tylko książeczki zdrowia dziecka z jego PESELEM.
                                      pesel odbiera się w urzędzie miasta, przyslany z USC po zgłoszeniu narodzin -
                                      wbijają w odpis aktu urodzenia.
                                • wieczna-gosia "nic" nie robie ;)) 28.01.05, 10:55
                                  Elizko droga wink))
                                  Po pierwsze.
                                  Letis ma dwoje rodzicow. Twoj maz pracuje, nie watpie, ciezko, nie watpie ale ty
                                  TEZ. Praca z malutkim dzieckiem nie da sie porownac z NICZYM. Jest szalenie
                                  wyczerpujaca psychicznie- to jakbys kazdego dnia byla pierwszy dzien w pracy u
                                  marsjan mowiacych po japonsku, ktorzy w dodatku maja twoje potrzeby gdzies a
                                  sami chca JUZ TERAZ natychmiast i tylko cholera nie wiadomo co wink))
                                  Jesli twoj maz przychodzi z pracy schetany- to daj mu odpoczac. po czym
                                  odpocznij TY. Na poczatku bedzie trudniej bo nieprzywykly- ale kaz mu sobie
                                  poradzic. Wyjdz z domu. Zapis sie na fitness. Idz do kawiarni na kawe. omorke
                                  wylacz- niech se facet radzi.

                                  Po drugie opiekunka wink)
                                  Jesli znasz sposob na toby przy dziecku NIC nie robic zdradz mi wink)) jesli to
                                  nic to takie obiegowe nic- to przeciez nikt ci nie kaze burzuic sie przez 8
                                  godzin dziennie. Znajdz sobie fajna dziewczyne i:
                                  niech ona wyjdzie na spacer a ty w spokoju ducha posprzataj/ ugotuj/ poczytaj
                                  ksiazke.
                                  Ty wyjdz na spacer a ona niech powiesi pranie czy odkurzy czy zrobi zakupy.

                                  jestes zmeczona bo od 9 miesiecy pracujesz cala dobe, bez urlopow, bez
                                  chorobowego, ciazko i w dodatku jestes super pracownikiem i wykonujesz 200% normy.

                                  Prosze przetlumaczyc i pokazac niemezowi, ewentualnie po angielsku moge machnac
                                  wink)))

                                  Wakacje u mamy- swietny pomysl, ale wez troche niemeza w kieracik, bo jak
                                  jeszcze wyjedziesz to sie facet zupelnie zrelaksuje wink)


                                  Moj maz pracuje do 15. Wraca do domu i zajmuje sie dziecmi, pomaga mi itd, kapie
                                  dzie i po 21 wraca do pracy. Do domu ostatecznie wraca o 1-2. Trudno- takie
                                  czasy wink) Dom zaczal funkcjonowac normalniej- ja nie padam na nos, dzxieci na
                                  ptanie gdzie jest tata nie pokazuja na drzwi wink)))


                                  A zuzia sie przygotowuje do testu gimnazjalistow i miala napisac krotka
                                  rozprawke na temat tego co robia rodzice:
                                  Mama nie robi nic specjalnego, nie maluje sie i slucha muzyki. Tata ciagle jest
                                  w pracy, ale nie wiem co robi, bo go nie ma wink))))
    • meg241 do Julii 28.01.05, 15:18
      Odnosnie mojego niebywania w tym watku odpisałam Ci w Zobaczcie pod Twoim postem

      pozdrawiam

      Magda
      • juliaaaaa Re: do Julii 28.01.05, 18:06
        Skoro obie Magdy (meg i madziki) wybierają się na spotkanie do Warszawy, to
        może ustalimy już konkretny termin? W niedzielę rozmawiałysmy o niedzieli 13
        lutego o 13 w hula w BUW-ie. Pasuje wszystkim?
        • wieczna-gosia Re: do Julii 29.01.05, 02:20
          mi pasuje wink))
          • juliaaaaa Re: do Julii 29.01.05, 08:44
            To przynajmniej my dwie się spotkamy wink) Kto jeszcze?

            A kiedy przestaniesz karmić? Może w kwietniu byśmy się razem wybrały oddać krew?
            • malgog Re: do Julii 29.01.05, 11:57
              Ja również na dzień dzisiejszy mogę sie umówic do hula gula na 13.02,

              co do krwi to podobnie jak wieczna gosia karmię ale to już chyba końcówka.
              Właśnie dzisiaj była PIERWSZA NOC, którą Maciek spędził w ramionach swojego
              taty (dosłownie)
              próbujemy nauczyc go zasypiania w łóżeczku, więc .... ja poszłam spać do innego
              pokoju a ...
              Maciek płakał od 1.45 do 3.15, kilka razy przechodziłam kryzys i już chciałam
              sama go usypiac.
              Oczywiście odkładany do łóżeczka za każdym razem się budził

              Dodam że nikt nie spał, nawet Kubutek był postawiony na nogi, no bo do tej pory
              M nigdy w nocy nie płakał (leżał przy cysiu)

              koszmar

              Nie wiem czy wybraliśmy dobry moment bo M jest zaziębiony i ma gile i kaszle no
              i przede wszystkim jest na antybiotyku

              ale mam nadzieję, że do 13 lutego wszystko będzie OK

              Idę robić fasolkę po bretońsku

              życzcie mi powodzenia

              na razie
              • mamamona Re: do Julii 29.01.05, 12:31
                ja też karmię, i na razie 13 OK
                • juliaaaaa Re: do Julii 29.01.05, 12:58
                  No to jest juz nas cztery smile))

                  Małgosiu, gdy Miłosz miał 3 miesiące mój mąż nauczył Miłosza zasypiać samemu w
                  swoim łózeczku metodą wspominanej już przez Monę Tracey Hogg. Może spróbujcie
                  ją zastosować? U nas zadziałało od razu i od tamtego czasu nie ma problemu z
                  samodzielnym zasypianiem. Tylko ja bym poczekała, aż Maciejka wyzdrowieje.
                  Skoro jeszcze antybiotyk bierze, to lepiej oszczędzić Mu dodatkowych atrakcji...
                  • malgog do Julii i Wiecznej Gosi 29.01.05, 14:54
                    No właśnie my stosujemy lekko zmodyfikowaną metodę TH.

                    Dziecko jest usypiane przez ojca, po uspokojeniu - kładzione do łóżeczka -
                    tu zaczyna się momentalnie wrzask, który trwał z przerwami (w których mojemu M
                    wydawało się, że M usnął) - 1,5 h.
                    Każde odłożenie do łóżeczka to wrzask - ostatecznie M usnął grubo po 3 w nocy i
                    spał w łóżeczku do 7.
                    o 7 wrzask - zrobiłam butle (no bo przecież odstawiam od cysia)
                    wypił duszkiem 120 ml nutramigenu i usnął momentalnie.
                    o 9.30 pobudka - lekki cycuś (żeby nie było zastoju)
                    i to by było na tyle dzisiaj

                    aktualnie śpi już 3 godzinę

                    Przed nami kolejna noc usypiania przez tatę

                    Specjalnie wybrałam weekend bo M nie musi iśc do pracy i może być niewyspany
                    (oczywiście !!!!) w ciągu dnia.
                    Rzeczywiście mogłabym poczekać bo choroba itd,
                    ale wyjazd niedługo i bałam się odwlekać ten moment,
                    obawiam się, że trochę to potrwa

                    A dzisiaj mamy księdza po kolędzie.

                    Tak więc stan najwyższej gotowości

                    Fasolka wyszła spoko chociaż lekko przesolona


                    Do Gosi wiecznej

                    Czy widziałaś co się dzieje na emamie -
                    czy ten lipiec, joasik i cała reszta kompletnie zgłupiały
                    Wychodzi na to, że to ich prywatne forum do bliżej nieokreślonych rozgrywek
                    personalnych

                    No ale w matrixie można sobie "dać po pysku", gorzej w realu

                    Świat stanął na głowie,
                    wyłażą z ludzi najgorsze instynkty

                    Żałosne


                    M
                  • donadona Re: do Julii 31.01.05, 00:17
                    ja w sprawi 13 - wychodzi na to,ze w ramach "łączenia rodziny" jadę do dziadków
                    Polinezyjskich.

                    To oczywiście nic pewnego - więc tylko sygnalizuję sprawę.
                    acha - czy przypadkiem do hula-kula nie wpuszczają tylko dzieci w wieku od 7 do
                    13 lat?..

                    na temat 8-miesięcznej całkowitej i bezwarunkowej opieki nad dzieckiem..nawet
                    mi się nie chce gadać;-((((z wiadomych powodów...Elizka -trzymaj się -ja i tak
                    mam gorzejwink)))))))))))))))))))))) 0

                    całuski,papapa
            • wieczna-gosia mysle ze kwiecien jest realny ;)))) 29.01.05, 23:29
              Ale nie obiecuje wink)))
              • juliaaaaa Teatr 30.01.05, 10:29
                Byliśmy wczoraj na sztuce Sarah Kane "4.48 Psychosis": o depresji, samotności,
                samobójstwie. Strasznie mną wstrznąsnęła... Tak sztuka jest jak katarsisi.
                Przepełnia smutkiem widownię, która zostaje na koniec sama. Bez oklasków,
                bisów, aktorów...Długo w nocy myślałam o słowach i gestach głównej bohaterki. O
                myślach, które kiedyś z nią dzieliłam. Aniutek, chyba Ty kiedyś pisałaś o
                depresji i lekach. Pomogły? A inne dziewczyny? Było Wam kiedyś tak źle, że
                chciałyście zniknąć? Wczoraj skończyłam też dzienniki Sylvii Plath, która
                popełniła samobójstwo... Jakoś mi tak niemrawo...

                PS. Umieściłam fotki z niedzielnego spotkania. Kasiu, wysłałam Ci kopie. Doszły?
                • juliaaaaa Do Meg 31.01.05, 19:57
                  Magda, jak Ci poszedł egzamin? Dużo Ci jeszcze zostało do końca studiów?
                  Pozdrawiam
                  • meg241 Re: Do Meg 31.01.05, 20:44
                    Bardzo dziekuje za zainteresowanie.
                    No wiec jesli chodzi o dzisiejszy egzamin to nie nalezał on do prostych. był
                    bardzo podchwytliwy test i w sumie nie wiem co z tego wyjdzie. Wyniki beda za
                    tydzien.
                    Do konca studiów zostały mi w sumie 3 egzaminy - jeden obowiazkowy i dwa
                    fakultatywne. Tych 3 sie raczej nie boje bo i materiał nie jest zbyt trudny a i
                    egzaminatorzy przychylni.Najgorszy był ten dzisiejszy. Mam nadzieje ze bedzie
                    zaliczony.
                    No a potem na przelomie maja i czerwca obrona.
                    Chciałabym juz miec to wszystko za soba.

                    Magda
        • madziki Spotkanie i takie tam 01.02.05, 20:29
          Jeśli chodzi o spotkanie 13 lutego jak na razie oczywiście się piszę. A gdzie
          to mi wyjaśnicie szczegółowo jak już będzie bliżej. Wszystko zależy od Leszka,
          czy będzie zdrowy. Jest duża szansa, bo właśnie powoli dochodzimy do zdrowia
          oboje, więc patrząc na ostatnie statystyki naszych chorób, 2 tygodnie
          powinniśmy być zdrowi. wink)) A ja oczywiście musiałam się leczyć domowymi
          metodami co trwa nieco dłużej. Teraz zachorowała moja mama, więc mam przymusowy
          urlop, żeby posiedzieć z synkiem w domu.
          A dzisiaj chyba coś wisi w powietrzu, bo moje dziecko prawie calutki dzień
          przespało i teraz oczywiście też już śpi na noc. Jestem bardzo zaskoczona.

          Elizo mam nadzieję, że już troszkę odżyłaś? Tak jak piszą dziewczyny, zatrudnij
          niemęża, niech poczuje obowiązki taty.
          A nieprzespane noce ja też mam do dziś, do tego pobudka 5-6 rano, ale w sumie i
          tak zaraz trzeba do pracy biec.
          A swoją drogą tym razem zamierzam popracować, jeśli tylko wszystko będzie w
          porządku. W pracy odpoczywam od Leszka, no i mogę spokojnie posiedzieć przy
          kompie i nikt mi nie wyrywa klawiatury i myszki. wink))

          Magdo, trzymam kciuki za Twoje egzaminy!!!
          • meg241 Re: Spotkanie i takie tam 02.02.05, 11:26
            Co do spotkania co ja sie cały czas nastawiam na tego 13 ale na ostatnie
            styczniowe spotkanie tez sie napaliłam i nic z tego nie wyszło. Jak juz bede
            pewna na 100% ze przyjedziemy to dam znac.

            Magda, dzieki za trzymanie kciuków, trzymaj mocnosmile)))

            Magda
            • juliaaaaa :(((((( 02.02.05, 11:50
              Magda, to trzymamy z Miłoszkiem kciuki za ten egzamin i 3 następne. A co
              studiujesz? Mam nadzieję, że wszystkie spotkamy się 13. Wygląda na to, że
              będzie nasz 6 wink)))) Dona, może przełóż spotkanie z dziadkami na sobotę? Szkoda
              by było, żeby inni nie mogli podziwiać Twojej Pipi wink)

              A u mnie kolejny cios... Właściwie miałam ostatnio przeczucie, że stanie się
              coś złego. sad((( No i zwolnili mnie z pracy... Ech, tylko płakac mi się chce...
              • madziki Re: :(((((( 02.02.05, 13:25
                Julio przykro mi z powodu pracy. sad( Takie czasy niestety. Ale nie załamuj
                się, pomyśl że będziesz mogła poświęcić więcej czasu Miłoszkowi. A jeśli
                zdecydujesz się poszukać nowej pracy, to trzymam kciuki, żebyś znalazła coś
                jeszcze ciekawszego.
              • martyx Re: :(((((( 02.02.05, 16:33
                Julia! To okropne że zwolnili cie z pracy! Trzymam kciki żebyś znalazła coś
                lepszego!

                A swoją droga to nie wiedziałam że można zwolnic kogos z uczelni w czasie
                pisania doktoratu (bo ty piszesz prawda?).

                Ja teraz szukam powoli pracy, pisałam na Majówkach. I słabo mi to idzie ale sie
                nie załamuję, bo im dłużej szukam tym dłużej jestem z Izą w domu i mogę
                obserwowac jakie robi postępy.

                Pozdrawiam M.
                • meg241 Re: :(((((( 02.02.05, 18:17
                  no to sobie mozemy podac rece bo ja tez szukam pracy i obawiam sie ze łatwo nie
                  bedzie. Nie dosc ze nie mam doswiadcznia to jeszcze mam małe dziecko.

                  Magda
              • majowamamuska Re: :(((((( 02.02.05, 21:00
                Julio, bardzo mi przykro z powodu Twojej pracy sad
                ALe trzymaj sie dzielnie. Jestes energiczną, zaradną babką i jestem pewna, ze
                wszystko sie pieknie ulozy. Musisz myslez, ze zmiany beda tylko na lepsze,
                czego bardzo mocno CI zycze.
                Pozdrawiam cieplo
                Aska
              • majowamamuska Re: :(((((( 02.02.05, 21:02
                Julio, bardzo mi przykro z powodu Twojej pracy sad
                ALe trzymaj sie dzielnie. Jestes energiczną, zaradną babką i jestem pewna, ze
                wszystko sie pieknie ulozy. Musisz myslec, ze zmiany beda tylko na lepsze,
                czego bardzo mocno CI zycze.
                Pozdrawiam cieplo
                Aska
          • jagiellonka4 dziękuję za zdjęcia 02.02.05, 11:50
            Beata, Julia - dziękuję za zdjęcia doszły oczywiście, ale jak już miałam cosik
            naskrobać to musiałam zajmować się czym innym. U mnie niestety ostatni tydzień
            nie należał do zwyczajnych. Mąż chory dziecko chore i początki ząbkowania.
            Niestety zębuli wciąż jeszcze ani widu ani słychu. Ups słychu to z pewnością i
            to pewnie nie tylko u mnie w mieszkaniu. Elizo doskonale Cię rozumiem, że
            możesz być już kompletnie wypompowana, samo wstawanie kilka razy w nocy jest
            cholernie męczące - teraz już to wiem.

            Trzymajcie się ciepło i zdorwo kobitki. Madziu Ty w szczególności, bo teraz
            grypa szaleje.

            Meg podziwiam Cię, że znajdujesz jeszcze czas i chęci na naukę. Mnie tego
            niestety brak.

            pozdrawiam Wszystkie bardzo serdecznie
            kasia
            • meg241 Re: studia 02.02.05, 12:27
              Julia, strasznie mi przykro z powodu zwlnienia. Mam jednak nadzieje ze szybko
              znajdziesz cos nowego i fajniejszego. Trzymam kciuki.
              co do moich studiów to studiuje prawo - nie jest to łatwy kierunek a i
              otaczajacy mnie ludzie ( profesorowie i studenci) zbyt przychylni.Na szczescie
              to juz koncówka.
              Kasia, wierz mi mi sie wcale nie chce uczyc ale nie mam wyboru. Tak mało mi
              zostało do konca a i tak mam juz dwa lata poslizgu w stosunku do swojego
              rocznika. z czasem na nauke bywa gorzej tym bardziej ze i maz i moja mam tez
              studiuja i tez maja sesje. Na szczescie jest tesciowa i szwagierka ktore z
              checia zajma sie małym wiec podrzucam go im na troche zeby sie spokojnie uczyc.
              Niestety jest to tez kosztem porzadkow w domu ale co tam, nie mozna miec
              wszystkiego.
              Wczesniej planowałam od pazdziernika rozpoczac studia podyplowmowe ale teraz to
              juz sama nie wiem czy bedzie mi sie chciało.

              Magda
              • marianna18 Re: o wszystkim po trochu 02.02.05, 13:47
                1)Julio, to przykre z tą pracą ale ja sobie Ciebie wybrażam jako osobę
                energiczną, pełną pomysłów na życie, więc na pewno sobie poradzisz.
                2)Kolejne spotkanie znów mnie chyba omnie, bo mamy zamiar wyjechać w sobotę na
                2 tyg.
                3)Norbert nie śpi notorycznie po nocach, jestem wypompowana, ale od paru
                tygodni przychodzi do mnie 2-3 razy w tyg. na parę godzin opiekunka - bardzo
                sympatyczna młoda dziewczyna, którą Norbert szybko zaakceptował, więc mam
                wychodne. czasem łażę bez celu, coś załatwiam, to znów oblecę ursynwskie
                ciucholandy (tak mam taką słabość i ostatnio zakupiłam wystrzałową koronkową
                małą czarną). Jak wracam z zakupów i coś wyciągam to mąż pyta z przekąsem "co
                sobie kupiłaś i ile to ważyło?". Nie lubi tych moich wycieczek do lumpeksów,
                ale to jego problem, bo ja mam kilka fajnów ciuchów.
                4)Naciskają mnie żeby wcześniej wrócić dp pracy - psuje mi to dodatkowo
                nastrój...
                Pozdrawiam
                M.
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 02.02.05, 20:36
      Julio, koszmarna wiadomość. nic nie dzieje się jednak bez powodu, myślę, że to
      początek nowej lepszej drogi dla Ciebie.
      ściskam mocno
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 02.02.05, 21:29
        julia pomysl sobie jak sie na tobie nie poznali....
        Dobrze im tak- nie bedziesz zasuwac na potege jakims antybiznesowym typom wink))
        Uszy do gory, na pewno pouklada sie tak ze bedzie lepiej, to przeciez jak
        hustawka- jeszcze bedziesz na gorze i im wszystkim pokazesz wink)
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 03.02.05, 11:30
          Julio nie ma tego złego, trzymaj się i pokaż im, że bez nich też sobie
          poradzisz i doktorat zrobisz. Możesz kontynuować go na innej uczelni czy musisz
          na tej samej? Jeszcze będą Cię prosić...
          powodzenia
          • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 03.02.05, 12:47
            Julio - przykro, że spotkała Cię taka sytuacja sad(( Ty wracasz szybko po
            porodzie do pracy, pracujesz w weekendy, a oni teraz tak się "odwdzięczają". Na
            szczęście, często takie wymuszone zmiany są w dłuższym okresie czasu na
            lepsze smile Na pewno znajdziesz coś fajniejszego.

            U nas od tygodnia katar, katar, katar. NIby nic wielkiego, ale jeść
            przeszkadza, spać przeszkadza, a wycieranie noska to już prawie tortury... Co
            gorsza od dwóch dni katar zzieleniał, więc musimy używać kropli do nosa - brrr.

            Spotkanie 13.02 - już sobie wpisałam do kalendarza smile. Ja co prawda ostatnio
            każdą wolną chwilę spędzam na Bartyckiej i innych podobnych miejscach, ale pół
            dnia wolnego też mogę mieć, nie?
            Btw. gdzie mogę kupić ładne i niedrogie (!) kafelki do łazienki????? Jestem
            coraz bardziej spanikowana, bo nic mi się nie podoba sad


            pozdrawiam,
            Beata
            • malgog Re: MAJ 2004!!! 03.02.05, 15:38
              Julia bardzo mi przykro z powodu utraty pracy,
              jakaby ona nie była, zawsze to przeżycie sad((

              Ale być może to dla Ciebie sygnał, zaczniesz szukać i ...
              następna praca będzie dużo fajniejsza.
              Nigdy nie można się załamywac.
              A Ty jesteś przebojową, pełną energii kobietą i z pewnością dasz sobie radę,
              uszy do góry smile))

              Ja kilka lat temu przeżyłam podobną sytuację.
              Mój zakład pracy ulegał likwidacji, czekały nas wymówienia i całe szykany z tym
              związane.
              Żyłam w napięciu, przez kilka miesięcy w zupełnym zawieszeniu co ze mną będzie,
              Kubuś miał wtedy 2 lata,
              kto mnie przyjmie do pracy nawet po kilku fakultetach i studiach podyplomowych,
              z doświadczeniem - kiedy mam tak małe dziecko ????

              Niby proponowano nam inne prace, ale z obniżeniem pensji, w odległym miejscu W-
              wy, warunki lokalowe - dno w porównaniu z tym co było (pracowałam w samym
              centrum, na świetnych warunkach).
              Ogólnie - tylko siąść i płakać.
              Dawali ochłapy i myśleli, że ludzie się na to rzucą bo będą się bali zostać na
              lodzie.

              Nagle zadzwonił do mnie kolega (który nawet nie wiedział, że szukam pracy) z
              inf. że u niego w pracy (twór zupełnie nowy, podlegający pod pewne inisterstwo)
              jest reorganizacja i kipisz totalny i ...będą przyjmować.

              Poszłam na rozmowę tak jak stałam - w letniej sukience, w której wyglądałam
              jakbym była w 6 m-cu ciąży.
              Widocznie zrobiłam dobre wrażenie bo po 2 tygodniach pracę miałam.
              Pracuję tu do dzisiaj i ... lepiej nie mogłam trafić.

              Warunki (pod każdym względem) SUPER !!!
              Tfu, tfu, tfu (żeby nie zapeszyć).

              Zdążyłam urodzić drugie dziecko i nikt nawet nie kwęknął że muszę wracać do
              pracy.
              Wróciłam kiedy uznałam za stosowne i kiedy skończyła się kasa sad(((
              W pracy przewaga mężczyzn (w poprzedniej był babiniec), więc każda kobieta
              traktowana jest z należytym szacunkiem, no ...NA RĘKACH NOSZĄ KOLEŻANKI.
              Lubię to co robię, podróżuję po świecie, praca w normowanych godzinach no
              i ...dreszczyk emocji bo to co robię jest szalenie ekscytujące.


              Życzę aby Tobie się udało i abyś znalazła super pracę !!!!
              No chyba, że zdecydujesz się trochę odpocząć.

              M
              • juliaaaaa Dziękuję 03.02.05, 19:26
                Dziękuję smile))))))))

                Nawet nie macie pojęcia jak miło zaskoczył mnie Wasz odzew i słowa otuchy smile)))
                Jest mi tak strasznie przykro, że co chwila zbiera mi się na płacz... Dopiero
                do mnie dociera, że jestem bezrobotna sad((( Wiecie, ja od skończenia
                podstawoówki zawsze miałam jakąś pracę. Nawet w wakacje wyjeżdżałam zagarnicę,
                żeby trochę dorobić i poznać trochę świata. A teraz bez pracy czuję się taka
                niepotrzebna i nieużyteczna sad((( Nagle mam mnóstwo czasu, a doba wydaje się
                taaaka długa. Najgorsze jest to, że bardzo lubiłam swoją pracę... I zostałam
                zwolniona niezasłużenie... A właśnie w zeszłym tygodniu dostałam wyniki ankiety
                wśród studentów, gdzie miałam same najwyższe noty... Najgorsze jest to, że
                jeszcze przez 2 miesiące muszę pracować o chodzić tam, oglądając mojego szefa :
                (((( Czuję się taka oszukana... Owszem, mogę dalej robić doktorat, bo doktorat
                robię gdzie indziej, a pracuję (ups, pracowałam) na innej uczelni, ale nie
                pisałam Wam, że mój promotor umiera na raka... Kurcze, chciałabym uwierzyć, że
                coś dobrego z tego zwolnienia wyniknie, ale na razie tylko cierpię. Bo jakoś
                nie wyobrażam sobie, żeby ktoś palił się do zatrudnienia kobiety z małym
                dzieckiem. A siedzenie w domu jest nie dla mnie. Już po jednym dniu chodzę po
                ścianach... Przepraszam, że się tak Wam wyżaliłam. Wiem, że to nie miejsce na
                to, ale tak mi się ciepło zrobiło czytając Wasze posty...

                Tylko Miłosz mnie rozbraja, bo nauczył się mówić "ja" i kiedy pytam Go, "kto
                kocha mamę", odpowiada: "ja" i śmieje się najpiękniej na świecie...
                • walizkaplus1 Re: Dziękuję 03.02.05, 20:22
                  Julia ja tez bardzo goraco trzymam za Ciebie kciuki. nie lap, prosze, dola z
                  tego powodu. szkoda nerwow. tzn wiem , to bardzo przykra sytuacja ale przeciez
                  nie mialas na nia wplywu. poki co naciesz sie sytuacja kiedy jestes niebieskim
                  ptakiem, wolnym outsideremwink pewnie dlugo to nie potrwa. za nas wszystkie
                  trzymam kciuki. przeciez nie wszystkie matki z malymi dziecmi sa bezrobotne
                  /patrz malgogsmile/.
                • harry_potter1 Julia 03.02.05, 21:18
                  ..napisałam
                  odbierz

                  nawet nie chce mi się gadać;-(
                  D.
                  • mamamona 13luty 03.02.05, 21:21
                    ups. jedziemy na Kubusia i Hefalumpy właśnie 13 do Janek (festyn będzie
                    Hefalumpowy). więc kurka na blacie ten 13 mi nie leży sad((((
                  • donadona ups... 03.02.05, 22:08
                    nie wylogowałam jasia i pisałam na jego nicku - przepraszamwink
    • mamakuba Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? 07.02.05, 09:28
      Cześć dziewczyny!
      Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? Na zobaczcie umieściłam zdjęcia moich
      syneczków. Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki bardzo serdecznie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20298208
      • mamapulpecji Re: Czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? 07.02.05, 09:47
        pewnie, że Cię pamiętamysmile)) Zaglądaj jak najczęściej.

        Dziewczyny, ostatnio byłam z przyjaciółką w Arsenale i byłam pod wrażeniem.
        Nazwa taka obskurna, a miejsce bardzo miłe. Jeśli będziecie organizować
        następny "mityng"wink, chętnie się zapiszę.

        U nas straszna alergia. Leczymy homeopatycznie, ale z marnym skutkiem.
        Gosiu, Mona, a czy jesteście zadowolone z dr. Oczkowskiego? Jak skończę kurację
        u aktualnej pediatry, może wybrałabym się do niego.
        Dopóki można, chcę uniknąć normalnego dermatologa, który na dzień dobry,
        zapisał na alergię maść na grzybicę (bo skuteczna). Paranoja.

        Borykałyśmy się z katarem, ale już jest ok.

        A wczoraj poznałam Polę777 - najpiękniejsza kobieta na świeciesmile))

        Pozdrawiam serdecznie i piszcie tu namiętnie
        • wieczna-gosia a propos mytingu, 07.02.05, 14:46
          to moze sie wpiszemy kto bedzie?
          ja bede wink))
          • mamamona Re: a propos mytingu, 07.02.05, 15:32
            mi nie pasuje niedziela - jestem w Jankach na Hefalumpach wink)))

            Elizo, w Arsenale mam nadzieję, że już się nie spotkamy - u nas bez szans, bo
            Miłosz bez przemieszczania piszczy. chce chodzić prowadzony za rączki, a tam
            mała masakra. a sobota nie lepsza?? albo następny weekend?? ale mam masakrę z
            tymi spotkaniami............. Hefalumpów nie mogę przełożyć, bo to impreza
            objazdowa wink)) tzn. jest jakiś festyn Kubusiowy i reszty

            na razie jesteśmy zdołowani i upupieni, bo jest u nas Babcia Zosia - jej brat a
            Pawła wujek w szpitalu leży w stanie krytycznym.

            ale Elizo - nie wywiniesz mi się wink)) mam Twój numer smile))))))))
          • madziki Re: a propos mytingu, 07.02.05, 18:01
            Mi ten weekend pasuje, bo wybieram się niezmiennie odwiedzić stolicę. wink)
            • meg241 Re: a propos mytingu, 07.02.05, 18:29
              Ja sie cay czas nastawiam na niedziele. Jak na razie bede ale do weekendu
              jeszcze troche czasu wiec ...
              Sobota pasuje mi mniej bo rano maz ma egzamin i raczej nie damy rady dotrzec do
              Warszawy na jakas rozsadna godzine.

              Magda
              • karolina_22 Maj 2004 09.02.05, 01:06
                hej mamunie!
                mozna do Was jeszcze dolaczyc jakos mamy z maja 2004 wink dopiero teraz zaczelam
                sie interesowac czym stakim jak forum wink a moj synek jest z 5 maja 2004, wiec
                pomyslalam ze jak nie macie nic przeciwko to moze bedziemy tu czasem
                zagladac wink opowiedzcie mi cos o waszych pociechach, co umieja, z czym macie
                problem i w ogole czy maja zabki itp wink pozdrawiamy
                Karolina i Kacperek
                • donadona katastrofa 09.02.05, 14:00
                  u nas...zapalenie oskrzeli..szkoda gadać...delkiatnie brzmmi..ale leczenie
                  Polity,to tragedia..wrzask,protest a na końcu łkanie..

                  Pierwsza poważna choroba..ja ledwo zipię a co dopiero ona...

                  nie jest fajnie
                  • madziki Re: katastrofa 09.02.05, 14:20
                    Ojoj, trzymajcie się ciepło i niech Pola zdrowieje.

                    My jakoś wychodzimy z choróbek, chociaż mnie zaczyna męczyć jeszcze jakiś suchy
                    kaszel. A mojej mamie grypa przeszła w oskrzela, ale przyjeżdża do Leszka, bo
                    drugi tydzień na urlopie nie jest dobrym pomysłem. sad Wiem, że sama powinnam
                    się przebadać, ale moja lekarka zakładowa jakoś ostatnio kiepsko bada, poza tym
                    nic mi nie da, bo nie ma pojęcia co można brać w ciąży. :[

                    A co ze spotkaniem niedzielnym, bo jakoś nie widzę większego odzewu, a mamy już
                    środę. Spotykamy się czy nie?
                    • mmroowa Re: katastrofa 09.02.05, 17:47
                      Madziki - ja w obu ciążach brałam bioparox - antybiotyk wziewny działający
                      miejscowo. Straszne świństwo, ale pomagało, a dzieciom nie zaszkodziło.
                      Dona - życzę zdrówka dla Poli, niedługo wiosna (podobno szybka i ciepła), mam
                      nadzieję, że wreszcie dzieciaczki przestaną chorować.

                      My od kilku dni wreszcie bez kataru, ale w sobotę idziemy na basen i zobaczymy
                      czy nic nie przyniesiemy nowego. Jeśli będzie ok, to ja w niedzielę chętnie się
                      spotkam i pogadam o kotach wink, dzieciach i łazienkach (to ostatnio najbardziej
                      nurtujący mnie temat). Madziki - jeśli możesz, to weź zdjęcia swojej gromady
                      kotów smile
                      A i jeśli o mnie chodzi to spotkanie może nadal być w Arsenale - Kasia w ogóle
                      nie jest zainteresowana samodzielnym przemieszczaniem się. Ale Hula Kula też
                      chętnie zwiedzę.

                      Pozdrawiam (nieco zmrożona po spacerze),
                      Beata
                      • malgog Re: katastrofa 09.02.05, 19:08
                        W temacie chorób:

                        wszystkim chorującym i wychodzącym z choroby życzymy zdrowia
                        sobie też
                        mam szpital w domu -
                        Maciek właśnie wyszedł na prostą po antybiotyku,
                        Kuba na antybiotyku - biję się właśnie z myślami czy nie zawezwać lekarki od
                        Julii bo nic mu nie jest lepiej, kicha z częstotliwością niesamowitą
                        a ja mam grype i siedze w domu na zwolnieniu.
                        Z nosa leci, gardło masakra,


                        tak więc pomimo najszczerszych chęci
                        rezygnujemy ze spotkania
                        a tacy byliśmy chętni

                        ....wyszły sobotnie łyżwy i basen Kubego
                        • wieczna-gosia Re: katastrofa 09.02.05, 21:27
                          madziki jak i tak bedziesz w wawce to sie spotykamy
                          ja nadal chetna jestem wink
                          mroova tez
                          i julia wink
                          czylio troche nas bedzie wink
                          przemek wystartowal jak torpeda lata po domu wszystko pakuje do buzi a najgorzej
                          jest z kuweta.
                          madziki co ty z kuwetami robisz???
                          Bo zarcie kocie pilnuje, ale bez przesady w koncu to jadalne jest wink natomiast
                          kuweta z pewnascia nie jest wink
                          • madziki Re: katastrofa 10.02.05, 08:36
                            Staram się zasadniczo nie wpuszczać Leszka do kuchni, a jeśli już to tylko pod
                            nadzorem. A tam mam żarcie i kuwety. Leszkowi najbardziej podoba się miska z
                            wodą, bo może w niej moczyć rączki i ewentualnie wylać wodę odwracając miskę do
                            góry nogami..... Często blokuję fotelem wyjście z pokoju i ma ograniczony teren
                            na swoje wędrówki. Tak więc do kuwety nie ma dużego dostępu. smile)

                            A co do spotkania to wytłumaczcie mi gdzie co i jak. Przekażę to Pawłowi, a on
                            mnie odpowiednio pokieruje. smile))
                            W sobotę będziemy na wystawie kotów koło południa kibicować znajomym. smile)
                            A fotki papierowe mam niestety tylko stare, bo nowe tylko w komputerku i nie ma
                            kiedy się zebrać, żeby coś przerzucić na papier. Na naszej stronce jest trochę.
                            Wczoraj dorzuciliśmy nowe foty kiciątka. smile
                            • meg241 Re: katastrofa 10.02.05, 09:49
                              Widze ze wszelkiego rodzaju chorobstwa nam sie tu rozprzestrzeniaja. Zycze
                              wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia. My na razie trzymamy sie dzielenie i
                              mam nadzieje ze uda nam sie dotrwac do wiosny.
                              Co do spotkania to nadal mam w planach byc tak wiec ja takze poprosze jakies
                              dokładne namiary co, gdzie i o której. Musze jeszcze tylko znalezc jakies
                              zajecie dla meza na ten czas co by mi chłop z nudow nie umarł kiedy ja bede
                              sobie plotkowac w babskim groniesmile))))
                              Trzymajcie sie dziewczyny.

                              Magda
                              • wieczna-gosia Re: katastrofa 10.02.05, 12:12
                                kijanka tez bedzie bo pojechala moje nosidlo trenowac w gorach wink i ma mi oddac
                                w niedziele.
                                Umowmy sie wiec moze o 13 w hula kula w budynku biblioteki UW na dobrej. Moze
                                jak najblizej basenu z pileczkami, bo mysle ze tam sie bedziemy dekowac wink
                                • jagiellonka4 Re: katastrofa 10.02.05, 15:36
                                  my też prawdopodobnie się zjawimy o ile choróbsko bardziej nas nie rozłoży.
                                  Obecnie już czwarty tydzień Julia ma objawy przeziębienia i niczym nie mogę się
                                  go pozbyć. A ostatnio lekarz powiedział, że może to być... ALERGIA na sierść
                                  kocią. I co ja zrobię jeśli się potwierdzi?

                                  Gosia w sprawaie kocich rzeczy: kiedyś byliśmy u znajomych, którzy karmili kota
                                  na parapecie, bo im dziecko namiętnie w miskach grzebało. Hehe kuweta na
                                  parapecie? A nie próbowałaś może wyjąć kratkę (jeśli ją masz) w drzwaich
                                  łazienki/kibelka i tam umieszczenia kuwety? My nie mamy kratki, ale założyliśmy
                                  drzwiczki dla kota i to takie malutkie, że dziecko się nie przeciśniesmile

                                  Wszystkim chorującym szybkiego powrotu do zdrowia i cierpliwoścismile

                                  pzdr.
                                  Kasia
                                • madziki spotkanie 10.02.05, 16:57
                                  To ja poproszę więcej szczegółów na temat miejsca spotkania. Znaczy to jest w
                                  środku budynku biblioteki??? I dokładniej w którym miejscu ta biblioteka. Ja
                                  poproszę tak, żeby ślepy trafił. wink))
                                  • meg241 Re: spotkanie 10.02.05, 19:25
                                    Podpisuje sie pod prosba Madzikismile))

                                    Magda
                                    • wieczna-gosia to ja wiele nie pomoge 11.02.05, 02:51
                                      ale biblioteka jest na ulicy Dobrej. Wjazd od Tamki. Ogromne gmaszysko nie
                                      sposob przegapic.
                                      Dokladnie hulahula nie pamietam gdzie jest wewnatrz biblioteki, ale pamietam ze
                                      latwo trafic wink wejscie jest jedno wink
                                      • malgog dojazd do hula gula 11.02.05, 11:20
                                        To może ja pomogę
                                        rozumiem, że będziecie wjeżdżać samochodem.

                                        Jeśli tak to po lewej stronie biblioteki (patrząc twarzą na wprost) jest zjazd
                                        do parkingu podziemnego, o ile pamiętam ostatni 2 poziom, (chyba że samochód
                                        zostawicie na zewnątrz)
                                        stamtąd jest wejście tylko jedno do hula gula,
                                        ten dla maluszków jest na samym końcu, za torami do kręgli i barkiem, trochę
                                        jest zamieszania aby tam trafić bo trzeba przejść (idąc z parkingu) przez
                                        wszystkie inne atrakcje.

                                        Jeśli będziecie wchodzic z poziomu "ziemi" to windą chyba na -2 (ale nie jestem
                                        pewna), ale chyba w windzie jest zaznaczony poziom hula-gula.

                                        Tylko trzeba wiedzieć, że dla maluszków to jest na samym końcu, bo wczesniej
                                        mija się plac zabaw dla starszych dzieci.
                                        Łatwo się pomylić

                                        Pozdrawiam

                                        Bardzooo chora M

                                        P.S. Jeśli zostawiacie samochód na parkingu podziemnym to przygotujcie drobne
                                        (sporo !!!!!!) bo tam jest automat do płacenia i nie pamiętam czy wydaje resztę
                                        • mmroowa Re: dojazd do hula gula 11.02.05, 13:16
                                          Znalazłam taką stronkę: www.hulakula.com.pl/, ale u mnie nie działa, nie
                                          wiem czy to błąd u nich czy mojej przeglądarki.
                                          Budynek nowej biblioteki UW jest rzeczywiście trudny do przeoczenia - zielony,
                                          na ścianach napisy w różnych językach (różne alfabety? - cyrylica, hebrajski),
                                          na dachu jest podobno ogród - nie wiem nie byłam.

                                          Małgosiu, nie wiesz czy można tam wjeżdżać wózkiem?

                                          Życzę dużo zdrowia,
                                          Beata
                                          PS - do Małgosi - byłaś z Kubą u psychologa? Ja chyba zacznę od przedszkolnego -
                                          umówię się po feriach, na razie biorę się do spisywania pytań i problemów.
                                          Przedwczoraj byłam z Jasiem u ortodonty - wyjęła mu pierwszego mleczaka!, z
                                          tyłu rośnie mu już nowa jedynka ale nie zauważyliśmy. Dostaliśmy mnóstwo
                                          ćwiczeń na prawidłowe oddychanie, połykanie - żałuję bardzo, ze nie pojechałam
                                          wcześniej!
                                          • madziki Re: dojazd do hula gula 11.02.05, 13:56
                                            Dzięki dziewczyny smile))
                                            Zapisałam wszystkie instrukcje. Mam nadzieję, że Paweł mnie odpowiednio
                                            nakieruje. smile) Do zobaczenia w niedzielę w takim razie. smile))
                                            • juliaaaaa Będę 11.02.05, 16:46
                                              Jestem. Będę w niedzielę.

                                              Dona, Małgosia, Ania: dziękuję za maile. Odpiszę na pewno. Mam nadzieję, że się
                                              spotkamy w Hula-Kula.

                                              Umiściłam nowe fotki Miłego

                                              Pa
                                              • donadona Re: nie będę 12.02.05, 19:53

                                                • wieczna-gosia bede ale kolo 14 12.02.05, 21:02
                                                  nie ma cudow.
                                                  Stare baby wyjechaky na narty a maluchy zabiera moja mama, ktora po ostatniej
                                                  awanturze bardzo stara sie byc babcia. A ona z kolei maniaczka kosciola jakos
                                                  ostatnio, z ktorego wraca kolo 13. Czyli ja dopiero o 13 wyjde od niej wink

                                                  a pozniej luz blues do srody, gdy maluchy wracaja wink
                                                  • meg241 nie bede 13.02.05, 10:05
                                                    Niestety nie uda mi sie byc na dzisiejszym spotkaniu. W ostatniej chwili
                                                    wypadło nam kilka sprawa i nie mozemy przyjechacsad(( A tak bardzo chciałam sie
                                                    z Wami spotkac. Mam jednak nadzieje ze kiedys wreszcie uda mi sie dotrzec na
                                                    jedno ze spotkan.

                                                    pozdrawiam

                                                    Magda
                                                  • juliaaaaa Re: nie bede 13.02.05, 11:38
                                                    ja też nie będę. sad(( Przepraszam. Awaria na cełej linii...
                                                  • jagiellonka4 Re: nie bylo nas... 13.02.05, 17:00
                                                    i my tym razem nie dojechałyśmy, mieliśmy niespodziewanąwizytę mojego dziadka.
                                                    Napiszcie jak się udalo spotkanie i wogóle jak jest w hula dla takich maluchów.

                                                    pozdrawiamy i do następnego razu
                                                  • mmroowa Byłyśmy :) 13.02.05, 17:57
                                                    Madziki z Lesiem i ja z Kasią i Jasiem.
                                                    Połowę czasu maluchy przespały więc sobie spokojnie pogadałyśmy smile)) O kotach,
                                                    dzieciach, budowie domu i wielu innych tematach smile))))
                                                    A póżniej jeszcze ze starszakiem pograłam w bilard smile
                                                    Miejsce jest bardzo fajne - jest bardzo dużo miejsca, choć nasze maluchy chyba
                                                    jeszcze trochę za małe na basen z piłeczkami a zwłaszcza na żywiołowe
                                                    towarzystwo starszych dzieci wink No i jedzenie gorsze niż w Arsenale wink Ale
                                                    ogólnie bardzo polecam.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Beata
                                                  • juliaaaaa Jak było? 13.02.05, 17:59
                                                    Dziewczyny, opowiadajcie jak było??? strasznie żałuję, że nie dotarliśmy.
                                                    Zwłaszcza, że bardzo chciałam Madziki ponzać. Magda, napisz, że będziesz w
                                                    przyszłym miesiącu w Warszawie i spotkamy się... I wrzućcie zdjęcia!
                                                  • wieczna-gosia mroova jestes wielka;) 15.02.05, 08:48
                                                    Ratujesz honor warszawianek wink))

                                                    Przemek zaropial, a ja bylam u rodzicow. Wrocilam dopiero dzisiaj, biedulek
                                                    spi.... prawie nie otwiera oczu, zaraz lecimy do lekarza bo domowe sposoby nie
                                                    pomagaja sad
    • marianna18 Re:zapalenie piersi-koszmar!!! 15.02.05, 18:26
      tyle o tym słyszałam a teraz mnie dopadł ten koszmar! Jestem ścięta z nóg - to
      jest supergrypa z potwornym bólem piersi. Byłam u wracza, ale w sumie nic mi
      nie poradził więc ja dalej grzebać w internecie no żeby się podbudować
      ropniami, guzami itp. No Norbertowi to zapalenie oczywiście nie przeszkadza i
      chciałby cały czas przy cycu, pięć dni temu skńczył 10 m-cy - jest cudowny.
      pozdrawiam i idę okładać cycka jakąś mrożonką, a jutro szukam jakiegoś
      sensownego wracza.
      marianna
      • juliaaaaa Re:zapalenie piersi-koszmar!!! 15.02.05, 19:43
        Czy to znaczy, że tylko Beata była na spotkaniu???

        Marianno, wracaj do zdrowia! Czy Norbert też ma grypę?

        Dziewczyny, czy któraś z Was ma i stosuje "zabawy fundamentalne"?

        Wrzuciłam nowe zdjecia Miłosza
        • donadona Bravo Beata;-) 15.02.05, 22:15
          wygląda na to,że tylko Beata...przykro mi- ale u mnie było to cąłkowicie
          wykluczone;-(
          Julia -zobacz
          www.klubkrasnoludka.strefa.pl/zabawy%20fundamentalne.html#zf1
          bardzo chciałbym to poczytać i dowiedzieć się czegoś więcejwink)to super sprawa.
          O zapaleniu piersi nie wiem nic,bo od dawna nie karmięwinkwięc...
          ...idę sobie -
          jakaś jestem bez polotu...
          pa
          • malgog różne 16.02.05, 10:13
            Ja zrozumiałam, że była Beata i Madziki...

            ja mam angine i jestem nie do życia,
            kaszel i wszystkie szykany, nie podnosiłam się z łóżka i 3 dni była u mnie mama
            bo nienadawałam się do niczego

            dzieciaki wychodziły już na prostą a od niedzieli Maciek jest chory
            zaczęło sie od utraty glosu więc jedyne co mi przyszlo do glowy to krtań
            wylądowaliśmy na ostrym dyżurze w Podkowie Leśnej !!!!
            głos powoli wraca ale ma kaszel no i katar
            koszmar
            nie możemy wyjść z zaziębień już od co najmniej 3 tygodni jak nie jeden to drugi

            wczoraj była od nas lekarka od Julii smile)))

            na szczęście dzieciakom nic poważnego nie jest

            Beatko -
            ja ostatecznie byłam tylko na pierwszej wizycie u psychologa - sama bez Kuby
            jakoś nie mam szczęścia umówić się kolejny raz bo albo Kuba jest chory albo
            lekarka, albo ferie i tak schodzi.
            ale próbuję

            Marianno - zapalenie piersi miałam kilka razy, korzystałam nawet z porad na
            forum "karmienie piersią"
            najlepiej oczywiście przystawiać dzieciaczka jak najczęściej no i okłady
            zimne !!! lód zakręcać w ściereczkę i przykładać przykładac przykładać no i
            masować masować masować

            My tez już nie karmimy piersią !!!!!
            - jak zaczęłam ograniczać w związku z wyjazdem to M sam sie odstawił,
            chociaż często teraz chciałby się przytulić i podyniać

            Kasiu - skontaktuję się w sprawie oddania laktatora - nie zdążyłam użyć sad((((

            Julia - czy wszystko OK ????

            Mona - jak Hepalumpy ?????

            Dona - odezwę się jak M pójdzie spać.
            • malgog Re: różne 16.02.05, 10:14
              oczywiście nie w Podkowie leśnej tylko w Dziekanowie
              • walizkaplus1 Re: zabawy fundamentalne 16.02.05, 12:03
                ja mam. moim zdaniem nic nadzwyczajnego. moze jest kilka fajnych ale wiekszosc
                to takie banaly, na ktore trudno nie wpasc: "daj dziecku do wachania przyprawy"
                albo " zawies zabawke do chwytania" /to z przedzialu 6- 12 miesiecy/. albo "mow
                do dziecka sylabami zeby moglo je powtarzac", "liczenie czesci ciala". mozna sie
                troche poinspirowac ale szybko trafia na polke.
        • wieczna-gosia poprosze o zdjecia 16.02.05, 09:55
          jakbyscie mi mogly powysylac zdjecia z matriksowego spotkania w arsenale to bede
          was kochac wink))
          Dziewczyny nie ma bata w marcu sie spotykamy silna i zwarta grupa wink

          Przemek zalapal zapalenie oczu, bierze antybiotyk.
          Oskarzany jest kot, ja twierdze ze to bakteria niekoniecznie z kota (niby czemu
          ma byc z kota....)
          A pzremek chodzi zaropialy.....
          • juliaaaaa Kino 16.02.05, 23:24
            Dona, ja włąśnie takie podstawowe informacje nt zabaw fundamentalnych posiadam.
            Ale chciałabym usłyszeć opinię kogoś, kto ma i używa, a najchetniejsz to od
            niego pożyczyć. Bo nie wiem czy warto wydać te 60 zł plus wysyłka. Słyszałam
            to, co mówi Eliza. Z drugiej strony wiem, że wykorzystuje się tam metody Marii
            Montessori, a ja według nich chowam Miłka. Elizo, czy mogłabyś napisać, czy są
            tam jakieś fajne pomysły, poza wąchaniem przypraw, na co wpadłam juz przy
            pierwszym wspólnym gotowaniu?

            Małgosiu, jak tam dzieciaki? Zadowolona jesteś z Marty? Mam nadzieję, że szybko
            wyzdrowiejecie.

            Pozdrowienia również dla Przemka. Całusy w chore oczki. I napisz na jaki adres
            przesłać fotki, bo gazetowy jest do d...

            Właśnie wróciłam z kina z filmu "Milion dollar baby" (Za wszelką cenę).
            Niesamowita historia perfekcyjnie wyreżyerowana przez Clinta Eastwooda.
            Siedziałam zaklęta przez cały seans. Podziwiam jaką determinacja i odwagą
            wykazała się główna bohaterka. Zazdroszczę jej determinacji i silnej woli.
            Oskarowa rola Hillary Swank. Pamiętacie ją z filmu "Boys don't cry"? Tu jest
            jeszcze lepsza. Nie mówiąc o aktorstwie Eastwooda, który jest jak stare wino.
            Polecam Wam ten film, naprawdę warto. Jeszcze teraz czuję dreszczyk...

            Dobranoc
            • walizkaplus1 Re: Kino 17.02.05, 18:33
              z fajniejszych pomyslow to wydaje mi sie zabawa w nazywanie czesci twarzy i
              pokazywanie dziecku jego oczu, noska przed lustrem. cel- dziecko ma rozpoznawac
              slowo i pokazywac na buzi. zabawa z pilka. albo pudelko kartonowe z dziura, z
              ktorej dziecko moze wyjmowac przedmioty.
              julia, napisalam na priw.
              • juliaaaaa Do Elizy 18.02.05, 15:17
                smile)))))))))))
    • marianna18 Re:czy wszyscy na feriach? 21.02.05, 10:39
      no bo nam wątek zginie...
      Zapalenie piersi na szczęście minęło, więc jestem w trochę lepszym humorze. Ale
      za to kochaniutki odmawia spania - wczoraj zasnął po wielkich mękach ok.23.00.
      Trzy pobudki w nocy i o 7.00 już jak skowronek. Myślałam, że minie mu etap
      raczkowania jak starszemu, a tu od środy zaczął zasuwać i demolować wszystko na
      swojej drodze, przy czym radość ma oczywiście niesamowitą.
      Zaczynam bić się z myślami czy nie wrócić wcześniej do pracy niż planowałam (od
      października). Najlepiej pasowałoby mi na część etatu, no ale nie wiadomo czy
      będzie to możliwe i w ogóle czy będzie do czego, no bo w instytucjach
      finansowych wyścig szczurów trwa dalej, kto nie doświadczył tego , ten
      szczęśliwy.
      Pozdrawiam
      M.
      A, miałam zamieścić zdjęcia, ale trafiłam na wątek na edziecku o bezmyślności
      mam które tak robią, bo to niebezpieczne itp itd. Co Wy o tym myślicie?
      • walizkaplus1 Re:czy wszyscy na feriach? 21.02.05, 19:10
        a gdzie jest ten watek?
        • juliaaaaa 10 miesięcy 21.02.05, 20:17
          Cieszę się, że już czujesz się lepiej. Ostatnio wszyscy chorują i boję się,
          żeby Miłka nic nie dopadło. Byliśmy dzisiaj u pediatry, bo Miły skończył
          wczoraj 10 miesięcy. I okazało się, że przez cały miesiąc nie przytył ani
          grama. Dziwi mnie to, bo wszyscy, którzy Go widzą, mówią, że bardzo dużo je.
          Może to dlatego, że zaczął chodzić i traci wszystkie kilogramy? Na szczęście
          wszystko inne w porządku.

          Marianno, może synkowi idą zęby i dlatego tak marnie sypia? My każdy nowy ząb
          (a w zeszłym tygodniu wyszedł szósty) okupujemy nieprzespaną nocą sad((
          • wieczna-gosia Re: 10 miesięcy 22.02.05, 09:03
            oj my tez pierwszy zab okupilismy nieprzespana nocka, goraczka i najgorsze
            nieumiejetnoscia przyssania sad( wylo mi dziecko z glodu sad(

            Ponadto wczorajszy dzien bylby super udany, bylam na sankach, wyszalalam sie
            gdyby nie fakt ze jakis piiii..... rabnal mi portfel. A pani z mbanku, ktory jak
            wiadomo jest bankiem internetowym z radoscia mi zakomunikowala ze przesylanie
            karty moze zabrac do 2 tygodni, zas w pracy placa mi dzisiaj sad

            ponadto ferie dobrze mi robia stare dzieci szaleja jedno na dechach a drugie na
            koniach... kto to widzial na koniach zima jezdzic... podobno wszystko ma
            odmrozone, jest chora non stop, Ledwie mowi przeZ telefon i jest przeszczesliwa
            wink)))))
            • mamamona Re: 10 miesięcy 22.02.05, 14:06
              uj, my też sankujemy - ale odjazd miec dzieci! nie ma żenady w saneczkowaniu wink
              co prawda nasze dzieci wolą chodzić w tym czasie (a młodsze na ogół oszołomione
              świeżym powietrzem śpi wink)), ale my z górki na pazurki!!! bosko

              dostałam dziś od klienta kawę kenijską, no i nie ma skuchy, odjazdowa jest.

              z mlekiem sojowym - BOMBA smile)))))))))
              • zaba_i_kijanka Re: 10 miesięcy 22.02.05, 14:46
                mamamona napisała:
                ale odjazd miec dzieci! nie ma żenady w saneczkowaniu wink

                To samo mówiłam, mimo że Bartek jeszcze nie typowy saneczkarz, ale co tam już
                mielismy powód by zabrać ze sobą sanki i szaleć

                pozdrawiam
                • dorisk dopisuję sie do Was drogie mamy 22.02.05, 16:44
                  witam, dopiero dzisiaj namierzyłam to forum i mam zamiar zaglądać (jeśli można)
                  jestem mamą Filipka ur. 08.05.2004, wielkiego lenia, który jeszce nawet nie
                  pełza, ale chyba zaczyna sie przymierzac od raczkowania powolutku, tylko
                  najchetnije leży i wierzga nogami albo chce na ręce lub na barana (ulubiona
                  pozycja) zabków tez jeszce nie mam, a ja od paru mieiśęcy wszelkie marudzenia
                  i nieprzespane noce zwalam na ząbkowanie, może jednak wreszcie wyjda..wink
                  pozdrawiamy
                  • juliaaaaa Saneczkowanie 22.02.05, 19:36
                    Ale mnie ubawiłyście tymi opisami saneczkowania. Tym bardziej czuję się
                    usprawiedliwiona, że sprawiliśmy małemu sanki. W piątek jedziemy na ferie do
                    Austrii: my na narty, Miły na sanki. Albo na odwrót wink Zobaczymy smile))) Już nie
                    mogę się doczekać, bo ostatni raz jeździłam na nartach w 6. miesiącu ciąży...
                    więc jestem spragniona śniegowego szaleństwa. A Wy gdzie spędzacie ferie?

                    Gosiu, czy to znaczy, że Przemek ma pierwszego zęba?

                    Witam nową mamusię i namawiam do pisania
                    • wieczna-gosia Re: Saneczkowanie 23.02.05, 10:54
                      ja wywalilam na ferie tylko dzieci. Niestety w tym roku niezle leserowalam w
                      pracy, doktorat poszedl sie hmmm..... no niewazne gdzie poszedl wink)) a dzieci
                      maja ferie podczas gdy ja juz mam zajecia.

                      Przemek ma pierwszego zeba i prawie drugiego, ibufen uzywamy, bo dziecko nie ssie...

                      Ja sluchajcie jestem debilka- juz z jednej strony by se go odstawila, a z
                      drugiej strony jak teraz nie chce ssac, podalam mu dwa razy butle, ssal butle
                      piersi nie chcial wiec ja w rozpacz i dawaj go do cysia przystawiac.

                      Nie wie czego chce kobita......


                      Juliaa kofana przejedz sie plugiem z raz za mnie.... bo ja po 5 latach to juz
                      tylko plugiem umiem wink))
                      @ lata temu bylismy na nartach ja zjechalam dwa razy a moje dziecko do mnie z
                      wyrzutem- mamo ty plugiem jezdzisz- sama oczywiscie zjezdza sliczna wstazeczka i
                      zaden tylek jej z tylu nie zwisa wink
                      • mmroowa Re: Saneczkowanie 23.02.05, 13:47
                        Hej! hej! Znowu nie miałam czasu na pisanie... to teraz hurtem po trochu:

                        Julio - czy masz może książkę o zabawach fundamentalnych? Chętnie bym
                        przeczytała, wcześniej się z tym nie spotkałam. Przeglądałam spis treści z
                        podanego linku - wydaje mi się, że duży nacisk kładą na naukę czytania. Ciekawe
                        jak będzie u Kasi, ale Jaś nauczył się czytać prawie sam przed piątymi
                        urodzinami (wreszcie nie trzeba mu czytać programu telewizyjnego wink ), a liczyć
                        nauczył się też przy okazji różnych gier (jak trzeba policzyć kto ma ile
                        punktów). Tak, że z takimi zabawami trzeba ostrożnie, żeby nie przestymulować -
                        juz teraz widać, że Jaś będzie się nudził w pierwszej klasie...

                        Narty - ja też chcęęę - i też pewnie pługiem sad na początek. Julio - napisz
                        potem czy polecasz miejsce (zwłaszcza dla rodzin z dziećmi). Daaaawno temu
                        byliśmy w Austri na nartach, ale do wyciągu trzeba było jechać dość długo
                        samochodem - śnieg był wtedy tylko na lodowcu.
                        My na ferie pewnie nie pojedziemy w tym roku - wysłaliśmy Jasia na tydzień z
                        Dziadkami do lasu, ale dzwoni i mówi, że tęskni za Kasią, kotami i telewizją wink

                        Marianno - czy możesz podesłać link o zamieszczaniu zdjęć? Szukałam trochę, ale
                        nie znalazłam. Ja już w moim wątku nie zamieszczam, bo właśnie mąż jest z tych
                        co uważają, że to niebezpieczne. Chętnie poczytam argumenty innych.

                        Gosiu - czy dostałaś zdjęcia ze spotkania styczniowego? Wysyłałam na adres
                        gazetowy i nie wiem czy doszło. Btw. Gosiu - co Ty mówisz o leserowaniu?
                        Wróciłaś do pracy bardzo wcześnie, masz piątkę dzieci na głowie i jeszcze
                        robisz jakieś tłumaczenia w domu... Podziwiam - ja dopiero wracam w kwietniu...

                        To chyba tyle na razie,
                        Beata
                        PS. Dla starszych dzieci zamiast sanek polecam "jabłuszko" smile)) Dla dorosłych
                        jest trochę gorsze, bo bez watowanych spodni bolą 4 litery...
                        PS2. Wrzuciłam zdjęcia z Hula-Kula do wątku kwietnowo-majowego. Leszek Madziki
                        to super chłopak smile
                        • marianna18 Re: zabawy fundamentalne, zdjęcia, inne 23.02.05, 21:24
                          No właśnie też mnie ciekawi jakaś pozycja o zabawach fundamentalych, bo jak
                          pisała Beata można przestymulować. Jak patrzę na swojego starszego syna to
                          widzę że chyba tak jest, on przed piatymi urodzinami czyta,pisał i liczył.
                          teraz w tych umiejetnościach jest co najmniej na poziomie III klasy jak
                          twierdzą panie z jego zerówki. No to niby z boku fajnie wygląda, bo takie
                          dziecko rozwinięte i zdolne, ale podobo ma to też swoje negatywne strony.

                          O zamieszczaniu zdjęć w postach była dyskusja chyba na wątku emama, ale to
                          jakiś czas temu i nie mogłam teraz tego zlokalizować, bo pamietam że tytuł nie
                          był taki wprost.

                          Ja narty na razie głęboko schowałam, bo mój mąż kocha się w sportach letnich
                          więc wyciągnąć go zimą z domu graniczy z cudem. Ale niech tylko młodszy trochę
                          podrośnie to w góry w góry i oczywiście z obowiązkowym postojem w ukochanym
                          Krakowie...ach zatańczyć boso w Piwnicy pod Baranami...rozmarzyłam się...
                          • juliaaaaa Re: zabawy fundamentalne, zdjęcia, inne 24.02.05, 07:05
                            Płukiem czy na oklep, ważne żeby była radocha wink

                            Gosiu, gdybym wiedziała, że jesteś narciarą, to bym Ci zaproponowala wyjazd. Bo
                            na nasze hasło, było chętnych 14 dorosłych osób i przydatki, a jak przyszło co
                            do czego, to jedziemy w 5 osób plus 3 dzieci... Ech, szkoda gadać.

                            Ja kilka lat temu odkryłam Alpy i już za nic nie chcę jeździć w Polsce. Tam,
                            gdzie jedziemy, już byliśmy, ale teraz sprawdzę, czy jest to dobre miejsce dla
                            dzieci. Po powrocie zdam relację.

                            Beata, ja właśnie zadałam na forum pytanie o zabawy fundamentalne, bo
                            zastanawiam się, czy kupić. Ale nie sądzę, by były one nauką czytania, bo są
                            dla dzieci od urodzenia do 2 lat... To raczej propozycje stymulacji rozwoju
                            zmysłów. Mam za to książkę "Zabawy z niemowlakami". Jak przeczytam, dam Wam
                            znać, czy warto kupić.

                            Marianno, mój Ukochany też był wybitnie "letni", ale On mnie zaraził pasją
                            żeglowania, a ja Go jeżdżenia na nartach i teraz mamy sporty i na lato i na
                            zimę. A nauczenie Go narciarstwa zajęło mi 3 dni, potem sam juz śmigał. Więc
                            pakuj męża i na narty smile))
                            • meg241 jeszcze o nartach i nie tylko 24.02.05, 14:34
                              My na nartach jezdzimy oboje. Moze nie sa z nas super narciarze ale zle nie
                              jest. Podobnie jak Julia kiedy sprobowalismy jazdy na nartach a Alpach w
                              Austrii jakos polske gory nas nie interesuja. W tym roku tez sie wybieralismy
                              ale maz dostał nowa prace wiec nie ma urlopu i nie jedziemy. Moze w przyszłym
                              roku sie uda.
                              a jesli chodzi o sprawy codzienne to czekam do konca tygodnia i licze kazdy
                              dzien. Maz pracuje do konca lutego w starej i nowej firmie wiec całymi dniami
                              nie ma go w domu. Maly jest przeziebiony wiec marudzi okropnie. Ja musze sie
                              uczyc ale nie wiem jak skoro nosze ciagle małego na rekach. Na dodatek i nie
                              chyba bierze jakies przeziebienie. I jeszcze w weekend mam impreze ktora musze
                              przygotowac.
                              Dziewczyny, trzymajcie za mnie jutro kciuki: mam egzamin i wyniki z poprawki.
                              Oby wszystko było ok. Uciekam bo mały znowu ryczy.

                              Magda
                          • walizkaplus1 Re: emama 24.02.05, 16:58
                            ech, jesli dyskusja byla na emamie to duza szansa ze nie byla ona wartosciowa.
                            do emamy sie zrazilam totalnie i juz tam w ogole nie zagladam. polecam wam
                            natomiast forum prywatne:" mamy madre i sympatyczne".
                            • marianna18 Re: emama 24.02.05, 21:22
                              no faktycznie na emamie to czasem są nawet jakieś kłótnie, że admin musi
                              czyścić posty hmm... ale ta o zdjęciach była nawet ciekawa
                              • juliaaaaa No to ruszamy 25.02.05, 11:00
                                Magda, oczywiście trzymamy kciuki. A nic nie pisałaś jak Ci poszedł tamtem
                                egzamin, o którym pisałaś kilka tygodni temu? Aha, zdrowia dla Adrianka

                                Mnie też już dawno przestała odpowiadać emama i już tam nie zaglądam.

                                Od kiedy Miłosz chodzi, zakładamy Mu prawdziwe butki i dzisiaj rano, po ubraniu
                                się, sam wziął butki i podał tacie do założenia smile)))) Ale mnie rozczulił.

                                Dobra, ruszamy po wielu godzianch pakowania: trzy pary nart, sanki, asortyment
                                Miłka, ubrania - czy nasze combi to zniesie czy trzeba będzie kupić
                                przyczepkę??? Trzymajcie kciuki, żeby była pogoda, bo na razie słyszmy tylko o
                                lawinach i opadach śniegu...

                                Pozdrawiamy
                                • mamamona Re: No to ruszamy 26.02.05, 00:43
                                  Julia udanego szusowania za nas wszystkich smile i pogody dla narciarzy wink

                                  "Od kiedy Miłosz chodzi, zakładamy Mu prawdziwe butki i dzisiaj rano, po ubraniu
                                  >
                                  > się, sam wziął butki i podał tacie do założenia smile))))"

                                  to Miłosz już się sam ubiera??????? smile))))))))))))))

                                  u nas marazm i degrengolada - co kilka dni przyjeżdża do nas babcia, bo jej
                                  brat jest w szpitalu w stanie ciężkim sad przyjazdy babci (naszych dzieci) są
                                  bardzo dla nas wszystkich rozbijające, więc po jej wyjeździe nie możemy się
                                  pozbierać.

                                  nie wyjeżdżamy na żadne wakacje sad a chciałoby się baaardzo.

                                  szaro buro i ponuro. dzieci w miarę zdrowe. Miłosz coraz bardziej kumaty,
                                  ogólnie nie ma co narzekać, ale cieszyć się tez nie ma z czego - a już najmniej
                                  z tej szarości wszędobylskiej sad

                                  miałam się odchudzać, żeby na zlot rówieśników Poli przyjechać w doskonałej
                                  formie, ale jak rozumiem, pożarcie dużej paczki m&m'sów w 2 wieczory mi raczej
                                  nie pomoże - bzzz! brakuje mi tu emotikionków strasznie.



                                  jakiś mnie dopadł późny smutek.

                                  Elizo, jak tam Twoje nastroje?? czy my się W KOŃCU spotkamy??
                                  M
                                  • wieczna-gosia Re: No to ruszamy 26.02.05, 13:51
                                    moniaczku,

                                    ja tez nie chudne, chociaz nie jem mnmsow wink)))

                                    przemek zaliczyl trzydniowke, podowjne zabkowanie, zapalenie spojowe i jakas
                                    wirusowke na raz, wiec sie zrobil cycusiowy, placzliwy, nareczny, i ogolnie
                                    okropny- wlasnie wywalilam go z tatusiem na specr bo mialam ochote krzyczec wink
    • marianna18 Re: MAJ 2004!!! 02.03.05, 10:37
      a co to nikt nie pisze? Czy wszyscy czekają na wiosnę? Ja już czekam na lato bo
      w tym tygodniu zapłaciłam zaliczkę na wczasy nad Bałtykiem- jedziemy czwarty
      raz w to samo miejsce do Rowów, Norbert drugi raz, bo w zeszłym roku już był
      jako 3 miesięczniak. Ale zima mi się podoba. Norbertowi nieustannie idą zęby
      (widocznych 6 sztuk) bo klei się na ręce i do cyca i zaczął odmawiać innego
      jedzenia. W przyszłym tygodniu muszę zacząć rekonesans po okolicznych
      podstawówkach, bo starszy od września do szkoły. Stwierdził ostatnio,
      że "szkoła to lipa, a ksiądz to ma farta, bo wstaje rano tylko raz w tygodniu.
      żeby trochę pogadać do ludzi", ale on cyba będzie malarzem "bo żona malarza
      musi wstać i iść do pracy, dzieci do szkoły, a malarz śpi i dopiero jak ma
      pomysł na obraz to wstaje i maluje, a jak nie to może spać cały dzień". Marcin
      jest po prostu rannym śpiochem no i stąd chyba wynikają jego pomysły na życie.
      pozdrawiam
      Marianna
      • malgog Re: MAJ 2004!!! 02.03.05, 21:27
        zazdroszczę Ci wakacji...
        ja nawet jeszcze nie myślę.

        No i takich spiochów też zazdroszczę...
        u mnie same ranne ptaszki, nawet w weekend nie dają pospać.

        Pewnie nie wyrosną na malarzy,

        no ale Kubutek mi się zakochał "z Olą" i wczoraj na bazarku kupowalismy
        pierścionki zaręczynowe !!!!
        dwa,
        dla każdego po jednym,
        a teraz mam nakazane kupić "dla Oli spódniczke do tańczenia (dlaczego ja !!!) i
        dla niego czarne ubranie (garnitur)).

        Łomatko w tym wieku juz takie problemy mam smile))))

        Pierścionki nie mogły czekac do najbliższego odpustu na wsi u dziadków - wtedy
        jest tego dobrodziejstwa do wyboru do koloru,
        a na bazarku tylko jedna buda była z zaręczynowymi smile)))

        No i ... "bedą rodziną i zamieszkaja z nami"


        Chyba będę pierwszą teściówką wśród majówek !!!!!!!!
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 03.03.05, 00:48
          smile)))))))))))))))))))))))))))) Malgog, oby się potomstwa za szybko nie
          dochowali wink)))))))))))))))))))))))

          Marianno, ja jestem, ale cisza w eterze, to nic nie piszę wink

          na nowych majówkach cośtam skrobnę, nawet nie wiem, czy Ty wiesz, a jak wiesz,
          to tak sobie przypomnę :

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24382
          • marianna18 Re: MAJ 2004!!! 03.03.05, 11:28
            Tam na nowych majówkach sobie podglądam i czytam (oj nieładnie!), żeby być na
            bieżąco. Na pisanie mam mało czasu, ale wczoraj sobie ulżyłam na forum praca na
            jakimś szowiniście co pisał o "ciężarnych babach", a tak w ogóle to mało piszę,
            ale ten kretyn mnie ruszył za samo stwierdzenie.
            Pozdrawiam
            M.
            • juliaaaaa Wojaże zagraniczne ;-) 07.03.05, 13:18
              Witam Was po przerwie. Ledwo udało nam się dotrzeć przez te zaspy z pierwszych
              wojaży zagranicznych Miłka. Ale jesteśmy: wypoczęci, opaleni i wyjeżdżeni za
              wszystkie czasy. Było świetnie!!! Jeśli ktoś zamierza wyjechać z dzieckiem,
              polecam Austrię. Pensjonaty są świetnie wyposażone (dostaliśmy nawet małe
              łóżeczko dla Miłego), wyciągi dla maluchów darmowe, a Austryjacy baaardzo
              przyjaźnie nastawieni do dzieci. Pogodę też mieliśmy dobrą: mróz i śnieg. A
              nasze sanki robiły furorę. Byliśmy nawet na torze saneczkowym i jechaliśmy 7 km
              w dół! wink)))) Już nie mogę się doczekać kiedy Młody będzie jeździł na nartach.
              Postaram się później wrzucić kilka fotek, żebyście zobaczyły klimat wyjazdu. A
              co u Was?
              • majoowa Re: Wojaże zagraniczne ;-) 07.03.05, 22:51
                Witaj Julio,
                bardzo sie ciesze, ze udał sie Wam wypoczynek. Ogladałam fotki, sa swiete a
                Milek wyglada na bardzo zadowolonego z wycieczki wink A jak zniosl podroz? Wszak
                to kawalek drogi. My z Kuba jechalismy ok. 700km w gory, ale mial wtedy 2,5
                mies. i prawie cala podroz przespal. Zastanawiam sie jak byloby teraz, gdy jest
                starszy. Podziel sie swoimi uwagami prosze. No i jak mozesz to zamiesc wiecej
                fotek!
                Pozdrawiam
                Aska
                • juliaaaaa Re: Wojaże zagraniczne ;-) 08.03.05, 20:56
                  Asiu, podróż rzeczywiście długa: jechaliśmy 12 godzin (około tysiąca
                  kilometrów). Do Austrii jechaliśmy nocą i młody całą drogę przespał. Do Polski
                  wyjechaliśmy popołudniu i to był błąd, bo Miły bardzo szybko znudził się
                  wszelkimi zabawkami i marudził. Dopóki nie wybiła Jego godzina i nie zasnął.
                  Ale następnym razem będę kąpała Go wieczorem, karmiła i jechała nocą. To
                  najlepsze wyjście. Więc jeśli się wybieracie w podróż, to śmiało pakujcie
                  Kubusia i w drogę smile))) Miły spisywał się wzorowo: dużo i długo spał, dużo jadł
                  i wcale nie marudził. A zmiana klimatu na pewno dobrze Mu zrobiła.

                  Mamuśki warszawskie, a może byśmy się spotkały w tą niedzielę? Gosiu-
                  przodowniczko, gdzie Twój entuzjazm do spotkań wink
                  • wieczna-gosia Re: Wojaże zagraniczne ;-) 09.03.05, 10:15
                    smile))))))

                    moj entuzjazm do spotkan nadal istnieje wink)

                    ale w te niedziele nie moge sad zapisuje wlasnie dziecko do szkoly, mam 3 otwarte
                    dni w sobote, musze pochodzic, pomarudzic i cala niedziele zapewnie bede buczec
                    mezowi w rekaw ze w tych szkolach sami oprawcy i jak ja moje dziecko mam tam
                    wyslac wink)
                    • mmroowa Re: Wojaże zagraniczne ;-) 09.03.05, 21:53
                      Ja, jak zwykle, też chętnie się spotkam smile, ale w tę niedzielę już jestem
                      umówiona. W ogóle weekendy mam ostatnio strasznie zapchane. Ale może mamy
                      niepracujące mogłyby spotkać się kiedyś w tygodniu, co? W marcu jeszcze nie
                      pracuję i wolne przedpołudnie na pewno mogę skombinować.

                      Julio - czy mogę prosić o namiar na kwaterę w Austrii? Czy mieliście blisko do
                      wyciągu? Może w przyszłym roku wybierzemy się wreszcie na narty i na zapas
                      zbieram namiary smile

                      Pozdrawiam,
                      Beata
              • aaangel DZIENDOBRY 19.03.05, 12:18
                Czesc kobitki!
                Wczoraj znalazlam Wasze forum,poczytalam i nawet mi sie spodobalo...i tak
                siedze,mysle-napisac cos?nie napisac?W koncu tyle sie juz znacie-moze nie
                bedziecie chcialy NOWEJ...
                Mam synka Dominika,nie jest on co prawda z maja,lecz z 1 czerwca-ale to prawie
                jak majsmile
                Pozdrawiamy
                • niunia_255 Re: DZIENDOBRY 21.03.05, 11:27
                  Witam, ja za to znalazłam forum dopiero dzisiaj ale może to dlatego, że dopiero
                  jak mały podrósł to mam chwilę na grzebanie w necie. Mam synka Bartusia ur
                  30.05.2004 i jestem z Warszawy chętnie powymieniam się obserwacjami na temat
                  majowych pociech

                  Buziaki
                  Ola
              • kredka-szpila Chcę sie przywiatać 03.04.05, 14:41
                Mam nadzieje że przyjmniecie mnie i moje Z&Z do Waszego grona.
                Miałam termina na czerwca ale Zosia i Zuzia urodziły sie 28 maja.
                Witamy cieplutko smile
    • mamciama Re: do Julii i nie tylko 09.03.05, 13:33
      Julia,
      Ja moge bardzo sporadycznie pisywac ale czesto Was czytuje,bo przez ciaze
      przechodzilam z Wami...Mam Synka z 23.04.04

      Dziewczyny,jak Wy sie zabezpieczacie przed kolejna ciążą? Bo ja juz nie karmie
      i zastanawiam sie czy nie zaczac brac pigulki ?....prosze o porady...
      • juliaaaaa Re: do Julii i nie tylko 10.03.05, 07:25
        Gosiu, rozumiem Cię świetnie. Właśnie zapisuję Miłka do przedszkola (hi, hi) i
        też walczę z wieloma dylematami. Ale bez Ciebie spotkania nie robimy, więc ta
        niedziela odpada.

        Mamciama: chyba wiele dziewczyn nas tylko czyta. Jak byś miała ochotę się
        ujawnić, zapraszamy. A jak nazywa się Twój synek? I Ty?wink
        Co do zabezpieczeń, to pisałyśmy o tym na początku tego wątku- poszukaj, bo
        każda preferowała coś innego. Ja mam spiralkę i jestem z niej bardzo
        zadowolona. Spokój na 5 lat, zero okresu. Tylko zakładanie jest cholernie
        nieprzyjemne...

        Do Joli z "Zobaczcie": nie ma co ukrywać, że taka podróż jest męcząca i dla
        dorosłych i dla dziecka. Dlatego najlepiej jechać noca, żeby dziecko jak
        najwięcej spało. Poza tym dobrze jest jednak robić postoje, żeby choć na kilka
        minut rozprostować kości. My mamy dość wygodny fotelik, ale zawsze to jedna
        pozycja przez wiele godzin. Ideałem byłoby lecieć samolotem do Wiednia, ale
        jest wtedy problem z nartami, sankami... My z trudem zapakowaliśmy sie do
        combi. A wózek już się nie zmieścił...

        Beata, jako bezrobotna chętnie się spotkam w ciągu tygodnia. Jakie dni Ci
        pasują? A z weekendu całkowicie rezygnujemy w tym miesiącu?

        My byliśmy w Schladming. Wybór większości ofert znajdziesz na stronie:
        www.schladming.at Tam znadziesz również szczegółowe opisy. My mieliśmy blisko
        do wyciągu 50m, ale nie to było najważniejsze, bo i tak mieliśmy samochód.
        Polecam ten teren, bo można sie wyszaleć narciarsko
        • wieczna-gosia Re: do Julii i nie tylko 10.03.05, 09:04
          i jak julioo nastroj?
          poprawil sie chyba?

          Sluchajcie ja mam wolne srody, moze sroda? Tak kolo poludnia?
          Co wy na to?
          a w weekend swoja droga sie mozemy spotkach za tydzien z pracujacymi wink)

          ja mam problem z wakacjami. nie mamy samochodu- to juz wiecie. Ja z tym
          generalnie problemu nie mam bo ja wychowalam sie w domu bez samochodu- natomiast
          u mojego meza ZAWSZE byl samochod i chociaz ie mamy go juz poltora roku moj maz
          pewnych rzeczy nie jest w stanie wykonac bez samochodu. Niech sie ta zima
          skonczy bo jak slowo daje ilosc rozwodow wzrosnie wrrr.....
          Gadalismy o wakacjach, generalnie z kasa nie jest super, ale da sie cos odlozyc
          i pojechac. Ale kurna facet twierdzi ze on pociagiem nie pojedzie. Rodzice
          pozycza nam samochod. Ja mu tlumacze jak komus dobremu ze ma rodzicow nie
          polidiotow i oni nam moga pozyczyc samochod na przejazd, kiedy moj maz odwozi
          babcie na wakacje, ale nie kurna nam na 2 tygodnie. Tlumacze mu- facet istnieja
          pociagi, pojedziemy sobie na takie mazury mp, wezniemy jachcik, ojcic nam bagaze
          nawet przeciez moze zawiesc, a my pojedziemy z dziecmi autokarem, a na mazurach
          samochod nam na grzyba, ale gdzie tam. No dobra to kupimy.... aaaa.....
          fantasta....... notrmalnie mam ochote od tygodnia walnac go patelnia, porusza mi
          sie gosc taksowkami po miescie, zachowuje sie od ponad roku jak debil a na
          wakacje bedzie mi kredyt samochodowy zalatwial? Chyba po to zebysmy od razu
          pierwszej raty nie zaplacili....... poklocilam sie z nim wlasnie rano, wiec
          jeszcze mnie trzesie....
          • mmroowa Środa? 10.03.05, 11:40
            To co - środa 16.03 ?? Może Hula Kula? Mi pasuje w południe, a nawet trochę
            wcześniej.
            Julio - masz może zdjęcia w postaci niecyfrowej? Jeśli tak - może przyniesiesz,
            to pooglądamy zimowego Miłosza?

            Gosiu - rozumiem Cię, ale jednak jako osoba zmotoryzowana (i uzależnoiona
            trochę od samochodu) rozumiem też Twojego męża wink. Ja też mam opory przed
            komunikacją publiczną, choć raz (tylko!) jechaliśmy na ferie pociągiem. No ale
            mieliśmy wtedy tylko jedno dziecko, a i tak ilość tobołków była przerażająca.

            Marianno - wszystkiego najlepszego dla Norberta smile)) To już za miesiąc
            roczek!!! Kiedy to minęło? Masz już wybraną szkołę dla starszego? Jak Ci
            dobrze, że masz śpiocha - u nas Jaś wstaje pierwszy i budzi Kasię sad

            Pozdr.
            Beata
            • marianna18 Re: szkoła - do Beaty 10.03.05, 22:09
              Łeb mi pęka od wyboru tej szkoły raz szala się przeważa za publiczną, raz za
              społeczną.Mieszkam na Ursynowie, więć tych szkół jest tu trochę. A może Ty
              Beata mi coś doradzisz, bo Jaś o ile się nie mylę to już w wieku szkolnym od
              paru lat?
              Pozdrawiam
              M.
              • mmroowa Re: szkoła - do Beaty 14.03.05, 07:41
                Jaś ma dopiero 6 lat, więc wybór do szkoły dopiero przede mną...
                Nasza rejonowa na pewno odpada, a do polecanej szkoły na naszym osiedlu bardzo
                trudno się dostać - próbowaliśmy do przedszkola przy niej, ale się nie udało.

                Życzę dobrego wyboru,
                B.
    • marianna18 Re: 11 miesięcy! 10.03.05, 09:37
      Norbert kończy dzisiaj 11 m-cy. Tak, tak miał się urodzić 2 maja ale się
      pośpieszył.Chciałam coś więcej napisać, ale mi przecież nie pozwala na to, bo
      jak tylko włączę komputer to pędzi co sił.
      Pozdr.
      M
      • juliaaaaa Re: 11 miesięcy! 11.03.05, 06:48
        Przede wszystki gratulacje dla Norberta. Całusy ode mnie i Miłoszka. smile)) Niech
        się chowa zdrowy i pogodny smile))

        Gosiu, rozumiem Cię doskonale, bo mój mąż bez samochodu nie wyobraża sobie
        życia. Jak musi oddać go do przeglądu, wpada w panikę. Oczywiście w komuniakcji
        nie korzysta (nie wiedziałby nawet jak saksować bilet wink tylko jeździ
        taksówkami. JA myślę, że mozna się zorganizować z komuikacją, ale w dalszę
        podróże niezastąpiony jest samochód. My pewnie też wakacje spędzimy na
        Mazurach. Zapraszam do nas. Mamy żaglówkę z Giżycku i na pewno będziemy
        żeglować z Miłym. No i mamy wolne miejsce w samochodzie wink

        Beata, mnie pasuje środa, ale dopiero o 14. Może być? Zdjęcia mam tylko w
        formie elektronicznej, ale mogę Ci wysłać na priva adres strony internetowej
        Miłka, gdzie umieszczam więckszość zdjęć.

        Do Warszawianek: może ktoraś z Was potrzebuje pani od sprządtania. Mam świetna
        sprzątaczkę, która chętnie umyje okna, wytrzpie dywany i posprząta przed
        świętami.

        Do wszystkich: mam w formie pliku zbiór zabaw z niemowlakami. Zainteresowanym
        mogę przesłać na priva. Aha, nie kupujcie książki Silberg "Gry i zabawy z
        nimowlakami". Są banalne i większość z Was na pewno sama na nie wpadła
        • walizkaplus1 Re: 11 miesięcy! 11.03.05, 12:11
          od nas tez najlepsze zyczenia dla norbertasmile
          • bursz zabawy z niemowlakami 11.03.05, 19:03
            Witam,
            jestem mamą czerwcową, łodzianką, ale czasami Was poddczytujęsmile)))
            Julio jeśli moge to poproszę o te zabawy z niemowlakiam na swierczynskaj@wp.pl,
            z góry dziękuję. Napisalam na zobaczciesmile))

            Beato ja polecam dolinę Zillertal, wejdz na zillertall.at,
            tirol.at....Najlepszy jest chyba kompleks Penken, do ktorego najlepiej
            zakwaterować sie w Mayerhofen lub Hippach (tańsze i blizej do drugiego
            kompleksu Arena).
            Pozdrawiam Was, jola
            • dona29 Re: zabawy z niemowlakami 12.03.05, 22:15


              marnotrawnie wracam...wink


              Przyszłam i już sobie idę,żebyście mnie tylko nie zapomniaływink
              SERDECZNOŚCI

              od nas
              j/n
              • madziki Do dona29 13.03.05, 10:57
                Wysłałam info na priva.
                Myślałam, że piszesz już pod nickiem donadona? Powrót jednak do starego? Chyba
                że coś pokręciłam, to przepraszam. smile))
                W każdym razie drzwi dla Ciebie szeroko otwarte na forum Majówki. smile))
                • mmroowa Różne 14.03.05, 07:50
                  Dziewczyny - dzieki za namiary w Austrii - już zapisałam, mam nadzieję, że
                  przydadzą się smile)) Myśmy byli kilka lat temu w okolicy Solden, ale wtedy w
                  marcu była już wiosna i w dolinach nie było już w ogóle śniegu! MOżna było
                  jeździć tylko na lodowcu, do którego trzeba było dojechać samochodem. Ciekawe,
                  kiedy w tym roku skończy się wiosna? Jak będzie tak dalej, to na Wielkanoc może
                  być więcej śniegu niż na Boże Narodzenie wink

                  Julio - poproszę o zabawy z niemowlakami na adres gazetowy.
                  Jeśli chodzi o środę, to na razie 14-ta mi pasuje smile

                  Pozdrawiam,
                  Beata
                  • juliaaaaa Zabawy 14.03.05, 09:15
                    Jolu, Beato, poszło wink

                    Zatem w środę o 14 w Hula-Kula. Kto jeszcze?

                    Ps. Wkleiłam nowe fotki Miłka z Austrii
                    • jagiellonka4 Re: Zabawy 14.03.05, 15:11
                      zaganiana już od dłuższego czasu jestem, ale jestem. jak przeczytałam Gosiu o
                      tych problemach z komunikacją miejską Twojego męża to doskonale go rozumiem.
                      Jakoś tak się lepiej poczułam. Ja jestem samochoholikiem, chyba. Nie złość się
                      tak na niegosmile)

                      tak sobie czytam o Was niepracujących i znowu jakiegoś doła łapię. Moje dziecko
                      już od końca listopada z ninią siedzi. I wtedy to sama już chciałam do pracy
                      wrócić, teraz, ech... posiedziało by się w domku. Fajnie macie WY co
                      nienormowany czas pracy macie. Ja to teraz na nic praktycznie czasu znaleźć nie
                      mogęsad

                      Spadam bo zaczynam nudzić.
                      trzymajcie się cieplutko
                      • zaba_i_kijanka Re: Zabawy 14.03.05, 23:49
                        Julio jeżeli można prosiła bym też zabawy z niemowlakami na adres gazetkowy

                        Na spotkaniu mnie pewnie nie będzie bo wybieramy się z Bartim na badania, chyba
                        że szybko sie uwiną to jak już będziemy w Warszawie to wpadniemy, bo o tej
                        porze musiała bym komunikacją miejsko-podmiejską a po ostatnich doświadczeniach
                        narazie wypisuje się z tego interesu i wybieram samochód który o tej porze
                        najprawdopdobnej bedzie z męzem w pracy
                        PS. Julia ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu, bo tam to dopiero można poszaleć na
                        nartach. Zapytam przy okazji czy Miłek szusował z wami czy mieliscie jakąś
                        opiekę?

                        pozdrawiam
                        • wieczna-gosia Re: Zabawy 15.03.05, 14:25
                          ja o 14 we srode odpadam. O 14 to ja musze dzieci z przedszkola zaczynac odbierac wink

                          To moze za tydzien w poludnie?

                          Albo we czwartek moge w tym tygodniu wyjatkowo....
                          • juliaaaaa Re: Zabawy 15.03.05, 20:51
                            Gosiu, buuuu sad(( To może przełóżmy spotkanie na za tydzień? Może wtedy zbierze
                            się więcej osób?

                            Kasiu, zauważyłam, że jesteś zalatana, bo dawno Cię nie widziałam na basenie.
                            Ale porzuć wyrzuty sumienia i ciesz się, że masz pracę. Przecież na pewno
                            popołudnia i weekendy spędzasz z małą. Jeśli lubisz swoją pracę, to ciesz się
                            nią i z radością wracaj po niej do córeczki.

                            Agnieszko, my mieliśmy pojechać do Austrii większą grupą z kilkorgiem dzieci.
                            Ale jak to w życiu bywa, większość skrewiła sad(( Pojechaliśmy małą grupą z 3
                            dzieci. Wszyscy wjeżdżaliśmy na górę, a potem jeździliśmy na zmianę. Młody
                            zazwyczaj buszował po restauracji albo opalał się na leżaczkach. Najbardziej
                            przypadła Mu do gustu góralska kapela z tyroskim jodłowaniem. Ciągle do nich
                            podbiegał i... tańczył smile A Wy gdzie byliście? Bo widziałam zdjęcia Bartka z
                            nartami smile)) Może w przyszłym roku wybierzecie się z nami?
                            • mmroowa Re: Zabawy 16.03.05, 07:52
                              Julio - zabawy doszły, dziękuję.

                              Jeśli chodzi o spotkanie, to za tydzień może będzie i lepiej smile Tylko ja
                              poproszę albo około południa (może być nawet o 11), albo dopiero o 15 - odbiorę
                              Jasia z przedszkola i przyjedziemy razem.
                              Mam nadzieję, że pogoda będzie bardziej wiosenna - wczoraj w samochodzie można
                              było już się ugotować, ale na dworze był baaardzo nieprzyjemny wiatr. No i ten
                              pozimowy bałagan na chodnikach i trawnikach brrrr...

                              Pozdrawiam,
                              B.
                              • wieczna-gosia Re: Zabawy 16.03.05, 10:06
                                o 11!!!!!
                                tak, bo jak pozniej to ja niestety popoludnia mam zapchane wink

                                bosze julia jak bede miala samochod za rok w zimie to jade z wami. Moim
                                najwiekszym dramatem jest wlasnie to, ze ja nie mam z kim jezdzic na te narty,
                                bo sama to sie troche pekam- oddam dzieci do szkolki narciarskiej, pojde
                                zjezdzac, noge zlamie i co?
                                • juliaaaaa Re: Zabawy 16.03.05, 10:15
                                  No to zaklepuję przyszłą środę o 11, a za rok ferie zimowe z Gosią wink))) A jak
                                  złamiesz nogę, to Cię będę pielęgnować i doglądać. A i dziećmi się zajmę wink
                                  • wieczna-gosia Re: Zabawy 16.03.05, 14:27
                                    no to az chyba zlamie wink
                                    troche bolu a pozniej luksusy wink
                                    • tyldak Wieki mnie tu nie było... 16.03.05, 16:16
                                      ... najpierw siadł mi coś Internet, potem były ferie, kiedy to pracowałam po 8
                                      godzin dziennie i z racji tego, że tylko teściowa mogła nam pomóc przy małej,
                                      przeprowadziliśmy się na ten czas do Myslenic, potem nie mogłam się odrobić w
                                      domu, a potem... Jakoś tak ze mną jest, że jak tak minie sporo czasu to potem
                                      trudno wrócić do pisania. Ale pierwszy krok czynię właśnie teraz i mam
                                      nadzieje, że się poprawię.

                                      Julia - strasznie mi przykro z powodu pracy. Ze mną jakoś tak zawsze jest, że
                                      to co wydaje się b. złe i trudne potem odwraca się na lepsze niż było. Tego z
                                      całego serca zyczę i Tobie!

                                      Witam nową mamę. Nie pamiętam Twojego imienia, ale... jakoś raźniej mi się
                                      zrobiło, jak przeczytałam, że jest jakiś 10-miesięczniak, który nie ma zębów i
                                      nie obraca się na brzuch.
                                      U nas jakoś tak od 2 tyg ruszyło do przodu. Ale był w pewnym momencie kryzys,
                                      Nie wiem, czy pamietacie, że ćwiczę z Tosią metodą Voity. I był taki miesiąć,
                                      że lekarka nie widziła żadnych postępów u małej, ja to zresztą potwierdzałam.
                                      Tzn jest tak-odruchy ma wszystkie prawidłowe, tylko jest jakaś taka pasywna.
                                      Wszyscy się zachwycają, jaka jest spokojna a ona jest po prostu za spokojna.
                                      Straszyli nas już anwet psychologiem. Ale Tosia, jakby chciała pokazać, że
                                      wszystko jest dobrze, zaczeła czynić postepy. Na brzuszek dalej się nie odwraca
                                      i chyba po prostu pominęła ten etap. Za to odwrotnie tak, sama już siada, robi
                                      wrażenie jakby zbierała się do raczkowania. W końcu sprężybuje, co zauważyłam
                                      dziś. Nawet nie wiecie, jak takie drobne rzeczy mnie cieszą. Bo naprawdę bardzo
                                      się już martwiłam.
                                      Za to jest bardzo pogodna. Usmiecha się do wszystkich, uwielbia ludzi i
                                      szczerze mówiąc czasem jestem zazdrosna o te jej usmiechy rozdawane na prawo i
                                      lewo. Bo w dzień to w zasadzie mogłabym dla niej nie istnieć. za to wieczorem i
                                      w nocy bez mamy byłoby trudnosmile

                                      Ale się rozpisałam...
                                      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco i wiosennie (nie wiem ja u Was ale w
                                      Krakowie wiosnę czuć już wyraźniesmile )

                                      Matylda

                                      P.S. Julia czy mogę też prosić o te zabawy?
        • krisssy Re: 11 miesięcy! 21.03.05, 13:19
          Witajcie.
          My jesteśmy tu po raz pierwszy. Michaś urodził się 10 maja 2004r. Ja mam na
          imię Marta i mieszkamy w Koszalinie. Stan uzębienia małego-na razie sztuk dwa
          (dolne jedyneczki),ale wydaje mi się,że idą następne. Sam siada, polubił
          czworakowanie (coraz mniej pełza), no i tupta sobie przy szafkach. Interesuje
          go wszystko,co niedostępne. Uwielbia wyrzucać rzeczy z szafek.
          Z komputera korzystam,jak mały śpi.

          Mąż ostatnio zamienił auto na rower i tak sobie dojeżdża do pracy smile

          Pozdrawiamy
          • mmroowa Koszalin... 24.03.05, 09:59
            miasto moich Dziadków smile Jeszcze do niedawna jeździliśmy co roku i obowiązkowo
            do Mielna nad morze. A w Niedalinie byłam na pierwszym obozie - ach
            wspomnienia smile
            Gdzie mieszkasz w Koszalinie - w starej poniemieckiej części czy w nowej?

            Pozdrawiam,
            Beata
            • krisssy Re: Koszalin... 01.04.05, 18:46
              Żebym to ja wiedziała, czy tzw. dzielnica Dzierżęcino należy do starej czy
              nowej części Koszalina.... smile) Jedno jest pewne, nieopodal nas są stare
              cmentarze najprawdopodobniej poniemieckie.
        • agnieszkalizak Re: 11 miesięcy! 12.04.05, 09:11
          Julio czy mogłabyś mi przesłać te zabawy dla maluszków na moje konto:
          agnieszkalizak@gazeta.pl. z góry serdecznie dziękuję!
          pozdrawiam Aga
    • marianna18 Re: zestresowałam się wczoraj 18.03.05, 12:10
      byliśmy na sprawdzeniu u lekarki czy nie potrzeba doszczepiać p.gruźlicy (nie
      trzeba) no ale został zważony 9650g i 76 cm (byk to on nie jest, no bo baranek
      przecież zodiakalny)i zmierzony w obwodach głowa-45, klata -46 no i pani
      zapytała czy ogłądał dziecko neurolog bo takie małe obwody, na moje pytanie czy
      powinien i dlaczego popatrzyła na mnie jak na wariatkę i nie powiedziała nic,
      więc ja jej uż o nic nie pytałam tylko postanowiłam, że ją zmienię, bo się
      męczę już prawie 7 lat u niej (starszemu ciągle na byle co zapisywała Bactrim -
      nie podałam ani łyżeczki, bo uważałam że nie ma takiej potrzeby i wychodziło na
      moje). No i pokiwała głową że jeszcze nie zaczyna chodzić i że nie mówi
      dwuwyrazowych zdań typu "mama daj". Szurnieta , ale jednak mnie trochę bądź co
      bądź doświadczoną matkę zestresowała!
      Czy widział już ktoś wiosnę?
      pozdrawiam
      M
      • juliaaaaa Choróbsko :((( 18.03.05, 13:39
        Matylda, super, że jesteś. Tęskniłyśmy za Tobą smile)) Gratuluję postępów u
        Tosieńki. Na pewno wkrótce zacznie raczkować i będziesz tęskniła za czasmi,
        kiedy nie była mobilna wink Myślę, że każde dziecko rozwija się według swojego
        planu i żaden psycholog nie powie dokładnie dlaczego tak jest.

        Marianno, Miłosz waży 9500g, ma 80 cm wzrostu i obwody 49 i 47, a nam lekarka
        nie mówiła, że cos jest nie tak. Na końcu książeczki masz siatki i możesz
        sprawdzić, że wszystko w porządku. My u neurologa byliśmy, ale to takie moje
        zboczenie wink Miłosz sam chodzi, ale nie ma mowy o dwusłowowych zdaniach sad(((
        Jedynie mama, dada, baba itp. sad(( Ale czekam aż coś Mu zaskoczy i przemówi
        ludzkim głosem wink

        U nas wstrętne choróbsko sad((( W nocy Miłosz dostał wysokiej gorączki. Cały
        dzień Mu nie przechodziła mimo różnych sposobów jej zbicia. Cały dzień
        nosiliśmy Go na zmianę na rękach, bo słaniał się z wycieńczenia. W końcu
        wczoraj wieczorem zdecydowaliśmy się podać antybiotyk sad((( Jestem załamana.
        Nie mogę sobie wybaczyć, że dopuściłam do Jego choroby. A w dodatku podałam
        antybiotyk. Dzisiaj na szczęście czuje się lepiej i pierwszy raz się
        uśmiechnął. Tylko od 2 dni nic nie je... Pocieszczie

        Zabawy do wszystkich proszących wyłałam. Proszę o potwierdzenie, czy doszły
        • tyldak Re: Choróbsko :((( 18.03.05, 21:00
          Ale dlaczego Ty sie Julia obwiniasz?? (chociaz znam to...), antybiotyk czasami
          konieczny, a Miłosz szybciutko się wykaraska i wypedzi wstrętne choróbsko. I
          bedzie jadł za dwóchsmileTrzymamy za Was kciuki i gorąco pozdrawiamy. Tosia
          przesyła całuska Miłoszowismile
          • marianna18 Re: Choróbsko :((( 18.03.05, 21:42
            Norbert dwa razy do tej pory chorował - za każdym razem zaczynało się to wysoką
            gorączką. Pierwszy raz okazało się,że to trzydniówka, a za drugim razem to
            rotawirus był. No oczywiście zero jedzenia, marudzenie itp. Z tym obwinianiem
            się to jest horror, ja myślałam, że przy drugim dziecku to już tego nie będzie,
            a gdzie tam...
            Julio , ja siatki centylowe znam na pamięć, do neurologa (czy możesz mi kogoś
            polecić?-będę stokrotnie wdzięczna) się oczywiście wybiorę, ale zestresowałam
            się, bo nic niepokojącego w rozwoju Norberta nie zauważyłam, a na punkcie
            zdrowia chłopaków to mam fioła.
          • martak12 Re: Choróbsko :((( 18.03.05, 21:43
            Czesc Dziewczyny!
            Kiedys juz cos tutaj pisalam, ale bylo to tak dawno, ze na pewno nikt mnie nie
            pamieta smile) No i prawde mowiac to troche niezrecznie mi sie bylo tu wpisywac,
            znacie sie od tak dawna itd.... Ale moze troche o mnie - mam na imie Marta,
            mam coreczke Dominike ur. 2 maja 2005 r. Od czasu do czasu zdarzalo mi sie cos
            skrobnac na Majowkach, ale niestety z czasem coraz gorzej, odkad wrocilam do
            pracy. Tam niestety nie mam dostepu do netu, a po powrocie do domu to same
            wiecie jak jest - mam 2 godzinki do kapania Malej, potem karmienie, usypianie
            itd. No i zanim sie obejrze jest juz 22 a trzeba by cos jeszcze na jutro
            przygotowac i ogarnac troche mieszkanie smile))
            Ale bardzo chcialabym z Wami od czasu do czasu porozmawiac smile)
            Julio, nie obwiniaj sie, nie mozesz przeciez w zaden sposob zapobiec kontaktom
            Malego z wirusami (czy bakteriami), a podanie antybiotyku u takiego malego
            dziecka czasami jest naprawde konieczne. Bedzie dobrze!
            Pozdrawiam wszystkie mamy!
            Marta
            • tyldak I jeszcze... 18.03.05, 22:08
              ...dziekuję Ci Juia bardzo za zabaw Doszły! Jutro będę je studiować.
              • juliaaaaa Po chorobie 20.03.05, 19:55
                Marto, witamy serdecznie i pisz kiedy tylko możesz

                Marianno, my byliśmy u neurologa w Białymstoku, ale popytam się o jakiegoś w
                Warszawie

                Mam wyrzuty sumienia, bo nie sądziłam, że dopuszczę, aby Miłosz rozchorował sie
                przed swoimi pierwszymi urodzinami. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jesteśmy
                narażeni: mąż widuje się z pacjentkami, ja ze studentami, Miłosz często chodzi
                z nami do restauracji i innych publicznych miejsc, ale sądziłam, że jest
                zahartowany i odporny. Dlatego jest mi tak przykro, że jednak złapał
                wirusa smile))) To była klasyczna trzdniówka. Teraz jest już idealnie. Po kilku
                ciężkich nocach Miły zasnął wczoraj bez płaczu i obudził się... po 10
                godzinach. Oby Mu tak zostało. I po 2 miesiącach przeprosił się z mlekiem na
                dobranoc. Zatem nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło wink

                Wrzucam nowe fotki z Austrii
                • majoowa Re: Po chorobie 20.03.05, 20:34
                  Julio, cieszę się, że Miłosz jest już zdrowy!
                  I właśnie dużo zdrówka, uśmiechu i radości życzymy razem z Kubą z okazji
                  ukoncenia 11 miesiąca! Za rok to sie będzie działo wink

                  pozdrawiamy
                  A&K
                • jagiellonka4 Re: Po chorobie 21.03.05, 13:08
                  cieszymy się bardzo, że to była tylko trzydniówka! buziaki dla Miłoszka. A ja
                  już się zastanawiałam czy pomyliłam godziny na basenie, bo przychodzimy w
                  sobotę a tu w przebieralni Was nie widaćsmile

                  Hej i nie obwiniaj się, przecież nie będziesz Miłego pod kloszem trzymać,
                  uodporni się bardziej jak z ludźmi poobcuje!

                  pozdrawiamy serdecznie
                  • wieczna-gosia to jak, widzimy sie jutro? 22.03.05, 15:33
                    niepracujace?

                    Kolo poludnia?

                    Hula kula?
                    Czy moze spacer- ma byc cieplutko wink
                    • zaba_i_kijanka Re: to jak, widzimy sie jutro? 22.03.05, 20:06
                      Julia dziękuje za zabawy

                      Dobrze że Miłek zdrowy a ty nie obwinaj się tak bardzo jeżeli bywacie w różnych
                      miejscach to nie da sie łatwo choroby uniknąć
                      a ja jestem zwolenikiem "kopniaka" czyli podania mocniejszego leku, nie to że
                      jakaś sadystka jestem

                      Ach na nartach bylismy w Ustroniu, nie jest to szczyt narciarski ale jak komus
                      zalezy moze się najeździć tylko trasy powtarzalne - piszę tak z opóźnieniem nie
                      na temat ale wcześniej zapomniałam

                      pozdrawiam
                      • juliaaaaa Re: to jak, widzimy sie jutro? 23.03.05, 20:07
                        Gosia, Beata, gdzie byłyście???
                        • wieczna-gosia Re: to jak, widzimy sie jutro? 23.03.05, 21:07
                          no kurcze nie bylo odzewu to nie bylo nas wink

                          moze po swietach nam wyjdzie?
                          Co robicie we srode?
                          Ja moge po swietach nawet we wtorek normalnie wink)))
                          • mmroowa chorujemy :( 24.03.05, 09:43
                            Nie odzywałam się bo u nas wirus na całego: mąż kicha i prycha, Jaś kaszle jak
                            stary gruźlik i ma gorączkę, Kasia kicha, a ja "tylko" nie mam głosu sad((
                            Kurcze jakaś nowa tradycja się robi - kolejne Święta i wszyscy chorzy sad

                            Co będzie po Świętach - nie wiadomo, postaram się zajrzeć w poniedziałek.

                            Życzę wszystkim ZDROWYCH, RADOSNYCH i CIEPŁYCH Świąt, smacznego jajka i mokrego
                            dyngusa smile
                            Beata
    • donadona Świątecznie... 24.03.05, 15:58
      wszystkim Wam i Waszym Rodzinom składamy cieplusieńkie życzenia
      radosnych,spokojnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy
      moc serdeczności od nas
      • marianna18 Re: Świątecznie... 24.03.05, 22:18
        Dużo radości na Świeta dla Was i Waszych Skarbów!!! My objazdem po rodzinie z
        zaproszeniami na chrzest Norberta, który ma się odbyć 10 kwietnia, czyli
        dokładnie w pierwsze urodziny.
        Pozdrawiam
        M.
        • wieczna-gosia Re: Świątecznie... 25.03.05, 08:17
          NO to wesolutkich wink)))))
          slonecznych, rodzinnych, jajecznych, rogatych i kicatych swiat.
          Niech wszystkie troski znikna, niech sie pouklada kazdemu z osobna i wszystkim
          razem.

          Porzadam spotkania, wiosna w koncu przyszla, juz czuje jak mi miesnie zaczynaja
          dzialac wink zaczne was molestowac wink))))
          • juliaaaaa Re: Świątecznie... 25.03.05, 08:24
            Samcznego jajeczka, wesołego zajączka i mokrego smingusa smile)))

            Ja myślałam, że jesteśmy umówione i byłam w BUWie... Ale po świętach to Wam nie
            daruję. Zwłaszcza, że teraz i pół dnia można spędzać na dworze.

            Wesołych Świat
            • tyldak Re: Świątecznie... 25.03.05, 09:48
              I my dołączamy sie do życzeń - wesołego jajaka, radosnego kurczaka, dowcipnego
              baranka, a nade wszystko optymizmu płynącego z pustego grobu!
              No i cieplutkiej, rodzinnej atmosfery. Pozdrawiamy!
              Matylda z Tosią

              P.S. A na to spotkanie to chyba przyjedziemy specjalnie do W-wywink
              • wieczna-gosia nie daruj juliaaa nie daruj..... 29.03.05, 14:12
                ja jestem chetna.
                • jagiellonka4 Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 30.03.05, 23:37
                  to ja poświątecznie, wiosennie wszystkiego najlepszegosmile niedaruj Julia
                  spotkania, nie daruj! wiecie co ja w piątek biorę dzień wolny, może wtedy na
                  jaki spacerek na polach któraś się pisze?

                  jestem zła, rozczarowana i wogóle, ech.. jak tu nie być skoro podwyżki mnie
                  ominęły z powodu... nieobecności przez pół ubiegłego roku! kurna i jak tu mówić
                  o równouprawnieniu? a ja głupia pipa byłam i do ostatniego dnia pracowałam i co
                  usłyszałam?! że to był mój wybór!Q!Q!Q

                  ech mam nadzieję, że u Was lepsze nastroje, tak mine dopadło...

                  tak więc jeśli w piątek któraś ma ochotę na spacer i na pyszną kawę w lolku to
                  ja się piszę. i tak będę najwyżej sama...

                  uciekam, już nie nudzę...
                  • juliaaaaa Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 31.03.05, 11:15
                    My też już wróciliśmy po świętach.

                    No to nie daruję smile proponuję wariant dla mamuś niepracujących: 6 kwietnia o
                    11 na Polach Mokotowskich, przed wejściem do Biblioteki Narodowej lub 8
                    kwietnia o 12 to samo miejsce. Wariant dla mamuś parcujących: 10 kwietnia o 11
                    to samo miejsce. Proszę o potwierdzenie kto będzie, żebym znowu sama ze soba
                    sie nie spotkała... I może na priva wymienimy się numerami komórek

                    Pozdrawiam
                  • mamamona Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 31.03.05, 12:47
                    jagiellonka4 napisała:

                    > to ja poświątecznie, wiosennie wszystkiego najlepszegosmile niedaruj Julia
                    > spotkania, nie daruj! wiecie co ja w piątek biorę dzień wolny, może wtedy na
                    > jaki spacerek na polach któraś się pisze?
                    >
                    > jestem zła, rozczarowana i wogóle, ech.. jak tu nie być skoro podwyżki mnie
                    > ominęły z powodu... nieobecności przez pół ubiegłego roku! kurna i jak tu
                    mówić
                    >
                    > o równouprawnieniu? a ja głupia pipa byłam i do ostatniego dnia pracowałam i
                    co
                    >
                    > usłyszałam?! że to był mój wybór!Q!Q!Q
                    >
                    > ech mam nadzieję, że u Was lepsze nastroje, tak mine dopadło...
                    >
                    > tak więc jeśli w piątek któraś ma ochotę na spacer i na pyszną kawę w lolku
                    to
                    > ja się piszę. i tak będę najwyżej sama...
                    >
                    > uciekam, już nie nudzę...
                    >



                    draństwo Kasia, okrutne !

                    ale Ty bierzesz wolne 1 kwietnia tak?? czy ktos w to uwierzy wink)))))

                    ja się piszę na spotkanie, o ile mi nic nie wypali - bo mam obecnie urwanie
                    głowy i mały zjaździk na bazę - ruszyły budowy wink))))))))))))))))

                    ale chętnie. się piszę smile
                    • mamapulpecji Re: nie daruj juliaaa nie daruj..... 31.03.05, 17:57
                      Witam Panie sehrhrdeczniesmile))

                      coś zastój tu poważny nastał.

                      Kasia, współczuję Ci z tym brakiem podwyżki, tacy są właśnie pracodawcy -
                      wyjatkowo wdzięczni. Napiszcie trochę o dzieciach, co porabiają, jak się czują
                      i jak wyglądają.

                      Moja laseczka ma 6 zębów, waży ciągle tyle samo, ok. 10 kg (już pewnie od 3 m-
                      cy), staje sama, ale nie raczkuje ani nie pełza. Najchętniej cały dzień
                      spędziłąby spacerując za rączki.

                      Śpi niewiele, mniej więcej raz dziennie, a ponieważ nie mam nikogo do pomocy,
                      mój dzień jest podporządkowany laleczce. Ale już się przyzwyczaiłam, od czasu
                      do czasu się wyrywam na pobuszowanie po sklepach, spacer, a najczęściej jak już
                      mogę wyjść bez niej, idę do księgarni, kupuję książkę, a potem idę na kawę i
                      siedzę tak przez parę godzin. Najlepiej mi się wtedy relaksuje.

                      My szukamy nowego lokum do zamieszkania i powoli tracę nadzieję, że za normalne
                      pieniądze można znaleźć coś fajnego. Marzy mi się domek z ogródkiem. Po
                      pierwszej fali zainteresowania mieszkaniami jak najbliżej Centrum, znowu
                      wróciłam do pomysłu Chatki Baby Jagi.

                      A co czytacie ciekawego, Dziewczęta? Ja ostatnio rozpracowuję biografię
                      Kuklińskiego. W kinie nie byłam od miesiąca, ale niedługo jadę na 2tyg wakacje,
                      więc mam nadzieję, że się wybyczę i wynudzęwink

                      Piszmy, kochane. Niech będzie jak dawniejsmile

                      Uściski wiosenne,
                      • mamamona wiosna 31.03.05, 18:22
                        zgadzam sie w pełni - nic normalnego za normalne pieniądze.

                        za 500tys można za granicą województwa mazowieckiego szukać *wrrr! może nie aż
                        tak daleko, ale to jest po prostu minimum, z jakim należy poszukiwania zacząć -
                        i niełatwo będzie

                        Eliza, a nie chcielibyście się budować - oczywiście upierdliwa sprawa, ale
                        możliwość zbudowania NAPRAWDĘ tego, co chcecie. powiem Ci zresztą, że nie
                        przebolałabym zmiany mieszkania na czyjś domek - przez kogoś
                        zaprojektowany wink)) co nie zmienia faktu, że i tak musiałabym wynająć kogoś do
                        projektu technicznego i nadzorów - bo specjalizuję się we wnętrzach, i domu
                        zbudować bym teraz już nie umiała sad

                        mój Gluś ma 6 zębów, waży od 3 miesiąca tyle samo wink ok.10 kg, wygląda tak
                        samo - kiedyś wzbudzał sensację, że wielki, teraz jak wszyskie dzieci
                        wygląda wink)))))
                        jest kumaty, i świetnie się z nami już bawi. robi różne tam sztuczki typu papa,
                        nienie, i inne kosi łapci wink))

                        jest coraz fajniejszy. spi do 2 razy dziennie, w nocy pobudka do cycka co 3
                        godziny - wrrrr. ale niedługo w końcu go odłączę, nie ma szans wink)))

                        pomoc mam w postaci męża, ale poważnie się zastanawiamy, gdzie i jaką znaleźć
                        nianię, i gdzie wynająć pokoik - pracownię, bo tak dalej się nie da sad( a
                        babcie daleko sad

                        spadam do pracy wink
                        M
                        • mamapulpecji Re: wiosna 01.04.05, 00:36
                          Mona,

                          myślimy o budowie, bo jak oglądamy domy na sprzedaż, dochodzimy do wniosku, że
                          się nam nie podobają. No i te ceny...
                          Mamy znajomego, który za 1,7 mln wybudował sobie super hiper nowoczesny dom w
                          Wilanowie. Działka wprawdzie mała i dom nie w moim stylu, ale zbudowany
                          naprawdę z najlepszych materiałów. No wypasiony, po prostu.
                          Tymczasem wczoraj oglądaliśmy domek, cena 1,8 mln, bez negocjacji (chyba nie do
                          końca są przekonani do sprzedaży), który miał 230 m2 i wykończony był tak, że
                          wszystko musielibyśmy robić od nowa, bo ja nie chcę mieć schodów ze złotą
                          balustradą i wściekle pomarańczowej łazienki. Ot, taki sobie domek.Może i
                          sympatyczny, ale nie powalający na kolana.
                          Widziałam też inny, na osiedlu w Konstancinie, 'dom z jeziorem'. Polegało to na
                          tym, że pomiędzy dwoma domami był zbiornik wodny. Agent reklamował dom jako
                          obiekt z dużą działką. Bardzo fajnie, tylko jej większość stanowiło to bajoro.
                          Wyobraziłam sobie te komary latem i smród gnijących liści jesienią.

                          W Konstancinie jest jeszcze taki problem, że można zabudować tylko 12-15% pow
                          działki, czyli można sobie zbudować wieżę i w niej zamieszkać. Nie cierpię
                          schodów, krętych korytarzy, zużywania powierzchni na komunikację. A tam tylko
                          to wchodzi w grę. Interesuje mnie duża przestrzeń, sensownie podzielona i
                          zagospodarowana. Po cholerę mi 50 pokoików?

                          Szukamy.

                          A wiesz, Mona, że na Letycję też już nikt nie mówi, że gruba? He, a jak oglądam
                          jej stare zdjęcia, myślę sobie - Matko, wydawało mi się, że ona jest taka
                          PIĘKNA.

                          Dobrze. Idę spać, bo zaraz padnę.
                          Mona, w przyszłym tygodniu spotkanie?
                          • juliaaaaa Re: wiosna 01.04.05, 07:54
                            Korzystam z tego, że Miłosz jeszcze śpi i skrobnę do Was smile))

                            To chyba taki wiek, że nasze maluchy przystopowały, waga Miłosza pozostaje
                            niezmienna od grudnia, za to rośnie i rośnie smile)) A ile zjada wink Nie wiem,
                            gdzie to mieści. Śpi coraz więcej: w nocy 20-8. W dzień dwa razy po 2 godziny.
                            Ma 8 zębów i następne w natarciu wink Z każdym dniem moja radość z macierzyństwa
                            jest coraz większa. A w listopadzie się powiekszy, bo M zostanie starszym
                            bratem wink

                            Byliśmy z Miłym u laryngologa. NA korytarzu wisiały gabloty z rzeczami
                            połkniętymi lub wsadzonymi do ucha. Czy wiecie, że większość z nich miała
                            wielkość 2 na 2 cm, a największe 5 na 5 cm???!!!! Oglądałam to i zastnawiałam
                            się jak to możliwe: przepchnąć słonia przez główkę od igły? Chyba będę się
                            baczniej przygladać Miłosiowi, żeby nie wisiał później w gablocie...

                            Mona, rozumiem, że piszesz się na wszystkie trzy spotkania i widzimy się w
                            przyszłym tygodniu 3 razy wink)))) Kto dołączy?
                            • donadona Re: wiosna 01.04.05, 09:56
                              ja musze sie w końcu jakoś wydobyc na powierzchnie-ale że mi wiosna do głowy
                              uderza-to i takie efekty rozmemłane!wink
                              Julia - błagam na maila mnie podkręć.Rozlegulowana jestem na maksa.
                              Pipi najnowsza do oglądania.
                              Też od grudnia nie przybrała,waźy 10 kg,za to wydłuża się i nosi ciuchy na 80-
                              86 cm.
                              Bardzo fajnie raczkuje ,stoi i robi te wszystkie wygłupaski.
                              Całkiem sensownie idzie się z nią porozumieć.
                              Najfajniejsza jest wieczna faza na "nienienie"- a za cholere jej nie moge
                              nauczyc tak!
                              Spi...roznie.
                              Ale my mamy do tyłu z zebami-idzie i to oporowo-czwarty.
                              Poza tym - la vita e bella!vero,Eliza?

                              ciao,ciao

                              Dona
                              mama Jasia(24.11.92) i Poli(06.06.04)
                              Nasza Polusia kochana
                              [link=www.TickerFactory.com/]
                            • mamapulpecji Re: wiosna 01.04.05, 10:01


                              juliaaaaa napisała:

                              Z każdym dniem moja radość z macierzyństwa
                              >
                              > jest coraz większa. A w listopadzie się powiekszy, bo M zostanie starszym
                              > bratem wink

                              jak TO?????
                            • tyldak Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 10:03
                              Julia gratuluję!!! Ależ fajniesmile Ciekawe kto następny dołączy do Madzi i
                              Ciebie??
                              Pierwsza radosna wiadomość dnia dzisiejszego (bo tak to słucham wiadomości o
                              Papieżusad ).
                              Jeszcze raz gratulujemy z Tosią!!!
                              Pozdrawiamy
                              • mamapulpecji Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 11:13
                                1.04 smile
                                • jagiellonka4 Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 12:03
                                  mamapulpecji napisała:

                                  > 1.04 smile


                                  brawo Julia, brawo!!! udało Ci sięsmile

                                  a my calkiem poważnie za godzinkę na Polach mamy zamiar się pojawić, bo
                                  pogoda taaaka pięna!

                                  My na spotkanko to dla pracujących się piszemy, lub na następny piątek, bo
                                  też planuję urlop, więc...

                                  to papa
                                  Kasia
                                  • mamamona Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 13:44
                                    smile)))))))))))))))) Julia, ale dałaś czadu - w sumie uwierzyłam, ale zaraz
                                    pomyślałam, że niemożliwe, bo przecież masz wymarzonego jedynaka wink))))
                                    na wszystkie 3 spotkania nie ma szans - nie wiem, czy na jedno wydolę wink bo u
                                    mnie nieznany dzień ani godzina wink)))

                                    Elizo - oczywiście widzimy się w przyszłym tygodniu smileMAM NADZIEJĘ wink)

                                    a może z Papieżem to też Prima Aprilis?
                                    • martak12 Re: Dobrze zrozumiałam??? 01.04.05, 20:55
                                      Hej!
                                      Julii bede gratulowac, jak potwierdzi wiadomosc 2-go kwietnia smile
                                      Widze ze wszystkie nasze dzieciaki wage maja podobno - Dominika tez wazy ok 10
                                      kg., zebow ma szesc (chociaz dwa nastepne sa w natarciu), raczkuje jak
                                      nakrecona, wszedzie jej pelno i zaczyna nasladowac niektore slowa - strasznie
                                      fajnie to brzmi smile))
                                      Tylko z jedzeniem jakos u nas gorzej, fakt ze serwuje jej dania sloiczkowe
                                      (glownie), ale jeszcze niedawno byla nimi zachwycona - a teraz coz, zjedzenie
                                      zupy to walka smile)
                                      A co do pracodawcow, to zaczynam sie obawiac, ze chyba nie warto byc tak bardzo
                                      lojalnym pracownikiem.... Niestety sad
                                      W kazdym razie wiosna przyszla i bedzie coraz lepiej smile))
                                      Wiosenne pozdrowienia,
                                      marta
                                      • wieczna-gosia ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 15:33
                                        boze juz sie ciesze wink)))
                                        • juliaaaaa Re: ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 17:39
                                          Moje 18 okien błyszczy czystością smile))) Wyglądam przez nie i podziwiam wiosnę,
                                          która dzisiaj już na dobre przyszła. Cudnie jest wink

                                          Małe podsumowanie:
                                          6 - Gosia
                                          8 - Kasia
                                          10 - Kasia i Gosia

                                          Mona, czekam na delkarację wink A reszta?
                                          • mamamona Re: ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 19:13
                                            10 to jest niedziela. powinnismy bycsmile
                                          • mamamona Re: ja sie pisze 6 i 10 kwietnia ;)))))) 02.04.05, 19:14
                                            juliaaaaa napisała:

                                            > Moje 18 okien błyszczy czystością smile)))

                                            sama myłaś???? wink)))))))))))))))))))))))))))))))))
                                            • juliaaaaa Do Mony 02.04.05, 20:24
                                              Chyba żartujesz wink)))) Moja kochana pani od sprzątania. Zrobiła to w 5 godzin.
                                              Ja kiedyś myłam w ... 3 dni... Porażka...

                                              6- Gosia
                                              8- Kasia
                                              10-Kasia, Gosia, Mona

                                              Na razie wychodzi nam, że niedziela jest najlepsza. Obstawiajmy dalej wink

                                              Spadam do wanny
                                          • jagiellonka4 Re: ja sie pisze 8 i 10 kwietnia ;)))))) 03.04.05, 00:16
                                            no chyba, że coś się nadspodziewanego wydarzy i w piątek będę musiała pracować,
                                            ale raczej NIE

                                            Julia 18 okien?!! Łał ja mam zaledwie 8sad

                                            Julcia co prawda wiekowo najmłodsza razem z Polcią, ale widzę, że różnica
                                            zaciera się powoli.

                                            Julia ważyła miesiąc temu niecałe 9 kg. ma dopiero niecałe dwie dolne
                                            jedyneczki, raczkuje już od jakichś trzech miesięcy, chodzi przy wszystkim co
                                            się da, ale sama jeszcze się boi,za to uwielbia chodzić trzymając nas za dwa
                                            palce.
                                            Mówi już mama, tata (ku wielkiej radości i dumie Pawłasuspicious) oraz kilka innych
                                            sylab. Potrafi też dokładnie pokazać paluszkiem co chce i to jest jej ostatnie
                                            (dla mnie jeszcze niesamowite) osiągnięcie.

                                            Uech i chyba wychodzą jej kolejne ząbki, bo znowu złapała katarzycho i kaszel
                                            równocześnie. Ostatnio męczył ją przez miesiąc do momentu pojawienia się
                                            Pierwszego ząbka - przeszło z dnia na dzień. Czy któryś maluch też tak
                                            przechodzi ząbki??
                                            • juliaaaaa [*] 03.04.05, 07:07

                                              • tyldak Re: [*] 03.04.05, 22:38
                                                Smutno mi... choc wiem, że ON jest Tam gdzie najlepiej i jest z nami tu...
                                                • juliaaaaa Re: [*] 05.04.05, 08:32
                                                  W tcy smutnych dniach dużo spaceruję i czytam, żeby czymś zajć myśli. Znalazłam
                                                  pierwszą psychologiczną książkę o dzieciach, która mnie nie rozzłościła, a
                                                  wręcz przeciwnie: wciągnęła. Sa to rozmowy Terakowskiej z psychiatrą Jackiem
                                                  Bombą pt "Być rodziną". Polecam Wam, bo można się z niej wiele dowiedzieć o
                                                  sobie i o dzieciach. Mogę pożyczyć, bo już kończę.

                                                  Gosiu, dzięki za komórkę. Czy tylko my się jutro spotykamy?
                                                  • jagiellonka4 spotkanko 05.04.05, 10:14
                                                    u nas choróbsko, myślałam, że to kolejne ząbki i głupia matka nie poszłam od
                                                    razu do lekarza. No i się doigrałamsad(( Julia ma początki zapalenia oskrzeli,
                                                    dostała pierwszy w swoim życiu antybiotyk i męczy się bidulka przez głupotę
                                                    matki. Ależ jestem zła na siebie wrrr, chociaż z drugiej strony to dawałam jej
                                                    od razu witaminki i syrop, więc.. ech sama już nie wiem.

                                                    Chciałam tylko powiedzieć, że w związku z tym nie wiem czy będę mogła pojawić
                                                    się na wspólnych spacerkach, jeśli będzie ładnie, to może.

                                                    Trzymajcie się ciepło i uważajcie na siebie i maluszki - TA POGODA JEST
                                                    ZDRADLIWA!
                                                  • malgog do Kasi - jagiellonki, Juliiiii i Dony 05.04.05, 14:07
                                                    Kasiu
                                                    Zbieram się i zbieram, żeby zadzwonić i oddać odciągacz,
                                                    z którego nie miałam okazji skorzystać nawet jeden raz,
                                                    no więc zbieram się ...
                                                    i nic mi nie wychodzi z tego zbierania.

                                                    Odezwę się i odwiozę, obiecuję,
                                                    mam nadzieję, że nie jest potrzebny smile)))))

                                                    Głowa do góry i nie łam się tym antybiotykiem,
                                                    jak to mówią "lepiej późno niż wcale"

                                                    Julia,
                                                    postaram się dzisiaj napisać na priv. w sprawach ubrankowo-pomocowych.

                                                    Dona
                                                    WYBACZ !!!!
                                                    w niedzielę wróciłam z długiego urlopu, na który udałam się jeszcze przed
                                                    świętami.
                                                    Byłam odcięta od komputera
                                                    Jakoś tak smutno się zrobiło i zero nastroju na spotkania i wogóle....

                                                    Odezwę się obiecuję.

                                                    Pozdrawiam wszystkie majówki ....

                                                    M
                                                  • wieczna-gosia na to wyglada ;) 05.04.05, 20:56

    • wieczna-gosia tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 06.04.05, 15:53
      i bylo baaardzo milo.


      no to laski zbierac sflaczale po zimie ciala, Lolka sprzatali, na niedziele
      bedzie jak ta lala wink
      Wylazimy z domkow wink)))
      • juliaaaaa Re: tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 06.04.05, 18:58
        Potwierdzam, potwierdzam smile)) Niech żałują te, które nie były. A Przemek jaki
        słodki. Taki drobny, malutki kransoludek smile))) I ma zabójczy uśmiech. Pozwól
        Gosiu, że fotki na zobaczcie wrzucę.

        Potwierdzam też niedzielne spotkanie. Ale jak nie przyjdziecie, to ja mogę się
        z Gosią spotkać. Tylko kupię Jej zegarek wink

        Kasiu, pozdrowienia dla Julki. Wiem, jakie to okropne, kiedy dziecko choruje.
        My daliśmy Miłkowi tylko jeden dzień antybiotyk, ale pamietam jak się źle wtedy
        czułam. Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia. Może na następne spotkanie
        dotrzesz.

        Chcąc nie chcąc (raczej chcąc) dostałam malutkie poletki w dzierżawę i
        zamierzam uprawiać tam róże. Czy ktoś ma pojęcie na temat ich hodowli???
        Plisss, choć podstawowe dane. Bo poletko mi się zmarnuje...
        • wieczna-gosia Re: tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 06.04.05, 21:16
          juliaa.... po prostu wez na nie poprawke.

          Ja sie naprawde bardzo staram nie spozniac.
          Np na zajecia ze studentami przychodze idealnie wink

          tia... i to chyba jedyne miejsce gdzie sie nie spozniam, a wymaga to takich
          zabiegow, czarow i 5 budzikow ze po prostu wczerpuje mnie wink)))

          oczywiscie wrzuc zdjecia wink
          • juliaaaaa Re: tralala a mysmy sie z julia widzialy ;)))))) 09.04.05, 21:12
            Kasiu, jak tam Julka? Nie było Was dzisiaj na basenie, więc wnioskuję że
            jeszcze chora. Trzymajcie się cieplutko

            Czy ktoś wybiera się jutro na Pola, bo nie wiem, czy jechać

            Ale nam się pogoda popsuła... Buuu...
    • patlucmarc Znalazlam Was! 09.04.05, 21:14
      Nie wiem jak ja czytam posty na stronach Dziecko,ze dopiero dzis Was znalazlam!?
      Jednak lepiej pozno niz wcale.Ciesze sie poniewaz widze,ze jestescie aktywnymi
      Mamusiami. Moj Skarb urodzil sie 10 maja 2004,mieszkamy w Warszawie i jestesmy
      bardzo otwarci na nowe znajomosci z rowiesnikami i ich Mamami.Pozdrwaiam Was
      serdecznie i mam nadzieje,ze mimo tak duzego opoznienia pryjmiecie nas do
      waszego grona.wink
      Patrycja i Marc.
      • malgog Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 18:00
        Witamy w gronie majówek.

        Dziewczyny -
        napiszcie jak było na spotkaniu , bom ciekawa !!!!!!
        • juliaaaaa Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 20:11
          Witaj, oczywiście, że możesz się przyłączyć. To forum otwarte na każdego. Czuj
          się jak u siebie smile)) Napisz coś o sobie. Czy Twój synek nazywa się Marc czy
          Marek?

          Małgosiu, ja nie pojechałam na spotkanie, bo nie było odzewu sad(( A nie
          chciałam drugi raz spacerować sama. Ale zawsze chętnie piszę się na spotkania,
          więc jak ktoś miałby ochotę...

          Czy wyprawiacie dzieciom pierwsze urodziny? Bo my w następny weekend robimy
          Kinderbal. Będzie tort, czapeczki, serpentyny smile))) Zastanawiamy się nad
          prezentem. Chyba kupimy Mu pierwsze klocki Lego. Co sądzicie?
          • mamamona Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 20:37
            witam na majówkach smile

            ale masakra z tymi spotkaniami - powiem Wam, że ciężko mi się czasowo
            dopasować. dla mnie spotkanie przed obiadem jest mało realne - bo rano zawsze
            jest co robić - w każdy dzień tygodnia.
            z chęcią bym się spotkała, ale naprawdę w czasie wolnym - a to już nierealne
            jest ostatnio wink i niedopasowane do większości wink))

            Julia, kup Miłkowi Fisher Prize Little People - takie tam stajnie czy inne
            zagrody, garaże z ludzikami i dźwiękami - supersprawa.
            na lego jednak jest za mały, tzn. nie będzie się umiał nimi bawić - oprócz
            chwilowej fascynacji nowością.

            ale mogę się mylić - dziecko dziecku nierówne wink))

            my na razie nic nie planujemy, może w długi weekend majowy coś dla rodziny. ale
            nie robię pompy.
          • patlucmarc Re: Znalazlam Was! 10.04.05, 21:57
            Dziekuje za cieplutkie przyjecie! Moj synek ma na imie Marc,to ze wzgledu na
            podwojne obywatelstwo.Ja jestem Polka,niemaz Francuzem.Mieszkamy na
            Mokotowie,nie pracuje,wiec mam troszke wolnego czasu.wink Marc urodzil sie 10
            maja 2004,jego mama 16 maja 1980.wink Szukamy towarzystwa,poniewaz niestety w
            moim gronie przyjaciol jestem jedyna mamusia.Marc jest fantastycznym
            mezczyzna,postaram sie zamiescic kilka zdjec,jak tylko poskromie odrobine te
            technikewink Pozdrawiam Was goraco!
            • tyldak Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 09:57
              Tosia wita nowego kolegę, który urodzł się tego samego dnia co onasmile Sle
              buziaki (choć obecnie zastanawia sie jak dostać sie do komputera - zaczęła od
              niedawna kombinować, jak tu się przemieszczać i ani raczkowanie ani tym
              bardziej chodzenie to nie jest, ale sobie tylko znanym sposobem umie się
              znaleźć tam gdzie chce.Nawet nie wiecie jak to cieszy. I nagle okazało sie, że
              umie się przewrócić z pleców na brzuch. Mam nadzieję, że to koniec naszych
              problemów)
              Właśnie ostatnio zastanawiamy się z Krzyśkiem, czy już jest na tyle duża żeby
              chodzić z nami na wędrówki w takim nosidle na plecy. Jak myślicie?

              Patlucmarc - czekamy na zdjęcia!

              Pozdarwiamy cieplutko choć u nas niestety zimno.
          • jagiellonka4 Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 14:23
            Witam nową mamusię i zachęcam do pisania i spotkań!

            No właśnie tym razem ja sobie pospacerowałam... Byłam troszkę później i
            myślałam, że Was znajdę a tu nic. Ale żałujcie, bo było fajnie. Paweł był na
            giełdzie a jak do nas dołączył to w końcu wylądowaliśmy w Lolku. Co niedzielę
            jest organizowana godzina zabaw dla dzieci i chociaż Julcia jest jeszcze mała,
            to i tak było fajowo. Ona wprost uwielbia dzieci i nawet nie zapłakała jak ją
            jej prawie równieśnik spoliczkował! Paweł się bardzo obruszył i zwracał
            dzieciaczkowi uwagę jak dorosłemu, a później dołączył jeszcze tata rozbójnika i
            też chłopaka pouczał.

            Julio napisałam Ci na priv mailika.

            pozdrawiamy wiosennie
            • mamamona Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 18:30
              Kasiu, z doświadczenia wiem,że ojcowie mają poważny problem z dziećmi,które
              biją ich córki wink)))) mojego też nosi.
              matko, jakie my jesteśmy niezorganizowanne - przepraszam,że samaś była,ale
              pisałam wyżej - dla mnie te przedpołudniowe godziny to porażka.
              • patlucmarc Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 19:30
                Dziewczyny,ja z checia na jakies spotkanko bym sie z Wami umowila.
                Mam problem z tymi zdjeciami,jakbyscie mogly mnie troszke oswiecic bylabym
                bardzo wdzieczna.Uciekam bo moi chlopcy juz po kapieli troszke za bardzo szaleja
                (ganiaja sie po domu! wink ) Pa!
                • juliaaaaa Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 20:12
                  Patrycja, witaś wśród nas. Ja też jestem niepracująca i dużo ganiam z małym,
                  więc chętnie się spotkam. A jestem z Ochoty, więc pewnie mamy blisko. A jaki
                  konkretnie masz problem ze zdjęciami?

                  Matylda, myślę że na nosidło to chyba jest juz za późno a nie za wcześnie. Ja
                  ostatnio wpakowałam Miłego do nosidła jak szliśmy na Manifę i... była to droga
                  przez mękę. Strasznie ciężko i niewygodnie, więc pożegnaliśmy się z tym
                  wynalazkiem. Ale w zeszłym roku w wakacje to było idealne rozwiązanie.

                  Mona, Ty już się w ogóle nie tłumacz. wink Lepiej napisz, czemu nie umieszczasz
                  nowych zdjęć Miłosza??? I podaj jakiegoś linka do tej zabawki FP. Ja szukam od
                  dawna takiej farmy Chicco, która wydaje odgłosy zwierząt, ale nawet w sklepie
                  firmowym nie ma sad(( A Miły bawił się u koleżanki i był zachwycony.

                  Kasiu, odpisałam na maila wink
                  • mamamona Re: Znalazlam Was! 11.04.05, 21:53
                    Julia,dla Was
                    www.sklepdladziecka.bel.pl/product_info.php/cPath/65_98/products_id/1015
                    w tym dziale: farmy,miasta itp. jest dużo fajnych
                    my mamy akurat tą, więc jest sprawdzona.zabawki z tej serii w ogóle się nie
                    niszczą - są wyjątkowo dobrze jakościowo wykonane.

                    nie daję nowych zdjęć,bo moje znajome miały ostatnio dziwne doświadczenia
                    z "podkradaniem" zdjęć- jedna widziała potem swoje na jakimś portalu muratora
                    (pokazywala dziecko w swoim mieszkaniu),a drugiej córeczka znalazła się na
                    jakims forum humorum (zdjęcie rzeczywiście było z tych śmiesznych,jak np. mój
                    Miłosz jak zjadł kredkę) - co mnie okropnie przeraża.odechciało mi sie forum
                    trochę, też fakt.

                    to kiedy się spotykamy, ze się tak wstydliwie zapytam wink może w hula kula -
                    dzieci będą mogły poszaleć - następny weekend ma być też deszczowy
                  • patlucmarc Re: Znalazlam Was! 18.04.05, 23:29
                    To jeszcze raz ja.Przepraszam,ze tak zamilklam.Odpowiadam na pytanie,jaki mam
                    problem ze zdjeciami? Niestety poprostu nie wiem jak sie do tego
                    zabrac...Pomocy! wink
                    U nas tez urodzinki zblizaja sie wielkimi krokami,pewnie raczki mojego synka
                    wyladuja prosto w torcie!
                    Co do lapania plomyczka,to moze jakis maly strazak rosniesmile!
                    Pozdrawiam goraco!
    • marianna18 Re:1 roczek!!! 11.04.05, 23:00
      Wczoraj mój synek zdmuchnął przy (pomocy starszego brata) jedną świeczkę i
      odbył się jego chrzest. Ostatni goście wyjechali dizisiaj o 17.00 więc jestem
      padnięta, a widzę że mam dużo do nadrobienia.
      Pozdrawiam
      M.
      • mamamona Re:1 roczek!!! 11.04.05, 23:18
        NO TO STO LAT smile))))))))))))))))))))))))))))))))
        Marianno, a tośmy zapomniały

        sto lat dla Norberta. niech Mu nadal Szczęście sprzyja, i niczego nie braknie smile
        Gratulacje dla Rodziców - to juz rok!

        no to się zaczęło smile))))))
      • jagiellonka4 Re:1 roczek!!! 11.04.05, 23:45
        STO LAT, STO LAT NIECH ŻYJE NORBERT NAM!!! od Julci, już czerwcowej!
        ano się zaczęło a my z Polcią Dony kończymysmile w czerwcu

        Mona a z tym przedpołudniem to się w pełni z Tobą zgadzam, my dotarliśmy kapkę
        po 12.00 smile A ja zdecydowałam, że Julci dobrze spacer zrobi i olałam zalecenia
        lekarza, żeby z domu nie wychodzić.

        Mam nadzieję, że nie będę żałować...
        • juliaaaaa Re:1 roczek!!! 12.04.05, 21:06
          Mona, świetne te zabawki. I podobne do tej CHICCO, której szukam. Więcj chyba
          się skusimy smile))) Co do spotkania, to ja proponowałam popołudniowe godziny, ale
          wtedy rozległy się protesty, że po 14 to trzeba dzieci z przedszkola odbierać.
          A teraz, że rano to jest dużo rzeczy do zrobienia. Ech, wy baby wink)) W ten
          weekend nie mogę, bo jak pisałam, robimy "Kinderbal" młodemu.

          Marianno, sto lat dla pierwszego jubilata Norberta. Zajrzyj na skrzynkę, bo
          listonosz czeka smile)))
          • patlucmarc Re:1 roczek!!! 13.04.05, 23:13
            Sto lat,sto lat!
            Mnostwa dzieciecych radosci,duzzzzzzzo zdrowia i powodzenia w odkrywaniu
            tajemnic tego swiata!
            Pozdrawiamy Pat&Marc.
          • wieczna-gosia Re:1 roczek!!! 16.04.05, 20:10
            100 lat 100 lat!!!!

            Laski ja od 12 do 14 moge sie we srody spotkac. A moze nasteny wekend o godzinie
            o ktorej MONA wstanie wink))

            Ja jaski ostatnio wstaje o 5 i chodze na basen- ba- jezdze tanm rowerem. Przemek
            bowiem wstaje o 6 a kladzie sie spac o 4 rano po 3 godzinach cyckania, na
            basenie jest ciszej, jak juz mam nie spac to nie mam ochoty wysluchiwac wrzaskow
            niemowlaka wink)))
            • mamamona Re:1 roczek!!! 17.04.05, 16:47
              prosz mnie tu nie indygować wink))
              ja wstaję koło 9 wink ale w niedzielę na 11 jeździmy na Mszę dla dzieci u
              Dominikanów. w kazde inne dnie albo rano gdzieś jeżdżę albo obsługa dzieci
              jest - rano zawsze zadyma.
        • tyldak Re:1 roczek!!! 14.04.05, 11:10
          I my dołaczamy się do życzeń: sto lat i wszytskiego naj!!!
          • juliaaaaa Re:1 roczek!!! 15.04.05, 09:29
            Lesiowi i Dylanowi samych radosnych i pogodnych dni.

            Magda, Pola, zajrzyjcie na skrzynkę, bo listonosz przyszedł smile))
            • madziki Re:1 roczek!!! 16.04.05, 21:47
              Bardzo dziękujemy za życzenia. smile))
              Od wczoraj świętujemy, a właśnie wyszli goście. smile) Leszek zamiast dmuchać
              świeczkę, chciał włożyć paluszek w płomyczek. wink) Za to koniecznie chciał
              spróbować szampana... wink))
    • marianna18 Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 08:40
      niech zdrowie Mu dopisuje, niech przynosi radość Rodzicom!!!!!!
      M.
      • tyldak Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 10:38
        Naj naj naj dla Miłoszka!!! I radosnego świętowania!!!
        Sciskamy i buziaczki przesyłamy!
        Tosia i Matylda
      • jagiellonka4 Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 12:08
        Miłoszku Kochany!
        życzymy Ci duużo zdrowia i radości,
        zrozumienia i miłości
        aby piękne chwile całe wieki trwały
        a te złe szybko uciekały!
        buuuziaki
        Julcia z mamą
        • malgog 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 13:41
          O ludziska, ale ten czas mknie...

          To raz jeszcze dla Miłosza buziaki i

          100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT,100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT,
          100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, 100 LAT, ...

          Maciulec, Kubutek, Malgog


          • mmroowa Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 20.04.05, 14:14
            To już???
            Wszystkiego najlepszego, mnóstwa zabawek i samych uśmiechniętych dni wink))

            życzą
            Beata & Kasia
            • juliaaaaa Dziękujemy 20.04.05, 19:27
              Marianna, Matylda, Kasia, Małgosia, Beata, bardzo Wam DZIĘKUJEMY. smile)))
              Sprawiłyście nam ogromna radość. Nie mogę uwierzyć, że juz rok temu Miłosz
              pojawił się na świecie. Ech, teraz już prawie dorosły facet na wydaniu wink

              Składam również życzenia dla Mateuszka Agnieszki (jaha_mama_magdy), jesli
              jeszcze tu zagląda.
              • jagiellonka4 Re: Dziękujemy 22.04.05, 12:44
                Julia, opowiadaj jak tam przyjęcie się udadło a przede wszystkim TORTsmile Jak
                Miłkowi poszło zdmuchnięcie pierwszej świeczki i wogóle czy Jemu się podobało!
            • mamamona Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 21.04.05, 08:29
              spóźnione, ale gorące - niech Miłosz wciąż tak wspaniale się rozwija, w
              zdrowiu smile)) 100 lat Miłoszku, niech Życie Ci sprzyja smile))
              my
            • madziki Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 21.04.05, 17:16
              Ode mnie również spóźnione życzenia dla Miłoszka, niech rośnie zdrowo i
              przynosi radość. smile))
              • pati_pati Re: 100 lat dla MIŁOSZA Julii!!!!! 21.04.05, 23:11
                No i do życzeń przyłącza się Patryś z mamą Patrycją.
                Życzymy Ci Miłoszku dużo uśmiechu, kolorowych dni, radości z życia!!!
                Sto lat, sto lat!!!
                • malgog Do Julii 22.04.05, 21:34

                  Julia, litościiiiiiiii

                  odbierz pocztę gazetową !!!!!
                  • juliaaaaa Re: Do Julii 23.04.05, 10:25
                    Małgsoiu, przepraszam, zaraz zajrzę

                    Kasiu, imprezka się udała. Tort wyszedł smile)))) Zrobiłam biszkoptowy samochód ze
                    świeczką na dachu wink Przyszło 26 osób, w tym 6 dzieci. I to one były
                    najwazniejsze tego dnia. Chyba najbardziej podobało im się konfetti, które
                    zbieram po dziś dzień... Były balony, serpentyny, czapeczki i gwizdki. Wszystko
                    oczywiście nagrane "ku pamięci" smile)))

                    A po skończeniu roku Miły zadebiutował w przedszkolu. Po raz pierwszy
                    pęczniałam z dumy, kiedy momentalnie zmieszał się z przedszkolakami i świetnie
                    się bawił. Mieliśmy być godzinkę, a zostaliśmy na pół dnia. Chyba wcześniej
                    poślę Go do przedszkola niż myślałam.

                    Co u Was dziewczyny?
                    • wieczna-gosia Grype mam :(( 23.04.05, 15:03
                      Albo nie wiem co- od tygodnia mialam stany podgoraczkowe, troche kataru i wsio.
                      Wczoraj mialam isc na zajecia wieczorem, ale odwolalam. I sie zaczelo- taka
                      jakas niemoc mnie ogarnela, wrzucilam dwa gripeksy, pozniej jeszcze dwa. dzisiaj
                      nie mam sily sie ruszac, spac nie mam sily zyc nie mam sily....

                      Jeszcze na moj gust mam cos w rodzaju zapalenia piersi- boli tak w glebi,
                      obmacalam, ale guzka zadnego nie ma czyli nei zatkany kanalik. Przystawiam
                      przemka czesto, obkladam mrozonka hortexu wink)

                      Dzieci z tata pojechaly na wycieczke, chcialam im dac przema, ale ze wzgledu na
                      to zapalenie zostawilam go w domu- musze czesto piers oprozniac a kto jest
                      lepszym laktatorem niz on?
                      No ale cos za cos- on szalaje w domu, ja postawilam zastawke przy drzwiach,
                      zrobilam sobie gniazdo z poduszek na podlodze i klockami w niego rzucam wink)
                      • juliaaaaa Maj 2004 24.04.05, 17:19
                        Mona, sto lat dla Miłka. Zajrzyj na pocztę, bo listonosz był smile)))
                        • mamamona Re: Maj 2004 24.04.05, 20:48
                          widziałam, dziękuję, odpisałam na adres z karteczki smile

                          my skonani urodzinami
                          • juliaaaaa Re: Maj 2004 29.04.05, 15:13
                            Idę dzisiaj na zajęcia muzyczne, a tu wchodzi Patrycja z Patrykiem smile))) Jaki
                            ten świat mały... matrikswoy wink

                            Gosiu, jak się czujesz? Czy to zapalenie piersi? Jak Przemek?

                            Małgosiu, zajrzyj na pocztę, bo listonosz był do Maciusia smile))) Stoooo
                            laaaaat!!!!
                            • malgog Re: Maj 2004 29.04.05, 20:18
                              Zajrzałam,
                              Dziękujemy

                              Tak jakoś niemrawo się zrobiło przed weekendem...

                              A ja zaskoczyłam Wieczną w Emiku na zakupach z Anią ...

                              Chyba mnie nie poznała w nowej fryzurze,
                              obcięłam juz całkiem całkiem zapuszczone włosy i zrobiłam sie na
                              rudo .......!!!!!!!!!!!!

                              a co smile)))))

                              Nie poznała mnie .....smile)))))

                              Muszę uaktualnić zdjęcia na "zobaczcie",
                              uwaga
                              po weekendzie będę się chwalić...

                              lecę, tyle roboty
                              pakowanie ...

                              jedziemy na cale 4 dni na wieś
                              tam robimy imprezę urodzinową

                              Pozdrawiamy ciepło

                              MMK
                            • malgog Re: Maj 2004 29.04.05, 20:19
                              Julia
                              pochowal się
                              na jakie zajęcia muzyczne chodzicie ??????

                              Nic nie mówiłaś....

                              MMK
                              • juliaaaaa Re: Maj 2004 30.04.05, 10:34
                                Chodzimy na zajęcia muzyczno-ruchowe "musical babies". Od 6 miesiąca. Po
                                angielsku. Piosenki, wierszyki, rymowanki, tańce i inne przyjemności muzyczne.
                                I instrumenty muzyczne. A najfajniejsze, że jest duzo dzieci, które Miły
                                uwielbia smile))

                                Olu, stoooo laaaat dla Gabrysi smile)))) Zajrzyj na pocztę wink
                                • juliaaaaa Do akve 01.05.05, 21:04
                                  Dla Ewy (akve) i Jej córeczki - pierwszomajowej Zosi zdrówka i radości smile))
                                  • juliaaaaa Do meg241 03.05.05, 17:41
                                    Magdo, stooo laaat Twojemu Adriankowi: uśmiechu i pogody ducha smile)))
                                    • juliaaaaa Kolejne zyczenia 04.05.05, 20:14
                                      Dla Gosi (malgorzata9) i Jej Stasia oraz Doroty (dorotafrancis) i Jej Izy:
                                      wszystkiego co najlepsze smile))))
                                      • malgorzata9 Re: Kolejne zyczenia 22.05.05, 22:41
                                        Dziękuuuję!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja