Dodaj do ulubionych

MAJ 2004!!!

    • patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 00:39
      Boze! Nie bylo mnie tu dosc dlugo i widze ile mam zaleglosci! Przepraszam,ze
      tak bardzo spoznione,ale jak najbardziej szczere zyczenia samych cudownych
      chwil,wielu radosci i sukcesow dla wszystkich dotychczasowych solenizantow!
      Marc juz sie przygotowuje do swojej uroczystosci to juz 10 maja!
      Julio my tez chodzimy na musical babies,wspaniale zajecia i duzoo radosci wink
      Wybieramy sie tez na basen ale nie wiem jeszcze gdzie,moze Wy moglybyscie cos
      polecic?
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 08:13
        Patrycjo, a gdzie chodzicie na musical babies? U nas nie ma żadnego Marca, więc
        pewnie gdzie indziej, ale może się umówimy? My na basen chodzimy na daleki
        Ursynów. Basen "Le Soleil" ul. na Uboczu 18. Tel. 649 00 87. Nie ma tam
        luksusów, ale jest rewelacyjny instruktor. I na każde zajęcia nie wchodzi
        więcej niż 5 dzieci. A zdarzały się takie, że byliśmy sami smile)) No i chodzimy
        razem z Julką Kasi, więc jest wesoło smile))) A Ty chyba gdzieś na Mokotowie
        mieszkasz, prawda?

        Ani (mamakuba) najserdeczniejsze życzenia dla Pawełka z okazji ukońcenia
        roczku smile))) Nie wiem, czy jeszcze tu zaglądasz, ale pozdrawiam Cię serdecznie
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 10:28
          hehehe Julio daleki Ursynów? No wiesz zabrzmiało to jakby koniec światasmile))))
          Potwierdzam instruktor jest fantastyczny! Ma powodzenie u dzieci i niesamowite
          do nich podejście. My też planowaliśmy wybrać się na takie zajęcia muzyczne,
          ale u nas niestety są raczej dla nie pracujących mamsad dyskryminacja!

          My w środę byliśmy z Julią pierwszy raz w piaskownicy, mała była zachwycona!
          Trzeba tylko mieć jąstale na oku, bo uwielbia wygrzebywać kamyczki i niestety
          chętnie by je również smakowałasmile

          Wszystkim Jubilatom przesyłamy moc buziaków i życzymy dużo zdrówka, góry
          prezentów i wszystkiego co najlepsze!
        • patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 23:23
          Tak my mieszkamy na Mokotowie,wiec i tu chodzimy na musical babies.W
          poniedzialki na Lodzkiej.Ten Ursynow mnie lekko przeraza,jakos ciezko jest mi
          wyobrazic sie siebie i Marca podozajacych komunikacja miejska na Ursynow...wink
          My tacy wygodniccy jestesmy winkMusze chyba poszukac czegos blizej.Dziewczyny
          musze pedzic bo moj pies patrzy na mnie blagalnym wzrokiem.
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 07.05.05, 09:16
            Kasiu, dla mnie wszystko, co jest poza Śródmieściem, Ochotą i Mokotowem to
            daaaleeekooo wink Na basen jedziemy prawie pół godziny, ale dla tego trenera
            jeździłabym i godzinę. Choć komunikacją miejską to chyba skomplikowane. Ale tam
            gdzieś metro jest w okolicy, więc może warto spróbować. Wiem, że zajęcia
            muzyczne są też w soboty, chyba na Politechnice, ale trzeba sprawdzić.

            Magdzie i Jej Szymkowi oraz Gosi i Jej Przemkowi moc buziaków i uścisków.
            Rośnijscie zdrowi i przystojni smile)))))

            A ponieważ dzisiaj wyjeżdżamy, więc awansem serdeczne życzenia dla
            Marty i Filipka
            Matyldy i Tosi
            Patrycji i Marca
            Ani i Marcelinki
            Ani i Zuzi
            Ani i Julka
            Beaty i Kasi smile)))

            Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam smile))

            Do usłyszenia po powrocie
            • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 09.05.05, 22:51
              Nie zglądałam tu dawno, jaki tu ruch! Stary wątek to jednak stary watek. chociaż
              szczytowa forma w mojej ocenie to było "W oczekiwaniu". Co nie znaczy że jest
              źle. Fajnie że jest to forum!

              Julio, udanego wyjazdu. Jak wrócisz to trzeba reklamację u naczelnika poczty
              złożyć bo kartka nie doszła wink Dzięki za życzenia i tak smile A ten żart
              primaaprilisowy to wyjątkowo trafiony Ci wyszedł. Już chciałam gratulować i
              wyrazić zdziwienie jak to życie zmiania nasze plany wink

              Wszystkim jubilatom najlepsze życzenia. Rośnijcie dzieciaczki zdrowo, badźcie
              pogodne i przyniście duuużo radości rodzicom i wszystkim wokół!

              Dobranoc
              O
    • kapyl Re: MAJ 2004!!! 10.05.05, 10:30
      Witam wszystkie mamy Maj 2004 smile
      Jestem pierwszy raz na tym wątku - moja córeczka jutro konczy roczek smile))
      To był piękny majowy wieczór - 11.05.2004 ... smile
      • patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 11.05.05, 21:52
        Dziekujemy za zyczenia! My takze zyczymy samych pogodnych dni wszystkim
        Maluszka i ich rodzicom!
        U nas juz po przyjeciu.Wszystko dokladnie uwiecznione.Marc'owi buzka sie smiala
        juz od rana,z rozkosznym usmiechem wysluchiwal nawet tych zyczen przez telefon;-
        )Z uporem probowal zdmuchnac swieczke i udalo sie z delikatna pomoca rodzicowwink
        Wrozba tez byla...wybral rozaniec... (?!)
        Pozdrawiam Was serdecznie!
    • mamapulpecji Wskrzeszamy wątek? 15.05.05, 10:44
      tak smutno, że tu się nic nie dzieje. Kiedyś można było zajrzeć w każdej chwili
      i codziennie przybywało dużo nowych postów. Wiem, że teraz coraz trudniej
      wykroić choć chwilę na to, żeby się podrapać, ale może obiecamy sobie, że
      częściej tu będziemy zaglądać?

      Hmn, sama nie pisałam tu od wieków.

      u nas od 2 dni nauka samodzielnego zasypiania. Straszne (dla mnie). Niemąż
      układa Letycję w łóżeczku i zasypia sama, po ok 15-20 minutach, które dla mnie,
      siedzącej za ścianą, są wiecznością. wiem, że to w końcu poskutkuje i każde
      dziecko pewnego dnai musi odczepić się od leżącej obok mamy.

      L. waży ponad 10 kg, dopiero zaczyna raczkować, ma 8 zębów + 2 w drodze. Jest
      bardzo pogodna i z nieśmiałego, lekliwego dziecka zmieniła się w energiczne i
      ciekawskie. wszędzie włazi, zagląda, zaczepia ludzi. Dużo gaworzy, gada mama,
      tata, baba, daj, nie i takie tam. Lubi jeść to, co my. Staram się porządnie
      gotować, bo dwa osobne gary jedzenia się nie sprawdziły, bo ona nie chciała
      jeść tego, co zrobiłam specjalnie dla niej, tylko z nami.
      Poza tym ciągle piekę chleb, teraz właściwie nieustannie. Nie pamiętam, kiedy
      kupowałam pieczywo w sklepie.

      My ciągle rozglądamy się za większym lokum. Chodzi za mną działka z własnym
      domem, choćby miał być najmniejszy, ale jednak dom. Myśleliśmy na początku o
      większym mieszkaniu w mieście, ale jednak to nie dla mnie. Nie mam ochoty
      mieszkać znowu w bloku i chodzić po obsranych trawnikach. Marzą mi się własne
      krzaki malin i konwalie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

      dziewczyny, a jak Wasze plany wakacyjne?
      My w kwietniu byliśmy przez 2 tygodnie w Turcji. Było cudownie - czysto,
      zdrowo, dużo jedzenia i kwitnące pomarańcze i jaśminy. Teraz chcę wyskoczyć na
      tydzień nad nasze morze, a potem, w czerwcu , planuję z koleżanką wyjazd gdzieś
      dalej, nie wiem, może do Grecji czy gdzies. Klimat morski wspaniale podziałał
      na Letycję i jej alergie, więc chcę powtórzyć jakiś wypad.

      No. A tak w ogóle to fajnie być mamąsmile)) Wieczorem padam na twarz, ale mam
      wiele satysfakcji z tego, że uczestniczę w kształtowaniu człowieka. Cieszę się,
      ze nie muszę iść do pracy, choć ostatnio dostałam dosyć ciekawą propozycję.
      Postanowiliśmy, że nasza dzidzia będzie miala dom z mamą, która odbiera ją z
      przedszkola i biega z nią po trawie w poszukiwaniu biedronek. Zamierzam brać
      prace zlecone, ale tylko tyle, by mieć kontakt z pracą. Tak naprawdę zawsze
      marzyłam o tym, żeby być w domu, mieć dużo czasu na naukę, kursy, gotowanie i
      inne przyjemności. Od kilku miesięcy znowu uczę się włoskiego i czuję się z tym
      cudownie.
      Jeszcze żeby mieć więcej czasu i żeby mama była na emeryturze (hmn, na to
      niestety muszę jeszcze dłuuugo czekać).

      Ściskam Was ciepło. Piszcie!!!!

      Wrzucam nowe foty Letycji.
      • kmiszka Wskrzeszamy! 15.05.05, 11:55
        Witajcie!

        Eliza - ja tak jak Ty marze o włsanym domu, niechby to bylaciasna parterówka,
        ale zawsze. Obsrane trawniki doprowadzaja mnie do furii. Najładniej to pachnie
        wiosną, jak się zimowe złogi rozpuszczają. Ble! No i nieodłączne blokowe
        atrakcje w stylu hałas pralki sąsiada o północy czy wrzaski za scianą...

        Ostatnio chodzi mi po głowie przejście na pół etetu. Albo odejście z pracy.
        (Tylko wtedy na dom byśmy musieli dłużej czekać.) Byłoby super mieć czas dla
        dziecka i domu, ogotować obiad, odprasować pościel i mężowskie koszule. Póki co
        mam największy problem z zależnością finansową. Ale może jak trochę dojrzeję do
        mi przejdzie. I jak drugie dzieciąkto się pojawi. Bo planujemy na jesieni
        zabrać się do roboty.
        • mamamona Re: Wskrzeszamy! 15.05.05, 21:44
          przynaję ze wstydem, że dawno już pomyślałam, że skoro nikt nie pisze, to nie
          ma ochoty, i się wyłączyłam. a mam sentyment do maluchów kwietniowych
          oczywiście wielki smile

          u nas różnie. mamy nianię 3 dni w tygodniu, po 5 godzin dziennie - myślę, że
          nawet jakbyśmy nic zupełnie nie robili, to byłaby nam potrzebna dla zdrowia
          psychicznego. z dwojgiem wszystko jest podwójne - a koncert roszczeń
          nieustający wink)) mamo daj: pić, jeść, parówkę etc. etc. etc. uczę Polę mówić:
          proszę, bo na: daj reaguję nerwową wysypką wink))))

          Miłosz duży i mądry już, śmiesznie obserwować po raz drugi ten gwałtowny
          progres po roku. chodzi za jedną rączkę (ale jeszcze niesamodzielnie),
          najchętniej zwiedza świat raczkując. moje dzieci są otwarte na otoczenie pod
          jednym warunkiem: że rodzice są z nimi. teraz niania dzielnie nas zastępuje
          kilka godzin dziennie, bo tak wciąż małe rączki oblepiały moje czy męzowskie
          nogi.

          Miły poczynił sporo juz obserwacji, dzwoni ze swoich zabawkowych telefonów (jak
          i naszych komórek), kładąc je sobie na ramieniu. czesze się szczotką, uszy
          czyści sobie patyczkami higienicznymi, zęby myje. komedia. bawi się z siostrą,
          ulubioną zabawą jest zabawa w berka: gonię raz ja ciebie, raz ty mnie.

          nie wiem ile wazy, ale muszę się wybrać do pediatry na bilans roczniaka wink tj.
          sprawdzenie blizny pogruźliczej i inne szczepienia.

          alergia Miłoszowa troszkę zanikła - ale konsekwentnie nie daję mu nabiału (co
          jest coraz trudniejsze, bo zdarzyło nam się już widzieć, jak Miłosz wyrywa
          Polci z rączki jej danonka, i ochoczo go wsuwa jak najszybciej, machając
          zadziwiająco sprawnie łyżeczką,zeby tylko mu go nie zabrać).

          zazdroszczę Elizo tych chlebów. nie starczyło by mi teraz na nie czasu.
          i planów domowych - to też moje marzenie, ale na razie mało realne. oboje
          jesteśmy architektami, i na razie da się żyć, ale na pewno nie zbudować
          domu wink)))))
          kończymy naszą stronkę www.dmitruk.pl - dam Wam znak jak będzie gotowa. stronka
          będzie zawodowa (a nie prywatna), więc dzieci tam nie będzie.

          w tym tygodniu jedziemy na coroczny zlot rówiesników Polci pod CZęstochowę, pod
          koniec lipca nad polskie morze, no i mam nadzieję,że we wrześniu polecimy
          wszyscy albo do Turcji, albo gdzieś gdzie ciepło bardzo smile)))))

          mocno Was ściskam
          • malgog Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 14:59
            No to i ja się reaktywuję,

            też nie mam czasu na nic - jak zwykle
            zaganiana jestem, ciągle w biegu...

            Do domu wracam wieczorem, kiedy praktycznie dzieciaki chodzą spać, kąpanie,
            lulanie, noszenie na rękach, rozdzielanie kiedy się tłuką, przywracanie
            mieszkania do stanu używalności...

            Maciek już biega no i oczywiście nie jest grzecznym układnym chłopcem tylko
            rozrabiaką i wiecznie szczerzącym zeby bałaganiarzem

            domek - marzenie chyba nieosiągalne
            przy mojej pensji nierealne
            najpierw musze spłacić kredyt za mieszkanie, stary lanosina się sypie więc
            trzeba byłoby pomysleć o jakimś nowym pojeździe z dużuuuuym bagażnikiem

            pieczenie chleba - wstyd się przyznać ale nawet w sobotę i niedzielę chętniej
            grzebię się w kwiatkach na balkonie - ostatnio często upiększam - niż myślę o
            gotowaniu
            szczyt perwersji kulinarnej - sernik na zimno ewentualnie pieczony schab

            wakacje - w drugiej połowie czerwca jedziemy do Karwi
            Jezu, żeby tylko pogoda była znośna
            bierzemy rowery

            we wrześniu lecę do Rzymu
            chyba sama, pooddychać włoskim powietrzem smile))

            ciepłe kraje w dalszej perspektwie

            Maciulec też dzwoni telefonem lub wszystkim co przypomina kształtem telefon,
            ostatnio chciał telefonem zmieniać kanały w telewizorze,
            po długich poszukiwaniach odnalazł się pilot od telewizora - leżał w środku w
            kibelku - teraz suszy się na parapecie,

            najbardziej ubawiło mnie kiedy słuchawką od telefonu bezprzewodowego chciał
            zmieniać kanały w telewizorze - naciskał guziczki i miał zdziwioną minkę, że
            nic się nie zmienia


            acha,
            czy Wasze dzieciaki też z wielkim upodobaniem bawią się szczotką od kibla ???

            u mnie chwila nieuwagi, niedomknięte drzwi od kibelka i szczotka jest
            najlepszym przyjacielem Maciulca
            a jaki zadowolony kiedy go ganiam po mieszkaniu żeby ją mu wyrwać z rąk......

            lecę popracować bo mnie z roboty wywalą....
            • juliaaaaa Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 19:45
              Witam po powrocie. Jesteśmy wypoczęci i szczęśliwi smile)))) Szkoda tylko, że
              wakacje trwają zawsze za krótko...

              Olu, listonosza już ochrzaniłam i pognałam z kolejnym listem. Sprawdź
              skrzynkę wink
              Wydaję mi się, że kiedyś pisałaś o przeprowadzce do nowego mieszkania. A teraz
              chcesz znowu się przenosić? A czemu myślisz o rzuceniu pracy?

              Ja też kiedyś marzyłam o domu z ogródkiem, ale szybko mi przeszło. Teraz
              została nam działka, którą chętnie sprzedamy przy nadarzającej się okazji.
              Żadne z nas nie chce się wynosić z miasta.

              Taaaak, chyba wszystkie mamy pomysłowe dzieciaki. Miłosz wszystko przenosi:
              ubrania z szuflady mamy do taty i na odwrót, pranie z pralki ciągnie po całym
              mieszkaniu, szczotką do kibla czyści dywany, swoje buciki wynosi na
              wycieraczkę... Mogłabym tak długo wyliczać Jego pomysłowość. Niedawno udało Mu
              się odebrać (???!!!) komórkę taty i pacjentka usłyszała coś w rodzaju: he? wink

              Wakacje spędzimy oczywiście na Mazurach pod żaglami. Już zamówiliśmy kamizelkę
              dla Miłka. W zeszłym roku spisał się jako marynarz, więc myślę, że w tym będzie
              tylko lepiej. Tymczasem pozostają nam wspomnienia z właśnie zakończonego
              urlopu...

              Mona, my też mamy nianię, z której jestem bardzo zadowolona. Zgadzam się, że
              dla zdrowia psychicznego dobrze jest czasem pobyć znów jako para, a nie trójka.
              Dzięki niani i braku pracy mam nareszcie czas na wszystko, co jest dla mnie
              niesamowitym uczuciem smile))) Czego wszystkim foremkom życzę
              • kmiszka Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 22:36
                Julia podziękuj Miłoszkowi za kartkę..

                Praca mnie stresuje. Od kiedy mam dziecko chyba straciłam parę, na czym innym mi
                zależy najbardziej(czytaj na byciu z córeczką). Ale ja jestem z tych, co to
                muszą mieć swoją kaskę, bo inaczej czują się źle. Ale to trochę głupie i może
                kiedyś z tego wyrosnę. Zostaje mi powolne 'przekwalifikowywanie się' na anglistę
                - mogłabym w domu robić tłumaczenia, najchętniej przysięgłe tongue_out
                A z mieszkaniem to tak, że kupiliśmy M-4 żeby być u siebie, ale od początku było
                wiadomo że to przejściówka, a dom z ogródkiem, czereśnią, huśtawką i piaskownicą
                po nocach mi się śni...

                Kiedy się spotykacie? Bo ja mam urlop niedługo i może się wyborę do stolicy na
                badanie kwalifikujące do laserowej korekcji wzroku. O ile mnie via mail nie
                zdyskwalifikują... (bo mam alergię na soczewki i chyba stan zapaly - od dwóch
                lat, niezła jazda) No ale jeśli nie to bardzo chętnie bym się z Wami spotkała po
                badaniu. Umówcie się na jakiś termin od 23.05 do 5.06, co?


                Ach, pochwalę się jeszcze ze złożylam w dziekanacie pracę inżynierską. 25.05
                chyba się bronię. Godzinę po złożeniu przyponiałao mi się, że mam niekompletną
                bibliografię, i jutro chyba pojadę do dziekanatu żebrać u pani sekretarki żeby
                mi pozwoliła dołożyć jedną kartkę...

                • mamapulpecji Olu, 17.05.05, 23:36
                  jak się zdecydujesz na tę korekcję wzroku - daj mi znać. Sama bym sobie to
                  zrobiła, ale trochę się boję... A w jakiej klinice będziesz to robiła?
                  Ja przez 4 czy 5 lat nosiłam szkła kontaktowe, co 3 m-ce pogarszał mi się wzrok
                  i to znacznie. Oczy non stop czerwone. Kiedy poszłam do lekarza, żeby mi dobrał
                  jakieś inne szkła stwierdził, że najpierw powinnam wyleczyć przewlekłe
                  zapalenie, no i niestety okulary. I tak noszę je, polepszając sobie humor
                  soczewkami co jakiś czas. Właściwie to już się przyzwyczaiłam, ale chętnie
                  pożegnałabym się z okularami.

                  Ja niani nie mam, Letycję podrzucam często do babci. Chciałabym kogoś znaleźć,
                  ale słucham tyle okropnych historii i tyle się napatrzę przez okno, że po
                  prostu się boję. Jakoś nie ufam obcym ludziom i nie wierzę, że mogą z należytą
                  uwagą zajmować się moim dzieckiem.
                  Zostawiam Laskę z panią, która u nas sprząta. Letycja ją bardzo lubi, ale to
                  jest raz w tygodniu, na max 2-3 godz. Z jednej strony chciałabym kogoś, z
                  drugiej się boję. I tak wesoło mija czas, aż przyjdzie dzień, że Mała będzie na
                  tyle duża, że będzie potrafiła zdać relację z tego, co pani z nią robi.

                  Znalazłam fajne przedszkole Montessori. Przyjmują dzieci od 1,5 roku i szczerze
                  mówiąc wolę opcję przedszkola na kilka godzin dziennie niż nianię. zresztą - w
                  mojej głowie ciągle coś się zmienia i stare postanowienia szlag trafił.

                  Moje dziecko nie bawi się szczotką od kiblawink, woli garnki i gadżety kuchenne.
                  Najbardziej lubi ze mną gotować - sadzam ją na blacie kuchennym, rozmawiamy
                  sobie i gotujemy. Interesuje ją wszystko - od przypraw zaczynając, na
                  piekarniku kończąc.
                  Jezu, jak ja ją kocham... jestem opętana na punkcie tego dziecka i jej stópek -
                  małych i mięciutkich jak ciasto.
                  Ostatnio słuchamy sobie Antoniny Krzysztoń - niemąż się śmieje, że to oazowe
                  piosenki, ale nam się podobają.

                  Dobra, spadam stąd, bo ostatnio całe dnie spędzam w terenie, a wracam nocami. I
                  musze nadrobić czytanie. Obiecałam sobie, że nie będę kupować idiotycznych
                  babskich gazet i od kilku m-cy dzielnie się trzymam smile

                  Uściski,
                • mamapulpecji może teraz się uda 17.05.05, 23:37
                  jak się zdecydujesz na tę korekcję wzroku - daj mi znać. Sama bym sobie to
                  zrobiła, ale trochę się boję... A w jakiej klinice będziesz to robiła?
                  Ja przez 4 czy 5 lat nosiłam szkła kontaktowe, co 3 m-ce pogarszał mi się wzrok
                  i to znacznie. Oczy non stop czerwone. Kiedy poszłam do lekarza, żeby mi dobrał
                  jakieś inne szkła stwierdził, że najpierw powinnam wyleczyć przewlekłe
                  zapalenie, no i niestety okulary. I tak noszę je, polepszając sobie humor
                  soczewkami co jakiś czas. Właściwie to już się przyzwyczaiłam, ale chętnie
                  pożegnałabym się z okularami.

                  Ja niani nie mam, Letycję podrzucam często do babci. Chciałabym kogoś znaleźć,
                  ale słucham tyle okropnych historii i tyle się napatrzę przez okno, że po
                  prostu się boję. Jakoś nie ufam obcym ludziom i nie wierzę, że mogą z należytą
                  uwagą zajmować się moim dzieckiem.
                  Zostawiam Laskę z panią, która u nas sprząta. Letycja ją bardzo lubi, ale to
                  jest raz w tygodniu, na max 2-3 godz. Z jednej strony chciałabym kogoś, z
                  drugiej się boję. I tak wesoło mija czas, aż przyjdzie dzień, że Mała będzie na
                  tyle duża, że będzie potrafiła zdać relację z tego, co pani z nią robi.

                  Znalazłam fajne przedszkole Montessori. Przyjmują dzieci od 1,5 roku i szczerze
                  mówiąc wolę opcję przedszkola na kilka godzin dziennie niż nianię. zresztą - w
                  mojej głowie ciągle coś się zmienia i stare postanowienia szlag trafił.

                  Moje dziecko nie bawi się szczotką od kiblawink, woli garnki i gadżety kuchenne.
                  Najbardziej lubi ze mną gotować - sadzam ją na blacie kuchennym, rozmawiamy
                  sobie i gotujemy. Interesuje ją wszystko - od przypraw zaczynając, na
                  piekarniku kończąc.
                  Jezu, jak ja ją kocham... jestem opętana na punkcie tego dziecka i jej stópek -
                  małych i mięciutkich jak ciasto.
                  Ostatnio słuchamy sobie Antoniny Krzysztoń - niemąż się śmieje, że to oazowe
                  piosenki, ale nam się podobają.

                  Dobra, spadam stąd, bo ostatnio całe dnie spędzam w terenie, a wracam nocami. I
                  musze nadrobić czytanie. Obiecałam sobie, że nie będę kupować idiotycznych
                  babskich gazet i od kilku m-cy dzielnie się trzymam smile

                  Uściski,
                  • mamamona Re: może teraz się uda 17.05.05, 23:46
                    ciekawa sprawa z tymi soczewkami i okularami, bo ja też mam słabość w oczach.
                    jakoś operacji unikam (może jeszcze będę chciała urodzić dziecko wink)), soczewki
                    powodują u mnie także stan zapalny (słyszałam teorię,że nie można ich nosić
                    przewlekle a raczej doraźnie), Miłosz połamał mi poprzednią designerską
                    parę wink)) i mam nowe - niedesignerskie a ładne i dość tanie (czy coś jest
                    naprawdę tanie w tym mieściewink)))

                    za to byłam w poniedziałek u sławnej pani Hani w sklepie Atut na Grochowskiej
                    na dobraniu stanika - i mimo wiedzy na jej temat jestem w szoku! pani Hania
                    dobrała mi rozmiar 80 G/H (nawet nie wiedziałam, ze coś takiego istnieje)!!!!
                    a co ciekawsze, cyc w taaaakim rozmiarze wydaje się mniejszy niż w poprzedniej
                    wersji D. odjazd totalny
                    dla zainteresowanych link do artykułu o pani Hani z wysokich obcasów onegdaj:

                    kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,55341,845666.html
                    Elizo, pewnie jeszcze niejednokrotnie Ci się zmieni wink)) ja nie jestem
                    przekonana, czy przedszkole jest dla dzieci 1,5 rocznych (to samo myślę zresztą
                    o żłobku) - ale może jestem staroświecka?? wolę opiekę 1 na 1 niż grupową wink)))

                    Ola, chętnie się piszę na spotkanie - byle nie w długi weekend następny, bo
                    jedziemy na zlot rówieśnikow Polci - ale kolejne mam wolne i chętnie się w
                    końcu z Wami spotkam. spotkania nasze są coraz bardziej kameralne wink)) ale mam
                    nadzieję,że się uda smile))

                    ściskam
                    M
                    • mamapulpecji Mona 18.05.05, 00:00
                      no ja nie chcę laski wysłać do peola za pół roku, to trochę za wcześnie, ale
                      rozchodziło mi się o to, że już wtedy można smile
                      Boję się pań, może za dużo się telewizji naoglądałamwink

                      U pani Hani też byłam. Dobrała mi stanik, w którym czułam się jak w zbroi, ale
                      cycki miałam pod brodą. Potem zdradziłam zbroję dla frywolnej bielizny z
                      Intimissimi i teraz znowu mnie kusi, żeby panią Hanię odwiedzić i zakupić ze 2
                      nowe zbroje.

                      smile
        • kmiszka O laserowej korekcji 18.05.05, 18:24
          Eliza, okulistka do której mam zufanie poleciła mi klinikę "Laser" na
          Boya-Żeleńskiego (zdaje się Żoliborz???)

          www.okolaser.com.pl/
          Jest kilka innych palcówek, i jeżeli chodzi o ceny to idę łeb w łeb, nie wiem
          jak z jakością.

          www.lasik.pl/
          Jest jeszcze szpital w Katowicach, w którym szefuje pani Ariadna Gierek-Łapińska
          (córka TEGO Gierka, ponoc świetny fachowiec, ale nie ona zajmuje się tymi
          zabiegami) tam cena wynosi 2/3 tego z prywatnych klinik, potrzebne jest
          skierowanie; no i nie robią tego tak bezproblemowo, są kolejki, badanie
          kwalifikujące trwa kilka dni, i chyba się nie skuszę na wycieczkę na Śląsk.
          www.kli-okul.katowice.pl/oku.html
          Waham się, chyba jeszcze nie mam ustabilizowanej wady jak zalecają.

          pozdrawiam
          • juliaaaaa Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 19:30
            Olu, bardzo dziękujemy za kartkę smile)))) Pomysł ze spotkaniem jest super. Skoro
            Mona nie może w długi weekend, to może 5 czerwca? Co Wy na to? Olu, jeśli mogę
            Ci coś radzić (jeśli nie, to tego nie czytaj wink Najważniejsze, żebyś dobrze
            się czuła w tym, co robisz. Ja się strasznie szamotałam, jak straciłam pracę. A
            wcześniej szamotałam się w pracy wink Dopiero kiedy mądrzy ludzie doradzili mi
            spojrzeć na to jak na szansę, a nie porażkę, odetchnęłam. Zaakceptowałam nową
            sytuację i jestem teraz szczęśliwa. Spróbuj zaakceptować to, że pracujesz, że
            nie siedzisz w domu. Znajdź dobre strony tej sytuacji. A jeśli nadal Ci ta
            sytuacja uwiera, rzuć pracę i zostań kurą domową wink A argument z własną kasą
            świetnie rozumiem. Pierwsza myśl, jak straciłam pracę, była taka, że straciłam
            również niezależność finansową i będę na utrzymaniu mężą sad((

            Elizo, jak znam Twoje kulinarne zdolności, to Letis w wieku 2 lat będzie ciasta
            piekła smile)))

            Co do nianiek i przedszkoli, to myślę, że nie można tak uogólniać. Wszystko
            zależy od dziecka i placówki wychowaczej. Myślę, że jeśli dziecko ciągle trzyma
            się mamy spódnicy i przebywa tylko z nią, to nawet w wieku 2-3 lat nie jest
            gotowe na przedszkole. A jeśli dziecko jest społeczne i garnie się do innych,
            to ciekawiej mu w przedszkolu niż non-stop z tą samą osoba w domu. A nianię też
            można znaleźć godną zaufania. Choć oczywiście wymaga to wysiłku. Myślę, że
            najwazniejsze to obserwować dziecko i szukać najlepszego indywidualnego
            rozwiązania, a nie iść zgodnie z podręcznikiem.

            Mona, do pani Hani poszłam kilka lat temu i jestem jej wierna smile))))
            Rewelacyjnie potrafi dobrać stanik. Choć wkurzająca jest nieziemsko wink Po
            zakończeniu karmienia też wynalazła dla mnie nieistniejący stanik wink
            Powiedziała, że 65 się nie szyje i musi mi zmniejszyć obwód. Więc miałam szyty
            stanik na miarę jak panisko smile))) Ale to Twoje G/H brzmi imponująco przy moim
            skromnym i cienkim C...

            Miłosz odkrył dzisiaj nową zabawę: chodzi po mieszkaniu do tyłu i śmieje się
            jak świnka smile))))
            • kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:04
              Julia, dzięki za mądre słowa. Ze mną jest aki problem że zniechęcam się do tego
              co osiągnę (macierzyństwo jest wyjątkiem). Chyba jestem dla siebie zbyt
              wymagająca. Tak naprawdę to lubię swoją pracę i chyba trochę jeszcze popracuję.
              Póki nie dochowam się gromadki dzieci - marzy mi się trójeczka - wtedy to
              rzeczywiście jedno z drugim może być nie do pogodzenia.

              Pochwalę się że upiekłam wczoraj ciasto. Tutaj można je zobaczyć. Nazywa się
              nieco... rubasznie czy wręcz prostacko, ale jest pyszne i wcale nie ma z nim za
              dużo roboty (odpuściłam sobie trzykrone mielenie maku bo nie mam maszynki).
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=21637688&a=24053779
              5 czerwca może być!
              • mamamona Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:29
                Kmiszko, ależ Ci pięknie wyszły te cycki smile))) fajny przepis, może zrobię na
                zjazd rodzinny smile))
                mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? wink)))

                a w kwestii wychowania - oczywistym jest, że każde dziecko ma inne wymagania.
                moje jednak do mniej więcej 1,5 roku - 2 lat są dziećmi do przytulania. lubią
                ludzi, ale jak mają wsparcie w kimś dobrze im znanym (mama tata, babcia, teraz
                niania Ania). dopiero od drugiego roku życia zaczyna się u moich dzieci
                okres "opuszczania gniazda" - oczywiście o Miłoszu niewiele mogę powiedzieć,
                ale rozwija się podobnie do Polci - stąd mój wniosek wink)

                a z Polcią chodzimy na zajęcia adaptacyjne do przedszkola - zaczęłyśmy od
                września, kiedy Pola skończyła 2 lata. na początku było ostrożnie, świetna
                zabawa, ale stały kontakt z mamą. teraz nawet nie widzi,że siedzę w koncie z
                Miłoszem, a jak nas nie ma (czasem Miłosz śpi w samochodzie, i nie zostawiam go
                samego wink)))) i przychodzimy pod koniec zajęć, nawet nie obdaruje nas jednym
                spojrzeniem wink)))))
                widać dojrzalość z wiekiem się osiąga. Polcia od września idzie do przedszkola,
                i jest coraz bardziej do niego przygotowana smile

                ale mówię tylko o moich dzieciach wink

                ściskam, do 5 czerwca więc smile
                M
                ps. Elizo, nie wiem czy wspominałam, ale udało mi się sprzedać ultimaxa (wiem,
                że zrezygnowałaś ze sprzedaży swojego, ale dokończę tamten wątek tylko wink))) -
                za 650zł.
                  • kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 21:27
                    mamamona napisała:
                    >
                    > >> mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? wink)))
                    >
                    >
                    > TZN. CZY TO ZAWSZE MUSI BYĆ NIEDZIELA miało być oczywiście wink)))

                    No właśnie, może znajdziecie czas np. w piątek 3 czerwca wczesnym popołudniem???
                    Bo jak to bęxzie niedziela to będę musiała poporsić koleżankę o nocleg - co ma
                    też swojedobre strony. Dostosuję się w każdym razie.
                    • malgog spotkanie i cycki 18.05.05, 22:44
                      No MOna,
                      ależ Twój rozmiar mnie powalił G/H
                      to gdzie ja się schowam ze swoim C (też lepiej po Macku bo było B).

                      W kwestii formalnej tzn. spotkania
                      pierwszy weekend czerwca bo widze takie rozważania
                      mi pasi sobota jedynie niestety,
                      piatek odpada bo pracuję
                      a niedziela też odpada bo na sobotę wieczór mam gości w domu na drobnej imprezce
                      więc nie będę w formie w niedzielny poranek

                      Idę zalec smile)))
                    • marianna18 Re: o wszystkim po trochu 18.05.05, 22:47
                      O widzę, że wątek odżył, więc i ja nie mogę być do tyłu:
                      -Norbert jeszcze nie chodzi mimo, że najstarszy ze wszystkich, ma 10 zębów,
                      waży trochę ponad 10 kg. Ostatnio dopadła go jakaś alergia, bo mu buźkę zsypało
                      i próbuję ustalić co to jest , ale nie jest to łatwe bo od dłuższego czasu je
                      wszystko no i cyca też (w nocy-ratunku!!!),
                      -zaczynam szukać niani takiej już na stałe bo po wakacjach wracam do
                      pracy,teraz nie mam nikogo, jest ciężko, więc jak tylko tata wraca z pracy to
                      ja już jestem gotowa do wyjścia, czasem w konkretnym celu a czasem bez celu ale
                      i tak zawsze trafię do jakiegoś centrum ogrodniczego, bo zabrałam się za
                      urządzanie naszego skromnego ogródka i muszę sie pochwalic, że mam juz pewne
                      sukcesy, bo na 12 posadzonych róż jesienią tylko 1 nie przyjęła się, za to
                      zakwitła magnolia i azalia i rododendrony, no o krokusach i tulipanach nie
                      wspomnę - te były piekne! Kończę też urządzać wnętrze domu, właśnie wczoraj
                      przywieźli mi kolejne meble! Ach jak juz wszystko jakoś uładzę to powinnam
                      usiąść i nacieszyć się a tu trzeba będzie biegiem do pracy, biegiem z pracy i
                      kołowrotek, kołowrotek...,
                      -w maju bylismy na Warmi (uświadomili mi że to nie Mazury) w super ośrodku nad
                      jeziorem Gim, w czerwcu wybieramy się na południe- mój mąż chciałby zobaczyć
                      Bułgarię po latach, a w lipcu/sierpniu nasze morze.
                      Pozdrawiam
                      Marianna
                      • mamapulpecji Marianno 18.05.05, 22:53
                        wrzuć gdzieś zdjęcia ogródka, please!!! Chętnie zobaczę. A dom gdzie macie?
                        Jejku jak zazdroszczę grzebania w ziemi.
                        I jeszcze poproszę o namiary na miejscówki wyjazdowe, jeśli można.
                        • marianna18 Re: Eliza 19.05.05, 12:45
                          Ogródek to za dużo powiedziane raczej ogródeczek. No coż mieliśmy się budować
                          na naszej działce K.Kostancina, ale na razie z tego nici - głównym oponentem
                          jest tu mąż, bo on jest typ miejski. Więc półtora roku temu kupiliśmy segment
                          na Ursynowie (miejsce bardzo ładne przy skarpie) i do października ubiegłego
                          roku wymieniałam wszysto co było w środku ku przerażeniu mojego męża, a teraz
                          biorę się za ogródek, bo rosło w nim tylko 10 tuj, których ja nie cierpię a
                          reszta to ugór. Mam na to mało czasu,ale coś tam już grzebię, bo bardzo to
                          lubię, sama wychowałam się na wsi gdzie był taki prawdziwy ogród - ogród mojego
                          dzieciństwa -bzy, jaśminy, piwonie itp. A teraz królują iglaki. chciałabym mieć
                          chociaż namiastkę tego ogrodu z dzieciństwa i marzy mi się oczywiście domek z
                          dużym ogrodem i wierzę w to że się to spełni. Nie mam zdjęć ogródka.
                          Na Warmię jeździmy do ośrodka www.gim.pl
                          pozdrawiam
                          Marianna
                    • zaba_i_kijanka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 23:22
                      Olu to ciasto wygląda tak apetycznie, że postanowiłam sie odezwać i zapytać jak
                      robiłaś polewe czekoladową? Chyba takie zrobie na sobotnie urodziny Bartka,
                      ależ mi apetytu narobiłaś.

                      Na spotkanie bardzo chętnie, zgłaszam się.

                      Jeżeli chodzi o precę, jeżeli bym mogła wybierać, a właściwie sobie na to
                      pozwolić chętnie została bym kurą domową. Od jakiegoś miesiąca pracuje tak po 2-
                      3 godzinki, to muszę przyznać jest ok. ale wiem że po wakacjach bedzie wielka
                      zmiana i wracam do pracy (tej mojej sprzed ciąży)bo muszę i powiem szczerze że
                      ciężko mi się robi na sercu jak sobie wyobrażam jak to bedzie...

                      pozdrawiam
                      Agnieszka
                      • kmiszka Wygrałam! 18.05.05, 23:38
                        Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce
                        kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego
                        jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie
                        wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie
                        miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy
                        żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i
                        tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na
                        gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu,
                        wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne.

                        Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej
                        "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że
                        została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet
                        jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem".
                        www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888
                        Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a
                        lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I
                        czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w
                        skrzynkach?

                        pozdrawiam
                        dobrejnocy
                      • kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 23:39
                        Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce
                        kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego
                        jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie
                        wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie
                        miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy
                        żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i
                        tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na
                        gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu,
                        wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne.

                        Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej
                        "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że
                        została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet
                        jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem".
                        www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888
                        Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a
                        lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I
                        czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w
                        skrzynkach?

                        pozdrawiam
                        dobrejnocy
                • mamapulpecji Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 22:50
                  to wszystko prawda, co piszecie. Mnie jednak zaskoczyło to, że moje dziecko
                  się zmieniło. Na początku wszystkiego się bała, szczeknął pies, a ona płakała.
                  Chciała być tylko ze mną i powoli przygotowywałam się do tego, że będę miała
                  strachliwe dziecko trzymające się mnie kurczowo.
                  Wyznaję zasadę 'nic na siłę' i nie zmuszałam jej do tego, czego nie lubiła. Nie
                  przepadała np za tłumem ludzi w domu, za dziećmi sąsiadów, które robią dużo
                  hałasu. Ja jestem podobna, więc jeśli traktuję ją jak niezależnego człowieka, a
                  nie kogoś czy coś, co ma dostosować się do moich zasad, nie wystawiałam jej na
                  doznania, których nie lubiła.
                  Mijał czas, a ona zmieniała się w żywe, wszystkiego ciekawe dziecko, które
                  zaczepia ludzi i prawie niczego się nie boi. Przełom nastąpił w Turcji, gdzie
                  faceci uwielbiają dzieci i ciągle ją zaczepiali, brali na ręce. Niezbyt jej się
                  to podobało, ale z czasem zaakceptowała i ludzi i zaczepki.

                  A więc zmierzam do tego, że wszystko się zmienia, że nie można być na 100%
                  pewnym tego, że nasze dziecko jest takie czy takie.

                  Ostatnio odwiedzam przedszkola w poszukiwaniu tego właściwego i wiecie, co mnie
                  denerwuje? Że w tym kraju wszystko jest "pseudo jakieśtam". Mocno mnie
                  rozczarowało przedszkole Montessori w Wilanowie. Syf, hałas, jakoś tak bylejak.
                  No a dziś znowu pojawiła się na horyzoncie perspektywa pracy, więc pewnie będę
                  musiała przekonać się do pomocy niani.

                  Ola, dzięki za namiary na klinikę. Chcę i boję się. Najchętniej pogadałabym z
                  kimś, kto miał taki zabieg za sobą.

                  Dobra, uciekam.

                  pa pa
                  • kmiszka Polewa czekoladowa 18.05.05, 23:40
                    Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce
                    kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego
                    jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie
                    wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie
                    miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy
                    żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i
                    tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na
                    gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu,
                    wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne.

                    Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej
                    "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że
                    została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet
                    jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem".
                    www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888
                    Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a
                    lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I
                    czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w
                    skrzynkach?

                    pozdrawiam
                    dobrejnocy
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 00:34
      Elizo, tak ze zboczonej wózkowej ciekawości - jakim modelem peg perego
      jeździcie??
      nie kupuję wciąż nowych wózków,ale chyba bym nawet chciała wink)))))) hehehe
      jakoś to frajda wciąż mieć nowy i ładny - prawie jak nowe auto wink)))
      • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:09
        Mona, mam pliko pp p3. I jestem bardzo zadowolona. Już dosyć miałam tamtego
        wózka przede wszystkim ze względu na jego rozmiary W prowadzeniu był super, ale
        jak go miałam 10 razy wkładać i wyjmować z bagażnika, miałam dość. Ten może nie
        jest tak skrętny jak tamten, ale ma rzeczy, które b. mi się podobają:
        - małe rozmiary, waga chyba z 7 kg
        - dobrze się rozklada oparcie, prawie na płasko
        - wielka buda, nawet folia jest zbędna, bo dzieciak prawie cały schowany
        - no i jest dizajnerskiwink))
        chciałabym opylić maxi cosi, ale jakoś zabieram się do tego jak lis do jeża.

        Olu, napisz, od jakiej strony świata ten balkon, to coś Ci doradzę.
        Ja miłością wielką darzę surfinie, zwłaszcza fioletowe i ciemnoróżowe, bo
        ładnie pachną, pięknie, szybko i długo rosną. Napisz, jaka str świata, a coś
        pomyślę.

        A książkę Neli Rubinstain i ja polecam, bo jest świetna. wszystko z niej
        wychodzi i miło się ją czyta, bo są tam nie tylko przepisy, a i ciekawe
        historie. Czy wiecie, że ten kutas, za przeproszeniem, Rubinstain zostawił
        Nelę, jak miał chyba z 80 lat na karku, dla jakiejś sekretary?? Skubaniec, a
        tak mu gotowaławink

        Ściskam
        • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:11
          Olu - gratuluję wygranej To b. miłe, wiem. kiedyś wygrałam butlę pefum za list
          miesiąca i też cieszyłam się jak dziecko.

          aha, wrzuciłam nowe foty naszej Lalki na Zobaczcie. zapraszamsmile
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:34
            Olu, gratulację pięknego ciasta smile))) No i ta recenzja, pierwsza klasa. Ale
            jesteś zdolna smile)))))

            Co do spotkania, to mnie pasuje piątek, ale dopiero po 12, bo wczesniej mamy
            zajęcia muzczyne. A w sobotę mogę przedpołudniem do 14, a potem po 15, bo mamy
            basen. W niedzielę mogę cały dzień. W każdym razie dostosuję się, bo bardzo
            chętnie się z Wami spotkam.

            Spadam, bo znów wyjeżdżamy.
            • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 10:28
              Julio - dzięki za życzenia urodzinowe dla Kasi smile))
              Chciałabym Cię podpytać o basen, a właściwie instruktora - chcemy zmienić po
              wakacjach, ale mogę poczekać do spotkania.

              Miłego wyjazdu,
              B.
                • kmiszka Balkon 19.05.05, 11:32
                  Dla mnie, jak wspomniałam, wszystkie pory są OK. Jak to będzie w sobotę to być
                  może zabiorę ze sobą Gabę - lalę, choć nie jestem pewna czy to dobry pomysł.

                  Eliza, balkon jest na południowy zachód. A butla perfum za list do dopiero
                  nagroda! Pewnie w Wysokich Obcasach albo jakimś magazynie "luksusowym".

                  A z babskimi gazetami to mam przesyt, nie czytam chyba że mimochodem dodatek do
                  filmu dvd winkNa nieszczęscie zamówiłam prenumeratę Twojego Stylu (szybko póki
                  jestem studentką bo taniej - ech) i teraz przychodzi co miesiąc taki wyrzut
                  sumienia. Lubię pooglądać, ale wkurza mnie że to takie grube, ciężkie, drogie, i
                  w zasadzie bez sensu.

                  pozdrwiam
                  o

                  • mamamona Re: Balkon 19.05.05, 14:01
                    to jest przerażające, bo też tak mam - uzaleznienie od makulatury, cholera
                    jasna! kupuję co miesiąc twój styl i elle i dochodzi do tego, ze nic w nich nie
                    czytam - po prostu oglądam obrazki przed zasnięciem.
    • jagiellonka4 chodzi, sama chodzi!!! 19.05.05, 15:54
      wczoraj to się stało, po prostu się puściłasmile) i poooszła, i tak sobie całe
      popołudnie biegała, śmiesznie na prawie sztywnych nóżkach. śmiechu i radości
      było duuużo. Paweł nawet wpis w dzienniku Julci zrobił, a u niego to rzadkość.

      nie ma jak to stary wąteksmile)) a wskrzeszenie go to bardzo dobry pomysł.

      Dajecie już swoim pociechom większość tego co jecie, szczęściary, jak ja mam
      dać Julci kromkę chlebka z wędlinką, jak ona ma niecałe dwa dolne ząbki
      dopierosad a tak mi się już marzy odstąpić od tych słoików, ech...

      co do spotkania to my jak zwykle baardzo chętnie, ale pewnie next time, 5.
      czerwca to pierwsze urodziny Julci. Jeśli sobota to pewnie przed południem
      byśmy dały radę, a jak nie to pooglądam sobie zdjęcia jakie zrobiciesmile))

      przyszły tydzień mam cały wolny, tak więc jeszcze tylko jutro iiii byczenie
      się. Planujemy wyjechać do Czech, ale pewnie jeszcze będzie kilka zmian planów
      znając. Obecnie myślimy o Mikulovie na granicy Czech i Austrii. Byliśmy tam
      przejazdem w drodze do Wiednia i bardzo nam się spodobało.

      pozdrawiam i wracam do pracy
      • mamapulpecji Re: chodzi, sama chodzi!!! 19.05.05, 17:55
        Gratuluję chodzącej Julci!!! To się dopiero zacznie bieganie za Niąsmile

        co do babskich pism - od kilku m-cy nie kupuję ŻADNYCH. I uważam, że to mój
        sukces, ba, jestem dumna, że udało mi się powiedzieć - nie temu nałogowi.
        Kupowałam co miesiąc wszystkie pseudoluksusowe i czytać wynurzenia ciągle tych
        samych osób. Jeszcze, żeby miały coś ciekawego do powiedzenia.

        no nic, idę się pakować.

        aha, na balkon proponuję: surfinie, lobelie, bakopę, pelargonie (b. ładne
        angielskie, a w tym roku mają nową odmianę - ciemnopurpurową - piękna.
        Ja robię skrzynki: 2 angielskie po bokach, a w środku bakopa, lobelia albo
        kocanka. ŁADNIE SIĘ to rozrasta.

        pa pa
        • wieczna-gosia Re: chodzi, sama chodzi!!! 20.05.05, 14:09
          gazet nie kupuje za to tesciowa kupuje vive dzieki temu wiem kto bzyka brada
          pitta a kto ma sztuczne cycki i zaspokojam potrzebe plotkowania wink)))

          Dziecko mam zagrozone z biologii cholera. Bylam u pani. I wiecie co- ja wiem ze
          o moje dziecko krnabrne jest, ale do cholery- jak mozna 13 letnemu dziecku, do
          cholery jeszcze dziecku powiedziec ze "nie odpowiem na twoje pytanie bo
          udzielalam juz tych informacji."??? No jak????
          Bylam u pani, z usmiechem sluzalczo przymilnym na wargach. Wyszlam po awanturze
          z przeswiadczeniem jakie ma rowniez moja corka- ze to excuzez le mot- ku..szon.
          Dziecko moje jest rogate ale u normalnych nauczycieli ma normalne oceny. Bilogii
          ja rzecz jasna naucze dla mnie to nie sztuka do biloga mi niedaleko wink) ale
          dlaczego to ja mam ja uczyc? Ja moge powtarzac, chociaz juz udzielalam tej
          informacji a ona nie moze?


          wrrrrrrrrrrrrrr

          no to se ulzylam wink
          • kmiszka Prośba do Elizy-wegetarianki 20.05.05, 17:19
            Witajcie!

            Gosia - może dyrektor szkoły powinien wiedzieć jakiego ma niechętnego
            powtarzaniu pracownika?

            Dojrzałam chyba do przejścia na wegetarianizm. Aby sie tym razem udało muszę to
            zrobić mądrze i zbilansować dietę. Eliza, poleć mi jakieś książki kuchraskie bez
            mięcha... Mogą być nawet z amazona w ramach edukacji językowej.
            • mamapulpecji Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 20.05.05, 23:46
              Gosiu, nie napiszę nic mądrego, bo w tym kraju niestety większość nauczycieli
              jest porąbanych. Smutna prawda. Ona Ją pewnie tak chce postraszyć, a i tak Ją
              przepusci jestem pewna. To przecież Twoje dziecko, więc dziewczyna jest na
              pewno mądra i da sobie radę.


              Olu, niestety jestem 'w terenie' i nie mogę zajrzeć do dwojego ksiegozbioru (a
              tyle tego mam, że sama nie wiem czasem co jest najfajniejszewink, z angielskich
              polecam Ci to:
              tiny.pl/h4wp
              ja to kupilam w American Bookstore w Warszawie. Bardzo fajne ksiażki pisze
              Ursula Ferrigno :Truly Italian, Sea to Sky (czy coś takiego) i jeszcze chyba
              Trattoria i jeszcze jakaś.
              Np ta: tiny.pl/h4wl
              Ona napisała też wspanialą ksiażkę nt chleba BREAD. Ja mam większość napisanych
              przez nią pozycji i gorąco Ci je polecam.
              Nie polecam książek pary Jola Słoma& Miroslaw Trymbulak - piękne wydane, więc
              duża pokusa. Mam obie i wg mnie niewiele sa warte.
              Z polskich: Kuchnia wegetariańska, taka zielona ksiażka, z tej serii też wydano
              żółtą Kuchnię Śródziemnomorską.
              Jeszcze pomyślę, a jak wrócę do domu, napiszę, co jeszcze.
              Ja kocham wręcz ksiażkę Joanne Harris: The French Kitchen (taka z żółtym
              słonecznikiem) - nie jest to pozycja stricte wege, ale jest tam mnóstwo fajnych
              pomysłó.

              Muszę uciekać.
              Pozdrowienia i do zobaczenia z a tydzień!
              • kmiszka Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 21.05.05, 09:05
                A widziałaś Eliza że jest druga część "The french kitchen" - "My french
                kitchen"? Tego samego duetu.

                Słomy & Trymbulaka mam pierwszą częśc i faktycznie - przerost formy nad treścią.

                Gabrysia już bardzo ładnie drepta po całym domu.

                Idziemy dziś na wesele - oj będziemy się weselić... Muszę spić mężam żeby chciał
                tańczyć. Też macie kłopoty z facetami-nietańcorami?

                pozdrawiam
                • juliaaaaa Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 21.05.05, 17:08
                  Agnieszko, sto lat dla Twojego Bartosza. Niech zawsze będzie zdrowy i
                  szczęśliwy smile))))

                  Olu, witaj w klubie wegetarian smile))) Któraś dziewczyna już kiedyś też miała
                  przejść na wegetarianizm, tylko nie pamiętam, która?

                  Mona, mnie pasuje sobota godzina 15. Czytałam, że na Polach ma być Piknik
                  Rodzinny z atrakcjami dla dzieci. Może tam się spotkamy?

                  Miłosz skończył wczoraj 13 miesięcy. Z tej okazji byliśmy na różnych bilansach
                  i badaniach. Miły dobija do 10 kg. Waży 9900g. I bardzo nam urósł w ostatnim
                  czasie: ma już 82 cm. Poza tym zdrowy smile)))

                  Beata, nie wiem, co mogę Ci jeszcze napisać o basenie. Namiary podawałam już
                  kilkakrotnie. Instruktor jest rewela smile))) Kasia i Eliza też chodziły, więc
                  moga ptwierdzić. A Ty gdzie chodzisz? I czemu chcesz zrezygnować? Fajnie by
                  było jkabyśmy wszystkie utworzyły grupę matriksową. Co Wy na to?

                  Gratulacje dla Julki i Gabrysi pierwszych kroków smile))). Wiem, jaka to duma.
                  Pamiętam, jak się cieszyłam, gdy Miłosz zaczął sam chodzić. Stał się taki
                  samodzielny i niezależny. Ech, niedługo dzieci nam z domu wyfruną wink))))
                  • mamamona spotkanko :) 23.05.05, 11:17
                    sobota o 15 tez mi pasuje - sobota 4 czerwca oczywiscie big_grin
                    to jak, uda nam się?? damy radę?? że tak powtórzę za Bobem Budowniczym wink)))
                  • mmroowa Do Juliii - basen 24.05.05, 21:40
                    Interesuje mnie przede wszystkim jak wygląda abonament - czy trzeba się
                    zapisywać na cały semestr, co z nieobecnościami (choroby wrrr), czy wygodnie
                    można przebierać dziecko. O licznośći grup i instruktorze już wiem smile))

                    U nas (Wodnik na Gocławiu) nie podoba mi się odrabianie zaległych zajęć - nie
                    można po zajęciach zostać dłużej i odliczyć tego z karnetu - trzeba wyjść z
                    basenu i przejść jeszcze raz przez bramkę przy kasie (w mokrym kostiumie
                    odczekać swoje w kolejce w miejscu gdzie nie zawsze jest ciepło sad )
                    Poza tym na zajęciach jest zawsze kilkanaście dzieci - straszny tłok! Właściwie
                    cały czas robimy to samo, nurkowania w ogóle nie ma sad((

                    Z plusów - jest duża przebieralnia, mamy bardzo blisko i na szczęście Kasi
                    ćwiczenia się podobają (oprócz pływania na plecach).
                    Jeszcze jeden minus - u nas nie można robić zdjęć i filmować na basenie - niby
                    nic wielkiego, ale jak oglądałam Wasze zdjęcia z basenu ... to też bym takie
                    chciała smile

                    Pozdrawiam,
                    Beata
                    • kmiszka O spotkaniu i do Elizy (jeszcze) 24.05.05, 22:20
                      Witajcie

                      Jeżeli o mnie chodzi to lokalizację jest mi obojętna byleby było to względnie
                      blisko centrum. Może Pola Mokotowskie???? Albo jakaś knajpka jakby było brzydko.

                      Eliza, napaliłam się na zakupy w amazonie odkrywszy, że przesyłka nie jest AŻ
                      TAK droga. Znasz takie autorki jak Delia Smith czy Nigella Lawson? O tej drugiej
                      czytałam w "Twoim Stylu" (babskie bzdurki, hehe) i czuję dużą symaptię do tej
                      łakomej i biuściastej Pani. Szczególnie kusi mnie jeden tytuł jej autorstwa:
                      "How to Be a Domestic Goddess: Baking and the Art of Comfort Cooking". Eh,
                      zosyać taką goddess... A co tam, zamawiam, w końcu pieczenie i jedzenie
                      słodkości to taka frajda... I jeszcze wezmę, jak radziłaś, Ursuli Ferrigno, Real
                      fast vegetarian food, na początek.

                      Julia, to ja już kiedyś wspominałam o przejściu na lakto-ovo-wege. Zbieram się
                      jak pies do jeża, bo obawiałam się, że przy karmieniu szybko powstaną niedobory
                      czegośtam. Ale już czas powoli ograniczać laktację... Chociaz trochę mi szkoda.


                      pozdrawiam, dobrejnocy
                      • juliaaaaa Re: O spotkaniu 25.05.05, 10:39
                        Asiu, wszystkiego najlepszego dla Twojego Kubusia smile)))) Żeby zawsze był Twoim
                        słonkiem. Zajrzyj na pocztę, bo listonosz był

                        Na spotkanie piszę się jak najbardziej. Rozumiem, że będzie:
                        Ola
                        Małgosia
                        Mona
                        Gosia
                        ja

                        kto jeszcze? Może madziki albo meg by pszyjechały?

                        Beata, możesz kupić karnet na 5 zajęć za 110zł. Możesz płacić jednorazowo za
                        każde zajęcia. Jeśli nie możesz przyjechać, dzwonisz, a potem odrabiasz w
                        dogodnym dla Ciebie terminie. Przebieralnia... Są dwa pokoje: wjednym 3
                        przewijaki, w drugim 2 leżanki. Dla mnie Ok, choć dla niektórych to za mało i
                        niezbyt komfortowo. Zajęcia można filmować i robić zdjęcia. Jedna osoba jest w
                        wodzie, druga na lądzie wink z aparatem. Obsługa jest tak przemiła, że godzą się
                        na wszystko smile))) Zapisz się na soboty na 14:30, a wtedy będziemy chodzić razem
                        wszystkie trzy smile))))

                        Byłam w weekend na koncercie Pata Metheny smile))) Booossszzzz, ale było
                        bosko smile))) Już dawno nie byłam na tak odlotowym koncercie. Uwielbiam tego
                        faceta. Już kupiłam sobie najnowszą płytę

                        Olu, dieta wegetariańska dobrze rpowadzona nigdy nie prowadzi do niedoborów. W
                        ciąży miałam rewelacyjną morfologię, a teraz za każdym razem jak oddaję krew
                        (co 2 miesiące) lekarki mówią, że mam "wzorową krew". I nie pamiętam, kiedy
                        ostatni raz chorowałam. Więc nie łam się, tylko przeskakuj na wege smile))) Teraz
                        jest akurat Tydzień Wegetariański. W Szczecinie też?
                        • mamamona MAJ 2004 25.05.05, 22:19
                          Miłoszek był dziś na bilansie roczniaka. waży 9.960, mierzy 76cm. ma 7 ząbków,
                          a pleśniawki na języku to podobno efekt jego alergii.

                          nosi ubrania 86. przy szczepieniu nawet nie zakwilił.Paweł był z nim u lekarza,
                          i zadzwonił później do mnie, że jest z niego dumny big_grin
                          • kmiszka padam na twarz! 25.05.05, 23:56
                            Mona - Gabrysia ma wymiary podobne do Miłosza. A wydaje się drobniutka. Może ma
                            ciężkie kości wink

                            Dziecko rośnie mi skokowo i praktycznie z dnia na dzień nowe spodnie w rozmiarze
                            80 zrobiły się przykrótkie.

                            Zmęczona jestem bo upiekłam mamie sernik na jutro, i obsadziłam trzy skrzynki
                            kwiatkami. Maciejka, pelargonie, kobea, niecierpek, lobelie, mięta pieprzowa i
                            bazylia. I bluszcz w donicy żeby nad głową coś było. Ciekawe co się przyjmie, bo
                            niektóre były z nasion - na torebce pisało żeby zasiać marzec-kwiecień, ale pani
                            w sklepie uznała że i tak wyrosną.

                            pozdrawiam, dobrejnocy
    • martak12 Re: MAJ 2004!!! 26.05.05, 10:42
      Hej majowe mamy!
      Tak od czasu do czasu tylko sie odzywam, ale moze niektore z Was pamietaja, ze
      tez mam coreczke - Dominike urodzona 2 maja 2005 r.
      Dominika wazy 10 kg, ma 6 zebow, zmierzyc sie niestety nie dala, a ubranka nosi
      albo na 80 albo na 86 cm, chociaz nie wydaje mi sie specjalnie wysoka smile)Od
      jakichs dwoch tygodni robi coraz dluzsze przebiezki na wlasnych nozkach i
      baaardzo jestem dumna z tych osiagniec smile)
      Ale sliczna pogoda sie zrobila, prawda??? Dzisiaj planujemy dluzszy spacerek,
      bo w zwykle dni niestety pracuje i corcia siedzi z babcia....
      A przy okazji, Julio, czy moglabys mi wyslac te ksiazke z zabawami dla dzieci?
      bardo bede wdzieczna!
      Pozdrowionka sloneczne!
      Marta
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 26.05.05, 18:40
        Mona, chyba na bilansie 13miesięczniaka, a nie roczniaka wink)) I powiedz, jak
        to możliwe, że Miłosz nie ma 80cm, a ubranka nosi na 86 cm???? I koniecznie
        opisz zjazd rówieśników Polciowych. Czy wzięłaś Miłosza ze sobą? I jak się czuł
        wśród starszych?

        My byliśmy dzisiaj na pięknej majówce smile)))) Pogoda cudowna. Od wczoraj uczę
        Miłoszka spac raz dziennie i dzisiaj po raz drugi odniosłam sukces smile)))) W
        wczoraj chyba tak się zmęczył ganianiem po dworze, że spał od 20 do 8 smile)))
        • kmiszka co tu taki MARAZM? 30.05.05, 13:12
          Zaglądam tu parę razy dziennie i nic - żadnego ruchu. Wskutek upału wszyscy
          pouciekali od komputerów.

          U nas od dziś pada. To dobrze, bo wynalazłam ciekawy przepis na ciasto -
          biszkopt cynamonowy z polewą czekoladową - i w końcu będę mogła uruchomić
          piekarnik nie narażając się na spalenie domu. Ech, to przez ekspozycję
          zachodnio- południową. W dodatku czwarte piętro, więc drzewa z pobliskiego parku
          nic a nic nas nie osłaniają.

          Wiecie co, zdenerwowałam się. Zamówiłam sobie w księgarni wysyłkowej co się
          ładnie "Rodzinna" nazywa kurs naturalnego planowania rodziny, żeby było
          ekologicznie, fajnie i rodzinnie, a oni do zamówienia dołożyli mi jakąś swoją
          gazetkę ze zdjęciami abortowanych płodów ludzkich. Banda oszołomów, cholera
          jasna - człowiek chce sie dowiedzieć czegoś o swojej fizjologii, rozwinąć
          horyzonty, a oni mi tu drastycznymi zdjęciami po oczach żebym skrobanki nie
          robiła. I to jeszcze do nowiuśkiego klienta tak pojechali. Wyślę im maila z
          jobami, jak to mój mąż ma w zwyczaju (inna rzecz, że mało kto sie potem tymi
          mailami przejmuje, choć jest z tym lepiej coraz).


          Czytałyście nową Masłowską? Mi się pierwsza ksiązka 'Wojna..." bardzo podobała,
          ta jest w sumie podobna, ale chyba gust mi się zmienił, bo już się tym nie
          zachwycam. Czyta się szybko, ale czy warto???? Nie wiem naprawdę... A w ogóle to
          jeśli rozważacie lekturę "Pawia królowej" to zalazłam świetną recenzję -
          niestety nie mojego autorstwa wink
          biblionetka.pl/ks.asp?id=39972
          Lista obecności na spotkanie:
          Julia
          Mona
          Gosia
          Małgosia
          Agnieszka - Żaba
          ja
          kto jeszcze? Zapisywać się proszę i potweirdzać obecność bo ja to przez Polske
          całą podróżować bedę żeby Was w końcu obaczyć...
          • mmroowa Re: co tu taki MARAZM? 30.05.05, 15:39
            U nas upał.... Ale mi się dzisiaj źle pracuje sad(( Poziom skupienia poniżej
            zera sad

            Na szczęście na poprawienie nastroju dostałam maila z księgarni internetowej
            merlin, że dostałam 10% rabatu na wszystkie produkty w następnym zamówieniu!
            Już 5 lat minęło od mojego pierwszego zamówienia! Muszę się wziąć za nowe
            zakupy smile)) Uwielbiam kupować książki - dla Jaśka, dla męża, dla siebie smile
            Z "dziecięcych" autorów (dla przedszkolaków) polecam książki Grzegorza Kasdepke
            i Marcina Pałasza.

            Jeśli spotkanie będzie w sobotę, to ja się piszę. W niedzielę świętujemy Dzień
            Dziecka. A propos jakie atrakcje na Dzien Dziecka planujecie?

            Leniwie pozdrawiam,
            Beata
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 16:58
          juliaaaaa napisała:

          > Mona, chyba na bilansie 13miesięczniaka, a nie roczniaka wink)) I powiedz, jak
          > to możliwe, że Miłosz nie ma 80cm, a ubranka nosi na 86 cm???? I koniecznie
          > opisz zjazd rówieśników Polciowych. Czy wzięłaś Miłosza ze sobą? I jak się
          czuł
          >
          > wśród starszych?

          __________________________________________________________-

          Pewnie dlatego nosi 86, że mu taki rozmiar kupuję wink))))))))))))))) hehe
          nie kupuję 80, bo są akurat. ale ma też taki sam zestaw spodenek i koszulki bez
          rękawków granatowy w białe paseczki jak Miłosz, rozmiar 68 i też OK.

          zlot był boski, piękne okoliczności przyrody - naprawdę nam się udał. może
          załączę później kilka zdjęć.

          w sobotę okazuje się na architekturę zdaje brat mojego małża. co gorsza,
          przyjeżdzają z nim teściowe - nie potrafię więc teraz potwierdzić czy na pewno
          będziemy sad ale bardzo bym chciała.
          jak nie urok to urok, psia mać sad((


          >
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 21:51
            Beata, spotkanko w sobotę, więc przybywaj.

            Olu, odpisałam na maila smile)))
            Mnie książka Masłowskiej nie podobała sięsad((( W ogóle zauważyłam, że jak
            wszystcy się czymś zachwycają, to ja bardzo krytycznie podchodzę... Właśnie
            skończyłam czytać Coelho "Pielgrzym" i zupełnie nie rozumiem, jak ten autor
            mógł odnieść taki sukces... Żenada. Za to wczoraj byłam na świetnym filmie "My
            summer of love". Widziałyście? Polskiego reżysera z Anglii. O powalonych
            nastolatkach, prawdomówności i dojrzewaniu. Polecam.

            Mona, zawsze mówiłaś, że to Eliza sie wykręca od spotkań, a to kolejne z
            którego sie wymigujesz wink Przecież nie będziesz z tym bratem razem zdawać.
            Chyba, że zamierzasz się jakoś przemycić na egzamin wink

            Wieczna Gosiu, wrzuciłam fotki z naszego ostatniego spotkania z Przemkiem.
            Zajrzyj smile)))
            • kmiszka MAJ 2004 30.05.05, 22:16
              Julia, chyba coś nie tak z Twoją albo moją pocztą. Raz tak było z ta kartką, i
              teraz znowu - Ty wysłałaś a u mnie pusto. Musi zacina się wink

              W piątek się bronię. Kurcze, u mnie ludzie powariowali. Składka na kwiaty i
              poczestunek potrafiła wynieśc i 100 zł. Śmieszni jacyś - myślą że jakby kupili
              krakersy to na nich złym okiem szanowna komisja spojrzy. I kupuja torty,
              szampny, a potem to stoi i marnuje się, bo jakby wyglądał czonek komisji z
              brudnym talerzykiem po torcie koło protokołu?. BTW - w tych stronach to 100 zł
              kosztuje całonocny ubaw na weselu dla jednej osoby wink

              Mona, no właśnie, bądź. Chociaż się spóźnij, albo urwij, ale bądź. Bo ja się
              obawiam że z tym wątkiem tak jest, że jak Mona albo Julia spasują to jest
              katastrofa. Dajecie dobry przykład dziewczyny

              pozdrawiam
              O
            • malgog Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 22:18
              Z przykrością informuję, że nie będziemy mogli być w sobotę na spotkaniu sad(((

              tak jak wcześniej pisałam wieczorem mamy gości i... musze być zwarta i gotowa a
              przede wszystkim musze coś wcześniej przygotować.

              Żebyście wiedziały jak mi się nie chce sad((((((
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 10:59
        ja sie stawie- tak na razie wychodzi.
        Siedze dzisiaj i sie kuje do egzaminu.
        Bylam na zlocie portalu maluchow w Rozalinie- bylo super, jak przemo pojawi sie
        na jakism zdjeciu to wklaje. Juliaa machnijm mi te zdjecia na maila ok?

        I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze wink
        • mamapulpecji Do Kmiszki 31.05.05, 18:28
          Olu, Nigela Lawson, a raczej jej kniga jest w Księgarni Amerykańskiej. Całkiem
          fajna, miałam w rękach, ale odłożyłam.
          Delię Smith znam, mam: Soup, Fish, Chocolate. Też z ks. amerykańskiej. Fajne,
          proste, ładnie sfotografowane.
          tu masz link do jej stron z przepisami:
          www.deliaonline.com/recipes/j_0000001503.asp
          możesz wpisać się na newsletter, to będą Ci przesyłać nowe przepisy.
          Ona wydała też księżkę Vegetarian czy coś w ten deseń, tez ok. Od niej wolę
          Ursulę Ferrigno, bo to jednak włoszka i jej przepisy sa bardziej finezyjne
          Z Ursuli Ferrigno mam 4, o których pisałam + tę o chlebie. Polecam wszystkie na
          równi, bo są fantastyczne.
          Oczywiście przed wyjazdem nad morze zamówiłam książkę, do której link mi
          wkleiłaś... Jeszcze nie przysłali.
          Co do Amazona - jak się zamawia większą ilość, to koszty wysyłki nie wydają się
          tak tragiczne, jak przy 1 szt.


          Musze spadać, bo dopiero weszłam do domu, a już się rzuciłam do kompawink


          Usciski.
        • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 18:45
          wieczna-gosia napisała:
          > I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze wink

          Wyślę, wyślę na pewno, tylko może to trochę potrwać wink
          Próbowałam zamieścić część na Zobaczcie, ale czepia się rozmiaru (63,9 kB!). W
          ogóle mam problem ze zmniejszaniem tych zdjęć - po zmniejszeniu robią się
          strasznie nieczytelne sad
          Mona jak Ty to robisz, że Twoje zdjęcia są duże (chodzi mi o wymiary, nie o
          rozmiar pliku) i ładne?

          B.
          • mamamona Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 19:14
            mmroowa napisała:

            > Mona jak Ty to robisz, że Twoje zdjęcia są duże (chodzi mi o wymiary, nie o
            > rozmiar pliku) i ładne?
            _______________________________________
            zabij - nie wiem.
            zmniejszam w photoprincie, save'uję i pojawia się tam tabelka z compression,
            gdzie wpisuję tyle, żeby plik był skompresowany, ale wciąż duży i ładny. no i
            nie ma pikselozy.
            nie wiem Beato - o to pytałaś???

            M
            • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 19:20
              mamamona napisała:

              > zabij - nie wiem.
              > zmniejszam w photoprincie, save'uję i pojawia się tam tabelka z compression,
              > gdzie wpisuję tyle, żeby plik był skompresowany, ale wciąż duży i ładny. no i
              > nie ma pikselozy.
              > nie wiem Beato - o to pytałaś???

              No o to wink Ja zmniejszam w Photoshopie i żeby rozmiar był poniżej 64 kb muszę
              zejść do rozmiaru 400x300 pixeli i średniej/niskiej jakości zapisu - pomimo, że
              orginalne zdjęcia są ostre, te małe już nie sad. A jakie są Twoje zdjęcia przed
              zmniejszaniem? Moje mają ok 700 kb i 2048x1536 p.

              B.
              • mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 08:44
                czasem nawet kilka mega. Beatko, ja zmniejszam do rozmiaru 650 x
                proporcjonalny, i zapisuję przy użyciu kompresji.
                photo-paint to część corela (oddzielny program). PHOTO PAINT (sorki za pomyłkę)
                • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 11:06
                  Gosiu, zdjęcia poszły.

                  Olu, maila wysłałam jeszcze raz. Doszedł? Ja na pewno będę, choć na pewno się
                  spóźnię wink Zresztą pewnie nie ja jedna... Małgosiu, Mona, nie wykręcajcie się.
                  Przyjedźcie choć na pół godziny. Olu, niezły numer z tym załącznikiem. Co ma
                  NPR ze skrobanką???? Jacyś kompletni pomysleńcy. Ja bym im powiedziała, co
                  myślę. Bo jak wszyscy milczą, to takie oszołomy myślą, że dobrze trafiły.

                  Czy u Was też było wczoraj tak paskudnie??? Kupiliśmy Miłoszowi kalosze i
                  próbowaliśmy udowodnić, że dzieci wcale nie muszą się nudzić w czasie
                  deszczu... Co robicie na Dzień Dziecka?
        • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 16:20
          wieczna-gosia napisała:

          > I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze wink

          Gosiu - zdjęcia wysłałam, daj znać czy doszły.

          B.
          • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 21:17
            Julia, mail doszedł. Dzięki. Państwo księgarnia Rodzinna mnie przeprosili za
            zaistniałą sytuację, ale to ponoć nie oni, tylko wydawca, chcieli to zatrzymać
            ale zdjęcia zostały wydrukowane, takie tam blablabla. Trzeba było te wydrukowane
            gdzieś zarchiwizować a nie wysyłać w Polskę.

            Czy mamy ustalone miejsce na spotkanie??? Proszę rzucić jakąś nazwą bo ja będę
            musiała mapę otworzyć.

            Gosiu-wieczna: skoro będziesz na spotkaniu to czy możesz wziąśc ze sobą "Taking
            charge of your fertility"? Pożyczyłabym na tydzień i odesłała. Mogę chętnie coś
            dać od siebie w zastaw czy też na wymianę - tylko co? Z fantasy to mam tylko
            wersję kinową "Wiedźmina" na VHS wink

            Dostałam po, piątce od recenzentai promotora za pracę inżynierską. Ale jestem
            dumna....

            pozdrawiam
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 21:26
              kurka, no raczej znów nie będę. z bratem męża przyjeżdżają teściowie - żeby
              dwie pieczenie przy jednym ogniu upiec (zdać z synem egzaminy na studia i wnuki
              swe obaczyć). a że są super teściami, i boskimi dziadkami, nie bardzo mi wypada
              ich w tej sytuacji opuszczać.

              o której się umawiacie i gdzie/??
              serce mi pęknie, boć to znów kolejny raz sad(
              w niedziele jestem wolna.
              zaraz umrę
                • juliaaaaa Re: to może niedziela? 02.06.05, 10:29
                  Mona, przecież to Ty byłaś przeciwna niedzieli!!!! wink Ja już się na niedzielę
                  umówiłam, więc najpóźniej o 16 musiałabym uciekać. Wcześniej mi pasuje. A jak
                  innym? Bo chodzi o to, żeby było nas jak najwięcej. Dziewczyny, kto jest za
                  sobotą, a kto za niedzielą?
                  • mmroowa Re: to może niedziela? 02.06.05, 12:13
                    Ja w niedzielę jestem umówiona po 15. MOgłabym ew. sporo wcześniej - ok. 11-12.

                    Udało mi się wreszcie zamieścić zdjęcia ze spotkania w ZOO. Zapraszam do
                    oglądania:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719&a=24630465.
                    Mona - już chyba wiem czemu te zdjęcia po zmniejszeniu tak tracą na jakości -
                    pies jest pogrzebany w aparacie (mój ma tylko 3 mln piksli) i rozmiarze
                    początkowym zdjęcia sad

                    B.
                              • kmiszka zabijcie mnie 03.06.05, 15:49
                                Przepraszam Was bardzo, ale nagle się okazało że w niedzielę mamy imprezę rodzinną.

                                Więc postawię pytanie: czy może być sobota o 14.00 Pola Mokotowskie????
                                Że Monie nie pasuje to wiadomo, ale czy ktoś oprócz mnie by się na ten termin
                                pisał????

                                strasznie przepraszam...

                                I w końcu się obroniłam.

                                pozdrawiam
                                • malgog Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:03

                                  Kmiszko gratuluję !!!!!!!!

                                  Dla przypomnienia - w niedzielę na polach mokotowskich jest piknik rodzinny
                                  - prowadzi ulubieniec dziewczynek 10-15 lat - Stefen Miller (oczywiście jak się
                                  to pisze ???)

                                  ja wogóle nic nie wiem
                                  - sobota odpada na 100%
                                  - niedziela - mogę jak dojdę do siebie po imrezie czyli w godzinach
                                  popołudniowych

                                  Pewnie będę na pikniku
                                  ale
                                  wszystko zależy od pogody
                                  a podobno ma być marna

                                  więc ........
                                  • juliaaaaa Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:10
                                    Olu, gratulacje!!!!!!! Ale z Ciebie zdolniacha smile)))) Witamy panią
                                    magister smile))))

                                    Ja mogę jutro, ale dopiero po 15, bo wcześniej mam basen. Chętnie się z Tobą
                                    spotkam. Czy ktoś jeszcze może w sobotę? Dziewczyny, mobilizujcie się, bo jakiś
                                    straszny marazm u nas sad(((
                                    • mmroowa Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:29
                                      Kasia ma katar sad((( więc niestety nie spotkamy się. Rano dziecko zdrowe, a po
                                      powrocie z pracy - gile po pas sad i już zaczyna brakować chusteczek...

                                      Gratulacje dla nowej pani magister smile)))

                                      Beata
                                      • mamamona Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:45
                                        Kmiszko - gratulacje!!!

                                        ależ ta grupa niezborna jest wink)
                                        no ja jutro definitywnie odpadam.
                                        ale chcę się spotkać - może i sobota i niedziela ??? (hahahahahahahahahaha)
                                        • kmiszka to niedziela 03.06.05, 20:28
                                          To niech zostanie niedziela. Żeby Julii dwa razy nie ciągać - w końcu im
                                          silniejsza grupa tym lepiej, a spotkanie rodzinne można przełożyć na poniedziałek.

                                          Będę na pewno.