MAJ 2004!!!

    • patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 00:39
      Boze! Nie bylo mnie tu dosc dlugo i widze ile mam zaleglosci! Przepraszam,ze
      tak bardzo spoznione,ale jak najbardziej szczere zyczenia samych cudownych
      chwil,wielu radosci i sukcesow dla wszystkich dotychczasowych solenizantow!
      Marc juz sie przygotowuje do swojej uroczystosci to juz 10 maja!
      Julio my tez chodzimy na musical babies,wspaniale zajecia i duzoo radosci wink
      Wybieramy sie tez na basen ale nie wiem jeszcze gdzie,moze Wy moglybyscie cos
      polecic?
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 08:13
        Patrycjo, a gdzie chodzicie na musical babies? U nas nie ma żadnego Marca, więc
        pewnie gdzie indziej, ale może się umówimy? My na basen chodzimy na daleki
        Ursynów. Basen "Le Soleil" ul. na Uboczu 18. Tel. 649 00 87. Nie ma tam
        luksusów, ale jest rewelacyjny instruktor. I na każde zajęcia nie wchodzi
        więcej niż 5 dzieci. A zdarzały się takie, że byliśmy sami smile)) No i chodzimy
        razem z Julką Kasi, więc jest wesoło smile))) A Ty chyba gdzieś na Mokotowie
        mieszkasz, prawda?

        Ani (mamakuba) najserdeczniejsze życzenia dla Pawełka z okazji ukońcenia
        roczku smile))) Nie wiem, czy jeszcze tu zaglądasz, ale pozdrawiam Cię serdecznie
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 10:28
          hehehe Julio daleki Ursynów? No wiesz zabrzmiało to jakby koniec światasmile))))
          Potwierdzam instruktor jest fantastyczny! Ma powodzenie u dzieci i niesamowite
          do nich podejście. My też planowaliśmy wybrać się na takie zajęcia muzyczne,
          ale u nas niestety są raczej dla nie pracujących mamsad dyskryminacja!

          My w środę byliśmy z Julią pierwszy raz w piaskownicy, mała była zachwycona!
          Trzeba tylko mieć jąstale na oku, bo uwielbia wygrzebywać kamyczki i niestety
          chętnie by je również smakowałasmile

          Wszystkim Jubilatom przesyłamy moc buziaków i życzymy dużo zdrówka, góry
          prezentów i wszystkiego co najlepsze!
        • patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 23:23
          Tak my mieszkamy na Mokotowie,wiec i tu chodzimy na musical babies.W
          poniedzialki na Lodzkiej.Ten Ursynow mnie lekko przeraza,jakos ciezko jest mi
          wyobrazic sie siebie i Marca podozajacych komunikacja miejska na Ursynow...wink
          My tacy wygodniccy jestesmy winkMusze chyba poszukac czegos blizej.Dziewczyny
          musze pedzic bo moj pies patrzy na mnie blagalnym wzrokiem.
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 07.05.05, 09:16
            Kasiu, dla mnie wszystko, co jest poza Śródmieściem, Ochotą i Mokotowem to
            daaaleeekooo wink Na basen jedziemy prawie pół godziny, ale dla tego trenera
            jeździłabym i godzinę. Choć komunikacją miejską to chyba skomplikowane. Ale tam
            gdzieś metro jest w okolicy, więc może warto spróbować. Wiem, że zajęcia
            muzyczne są też w soboty, chyba na Politechnice, ale trzeba sprawdzić.

            Magdzie i Jej Szymkowi oraz Gosi i Jej Przemkowi moc buziaków i uścisków.
            Rośnijscie zdrowi i przystojni smile)))))

            A ponieważ dzisiaj wyjeżdżamy, więc awansem serdeczne życzenia dla
            Marty i Filipka
            Matyldy i Tosi
            Patrycji i Marca
            Ani i Marcelinki
            Ani i Zuzi
            Ani i Julka
            Beaty i Kasi smile)))

            Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam smile))

            Do usłyszenia po powrocie
            • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 09.05.05, 22:51
              Nie zglądałam tu dawno, jaki tu ruch! Stary wątek to jednak stary watek. chociaż
              szczytowa forma w mojej ocenie to było "W oczekiwaniu". Co nie znaczy że jest
              źle. Fajnie że jest to forum!

              Julio, udanego wyjazdu. Jak wrócisz to trzeba reklamację u naczelnika poczty
              złożyć bo kartka nie doszła wink Dzięki za życzenia i tak smile A ten żart
              primaaprilisowy to wyjątkowo trafiony Ci wyszedł. Już chciałam gratulować i
              wyrazić zdziwienie jak to życie zmiania nasze plany wink

              Wszystkim jubilatom najlepsze życzenia. Rośnijcie dzieciaczki zdrowo, badźcie
              pogodne i przyniście duuużo radości rodzicom i wszystkim wokół!

              Dobranoc
              O
    • kapyl Re: MAJ 2004!!! 10.05.05, 10:30
      Witam wszystkie mamy Maj 2004 smile
      Jestem pierwszy raz na tym wątku - moja córeczka jutro konczy roczek smile))
      To był piękny majowy wieczór - 11.05.2004 ... smile
      • patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 11.05.05, 21:52
        Dziekujemy za zyczenia! My takze zyczymy samych pogodnych dni wszystkim
        Maluszka i ich rodzicom!
        U nas juz po przyjeciu.Wszystko dokladnie uwiecznione.Marc'owi buzka sie smiala
        juz od rana,z rozkosznym usmiechem wysluchiwal nawet tych zyczen przez telefon;-
        )Z uporem probowal zdmuchnac swieczke i udalo sie z delikatna pomoca rodzicowwink
        Wrozba tez byla...wybral rozaniec... (?!)
        Pozdrawiam Was serdecznie!
    • mamapulpecji Wskrzeszamy wątek? 15.05.05, 10:44
      tak smutno, że tu się nic nie dzieje. Kiedyś można było zajrzeć w każdej chwili
      i codziennie przybywało dużo nowych postów. Wiem, że teraz coraz trudniej
      wykroić choć chwilę na to, żeby się podrapać, ale może obiecamy sobie, że
      częściej tu będziemy zaglądać?

      Hmn, sama nie pisałam tu od wieków.

      u nas od 2 dni nauka samodzielnego zasypiania. Straszne (dla mnie). Niemąż
      układa Letycję w łóżeczku i zasypia sama, po ok 15-20 minutach, które dla mnie,
      siedzącej za ścianą, są wiecznością. wiem, że to w końcu poskutkuje i każde
      dziecko pewnego dnai musi odczepić się od leżącej obok mamy.

      L. waży ponad 10 kg, dopiero zaczyna raczkować, ma 8 zębów + 2 w drodze. Jest
      bardzo pogodna i z nieśmiałego, lekliwego dziecka zmieniła się w energiczne i
      ciekawskie. wszędzie włazi, zagląda, zaczepia ludzi. Dużo gaworzy, gada mama,
      tata, baba, daj, nie i takie tam. Lubi jeść to, co my. Staram się porządnie
      gotować, bo dwa osobne gary jedzenia się nie sprawdziły, bo ona nie chciała
      jeść tego, co zrobiłam specjalnie dla niej, tylko z nami.
      Poza tym ciągle piekę chleb, teraz właściwie nieustannie. Nie pamiętam, kiedy
      kupowałam pieczywo w sklepie.

      My ciągle rozglądamy się za większym lokum. Chodzi za mną działka z własnym
      domem, choćby miał być najmniejszy, ale jednak dom. Myśleliśmy na początku o
      większym mieszkaniu w mieście, ale jednak to nie dla mnie. Nie mam ochoty
      mieszkać znowu w bloku i chodzić po obsranych trawnikach. Marzą mi się własne
      krzaki malin i konwalie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

      dziewczyny, a jak Wasze plany wakacyjne?
      My w kwietniu byliśmy przez 2 tygodnie w Turcji. Było cudownie - czysto,
      zdrowo, dużo jedzenia i kwitnące pomarańcze i jaśminy. Teraz chcę wyskoczyć na
      tydzień nad nasze morze, a potem, w czerwcu , planuję z koleżanką wyjazd gdzieś
      dalej, nie wiem, może do Grecji czy gdzies. Klimat morski wspaniale podziałał
      na Letycję i jej alergie, więc chcę powtórzyć jakiś wypad.

      No. A tak w ogóle to fajnie być mamąsmile)) Wieczorem padam na twarz, ale mam
      wiele satysfakcji z tego, że uczestniczę w kształtowaniu człowieka. Cieszę się,
      ze nie muszę iść do pracy, choć ostatnio dostałam dosyć ciekawą propozycję.
      Postanowiliśmy, że nasza dzidzia będzie miala dom z mamą, która odbiera ją z
      przedszkola i biega z nią po trawie w poszukiwaniu biedronek. Zamierzam brać
      prace zlecone, ale tylko tyle, by mieć kontakt z pracą. Tak naprawdę zawsze
      marzyłam o tym, żeby być w domu, mieć dużo czasu na naukę, kursy, gotowanie i
      inne przyjemności. Od kilku miesięcy znowu uczę się włoskiego i czuję się z tym
      cudownie.
      Jeszcze żeby mieć więcej czasu i żeby mama była na emeryturze (hmn, na to
      niestety muszę jeszcze dłuuugo czekać).

      Ściskam Was ciepło. Piszcie!!!!

      Wrzucam nowe foty Letycji.
      • kmiszka Wskrzeszamy! 15.05.05, 11:55
        Witajcie!

        Eliza - ja tak jak Ty marze o włsanym domu, niechby to bylaciasna parterówka,
        ale zawsze. Obsrane trawniki doprowadzaja mnie do furii. Najładniej to pachnie
        wiosną, jak się zimowe złogi rozpuszczają. Ble! No i nieodłączne blokowe
        atrakcje w stylu hałas pralki sąsiada o północy czy wrzaski za scianą...

        Ostatnio chodzi mi po głowie przejście na pół etetu. Albo odejście z pracy.
        (Tylko wtedy na dom byśmy musieli dłużej czekać.) Byłoby super mieć czas dla
        dziecka i domu, ogotować obiad, odprasować pościel i mężowskie koszule. Póki co
        mam największy problem z zależnością finansową. Ale może jak trochę dojrzeję do
        mi przejdzie. I jak drugie dzieciąkto się pojawi. Bo planujemy na jesieni
        zabrać się do roboty.
        • mamamona Re: Wskrzeszamy! 15.05.05, 21:44
          przynaję ze wstydem, że dawno już pomyślałam, że skoro nikt nie pisze, to nie
          ma ochoty, i się wyłączyłam. a mam sentyment do maluchów kwietniowych
          oczywiście wielki smile

          u nas różnie. mamy nianię 3 dni w tygodniu, po 5 godzin dziennie - myślę, że
          nawet jakbyśmy nic zupełnie nie robili, to byłaby nam potrzebna dla zdrowia
          psychicznego. z dwojgiem wszystko jest podwójne - a koncert roszczeń
          nieustający wink)) mamo daj: pić, jeść, parówkę etc. etc. etc. uczę Polę mówić:
          proszę, bo na: daj reaguję nerwową wysypką wink))))

          Miłosz duży i mądry już, śmiesznie obserwować po raz drugi ten gwałtowny
          progres po roku. chodzi za jedną rączkę (ale jeszcze niesamodzielnie),
          najchętniej zwiedza świat raczkując. moje dzieci są otwarte na otoczenie pod
          jednym warunkiem: że rodzice są z nimi. teraz niania dzielnie nas zastępuje
          kilka godzin dziennie, bo tak wciąż małe rączki oblepiały moje czy męzowskie
          nogi.

          Miły poczynił sporo juz obserwacji, dzwoni ze swoich zabawkowych telefonów (jak
          i naszych komórek), kładąc je sobie na ramieniu. czesze się szczotką, uszy
          czyści sobie patyczkami higienicznymi, zęby myje. komedia. bawi się z siostrą,
          ulubioną zabawą jest zabawa w berka: gonię raz ja ciebie, raz ty mnie.

          nie wiem ile wazy, ale muszę się wybrać do pediatry na bilans roczniaka wink tj.
          sprawdzenie blizny pogruźliczej i inne szczepienia.

          alergia Miłoszowa troszkę zanikła - ale konsekwentnie nie daję mu nabiału (co
          jest coraz trudniejsze, bo zdarzyło nam się już widzieć, jak Miłosz wyrywa
          Polci z rączki jej danonka, i ochoczo go wsuwa jak najszybciej, machając
          zadziwiająco sprawnie łyżeczką,zeby tylko mu go nie zabrać).

          zazdroszczę Elizo tych chlebów. nie starczyło by mi teraz na nie czasu.
          i planów domowych - to też moje marzenie, ale na razie mało realne. oboje
          jesteśmy architektami, i na razie da się żyć, ale na pewno nie zbudować
          domu wink)))))
          kończymy naszą stronkę www.dmitruk.pl - dam Wam znak jak będzie gotowa. stronka
          będzie zawodowa (a nie prywatna), więc dzieci tam nie będzie.

          w tym tygodniu jedziemy na coroczny zlot rówiesników Polci pod CZęstochowę, pod
          koniec lipca nad polskie morze, no i mam nadzieję,że we wrześniu polecimy
          wszyscy albo do Turcji, albo gdzieś gdzie ciepło bardzo smile)))))

          mocno Was ściskam
          • malgog Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 14:59
            No to i ja się reaktywuję,

            też nie mam czasu na nic - jak zwykle
            zaganiana jestem, ciągle w biegu...

            Do domu wracam wieczorem, kiedy praktycznie dzieciaki chodzą spać, kąpanie,
            lulanie, noszenie na rękach, rozdzielanie kiedy się tłuką, przywracanie
            mieszkania do stanu używalności...

            Maciek już biega no i oczywiście nie jest grzecznym układnym chłopcem tylko
            rozrabiaką i wiecznie szczerzącym zeby bałaganiarzem

            domek - marzenie chyba nieosiągalne
            przy mojej pensji nierealne
            najpierw musze spłacić kredyt za mieszkanie, stary lanosina się sypie więc
            trzeba byłoby pomysleć o jakimś nowym pojeździe z dużuuuuym bagażnikiem

            pieczenie chleba - wstyd się przyznać ale nawet w sobotę i niedzielę chętniej
            grzebię się w kwiatkach na balkonie - ostatnio często upiększam - niż myślę o
            gotowaniu
            szczyt perwersji kulinarnej - sernik na zimno ewentualnie pieczony schab

            wakacje - w drugiej połowie czerwca jedziemy do Karwi
            Jezu, żeby tylko pogoda była znośna
            bierzemy rowery

            we wrześniu lecę do Rzymu
            chyba sama, pooddychać włoskim powietrzem smile))

            ciepłe kraje w dalszej perspektwie

            Maciulec też dzwoni telefonem lub wszystkim co przypomina kształtem telefon,
            ostatnio chciał telefonem zmieniać kanały w telewizorze,
            po długich poszukiwaniach odnalazł się pilot od telewizora - leżał w środku w
            kibelku - teraz suszy się na parapecie,

            najbardziej ubawiło mnie kiedy słuchawką od telefonu bezprzewodowego chciał
            zmieniać kanały w telewizorze - naciskał guziczki i miał zdziwioną minkę, że
            nic się nie zmienia


            acha,
            czy Wasze dzieciaki też z wielkim upodobaniem bawią się szczotką od kibla ???

            u mnie chwila nieuwagi, niedomknięte drzwi od kibelka i szczotka jest
            najlepszym przyjacielem Maciulca
            a jaki zadowolony kiedy go ganiam po mieszkaniu żeby ją mu wyrwać z rąk......

            lecę popracować bo mnie z roboty wywalą....
            • juliaaaaa Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 19:45
              Witam po powrocie. Jesteśmy wypoczęci i szczęśliwi smile)))) Szkoda tylko, że
              wakacje trwają zawsze za krótko...

              Olu, listonosza już ochrzaniłam i pognałam z kolejnym listem. Sprawdź
              skrzynkę wink
              Wydaję mi się, że kiedyś pisałaś o przeprowadzce do nowego mieszkania. A teraz
              chcesz znowu się przenosić? A czemu myślisz o rzuceniu pracy?

              Ja też kiedyś marzyłam o domu z ogródkiem, ale szybko mi przeszło. Teraz
              została nam działka, którą chętnie sprzedamy przy nadarzającej się okazji.
              Żadne z nas nie chce się wynosić z miasta.

              Taaaak, chyba wszystkie mamy pomysłowe dzieciaki. Miłosz wszystko przenosi:
              ubrania z szuflady mamy do taty i na odwrót, pranie z pralki ciągnie po całym
              mieszkaniu, szczotką do kibla czyści dywany, swoje buciki wynosi na
              wycieraczkę... Mogłabym tak długo wyliczać Jego pomysłowość. Niedawno udało Mu
              się odebrać (???!!!) komórkę taty i pacjentka usłyszała coś w rodzaju: he? wink

              Wakacje spędzimy oczywiście na Mazurach pod żaglami. Już zamówiliśmy kamizelkę
              dla Miłka. W zeszłym roku spisał się jako marynarz, więc myślę, że w tym będzie
              tylko lepiej. Tymczasem pozostają nam wspomnienia z właśnie zakończonego
              urlopu...

              Mona, my też mamy nianię, z której jestem bardzo zadowolona. Zgadzam się, że
              dla zdrowia psychicznego dobrze jest czasem pobyć znów jako para, a nie trójka.
              Dzięki niani i braku pracy mam nareszcie czas na wszystko, co jest dla mnie
              niesamowitym uczuciem smile))) Czego wszystkim foremkom życzę
              • kmiszka Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 22:36
                Julia podziękuj Miłoszkowi za kartkę..

                Praca mnie stresuje. Od kiedy mam dziecko chyba straciłam parę, na czym innym mi
                zależy najbardziej(czytaj na byciu z córeczką). Ale ja jestem z tych, co to
                muszą mieć swoją kaskę, bo inaczej czują się źle. Ale to trochę głupie i może
                kiedyś z tego wyrosnę. Zostaje mi powolne 'przekwalifikowywanie się' na anglistę
                - mogłabym w domu robić tłumaczenia, najchętniej przysięgłe tongue_out
                A z mieszkaniem to tak, że kupiliśmy M-4 żeby być u siebie, ale od początku było
                wiadomo że to przejściówka, a dom z ogródkiem, czereśnią, huśtawką i piaskownicą
                po nocach mi się śni...

                Kiedy się spotykacie? Bo ja mam urlop niedługo i może się wyborę do stolicy na
                badanie kwalifikujące do laserowej korekcji wzroku. O ile mnie via mail nie
                zdyskwalifikują... (bo mam alergię na soczewki i chyba stan zapaly - od dwóch
                lat, niezła jazda) No ale jeśli nie to bardzo chętnie bym się z Wami spotkała po
                badaniu. Umówcie się na jakiś termin od 23.05 do 5.06, co?


                Ach, pochwalę się jeszcze ze złożylam w dziekanacie pracę inżynierską. 25.05
                chyba się bronię. Godzinę po złożeniu przyponiałao mi się, że mam niekompletną
                bibliografię, i jutro chyba pojadę do dziekanatu żebrać u pani sekretarki żeby
                mi pozwoliła dołożyć jedną kartkę...

                • mamapulpecji Olu, 17.05.05, 23:36
                  jak się zdecydujesz na tę korekcję wzroku - daj mi znać. Sama bym sobie to
                  zrobiła, ale trochę się boję... A w jakiej klinice będziesz to robiła?
                  Ja przez 4 czy 5 lat nosiłam szkła kontaktowe, co 3 m-ce pogarszał mi się wzrok
                  i to znacznie. Oczy non stop czerwone. Kiedy poszłam do lekarza, żeby mi dobrał
                  jakieś inne szkła stwierdził, że najpierw powinnam wyleczyć przewlekłe
                  zapalenie, no i niestety okulary. I tak noszę je, polepszając sobie humor
                  soczewkami co jakiś czas. Właściwie to już się przyzwyczaiłam, ale chętnie
                  pożegnałabym się z okularami.

                  Ja niani nie mam, Letycję podrzucam często do babci. Chciałabym kogoś znaleźć,
                  ale słucham tyle okropnych historii i tyle się napatrzę przez okno, że po
                  prostu się boję. Jakoś nie ufam obcym ludziom i nie wierzę, że mogą z należytą
                  uwagą zajmować się moim dzieckiem.
                  Zostawiam Laskę z panią, która u nas sprząta. Letycja ją bardzo lubi, ale to
                  jest raz w tygodniu, na max 2-3 godz. Z jednej strony chciałabym kogoś, z
                  drugiej się boję. I tak wesoło mija czas, aż przyjdzie dzień, że Mała będzie na
                  tyle duża, że będzie potrafiła zdać relację z tego, co pani z nią robi.

                  Znalazłam fajne przedszkole Montessori. Przyjmują dzieci od 1,5 roku i szczerze
                  mówiąc wolę opcję przedszkola na kilka godzin dziennie niż nianię. zresztą - w
                  mojej głowie ciągle coś się zmienia i stare postanowienia szlag trafił.

                  Moje dziecko nie bawi się szczotką od kiblawink, woli garnki i gadżety kuchenne.
                  Najbardziej lubi ze mną gotować - sadzam ją na blacie kuchennym, rozmawiamy
                  sobie i gotujemy. Interesuje ją wszystko - od przypraw zaczynając, na
                  piekarniku kończąc.
                  Jezu, jak ja ją kocham... jestem opętana na punkcie tego dziecka i jej stópek -
                  małych i mięciutkich jak ciasto.
                  Ostatnio słuchamy sobie Antoniny Krzysztoń - niemąż się śmieje, że to oazowe
                  piosenki, ale nam się podobają.

                  Dobra, spadam stąd, bo ostatnio całe dnie spędzam w terenie, a wracam nocami. I
                  musze nadrobić czytanie. Obiecałam sobie, że nie będę kupować idiotycznych
                  babskich gazet i od kilku m-cy dzielnie się trzymam smile

                  Uściski,
                • mamapulpecji może teraz się uda 17.05.05, 23:37
                  jak się zdecydujesz na tę korekcję wzroku - daj mi znać. Sama bym sobie to
                  zrobiła, ale trochę się boję... A w jakiej klinice będziesz to robiła?
                  Ja przez 4 czy 5 lat nosiłam szkła kontaktowe, co 3 m-ce pogarszał mi się wzrok
                  i to znacznie. Oczy non stop czerwone. Kiedy poszłam do lekarza, żeby mi dobrał
                  jakieś inne szkła stwierdził, że najpierw powinnam wyleczyć przewlekłe
                  zapalenie, no i niestety okulary. I tak noszę je, polepszając sobie humor
                  soczewkami co jakiś czas. Właściwie to już się przyzwyczaiłam, ale chętnie
                  pożegnałabym się z okularami.

                  Ja niani nie mam, Letycję podrzucam często do babci. Chciałabym kogoś znaleźć,
                  ale słucham tyle okropnych historii i tyle się napatrzę przez okno, że po
                  prostu się boję. Jakoś nie ufam obcym ludziom i nie wierzę, że mogą z należytą
                  uwagą zajmować się moim dzieckiem.
                  Zostawiam Laskę z panią, która u nas sprząta. Letycja ją bardzo lubi, ale to
                  jest raz w tygodniu, na max 2-3 godz. Z jednej strony chciałabym kogoś, z
                  drugiej się boję. I tak wesoło mija czas, aż przyjdzie dzień, że Mała będzie na
                  tyle duża, że będzie potrafiła zdać relację z tego, co pani z nią robi.

                  Znalazłam fajne przedszkole Montessori. Przyjmują dzieci od 1,5 roku i szczerze
                  mówiąc wolę opcję przedszkola na kilka godzin dziennie niż nianię. zresztą - w
                  mojej głowie ciągle coś się zmienia i stare postanowienia szlag trafił.

                  Moje dziecko nie bawi się szczotką od kiblawink, woli garnki i gadżety kuchenne.
                  Najbardziej lubi ze mną gotować - sadzam ją na blacie kuchennym, rozmawiamy
                  sobie i gotujemy. Interesuje ją wszystko - od przypraw zaczynając, na
                  piekarniku kończąc.
                  Jezu, jak ja ją kocham... jestem opętana na punkcie tego dziecka i jej stópek -
                  małych i mięciutkich jak ciasto.
                  Ostatnio słuchamy sobie Antoniny Krzysztoń - niemąż się śmieje, że to oazowe
                  piosenki, ale nam się podobają.

                  Dobra, spadam stąd, bo ostatnio całe dnie spędzam w terenie, a wracam nocami. I
                  musze nadrobić czytanie. Obiecałam sobie, że nie będę kupować idiotycznych
                  babskich gazet i od kilku m-cy dzielnie się trzymam smile

                  Uściski,
                  • mamamona Re: może teraz się uda 17.05.05, 23:46
                    ciekawa sprawa z tymi soczewkami i okularami, bo ja też mam słabość w oczach.
                    jakoś operacji unikam (może jeszcze będę chciała urodzić dziecko wink)), soczewki
                    powodują u mnie także stan zapalny (słyszałam teorię,że nie można ich nosić
                    przewlekle a raczej doraźnie), Miłosz połamał mi poprzednią designerską
                    parę wink)) i mam nowe - niedesignerskie a ładne i dość tanie (czy coś jest
                    naprawdę tanie w tym mieściewink)))

                    za to byłam w poniedziałek u sławnej pani Hani w sklepie Atut na Grochowskiej
                    na dobraniu stanika - i mimo wiedzy na jej temat jestem w szoku! pani Hania
                    dobrała mi rozmiar 80 G/H (nawet nie wiedziałam, ze coś takiego istnieje)!!!!
                    a co ciekawsze, cyc w taaaakim rozmiarze wydaje się mniejszy niż w poprzedniej
                    wersji D. odjazd totalny
                    dla zainteresowanych link do artykułu o pani Hani z wysokich obcasów onegdaj:

                    kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,55341,845666.html
                    Elizo, pewnie jeszcze niejednokrotnie Ci się zmieni wink)) ja nie jestem
                    przekonana, czy przedszkole jest dla dzieci 1,5 rocznych (to samo myślę zresztą
                    o żłobku) - ale może jestem staroświecka?? wolę opiekę 1 na 1 niż grupową wink)))

                    Ola, chętnie się piszę na spotkanie - byle nie w długi weekend następny, bo
                    jedziemy na zlot rówieśnikow Polci - ale kolejne mam wolne i chętnie się w
                    końcu z Wami spotkam. spotkania nasze są coraz bardziej kameralne wink)) ale mam
                    nadzieję,że się uda smile))

                    ściskam
                    M
                    • mamapulpecji Mona 18.05.05, 00:00
                      no ja nie chcę laski wysłać do peola za pół roku, to trochę za wcześnie, ale
                      rozchodziło mi się o to, że już wtedy można smile
                      Boję się pań, może za dużo się telewizji naoglądałamwink

                      U pani Hani też byłam. Dobrała mi stanik, w którym czułam się jak w zbroi, ale
                      cycki miałam pod brodą. Potem zdradziłam zbroję dla frywolnej bielizny z
                      Intimissimi i teraz znowu mnie kusi, żeby panią Hanię odwiedzić i zakupić ze 2
                      nowe zbroje.

                      smile
    • mamapulpecji MAJ 2004!!! - pamiętacie? 18.05.05, 00:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=7428197&s=0
      • malgog Re: MAJ 2004!!! - pamiętacie? 18.05.05, 12:32
        Och,
        dzięki Eliza za wywleczenie...
        aż się łezka w oku kręci, kiedy się czyta...
        • kmiszka O laserowej korekcji 18.05.05, 18:24
          Eliza, okulistka do której mam zufanie poleciła mi klinikę "Laser" na
          Boya-Żeleńskiego (zdaje się Żoliborz???)

          www.okolaser.com.pl/
          Jest kilka innych palcówek, i jeżeli chodzi o ceny to idę łeb w łeb, nie wiem
          jak z jakością.

          www.lasik.pl/
          Jest jeszcze szpital w Katowicach, w którym szefuje pani Ariadna Gierek-Łapińska
          (córka TEGO Gierka, ponoc świetny fachowiec, ale nie ona zajmuje się tymi
          zabiegami) tam cena wynosi 2/3 tego z prywatnych klinik, potrzebne jest
          skierowanie; no i nie robią tego tak bezproblemowo, są kolejki, badanie
          kwalifikujące trwa kilka dni, i chyba się nie skuszę na wycieczkę na Śląsk.
          www.kli-okul.katowice.pl/oku.html
          Waham się, chyba jeszcze nie mam ustabilizowanej wady jak zalecają.

          pozdrawiam
          • juliaaaaa Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 19:30
            Olu, bardzo dziękujemy za kartkę smile)))) Pomysł ze spotkaniem jest super. Skoro
            Mona nie może w długi weekend, to może 5 czerwca? Co Wy na to? Olu, jeśli mogę
            Ci coś radzić (jeśli nie, to tego nie czytaj wink Najważniejsze, żebyś dobrze
            się czuła w tym, co robisz. Ja się strasznie szamotałam, jak straciłam pracę. A
            wcześniej szamotałam się w pracy wink Dopiero kiedy mądrzy ludzie doradzili mi
            spojrzeć na to jak na szansę, a nie porażkę, odetchnęłam. Zaakceptowałam nową
            sytuację i jestem teraz szczęśliwa. Spróbuj zaakceptować to, że pracujesz, że
            nie siedzisz w domu. Znajdź dobre strony tej sytuacji. A jeśli nadal Ci ta
            sytuacja uwiera, rzuć pracę i zostań kurą domową wink A argument z własną kasą
            świetnie rozumiem. Pierwsza myśl, jak straciłam pracę, była taka, że straciłam
            również niezależność finansową i będę na utrzymaniu mężą sad((

            Elizo, jak znam Twoje kulinarne zdolności, to Letis w wieku 2 lat będzie ciasta
            piekła smile)))

            Co do nianiek i przedszkoli, to myślę, że nie można tak uogólniać. Wszystko
            zależy od dziecka i placówki wychowaczej. Myślę, że jeśli dziecko ciągle trzyma
            się mamy spódnicy i przebywa tylko z nią, to nawet w wieku 2-3 lat nie jest
            gotowe na przedszkole. A jeśli dziecko jest społeczne i garnie się do innych,
            to ciekawiej mu w przedszkolu niż non-stop z tą samą osoba w domu. A nianię też
            można znaleźć godną zaufania. Choć oczywiście wymaga to wysiłku. Myślę, że
            najwazniejsze to obserwować dziecko i szukać najlepszego indywidualnego
            rozwiązania, a nie iść zgodnie z podręcznikiem.

            Mona, do pani Hani poszłam kilka lat temu i jestem jej wierna smile))))
            Rewelacyjnie potrafi dobrać stanik. Choć wkurzająca jest nieziemsko wink Po
            zakończeniu karmienia też wynalazła dla mnie nieistniejący stanik wink
            Powiedziała, że 65 się nie szyje i musi mi zmniejszyć obwód. Więc miałam szyty
            stanik na miarę jak panisko smile))) Ale to Twoje G/H brzmi imponująco przy moim
            skromnym i cienkim C...

            Miłosz odkrył dzisiaj nową zabawę: chodzi po mieszkaniu do tyłu i śmieje się
            jak świnka smile))))
            • kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:04
              Julia, dzięki za mądre słowa. Ze mną jest aki problem że zniechęcam się do tego
              co osiągnę (macierzyństwo jest wyjątkiem). Chyba jestem dla siebie zbyt
              wymagająca. Tak naprawdę to lubię swoją pracę i chyba trochę jeszcze popracuję.
              Póki nie dochowam się gromadki dzieci - marzy mi się trójeczka - wtedy to
              rzeczywiście jedno z drugim może być nie do pogodzenia.

              Pochwalę się że upiekłam wczoraj ciasto. Tutaj można je zobaczyć. Nazywa się
              nieco... rubasznie czy wręcz prostacko, ale jest pyszne i wcale nie ma z nim za
              dużo roboty (odpuściłam sobie trzykrone mielenie maku bo nie mam maszynki).
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=21637688&a=24053779
              5 czerwca może być!
              • mamamona Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:29
                Kmiszko, ależ Ci pięknie wyszły te cycki smile))) fajny przepis, może zrobię na
                zjazd rodzinny smile))
                mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? wink)))

                a w kwestii wychowania - oczywistym jest, że każde dziecko ma inne wymagania.
                moje jednak do mniej więcej 1,5 roku - 2 lat są dziećmi do przytulania. lubią
                ludzi, ale jak mają wsparcie w kimś dobrze im znanym (mama tata, babcia, teraz
                niania Ania). dopiero od drugiego roku życia zaczyna się u moich dzieci
                okres "opuszczania gniazda" - oczywiście o Miłoszu niewiele mogę powiedzieć,
                ale rozwija się podobnie do Polci - stąd mój wniosek wink)

                a z Polcią chodzimy na zajęcia adaptacyjne do przedszkola - zaczęłyśmy od
                września, kiedy Pola skończyła 2 lata. na początku było ostrożnie, świetna
                zabawa, ale stały kontakt z mamą. teraz nawet nie widzi,że siedzę w koncie z
                Miłoszem, a jak nas nie ma (czasem Miłosz śpi w samochodzie, i nie zostawiam go
                samego wink)))) i przychodzimy pod koniec zajęć, nawet nie obdaruje nas jednym
                spojrzeniem wink)))))
                widać dojrzalość z wiekiem się osiąga. Polcia od września idzie do przedszkola,
                i jest coraz bardziej do niego przygotowana smile

                ale mówię tylko o moich dzieciach wink

                ściskam, do 5 czerwca więc smile
                M
                ps. Elizo, nie wiem czy wspominałam, ale udało mi się sprzedać ultimaxa (wiem,
                że zrezygnowałaś ze sprzedaży swojego, ale dokończę tamten wątek tylko wink))) -
                za 650zł.
                • mamamona Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:31
                  mamamona napisała:

                  >> mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? wink)))


                  TZN. CZY TO ZAWSZE MUSI BYĆ NIEDZIELA miało być oczywiście wink)))
                  • kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 21:27
                    mamamona napisała:
                    >
                    > >> mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? wink)))
                    >
                    >
                    > TZN. CZY TO ZAWSZE MUSI BYĆ NIEDZIELA miało być oczywiście wink)))

                    No właśnie, może znajdziecie czas np. w piątek 3 czerwca wczesnym popołudniem???
                    Bo jak to bęxzie niedziela to będę musiała poporsić koleżankę o nocleg - co ma
                    też swojedobre strony. Dostosuję się w każdym razie.
                    • malgog spotkanie i cycki 18.05.05, 22:44
                      No MOna,
                      ależ Twój rozmiar mnie powalił G/H
                      to gdzie ja się schowam ze swoim C (też lepiej po Macku bo było B).

                      W kwestii formalnej tzn. spotkania
                      pierwszy weekend czerwca bo widze takie rozważania
                      mi pasi sobota jedynie niestety,
                      piatek odpada bo pracuję
                      a niedziela też odpada bo na sobotę wieczór mam gości w domu na drobnej imprezce
                      więc nie będę w formie w niedzielny poranek

                      Idę zalec smile)))
                    • marianna18 Re: o wszystkim po trochu 18.05.05, 22:47
                      O widzę, że wątek odżył, więc i ja nie mogę być do tyłu:
                      -Norbert jeszcze nie chodzi mimo, że najstarszy ze wszystkich, ma 10 zębów,
                      waży trochę ponad 10 kg. Ostatnio dopadła go jakaś alergia, bo mu buźkę zsypało
                      i próbuję ustalić co to jest , ale nie jest to łatwe bo od dłuższego czasu je
                      wszystko no i cyca też (w nocy-ratunku!!!),
                      -zaczynam szukać niani takiej już na stałe bo po wakacjach wracam do
                      pracy,teraz nie mam nikogo, jest ciężko, więc jak tylko tata wraca z pracy to
                      ja już jestem gotowa do wyjścia, czasem w konkretnym celu a czasem bez celu ale
                      i tak zawsze trafię do jakiegoś centrum ogrodniczego, bo zabrałam się za
                      urządzanie naszego skromnego ogródka i muszę sie pochwalic, że mam juz pewne
                      sukcesy, bo na 12 posadzonych róż jesienią tylko 1 nie przyjęła się, za to
                      zakwitła magnolia i azalia i rododendrony, no o krokusach i tulipanach nie
                      wspomnę - te były piekne! Kończę też urządzać wnętrze domu, właśnie wczoraj
                      przywieźli mi kolejne meble! Ach jak juz wszystko jakoś uładzę to powinnam
                      usiąść i nacieszyć się a tu trzeba będzie biegiem do pracy, biegiem z pracy i
                      kołowrotek, kołowrotek...,
                      -w maju bylismy na Warmi (uświadomili mi że to nie Mazury) w super ośrodku nad
                      jeziorem Gim, w czerwcu wybieramy się na południe- mój mąż chciałby zobaczyć
                      Bułgarię po latach, a w lipcu/sierpniu nasze morze.
                      Pozdrawiam
                      Marianna
                      • mamapulpecji Marianno 18.05.05, 22:53
                        wrzuć gdzieś zdjęcia ogródka, please!!! Chętnie zobaczę. A dom gdzie macie?
                        Jejku jak zazdroszczę grzebania w ziemi.
                        I jeszcze poproszę o namiary na miejscówki wyjazdowe, jeśli można.
                        • marianna18 Re: Eliza 19.05.05, 12:45
                          Ogródek to za dużo powiedziane raczej ogródeczek. No coż mieliśmy się budować
                          na naszej działce K.Kostancina, ale na razie z tego nici - głównym oponentem
                          jest tu mąż, bo on jest typ miejski. Więc półtora roku temu kupiliśmy segment
                          na Ursynowie (miejsce bardzo ładne przy skarpie) i do października ubiegłego
                          roku wymieniałam wszysto co było w środku ku przerażeniu mojego męża, a teraz
                          biorę się za ogródek, bo rosło w nim tylko 10 tuj, których ja nie cierpię a
                          reszta to ugór. Mam na to mało czasu,ale coś tam już grzebię, bo bardzo to
                          lubię, sama wychowałam się na wsi gdzie był taki prawdziwy ogród - ogród mojego
                          dzieciństwa -bzy, jaśminy, piwonie itp. A teraz królują iglaki. chciałabym mieć
                          chociaż namiastkę tego ogrodu z dzieciństwa i marzy mi się oczywiście domek z
                          dużym ogrodem i wierzę w to że się to spełni. Nie mam zdjęć ogródka.
                          Na Warmię jeździmy do ośrodka www.gim.pl
                          pozdrawiam
                          Marianna
                    • zaba_i_kijanka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 23:22
                      Olu to ciasto wygląda tak apetycznie, że postanowiłam sie odezwać i zapytać jak
                      robiłaś polewe czekoladową? Chyba takie zrobie na sobotnie urodziny Bartka,
                      ależ mi apetytu narobiłaś.

                      Na spotkanie bardzo chętnie, zgłaszam się.

                      Jeżeli chodzi o precę, jeżeli bym mogła wybierać, a właściwie sobie na to
                      pozwolić chętnie została bym kurą domową. Od jakiegoś miesiąca pracuje tak po 2-
                      3 godzinki, to muszę przyznać jest ok. ale wiem że po wakacjach bedzie wielka
                      zmiana i wracam do pracy (tej mojej sprzed ciąży)bo muszę i powiem szczerze że
                      ciężko mi się robi na sercu jak sobie wyobrażam jak to bedzie...

                      pozdrawiam
                      Agnieszka
                      • kmiszka Wygrałam! 18.05.05, 23:38
                        Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce
                        kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego
                        jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie
                        wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie
                        miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy
                        żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i
                        tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na
                        gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu,
                        wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne.

                        Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej
                        "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że
                        została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet
                        jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem".
                        www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888
                        Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a
                        lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I
                        czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w
                        skrzynkach?

                        pozdrawiam
                        dobrejnocy
                      • kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 23:39
                        Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce
                        kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego
                        jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie
                        wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie
                        miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy
                        żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i
                        tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na
                        gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu,
                        wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne.

                        Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej
                        "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że
                        została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet
                        jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem".
                        www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888
                        Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a
                        lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I
                        czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w
                        skrzynkach?

                        pozdrawiam
                        dobrejnocy
                • mamapulpecji Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 22:50
                  to wszystko prawda, co piszecie. Mnie jednak zaskoczyło to, że moje dziecko
                  się zmieniło. Na początku wszystkiego się bała, szczeknął pies, a ona płakała.
                  Chciała być tylko ze mną i powoli przygotowywałam się do tego, że będę miała
                  strachliwe dziecko trzymające się mnie kurczowo.
                  Wyznaję zasadę 'nic na siłę' i nie zmuszałam jej do tego, czego nie lubiła. Nie
                  przepadała np za tłumem ludzi w domu, za dziećmi sąsiadów, które robią dużo
                  hałasu. Ja jestem podobna, więc jeśli traktuję ją jak niezależnego człowieka, a
                  nie kogoś czy coś, co ma dostosować się do moich zasad, nie wystawiałam jej na
                  doznania, których nie lubiła.
                  Mijał czas, a ona zmieniała się w żywe, wszystkiego ciekawe dziecko, które
                  zaczepia ludzi i prawie niczego się nie boi. Przełom nastąpił w Turcji, gdzie
                  faceci uwielbiają dzieci i ciągle ją zaczepiali, brali na ręce. Niezbyt jej się
                  to podobało, ale z czasem zaakceptowała i ludzi i zaczepki.

                  A więc zmierzam do tego, że wszystko się zmienia, że nie można być na 100%
                  pewnym tego, że nasze dziecko jest takie czy takie.

                  Ostatnio odwiedzam przedszkola w poszukiwaniu tego właściwego i wiecie, co mnie
                  denerwuje? Że w tym kraju wszystko jest "pseudo jakieśtam". Mocno mnie
                  rozczarowało przedszkole Montessori w Wilanowie. Syf, hałas, jakoś tak bylejak.
                  No a dziś znowu pojawiła się na horyzoncie perspektywa pracy, więc pewnie będę
                  musiała przekonać się do pomocy niani.

                  Ola, dzięki za namiary na klinikę. Chcę i boję się. Najchętniej pogadałabym z
                  kimś, kto miał taki zabieg za sobą.

                  Dobra, uciekam.

                  pa pa
                  • kmiszka Polewa czekoladowa 18.05.05, 23:40
                    Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce
                    kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego
                    jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie
                    wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie
                    miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy
                    żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i
                    tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na
                    gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu,
                    wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne.

                    Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej
                    "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że
                    została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet
                    jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem".
                    www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888
                    Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a
                    lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I
                    czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w
                    skrzynkach?

                    pozdrawiam
                    dobrejnocy
                    • kmiszka forum się zblokowało i poszło 3x 18.05.05, 23:41
                      sorry....
                      • mamamona GRATULACJE 19.05.05, 00:06
                        Olka, masz prawo polecieć trzykrotnie - super wygrana! gratuluję! i prezenty
                        będą, świetnie smile))
                        zresztą, świetna recenzja - chyba sobie zaraz kupię wink))))

                        mocno ściskam
                        M
                        ps. to co,sobota, 4 czerwca???
                        • mmroowa Re: GRATULACJE 19.05.05, 17:47
                          Narobiłaś mi smaka na tę jajecznicę - muszę spróbować smile))
                          Super recenzja - ja w swoich najlepszych momentach pisania (LO) do takiego
                          poziomu nie doszłam wink

                          Beata
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 00:34
      Elizo, tak ze zboczonej wózkowej ciekawości - jakim modelem peg perego
      jeździcie??
      nie kupuję wciąż nowych wózków,ale chyba bym nawet chciała wink)))))) hehehe
      jakoś to frajda wciąż mieć nowy i ładny - prawie jak nowe auto wink)))
      • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:09
        Mona, mam pliko pp p3. I jestem bardzo zadowolona. Już dosyć miałam tamtego
        wózka przede wszystkim ze względu na jego rozmiary W prowadzeniu był super, ale
        jak go miałam 10 razy wkładać i wyjmować z bagażnika, miałam dość. Ten może nie
        jest tak skrętny jak tamten, ale ma rzeczy, które b. mi się podobają:
        - małe rozmiary, waga chyba z 7 kg
        - dobrze się rozklada oparcie, prawie na płasko
        - wielka buda, nawet folia jest zbędna, bo dzieciak prawie cały schowany
        - no i jest dizajnerskiwink))
        chciałabym opylić maxi cosi, ale jakoś zabieram się do tego jak lis do jeża.

        Olu, napisz, od jakiej strony świata ten balkon, to coś Ci doradzę.
        Ja miłością wielką darzę surfinie, zwłaszcza fioletowe i ciemnoróżowe, bo
        ładnie pachną, pięknie, szybko i długo rosną. Napisz, jaka str świata, a coś
        pomyślę.

        A książkę Neli Rubinstain i ja polecam, bo jest świetna. wszystko z niej
        wychodzi i miło się ją czyta, bo są tam nie tylko przepisy, a i ciekawe
        historie. Czy wiecie, że ten kutas, za przeproszeniem, Rubinstain zostawił
        Nelę, jak miał chyba z 80 lat na karku, dla jakiejś sekretary?? Skubaniec, a
        tak mu gotowaławink

        Ściskam
        • mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:11
          Olu - gratuluję wygranej To b. miłe, wiem. kiedyś wygrałam butlę pefum za list
          miesiąca i też cieszyłam się jak dziecko.

          aha, wrzuciłam nowe foty naszej Lalki na Zobaczcie. zapraszamsmile
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:34
            Olu, gratulację pięknego ciasta smile))) No i ta recenzja, pierwsza klasa. Ale
            jesteś zdolna smile)))))

            Co do spotkania, to mnie pasuje piątek, ale dopiero po 12, bo wczesniej mamy
            zajęcia muzczyne. A w sobotę mogę przedpołudniem do 14, a potem po 15, bo mamy
            basen. W niedzielę mogę cały dzień. W każdym razie dostosuję się, bo bardzo
            chętnie się z Wami spotkam.

            Spadam, bo znów wyjeżdżamy.
            • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 10:28
              Julio - dzięki za życzenia urodzinowe dla Kasi smile))
              Chciałabym Cię podpytać o basen, a właściwie instruktora - chcemy zmienić po
              wakacjach, ale mogę poczekać do spotkania.

              Miłego wyjazdu,
              B.
              • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 10:35
                no a w sobotę po 15>>?? co myślicie o tym terminie??
                • kmiszka Balkon 19.05.05, 11:32
                  Dla mnie, jak wspomniałam, wszystkie pory są OK. Jak to będzie w sobotę to być
                  może zabiorę ze sobą Gabę - lalę, choć nie jestem pewna czy to dobry pomysł.

                  Eliza, balkon jest na południowy zachód. A butla perfum za list do dopiero
                  nagroda! Pewnie w Wysokich Obcasach albo jakimś magazynie "luksusowym".

                  A z babskimi gazetami to mam przesyt, nie czytam chyba że mimochodem dodatek do
                  filmu dvd winkNa nieszczęscie zamówiłam prenumeratę Twojego Stylu (szybko póki
                  jestem studentką bo taniej - ech) i teraz przychodzi co miesiąc taki wyrzut
                  sumienia. Lubię pooglądać, ale wkurza mnie że to takie grube, ciężkie, drogie, i
                  w zasadzie bez sensu.

                  pozdrwiam
                  o

                  • mamamona Re: Balkon 19.05.05, 14:01
                    to jest przerażające, bo też tak mam - uzaleznienie od makulatury, cholera
                    jasna! kupuję co miesiąc twój styl i elle i dochodzi do tego, ze nic w nich nie
                    czytam - po prostu oglądam obrazki przed zasnięciem.
    • jagiellonka4 chodzi, sama chodzi!!! 19.05.05, 15:54
      wczoraj to się stało, po prostu się puściłasmile) i poooszła, i tak sobie całe
      popołudnie biegała, śmiesznie na prawie sztywnych nóżkach. śmiechu i radości
      było duuużo. Paweł nawet wpis w dzienniku Julci zrobił, a u niego to rzadkość.

      nie ma jak to stary wąteksmile)) a wskrzeszenie go to bardzo dobry pomysł.

      Dajecie już swoim pociechom większość tego co jecie, szczęściary, jak ja mam
      dać Julci kromkę chlebka z wędlinką, jak ona ma niecałe dwa dolne ząbki
      dopierosad a tak mi się już marzy odstąpić od tych słoików, ech...

      co do spotkania to my jak zwykle baardzo chętnie, ale pewnie next time, 5.
      czerwca to pierwsze urodziny Julci. Jeśli sobota to pewnie przed południem
      byśmy dały radę, a jak nie to pooglądam sobie zdjęcia jakie zrobiciesmile))

      przyszły tydzień mam cały wolny, tak więc jeszcze tylko jutro iiii byczenie
      się. Planujemy wyjechać do Czech, ale pewnie jeszcze będzie kilka zmian planów
      znając. Obecnie myślimy o Mikulovie na granicy Czech i Austrii. Byliśmy tam
      przejazdem w drodze do Wiednia i bardzo nam się spodobało.

      pozdrawiam i wracam do pracy
      • mamapulpecji Re: chodzi, sama chodzi!!! 19.05.05, 17:55
        Gratuluję chodzącej Julci!!! To się dopiero zacznie bieganie za Niąsmile

        co do babskich pism - od kilku m-cy nie kupuję ŻADNYCH. I uważam, że to mój
        sukces, ba, jestem dumna, że udało mi się powiedzieć - nie temu nałogowi.
        Kupowałam co miesiąc wszystkie pseudoluksusowe i czytać wynurzenia ciągle tych
        samych osób. Jeszcze, żeby miały coś ciekawego do powiedzenia.

        no nic, idę się pakować.

        aha, na balkon proponuję: surfinie, lobelie, bakopę, pelargonie (b. ładne
        angielskie, a w tym roku mają nową odmianę - ciemnopurpurową - piękna.
        Ja robię skrzynki: 2 angielskie po bokach, a w środku bakopa, lobelia albo
        kocanka. ŁADNIE SIĘ to rozrasta.

        pa pa
        • wieczna-gosia Re: chodzi, sama chodzi!!! 20.05.05, 14:09
          gazet nie kupuje za to tesciowa kupuje vive dzieki temu wiem kto bzyka brada
          pitta a kto ma sztuczne cycki i zaspokojam potrzebe plotkowania wink)))

          Dziecko mam zagrozone z biologii cholera. Bylam u pani. I wiecie co- ja wiem ze
          o moje dziecko krnabrne jest, ale do cholery- jak mozna 13 letnemu dziecku, do
          cholery jeszcze dziecku powiedziec ze "nie odpowiem na twoje pytanie bo
          udzielalam juz tych informacji."??? No jak????
          Bylam u pani, z usmiechem sluzalczo przymilnym na wargach. Wyszlam po awanturze
          z przeswiadczeniem jakie ma rowniez moja corka- ze to excuzez le mot- ku..szon.
          Dziecko moje jest rogate ale u normalnych nauczycieli ma normalne oceny. Bilogii
          ja rzecz jasna naucze dla mnie to nie sztuka do biloga mi niedaleko wink) ale
          dlaczego to ja mam ja uczyc? Ja moge powtarzac, chociaz juz udzielalam tej
          informacji a ona nie moze?


          wrrrrrrrrrrrrrr

          no to se ulzylam wink
          • kmiszka Prośba do Elizy-wegetarianki 20.05.05, 17:19
            Witajcie!

            Gosia - może dyrektor szkoły powinien wiedzieć jakiego ma niechętnego
            powtarzaniu pracownika?

            Dojrzałam chyba do przejścia na wegetarianizm. Aby sie tym razem udało muszę to
            zrobić mądrze i zbilansować dietę. Eliza, poleć mi jakieś książki kuchraskie bez
            mięcha... Mogą być nawet z amazona w ramach edukacji językowej.
            • mamapulpecji Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 20.05.05, 23:46
              Gosiu, nie napiszę nic mądrego, bo w tym kraju niestety większość nauczycieli
              jest porąbanych. Smutna prawda. Ona Ją pewnie tak chce postraszyć, a i tak Ją
              przepusci jestem pewna. To przecież Twoje dziecko, więc dziewczyna jest na
              pewno mądra i da sobie radę.


              Olu, niestety jestem 'w terenie' i nie mogę zajrzeć do dwojego ksiegozbioru (a
              tyle tego mam, że sama nie wiem czasem co jest najfajniejszewink, z angielskich
              polecam Ci to:
              tiny.pl/h4wp
              ja to kupilam w American Bookstore w Warszawie. Bardzo fajne ksiażki pisze
              Ursula Ferrigno :Truly Italian, Sea to Sky (czy coś takiego) i jeszcze chyba
              Trattoria i jeszcze jakaś.
              Np ta: tiny.pl/h4wl
              Ona napisała też wspanialą ksiażkę nt chleba BREAD. Ja mam większość napisanych
              przez nią pozycji i gorąco Ci je polecam.
              Nie polecam książek pary Jola Słoma& Miroslaw Trymbulak - piękne wydane, więc
              duża pokusa. Mam obie i wg mnie niewiele sa warte.
              Z polskich: Kuchnia wegetariańska, taka zielona ksiażka, z tej serii też wydano
              żółtą Kuchnię Śródziemnomorską.
              Jeszcze pomyślę, a jak wrócę do domu, napiszę, co jeszcze.
              Ja kocham wręcz ksiażkę Joanne Harris: The French Kitchen (taka z żółtym
              słonecznikiem) - nie jest to pozycja stricte wege, ale jest tam mnóstwo fajnych
              pomysłó.

              Muszę uciekać.
              Pozdrowienia i do zobaczenia z a tydzień!
              • kmiszka Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 21.05.05, 09:05
                A widziałaś Eliza że jest druga część "The french kitchen" - "My french
                kitchen"? Tego samego duetu.

                Słomy & Trymbulaka mam pierwszą częśc i faktycznie - przerost formy nad treścią.

                Gabrysia już bardzo ładnie drepta po całym domu.

                Idziemy dziś na wesele - oj będziemy się weselić... Muszę spić mężam żeby chciał
                tańczyć. Też macie kłopoty z facetami-nietańcorami?

                pozdrawiam
                • juliaaaaa Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 21.05.05, 17:08
                  Agnieszko, sto lat dla Twojego Bartosza. Niech zawsze będzie zdrowy i
                  szczęśliwy smile))))

                  Olu, witaj w klubie wegetarian smile))) Któraś dziewczyna już kiedyś też miała
                  przejść na wegetarianizm, tylko nie pamiętam, która?

                  Mona, mnie pasuje sobota godzina 15. Czytałam, że na Polach ma być Piknik
                  Rodzinny z atrakcjami dla dzieci. Może tam się spotkamy?

                  Miłosz skończył wczoraj 13 miesięcy. Z tej okazji byliśmy na różnych bilansach
                  i badaniach. Miły dobija do 10 kg. Waży 9900g. I bardzo nam urósł w ostatnim
                  czasie: ma już 82 cm. Poza tym zdrowy smile)))

                  Beata, nie wiem, co mogę Ci jeszcze napisać o basenie. Namiary podawałam już
                  kilkakrotnie. Instruktor jest rewela smile))) Kasia i Eliza też chodziły, więc
                  moga ptwierdzić. A Ty gdzie chodzisz? I czemu chcesz zrezygnować? Fajnie by
                  było jkabyśmy wszystkie utworzyły grupę matriksową. Co Wy na to?

                  Gratulacje dla Julki i Gabrysi pierwszych kroków smile))). Wiem, jaka to duma.
                  Pamiętam, jak się cieszyłam, gdy Miłosz zaczął sam chodzić. Stał się taki
                  samodzielny i niezależny. Ech, niedługo dzieci nam z domu wyfruną wink))))
                  • mamamona spotkanko :) 23.05.05, 11:17
                    sobota o 15 tez mi pasuje - sobota 4 czerwca oczywiscie big_grin
                    to jak, uda nam się?? damy radę?? że tak powtórzę za Bobem Budowniczym wink)))
                    • wieczna-gosia Re: spotkanko :) 24.05.05, 09:20
                      mi tez pacuje, mozemy sie spotykac. Jak fizyki nie zdam to bedzie oczywiscie
                      wasza wina wink
                      • kmiszka Re: spotkanko :) 24.05.05, 10:02
                        4 czerwca 15.00
                        Damy radę!
                        • malgog Re: spotkanko :) 24.05.05, 13:31
                          Mnie chyba też pasuje, ale tak do końca na 100% nie jestem pewna

                          Ale gdzie ???
                  • mmroowa Do Juliii - basen 24.05.05, 21:40
                    Interesuje mnie przede wszystkim jak wygląda abonament - czy trzeba się
                    zapisywać na cały semestr, co z nieobecnościami (choroby wrrr), czy wygodnie
                    można przebierać dziecko. O licznośći grup i instruktorze już wiem smile))

                    U nas (Wodnik na Gocławiu) nie podoba mi się odrabianie zaległych zajęć - nie
                    można po zajęciach zostać dłużej i odliczyć tego z karnetu - trzeba wyjść z
                    basenu i przejść jeszcze raz przez bramkę przy kasie (w mokrym kostiumie
                    odczekać swoje w kolejce w miejscu gdzie nie zawsze jest ciepło sad )
                    Poza tym na zajęciach jest zawsze kilkanaście dzieci - straszny tłok! Właściwie
                    cały czas robimy to samo, nurkowania w ogóle nie ma sad((

                    Z plusów - jest duża przebieralnia, mamy bardzo blisko i na szczęście Kasi
                    ćwiczenia się podobają (oprócz pływania na plecach).
                    Jeszcze jeden minus - u nas nie można robić zdjęć i filmować na basenie - niby
                    nic wielkiego, ale jak oglądałam Wasze zdjęcia z basenu ... to też bym takie
                    chciała smile

                    Pozdrawiam,
                    Beata
                    • kmiszka O spotkaniu i do Elizy (jeszcze) 24.05.05, 22:20
                      Witajcie

                      Jeżeli o mnie chodzi to lokalizację jest mi obojętna byleby było to względnie
                      blisko centrum. Może Pola Mokotowskie???? Albo jakaś knajpka jakby było brzydko.

                      Eliza, napaliłam się na zakupy w amazonie odkrywszy, że przesyłka nie jest AŻ
                      TAK droga. Znasz takie autorki jak Delia Smith czy Nigella Lawson? O tej drugiej
                      czytałam w "Twoim Stylu" (babskie bzdurki, hehe) i czuję dużą symaptię do tej
                      łakomej i biuściastej Pani. Szczególnie kusi mnie jeden tytuł jej autorstwa:
                      "How to Be a Domestic Goddess: Baking and the Art of Comfort Cooking". Eh,
                      zosyać taką goddess... A co tam, zamawiam, w końcu pieczenie i jedzenie
                      słodkości to taka frajda... I jeszcze wezmę, jak radziłaś, Ursuli Ferrigno, Real
                      fast vegetarian food, na początek.

                      Julia, to ja już kiedyś wspominałam o przejściu na lakto-ovo-wege. Zbieram się
                      jak pies do jeża, bo obawiałam się, że przy karmieniu szybko powstaną niedobory
                      czegośtam. Ale już czas powoli ograniczać laktację... Chociaz trochę mi szkoda.


                      pozdrawiam, dobrejnocy
                      • juliaaaaa Re: O spotkaniu 25.05.05, 10:39
                        Asiu, wszystkiego najlepszego dla Twojego Kubusia smile)))) Żeby zawsze był Twoim
                        słonkiem. Zajrzyj na pocztę, bo listonosz był

                        Na spotkanie piszę się jak najbardziej. Rozumiem, że będzie:
                        Ola
                        Małgosia
                        Mona
                        Gosia
                        ja

                        kto jeszcze? Może madziki albo meg by pszyjechały?

                        Beata, możesz kupić karnet na 5 zajęć za 110zł. Możesz płacić jednorazowo za
                        każde zajęcia. Jeśli nie możesz przyjechać, dzwonisz, a potem odrabiasz w
                        dogodnym dla Ciebie terminie. Przebieralnia... Są dwa pokoje: wjednym 3
                        przewijaki, w drugim 2 leżanki. Dla mnie Ok, choć dla niektórych to za mało i
                        niezbyt komfortowo. Zajęcia można filmować i robić zdjęcia. Jedna osoba jest w
                        wodzie, druga na lądzie wink z aparatem. Obsługa jest tak przemiła, że godzą się
                        na wszystko smile))) Zapisz się na soboty na 14:30, a wtedy będziemy chodzić razem
                        wszystkie trzy smile))))

                        Byłam w weekend na koncercie Pata Metheny smile))) Booossszzzz, ale było
                        bosko smile))) Już dawno nie byłam na tak odlotowym koncercie. Uwielbiam tego
                        faceta. Już kupiłam sobie najnowszą płytę

                        Olu, dieta wegetariańska dobrze rpowadzona nigdy nie prowadzi do niedoborów. W
                        ciąży miałam rewelacyjną morfologię, a teraz za każdym razem jak oddaję krew
                        (co 2 miesiące) lekarki mówią, że mam "wzorową krew". I nie pamiętam, kiedy
                        ostatni raz chorowałam. Więc nie łam się, tylko przeskakuj na wege smile))) Teraz
                        jest akurat Tydzień Wegetariański. W Szczecinie też?
                        • mamamona MAJ 2004 25.05.05, 22:19
                          Miłoszek był dziś na bilansie roczniaka. waży 9.960, mierzy 76cm. ma 7 ząbków,
                          a pleśniawki na języku to podobno efekt jego alergii.

                          nosi ubrania 86. przy szczepieniu nawet nie zakwilił.Paweł był z nim u lekarza,
                          i zadzwonił później do mnie, że jest z niego dumny big_grin
                          • kmiszka padam na twarz! 25.05.05, 23:56
                            Mona - Gabrysia ma wymiary podobne do Miłosza. A wydaje się drobniutka. Może ma
                            ciężkie kości wink

                            Dziecko rośnie mi skokowo i praktycznie z dnia na dzień nowe spodnie w rozmiarze
                            80 zrobiły się przykrótkie.

                            Zmęczona jestem bo upiekłam mamie sernik na jutro, i obsadziłam trzy skrzynki
                            kwiatkami. Maciejka, pelargonie, kobea, niecierpek, lobelie, mięta pieprzowa i
                            bazylia. I bluszcz w donicy żeby nad głową coś było. Ciekawe co się przyjmie, bo
                            niektóre były z nasion - na torebce pisało żeby zasiać marzec-kwiecień, ale pani
                            w sklepie uznała że i tak wyrosną.

                            pozdrawiam, dobrejnocy
    • martak12 Re: MAJ 2004!!! 26.05.05, 10:42
      Hej majowe mamy!
      Tak od czasu do czasu tylko sie odzywam, ale moze niektore z Was pamietaja, ze
      tez mam coreczke - Dominike urodzona 2 maja 2005 r.
      Dominika wazy 10 kg, ma 6 zebow, zmierzyc sie niestety nie dala, a ubranka nosi
      albo na 80 albo na 86 cm, chociaz nie wydaje mi sie specjalnie wysoka smile)Od
      jakichs dwoch tygodni robi coraz dluzsze przebiezki na wlasnych nozkach i
      baaardzo jestem dumna z tych osiagniec smile)
      Ale sliczna pogoda sie zrobila, prawda??? Dzisiaj planujemy dluzszy spacerek,
      bo w zwykle dni niestety pracuje i corcia siedzi z babcia....
      A przy okazji, Julio, czy moglabys mi wyslac te ksiazke z zabawami dla dzieci?
      bardo bede wdzieczna!
      Pozdrowionka sloneczne!
      Marta
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 26.05.05, 18:40
        Mona, chyba na bilansie 13miesięczniaka, a nie roczniaka wink)) I powiedz, jak
        to możliwe, że Miłosz nie ma 80cm, a ubranka nosi na 86 cm???? I koniecznie
        opisz zjazd rówieśników Polciowych. Czy wzięłaś Miłosza ze sobą? I jak się czuł
        wśród starszych?

        My byliśmy dzisiaj na pięknej majówce smile)))) Pogoda cudowna. Od wczoraj uczę
        Miłoszka spac raz dziennie i dzisiaj po raz drugi odniosłam sukces smile)))) W
        wczoraj chyba tak się zmęczył ganianiem po dworze, że spał od 20 do 8 smile)))
        • kmiszka co tu taki MARAZM? 30.05.05, 13:12
          Zaglądam tu parę razy dziennie i nic - żadnego ruchu. Wskutek upału wszyscy
          pouciekali od komputerów.

          U nas od dziś pada. To dobrze, bo wynalazłam ciekawy przepis na ciasto -
          biszkopt cynamonowy z polewą czekoladową - i w końcu będę mogła uruchomić
          piekarnik nie narażając się na spalenie domu. Ech, to przez ekspozycję
          zachodnio- południową. W dodatku czwarte piętro, więc drzewa z pobliskiego parku
          nic a nic nas nie osłaniają.

          Wiecie co, zdenerwowałam się. Zamówiłam sobie w księgarni wysyłkowej co się
          ładnie "Rodzinna" nazywa kurs naturalnego planowania rodziny, żeby było
          ekologicznie, fajnie i rodzinnie, a oni do zamówienia dołożyli mi jakąś swoją
          gazetkę ze zdjęciami abortowanych płodów ludzkich. Banda oszołomów, cholera
          jasna - człowiek chce sie dowiedzieć czegoś o swojej fizjologii, rozwinąć
          horyzonty, a oni mi tu drastycznymi zdjęciami po oczach żebym skrobanki nie
          robiła. I to jeszcze do nowiuśkiego klienta tak pojechali. Wyślę im maila z
          jobami, jak to mój mąż ma w zwyczaju (inna rzecz, że mało kto sie potem tymi
          mailami przejmuje, choć jest z tym lepiej coraz).


          Czytałyście nową Masłowską? Mi się pierwsza ksiązka 'Wojna..." bardzo podobała,
          ta jest w sumie podobna, ale chyba gust mi się zmienił, bo już się tym nie
          zachwycam. Czyta się szybko, ale czy warto???? Nie wiem naprawdę... A w ogóle to
          jeśli rozważacie lekturę "Pawia królowej" to zalazłam świetną recenzję -
          niestety nie mojego autorstwa wink
          biblionetka.pl/ks.asp?id=39972
          Lista obecności na spotkanie:
          Julia
          Mona
          Gosia
          Małgosia
          Agnieszka - Żaba
          ja
          kto jeszcze? Zapisywać się proszę i potweirdzać obecność bo ja to przez Polske
          całą podróżować bedę żeby Was w końcu obaczyć...
          • mmroowa Re: co tu taki MARAZM? 30.05.05, 15:39
            U nas upał.... Ale mi się dzisiaj źle pracuje sad(( Poziom skupienia poniżej
            zera sad

            Na szczęście na poprawienie nastroju dostałam maila z księgarni internetowej
            merlin, że dostałam 10% rabatu na wszystkie produkty w następnym zamówieniu!
            Już 5 lat minęło od mojego pierwszego zamówienia! Muszę się wziąć za nowe
            zakupy smile)) Uwielbiam kupować książki - dla Jaśka, dla męża, dla siebie smile
            Z "dziecięcych" autorów (dla przedszkolaków) polecam książki Grzegorza Kasdepke
            i Marcina Pałasza.

            Jeśli spotkanie będzie w sobotę, to ja się piszę. W niedzielę świętujemy Dzień
            Dziecka. A propos jakie atrakcje na Dzien Dziecka planujecie?

            Leniwie pozdrawiam,
            Beata
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 16:58
          juliaaaaa napisała:

          > Mona, chyba na bilansie 13miesięczniaka, a nie roczniaka wink)) I powiedz, jak
          > to możliwe, że Miłosz nie ma 80cm, a ubranka nosi na 86 cm???? I koniecznie
          > opisz zjazd rówieśników Polciowych. Czy wzięłaś Miłosza ze sobą? I jak się
          czuł
          >
          > wśród starszych?

          __________________________________________________________-

          Pewnie dlatego nosi 86, że mu taki rozmiar kupuję wink))))))))))))))) hehe
          nie kupuję 80, bo są akurat. ale ma też taki sam zestaw spodenek i koszulki bez
          rękawków granatowy w białe paseczki jak Miłosz, rozmiar 68 i też OK.

          zlot był boski, piękne okoliczności przyrody - naprawdę nam się udał. może
          załączę później kilka zdjęć.

          w sobotę okazuje się na architekturę zdaje brat mojego małża. co gorsza,
          przyjeżdzają z nim teściowe - nie potrafię więc teraz potwierdzić czy na pewno
          będziemy sad ale bardzo bym chciała.
          jak nie urok to urok, psia mać sad((


          >
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 21:51
            Beata, spotkanko w sobotę, więc przybywaj.

            Olu, odpisałam na maila smile)))
            Mnie książka Masłowskiej nie podobała sięsad((( W ogóle zauważyłam, że jak
            wszystcy się czymś zachwycają, to ja bardzo krytycznie podchodzę... Właśnie
            skończyłam czytać Coelho "Pielgrzym" i zupełnie nie rozumiem, jak ten autor
            mógł odnieść taki sukces... Żenada. Za to wczoraj byłam na świetnym filmie "My
            summer of love". Widziałyście? Polskiego reżysera z Anglii. O powalonych
            nastolatkach, prawdomówności i dojrzewaniu. Polecam.

            Mona, zawsze mówiłaś, że to Eliza sie wykręca od spotkań, a to kolejne z
            którego sie wymigujesz wink Przecież nie będziesz z tym bratem razem zdawać.
            Chyba, że zamierzasz się jakoś przemycić na egzamin wink

            Wieczna Gosiu, wrzuciłam fotki z naszego ostatniego spotkania z Przemkiem.
            Zajrzyj smile)))
            • kmiszka MAJ 2004 30.05.05, 22:16
              Julia, chyba coś nie tak z Twoją albo moją pocztą. Raz tak było z ta kartką, i
              teraz znowu - Ty wysłałaś a u mnie pusto. Musi zacina się wink

              W piątek się bronię. Kurcze, u mnie ludzie powariowali. Składka na kwiaty i
              poczestunek potrafiła wynieśc i 100 zł. Śmieszni jacyś - myślą że jakby kupili
              krakersy to na nich złym okiem szanowna komisja spojrzy. I kupuja torty,
              szampny, a potem to stoi i marnuje się, bo jakby wyglądał czonek komisji z
              brudnym talerzykiem po torcie koło protokołu?. BTW - w tych stronach to 100 zł
              kosztuje całonocny ubaw na weselu dla jednej osoby wink

              Mona, no właśnie, bądź. Chociaż się spóźnij, albo urwij, ale bądź. Bo ja się
              obawiam że z tym wątkiem tak jest, że jak Mona albo Julia spasują to jest
              katastrofa. Dajecie dobry przykład dziewczyny

              pozdrawiam
              O
            • malgog Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 22:18
              Z przykrością informuję, że nie będziemy mogli być w sobotę na spotkaniu sad(((

              tak jak wcześniej pisałam wieczorem mamy gości i... musze być zwarta i gotowa a
              przede wszystkim musze coś wcześniej przygotować.

              Żebyście wiedziały jak mi się nie chce sad((((((
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 23:25
      a niech tam! uzupełniłam wątki zdjęciowe moich dzieci big_grin
      niech stracę wink
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 10:59
        ja sie stawie- tak na razie wychodzi.
        Siedze dzisiaj i sie kuje do egzaminu.
        Bylam na zlocie portalu maluchow w Rozalinie- bylo super, jak przemo pojawi sie
        na jakism zdjeciu to wklaje. Juliaa machnijm mi te zdjecia na maila ok?

        I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze wink
        • mamapulpecji Do Kmiszki 31.05.05, 18:28
          Olu, Nigela Lawson, a raczej jej kniga jest w Księgarni Amerykańskiej. Całkiem
          fajna, miałam w rękach, ale odłożyłam.
          Delię Smith znam, mam: Soup, Fish, Chocolate. Też z ks. amerykańskiej. Fajne,
          proste, ładnie sfotografowane.
          tu masz link do jej stron z przepisami:
          www.deliaonline.com/recipes/j_0000001503.asp
          możesz wpisać się na newsletter, to będą Ci przesyłać nowe przepisy.
          Ona wydała też księżkę Vegetarian czy coś w ten deseń, tez ok. Od niej wolę
          Ursulę Ferrigno, bo to jednak włoszka i jej przepisy sa bardziej finezyjne
          Z Ursuli Ferrigno mam 4, o których pisałam + tę o chlebie. Polecam wszystkie na
          równi, bo są fantastyczne.
          Oczywiście przed wyjazdem nad morze zamówiłam książkę, do której link mi
          wkleiłaś... Jeszcze nie przysłali.
          Co do Amazona - jak się zamawia większą ilość, to koszty wysyłki nie wydają się
          tak tragiczne, jak przy 1 szt.


          Musze spadać, bo dopiero weszłam do domu, a już się rzuciłam do kompawink


          Usciski.
        • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 18:45
          wieczna-gosia napisała:
          > I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze wink

          Wyślę, wyślę na pewno, tylko może to trochę potrwać wink
          Próbowałam zamieścić część na Zobaczcie, ale czepia się rozmiaru (63,9 kB!). W
          ogóle mam problem ze zmniejszaniem tych zdjęć - po zmniejszeniu robią się
          strasznie nieczytelne sad
          Mona jak Ty to robisz, że Twoje zdjęcia są duże (chodzi mi o wymiary, nie o
          rozmiar pliku) i ładne?

          B.
          • mamamona Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 19:14
            mmroowa napisała:

            > Mona jak Ty to robisz, że Twoje zdjęcia są duże (chodzi mi o wymiary, nie o
            > rozmiar pliku) i ładne?
            _______________________________________
            zabij - nie wiem.
            zmniejszam w photoprincie, save'uję i pojawia się tam tabelka z compression,
            gdzie wpisuję tyle, żeby plik był skompresowany, ale wciąż duży i ładny. no i
            nie ma pikselozy.
            nie wiem Beato - o to pytałaś???

            M
            • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 19:20
              mamamona napisała:

              > zabij - nie wiem.
              > zmniejszam w photoprincie, save'uję i pojawia się tam tabelka z compression,
              > gdzie wpisuję tyle, żeby plik był skompresowany, ale wciąż duży i ładny. no i
              > nie ma pikselozy.
              > nie wiem Beato - o to pytałaś???

              No o to wink Ja zmniejszam w Photoshopie i żeby rozmiar był poniżej 64 kb muszę
              zejść do rozmiaru 400x300 pixeli i średniej/niskiej jakości zapisu - pomimo, że
              orginalne zdjęcia są ostre, te małe już nie sad. A jakie są Twoje zdjęcia przed
              zmniejszaniem? Moje mają ok 700 kb i 2048x1536 p.

              B.
              • mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 08:44
                czasem nawet kilka mega. Beatko, ja zmniejszam do rozmiaru 650 x
                proporcjonalny, i zapisuję przy użyciu kompresji.
                photo-paint to część corela (oddzielny program). PHOTO PAINT (sorki za pomyłkę)
                • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 11:06
                  Gosiu, zdjęcia poszły.

                  Olu, maila wysłałam jeszcze raz. Doszedł? Ja na pewno będę, choć na pewno się
                  spóźnię wink Zresztą pewnie nie ja jedna... Małgosiu, Mona, nie wykręcajcie się.
                  Przyjedźcie choć na pół godziny. Olu, niezły numer z tym załącznikiem. Co ma
                  NPR ze skrobanką???? Jacyś kompletni pomysleńcy. Ja bym im powiedziała, co
                  myślę. Bo jak wszyscy milczą, to takie oszołomy myślą, że dobrze trafiły.

                  Czy u Was też było wczoraj tak paskudnie??? Kupiliśmy Miłoszowi kalosze i
                  próbowaliśmy udowodnić, że dzieci wcale nie muszą się nudzić w czasie
                  deszczu... Co robicie na Dzień Dziecka?
        • mmroowa Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 16:20
          wieczna-gosia napisała:

          > I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze wink

          Gosiu - zdjęcia wysłałam, daj znać czy doszły.

          B.
          • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 21:17
            Julia, mail doszedł. Dzięki. Państwo księgarnia Rodzinna mnie przeprosili za
            zaistniałą sytuację, ale to ponoć nie oni, tylko wydawca, chcieli to zatrzymać
            ale zdjęcia zostały wydrukowane, takie tam blablabla. Trzeba było te wydrukowane
            gdzieś zarchiwizować a nie wysyłać w Polskę.

            Czy mamy ustalone miejsce na spotkanie??? Proszę rzucić jakąś nazwą bo ja będę
            musiała mapę otworzyć.

            Gosiu-wieczna: skoro będziesz na spotkaniu to czy możesz wziąśc ze sobą "Taking
            charge of your fertility"? Pożyczyłabym na tydzień i odesłała. Mogę chętnie coś
            dać od siebie w zastaw czy też na wymianę - tylko co? Z fantasy to mam tylko
            wersję kinową "Wiedźmina" na VHS wink

            Dostałam po, piątce od recenzentai promotora za pracę inżynierską. Ale jestem
            dumna....

            pozdrawiam
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 21:26
              kurka, no raczej znów nie będę. z bratem męża przyjeżdżają teściowie - żeby
              dwie pieczenie przy jednym ogniu upiec (zdać z synem egzaminy na studia i wnuki
              swe obaczyć). a że są super teściami, i boskimi dziadkami, nie bardzo mi wypada
              ich w tej sytuacji opuszczać.

              o której się umawiacie i gdzie/??
              serce mi pęknie, boć to znów kolejny raz sad(
              w niedziele jestem wolna.
              zaraz umrę
              • kmiszka to może niedziela? 01.06.05, 21:58
                Kto za niedzielą? Bo mi pasuje...
                • juliaaaaa Re: to może niedziela? 02.06.05, 10:29
                  Mona, przecież to Ty byłaś przeciwna niedzieli!!!! wink Ja już się na niedzielę
                  umówiłam, więc najpóźniej o 16 musiałabym uciekać. Wcześniej mi pasuje. A jak
                  innym? Bo chodzi o to, żeby było nas jak najwięcej. Dziewczyny, kto jest za
                  sobotą, a kto za niedzielą?
                  • mmroowa Re: to może niedziela? 02.06.05, 12:13
                    Ja w niedzielę jestem umówiona po 15. MOgłabym ew. sporo wcześniej - ok. 11-12.

                    Udało mi się wreszcie zamieścić zdjęcia ze spotkania w ZOO. Zapraszam do
                    oglądania:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719&a=24630465.
                    Mona - już chyba wiem czemu te zdjęcia po zmniejszeniu tak tracą na jakości -
                    pies jest pogrzebany w aparacie (mój ma tylko 3 mln piksli) i rozmiarze
                    początkowym zdjęcia sad

                    B.
                    • mamamona Re: to może niedziela? 02.06.05, 15:28
                      w niedzielę od rana możemy
                      • juliaaaaa Re: to może niedziela? 02.06.05, 22:22
                        To może niedziela o 11? Kto może? Ola, Mona, Beata, kto jeszcze?
                        • mamamona Re: to może niedziela? 02.06.05, 22:29
                          gdzie gdzie, to wypytam jeszcze Gosię Wiecznie Młodą big_grin
                          • wieczna-gosia Re: to może niedziela? 03.06.05, 09:50
                            mogie
                            • mamamona Re: to może niedziela? 03.06.05, 10:53
                              krótko i na temat big_grin

                              gdzie?? Pola Mokotowskie, czy może inny park??
                              • kmiszka zabijcie mnie 03.06.05, 15:49
                                Przepraszam Was bardzo, ale nagle się okazało że w niedzielę mamy imprezę rodzinną.

                                Więc postawię pytanie: czy może być sobota o 14.00 Pola Mokotowskie????
                                Że Monie nie pasuje to wiadomo, ale czy ktoś oprócz mnie by się na ten termin
                                pisał????

                                strasznie przepraszam...

                                I w końcu się obroniłam.

                                pozdrawiam
                                • malgog Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:03

                                  Kmiszko gratuluję !!!!!!!!

                                  Dla przypomnienia - w niedzielę na polach mokotowskich jest piknik rodzinny
                                  - prowadzi ulubieniec dziewczynek 10-15 lat - Stefen Miller (oczywiście jak się
                                  to pisze ???)

                                  ja wogóle nic nie wiem
                                  - sobota odpada na 100%
                                  - niedziela - mogę jak dojdę do siebie po imrezie czyli w godzinach
                                  popołudniowych

                                  Pewnie będę na pikniku
                                  ale
                                  wszystko zależy od pogody
                                  a podobno ma być marna

                                  więc ........
                                  • juliaaaaa Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:10
                                    Olu, gratulacje!!!!!!! Ale z Ciebie zdolniacha smile)))) Witamy panią
                                    magister smile))))

                                    Ja mogę jutro, ale dopiero po 15, bo wcześniej mam basen. Chętnie się z Tobą
                                    spotkam. Czy ktoś jeszcze może w sobotę? Dziewczyny, mobilizujcie się, bo jakiś
                                    straszny marazm u nas sad(((
                                    • mmroowa Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:29
                                      Kasia ma katar sad((( więc niestety nie spotkamy się. Rano dziecko zdrowe, a po
                                      powrocie z pracy - gile po pas sad i już zaczyna brakować chusteczek...

                                      Gratulacje dla nowej pani magister smile)))

                                      Beata
                                      • mamamona Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:45
                                        Kmiszko - gratulacje!!!

                                        ależ ta grupa niezborna jest wink)
                                        no ja jutro definitywnie odpadam.
                                        ale chcę się spotkać - może i sobota i niedziela ??? (hahahahahahahahahaha)
                                        • kmiszka to niedziela 03.06.05, 20:28
                                          To niech zostanie niedziela. Żeby Julii dwa razy nie ciągać - w końcu im
                                          silniejsza grupa tym lepiej, a spotkanie rodzinne można przełożyć na poniedziałek.

                                          Będę na pewno.
                                          • mamamona Re: to niedziela 04.06.05, 10:16
                                            Kmiszka, myślisz, że ktoś jeszcze wie o co chodzi wink))))) ale odjazd.
                                            ja już się gubię

                                            niedziela o 11????? ale gdzie?
                                            • kmiszka Re: to niedziela 04.06.05, 13:48
                                              Wiem Mona, ciężka jestem. Jak mam dylemat to lepiej nie zwracać na mnie uwagi.

                                              Na 11.00 mogę minimalnie się spóźnić, ale tak góra 10-15 minut. Gdzie się
                                              umawiamy? Jak Pola to w którym miejscu? Bo ja od Żwirków będę jechać linią 175.
                                              • wieczna-gosia Re: to niedziela 04.06.05, 14:39
                                                kobiety to na polach
                                                przy placy zabaw sie spotkajmy ok?
                                                wtedy kazdy trafi wink
                                                • juliaaaaa Re: to niedziela 04.06.05, 16:57
                                                  Ale jesteśmy nierozgarnięte wink Już w ciąży byłyśmy mniej zaplątane...

                                                  Gosia, jaki plac zabaw, ja nic nie wiem sad((( Może skoro Ola jedzie Żwirkami,
                                                  to umówimy się przy przystanku 175, przy skrzyżowaniu Żwirek i Rostafińskich?
                                                  Wszyscy wiedzą, gdzie to jest?

                                                  Meldować mi się, bo zastrzelę wink)) Kto będzie, żeby było wiadomo, na kogo
                                                  czekać:

                                                  Ola, Mona, Gosia, a reszta???? Warszawianki, pełna mobilizacja !!!!
                                                  • kusoaga witam wszytkich 04.06.05, 17:59
                                                    Czesc nazywam sie Agata i mam rocznego syna Maciusia urodzil sie 27 maja 2004.
                                                    Stronkę podała mi kolezanka,która ma córę z kwietnia. Mam nadzieję, że cosik
                                                    ciekawego dowiem się z tej stronki i poznam mamy dzieci w zbliżonym
                                                    wiekusmile.Chetnie bym się z Wami spotkała-niestety mieszkam w Radomiu. Pozdrawiam
                                                    Wszystkich Agata
                                                  • kmiszka to wszystko mea culpa ;-) 04.06.05, 19:57
                                                    Witamy nową mamę!

                                                    Akcja Wielka Dezinformacja zakończona. Przepraszam bardzo sad

                                                    Julia, ja wiem gdzie to skrzyżownie. Po drugiej stronie jest szpital Banacha!
                                                    Wysłałam Ci nr tel na maila. Jak możesz to poślij mi swój, na wszelki wypadek.
                                                  • mamapulpecji przełom? 04.06.05, 23:03
                                                    no więc tak, moje dziecko, nagle, w ciągu 2 dni postanowiło nauczyć się
                                                    raczkować. Z siedzącej marudy, zaczęła wszędzie włazić, wszystko otwierać,
                                                    stawać przy meblach. Tak, jakby chciała nadrobić stracony czas.
                                                    I teraz mój problem polega na tym, że nagle przestała spać w dzień (no może z
                                                    15 minut) i niechętnie je dania dzieciowe. Wczoraj miałam mocne ciśnienie na
                                                    pizzę i moje małe dziecko jadło ją ze mną.
                                                    Wsuwa właściwie wszystko, kasze i mleko dla dzieci jej wchodzi najgorzej albo
                                                    wcale.
                                                    Czy to normalne, że jak zaczyna chodzić, łazić, itp, to przestaje jeść i jest
                                                    niedobre jak cholera?
                                                    Wczoraj, po całym dniu nadziei, że może jednak uśnie, usiadłam wieczorem na
                                                    łóżku i miałam chęć sobie poryczeć. Supergrzeczne dziecko pokazało różki,
                                                    tarzało się po łóżku, stawało, robiło psa z głową w dół (Julia...).

                                                    a jak było u Was?
                                                  • kmiszka Re: przełom? 05.06.05, 00:44
                                                    Eliza - z tego co wiem to u dziecka, które robi progres normą jest obniżenie
                                                    apetytu. Letycja ma teraz tyle ciekawszych zajęć, że nie chce tracić czasu
                                                    ślęcząc nad talerzem. W dodatku roczne dziecko nie rośnie juz tak szybko, więc
                                                    spada spożycie.

                                                    Co do uciążliwej zmiany obyczajów - czasmi dzieci mają takie kilkudniówki.
                                                    Raczej mało prawdopodobne jest, żeby Letycja już przestała spać w dzień.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamamona Re: przełom? 05.06.05, 11:01
                                                    no nas nie będzie sad
                                                    wrr
                                                    uwaga gryzę sad
                                                  • kmiszka Spotkanie 06.06.05, 10:38
                                                    Spotkałyśmy się z Gosią i Julią na Polach. Było bardzo sympatycznie - piekna
                                                    pogoda i doborowe towarzystwo. Julia jest przeuroczą i bardzo miłą osobą,
                                                    Gosia nie mniej, a przy tym okazało się że ma piękny, niski głos.
                                                    Miłosz jest duży, silny, energiczny, wybiegany, i bardzo rozgarnięty, a Przemek
                                                    drobniejszy i bardzo grzeczny - albo siedział w piasku, albo jadł, albo spał.

                                                    Kto nie był - niech żałuje.

                                                    pozdrawiamy
                                                    O+G
                                                  • malgog Re: Spotkanie 06.06.05, 12:01
                                                    Dziewczyny, wybaczcie

                                                    około 10 Maciek się zakrztusił, nie wiemy czy coś połknął czy nie, zsiniał i
                                                    nie mógł złapać oddechu
                                                    powoli doszedł do siebie, ale nie mieliśmy pewności czy wszystko jest OK więc
                                                    pojechaliśmy na ostry dyżur do Dziekanowa Leśnego

                                                    zbadał go najpierw laryngolog, potem RTG klatki piersiowej - nie wyszło że
                                                    połknął coś metalowego ale to mogło być np. plastikowe i nie wyjdzie na zdjęciu
                                                    potem zbadał go pediatra i zdiagnozował zapalenie oskrzeli (Maciek od tygodnia
                                                    kasłał straszliwie - byliśmy u lekarza i brała leki)
                                                    dostał nowe leki + antybiotyk + obserwacja

                                                    dalej nie wiadomo co się dzieje
                                                    jeśli połknął to :
                                                    - albo poszło do przewodu pokarmowego i "wyjdzie"
                                                    - poszło do przewodu oddechowego i podawane leki na zapalenie oskrzeli niestety
                                                    uciszają sprawę, jeśli to coś utknęło w oskrzelach lub płucach to wyjdzie
                                                    dopiero po wyleczeniu zapalenia oskrzeli - proponowano nam szpital
                                                    ale ja nie zdecydowałam się
                                                    oczywiście usunięcie czegokolwiek z oskrzeli wogóle z przewodu pokarmowego to
                                                    usypianie dziecka i wyciąganie przez przełyk

                                                    jestem na rzęsach, obserwujemy go niby wszystko jest w porządku ale on bez
                                                    przerwy się zachłystuje, ma tak zapakowane gardło, że ledwo łyka

                                                    tak więc nie miałam zupełnie głowy do spotkań, inna sprawa, że do domu
                                                    wróciliśmy dopiero koło południa

                                                    mam nadzieję, że maciuś nic nie połknął i wszystko będzie OK ale chodzę jak
                                                    nakręcona

                                                    pomódlcie się jeśli wierzycie o zdrowie mojego maciuszka

                                                    M
                                                  • juliaaaaa Re: Spotkanie 06.06.05, 12:43
                                                    Przede wszystki spóźnione, ale serdeczne życzenia urodzinowe dla Julii Kasi. Po
                                                    drugie serdeczne życzenia dla rocznej Poleczki Dony. Dziewczyny, rośnijcie
                                                    mądre. Bo piękne już jesteście smile)))

                                                    Małgosiu, strasznie mi przykro z powodu Msciusia. Koniecznie zróbcie wszystkie
                                                    badania, żeby wszystko wykluczyć. Myślę o Was ciepło.

                                                    Kto nie był na wczorajszym spotkaniu, niech żałuje. Ola przyleciała specjalnie
                                                    dla nas, a tu większość warszawianek zawiodła sad(( Ale bawiłyśmy się przednio.
                                                    Ola jest dokłądnie taka, jak w postach: ciepła, wrażliwa, otwarta na drugiego
                                                    człowieka. A Warszawski Piknik Rodzinny okazał się strzałem w dziesiątkę.
                                                    Wróciliśmy do domu z latawcem i krową balonową przyczepioną do wózka. Wózek
                                                    złapał gumę, ale krowa nas nieco uniosła wink)))

                                                    Elizo, hmm... nie rozumiem zdania "robiło psa z głową w dół (Julia)". Czy to
                                                    znaczy, że ja też robiłam psa z głową w dół wink??? Jesli chodzi o zachowanie
                                                    Letis, to nie sądzę, by dzieci były aniołkami lub diabełkami. Po prostu mają
                                                    różne dni. Raz są takie, raz inne. A każde dziecko, które odkrywa świat, nie ma
                                                    czasu na jedzenie i spanie. To normalne. Nie sądzę, żeby Letis zrezygnowała ze
                                                    spania w dzień. Przecież nawet jeszcze przedszkolaki sypiają w dzień. Nam udało
                                                    się w zeszłym tygodniu (było trudno) przestawić Miłosza na jedną drzemkę w
                                                    dzień. Ale się udało.

                                                    Pozdrawiam Was wszystkie
                                                  • kusoaga Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 15:52
                                                    Czesc Małgosiu mam nadzieje ze Maciusiowi nic nie jest i nawet jesli cokolwiek
                                                    połknął to juz dawno wypluł tylko niezauważyliscie kiedy. Moj Macius połknął
                                                    kiedys taką kóleczke z materialu-zakonczenie czapeczki misia. Tez stal sie
                                                    niewyrazny jakos tata go scisnal poklepał i na szczęscie wyplul. Przerażające
                                                    uczucie. Takze trzymajcie sie i pewnie jak do tej pory nic zlego sie nie stało
                                                    to bedzie wszystko ok. Zdrowaska za Maciusia
                                                  • malgog Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 20:14
                                                    Dziękuję za słowa otuchy
                                                    Nigdy nie chciałabym tego przeżywać..
                                                    to straszne chwile kiedy nie wiadomo co robić, jak ratować dziecko
                                                    próbowaliśmy różnych metod, żeby wypluł to coś co połknął ale nic takiego się
                                                    nie stało...
                                                    na dodatek próbując go ratować włożyłam mu niemal palec do gardła, żeby
                                                    wyciągnąc to coć i skaleczyłam mu podniebienie
                                                    nie wymiotował ale odksztuszając wypluł dużą ilość śliny z krwią

                                                    matko jak ja się bałam
                                                    cały czas nie odchodzimy od niego na krok,
                                                    każde skrzywienie twarzy to sygnał,
                                                    ciągle sprawdzam czy nie goraczkuje
                                                    lecę bo jęczy
                                                  • mamamona Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 21:38
                                                    Malgog, trzymam za Was mocno kciuki, najmocniej.
                                                    mam nadzieję, ze Maciuś już pokazał co mu naprawdę dolega - sprawdź go
                                                    oczywiście i obserwuj, ale mam nadzieję, że to nic poważnego.
                                                    w weekend Miłosz gryzł jedną ze swych ulubionych przegryzek - słomkę do
                                                    napojów, i z tą słomką zaczął wchodzic na sofę (trzymając słomkę w buzi), aż
                                                    wepchnął sobie oparciem prawie całość do tchawicy.
                                                    gdyby nie przytomność teścia, który jako jedyny go obserwował, to... nawet nie
                                                    chcę myśleć, bo mały zamarł, a teść rzucił się do wyrwania mu słomki z gardła.

                                                    koszmar.

                                                    Malgog - trzymam MOCNO kciuki za Maciusia.
                                                  • kusoaga Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 22:25
                                                    Chyba tylko matki wiedza jak trudno upilnowac maluszka. Pewnie nieraz jak sie
                                                    slyszalo jakos przypadek to sie mowilo-a gdzie byla matka. Tak to juz jest ze
                                                    moment nieuwagi i juz nie mamy nad nim kontroli. Ja swojego Maciusia jeszcze
                                                    niedawno bujalam na chustawce przed blokiem-nie miala zabezpieczenia z przodu
                                                    takze przed nim kucalam i asekurowalam zeby nie spadl. I stalo sie wystarczylo
                                                    ze tylko w bok spojrzalam bo nic nie wskazywalo na to ze Maciek spadnie,bo sie
                                                    trzymal i nic nie kombinowal. A ti kątem oka widze jak leci w przod i jedynie
                                                    buzke zaasekurowalam a spadl na brzuszek. Na szczescie nic powaznego sie nie
                                                    stalo i nawet nie chce myslec co by bylo gdyby. Ale moze lepiej niech ktos
                                                    rozpocznie weselszy temat bo az dreszcze przechodza smile A z Ma ciusiem Gosiu
                                                    mysle ze jakby cos mial byc powaznego to by od razu sie dzialo- bedzie dobrze.
                                                    Trzymajcie sie.
                                                  • walizkaplus1 Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 22:51
                                                    oj dlugo mnie tu nie bylosmile pozwolicie ze bede zagladac znienacka?

                                                    ja tez mam nadzieje ze Maciusiowi nic nie bedzie. moze on niczego nie polknal a
                                                    to zsinienie i brak tchu mialo zwiazek z choroba?

                                                    mielismy podobny przypadek ostatnio z marysia: znalazlam w raczce i obok niej
                                                    plastikowe ostre drzazgi /skad to pojecia nie mam ale nie patrzylam na nia mea
                                                    culpa/ .poniewaz ona wszystko od razu bierze do buzi to-->
                                                    lekarz-->szpital-->laryngolog. na rtg sie nie zgodzilam bo nie wiadomo czy cos
                                                    wyjdzie a jak wyjdzie to sie obserwuje tylko. skonczylo sie na strachu i
                                                    przegladaniu pieluch /cale szczescie/. podobno zasada jest taka ze jak sie nie
                                                    slini i nie ma problemow z lykaniem oraz objawow zapalenia otrzewnej to trzeba
                                                    zluzowac wink albo robic rtg za kazdym razem jak znajdzie sie cos w raczcewink nie
                                                    pisze tego oczywiscie w zwiazku z Maciusiem ale obok tematu.

                                                    w kwestii zakrztuszen to ja jeszcze dorzuce od siebie : uwaga na jablka! dwa
                                                    razy cwiczylismy z glowa w dol z tego powodu sad i teraz ucieramy.
                                                    a w ogole to dzieci sa tak nieprzewidywalne ze warto sie chyba zapisac na kurs
                                                    pierwszej pomocy wink

                                                    moje dziecie takze nie chce patrzec na swoje dotychczasowe jedzenie i chyba chce
                                                    przez to powiedziec ze czas przejsc do nastepnego etapu. na dotychczasowe zabawy
                                                    rowniez nie wiec moze ja w koncu wpuszcze do kuchni i naucze przesiewac make.
                                                    zeby juz tam zostala jak bedzie starsza - jak to ladnie ujely jakis czas temu
                                                    "wysokie obcasy". narazie jak same wiecie- przegwizdane smile

                                                    pozdrawiam Was wszystkie wieczorowa pora i zazdroszcze warszawskich spotkansmile
                                                  • malgog Re: Maciusiu trzymaj sie 07.06.05, 09:36
                                                    Dzięki dziewczyny,
                                                    ja również mam nadzieję, że maciuś nic nie połknął ale on generalnie ma
                                                    tendencje do krztuszenia się
                                                    mój starszy synek był dzieckiem, które w wieku niemowlęcym nie wkładało
                                                    przedmiotów do buziaka, inna sprawa, że był jedynym dzieckiem w domu i
                                                    uważaliśmy na wszystko co znajdowało się w jego zasięgu, nie kupowaliśmy
                                                    żadnych drobnych zabawek itd.

                                                    Maciuś ma starszego barata a przy pięciolatku niestety nie uniknie się takich
                                                    sytuacji,
                                                    pokój Kubka to zbiorowisko różności, oczywiście jest lament kiedy chcę
                                                    cokolwiek wyrzucić (regregacja zabawek jest robiona pod jego nieobecność)
                                                    kinder niespodzianki i tego typu zabawki to norma.

                                                    Załamka

                                                    Maciek jest zdecydowanie bardziej ruchliwszy od Kubka no i trudno go wyciągnąć
                                                    z pokoju brata - tyle tam atrakcji dla roczniaka.

                                                    Mam nadzieję, że wszystko będzie OK.

                                                    Lecę coś zjeść bo padam z głodu

                                                    Pozdrawiam

                                                    M
                                                  • jagiellonka4 Re: Maciusiu trzymaj sie 07.06.05, 12:18
                                                    Małgosiu trzymaj się, myślę o Was cieplutko i mam nadzieję, że z dnia na dzień
                                                    będzie lepiej. Przesyłamy moc buziaków. Niestety naszym roczniakom jeszcze nie
                                                    da rady wytłumaczyć, że czegoś nie można brać do buzi. Nasza Juleńka też
                                                    wszystko pcha do buźki - wszystko nawet paprochy jak jakieś znajdzie. Jak Paweł
                                                    krzyknie, że nie wolno - dziecko szybciutko wyciąga rączkę z czymś co chciało
                                                    zjeść w jego stronę. Jak zrobię to ja - Julka jeszcze szybciej pakuje do buzi.
                                                    Ot słodziutki łobuziak.

                                                    Julio dziękujemy za życzenia. W niedzielę nie mogłyśmy się zjawić, bo były
                                                    urodziny Julii i impreza rodzinna z tej okazji.

                                                    Elizo, u nas też jest niechęć do jedzenia od kiedy Julia zaczęła biegać. I do
                                                    tego zrobił się z Niej niezły łobuziak. Myślę sobie, że to jest jakiś kolejny
                                                    etap życia naszego skarbunia i kiedyś minie. Nie chce jeść? trudno, niech pije
                                                    dużo. Poza tym wyczytałam gdzieś, że roczniaki potrzebują około 1200 kcal na
                                                    dobę, z czego około 300-400 mają w mleku, które piją rano i wieczorem. Co do
                                                    spania to byłam konsekwentna i po jakimś tygodniu czy dwóch Julia nauczyła się
                                                    sama zasypiać w łóżeczku. POLECAM naprawdę jeśli chcecie nauczyć malucha
                                                    zasypiać samodzielnie, trzeba się przemęczyć, później jest z górkismile

                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                    Kasia
                                                  • wieczna-gosia Re: Maciusiu trzymaj sie 07.06.05, 13:43
                                                    trzymaj sie maciusiu trzymaj!!!!!
                                                  • malgog Do Kasi Jagiellonki 07.06.05, 13:49
                                                    Kasiu,
                                                    mam takie wyrzuty sumienia, że spać po nocach nie mogę
                                                    autentycznie
                                                    wogóle kiepsko ostatnio sypiam sad(((

                                                    wiesz dlaczego ????

                                                    prześlij mi proszę na priv gazetowy swój nr tel. bo utraciłam wszystko ze
                                                    starej komórki, znaczy starą komórkę utraciłam w wyniku kradzieży, co mnie
                                                    absolutnie nie tłumaczy sad((((

                                                    będę dozgonnie wdzięczna za namiary

                                                    M
                                                  • mmroowa Re: Maciusiu trzymaj sie 08.06.05, 11:12
                                                    I jak Maciuś? Lepiej już? Nadal trzymamy kciuki smile))

                                                    Ja własnie zapisałam się na kurs pierwszej pomocy przedmedycznej, też strasznie
                                                    boję się takich zakrztuszeń - zwłaszcza, że Kasia ma do tego tendencję - przy
                                                    jedzeniu, katarze sad

                                                    Pozdrawiam cieplutko,
                                                    Beata
    • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 12:15
      ech ta pogoda, słońce deszcz ciśnienie skacze i nic nie chce się robić. Podobno
      od połowy czerwca ma być upalniesmile

      byłyśmy ostatnio na bilansie: Julia waży 9660 mierzy 72 i ma zaledwie dwie
      dolne jedyneczki a jedna górna właśnie się przebiłasmile I jak tu jeść wszystko
      co rodzice?!

      O której wstają Wasze pociechy? Ja codziennie budzę Julcię o 8.00, bo wychodzę
      do pracy i jakoś mi tak ciężko bez Jej uśmiechów i przytulań wyjść. Ale tak
      sobie myślę, że egoistka ze mnie okropna, bo w sobotę i niedzielę jak Jej nie
      budzę to wstaje około 10.00. Może to dlatego, że zlikwidowałyśmy jedną dzienną
      drzemkę?

      Planujemy urlop nad naszym morzem, może znacie jakieś fajne miejsce
      przystosowane dla maluchów? blisko plaży, możliwość wstawienia łóżeczka itp.

      pzdr.
      Kasia
      • marianna18 Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 12:45
        no pogoda nie nastraja najlepiej a miało być lat od początku maja (wg górali).
        My wybieramy się nad morze od końca lipca, nie wiem Kasiu czy to nie za późno
        aby znaleźć jakieś fajne miejsce.
        Wróciłam z synami w piatek od mamy - byłam u niej 1,5 tyg.Myąlałam że trochę
        odetchnę, ale niunio dał się zmylić tylko raz na 2 godz. i został z babcią a
        potem już tak dawał wyraz swojego przywiązania do mamusi, że miałam dość. A w
        niedzielę dostałtak wysokiej temp, która poszła sobie dopiero dzisiaj w nocy,
        że nie wiedziałam co robić - latałam jak opętana od lekarza do lekarza.
        Tymbardziej że poza temp. pow 39 jedynym objawem był katar. Trzech lekarzy i
        trzy różne diagnozy :zapalenie oskrzeli, zapalenie gardła, zapalenie ucha no i
        oczywiście każdy na wejściu antybiotyk. Oczywiscie wszystkie te diagnozy
        błędne, a ja dalej nie wiem co małemu jest. Gdyby nie mój zdrowy rozsądek i
        duży dystans do fachowości lekarzy to już moje dzieci zakatowane zostałyby
        antybiotykami bo dostawały je na trzydniówkę, ząbkowanie, rotawirusa i podobne
        przypadłości. Mam plik niezrealizowanych recept jako potwierdzenie na słuszność
        mojego postępowania. Sama zdecydowałam o wykonaniu badaniu moczu, zrobię
        jeszcze krew no bo żaden lekarz nie uznał tego za stosowne. Ale sobie ulżyłam!!!
        Pozdrawiam
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 19:49
          Dziewczyny, ale straszne historie opisujecie sad((( Małgosiu, jak Maciuś? Mona,
          jak Miłosz? Beata, jak Kasia? Kurs pierwszej pomocy zawsze się przyda. Ja
          przechodziłam go w szkole średniej, a potem co jakiś czas sobie przypominam.
          Nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda...

          Gosiu, jak egzamin? Trzymam kciuki.

          Olu, Gosiu, na jaki film w końcu poszłyście? Ja byłam na "Exile" i...
          zgłupiałam. Nic z tego filmu nie zrozumiałam. Chyba że przesłaniem było
          Marokańczycy do Maroka... Może któraś z Was widziała i może mi podać jakąś
          interpretację!!!

          Kasiu, zazdroszczę Ci takiego śpiocha... Miłosz sypia 20-8 i ani minuty dłużej :
          (((( Chociaż dzisiaj pospał do 8:30, ale to pewno kwestia pogody. W zeszłym
          tygodniu przestawiliśmy Go na jedną drzemkę w dzień. Śpi teraz około południa 2-
          3 godziny. A jak nie śpi, to biega wink
          Jak znajdę czas, wyślę Ci kilka propozycji nad morzem. Nie sądzę, żeby było za
          późno. Nad polskim morzem pogoda niepewna i zawsze są jakieś miejscówki.
          Marianno, a Ty dokąd jedziesz nad morze?

          A teraz kij w mrowisko: co sądzicie o Paradzie Równości i zakazie
          Kaczyńskiego???
          • kmiszka Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 20:08
            Malgog, mam nadzieje że Maciek czuje się lepiej. Trzymamy za niego kciuki. Ja
            też niedawno przeżyłam horror, ale aż nie chcę tego wspominać. Trzeba uważać na
            dzieci na każdym kroku, bo mogą sobie zaszkodzić w najmniej oczekiwany sposób.

            Julia, byłam na "Dziennikach motocyklowych" o młodym Che Guevarze. Nie porwało
            mnie, bo sporo tam nachalnego mentorstwa, no i wszędzie widzę tego aktora - Gael
            Garcia Bernal, po Amores Perros byłam jego idolką wink (kiedys jakaś pani
            zaczepiła Piotra Machalicę prosząc o autograf i utrzymując, że jest jego idolką)
            ale teraz mam go dosyć. Dziś byłam na "Jedwabnej opowieści". Sympatyczny,
            spokojny obraz dla cierpliwych i wrażliwych wink

            Co do parady homoseksualistów - pan Kaczyński robi z miasta któregojest
            prezydentam swój folwark zabraniając jej. Skoro nauczyciele, pielęgniarki,
            taksówkarze, stoczniowcy i partia Samaobora mogą robić demonstracje, to dlaczego
            homoseksualiści nie?! Nie podoba mi się ten przywilej bo wprowadza zamęt i
            paraliż komunikacyjny, ale póki jest nie powinien być używany selektywnie.

            pozdrawiam
            • mamamona Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 21:57
              podpisuję się pod Olą - dlaczego pielęgniarki mogą, a geje nie mogą?? nie
              zgadnę, a skoro to pokojowa manifestacja, to już w ogóle nie rozumiem.
              i niech nikt mi nie mówi, że geje mają w PL dobrze- zobaczcie co się działo po
              kampanii: niech nas zobaczą, gdzie na plakatach umieszczono zdjęcia par
              homoseksualnych - połowa tych ludzi miała problemy - a to w pracy, a to wśród
              okrutnej gawiedzi. koszmar.
              lepiej już się nie przyznawać, żyć w gettach.
              co za syf.
              tolerancja - zero.

              ja jestem zdołowana, bo Polcia sama zdecydowała w niedzielę,że jedzie do
              Lublina z babcią i dziadziusiem, spakowała zabawki w torbę, wsiadła do auta i
              powiedziała: zamknij dźwi mamusiu.

              i chyba tam jej lepiej niż u nas - tu jest jednym z dwojga dzieci, tu musi się
              z bratem dzielić - tam jest oczkiem w głowie, tam ją wielbią, hołubią i noszą
              na rękach - dodatkowo gotują jej ulubione obiady. u nas mama ciągle poza domem,
              a co drugi dzień obiad ze słoiczka.

              tęsknię jak cholera, mocno tęskni też Miłosz. Pola zadowolona rozmawia ze mną
              przez telefon, nie płacze, jest jej dobrze.

              a jak nie będzie chciała do nas wrócić??? sad(((
              • kmiszka Mona, 09.06.05, 00:08
                Mona, daj Polci dwa dni. Potem będzie płakać w słuchawkę, że chce do mamy i taty
                i braciszka. A w ogóle co to za koncept, że tam jej lepiej bo ją hołubią.
                Inaczej po prostu, i to dobrze, że mała ma odmianę, z różnymi sytuacjami się
                zapozna, ale za domem na pewno zatęskni. Ja pamiętam ze swojego dzieciństwa że
                jeździliśmy z bratem na wakacje do dziadków i bardzo to lubiłam, bo to była
                wieś, łaka, las, ale i tak bardzo tęskniłam za domem.

                Wrzuciłam nowe zdjęcia Gaby - jutro rano pewnie się ukażą. Zapraszamy sympatyków
                - link poniżej wink
                • mamamona Re: Mona, 09.06.05, 01:28
                  Ola ale ona tam jest już od niedzieli i nic sad((
                  wiem, że dla niej to nauka, ale czuję się........... odtrącona wink
                  moje macierzyństwo przeżywa ciężkie chwile/

                  i mój zawód też - projektuję 120 metrowy apartament na presiżowym nowym
                  osiedlu: Nowy Wilanów (na polach wilanowskich). ten apartament w koncepcji
                  pracowni projektującej całość ma łazienkę o imponującym rozmiarze - 4,8m2!!!!!!
                  B.R.A.W.O!!!!!
                  dzizas co za syf
                  • mamapulpecji Re: Mona, 09.06.05, 10:31
                    Małgosiu - trzymam kciuki za Maciusia, napisz jak się miewa.

                    Mona, nie dziwie się, że Polcia się tak dobrze czuje z dziadkami - pamiętam, że
                    jak byłam mała zaczęłam wyjeżdżać do babci w wieku ok. 3 lat i naprawdę musiało
                    minąć dużo czasu zanim zatęskniłam za domem. Moja babcia mieszka prawie 200 km
                    od Warszawy i nie miała kłopotu z płaczącą Elizką.
                    Pewnie je sobie dziewczyna 4 kogle-mogle dziennie i dowolną ilość ryżu z
                    truskawkami i dlatego jest szczęśliwasmile Nie martw się, na pewno dobrze Jej to
                    zrobi, a i Ty sobie trochę odpoczniesz.

                    Z miejscówkami nad morzem wg mnie jest tak sobie. My byliśmy w Chłapowie,
                    mieszkaliśmy w domku stojącym na posesji właścicieli. Do plaży b. daleko.
                    Bardzo spodobały mi się natomiast Dębki, bo i plaża i las.
                    Nie przepadam za Helem i dzikimi tłumami.
                    A Was interesuje pensjonat czy jakieś domki?

                    U nas na razie wszystko się wyprostowało i Leti jest znów kochana i grzeczna.
                    Znalazłam na Nią metodę z karmieniem i wczoraj zarzuciła zupę szparagową i furę
                    ryżu z truskawkami. I nic.
                    Dziewczyny, jak często chodzicie do pediatry?

                    Zamówiłam sobie nowe urządzenie - tym razem maszynkę do produkcji lodów.
                    Przygotowałam książkę z lodowymi przepisami. Od kiedy można dawać dzieciom
                    takie domowe lody? W tym roku to jeszcze za wcześnie, prawda?

                    Chciałam Wam polecić płytę, której ostatnio namiętnie słuchamy: Przystanek
                    Bajkowego Autobusu firmy Novum, które wyśpiewuje i recytuje Fronczewski. CD
                    było dołączone do jakiejś gazety, ale jest genialne. Świetne wierszyki i
                    piosenki. L. je uwielbia.

                    Uciekam i pozdrawiam,
                    • mmroowa Do Elizy 09.06.05, 11:07
                      Pisałaś kiedyś o książkach kucharskich - kuchnia wegetariańska i
                      śródziemnomorska. Znalazłam takie - czy to może te:
                      www.merlin.com.pl/frontend/towar/383908
                      www.merlin.com.pl/frontend/towar/182130
                      www.merlin.com.pl/frontend/towar/22230
                      Dla mnie przepisy muszą być jak najprostsze wink

                      Jeśli chodzi o pediatrę - to z Kasią staram się nie za często, ale te starania
                      nie zawsze mi wychodzą - teraz mamy skierowanie na usg brzucha, posiew moczu i
                      za jakiś miesiąc - dwa badanie krwi sad A za 2 tygodnie idziemy do
                      rehabilitantki - w sprawie tego przemieszczania się Kasi na pupie...
                      Jeśli chodzi o Jaśka to jesteśmy zapisani na: badanie słuchu, rtg 3 migdałka,
                      do ortodonty i przydałoby się też do ortopedy. A i jeszcze mamy zaległe
                      szczepienia.
                      Jak pomyślę o tym wszystkim to robi mi się słabo - dobrze, że pracuję na pół
                      etatu, to jest komu jeździć na te wizyty...

                      B.
                      • mamapulpecji o książkach 09.06.05, 11:32
                        kuchnia śródziemnomorska z 1 linku jest fajna (mam ją), k. wegetariańska, o
                        której kiedyś pisałam, jest tego samego wydawnictwa (tzn. Claudia), ale nie
                        mogę jej znaleźć w necie. Może jest już tylko w księgarniach, bo wydano ją w
                        2004 r i być może nie było wznowienia. To taka duża zielona książka, na pewno
                        jest w Empiku.

                        A ja się skusiłam na French Kitchen Joanne Harris, bo myślałam, że to 2ga część
                        i teraz mam dwie takie same, tylko w innej okladce. Buuuu.
                        No nic, ktoś będzie miał prezent ode mnie.

                        Ściskam,
                  • mmroowa Re: Mona, 09.06.05, 10:42
                    Jasiek też tak ma - mógłby z jednymi dziadkami pojechać na koniec świata wink
                    Teraz też się szykuje na weekend w lesie. A nocowanie u dziadków sobie sam
                    załatwia - łapie za telefon i uzgadnia termin wink Ale odkąd jest Kasia
                    zdecydowanie bardziej tęskni za domem i rodziną i rzadziej chce nas porzucać.

                    On już jest duży i świadomie mówi, że dziadkowie na więcej rzeczy pozwalają
                    (karmią go jeszcze wrrr!), więcej czasu mają dla niego - pracujący rodzice w
                    tym na pewno nie przescigną dziadków. Ale jak coś się dzieje, jak jest chory to
                    jednak my - rodzice jesteśmy najważniejsi smile)) Więc nie jest tak źle.

                    Tą łazienką to mnie rozbawiłaś wink U nas też w segmencie niezłe kwiatki - np. w
                    kuchni po obu stronach okna ściany mają mniej niż 60 cm - i gdzie wstawić
                    lodówkę??? No ale cóż u nas dla ograniczenia kosztów projektował budynek
                    inżynier nie po architekturze...
                    A w ogóle to po urządzaniu wnętrz to widzę, że Twoja profesja jest bardzo
                    ciekawa (niestety nie mam w tym kierunku wielkich talentów). Podoba mi się -
                    praca z klientem (pewnie bywa też stresująca), wymyślanie i rysowanie kolejnych
                    koncepcji oraz oglądanie tego w realizacji. Zwłaszcza ta realizacja wydaje się
                    fajna. Ja wiem, że na pewno męcząca ale przynajmniej widać coś co się wymyśliło
                    (u mnie w zawodzie czasami koncepcja zostaje na papierze - bo nie ma kasy, bo
                    zmieniły się uwarunkowania, bo to, bo tamto albo robi to kto inny).

                    Co do parady - jestem za (znaczy przeciw Kaczyńskiemu). Przecież od tego, że
                    się przejdą i pokażą nic nikomu się nie stanie. Drażni mnie ta obłuda i dbanie
                    o nie swoją moralność.

                    U nas kolejny tydzień z katarem - kiedy ta okropna pogoda się zmieni??? Znów z
                    basenu nici sad

                    B.
                    • marianna18 Re: morze 09.06.05, 12:23
                      Odkąd się pojawiły dzieci jeździmy co roku nad Bałtyk i mamy sprawdzone dwa
                      ośrodki- oba z drewnianymi domkami (dwa pokoje, aneks kuchenny, łazienka). OW
                      Bursztyn znajduje się w Sianożętach -mała miejscowość k.Ustronia Morskiego
                      położony przy samym zejściu na plażę, kameralny. Drugi to w Rowach (w tym roku
                      tam jedziemy) OW Za Wydmą - też domki od takich superkomfortowych do zwykłych
                      więc na każdą kieszeń położony w lesie 150 m od plaży z dala od tego całego
                      jarmarku więc jest bardzo spokojnie. I w jednym i w drugim trzeba rezerwować
                      miejsca dość wcześnie. Ja to robię w lutym.
                      Pozdrawiam
                      M
                      • mamamona Re: morze 09.06.05, 18:27
                        Marianna, w jakim okresie będziecie w Rowach?? bo my jedziemy ostatni tydzień
                        lipca big_grin

                        Pola dziś płakała za mamą - hurrrrrrrrrrrrrrrrraaa! a jednak wróci!!! ja
                        płakałam razem z nią, bo rozmawiałyśmy przez telefon. a jednak mnie kocha!!!

                        fajno co

                        jeszcze wrzucę linka do ośrodka, jaki poleca moja znajoma z ebab (forum
                        rówieśników Polci, teraz już zamknięte, ale jak chcecie.... wink)))))

                        " z całą odpowiedzialnością polecam wille"carpe diem"w SARBINOWIE,pokoje
                        super,kazdy z łązienka oczywiście,przed domem wielki ogród z placem zabaw,cały
                        kompleks zamkniety wiec spokojnie mozna puscić maluszki bez obawy ze gdzieś
                        wyjdą,alejki do jazdy na rowerze na terenie osrodka,z tyłu domku griill

                        www.carpediem.afr.pl/

                        cena 40zł za osobe,dzieci do 3 albo 4 lat nie płacą"
                        • mamamona Re: morze 09.06.05, 18:28
                          aha, plac zabaw taki plastikowy - fajne zabawki little tikes albo coś w ten
                          deseń - w pełni bezpieczny.
                          wyglądało na fajny big_grin
                          • kmiszka Książki 09.06.05, 18:57
                            Tą "Kuchnię wegetarianską" z logo claudii widziałam w trafficu, jak byłam w
                            stolicy wink Mówcie ci checie, ale ja uwielbiam księgarnię internetową merlin.
                            Regularne ksiągarnie, zwłaszcza empik, to przy nim drożyzna. A ja kupuję sporo,
                            więc kilka złoty w tą czy tamatą stronę robi różnicę.

                            Eliza, czyli ta "My french kitchen" to wznowienie starej? Wprowadziłam Cię w
                            błąd zatem. Chętnie od Ciebie odkupię nadliczbowy egzemplarz, i to nie z
                            poczucia winy, tylko z szczerej chęci MANIA tej książki. a przesyłka z
                            amazon.com już dotarła? Bo ja się doczekać nie mogę, a jeszcze nie wysłali.

                            pozdrawiam
                            O

                            • mamapulpecji Re: Książki 09.06.05, 23:06
                              Olu,
                              Różnica m.dz 'The Fr. K' i 'My K' to okładka. Środek ten sam. PRZESyłka
                              dotarła wczoraj, ale zorientowałam się, że to ten sam tytuł kilka dni
                              wcześniej. Przed wyjazdem, kiedy przeczytałam Twój post, strasznie się
                              napaliłam na tę książkę, a ponieważ cholernie się spieszyłam, zamówiłam bez
                              zastanowienia.
                              Jeśli chcesz, wyślij mi na priva adres, to prześlę Ci książkę.
                              Reklamować jej specjalnie nie muszę, bo wiele razy wychwalałam ją pod niebiosasmile
                              pozdrawiam wieczorową porą,
                    • malgorzata9 Mmroowa! Trzeci migdał? 10.06.05, 09:15
                      Kochana, daj mi znać jakie ma Jas wskazania do RtG trzeciego migdała! Mojej
                      Natalci (3,5)po badaniu laryngologicznym - dziecie strrrasznie chorujące -
                      polecono wyciąć. Było to w styczniu, a ja nie moge się zdecydować. Opinie są
                      różne. Natalia dostaje histerii na sam widok lekarzy, więc szpital nas
                      przeraża. No i Stasia bym musiała zostawić na 2 noce sad( A on na cycu... i
                      wogóle się boję i już. Nie wiem co robić. Na razie wzięła kurację dwucyklową
                      preparatem uodparniajacym Luivac. Ale co dalej?
                      • mmroowa Re: Mmroowa! Trzeci migdał? 10.06.05, 10:36
                        U nas jest:
                        - spanie z otwartą buzią i chrapanie, w ogóle Jaś najchętniej oddychałby przez
                        buzię a nie przez nos. W związku z tym ma kłopoty z seplenieniem (każdy
                        logopeda pyta nas czy byliśmy już u laryngologa) oraz minimalnie ze zgryzem.
                        - podejrzenie niedosłuchu (jeżeli wyjdzie, że jest niedosłuch to pewnie
                        zdecydujemy się na operację w przeciwnym razie niekoniecznie).

                        Natomiast u nas 3 migdałek nie wiąże się z jakąś większą chorowitością Jasia -
                        mieliśmy bardzo ciężką poprzednią zimę, ale po leczeniu sterydami wziewnymi (na
                        alergię) w tym roku było już ok - nawet mniej chorował niż inne dzieci w
                        przedszkolu.

                        Na razie zobaczymy co wyjdzie z badań i dopiero potem będziemy się zastanawiać
                        co dalej. Wolałabym uniknąć tej operacji bo też się boję sad

                        B.
                        • marianna18 Re: Mmroowa! Trzeci migdał? 10.06.05, 11:58
                          Mój starszy syn przeszedł taki zabieg 3 lata temu wwieku 4 lat. Wskazaniem do
                          zabiegu były bezdechy w nocy, wiecznie otwarta buzia i początki niedosłuchu.
                          Nie chorował. Też długo zwlekałam bo się bałam zabiegu, ale w końcu lekarze z
                          Niekłańskiej w W-wie przemówili mi do rozumu. Sam zabieg to dla rodzica stres
                          ogromny, synek szybko zapomniał, a wszystkie objawy zwiazane z przerośniętym
                          migdałem szybko ustąpiły. On miał także przycinane dwa boczne.
                          Pozdrawiam
                          m
                          • malgog o wszystkim 10.06.05, 14:17
                            Maciuś ma się dobrze,
                            byliśmy na kontroli u pediatry - zaleciła kolejny RTG klatki piersiowej
                            cały czas obserwujemy, mamy zwaracać szczególną uwagę na kaszel wszelkiej maści,
                            wygląda, że wszystko jest OK, a w razie jakiejkolwiek duszności mamy rozpisane
                            dyżury szpitali do końca przyszłego tygodnia i gdyby cokolwiek niepokojącego
                            się działo - gnamy do szpitala

                            od wczoraj do jutra jestem słomianą wdową i czuję sie z tym super !!!!!

                            piszecie o 3 migdale - ja natomiast mam z Kubkiem problem z napletkiem, a
                            mianowicie się nie odkleił
                            boję się zabiegu i przeżywam
                            a wiem, że powinniśmy się zdecydować

                            na razie idziemy z Kubą do psychologa - chyba pisałam, że mamy straszliwe
                            problemy, jest coraz gorzej
                            i nie widać światełka w tunelu ....wizyta już umówiona.
                            • mmroowa Re: o wszystkim 10.06.05, 15:53
                              Małgosiu - napisałam na adres gazetowy.

                              B.
                              • juliaaaaa Re: o wszystkim 10.06.05, 19:08
                                Wszystkim dziewczynom, ktore borykają się z problemami zdrowotnymi dzieci moc
                                ciepłych myśli i pozytywnej energii. Będzie dobrze smile)))

                                Mona, to przecież super, że Twoje dzieci kochają być z dziadkami. Spójrz na to
                                tak: dzięki temu masz więcej czasu na pracę albo dla siebie na lenistwo. A jak
                                wrócą, to będą tak stęsknione, że się on nich nie opędzisz smile)) Weź wtedy kilka
                                dni wolnego i bądź tylko z nimi. A Pola napewno BARDZO Cię kocha.

                                Widzę, że wiele osób jedzie nad morze. A ktoś się wybiera na Mazury? Gosia?
                                Kasia? Może się tam spotkamy?

                                Cieszę się, że wszystkie jesteśmy tego samego zdania o Kaczorze. Tym bardziej
                                intryguje mnie, skąd tak wielkie poparcie w sondażach??? Mimo jego głupoty ma
                                wielkie szanse zostac naszym prezydentem. Czemu???? My w kazdym razie idziemy
                                jutro na Paradę Równości. Tylko nie wiem jako kto? Geje czy drag qeen?

                                Pozdrawiam i życzę miłego weekendu
                                • kusoaga Prawda o napletku 10.06.05, 22:20
                                  Mam pytanie moze ktoras z Was tez miala taki problem,albo podobnytzn. Raz
                                  Mackowi stwierdzili,ze ma stulejke,jak poszedl do kontroli ,to drugi lekarz
                                  stwierdzil,ze to napewno nie byla stulejka tylko napletek sie przykleil. Teraz
                                  mu sie odkleja ,ale nie do konca-czy to normalne? I do jakiego wieku bedzie sie
                                  odklejal? Oczywiscie przy kontroli spytam sie lekarki. Pozdrawiam
                                • mmroowa Re: o wszystkim - po paradzie 11.06.05, 19:22
                                  Julia - i jak po paradzie? Podobno zadyma była. Mam nadzieję, że nic Wam się
                                  nie stało?

                                  B.
                                  • mamapulpecji do Kmiszki o Nigelli Lawson 12.06.05, 00:40
                                    to wszystko przez Ciebiewink))
                                    kupiłam domestic goddess, no i się zakochałam.
                                    upiekłam pierwsze z brzegu ciasto i jest... hmn... było wspaniałe.
                                    ja pójdę z torbami przez te książki. Doszło do tego, że zamiast
                                    ubrań/kosmetyków/przyjemności, w wolnej albo i nie do końca wolnej, chwili,
                                    pędzę do American Bookstore i tacham z powrotem ciężkie tomy.
                                    no ale miało być o Nigelli - po pierwsze duży plus za to, że podaje źródło
                                    swoich przepisów. po drugie - rzadko jest tak, że biorę do ręki książkę i mam
                                    ochotę robić wszystko po kolei (ostatnio mam tak z delią smith 'vegetarian'),
                                    po trzecie - jeśli będziesz miała nastrój na ksiażkę - kup bez wahania.
                                    Pozdrawiam Cię serdecznie i dzięki za zwrócenie uwagi na nią.
                                    • kmiszka do Elizy 12.06.05, 12:03
                                      Domestic godess właśnie ma przyjść od amazona, czekam i czekam. W tej paczce ma
                                      być jeszcze "Real fast vegetarian food" Włoszki Ferrigno.

                                      Ty mi za to Elizo narobiłaś smaka na te ziemniaki zapiekane przez 1,5 h.

                                      A w ogóle od kiedy przeszłam na kuchnię wegetariańską (jakieś 1,5 tygodnia) to
                                      ciekawsze mi te obiadki wychodzą. Chyba po prostu więcej serca w nie wkładam. W
                                      piątek były kotlecki z kalafiora, wczoraj smażony camembert w panierce z płatków
                                      owsianych i mój mąż, który do każdej potrawy potrafi się przyczepić, jadł aż mu
                                      sie uszy trzęsły.

                                      A w której AB kupiaś Nigellę??? Bo byłam w tej na Nowym Świecie, ale było tylko
                                      biedne 1,5 półki kulinariów. Dominował Jamie Oliver, którego zalety są mi
                                      nieznane (Eliza, może teraz go weźmiemy na tapetę?)
                                      • juliaaaaa Re: do Elizy 12.06.05, 19:09
                                        Elizo, wszystkiego najlepszego dla Twojej córeczki zokazji pierwszych
                                        urodzin smile))) To chyba ostatni dzieciaczek z naszego wątku. Ech, już rok
                                        jesteśmy z naszymi pociechami...

                                        Beato, jaka zadyma? To media wszystko rozdmuchały. Nam się podobało.
                                        Zwłaszcza "nadymanie kaczorów" wink)))

                                        Dziewczyny, ale robicie smaka na te wszystkie potrawy. My dzisiaj
                                        piknikowaliśmy i objadłam się na tydzień: pieczone ziemniaki, warzywa, ryba...
                                        • kusoaga smutna 12.06.05, 20:50
                                          widze ze sie do paczki nieprzyjelam,albo zadna z was nie ma synow,bo jakos nikt
                                          mi nie pomogl. sad trudno
                                          • juliaaaaa Re: smutna 13.06.05, 11:39
                                            Kusoaga, nie gniewaj się. Oczywiscie, że się przyjęłaś. Ja nie mam nic do
                                            powiedzenia na temat stulejki, bo nie mieliśmy takiego problemu. Wrzuc to
                                            pytanie na "edziecko", może tam Ci ktoś pomoże. Ja naprawdę nie mam pojęcia.
                                            I nie bądź smutna. Wiesz, nie zliczę ile dziewczyn się tutaj raz przedstawiło i
                                            nigdy potem nie napisało. Nam tez jest smutno, kiedy ktoś tu przychodzi i zaraz
                                            odchodzi z niewiadomych przyczyn.

                                            ZOSTAN!
                                          • mamapulpecji Kusoaga!!! 13.06.05, 11:41
                                            Przyjęłaś się do paczki, jak najbardziejsmile) Chętnie bym Ci pomogła, ale mam
                                            córkę i za cholerę nie mogę nic poradzić. Może Julia pomoże i coś doradzi? Jej
                                            Mąż jest wprawdzie ginekologiem, ale na chłopakach też się na pewno zna, bo
                                            lekarz to lekarz.



                                            Ola,
                                            Olivera mam dwie: Jamie's Kitchen i po polsku "Oliver w Kuchni". Hmn, chyba
                                            trochę za młody jest na kucharzawink. Nieźle wychodziły mi ciasta (np Hazelnut
                                            torte z ricottą), ale inne dania są dla mnie trochę zbyt pokombinowane, no i
                                            dużo mięsa.
                                            Plus: pięknie pokomponowane.
                                            Zaznaczyłam wiele przepisów, ale nie zdążyłam jeszcze wypróbować.Mam mnóstwo
                                            fajnych sałatek, makarony. Może się wreszcie zabiorę za tę knigę i wtedy zdam
                                            Ci relację.

                                            Jeśli będziesz miała okazję, zajrzyj do: Vegetarian, Paul Gayler - to taka
                                            kuchnia wegetariańska, ale bardzo elegancka.

                                            Ale i tak myślę, że jak przyślą Ci Ferrigno, Lawson i Harris, będziesz miała co
                                            robić i czym się pozachwycaćsmile
                                          • malgog Do kusoagi 13.06.05, 13:50
                                            Nie odchodź, proszę
                                            ja mam ten problem ze starszym synkiem, tylko nie zdążyłam odpisać....
                                            właśnie w tym samym czasie wymieniałam na priv. doświadczenia z mrówą (Beatka)

                                            Mój starszy synek ma problem i najprawdopodobniej wybierzemy się wkrótce do
                                            lekarza, czekaliśmy, czekaliśmy i nic się nie odkleja...

                                            Pewnie bliżej jesieni wezmę się za to, na razie Kubka czeka psycholog.

                                            Jeśli masz ochotę napisz do mnie na priv.

                                            Małgosia
                                            • walizkaplus1 Re: 13.06.05, 14:42
                                              Julio bardzo dziękuję za życzenia smile)) faktycznie czas bardzo szybko leci, takie
                                              juz duze nasze dzieci smile)

                                              my niestety znow chorujemy sad Dziewczyny czy znacie tego wirusa, ktory daje
                                              tylko wysoką gorączkę?
                                              ja takze na stulejkach sie nie znam ale nie zniechecaj sie Kuosaga i pisz smile

                                              Mnie także Eliza zaraziła maniakalnym wink kupowaniem książek kucharskich a teraz
                                              znów zbiera mi się większa paczkasmile poltoragodzinne ziemniaki to te z ksiazki ze
                                              słonecznikiem? moj mąż narzeka że jak tak dalej pójdzie to będzie miał za wysoki
                                              cholesterolsmile
                                              pozdrawiamysmile
                                              • marianna18 Re: wysoka gorączka, stulejka 13.06.05, 15:07
                                                Tak znam takiego wirusa tylko z wysoką goraczką. Przerabiałam go z Norbertem
                                                cały ubiegły tydzień> Myslałam, że od zmysłow odejdę, chodziłam od lekarza do
                                                lekarza i nic. porobiła badania na własną rekę. pilnowałam temp. i dużo dawałam
                                                do picia i w sobote pożegnalismy tego wstrętnego wirusa mam nadzieję że na
                                                zawsze.
                                                Co do stulejki to wydaje mi się że mój starszy syn ją ma , bo napletek daje się
                                                odprowadzić tylko na 0,5 cm. Nie ma innych dolegliwości tzn. kłopotów z
                                                oddawaniem moczu, pediatra zbagatelizowała sprawę, a mnie to dalej niepokoi.
                                                macie jakiegoś dobrego urologa, który mógłby obejrzeć mojego syna? Poradźcie
                                                coś proszę.
                                                • kusoaga dzieki :) od razu lepiej 13.06.05, 15:43
                                                  Dzieki,ze odpisalyscie. Kochane jestescie,a co do gorączki to ja sie
                                                  niespotkalam. Tylko jak bylam w ciazy, a jeszcze o niej nie wiedzialam to sie
                                                  denerwowalam, bo caly czas podwyzszona temp.-mowie jakis wirus pewnie. I z tego
                                                  wirusa jak sie okazalo, Macius wyszedl smile. Ladny wirus. A tak z innej beczki, to
                                                  mąz mnie dzisiaj rozbawil. Mowi do mnie schudlas, a ja do niego a kiedy wiecej
                                                  wazylam(moj odwieczny problem to to ze nie moge przytyc).A on chwila
                                                  zastanowienia i mowi :no jeszcze przed ciążą. I taka prawda. sad Kazdy mi mowil
                                                  jak bedziesz w ciazy to przytyjesz i ci zostanie. A tu nie dosc ze nie zgrublam
                                                  to jeszcze schudlam-chyba dlatego, ze Maciek jeszcze mnie wyjada. Teraz mowia ze
                                                  po drugim dziecku mi zostanie. Jakos nie chce mi sie w to wierzyc, no ale
                                                  moze-zobaczymy. Milego dzionka.
                                                  • juliaaaaa Re: dzieki :) od razu lepiej 13.06.05, 19:43
                                                    Dziewczyny, trzymam kciuki za Wasze dzieciaczki. Będzie dobrze smile)))) My
                                                    siusiakowym problemów nie mamy, poza próbami odzwyczajenia od pieluchy. Czy
                                                    którejś już się udało i może polecić dobry patent? Bo my na razie fifty-fity
                                                    jak mawiają Anglicy...

                                                    Ale nas dzisiaj Miłosz zaskoczył. Nagle zjawił się nad ranem w naszej
                                                    sypialni!!! Myślałam, że śnię, a On po prostu sobie wyszedł... I teraz nie
                                                    wiem, co zrobić. Bo nie przeszkadza mi, żeby raz na jakiś czas nas odwiedził,
                                                    ale żeby Mu to w nawyk nie weszło. No właśnie, jak sądzicie, ile raz to jest
                                                    okazyjnie, a ile już za dużo?

                                                    Wrzuciłam nowe fotki Miłego z naszych wakacji na Cyprze. Zapraszam
                                                  • walizkaplus1 Re: do Marianny 13.06.05, 20:38
                                                    a czy Norbert dostawal antybiotyk? i jakie badania robilas: morfologia, ob, mocz
                                                    i cos jeszcze? dzieki za odpsmile
                                                  • marianna18 Re: do walizkaplus1 13.06.05, 21:04
                                                    Zrobiłam mocz, aby wykluczyć zapalenie dróg moczowych i morfologię z rozmazem.
                                                    OB nie robiłam bo przy temp. wysokiej i tak wyjdzie znacznie podwyższone.
                                                    Lekarka przekonała mnie do antybiotyku (jestem zdeklarowanym przeciwnikiem
                                                    antybiotykoterapii) po wynikach krwi - wyszły podwyższone granulocyty, co
                                                    wskazuje na infekcję bakteryjną. jednak i tak mam wątpliwości czy słusznie ten
                                                    antybiotyk, bo gorączka zniknęła wraz z pierwszą dawką, a przecież antyb. nie
                                                    zadziałał tak szybko. Raczej to był taki wredny wirus.
                                                    Pozdrawiam
                                                    M.
                                                  • mamamona MAJ 2004 13.06.05, 23:49
                                                    obosz, a ja tylko na szybko. mam jutro oddanie realizacji sklepu w Wola Park i
                                                    normalnie mam zawroty głowy z nadmiaru emocji (i pracy wink))

                                                    Miłosz tak jęczy, że dziś okazałam się najgorszą mamą z wszystkich - wzięłam go
                                                    ze sobą na montaż mebli.w sklepie byliśmy koło pół godziny, a dopiero po
                                                    nadzorze się zaczęło - nie chciał chodzić, siedzieć, na rękach - musiał
                                                    raczkować po tym brudnym centrum handlowym. w końcu palnął czołem w witrynę az
                                                    mu krew z nosa pokapała.

                                                    ja zwariuję.
                                                    ale dzieci mam w komplecie.
                                                    przynajmniej tyle
                                                    ufff

                                                    nie mam na nic czasu, ale mocno Was ściskam
                                                    ps. i nowe też big_grin
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 13.06.05, 23:52
      aha, weszłam żeby napisać, że właśnie mi jeż spod kół wybiegł (cało i zdrowo),a
      teraz sprawdzam pocztę słuchając trelów słowika.
      rany jak kocham tą porę roku.
      i że kupiłam sobie książkę Ewy Błaszczyk - wejść tam nie można.
      i że lektura jest ciężka, ale pokazuje sens w cierpieniu.
      we wszystkim jest jakiś sens
      • mamapulpecji Mona, 14.06.05, 08:22
        a kiedy idziesz ze mną na spacer?
        smile
        • juliaaaaa Żegnam się 14.06.05, 10:07
          Dziewczyny, nasze pociechy mają już rok. Ten czas spędziłyśmy razem. Cieszę
          się, że Was poznałam. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, które tu padły. Czas
          wyjść z matrixa i pożyć trochę w realu. Życzę Waszym pociechom przede wszystkim
          zdrowia, bo szczęście im na pewno zapewnicie. Wszystkiego najlepszego smile)))

          Oczywiście z tymi, z którymi koresponduję, będę nadal pisać
          Trzymajcie się cieplutko
          • marianna18 Re: Żegnam się-nie rób tego Julia 14.06.05, 10:26
            bez Ciebie ten wątek zginie, to Ty jesteś jego matką.
          • malgog Re: Żegnam się 14.06.05, 10:26
            Juliaaaaaa
            jakie "żegnam się" ??????
            przecież dzisiaj nie prima aprilis ????
            co się stało ???
            • tyldak Julia!!!!!!!!!!!!!!!! 14.06.05, 12:49
              Julia, o co chodzi??? Osttanio dawno tu nie pisałam, ale zaglądam regularnie.
              Nie rób tego, nie znikaj, bo jesteś tak ciepłą osobą, że jak mi źle to
              specjalnie zaglądam tu, żeby przeczytać wiadomości od Ciebie. Nie znikaj,
              prosimy!!!! Tosia woła, że chce mieć wiadomości od Miłoszka!!
              • walizkaplus1 Re: Julia Marianna Mona 14.06.05, 17:29
                co to sie dzieje? Julia, czemu tak definitywnie?

                Marianno dziekuje za informacje. u nas wyklula sie angina sad wiecie moze czy nie
                mozna sie obejsc w takim przypadku bez antybiotyku czy moze tu juz przesadzone?

                Mona a gdzie to jeze biegaja i slowiki treluja? ja tez tam chce !

                pozdrawiamysmile
                • marianna18 Re:do walizkaplus1 14.06.05, 19:03
                  angina to bakteryjne zakażenie i nie da rady bez antybiotyku
                  • mamamona Re:do walizkaplus1 14.06.05, 19:48
                    jeże i gadające w nocy słowiki - u mnie w Konstancinie

                    szkoda, że Julia podjęła taką decyzję - ale taka jej wola.
                    powiem Wam, że nie jestem związana z majówkami 2004 w takim stopniu jak z
                    rówieśnikami mojej Polci - ale tam akurat jakoś się dopasowałyśmy.

                    tu rzeczywiście jest trochę jak w poczekalni - ludzie przychodzą i odchodzą.
                    sama mam taki stosunek do wątku.

                    tak już jest i tyle
          • wieczna-gosia Re: Żegnam się 14.06.05, 22:46
            Wchodze a tu taki kwiatek??
            No juliaa co ty. Ja sie nie zgadzam bo ty ze mna nie korespondujesz. Ja sie z
            toba umawiam i chce to robic dalej...
          • jagiellonka4 Re: Żegnam się 16.06.05, 11:47
            szkoda Julio, że podjęłaś taką decyzjęsad

            Mona byłam wczoraj w Wola, jedyny obecnie zamknięty sklep jaki zauważyłam to
            kiosk, zła byłam bo właściwie specjalnie do niego jechałam, ale jeśli to ten,
            to masz dużą powierzchnię do zagospodarowaniasmile)) Grtuluję!

            Dziewczyny tak dużo piszecie o gotowaniu, nowych książkach, że aż Wam
            zazdroszęsmile

            A jeśli chodzi o naukę nocnikową to u nas trwa to już od jakiegoś czasu. I
            jeśli z Julią jest z nianią, w ciągu dnia zużywa 3 pampery, jak jest dzień z
            rodzicami liczba drastycznie wzrasta. Julia nie woła jeszcze absolutnie, ale
            jakoś nam się udaje. Jak zrobi siusiu to jest nagradzana brawami i wczoraj jak
            niania na chwilę wyszła do kuchni Julia zrobiła siusiu do nocniczka, wstała i
            sama zaczęła sobie bić brawosmile Bardzo nas tym rozbawiła.

            przd
            Kasia
            • mamamona MAJ 2004 16.06.05, 19:01
              otwarcie sklepu w sobotę - na parterze po lewej stronie od wejścia, BRAVA - z
              bielizną poscielową i ręcznikami. mi się podobają wink))

              dziś wpadłam do Galerii Mokotów (bo inwestor BRAVA chce drugi sklep tamże) i
              zostałam namierzona przez Elizę - ale wstyd przyznać, nie podeszłam nawet żeby
              się przywitać sad mam dziś koszmarny dzień i na dodatek cały czas łeb mi pęka,
              ale mam nadzieję nadrobimy Elizo, byle nie dzisiaj smile

              robiłam przed chwilą zdjęcia mokrych róż na balkonie, a tymczasem Miłosz w
              pełnej gali (bluzeczka, spodenki, buciki i pampek) władował się do baseniku,
              który od rana rozłożył się na balkonie (dzieci się wcześniej kąpały).

              czy Wasze dzieci też tak się brudzą - moje wyglądają wieczorem jak prosiaki, a
              nawet czasami w ciągu dnia trzeba dzieci przebierać. jak Polcia pojechała do
              Babci, było jakoś o połowę czyściej (bo mieszkanie brudzi sie tak samo szybko
              jak dzieci).

              działa nasza stronka - kończąc chwalenie zapraszam na
              www.dmitruk.pl
              • mamapulpecji Bursztynek, bursztynek... 16.06.05, 20:20
                znalazłam go na plaży,
                słoneczna kropelka
                kropelka złotych marzeńsmile

                Zakupiłam dzisiaj piosenki Pana Tik Taka, pamietacie te cuda??? O mydlach, o
                tym, że każdy ma jakiegoś bzika, tak mi się sentymentalnie zrobiło, bo te
                piosnki mają ponad 20 lat. Letycja podryguje w ich rytm. wcześniej kupilam jej
                piosenki z programu "Budzik", gdzie śpiewa Jacek Wójcicki. zwłaszcza
                song "Dinozaur Pimpuś" przypadł Jej wyjątkowo do gustu.

                Ja jeszcze nie uczę sikania na nocnik. Próbowałam, ale chyba za wcześnie.
                Posadziłam na nocnik ze 2 m-ce temu, ale bardzo jej nie pasowało. Teraz jak
                jest u Babci to dzaidkowie z nią trenują i udało się chyba ze dwa razy.
                Wyczytałam gdzieś, że przed 18 m-cem życia taka nauka nie ma sensu, z czym nie
                zgadza się moja Mama, twierdząc, ze mnie sadzała na nocnik jak tylko zaczęłam
                siedzieć... Hmn.
                Zauważyłam, ze dopiero od niedawna włączyła się w niej "kumacja" i można
                próbowac coś perswadować.

                Mona, nie ma problemu. Rozumiem i ból głowy, i zalatanie i wszystko. Cieszę
                się, że sklep niedługo zostanie otwarty i mam nadzieję, że dostaniesz jeszcze
                setki super dżobów, czego bardzo Ci życzęsmile

                Ile razy w ciągu dnia śpią Wasze maluchy? Moja od 3 dni tylko raz i wieczorami
                jest konająca. Za to niestety się przestawiła i robi nam pobudki o 5 rano.

                Piszcie i trzymajcie się zdrowo,
                • mamamona Re: Bursztynek, bursztynek... 16.06.05, 20:47
                  Elizo, byłaś z Letycją?? bosz, normalnie się sama z sobą szarpałam - ale nie ma
                  tego złego, na pewno nadrobimy.
                  i jeszcze: skąd wiesz, że tam byłam big_grin
                  • kmiszka Re: Bursztynek, bursztynek... 16.06.05, 22:29
                    Szkoda, że Julia odchodzi. Bez niej wątek ma ogromne szanse się wypalić. Zresztą
                    dogorywa już od dawna, to odejście to jakby podlać dogasające ognisko benzyną.
                    Wygląda na to, że poznałyśmy się z Julią za pięć dwunasta. Mam nadzieję, że
                    jeszcze się spotkamy.

                    Mona, widziałam Waszą stronę. Cudeńko.

                    Wczoraj wybraliśmy się nad morze - było pięknie.

                    pozdrowienia
                    • walizkaplus1 Re: do Mony znow :) 16.06.05, 22:46
                      a czy Twoj P robil kiedys wizualizacje dla GSZ studio?
                      • walizkaplus1 Re: do Mony znow :) 16.06.05, 22:48
                        aa, nie doczytalam smile po niebie poznalam, tez je mam w swojej kolekcji smile
                        • walizkaplus1 Re: do Mony znow :) 16.06.05, 23:01
                          oraz zwis
                          • mamapulpecji O! 16.06.05, 23:18
                            Ola, nie marudź, nic nie dogorywa.
                            ważne, zeby tu pisało przynajmniej 5 osób - fajnych i mądrychwink (takich jak my
                            hi hi) i będzie się kręcił.
                            Problem polegał na tym, że w pewnym momencie było tu tysiąc osób, każda mówiła
                            o sobie i nie czytała o innych i potem się wszystko porypało.

                            Mona, zauważyłam laseczkę w różach siedzącą na ławce i nadającą przez komórkę.
                            Zapieprzałam obok jak mały samochodzik i w pewnym momencie się zorientowałam,
                            że to chyba Ty byłaś. ale tak się rozpędziłam, że myśl dopadła mnie na drugim
                            krańcu gal moku. No i jak siadłam nad kubkiem kawy, stwierdziłam, że nie daruję
                            i muszę się upewnić.
                            Byłam sama, bo zamówiłam sobie komodę w almi decor i musiałam ich opieprzyć, w
                            związku z czym wybrałam się, żeby zrobić to osobiście.
                            Też miałam mało czasu, ale myślałam, że może uda się wszystkich poobgadywać,
                            chociaż przez 5 minutwink)

                            Mona, chciałam Cię poinformować, że strona b. fajna, chociaż szkoda, że
                            czołówka taka szarawa, bo to, co jest dalej, jest piękne. Mój styl w 200%,
                            zwłaszcza mieszkanie nr 1. Bardzo mi się podoba. Podoba mi się
                            surowość+nowoczesność+ mimo wszystko, ciepło, które jest w tych wnętrzach. No i
                            te łazienki... Czy te kafelki mikrusowe są kładzione pojedyńczo, czy to sa
                            jakieś większe połacie?
                            Jak tak dalej pójdzie i nie znajdziemy lokum bardziej odpowiedniego, napiekę 10
                            ciast, nagotuję potraw i zaproszę Cię na "przearanżowanie" mojej chaty.
                            Ostatnio (głównie dziś) mam schizę pt 'Boże, jaką ja jestem bałaganiarą i w
                            ogóle nie mam mebli uaaaa' i strasznie bym chciała, żeby ktoś pomógł mi to
                            jakoś poskładać do kupy.
                            Jedyne, co mi się udało, to mój ogródek tarasowy, a raczej mini-busz.

                            Gosiu-wieczna, a Ty co tak cicho siedzisz? Brak mi Ciebie tutaj, no!!! Proszę
                            się uaktywnić.

                            Olu - zrobiłam dziś gratin dauphinois, na fali Joanne Harris.

                            Dobrze, spadam, bo mi niemąż powie, ze nic innego nie robię , tylko siedzę na
                            forum.

                            Uściski dobranockowe
                            • mamamona Re: O! 17.06.05, 09:00
                              zgadzam się z Elizą - Ola nie marudź.
                              przyznać trzeba uczciwie, że mamy taki styl - w podobnym tempie toczył się
                              wątek ciążowy - nie tworzymy energicznej grupy wink ale jesteśmy big_grin

                              kto chce będzie pisał, a kto nie chce - cóż poradzić, każda z nas ma swoją wolę.

                              w kwestii GSZ - robił/
                              w kwestii czołówki - mi tam się podoba wink taka monochromatyczna. poza tym
                              fajnie, że łaskoczecie moją próżność, i że tam zajrzałyście big_grin
                              dzięki big_grin

                              aha, laseczka w różach smile))))))))))))))))))))))))))))))))))) dawno się tak nie
                              uśmiałam. jak już to krowienta w czerwieni, ale jesteś kochana Elizo no smile

                              czy byłaś z Letycją? bo nie wybaczę sobie, że Jej nie poznałam big_grin
                              • mmroowa Re: O! 17.06.05, 12:03
                                Obejrzałam stronę smile Baaardzo mi się podoba - jeszcze wyraźniej widzę, że
                                dobrze że nie poszłam na architekturę - talentu u mnie za grosz... Kurka, chyba
                                muszę obrabować jakiś bank - i budować nowy dom z pomocą architekta przy
                                całości prac. Ja też chcę tak mieszkać...

                                Czy tylko u mnie nie widać wnętrza 9 i 10?
                                A i jeszcze - podoba mi się,że wnętrze nr 6 jest zupełnie różne od
                                pozostałych - widać wpływ klienta. Pozostałe wnętrza pasują mi się bardziej smile

                                B.
                    • kusoaga Szkoda Julio 16.06.05, 23:38
                      Jako pierwsza odpowiedzialas na moj wpis,to bylo mile. Dziekuje za to.
                      A jesli chodzi o sadzanie na nocnik to moj Maciek siedzi na nim od 6 miesiaca i
                      od poczatku jakos nie mial problemu z robieniem kupki do niego. Pare razy
                      zdarzylo sie tak,ze zrobil do pampersa,ale wtedy to byla nasza wina,bo
                      bagatelizowalismy znaki lub mial rozwolnienie i niezdarzylismy. Ostanio
                      slyszalam w radio audycje,ze polecaja sadzanie dzieci od 8 miesiaca,bo pozniej
                      wlasnie sa problemy. J a nieswiadomie go zaczelam tak wczesnie jak sie okazalo
                      sadzac,dostal nocnik na mikolaja i sprobowalismy.
                      • mmroowa Do kusoagi 17.06.05, 11:55
                        Hej! Z pewnym opóźnieniem wink ale jednak odpowiadam.
                        Myśmy mieli problem ze stulejką. Wg mojej wiedzy (całkowicie amatorskiej)
                        stulejka to zwężenie napletka i tego nie da się leczyć nie chirurgicznie.
                        Natomiast przyklejenie napletka to coś o wiele mniej poważnego i może samo
                        minąć (lub z drobną pomocą - rodziców, lekarza). Jak zwykle są dwie szkoły -
                        jedni lekarze mówią, żeby broń Boże nie odciągać napletka, drudzy mówią, żeby
                        delikatnie! (np. podczas kąpieli) próbować. Musisz sama zdecydować. Ja w każdym
                        razie radzę uważać na lekarzy - niestety czasem nie są wcale delikatni sad

                        Pozdrawiam,
                        Beata
                        • marianna18 Re: do mamamony i nie tylko 17.06.05, 12:53
                          Moniko, gdzie jest ten sklep Brava, pisałaś ale jakoś mi umknęło. Żałuję, że
                          jak urządzałam mój dom to nie skorzystałam z fachowej pomocy, ale byłam taka
                          zakręcona, bo remont się zaczął jak mały miał miesiąc. Poza tym wzięłam
                          projektanta do kuchni, ale jak mi zaprojektował kuchnię dla singla żywiącego
                          się na mieście to mi ręce opadły i w jeden dzień namalowałam kuchnię i trzy
                          łazienki. No nie wyszło to najgorzej, ale mogło być pewnie lepiej. teraz owoli
                          gromadzę meble, wszędzie eklektyzm poza salonem, bo tu staram się o jakąś
                          jednolitość. Ktoś mi powiedział, że dopiero trzeci dom wychodzi taki jak
                          trzeba...
                          Moniko, Ty mnie pytałaś kiedy będę w Rowach, otóż od 3o lipca.
                          Norbert próbuje nieśmiało stawiać pierwsze kroki, choć jest ze wszystkich
                          najstarszy.
                          Zaczęłam szukać opiekunki na stałe bo po wakacjach wracam do pracy, już mnie w
                          gardle ściska na samą myśl, że będę musiała go zostawić obcą osobą, ale jakoś
                          to muszę ułożyć. Starszy idzie do pierwszej klasy, no wypadałoby rzucić pracę i
                          zająć się dziećmi. Kiedyś gdzieś wyczytałam, że kobiety mają taką pokręconą
                          naturę - jak są w pracy to mają wyrzuty sumienia, że powinny być w domu i
                          zajmować się dziećmi, a jak "siedzą" w domu to chciałyby pracować zawodowo. Do
                          mnie to pasuje w 100%.
                          Myślę, że nasz wątek przetrwa. Ja sama go czytam na bieżąco i czasami piszę,
                          choć nie miałam się z Wami okazji spotkać w realu, mam zamiar to nadrobić.
                          Wczoraj chciałam zamieścić tu zdjęcie ale mi się nie udało, chyba po prostu nie
                          umiem rego robić.
                          Pozdrawiam
                          M.
                          • mamamona Re: do mamamony i nie tylko 17.06.05, 13:46
                            nie ma 9 i 10 bo sa w robocie - 9 to będzie Brava w WOLA PARKu wink)))
                            i nie ma jednej publikacji, bo będzie w sierpniowym numerze (a więc w lipcu).
                            łomatko jak się chwalę, ale tak mi dobrze no wink)))))

                            szkoda Marianno, że nie pod koniec lipca, bo my od 25.07 się wybieramy - byłaby
                            okazja do spotkania - no chyba, że na miesiąc zostaniecie wink

                            ja mam nianię od mniej więcej miesiąca, i powiem Wam, że nie mam ŻADNYCH
                            wyrzutów sumienia, nic a nic - co wiecej cieszę się, że do dzieci przychodzi i
                            mi je z garba ściąga tongue_out
                            • marianna18 Re: do mamamony 17.06.05, 22:10
                              W Rowach jesteśmy od 30 lipca
                              • mamamona do marianny 18 18.06.05, 00:01
                                to BOSKO smile)) na pewno zatem się spotkajmy co>>
                                juz się cieszę.
                                obiecuję, że nie będę zaganiana i będę miala dobry natroj wink obiecuję solennie.
                                w ogóle jestem duszą towarzystwa, tylko ostatnio mi nie wychodzi wink)
                                • marianna18 Re: do mony 19.06.05, 18:03
                                  Mona odezwę się jeszcze, myślę, że mogłybyśmy się spotkać. Mały mi bardzo
                                  gorączkuje i nie znana jest przyczyna, martwię sie strasznie.
                                  • walizkaplus1 Re: do Marianny 19.06.05, 21:12
                                    trzymam kciuki zeby sie wszystko wyjasnilo z ta goraczka. pisz jak sprawy sie
                                    maja i powodzenia smile
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 14:24
      powiem Wam, że po pierwszym zachwycie jakoś nie jestem do końca zadowolona z
      wątku prywatnych majówek - nawet nie umiem znaleźć powodu, ale rozdzielanie
      tematu na oddzielne wątki po prostu nie sprzyja konwersacji.

      a może to wcale nie o to chodzi??
      hmm
      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 15:02
        Mona stronka suuuper!!! A wnętrze nr 2... jakieś znajome mi się wydajesmile))
        Możesz być dumna bo jest się czym chwalić!!! Jak tak sobie patrzę to poważniej
        myślę o jakichś zmianach lokum, idę w totka zagraćsmile))

        Jeśli chodzi o spanie w ciągu dnia to Julia od jakiegoś czasu śpi już tylko raz
        dziennie i nie ma reguły ile raz godzinkę raz trzy. Niestety ostatnio zaczęła
        nam padać około 20.00 - zasypia na siedząco i budzi się około 5.00 na jedzenie.
        Od dzisiaj postanowiłam kłaść ją dwa razy w ciągu dnia. Zobaczymy.

        A właśnie dziewczyny jak to jest z karmieniem w nocy? Julia niestety często
        budzi się, no może nie w nocy, ale tak 5 - 6 i jak nie dostanie butli mleka
        tylko picie to częstotliwość budzenia wzrastasad Czy to normalne, że nie
        przesypia do jakiejś 7-8? Cięgle tłumaczę, że to zęby, ale to chyba nie to?
        Próbować odzywczjać czy samo przejdzie?

        Dzięki wszystkim za info o noclegach nad morzem, kurcze nie było łatwo, byłam w
        szoku, że wszystko pozajmowane. Może dlatego, że nigdy nie szukało się czegoś
        dla kilku rodzin z dziećmi. Ale się w końcu udało. Znaleźliśmy domek w Rowach
        niestety tylko na pierwszy tydzień urlopu, ciągle poszukuję czegoś na pierwszy
        tydzień sierpnia.

        pzdr
        • walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 19:08
          dziewczyny, jak to z tym morzem? na parodniowy spontan nie mam co liczyc? nie
          znajde nic na 2 plus 1 jak sie tam pojawie znienacka?

          spanie: w dzien jedna drzemka pol godziny lub wcale. noc: z reguły jedna pobudka
          a spi od 22 do 9 rano. oczywiscie są dni kiedy nie chce sie położyć już albo
          jeszcze wink to oczywiscie kiedy jest zdrowa.

          jedzenie w nocy: M zadowala sie piciem ale czesto daje jej to czego juz w tym
          wieku nie powinnam wink zanim picie sie podgrzeje zeby oszczedzic sobie
          syyyyyrenyyyy. zwykle raz. jak jest zdrowasmile może Julia ma poprostu teraz jakis
          czas wiekszego zapotrzebowania na amciu.

          prywatne majowki: ha Julia miala racje ze podpunkty konwersacji nie sprzyjają.
          jedno i drugie forum ma zupelnie inna formule, inny klimat i inny target wink tam
          latwiej znalezc praktyczne porady.

          czy zamawiacie może sobie gazetki przez A.B.E.? orientujecie się jak u nich z
          obsługą i z marżami?

          pozdrawiam i wracam do garuff smile
          • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 19:38
            no nie wiem jak to z tym spontanem - zależy czego dokładie szukasz. My
            chcieliśmy coś z łazienką i najlepiej z tarasem na parterze, żeby można było
            maluch położyć a samemu na dworze posiedzieć. I z takimi już jest problem. Ale
            może Wam się uda. Generalnie nie ma problemu do 23.07 i od 16.08

            Myślę, że przyzwyczaiłyśmy się do takiego "bałaganu" na forum, bo przecież w
            oczekiwaniu forma była identycznasmile Jednak prywatne majówki też mają swój urok.

            To już jest przesada! U nas truskawy pod blokiem są po 5 6 zata za kg, a ja pod
            pracą kupiłam dzisiaj piękne okazy za 2,5 za kg! Sumienia nie mają!

            Mam nadzieje, że te deszcze w końcu przestaną padać.

            Jeśli chodzi o melodie dla dzieci, to Paweł ściągnął jakieś niesamowite ilości
            z netu, ale Julia jakoś nie jest zainteresowana słuchaniemsad Czy coś gra, czy
            nie to wsio rawno, echhh rodzice nie są muzykalni to co się dziwićsmile

            miłego wieczoru
            Kasia
            • kusoaga Re: MAJ 2004!!! 19.06.05, 08:59
              Moj Macius ma tak ze jak sie przebudzi o tej 5-tej, to juz nie chce spac i wtedy
              bierzemy go do lozka-daje cyca(jeszcze karmie) i zasypia slodko i spi smacznie
              nawet do 9:00. W nocy roznie, raz przebudzi sie i wystarczy go tylko ululac jak
              to niepomaga daje cyca i to juz wystarcza. A w ciagu dnia tez roznie raz spi
              dwa razy, a raz jeden. Jesli popoludniu nie potrafo zasnac,bo sie czyms
              zainteresuje to potem ma tez klopot z zasniecie i zasypia ok 22.
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 21.06.05, 16:45
      co tam u Was majówki?? pogoda aż się żyć nie chce wink)) Elizo, może się gdzieś
      spotkamy - mam luźny tydzień big_grin


      za to mam z Miłoszem kłopot - reaguje na mnie jak byk na czerwoną płachtę.
      dopóki mnie nie ma w domu, albo mnie nie słyszy - bawi się ładnie i jest
      grzeczny. na mój widok reaguje ryczeniem. w ogóle nauczył się WSZYSTKO
      wymuszać, praktycznie nie próbuje nawet innego sposobu komunikacji - co prawda
      pokazuje paluszkiem,ale głowie wyje i marudzi.
      nie znoszę tego dźwięku, co powoduje, ze go unikam, co z kolei powoduje, że
      dziecko jest w głebokiej traumie, że mama go unika, i kołko jest zamknięte -
      ryczy i ryczy.

      dostaję od tego wymuszania zeza - ciężko z nim żyć. praktycznie z ramion mi nie
      schodzi, nawet jak jestem na poziomie 0 - podłodze, to po prostu bawi się na
      mnie .

      kurka, codziennie się zastanawiam, czy go poduszką nie udusić - czy przez okno
      nie wyrzucić. jest koszmarnie.

      uważam, ze powinnam odstawić go od piersi - bo chyba ta pierś tak mu w głowie
      miesza. poza tym liczę na to, że jak w koncu zacznie chodzić (a jest coraz
      lepiej), samodzielnie to może uda mu sie usamodzielnić -teraz jest po prostu
      zaryczanym synusiem mamusi.
      • kmiszka Odstawianie 21.06.05, 21:50
        W nawiązaniu do ostatniego akapitu wypowiedzi Mony - korci mnie, żeby małą
        odstawić. W końcu swoboda, mała się usamodzielni, alergii na nic nie ma więc
        może pić te mleka modyfikowane. Trochę mi jednak szkoda - to karmienie piersią
        to frajda, ekologicznie, tanio i przyjemnie, a dziecko dostaje wartościowy
        pokarm + mama ma chwilkę na odpoczynek i poprzytulanie się do wyrośniętego
        dzidziusia...

        Sama nie wiem - karmić długo czy odstawiać????
        Teraz zostały mi jakieś 2 karmienia dziennie, i jest to raczej na zasadzie
        zakosztowania niż pełnego posiłku...

        Gdyby odtawiać to po prostu z dnia na dzień nie dawać piersi, czy najpierw
        wyeliminować jedno karmienie, a za jakiś tydzień drugie????

        Upał jak jasny gwint, a ja żelazko wyciągnęłam. Zwiewne sukienki letnie prasuję wink


        pozdrawiam
        • marianna18 Re: Odstawianie i inne 21.06.05, 22:05
          Mnie też korci żeby odstawić, karmię obowiązkowo przed spaniem i rano a czasem
          i w nocy. Wydaję mi się że przez cyca on źle śpi w nocy, nie przespał jeszcze
          ani jednej nocy bez pobudek!!!!!!!Ze starszym było tak samo. Odstawiłam go jak
          miał 18 m-cy i dopiero wtedy zaczął spać. Ze starszym nie było żadnych
          problemów z odstawieniem.

          Norbert zaczyna coraz lepiej stawiać kroki, ale jak mu sie spieszy to dalej na
          czworakach.

          Mialam trochę ostatnio kocikwik bo dostawał wysokiej goraczki bez innych
          objawów, robiłam badania, jeździłam po lekarzach i wychodzi na to, że to zęby.
          ma ich 10 i idą następne.
          Pozdrawiam
          M.
          • mamamona Re: Odstawianie i inne 21.06.05, 22:40
            wiesz Ola, rzeczywiście karmienie jest w pewnym sensie magiczne, ale w
            innym..... upierdliwe wink))) i z doświadczenia Wam powiem popolciowego, że
            wszystkie marudzenia dzieci po ostawieniu od piersi mijają jak ręką odjął - nie
            wiem na czym to polega, ale uzależnienie od cycka jest jakieś takie........
            odmóżdżające czy co???

            ja jestem bliska podjęcia decyzji, gorzej że Miłosz nie jest wink ale mam
            nadzieję na wakacjach się uda smile
      • malgorzata9 Re: MAJ 2004!!! 22.06.05, 08:20
        Mój Stasio taki sam! Oj, cieszę się że nie ja jedna! I niby nie z tęsknoty, mam
        21 godzin etatu w tygodniu, więc mamy dla siebie duzo czasu. Też bywam nerwowa
        i zniecierpliwiona - szczególnie, że przy mamie, która go pilnuje jest wzorowym
        dzieckiem! I mama wychodzi z założenia, że ja mu na wszystko pozwalam i on na
        mnie wymusza. Oj, cięzko generalnie jest... Z Natusia tak nie miałam... i
        jeszcze to odchylanie głowy do tyłu na maksa, żeby sie uwalić na ziemie... Ufff!
        • jagiellonka4 odstawiona 22.06.05, 10:21
          A ja swoje dziecko odstawiłam już prawie pół roku temu, właściwie to ona sama
          się odstawiła. Od kiedy wróciłam do pracy, Julia dostawała więcej posiłków
          stałych i pierś zaczęła traktować bardziej jak zabawkę. I tak jakoś samo
          bezbólowo wyszło na szczęście, bo osobiście nie wyobrażam sobie, żeby ją
          jeszcze karmić. Możecie powiedzieć, że jakaś wyrodna jestem, ale dla mnie to ma
          urok, jak dziecko jest malutkie, później już mniej. Podziwiam Was wszystkie, że
          jeszcze to ciągniecie, naprawdę, ja bym chyba już nie dała rady... POWODZENIA W
          ODSTAWIANIU!

          Co do wymuszania krzykiem, to Miłosz nie jest odosobnionysmile mogą sobie z Julią
          rączki podać. Kurde ja to cierpliwości nie mam i ostatnio powiedziałam Pawłowi,
          że jak drugie dziecko ma być takie to ja wymiękam. Normalnie czasami już nie
          wyrabiam, z nianią podobno humor jest super, aniołek pogodny i uśmiechnięty.
          Zostajemy same a moje dziecko wszystko chce krzyczy ciągle daj daj a jak nie
          dostanie czego chce to krzyk i płacz. Staram się nie ustępować, ale nie zawsze
          można ją zająć czymś innym. KOSZMAR, na szczęście jest na nią sposób: wyjście
          na plac zabaw - tam jest przeuroczasmile Może to jest jakiś złoty środek?
          • mamapulpecji Re: odstawiona 22.06.05, 12:43
            ja też jeszcze karmię, ale już coraz mniej. Do niedawna karmiłam rano i
            wieczorem, od kilku dni wieczorem już nie, sporadycznie rano, czasem w nocy.
            Myślę, że u nas to nie potrwa zbyt długo. Jak pamiętacie, kiedyś byłam bardzo
            radykalna w tym temacie i planowałam przestać do 6 m-ca życia. A teraz wyglada
            na to, że odstawi się sama i jakoś mi nie zal. To było na pewno wygodne, ale
            czas już na co innego.
            To idzie jakoś naturalnie - je bardziej różnorodnie, a cycka chce w chwilach
            kryzysu, że tak powiem.
            Jak jest pod opieką mojej Mamy, moze nie jeść cały dzień, choć wieczorem
            przychodzi kryzys i chce cyca.
            W ogóle u nas jakiś przełom. ŁAtwiej się (tfu tfu, zeby nie zapeszyc) usypia.
            Nie ma mowy o usypianiu na cycku, co do niedawna było jedyną możliwością, a ja
            już tego nie cierpialam.

            Mona, Letycja jest taka jak Miłosz. Jak jest z kimś innym, jest aniołem.
            Pięknie je, sama się bawi, podśpiewuje. A wystarczy, że wejdę do pokoju,
            zaczyna się skrzek, marudzenie, na rączki itp itd. Większość matek ma taki
            wpływ na swoje dzieci, nie mam pojęcia z czego to się bierze. Ale wiązałabym to
            własnie z karmieniem piersią. Dziecko widzi tylko nasze cyckiwink

            Cieszę sie, że je już właściwie wszystko i woli rzeczy wytrawne. Bałam się, że
            będzie lubiłą słodycze, bardzo pilnuję, by rzeczy, ktore jej daję były albo bez
            cukru albo z cukrem trzcinowym.
            Ostatnio wsuwa młodą kapustę, gołąbki sojowe, placki ziemniaczane.

            Uciekam.

            Mona, mozemy sie umawiać smile
            • walizkaplus1 Re: odstawiona 22.06.05, 19:50
              hehe, dolaczam do klubu mam wrzeszczacych potworow smile
              ja to sie wole M na oczy nie pokazywac jak sie obudzi w nocy bo na bank juz nie
              usnie. tylko ryyyk. egzekwuje wszystko dzikimi dzwiekami. zebow nie moge jej
              umyc bo chce sama / a nie umie a jakze / a jak zabieram jej szczotke to chyba
              ja w warszawie slychac winkdlugo by pisac. zanosi sie na to ze wkrotce bedzie sie
              rzucac na podloge- wiecie ten straszny widok jaki mozna czasem zobaczyc gdzies
              na miescie.

              od piersi to chyba sie juz sama odstawia. nie reaguje entuzjastycznie a czasem
              zwyczajnie jej nie chce crying za to musze przyznac ze tez zaczela lepiej sypiac:
              pelne 12 godzin i 2 godziny drzemki w dzien. to do niej niepodobne. mysle ze
              moze byc jeszcze oslabiona po chorobie.

              Marianno ciesze sie ze to zeby i ze Norbertowi nic powaznego nie dolega smile

              Z jedzeniem u nas sa cyrki- trzeba jej robic przedstawienie zeby laskawie
              otworzyla buzie albo dac jakis zakazany przedmiot.

              no dobra, dosyc narzekan smile miejmy duzo cierpliwosci i powodzenia smile
              • kmiszka O kształtowaniu gustów kulinarnych dzieci 23.06.05, 14:05
                Jak Wy to robicie, że Wasze dzieci jedzą potrawy "wytrawne", tak jak Letis Elizy.

                Z Gabą zawsze jest wojna w porze obiadu - zje trochę - jak słoiczka to połowę a
                jak danie domowe to jeszcze mniej. Moja kuchnia jej nie smakuje ;-( Wczoraj
                zrobiłam bigosik z młodej kapusty z morelami i curry i nawet nie tknęła. Jedyne
                co wpyla to makaron z pomidorami okraszony masełkiem, no ale na obiad więcej
                białka by się przydało.

                Jak chodziła do niani to niania ją rozśmieszała przy jedzeniu i podtykała łyżkę
                a mała nolens volens zjadała. Ja nie mam cierpliwości na takie zabawy.

                Słodkości i nabiał typu jogurty pitne i danio maleństwo wcina ochoczo.

                Kurczę, boję się, że ma po mnie gust kulinarny - dziś np. szykuję mężowi
                urodziny i stwierdziłam, że po co gotować krupnik skoro mogę zjeść tiramisu wink
                Przy takich wyborach moje dziecko w wieku lat nastu nabawi się oponki na
                brzuchu będąc jednocześnie niedożywioną anemiczką sad

                Chyba słodkie musi pojawić się na indeksie wszystkich domowników. Głodem ją
                weźmiemy. Może znacie lepsze sposoby????
                • mamamona Re: O kształtowaniu gustów kulinarnych dzieci 23.06.05, 21:05
                  eno, gratulacje dla Tosi big_grin
                  mój niechodziak zrobił dziś kilka samodzielnych kroczków na trawie. ale do
                  chodzenia jeszcze daleka droga wink

                  w kwestii jedzenia: to atawizm Olu, że lubimy słodko i tłusto. wcale się wiec
                  Gabrysi nie dziwię, że jak mama wink chce słodkości zajadać.
                  Miłosz odkąd chodzi (za rączkę) w ogóle nie chce jeść - i robi to niechętnie
                  bardzo.
                  ale o dziwo woli jedzenie nasze niż ze słoiczka. bo wciąż zdarza nam się
                  słoiczkami żonglować (matka ma niedoczas sad
                  dziś w pizzerii wyjadał nam oliwki.
                  więc nie jest najgorzej.
                  ale siostra już mu pokazała jakie dobre są żelki i wcinali też misie haribo.
                  takie życie smile
                  paskudne, że trzeba je dosładzać smile))))))))))))))))))))))
        • tyldak Muszę się pochwalić i pytanko 23.06.05, 19:53
          Jutro mam nadzieje napise wiecej (ostatni dzien w pracy... w końcu), ale dziś
          tylko jedno bo nie wytrzymam do jutra
          TOSIA W KOŃCU SIE SPIONIZOWAŁA!!!! tzn stanęła. Cóż że z opóźnieniem, ale za to
          jakaś radośćsmile I to skubana jedną ręką się trzyma odrazu.
          To się pochwaliłam. Mam nadzieje, że do napisania jutro. Sorki że tak się nie
          odzywam, ale... ręce pełne roboty. Ale jutro koniecsmile
          • marianna18 Re: cierpliwość, jedzenie, chodzenie 23.06.05, 21:56
            Któraś z dziewczyn pisała że "nie ma cierpliwości i jak drugie ma być takie
            uparte to dziękuje". No moje drugie też jest tak samo uparte w tym wieku -
            wymusza krzykiem wszystko, no odginanie głowy do tyłu to klasyka. Ciężko mi to
            przychodzi ale staram się ignorować jego zagrywki. Jestem straaaaszny nerwus.
            Kocham synów nad wszystko, ale są takie dni że mam ich ochotę postawić pod
            ścianą i rozstrzelać, a potem jak mi emocje opadną to mam ochotę siebie
            rozstrzelać.
            Norbert w przeciwieństwie do starszego brata próbuje wszystkiego. Ze starszym
            popełniłam ten błąd, że chciałam go żywić bardzo "książkowo" i teraz w wieku 7
            lat nie jada wielu potraw. Norbert jest zwolennikiem dorosłych posiłków,
            szczególnie mięska, nie gardzi też jarskimi typu naleśniki. Starszy brat
            podsuwa młodszemu czasami jakiś smakołyk w postaci kawałka czekoladki, ale
            dzieci moje nie należą raczej do cukrojadów. Za to ja ostatnio zaczęłam po
            prostu żreć, wyciągnęłam dzisiaj wagę (53,5 kg) - chyba jest zepsuta albo ja
            mam superszybką przemianę materii.
            Nie wiem czym będę zastępować karmienia piersią jak odstawię, bo zauważyłam, że
            jogurty i serki powodują wysypkę na jego buzi. Będę eksperymentować z jakimś
            mlekiem modyfikowanym, ale nie wiem czy on zechce i czy też nie będzie podobnej
            reakcji alergicznej.
            Z chodzeniem katastrofa, 10 kroków dziennie to ho ho!
            Byłam przedwczoraj w firmie z Norbertem, tym razem zachował się ok,bo
            poprzednio uwalił strasznie śmierdzącą kupę w gabinecie szefowej. W
            październiku wracam do pracy, nie wiem jak ja to wszystko zorganizuję. Starszy
            do I klasy, babcie nie wchodzą w grę, no trzeba do obydwóch opiekunki.
            Pozdrawiam
            • mamapulpecji Re: cierpliwość, jedzenie, chodzenie 24.06.05, 12:40
              gratulacje dla spionizowanej Tosi!!! Kiedy moja się spionizuje, hmn...

              Olu, w kwestii jedzenia - moja zaczęła jeśc wszystko, jak definitywnie
              odstawiłam kaszki sklepowe. wcześniej miałam opory, ale zdarzało się, że
              dawałam. A one wszystkie są dosładzane. Cukier występuje pod
              różnymi 'utajnionymi' postaciami, ale jest. Radzę tez zwrócić uwagę na soczki i
              deserki. W 80% mają cukier - czasem jest napisane, że "nie zawiera cukru", a w
              składzie ma: zagęszczony sok owocowy. A czym się zagęszcza sok, jak nie cukrem?
              Im prostsze jedzenie, tym lepiej, bo szybciej poznaje pojedyńcze smaki i
              łatwiej jest potem załapać całość, ze tak to ujmę.

              ja staram się nie dawać deserkow, bo po tym nie je 'normalnego' jedzenia.
              Moja je 3 posiłki dziennie: rano kasza (jaglana najczęściej) lub płatki ryżowe
              z dodatkiem np. truskawek lub gotowanego jabłka, czasem owoca słoikowego, potem
              obiad: gęsta zupa warzywna obowiązkowo z kaszą, wieczorem: różnie, ostatnio
              jada np. makaron z warzywami, naleśniki z tofu, różnej maści gratin warzywne
              zapiekane w piecu. Jako przegryzki dostaje ciasteczka ze sklepu ze zdrową
              żywnością, które najczęściej są niesłodzone lub z cukrem trzcinowym, a to wg
              mnie mniejsze zło, np. ciasteczka amarantusowe, orkiszowe, morelowe - polecam
              Wam, bo sama to jem i mi smakuje.
              Dopóki mam na to wpływ, nie pozwalam na jedzenie cukierków, słodyczy, bo jestem
              zdania, że im szybciej się nauczy, tym gorzej.



              Jeśli je słodkie, to jest to moje ciasto.

              Letis tez ma gust po mnie i lubi kwaśne - kapustę kiszoną, ogórki małosolne i t
              p wynalazki. Ja daję jej wszystkiego spróbować, staram sie tylko nie przesadzać
              z przyprawami. Jak cokolwiek gotuję, przed ostatecznym dosoleniem i
              doprawieniem, odkładam trochę dla małej.

              No i ogólna zasada - najlepiej się je w towarzystwie i nic nie smakuje tak, jak
              jedzenie z talerza rodziców.

              No, ale mi łatwiej, bo siedze w chacie, uwielbiam gotować i piec. Pewnei jak
              bym chodziła do pracy, nie w głowie by mi były eksperymenty.
    • mamamona Re: MAJ 2004!!! 24.06.05, 21:37
      tadam!
      od wczoraj wieczorem nie karmię Miłosza!!! a mamy dziś wieczorem!!!
      tadam
      cycy nabrzmiałe ale nie bolą - karmiłam go do 3 razy dziennie. Miłosz przywitał
      mnie dziś uśmiechem, a nie wyciem, a teraz od godziny, jak smażę naleśniki,
      pięknie się bawi w pokoju z siostrą!

      tadam!tadam!
      będę mogła schudnąć!
      i tyle rzeczy zrobić!
      i nie wisi już na mnie!
      nie jęczy!
      nie marudzi!
      i nie wrzeszczy na mój widok!!!!

      ale mi się udało!
      • mamapulpecji Mona, 25.06.05, 11:19
        ale jak to zrobiłaś?
        • martak12 Re: Mona, 25.06.05, 21:12
          No wlasnie, Mona, jak, jak, jak???
          Ja tez dojrzewam do tego, zeby odstawic Dominike od piersi, ale czarno to widze....
          Karmie w nocy, rano (przed pojsciem do pracy) i wieczorem przed snem. Ale jak
          tylko mnie zobaczy po powrocie z pracy jest "dam, dam, dam" lapanie za dekolt i
          wyyyycie....
          A mleka modyfikowanego nie chce do ust wziac...
          Na domiar zlego jakos mnie jedna piers pobolewa w czasie jej jedzenia... Nie
          wiem, czy mi sie tam cos nie robi sad(((
          Pozdrowionka!
          Marta
          • mamamona Re: Mona, 25.06.05, 22:44
            u nas to samo - Miłosz na mój widok, czy dźwięk mojego głosu po prostu dostawał
            kota - jęczenie jęczenie jęczenie.
            tytułem wstępu dodam, ze cyc mi zaraz wybuchnie - bo ciach! i nie karmię, ale
            mleko jeszcze się sączy szerokim strumieniem.
            pracowałam w czwartek do późna, więc Miłoszka położył spać tata. w nocy
            obudziła mnie Polcia - poszłam spać do niej (a Miłosz śpi w naszej sypialni w
            łóżeczku, i pierwsze co robi o świcie, to cyc u mego boku i jeszcze kilka
            godzin spania) - ale skoro mnie rano nie było, to Paweł wziął go i nakarmił
            kaszką - jak my dwie wstałyśmy, Miłoszek nie był już głodny, i nic ode mnie nie
            chciał.
            dzień minął bez przypominania, wieczorem tata uśpił i -------------
    • marianna18 Re: MAJ 2004!!! 28.06.05, 12:10
      Mój leniwiec coraz więcej chodzi, ale jak mu się spieszy to dalej na czworakach.

      W przyszłym tygodniu planujemy odstawianie od cyca. Jest tylko ten problem, że
      prawdopodobnie białko mleka krowiego go uczula (po jogurtach i serkach dostał
      wysypki na twarzy głównie), więc czymś będę musiała zastąpić mleko. Muszę wejść
      chyba na wątek alergie dziecięce.

      Udało mi się namówić męża na jeszcze jeden tydzień urlopu, więć po drodze nad
      morze zatrzymamy się tydzień w Borach Tucholskich. Mamy takie miejsce gdzie już
      byliśmy kilka razy -las, jezioro, grzyby!!!!, zero komarów i kleszczy.
      Pozdrawiam
      M.
      • mamamona Re: MAJ 2004!!! 28.06.05, 15:36
        Marianno,
        daj mi proszę informację o tym miejscu - dobrych miejscówek nigdy za wiele -
        jakk chcesz na priva big_grin
        widziałam się wczoraj z naszą Juliąąąą smile)) super spotkanko, na łonie natury-
        Miłoszek Juliiiii jest chłopcem nadzwyczajnie bystrym jak na swoj wiek, i
        sprawnym fizycznie -dość powiedzieć, ze świetnie sobie SAM radzi nawet na
        swojej 3 stopniowej zjeżdżalni.
        było świetnie big_grin
        a poza tym nuuuda.
        mam wrażenie, ze Miłosz zamiast cycka ma teraz ukochaną butelkę, z której pije
        sok jabłkowy- budzi mnie waląc butelką w łeb (o świcie do naszego łóżka wnosi
        go Paweł) i stękając, żeby go tą butlą napoić.
        powitanie jest w podobnym stylu - wrzask ze wskazaniem na butelkę - wcześniej
        był wrzask ze wskazaniem na cyc.
        za to cycki mi plaszczeją - raz ściągnęłam jakieś 80ml, i już widzę,że się
        mleczko nie zbiera
        jestem wolna smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • wieczna-gosia tadam tadam 29.06.05, 09:42
          ja odstawilam przemka na dzien wink))))
          na noc planuje za jakis tydzien- bede przed kapiela dzieci chodzic spac do
          tesciow ;DDDDDD
          mieszkaja po sasiedzku, przynajmniej sie wyspie big_grin

          poza tym wymyslilismy sobie w tym roku lodki. Ale cen za dobe na lodce nie
          wymyslilismy. Latam teraz po stronach czarterowych i szukam jakis starych
          jachtow w ludzkich cenach. Drogi sie sport zrobil nie ma co.
          • wieczna-gosia a w ogole to cialo mi zwariowalo 29.06.05, 09:49
            nie jem miesa. Nie moge. W ogole niewiele moge a najciekawsze ze od slodyczy
            mnie odrzuca.
            No i zaczelam grzebac w poszukiwaniu jakis ksiazek kucharskich z potrawami z
            kaszy, soji, fasoli, ktorych do tej pory jadlam malo. Ale jadlam miesko. A teras
            sie chyba trzeba podzywic. Ale porazka. Nic nie moge znalesc.

            a trzydziestka zbliza sie wielkimi krokami i zamierzam dostac od meza butle
            malibu wink jak ja kocham malibu wink))
          • wieczna-gosia Re: tadam tadam 29.06.05, 09:53
            acha,
            przemka dalo sie odstawic dzieki maczkom smakowym typu danonki. Teraz juz pije
            normalne kakako, ale ja z nim w ogole mialam ten problem ze on plyny akceptowal
            wylacznie w posyaci piersi. Kubeczki niekapki, lyzeczki, picie wprost z kubka-
            nic na niego nei dzialalo. Az agle sie przelamal do tych malych slomeczek, a
            teraz juz normalnie przez slomke pije.

            Czasami ndal mam pokuse zeby mu dac cyca, bo mi sie nie chce gotowac, albo
            szykowac picia, ale sie poeram, bo karmic to juz mi sie zdecydowanie nie chce wink
            • marianna18 Re: moje miejsca na wakacje 29.06.05, 11:44
              kiedyś nie lubiłam jeździć w te same miejsca, ale odkąd pojawiły się dzieci
              wcale mi to nie przeszkadza i jeżdzimy:
              Warmia - OW Gim www.gim.pl,
              Bory Tucholskie - OW Zacisze-Borowiak w Okoninach Nadjeziernych
              www.pomorze.wczasy.pl
              Morze -Rowy www.rowy.info.pl, Sianożęty OW Bursztyn - nie pamietam teraz adresu
              internetowego ale w wyszukiwarce wyskakuje.
              Pozdrawiam
              M.
              • wieczna-gosia Re: moje miejsca na wakacje 29.06.05, 11:47
                no widzisz marianna a ja mam dzieci i jedno sie nie zmienia- co pare lat
                wybieram sie nad morze i zawsze okazuje sie to samo- nie lubie wink
                a swojego miejsca nie mam. mam nadzieje ze maz da sie namawiac na zagle co roku,
                ze znajde sobie jaka tania lodke i stane sie stalym klientem wink
                • kmiszka Link dla Gosi 29.06.05, 12:29
                  Gosia, a może Ty w ciąży jesteś???

                  Ale zmiany pozytywne chyba - żeby mnie tak od słodyczy odrzucało! Co do
                  przepisów to polecam www.puszkkka.spinacz.pl
                  - po co od razu książkę kupować?! Polecam wyszukiwanie po składnikach - w ten
                  sposób pozbywam się zalegających w lodówce nadwiędłych warzyw. Malibu też
                  uwielbiam. Z mlekiem tłustym i lodem wymieszane w shakerze tak że aż lód się
                  potrzaska i utworzy duuużo piany. Mniam.

                  Też odstawiam - zostawaiłam tylko jedno karmienie o 6 rano ale i z niego wkótce
                  zrezygnuję, bo moje dziecko i tak po nim nie chce spać ostatnio. I nabyłam w
                  aptece szałwię ekspresową, popijanie naparu z szałwi ogranicza podaż mleka.
                  Trochę mi szkoda, ale ja już taka jestem sentymentalna, za bardzo się przwiązuję
                  - rodzić też mi było szkoda bo ciąża była taka fantastyczna wink. Doczekać
                  następnej się nie mogę.

                  Najpierw jednak trochę poużywam jak odstawię - alkohol, odchudzanie i
                  eksperymenty z NPR...

                  Eliza, dostałam Nigellę z amazonu. Boska. I jako nr 2 przysłali "Our bodies,
                  ourselves" - kniga o zdrowiu kobiety napisana przez kobiety. Fantastyczna.
                  Szkoda, że nie miłam jej jak chodziłam w ciąży. W ogóle rewelacja na każdy etap
                  życia. Jest też polska edycja, ale nie wiem, czy warta grzechu. A Ferrigno nie
                  mają i będzie dopiero w sierpniu.

                  pozdarawiam
                  • kmiszka I jeszcze o laserze na oczy 29.06.05, 23:55
                    Ja się nie zdecyduję... Zostaje mi polubić okulary - i tak już wrosły się w moją
                    twarz, że bez nich ponoć wyglącam mniej korzystnie.

                    Przekonało mnie to, że przy tych zabiegach często pogarsza sie ostrość widzenia
                    po zmroku - np. efekt alo, czyli rozmyte światła. Ja nie chcę bo lubię jeździć
                    samochodem jak jest ciemno i pust na ulicach... I w ogóle nie chcę żadnych
                    nieodwracalnych zmian na gorsze.

                    Gosia, co do ksiażek wegetariańskich to dodam jeszcze, że nie trafiłam na żadną
                    wartą swojej ceny... Gdyby mogły pójść na allegro za to co za nie dałam nie
                    wahałabym się ani minuty. Chociaż Eliza poleca "Kuchnia wegetariańska" z logo
                    Claudii na okładce...

                    Gotuję dżem malinowy. Ale pachnie!

                    Dobranoc
                  • wieczna-gosia Gosia dziekuje ;) 30.06.05, 21:53
                    Gosia nie jest w ciazy- wlasnie wrocila dolegliwosc kobieca sad

                    link super.
                    bede kombinowac wink
                    • wieczna-gosia Gosia sie spyta o tofu :) 01.07.05, 15:02
                      jak to ma sie nazywac?
                      bo znalazlam tofu pasztet, tofu paste, tofu pieczen, a tofu tofu nie ma a tam sa
                      jakies fajne przepisy na to tofu wink
                      • kmiszka Re: Gosia sie spyta o tofu :) 01.07.05, 22:16
                        Gosia, jak nie ma tofu tofu? tu jest: puszkkka.spinacz.pl/przepis.php3?id=47

                        Ale w zasadzie to tofu kupuje się gotowe w markietach. Kosztuje jakieś 3,50 za
                        125g. Są też paczki ekonomiczne po 250g.

                        Bardzo lubie tofu, chociaż za pierwszym razem mnie odrzuciło. Do wszystkiego
                        można się przyzwyczaić wink

                        pozdrowienia
                        • wieczna-gosia Re: Gosia sie spyta o tofu :) 03.07.05, 11:18
                          kmiszko,
                          przepisy tofu tofu sa. Wlasnie sie mnei podobaja wink

                          NIE MA tofu tofu w leklerku internetowym wink
    • dorcia_j Re: MAJ 2004!!! 30.06.05, 15:15
      Mój Mateuszek miał być co prawda czerwcowy ale się pospieszył i wyszedł (ku
      mojemu zadowoleniu) majowy.
      Urodził się 16 maja 2004.
      Ważył 3340 gram
      Mierzył 55 cm.
      A ja miałam wtedy 25 lat.
      Teraz to juz wielki chłopak. Waży 12 kg. Łazikuje samodzielnie. I juz podrywa
      koleżanki w żłobku.
      Pozdrawiam wszystkich rówięśników synka.
      • kusoaga Re: MAJ 2004!!! 30.06.05, 15:35
        Czesc Dorcia. Moj Maciek urodzil sie 27 maja a mial byc na 2 czerwca. Teraz
        jeszcze smiga na 4-ech i wazy 11,700 smile Pozdrawiamy
      • tyldak Re: MAJ 2004!!! 01.07.05, 11:21
        W końcu się odzywam. Ależ miałam ten miesiąc straszny. Nawał pracy i zero
        pomocy do małej. Ona też była biedna przez to, bo co chila ze mną do pracy,
        albo szybko na spacer, spanie kiedy czas. Bez sensu... Krzysiek też miał
        urwanie głowy bo to koniec roku szkolnego i pełno jakiś biurokratycznych
        obowiązków typu sprawozdania itp. Tyle że... ech, szkoda gadać, nie chce
        generalizować, ale w takich sytuacjach mój chłop jest do kitu. Praca, raca i
        takie olbrzymie przejecie tym co robi. I super, widać że zaangażowany,
        sumienny. Tylko cholera dziecka i domu nie da się na ten czas schować do szafy.
        I w takich sytuacjach jestem zupełnie sama. I tak napradwe trzy etaty... troche
        też dlatego nie pisałam, bo byłoby to takie wylewanie żali swoich, a to bez
        sensu. Więc kończę ten temat.
        A od poniedziałku odchorowuję to zabieganie i stres, przypalętało się jakieś
        świństwo do mnie, w środę w końcu poszłam do lekarza bo czułam się parszywie i
        skończyło się na antybiotyku. Też już nie miałam kiedy chorowaćsad Teraz tylko
        czekam, czy zaraziłam małą i mam nadzieję, że nie, bo takto to chyba nigdy nie
        dotrzemy nad to morze. A planowaliśmy wyjazd dziś, tymczasem z różnych względów
        przesunął się na wtorek i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Choć powiem Wam
        że chyba się postarzałam, bo w tym całym zabieganiu jak myślałam o wyjeździe,
        to... no wolałam odopocząc spokojnie w domu. Ale już chcę jechaćsmile
        A mała, jak się ostatnio chwaliłam w końcu zaczęła wstawać, raczkuje i chodzi
        na pupie tak śmiesznie. Byliśmy u neurologa na kontroli i powiedziała nam że
        chodzić to jeszcze nie prędko zacznie, bo cały czas jest strasznie wiotka. Mam
        już dość tych pytań na spacerze od różnych mam: "To jeszcze nie chodzi????"
        Najlepsza jest teściowa, która cały czas pieje, że Tosia taka śliczna, mądra,
        uśmiechnięta jak jej tatuś. Ale leniuszek do chodzenia do chyba po mamie... Cóz
        chyba złe cechy będą tylko po mnie, no bo Krzyś takowych nie ma.
        Ale już nie mogę się doczekać dzisiejszej wizyty u babci, bo mała od m-ca jest
        tak starsznie za mną, że po 5 min u kogoś na rękach od razy ryk, że chce do
        mamy (ogólnie męczące i wcale się z tego tak bardzo nie cieszę, nawet jak
        Krzysiek ją kąpie to płacz....), ale że teściowa cały czas twierdzi, że ona
        taka z tatusiem zżyta i że do każdego(mama chyba nie potzrebna....) to się
        zdziwismile Wredna jestem?
        Ufff, to się wypisałam, pisałabym jeszcze ale nie będę Was męczyć. Pozdrawiamy
        wszystkie i przepraszamy za długie milczenie.
        A i witamy nową mamęsmile i nowego bąblasmile
        • marianna18 Re: ach te teściowe... 03.07.05, 11:22
          oj Tyldak,takie są teściowe (99%), ale ja przez 8 lat też się nie zdążyłam do
          swojej przyzwyczaić, działa na mnie jak płachta na byka i wzajemnie. Właśnie
          udało mi się wywinąć od spotkania bo przed godziną mąż pojechał zawieżć do
          babci na tydzień starszego, a ja zostałam z młodszym i jest ok, z tym że już
          zaczynam tęsknić za starszym, ach te matki...
          Z chodzeniem mój też się nie spieszy, chodzi coraz więcej, ale jak mu się
          spieszy to zasuwa na czterech. Na pytania dlaczegojeszcze nie chodzi odpowiadam
          ułożoną sobie formułką "Bo to jest superinteligentne dziecko, po mamie zresztą,
          a dzieci takie bardzo długo raczkują bo to szalenie rozwija wszystkie zmysły" i
          dalszych pytań brak.
          • tyldak No i mamy pierwszy raz gorączkę...:( 03.07.05, 16:28
            Rano 37.2 w poludnie juz 38.0 teraz nie ma bo dalam jej nurofen. Pognalismy do
            lekarza odrazu, ale nic oprócz zaczerwienionego gardła nie stwierdziła,
            przepisała Bactrim, ale nie kazała go podawać jeśli gorączka nie wzrośnie do
            39.0 I sie wstrzymam tak czy tak z nim, poczekam do jutra i pojdziemy do naszej
            lekarki. Humor małej dopisuje i nie wygląda na chore dziecko. Ale Wyjazd pod
            znakiem zapytania...
            A ja wczoraj zdobylam sie na odwage i scięłam włosy na krótko i jestem
            niezadowolona i wyglądam dużo starzej i... ech chyba mam humor do d....

            Ale uśmiechnęłam się czytając Twoj post Mariannosmile Chyba odkupię od Ciebię tę
            odpowiedź...

            Pozdrawiamy
            Matylda i Tosia
            • marianna18 Re: No i mamy pierwszy raz gorączkę...:( 03.07.05, 21:18
              Raczej wstrzymaj się z tym Bactrimem to podawanie dzieciom antybiotyków i
              innych chemii na wszelki wypadek to obłęd lekarzy pediatrów. Mój mały miał
              ostatnio kilkakrotnie bardzo wysokie gorączki pow.39st. i okazało się że tak
              brzydko ząbkował, a miałam trzy różne diagnozy i trzy różne antybiotyki
              przepisane. Ale ja jestem na to wyczulona bo recepty na antybiotyki wypisane
              starszemu synowi kolekcjonuję ku przestrodze.

              pozdrawiam
              M.
              • mamamona Miłosz ma ospę 04.07.05, 01:37
                jak w tytule sad
                wysypany jest wszędzie - krosty ma na głowie - ciężko go po niej głaskać, na
                całym ciele, nawet na odbycie i podniebieniu. nóżki jako takie w miarę.
                codziennie gorączka - Ibufen działa, Panadol nie.
                leci mu z nosa (w czwartek byliśmy u lekarza zasadniczo z przeziębieniem
                Polci ), ale lekarz, do którego dzwoniłam w sobotę powiedział, że to u małych
                dzieci norma (i ta gorączka i ten katar).
                Pola ma nawet do 2-3 tygodni na rozwój ospy - z jednej strony chciałabym, aby
                miała to już za sobą, z drugiej żal mi Miłoszka.
                Miłosz jest w bolu, wszystko go swędzi, marudzi, płacze, prawie nic nie je -
                cały dzień na rączkach. zasypia kładąc się na nas - bo sam nie jest w stanie,
                taki jest rozdrażniony.
                od środy do niedzieli - wysyp nowych krost, dopiero dziś zaczęły przysychać i
                chyba się kończy.
                czyli do środy mamy szlaban na kontakty z dziecmi - w czwartek od razu
                wyjechaliśmy do rodziców do domu letniskowego -przynajmniej dzieci były na
                dworzu. a co w poniedziałek, wtorek i środę - zobaczymy
                • wieczna-gosia mona a ja ci zazdroszcze...... 04.07.05, 09:22
                  teraz to sie wybieram na jacht to sie nie przyjade zarazac, ale na poczatku
                  czerwca pojechalam zarazac przemka. Kolezanka sie opiekowala przemciem, jej
                  synek wysypany i wyfiolkowany jak biedronka calowal przemka i przytulal, a ten
                  NIC. Co za wredne te dzieci wink)

                  Mona pozdrow ospiaczka i pomysl sobie- juz nigdy w zyciu nie bedzie mial ospy-
                  to krzepiace, nie?
                  • mamamona Re: mona a ja ci zazdroszcze...... 04.07.05, 11:00
                    a tam, gadasz Gosiu - ten wirus ma się już cały czas w organizmie i podobno
                    może wywołać półpasiec sad
                    niby fajnie, że już za nim, ale jak się dziecko męczy to żal patrzeć.
                    no i mam jeszcze czas na Polcię.

                    udanych wakacji smile))))
                • tyldak Choroby 04.07.05, 09:40
                  Wniosek - wakacje to najlepszy okres na chorowanie...
                  Pozdrawiamy Miłoszka i życzymy, co by nie swędziało.
                  A u nas ciągle gorączka, w sumie żadnych innych objawów. Może to trzydniówka...
                  Byłoby dobrze, ale obawiam się, że jednak złapała ode mnie. Ja wczoraj
                  skończyłam zażywać antybiotyk i wcale się zdrowa nie czuję. Z Bactrimem się
                  wstrzymałam, idziemy dziś do naszej lekarki tylko aż o 16 bo wcześniej nie
                  przyjmuje... Chyba skonam do tego czasu. Do tego czuję się jak wstrętna
                  egoistka, bo zamiast martwić się o dziecko i mnie cholernie żal tego morza...
                  Chyba jestem głupiasad
                  • tyldak Pozdrowienia znad morza 17.07.05, 18:22
                    Ale tu cicho??? Gdzie jestescie?? My jak w temacie. Dorwalam sie na momencik do
                    komp.
                    No i sle Wam morksie pozdrowienia. Milych wakacji zyczymy
      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 19.07.05, 12:09
        Faktycznie cisza, że aż strach! Ja już odliczam dni do piątku, kiedy to spakuję
        całą naszą trójkę i morze nasze morze!!! Uwielbiam ten okres tuż przed:
        planowanie, zakupy i myśl, że jeszcze CAŁE DWA TYGODNIE nad morzem!!! tylko
        żeby pogoda ładna się zrobiła.

        Ostatnio mam wielką ochotę na cukinię w każdej postaci. Na szczęście Pawcio też
        z tych bardziej 'bezmięsnych'.

        Trzymajcie się ciepło i wypoczywajcie aktywniesmile

        Dziewczyny ja jestem w Rowach od 23 do 30 lipca więc może na siebie wpadniemysmile

        Kasia
        • mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.07.05, 16:42
          Kasiu smile))) ja też smile))) jestem w Rowach od 23 do 30 - łomatko, może my
          będziemy mieszkać koło siebie wink))))))
          do zobaczenia więc smile))
          ściskam
          M
          • marianna18 Re: ja też do Rowów 19.07.05, 22:37
            ale od 30 lipca 2 tygodnie. ja mieszkam w Ow Za wydmą a Wy? A od 23 w Borach
            Tucholskich. Na myśl o spakowaniu tej całej czeredy ściska mnie w dołu, bo mój
            mąż spakuje swoje rzeczy w pół godziny , stanie i powie "no ja już jestem
            gotowy a wy?". mam go za to ochotę udusić za każdym razem. A więc do zobaczenia
            na forum po 17 sierpnia!!!! Miłych wakacji!!!
            M
            • martak12 Re: ja też do Rowów 20.07.05, 18:50
              Hej Dziewczyny, te Rowy to chyba hit tego lata smile)) A ja do nich niestety nie
              jade sad( Co gorsza, urlop mam dopiero we wrzesniu.... No ale wtedy wszyscy beda
              mi zazdroscic, no bo juz wszyscy beda po urlopie, a ja sobie gdzies rusze....
              Pozdrowionka gorace!
              Marta
              • marianna18 Re: ja już wróciłam z Rowów 15.08.05, 16:25
                a Wy gdzie u licha jesteście???? a może coś tu pokręciłam, bo szukałam wątku
                przez wyszukiwarkę?
    • marianna18 Re: MAJ 2004!!! 01.09.05, 18:25
      A cóż Wy jeszcze na wakacjach? Ja już o nich zapomniałam, dzisiaj ze starszym
      do szkoły, młodszemu robię casting na opiekunkę bo za miesiąc będę musiała go
      zostawić i do roboty ludu pracujący! Ale Wam dobrze albo się lenicie i chce wam
      się pisać.
      Pozdrawiam
      Marianna
      • prozakk Re: MAJ 2004!!! 02.09.05, 22:41

        Czesc Dziewczyny!!
        Ja tez jestem mama majowa. Moja Rozyczka urodzila sie 11 majasmile)
        Zagladalam tu i chcialam sie nawet do Was dopisac,ale zaczelam czytac posty od
        poczatku i wymieklamsmile)
        Od wczoraj wrocilam do pracy i obie z Rozynia bardzo cieprimy z tego powodu,
        ale mus to mussad

        Pozdrawiam Malgosia
        • martak12 Re: MAJ 2004!!! 16.09.05, 20:59
          Cześć Dziewczyny!
          Już chyba zaczęłyście wracać z tych wakacyjnych odpoczynków? Ja już jestem po
          urlopie... Dominisia znowu siedzi z babcią, a ja w pracy...
          Witam mamę Różyczki smile))
          Marta
          • marianna18 Re: zamiera wątek? 17.09.05, 11:30
            To chyba taka prawidłowość bo im dzieci mniejsze tym bardziej chce sie pisać
            dzielić wrażeniami. My teraz jesteśmy na etapie przyzwyczajania się do
            opiekunki (oj ciężko), bo za dwa tygodnie ruszam do pracy i tak mi żal, a z
            drugiej strony chciałabym wyjść z domu bo jestem umęczona nieustanną opieką nad
            małym. tak to już chyba jest z matkami. jak są w domu to chcą iść do pracy, jak
            są w pracy to wyrzucaja sobie, że nie zajmują się dziećmi wystarczająco i w
            efekcie robimy wszystko na pół gwizdka.
            Pozdrawiam
    • kamila9914 Re: MAJ 2004!!! 26.09.05, 14:30
      Lublin - są tu lubelskie mamuśki dzieciaczków z maja 2004? Hallo, odezwijcie
      się.
      • dolores12 Re: MAJ 2004!!! 06.10.05, 21:16
        Owszem - Dorota, mama Maciusia urodzonego 30.04.2004. Mieszkam na Węglinie.
        • ahaberla Re: 13 MAJ 2004!!! 14.10.05, 20:05
          witajcie, jestem tu nowa smile
          moja córeńka Paulinka urodziła się 13 maja 2004. mieliśmy po drodze mnóstwo
          problemów i rehabilitacji ale juz jest wszystko w porządku. dopiero od
          niedawna mam czas zaglądnąć na jakielkwiek forum. czy któraś z Mam ma
          dzidziolka z 13 maja?? chętnie pogadam
          pozdrawiam wszystkie Mamy
          Ola
          • vinci_78 Re: 13 MAJ 2004!!! 02.11.05, 12:52
            Witaj Ahaberla. Nasza Gabrielka też urodziła się 13 maja 2004, uch...smile i też
            mamy urwanie głowy z tym szkrabem. Mamy również synka Michasia z 20 lipca 2002 -
            we dwoje stanowią zgraną bandę niesamowitych łobuziaków, coś w Stylu "gdzie
            Gabi nie dostanie, tam Michał z chęcią jej pomoże np. podstawi krzesełko smile"
            Po urodzeniu Gabrielki również mieliśmy kilka małych przejść typu żółtaczka,
            moje 40 stopni gorączki i krótkotrwałe kolki. Teraz wszystko jest w porządku po
            za faktem, że córa strasznie żle śpi w nocy. W dzień też praktycznie nie
            odsypia. pomimo to jest ogromnie "szybkim" energicznym dzieckiem i nie dasje
            się starszemu bratu smile Żartujemy, że to ona go będzie broniła i "uczyła
            życia" smileMaj to znak Byka (nie fascynuje mnie horoskop, ale czasem coś się
            zgadza)i mąż, który ma do czynienia w pracy z mnóstwem ludzi, powiedział, że
            jest spokojny w życiu, ponieważ wszystkie spotkane przez niego "Bpanie-byki"
            świetnie sobie radzą w życiu - aby tak byłosmile
            Jeśli masz chwilkę, to napisz kilka słów o Swojej córeczce, z przyjemnością
            pogadam na temat tych najkochańszych na świecie stworonek, które nie potrafią
            siedzieć na miejscu smile
            Pozdrawiam Was Dziewczyny serdecznie smile
            • ahaberla Re: 13 MAJ 2004!!! 17.11.05, 12:08
              cześć!! dziękuję, że odpisałaś. przepraszam że tak długo nie odpisywałam ale
              remont sprawił że musiałam odłączyć kompa...wesoło musi być w waszym domku z
              dwójką takich urwisków no i znowu "dziewczyny górą" już znam jedno takie
              rodzeństwo gdzie siostra dowodzi smile my rodzeństwa nie posiadamy- na raziewink ja
              mam w planach w przyszłym roku a czy sie uda zobaczymy.. córkuś-Paulinka to
              też niezły ananas, niestety niewiele mówi ale wszystko pokaże, zaprowadzi za
              ręke ew. za spodnie smile) jest bardzo towarzyska. po kłopotach na szczęscie nie
              ma śladu, rehabilitacja działa cuda - Paulisia miała wylew okoloporodowy,
              wyginała się, pręzyła miała wzmożone napięcie nerwowe no i do tego
              niezdiagnozowana długo alergia na mleko. dobrze że wszystko to (oprócz mleka)
              mamy już za sobą bo groziło mi osiwnięcie. po porodzie także leżałam z gorączką
              i kroplówkami,czymś zarażono mnie w szpitalu, możliwe że przy trudnym porodzie
              wdała się infekcja, wskazywały na to inne problemy ale szpital się nie przyznał.
              gdzie mieszkacie?? my na śląsku niedaleko Mikołowa tj pomiędzy katowicami a
              Tychami. jeśli możesz wyslij mi na priv gazetowy zdjęcie twoich pociech

              pozdrawiamy serdecznie
              Ola i Paulinka
        • kamila9914 Re: MAJ 2004!!! 27.10.05, 22:17
          Hello Dolores,

          mamy dzieciaczki w tym samym wieku, mój urodził się 4.05.2004. Masz może gg?
          Mój nr to 3872865. Może czasem pogadamy?
          • ulap4 Re: MAJ 2004!!! 01.11.05, 23:49
            Cześć jestem mamą bliźniąt 26 Maja 2004, Ola i Kacperek, jestem z okolic
            Białegostoku.

            Pozdrawiam.
            Ula.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja