patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 00:39 Boze! Nie bylo mnie tu dosc dlugo i widze ile mam zaleglosci! Przepraszam,ze tak bardzo spoznione,ale jak najbardziej szczere zyczenia samych cudownych chwil,wielu radosci i sukcesow dla wszystkich dotychczasowych solenizantow! Marc juz sie przygotowuje do swojej uroczystosci to juz 10 maja! Julio my tez chodzimy na musical babies,wspaniale zajecia i duzoo radosci Wybieramy sie tez na basen ale nie wiem jeszcze gdzie,moze Wy moglybyscie cos polecic? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 08:13 Patrycjo, a gdzie chodzicie na musical babies? U nas nie ma żadnego Marca, więc pewnie gdzie indziej, ale może się umówimy? My na basen chodzimy na daleki Ursynów. Basen "Le Soleil" ul. na Uboczu 18. Tel. 649 00 87. Nie ma tam luksusów, ale jest rewelacyjny instruktor. I na każde zajęcia nie wchodzi więcej niż 5 dzieci. A zdarzały się takie, że byliśmy sami )) No i chodzimy razem z Julką Kasi, więc jest wesoło ))) A Ty chyba gdzieś na Mokotowie mieszkasz, prawda? Ani (mamakuba) najserdeczniejsze życzenia dla Pawełka z okazji ukońcenia roczku ))) Nie wiem, czy jeszcze tu zaglądasz, ale pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 10:28 hehehe Julio daleki Ursynów? No wiesz zabrzmiało to jakby koniec świata)))) Potwierdzam instruktor jest fantastyczny! Ma powodzenie u dzieci i niesamowite do nich podejście. My też planowaliśmy wybrać się na takie zajęcia muzyczne, ale u nas niestety są raczej dla nie pracujących mam dyskryminacja! My w środę byliśmy z Julią pierwszy raz w piaskownicy, mała była zachwycona! Trzeba tylko mieć jąstale na oku, bo uwielbia wygrzebywać kamyczki i niestety chętnie by je również smakowała Wszystkim Jubilatom przesyłamy moc buziaków i życzymy dużo zdrówka, góry prezentów i wszystkiego co najlepsze! Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 06.05.05, 23:23 Tak my mieszkamy na Mokotowie,wiec i tu chodzimy na musical babies.W poniedzialki na Lodzkiej.Ten Ursynow mnie lekko przeraza,jakos ciezko jest mi wyobrazic sie siebie i Marca podozajacych komunikacja miejska na Ursynow... My tacy wygodniccy jestesmy Musze chyba poszukac czegos blizej.Dziewczyny musze pedzic bo moj pies patrzy na mnie blagalnym wzrokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 07.05.05, 09:16 Kasiu, dla mnie wszystko, co jest poza Śródmieściem, Ochotą i Mokotowem to daaaleeekooo Na basen jedziemy prawie pół godziny, ale dla tego trenera jeździłabym i godzinę. Choć komunikacją miejską to chyba skomplikowane. Ale tam gdzieś metro jest w okolicy, więc może warto spróbować. Wiem, że zajęcia muzyczne są też w soboty, chyba na Politechnice, ale trzeba sprawdzić. Magdzie i Jej Szymkowi oraz Gosi i Jej Przemkowi moc buziaków i uścisków. Rośnijscie zdrowi i przystojni ))))) A ponieważ dzisiaj wyjeżdżamy, więc awansem serdeczne życzenia dla Marty i Filipka Matyldy i Tosi Patrycji i Marca Ani i Marcelinki Ani i Zuzi Ani i Julka Beaty i Kasi ))) Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam )) Do usłyszenia po powrocie Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 09.05.05, 22:51 Nie zglądałam tu dawno, jaki tu ruch! Stary wątek to jednak stary watek. chociaż szczytowa forma w mojej ocenie to było "W oczekiwaniu". Co nie znaczy że jest źle. Fajnie że jest to forum! Julio, udanego wyjazdu. Jak wrócisz to trzeba reklamację u naczelnika poczty złożyć bo kartka nie doszła Dzięki za życzenia i tak A ten żart primaaprilisowy to wyjątkowo trafiony Ci wyszedł. Już chciałam gratulować i wyrazić zdziwienie jak to życie zmiania nasze plany Wszystkim jubilatom najlepsze życzenia. Rośnijcie dzieciaczki zdrowo, badźcie pogodne i przyniście duuużo radości rodzicom i wszystkim wokół! Dobranoc O Odpowiedz Link Zgłoś
kapyl Re: MAJ 2004!!! 10.05.05, 10:30 Witam wszystkie mamy Maj 2004 Jestem pierwszy raz na tym wątku - moja córeczka jutro konczy roczek )) To był piękny majowy wieczór - 11.05.2004 ... Odpowiedz Link Zgłoś
patlucmarc Re: MAJ 2004!!! 11.05.05, 21:52 Dziekujemy za zyczenia! My takze zyczymy samych pogodnych dni wszystkim Maluszka i ich rodzicom! U nas juz po przyjeciu.Wszystko dokladnie uwiecznione.Marc'owi buzka sie smiala juz od rana,z rozkosznym usmiechem wysluchiwal nawet tych zyczen przez telefon;- )Z uporem probowal zdmuchnac swieczke i udalo sie z delikatna pomoca rodzicow Wrozba tez byla...wybral rozaniec... (?!) Pozdrawiam Was serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Wskrzeszamy wątek? 15.05.05, 10:44 tak smutno, że tu się nic nie dzieje. Kiedyś można było zajrzeć w każdej chwili i codziennie przybywało dużo nowych postów. Wiem, że teraz coraz trudniej wykroić choć chwilę na to, żeby się podrapać, ale może obiecamy sobie, że częściej tu będziemy zaglądać? Hmn, sama nie pisałam tu od wieków. u nas od 2 dni nauka samodzielnego zasypiania. Straszne (dla mnie). Niemąż układa Letycję w łóżeczku i zasypia sama, po ok 15-20 minutach, które dla mnie, siedzącej za ścianą, są wiecznością. wiem, że to w końcu poskutkuje i każde dziecko pewnego dnai musi odczepić się od leżącej obok mamy. L. waży ponad 10 kg, dopiero zaczyna raczkować, ma 8 zębów + 2 w drodze. Jest bardzo pogodna i z nieśmiałego, lekliwego dziecka zmieniła się w energiczne i ciekawskie. wszędzie włazi, zagląda, zaczepia ludzi. Dużo gaworzy, gada mama, tata, baba, daj, nie i takie tam. Lubi jeść to, co my. Staram się porządnie gotować, bo dwa osobne gary jedzenia się nie sprawdziły, bo ona nie chciała jeść tego, co zrobiłam specjalnie dla niej, tylko z nami. Poza tym ciągle piekę chleb, teraz właściwie nieustannie. Nie pamiętam, kiedy kupowałam pieczywo w sklepie. My ciągle rozglądamy się za większym lokum. Chodzi za mną działka z własnym domem, choćby miał być najmniejszy, ale jednak dom. Myśleliśmy na początku o większym mieszkaniu w mieście, ale jednak to nie dla mnie. Nie mam ochoty mieszkać znowu w bloku i chodzić po obsranych trawnikach. Marzą mi się własne krzaki malin i konwalie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. dziewczyny, a jak Wasze plany wakacyjne? My w kwietniu byliśmy przez 2 tygodnie w Turcji. Było cudownie - czysto, zdrowo, dużo jedzenia i kwitnące pomarańcze i jaśminy. Teraz chcę wyskoczyć na tydzień nad nasze morze, a potem, w czerwcu , planuję z koleżanką wyjazd gdzieś dalej, nie wiem, może do Grecji czy gdzies. Klimat morski wspaniale podziałał na Letycję i jej alergie, więc chcę powtórzyć jakiś wypad. No. A tak w ogóle to fajnie być mamą)) Wieczorem padam na twarz, ale mam wiele satysfakcji z tego, że uczestniczę w kształtowaniu człowieka. Cieszę się, ze nie muszę iść do pracy, choć ostatnio dostałam dosyć ciekawą propozycję. Postanowiliśmy, że nasza dzidzia będzie miala dom z mamą, która odbiera ją z przedszkola i biega z nią po trawie w poszukiwaniu biedronek. Zamierzam brać prace zlecone, ale tylko tyle, by mieć kontakt z pracą. Tak naprawdę zawsze marzyłam o tym, żeby być w domu, mieć dużo czasu na naukę, kursy, gotowanie i inne przyjemności. Od kilku miesięcy znowu uczę się włoskiego i czuję się z tym cudownie. Jeszcze żeby mieć więcej czasu i żeby mama była na emeryturze (hmn, na to niestety muszę jeszcze dłuuugo czekać). Ściskam Was ciepło. Piszcie!!!! Wrzucam nowe foty Letycji. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Wskrzeszamy! 15.05.05, 11:55 Witajcie! Eliza - ja tak jak Ty marze o włsanym domu, niechby to bylaciasna parterówka, ale zawsze. Obsrane trawniki doprowadzaja mnie do furii. Najładniej to pachnie wiosną, jak się zimowe złogi rozpuszczają. Ble! No i nieodłączne blokowe atrakcje w stylu hałas pralki sąsiada o północy czy wrzaski za scianą... Ostatnio chodzi mi po głowie przejście na pół etetu. Albo odejście z pracy. (Tylko wtedy na dom byśmy musieli dłużej czekać.) Byłoby super mieć czas dla dziecka i domu, ogotować obiad, odprasować pościel i mężowskie koszule. Póki co mam największy problem z zależnością finansową. Ale może jak trochę dojrzeję do mi przejdzie. I jak drugie dzieciąkto się pojawi. Bo planujemy na jesieni zabrać się do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Wskrzeszamy! 15.05.05, 21:44 przynaję ze wstydem, że dawno już pomyślałam, że skoro nikt nie pisze, to nie ma ochoty, i się wyłączyłam. a mam sentyment do maluchów kwietniowych oczywiście wielki u nas różnie. mamy nianię 3 dni w tygodniu, po 5 godzin dziennie - myślę, że nawet jakbyśmy nic zupełnie nie robili, to byłaby nam potrzebna dla zdrowia psychicznego. z dwojgiem wszystko jest podwójne - a koncert roszczeń nieustający )) mamo daj: pić, jeść, parówkę etc. etc. etc. uczę Polę mówić: proszę, bo na: daj reaguję nerwową wysypką )))) Miłosz duży i mądry już, śmiesznie obserwować po raz drugi ten gwałtowny progres po roku. chodzi za jedną rączkę (ale jeszcze niesamodzielnie), najchętniej zwiedza świat raczkując. moje dzieci są otwarte na otoczenie pod jednym warunkiem: że rodzice są z nimi. teraz niania dzielnie nas zastępuje kilka godzin dziennie, bo tak wciąż małe rączki oblepiały moje czy męzowskie nogi. Miły poczynił sporo juz obserwacji, dzwoni ze swoich zabawkowych telefonów (jak i naszych komórek), kładąc je sobie na ramieniu. czesze się szczotką, uszy czyści sobie patyczkami higienicznymi, zęby myje. komedia. bawi się z siostrą, ulubioną zabawą jest zabawa w berka: gonię raz ja ciebie, raz ty mnie. nie wiem ile wazy, ale muszę się wybrać do pediatry na bilans roczniaka tj. sprawdzenie blizny pogruźliczej i inne szczepienia. alergia Miłoszowa troszkę zanikła - ale konsekwentnie nie daję mu nabiału (co jest coraz trudniejsze, bo zdarzyło nam się już widzieć, jak Miłosz wyrywa Polci z rączki jej danonka, i ochoczo go wsuwa jak najszybciej, machając zadziwiająco sprawnie łyżeczką,zeby tylko mu go nie zabrać). zazdroszczę Elizo tych chlebów. nie starczyło by mi teraz na nie czasu. i planów domowych - to też moje marzenie, ale na razie mało realne. oboje jesteśmy architektami, i na razie da się żyć, ale na pewno nie zbudować domu ))))) kończymy naszą stronkę www.dmitruk.pl - dam Wam znak jak będzie gotowa. stronka będzie zawodowa (a nie prywatna), więc dzieci tam nie będzie. w tym tygodniu jedziemy na coroczny zlot rówiesników Polci pod CZęstochowę, pod koniec lipca nad polskie morze, no i mam nadzieję,że we wrześniu polecimy wszyscy albo do Turcji, albo gdzieś gdzie ciepło bardzo ))))) mocno Was ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 14:59 No to i ja się reaktywuję, też nie mam czasu na nic - jak zwykle zaganiana jestem, ciągle w biegu... Do domu wracam wieczorem, kiedy praktycznie dzieciaki chodzą spać, kąpanie, lulanie, noszenie na rękach, rozdzielanie kiedy się tłuką, przywracanie mieszkania do stanu używalności... Maciek już biega no i oczywiście nie jest grzecznym układnym chłopcem tylko rozrabiaką i wiecznie szczerzącym zeby bałaganiarzem domek - marzenie chyba nieosiągalne przy mojej pensji nierealne najpierw musze spłacić kredyt za mieszkanie, stary lanosina się sypie więc trzeba byłoby pomysleć o jakimś nowym pojeździe z dużuuuuym bagażnikiem pieczenie chleba - wstyd się przyznać ale nawet w sobotę i niedzielę chętniej grzebię się w kwiatkach na balkonie - ostatnio często upiększam - niż myślę o gotowaniu szczyt perwersji kulinarnej - sernik na zimno ewentualnie pieczony schab wakacje - w drugiej połowie czerwca jedziemy do Karwi Jezu, żeby tylko pogoda była znośna bierzemy rowery we wrześniu lecę do Rzymu chyba sama, pooddychać włoskim powietrzem )) ciepłe kraje w dalszej perspektwie Maciulec też dzwoni telefonem lub wszystkim co przypomina kształtem telefon, ostatnio chciał telefonem zmieniać kanały w telewizorze, po długich poszukiwaniach odnalazł się pilot od telewizora - leżał w środku w kibelku - teraz suszy się na parapecie, najbardziej ubawiło mnie kiedy słuchawką od telefonu bezprzewodowego chciał zmieniać kanały w telewizorze - naciskał guziczki i miał zdziwioną minkę, że nic się nie zmienia acha, czy Wasze dzieciaki też z wielkim upodobaniem bawią się szczotką od kibla ??? u mnie chwila nieuwagi, niedomknięte drzwi od kibelka i szczotka jest najlepszym przyjacielem Maciulca a jaki zadowolony kiedy go ganiam po mieszkaniu żeby ją mu wyrwać z rąk...... lecę popracować bo mnie z roboty wywalą.... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 19:45 Witam po powrocie. Jesteśmy wypoczęci i szczęśliwi )))) Szkoda tylko, że wakacje trwają zawsze za krótko... Olu, listonosza już ochrzaniłam i pognałam z kolejnym listem. Sprawdź skrzynkę Wydaję mi się, że kiedyś pisałaś o przeprowadzce do nowego mieszkania. A teraz chcesz znowu się przenosić? A czemu myślisz o rzuceniu pracy? Ja też kiedyś marzyłam o domu z ogródkiem, ale szybko mi przeszło. Teraz została nam działka, którą chętnie sprzedamy przy nadarzającej się okazji. Żadne z nas nie chce się wynosić z miasta. Taaaak, chyba wszystkie mamy pomysłowe dzieciaki. Miłosz wszystko przenosi: ubrania z szuflady mamy do taty i na odwrót, pranie z pralki ciągnie po całym mieszkaniu, szczotką do kibla czyści dywany, swoje buciki wynosi na wycieraczkę... Mogłabym tak długo wyliczać Jego pomysłowość. Niedawno udało Mu się odebrać (???!!!) komórkę taty i pacjentka usłyszała coś w rodzaju: he? Wakacje spędzimy oczywiście na Mazurach pod żaglami. Już zamówiliśmy kamizelkę dla Miłka. W zeszłym roku spisał się jako marynarz, więc myślę, że w tym będzie tylko lepiej. Tymczasem pozostają nam wspomnienia z właśnie zakończonego urlopu... Mona, my też mamy nianię, z której jestem bardzo zadowolona. Zgadzam się, że dla zdrowia psychicznego dobrze jest czasem pobyć znów jako para, a nie trójka. Dzięki niani i braku pracy mam nareszcie czas na wszystko, co jest dla mnie niesamowitym uczuciem ))) Czego wszystkim foremkom życzę Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Wskrzeszamy! 17.05.05, 22:36 Julia podziękuj Miłoszkowi za kartkę.. Praca mnie stresuje. Od kiedy mam dziecko chyba straciłam parę, na czym innym mi zależy najbardziej(czytaj na byciu z córeczką). Ale ja jestem z tych, co to muszą mieć swoją kaskę, bo inaczej czują się źle. Ale to trochę głupie i może kiedyś z tego wyrosnę. Zostaje mi powolne 'przekwalifikowywanie się' na anglistę - mogłabym w domu robić tłumaczenia, najchętniej przysięgłe A z mieszkaniem to tak, że kupiliśmy M-4 żeby być u siebie, ale od początku było wiadomo że to przejściówka, a dom z ogródkiem, czereśnią, huśtawką i piaskownicą po nocach mi się śni... Kiedy się spotykacie? Bo ja mam urlop niedługo i może się wyborę do stolicy na badanie kwalifikujące do laserowej korekcji wzroku. O ile mnie via mail nie zdyskwalifikują... (bo mam alergię na soczewki i chyba stan zapaly - od dwóch lat, niezła jazda) No ale jeśli nie to bardzo chętnie bym się z Wami spotkała po badaniu. Umówcie się na jakiś termin od 23.05 do 5.06, co? Ach, pochwalę się jeszcze ze złożylam w dziekanacie pracę inżynierską. 25.05 chyba się bronię. Godzinę po złożeniu przyponiałao mi się, że mam niekompletną bibliografię, i jutro chyba pojadę do dziekanatu żebrać u pani sekretarki żeby mi pozwoliła dołożyć jedną kartkę... Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Olu, 17.05.05, 23:36 jak się zdecydujesz na tę korekcję wzroku - daj mi znać. Sama bym sobie to zrobiła, ale trochę się boję... A w jakiej klinice będziesz to robiła? Ja przez 4 czy 5 lat nosiłam szkła kontaktowe, co 3 m-ce pogarszał mi się wzrok i to znacznie. Oczy non stop czerwone. Kiedy poszłam do lekarza, żeby mi dobrał jakieś inne szkła stwierdził, że najpierw powinnam wyleczyć przewlekłe zapalenie, no i niestety okulary. I tak noszę je, polepszając sobie humor soczewkami co jakiś czas. Właściwie to już się przyzwyczaiłam, ale chętnie pożegnałabym się z okularami. Ja niani nie mam, Letycję podrzucam często do babci. Chciałabym kogoś znaleźć, ale słucham tyle okropnych historii i tyle się napatrzę przez okno, że po prostu się boję. Jakoś nie ufam obcym ludziom i nie wierzę, że mogą z należytą uwagą zajmować się moim dzieckiem. Zostawiam Laskę z panią, która u nas sprząta. Letycja ją bardzo lubi, ale to jest raz w tygodniu, na max 2-3 godz. Z jednej strony chciałabym kogoś, z drugiej się boję. I tak wesoło mija czas, aż przyjdzie dzień, że Mała będzie na tyle duża, że będzie potrafiła zdać relację z tego, co pani z nią robi. Znalazłam fajne przedszkole Montessori. Przyjmują dzieci od 1,5 roku i szczerze mówiąc wolę opcję przedszkola na kilka godzin dziennie niż nianię. zresztą - w mojej głowie ciągle coś się zmienia i stare postanowienia szlag trafił. Moje dziecko nie bawi się szczotką od kibla, woli garnki i gadżety kuchenne. Najbardziej lubi ze mną gotować - sadzam ją na blacie kuchennym, rozmawiamy sobie i gotujemy. Interesuje ją wszystko - od przypraw zaczynając, na piekarniku kończąc. Jezu, jak ja ją kocham... jestem opętana na punkcie tego dziecka i jej stópek - małych i mięciutkich jak ciasto. Ostatnio słuchamy sobie Antoniny Krzysztoń - niemąż się śmieje, że to oazowe piosenki, ale nam się podobają. Dobra, spadam stąd, bo ostatnio całe dnie spędzam w terenie, a wracam nocami. I musze nadrobić czytanie. Obiecałam sobie, że nie będę kupować idiotycznych babskich gazet i od kilku m-cy dzielnie się trzymam Uściski, Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji może teraz się uda 17.05.05, 23:37 jak się zdecydujesz na tę korekcję wzroku - daj mi znać. Sama bym sobie to zrobiła, ale trochę się boję... A w jakiej klinice będziesz to robiła? Ja przez 4 czy 5 lat nosiłam szkła kontaktowe, co 3 m-ce pogarszał mi się wzrok i to znacznie. Oczy non stop czerwone. Kiedy poszłam do lekarza, żeby mi dobrał jakieś inne szkła stwierdził, że najpierw powinnam wyleczyć przewlekłe zapalenie, no i niestety okulary. I tak noszę je, polepszając sobie humor soczewkami co jakiś czas. Właściwie to już się przyzwyczaiłam, ale chętnie pożegnałabym się z okularami. Ja niani nie mam, Letycję podrzucam często do babci. Chciałabym kogoś znaleźć, ale słucham tyle okropnych historii i tyle się napatrzę przez okno, że po prostu się boję. Jakoś nie ufam obcym ludziom i nie wierzę, że mogą z należytą uwagą zajmować się moim dzieckiem. Zostawiam Laskę z panią, która u nas sprząta. Letycja ją bardzo lubi, ale to jest raz w tygodniu, na max 2-3 godz. Z jednej strony chciałabym kogoś, z drugiej się boję. I tak wesoło mija czas, aż przyjdzie dzień, że Mała będzie na tyle duża, że będzie potrafiła zdać relację z tego, co pani z nią robi. Znalazłam fajne przedszkole Montessori. Przyjmują dzieci od 1,5 roku i szczerze mówiąc wolę opcję przedszkola na kilka godzin dziennie niż nianię. zresztą - w mojej głowie ciągle coś się zmienia i stare postanowienia szlag trafił. Moje dziecko nie bawi się szczotką od kibla, woli garnki i gadżety kuchenne. Najbardziej lubi ze mną gotować - sadzam ją na blacie kuchennym, rozmawiamy sobie i gotujemy. Interesuje ją wszystko - od przypraw zaczynając, na piekarniku kończąc. Jezu, jak ja ją kocham... jestem opętana na punkcie tego dziecka i jej stópek - małych i mięciutkich jak ciasto. Ostatnio słuchamy sobie Antoniny Krzysztoń - niemąż się śmieje, że to oazowe piosenki, ale nam się podobają. Dobra, spadam stąd, bo ostatnio całe dnie spędzam w terenie, a wracam nocami. I musze nadrobić czytanie. Obiecałam sobie, że nie będę kupować idiotycznych babskich gazet i od kilku m-cy dzielnie się trzymam Uściski, Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: może teraz się uda 17.05.05, 23:46 ciekawa sprawa z tymi soczewkami i okularami, bo ja też mam słabość w oczach. jakoś operacji unikam (może jeszcze będę chciała urodzić dziecko )), soczewki powodują u mnie także stan zapalny (słyszałam teorię,że nie można ich nosić przewlekle a raczej doraźnie), Miłosz połamał mi poprzednią designerską parę )) i mam nowe - niedesignerskie a ładne i dość tanie (czy coś jest naprawdę tanie w tym mieście))) za to byłam w poniedziałek u sławnej pani Hani w sklepie Atut na Grochowskiej na dobraniu stanika - i mimo wiedzy na jej temat jestem w szoku! pani Hania dobrała mi rozmiar 80 G/H (nawet nie wiedziałam, ze coś takiego istnieje)!!!! a co ciekawsze, cyc w taaaakim rozmiarze wydaje się mniejszy niż w poprzedniej wersji D. odjazd totalny dla zainteresowanych link do artykułu o pani Hani z wysokich obcasów onegdaj: kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,55341,845666.html Elizo, pewnie jeszcze niejednokrotnie Ci się zmieni )) ja nie jestem przekonana, czy przedszkole jest dla dzieci 1,5 rocznych (to samo myślę zresztą o żłobku) - ale może jestem staroświecka?? wolę opiekę 1 na 1 niż grupową ))) Ola, chętnie się piszę na spotkanie - byle nie w długi weekend następny, bo jedziemy na zlot rówieśnikow Polci - ale kolejne mam wolne i chętnie się w końcu z Wami spotkam. spotkania nasze są coraz bardziej kameralne )) ale mam nadzieję,że się uda )) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Mona 18.05.05, 00:00 no ja nie chcę laski wysłać do peola za pół roku, to trochę za wcześnie, ale rozchodziło mi się o to, że już wtedy można Boję się pań, może za dużo się telewizji naoglądałam U pani Hani też byłam. Dobrała mi stanik, w którym czułam się jak w zbroi, ale cycki miałam pod brodą. Potem zdradziłam zbroję dla frywolnej bielizny z Intimissimi i teraz znowu mnie kusi, żeby panią Hanię odwiedzić i zakupić ze 2 nowe zbroje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji MAJ 2004!!! - pamiętacie? 18.05.05, 00:36 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=7428197&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! - pamiętacie? 18.05.05, 12:32 Och, dzięki Eliza za wywleczenie... aż się łezka w oku kręci, kiedy się czyta... Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka O laserowej korekcji 18.05.05, 18:24 Eliza, okulistka do której mam zufanie poleciła mi klinikę "Laser" na Boya-Żeleńskiego (zdaje się Żoliborz???) www.okolaser.com.pl/ Jest kilka innych palcówek, i jeżeli chodzi o ceny to idę łeb w łeb, nie wiem jak z jakością. www.lasik.pl/ Jest jeszcze szpital w Katowicach, w którym szefuje pani Ariadna Gierek-Łapińska (córka TEGO Gierka, ponoc świetny fachowiec, ale nie ona zajmuje się tymi zabiegami) tam cena wynosi 2/3 tego z prywatnych klinik, potrzebne jest skierowanie; no i nie robią tego tak bezproblemowo, są kolejki, badanie kwalifikujące trwa kilka dni, i chyba się nie skuszę na wycieczkę na Śląsk. www.kli-okul.katowice.pl/oku.html Waham się, chyba jeszcze nie mam ustabilizowanej wady jak zalecają. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 19:30 Olu, bardzo dziękujemy za kartkę )))) Pomysł ze spotkaniem jest super. Skoro Mona nie może w długi weekend, to może 5 czerwca? Co Wy na to? Olu, jeśli mogę Ci coś radzić (jeśli nie, to tego nie czytaj Najważniejsze, żebyś dobrze się czuła w tym, co robisz. Ja się strasznie szamotałam, jak straciłam pracę. A wcześniej szamotałam się w pracy Dopiero kiedy mądrzy ludzie doradzili mi spojrzeć na to jak na szansę, a nie porażkę, odetchnęłam. Zaakceptowałam nową sytuację i jestem teraz szczęśliwa. Spróbuj zaakceptować to, że pracujesz, że nie siedzisz w domu. Znajdź dobre strony tej sytuacji. A jeśli nadal Ci ta sytuacja uwiera, rzuć pracę i zostań kurą domową A argument z własną kasą świetnie rozumiem. Pierwsza myśl, jak straciłam pracę, była taka, że straciłam również niezależność finansową i będę na utrzymaniu mężą (( Elizo, jak znam Twoje kulinarne zdolności, to Letis w wieku 2 lat będzie ciasta piekła ))) Co do nianiek i przedszkoli, to myślę, że nie można tak uogólniać. Wszystko zależy od dziecka i placówki wychowaczej. Myślę, że jeśli dziecko ciągle trzyma się mamy spódnicy i przebywa tylko z nią, to nawet w wieku 2-3 lat nie jest gotowe na przedszkole. A jeśli dziecko jest społeczne i garnie się do innych, to ciekawiej mu w przedszkolu niż non-stop z tą samą osoba w domu. A nianię też można znaleźć godną zaufania. Choć oczywiście wymaga to wysiłku. Myślę, że najwazniejsze to obserwować dziecko i szukać najlepszego indywidualnego rozwiązania, a nie iść zgodnie z podręcznikiem. Mona, do pani Hani poszłam kilka lat temu i jestem jej wierna )))) Rewelacyjnie potrafi dobrać stanik. Choć wkurzająca jest nieziemsko Po zakończeniu karmienia też wynalazła dla mnie nieistniejący stanik Powiedziała, że 65 się nie szyje i musi mi zmniejszyć obwód. Więc miałam szyty stanik na miarę jak panisko ))) Ale to Twoje G/H brzmi imponująco przy moim skromnym i cienkim C... Miłosz odkrył dzisiaj nową zabawę: chodzi po mieszkaniu do tyłu i śmieje się jak świnka )))) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:04 Julia, dzięki za mądre słowa. Ze mną jest aki problem że zniechęcam się do tego co osiągnę (macierzyństwo jest wyjątkiem). Chyba jestem dla siebie zbyt wymagająca. Tak naprawdę to lubię swoją pracę i chyba trochę jeszcze popracuję. Póki nie dochowam się gromadki dzieci - marzy mi się trójeczka - wtedy to rzeczywiście jedno z drugim może być nie do pogodzenia. Pochwalę się że upiekłam wczoraj ciasto. Tutaj można je zobaczyć. Nazywa się nieco... rubasznie czy wręcz prostacko, ale jest pyszne i wcale nie ma z nim za dużo roboty (odpuściłam sobie trzykrone mielenie maku bo nie mam maszynki). forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=21637688&a=24053779 5 czerwca może być! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:29 Kmiszko, ależ Ci pięknie wyszły te cycki ))) fajny przepis, może zrobię na zjazd rodzinny )) mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? ))) a w kwestii wychowania - oczywistym jest, że każde dziecko ma inne wymagania. moje jednak do mniej więcej 1,5 roku - 2 lat są dziećmi do przytulania. lubią ludzi, ale jak mają wsparcie w kimś dobrze im znanym (mama tata, babcia, teraz niania Ania). dopiero od drugiego roku życia zaczyna się u moich dzieci okres "opuszczania gniazda" - oczywiście o Miłoszu niewiele mogę powiedzieć, ale rozwija się podobnie do Polci - stąd mój wniosek ) a z Polcią chodzimy na zajęcia adaptacyjne do przedszkola - zaczęłyśmy od września, kiedy Pola skończyła 2 lata. na początku było ostrożnie, świetna zabawa, ale stały kontakt z mamą. teraz nawet nie widzi,że siedzę w koncie z Miłoszem, a jak nas nie ma (czasem Miłosz śpi w samochodzie, i nie zostawiam go samego )))) i przychodzimy pod koniec zajęć, nawet nie obdaruje nas jednym spojrzeniem ))))) widać dojrzalość z wiekiem się osiąga. Polcia od września idzie do przedszkola, i jest coraz bardziej do niego przygotowana ale mówię tylko o moich dzieciach ściskam, do 5 czerwca więc M ps. Elizo, nie wiem czy wspominałam, ale udało mi się sprzedać ultimaxa (wiem, że zrezygnowałaś ze sprzedaży swojego, ale dokończę tamten wątek tylko ))) - za 650zł. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 20:31 mamamona napisała: >> mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? ))) TZN. CZY TO ZAWSZE MUSI BYĆ NIEDZIELA miało być oczywiście ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 21:27 mamamona napisała: > > >> mi 5 czerwca też pasuje. BTW - czy zawsze to musi być sobota?? ))) > > > TZN. CZY TO ZAWSZE MUSI BYĆ NIEDZIELA miało być oczywiście ))) No właśnie, może znajdziecie czas np. w piątek 3 czerwca wczesnym popołudniem??? Bo jak to bęxzie niedziela to będę musiała poporsić koleżankę o nocleg - co ma też swojedobre strony. Dostosuję się w każdym razie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog spotkanie i cycki 18.05.05, 22:44 No MOna, ależ Twój rozmiar mnie powalił G/H to gdzie ja się schowam ze swoim C (też lepiej po Macku bo było B). W kwestii formalnej tzn. spotkania pierwszy weekend czerwca bo widze takie rozważania mi pasi sobota jedynie niestety, piatek odpada bo pracuję a niedziela też odpada bo na sobotę wieczór mam gości w domu na drobnej imprezce więc nie będę w formie w niedzielny poranek Idę zalec ))) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: o wszystkim po trochu 18.05.05, 22:47 O widzę, że wątek odżył, więc i ja nie mogę być do tyłu: -Norbert jeszcze nie chodzi mimo, że najstarszy ze wszystkich, ma 10 zębów, waży trochę ponad 10 kg. Ostatnio dopadła go jakaś alergia, bo mu buźkę zsypało i próbuję ustalić co to jest , ale nie jest to łatwe bo od dłuższego czasu je wszystko no i cyca też (w nocy-ratunku!!!), -zaczynam szukać niani takiej już na stałe bo po wakacjach wracam do pracy,teraz nie mam nikogo, jest ciężko, więc jak tylko tata wraca z pracy to ja już jestem gotowa do wyjścia, czasem w konkretnym celu a czasem bez celu ale i tak zawsze trafię do jakiegoś centrum ogrodniczego, bo zabrałam się za urządzanie naszego skromnego ogródka i muszę sie pochwalic, że mam juz pewne sukcesy, bo na 12 posadzonych róż jesienią tylko 1 nie przyjęła się, za to zakwitła magnolia i azalia i rododendrony, no o krokusach i tulipanach nie wspomnę - te były piekne! Kończę też urządzać wnętrze domu, właśnie wczoraj przywieźli mi kolejne meble! Ach jak juz wszystko jakoś uładzę to powinnam usiąść i nacieszyć się a tu trzeba będzie biegiem do pracy, biegiem z pracy i kołowrotek, kołowrotek..., -w maju bylismy na Warmi (uświadomili mi że to nie Mazury) w super ośrodku nad jeziorem Gim, w czerwcu wybieramy się na południe- mój mąż chciałby zobaczyć Bułgarię po latach, a w lipcu/sierpniu nasze morze. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Marianno 18.05.05, 22:53 wrzuć gdzieś zdjęcia ogródka, please!!! Chętnie zobaczę. A dom gdzie macie? Jejku jak zazdroszczę grzebania w ziemi. I jeszcze poproszę o namiary na miejscówki wyjazdowe, jeśli można. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Eliza 19.05.05, 12:45 Ogródek to za dużo powiedziane raczej ogródeczek. No coż mieliśmy się budować na naszej działce K.Kostancina, ale na razie z tego nici - głównym oponentem jest tu mąż, bo on jest typ miejski. Więc półtora roku temu kupiliśmy segment na Ursynowie (miejsce bardzo ładne przy skarpie) i do października ubiegłego roku wymieniałam wszysto co było w środku ku przerażeniu mojego męża, a teraz biorę się za ogródek, bo rosło w nim tylko 10 tuj, których ja nie cierpię a reszta to ugór. Mam na to mało czasu,ale coś tam już grzebię, bo bardzo to lubię, sama wychowałam się na wsi gdzie był taki prawdziwy ogród - ogród mojego dzieciństwa -bzy, jaśminy, piwonie itp. A teraz królują iglaki. chciałabym mieć chociaż namiastkę tego ogrodu z dzieciństwa i marzy mi się oczywiście domek z dużym ogrodem i wierzę w to że się to spełni. Nie mam zdjęć ogródka. Na Warmię jeździmy do ośrodka www.gim.pl pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 23:22 Olu to ciasto wygląda tak apetycznie, że postanowiłam sie odezwać i zapytać jak robiłaś polewe czekoladową? Chyba takie zrobie na sobotnie urodziny Bartka, ależ mi apetytu narobiłaś. Na spotkanie bardzo chętnie, zgłaszam się. Jeżeli chodzi o precę, jeżeli bym mogła wybierać, a właściwie sobie na to pozwolić chętnie została bym kurą domową. Od jakiegoś miesiąca pracuje tak po 2- 3 godzinki, to muszę przyznać jest ok. ale wiem że po wakacjach bedzie wielka zmiana i wracam do pracy (tej mojej sprzed ciąży)bo muszę i powiem szczerze że ciężko mi się robi na sercu jak sobie wyobrażam jak to bedzie... pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Wygrałam! 18.05.05, 23:38 Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu, wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne. Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem". www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888 Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w skrzynkach? pozdrawiam dobrejnocy Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 23:39 Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu, wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne. Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem". www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888 Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w skrzynkach? pozdrawiam dobrejnocy Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Przemyślenia o wychowaniu 18.05.05, 22:50 to wszystko prawda, co piszecie. Mnie jednak zaskoczyło to, że moje dziecko się zmieniło. Na początku wszystkiego się bała, szczeknął pies, a ona płakała. Chciała być tylko ze mną i powoli przygotowywałam się do tego, że będę miała strachliwe dziecko trzymające się mnie kurczowo. Wyznaję zasadę 'nic na siłę' i nie zmuszałam jej do tego, czego nie lubiła. Nie przepadała np za tłumem ludzi w domu, za dziećmi sąsiadów, które robią dużo hałasu. Ja jestem podobna, więc jeśli traktuję ją jak niezależnego człowieka, a nie kogoś czy coś, co ma dostosować się do moich zasad, nie wystawiałam jej na doznania, których nie lubiła. Mijał czas, a ona zmieniała się w żywe, wszystkiego ciekawe dziecko, które zaczepia ludzi i prawie niczego się nie boi. Przełom nastąpił w Turcji, gdzie faceci uwielbiają dzieci i ciągle ją zaczepiali, brali na ręce. Niezbyt jej się to podobało, ale z czasem zaakceptowała i ludzi i zaczepki. A więc zmierzam do tego, że wszystko się zmienia, że nie można być na 100% pewnym tego, że nasze dziecko jest takie czy takie. Ostatnio odwiedzam przedszkola w poszukiwaniu tego właściwego i wiecie, co mnie denerwuje? Że w tym kraju wszystko jest "pseudo jakieśtam". Mocno mnie rozczarowało przedszkole Montessori w Wilanowie. Syf, hałas, jakoś tak bylejak. No a dziś znowu pojawiła się na horyzoncie perspektywa pracy, więc pewnie będę musiała przekonać się do pomocy niani. Ola, dzięki za namiary na klinikę. Chcę i boję się. Najchętniej pogadałabym z kimś, kto miał taki zabieg za sobą. Dobra, uciekam. pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Polewa czekoladowa 18.05.05, 23:40 Żabo od Kijanki - Agnieszko, polewę zrobiłam tak jak w mojej ukochanej książce kucharskiej Nela Rubinstein zaleca: dwie tabliczki czekolady mlecznej (z czego jedna obgryziona o półtora rządka) rozpuszczasz w 1/4 szklanki gorącej, ale nie wrzącej, wody, dodajesz 1/3 szklanki śmietanki kremówki, masła (akurat nie miałam i też było dobre). Zaleca się delikatne podgrzanie i odparowanie masy żeby zgęstniała ale nie za dużo bo ciasto potem ląduje w lodówce i czekolada i tak stężeje. Nie polecam za to kupnych polew czekoladowych. Raz się skusiłam na gellwe i żałowałam. Szpetne toto, zastyga i twardnieje, łamie się przy krojeniu, wygląda jak czekolada a smakuje jak masło, w dodatku roślinne. Wczoraj jak gotowałam tą polewę nabrałam ochoty żeby napisać recenzję tej "Kuchni Neli" bo w merlinie nie było żadnej. I właśnie się dowiedziałam że została wybrana recenzją tygodnia! Ale jesetm dumna! Dostanę od nich nawet jakichś fant, hihi. Tu możecie się zapoznać z moim "dziełem". www.merlin.com.pl/frontend/towar/376888 Eliza - mam pytanko - co by się nadawało do skrzynki na balkon bez zadaszenia (a lato może być deszczowe tego roku)? Żeby było ładne, kolorowe i pachniało.. I czy przyprawy na takim balkonie - mięta, tymianek, bazylia, przyjmą mi się w skrzynkach? pozdrawiam dobrejnocy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona GRATULACJE 19.05.05, 00:06 Olka, masz prawo polecieć trzykrotnie - super wygrana! gratuluję! i prezenty będą, świetnie )) zresztą, świetna recenzja - chyba sobie zaraz kupię )))) mocno ściskam M ps. to co,sobota, 4 czerwca??? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: GRATULACJE 19.05.05, 17:47 Narobiłaś mi smaka na tę jajecznicę - muszę spróbować )) Super recenzja - ja w swoich najlepszych momentach pisania (LO) do takiego poziomu nie doszłam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 00:34 Elizo, tak ze zboczonej wózkowej ciekawości - jakim modelem peg perego jeździcie?? nie kupuję wciąż nowych wózków,ale chyba bym nawet chciała )))))) hehehe jakoś to frajda wciąż mieć nowy i ładny - prawie jak nowe auto ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:09 Mona, mam pliko pp p3. I jestem bardzo zadowolona. Już dosyć miałam tamtego wózka przede wszystkim ze względu na jego rozmiary W prowadzeniu był super, ale jak go miałam 10 razy wkładać i wyjmować z bagażnika, miałam dość. Ten może nie jest tak skrętny jak tamten, ale ma rzeczy, które b. mi się podobają: - małe rozmiary, waga chyba z 7 kg - dobrze się rozklada oparcie, prawie na płasko - wielka buda, nawet folia jest zbędna, bo dzieciak prawie cały schowany - no i jest dizajnerski)) chciałabym opylić maxi cosi, ale jakoś zabieram się do tego jak lis do jeża. Olu, napisz, od jakiej strony świata ten balkon, to coś Ci doradzę. Ja miłością wielką darzę surfinie, zwłaszcza fioletowe i ciemnoróżowe, bo ładnie pachną, pięknie, szybko i długo rosną. Napisz, jaka str świata, a coś pomyślę. A książkę Neli Rubinstain i ja polecam, bo jest świetna. wszystko z niej wychodzi i miło się ją czyta, bo są tam nie tylko przepisy, a i ciekawe historie. Czy wiecie, że ten kutas, za przeproszeniem, Rubinstain zostawił Nelę, jak miał chyba z 80 lat na karku, dla jakiejś sekretary?? Skubaniec, a tak mu gotowała Ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:11 Olu - gratuluję wygranej To b. miłe, wiem. kiedyś wygrałam butlę pefum za list miesiąca i też cieszyłam się jak dziecko. aha, wrzuciłam nowe foty naszej Lalki na Zobaczcie. zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 09:34 Olu, gratulację pięknego ciasta ))) No i ta recenzja, pierwsza klasa. Ale jesteś zdolna ))))) Co do spotkania, to mnie pasuje piątek, ale dopiero po 12, bo wczesniej mamy zajęcia muzczyne. A w sobotę mogę przedpołudniem do 14, a potem po 15, bo mamy basen. W niedzielę mogę cały dzień. W każdym razie dostosuję się, bo bardzo chętnie się z Wami spotkam. Spadam, bo znów wyjeżdżamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 10:28 Julio - dzięki za życzenia urodzinowe dla Kasi )) Chciałabym Cię podpytać o basen, a właściwie instruktora - chcemy zmienić po wakacjach, ale mogę poczekać do spotkania. Miłego wyjazdu, B. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.05.05, 10:35 no a w sobotę po 15>>?? co myślicie o tym terminie?? Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Balkon 19.05.05, 11:32 Dla mnie, jak wspomniałam, wszystkie pory są OK. Jak to będzie w sobotę to być może zabiorę ze sobą Gabę - lalę, choć nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Eliza, balkon jest na południowy zachód. A butla perfum za list do dopiero nagroda! Pewnie w Wysokich Obcasach albo jakimś magazynie "luksusowym". A z babskimi gazetami to mam przesyt, nie czytam chyba że mimochodem dodatek do filmu dvd Na nieszczęscie zamówiłam prenumeratę Twojego Stylu (szybko póki jestem studentką bo taniej - ech) i teraz przychodzi co miesiąc taki wyrzut sumienia. Lubię pooglądać, ale wkurza mnie że to takie grube, ciężkie, drogie, i w zasadzie bez sensu. pozdrwiam o Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Balkon 19.05.05, 14:01 to jest przerażające, bo też tak mam - uzaleznienie od makulatury, cholera jasna! kupuję co miesiąc twój styl i elle i dochodzi do tego, ze nic w nich nie czytam - po prostu oglądam obrazki przed zasnięciem. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 chodzi, sama chodzi!!! 19.05.05, 15:54 wczoraj to się stało, po prostu się puściła) i poooszła, i tak sobie całe popołudnie biegała, śmiesznie na prawie sztywnych nóżkach. śmiechu i radości było duuużo. Paweł nawet wpis w dzienniku Julci zrobił, a u niego to rzadkość. nie ma jak to stary wątek)) a wskrzeszenie go to bardzo dobry pomysł. Dajecie już swoim pociechom większość tego co jecie, szczęściary, jak ja mam dać Julci kromkę chlebka z wędlinką, jak ona ma niecałe dwa dolne ząbki dopiero a tak mi się już marzy odstąpić od tych słoików, ech... co do spotkania to my jak zwykle baardzo chętnie, ale pewnie next time, 5. czerwca to pierwsze urodziny Julci. Jeśli sobota to pewnie przed południem byśmy dały radę, a jak nie to pooglądam sobie zdjęcia jakie zrobicie)) przyszły tydzień mam cały wolny, tak więc jeszcze tylko jutro iiii byczenie się. Planujemy wyjechać do Czech, ale pewnie jeszcze będzie kilka zmian planów znając. Obecnie myślimy o Mikulovie na granicy Czech i Austrii. Byliśmy tam przejazdem w drodze do Wiednia i bardzo nam się spodobało. pozdrawiam i wracam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: chodzi, sama chodzi!!! 19.05.05, 17:55 Gratuluję chodzącej Julci!!! To się dopiero zacznie bieganie za Nią co do babskich pism - od kilku m-cy nie kupuję ŻADNYCH. I uważam, że to mój sukces, ba, jestem dumna, że udało mi się powiedzieć - nie temu nałogowi. Kupowałam co miesiąc wszystkie pseudoluksusowe i czytać wynurzenia ciągle tych samych osób. Jeszcze, żeby miały coś ciekawego do powiedzenia. no nic, idę się pakować. aha, na balkon proponuję: surfinie, lobelie, bakopę, pelargonie (b. ładne angielskie, a w tym roku mają nową odmianę - ciemnopurpurową - piękna. Ja robię skrzynki: 2 angielskie po bokach, a w środku bakopa, lobelia albo kocanka. ŁADNIE SIĘ to rozrasta. pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: chodzi, sama chodzi!!! 20.05.05, 14:09 gazet nie kupuje za to tesciowa kupuje vive dzieki temu wiem kto bzyka brada pitta a kto ma sztuczne cycki i zaspokojam potrzebe plotkowania ))) Dziecko mam zagrozone z biologii cholera. Bylam u pani. I wiecie co- ja wiem ze o moje dziecko krnabrne jest, ale do cholery- jak mozna 13 letnemu dziecku, do cholery jeszcze dziecku powiedziec ze "nie odpowiem na twoje pytanie bo udzielalam juz tych informacji."??? No jak???? Bylam u pani, z usmiechem sluzalczo przymilnym na wargach. Wyszlam po awanturze z przeswiadczeniem jakie ma rowniez moja corka- ze to excuzez le mot- ku..szon. Dziecko moje jest rogate ale u normalnych nauczycieli ma normalne oceny. Bilogii ja rzecz jasna naucze dla mnie to nie sztuka do biloga mi niedaleko ) ale dlaczego to ja mam ja uczyc? Ja moge powtarzac, chociaz juz udzielalam tej informacji a ona nie moze? wrrrrrrrrrrrrrr no to se ulzylam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Prośba do Elizy-wegetarianki 20.05.05, 17:19 Witajcie! Gosia - może dyrektor szkoły powinien wiedzieć jakiego ma niechętnego powtarzaniu pracownika? Dojrzałam chyba do przejścia na wegetarianizm. Aby sie tym razem udało muszę to zrobić mądrze i zbilansować dietę. Eliza, poleć mi jakieś książki kuchraskie bez mięcha... Mogą być nawet z amazona w ramach edukacji językowej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 20.05.05, 23:46 Gosiu, nie napiszę nic mądrego, bo w tym kraju niestety większość nauczycieli jest porąbanych. Smutna prawda. Ona Ją pewnie tak chce postraszyć, a i tak Ją przepusci jestem pewna. To przecież Twoje dziecko, więc dziewczyna jest na pewno mądra i da sobie radę. Olu, niestety jestem 'w terenie' i nie mogę zajrzeć do dwojego ksiegozbioru (a tyle tego mam, że sama nie wiem czasem co jest najfajniejsze, z angielskich polecam Ci to: tiny.pl/h4wp ja to kupilam w American Bookstore w Warszawie. Bardzo fajne ksiażki pisze Ursula Ferrigno :Truly Italian, Sea to Sky (czy coś takiego) i jeszcze chyba Trattoria i jeszcze jakaś. Np ta: tiny.pl/h4wl Ona napisała też wspanialą ksiażkę nt chleba BREAD. Ja mam większość napisanych przez nią pozycji i gorąco Ci je polecam. Nie polecam książek pary Jola Słoma& Miroslaw Trymbulak - piękne wydane, więc duża pokusa. Mam obie i wg mnie niewiele sa warte. Z polskich: Kuchnia wegetariańska, taka zielona ksiażka, z tej serii też wydano żółtą Kuchnię Śródziemnomorską. Jeszcze pomyślę, a jak wrócę do domu, napiszę, co jeszcze. Ja kocham wręcz ksiażkę Joanne Harris: The French Kitchen (taka z żółtym słonecznikiem) - nie jest to pozycja stricte wege, ale jest tam mnóstwo fajnych pomysłó. Muszę uciekać. Pozdrowienia i do zobaczenia z a tydzień! Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 21.05.05, 09:05 A widziałaś Eliza że jest druga część "The french kitchen" - "My french kitchen"? Tego samego duetu. Słomy & Trymbulaka mam pierwszą częśc i faktycznie - przerost formy nad treścią. Gabrysia już bardzo ładnie drepta po całym domu. Idziemy dziś na wesele - oj będziemy się weselić... Muszę spić mężam żeby chciał tańczyć. Też macie kłopoty z facetami-nietańcorami? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Prośba do Elizy-wegetarianki 21.05.05, 17:08 Agnieszko, sto lat dla Twojego Bartosza. Niech zawsze będzie zdrowy i szczęśliwy )))) Olu, witaj w klubie wegetarian ))) Któraś dziewczyna już kiedyś też miała przejść na wegetarianizm, tylko nie pamiętam, która? Mona, mnie pasuje sobota godzina 15. Czytałam, że na Polach ma być Piknik Rodzinny z atrakcjami dla dzieci. Może tam się spotkamy? Miłosz skończył wczoraj 13 miesięcy. Z tej okazji byliśmy na różnych bilansach i badaniach. Miły dobija do 10 kg. Waży 9900g. I bardzo nam urósł w ostatnim czasie: ma już 82 cm. Poza tym zdrowy ))) Beata, nie wiem, co mogę Ci jeszcze napisać o basenie. Namiary podawałam już kilkakrotnie. Instruktor jest rewela ))) Kasia i Eliza też chodziły, więc moga ptwierdzić. A Ty gdzie chodzisz? I czemu chcesz zrezygnować? Fajnie by było jkabyśmy wszystkie utworzyły grupę matriksową. Co Wy na to? Gratulacje dla Julki i Gabrysi pierwszych kroków ))). Wiem, jaka to duma. Pamiętam, jak się cieszyłam, gdy Miłosz zaczął sam chodzić. Stał się taki samodzielny i niezależny. Ech, niedługo dzieci nam z domu wyfruną )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona spotkanko :) 23.05.05, 11:17 sobota o 15 tez mi pasuje - sobota 4 czerwca oczywiscie to jak, uda nam się?? damy radę?? że tak powtórzę za Bobem Budowniczym ))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: spotkanko :) 24.05.05, 09:20 mi tez pacuje, mozemy sie spotykac. Jak fizyki nie zdam to bedzie oczywiscie wasza wina Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: spotkanko :) 24.05.05, 13:31 Mnie chyba też pasuje, ale tak do końca na 100% nie jestem pewna Ale gdzie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Do Juliii - basen 24.05.05, 21:40 Interesuje mnie przede wszystkim jak wygląda abonament - czy trzeba się zapisywać na cały semestr, co z nieobecnościami (choroby wrrr), czy wygodnie można przebierać dziecko. O licznośći grup i instruktorze już wiem )) U nas (Wodnik na Gocławiu) nie podoba mi się odrabianie zaległych zajęć - nie można po zajęciach zostać dłużej i odliczyć tego z karnetu - trzeba wyjść z basenu i przejść jeszcze raz przez bramkę przy kasie (w mokrym kostiumie odczekać swoje w kolejce w miejscu gdzie nie zawsze jest ciepło ) Poza tym na zajęciach jest zawsze kilkanaście dzieci - straszny tłok! Właściwie cały czas robimy to samo, nurkowania w ogóle nie ma (( Z plusów - jest duża przebieralnia, mamy bardzo blisko i na szczęście Kasi ćwiczenia się podobają (oprócz pływania na plecach). Jeszcze jeden minus - u nas nie można robić zdjęć i filmować na basenie - niby nic wielkiego, ale jak oglądałam Wasze zdjęcia z basenu ... to też bym takie chciała Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka O spotkaniu i do Elizy (jeszcze) 24.05.05, 22:20 Witajcie Jeżeli o mnie chodzi to lokalizację jest mi obojętna byleby było to względnie blisko centrum. Może Pola Mokotowskie???? Albo jakaś knajpka jakby było brzydko. Eliza, napaliłam się na zakupy w amazonie odkrywszy, że przesyłka nie jest AŻ TAK droga. Znasz takie autorki jak Delia Smith czy Nigella Lawson? O tej drugiej czytałam w "Twoim Stylu" (babskie bzdurki, hehe) i czuję dużą symaptię do tej łakomej i biuściastej Pani. Szczególnie kusi mnie jeden tytuł jej autorstwa: "How to Be a Domestic Goddess: Baking and the Art of Comfort Cooking". Eh, zosyać taką goddess... A co tam, zamawiam, w końcu pieczenie i jedzenie słodkości to taka frajda... I jeszcze wezmę, jak radziłaś, Ursuli Ferrigno, Real fast vegetarian food, na początek. Julia, to ja już kiedyś wspominałam o przejściu na lakto-ovo-wege. Zbieram się jak pies do jeża, bo obawiałam się, że przy karmieniu szybko powstaną niedobory czegośtam. Ale już czas powoli ograniczać laktację... Chociaz trochę mi szkoda. pozdrawiam, dobrejnocy Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: O spotkaniu 25.05.05, 10:39 Asiu, wszystkiego najlepszego dla Twojego Kubusia )))) Żeby zawsze był Twoim słonkiem. Zajrzyj na pocztę, bo listonosz był Na spotkanie piszę się jak najbardziej. Rozumiem, że będzie: Ola Małgosia Mona Gosia ja kto jeszcze? Może madziki albo meg by pszyjechały? Beata, możesz kupić karnet na 5 zajęć za 110zł. Możesz płacić jednorazowo za każde zajęcia. Jeśli nie możesz przyjechać, dzwonisz, a potem odrabiasz w dogodnym dla Ciebie terminie. Przebieralnia... Są dwa pokoje: wjednym 3 przewijaki, w drugim 2 leżanki. Dla mnie Ok, choć dla niektórych to za mało i niezbyt komfortowo. Zajęcia można filmować i robić zdjęcia. Jedna osoba jest w wodzie, druga na lądzie z aparatem. Obsługa jest tak przemiła, że godzą się na wszystko ))) Zapisz się na soboty na 14:30, a wtedy będziemy chodzić razem wszystkie trzy )))) Byłam w weekend na koncercie Pata Metheny ))) Booossszzzz, ale było bosko ))) Już dawno nie byłam na tak odlotowym koncercie. Uwielbiam tego faceta. Już kupiłam sobie najnowszą płytę Olu, dieta wegetariańska dobrze rpowadzona nigdy nie prowadzi do niedoborów. W ciąży miałam rewelacyjną morfologię, a teraz za każdym razem jak oddaję krew (co 2 miesiące) lekarki mówią, że mam "wzorową krew". I nie pamiętam, kiedy ostatni raz chorowałam. Więc nie łam się, tylko przeskakuj na wege ))) Teraz jest akurat Tydzień Wegetariański. W Szczecinie też? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 25.05.05, 22:19 Miłoszek był dziś na bilansie roczniaka. waży 9.960, mierzy 76cm. ma 7 ząbków, a pleśniawki na języku to podobno efekt jego alergii. nosi ubrania 86. przy szczepieniu nawet nie zakwilił.Paweł był z nim u lekarza, i zadzwonił później do mnie, że jest z niego dumny Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka padam na twarz! 25.05.05, 23:56 Mona - Gabrysia ma wymiary podobne do Miłosza. A wydaje się drobniutka. Może ma ciężkie kości Dziecko rośnie mi skokowo i praktycznie z dnia na dzień nowe spodnie w rozmiarze 80 zrobiły się przykrótkie. Zmęczona jestem bo upiekłam mamie sernik na jutro, i obsadziłam trzy skrzynki kwiatkami. Maciejka, pelargonie, kobea, niecierpek, lobelie, mięta pieprzowa i bazylia. I bluszcz w donicy żeby nad głową coś było. Ciekawe co się przyjmie, bo niektóre były z nasion - na torebce pisało żeby zasiać marzec-kwiecień, ale pani w sklepie uznała że i tak wyrosną. pozdrawiam, dobrejnocy Odpowiedz Link Zgłoś
martak12 Re: MAJ 2004!!! 26.05.05, 10:42 Hej majowe mamy! Tak od czasu do czasu tylko sie odzywam, ale moze niektore z Was pamietaja, ze tez mam coreczke - Dominike urodzona 2 maja 2005 r. Dominika wazy 10 kg, ma 6 zebow, zmierzyc sie niestety nie dala, a ubranka nosi albo na 80 albo na 86 cm, chociaz nie wydaje mi sie specjalnie wysoka )Od jakichs dwoch tygodni robi coraz dluzsze przebiezki na wlasnych nozkach i baaardzo jestem dumna z tych osiagniec ) Ale sliczna pogoda sie zrobila, prawda??? Dzisiaj planujemy dluzszy spacerek, bo w zwykle dni niestety pracuje i corcia siedzi z babcia.... A przy okazji, Julio, czy moglabys mi wyslac te ksiazke z zabawami dla dzieci? bardo bede wdzieczna! Pozdrowionka sloneczne! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 26.05.05, 18:40 Mona, chyba na bilansie 13miesięczniaka, a nie roczniaka )) I powiedz, jak to możliwe, że Miłosz nie ma 80cm, a ubranka nosi na 86 cm???? I koniecznie opisz zjazd rówieśników Polciowych. Czy wzięłaś Miłosza ze sobą? I jak się czuł wśród starszych? My byliśmy dzisiaj na pięknej majówce )))) Pogoda cudowna. Od wczoraj uczę Miłoszka spac raz dziennie i dzisiaj po raz drugi odniosłam sukces )))) W wczoraj chyba tak się zmęczył ganianiem po dworze, że spał od 20 do 8 ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka co tu taki MARAZM? 30.05.05, 13:12 Zaglądam tu parę razy dziennie i nic - żadnego ruchu. Wskutek upału wszyscy pouciekali od komputerów. U nas od dziś pada. To dobrze, bo wynalazłam ciekawy przepis na ciasto - biszkopt cynamonowy z polewą czekoladową - i w końcu będę mogła uruchomić piekarnik nie narażając się na spalenie domu. Ech, to przez ekspozycję zachodnio- południową. W dodatku czwarte piętro, więc drzewa z pobliskiego parku nic a nic nas nie osłaniają. Wiecie co, zdenerwowałam się. Zamówiłam sobie w księgarni wysyłkowej co się ładnie "Rodzinna" nazywa kurs naturalnego planowania rodziny, żeby było ekologicznie, fajnie i rodzinnie, a oni do zamówienia dołożyli mi jakąś swoją gazetkę ze zdjęciami abortowanych płodów ludzkich. Banda oszołomów, cholera jasna - człowiek chce sie dowiedzieć czegoś o swojej fizjologii, rozwinąć horyzonty, a oni mi tu drastycznymi zdjęciami po oczach żebym skrobanki nie robiła. I to jeszcze do nowiuśkiego klienta tak pojechali. Wyślę im maila z jobami, jak to mój mąż ma w zwyczaju (inna rzecz, że mało kto sie potem tymi mailami przejmuje, choć jest z tym lepiej coraz). Czytałyście nową Masłowską? Mi się pierwsza ksiązka 'Wojna..." bardzo podobała, ta jest w sumie podobna, ale chyba gust mi się zmienił, bo już się tym nie zachwycam. Czyta się szybko, ale czy warto???? Nie wiem naprawdę... A w ogóle to jeśli rozważacie lekturę "Pawia królowej" to zalazłam świetną recenzję - niestety nie mojego autorstwa biblionetka.pl/ks.asp?id=39972 Lista obecności na spotkanie: Julia Mona Gosia Małgosia Agnieszka - Żaba ja kto jeszcze? Zapisywać się proszę i potweirdzać obecność bo ja to przez Polske całą podróżować bedę żeby Was w końcu obaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: co tu taki MARAZM? 30.05.05, 15:39 U nas upał.... Ale mi się dzisiaj źle pracuje (( Poziom skupienia poniżej zera Na szczęście na poprawienie nastroju dostałam maila z księgarni internetowej merlin, że dostałam 10% rabatu na wszystkie produkty w następnym zamówieniu! Już 5 lat minęło od mojego pierwszego zamówienia! Muszę się wziąć za nowe zakupy )) Uwielbiam kupować książki - dla Jaśka, dla męża, dla siebie Z "dziecięcych" autorów (dla przedszkolaków) polecam książki Grzegorza Kasdepke i Marcina Pałasza. Jeśli spotkanie będzie w sobotę, to ja się piszę. W niedzielę świętujemy Dzień Dziecka. A propos jakie atrakcje na Dzien Dziecka planujecie? Leniwie pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 16:58 juliaaaaa napisała: > Mona, chyba na bilansie 13miesięczniaka, a nie roczniaka )) I powiedz, jak > to możliwe, że Miłosz nie ma 80cm, a ubranka nosi na 86 cm???? I koniecznie > opisz zjazd rówieśników Polciowych. Czy wzięłaś Miłosza ze sobą? I jak się czuł > > wśród starszych? __________________________________________________________- Pewnie dlatego nosi 86, że mu taki rozmiar kupuję ))))))))))))))) hehe nie kupuję 80, bo są akurat. ale ma też taki sam zestaw spodenek i koszulki bez rękawków granatowy w białe paseczki jak Miłosz, rozmiar 68 i też OK. zlot był boski, piękne okoliczności przyrody - naprawdę nam się udał. może załączę później kilka zdjęć. w sobotę okazuje się na architekturę zdaje brat mojego małża. co gorsza, przyjeżdzają z nim teściowe - nie potrafię więc teraz potwierdzić czy na pewno będziemy ale bardzo bym chciała. jak nie urok to urok, psia mać (( > Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 21:51 Beata, spotkanko w sobotę, więc przybywaj. Olu, odpisałam na maila ))) Mnie książka Masłowskiej nie podobała się((( W ogóle zauważyłam, że jak wszystcy się czymś zachwycają, to ja bardzo krytycznie podchodzę... Właśnie skończyłam czytać Coelho "Pielgrzym" i zupełnie nie rozumiem, jak ten autor mógł odnieść taki sukces... Żenada. Za to wczoraj byłam na świetnym filmie "My summer of love". Widziałyście? Polskiego reżysera z Anglii. O powalonych nastolatkach, prawdomówności i dojrzewaniu. Polecam. Mona, zawsze mówiłaś, że to Eliza sie wykręca od spotkań, a to kolejne z którego sie wymigujesz Przecież nie będziesz z tym bratem razem zdawać. Chyba, że zamierzasz się jakoś przemycić na egzamin Wieczna Gosiu, wrzuciłam fotki z naszego ostatniego spotkania z Przemkiem. Zajrzyj ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka MAJ 2004 30.05.05, 22:16 Julia, chyba coś nie tak z Twoją albo moją pocztą. Raz tak było z ta kartką, i teraz znowu - Ty wysłałaś a u mnie pusto. Musi zacina się W piątek się bronię. Kurcze, u mnie ludzie powariowali. Składka na kwiaty i poczestunek potrafiła wynieśc i 100 zł. Śmieszni jacyś - myślą że jakby kupili krakersy to na nich złym okiem szanowna komisja spojrzy. I kupuja torty, szampny, a potem to stoi i marnuje się, bo jakby wyglądał czonek komisji z brudnym talerzykiem po torcie koło protokołu?. BTW - w tych stronach to 100 zł kosztuje całonocny ubaw na weselu dla jednej osoby Mona, no właśnie, bądź. Chociaż się spóźnij, albo urwij, ale bądź. Bo ja się obawiam że z tym wątkiem tak jest, że jak Mona albo Julia spasują to jest katastrofa. Dajecie dobry przykład dziewczyny pozdrawiam O Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 22:18 Z przykrością informuję, że nie będziemy mogli być w sobotę na spotkaniu ((( tak jak wcześniej pisałam wieczorem mamy gości i... musze być zwarta i gotowa a przede wszystkim musze coś wcześniej przygotować. Żebyście wiedziały jak mi się nie chce (((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 30.05.05, 23:25 a niech tam! uzupełniłam wątki zdjęciowe moich dzieci niech stracę Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 10:59 ja sie stawie- tak na razie wychodzi. Siedze dzisiaj i sie kuje do egzaminu. Bylam na zlocie portalu maluchow w Rozalinie- bylo super, jak przemo pojawi sie na jakism zdjeciu to wklaje. Juliaa machnijm mi te zdjecia na maila ok? I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Do Kmiszki 31.05.05, 18:28 Olu, Nigela Lawson, a raczej jej kniga jest w Księgarni Amerykańskiej. Całkiem fajna, miałam w rękach, ale odłożyłam. Delię Smith znam, mam: Soup, Fish, Chocolate. Też z ks. amerykańskiej. Fajne, proste, ładnie sfotografowane. tu masz link do jej stron z przepisami: www.deliaonline.com/recipes/j_0000001503.asp możesz wpisać się na newsletter, to będą Ci przesyłać nowe przepisy. Ona wydała też księżkę Vegetarian czy coś w ten deseń, tez ok. Od niej wolę Ursulę Ferrigno, bo to jednak włoszka i jej przepisy sa bardziej finezyjne Z Ursuli Ferrigno mam 4, o których pisałam + tę o chlebie. Polecam wszystkie na równi, bo są fantastyczne. Oczywiście przed wyjazdem nad morze zamówiłam książkę, do której link mi wkleiłaś... Jeszcze nie przysłali. Co do Amazona - jak się zamawia większą ilość, to koszty wysyłki nie wydają się tak tragiczne, jak przy 1 szt. Musze spadać, bo dopiero weszłam do domu, a już się rzuciłam do kompa Usciski. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 18:45 wieczna-gosia napisała: > I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze Wyślę, wyślę na pewno, tylko może to trochę potrwać Próbowałam zamieścić część na Zobaczcie, ale czepia się rozmiaru (63,9 kB!). W ogóle mam problem ze zmniejszaniem tych zdjęć - po zmniejszeniu robią się strasznie nieczytelne Mona jak Ty to robisz, że Twoje zdjęcia są duże (chodzi mi o wymiary, nie o rozmiar pliku) i ładne? B. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 19:14 mmroowa napisała: > Mona jak Ty to robisz, że Twoje zdjęcia są duże (chodzi mi o wymiary, nie o > rozmiar pliku) i ładne? _______________________________________ zabij - nie wiem. zmniejszam w photoprincie, save'uję i pojawia się tam tabelka z compression, gdzie wpisuję tyle, żeby plik był skompresowany, ale wciąż duży i ładny. no i nie ma pikselozy. nie wiem Beato - o to pytałaś??? M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 31.05.05, 19:20 mamamona napisała: > zabij - nie wiem. > zmniejszam w photoprincie, save'uję i pojawia się tam tabelka z compression, > gdzie wpisuję tyle, żeby plik był skompresowany, ale wciąż duży i ładny. no i > nie ma pikselozy. > nie wiem Beato - o to pytałaś??? No o to Ja zmniejszam w Photoshopie i żeby rozmiar był poniżej 64 kb muszę zejść do rozmiaru 400x300 pixeli i średniej/niskiej jakości zapisu - pomimo, że orginalne zdjęcia są ostre, te małe już nie . A jakie są Twoje zdjęcia przed zmniejszaniem? Moje mają ok 700 kb i 2048x1536 p. B. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 08:44 czasem nawet kilka mega. Beatko, ja zmniejszam do rozmiaru 650 x proporcjonalny, i zapisuję przy użyciu kompresji. photo-paint to część corela (oddzielny program). PHOTO PAINT (sorki za pomyłkę) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 11:06 Gosiu, zdjęcia poszły. Olu, maila wysłałam jeszcze raz. Doszedł? Ja na pewno będę, choć na pewno się spóźnię Zresztą pewnie nie ja jedna... Małgosiu, Mona, nie wykręcajcie się. Przyjedźcie choć na pół godziny. Olu, niezły numer z tym załącznikiem. Co ma NPR ze skrobanką???? Jacyś kompletni pomysleńcy. Ja bym im powiedziała, co myślę. Bo jak wszyscy milczą, to takie oszołomy myślą, że dobrze trafiły. Czy u Was też było wczoraj tak paskudnie??? Kupiliśmy Miłoszowi kalosze i próbowaliśmy udowodnić, że dzieci wcale nie muszą się nudzić w czasie deszczu... Co robicie na Dzień Dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 16:20 wieczna-gosia napisała: > I dziewczyny co w ZOO robily tez niech wysla prosze prosze Gosiu - zdjęcia wysłałam, daj znać czy doszły. B. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 21:17 Julia, mail doszedł. Dzięki. Państwo księgarnia Rodzinna mnie przeprosili za zaistniałą sytuację, ale to ponoć nie oni, tylko wydawca, chcieli to zatrzymać ale zdjęcia zostały wydrukowane, takie tam blablabla. Trzeba było te wydrukowane gdzieś zarchiwizować a nie wysyłać w Polskę. Czy mamy ustalone miejsce na spotkanie??? Proszę rzucić jakąś nazwą bo ja będę musiała mapę otworzyć. Gosiu-wieczna: skoro będziesz na spotkaniu to czy możesz wziąśc ze sobą "Taking charge of your fertility"? Pożyczyłabym na tydzień i odesłała. Mogę chętnie coś dać od siebie w zastaw czy też na wymianę - tylko co? Z fantasy to mam tylko wersję kinową "Wiedźmina" na VHS Dostałam po, piątce od recenzentai promotora za pracę inżynierską. Ale jestem dumna.... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 01.06.05, 21:26 kurka, no raczej znów nie będę. z bratem męża przyjeżdżają teściowie - żeby dwie pieczenie przy jednym ogniu upiec (zdać z synem egzaminy na studia i wnuki swe obaczyć). a że są super teściami, i boskimi dziadkami, nie bardzo mi wypada ich w tej sytuacji opuszczać. o której się umawiacie i gdzie/?? serce mi pęknie, boć to znów kolejny raz ( w niedziele jestem wolna. zaraz umrę Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: to może niedziela? 02.06.05, 10:29 Mona, przecież to Ty byłaś przeciwna niedzieli!!!! Ja już się na niedzielę umówiłam, więc najpóźniej o 16 musiałabym uciekać. Wcześniej mi pasuje. A jak innym? Bo chodzi o to, żeby było nas jak najwięcej. Dziewczyny, kto jest za sobotą, a kto za niedzielą? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: to może niedziela? 02.06.05, 12:13 Ja w niedzielę jestem umówiona po 15. MOgłabym ew. sporo wcześniej - ok. 11-12. Udało mi się wreszcie zamieścić zdjęcia ze spotkania w ZOO. Zapraszam do oglądania: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14345719&a=24630465. Mona - już chyba wiem czemu te zdjęcia po zmniejszeniu tak tracą na jakości - pies jest pogrzebany w aparacie (mój ma tylko 3 mln piksli) i rozmiarze początkowym zdjęcia B. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: to może niedziela? 02.06.05, 22:22 To może niedziela o 11? Kto może? Ola, Mona, Beata, kto jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: to może niedziela? 02.06.05, 22:29 gdzie gdzie, to wypytam jeszcze Gosię Wiecznie Młodą Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: to może niedziela? 03.06.05, 10:53 krótko i na temat gdzie?? Pola Mokotowskie, czy może inny park?? Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka zabijcie mnie 03.06.05, 15:49 Przepraszam Was bardzo, ale nagle się okazało że w niedzielę mamy imprezę rodzinną. Więc postawię pytanie: czy może być sobota o 14.00 Pola Mokotowskie???? Że Monie nie pasuje to wiadomo, ale czy ktoś oprócz mnie by się na ten termin pisał???? strasznie przepraszam... I w końcu się obroniłam. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:03 Kmiszko gratuluję !!!!!!!! Dla przypomnienia - w niedzielę na polach mokotowskich jest piknik rodzinny - prowadzi ulubieniec dziewczynek 10-15 lat - Stefen Miller (oczywiście jak się to pisze ???) ja wogóle nic nie wiem - sobota odpada na 100% - niedziela - mogę jak dojdę do siebie po imrezie czyli w godzinach popołudniowych Pewnie będę na pikniku ale wszystko zależy od pogody a podobno ma być marna więc ........ Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:10 Olu, gratulacje!!!!!!! Ale z Ciebie zdolniacha )))) Witamy panią magister )))) Ja mogę jutro, ale dopiero po 15, bo wcześniej mam basen. Chętnie się z Tobą spotkam. Czy ktoś jeszcze może w sobotę? Dziewczyny, mobilizujcie się, bo jakiś straszny marazm u nas ((( Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:29 Kasia ma katar ((( więc niestety nie spotkamy się. Rano dziecko zdrowe, a po powrocie z pracy - gile po pas i już zaczyna brakować chusteczek... Gratulacje dla nowej pani magister ))) Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: zabijcie mnie 03.06.05, 19:45 Kmiszko - gratulacje!!! ależ ta grupa niezborna jest ) no ja jutro definitywnie odpadam. ale chcę się spotkać - może i sobota i niedziela ??? (hahahahahahahahahaha) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka to niedziela 03.06.05, 20:28 To niech zostanie niedziela. Żeby Julii dwa razy nie ciągać - w końcu im silniejsza grupa tym lepiej, a spotkanie rodzinne można przełożyć na poniedziałek. Będę na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: to niedziela 04.06.05, 10:16 Kmiszka, myślisz, że ktoś jeszcze wie o co chodzi ))))) ale odjazd. ja już się gubię niedziela o 11????? ale gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: to niedziela 04.06.05, 13:48 Wiem Mona, ciężka jestem. Jak mam dylemat to lepiej nie zwracać na mnie uwagi. Na 11.00 mogę minimalnie się spóźnić, ale tak góra 10-15 minut. Gdzie się umawiamy? Jak Pola to w którym miejscu? Bo ja od Żwirków będę jechać linią 175. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: to niedziela 04.06.05, 14:39 kobiety to na polach przy placy zabaw sie spotkajmy ok? wtedy kazdy trafi Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: to niedziela 04.06.05, 16:57 Ale jesteśmy nierozgarnięte Już w ciąży byłyśmy mniej zaplątane... Gosia, jaki plac zabaw, ja nic nie wiem ((( Może skoro Ola jedzie Żwirkami, to umówimy się przy przystanku 175, przy skrzyżowaniu Żwirek i Rostafińskich? Wszyscy wiedzą, gdzie to jest? Meldować mi się, bo zastrzelę )) Kto będzie, żeby było wiadomo, na kogo czekać: Ola, Mona, Gosia, a reszta???? Warszawianki, pełna mobilizacja !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga witam wszytkich 04.06.05, 17:59 Czesc nazywam sie Agata i mam rocznego syna Maciusia urodzil sie 27 maja 2004. Stronkę podała mi kolezanka,która ma córę z kwietnia. Mam nadzieję, że cosik ciekawego dowiem się z tej stronki i poznam mamy dzieci w zbliżonym wieku.Chetnie bym się z Wami spotkała-niestety mieszkam w Radomiu. Pozdrawiam Wszystkich Agata Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka to wszystko mea culpa ;-) 04.06.05, 19:57 Witamy nową mamę! Akcja Wielka Dezinformacja zakończona. Przepraszam bardzo Julia, ja wiem gdzie to skrzyżownie. Po drugiej stronie jest szpital Banacha! Wysłałam Ci nr tel na maila. Jak możesz to poślij mi swój, na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji przełom? 04.06.05, 23:03 no więc tak, moje dziecko, nagle, w ciągu 2 dni postanowiło nauczyć się raczkować. Z siedzącej marudy, zaczęła wszędzie włazić, wszystko otwierać, stawać przy meblach. Tak, jakby chciała nadrobić stracony czas. I teraz mój problem polega na tym, że nagle przestała spać w dzień (no może z 15 minut) i niechętnie je dania dzieciowe. Wczoraj miałam mocne ciśnienie na pizzę i moje małe dziecko jadło ją ze mną. Wsuwa właściwie wszystko, kasze i mleko dla dzieci jej wchodzi najgorzej albo wcale. Czy to normalne, że jak zaczyna chodzić, łazić, itp, to przestaje jeść i jest niedobre jak cholera? Wczoraj, po całym dniu nadziei, że może jednak uśnie, usiadłam wieczorem na łóżku i miałam chęć sobie poryczeć. Supergrzeczne dziecko pokazało różki, tarzało się po łóżku, stawało, robiło psa z głową w dół (Julia...). a jak było u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: przełom? 05.06.05, 00:44 Eliza - z tego co wiem to u dziecka, które robi progres normą jest obniżenie apetytu. Letycja ma teraz tyle ciekawszych zajęć, że nie chce tracić czasu ślęcząc nad talerzem. W dodatku roczne dziecko nie rośnie juz tak szybko, więc spada spożycie. Co do uciążliwej zmiany obyczajów - czasmi dzieci mają takie kilkudniówki. Raczej mało prawdopodobne jest, żeby Letycja już przestała spać w dzień. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Spotkanie 06.06.05, 10:38 Spotkałyśmy się z Gosią i Julią na Polach. Było bardzo sympatycznie - piekna pogoda i doborowe towarzystwo. Julia jest przeuroczą i bardzo miłą osobą, Gosia nie mniej, a przy tym okazało się że ma piękny, niski głos. Miłosz jest duży, silny, energiczny, wybiegany, i bardzo rozgarnięty, a Przemek drobniejszy i bardzo grzeczny - albo siedział w piasku, albo jadł, albo spał. Kto nie był - niech żałuje. pozdrawiamy O+G Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Spotkanie 06.06.05, 12:01 Dziewczyny, wybaczcie około 10 Maciek się zakrztusił, nie wiemy czy coś połknął czy nie, zsiniał i nie mógł złapać oddechu powoli doszedł do siebie, ale nie mieliśmy pewności czy wszystko jest OK więc pojechaliśmy na ostry dyżur do Dziekanowa Leśnego zbadał go najpierw laryngolog, potem RTG klatki piersiowej - nie wyszło że połknął coś metalowego ale to mogło być np. plastikowe i nie wyjdzie na zdjęciu potem zbadał go pediatra i zdiagnozował zapalenie oskrzeli (Maciek od tygodnia kasłał straszliwie - byliśmy u lekarza i brała leki) dostał nowe leki + antybiotyk + obserwacja dalej nie wiadomo co się dzieje jeśli połknął to : - albo poszło do przewodu pokarmowego i "wyjdzie" - poszło do przewodu oddechowego i podawane leki na zapalenie oskrzeli niestety uciszają sprawę, jeśli to coś utknęło w oskrzelach lub płucach to wyjdzie dopiero po wyleczeniu zapalenia oskrzeli - proponowano nam szpital ale ja nie zdecydowałam się oczywiście usunięcie czegokolwiek z oskrzeli wogóle z przewodu pokarmowego to usypianie dziecka i wyciąganie przez przełyk jestem na rzęsach, obserwujemy go niby wszystko jest w porządku ale on bez przerwy się zachłystuje, ma tak zapakowane gardło, że ledwo łyka tak więc nie miałam zupełnie głowy do spotkań, inna sprawa, że do domu wróciliśmy dopiero koło południa mam nadzieję, że maciuś nic nie połknął i wszystko będzie OK ale chodzę jak nakręcona pomódlcie się jeśli wierzycie o zdrowie mojego maciuszka M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Spotkanie 06.06.05, 12:43 Przede wszystki spóźnione, ale serdeczne życzenia urodzinowe dla Julii Kasi. Po drugie serdeczne życzenia dla rocznej Poleczki Dony. Dziewczyny, rośnijcie mądre. Bo piękne już jesteście ))) Małgosiu, strasznie mi przykro z powodu Msciusia. Koniecznie zróbcie wszystkie badania, żeby wszystko wykluczyć. Myślę o Was ciepło. Kto nie był na wczorajszym spotkaniu, niech żałuje. Ola przyleciała specjalnie dla nas, a tu większość warszawianek zawiodła (( Ale bawiłyśmy się przednio. Ola jest dokłądnie taka, jak w postach: ciepła, wrażliwa, otwarta na drugiego człowieka. A Warszawski Piknik Rodzinny okazał się strzałem w dziesiątkę. Wróciliśmy do domu z latawcem i krową balonową przyczepioną do wózka. Wózek złapał gumę, ale krowa nas nieco uniosła ))) Elizo, hmm... nie rozumiem zdania "robiło psa z głową w dół (Julia)". Czy to znaczy, że ja też robiłam psa z głową w dół ??? Jesli chodzi o zachowanie Letis, to nie sądzę, by dzieci były aniołkami lub diabełkami. Po prostu mają różne dni. Raz są takie, raz inne. A każde dziecko, które odkrywa świat, nie ma czasu na jedzenie i spanie. To normalne. Nie sądzę, żeby Letis zrezygnowała ze spania w dzień. Przecież nawet jeszcze przedszkolaki sypiają w dzień. Nam udało się w zeszłym tygodniu (było trudno) przestawić Miłosza na jedną drzemkę w dzień. Ale się udało. Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 15:52 Czesc Małgosiu mam nadzieje ze Maciusiowi nic nie jest i nawet jesli cokolwiek połknął to juz dawno wypluł tylko niezauważyliscie kiedy. Moj Macius połknął kiedys taką kóleczke z materialu-zakonczenie czapeczki misia. Tez stal sie niewyrazny jakos tata go scisnal poklepał i na szczęscie wyplul. Przerażające uczucie. Takze trzymajcie sie i pewnie jak do tej pory nic zlego sie nie stało to bedzie wszystko ok. Zdrowaska za Maciusia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 20:14 Dziękuję za słowa otuchy Nigdy nie chciałabym tego przeżywać.. to straszne chwile kiedy nie wiadomo co robić, jak ratować dziecko próbowaliśmy różnych metod, żeby wypluł to coś co połknął ale nic takiego się nie stało... na dodatek próbując go ratować włożyłam mu niemal palec do gardła, żeby wyciągnąc to coć i skaleczyłam mu podniebienie nie wymiotował ale odksztuszając wypluł dużą ilość śliny z krwią matko jak ja się bałam cały czas nie odchodzimy od niego na krok, każde skrzywienie twarzy to sygnał, ciągle sprawdzam czy nie goraczkuje lecę bo jęczy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 21:38 Malgog, trzymam za Was mocno kciuki, najmocniej. mam nadzieję, ze Maciuś już pokazał co mu naprawdę dolega - sprawdź go oczywiście i obserwuj, ale mam nadzieję, że to nic poważnego. w weekend Miłosz gryzł jedną ze swych ulubionych przegryzek - słomkę do napojów, i z tą słomką zaczął wchodzic na sofę (trzymając słomkę w buzi), aż wepchnął sobie oparciem prawie całość do tchawicy. gdyby nie przytomność teścia, który jako jedyny go obserwował, to... nawet nie chcę myśleć, bo mały zamarł, a teść rzucił się do wyrwania mu słomki z gardła. koszmar. Malgog - trzymam MOCNO kciuki za Maciusia. Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 22:25 Chyba tylko matki wiedza jak trudno upilnowac maluszka. Pewnie nieraz jak sie slyszalo jakos przypadek to sie mowilo-a gdzie byla matka. Tak to juz jest ze moment nieuwagi i juz nie mamy nad nim kontroli. Ja swojego Maciusia jeszcze niedawno bujalam na chustawce przed blokiem-nie miala zabezpieczenia z przodu takze przed nim kucalam i asekurowalam zeby nie spadl. I stalo sie wystarczylo ze tylko w bok spojrzalam bo nic nie wskazywalo na to ze Maciek spadnie,bo sie trzymal i nic nie kombinowal. A ti kątem oka widze jak leci w przod i jedynie buzke zaasekurowalam a spadl na brzuszek. Na szczescie nic powaznego sie nie stalo i nawet nie chce myslec co by bylo gdyby. Ale moze lepiej niech ktos rozpocznie weselszy temat bo az dreszcze przechodza A z Ma ciusiem Gosiu mysle ze jakby cos mial byc powaznego to by od razu sie dzialo- bedzie dobrze. Trzymajcie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Maciusiu trzymaj sie 06.06.05, 22:51 oj dlugo mnie tu nie bylo pozwolicie ze bede zagladac znienacka? ja tez mam nadzieje ze Maciusiowi nic nie bedzie. moze on niczego nie polknal a to zsinienie i brak tchu mialo zwiazek z choroba? mielismy podobny przypadek ostatnio z marysia: znalazlam w raczce i obok niej plastikowe ostre drzazgi /skad to pojecia nie mam ale nie patrzylam na nia mea culpa/ .poniewaz ona wszystko od razu bierze do buzi to--> lekarz-->szpital-->laryngolog. na rtg sie nie zgodzilam bo nie wiadomo czy cos wyjdzie a jak wyjdzie to sie obserwuje tylko. skonczylo sie na strachu i przegladaniu pieluch /cale szczescie/. podobno zasada jest taka ze jak sie nie slini i nie ma problemow z lykaniem oraz objawow zapalenia otrzewnej to trzeba zluzowac albo robic rtg za kazdym razem jak znajdzie sie cos w raczce nie pisze tego oczywiscie w zwiazku z Maciusiem ale obok tematu. w kwestii zakrztuszen to ja jeszcze dorzuce od siebie : uwaga na jablka! dwa razy cwiczylismy z glowa w dol z tego powodu i teraz ucieramy. a w ogole to dzieci sa tak nieprzewidywalne ze warto sie chyba zapisac na kurs pierwszej pomocy moje dziecie takze nie chce patrzec na swoje dotychczasowe jedzenie i chyba chce przez to powiedziec ze czas przejsc do nastepnego etapu. na dotychczasowe zabawy rowniez nie wiec moze ja w koncu wpuszcze do kuchni i naucze przesiewac make. zeby juz tam zostala jak bedzie starsza - jak to ladnie ujely jakis czas temu "wysokie obcasy". narazie jak same wiecie- przegwizdane pozdrawiam Was wszystkie wieczorowa pora i zazdroszcze warszawskich spotkan Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maciusiu trzymaj sie 07.06.05, 09:36 Dzięki dziewczyny, ja również mam nadzieję, że maciuś nic nie połknął ale on generalnie ma tendencje do krztuszenia się mój starszy synek był dzieckiem, które w wieku niemowlęcym nie wkładało przedmiotów do buziaka, inna sprawa, że był jedynym dzieckiem w domu i uważaliśmy na wszystko co znajdowało się w jego zasięgu, nie kupowaliśmy żadnych drobnych zabawek itd. Maciuś ma starszego barata a przy pięciolatku niestety nie uniknie się takich sytuacji, pokój Kubka to zbiorowisko różności, oczywiście jest lament kiedy chcę cokolwiek wyrzucić (regregacja zabawek jest robiona pod jego nieobecność) kinder niespodzianki i tego typu zabawki to norma. Załamka Maciek jest zdecydowanie bardziej ruchliwszy od Kubka no i trudno go wyciągnąć z pokoju brata - tyle tam atrakcji dla roczniaka. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Lecę coś zjeść bo padam z głodu Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Maciusiu trzymaj sie 07.06.05, 12:18 Małgosiu trzymaj się, myślę o Was cieplutko i mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie lepiej. Przesyłamy moc buziaków. Niestety naszym roczniakom jeszcze nie da rady wytłumaczyć, że czegoś nie można brać do buzi. Nasza Juleńka też wszystko pcha do buźki - wszystko nawet paprochy jak jakieś znajdzie. Jak Paweł krzyknie, że nie wolno - dziecko szybciutko wyciąga rączkę z czymś co chciało zjeść w jego stronę. Jak zrobię to ja - Julka jeszcze szybciej pakuje do buzi. Ot słodziutki łobuziak. Julio dziękujemy za życzenia. W niedzielę nie mogłyśmy się zjawić, bo były urodziny Julii i impreza rodzinna z tej okazji. Elizo, u nas też jest niechęć do jedzenia od kiedy Julia zaczęła biegać. I do tego zrobił się z Niej niezły łobuziak. Myślę sobie, że to jest jakiś kolejny etap życia naszego skarbunia i kiedyś minie. Nie chce jeść? trudno, niech pije dużo. Poza tym wyczytałam gdzieś, że roczniaki potrzebują około 1200 kcal na dobę, z czego około 300-400 mają w mleku, które piją rano i wieczorem. Co do spania to byłam konsekwentna i po jakimś tygodniu czy dwóch Julia nauczyła się sama zasypiać w łóżeczku. POLECAM naprawdę jeśli chcecie nauczyć malucha zasypiać samodzielnie, trzeba się przemęczyć, później jest z górki pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Maciusiu trzymaj sie 07.06.05, 13:43 trzymaj sie maciusiu trzymaj!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do Kasi Jagiellonki 07.06.05, 13:49 Kasiu, mam takie wyrzuty sumienia, że spać po nocach nie mogę autentycznie wogóle kiepsko ostatnio sypiam ((( wiesz dlaczego ???? prześlij mi proszę na priv gazetowy swój nr tel. bo utraciłam wszystko ze starej komórki, znaczy starą komórkę utraciłam w wyniku kradzieży, co mnie absolutnie nie tłumaczy (((( będę dozgonnie wdzięczna za namiary M Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Maciusiu trzymaj sie 08.06.05, 11:12 I jak Maciuś? Lepiej już? Nadal trzymamy kciuki )) Ja własnie zapisałam się na kurs pierwszej pomocy przedmedycznej, też strasznie boję się takich zakrztuszeń - zwłaszcza, że Kasia ma do tego tendencję - przy jedzeniu, katarze Pozdrawiam cieplutko, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 12:15 ech ta pogoda, słońce deszcz ciśnienie skacze i nic nie chce się robić. Podobno od połowy czerwca ma być upalnie byłyśmy ostatnio na bilansie: Julia waży 9660 mierzy 72 i ma zaledwie dwie dolne jedyneczki a jedna górna właśnie się przebiła I jak tu jeść wszystko co rodzice?! O której wstają Wasze pociechy? Ja codziennie budzę Julcię o 8.00, bo wychodzę do pracy i jakoś mi tak ciężko bez Jej uśmiechów i przytulań wyjść. Ale tak sobie myślę, że egoistka ze mnie okropna, bo w sobotę i niedzielę jak Jej nie budzę to wstaje około 10.00. Może to dlatego, że zlikwidowałyśmy jedną dzienną drzemkę? Planujemy urlop nad naszym morzem, może znacie jakieś fajne miejsce przystosowane dla maluchów? blisko plaży, możliwość wstawienia łóżeczka itp. pzdr. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 12:45 no pogoda nie nastraja najlepiej a miało być lat od początku maja (wg górali). My wybieramy się nad morze od końca lipca, nie wiem Kasiu czy to nie za późno aby znaleźć jakieś fajne miejsce. Wróciłam z synami w piatek od mamy - byłam u niej 1,5 tyg.Myąlałam że trochę odetchnę, ale niunio dał się zmylić tylko raz na 2 godz. i został z babcią a potem już tak dawał wyraz swojego przywiązania do mamusi, że miałam dość. A w niedzielę dostałtak wysokiej temp, która poszła sobie dopiero dzisiaj w nocy, że nie wiedziałam co robić - latałam jak opętana od lekarza do lekarza. Tymbardziej że poza temp. pow 39 jedynym objawem był katar. Trzech lekarzy i trzy różne diagnozy :zapalenie oskrzeli, zapalenie gardła, zapalenie ucha no i oczywiście każdy na wejściu antybiotyk. Oczywiscie wszystkie te diagnozy błędne, a ja dalej nie wiem co małemu jest. Gdyby nie mój zdrowy rozsądek i duży dystans do fachowości lekarzy to już moje dzieci zakatowane zostałyby antybiotykami bo dostawały je na trzydniówkę, ząbkowanie, rotawirusa i podobne przypadłości. Mam plik niezrealizowanych recept jako potwierdzenie na słuszność mojego postępowania. Sama zdecydowałam o wykonaniu badaniu moczu, zrobię jeszcze krew no bo żaden lekarz nie uznał tego za stosowne. Ale sobie ulżyłam!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 19:49 Dziewczyny, ale straszne historie opisujecie ((( Małgosiu, jak Maciuś? Mona, jak Miłosz? Beata, jak Kasia? Kurs pierwszej pomocy zawsze się przyda. Ja przechodziłam go w szkole średniej, a potem co jakiś czas sobie przypominam. Nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda... Gosiu, jak egzamin? Trzymam kciuki. Olu, Gosiu, na jaki film w końcu poszłyście? Ja byłam na "Exile" i... zgłupiałam. Nic z tego filmu nie zrozumiałam. Chyba że przesłaniem było Marokańczycy do Maroka... Może któraś z Was widziała i może mi podać jakąś interpretację!!! Kasiu, zazdroszczę Ci takiego śpiocha... Miłosz sypia 20-8 i ani minuty dłużej : (((( Chociaż dzisiaj pospał do 8:30, ale to pewno kwestia pogody. W zeszłym tygodniu przestawiliśmy Go na jedną drzemkę w dzień. Śpi teraz około południa 2- 3 godziny. A jak nie śpi, to biega Jak znajdę czas, wyślę Ci kilka propozycji nad morzem. Nie sądzę, żeby było za późno. Nad polskim morzem pogoda niepewna i zawsze są jakieś miejscówki. Marianno, a Ty dokąd jedziesz nad morze? A teraz kij w mrowisko: co sądzicie o Paradzie Równości i zakazie Kaczyńskiego??? Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 20:08 Malgog, mam nadzieje że Maciek czuje się lepiej. Trzymamy za niego kciuki. Ja też niedawno przeżyłam horror, ale aż nie chcę tego wspominać. Trzeba uważać na dzieci na każdym kroku, bo mogą sobie zaszkodzić w najmniej oczekiwany sposób. Julia, byłam na "Dziennikach motocyklowych" o młodym Che Guevarze. Nie porwało mnie, bo sporo tam nachalnego mentorstwa, no i wszędzie widzę tego aktora - Gael Garcia Bernal, po Amores Perros byłam jego idolką (kiedys jakaś pani zaczepiła Piotra Machalicę prosząc o autograf i utrzymując, że jest jego idolką) ale teraz mam go dosyć. Dziś byłam na "Jedwabnej opowieści". Sympatyczny, spokojny obraz dla cierpliwych i wrażliwych Co do parady homoseksualistów - pan Kaczyński robi z miasta któregojest prezydentam swój folwark zabraniając jej. Skoro nauczyciele, pielęgniarki, taksówkarze, stoczniowcy i partia Samaobora mogą robić demonstracje, to dlaczego homoseksualiści nie?! Nie podoba mi się ten przywilej bo wprowadza zamęt i paraliż komunikacyjny, ale póki jest nie powinien być używany selektywnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 08.06.05, 21:57 podpisuję się pod Olą - dlaczego pielęgniarki mogą, a geje nie mogą?? nie zgadnę, a skoro to pokojowa manifestacja, to już w ogóle nie rozumiem. i niech nikt mi nie mówi, że geje mają w PL dobrze- zobaczcie co się działo po kampanii: niech nas zobaczą, gdzie na plakatach umieszczono zdjęcia par homoseksualnych - połowa tych ludzi miała problemy - a to w pracy, a to wśród okrutnej gawiedzi. koszmar. lepiej już się nie przyznawać, żyć w gettach. co za syf. tolerancja - zero. ja jestem zdołowana, bo Polcia sama zdecydowała w niedzielę,że jedzie do Lublina z babcią i dziadziusiem, spakowała zabawki w torbę, wsiadła do auta i powiedziała: zamknij dźwi mamusiu. i chyba tam jej lepiej niż u nas - tu jest jednym z dwojga dzieci, tu musi się z bratem dzielić - tam jest oczkiem w głowie, tam ją wielbią, hołubią i noszą na rękach - dodatkowo gotują jej ulubione obiady. u nas mama ciągle poza domem, a co drugi dzień obiad ze słoiczka. tęsknię jak cholera, mocno tęskni też Miłosz. Pola zadowolona rozmawia ze mną przez telefon, nie płacze, jest jej dobrze. a jak nie będzie chciała do nas wrócić??? ((( Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Mona, 09.06.05, 00:08 Mona, daj Polci dwa dni. Potem będzie płakać w słuchawkę, że chce do mamy i taty i braciszka. A w ogóle co to za koncept, że tam jej lepiej bo ją hołubią. Inaczej po prostu, i to dobrze, że mała ma odmianę, z różnymi sytuacjami się zapozna, ale za domem na pewno zatęskni. Ja pamiętam ze swojego dzieciństwa że jeździliśmy z bratem na wakacje do dziadków i bardzo to lubiłam, bo to była wieś, łaka, las, ale i tak bardzo tęskniłam za domem. Wrzuciłam nowe zdjęcia Gaby - jutro rano pewnie się ukażą. Zapraszamy sympatyków - link poniżej Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mona, 09.06.05, 01:28 Ola ale ona tam jest już od niedzieli i nic (( wiem, że dla niej to nauka, ale czuję się........... odtrącona moje macierzyństwo przeżywa ciężkie chwile/ i mój zawód też - projektuję 120 metrowy apartament na presiżowym nowym osiedlu: Nowy Wilanów (na polach wilanowskich). ten apartament w koncepcji pracowni projektującej całość ma łazienkę o imponującym rozmiarze - 4,8m2!!!!!! B.R.A.W.O!!!!! dzizas co za syf Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Mona, 09.06.05, 10:31 Małgosiu - trzymam kciuki za Maciusia, napisz jak się miewa. Mona, nie dziwie się, że Polcia się tak dobrze czuje z dziadkami - pamiętam, że jak byłam mała zaczęłam wyjeżdżać do babci w wieku ok. 3 lat i naprawdę musiało minąć dużo czasu zanim zatęskniłam za domem. Moja babcia mieszka prawie 200 km od Warszawy i nie miała kłopotu z płaczącą Elizką. Pewnie je sobie dziewczyna 4 kogle-mogle dziennie i dowolną ilość ryżu z truskawkami i dlatego jest szczęśliwa Nie martw się, na pewno dobrze Jej to zrobi, a i Ty sobie trochę odpoczniesz. Z miejscówkami nad morzem wg mnie jest tak sobie. My byliśmy w Chłapowie, mieszkaliśmy w domku stojącym na posesji właścicieli. Do plaży b. daleko. Bardzo spodobały mi się natomiast Dębki, bo i plaża i las. Nie przepadam za Helem i dzikimi tłumami. A Was interesuje pensjonat czy jakieś domki? U nas na razie wszystko się wyprostowało i Leti jest znów kochana i grzeczna. Znalazłam na Nią metodę z karmieniem i wczoraj zarzuciła zupę szparagową i furę ryżu z truskawkami. I nic. Dziewczyny, jak często chodzicie do pediatry? Zamówiłam sobie nowe urządzenie - tym razem maszynkę do produkcji lodów. Przygotowałam książkę z lodowymi przepisami. Od kiedy można dawać dzieciom takie domowe lody? W tym roku to jeszcze za wcześnie, prawda? Chciałam Wam polecić płytę, której ostatnio namiętnie słuchamy: Przystanek Bajkowego Autobusu firmy Novum, które wyśpiewuje i recytuje Fronczewski. CD było dołączone do jakiejś gazety, ale jest genialne. Świetne wierszyki i piosenki. L. je uwielbia. Uciekam i pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Do Elizy 09.06.05, 11:07 Pisałaś kiedyś o książkach kucharskich - kuchnia wegetariańska i śródziemnomorska. Znalazłam takie - czy to może te: www.merlin.com.pl/frontend/towar/383908 www.merlin.com.pl/frontend/towar/182130 www.merlin.com.pl/frontend/towar/22230 Dla mnie przepisy muszą być jak najprostsze Jeśli chodzi o pediatrę - to z Kasią staram się nie za często, ale te starania nie zawsze mi wychodzą - teraz mamy skierowanie na usg brzucha, posiew moczu i za jakiś miesiąc - dwa badanie krwi A za 2 tygodnie idziemy do rehabilitantki - w sprawie tego przemieszczania się Kasi na pupie... Jeśli chodzi o Jaśka to jesteśmy zapisani na: badanie słuchu, rtg 3 migdałka, do ortodonty i przydałoby się też do ortopedy. A i jeszcze mamy zaległe szczepienia. Jak pomyślę o tym wszystkim to robi mi się słabo - dobrze, że pracuję na pół etatu, to jest komu jeździć na te wizyty... B. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji o książkach 09.06.05, 11:32 kuchnia śródziemnomorska z 1 linku jest fajna (mam ją), k. wegetariańska, o której kiedyś pisałam, jest tego samego wydawnictwa (tzn. Claudia), ale nie mogę jej znaleźć w necie. Może jest już tylko w księgarniach, bo wydano ją w 2004 r i być może nie było wznowienia. To taka duża zielona książka, na pewno jest w Empiku. A ja się skusiłam na French Kitchen Joanne Harris, bo myślałam, że to 2ga część i teraz mam dwie takie same, tylko w innej okladce. Buuuu. No nic, ktoś będzie miał prezent ode mnie. Ściskam, Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Mona, 09.06.05, 10:42 Jasiek też tak ma - mógłby z jednymi dziadkami pojechać na koniec świata Teraz też się szykuje na weekend w lesie. A nocowanie u dziadków sobie sam załatwia - łapie za telefon i uzgadnia termin Ale odkąd jest Kasia zdecydowanie bardziej tęskni za domem i rodziną i rzadziej chce nas porzucać. On już jest duży i świadomie mówi, że dziadkowie na więcej rzeczy pozwalają (karmią go jeszcze wrrr!), więcej czasu mają dla niego - pracujący rodzice w tym na pewno nie przescigną dziadków. Ale jak coś się dzieje, jak jest chory to jednak my - rodzice jesteśmy najważniejsi )) Więc nie jest tak źle. Tą łazienką to mnie rozbawiłaś U nas też w segmencie niezłe kwiatki - np. w kuchni po obu stronach okna ściany mają mniej niż 60 cm - i gdzie wstawić lodówkę??? No ale cóż u nas dla ograniczenia kosztów projektował budynek inżynier nie po architekturze... A w ogóle to po urządzaniu wnętrz to widzę, że Twoja profesja jest bardzo ciekawa (niestety nie mam w tym kierunku wielkich talentów). Podoba mi się - praca z klientem (pewnie bywa też stresująca), wymyślanie i rysowanie kolejnych koncepcji oraz oglądanie tego w realizacji. Zwłaszcza ta realizacja wydaje się fajna. Ja wiem, że na pewno męcząca ale przynajmniej widać coś co się wymyśliło (u mnie w zawodzie czasami koncepcja zostaje na papierze - bo nie ma kasy, bo zmieniły się uwarunkowania, bo to, bo tamto albo robi to kto inny). Co do parady - jestem za (znaczy przeciw Kaczyńskiemu). Przecież od tego, że się przejdą i pokażą nic nikomu się nie stanie. Drażni mnie ta obłuda i dbanie o nie swoją moralność. U nas kolejny tydzień z katarem - kiedy ta okropna pogoda się zmieni??? Znów z basenu nici B. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: morze 09.06.05, 12:23 Odkąd się pojawiły dzieci jeździmy co roku nad Bałtyk i mamy sprawdzone dwa ośrodki- oba z drewnianymi domkami (dwa pokoje, aneks kuchenny, łazienka). OW Bursztyn znajduje się w Sianożętach -mała miejscowość k.Ustronia Morskiego położony przy samym zejściu na plażę, kameralny. Drugi to w Rowach (w tym roku tam jedziemy) OW Za Wydmą - też domki od takich superkomfortowych do zwykłych więc na każdą kieszeń położony w lesie 150 m od plaży z dala od tego całego jarmarku więc jest bardzo spokojnie. I w jednym i w drugim trzeba rezerwować miejsca dość wcześnie. Ja to robię w lutym. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: morze 09.06.05, 18:27 Marianna, w jakim okresie będziecie w Rowach?? bo my jedziemy ostatni tydzień lipca Pola dziś płakała za mamą - hurrrrrrrrrrrrrrrrraaa! a jednak wróci!!! ja płakałam razem z nią, bo rozmawiałyśmy przez telefon. a jednak mnie kocha!!! fajno co jeszcze wrzucę linka do ośrodka, jaki poleca moja znajoma z ebab (forum rówieśników Polci, teraz już zamknięte, ale jak chcecie.... ))))) " z całą odpowiedzialnością polecam wille"carpe diem"w SARBINOWIE,pokoje super,kazdy z łązienka oczywiście,przed domem wielki ogród z placem zabaw,cały kompleks zamkniety wiec spokojnie mozna puscić maluszki bez obawy ze gdzieś wyjdą,alejki do jazdy na rowerze na terenie osrodka,z tyłu domku griill www.carpediem.afr.pl/ cena 40zł za osobe,dzieci do 3 albo 4 lat nie płacą" Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: morze 09.06.05, 18:28 aha, plac zabaw taki plastikowy - fajne zabawki little tikes albo coś w ten deseń - w pełni bezpieczny. wyglądało na fajny Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Książki 09.06.05, 18:57 Tą "Kuchnię wegetarianską" z logo claudii widziałam w trafficu, jak byłam w stolicy Mówcie ci checie, ale ja uwielbiam księgarnię internetową merlin. Regularne ksiągarnie, zwłaszcza empik, to przy nim drożyzna. A ja kupuję sporo, więc kilka złoty w tą czy tamatą stronę robi różnicę. Eliza, czyli ta "My french kitchen" to wznowienie starej? Wprowadziłam Cię w błąd zatem. Chętnie od Ciebie odkupię nadliczbowy egzemplarz, i to nie z poczucia winy, tylko z szczerej chęci MANIA tej książki. a przesyłka z amazon.com już dotarła? Bo ja się doczekać nie mogę, a jeszcze nie wysłali. pozdrawiam O Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: Książki 09.06.05, 23:06 Olu, Różnica m.dz 'The Fr. K' i 'My K' to okładka. Środek ten sam. PRZESyłka dotarła wczoraj, ale zorientowałam się, że to ten sam tytuł kilka dni wcześniej. Przed wyjazdem, kiedy przeczytałam Twój post, strasznie się napaliłam na tę książkę, a ponieważ cholernie się spieszyłam, zamówiłam bez zastanowienia. Jeśli chcesz, wyślij mi na priva adres, to prześlę Ci książkę. Reklamować jej specjalnie nie muszę, bo wiele razy wychwalałam ją pod niebiosa pozdrawiam wieczorową porą, Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata9 Mmroowa! Trzeci migdał? 10.06.05, 09:15 Kochana, daj mi znać jakie ma Jas wskazania do RtG trzeciego migdała! Mojej Natalci (3,5)po badaniu laryngologicznym - dziecie strrrasznie chorujące - polecono wyciąć. Było to w styczniu, a ja nie moge się zdecydować. Opinie są różne. Natalia dostaje histerii na sam widok lekarzy, więc szpital nas przeraża. No i Stasia bym musiała zostawić na 2 noce ( A on na cycu... i wogóle się boję i już. Nie wiem co robić. Na razie wzięła kurację dwucyklową preparatem uodparniajacym Luivac. Ale co dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: Mmroowa! Trzeci migdał? 10.06.05, 10:36 U nas jest: - spanie z otwartą buzią i chrapanie, w ogóle Jaś najchętniej oddychałby przez buzię a nie przez nos. W związku z tym ma kłopoty z seplenieniem (każdy logopeda pyta nas czy byliśmy już u laryngologa) oraz minimalnie ze zgryzem. - podejrzenie niedosłuchu (jeżeli wyjdzie, że jest niedosłuch to pewnie zdecydujemy się na operację w przeciwnym razie niekoniecznie). Natomiast u nas 3 migdałek nie wiąże się z jakąś większą chorowitością Jasia - mieliśmy bardzo ciężką poprzednią zimę, ale po leczeniu sterydami wziewnymi (na alergię) w tym roku było już ok - nawet mniej chorował niż inne dzieci w przedszkolu. Na razie zobaczymy co wyjdzie z badań i dopiero potem będziemy się zastanawiać co dalej. Wolałabym uniknąć tej operacji bo też się boję B. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Mmroowa! Trzeci migdał? 10.06.05, 11:58 Mój starszy syn przeszedł taki zabieg 3 lata temu wwieku 4 lat. Wskazaniem do zabiegu były bezdechy w nocy, wiecznie otwarta buzia i początki niedosłuchu. Nie chorował. Też długo zwlekałam bo się bałam zabiegu, ale w końcu lekarze z Niekłańskiej w W-wie przemówili mi do rozumu. Sam zabieg to dla rodzica stres ogromny, synek szybko zapomniał, a wszystkie objawy zwiazane z przerośniętym migdałem szybko ustąpiły. On miał także przycinane dwa boczne. Pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
malgog o wszystkim 10.06.05, 14:17 Maciuś ma się dobrze, byliśmy na kontroli u pediatry - zaleciła kolejny RTG klatki piersiowej cały czas obserwujemy, mamy zwaracać szczególną uwagę na kaszel wszelkiej maści, wygląda, że wszystko jest OK, a w razie jakiejkolwiek duszności mamy rozpisane dyżury szpitali do końca przyszłego tygodnia i gdyby cokolwiek niepokojącego się działo - gnamy do szpitala od wczoraj do jutra jestem słomianą wdową i czuję sie z tym super !!!!! piszecie o 3 migdale - ja natomiast mam z Kubkiem problem z napletkiem, a mianowicie się nie odkleił boję się zabiegu i przeżywam a wiem, że powinniśmy się zdecydować na razie idziemy z Kubą do psychologa - chyba pisałam, że mamy straszliwe problemy, jest coraz gorzej i nie widać światełka w tunelu ....wizyta już umówiona. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: o wszystkim 10.06.05, 15:53 Małgosiu - napisałam na adres gazetowy. B. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: o wszystkim 10.06.05, 19:08 Wszystkim dziewczynom, ktore borykają się z problemami zdrowotnymi dzieci moc ciepłych myśli i pozytywnej energii. Będzie dobrze ))) Mona, to przecież super, że Twoje dzieci kochają być z dziadkami. Spójrz na to tak: dzięki temu masz więcej czasu na pracę albo dla siebie na lenistwo. A jak wrócą, to będą tak stęsknione, że się on nich nie opędzisz )) Weź wtedy kilka dni wolnego i bądź tylko z nimi. A Pola napewno BARDZO Cię kocha. Widzę, że wiele osób jedzie nad morze. A ktoś się wybiera na Mazury? Gosia? Kasia? Może się tam spotkamy? Cieszę się, że wszystkie jesteśmy tego samego zdania o Kaczorze. Tym bardziej intryguje mnie, skąd tak wielkie poparcie w sondażach??? Mimo jego głupoty ma wielkie szanse zostac naszym prezydentem. Czemu???? My w kazdym razie idziemy jutro na Paradę Równości. Tylko nie wiem jako kto? Geje czy drag qeen? Pozdrawiam i życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga Prawda o napletku 10.06.05, 22:20 Mam pytanie moze ktoras z Was tez miala taki problem,albo podobnytzn. Raz Mackowi stwierdzili,ze ma stulejke,jak poszedl do kontroli ,to drugi lekarz stwierdzil,ze to napewno nie byla stulejka tylko napletek sie przykleil. Teraz mu sie odkleja ,ale nie do konca-czy to normalne? I do jakiego wieku bedzie sie odklejal? Oczywiscie przy kontroli spytam sie lekarki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: o wszystkim - po paradzie 11.06.05, 19:22 Julia - i jak po paradzie? Podobno zadyma była. Mam nadzieję, że nic Wam się nie stało? B. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji do Kmiszki o Nigelli Lawson 12.06.05, 00:40 to wszystko przez Ciebie)) kupiłam domestic goddess, no i się zakochałam. upiekłam pierwsze z brzegu ciasto i jest... hmn... było wspaniałe. ja pójdę z torbami przez te książki. Doszło do tego, że zamiast ubrań/kosmetyków/przyjemności, w wolnej albo i nie do końca wolnej, chwili, pędzę do American Bookstore i tacham z powrotem ciężkie tomy. no ale miało być o Nigelli - po pierwsze duży plus za to, że podaje źródło swoich przepisów. po drugie - rzadko jest tak, że biorę do ręki książkę i mam ochotę robić wszystko po kolei (ostatnio mam tak z delią smith 'vegetarian'), po trzecie - jeśli będziesz miała nastrój na ksiażkę - kup bez wahania. Pozdrawiam Cię serdecznie i dzięki za zwrócenie uwagi na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka do Elizy 12.06.05, 12:03 Domestic godess właśnie ma przyjść od amazona, czekam i czekam. W tej paczce ma być jeszcze "Real fast vegetarian food" Włoszki Ferrigno. Ty mi za to Elizo narobiłaś smaka na te ziemniaki zapiekane przez 1,5 h. A w ogóle od kiedy przeszłam na kuchnię wegetariańską (jakieś 1,5 tygodnia) to ciekawsze mi te obiadki wychodzą. Chyba po prostu więcej serca w nie wkładam. W piątek były kotlecki z kalafiora, wczoraj smażony camembert w panierce z płatków owsianych i mój mąż, który do każdej potrawy potrafi się przyczepić, jadł aż mu sie uszy trzęsły. A w której AB kupiaś Nigellę??? Bo byłam w tej na Nowym Świecie, ale było tylko biedne 1,5 półki kulinariów. Dominował Jamie Oliver, którego zalety są mi nieznane (Eliza, może teraz go weźmiemy na tapetę?) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: do Elizy 12.06.05, 19:09 Elizo, wszystkiego najlepszego dla Twojej córeczki zokazji pierwszych urodzin ))) To chyba ostatni dzieciaczek z naszego wątku. Ech, już rok jesteśmy z naszymi pociechami... Beato, jaka zadyma? To media wszystko rozdmuchały. Nam się podobało. Zwłaszcza "nadymanie kaczorów" ))) Dziewczyny, ale robicie smaka na te wszystkie potrawy. My dzisiaj piknikowaliśmy i objadłam się na tydzień: pieczone ziemniaki, warzywa, ryba... Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga smutna 12.06.05, 20:50 widze ze sie do paczki nieprzyjelam,albo zadna z was nie ma synow,bo jakos nikt mi nie pomogl. trudno Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: smutna 13.06.05, 11:39 Kusoaga, nie gniewaj się. Oczywiscie, że się przyjęłaś. Ja nie mam nic do powiedzenia na temat stulejki, bo nie mieliśmy takiego problemu. Wrzuc to pytanie na "edziecko", może tam Ci ktoś pomoże. Ja naprawdę nie mam pojęcia. I nie bądź smutna. Wiesz, nie zliczę ile dziewczyn się tutaj raz przedstawiło i nigdy potem nie napisało. Nam tez jest smutno, kiedy ktoś tu przychodzi i zaraz odchodzi z niewiadomych przyczyn. ZOSTAN! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Kusoaga!!! 13.06.05, 11:41 Przyjęłaś się do paczki, jak najbardziej) Chętnie bym Ci pomogła, ale mam córkę i za cholerę nie mogę nic poradzić. Może Julia pomoże i coś doradzi? Jej Mąż jest wprawdzie ginekologiem, ale na chłopakach też się na pewno zna, bo lekarz to lekarz. Ola, Olivera mam dwie: Jamie's Kitchen i po polsku "Oliver w Kuchni". Hmn, chyba trochę za młody jest na kucharza. Nieźle wychodziły mi ciasta (np Hazelnut torte z ricottą), ale inne dania są dla mnie trochę zbyt pokombinowane, no i dużo mięsa. Plus: pięknie pokomponowane. Zaznaczyłam wiele przepisów, ale nie zdążyłam jeszcze wypróbować.Mam mnóstwo fajnych sałatek, makarony. Może się wreszcie zabiorę za tę knigę i wtedy zdam Ci relację. Jeśli będziesz miała okazję, zajrzyj do: Vegetarian, Paul Gayler - to taka kuchnia wegetariańska, ale bardzo elegancka. Ale i tak myślę, że jak przyślą Ci Ferrigno, Lawson i Harris, będziesz miała co robić i czym się pozachwycać Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do kusoagi 13.06.05, 13:50 Nie odchodź, proszę ja mam ten problem ze starszym synkiem, tylko nie zdążyłam odpisać.... właśnie w tym samym czasie wymieniałam na priv. doświadczenia z mrówą (Beatka) Mój starszy synek ma problem i najprawdopodobniej wybierzemy się wkrótce do lekarza, czekaliśmy, czekaliśmy i nic się nie odkleja... Pewnie bliżej jesieni wezmę się za to, na razie Kubka czeka psycholog. Jeśli masz ochotę napisz do mnie na priv. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: 13.06.05, 14:42 Julio bardzo dziękuję za życzenia )) faktycznie czas bardzo szybko leci, takie juz duze nasze dzieci ) my niestety znow chorujemy Dziewczyny czy znacie tego wirusa, ktory daje tylko wysoką gorączkę? ja takze na stulejkach sie nie znam ale nie zniechecaj sie Kuosaga i pisz Mnie także Eliza zaraziła maniakalnym kupowaniem książek kucharskich a teraz znów zbiera mi się większa paczka poltoragodzinne ziemniaki to te z ksiazki ze słonecznikiem? moj mąż narzeka że jak tak dalej pójdzie to będzie miał za wysoki cholesterol pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: wysoka gorączka, stulejka 13.06.05, 15:07 Tak znam takiego wirusa tylko z wysoką goraczką. Przerabiałam go z Norbertem cały ubiegły tydzień> Myslałam, że od zmysłow odejdę, chodziłam od lekarza do lekarza i nic. porobiła badania na własną rekę. pilnowałam temp. i dużo dawałam do picia i w sobote pożegnalismy tego wstrętnego wirusa mam nadzieję że na zawsze. Co do stulejki to wydaje mi się że mój starszy syn ją ma , bo napletek daje się odprowadzić tylko na 0,5 cm. Nie ma innych dolegliwości tzn. kłopotów z oddawaniem moczu, pediatra zbagatelizowała sprawę, a mnie to dalej niepokoi. macie jakiegoś dobrego urologa, który mógłby obejrzeć mojego syna? Poradźcie coś proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga dzieki :) od razu lepiej 13.06.05, 15:43 Dzieki,ze odpisalyscie. Kochane jestescie,a co do gorączki to ja sie niespotkalam. Tylko jak bylam w ciazy, a jeszcze o niej nie wiedzialam to sie denerwowalam, bo caly czas podwyzszona temp.-mowie jakis wirus pewnie. I z tego wirusa jak sie okazalo, Macius wyszedl . Ladny wirus. A tak z innej beczki, to mąz mnie dzisiaj rozbawil. Mowi do mnie schudlas, a ja do niego a kiedy wiecej wazylam(moj odwieczny problem to to ze nie moge przytyc).A on chwila zastanowienia i mowi :no jeszcze przed ciążą. I taka prawda. Kazdy mi mowil jak bedziesz w ciazy to przytyjesz i ci zostanie. A tu nie dosc ze nie zgrublam to jeszcze schudlam-chyba dlatego, ze Maciek jeszcze mnie wyjada. Teraz mowia ze po drugim dziecku mi zostanie. Jakos nie chce mi sie w to wierzyc, no ale moze-zobaczymy. Milego dzionka. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: dzieki :) od razu lepiej 13.06.05, 19:43 Dziewczyny, trzymam kciuki za Wasze dzieciaczki. Będzie dobrze )))) My siusiakowym problemów nie mamy, poza próbami odzwyczajenia od pieluchy. Czy którejś już się udało i może polecić dobry patent? Bo my na razie fifty-fity jak mawiają Anglicy... Ale nas dzisiaj Miłosz zaskoczył. Nagle zjawił się nad ranem w naszej sypialni!!! Myślałam, że śnię, a On po prostu sobie wyszedł... I teraz nie wiem, co zrobić. Bo nie przeszkadza mi, żeby raz na jakiś czas nas odwiedził, ale żeby Mu to w nawyk nie weszło. No właśnie, jak sądzicie, ile raz to jest okazyjnie, a ile już za dużo? Wrzuciłam nowe fotki Miłego z naszych wakacji na Cyprze. Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: do Marianny 13.06.05, 20:38 a czy Norbert dostawal antybiotyk? i jakie badania robilas: morfologia, ob, mocz i cos jeszcze? dzieki za odp Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: do walizkaplus1 13.06.05, 21:04 Zrobiłam mocz, aby wykluczyć zapalenie dróg moczowych i morfologię z rozmazem. OB nie robiłam bo przy temp. wysokiej i tak wyjdzie znacznie podwyższone. Lekarka przekonała mnie do antybiotyku (jestem zdeklarowanym przeciwnikiem antybiotykoterapii) po wynikach krwi - wyszły podwyższone granulocyty, co wskazuje na infekcję bakteryjną. jednak i tak mam wątpliwości czy słusznie ten antybiotyk, bo gorączka zniknęła wraz z pierwszą dawką, a przecież antyb. nie zadziałał tak szybko. Raczej to był taki wredny wirus. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 13.06.05, 23:49 obosz, a ja tylko na szybko. mam jutro oddanie realizacji sklepu w Wola Park i normalnie mam zawroty głowy z nadmiaru emocji (i pracy )) Miłosz tak jęczy, że dziś okazałam się najgorszą mamą z wszystkich - wzięłam go ze sobą na montaż mebli.w sklepie byliśmy koło pół godziny, a dopiero po nadzorze się zaczęło - nie chciał chodzić, siedzieć, na rękach - musiał raczkować po tym brudnym centrum handlowym. w końcu palnął czołem w witrynę az mu krew z nosa pokapała. ja zwariuję. ale dzieci mam w komplecie. przynajmniej tyle ufff nie mam na nic czasu, ale mocno Was ściskam ps. i nowe też Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 13.06.05, 23:52 aha, weszłam żeby napisać, że właśnie mi jeż spod kół wybiegł (cało i zdrowo),a teraz sprawdzam pocztę słuchając trelów słowika. rany jak kocham tą porę roku. i że kupiłam sobie książkę Ewy Błaszczyk - wejść tam nie można. i że lektura jest ciężka, ale pokazuje sens w cierpieniu. we wszystkim jest jakiś sens Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Żegnam się 14.06.05, 10:07 Dziewczyny, nasze pociechy mają już rok. Ten czas spędziłyśmy razem. Cieszę się, że Was poznałam. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, które tu padły. Czas wyjść z matrixa i pożyć trochę w realu. Życzę Waszym pociechom przede wszystkim zdrowia, bo szczęście im na pewno zapewnicie. Wszystkiego najlepszego ))) Oczywiście z tymi, z którymi koresponduję, będę nadal pisać Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Żegnam się-nie rób tego Julia 14.06.05, 10:26 bez Ciebie ten wątek zginie, to Ty jesteś jego matką. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Żegnam się 14.06.05, 10:26 Juliaaaaaa jakie "żegnam się" ?????? przecież dzisiaj nie prima aprilis ???? co się stało ??? Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Julia!!!!!!!!!!!!!!!! 14.06.05, 12:49 Julia, o co chodzi??? Osttanio dawno tu nie pisałam, ale zaglądam regularnie. Nie rób tego, nie znikaj, bo jesteś tak ciepłą osobą, że jak mi źle to specjalnie zaglądam tu, żeby przeczytać wiadomości od Ciebie. Nie znikaj, prosimy!!!! Tosia woła, że chce mieć wiadomości od Miłoszka!! Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: Julia Marianna Mona 14.06.05, 17:29 co to sie dzieje? Julia, czemu tak definitywnie? Marianno dziekuje za informacje. u nas wyklula sie angina wiecie moze czy nie mozna sie obejsc w takim przypadku bez antybiotyku czy moze tu juz przesadzone? Mona a gdzie to jeze biegaja i slowiki treluja? ja tez tam chce ! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re:do walizkaplus1 14.06.05, 19:03 angina to bakteryjne zakażenie i nie da rady bez antybiotyku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:do walizkaplus1 14.06.05, 19:48 jeże i gadające w nocy słowiki - u mnie w Konstancinie szkoda, że Julia podjęła taką decyzję - ale taka jej wola. powiem Wam, że nie jestem związana z majówkami 2004 w takim stopniu jak z rówieśnikami mojej Polci - ale tam akurat jakoś się dopasowałyśmy. tu rzeczywiście jest trochę jak w poczekalni - ludzie przychodzą i odchodzą. sama mam taki stosunek do wątku. tak już jest i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Żegnam się 14.06.05, 22:46 Wchodze a tu taki kwiatek?? No juliaa co ty. Ja sie nie zgadzam bo ty ze mna nie korespondujesz. Ja sie z toba umawiam i chce to robic dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Żegnam się 16.06.05, 11:47 szkoda Julio, że podjęłaś taką decyzję Mona byłam wczoraj w Wola, jedyny obecnie zamknięty sklep jaki zauważyłam to kiosk, zła byłam bo właściwie specjalnie do niego jechałam, ale jeśli to ten, to masz dużą powierzchnię do zagospodarowania)) Grtuluję! Dziewczyny tak dużo piszecie o gotowaniu, nowych książkach, że aż Wam zazdroszę A jeśli chodzi o naukę nocnikową to u nas trwa to już od jakiegoś czasu. I jeśli z Julią jest z nianią, w ciągu dnia zużywa 3 pampery, jak jest dzień z rodzicami liczba drastycznie wzrasta. Julia nie woła jeszcze absolutnie, ale jakoś nam się udaje. Jak zrobi siusiu to jest nagradzana brawami i wczoraj jak niania na chwilę wyszła do kuchni Julia zrobiła siusiu do nocniczka, wstała i sama zaczęła sobie bić brawo Bardzo nas tym rozbawiła. przd Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 16.06.05, 19:01 otwarcie sklepu w sobotę - na parterze po lewej stronie od wejścia, BRAVA - z bielizną poscielową i ręcznikami. mi się podobają )) dziś wpadłam do Galerii Mokotów (bo inwestor BRAVA chce drugi sklep tamże) i zostałam namierzona przez Elizę - ale wstyd przyznać, nie podeszłam nawet żeby się przywitać mam dziś koszmarny dzień i na dodatek cały czas łeb mi pęka, ale mam nadzieję nadrobimy Elizo, byle nie dzisiaj robiłam przed chwilą zdjęcia mokrych róż na balkonie, a tymczasem Miłosz w pełnej gali (bluzeczka, spodenki, buciki i pampek) władował się do baseniku, który od rana rozłożył się na balkonie (dzieci się wcześniej kąpały). czy Wasze dzieci też tak się brudzą - moje wyglądają wieczorem jak prosiaki, a nawet czasami w ciągu dnia trzeba dzieci przebierać. jak Polcia pojechała do Babci, było jakoś o połowę czyściej (bo mieszkanie brudzi sie tak samo szybko jak dzieci). działa nasza stronka - kończąc chwalenie zapraszam na www.dmitruk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Bursztynek, bursztynek... 16.06.05, 20:20 znalazłam go na plaży, słoneczna kropelka kropelka złotych marzeń Zakupiłam dzisiaj piosenki Pana Tik Taka, pamietacie te cuda??? O mydlach, o tym, że każdy ma jakiegoś bzika, tak mi się sentymentalnie zrobiło, bo te piosnki mają ponad 20 lat. Letycja podryguje w ich rytm. wcześniej kupilam jej piosenki z programu "Budzik", gdzie śpiewa Jacek Wójcicki. zwłaszcza song "Dinozaur Pimpuś" przypadł Jej wyjątkowo do gustu. Ja jeszcze nie uczę sikania na nocnik. Próbowałam, ale chyba za wcześnie. Posadziłam na nocnik ze 2 m-ce temu, ale bardzo jej nie pasowało. Teraz jak jest u Babci to dzaidkowie z nią trenują i udało się chyba ze dwa razy. Wyczytałam gdzieś, że przed 18 m-cem życia taka nauka nie ma sensu, z czym nie zgadza się moja Mama, twierdząc, ze mnie sadzała na nocnik jak tylko zaczęłam siedzieć... Hmn. Zauważyłam, ze dopiero od niedawna włączyła się w niej "kumacja" i można próbowac coś perswadować. Mona, nie ma problemu. Rozumiem i ból głowy, i zalatanie i wszystko. Cieszę się, że sklep niedługo zostanie otwarty i mam nadzieję, że dostaniesz jeszcze setki super dżobów, czego bardzo Ci życzę Ile razy w ciągu dnia śpią Wasze maluchy? Moja od 3 dni tylko raz i wieczorami jest konająca. Za to niestety się przestawiła i robi nam pobudki o 5 rano. Piszcie i trzymajcie się zdrowo, Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Bursztynek, bursztynek... 16.06.05, 20:47 Elizo, byłaś z Letycją?? bosz, normalnie się sama z sobą szarpałam - ale nie ma tego złego, na pewno nadrobimy. i jeszcze: skąd wiesz, że tam byłam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Bursztynek, bursztynek... 16.06.05, 22:29 Szkoda, że Julia odchodzi. Bez niej wątek ma ogromne szanse się wypalić. Zresztą dogorywa już od dawna, to odejście to jakby podlać dogasające ognisko benzyną. Wygląda na to, że poznałyśmy się z Julią za pięć dwunasta. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Mona, widziałam Waszą stronę. Cudeńko. Wczoraj wybraliśmy się nad morze - było pięknie. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: do Mony znow :) 16.06.05, 22:46 a czy Twoj P robil kiedys wizualizacje dla GSZ studio? Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: do Mony znow :) 16.06.05, 22:48 aa, nie doczytalam po niebie poznalam, tez je mam w swojej kolekcji Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji O! 16.06.05, 23:18 Ola, nie marudź, nic nie dogorywa. ważne, zeby tu pisało przynajmniej 5 osób - fajnych i mądrych (takich jak my hi hi) i będzie się kręcił. Problem polegał na tym, że w pewnym momencie było tu tysiąc osób, każda mówiła o sobie i nie czytała o innych i potem się wszystko porypało. Mona, zauważyłam laseczkę w różach siedzącą na ławce i nadającą przez komórkę. Zapieprzałam obok jak mały samochodzik i w pewnym momencie się zorientowałam, że to chyba Ty byłaś. ale tak się rozpędziłam, że myśl dopadła mnie na drugim krańcu gal moku. No i jak siadłam nad kubkiem kawy, stwierdziłam, że nie daruję i muszę się upewnić. Byłam sama, bo zamówiłam sobie komodę w almi decor i musiałam ich opieprzyć, w związku z czym wybrałam się, żeby zrobić to osobiście. Też miałam mało czasu, ale myślałam, że może uda się wszystkich poobgadywać, chociaż przez 5 minut) Mona, chciałam Cię poinformować, że strona b. fajna, chociaż szkoda, że czołówka taka szarawa, bo to, co jest dalej, jest piękne. Mój styl w 200%, zwłaszcza mieszkanie nr 1. Bardzo mi się podoba. Podoba mi się surowość+nowoczesność+ mimo wszystko, ciepło, które jest w tych wnętrzach. No i te łazienki... Czy te kafelki mikrusowe są kładzione pojedyńczo, czy to sa jakieś większe połacie? Jak tak dalej pójdzie i nie znajdziemy lokum bardziej odpowiedniego, napiekę 10 ciast, nagotuję potraw i zaproszę Cię na "przearanżowanie" mojej chaty. Ostatnio (głównie dziś) mam schizę pt 'Boże, jaką ja jestem bałaganiarą i w ogóle nie mam mebli uaaaa' i strasznie bym chciała, żeby ktoś pomógł mi to jakoś poskładać do kupy. Jedyne, co mi się udało, to mój ogródek tarasowy, a raczej mini-busz. Gosiu-wieczna, a Ty co tak cicho siedzisz? Brak mi Ciebie tutaj, no!!! Proszę się uaktywnić. Olu - zrobiłam dziś gratin dauphinois, na fali Joanne Harris. Dobrze, spadam, bo mi niemąż powie, ze nic innego nie robię , tylko siedzę na forum. Uściski dobranockowe Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: O! 17.06.05, 09:00 zgadzam się z Elizą - Ola nie marudź. przyznać trzeba uczciwie, że mamy taki styl - w podobnym tempie toczył się wątek ciążowy - nie tworzymy energicznej grupy ale jesteśmy kto chce będzie pisał, a kto nie chce - cóż poradzić, każda z nas ma swoją wolę. w kwestii GSZ - robił/ w kwestii czołówki - mi tam się podoba taka monochromatyczna. poza tym fajnie, że łaskoczecie moją próżność, i że tam zajrzałyście dzięki aha, laseczka w różach ))))))))))))))))))))))))))))))))))) dawno się tak nie uśmiałam. jak już to krowienta w czerwieni, ale jesteś kochana Elizo no czy byłaś z Letycją? bo nie wybaczę sobie, że Jej nie poznałam Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Re: O! 17.06.05, 12:03 Obejrzałam stronę Baaardzo mi się podoba - jeszcze wyraźniej widzę, że dobrze że nie poszłam na architekturę - talentu u mnie za grosz... Kurka, chyba muszę obrabować jakiś bank - i budować nowy dom z pomocą architekta przy całości prac. Ja też chcę tak mieszkać... Czy tylko u mnie nie widać wnętrza 9 i 10? A i jeszcze - podoba mi się,że wnętrze nr 6 jest zupełnie różne od pozostałych - widać wpływ klienta. Pozostałe wnętrza pasują mi się bardziej B. Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga Szkoda Julio 16.06.05, 23:38 Jako pierwsza odpowiedzialas na moj wpis,to bylo mile. Dziekuje za to. A jesli chodzi o sadzanie na nocnik to moj Maciek siedzi na nim od 6 miesiaca i od poczatku jakos nie mial problemu z robieniem kupki do niego. Pare razy zdarzylo sie tak,ze zrobil do pampersa,ale wtedy to byla nasza wina,bo bagatelizowalismy znaki lub mial rozwolnienie i niezdarzylismy. Ostanio slyszalam w radio audycje,ze polecaja sadzanie dzieci od 8 miesiaca,bo pozniej wlasnie sa problemy. J a nieswiadomie go zaczelam tak wczesnie jak sie okazalo sadzac,dostal nocnik na mikolaja i sprobowalismy. Odpowiedz Link Zgłoś
mmroowa Do kusoagi 17.06.05, 11:55 Hej! Z pewnym opóźnieniem ale jednak odpowiadam. Myśmy mieli problem ze stulejką. Wg mojej wiedzy (całkowicie amatorskiej) stulejka to zwężenie napletka i tego nie da się leczyć nie chirurgicznie. Natomiast przyklejenie napletka to coś o wiele mniej poważnego i może samo minąć (lub z drobną pomocą - rodziców, lekarza). Jak zwykle są dwie szkoły - jedni lekarze mówią, żeby broń Boże nie odciągać napletka, drudzy mówią, żeby delikatnie! (np. podczas kąpieli) próbować. Musisz sama zdecydować. Ja w każdym razie radzę uważać na lekarzy - niestety czasem nie są wcale delikatni Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: do mamamony i nie tylko 17.06.05, 12:53 Moniko, gdzie jest ten sklep Brava, pisałaś ale jakoś mi umknęło. Żałuję, że jak urządzałam mój dom to nie skorzystałam z fachowej pomocy, ale byłam taka zakręcona, bo remont się zaczął jak mały miał miesiąc. Poza tym wzięłam projektanta do kuchni, ale jak mi zaprojektował kuchnię dla singla żywiącego się na mieście to mi ręce opadły i w jeden dzień namalowałam kuchnię i trzy łazienki. No nie wyszło to najgorzej, ale mogło być pewnie lepiej. teraz owoli gromadzę meble, wszędzie eklektyzm poza salonem, bo tu staram się o jakąś jednolitość. Ktoś mi powiedział, że dopiero trzeci dom wychodzi taki jak trzeba... Moniko, Ty mnie pytałaś kiedy będę w Rowach, otóż od 3o lipca. Norbert próbuje nieśmiało stawiać pierwsze kroki, choć jest ze wszystkich najstarszy. Zaczęłam szukać opiekunki na stałe bo po wakacjach wracam do pracy, już mnie w gardle ściska na samą myśl, że będę musiała go zostawić obcą osobą, ale jakoś to muszę ułożyć. Starszy idzie do pierwszej klasy, no wypadałoby rzucić pracę i zająć się dziećmi. Kiedyś gdzieś wyczytałam, że kobiety mają taką pokręconą naturę - jak są w pracy to mają wyrzuty sumienia, że powinny być w domu i zajmować się dziećmi, a jak "siedzą" w domu to chciałyby pracować zawodowo. Do mnie to pasuje w 100%. Myślę, że nasz wątek przetrwa. Ja sama go czytam na bieżąco i czasami piszę, choć nie miałam się z Wami okazji spotkać w realu, mam zamiar to nadrobić. Wczoraj chciałam zamieścić tu zdjęcie ale mi się nie udało, chyba po prostu nie umiem rego robić. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do mamamony i nie tylko 17.06.05, 13:46 nie ma 9 i 10 bo sa w robocie - 9 to będzie Brava w WOLA PARKu ))) i nie ma jednej publikacji, bo będzie w sierpniowym numerze (a więc w lipcu). łomatko jak się chwalę, ale tak mi dobrze no ))))) szkoda Marianno, że nie pod koniec lipca, bo my od 25.07 się wybieramy - byłaby okazja do spotkania - no chyba, że na miesiąc zostaniecie ja mam nianię od mniej więcej miesiąca, i powiem Wam, że nie mam ŻADNYCH wyrzutów sumienia, nic a nic - co wiecej cieszę się, że do dzieci przychodzi i mi je z garba ściąga Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do marianny 18 18.06.05, 00:01 to BOSKO )) na pewno zatem się spotkajmy co>> juz się cieszę. obiecuję, że nie będę zaganiana i będę miala dobry natroj obiecuję solennie. w ogóle jestem duszą towarzystwa, tylko ostatnio mi nie wychodzi ) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: do mony 19.06.05, 18:03 Mona odezwę się jeszcze, myślę, że mogłybyśmy się spotkać. Mały mi bardzo gorączkuje i nie znana jest przyczyna, martwię sie strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: do Marianny 19.06.05, 21:12 trzymam kciuki zeby sie wszystko wyjasnilo z ta goraczka. pisz jak sprawy sie maja i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 14:24 powiem Wam, że po pierwszym zachwycie jakoś nie jestem do końca zadowolona z wątku prywatnych majówek - nawet nie umiem znaleźć powodu, ale rozdzielanie tematu na oddzielne wątki po prostu nie sprzyja konwersacji. a może to wcale nie o to chodzi?? hmm Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 15:02 Mona stronka suuuper!!! A wnętrze nr 2... jakieś znajome mi się wydaje)) Możesz być dumna bo jest się czym chwalić!!! Jak tak sobie patrzę to poważniej myślę o jakichś zmianach lokum, idę w totka zagrać)) Jeśli chodzi o spanie w ciągu dnia to Julia od jakiegoś czasu śpi już tylko raz dziennie i nie ma reguły ile raz godzinkę raz trzy. Niestety ostatnio zaczęła nam padać około 20.00 - zasypia na siedząco i budzi się około 5.00 na jedzenie. Od dzisiaj postanowiłam kłaść ją dwa razy w ciągu dnia. Zobaczymy. A właśnie dziewczyny jak to jest z karmieniem w nocy? Julia niestety często budzi się, no może nie w nocy, ale tak 5 - 6 i jak nie dostanie butli mleka tylko picie to częstotliwość budzenia wzrasta Czy to normalne, że nie przesypia do jakiejś 7-8? Cięgle tłumaczę, że to zęby, ale to chyba nie to? Próbować odzywczjać czy samo przejdzie? Dzięki wszystkim za info o noclegach nad morzem, kurcze nie było łatwo, byłam w szoku, że wszystko pozajmowane. Może dlatego, że nigdy nie szukało się czegoś dla kilku rodzin z dziećmi. Ale się w końcu udało. Znaleźliśmy domek w Rowach niestety tylko na pierwszy tydzień urlopu, ciągle poszukuję czegoś na pierwszy tydzień sierpnia. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 19:08 dziewczyny, jak to z tym morzem? na parodniowy spontan nie mam co liczyc? nie znajde nic na 2 plus 1 jak sie tam pojawie znienacka? spanie: w dzien jedna drzemka pol godziny lub wcale. noc: z reguły jedna pobudka a spi od 22 do 9 rano. oczywiscie są dni kiedy nie chce sie położyć już albo jeszcze to oczywiscie kiedy jest zdrowa. jedzenie w nocy: M zadowala sie piciem ale czesto daje jej to czego juz w tym wieku nie powinnam zanim picie sie podgrzeje zeby oszczedzic sobie syyyyyrenyyyy. zwykle raz. jak jest zdrowa może Julia ma poprostu teraz jakis czas wiekszego zapotrzebowania na amciu. prywatne majowki: ha Julia miala racje ze podpunkty konwersacji nie sprzyjają. jedno i drugie forum ma zupelnie inna formule, inny klimat i inny target tam latwiej znalezc praktyczne porady. czy zamawiacie może sobie gazetki przez A.B.E.? orientujecie się jak u nich z obsługą i z marżami? pozdrawiam i wracam do garuff Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 17.06.05, 19:38 no nie wiem jak to z tym spontanem - zależy czego dokładie szukasz. My chcieliśmy coś z łazienką i najlepiej z tarasem na parterze, żeby można było maluch położyć a samemu na dworze posiedzieć. I z takimi już jest problem. Ale może Wam się uda. Generalnie nie ma problemu do 23.07 i od 16.08 Myślę, że przyzwyczaiłyśmy się do takiego "bałaganu" na forum, bo przecież w oczekiwaniu forma była identyczna Jednak prywatne majówki też mają swój urok. To już jest przesada! U nas truskawy pod blokiem są po 5 6 zata za kg, a ja pod pracą kupiłam dzisiaj piękne okazy za 2,5 za kg! Sumienia nie mają! Mam nadzieje, że te deszcze w końcu przestaną padać. Jeśli chodzi o melodie dla dzieci, to Paweł ściągnął jakieś niesamowite ilości z netu, ale Julia jakoś nie jest zainteresowana słuchaniem Czy coś gra, czy nie to wsio rawno, echhh rodzice nie są muzykalni to co się dziwić miłego wieczoru Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga Re: MAJ 2004!!! 19.06.05, 08:59 Moj Macius ma tak ze jak sie przebudzi o tej 5-tej, to juz nie chce spac i wtedy bierzemy go do lozka-daje cyca(jeszcze karmie) i zasypia slodko i spi smacznie nawet do 9:00. W nocy roznie, raz przebudzi sie i wystarczy go tylko ululac jak to niepomaga daje cyca i to juz wystarcza. A w ciagu dnia tez roznie raz spi dwa razy, a raz jeden. Jesli popoludniu nie potrafo zasnac,bo sie czyms zainteresuje to potem ma tez klopot z zasniecie i zasypia ok 22. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 21.06.05, 16:45 co tam u Was majówki?? pogoda aż się żyć nie chce )) Elizo, może się gdzieś spotkamy - mam luźny tydzień za to mam z Miłoszem kłopot - reaguje na mnie jak byk na czerwoną płachtę. dopóki mnie nie ma w domu, albo mnie nie słyszy - bawi się ładnie i jest grzeczny. na mój widok reaguje ryczeniem. w ogóle nauczył się WSZYSTKO wymuszać, praktycznie nie próbuje nawet innego sposobu komunikacji - co prawda pokazuje paluszkiem,ale głowie wyje i marudzi. nie znoszę tego dźwięku, co powoduje, ze go unikam, co z kolei powoduje, że dziecko jest w głebokiej traumie, że mama go unika, i kołko jest zamknięte - ryczy i ryczy. dostaję od tego wymuszania zeza - ciężko z nim żyć. praktycznie z ramion mi nie schodzi, nawet jak jestem na poziomie 0 - podłodze, to po prostu bawi się na mnie . kurka, codziennie się zastanawiam, czy go poduszką nie udusić - czy przez okno nie wyrzucić. jest koszmarnie. uważam, ze powinnam odstawić go od piersi - bo chyba ta pierś tak mu w głowie miesza. poza tym liczę na to, że jak w koncu zacznie chodzić (a jest coraz lepiej), samodzielnie to może uda mu sie usamodzielnić -teraz jest po prostu zaryczanym synusiem mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Odstawianie 21.06.05, 21:50 W nawiązaniu do ostatniego akapitu wypowiedzi Mony - korci mnie, żeby małą odstawić. W końcu swoboda, mała się usamodzielni, alergii na nic nie ma więc może pić te mleka modyfikowane. Trochę mi jednak szkoda - to karmienie piersią to frajda, ekologicznie, tanio i przyjemnie, a dziecko dostaje wartościowy pokarm + mama ma chwilkę na odpoczynek i poprzytulanie się do wyrośniętego dzidziusia... Sama nie wiem - karmić długo czy odstawiać???? Teraz zostały mi jakieś 2 karmienia dziennie, i jest to raczej na zasadzie zakosztowania niż pełnego posiłku... Gdyby odtawiać to po prostu z dnia na dzień nie dawać piersi, czy najpierw wyeliminować jedno karmienie, a za jakiś tydzień drugie???? Upał jak jasny gwint, a ja żelazko wyciągnęłam. Zwiewne sukienki letnie prasuję pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Odstawianie i inne 21.06.05, 22:05 Mnie też korci żeby odstawić, karmię obowiązkowo przed spaniem i rano a czasem i w nocy. Wydaję mi się że przez cyca on źle śpi w nocy, nie przespał jeszcze ani jednej nocy bez pobudek!!!!!!!Ze starszym było tak samo. Odstawiłam go jak miał 18 m-cy i dopiero wtedy zaczął spać. Ze starszym nie było żadnych problemów z odstawieniem. Norbert zaczyna coraz lepiej stawiać kroki, ale jak mu sie spieszy to dalej na czworakach. Mialam trochę ostatnio kocikwik bo dostawał wysokiej goraczki bez innych objawów, robiłam badania, jeździłam po lekarzach i wychodzi na to, że to zęby. ma ich 10 i idą następne. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Odstawianie i inne 21.06.05, 22:40 wiesz Ola, rzeczywiście karmienie jest w pewnym sensie magiczne, ale w innym..... upierdliwe ))) i z doświadczenia Wam powiem popolciowego, że wszystkie marudzenia dzieci po ostawieniu od piersi mijają jak ręką odjął - nie wiem na czym to polega, ale uzależnienie od cycka jest jakieś takie........ odmóżdżające czy co??? ja jestem bliska podjęcia decyzji, gorzej że Miłosz nie jest ale mam nadzieję na wakacjach się uda Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata9 Re: MAJ 2004!!! 22.06.05, 08:20 Mój Stasio taki sam! Oj, cieszę się że nie ja jedna! I niby nie z tęsknoty, mam 21 godzin etatu w tygodniu, więc mamy dla siebie duzo czasu. Też bywam nerwowa i zniecierpliwiona - szczególnie, że przy mamie, która go pilnuje jest wzorowym dzieckiem! I mama wychodzi z założenia, że ja mu na wszystko pozwalam i on na mnie wymusza. Oj, cięzko generalnie jest... Z Natusia tak nie miałam... i jeszcze to odchylanie głowy do tyłu na maksa, żeby sie uwalić na ziemie... Ufff! Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 odstawiona 22.06.05, 10:21 A ja swoje dziecko odstawiłam już prawie pół roku temu, właściwie to ona sama się odstawiła. Od kiedy wróciłam do pracy, Julia dostawała więcej posiłków stałych i pierś zaczęła traktować bardziej jak zabawkę. I tak jakoś samo bezbólowo wyszło na szczęście, bo osobiście nie wyobrażam sobie, żeby ją jeszcze karmić. Możecie powiedzieć, że jakaś wyrodna jestem, ale dla mnie to ma urok, jak dziecko jest malutkie, później już mniej. Podziwiam Was wszystkie, że jeszcze to ciągniecie, naprawdę, ja bym chyba już nie dała rady... POWODZENIA W ODSTAWIANIU! Co do wymuszania krzykiem, to Miłosz nie jest odosobniony mogą sobie z Julią rączki podać. Kurde ja to cierpliwości nie mam i ostatnio powiedziałam Pawłowi, że jak drugie dziecko ma być takie to ja wymiękam. Normalnie czasami już nie wyrabiam, z nianią podobno humor jest super, aniołek pogodny i uśmiechnięty. Zostajemy same a moje dziecko wszystko chce krzyczy ciągle daj daj a jak nie dostanie czego chce to krzyk i płacz. Staram się nie ustępować, ale nie zawsze można ją zająć czymś innym. KOSZMAR, na szczęście jest na nią sposób: wyjście na plac zabaw - tam jest przeurocza Może to jest jakiś złoty środek? Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: odstawiona 22.06.05, 12:43 ja też jeszcze karmię, ale już coraz mniej. Do niedawna karmiłam rano i wieczorem, od kilku dni wieczorem już nie, sporadycznie rano, czasem w nocy. Myślę, że u nas to nie potrwa zbyt długo. Jak pamiętacie, kiedyś byłam bardzo radykalna w tym temacie i planowałam przestać do 6 m-ca życia. A teraz wyglada na to, że odstawi się sama i jakoś mi nie zal. To było na pewno wygodne, ale czas już na co innego. To idzie jakoś naturalnie - je bardziej różnorodnie, a cycka chce w chwilach kryzysu, że tak powiem. Jak jest pod opieką mojej Mamy, moze nie jeść cały dzień, choć wieczorem przychodzi kryzys i chce cyca. W ogóle u nas jakiś przełom. ŁAtwiej się (tfu tfu, zeby nie zapeszyc) usypia. Nie ma mowy o usypianiu na cycku, co do niedawna było jedyną możliwością, a ja już tego nie cierpialam. Mona, Letycja jest taka jak Miłosz. Jak jest z kimś innym, jest aniołem. Pięknie je, sama się bawi, podśpiewuje. A wystarczy, że wejdę do pokoju, zaczyna się skrzek, marudzenie, na rączki itp itd. Większość matek ma taki wpływ na swoje dzieci, nie mam pojęcia z czego to się bierze. Ale wiązałabym to własnie z karmieniem piersią. Dziecko widzi tylko nasze cycki Cieszę sie, że je już właściwie wszystko i woli rzeczy wytrawne. Bałam się, że będzie lubiłą słodycze, bardzo pilnuję, by rzeczy, ktore jej daję były albo bez cukru albo z cukrem trzcinowym. Ostatnio wsuwa młodą kapustę, gołąbki sojowe, placki ziemniaczane. Uciekam. Mona, mozemy sie umawiać Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: odstawiona 22.06.05, 19:50 hehe, dolaczam do klubu mam wrzeszczacych potworow ja to sie wole M na oczy nie pokazywac jak sie obudzi w nocy bo na bank juz nie usnie. tylko ryyyk. egzekwuje wszystko dzikimi dzwiekami. zebow nie moge jej umyc bo chce sama / a nie umie a jakze / a jak zabieram jej szczotke to chyba ja w warszawie slychac dlugo by pisac. zanosi sie na to ze wkrotce bedzie sie rzucac na podloge- wiecie ten straszny widok jaki mozna czasem zobaczyc gdzies na miescie. od piersi to chyba sie juz sama odstawia. nie reaguje entuzjastycznie a czasem zwyczajnie jej nie chce za to musze przyznac ze tez zaczela lepiej sypiac: pelne 12 godzin i 2 godziny drzemki w dzien. to do niej niepodobne. mysle ze moze byc jeszcze oslabiona po chorobie. Marianno ciesze sie ze to zeby i ze Norbertowi nic powaznego nie dolega Z jedzeniem u nas sa cyrki- trzeba jej robic przedstawienie zeby laskawie otworzyla buzie albo dac jakis zakazany przedmiot. no dobra, dosyc narzekan miejmy duzo cierpliwosci i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka O kształtowaniu gustów kulinarnych dzieci 23.06.05, 14:05 Jak Wy to robicie, że Wasze dzieci jedzą potrawy "wytrawne", tak jak Letis Elizy. Z Gabą zawsze jest wojna w porze obiadu - zje trochę - jak słoiczka to połowę a jak danie domowe to jeszcze mniej. Moja kuchnia jej nie smakuje ;-( Wczoraj zrobiłam bigosik z młodej kapusty z morelami i curry i nawet nie tknęła. Jedyne co wpyla to makaron z pomidorami okraszony masełkiem, no ale na obiad więcej białka by się przydało. Jak chodziła do niani to niania ją rozśmieszała przy jedzeniu i podtykała łyżkę a mała nolens volens zjadała. Ja nie mam cierpliwości na takie zabawy. Słodkości i nabiał typu jogurty pitne i danio maleństwo wcina ochoczo. Kurczę, boję się, że ma po mnie gust kulinarny - dziś np. szykuję mężowi urodziny i stwierdziłam, że po co gotować krupnik skoro mogę zjeść tiramisu Przy takich wyborach moje dziecko w wieku lat nastu nabawi się oponki na brzuchu będąc jednocześnie niedożywioną anemiczką Chyba słodkie musi pojawić się na indeksie wszystkich domowników. Głodem ją weźmiemy. Może znacie lepsze sposoby???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: O kształtowaniu gustów kulinarnych dzieci 23.06.05, 21:05 eno, gratulacje dla Tosi mój niechodziak zrobił dziś kilka samodzielnych kroczków na trawie. ale do chodzenia jeszcze daleka droga w kwestii jedzenia: to atawizm Olu, że lubimy słodko i tłusto. wcale się wiec Gabrysi nie dziwię, że jak mama chce słodkości zajadać. Miłosz odkąd chodzi (za rączkę) w ogóle nie chce jeść - i robi to niechętnie bardzo. ale o dziwo woli jedzenie nasze niż ze słoiczka. bo wciąż zdarza nam się słoiczkami żonglować (matka ma niedoczas dziś w pizzerii wyjadał nam oliwki. więc nie jest najgorzej. ale siostra już mu pokazała jakie dobre są żelki i wcinali też misie haribo. takie życie paskudne, że trzeba je dosładzać )))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Muszę się pochwalić i pytanko 23.06.05, 19:53 Jutro mam nadzieje napise wiecej (ostatni dzien w pracy... w końcu), ale dziś tylko jedno bo nie wytrzymam do jutra TOSIA W KOŃCU SIE SPIONIZOWAŁA!!!! tzn stanęła. Cóż że z opóźnieniem, ale za to jakaś radość I to skubana jedną ręką się trzyma odrazu. To się pochwaliłam. Mam nadzieje, że do napisania jutro. Sorki że tak się nie odzywam, ale... ręce pełne roboty. Ale jutro koniec Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: cierpliwość, jedzenie, chodzenie 23.06.05, 21:56 Któraś z dziewczyn pisała że "nie ma cierpliwości i jak drugie ma być takie uparte to dziękuje". No moje drugie też jest tak samo uparte w tym wieku - wymusza krzykiem wszystko, no odginanie głowy do tyłu to klasyka. Ciężko mi to przychodzi ale staram się ignorować jego zagrywki. Jestem straaaaszny nerwus. Kocham synów nad wszystko, ale są takie dni że mam ich ochotę postawić pod ścianą i rozstrzelać, a potem jak mi emocje opadną to mam ochotę siebie rozstrzelać. Norbert w przeciwieństwie do starszego brata próbuje wszystkiego. Ze starszym popełniłam ten błąd, że chciałam go żywić bardzo "książkowo" i teraz w wieku 7 lat nie jada wielu potraw. Norbert jest zwolennikiem dorosłych posiłków, szczególnie mięska, nie gardzi też jarskimi typu naleśniki. Starszy brat podsuwa młodszemu czasami jakiś smakołyk w postaci kawałka czekoladki, ale dzieci moje nie należą raczej do cukrojadów. Za to ja ostatnio zaczęłam po prostu żreć, wyciągnęłam dzisiaj wagę (53,5 kg) - chyba jest zepsuta albo ja mam superszybką przemianę materii. Nie wiem czym będę zastępować karmienia piersią jak odstawię, bo zauważyłam, że jogurty i serki powodują wysypkę na jego buzi. Będę eksperymentować z jakimś mlekiem modyfikowanym, ale nie wiem czy on zechce i czy też nie będzie podobnej reakcji alergicznej. Z chodzeniem katastrofa, 10 kroków dziennie to ho ho! Byłam przedwczoraj w firmie z Norbertem, tym razem zachował się ok,bo poprzednio uwalił strasznie śmierdzącą kupę w gabinecie szefowej. W październiku wracam do pracy, nie wiem jak ja to wszystko zorganizuję. Starszy do I klasy, babcie nie wchodzą w grę, no trzeba do obydwóch opiekunki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamapulpecji Re: cierpliwość, jedzenie, chodzenie 24.06.05, 12:40 gratulacje dla spionizowanej Tosi!!! Kiedy moja się spionizuje, hmn... Olu, w kwestii jedzenia - moja zaczęła jeśc wszystko, jak definitywnie odstawiłam kaszki sklepowe. wcześniej miałam opory, ale zdarzało się, że dawałam. A one wszystkie są dosładzane. Cukier występuje pod różnymi 'utajnionymi' postaciami, ale jest. Radzę tez zwrócić uwagę na soczki i deserki. W 80% mają cukier - czasem jest napisane, że "nie zawiera cukru", a w składzie ma: zagęszczony sok owocowy. A czym się zagęszcza sok, jak nie cukrem? Im prostsze jedzenie, tym lepiej, bo szybciej poznaje pojedyńcze smaki i łatwiej jest potem załapać całość, ze tak to ujmę. ja staram się nie dawać deserkow, bo po tym nie je 'normalnego' jedzenia. Moja je 3 posiłki dziennie: rano kasza (jaglana najczęściej) lub płatki ryżowe z dodatkiem np. truskawek lub gotowanego jabłka, czasem owoca słoikowego, potem obiad: gęsta zupa warzywna obowiązkowo z kaszą, wieczorem: różnie, ostatnio jada np. makaron z warzywami, naleśniki z tofu, różnej maści gratin warzywne zapiekane w piecu. Jako przegryzki dostaje ciasteczka ze sklepu ze zdrową żywnością, które najczęściej są niesłodzone lub z cukrem trzcinowym, a to wg mnie mniejsze zło, np. ciasteczka amarantusowe, orkiszowe, morelowe - polecam Wam, bo sama to jem i mi smakuje. Dopóki mam na to wpływ, nie pozwalam na jedzenie cukierków, słodyczy, bo jestem zdania, że im szybciej się nauczy, tym gorzej. Jeśli je słodkie, to jest to moje ciasto. Letis tez ma gust po mnie i lubi kwaśne - kapustę kiszoną, ogórki małosolne i t p wynalazki. Ja daję jej wszystkiego spróbować, staram sie tylko nie przesadzać z przyprawami. Jak cokolwiek gotuję, przed ostatecznym dosoleniem i doprawieniem, odkładam trochę dla małej. No i ogólna zasada - najlepiej się je w towarzystwie i nic nie smakuje tak, jak jedzenie z talerza rodziców. No, ale mi łatwiej, bo siedze w chacie, uwielbiam gotować i piec. Pewnei jak bym chodziła do pracy, nie w głowie by mi były eksperymenty. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 24.06.05, 21:37 tadam! od wczoraj wieczorem nie karmię Miłosza!!! a mamy dziś wieczorem!!! tadam cycy nabrzmiałe ale nie bolą - karmiłam go do 3 razy dziennie. Miłosz przywitał mnie dziś uśmiechem, a nie wyciem, a teraz od godziny, jak smażę naleśniki, pięknie się bawi w pokoju z siostrą! tadam!tadam! będę mogła schudnąć! i tyle rzeczy zrobić! i nie wisi już na mnie! nie jęczy! nie marudzi! i nie wrzeszczy na mój widok!!!! ale mi się udało! Odpowiedz Link Zgłoś
martak12 Re: Mona, 25.06.05, 21:12 No wlasnie, Mona, jak, jak, jak??? Ja tez dojrzewam do tego, zeby odstawic Dominike od piersi, ale czarno to widze.... Karmie w nocy, rano (przed pojsciem do pracy) i wieczorem przed snem. Ale jak tylko mnie zobaczy po powrocie z pracy jest "dam, dam, dam" lapanie za dekolt i wyyyycie.... A mleka modyfikowanego nie chce do ust wziac... Na domiar zlego jakos mnie jedna piers pobolewa w czasie jej jedzenia... Nie wiem, czy mi sie tam cos nie robi ((( Pozdrowionka! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Mona, 25.06.05, 22:44 u nas to samo - Miłosz na mój widok, czy dźwięk mojego głosu po prostu dostawał kota - jęczenie jęczenie jęczenie. tytułem wstępu dodam, ze cyc mi zaraz wybuchnie - bo ciach! i nie karmię, ale mleko jeszcze się sączy szerokim strumieniem. pracowałam w czwartek do późna, więc Miłoszka położył spać tata. w nocy obudziła mnie Polcia - poszłam spać do niej (a Miłosz śpi w naszej sypialni w łóżeczku, i pierwsze co robi o świcie, to cyc u mego boku i jeszcze kilka godzin spania) - ale skoro mnie rano nie było, to Paweł wziął go i nakarmił kaszką - jak my dwie wstałyśmy, Miłoszek nie był już głodny, i nic ode mnie nie chciał. dzień minął bez przypominania, wieczorem tata uśpił i ------------- Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004!!! 28.06.05, 12:10 Mój leniwiec coraz więcej chodzi, ale jak mu się spieszy to dalej na czworakach. W przyszłym tygodniu planujemy odstawianie od cyca. Jest tylko ten problem, że prawdopodobnie białko mleka krowiego go uczula (po jogurtach i serkach dostał wysypki na twarzy głównie), więc czymś będę musiała zastąpić mleko. Muszę wejść chyba na wątek alergie dziecięce. Udało mi się namówić męża na jeszcze jeden tydzień urlopu, więć po drodze nad morze zatrzymamy się tydzień w Borach Tucholskich. Mamy takie miejsce gdzie już byliśmy kilka razy -las, jezioro, grzyby!!!!, zero komarów i kleszczy. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 28.06.05, 15:36 Marianno, daj mi proszę informację o tym miejscu - dobrych miejscówek nigdy za wiele - jakk chcesz na priva widziałam się wczoraj z naszą Juliąąąą )) super spotkanko, na łonie natury- Miłoszek Juliiiii jest chłopcem nadzwyczajnie bystrym jak na swoj wiek, i sprawnym fizycznie -dość powiedzieć, ze świetnie sobie SAM radzi nawet na swojej 3 stopniowej zjeżdżalni. było świetnie a poza tym nuuuda. mam wrażenie, ze Miłosz zamiast cycka ma teraz ukochaną butelkę, z której pije sok jabłkowy- budzi mnie waląc butelką w łeb (o świcie do naszego łóżka wnosi go Paweł) i stękając, żeby go tą butlą napoić. powitanie jest w podobnym stylu - wrzask ze wskazaniem na butelkę - wcześniej był wrzask ze wskazaniem na cyc. za to cycki mi plaszczeją - raz ściągnęłam jakieś 80ml, i już widzę,że się mleczko nie zbiera jestem wolna )))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia tadam tadam 29.06.05, 09:42 ja odstawilam przemka na dzien )))) na noc planuje za jakis tydzien- bede przed kapiela dzieci chodzic spac do tesciow ;DDDDDD mieszkaja po sasiedzku, przynajmniej sie wyspie poza tym wymyslilismy sobie w tym roku lodki. Ale cen za dobe na lodce nie wymyslilismy. Latam teraz po stronach czarterowych i szukam jakis starych jachtow w ludzkich cenach. Drogi sie sport zrobil nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia a w ogole to cialo mi zwariowalo 29.06.05, 09:49 nie jem miesa. Nie moge. W ogole niewiele moge a najciekawsze ze od slodyczy mnie odrzuca. No i zaczelam grzebac w poszukiwaniu jakis ksiazek kucharskich z potrawami z kaszy, soji, fasoli, ktorych do tej pory jadlam malo. Ale jadlam miesko. A teras sie chyba trzeba podzywic. Ale porazka. Nic nie moge znalesc. a trzydziestka zbliza sie wielkimi krokami i zamierzam dostac od meza butle malibu jak ja kocham malibu )) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: tadam tadam 29.06.05, 09:53 acha, przemka dalo sie odstawic dzieki maczkom smakowym typu danonki. Teraz juz pije normalne kakako, ale ja z nim w ogole mialam ten problem ze on plyny akceptowal wylacznie w posyaci piersi. Kubeczki niekapki, lyzeczki, picie wprost z kubka- nic na niego nei dzialalo. Az agle sie przelamal do tych malych slomeczek, a teraz juz normalnie przez slomke pije. Czasami ndal mam pokuse zeby mu dac cyca, bo mi sie nie chce gotowac, albo szykowac picia, ale sie poeram, bo karmic to juz mi sie zdecydowanie nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: moje miejsca na wakacje 29.06.05, 11:44 kiedyś nie lubiłam jeździć w te same miejsca, ale odkąd pojawiły się dzieci wcale mi to nie przeszkadza i jeżdzimy: Warmia - OW Gim www.gim.pl, Bory Tucholskie - OW Zacisze-Borowiak w Okoninach Nadjeziernych www.pomorze.wczasy.pl Morze -Rowy www.rowy.info.pl, Sianożęty OW Bursztyn - nie pamietam teraz adresu internetowego ale w wyszukiwarce wyskakuje. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: moje miejsca na wakacje 29.06.05, 11:47 no widzisz marianna a ja mam dzieci i jedno sie nie zmienia- co pare lat wybieram sie nad morze i zawsze okazuje sie to samo- nie lubie a swojego miejsca nie mam. mam nadzieje ze maz da sie namawiac na zagle co roku, ze znajde sobie jaka tania lodke i stane sie stalym klientem Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Link dla Gosi 29.06.05, 12:29 Gosia, a może Ty w ciąży jesteś??? Ale zmiany pozytywne chyba - żeby mnie tak od słodyczy odrzucało! Co do przepisów to polecam www.puszkkka.spinacz.pl - po co od razu książkę kupować?! Polecam wyszukiwanie po składnikach - w ten sposób pozbywam się zalegających w lodówce nadwiędłych warzyw. Malibu też uwielbiam. Z mlekiem tłustym i lodem wymieszane w shakerze tak że aż lód się potrzaska i utworzy duuużo piany. Mniam. Też odstawiam - zostawaiłam tylko jedno karmienie o 6 rano ale i z niego wkótce zrezygnuję, bo moje dziecko i tak po nim nie chce spać ostatnio. I nabyłam w aptece szałwię ekspresową, popijanie naparu z szałwi ogranicza podaż mleka. Trochę mi szkoda, ale ja już taka jestem sentymentalna, za bardzo się przwiązuję - rodzić też mi było szkoda bo ciąża była taka fantastyczna . Doczekać następnej się nie mogę. Najpierw jednak trochę poużywam jak odstawię - alkohol, odchudzanie i eksperymenty z NPR... Eliza, dostałam Nigellę z amazonu. Boska. I jako nr 2 przysłali "Our bodies, ourselves" - kniga o zdrowiu kobiety napisana przez kobiety. Fantastyczna. Szkoda, że nie miłam jej jak chodziłam w ciąży. W ogóle rewelacja na każdy etap życia. Jest też polska edycja, ale nie wiem, czy warta grzechu. A Ferrigno nie mają i będzie dopiero w sierpniu. pozdarawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka I jeszcze o laserze na oczy 29.06.05, 23:55 Ja się nie zdecyduję... Zostaje mi polubić okulary - i tak już wrosły się w moją twarz, że bez nich ponoć wyglącam mniej korzystnie. Przekonało mnie to, że przy tych zabiegach często pogarsza sie ostrość widzenia po zmroku - np. efekt alo, czyli rozmyte światła. Ja nie chcę bo lubię jeździć samochodem jak jest ciemno i pust na ulicach... I w ogóle nie chcę żadnych nieodwracalnych zmian na gorsze. Gosia, co do ksiażek wegetariańskich to dodam jeszcze, że nie trafiłam na żadną wartą swojej ceny... Gdyby mogły pójść na allegro za to co za nie dałam nie wahałabym się ani minuty. Chociaż Eliza poleca "Kuchnia wegetariańska" z logo Claudii na okładce... Gotuję dżem malinowy. Ale pachnie! Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Gosia dziekuje ;) 30.06.05, 21:53 Gosia nie jest w ciazy- wlasnie wrocila dolegliwosc kobieca link super. bede kombinowac Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Gosia sie spyta o tofu :) 01.07.05, 15:02 jak to ma sie nazywac? bo znalazlam tofu pasztet, tofu paste, tofu pieczen, a tofu tofu nie ma a tam sa jakies fajne przepisy na to tofu Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Gosia sie spyta o tofu :) 01.07.05, 22:16 Gosia, jak nie ma tofu tofu? tu jest: puszkkka.spinacz.pl/przepis.php3?id=47 Ale w zasadzie to tofu kupuje się gotowe w markietach. Kosztuje jakieś 3,50 za 125g. Są też paczki ekonomiczne po 250g. Bardzo lubie tofu, chociaż za pierwszym razem mnie odrzuciło. Do wszystkiego można się przyzwyczaić pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Gosia sie spyta o tofu :) 03.07.05, 11:18 kmiszko, przepisy tofu tofu sa. Wlasnie sie mnei podobaja NIE MA tofu tofu w leklerku internetowym Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia_j Re: MAJ 2004!!! 30.06.05, 15:15 Mój Mateuszek miał być co prawda czerwcowy ale się pospieszył i wyszedł (ku mojemu zadowoleniu) majowy. Urodził się 16 maja 2004. Ważył 3340 gram Mierzył 55 cm. A ja miałam wtedy 25 lat. Teraz to juz wielki chłopak. Waży 12 kg. Łazikuje samodzielnie. I juz podrywa koleżanki w żłobku. Pozdrawiam wszystkich rówięśników synka. Odpowiedz Link Zgłoś
kusoaga Re: MAJ 2004!!! 30.06.05, 15:35 Czesc Dorcia. Moj Maciek urodzil sie 27 maja a mial byc na 2 czerwca. Teraz jeszcze smiga na 4-ech i wazy 11,700 Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: MAJ 2004!!! 01.07.05, 11:21 W końcu się odzywam. Ależ miałam ten miesiąc straszny. Nawał pracy i zero pomocy do małej. Ona też była biedna przez to, bo co chila ze mną do pracy, albo szybko na spacer, spanie kiedy czas. Bez sensu... Krzysiek też miał urwanie głowy bo to koniec roku szkolnego i pełno jakiś biurokratycznych obowiązków typu sprawozdania itp. Tyle że... ech, szkoda gadać, nie chce generalizować, ale w takich sytuacjach mój chłop jest do kitu. Praca, raca i takie olbrzymie przejecie tym co robi. I super, widać że zaangażowany, sumienny. Tylko cholera dziecka i domu nie da się na ten czas schować do szafy. I w takich sytuacjach jestem zupełnie sama. I tak napradwe trzy etaty... troche też dlatego nie pisałam, bo byłoby to takie wylewanie żali swoich, a to bez sensu. Więc kończę ten temat. A od poniedziałku odchorowuję to zabieganie i stres, przypalętało się jakieś świństwo do mnie, w środę w końcu poszłam do lekarza bo czułam się parszywie i skończyło się na antybiotyku. Też już nie miałam kiedy chorować Teraz tylko czekam, czy zaraziłam małą i mam nadzieję, że nie, bo takto to chyba nigdy nie dotrzemy nad to morze. A planowaliśmy wyjazd dziś, tymczasem z różnych względów przesunął się na wtorek i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Choć powiem Wam że chyba się postarzałam, bo w tym całym zabieganiu jak myślałam o wyjeździe, to... no wolałam odopocząc spokojnie w domu. Ale już chcę jechać A mała, jak się ostatnio chwaliłam w końcu zaczęła wstawać, raczkuje i chodzi na pupie tak śmiesznie. Byliśmy u neurologa na kontroli i powiedziała nam że chodzić to jeszcze nie prędko zacznie, bo cały czas jest strasznie wiotka. Mam już dość tych pytań na spacerze od różnych mam: "To jeszcze nie chodzi????" Najlepsza jest teściowa, która cały czas pieje, że Tosia taka śliczna, mądra, uśmiechnięta jak jej tatuś. Ale leniuszek do chodzenia do chyba po mamie... Cóz chyba złe cechy będą tylko po mnie, no bo Krzyś takowych nie ma. Ale już nie mogę się doczekać dzisiejszej wizyty u babci, bo mała od m-ca jest tak starsznie za mną, że po 5 min u kogoś na rękach od razy ryk, że chce do mamy (ogólnie męczące i wcale się z tego tak bardzo nie cieszę, nawet jak Krzysiek ją kąpie to płacz....), ale że teściowa cały czas twierdzi, że ona taka z tatusiem zżyta i że do każdego(mama chyba nie potzrebna....) to się zdziwi Wredna jestem? Ufff, to się wypisałam, pisałabym jeszcze ale nie będę Was męczyć. Pozdrawiamy wszystkie i przepraszamy za długie milczenie. A i witamy nową mamę i nowego bąbla Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: ach te teściowe... 03.07.05, 11:22 oj Tyldak,takie są teściowe (99%), ale ja przez 8 lat też się nie zdążyłam do swojej przyzwyczaić, działa na mnie jak płachta na byka i wzajemnie. Właśnie udało mi się wywinąć od spotkania bo przed godziną mąż pojechał zawieżć do babci na tydzień starszego, a ja zostałam z młodszym i jest ok, z tym że już zaczynam tęsknić za starszym, ach te matki... Z chodzeniem mój też się nie spieszy, chodzi coraz więcej, ale jak mu się spieszy to zasuwa na czterech. Na pytania dlaczegojeszcze nie chodzi odpowiadam ułożoną sobie formułką "Bo to jest superinteligentne dziecko, po mamie zresztą, a dzieci takie bardzo długo raczkują bo to szalenie rozwija wszystkie zmysły" i dalszych pytań brak. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak No i mamy pierwszy raz gorączkę...:( 03.07.05, 16:28 Rano 37.2 w poludnie juz 38.0 teraz nie ma bo dalam jej nurofen. Pognalismy do lekarza odrazu, ale nic oprócz zaczerwienionego gardła nie stwierdziła, przepisała Bactrim, ale nie kazała go podawać jeśli gorączka nie wzrośnie do 39.0 I sie wstrzymam tak czy tak z nim, poczekam do jutra i pojdziemy do naszej lekarki. Humor małej dopisuje i nie wygląda na chore dziecko. Ale Wyjazd pod znakiem zapytania... A ja wczoraj zdobylam sie na odwage i scięłam włosy na krótko i jestem niezadowolona i wyglądam dużo starzej i... ech chyba mam humor do d.... Ale uśmiechnęłam się czytając Twoj post Marianno Chyba odkupię od Ciebię tę odpowiedź... Pozdrawiamy Matylda i Tosia Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: No i mamy pierwszy raz gorączkę...:( 03.07.05, 21:18 Raczej wstrzymaj się z tym Bactrimem to podawanie dzieciom antybiotyków i innych chemii na wszelki wypadek to obłęd lekarzy pediatrów. Mój mały miał ostatnio kilkakrotnie bardzo wysokie gorączki pow.39st. i okazało się że tak brzydko ząbkował, a miałam trzy różne diagnozy i trzy różne antybiotyki przepisane. Ale ja jestem na to wyczulona bo recepty na antybiotyki wypisane starszemu synowi kolekcjonuję ku przestrodze. pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Miłosz ma ospę 04.07.05, 01:37 jak w tytule wysypany jest wszędzie - krosty ma na głowie - ciężko go po niej głaskać, na całym ciele, nawet na odbycie i podniebieniu. nóżki jako takie w miarę. codziennie gorączka - Ibufen działa, Panadol nie. leci mu z nosa (w czwartek byliśmy u lekarza zasadniczo z przeziębieniem Polci ), ale lekarz, do którego dzwoniłam w sobotę powiedział, że to u małych dzieci norma (i ta gorączka i ten katar). Pola ma nawet do 2-3 tygodni na rozwój ospy - z jednej strony chciałabym, aby miała to już za sobą, z drugiej żal mi Miłoszka. Miłosz jest w bolu, wszystko go swędzi, marudzi, płacze, prawie nic nie je - cały dzień na rączkach. zasypia kładąc się na nas - bo sam nie jest w stanie, taki jest rozdrażniony. od środy do niedzieli - wysyp nowych krost, dopiero dziś zaczęły przysychać i chyba się kończy. czyli do środy mamy szlaban na kontakty z dziecmi - w czwartek od razu wyjechaliśmy do rodziców do domu letniskowego -przynajmniej dzieci były na dworzu. a co w poniedziałek, wtorek i środę - zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia mona a ja ci zazdroszcze...... 04.07.05, 09:22 teraz to sie wybieram na jacht to sie nie przyjade zarazac, ale na poczatku czerwca pojechalam zarazac przemka. Kolezanka sie opiekowala przemciem, jej synek wysypany i wyfiolkowany jak biedronka calowal przemka i przytulal, a ten NIC. Co za wredne te dzieci ) Mona pozdrow ospiaczka i pomysl sobie- juz nigdy w zyciu nie bedzie mial ospy- to krzepiace, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: mona a ja ci zazdroszcze...... 04.07.05, 11:00 a tam, gadasz Gosiu - ten wirus ma się już cały czas w organizmie i podobno może wywołać półpasiec niby fajnie, że już za nim, ale jak się dziecko męczy to żal patrzeć. no i mam jeszcze czas na Polcię. udanych wakacji )))) Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Choroby 04.07.05, 09:40 Wniosek - wakacje to najlepszy okres na chorowanie... Pozdrawiamy Miłoszka i życzymy, co by nie swędziało. A u nas ciągle gorączka, w sumie żadnych innych objawów. Może to trzydniówka... Byłoby dobrze, ale obawiam się, że jednak złapała ode mnie. Ja wczoraj skończyłam zażywać antybiotyk i wcale się zdrowa nie czuję. Z Bactrimem się wstrzymałam, idziemy dziś do naszej lekarki tylko aż o 16 bo wcześniej nie przyjmuje... Chyba skonam do tego czasu. Do tego czuję się jak wstrętna egoistka, bo zamiast martwić się o dziecko i mnie cholernie żal tego morza... Chyba jestem głupia Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Pozdrowienia znad morza 17.07.05, 18:22 Ale tu cicho??? Gdzie jestescie?? My jak w temacie. Dorwalam sie na momencik do komp. No i sle Wam morksie pozdrowienia. Milych wakacji zyczymy Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004!!! 19.07.05, 12:09 Faktycznie cisza, że aż strach! Ja już odliczam dni do piątku, kiedy to spakuję całą naszą trójkę i morze nasze morze!!! Uwielbiam ten okres tuż przed: planowanie, zakupy i myśl, że jeszcze CAŁE DWA TYGODNIE nad morzem!!! tylko żeby pogoda ładna się zrobiła. Ostatnio mam wielką ochotę na cukinię w każdej postaci. Na szczęście Pawcio też z tych bardziej 'bezmięsnych'. Trzymajcie się ciepło i wypoczywajcie aktywnie Dziewczyny ja jestem w Rowach od 23 do 30 lipca więc może na siebie wpadniemy Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004!!! 19.07.05, 16:42 Kasiu ))) ja też ))) jestem w Rowach od 23 do 30 - łomatko, może my będziemy mieszkać koło siebie )))))) do zobaczenia więc )) ściskam M Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: ja też do Rowów 19.07.05, 22:37 ale od 30 lipca 2 tygodnie. ja mieszkam w Ow Za wydmą a Wy? A od 23 w Borach Tucholskich. Na myśl o spakowaniu tej całej czeredy ściska mnie w dołu, bo mój mąż spakuje swoje rzeczy w pół godziny , stanie i powie "no ja już jestem gotowy a wy?". mam go za to ochotę udusić za każdym razem. A więc do zobaczenia na forum po 17 sierpnia!!!! Miłych wakacji!!! M Odpowiedz Link Zgłoś
martak12 Re: ja też do Rowów 20.07.05, 18:50 Hej Dziewczyny, te Rowy to chyba hit tego lata )) A ja do nich niestety nie jade ( Co gorsza, urlop mam dopiero we wrzesniu.... No ale wtedy wszyscy beda mi zazdroscic, no bo juz wszyscy beda po urlopie, a ja sobie gdzies rusze.... Pozdrowionka gorace! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: ja już wróciłam z Rowów 15.08.05, 16:25 a Wy gdzie u licha jesteście???? a może coś tu pokręciłam, bo szukałam wątku przez wyszukiwarkę? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004!!! 01.09.05, 18:25 A cóż Wy jeszcze na wakacjach? Ja już o nich zapomniałam, dzisiaj ze starszym do szkoły, młodszemu robię casting na opiekunkę bo za miesiąc będę musiała go zostawić i do roboty ludu pracujący! Ale Wam dobrze albo się lenicie i chce wam się pisać. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
prozakk Re: MAJ 2004!!! 02.09.05, 22:41 Czesc Dziewczyny!! Ja tez jestem mama majowa. Moja Rozyczka urodzila sie 11 maja) Zagladalam tu i chcialam sie nawet do Was dopisac,ale zaczelam czytac posty od poczatku i wymieklam) Od wczoraj wrocilam do pracy i obie z Rozynia bardzo cieprimy z tego powodu, ale mus to mus Pozdrawiam Malgosia Odpowiedz Link Zgłoś
martak12 Re: MAJ 2004!!! 16.09.05, 20:59 Cześć Dziewczyny! Już chyba zaczęłyście wracać z tych wakacyjnych odpoczynków? Ja już jestem po urlopie... Dominisia znowu siedzi z babcią, a ja w pracy... Witam mamę Różyczki )) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: zamiera wątek? 17.09.05, 11:30 To chyba taka prawidłowość bo im dzieci mniejsze tym bardziej chce sie pisać dzielić wrażeniami. My teraz jesteśmy na etapie przyzwyczajania się do opiekunki (oj ciężko), bo za dwa tygodnie ruszam do pracy i tak mi żal, a z drugiej strony chciałabym wyjść z domu bo jestem umęczona nieustanną opieką nad małym. tak to już chyba jest z matkami. jak są w domu to chcą iść do pracy, jak są w pracy to wyrzucaja sobie, że nie zajmują się dziećmi wystarczająco i w efekcie robimy wszystko na pół gwizdka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamila9914 Re: MAJ 2004!!! 26.09.05, 14:30 Lublin - są tu lubelskie mamuśki dzieciaczków z maja 2004? Hallo, odezwijcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
dolores12 Re: MAJ 2004!!! 06.10.05, 21:16 Owszem - Dorota, mama Maciusia urodzonego 30.04.2004. Mieszkam na Węglinie. Odpowiedz Link Zgłoś
ahaberla Re: 13 MAJ 2004!!! 14.10.05, 20:05 witajcie, jestem tu nowa moja córeńka Paulinka urodziła się 13 maja 2004. mieliśmy po drodze mnóstwo problemów i rehabilitacji ale juz jest wszystko w porządku. dopiero od niedawna mam czas zaglądnąć na jakielkwiek forum. czy któraś z Mam ma dzidziolka z 13 maja?? chętnie pogadam pozdrawiam wszystkie Mamy Ola Odpowiedz Link Zgłoś
vinci_78 Re: 13 MAJ 2004!!! 02.11.05, 12:52 Witaj Ahaberla. Nasza Gabrielka też urodziła się 13 maja 2004, uch... i też mamy urwanie głowy z tym szkrabem. Mamy również synka Michasia z 20 lipca 2002 - we dwoje stanowią zgraną bandę niesamowitych łobuziaków, coś w Stylu "gdzie Gabi nie dostanie, tam Michał z chęcią jej pomoże np. podstawi krzesełko " Po urodzeniu Gabrielki również mieliśmy kilka małych przejść typu żółtaczka, moje 40 stopni gorączki i krótkotrwałe kolki. Teraz wszystko jest w porządku po za faktem, że córa strasznie żle śpi w nocy. W dzień też praktycznie nie odsypia. pomimo to jest ogromnie "szybkim" energicznym dzieckiem i nie dasje się starszemu bratu Żartujemy, że to ona go będzie broniła i "uczyła życia" Maj to znak Byka (nie fascynuje mnie horoskop, ale czasem coś się zgadza)i mąż, który ma do czynienia w pracy z mnóstwem ludzi, powiedział, że jest spokojny w życiu, ponieważ wszystkie spotkane przez niego "Bpanie-byki" świetnie sobie radzą w życiu - aby tak było Jeśli masz chwilkę, to napisz kilka słów o Swojej córeczce, z przyjemnością pogadam na temat tych najkochańszych na świecie stworonek, które nie potrafią siedzieć na miejscu Pozdrawiam Was Dziewczyny serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ahaberla Re: 13 MAJ 2004!!! 17.11.05, 12:08 cześć!! dziękuję, że odpisałaś. przepraszam że tak długo nie odpisywałam ale remont sprawił że musiałam odłączyć kompa...wesoło musi być w waszym domku z dwójką takich urwisków no i znowu "dziewczyny górą" już znam jedno takie rodzeństwo gdzie siostra dowodzi my rodzeństwa nie posiadamy- na razie ja mam w planach w przyszłym roku a czy sie uda zobaczymy.. córkuś-Paulinka to też niezły ananas, niestety niewiele mówi ale wszystko pokaże, zaprowadzi za ręke ew. za spodnie ) jest bardzo towarzyska. po kłopotach na szczęscie nie ma śladu, rehabilitacja działa cuda - Paulisia miała wylew okoloporodowy, wyginała się, pręzyła miała wzmożone napięcie nerwowe no i do tego niezdiagnozowana długo alergia na mleko. dobrze że wszystko to (oprócz mleka) mamy już za sobą bo groziło mi osiwnięcie. po porodzie także leżałam z gorączką i kroplówkami,czymś zarażono mnie w szpitalu, możliwe że przy trudnym porodzie wdała się infekcja, wskazywały na to inne problemy ale szpital się nie przyznał. gdzie mieszkacie?? my na śląsku niedaleko Mikołowa tj pomiędzy katowicami a Tychami. jeśli możesz wyslij mi na priv gazetowy zdjęcie twoich pociech pozdrawiamy serdecznie Ola i Paulinka Odpowiedz Link Zgłoś
kamila9914 Re: MAJ 2004!!! 27.10.05, 22:17 Hello Dolores, mamy dzieciaczki w tym samym wieku, mój urodził się 4.05.2004. Masz może gg? Mój nr to 3872865. Może czasem pogadamy? Odpowiedz Link Zgłoś
ulap4 Re: MAJ 2004!!! 01.11.05, 23:49 Cześć jestem mamą bliźniąt 26 Maja 2004, Ola i Kacperek, jestem z okolic Białegostoku. Pozdrawiam. Ula. Odpowiedz Link Zgłoś