Dodaj do ulubionych

czerwiec 2004 - czekam na Was!

06.06.04, 15:41
Wlasnie dzis miala pojawic sie na świecie nasza niespodzianka. Tymczasem od
10 maja jest już z nami malutka Tosia. Ładnie rośnie, dużo spi, lubi sobie
też poobserwować świat i mam wrażenie, że od wczoraj tak nieśmiało sie
uśmiecha świadomie. I tylko martwi rodzicow jakims katarkiem... Wczoraj
przeżyła dwie wizyty lekarzy, z czego jeden zapisał antybiotyk, a drugi
stwierdzil, ze jest zdrowa i absolutnie nic jej nie jest. Szkoda, że nie umie
nam powiedziec, jak sie czuje.
Podsumowujac - w sumie jestesmy maj'04 ale ze zylysmy w przekonaniu ze
bedziemy czerwiec i polubilysmy czerwcowe mamy, chcemy sie podszyc pod
czerwiec. Wiec czekamy!!
Pozdrawiamy!
Obserwuj wątek
      • bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 08.06.04, 22:09
        Czesc Tyldaku,

        Pisze, choc jeszcze wciaz jestem 2 w 1, no ale zeby Ci nie bylo smutno, ze sama
        tu jestes.
        Mam nadziej, ze nie podalas Tosi antybiotyku? Ja generalnie wystrzegam sie
        lekarzy, ktorzy na wszystko daja antybiotyk. Nie oznacza to, ze jestes z gruntu
        przeciw antybiotykom, ale nie na wszystko i nei od razu, zwlaszcza na maly
        katarek u malej istotki.

        Jak radzisz sobie z karmieniem? Karmisz piersia, czy butla? Mialas nawal? Jak
        polog, juz chyba blizej konca.

        Nie moge sie doczekac, kiedy sie stane pelnoprawnym uczestnikiem tego watku wink

        Pozdrawiam,

        Bourgeonek z Kajtkiem 20 m-cy i Ziemkiem 36/37 tydzien, za to z dzisiejszego
        USG ok 4kg!!!
      • evita33 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 09.06.04, 14:40
        to tak samo jak ja, jeszcze się ulam z brzuszkiem ale niedługo dołącze do
        Ciebie.Super , ze jest takie grono dziewczyn , z którymi można pogadać ,
        wymieni.c radami i nikt na nikogo sie nie obraża i nie krzyczy.
        • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 09.06.04, 23:54
          O jak miło tu Kogos spotkac. Fajnie, ze wpadlyscie. Zycze Wam by te ostatnie
          tyg i dni mijaly Wam szybciutko. Troche mi szkoda, ze nie wiem jak to jest tak
          czekac, a z drugiej strony to sobie nie wyobrazam juz jakby to bylo bez Tosi.
          Choc caly czas twierdze ze bardzo zabraklo mi tego miesiaca.
          Dzis bylysmy u lekarza na kontroli. Wazymy juz 2780 i ponoc to bardzo ladnie.
          Dowiedzialam sie, ze musze miec dobry pokarm, co mnie ucieszylo (w koncu cos
          pozytywnego bo tak to tylko zastanawiam sie co sie stalo ze tak wczesnie sie
          pojawila i ze taka mala). Tak wiec karmienie wychodzi nam calkiem niezle. Nocki
          tylko sa trudne Czasem budzi sie co 4 godz a czasem co 2. Antybiotyku na
          szczescie nie dalam,za tez dr mnie pochwalila. Ponoc ro furczenie w nosku to
          sprawa fizjologiczna i nie nalzey sie tym przejmowac. I tylko jedno nas
          zasmucilo. Mala ma przepukline, do tego przez to gdzies tam (w ogole sie na tym
          nie znam...) wchodzi jej jajniczek. na razie mamy pilnowac zeby go masowac tak
          by cofnal sie na swoje miejsce a za 2 m-ce zabieg Brrr!! Jeszcze padlo haslo ze
          jak sie to zaniedba to grozi to martwica jajnika. W zwiazku z tym zaczynam
          obsesyjnie sprawdzac, czy jest na swoim miejscu. Pewnie jeszcze sporo takich
          niepodzianek przed nami.
          Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam i lece zagladnac jeszcze na czerwcoweczki zeby
          poczytac co u Was slychac.
          Matylda i Tosia
          • ksas Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 11.06.04, 16:53
            hej, ja juz jestem rozdwojona , Pola przyszla na swiat 1.06 przez cc i juz od
            tygodnia jestesmy w domu... no i narazie jestem oszolomiona wszystkim co sie
            dzieje...
            wyobrazam sobie jaka malutka jest Twoja Tosia , bo Pola urodzila sie 2820 i
            balam sie ja wziac na rece...
            pozdrwaimy Was serdecznie i rozpisze sie bardziej jak dojde do siebie...smile
            Kasia i Pola

            p.s. ale na liscie rozdwojonych zajmuje 7 miejsce wiec gdzie jest reszta mam???
    • stonoga81 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.06.04, 12:19
      Witam,
      Nazywam się Paulina i bardzo sie cieszę, że znalazłam taki wątek. Mój synus,
      Maciuś, urodził się 11.06, wiec niedawno. Jestem już w domku, mamy się dobrze,
      tylko szwy mnie niemiłosiernie ciągną. Ale czekam cierpliwie na dojście do
      formy. Pozdrawiam wszystkie mamusie, także bardzo serdecznie te oczekujące, bo
      widzę, że Was tu sporo i Wam przede wszystkim życzę wytrwałości w czekaniu na
      pociechy. Pozdrowionka!!!
    • leefka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 16.06.04, 10:12
      Witam wszystkie czerwcowe mamy!(a także te czerwcowo-majowe - buźka dla tyldak
      i jej Tosieńki)
      Ja nadal sobie czekam, choć przyznam, że już coraz bardziej jak na szpilkach.
      Termin wprawdzie dopiero za tydzień, ale pan doktor wczoraj na izbie przyjęć
      stwierdził, że to właściwie może być "lada moment", a jako że czeka mnie cc
      (moje Maleństwo wypina się na świat, cóż...) muszę być szczególnie uważna.
      Jutro kolejna konsultacja i zobaczymy...
      Dzieciątko maleńkie ponoć (wg wczorajszego USG "marne" 2850), ale pocieszam
      się, że jeśli tyldak tak cudownie poradziła sobie ze swoją kruszynką, to i ja
      mojej przez przypadek nie zgniotę wink Oby tylko była zdrowa...
      Mimo iż nie znam płci, mam coraz większe przekonanie (może przez tę mikro
      wagę), że będzie to kolejna czerwcowa baba. W końcu zdecydowaliśmy z mężem
      jakie damy dziecku imiona i - mam nadzieję, że tyldak nie będzie miała nic
      przeciwko - jeśli dziewuszka to Tosia Ida, a jeśli "pędzelek" to Hubert Jan.
      A teraz, jako że mama ze mnie jeszcze żadna (to będzie moje pierwsze
      Maleństwo!) i staram się na razie teoretycznie przygotować do roli mamy
      czytając co popadnie, podam Wam linka do wątku z forum Niemowlę pt. "co robicie
      a czego absolutnie nie wolno wink". Może go nie znacie, a fajna, odstresowująca
      lektura smile

      Pozdrawiam ciepło!

      Ola i Tosia Ida / Hubert Jan
      • leefka link 16.06.04, 10:31
        Ale ze mnie roztrzepana gapa! Oczywiście zapomniałam dodać, co obiecałam.
        Oto i on: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13159421
        Pozdrawiam smile

        Ola
    • kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 16.06.04, 22:55
      Już jestem tutaj!!!Urodziłam 10 czerca, od poniedziałku jestem w domu.Termin
      miałam na 20 czerwca jednak przypuszczałam,że będzie to szybciej.Sara jest moja
      trzecia córciąi rzeczywiscie ten trzeci poród odbyłsię sprawnie i
      szybko.Urodziłam w Boże Ciało, nawet zdołałam byc troche na procesji (bałam się
      być na całej bo nadd ranem zaczeły mi odchodzic wody) i z zegarkiem w ręku
      liczyłam skurcze...Dziś mam już swojego skarbeczka w domu.Ma troche wysypke
      hormonalną na buźce, poza tym jest spokojniusią dziewczynką, jeszcze nie
      usłyszałam jej donosniejszego płaczu co najwyzej kwilenie...Kocham ja mocno,
      moje starsze dziewczynki też (6 i 3 lata), mąż chyba już też nie wyobraża sobie
      by mogła być kimś innym niz naszą Sarenką, mimo,ze wcześniej po cichu liczył na
      chłopczyka...Cóż ,będzie błogosławiony między niiewiastamiwink)).

      Pozdrawiam wszystkie mamusie, które jeszcze czekaja i te które juz tulą...
    • betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.06.04, 14:08
      Cześć !
      Zgłaszam się wink Basia urodziła się 6.06 o 21.40.
      Jest bardzo spokojna, dużo śpi. Budzi się co ok. 3 godziny na przewijanie i
      jedzenie. Już zaczyna się zaokrąglać na ciałku. Basia jest również wnikliwym
      obserwatorem, z dużą uwagą przygląda się wszystkiemu i wszystkim. Nie lubi gdy
      jest jej za ciepło uwielbia za to gdy tata ją kąpie, mama karmi i oboje rodzice
      przytulają. Do gustu przypadły jej również spacery.
      Z karmieniem z początku miałyśmy problem, Basia za płytko chwytała, ale teraz
      chwyta juz ładnie, chociaż nadal karmię ją 'na krzykacza', tylko wtedy ładnie
      otwiera buzię.
      Pępuszek jeszcze nie odpadł, ale już chyba niedługo...
      • ksas Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.06.04, 16:45
        hej, gratuluje Betty, fajnie jest juz byc mama , prawda? Moja Polaneczka tez
        obserwuje swiat tak uwaznie,ze az nie chce mi sie wierzyc,ze nie widzi... jak
        twierdza postronni... jedyne co mnie martwi, to pojawiajacy sie problem z
        brzuszkiem, bardzo duzo czasu i wysilku od kilku dni zajmuje jej wyproznienie-
        a czasem proby koncza sie histerycznym placzem i aplikacja czopkasad... to chyba
        jeszcze nie kolka - zreszta na kolke nie pomagal by chyba copek i to od
        reki...?

        a co do pepka to Polusiowy zostal urwany przez Pana doktora na kontrolnej
        wizycie w siodmej dobie - myslalam,ze zemdleje,a pan dr stwierdzil,ze juz byla
        pora na to...? teraz Pola po spacerze konczy drzemke na tarasie, aja znowu
        musze zmienic kompres na szwie, bo zrobil mi sie krwiak na szwie po cc,- jak
        pech to pech...

        pozdrawiam serdecznie i do nastepnego razu...
        kasia i Pola...
    • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 18.06.04, 12:43
      Czesc!
      O jak milo, ze jest nas tu coraz więcej. Bardzo sie ciesze! I witam z Tosią
      wszystkich.
      Dziekuję Leefka za zyczenia powodzenia. Juz jestem po, i tym samym zakonczylam
      naukę - a w moim przypadku trochę sie ona ciagnela. Tosia byla ze mna i
      dzielnie trzymala kciuki za mamę. A za imię jak najbardziej sie nie gniewam, a
      nawet sie ciesze. Nas wszyscy ochrzaniaja za to imię... Ja sie tylko boje, ze
      nikogo nie bedzie znala o tym imieniu, a ze sama mam oryginalne kiedys imie
      wiem co to znaczy dla dziecka. Ale mam nadzieje ze urodzisz coreczke i juz beda
      dwie Tosie.
      Malutka coraz fajniej sie rozglada wodz juz oczkami za zabawka. TYlko tak
      bardzo jej furczy w nosku ze ja tego sluchac nie moge, Lekarze mowia ze to nic
      zlego nie jest ze przejdzie samo, a ja mam wrazenie ze to tak coraz bardziej.
      Alez sie rozpisalam. Czekam na wiadomosci co tam u Was.
      Pozdrawiamy. ja i Tosia (obecnie z czkawka)
      • kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 18.06.04, 22:41
        Ja jeszcze z moją Sarunią na dwór nie wychodzę, u nas na osiedlu bardzo wieje i
        czekam na lepszą aurę.Bardzo ropieje jej oczko i myślę,ze to może być zatkany
        kanalik.Masuję to oczko i co trochę przemywam rumiankiem.Przedwczoraj była u
        mnie położna i zaproponowała ściągnięcie szwów- jak najbardziej
        rozpuszczalnych.Zgodziłam się, bo pamiętam jak przy mojej drugiej córci
        strasznie długo mi sie wszystko świniło, a szwy rozpuszczały się przez cały
        połóg.
        Z imieniem dla córci też miałam kłopoty.To znaczy dziadek (mój tata) nie
        mógł za żadne skarby zdzierżyć Sary.Nie dosyć,ze trzecia dziewczynka to jeszcze
        z takim pogńskim imieniem (bo nie ma go w litanii do Wszystkich
        Świętychwink)).Ostatecznie poszlismy na ugodę.Powiedziałam tacie,że moze wybrać
        drugie imię...I tata wybrał...Nigdy nie zgadniecie.Powiedział,że jak juz jest
        jedno pogańskie to żeby iść za ciosem i drugie imię niech też pogańskie
        będzie.No i mamy...Sarę Wandęwink)).Cóż wiem,że brzmi komicznie, ale za cenę
        zazegnania wojny z moim tatą warto było.Przymnajmniej imię będzie związane z
        jakąś rodzinną anegdotąsmile...
        • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 19.06.04, 00:01
          A mnie wszyscy mowia, ze nie wolno przemywac oczka rumiankiem bo jest bardzo
          uczulajacy czy cos w tym stylu. I przemywam sola fizjologiczna. tez podejzewam
          zatkany kanalik, ale na razie oszczedze jej chyba przyjemnosci z jego
          odtykaniem. Mam nadzieje,z e tak mozna.
          A jutro Tosia ma wazny dzien - swoj chrzest... wlasciwie juz dzis. Trzymajcie
          kciuki
          Pozdrawiamy
    • betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.06.04, 13:18
      Ksas masz rację - fajnie być mamą.
      Moja Basienka właśnie odpadła od cyca. Jest coraz większa i coraz łatwiej ją
      przystawić. Od kilku dni wypróbowujemy inne pozycje do karmienia.
      Malutka też pręży się gdy robi kupkę i robi je naprawdę głośno. Często przy tym
      płacząc. Gdzieś wyczytałam [chyba w którymś numerze Dziecka], że maluchy
      karmione piersią też mogą wyprózniać się raz na kilka dni.
      A nasza Basia dziś 'stzreliła' kupą w Tatę, który zdążył uskoczyć w ostatniej
      chwili smile
      Pępek nadal siedzi, ale widzę, że to jego ostatnie chwile.
      Oczka przemywam Baśce solą fizjologiczną. Szczególnie jedno jej ropieje,
      zwłaszcza jak sobie na nas pokrzyczy. Na rumianek alergię mam ja smile
      Widzę, ze wydłużają się jej okresy czuwania. Z ogromną uwagą studiuje moją
      twarz, przygląda się mężowi i intryguje ją światło.
      Najzabawniejsze jest to, że nasz kot, poczuł instynkt macierzyński, aż dostał
      jedwabistego futerka. Jak Basia płacze, to Kotka układa się brzuchem do góry -
      do karmienia... smile
      • verbena Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.06.04, 16:42
        Cześć!
        Dopiero znalazłam ten wątek i już się dopisuję. Niestety czasu na komputer
        teraz mniej...
        My dzisiaj mamy małe "święto". Hania zrobiła kupkę po 5 ciężkich dniach. A ja
        już zaczynałam się na poważnie martwić. Poza tym dzisiaj pomieszał jej się
        dzień z nocą. Większą część nocy miała otwarte oczki i zero ochoty na spanie.
        My wprost przeciwnie...
        Dzisiaj tak krótko, bo maleństwo głodne, ale obiecuję, że będę bardziej
        aktywnym członkiem, niż na forum ciążowym.
        Pozdrawiam wszystkie rozdwojone i te jeszcze 2 w 1.
        Lidka z Hanią ( 16.05.2004)
        • kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.06.04, 20:37
          A ja jestem ciekawa dzisiejszej nocy.Sara spała dzisiaj ciągiem w ciągu dnia 6
          godzin i spałaby dłużej gdybym nie interweniowała, bo moje cyce domagały sie
          dojareczkiwink)).W sumie wszystko mi przemaka, wkładki zdają egzamin tyle o ile,
          w nocy i tak się przesuwają w staniku więc jestem cała zamleczonawink.Dzisiaj po
          tych kilku godzinach bez cycania podłozyłam sobie pieluchę.Wolę nie odciągać,
          bo kiedy tak robiłam przy mojej najstarszej Marcie, pokarm produkowałmi się jak
          głupi i mialam non stop problemy z zatkanymi kanalikami mlecznymi.
          Tak póki co jeszcze nie poznałam płaczu mojej najmłodszej dziewuszki.Jest
          tak spokojna,ze aż boję się zapeszać.Moje dwie starsze córy miały pod tym
          względem bardziej zdecydowany charakterek...Pępek odpadł nam w trzeci dzień
          pobytu w domu.No a zkupami to córcia raczej oszczędna- nie więcej niż jedna
          dziennie, natomiast Dominika robiła raz na kilka dni, a Marta...szkoda gadać,
          mamwrazenie,że kilanaście dziennie...Tak więc jeśli dzieciak karmiony cycem nie
          ma reguły...
    • yessa Re: Przedstawiam Wam mojego Bartusia: 21.06.04, 11:51
      Witajcie czerwcowe mamy,
      Postanowiłam też do Was dołączyć, a w zasadzie to postanowił mój synek - Bartuś
      urodził się 13 czerca w niedzielę o 21.45. I tym samym mam kolejnego
      niedzielnego chłopaka - starszy syn też urodził się w niedzielę...
      To jego pierwsze zdjątka:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13551502
    • aka_78 Re: meldujemy sie ;) 21.06.04, 12:57
      Kasia dzis skonczy 10 dni - urodzila sie 11 czerwca na Zelaznej, 3 dni po
      temirnie USG, 8 po tym wg OM
      nie mam niestety ani skanera, ani aparatu cyfrowego, wiec nie pochwale sie
      zdjeciem sad
    • betty761 odpadł... 21.06.04, 13:28
      Basi kikucik pępowiny. czy teraz też należy pępuszek przemywać?

      jak radzicie sobie z obowiązkami domowymi? ja mimo szczerych chęci mało co
      robię, bo jak odkładam córcię do łóżeczka zaczyna płakać... próbowałam więc
      ponosić ją w chuście, ale grymasi tak samo o ile nie bardziej...
      • maniusza Re: odpadł... 21.06.04, 13:41
        witam wszystkich serdecznie, urodziłam Tomka 1.06 czyli w dzień dziecka wink.
        Tomala jest słodkim bobaskiem, prawie nie płacze (chyba że go głód przyciśnie),
        w nocy daje pospać - innymi słowy prawdziwy prezent na dzień dziecka!!!
        tylko martwi mnie że pogoda do kitu, tak się cieszyłam że urodzę w czerwcu,
        myślałam że będziemy wciąż chodzić na spacery a tu albo wieje albo pada...
        są wśrod Was - czerwcówek poznanianki? smile
        • kramla Re: odpadł... 21.06.04, 13:59
          Mnie tez wkurza ta pogoda.Kiedy byłam wszpitalu cieszyłam się,że kiedy jestem
          uziemiona z małą to akurat wieje i pada...Miałam nadzieję,że jak wyjdziemy to
          się rozpogodzi, a tu nic z tego.Dalej nieszczególnie.A już miałam nadzieję ,ze
          dzisiaj wyjdziemy na pierwszy spacerek, tymczasemjakoś nie za ciepło, pochmurno
          i w ogóle buro...
          Ja też nie wiem do końca jak to dalej robić z tym pępuszkiem jak odpadł.NMie
          pamiętam, jak to było u moich starszych dziewczyn.My cały czas przemywamy przy
          kąpieli spirytusem i wyjmujemy jeszcze jakies smietki i pozostałości
          pepkowe.Położna kazała nam też robić taki masaż żeby pępuszek ładnnie sie
          chował i aby w przyszłości Sarunia nie musiała sie go wstydzićwink.
          • maniusza Re: odpadł... 21.06.04, 16:41
            kramla napisała:

            > Mnie tez wkurza ta pogoda.Kiedy byłam wszpitalu cieszyłam się,że kiedy jestem
            > uziemiona z małą to akurat wieje i pada...Miałam nadzieję,że jak wyjdziemy to
            > się rozpogodzi, a tu nic z tego.Dalej nieszczególnie.A już miałam
            nadzieję ,ze
            > dzisiaj wyjdziemy na pierwszy spacerek, tymczasemjakoś nie za ciepło,
            pochmurno
            >
            > i w ogóle buro...
            > Ja też nie wiem do końca jak to dalej robić z tym pępuszkiem jak
            odpadł.NMie
            >
            > pamiętam, jak to było u moich starszych dziewczyn.My cały czas przemywamy
            przy
            > kąpieli spirytusem i wyjmujemy jeszcze jakies smietki i pozostałości
            > pepkowe.Położna kazała nam też robić taki masaż żeby pępuszek ładnnie sie
            > chował i aby w przyszłości Sarunia nie musiała sie go wstydzićwink.


            ... i mogła w przyszłości chodzić z odkrytym pępkiem wink

            Tomkowi odpadł pępek po tygodniu, teraz się zagoił. po odpadnięciu póki się
            sączy trzeba co najmniej raz dziennie robić gencjaną, zwłaszcza po kąpieli
      • aka_78 Re: odpadł... 22.06.04, 15:23
        mojej corci jeszcze nie odpadl, ale wyglada na taki, co to juz zaraz odpadnie
        co do obowiazkow domowych, to slabo sie jeszcze czuje, chociaz regulanie piore,
        zmywam i prasuje.
        Od dwoch dni zamierzam odkurzyc, ale musze w tym celu umiescic Kachne w wozku i
        wywiezc do najodleglejszego pokoju od tego sprzatanego, ale jakos nie udaje mi
        sie zrealizowac tego planu... Mala starsznie marudzi jak ja klade spac i tylko
        by jadla - teraz maz ja ukolysal w foteliku samochodowym i mam spokoj wink

        A wlasnie, fotelik sluzy tez jako nosidelko, bujak i lezak - czy dziecko moze
        tam zasypiac i spac te 2-3 godziny?

        PS. Piszmy moze kiedy urodzily sie nasze dzieci, bo trudno spamietac wink)
        Agata i Kasia (11-06-2004)
    • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.06.04, 09:45
      W koncu wyszlo slonko. Tylko mojej Tosi tak furczy w nosku, ze coraz bardziej
      dziala mi to na nerwy. Chcialam isc z nia dzis do lekarza ale przychodnia
      dziecka zdrowego jest nieczynna a do chorego boje sie isc bo tam dopiero latwo
      cos zlapac. A w sumie nic jej nie jest oddycha przez nosek tylko gdzies gleboko
      cos tam zalega. I sol fizjologiczna nic nie daje.
      A chrzest mala przespala - i Msze i impreze. Wczoraj caly dzien za to
      dokazywala. Ciekawe jak bedzie dzis Na razie spi.
      No i w koncu moge sie nia pochwalic Choc zdjecia sa z jej piewrszych dni w domu
      a to bylo miesiac temu i teraz juz zupelnie inaczej wyglada Z czasem
      uaktualnie. Pozdrawiamy!!!

      A to moje Maleństwo:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13621371
      • ksas Re: kiedy pierwszy spacer? 22.06.04, 15:33
        my spacerujemy od pierwszego dnia - czyli od soboty - w piatek wyszlysmy ze
        szpitala, a Pola urodzila sie we wtorek wieczorem... lekarz powiedzial,ze
        chocby caly dzien na powietrzu nie zaszkodzi,a na nasze pytanie o wyjazd nad
        morze pod koniec miesiaca i wczasy w Hiszpanii na przelomie sierpnia i
        wrzesnia - zartobliwue stwoerdzil,ze skoro rodza sie tam i wychowuja dzieci to
        naszej Polce nic nie bedzie...
        pozdrawiam,
        k
        • bourgeonek Re: kiedy pierwszy spacer? 05.07.04, 22:33
          Ziemek od 5 doby z zasadzie caly dzien jest na swiezym powietrzu (mam te
          wygode, ze mieszkamy w domu z ogrodem0. Wystawiam kolyske na taras i kolega spi
          caly dzien. Oczywiscie jak mocno wieje, to raczej siedzi (ups - lezy) w domu.
    • mia101 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.06.04, 18:53
      witam mam na imie Magda i jestem mama prawie 4 tyg. Lili. urodzila sie co
      prawda 27 maja, ale termin byl jak najbardziej czerwcowy (11.06). Stad czuje
      sie bardziej zwiazana z watkiem czerwcowym. Poza tym, mimo braku aktywnosci,
      sledzilam pilnie watek ciazowy "czerwcowezki".
      Moja malenka urodzila sie z waga 2800, ale w poniedzialek wazyla juz 3450! juz
      widac jak sie zaokraglila. Jest dosc absorbujaca, czasem ma gorsze dni -
      bardziej placzliwe i bezsenne (nawet na raczkach sie nie uspokaja, a czasem
      slodziutko spi.
      Przy okazji chcialam zapytac czy na forum sa mamy z Warszawy (najlepiej z
      okolic Grochowa). Poniewaz wiekszosc czasu spedzam sama (maz pracuje, rodzice
      daleko) chetnie nawiazalabym kontakt z innymi mamami. pozdrawiam !

      • aka_78 Re: szwy 23.06.04, 10:58
        czesc!
        jeszcze Was zapytam; mialyscie moze wszystkie szwy rozpuszczalne a mimo to
        zdecydowalyscie sie zdjac te zewnetrzne?
        Nie wiem wlasnie, co robic, bo chcialabym chyba zdjac, a nie chce mi sie jechac
        specjalnie na Zelazna, bo to kawal drogi...

        Jestesmy z W-wy, co prawda z Kabat, nie z Grochowa
        Agata i Kasia (11-06-2004)
        • bourgeonek Re: szwy a kapiel 05.07.04, 22:37
          Ja jestem w 10 dobie po porodzie i caly czas mam jakies szczatkowe szwy. Boze
          jak mnie c... swedzi! Koszmarne jest to gojenie!
          Za to tylna czesc ciala kazala juz o sobie zapomniec (nie jest jeszcze super,
          ale moge normalnie siedziec i nie tylko wink)
          Mam pytanie - kiedy mozna sie wykapac w wannie, bo ja jestem od tego
          uzalezniona - neicierpie prysznica, brrr.
          Kiedy mozana w wannie, a kiedy mozan w wannie z plynem do kapieli?
          Moze mowili Wam cos na ten temat w szkolach rodzenia, bo ja nie pamietam.


          Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
    • aka_78 co jecie karmiac? 23.06.04, 11:13
      ja na razie nie zauwazylam oznak skazy bialkowej ani zadnego uczulenia (raz na
      jakis czas pojawiaja sie malej pojedyncze krostki na buzi, ale po 2 dniach
      znikaja, poza tym nie wygladaja na uczulenie), wiec jem to, co zalecali w
      szkole rodzenia. Tzn. z warzyw buraki, marchew, ziemniaki, pietruszke, selera a
      z owocow tylko jablka. Zrobilam schab pieczony i mam do kanapek. Poza tym ser
      zolty i twarog, czasem jogurt (naturalny) i serek waniliowy Danio wink

      Moja Kasia od 2 dni nie zrobila kupki, ale nie ma sie podobno co stresowac, bo
      wazne jest robienie siusiu, a przy kazdym przewijaniu pielucha jest taka
      ciezka, ze nie mam watpliwosci, ze nasiusiala wink)

      Dzis idziemy na pierwszy spacer!
      Czekam, az sie obudzi, potem ja nakarmie i wskakuje do swojego sportowego
      trzykolowego wozu wink) Jedziemy zarejestrowac ja w przychodni i przy okazji
      zwazyc - ciekawa jestem, ile przytyla.

      Milego dnia!
      Agata i Kasia (11-06-2004)
      • betty761 Re: co jecie karmiac? 23.06.04, 14:41
        witam serdecznie!
        korzystając z tego, że Mała śpi napiszę słów kilka.
        pierwszy spacer mamy już za sobą. byłyśmy na nim po ok. tygodniu od porodu.
        myśle, że Basi się podobało, bo była bardzo spokojne.
        pępek przemywam dwa trzy razy w ciągu dnia, zaczyna ładnie się goić.
        szwów rozpuszczalnych chyba zdejmiwać nie trzeba, w każdym bądź razie ja ich
        zdejmować nie będę.
        nadal nie mogę się zabrać za poważniejsze porządki, ograniczam się do prania,
        prasowania i gotowania...
        położnej u nas nie było, ale dzwoniła. jutro idziemy do lekarza w rejonie. Basi
        też furczy w nosku, przemywaliśmy jej go solą fizjologiczną, która mało pomogła,
        więc wczoraj podczas wizyty patronażowej [ nie wiedziałąm, że coś takiego jest
        praktykowane] p. doktor zaleciła sterimar sól fizjologiczną w areozolu. mąż się
        odważył i psiknął Małej do noska, ależ była zdziwiona, aż zamarła.
        wystraszyliśmy się, że utopiliśmy dziecko, ale chwilę później kichnęła porządnie
        mężowi na koszulkę... używamy też nawilżacza i mam wrażenie że jest lepiej
        jeśli chodzi o dietę, to jem wszystko oprócz silnych alergenów np. truskawek,
        orzechów i owoców cytrusowych oraz wzdymających np. kapusta, kalafior. jem
        raczej rzeczy lekkostrawne, a więc raczej gotowane niż smażone i staram się nie
        przesadzić z przyprawami.
      • bourgeonek Re: co jecie karmiac? 05.07.04, 22:46
        Cierpliwosc - alergie nei wychodza od razu. Pierwsze moga zaczac dawac o sobie
        znac najwczesniej okolo 5-6 tygodnia, lub pozniej.
        Ale z drugiej strony nie demonizujmy. Rzeczona skaza bialkowa wcale tak czesto
        nie wystepuje, jak kaze sie nam w to wierzyc.
        Przestrzegam tez przezd wszystkimi lekarzami, ktorzy na bylr krodtke wyrokuja
        alergia - to nalprosciej powiedziec. Wiem o czym pisze, bo mialam taka jazde z
        Kajtkiem jak byl malutki. Okazalo sie potem, ze nie byla to alergia, a
        lojotokowe zapalenie skory, ale na diecie i tak bylam...

        Jak bylam ostatnio na Zelaznej pokazac Ziemka, to spytalam co mozna, a czego
        nie (2 lata temu przy wyjsciu ze szpitala dawali takie kartki, co alergizuje, a
        co wzdeciuje), ale juz od tego odeszli.
        Pani pediatra a propos owocow powiedziala, ze oczywiscie jablka. Mozna tez
        sprobowac morele (nie brzoskwinie!), maliny (!), porzeczki, agrest. Spytalam o
        arbuzy - powiedziala ostroznie.
        Poki co jem prawie wszystko - drob - kurczaki, kaczke, schab (to mozna nawet
        przy silnej alergii i skazie bialkowej). Uniakam cebuli i czosnku. Jem smazone
        (nie za czesto), jem jajka, sery i twarogi, lody.Pije tylko ode mineralna i
        herbate, raz na jakis czas cinka kawe z mlekiem.
        Czekam co to da. Moze nic?
        Ile Wam zostalo do zrzucenia? Mnie 7 kg do wagi przedzajsciowej. Ciekawe ile to
        bede zrzucac????

        Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
      • bourgeonek Re: co jecie karmiac? 05.07.04, 22:48
        aka_78 napisała:


        >
        > Moja Kasia od 2 dni nie zrobila kupki, ale nie ma sie podobno co stresowac,
        bo
        > wazne jest robienie siusiu, a przy kazdym przewijaniu pielucha jest taka
        > ciezka, ze nie mam watpliwosci, ze nasiusiala wink)
        >
        Sory, ze wciaz nawiazuje do Kajtka, ale z nim mam najwieksze doswiadczenie.
        Otoz jak byl malutki, to robil od urodzenia jedna kupke raz na 3 dni. Nie mial
        kolek i lekarze mowili, ze to norma. Za to Ziemek jest duzo mniej ekonomiczny i
        wali tak srednio po 6 dziennie! Musze Kajtka jak najszybciej nauczyc robic na
        nocnik, bo pojdziemy z torbami!

        Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
        > Milego dnia!
        > Agata i Kasia (11-06-2004)
    • betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 24.06.04, 16:18
      byłam dziś z Basią w przychodni rejonowej.
      wszystko jest w porządku. Aniołek waży już 3480 g. lekarz powiedział że noskiem
      nie należy się przejmować, a Sterimar mamy podawać jak będzie jej bardzo trudno
      oddychać. Na razie mam obwieszać łóżeczko wilgotnymi ręcznikami albo włączyć
      nawilżacz.
      mamy przepisaną wit. D i skierowanie na usg stawów biodrowych za ok. 10 dni
      • kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 24.06.04, 23:14
        My już od kilku dni nieźle spaceryjemy.Jutro jedziemy na wieś do moich
        rodziców.Natomiast, do przychodni mamy przyjść po skończeniu małej
        miesiąca.Dzisiaj natomiast skończyła 2 tygodnie!
        Co do jedzenia sama już nie wiem.Moja Sarcia od urodzenia ma jakieś
        krosteczki,które pojawiają się i znikają nawet podczas jednego dnia.W szpitalu
        mówiono, że to wysypka hormonalna i że kiedyś zniknie.Po trochu jem już
        wszystko.Wiadomo: nie kapustę czy inne wzdymające, podobnie z
        truskawkami.Chociaż muszę przyznać, że dzisiaj zgrzeszyłam dwiema truskawami,
        ale tak trudno było kiedy je myłam i obierałam z szypułek dla moich
        dziewczynek...No i brzoskwinki podjadłam wczoraj i jeszcze arbuza...

        Chyba jak będziemy planować czwartego dzidziusia, to wybierzemy mniej nęcącą
        owocami porę rokuwink)).
      • leefka Tosia2 na świecie 24.06.04, 23:57
        Witajcie smile
        No i jesteśmy od wtorku (22.06) w domu. Tosia2 (żeby odróżnić od Tosi
        tyldakowej wink) urodziła się 19.06 przez cesarskie cięcie (była ułożona
        pośladkowo). Na szczęście mała jest zdrowa, choć przyznam, że będąc zupełnie
        niewprawioną matką (i na dodatek bez mamy lub teściów przy boku, bo i jedna i
        drudzy oddaleni od nas o 300 km w różne strony Polski) trochę panikuję. Teraz
        na przykład martwię się częstymi kupkami mojego maleństwa (wcoraj obie miałyśmy
        biegunkę), bo te odparzają jej pupkę, a ja nie zawsze w porę jestem w stanie
        zareagować i zmienić pieluszkę na czas. Co robicie na odparzenia? A może nie
        macie takiego problemu? Na szczęście doi jak złoto i pomogła mi przetrwać
        nawał mleczny (przy nieocenionej pomocy Tatusia, masującego cycuszki). Teraz
        śpi, ale już wkrótce pewnie się przebudzi, więc piszę póki mogę.
        Ja też mieszkam w Warszawie (choć stąd nie jestem) - na Mokotowie (ściślej -
        przy Metrze Wierzbno - do połowy lipca, potem stację dalej, czyli Wilanowska).
        Jakaś mamusia z okolic?
        Cieszę się, że mogę w końcu pisać na tym wątku, choć obiecałam relację z porodu
        na czerwcóweczkach, więc i tam się jeszcze będę pokazywała, żeby te wciąż
        oczekujące nie traciły nadziei smile
        O, już trzeba szykować cycuchy! Żegnam zatem i pozdrawiam wszystkie Mamy.

        Ola i Tosia2 (19.06.04)
        • amoran Re: Tosia2 na świecie 25.06.04, 12:04
          Witam wszystkie mamy!

          Dzisiaj mam więcej czasu, aby właczyć się w dyskusję o naszych dzieciach.
          Joasia urodziła się 12 czerwca, zatem jutro będzie miała 2 tygodnie. Od
          czterech dni chodziy z nią na krótkie spacerki. Jak na razie w pierwszy dzień
          była spokojna, w kolejne średnio jej się podobało. Jest grzeczna i niewiele
          płacze. Często chce być przy piersi i czuć nasze ciepło. Od początku przesypia
          cał noce, budzi się tylko na karmienie. Za to w ciągu dnia potrafi czuwać 6
          godzin z przerwami na drzemki podczas jedzenia. Czy wasze pociechy też tak
          dlugo nie śpią? Wieczorem pada ze zmęczenia.

          Co do szwów to jak mi położna zdjęła (rozpuszczalne) to jest DUŻO lepiej. Mogę
          siadać i o wiele mniej mnie boli, wieć polecam ten krótki zabieg smile

          Czy byłyście już na USG stawów biodrowych. Moja Joasia urodziła się pośladkowo
          i może mieć z nimi problemy, wiec w przyszłym tygodniu idziemy na pierwsze USG.
          Chce się także z nią wybrać do ortopedy.

          Pozdrawiam wszystkie MAMY

          Ania
          www.termisan.com.pl/asia.htm
          • leefka Do amoran i USG bioderek 25.06.04, 13:23
            Witaj Aniu!
            Jak widzę i Twoja pociecha miała świat w d... (za przeproszeniem wink) skoro tą
            stroną wystawiła się do wyjścia. Moja maleńka ma dopiero 6 dni, ale też jest
            grzeczna i sporo śpi, również w dzień, przy czym dzienne drzemki są krótsze i
            czasem przerywane bolesnym oddawaniem kupki. Tosia wtedy macha nóżkami, wierci
            się, przekręca głowę i tak żałośnie poskrzekuje. Zaczynam się zastanawiać czy
            to przypadkiem ta niesławna kolka ją nie męczy powodując taką reakcję, ale
            gdzieś wyczytałam, że małe dzieciątka tak robią. Macie (miałyście) podobną
            sytuację?
            Co do ułożenia pośladkowego, ja też muszę wybrać się na USG, ale w mojej
            poradni powiedziano mi, że wszystkie terminy są już zarezerwowane do końca
            lipca, a o ile mi wiadomo trzeba zrobić to badanie przed upływem 6 tygodnia. I
            co teraz? Chyba muszę poszukać czegoś prywatnie. Znacie jakichś ortopedów w
            Warszawie???
            Oj, maleńka chyba się budzi. To tyle na teraz smile

            Pozdrowienia,

            Ola i Tosia (19.06.04)
            • amoran Re: Do amoran i USG bioderek 25.06.04, 14:08
              Witaj Olu!

              Ja idę na USG bioderek w przyszłym tygodniu-będzie to trzeci tydzień Joasi.
              Wolę iść wcześniej i jeśli coś będzie nie tak będę mogła szybciej zareagować.
              Termin w państwowej przycodzi mam na 9 lipca (w innych dopiero w sierpniu),
              wiec idę prywatnie. Koszt w Poznaniu to około 60 zł.Kładź małą na pleckach
              (lekko na boszku może być) i na brzuszku-tak mi zalecili lekarze.

              A rodziłaś siłami natury, czy miałaś cc? Bo ja rodziłam naturalnie.

              A jeśli chodzi o główkę, to nasza mała ma ładny kształt-tak mi się wydaje.

              Ania
          • mia101 Re: Tosia2 na świecie 25.06.04, 16:06
            moja malenka jak juz pisalam ma 4 tygodnie (wlasciwie 4 tyg. i 2 dni) i tez
            bardzo malo spi w ciagu dnia. Dzis to prawie wcale, bo nawet na spacerze nie
            spala (udalo nam sie przetrwac 1 godz. z czego moze 20 min. bylo snu a reszta
            niestety placzu - ale takiego ze az uszy i serce bolalo. Mam nadzieje ze kiedys
            jednak spacerki polubi. Tak w ogole to ona glownie chcialaby "ciumkac" cysia i
            zasnac sobie w ramionach mamy. Ale nie moge przeciez caly czas siedziec z nia
            na rekach. POMOZCIE nie wxiem czy ja zle postepuje, czy co - staram sie z
            niabawic, ale to jest dla niej dobre tylko na 20 minut , potem placz, cysio,
            przysypianko, a gdy juz jest w lozeczku znowu placz. Nie pomaga nawet noszenie
            na raczkach i kolysania, spiewanie - nic... jak widac macierzynstwo to nie jest
            jedynie pasmo radosci ale czasem takze rozpaczliwego pytanie siebie - dlaczego,
            czy ja cos robie nie tak?
            • verbena Re: Tosia2 na świecie 28.06.04, 11:24
              Mia101 nie trzymaj się! U mnie jest tak samo. Moją Hanię łóżeczko parzy. W
              dzień śpi jak mysz pod miotłą, na każde stuknięcie się budzi. Spi najlepiej na
              moim brzuchu, o, wtedy, to śpi jak kamień. Nawet młot pneumatyczny z pobliskich
              robót drogowych jej nie rusza! Na spacerze, jak nie daj Boże sie obudzi, jest
              dramat, wrzask, aż się ludzie oglądają. Ja już czasami nie mam siły. Nawet
              chwili dla siebie. Bywa, że śniadanie jem o 12:00, jak w ogóle mogę zjeść...
              Betty761 - ja też mieszkam na Imielinie, na Polaka. Może kiedyś umówimy się na
              spacerek? teraz wyjeżdżam na 3 tygodnie do rodziców, ale jak wrócę i byś miała
              ochotę, to bardzo chętnie. W razie czego daj znać na maila gazetowego.
              Pozdrawiam wszystkie mamy, oby nasze pokłady cierpliwości nigdy się nie
              wyczerpały...
              Verbena z Hanią (16.05.2004)
              • bourgeonek Wspolny spacerek 05.07.04, 22:57
                Dzuiewczyny z W-wy. Moze nie w najblizszych dniach, ale tak jakos za miesiac
                uda nam sie spotkac na jakims spacerku? Nie za bardzo udalo sie spotkac w ciazy
                (prawda Aka?), ale moze za to z pociechami sie uda.

                Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
                • aka_78 Re: Wspolny spacerek 06.07.04, 13:40
                  jak to sie nam nie udalo??
                  spacerki uskuteczniam codziennie, mimo ze wozek, ktory kupowalismy jako b.
                  lekki teraz wydaje sie byc cholernie ciezki, ale chyba jestem caly czas troche
                  oslabiona...
                  • bourgeonek Re: Wspolny spacerek 06.07.04, 22:39
                    To na pewno do Ciebie dolacze ktoregos dnia, jak tylko moj maz wroci do pracy.
                    Zreszta na Kabatach jest jeden super szmateks z dziecinnymi ubrankami z Anglii,
                    ktory mam ochote odwiedzic.
                    Znow tylko my aktywistki spotkaniowesmile

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                    • leefka Spacerki i inne 08.07.04, 10:19
                      Ostatnio ucichłam nieco, bo znowu sporo się dzieje wokół nas. Wczoraj w końcu
                      odebraliśmy klucze od naszego własnego M i czeka nas teraz ekspresowy remont i
                      przeprowadzka. No i te miliony formalności... Wczoraj zafundowaliśmy Małej
                      niezłą eskapadę - najpierw pospała, pojadła i pokupsała sobie trochę
                      na "odziedziczonej" kanapie w nowym mieszkanku, a potem huzia na przegląd
                      sklepów meblowych. Niby już wiemy co, ale i tak trzeba było ustalić
                      szczegóły. I chwała Bogu, że istnieje Ikea z tym ich przytulnym pokoikiem dla
                      rodziców z fotelem do karmienia i przewijakiem smile) Kolejne karmienie niestety
                      czekało mnie w samochodzie na parkingu przed kolejnym marketem. Wieczorem
                      oczywiście był półgodzinny ryk i mam wrażenie, że Tośka odreagowuje sobie
                      tak "kolkowo" wszelkie nowości. Tak było po pierwszej wizycie w szpitalu na
                      kontrolnym badaniu, po pierwszym spacerze, itp. Chociaż może zawinił ten
                      chłodnik co to go wchłonęłam w Ikei właśnie? Sama już nie wiem. A może po
                      prostu moje Małe z tych "kolkowych" jest? Młoda trochę marudzi, ostatnio
                      pojawiły się zielone kupska, ale może to wynik moich eksperymentów ze
                      szpinakiem i koperkiem? Póki co, jakoś sobie radzimy smile No, ale nie o tym
                      chciałam, choć może jeszcze będę was wzywać na pomoc smile
                      Co do spacerków, jak rozumiem, chodzi o zorganizowanie wspólnego spaceru
                      czerwcówek warszawskich? Jak wspominałam, mieszkam na Ksawerowie, więc na
                      Kabaty chętnie się kiedyś z Tosieńką wybiorę smile Metro blisko, a to dla mnie
                      dosyć istotne, bo posiadam "odziedziczony" wózek starej daty, raczej
                      nieprzystosowany do transportu miejskiego ze schodkami smile
                      Problem w tym, że w najbliższym czasie będę raczej mocno zajęta remontem i
                      przeprowadzką, a potem przez jakiś czas nie będę miała dostępu do netu (zanim
                      nie podłączymy się do sieci osiedlowej) sad Gdybyście jednak robiły
                      jakiś "zlot", podaję póki co nr tel. 606 324 517.
                      A, bourgeonku, mam pytanie o ten szmateks, co to o nim wspominałaś. Możesz dać
                      jakieś bliższe namiary? Ja mam "namierzone dwa na Marszałkowskiej i jeden
                      maciupeńki na Puławskiej. Ostatnio słyszałam o kolejnym na Modzelewskiego (to
                      rzut beretem ode mnie), ale go jeszcze nie sprawdziłam. Z doświadczenia wiem,
                      że w takich sklepach można znaleźć nie lada cudeńka za bardzo, ale to bardzo
                      przystępne ceny.
                      Tośka rośnie jak na drożdżach (przynajmniej tak mi się wydaje), a w tydzień po
                      wypisie ze szpitala przybrała 400 g! Jak tak dalej pójdzie wyhoduję sobie nie
                      lada gigancika wink

                      Nic to, pogoda piękna, więc czas na spacerek się przejść. Jeszcze tylko cyca
                      trza dać i huzia!

                      Pozdrawiamy wszystkie czerwcówki, majówki (ze szczególnym uwzględnieniem Tosi
                      tyldakowej - sentyment do imienia smile) i lipcówki.

                      Ola i Tosia (19.06.04)

        • betty761 Re: Tosia2 na świecie 25.06.04, 14:51
          o! metro wierzbno to moje byłe okolice. przez dwadzieścia kilka lat mieszkałam
          przy Naruszewicza, później przez trzy lata na Narbutta [Pole Mokotowskie} a
          teraz 'uciekłam' na Imielin, przy Pileckiego

          Basia też ma trochę poodparzaną pupę. Lekarz poleciła nam myć pupę pod bieżącą
          wodą, często zmieniać pieluchy i smarować sudocremem. inna pani doktor poleciła
          tormentiol, ale przeczytałam, że u noworodków nie wolno go stosować, więc
          zostajemy przy sudocremie
          Basia robi kupy często, głośno przy tym purkając smile myślę, że jest ich 8-12 na
          dobę, w każdym bądź razie wydaje mi się, że bez przerwy ją przewijam i karmię wink
          dziś spacer już mamy zaliczony, ale może jeszcze się później przejdziemy
      • leefka Do mam dzieci "pośladkowych" ;-) 25.06.04, 13:32
        Jeszcze ja. Na chwilę, bo okazało się, że to fałszywy alarm.
        Mam pytanie do wszystkich Mam, których dzieci urodziły się w położeniu
        pośladkowym. Oprócz ewentualnych komplikacji związanych z bioderkami, dzieci
        tak ułożone mają charakterystycznie wydłużoną z tyłu główkę, tworzącą
        swoisty "kask" (mój mąż się śmieje, że mamy małe E.T. wink). Co robicie, żeby
        kształt główki uzyskał "normalny" wygląd? Pediatra w szpitalu powiedziała,
        żeby w czasie snu podkładać Małej pieluchy tetrowe z obu stron główki, ale to
        się nie sprawdza, bo po paru minutach Tosia i tak znajdzie sposób, żeby położyć
        główkę na boku. Wiem, że problem jest natury bardziej estetycznej niż
        zdrowotnej, ale nie chciałabym, żeby w przyszłości wyrzucała mi, że przeze mnie
        nie musi tapirować włosów z tyłu wink
        Uff, ale ze mnie przewrażliwiona Mama, ale, kurcze, przecież dopiero się uczę!

        Pozdrawiam ponownie,

        Ola i Tosia (19.06.04)
    • beciaw77 A ja nic o tym nie wiedziałam! 25.06.04, 22:15
      Witajcie dziewczyny! Sorrki że tak późno do Was zaglądam ale gdyby nie ostatni
      post kasika81 to nic bym nie wiedziała o tym że tu jesteściewink)!! Widocznie
      jakoś mi to umknęłosmile! A już mi się żal robiło że czerwiec się kończy i jakos
      tak coraz ciszej na naszych CZERWCÓWECZKACH 2004... a to niespodzianka! Miło
      wiedziec że zawsze można tu spotkac znajome nicki osób z którymi tak wiele się
      przeżyło wirtualnie....
      Pozdrawiam!
      Becia
      a to moja Smoczycawink)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
      • aka_78 Re: A ja nic o tym nie wiedziałam! 26.06.04, 16:06
        jestesmy, ale przynajmniej mnie jest o wiele mniej niz na czerwcoweczkach -
        wszystko za sprawa mojego Szczescia, ktore nie pozwala mi zbyt duzo czasu
        spedzac samej wink
        nie wiem jak Wy, ale ja ciagle jestem niewyspana...
        jeszcze sie najwyrazniej moj organizm nie przyzwyczail do takiego trybu zycia i
        urywany sen nie bardzo potrafi mnie zregenerowac. mam nadzieje, ze to minie.

        pozdrawiamy wszystkie mamy
        agata i Kasia (11-06-2004)
    • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.06.04, 19:17
      Witam wszytkie nowe mamusie i ich maleństwa! A Tosia szczególnie wita Tosię.
      Cieszę się, że już nie jestem sama smile
      My ostatnie dni spędziliśmy pod znakiem lekarzy. Dzis miała USG glowki (za
      pierwszym razem bylo cos nie tak, ale teraz jest OK) i stawow biodrowych - i
      tez jest ok. W ogole to zafundowlismy malej dzien pelen wrazen po pozwolilismy
      sobie na spacer dluzszy po Rynku a potem z mała poszliśmy na obiad. Tosia niby
      jest starsza od Waszych pociech i to az o miesiąc, ale... ale jest dalej
      mniejsza niż Wasze niektóresad Słuchać już nie mogę "jaka ona malutka..." a ja
      widze jak bardzo urosła.
      A w ogóle to jabyście miały ajkieś pytania to pytajcie jak tylko bede umiala
      odp jako ta troszeczke - minimalnie bradziej doswiadczona to odp.
      Tymczasem pozdrawiamy. Jeszcze do tego bede dzis wyrodna mama i zostawiamy ja
      na 2 godz z moja siostra zeby zobaczyc sztuczne ognie z okazji Wiankow. Ale
      obawiam sie ze i tak bede myslala tylko o dziecku...
      Ok to koncze.

      PS dodalam sygnaturke - ciekawe co z tego wyjdzie...
    • kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.06.04, 23:20
      Pamiętam jak urodziła się pierwsza Marta też chodziłam w ciągu dnia na wpół
      przytomna.Mimo,że Martusia w nocy spała dosyć dobrze, w dzień natomiast
      przysypiała tyle co przy cycu, nie było możliwości jej prełożyć do łózeczka bo
      od razu płacz.
      Przy trzecim dziecku chodzę względnie wypoczętawink)).Chociaz wczoraj dała nam
      trochę bardziej popalić i nawet czasami popłakiwała.Bo tak w ogóle to ciągle
      spokojniutkie dzieciątko.Czasem sbie myslę,że gdyby nie moje dwie starsze
      dziewczynki, to z takim dzidziusiem jak Sarunia byłoby nudnowink)).Oczywiście nie
      chcę zapeszać, bo wszystkie ewentualne kolki jeszcze przede mną i wszystko się
      może zdarzyć...Faktem jest, że do przerywanego snu na nocne cycanie można się
      przyzwyczaić.
      My juz sobie spacerujemy, jeździmy samochodem i trochę narzekamy na pogodę,
      ze nie moze się zdecydować...A w srodę 3 urodzinki będzie obchodziła moja druga
      córcia Dominisia.Też czerwcowa dziewczynka!Prezent już mamy, jeszcze tylko
      muszę obmyśleć jakiś tort, no i goscie mogą przychodzić...Trochę mi żal tej
      mojej Dominisi bo z nas wszystkich urodziny bedzie miała na końcu.Martusia , ja
      i maż jesteśmy z maja, Sara 10 czerwiec, no a Miśka z ostatniego...
      • beciaw77 to już miesiąc... 27.06.04, 22:48
        ja też chodzę z oczami na zapałkach wink wszystko przez kolke!crying która dreczy
        moje dziecko juz od 2 tygodnia życia! na szczęście jest coraz lepiej i
        prawdopodobnie znaleźlismy przyczynę tych wieczornych ryków (od ok 20 do 23-24
        i to zawsze po kąpieli podczas jedzenia ja łapała) oraz porannych jęków i
        postekiwań (5-6.30 aż do 11 czasem 12 w południe z półgodzinną drzemką!)
        Przyczyna jest prawdopodobnie (pisze prawdopodobnie bo przeprowadziłam w piatek
        pierwszy test na Dominice z wynikiem pozytywnym!) nabiał! Musze jeszcze za
        jakis czas sprawdzić to jeszcze raz i wtedy bedę miała 100% pewnośćsad ...
        Z każdym dniem widzę jak Dominika się zmienia i rośnie... jak mądrze i
        powaznie patrzy na mnie... marszczy brwi... leżąc na moich piersiach podnosi
        głowę i zagląda mi w oczy... usmiecha sie kiedy do niej mówię... wypluwa
        witaminkewink obserwuje przesuwającą się karuzelę... jest taka moja... i tak
        bardzo ją kocham... mały żarłoczek, moja córeczka... to takie dziwne uczucie
        gdy pomyślę że jutro minie jej miesiąc...
        Pozdrawiamy Was wszystkie szczęśliwe mamy kochanych czerwcowych i majowych
        dzieci!
        Becia i Dominika (28.05.2004)
        • verbena Re: to już miesiąc... 28.06.04, 11:33
          Hej Becia! Moja Hania też strasznie postękuje. Zaczyna ok 4 nad ranem. Biorę ją
          sobie wtedy na brzuch, bo już nie mogę słuchać tych stękach - serce mi sie
          kraje. I tak sobie śpimy do rana. Mąż się śmieje, że mi jakaś "narośl"
          wyrosła... Jak doszłaś do tego, że przyczyną może być nabiał? Odstawiłaś mleko,
          czy sery też? Jestem ciekawa, bo może ja też bym spróbowała...
          • beciaw77 Re: to już miesiąc... 28.06.04, 23:13
            Witaj verbena! Tak odstawiłam wszystko nabiałowewink sery,mleko,jogurty etc. na
            10 dni -tak mi poradził pediatra i po tych 10 dniach zjadłam troche sera i
            wypiłam bawarkę (duuuzy kubek) na śniadanie a następnego dnia Dominika dostała
            takich spazmów wieczorem! Musze sprawdzić to na niej jeszcze raz za jakiś czas-
            napiszę jaki wynik-ale wszystko wskazuje na nabiałsad( bo przez kilka dni
            przed "testowaniem" było dużo lepiej i spokojniej...
            Póki co nie jem nabiału choć bardzo lubie ale jem TRUSKAWKI! które uwielbiam a
            Dominika po przetestowaniu nie zareagowała! Zrobiłam tak jak sugerują wszystkie
            madre podręczniki wink) i jak radziły emamy zjadłam 1 truskawke i poczekałam dwa
            dni-zero reakcji po 2 dniach zjadłam 5 sztuk i znów poczekałam... później 20 a
            dziś spora miseczkę ale bez przesady oczywiście! Cóż to co się jednak czuje w
            chwili gdy bierze sie tą pierwszą truskawkę... obserwowałam ja przez te dwa dni
            z duszą na ramieniu... ale coś jeść trzeba... a ja mam dość wędliny i
            gotowanych filetów z kurczaka z marchewką (też gotowaną!)! Wczoraj wprowadziłam
            pomidora (dwa plasterki beż skórki) teraz czekam na reakcje...
            Pozdrawiam!
            Becia
        • bioo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 28.06.04, 14:05
          Małgorzata Anna 3650g,53cm urodzona 18.06 w W-wie przesyła bęzzebny usmiech
          swoim Rówiesnikom!!!!!!!!!!!!!buziaki tez dla Mam,
          koncze bo od 10 dni leze, momi ze powinnam juz "fikac" -pekło mi krocze, ktos
          spartolił robote, dzis mam prywatnie szyte ponownie, bo szpital sie
          wypiął...ach, szkoda gadac, tylko ten niepotrzebny ból i strach i ponad 10 dniw
          łóżki, i tego ze tak jak Małgosie trzeba mnie podmywac, robic opatrunki na te
          rane (3,5 cm długa, 1,5 cm głeboka), ale zycie i tak jest cudne jak obok leży
          taki Skarb!!!!
          pozdrawiam Ania i Małgosia

          ps mam nadieje ze niedługo bede bardziej aktywna smile))))
          dzi sodpadł nam pepuszek (10dni po porodzie)!!!!
          • beciaw77 bioo 28.06.04, 23:16
            Pozdrowienia bioo! Trzymaj się! Aż mi się krew w żyłach zagotowała jak
            przeczytałam co Ci zrobili!
            Becia
            • nervusmama witamy 29.06.04, 16:37
              witam wszystkie mamy ja tez naeze do czerwcowych mam choc ne spotkalysmy sie na
              watku w oczekiwaniu ... nie wiem dlaczego bylam w wszystkich co mialay do
              czynienia cokolwiek z czerwcem a tu umknal mi taki mega post i stracilam tyle
              pogawedek ... ale meldowalam sie uz na oczekiwaniu ale zrobie to jescze raz tu
              mam 25 lat jestem ze slaska mialam porod wywolywany 08.06.2004 urodzilam
              coreczke natalie 2500 i 50cm druga coreczka ma juz 2,5 roku mam nadzieje ze
              przyjmiecie nas do waszego licznego juz grona smile
              • aka_78 Re: witamy 29.06.04, 22:16
                wlasnie moje dziecko jak na zlosc nie chce sie obudzic do kapieli a ja nie mam
                sumienia jej wybudzac... wink) a oczy mam juz na zapalkach, a jeszcze co najmniej
                godzinka karmienia, ech...
              • beciaw77 Re: witaj 30.06.04, 10:10
                jakis taki znajomy ten Twój nickwink)!
                POZDRAWIAM!
                Becia
                a to moja Smoczycasmile)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
            • leefka plany? - zwiedzanie Warszawy ;-) 16.07.04, 13:48
              W ubiegłym roku, kiedy braliśmy ślub, mieliśmy się wybrać w te wakacje w podróż
              poślubną na Krym, z plecakami, pociągiem, w nieznane. Zamiast Krymu mamy
              Tosieńkę i nasze pierwsze mieszkanie (czyt. długi sad), więc plany wakacyjne
              siłą rzeczy ograniczone są do odległości, które możemy pokonać wózkiem smile No,
              ale nasza mała warszawianka musi najpierw dobrze poznać swoje miasto zanim
              wybierze się gdzieś dalej, prawda? Po cichu liczę, że może końcem sierpnia lub
              początkiem września, jeśli aura będzie sprzyjająca i da się skądeś wykombinować
              samochód, wyrwiemy się na parę dni do teściów, bo oni mieszkają na cichej i
              spokojnej, zdrowej wsi podkarpackiej (no, bliżej Lublina niż tych Karpat,
              szczerze mówiąc).
              Ale na przyszły rok to już planuję choćby tygodniowy wypad nad polskie morze
              (jod!), najchętniej późną wiosną, ale ze względu na rodzaj mojej pracy będzie
              to trudne. Fajnie jest tak planować, nawet jeśli zamiast Krymu jest
              dzieciątko smile No, może niekoniecznie chciałabym zamiast morza w przyszłym
              roku kolejne dzieciątko :-0

              Pozdr,

              O+T
          • werata dopadło mnie pierwsze macierzyńskie zmęczenie... 18.10.04, 13:28
            ... no tak, objawiło się tym, że rano zamiast ochoczo wstać na aerobik, to
            rzucilam się na budzik (6.50) i uciczyłam go z przyjemnoscią... Potem
            usłyszałam, ze wyglądam na zmęczoną (jestem troszkę zaziębiona) i wtedy
            rzeczywiście tak sie poczułam: zmęczona. Po samotnym weekendzie z zakatarzonym
            Tomaszkiem (czytaj: trochę marudnym) mam prawo. Wcześniej był przez prawie 4 m-
            ce był z nami Tata, ale cóz, skończyło sie dobre...
            a jak Wasza forma???
            pozdrawiam Was
            pa
            Mój Tomaszek ma dziś...
    • betty761 ból piersi? 30.06.04, 13:29
      Maleńka się budzi, więc szybko tylko napiszę, że żyjemy smile Basia z dnia na
      dzień przybiera na wadze i długości.

      Dziewczyny, mam pytanie. Czy bolą Was nadal piersi a dokładnie sutki? Myślę, że
      Basia ssie prawidłowo, fakt, że często. Przez jakiś czas nie czułam bólu, ale
      znowu od kilku dni mam pomięte piersi. Jak jest u Was?

      A tu mój Skarb
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13751906
      • aka_78 Re: ból piersi? 30.06.04, 13:58
        czasem pobolewaja, mimo ze tez mam wrazenie, ze mala ssie prawidlowo - tyle ze
        czesto, a nawet bardzo czesto. Pewnie dlatego czujemy, ze sa wyeksploatowane wink
        wlasnie zostawilam ja w lozeczku, bo od 8 rano nie spi tylko je!!! 6 godzin
        przy cycu to chyba przegiecie?? w tak zwanym miedzyczasie przewinelam ja 3 razy
        i byly 3 megakupy. Moj maz slusznie zauwazyl, ze nie wiadomo co est przyczyna a
        co skutkiem; czy wali takie kupale bo tyle zre, czy tyle zre bo ma taka szybka
        przemiane materii? wink
        jestem potwornie zmeczona...

        a to moja Kacha:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078
        • amoran Zielone kupki i śluz 30.06.04, 14:22

          Moja Joasia ma 18 dni. Od dwóch dni zdarza się jej zrobić zieloną kupkę, 2 razy
          była ze śluzem. Czy wiecie może co to oznacza? Czy Wasze dzieci też tak mają?
          Jutro idę do lekarza na USG bioderek, więc zpytam się o przyczyny. Martwię się
          jednak. Dodatkowo czasami boli ją brzuszek jak robi kupkę. Staram się bardzo
          pilnować z dietą. Na razie jem nabiał, ponieważ Mała płakała tylko parę razy z
          powodu brzuszka i tylko przez kilkanaście sekund.

          Poza tym jest słodziutka. Są dni, ze od rana do 17 czuwa, albo przesypia cały
          dzień budząc się tylko na jedzenie. W nocy zazwyczaj śpi, czasami budzi się co
          trzy godziny innym razem co godzinę.

          Ania i Joasia

          • bourgeonek Re: Zielone kupki i śluz 30.06.04, 14:44
            To pewnie dieta. Czy na pewno od razu ja przewijasz? Pamietam, ze jak Kajtek
            byl maly, to raz nie zauwazylismy kupki (w pewnym momencie caly dom "pachnie'
            juz ta kupa i czlowiek staje sie mniej wrazliwy smile) i przewinelismy go po
            czasie. Kupa byla jak z wodorostow. Panika byla oczywiscie (a byla niedziela
            wieczor). Okazalo sie, ze to jest przyczyna.
            Sluz natomisat to oznaka, ze cos moze byc nie tak. Skonsultuj sie z lekarzem.
          • bourgeonek Witam po drugiej stronie brzucha! 30.06.04, 14:48
            Czec Mamuski,

            Nareszcie moge stac sie pelnoprawnym czlonkeim watku rowiesnicy.
            Ziemek ma juz 5 dni! Je i spi. Nocki super, moze dlatego, ze mam go caly czas
            przy sobie i po omacku daje mu cyca. Wogole spimy jak sardynki, pomimo
            ogromnego malzenskiego loza, bo Kajtek tez laduje u nas w nocy...
            Ale ja tak lubie, mam przy sobie wszystko co kocham smile
            Ziemek ma jeszcze ciut zoltaczke, ale jutro idziemy do przychodni
            przyszpitalnej. Mam nadziej, ze wciaz przybywa na wadze (w dniu wyjscia, tj. w
            3 dobie juz przybieral!).
            Poza tym ma jeszcze wciaz przekrwione oczka od wysilku (i kto tu sie meczyl!)
            A wazyl 4150 i lial 56 cm, no i 10 pkt!

            pozdrawiam,

            Bourgeonek mama 2 synkow, Kajtka (23.09.2002) i Ziemka (25.06.2004)
            • martekj Re: Witam po drugiej stronie brzucha! 30.06.04, 21:23
              Hej moje drogie,
              Ja Was podziwiam, ze macie czas i sile siedziec przy komputerach. Moja Zosienia
              jest jak aniol, je i spi, a ja albo spie z nia albo nadrabiam zaleglosci w
              obowiazkach domowych. Ale kurcze to juz 9 dzien po porodzie, a ja jestem taka
              rozbita, naciecie mnie denerwuje , szwy ciagna i tak mi troche sil brakcrying(
              Staram sie ale skutki zalosne, wszedzie bajzel, prasowanie lezy buuu. Nawet nie
              mam czasu opisac Wam mojego porodu, a bylo pieknie dzieki mojemu ukochanemu,
              byl cudowny opieknczy i bardzo mu pomogl. Teraz zreszta tez zajmuje sie mala,
              kapie, przewija, nosi na rekachwink)) Tatus ze hej. Jestem bardzo szczesliwa,
              ale ciagle czegos sie obawaim, czy z moja myszka wszystko ok. Dziwczyny licze
              na Wasza pomoc, bo ja taka zielona. teraz sie martwie, bo Zosia jak wczesniej
              robila 6 kupek dziennie tak wczoraj tylko 3 a dzis ani jednej jeszcze! Boze
              niech ona ma juz 18 lat bo osiwieje!!!!
              Pozdrowionka
              Marta mama Zosi (ur. 21.06.2004)
              • betty761 Re: Witam po drugiej stronie brzucha! 01.07.04, 10:56
                Hej Marta,
                mnie również doprowadzał do szału bałagan w domu, nadal jak wchodzę do kuchni to
                płakać mi się chce... moja rada na przetrwanie, zamknąć oczy... już niedługo
                znajdziesz swój nowy rytm dnia, oże troch e inny niż otychczasowy, ale wszystko
                się poukłada. Tym bardziej że masz silne wsparcie w osobie Taty Zosi, a to dużo smile

                Na kupkach niestety nadal mało się znam, karmisz piersią?
                • martekj Re: Witam po drugiej stronie brzucha! 01.07.04, 15:01
                  hej dzieki za slowa pocieszeniawink
                  przeciez to wszystko nie jest takie straszne, pewnie glownie to hormony
                  wariuja. Karmie piersia i jestem juz spokojniejsza z tymi kupkami, bo mala
                  nadrabia z nawiazkasmile)
                  Inna sprawa to hemoglobina po porodzie, dosc mi poleciala i trzeba jakos to
                  nadrobic. Biore hemofer i materne, ale przydalo by sie jeszcze cos. Pije utarte
                  soki z marchwi, ale boje sie przesadzic, zeby Zios nie zaszkodzilo. Znacie moze
                  jakies przepisy na mikstury budujace plytki krwi? Dla mojego skrzacika jestem
                  gotowa zrobic wszystko, ale jedno boli .....musialam ograniczyc sobie moj
                  ukochany napoj czyli herbate. Teraz pije jakies owocowe bllle. Ach trudno sie
                  mowi. Pozdrawiam serdecznie
                  Marta mama Zosi (ur. 21.06.2004)
                  • kasia011 Re: Witam po drugiej stronie brzucha! 01.07.04, 22:33
                    Witajcie Dziewczyny,
                    chcialysmy sie z moja Ola dopisac do waszego watku i mam nadzieje ze nie macie
                    nic przeciwko..., Olenka przyszla na swiat 24 czerwca o 6.28 nad ranem (a mial
                    byc 4 lipca wink) wazyla 3140g i miala 51 cm, niestety moje szczescie i radosc
                    zostaly zaburzone bo Olenka z zoltaczka wrocila do szpitala, wczesniej spadla
                    nam na wadze do 2950g... i nie bardzo chciala jesc
                    nawiazujac do Waszych stresow z nieposprzatanym mieszkaniem to zdecydowanie
                    wolalabym byc na Waszym miejscu niz byc w domu bez Oli i miec czas na
                    wysprzatanie wszystkich katow, ale pocieszam sie ze robie to dla Oli na jej
                    powrot...
                    to dluzej nie smuce, pozdrawiam Was wszystkie i Wasze male pociechy, mam
                    nadzieje ze niedlugo bede mogla dolaczyc sie do rozmow z Wami i dzielic sie
                    uwagami co do wspolnych chwil z naszymi skarbami
                    Kasia i Ola
                  • aka_78 kupki 02.07.04, 15:33
                    pytalam pediatre o kupy i "niewazna jest ilosc, ale jakosc", jak sie wyrazila
                    To znaczy jesli karmisz piersia to maja byc takie musztardowe z bialymi
                    grudkami.
                    Jesli tak wygladaja, to wszystko OK i nie ma znaczenia czy jedna na tydzien czy
                    na godzine.
                    Moja Kasienka dzis juz 3 razy wymusila na mnie przebranie jej, bo obsrala sie
                    po pachy...
                    ale nie dziwne, jak sie caly czas je wink

                    pozdrawiamy
                    Agata i Kasia (11-06-2004)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078
    • betty761 Ad. ból piersi 01.07.04, 12:06
      poszperałam jeszcze na forum i oto, co znalazłam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=12856281&a=12944506
      dziś karmię we wsszystkich innych pozycjach i chyba jest lepiej
      • tyldak Re: Ad. ból piersi 01.07.04, 20:16
        Czesc!
        Widzę, że coraz nas tu więcej. Cieszy mnie to bardzo!
        My ostatnie 3 dni spedzilysmy w szpitalu. Chyba pislaam ze mala ma przepukline.
        Poszlismy we wt skontrolowac czy jest ok i nagle sie dowiedzielismy, ze nie ma
        co czekac z zabiegiem do sierpnia, bo jajnik uwiezl na dobre. Potem jeszcze
        okazalo sie ze jest dwustronna i jeszcze tego samego dnia miala zabieg. Mowie
        Wam, okropne jest jak sie patrzy na maluszka z wenflonem w glowce, podlaczonego
        do kroplowki I mimo ze chyba bardzo nie cierpiala, myslalam ze serce mi peknie
        z zalu. I to uczucie, kiedy mi ja zabierali na sale operacja... Nie zycze tego
        nikomu! A z drugiej strony lepiej i latweij jej bylo teraz bo nie tak do konca
        swiadoma, nie plakala za mna no i nie bedzie pamietala. Teraz obydiwe jestemy
        juz wdomku. Jest ok, tylko obie zmeczone. Toska sobie spi ja juz tez troche
        odsypialam bo trzy dni i dwie noce na krzesle przy szpitalnym lozeczku daly sie
        we znaki.

        Co do kupek. I nas tez tak bylo. Teraz robi najczesciej jedna megakupke. Mnie
        polozna mowila, ze do pieciu dni bez kupki przy karmieniu piersia nie trzyba
        nic robic.
        A co do piersi. mnie czasem tak kluja brodawki ale od srodka jakbym miala
        jakies igielki tam. Ponoc to normalne. Pamietam ze w 3 tyg i teraz w 6 mala tez
        wisiala non stop. Ona w ogole czesto je i widac ze bardzo chce nadrobic swoich
        rowiesnikow. A wazy juz 4 kg czyli przez 7 tyg przytyla 2 kg.Chyba ladnie smile A
        teraz sie boje ze wszystko mi sie rozleguluje, bo jeden dzien caly musialam
        odciagac bo byla na diecie scislej a teraz je duzo mniej i boje sie ze strace
        pokarm. Mam nadzieje ze nie.
        No dobra, alez sie rozpisalam! Milo tu bylo wrocic. Pozdrawiamy!!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka