werata mam Was ;-) 02.07.04, 19:00 A więc tu jesteście? Super.Cieszę się, ze Was zanlazłam. Będe teraz redularnym gościem, o ile Tomaszek mi pozwoli. A to on: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117papa Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 03.07.04, 00:37 witam dziewczyny ;. Boże 24.35 i padam z nóg. Urodziłam 24 .06 po terminie 7 dni - poród wywoływany 5,45 minut -skurcze i 4parte ale nic - decyzja cesarka - mały kolosik waga 5200 , 60 dł. 2 dni pod lampką - fototerapia bo wysoki poziom bilirubiny. Ale jest ok. Mały jest super, ma na imię Maciuś. Je za dwóch . W szpitalu był pupilem wszytskich - zew względu na wage chyba - miał różne ksywy od Gołoty po przedszkolaka. Ide narazie spac bo zaraz pewnie sie obudzi i znowu karmienie, karmienie, ....................... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 03.07.04, 11:04 5200 ? O Panie! Spodziewałaś się takiego grubaska? Gratulacje! Dobrze, ze zrobili Ci cesarkę. Musi być śliczny, bo już taki prawie odchowany Prześlij koniecznie zdjecia. I szybkiego powrotu do formy. Mój Tomcio dzis ma 4 tyg. taka mala roczniczka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117 Trzymaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 05.07.04, 23:11 Jezu, ale drwal! Wyobrazam sobie jak wyglada, skoro moj Ziemek, w koncu kg "chudszy", w przychodni przyszpitalnej w 5 dobie wygfladal jak miesieczne dziecko (zreszta wszyscy tak mysleli!). No ale przy okazji powiem, ze w owej 5 dobie kolega przekroczyl juz wage urodzeniowa i wazyl 4200 (porownalam z Kajtkeim - jemu zajelo to 2 tygodnie!). Ale z drugiej strony Ziemek wcale nie je bardzo duzo i bardzo czesto. Musze miec chyba jakis kosmiczny pokarm! Oczywiscie, jak przy Kajtku, obylo sie bez nawalu, dzieki Bogu! No i wszystko gra i buczy, a ja nawet mam czas zeby poczytac ksiazke (chlopaki razem spia okolo 12:00). Obiady gotuje, mam poprasowane, wogole jestem super matka . Nie przejmujcie sie - jestem przeciez zaprawiona w bojach przez Kajtka. Caluje i zobaczycie wszystko sie pouklada. Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 03.07.04, 16:46 WOW! gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 03.07.04, 20:02 witam czy ktoras z was walczy juz z kolkami??? ja chyba tak choc nie wiem do konca bo czsto mala da sie uspokoic ... a podobno przy kolce uspokajanie nic nie daje ale mamy je o tej samej porze i meczymy sie nawet do 3h macie jakies sprawdzone sposoby ja probowalam gripe wather i herbatke hipp z kopru wrecz nasilaly sie objawy dostalam lefax od znajomej ale niestety bez ulotki i nie wiem jak dawkowac moze stosujecie i mi powiecie i powiedzcie tez jaki macie sposoby na kolke ... natalka ma 3tyg Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 03.07.04, 22:44 wszystkie znane sposoby typu: herbatka z kopru, masaże brzuszka, suszarka itp nie działay aż zakupiłam Sab Simplex - specyfik z Niemiec jest na bazie simethiconu i dimethiconu (ten drugi jest w składzie Esputiconu), w książce pt" Pierwszy rok życia dziecka" piszą, że simethicon jest szeroko stosowany w Europie (czyżby Polska nie leżała w Europie skoro u nas tego nie ma??) i nie powoduje żadnych skutków ubocznych a podaje się go przed każdym karmieniem, ponieważ kolkę powoduje najprawdopodobniej pokarm matki i to, że system trawienny nie jest jeszcze wykształcony i dziecko ma problemy z oddaniem gazów i kupką. Polecam bo naprawdę działa cuda, mały jest spokojny, puszcza głośne bąki i robi głośne kupki ku naszej wielkiej uciesze Arletta i Kacperek 06.06.04 Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 04.07.04, 07:46 czytam na opakowaniu sklad lefaxu ktory dostalam i sklad ten sam ... wyprobujemy dostalam juz od innej mamy wskazowki jak dawkowac zobaczymy moze lefax okaze sie nastepnym super srodkiem jak sab simplex ??? glupia sprawa z ta kolka kto to wogole wymyslil ta kolka zakluca teorie o rozowym pachnacym bobasku dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 04.07.04, 20:53 oto moje slicznotki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13848698&wv.x=1&a=13848698 Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 05.07.04, 14:51 Witajcie!!!!!dzis p raz pierwsz usiadłam!!!!!!!!!!!!wprawdzie na kółku ale zawsze!!!!!a jestem 17 dni po porodzie!!!!ale przez to pęknięte krocze na 3,5 cm długa dziura i 2,5-3 cm głęboka byłam zupełnie wyłączona z zycia, tak jak Małgosie trzeba mnie było podmywać, wycierac pupę i nie tylko, oj krepujące potwornie, tym bardziej ze ciągle ze mnie "schodzą" pozostałości porodowe z macicy.A szpital sie wypial i powiedzila mi pan dr ze za kilkanascie tygodni to samo sie zagoi, zgroza!!!nie wiem jak on sobie to wyobrazal chodzic z zywa rana miedzy nogami???gdy kazdy najmniejszy ruch sprawi l cholerny bol?i w koncu prywatni e w zeszły poniedziałek mnie zszyto ponownie, "wyciałem pani kawał mieska" powiedzial mily pan dr i nakazał zupelna wstrzemiezliwosc ruchowa no ewentualnie do toalety, i dzis po raz pierwszy usiadlam i moge troche poklikac bo Małhoś usnęła, zreszta jest kochana, tylko te kolki... czy ten specyfik -cud na kolki mozna dostac bez recepty????i czy mozna tak ma łemu Bąbelkowi dawac?Małgoś ma niecałe 3tyg.pije Hippa, Grip water jest od 1m- ca dziecka, a ona tak sie meczy a my płaczemy razem z nia.czy nosicie w pionie po nocnym karmieniu? ja karmie tylko na leząco, moze to dlatego te kolki?chc znajoma mi powiedzial ze pozycja nie ma znaczeni, to chdzi o słabo wykształcone jelitka...jak to jest? co wy jecie? ja chleb/bbułki z wędlina drobiowa, miesko drobiowe duszone z marchewka, ziemniki, ryz, kasze, i jablka pieczone w mikro. i to wsio.juz bym zjadla cos innego, i troche sie martwie ze to za mało urozmaicone.a jak z nabiałem?ja nie mam na razie odwagi...al emoze dzis sie skusze na twarozek jak maz mi kupi... oj sporo tych pytań, ale jak sie dorwałam do kompa to chce nadrobic wszelkie zaległości!!!! buziaki cieplutkie i pachnace mleczkiem Ania i Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 05.07.04, 15:49 czesc, troszke was czytam, ale poniewaz mam takie wielkie probemy Z Emilka nie mialam odwagi pisac. Czy wszystkie karmicie piersia? bo ja dokarmiam, a i tak nie wiem kiedy odzyskamy wage urrodzeniowa. Pani od laktacji z imidz powiedziała, ze nie wszystkim udaje sie karmic piersia. Dlaczego mnie nie? czy sciagalyscie kiedys pokarm? ile wam sie udało? to na razie, agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 05.07.04, 17:35 ja tez nie wiem czy małgos osiagnela wage urodzeniowa, sciagałam i raz!!!!udało sie ok 100ml,ale potem przestałam i chyba znow zaczne bo nie wiem czy Mala sie najada? buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie...... 05.07.04, 22:02 Dziewczyny-ja tez miałam problew z karmieniem a w zasadzie z dobrajniem pozycji do karmienia. pRZYCHODZIŁA w szpitalu paji od laktacji i po trudach ale udało nam się i MAciek ładnie przystawia się do piersi. Czasami wiadomo też mi sie stawia ale uspokajam go palcem w buzi i łapie od nowa. Pokarm tez czasem ściagam gdy mam pełne piersi. A to dlatego też że w razie potrzeby gdy mój mały kolosik nie doje to mu daje jeszcze strzykawka- palec do buzi i bokiem ust po palcu spuszczam mleko. To wszytko metody z poradni laktacyjnej. A do ściągania polecam kupić laktator -najzwyklejszy w aptece _nazywa się LACTA za 20 zł i tym ściągam w 5 minut 60-7- ml pokarmu ( leci mi jak z kranu).Nie wiem jeszcze jak waga małego - wydaje mi się ze sie najada bo skoro śpi 3-4 godziny w nocy to chyba najedzony. Ja mam tylko problem z przewijaniem małego. Nie wiem co to moze byc bo już nawet sprawdzałam jak jest nakarmiony -poprostu drze się w niebogłosy jak mu zmieniam pieluchę. Zastanawiam się czy go coś boli czy moze w szitalu cos mu naciągnęły nie tak nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie...... 05.07.04, 23:21 Ja karmie na zadanie i wcale nie za czasto, ale skoro ladnie Ziemuas przybieral, a teraz tez ma sie dobrze, to sie nie stresuje na zapas. Nie sciagam, bo nie mam takiej potrzeby. No na jego Malenkosc (jak nazywa naszego drugiego syneczka moj maz), ladnie spi. W nocy ma troche czuwania, ale biore go do nas do lozka i spimy razem. Niestety robi w nocy kupe i musze go przebierac (Kajtek nie zrobil mi tego nigdy!). Przy przewijaniu notorycznie mnie obsikuje, a raz probowal nawet ciezszej artylerii, ale w pore sie odsunelam. Za to leje jak sikawka strazacka! Kajtus bardzo kocha braciszka i bardzo mi pomaga. Asystuje tacie podczas kapieli i przy kazdym przewijaniu. Tuli Ziemka na dobranoc. No i dzieki pojawoieniu sie w domu Ziemka, Kajtek stal sie duzo wiekszym przytulakiem ku mojej uciesze. Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie...... 06.07.04, 23:31 chcialam powiedziec ze lefax pomogl mojej coreczce na kolki ... moge go polecic ale mam tez taki skromny apel do mam majacych problemy z kolka lub bolami brzucha i podajacych dziecku gripe wather lub hippa w moim przypadku i wielu innych to jeszcze bardziej pogarszalo sprawe bo napedzalo gazami caly proces sprobujcie odstawic moze i koki same mina u mnie o odstawieniu kolki wystepowaly tylko raz dziennie i skrocily sie z 4h do 1h a po lefax'ie juz ich nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie, Evitko!! 06.07.04, 08:24 Evitko, zaglądałam na forum ciężarnych i tam pisałaś że jakby która była zainteresowana porodem na zaspie... otóż ja jestem, jutro z powodu przeterminowania mam sie tam kłaść. oczywiscie mam strasznego doła że będzie to patologia i czekanie, itd. proszę napisz mi coś, czego sie spodziewać, co zabrać koniecznie ze sobą. wiem, ze jesteś zadowolona ze swojego wyboru, ale moze coś na co mam uważać? przepraszam, że ścigam cie na rówieśnikach (chciałabym już tu dołączyć), ale nie wiedziałam jak sie skontaktować. możesz napisać na forum ciąża i poród- watek przeterminowanych, lub na priv. pozdrawiam wszystkie mamusie, karolina Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 06.07.04, 11:11 Hej Dziewczyny, No to ja też się do was dołączę Co prawda zasilałam wcześniej grono lipcówek (termin z OM 4 lipca), ale mój mały urodził się 24 czerwca o 23.14 - miałam cc ze względu na ciśnienie 160/100. Mimo wszystko maly dostał 9/9/10. Jestesmy od 9 dni w domciu. Mały je, śpi i rąbie kupki jedna za drugą ) Zużyliśmy już 2 i pół paczki pampersów Powiedzcie kiedy dzieciaczki przestają tak często robić te kupki? Mąż się śmieje, że jak tak dalej pójdzie to nie zarobimy na te pampersy No właśnie muszę lecieć go przebrać ) Pozdrowionka, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 kupki i pampersy 06.07.04, 13:59 no własnie te kupki. u mnie tez mały urodził si e 24 .06 i tez cc. wiesz co ja w szpitalu podpatrzyłam jak dziewczyny w pampers wkładaja po prostu tetre . ja tez tak robie, bo przeciez za jednym karmieniem potrafi rabnac 3 kupy. z torbami mozna pójsc, a tak wystarczy wyprac a pampers kilka razy z tetra ten sam nbałoztyc. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 14:21 dołączam sie do pytania, wysłałam zdjecia na "zobaczcie" i nic, cisza.... A teraz pytanie, Małgosia ma na buzi czerwone, malutkie krostki na policzkach, nosku, co to moze byc? potówki? czy moze efekt mojego wczorajszego twarożku? i co z tymi kolkami? czy ten Sab Simplex mozna dawac 2,5 tyg Dzieciaczkowi? a od kiedy wit D3? nie było u mnie pediatry a wizyte mamy dopiero na 5.08 i wtedy szczepionka, myslicie o tej szczepionce "kombajnie"? bo mi powiedziano ze ona jest ok ale koniecznie trzeba powiedziec na pierwszej wizycie o tym lekarzowi.Jak to jest z tymi pediatrami środowiskowymi?przychodza? zawsze Małgos jest zgłoszona w przychodni i na razie nic. pozdrawiam buziaki Ania i śpiąca Małgosia po 4 godz dziamlania cycysiem Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 15:41 u mnie w Gdańsku , najpierw przychodzi ołozna ze szpitala na wizyste do domu- właśnie jutro do mnie przychodzi i z tego co wiem Ona zapisuje mnie dalej do lekarza pedioatry , który będzie prowadził moje dziecko.Co do krostek to nie wiem , ja też jem twarożek ze śmietana i cisza. Wczoraj wypiłam też kompot z truskawek. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 17:22 u mnie w przychodni pielegniarka srodowiskowa jest na urlopie, a poniewaz pracuje na 1/4 etetau, to jak ierze urlop, to jej caly miesiac wychodzi - jak mnie szczegolowo poinformowala pani na rejestracji ) moja Kasia ma krostki, sa to chyba potowki, bo podobno maja to do siebie, ze znikaja jak dziecko spi i faktycznie podczas snu ich nie widac (przynajmniej nie tak jak normalnie) w niedzilee jednak wyskoczyly jej takie nieladne na policzkach, ale juz wiem co to - zmienilam posciel w sypialni, a nie byla prana w proszku dla dzieci tylko w normalnym i w dodatku z plynem zmiekczajacym .Dzis zrobilam prawdziwy test i spalam z mala w innym pokoju i krostki znikaja. a juz sie balam, ze bede musiala zrezygnowac z jedzenia nabialu... ) co do przewijania, to moze mu zimno?? a to moja Kacha: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 20:16 Drogie eMamy! byłam dziś z Basią u lekarza, ponieważ przy wypisie ze szpitala Basia miała taką sobie morfologię musiałyśmy powtórzyć badania. pierwsze wyszło bez zmian [dużo płytek krwi] drugie, ostatnie wyszło dobrze. mówię Wam jak mi ulżyło, wyobrażałam sobie już najgorsze... a tak okazało się że córcia waży już 4100g. bioderka mogłyby być lepiej, lekarz zalecił szerokie pieluchowanie. Basia też dorobiła się potówek, 'ugotowałam' ją którejś nocy, a wcale nie była grubo ubrana... MATIZKA karmię tylko piersią, choć w szpitalu miałam problemy z przystawieniem Małej do piersi już mnie 'postraszyli' laktatorem i dokarmianiem, ale ktoś doradził nakładki korygujące medeli i udało się. a laktator też mam i nawet używam, szczególnie wtedy, gdy Basia 'zje' tylko jednego cyca i drugi jest bliski eksplozji. trudno mi powiedzieć ile odciągam pokarmu. nigdy nie odciągam 'do końca' na oko ze 20- 30 ml i czuję ulgę. EVITA33 może Małemujest zimno przy przebieraniu? Albo nie lubi leżeć na golasa? BIOO z krostkami to nie wiem, Baśka ma na twarzy białe krostki, które o ile dobrze pamiętam nazywają się prosaki. znikają po kilku tygodniach same. witaminę D3 podaje się od 3 tygodnia jest na receptę. z położną środowiskową u nas Warszawa-Imielin, było tak. Najpierw zgłosiliśmy Basię do przychodni, po dwóch tygodniach zadzwoniła położna, zapytała jak się czuje dziecko i ja i następnie umówiła nas na wizytę kontrolną do pediatry. Chcę szczepić córcię 'kombajnem' rozmawiałam o tym z lekarzem, mam to zgłosić w dniu szczepienia. WSTAWIENIE LINKU ZE ZDJĘCIEM rozumiem, że chodzi o sygnaturkę? najprościej skopiować adres strony ze zdjęciem [ctrl+c] a następnie wstawić w wybrane miejsce [ctrl+v] i nacisnąć enter Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 20:32 U mnie położna była już trzy razy - pierwszy raz w poniedziałek tydzień temu, zaraz na drugi dzień po wyjściu ze szpitala, potem w czwartek no i była też dzisiaj. Pediatra też nas już wczoraj odwiedził - zbadał malucha i wypisał receptę na wit. d3, którą mamy zacząć podawać jak mały skończy 3 tyg. Teraz do niego pójdziemy na szczepienie w 6 tyg. Położna umówiła się za tydzień we wtorek. Nie wiecie jak długo one tak chodzą? Od kogoś usłyszałam, że dopóki pępek nie odpadnie ale nie wiem czy to prawda. Pzdr, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak link, krostki i in 06.07.04, 21:34 Po pierwsze link - postaram sie Wam pomoc. Jak sie zalogujecie, trzeba wejsc na ulubione forai tam beda rozne opcje wsrod nich sygnatura. I tam trzeba wpisac cos takiego: <a href="tutaj wpisac adres strony">tutaj wpisac opis np nasza Tosienka</a> mam nadzieje ze uda sie Wam! Co do krostek w przypadku Waszych maluchow chyba jeszcze za wczesnie na uczulenia, ponoc zaczynaja wychodzic tak ok 6 tyg. Wiem ze jest cos takiego jak tradzik niemowlecy Nie wiem jak wyglada musicie popytac kogo innego Moja tez cos obsypalo i nie wiem, czy to proszek jak sugerowala lekarka czy potowka. Jak dokladnie wyglada potowka? Do mnie polozna przychodzila przez 1,5 tyg codziennie Ale Tosia jest wczesniakiem moze dlatego. Trafilismy na super kobite wiec nie przeszkadzalo nam to. A ja dzis "sprzedalam mala" babci i mialam chwilke wolna i dobrze mi to zrobilo. Tosia duzo spi i jest grzeczna ale jestem troche zmeczona Mam malo mozliwosci wyjscia od tak sobie gdzies sie rozerwac i tego mi bardzo brakuje pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Krostki i kapiel!!! 06.07.04, 22:54 Dziewczyny, Nie panikujcie z tymi krostkami. Naprawde maluchy rzadko kiedy wygladaja jak na reklamie! Poza tym nie rezygnujcie z jedzenia same - lepiej to robic z lekarzem. Gdyby ktoras miala powazne podejrzenia, ze to alergia, to mam SWIETNA dermatolog dziecieca, ktora dobrze zna sie na alergiach (z takimi maluchami raczej nie chodzi sie do alergologa, bo wiekszosc alergii mozna zazegnac odpowiednia dieta). Jakby cos to dziewcvzyny z Warszawy piszcie - dam Wam namiar. Blagam odpiszcie jak to jest w kapiela w wannie w okresie pologu??? A tak wogole, to jak dlugo Wam lecialo po porodzie? Ja wciaz mam jakies wycieki, a nie pamietam ile to trwalo po Kajtku. Najgorsze, za mam straszny apetyt na mojego meza, a tu na razie pomarzyc mozna (dodam, ze po Kajtku nie mialam specjalnie ochoty na sex, a jak juz minelo sakramentalne 6 tygodni pologu, to dlugo mialam schize, ze cos mi sie uszkodzi w srodku ). U nas spoko, chociaz dzis byl lekki hard core z Kajtkiem. Niestety nie chcial zasnac, a bawic sie z Mama... W miedzy czasie Ziemek obudzil sie ze 3 razy i byl dramat. W koncu tuz przed 22:00 zasneli obaj. Oby byl to jednorazowy wybryk, bo strasznie mnie zdolowalo Ziemek notorycznie mnie obsikuje, albo przesikuje pieluchy, nie wiem, czy one sa za duze, czy ma taki sprawny wezyk ) Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Krostki i kapiel!!! 07.07.04, 14:40 Wydaje mi się, że kąpiel na razie jeszcze nie. Ja korzystam jeszcze z prysznica. Tym bardziej, że coś tam jeszcze ze mnie wypływa, mało bo mało ale jednak. Myślę, że z kąpielami, gimnastyką i seksem trzeba poczekać na 'po wizycie kontrolnej u gina' Basia też dała mi dzisiaj szkołę. Nakarmiłam ją, przewinęłam a Basiek w ryk. No to hop na rączki i chodzimy. Jest 5.30. O 6 Basia zasypia. Idziemy do łóżka, Basia w ryk. 6.10 Basia ląduje u Taty na rękach i co? I Baska spi. Czasem myślę, że moja córeczka mnie nie lubi Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Krostki i kapiel!!! 07.07.04, 17:38 co do kapieli, to nie mozna poki sie nie pogoi wszystko - tak mowili w szk. rodzenia, po prostu unikac stalych wod i irygacji ze mnie juz nie leci, przestalo gdzies tak po 2,5 tyg. bylysmy dzis u pediatry, krostki sa potowkami mimo ze naprawde nie ubieram jej cieplo... wazy juz 4kg! pediatra dala nam skierowanie do kardiologa mowiac, ze daje wszystkim zeby wykluczyc szmery w serduszku, ale tak mnie nastraszyla, ze nie wiem czy sprzedala mi bajeczke o wysylaniu wszystkich, zeby mnie uspokoic, czy naprawde cos u niej uslyszala... w kazdym razie jestem b. zdenerwowana i staram sie o tym nie myslec ,ale jakos nie moge... pozdrawiamy, Agata i Kasia (11-06-2004) a to moja Kacha: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Krostki i kapiel!!! 07.07.04, 21:55 Niestety 6 tygodniowy okres wstrzemiezliwosci od kapieli potwierdzila dzis telefonicznie moja polozna, buuu. najdluzej goi sie wszystko w srodku. Aka, a czy w szpitalu mowili Ci cos o szmerach w serduszku? Wiem, ze na Zelaznej sa na tym punkcie szczegolnie wrazliwi. Pewnie Twoja pediatra mowila prawde, ze daje wszystkim taki skierowania. Na pewno nie zaszkodzi pojsc, ale kobieto nie stresuj sie na zapas! Jest jedna swietna specjalistka w IMiD, tyle, ze dlugo trzeba czekac na termin. Jak chcesz, to dam Ci namiar. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Krostki i kapiel!!! 09.07.04, 14:52 no wlasnie tez slyszalam, ze na Zelaznej sa na tym punkcie wrazliwi, ale tam wszystko bylo OK - staram sie nie sresowac, ale nie jest latwo moja corcia juz od ponad pol godziny jest niemowlakiem, a nie noworodkiem ) Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: link, krostki i in 07.07.04, 22:09 KOchana TYLDAk skorzystałam z Twoich instrukcji i chyba sie udało!!!!dzieki, jednak to forum to pomoc w KAZDEJ sprawie!!!! buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
debeo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 07.07.04, 12:19 A jako nie-mama pozwolę sobie przedstawić Gabrysię: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14003829 oraz w moją żonę Agnieszkę. Gabrysia urodziła się 18.06.2004 nie sprawiając większych kłopotów mamusi i ku nieopisanej uciesze tatusia Pozdrawiam. Darek Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 07.07.04, 14:29 GRATULACJE! Gabrysia jest urocza! Wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 16:24 mam pytanie czy jak wychodzicie na spacer to jest to jakis dłuzszy spacer czy tylko na wystarczlnosc od armienia do karmienia, czy karmicie tez na spacerze. a jak jest gdy np. musicie malucha zostawic pod czyjas opieka a karmicie piersia.czy wtedy odciagacie pokarm i zostawiacie w butelce. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 18:32 czy Małgosia (w piatek beda 3 tyg) jest noworodkiem czy niemowlakiem????moze głupie pytanie ale te kropelki na kolke podawac wg ulotki niemowlętom do 12 m- ca zycia, to czy my juz sie łapiemy na bycie niemowlakiem????to wazne bo kolki sa mega wielkie dzis do 3 w nocy, koszmar a my nie mozemy nijak pomóc, masujemy, nosimy , tulimy, ogrzewamy brzuszek ja bardzo delikatnie jem, wiec skad to dziadostwo sie bierze????????? Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 18:55 biedne Maleństwo. Małgosia jest jeszcze noworodkiem, niemowlak to maluch po 4 tygodniu. podobno czasem pomaga ciepła kąpiel... Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 21:59 Strasznie Wam wspolczuje tych kolek, a jeszcze bardziej waszym maluchom! Podobno kolki czesto sa powodowane niedojrzalym jeszcze do konca ukladem nerwowym (to nie pomylka nerwowym, a nie pokarmowym). Tak powiedzial mi jakis lekarz, alebo gdzies przeczytalam. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 22:25 tez to wyczytałm, niestety i jeszcze to, ze moze mama jest spietaq i nerwowa, ale ja nie jeestem, nigdy chyba nie miałam tyle cierpliwosci i ciepełka w sobie jak patrze na to Maleństwo ukochane, wiem tez ze pomaga na ten niedojrzały układ duzo, duzo, duzo miłosci i przytulania, całowania co tez czynie chetnie i nagminnie, bo ja cały dzien leze i tak po prostu kocham ten skarb, mam nadziej e ze to przyspieszy rozwoj układu i nerwowego i trawiennego i kazdego innego na razie jest cisza...mam nadziej ze nie przed burza kolkowa, Malgos dobudza sie do karmienia (ostatnie ok18) wiec chyba sie najada bo dzis miałam wizje, ze moj pokarm jest zły i słaby bo Malgos jadła w dzien 1h15min a sasiadka powiedziała ze max 40 min z obu piersi, a ja najczesciej karmie jedna, a kolejne karmienie druga itd. i przez to jej dziamlanie takie dlugie w dzien sie stresowałam swoim mleczkiem ,ale Ona moze po prostu lubi w dzien pomlaskac, poprzytulac sie i podziamlac cycusia, skoro normalnie karmienie starcza jej na min.3,5h i dłuzej, zalezy od dnia. Dajecie smoczki????my wczoraj po raz pierwszy gdy Małgos jadła 2h i ciagle mlaskała jakby była głodna, gryzła piastki, palec ssała jakby wyrodna matak ja głodziła, wiec dalismy smoka by zaspokoiła odruch ssania, a my moglsmy zjesc kolacje i zrobic mi opatrunek. I dobrze ze zjedlismy kolacje wczraj bo siły na noc nam były potrzebne, mega kolisko sie przyplatało.ale moze dzis sie uda???? mam wyrzutu z tym smoczkiem, bo w zasadzie nie chcaiła uzywac, teorie nt zgryzu, problemami z karmieniem cycusiem itd. zobaczymy, maz zakupił dzis smoki NUK bo najbadziej zblizone sa do cycusia.oby jak najrzadziej, a Wy dajecie smoki? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Smok 09.07.04, 18:10 Ziemek nie chce smoka, a czasami przydaloby sie ... Kajtek tez nie chcial, a teraz jest niezle uzalezniony. Jaslo chodzi o zgryz, to mam zapewnienie kilku stomatologow, ze smoczki dostepne na rynku nie psuja zgryzu. A ja z dwojga zlego wole, zeby moej dzieci ssaly smoka, niz paluch. Poza tym od smoka latwiej odzwyczaic niz od palucha (pamietam na studiach mialam kolezanke, ktora jak byla zmeczona, to kitrala palec do buzi - odruch bezwarunkowy). A prawde powiedziawszy czasem ten smok daje odetchnac - jako Matka Polka wiem cos o tym Bourgeonek, mama Ziemka ({25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 18:51 do tej pory wychodzę od karnienia do karmienia, niestety dwa razy nie zdążyłam wrócić na czas. chętnie bym nakarmiła i na spacerze ale tu nie ma żadnych ławek dołączam się do pytania, jestem ciekawa jak radzą sobie inne Mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 21:29 zazdroszcze wam tych spacerów!!!!ja niestety ciagle w łóżku i w koszuli, troszke chodze po domku, ale juz nie moge sie doczekac kiedy wyjdziemy na spacer, mam takie plany ze na moje imieniny 26lipca (Anny)to na pewno, ale to jeszcze taki szmata czasu a Małgos ma juz prawie 3 tyg, a my ciagle w domku ale przy otwartym balkonie chociaz.MOje nieszczesne krocze szyte po raz drugi sie chyba goi bo moge troche siadac a jutro ma mnie obejrzec pan dr, zobaczymy, wprawdzie maz ciagle robi mi opatrunki, smaruje balsamem Szostakowskiego by sie goiło ale kiedy bedzie ok, nie mam pojecia, juz tak bywa ze jak robota jest zbabrana to potem jej naprawa trwa 'troszkę" dluzej. Udało mi sie wkleic zdjecia na zobaczcie to nasza Małgosia!!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13961856&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 22:05 Jak wiecie z moich licznych postow, nie chowam dzieci w sterylnych warunkach i czesto rzucam sie z nimi na gleboka wode. I tak w poniedzialek bylismy z Ziemkiem w GalMoku (karmilam w kawiarni), wczoraj bylismy na spacerze w centrum (Chmielna, Nowy Swiat) i udalo sie karmic dopiero w samochodzie. Generalnie karmie na zadanie, wiec ciezko jest wyczuc kiedy Ziemkowi sie zachce. Karmie wiec gdzie popadnie (tak tez robilam z Kajtkiem). Generalnie w chwili obecnej wstyd jest mi zjawiskiem kompletnioe obcym, a biust jest teraz bufetem mojego synka, a nie atrybutem kobiecosci. Jak sie ktos nachalnie gapi to sie slodko usmiecham... Co do zostawiania i odciagania pokarmu nie praktykowalam i poki co nie zamierzam. Pozdarwaiam, Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 czy oprócz cyca dopajacie malucha..... 08.07.04, 08:11 wczoraj była połozna i powiedziała ze ze względu na wieksza wage mojego Macka mżna go troszke dopoić i to tez ze względu na jego przebyta żółtaczkę ( leżął 2 dni na fototerapii) Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 do mam dziewczynek i nie tylko 08.07.04, 09:53 witam was mamuśki na nowym wątku.Mi dopiero teraz udało się zasiąść w spokoju do kompa choć urodziłam 17 czerwca. Poród choć był niezły i błyskawiczny(będę miło wspominać) to jego uroki przyćmił swoim blaskiem okres połogu.Najpierw mi za szybko rozpuściły się szwy- tak jak niektóre z was byłam pod ścisłą opieką męża (gencjanowanie,proszkowanie,mycie)a potem do tych dolegliwości dołączył nawał pokarmu.Zaczęły się dylematy czy sćiagać popkarm czy nie. W szpitalu twierdzili że nie bo to zwiększy laktację.Jednak intuicja mi podpowiadała ściągać.No i ściągałam.Jednka chyba nie do końca bo kilka dni po wyjściu ze szpitala dostałam zapalenia najpierw jednej piersi potem drugiej i potem znowu obydwu naraz.Temperatura i osłabienie dało mi w kość.Do tego doszła kolka u małej.Kropelki esputicon nie pomogły.Ja piłam koperek-zakazano mi ze względu na to że zwiększa laktację.Zakazano mi zresztą prawie wszystkiego.By udzielić pomocy małej pojechaliśmy do zielarza, który w dzieciństwie pomógł mi i moejemu bratu.Po dwóch dniach podawania płynu i proszku z rygorystycznym karmieniem co 3 godziny(specyfiki muszę podawać na pół godziny przed podaniem cycuszka)kolka ustąpiła.Nikusia śpi teraz spokojnie nie zaciska piąstek i nie wije się przy oddawaniu stolca.Jeśl;i mogę doradzić to zielarz zapropnował dietę-lekko czerste bułki z wędliną drobiową,żadnych dżemów,owoców,soków,woda do picia lub słaba hebata i aby nie były zimne,żadnych zup pomidorowych i ogórkowych(ze wzgl na kwas)żadnych ogórków kiszonych.Zupy mleczne dozwolone ale ja ze zwgl na bezpieczeństwo ich też nie jadam.Na obiadki drób gotowany lub pieczony i rosołki na zianę z buraczkową.Już mam dość ale się poświęcę dla dobra nikusi. Jednak jest leniwa i jada tylko 10 min z piersi-resztę muszę sciągać.Najlepiej i najdokładniej wychodzi mi nie laktatorem a ręcznie.Pokarmu nie odstawiam i nie dokarmiam małej.Dziwi mnie tylko ten krótki czas jej pojadania-ale może 10 min jej wystarcza.Dużo siusia i kupkuje więć chyba oki.Przed podaniem ziół też ją karmiłam na żadanie i tak będę też robiła. Moje pytanie odnośnie mam dziewczynek jest następujące-czy słyszałyście o podwójnym pieluszkowaniu-tzn. że oprócz pampersa wkłada się między nózki tetrę.Podobno dobrze to wpływa na bioderka.Mi po,łożna podpowiedział o tym sposobie i nie wiem czy wszystkie macie takie zalecenia? pozdrawiam Marta i Nikola Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: do mam dziewczynek i nie tylko 08.07.04, 13:01 przede wszystkim gratuluję Byłam we wtorek na kontroli u ortopedy i mamy zalecone szerokie pieluchowanie. Na pampersa zakładam Dziewczynce dwie złożone na czworo pieluchy i spinam je po obu stronach agrafkami. Małej robi się taka 'żaba', ale się nie buntuje EVITA33 nie dopajam LEEFKA w Al. Niepodległości przy Metrze Racławicka jest jakiś komis z rzeczami dla Bobasów, ale prawdę mówiąc nigdy tam nie byłam. Najpierw bo nie miałam takiej potrzeby, a potem to już zrobiło się trochę daleko Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 chrzciny-kiedy,gdzie i w czym 08.07.04, 14:42 15 sierpnia chce chrzcic juz małego. powiedzcie w co go ubrac, czy jeszcze sie chrzci w betach - ale to lato wiec moze za goraco. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: chrzciny-kiedy,gdzie i w czym 09.07.04, 18:22 Ja Kajtka chrzcilam, jak mial pol roku. Poniewaz jestem osoba bardzo praktyczna, to Kajtek byl chrzczony w cywilu, tj. w blekitnym ubranku skompletowanym w ...H&M. Nienawidze chrzcielnych ubranek, brrrr. A Ziemka bedziemy chrzcic we wrzesniu - chcemy polaczyc drugie urodziny Kajtusia z chrztem Ziemka. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: do mam dziewczynek i nie tylko 09.07.04, 18:20 Podwojne pieluszkowanie, to kolejny polski mit. NIGDZIE na swiecie nie stosuje sie tej metody, a juz zwlaszcza "na wszelki wypadek". Albo dziecko ma problem z bioderkami, albo go nie ma... Sorki, ze znow sie wymadrzam, ale przerabialam te wszystkie rozterki przy Kajtku. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: czy oprócz cyca dopajacie malucha..... 08.07.04, 17:35 Nam tez pediatra kazała dopajac ze wzgl. na zóltaczke. Dawałam mu glukoze przez kilka dni. Teraz oprocz cyca dostaje herbatke koperkowa (ok. 30-40ml) ze wzgledu na kolki. tomcio ma 4,5 tyg. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czy oprócz cyca dopajacie malucha..... 09.07.04, 18:16 Z tego co wiem, nie ma potrzeby dopajania dzieci bedacych na cycu. Ale nie jestem ekspertem. Nie bardzo rozumiem, co ma do tego waga dziecka? Jesli masz taka mozliwosc, to skonsultuj to jeszcze z kims (najlepsza bylaby poradnia laktacyjna). Wiesz, jak to jest - niektore polozne nie sa na "czasie" Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: do mam,które juz wychodza na spacery 09.07.04, 16:15 w domu karmie wylacznie na lezaco, a to dlatego, ze 1,5h to minimalny czas trwania posilku mojego dziecka... na szczescie w nocy skraca sie do 40 minut podczas wizyty u pediatry nakarmilam ja w gabinecie, bo sie darla po badaniu a lekarka chciala w spokoju wypelnic wszystkie dokumenty i, o dziwo, po 15 minutach usnela - tlumacze to jednak tym, ze byla juz najedzona i wybudzila sie tylko na badanie. Jak dlugo jedza Wasze dzieci? a moze jednak pozycja lezaca ma to do siebie, ze jedzenie trwa tak dlugo? inaczej leci czy co... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: do mam,które juz wychodza na spacery 08.07.04, 17:31 ja wychodzę z Tomaszkiem na spacer zaraz po karmieniu i wracam na kolejne karmienie (on je co ok. 3h). I tak dłuższy spacer nie wchodzi w grę, a nie chcę go karmić na dworze, bo wiatr..itp.A jak wychodzę z domku i moi panowie zostają sami to też nakarmię małego i wracam na karmienie, a jak mały by b.zgłodniał to jest herbatka koperkowa w butelce i maż da mu troszeczkę. Acha, ja karmię na leżąco więc i tak nie umiałabym na ławce karmic forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117 Odpowiedz Link Zgłoś
bioo do mara_28 i wit.D3 08.07.04, 19:48 KOchana mara, a jaki specyfik dał ci zielarz?albo jakies namiary????ja jem bardzo, bardzo ostroznie, zadnych ostrych, kwasnych itd. tylko pieczywo z wedlina drobiowa, duszony drob w marchewce, ewent.rosołek, parówki cielece, sucharki i biszkopty i nic wiecej no i sporo wody i herbatki rooibos ktora jest bardzo zdrowa, wiec raczej kolki nie sa od mojej diety, a moze zbyt rygorystycznie jej przestrzegam? a teraz pytanie o wit D3, nie było u mnie pediatry a jutro Małgos konczy 3 tyg i co robic???isc samemeu do przychodni?bo jak dzwonilam to mi powiedzieli ze na pewno nikt nas nie odwiedzi bo sezon urlopowy, ale ja sie o te wit martwie, połozna powiedziała zeby poczekac do wizyty jak skonczy 6tyg i wtedy na pewno da małej, ale czy brak wit nie zaszkodzi?tym bardziej ze nie wychodzimy jeszce na spacaery bo ciagle nie na chodzie , ale juz jest ok dzis zdjeto mi szwy, cholernie ciagnie, ale juz jest do przodu.kurczze juz sama nie wiem co robic z tymi witaminami, poradXcie cos!!!!!!!!!! acha, była mowa o SAb Simplexie i Lefaxie na kolki, maz objechał poł W-wy i nigdzie nie ma, nawet nie ma w rejestrze leków tak mu powiedzieli w jednej aptece.......wiec skad wziac to cudo na kolki?????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 10:13 bioo, lefaxu i sab simplexu w Polsce nie kupisz, to niemieckie specyfiki. Powiem Ci, ze np. na mojego Tomaszka one nie działaja, pomaga mu troche woda koperkowa (gripe water do kupienia w aptekacg ok. 16zł). Co do wit.d3 to spokojnie mozesz zaczekac, podaje ja sie od ukonczenia 4 tyg. choc czasem lekarze daja juz od 3 tyg. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mathilde_81 ULEWANIE - POMOCY!!!!! 09.07.04, 12:42 Witajcie mamusie i bąbelki)))) moj aniolek przysnal wlasnie wiec chcialam was zapytac jak jest u waszych pociech z ulewaniem??? moj skarb je dosc lapczywie wiec staram sie co chwila mu przerwac i poczekac az mu sie odbije, ale pomimo wszystko po jedzeniu ulewa mu sie dosc mocno, nawet jak sie z piec razy odbije!!! i to nie wyglada jak ulanie typu plum i jest tylko momentami ciaga go jakos jak na wymioty i mam wrazenie, ze zwrocil wszystko co zjadl!!! oczywiscie nie zwraca tak do konca, bo przybiera na wadze, ale i tak mnie to martwi!!!! u lekarza jeszcze nie bylismy, wiezyte mam miec za jakies 2 tygodnie - kiedy maly skonczy miesiac. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: ULEWANIE - POMOCY!!!!! 09.07.04, 18:30 Mam dokladnie to samo z Ziemkiem. Mam wrazenie, ze on nie ulewa, a wlasnie po jakims czasie zwraca. Nie zawsze uda mi sie go odbekac, bo zasypia tak gleboko, ze ani mu w glowie bekanie. A czasem nawet po beknieciu ulewa. Z Kajtkeim bylo inaczej - prawie wcale nie ulewal, wiec teraz mam z tego powodu lekkiego stresa (wniosek taki, ze to jednakl prawda, ze kazde dziecko jest inne...) Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: wit.D3 09.07.04, 16:22 a moja pediatra powiedziala, ze nie ma potrzeby dawac malej wit. D3, bo ciemiaczko ladnie zarasta Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 18:27 A tak na marginesie - to szczyt, ze nie bylo u ciebie poloznej - to ich zakichany obowiazek. Co z tego, ze sa wakacje. Jeszcze w twoim przypadku! Buziaki, Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
martekj Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 12:53 hej dziewczyny, moje kochane cudo spi wlasnie snem sprawiedliwym mam pytanko jak dlugo bolaly Was brodawki przy karmieniu? Ja karmie od poczatku piersia tzn. juz prawie 3 tyg. a kazde karmienie to tak straszliwy bol, ze wyc sie chce. Byla polozna i powiedziala, ze mala ssie prawidlowo i polecila mi oklady z szalwi, ktore gozik pomagaja. Karmie naprzemiennie raz z jednej raz z drugiej piersi, chyba ze mala ma wyjatkowy apetyt Chcialabym karmic conajmniej do roku, tylko jak sobie pomysle ze ten bol mialby tak trwac przez caly czas to mi sie slabo robi.! Dla Zosi lekarstwem na wszystko jest cycek i tak pieknie je i takie ma sliczne papusne policzki i cala jest taka sliczna Ale ten bol! Brr Co do wizyt kontrolnych, to u nas polozna pojawila sie po zgloszeniu malej w przychodni i bedzie chodzic tak do 6 tyg. Kazala mi jesc warzywa i owoce w wszystkich posilkow, generalnie mam jesc wszystko ale z umiarem. Mam jesc 5 posilkow dziennie i duzo pic.Narazie nic zlego sie nie dzieje, jem nabial i warzywka i niektore owoce ( jagody, malinki) i pije soczki albo zrobione przez tatusia albo bobofruty, bo je lubie najbardziej. Zobaczymy co bedzie dalej bo to dopiero 3 tydzien. We wtorek byl pediatra sprawdzic czy wszystko ok i umowil nas na wizyte w przychodni zdrowego dziecka na 14-go. Zosia robi kupki tyle razy dziennie ze nie jestem w stanie zliczyc, wszystkie ladne jasno brazowe z drobinkami, ale bardzo sie prezy i wysila niekiedy jak je robi. Czy to moze znaczyc ze cos jest nie tak? Na spacerki chodzimy codziennie jak dopisuje pogoda i mala raczej spi, chyba ze zglodnieje niespodziewanie albo zrobi kupe wtedy podnosi rwetest na cale miasteczko Jezlei chodzi o mnie to powoli dochodze do siebie na ieczur tylko jak sie nalaze to mi troszke puchna szwy no i te piersi! Od tygodnia moja mama ma urlop i mi pomaga, zebym odpoczywala, wiec jest juz wogole super. Jak przeczytalam to o tym pononym zakladaniu szwow to mi sie wlosy zjezyly!!! Co to za partacze to zrobili??!! Matko jedyna tylko pod sad konowalow podac! Naprawde wspolczuje i dobrze ze ma sie Toba kto zajmowac. Pisze tego posta juz 3 godz. bo moja Zosia podrodze musiala jeszcze cos prztroacic potem wytrocic i jak sie jej zrobilo miejsce to znow...jest poprostu cudowna))i taka rozkoszna!! Wiec sama nie wiem co ja tu popisalam ) Pozdrawiam serdecznie Marta mama Zosi (21.06.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: karmienie 09.07.04, 16:28 Mnie przestaly bolec brodawki po tygodniu. Jak juz pisalam w szpitalu polecili mi PureLan do smarowania po kazdym karmieniu, wiec moze to po tym, a moze samo z siebie. Teraz tylko czasem, jak mala za plytko zlapie to czuje bol na poczatku, ale generalnie wszystko jest OK - nie mam nawalu, nie odciagam i dzidzia sie najada, bo tyje 400g na 2 tygodnie. Jak radzicie sobie z brakiem snu? Ja strasznie cierpie, bo zawsze bylam spiochem i spalam 9-10 godzin, a teraz musi mi wystarczyc 2 razy mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Sen 09.07.04, 18:33 Aka -= w koncu sie przyzwyczaisz - ja tez bylam strasznym spiochem (nocny marek, za to rano lubilam poleniuchowac). No ale prawie po dwoch latach przywyklam i juz tyle nie potrzebuje. Glowa do gory - za jakies 7 lat wyspimy sie do bolu ) Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Sen 12.07.04, 14:11 po dwoch latach przywyklas?? to jednak Kasia nie bedzie miala siostrzyczki ani braciszka... taka jestem padnieta, ze wczoraj zasnelam przy malej, i nawet jej ryk mnie nie obudzil tylko sprowadzil meza z drugiego pokoju i kazal mi sie zastanowic czy nie sciagac pokarmu, zeby on mogl karmic a ja zebym sie wysypiala. Poczekam jeszcze jakis czas, moze jej sie jakos ustabilizuje ta doba i bede umiala sie wtedy dobrze zorganizowac Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 18:26 U nas polozna srodowiskowa byla dzis. Wszystko w porzadku, ale i tak zalecila, zebysmy pokazali sie pediatrze przed 6 tygodniem. Wit. D3 mamy zaczac dawac od 4 tygodnia (i tak musi przepisac ja lekarz0. Moze idz poprostu do kontroli do pediatry. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bioo kolki cd+dopajanie??? 09.07.04, 18:47 jestesmy dzis juz po koleczce...(((((niestety, małą łapie coraz częściej w dzień, choc to moze lepiej niz w nocy (jeśli juz musi ją łapać), ale to jak zwykle koszmar i nasza bezsilność, jej płacz, jęk i takie maleńkie napięte ciałko, Boże dlaczego te maleństwa tak muszą cierpieć z powodu brzuszka? wiem, zę nie ma na to odpowiedzi, ze "taki urok pani córeczki" jak mi powiedziała pani z pogotowia laktacyjnego, gdzie dzis zadzwoniłam pytac czy moze cos zle robie.niewielie pocieszenie.ZAleciła herbatke koperkowa, a za tydzien jak skonczymy 4 tyg GripWater , ale kurcze to by było dopajanie, a ja mam wtłoczone by do 6 m-ca NIC POZA CYCUSIEM nie dawać.Jak to jest więc??????? czy Wasze Słonka tez maja takie dni, ze jedza co godzine i to normalnie , po 15 min?my mamy tak dzis od 4:30 rano co godzinke cycus i Małgoś ssała ładnie przez 15 min potem kimka i znów za godz cycuś. KUrcze chyba za duzo, moze stada boli ja brzuszek?teraz dałam jej "zatyczkę" w postaci smoczka, ale mam wyrzuty.NIc jakos tak dzis sie martwie tymi koleczkami bardziej niz zwykle, i az boje sie myslec o zblizajacej sie nocy... acha, czy codziennie kapiecie dzieci?bo my co dwa dni, ale teraz tak ciepło to zaczniemy chyba codzienie pozdrowionka ps moge siedzic (z kółkiem) ale zawsze, nawet obiad zjadłam przy stole a nie przy blacie !!!!!!!hura, wracam do ludzi i do życia, wprawdzei jeszcze min 10 dni balsamowania ale to zawsze juz coś, głowy do góry, Maluszki są cudne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: witamy z powrotem i do martekj 09.07.04, 19:10 czesc Dziewczyny i Wasze Cudeńka, meldujemy sie z Ola z powrotem na forum, Ola w ostatnia niedziele wyszla ze szpitala po zoltaczce ku naszej nieograniczonej radości i znalazlam teraz chwile zeby do Was napisac, jej wyniki na toxo i cytomegalie sa w porzadku wiec sie bardzo cieszymy mam nadzieje ze w poniedzialek wyjdziemy pierwszy raz na spacer, powiedzcie jak ubieracie swoje malenstwa, bo kompletnie nie wiem w co wyszykowac Ole zey bylo jej dobrze,nie za cieplo i nie za zimno odwiedzila nas we wtorek polozna, wszystko stwierdzila ze jest ok i zapowiedziala pediatre, ale poniewaz chce mala zwazyc to jutro sie wybieramy do przychodni dzieci zdrowych, zwazymy niunie, zapowiemy sie na szczepienia i dowiemy sie o wit. D3 no i odbedziemy wizyte u lekarza do matekj: mnie bolaly brodawki przez 2 dni i zastosowalam tzw wietrzenie, polecane juz na forum i 2x posmarowalam piersi mascia bepanthen na noc bo Ola wtedy dluzej spi jak w dzien i o dziwo (odpukac w niemalowane) przeszlo i teraz tylko troszke boli jak Olenka za plytko na poczatku zlapie... serdecznie Was pozdrawiamy Ola i Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
debeo Re: kolki cd+dopajanie??? 09.07.04, 22:01 Sporadycznie dopajaliśmy Gabrysię herbatką HIPP ułatwiającą trawienie i odprowadzającą gazy. Było to może ze cztery razy i nie wydaje mi się aby miałby byc to powód do zmartwień. Jeśli trzeba i pomoże to maluszkowi (czyt. ulży w cierpieniu i uspokoi), a przy tym zupełnie nie zaszkodzi to dlaczego się hamować? Na szczęście Gabrysia raczej nie miewa kolek, a te kilka razy to było tak profilaktycznie. Często po jedzeniu nosimy ją na zmianę po karmieniu na ramieniu i nie ma problemów z odbiciem, jak również z odgazowaniem drugą stroną ciałka. Faktem jest, że czasami po zjedzeniu o godz 4:00 biorę ją do odbicia na ramię i kiwam się półprzytomny czekając na ten jeden jedyny dźwięk i rezygnuje po godzinie snucia się. Okazuje się wtedy, że szkrabowi akurat wcale nie potrzeba odbicia ... To czego się dowiedziałem ostatnio to najważniejsze żeby dziecko możliwie często leżało na brzuszku - nawet niech trochę marudzi i grymasi ale to naprawdę pomaga. Agnieszka ostatnio bardzo często zaczyna karmić Gabrysię w klasycznej pozycji na siedząco na przedramieniu po czym po "załapaniu" sutka kładzie się do tyłu na poduszki w taki sposób, że maluszek leży na jej i swoim brzuchu - bardzo zdrowa dla dziecka i wygodna dla matki pozycja. Dzisiaj akurat G. przycyckowana była do żony 6 godzin - na żądanie. Z tego co wyciągnęła troszkę ulała ale bilans utraty/zysku żarełka i tak wychodzi niesamowicie korzystny Na tym etapie dziecko wie kiedy potrzebuje pokarmu lub uspokojenia w postaci bliskości piersi. Raczej nie należy mu tego żałować. Smoczek kupiłem jakiś tydzień temu po przestudiowaniu forum i literatury na ten temat i odkryłem, że praktyka swoją drogą, a teoria swoją (no może czasami te dwie drogi się zejdą). W żadnym przeczytanym przezemnie poście nie zauważyłem aby dziecko miało problemy z ssaniem piersi po podaniu smoczka. To samo zauważam jeżeli chodzi o postać smoczka - nie ma reguły czy jest to smoczek okrągły, anatomiczny czy symetryczny. Jak dziecko ma mieć wadę zgryzu to będzie je miało ze wględu na wiele innych czynników. Co prawda za przykładem mojej siostry, która jest psychologiem od dzieci (chociaż może dzisiaj nie warto wspominać tej profesji) cytującej swoich znajomych logopedów kupiłem smoczek anatomiczny bo podobno mniejsze ryzyko i takie tam ... Natomiast podaję córeczce smoczek tylko kiedy jet niespokojna bo ma takie dziwimisię, a nie aby sobie ulżyć w momentach kiedy wiem, że jest głodna, ma mokro w pieluszce, nie odbiło jej się po wyżerce itp. Ciekawostką jest, że bardziej uspokaja ją smoczek Nuby niż dwa razy tańszy Canpol - taka młoda, a już Gabrysi-kaprysi(?) - będę musiał nad tym popracować (no ale tatusiowi ten efektowny Nuby też się bardziej podoba. W grę wchodził jeszcze ewentualnie całkowicie kauczukowy Chicco Co do spędzanego czasu to Agnieszka coraz częściej wychodzi na spacer z Gabrysią po drobne zakupy do pobliskich sklepów (bo taki dostała przykaz od męża i przesiaduje z nią na huśtawce w ogródku rodziców, co bardzo odpręża i pozwala trochę "odpłynąć" od codzienności. Podobno przez pierwsze dwa tygodnie nie ma potrzeby kąpania niemowlęcia codziennie i tak też podchodziliśmy do kąpieli Gabrysi - kąpaliśmy ją co drugi dzień, a codziennie była gruntownie pucowana wilgotnym wacikiem. Teraz jednak kąpiemy ją codziennie. Zaczęliśmy ją kąpać późnym wieczorem, bo zauważyliśmy, że wspaniale śpi po tej operacji Także dziś jeszcze tylko kąpiel i do wyrka. A maluszki w rzeczy samej są cudne - szczególnie jeśli widac po nich, że są coraz bardziej świadome i wyraźnie zaczynają reagować na bodźce zewnętrzne Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: kolki cd+dopajanie??? 10.07.04, 00:01 bioo przepraszam bo dawno mnie tu nie było i nie miałam teraz sił i czasu nadrobić lektury postów więc nie wiem czy ktoś juz Ci o tym wspominał ale ja miałam tez potworne problemy z kolą Dominiki (od 8 rano do 11-12.30 w południe i drugi raz od 20-20.30 do 23-23.30) dwa razy dziennie! do tego dochodziły stękania i problemy z gazami... a teraz jest prawie zupełny spokoj i okazało sie że Dominika nie toleruje nabiału!Przeprowadziłam za namową pediatry test - 10 dni bez nabiału a później jeden posiłek nabiałowy i obserwacja-kolka! a juz zaczynało być nieco lżej....po kilku dniach powtórka i znów to samo! teraz nie jem nabiału pije herbatkę koperkową i na trawienie z hippa często ją kłade na brzuchu ,odbijam po kazdym posiłku i kolka praktycznie zniknęła! może też fakt że jest starsza i spokojniej,wolniej je nie jest bez znaczenia...? aha no i daje jej kropelki bobo tic-zalecił pediatra... Pozdrawiam i powodzenia! Trzymaj się bo wiem jaki to ból gdy dziecko płacze a Ty nie potrafisz mu pomóc.... przy pierwszym takim silnym ataku kolki płakała Dominika ja i mój mąż też prawie płakał.... biedne te dzieciaczki z kolką... Becia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 mam dziecko w kropki! 10.07.04, 10:13 no i wysypało mi Basię. Najbardziej na buzi i na głowie, nieco mniej na całym ciele. pediatra kazał się nie przejmować i polecił kąpać Mała w Baleum i tym samym smarować. A ja wnikliwie analizuję dietę, bo wydaje mi się że to raczej alergia. Czyżby to te maliny? czereśnie? a może miód? albo nabiał? no i muszę się przyznać, że zgrzeszyłam czekoladą (( na razie odstwaiam miód, maliny czereśnie i czekoladę. zobaczymy. na dodatek Basia ma tak poodparzaną pupę, ze szkoda gadać. A przecież myjemy ją pod wodą, wietrzymy... załamka Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Ja też :-( 10.07.04, 11:44 Betty761, łączę się z Tobą w bólu Moją Tosieńkę też parę dni temu obsypało na twarzy (ściślej - na czole, które dodatkowo strasznie się łuszczyło), a wczoraj wysypka rozszerzyła się na oczy, nos, szyję i główkę. Wprawdzie krostki są mniejsze i mniej widoczne (nie takie czerwone jak te na samym początku), ale jest ich sporo. No i tutaj muszę się bić w piersi me mlekiem wypełnione: podejrzanym w sprawie jest... czekolada właśnie! Tak, tak, niech będę przeklęta jako matka wyrodna, ale kilka dni wcześniej skusiłam się na pierniczka w czekoladzie, a jako że następnego dnia nic się nie działo (nie zwróciłam uwagi na pojedyncze krostki!), następnego skusiłam się na następny i dodatkowo - czekoladkę. Boże, ja tak uwielbiam słodycze! No i diety to nie dla mnie, a jak się okaże że moje Cudo jest alergiczką, to się chyba pochlastam Zresztą, może to nie ta czekolada? Od poniedziałku (dzień przed zgrzeszeniem) mała ma zielone kupy o różnej intensywności: czasem jasnozielone, czasem ciemno-, a czasem zielono- żółte. Po tym co się obczytałam mogę podejrzewać, że to mogą być objawy alergii. No i do tego te nieszczęsne kolki! Wcześniej to były tylko chwilowe "niedyspozycje", ale gdzieś tak od dwóch-trzech dni objawy się nasilają, a wczoraj to się poryczałam z bezsilności. Jeśli nic się nie zmieni na lepsze, w poniedziałek musimy się udać do pediatry (nasza, nota bene, alergolog, jest na urlopie do końca lipca ), zobaczymy co poradzi. Tak przy okazji, bourgeonku, to chyba Ty wspominałaś o jakiejś znanej Ci dermatolog dziecięcej? Gdybym mogła prosić o jakieś namiary, tak na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że to alergia właśnie... Niestety, Tosia jest dzieckiem "podwyższonego ryzyka", bo mojego Męża od czasu do czasu wysypuje (po testach stwierdzili u niego alergię na alternaria, choć on twierdzi, że to na Teściową ). Już sama nie wiem, jeśli ta wysypka nie minie (zarzekam się, że nie tknę czekolady!), to może to nabiał? Chociaż jem, w rozsądnych ilościach, codziennie od pierwszego dnia po porodzie, a objawy wystąpiły w trzecim tygodniu. Czy tak też może być? Czekoladę przeżyję, ale jak tu żyć bez nabiału??? Ech, te nasze kłopotliwe Maleństwa... A najgorsze to patrzeć jak się męczą Pozdrawiam Was i Wasze Maluszki, Ola i Tosia (19.06.04) Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 do Bioo.... 10.07.04, 17:13 Odnośnie mojego zielarza oraz specyfików jakie zalecił.No cóż za dużo nie mogę powiedzieć co dawałąm małej przez 48 godziny.Był to płyn oraz proszek.Co do samej osoby Pana cudotwórcy to jest to nasz miejscowy guru w kwestiach ostateczych:czyli wiara czyni cuda.Nie wiem skąd jesteś ale pewnie z Warszawy z tego co pamiętam.Ja jestem z Płocka a ten pan przyjmuje u siebie w domku kilka km od Płocka.Wielu dzieciom pomógł.Mi w dzieciństwie na przykład również.Ja jeszcze się nie wypowiadam co do mojej córci. W trakcie brania tych specyfików mała nie miała problemów w ogóle z oddawaniem gazów i kupką.Spała jak susełek i tylko budziłam ją na karmienie lub sama regularnie co 3 godziny się budziła z krzykiem głodu.Teraz zaczęłyśmy drugą dobę po odstawieniu tych lekarstw i mała rankiem i wieczorkiem znowu troszkę się wije ale nie już z takim natężeniem.Pomaga jej pozycja na brzuszku-zasypia i mamy obydwie spokój.dziś nie zapeszając jest o wiele lepiej.Spi po jedzonku i nie wije się.Kupkę oddaje już bez śluzu i mam nadzieję ze będzie coraz lepiej.Ostatnie słowo powiem za kilka dni czy nam Pan pomógł>Jednak z dośwoiadczenia innych mam u dzieci które miały typową kolkę przyjmowanie tych specyfików dało 100% sukces. Czytałam że odradzacie gripe water i hippa koperkowego-ja jeszcze nie próbowałam ale koleżanka dopajała właśnie koperkiem i u niej też sukces.Każda dziecina jest inna.Evita 33 pisała, że odradza ale widocznie każda musi wypróbować wszystko sama. Ja czekam,wyrzekłam się już wszystkiego w diecie, co mogłoby wywolywać te gazy, ale też nie wiem czy tędy droga bo mała i tak je jeszcze troszkę ma.też sama nie wiem co sądzić.Marzę o malinach czy jagodach,ale boje się czy nie pogorsze jak się najem tych owoców.Nabiału też nie jem wcale,a aż tak cudownych rezultatów nie mam.tylko drób i rosołki i czerstwe bułki. Wit.D3 przyjmujemy od 15 dnia życia Nikoli-tak zaleciła pediatra.czyli też w różnych miejscach różne teorie co do jej podawania a dokładnie terminu od kiedy. Pozdrawiam i do napisania wkrótce(mała śpi więc idę porządkować to całe zamieszanie w mieszkanku spowodowane złą organiazcją pracy)-papatki Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak moda na kropki:) 10.07.04, 23:19 Cos w tym jest Moja tez w kropki Leakrka powiedziala, ze to jakas wysypka kontaktowa, kazala prac w platkach mydlanych. I juz bylo troche lepiej a tu znow ja dzis na buzce obsypalo. I to jest najpierwczerwone a potem zostaje taka malo widoczna krostka. Nie wiem co to za licho Nie podejrzewam, ze to od czegos co zjadlam, bo akurat wyskoczylo jej to w dniach kiedy poscilam z powodu zatrucia. Dziewczyny, z tego co wiem to uczelenia pokarmowe szczegolnie na nabial wychodza dopiero po 6 tyg. Ale moze sie myle. Pozdrawiamy! P.S. A ja dzis sie dorwalama do truskawek Nie wytrzymalam Mam nadzieje ze malej nic nie bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: moda na kropki:) 11.07.04, 12:15 Moje Kochane! Moją Nikolę też wysypało na buzi.To samo co opisujecie-czerwone krostki które potem bledną na mniej widoczne.Tylko dodam jedną rzecz-ja nie podejrzewam że to od jedzenia.Stosuję bowiem bardzo ubogą dietę-nic co by uczulało czyli zero owoców, zero nabiału.Więc nie przejmujcie się i jedzcie to co do tej pory.Ja mam ścisła dietę ze wzgl na kolkę u małej-która jest nietypową, bo mała nie płacze non stop ale wije się i grymasi i czerwieni się na zmianę przy próbie oddania gazu lub kupki.Nie wiem czy któraś też ma taki objaw u swojej dzidzi-u mnie to jest nad ranem i wieczorem. Zastanawiam się jeszcze czy to nie od mydełka bobas, króym małą umyłam.Zastosowałam je po raz pierwszy -do tej pory balneum hermal.Muszę zobaczyć i podjąć próbę z tym mydełkiem jeszcze raz. mam pytanko a propos kupek-czy zielony kolor jest powodem do zmartwień?Do tego są wodniste.Ja jestem już totalnie zakręcona-dziś dodatkowo mi się ponownie zaczopował kanlik mleczny.W kólko mam to samo-juz padam z bezsilności.Może to wina laktatora?Albo mała źle ssie-karmię w pozycje leżącej bo tak nam najwygodniej. mara Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: moda na kropki:) 11.07.04, 13:27 witam Mamy 'Biedroneczek' i Tych bez Kropeczek też Odstawiłam czekoladę i czereśnie (( Nowych kropek nie ma, a te które są nie są zdecydowane czy blednąć czy nie. Baska kupy robi normalne i ani jej się nie ulewa ani nie ma kolek. Ale za to pręży się i płacze jak robi kupkę tak ajkby sprawiało jej to trudność. MARA_28 kupka niemowlaka powinna mieć raczej kolor musztardy, zielone i brzydko pachnące mogą być wskazywać, że coś w Waszej diecie jest nie tak. Spróbuj innej pozycji do karmienia. Ja też przez długi czas karmiłam na leżąco, rzeczywiście jest tak wygodnie, ale bolały mnie piersi, chociaż Basia ssała dobrze. Teraz karmię ją w pozycji klasycznej i spod pachy, a na leżąco tylko w nocy i muszę powiedzieć że jest zdecydowanie lepiej. Uważaj też na stanik, czy nigdzie Cię nie uciska... Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: moda na kropki:) 12.07.04, 13:47 Truskawki sa mega alergizujace!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: do Bioo.... 12.07.04, 13:45 Jesli masz problem z alergia, to tez musisz uwazac na drob - kurczaki nie sa zalecane, no i nie powinno sie jesc wywarow na miesie, czyli rosolki tez raczej nie. Przerabialam to wszystko z Kajktiem. Byl moment, ze jadlam tylko schab pieczony, ryz i jablka, na na sniadania suchy chleb z chuda szynka. Ziemek na razie czysty. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Ja też :-( 12.07.04, 13:41 Dermatolog - dr Aldona Ceregra przyjmuje w Centrum Damiana na Foksal. Bardzo mila i kompetentna. A jeszcze co do odparzonej pupy. Swietnie dziala maka ziemniaczana, a z masci Tormentiol. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: mam dziecko w kropki! 12.07.04, 13:38 Miod jest bardzo silnym alergenem!!! Jesli chodzi o czerwsnie, to nie sa alergizujace, a wzdymajace. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bursz na pupę Sudocrem 12.07.04, 19:01 Betty próbowałaś? My nie mieliśmy problemu, ale profilaktycznie smaruję, ale słyszałam, że to krem cud! pozdrawiam,jola& 4 tyg.julka Odpowiedz Link Zgłoś
debeo Re: na pupę Sudocrem 12.07.04, 20:17 Fantastyczna jest tez "maść chłodząca" wykonywana w aptekach na receptę. Jest dużo tańsza, a efekt tak samo dobry. Często też w szpitalach (w naszym Wejherowskim tak jest) preparują ze składników maści na odparzenia dla dzieci, które są jeszcze delikatniejsze dla skóry, a przy tym bardziej efektywne. Dzieje się to tylko na potrzeby szpitala więc warto mieć znajomą na oddziale położniczym. My jeszcze używamy Sudocrem'u bo Gabrysia czasami ma odparzone pośladki ale jak nam się skończy to profilaktycznie postaramy się o pudełeczko tej maści. Odpowiedz Link Zgłoś
lettka nauka pływania 11.07.04, 05:03 cześć, chciałabym się zapisać z małym jak skończy 3 m-ce na basen, co sądzicie o takim pomyśle? Czy znacie może jakieś namiary na takie baseny? Z góry dziękuję za info Arletta i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
bioo kolki cd....:(((((((( 11.07.04, 20:06 KOchane, a moze te kropeczki- to po prostu potówki????mi tak powiedzieli, bo Małgos ma ich troszke na buziaku, ale bledna jak śpi i to jest podobno charakterystyczne dla potówek, a teraz lao i ciepłe cycusie My niestety mamy kolki codziennie od 9:30 wieczorem do 1-2 w nocy, a ja diete mam surowa, żadnego nabiału, owoców, z warzyw tylko duszona marchewka, ze słodyczy - biszkopty. Ale kolka to niedojrzałe jelitka, dieta mamy tez, ale mniej...ej, szkoda gadac.A SAb Simplex I lefax ma nam kupic znajomy w niemczech, ze pod koniec tygodnia bedziemy mieli te cuda, mam nadzieje ze pomoga Małgosi.Dzis była na balkonie całe 2 godz. mam nadzieje, ze około srody pójdziemy na pierwszy spacerek !!!!i wtedy tez do przychodni zwazyc, zmierzyc dzieciatko i dopytac o te wit, D3, bo kazdy mowi co innego, ale do 6 tyg. troche boje sie czekac, tak jakos dlugo mi sie wydaje. Buziaki, bo Słonko sie budzi a to oznacza jedno-cycus w pogotowiu papapapapapapapappapapapapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: kolki cd....:(((((((( do bioo 12.07.04, 11:14 bioo, spróbuj Gripe Water na te kolki. Wiem, co przeżywasz, bo u nas to samo. Też jestem na diecie, wciąż jem to samo i czasem ogarniają mnie wątpliwosci, bo on i tak i tak ma kolkę. A nabiału nie jem prawie wcale, jeszcze się osteoporozy nabawię... Musimy przeżyć te kolki. Moze choć Twojej Małgosi pomogą te "cuda" niemieckie. Acha, ten sam składnik, co w Lefaxie i w SAB simpleksie jest w polskim boboticu, więc moze wypróbuj zanim dojadą do Was te niemieckie leki. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Pepek 12.07.04, 13:50 A Ziemkowi wczoraj odpadl pepek! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: kolki cd....:((((+herbatka koperkowa??? 12.07.04, 17:12 Wielkie dzieki za wsparcie!!!!!Jesteście KOchane i cudowne, po raz seteny sie o tym przekonuje))))))) Wczorajszo/dzisiejsza noc bez kolki!!!!!!!!wprawdzie MAłgos sie prężyła i kwiliła, i do 1 w nocy mąż ja nosił ale nie zanosiła sie takim okropnym płaczem.Tak, ze ulżyło nam troszkę i Małgos była spokojnijsza, tak mi jej szkoda. A z Gripe Water czekamy do magicznego piątku, czyli jak skończy 4 tyg. (wg ulotki), za to ja piłam do wczoraj herbatke koperkowa 2 szklanki dziennie i dzis,niestety, cały dzien z przerwami na karmienie spedzam w kibelku, a Małgoś nic, kilka bąków. I tak nie wiem, czy to mi coś zaszkodziło, czy ten koperek tak moje gazy popędził, ze i oczyscił mi jelita (polecam jako lewatywke domowa hi,hi,hi), i sobie dzis ten koperek odpusciłam, ale przed chwila dałam jej Esputicon bo sie wiła i płakała "brzuszkowo", juz rozróżniamy płacz na brzuch i głodomorka, ten niestety był tym gorszym A z tym basenem fajna sprawa, a najciekawsze jest to, ze do zeszłego roku mieszkałam vis-a-vis tego basenu SGGW, a teraz niestety sporo dalej (Ząbki), ale moze sie zdecydujemy, choc bedzie trudno, bo nie mamy 4 kółek, no oprócz wózka oczywiście Śpicie razem z dzieciaczkami????czy w łóżeczkach?????bo my razem w 3, Małgos na jednej połowie, my razem z mężem na drugiej, troszkę ciasnawo, ale jak przxyjemnie, jak bede bardziej na chodzie to spróbujemy ja przestawic na jej łóżeczko, ale czuje ze nie bedzie to zbyt łatwe... buziaki ps a moze rzeczywiscie drób?odpuszcze sobie na rzecz schabiku -- Ania i Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
debeo Re: kolki cd....:((((+herbatka koperkowa??? 12.07.04, 20:22 Skorzystaliśmy z patentu mojego szwagra i pożyczyliśmy stelaż (domowej roboty - kilka desek i parę wkrętów) na materacyk, który składa się i dokłada do łóżka jako dodatkową powierzchnię łóżka (pomiędzy łóżko, a np ścianę albo łóżeczko). Za dnia materac jest w łóżeczku i Gabrysia tam "urzęduje", na noc przenoszony jest do stelaża. Gabrysia zatem w nocy jest blisko nas ale nie pomiędzy nami więc teoretycznie łatwiej będzie nauczyć ją samodzielności w swoim łóżeczku (sprawdzone na moim chrześniaku). Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Spanie 12.07.04, 23:39 Coz, my spimy w 5-tke... My z mezem, Kajtek laduje w nocy (choc ostatnio zdarzylo mu sie kilka nocy przespac u siebie w pokoju!), Ziemek (chociaz przy lozku jest jego koszyczek0, no i w nogach pies ) Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: nauka pływania 12.07.04, 13:31 Polecam! Kajtek chocil od 3 m-ca, a teraz juz sam plywa (w rekawkach oczywiscie) i uwielbia nurkowac. My bedziemy chodzic od wrzesnia na SGGW (czyli tam gdzie z Kajtkiem). Zajecia sa bardzo fajne, a basen cipely i czysty. Zapisy sa 25 sierpnia na SGGW (zajecia sa w weekendy i w tygodniu). Mozesz tez sprawdzic ich oferte na www.sportiwakacje.pl Pozdrawiam, Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 nosidelko 12.07.04, 14:13 od kiedy mozna nosic w takim nosidle na szelkach? Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 kropki, pływanie i różne takie 12.07.04, 16:02 nasze kropeczki to nie potówki nie bledną jak Mała śpi. Jest już lepiej. Tak sobie myślę,że może to normalny niemowlęcy trądzik? Przemywam buzię Basi wodą i smaruję kremikiem z cynkiem i pantenolem i jest już zdecydowanie lepiej. W każdym bądź razie czereśnie, maliny i czekolada w odstawce... Teraz za to mamy problem z pupą. Jak wiecie ortopeda zalecił szerokie pieluchowanie, no zagotowała się Baśce pupa, aż ma krwawiącą rankę (( Kolek nadal Córcia nie ma, ale bardzo współczuję Mamom i Pocieszkom, których ten problem dotyczy. Również chcemy chodzić na basen z Basię. Na razie rozglądamy się... Z nosidełkami nie wiem jak to jest. Noszę Basię w chuście kangurce, choć nie zawsze ma na to ochotę, czasem się buntuje i wtedy pozostają do noszenie rączki Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: kropki, pływanie i różne takie 12.07.04, 17:23 Moja też w kropkach.Ale fakt, że podczas spania prawie ich nie widać.Mam nadzieję, że to potówki bo szczerze powiedziawszy nie uśmiechają mi się bardzo drastyczne diety.Dzisiaj byłam na USG i mam szeroko pieluchować.Po ile kropelek dajecie D3? Mi przy moich pierwszych dziewczynkach lekarka kazała po3 krople, oprócz tego obowiązkowo wit.A, B i cebion.Przeszłam do innej przychodni i teraz normalniej 1 kropelka D3 i to wsystko. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: kropki, pływanie i różne takie 12.07.04, 19:11 Ja daje tylko wit. D3, 2 kropelki dziennie, żadnych innych witamin pediatra nie przepisal Tomkowi. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: nosidelko 12.07.04, 23:43 Znow powolam sie na rehabilitantke Kajtka - jak najmniej i jak najrzadziej! Kregoslup dziecka porusza sie w rytm naszych krokow i nie jest to do konca dla niego naturalne. Dla Kajtka mielismy takie nosidlo, ale wsadzilismy go tam zaledwie kilka razy, a i tak moj maz caly czas go podtrzymywal, bo jakos nie mogl patrzec jak on tam bezwladnie wisi. Natomiast rewelacja okazalo sie potem nosidlo na plecy (jak Kajtek juz sztywno siedzial). W zeszlym roku bylo magicznym antidotum na bol przy zabkowaniu Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 17:15 Mamy czerwcowych dzieciaczków, nareszcie mogę do Was dołączyć !!! Jeżeli mnie nie kojarzycie to powiem, że byłam przeterminowana o 5 dni i w końcu urodziłam 03.07.2004. Pomimo, że jest to już kolejny miesiąc to mam nadzieję, że mogę z Wami pobyć, bo miło pogadać ze znajomymi nickami z forum czerwcóweczek. Nasza córeczka ma dzisiaj 9 dni i jest kochaniutka. Ważyła 3550 i mierzyła 54cm. Poród miałam w miarę szybki bo trwał niespełna 7 godzin od pierwszego skurczu, naturalny, niestety z szyciem. Przez cały tydzień walczyłam z nawałem pokarmu i popękanymi brodawkami, nie było łatwo, ale jest coraz lepiej. Ból piersi i brodawek to coś strasznego, przed każdym karmieniem chciało mi się płakać, ale zaciskałam zęby i karmiłam oraz odciągałam. Teraz jest lepiej, jeszcze tylko pozostało wykurować do końca brodawki. Z Alicją też wszystko w porządku, jedyny problem to ropiejące oczko. Mam pytanie do tych z Was które miały szycie. Czy wyciągałyście szwy, jeżeli tak to po jakim czasie, a jeżeli nie, to jak wyglądało ich wychodzenie. Ja się obawiam, że mi te nitki zarosną w ciele. Położna, która do nas przychodzi mówi, że lepiej nie wyciągać, bo same wyjda, jednak moja siostra miała wyciągane i była bardzo zadowolona. Ciekawa jestem jak było u Was. Obawiam się, że nie będę tutaj tak aktywna jak na czercóweczkach z wiadomych względów. Alicja pochłania cały mój i męża czas. Ale będę zaglądać. Musze jeszcze poczytać poprzednie posty, z których na pewno się coś ciekawego dowiem. Pozdrawiam Kasia z Alicją. Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 17:42 Z perspektywy 3 już porodów (przy wszystkich niestety mnie cieli)stanowczo jestem za zdejmowaniem szwów.Przy pierwszym porodzie zabrakło nici rozpuszczalnych w wyniku czego jeszcze przed wyjściem do domu (ale byłam w szpitalu wyjątkowo tydzień)szwy miałam ściagane.Po ściągnietych szwach czułam się na prawdę dużo lepiej, chociaż ściąganie ich nie należało do przyjemności.Przy drugim porodzie miałam szwy rozpuszczalne.Myślałam,że juz nigdy mi sie nie rozpuszczą, na pewno miałam je przez cały połóg, czułam się o wiele gorzej niz po pierwszym porodzie.No i świniło mi się to nieźle.Teraz natomiast położna sama zaproponowała mi sciągnięcie szwów.Oczywiście się zgodziłam.Mąż asystował podczymując lampke.Poczułam się od razu lepiej.Zostawiła mi tylko szwy wewnetrzne i jeżeli przez 2 tyg.sie nie rozpuszczą (a wątpię bo te nitki nieźle trzymają) to poprosze gina przy pierwszej poporodowej wizycioe o ściągnięcie. U mojej Sarci też ropieje oczko.Lekarka kazała zakrapiać Sulfacetamidum, a jeśli nie pomoże to do okulisty.Mam już za soba u sredniej córki przekuwanie kanalików łzowych i coś mi się zdaje ,że tutaj tez moze tak się skończyć... Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 23:48 Moje szwy mam wrazenie juz sie wchlonely. Podczas wchlaniania bardzo swedzi - az sie przestraszylam, ze mam jakas infekcje, ale polozna mnie uspokoila, ze to normalne. Wchlonely sie po jakis 2 tygodniach. A tak wogole to welcome! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 18:24 witam poradzcie mojej małej odpadł pępek w czwartek i jeszcze się z niego coś delikatnie wydostaje a jak było u waszych dzieciaczków?? PISZCIE PROSZĘ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 19:10 Po odpadnieciu kikutka trzeba jeszcze przez 5 dni smarować pępek spirytusem, to normalne, ze jeszcze coś tam się sączy. Na pewno zagoi się w ciągu kilku najbliższych dni. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bursz czerwcóweczki 12.07.04, 19:16 Witam!!!!!! Jeśli chodzi o pępek to mielismy problem, nawet podeszła ropka, bo nie pęzlowaliśmy dna. Obejrzał lekarz, i piochtanina, spryt 95% i rivanil, pępek super. Jeśli chodzi o dopajanie to robię to czasmi wodą z glukozą, tak mi polecił zaufany znajomy lekarz. Wit D3. Wiele "specjalistów" zaleca jeszcze czekać. Nie wiem natomiast co z USG bioderek. Lekarka mówi, że na razie nie trzeba, a tu czytam taka moda na USG!? Jeśli chodzi o krostki, to Julka ma na buzi i to jak jest aktywna, jak śpi znikają i myślę, ze to może tłuszczaki?! Czy alergia pokarmowa tak działa? Ja się oszczędzam jeśli chodzi o jedznko, ale nie wiem czy powinnam. Tzn. jem nabiał, kawałek czekolady,grześka,pomidory,jagody,jabłka, matchew, mięsa po trochu. Chyba to jest generalnie tak, że powinno się próbować trochę jednej rzeczy, potem drugiej,itd. i obserwować, ale nie na noc. Napiszcie jak to u Was z tymi krostkami, pozdrawiamy,jola& 4 tyg.jula Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Imprezka 12.07.04, 23:55 Jestesmy po weekendowym maratonie imprezek powitalnych Ziemka. To naprawde niezly deal - nie dosc, ze Ziemek sie oblowil w prezenty, to jeszcze Kajtek na tym skorzystal (dostawal tzw. prezenty na pocieszenie, ale jakie wypasione!!!). Mielismy wiec dwudniowy kinderbal, bo w zasadzie byli sami rowiesnicy Kajtka z rodzicami oczywiscie. No i kilka kolezanek jest juz w ciazy z drugim. Za rok bedzie niezle przedszkole! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Imprezka 13.07.04, 18:56 a my odwrotnie reglamentujemy wizyty znajomych... a wpraszaja sie jak cholera ) no, ale mały ma kolki, nie chcemy go jeszcze meczyc wizytacjami. miłej zabawy na imprezkach Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 23:50 Ziemkowi odpadl wczoraj i tez nie jest jeszcze czysty. Caly czas przemywam spirytusem. Za to jest jakis wypukly. Czy jest szansa, ze sie jeszcze wciagnie? Kajtus ma sliczny pepuszek, a ten Ziemkowy taki sobie... Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 przyrost wagi, pępek, witaminy.......jak u was 13.07.04, 00:14 dzisiaj byliśmy z Maćkiem na I wizycie u pediatry. Maciek prze 10 dni przybrał na wadze,( tylko cyc) 390 GRAM. cZY TO DUZO CZY MAŁO. lEKARZ TWIERDZI , ZE DOBRZE ( ALE ONA JAKAŚ TAKA SMĘTNA BYŁA JAK NA LEKARZA DZIECINNEGO), przepisała vigantol po 1 kropli i juz moze dostawac od dzisiaj oraz cebion multi. Pępek odpadł Mackowi dzisiaj i od razu kawałek pępowinki ususzonej znalał się w pudle z pamiątkami, które zbieram od chwili na rozin Maćka. Np mam juz w pudle test ciążowy po Macku, obrączki z rączki ze szpitala itp. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: przyrost wagi, pępek, witaminy.......jak u wa 13.07.04, 18:47 sporo przybrał Mój Tomasz ok. 200g/tydzień. z witamin podaje tylko d3. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ulotka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 12:36 Ja też miałam termin na 06,06,04. Mój Maciuś jednak nie śpieszył sie na świat i urodziłam 11,06,04. Pozdrawiam wszystkie mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 15:33 Witam! Bylysmy dzis u lekarza. Kazala mi na 2 tyg odstawic nabial calkowicie sprawdzic co z tymi kropkami. Ale to Was jeszcze nie dotyczy, bo naprawde z tego co wiem skaza bialkowa dotyczy dzieci powyzej 2 m-ca. Zobaczymy jaki bedzie skutek. Kurka ale ja jestem zupelnie nabialowa... ciezko bedzie. Choc juz zapomnialam jak smakuje mleko. I tyjemy bardzo... wazy juz 4300 czyli w tydzien 300 g. Lekarka kazala nam ograniczyc jedzenie. Ale co mam zrobic jak ona caly czas szuka No i dzis yjezdzamy do babci do Myslenic. Tj pod Krakowem. Wynudze sie tam na smierc ale za to mala bedzie miala troche swiezego powietrza. No i tam niestety nie ma Internetu wiec rozstaje sie z Wami na czas jakis. Pozdrawiam i zycze zeby Wasze malenstwa byly zdrowe! Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 17:22 Hej dziewczyny! Dołączam i ja do grono szcześliwych mam dzieciaczków urodzonych w czerwcu. Patryk przyszedł na świat 23 czerwca (poród miałam wywoływany): 52 cm, 2940 kg, 10p. Jutro będzie miał 3 tygodnie. Jak narazie dobrze zasysa cucuszka, bo policzki z dnia na dzień ma coraz bardziej pucołowate i co najważniesjze przybiera na wadze. Pomimo początkowych problemów karmię piersią. Brodawki już się zagoiły i przestały boleć, za to mam nawał pokarmu. Jak tylko zaczynam karmić jedną piersią, z drugiej zaczyna "tryskać" mi fontanna mleka. Mam do Was pytanie: czy nie wiecie co to może być, ale na brodawce zrobił mi się mały guz, nie jest bolesny, ale wyczuwalny. Czy Wasze maluchy też miewają czkawkę? Staram się by Patrykowi się odbiło po każdym karmieniu, ale nawet wtedy za jakiś czas zaczyna się czkawka. Podobnie jak niektóre z Was chce z Patrykiem zacząć chodzić na basen, jak tylko skończy 3 miesiące. Pozdrawiam Monika i Patryk (23.06.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek czkawka 13.07.04, 17:40 Ziemek tez ma bardzo czesto czkawke. Zato mam wrazenie, ze ciut mniej ulewa. Czy wasze dzieci tez sa takimi malymi terrorystami - jak nie spi, to wciaz by tylko chcial na raczki! O wlasnie przysnal i znow placze, a jak go wezme, to usnie mi na rekach i tak na okraglo! O ktorej kladziecie dzieciaczki spac wieczorem i ile Wam zajmuje usypianie? Odpowiedz Link Zgłoś
bioo cały dzień cyc!!!!!??????? 13.07.04, 17:46 mam pytanie czy wasze słonka tez tak maja ze cały dzin najchetniej spedziłyby przy cycusiu??????Małgos tak ma od 4dni, a wczoraj wieczorem jadła od 23 do 2:30 i ciagle szukała, i o 4 pobudka, piersi obie oproznila ale moze jest głodna????dotad potrafiła przespac po jedzeniu 3-4 h, a w nocy nawet6 , i teraz koniec , moze moj pokarm jest jakis niebardzo? najgorsze ze to taki kólko- piers-kolka-piers-kolka, a ja naprawde jem bardzo,bardzo ostroznie, dzis po raz pierwszy troch maslanki i dzem z czarnej porzeczki.teraz jedna reka pisze, a druga trzymam ssaka przy lewym cycusiu.hm, moze w ten sposob cos bede mogła zrobic??? ps jestesmy dzis juz po kolce. a tu jeszcze noc przed nami( jutro bede miec lefax to moze koszmar wielogodzinnych kolek odejdzie w sina dal??? buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 13.07.04, 18:03 Hej, u mnie też cały czas Julka chciała przy cycu (mówimy na ną cycawec) i póki co pomógłsmok, podałam wczoraj po raz pierwszy. Bioo, ta czarna porzeczka to nie weim czy dobra?! Lepszy ponoć agrest. Dziś była u nas położna i... zrobiło się Julce coś na brwiach, najpierw się łuszczyło, a teraz taki ropny kolor, lekarz nam zaocznie przepisał olejek lniany z salicylowym, a położna poleciła smarować masłem. To chyba "schodząca" ciemieniucha, ale na główce nie było! Z tymi krostkami to powiedziała mi, że nie należy się przejmować (nie czepiać się) i pisala na ten temat chyba Karolina. Jeść kazała mi wszystkiego po trochu (moze oprócz truskawek). Pytałam Was czy te krostki też zanikają u Waszych pociech jak śpią!!!??? I ZNOWU MAM WRAŻENIE, ZE KAŻDA SOBIE(sporo się wykruszyło dzięki temu)!!!!! ZAZDROSZCZE MAJÓWKĄ ICH AKTYWNOŚCI. MYŚLAŁAM ABY POŁĄCZYĆ NASZE WĄTKI!!? pozdrawiam,j&j Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 13.07.04, 19:19 U nas te krostki znikaja jak mała spi - to podobno charakterystycne dla potówek.kurcze, a mi mowili ze porzeczka jest bardzo bezpieczna, jutro najwyzej maz kupi mi agrestowy, a jak z malinowym?morelowym czy brzoskwiniowym? wogole jaki jest ok?a jecie owoce? maliny?jagody?jablka surowe? bo ja jedynie jablka pieczone, ale kusza mnie malinki i jagody buziaki mala padała wymeczona koleczka sa chetni na basen?moze jakos bysmy sie zgadaly?ja mysle o tym SGGW od wrzesnia na przyklad Odpowiedz Link Zgłoś
bursz dieta 13.07.04, 19:52 Aniu, nie wiadomo co jest bezpieczne. Ja spisałam z tablicy w szpitalu, ale tam były truskawy jako bezpieczne! Przeczytaj artykuł na forum kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329741.html. Tego agrestu też nie próbowałam,ale był na tej tablicy jako bezpieczny. Spróbowalam dziś nektarynki i nie wiem czy dobrze, bo Mała coś marudna. Jagody są ok, poza zatwardzeniami, jadłam mnóstwo, jem też pomidory, nabial, jabłka, raczej prażone. Malin jeszcze nie próbowalam, brzoskwinia i morela też pestkowe. Myślę, że należy poczekać do 6-8 tyg i próbować po trochu. pozdrawiam,jola&jula Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 ropieje oczko- co robic poza............. 13.07.04, 20:35 od szpitala ropiejje oczkomackowi-to od okularków , ktore miał załozone przy fototerapii- od tamtego czasu przemywam sola fizjologiczna-ale to zanmiast malec to dzisiaj miał tak zaropiale kilka razy , ze nie móg l otwoprzyc oczka. co jeszcze pomoze Odpowiedz Link Zgłoś
bioo w czym na spacer??? 13.07.04, 21:25 Do tych mam, które wychodziły juz na spacerki, my planujemy jutro pierwszy!!!! (a w piątek Małgos bedzie miała miesiac)mam nadzieje ze pogoda nam pozwoli mam pytanie jak ciepło ubierac dzieci?czy kaftanik, spiochy + tylko kocyk wystarczą???no, jak wiatr to czapeczka jeszcze i skarpetki, czy dodatkowo cieplejszy sweterek?jak pogoda taka jak dzis była np, wietrznie i chłodnawo, to jak? a jak ciepełko przyjdzie to bez kocyka? poradźcie coś!!! Evita33 - a to oczko moze rumiankiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: w czym na spacer??? 14.07.04, 10:28 A co tak późno na ten spacerek? Moja dziewucha urodziła się 10.06 i juz od dawna chodzimy po dworze.W taką troszkę chłodniejszą pogodę zakładam body z krótkim rękawem, śpiochy i na to albo cieplejszy bawełniany pajacyk, albo po prostu kaftanik.Kocykiem przykrywam z tym, że nie jest on z tych super grubawych.Czapeczkę zakładam zawsze, zależy od pogody raz lżejszą, raz bardziej przylegającą jak wieje.Gdy było cieplej to ubierałam Sarę w same body z krótkim rękawem i skarpetki.Ewentualnie na to śpiochy.Dwa razy zdarzyło nam się spacerować w deszczu)).Pogoda dziwna, gdy wychodziłyśmy było ładnie, w powrocie zaczynało już padać.Dlatego przydała nam się nieprzemakalne okrycie nosidełka- śpiworka (wkładka dla dzidziusiów do naszego wózka, który raczej do spacerowych można zakwalifikować), które zawsze noszę przy sobie.Noszę przy sobie tez sweterek, gdyby aura pogodowa się zmieniła... Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: w czym na spacer??? 14.07.04, 14:34 a dlatego tak późno na spacerek bo ja ciagle dochodze do siebie po drugim szyciu krocza, dlatego tak to nam zeszlo, ale dzisiejsza pogoda tez raczej nas nie wygoni z domku, gdzie jest cieplutko i milutko , dobrze ze Małgos choc troszke werandujemy, bo az wstyd zeby prawei miesieczne dzieciatko nie było jeszcze na spacerku, ale cóz to nie nasza wina , tylko "zbieg okolicznosci". Ale podobno od jutra ma byc cieplej ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Do Bursz 14.07.04, 12:17 Jolu, komu jak komu, ale mnie chyba nie zarzucisz, ze pisze "sobie". Chyba zaczynam Was juz wkurzac wymadrzaniem sie na prawei kazdy temat Jeszcze co do diety. Masz racje, kazdy powinien probowac, bo przeciez nie kazdy maluch ma kolki i nie kazdy jest alergikiem. Co do pomidorow, to problem polega na tym, ze sa bardzo mocno pryskane i to moze uczulic. Np. moj Kajtek, ktory je juz wszystko i na nic nie ma uczulenia, ostatnio wypil sok pomaranczowy z katonu (Fortuna, czy Hortex), no i go makabrycznie wysypalo! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 14.07.04, 12:13 Wcielo mi posta!!! Ja jem jablka surowe, maliny, morele, arbuzy. Porzeczek nie lubie, agrestu tez nie za bardzo, ale pediatra z Zelaznej mowila, ze tez mozna. Unikac nalezy truskawek, brzoskwin, czeresni (kolki!!!). Co do basenu, to my bedziemy chodzic na 100%. Bedziemy chodzic w weekendy, bo chodzimy z dwojka. Cos panie prowadzace mowily, ze w niedziele bedzie grupa najpierw dla Kajtka, a od razu potem dla Ziemka. Nie znam szczegolow, ale zapisy beda 25 sierpnia na basenia SGGW (pewni w szatni, bo tak jest zawsze). Nie wiem jaka bedzie cena. Do tej pory kosztowalo to 250 zl - 12 zajec po pol godziny. Czasowo wychodzilo to jakies 3 - 3,5 miesiaca. Nie jest moze tanio, ale zajecia sa fajne, maja mnostwo pomocy naukowych, a jak sie chce samemu z dzieckiem wejsc, to trzeba tez placic, a oprocz nas jest w basenie pelno ludzi, dzieci chlapia i sa wlaczone rozne bicze wodne. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 14.07.04, 10:40 Ej bursz, burczysz na nas jak jakaś nauczycielka, a przecież wakacje)).Może masz racje, że nie zawsze angażujemy się w wypowiedzi naszych koleżanek ale chyba nie jest najgorzej?Na przykład ja jestem o wiele bardziej aktywna niż na czerwcóweczkach( swoją drogą to jestwm z siebie dumna, że jakoś daję sobie radę z moją trójcą i jeszcze starcza czasu na internet)), no i dołączyły do nas nowe mamusie. A o tych znikających krostkach to już pisałyśmy.Moja ma dosyć liczne, drobne, które podczas spania bardzo mocno bledną, prawie znikaja.Niektóre z nas twierdzą, że to potówki, ale ja nie mam tej pewności.Ponoć byłyby też krostki na pleckach i karku a tam Sara nic takiego nie ma.Może to po prostu tradzik niemowlcy? Zawsze to lepsze niż alergia... Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 14.07.04, 12:03 Kiedys pewnien pediatra powiedzial nam, ze czesto z kolkamii jedzeniem jest bledne kolo. dzieci jedza, bo boli je brzuszek, a boli brzuszek, bo sa przejedzone. Ja tez najchetniej odkrecilabym cycuchy i dala je Ziemkowi do buzi na stale. On tez czesto mam wrazenie przejada sie (nie tylko mu sie ulewa, ale wrecz wylewa z buziaka podczas jedzenia). Smoka niestety nie za bardzo chce (jest jeszcze za maly), ale co na niego dziala, to zapach cycusia. Czesto klade go na cycku i on blogo usypia czujac jego obecnosc. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 21:21 ewita33 zemną na sali leżała dziewczyna i jej maleństwu też tak ropiały to miała robić okłady chłodnym rumiankiem herbatke zaparzyć i potem na gazik i na oczko jak dzidzia śpi i robiła to przez 1 dzień w szpitalu i oczko super sprubuj może pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Bartuś ma już miesiąc! 13.07.04, 23:15 Mój Bartoszek dzisiaj włąśnie skończył swój pierwszy miesiąc życia. I zaczyna przesyłac mamie pierwsze nieśmiałe uśmiechy i pogadać (aaa aaaaaaaa aaaaa). Same popatrzcie; to zdjęcie zrobione właśnie dziś: foto.onet.pl/upload/17/27/_294791_n.jpg Przez ten miesiąc przybyliśmy 750g i teraz mamy całe 4300g kochanego ciałka. Na spacery chodzimy już od dwóch tygodni, ostatnio zaczynamy jeżdzić też samochodem (na razie króciutko). A'propos ubioru - myślę, że jednak na spiochy warto założyć jakiś sweterek lub dresik, spod kocyka dziecko lubi sie rozkopać, a pogody mamy dość wietrzne... Bartuś nie ma na szczęście typowych kolek, ale często pręży się i popłakuje. Myslę, że to kwestia mleczka, którym dokarmiamy. Wczoraj zmienilismy - dzisiaj jest juz lepiej, oby to było to... Jako maść na odparzenia, bolące brodawki (nie trzeba zmywać przed karmieniem!) itd. zdecydowanie polecam Bepanthen, mnie bardzo pomógł jeszcze w szpitalu, Bartusiowi smarowałam nim i buzię i pupkę - teraz nie mamy już kłopotu z cerą. Dzis byliśmy na badaniu okulistycznym (brrr, nieprzyjemne). Na szczęście wszystko OK. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 witam 14.07.04, 16:57 Moja Oleńka Skończyła już 6 tygodni urodziła się bowiem 01.06.2004 dla przypomnienia. Przeczytałam prawie wszystkie posty i mam trochę podpowiedzi. 1) Jeżeli krostki znikają a jak przejedzie się pacem to jest chropowata skóra to jest to skaza białkowa. Trzeba wyeliminować wszystko co pochodzi od krowy (mleko, masło, cilęcinę, żółty i biały ser itd.) Trzeba też uważać na jajka a są popularne (np w biszkoptach i innych ciasteczkach). My niestety tak mamy. 2)Na brwiach też zaczęło nam się robić i trochę na główce. Położna środowiskowa poleciła aby nasączoną watką w ciepłej oliwce dla dzieci namoczyć i założyć czapeczkę a potem wyczesać szczoteczką. Po 2 razach nie ma śladu. 3)Sporadycznie używamy smoczka chicco motylek, ale bierze go jak ma potrzebę ssania lub jest rochę głodna a mamusia jest chwilowo niedostępna (tak na gwałt). Daję jej też ja wiem, że jest najedzona a marudzi, to potem zasypia. Jak dawałam cyca to się prężyła. Czyli to potwierdz regułę, że podczas jedzenia uruchamia się perystaltyka jelit, więc dzici z kolkami są przy cycu non stop, bo je mniej brzuszki bolą ale z drugiej strony powoduje to że mają więcej do strwaienia i błędne koło. 4) Ja od razu zaczęłam jeść surowe jabłka. Ale jak byłyśmy u pediatry- arelgologa (mała dostała uczulenie na antybiotyk) to pytała się czy jem jabłka bo one też uczulają, tak jak pomidory, truskawki. Jem za to dużo jagód i mam cały zamrażalnik domowych truskawek, będzi jak znalazł na zimę na knedle. 5)Na spacerek w chłodniejsze dni zakładałam body, śpiochy i kaftanik oraz taki cienki sfeterek z kołnieżykiem aby nie była goła szyja (byłyśmy chore i był antybiotyk) oraz zawsze czapeczkę. Teraz już bez śweterka a jak było ciepło to body z krótkim rękawem i skarpetki. Moja Ola jest ciągle małym zmarzluchem. Potówek nie ma. 6) Z tym pieluchowaniem, to mówią że to i tak nic nie daje i jam są problemy to zakłądają spejalne szelki a to tylko zabawa i się od tego odchodzi. "Więcej grzechów nie pamiętam" Marta i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 cd krostek i nie tylko 14.07.04, 17:41 Byłam wczoraj u pediatry z Nikusią. Po zlustrowaniu małej postawiła diagnozę, że te krostki to nie skaza a trądzik niemowlęcy.Skóra nie jest chropowata, a krostki robią się takie jak zaskórniki.Mamy przemywać buźkę przegotowaną wodą i obserwować dalej pod kątem alergii.Dziś więc pozwoliłam sobie na zjedzenie pierogów z serem.Zacznę wprowadzać też do mojej ubogiej diety(czerstwe bułki i drób)jakieś przetwory mleczne-zobaczymy co będzie. Natomiast dziś znowu dały nam w kość dolegliwości jelitkowe.Od czwartej nad ranem mała popłakiwała i skręcała się z powodu brzuszka, który miała napięty.Jednak znalazłam mały patent-mała się uspokaja gdy ją kładę na moją gołą pierś-czuje wtedy chyba ciepło mojego ciała i tak sobie dziś spała troszkę na mnie.Jedynym minusem było tylko to, że całą zamoczyłam moim mleczkiem.Bo jak za dnia tak i za nocy jestem opatulona pieluchą w którą wchłania się wciąż wypływające ze mnie mleczko. Tak sobie też czytam te wszystkie wasze posty i troszkę wam zazdroszczę tych owoców-ja może bym spróbowała malin lub jagód,ale ze wzgl na te dolegliwości jelitkowe nie mogę sobie pozwolić na ten luksus, gdyż mam przez mojego lekarza zakazane jakiekolwiek świeże owoce-wcześniej podjadałam banany,jak nocką podczas karmienia zgłodniałam,ale teraz to nic z tego.Jak przejdą te problemy z gazami to na zasadzie prób i błedów jednak wprowadzę owocki, a to pod kątem alergii-aby się przekonać.No chyba że dolegliwości mojej księżniczki skończą się gdy i owoce się skończą. Odnośnie spacerków to ja malutką chyba grubiej ubieram niż wy.Zaczęłąm się zastanawiać czy robię wszystko oki.Zakładam jej bowiem koszulkę, pajaca i wkładam do kombinezonika z frotte i przykrywam kocyczkiem no i czapusia na głowkę.Mała lubi chyba takie ciepełko, bo karczek miała w sam raz gdy sprawdzałam,a potówek na ciele też nie było.No chyba że te ostatnie krostki na buzi,ale to nie potówki podobno.W domciu też musi mieć ciepło-śpi w rożku i niekiedy przykrywam ją kocykiem.Nie protestuje i od razu usypia gdy czuje takie ciepełko.jJk zrobi się cieplej tooczywiście zacznę ją już bardziej chłodzićNa razie u nas wietrznie i deszczowo, a wybieramy się za tydzień nad morze do dziadków.Mam nadzieję, ze nie zaszkosdzą jej te północne wiatry marta papatki Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama kolki, papu i o smoczku 14.07.04, 18:13 MOJA MALA NATALKA przestala miec kolki jak tylko odstawilam wszelkie herbatki z kopru, gripe wody i krople lefax i inne na kolke okazalo sie ze jeszcze bardziej tym wywolywalam bol brzucha a teraz sporadycznie pomarudzi i powije sie max 20min chyba u mnie sprawdza sie teoria ze cokolwiek by sie dzialo to moja dziewucha je ulewa a potem znowu je od 19 po kapieli to mnie je prawie do polnocy a rano od 7 do 12 czy wy tez tak macie ktora z was zastanawiala sie nad dokarmianiem butla tak na noc jakie sa za i przeciw a kiedy trzeba jakie sa objawy jak dziecko glodne moja to mnie je co 20min tylko w nocy je 2x i od 15 do 19 mnie nie je a co do smoka tresuje moja natalie do smoka mam juz cala kolekcje roznych firm i kztaltow ale to chyba nie przejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 18:27 Dziewczyny, chcialam Was podpytac jak podajecie swoim malenstwom witaminke D3, mam problem bo nie wiem jak ja zaaplikowac swojej Oli bo na ulotce napisali ze podawac na lyzeczce plynu, co wydaje mi sie nie realne, po pierwsze bo lyzeczka a po drugie dlatego ze nic innego Ola nie dostaje poza moim cycem, wiec jak Wy sobie poradzilyscie z tym problemem? z gory dziekuje za Wasze porady... pozdrawiamy, Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 18:53 Podaj na łyżeczce, nawet sie nie spodziewasz, jak maleństwo ładnie spije i zliże papa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 19:27 dzieki Werata, sprobuje tak jak mowisz, rozumiem ze na lyczeczce maja byc same kropelki bez jakis tam plynow? K Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 20:25 wiesz co weratko jakies 2,3 dni minely zanim doszlo do stanu o jakim pisze te wszystkie rewelacje musza po prostu dzialac i jesli jesz duzo drobiu to sprobuj wyeliminowac bo on czesto wywoluje kolki Odpowiedz Link Zgłoś
werata o wit.D3 i kolkach 15.07.04, 12:12 1) co do wit.d3 ja podaję na łyżeczce tylko 2 kropelki bez płynu, mały zlizuje dokłaniutko 2) nervusmamo: oczywiście ze jem dużo drobiu, powiem nmawet, ze z mięsa to ja jem TYLKO drób. Ale jak go odstawię, to juz mi nic nie zostanie do jedzenia Co Ty jesz? Jestem gotowa do wszelkich poświęceń, byle tylko Tomaszek nie cieprpiał z powodu tych kolek... Ratuj! Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: o wit.D3 i kolkach 15.07.04, 12:30 ja bede Ziemkowi, tak jak Kajtkowi, podawac wit. D3 bezposrednio z butelki przez zakraplacz. pisza o tym zeby podawac na lyzeczce w razie, gdyby odpadl zakraplacz i wpadlo wiecej kropelek niz powinno. ale czy ktos slyszal o takim przypadku??? Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: o wit.D3 i kolkach 15.07.04, 14:02 ja jem schab pieczony, w sztabe schabu (ok. 1,5 kg) wcieram lyzke soli, nacieram mejrankeim, do lodowki gdzies na godzinke i potem pieke przez prawie 2 godziny do obiadu podaje z sosem do pieczeni (z torebki), a do kanapek zamiast szynki tez wole Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: o wit.D3 i kolkach 16.07.04, 20:51 podalam na lyzeczce, faktycznie slicznie zlizala, a maz sprobowal jak te witaminki smakuja i stwierdzil ze "swinstwo" wiec sie zdziwilam ze mala nie miala nic przeciwko... Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: o wit.D3 i kolkach 16.07.04, 21:35 ja rozmawialam z lekarzem i witaminke mozna wkroplic bezposrednio do pyszczka a potem karmic ... i tak robie i robilam przy pierwszej corci... co do kolek dowiedzialam se dzis ciekawej teorii ze czesciej maja ja dzieci ktore wrecz koczuja przy piersi ... po prostu sie przejadaja a potem jelitka nie daja rady nalezy odobno robic wieksze przerwy w karmieniu ok 2,3h i przychylam sie do opinii mabasii viburkol jest ok ja tylko mamy kolke choc odkad odstawilam lefaks i wszystko co mialo jej pomagac to narazie miala 1 i nie cala godzine... viburkol dziala jak strzala polecam WERATKO: mozesz jesc schaba na cielecinke uwazaj ...sprawdz to bo moze nielot (kura, drob) wcale nie jest tu winny ja jem schaba gotowanego naprzemian z nielotem i jest ok jak sadze zaczynam wprowadzac pomidory i inne ostatnio zjadlam lody wanilowe ...troche duzo i mala miala ewidentne problemy chyba za duza dawka chemii sprobuj tez malego odgazowac termometrem ja sredno co 3 dni mieszam mojej ksiezniczce w pupce to jej przynosi ulge i jest nieszkodliwe Odpowiedz Link Zgłoś
lettka różności 17.07.04, 11:05 Minął kolejny tydzień, Kacper rośnie w oczach (jutro kończy 6 tyg), stroi śmieszne miny, czasami wydaje dziwne odgłosy, ostatnio wydawało mi się, że powiedział "aguuuu". Robi się coraz cięższy, co strasznie odczuwają moje nadgarstki (normalnie mi trzeszczą jak go podnoszę i chyba nigdy się nie zagoją). Zmienił mu się już kolor oczu na ciemnobrązowy, pokonaliśmy wreszcie te głupie kolki. Mam złote dziecko, w dzień je co 3-4 godz a w nocy śpi 7 godzin (wcześniej obala 2 cyce), więc chodzę w miarę wyspana i zadowolona. W poniedziałek idę do gina na kontrolę - napiszcie czego się spodziewać, jeśli już byłyście. Trochę się boję, bo jestem po szyciu i jakoś nie mogę sobie wyobrazić badania...... Czy Wasze dzieciaczki też tak lubią kąpiel? Mój zawsze ma tyle wody że mu tylko łepek wystaje i dopóki jest w wodzie maluje mu się na twarzyczce taka błogość, że żal mi go wyciągać z tej wody po tych 20 minutach. Poza tym macha nożkami jak oszalały - będzie z niego niezły pływak, dzisiaj mam zamiar wykąpać się z nim w dużej wannie z duża ilością wody. Pozdrawiam wszystkie mamuśki Arletta i Kacperek 06.06.04 Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Witam 14.07.04, 18:32 Hej Wreszcie mam chwilke czasu wiec moge dolaczyc do czerwcowych mamus i dzieciaczkow. Moj Igorek urodzil sie 12.06. wiec leci mu 5 tydzien i z dnia na dzien jest co raz bardziej jeczacy i nieznosny, nie chce spac prawie wcale. Pocieszam sie ze po 3 miesiacu sie to zmieni no ale zobaczymy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: kolki, papu i o smoczku 14.07.04, 18:55 A po jakim czasie od odstawienia gripe water itd. zobaczyłaś różnicę? Ja też chciałam odstawić, wytrzymałam cały dzień, ale jak wieczorem małego zaczęly znów męczyć kokki to podałam mu wodę koperkową... Tomaszek ma już prawie 6 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz czerwcóweczki 14.07.04, 21:08 Ale Was efektywnie pobudziłam do dyskusji!! Karolina, rzeczywiście Ty jesteś the best. Marta z Łodzi, złośliwa jesteś z tym "więcej grzechów nie pamiętam"!!! Niech się spotkamy! Jeśli chodzi o te krostki to mnie wystraszyłaś, dobrze, że Marta z Płocka mnie pocieszyła! Widziała to położna i jest plamka na szyjce, raczej to może wskazywać na skazę, ale nie kazała się przejmować, a najgorsze jest mleko i przy skazie, trzeba zacząć od eliminacji mleka, tak mówiła. Gdzieś czytałam, że skaza to ok 2 miesiąca się ujawnia? A to na brwiach, Julka, też ma (taki łuszczące się i zrobiło się żółte, jak ropne) i to chyba (zaoczna diagnoza)"schodząca" ciemieniucha. Na głowie nie było! Dostaliśmy mieszankę ol.salicylowego i lnianego i chyba pomaga. Położna radziła smarować masłem po kąpieli. Wit. D3 lekarz nie zalecał póki co. Ile u Was kosztuje szczepionka 3w1 Infanrix? Mi lekarka powiedziała ok. 160zł. To chyba coś dużo?! Kąpiecie Wasze Maleństwa codzień? My co drugi, tak mówili w szkole, podmywam często. Lekarze zalecają codzień, ale to stresujące dla dzieka!? pozdrawiam Was cieplutko, jola&miesięczna jula Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: czerwcóweczki 15.07.04, 09:01 Witam Za wcześnie mi się wysłało. Dawno się nie ujawniałam, ale początki Jasiowego życia były dosyć trudne (naszą historię opisałam jeszcze na forum czerwcóweczki_) - Jaś urodził się 12.06.2004, ważył 4260. Chciałam się podzielić naszym sposobem na kolki - lekarka poradziła nam czopki homeopatyczne Viburcol - najpierw nie chcieliśmy używać bo w ulotce jest napisane, że to na bolesne ząbkowanie i niepokoje. Ale czego się nie robi gdy maleństwo już wiszczy a nie tylko płacze. Mąz nigdy tak szybko nie był w aptece i spowrotem. i tu pełne zaskoczenie - po 5 minutach od zaaplikowania - jak ręką odjął - jeszcze chwila i uśmiech na twarzy - gorąco polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 od rana jazda bez trzymanki 15.07.04, 09:37 dzisiaj w nocy od 24 do 4 rano nie chciał mi spać pomimo najedzenia, przewinięcia.Co ja gfo do łóżeczka to on w płacz. W końcu padł chyba ze zmęczenia i o 7 juz pobudka i dalej jazda, płacz itp. Najedzony , suchy - płacze.Położony do łżeczka chyba powinien żeć w takim układzie spokojny.Już nie wiem co robic.Tez mam wrażenie że może nie dojedzony bo kiedy go ni e wezme na ece to szuka. Moze coś ja zjadam , że mu szkodzi- no ale staram sie uważać -ser żłty, pomidory, no czasem czekoladke albo ciastko.Napiszcie jak u was Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: od rana jazda bez trzymanki 15.07.04, 10:01 hej, jestem mamą prawie 7 tyg. Lili (już się kiedyś wpisałam) - choć urodzona 27 maja, to jednak planowo 11 czerwiec więc jest czerwcóweczką "przyszywaną". Myślę, że jeśli dzidzia płacze non stop odkładana do łóżeczka to może być i nie dojadanie i kolka. Moja małą tak miała przez tydzień - od 9 do 11 wieczorem, czasem do 2.30 nie można jej było położyć spać. Od tygodnia nie jem w ogóle nabiału (ma wysypka - prawdopodobnie alergia i kolki które też o tym świadczą) oraz stosuje bardzo restrykcyjną diete (drób, gotowane warzywa, chleb, woda). Przez ostanie 2 dni mała miała ataki kolkowe, nie chciałą jeść tylko płakała - ale lekarka powiedziała, że to może też się wiązać z głodem - bo jak dziecko głodne, i już takie całkowicie rozdrażnione, płaczące, to i jeść mu się odechciewa (wpda w rodzaj histerii - więc nie dajesz mu jeść, a on jeszcze bardziej głodny i rozdrażniony). Doradziła też jeśli dokarmiać (a ja niestety czasem muszę) to mlekiem zastępczym nieuczulającym (Bebiko Pepti) i oczywiście dieta - zero białka. Wczoraj było już lepiej - mała zjadała wieczorem najpierw pierś, potem, 80 ml. Bebiko (bo jednak wciąż głodna) i spała od 11 do 7 rano potem cycus i wciąż śpi. Wierzę, że dieta zaczyna przynosić pozytywne rezulaty... oby! bo i ona i ja się męczę. Aha, podaję jej również Debridat (syrop na receptę) na zmienę z esputioconem (krople bez recepty, ale też lepiej skonsulotwać z pediatrą - choć mi lekarka powiedziała, że jedno i drugie zupełnie nie szkodliwe i można dawać małej nawet przez 2 miesiące non stop). Ewentulanie zamiast esputioconu może być bobotic -też bez recepty - próbować warto a, nóż zadziała właśnie na twoje dziecko evito - czy twój mały nie ma czasem wysypki na buzi, szyi? Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: od rana jazda bez trzymanki 15.07.04, 10:04 aha Evito, pomidory czekolada - mogą (choć nie muszą) silnymi alergenami! trzeba z nimi uważać. A alergia jak pisałam również wiąże się z kolkami (tzn. kolki są jej następstwem) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czerwcóweczki 15.07.04, 12:38 Ja koapie codziennie, bo jestem zwolleniczka uregulowanego trybu zycia dzieci. Kajtkowi wprowadzalismy rytualy od poczatku, w miare regularne pory snu (to juz troche pozniej), no i caly rytual wieczorny. Dzieki temu nie mam problemow z kladzeniem Kajtka spac. Mimo, ze wkroczyl wlasnie w bunt dwulatka, gdzie jednym z problemow jest kladznie sie spac, Kajtek wiec, ze po kapieli jest ubieranie sie w pizamke, potem mycie zebow z Tata, kremowanie i czytanie ksiazeczek, no a potem ogladamy jeszcze gwiazdki i pomimo lekkich protestow, potem jest lozko. Slyszalam ze to, ze nmiektorzy kapia dzicko raz w tygodniu i bardzo dobrze to wplywa na uodparnianie sie organizmu. Ja wole moja metode. A na pocieszenie - juz niedlugo nasze dzieci polubia kapiel! My za jakies 3 tygodnie, jak Ziemek zacznie porzadnie trzymac glowke, zamierzamy sie zaczac czasem kapac z nim w duzej wannie. To jest super czad. Kajtek przy pierwszej takiej kapieli mial niecale 2 m-ce! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: kapiel 15.07.04, 14:12 my, a raczej maz kapie prawie codziennie tzn nie kapie tylko wtedy jak ma jakies wyjscie sluzbowe, bo ja jakos boje sie ja kapac a propos kapieli; czy jak juz pepek odpadl to powinno sie lac wiecej wody do wanienki? nasza Kasia chyba nie za bradzo lubi kapiel, a ja mam po prostu wrazenie ,ze jej zimno (mimo dobrej temp.) zwlaszcza jak jest glowka do gory, bo jak tata myje plecki i pupe trzymajac ja na brzuchu to jest cisza i spokoj - dziwne te dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: witam 15.07.04, 12:23 Marta napisala Jeżeli krostki znikają a jak przejedzie się pacem to jest chropowata skóra > to jest to skaza białkowa. Trzeba wyeliminować wszystko co pochodzi od krowy > (mleko, masło, cilęcinę, żółty i biały ser itd.) Trzeba też uważać na jajka a > są popularne (np w biszkoptach i innych ciasteczkach). My niestety tak mamy. Marta, chropowata skora to objaw alergii, nie koniecznie skazy bialkowej. Jak pisalam moj starszy synek jest uczulony na sok pomaranczowy i ma dokladnie takie objawy. Poza tym jak Kajtek byl maly to mial to samo w 6 tygodniu. Bylam na maksymalnej diecie - jablka i ryz. Okazalo sie potem, ze nie byla to alergia, a lojotokowe zapalenie skory, ktore wyglada dokladnie tak samo. Pisalam juz o tym pare razy, ale strasznie mnie wkurza ta moda wsrod lekarzy na alergie! Najprosciej jest rzucic takim stwierdzenie, bo dieta matki i dziecka jeszcze nikomu nie zrobila krzywdy, a problem maja z glowy. Mam nadzieje, ze i u Ciebie okaze sie, ze wyrok byl zbyt pochopny, jak u mojego Kajtka )) Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 10:12 hej, moje dziecko miało być czerwcowe. urodziło sie co prawda 9 lipca, ale byłam na bieżaco z wątkiem czerwcóweczek, wiec chciałabym do was dołączyć. mam synka staszka. urodziłam go przez cesarskie cięcie i dopiero wróciłam do domu. jest mi ciężko, wiem że miesiac temu byłyscie w takiej samej sytuacji, jak oceniacie to dziś? jest lepiej? ja na razie jestem załamana. mały ciągle ssie (przystawia sie ładnie, mam pokarm) po kilkanaście godzin na dobę, ulewa mu sie i dalej je, mam pogryzione końcówki brodawek. lekarz mówi ze to atawizm i minie, ale kiedy? od piatku spałam moze z 6 godzin z czego dziś 2,5. proszę pocieszcie mnie, bo na razie patrzę na swoje macierzyństwo jak na jakiś koszmar. pozdrawiam, Karolina ps. Evita 33- rodziłam na zaspie, podzielam twoją opinie na temat szpitala i dziękuję za rady. Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 10:34 Karolino, myślę że taki obraz macierzyństaw jaki masz teraz - ma 80% kobiet (a może i więcej tylko się do tego nie przyznają) ja na początku ciągle płakałam (czesto razem z moją małą) tym bardziej, że mąż w pracy do 19 a ja z nią sama cały dzień - przeszłam przez okres ssani non-stop, zasypiania przy cycu i budzenia z płaczem natychmiast po odłożeniu do łóżeczka, pierwsze kolki, czuwanie przez cały dzień bez ustanku (sen tylko przy jedzeniu) - naprawdę myślę, że do macierzyństwa trzeba dojrzeć. I tak czasem wciąż jestem zrozpaczona np. wczoraj do godz. 15-tej non stop kolka (prawdopodobnie - tak stwierdził wczoraj lekarz (nie wytrzymałam i musiałam pójść po radę - co robić??) z powodu alergii), a mała ma 7 tygodni. Ma lepsze dni (jak dziś - śpi grzecznie od 7.30) i gorsze, np ciągły płacz, na spacerze wrzask, na rączkach też i już nie wiem co robić. Ale muszę przyznać, że coraz więcej we mnie cierpliwości, zrozumienia dla tej małej istoty, (która często płacze bo tylko tak może mi cokolwiek przekazać) - zwłaszcza ze od 2 dni zaczyna się uśmiechać!!! zobaczysz że będzie coraz lepiej! pozdrawiam m. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: czerwiec 2004 - do bursztynka 15.07.04, 12:31 Ja wrócisz z tej wsi to możemy się spotkać - "a co mi tam". Ja Oleńkę kąpie codziennie to taki jej stały element dnia i bardzo to lubi, nie płacze i jej dobrze. A ponieważ robi mega kupy to i dla ciałka dobrze. Mi zaprzyjaźniona pediatra powiedziała aby witaminę D3 poawać odrazu do buzi bo to tylko 1 kropla i takto część zostaje na łyżeczce. Odstawiłam nabiał i jest lepiej z krostkami. Teraz na zakupach będę szukać produktów z mleka koziego. Naszczęście nie mamy takich problemów z kolkami ogranicza się do 20 minótowych bólów łagodzonych masażem brzuszka i zginaniem nóg. Czasami esputicon. Wolicie pampersy czy hagisy???????? Jakich używacie???? Marta i Oleńka zaczęłyśmy 7 tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
augustia pieluchy 15.07.04, 12:44 marta.28 napisała: > Wolicie pampersy czy hagisy???????? > Jakich używacie???? > My używamy pampersów. Spróbowałam 2 hagisów i od razu pupa małego cała w krostkach. Czy któraś z was podaje witaminę d3 w tabletkach. Moja lekarka przepisała Kubie Vigantoletten 500. Podobno lepszy dla dzieci z potencjalną alergią. Ja jestem alergikiem więc póki co chuchamy i dmuchamy na zimne. pozdrawiam ania i kubus Odpowiedz Link Zgłoś
augustia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 12:38 witam, mam na imię Ania, jestem z Katowic, a 13 czerwca urodził sie nasz Kubuś. Co prawda termin miałam na 5 czerwca ale małemu nie spieszyło się na ten świat. Najpierw wszyscy mi mówili, że to niedobrze kiedy dziecko rodzi się w niedzielę (że niby leniwy ) ale kiedy nas przetrzymał ponad tydzień nieważne było że 13, że niedziela i że wybory błagaliśmy go żeby się pojawił. W szpitalu nazwali go Eurodeputowanym)) Strasznie fajnie, że jest takie forum. To nasze pierwsze dzieciątko i czasami naprawdę gubimy się w domysłach co dzieje się z naszym małym. Póki co odpukać nie mamy z nim dużych problemów oprócz popularnej tutaj jak widzę wysypki na buzi. Lekarka powiedziała, że raczej to nie jest skaza białkowa. Podobno ta wysypuje się na początku głównie wzdłuż brwi. Kazała mi jednak ograniczyć przetwory mleczne do jednej porcji dziennie i małego obserwować. jak na razie wysypka jest nadal ale faktycznie znika podczas snu tak jak wy pisałyście. Czasem zresztą mam wrażenie, że nasz mały się "hibernuje" podczas snu. Jest po prostu biały. U was też tak? Aż mi głupio, że was o to pytam, ale ostatnio zauważyłam na lewym ramieniu Kubusia spory czerwony punkt tak jakby lekko zaogniony. naprawdę nie wiem czy miał go wcześniej. Co ze mnie za matka Zastanawiam się czy to nie od szczepionki, którą mały miał w szpitalu, ale nie wiem czy w tym miejscu. Poradźcie coś. pozdrawiam gorąco. ania i kubuś (13.06.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 12:49 Dziewczynki, a moze tak na chwilke zapomnimy o krostkach, kolkach, odparzeniach i innych. Napiszcie jak sie czujecie jako matki-kobiety. Psychicznie, fizycznie, jako obiekt seksualnego pozadania, etc. Ile wam kg zostalo do zrzucenia? Mnie jeszcze cale 6! Czekam na Wasze zwierzenia! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
amoran Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 13:50 Rzadko kiedy piszę na forum, ale czytam regularnie-jak karmię małą. Jako mama czuję się na razie dość dziwnie. Joasia ma już 5 tygodni a ja cały czas się uczę macierzynstwa-pewnie potrawa to kilka lat . Są dni pełne radości, ale są też chwile zwątpienia. Czy będę dobrą mamą, czy ja w ogóle dorosłam do tej roli? Nie wiem czy macie podobne rozterki, mnie czasami takie myśli nachodzą. Najbardziej lubię patrzeć na nią jak je i śpi-aniołek. Cały czas boli mnie krocze, zwłaszcza na spacerach jak za dużo chodzę, więc muszę się na razie ograniczać. Po około tyodniach od porodu przestałam krwawić i nistety od 4 tyg znowu zaczełam. A dzisiaj to już na dobre. Zaczynam się tym niepokoić. Czy o normlane? Mąż jest strasznie podkcony moim biustem i mlekiem! W chwilach przytulania chciałby podkradać pokarm. Strsznie go kręci to że jestem mamą jego dzieciątka. O pełnym seksie na razie nie ma mowy. Mam blokadę, poza tym boli mnie krocze- najbardziej blizna. Może za jakiś czas w końcu się zagoi. Od kiedy można teoretycznie zacząć się kochać? Przed ciążą miałam 55 kg, teraz mam 59. Zostało jeszcze 4 kg, w ciązy przytyłam około 12. jesczze pytanko co do dzieci, moja czasami płacze przy cycku, ale trwa to którko. Pisałyście już na ten tamat, ale nie wiem czy to jest objaw kolki. Ja nic jej nie daję, bo jak wezmę ją na ręce to przestaje płakać.... Ania i Joasia (12.06.2004 www.termisan.com.pl/asia.htm) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 14:36 psychicznie mam gorsze chwile, a nawet dni. Ostatnio we wtorek ryczalam prawie caly dzien i nie moglam sie uspokoic. Dziwnie sie z tym czuje, bo ryczac zastanawiam sie po co rycze i nie znajduje sensownego wyjasnienia, a nie lubie jak nie mam wplywu na to co sie ze mna dzije, wiec dalej rycze z bezsilnosci... Fizycznie strasznie schudlam. Juz w szpitalu wazylam tyle co na poczatku ciazy, a teraz Kasia najwyrazniej wyciaga ze mnie wszystko, bo ona tyje 200g/tydzine a ja chudne mimo ze jem duzo, czesto i za bardzo sie nie ograniczam. No i zaczelam sie garbic. Nie wiem czy to cycki mi tak ciaza, ale coraz czesciej sie lapie na tym, ze siedze/chodze zgarbiona (nawet teraz sie wyprostowalam mam bardzo duza potrzebe przytulania do meza, ale na seks szczerze mowiac chyba nie jestem gotowa (moze to bariera psychiczna na sama mysl, ze moze sie zdarzyc braciszek albo siostrzyczka dla Kasi? na to na pewno nie jestem gotowa... ) a odpowiadajac na pyt. kiedy mozna to chyba po oficjalnym zakonczeniu okresu pologu, czyli po 6 tyg - wizyta kontrolna u gin. powinna te sparwe wyjasnic. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 16:08 Bourgeonku, wspaniały pomysł, ale... wczoraj wróciłam ze szpitala. dostałam od męża perfumy, posprzątał mieszkanie tak, jak ja nigdy, pozachwycał sie wielkimi cycami a'la pamela anderson i.... Staszek nie dał nam się nawet porządnie poprzytulać. ale w ogóle czuję się super, na brzuchu jeszcze troche zbytecznej skóry, ale już czekam aż wdzieję moje sztruksy.... i parę ciasnych t- shirtów... byle tylko sie wyspać. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 16:43 No, po prostu musiałam w pierwszej kolejności odpowiedzieć na ten post Wprawdzie dziecię moje kocham nad życie (a która z nas nie?) - choć parę tygodni temu w rozpaczy miałam ochotę nią rzucić o podłogę (serio!) - to jednak czasem brakuje mi innych niż "dziecięce" tematów. Tak się złożyło, że ja tu w Warszawie trochę jak na wygnaniu jestem , sprowadziłam się za mężem (swoją drogą też napływowym, jeno 3 lata wcześniej) dopiero końcem sierpnia ubiegłego roku i jeszcze nie zdążyłam się na dobre "zadomowić". Do tej pory mieszkaliśmy "kątem" w służbowym mieszkanku męża, może teraz kiedy już wreszcie przeprowadzimy się na "swoje" jakoś poczuję się tak bardziej "u siebie". Jako matka-kobieta czuję się bardzo różnie: teraz wprawdzie stanów lekko cyklofrenicznych, czyli wahań od depresji po manię (no, może nie w takim natężeniu), jest już znacznie mniej, bo i czuję się nieco pewniej w tej roli. Powoli "dojrzewam" do roli. Ja tak w ogóle nigdy specjalnie instynktów macierzyńskich nie czułam, żadnego tam "tiutiurlania" do cudzych dzieci (w sumie nawet do swojego bywam jakaś taka oschła chyba...) i stanów "jak-bardzo- bym-chciała-mieć-dziecko-już-natychmiast-teraz" nie odczuwałam. Mała zjawiła się trochę przez przypadek (nazywaliśmy ją na początku "planowaną wpadką" , bo po ślubie stwierdziliśmy, że jak ma być dziecko to będzie i zdaliśmy się na naturę ). Trochę jeszcze chaotycznie i nadpobudliwie działam i przejmuję się każdą głupią krostką (choć dopiero dziś wybrałam się z Tosią do pediatry - ale o tym będzie w innym poście). Fizycznie czuję się nieźle, choć wczoraj padłam plackiem na pysk o 22 i mąż mnie musiał budzić do karmienia Małej - zupełnie nie słyszałam jej płaczu!). Dziś na szczęście trochę odespałam, z Tośką przy cycu w naszym łóżku od godz. 4.30 (na wpół śpiąca, dostawiałam ją do cycucha i drzemka - tak w ogóle to zaczęłam się zastanawiać, czy jeśli ja tak już zobojętniałam na to jej cyckanie to czy mężowskie pieszczoty będą mnie jeszcze w stanie kiedyś pobudzić, czy - jak ten pies Pawłowa - momentalnie będę zasypiać? ) Będąc już w temacie seksualności: hmm, już od dawna mam chętkę, co u mnie, "cesarzowej" pewnie inaczej wygląda niż u was. Niby na dole nic mi nie dolega i wszystko jest jak było, ale ta cholerna rana na brzuchu boli jeszcze przy każdym dotknięciu i gwałtowniejszej próbie ruchu Póki co powiedziałam mężowi, że te magiczne 6 tygodni odczekamy (zostały jeszcze dwa), a potem - przy napływie namiętności - spróbujemy Co do kg, to ja niewiele miałam do zrzucenia: w ciąży przytyłam ledwie 10 kg, z czego od tygodnia został mi 1 kg ciążowej "nadwagi". Jeśli nie daj Bóg moje dziecię okaże się alergikiem po tatusiu, to pewnie z powodu wymuszonej diety (a diet organicznie nie cierpię!) pierwszy (i pewnie jedyny) raz w życiu będę miała niedowagę. Na razie takowa mi nie grozi, bo pomimo ograniczonego menu do woli zajadam się biszkoptami, petitkami i ciastkami holenderskimi oraz takimi z pełnego przemiału. Ale coś z życia też przecież muszę mieć, nie? Jak organizujecie sobie "relaksacyjnie" czas wolny (jeśli takowy w ogóle miewacie)? Ja na razie czytam książki typu "instrukcja obsługi niemowlaka", oraz - naturalnie!- forum, ale już powoli zaczyna mi się wszystko mieszać i instynkt mi się chyba trochę zagubił przez natłok informacyjny. Może ta zbliżająca się przymusowa abstynencja internetowa (dopóki w nowym mieszkaniu - przeprowadzka w przyszłym tygodniu - nie podłączymy się do sieci) trochę pozwoli mi to wszystko poukładać. Maleńka wybudza się ze snu, więc pora przygotować mleczarnię do użytku Pozdrawiam, Ola PS. Bourgeonku, dzięki za namiary na dr dermatolog - skrzętnie zapisałam i mam nadzieję, że mi się nigdy nie przyda Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Dosc o dzieciach!!! 21.07.04, 21:29 Zadalam temet, wiec wypada cos napisac od siebie. Ano ja jestem chyba stworzona do bycia matka (nei mylic z Matka Polka!). Dzieci nauczyly mnie pokory i cierpliwosci - cech, ktore byly mi obce jeszcze za czasow kariery zawodowej. Nie wiem skad sie to wzielo, to jakos tak na mnie splynelo. Moze dlatego, ze matka zaczelam byc dosc pozno (Kajtek urodzil sie jak mialam 33 lata, a Ziemek,jak 35), a moze dlatego, ze staralismy sie o pierwsze dziecko az 5 lat. Generalnie macierzynstwo przychodzi mi z latwoscia. Nie mialam zadnych depresji, moze za wyjatkiem jednodniowego babybluesa, jak Kajtek mial zoltaczke. Za to przy Ziemku nic a nic. Czuje sie bardzo spelniona psychicznie, a i fizycznie nie narzekam, no moze poza tym obrzydliwym, miekkim jak kupa zwisem poporodowym, no ale jak pocwicze, to zniknie. No a w sumie, to moze i dobrze, ze tyle czekalismy na pierwsze dziecko, bo z moim podejsciem, to pewnie mielibysmy juz niezla gromadke, gdyby udalo mi sie zaciazyc wczesniej )) Od poczatku tygodnia jestem sama z dziecmi i ... nie jest lekko, ale mam pozytywne podejscie do sprawy i daje sobie rade. Spac to ja juz chyba wogole nie musze, jestem jak terminator. Chyba jestem tak pozytywnie na te moje szkraby nakrecona, ze potrzebuje 6-7 h snu. Zobaczymy jak to bedzie jesienia i zima... Co do sexu, to nie moge sie doczekac pelnego insertu Zostaly jeszcze prawie 3 tygodnie. Ale pamietam traume jaka mialam po Kajtku. Ni epamietam kiedy zaczelismy sie kochac, ale bylo to na pewno duzo pozniej niz ustawowe 6 tygodni. Za to teraz mam ochote jak cholera! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2002) i Kajtka (23.09.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Dosc o dzieciach!!! - wizyta u gina 21.07.04, 23:07 Byłam w poniedziałek na wizycie popołogowej u gina i powiem Wam, że nie było tak źle a bałam się strasznie. Oczywiście badanie wziernikiem i usg dopochwowe nie należały do przyjemności, ale co to za ból w porównaniu do porodu Tylko, że o porodzie już dawno zapomniałam. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie seksu póki co, bo mam wrażenie że te szwy dalej siedzą sobie w środku i wcale się nie rozpuściły - gin powiedział, że czasami rozpuszczają się nawet ROK!! A jak Wasze wrażenia po wizycie? Arletta i Kacperek 06.06.04 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Dosc o dzieciach!!! 22.07.04, 12:43 Podobnie jak Ty Burgeonku dobrze czuję się w roli mamy. Basia jest naszym pierwszym dzieckiem. Nie czekaliśmy na nią długo, tylko te 9 miesięcy W zeszłym roku wyszłam za mąż i Baśka zaistniała w czasie naszej podróży poślubnej. Ja mam 28 lat, a mąż 33 i chcielibyśmy żeby Basia miała rodzeństwo W zasadzie nie miałam depresji poporodowej. Owszem zdarzył mi się jeden dzień doła, kiedy poczułam się CYCUSIEM i tylko nim, nie mamą. Polegiwałam jeszcze w łóżku a mąż zajmował się Małą, nosił ją na rękach, przewijał, tulił, a do mnie trafiała tylko na karmienie... no i się poryczałam. Teraz Basia w zasadzie nie schodzi z moich ramion, choć mąż nadal ją przewija i kąpie. Muszę przyznać, że bycie mamą bardzo mi się podoba. Można powiedzieć, że czuję się spełniona jako kobieta. Narodziny Basi coś we mnie zmieniły. Myślę że stałam się bardziej zdecydowana i asertywna. Bycie w domu nie jest dla mnie szokiem, może dlatego że przez całą ciążę byłam na zwolnieniu i trochę się oswoiłam z innym rytmem. Trochę drażni mnie to, że jeszcze się nie zorganizowałam, owszem mam czas żeby coś uprać, uprasować, ale zrobienie obiadu, to nadal wyzwanie. Tym bardziej ostatnio, ponieważ jak już pisałam Basia domaga się ciągłego przyulania, noszenia. Pozytywna strona tego jest taka, że mam duuuużo czasu 'dla siebie' i mogę ponadrabiać zaległości książkowe i prasowe. Oprócz lektury o dzieciaczkach, staram się przeczytać coś jeszcze. Ostatnio czytałam 'Czekoladę'Joanne'y Harris. Moim zdaniem bardzo intrygująca książka, choć trudno się czyta bez podjadania czekoladek . No i pochłonęłam w ciągu jednego dnia 'Zwierciadło'. Raz nawet udało się nam z mężem obejrzeć 'Wieczną miłość' na DVD. Oczywiście z Basią przy cycu... Fizycznie hmm... 'zwis poporodowy'jak najbardziej obecny. Do gina jestem zapisana na przyszły poniedziałek i mam strasznego cykora. Boję się że będzie bolało, podobnie z seksem. Mam straszną ochotę, ale jednocześnie boję się bólu. W tym tygodniu mąż jest, ale prawdopodobnie w przyszłym szykuje się jakiś wyjazd służbowy Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Dosc o dzieciach!!! 22.07.04, 22:07 Ja do gina wybieram sie za dwa tygodnie, ale pamietam, jak bylo po Kajtku - bylo kiepsko. Bol, brrr. Jesli chodzi o lekture, to tez ostatnio sie nie oszczedzam. Zaliczylam "Nie wiem jak ona to robi" i "Nianie w NY". Obie polecam swiezo upieczonym mama. Te pierwsza, zeby zobaczyc jak to bedzie po powrocie do pracy, a te druga, zeby sie dowartosciowa, jakimi to jednak, pomimo dolow i ochoty wyrzucenia dziecka przez okno, jestesmy cudownymi mamami. Dzis siegnelam po ciut powazniejsza lekture, a mianowicie przemyslenia Pana Lisa na temat naszego cudnego kraju. Oj chyba Lis na prezydnta! Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Dosc o dzieciach!!! 23.07.04, 12:23 nie czytałam ani jednej ani drugiej. oj, chyba muszę męża wysłać po zakupy... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 13:08 To zaognienie na 100% od szczepionki. Będzie jakieś 2 tygodnie. Nie mocz tylko podczas kąpieli. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 14:27 moja Kacha urodzila sie 11, wiec 2 dni wczesniej niz Twoj synek. Szczepionka p/gruzlicy zaczela sie jej slimaczyc prawie tydzien temu, najpierw zrobil sie taki ropny babel, ktory teraz pekl i jest taki "krater". Lekarz mi powiedzial ,zeby nie mozczyc tego podczas kapieli a takie slimaczenie jest normalne - kazal zerknac na moje wlasne lewe ramie i obejrzec blizne po szczepionce mowiac "jakby sie nie slimaczylo to by nie bylo takiej fajnej blizny". nie wiem co on w niej widzi fajnego Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 15:09 Jak miło mieć rówieśnika! Bartoszek też urodził sie 13 czerwca i to już mój drugi niedzielny chłopak (starszy syn Grzegorz yeż urodził się w niedzielę). Spokojnie, nie jest tak źle z tym niedzielnym leniem )) Szczepionka też zaczyna nam się paprać, tzrba będzie uważać przy kąpieli. Ktoś na pisał że to tylko dwa tygodnie - jakos przetrwamy... My kąpiemy Bartoszka codziennie i synek bardzo to lubi. Jest wtedy taki bardzo ożywiony i bardzo wymachuje rączkami. Alergii i innych wysypek boimy sie jak ognia - na razie nas omijają, ale co będzie dalej? Na pewno sie nie cieszę, ale jest mi jednak troche raźniej, kiedy czytam,że Wasze dzieciaszki też często są płaczliwe. Bartus też często nie daje odłożyć się do łóżeczka, lubi być przedłużeniem maminego cyca. Nawet mąż zaczyna sie zastanawiać nad skonstruowaniem jakiejś atrapy tej części mojego ciała. ewentualnie do podpięcia do "tego zespsutego smoczka z którego nic nie leci" rurki z mleczkiem )) Co do macierzyństwa: przezywam to jakby na nowo (starszy syn ma prawie 12 lat) i myslę, że nie jest tak źle. Są chwile, gdy jestem zmęczona, gdy nie ma na nic czasu, gdy plany walą się, bo akurat Bartuś nie chce zasnąć... Ale widzę że rośnie, jest coraz starszy i zmienia się. Uwielbiam obserwować go i czekam na świadomy uśmiech.... Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 15:38 A'propos kąpanka, to proszę jaki jestem grzeczny chłopczyk.. I ciekawie patrzę mamusi w oczy foto.onet.pl/upload/45/68/_286007_n.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 14:22 moje dziecko jutro skonczy 5 tyg., wiec jako "doswiadczona" mama chyba moge Cie mimo wszytsko pocieszyc. Mimo wszystko, bo sama nie do konca radze sobie z macierzynstwem, ale tych gorszych dni bylo tylko kilka i wiaza sie raczej z moim charakterem "twardziela", ale w tym wypadku ta strategia sie nie do konca sprawdzila bo nie jestem przeciez terminatorem i nie mozna caly czas nadawac na najwyzszych obrotach. Jak to ktos kiedys slusznie zauwazyl, ze szczytu jest juz tylko jedna droga... no ale do rzeczy; brodawki smarowalam pokarmem i mascia PureLan, co je uelastycznilo i juz po tygodniu nic mnie nie bolalo mimo ze Kasia jadla naprawde czesto. teraz jestes na etapie, ktory dla mnie osobiscie byl najgorszy, bo pierwsze dni w domu mimo pomocy meza byly koszmarne, no ale z dnia na dzien przyzwyczajalysmy sie z corka do siebie i teraz jako tako ta doba wyglada nie wiem jak to jest po cesarce, ale na pocieszenie pamietaj, ze ominelo Cie nacinanie krocza, problemy z siadaniem, wyproznianiem itp. pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do "uzywalnosci" Odpowiedz Link Zgłoś
bursz czerwiec 15.07.04, 17:29 Witam, bardzo sie cieszę, ze się "rozkręcamy" i przybywa tych aktywnych!! jeśli chodzi o pieluchy to nam odpowiadają i pampery i huggisy (te nawet jakoś bardziej, takie milesze). Jeśli chodzi o odnajdywanie się w roli matki, to jest mi z tym super! Czekałam na to, mam 31 lat i dość "kariery zawodowej". Są oczywiście niełatwe chwile, ale myślę, że wiele zależy od otoczenia i chyba od sytuacji materialnej, dobrze mieć świadomość, że zostanę z Julką dłużej. Jesteśmy u moich rodziców (będziemy jeszcze rok do momentu wybudowania naszego domku) i myślę, że to mi b. pomaga, nie jestem sama, mam ich, psa, podwórko, mogę wyskoczyć na rower. Nie wyobrażam sobie siedzenia w blokach (mamy M1) i czekania do 18 na zmęczonego męża! Jeśli chodzi o życie intymne o które pytasz Karolinko, nie chciałabym go "publicznie opisywać". Są momenty większej i mniejszej ochoty, zależy to chyba od stopnia naszego zmęczenia. Te "cieknące" cyce to rzeczywiście udręka. No i miesiąc po,a ja jeszcze trochę krwawię, już był koniec i znowu!!? A mówią, że to 2 tyg?? pozdrawiam,jola i miesięczna julka Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 mia101- a o czym moga swiadczyc te krostki ....... 15.07.04, 20:27 na twarzy,jezeli takie by były. Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: mia101- a o czym moga swiadczyc te krostki .. 15.07.04, 22:45 krosteczki to może być trądzik czy potówki oczywiście, ale ... jak ponoć w przypadku mojej małej - to alergia prawdopodobnie na mleko krowie. Krostki czyli objaw alergii ujawnia się u dziecka około 6 tygodnia życia - alergia oprócz krostek powoduje również kolki, bóle brzuszka czy problemy z wypróżnianiem tzn. może powodować u mnie tak było. Jak mówiłam ja odstawiłam wszystko co mleczne i jem rzeczy raczej lekkie (gotowane: drób, marchewka, makaron szynka drobiowa, msło roślinne itp., chociaż lekarka powiedziała że można dietę bardziej urozmaicić np. pierogi z jagodami, inne warzywa gotowane jak kalafior czy fasolka szparagowa, szpinak, ale w niedużych ilościach jako dodatek, naleśniki bez mleka tylko z dodatkiem wody). Krostki ponoć mogą zniknąć nawet po 2 tygodniach od odstawienia nabiału. A jak mówiłam mimo, że w diecie mleka już nie było w tym tyg. to dokarmiłam ją raz czy dwa niewielką ilością (50 ml. jednorazowo) mlekiem Nan HA, które dla alergików jest uczulające. A kolka czy podobne dolegliwości - dziś ich nie miała - hurrra !!! to był pierwszy dzień kiedy moje dziecko cały dzień albo spało albo rozglądało się dokoła albo oczywiście jadło. Więc jeśli maleństwo ma na buźce krostki jakiekolwiek idź do dobrego lekarza, który stwierdzi bądź wykluczy alergię. Może to naprawdę pomóc. Oczywiście nie chcę zapeszać, bo może to był jej dobry dzień, a jutro będzie gorzej ale trzeba próbować pomóc dzieciątku i sobie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
leefka kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach :) 15.07.04, 20:48 Byłyśmy (a właściwie byliśmy, bo mąż "wyrwał" służbowy samochód) dzisiaj pierwszy raz u pediatry. Trochę z ciekawości ile Tosia teraz waży (za parę dni kończy miesiąc), a trochę, żeby się dopytać o te krostki, kolki no i wit. D3 (położna podczas ostatniej wizyty powiedziała, że wystarczy wystawiać Małą na słońce, tylko gdzie ono się podziało tego lata?). I tak: krostki zostały póki co zdiagnozowane jako potówki, choć nakazano mi skrupulatnie zapisywać WSZYSTKO co jem i obserwować Młodą. Pani doktor stwierdziła obecność wzdętego brzuszka i zaleciła to samo co w kwestii krostek (zdaje się, że to najłatwiej zaordynować - zawsze można "zwalić" na dietę matki). Zapytała mnie również jakiego jestem usposobienia ("siła spokoju czy szybsza od światła") i kazała się wyluzować. Dowiedziałam się, że często nie tyle dieta matki co jej usposobienie i nastrój wywołują niepokój, drażliwość i wzdęcia. To samo tyczy się nowych wrażeń fundowanych maluszkowi i nadmiaru bodźców z zewnątrz (wizyty gości, nerwowa atmosfera, zbyt wiele hałasów, zmiany temperatury itp). Noworodek i niemowlak ma ponoć niewykształcony jeszcze system nerwowy i na wszystko reaguje brzuchem. No i postanowiłam wziąć się za siebie i ... odpocząć Łatwo mówić, co? Szczególnie, gdy cały "dom" na mojej głowie i przeprowadzka w toku No, ale na szczęście w niedzielę przyjeżdża w sukurs moja matula, więc może trochę pomogę mojemu Maleństwu Co do pampersów i huggisów, my stosujemy naprzemiennie: raz jeden, raz drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach - cd 16.07.04, 10:02 Maleńka niestety wymagała matczynej miłości, więc nie dokończyłam com chciała napisać. W kwestii witaminy D3, lekarka przepisała nam kropelki, przy czym kazała dawkować jak następuje: Małej 1 kroplę z mlekiem na łyżeczce, i dla mnie jedną kroplę podczas jedzenia. Nie pamiętam już, ale czy któraś z Was też ma zalecone przyjmowanie wit. D3? Wczoraj Tosia była wyjątkowo spokojna - jak już dawno nie była. Trochę tylko pomarudziła przy robieniu kupki rano, a potem - jak aniołek, aż do późnego wieczora, ale wystarczyło trochę pokołysać, wykąpać, pomasować brzuszek i przed 23 spała już smacznie na moim brzuchu. Potem tylko zręczny zrzut do koszyczka i spokój do 4. Co do kąpieli: Tośka lubi pluskanie w wanience pod warunkiem, że nie obejmują głowy (w ogóle nie cierpi jak jej się cokolwiek robi koło głowy: ubieranie czapek, zakładanie body przez głowę nieodłącznie wiąże się ze spazmami). Kąpiemy ją co dwa dni, a w pozostałe - mycie na sucho, czyli gąbką. Niestety robimy to o różnych porach i nie potrafię się zdecydować kiedy byłoby najlepiej. Jeśli kąpiemy ją wcześniej to wcześniej zasypia i robi nam częstsze przerwy w noy (a wiadomo, że my wtedy idziemy spać później). Z kolei za późno chyba też niedobrze... O której Wy kąpiecie Maleństwa? I jeszcze jedno - nie jestem pewna na ile było to rzeczywiście świadome, ale Tośka "odśmiechnęła" się do mnie wczoraj. No, ale nic jej nie bolało... Nic to, pozdrawiam mocno i zabieram się za stertę ciuchów i pieluch do prasowania (czasem używamy też tetry, żeby Małej przewietrzyć pupę), póki Mała śpi i nie wymaga mojej atencji. do ka_wier Na popękane brodawki w pierwszych dniach stostowałam Bepanthen. Wprawdzie piszą, że nie trzeba zmywać przed karmieniem, ale jakoś podejrzliwie do tego podchodziłam i przemywałam wodą. Położne zalecały smarowanie własnym mlekiem, ale na początku to było ponad moje siły Bepanthen swoją drogą pomógł nam cudownie na odparzoną pupcię Małej - raz jej się to przydarzyło i nic nie skutkowało, do czasu Teraz czasem jeszcze stosujemy profilaktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Pora kapieli i spanie 21.07.04, 21:45 W zwiazku ze zwiekszona iloscia mlodziezy mlodszej do spacyfikowania, nasz wieczor wyglada nastepujaco. Okolo 19:00 tata kapie Ziemka, potem ubieranie i przerzut do naszej sypialni. Tam cycus, okolo 10-15 minut i UWAGA, przelozenie do koszyka. Ziemek bowiem od 3 dni usypia prawie sam w koszyku i na brzuszku. Ja jedynie musze go smyrac po pleckach. Jestem w szoku, bo Kajtek byl z tych co odpadali przy cycu i potem go przekladalismy. Ale to pewnie przez to, ze odkrylam, ze Ziemek uwielbia spac na brzuchu. Wczesniej namietnie kladlam go na boczku, tak jak lubil Kajtek... Mam namacalny dowod, ze kazde dziecko jest inne. Okolo 20:00 Ziemek spi. Czas zabrac sie za Kajtka. Kapiel polaczona z ... kolacja do wanny (moj energiczny synek w ciagu dnia nie ma czasu na takie pierdoly jak siedzenie i jedzenie ), ubieranie, kremowanie, mycie zebow, czytanie i spac (usypamy go razem z mezem w naszej sypialni. Teraz niestety wszedl w faze buntu dwulatka i troche sie musimy nameczyc az padnie, ale generalnie spi juz snem sprawiedliwego tak okolo 21:00-21:30. No a ja wtedy oddaje sie moim ulubionym zajeciom, czyli Forum, lub prasowaniu (to na powaznie - jedyna rzecz z tzw obowiazkow domowych, ktora tak naprawde lubie, to prasowanie, zwlaszcza rzeczy dzieci). Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2002) i Kajtka (23.09.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach 16.07.04, 10:05 Aaa, zapomniałam się "pochwalić", że Tośka je jak smok i chyba rośnie nam kolejna Kruszynka, czyli następczyni Agaty Wróbel, bo w ciągu tych niespełna czterech tygodni przytyła... 1 kg (no, bez 200g ). Lekarka nazwała mnie matką-Polką-karmicielką Ale to chyba dobrze, że Mała ma apetyt, nie? Niestety, pediatra obaliła mit, że dzieci karmione piersią nie mogą być przekarmione. Ponoć jak najbardziej mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach 16.07.04, 10:37 A ja tam wolę wierzyć, że na cycusiu atlety się nie wychowa)).Moja Marta, pierwsza córka- 6 lat, doiła cyca jak smok do prawie dwóch lat i jest wysoką zgrabną dziewczynką (oczywiscie mądrą i bardzo wrażliwa).Średnia Dominika-3 lata, też doiła z zapałem przez prawie 2 lata i jest stosunkowo niedużym no i słodko okrąglutkim dzieciakiem (w żadnym wypadky nie grubym!).Moja Sara też cycusia lubi i w ciągu 4 tygodni też przybrała prawie kilogram, no i pultasy ma taki okrąglutkie...Natomiast jak położna ją mierzyła to "urosła" pół centymetra...Czyli mleczko poszło w ...sadełko?...)) Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach 16.07.04, 11:52 No to mnie trochę kramla pocieszyłaś. Trochę się bałam, że dziecię nam się w tatusia pod względem budowy ciała wdało (tatuś waży nieco ponad setkę!), ale on w dziecięctwie był karmiony butlą, a ja Małą jeśli się da, chciałabym piersią przynajmniej do roku-roku i trzech miesięcy. Zależy czy wrócę do pracy na pełny etat czy nie - teraz od końca września tylko pół lektorskiego etatu w SGH i urlop wychowawczy w liceum. Tak przy okazji chciałam zapytać co robicie w kwestii pracy? Wracacie po macierzyńskim? Idziecie na wychowawczy? Jakieś pół etatu jeno? A może praca dorywcza? Albo poświęcacie cały czas dziecku (dzieciom)? A jeśli zamierzacie pracować, to co zamierzacie zrobić z dzieckiem w tym czasie? Opiekunka, żłobek czy może babcia? Albo mąż? Pozdrawiamy raz jeszcze, Ola i Tosia (19.06.04) Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: kolki, krostki i inne czyli wszystko przez... 16.07.04, 12:40 ...matkę. Masz rację leefka pisząc, ze właściwie kazda krostka jest diagnozowana przez lekarza, ze matka COŚ ZJADŁA. Takie obciażanie nas odpowiedzialnoscią za wszystko mnie dobija. Mój mały ma kolki, wszyscy mi radzą, co mam jeść (to znaczy czego mam nie jeść!) i tak (w dużym skrócie) mogę jeść spokojnie i do woli: wodę (sic!). Wszystko inne MOZE powodowac kolki. Powoli zaczynam się czuc jak wyrodna matka jedząc cos poza wodą. Mozecie sobie wyobrazić moja dietę: chleb z szynka lub serem (1 kromka na śniadanie, 1 na kolacje), na obiad gotowany drób, marchewka albo buraczki, rzadko ziemniaki. Z owoców jabłko i jagody. Nabiał w b.ograniczonych ilościach (tylko np. śmietana do jagód, zadnych serków itp.). No więc jak słyszę, ze COŚ ZJADŁAM i dlatego mały ma kolki to dostaję szału!! Coś jeść muszę. Co do pracy to wracam po macierzynskim, no może dostane urlop to wykorzystam go maksymalnie zaraz po macierzynskim, aby przestawić małego na karmienie butlą. Mam w planach odciagać pokarm. We wrześniu zrobimy casting na opiekunkę , no i tata tak sobie ustawi pracę, że bedzie się dużo zajmował Tomkiem. Ale tak naprawdę to zobaczymy, życie weryfikuje te nasze idealistyczne plany. Acha, a we wrześniu jedziemy z małym na wakacje. Hurra!!! Ach, jakie życioe byłoby piękne gdyby nie te kolki... Pozdrawiam Was cieplutko z zamoknietego Poznania. Odpowiedz Link Zgłoś
augustia "na dzidzię" 16.07.04, 19:53 cześć, dzięki za informację o szczepionce. Niedzielny Bartuś bardzo, bardzo fajny. z innej beczki. Nie wiem jak u was, ale stwierdziłam wczesniej że moja ciąża była całkowicie "niewidoczna" dla całej masy ludzi w kolejkach, urzedach i komunikacji miejskiej. miałam wrażenie, że wszyscy widzą mnie od "cyca" w górę. Dzisiaj testowałam uprzejmości na dzidzię i powiem wam szczerze, że mile się zaskoczyłam. Pojechaliśmy z Kubą na przegląd techniczny samochodu. Najpierw wokół małego pojawiło się mnóstwo "wujków", którzy zaczęli gruchać " ach jaki malutki, a jaki słodki." Potem zrobili przegląd i okazało się, że nie do końca wszystko jest ok. Na szczęście Kubuś wiedział jak się zachować, zrobił smutną minkę, zaczął sobie pomrukiwać,postękiwać, a "wujkowie" czym prędzej dopuścili mi samochód do ruchu i kazali naprawić usterki w ciągu najbliższych dni )))) Mój mąż stwierdził, że szybciutko póki mały jest mały zrobi nam listę spraw do załatwienia )) Dziwny jest ten świat ..... pozdrawiamy ania i kuba Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: wyjazd na wakacje ;) 16.07.04, 20:49 Dziewczyny, chcialam Was troche oderwac od krostek itp i podpytac czy planujecie moze wspolne rodzinne wyjazdy na wakacje? Podzielcie sie planami i swoimi uwagami co do organizacji takiego wyjazdu. My z mezem planujemy spakowac sie w polowie sierpnia nad morze do Jastarni, nasza Ola bedzie miala wtedy 2 miesiace, ale jakos nie bardzo wiem jak sie zorganizowac z takim wyjazdem, tzn. jak malej zapewnic codzienna kapiel itp, oraz dreczy mnie mysl jak dlugo takie malenstwo bedzie moglo byc na swiezym powietrzu... Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Dośc o dzieciach!!!!! 17.07.04, 21:49 Powiem tak- mam czasem dosć wszystkiego.A to dopiero 3 tygodnie- ale już drugie dziecko- co prawda Agata ma juz 5 lat ale wszsytko i tak samam musze zrobić.nIE MAM DLA SIEBIE KOMPLETNIE CZASU, NAWET POSIEDZIEĆ PRZY KOMPIE CO TAK BARDZO LUBIĘ. Gdy już usiade ok 22-23 to zaraz głowa leci mi w dół i ide spać. A zaraz płacz no i cyc. Do zwariowania.Takze nawet o uciechach życiowych hahahah narazie nie myślę. Moze też dlatego , ze boję sie rozpocząć współżycie - bo teraz pomimo wkładki była wpadka.Co prawda drugi dzieciaczek to jeszcze nie tragedia ale na dwójce razczej bym chciała poprzestać. Jak sie zabezpieczacie ,napiszcie Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 jeśli nakarmione i ma sucho to..... 17.07.04, 21:55 wg mnie takie dziecko powinno leżeeć albo spać. Mój may codziennie od 6 do 12 średnio jest nie do zniesienia. Jak nie cyc to potem kupa i w czasie tych kilku godzin chodze tylko wokół Maćka.A gdy go tylko położe do łóżeczka zaraz płacze. Ie wiem czy to juz przyzwyczajenie do rączek czy może kolak . Sama już nie wiem.Jak to jest u Was. Czy wasze dzieciaczki położone do łóżeczka są spokojne??????? Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 No i co to za krostki na buźce............. 17.07.04, 22:01 mały dostał jakies krostki na buźce, lekarz powiedziała ze to potówki ale mi to nie wygląda na potówki. Chociaż nie zmieniaam jedzenia ani nic. Pwiedzcie czy jecie pomidory , bo ja od samego oczatku, gotuje sobie kaszę mannę na mleku.No i zjem czasem lody.A co z taka wysypką wtedy robić Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Różności 18.07.04, 18:11 Hej dziewczyny! Naprawdę Was podziwiam, jak Wy znajdujecie czas by coś napisać na forum. Ja nie mam czasu nawet by się porządnie wykąpać, nie wspomnę już o wyspaniu się... Mój Patryk cały dzień i noc tylko by przy cycu spędzał... i już teraz widzę, że z dnia na dzień jego policzki stają się bardziej pucołowate, a kaftaniki czy body ledwo jest mi już zapinać na brzuszku... Podobnie jak Wasze dzieciaczki, Patryk również ma buzię "oszpeconą" krostkami... podobno to potówki, ale grom go wie... Ja właściwie jem wszystko, oprócz cytrusów, mleka, napojów gazowanych, czereśni itd... Powoli wracam do wagi sprzed ciąży, zostały mi jeszcze niecałe 3 kg. Czasami mam wszystkiego dość. Mój mąż musiał na 3 tygodnie wyjechać służbowo i teraz wszystko jest na mojej głowie. Do tej pory to mąż kąpał Patryka i w nocy go przewijał, a ja tylko karmiłam maluszka. Czasami mam chwile zwątpienie i dochodzę do wniosku, że chyba nie dorosłam do macierzyństwa i najchętniej to zostawiłabym to wszystko i gdzieś wyjechała. Ale jak patrzę na Patryka jak słodko śpi i jak czasami (póki co to jeszcze nieświadomie) się do mnie uśmiechnie, to za nic w świecie nie oddałabym go W środę Patryk będzie już niemowlakiem. Jak narazie to oprócz marydzenia, nie męczą Nas wstrętne kolki... oby tak dalej. Pozdrawiam Was dziewczyny i Wasze maluchy i zmykam przygotowac kąpiel maluszkowi. Tuneczek i Patryk 23.06.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Różności 19.07.04, 11:38 Oj dawno nie zaglądałam na forum, ale i dużo się działo. We wtorek byłam z Basią u pediatry [pupa w opłakanym stanie mimo częstych zmian pieluchy, mycia wodą, wietrzenia] a p. doktór spojrzała na nią i mówi że tych krostek to jest więcej i że jej się nie podobają i wypisała skierowanie do szpitala... Myślałam że zawału dostanę. Przez całą drogę umierałam z przerażenia, a na dodatek Basia wyczułą mój nastrój i tak żałośnie patrzyła (( W szpitalu kolejne badanie i kompletne zdziwienie pediatry, a moja pgromna ulga i radość. Wg. pediatry krostki to pogryzienie {?!}. Mam wyśledzić w domu nawet najmniejsze owady, myć buzię przegotowaną wodą i czekać. Więc przemywam buzię wodą i smaruję maścią z tlenkiem cynku i pantenolem {Nivea Baby} i w tej chwili po krostkach śladu nie ma. A przyczyną nie były owady tylko... miód. Na wakacje nigdzie w tym roku nie jedziemy, no może wpadniemy na działkę do prababci... Czasu dla siebie mam mało, rano jeszcze udaje mi się zadbać nieco o siebie, ale wieczorem... absolutnie. Na szczęście w czasie karmienia jakoś udaje mi się poczytać gazetkę lub książkę. A teraz moje Maleństwo się obudziło, więc chwilowo się żegnam z Wami. Dużo uśmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek plany wakacyjne 18.07.04, 18:13 my planujemy w połowie sierpnia wyjechać na kilka dni nad polskie morze. Przyda nam sie trochę "odpoczynku" przynajmniej nawdychamy się jodu... Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama BADANIE I KROSTKI... 18.07.04, 21:23 LETTKA: NIE BOJ SIE ja bylam badana tydzien i pol po szyciu i nie bylo strasznie ...normalnie a na badaniu jesli bedzie z usg to sprawdzi czy w macica juz sie oczyscila podotyka brzuch czy nic nie boli i sprawdzi szyjke czy nie jest "nadrzarta" a jesli idzie o krostki ja pije w duuuuzych ilosciach herbate roiboos to czerwona herbata bogata w mikroelementy cynk (wlasnie na cere) i potas nie zawiera teiny wiec jest bezbieczna i zalecana dla kobiet w ciazy i karmiacych najlepsza prawdziwa parzona do kupienia w swiecie herbat albo firmy bio-activ ale inne z vitaxu itd tez moga byc mozna tez przemywac buzie albo pupe herbarka moja mala ma cere jak modelka a jesli nie znajdziecie sprobujcie tez smarowac wieksze krostki wlasnym pokarmem tez dziala rewelacyjeni Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: BADANIE I KROSTKI... 19.07.04, 14:42 ja w sprawie herbatki-proszę mamusigdzie można zakupić takową?ja też mam problem z krostkami u małej-jak pediatra stwierdził trądzik niemowlęcy więc przydałaby mi się taka bogata w mikroelementy a dodatkowo to coś nowego do picia.Czy roiboos to nazwa tej herbatki czy firmy ją produkującej? mara i mała wielka krosta nikusia Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: No i co to za krostki na buźce............. 19.07.04, 11:28 a może to po mleku? evita33 napisała: > mały dostał jakies krostki na buźce, lekarz powiedziała ze to potówki ale mi to > > nie wygląda na potówki. Chociaż nie zmieniaam jedzenia ani nic. Pwiedzcie czy > jecie pomidory , bo ja od samego oczatku, gotuje sobie kaszę mannę na mleku.No > i zjem czasem lody.A co z taka wysypką wtedy robić Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 do betty co to za krostki na buźce............. 19.07.04, 11:41 a ile maleństwo ma tygodni? - ponoć od około 6 tyg. życia dziecka zaczynają ujawniać się alergie. To nic, że nie zmieniłaś diety - ona po prostu dopiero teraz mogła się ujawnić. Statystycznie najczęsciej jest to uczulenie na mleko. Ale to co doradzam - wejdź na forum alergie dziecięce - ja dowidziałam się tam bardzo wiele na temet alergii (którą podejrzewam u mojej małej) - choć czytając hisotrie niektórych dziewczyn jestem nieco przerażona... pozdrawiam Mia Odpowiedz Link Zgłoś
bioo a propos diety.....+ lefax 19.07.04, 12:31 kurcze, ja jem tylko bułki z masłem, czasem łyżke twarogu(1x na 2 dni), drób gotowany z marchewka, kasze,ryz, ziemniaki sucharki i biszkopty a MałgoS ma mega kolki, od wczoraj mamy lefax, czy ktoras z Was go stosowała? jak czesto ddajecie? bo ja planuje ok 3-4 razy dziennie przy "wiekszym" jedzeniu, choc ktore jest wiekzse nie wiem , bo czasem jem pol dnia i pol nocy... ssak siedzi przy lewym cycusiu i podjada podsypiajac acha, wte upały dopajacie jakos???ja nie ale sie zastanawiam..... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: a propos diety.....+ lefax 19.07.04, 14:19 Mnie położna powiedział że jajka są dużym alergenem więc i biszkoptów niejem a mleko odstawione radykalnie nawet małe łyżeczki i troche lepiej. Kolki też mogą być od nietolerancji białka krowiego. Spróbuj ograniczyć wszystko co z krową ma wspólnego na kilka dni jężeli nie będzie porawy to z czystym sumieniem będziesz mogła jeść. Weź pod lupę te przekąski! Niby się nie je rzeczy zakazanych ale.... Nie mam odwagi wychodzić w takie upały w południe na powietrze. Poczekam do 16. W domu 25 stopni a na dworze ponad 30, a ona teraz tak słodko śpi. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
leefka kolki - nadmiar laktozy a nietolerancja laktozy 19.07.04, 14:41 Hej! Będzie b. krótko, bo jestem już w trakcie szału przeprowadzek. Na szczęście jest już moja Mama i odciąża mnie przy domowych obowiązkach. A teraz coś dla Mam kolkowych dzieci: przeglądając wczoraj jakieś strony trafiłam na stronie www.dzieci.lunar.pl na taki artykuł: "Nietolerancja laktozy Czasem, jeśli dzieci maja częste, luźne kupki, sugeruje się, że cierpią na nietolerancję laktozy, i nakazuje się odstawienie dziecka od piersi. Nie ma takiej potrzeby. Kiedy dzieci rosną, enzym laktaza, z którym się rodzimy, i który jest potrzebny do trawienia cukru mlecznego (laktozy) znika z naszych organizmów. Dzieje się tak ponieważ mleko przestaje być niezbędną częścią naszej diety (pamiętajmy, że laktoza jest obecna w stałej proporcji w mleku matki, i nie ma na nią wpływu konsumpcja laktozy przez matkę). Nietolerancja laktozy nie jest problemem u dziecka karmionego wyłącznie piersią. Często niestety lekarze u dziecka z objawami nietolerancji nakazują odstawienie od piersi i podanie specjalnej mieszanki nie zawierającej laktozy. Prawdziwa nietolerancja laktozy jednak jest wyjątkowo rzadkim zjawiskiem, praktycznie niespotykanym u dzieci, które nie otrzymały jeszcze stałych pokarmów. Dziecko z prawdziwą nietolerancją laktozy od dnia urodzenia jest chore: ma bardzo mocną biegunkę, w ogóle nie przybiera na wadze oraz ma objawy niedożywienia oraz odwodnienia. Wtedy stosuje się specjalną mieszankę z niską zawartością laktozy jako uzupełnienie mleka matki. Innym nieporozumieniem jest stwierdzenie, że nietolerancja laktozy to jest to samo co nietolerancja bądź alergia na białko mleka krowiego, lub że poziom laktozy w mleku matki spadnie jeśli przestanie ona jeść nabiał. Jak widać, alergia na mleko krowie często jest mylona z nietolerancja laktozy (wielu lekarzy tak naprawdę nie wie co to jest nietolerancja laktozy, i często używają tego stwierdzenia w przypadkach gdzie nie ma ono pokrycia), i powinna być sprawdzona i wyeliminowana jako możliwa przyczyna rozwolnienia u maleństwa. Wrażliwe dzieci mogą reagować na mleko krowie, które pije matka. Według Newmana, większość symptomów nietolerancji laktozy, takie jak marudzenie, gazy, wodniste, zielone kupki, są typowym rezultatem nieprawidłowej techniki karmienia piersią, bądź oznaką, że dziecko ma alergię na białko mleka krowiego, które pije matka. Nietolerancja laktozy to artefakt złego doradztwa laktacyjnego - wyjaśnia Newman. Odpowiedzią na takie objawy nie jest odstawienie od piersi, jak większość pediatrów zaleca, ale naprawa problemu z karmieniem piersią. Problem ten jest łatwy do rozwiązania w 90% przypadków- sugeruje Newman. W większości przypadków objawy ustępują, kiedy matka odstawia nabiał, albo poprawia technikę przystawiania dziecka do piersi. (Kozarovich, Liza.2003. Online. Dostępny: http://breastfeed.com/resources/articles/lacintolerance.htm, 12 października 2003) W tym samym artykule czytamy: Ponieważ nietolerancja laktozy jest tak trudna do potwierdzenia, jedynym pewnym sposobem jest diagnoza przez biopsje jelita cienkiego. Według La Leche League diagnozowanie nietolerancji laktozy jest traktowane dość luźno. Myślę, że nietolerancja laktozy to wyrażenie używane przez niektórych pediatrów, aby odsunąć problem z karmieniem piersią, którego nie rozumieją - mówi doradca laktacyjny Mary Smith. W tym samym artykule Newman dodaje: Jeśli decydujemy się na odstawienie nabiału, wtedy matka powinna przestać przyjmować nabiał przez 7-10 dni, aby zobaczyć czy będzie poprawa. Jeśli poprawy nie ma, powinna zacząć spożywać nabiał od nowa. Nawet jeśli jest poprawa, powinna ona powoli wprowadzić nabiał do diety, aby sprawdzić ile, jeśli w ogóle, dziecko może tolerować. Jest wiele rzeczy, które można zrobić zanim zdecydujemy się na zaprzestanie karmienia piersią - przekonuje Newman. (Newman, Jack. 2000. Jack Newman?s Breastfeeding Handouts. Online. Dostępny: http://www.kellymom.com/newman/index.html, 11 października 2003). Nawet w najpoważniejszych przypadkach, (np. PKU czyli fenyloketonuria, rzadka, dziedziczna wada metabolizmu, która może spowodować poważne uszkodzenia neurologiczne, jeśli nie zostanie wykryta odpowiednio wcześnie) matka może kontynuować karmienie piersią. W takim przypadku dziecko nie toleruje fenylalaniny, ale badania wykazały, że poziom fenylalaniny w mleku matki jest niższy niż w mleku sztucznym, stąd zaleca się karmienie piersią i dokarmianie mlekiem z niską zawartością fenylalaniny. Bardzo często, w niezmiernie rzadkich przypadkach nietolerancji laktozy, czy wymienionej wyżej fenyloketonurii, pediatra nakazuje matce odstawienie dziecka od piersi, co jest najgorszą rzeczą, jaką można matce doradzić. Mleko matki jest najlepszym źródłem pokarmu dla dziecka, w tych przypadkach trzeba jednak dokonać pewnych zmian, jak np. dokarmianie mlekiem sztucznym dostosowanym do choroby dziecka. Nie jest to łatwe, ale z pomocą dobrego pediatry i doradcy laktacyjnego, prawie zawsze można kontynuować karmienie piersią. Jeśli dziecko jest chore lub brało leki (np. antybiotyki), może się u niego rozwinąć tzw. wtórna nietolerancja laktozy, objawiająca się biegunką. Wyścielenie jelit dziecka jest podrażnione, i potrzeba czasu, aby wróciło do normy. Najlepsze lekarstwo to podawanie tylko i wyłącznie mleka z piersi, i odstawienie innego jedzenia. Możesz podawać dziecku banany, ryż, tosty razowe, plus woda i mleko z piersi. (La Leche League International. 1997.The Womanly Art of Breastfeeding. Agencja Wydawnicza Plume, Penguin Group:USA) Mylenie nadmiaru laktozy z nietolerancja laktozy. Nadmiar laktozy może spowodować objawy podobne do tych występujących w nietolerancji laktozy i często myli się te dwa pojęcia. Nadmiar laktozy jest często spotykany u dzieci, które otrzymują zbyt dużo mleka pierwszego (wodnistego, na samym początku karmienia). Zdarza się to u matek z nadmiarem pokarmu, zmieniających pierś przy karmieniu dość często, oraz praktykujących skracanie czasu, jaki dziecko spędza na piersi. Może to spowodować objawy takie jak: dziecko jest niespokojne, ale z dobrym przyborem wagi, więcej niż 10 mokrych pieluszek i kupek na dobę. Matka może myśleć, że ma za mało mleka, bo dziecko bez przerwy chce ssać pierś, tutaj sprawdzanie pieluszek i liczenie, ile jest mokrych jest najlepsza wskazówką! Tworzy się zamknięte koło - duża ilość niskotłuszczowego mleka przechodzi przez układ trawienny tak szybko, że nie cala laktoza się trawi. Laktoza dochodząc do jelita grubego przyciąga więcej wody do jelita, po czym jest rozkładana przez bakterie produkujące gazy i stolce o odczynie kwaśnym. To drugie często powoduje wysypkę na pupie maleństwa. Gazy i zwiększona ilość płynów powodują bóle brzuszka i dziecko zachowuje się jakby było głodne (chce ssać pierś, jest niespokojne, płacze). Ssanie jest najlepszym sposobem na ulgę, i jednocześnie pomaga przemieścić gazy przez układ trawienny. To powoduje krótkotrwała ulgę. Skoro dziecko wydaje się nadal głodne i chce ssać, matka podaje pierś i cały cykl zaczyna się od początku. W takich przypadkach pomaga chwilowa zmiana z karmienia na zadanie na karmienie o stałych porach. Celem jest zmniejszenie stopnia, w jakim pokarm przechodzi przez organizm. Podajemy jedną pierś na jedno karmienie, i w ciągu kolejnych 3 godzin podajemy tylko tą jedną pierś (chodzi o to, aby dziecko dostało mleko następne, wysokotłuszczowe, które wolniej przechodzi przez organizm), po tym czasie zmieniamy pierś na drugą. W ten sposób, kiedy dziecko wraca do piersi, z której wcześniej ssało, otrzymuje mleko bogatsze w tłuszcz. Kiedy objawy ustąpią, możemy wrócić do karmienia na żądanie. (Anderson, Joy.2003.Australian Breastfeeding Association. Online. Dostępny: http://www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/lactose.html, 12 października 2003)" Szczerze mówiąc, moja mała ma objawy zbliżone do tych poni Odpowiedz Link Zgłoś
leefka a co z odbijaniem? 19.07.04, 14:53 Coś mi się za wcześnie wysłało. Moja mała ma podobne objawy do tych opisanych jako "nadmiar laktozy". Faktycznie, pokarmu mam całe mnóstwo i ostatnio zaczęłam odciągać przed karmieniem, bo mała się często krztusi i dosłownie zalewam ją mlekiem, gdy próbuję ją odbijać w trakcie karmienia. Odnośnie odbijania: Młoda pomimo iż nałyka się powietrza przy karmieniu nie zawsze odbija. Noszę ją i noszę, czasem się odbije, a czasem nie. Najgorzej jest w nocy, bo wtedy karmię ją na leżąco (często podrzemując lub wręcz zasypiając w trakcie) i ciężko jest mi zleźć z łóżka i nosić dziecko w pionie. A jak Wy sobie z tym radzicie? Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze odczytać Wasze posty, a gdyby nie - pozdrawiam Wszystkie Mamy i pociechy Do następnego! Ola i Tosia (19.06.04) - dzisiaj mija dokładnie miesiąc! Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 16:24 ups!!!!u nas tez to chyba "nadmiar laktozy", sprobuje z ta jedna piersia, wprawdzie wczoraj tez na to wpadlam ,ze pewnie malgos sie nie najda skoro ssie po 5-8 min i zasypia i za parenascie minut, czasem dłuzej znow je, i pewnie jest wtedy znow ten wodnisty pokarm ,bez tego wlasciwego...zobaczymy dzis mi znjoma powiedziala, ze sucharki bezcukrowe ktore jem sa podobno bardzo alergizujace, tak jak pieczywo Wasa, odsawie je zupełnie, tak jak masło prawdziwe na rzecz roslinnego, zero nabialu, miesko tez odstawiam na 3 dni na rzecz mintaja, kurcze jaka ja jestem głodna....tez tak macie???co ja mam jesc? tym bardziej ze dzis juz był mały atak koleczki pomimo lefaxu (((( spicie z dziecmi?czy same w łóżeczkach spia maluchy? my w 3, Malgos po srodku ja wstaje chodze z Mala i odbijam choc to bardzo trudne...gdy obok maz smacznie pochrapuje Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 16:57 W nocy nie odbijam dzidziusia.Też karmię na leżąco i staram sobie jak najbardziej ułatwić życie.Jak mała uśnie po jedzeniu to ja też, albo przytulam sie do niej i śpię, albo odwracam się na drugi bok.Żadnej mojej dziewczynki nie nosiłam w nocy, żeby jej się odbiło.No chyba, że była jakaś potrzeba typu kolka lub inna przykrość. Od kilku dni jestem bez mleka (tzn na diecie bezmlecznej).Buźka Sary bardzo się poprawiła, chociaż chcę mieć nadzieję,ze to kwestia przypadku, że akurat teraz krostki zniknęły.Koleżanka, która dwa dni temu zerknęła na Sarę od razu stwierdziła, że to potówki a nie jakaś tam skaza.Cóż jutro wypiję sobie szklanke mleka i poczekam, czy coś się stanie.Prawdę powiedziawszy bardzo lubię nabiał i nie wyobrażam sobie żebym miała się z nim na serio pożegnać... Swoją drogą ciekawi mnie jak radzicie sobie z gotowaniem.Czy gotujecie na dwa garnki, czy tez mąż je to co wy (te marchewki i gotowane mięska)).A może ktoś wam pomaga z gotowaniem i innymi pracami domowymi np. mama czy teściowa? Cóż ja radzę sobie zupełnie sama, przy pomocy męża oczywiście, ale on już od ponad dwóch tygodni w pracy więc ja z moimi trzema dziewczynami sama na placu boju.No i gotuje czasami dwie wersje obiadowe.A czasami nawet trzy, bo moje córy mają nieco inne upodobania kulinarne...Fakt, że najbardziej lubia proste dania (typu makaron z jogurtem i owocami- każda z innymi), ale tego dania nie ruszy mój mąż, no i ja mimo duzych chęci nie bardzo mogę sobie na nie pozwolić (chociaz makaron z jagodami zajadam, choc ostatnio bez jogurtu) Sama nie wiem jak sobie radzę, ale na pewno dużo lepiej niz przy pierwszym dziecku, nawet lepiej jak miałam dwójeczke.Jakoś starcza mi czasu na spacery ( w kierunku placów zabaw), poczytanie gazety czy książki (podczas karmienia) no i jakoś póki co z tym gotowaniem sobie radzę.Faktem jest, że Sarunia jest na prawdę stosunkowo spokojnym dzieckiem, mimo że już zaczął się okres kolek i dłuższych czuwań.Boję się, zeby później ta moja mała się nie rozpędziła z humorkami dzidzusiowymi... Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Różności 19.07.04, 18:15 Moj maly Igi zaczal 6 tydzien, troszke mu sie uroslo a takze przybylo prawie 2 kg ale zjada kosmiczne ilosci po 150ml. Prawde mowiac nie wiem ile mu dawac mam tego mleczka bo cyca nie chce ciagnac i karmie mlekiem odciagnietym.Jak dalej bedzie tyle jadl to bedzie grubasek z niego. Powiedzcie dziewczyny a jak z zasypianiem waszych malenstw bo moj maly to jak nie poplacze przed zasnieciem to nie zasnie. Pozwalam mu na takie ryki przez 3 min. i zazwyczaj pozniej usypia a jak nie to biore go na raczki wtedy pada na rekach. Nie chce go tak meczyc ale nie ma na niego innego sposobu wczesniej padal przy butli i nie bylo problemu. Pozdrawiamy Jystyna i Igorek(12.06.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 18:16 W nocy również karmię na leżący i często przysypiał, ale jak tylko mały skończy jeść, to kładę go na kilka minut na swoim brzuszku i głaszczę po pleckach, wtedy albo mu się obije, albo nie, choć wnocy specjalnie to nie czekam na odbijanie. Potem odkładam Patryka do swojego łóżeczka, i jak słyszę, że coś mu tam nie pasuje, dopiero wtedy wstaje (choć w nocy jest mi naprawdę strsznie ciężko podnieść się z łóżka) i chodzę po pokoju, by mu się w końcu odbiło połknięte powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 23:14 No to ja mam to samo.Mam nawał pokarmu i to pod dużym ciśnieniem.Mała jak zaczyna jeść tro strasznie chłapczywie, niespokojnie tak jakby ktoś miał jej zabrać cyca.Karmię na leżąco.jednak po 4-5 min mała zaczyna się czerwieniś , wić tak jakby jej gazy nadchodziły i sytuacja jest następująca: puszcza cyca po tych 5 min, wije się a następnie szeroko otwiera buzię tak jakby chciała cyca ale jak jej podaję to wypuszcza i koniec karmienia.% min i po wszystkim.Potem jweszcze kilka min sie wije i złości i jest niespokojna-masuję jej brzuszek i usypia. co do artykułu to czegoś nie rozumiem.Ja bym tez się dopisała do nadmiaru laktozy,ale przed każdym karmieniem ściągam sporą ilość pokarmu,by małej nie zalać-wiec to niskotłuszczowe mleko powinnam odciąggnąć rzekomo.Jednak rezultaty są marne bo mała się i tak wije i krótko ssie. Do następnego karmienia tak średnio za 3 godsziny(bo mała co 3 h pojada sobie) podaję drugą pierś.w ciągu tych 3 h pomiędzy zmianą piersi mała nie ma potrzeby dojadania.i tu mój problem bo przyjkładowo przystawiając ją do prawej piersi ona ssie prze 5min.Pierś nie jest do końca opróżniona.Za 3 h chce jeść więc tu nie wiem co robić: czy podawać dalej prawą nie opróżnioną pierś czy podać drugą pierś.Podaję zazwyczaj drugą.Dla mnie to błędne kółko i nikt mi nie jest w stanie pomóc.Może Wy??? Ja nocą też nie noszę Nikoli do odbicia bo nie mam siły.Zresztą za dnia jej się nie zawsze odbija-nawet bardzo rzadko.A karmiąv na leżąco jej i mi jest wygodnie.Na siedząco zupełnie nam nie wychodzi.A podobno ta pozycja jest lepsza dla dzioecka pod kątem własnie mniejszej ilości połukanego powietrza. Sam już noie wiem co mam czynioć.papatki-czekam na wasze opinie i wasze przypadki mara i Nikola (17 czerwca minął miesiąc) Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 czy to normalne że tak długo śpi - 8 tygodni ?? 20.07.04, 09:23 moja mała bardzo długo śpi w nocy. Oczywiście powinnam się cieszyć ale trochę mnie to niepokoi. Często zdarza się ze śpi od 11 wieczorem do 6, a nawet 7 rano. Dziś padł chyba rekord - spała 8,5 godziny non stop, a ma dopiero 8 tygodni. czy to normalne? Aha, i po przebudzeniu nie powiem żeby jakoś łąpczywie się rzuciła na jedzenie (tzn. piersi pełne, ciśnienie pewnie duże , więc co chwila musiała się oderwać, zrobić sobie przerwę). czy któraś z was ma dziecko które tak długo śpi. Dodam, że w dzień śpi średnio 3-4 godziny - to zależy czasem mniej. Mia Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 różne 20.07.04, 13:16 bardzo ciekawy artykuł. szczególnie poruszyło mnie stwierdzenie, że zielone kupki mogą być spowodowane złym przystawieniem do piersi. Prawdę mówiąc cały czas mam obawę czy Basia dobrze chwyta pierś bo nadal mnie boli, szczególnie na początku. Niby opiera nosek i brodę o pierś i niby policzki są pełne, słychać jak ssie i czuję jak opróżnia "cyca", ale wydaje mi się, że usta są raczej w dziubek... jak jest u Was? Próbowałam już nawet zmieniać pozycję, pomogło na chwilę... W te upały prawie nie wychodzę z Basią na spacery, jest potwornie gorąco. Może dziś wieczorem uda się nam przespacerować, jeśli nie będzie burzy. Mimo upałów nie dopajam Aniołka, tylko siebie A Basia i tak częściej domaga się cyca. Dziś byłam z Niunią na szczepieniu. Mam pytanie do Mam, które ten etap już mają za sobą, czy Wasze pociechy miały jakieś objawy niepożądane? Jak sobie radziłyście? MIA101 zazdroszczę. Chyba normalne, że Mała długo śpi. Znjomi mają synka mniej więcej w wieku Twojej Pociechy, on też potrafi przespać całą noc i nic dziwnego, że później 'rzuca się' na piersi. Moja Córcia za to śpi mało. W ciągu dnia po ok. 2 godziny, a w nocy dłuższa przerwa to 4-4,5 godz. Odpowiedz Link Zgłoś
amoran Re: różne 20.07.04, 13:55 Ciekawy artukuł, warto było przeczytać. Co do zielonych kupek, to na początku martwiłam się, że mają taki kolor. Potem usłyszałam, że jak kupka dłużej jest w pieluszce to zmienia kolor na zielony. I faktycznie tak jest. Moja Josia na badaniu USG bioderek zrobiła żółtą kupkę. Wytarłam ją pieluchą tetrową, bo tylko to miałam pod ręką. W domu kupa nie była już żółta tylko zielona. Poza tym doktor neonatolog mówiła mi, że to całkiem normalne-zalezy jak dziecko trawi i czasami może zdarzać sie zielona. Karmienie. Czasami Mała je i nagle odchodzi od piersi, płacze i znowu je i tak przez 10-15 minut. Muszę ją uspokoić i na noow dostawić. Ssie ładnie, ma wywinięte usta a wnich brodawkę i otoczkę. Karmię ją na siedziąco (w nocy też siadam). Wolę na siedząco, bo wtedy główka jest wyżej i mała lepiej je. Na początku jak mleko płynie mocnym strumieniem czasami się zakrztusi. W dzień staram się, aby sobie odbiła, w nocy nie zawsze. Jak śpi to kładę ją po jedzeniu. W nocy nigdy nie ulewa, w dzień zdarza się. Śpi od 22, budzi się około 1:30-2:30 na jedzenie, potem około 5, 6 i 9. W dzień śpi z przerwami do 14, a potem to już tylko czuwa do 22. Drzemie jedynie przy piersi. Mało płacze, jest kochana i wpatruję się w nią z zachwytem Pozdrawiam, Ania i JOasia www.termisan.com.pl/asia.htm Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: różne 20.07.04, 15:06 Jak bym opisywała moje słonko. Te same godziny snu i czuwania. I ostatnio płacze przy karmieniu raz rano i po kąpieli - myślę że to przez ten upał jest trochę marudna. Jak wasze maleństwa znoszą ten upał??? Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: różne 20.07.04, 16:29 Basia marudna. Często domaga się jeść/pić. Musiałam ją rozebrać do samego body. Koszulka nie zdała egzaminu, bo Basiek ma wyjątkową zdolność rozbierania się z pieluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: różne 20.07.04, 17:11 my tylko w samym body, nawet w nocy + skarpetki, które i tak zawsze znajduja sie obok nózek.... skwar okropny, ale mam zamiar isc pozniej na spacerek, tak ok 19, my ledwo dyszymy a co dziwic sie dzieciaczkom malutkim ze marudne i spragnione??? odkryłam ze mega kolki sa po wedlinie (wszelkiej) i drobiu gotowanym,(wczoraj odstawiłam i była kolka ale mała, "tylko" 1h) jem obecnie mintaja gotowanego (ble) pa,pa,pa,pa, Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: różne 20.07.04, 18:39 Betty761 mnie równiez bola piersi, głownie jak Patryk zaczyna ssac. Swego czasu myslalam, ze zle chwyta piers, ale moja polozna powiedziala mi, ze widac jestem jeszcze nie przyzwyczajona, ze karmie piersia, bo przeciez mały musi porzadnie chwycic by mu zaczał pokarm leciec. Ja rowniez nie dopajam Patryk, choc zewszad słysze sprzeczne opinie: jedni mowia ze powinno sie dopajac malenstwa w takie upaly, a inni, ze to mama powinna pic dwa razy wiecej płynów. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: czy to normalne że tak długo śpi - 8 tygodni 20.07.04, 18:35 Ale Ci zazdroszcze... ja w nocy srednio spie po 2,5 - 3 godziny. Mój Patryk z kolei w dzień spi dłużej po 4 - 5 godzin. Słyszałam, ze juz dzieciacki 7 tygodniowe mogą przesypiać całe noce, wiec nie masz powodów do zmartwienia, tylko sie cieszyc.. przynajmniej jestes wyspana, a nie tak jak ja ciagle niedospana... Tuneczek Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Re: czy to normalne że tak długo śpi - 8 tygodni 21.07.04, 22:54 cześć, mój Kacperek śpi z reguły od 21 do 4-5 rano, czyli też dosyć długo. Na początku trochę mnie to martwiło, ale pediatra powiedziała, że jeżeli dobrze przybiera na wadze to jest to powód do szczęścia a nie zmartwienia. W dzień je co 3-4 godzinki z 2 cyców na raz. Może moje mleko jest sycące a może dużo je i na dłużej mu starcza - tak sobie tłumaczę. Aha u mmnie rekord to 11 godzin snu po 7 godzinach megakolki. Arletta i Kacperek 06.06.04 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: wyjazd na wakacje ;) 21.07.04, 22:00 My wybieramy sie w sierpniu na tydzien do Trojmiasta, do moich rodzicow. Co prawda mieszkac u nich nie bedziemy (nie chce sie zwalac z 2 malych dzieci do 3 pokoi), a chate zostawi nam moja przyjaciolka. Co do przebywania na swiezym powietrzu, to Ziemek jest w ogrodzie od 9:00 do 19:00, czyli caly Bozy dzien. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: wyjazd na wakacje ;) 22.07.04, 12:50 w tym roku raczej nigdzie nie jedziemy. planuję jakiś krótki wypad na działkę do prababci, ale trochę obawiam się upału... a może przesadzam? Burgeonku czy nie boisz się że Ziemek się przegrzeje? Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: wyjazd na wakacje ;) 22.07.04, 22:11 Po pierwsze nie mam za bardzo wyboru, bo Kajtek jest caly dzien w ogrodzie, a ogrod jest spory (2000 m), wiec nie bardzo moge zostawic Ziemka w domu. kajtek jest typem dziecka mega ruchliwego, no i z dzieci brudnych, ale szczesliwych Ziemek lezy w cieniu pod drzewem, ubrany w cieniutkiego rampersa, albo body. Wczoraj byl w samej pieluszce. Potowek na razie nie ma. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: wyjazd na wakacje ;) 23.07.04, 12:24 bourgeonku, zazdroszczę ogrodu, my 'kisimy' się w czterech ścianach, nie mogę doczekać się tego wyjazdu na działeczkę Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Po macierzynskim 21.07.04, 21:51 po macierzynskim wychowawczy, na pewno do ukonczenia przez Ziemka 2 lat. Nie mam mozliwosci znalezienia opiekunki na mojej wsi, a nikt z W-wy do mnie nie dojedzie. Poza tym opiekunka musialaby byc z dziecmi minimum 11 godzin dziennie. Nie chce, zeby obca baba wychowowala moje dzieci. Zlobek odpada, bo podobno niewiele sie zmienilo do czasow, kiedy my bylysmy malutkie. No a jak chlopaki beda mieli odpowiednio 2 i 4 lata, to chce poslac ich do przedszkola, prywatnego niestety, bo panstwowe nie sa otwarte do godzin, w ktorych konczymy z mezem prace (pracujemy minimum do 17:30...) Dlatego poki co o tym nie mysle, bo bym juz wogole spac nie mogla Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2002) i Kajtka (23.09.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Po macierzynskim 22.07.04, 13:00 po macierzyńskim planuję wziąć cały wychowawczy. Może gdybym zarabiała więcej niż moje 1000 zł po 5 latach studiów i prawie 4 latach pracy, to bym się zastanowiła nad powrotem do pracy, ale tak to mi się nie śpieszy. Poza tym dobrze mi z Basią w domu i tu a nie w pracy czuję że się realizuję. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Po macierzynskim- żłobek 23.07.04, 15:11 ja mam to szczescie, ze bede z Mała do jej ok 7mca zycia, poem żłobek, mam nadzieje ze zmieniły sie te instytucje od czasu, gdy ja byłam mała, ale nie mamy innego wyjscia, Rodzice daleko, na opiekunke nas w zadnym wypadku nie stac, pozostaje instytucja panstwowa, od nowego roku chcemy wysłac tam Małgos, podobno trzeba wczesniej rezerwowac miejsca, jesli nie od wrzesnia, wiecie cos na ten temat??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Po macierzynskim- żłobek 25.07.04, 21:15 Swego czasu interesowalam sie zlobkami - byla to jedna z rozwazanych opcji dla kajtka. Rzeczywiscie to byl jakis horror. Z jednej strony nie bylo zapisow jako takich, czy rezerwacji miejsc. poprostu panie (roznie sympatyczne przez telefon) mowily, ze trzeba sie orientowac na 2 tygodnie przed planowanym oddaniem dziecka do zlobka. Potem szukalam prywatnych zlobkow, niestety bezskutecznie. Nie sa pod jurysdykcja Min. Oswiaty, wiec nie ma nigdzie ich oficjalnej listy. W koncu zdecydowalismy sie na prywqatne przedszkole, ktore przyjmowalo dzieci od 1,5 roku. Na cale szczescie zaszlam w druga ciaze Bioo, musisz sie liczyc, ze Malgosia bedzie chorowac - to podobno nieuniknione. Mam nadziej, ze z powodu zwolnien nie bedziesz miala klopotow w pracy. Moi znajomi oddali synka do zlobka na jesieni i w zasadzie przez 3 m-ce na okraglo byl chory... Jesli masz ten luksus i pracodawca bedzie wyrozumialy na zwolnienia, to oddaj mala, jesli nie to moza zastanow sie nad wychowawczym - przynajmniej ZUS bedziesz miala. Pozdrawiam, Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: Po macierzynskim 22.07.04, 16:14 zaczynam coraz częściej o tym myśleć... właśnie stuknie mi połowa macierzyńskiego...później wypoczynkowy cztery tygodnie i powrót do pracy.... muszę wracać bo nie mam innego wyjścia ale nie wiem jak to zrobię... gdy pomyślę że będe musiała zostawić taką malutką Misie w domu...przez 3-4 tygodnie z tata a później... sama nie wiem, będziemy dopasowywać godziny pracy -tzn. maz się postara bo ma na różne zmiany...a w chwiach gdy będziemy się mijać i pokryja sie nam 2-3 godzinki odstawimy małą do babci...nie mogę jej obciążyć Dominiką na cały dzień...chciałabym zostać w domu przynajmniej do czasu jak Dominika skończy rok ale niestety sytuacja mi na to nie pozwala... nawet nie chodzi o to że mnie straszono (poza plecami wprawdzie) ze jak wybieram sie na wychowawczy to nie mam tu po co wracać,bo też mi nie żal tej pracy jak Tobie betty761 gdzie po studiach i lataniu na 8 godzin dziennie przez ponad dwa lata (nie licze nadgodzin bo za to możemy sobie brac wolne!) zarabiam 750zł!... ale jeśli nie wróce po macierzyńskim to przy kredycie jaki spłacamy, opłatach za mieszkanie itp. zostanie nam 2-3 stówy z wypłaty męża na przeżycie a to daje po ok 100 na głowe na cały miesiąc...a tak się nie da... Troche sie martwię czy pogodzę to wszystko... troche boje czy Dominika wytrzyma taką bieganinę i przerzucanie z domu do domu... do złobka jej nie dam... na opiekunke mnie nie stać... zresztą serce by mi pękło gdybym musiała ja zostawić z obca osobą... Może macie jakis lepszy pomysł niż ja? Beata Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Po macierzynskim 23.07.04, 12:29 oj, beciu to straszne. dlaczego macierzyński jest taki krótki? przecież najczęściej karmimy wtedy jeszcze piersią. uważam że to nie jest dobre ani dla dzieci ani dla mam. pomysły? jedyne co przychodzi mi do głowy to albo pomoc babć albo praca w domu jeśli masz taką możliwość... Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 dawno mnie tu nie było... 20.07.04, 17:21 oj dawno bo jakos czasu nie miałam... w miniony weekend chrzcilismy mała Dominikę-impreza udana choc córcia nie spała cały dzień i musiałam biegac miedzy nią gośćmi a kuchnią... Jesteśmy też już tydzień po szczepieniu-był płacz ale nie taki wielki-baaardzo mi jej było żal ale wiem że to dla dobra dziecka (taką mam nadzieję)! Po szczepieniu było ok-własciwie zero reakcji i zwykły normalny dzień wieczór noc... Nowe wieści? KOLKA ustąpiła od kiedy nie jem nabiału! Niesety wysypka-objaw skazy białkowej- jeszcze nie zeszła i mała ma policzki i czoło w drobniutkiej kaszce.... PUPA się nam odparzyła okrutnie i teraz cały dzień ją wietrzymy na rozłożonych na folii pieluszkach żeby wróciła "do siebie"- jest lepiej! UŚMECHY I ROZMOWY jakie prowadze codziennie z moja gugającą córeczką przepędzają zmęczenie... gdy tylko nachylam się nad łózeczkiem obdarza mnie promiennym bezzębnym uśmiechem) a swoim misiom ustawionym obok opowiada co śniło się jej w nocy) (aaaggguuuuu) WAGA po ostatniej wizycie (początek 7 tygodnia) wiem juz że Dominika znów przybrała na wadze i waży 5980g -no teraz po kolejnym tygodniu pewnie przekroczyła 6! JA... czuje się szczęśliwa i spełniona gdy córeczka sama chwyta pierś zanim ja usadowię się wygodnie na łóżku... znów czuję że rozkwitam wewnętrznym jakimś blaskiem wypełniona... aZ PORODU zostały tylko blade wspomnienia i moc miłości plus 1,5 kilograma więcej)! którego nawet nie widać bo chyba schował się w mleczarni)! Właśnie postanowiłam zrobić COŚ DLA SIEBIE NARESZCIE i ścięłam włosy no i zaczęłam się opalać w solarium (oczywiście zasłaniam piersi!)10 minut raz na 2 - 3 dni.... POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE SERDECZNIE! a o kopotach nowych napisze pewnie niebawem bo przecież nie może być taaak kolorowo)- Dominika ma ciemieniuche!( pa! Becia Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: dawno mnie tu nie było... 21.07.04, 11:36 No,masz już z głwy chrzciny, ja bede chrzciła 15 sierpnia. Kupiłam juz ubranko Mackowi. Napisz czy Twoja mała była na rczkach tylko w ubranku czy miałaś jakiś bet dodatkowo. Co serwowałaś za menu.Fajnie masz ze Twoja mała lezy sobie w łóżeczku bo mój mały w ogóle sam nie chce poleżeć. Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: dawno mnie tu nie było...do evity33 22.07.04, 16:24 evita33 połozyłam Dominike na poduszce (postaram się zamieścic na forum Zobaczcie jakieś zdjęcia z chrztu i dam Ci znać) i powiem Ci szczerze ze siostra chrzciła dwa lata temu też w lipcu i też na poduszce i córeczki nasze się od tego nie podusiły mimo ciepła a prezentowały sie jak królowe) wyglada to ładnie a do tego myślę że i mamie chestnej (u mnie siostra trzymała małą-tak jak ja u niej -tak chciałysmy)) i dziecku wygodniej! Co serwowałam...? ha! obiad tradycyjnie rosołek i później ziemknieczki 2 rodzaje mięska (kotlety i roladki) plus dwie surówki na deser tort a później sałatki ( z brokułów, śledziewo-buraczkowa, z szynką i ze świeżym ogórkiem,z ciemną fasolą) wedlina,koreczki, 4 rodzaje ciast (mama z siostra piekły gdy ja szykowałam sałatki)a z dań gorących gołąbki z pekińskiej kapusty (mięso mielone mieszane z pekińską) w sosie pieczarkowym) i chyba tyle... aaa no i "czysta woda wyskokowa" hahaha do picia! POZDRAWIAM! Becia Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: dawno mnie tu nie było...do evity33 23.07.04, 12:31 Beciu! Czy to wszystko sama przygotowałaś? Jestem pełna podziwu! My od 2 m-cy jemy zupki z mrożonek albo 'gotowca', którego mąż przynosi wracając do domu. No od czasu do czasu jemy też 'normalnie', najczęściej gdy jest moja mama Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Waga dzieciaczków 21.07.04, 13:07 Czy Wasze dzieciaczki też aż tak dużo przybierają na wadze? Po porodzie Patryk ważył 2940 kg, zaś dzisiaj kiedy ma już 4 tygodnie waży 4400 kg. Zastanawiam się czy nie za często go przystawiam do piersi, ale w gruncie rzeczy to wychodzi co 3 godziny, więc chyba po prostu mały nadrabia braki Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 17:16 my dzis bylismy na wazeniu i na "podgladzie" u pani doktor, i okazało sie ze Malgos wazy teraz 4540 a przy wyjsciu ze szptala 3370 czyli prawie 1200 w 4,5 tyg i okazałosie ze to za duzo!!! mam ograniczac jej jedzenie, ale jak?smokiem nie daje sie jej oszukac, bo pluje na sporoa odleglosc, cwane dziewczatko. PAni dr nie dała nam witaminy D3, bo stwierdzila ze nie ma takiej potrzeby (czy ktoras tez tak ma, ze nie daje wit D3??? jecie brokuły?mi powiedziaał pani dr ze mozna, bo ja nie mam pomysłu co mam jesc poza marchewka i chlebem z masłem, no i drobiem czasami i mintajem(choc nad tym ostatnim sie zastanawiam), kurcze kazdy mowi cos innego krostki to na pewno potowki, jesli bledna podczas snu, mozna przemywac spirytusem pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 18:46 patrząc na siatkę centylową wydaje się, że Wasze Maluchy ważą tyle ile powinny. bioo chybabym się nie przejmowała wagą Małgosi. Skoro je to znaczy, że potrzebuje. Odchudzać jeszcze się zdąży, a po co macie się obie teraz stresować? Sorki, że zapytam ale czemu stosujesz dietę? Może te kolki biorą się właśnie ze zbyt monotonnej diety? Dobrze że krostki to potówki a nie coś poważnego... Basia wit. D3 dostaje. U nas [W-wa] po burzy nadal parno. Dziecko mi się gotuje. Najgorsze jest to, że już drugi dzień przylepia się do mnie. Jak tylko próbuję położyć ją do łóżeczka natychmiast zaczyna płakać. Nie mam nic przeciwko przytulaniu, bardzo to lubię tylko że tak jest strasznie gorąco i obie jesteśmy mokre... Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 19:03 Stanowczo zmień lekarza!Pierwsze słyszę, zeby lekarz twierdził, że nie ma potrzeby podawania D3.To jedna z tych witamin, którą nie uzupełnisz karmiąc piersią, wytwarza się ona pod wpływem słońca, a nie poleca się przecież wystawianie na słonko takiego małego dzidziusia!!!Niedobór tej witaminy sprzyja krzywicy, więc nie ma co ryzykować!Dopajać w czasie lata też nie ma potrzeby kiedy karmi się piersią.Trzeba tylko częściej przystawiać do cyca. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: D3 26.07.04, 08:25 moja pani dr tez nie przepisala wit. D3 bo ciemiaczko szybko zarasta, a d3 mogloby ten proces jeszcze przyspieszyc, co nie jest dobre bo za duze cisnienie w mozgu sie robi czy cos rownie niefajnego. Takze ja wcale sie nie martwie, bo w koncu ona jest lekarzem nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 19:08 I jeżeli karmisz piersią nie ograniczaj jedzenia!Ja już nie wiem co ci lekarze z tym przekarmianiem dziecka.To jeszcze stara szkoła, owszem na butelce łatwo sztucznie przyprawić dziecku sadełko, na piersi co najwyżej inteligencji (i to może ona daje te dodatkowe dekagramy)). Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 21:23 Z tym przekarmianiem chyba chodzi o to, ze na każdy płacz dzieciecia reagujemy podaniem cyca, bo nie odróżniamy jeszcze, co dziecko nam tym płaczem sygnalizuje. No i potem mamy takie słodkie koloski )) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Matki-Kabatki 21.07.04, 22:36 Drogie matki-Kabatki i inne zainteresowane Warszawianki, a co by bylo, gdybysmy sie wreszcie na ten spacer wspolny wybraly, hmmm??? Proponuje przyszla srode, godzina obojetna, bo i tak musze byc na Kabatach. O 18:00 mam wizyte u neurologa z Ziemkiem, na Polnej Rozy, wiec bede w okolicy. Ma byc cieplo, ale juz nie takie upaly jak dzis. No wiec co Wy na to, zeby nasze dzieci wreszcie sie poznaly? Pozdrawiam i licze na odzew! Bourgeonek, mama Kajtka i Ziemka Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Matki-Kabatki 26.07.04, 08:27 przyszla sroda to znaczy sie pojutrze? nie planuje na razie wyjazdow, wiec wchodze w to - polnej rozy jest rzut beretem ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Matki-Kabatki 27.07.04, 22:07 Coz z planowanego spaceru chyba nici, bo mialo byc ladnie, a bedzie jak zwykle. Ale mam nadzieje,ze co sie odwlecze, to nie uciecze. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: Waga dzieciaczków + inne 22.07.04, 16:35 Dominika po trzech tygodniach od porodu ważyła juz 5120 -waga wyjściowa 4370 przy wypisie 4200-a po kolejnych trzech na poczatku siódmego tygodnia 5980 i nikt mi nie powiedział że dużo przytyła! To nie prawda że częste przystawianie do piersi nawet na kazde zamarudzenie tylko spowoduje nadmierny przyrost wagi! dziecko zawsze wypije tyle ile potrzebuje a jeśli w danym momencie źle zrozumiemy jego płacz pociągnie chwilke i wypluje jęcząc nadal! no a w upały powinno się przystawiać maluchy jeszcze częściej niż zwykle bo pić się chce ... oj chce bardzo.... Cieszmy się że nam rosną i tyją nasze szkraby i czasem nie słuchajmy takich rad! co do witaminy... wiem że są kraje w których się jej nie podaje maluchom... u nas raczej nie spotkałam się z taką postawą...lepiej to skonsultować z innym pediatrą! Pozdrawiam! Becia Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 22:32 Oba posty Kramli - swiete slowa, ja tez podpisuje sie pod tym oburacz! Ziemek byl wczoraj u pediatry i wazy 4930, czyli przez 3 tygodnie przybral prawie kilogram. Bourgeonek, mama Ziemka i Kajtka Odpowiedz Link Zgłoś
bursz krostki+szczepienie 21.07.04, 23:13 Hej Czerwcóweczki! Jeśli chodzi o krostki, to lekarz, stwierdził, ze to uczulenie na kosmetyki. I kazała odstawić nivea i kąpać w BALNEUM HERMAL. Super, polecam. Powiedziała też, ze zamiast oliwki można smarować oliwą z oliwek, jeszcze nie widziała na to uczulenia, a zamiast zasypek, mąka ziemniaczana. A położna już delikatnie podejrzewała skazę białkową! Stosuję coraz bardziej urozmaicone menu (po trochu) i odpukać, jest ok. Pytałam Was ile kosztuje u Was szczepionka Infanrix (3w1) i NIC?! Przecież niektóre z Waszych pociech są już po szczepieniu?! A może polecacie inne szczepionki? Kiedy robicie USG bioderek? Mi lekarka zaleciła po 2drugim miesiącu. pozdrawiam,jola&julka(14/06) Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Re: krostki+szczepienie 22.07.04, 04:39 cześć, W Poznaniu ta szczepionka kosztuje jednorazowo ok 130 zł i pomimo takiej ceny zdecydowałam się trzykrotnie zaszczepic nią małego, co zaoszczędzi mu bólu, no i jest dużo lepsza, niż te bezpłatne. Ja usg bioderek robiłam jak Kacper miał równo miesiąc. Arletta i Kacperek 06.06.04 Odpowiedz Link Zgłoś
werata szczepienie 22.07.04, 10:04 Ja płaciłam za Infanrix 3w1 (DTP-a) 65 zł (w Poznaniu, w przychodni, nie musiałam szukać w aptece). papap Tomaszek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14267538 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: szczepienie 22.07.04, 12:11 Za Infarix z Heberixem zapłaciłam w przychodni 115 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: szczepienie+ inne 22.07.04, 12:49 W mojej przychodni kosztuje 125zł (Ząbki k/W-wy), i jestesmy zdecydowani, szczepienie mamy 5.08 ale żółtaczkowe, Infarix potem Diete mam taka bo Małgos ma kolki, choc maz stwierdził zze czy jem czy nie te kolki i tak sa, wiec chyba sie "nawpycham" wszystkiego po trochu, i wreszczie sie najem!!!żartuje oczywiscie, ale nie mam pojecie co mam jesc, wiem ze po drobiu sa mega kolki, po rybie tezz, teraz dowiedziałam sie ze i kasza moze wzmagac bol brzuszka, owocow nie jem zadnych, warzywa to tylko marchewka, bułeczki z masłem, czasem odrobina twarogu, moze rzeczywiscie zbyt monotonnie, ja sama to czuje, to i Małgos pewnie tez. o ktorej kapiecie maluchy, a spacerek wieczorny tez macie???na mnie wczoraj sasiadka nawrzeszczała, jak zobaczyla mnie po 9(21) na balkonie z Małą, wróciłysmy własnie ze spacerku, ze to dziecko i kapac ja powinnam ok 19-20, potem jesc i spac, a ja ok 19 wybieram sie na wieczorny spacerek bo nie ma upału, maz w domku, po co ma zreszta mala klasc tak wczesnie jak i tak ok 22 mamy kolki???juz sama nie wiem jak to robic, wczesniejsze spacerki, kapiel i lulu, czy zostawic tak? papatki, dziecie wzywa Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: szczepienie+ inne 22.07.04, 16:42 u nas w Rzeszowie ta szczepionka kosztuje 125 zł ale odradzono mi ją...więc zapłaciłam 42 za Hiberix i Dominika cierpiała trzy razy( ale była bardzo dzielna! Ja wychodze na spacer między 18 a 19 i kąpię dopiero ok 20.30-21 a Dominika zasypia i tak ok 22 bo jej gorąco! Nie ma się co przejmowac sąsiadkami! Grunt że Wam obu to odpowiada! Pozdrawiam! Becia Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: szczepienie+ inne+dieta bioo 22.07.04, 16:45 bioo a próbowałaś nie jeść nabiału? u mnie po odstawieniu mleka i pochodnych kolki mineły... owszem dietę mam nadal ubogą ale jem już pomidory a drób bez ograniczeń... może warto spróbować zrobić sobie 10 dni bez nabiału zjeść troche np na sniadanie tylko po tych 10 dniach i porównać zachowanie małej bez nabiału w diecie mamy i z nabiałem! póki co pozostało mi tylko mleko sojowe do kawy...: ( ale nie jest ono takie złe! POZDRAWIAM! Becia Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: szczepienie+ inne+dieta bioo 22.07.04, 22:27 A jednak ceny szczepionek bardzo rozne. Sory, ale najpierw napisalam poprzedni post, a dopiero potem przeczytalam inne odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: krostki+szczepienie 22.07.04, 22:20 Balneum jest super! ja stosuje zamiennie z Oilatum. Z tym ze juz nie smaruje Ziemka niczym, w sensie zadnych oliwek, bo te preparaty wystarczajaco natluszczja. Poza tym slyszalam gdzies opinie, ze oliwki zatykaja pory. Nie wiem, czy to prawda, ale tak slyszalam. Ile kosztuje szczepionki nie wiem, bo Ziemek za maly, a Kajtkowych cen nie pamietam, tyle juz tego bylo. Pamietam, ze nie byly tanie. Zreszta wydaje mi sie, ze jest chyba jedna cena. Bourgeonek, mama Ziemka i Kajtka Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier ile mleka? 22.07.04, 13:42 kochane mamy, mam tak pęknięta brodawke ze dziś do końca dnia postanowiłam ściągać z cyca pokarm i dawać w butelce. staszek ma 2 tygodnie, to ile ml mam mu podać. rano ściągnelam 90 ml, ale był niezadowolony nie wiem czy z braku cyca czy to było po prostu za mało??? miałyście podobnie? dajcie znać... Odpowiedz Link Zgłoś
amoran Śluzowata kupka z krwią 22.07.04, 14:44 Dzisiaj moja Joasia zrobiła zieloną kupkę z dużą ilością śluzu i niteczkami krwi. Czytałam, że może to być alergia (mleko lub pszenica) albo też problemy jelitowe. Poczekam jeszcze z dzień i będę obserwować kupki. żadnych innych dolegliwośi nie zauważyłam. Macie jakieś doświadczenie z takimi kupkami? Jedynie ma krostki na twarzy, ale według Waszych opisów są to potówki, ponieważ jak śpi prawie znikają. Zresztą przy takiej temperaturze nie ma się co dziwić, że ma potówki choć ubieram ją w samo body z krótkim rękawkiem. Ka_wier nie wiem jaką ilość mała piła mleka. Możesz spróbować ściągnąć więcej i dać, jak będzie syty to nie będzie chciał więcej. Brodawki wietrz i wciaraj w nie swoje mleko, polecam także maść bepanthen-mnie się po niej w dwa dni wygoiły brodawki, a miałam na nich strupy i krwawiły. Teraz nie mam żadnych problemów, czasami tylko jak mała mocno ssie to pobolewają. Muszę się zorientować ile u nas (w Poznaniu) kosztuje szczepionka. Ania i Joasia 12.06.2004 www.termisan.com.pl/asia.htm Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Śluzowata kupka z krwią 22.07.04, 15:34 tyle że mój mały cały czas ssie i trudno określić czy jest najedzoony czy nie, wiec ile mleka powinno być w butelce??/ a co do brodawek- niestety ani mój pokarm, ani bepanthen, ani wit. a+e wcierana w brodawki nie pomagają. mały zresztą przy każdym karmieniu rozrywa strupki i tak w kółko macieju. czy macie inne pomysły? pozdrawiam, karolina Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: poranione brodawki 22.07.04, 16:44 moja mała też ssała tak mocno, że poraniła mi brodawki. pomógł mi właśnie bephanten na zmianę z moim mlekiem + wietrzenie. oprócz tego starałam się Basię przystawić najpierw do mniej poranionej piersi, żeby przetrwać jakoś pierwszy atak a dopiero potem do tej poranionej, Basia była już bardziej nasycona i mniej drapieżnie traktowała moją pierś. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Śluzowata kupka z krwią 22.07.04, 22:30 Pomimo,ze nie jestem panikara, gdybym odkryla krew w kupce, to polecialabym natychmiast do lekarza. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze juz wszystko OK Bourgeonek,mama Ziemka i Kajtka Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.07.04, 15:50 a czy wy używacie smoczków?. dziś mały od rana nawet na chwilę oka nie zmrużył i marudzi. nie ma kolki- więc to tylko zły humorek. o 15, sfrustrowana, wcisnełam mu smoka. teraz leży mruczy do siebie i dudla tego smoka a ja mam wyrzuty sumienia że mu nawyk ssania zaniknie. i weż bądz mądry)) czy wasze dzieci ssą smoki? Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.07.04, 16:50 też daję Małej smoka i też mam straszne wyrzuty sumienia. czuję się jak wyrodna matka, ale staram się jej dawać smoka w awaryjnych sytuacjach, czyli wtedy gdy 1. nie mogę jej nakarmić [u lekarza, na spacerze {brak łąwek} itp.] w innych sytuacjach staram się uspokajać Basię inaczej i pewnie dlatego już trzeci dzień noszę ją bez przerwy na rękach Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 marudna dzidzia - upały??? 22.07.04, 16:57 moja mała strasznie dziś marudna widzę że nie tylko u mnie. Po odstawienieu nabiału ustąpiły kolki więc myślałam że to się wreszcie skończy... a tu taka nieposdzianka - od 11.00 posypia po praę minut na rękach lub wózku chwilkę, a od jakiejś 14.00 cały czas marudna. Może to przez te upały?? Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: marudna dzidzia - upały??? 22.07.04, 17:11 jejka, moje to samo, ale od dwóch dni. czy my mamy w domach małych meteopatów??? Odpowiedz Link Zgłoś
aniuko ka_wier i inni! 22.07.04, 21:45 czesc, to ja Ania!!! Wiatm ka_wier i wszystkie inne dziewczyny!!! Wprawdzie oj Jasiek urodzil sie 05.07 ale ten wasz watek jakis taki dorodny i dlatego przylaczam sie jesli moge. Mam dwoje dzieci, Kasia ma 4 lata a Jasiek urodzony w lipcu, nieco duzawy bo wazyl 4.5 kilo. Porod krotki i bolesny ale juz po wszytkim. Przeczytalam ostanich kilka watkow i bardzo sie ciesze, ze tez dajecie smoczki bo ja tez daje Jaskowi i tez mam wyrzty sumienia, zawsze bylam przeciwna i mowilam dziewczynom ze to jest fuj i wogole!! czy wasze dzieciaczki tez tak marudza po jedzeniu przed kupka chyba??? Jasiek wije sie i zwuja i mruczy i marudzi i poplakuje i wogole do kitu, czy to juz kolki boze uchowaj??? A z tym uaplkiem to tez u nas (mieszkam w Niemczech) nieciekawie, mamy ajkies krosty na twarzy i calym ciele (nie wiem co to ale mam nadzieje, ze "tylko" upal) no i maruda straszna. pozdrowionka. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: ka_wier i inni! 23.07.04, 12:21 czesc Aniu! Basi też zdarza się wicie w czasie karmienia i tuż po nim. Najgorsze jest to że trzyma w buzi moją pierś. Mniej się wierci kiedy karmię ją na siedząco lub spod pachy. Zazwyczaj jak sobie puści bąka to się uspokaja. Ale jestem pewna że to nie kolka. Krosteczki jak pewnie czytałaś wcześniej też przerabiałyśmy. W tej chwili też pojawiają się pojedyńcze krostki, ale tym razem jestem pewna, że to od upału. Przemywam jej buzię przegotowaną wodą i smaruję maścią z pantenolem, ale jeśli masz jakieś wątpliwości to najlepiej skontaktuj się z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: ka_wier i inni! 26.07.04, 10:39 hej Aniu, mnie dopiero dzis udalo sie dorwac do netu, bo byl zawieszony a ja zalatana, niewyspana i sfrustrowana. staszek ma tak samo z tym cycem- wierci sie jak ma gazy, chetnie by z nim pochodzil)). zwlaszcza ostatnie pare dni daje mi w kosc. bo najchetniej wije sie na tej bardziej popekanej brodawce... dzieci tak mają... na razie nie znjaduje nic fajnego w karmieniu cycem. co noc płaczę, ze już dłużej nie wytrzymam. ale na razie jakoś wytrzymuję... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Różności 22.07.04, 17:32 Bioo: moja lekarz też powiedziała mi, że nie ma potrzeby dawania dziecko witaminy D3 skoro są takie upały, ale ja na wszelki wypadek daję maleństwu jedną kropelkę dziennie. Jeśli chodzi o potówki, to jakim spirytusem można je przemywać? Ja Patryka kąpię około 20, a na spacerki o różnych porach chodzę, ale w te upały wychodzimy zawsze wieczorem, wtedy kapiel jest około 22. Werata: chyba masz rację, że najczęściej jak nasza dzidzia płacze, to przystawiamy ją do cyca, myśląc, że jest głodna, a nie np. marudzi lub chce być noszona na rączkach. Bourgeonek: jestem całkowicie za takim wspólnym spacerku. Z chęcią przyjadę jeśli oczywiście pogoda dopisze. Bursz: u mnie (w-wa Praga Południe) szczepionka Infanrix (3w1) kosztuje 120 zł/ 1 dawka. Moja lekarka bardzo ją chwaliła. Za dwa tygodnie zamierzam właśnie tą szczepionką zaszczepić Patryka. Jeśli chodzi o USG stawów biodrowych, to my z Patrykiem idziemy 5 sierpnia (Patryk będzie miał 6 tygodni). Niestety u nas na bezpłatne badanie bioderek trzeba czekać około 2 – 3miesięcy, dlatego też idziemy prywatnie do Instytutu Matki i Dziecka. Ka_wier: ja już od jakiegos czasu daje smoka, by nieładnie piszac „zatkac” małemu buzke, jak jest marudny. Czasami z checia ssie smoka, a innym razem wrecz nie daje mi go sobie włozyc. Skoro nam jest goraco w takie upały, to i naszym malenstwom jest goraco. Ja staram się wogole nie wychodzic w godzinnach najmocniejszego promieniowanie, choc dzisiaj z Patrykiem byliśmy w szkole, towarzyszył mi w trakcie mojej obrony.... od dzisiaj Patryk ma już mame z tytułem mgr J i tylko dzieki niemu moja obrona trwała zaledwie 5 minut.... Ach te dzieciaczki czasami to nam się przysłużą... Pozdrowienia Tuneczek i Patryk 23.06.2004. Odpowiedz Link Zgłoś
lettka smoczek, upały 22.07.04, 17:56 Mój w te upały śpi jak zawsze (w dzień ok 3.5 godz) z tym, że potem się budzi na cyca, beknie i od razu zasypia (a normalnie nie sypia po jedzeniu przez ok godzinkę i trzeba go zabawiać). Pada jak ścierka przez to gorąco. Co do spania w nocy to u mnie norma że po kąpieli ok 20 go karmię a potem śpi do 4:15. Raz byłam na spacerze nawet o godz 22, a jakby mi ktoś zwrócił uwagę to chyba bym pobiła. Kacperek miał wtedy atak kolki (tylko 7-godzinny) i wyszłam, bo tylko na spacerze się uspokaja. Teraz staram się kapać o tej samej porze, bo ponoć dzieci kolkowe lubią schematy. Jeśli chodzi o smoczek to zaczęłam go dawać odkąd pojawiły się te nieszczęsne kolki, nie mogłam przystawiać do cyca, bo wtedy czekałyby mnie kolejne ataki kolki i tak w kółko. Niejednokrotnie possał tego smoka i zasypiał. Teraz daję mu jak jest marudny, ale gdy mam pewność, że pielucha czysta, najedzony, nieprzegrzany, poprzytulany a dalej kwęka. Arletta i Kacperek 06/06/04 Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Roznosci 22.07.04, 21:24 Tuneczek, serdecznie gratuluje Ci dzisiejszej obrony, tez to dzisiaj przezylam i moja Ola zrobila furore. Jak mysle jestes najszczesliwsza osoba pod sloncem obecnie razem ze mna, teraz w pelni mozemy sie cieszyc naszymi malenstwami... Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Roznosci 22.07.04, 22:10 Gratuluję mamusiom magisterkom!!!Sama pamiętam jak te kilka lat temu się broniłam.Dzisiaj jako swój główny zawód uważam macieżyństwo.Z moimi dzieciakami od 6 lat jestem w domu z mojego wykształcenia i wiedzy korzystając podczas prac "po godzinach" urzędowania mojego męża.W ostatnim czasie pracowałam kilka godzin tygodniowo w róznych miejscach co pozwoliło nabierac mi zdrowego dystansu do prac prac związanych z domem i moimi dziewczynkami.Do pracy etatowej wybieram się raczej nie wcześniej jak za dwa lata. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: kasia011 23.07.04, 13:25 dzieki, dzieki i super dzieki od Oli, ktora wreszcie moze sie cieszyc mama i byc rozpieszczana na maksa ) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Do Tuneczka 22.07.04, 22:38 Gratulacje Pani Magister! Ciesze sie, ze choc jedna osoba ma ochote sie z nami spotkac! Pogoda ma byc ladna, aczkolwiek nie ma byc takich upalow, o ile telewizja nie klamie Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: Różności -Tuneczku z Pragi Południe 23.07.04, 13:42 Tuneczko - gdzie dokładnie mieszkasz. Ja też z Pragi Południe (dokładnie z Grochowa) ? a może jesteśmy sąsiadkami?? pozdrawiam Mia ps. gratuluję tytułu magistra! Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.07.04, 22:33 Karolinko, zaden nawyk ssania mu nie zniknie, bez obaw! Ziemek niestety nie bardzo chce smoka, ale poki co nie ma tez specjalnie takiej potrzeby. Bourgeonek, mama Ziemka i Kajtka Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 nowe zdjęcia 23.07.04, 12:35 zapraszam do obejrzenia nowych <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13751906&a=14364620">lipcowych zdjęć</a> Basi Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: spacer na Kabatach 23.07.04, 13:22 my tez sie chcemy spotkac, ale niestety brak autka skutecznie nam to uniemozliwi, gdyz z Zoliborza nie wyobrazam sobie podrozy komunikacja miejska, ale zyczymy Wam milego spotkania i super pogody. No i pomyslcie o nas cieplutko... Pozdrawiamy, Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: spacer na Kabatach+inne 23.07.04, 15:42 My tez bysmy bardzo chciały byc z Wami, ale równiez brak 4 kółek (poza wózkowymi oczywiscie) nam raczej nie pozwoli (mieszkamy w Ząbkach), choc kto wie????mieszkałam kiedys na IMielinie, wiec tamte tereny wspominam bardzo mile, pokazałabym Małgosi "stare śmieci"... GRATULACJE!!!!!!DLE MAM MAGISTEREK!!!!kurcze, jak dawno była moja obrona (wprawdzie 4 lata temu ale to lata świetlne obecnie) O dstawiłam nabiał, miesko, biszkopty, suchary, masło i co? na razie nic, niestety zadnej poprawy((, dzis przed 14 pierwszy atak kolki, który uniemozliwił nam kontynuacje spacerku Uspokoiłyscie nmnie z tymi wieczornymi spacerami i kapiela mnawet ok23, ale pewnie musze wprowadzi c schemat, tyllko jak, skoro Małgos nie am stałych por jedzenia, ani tym bardziej por kolki,ktora czasem jest juz ok 20:30, czasem ok 24 (wczoraj), albo ok14 (dzisiaj) Smoka próbuje dawac ale dziecie nim pluje, jedynie cyc spełnia role "zatyczki" papapapappappapppppppapapapap kiedy ten spacer???? Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: spacer na Kabatach+inne 25.07.04, 21:21 Przypominam, ze mieszkam w Pracach Malych, 30 km od Warszawy i tez nie dysponuje wlasnymi 4 kolkami, ba nawet prawka nie mam (tak, tak sa jeszcze na swiecie takie dziwolagi ) Jade rano z mezem i chlopakami do W-wy i potem sie organizujemy. We srode bede u kolezanki z wrzesniowek 2002 na Natolinie, wiec moge sie spotkac na Kabatach o dowolnej porze. Oj Warszawianeczki, czuje, ze znow Lodz bedzie pierwsza Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bursz czerwcóweczki 23.07.04, 15:56 Hej! Tuneczek! Gratulacje! Fajne uczucie i ulga!? Dzięki za ceny szczepionek. Widzę, że b. zbliżone, tylko werata miała jakąś super tanią, ale może część refundowana? Mi wczoraj w jednej aptece powiedzieli, że są 4 rodzaje?! I oczywiście nie dowiedziałam się ile kosztuje, ale lekarka mi powidziała, że ok. 160zł. A jaka to z Heberixem? Co to takiego? Jeśli chodzi o smoczek, to też czułam sie "zdradzona", ale tylko pierwszego dnia. Podałam go w 4 tygodniu życia Julki i uważam, że za póżno, nieraz b. się przydaje. Julka korzysta z niego, kiedy rzeczywiście potrzebny i nie ulewa jej się ciurkiem, jak przedtem kiedy "wisiała" na cycu. Jeśli chodzi o wyprowadzanie wieczorem, to jak są upały i wieczory ciepłe, a w domu duszno, Julka smacznie śpi na podwórku, czasem do 10-11 wieczór, ża sami nie wytrzymujemy i ją znosimy. Problemem są owady, ale tu położna podpowiedziała, i wykorzystuję welon ślubny. Super! A z kąpielą, to zależy, jak jej się tak samcznie śpi, to raz nawet nam się udalo ją kąpać ok. 23-24, a bywa, ze po 20. Z tą wit. D3, to też jestem głupia, kupiłam i narazie nie podałam. Jedna lekarka jest za, druga nie. Ta co jest "za", mówi, że dziecka i tak nie wystawia się na słońce i ma rację. Niewiem?! pzodrawiam, jola&jula(14/06/04) Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Wielkie dzięki 23.07.04, 17:07 Wielkie dzięki za gratulacje. Mia101: ja również jestem z Grochowa, a dokładnie mieszkam tuż przy Parku Skaryszewskim, na ulicy Kinowej. Dziewczyny, myślę, że nie ma potrzeby odstawiać większości produktów, skoro i tak Wasze dzieciaczki mają kolkę, a Wy jesteście głodne, lub znudzone non stop takim samym menu.Ja wczoraj np. zjadłam czereśnie, oczywiście nie cały kg, ale troszeczkę i póki co mój mały nie ma kolki. Ale upał... ja nie mam siły by normalnie funkcjonować, to co dopiero nasze pociechy. Zmykam, bo mały mnie woła Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: Wielkie dzięki 23.07.04, 17:34 Tuneczku - to nie samowite! ja mieszkam na Waszyngtona (róg Grenadierów) i często chodzę z małą do parku Skaryszewskiego tzn. teraz nie, bo jestem u moich rodziców poza Warszawą (nie dawałam rady sama cały dzień, a mąż w pracy od 8 do 19). Ale jak wrócę za jakiś miesiąc - to może kiedyś spotkamy się na sparcerku w skaryszewskim?? pozdrawiam mia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Szczepienie 23.07.04, 18:44 Ja zapłaciłam za infanrix DTPa 55 zł w Łodzi. Jest to pierwsza z 3 - czyli za 6 tygodni zapłacę znowu 55 zł. Może te kolki nie po nabiale a po glutenie. Muszę uciekać bo jestem sama w domu a mała ma swoją godzinę płaczu. To jest stałe, ale nie są to kolki. Bo na rączkach spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Szczepienie 23.07.04, 23:05 Zapytam, gdzie kupowałaś tę szczepionkę? Trzeba mieć receptę? Ja już sama nie wiem co robić - termin szczepienia na przyszły czwartek, moja lekarka odradza tę łaczoną szczepionkę, twierdząc, że to zbyt duże obciążenie dla tak małego dziecka - proponuje zaszczepić dopiero po roku, razem z odrą itd. Ale z kolei jest niewielkie prawdopodobieństwo, ale jednak, że Bartus trafi do żłobka, a wtedy to szczepienie byłoby wskazane. I dodam jeszcze, że koleżanka mająca totalnego fioła na punkcie swojego 14 miesięcznego teraz dziecka, też zaszczepiła go standartowo. Jej prywatny lekarz też odradził, twierdząc, że warto ale tylko w przypadku planowanego wyjazdu dziecka i jego kontaktów z dużymi skupiskami innych małych dzieci. A jakie są Wasze ub Waszych lekarzy argumenty za? Odpowiedz Link Zgłoś
werata ad. cen szczepionek-wyjaśnienie 24.07.04, 21:13 Dziewczyny, te różnice w cenach szczepionek wynikają stąd, ze podałyśmy ceny RÓŻNYCH szczepionek. One wszystkie mają wprawdzie w nazwie INFANRIX, ale są rózne rodzaje: Infanrix-DTPa, Infanrix-IPV+Hib, Infanrix hexa, Infanrix penta. Pytanie dotyczyło DTP-a i jego cena jest ok. 55-65 zł. (i ta szczepionka jest bez HIB). Zmykam, bo mały chce cycusia. pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ad. cen szczepionek- prosze o wyjasnienie 27.07.04, 10:53 dziewczyny, przeczytalam chyba wszystkie posty o szczepionkach i mam jeszcze wiekszy galimatias w dlowie niz wczesniej ja jestem przed wyborem szczepionki na dpt. prosze niech ktos mi wyjasni czym roznia sie, oprocz ceny, te szczepionki INFANRIX (Infanrix-DTPa, Infanrix-IPV+Hib). DZIEKI. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Szczepienie 25.07.04, 21:29 Ja szczepie Kajtka od poczatku tymi kombajnami. W przeciewienstwie do dziecka kolezanki, szczepionego "po staremu" Kajtem nie mial zadnych goraczek, spuchnietej raczki, itp Za jest oszczedzenie dziecku bolu, to na pewno. Po za tym jesli dziecko ma jakies male problemy neurologiczne np. lekkie drzenie konczyn, asymetrie (wtedy, kiedy zdecydowanie uklada chetniej glowe na jedna strone), czy prezy sie przy przewijaniu, rowniez zalecane sa kombajny - dlaczego nie wiem, bo nie wnikalam. Kajtek jedynie po jednej szczepionce, chyba takiej okolo roczku dostal wysypki, ale nie swedzacej, a ustapila ona sama po 3 dniach. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Szczepienie 25.07.04, 21:31 Jeszcze jedno w kwestii szczepien i zlobka. Nam pediatra zalecila jak mielismy oddac Kajtka do przedszkola) szczepionke przeciw zoltaczce. Nie wiem, czy mozna szczepic takie maluchy, ale dla tych, ktore zamierzaja oddac dzieci do zloba, warto sie dowiedziec. Ponadto oprocz tych szczepionek zaszczepilismy Kajtka na kleszczowe zapalenie mozgu, ale to dopiero po roku (mamy ogrod). Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Do Mia 24.07.04, 10:57 Nie ma sprawy, z chęcią możemy się kiedyś spotkac na spacerku w Parku Skaryszewskim. Jak już wrócisz, to daj znac, to się jakoś umówimy na wspólny spacerek z naszymi pociechami. Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Heberix 24.07.04, 12:55 podsyłam linka: www.szczepienia.pl/mmw/index.php?id=81 Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama tak wogole 24.07.04, 13:26 komputer mi padl i dzis cale rano czytalam wasze ploteczki naturalnie sie wlaczam najpierw odpowiem jednej mamie o tej rewelacujnej herbatce to roiboos to nazwa a najlepsza firma to bio-activ sa tez z vitaxu i herbapolu skora mojej corci jak ... brzoskwinka wczesniej o niej pisalam polecam wszystkim mamom pije ja naokraglo w duzych ilosciach nie ma teiny i jest wskazana przy karmieniu piersia kolki nawiedzaja nas bardzo rzadko ostatnio po pomidorze niestety nie rozszerzam menu bo sie boje moja krolewna wazy 3700 przy wyjsciowej 2.600 jak czytam o waszych maluchach 6kg hihihihihi my jeszcze nosimy 50/56 a wy pewnie juz 68 co??? jestesmy po szczepieniu tez skojazona kosztowala 150zetow polecam na pupe masc GEMIDERMA i nie sugerujcie sie ze pisze od 11roku zyycia przeanalizowalam sklad z moim lekarzem i smial sie bo identyczna masc mieszaja na oddzialach noworodkowych i dla dzieci atopowych ma nawet mniej kwasu borowego sprobujcie moja 2,5 letnia cora nigdy nie miala obszczypanej pupy natalka tez nie a co mnie i lekarza bardzo zdziwilo to fakt ze np sudokrem tak bardzo polecany zawiera alkohol, ktory wchania sie przez skore i moze tez podrazniac ... i taki jest zalecany a idealna gemiderma nie ... ciekawe ktoras mama tez cierpi na pgryzione brodawki polecam masc firmy medella pur-lan to czysta naturalna lanolina bezpieczna dla dzidzi i nie trzeba zmywac jest troche trudno dostepna ale u mnie w szpitalu niedaleko jest przedstawiciel jak cos to chetnie pomoge Odpowiedz Link Zgłoś
amoran BIEGUNKA 25.07.04, 12:27 Pisałam wcześniej, że moja Joasia miała zielone, śluzowate kupki z niewielką ilością krwi. Konsultowałam się z różnymi lekarzami, co to może być-polecono mi podawać lacidofil. kupki nie są już zielone, ale za to bardzo wodniste (jescze przed podaniem lacidofilu jedną taką zrobiła). Podaję dalej leki, do tego pediatra poradził, że jak nie przejdzie to mam dać smectę. Dałam jej pierwszy raz wczoraj wieczorem i żadnej porpawy. W nocy nie było żadnej kupki, ale za to dzisiaj już 2 gigantyczne-żółte, bardzo wodniste. Asia ma apetyt, chętnie je, nawet lekarstwa podawane łyżeczką chętnie je. Jest wesoła, może trochę więcej śpi.....co to może być. Jak do wieczora stan ten będzie się utrzymywał, to pojedziemy z nią na pogotowie. Pozdrawiam Ania i Joasia (12.06.04 www.termisan.com.pl/asia.htm) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: BIEGUNKA 25.07.04, 12:35 trzymam kciuki, żeby było wszystko w porządku Odpowiedz Link Zgłoś
bioo do weraty + koper włoski 25.07.04, 13:30 Weratko!!!!dzieki za zrozumienie i wsparcie w watku na niemowle a propos diety karmiacej i tych nieszczesnych kolek.To prawda-musimy byc silne i jakos przetrwad, podobno po 3 miesiacach mijaja same, przede mna jeszcze 1,5 m-ca!!! a rzeczywiscie czy byłybysmy na samej wodzie - kolki tez by były pewnie, a nam zdrowie siądzie, pomalutku chyba trzeba zaczac jesc inne produkty, tym bardziej ze ja nie jem od kilku dni mieska, tyko ryz lub ziemniaki z marchewka i bułki/chleb z masłem, juz sama czuje ze to nie jest takie ok, a tym bardziej Słonko pewnie tez to czuje. I jest jeszcze taka teoria ze jak nie bedziemy w mleczku dostarczac róznych produktów to wychowamy ...alergika, a tego bym chciała uniknac, tym bardziej ze zadne z nas (ja i maz) i nikt w rodzinie nie ma takich skłonnosci, na razie przynajmniej!!! Czy herbatka z kopru włoskiego to taka z Herbapolu czy inna?podobno HIpp ma tez takie? bo po tej herbapolowej to nie schodziłam z kibelka, ale moze od razu za duzo sobie zaaplikowałam?(2x w ciagu dnia) pozdrawim cieplutko, moej dziecie spi dzis, bo przez te upały bardzo malutko spała, teraz pewnie nadrabia zaległosci, i dobrze, mam chwilke by poklikac... potwierdzam, Rooibos jest super, piłam cała ciaze i teraz tez, w domu nawet nie mamy zwykłej herbatki, ale nie wpadłam na to, by przemywac nia Małgos, spróbuje... Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Re: BIEGUNKA 25.07.04, 16:01 może Cię to pocieszy, ale mój Kacper też robi 2-3 razy dziennie takie żółte, wodniste kupki (zwykle wylewają się poza pieluszkę) i mi pediatra mówiła, że takie kupki przy karmieniu piersią są normalne. Jeżeli dziecko przybiera na wadze, jest radosne jak mówisz to może nie jest to nic złego, ale dla pewności skonsultuj się z lekarzem i napisz, co powiedział. Nie denerwuj się, na pewno wszystko jest ok. Pozdrawiamy Arletta i Kacperek 06/06/04 Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: BIEGUNKA 25.07.04, 19:38 mega kupy to normalka moja mala miala niedawno wodnite nawet 4 na dzien a momentami zielonkawe ale to tak moze byc przy karmieniu piersia a teraz z kolei od 3 dni cisza nic tylko delikatne zabrudzenia ... jesli nie ma goraczki i jest pogodna to na 100% nic jej nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Kryzys "super-matki" 25.07.04, 21:43 Jeszcze pare dni temu pisalam, jak dobrze robi mi macierzynswto i jak swietniesobie ze wsystkim radze. No i chyba mnie pokaralo. W piatek miala taki kryzys, ze myslalam, ze moje dzieci wystrzele w kosmos. Po pierwsze potwornie bolal mnie leb, a w domu nie bylo zadnego paracetamolu. Po drugie Ziemek chcial tylko na raczki, a jak spiacego odkladalam go do wozka, to natychmiast sie awanturowal. malo tego co chwila musialam mu zmieniac pozycje na tych rekach, bo mu wciaz cos nie pasowalo. Na dodatek Kajtkowi wlaczyla sie korba okolo 16:00 i jak mialam Ziemka na rekach,to wtarabanial sie brudny jak swieta ziemia do wozka Ziemka, albo koniecznie chcial, zebym mu robila babki z piasku i inne takie. W miedzy czasie jednak udalo mi sie ugotowac obiad (i to nie byle jaki!), no ale jak w drzwiach pojawil sie moj biedny zapracowany maz, ktory baaardzo mi pomaga, to rzucilam sie na niego z pretensjami (on biedny chcial tylko umyc rece i zdjac buty, a ja ze sie kreci w kolko i moglby mi pomoc). Malo brakowalo, a obiad wyladowalby w smietniku, tak mnie ponioslo. Oby byl to jednorazowy wybryk - to pewnie przez ten bolacy leb Pozdrawiam, Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Kryzys "super-matki" 25.07.04, 22:06 Skąd ja to znam.Przez cały dzień się jakos trzymam, gotuję obiadki kołysząc nogą lezczek, w którym Sara leży spokojnie ale tylko dopóki jest huśtana, na placu zabaw jedną reką bujam Dominikę, w drugiej trzymam Sarę, potem siedzę z kolei z Martą i po raz setny czytam jej gazetkę Księżniczkę (z Sarą w ręku).I nawet jestem z siebie zadowolona.Dopóki mąż nie przyjdzie z pracy...Nagle wszystko ze mnie opada, staję sie zmierzła (jest u Was takie wyrażenie?), kłótliwa i szkoda gadać.Potrzebuję potwierdzenia tego, że jestem dzielna i w ogóle the best Matka Polka...A zwyczajnie nie jestem.Mam prawo do zmęczenia, tak samo jak mój mąż... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 11:02 I tak jesteście super-matkami!!! Ja mam tylko jednego szkraba i podziwiam Was, że dajecie radę z większą gromadką, nie wspominając o obiedzie, bo ja - wstyd się przyznać - nie zawsze dam radę zrobić mężowi taką przyjemność. Jesteście naprawdę supermenki! Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 11:26 Ja również Was podziwiam. Mi jedno dziecko daje tak popalić, że czasami to mam tego wszystkiego po dziurki w nosie. Niestety mój mąż jest w Norwegii i wraca dopiero w następną środę, jestem więc sama zdana tylko na siebie. Z drugiej strony "odpada" mi gotowaniem obiadków Odpowiedz Link Zgłoś
reni28 Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 13:53 moja mała złośnica daje nieraz tak popalić ze sie juz z tego wszystkiego poplakalam. Ciągle chce być noszona na rączkach albo przytulona do mojego cyca. Chodzę niewyspana i zła na cały świat. Chcę być dzielna i wszystkiemu sama podołać ale nieraz jest to niemożliwe. Odbija się to wszysto na moim mężu a wręcz na naszym zwiazku. Myślałam , że macieżyństwo to sama przyjemność a okazało się, że to ciężka praca 24h na dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 13:58 Reni, a moze to złość to Ty. Wiesz, znajomej jak miała silny stres, lekarz odradził karmić piersią, bo adrenalina przedostaje sie do "dziecka". Próbowałaś smoka? Może coś jej dolega, dziecko podobno bez powodu nie płacze. Przecież dziewczynki są spokojne. Nasza Jula to generalnie anioł, nockę przesypia pięknie w łóżeczku, a w dzień obserwuje świat i trocchę śpi. pozdrawiam, pisz,jola Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 18:09 reni, moja mała też jest w fazie noszenia... nie mogę nic zrobić w domu, koszmar. Ale zamykam na to wszystko oczy. Kiedyś nasze dzieci przestaną się przytulać, więc teraz korzystajmy dużo uśmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
reni28 Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 10:40 Moja Mała Agatka ma takie dni, że je i spi np. dzisiaj gdzie moge wszystko zrobić i sobie odpocząć, a napewno jutro będzie bum i trzeba ją będzie nosić na rączkach i dotego w różnych pozycjach bo szybko sie nudzi i najlepiej cały czas do niej mówić bo uwielbia słuchać i robi przy tym takie super duże mądre oczy. O tym, że nie bedzie to spokojna dziewczynka mówiły mi już pielegniarki na oddziale noworodków, ale mamusia nie chciała w to wierzyć ). Pozdrowienia dla wszystkich mamusiek. Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 12:39 i u mnie podobnie jeden dzień spokój i spanie drugi rozrabianie od rana do wieczora z przerwami na 15-30 minutowe drzemki! Wszytsko jednak rekompensuje mi bezzębny uśmiech mojej Dominiki i jej aaaggguuuu co dla mnie znaczy "kocham Cię mamo") - tak na marginesie to straszna się robi z niej gaduła! rozmawia ze mną z misiami a nawet ze swoją pościelą (dokładnie z namalowanymi na niej kwiatkami) ale najbardziej i najdłużej gada z tatą patrząc mu głęboko w oczy i uśmiechając się z piskiem! Becia P.S. wiecie coś w tym jest... ja też wybucham gdy tylko w domu pojawia się mąż... a już myśłałam że to tylko ja jestem jakaś taka... przynajmniej mi lepiej że jest ktoś kto to rozumie! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 17:55 podobnie jest i u mnie. Jednego dnia Patryk buszuje cały dzień, z krótkimi przerwami na spanie, natomiast na nastepny dzień śpi od rana do wieczora. Mnie również rozbraja jeszcze nieświadomy uśmieszek mojego synka i to głośne aaagguuu i machanie rączkami. To takie słodkie. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 22:19 Oj widze, ze nie jestem sama na placu boju Za to wczoraj bylo cudownie. Nie dosc, ze chlopaki spali razem 2h, to Kajtus miel super humor i mnostwo pomyslow na samodzielna zabawe, a Ziemek zaczal podziwiac swiat (niesamowite jest jak zmienila mu sie kumacja dzien po tym jak skonczyl misiac). Poza tym Kajtek przezywa apogeum przytulactwa i calusnosci. Obdarowuje mnie, tata i braciszka. Dzis z racji pogody bylismy za to uziemieni w chalupie, no i nie bylo za wesolo. Kajtek przyzwyczajony do buszowania na 2000 m, raptem zostal zamkniety w domu. Zabawy byly dobre na 5-10 minut. Ziemek tez lekko marudny, ale mysle, ze przede wszystkim przez te nagla zmiane pogody. Jedno jest pewne - jesienia wykupuje dla Kajtka karnet w Hula-Kula, bo mi zeswiruje! Wiecie na co wpadlam, zeby go zajac? Puszczalam mu jego samego nagranego na kamerze! Odlot siedzial i ogladal chyba z godzine. Mowie Wam lepsze od teletubisiow (jesli nie wiecie jeszcze co to, to za jakis rok na pewno sie dowiecie No ale ja okolo 16:00 mialam zjazd i prawie nie usnelam. No i strzelilam sobie kawke z mlekiem. W efekcie Ziemek, ktory juz zazwyczaj chrapie przed 20:00 buszowal do 21:00 z hakiem. Bylo wiec podwojne usypianie, a tego Kajtek nie lubi... Mamusia do snu musi byc tylko jego. W koncu obaj zasneli jednoczesnie a juz przygotowywalismy sie na dluzsza jazde. Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: spacer na Kabatach 26.07.04, 08:56 Bourgeonku, daj znac o ktorej bedziesz w okolicy, bo w srode akurat nie mam nic do zalatwienia "na miescie", wiec bede zwarta i gotowa oczekiwac Waszego przyjazdu ostatni tydzien spedzilysmy z cora na Mazurach, dosc spontanicznie bo mial byc weekend, ale bylo tak nam dobrze, ze zrobil sie tydzien odpoczelam od targania tego cholernego wozka i Kasia dotleniala sie caly dzien lezac "pod grusza" super sprawa - wahajacym sie mamom naprawde polecam wyjazd gdziekolwiek, baaardzo odpoczelam. no i najwazniejsze; odkrylam przyczyne marudznia KAsi. Ale od poczatku; jadla non-stop. Martwilam sie juz, ze nie sypia prawie w ogole w dzien (byly juz takie dni, ze spala 2 razy po 20-30 minut!!!), bylam wykonczona ciaglym karmieniem. Tylko lezalam - zainstalowalam sie przed telewizorem i oblozylam kanapkami, telefonami i ksiazkami/gazetami i w kolko ja karmilam. W zeszla sobote rano wyruszylismy na MAzury, nakarmilam ja o 7, a wyjechalismy dopiero o 9, bo w tak zwanym miedzyczasie musialam jeszcze pojechac do przychodni na morfologie i prawie im zemdlalam i mnie przetrzymali. Kasia w samochodzie spala jak zabita przez 3h z zegarkiem w reku, jak zaczela sie rozbudzac stanelismy w lesie przewinelam i ja i nakarmilam przez 30 minut i oderwalam od cycka (jakbym karmila tak dlugo jak lubi to bysmy chyba nigdy nie dojechali na miejsce ). Znowu 3h snu mimo, ze w samochodzie tylko niecale 1,5! To mi dalo do myslenia i wysnulam sobie teorie, ze mala sie przejada. Ssanie uspokaja, cycek pachnie znajomo a przede wszystkim podobno lagodzi bole brzucha wywowlane przejdzeniem - mala je, boli ja, wiec ssie, znowu sie przejada i tak w kolko! Postanowilam wiec zrobic prawdziwy test i po 30-40 minutach karmienia (pilnowalam aby ssala efektywnie) odstawialam ja od piersi i albo wkladalam do wozka albo do bujaczka i usypiala!!! Gdzies tez wyczytalam, ze dziecko najada sie w 5-15 minut, wiec naprawde wydalo mi sie dziwne, ze je bez przerwy a czasem poplakuje przy cycu, mimo ze na brak pokarmu nie narzekam. Aaa, przynajmniej raz podczas kazdego karmienia biore ja na ramie, zeby sie jej odbilo - to eleiminuje wicie sie i prezenie, o ktorym pisalyscie wyzej. Moja corka na tyle lapczywie je, ze zawsze polknie za duzo powietrza, ktore, jak sobie nie beknie, zalega i pewnie ja to boli. od tej pory moje zycie znow stalo sie piekne! mam czas zjesc w spokoju, umyc sie, wydepilowac nogi, posprzatac, poprac, poprasowac, a przede wszystkim usiasc do kompa! Ps. i nie boje sie, ze mala sie nie najada, bo kupy robi jak robila i sika tez wystaczajaco czesto. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: spacer na Kabatach 26.07.04, 11:14 Aka, Ja tez mam taką teorię na temat jedzenia mojego Staszka, tylko niestety nie umiem go po odłączeniu od cyca umieścić bez awanturry w leżaczku/wózeczku/łóżeczku i 15 minut potem kończy się oczywiscie przy cycu. i na to nie mam rady. ((( Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: spacer na Kabatach 26.07.04, 12:38 Kacha tez sie troche awanturuje, ale szybko jej przechodzi jak sie ja buja. Raz zanioslam ja do lazienki i postawilam przy pralce - tez usnela! Przetestuje jeszcze suszarke i odkurzacz, bo najwyrazniej usypiaja ja monotonne buczenia ) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: po pologu 26.07.04, 12:35 mialam wizyte u gina i oczywiscie okazalo sie, ze zle mi sie zagoila rana po szyciu tzn. nie zaadoptowala sie sluzowka i prawdopodobnie beda mi wycinac kawalek skory... zla jestem dlatego, ze problem powstal w wyniku pekniecia szwu tydzien po porodzie i bylam na Zelaznej i zbagatelizowali sprawe mowiac, ze "szew ma prawo puscic" i odsylajac mnie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: po pologu 26.07.04, 18:02 brrrr... aż ciarki przechodzą po kręgosłupie... ja też byłam dziś u gina. bałam się jak diabli, ale na szczęście badanie było prawie bezbolesne i okazało się, że wszystko jest w porządku. Gina jedynie uśmiała się, że ochraniali krocze, a pękła szyjka. No cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: spacer na Kabatach 03.08.04, 15:33 Powoli będę dodawała swoje "trzy grosze". Na pierwszy ogień: spacerek. Po dosyć pobieżnej i nieco chaotycznej lekturze dwutygodniowych zaległościach w postach wnioskuję, że ów spacerek jednak się nie odbył. Mam nadzieję, że termin jeno ulegnie przesunięciu i też będę się mogła przyłączyć do Mam warszawskich. Ja, mimo iż nie na Kabatach, liczę na pomoc metra (do tej pory nie byłam jeszcze zmuszona do korzystania z miejskich środków transportu) w tym względzie, więc byłabym wdzieczna, gdyby miejsce "schadzki" było gdzieś w pobliżu którejś ze stacji. Termin w zasadzie obojętny, bo nigdzie się nie wybieramy tego lata (hmm, brak brumbruma, a na kolej wolę się jeszcze nie zdawać). Chętnie zatem zwiedzamy co się da w zasięgu naszych małych czterech kółek Czekam na sygnały Ola (11.09.74) i Tosia (19.06.04) Odpowiedz Link Zgłoś
reni28 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.07.04, 13:24 Witam przyłanczam się do waszego wątku. moja Agatka ma już 8 tygodni. Robi się z niej kawał łabuzicy. Najcudowniejsze jest to, że zaczyna puszczać do mamusi swoje pierwsze uśmieszki. To taka cudowna nagroda za nocne wstawanie, niewyspanie i zmęczenie. Kocham ją ponad życie jest moim najwiekszym skarbem. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz i jeszcze słówko o szczepieniu 26.07.04, 13:53 Hej, jutro idziemy na szczepienie i lekarka wytłumaczyła mi, że to pierwsze (po 6 tyg.) podamy "państwowe". Ono jest 3w1 DTP (sktót od trzech chorób), więc nie ma sensu płatnego + oddzielnie na WZW, bo nie ma wszystkiego w jednym, czyli 2 zastrzyki. A następne już Infarix, jakoś potem z Hippem i coś z tym polio, do marca, było obowiązkowe, teraz jest to jako domięśniwa, kolejna szczepionka. Napiszcie jak to jest lub było u Was i co o tym sądzicie. Karolinko, jeśli chodzi o kleszczowe zapalenie, to może i warto, ale np.mój ojciec w sezonie ma średnio 1 kleszcza w tygodniu, w ogóle urodził się i wychował w lesie, więc kleszcze były napewno nieuniknione. Chciałabym aby Julka choć w częśći oddziedziczyła jego odporność, nigdy na nic nie choruje, zero nawet przeziębienia. Podobnie pewnie ze szczepionką na ospę, lekarz mi powiedzia, że lepiej niech dziecko na nią zachoruje, niż je szczepić, itd... pozdrawiam i czekam na Wasze opinie, jola i 6-tygodniowa lula Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier o gazowaniu 26.07.04, 15:02 myslalam ze mam cudowne dziecko- zadnych wysypek po truskawkach,mleku itd, ale niestety- gazowanie. dręczący problem. już była o tym mowa. skonsultowałam sie z koleżanką, która ma już odchowaną dwójkę dzieciaczków i stanowi kompendium wiedzy o dzieciach- to jest niewykształcony układ pokarmowy i do 6 m-ca mam uważać na to co jem. żadnych bułek pełnoziarnistych, soczki rozcieńczone i tylko jabłkowe, gotowana marchewka... nic tylko sobie palnąć... mam propozycję- może ułożymy wspólnie ksiażkę kucharska? dla alergików i gazująch? bez przepisów, wystarczą nazwy. proponuję: samosy z nadzieniem z gotowanego kurczaka, marchewki i kuskusu. jakie to smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Szczepienie 26.07.04, 16:47 Z tą szczepionką płatną to mnie pani doktor powiedziała, że te płatne są bardziej oczyszczone i dziecko po nich nie powinno mieć gorączki, czy źle się czuć. Jest bezpieczniejsza. Ja tam nie chce dziecku żałować tych 55 złotych. Potem dam tą z HIB i Polio więc pewno będzie droższa. Fak były dwa ukucia bo WZW B osobno ale do wiecora dziecko jak aniolek jakby wogóle nie była na szczepieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Szczepienie 26.07.04, 17:45 Marta, ja nie mam zamiaru żałować kasy, stać nas na to i wiele innych wydatków. Niczego o czym piszesz nie mówiła mi lekarka?! O tych objawach i przyjęciu szczepionki. Wiesz ja myślę i gdzieś czytałąm, czy ktoś mówił, że nie ma "bezpieczniejszej", to są te same szczepy wirusów, nic się nie da zmienić, ani wymyśleć. Piszcie dalej, dzięki, pozdrawiam, jola Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: i jeszcze słówko o szczepieniu 27.07.04, 22:35 Jolu, pozazdrosciec tacie odpornosci! Niemniej jednak, kiedys o kleszczowym zapaleniu mozgu nikt nie slyszal, ateraz to zrobila sie zaraza. Oczywiscie nie kazdy kleszcz roznosi choroby, ale ja wole chuchac na zimne. Pozdrawiam, Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.07.04, 17:37 moja mała 4tyg. zaczęła dostawać kolki jedni mówią zeby dać GRIPPE WATTER w aptece mówiła ze INFACOL a jak u was jakie macie sposoby na kolki ??? Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.07.04, 21:54 no i jeszcze jedno pytanie bo tak czytam te posty od czego ten sluz w kupce??? Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 27.07.04, 10:35 Witajcie, ja co prawda z wątku majowego ale dzieciątko urodziło sie w czerwcu W związku z tym założyłam wątek dzieci czerwcowych i serdecznie zapraszam do umieszczania zdjęć)) Pozdrowienia mam nadzieję,że ten link zadziała... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14443233&a=14449914 Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 CHRZCINY-do zainteresowanych;-))! 27.07.04, 12:14 tak jak obiecałam evita33 podaję stronę gdzie znajdziesz fotki maluszków i mam z chrzcin! i ja tam jestem-pod koniec) z moja Dominisią chrzestnymi i mężem;- ))! Nie betty761 nie przygotowałabym tego sama pewnie -choc dzień przed chrzcinami Dominika spała jak suseł i mogłam spokojnie pichcić w czasie gdy mój mąż sprzątał mieszkanie i ustawiał stoły... Mama z siostrą bardzo mi pomogły-upiekły ciasto,mama zrobiła totr,ja przygotowałam sałatki i gorące danie a wspólnie zrobiłysmy wszystko do obiadu....zeszło nam do ok.24...Ciesze się że mam to już za sobą)! Na codzień też różnie to u mnie bywa z jedzeniem...jak mąż akurat jest w domu i zajmuje się małą to gotuję co się tylko da - na szybko a jak go nie ma to jem to co mam pod ręką) jeśli Dominika akurat nie ma ochoty spać a ja ze wzgl. na upał siedzieć w kuchni)! Pozdrawiam! Becia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10543155&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 zdjęcia Dominiki;-) 27.07.04, 12:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0POZDRAWIAM! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 27.07.04, 17:42 Słonka Kochane!!!!!!!!!!!!!!! jak się ciesze że was tu tyle z "oczekujacych". niestety nie odwiedzam was tak czestą jak bym chciała bo nie moge. wyprowadziłam się "do Mamusi" a zreszta gdybym była na miejscu to chyba też bym nie miała mozliwości. przejrzałam pobieznie watki i widze podobne problemy i stresy. troche to budujące, bo czasami mysle ze coś mi się roi w glowie. na razie kopiuje sobie Czerwcóweczki 2004 bo chciałam sobie poczytać co opuściałam - nie wiem wprawdzie kiedy, a może i na pamiątke zostwić??? pozdrawiam serdeczni i uciekam bo mi się przepustka konczy Kasia + Julka 6 tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 szczepienia i waga...rozne 27.07.04, 20:56 Witajcie, ja jak zwykle jestem opozniona jesli chodzi o problemy, dlatego powracam do watku szczepien... jestesmy dopiero teraz na etapie szczepien, dlatego tez chcialam Was podpytac czy Wam rowniez lekarz zalecil aby dzidzie zaszczepic 5w1, (nie pamietam nazwy szczepionki) ale ma ona byc za jednym ukluciem przeciwko WZWB, Polio, Krztusiec, Blonicy i Tezcowi, koszt w naszej przychodni 205 zl, podzielcie sie prosze informacjami na temat reakcji Waszych dziedziaczkow na taka szczepionke i czy wogole o takiej slyszalyscie, z gory dzieki dzisiaj moja Ola wazyla 4080 (4 tyg 5 dni), przy powiedzmy wyjsciowej 2950 (urodzeniowa 3140, ale stracila przez zoltaczke ), wiec jestem z niej dumna i z siebie, ze wytrwalam w problemach z karmienia piersia i teraz juz sobie z corcia radzimy, chyba powinnam byc zadowolona, prawda? jeszcze jedno pytania do mam podrozujacych z maluszkami na dluzszych trasach, w czym wozilyscie swoje malenstwa? czy byl to fotelik samochodowy, ten dla maluszkow czy moze gondolka, planujemy wyjazd na weekend do rodzicow (4 godziny jazdy) i nie wiem czy bedzie to z korzyscia dla Oli kregoslupa jak ja tak posadzimy w tym foteliku na tak dlugo... Pozdrawiamy, Kasia i Ola P.S. poszukujemy kolezanek i kolegow z Zoliborza do wspolnych spacerow - mamy nadzieje ze na forum sa jakies maluszki chetne do zapoznania sie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: szczepienia i waga...rozne 27.07.04, 21:03 Ja wiozłam swojego Jasia w dniu, w którym skończył dokładnie 4 tygodnie w gondolce wózka - właśnie ze względu na ten biedny mały kręgosłup. Poza tym wydawało mi się,że jak taki maluch będzie trzymał główkę w foteliku. Trasa liczyła jakieś 200 km - zajęło nam to 3 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Foteliki 27.07.04, 22:58 Dla calkiem malenkich dzieci sa specjalne wkladki do fotelikow, ktore przytrzymuja glowke. Ja jak jeszcze takowej nie mialam, robilam dwa rulony z pieluch i wkladalam po dwoch stronach glowki, tak, zeby nie opadala na boki. BLAGAM WAS nie wozcie dzieci bez fotelikow!!!!!!!!!!!!!!! Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Podroz 27.07.04, 22:51 Tylko fotelik!!!! Nie wiem, czy sledzilas, ale kiedys jeszcze na oczekujacych byla na ten temat zajadla dyskusja. Foteliki sa tak wyprofilowane, ze nie zaszkodza dziecku, zwlaszcza, ze nie podrozujesz 4 godziny dziennie codziennie. Gondola w razie wypadku nie jest zadnym zabezpieczeniem dla dziecka. Zreszta nie tak dawno znow byl na ten temat reportaz w TV. Wielu ludzi wozi dzieci bez fotelikow, no i podawane byly rozne przyklady, brrr. Pozdrawiam, Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Podroz 28.07.04, 09:00 My wozimy w foteliku, a wozimy dosc czesto, bo jak nie wyjazdy weekendow, to podroz taksowka np do ortopedy, ktorego spytalam, czy dziecku jest w tym foteliku dobrze (bo wydawalo mi sie takie "pokrecone"), a on powiedzial, ze te foteliki tak sa skonstruowane, zeby bylo dobrze. Poza ty musze sie przyznac, ze nasza corka za bardzo chyba upodobala sobie ten fotelik, ktory jest rowniez bujakiem, bo bardzo lubi w nim zasypiac i chyba musze zaczac ja odzwyczajac... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: szczepienia i waga...rozne 28.07.04, 13:25 Jeśli chodzi o jazdę samochodem z maluszkiem, to my używamy fotelika dla maluszków, z tym, że Patryka w nim kładziemy. Aby było mu wygodnie i nie nadwyrężał plecków, pod niego wkładam zawsze kilka pieluszek, by miał równo i by leżał na płasko. Najwazniejsze, żeby dzidzi było wygodnie i by leżała na płasko. Jeśli chodzi o szczepionkę, to my idziemy się zaszczepić za tydzień w środę i wybrałam 5 szczepionek w 1 skrzykawce. Będą dwa wkłucia: jedno to szczepionka 5w1, a drugie to przeciwko żółtaczce. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Karmienia a sex 28.07.04, 14:04 Dzisiaj byłam na wizycie kontrolnej u gina (5 tygodni po porodzie). U mnie wszystko się ładnie zagoiło, szwy roztopiły. Mój gin. przynajmniej przez 10 minut tłumaczył mi, bym teraz strasznie uważała jak współżyję, bo mogę bardzo łatwo zajść w ciążę.Ostrożność swoją drogą, ale nie wiem jak Wy, ale ja mam taką psychiczną blokadę przed tym kolejnym "pierwszym razem". Po prostu boję się. No ale, w końcu będę musiała to przemóc. Mój mąż wraca za tydzień, więc mam nadzieję, że do tego czasu nastroję się psychicznie. Pozdrowienia Monika & Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Karmienia a sex 28.07.04, 14:47 Kup sobie żel nawilrzający bo przy karmieniu piersia jest się bardzo wysuszonym. Moja koleżanka nawet przestała nosić szkła kontaktowe bo jej było zasucho. I nie stresuj się pełny relaks. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Karmienia a sex 28.07.04, 17:25 ano wlasnie, to teraz juz wiem dlaczego mi soczewki prawie same wypadaja pod koniec dnia! ja jutro ide po raz drugi do gina - tym razem zobaczy czy specyfik, ktorym kazala mi smarowac zadzialal i okaze sie czy beda mi wycinac ten kawalek ciala z niezaadoptowana sluzowka czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 dwa miesiące i obniżenie macicy..../?/ 28.07.04, 11:26 Dziś moja córeczka kończy dwa miesiące... ale ten czas leci.... Trzymajcie się! Pozdrawiam! Becia p.s. z mniej przyjenmych rzeczy... czy któraś z Was spotkała się (albo tego doświadczyła na sobie) z wypadnięciem narzadu rodnego... cóż mam prawie 99% pewności że obniżyła mi sie macica i wystaje kawałek szyjki....poczytałam na internecie ale mało pisza na ten temat... podejrzewam że może to byc wynik uszkodzenia mechanicznego podczas porodu albo tego że dziecko było takie duże...? Jeśli coś wiecie piszcie! CZEKAM! Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: fotelik 28.07.04, 12:04 My zawsze jeździmy w foteliku. A gondole muszą mieć specjalne zapięcia bo inaczej mandat i punkty karne. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: fotelik 28.07.04, 17:46 gondole chyba nawet nie maja specjalnych pasow? Odpowiedz Link Zgłoś
bursz fotelik 28.07.04, 21:08 Hej, my wozimy Julkę w foteliku, specjalnym do 9 kg, ale nie jestem przekonana czy jej wygodnie?! Nic nie podkładam, bo sądzę, że ktoś kto go konstruował zrobił to lepiej niż miałabym podkładać cokolwiek?! Oj Martusia! Przecież nie chodzi o przepisy, tylko o bezpieczeństwo!!! pozdrawiam, jola Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Byłyście u gina? 28.07.04, 21:19 Cześć Jestem siódmy tydzień po porodzie, ale cały czas lekko krwawię, tzn. w nockę przesypiam bez majt i ok,ale w ciągu dnia trochę leci. Nie wiem czy już iść do lekarza, no i co z sexem?! Czy powinien mnie obejrzeć najpierw lekarz?! Pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Byłyście u gina? 28.07.04, 22:24 Ja u gina jeszcze jakoś nie byłam, zaś tak w 5 tyg. po porodzie męza dopuściłam...Nie powiem, trochę odczułam ale poza tym było bardzo przyjemnie)). Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 28.07.04, 22:37 Ja już po wizycie, troszkę się bałam, ze moze będzie bolało badanie i czy w ogole wszystko w porządku. A okazało się, ze badanie bezbolesne, wszystko ok. Także nie bójcie się tej wizyty! Dostałam od razu receptę na Cerazette, ale nie wiem, czy zdecydować się na antykoncepcję hormonalną? A Wy jak będziecie sie zabezpieczać? Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 29.07.04, 17:15 jestem po wczorajszej wizycie u gina i mi lekarz odradził pigułki, bowiem antykoncepcja hormonalna przenika do kobiecego mleka i zle wpływa na nasza dzidzie. A wiec pozostaje tradycyjna antykoncepcja lub "ryzyk - fizyk", choc na dzien dzisiejszy to nie chciałabym ponownie zajsc w ciaze. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 29.07.04, 18:30 Hej, jeśli chodzi o antykoncepcje to tak jak podczas prawi calego naszego 13- letniego związku bez hormonów. A czy Wy jeszcze krwawicie? Wznowiliście współżycie po wizycie u gina czy przed? pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 29.07.04, 20:38 odnosnie gondoli to sa specjalne dostosowane z pasami i atestami sama mam taka ale za duzo roboty woze w foteliku tylko rzeczywiscie podkladam podusie pod dupke zeby nie byla taka polamana... ja jeszcze nie bylam u gina ale juz nie krwawie mam za to dni z bardzo obfitymi uplawami czy wy tez tak macie i zastanawiam sie czy moge sie juz kapac w wannie i czy woda moze byc taka fajna goraca jak luuubie???? a co do sexu to sie nie boje bo przypierwszej corce mialam cykora a w sumie bylo ok slyszalam ze jest jakis zastrzyk ale opinie sa podzielone ja chyba zostane przy gumkacvh choc nie za bardzo je lubie wytrzymam te 7 miesiecy bo tylko tyle chce karmic ... a czy wy myslalyscie ile bedziecie karmic swoje szkraby??? Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: karmienie i fotelik raz jeszcze 30.07.04, 17:45 ja zamierzam karmic minimum pol roku, potem wracam do roboty (no chyba ze wygram w totka ) i raczej bede odstawiac. Poniewaz usg bioderek robilysmy u innego ortpedy niz ostatnio bylysmy, zapytalam i tego co sadzi o foteliku (w ktorym zreszta byla moja dzidzia) i powiedzial, ze jedną z zalecanych pozycji trzymania malucha jest pozycja "na fasolkę" i w takiej własnie pozycji siedzi sobie maluch w foteliku i jest to - z punktu widzenia ortopedy - calkowicie OK. Natomiast odradza lezaczki, bo one sa miekkie i tam nogi nie sa uniesione do gory jak w pozycji "na fasolke". Nosidelko poleca od 4 m-ca. I do 4 m-ca kazal podtrzymywac glowke. Przypomnial, ze siadac maluch powinien zaczac ok. 6 m-ca, kolo 9 raczkowac a na pierwsze urodziny powinien juz chodzic i nalezy pamietac, ze po etapie siedzenia musi nastapic etap raczkowania, bo podobno niektorzy rodzice od razu "stawiaja na nogi". No i kategorycznie zabronil uzywania chodzikow. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek KARMIENIE 03.08.04, 11:17 Ja zamierzam karmic minimum rok. Potem bede sie starala odstawic, ale tylko wtedy, kiedy Ziemek bedzie na to gotowy, no i ja. Kajtka odstawilam jak mial rok i 3 m-ce i udalo mi sie trafic na odpowiedni moment. Rozpacz trwala tylko jeden wieczor. A wczoraj pierwszy raz wykapalam sie w wannie - co za rozkosz!!!!!!!!!! Do gina ide po powrocie z wakacji, to bedzie jakis 7-8 tydzien po porodzie. Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 03.08.04, 11:13 Tuneczku, sorka, ale Ty chyba chodzisz do gina zwolennika LPR! Wlasnie Cerezette to specjalnie opracowane tabletki dla karmiacych, wiec nie ma sie czego obawiac. A jesli nie chcesz miec na razie powtorki z rozrywki, to radze je brac, bo organizm jest totalnie rozstrojony. Chyba, ze lubicie w gumkach, no ale przy naszej suchosci malo zachecajaco to brzmi. Bourgeonek Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Byłyście u gina? 29.07.04, 21:38 Ja już nie krwawię ok. 2 tygodni, czasem mam jeszcze lekkie upławy. Ogólnie czuję się OK i przyznam, nie wytrwaliśmy z mężem do końca połogu. Miałam pewne obawy, ale jego zdaniem "działam bez zarzutu" tzn. moje wrażenia suchości i ciasnoty (???) nie potwierdziły się. Niestety mój gin ma urlop - wizytę mam więc dopiero 10 sierpnia. Też mam trochę pietra... Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Byłyście u gina? 30.07.04, 10:11 Byłam u gina w poniedziałek. Bardzo się bałam badania, ale nie bolało. Za to sex trochę bolał zwłaszcza krocze... Zamierzam karmić wyłącznie piersią min. 6 miesięcy, a ootem będę stopniowo zastępować pierś innym jedzonkiem. A jeśli chodzi o antykoncepcję wrócę do NPR-u Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Byłyście u gina? 30.07.04, 12:21 ja mam wizyte w czwartek 5.08, ale z sexem chyba trzeba bedzie poczekac, bo moj polog wydłuzyl sie ze wzgledu na drugie szycie, ale jak mnie zszył to stwierdził "maz bedzie zadowolony, ciasniutko jak u dziewicy ;0" , hmmmm ciekawe czy ja bede tak zadowolona, mam pietra ale tez i chec na małe co-nieco , tabletek wolałabym unikac, pewnie zostana gumki, ale to jeszcze kwestia do zastanowienia wczoraj bez kolki, moze to juz pomalutku koniec? dzis Małgos zaczyna 7tydzien!!!!!!!! buziaki o jakich porach wychodzicie na spacerki? my zawsze wieczorkiem, ok18 do 20, w dzien bez potrzeby nie ruszamy sie z domku bo skwar okropny Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 30.07.04, 15:01 bylam na kotroli i nie beda i nic wycinac poki co, bo sie ladnie goi! ta dam! no i wbrew moim obawom moge wspolzyc! przerzucam sie z tabletek na gumki, pietra mam, ale te zele nawilzajace podobno sa niezle. na spacerki chodze albo rano (przed 10, ale rzadko kiedy jestem jzu oporzadzona tak wczesnie) albo poznym popoludniem (17-19) bylam dzis z Kasia na usg bioderek i wszystko OK na szczescie, a poniewaz od wczoraj podejrzewalam u niej biegunke zajrzalam przy okazji do pediatry i baaardzo na mnie nakrzyczala, bo dzidzia na calym ciele ma "kaszke" sugerujaca skaze bialkowa, wiec ja juz nie wiem co bede jadla... ( nigdy nie bylam miesozerna, takze nie bedzie latwo - ale coz, poswiece sie dla dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 30.07.04, 15:03 czy Waszym dzidziom przetarly sie juz wloski? bo moja Kacha caly czas taka owlosiona jak byla! Odpowiedz Link Zgłoś
lettka przetarte włoski 30.07.04, 23:08 mojemu synkowi włoski się nie przetarły, na czubku głowy był tylko trochę łysawy a teraz zaczynają mu rosnąć. Arletta i Kacperek [obrazek]foto.onet.pl/upload/0/86/_305051_n.jpg[/obrazek] Odpowiedz Link Zgłoś
werata skaza bialkowa 30.07.04, 16:20 aka_78 napisała: > baaardzo na mnie nakrzyczala, bo dzidzia na calym ciele ma "kaszke" sugerujaca > skaze bialkowa, wiec ja juz nie wiem co bede jadla... ( nigdy nie bylam aka_78 czy mozesz opisać dokładniej tę kaszkę, jak to wygląda? Mój mały ma na twarzy mnóstwo maluteńkich krosteczek, widać je tylko jak sie spojrzy pod pewnym kątem, nie ma zaczerwienionej skórki itp. Moze to też skaza? Z tym, ze ja nie jem mlecznych rzeczy, ani krowich, tylko świńskie A co do włoskow to bez zmian od urodzenia. Acha, zobaczcie, jakiego mam Plastusia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14535905 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14267538 Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: skaza bialkowa 30.07.04, 16:37 Hej dziewczyny, jak Was czy nas czasami czytam to mam wrażnie, że szukacie (-my) sobie problemów. Ledwie coś się pojawi, jakaś krostka, to już robimy problem, nade mną panuje na szczęście rozsądny mąż. Mi położna nie kazała się czepiać, choć na szyjce były plamki mogące zwiastować skazę. Pojechałam do szpitala gdzie julka się rodzila i zapytalam pediatrę. Wyśmiała mnie i powiedziała, ze to na szyjce i kaszka na tułowiu to uczulenie prawdopodobnie na kosmetyki. Kąpiemy tylko w Balneum Hermal i kaszka zniknęła, a na szyjce coś jest, ale pediatra we wtorek na szczepienieu nawet tego nie zauważyła. Przecież niemowlaki kiedyś piły rozcieńczone mleko krowie?! Jak one mają później funkcjonować bez nabiału?! Wiem, ze są dzieci, które mają skazę, ale nie przesadzajmy, a jeśli mamy wątpliwości to najlepiej zapytać lekarza. Moja koleżanka, która ma dwójkę dzieci, też mówi, ze swojego czasu lekarz stwierdził skazę, choć jej nie było, a jej po diecie bez nabiału osłabił się pokarm?! Jeśli chodzi o USG bioderek to pediatra na rejonie powiedziala, że ta profilaktyka przyszła ze Stanów Zjednoczonych, a u nas te badania są b. niedoskonałe. Razz się stwierdza dysplazję, potem znika i znowu się pojawia?! Ale chyba zrobimy USG, bo ta lekarz ze szpitala poleciła po drugim miesiącu. pozdrawiam i życzę Wam dużo sloneczka na weekend, jola, jula(14/06),Łódź Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: skaza bialkowa 30.07.04, 17:28 u pediatry pojawilam sie z biegunka nie z krostkami - balam sie, ze jak jest tak goraco to mi sie mala odwodni lekarka rozebrawszy Kasie orzekla kaszke na calym ciele i powiedziala, ze mam na 2 tyg. odstwaic nabial i zazywac wapno i obserwowac czy sie poprawia. jak nie to mam sie nie katowac i wrocic do normalnego jedzenia i potem bedziemy sie martwic i albo zmieniac proszek albo plukac kilka razy albo sama nie wiem juz co... tez kapiemy w balneum, raz na 3 dni. dodatkowo smaruje buzie kremem balneum baby (zwlaszcza luszczace sie brwi) weratko, ta kaszka na buzi dokladnie tak wyglada jak piszesz, widac pod pewnym katem (zauwazylam przy karmieniu)- szczerze mowiac olalam sprawe, bo ma juz tak od jakichs 2 tyg... w kazdym razie zamierzam sprobowac nowej bezbialkowej diety i zobaczymy czy to cos da aaa, przeanalizowalam swoja diete 2 dni wstecz i biegunka to najprawdopodobniej efekt ogorka malosolnego Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: skaza bialkowa 30.07.04, 17:33 nie moge zobaczyc zdjec mialyscie tak kiedys? jak wchodze w linka to widze tylko tekst moze to wina ustawien w mojej przegladarce?? o krostkach napisalam nizej Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: pokarm 30.07.04, 17:36 ale numer! spojrzalam na zegarek i pomyslalam sobie, ze moja Kasia spi juz od 3 godzin i w tym momencie pocieklo mi z obu piersi! zauwazylam od razu, bo w taki upal wietrze co sie da chodzac na golasa po mieszkaniu zlapalam sie wlasnie na tym, ze jak ona tak dlugo spi (zwykle w dzien drzemki nie trwaja dluzej niz 2-2,5h), to nie wiem co ze soba zrobic - i siadam do kompa Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 03.08.04, 11:25 Znowu moja ulubiona skaza bialkowa. Wiem, ze sie powtarzam, ale mam dosc tych wszystkich lekarzy, ktorzy na byle krostke wyrokuja - skaza bialkowa. Nie twierdze, ze Kacha Aki ma na cos uczulenie, ale dlaczego od razu podejrzenie o skaze bialkowa!!! Byc moze zjadlas cos co zawiera konserwanty i Kaska wysypalo. Jesz pomidory? Okropny jest glutamian sodu, ktory jest w bardzo wielu przyprawach i innych polproduktach. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 03.08.04, 13:04 Jutro idziemy na szczepienie do naszej pediatry (ta od skazy bialkowej byla przy okazji usg bioderek) i zobacze co ona zawyrokuje - jakos jej bardziej ufam a glutaminiam sodu zjem np dzisiaj z ryba przyprawiona mieszanka kamisa bodajze... Odpowiedz Link Zgłoś
leefka krwawienie - jak długo jeszcze??? 03.08.04, 15:50 W sobotę stuknęło nam 6 tygodni, a ja nadal plamię. Dwa tygodnie temu wybrałam się do mojej gin (trochę wcześniej, bo wybierała się na wakacje) i ta mnie wystraszyła, że zapach gnilny, krwisty kolor i w ogóle to może coś mi się tam dziać nie tak jak powinno. Przepisała preparaty do użytku w każdej dziurce, w tym antybiotyki doustnie i skierowała na USG. USG na szczęście nic nie wykazało i lekarz pocieszył mnie, że takie krwawienie przed upływem 6 tygodnia jest normalne. Teraz leci 7 tydzień i nie chciałabym przesadnie trzymać się terminów, ale trochę mnie to martwi. Wprawdzie teraz to już ledwo jakieś plamki na wkładce i kolor zmienił się na brązowy. Czy to może oznaczać, że się kończy??? Nic mnie nie boli i w ogóle czuję się fenomenalnie, ale trochę się martwię, że to tak długo trwa, bo słyszałam, że niektóre kobiety w 7 tygodniu już mają miesiączkę. Nie żebym za nią tęskiła, wręcz przeciwnie: trochę się już odzwyczaiłam Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: krwawienie - jak długo jeszcze i wizyta u gina 04.08.04, 11:54 Mnie cale szczescie przestalo leciec w 5 tygodniu po porodzie. Koncowka byla taka sama jak pod koniec okresu, czyli malo i brazowawe. Nawet z tego tytulu juz sie wykapalam w wannie, mimo, ze 6 tygodni uplywa w piatek. Mam do Was pytanie. Poniewaz moj gin moze mnie przyjac dopiero pod koniec 9 tygodnia po porodzie, nie sadzicie, ze powinnam pojsc wczesniej? W sumie dobrzez sie czuje, ale moze dobrze by bylo gdyby jakis fachowiec zajrzal do mojej "bramki zycia" (tak nazywam czasem to miejsce, bo wkoncu nasze dzieci tamtedy przyszly na swiat, a po polsku brakuje ladnych okreslen waginy) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: chrzciny 30.07.04, 17:48 dziewczeta drogie, czy mozecie mi powiedziec jak wyglada "procedura" chrzcin? czy ide po prostu do parafii i mowie, ze chce ochrzcic dzidziusia i juz? czy moze tak jak ze slubem - jesli chce w innym kosciele to musze ze swojwj parafii miec zgode itp.? ile ta przyjemnosc kosztuje? z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
bursz do Agaty i nie tylko 30.07.04, 19:16 Agatko, te łuszczące sie brwi to moze "schodząca ciemieniucha". My tak mieliśmy i dostalam płyn, pomógł, olej salicylowy z lnianym. Teraz smaruję troszkę olejem z pestek winogron, bo na czubku główki się łuszczy. A w czym kąpiesz zamiennie? W ogóle w czym kąpiecie? pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: do Agaty i nie tylko 30.07.04, 20:11 w zasadzie jedna brew jest taka jakby sucha - posmarowalam dzis tym kremem balneum baby i juz prawie nie ma co do kapieli, to co 2 dzien kazali nam kapac w krochmalu naprzemian z balneum. Do tej pory kapalismy z takim plynem linola (chyba tak sie nazywal) na samym poczatku, bo miala sucha skore (poza tym jako przenoszone dziecie miala sucha skore na raczkach i nozkach) a od 3 tyg. w niczym, bo nasza lekarka wyznaje zasade, ze im mniej kosmetykow tym lepiej - jesli nie ma potrzeby uzywania oczywiscie. Po kapieli (nawet tej w kranowie) niczym nie smarujemy, zadnych oliwek ani kremow (az do dzis, bo zaczelam smarowac buzie balneum baby, o czym juz kilkakrotnie wspomnialam ) Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: chrzciny 30.07.04, 21:31 my poszliśmy do naszej nowej parafii, powiedzieliśmy że chcemy ochrzcić malucha. ksiądz kazał nam przyjść na tydzień przed chrzcinami, bo podobno nie ma zapisów jak do ślubu. trzeba mieć xero aktu urodzenia dziecka, rodzice chrzestni muszą podać swoje dane, gdzie mieszkają i wiek, oraz powinni przedstawić kartki ze swoich parafii, że mogą być chrzestnymi. poza tym cała czwórka tj. my i chrzestni otrzymaliśmy kartki do spowiedzi, z którymi należy się stawić tuż przed ceremonią. opłata 'co łaska'. mąż dał dużo, ksiądz się zdziwił tak na poważnie, myślę że kwota zależna jest od miejscowości i zasobności portfela. jak jest źle to można nie dawać Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: chrzciny 31.07.04, 09:30 Ja będę chrzciła w innej parafii, i musiałam isc do swojej parafii po zgode. Poza zgoda ze swojej parafii potrzebny jest akt urodzenia dziecka, potwierdzenie, że macie ślub kościelny, a poza tym zaświadczenie że chrześnic są katolikami wraz z ich danymi. Tam gdzie zamierzam chrzcic, cały ceremoniał chrzcin kosztuje 100zł. Ja już nie krwawię. Jestem aktualnie 5 tygodni po porodzie, a przestałam w 4 tygodniu. Niestety pomimo wizyty u gin. Jeszcze nie rozpoczęłam współżycia, właściwie z dwóch powodów: lęk i mąż w delegacji zagranicznej. Ale od środy zamierzam rozpocząć na nowo. Ja chciałabym karmić przynajmniej 6 miesięcy. Potem planuję stopniowo przyzwyczajać maluszka do innych pokarmów, ale nie zaprzestaje karmienia piersią. Na spacerki wychodzi o różnych porach, zwłaszcza wtedy, kiedy Patryk jest aktywny. Na dworku szybko mi usypia, choc najpierw troche poobserwuje swiat. Jeśli chodzi o włoski, to Patrykowi tylko gdzie niegdzie przetarły się włoski, ale nadal ma ich dużo. Za to ma na buzce, mnostwo krostek, wyglada to rzeczywiście jak kaszka, ale łudzę się ze może to nie będzie skaza białkowa, bo ja jem bardzo mało mlekopodobnych produktów. Nie używam żadnych kosmetyków do kąpieli Patryka, jedynie po kąpieli smaruję oliwką, by jego ciałko nie było zbyt suche. Pozdrawiam Monika & Patryk 23.06.2004. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: chrzciny i kaszka 31.07.04, 12:35 dzieki za inf o chcrzcinach, musimy sie zaczac do tego zabierac... jesli chodzi o te nieszczesna kaszke i rzekoma skaze, to ja jestem bardzo sceptycznie nastawiona do diagnoz lekarzy - juz bylo tutaj pisane, ze za wszelkie zmiany skorne czy ze strony ukl. pokarmowego naszych pociech winna wg wielu lekarzy jest dieta mamy... najlatwiej tak zawyrokowac niemniej jednak, jak juz pisalam, zamierzam przetestowac te teorie i odstawic nabial na ok. 2 tyg i jesli nic sie nie poprawi zaczynam jesc znowu. Do tej pory jadalam plasterek sera zoltego dziennie i czasem maly jogurt i smietana w zupie, wiec to chyba nie jest duzo? Teraz smaruje chleb 'rama', bo w skladzie ma tylko oleje roslinne Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Brzuszek 31.07.04, 09:31 Dziewczyny mam do Was pytanie: czy macie jeszcze tą brązową linię na brzuchu? czy może już Wam zniknęła. Ja póki co to mam jeszcze tą ozdobę, i wcale nie widzę, by chciała zniknąc. Nie wiecie kiedy może ona zniknąc? Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Re: Brzuszek 31.07.04, 09:46 ja jestem 8 tyg po porodzie i ta kreska dalej szpeci mój brzuszek, ciekawe jak długo jeszcze będzie widoczna. Arletta i Kacperek 06/06/04 foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18658&q=Mychowe%20maleństwo&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Brzuszek 31.07.04, 12:31 tez mam kreske, ale nie uwazam, zeby byla bardzo szpecaca kiedys czytalam watek o kresce na ciazy i porodzie chyba i jakas dziewczyna pisala, ze jest 3 lata po porodzie a krecha jest jak byla... sadze, ze to sprawa indywidualna Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 13:43 Zgadza się, ja tę krechę na brzuchu za każdym razem miałam bardzo długo, nawet nie pamiętam jak, mam wrażenie, że cały czas ze mną jest)).A rodzę tak co trzy lata. A teraz siedzę sobie sama w domu, mąż od trzech godzin z całą moją trójką na dworze.Trochę się martwię czy nie za długo i czy mała mu nie płacze...W między czasie ugotowałam zupkę i zrobiłam trzy słoiki drzemu morelowego.Mniam palce lizać...A jutro jedziemy na cały dzień do rodziców na wieś, a za tydzień na drugi koniec Polski do teściów w okolice Torunia (też na wieś, chociaż teściowie mieszkają w samym Toruniu, ale maja domek po babci na wsi).Ciekawa jestem dłuższej trasy z moją Sarenką. Ja w wannie kąpię się od 4 tyg. po porodzie, miałam tez debiut na otwartej wodzie.Pływałam sobie po jeziorze, cudowne uczucie! Oczko mojej Sary nadal ropieje.Zdecyduję się na przetykanie kanaliku ocznego.U mojej Dominisi próbowałam róznych antybiotyków i masaży a i tak skończyło się na zabiegu.A im starsze dziecko tym bardziej go żal...Z takim maluszkiem powinno byc mniej stresu, myślę że podobnie jak przy szczepieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 13:55 oj, jak Ci fajnie ze sobie poplywalas w jeziorku! to, czego najbardziej mi zal w te wakacje to urlop na zaglowce... chociaz moi znajomi stwierdzili, ze wlasnie z takim maluchem to swietne wakacje, bo poki je tylko cyca nie trzeba sie babrac z podgrzewaniem jedzonka itp., a poza tym instaluje sie dzidzi hamaczek na lodce i tylko spi ) mimo wszystko sie nie odwazylismy Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 14:42 Hej, rozbawię pewnie Was troszkę. Moja mama kazała mi domyć ten brudny brzuch! Jest ta krecha i czekam aż zniknie! Też bym pojechała nad jeziorko. Może się wybierzemy. Jakieś 100km mamy do super czystego jeziora w okolicy Konina. Myślę jednak, że z maluchem najlepiej w domciu, ale korci mnie popływanie i poserfowanie. Pozdrawiam w ten słoneczny weekend, jola (31lat, Łódź), julka (7tyg). Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 17:48 Mnie w ogóle bardzo ciągnie nad wodę.Ale prawdę powiedziawszy kiedy ma się małe dzieciaki to nad jeziorem raczej się ciężko pracuje aniżeli odpoczywa.Jak bylismy ostatnio to przez wiekszość czasu przsiedziałam sama na ręczniku z Sarunią (zapomnieliśmy zabrać koca, ale kiedy ma się ze sobą ekwipunek dmuchanych żab i innego badziewia to o najwazniejszym się zapomina)), a mąż z dziewczynkami babrał się na brzegu w piasku i pilnował podczas wodowania dmuchanego sprzętu. Na te nasze ręczniczki ciężko było je zagonić, a dopiero wtedy gdy jedna osoba miała pod swą pieczą wszystkie dziatki można było trochę podelektować się chłodną wodą... Oczywiście jesli chodzi o strój kąpielowy to póki co bikini odpada.Jakoś jeszcze nie czuje się "laska" z tą kreską i brzuchem z efektem balonika ze spuszczonym powierzem.Wiecie o co chodzi.Taki sflaczały, z rozstępami po trzech już ciążach (mąż ich wprawdzie nie widzi ale ja o nich WIEM).No i zostało mi jeszcze co nieco do zrzucenia.Jeśli bym brała wagę wyjśwciową sprzed ostatniej ciąży to mam jeszcze w spadku nieco ponad 3 kilo.Natomiast zanim zostałam w ogóle mamą, 7 lat temu ważyłam w sumie 6.5 kilo mniej...Po każdej ciąży zostaje mi jakis kilogramek na pamiątkę.Oby tym razem obyło się bez takich pamiątek, bo jakby nie patrzeć jestem jeszcze w wieku rębnym i rózne rzeczy mogą się zdarzyć, a nie chcę być mamą z takimi pamiątkami)).Dzieci wystarczą. A mój mąż wrócił z 3 godzinnego spaceru z wózkiem i dwiema pannami zadowolony.Wszyscy byli zadowoleni.Dzidzius też bo kiedy wózek wjechał Sara była spokojna i chyba zrelaksowana.Dziewczynki zjadły na dworze po lodzie a w domu dorwały się do zupy owocowej.Ja też.Zobaczę jaka będzie reakcja u Sary, tym bardziej, że w zupce były między innymi mirabelki, których to jeszcze w tym sezonie nie jadłam. A czy wy wypuszczacie swoich mężów z wózkami na spacer?A może babcie? Agnieszka (mama Marty, Dominisi i 7 tyg. Saruni) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 18:12 ja dzis wyslalam meza z Kasia na... badanie techniczne samochodu mialam przynajmniej spokoj w domu przez prawie 3h! Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Brzuszek i inne 03.08.04, 10:25 ale Ci fajnie, też bym sobie popływała... jak na razie jednak zmieniam się w szczura lądowego jesteś pewna, że przyczyną ropienia oczka jest kanalik? może wystarczy go masować? Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Brzuszek 03.08.04, 10:20 Ja szlaczek mam od zawsze tyle że w ciąży zrobił mi się dłuższy prawie do piersi i grubszy, więc pewnie u mnie nigdy nie zniknie Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Brzuszek 03.08.04, 11:40 Ja nie mam, bo... nigdy nie mialam, ani przy Kajtku, ani przy Ziemku Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Linea negra, bo tak to się chyba zowie 03.08.04, 15:45 Co do szlaczka na brzuchu, to przypomniał mi się pewien ludowy sposób określania płci, z którym zaznajomiła mnie teściowa. Mianowicie, rzekomo u kobiet oczekujących potomka płci męskiej ta kreska występuje i jest wyraźna, a u tych czekających na dziewuszkę, kreski nie stwierdza się. Ja u siebie widziałam taką cieniutką strużkę, więc teściowa miała nie lada klops: bo niby jest, a niewyraźna. Bałam się, żeby jaki obojnak z tego nie wyszedł No, ale tak poważnie, krecha jak była, tak jest nadal, tyle, że teraz ją widzę, bo wcześniej swoje podbrzusze mogłam obserwować jedynie w lustrze. Ale, szczerze mówiąc nie przeszkadza mi zbytnio. A z ludowymi wierzeniami, jak widać, bywa różnie Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Linea negra, bo tak to się chyba zowie 04.08.04, 11:57 No to chyba wrozbita jak to przepowiadal byl nawalony - mam dwoch synow, a kreski nie mialam ani sladu ))) Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Linea negra, +inne takie 04.08.04, 14:15 kurcze, a moja linea wielka i ciemna a Małgos jest dziewczynka na 100%!!!!!oj, te przepowiednie ciązowe.Mi jedna sie sprawdziła, podobno jak jest zgaga to maluszek bedzie miał włoski, i rzeczywiscie Małgos do łysków nie należy, juz rozgladam sie za spineczkami i frotkami by te włoski na karczku powiązac )) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: chrzciny 03.08.04, 11:35 Jak chrzcilismy Kajtka, to umowilismy sie z proboszczem na konkretna niedziele. Podobnie jak pisala Betty, trzeba bylo znac dane rodzicow chrzestnych. Poza tym nic wiecej nie wymagano, tj. zadnych kartek z parafii ani nawet kartek od spowiedzi (jak sie o to spytalam, to moj proboszcz tylko sie usmiechnal i powiedzial, ze przeciez kazdy ma swoje sumienie, a on nie jest ksiegowym, zeby kartki zbierac). To byl super proboszcz, taki fajny (tlumy ludzi przychodzily do kosciolka), ze dostal przeniesienie... no i teraz mamy jakiegos neptka. Tez musze sie wybrac zagadac o chrzcie, ale jakos nie moge sie zebrac. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 elektroniczna niania 31.07.04, 20:14 uzywacie? jak tak to jakiej firmy? zastanawiam sie powaznie nad przeniesieniem lozeczka malej z sypialni do drugiego pokoju, bo starsznie glosno spi Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: elektroniczna niania 01.08.04, 10:44 Hej! Nie używam. pozdrowionka,jola(15/06 31 lat temu) i jula (14/06/04) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: elektroniczna niania 01.08.04, 19:42 Uzywamy philipsa model SC 465 zakupiony na alegro - www.allegro.pl/show_item.php?item=28747404 - polecam. Nasze maleństwo śpi samo w drugim pokoju. Przydaje nam się kiedy mała śpi w ogródka a ja mogę coś porobić w domciu. Kiedy będziecie chrzcić swoje pociechy???? Marta i Oleńka 9 tyd. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: elektroniczna niania 01.08.04, 21:19 my wlasnie jestemy na etapie wybierania rodzicow chrzestnych i zastanawiamy sie czy moze to byc malzenstwo?? sadze, ze uda sie ochrzcic KAsie jeszcze w sierpniu (tego roku, oczywiscie ) Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re:chrzest 01.08.04, 22:45 A my chrzcimy najprawdopodobniej na Wielkanoc (taką mamy tradycję, by chrzcić w Wielką Sobotę w Noc Paschalną).A małżeństwo może byc wzięte na chrzestnych, czytałam też na którymś z forów, że dziewczyna wzięła za chrzestnych swoich rodziców, czyli dziadków dziecka.My sami myślimy o małżeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re:chrzest 03.08.04, 10:30 my chrzcimy w tą niedzielę [8.08] chrześni są małżeństwem [25 i 32 lata] a chrzestna jest w 6 m-cu ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: niania - do marty.28 02.08.04, 11:19 czy taka niania ma funkcje kontroli bezdechu czy to jest moze to samo urzadzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek chrzest 02.08.04, 13:39 Ja planuje chrzcić Patryka we wrześniu, czekam tylko jak mój brat zrobi bierzmowanie i będzie mógł być chrzesnym. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: chrzest 02.08.04, 14:39 Hej, my chyba za rok, na roczek Julci. Czy myślicie, ze chrzestni w wieku 40 lat (my po 31) to za staży. Na weselu bedą mieć ok. 70lat?! pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
bursz w czym pierzecie? 02.08.04, 15:20 Hej, piorę dużo na bieżąco ręcznie w lovelly (płyn) i nie mogę doprać plan z ulewania. Dziś dodałam jeszcze proszku cocollino i nie pomogło. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: w czym pierzecie? 02.08.04, 16:40 W Jelpie a plamy trzeba dać na słońce, jak kolorowe to na lewą stronę pomaga nawet na kupki. Ja z mężem mamy jednego cheśniaka, ale dla swojej nie wezmę małżeństwa. Do aka_78 Takie nianie z bezdechem są specjalne tu w markecie masz jeden taki i nianie innych firm poczytaj sobie(www.tanimarket.pl/index.php?cPath=1_17_101) M&O Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: w czym pierzecie? + o ściaganiu pokarmu 02.08.04, 19:44 Nasza pediatra poleca Jelp i tak właśnie robimy. Ale kocyki piorę w Lovelli, bo jak w Jelpie wyprałam, to skrzypiały, brrrr Mój Tomasz skończył w sobotę 8 tygodni. A jutro mamy 8 rocznicę slubu, jestem w szoku, ze to już, stare z nas pryki No i chcemy gdzięs wyjść, zostawić małego z nianią, tylko nie wiem, jak ściągnać pokarm? Tzn. wiem jak, ale kiedy? Tuz po karmieniu, czy jak? No i ile mam ściagnąć na 1 karmienie? Muszę to zrobić jutro w ciagu dnia, bo tak o 18.00 chcemy wyjsć. Poradźcie, jak to robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: w czym pierzecie? + o ściaganiu pokarmu 02.08.04, 20:28 ja tez piore w jelpie - a propos skrzypienia widzialam ostatnio plyn zmiekczajacy jelp. Pokarmu nie sciagam, wiec nic nie poradze. Gratuluje rocznicy! Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Wróciłam ze szpitala z małym uff......... 10 dni 02.08.04, 23:27 Witam Dawno mnie nie było , niestety nie ominąl nas szpital ( 10 dni). Mały miał pdwyższoną bilirubinę, wzrosła mu po powrocie ze szpitala i miał wyższą od wyjściowej przy wypisie.0Zostawili nas na oddzilae nmiemowlęcym i co się okazało. po zrobieniu posiewu moczu wykryto bakterie o nazwie CITROBACTER sp. , która własnie podtrzymywała podwyższenie tej bilirubiny.Co jeszcze mały przez to mógł byc niespokojny bo pzy oddawaniu moczu musiało go piec.No i mały dostawał antybiotyk Zinat dożylnie przez 10 dni.Teraz za 3 tygodnie musze iść z nim na kontole - bedzie miał robioone badanie CUM NA sprawdzenie czy mocz prawidłowo się cofa. Z tego złego tylko to wyszło na dobre ze porobili małemu wszytskie badania, włacznie z badaniami na toksoplazmoze, na sprawy tarczycowe, usg jamy brzusznej . Wykryli że ma kolki, awali mu krople Esputicon i syrop Debridat. Odniosła m wrażejnie że MAciek się troszke pzrez to uspokoił,chociażmam z im problem przy karmieniu, bo nieraz zanim sie przyssie to ja dostaje nerwicy a on tak samo. Kreci sie przy tym cycu, szaleje, rzuca sie.Normalnie szok. Przez to wydaje mi sie jie jest najedzony do końca.Juz mu zaczełam ściągać mleko i bede dokarmiać z butli. Niby oni mówia że przybiera w miare, ale mi sie wydaje ze treoche za malo przybrał jak na takiego dużego malucha.Bo nie wiem ak to patrzeć - czy przysrost wagi liczy sie od wagi wyjćiowqej ze szpitala po urodzeniu czy od wagi urodzeniowej.Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie Maciek nieraz pomimo że jest najedzony, przeiwniety to jak go odkładam do łóżeczka to zaraz jest płacz. No moze kilka rzazy zdarzyło u sie poleżec samemu chwilę albo po prostu zasnąć.A tak musze go utulić do spania. Ogólnie w szpitali ok, warunki dobre, wszystko o co chciałaś to siostry przynosiły, maści, kremy itp. Moożna oczywiście było sohie wyjsć do dou czy gdziekowliek zeby tam nie siedzieć o ale co z małym jak on przy cycu. Rz az udałom i sie wyskoczyć do domu, ale to taka fajna jedna siostra z nim została.aciek był jej pupilkiem.Kupiłam jej słodycze za to.mały po wykąpaniu ok 18 dstaje jesc i śpi tak śrenio do 24 - potem je z cyca i śpi do 4.30 czaem ciut wczsniej. No i póxniej juz mii tak szybko nie zasypia i musze go kiwac troche az zasnie.Do zwariowania.W piatek ide na szczepienie.A 15 chrzciny. Chyba bedzimy robić w knajpie.Po pierwsze raczej śrejnio już przy Macku bym sie wyrobiła z tym wszystkim a po drugie cały tydzień przed i w dzień chrzcin nie bedzie u nas ciepłej wody -to ja mam gdzies tajką robote. Pa Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Wróciłam ze szpitala z małym uff......... 10 03.08.04, 10:40 Cześć Evita33, na szczęście już po wszystkim, najważniejsze, że jesteście w domku, nie ma jak własne cztery kąty. Jeśli mówią, że Maciek dobrze przybiera, to sie nie martw na zapas, norma to ok. 150g/tydzień. A na wagę patrzysz od wagi wypisowej ze szpitala. I chyba za wcześnie oczekiwać od maleństwa, że po odłożeniu do łóżeczka samo zaśnie, torszkę jeszcze za wcześnie. Trzymaj się i dbaj o siebie i Maciusia! pa Odpowiedz Link Zgłoś
lapandora Re: W czym pierzecie? 03.08.04, 19:22 Ja od urodzenia mojego synka mam Sab8 Amway, i nie ma plam po niczym. Nie namaczam ani nie wystawiam na słonce. Nie ma uczulen, i nie trzeba juz zadnego plynu do plukania. Od 3 miesiąca piore wszystkie nasze ubrania razem i to jest bardzo wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: w czym pierzecie? + o ściaganiu pokarmu 03.08.04, 08:31 Ja piorę zamiennie raz w Lovelli, a raz w Jelpie. Jesli chodzi o ściąganie pokarmu, to ja zazwyczaj jak mam gdzieś wyjść, to jedna piersia karmienię maluszka, a potem z drugiej odciągam pokarm na nastepne karmienie, kiedy mnie nie bedzie. Gratulacje z okazji rocznicy, u mnie dopiero bedzie rok małżenstwa, za to 6 lat znajomości ... Pozdrawiam Monika % Patryk 23/06/2004 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: w czym pierzecie? 03.08.04, 10:32 w Loveli [płyn] plamy po ulewaniu i kupie wcześniej namaczam w płatkach mydlanych. ostatnio zrobiłam eksperyment i dodałam do jednego prania płynu do płukania. mam nadzieję że Basia nie będzie miała alergii Odpowiedz Link Zgłoś
bursz czerwcóweczki 03.08.04, 11:40 Hej! Weratko! Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy, miłej kolacji! Jeśli chodzi o spanie to nasz Julka musi obowiązkowo pospać wieczorkiem na dworze, czasami nawet 3-5 godzin, kąpanko, jedzonko i pięknie do łóżeczka, chyba, ze chce do cyca jak wczoraj, musiała zasnąc ze mną, ale potem w łóżeczku. W nocy karmionko 1-2 razy i do 6, 7 spokój. Marta! podziwiam Was, ze takie Ola śpi sama w pokoku. Ja bym chyba nie mogła spać. pozdrawiam,jola&julka Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czerwcóweczki 03.08.04, 12:08 Bylam w sobote z Ziemkiem u ortopedy i na USG. Wszystko OK, ale mamy go klasc na brzuszku na zabke, tzn. rozszerzac nozki, bo ma tendencje do wypychania pupu go gory i podkurczania nozek. Ziemek spi w nocy super, za to w ciagu dnia coraz mniej, no ale zaczyna coraz intensywniej obserwowac swiat. Ale jak juz sie napatrzy, to ... tylko raczki. Na dodatek co chwile trzeba mu zmieniac pozycje, bo mu nie pasuje. W moim przypadku to dosc ciezka sprawa, bo muze sie jeszcze zajmowac Kajtkiem. Tak wiec znow przypomnialam sobie ilez to rzeczy mozna robic jedna reke i nogami Ziemek spi tylko na brzuchu - inaczej nie chce. Wg ortopedy to bardzo dobrze, wg pediatry musimy uwazac, bo to niebezpieczne, wg ksiazki, takie dzieci szybciej sie rozwijaja fizycznie. Badz tu madry! Mnie natomiast strasznie boli prawa reka. Taki dziwny bol, podobny do takiego w karku, jak sie czlowiek zle wyspi. W sumie nie boli, ale czuje dyskomfort. Na poczatku bolalo ramie, a teraz zeszlo jeszcze na przedramie. To bezwzglednie od noszenia, ale zastanawiam sie, czy niepojsc do lekarza, bo trwa to juz pare tygodni. Nie bardzo wiem do jakiego? Do ortopedy? Macie podobne problemy? Ja sie obawaim, ze tak naprawde to kregoslup, a nie nadwyrezona reka. Bourgeonek PS Piore tylko w Lovelli, ale w pralce i wszystkie plamy znikaja, nawet takie totalne z ubranek Kajtka (a tem potrafi sie pobrudzic!) Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re:Ból ręki 04.08.04, 15:46 Znam taki ból.Miałam to przez pierwsze tygodnie pobytu w domu z Sarcią.U mnie było to w takim jednym miejscu między ramieniem a karkiem.W ciągu dnia jeszcze jakoś uszło, ale w nocy nawet oddychać było mi ciężko tak ten ból promieniował.O przewróceniu z boku na bok nie było mowy, b ól niesamowity.Obecnie prawie już nie odczuwam, tylko jak się w tym miejscu dotknę to czuję.Z Martą miałam podobny ból w dłoni i dostałam skierowanie do chirurga.Przepisał mi jakąś maść, tą reklamowaną na ból mięśni i stawów- zapomniałam nazwy. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Teraz z treścią ;-) 03.08.04, 13:43 No i znowu mi się nie udało ! Już dwukrotnie popełniłam falstart. Może to z podniecenia faktem, że znowu mogę uczestniczyć w naszym czerwcowym forum. Od dzisiaj mam już w końcu stałe łącze w nowym mieszkanku. Ups, miało być dużo, a będzie krótko, bo mi się Królewna Zaszczepiona rozpłakała żałośnie. Biegnę oddawać się macierzyńskim obowiązkom A do Was, kochane, zapewne jeszcze zawitam wnet Ola Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: elektroniczna niania 03.08.04, 11:43 Ja mam Philipsa i bardzo sobie ten patent chwale Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: elektroniczna niania 03.08.04, 13:10 no tak, jak sie ma dom, to taka niania ma sens a w mieszkaniu to chyba zbedny bajer Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Spanie 03.08.04, 13:19 Jak Wasze dzieciaczki najczęściej śpią? Choć staram się zmieniać Patrykowi pozycje do spania, to i tak za każdym razem jak go położę na boku, to przekręca się na plecki. Poza tym często spi również na brzuszku, ale tylko w dzień jak mam go na oku, bo w nocy to się boję go tak zostawić. Czy uzywacie poduszek? Mój mały czasami śpi w różku, ale najczęściej po prostu na materacu, przykry kołderką lub kocykiem. Pozdrawiam Tuneczek Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: Spanie 03.08.04, 14:52 prawie zawsze na pleckach, przekreca sie jak ja poloze na boku a nawet, skubana, przekrecila sie z lezenia na brzuchu! Czesto spi w rozku, bo w nim ja karmie i potem latwiej mi ja przeniesc do lzoeczka (na sztywnym wkladzie lezy i nawet sie nie czuje, ze jest przenoszona - bez rozka czesto sie rozbudza) Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: Spanie 04.08.04, 12:07 Jak juz pisalam Ziemka ulubiona [pozycja do spania to brzuszek. Czasem w ciagu dnia zasnie w wozeczku na plecach, ale raczej na krotko. Ja zostawiam do na noc na brzuszku, bo bardzo ladnie podnosi glowe i sam ja w nocy ladnie na boki przekreca. Nie uzywam poduszki, a ptrzykrywam go lekka kolderka. Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: elektroniczna niania 04.08.04, 12:05 Moj dom jest parterowy i wcale nie duzy, ot takie 100 metrowe mieszkanie. Jak jestesmy w ogrodzie z Kajtkiem, to Ziemek zawsze jest z nami w wozeczku. Natomiast nianki uzywamy do monitorowanie Kajtka, jak spi w nocy u siebie w pokoju. Obawaim sie bowiem, ze moglibysly nie uslyszec jego placzu i nie chodzi tu o odleglosc m-dzy pokojami, a nasz twardy sen (czasem slysze jego placz, ale i tak wydaje mi sie, ze mi sie to sni...) Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 zastoj pokarmu 03.08.04, 13:13 oj, chyba mi sie przytrafilo... boli mnie pol piersi i nie pomaga przystawianie ani masaz ani nic a wszystko przez to, ze spalam w nocy na brzuchu i sie najwyrazniej nie tak ugniotlo i jest niefajnie - mam nadzieje, ze nie dojdzie do zapalenia sutka... Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 03.08.04, 16:18 Hej, jem w zasadzie to na co mam ochotę, poza owocami pestkowymi. Korci mnie jednak zupa wiśniowa. Wisienek z 5 spróbowałam, ale były b.kwaśne. Kolek chyba nie było i mam nadzieję, ze ne będzie. Szyjka natomiast jest czerwona, jakby blizna po oparzeniu. Julkę oglądało dwóch lekarzy i nic nie stwierdzili. Chyba jednak zaproszę jeszcze pediatrę z rejonu. Mam nadzieję, że to potówki lub obtarcie od ubranek. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 03.08.04, 17:01 Ja zupki wiśniowe zajadam.Początkowo nie jadłam samych wisienek, tylko samą zupę (jak to moje dzieci mówią-przypitke, teraz to nawet wisienek nie omijam.Nie zauważyłam jakichś nowych krosteczek ani kolek. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier a co na potówki? 03.08.04, 17:59 kochane, co na potówki oprócz spirytu 70%. mojego Staszka strasznie wysypalo- najpierw tylko policzki a teraz boki glowki , troche na rączkach. trzyma go od weekendu , bo było tak gorąco, on lezał tylko w pampersie, ale i tak... no i chyba w zeszłym tygodniu byłam ostatni raz na forum i sie skarżyłam ze mały taki był marudny nie spał cały dzień, zwaliłam to na pogode, od tego czasu mam tak codziennie, nie mam absolutnie na nic czasu, cały dzien karmie albo nosze. a jak przychodzi mąż z pracy to mały mu ZASYPIA na brzuchu. u mnie na brzuchu- szuka cycka, chocby nie wiadomo ile zjadł przedtem. podobno w 1 roku nie można dziecka rozwydrzyć. mnie sie jednak wydaje ze już popełniłam 1000 błędów wychowawczych, bo śpi z nami- w swoim łózeczku sie od razu budzi i urządza awantury, karmię go właście=wie cały czas (to jest na żadanie?- ten kto to wymyślił powinien wisieć)i generalnie mimo ze maly ma juz ponad 3 tygodnie, ja nadal jestem sfrustrowana. no i oczywiscie ma kolki. tzn, tragicznie gazuje. codziennie i płacze przy tym niemiłosiernie, zaopatrzyłam sie już w viburcol, infacol i nie mam sumienia użyć. zjadlabym wisni, czereśni, śliwek a stoi przede mna wizja że mogłoby byc gorzej niż jest. czy któraś też tak ma? bo raczej wydajecie się zadowolone. pozdrawiam i sorki za humorek, karolina Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: a co na potówki? i frustracje 03.08.04, 19:15 droga Karolino, myślę, że nie jesteś sama ja też jestem sfrustrowana chociaż moja mała ma już skończone 2 miesiące. Mam wrażenie, że wszystkie dzieci znajomych są spokojne, same się mogą sobą zająć, a ja ciągle ją nosić i to w pionie, i też cały czas coś nie pasi i jest ryk. O, Boże - nie byłam chyba przygotowana na taką harówkę. Jestem u rodziców ale za 2 tyg. będę u siebie i znów czeka mnie perspektywa 10 godz. (mąż w pracy) z dzidziunią. Na dodatek mała nie bardzo przepada za spacerami - chyba że uda jej się usnąć, ale nie daj Boże się obudzi - jest płacz jakbym ją ze skóry obdzierała. Powiedzcie czy moje dziecko jest jakieś pod tym względem wyjątkowe?? Ja wciąż się łudzę, że to troszkę kolki, i po 3 miesiącach minie, będzie lepiej, ale jeśli nie... jak jest z waszymi maluchami? Jedno co dobre to, że mała (odpukać) przesypia całe noce - dosłownie np. wczoraj od 20.30 do 7.00. Więc może nie powinnam tak narzekać... Odpowiedz Link Zgłoś
lapandora Re:w czym pierzecie? 03.08.04, 19:23 Ja od urodzenia mojego synka mam Sab8 Amway, i nie ma śladu plam po niczym. Nie namaczam ani nie wystawiam na słonce. Nie ma uczulen, i nie trzeba juz zadnego plynu do plukania. Od 3 miesiąca piore wszystkie nasze ubrania razem i to jest bardzo wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
augustia Re: a co na potówki? i frustracje 04.08.04, 12:21 cześć, mój Nubuś miał straszne potówki podczas ostatniej fali upałów. lekarka poleciła mi Alantan Plus. To jest zastpka, która po pierwsze sie nie bryli i naprawdę szybko goi. Mam nadzieję, że i Twojej dzidzi pomoże. Od czasu tych potówek rzadziej natłuszczam skórę i stosuję zasypkę i wygląda na to że wszystko jest ok. pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: a co na potówki? 03.08.04, 22:46 ka_wier spróbuj na potówki nadmanganian potasu, bo on ma właściwosci wysuszające. Ja przemywam Tomaszowi buźkę, jak czasem mu się jakieś krostki pojawią, ale potówek nie miał, więc nie wiem, czy na 100% pomoże. A na gazy polecam Gripe Water - to jest woda koprerkowa, bezpieczna dla malucha, po niel ładnie odchodzą gazy. No i fajnie, ze usypia na brzuszku, to też pomaga na wzdęcia. Trzymaj się, pa. mama Tomaszka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14267538 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: a co na potówki? 04.08.04, 12:26 Weratko, przemywasz buzke nadmanganianem? Bo ja sie nad tym zastanawialam, ale nie wiedzialam, czy mozna. Wiem, ze kapiele sa zalecane, ale Ziemek ma potowki tylko na buzi i karku. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: a co na potówki? 04.08.04, 11:23 Na potówki polecam kąpiel w nadmanganianie potasu. Kilka ziarenek zalać przegotowaną wodą, aby powstałkolor różówy i wlać do wanienki. Woda bedzie miała kolor różowy. Mój maluch po dwóch takich kąpielach ma teraz piekne ciało, bez żadnej potówki. Poza tym moja pediatra poleciła także na potówki kapiel dwa razy w tygodniu w Balneum Herbal. Nie martw się ja tak samo jak Ty jestem od czasu sfrustrowana i mam dosyć wszystkiego. Co do rozwydrzania, to mój maluch zasypia mi w ramionach, a jak go odłożę do łóżeczka to w płacz i tak jest w kółko. Dlatego teraz czekam aż porządnie zaśnie i dopiero wtedy go odkładam do łóżeczka. Monika & Patryk 23/06/2004 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: a co na potówki? 04.08.04, 12:19 Czy przecieracie potowki na buzi spirytusem? Ziemek ma [potowki na buzi i na karku. Jesli chodzi o Ziemka, to ma rozne dni. Wczoraj np. przespal w zasadzie caly dzien., co mu sie juz dawno nie zdarzylo. Za to przedwczoraj nie spal prawie wcale w ciagu dnia. Cale szczescie nie nalezy do wiszacych przy cycku. A moze go przekarmiasz i masz bledne kolo? Jesli chodzi o rozpieszczanie dziecka, to ja tez uwazam, ze nie mozna w piuerwszym roku rozpiescic dziecka. Jesli placze, to ma powod, nawet jesli to jest chec bycia noszonym na rekach. Byc moze maja potrzebe bliskosci z mama? Korzystajmy, bo dzieci szybko rozna. Chociaz okolo 2 riku zycia zniw jest faza na przytulanie i calowanie. Mam to wlasnie z Kajtusiem, tyle, ze bardziej swiadome. Cudne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 04.08.04, 11:18 Ja od początku jem wszystko na co tylko mam ochotę. Omijam tylko napojów gazowanych i jedzonka, po którym moja dzidzia mogłaby mieć gazy, czyli czereśnie, fasola itd. Poza tym jem wiśnie, brzoskwinie, pomidory, paprykę, słodycze itd... Póki co, Patryk nie ma kolek, jedynie jakieś drobne uczulenie na bużce w postaci drobnej kaszki. Pediatra jednak powiedziała, ze nie ma potrzeby bym rezygnowała z jedzenia niektórych składników, bo to uczulenie jest malutkie. Monika & Patryk 23/06/2004 Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Test Super Mamy! 04.08.04, 12:34 Wczoraj mialam kolejna probe Super macierzynstwa. Moj maz musial zostac dluzej w pracy i musialam sama wykapac Ziemka. Nie byloby w tym nic szczegolnego, gdyby nie fakt, ze ma tez Kajtka, ktory okolo 19 dostaje juz glupawki. No ale chyba tak sobie wziaz do serca moje slowa, ze jest teraz najstarszym mezczyzna w domku i ze musi mamusi pomoc, ze spisal sie na medal! Pomagal, podawal rozne rzeczy, myl Ziemka. No niestety przy usypianiu znow mu sie przypomnialo, ze jest malutki syneczkiem mamusi i tez chcial sie przytulac. No ale i tak wszystko zakonczylo sie sukcesem i Ziemek usnal na 5 min przed powrotem meza z pracy. W ferworze zrobilam jeszcze sesje z zelazkiem, obejrzalam jakis durnowaty film w TV i polozylam sie po 1:00, no i nie moglam zasnac do 2:30. A dzis od 6:00 Ziemek brubral, ale ja juz na spiaco daje mu cyca i pospalismy do 8:30. Za to Ziemek w nocy i rano potwornie ulewal, wrecz chlustal tym co zjadl. Tak bylo po 3 karmieniach. Teraz jest juz OK. Nie wiem co to bylo. Z tym ulewaniem zreszta byla bardzo roznie. Czasem wcale nie ulewa, czasem troche,no i to dzisiejsze. Tez Wam sie to zdarzylo? Czy to moze efekt tego, ze zjadlam cos co mu nie podpasowalo? Troszke sie zestresowalam nie ukrywam. Lece do kieratu, bo sie zaraz zaczna budzic Odpowiedz Link Zgłoś
bourgeonek Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 04.08.04, 12:14 Ja jem w zasadzie wszystko, bo wychodze z zalozenia, ze i tak jak ma go wysypac to go wysypie okolo 6 tyg, vczyli teraz i bede miala czas na diety. Unikam wzdymaczy, czyli cebuli. Nie jem tez pomidorow, cytrusow, czekolady. No ale wczorej nawtrajalam sie lodow orzechowych... A z tymi alergiami to jest przerabane. Moj Kajtek )rok i 10 m-cy) jest ewidentnie na cos uczulony. Wysypalo mu buzie okolo miesiaca temu, a do tej pory wszystko bylo OK. Tak podobno jest czesto, ze alergie odzywaja sie okolo 2 roku zycia. Umowilam sie do alergologa, bo nie bardzo widze stosowanie diety eliminacyjnej na dziecku, ktore je wszystko.Niech mu zrobia testy a wtedy bedziemy sie katowac. Odpowiedz Link Zgłoś
augustia gaworzenie :)))))) 04.08.04, 12:31 hej, czy wasze pociechy też tak słodko gaworzą. Kuba od kilku dni jak tylko nie śpi "gada i gada". Śmiejemy się, że mamy w domu małego krecika z tej czeskiej kreskówki. Robi słodkie minki a z gardełka wychodzi mu coś na kształt krecikowego "ach joj" strasznie fajna sprawa)))) zdecydowanie poprawia nastrój kiedy dopadają nas frustracje dokładnie takie same o jakich piszecie. pozdrawiam i pędzę do mojego "gaduły". Chyba postanowił coś zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier dzięki:))) 04.08.04, 12:37 to naprawde super usłyszeć parę słów otuchy, dzięki. ja zawsze byłam latawcem, a teraz to "uziemienie' w domu sprawia ze wariuję,. i tak przemierzam z wóżkiem kilometry, ale nie wszędzie i nie wszystko da sie załatwić z wózkiem... mój staszek ma kolkę permqnentną, tzn. ja się domyśłam że to kolka, on strasznie sie meczy zeby zrobić kupe czy pogazować i płacze. i jestem pewna, ze to dlatego ze on ciągle je- ale nie umiem nic na to poradzić, bo jak nie jest przy cycu to jest ryk. staram si e trzymac lekkostrawna diete, bez kapusty i cebuli i fasolki. najbardziej zal mi owoców... ale nie ma efektów. czasem jem tylko kawałek czekolady i on nadal ma kolke)). mam wrodzona anemie, ktora w ciązy była ogromna i też nie mogę sobie pozwolić na wyłączenie niektórych pokarmów, zeby tego nie powtórzyć. a gripe water i plantex i infacol juz mam, tylko cierpliwie czekam aż skończy miesiąc. sama też piję koperek. i zazdroszcze niektórym mamom, które nie trzymaja diety i dzieci nie mają kolek... ja jestem takim zarłokiem, a teraz tyle wyrzeczeń... Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Re: maly ryczek 04.08.04, 12:58 Byłam z moim malym Igim na szczepieniu no i nie bylo tak strasznie troszke poplakal ale szybko mu przeszlo. Przy okazji zostal zwazony i ma 5600 w 8 tygodniu, bedzie wielki chlop. I przy okazji mam pytanie czy u Was tez 2 miesieczne dzieci co raz mniej spia w dzien? Bo nasz maluch nie chce juz zasypiac po jedzeniu i sie buntuje poszaleje godzinke po czym jest spiacy i zmierzly i pozniej w ogole nie da sie uspic i tak prawie w kolko i przy tym jeszcze placze w nieboglosy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mia101 Re: maly ryczek 04.08.04, 13:15 moja mała to też ryczek - właśnie wróciłam ze spaceru który trwał 45 min. z czego pół godziny to ryk - a ja płakałam razem z nią. W domu podobnie - przez większość czasu. Mała ma już 2 miesiące więc czasem się czymś zajmie, pogada ze mną ipt. ale jednak większość czasu nie chce spać tylko płakać, albo jak to nazywam "kwękać", potem zmęczona nie może usnąć a jak już uśnie to nagle wyrwie ją coś ze snu (może ból, kolka, a może jeszcze coś) i wszystko zaczyna się od początku. W kąpieli też ryk na całego, nawet na rękach często. Naprawdę tracę siły i odporność psychiczną - kamieniołomy są niczym w porównaniu z macierzyństwem... Odpowiedz Link Zgłoś
bursz potówki i kąpiel 04.08.04, 14:16 Hej, jeśli kąpiecie we fiolecie to główkę też? U Julci pojawiła się lekka ciemieniucha i "walczę" z nią. Wysuszać ją cali? Jak u Waszych pociech wyglądają potówki na szyi? U nas takie plamy, jak poparzone. Po opisaniu lekarce przez telefon, też poleciła kąpać w cali i przecierać szyjkę kilka razy dziennie. Zasypuję też mąką ziemniaczaną. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: maly ryczek+nocki+przekarmianie??? 04.08.04, 14:39 na pocieszenie, nasza Małgos tez tylk raćzki, a jak nie to kwekanie, albo ryczenie, w zaleznosci od humoru albo jedno i drugie!!!a jeszcze niedawno tak sie cieszyłam ze moje dzieciatko płacze tylk oprzy kolkach (niestety codziennie wieczorem lub w nocy) albo jak jest głodna ateraz od jakiegos czasu płacze ot tak sobie, wszedzie źle,w łóżeczku najgorzej, ale na raczkach tez potrafi byc źle i przy cycusiu tez potrafi płakac...czy wasze dzieci tez czasem płacza przy cycusiu, takie kwęku-kwęku? ja zauwazyłam ze wtedy jak jest zmeczona i nawet nie próbuje złapac cycusia a juz sie denerwuje ze nie leci (a cycus obok)i wtedy jest ryczek nr 1 na świecie , dzxiecko zagłodzone, obdzierane ze skóry, wyrodni rodzice... najgorzej ze małgosi pomieszał sie dzien z noca, bo zasypia ok 1 w nocy (efekt kolek) i spi do 4-5 i zaczyna dzien, ma chec na pogaduszki, popłakiwanie, poogladanie domku i swaita, a ja padam, ale za to w dzien przed południem potrafi przespac z przerwami co 2h, i ok 15 zaczyna jej sie dzien.czy jest szansa by ja jakos przestawic?budzic w dzien? by w nocy spała?tylk oczy to ma sens skoro te cholerne kolki ja mecza?i to łapia późno po kapieli?wczoraj od 22:30 do po pólnocy, niestety, ja ciagle mam wyrzuty jak jem cokolwiek czyli ziemniaki, makaron, kasze (ryz i marchew odstaiłam tak jak miesko drobiowe), i juz nie mam siły i mniej pokarmu wieczorem bo Małgos zjada 2 piersi i płacze, a one puste, wiec ja zabawiamy i czekamy bby mleczko sie zebrało bo tak naprawde to najczesciej cona chce potem tylko kilka łyczkow i zasypia.a moze ja przekarmiam?ale jak biore do odbicia a ona wciaz szuka i płacz, smokiem pluje, nie daje sie w zaden sposob utulic ani uspokoic jak tylk oprzy cycusiu i takie bledne kolo. teraz lezy w tetrze bo ma od haggisow tam gdzei je sie zapina takei czerwone krostki, moz eniechcacy ten klej dotykal ciałka? i latego te krosteczki? posmarowałam Bepanthenem i lezy z goła pupa w tetrze, ale w ciagu 1h zmoczyła 5pieluch +te na których lezy, zaraz wstawie pranko, acha piore w jelpie w pralce i wszystko cudnie schodzi jutro mamy szczpionke 5w1, juz słysze płacz ryczka....a potem gin ten ktorey mnie szył 2raz, ciekawe co powie ? ********* Ania i Małgosia (18.06.04) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: maly ryczek+nocki+przekarmianie??? 04.08.04, 17:59 Droga Bioo, ja myślę że mamy ten sam kłopot. moj polega na tym, że mój staszek sie przekarmia (ciągle przy cycu) i ma wiecznie kolki, niezależnie od tego czy ja jem gotowaną marchewke czy suchy chleb. więc moze nie miej aż tak drastycznej diety, bo jeśli twoja dzidzia tez za dużo zjada mleka, to dieta nie ma na to żadnego wpływu. tylko siebie umęczysz. a musisz się dobrze odżywaić w końcu karmisz...) Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: maly ryczek 04.08.04, 14:39 hej, jak pisała Karolina, dzieci chyba nie płaczą bez powodu. One są pewnie naszym odzwierciedleniem, moze jesteście zestresowane?! Ja ze 2 tyg. temu też myślałam, ze zaczęły się kolki, a to problemy z kupą. Może u Was też?! Nasza Julka też jest coraz aktywniejsza, ciekawa świata, ma po prostu różne dni. Generalnie jest nieźle, gorzej czasami z mamą, która miewa doły!!Ale jest super! Choć macierzyństwo jest rzeczywiście trudne, ale chyba piękne. Ja na nie b. czekałam, więc nie ma co narzekać... Karolinka, czemu nie jesz czekolady, orzechów, a np. żółtka, które też są uczulające? Ja jestem straszny łasuch. Pozdrawiam,jola(15/06/73)&jula(14/06) Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: maly ryczek 04.08.04, 16:29 Moja Martusia była takim ryczkiem.O spacerach nie było mowy, bo cały czas się darła, w domu spała tylko na rękach.W nocy owszem-cudowne dziecko, gorzej w dzień...Jakoś tak ją wyczułam, że to z wynika z charakteru i pewnej wrażliwości na bodźce zewnętrzne.Dziś jest to mądra, inteligientna i baaardzo wrażliwa sześcioletnia dziewczynka.Nie jest beksą, ale łatwo się wzrusza.Ma dobre serce.Bardzo ją kocham...Jest jakaś siła w tych pierworodnych.Mimo, że często są trudniejszymi dziećmi niż te kolejne... Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Re: maly ryczek 04.08.04, 20:43 Ha a my z mezem caly czas myslelismy ze to chlopcy sa takie ryczki a widze ze dziewczynki tez hmm ciekawe od czego to jest uzaleznione. Jedna kobieta powiedziala mi ze pewnie dlatego taki jest bo musialam sie w ciazy denerwowaci moze w tym jest troche racji bo ja bylam strasznie nerwowa. Pozdrawiam Justyna i Igorek spiacy aktualnie Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: leżaczek 04.08.04, 16:40 Czy używacie?U mnie spisuje się rewelacyjnie przy każdym dziecku.Sara lubi w nim podsypiać , mogę ją w nim wszędzie zabierać (chodzi mi o mieszkanie), nawet w kuchni mi się zmieści a jest ona na prawdę maleńka...Ta kuchnia oczywiście.Obecnie leżaczek mam ustawiony na najnizszym poziomie,więc jest prawie płaściutko, pod pleckami wcale nie ma jakoś super miękko, jak wypowiadał się któryś z Waszych ortopedów, bo jest wkładka usztywniająca.Nawet teraz kiedy siedzę przy kompie noga kołyszę leżaczek, który ma też funkcje kołyski.Dla mnie rewelacja.Wiem, że niektóre wolą w tej funkcji foteliki samochodowe, mnie one jednak do codziennego użytku nie przekonują... Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: leżaczek 04.08.04, 17:28 Hej Kramla! nie używam, bo mamy fotelik samochodowy i on spełnia taką funkcje. Zastanawiam się jednak czy by się nie przydał. Jakiej firmy masz? pozdrawiam,jola ps. pisałaś kiedyś, ze robisz chyba marmoladę morelową?! Poproszę przepis. Jeśli nie zastrzeżony oczywiście, dzięki,jola Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier co potrafia dzieci 04.08.04, 18:22 moj staszek ma 3 tygodnie i 4 dni. od co najmniej dwoch tygodni podnosi głowe, i potrafi ja trzymać jak dlugo chce. sam sie przewraca z plecków na brzuszek . to chyba za szybko. ja podobno chodziłam jak miałam 7 miesięcy i dzis mam dośc słaby kręgosłup. boje sę że staszek tak samo. ale jak go opóźnić, przecież go nie zwiążę... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: leżaczek 04.08.04, 20:52 Ja mam leżaczek, Tomek go bardzo lubi, szczególnie zasypiać w nim A fotelik jest w samochodzie, tylko czasem zabieramy małeo w nim do znajomych, bo zawsze można w nim małego pobujać. Ja zdecydowanbie wolę leżaczek od fotelika, bo mogę go ustawić w dowolnej pozycji, w tym leżącej, a w foteliku tak się nie da. papa Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: leżaczek + płacz 04.08.04, 21:29 ja zdecydowanie stawiam na leżaczek.Wlasnie go jutro zakupuję.Natomiast szczerze odradzam stosowanie fotelika samochodowego jako leżaczka.Z opinii wielu pediatrów oraz tego co nam tłumaczono podczas zajęć w szkole rodzenia stosowanie fotelika samoch. jako leżaczka podczas domowych zajęć b.niekorzystnie wpływa na kręgosłup dziecka.Praktykowanie fotelika jako leżaczka może podobno doprowadzić kręgosłup dzidzi do takiego stanu ze wymagana będzie potem korekcja skrzywienia kręgosłupa.Dużo na ten temat czytałam i słyszałam i nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie. Moja Nikola praktycznie nie płacze-tylko wówczas gdy jest mocno głodna albo jakiś gaz jej przeszkadza który nie ma ujścia.Zdarza się to jednak b. rzadko.Wszyscy którzy nas odwiezają dziwią się, że podczas ich pobytu dziecko naet nie zakwiliło.Cieszę się że mam tak spokojnego szkraba-póki co oczywiście.Potem może się to odmienić.Nikola tylko raz zareagowała dziwnym krzykiem tzn. takim wręcz przeraźliwym płaczem na jednych moich znajomych.Nigdy dotąd tak się nie zachowywała.Widocznie wyczuła złe wibracje-chyba będą rzadkimi goścmi w naszym domciuNie wiem czy to przypadek czy rzeczywiście jej nie przypadli do gustu.Wieczorami natomiast po kąpieli(którą wręcz uwielbia) muszę ją troszke ponosić, utul;ać,pogłaskać,pomasować brzuszek i tak mi schodzi do 23.30(kąpiel jest o 21) więc troszkę czasu jej też musze poświęcić pomimo, że nie płacze ale jest znowu niespokojna, wierci się, wklada palce do buzi.Więc coś za coś.Niektóre płaczą a inne nie, ale to nie oznacza że się ma aż tak wielki spokój.Ja jednak lubię to krzątanie wokół-niej.Do południa kiedy cały czas śpi a ja wszystko zrobię wręcz mi sie niekiedy nudzi i wtedy sobie myslę - że nawet lubię gdy jest taka marudnaAle wszystko ma swe granice- nieprawdaż...tak sobie pisze tylko, bo jestem taka szczęśliwa pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: leżaczek + płacz 04.08.04, 21:42 hmm... znowu widac, ze co lekarz to opinia - pytalam dwoch niezaleznych ortopedow a dzis nawet pediatre o ten fotelik i zadne z nich nie widzi problemu, za to odradzaja lezaczek! ja w kazdym razie korzystam z fotelika i Kasia uwielbia w nim zasypiac Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: leżaczek 04.08.04, 21:27 Ten dżem morelowy to żadna filozofia.Kupiłam cukier żelujący i zrobiłam wg przepisu.Kilogram wypestkowanych owoców na półkilogramową porcję cukru (można zamiast tego specjalnego cukru dać zwykły plus żelfiks)zesmażyć kilka minut i do słoiczków.Mi wyszły trzy słoiczki takie wielkości dżemów z Łowicza i jeszcze ciut do wyjedzenia łychą.Cóż jeden słoiczek już prawie się skończył, bo wszystkim smakuje, nawet mojemu mężowi...)). Odpowiedz Link Zgłoś
kramla Re: leżaczek i debiut smoczkowy;) 04.08.04, 21:44 Nie wiem nic na temat firmy mojego leżaczka.Kupiłam go 6 lat temu i póki co jest nie do zdarcia.Moja mała znowu w nim leżakuje i macha teraz łapkami.Wykąpana, wyspacerowana (do 20 z minutami)i coś nie śpiąca.Ale nie marudzi.Nawet nogą nie muszę huśtać leżaczka.Dziś zadebiutowała ze smokiem.W sumie chciałam obyć się jakoś bez niego, ale już tyle naczytałam się na forach o zgubnym wpływie ssania paluchów,że wolałam nie ryzykowć.Nasza Sarcia bowiem nałogowo ssała trzy paluszki środkowe, a dziś to ciumkanie paluchów już na prawdę niczym ssanie smoczka...Doiła je przez cały spacer i potem w domu, a bynajmniej głodna nie była.No więc zdesperowana, ku uciesze starszych dziewczyn poleciałam do najbliższej apteki i kupiłam Nuka.Nie powiem Sarcia zassała od razu.Bardzo jej się spodobało... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: maly ryczek 06.08.04, 08:01 Mój mały ma niecałe 1,5 miesiąca, a jak tylko skończył miesiąc to już mi w ciągu dnia dawał nieżle popalić. Rzadko kiedy śpi w ciągu dnia. Może raz przez 2 godziny, a tak cały dzień jest aktywny, podziwia świat, i nie mam czasu na nic. Jest strasznie absorbujący, ale wynagrdza mi to swoim uśmiechem i "aguuu". Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: zastoj pokarmu 04.08.04, 19:18 wlasnie kapusta sie leczylam w nocy i jak reka odjal! A smierdzialo niemozebnie... ) Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 polecam z czystym sumieniem 04.08.04, 19:55 Moje drogie mamusie! Nie odzywałam się długo ale właśnie przeczytałam ostatnie posty. Kiedyś wam pisałam, że moją Nikolę strasznie wysuypało na buzi-pediatra stwierdziła trądzik niemowlęcy.Przemywałam woda przegotowaną kilka razy dziennie i krochmalem,ale nie za bardzo pomogło.Pewnego dnia wprowadziłąm do diety ser żółty i kefir-będąc z dzidzią na wczasach nad morzem tak sobie pozwoliłam bo wcześniej ograniczała się ze wzgl. na kolki.Mojej niuni wówczas ten trądzik zmniejszył się, ale pozostała porowata skóra.po powrocie z wczasów powędrowałam do pediatry i ona mi powiedziała że zbyt dużo na jeden raz wprowadziłam mlecznych produktów i dlatego dzidzi skóra tak zareagowała bardziej atopowo niż trądzikowo.Treaz już jestem 7 dzień ponownie na diecie bezbiałkowej.Ale do rzeczy-peditra przepisała mi super maść.Po jednym posmarowaniu buzia Nikoli zrobiła się piekna jak u porcelanowej laleczki.Minęło 7 dni i jest super za jenym wyjątkiem o czym zaraz.ta maść to FLEXIDERM z herbapolu. jednak wczoraj nabroiłam troszkę, ponieważ zjadłam kilka cukierków merci czekoladowych z orzeszkami.Nikola od razu zareagowała-drapała się niemiłosiernie po oczkach i wokół nich.Czyli zero czekolady i orzeszków w moim przypadku.Zazdroszczę wam więc tej wolności ze słodyczami.Ale po posmarowaniu maścią dziś już jest oki. Na tyle więc moich rad-do napisania bo mała się domaga mleczka i krzyczy och jak mocno.uciekam.pa Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: polecam z czystym sumieniem 04.08.04, 21:49 Oj, nie wiem czy czasem nie mam z moim synkiem podobnej sytuacji. Od jakiś 2 tygodni pojawiają sie u niego na buzi krostki. Na początku było ich niewiele, więc sie nie przejmowałam (upał), ale kiedy zauważyłam też wysypkę na pleckach powędrowaliśmy do pediatry. Tyle, że mnie nie bardzo podoba się jej diagnoza. Wygląda na to, że ona nie wie do końca co to jest, przepisała wapno, ketotifen, no i maść Elocom (paskudztwo ze sterydami - oczywiście nie używamy). W tej chwili Bartuś ma na buzi taką podskórną kaszkę mannę. Mam pytania do mam walczących z rostkami swoich maleństw: czy ten nadmanganian i calę kupuje się w aptece? Jak właściwie wyglądają potówki u Waszych dzieci? Pozdrawiam Jola i Bartuś (13.06.2004) foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23170&q=Bartuś&k=7 Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: polecam z czystym sumieniem 04.08.04, 21:53 nadmanganiam na pewno w aptece, a potowki to takie biale na czerownym tle Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: uczulenia 04.08.04, 21:52 Otoz bylysmy dzis z Kasia na szczepieniu (200PLN ta przyjemnosc) i na wizycie u naszej pani doktor zapytalam o te skaze i co sie okazalo? ze to nie zadna skaza ani alergia pokarmowa, bo pod pieluszka ani sladu krostek! To wskazuje na klasyczna alergie tzw "kontaktowa" - czyli najprawdopodobniej proszek. Do tej pory pralam nasze ubrania w normalnym proszku, teraz zaczne w jej i chyba przerzuce sie z jelpa na lovelle. Polecacie proszek czy plyn? Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: uczulenia 05.08.04, 12:00 Agatko, ja używam do pralki proszku cocollino, a do recznego płyn lovella. Proszeku lovelli jeszcze nie próbowałam. Jeśli chodzi o szczepionkę to dlaczego płaciłaś? Ta pierwsza jest "z urzędu" 3w1. Następne sa kombinowane, nie ma państwowej 3w1. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 SEN+SZCZEPIENIA+PRANIE+DIETA+inne;-)! 05.08.04, 12:43 SEN: nie mam zbyt wiele czasu by posiedziec i nadrobić zaległości na forum Dominika absorbuje moją uwage cały dzień i praktycznie nie śpi!ma może 3-4 drzemki po 15-30 minut i koniec!jedynie na spacerze ucina sobie spokojny dłuzszy sen... no ale u mnie pogoda do bani (+18) i kropi więc nici póki co ze spacerków... Czy Wasze maluszki też takie aktywne?? Mało że nie śpi prawie cały dzień to jeszcze późnym popołudniem marudzi bo jest zmęczona i znudzona (ile czasu można "gadać" z mamą i bawić się grzechotkami i karuzelą???) a po kąpieli.... ha! to jest najlepsze! zasypia na pół godziny i budzi się pełna werwy i chęci na zabawę z tatą który wraca z pracy! ja padam z nóg i mam chwilami dość bo nie marzę o niczym innym tylko o tym żeby zasnęła (kąpię ją ok 20.30 bo wcześniej nie ma szans!)A i owszem zasypia tylko dopiero między 22.30 a 23.30! no i śpi już do 4-5 nad ranem.... Czy Wasze dzieci tez tak dokazują po kapieli? Dominice może się zdarzył 3-4 razy zasnąć po wieczornym karmieniu i nie budzić się.... napiszcie coś koniecznie-może powinnam jakoś inaczej z nią postępować? wcześniej kąpać? a może mieć więcej cierpliwości do mojej gaduły...?? SZCZEPIENIA: no właśnie jak to jest z tymi szcepionkami 3w1!?mój pediatra odradzał bo twierdził że są to słabsze szczepionki i Dominika cierpiała trzy razy teraz zastanawiam się czy nie zapłacić za tzw skojarzoną szczepionkę 3w1 i ja oszczędzić przed bólem... co Wy na to? Jak u Was z tymi sczepionkami skojarzonymi (u mnie kosztuja 125zł z Hib-em, a sam Hib 40-42zł)i tą pierwszą wcale nie dają darmo "z urzędu" jak napisała bursz-przynajmniej nie tą 3w1 dwie tak a Hib sie dopłaca-jako zalecaną! PRANIE: ja piorę od samego początku w Lovelli proszku i polecam!Ponoć płyn jest mniej wydajny... Dominika miała duże kłpoty ze skórą ale na proszek żadnej reakcji! KROSTKI, POTÓWKI i inne: kaszka z buzi zeszła jeszcze troche ma jej na raczkach-kapie w krochmalu codziennie i myję płynem top to toe Johnsona (tak się pisze?-nie ważne)!) całe ciałko i główkę później oliwkuję Bambino! Wygrałam z potówkami! Codziennie przemywałam każdą potówkę zamoczonym w spirytusie wacikiem (takim do uszu)- punktowo raz dziennie! Po kilku tygodniach nie ma śladu po potówkach! Ciemieniucha schodzi! Polecam (choć drogi -30ml chyba 18 zł- no i koszt przesyłki 11 zł!!!) olejek na ciemieniuszkę z serii Skarb Matki-po kilku dniach rewelacyjnie znika skorupa!!! DIETA: koniec diety beznabiałowej!-wprowadzam wolniutko nabiał ale bez mleka! jeden mały jogurcik na dwa trzy dni-troszke serka białego na chlebek.... czekam na efekty... boję się nawrotu kolki ale może to mamy juz za sobą? no i policzki- teraz różowiutkei i gładkie - żeby tylko znów nie przypominały tarki! ale ostatnio słysze tylko te same opinie-nie odstawiaj nabiału-jeśli to skaza to organizm dziecka sam musi zwalczyć nietolerancje! dawniej dzieci (mnie również a miałam skaze!) karmiono mlekiem krowim i nie było tylu alergii!! Pediatra znajomej powiedział że jak odstawi całkowicie nabiał to organiz dziecka się nie przyzwyczai do trawienia białka krowiego i "wychoduje sobie pani alergika"! Próbuję... o rezultatach napiszę! WIZYTA U GINA I SEX: potwierdziły się moje przypuszczenia-mam obniżenie narządu rodnego ale lekarz stwierdził że nie powinno mi to w niczym przeszkadzać "cóż dziecko było duże i dlatego"-usłyszałam...póki co ćwiczę "zwieracze") hehehe żeby się ta lekko na szczęście wystająca szyjka schowała... jak to nie pomoże to będziemy radzić dalej... a reszta ponoć OK-lekkie pęknięcie na szyjce które już się zrasta i tyle uuuuffff! a sex.... nadal nie dopuściłam męża(10 tydzień po porodzie!)- choć teraz oboje nie mamy na to czasu i sił... ale przecież kiedyś to nastąpi... a ja się czuję już na samą myśl jak przed pierwszym razem)! OSTATNIE NOWINKI: Dominika waży 6,5 kilograma i ma około 80 cm długości) rośnie jak na drożdżach (a jest tylko na diduszku;-0!) No to chyba tyle-zmykam bo mój "potworek" się budzi własnie z drzemki! tym razem dłuższa-pogoda pewnie na nią wpłynęła-bo AŻ! 1,5 godziny)! POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE! do następnego razu... CZEŚĆ! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: SEN+SZCZEPIENIA+PRANIE+DIETA+inne;-)! 05.08.04, 12:59 Moja Oleńka jest raczej grzeczną dziewczynką, chociaż czsami musi sobie pomarudzić, jak każde dziecko. Waży obecnie 4850 (56 cm dł)przy wadze wyjściowej ze szpitala 2780 (50 cm dł) ur. 01.06 i zastanawiam się czy nie za mało. A jak tam wasze dzieci. Co do snu to do południa ciągle śpi, chociaż ma coraz więcej przerw na zabawę z mamusią. M&O Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: SEN 05.08.04, 13:48 Kacha w dzien spi malo, po kapieli (kapiemy kolo 22) max 4h i potem juz co 2 h sie budzi w nocy. Najchetniej zasypia na spacerze (mimo ze jest ryk jak wychodzimy) albo w bujaku. Dzis ucieklysmy przed upalem do lasu i teraz po jedzonku zamiast spac uwaznie obserwuje, co robie A te kilkunastominutowe drzemki starsznie mnie wkurzaly na poczatku jak probowalam dosypiac w dzien - nie ma nic gorszego jak wybudzenie tuz po zasnieciu... Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: SEN + KĄPIEL 06.08.04, 10:04 Korzystając z tego, że Tosiołek właśnie sobie leży i wymachuje kończynami gruchając do szpulek z nićmi (właśnie robiłam drobne naprawy) trochę o nas. SEN + KĄPIEL Tośka niestety lepiej spała jako noworodek niż ostatnio, choć - co muszę jej przyznać - ostatnia noc była lepsza. Na początku kąpaliśmy ją ok. 23-24, po czym zasypiała i spała do 4-5 rano. Od przeprowadzki staramy się ją przyzwyczajać do wcześniejszych kąpieli w nadziei, że jak normalne, przyzwoite dziecko będzie wydłużać sen nocny. Teraz oscyluje to ok. 21, czasem ciut wcześniej, czasem później, zależy - jak i u większości z Was - od tego, kiedy wrócimy z wieczornego spaceru. Sama kąpiel to coś, co Tosia bardzo lubi, choć tak jak i Kacha Agaty jest nieszczęśliwa podczas wyjmowania i zabiegów pielęgnacyjnych. Potem jeszcze karmienie (chociaż często "podkarmiam" ją przed kąpielą, bo wieczorami bywa marudna) i usypianie. No i z tym ostatnim bywa różnie. Czasem zaśnie przy cycu, czasem podczas odbijania (co, notabene, nadal nie zawsze jej się zdarza), a czasem dopiero po odłożeniu do łóżeczka, często natomiast taka podstępnie "uśpiona" budzi się natychmiast po dotknięciu materacyka i oznajmia gotowość do zabawy, lub - nie daj Bóg - marudzenia. Od jakiegoś tygodnia, czyli od momentu, kiedy doprowadziliśmy pokój Małej do jako takiego wyglądu, kładziemy ją spać tamże. A że rano i tak ląduje u nas w łóżku... Ostatnio zasypia ok 23, czasem nawet później (wczoraj - 22) i ok. 1-2 budzi mnie jej płacz żałosny, więc zwlekam się i karmię na siedząco u niej w pokoju. Potem staram się ją uśpić, co trwa bardzo różnie, a czasem kapituluję i już wtedy zaciągam do małżeńskiego łoża. Na ogół jednak usypia. Potem budzi się niestety kolejny raz ok. 4-5 i wtedy już na ogół ledwie posuwając nogami wrzucam ją do nas i karmię na pół śpiąc. Z prób "usamodzielnienia" dziecka na razie niewiele nam wychodzi, jak widać No, ale jak już wspomniałam wcześniej - wczoraj było lepiej. Od 22 do 4 rano, a potem już krótsza przerwa, do 6. I jestem ciekawa czy ta zmiana nie była spowodowana faktem, że wczoraj wieczorem odpuściliśmy sobie spacer? Hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
leefka różne 06.08.04, 10:54 My na szczepieniach byliśmy we wtorek (DPTa + Hib + wzwB - razem 130 zeta i aż trzy wkłucia, bo "w hurtowni zabrakło łączonych") i przy okazji poznaliśmy naszą pediatrę, alergologa, która po oględzinach skóry małej stwierdziła, że krostki na dłoniach i suchą skórę na pleckach i bokach trzeba po prostu nawilżać i natłuszczać i już. I nie jest to żadna alergia. I chwała Bogu, bo już od jakichś dwóch tygodni pozwalam sobie właściwie na wszystko, włącznie ze własnoręcznie zrobionym drożdżowym zakalcem ;-( i nie zauważyłam żadnych negatywnych zmian u Małej. No może z wyjątkiem wczorajszych zielonych kupek, ale to mogła być ponoć i reakcja na długie przebywanie na świeżym poietrzu (o ile w Wawie powietrze można nazwać świeżym), lub - i to byłaby mniej optymistyczna dla mnuie wiadomość - na czekoladę, której wczoraj pochłonęłam więcej niż dotychczas. A kolki zniknęły, choć to może działanie esputiconu, ale to się okaże, bo od dwóch dni go jej nie podaję. Oczywiście wieczorami jest marudna i płaczliwa, ale na ogół pomaga zmiana pozycji lub noszącego, w ostateczności przystawienie do piersi. A propos tego ostatniego: jak często karmicie teraz swoje maleństwa? Tośka do popołudnia je co 2,5 - 3,5 h a w przerwach albo śpi albo sobie gaworzy. Natomiast po południu i wieczorem bywa, że jada co godzinę - półtorej, tyle że krócej. Lekarka powiedziała, że skoro chce tak często jeść, to widocznie tyle potrzebuje. Przybiera ładnie, bo w ciągu 6 tyg przytyła 1520g od wagi urodzeniowej (wyjściowa była o 230g niższa). Czasem się zastanawiam czy nie oszukać ją smoczkiem, ale jeszcze nie byłam na tyle zdasperowana, a paluchów ani piąstek do buzi nie pcha co najwyżej obślimta sobie (lub mnie, zależy od pozycji) ramię. Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: szczepionka 05.08.04, 13:40 Jolu, szczepionka nazywa sie Infanrix hexa i jest - jak czytam na ulotce - "szczepionka skojarzona przeciwko blonicy, tezcowi, krztuscowi, WZW typu B, poliomyelitis oraz przeciwko zakazeniom Haemophilus influenzae typu b skoniugowana". Cokolwiek to znaczy Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: szczepionka 05.08.04, 16:09 Hej, kalendarz szczepień zmienia się dość często. Mam literaturę w której jest rzeczywiście zestaw o którym pisze Agata. Obecnie w 2 miesiącu życia dziecko dostaje DTP (błonnica, tężec, krztusiec) i to jest podskórna w ramię i oddzielnie wzw B. Agaty dziecko i inne też pewnie dostały jeszcze przeciwko polio i czemuś jeszcze, bo nie ma szczepionki DTP i wzw B w jednym. Polio teraz jest przeniesione na 3 miesiąc. Dostałyście lub macie pewnie w prasie, ulotkach kalendzrze szczepień. Następną jednak, jeśli nie chce się dzidzi kłuć 3 razy, trzeba kupić, choć lekarka sugerowała, że nie warto, ale my kupimy. Ja ryczałam bardzej niż Julka. A te szczepionki wszystkie są chodowane na tym samym, nie ma gorszych czy lepszych. My się już dowiadywaliśmy u różnych lekarzy, mamy sporo znajomych. Jeśli na coś warto zwrócić uwagę to to gdzie są wyprodukowane (nie w USA i chyba Angli, lepiej już w Rosji). pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
aka_78 Re: szczepionka 06.08.04, 08:57 ta, ktora dali KAsi wyprodukowana zostala w Belgii. Wklucie bylo domiesniowe, w udo. Pielegniarka wytlumaczyla mi jak mam trzymac dziecko, zeby jak najmniej cierpialo i faktycznie - ryk trwal tylko 2 sekundy i zaraz odwrocilam jej uwage za 6 tyg. idziemy znowu, ma kosztowac 150PLN. (Ta szczepionka wymaga podania trzech dawek w odstepach co najmniej miesiecznych) Odpowiedz Link Zgłoś