czerwiec 2004 - czekam na Was!

    • werata mam Was ;-) 02.07.04, 19:00
      A więc tu jesteście? Super.Cieszę się, ze Was zanlazłam. Będe teraz redularnym
      gościem, o ile Tomaszek mi pozwoli. A to on:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117papa
      • evita33 Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 03.07.04, 00:37
        witam dziewczyny ;. Boże 24.35 i padam z nóg. Urodziłam 24 .06 po terminie 7
        dni - poród wywoływany 5,45 minut -skurcze i 4parte ale nic - decyzja cesarka -
        mały kolosik waga 5200 , 60 dł. 2 dni pod lampką - fototerapia bo wysoki poziom
        bilirubiny. Ale jest ok. Mały jest super, ma na imię Maciuś. Je za dwóch . W
        szpitalu był pupilem wszytskich - zew względu na wage chyba - miał różne ksywy
        od Gołoty po przedszkolaka. Ide narazie spac bo zaraz pewnie sie obudzi i znowu
        karmienie, karmienie, .......................
        • werata Re: Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 03.07.04, 11:04
          5200 ? O Panie! Spodziewałaś się takiego grubaska? Gratulacje! Dobrze, ze
          zrobili Ci cesarkę.
          Musi być śliczny, bo już taki prawie odchowany wink
          Prześlij koniecznie zdjecia.
          I szybkiego powrotu do formy.
          Mój Tomcio dzis ma 4 tyg. smile taka mala roczniczka
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117
          Trzymaj sie!
          • bourgeonek Re: Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 05.07.04, 23:11
            Jezu, ale drwal! Wyobrazam sobie jak wyglada, skoro moj Ziemek, w koncu kg
            "chudszy", w przychodni przyszpitalnej w 5 dobie wygfladal jak miesieczne
            dziecko (zreszta wszyscy tak mysleli!).
            No ale przy okazji powiem, ze w owej 5 dobie kolega przekroczyl juz wage
            urodzeniowa i wazyl 4200 (porownalam z Kajtkeim - jemu zajelo to 2 tygodnie!).
            Ale z drugiej strony Ziemek wcale nie je bardzo duzo i bardzo czesto. Musze
            miec chyba jakis kosmiczny pokarm!
            Oczywiscie, jak przy Kajtku, obylo sie bez nawalu, dzieki Bogu!
            No i wszystko gra i buczy, a ja nawet mam czas zeby poczytac ksiazke (chlopaki
            razem spia okolo 12:00). Obiady gotuje, mam poprasowane, wogole jestem super
            matka wink.
            Nie przejmujcie sie - jestem przeciez zaprawiona w bojach przez Kajtka.

            Caluje i zobaczycie wszystko sie pouklada.

            Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
        • betty761 Re: Witam już z Maciusiem - urodziłam 24.06. 03.07.04, 16:46
          WOW! gratulacje!
    • nervusmama Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 03.07.04, 20:02
      witam czy ktoras z was walczy juz z kolkami??? ja chyba tak choc nie wiem do
      konca bo czsto mala da sie uspokoic ... a podobno przy kolce uspokajanie nic
      nie daje ale mamy je o tej samej porze i meczymy sie nawet do 3h macie jakies
      sprawdzone sposoby ja probowalam gripe wather i herbatke hipp z kopru wrecz
      nasilaly sie objawy dostalam lefax od znajomej ale niestety bez ulotki i nie
      wiem jak dawkowac moze stosujecie i mi powiecie i powiedzcie tez jaki macie
      sposoby na kolke ... natalka ma 3tyg
      • lettka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 03.07.04, 22:44
        wszystkie znane sposoby typu: herbatka z kopru, masaże brzuszka, suszarka itp
        nie działay aż zakupiłam Sab Simplex - specyfik z Niemiec jest na bazie
        simethiconu i dimethiconu (ten drugi jest w składzie Esputiconu), w książce pt"
        Pierwszy rok życia dziecka" piszą, że simethicon jest szeroko stosowany w
        Europie (czyżby Polska nie leżała w Europie skoro u nas tego nie ma??) i nie
        powoduje żadnych skutków ubocznych a podaje się go przed każdym karmieniem,
        ponieważ kolkę powoduje najprawdopodobniej pokarm matki i to, że system
        trawienny nie jest jeszcze wykształcony i dziecko ma problemy z oddaniem gazów
        i kupką. Polecam bo naprawdę działa cuda, mały jest spokojny, puszcza głośne
        bąki i robi głośne kupki ku naszej wielkiej uciesze smile

        Arletta i Kacperek 06.06.04

        • nervusmama Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 04.07.04, 07:46
          czytam na opakowaniu sklad lefaxu ktory dostalam i sklad ten sam ...
          wyprobujemy dostalam juz od innej mamy wskazowki jak dawkowac zobaczymy moze
          lefax okaze sie nastepnym super srodkiem jak sab simplex ???
          glupia sprawa z ta kolka kto to wogole wymyslil ta kolka zakluca teorie o
          rozowym pachnacym bobasku smile
          dzieki
    • nervusmama Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 04.07.04, 20:53
      oto moje slicznotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13848698&wv.x=1&a=13848698
      • bioo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 05.07.04, 14:51
        Witajcie!!!!!dzis p raz pierwsz usiadłam!!!!!!!!!!!!wprawdzie na kółku ale
        zawsze!!!!!a jestem 17 dni po porodzie!!!!ale przez to pęknięte krocze na 3,5
        cm długa dziura i 2,5-3 cm głęboka byłam zupełnie wyłączona z zycia, tak jak
        Małgosie trzeba mnie było podmywać, wycierac pupę i nie tylko, oj krepujące
        potwornie, tym bardziej ze ciągle ze mnie "schodzą" pozostałości porodowe z
        macicy.A szpital sie wypial i powiedzila mi pan dr ze za kilkanascie tygodni to
        samo sie zagoi, zgroza!!!nie wiem jak on sobie to wyobrazal chodzic z zywa rana
        miedzy nogami???gdy kazdy najmniejszy ruch sprawi l cholerny bol?i w koncu
        prywatni e w zeszły poniedziałek mnie zszyto ponownie, "wyciałem pani kawał
        mieska" powiedzial mily pan dr i nakazał zupelna wstrzemiezliwosc ruchowa no
        ewentualnie do toalety, i dzis po raz pierwszy usiadlam i moge troche poklikac
        bo Małhoś usnęła, zreszta jest kochana, tylko te kolki...
        czy ten specyfik -cud na kolki mozna dostac bez recepty????i czy mozna tak ma
        łemu Bąbelkowi dawac?Małgoś ma niecałe 3tyg.pije Hippa, Grip water jest od 1m-
        ca dziecka, a ona tak sie meczy a my płaczemy razem z nia.czy nosicie w pionie
        po nocnym karmieniu? ja karmie tylko na leząco, moze to dlatego te kolki?chc
        znajoma mi powiedzial ze pozycja nie ma znaczeni, to chdzi o słabo wykształcone
        jelitka...jak to jest?
        co wy jecie? ja chleb/bbułki z wędlina drobiowa, miesko drobiowe duszone z
        marchewka, ziemniki, ryz, kasze, i jablka pieczone w mikro. i to wsio.juz bym
        zjadla cos innego, i troche sie martwie ze to za mało urozmaicone.a jak z
        nabiałem?ja nie mam na razie odwagi...al emoze dzis sie skusze na twarozek jak
        maz mi kupi...
        oj sporo tych pytań, ale jak sie dorwałam do kompa to chce nadrobic wszelkie
        zaległości!!!!
        buziaki cieplutkie i pachnace mleczkiem
        Ania i Małgosia
        • matizka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 05.07.04, 15:49
          czesc,

          troszke was czytam, ale poniewaz mam takie wielkie probemy Z Emilka nie mialam
          odwagi pisac.

          Czy wszystkie karmicie piersia?

          bo ja dokarmiam, a i tak nie wiem kiedy odzyskamy wage urrodzeniowa.

          Pani od laktacji z imidz powiedziała, ze nie wszystkim udaje sie karmic piersia.

          Dlaczego mnie nie?

          czy sciagalyscie kiedys pokarm? ile wam sie udało?

          to na razie,

          agnieszka
          • bioo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 05.07.04, 17:35
            ja tez nie wiem czy małgos osiagnela wage urodzeniowa, sciagałam i raz!!!!udało
            sie ok 100ml,ale potem przestałam i chyba znow zaczne bo nie wiem czy Mala sie
            najada?
            buziaki
            • evita33 karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie...... 05.07.04, 22:02
              Dziewczyny-ja tez miałam problew z karmieniem a w zasadzie z dobrajniem pozycji
              do karmienia. pRZYCHODZIŁA w szpitalu paji od laktacji i po trudach ale udało
              nam się i MAciek ładnie przystawia się do piersi. Czasami wiadomo też mi sie
              stawia ale uspokajam go palcem w buzi i łapie od nowa. Pokarm tez czasem
              ściagam gdy mam pełne piersi. A to dlatego też że w razie potrzeby gdy mój
              mały kolosik nie doje to mu daje jeszcze strzykawka- palec do buzi i bokiem ust
              po palcu spuszczam mleko. To wszytko metody z poradni laktacyjnej. A do
              ściągania polecam kupić laktator -najzwyklejszy w aptece _nazywa się LACTA za
              20 zł i tym ściągam w 5 minut 60-7- ml pokarmu ( leci mi jak z kranu).Nie wiem
              jeszcze jak waga małego - wydaje mi się ze sie najada bo skoro śpi 3-4 godziny
              w nocy to chyba najedzony. Ja mam tylko problem z przewijaniem małego. Nie wiem
              co to moze byc bo już nawet sprawdzałam jak jest nakarmiony -poprostu drze się
              w niebogłosy jak mu zmieniam pieluchę. Zastanawiam się czy go coś boli czy moze
              w szitalu cos mu naciągnęły nie tak nie wiem?
              • bourgeonek Re: karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie...... 05.07.04, 23:21
                Ja karmie na zadanie i wcale nie za czasto, ale skoro ladnie Ziemuas
                przybieral, a teraz tez ma sie dobrze, to sie nie stresuje na zapas.
                Nie sciagam, bo nie mam takiej potrzeby.
                No na jego Malenkosc (jak nazywa naszego drugiego syneczka moj maz), ladnie
                spi. W nocy ma troche czuwania, ale biore go do nas do lozka i spimy razem.
                Niestety robi w nocy kupe i musze go przebierac (Kajtek nie zrobil mi tego
                nigdy!). Przy przewijaniu notorycznie mnie obsikuje, a raz probowal nawet
                ciezszej artylerii, ale w pore sie odsunelam. Za to leje jak sikawka strazacka!
                Kajtus bardzo kocha braciszka i bardzo mi pomaga. Asystuje tacie podczas
                kapieli i przy kazdym przewijaniu. Tuli Ziemka na dobranoc. No i dzieki
                pojawoieniu sie w domu Ziemka, Kajtek stal sie duzo wiekszym przytulakiem smile ku
                mojej uciesze.

                Bourgeonek i Ziemek (25.06.2004) i Kajtek (23.09.2002)
                • nervusmama Re: karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie...... 06.07.04, 23:31
                  chcialam powiedziec ze lefax pomogl mojej coreczce na kolki ... moge go polecic
                  ale mam tez taki skromny apel do mam majacych problemy z kolka lub bolami
                  brzucha i podajacych dziecku gripe wather lub hippa w moim przypadku i wielu
                  innych to jeszcze bardziej pogarszalo sprawe bo napedzalo gazami caly proces
                  sprobujcie odstawic moze i koki same mina u mnie o odstawieniu kolki
                  wystepowaly tylko raz dziennie i skrocily sie z 4h do 1h a po lefax'ie juz ich
                  nie ma smile
              • ka_wier Re: karmienie.waga.dokarmianie.ściąganie, Evitko!! 06.07.04, 08:24
                Evitko, zaglądałam na forum ciężarnych i tam pisałaś że jakby która była
                zainteresowana porodem na zaspie... otóż ja jestem, jutro z powodu
                przeterminowania mam sie tam kłaść. oczywiscie mam strasznego doła że będzie to
                patologia i czekanie, itd. proszę napisz mi coś, czego sie spodziewać, co
                zabrać koniecznie ze sobą. wiem, ze jesteś zadowolona ze swojego wyboru, ale
                moze coś na co mam uważać? przepraszam, że ścigam cie na rówieśnikach
                (chciałabym już tu dołączyć), ale nie wiedziałam jak sie skontaktować. możesz
                napisać na forum ciąża i poród- watek przeterminowanych, lub na priv.
                pozdrawiam wszystkie mamusie, karolina
    • betty1234 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 06.07.04, 11:11
      Hej Dziewczyny,
      No to ja też się do was dołączę smile Co prawda zasilałam wcześniej grono lipcówek
      (termin z OM 4 lipca), ale mój mały urodził się 24 czerwca o 23.14 - miałam cc
      ze względu na ciśnienie 160/100. Mimo wszystko maly dostał 9/9/10. Jestesmy od
      9 dni w domciu. Mały je, śpi i rąbie kupki jedna za drugą smile) Zużyliśmy już 2 i
      pół paczki pampersów smilePowiedzcie kiedy dzieciaczki przestają tak często robić
      te kupki? Mąż się śmieje, że jak tak dalej pójdzie to nie zarobimy na te
      pampersy smile
      No właśnie muszę lecieć go przebrać smile)
      Pozdrowionka,
      Beata
      • evita33 kupki i pampersy 06.07.04, 13:59
        no własnie te kupki. u mnie tez mały urodził si e 24 .06 i tez cc. wiesz co ja
        w szpitalu podpatrzyłam jak dziewczyny w pampers wkładaja po prostu tetre . ja
        tez tak robie, bo przeciez za jednym karmieniem potrafi rabnac 3 kupy. z
        torbami mozna pójsc, a tak wystarczy wyprac a pampers kilka razy z tetra ten
        sam nbałoztyc.
        • evita33 jak wstawic link ze zdjeciem na forum- 06.07.04, 14:04
          • bioo Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 14:21
            dołączam sie do pytania, wysłałam zdjecia na "zobaczcie" i nic, cisza....
            A teraz pytanie, Małgosia ma na buzi czerwone, malutkie krostki na policzkach,
            nosku, co to moze byc? potówki? czy moze efekt mojego wczorajszego twarożku?
            i co z tymi kolkami? czy ten Sab Simplex mozna dawac 2,5 tyg Dzieciaczkowi?
            a od kiedy wit D3? nie było u mnie pediatry a wizyte mamy dopiero na 5.08 i
            wtedy szczepionka, myslicie o tej szczepionce "kombajnie"? bo mi powiedziano ze
            ona jest ok ale koniecznie trzeba powiedziec na pierwszej wizycie o tym
            lekarzowi.Jak to jest z tymi pediatrami środowiskowymi?przychodza? zawsze
            Małgos jest zgłoszona w przychodni i na razie nic.
            pozdrawiam buziaki
            Ania i śpiąca Małgosia po 4 godz dziamlania cycysiem
            • evita33 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 15:41
              u mnie w Gdańsku , najpierw przychodzi ołozna ze szpitala na wizyste do domu-
              właśnie jutro do mnie przychodzi i z tego co wiem Ona zapisuje mnie dalej do
              lekarza pedioatry , który będzie prowadził moje dziecko.Co do krostek to nie
              wiem , ja też jem twarożek ze śmietana i cisza. Wczoraj wypiłam też kompot z
              truskawek.
              • aka_78 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 17:22
                u mnie w przychodni pielegniarka srodowiskowa jest na urlopie, a poniewaz
                pracuje na 1/4 etetau, to jak ierze urlop, to jej caly miesiac wychodzi - jak
                mnie szczegolowo poinformowala pani na rejestracji wink)
                moja Kasia ma krostki, sa to chyba potowki, bo podobno maja to do siebie, ze
                znikaja jak dziecko spi i faktycznie podczas snu ich nie widac (przynajmniej
                nie tak jak normalnie)
                w niedzilee jednak wyskoczyly jej takie nieladne na policzkach, ale juz wiem co
                to - zmienilam posciel w sypialni, a nie byla prana w proszku dla dzieci tylko
                w normalnym i w dodatku z plynem zmiekczajacym .Dzis zrobilam prawdziwy test i
                spalam z mala w innym pokoju i krostki znikaja.
                a juz sie balam, ze bede musiala zrezygnowac z jedzenia nabialu... wink)

                co do przewijania, to moze mu zimno??

                a to moja Kacha:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078
                • betty761 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 20:16
                  Drogie eMamy!

                  byłam dziś z Basią u lekarza, ponieważ przy wypisie ze szpitala Basia miała taką
                  sobie morfologię musiałyśmy powtórzyć badania. pierwsze wyszło bez zmian [dużo
                  płytek krwi] drugie, ostatnie wyszło dobrze. mówię Wam jak mi ulżyło,
                  wyobrażałam sobie już najgorsze... a tak okazało się że córcia waży już 4100g.
                  bioderka mogłyby być lepiej, lekarz zalecił szerokie pieluchowanie.
                  Basia też dorobiła się potówek, 'ugotowałam' ją którejś nocy, a wcale nie była
                  grubo ubrana...

                  MATIZKA
                  karmię tylko piersią, choć w szpitalu miałam problemy z przystawieniem Małej do
                  piersi już mnie 'postraszyli' laktatorem i dokarmianiem, ale ktoś doradził
                  nakładki korygujące medeli i udało się. a laktator też mam i nawet używam,
                  szczególnie wtedy, gdy Basia 'zje' tylko jednego cyca i drugi jest bliski
                  eksplozji. trudno mi powiedzieć ile odciągam pokarmu. nigdy nie odciągam 'do
                  końca' na oko ze 20- 30 ml i czuję ulgę.

                  EVITA33 może Małemujest zimno przy przebieraniu? Albo nie lubi leżeć na golasa?

                  BIOO z krostkami to nie wiem, Baśka ma na twarzy białe krostki, które o ile
                  dobrze pamiętam nazywają się prosaki. znikają po kilku tygodniach same. witaminę
                  D3 podaje się od 3 tygodnia jest na receptę. z położną środowiskową u nas
                  Warszawa-Imielin, było tak. Najpierw zgłosiliśmy Basię do przychodni, po dwóch
                  tygodniach zadzwoniła położna, zapytała jak się czuje dziecko i ja i następnie
                  umówiła nas na wizytę kontrolną do pediatry. Chcę szczepić córcię 'kombajnem'
                  rozmawiałam o tym z lekarzem, mam to zgłosić w dniu szczepienia.

                  WSTAWIENIE LINKU ZE ZDJĘCIEM
                  rozumiem, że chodzi o sygnaturkę? najprościej skopiować adres strony ze zdjęciem
                  [ctrl+c] a następnie wstawić w wybrane miejsce [ctrl+v] i nacisnąć enter
                • betty1234 Re: jak wstawic link ze zdjeciem na forum+krostki 06.07.04, 20:32
                  U mnie położna była już trzy razy - pierwszy raz w poniedziałek tydzień temu,
                  zaraz na drugi dzień po wyjściu ze szpitala, potem w czwartek no i była też
                  dzisiaj. Pediatra też nas już wczoraj odwiedził - zbadał malucha i wypisał
                  receptę na wit. d3, którą mamy zacząć podawać jak mały skończy 3 tyg. Teraz do
                  niego pójdziemy na szczepienie w 6 tyg. Położna umówiła się za tydzień we
                  wtorek. Nie wiecie jak długo one tak chodzą? Od kogoś usłyszałam, że dopóki
                  pępek nie odpadnie ale nie wiem czy to prawda.
                  Pzdr,
                  Beata
                  • tyldak link, krostki i in 06.07.04, 21:34
                    Po pierwsze link - postaram sie Wam pomoc. Jak sie zalogujecie, trzeba wejsc na
                    ulubione forai tam beda rozne opcje wsrod nich sygnatura. I tam trzeba wpisac
                    cos takiego:
                    <a href="tutaj wpisac adres strony">tutaj wpisac opis np nasza Tosienka</a>

                    mam nadzieje ze uda sie Wam!
                    Co do krostek w przypadku Waszych maluchow chyba jeszcze za wczesnie na
                    uczulenia, ponoc zaczynaja wychodzic tak ok 6 tyg. Wiem ze jest cos takiego jak
                    tradzik niemowlecy Nie wiem jak wyglada musicie popytac kogo innego Moja tez
                    cos obsypalo i nie wiem, czy to proszek jak sugerowala lekarka czy potowka. Jak
                    dokladnie wyglada potowka?

                    Do mnie polozna przychodzila przez 1,5 tyg codziennie Ale Tosia jest
                    wczesniakiem moze dlatego. Trafilismy na super kobite wiec nie przeszkadzalo
                    nam to.

                    A ja dzis "sprzedalam mala" babci i mialam chwilke wolna i dobrze mi to
                    zrobilo. Tosia duzo spi i jest grzeczna ale jestem troche zmeczona Mam malo
                    mozliwosci wyjscia od tak sobie gdzies sie rozerwac i tego mi bardzo brakuje
                    pozdrawiam
                    • bourgeonek Krostki i kapiel!!! 06.07.04, 22:54
                      Dziewczyny,

                      Nie panikujcie z tymi krostkami. Naprawde maluchy rzadko kiedy wygladaja jak na
                      reklamie! Poza tym nie rezygnujcie z jedzenia same - lepiej to robic z
                      lekarzem. Gdyby ktoras miala powazne podejrzenia, ze to alergia, to mam SWIETNA
                      dermatolog dziecieca, ktora dobrze zna sie na alergiach (z takimi maluchami
                      raczej nie chodzi sie do alergologa, bo wiekszosc alergii mozna zazegnac
                      odpowiednia dieta). Jakby cos to dziewcvzyny z Warszawy piszcie - dam Wam
                      namiar.

                      Blagam odpiszcie jak to jest w kapiela w wannie w okresie pologu???
                      A tak wogole, to jak dlugo Wam lecialo po porodzie? Ja wciaz mam jakies
                      wycieki, a nie pamietam ile to trwalo po Kajtku.
                      Najgorsze, za mam straszny apetyt na mojego meza, a tu na razie pomarzyc mozna
                      (dodam, ze po Kajtku nie mialam specjalnie ochoty na sex, a jak juz minelo
                      sakramentalne 6 tygodni pologu, to dlugo mialam schize, ze cos mi sie uszkodzi
                      w srodku wink).
                      U nas spoko, chociaz dzis byl lekki hard core z Kajtkiem. Niestety nie chcial
                      zasnac, a bawic sie z Mama... W miedzy czasie Ziemek obudzil sie ze 3 razy i
                      byl dramat. W koncu tuz przed 22:00 zasneli obaj. Oby byl to jednorazowy
                      wybryk, bo strasznie mnie zdolowalo sad
                      Ziemek notorycznie mnie obsikuje, albo przesikuje pieluchy, nie wiem, czy one
                      sa za duze, czy ma taki sprawny wezyk smile)

                      Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                      • betty761 Re: Krostki i kapiel!!! 07.07.04, 14:40
                        Wydaje mi się, że kąpiel na razie jeszcze nie. Ja korzystam jeszcze z prysznica.
                        Tym bardziej, że coś tam jeszcze ze mnie wypływa, mało bo mało ale jednak.
                        Myślę, że z kąpielami, gimnastyką i seksem trzeba poczekać na 'po wizycie
                        kontrolnej u gina'

                        Basia też dała mi dzisiaj szkołę. Nakarmiłam ją, przewinęłam a Basiek w ryk. No
                        to hop na rączki i chodzimy. Jest 5.30. O 6 Basia zasypia. Idziemy do łóżka,
                        Basia w ryk. 6.10 Basia ląduje u Taty na rękach i co? I Baska spi. Czasem myślę,
                        że moja córeczka mnie nie lubi uncertain
                      • aka_78 Re: Krostki i kapiel!!! 07.07.04, 17:38
                        co do kapieli, to nie mozna poki sie nie pogoi wszystko - tak mowili w szk.
                        rodzenia, po prostu unikac stalych wod i irygacji
                        ze mnie juz nie leci, przestalo gdzies tak po 2,5 tyg.
                        bylysmy dzis u pediatry, krostki sa potowkami mimo ze naprawde nie ubieram jej
                        cieplo... wazy juz 4kg!
                        pediatra dala nam skierowanie do kardiologa mowiac, ze daje wszystkim zeby
                        wykluczyc szmery w serduszku, ale tak mnie nastraszyla, ze nie wiem czy
                        sprzedala mi bajeczke o wysylaniu wszystkich, zeby mnie uspokoic, czy naprawde
                        cos u niej uslyszala...
                        w kazdym razie jestem b. zdenerwowana i staram sie o tym nie myslec ,ale jakos
                        nie moge...
                        pozdrawiamy,
                        Agata i Kasia (11-06-2004)

                        a to moja Kacha:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13821078
                        • bourgeonek Re: Krostki i kapiel!!! 07.07.04, 21:55
                          Niestety 6 tygodniowy okres wstrzemiezliwosci od kapieli potwierdzila dzis
                          telefonicznie moja polozna, buuu. najdluzej goi sie wszystko w srodku.
                          Aka, a czy w szpitalu mowili Ci cos o szmerach w serduszku? Wiem, ze na
                          Zelaznej sa na tym punkcie szczegolnie wrazliwi.
                          Pewnie Twoja pediatra mowila prawde, ze daje wszystkim taki skierowania. Na
                          pewno nie zaszkodzi pojsc, ale kobieto nie stresuj sie na zapas!
                          Jest jedna swietna specjalistka w IMiD, tyle, ze dlugo trzeba czekac na termin.
                          Jak chcesz, to dam Ci namiar.

                          Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                          • aka_78 Re: Krostki i kapiel!!! 09.07.04, 14:52
                            no wlasnie tez slyszalam, ze na Zelaznej sa na tym punkcie wrazliwi, ale tam
                            wszystko bylo OK - staram sie nie sresowac, ale nie jest latwo wink
                            moja corcia juz od ponad pol godziny jest niemowlakiem, a nie noworodkiem wink)
                    • bioo Re: link, krostki i in 07.07.04, 22:09
                      KOchana TYLDAk skorzystałam z Twoich instrukcji i chyba sie udało!!!!dzieki,
                      jednak to forum to pomoc w KAZDEJ sprawie!!!!
                      buziaki
                      • aka_78 Re: link, krostki i in 09.07.04, 14:57
                        a mi cos nie wyszlo sad
                        • aka_78 Re: link, krostki i in 09.07.04, 16:00
                          cos chyba pokrecilam...
    • debeo Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 07.07.04, 12:19
      A jako nie-mama pozwolę sobie przedstawić Gabrysię:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14003829
      oraz w moją żonę Agnieszkę. Gabrysia urodziła się 18.06.2004 nie sprawiając
      większych kłopotów mamusi i ku nieopisanej uciesze tatusiasmile

      Pozdrawiam.
      Darek
      • betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 07.07.04, 14:29
        GRATULACJE!
        Gabrysia jest urocza! Wszystkiego dobrego!
        • evita33 do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 16:24
          mam pytanie czy jak wychodzicie na spacer to jest to jakis dłuzszy spacer czy
          tylko na wystarczlnosc od armienia do karmienia, czy karmicie tez na spacerze.
          a jak jest gdy np. musicie malucha zostawic pod czyjas opieka a karmicie
          piersia.czy wtedy odciagacie pokarm i zostawiacie w butelce.
          • bioo Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 18:32
            czy Małgosia (w piatek beda 3 tyg) jest noworodkiem czy niemowlakiem????moze
            głupie pytanie ale te kropelki na kolke podawac wg ulotki niemowlętom do 12 m-
            ca zycia, to czy my juz sie łapiemy na bycie niemowlakiem????to wazne bo kolki
            sa mega wielkie dzis do 3 w nocy, koszmar a my nie mozemy nijak pomóc,
            masujemy, nosimy , tulimy, ogrzewamy brzuszek ja bardzo delikatnie jem, wiec
            skad to dziadostwo sie bierze?????????
            • betty761 Re: Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 18:55
              biedne Maleństwo. Małgosia jest jeszcze noworodkiem, niemowlak to maluch po 4
              tygodniu.
              podobno czasem pomaga ciepła kąpiel...
              • bourgeonek Re: Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 21:59
                Strasznie Wam wspolczuje tych kolek, a jeszcze bardziej waszym maluchom!
                Podobno kolki czesto sa powodowane niedojrzalym jeszcze do konca ukladem
                nerwowym (to nie pomylka nerwowym, a nie pokarmowym). Tak powiedzial mi jakis
                lekarz, alebo gdzies przeczytalam.

                Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                • bioo Re: Esputicon-od kiedy?????kolki cd 07.07.04, 22:25
                  tez to wyczytałm, niestetysad i jeszcze to, ze moze mama jest spietaq i nerwowa,
                  ale ja nie jeestem, nigdy chyba nie miałam tyle cierpliwosci i ciepełka w sobie
                  jak patrze na to Maleństwo ukochane, wiem tez ze pomaga na ten niedojrzały
                  układ duzo, duzo, duzo miłosci i przytulania, całowania co tez czynie chetnie i
                  nagminnie, bo ja cały dzien leze i tak po prostu kocham ten skarb, mam nadziej
                  e ze to przyspieszy rozwoj układu i nerwowego i trawiennego i kazdego innegosmile
                  na razie jest cisza...mam nadziej ze nie przed burza kolkowa, Malgos dobudza
                  sie do karmienia (ostatnie ok18) wiec chyba sie najada bo dzis miałam wizje, ze
                  moj pokarm jest zły i słaby bo Malgos jadła w dzien 1h15min a sasiadka
                  powiedziała ze max 40 min z obu piersi, a ja najczesciej karmie jedna, a
                  kolejne karmienie druga itd. i przez to jej dziamlanie takie dlugie w dzien sie
                  stresowałam swoim mleczkiem ,ale Ona moze po prostu lubi w dzien pomlaskac,
                  poprzytulac sie i podziamlac cycusia, skoro normalnie karmienie starcza jej na
                  min.3,5h i dłuzej, zalezy od dnia.
                  Dajecie smoczki????my wczoraj po raz pierwszy gdy Małgos jadła 2h i ciagle
                  mlaskała jakby była głodna, gryzła piastki, palec ssała jakby wyrodna matak ja
                  głodziła, wiec dalismy smoka by zaspokoiła odruch ssania, a my moglsmy zjesc
                  kolacje i zrobic mi opatrunek. I dobrze ze zjedlismy kolacje wczraj bo siły na
                  noc nam były potrzebne, mega kolisko sie przyplatało.ale moze dzis sie uda????
                  mam wyrzutu z tym smoczkiem, bo w zasadzie nie chcaiła uzywac, teorie nt
                  zgryzu, problemami z karmieniem cycusiem itd. zobaczymy, maz zakupił dzis smoki
                  NUK bo najbadziej zblizone sa do cycusia.oby jak najrzadziej, a Wy dajecie
                  smoki?
                  pozdrawiam
                  • bourgeonek Smok 09.07.04, 18:10
                    Ziemek nie chce smoka, a czasami przydaloby sie ...
                    Kajtek tez nie chcial, a teraz jest niezle uzalezniony.
                    Jaslo chodzi o zgryz, to mam zapewnienie kilku stomatologow, ze smoczki
                    dostepne na rynku nie psuja zgryzu. A ja z dwojga zlego wole, zeby moej dzieci
                    ssaly smoka, niz paluch. Poza tym od smoka latwiej odzwyczaic niz od palucha
                    (pamietam na studiach mialam kolezanke, ktora jak byla zmeczona, to kitrala
                    palec do buzi - odruch bezwarunkowy).
                    A prawde powiedziawszy czasem ten smok daje odetchnac - jako Matka Polka wiem
                    cos o tym wink

                    Bourgeonek, mama Ziemka ({25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
          • betty761 Re: do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 18:51
            do tej pory wychodzę od karnienia do karmienia, niestety dwa razy nie zdążyłam
            wrócić na czas. chętnie bym nakarmiła i na spacerze ale tu nie ma żadnych ławek
            sad dołączam się do pytania, jestem ciekawa jak radzą sobie inne Mamy?
            • bioo Re: do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 21:29
              zazdroszcze wam tych spacerów!!!!ja niestety ciagle w łóżku i w koszuli,
              troszke chodze po domku, ale juz nie moge sie doczekac kiedy wyjdziemy na
              spacer, mam takie plany ze na moje imieniny 26lipca (Anny)to na pewno, ale to
              jeszcze taki szmata czasu a Małgos ma juz prawie 3 tyg, a my ciagle w domku sad
              ale przy otwartym balkonie chociaz.MOje nieszczesne krocze szyte po raz drugi
              sie chyba goi bo moge troche siadac a jutro ma mnie obejrzec pan dr, zobaczymy,
              wprawdzie maz ciagle robi mi opatrunki, smaruje balsamem Szostakowskiego by sie
              goiło ale kiedy bedzie ok, nie mam pojecia, juz tak bywa ze jak robota jest
              zbabrana to potem jej naprawa trwa 'troszkę" dluzej.
              Udało mi sie wkleic zdjecia na zobaczcie

              to nasza Małgosia!!!!
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13961856&v=2&s=0
              • bourgeonek Re: do mam,które juz wychodza na spacery 07.07.04, 22:05
                Jak wiecie z moich licznych postow, nie chowam dzieci w sterylnych warunkach i
                czesto rzucam sie z nimi na gleboka wode. I tak w poniedzialek bylismy z
                Ziemkiem w GalMoku (karmilam w kawiarni), wczoraj bylismy na spacerze w centrum
                (Chmielna, Nowy Swiat) i udalo sie karmic dopiero w samochodzie.
                Generalnie karmie na zadanie, wiec ciezko jest wyczuc kiedy Ziemkowi sie
                zachce. Karmie wiec gdzie popadnie (tak tez robilam z Kajtkiem). Generalnie w
                chwili obecnej wstyd jest mi zjawiskiem kompletnioe obcym, a biust jest teraz
                bufetem mojego synka, a nie atrybutem kobiecosci. Jak sie ktos nachalnie gapi
                to sie slodko usmiecham...
                Co do zostawiania i odciagania pokarmu nie praktykowalam i poki co nie
                zamierzam.

                Pozdarwaiam,

                Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                • evita33 czy oprócz cyca dopajacie malucha..... 08.07.04, 08:11
                  wczoraj była połozna i powiedziała ze ze względu na wieksza wage mojego Macka
                  mżna go troszke dopoić i to tez ze względu na jego przebyta żółtaczkę ( leżął 2
                  dni na fototerapii)
                  • mara_28 do mam dziewczynek i nie tylko 08.07.04, 09:53
                    witam was mamuśki na nowym wątku.Mi dopiero teraz udało się zasiąść w spokoju
                    do kompa choć urodziłam 17 czerwca.
                    Poród choć był niezły i błyskawiczny(będę miło wspominać) to jego uroki
                    przyćmił swoim blaskiem okres połogu.Najpierw mi za szybko rozpuściły się szwy-
                    tak jak niektóre z was byłam pod ścisłą opieką męża
                    (gencjanowanie,proszkowanie,mycie)a potem do tych dolegliwości dołączył nawał
                    pokarmu.Zaczęły się dylematy czy sćiagać popkarm czy nie. W szpitalu twierdzili
                    że nie bo to zwiększy laktację.Jednak intuicja mi podpowiadała ściągać.No i
                    ściągałam.Jednka chyba nie do końca bo kilka dni po wyjściu ze szpitala
                    dostałam zapalenia najpierw jednej piersi potem drugiej i potem znowu obydwu
                    naraz.Temperatura i osłabienie dało mi w kość.Do tego doszła kolka u
                    małej.Kropelki esputicon nie pomogły.Ja piłam koperek-zakazano mi ze względu na
                    to że zwiększa laktację.Zakazano mi zresztą prawie wszystkiego.By udzielić
                    pomocy małej pojechaliśmy do zielarza, który w dzieciństwie pomógł mi i moejemu
                    bratu.Po dwóch dniach podawania płynu i proszku z rygorystycznym karmieniem co
                    3 godziny(specyfiki muszę podawać na pół godziny przed podaniem cycuszka)kolka
                    ustąpiła.Nikusia śpi teraz spokojnie nie zaciska piąstek i nie wije się przy
                    oddawaniu stolca.Jeśl;i mogę doradzić to zielarz zapropnował dietę-lekko
                    czerste bułki z wędliną drobiową,żadnych dżemów,owoców,soków,woda do picia lub
                    słaba hebata i aby nie były zimne,żadnych zup pomidorowych i ogórkowych(ze wzgl
                    na kwas)żadnych ogórków kiszonych.Zupy mleczne dozwolone ale ja ze zwgl na
                    bezpieczeństwo ich też nie jadam.Na obiadki drób gotowany lub pieczony i
                    rosołki na zianę z buraczkową.Już mam dość ale się poświęcę dla dobra nikusi.

                    Jednak jest leniwa i jada tylko 10 min z piersi-resztę muszę sciągać.Najlepiej
                    i najdokładniej wychodzi mi nie laktatorem a ręcznie.Pokarmu nie odstawiam i
                    nie dokarmiam małej.Dziwi mnie tylko ten krótki czas jej pojadania-ale może 10
                    min jej wystarcza.Dużo siusia i kupkuje więć chyba oki.Przed podaniem ziół też
                    ją karmiłam na żadanie i tak będę też robiła.

                    Moje pytanie odnośnie mam dziewczynek jest następujące-czy słyszałyście o
                    podwójnym pieluszkowaniu-tzn. że oprócz pampersa wkłada się między nózki
                    tetrę.Podobno dobrze to wpływa na bioderka.Mi po,łożna podpowiedział o tym
                    sposobie i nie wiem czy wszystkie macie takie zalecenia?
                    pozdrawiam Marta i Nikola
                    • betty761 Re: do mam dziewczynek i nie tylko 08.07.04, 13:01
                      przede wszystkim gratuluję

                      Byłam we wtorek na kontroli u ortopedy i mamy zalecone szerokie pieluchowanie.
                      Na pampersa zakładam Dziewczynce dwie złożone na czworo pieluchy i spinam je po
                      obu stronach agrafkami. Małej robi się taka 'żaba', ale się nie buntuje

                      EVITA33 nie dopajam

                      LEEFKA w Al. Niepodległości przy Metrze Racławicka jest jakiś komis z rzeczami
                      dla Bobasów, ale prawdę mówiąc nigdy tam nie byłam. Najpierw bo nie miałam
                      takiej potrzeby, a potem to już zrobiło się trochę daleko
                      • evita33 chrzciny-kiedy,gdzie i w czym 08.07.04, 14:42
                        15 sierpnia chce chrzcic juz małego. powiedzcie w co go ubrac, czy jeszcze sie
                        chrzci w betach - ale to lato wiec moze za goraco.
                        • bourgeonek Re: chrzciny-kiedy,gdzie i w czym 09.07.04, 18:22
                          Ja Kajtka chrzcilam, jak mial pol roku. Poniewaz jestem osoba bardzo
                          praktyczna, to Kajtek byl chrzczony w cywilu, tj. w blekitnym ubranku
                          skompletowanym w ...H&M. Nienawidze chrzcielnych ubranek, brrrr.
                          A Ziemka bedziemy chrzcic we wrzesniu - chcemy polaczyc drugie urodziny
                          Kajtusia z chrztem Ziemka.

                          Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                    • bourgeonek Re: do mam dziewczynek i nie tylko 09.07.04, 18:20
                      Podwojne pieluszkowanie, to kolejny polski mit. NIGDZIE na swiecie nie stosuje
                      sie tej metody, a juz zwlaszcza "na wszelki wypadek". Albo dziecko ma problem z
                      bioderkami, albo go nie ma...
                      Sorki, ze znow sie wymadrzam, ale przerabialam te wszystkie rozterki przy
                      Kajtku.

                      Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                  • werata Re: czy oprócz cyca dopajacie malucha..... 08.07.04, 17:35
                    Nam tez pediatra kazała dopajac ze wzgl. na zóltaczke. Dawałam mu glukoze przez
                    kilka dni. Teraz oprocz cyca dostaje herbatke koperkowa (ok. 30-40ml) ze
                    wzgledu na kolki.
                    tomcio ma 4,5 tyg. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117
                  • bourgeonek Re: czy oprócz cyca dopajacie malucha..... 09.07.04, 18:16
                    Z tego co wiem, nie ma potrzeby dopajania dzieci bedacych na cycu. Ale nie
                    jestem ekspertem. Nie bardzo rozumiem, co ma do tego waga dziecka? Jesli masz
                    taka mozliwosc, to skonsultuj to jeszcze z kims (najlepsza bylaby poradnia
                    laktacyjna). Wiesz, jak to jest - niektore polozne nie sa na "czasie"

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                • aka_78 Re: do mam,które juz wychodza na spacery 09.07.04, 16:15
                  w domu karmie wylacznie na lezaco, a to dlatego, ze 1,5h to minimalny czas
                  trwania posilku mojego dziecka... na szczescie w nocy skraca sie do 40 minut wink
                  podczas wizyty u pediatry nakarmilam ja w gabinecie, bo sie darla po badaniu a
                  lekarka chciala w spokoju wypelnic wszystkie dokumenty i, o dziwo, po 15
                  minutach usnela - tlumacze to jednak tym, ze byla juz najedzona i wybudzila sie
                  tylko na badanie.
                  Jak dlugo jedza Wasze dzieci?
                  a moze jednak pozycja lezaca ma to do siebie, ze jedzenie trwa tak dlugo?
                  inaczej leci czy co... wink
          • werata Re: do mam,które juz wychodza na spacery 08.07.04, 17:31
            ja wychodzę z Tomaszkiem na spacer zaraz po karmieniu i wracam na kolejne
            karmienie (on je co ok. 3h). I tak dłuższy spacer nie wchodzi w grę, a nie chcę
            go karmić na dworze, bo wiatr..itp.A jak wychodzę z domku i moi panowie zostają
            sami to też nakarmię małego i wracam na karmienie, a jak mały by b.zgłodniał to
            jest herbatka koperkowa w butelce i maż da mu troszeczkę.

            Acha, ja karmię na leżąco więc i tak nie umiałabym na ławce karmic wink

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117
            • bioo do mara_28 i wit.D3 08.07.04, 19:48
              KOchana mara, a jaki specyfik dał ci zielarz?albo jakies namiary????ja jem
              bardzo, bardzo ostroznie, zadnych ostrych, kwasnych itd. tylko pieczywo z
              wedlina drobiowa, duszony drob w marchewce, ewent.rosołek, parówki cielece,
              sucharki i biszkopty i nic wiecej no i sporo wody i herbatki rooibos ktora jest
              bardzo zdrowa, wiec raczej kolki nie sa od mojej diety, a moze zbyt
              rygorystycznie jej przestrzegam?
              a teraz pytanie o wit D3, nie było u mnie pediatry a jutro Małgos konczy 3 tyg
              i co robic???isc samemeu do przychodni?bo jak dzwonilam to mi powiedzieli ze na
              pewno nikt nas nie odwiedzi bo sezon urlopowy, ale ja sie o te wit martwie,
              połozna powiedziała zeby poczekac do wizyty jak skonczy 6tyg i wtedy na pewno
              da małej, ale czy brak wit nie zaszkodzi?tym bardziej ze nie wychodzimy jeszce
              na spacaery bo ciagle nie na chodzie sad, ale juz jest ok dzis zdjeto mi szwy,
              cholernie ciagnie, ale juz jest do przodu.kurczze juz sama nie wiem co robic z
              tymi witaminami, poradXcie cos!!!!!!!!!!
              acha, była mowa o SAb Simplexie i Lefaxie na kolki, maz objechał poł W-wy i
              nigdzie nie ma, nawet nie ma w rejestrze leków tak mu powiedzieli w jednej
              aptece.......wiec skad wziac to cudo na kolki??????????????
              • werata Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 10:13
                bioo, lefaxu i sab simplexu w Polsce nie kupisz, to niemieckie specyfiki.
                Powiem Ci, ze np. na mojego Tomaszka one nie działaja, pomaga mu troche woda
                koperkowa (gripe water do kupienia w aptekacg ok. 16zł).


                Co do wit.d3 to spokojnie mozesz zaczekac, podaje ja sie od ukonczenia 4 tyg.
                choc czasem lekarze daja juz od 3 tyg.
                pzdr
                • mathilde_81 ULEWANIE - POMOCY!!!!! 09.07.04, 12:42
                  Witajcie mamusie i bąbelkismile))))
                  moj aniolek przysnal wlasnie wiec chcialam was zapytac jak jest u waszych
                  pociech z ulewaniem???
                  moj skarb je dosc lapczywie wiec staram sie co chwila mu przerwac i poczekac az
                  mu sie odbije, ale pomimo wszystko po jedzeniu ulewa mu sie dosc mocno, nawet
                  jak sie z piec razy odbije!!! i to nie wyglada jak ulanie typu plum i jest
                  tylko momentami ciaga go jakos jak na wymioty i mam wrazenie, ze zwrocil
                  wszystko co zjadl!!! oczywiscie nie zwraca tak do konca, bo przybiera na wadze,
                  ale i tak mnie to martwi!!!!
                  u lekarza jeszcze nie bylismy, wiezyte mam miec za jakies 2 tygodnie - kiedy
                  maly skonczy miesiac.
                  • bourgeonek Re: ULEWANIE - POMOCY!!!!! 09.07.04, 18:30
                    Mam dokladnie to samo z Ziemkiem. Mam wrazenie, ze on nie ulewa, a wlasnie po
                    jakims czasie zwraca.
                    Nie zawsze uda mi sie go odbekac, bo zasypia tak gleboko, ze ani mu w glowie
                    bekanie. A czasem nawet po beknieciu ulewa.
                    Z Kajtkeim bylo inaczej - prawie wcale nie ulewal, wiec teraz mam z tego powodu
                    lekkiego stresa (wniosek taki, ze to jednakl prawda, ze kazde dziecko jest
                    inne...)

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                • aka_78 Re: wit.D3 09.07.04, 16:22
                  a moja pediatra powiedziala, ze nie ma potrzeby dawac malej wit. D3, bo
                  ciemiaczko ladnie zarasta
                • bourgeonek Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 18:27
                  A tak na marginesie - to szczyt, ze nie bylo u ciebie poloznej - to ich
                  zakichany obowiazek. Co z tego, ze sa wakacje. Jeszcze w twoim przypadku!

                  Buziaki,

                  Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
              • martekj Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 12:53
                hej dziewczyny, moje kochane cudo spi wlasnie snem sprawiedliwymwink
                mam pytanko jak dlugo bolaly Was brodawki przy karmieniu? Ja karmie od poczatku
                piersia tzn. juz prawie 3 tyg. a kazde karmienie to tak straszliwy bol, ze wyc
                sie chce. Byla polozna i powiedziala, ze mala ssie prawidlowo i polecila mi
                oklady z szalwi, ktore gozik pomagaja. Karmie naprzemiennie raz z jednej raz z
                drugiej piersi, chyba ze mala ma wyjatkowy apetytwink Chcialabym karmic
                conajmniej do roku, tylko jak sobie pomysle ze ten bol mialby tak trwac przez
                caly czas to mi sie slabo robi.!
                Dla Zosi lekarstwem na wszystko jest cycek i tak pieknie je i takie ma sliczne
                papusne policzki i cala jest taka slicznawink Ale ten bol! Brr
                Co do wizyt kontrolnych, to u nas polozna pojawila sie po zgloszeniu malej w
                przychodni i bedzie chodzic tak do 6 tyg. Kazala mi jesc warzywa i owoce w
                wszystkich posilkow, generalnie mam jesc wszystko ale z umiarem. Mam jesc 5
                posilkow dziennie i duzo pic.Narazie nic zlego sie nie dzieje, jem nabial i
                warzywka i niektore owoce ( jagody, malinki) i pije soczki albo zrobione przez
                tatusia albo bobofruty, bo je lubie najbardziej. Zobaczymy co bedzie dalej bo
                to dopiero 3 tydzien.
                We wtorek byl pediatra sprawdzic czy wszystko ok i umowil nas na wizyte w
                przychodni zdrowego dziecka na 14-go.
                Zosia robi kupki tyle razy dziennie ze nie jestem w stanie zliczyc, wszystkie
                ladne jasno brazowe z drobinkami, ale bardzo sie prezy i wysila niekiedy jak je
                robi. Czy to moze znaczyc ze cos jest nie tak?
                Na spacerki chodzimy codziennie jak dopisuje pogoda i mala raczej spi, chyba ze
                zglodnieje niespodziewanie albo zrobi kupe wtedy podnosi rwetest na cale
                miasteczkosmile
                Jezlei chodzi o mnie to powoli dochodze do siebie na ieczur tylko jak sie
                nalaze to mi troszke puchna szwy no i te piersi! Od tygodnia moja mama ma urlop
                i mi pomaga, zebym odpoczywala, wiec jest juz wogole super. Jak przeczytalam to
                o tym pononym zakladaniu szwow to mi sie wlosy zjezyly!!! Co to za partacze to
                zrobili??!! Matko jedyna tylko pod sad konowalow podac! Naprawde wspolczuje i
                dobrze ze ma sie Toba kto zajmowac.
                Pisze tego posta juz 3 godz. bo moja Zosia podrodze musiala jeszcze cos
                prztroacic potem wytrocic i jak sie jej zrobilo miejsce to znow...jest poprostu
                cudownasmile))i taka rozkoszna!! Wiec sama nie wiem co ja tu popisalam wink)
                Pozdrawiam serdecznie
                Marta mama Zosi (21.06.2004)
                • aka_78 Re: karmienie 09.07.04, 16:28
                  Mnie przestaly bolec brodawki po tygodniu. Jak juz pisalam w szpitalu polecili
                  mi PureLan do smarowania po kazdym karmieniu, wiec moze to po tym, a moze samo
                  z siebie. Teraz tylko czasem, jak mala za plytko zlapie to czuje bol na
                  poczatku, ale generalnie wszystko jest OK - nie mam nawalu, nie odciagam i
                  dzidzia sie najada, bo tyje 400g na 2 tygodnie.
                  Jak radzicie sobie z brakiem snu? Ja strasznie cierpie, bo zawsze bylam
                  spiochem i spalam 9-10 godzin, a teraz musi mi wystarczyc 2 razy mniej... sad
                  • bourgeonek Sen 09.07.04, 18:33
                    Aka -= w koncu sie przyzwyczaisz - ja tez bylam strasznym spiochem (nocny
                    marek, za to rano lubilam poleniuchowac). No ale prawie po dwoch latach
                    przywyklam i juz tyle nie potrzebuje.
                    Glowa do gory - za jakies 7 lat wyspimy sie do bolu wink)

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                    • aka_78 Re: Sen 12.07.04, 14:11
                      po dwoch latach przywyklas?? to jednak Kasia nie bedzie miala siostrzyczki ani
                      braciszka...
                      taka jestem padnieta, ze wczoraj zasnelam przy malej, i nawet jej ryk mnie nie
                      obudzil tylko sprowadzil meza z drugiego pokoju i kazal mi sie zastanowic czy
                      nie sciagac pokarmu, zeby on mogl karmic a ja zebym sie wysypiala.
                      Poczekam jeszcze jakis czas, moze jej sie jakos ustabilizuje ta doba i bede
                      umiala sie wtedy dobrze zorganizowac
              • bourgeonek Re: do mara_28 i wit.D3 09.07.04, 18:26
                U nas polozna srodowiskowa byla dzis. Wszystko w porzadku, ale i tak zalecila,
                zebysmy pokazali sie pediatrze przed 6 tygodniem. Wit. D3 mamy zaczac dawac od
                4 tygodnia (i tak musi przepisac ja lekarz0. Moze idz poprostu do kontroli do
                pediatry.

                Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                • bioo kolki cd+dopajanie??? 09.07.04, 18:47
                  jestesmy dzis juz po koleczce...sad(((((niestety, małą łapie coraz częściej w
                  dzień, choc to moze lepiej niz w nocy (jeśli juz musi ją łapać), ale to jak
                  zwykle koszmar i nasza bezsilność, jej płacz, jęk i takie maleńkie napięte
                  ciałko, Boże dlaczego te maleństwa tak muszą cierpieć z powodu brzuszka? wiem,
                  zę nie ma na to odpowiedzi, ze "taki urok pani córeczki" jak mi powiedziała
                  pani z pogotowia laktacyjnego, gdzie dzis zadzwoniłam pytac czy moze cos zle
                  robie.niewielie pocieszenie.ZAleciła herbatke koperkowa, a za tydzien jak
                  skonczymy 4 tyg GripWater , ale kurcze to by było dopajanie, a ja mam wtłoczone
                  by do 6 m-ca NIC POZA CYCUSIEM nie dawać.Jak to jest więc???????
                  czy Wasze Słonka tez maja takie dni, ze jedza co godzine i to normalnie , po 15
                  min?my mamy tak dzis od 4:30 rano co godzinke cycus i Małgoś ssała ładnie przez
                  15 min potem kimka i znów za godz cycuś. KUrcze chyba za duzo, moze stada boli
                  ja brzuszek?teraz dałam jej "zatyczkę" w postaci smoczka, ale mam wyrzuty.NIc
                  jakos tak dzis sie martwie tymi koleczkami bardziej niz zwykle, i az boje sie
                  myslec o zblizajacej sie nocy...
                  acha, czy codziennie kapiecie dzieci?bo my co dwa dni, ale teraz tak ciepło to
                  zaczniemy chyba codzienie
                  pozdrowionka
                  ps moge siedzic (z kółkiem) ale zawsze, nawet obiad zjadłam przy stole a nie
                  przy blacie !!!!!!!hura, wracam do ludzi i do życia, wprawdzei jeszcze min 10
                  dni balsamowania ale to zawsze juz coś, głowy do góry, Maluszki są cudne!!!!
                  • kasia011 Re: witamy z powrotem i do martekj 09.07.04, 19:10
                    czesc Dziewczyny i Wasze Cudeńka,
                    meldujemy sie z Ola z powrotem na forum, Ola w ostatnia niedziele wyszla ze
                    szpitala po zoltaczce ku naszej nieograniczonej radości i znalazlam teraz chwile
                    zeby do Was napisac, jej wyniki na toxo i cytomegalie sa w porzadku wiec sie
                    bardzo cieszymy
                    mam nadzieje ze w poniedzialek wyjdziemy pierwszy raz na spacer, powiedzcie jak
                    ubieracie swoje malenstwa, bo kompletnie nie wiem w co wyszykowac Ole zey bylo
                    jej dobrze,nie za cieplo i nie za zimno
                    odwiedzila nas we wtorek polozna, wszystko stwierdzila ze jest ok i
                    zapowiedziala pediatre, ale poniewaz chce mala zwazyc to jutro sie wybieramy do
                    przychodni dzieci zdrowych, zwazymy niunie, zapowiemy sie na szczepienia i
                    dowiemy sie o wit. D3 no i odbedziemy wizyte u lekarza

                    do matekj:
                    mnie bolaly brodawki przez 2 dni i zastosowalam tzw wietrzenie, polecane juz na
                    forum i 2x posmarowalam piersi mascia bepanthen na noc bo Ola wtedy dluzej spi
                    jak w dzien i o dziwo (odpukac w niemalowane) przeszlo i teraz tylko troszke
                    boli jak Olenka za plytko na poczatku zlapie...

                    serdecznie Was pozdrawiamy
                    Ola i Kasia
                  • debeo Re: kolki cd+dopajanie??? 09.07.04, 22:01
                    Sporadycznie dopajaliśmy Gabrysię herbatką HIPP ułatwiającą trawienie i
                    odprowadzającą gazy. Było to może ze cztery razy i nie wydaje mi się aby miałby
                    byc to powód do zmartwień. Jeśli trzeba i pomoże to maluszkowi (czyt. ulży w
                    cierpieniu i uspokoi), a przy tym zupełnie nie zaszkodzi to dlaczego się
                    hamować? Na szczęście Gabrysia raczej nie miewa kolek, a te kilka razy to było
                    tak profilaktycznie. Często po jedzeniu nosimy ją na zmianę po karmieniu na
                    ramieniu i nie ma problemów z odbiciem, jak również z odgazowaniem drugą stroną
                    ciałka. Faktem jest, że czasami po zjedzeniu o godz 4:00 biorę ją do odbicia na
                    ramię i kiwam się półprzytomny czekając na ten jeden jedyny dźwięk i rezygnuje
                    po godzinie snucia się. Okazuje się wtedy, że szkrabowi akurat wcale nie
                    potrzeba odbicia ... To czego się dowiedziałem ostatnio to najważniejsze żeby
                    dziecko możliwie często leżało na brzuszku - nawet niech trochę marudzi i
                    grymasi ale to naprawdę pomaga. Agnieszka ostatnio bardzo często zaczyna karmić
                    Gabrysię w klasycznej pozycji na siedząco na przedramieniu po czym
                    po "załapaniu" sutka kładzie się do tyłu na poduszki w taki sposób, że maluszek
                    leży na jej i swoim brzuchu - bardzo zdrowa dla dziecka i wygodna dla matki
                    pozycja.

                    Dzisiaj akurat G. przycyckowana była do żony 6 godzin - na żądanie. Z tego co
                    wyciągnęła troszkę ulała ale bilans utraty/zysku żarełka i tak wychodzi
                    niesamowicie korzystny smile Na tym etapie dziecko wie kiedy potrzebuje pokarmu
                    lub uspokojenia w postaci bliskości piersi. Raczej nie należy mu tego żałować.

                    Smoczek kupiłem jakiś tydzień temu po przestudiowaniu forum i literatury na ten
                    temat i odkryłem, że praktyka swoją drogą, a teoria swoją (no może czasami te
                    dwie drogi się zejdą). W żadnym przeczytanym przezemnie poście nie zauważyłem
                    aby dziecko miało problemy z ssaniem piersi po podaniu smoczka. To samo
                    zauważam jeżeli chodzi o postać smoczka - nie ma reguły czy jest to smoczek
                    okrągły, anatomiczny czy symetryczny. Jak dziecko ma mieć wadę zgryzu to będzie
                    je miało ze wględu na wiele innych czynników. Co prawda za przykładem mojej
                    siostry, która jest psychologiem od dzieci (chociaż może dzisiaj nie warto
                    wspominać tej profesji) cytującej swoich znajomych logopedów kupiłem smoczek
                    anatomiczny bo podobno mniejsze ryzyko i takie tam ...
                    Natomiast podaję córeczce smoczek tylko kiedy jet niespokojna bo ma takie
                    dziwimisię, a nie aby sobie ulżyć w momentach kiedy wiem, że jest głodna, ma
                    mokro w pieluszce, nie odbiło jej się po wyżerce itp. Ciekawostką jest, że
                    bardziej uspokaja ją smoczek Nuby niż dwa razy tańszy Canpol - taka młoda, a
                    już Gabrysi-kaprysi(?) - będę musiał nad tym popracować (no ale tatusiowi ten
                    efektowny Nuby też się bardziej podobasmile. W grę wchodził jeszcze ewentualnie
                    całkowicie kauczukowy Chicco wink

                    Co do spędzanego czasu to Agnieszka coraz częściej wychodzi na spacer z
                    Gabrysią po drobne zakupy do pobliskich sklepów (bo taki dostała przykaz od
                    mężasmile i przesiaduje z nią na huśtawce w ogródku rodziców, co bardzo odpręża i
                    pozwala trochę "odpłynąć" od codzienności.
                    Podobno przez pierwsze dwa tygodnie nie ma potrzeby kąpania niemowlęcia
                    codziennie i tak też podchodziliśmy do kąpieli Gabrysi - kąpaliśmy ją co drugi
                    dzień, a codziennie była gruntownie pucowana wilgotnym wacikiem. Teraz jednak
                    kąpiemy ją codziennie. Zaczęliśmy ją kąpać późnym wieczorem, bo zauważyliśmy,
                    że wspaniale śpi po tej operacji smile Także dziś jeszcze tylko kąpiel i do wyrka.

                    A maluszki w rzeczy samej są cudne - szczególnie jeśli widac po nich, że są
                    coraz bardziej świadome i wyraźnie zaczynają reagować na bodźce zewnętrzne smile
                  • beciaw77 Re: kolki cd+dopajanie??? 10.07.04, 00:01
                    bioo przepraszam bo dawno mnie tu nie było i nie miałam teraz sił i czasu
                    nadrobić lektury postów więc nie wiem czy ktoś juz Ci o tym wspominał ale ja
                    miałam tez potworne problemy z kolą Dominiki (od 8 rano do 11-12.30 w południe
                    i drugi raz od 20-20.30 do 23-23.30) dwa razy dziennie! do tego dochodziły
                    stękania i problemy z gazami... a teraz jest prawie zupełny spokoj i okazało
                    sie że Dominika nie toleruje nabiału!Przeprowadziłam za namową pediatry test -
                    10 dni bez nabiału a później jeden posiłek nabiałowy i obserwacja-kolka! a juz
                    zaczynało być nieco lżej....po kilku dniach powtórka i znów to samo! teraz nie
                    jem nabiału pije herbatkę koperkową i na trawienie z hippa często ją kłade na
                    brzuchu ,odbijam po kazdym posiłku i kolka praktycznie zniknęła! może też fakt
                    że jest starsza i spokojniej,wolniej je nie jest bez znaczenia...? aha no i
                    daje jej kropelki bobo tic-zalecił pediatra...
                    Pozdrawiam i powodzenia! Trzymaj się bo wiem jaki to ból gdy dziecko płacze a
                    Ty nie potrafisz mu pomóc.... przy pierwszym takim silnym ataku kolki płakała
                    Dominika ja i mój mąż też prawie płakał.... biedne te dzieciaczki z kolką...
                    Becia
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
                  • betty761 mam dziecko w kropki! 10.07.04, 10:13
                    no i wysypało mi Basię. Najbardziej na buzi i na głowie, nieco mniej na całym
                    ciele. pediatra kazał się nie przejmować i polecił kąpać Mała w Baleum i tym
                    samym smarować. A ja wnikliwie analizuję dietę, bo wydaje mi się że to raczej
                    alergia. Czyżby to te maliny? czereśnie? a może miód? albo nabiał? no i muszę
                    się przyznać, że zgrzeszyłam czekoladą sad(( na razie odstwaiam miód, maliny
                    czereśnie i czekoladę. zobaczymy.
                    na dodatek Basia ma tak poodparzaną pupę, ze szkoda gadać. A przecież myjemy ją
                    pod wodą, wietrzymy... załamka
                    • leefka Ja też :-( 10.07.04, 11:44
                      Betty761, łączę się z Tobą w bólu sad Moją Tosieńkę też parę dni temu obsypało
                      na twarzy (ściślej - na czole, które dodatkowo strasznie się łuszczyło), a
                      wczoraj wysypka rozszerzyła się na oczy, nos, szyję i główkę. Wprawdzie
                      krostki są mniejsze i mniej widoczne (nie takie czerwone jak te na samym
                      początku), ale jest ich sporo.
                      No i tutaj muszę się bić w piersi me mlekiem wypełnione: podejrzanym w sprawie
                      jest... czekolada właśnie! Tak, tak, niech będę przeklęta jako matka wyrodna,
                      ale kilka dni wcześniej skusiłam się na pierniczka w czekoladzie, a jako że
                      następnego dnia nic się nie działo (nie zwróciłam uwagi na pojedyncze
                      krostki!), następnego skusiłam się na następny i dodatkowo - czekoladkę. Boże,
                      ja tak uwielbiam słodycze! No i diety to nie dla mnie, a jak się okaże że moje
                      Cudo jest alergiczką, to się chyba pochlastam sad Zresztą, może to nie ta
                      czekolada? Od poniedziałku (dzień przed zgrzeszeniem) mała ma zielone kupy o
                      różnej intensywności: czasem jasnozielone, czasem ciemno-, a czasem zielono-
                      żółte. Po tym co się obczytałam mogę podejrzewać, że to mogą być objawy
                      alergii. No i do tego te nieszczęsne kolki! Wcześniej to były tylko
                      chwilowe "niedyspozycje", ale gdzieś tak od dwóch-trzech dni objawy się
                      nasilają, a wczoraj to się poryczałam z bezsilności. Jeśli nic się nie zmieni
                      na lepsze, w poniedziałek musimy się udać do pediatry (nasza, nota bene,
                      alergolog, jest na urlopie do końca lipca sad), zobaczymy co poradzi.
                      Tak przy okazji, bourgeonku, to chyba Ty wspominałaś o jakiejś znanej Ci
                      dermatolog dziecięcej? Gdybym mogła prosić o jakieś namiary, tak na wszelki
                      wypadek, gdyby się okazało, że to alergia właśnie...
                      Niestety, Tosia jest dzieckiem "podwyższonego ryzyka", bo mojego Męża od czasu
                      do czasu wysypuje (po testach stwierdzili u niego alergię na alternaria, choć
                      on twierdzi, że to na Teściową wink).
                      Już sama nie wiem, jeśli ta wysypka nie minie (zarzekam się, że nie tknę
                      czekolady!), to może to nabiał? Chociaż jem, w rozsądnych ilościach,
                      codziennie od pierwszego dnia po porodzie, a objawy wystąpiły w trzecim
                      tygodniu. Czy tak też może być? Czekoladę przeżyję, ale jak tu żyć bez
                      nabiału???

                      Ech, te nasze kłopotliwe Maleństwa... A najgorsze to patrzeć jak się męczą sad

                      Pozdrawiam Was i Wasze Maluszki,

                      Ola i Tosia (19.06.04)
                      • mara_28 do Bioo.... 10.07.04, 17:13
                        Odnośnie mojego zielarza oraz specyfików jakie zalecił.No cóż za dużo nie mogę
                        powiedzieć co dawałąm małej przez 48 godziny.Był to płyn oraz proszek.Co do
                        samej osoby Pana cudotwórcy to jest to nasz miejscowy guru w kwestiach
                        ostateczych:czyli wiara czyni cuda.Nie wiem skąd jesteś ale pewnie z Warszawy z
                        tego co pamiętam.Ja jestem z Płocka a ten pan przyjmuje u siebie w domku kilka
                        km od Płocka.Wielu dzieciom pomógł.Mi w dzieciństwie na przykład również.Ja
                        jeszcze się nie wypowiadam co do mojej córci. W trakcie brania tych specyfików
                        mała nie miała problemów w ogóle z oddawaniem gazów i kupką.Spała jak susełek i
                        tylko budziłam ją na karmienie lub sama regularnie co 3 godziny się budziła z
                        krzykiem głodu.Teraz zaczęłyśmy drugą dobę po odstawieniu tych lekarstw i mała
                        rankiem i wieczorkiem znowu troszkę się wije ale nie już z takim
                        natężeniem.Pomaga jej pozycja na brzuszku-zasypia i mamy obydwie spokój.dziś
                        nie zapeszając jest o wiele lepiej.Spi po jedzonku i nie wije się.Kupkę oddaje
                        już bez śluzu i mam nadzieję ze będzie coraz lepiej.Ostatnie słowo powiem za
                        kilka dni czy nam Pan pomógł>Jednak z dośwoiadczenia innych mam u dzieci które
                        miały typową kolkę przyjmowanie tych specyfików dało 100% sukces.

                        Czytałam że odradzacie gripe water i hippa koperkowego-ja jeszcze nie
                        próbowałam ale koleżanka dopajała właśnie koperkiem i u niej też sukces.Każda
                        dziecina jest inna.Evita 33 pisała, że odradza ale widocznie każda musi
                        wypróbować wszystko sama.

                        Ja czekam,wyrzekłam się już wszystkiego w diecie, co mogłoby wywolywać te gazy,
                        ale też nie wiem czy tędy droga bo mała i tak je jeszcze troszkę ma.też sama
                        nie wiem co sądzić.Marzę o malinach czy jagodach,ale boje się czy nie pogorsze
                        jak się najem tych owoców.Nabiału też nie jem wcale,a aż tak cudownych
                        rezultatów nie mam.tylko drób i rosołki i czerstwe bułki.

                        Wit.D3 przyjmujemy od 15 dnia życia Nikoli-tak zaleciła pediatra.czyli też w
                        różnych miejscach różne teorie co do jej podawania a dokładnie terminu od kiedy.

                        Pozdrawiam i do napisania wkrótce(mała śpi więc idę porządkować to całe
                        zamieszanie w mieszkanku spowodowane złą organiazcją pracy)-papatki
                        • tyldak moda na kropki:) 10.07.04, 23:19
                          Cos w tym jest Moja tez w kropki Leakrka powiedziala, ze to jakas wysypka
                          kontaktowa, kazala prac w platkach mydlanych. I juz bylo troche lepiej a tu
                          znow ja dzis na buzce obsypalo. I to jest najpierwczerwone a potem zostaje taka
                          malo widoczna krostka. Nie wiem co to za licho Nie podejrzewam, ze to od czegos
                          co zjadlam, bo akurat wyskoczylo jej to w dniach kiedy poscilam z powodu
                          zatrucia.
                          Dziewczyny, z tego co wiem to uczelenia pokarmowe szczegolnie na nabial
                          wychodza dopiero po 6 tyg. Ale moze sie myle.

                          Pozdrawiamy!

                          P.S. A ja dzis sie dorwalama do truskawek Nie wytrzymalam Mam nadzieje ze malej
                          nic nie bedzie...
                          • mara_28 Re: moda na kropki:) 11.07.04, 12:15
                            Moje Kochane! Moją Nikolę też wysypało na buzi.To samo co opisujecie-czerwone
                            krostki które potem bledną na mniej widoczne.Tylko dodam jedną rzecz-ja nie
                            podejrzewam że to od jedzenia.Stosuję bowiem bardzo ubogą dietę-nic co by
                            uczulało czyli zero owoców, zero nabiału.Więc nie przejmujcie się i jedzcie to
                            co do tej pory.Ja mam ścisła dietę ze wzgl na kolkę u małej-która jest
                            nietypową, bo mała nie płacze non stop ale wije się i grymasi i czerwieni się
                            na zmianę przy próbie oddania gazu lub kupki.Nie wiem czy któraś też ma taki
                            objaw u swojej dzidzi-u mnie to jest nad ranem i wieczorem.

                            Zastanawiam się jeszcze czy to nie od mydełka bobas, króym małą
                            umyłam.Zastosowałam je po raz pierwszy -do tej pory balneum hermal.Muszę
                            zobaczyć i podjąć próbę z tym mydełkiem jeszcze raz.

                            mam pytanko a propos kupek-czy zielony kolor jest powodem do zmartwień?Do tego
                            są wodniste.Ja jestem już totalnie zakręcona-dziś dodatkowo mi się ponownie
                            zaczopował kanlik mleczny.W kólko mam to samo-juz padam z bezsilności.Może to
                            wina laktatora?Albo mała źle ssie-karmię w pozycje leżącej bo tak nam
                            najwygodniej.

                            mara
                            • betty761 Re: moda na kropki:) 11.07.04, 13:27
                              witam Mamy 'Biedroneczek' i Tych bez Kropeczek też
                              Odstawiłam czekoladę i czereśnie sad(( Nowych kropek nie ma, a te które są nie
                              są zdecydowane czy blednąć czy nie. Baska kupy robi normalne i ani jej się nie
                              ulewa ani nie ma kolek. Ale za to pręży się i płacze jak robi kupkę tak ajkby
                              sprawiało jej to trudność.

                              MARA_28 kupka niemowlaka powinna mieć raczej kolor musztardy, zielone i brzydko
                              pachnące mogą być wskazywać, że coś w Waszej diecie jest nie tak.
                              Spróbuj innej pozycji do karmienia. Ja też przez długi czas karmiłam na leżąco,
                              rzeczywiście jest tak wygodnie, ale bolały mnie piersi, chociaż Basia ssała
                              dobrze. Teraz karmię ją w pozycji klasycznej i spod pachy, a na leżąco tylko w
                              nocy i muszę powiedzieć że jest zdecydowanie lepiej. Uważaj też na stanik, czy
                              nigdzie Cię nie uciska...
                          • bourgeonek Re: moda na kropki:) 12.07.04, 13:47
                            Truskawki sa mega alergizujace!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                            Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                        • bourgeonek Re: do Bioo.... 12.07.04, 13:45
                          Jesli masz problem z alergia, to tez musisz uwazac na drob - kurczaki nie sa
                          zalecane, no i nie powinno sie jesc wywarow na miesie, czyli rosolki tez raczej
                          nie.
                          Przerabialam to wszystko z Kajktiem. Byl moment, ze jadlam tylko schab
                          pieczony, ryz i jablka, na na sniadania suchy chleb z chuda szynka.
                          Ziemek na razie czysty.

                          Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                      • bourgeonek Re: Ja też :-( 12.07.04, 13:41
                        Dermatolog - dr Aldona Ceregra przyjmuje w Centrum Damiana na Foksal. Bardzo
                        mila i kompetentna.
                        A jeszcze co do odparzonej pupy. Swietnie dziala maka ziemniaczana, a z masci
                        Tormentiol.

                        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                    • bourgeonek Re: mam dziecko w kropki! 12.07.04, 13:38
                      Miod jest bardzo silnym alergenem!!!
                      Jesli chodzi o czerwsnie, to nie sa alergizujace, a wzdymajace.

                      Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                    • bursz na pupę Sudocrem 12.07.04, 19:01
                      Betty próbowałaś? My nie mieliśmy problemu, ale profilaktycznie smaruję, ale
                      słyszałam, że to krem cud!
                      pozdrawiam,jola& 4 tyg.julka
                      • debeo Re: na pupę Sudocrem 12.07.04, 20:17
                        Fantastyczna jest tez "maść chłodząca" wykonywana w aptekach na receptę.
                        Jest dużo tańsza, a efekt tak samo dobry. Często też w szpitalach (w naszym
                        Wejherowskim tak jest) preparują ze składników maści na odparzenia dla dzieci,
                        które są jeszcze delikatniejsze dla skóry, a przy tym bardziej efektywne. Dzieje
                        się to tylko na potrzeby szpitala więc warto mieć znajomą na oddziale położniczym.
                        My jeszcze używamy Sudocrem'u bo Gabrysia czasami ma odparzone pośladki ale jak
                        nam się skończy to profilaktycznie postaramy się o pudełeczko tej maści.
    • lettka nauka pływania 11.07.04, 05:03
      cześć,

      chciałabym się zapisać z małym jak skończy 3 m-ce na basen, co sądzicie o takim
      pomyśle? Czy znacie może jakieś namiary na takie baseny? Z góry dziękuję za info

      Arletta i Kacperek
      • lettka Re: nauka pływania 11.07.04, 10:01
        chodziło mi o namiary w Warszawie.
        • bioo kolki cd....:(((((((( 11.07.04, 20:06
          KOchane, a moze te kropeczki- to po prostu potówki????mi tak powiedzieli, bo
          Małgos ma ich troszke na buziaku, ale bledna jak śpi wink i to jest podobno
          charakterystyczne dla potówek, a teraz lao i ciepłe cycusie smile
          My niestety mamy kolki codziennie od 9:30 wieczorem do 1-2 w nocy, a ja diete
          mam surowa, żadnego nabiału, owoców, z warzyw tylko duszona marchewka, ze
          słodyczy - biszkopty. Ale kolka to niedojrzałe jelitka, dieta mamy tez, ale
          mniej...ej, szkoda gadac.A SAb Simplex I lefax ma nam kupic znajomy w
          niemczech, ze pod koniec tygodnia bedziemy mieli te cuda, mam nadzieje ze
          pomoga Małgosi.Dzis była na balkonie całe 2 godz. mam nadzieje, ze około srody
          pójdziemy na pierwszy spacerek !!!!i wtedy tez do przychodni zwazyc, zmierzyc
          dzieciatko i dopytac o te wit, D3, bo kazdy mowi co innego, ale do 6 tyg.
          troche boje sie czekac, tak jakos dlugo mi sie wydaje.
          Buziaki, bo Słonko sie budzi a to oznacza jedno-cycus w pogotowiu
          papapapapapapapappapapapapapapa
          • werata Re: kolki cd....:(((((((( do bioo 12.07.04, 11:14
            bioo, spróbuj Gripe Water na te kolki. Wiem, co przeżywasz, bo u nas to samo.
            Też jestem na diecie, wciąż jem to samo i czasem ogarniają mnie wątpliwosci, bo
            on i tak i tak ma kolkę. A nabiału nie jem prawie wcale, jeszcze się
            osteoporozy nabawię...
            Musimy przeżyć te kolki. Moze choć Twojej Małgosi pomogą te "cuda" niemieckie.
            Acha, ten sam składnik, co w Lefaxie i w SAB simpleksie jest w polskim
            boboticu, więc moze wypróbuj zanim dojadą do Was te niemieckie leki.

            Trzymaj się!
            • bourgeonek Pepek 12.07.04, 13:50
              A Ziemkowi wczoraj odpadl pepek!

              Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
            • bioo Re: kolki cd....:((((+herbatka koperkowa??? 12.07.04, 17:12
              Wielkie dzieki za wsparcie!!!!!Jesteście KOchane i cudowne, po raz seteny sie o
              tym przekonujesmile)))))))
              Wczorajszo/dzisiejsza noc bez kolki!!!!!!!!wprawdzie MAłgos sie prężyła i
              kwiliła, i do 1 w nocy mąż ja nosił ale nie zanosiła sie takim okropnym
              płaczem.Tak, ze ulżyło nam troszkę i Małgos była spokojnijsza, tak mi jej
              szkoda. A z Gripe Water czekamy do magicznego piątku, czyli jak skończy 4 tyg.
              (wg ulotki), za to ja piłam do wczoraj herbatke koperkowa 2 szklanki dziennie i
              dzis,niestety, cały dzien z przerwami na karmienie spedzam w kibelku, a Małgoś
              nic, kilka bąków. I tak nie wiem, czy to mi coś zaszkodziło, czy ten koperek
              tak moje gazy popędził, ze i oczyscił mi jelita (polecam jako lewatywke
              domowa winkhi,hi,hi), i sobie dzis ten koperek odpusciłam, ale przed chwila dałam
              jej Esputicon bo sie wiła i płakała "brzuszkowo", juz rozróżniamy płacz na
              brzuch i głodomorka, ten niestety był tym gorszymsad
              A z tym basenem fajna sprawa, a najciekawsze jest to, ze do zeszłego roku
              mieszkałam vis-a-vis tego basenu SGGW, a teraz niestety sporo dalej (Ząbki),
              ale moze sie zdecydujemy, choc bedzie trudno, bo nie mamy 4 kółek, no oprócz
              wózka oczywiście wink
              Śpicie razem z dzieciaczkami????czy w łóżeczkach?????bo my razem w 3, Małgos na
              jednej połowie, my razem z mężem na drugiej, troszkę ciasnawo, ale jak
              przxyjemnie, jak bede bardziej na chodzie to spróbujemy ja przestawic na jej
              łóżeczko, ale czuje ze nie bedzie to zbyt łatwe...
              buziaki
              ps a moze rzeczywiscie drób?odpuszcze sobie na rzecz schabiku
              --
              Ania i Małgosia
              • debeo Re: kolki cd....:((((+herbatka koperkowa??? 12.07.04, 20:22
                Skorzystaliśmy z patentu mojego szwagra i pożyczyliśmy stelaż (domowej roboty -
                kilka desek i parę wkrętów) na materacyk, który składa się i dokłada do łóżka
                jako dodatkową powierzchnię łóżka (pomiędzy łóżko, a np ścianę albo łóżeczko).
                Za dnia materac jest w łóżeczku i Gabrysia tam "urzęduje", na noc przenoszony
                jest do stelaża. Gabrysia zatem w nocy jest blisko nas ale nie pomiędzy nami
                więc teoretycznie łatwiej będzie nauczyć ją samodzielności w swoim łóżeczku
                (sprawdzone na moim chrześniaku).
              • bourgeonek Spanie 12.07.04, 23:39
                Coz, my spimy w 5-tke...
                My z mezem, Kajtek laduje w nocy (choc ostatnio zdarzylo mu sie kilka nocy
                przespac u siebie w pokoju!), Ziemek (chociaz przy lozku jest jego koszyczek0,
                no i w nogach pies smile)

                Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
      • bourgeonek Re: nauka pływania 12.07.04, 13:31
        Polecam! Kajtek chocil od 3 m-ca, a teraz juz sam plywa (w rekawkach
        oczywiscie) i uwielbia nurkowac.
        My bedziemy chodzic od wrzesnia na SGGW (czyli tam gdzie z Kajtkiem). Zajecia
        sa bardzo fajne, a basen cipely i czysty.
        Zapisy sa 25 sierpnia na SGGW (zajecia sa w weekendy i w tygodniu).
        Mozesz tez sprawdzic ich oferte na www.sportiwakacje.pl

        Pozdrawiam,

        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
        • aka_78 nosidelko 12.07.04, 14:13
          od kiedy mozna nosic w takim nosidle na szelkach?
          • betty761 kropki, pływanie i różne takie 12.07.04, 16:02
            nasze kropeczki to nie potówki sad nie bledną jak Mała śpi. Jest już lepiej. Tak
            sobie myślę,że może to normalny niemowlęcy trądzik? Przemywam buzię Basi wodą i
            smaruję kremikiem z cynkiem i pantenolem i jest już zdecydowanie lepiej. W
            każdym bądź razie czereśnie, maliny i czekolada w odstawce...
            Teraz za to mamy problem z pupą. Jak wiecie ortopeda zalecił szerokie
            pieluchowanie, no zagotowała się Baśce pupa, aż ma krwawiącą rankę sad((
            Kolek nadal Córcia nie ma, ale bardzo współczuję Mamom i Pocieszkom, których ten
            problem dotyczy.
            Również chcemy chodzić na basen z Basię. Na razie rozglądamy się...
            Z nosidełkami nie wiem jak to jest. Noszę Basię w chuście kangurce, choć nie
            zawsze ma na to ochotę, czasem się buntuje i wtedy pozostają do noszenie rączki
            • kramla Re: kropki, pływanie i różne takie 12.07.04, 17:23
              Moja też w kropkach.Ale fakt, że podczas spania prawie ich nie widać.Mam
              nadzieję, że to potówki bo szczerze powiedziawszy nie uśmiechają mi się bardzo
              drastyczne diety.Dzisiaj byłam na USG i mam szeroko pieluchować.Po ile kropelek
              dajecie D3? Mi przy moich pierwszych dziewczynkach lekarka kazała po3 krople,
              oprócz tego obowiązkowo wit.A, B i cebion.Przeszłam do innej przychodni i teraz
              normalniej 1 kropelka D3 i to wsystko.
              • werata Re: kropki, pływanie i różne takie 12.07.04, 19:11
                Ja daje tylko wit. D3, 2 kropelki dziennie, żadnych innych witamin pediatra nie
                przepisal Tomkowi.
                pzdr
          • bourgeonek Re: nosidelko 12.07.04, 23:43
            Znow powolam sie na rehabilitantke Kajtka - jak najmniej i jak najrzadziej!
            Kregoslup dziecka porusza sie w rytm naszych krokow i nie jest to do konca dla
            niego naturalne.
            Dla Kajtka mielismy takie nosidlo, ale wsadzilismy go tam zaledwie kilka razy,
            a i tak moj maz caly czas go podtrzymywal, bo jakos nie mogl patrzec jak on tam
            bezwladnie wisi.
            Natomiast rewelacja okazalo sie potem nosidlo na plecy (jak Kajtek juz sztywno
            siedzial). W zeszlym roku bylo magicznym antidotum na bol przy zabkowaniu wink

            Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
    • kasik81 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 17:15
      Mamy czerwcowych dzieciaczków, nareszcie mogę do Was dołączyć !!! Jeżeli mnie
      nie kojarzycie to powiem, że byłam przeterminowana o 5 dni i w końcu urodziłam
      03.07.2004.
      Pomimo, że jest to już kolejny miesiąc to mam nadzieję, że mogę z Wami pobyć,
      bo miło pogadać ze znajomymi nickami z forum czerwcóweczek.
      Nasza córeczka ma dzisiaj 9 dni i jest kochaniutka. Ważyła 3550 i mierzyła
      54cm. Poród miałam w miarę szybki bo trwał niespełna 7 godzin od pierwszego
      skurczu, naturalny, niestety z szyciem.
      Przez cały tydzień walczyłam z nawałem pokarmu i popękanymi brodawkami, nie
      było łatwo, ale jest coraz lepiej.
      Ból piersi i brodawek to coś strasznego, przed każdym karmieniem chciało mi się
      płakać, ale zaciskałam zęby i karmiłam oraz odciągałam. Teraz jest lepiej,
      jeszcze tylko pozostało wykurować do końca brodawki.
      Z Alicją też wszystko w porządku, jedyny problem to ropiejące oczko.

      Mam pytanie do tych z Was które miały szycie. Czy wyciągałyście szwy, jeżeli
      tak to po jakim czasie, a jeżeli nie, to jak wyglądało ich wychodzenie. Ja się
      obawiam, że mi te nitki zarosną w ciele. Położna, która do nas przychodzi mówi,
      że lepiej nie wyciągać, bo same wyjda, jednak moja siostra miała wyciągane i
      była bardzo zadowolona. Ciekawa jestem jak było u Was.

      Obawiam się, że nie będę tutaj tak aktywna jak na czercóweczkach z wiadomych
      względów. Alicja pochłania cały mój i męża czas. Ale będę zaglądać. Musze
      jeszcze poczytać poprzednie posty, z których na pewno się coś ciekawego dowiem.

      Pozdrawiam Kasia z Alicją.

      • kramla Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 17:42
        Z perspektywy 3 już porodów (przy wszystkich niestety mnie cielisad)stanowczo
        jestem za zdejmowaniem szwów.Przy pierwszym porodzie zabrakło nici
        rozpuszczalnych w wyniku czego jeszcze przed wyjściem do domu (ale byłam w
        szpitalu wyjątkowo tydzień)szwy miałam ściagane.Po ściągnietych szwach czułam
        się na prawdę dużo lepiej, chociaż ściąganie ich nie należało do
        przyjemności.Przy drugim porodzie miałam szwy rozpuszczalne.Myślałam,że juz
        nigdy mi sie nie rozpuszczą, na pewno miałam je przez cały połóg, czułam się o
        wiele gorzej niz po pierwszym porodzie.No i świniło mi się to nieźle.Teraz
        natomiast położna sama zaproponowała mi sciągnięcie szwów.Oczywiście się
        zgodziłam.Mąż asystował podczymując lampkewink.Poczułam się od razu
        lepiej.Zostawiła mi tylko szwy wewnetrzne i jeżeli przez 2 tyg.sie nie
        rozpuszczą (a wątpię bo te nitki nieźle trzymają) to poprosze gina przy
        pierwszej poporodowej wizycioe o ściągnięcie.
        U mojej Sarci też ropieje oczko.Lekarka kazała zakrapiać Sulfacetamidum, a
        jeśli nie pomoże to do okulisty.Mam już za soba u sredniej córki przekuwanie
        kanalików łzowych i coś mi się zdaje ,że tutaj tez moze tak się skończyć...
      • bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 23:48
        Moje szwy mam wrazenie juz sie wchlonely. Podczas wchlaniania bardzo swedzi -
        az sie przestraszylam, ze mam jakas infekcje, ale polozna mnie uspokoila, ze to
        normalne. Wchlonely sie po jakis 2 tygodniach.
        A tak wogole to welcome!

        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 18:24
      witam poradzcie mojej małej odpadł pępek w czwartek i jeszcze się z niego coś
      delikatnie wydostaje a jak było u waszych dzieciaczków?? PISZCIE PROSZĘ!!!
      • werata Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 19:10
        Po odpadnieciu kikutka trzeba jeszcze przez 5 dni smarować pępek spirytusem, to
        normalne, ze jeszcze coś tam się sączy. Na pewno zagoi się w ciągu kilku
        najbliższych dni.
        pzdr
      • bursz czerwcóweczki 12.07.04, 19:16
        Witam!!!!!!

        Jeśli chodzi o pępek to mielismy problem, nawet podeszła ropka, bo nie
        pęzlowaliśmy dna. Obejrzał lekarz, i piochtanina, spryt 95% i rivanil, pępek
        super.

        Jeśli chodzi o dopajanie to robię to czasmi wodą z glukozą, tak mi polecił
        zaufany znajomy lekarz.

        Wit D3. Wiele "specjalistów" zaleca jeszcze czekać.

        Nie wiem natomiast co z USG bioderek. Lekarka mówi, że na razie nie trzeba, a
        tu czytam taka moda na USG!?

        Jeśli chodzi o krostki, to Julka ma na buzi i to jak jest aktywna, jak śpi
        znikają i myślę, ze to może tłuszczaki?! Czy alergia pokarmowa tak działa? Ja
        się oszczędzam jeśli chodzi o jedznko, ale nie wiem czy powinnam. Tzn. jem
        nabiał, kawałek czekolady,grześka,pomidory,jagody,jabłka, matchew, mięsa po
        trochu. Chyba to jest generalnie tak, że powinno się próbować trochę jednej
        rzeczy, potem drugiej,itd. i obserwować, ale nie na noc.

        Napiszcie jak to u Was z tymi krostkami,
        pozdrawiamy,jola& 4 tyg.jula
        • bourgeonek Imprezka 12.07.04, 23:55
          Jestesmy po weekendowym maratonie imprezek powitalnych Ziemka.
          To naprawde niezly deal - nie dosc, ze Ziemek sie oblowil w prezenty, to
          jeszcze Kajtek na tym skorzystal (dostawal tzw. prezenty na pocieszenie, ale
          jakie wypasione!!!).
          Mielismy wiec dwudniowy kinderbal, bo w zasadzie byli sami rowiesnicy Kajtka z
          rodzicami oczywiscie. No i kilka kolezanek jest juz w ciazy z drugim. Za rok
          bedzie niezle przedszkole!

          Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
          • werata Re: Imprezka 13.07.04, 18:56
            a my odwrotnie wink
            reglamentujemy wizyty znajomych... a wpraszaja sie jak cholera smile)
            no, ale mały ma kolki, nie chcemy go jeszcze meczyc wizytacjami.
            miłej zabawy na imprezkach
      • bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 12.07.04, 23:50
        Ziemkowi odpadl wczoraj i tez nie jest jeszcze czysty. Caly czas przemywam
        spirytusem. Za to jest jakis wypukly. Czy jest szansa, ze sie jeszcze wciagnie?
        Kajtus ma sliczny pepuszek, a ten Ziemkowy taki sobie...
        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
        • evita33 przyrost wagi, pępek, witaminy.......jak u was 13.07.04, 00:14
          dzisiaj byliśmy z Maćkiem na I wizycie u pediatry. Maciek prze 10 dni przybrał
          na wadze,( tylko cyc) 390 GRAM. cZY TO DUZO CZY MAŁO. lEKARZ TWIERDZI , ZE
          DOBRZE ( ALE ONA JAKAŚ TAKA SMĘTNA BYŁA JAK NA LEKARZA DZIECINNEGO), przepisała
          vigantol po 1 kropli i juz moze dostawac od dzisiaj oraz cebion multi. Pępek
          odpadł Mackowi dzisiaj i od razu kawałek pępowinki ususzonej znalał się w pudle
          z pamiątkami, które zbieram od chwili na rozin Maćka. Np mam juz w pudle test
          ciążowy po Macku, obrączki z rączki ze szpitala itp.
          • werata Re: przyrost wagi, pępek, witaminy.......jak u wa 13.07.04, 18:47
            sporo przybrał winkMój Tomasz ok. 200g/tydzień.
            z witamin podaje tylko d3.
            pzdr
    • ulotka Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 12:36
      Ja też miałam termin na 06,06,04. Mój Maciuś jednak nie śpieszył sie na świat i
      urodziłam 11,06,04.
      Pozdrawiam wszystkie mamy.
      • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 15:33
        Witam! Bylysmy dzis u lekarza. Kazala mi na 2 tyg odstawic nabial calkowicie
        sprawdzic co z tymi kropkami. Ale to Was jeszcze nie dotyczy, bo naprawde z
        tego co wiem skaza bialkowa dotyczy dzieci powyzej 2 m-ca. Zobaczymy jaki
        bedzie skutek. Kurka ale ja jestem zupelnie nabialowa... ciezko bedzie. Choc
        juz zapomnialam jak smakuje mleko.
        I tyjemy bardzo... wazy juz 4300 czyli w tydzien 300 g. Lekarka kazala nam
        ograniczyc jedzenie. Ale co mam zrobic jak ona caly czas szuka sad
        No i dzis yjezdzamy do babci do Myslenic. Tj pod Krakowem. Wynudze sie tam na
        smierc ale za to mala bedzie miala troche swiezego powietrza. No i tam niestety
        nie ma Internetu wiec rozstaje sie z Wami na czas jakis.
        Pozdrawiam i zycze zeby Wasze malenstwa byly zdrowe!
        • tuneczek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 17:22
          Hej dziewczyny!

          Dołączam i ja do grono szcześliwych mam dzieciaczków urodzonych w czerwcu.
          Patryk przyszedł na świat 23 czerwca (poród miałam wywoływany): 52 cm, 2940 kg, 10p.
          Jutro będzie miał 3 tygodnie. Jak narazie dobrze zasysa cucuszka, bo policzki z
          dnia na dzień ma coraz bardziej pucołowate i co najważniesjze przybiera na wadze.
          Pomimo początkowych problemów karmię piersią. Brodawki już się zagoiły i
          przestały boleć, za to mam nawał pokarmu. Jak tylko zaczynam karmić jedną
          piersią, z drugiej zaczyna "tryskać" mi fontanna mleka.
          Mam do Was pytanie: czy nie wiecie co to może być, ale na brodawce zrobił mi się
          mały guz, nie jest bolesny, ale wyczuwalny.
          Czy Wasze maluchy też miewają czkawkę? Staram się by Patrykowi się odbiło po
          każdym karmieniu, ale nawet wtedy za jakiś czas zaczyna się czkawka.
          Podobnie jak niektóre z Was chce z Patrykiem zacząć chodzić na basen, jak tylko
          skończy 3 miesiące.

          Pozdrawiam
          Monika i Patryk (23.06.2004)
          • bourgeonek czkawka 13.07.04, 17:40
            Ziemek tez ma bardzo czesto czkawke. Zato mam wrazenie, ze ciut mniej ulewa.
            Czy wasze dzieci tez sa takimi malymi terrorystami - jak nie spi, to wciaz by
            tylko chcial na raczki!
            O wlasnie przysnal i znow placze, a jak go wezme, to usnie mi na rekach i tak
            na okraglo!
            O ktorej kladziecie dzieciaczki spac wieczorem i ile Wam zajmuje usypianie?
          • bioo cały dzień cyc!!!!!??????? 13.07.04, 17:46
            mam pytanie czy wasze słonka tez tak maja ze cały dzin najchetniej spedziłyby
            przy cycusiu??????Małgos tak ma od 4dni, a wczoraj wieczorem jadła od 23 do
            2:30 i ciagle szukała, i o 4 pobudka, piersi obie oproznila ale moze jest
            głodna????dotad potrafiła przespac po jedzeniu 3-4 h, a w nocy nawet6 , i teraz
            koniec , moze moj pokarm jest jakis niebardzo? najgorsze ze to taki kólko-
            piers-kolka-piers-kolka, a ja naprawde jem bardzo,bardzo ostroznie, dzis po raz
            pierwszy troch maslanki i dzem z czarnej porzeczki.teraz jedna reka pisze, a
            druga trzymam ssaka przy lewym cycusiu.hm, moze w ten sposob cos bede mogła
            zrobic???
            ps jestesmy dzis juz po kolce. a tu jeszcze noc przed namisad(
            jutro bede miec lefax to moze koszmar wielogodzinnych kolek odejdzie w sina
            dal???
            buziaki
            • bursz Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 13.07.04, 18:03
              Hej,
              u mnie też cały czas Julka chciała przy cycu (mówimy na ną cycawec) i póki co
              pomógłsmok, podałam wczoraj po raz pierwszy.
              Bioo, ta czarna porzeczka to nie weim czy dobra?! Lepszy ponoć agrest.
              Dziś była u nas położna i... zrobiło się Julce coś na brwiach, najpierw się
              łuszczyło, a teraz taki ropny kolor, lekarz nam zaocznie przepisał olejek
              lniany z salicylowym, a położna poleciła smarować masłem. To chyba "schodząca"
              ciemieniucha, ale na główce nie było!
              Z tymi krostkami to powiedziała mi, że nie należy się przejmować (nie czepiać
              się) i pisala na ten temat chyba Karolina. Jeść kazała mi wszystkiego po trochu
              (moze oprócz truskawek).
              Pytałam Was czy te krostki też zanikają u Waszych pociech jak śpią!!!???

              I ZNOWU MAM WRAŻENIE, ZE KAŻDA SOBIE(sporo się wykruszyło dzięki temu)!!!!!
              ZAZDROSZCZE MAJÓWKĄ ICH AKTYWNOŚCI. MYŚLAŁAM ABY POŁĄCZYĆ NASZE WĄTKI!!?
              pozdrawiam,j&j
              • bioo Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 13.07.04, 19:19
                U nas te krostki znikaja jak mała spi - to podobno charakterystycne dla
                potówek.kurcze, a mi mowili ze porzeczka jest bardzo bezpiecznasad, jutro
                najwyzej maz kupi mi agrestowy, a jak z malinowym?morelowym czy brzoskwiniowym?
                wogole jaki jest ok?a jecie owoce? maliny?jagody?jablka surowe? bo ja jedynie
                jablka pieczone, ale kusza mnie malinki i jagody

                buziaki
                mala padała wymeczona koleczka

                sa chetni na basen?moze jakos bysmy sie zgadaly?ja mysle o tym SGGW od wrzesnia
                na przyklad
                • bursz dieta 13.07.04, 19:52
                  Aniu,
                  nie wiadomo co jest bezpieczne. Ja spisałam z tablicy w szpitalu, ale tam były
                  truskawy jako bezpieczne! Przeczytaj artykuł na forum
                  kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329741.html.
                  Tego agrestu też nie próbowałam,ale był na tej tablicy jako bezpieczny.
                  Spróbowalam dziś nektarynki i nie wiem czy dobrze, bo Mała coś marudna.
                  Jagody są ok, poza zatwardzeniami, jadłam mnóstwo, jem też pomidory, nabial,
                  jabłka, raczej prażone. Malin jeszcze nie próbowalam, brzoskwinia i morela też
                  pestkowe.
                  Myślę, że należy poczekać do 6-8 tyg i próbować po trochu.

                  pozdrawiam,jola&jula
                  • evita33 ropieje oczko- co robic poza............. 13.07.04, 20:35
                    od szpitala ropiejje oczkomackowi-to od okularków , ktore miał załozone przy
                    fototerapii- od tamtego czasu przemywam sola fizjologiczna-ale to zanmiast
                    malec to dzisiaj miał tak zaropiale kilka razy , ze nie móg l otwoprzyc oczka.
                    co jeszcze pomoze
                    • bioo w czym na spacer??? 13.07.04, 21:25
                      Do tych mam, które wychodziły juz na spacerki, my planujemy jutro pierwszy!!!!
                      (a w piątek Małgos bedzie miała miesiac)mam nadzieje ze pogoda nam pozwolismile
                      mam pytanie jak ciepło ubierac dzieci?czy kaftanik, spiochy + tylko kocyk
                      wystarczą???no, jak wiatr to czapeczka jeszcze i skarpetki, czy dodatkowo
                      cieplejszy sweterek?jak pogoda taka jak dzis była np, wietrznie i chłodnawo, to
                      jak? a jak ciepełko przyjdzie to bez kocyka? poradźcie coś!!!

                      Evita33 - a to oczko moze rumiankiem?
                      • kramla Re: w czym na spacer??? 14.07.04, 10:28
                        A co tak późno na ten spacerek? Moja dziewucha urodziła się 10.06 i juz od
                        dawna chodzimy po dworze.W taką troszkę chłodniejszą pogodę zakładam body z
                        krótkim rękawem, śpiochy i na to albo cieplejszy bawełniany pajacyk, albo po
                        prostu kaftanik.Kocykiem przykrywam z tym, że nie jest on z tych super
                        grubawych.Czapeczkę zakładam zawsze, zależy od pogody raz lżejszą, raz bardziej
                        przylegającą jak wieje.Gdy było cieplej to ubierałam Sarę w same body z krótkim
                        rękawem i skarpetki.Ewentualnie na to śpiochy.Dwa razy zdarzyło nam się
                        spacerować w deszczuwink)).Pogoda dziwna, gdy wychodziłyśmy było ładnie, w
                        powrocie zaczynało już padać.Dlatego przydała nam się nieprzemakalne okrycie
                        nosidełka- śpiworka (wkładka dla dzidziusiów do naszego wózka, który raczej do
                        spacerowych można zakwalifikować), które zawsze noszę przy sobie.Noszę przy
                        sobie tez sweterek, gdyby aura pogodowa się zmieniła...
                        • bioo Re: w czym na spacer??? 14.07.04, 14:34
                          a dlatego tak późno na spacerek bo ja ciagle dochodze do siebie po drugim
                          szyciu krocza, dlatego tak to nam zeszlo, ale dzisiejsza pogoda tez raczej nas
                          nie wygoni z domku, gdzie jest cieplutko i milutko smile, dobrze ze Małgos choc
                          troszke werandujemy, bo az wstyd zeby prawei miesieczne dzieciatko nie było
                          jeszcze na spacerku, ale cóz to nie nasza wina wink, tylko "zbieg okolicznosci".
                          Ale podobno od jutra ma byc cieplej smile)))))
                  • bourgeonek Do Bursz 14.07.04, 12:17
                    Jolu, komu jak komu, ale mnie chyba nie zarzucisz, ze pisze "sobie". Chyba
                    zaczynam Was juz wkurzac wymadrzaniem sie na prawei kazdy temat wink

                    Jeszcze co do diety. Masz racje, kazdy powinien probowac, bo przeciez nie kazdy
                    maluch ma kolki i nie kazdy jest alergikiem.
                    Co do pomidorow, to problem polega na tym, ze sa bardzo mocno pryskane i to
                    moze uczulic.
                    Np. moj Kajtek, ktory je juz wszystko i na nic nie ma uczulenia, ostatnio wypil
                    sok pomaranczowy z katonu (Fortuna, czy Hortex), no i go makabrycznie wysypalo!

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                • bourgeonek Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 14.07.04, 12:13
                  Wcielo mi posta!!!
                  Ja jem jablka surowe, maliny, morele, arbuzy. Porzeczek nie lubie, agrestu tez
                  nie za bardzo, ale pediatra z Zelaznej mowila, ze tez mozna. Unikac nalezy
                  truskawek, brzoskwin, czeresni (kolki!!!).

                  Co do basenu, to my bedziemy chodzic na 100%. Bedziemy chodzic w weekendy, bo
                  chodzimy z dwojka. Cos panie prowadzace mowily, ze w niedziele bedzie grupa
                  najpierw dla Kajtka, a od razu potem dla Ziemka. Nie znam szczegolow, ale
                  zapisy beda 25 sierpnia na basenia SGGW (pewni w szatni, bo tak jest zawsze).
                  Nie wiem jaka bedzie cena. Do tej pory kosztowalo to 250 zl - 12 zajec po pol
                  godziny. Czasowo wychodzilo to jakies 3 - 3,5 miesiaca. Nie jest moze tanio,
                  ale zajecia sa fajne, maja mnostwo pomocy naukowych, a jak sie chce samemu z
                  dzieckiem wejsc, to trzeba tez placic, a oprocz nas jest w basenie pelno ludzi,
                  dzieci chlapia i sa wlaczone rozne bicze wodne.

                  Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
              • kramla Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 14.07.04, 10:40
                Ej bursz, burczysz na nas jak jakaś nauczycielka, a przecież wakacjewink)).Może
                masz racje, że nie zawsze angażujemy się w wypowiedzi naszych koleżanek ale
                chyba nie jest najgorzej?Na przykład ja jestem o wiele bardziej aktywna niż na
                czerwcóweczkach( swoją drogą to jestwm z siebie dumna, że jakoś daję sobie radę
                z moją trójcą i jeszcze starcza czasu na internetsmile)), no i dołączyły do nas
                nowe mamusie.

                A o tych znikających krostkach to już pisałyśmy.Moja ma dosyć liczne, drobne,
                które podczas spania bardzo mocno bledną, prawie znikaja.Niektóre z nas
                twierdzą, że to potówki, ale ja nie mam tej pewności.Ponoć byłyby też krostki
                na pleckach i karku a tam Sara nic takiego nie ma.Może to po prostu tradzik
                niemowlcy? Zawsze to lepsze niż alergia...
            • bourgeonek Re: cały dzień cyc!!!!!??????? 14.07.04, 12:03
              Kiedys pewnien pediatra powiedzial nam, ze czesto z kolkamii jedzeniem jest
              bledne kolo. dzieci jedza, bo boli je brzuszek, a boli brzuszek, bo sa
              przejedzone.
              Ja tez najchetniej odkrecilabym cycuchy i dala je Ziemkowi do buzi na stale. On
              tez czesto mam wrazenie przejada sie (nie tylko mu sie ulewa, ale wrecz wylewa
              z buziaka podczas jedzenia). Smoka niestety nie za bardzo chce (jest jeszcze za
              maly), ale co na niego dziala, to zapach cycusia. Czesto klade go na cycku i on
              blogo usypia czujac jego obecnosc.

              Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.07.04, 21:21
      ewita33
      zemną na sali leżała dziewczyna i jej maleństwu też tak ropiały to miała robić
      okłady chłodnym rumiankiem herbatke zaparzyć i potem na gazik i na oczko jak
      dzidzia śpi i robiła to przez 1 dzień w szpitalu i oczko super sprubuj może
      pomoże
    • yessa Bartuś ma już miesiąc! 13.07.04, 23:15
      Mój Bartoszek dzisiaj włąśnie skończył swój pierwszy miesiąc życia. I zaczyna
      przesyłac mamie pierwsze nieśmiałe uśmiechy i pogadać (aaa aaaaaaaa aaaaa).
      Same popatrzcie; to zdjęcie zrobione właśnie dziś:
      foto.onet.pl/upload/17/27/_294791_n.jpg
      Przez ten miesiąc przybyliśmy 750g i teraz mamy całe 4300g kochanego ciałka.
      Na spacery chodzimy już od dwóch tygodni, ostatnio zaczynamy jeżdzić też
      samochodem (na razie króciutko). A'propos ubioru - myślę, że jednak na spiochy
      warto założyć jakiś sweterek lub dresik, spod kocyka dziecko lubi sie rozkopać,
      a pogody mamy dość wietrzne...
      Bartuś nie ma na szczęście typowych kolek, ale często pręży się i popłakuje.
      Myslę, że to kwestia mleczka, którym dokarmiamy. Wczoraj zmienilismy - dzisiaj
      jest juz lepiej, oby to było to...
      Jako maść na odparzenia, bolące brodawki (nie trzeba zmywać przed karmieniem!)
      itd. zdecydowanie polecam Bepanthen, mnie bardzo pomógł jeszcze w szpitalu,
      Bartusiowi smarowałam nim i buzię i pupkę - teraz nie mamy już kłopotu z cerą.
      Dzis byliśmy na badaniu okulistycznym (brrr, nieprzyjemne). Na szczęście
      wszystko OK.
      Pozdrawiam
      Jola
      • marta.28 witam 14.07.04, 16:57
        Moja Oleńka Skończyła już 6 tygodni urodziła się bowiem 01.06.2004 dla
        przypomnienia. Przeczytałam prawie wszystkie posty i mam trochę podpowiedzi.

        1) Jeżeli krostki znikają a jak przejedzie się pacem to jest chropowata skóra
        to jest to skaza białkowa. Trzeba wyeliminować wszystko co pochodzi od krowy
        (mleko, masło, cilęcinę, żółty i biały ser itd.) Trzeba też uważać na jajka a
        są popularne (np w biszkoptach i innych ciasteczkach). My niestety tak mamy.

        2)Na brwiach też zaczęło nam się robić i trochę na główce. Położna środowiskowa
        poleciła aby nasączoną watką w ciepłej oliwce dla dzieci namoczyć i założyć
        czapeczkę a potem wyczesać szczoteczką. Po 2 razach nie ma śladu.

        3)Sporadycznie używamy smoczka chicco motylek, ale bierze go jak ma potrzebę
        ssania lub jest rochę głodna a mamusia jest chwilowo niedostępna (tak na
        gwałt). Daję jej też ja wiem, że jest najedzona a marudzi, to potem zasypia.
        Jak dawałam cyca to się prężyła. Czyli to potwierdz regułę, że podczas jedzenia
        uruchamia się perystaltyka jelit, więc dzici z kolkami są przy cycu non stop,
        bo je mniej brzuszki bolą ale z drugiej strony powoduje to że mają więcej do
        strwaienia i błędne koło.

        4) Ja od razu zaczęłam jeść surowe jabłka. Ale jak byłyśmy u pediatry-
        arelgologa (mała dostała uczulenie na antybiotyk) to pytała się czy jem jabłka
        bo one też uczulają, tak jak pomidory, truskawki. Jem za to dużo jagód i mam
        cały zamrażalnik domowych truskawek, będzi jak znalazł na zimę na knedle.

        5)Na spacerek w chłodniejsze dni zakładałam body, śpiochy i kaftanik oraz taki
        cienki sfeterek z kołnieżykiem aby nie była goła szyja (byłyśmy chore i był
        antybiotyk) oraz zawsze czapeczkę. Teraz już bez śweterka a jak było ciepło to
        body z krótkim rękawem i skarpetki. Moja Ola jest ciągle małym zmarzluchem.
        Potówek nie ma.

        6) Z tym pieluchowaniem, to mówią że to i tak nic nie daje i jam są problemy to
        zakłądają spejalne szelki a to tylko zabawa i się od tego odchodzi.

        "Więcej grzechów nie pamiętam"smile

        Marta i Oleńka
        • mara_28 cd krostek i nie tylko 14.07.04, 17:41
          Byłam wczoraj u pediatry z Nikusią. Po zlustrowaniu małej postawiła diagnozę,
          że te krostki to nie skaza a trądzik niemowlęcy.Skóra nie jest chropowata, a
          krostki robią się takie jak zaskórniki.Mamy przemywać buźkę przegotowaną wodą i
          obserwować dalej pod kątem alergii.Dziś więc pozwoliłam sobie na zjedzenie
          pierogów z serem.Zacznę wprowadzać też do mojej ubogiej diety(czerstwe bułki i
          drób)jakieś przetwory mleczne-zobaczymy co będzie.

          Natomiast dziś znowu dały nam w kość dolegliwości jelitkowe.Od czwartej nad
          ranem mała popłakiwała i skręcała się z powodu brzuszka, który miała
          napięty.Jednak znalazłam mały patent-mała się uspokaja gdy ją kładę na moją
          gołą pierś-czuje wtedy chyba ciepło mojego ciała i tak sobie dziś spała troszkę
          na mnie.Jedynym minusem było tylko to, że całą zamoczyłam moim mleczkiem.Bo jak
          za dnia tak i za nocy jestem opatulona pieluchą w którą wchłania się wciąż
          wypływające ze mnie mleczko.

          Tak sobie też czytam te wszystkie wasze posty i troszkę wam zazdroszczę tych
          owoców-ja może bym spróbowała malin lub jagód,ale ze wzgl na te dolegliwości
          jelitkowe nie mogę sobie pozwolić na ten luksus, gdyż mam przez mojego lekarza
          zakazane jakiekolwiek świeże owoce-wcześniej podjadałam banany,jak nocką
          podczas karmienia zgłodniałam,ale teraz to nic z tego.Jak przejdą te problemy z
          gazami to na zasadzie prób i błedów jednak wprowadzę owocki, a to pod kątem
          alergii-aby się przekonać.No chyba że dolegliwości mojej księżniczki skończą
          się gdy i owoce się skończą.

          Odnośnie spacerków to ja malutką chyba grubiej ubieram niż wy.Zaczęłąm się
          zastanawiać czy robię wszystko oki.Zakładam jej bowiem koszulkę, pajaca i
          wkładam do kombinezonika z frotte i przykrywam kocyczkiem no i czapusia na
          głowkę.Mała lubi chyba takie ciepełko, bo karczek miała w sam raz gdy
          sprawdzałam,a potówek na ciele też nie było.No chyba że te ostatnie krostki na
          buzi,ale to nie potówki podobno.W domciu też musi mieć ciepło-śpi w rożku i
          niekiedy przykrywam ją kocykiem.Nie protestuje i od razu usypia gdy czuje takie
          ciepełko.jJk zrobi się cieplej tooczywiście zacznę ją już bardziej chłodzićsmileNa
          razie u nas wietrznie i deszczowo, a wybieramy się za tydzień nad morze do
          dziadków.Mam nadzieję, ze nie zaszkosdzą jej te północne wiatrysmile
          marta papatki
          • nervusmama kolki, papu i o smoczku 14.07.04, 18:13
            MOJA MALA NATALKA przestala miec kolki jak tylko odstawilam wszelkie herbatki z
            kopru, gripe wody i krople lefax i inne na kolke okazalo sie ze jeszcze
            bardziej tym wywolywalam bol brzucha a teraz sporadycznie pomarudzi i powije
            sie max 20min chyba u mnie sprawdza sie teoria ze cokolwiek by sie dzialo to
            moja dziewucha je ulewa a potem znowu je od 19 po kapieli to mnie je prawie do
            polnocy a rano od 7 do 12 czy wy tez tak macie ktora z was zastanawiala sie nad
            dokarmianiem butla tak na noc jakie sa za i przeciw a kiedy trzeba jakie sa
            objawy jak dziecko glodne moja to mnie je co 20min tylko w nocy je 2x i od 15
            do 19 mnie nie je
            a co do smoka tresuje moja natalie do smoka mam juz cala kolekcje roznych firm
            i kztaltow ale to chyba nie przejdzie...
            • kasia011 Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 18:27
              Dziewczyny, chcialam Was podpytac jak podajecie swoim malenstwom witaminke D3,
              mam problem bo nie wiem jak ja zaaplikowac swojej Oli bo na ulotce napisali ze
              podawac na lyzeczce plynu, co wydaje mi sie nie realne, po pierwsze bo lyzeczka
              a po drugie dlatego ze nic innego Ola nie dostaje poza moim cycem, wiec jak Wy
              sobie poradzilyscie z tym problemem? z gory dziekuje za Wasze porady...
              pozdrawiamy,
              Kasia i Ola
              • werata Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 18:53
                Podaj na łyżeczce, nawet sie nie spodziewasz, jak maleństwo ładnie spije smile i
                zliże wink
                papa
                • kasia011 Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 19:27
                  dzieki Werata, sprobuje tak jak mowisz, rozumiem ze na lyczeczce maja byc same
                  kropelki bez jakis tam plynow?
                  K
                  • nervusmama Re: pytanie o wit.D3 14.07.04, 20:25
                    wiesz co weratko jakies 2,3 dni minely zanim doszlo do stanu o jakim pisze te
                    wszystkie rewelacje musza po prostu dzialac i jesli jesz duzo drobiu to sprobuj
                    wyeliminowac bo on czesto wywoluje kolki
                    • werata o wit.D3 i kolkach 15.07.04, 12:12
                      1) co do wit.d3 ja podaję na łyżeczce tylko 2 kropelki bez płynu, mały zlizuje
                      dokłaniutko smile

                      2) nervusmamo: oczywiście ze jem dużo drobiu, powiem nmawet, ze z mięsa to ja
                      jem TYLKO drób. Ale jak go odstawię, to juz mi nic nie zostanie do jedzenia sad
                      Co Ty jesz? Jestem gotowa do wszelkich poświęceń, byle tylko Tomaszek nie
                      cieprpiał z powodu tych kolek...
                      Ratuj!
                      • bourgeonek Re: o wit.D3 i kolkach 15.07.04, 12:30
                        ja bede Ziemkowi, tak jak Kajtkowi, podawac wit. D3 bezposrednio z butelki
                        przez zakraplacz. pisza o tym zeby podawac na lyzeczce w razie, gdyby odpadl
                        zakraplacz i wpadlo wiecej kropelek niz powinno. ale czy ktos slyszal o takim
                        przypadku???

                        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                      • aka_78 Re: o wit.D3 i kolkach 15.07.04, 14:02
                        ja jem schab pieczony,
                        w sztabe schabu (ok. 1,5 kg) wcieram lyzke soli, nacieram mejrankeim, do
                        lodowki gdzies na godzinke i potem pieke przez prawie 2 godziny
                        do obiadu podaje z sosem do pieczeni (z torebki), a do kanapek zamiast szynki
                        tez wole
                      • kasia011 Re: o wit.D3 i kolkach 16.07.04, 20:51
                        podalam na lyzeczce, faktycznie slicznie zlizala, a maz sprobowal jak te
                        witaminki smakuja i stwierdzil ze "swinstwo" wiec sie zdziwilam ze mala nie
                        miala nic przeciwko...
                        Pozdrawiam,
                        Kasia
                        • nervusmama Re: o wit.D3 i kolkach 16.07.04, 21:35
                          ja rozmawialam z lekarzem i witaminke mozna wkroplic bezposrednio do pyszczka a
                          potem karmic ... i tak robie i robilam przy pierwszej corci...
                          co do kolek dowiedzialam se dzis ciekawej teorii ze czesciej maja ja dzieci
                          ktore wrecz koczuja przy piersi ... po prostu sie przejadaja a potem jelitka
                          nie daja rady sad nalezy odobno robic wieksze przerwy w karmieniu ok 2,3h
                          i przychylam sie do opinii mabasii viburkol jest ok ja tylko mamy kolke choc
                          odkad odstawilam lefaks i wszystko co mialo jej pomagac to narazie miala 1 i
                          nie cala godzine... viburkol dziala jak strzala polecam

                          WERATKO: mozesz jesc schaba na cielecinke uwazaj ...sprawdz to bo moze nielot
                          (kura, drob) wcale nie jest tu winny ja jem schaba gotowanego naprzemian z
                          nielotem i jest ok jak sadze zaczynam wprowadzac pomidory i inne ostatnio
                          zjadlam lody wanilowe ...troche duzo i mala miala ewidentne problemy chyba za
                          duza dawka chemii sad
                          sprobuj tez malego odgazowac termometrem ja sredno co 3 dni mieszam mojej
                          ksiezniczce w pupce to jej przynosi ulge i jest nieszkodliwe
                          • lettka różności 17.07.04, 11:05
                            Minął kolejny tydzień, Kacper rośnie w oczach (jutro kończy 6 tyg), stroi
                            śmieszne miny, czasami wydaje dziwne odgłosy, ostatnio wydawało mi się, że
                            powiedział "aguuuu". Robi się coraz cięższy, co strasznie odczuwają moje
                            nadgarstki (normalnie mi trzeszczą jak go podnoszę i chyba nigdy się nie
                            zagoją). Zmienił mu się już kolor oczu na ciemnobrązowy, pokonaliśmy wreszcie
                            te głupie kolki. Mam złote dziecko, w dzień je co 3-4 godz a w nocy śpi 7
                            godzin (wcześniej obala 2 cyce), więc chodzę w miarę wyspana i zadowolona. W
                            poniedziałek idę do gina na kontrolę - napiszcie czego się spodziewać, jeśli
                            już byłyście. Trochę się boję, bo jestem po szyciu i jakoś nie mogę sobie
                            wyobrazić badania......
                            Czy Wasze dzieciaczki też tak lubią kąpiel? Mój zawsze ma tyle wody że mu tylko
                            łepek wystaje i dopóki jest w wodzie maluje mu się na twarzyczce taka błogość,
                            że żal mi go wyciągać z tej wody po tych 20 minutach. Poza tym macha nożkami
                            jak oszalały - będzie z niego niezły pływak, dzisiaj mam zamiar wykąpać się z
                            nim w dużej wannie z duża ilością wody.

                            Pozdrawiam wszystkie mamuśki

                            Arletta i Kacperek 06.06.04
            • matylda26 Witam 14.07.04, 18:32
              Hej
              Wreszcie mam chwilke czasu wiec moge dolaczyc do czerwcowych mamus i
              dzieciaczkow. Moj Igorek urodzil sie 12.06. wiec leci mu 5 tydzien i z dnia na
              dzien jest co raz bardziej jeczacy i nieznosny, nie chce spac prawie wcale.
              Pocieszam sie ze po 3 miesiacu sie to zmieni no ale zobaczymy.
              Pozdrawiam
            • werata Re: kolki, papu i o smoczku 14.07.04, 18:55
              A po jakim czasie od odstawienia gripe water itd. zobaczyłaś różnicę?
              Ja też chciałam odstawić, wytrzymałam cały dzień, ale jak wieczorem małego
              zaczęly znów męczyć kokki to podałam mu wodę koperkową...
              Tomaszek ma już prawie 6 tyg.
              • bursz czerwcóweczki 14.07.04, 21:08
                Ale Was efektywnie pobudziłam do dyskusji!!

                Karolina, rzeczywiście Ty jesteś the best.

                Marta z Łodzi, złośliwa jesteś z tym "więcej grzechów nie pamiętam"!!! Niech
                się spotkamy!
                Jeśli chodzi o te krostki to mnie wystraszyłaś, dobrze, że Marta z Płocka mnie
                pocieszyła! Widziała to położna i jest plamka na szyjce, raczej to może
                wskazywać na skazę, ale nie kazała się przejmować, a najgorsze jest mleko i
                przy skazie, trzeba zacząć od eliminacji mleka, tak mówiła. Gdzieś czytałam, że
                skaza to ok 2 miesiąca się ujawnia?
                A to na brwiach, Julka, też ma (taki łuszczące się i zrobiło się żółte, jak
                ropne) i to chyba (zaoczna diagnoza)"schodząca" ciemieniucha. Na głowie nie
                było! Dostaliśmy mieszankę ol.salicylowego i lnianego i chyba pomaga. Położna
                radziła smarować masłem po kąpieli.

                Wit. D3 lekarz nie zalecał póki co.

                Ile u Was kosztuje szczepionka 3w1 Infanrix? Mi lekarka powiedziała ok. 160zł.
                To chyba coś dużo?!

                Kąpiecie Wasze Maleństwa codzień? My co drugi, tak mówili w szkole, podmywam
                często. Lekarze zalecają codzień, ale to stresujące dla dzieka!?

                pozdrawiam Was cieplutko, jola&miesięczna jula
                • mabasia Re: czerwcóweczki 15.07.04, 08:56
                  Witam
                • mabasia Re: czerwcóweczki 15.07.04, 09:01
                  Witam
                  Za wcześnie mi się wysłało.
                  Dawno się nie ujawniałam, ale początki Jasiowego życia były dosyć trudne (naszą
                  historię opisałam jeszcze na forum czerwcóweczki_) - Jaś urodził się 12.06.2004,
                  ważył 4260.
                  Chciałam się podzielić naszym sposobem na kolki - lekarka poradziła nam czopki
                  homeopatyczne Viburcol - najpierw nie chcieliśmy używać bo w ulotce jest
                  napisane, że to na bolesne ząbkowanie i niepokoje. Ale czego się nie robi gdy
                  maleństwo już wiszczy a nie tylko płacze. Mąz nigdy tak szybko nie był w aptece
                  i spowrotem. i tu pełne zaskoczenie - po 5 minutach od zaaplikowania - jak ręką
                  odjął - jeszcze chwila i uśmiech na twarzy - gorąco polecam.
                  • evita33 od rana jazda bez trzymanki 15.07.04, 09:37
                    dzisiaj w nocy od 24 do 4 rano nie chciał mi spać pomimo najedzenia,
                    przewinięcia.Co ja gfo do łóżeczka to on w płacz. W końcu padł chyba ze
                    zmęczenia i o 7 juz pobudka i dalej jazda, płacz itp. Najedzony , suchy -
                    płacze.Położony do łżeczka chyba powinien żeć w takim układzie spokojny.Już nie
                    wiem co robic.Tez mam wrażenie że może nie dojedzony bo kiedy go ni e wezme na
                    ece to szuka. Moze coś ja zjadam , że mu szkodzi- no ale staram sie uważać -ser
                    żłty, pomidory, no czasem czekoladke albo ciastko.Napiszcie jak u was
                    • mia101 Re: od rana jazda bez trzymanki 15.07.04, 10:01
                      hej, jestem mamą prawie 7 tyg. Lili (już się kiedyś wpisałam) - choć urodzona
                      27 maja, to jednak planowo 11 czerwiec więc jest czerwcóweczką "przyszywaną".
                      Myślę, że jeśli dzidzia płacze non stop odkładana do łóżeczka to może być i nie
                      dojadanie i kolka. Moja małą tak miała przez tydzień - od 9 do 11 wieczorem,
                      czasem do 2.30 nie można jej było położyć spać. Od tygodnia nie jem w ogóle
                      nabiału (ma wysypka - prawdopodobnie alergia i kolki które też o tym świadczą)
                      oraz stosuje bardzo restrykcyjną diete (drób, gotowane warzywa, chleb, woda).
                      Przez ostanie 2 dni mała miała ataki kolkowe, nie chciałą jeść tylko płakała -
                      ale lekarka powiedziała, że to może też się wiązać z głodem - bo jak dziecko
                      głodne, i już takie całkowicie rozdrażnione, płaczące, to i jeść mu się
                      odechciewa (wpda w rodzaj histerii - więc nie dajesz mu jeść, a on jeszcze
                      bardziej głodny i rozdrażniony). Doradziła też jeśli dokarmiać (a ja niestety
                      czasem muszę) to mlekiem zastępczym nieuczulającym (Bebiko Pepti) i oczywiście
                      dieta - zero białka. Wczoraj było już lepiej - mała zjadała wieczorem najpierw
                      pierś, potem, 80 ml. Bebiko (bo jednak wciąż głodna) i spała od 11 do 7 rano
                      potem cycus i wciąż śpi. Wierzę, że dieta zaczyna przynosić pozytywne
                      rezulaty... oby! bo i ona i ja się męczę. Aha, podaję jej również Debridat
                      (syrop na receptę) na zmienę z esputioconem (krople bez recepty, ale też lepiej
                      skonsulotwać z pediatrą - choć mi lekarka powiedziała, że jedno i drugie
                      zupełnie nie szkodliwe i można dawać małej nawet przez 2 miesiące non stop).
                      Ewentulanie zamiast esputioconu może być bobotic -też bez recepty - próbować
                      warto a, nóż zadziała właśnie na twoje dziecko
                      evito - czy twój mały nie ma czasem wysypki na buzi, szyi?
                      • mia101 Re: od rana jazda bez trzymanki 15.07.04, 10:04
                        aha Evito, pomidory czekolada - mogą (choć nie muszą) silnymi alergenami!
                        trzeba z nimi uważać. A alergia jak pisałam również wiąże się z kolkami (tzn.
                        kolki są jej następstwem)
                        pozdrawiam
                • bourgeonek Re: czerwcóweczki 15.07.04, 12:38
                  Ja koapie codziennie, bo jestem zwolleniczka uregulowanego trybu zycia dzieci.
                  Kajtkowi wprowadzalismy rytualy od poczatku, w miare regularne pory snu (to juz
                  troche pozniej), no i caly rytual wieczorny. Dzieki temu nie mam problemow z
                  kladzeniem Kajtka spac. Mimo, ze wkroczyl wlasnie w bunt dwulatka, gdzie jednym
                  z problemow jest kladznie sie spac, Kajtek wiec, ze po kapieli jest ubieranie
                  sie w pizamke, potem mycie zebow z Tata, kremowanie i czytanie ksiazeczek, no a
                  potem ogladamy jeszcze gwiazdki i pomimo lekkich protestow, potem jest lozko.

                  Slyszalam ze to, ze nmiektorzy kapia dzicko raz w tygodniu i bardzo dobrze to
                  wplywa na uodparnianie sie organizmu.
                  Ja wole moja metode. A na pocieszenie - juz niedlugo nasze dzieci polubia
                  kapiel! My za jakies 3 tygodnie, jak Ziemek zacznie porzadnie trzymac glowke,
                  zamierzamy sie zaczac czasem kapac z nim w duzej wannie. To jest super czad.
                  Kajtek przy pierwszej takiej kapieli mial niecale 2 m-ce!

                  Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                  • aka_78 Re: kapiel 15.07.04, 14:12
                    my, a raczej maz kapie prawie codziennie tzn nie kapie tylko wtedy jak ma
                    jakies wyjscie sluzbowe, bo ja jakos boje sie ja kapac
                    a propos kapieli;
                    czy jak juz pepek odpadl to powinno sie lac wiecej wody do wanienki?
                    nasza Kasia chyba nie za bradzo lubi kapiel, a ja mam po prostu wrazenie ,ze
                    jej zimno (mimo dobrej temp.) zwlaszcza jak jest glowka do gory, bo jak tata
                    myje plecki i pupe trzymajac ja na brzuchu to jest cisza i spokoj - dziwne te
                    dzieci wink
        • bourgeonek Re: witam 15.07.04, 12:23
          Marta napisala
          Jeżeli krostki znikają a jak przejedzie się pacem to jest chropowata skóra
          > to jest to skaza białkowa. Trzeba wyeliminować wszystko co pochodzi od krowy
          > (mleko, masło, cilęcinę, żółty i biały ser itd.) Trzeba też uważać na jajka a
          > są popularne (np w biszkoptach i innych ciasteczkach). My niestety tak mamy.

          Marta, chropowata skora to objaw alergii, nie koniecznie skazy bialkowej. Jak
          pisalam moj starszy synek jest uczulony na sok pomaranczowy i ma dokladnie
          takie objawy. Poza tym jak Kajtek byl maly to mial to samo w 6 tygodniu. Bylam
          na maksymalnej diecie - jablka i ryz. Okazalo sie potem, ze nie byla to
          alergia, a lojotokowe zapalenie skory, ktore wyglada dokladnie tak samo.
          Pisalam juz o tym pare razy, ale strasznie mnie wkurza ta moda wsrod lekarzy na
          alergie! Najprosciej jest rzucic takim stwierdzenie, bo dieta matki i dziecka
          jeszcze nikomu nie zrobila krzywdy, a problem maja z glowy.
          Mam nadzieje, ze i u Ciebie okaze sie, ze wyrok byl zbyt pochopny, jak u mojego
          Kajtka smile))

          Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
    • ka_wier Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 10:12
      hej, moje dziecko miało być czerwcowe. urodziło sie co prawda 9 lipca, ale
      byłam na bieżaco z wątkiem czerwcóweczek, wiec chciałabym do was dołączyć.
      mam synka staszka. urodziłam go przez cesarskie cięcie i dopiero wróciłam do
      domu. jest mi ciężko, wiem że miesiac temu byłyscie w takiej samej sytuacji,
      jak oceniacie to dziś? jest lepiej? ja na razie jestem załamana. mały ciągle
      ssie (przystawia sie ładnie, mam pokarm) po kilkanaście godzin na dobę, ulewa
      mu sie i dalej je, mam pogryzione końcówki brodawek. lekarz mówi ze to atawizm
      i minie, ale kiedy? od piatku spałam moze z 6 godzin z czego dziś 2,5.
      proszę pocieszcie mnie, bo na razie patrzę na swoje macierzyństwo jak na jakiś
      koszmar.
      pozdrawiam, Karolina

      ps. Evita 33- rodziłam na zaspie, podzielam twoją opinie na temat szpitala i
      dziękuję za rady.
      • mia101 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 10:34
        Karolino, myślę że taki obraz macierzyństaw jaki masz teraz - ma 80% kobiet (a
        może i więcej tylko się do tego nie przyznają) ja na początku ciągle płakałam
        (czesto razem z moją małą) tym bardziej, że mąż w pracy do 19 a ja z nią sama
        cały dzień - przeszłam przez okres ssani non-stop, zasypiania przy cycu i
        budzenia z płaczem natychmiast po odłożeniu do łóżeczka, pierwsze kolki,
        czuwanie przez cały dzień bez ustanku (sen tylko przy jedzeniu) - naprawdę
        myślę, że do macierzyństwa trzeba dojrzeć. I tak czasem wciąż jestem
        zrozpaczona np. wczoraj do godz. 15-tej non stop kolka (prawdopodobnie - tak
        stwierdził wczoraj lekarz (nie wytrzymałam i musiałam pójść po radę - co
        robić??) z powodu alergii), a mała ma 7 tygodni. Ma lepsze dni (jak dziś - śpi
        grzecznie od 7.30) i gorsze, np ciągły płacz, na spacerze wrzask, na rączkach
        też i już nie wiem co robić. Ale muszę przyznać, że coraz więcej we mnie
        cierpliwości, zrozumienia dla tej małej istoty, (która często płacze bo tylko
        tak może mi cokolwiek przekazać) - zwłaszcza ze od 2 dni zaczyna się
        uśmiechać!!! zobaczysz że będzie coraz lepiej! pozdrawiam m.
        • marta.28 Re: czerwiec 2004 - do bursztynka 15.07.04, 12:31
          Ja wrócisz z tej wsi to możemy się spotkać - "a co mi tam"smile.

          Ja Oleńkę kąpie codziennie to taki jej stały element dnia i bardzo to lubi, nie
          płacze i jej dobrze. A ponieważ robi mega kupy to i dla ciałka dobrze.

          Mi zaprzyjaźniona pediatra powiedziała aby witaminę D3 poawać odrazu do buzi bo
          to tylko 1 kropla i takto część zostaje na łyżeczce.

          Odstawiłam nabiał i jest lepiej z krostkami. Teraz na zakupach będę szukać
          produktów z mleka koziego. Naszczęście nie mamy takich problemów z kolkami
          ogranicza się do 20 minótowych bólów łagodzonych masażem brzuszka i zginaniem
          nóg. Czasami esputicon.

          Wolicie pampersy czy hagisy????????
          Jakich używacie????

          Marta i Oleńka zaczęłyśmy 7 tydzień

          • augustia pieluchy 15.07.04, 12:44
            marta.28 napisała:

            > Wolicie pampersy czy hagisy????????
            > Jakich używacie????
            >
            My używamy pampersów. Spróbowałam 2 hagisów i od razu pupa małego cała w
            krostkach.

            Czy któraś z was podaje witaminę d3 w tabletkach. Moja lekarka przepisała Kubie
            Vigantoletten 500. Podobno lepszy dla dzieci z potencjalną alergią. Ja jestem
            alergikiem więc póki co chuchamy i dmuchamy na zimne.

            pozdrawiam

            ania i kubus
        • augustia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 12:38
          witam, mam na imię Ania, jestem z Katowic, a 13 czerwca urodził sie nasz Kubuś.
          Co prawda termin miałam na 5 czerwca ale małemu nie spieszyło się na ten świat.
          Najpierw wszyscy mi mówili, że to niedobrze kiedy dziecko rodzi się w niedzielę
          (że niby leniwy smile) ale kiedy nas przetrzymał ponad tydzień nieważne było że
          13, że niedziela i że wybory błagaliśmy go żeby się pojawił. W szpitalu nazwali
          go Eurodeputowanymsmile))

          Strasznie fajnie, że jest takie forum. To nasze pierwsze dzieciątko i czasami
          naprawdę gubimy się w domysłach co dzieje się z naszym małym.

          Póki co odpukać nie mamy z nim dużych problemów oprócz popularnej tutaj jak
          widzę wysypki na buzi. Lekarka powiedziała, że raczej to nie jest skaza
          białkowa. Podobno ta wysypuje się na początku głównie wzdłuż brwi. Kazała mi
          jednak ograniczyć przetwory mleczne do jednej porcji dziennie i małego
          obserwować. jak na razie wysypka jest nadal ale faktycznie znika podczas snu
          tak jak wy pisałyście. Czasem zresztą mam wrażenie, że nasz mały
          się "hibernuje" podczas snu. Jest po prostu biały. U was też tak?

          Aż mi głupio, że was o to pytam, ale ostatnio zauważyłam na lewym ramieniu
          Kubusia spory czerwony punkt tak jakby lekko zaogniony. naprawdę nie wiem czy
          miał go wcześniej. Co ze mnie za matka wink Zastanawiam się czy to nie od
          szczepionki, którą mały miał w szpitalu, ale nie wiem czy w tym miejscu.
          Poradźcie coś.

          pozdrawiam gorąco.

          ania i kubuś (13.06.2004)
          • bourgeonek Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 12:49
            Dziewczynki, a moze tak na chwilke zapomnimy o krostkach, kolkach, odparzeniach
            i innych.
            Napiszcie jak sie czujecie jako matki-kobiety. Psychicznie, fizycznie, jako
            obiekt seksualnego pozadania, etc.
            Ile wam kg zostalo do zrzucenia? Mnie jeszcze cale 6!

            Czekam na Wasze zwierzenia!

            Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
            • amoran Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 13:50
              Rzadko kiedy piszę na forum, ale czytam regularnie-jak karmię małą.

              Jako mama czuję się na razie dość dziwnie. Joasia ma już 5 tygodni a ja cały
              czas się uczę macierzynstwa-pewnie potrawa to kilka lat wink. Są dni pełne
              radości, ale są też chwile zwątpienia. Czy będę dobrą mamą, czy ja w ogóle
              dorosłam do tej roli? Nie wiem czy macie podobne rozterki, mnie czasami takie
              myśli nachodzą. Najbardziej lubię patrzeć na nią jak je i śpi-aniołek.

              Cały czas boli mnie krocze, zwłaszcza na spacerach jak za dużo chodzę, więc
              muszę się na razie ograniczać. Po około tyodniach od porodu przestałam krwawić
              i nistety od 4 tyg znowu zaczełam. A dzisiaj to już na dobre. Zaczynam się tym
              niepokoić. Czy o normlane?

              Mąż jest strasznie podkcony moim biustem i mlekiem! W chwilach przytulania
              chciałby podkradać pokarm. Strsznie go kręci to że jestem mamą jego dzieciątka.
              O pełnym seksie na razie nie ma mowy. Mam blokadę, poza tym boli mnie krocze-
              najbardziej blizna. Może za jakiś czas w końcu się zagoi. Od kiedy można
              teoretycznie zacząć się kochać?

              Przed ciążą miałam 55 kg, teraz mam 59. Zostało jeszcze 4 kg, w ciązy przytyłam
              około 12.

              jesczze pytanko co do dzieci, moja czasami płacze przy cycku, ale trwa to
              którko. Pisałyście już na ten tamat, ale nie wiem czy to jest objaw kolki. Ja
              nic jej nie daję, bo jak wezmę ją na ręce to przestaje płakać....

              Ania i Joasia (12.06.2004 www.termisan.com.pl/asia.htm)
            • aka_78 Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 14:36
              psychicznie mam gorsze chwile, a nawet dni. Ostatnio we wtorek ryczalam prawie
              caly dzien i nie moglam sie uspokoic. Dziwnie sie z tym czuje, bo ryczac
              zastanawiam sie po co rycze i nie znajduje sensownego wyjasnienia, a nie lubie
              jak nie mam wplywu na to co sie ze mna dzije, wiec dalej rycze z bezsilnosci...
              Fizycznie strasznie schudlam. Juz w szpitalu wazylam tyle co na poczatku ciazy,
              a teraz Kasia najwyrazniej wyciaga ze mnie wszystko, bo ona tyje 200g/tydzine a
              ja chudne mimo ze jem duzo, czesto i za bardzo sie nie ograniczam.
              No i zaczelam sie garbic. Nie wiem czy to cycki mi tak ciaza, ale coraz
              czesciej sie lapie na tym, ze siedze/chodze zgarbiona (nawet teraz sie
              wyprostowalam wink
              mam bardzo duza potrzebe przytulania do meza, ale na seks szczerze mowiac chyba
              nie jestem gotowa (moze to bariera psychiczna na sama mysl, ze moze sie zdarzyc
              braciszek albo siostrzyczka dla Kasi? na to na pewno nie jestem gotowa... wink)
              a odpowiadajac na pyt. kiedy mozna to chyba po oficjalnym zakonczeniu okresu
              pologu, czyli po 6 tyg - wizyta kontrolna u gin. powinna te sparwe wyjasnic.

              pozdrawiam
            • ka_wier Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 16:08
              Bourgeonku, wspaniały pomysł, ale... wczoraj wróciłam ze szpitala. dostałam od
              męża perfumy, posprzątał mieszkanie tak, jak ja nigdy, pozachwycał sie wielkimi
              cycami a'la pamela anderson i.... Staszek nie dał nam się nawet porządnie
              poprzytulać.
              ale w ogóle czuję się super, na brzuchu jeszcze troche zbytecznej skóry, ale
              już czekam aż wdzieję moje sztruksy.... i parę ciasnych t- shirtów...

              byle tylko sie wyspać.
            • leefka Re: Dosc o dzieciach!!! 15.07.04, 16:43
              No, po prostu musiałam w pierwszej kolejności odpowiedzieć na ten post smile
              Wprawdzie dziecię moje kocham nad życie (a która z nas nie?) - choć parę
              tygodni temu w rozpaczy miałam ochotę nią rzucić o podłogę (serio!) - to jednak
              czasem brakuje mi innych niż "dziecięce" tematów. Tak się złożyło, że ja tu w
              Warszawie trochę jak na wygnaniu jestem wink, sprowadziłam się za mężem (swoją
              drogą też napływowym, jeno 3 lata wcześniej) dopiero końcem sierpnia ubiegłego
              roku i jeszcze nie zdążyłam się na dobre "zadomowić". Do tej pory
              mieszkaliśmy "kątem" w służbowym mieszkanku męża, może teraz kiedy już wreszcie
              przeprowadzimy się na "swoje" jakoś poczuję się tak bardziej "u siebie".
              Jako matka-kobieta czuję się bardzo różnie: teraz wprawdzie stanów lekko
              cyklofrenicznych, czyli wahań od depresji po manię (no, może nie w takim
              natężeniu), jest już znacznie mniej, bo i czuję się nieco pewniej w tej roli.
              Powoli "dojrzewam" do roli. Ja tak w ogóle nigdy specjalnie instynktów
              macierzyńskich nie czułam, żadnego tam "tiutiurlania" do cudzych dzieci (w
              sumie nawet do swojego bywam jakaś taka oschła chyba...) i stanów "jak-bardzo-
              bym-chciała-mieć-dziecko-już-natychmiast-teraz" nie odczuwałam. Mała zjawiła
              się trochę przez przypadek (nazywaliśmy ją na początku "planowaną wpadką" wink,
              bo po ślubie stwierdziliśmy, że jak ma być dziecko to będzie i zdaliśmy się na
              naturę smile).
              Trochę jeszcze chaotycznie i nadpobudliwie działam i przejmuję się każdą głupią
              krostką (choć dopiero dziś wybrałam się z Tosią do pediatry - ale o tym będzie
              w innym poście).
              Fizycznie czuję się nieźle, choć wczoraj padłam plackiem na pysk o 22 i mąż
              mnie musiał budzić do karmienia Małej - zupełnie nie słyszałam jej płaczu!).
              Dziś na szczęście trochę odespałam, z Tośką przy cycu w naszym łóżku od godz.
              4.30 (na wpół śpiąca, dostawiałam ją do cycucha i drzemka - tak w ogóle to
              zaczęłam się zastanawiać, czy jeśli ja tak już zobojętniałam na to jej cyckanie
              to czy mężowskie pieszczoty będą mnie jeszcze w stanie kiedyś pobudzić, czy -
              jak ten pies Pawłowa - momentalnie będę zasypiać? wink)
              Będąc już w temacie seksualności: hmm, już od dawna mam chętkę, co u
              mnie, "cesarzowej" pewnie inaczej wygląda niż u was. Niby na dole nic mi nie
              dolega i wszystko jest jak było, ale ta cholerna rana na brzuchu boli jeszcze
              przy każdym dotknięciu i gwałtowniejszej próbie ruchu sad Póki co powiedziałam
              mężowi, że te magiczne 6 tygodni odczekamy (zostały jeszcze dwa), a potem -
              przy napływie namiętności - spróbujemy smile
              Co do kg, to ja niewiele miałam do zrzucenia: w ciąży przytyłam ledwie 10 kg,
              z czego od tygodnia został mi 1 kg ciążowej "nadwagi". Jeśli nie daj Bóg moje
              dziecię okaże się alergikiem po tatusiu, to pewnie z powodu wymuszonej diety (a
              diet organicznie nie cierpię!) pierwszy (i pewnie jedyny) raz w życiu będę
              miała niedowagę. Na razie takowa mi nie grozi, bo pomimo ograniczonego menu do
              woli zajadam się biszkoptami, petitkami i ciastkami holenderskimi oraz takimi z
              pełnego przemiału. Ale coś z życia też przecież muszę mieć, nie?
              Jak organizujecie sobie "relaksacyjnie" czas wolny (jeśli takowy w ogóle
              miewacie)? Ja na razie czytam książki typu "instrukcja obsługi niemowlaka",
              oraz - naturalnie!- forum, ale już powoli zaczyna mi się wszystko mieszać i
              instynkt mi się chyba trochę zagubił przez natłok informacyjny. Może ta
              zbliżająca się przymusowa abstynencja internetowa (dopóki w nowym mieszkaniu -
              przeprowadzka w przyszłym tygodniu - nie podłączymy się do sieci) trochę
              pozwoli mi to wszystko poukładać.

              Maleńka wybudza się ze snu, więc pora przygotować mleczarnię do użytku smile

              Pozdrawiam,

              Ola

              PS. Bourgeonku, dzięki za namiary na dr dermatolog - skrzętnie zapisałam i mam
              nadzieję, że mi się nigdy nie przyda smile
              • bourgeonek Re: Dosc o dzieciach!!! 21.07.04, 21:29
                Zadalam temet, wiec wypada cos napisac od siebie.
                Ano ja jestem chyba stworzona do bycia matka (nei mylic z Matka Polka!). Dzieci
                nauczyly mnie pokory i cierpliwosci - cech, ktore byly mi obce jeszcze za
                czasow kariery zawodowej. Nie wiem skad sie to wzielo, to jakos tak na mnie
                splynelo. Moze dlatego, ze matka zaczelam byc dosc pozno (Kajtek urodzil sie
                jak mialam 33 lata, a Ziemek,jak 35), a moze dlatego, ze staralismy sie o
                pierwsze dziecko az 5 lat.
                Generalnie macierzynstwo przychodzi mi z latwoscia. Nie mialam zadnych
                depresji, moze za wyjatkiem jednodniowego babybluesa, jak Kajtek mial
                zoltaczke. Za to przy Ziemku nic a nic.
                Czuje sie bardzo spelniona psychicznie, a i fizycznie nie narzekam, no moze
                poza tym obrzydliwym, miekkim jak kupa zwisem poporodowym, no ale jak pocwicze,
                to zniknie.
                No a w sumie, to moze i dobrze, ze tyle czekalismy na pierwsze dziecko, bo z
                moim podejsciem, to pewnie mielibysmy juz niezla gromadke, gdyby udalo mi sie
                zaciazyc wczesniej wink))
                Od poczatku tygodnia jestem sama z dziecmi i ... nie jest lekko, ale mam
                pozytywne podejscie do sprawy i daje sobie rade. Spac to ja juz chyba wogole
                nie musze, jestem jak terminator. Chyba jestem tak pozytywnie na te moje
                szkraby nakrecona, ze potrzebuje 6-7 h snu. Zobaczymy jak to bedzie jesienia i
                zima...
                Co do sexu, to nie moge sie doczekac pelnego insertu wink Zostaly jeszcze prawie
                3 tygodnie. Ale pamietam traume jaka mialam po Kajtku. Ni epamietam kiedy
                zaczelismy sie kochac, ale bylo to na pewno duzo pozniej niz ustawowe 6
                tygodni. Za to teraz mam ochote jak cholera!


                Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2002) i Kajtka (23.09.2004)
                • lettka Dosc o dzieciach!!! - wizyta u gina 21.07.04, 23:07
                  Byłam w poniedziałek na wizycie popołogowej u gina i powiem Wam, że nie było
                  tak źle a bałam się strasznie. Oczywiście badanie wziernikiem i usg dopochwowe
                  nie należały do przyjemności, ale co to za ból w porównaniu do porodu smile Tylko,
                  że o porodzie już dawno zapomniałam. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie seksu
                  póki co, bo mam wrażenie że te szwy dalej siedzą sobie w środku i wcale się nie
                  rozpuściły - gin powiedział, że czasami rozpuszczają się nawet ROK!!
                  A jak Wasze wrażenia po wizycie?

                  Arletta i Kacperek 06.06.04

                • betty761 Re: Dosc o dzieciach!!! 22.07.04, 12:43
                  Podobnie jak Ty Burgeonku dobrze czuję się w roli mamy.
                  Basia jest naszym pierwszym dzieckiem. Nie czekaliśmy na nią długo, tylko te 9
                  miesięcy smile W zeszłym roku wyszłam za mąż i Baśka zaistniała w czasie naszej
                  podróży poślubnej. Ja mam 28 lat, a mąż 33 i chcielibyśmy żeby Basia miała
                  rodzeństwo
                  W zasadzie nie miałam depresji poporodowej. Owszem zdarzył mi się jeden dzień
                  doła, kiedy poczułam się CYCUSIEM i tylko nim, nie mamą. Polegiwałam jeszcze w
                  łóżku a mąż zajmował się Małą, nosił ją na rękach, przewijał, tulił, a do mnie
                  trafiała tylko na karmienie... no i się poryczałam. Teraz Basia w zasadzie nie
                  schodzi z moich ramion, choć mąż nadal ją przewija i kąpie.
                  Muszę przyznać, że bycie mamą bardzo mi się podoba. Można powiedzieć, że czuję
                  się spełniona jako kobieta. Narodziny Basi coś we mnie zmieniły. Myślę że stałam
                  się bardziej zdecydowana i asertywna. Bycie w domu nie jest dla mnie szokiem,
                  może dlatego że przez całą ciążę byłam na zwolnieniu i trochę się oswoiłam z
                  innym rytmem. Trochę drażni mnie to, że jeszcze się nie zorganizowałam, owszem
                  mam czas żeby coś uprać, uprasować, ale zrobienie obiadu, to nadal wyzwanie. Tym
                  bardziej ostatnio, ponieważ jak już pisałam Basia domaga się ciągłego
                  przyulania, noszenia. Pozytywna strona tego jest taka, że mam duuuużo czasu 'dla
                  siebie' i mogę ponadrabiać zaległości książkowe i prasowe. Oprócz lektury o
                  dzieciaczkach, staram się przeczytać coś jeszcze. Ostatnio czytałam
                  'Czekoladę'Joanne'y Harris. Moim zdaniem bardzo intrygująca książka, choć trudno
                  się czyta bez podjadania czekoladek wink. No i pochłonęłam w ciągu jednego dnia
                  'Zwierciadło'. Raz nawet udało się nam z mężem obejrzeć 'Wieczną miłość' na DVD.
                  Oczywiście z Basią przy cycu...
                  Fizycznie hmm... 'zwis poporodowy'jak najbardziej obecny. Do gina jestem
                  zapisana na przyszły poniedziałek i mam strasznego cykora. Boję się że będzie
                  bolało, podobnie z seksem. Mam straszną ochotę, ale jednocześnie boję się bólu.
                  W tym tygodniu mąż jest, ale prawdopodobnie w przyszłym szykuje się jakiś wyjazd
                  służbowy
                  • bourgeonek Re: Dosc o dzieciach!!! 22.07.04, 22:07
                    Ja do gina wybieram sie za dwa tygodnie, ale pamietam, jak bylo po Kajtku -
                    bylo kiepsko. Bol, brrr.
                    Jesli chodzi o lekture, to tez ostatnio sie nie oszczedzam. Zaliczylam "Nie
                    wiem jak ona to robi" i "Nianie w NY". Obie polecam swiezo upieczonym mama. Te
                    pierwsza, zeby zobaczyc jak to bedzie po powrocie do pracy, a te druga, zeby
                    sie dowartosciowa, jakimi to jednak, pomimo dolow i ochoty wyrzucenia dziecka
                    przez okno, jestesmy cudownymi mamami.
                    Dzis siegnelam po ciut powazniejsza lekture, a mianowicie przemyslenia Pana
                    Lisa na temat naszego cudnego kraju. Oj chyba Lis na prezydnta!

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                    • betty761 Re: Dosc o dzieciach!!! 23.07.04, 12:23
                      nie czytałam ani jednej ani drugiej. oj, chyba muszę męża wysłać po zakupy...
          • marta.28 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 13:08
            To zaognienie na 100% od szczepionki. Będzie jakieś 2 tygodnie. Nie mocz tylko
            podczas kąpieli.
          • aka_78 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 14:27
            moja Kacha urodzila sie 11, wiec 2 dni wczesniej niz Twoj synek. Szczepionka
            p/gruzlicy zaczela sie jej slimaczyc prawie tydzien temu, najpierw zrobil sie
            taki ropny babel, ktory teraz pekl i jest taki "krater".
            Lekarz mi powiedzial ,zeby nie mozczyc tego podczas kapieli a takie slimaczenie
            jest normalne - kazal zerknac na moje wlasne lewe ramie i obejrzec blizne po
            szczepionce mowiac "jakby sie nie slimaczylo to by nie bylo takiej fajnej
            blizny". nie wiem co on w niej widzi fajnego wink
          • yessa Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 15:09
            Jak miło mieć rówieśnika! Bartoszek też urodził sie 13 czerwca i to już mój
            drugi niedzielny chłopak (starszy syn Grzegorz yeż urodził się w niedzielę).
            Spokojnie, nie jest tak źle z tym niedzielnym leniem smile))
            Szczepionka też zaczyna nam się paprać, tzrba będzie uważać przy kąpieli. Ktoś
            na pisał że to tylko dwa tygodnie - jakos przetrwamy...

            My kąpiemy Bartoszka codziennie i synek bardzo to lubi. Jest wtedy taki bardzo
            ożywiony i bardzo wymachuje rączkami.

            Alergii i innych wysypek boimy sie jak ognia - na razie nas omijają, ale co
            będzie dalej?

            Na pewno sie nie cieszę, ale jest mi jednak troche raźniej, kiedy czytam,że
            Wasze dzieciaszki też często są płaczliwe. Bartus też często nie daje odłożyć
            się do łóżeczka, lubi być przedłużeniem maminego cyca. Nawet mąż zaczyna sie
            zastanawiać nad skonstruowaniem jakiejś atrapy tej części mojego ciała.
            ewentualnie do podpięcia do "tego zespsutego smoczka z którego nic nie leci"
            rurki z mleczkiem smile))
            Co do macierzyństwa: przezywam to jakby na nowo (starszy syn ma prawie 12 lat)
            i myslę, że nie jest tak źle. Są chwile, gdy jestem zmęczona, gdy nie ma na nic
            czasu, gdy plany walą się, bo akurat Bartuś nie chce zasnąć... Ale widzę że
            rośnie, jest coraz starszy i zmienia się. Uwielbiam obserwować go i czekam na
            świadomy uśmiech....
            • yessa Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 15:38
              A'propos kąpanka, to proszę jaki jestem grzeczny chłopczyk.. I ciekawie patrzę
              mamusi w oczy
              foto.onet.pl/upload/45/68/_286007_n.jpg
      • aka_78 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.07.04, 14:22
        moje dziecko jutro skonczy 5 tyg., wiec jako "doswiadczona" wink mama chyba moge
        Cie mimo wszytsko pocieszyc.
        Mimo wszystko, bo sama nie do konca radze sobie z macierzynstwem, ale tych
        gorszych dni bylo tylko kilka i wiaza sie raczej z moim
        charakterem "twardziela", ale w tym wypadku ta strategia sie nie do konca
        sprawdzila bo nie jestem przeciez terminatorem i nie mozna caly czas nadawac
        na najwyzszych obrotach. Jak to ktos kiedys slusznie zauwazyl, ze szczytu jest
        juz tylko jedna droga...
        no ale do rzeczy;
        brodawki smarowalam pokarmem i mascia PureLan, co je uelastycznilo i juz po
        tygodniu nic mnie nie bolalo mimo ze Kasia jadla naprawde czesto.
        teraz jestes na etapie, ktory dla mnie osobiscie byl najgorszy, bo pierwsze dni
        w domu mimo pomocy meza byly koszmarne, no ale z dnia na dzien
        przyzwyczajalysmy sie z corka do siebie i teraz jako tako ta doba wyglada wink
        nie wiem jak to jest po cesarce, ale na pocieszenie pamietaj, ze ominelo Cie
        nacinanie krocza, problemy z siadaniem, wyproznianiem itp.
        pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do "uzywalnosci" wink
        • bursz czerwiec 15.07.04, 17:29
          Witam,
          bardzo sie cieszę, ze się "rozkręcamy" i przybywa tych aktywnych!!

          jeśli chodzi o pieluchy to nam odpowiadają i pampery i huggisy (te nawet jakoś
          bardziej, takie milesze).

          Jeśli chodzi o odnajdywanie się w roli matki, to jest mi z tym super! Czekałam
          na to, mam 31 lat i dość "kariery zawodowej". Są oczywiście niełatwe chwile,
          ale myślę, że wiele zależy od otoczenia i chyba od sytuacji materialnej, dobrze
          mieć świadomość, że zostanę z Julką dłużej. Jesteśmy u moich rodziców (będziemy
          jeszcze rok do momentu wybudowania naszego domku) i myślę, że to mi b. pomaga,
          nie jestem sama, mam ich, psa, podwórko, mogę wyskoczyć na rower. Nie wyobrażam
          sobie siedzenia w blokach (mamy M1) i czekania do 18 na zmęczonego męża!

          Jeśli chodzi o życie intymne o które pytasz Karolinko, nie chciałabym
          go "publicznie opisywać". Są momenty większej i mniejszej ochoty, zależy to
          chyba od stopnia naszego zmęczenia. Te "cieknące" cyce to rzeczywiście udręka.
          No i miesiąc po,a ja jeszcze trochę krwawię, już był koniec i znowu!!? A mówią,
          że to 2 tyg??

          pozdrawiam,jola i miesięczna julka
          • evita33 mia101- a o czym moga swiadczyc te krostki ....... 15.07.04, 20:27
            na twarzy,jezeli takie by były.
            • mia101 Re: mia101- a o czym moga swiadczyc te krostki .. 15.07.04, 22:45
              krosteczki to może być trądzik czy potówki oczywiście, ale ... jak ponoć w
              przypadku mojej małej - to alergia prawdopodobnie na mleko krowie. Krostki
              czyli objaw alergii ujawnia się u dziecka około 6 tygodnia życia - alergia
              oprócz krostek powoduje również kolki, bóle brzuszka czy problemy z
              wypróżnianiem tzn. może powodować u mnie tak było. Jak mówiłam ja odstawiłam
              wszystko co mleczne i jem rzeczy raczej lekkie (gotowane: drób, marchewka,
              makaron szynka drobiowa, msło roślinne itp., chociaż lekarka powiedziała że
              można dietę bardziej urozmaicić np. pierogi z jagodami, inne warzywa gotowane
              jak kalafior czy fasolka szparagowa, szpinak, ale w niedużych ilościach jako
              dodatek, naleśniki bez mleka tylko z dodatkiem wody). Krostki ponoć mogą
              zniknąć nawet po 2 tygodniach od odstawienia nabiału. A jak mówiłam mimo, że w
              diecie mleka już nie było w tym tyg. to dokarmiłam ją raz czy dwa niewielką
              ilością (50 ml. jednorazowo) mlekiem Nan HA, które dla alergików jest
              uczulające. A kolka czy podobne dolegliwości - dziś ich nie miała - hurrra !!!
              to był pierwszy dzień kiedy moje dziecko cały dzień albo spało albo rozglądało
              się dokoła albo oczywiście jadło. Więc jeśli maleństwo ma na buźce krostki
              jakiekolwiek idź do dobrego lekarza, który stwierdzi bądź wykluczy alergię.
              Może to naprawdę pomóc. Oczywiście nie chcę zapeszać, bo może to był jej dobry
              dzień, a jutro będzie gorzej ale trzeba próbować pomóc dzieciątku i sobie.
              Pozdrawiam
        • leefka kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach :) 15.07.04, 20:48
          Byłyśmy (a właściwie byliśmy, bo mąż "wyrwał" służbowy samochód) dzisiaj
          pierwszy raz u pediatry. Trochę z ciekawości ile Tosia teraz waży (za parę dni
          kończy miesiąc), a trochę, żeby się dopytać o te krostki, kolki no i wit. D3
          (położna podczas ostatniej wizyty powiedziała, że wystarczy wystawiać Małą na
          słońce, tylko gdzie ono się podziało tego lata?).
          I tak: krostki zostały póki co zdiagnozowane jako potówki, choć nakazano mi
          skrupulatnie zapisywać WSZYSTKO co jem i obserwować Młodą. Pani doktor
          stwierdziła obecność wzdętego brzuszka i zaleciła to samo co w kwestii krostek
          (zdaje się, że to najłatwiej zaordynować - zawsze można "zwalić" na dietę
          matki). Zapytała mnie również jakiego jestem usposobienia ("siła spokoju czy
          szybsza od światła") i kazała się wyluzować. Dowiedziałam się, że często nie
          tyle dieta matki co jej usposobienie i nastrój wywołują niepokój, drażliwość i
          wzdęcia. To samo tyczy się nowych wrażeń fundowanych maluszkowi i nadmiaru
          bodźców z zewnątrz (wizyty gości, nerwowa atmosfera, zbyt wiele hałasów, zmiany
          temperatury itp). Noworodek i niemowlak ma ponoć niewykształcony jeszcze
          system nerwowy i na wszystko reaguje brzuchem.
          No i postanowiłam wziąć się za siebie i ... odpocząć smile Łatwo mówić, co?
          Szczególnie, gdy cały "dom" na mojej głowie i przeprowadzka w toku sad No, ale
          na szczęście w niedzielę przyjeżdża w sukurs moja matula, więc może trochę
          pomogę mojemu Maleństwu smile
          Co do pampersów i huggisów, my stosujemy naprzemiennie: raz jeden, raz drugi.
          • leefka kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach - cd 16.07.04, 10:02
            Maleńka niestety wymagała matczynej miłości, więc nie dokończyłam com chciała
            napisać. W kwestii witaminy D3, lekarka przepisała nam kropelki, przy czym
            kazała dawkować jak następuje: Małej 1 kroplę z mlekiem na łyżeczce, i dla mnie
            jedną kroplę podczas jedzenia. Nie pamiętam już, ale czy któraś z Was też ma
            zalecone przyjmowanie wit. D3?
            Wczoraj Tosia była wyjątkowo spokojna - jak już dawno nie była. Trochę tylko
            pomarudziła przy robieniu kupki rano, a potem - jak aniołek, aż do późnego
            wieczora, ale wystarczyło trochę pokołysać, wykąpać, pomasować brzuszek i przed
            23 spała już smacznie na moim brzuchu. Potem tylko zręczny zrzut do koszyczka i
            spokój do 4. Co do kąpieli: Tośka lubi pluskanie w wanience pod warunkiem, że
            nie obejmują głowy (w ogóle nie cierpi jak jej się cokolwiek robi koło głowy:
            ubieranie czapek, zakładanie body przez głowę nieodłącznie wiąże się ze
            spazmami). Kąpiemy ją co dwa dni, a w pozostałe - mycie na sucho, czyli
            gąbką. Niestety robimy to o różnych porach i nie potrafię się zdecydować kiedy
            byłoby najlepiej. Jeśli kąpiemy ją wcześniej to wcześniej zasypia i robi nam
            częstsze przerwy w noy (a wiadomo, że my wtedy idziemy spać później). Z kolei
            za późno chyba też niedobrze... O której Wy kąpiecie Maleństwa?
            I jeszcze jedno - nie jestem pewna na ile było to rzeczywiście świadome, ale
            Tośka "odśmiechnęła" się do mnie wczoraj. No, ale nic jej nie bolało...

            Nic to, pozdrawiam mocno i zabieram się za stertę ciuchów i pieluch do
            prasowania (czasem używamy też tetry, żeby Małej przewietrzyć pupę), póki Mała
            śpi i nie wymaga mojej atencji.

            do ka_wier
            Na popękane brodawki w pierwszych dniach stostowałam Bepanthen. Wprawdzie
            piszą, że nie trzeba zmywać przed karmieniem, ale jakoś podejrzliwie do tego
            podchodziłam i przemywałam wodą. Położne zalecały smarowanie własnym mlekiem,
            ale na początku to było ponad moje siły smile
            Bepanthen swoją drogą pomógł nam cudownie na odparzoną pupcię Małej - raz jej
            się to przydarzyło i nic nie skutkowało, do czasu smile Teraz czasem jeszcze
            stosujemy profilaktycznie.
            • bourgeonek Pora kapieli i spanie 21.07.04, 21:45
              W zwiazku ze zwiekszona iloscia mlodziezy mlodszej do spacyfikowania, nasz
              wieczor wyglada nastepujaco.
              Okolo 19:00 tata kapie Ziemka, potem ubieranie i przerzut do naszej sypialni.
              Tam cycus, okolo 10-15 minut i UWAGA, przelozenie do koszyka. Ziemek bowiem od
              3 dni usypia prawie sam w koszyku i na brzuszku. Ja jedynie musze go smyrac po
              pleckach. Jestem w szoku, bo Kajtek byl z tych co odpadali przy cycu i potem go
              przekladalismy. Ale to pewnie przez to, ze odkrylam, ze Ziemek uwielbia spac na
              brzuchu. Wczesniej namietnie kladlam go na boczku, tak jak lubil Kajtek...
              Mam namacalny dowod, ze kazde dziecko jest inne.
              Okolo 20:00 Ziemek spi.
              Czas zabrac sie za Kajtka. Kapiel polaczona z ... kolacja do wanny (moj
              energiczny synek w ciagu dnia nie ma czasu na takie pierdoly jak siedzenie i
              jedzenie wink), ubieranie, kremowanie, mycie zebow, czytanie i spac (usypamy go
              razem z mezem w naszej sypialni. Teraz niestety wszedl w faze buntu dwulatka i
              troche sie musimy nameczyc az padnie, ale generalnie spi juz snem
              sprawiedliwego tak okolo 21:00-21:30.
              No a ja wtedy oddaje sie moim ulubionym zajeciom, czyli Forum, lub prasowaniu
              (to na powaznie - jedyna rzecz z tzw obowiazkow domowych, ktora tak naprawde
              lubie, to prasowanie, zwlaszcza rzeczy dzieci).


              Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2002) i Kajtka (23.09.2004)
          • leefka Re: kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach 16.07.04, 10:05
            Aaa, zapomniałam się "pochwalić", że Tośka je jak smok i chyba rośnie nam
            kolejna Kruszynka, czyli następczyni Agaty Wróbel, bo w ciągu tych niespełna
            czterech tygodni przytyła... 1 kg (no, bez 200g smile). Lekarka nazwała mnie
            matką-Polką-karmicielką wink Ale to chyba dobrze, że Mała ma apetyt, nie?
            Niestety, pediatra obaliła mit, że dzieci karmione piersią nie mogą być
            przekarmione. Ponoć jak najbardziej mogą.
            • kramla Re: kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach 16.07.04, 10:37
              A ja tam wolę wierzyć, że na cycusiu atlety się nie wychowawink)).Moja Marta,
              pierwsza córka- 6 lat, doiła cyca jak smok do prawie dwóch lat i jest wysoką
              zgrabną dziewczynką (oczywiscie mądrą i bardzo wrażliwa).Średnia Dominika-3
              lata, też doiła z zapałem przez prawie 2 lata i jest stosunkowo niedużym no i
              słodko okrąglutkim dzieciakiem (w żadnym wypadky nie grubym!).Moja Sara też
              cycusia lubi i w ciągu 4 tygodni też przybrała prawie kilogram, no i pultasy ma
              taki okrąglutkie...Natomiast jak położna ją mierzyła to "urosła" pół
              centymetra...Czyli mleczko poszło w ...sadełko?...wink))
              • leefka Re: kolki, krostki i inne czyli znów o dzieciach 16.07.04, 11:52
                No to mnie trochę kramla pocieszyłaś. Trochę się bałam, że dziecię nam się w
                tatusia pod względem budowy ciała wdało (tatuś waży nieco ponad setkę!), ale on
                w dziecięctwie był karmiony butlą, a ja Małą jeśli się da, chciałabym piersią
                przynajmniej do roku-roku i trzech miesięcy. Zależy czy wrócę do pracy na
                pełny etat czy nie - teraz od końca września tylko pół lektorskiego etatu w SGH
                i urlop wychowawczy w liceum. Tak przy okazji chciałam zapytać co robicie w
                kwestii pracy? Wracacie po macierzyńskim? Idziecie na wychowawczy? Jakieś
                pół etatu jeno? A może praca dorywcza? Albo poświęcacie cały czas dziecku
                (dzieciom)? A jeśli zamierzacie pracować, to co zamierzacie zrobić z dzieckiem
                w tym czasie? Opiekunka, żłobek czy może babcia? Albo mąż? smile

                Pozdrawiamy raz jeszcze,

                Ola i Tosia (19.06.04)
                • werata Re: kolki, krostki i inne czyli wszystko przez... 16.07.04, 12:40
                  ...matkę.
                  Masz rację leefka pisząc, ze właściwie kazda krostka jest diagnozowana przez
                  lekarza, ze matka COŚ ZJADŁA. Takie obciażanie nas odpowiedzialnoscią za
                  wszystko mnie dobija.
                  Mój mały ma kolki, wszyscy mi radzą, co mam jeść (to znaczy czego mam nie
                  jeść!) i tak (w dużym skrócie) mogę jeść spokojnie i do woli: wodę (sic!).
                  Wszystko inne MOZE powodowac kolki. Powoli zaczynam się czuc jak wyrodna matka
                  jedząc cos poza wodą. Mozecie sobie wyobrazić moja dietę: chleb z szynka lub
                  serem (1 kromka na śniadanie, 1 na kolacje), na obiad gotowany drób, marchewka
                  albo buraczki, rzadko ziemniaki. Z owoców jabłko i jagody. Nabiał w
                  b.ograniczonych ilościach (tylko np. śmietana do jagód, zadnych serków itp.).
                  No więc jak słyszę, ze COŚ ZJADŁAM i dlatego mały ma kolki to dostaję szału!!
                  Coś jeść muszę.

                  Co do pracy to wracam po macierzynskim, no może dostane urlop to wykorzystam go
                  maksymalnie zaraz po macierzynskim, aby przestawić małego na karmienie butlą.
                  Mam w planach odciagać pokarm. We wrześniu zrobimy casting na opiekunkę wink,
                  no i tata tak sobie ustawi pracę, że bedzie się dużo zajmował Tomkiem. Ale tak
                  naprawdę to zobaczymy, życie weryfikuje te nasze idealistyczne plany.

                  Acha, a we wrześniu jedziemy z małym na wakacje. Hurra!!!


                  Ach, jakie życioe byłoby piękne gdyby nie te kolki...

                  Pozdrawiam Was cieplutko z zamoknietego Poznania.


                  • augustia "na dzidzię" 16.07.04, 19:53
                    cześć, dzięki za informację o szczepionce.

                    Niedzielny Bartuś bardzo, bardzo fajny.

                    z innej beczki. Nie wiem jak u was, ale stwierdziłam wczesniej że moja ciąża
                    była całkowicie "niewidoczna" dla całej masy ludzi w kolejkach, urzedach i
                    komunikacji miejskiej. miałam wrażenie, że wszyscy widzą mnie od "cyca" w górę.
                    Dzisiaj testowałam uprzejmości na dzidzię i powiem wam szczerze, że mile się
                    zaskoczyłam.
                    Pojechaliśmy z Kubą na przegląd techniczny samochodu. Najpierw wokół małego
                    pojawiło się mnóstwo "wujków", którzy zaczęli gruchać " ach jaki malutki, a
                    jaki słodki." Potem zrobili przegląd i okazało się, że nie do końca wszystko
                    jest ok. Na szczęście Kubuś wiedział jak się zachować, zrobił smutną minkę,
                    zaczął sobie pomrukiwać,postękiwać, a "wujkowie" czym prędzej dopuścili mi
                    samochód do ruchu i kazali naprawić usterki w ciągu najbliższych dni smile))))

                    Mój mąż stwierdził, że szybciutko póki mały jest mały zrobi nam listę spraw do
                    załatwienia smile))

                    Dziwny jest ten świat .....

                    pozdrawiamy
                    ania i kuba
                    • kasia011 Re: wyjazd na wakacje ;) 16.07.04, 20:49
                      Dziewczyny, chcialam Was troche oderwac od krostek itp i podpytac czy
                      planujecie moze wspolne rodzinne wyjazdy na wakacje? Podzielcie sie planami i
                      swoimi uwagami co do organizacji takiego wyjazdu. My z mezem planujemy spakowac
                      sie w polowie sierpnia nad morze do Jastarni, nasza Ola bedzie miala wtedy 2
                      miesiace, ale jakos nie bardzo wiem jak sie zorganizowac z takim wyjazdem, tzn.
                      jak malej zapewnic codzienna kapiel itp, oraz dreczy mnie mysl jak dlugo takie
                      malenstwo bedzie moglo byc na swiezym powietrzu...
                      Pozdrawiam,
                      Kasia
                      • evita33 Dośc o dzieciach!!!!! 17.07.04, 21:49
                        Powiem tak- mam czasem dosć wszystkiego.A to dopiero 3 tygodnie- ale już drugie
                        dziecko- co prawda Agata ma juz 5 lat ale wszsytko i tak samam musze zrobić.nIE
                        MAM DLA SIEBIE KOMPLETNIE CZASU, NAWET POSIEDZIEĆ PRZY KOMPIE CO TAK BARDZO
                        LUBIĘ. Gdy już usiade ok 22-23 to zaraz głowa leci mi w dół i ide spać. A zaraz
                        płacz no i cyc. Do zwariowania.Takze nawet o uciechach życiowych hahahah
                        narazie nie myślę. Moze też dlatego , ze boję sie rozpocząć współżycie - bo
                        teraz pomimo wkładki była wpadka.Co prawda drugi dzieciaczek to jeszcze nie
                        tragedia ale na dwójce razczej bym chciała poprzestać. Jak sie
                        zabezpieczacie ,napiszcie
                        • evita33 jeśli nakarmione i ma sucho to..... 17.07.04, 21:55
                          wg mnie takie dziecko powinno leżeeć albo spać. Mój may codziennie od 6 do 12
                          średnio jest nie do zniesienia. Jak nie cyc to potem kupa i w czasie tych kilku
                          godzin chodze tylko wokół Maćka.A gdy go tylko położe do łóżeczka zaraz płacze.
                          Ie wiem czy to juz przyzwyczajenie do rączek czy może kolak . Sama już nie
                          wiem.Jak to jest u Was. Czy wasze dzieciaczki położone do łóżeczka są
                          spokojne???????
                          • evita33 No i co to za krostki na buźce............. 17.07.04, 22:01
                            mały dostał jakies krostki na buźce, lekarz powiedziała ze to potówki ale mi to
                            nie wygląda na potówki. Chociaż nie zmieniaam jedzenia ani nic. Pwiedzcie czy
                            jecie pomidory , bo ja od samego oczatku, gotuje sobie kaszę mannę na mleku.No
                            i zjem czasem lody.A co z taka wysypką wtedy robić
                            • tuneczek Różności 18.07.04, 18:11
                              Hej dziewczyny!

                              Naprawdę Was podziwiam, jak Wy znajdujecie czas by coś napisać na forum. Ja nie
                              mam czasu nawet by się porządnie wykąpać, nie wspomnę już o wyspaniu się... Mój
                              Patryk cały dzień i noc tylko by przy cycu spędzał... i już teraz widzę, że z
                              dnia na dzień jego policzki stają się bardziej pucołowate, a kaftaniki czy body
                              ledwo jest mi już zapinać na brzuszku...
                              Podobnie jak Wasze dzieciaczki, Patryk również ma buzię "oszpeconą" krostkami...
                              podobno to potówki, ale grom go wie...
                              Ja właściwie jem wszystko, oprócz cytrusów, mleka, napojów gazowanych, czereśni
                              itd... Powoli wracam do wagi sprzed ciąży, zostały mi jeszcze niecałe 3 kg.
                              Czasami mam wszystkiego dość. Mój mąż musiał na 3 tygodnie wyjechać służbowo i
                              teraz wszystko jest na mojej głowie. Do tej pory to mąż kąpał Patryka i w nocy
                              go przewijał, a ja tylko karmiłam maluszka. Czasami mam chwile zwątpienie i
                              dochodzę do wniosku, że chyba nie dorosłam do macierzyństwa i najchętniej to
                              zostawiłabym to wszystko i gdzieś wyjechała. Ale jak patrzę na Patryka jak
                              słodko śpi i jak czasami (póki co to jeszcze nieświadomie) się do mnie
                              uśmiechnie, to za nic w świecie nie oddałabym gosmile
                              W środę Patryk będzie już niemowlakiem. Jak narazie to oprócz marydzenia, nie
                              męczą Nas wstrętne kolki... oby tak dalej.
                              Pozdrawiam Was dziewczyny i Wasze maluchy i zmykam przygotowac kąpiel maluszkowi.

                              Tuneczek i Patryk 23.06.2004
                              • betty761 Re: Różności 19.07.04, 11:38
                                Oj dawno nie zaglądałam na forum, ale i dużo się działo.
                                We wtorek byłam z Basią u pediatry [pupa w opłakanym stanie mimo częstych zmian
                                pieluchy, mycia wodą, wietrzenia] a p. doktór spojrzała na nią i mówi że tych
                                krostek to jest więcej i że jej się nie podobają i wypisała skierowanie do
                                szpitala... Myślałam że zawału dostanę. Przez całą drogę umierałam z
                                przerażenia, a na dodatek Basia wyczułą mój nastrój i tak żałośnie patrzyła
                                sad(( W szpitalu kolejne badanie i kompletne zdziwienie pediatry, a moja pgromna
                                ulga i radość. Wg. pediatry krostki to pogryzienie {?!}. Mam wyśledzić w domu
                                nawet najmniejsze owady, myć buzię przegotowaną wodą i czekać. Więc przemywam
                                buzię wodą i smaruję maścią z tlenkiem cynku i pantenolem {Nivea Baby} i w tej
                                chwili po krostkach śladu nie ma. A przyczyną nie były owady tylko... miód.

                                Na wakacje nigdzie w tym roku nie jedziemy, no może wpadniemy na działkę do
                                prababci...

                                Czasu dla siebie mam mało, rano jeszcze udaje mi się zadbać nieco o siebie, ale
                                wieczorem... absolutnie. Na szczęście w czasie karmienia jakoś udaje mi się
                                poczytać gazetkę lub książkę.

                                A teraz moje Maleństwo się obudziło, więc chwilowo się żegnam z Wami. Dużo uśmiechu
                            • tuneczek plany wakacyjne 18.07.04, 18:13
                              my planujemy w połowie sierpnia wyjechać na kilka dni nad polskie morze. Przyda
                              nam sie trochę "odpoczynku" smile przynajmniej nawdychamy się jodu...
                              • nervusmama BADANIE I KROSTKI... 18.07.04, 21:23
                                LETTKA: NIE BOJ SIE ja bylam badana tydzien i pol po szyciu i nie bylo
                                strasznie ...normalnie a na badaniu jesli bedzie z usg to sprawdzi czy w macica
                                juz sie oczyscila podotyka brzuch czy nic nie boli i sprawdzi szyjke czy nie
                                jest "nadrzarta"

                                a jesli idzie o krostki ja pije w duuuuzych ilosciach herbate roiboos to
                                czerwona herbata bogata w mikroelementy cynk (wlasnie na cere) i potas nie
                                zawiera teiny wiec jest bezbieczna i zalecana dla kobiet w ciazy i karmiacych
                                najlepsza prawdziwa parzona do kupienia w swiecie herbat albo firmy bio-activ
                                ale inne z vitaxu itd tez moga byc mozna tez przemywac buzie albo pupe herbarka
                                moja mala ma cere jak modelka smile
                                a jesli nie znajdziecie sprobujcie tez smarowac wieksze krostki wlasnym
                                pokarmem tez dziala rewelacyjeni
                                • mara_28 Re: BADANIE I KROSTKI... 19.07.04, 14:42
                                  ja w sprawie herbatki-proszę mamusismilegdzie można zakupić takową?ja też mam
                                  problem z krostkami u małej-jak pediatra stwierdził trądzik niemowlęcy więc
                                  przydałaby mi się taka bogata w mikroelementy a dodatkowo to coś nowego do
                                  picia.Czy roiboos to nazwa tej herbatki czy firmy ją produkującej?
                                  mara i mała wielka krosta nikusia
                            • betty761 Re: No i co to za krostki na buźce............. 19.07.04, 11:28
                              a może to po mleku?


                              evita33 napisała:

                              > mały dostał jakies krostki na buźce, lekarz powiedziała ze to potówki ale mi to
                              >
                              > nie wygląda na potówki. Chociaż nie zmieniaam jedzenia ani nic. Pwiedzcie czy
                              > jecie pomidory , bo ja od samego oczatku, gotuje sobie kaszę mannę na mleku.No
                              > i zjem czasem lody.A co z taka wysypką wtedy robić
                              • mia101 do betty co to za krostki na buźce............. 19.07.04, 11:41
                                a ile maleństwo ma tygodni? - ponoć od około 6 tyg. życia dziecka zaczynają
                                ujawniać się alergie. To nic, że nie zmieniłaś diety - ona po prostu dopiero
                                teraz mogła się ujawnić. Statystycznie najczęsciej jest to uczulenie na mleko.
                                Ale to co doradzam - wejdź na forum alergie dziecięce - ja dowidziałam się tam
                                bardzo wiele na temet alergii (którą podejrzewam u mojej małej) - choć czytając
                                hisotrie niektórych dziewczyn jestem nieco przerażona...
                                pozdrawiam
                                Mia
                                • bioo a propos diety.....+ lefax 19.07.04, 12:31
                                  kurcze, ja jem tylko bułki z masłem, czasem łyżke twarogu(1x na 2 dni), drób
                                  gotowany z marchewka, kasze,ryz, ziemniaki sucharki i biszkopty a MałgoS ma
                                  mega kolki, od wczoraj mamy lefax, czy ktoras z Was go stosowała? jak czesto
                                  ddajecie? bo ja planuje ok 3-4 razy dziennie przy "wiekszym" jedzeniu, choc
                                  ktore jest wiekzse nie wiem , bo czasem jem pol dnia i pol nocy...
                                  ssak siedzi przy lewym cycusiu i podjada podsypiajac
                                  acha, wte upały dopajacie jakos???ja nie ale sie zastanawiam.....
                                  • marta.28 Re: a propos diety.....+ lefax 19.07.04, 14:19
                                    Mnie położna powiedział że jajka są dużym alergenem więc i biszkoptów niejem a
                                    mleko odstawione radykalnie nawet małe łyżeczki i troche lepiej. Kolki też mogą
                                    być od nietolerancji białka krowiego. Spróbuj ograniczyć wszystko co z krową ma
                                    wspólnego na kilka dni jężeli nie będzie porawy to z czystym sumieniem będziesz
                                    mogła jeść. Weź pod lupę te przekąski! Niby się nie je rzeczy zakazanych ale....

                                    Nie mam odwagi wychodzić w takie upały w południe na powietrze. Poczekam do 16.
                                    W domu 25 stopni a na dworze ponad 30, a ona teraz tak słodko śpi.

                                    Marta
                                  • leefka kolki - nadmiar laktozy a nietolerancja laktozy 19.07.04, 14:41
                                    Hej!
                                    Będzie b. krótko, bo jestem już w trakcie szału przeprowadzek. Na szczęście
                                    jest już moja Mama i odciąża mnie przy domowych obowiązkach.
                                    A teraz coś dla Mam kolkowych dzieci: przeglądając wczoraj jakieś strony
                                    trafiłam na stronie www.dzieci.lunar.pl na taki artykuł:
                                    "Nietolerancja laktozy

                                    Czasem, jeśli dzieci maja częste, luźne kupki, sugeruje się, że cierpią na
                                    nietolerancję laktozy, i nakazuje się odstawienie dziecka od piersi. Nie ma
                                    takiej potrzeby. Kiedy dzieci rosną, enzym laktaza, z którym się rodzimy, i
                                    który jest potrzebny do trawienia cukru mlecznego (laktozy) znika z naszych
                                    organizmów. Dzieje się tak ponieważ mleko przestaje być niezbędną częścią
                                    naszej diety (pamiętajmy, że laktoza jest obecna w stałej proporcji w mleku
                                    matki, i nie ma na nią wpływu konsumpcja laktozy przez matkę).

                                    Nietolerancja laktozy nie jest problemem u dziecka karmionego wyłącznie
                                    piersią. Często niestety lekarze u dziecka z objawami nietolerancji nakazują
                                    odstawienie od piersi i podanie specjalnej mieszanki nie zawierającej laktozy.
                                    Prawdziwa nietolerancja laktozy jednak jest wyjątkowo rzadkim zjawiskiem,
                                    praktycznie niespotykanym u dzieci, które nie otrzymały jeszcze stałych
                                    pokarmów. Dziecko z prawdziwą nietolerancją laktozy od dnia urodzenia jest
                                    chore: ma bardzo mocną biegunkę, w ogóle nie przybiera na wadze oraz ma objawy
                                    niedożywienia oraz odwodnienia. Wtedy stosuje się specjalną mieszankę z niską
                                    zawartością laktozy jako uzupełnienie mleka matki.

                                    Innym nieporozumieniem jest stwierdzenie, że nietolerancja laktozy to jest to
                                    samo co nietolerancja bądź alergia na białko mleka krowiego, lub że poziom
                                    laktozy w mleku matki spadnie jeśli przestanie ona jeść nabiał. Jak widać,
                                    alergia na mleko krowie często jest mylona z nietolerancja laktozy (wielu
                                    lekarzy tak naprawdę nie wie co to jest nietolerancja laktozy, i często używają
                                    tego stwierdzenia w przypadkach gdzie nie ma ono pokrycia), i powinna być
                                    sprawdzona i wyeliminowana jako możliwa przyczyna rozwolnienia u maleństwa.
                                    Wrażliwe dzieci mogą reagować na mleko krowie, które pije matka. Według
                                    Newmana, większość symptomów nietolerancji laktozy, takie jak marudzenie, gazy,
                                    wodniste, zielone kupki, są typowym rezultatem nieprawidłowej techniki
                                    karmienia piersią, bądź oznaką, że dziecko ma alergię na białko mleka krowiego,
                                    które pije matka. Nietolerancja laktozy to artefakt złego doradztwa
                                    laktacyjnego - wyjaśnia Newman. Odpowiedzią na takie objawy nie jest
                                    odstawienie od piersi, jak większość pediatrów zaleca, ale naprawa problemu z
                                    karmieniem piersią. Problem ten jest łatwy do rozwiązania w 90% przypadków-
                                    sugeruje Newman. W większości przypadków objawy ustępują, kiedy matka odstawia
                                    nabiał, albo poprawia technikę przystawiania dziecka do piersi. (Kozarovich,
                                    Liza.2003. Online. Dostępny:
                                    http://breastfeed.com/resources/articles/lacintolerance.htm, 12 października
                                    2003)

                                    W tym samym artykule czytamy: Ponieważ nietolerancja laktozy jest tak trudna do
                                    potwierdzenia, jedynym pewnym sposobem jest diagnoza przez biopsje jelita
                                    cienkiego. Według La Leche League diagnozowanie nietolerancji laktozy jest
                                    traktowane dość luźno. Myślę, że nietolerancja laktozy to wyrażenie używane
                                    przez niektórych pediatrów, aby odsunąć problem z karmieniem piersią, którego
                                    nie rozumieją - mówi doradca laktacyjny Mary Smith. W tym samym artykule Newman
                                    dodaje: Jeśli decydujemy się na odstawienie nabiału, wtedy matka powinna
                                    przestać przyjmować nabiał przez 7-10 dni, aby zobaczyć czy będzie poprawa.
                                    Jeśli poprawy nie ma, powinna zacząć spożywać nabiał od nowa. Nawet jeśli jest
                                    poprawa, powinna ona powoli wprowadzić nabiał do diety, aby sprawdzić ile,
                                    jeśli w ogóle, dziecko może tolerować. Jest wiele rzeczy, które można zrobić
                                    zanim zdecydujemy się na zaprzestanie karmienia piersią - przekonuje Newman.
                                    (Newman, Jack. 2000. Jack Newman?s Breastfeeding Handouts. Online. Dostępny:
                                    http://www.kellymom.com/newman/index.html, 11 października 2003). Nawet w
                                    najpoważniejszych przypadkach, (np. PKU czyli fenyloketonuria, rzadka,
                                    dziedziczna wada metabolizmu, która może spowodować poważne uszkodzenia
                                    neurologiczne, jeśli nie zostanie wykryta odpowiednio wcześnie) matka może
                                    kontynuować karmienie piersią. W takim przypadku dziecko nie toleruje
                                    fenylalaniny, ale badania wykazały, że poziom fenylalaniny w mleku matki jest
                                    niższy niż w mleku sztucznym, stąd zaleca się karmienie piersią i dokarmianie
                                    mlekiem z niską zawartością fenylalaniny. Bardzo często, w niezmiernie rzadkich
                                    przypadkach nietolerancji laktozy, czy wymienionej wyżej fenyloketonurii,
                                    pediatra nakazuje matce odstawienie dziecka od piersi, co jest najgorszą
                                    rzeczą, jaką można matce doradzić. Mleko matki jest najlepszym źródłem pokarmu
                                    dla dziecka, w tych przypadkach trzeba jednak dokonać pewnych zmian, jak np.
                                    dokarmianie mlekiem sztucznym dostosowanym do choroby dziecka. Nie jest to
                                    łatwe, ale z pomocą dobrego pediatry i doradcy laktacyjnego, prawie zawsze
                                    można kontynuować karmienie piersią. Jeśli dziecko jest chore lub brało leki
                                    (np. antybiotyki), może się u niego rozwinąć tzw. wtórna nietolerancja laktozy,
                                    objawiająca się biegunką. Wyścielenie jelit dziecka jest podrażnione, i
                                    potrzeba czasu, aby wróciło do normy. Najlepsze lekarstwo to podawanie tylko i
                                    wyłącznie mleka z piersi, i odstawienie innego jedzenia. Możesz podawać dziecku
                                    banany, ryż, tosty razowe, plus woda i mleko z piersi. (La Leche League
                                    International. 1997.The Womanly Art of Breastfeeding. Agencja Wydawnicza Plume,
                                    Penguin Group:USA)

                                    Mylenie nadmiaru laktozy z nietolerancja laktozy.

                                    Nadmiar laktozy może spowodować objawy podobne do tych występujących w
                                    nietolerancji laktozy i często myli się te dwa pojęcia. Nadmiar laktozy jest
                                    często spotykany u dzieci, które otrzymują zbyt dużo mleka pierwszego
                                    (wodnistego, na samym początku karmienia). Zdarza się to u matek z nadmiarem
                                    pokarmu, zmieniających pierś przy karmieniu dość często, oraz praktykujących
                                    skracanie czasu, jaki dziecko spędza na piersi. Może to spowodować objawy takie
                                    jak: dziecko jest niespokojne, ale z dobrym przyborem wagi,
                                    więcej niż 10 mokrych pieluszek i kupek na dobę. Matka może myśleć, że ma za
                                    mało mleka, bo dziecko bez przerwy chce ssać pierś, tutaj sprawdzanie pieluszek
                                    i liczenie, ile jest mokrych jest najlepsza wskazówką! Tworzy się zamknięte
                                    koło - duża ilość niskotłuszczowego mleka przechodzi przez układ trawienny tak
                                    szybko, że nie cala laktoza się trawi. Laktoza dochodząc do jelita grubego
                                    przyciąga więcej wody do jelita, po czym jest rozkładana przez bakterie
                                    produkujące gazy i stolce o odczynie kwaśnym. To drugie często powoduje wysypkę
                                    na pupie maleństwa. Gazy i zwiększona ilość płynów powodują bóle brzuszka i
                                    dziecko zachowuje się jakby było głodne (chce ssać pierś, jest niespokojne,
                                    płacze). Ssanie jest najlepszym sposobem na ulgę, i jednocześnie pomaga
                                    przemieścić gazy przez układ trawienny. To powoduje krótkotrwała ulgę. Skoro
                                    dziecko wydaje się nadal głodne i chce ssać, matka podaje pierś i cały cykl
                                    zaczyna się od początku. W takich przypadkach pomaga chwilowa zmiana z
                                    karmienia na zadanie na karmienie o stałych porach. Celem jest zmniejszenie
                                    stopnia, w jakim pokarm przechodzi przez organizm. Podajemy jedną pierś na
                                    jedno karmienie, i w ciągu kolejnych 3 godzin podajemy tylko tą jedną pierś
                                    (chodzi o to, aby dziecko dostało mleko następne, wysokotłuszczowe, które
                                    wolniej przechodzi przez organizm), po tym czasie zmieniamy pierś na drugą. W
                                    ten sposób, kiedy dziecko wraca do piersi, z której wcześniej ssało, otrzymuje
                                    mleko bogatsze w tłuszcz. Kiedy objawy ustąpią, możemy wrócić do karmienia na
                                    żądanie.
                                    (Anderson, Joy.2003.Australian Breastfeeding Association. Online. Dostępny:
                                    http://www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/lactose.html, 12 października 2003)"

                                    Szczerze mówiąc, moja mała ma objawy zbliżone do tych poni
                                    • leefka a co z odbijaniem? 19.07.04, 14:53
                                      Coś mi się za wcześnie wysłało.
                                      Moja mała ma podobne objawy do tych opisanych jako "nadmiar laktozy".
                                      Faktycznie, pokarmu mam całe mnóstwo i ostatnio zaczęłam odciągać przed
                                      karmieniem, bo mała się często krztusi i dosłownie zalewam ją mlekiem, gdy
                                      próbuję ją odbijać w trakcie karmienia. Odnośnie odbijania: Młoda pomimo iż
                                      nałyka się powietrza przy karmieniu nie zawsze odbija. Noszę ją i noszę,
                                      czasem się odbije, a czasem nie. Najgorzej jest w nocy, bo wtedy karmię ją na
                                      leżąco (często podrzemując lub wręcz zasypiając w trakcie) i ciężko jest mi
                                      zleźć z łóżka i nosić dziecko w pionie. A jak Wy sobie z tym radzicie?
                                      Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze odczytać Wasze posty, a gdyby nie -
                                      pozdrawiam Wszystkie Mamy i pociechy smile
                                      Do następnego!

                                      Ola i Tosia (19.06.04) - dzisiaj mija dokładnie miesiąc! smile
                                      • bioo Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 16:24
                                        ups!!!!u nas tez to chyba "nadmiar laktozy", sprobuje z ta jedna piersia,
                                        wprawdzie wczoraj tez na to wpadlam ,ze pewnie malgos sie nie najda skoro ssie
                                        po 5-8 min i zasypia i za parenascie minut, czasem dłuzej znow je, i pewnie
                                        jest wtedy znow ten wodnisty pokarm ,bez tego wlasciwego...zobaczymy
                                        dzis mi znjoma powiedziala, ze sucharki bezcukrowe ktore jem sa podobno bardzo
                                        alergizujace, tak jak pieczywo Wasa, odsawie je zupełnie, tak jak masło
                                        prawdziwe na rzecz roslinnego, zero nabialu, miesko tez odstawiam na 3 dni na
                                        rzecz mintaja, kurcze jaka ja jestem głodna....tez tak macie???co ja mam jesc?
                                        tym bardziej ze dzis juz był mały atak koleczki pomimo lefaxu sad((((

                                        spicie z dziecmi?czy same w łóżeczkach spia maluchy? my w 3, Malgos po srodku
                                        ja wstaje chodze z Mala i odbijam choc to bardzo trudne...gdy obok maz
                                        smacznie pochrapuje
                                      • kramla Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 16:57
                                        W nocy nie odbijam dzidziusia.Też karmię na leżąco i staram sobie jak
                                        najbardziej ułatwić życie.Jak mała uśnie po jedzeniu to ja też, albo przytulam
                                        sie do niej i śpię, albo odwracam się na drugi bok.Żadnej mojej dziewczynki nie
                                        nosiłam w nocy, żeby jej się odbiło.No chyba, że była jakaś potrzeba typu kolka
                                        lub inna przykrość.

                                        Od kilku dni jestem bez mleka (tzn na diecie bezmlecznej).Buźka Sary bardzo się
                                        poprawiła, chociaż chcę mieć nadzieję,ze to kwestia przypadku, że akurat teraz
                                        krostki zniknęły.Koleżanka, która dwa dni temu zerknęła na Sarę od razu
                                        stwierdziła, że to potówki a nie jakaś tam skaza.Cóż jutro wypiję sobie
                                        szklanke mleka i poczekam, czy coś się stanie.Prawdę powiedziawszy bardzo lubię
                                        nabiał i nie wyobrażam sobie żebym miała się z nim na serio pożegnać...

                                        Swoją drogą ciekawi mnie jak radzicie sobie z gotowaniem.Czy gotujecie na dwa
                                        garnki, czy tez mąż je to co wy (te marchewki i gotowane mięskawink)).A może ktoś
                                        wam pomaga z gotowaniem i innymi pracami domowymi np. mama czy teściowa?
                                        Cóż ja radzę sobie zupełnie sama, przy pomocy męża oczywiście, ale on już od
                                        ponad dwóch tygodni w pracy więc ja z moimi trzema dziewczynami sama na placu
                                        boju.No i gotuje czasami dwie wersje obiadowe.A czasami nawet trzy, bo moje
                                        córy mają nieco inne upodobania kulinarne...Fakt, że najbardziej lubia proste
                                        dania (typu makaron z jogurtem i owocami- każda z innymiwink), ale tego dania nie
                                        ruszy mój mąż, no i ja mimo duzych chęci nie bardzo mogę sobie na nie pozwolić
                                        (chociaz makaron z jagodami zajadam, choc ostatnio bez jogurtusad)
                                        Sama nie wiem jak sobie radzę, ale na pewno dużo lepiej niz przy pierwszym
                                        dziecku, nawet lepiej jak miałam dwójeczke.Jakoś starcza mi czasu na spacery (
                                        w kierunku placów zabaw), poczytanie gazety czy książki (podczas karmienia) no
                                        i jakoś póki co z tym gotowaniem sobie radzę.Faktem jest, że Sarunia jest na
                                        prawdę stosunkowo spokojnym dzieckiem, mimo że już zaczął się okres kolek i
                                        dłuższych czuwań.Boję się, zeby później ta moja mała się nie rozpędziła z
                                        humorkami dzidzusiowymi...
                                        • matylda26 Różności 19.07.04, 18:15
                                          Moj maly Igi zaczal 6 tydzien, troszke mu sie uroslo a takze przybylo prawie 2
                                          kg ale zjada kosmiczne ilosci po 150ml. Prawde mowiac nie wiem ile mu dawac mam
                                          tego mleczka bo cyca nie chce ciagnac i karmie mlekiem odciagnietym.Jak dalej
                                          bedzie tyle jadl to bedzie grubasek z niego.
                                          Powiedzcie dziewczyny a jak z zasypianiem waszych malenstw bo moj maly to jak
                                          nie poplacze przed zasnieciem to nie zasnie. Pozwalam mu na takie ryki przez 3
                                          min. i zazwyczaj pozniej usypia a jak nie to biore go na raczki wtedy pada na
                                          rekach. Nie chce go tak meczyc ale nie ma na niego innego sposobu wczesniej
                                          padal przy butli i nie bylo problemu.
                                          Pozdrawiamy
                                          Jystyna i Igorek(12.06.2004)
                                        • tuneczek Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 18:16
                                          W nocy również karmię na leżący i często przysypiał, ale jak tylko mały skończy
                                          jeść, to kładę go na kilka minut na swoim brzuszku i głaszczę po pleckach, wtedy
                                          albo mu się obije, albo nie, choć wnocy specjalnie to nie czekam na odbijanie.
                                          Potem odkładam Patryka do swojego łóżeczka, i jak słyszę, że coś mu tam nie
                                          pasuje, dopiero wtedy wstaje (choć w nocy jest mi naprawdę strsznie ciężko
                                          podnieść się z łóżka) i chodzę po pokoju, by mu się w końcu odbiło połknięte
                                          powietrze.
                                      • mara_28 Re: a co z odbijaniem? 19.07.04, 23:14
                                        No to ja mam to samo.Mam nawał pokarmu i to pod dużym ciśnieniem.Mała jak
                                        zaczyna jeść tro strasznie chłapczywie, niespokojnie tak jakby ktoś miał jej
                                        zabrać cyca.Karmię na leżąco.jednak po 4-5 min mała zaczyna się czerwieniś ,
                                        wić tak jakby jej gazy nadchodziły i sytuacja jest następująca: puszcza cyca po
                                        tych 5 min, wije się a następnie szeroko otwiera buzię tak jakby chciała cyca
                                        ale jak jej podaję to wypuszcza i koniec karmienia.% min i po wszystkim.Potem
                                        jweszcze kilka min sie wije i złości i jest niespokojna-masuję jej brzuszek i
                                        usypia.

                                        co do artykułu to czegoś nie rozumiem.Ja bym tez się dopisała do nadmiaru
                                        laktozy,ale przed każdym karmieniem ściągam sporą ilość pokarmu,by małej nie
                                        zalać-wiec to niskotłuszczowe mleko powinnam odciąggnąć rzekomo.Jednak
                                        rezultaty są marne bo mała się i tak wije i krótko ssie.
                                        Do następnego karmienia tak średnio za 3 godsziny(bo mała co 3 h pojada sobie)
                                        podaję drugą pierś.w ciągu tych 3 h pomiędzy zmianą piersi mała nie ma potrzeby
                                        dojadania.i tu mój problem bo przyjkładowo przystawiając ją do prawej piersi
                                        ona ssie prze 5min.Pierś nie jest do końca opróżniona.Za 3 h chce jeść więc tu
                                        nie wiem co robić: czy podawać dalej prawą nie opróżnioną pierś czy podać drugą
                                        pierś.Podaję zazwyczaj drugą.Dla mnie to błędne kółko i nikt mi nie jest w
                                        stanie pomóc.Może Wy???

                                        Ja nocą też nie noszę Nikoli do odbicia bo nie mam siły.Zresztą za dnia jej się
                                        nie zawsze odbija-nawet bardzo rzadko.A karmiąv na leżąco jej i mi jest
                                        wygodnie.Na siedząco zupełnie nam nie wychodzi.A podobno ta pozycja jest lepsza
                                        dla dzioecka pod kątem własnie mniejszej ilości połukanego powietrza.

                                        Sam już noie wiem co mam czynioć.papatki-czekam na wasze opinie i wasze
                                        przypadki
                                        mara i Nikola (17 czerwca minął miesiąc)
                                        • mia101 czy to normalne że tak długo śpi - 8 tygodni ?? 20.07.04, 09:23
                                          moja mała bardzo długo śpi w nocy. Oczywiście powinnam się cieszyć ale trochę
                                          mnie to niepokoi. Często zdarza się ze śpi od 11 wieczorem do 6, a nawet 7
                                          rano. Dziś padł chyba rekord - spała 8,5 godziny non stop, a ma dopiero 8
                                          tygodni. czy to normalne? Aha, i po przebudzeniu nie powiem żeby jakoś
                                          łąpczywie się rzuciła na jedzenie (tzn. piersi pełne, ciśnienie pewnie duże ,
                                          więc co chwila musiała się oderwać, zrobić sobie przerwę). czy któraś z was ma
                                          dziecko które tak długo śpi. Dodam, że w dzień śpi średnio 3-4 godziny - to
                                          zależy czasem mniej.
                                          Mia
                                          • betty761 różne 20.07.04, 13:16
                                            bardzo ciekawy artykuł. szczególnie poruszyło mnie stwierdzenie, że zielone
                                            kupki mogą być spowodowane złym przystawieniem do piersi. Prawdę mówiąc cały
                                            czas mam obawę czy Basia dobrze chwyta pierś bo nadal mnie boli, szczególnie na
                                            początku. Niby opiera nosek i brodę o pierś i niby policzki są pełne, słychać
                                            jak ssie i czuję jak opróżnia "cyca", ale wydaje mi się, że usta są raczej w
                                            dziubek... jak jest u Was? Próbowałam już nawet zmieniać pozycję, pomogło na
                                            chwilę...
                                            W te upały prawie nie wychodzę z Basią na spacery, jest potwornie gorąco. Może
                                            dziś wieczorem uda się nam przespacerować, jeśli nie będzie burzy.
                                            Mimo upałów nie dopajam Aniołka, tylko siebie wink A Basia i tak częściej domaga
                                            się cyca.
                                            Dziś byłam z Niunią na szczepieniu. Mam pytanie do Mam, które ten etap już mają
                                            za sobą, czy Wasze pociechy miały jakieś objawy niepożądane? Jak sobie radziłyście?

                                            MIA101 zazdroszczę. Chyba normalne, że Mała długo śpi. Znjomi mają synka mniej
                                            więcej w wieku Twojej Pociechy, on też potrafi przespać całą noc i nic dziwnego,
                                            że później 'rzuca się' na piersi. Moja Córcia za to śpi mało. W ciągu dnia po
                                            ok. 2 godziny, a w nocy dłuższa przerwa to 4-4,5 godz.
                                            • amoran Re: różne 20.07.04, 13:55
                                              Ciekawy artukuł, warto było przeczytać. Co do zielonych kupek, to na początku
                                              martwiłam się, że mają taki kolor. Potem usłyszałam, że jak kupka dłużej jest w
                                              pieluszce to zmienia kolor na zielony. I faktycznie tak jest. Moja Josia na
                                              badaniu USG bioderek zrobiła żółtą kupkę. Wytarłam ją pieluchą tetrową, bo
                                              tylko to miałam pod ręką. W domu kupa nie była już żółta tylko zielona. Poza
                                              tym doktor neonatolog mówiła mi, że to całkiem normalne-zalezy jak dziecko
                                              trawi i czasami może zdarzać sie zielona.

                                              Karmienie. Czasami Mała je i nagle odchodzi od piersi, płacze i znowu je i tak
                                              przez 10-15 minut. Muszę ją uspokoić i na noow dostawić. Ssie ładnie, ma
                                              wywinięte usta a wnich brodawkę i otoczkę. Karmię ją na siedziąco (w nocy też
                                              siadam). Wolę na siedząco, bo wtedy główka jest wyżej i mała lepiej je. Na
                                              początku jak mleko płynie mocnym strumieniem czasami się zakrztusi.

                                              W dzień staram się, aby sobie odbiła, w nocy nie zawsze. Jak śpi to kładę ją po
                                              jedzeniu. W nocy nigdy nie ulewa, w dzień zdarza się.

                                              Śpi od 22, budzi się około 1:30-2:30 na jedzenie, potem około 5, 6 i 9. W dzień
                                              śpi z przerwami do 14, a potem to już tylko czuwa do 22. Drzemie jedynie przy
                                              piersi.

                                              Mało płacze, jest kochana i wpatruję się w nią z zachwytem wink

                                              Pozdrawiam, Ania i JOasia
                                              www.termisan.com.pl/asia.htm
                                              • marta.28 Re: różne 20.07.04, 15:06
                                                Jak bym opisywała moje słonko. Te same godziny snu i czuwania. I ostatnio
                                                płacze przy karmieniu raz rano i po kąpieli - myślę że to przez ten upał jest
                                                trochę marudna.

                                                Jak wasze maleństwa znoszą ten upał???

                                                • betty761 Re: różne 20.07.04, 16:29
                                                  Basia marudna. Często domaga się jeść/pić. Musiałam ją rozebrać do samego body.
                                                  Koszulka nie zdała egzaminu, bo Basiek ma wyjątkową zdolność rozbierania się z
                                                  pieluchy.
                                                  • bioo Re: różne 20.07.04, 17:11
                                                    my tylko w samym body, nawet w nocy + skarpetki, które i tak zawsze znajduja
                                                    sie obok nózek.... skwar okropny, ale mam zamiar isc pozniej na spacerek, tak
                                                    ok 19, my ledwo dyszymy a co dziwic sie dzieciaczkom malutkim ze marudne i
                                                    spragnione???
                                                    odkryłam ze mega kolki sa po wedlinie (wszelkiej) i drobiu gotowanym,(wczoraj
                                                    odstawiłam i była kolka ale mała, "tylko" 1h) jem obecnie mintaja gotowanego
                                                    (ble)
                                                    pa,pa,pa,pa,
                                            • tuneczek Re: różne 20.07.04, 18:39
                                              Betty761 mnie równiez bola piersi, głownie jak Patryk zaczyna ssac. Swego czasu
                                              myslalam, ze zle chwyta piers, ale moja polozna powiedziala mi, ze widac jestem
                                              jeszcze nie przyzwyczajona, ze karmie piersia, bo przeciez mały musi porzadnie
                                              chwycic by mu zaczał pokarm leciec.
                                              Ja rowniez nie dopajam Patryk, choc zewszad słysze sprzeczne opinie: jedni mowia
                                              ze powinno sie dopajac malenstwa w takie upaly, a inni, ze to mama powinna pic
                                              dwa razy wiecej płynów.
                                          • tuneczek Re: czy to normalne że tak długo śpi - 8 tygodni 20.07.04, 18:35
                                            Ale Ci zazdroszcze... ja w nocy srednio spie po 2,5 - 3 godziny. Mój Patryk z
                                            kolei w dzień spi dłużej po 4 - 5 godzin. Słyszałam, ze juz dzieciacki 7
                                            tygodniowe mogą przesypiać całe noce, wiec nie masz powodów do zmartwienia,
                                            tylko sie cieszyc.. przynajmniej jestes wyspana, a nie tak jak ja ciagle
                                            niedospana...

                                            Tuneczek
                                          • lettka Re: czy to normalne że tak długo śpi - 8 tygodni 21.07.04, 22:54
                                            cześć, mój Kacperek śpi z reguły od 21 do 4-5 rano, czyli też dosyć długo. Na
                                            początku trochę mnie to martwiło, ale pediatra powiedziała, że jeżeli dobrze
                                            przybiera na wadze to jest to powód do szczęścia a nie zmartwienia. W dzień je
                                            co 3-4 godzinki z 2 cyców na raz. Może moje mleko jest sycące a może dużo je i
                                            na dłużej mu starcza - tak sobie tłumaczę.
                                            Aha u mmnie rekord to 11 godzin snu po 7 godzinach megakolki.

                                            Arletta i Kacperek 06.06.04
                      • bourgeonek Re: wyjazd na wakacje ;) 21.07.04, 22:00
                        My wybieramy sie w sierpniu na tydzien do Trojmiasta, do moich rodzicow. Co
                        prawda mieszkac u nich nie bedziemy (nie chce sie zwalac z 2 malych dzieci do 3
                        pokoi), a chate zostawi nam moja przyjaciolka.
                        Co do przebywania na swiezym powietrzu, to Ziemek jest w ogrodzie od 9:00 do
                        19:00, czyli caly Bozy dzien.

                        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                        • betty761 Re: wyjazd na wakacje ;) 22.07.04, 12:50
                          w tym roku raczej nigdzie nie jedziemy. planuję jakiś krótki wypad na działkę do
                          prababci, ale trochę obawiam się upału... a może przesadzam?
                          Burgeonku czy nie boisz się że Ziemek się przegrzeje?
                          • bourgeonek Re: wyjazd na wakacje ;) 22.07.04, 22:11
                            Po pierwsze nie mam za bardzo wyboru, bo Kajtek jest caly dzien w ogrodzie, a
                            ogrod jest spory (2000 m), wiec nie bardzo moge zostawic Ziemka w domu. kajtek
                            jest typem dziecka mega ruchliwego, no i z dzieci brudnych, ale szczesliwych wink
                            Ziemek lezy w cieniu pod drzewem, ubrany w cieniutkiego rampersa, albo body.
                            Wczoraj byl w samej pieluszce. Potowek na razie nie ma.

                            Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                            • betty761 Re: wyjazd na wakacje ;) 23.07.04, 12:24
                              bourgeonku, zazdroszczę ogrodu, my 'kisimy' się w czterech ścianach, nie mogę
                              doczekać się tego wyjazdu na działeczkę
                • bourgeonek Po macierzynskim 21.07.04, 21:51
                  po macierzynskim wychowawczy, na pewno do ukonczenia przez Ziemka 2 lat. Nie
                  mam mozliwosci znalezienia opiekunki na mojej wsi, a nikt z W-wy do mnie nie
                  dojedzie. Poza tym opiekunka musialaby byc z dziecmi minimum 11 godzin
                  dziennie. Nie chce, zeby obca baba wychowowala moje dzieci. Zlobek odpada, bo
                  podobno niewiele sie zmienilo do czasow, kiedy my bylysmy malutkie.
                  No a jak chlopaki beda mieli odpowiednio 2 i 4 lata, to chce poslac ich do
                  przedszkola, prywatnego niestety, bo panstwowe nie sa otwarte do godzin, w
                  ktorych konczymy z mezem prace (pracujemy minimum do 17:30...)
                  Dlatego poki co o tym nie mysle, bo bym juz wogole spac nie mogla


                  Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2002) i Kajtka (23.09.2004)
                  • betty761 Re: Po macierzynskim 22.07.04, 13:00
                    po macierzyńskim planuję wziąć cały wychowawczy. Może gdybym zarabiała więcej
                    niż moje 1000 zł po 5 latach studiów i prawie 4 latach pracy, to bym się
                    zastanowiła nad powrotem do pracy, ale tak to mi się nie śpieszy. Poza tym
                    dobrze mi z Basią w domu i tu a nie w pracy czuję że się realizuję.
                    • bioo Re: Po macierzynskim- żłobek 23.07.04, 15:11
                      ja mam to szczescie, ze bede z Mała do jej ok 7mca zycia, poem żłobek, mam
                      nadzieje ze zmieniły sie te instytucje od czasu, gdy ja byłam mała, ale nie
                      mamy innego wyjscia, Rodzice daleko, na opiekunke nas w zadnym wypadku nie
                      stac, pozostaje instytucja panstwowa, od nowego roku chcemy wysłac tam Małgos,
                      podobno trzeba wczesniej rezerwowac miejsca, jesli nie od wrzesnia, wiecie cos
                      na ten temat???
                      pozdrawiam
                      • bourgeonek Re: Po macierzynskim- żłobek 25.07.04, 21:15
                        Swego czasu interesowalam sie zlobkami - byla to jedna z rozwazanych opcji dla
                        kajtka. Rzeczywiscie to byl jakis horror. Z jednej strony nie bylo zapisow jako
                        takich, czy rezerwacji miejsc. poprostu panie (roznie sympatyczne przez
                        telefon) mowily, ze trzeba sie orientowac na 2 tygodnie przed planowanym
                        oddaniem dziecka do zlobka. Potem szukalam prywatnych zlobkow, niestety
                        bezskutecznie. Nie sa pod jurysdykcja Min. Oswiaty, wiec nie ma nigdzie ich
                        oficjalnej listy. W koncu zdecydowalismy sie na prywqatne przedszkole, ktore
                        przyjmowalo dzieci od 1,5 roku. Na cale szczescie zaszlam w druga ciaze wink

                        Bioo, musisz sie liczyc, ze Malgosia bedzie chorowac - to podobno nieuniknione.
                        Mam nadziej, ze z powodu zwolnien nie bedziesz miala klopotow w pracy. Moi
                        znajomi oddali synka do zlobka na jesieni i w zasadzie przez 3 m-ce na okraglo
                        byl chory... Jesli masz ten luksus i pracodawca bedzie wyrozumialy na
                        zwolnienia, to oddaj mala, jesli nie to moza zastanow sie nad wychowawczym -
                        przynajmniej ZUS bedziesz miala.

                        Pozdrawiam,

                        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                  • beciaw77 Re: Po macierzynskim 22.07.04, 16:14
                    zaczynam coraz częściej o tym myśleć... właśnie stuknie mi połowa
                    macierzyńskiego...później wypoczynkowy cztery tygodnie i powrót do pracy....
                    muszę wracać bo nie mam innego wyjścia ale nie wiem jak to zrobię... gdy
                    pomyślę że będe musiała zostawić taką malutką Misie w domu...przez 3-4 tygodnie
                    z tata a później... sama nie wiem, będziemy dopasowywać godziny pracy -tzn. maz
                    się postara bo ma na różne zmiany...a w chwiach gdy będziemy się mijać i
                    pokryja sie nam 2-3 godzinki odstawimy małą do babci...nie mogę jej obciążyć
                    Dominiką na cały dzień...chciałabym zostać w domu przynajmniej do czasu jak
                    Dominika skończy rok ale niestety sytuacja mi na to nie pozwala... nawet nie
                    chodzi o to że mnie straszono (poza plecami wprawdzie) ze jak wybieram sie na
                    wychowawczy to nie mam tu po co wracać,bo też mi nie żal tej pracy jak Tobie
                    betty761 gdzie po studiach i lataniu na 8 godzin dziennie przez ponad dwa lata
                    (nie licze nadgodzin bo za to możemy sobie brac wolne!) zarabiam 750zł!... ale
                    jeśli nie wróce po macierzyńskim to przy kredycie jaki spłacamy, opłatach za
                    mieszkanie itp. zostanie nam 2-3 stówy z wypłaty męża na przeżycie a to daje po
                    ok 100 na głowe na cały miesiąc...a tak się nie da...
                    Troche sie martwię czy pogodzę to wszystko... troche boje czy Dominika wytrzyma
                    taką bieganinę i przerzucanie z domu do domu... do złobka jej nie dam... na
                    opiekunke mnie nie stać... zresztą serce by mi pękło gdybym musiała ja
                    zostawić z obca osobą...
                    Może macie jakis lepszy pomysł niż ja?
                    Beata
                    • betty761 Re: Po macierzynskim 23.07.04, 12:29
                      oj, beciu to straszne. dlaczego macierzyński jest taki krótki? przecież
                      najczęściej karmimy wtedy jeszcze piersią. uważam że to nie jest dobre ani dla
                      dzieci ani dla mam.
                      pomysły? jedyne co przychodzi mi do głowy to albo pomoc babć albo praca w domu
                      jeśli masz taką możliwość...
    • beciaw77 dawno mnie tu nie było... 20.07.04, 17:21
      oj dawno bo jakos czasu nie miałam...
      w miniony weekend chrzcilismy mała Dominikę-impreza udana choc córcia nie
      spała cały dzień i musiałam biegac miedzy nią gośćmi a kuchniąwink...
      Jesteśmy też już tydzień po szczepieniu-był płacz ale nie taki wielki-baaardzo
      mi jej było żal ale wiem że to dla dobra dziecka (taką mam nadzieję)! Po
      szczepieniu było ok-własciwie zero reakcji i zwykły normalny dzień wieczór
      noc...
      Nowe wieści?
      KOLKA ustąpiła od kiedy nie jem nabiału! Niesety wysypka-objaw skazy białkowej-
      jeszcze nie zeszła i mała ma policzki i czoło w drobniutkiej kaszce....
      PUPA się nam odparzyła okrutnie i teraz cały dzień ją wietrzymy na rozłożonych
      na folii pieluszkach żeby wróciła "do siebie"- jest lepiej!
      UŚMECHY I ROZMOWY jakie prowadze codziennie z moja gugającą córeczką
      przepędzają zmęczenie... gdy tylko nachylam się nad łózeczkiem obdarza mnie
      promiennym bezzębnym uśmiechemsmile) a swoim misiom ustawionym obok opowiada co
      śniło się jej w nocywink) (aaaggguuuuu)
      WAGA po ostatniej wizycie (początek 7 tygodnia) wiem juz że Dominika znów
      przybrała na wadze i waży 5980g -no teraz po kolejnym tygodniu pewnie
      przekroczyła 6wink!
      JA...
      czuje się szczęśliwa i spełniona gdy córeczka sama chwyta pierś zanim ja
      usadowię się wygodnie na łóżku... znów czuję że rozkwitam wewnętrznym jakimś
      blaskiem wypełniona...
      aZ PORODU zostały tylko blade wspomnienia i moc miłości plus 1,5 kilograma
      więcejwink)! którego nawet nie widać bo chyba schował się w mleczarniwink)!
      Właśnie postanowiłam zrobić COŚ DLA SIEBIE NARESZCIE i ścięłam włosy no i
      zaczęłam się opalać w solarium (oczywiście zasłaniam piersi!)10 minut raz na 2 -
      3 dni....
      POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE SERDECZNIE!
      a o kopotach nowych napisze pewnie niebawem bo przecież nie może być taaak
      kolorowowink)- Dominika ma ciemieniuche!sad(
      pa!
      Becia
      • evita33 Re: dawno mnie tu nie było... 21.07.04, 11:36
        No,masz już z głwy chrzciny, ja bede chrzciła 15 sierpnia. Kupiłam juz ubranko
        Mackowi. Napisz czy Twoja mała była na rczkach tylko w ubranku czy miałaś jakiś
        bet dodatkowo. Co serwowałaś za menu.Fajnie masz ze Twoja mała lezy sobie w
        łóżeczku bo mój mały w ogóle sam nie chce poleżeć.
        • beciaw77 Re: dawno mnie tu nie było...do evity33 22.07.04, 16:24
          evita33 połozyłam Dominike na poduszce (postaram się zamieścic na forum
          Zobaczcie jakieś zdjęcia z chrztu i dam Ci znaćwink) i powiem Ci szczerze ze
          siostra chrzciła dwa lata temu też w lipcu i też na poduszce i córeczki nasze
          się od tego nie podusiły mimo ciepła a prezentowały sie jak królowewink) wyglada
          to ładnie a do tego myślę że i mamie chestnej (u mnie siostra trzymała małą-tak
          jak ja u niej -tak chciałysmywink)) i dziecku wygodniej!
          Co serwowałam...? ha! obiad tradycyjnie rosołek i później ziemknieczki 2
          rodzaje mięska (kotlety i roladki) plus dwie surówki na deser tort a później
          sałatki ( z brokułów, śledziewo-buraczkowa, z szynką i ze świeżym ogórkiem,z
          ciemną fasolą) wedlina,koreczki, 4 rodzaje ciast (mama z siostra piekły gdy ja
          szykowałam sałatkiwink)a z dań gorących gołąbki z pekińskiej kapusty (mięso
          mielone mieszane z pekińską) w sosie pieczarkowymwink) i chyba tyle... aaa no
          i "czysta woda wyskokowawink" hahaha do picia!
          POZDRAWIAM!
          Becia
          • betty761 Re: dawno mnie tu nie było...do evity33 23.07.04, 12:31
            Beciu! Czy to wszystko sama przygotowałaś? Jestem pełna podziwu! My od 2 m-cy
            jemy zupki z mrożonek albo 'gotowca', którego mąż przynosi wracając do domu. No
            od czasu do czasu jemy też 'normalnie', najczęściej gdy jest moja mama
      • tuneczek Waga dzieciaczków 21.07.04, 13:07
        Czy Wasze dzieciaczki też aż tak dużo przybierają na wadze? Po porodzie Patryk
        ważył 2940 kg, zaś dzisiaj kiedy ma już 4 tygodnie waży 4400 kg. Zastanawiam się
        czy nie za często go przystawiam do piersi, ale w gruncie rzeczy to wychodzi co
        3 godziny, więc chyba po prostu mały nadrabia brakismile
        • bioo Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 17:16
          my dzis bylismy na wazeniu i na "podgladzie" u pani doktor, i okazało sie ze
          Malgos wazy teraz 4540 a przy wyjsciu ze szptala 3370 czyli prawie 1200 w 4,5
          tyg i okazałosie ze to za duzo!!! mam ograniczac jej jedzenie, ale jak?smokiem
          nie daje sie jej oszukac, bo pluje na sporoa odlegloscsmile, cwane dziewczatko.

          PAni dr nie dała nam witaminy D3, bo stwierdzila ze nie ma takiej potrzeby (czy
          ktoras tez tak ma, ze nie daje wit D3???

          jecie brokuły?mi powiedziaał pani dr ze mozna, bo ja nie mam pomysłu co mam
          jesc poza marchewka i chlebem z masłem, no i drobiem czasami i mintajem(choc
          nad tym ostatnim sie zastanawiam), kurcze kazdy mowi cos innego

          krostki to na pewno potowki, jesli bledna podczas snu, mozna przemywac
          spirytusem
          pozdrawiamy
          • betty761 Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 18:46
            patrząc na siatkę centylową wydaje się, że Wasze Maluchy ważą tyle ile powinny.
            bioo chybabym się nie przejmowała wagą Małgosi. Skoro je to znaczy, że
            potrzebuje. Odchudzać jeszcze się zdąży, a po co macie się obie teraz stresować?
            Sorki, że zapytam ale czemu stosujesz dietę? Może te kolki biorą się właśnie ze
            zbyt monotonnej diety?
            Dobrze że krostki to potówki a nie coś poważnego...

            Basia wit. D3 dostaje.

            U nas [W-wa] po burzy nadal parno. Dziecko mi się gotuje. Najgorsze jest to, że
            już drugi dzień przylepia się do mnie. Jak tylko próbuję położyć ją do łóżeczka
            natychmiast zaczyna płakać. Nie mam nic przeciwko przytulaniu, bardzo to lubię
            tylko że tak jest strasznie gorąco i obie jesteśmy mokre...
          • kramla Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 19:03
            Stanowczo zmień lekarza!Pierwsze słyszę, zeby lekarz twierdził, że nie ma
            potrzeby podawania D3.To jedna z tych witamin, którą nie uzupełnisz karmiąc
            piersią, wytwarza się ona pod wpływem słońca, a nie poleca się przecież
            wystawianie na słonko takiego małego dzidziusia!!!Niedobór tej witaminy sprzyja
            krzywicy, więc nie ma co ryzykować!Dopajać w czasie lata też nie ma potrzeby
            kiedy karmi się piersią.Trzeba tylko częściej przystawiać do cyca.
            • aka_78 Re: D3 26.07.04, 08:25
              moja pani dr tez nie przepisala wit. D3 bo ciemiaczko szybko zarasta, a d3
              mogloby ten proces jeszcze przyspieszyc, co nie jest dobre bo za duze cisnienie
              w mozgu sie robi czy cos rownie niefajnego. Takze ja wcale sie nie martwie, bo
              w koncu ona jest lekarzem nie ja.
          • kramla Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 19:08
            I jeżeli karmisz piersią nie ograniczaj jedzenia!Ja już nie wiem co ci lekarze
            z tym przekarmianiem dziecka.To jeszcze stara szkoła, owszem na butelce łatwo
            sztucznie przyprawić dziecku sadełko, na piersi co najwyżej inteligencji (i to
            może ona daje te dodatkowe dekagramywink)).
            • werata Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 21:23
              Z tym przekarmianiem chyba chodzi o to, ze na każdy płacz dzieciecia reagujemy
              podaniem cyca, bo nie odróżniamy jeszcze, co dziecko nam tym płaczem
              sygnalizuje. No i potem mamy takie słodkie koloski smile))
              • bourgeonek Matki-Kabatki 21.07.04, 22:36
                Drogie matki-Kabatki i inne zainteresowane Warszawianki, a co by bylo, gdybysmy
                sie wreszcie na ten spacer wspolny wybraly, hmmm???
                Proponuje przyszla srode, godzina obojetna, bo i tak musze byc na Kabatach. O
                18:00 mam wizyte u neurologa z Ziemkiem, na Polnej Rozy, wiec bede w okolicy.
                Ma byc cieplo, ale juz nie takie upaly jak dzis.
                No wiec co Wy na to, zeby nasze dzieci wreszcie sie poznaly?

                Pozdrawiam i licze na odzew!

                Bourgeonek, mama Kajtka i Ziemka
                • aka_78 Re: Matki-Kabatki 26.07.04, 08:27
                  przyszla sroda to znaczy sie pojutrze?
                  nie planuje na razie wyjazdow, wiec wchodze w to - polnej rozy jest rzut
                  beretem ode mnie wink
                  • bourgeonek Re: Matki-Kabatki 27.07.04, 22:07
                    Coz z planowanego spaceru chyba nici, bo mialo byc ladnie, a bedzie jak zwykle.
                    Ale mam nadzieje,ze co sie odwlecze, to nie uciecze.

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
              • beciaw77 Re: Waga dzieciaczków + inne 22.07.04, 16:35
                Dominika po trzech tygodniach od porodu ważyła juz 5120 -waga wyjściowa 4370
                przy wypisie 4200-a po kolejnych trzech na poczatku siódmego tygodnia 5980 i
                nikt mi nie powiedział że dużo przytyła! To nie prawda że częste przystawianie
                do piersi nawet na kazde zamarudzenie tylko spowoduje nadmierny przyrost wagi!
                dziecko zawsze wypije tyle ile potrzebuje a jeśli w danym momencie źle
                zrozumiemy jego płacz pociągnie chwilke i wypluje jęcząc nadal! no a w upały
                powinno się przystawiać maluchy jeszcze częściej niż zwykle bo pić się chce ...
                oj chce bardzo....
                Cieszmy się że nam rosną i tyją nasze szkraby i czasem nie słuchajmy takich
                rad!
                co do witaminy... wiem że są kraje w których się jej nie podaje maluchom... u
                nas raczej nie spotkałam się z taką postawą...lepiej to skonsultować z innym
                pediatrą!
                Pozdrawiam!
                Becia
            • bourgeonek Re: Waga dzieciaczków + inne 21.07.04, 22:32
              Oba posty Kramli - swiete slowa, ja tez podpisuje sie pod tym oburacz!
              Ziemek byl wczoraj u pediatry i wazy 4930, czyli przez 3 tygodnie przybral
              prawie kilogram.

              Bourgeonek, mama Ziemka i Kajtka
              • bursz krostki+szczepienie 21.07.04, 23:13
                Hej Czerwcóweczki!
                Jeśli chodzi o krostki, to lekarz, stwierdził, ze to uczulenie na kosmetyki. I
                kazała odstawić nivea i kąpać w BALNEUM HERMAL. Super, polecam. Powiedziała
                też, ze zamiast oliwki można smarować oliwą z oliwek, jeszcze nie widziała na
                to uczulenia, a zamiast zasypek, mąka ziemniaczana. A położna już delikatnie
                podejrzewała skazę białkową!
                Stosuję coraz bardziej urozmaicone menu (po trochu) i odpukać, jest ok.

                Pytałam Was ile kosztuje u Was szczepionka Infanrix (3w1) i NIC?! Przecież
                niektóre z Waszych pociech są już po szczepieniu?! A może polecacie inne
                szczepionki?
                Kiedy robicie USG bioderek? Mi lekarka zaleciła po 2drugim miesiącu.

                pozdrawiam,jola&julka(14/06)
                • lettka Re: krostki+szczepienie 22.07.04, 04:39
                  cześć,

                  W Poznaniu ta szczepionka kosztuje jednorazowo ok 130 zł i pomimo takiej ceny
                  zdecydowałam się trzykrotnie zaszczepic nią małego, co zaoszczędzi mu bólu, no
                  i jest dużo lepsza, niż te bezpłatne.
                  Ja usg bioderek robiłam jak Kacper miał równo miesiąc.

                  Arletta i Kacperek 06.06.04
                • werata szczepienie 22.07.04, 10:04
                  Ja płaciłam za Infanrix 3w1 (DTP-a) 65 zł (w Poznaniu, w przychodni, nie
                  musiałam szukać w aptece).

                  papap
                  Tomaszek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14267538
                  • betty761 Re: szczepienie 22.07.04, 12:11
                    Za Infarix z Heberixem zapłaciłam w przychodni 115 zł.
                  • bioo Re: szczepienie+ inne 22.07.04, 12:49
                    W mojej przychodni kosztuje 125zł (Ząbki k/W-wy), i jestesmy zdecydowani,
                    szczepienie mamy 5.08 ale żółtaczkowe, Infarix potem

                    Diete mam taka bo Małgos ma kolki, choc maz stwierdził zze czy jem czy nie te
                    kolki i tak sa, wiec chyba sie "nawpycham" wszystkiego po trochu, i wreszczie
                    sie najem!!!żartuje oczywiscie, ale nie mam pojecie co mam jesc, wiem ze po
                    drobiu sa mega kolki, po rybie tezz, teraz dowiedziałam sie ze i kasza moze
                    wzmagac bol brzuszkasad, owocow nie jem zadnych, warzywa to tylko marchewka,
                    bułeczki z masłem, czasem odrobina twarogu, moze rzeczywiscie zbyt monotonnie,
                    ja sama to czuje, to i Małgos pewnie tez.

                    o ktorej kapiecie maluchy, a spacerek wieczorny tez macie???na mnie wczoraj
                    sasiadka nawrzeszczała, jak zobaczyla mnie po 9(21) na balkonie z Małą,
                    wróciłysmy własnie ze spacerku, ze to dziecko i kapac ja powinnam ok 19-20,
                    potem jesc i spac, a ja ok 19 wybieram sie na wieczorny spacerek bo nie ma
                    upału, maz w domku, po co ma zreszta mala klasc tak wczesnie jak i tak ok 22
                    mamy kolki???juz sama nie wiem jak to robic, wczesniejsze spacerki, kapiel i
                    lulu, czy zostawic tak?
                    papatki, dziecie wzywa
                    • beciaw77 Re: szczepienie+ inne 22.07.04, 16:42
                      u nas w Rzeszowie ta szczepionka kosztuje 125 zł ale odradzono mi ją...więc
                      zapłaciłam 42 za Hiberix i Dominika cierpiała trzy razysad( ale była bardzo
                      dzielna!
                      Ja wychodze na spacer między 18 a 19 i kąpię dopiero ok 20.30-21 a Dominika
                      zasypia i tak ok 22 bo jej gorąco! Nie ma się co przejmowac sąsiadkami! Grunt
                      że Wam obu to odpowiada!
                      Pozdrawiam!
                      Becia
                    • beciaw77 Re: szczepienie+ inne+dieta bioo 22.07.04, 16:45
                      bioo a próbowałaś nie jeść nabiału? u mnie po odstawieniu mleka i pochodnych
                      kolki mineły... owszem dietę mam nadal ubogą ale jem już pomidory a drób bez
                      ograniczeń... może warto spróbować zrobić sobie 10 dni bez nabiału zjeść troche
                      np na sniadanie tylko po tych 10 dniach i porównać zachowanie małej bez nabiału
                      w diecie mamy i z nabiałem! póki co pozostało mi tylko mleko sojowe do kawy...:
                      ( ale nie jest ono takie złe! POZDRAWIAM!
                      Becia
                      • bourgeonek Re: szczepienie+ inne+dieta bioo 22.07.04, 22:27
                        A jednak ceny szczepionek bardzo rozne. Sory, ale najpierw napisalam poprzedni
                        post, a dopiero potem przeczytalam inne odpowiedzi.
                • bourgeonek Re: krostki+szczepienie 22.07.04, 22:20
                  Balneum jest super! ja stosuje zamiennie z Oilatum. Z tym ze juz nie smaruje
                  Ziemka niczym, w sensie zadnych oliwek, bo te preparaty wystarczajaco
                  natluszczja. Poza tym slyszalam gdzies opinie, ze oliwki zatykaja pory. Nie
                  wiem, czy to prawda, ale tak slyszalam.
                  Ile kosztuje szczepionki nie wiem, bo Ziemek za maly, a Kajtkowych cen nie
                  pamietam, tyle juz tego bylo. Pamietam, ze nie byly tanie. Zreszta wydaje mi
                  sie, ze jest chyba jedna cena.

                  Bourgeonek, mama Ziemka i Kajtka
    • ka_wier ile mleka? 22.07.04, 13:42
      kochane mamy, mam tak pęknięta brodawke ze dziś do końca dnia postanowiłam
      ściągać z cyca pokarm i dawać w butelce. staszek ma 2 tygodnie, to ile ml mam
      mu podać. rano ściągnelam 90 ml, ale był niezadowolony nie wiem czy z braku
      cyca czy to było po prostu za mało??? miałyście podobnie? dajcie znać...
      • amoran Śluzowata kupka z krwią 22.07.04, 14:44
        Dzisiaj moja Joasia zrobiła zieloną kupkę z dużą ilością śluzu i niteczkami
        krwi. Czytałam, że może to być alergia (mleko lub pszenica) albo też problemy
        jelitowe. Poczekam jeszcze z dzień i będę obserwować kupki. żadnych innych
        dolegliwośi nie zauważyłam. Macie jakieś doświadczenie z takimi kupkami?

        Jedynie ma krostki na twarzy, ale według Waszych opisów są to potówki, ponieważ
        jak śpi prawie znikają. Zresztą przy takiej temperaturze nie ma się co dziwić,
        że ma potówki choć ubieram ją w samo body z krótkim rękawkiem.

        Ka_wier nie wiem jaką ilość mała piła mleka. Możesz spróbować ściągnąć więcej i
        dać, jak będzie syty to nie będzie chciał więcej. Brodawki wietrz i wciaraj w
        nie swoje mleko, polecam także maść bepanthen-mnie się po niej w dwa dni
        wygoiły brodawki, a miałam na nich strupy i krwawiły. Teraz nie mam żadnych
        problemów, czasami tylko jak mała mocno ssie to pobolewają.

        Muszę się zorientować ile u nas (w Poznaniu) kosztuje szczepionka.

        Ania i Joasia 12.06.2004 www.termisan.com.pl/asia.htm
        • ka_wier Re: Śluzowata kupka z krwią 22.07.04, 15:34
          tyle że mój mały cały czas ssie i trudno określić czy jest najedzoony czy nie,
          wiec ile mleka powinno być w butelce??/
          a co do brodawek- niestety ani mój pokarm, ani bepanthen, ani wit. a+e
          wcierana w brodawki nie pomagają. mały zresztą przy każdym karmieniu rozrywa
          strupki i tak w kółko macieju. czy macie inne pomysły?
          pozdrawiam, karolina
          • betty761 Re: poranione brodawki 22.07.04, 16:44
            moja mała też ssała tak mocno, że poraniła mi brodawki. pomógł mi właśnie
            bephanten na zmianę z moim mlekiem + wietrzenie. oprócz tego starałam się Basię
            przystawić najpierw do mniej poranionej piersi, żeby przetrwać jakoś pierwszy
            atak smile a dopiero potem do tej poranionej, Basia była już bardziej nasycona i
            mniej drapieżnie traktowała moją pierś.
          • bourgeonek Re: Śluzowata kupka z krwią 22.07.04, 22:30
            Pomimo,ze nie jestem panikara, gdybym odkryla krew w kupce, to polecialabym
            natychmiast do lekarza.

            Pozdrawiam i mam nadzieje, ze juz wszystko OK

            Bourgeonek,mama Ziemka i Kajtka
    • ka_wier Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.07.04, 15:50
      a czy wy używacie smoczków?. dziś mały od rana nawet na chwilę oka nie zmrużył
      i marudzi. nie ma kolki- więc to tylko zły humorek. o 15, sfrustrowana,
      wcisnełam mu smoka. teraz leży mruczy do siebie i dudla tego smoka a ja mam
      wyrzuty sumienia że mu nawyk ssania zaniknie. i weż bądz mądrysmile)) czy wasze
      dzieci ssą smoki?
      • betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.07.04, 16:50
        też daję Małej smoka i też mam straszne wyrzuty sumienia. czuję się jak wyrodna
        matka, ale staram się jej dawać smoka w awaryjnych sytuacjach, czyli wtedy gdy
        1. nie mogę jej nakarmić [u lekarza, na spacerze {brak łąwek} itp.] w innych
        sytuacjach staram się uspokajać Basię inaczej i pewnie dlatego już trzeci dzień
        noszę ją bez przerwy na rękach
        • mia101 marudna dzidzia - upały??? 22.07.04, 16:57
          moja mała strasznie dziś marudna widzę że nie tylko u mnie. Po odstawienieu
          nabiału ustąpiły kolki więc myślałam że to się wreszcie skończy... a tu taka
          nieposdzianka - od 11.00 posypia po praę minut na rękach lub wózku chwilkę, a
          od jakiejś 14.00 cały czas marudna. Może to przez te upały??
          • ka_wier Re: marudna dzidzia - upały??? 22.07.04, 17:11
            jejka, moje to samo, ale od dwóch dni. czy my mamy w domach małych meteopatów???
            • aniuko ka_wier i inni! 22.07.04, 21:45
              czesc, to ja Ania!!! Wiatm ka_wier i wszystkie inne dziewczyny!!! Wprawdzie oj Jasiek urodzil sie 05.07
              ale ten wasz watek jakis taki dorodny i dlatego przylaczam sie jesli moge. Mam dwoje dzieci, Kasia ma
              4 lata a Jasiek urodzony w lipcu, nieco duzawy bo wazyl 4.5 kilo. Porod krotki i bolesny ale juz po
              wszytkim. Przeczytalam ostanich kilka watkow i bardzo sie ciesze, ze tez dajecie smoczki bo ja tez daje
              Jaskowi i tez mam wyrzty sumienia, zawsze bylam przeciwna i mowilam dziewczynom ze to jest fuj i
              wogole!! czy wasze dzieciaczki tez tak marudza po jedzeniu przed kupka chyba??? Jasiek wije sie i
              zwuja i mruczy i marudzi i poplakuje i wogole do kitu, czy to juz kolki boze uchowaj??? A z tym
              uaplkiem to tez u nas (mieszkam w Niemczech) nieciekawie, mamy ajkies krosty na twarzy i calym ciele
              (nie wiem co to ale mam nadzieje, ze "tylko" upal) no i maruda straszna. pozdrowionka. Ania
              • betty761 Re: ka_wier i inni! 23.07.04, 12:21
                czesc Aniu!
                Basi też zdarza się wicie w czasie karmienia i tuż po nim. Najgorsze jest to że
                trzyma w buzi moją pierś. Mniej się wierci kiedy karmię ją na siedząco lub spod
                pachy. Zazwyczaj jak sobie puści bąka to się uspokaja. Ale jestem pewna że to
                nie kolka. Krosteczki jak pewnie czytałaś wcześniej też przerabiałyśmy. W tej
                chwili też pojawiają się pojedyńcze krostki, ale tym razem jestem pewna, że to
                od upału. Przemywam jej buzię przegotowaną wodą i smaruję maścią z pantenolem,
                ale jeśli masz jakieś wątpliwości to najlepiej skontaktuj się z lekarzem.
              • ka_wier Re: ka_wier i inni! 26.07.04, 10:39
                hej Aniu, mnie dopiero dzis udalo sie dorwac do netu, bo byl zawieszony a ja
                zalatana, niewyspana i sfrustrowana. staszek ma tak samo z tym cycem- wierci
                sie jak ma gazy, chetnie by z nim pochodzilsmile)). zwlaszcza ostatnie pare dni
                daje mi w kosc. bo najchetniej wije sie na tej bardziej popekanej brodawce...
                dzieci tak mają... na razie nie znjaduje nic fajnego w karmieniu cycem. co noc
                płaczę, ze już dłużej nie wytrzymam. ale na razie jakoś wytrzymuję...
      • tuneczek Różności 22.07.04, 17:32
        Bioo: moja lekarz też powiedziała mi, że nie ma potrzeby dawania dziecko
        witaminy D3 skoro są takie upały, ale ja na wszelki wypadek daję maleństwu jedną
        kropelkę dziennie.
        Jeśli chodzi o potówki, to jakim spirytusem można je przemywać?
        Ja Patryka kąpię około 20, a na spacerki o różnych porach chodzę, ale w te upały
        wychodzimy zawsze wieczorem, wtedy kapiel jest około 22.

        Werata: chyba masz rację, że najczęściej jak nasza dzidzia płacze, to
        przystawiamy ją do cyca, myśląc, że jest głodna, a nie np. marudzi lub chce być
        noszona na rączkach.

        Bourgeonek: jestem całkowicie za takim wspólnym spacerku. Z chęcią przyjadę
        jeśli oczywiście pogoda dopisze.

        Bursz: u mnie (w-wa Praga Południe) szczepionka Infanrix (3w1) kosztuje 120 zł/
        1 dawka. Moja lekarka bardzo ją chwaliła. Za dwa tygodnie zamierzam właśnie tą
        szczepionką zaszczepić Patryka.
        Jeśli chodzi o USG stawów biodrowych, to my z Patrykiem idziemy 5 sierpnia
        (Patryk będzie miał 6 tygodni). Niestety u nas na bezpłatne badanie bioderek
        trzeba czekać około 2 – 3miesięcy, dlatego też idziemy prywatnie do Instytutu
        Matki i Dziecka.

        Ka_wier: ja już od jakiegos czasu daje smoka, by nieładnie piszac „zatkac”
        małemu buzke, jak jest marudny. Czasami z checia ssie smoka, a innym razem wrecz
        nie daje mi go sobie włozyc.

        Skoro nam jest goraco w takie upały, to i naszym malenstwom jest goraco. Ja
        staram się wogole nie wychodzic w godzinnach najmocniejszego promieniowanie,
        choc dzisiaj z Patrykiem byliśmy w szkole, towarzyszył mi w trakcie mojej
        obrony.... od dzisiaj Patryk ma już mame z tytułem mgr J i tylko dzieki niemu
        moja obrona trwała zaledwie 5 minut....
        Ach te dzieciaczki czasami to nam się przysłużą...

        Pozdrowienia
        Tuneczek i Patryk 23.06.2004.
        • lettka smoczek, upały 22.07.04, 17:56
          Mój w te upały śpi jak zawsze (w dzień ok 3.5 godz) z tym, że potem się budzi
          na cyca, beknie i od razu zasypia (a normalnie nie sypia po jedzeniu przez ok
          godzinkę i trzeba go zabawiać). Pada jak ścierka przez to gorąco. Co do spania
          w nocy to u mnie norma że po kąpieli ok 20 go karmię a potem śpi do 4:15. Raz
          byłam na spacerze nawet o godz 22, a jakby mi ktoś zwrócił uwagę to chyba bym
          pobiła. Kacperek miał wtedy atak kolki (tylko 7-godzinny) i wyszłam, bo tylko
          na spacerze się uspokaja. Teraz staram się kapać o tej samej porze, bo ponoć
          dzieci kolkowe lubią schematy.
          Jeśli chodzi o smoczek to zaczęłam go dawać odkąd pojawiły się te nieszczęsne
          kolki, nie mogłam przystawiać do cyca, bo wtedy czekałyby mnie kolejne ataki
          kolki i tak w kółko. Niejednokrotnie possał tego smoka i zasypiał. Teraz daję
          mu jak jest marudny, ale gdy mam pewność, że pielucha czysta, najedzony,
          nieprzegrzany, poprzytulany a dalej kwęka.

          Arletta i Kacperek 06/06/04
          • kasia011 Re: Roznosci 22.07.04, 21:24
            Tuneczek, serdecznie gratuluje Ci dzisiejszej obrony, tez to dzisiaj przezylam
            i moja Ola zrobila furore. Jak mysle jestes najszczesliwsza osoba pod sloncem
            obecnie razem ze mna, teraz w pelni mozemy sie cieszyc naszymi malenstwami...
            Pozdrawiam,
            Kasia
            • kramla Re: Roznosci 22.07.04, 22:10
              Gratuluję mamusiom magisterkom!!!Sama pamiętam jak te kilka lat temu się
              broniłam.Dzisiaj jako swój główny zawód uważam macieżyństwo.Z moimi dzieciakami
              od 6 lat jestem w domu z mojego wykształcenia i wiedzy korzystając podczas
              prac "po godzinach" urzędowania mojego męża.W ostatnim czasie pracowałam kilka
              godzin tygodniowo w róznych miejscach co pozwoliło nabierac mi zdrowego
              dystansu do prac prac związanych z domem i moimi dziewczynkami.Do pracy
              etatowej wybieram się raczej nie wcześniej jak za dwa lata.
            • betty761 kasia011 23.07.04, 12:14
              Również gratuluję obrony!
              • kasia011 Re: kasia011 23.07.04, 13:25
                dzieki, dzieki i super dzieki od Oli, ktora wreszcie moze sie cieszyc mama i
                byc rozpieszczana na maksa wink)
        • bourgeonek Do Tuneczka 22.07.04, 22:38
          Gratulacje Pani Magister!
          Ciesze sie, ze choc jedna osoba ma ochote sie z nami spotkac!
          Pogoda ma byc ladna, aczkolwiek nie ma byc takich upalow, o ile telewizja nie
          klamie wink

          Bourgeonek
          • leefka Znowu w sieci :-) 03.08.04, 12:43
        • betty761 GRATULACJE... 23.07.04, 12:12
          ... Pani Magister!
        • mia101 Re: Różności -Tuneczku z Pragi Południe 23.07.04, 13:42
          Tuneczko - gdzie dokładnie mieszkasz. Ja też z Pragi Południe (dokładnie z
          Grochowa) ? a może jesteśmy sąsiadkami??
          pozdrawiam
          Mia
          ps. gratuluję tytułu magistra!
      • bourgeonek Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 22.07.04, 22:33
        Karolinko, zaden nawyk ssania mu nie zniknie, bez obaw! Ziemek niestety nie
        bardzo chce smoka, ale poki co nie ma tez specjalnie takiej potrzeby.

        Bourgeonek, mama Ziemka i Kajtka
    • betty761 nowe zdjęcia 23.07.04, 12:35
      zapraszam do obejrzenia nowych <a
      href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13751906&a=14364620">lipcowych
      zdjęć</a> Basi
      • kasia011 Re: spacer na Kabatach 23.07.04, 13:22
        my tez sie chcemy spotkac, ale niestety brak autka skutecznie nam to
        uniemozliwi, gdyz z Zoliborza nie wyobrazam sobie podrozy komunikacja miejska,
        ale zyczymy Wam milego spotkania i super pogody. No i pomyslcie o nas
        cieplutko...
        Pozdrawiamy,
        Kasia i Ola
        • bioo Re: spacer na Kabatach+inne 23.07.04, 15:42
          My tez bysmy bardzo chciały byc z Wami, ale równiez brak 4 kółek (poza
          wózkowymi oczywiscie) nam raczej nie pozwoli (mieszkamy w Ząbkach), choc kto
          wie????mieszkałam kiedys na IMielinie, wiec tamte tereny wspominam bardzo mile,
          pokazałabym Małgosi "stare śmieci"...

          GRATULACJE!!!!!!DLE MAM MAGISTEREK!!!!kurcze, jak dawno była moja obrona
          (wprawdzie 4 lata temu ale to lata świetlne obecnie)

          O dstawiłam nabiał, miesko, biszkopty, suchary, masło i co? na razie nic,
          niestety zadnej poprawysad((, dzis przed 14 pierwszy atak kolki, który
          uniemozliwił nam kontynuacje spacerku

          Uspokoiłyscie nmnie z tymi wieczornymi spacerami i kapiela mnawet ok23, ale
          pewnie musze wprowadzi c schemat, tyllko jak, skoro Małgos nie am stałych por
          jedzenia, ani tym bardziej por kolki,ktora czasem jest juz ok 20:30, czasem ok
          24 (wczoraj), albo ok14 (dzisiaj)
          Smoka próbuje dawac ale dziecie nim pluje, jedynie cyc spełnia role "zatyczki"
          papapapappappapppppppapapapap

          kiedy ten spacer????
          • bourgeonek Re: spacer na Kabatach+inne 25.07.04, 21:21
            Przypominam, ze mieszkam w Pracach Malych, 30 km od Warszawy i tez nie
            dysponuje wlasnymi 4 kolkami, ba nawet prawka nie mam (tak, tak sa jeszcze na
            swiecie takie dziwolagi wink)
            Jade rano z mezem i chlopakami do W-wy i potem sie organizujemy. We srode bede
            u kolezanki z wrzesniowek 2002 na Natolinie, wiec moge sie spotkac na Kabatach
            o dowolnej porze.
            Oj Warszawianeczki, czuje, ze znow Lodz bedzie pierwsza wink

            Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
        • bursz czerwcóweczki 23.07.04, 15:56
          Hej!

          Tuneczek! Gratulacje! Fajne uczucie i ulga!?

          Dzięki za ceny szczepionek. Widzę, że b. zbliżone, tylko werata miała jakąś
          super tanią, ale może część refundowana? Mi wczoraj w jednej aptece
          powiedzieli, że są 4 rodzaje?! I oczywiście nie dowiedziałam się ile kosztuje,
          ale lekarka mi powidziała, że ok. 160zł. A jaka to z Heberixem? Co to takiego?

          Jeśli chodzi o smoczek, to też czułam sie "zdradzona", ale tylko pierwszego
          dnia. Podałam go w 4 tygodniu życia Julki i uważam, że za póżno, nieraz b. się
          przydaje. Julka korzysta z niego, kiedy rzeczywiście potrzebny i nie ulewa jej
          się ciurkiem, jak przedtem kiedy "wisiała" na cycu.

          Jeśli chodzi o wyprowadzanie wieczorem, to jak są upały i wieczory ciepłe, a w
          domu duszno, Julka smacznie śpi na podwórku, czasem do 10-11 wieczór, ża sami
          nie wytrzymujemy i ją znosimy. Problemem są owady, ale tu położna
          podpowiedziała, i wykorzystuję welon ślubny. Super!
          A z kąpielą, to zależy, jak jej się tak samcznie śpi, to raz nawet nam się
          udalo ją kąpać ok. 23-24, a bywa, ze po 20.

          Z tą wit. D3, to też jestem głupia, kupiłam i narazie nie podałam. Jedna
          lekarka jest za, druga nie. Ta co jest "za", mówi, że dziecka i tak nie
          wystawia się na słońce i ma rację. Niewiem?!

          pzodrawiam, jola&jula(14/06/04)
          • tuneczek Wielkie dzięki 23.07.04, 17:07
            Wielkie dzięki za gratulacje.

            Mia101: ja również jestem z Grochowa, a dokładnie mieszkam tuż przy Parku
            Skaryszewskim, na ulicy Kinowej.

            Dziewczyny, myślę, że nie ma potrzeby odstawiać większości produktów, skoro i
            tak Wasze dzieciaczki mają kolkę, a Wy jesteście głodne, lub znudzone non stop
            takim samym menu.Ja wczoraj np. zjadłam czereśnie, oczywiście nie cały kg, ale
            troszeczkę i póki co mój mały nie ma kolki.

            Ale upał... ja nie mam siły by normalnie funkcjonować, to co dopiero nasze
            pociechy.

            Zmykam, bo mały mnie woła smile

            Papa.
            • mia101 Re: Wielkie dzięki 23.07.04, 17:34
              Tuneczku - to nie samowite! ja mieszkam na Waszyngtona (róg Grenadierów) i
              często chodzę z małą do parku Skaryszewskiego tzn. teraz nie, bo jestem u moich
              rodziców poza Warszawą (nie dawałam rady sama cały dzień, a mąż w pracy od 8 do
              19). Ale jak wrócę za jakiś miesiąc - to może kiedyś spotkamy się na sparcerku
              w skaryszewskim??
              pozdrawiam
              mia
              • marta.28 Re: Szczepienie 23.07.04, 18:44
                Ja zapłaciłam za infanrix DTPa 55 zł w Łodzi. Jest to pierwsza z 3 - czyli za 6
                tygodni zapłacę znowu 55 zł.
                Może te kolki nie po nabiale a po glutenie.
                Muszę uciekać bo jestem sama w domu a mała ma swoją godzinę płaczu. To jest
                stałe, ale nie są to kolki. Bo na rączkach spokój.
                • yessa Re: Szczepienie 23.07.04, 23:05
                  Zapytam, gdzie kupowałaś tę szczepionkę? Trzeba mieć receptę?
                  Ja już sama nie wiem co robić - termin szczepienia na przyszły czwartek, moja
                  lekarka odradza tę łaczoną szczepionkę, twierdząc, że to zbyt duże obciążenie
                  dla tak małego dziecka - proponuje zaszczepić dopiero po roku, razem z odrą
                  itd. Ale z kolei jest niewielkie prawdopodobieństwo, ale jednak, że Bartus
                  trafi do żłobka, a wtedy to szczepienie byłoby wskazane.
                  I dodam jeszcze, że koleżanka mająca totalnego fioła na punkcie swojego 14
                  miesięcznego teraz dziecka, też zaszczepiła go standartowo. Jej prywatny lekarz
                  też odradził, twierdząc, że warto ale tylko w przypadku planowanego wyjazdu
                  dziecka i jego kontaktów z dużymi skupiskami innych małych dzieci.
                  A jakie są Wasze ub Waszych lekarzy argumenty za?
                  • werata ad. cen szczepionek-wyjaśnienie 24.07.04, 21:13
                    Dziewczyny, te różnice w cenach szczepionek wynikają stąd, ze podałyśmy ceny
                    RÓŻNYCH szczepionek. One wszystkie mają wprawdzie w nazwie INFANRIX, ale są
                    rózne rodzaje:
                    Infanrix-DTPa, Infanrix-IPV+Hib, Infanrix hexa, Infanrix penta.
                    Pytanie dotyczyło DTP-a i jego cena jest ok. 55-65 zł. (i ta szczepionka jest
                    bez HIB).

                    Zmykam, bo mały chce cycusia.
                    pa

                    • s.ivona Re: ad. cen szczepionek- prosze o wyjasnienie 27.07.04, 10:53
                      dziewczyny, przeczytalam chyba wszystkie posty o szczepionkach i mam jeszcze
                      wiekszy galimatias w dlowie niz wczesniejsad ja jestem przed wyborem szczepionki
                      na dpt. prosze niech ktos mi wyjasni czym roznia sie, oprocz ceny, te
                      szczepionki INFANRIX (Infanrix-DTPa, Infanrix-IPV+Hib). DZIEKI.
                  • bourgeonek Re: Szczepienie 25.07.04, 21:29
                    Ja szczepie Kajtka od poczatku tymi kombajnami. W przeciewienstwie do dziecka
                    kolezanki, szczepionego "po staremu" Kajtem nie mial zadnych goraczek,
                    spuchnietej raczki, itp
                    Za jest oszczedzenie dziecku bolu, to na pewno. Po za tym jesli dziecko ma
                    jakies male problemy neurologiczne np. lekkie drzenie konczyn, asymetrie
                    (wtedy, kiedy zdecydowanie uklada chetniej glowe na jedna strone), czy prezy
                    sie przy przewijaniu, rowniez zalecane sa kombajny - dlaczego nie wiem, bo nie
                    wnikalam.
                    Kajtek jedynie po jednej szczepionce, chyba takiej okolo roczku dostal wysypki,
                    ale nie swedzacej, a ustapila ona sama po 3 dniach.

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                  • bourgeonek Re: Szczepienie 25.07.04, 21:31
                    Jeszcze jedno w kwestii szczepien i zlobka. Nam pediatra zalecila jak mielismy
                    oddac Kajtka do przedszkola) szczepionke przeciw zoltaczce. Nie wiem, czy mozna
                    szczepic takie maluchy, ale dla tych, ktore zamierzaja oddac dzieci do zloba,
                    warto sie dowiedziec.
                    Ponadto oprocz tych szczepionek zaszczepilismy Kajtka na kleszczowe zapalenie
                    mozgu, ale to dopiero po roku (mamy ogrod).

                    Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
              • tuneczek Do Mia 24.07.04, 10:57
                Nie ma sprawy, z chęcią możemy się kiedyś spotkac na spacerku w Parku
                Skaryszewskim. Jak już wrócisz, to daj znac, to się jakoś umówimy na wspólny
                spacerek z naszymi pociechami.
          • betty761 Heberix 24.07.04, 12:55
            podsyłam linka: www.szczepienia.pl/mmw/index.php?id=81
            • nervusmama tak wogole 24.07.04, 13:26
              komputer mi padl i dzis cale rano czytalam wasze ploteczki naturalnie sie
              wlaczam najpierw odpowiem jednej mamie o tej rewelacujnej herbatce to roiboos
              to nazwa a najlepsza firma to bio-activ sa tez z vitaxu i herbapolu skora mojej
              corci jak ... brzoskwinka wczesniej o niej pisalam polecam wszystkim mamom pije
              ja naokraglo w duzych ilosciach nie ma teiny i jest wskazana przy karmieniu
              piersia

              kolki nawiedzaja nas bardzo rzadko ostatnio po pomidorze niestety nie
              rozszerzam menu bo sie boje

              moja krolewna wazy 3700 przy wyjsciowej 2.600 smile jak czytam o waszych maluchach
              6kg hihihihihi my jeszcze nosimy 50/56 a wy pewnie juz 68 co???
              jestesmy po szczepieniu tez skojazona kosztowala 150zetow

              polecam na pupe masc GEMIDERMA i nie sugerujcie sie ze pisze od 11roku zyycia
              przeanalizowalam sklad z moim lekarzem i smial sie bo identyczna masc mieszaja
              na oddzialach noworodkowych i dla dzieci atopowych ma nawet mniej kwasu
              borowego sprobujcie moja 2,5 letnia cora nigdy nie miala obszczypanej pupy
              natalka tez nie smile
              a co mnie i lekarza bardzo zdziwilo to fakt ze np sudokrem tak bardzo polecany
              zawiera alkohol, ktory wchania sie przez skore i moze tez podrazniac ... i taki
              jest zalecany a idealna gemiderma nie ... ciekawe

              ktoras mama tez cierpi na pgryzione brodawki polecam masc firmy medella pur-lan
              to czysta naturalna lanolina bezpieczna dla dzidzi i nie trzeba zmywac
              jest troche trudno dostepna ale u mnie w szpitalu niedaleko jest przedstawiciel
              jak cos to chetnie pomoge
              • amoran BIEGUNKA 25.07.04, 12:27

                Pisałam wcześniej, że moja Joasia miała zielone, śluzowate kupki z niewielką
                ilością krwi. Konsultowałam się z różnymi lekarzami, co to może być-polecono mi
                podawać lacidofil. kupki nie są już zielone, ale za to bardzo wodniste (jescze
                przed podaniem lacidofilu jedną taką zrobiła). Podaję dalej leki, do tego
                pediatra poradził, że jak nie przejdzie to mam dać smectę. Dałam jej pierwszy
                raz wczoraj wieczorem i żadnej porpawy. W nocy nie było żadnej kupki, ale za to
                dzisiaj już 2 gigantyczne-żółte, bardzo wodniste. Asia ma apetyt, chętnie je,
                nawet lekarstwa podawane łyżeczką chętnie je. Jest wesoła, może trochę więcej
                śpi.....co to może być. Jak do wieczora stan ten będzie się utrzymywał, to
                pojedziemy z nią na pogotowie.

                Pozdrawiam Ania i Joasia (12.06.04 www.termisan.com.pl/asia.htm)
                • betty761 Re: BIEGUNKA 25.07.04, 12:35
                  trzymam kciuki, żeby było wszystko w porządku
                  • bioo do weraty + koper włoski 25.07.04, 13:30
                    Weratko!!!!dzieki za zrozumienie i wsparcie w watku na niemowle a propos diety
                    karmiacej i tych nieszczesnych kolek.To prawda-musimy byc silne i jakos
                    przetrwad, podobno po 3 miesiacach mijaja same, przede mna jeszcze 1,5 m-ca!!!
                    a rzeczywiscie czy byłybysmy na samej wodzie - kolki tez by były pewnie, a nam
                    zdrowie siądzie, pomalutku chyba trzeba zaczac jesc inne produkty, tym bardziej
                    ze ja nie jem od kilku dni mieska, tyko ryz lub ziemniaki z marchewka i
                    bułki/chleb z masłem, juz sama czuje ze to nie jest takie ok, a tym bardziej
                    Słonko pewnie tez to czuje. I jest jeszcze taka teoria ze jak nie bedziemy w
                    mleczku dostarczac róznych produktów to wychowamy ...alergika, a tego bym
                    chciała uniknac, tym bardziej ze zadne z nas (ja i maz) i nikt w rodzinie nie
                    ma takich skłonnosci, na razie przynajmniej!!!

                    Czy herbatka z kopru włoskiego to taka z Herbapolu czy inna?podobno HIpp ma tez
                    takie? bo po tej herbapolowej to nie schodziłam z kibelka, ale moze od razu za
                    duzo sobie zaaplikowałam?(2x w ciagu dnia)
                    pozdrawim cieplutko, moej dziecie spi dzis, bo przez te upały bardzo malutko
                    spała, teraz pewnie nadrabia zaległosci, i dobrze, mam chwilke by poklikac...

                    potwierdzam, Rooibos jest super, piłam cała ciaze i teraz tez, w domu nawet nie
                    mamy zwykłej herbatki, ale nie wpadłam na to, by przemywac nia Małgos,
                    spróbuje...
                • lettka Re: BIEGUNKA 25.07.04, 16:01
                  może Cię to pocieszy, ale mój Kacper też robi 2-3 razy dziennie takie żółte,
                  wodniste kupki (zwykle wylewają się poza pieluszkę) i mi pediatra mówiła, że
                  takie kupki przy karmieniu piersią są normalne. Jeżeli dziecko przybiera na
                  wadze, jest radosne jak mówisz to może nie jest to nic złego, ale dla pewności
                  skonsultuj się z lekarzem i napisz, co powiedział. Nie denerwuj się, na pewno
                  wszystko jest ok.

                  Pozdrawiamy

                  Arletta i Kacperek 06/06/04
                  • nervusmama Re: BIEGUNKA 25.07.04, 19:38
                    mega kupy to normalka moja mala miala niedawno wodnite nawet 4 na dzien a
                    momentami zielonkawe ale to tak moze byc przy karmieniu piersia a teraz z kolei
                    od 3 dni cisza nic tylko delikatne zabrudzenia ... jesli nie ma goraczki i jest
                    pogodna to na 100% nic jej nie jest
                    • bourgeonek Kryzys "super-matki" 25.07.04, 21:43
                      Jeszcze pare dni temu pisalam, jak dobrze robi mi macierzynswto i jak
                      swietniesobie ze wsystkim radze. No i chyba mnie pokaralo.
                      W piatek miala taki kryzys, ze myslalam, ze moje dzieci wystrzele w kosmos. Po
                      pierwsze potwornie bolal mnie leb, a w domu nie bylo zadnego paracetamolu. Po
                      drugie Ziemek chcial tylko na raczki, a jak spiacego odkladalam go do wozka, to
                      natychmiast sie awanturowal. malo tego co chwila musialam mu zmieniac pozycje
                      na tych rekach, bo mu wciaz cos nie pasowalo. Na dodatek Kajtkowi wlaczyla sie
                      korba okolo 16:00 i jak mialam Ziemka na rekach,to wtarabanial sie brudny jak
                      swieta ziemia do wozka Ziemka, albo koniecznie chcial, zebym mu robila babki z
                      piasku i inne takie. W miedzy czasie jednak udalo mi sie ugotowac obiad (i to
                      nie byle jaki!), no ale jak w drzwiach pojawil sie moj biedny zapracowany maz,
                      ktory baaardzo mi pomaga, to rzucilam sie na niego z pretensjami (on biedny
                      chcial tylko umyc rece i zdjac buty, a ja ze sie kreci w kolko i moglby mi
                      pomoc). Malo brakowalo, a obiad wyladowalby w smietniku, tak mnie ponioslo.
                      Oby byl to jednorazowy wybryk - to pewnie przez ten bolacy lebsmile
                      Pozdrawiam,

                      Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
                      • kramla Re: Kryzys "super-matki" 25.07.04, 22:06
                        Skąd ja to znam.Przez cały dzień się jakos trzymam, gotuję obiadki kołysząc
                        nogą lezczek, w którym Sara leży spokojnie ale tylko dopóki jest huśtana, na
                        placu zabaw jedną reką bujam Dominikę, w drugiej trzymam Sarę, potem siedzę z
                        kolei z Martą i po raz setny czytam jej gazetkę Księżniczkę (z Sarą w ręku).I
                        nawet jestem z siebie zadowolona.Dopóki mąż nie przyjdzie z pracy...Nagle
                        wszystko ze mnie opada, staję sie zmierzła (jest u Was takie wyrażenie?),
                        kłótliwa i szkoda gadać.Potrzebuję potwierdzenia tego, że jestem dzielna i w
                        ogóle the best Matka Polka...A zwyczajnie nie jestem.Mam prawo do zmęczenia,
                        tak samo jak mój mąż...
                        • werata Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 11:02
                          I tak jesteście super-matkami!!!

                          Ja mam tylko jednego szkraba i podziwiam Was, że dajecie radę z większą
                          gromadką, nie wspominając o obiedzie, bo ja - wstyd się przyznać - nie zawsze
                          dam radę zrobić mężowi taką przyjemność.
                          Jesteście naprawdę supermenki!
                          smile
                          • tuneczek Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 11:26
                            Ja również Was podziwiam. Mi jedno dziecko daje tak popalić, że czasami to mam
                            tego wszystkiego po dziurki w nosie. Niestety mój mąż jest w Norwegii i wraca
                            dopiero w następną środę, jestem więc sama zdana tylko na siebie. Z drugiej
                            strony "odpada" mi gotowaniem obiadkówsmile
                            • reni28 Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 13:53
                              moja mała złośnica daje nieraz tak popalić ze sie juz z tego wszystkiego
                              poplakalam. Ciągle chce być noszona na rączkach albo przytulona do mojego cyca.
                              Chodzę niewyspana i zła na cały świat. Chcę być dzielna i wszystkiemu sama
                              podołać ale nieraz jest to niemożliwe. Odbija się to wszysto na moim mężu a
                              wręcz na naszym zwiazku. Myślałam , że macieżyństwo to sama przyjemność a
                              okazało się, że to ciężka praca 24h na dobę.
                              • bursz Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 13:58
                                Reni, a moze to złość to Ty. Wiesz, znajomej jak miała silny stres, lekarz
                                odradził karmić piersią, bo adrenalina przedostaje sie do "dziecka". Próbowałaś
                                smoka? Może coś jej dolega, dziecko podobno bez powodu nie płacze. Przecież
                                dziewczynki są spokojne. Nasza Jula to generalnie anioł, nockę przesypia
                                pięknie w łóżeczku, a w dzień obserwuje świat i trocchę śpi.
                                pozdrawiam, pisz,jola
                              • betty761 Re: Kryzys "super-matki" 26.07.04, 18:09
                                reni, moja mała też jest w fazie noszenia... nie mogę nic zrobić w domu,
                                koszmar. Ale zamykam na to wszystko oczy. Kiedyś nasze dzieci przestaną się
                                przytulać, więc teraz korzystajmy
                                dużo uśmiechu
                                • reni28 Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 10:40
                                  Moja Mała Agatka ma takie dni, że je i spi np. dzisiaj gdzie moge wszystko zrobić i sobie odpocząć, a napewno jutro będzie bum i trzeba ją będzie nosić na rączkach i dotego w różnych pozycjach bo szybko sie nudzi i najlepiej cały czas do niej mówić bo uwielbia słuchać i robi przy tym takie super duże mądre oczy. O tym, że nie bedzie to spokojna dziewczynka mówiły mi już pielegniarki na oddziale noworodków, ale mamusia nie chciała w to wierzyć smile). Pozdrowienia dla wszystkich mamusiek.
                                  • beciaw77 Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 12:39
                                    i u mnie podobnie jeden dzień spokój i spanie drugi rozrabianie od rana do
                                    wieczora z przerwami na 15-30 minutowe drzemki! Wszytsko jednak rekompensuje mi
                                    bezzębny uśmiech mojej Dominiki i jej aaaggguuuu co dla mnie znaczy "kocham Cię
                                    mamo"wink) - tak na marginesie to straszna się robi z niej gaduła! rozmawia ze
                                    mną z misiami a nawet ze swoją pościelą (dokładnie z namalowanymi na niej
                                    kwiatkami) ale najbardziej i najdłużej gada z tatą patrząc mu głęboko w oczy i
                                    uśmiechając się z piskiem!
                                    Becia
                                    P.S. wiecie coś w tym jest... ja też wybucham gdy tylko w domu pojawia się
                                    mąż... a już myśłałam że to tylko ja jestem jakaś taka... przynajmniej mi
                                    lepiej że jest ktoś kto to rozumie!
                                    Pozdrawiam!
                                    • tuneczek Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 17:55
                                      podobnie jest i u mnie. Jednego dnia Patryk buszuje cały dzień, z krótkimi
                                      przerwami na spanie, natomiast na nastepny dzień śpi od rana do wieczora. Mnie
                                      również rozbraja jeszcze nieświadomy uśmieszek mojego synka i to głośne
                                      aaagguuu i machanie rączkami. To takie słodkie.
                                      • bourgeonek Re: Kryzys "super-matki" 27.07.04, 22:19
                                        Oj widze, ze nie jestem sama na placu boju wink
                                        Za to wczoraj bylo cudownie. Nie dosc, ze chlopaki spali razem 2h, to Kajtus
                                        miel super humor i mnostwo pomyslow na samodzielna zabawe, a Ziemek zaczal
                                        podziwiac swiat (niesamowite jest jak zmienila mu sie kumacja dzien po tym jak
                                        skonczyl misiac). Poza tym Kajtek przezywa apogeum przytulactwa i calusnosci.
                                        Obdarowuje mnie, tata i braciszka.
                                        Dzis z racji pogody bylismy za to uziemieni w chalupie, no i nie bylo za
                                        wesolo. Kajtek przyzwyczajony do buszowania na 2000 m, raptem zostal zamkniety
                                        w domu. Zabawy byly dobre na 5-10 minut. Ziemek tez lekko marudny, ale mysle,
                                        ze przede wszystkim przez te nagla zmiane pogody.
                                        Jedno jest pewne - jesienia wykupuje dla Kajtka karnet w Hula-Kula, bo mi
                                        zeswiruje!
                                        Wiecie na co wpadlam, zeby go zajac? Puszczalam mu jego samego nagranego na
                                        kamerze! Odlot siedzial i ogladal chyba z godzine. Mowie Wam lepsze od
                                        teletubisiow (jesli nie wiecie jeszcze co to, to za jakis rok na pewno sie
                                        dowiecie wink
                                        No ale ja okolo 16:00 mialam zjazd i prawie nie usnelam. No i strzelilam sobie
                                        kawke z mlekiem. W efekcie Ziemek, ktory juz zazwyczaj chrapie przed 20:00
                                        buszowal do 21:00 z hakiem. Bylo wiec podwojne usypianie, a tego Kajtek nie
                                        lubi... Mamusia do snu musi byc tylko jego.
                                        W koncu obaj zasneli jednoczesnie a juz przygotowywalismy sie na dluzsza jazde.

                                        Bourgeonek, mama Ziemka (25.06.2004) i Kajtka (23.09.2002)
        • bourgeonek Re: spacer na Kabatach 25.07.04, 21:18
          A metrem???
          • aka_78 Re: spacer na Kabatach 26.07.04, 08:56
            Bourgeonku, daj znac o ktorej bedziesz w okolicy, bo w srode akurat nie mam nic
            do zalatwienia "na miescie", wiec bede zwarta i gotowa oczekiwac Waszego
            przyjazdu wink
            ostatni tydzien spedzilysmy z cora na Mazurach, dosc spontanicznie bo mial byc
            weekend, ale bylo tak nam dobrze, ze zrobil sie tydzien wink odpoczelam od
            targania tego cholernego wozka i Kasia dotleniala sie caly dzien lezac "pod
            grusza" wink super sprawa - wahajacym sie mamom naprawde polecam wyjazd
            gdziekolwiek, baaardzo odpoczelam.
            no i najwazniejsze; odkrylam przyczyne marudznia KAsi.
            Ale od poczatku; jadla non-stop. Martwilam sie juz, ze nie sypia prawie w ogole
            w dzien (byly juz takie dni, ze spala 2 razy po 20-30 minut!!!), bylam
            wykonczona ciaglym karmieniem. Tylko lezalam - zainstalowalam sie przed
            telewizorem i oblozylam kanapkami, telefonami i ksiazkami/gazetami i w kolko ja
            karmilam.
            W zeszla sobote rano wyruszylismy na MAzury, nakarmilam ja o 7, a wyjechalismy
            dopiero o 9, bo w tak zwanym miedzyczasie musialam jeszcze pojechac do
            przychodni na morfologie i prawie im zemdlalam i mnie przetrzymali. Kasia w
            samochodzie spala jak zabita przez 3h z zegarkiem w reku, jak zaczela sie
            rozbudzac stanelismy w lesie przewinelam i ja i nakarmilam przez 30 minut i
            oderwalam od cycka (jakbym karmila tak dlugo jak lubi to bysmy chyba nigdy nie
            dojechali na miejsce wink). Znowu 3h snu mimo, ze w samochodzie tylko niecale 1,5!
            To mi dalo do myslenia i wysnulam sobie teorie, ze mala sie przejada.
            Ssanie uspokaja, cycek pachnie znajomo a przede wszystkim podobno lagodzi bole
            brzucha wywowlane przejdzeniem - mala je, boli ja, wiec ssie, znowu sie
            przejada i tak w kolko! Postanowilam wiec zrobic prawdziwy test i po 30-40
            minutach karmienia (pilnowalam aby ssala efektywnie) odstawialam ja od piersi i
            albo wkladalam do wozka albo do bujaczka i usypiala!!! Gdzies tez wyczytalam,
            ze dziecko najada sie w 5-15 minut, wiec naprawde wydalo mi sie dziwne, ze je
            bez przerwy a czasem poplakuje przy cycu, mimo ze na brak pokarmu nie narzekam.

            Aaa, przynajmniej raz podczas kazdego karmienia biore ja na ramie, zeby sie jej
            odbilo - to eleiminuje wicie sie i prezenie, o ktorym pisalyscie wyzej. Moja
            corka na tyle lapczywie je, ze zawsze polknie za duzo powietrza, ktore, jak
            sobie nie beknie, zalega i pewnie ja to boli.

            od tej pory moje zycie znow stalo sie piekne!
            mam czas zjesc w spokoju, umyc sie, wydepilowac nogi, posprzatac, poprac,
            poprasowac, a przede wszystkim usiasc do kompa! wink

            Ps. i nie boje sie, ze mala sie nie najada, bo kupy robi jak robila i sika tez
            wystaczajaco czesto.
            • ka_wier Re: spacer na Kabatach 26.07.04, 11:14
              Aka, Ja tez mam taką teorię na temat jedzenia mojego Staszka, tylko niestety
              nie umiem go po odłączeniu od cyca umieścić bez awanturry w
              leżaczku/wózeczku/łóżeczku i 15 minut potem kończy się oczywiscie przy cycu. i
              na to nie mam rady. sad(((
              • aka_78 Re: spacer na Kabatach 26.07.04, 12:38
                Kacha tez sie troche awanturuje, ale szybko jej przechodzi jak sie ja buja.
                Raz zanioslam ja do lazienki i postawilam przy pralce - tez usnela!
                Przetestuje jeszcze suszarke i odkurzacz, bo najwyrazniej usypiaja ja monotonne
                buczenia wink)
            • aka_78 Re: po pologu 26.07.04, 12:35
              mialam wizyte u gina i oczywiscie okazalo sie, ze zle mi sie zagoila rana po
              szyciu tzn. nie zaadoptowala sie sluzowka i prawdopodobnie beda mi wycinac
              kawalek skory... sad zla jestem dlatego, ze problem powstal w wyniku pekniecia
              szwu tydzien po porodzie i bylam na Zelaznej i zbagatelizowali sprawe mowiac,
              ze "szew ma prawo puscic" i odsylajac mnie do domu.
              • betty761 Re: po pologu 26.07.04, 18:02
                brrrr... aż ciarki przechodzą po kręgosłupie...

                ja też byłam dziś u gina. bałam się jak diabli, ale na szczęście badanie było
                prawie bezbolesne i okazało się, że wszystko jest w porządku. Gina jedynie
                uśmiała się, że ochraniali krocze, a pękła szyjka. No cóż...
          • leefka Re: spacer na Kabatach 03.08.04, 15:33
            Powoli będę dodawała swoje "trzy grosze". Na pierwszy ogień: spacerek. Po
            dosyć pobieżnej i nieco chaotycznej lekturze dwutygodniowych zaległościach w
            postach wnioskuję, że ów spacerek jednak się nie odbył. Mam nadzieję, że
            termin jeno ulegnie przesunięciu i też będę się mogła przyłączyć do Mam
            warszawskich. Ja, mimo iż nie na Kabatach, liczę na pomoc metra (do tej pory
            nie byłam jeszcze zmuszona do korzystania z miejskich środków transportu) w tym
            względzie, więc byłabym wdzieczna, gdyby miejsce "schadzki" było gdzieś w
            pobliżu którejś ze stacji. Termin w zasadzie obojętny, bo nigdzie się nie
            wybieramy tego lata (hmm, brak brumbruma, a na kolej wolę się jeszcze nie
            zdawać). Chętnie zatem zwiedzamy co się da w zasięgu naszych małych czterech
            kółek smile
            Czekam na sygnały smile

            Ola (11.09.74) i Tosia (19.06.04)
    • reni28 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.07.04, 13:24
      Witam przyłanczam się do waszego wątku. moja Agatka ma już 8 tygodni. Robi się
      z niej kawał łabuzicy. Najcudowniejsze jest to, że zaczyna puszczać do mamusi
      swoje pierwsze uśmieszki. To taka cudowna nagroda za nocne wstawanie,
      niewyspanie i zmęczenie. Kocham ją ponad życie jest moim najwiekszym skarbem.
      • bursz i jeszcze słówko o szczepieniu 26.07.04, 13:53
        Hej,
        jutro idziemy na szczepienie i lekarka wytłumaczyła mi, że to pierwsze (po 6
        tyg.) podamy "państwowe". Ono jest 3w1 DTP (sktót od trzech chorób), więc nie
        ma sensu płatnego + oddzielnie na WZW, bo nie ma wszystkiego w jednym, czyli 2
        zastrzyki. A następne już Infarix, jakoś potem z Hippem i coś z tym polio, do
        marca, było obowiązkowe, teraz jest to jako domięśniwa, kolejna szczepionka.
        Napiszcie jak to jest lub było u Was i co o tym sądzicie.

        Karolinko, jeśli chodzi o kleszczowe zapalenie, to może i warto, ale np.mój
        ojciec w sezonie ma średnio 1 kleszcza w tygodniu, w ogóle urodził się i
        wychował w lesie, więc kleszcze były napewno nieuniknione. Chciałabym aby Julka
        choć w częśći oddziedziczyła jego odporność, nigdy na nic nie choruje, zero
        nawet przeziębienia.
        Podobnie pewnie ze szczepionką na ospę, lekarz mi powiedzia, że lepiej niech
        dziecko na nią zachoruje, niż je szczepić, itd...

        pozdrawiam i czekam na Wasze opinie, jola i 6-tygodniowa lula


        • ka_wier o gazowaniu 26.07.04, 15:02
          myslalam ze mam cudowne dziecko- zadnych wysypek po truskawkach,mleku itd, ale
          niestety- gazowanie. dręczący problem. już była o tym mowa. skonsultowałam sie
          z koleżanką, która ma już odchowaną dwójkę dzieciaczków i stanowi kompendium
          wiedzy o dzieciach- to jest niewykształcony układ pokarmowy i do 6 m-ca mam
          uważać na to co jem. żadnych bułek pełnoziarnistych, soczki rozcieńczone i
          tylko jabłkowe, gotowana marchewka...
          nic tylko sobie palnąć...
          mam propozycję- może ułożymy wspólnie ksiażkę kucharska? dla alergików i
          gazująch? bez przepisów, wystarczą nazwy. proponuję: samosy z nadzieniem z
          gotowanego kurczaka, marchewki i kuskusu.
          jakie to smutne...
          • marta.28 Szczepienie 26.07.04, 16:47
            Z tą szczepionką płatną to mnie pani doktor powiedziała, że te płatne są
            bardziej oczyszczone i dziecko po nich nie powinno mieć gorączki, czy źle się
            czuć. Jest bezpieczniejsza. Ja tam nie chce dziecku żałować tych 55 złotych.
            Potem dam tą z HIB i Polio więc pewno będzie droższa. Fak były dwa ukucia bo WZW
            B osobno ale do wiecora dziecko jak aniolek jakby wogóle nie była na szczepieniu.
            • bursz Re: Szczepienie 26.07.04, 17:45
              Marta, ja nie mam zamiaru żałować kasy, stać nas na to i wiele innych wydatków.
              Niczego o czym piszesz nie mówiła mi lekarka?! O tych objawach i przyjęciu
              szczepionki. Wiesz ja myślę i gdzieś czytałąm, czy ktoś mówił, że nie
              ma "bezpieczniejszej", to są te same szczepy wirusów, nic się nie da zmienić,
              ani wymyśleć.
              Piszcie dalej, dzięki, pozdrawiam, jola
        • bourgeonek Re: i jeszcze słówko o szczepieniu 27.07.04, 22:35
          Jolu, pozazdrosciec tacie odpornosci!
          Niemniej jednak, kiedys o kleszczowym zapaleniu mozgu nikt nie slyszal, ateraz
          to zrobila sie zaraza. Oczywiscie nie kazdy kleszcz roznosi choroby, ale ja
          wole chuchac na zimne.

          Pozdrawiam,

          Bourgeonek
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.07.04, 17:37
      moja mała 4tyg. zaczęła dostawać kolki jedni mówią zeby dać GRIPPE WATTER w
      aptece mówiła ze INFACOL a jak u was jakie macie sposoby na kolki ???
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 26.07.04, 21:54
      no i jeszcze jedno pytanie bo tak czytam te posty od czego ten sluz w kupce???
    • dona29 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 27.07.04, 10:35
      Witajcie,
      ja co prawda z wątku majowego ale dzieciątko urodziło sie w czerwcuwink
      W związku z tym założyłam wątek dzieci czerwcowych i serdecznie zapraszam do
      umieszczania zdjęćwink))
      Pozdrowienia

      mam nadzieję,że ten link zadziała...


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14443233&a=14449914
    • beciaw77 CHRZCINY-do zainteresowanych;-))! 27.07.04, 12:14
      tak jak obiecałam evita33 podaję stronę gdzie znajdziesz fotki maluszków i mam
      z chrzcin! i ja tam jestem-pod koniecwink) z moja Dominisią chrzestnymi i mężem;-
      ))!
      Nie betty761 nie przygotowałabym tego sama pewnie -choc dzień przed chrzcinami
      Dominika spała jak suseł i mogłam spokojnie pichcić w czasie gdy mój mąż
      sprzątał mieszkanie i ustawiał stoły...
      Mama z siostrą bardzo mi pomogły-upiekły ciasto,mama zrobiła totr,ja
      przygotowałam sałatki i gorące danie a wspólnie zrobiłysmy wszystko do
      obiadu....zeszło nam do ok.24...Ciesze się że mam to już za sobąwink)!
      Na codzień też różnie to u mnie bywa z jedzeniem...jak mąż akurat jest w domu i
      zajmuje się małą to gotuję co się tylko da - na szybko a jak go nie ma to jem
      to co mam pod rękąwink) jeśli Dominika akurat nie ma ochoty spać a ja ze wzgl.
      na upał siedzieć w kuchniwink)!
      Pozdrawiam!
      Becia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10543155&v=2&s=0
      • beciaw77 zdjęcia Dominiki;-) 27.07.04, 12:48
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0POZDRAWIAM!
    • kata74 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 27.07.04, 17:42
      Słonka Kochane!!!!!!!!!!!!!!!

      jak się ciesze że was tu tyle z "oczekujacych".

      niestety nie odwiedzam was tak czestą jak bym chciała bo nie moge.
      wyprowadziłam się "do Mamusi" a zreszta gdybym była na miejscu to chyba też
      bym nie miała mozliwości.

      przejrzałam pobieznie watki i widze podobne problemy i stresy. troche to
      budujące, bo czasami mysle ze coś mi się roi w glowie.
      na razie kopiuje sobie Czerwcóweczki 2004 bo chciałam sobie poczytać co
      opuściałam - nie wiem wprawdzie kiedy, a może i na pamiątke zostwić???

      pozdrawiam serdeczni i uciekam bo mi się przepustka konczy

      Kasia + Julka 6 tygodni
      • kasia011 szczepienia i waga...rozne 27.07.04, 20:56
        Witajcie,
        ja jak zwykle jestem opozniona jesli chodzi o problemy, dlatego powracam do
        watku szczepien...
        jestesmy dopiero teraz na etapie szczepien, dlatego tez chcialam Was podpytac
        czy Wam rowniez lekarz zalecil aby dzidzie zaszczepic 5w1, (nie pamietam nazwy
        szczepionki) ale ma ona byc za jednym ukluciem przeciwko WZWB, Polio,
        Krztusiec, Blonicy i Tezcowi, koszt w naszej przychodni 205 zl, podzielcie sie
        prosze informacjami na temat reakcji Waszych dziedziaczkow na taka szczepionke
        i czy wogole o takiej slyszalyscie, z gory dzieki
        dzisiaj moja Ola wazyla 4080 (4 tyg 5 dni), przy powiedzmy wyjsciowej 2950
        (urodzeniowa 3140, ale stracila przez zoltaczke wink), wiec jestem z niej dumna i
        z siebie, ze wytrwalam w problemach z karmienia piersia i teraz juz sobie z
        corcia radzimy, chyba powinnam byc zadowolona, prawda?

        jeszcze jedno pytania do mam podrozujacych z maluszkami na dluzszych trasach, w
        czym wozilyscie swoje malenstwa? czy byl to fotelik samochodowy, ten dla
        maluszkow czy moze gondolka, planujemy wyjazd na weekend do rodzicow (4 godziny
        jazdy) i nie wiem czy bedzie to z korzyscia dla Oli kregoslupa jak ja tak
        posadzimy w tym foteliku na tak dlugo...
        Pozdrawiamy,
        Kasia i Ola
        P.S. poszukujemy kolezanek i kolegow z Zoliborza do wspolnych spacerow - mamy
        nadzieje ze na forum sa jakies maluszki chetne do zapoznania sie smile)))
        • mabasia Re: szczepienia i waga...rozne 27.07.04, 21:03
          Ja wiozłam swojego Jasia w dniu, w którym skończył dokładnie 4 tygodnie w
          gondolce wózka - właśnie ze względu na ten biedny mały kręgosłup. Poza tym
          wydawało mi się,że jak taki maluch będzie trzymał główkę w foteliku.
          Trasa liczyła jakieś 200 km - zajęło nam to 3 godziny.
          • bourgeonek Foteliki 27.07.04, 22:58
            Dla calkiem malenkich dzieci sa specjalne wkladki do fotelikow, ktore
            przytrzymuja glowke. Ja jak jeszcze takowej nie mialam, robilam dwa rulony z
            pieluch i wkladalam po dwoch stronach glowki, tak, zeby nie opadala na boki.
            BLAGAM WAS nie wozcie dzieci bez fotelikow!!!!!!!!!!!!!!!

            Bourgeonek
        • bourgeonek Podroz 27.07.04, 22:51
          Tylko fotelik!!!!
          Nie wiem, czy sledzilas, ale kiedys jeszcze na oczekujacych byla na ten temat
          zajadla dyskusja.
          Foteliki sa tak wyprofilowane, ze nie zaszkodza dziecku, zwlaszcza, ze nie
          podrozujesz 4 godziny dziennie codziennie.
          Gondola w razie wypadku nie jest zadnym zabezpieczeniem dla dziecka.
          Zreszta nie tak dawno znow byl na ten temat reportaz w TV. Wielu ludzi wozi
          dzieci bez fotelikow, no i podawane byly rozne przyklady, brrr.

          Pozdrawiam,

          Bourgeonek
          • aka_78 Re: Podroz 28.07.04, 09:00
            My wozimy w foteliku, a wozimy dosc czesto, bo jak nie wyjazdy weekendow, to
            podroz taksowka np do ortopedy, ktorego spytalam, czy dziecku jest w tym
            foteliku dobrze (bo wydawalo mi sie takie "pokrecone"), a on powiedzial, ze te
            foteliki tak sa skonstruowane, zeby bylo dobrze.
            Poza ty musze sie przyznac, ze nasza corka za bardzo chyba upodobala sobie ten
            fotelik, ktory jest rowniez bujakiem, bo bardzo lubi w nim zasypiac i chyba
            musze zaczac ja odzwyczajac...
        • tuneczek Re: szczepienia i waga...rozne 28.07.04, 13:25
          Jeśli chodzi o jazdę samochodem z maluszkiem, to my używamy fotelika dla
          maluszków, z tym, że Patryka w nim kładziemy. Aby było mu wygodnie i nie
          nadwyrężał plecków, pod niego wkładam zawsze kilka pieluszek, by miał równo i
          by leżał na płasko. Najwazniejsze, żeby dzidzi było wygodnie i by leżała na
          płasko.
          Jeśli chodzi o szczepionkę, to my idziemy się zaszczepić za tydzień w środę i
          wybrałam 5 szczepionek w 1 skrzykawce. Będą dwa wkłucia: jedno to szczepionka
          5w1, a drugie to przeciwko żółtaczce.
      • tuneczek Karmienia a sex 28.07.04, 14:04
        Dzisiaj byłam na wizycie kontrolnej u gina (5 tygodni po porodzie). U mnie
        wszystko się ładnie zagoiło, szwy roztopiły. Mój gin. przynajmniej przez 10
        minut tłumaczył mi, bym teraz strasznie uważała jak współżyję, bo mogę bardzo
        łatwo zajść w ciążę.Ostrożność swoją drogą, ale nie wiem jak Wy, ale ja mam
        taką psychiczną blokadę przed tym kolejnym "pierwszym razem". Po prostu boję
        się. No ale, w końcu będę musiała to przemóc. Mój mąż wraca za tydzień, więc
        mam nadzieję, że do tego czasu nastroję się psychicznie.
        Pozdrowienia
        Monika & Patryk
        • marta.28 Re: Karmienia a sex 28.07.04, 14:47
          Kup sobie żel nawilrzający bo przy karmieniu piersia jest się bardzo wysuszonym.
          Moja koleżanka nawet przestała nosić szkła kontaktowe bo jej było zasucho. I nie
          stresuj się pełny relaks.
          • aka_78 Re: Karmienia a sex 28.07.04, 17:25
            ano wlasnie, to teraz juz wiem dlaczego mi soczewki prawie same wypadaja pod
            koniec dnia!
            ja jutro ide po raz drugi do gina - tym razem zobaczy czy specyfik, ktorym
            kazala mi smarowac zadzialal i okaze sie czy beda mi wycinac ten kawalek ciala
            z niezaadoptowana sluzowka czy nie...
    • beciaw77 dwa miesiące i obniżenie macicy..../?/ 28.07.04, 11:26
      Dziś moja córeczka kończy dwa miesiące... ale ten czas leci....
      Trzymajcie się!
      Pozdrawiam!
      Becia
      p.s. z mniej przyjenmych rzeczy...
      czy któraś z Was spotkała się (albo tego doświadczyła na sobie) z wypadnięciem
      narzadu rodnego... cóż mam prawie 99% pewności że obniżyła mi sie macica i
      wystaje kawałek szyjki....poczytałam na internecie ale mało pisza na ten
      temat... podejrzewam że może to byc wynik uszkodzenia mechanicznego podczas
      porodu albo tego że dziecko było takie duże...? Jeśli coś wiecie piszcie!
      CZEKAM! Dzięki!
      • marta.28 Re: fotelik 28.07.04, 12:04
        My zawsze jeździmy w foteliku. A gondole muszą mieć specjalne zapięcia bo
        inaczej mandat i punkty karne.
        • aka_78 Re: fotelik 28.07.04, 17:46
          gondole chyba nawet nie maja specjalnych pasow?
          • bursz fotelik 28.07.04, 21:08
            Hej,
            my wozimy Julkę w foteliku, specjalnym do 9 kg, ale nie jestem przekonana czy
            jej wygodnie?! Nic nie podkładam, bo sądzę, że ktoś kto go konstruował zrobił
            to lepiej niż miałabym podkładać cokolwiek?!
            Oj Martusia! Przecież nie chodzi o przepisy, tylko o bezpieczeństwo!!!
            pozdrawiam, jola
            • bursz Byłyście u gina? 28.07.04, 21:19
              Cześć
              Jestem siódmy tydzień po porodzie, ale cały czas lekko krwawię, tzn. w nockę
              przesypiam bez majt i ok,ale w ciągu dnia trochę leci.
              Nie wiem czy już iść do lekarza, no i co z sexem?! Czy powinien mnie obejrzeć
              najpierw lekarz?!
              Pozdrawiam,jola
              • kramla Re: Byłyście u gina? 28.07.04, 22:24
                Ja u gina jeszcze jakoś nie byłam, zaś tak w 5 tyg. po porodzie męza
                dopuściłam...Nie powiem, trochę odczułam ale poza tym było bardzo
                przyjemniewink)).
                • werata Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 28.07.04, 22:37
                  Ja już po wizycie, troszkę się bałam, ze moze będzie bolało badanie i czy w
                  ogole wszystko w porządku.
                  A okazało się, ze badanie bezbolesne, wszystko ok. Także nie bójcie się tej
                  wizyty!

                  Dostałam od razu receptę na Cerazette, ale nie wiem, czy zdecydować się na
                  antykoncepcję hormonalną? A Wy jak będziecie sie zabezpieczać?

                  • tuneczek Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 29.07.04, 17:15
                    jestem po wczorajszej wizycie u gina i mi lekarz odradził pigułki, bowiem
                    antykoncepcja hormonalna przenika do kobiecego mleka i zle wpływa na nasza
                    dzidzie. A wiec pozostaje tradycyjna antykoncepcja lub "ryzyk - fizyk", choc na
                    dzien dzisiejszy to nie chciałabym ponownie zajsc w ciaze.
                    • bursz Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 29.07.04, 18:30
                      Hej,
                      jeśli chodzi o antykoncepcje to tak jak podczas prawi calego naszego 13-
                      letniego związku bez hormonów.
                      A czy Wy jeszcze krwawicie?
                      Wznowiliście współżycie po wizycie u gina czy przed?
                      pozdrawiam,jola
                      • nervusmama Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 29.07.04, 20:38
                        odnosnie gondoli to sa specjalne dostosowane z pasami i atestami sama mam taka
                        ale za duzo roboty woze w foteliku tylko rzeczywiscie podkladam podusie pod
                        dupke zeby nie byla taka polamana...

                        ja jeszcze nie bylam u gina ale juz nie krwawie mam za to dni z bardzo obfitymi
                        uplawami czy wy tez tak macie i zastanawiam sie czy moge sie juz kapac w wannie
                        i czy woda moze byc taka fajna goraca jak luuubie????

                        a co do sexu to sie nie boje bo przypierwszej corce mialam cykora a w sumie
                        bylo ok
                        slyszalam ze jest jakis zastrzyk ale opinie sa podzielone ja chyba zostane przy
                        gumkacvh choc nie za bardzo je lubie wytrzymam te 7 miesiecy bo tylko tyle chce
                        karmic ... a czy wy myslalyscie ile bedziecie karmic swoje szkraby???
                        • aka_78 Re: karmienie i fotelik raz jeszcze 30.07.04, 17:45
                          ja zamierzam karmic minimum pol roku, potem wracam do roboty (no chyba ze
                          wygram w totka wink) i raczej bede odstawiac.

                          Poniewaz usg bioderek robilysmy u innego ortpedy niz ostatnio bylysmy,
                          zapytalam i tego co sadzi o foteliku (w ktorym zreszta byla moja dzidzia) i
                          powiedzial, ze jedną z zalecanych pozycji trzymania malucha jest pozycja "na
                          fasolkę" i w takiej własnie pozycji siedzi sobie maluch w foteliku i jest to -
                          z punktu widzenia ortopedy - calkowicie OK. Natomiast odradza lezaczki, bo one
                          sa miekkie i tam nogi nie sa uniesione do gory jak w pozycji "na fasolke".
                          Nosidelko poleca od 4 m-ca. I do 4 m-ca kazal podtrzymywac glowke.
                          Przypomnial, ze siadac maluch powinien zaczac ok. 6 m-ca, kolo 9 raczkowac a na
                          pierwsze urodziny powinien juz chodzic i nalezy pamietac, ze po etapie
                          siedzenia musi nastapic etap raczkowania, bo podobno niektorzy rodzice od
                          razu "stawiaja na nogi". No i kategorycznie zabronil uzywania chodzikow.
                        • bourgeonek KARMIENIE 03.08.04, 11:17
                          Ja zamierzam karmic minimum rok. Potem bede sie starala odstawic, ale tylko
                          wtedy, kiedy Ziemek bedzie na to gotowy, no i ja. Kajtka odstawilam jak mial
                          rok i 3 m-ce i udalo mi sie trafic na odpowiedni moment. Rozpacz trwala tylko
                          jeden wieczor.
                          A wczoraj pierwszy raz wykapalam sie w wannie - co za rozkosz!!!!!!!!!!
                          Do gina ide po powrocie z wakacji, to bedzie jakis 7-8 tydzien po porodzie.

                          Bourgeonek
                    • bourgeonek Re: Byłyście u gina? + antykoncepcja 03.08.04, 11:13
                      Tuneczku, sorka, ale Ty chyba chodzisz do gina zwolennika LPR! Wlasnie
                      Cerezette to specjalnie opracowane tabletki dla karmiacych, wiec nie ma sie
                      czego obawiac. A jesli nie chcesz miec na razie powtorki z rozrywki, to radze
                      je brac, bo organizm jest totalnie rozstrojony. Chyba, ze lubicie w gumkach, no
                      ale przy naszej suchosci malo zachecajaco to brzmi.

                      Bourgeonek
              • yessa Re: Byłyście u gina? 29.07.04, 21:38
                Ja już nie krwawię ok. 2 tygodni, czasem mam jeszcze lekkie upławy. Ogólnie
                czuję się OK i przyznam, nie wytrwaliśmy z mężem do końca połogu. Miałam pewne
                obawy, ale jego zdaniem "działam bez zarzutu" tzn. moje wrażenia suchości i
                ciasnoty (???) nie potwierdziły się.
                Niestety mój gin ma urlop - wizytę mam więc dopiero 10 sierpnia. Też mam trochę
                pietra...
                • betty761 Re: Byłyście u gina? 30.07.04, 10:11
                  Byłam u gina w poniedziałek. Bardzo się bałam badania, ale nie bolało. Za to
                  sex trochę bolał zwłaszcza krocze...
                  Zamierzam karmić wyłącznie piersią min. 6 miesięcy, a ootem będę stopniowo
                  zastępować pierś innym jedzonkiem.
                  A jeśli chodzi o antykoncepcję wrócę do NPR-u
                  • bioo Re: Byłyście u gina? 30.07.04, 12:21
                    ja mam wizyte w czwartek 5.08, ale z sexem chyba trzeba bedzie poczekac, bo moj
                    polog wydłuzyl sie ze wzgledu na drugie szycie, ale jak mnie zszył to
                    stwierdził "maz bedzie zadowolony, ciasniutko jak u dziewicy ;0" , hmmmm
                    ciekawe czy ja bede tak zadowolona, mam pietra ale tez i chec na małe co-niecosmile
                    , tabletek wolałabym unikac, pewnie zostana gumki, ale to jeszcze kwestia do
                    zastanowienia

                    wczoraj bez kolki, moze to juz pomalutku koniec? dzis Małgos zaczyna
                    7tydzien!!!!!!!!
                    buziaki
                    o jakich porach wychodzicie na spacerki? my zawsze wieczorkiem, ok18 do 20, w
                    dzien bez potrzeby nie ruszamy sie z domku bo skwar okropny
                    • aka_78 Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 30.07.04, 15:01
                      bylam na kotroli i nie beda i nic wycinac poki co, bo sie ladnie goi! ta dam! wink
                      no i wbrew moim obawom moge wspolzyc!
                      przerzucam sie z tabletek na gumki, pietra mam, ale te zele nawilzajace podobno
                      sa niezle.
                      na spacerki chodze albo rano (przed 10, ale rzadko kiedy jestem jzu oporzadzona
                      tak wczesnie) albo poznym popoludniem (17-19)
                      bylam dzis z Kasia na usg bioderek i wszystko OK na szczescie, a poniewaz od
                      wczoraj podejrzewalam u niej biegunke zajrzalam przy okazji do pediatry i
                      baaardzo na mnie nakrzyczala, bo dzidzia na calym ciele ma "kaszke" sugerujaca
                      skaze bialkowa, wiec ja juz nie wiem co bede jadla... sad( nigdy nie bylam
                      miesozerna, takze nie bedzie latwo - ale coz, poswiece sie dla dzidzi wink
                      • aka_78 Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 30.07.04, 15:03
                        czy Waszym dzidziom przetarly sie juz wloski? bo moja Kacha caly czas taka
                        owlosiona jak byla!
                        • lettka przetarte włoski 30.07.04, 23:08
                          mojemu synkowi włoski się nie przetarły, na czubku głowy był tylko trochę
                          łysawy a teraz zaczynają mu rosnąć.

                          Arletta i Kacperek

                          [obrazek]foto.onet.pl/upload/0/86/_305051_n.jpg[/obrazek]
                      • werata skaza bialkowa 30.07.04, 16:20
                        aka_78 napisała:
                        > baaardzo na mnie nakrzyczala, bo dzidzia na calym ciele ma "kaszke"
                        sugerujaca
                        > skaze bialkowa, wiec ja juz nie wiem co bede jadla... sad( nigdy nie bylam


                        aka_78 czy mozesz opisać dokładniej tę kaszkę, jak to wygląda?
                        Mój mały ma na twarzy mnóstwo maluteńkich krosteczek, widać je tylko jak sie
                        spojrzy pod pewnym kątem, nie ma zaczerwienionej skórki itp. Moze to też skaza?
                        Z tym, ze ja nie jem mlecznych rzeczy, ani krowich, tylko świńskie wink

                        A co do włoskow to bez zmian od urodzenia.

                        Acha, zobaczcie, jakiego mam Plastusia:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14535905
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14267538
                        • bursz Re: skaza bialkowa 30.07.04, 16:37
                          Hej dziewczyny,
                          jak Was czy nas czasami czytam to mam wrażnie, że szukacie (-my) sobie
                          problemów. Ledwie coś się pojawi, jakaś krostka, to już robimy problem, nade
                          mną panuje na szczęście rozsądny mąż. Mi położna nie kazała się czepiać, choć
                          na szyjce były plamki mogące zwiastować skazę. Pojechałam do szpitala gdzie
                          julka się rodzila i zapytalam pediatrę. Wyśmiała mnie i powiedziała, ze to na
                          szyjce i kaszka na tułowiu to uczulenie prawdopodobnie na kosmetyki. Kąpiemy
                          tylko w Balneum Hermal i kaszka zniknęła, a na szyjce coś jest, ale pediatra we
                          wtorek na szczepienieu nawet tego nie zauważyła.
                          Przecież niemowlaki kiedyś piły rozcieńczone mleko krowie?! Jak one mają
                          później funkcjonować bez nabiału?! Wiem, ze są dzieci, które mają skazę, ale
                          nie przesadzajmy, a jeśli mamy wątpliwości to najlepiej zapytać lekarza. Moja
                          koleżanka, która ma dwójkę dzieci, też mówi, ze swojego czasu lekarz stwierdził
                          skazę, choć jej nie było, a jej po diecie bez nabiału osłabił się pokarm?!

                          Jeśli chodzi o USG bioderek to pediatra na rejonie powiedziala, że ta
                          profilaktyka przyszła ze Stanów Zjednoczonych, a u nas te badania są b.
                          niedoskonałe. Razz się stwierdza dysplazję, potem znika i znowu się pojawia?!
                          Ale chyba zrobimy USG, bo ta lekarz ze szpitala poleciła po drugim miesiącu.

                          pozdrawiam i życzę Wam dużo sloneczka na weekend, jola, jula(14/06),Łódź
                          • aka_78 Re: skaza bialkowa 30.07.04, 17:28
                            u pediatry pojawilam sie z biegunka nie z krostkami - balam sie, ze jak jest
                            tak goraco to mi sie mala odwodni
                            lekarka rozebrawszy Kasie orzekla kaszke na calym ciele i powiedziala, ze mam
                            na 2 tyg. odstwaic nabial i zazywac wapno i obserwowac czy sie poprawia.
                            jak nie to mam sie nie katowac i wrocic do normalnego jedzenia i potem bedziemy
                            sie martwic i albo zmieniac proszek albo plukac kilka razy albo sama nie wiem
                            juz co...
                            tez kapiemy w balneum, raz na 3 dni. dodatkowo smaruje buzie kremem balneum
                            baby (zwlaszcza luszczace sie brwi)

                            weratko, ta kaszka na buzi dokladnie tak wyglada jak piszesz, widac pod pewnym
                            katem (zauwazylam przy karmieniu)- szczerze mowiac olalam sprawe, bo ma juz tak
                            od jakichs 2 tyg...
                            w kazdym razie zamierzam sprobowac nowej bezbialkowej diety i zobaczymy czy to
                            cos da

                            aaa, przeanalizowalam swoja diete 2 dni wstecz i biegunka to najprawdopodobniej
                            efekt ogorka malosolnego wink
                        • aka_78 Re: skaza bialkowa 30.07.04, 17:33
                          nie moge zobaczyc zdjec
                          mialyscie tak kiedys? jak wchodze w linka to widze tylko tekst sad
                          moze to wina ustawien w mojej przegladarce??
                          o krostkach napisalam nizej
                          • aka_78 Re: pokarm 30.07.04, 17:36
                            ale numer! spojrzalam na zegarek i pomyslalam sobie, ze moja Kasia spi juz od 3
                            godzin i w tym momencie pocieklo mi z obu piersi! zauwazylam od razu, bo w taki
                            upal wietrze co sie da chodzac na golasa po mieszkaniu wink
                            zlapalam sie wlasnie na tym, ze jak ona tak dlugo spi (zwykle w dzien drzemki
                            nie trwaja dluzej niz 2-2,5h), to nie wiem co ze soba zrobic - i siadam do
                            kompa wink
                      • bourgeonek Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 03.08.04, 11:25
                        Znowu moja ulubiona skaza bialkowa. Wiem, ze sie powtarzam, ale mam dosc tych
                        wszystkich lekarzy, ktorzy na byle krostke wyrokuja - skaza bialkowa. Nie
                        twierdze, ze Kacha Aki ma na cos uczulenie, ale dlaczego od razu podejrzenie o
                        skaze bialkowa!!! Byc moze zjadlas cos co zawiera konserwanty i Kaska wysypalo.
                        Jesz pomidory? Okropny jest glutamian sodu, ktory jest w bardzo wielu
                        przyprawach i innych polproduktach.
                        • aka_78 Re: gin, sex, spacerki, skaza bialkowa 03.08.04, 13:04
                          Jutro idziemy na szczepienie do naszej pediatry (ta od skazy bialkowej byla
                          przy okazji usg bioderek) i zobacze co ona zawyrokuje - jakos jej bardziej
                          ufam wink
                          a glutaminiam sodu zjem np dzisiaj z ryba przyprawiona mieszanka kamisa
                          bodajze...
              • leefka krwawienie - jak długo jeszcze??? 03.08.04, 15:50
                W sobotę stuknęło nam 6 tygodni, a ja nadal plamię. Dwa tygodnie temu wybrałam
                się do mojej gin (trochę wcześniej, bo wybierała się na wakacje) i ta mnie
                wystraszyła, że zapach gnilny, krwisty kolor i w ogóle to może coś mi się tam
                dziać nie tak jak powinno. Przepisała preparaty do użytku w każdej dziurce, w
                tym antybiotyki doustnie i skierowała na USG. USG na szczęście nic nie
                wykazało i lekarz pocieszył mnie, że takie krwawienie przed upływem 6 tygodnia
                jest normalne. Teraz leci 7 tydzień i nie chciałabym przesadnie trzymać się
                terminów, ale trochę mnie to martwi. Wprawdzie teraz to już ledwo jakieś
                plamki na wkładce i kolor zmienił się na brązowy. Czy to może oznaczać, że się
                kończy???
                Nic mnie nie boli i w ogóle czuję się fenomenalnie, ale trochę się martwię, że
                to tak długo trwa, bo słyszałam, że niektóre kobiety w 7 tygodniu już mają
                miesiączkę. Nie żebym za nią tęskiła, wręcz przeciwnie: trochę się już
                odzwyczaiłam smile
                • bourgeonek Re: krwawienie - jak długo jeszcze i wizyta u gina 04.08.04, 11:54
                  Mnie cale szczescie przestalo leciec w 5 tygodniu po porodzie. Koncowka byla
                  taka sama jak pod koniec okresu, czyli malo i brazowawe.
                  Nawet z tego tytulu juz sie wykapalam w wannie, mimo, ze 6 tygodni uplywa w
                  piatek.
                  Mam do Was pytanie. Poniewaz moj gin moze mnie przyjac dopiero pod koniec 9
                  tygodnia po porodzie, nie sadzicie, ze powinnam pojsc wczesniej? W sumie
                  dobrzez sie czuje, ale moze dobrze by bylo gdyby jakis fachowiec zajrzal do
                  mojej "bramki zycia" (tak nazywam czasem to miejsce, bo wkoncu nasze dzieci
                  tamtedy przyszly na swiat, a po polsku brakuje ladnych okreslen waginy) wink
    • aka_78 Re: chrzciny 30.07.04, 17:48
      dziewczeta drogie, czy mozecie mi powiedziec jak wyglada "procedura" chrzcin?
      czy ide po prostu do parafii i mowie, ze chce ochrzcic dzidziusia i juz?
      czy moze tak jak ze slubem - jesli chce w innym kosciele to musze ze swojwj
      parafii miec zgode itp.?
      ile ta przyjemnosc kosztuje?
      z gory dziekuje wink
      • bursz do Agaty i nie tylko 30.07.04, 19:16
        Agatko,
        te łuszczące sie brwi to moze "schodząca ciemieniucha". My tak mieliśmy i
        dostalam płyn, pomógł, olej salicylowy z lnianym. Teraz smaruję troszkę olejem
        z pestek winogron, bo na czubku główki się łuszczy.
        A w czym kąpiesz zamiennie?
        W ogóle w czym kąpiecie?
        pozdrawiam,jola
        • aka_78 Re: do Agaty i nie tylko 30.07.04, 20:11
          w zasadzie jedna brew jest taka jakby sucha - posmarowalam dzis tym kremem
          balneum baby i juz prawie nie ma wink
          co do kapieli, to co 2 dzien kazali nam kapac w krochmalu naprzemian z balneum.
          Do tej pory kapalismy z takim plynem linola (chyba tak sie nazywal) na samym
          poczatku, bo miala sucha skore (poza tym jako przenoszone dziecie miala sucha
          skore na raczkach i nozkach) a od 3 tyg. w niczym, bo nasza lekarka wyznaje
          zasade, ze im mniej kosmetykow tym lepiej - jesli nie ma potrzeby uzywania
          oczywiscie.
          Po kapieli (nawet tej w kranowie) niczym nie smarujemy, zadnych oliwek ani
          kremow (az do dzis, bo zaczelam smarowac buzie balneum baby, o czym juz
          kilkakrotnie wspomnialam wink)
      • betty761 Re: chrzciny 30.07.04, 21:31
        my poszliśmy do naszej nowej parafii, powiedzieliśmy że chcemy ochrzcić malucha.
        ksiądz kazał nam przyjść na tydzień przed chrzcinami, bo podobno nie ma zapisów
        jak do ślubu. trzeba mieć xero aktu urodzenia dziecka, rodzice chrzestni muszą
        podać swoje dane, gdzie mieszkają i wiek, oraz powinni przedstawić kartki ze
        swoich parafii, że mogą być chrzestnymi. poza tym cała czwórka tj. my i
        chrzestni otrzymaliśmy kartki do spowiedzi, z którymi należy się stawić tuż
        przed ceremonią.
        opłata 'co łaska'. mąż dał dużo, ksiądz się zdziwił wink tak na poważnie, myślę
        że kwota zależna jest od miejscowości i zasobności portfela. jak jest źle to
        można nie dawać
        • tuneczek Re: chrzciny 31.07.04, 09:30
          Ja będę chrzciła w innej parafii, i musiałam isc do swojej parafii po zgode.
          Poza zgoda ze swojej parafii potrzebny jest akt urodzenia dziecka,
          potwierdzenie, że macie ślub kościelny, a poza tym zaświadczenie że chrześnic
          są katolikami wraz z ich danymi. Tam gdzie zamierzam chrzcic, cały ceremoniał
          chrzcin kosztuje 100zł.

          Ja już nie krwawię. Jestem aktualnie 5 tygodni po porodzie, a przestałam w 4
          tygodniu. Niestety pomimo wizyty u gin. Jeszcze nie rozpoczęłam współżycia,
          właściwie z dwóch powodów: lęk i mąż w delegacji zagranicznej. Ale od środy
          zamierzam rozpocząć na nowo.

          Ja chciałabym karmić przynajmniej 6 miesięcy. Potem planuję stopniowo
          przyzwyczajać maluszka do innych pokarmów, ale nie zaprzestaje karmienia
          piersią.

          Na spacerki wychodzi o różnych porach, zwłaszcza wtedy, kiedy Patryk jest
          aktywny. Na dworku szybko mi usypia, choc najpierw troche poobserwuje swiat.

          Jeśli chodzi o włoski, to Patrykowi tylko gdzie niegdzie przetarły się włoski,
          ale nadal ma ich dużo. Za to ma na buzce, mnostwo krostek, wyglada to
          rzeczywiście jak kaszka, ale łudzę się ze może to nie będzie skaza białkowa, bo
          ja jem bardzo mało mlekopodobnych produktów.

          Nie używam żadnych kosmetyków do kąpieli Patryka, jedynie po kąpieli smaruję
          oliwką, by jego ciałko nie było zbyt suche.

          Pozdrawiam
          Monika & Patryk 23.06.2004.
          • aka_78 Re: chrzciny i kaszka 31.07.04, 12:35
            dzieki za inf o chcrzcinach, musimy sie zaczac do tego zabierac...

            jesli chodzi o te nieszczesna kaszke i rzekoma skaze, to ja jestem bardzo
            sceptycznie nastawiona do diagnoz lekarzy - juz bylo tutaj pisane, ze za
            wszelkie zmiany skorne czy ze strony ukl. pokarmowego naszych pociech winna wg
            wielu lekarzy jest dieta mamy... najlatwiej tak zawyrokowac
            niemniej jednak, jak juz pisalam, zamierzam przetestowac te teorie i odstawic
            nabial na ok. 2 tyg i jesli nic sie nie poprawi zaczynam jesc znowu.
            Do tej pory jadalam plasterek sera zoltego dziennie i czasem maly jogurt i
            smietana w zupie, wiec to chyba nie jest duzo?
            Teraz smaruje chleb 'rama', bo w skladzie ma tylko oleje roslinne wink
        • tuneczek Brzuszek 31.07.04, 09:31
          Dziewczyny mam do Was pytanie: czy macie jeszcze tą brązową linię na brzuchu?
          czy może już Wam zniknęła. Ja póki co to mam jeszcze tą ozdobę, i wcale nie
          widzę, by chciała zniknąc. Nie wiecie kiedy może ona zniknąc?
          • lettka Re: Brzuszek 31.07.04, 09:46
            ja jestem 8 tyg po porodzie i ta kreska dalej szpeci mój brzuszek, ciekawe jak
            długo jeszcze będzie widoczna.

            Arletta i Kacperek 06/06/04
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18658&q=Mychowe%20maleństwo&k=2
            • aka_78 Re: Brzuszek 31.07.04, 12:31
              tez mam kreske, ale nie uwazam, zeby byla bardzo szpecaca
              kiedys czytalam watek o kresce na ciazy i porodzie chyba i jakas dziewczyna
              pisala, ze jest 3 lata po porodzie a krecha jest jak byla...
              sadze, ze to sprawa indywidualna
              • kramla Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 13:43
                Zgadza się, ja tę krechę na brzuchu za każdym razem miałam bardzo długo, nawet
                nie pamiętam jak, mam wrażenie, że cały czas ze mną jestwink)).A rodzę tak co
                trzy latawink.

                A teraz siedzę sobie sama w domu, mąż od trzech godzin z całą moją trójką na
                dworze.Trochę się martwię czy nie za długo i czy mała mu nie płacze...W między
                czasie ugotowałam zupkę i zrobiłam trzy słoiki drzemu morelowego.Mniam palce
                lizać...A jutro jedziemy na cały dzień do rodziców na wieś, a za tydzień na
                drugi koniec Polski do teściów w okolice Torunia (też na wieś, chociaż
                teściowie mieszkają w samym Toruniu, ale maja domek po babci na wsi).Ciekawa
                jestem dłuższej trasy z moją Sarenką.

                Ja w wannie kąpię się od 4 tyg. po porodzie, miałam tez debiut na otwartej
                wodzie.Pływałam sobie po jeziorze, cudowne uczucie!

                Oczko mojej Sary nadal ropieje.Zdecyduję się na przetykanie kanaliku ocznego.U
                mojej Dominisi próbowałam róznych antybiotyków i masaży a i tak skończyło się
                na zabiegu.A im starsze dziecko tym bardziej go żal...Z takim maluszkiem
                powinno byc mniej stresu, myślę że podobnie jak przy szczepieniu.
                • aka_78 Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 13:55
                  oj, jak Ci fajnie ze sobie poplywalas w jeziorku! wink

                  to, czego najbardziej mi zal w te wakacje to urlop na zaglowce...
                  chociaz moi znajomi stwierdzili, ze wlasnie z takim maluchem to swietne
                  wakacje, bo poki je tylko cyca nie trzeba sie babrac z podgrzewaniem jedzonka
                  itp., a poza tym instaluje sie dzidzi hamaczek na lodce i tylko spi wink)
                  mimo wszystko sie nie odwazylismy wink
                  • bursz Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 14:42
                    Hej,
                    rozbawię pewnie Was troszkę. Moja mama kazała mi domyć ten brudny brzuch! Jest
                    ta krecha i czekam aż zniknie!

                    Też bym pojechała nad jeziorko. Może się wybierzemy. Jakieś 100km mamy do super
                    czystego jeziora w okolicy Konina. Myślę jednak, że z maluchem najlepiej w
                    domciu, ale korci mnie popływanie i poserfowanie.

                    Pozdrawiam w ten słoneczny weekend, jola (31lat, Łódź), julka (7tyg).
                    • kramla Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 17:48
                      Mnie w ogóle bardzo ciągnie nad wodę.Ale prawdę powiedziawszy kiedy ma się małe
                      dzieciaki to nad jeziorem raczej się ciężko pracuje aniżeli odpoczywa.Jak
                      bylismy ostatnio to przez wiekszość czasu przsiedziałam sama na ręczniku z
                      Sarunią (zapomnieliśmy zabrać koca, ale kiedy ma się ze sobą ekwipunek
                      dmuchanych żab i innego badziewia to o najwazniejszym się zapominawink)), a mąż
                      z dziewczynkami babrał się na brzegu w piasku i pilnował podczas wodowania
                      dmuchanego sprzętu. Na te nasze ręczniczki ciężko było je zagonić, a dopiero
                      wtedy gdy jedna osoba miała pod swą pieczą wszystkie dziatki można było trochę
                      podelektować się chłodną wodą...

                      Oczywiście jesli chodzi o strój kąpielowy to póki co bikini odpadasad.Jakoś
                      jeszcze nie czuje się "laska" z tą kreską i brzuchem z efektem balonika ze
                      spuszczonym powierzem.Wiecie o co chodzi.Taki sflaczały, z rozstępami po trzech
                      już ciążach (mąż ich wprawdzie nie widzi ale ja o nich WIEM).No i zostało mi
                      jeszcze co nieco do zrzucenia.Jeśli bym brała wagę wyjśwciową sprzed ostatniej
                      ciąży to mam jeszcze w spadku nieco ponad 3 kilo.Natomiast zanim zostałam w
                      ogóle mamą, 7 lat temu ważyłam w sumie 6.5 kilo mniej...Po każdej ciąży zostaje
                      mi jakis kilogramek na pamiątkę.Oby tym razem obyło się bez takich pamiątek, bo
                      jakby nie patrzeć jestem jeszcze w wieku rębnym i rózne rzeczy mogą się
                      zdarzyć, a nie chcę być mamą z takimi pamiątkamiwink)).Dzieci wystarcząwink.

                      A mój mąż wrócił z 3 godzinnego spaceru z wózkiem i dwiema pannami
                      zadowolony.Wszyscy byli zadowolenismile.Dzidzius też bo kiedy wózek wjechał Sara
                      była spokojna i chyba zrelaksowanasmile.Dziewczynki zjadły na dworze po lodzie a w
                      domu dorwały się do zupy owocowej.Ja też.Zobaczę jaka będzie reakcja u Sary,
                      tym bardziej, że w zupce były między innymi mirabelki, których to jeszcze w tym
                      sezonie nie jadłam.


                      A czy wy wypuszczacie swoich mężów z wózkami na spacer?A może babcie?

                      Agnieszka (mama Marty, Dominisi i 7 tyg. Saruni)
                      • aka_78 Re: Brzuszek i inne 31.07.04, 18:12
                        ja dzis wyslalam meza z Kasia na... badanie techniczne samochodu wink
                        mialam przynajmniej spokoj w domu przez prawie 3h!
                • betty761 Re: Brzuszek i inne 03.08.04, 10:25
                  ale Ci fajnie, też bym sobie popływała... jak na razie jednak zmieniam się w
                  szczura lądowego wink

                  jesteś pewna, że przyczyną ropienia oczka jest kanalik? może wystarczy go masować?
          • betty761 Re: Brzuszek 03.08.04, 10:20
            Ja szlaczek mam od zawsze tyle że w ciąży zrobił mi się dłuższy prawie do piersi
            i grubszy, więc pewnie u mnie nigdy nie zniknie
          • bourgeonek Re: Brzuszek 03.08.04, 11:40
            Ja nie mam, bo... nigdy nie mialam, ani przy Kajtku, ani przy Ziemku smile
            • bioo Re: Brzuszek 03.08.04, 14:15
              moja kreseczka jest spora,dluga i wyrazna
          • leefka Linea negra, bo tak to się chyba zowie 03.08.04, 15:45
            Co do szlaczka na brzuchu, to przypomniał mi się pewien ludowy sposób
            określania płci, z którym zaznajomiła mnie teściowa. Mianowicie, rzekomo u
            kobiet oczekujących potomka płci męskiej ta kreska występuje i jest wyraźna, a
            u tych czekających na dziewuszkę, kreski nie stwierdza się. Ja u siebie
            widziałam taką cieniutką strużkę, więc teściowa miała nie lada klops: bo niby
            jest, a niewyraźna. Bałam się, żeby jaki obojnak z tego nie wyszedł wink No,
            ale tak poważnie, krecha jak była, tak jest nadal, tyle, że teraz ją widzę, bo
            wcześniej swoje podbrzusze mogłam obserwować jedynie w lustrze. Ale, szczerze
            mówiąc nie przeszkadza mi zbytnio. A z ludowymi wierzeniami, jak widać, bywa
            różnie smile
            • bourgeonek Re: Linea negra, bo tak to się chyba zowie 04.08.04, 11:57
              No to chyba wrozbita jak to przepowiadal byl nawalony - mam dwoch synow, a
              kreski nie mialam ani sladu smile)))
              • bioo Re: Linea negra, +inne takie 04.08.04, 14:15
                kurcze, a moja linea wielka i ciemna a Małgos jest dziewczynka na 100%!!!!!oj,
                te przepowiednie ciązowe.Mi jedna sie sprawdziła, podobno jak jest zgaga to
                maluszek bedzie miał włoski, i rzeczywiscie Małgos do łysków nie należy, juz
                rozgladam sie za spineczkami i frotkami by te włoski na karczku powiązac wink))
        • bourgeonek Re: chrzciny 03.08.04, 11:35
          Jak chrzcilismy Kajtka, to umowilismy sie z proboszczem na konkretna niedziele.
          Podobnie jak pisala Betty, trzeba bylo znac dane rodzicow chrzestnych. Poza tym
          nic wiecej nie wymagano, tj. zadnych kartek z parafii ani nawet kartek od
          spowiedzi (jak sie o to spytalam, to moj proboszcz tylko sie usmiechnal i
          powiedzial, ze przeciez kazdy ma swoje sumienie, a on nie jest ksiegowym, zeby
          kartki zbierac).
          To byl super proboszcz, taki fajny (tlumy ludzi przychodzily do kosciolka), ze
          dostal przeniesienie... no i teraz mamy jakiegos neptka. Tez musze sie wybrac
          zagadac o chrzcie, ale jakos nie moge sie zebrac.
      • aka_78 elektroniczna niania 31.07.04, 20:14
        uzywacie?
        jak tak to jakiej firmy?
        zastanawiam sie powaznie nad przeniesieniem lozeczka malej z sypialni do
        drugiego pokoju, bo starsznie glosno spi wink
        • bursz Re: elektroniczna niania 01.08.04, 10:44
          Hej!
          Nie używam.
          pozdrowionka,jola(15/06 31 lat temu) i jula (14/06/04)
          • marta.28 Re: elektroniczna niania 01.08.04, 19:42
            Uzywamy philipsa model SC 465 zakupiony na alegro -
            www.allegro.pl/show_item.php?item=28747404 - polecam. Nasze maleństwo
            śpi samo w drugim pokoju. Przydaje nam się kiedy mała śpi w ogródka a ja mogę
            coś porobić w domciu.

            Kiedy będziecie chrzcić swoje pociechy????

            Marta i Oleńka 9 tyd.
            • aka_78 Re: elektroniczna niania 01.08.04, 21:19
              my wlasnie jestemy na etapie wybierania rodzicow chrzestnych i zastanawiamy sie
              czy moze to byc malzenstwo??
              sadze, ze uda sie ochrzcic KAsie jeszcze w sierpniu (tego roku, oczywiscie wink)
              • kramla Re:chrzest 01.08.04, 22:45
                A my chrzcimy najprawdopodobniej na Wielkanoc (taką mamy tradycję, by chrzcić w
                Wielką Sobotę w Noc Paschalną).A małżeństwo może byc wzięte na chrzestnych,
                czytałam też na którymś z forów, że dziewczyna wzięła za chrzestnych swoich
                rodziców, czyli dziadków dziecka.My sami myślimy o małżeństwie.
                • betty761 Re:chrzest 03.08.04, 10:30
                  my chrzcimy w tą niedzielę [8.08] chrześni są małżeństwem [25 i 32 lata] a
                  chrzestna jest w 6 m-cu ciąży
            • aka_78 Re: niania - do marty.28 02.08.04, 11:19
              czy taka niania ma funkcje kontroli bezdechu czy to jest moze to samo
              urzadzenie?
              • tuneczek chrzest 02.08.04, 13:39
                Ja planuje chrzcić Patryka we wrześniu, czekam tylko jak mój brat zrobi
                bierzmowanie i będzie mógł być chrzesnym.
                • bursz Re: chrzest 02.08.04, 14:39
                  Hej,
                  my chyba za rok, na roczek Julci. Czy myślicie, ze chrzestni w wieku 40 lat (my
                  po 31) to za staży. Na weselu bedą mieć ok. 70lat?!
                  pozdrawiam,jola
                  • bursz w czym pierzecie? 02.08.04, 15:20
                    Hej,
                    piorę dużo na bieżąco ręcznie w lovelly (płyn) i nie mogę doprać plan z
                    ulewania. Dziś dodałam jeszcze proszku cocollino i nie pomogło.
                    pozdrawiam,jola
                    • marta.28 Re: w czym pierzecie? 02.08.04, 16:40
                      W Jelpie a plamy trzeba dać na słońce, jak kolorowe to na lewą stronę pomaga
                      nawet na kupki.

                      Ja z mężem mamy jednego cheśniaka, ale dla swojej nie wezmę małżeństwa.

                      Do aka_78
                      Takie nianie z bezdechem są specjalne tu w markecie masz jeden taki i nianie
                      innych firm poczytaj sobie(www.tanimarket.pl/index.php?cPath=1_17_101)

                      M&O
                      • werata Re: w czym pierzecie? + o ściaganiu pokarmu 02.08.04, 19:44
                        Nasza pediatra poleca Jelp i tak właśnie robimy.
                        Ale kocyki piorę w Lovelli, bo jak w Jelpie wyprałam, to skrzypiały, brrrr

                        Mój Tomasz skończył w sobotę 8 tygodni. A jutro mamy 8 rocznicę slubu, jestem w
                        szoku, ze to już, stare z nas pryki smile
                        No i chcemy gdzięs wyjść, zostawić małego z nianią, tylko nie wiem, jak
                        ściągnać pokarm? Tzn. wiem jak, ale kiedy? Tuz po karmieniu, czy jak? No i ile
                        mam ściagnąć na 1 karmienie? Muszę to zrobić jutro w ciagu dnia, bo tak o 18.00
                        chcemy wyjsć.
                        Poradźcie, jak to robicie?
                        • aka_78 Re: w czym pierzecie? + o ściaganiu pokarmu 02.08.04, 20:28
                          ja tez piore w jelpie - a propos skrzypienia widzialam ostatnio plyn
                          zmiekczajacy jelp.
                          Pokarmu nie sciagam, wiec nic nie poradze.
                          Gratuluje rocznicy!
                          • evita33 Wróciłam ze szpitala z małym uff......... 10 dni 02.08.04, 23:27
                            Witam
                            Dawno mnie nie było , niestety nie ominąl nas szpital ( 10 dni). Mały miał
                            pdwyższoną bilirubinę, wzrosła mu po powrocie ze szpitala i miał wyższą od
                            wyjściowej przy wypisie.0Zostawili nas na oddzilae nmiemowlęcym i co się
                            okazało. po zrobieniu posiewu moczu wykryto bakterie o nazwie CITROBACTER sp. ,
                            która własnie podtrzymywała podwyższenie tej bilirubiny.Co jeszcze mały przez
                            to mógł byc niespokojny bo pzy oddawaniu moczu musiało go piec.No i mały
                            dostawał antybiotyk Zinat dożylnie przez 10 dni.Teraz za 3 tygodnie musze iść z
                            nim na kontole - bedzie miał robioone badanie CUM NA sprawdzenie czy mocz
                            prawidłowo się cofa.
                            Z tego złego tylko to wyszło na dobre ze porobili małemu wszytskie badania,
                            włacznie z badaniami na toksoplazmoze, na sprawy tarczycowe, usg jamy
                            brzusznej . Wykryli że ma kolki, awali mu krople Esputicon i syrop Debridat.
                            Odniosła m wrażejnie że MAciek się troszke pzrez to uspokoił,chociażmam z im
                            problem przy karmieniu, bo nieraz zanim sie przyssie to ja dostaje nerwicy a on
                            tak samo. Kreci sie przy tym cycu, szaleje, rzuca sie.Normalnie szok. Przez to
                            wydaje mi sie jie jest najedzony do końca.Juz mu zaczełam ściągać mleko i bede
                            dokarmiać z butli. Niby oni mówia że przybiera w miare, ale mi sie wydaje ze
                            treoche za malo przybrał jak na takiego dużego malucha.Bo nie wiem ak to
                            patrzeć - czy przysrost wagi liczy sie od wagi wyjćiowqej ze szpitala po
                            urodzeniu czy od wagi urodzeniowej.Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie Maciek
                            nieraz pomimo że jest najedzony, przeiwniety to jak go odkładam do łóżeczka to
                            zaraz jest płacz. No moze kilka rzazy zdarzyło u sie poleżec samemu chwilę albo
                            po prostu zasnąć.A tak musze go utulić do spania.
                            Ogólnie w szpitali ok, warunki dobre, wszystko o co chciałaś to siostry
                            przynosiły, maści, kremy itp. Moożna oczywiście było sohie wyjsć do dou czy
                            gdziekowliek zeby tam nie siedzieć o ale co z małym jak on przy cycu. Rz
                            az udałom i sie wyskoczyć do domu, ale to taka fajna jedna siostra z nim
                            została.aciek był jej pupilkiem.Kupiłam jej słodycze za to.mały po wykąpaniu ok
                            18 dstaje jesc i śpi tak śrenio do 24 - potem je z cyca i śpi do 4.30 czaem
                            ciut wczsniej. No i póxniej juz mii tak szybko nie zasypia i musze go kiwac
                            troche az zasnie.Do zwariowania.W piatek ide na szczepienie.A 15 chrzciny.
                            Chyba bedzimy robić w knajpie.Po pierwsze raczej śrejnio już przy Macku bym sie
                            wyrobiła z tym wszystkim a po drugie cały tydzień przed i w dzień chrzcin nie
                            bedzie u nas ciepłej wody -to ja mam gdzies tajką robote.


                            Pa Ewa
                            • werata Re: Wróciłam ze szpitala z małym uff......... 10 03.08.04, 10:40
                              Cześć Evita33,
                              na szczęście już po wszystkim, najważniejsze, że jesteście w domku, nie ma jak
                              własne cztery kąty.
                              Jeśli mówią, że Maciek dobrze przybiera, to sie nie martw na zapas, norma to
                              ok. 150g/tydzień. A na wagę patrzysz od wagi wypisowej ze szpitala.
                              I chyba za wcześnie oczekiwać od maleństwa, że po odłożeniu do łóżeczka samo
                              zaśnie, torszkę jeszcze za wcześnie.
                              Trzymaj się i dbaj o siebie i Maciusia!
                              pa
                            • lapandora Re: W czym pierzecie? 03.08.04, 19:22
                              Ja od urodzenia mojego synka mam Sab8 Amway, i nie ma plam po niczym. Nie
                              namaczam ani nie wystawiam na słonce. Nie ma uczulen, i nie trzeba juz zadnego
                              plynu do plukania. Od 3 miesiąca piore wszystkie nasze ubrania razem i to jest
                              bardzo wygodne.
                          • tuneczek Re: w czym pierzecie? + o ściaganiu pokarmu 03.08.04, 08:31
                            Ja piorę zamiennie raz w Lovelli, a raz w Jelpie.
                            Jesli chodzi o ściąganie pokarmu, to ja zazwyczaj jak mam gdzieś wyjść, to
                            jedna piersia karmienię maluszka, a potem z drugiej odciągam pokarm na nastepne
                            karmienie, kiedy mnie nie bedzie.
                            Gratulacje z okazji rocznicy, u mnie dopiero bedzie rok małżenstwa, za to 6 lat
                            znajomości ...

                            Pozdrawiam
                            Monika % Patryk 23/06/2004
                    • betty761 Re: w czym pierzecie? 03.08.04, 10:32
                      w Loveli [płyn] plamy po ulewaniu i kupie wcześniej namaczam w płatkach
                      mydlanych. ostatnio zrobiłam eksperyment i dodałam do jednego prania płynu do
                      płukania. mam nadzieję że Basia nie będzie miała alergii
                      • bursz czerwcóweczki 03.08.04, 11:40
                        Hej!
                        Weratko! Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy, miłej kolacji!

                        Jeśli chodzi o spanie to nasz Julka musi obowiązkowo pospać wieczorkiem na
                        dworze, czasami nawet 3-5 godzin, kąpanko, jedzonko i pięknie do łóżeczka,
                        chyba, ze chce do cyca jak wczoraj, musiała zasnąc ze mną, ale potem w
                        łóżeczku. W nocy karmionko 1-2 razy i do 6, 7 spokój.
                        Marta! podziwiam Was, ze takie Ola śpi sama w pokoku. Ja bym chyba nie mogła
                        spać.

                        pozdrawiam,jola&julka
                        • bourgeonek Re: czerwcóweczki 03.08.04, 12:08
                          Bylam w sobote z Ziemkiem u ortopedy i na USG. Wszystko OK, ale mamy go klasc
                          na brzuszku na zabke, tzn. rozszerzac nozki, bo ma tendencje do wypychania pupu
                          go gory i podkurczania nozek.
                          Ziemek spi w nocy super, za to w ciagu dnia coraz mniej, no ale zaczyna coraz
                          intensywniej obserwowac swiat. Ale jak juz sie napatrzy, to ... tylko raczki.
                          Na dodatek co chwile trzeba mu zmieniac pozycje, bo mu nie pasuje. W moim
                          przypadku to dosc ciezka sprawa, bo muze sie jeszcze zajmowac Kajtkiem. Tak
                          wiec znow przypomnialam sobie ilez to rzeczy mozna robic jedna reke i nogami wink
                          Ziemek spi tylko na brzuchu - inaczej nie chce. Wg ortopedy to bardzo dobrze,
                          wg pediatry musimy uwazac, bo to niebezpieczne, wg ksiazki, takie dzieci
                          szybciej sie rozwijaja fizycznie. Badz tu madry!
                          Mnie natomiast strasznie boli prawa reka. Taki dziwny bol, podobny do takiego w
                          karku, jak sie czlowiek zle wyspi. W sumie nie boli, ale czuje dyskomfort. Na
                          poczatku bolalo ramie, a teraz zeszlo jeszcze na przedramie. To bezwzglednie od
                          noszenia, ale zastanawiam sie, czy niepojsc do lekarza, bo trwa to juz pare
                          tygodni. Nie bardzo wiem do jakiego? Do ortopedy? Macie podobne problemy?
                          Ja sie obawaim, ze tak naprawde to kregoslup, a nie nadwyrezona reka.


                          Bourgeonek

                          PS Piore tylko w Lovelli, ale w pralce i wszystkie plamy znikaja, nawet takie
                          totalne z ubranek Kajtka (a tem potrafi sie pobrudzic!)
                          • kramla Re:Ból ręki 04.08.04, 15:46
                            Znam taki ból.Miałam to przez pierwsze tygodnie pobytu w domu z Sarcią.U mnie
                            było to w takim jednym miejscu między ramieniem a karkiem.W ciągu dnia jeszcze
                            jakoś uszło, ale w nocy nawet oddychać było mi ciężko tak ten ból
                            promieniował.O przewróceniu z boku na bok nie było mowy, b ól
                            niesamowity.Obecnie prawie już nie odczuwam, tylko jak się w tym miejscu dotknę
                            to czuję.Z Martą miałam podobny ból w dłoni i dostałam skierowanie do
                            chirurga.Przepisał mi jakąś maść, tą reklamowaną na ból mięśni i stawów-
                            zapomniałam nazwy.
                        • leefka Teraz z treścią ;-) 03.08.04, 13:41
                          • leefka Re: Teraz z treścią ;-) 03.08.04, 13:43
                            No i znowu mi się nie udało !
                            Już dwukrotnie popełniłam falstart. Może to z podniecenia faktem, że znowu
                            mogę uczestniczyć w naszym czerwcowym forum. Od dzisiaj mam już w końcu stałe
                            łącze w nowym mieszkanku.
                            Ups, miało być dużo, a będzie krótko, bo mi się Królewna Zaszczepiona
                            rozpłakała żałośnie. Biegnę oddawać się macierzyńskim obowiązkom smile
                            A do Was, kochane, zapewne jeszcze zawitam wnet smile

                            Ola
        • bourgeonek Re: elektroniczna niania 03.08.04, 11:43
          Ja mam Philipsa i bardzo sobie ten patent chwale smile
          • aka_78 Re: elektroniczna niania 03.08.04, 13:10
            no tak, jak sie ma dom, to taka niania ma sens a w mieszkaniu to chyba zbedny
            bajer
            • tuneczek Spanie 03.08.04, 13:19
              Jak Wasze dzieciaczki najczęściej śpią? Choć staram się zmieniać Patrykowi
              pozycje do spania, to i tak za każdym razem jak go położę na boku, to przekręca
              się na plecki. Poza tym często spi również na brzuszku, ale tylko w dzień jak
              mam go na oku, bo w nocy to się boję go tak zostawić.
              Czy uzywacie poduszek? Mój mały czasami śpi w różku, ale najczęściej po prostu
              na materacu, przykry kołderką lub kocykiem.

              Pozdrawiam
              Tuneczek
              • aka_78 Re: Spanie 03.08.04, 14:52
                prawie zawsze na pleckach, przekreca sie jak ja poloze na boku a nawet,
                skubana, przekrecila sie z lezenia na brzuchu!
                Czesto spi w rozku, bo w nim ja karmie i potem latwiej mi ja przeniesc do
                lzoeczka (na sztywnym wkladzie lezy i nawet sie nie czuje, ze jest przenoszona -
                bez rozka czesto sie rozbudza)
              • bourgeonek Re: Spanie 04.08.04, 12:07
                Jak juz pisalam Ziemka ulubiona [pozycja do spania to brzuszek. Czasem w ciagu
                dnia zasnie w wozeczku na plecach, ale raczej na krotko. Ja zostawiam do na noc
                na brzuszku, bo bardzo ladnie podnosi glowe i sam ja w nocy ladnie na boki
                przekreca.
                Nie uzywam poduszki, a ptrzykrywam go lekka kolderka.
            • bourgeonek Re: elektroniczna niania 04.08.04, 12:05
              Moj dom jest parterowy i wcale nie duzy, ot takie 100 metrowe mieszkanie. Jak
              jestesmy w ogrodzie z Kajtkiem, to Ziemek zawsze jest z nami w wozeczku.
              Natomiast nianki uzywamy do monitorowanie Kajtka, jak spi w nocy u siebie w
              pokoju. Obawaim sie bowiem, ze moglibysly nie uslyszec jego placzu i nie chodzi
              tu o odleglosc m-dzy pokojami, a nasz twardy sen (czasem slysze jego placz, ale
              i tak wydaje mi sie, ze mi sie to sni...)
    • aka_78 zastoj pokarmu 03.08.04, 13:13
      oj, chyba mi sie przytrafilo... boli mnie pol piersi i nie pomaga przystawianie
      ani masaz ani nic sad
      a wszystko przez to, ze spalam w nocy na brzuchu i sie najwyrazniej nie tak
      ugniotlo i jest niefajnie - mam nadzieje, ze nie dojdzie do zapalenia sutka...
      • evita33 czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 03.08.04, 13:26
        • bursz Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 03.08.04, 16:18
          Hej,
          jem w zasadzie to na co mam ochotę, poza owocami pestkowymi. Korci mnie jednak
          zupa wiśniowa. Wisienek z 5 spróbowałam, ale były b.kwaśne. Kolek chyba nie
          było i mam nadzieję, ze ne będzie. Szyjka natomiast jest czerwona, jakby blizna
          po oparzeniu. Julkę oglądało dwóch lekarzy i nic nie stwierdzili. Chyba jednak
          zaproszę jeszcze pediatrę z rejonu. Mam nadzieję, że to potówki lub obtarcie od
          ubranek.
          pozdrawiam,jola
          • kramla Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 03.08.04, 17:01
            Ja zupki wiśniowe zajadam.Początkowo nie jadłam samych wisienek, tylko samą zupę
            (jak to moje dzieci mówią-przypitkewink, teraz to nawet wisienek nie omijam.Nie
            zauważyłam jakichś nowych krosteczek ani kolek.
            • ka_wier a co na potówki? 03.08.04, 17:59
              kochane, co na potówki oprócz spirytu 70%. mojego Staszka strasznie wysypalo-
              najpierw tylko policzki a teraz boki glowki , troche na rączkach. trzyma go od
              weekendu , bo było tak gorąco, on lezał tylko w pampersie, ale i tak...
              no i chyba w zeszłym tygodniu byłam ostatni raz na forum i sie skarżyłam ze
              mały taki był marudny nie spał cały dzień, zwaliłam to na pogode, od tego czasu
              mam tak codziennie, nie mam absolutnie na nic czasu, cały dzien karmie albo
              nosze. a jak przychodzi mąż z pracy to mały mu ZASYPIA na brzuchu. u mnie na
              brzuchu- szuka cycka, chocby nie wiadomo ile zjadł przedtem.
              podobno w 1 roku nie można dziecka rozwydrzyć. mnie sie jednak wydaje ze już
              popełniłam 1000 błędów wychowawczych, bo śpi z nami- w swoim łózeczku sie od
              razu budzi i urządza awantury, karmię go właście=wie cały czas (to jest na
              żadanie?- ten kto to wymyślił powinien wisieć)i generalnie mimo ze maly ma juz
              ponad 3 tygodnie, ja nadal jestem sfrustrowana.
              no i oczywiscie ma kolki. tzn, tragicznie gazuje. codziennie i płacze przy tym
              niemiłosiernie, zaopatrzyłam sie już w viburcol, infacol i nie mam sumienia
              użyć.
              zjadlabym wisni, czereśni, śliwek a stoi przede mna wizja że mogłoby byc gorzej
              niż jest.

              czy któraś też tak ma? bo raczej wydajecie się zadowolone. pozdrawiam i sorki
              za humorek, karolina
              • mia101 Re: a co na potówki? i frustracje 03.08.04, 19:15
                droga Karolino, myślę, że nie jesteś sama ja też jestem sfrustrowana chociaż
                moja mała ma już skończone 2 miesiące. Mam wrażenie, że wszystkie dzieci
                znajomych są spokojne, same się mogą sobą zająć, a ja ciągle ją nosić i to w
                pionie, i też cały czas coś nie pasi i jest ryk. O, Boże - nie byłam chyba
                przygotowana na taką harówkę. Jestem u rodziców ale za 2 tyg. będę u siebie i
                znów czeka mnie perspektywa 10 godz. (mąż w pracy) z dzidziunią. Na dodatek
                mała nie bardzo przepada za spacerami - chyba że uda jej się usnąć, ale nie daj
                Boże się obudzi - jest płacz jakbym ją ze skóry obdzierała. Powiedzcie czy moje
                dziecko jest jakieś pod tym względem wyjątkowe?? Ja wciąż się łudzę, że to
                troszkę kolki, i po 3 miesiącach minie, będzie lepiej, ale jeśli nie... jak
                jest z waszymi maluchami? Jedno co dobre to, że mała (odpukać) przesypia całe
                noce - dosłownie np. wczoraj od 20.30 do 7.00. Więc może nie powinnam tak
                narzekać...
                • lapandora Re:w czym pierzecie? 03.08.04, 19:23
                  Ja od urodzenia mojego synka mam Sab8 Amway, i nie ma śladu plam po niczym. Nie
                  namaczam ani nie wystawiam na słonce. Nie ma uczulen, i nie trzeba juz zadnego
                  plynu do plukania. Od 3 miesiąca piore wszystkie nasze ubrania razem i to jest
                  bardzo wygodne.

                • augustia Re: a co na potówki? i frustracje 04.08.04, 12:21
                  cześć, mój Nubuś miał straszne potówki podczas ostatniej fali upałów.
                  lekarka poleciła mi Alantan Plus. To jest zastpka, która po pierwsze sie nie
                  bryli i naprawdę szybko goi. Mam nadzieję, że i Twojej dzidzi pomoże.
                  Od czasu tych potówek rzadziej natłuszczam skórę i stosuję zasypkę i wygląda na
                  to że wszystko jest ok.

                  pozdrawiam
                  ania
              • werata Re: a co na potówki? 03.08.04, 22:46
                ka_wier spróbuj na potówki nadmanganian potasu, bo on ma właściwosci
                wysuszające. Ja przemywam Tomaszowi buźkę, jak czasem mu się jakieś krostki
                pojawią, ale potówek nie miał, więc nie wiem, czy na 100% pomoże.

                A na gazy polecam Gripe Water - to jest woda koprerkowa, bezpieczna dla
                malucha, po niel ładnie odchodzą gazy. No i fajnie, ze usypia na brzuszku, to
                też pomaga na wzdęcia.

                Trzymaj się, pa.
                mama Tomaszka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13697117&a=14267538
                • bourgeonek Re: a co na potówki? 04.08.04, 12:26
                  Weratko, przemywasz buzke nadmanganianem? Bo ja sie nad tym zastanawialam, ale
                  nie wiedzialam, czy mozna. Wiem, ze kapiele sa zalecane, ale Ziemek ma potowki
                  tylko na buzi i karku.
              • tuneczek Re: a co na potówki? 04.08.04, 11:23
                Na potówki polecam kąpiel w nadmanganianie potasu. Kilka ziarenek zalać
                przegotowaną wodą, aby powstałkolor różówy i wlać do wanienki. Woda bedzie
                miała kolor różowy. Mój maluch po dwóch takich kąpielach ma teraz piekne ciało,
                bez żadnej potówki. Poza tym moja pediatra poleciła także na potówki kapiel dwa
                razy w tygodniu w Balneum Herbal.
                Nie martw się ja tak samo jak Ty jestem od czasu sfrustrowana i mam dosyć
                wszystkiego. Co do rozwydrzania, to mój maluch zasypia mi w ramionach, a jak go
                odłożę do łóżeczka to w płacz i tak jest w kółko. Dlatego teraz czekam aż
                porządnie zaśnie i dopiero wtedy go odkładam do łóżeczka.

                Monika & Patryk 23/06/2004
              • bourgeonek Re: a co na potówki? 04.08.04, 12:19
                Czy przecieracie potowki na buzi spirytusem? Ziemek ma [potowki na buzi i na
                karku.
                Jesli chodzi o Ziemka, to ma rozne dni. Wczoraj np. przespal w zasadzie caly
                dzien., co mu sie juz dawno nie zdarzylo. Za to przedwczoraj nie spal prawie
                wcale w ciagu dnia. Cale szczescie nie nalezy do wiszacych przy cycku. A moze
                go przekarmiasz i masz bledne kolo?
                Jesli chodzi o rozpieszczanie dziecka, to ja tez uwazam, ze nie mozna w
                piuerwszym roku rozpiescic dziecka. Jesli placze, to ma powod, nawet jesli to
                jest chec bycia noszonym na rekach. Byc moze maja potrzebe bliskosci z mama?
                Korzystajmy, bo dzieci szybko rozna. Chociaz okolo 2 riku zycia zniw jest faza
                na przytulanie i calowanie. Mam to wlasnie z Kajtusiem, tyle, ze bardziej
                swiadome. Cudne!!!
            • tuneczek Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 04.08.04, 11:18
              Ja od początku jem wszystko na co tylko mam ochotę. Omijam tylko napojów
              gazowanych i jedzonka, po którym moja dzidzia mogłaby mieć gazy, czyli
              czereśnie, fasola itd. Poza tym jem wiśnie, brzoskwinie, pomidory, paprykę,
              słodycze itd... Póki co, Patryk nie ma kolek, jedynie jakieś drobne uczulenie
              na bużce w postaci drobnej kaszki. Pediatra jednak powiedziała, ze nie ma
              potrzeby bym rezygnowała z jedzenia niektórych składników, bo to uczulenie jest
              malutkie.

              Monika & Patryk 23/06/2004
              • bourgeonek Test Super Mamy! 04.08.04, 12:34
                Wczoraj mialam kolejna probe Super macierzynstwa. Moj maz musial zostac dluzej
                w pracy i musialam sama wykapac Ziemka. Nie byloby w tym nic szczegolnego,
                gdyby nie fakt, ze ma tez Kajtka, ktory okolo 19 dostaje juz glupawki. No ale
                chyba tak sobie wziaz do serca moje slowa, ze jest teraz najstarszym mezczyzna
                w domku i ze musi mamusi pomoc, ze spisal sie na medal! Pomagal, podawal rozne
                rzeczy, myl Ziemka. No niestety przy usypianiu znow mu sie przypomnialo, ze
                jest malutki syneczkiem mamusi i tez chcial sie przytulac. No ale i tak
                wszystko zakonczylo sie sukcesem i Ziemek usnal na 5 min przed powrotem meza z
                pracy. W ferworze zrobilam jeszcze sesje z zelazkiem, obejrzalam jakis
                durnowaty film w TV i polozylam sie po 1:00, no i nie moglam zasnac do 2:30. A
                dzis od 6:00 Ziemek brubral, ale ja juz na spiaco daje mu cyca i pospalismy do
                8:30.
                Za to Ziemek w nocy i rano potwornie ulewal, wrecz chlustal tym co zjadl. Tak
                bylo po 3 karmieniach. Teraz jest juz OK. Nie wiem co to bylo. Z tym ulewaniem
                zreszta byla bardzo roznie. Czasem wcale nie ulewa, czasem troche,no i to
                dzisiejsze. Tez Wam sie to zdarzylo? Czy to moze efekt tego, ze zjadlam cos co
                mu nie podpasowalo? Troszke sie zestresowalam nie ukrywam.

                Lece do kieratu, bo sie zaraz zaczna budzic smile
            • bourgeonek Re: czy trzymacie jeszcze diete -i co na kolki 04.08.04, 12:14
              Ja jem w zasadzie wszystko, bo wychodze z zalozenia, ze i tak jak ma go wysypac
              to go wysypie okolo 6 tyg, vczyli teraz i bede miala czas na diety.
              Unikam wzdymaczy, czyli cebuli. Nie jem tez pomidorow, cytrusow, czekolady. No
              ale wczorej nawtrajalam sie lodow orzechowych...
              A z tymi alergiami to jest przerabane. Moj Kajtek )rok i 10 m-cy) jest
              ewidentnie na cos uczulony. Wysypalo mu buzie okolo miesiaca temu, a do tej
              pory wszystko bylo OK. Tak podobno jest czesto, ze alergie odzywaja sie okolo 2
              roku zycia.
              Umowilam sie do alergologa, bo nie bardzo widze stosowanie diety eliminacyjnej
              na dziecku, ktore je wszystko.Niech mu zrobia testy a wtedy bedziemy sie
              katowac.
      • bourgeonek Re: zastoj pokarmu 04.08.04, 12:09
        Kapusta
        • augustia gaworzenie :)))))) 04.08.04, 12:31
          hej, czy wasze pociechy też tak słodko gaworzą.
          Kuba od kilku dni jak tylko nie śpi "gada i gada".
          Śmiejemy się, że mamy w domu małego krecika z tej czeskiej kreskówki. Robi
          słodkie minki a z gardełka wychodzi mu coś na kształt krecikowego "ach joj"

          strasznie fajna sprawasmile))))
          zdecydowanie poprawia nastrój kiedy dopadają nas frustracje dokładnie takie
          same o jakich piszecie.

          pozdrawiam i pędzę do mojego "gaduły". Chyba postanowił coś zjeść.
        • ka_wier dzięki:))) 04.08.04, 12:37
          to naprawde super usłyszeć parę słów otuchy, dzięki. ja zawsze byłam latawcem,
          a teraz to "uziemienie' w domu sprawia ze wariuję,. i tak przemierzam z wóżkiem
          kilometry, ale nie wszędzie i nie wszystko da sie załatwić z wózkiem...
          mój staszek ma kolkę permqnentną, tzn. ja się domyśłam że to kolka, on
          strasznie sie meczy zeby zrobić kupe czy pogazować i płacze. i jestem pewna, ze
          to dlatego ze on ciągle je- ale nie umiem nic na to poradzić, bo jak nie jest
          przy cycu to jest ryk.
          staram si e trzymac lekkostrawna diete, bez kapusty i cebuli i fasolki.
          najbardziej zal mi owoców... ale nie ma efektów. czasem jem tylko kawałek
          czekolady i on nadal ma kolkesmile)).
          mam wrodzona anemie, ktora w ciązy była ogromna i też nie mogę sobie pozwolić
          na wyłączenie niektórych pokarmów, zeby tego nie powtórzyć.
          a gripe water i plantex i infacol juz mam, tylko cierpliwie czekam aż skończy
          miesiąc. sama też piję koperek.
          i zazdroszcze niektórym mamom, które nie trzymaja diety i dzieci nie mają
          kolek... ja jestem takim zarłokiem, a teraz tyle wyrzeczeń...
          • matylda26 Re: maly ryczek 04.08.04, 12:58
            Byłam z moim malym Igim na szczepieniu no i nie bylo tak strasznie troszke
            poplakal ale szybko mu przeszlo. Przy okazji zostal zwazony i ma 5600 w 8
            tygodniu, bedzie wielki chlop.
            I przy okazji mam pytanie czy u Was tez 2 miesieczne dzieci co raz mniej spia w
            dzien? Bo nasz maluch nie chce juz zasypiac po jedzeniu i sie buntuje poszaleje
            godzinke po czym jest spiacy i zmierzly i pozniej w ogole nie da sie uspic i
            tak prawie w kolko i przy tym jeszcze placze w nieboglosy.
            Pozdrawiam.


            • mia101 Re: maly ryczek 04.08.04, 13:15
              moja mała to też ryczek - właśnie wróciłam ze spaceru który trwał 45 min. z
              czego pół godziny to ryk - a ja płakałam razem z nią. W domu podobnie - przez
              większość czasu. Mała ma już 2 miesiące więc czasem się czymś zajmie, pogada ze
              mną ipt. ale jednak większość czasu nie chce spać tylko płakać, albo jak to
              nazywam "kwękać", potem zmęczona nie może usnąć a jak już uśnie to nagle wyrwie
              ją coś ze snu (może ból, kolka, a może jeszcze coś) i wszystko zaczyna się od
              początku. W kąpieli też ryk na całego, nawet na rękach często. Naprawdę tracę
              siły i odporność psychiczną - kamieniołomy są niczym w porównaniu z
              macierzyństwem...
              • bursz potówki i kąpiel 04.08.04, 14:16
                Hej,
                jeśli kąpiecie we fiolecie to główkę też? U Julci pojawiła się lekka
                ciemieniucha i "walczę" z nią. Wysuszać ją cali?
                Jak u Waszych pociech wyglądają potówki na szyi? U nas takie plamy, jak
                poparzone. Po opisaniu lekarce przez telefon, też poleciła kąpać w cali i
                przecierać szyjkę kilka razy dziennie. Zasypuję też mąką ziemniaczaną.
                pozdrawiam,jola
              • bioo Re: maly ryczek+nocki+przekarmianie??? 04.08.04, 14:39
                na pocieszenie, nasza Małgos tez tylk raćzki, a jak nie to kwekanie, albo
                ryczenie, w zaleznosci od humoru albo jedno i drugie!!!a jeszcze niedawno tak
                sie cieszyłam ze moje dzieciatko płacze tylk oprzy kolkach (niestety codziennie
                wieczorem lub w nocy) albo jak jest głodna ateraz od jakiegos czasu płacze ot
                tak sobie, wszedzie źle,w łóżeczku najgorzej, ale na raczkach tez potrafi byc
                źle i przy cycusiu tez potrafi płakac...czy wasze dzieci tez czasem płacza przy
                cycusiu, takie kwęku-kwęku? ja zauwazyłam ze wtedy jak jest zmeczona i nawet
                nie próbuje złapac cycusia a juz sie denerwuje ze nie leci (a cycus obok)i
                wtedy jest ryczek nr 1 na świecie , dzxiecko zagłodzone, obdzierane ze skóry,
                wyrodni rodzice...
                najgorzej ze małgosi pomieszał sie dzien z noca, bo zasypia ok 1 w nocy (efekt
                kolek) i spi do 4-5 i zaczyna dzien, ma chec na pogaduszki, popłakiwanie,
                poogladanie domku i swaita, a ja padam, ale za to w dzien przed południem
                potrafi przespac z przerwami co 2h, i ok 15 zaczyna jej sie dzien.czy jest
                szansa by ja jakos przestawic?budzic w dzien? by w nocy spała?tylk oczy to ma
                sens skoro te cholerne kolki ja mecza?i to łapia późno po kapieli?wczoraj od
                22:30 do po pólnocy, niestety, ja ciagle mam wyrzuty jak jem cokolwiek czyli
                ziemniaki, makaron, kasze (ryz i marchew odstaiłam tak jak miesko drobiowe), i
                juz nie mam siły i mniej pokarmu wieczorem bo Małgos zjada 2 piersi i płacze, a
                one pustesad, wiec ja zabawiamy i czekamy bby mleczko sie zebrało bo tak
                naprawde to najczesciej cona chce potem tylko kilka łyczkow i zasypia.a moze ja
                przekarmiam?ale jak biore do odbicia a ona wciaz szuka i płacz, smokiem pluje,
                nie daje sie w zaden sposob utulic ani uspokoic jak tylk oprzy cycusiu i takie
                bledne kolo.
                teraz lezy w tetrze bo ma od haggisow tam gdzei je sie zapina takei czerwone
                krostki, moz eniechcacy ten klej dotykal ciałka? i latego te krosteczki?
                posmarowałam Bepanthenem i lezy z goła pupa w tetrze, ale w ciagu 1h zmoczyła
                5pieluch +te na których lezy, zaraz wstawie pranko, acha piore w jelpie w
                pralce i wszystko cudnie schodzi
                jutro mamy szczpionke 5w1, juz słysze płacz ryczka....a potem gin ten ktorey
                mnie szył 2raz, ciekawe co powie ?

                *********
                Ania i Małgosia (18.06.04)
                • ka_wier Re: maly ryczek+nocki+przekarmianie??? 04.08.04, 17:59
                  Droga Bioo,
                  ja myślę że mamy ten sam kłopot. moj polega na tym, że mój staszek sie
                  przekarmia (ciągle przy cycu) i ma wiecznie kolki, niezależnie od tego czy ja
                  jem gotowaną marchewke czy suchy chleb. więc moze nie miej aż tak drastycznej
                  diety, bo jeśli twoja dzidzia tez za dużo zjada mleka, to dieta nie ma na to
                  żadnego wpływu. tylko siebie umęczysz. a musisz się dobrze odżywaić w końcu
                  karmisz...smile)
              • bursz Re: maly ryczek 04.08.04, 14:39
                hej,
                jak pisała Karolina, dzieci chyba nie płaczą bez powodu. One są pewnie naszym
                odzwierciedleniem, moze jesteście zestresowane?!
                Ja ze 2 tyg. temu też myślałam, ze zaczęły się kolki, a to problemy z kupą.
                Może u Was też?!

                Nasza Julka też jest coraz aktywniejsza, ciekawa świata, ma po prostu różne dni.
                Generalnie jest nieźle, gorzej czasami z mamą, która miewa doły!!Ale jest super!
                Choć macierzyństwo jest rzeczywiście trudne, ale chyba piękne.
                Ja na nie b. czekałam, więc nie ma co narzekać...

                Karolinka, czemu nie jesz czekolady, orzechów, a np. żółtka, które też są
                uczulające? Ja jestem straszny łasuch.
                Pozdrawiam,jola(15/06/73)&jula(14/06)
                • kramla Re: maly ryczek 04.08.04, 16:29
                  Moja Martusia była takim ryczkiem.O spacerach nie było mowy, bo cały czas się
                  darła, w domu spała tylko na rękach.W nocy owszem-cudowne dziecko, gorzej w
                  dzień...Jakoś tak ją wyczułam, że to z wynika z charakteru i pewnej wrażliwości
                  na bodźce zewnętrzne.Dziś jest to mądra, inteligientna i baaardzo wrażliwa
                  sześcioletnia dziewczynka.Nie jest beksą, ale łatwo się wzrusza.Ma dobre
                  serce.Bardzo ją kocham...Jest jakaś siła w tych pierworodnych.Mimo, że często
                  są trudniejszymi dziećmi niż te kolejne...
                  • matylda26 Re: maly ryczek 04.08.04, 20:43
                    Ha a my z mezem caly czas myslelismy ze to chlopcy sa takie ryczki a widze ze
                    dziewczynki tez hmm ciekawe od czego to jest uzaleznione. Jedna kobieta
                    powiedziala mi ze pewnie dlatego taki jest bo musialam sie w ciazy denerwowaci
                    moze w tym jest troche racji bo ja bylam strasznie nerwowa.
                    Pozdrawiam
                    Justyna i Igorek spiacy aktualnie
                • kramla Re: leżaczek 04.08.04, 16:40
                  Czy używacie?U mnie spisuje się rewelacyjnie przy każdym dziecku.Sara lubi w
                  nim podsypiać , mogę ją w nim wszędzie zabierać (chodzi mi o mieszkanie), nawet
                  w kuchni mi się zmieści a jest ona na prawdę maleńka...Ta kuchnia
                  oczywiściesmile.Obecnie leżaczek mam ustawiony na najnizszym poziomie,więc jest
                  prawie płaściutko, pod pleckami wcale nie ma jakoś super miękko, jak wypowiadał
                  się któryś z Waszych ortopedów, bo jest wkładka usztywniająca.Nawet teraz kiedy
                  siedzę przy kompie noga kołyszę leżaczek, który ma też funkcje kołyski.Dla mnie
                  rewelacja.Wiem, że niektóre wolą w tej funkcji foteliki samochodowe, mnie one
                  jednak do codziennego użytku nie przekonują...
                  • bursz Re: leżaczek 04.08.04, 17:28
                    Hej Kramla!
                    nie używam, bo mamy fotelik samochodowy i on spełnia taką funkcje. Zastanawiam
                    się jednak czy by się nie przydał. Jakiej firmy masz?
                    pozdrawiam,jola
                    ps. pisałaś kiedyś, ze robisz chyba marmoladę morelową?! Poproszę przepis.
                    Jeśli nie zastrzeżony oczywiście, dzięki,jola
                    • ka_wier co potrafia dzieci 04.08.04, 18:22
                      moj staszek ma 3 tygodnie i 4 dni. od co najmniej dwoch tygodni podnosi głowe,
                      i potrafi ja trzymać jak dlugo chce. sam sie przewraca z plecków na brzuszek .
                      to chyba za szybko. ja podobno chodziłam jak miałam 7 miesięcy i dzis mam dośc
                      słaby kręgosłup. boje sę że staszek tak samo. ale jak go opóźnić, przecież go
                      nie zwiążę...
                    • aka_78 Re: leżaczek 04.08.04, 19:25
                      u mnie tez fotelik robi za bujak
                      • werata Re: leżaczek 04.08.04, 20:52
                        Ja mam leżaczek, Tomek go bardzo lubi, szczególnie zasypiać w nim wink
                        A fotelik jest w samochodzie, tylko czasem zabieramy małeo w nim do znajomych,
                        bo zawsze można w nim małego pobujać.
                        Ja zdecydowanbie wolę leżaczek od fotelika, bo mogę go ustawić w dowolnej
                        pozycji, w tym leżącej, a w foteliku tak się nie da.
                        papa
                        • mara_28 Re: leżaczek + płacz 04.08.04, 21:29
                          ja zdecydowanie stawiam na leżaczek.Wlasnie go jutro zakupuję.Natomiast
                          szczerze odradzam stosowanie fotelika samochodowego jako leżaczka.Z opinii
                          wielu pediatrów oraz tego co nam tłumaczono podczas zajęć w szkole rodzenia
                          stosowanie fotelika samoch. jako leżaczka podczas domowych zajęć
                          b.niekorzystnie wpływa na kręgosłup dziecka.Praktykowanie fotelika jako
                          leżaczka może podobno doprowadzić kręgosłup dzidzi do takiego stanu ze wymagana
                          będzie potem korekcja skrzywienia kręgosłupa.Dużo na ten temat czytałam i
                          słyszałam i nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie.

                          Moja Nikola praktycznie nie płacze-tylko wówczas gdy jest mocno głodna albo
                          jakiś gaz jej przeszkadza który nie ma ujścia.Zdarza się to jednak b.
                          rzadko.Wszyscy którzy nas odwiezają dziwią się, że podczas ich pobytu dziecko
                          naet nie zakwiliło.Cieszę się że mam tak spokojnego szkraba-póki co
                          oczywiście.Potem może się to odmienić.Nikola tylko raz zareagowała dziwnym
                          krzykiem tzn. takim wręcz przeraźliwym płaczem na jednych moich znajomych.Nigdy
                          dotąd tak się nie zachowywała.Widocznie wyczuła złe wibracje-chyba będą
                          rzadkimi goścmi w naszym domciusmileNie wiem czy to przypadek czy rzeczywiście jej
                          nie przypadli do gustu.Wieczorami natomiast po kąpieli(którą wręcz uwielbia)
                          muszę ją troszke ponosić, utul;ać,pogłaskać,pomasować brzuszek i tak mi schodzi
                          do 23.30(kąpiel jest o 21) więc troszkę czasu jej też musze poświęcić pomimo,
                          że nie płacze ale jest znowu niespokojna, wierci się, wklada palce do buzi.Więc
                          coś za coś.Niektóre płaczą a inne nie, ale to nie oznacza że się ma aż tak
                          wielki spokój.Ja jednak lubię to krzątanie wokół-niej.Do południa kiedy cały
                          czas śpi a ja wszystko zrobię wręcz mi sie niekiedy nudzi i wtedy sobie myslę -
                          że nawet lubię gdy jest taka marudnasmileAle wszystko ma swe granice-
                          nieprawdaż...tak sobie pisze tylko, bo jestem taka szczęśliwa pa pa
                          • aka_78 Re: leżaczek + płacz 04.08.04, 21:42
                            hmm... znowu widac, ze co lekarz to opinia - pytalam dwoch niezaleznych
                            ortopedow a dzis nawet pediatre o ten fotelik i zadne z nich nie widzi
                            problemu, za to odradzaja lezaczek!
                            ja w kazdym razie korzystam z fotelika i Kasia uwielbia w nim zasypiac
                    • kramla Re: leżaczek 04.08.04, 21:27
                      Ten dżem morelowy to żadna filozofiasmile.Kupiłam cukier żelujący i zrobiłam wg
                      przepisu.Kilogram wypestkowanych owoców na półkilogramową porcję cukru (można
                      zamiast tego specjalnego cukru dać zwykły plus żelfiks)zesmażyć kilka minut i
                      do słoiczków.Mi wyszły trzy słoiczki takie wielkości dżemów z Łowicza i jeszcze
                      ciut do wyjedzenia łychąwink.Cóż jeden słoiczek już prawie się skończył, bo
                      wszystkim smakuje, nawet mojemu mężowi...smile)).
                    • kramla Re: leżaczek i debiut smoczkowy;) 04.08.04, 21:44
                      Nie wiem nic na temat firmy mojego leżaczka.Kupiłam go 6 lat temu i póki co
                      jest nie do zdarcia.Moja mała znowu w nim leżakuje i macha teraz
                      łapkami.Wykąpana, wyspacerowana (do 20 z minutami)i coś nie śpiąca.Ale nie
                      marudzi.Nawet nogą nie muszę huśtać leżaczka.Dziś zadebiutowała ze smokiem.W
                      sumie chciałam obyć się jakoś bez niego, ale już tyle naczytałam się na forach
                      o zgubnym wpływie ssania paluchów,że wolałam nie ryzykowć.Nasza Sarcia bowiem
                      nałogowo ssała trzy paluszki środkowe, a dziś to ciumkanie paluchów już na
                      prawdę niczym ssanie smoczka...Doiła je przez cały spacer i potem w domu, a
                      bynajmniej głodna nie była.No więc zdesperowana, ku uciesze starszych dziewczyn
                      poleciałam do najbliższej apteki i kupiłam Nukasmile.Nie powiem Sarcia zassała od
                      razu.Bardzo jej się spodobało...
            • tuneczek Re: maly ryczek 06.08.04, 08:01
              Mój mały ma niecałe 1,5 miesiąca, a jak tylko skończył miesiąc to już mi w
              ciągu dnia dawał nieżle popalić. Rzadko kiedy śpi w ciągu dnia. Może raz przez
              2 godziny, a tak cały dzień jest aktywny, podziwia świat, i nie mam czasu na
              nic. Jest strasznie absorbujący, ale wynagrdza mi to swoim uśmiechem i "aguuu".
        • aka_78 Re: zastoj pokarmu 04.08.04, 19:18
          wlasnie kapusta sie leczylam w nocy i jak reka odjal! A smierdzialo
          niemozebnie... smile)
          • mara_28 polecam z czystym sumieniem 04.08.04, 19:55
            Moje drogie mamusie!
            Nie odzywałam się długo ale właśnie przeczytałam ostatnie posty.
            Kiedyś wam pisałam, że moją Nikolę strasznie wysuypało na buzi-pediatra
            stwierdziła trądzik niemowlęcy.Przemywałam woda przegotowaną kilka razy
            dziennie i krochmalem,ale nie za bardzo pomogło.Pewnego dnia wprowadziłąm do
            diety ser żółty i kefir-będąc z dzidzią na wczasach nad morzem tak sobie
            pozwoliłam bo wcześniej ograniczała się ze wzgl. na kolki.Mojej niuni wówczas
            ten trądzik zmniejszył się, ale pozostała porowata skóra.po powrocie z wczasów
            powędrowałam do pediatry i ona mi powiedziała że zbyt dużo na jeden raz
            wprowadziłam mlecznych produktów i dlatego dzidzi skóra tak zareagowała
            bardziej atopowo niż trądzikowo.Treaz już jestem 7 dzień ponownie na diecie
            bezbiałkowej.Ale do rzeczy-peditra przepisała mi super maść.Po jednym
            posmarowaniu buzia Nikoli zrobiła się piekna jak u porcelanowej laleczki.Minęło
            7 dni i jest super za jenym wyjątkiem o czym zaraz.ta maść to FLEXIDERM z
            herbapolu.
            jednak wczoraj nabroiłam troszkę, ponieważ zjadłam kilka cukierków merci
            czekoladowych z orzeszkami.Nikola od razu zareagowała-drapała się
            niemiłosiernie po oczkach i wokół nich.Czyli zero czekolady i orzeszków w moim
            przypadku.Zazdroszczę wam więc tej wolności ze słodyczami.Ale po posmarowaniu
            maścią dziś już jest oki.
            Na tyle więc moich rad-do napisania bo mała się domaga mleczka i krzyczy och
            jak mocno.uciekam.pa
            • yessa Re: polecam z czystym sumieniem 04.08.04, 21:49
              Oj, nie wiem czy czasem nie mam z moim synkiem podobnej sytuacji.
              Od jakiś 2 tygodni pojawiają sie u niego na buzi krostki. Na początku było ich
              niewiele, więc sie nie przejmowałam (upał), ale kiedy zauważyłam też wysypkę na
              pleckach powędrowaliśmy do pediatry. Tyle, że mnie nie bardzo podoba się jej
              diagnoza. Wygląda na to, że ona nie wie do końca co to jest, przepisała wapno,
              ketotifen, no i maść Elocom (paskudztwo ze sterydami - oczywiście nie używamy).
              W tej chwili Bartuś ma na buzi taką podskórną kaszkę mannę.

              Mam pytania do mam walczących z rostkami swoich maleństw: czy ten nadmanganian
              i calę kupuje się w aptece? Jak właściwie wyglądają potówki u Waszych dzieci?


              Pozdrawiam
              Jola i Bartuś (13.06.2004)

              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23170&q=Bartuś&k=7
              • aka_78 Re: polecam z czystym sumieniem 04.08.04, 21:53
                nadmanganiam na pewno w aptece, a potowki to takie biale na czerownym tle
            • aka_78 Re: uczulenia 04.08.04, 21:52
              Otoz bylysmy dzis z Kasia na szczepieniu (200PLN ta przyjemnosc) i na wizycie u
              naszej pani doktor zapytalam o te skaze i co sie okazalo? ze to nie zadna skaza
              ani alergia pokarmowa, bo pod pieluszka ani sladu krostek! To wskazuje na
              klasyczna alergie tzw "kontaktowa" - czyli najprawdopodobniej proszek. Do tej
              pory pralam nasze ubrania w normalnym proszku, teraz zaczne w jej i chyba
              przerzuce sie z jelpa na lovelle. Polecacie proszek czy plyn?
              • bursz Re: uczulenia 05.08.04, 12:00
                Agatko,
                ja używam do pralki proszku cocollino, a do recznego płyn lovella. Proszeku
                lovelli jeszcze nie próbowałam.
                Jeśli chodzi o szczepionkę to dlaczego płaciłaś? Ta pierwsza jest "z urzędu"
                3w1. Następne sa kombinowane, nie ma państwowej 3w1.
                pozdrawiam,jola
                • beciaw77 SEN+SZCZEPIENIA+PRANIE+DIETA+inne;-)! 05.08.04, 12:43
                  SEN:
                  nie mam zbyt wiele czasu by posiedziec i nadrobić zaległości na forumsad
                  Dominika absorbuje moją uwage cały dzień i praktycznie nie śpi!ma może 3-4
                  drzemki po 15-30 minut i koniec!jedynie na spacerze ucina sobie spokojny
                  dłuzszy sen... no ale u mnie pogoda do bani (+18) i kropi więc nici póki co ze
                  spacerkówsad... Czy Wasze maluszki też takie aktywne?? Mało że nie śpi prawie
                  cały dzień to jeszcze późnym popołudniem marudzi bo jest zmęczona i znudzona
                  (ile czasu można "gadać" z mamą i bawić się grzechotkami i karuzelą???wink) a po
                  kąpieli.... ha! to jest najlepsze! zasypia na pół godziny i budzi się pełna
                  werwy i chęci na zabawę z tatą który wraca z pracy! ja padam z nóg i mam
                  chwilami dość bo nie marzę o niczym innym tylko o tym żeby zasnęła (kąpię ją ok
                  20.30 bo wcześniej nie ma szans!)A i owszem zasypia tylko dopiero między 22.30
                  a 23.30! no i śpi już do 4-5 nad ranem.... Czy Wasze dzieci tez tak dokazują po
                  kapieli? Dominice może się zdarzył 3-4 razy zasnąć po wieczornym karmieniu i
                  nie budzić się.... napiszcie coś koniecznie-może powinnam jakoś inaczej z nią
                  postępować? wcześniej kąpać? a może mieć więcej cierpliwości do mojej
                  gaduły...wink??
                  SZCZEPIENIA:
                  no właśnie jak to jest z tymi szcepionkami 3w1!?mój pediatra odradzał bo
                  twierdził że są to słabsze szczepionki i Dominika cierpiała trzy razy sad teraz
                  zastanawiam się czy nie zapłacić za tzw skojarzoną szczepionkę 3w1 i ja
                  oszczędzić przed bólem... co Wy na to? Jak u Was z tymi sczepionkami
                  skojarzonymi (u mnie kosztuja 125zł z Hib-em, a sam Hib 40-42zł)i tą pierwszą
                  wcale nie dają darmo "z urzędu" jak napisała bursz-przynajmniej nie tą 3w1sad
                  dwie tak a Hib sie dopłaca-jako zalecaną!
                  PRANIE:
                  ja piorę od samego początku w Lovelli proszku i polecam!Ponoć płyn jest mniej
                  wydajny... Dominika miała duże kłpoty ze skórą ale na proszek żadnej reakcji!
                  KROSTKI, POTÓWKI i inne:
                  kaszka z buzi zeszła jeszcze troche ma jej na raczkach-kapie w krochmalu
                  codziennie i myję płynem top to toe Johnsona (tak się pisze?-nie ważnesmile)!)
                  całe ciałko i główkę później oliwkuję Bambino! Wygrałam z potówkami! Codziennie
                  przemywałam każdą potówkę zamoczonym w spirytusie wacikiem (takim do uszu)-
                  punktowo raz dziennie! Po kilku tygodniach nie ma śladu po potówkach!
                  Ciemieniucha schodzi! Polecam (choć drogi -30ml chyba 18 zł- no i koszt
                  przesyłki 11 zł!!!) olejek na ciemieniuszkę z serii Skarb Matki-po kilku dniach
                  rewelacyjnie znika skorupa!!!
                  DIETA:
                  koniec diety beznabiałowej!-wprowadzam wolniutko nabiał ale bez mleka! jeden
                  mały jogurcik na dwa trzy dni-troszke serka białego na chlebek.... czekam na
                  efekty... boję się nawrotu kolki ale może to mamy juz za sobą? no i policzki-
                  teraz różowiutkei i gładkie - żeby tylko znów nie przypominały tarkisad! ale
                  ostatnio słysze tylko te same opinie-nie odstawiaj nabiału-jeśli to skaza to
                  organizm dziecka sam musi zwalczyć nietolerancje! dawniej dzieci (mnie również
                  a miałam skaze!) karmiono mlekiem krowim i nie było tylu alergii!! Pediatra
                  znajomej powiedział że jak odstawi całkowicie nabiał to organiz dziecka się nie
                  przyzwyczai do trawienia białka krowiego i "wychoduje sobie pani alergika"!
                  Próbuję... o rezultatach napiszę!
                  WIZYTA U GINA I SEX:
                  potwierdziły się moje przypuszczenia-mam obniżenie narządu rodnegosad ale lekarz
                  stwierdził że nie powinno mi to w niczym przeszkadzać "cóż dziecko było duże i
                  dlatego"-usłyszałam...póki co ćwiczę "zwieracze"wink) hehehe żeby się ta lekko
                  na szczęście wystająca szyjka schowała... jak to nie pomoże to będziemy radzić
                  dalej... a reszta ponoć OK-lekkie pęknięcie na szyjce które już się zrasta i
                  tyle uuuuffff! a sex.... nadal nie dopuściłam męża(10 tydzień po porodzie!)-
                  choć teraz oboje nie mamy na to czasu i sił... ale przecież kiedyś to
                  nastąpi... a ja się czuję już na samą myśl jak przed pierwszym razemwink)!
                  OSTATNIE NOWINKI:
                  Dominika waży 6,5 kilograma i ma około 80 cm długościwink) rośnie jak na
                  drożdżach (a jest tylko na diduszku;-0!)
                  No to chyba tyle-zmykam bo mój "potworek" się budzi własnie z drzemki! tym
                  razem dłuższa-pogoda pewnie na nią wpłynęła-bo AŻ! 1,5 godzinywink)!
                  POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE!
                  do następnego razu...
                  CZEŚĆ!
                  Beata
                  • marta.28 Re: SEN+SZCZEPIENIA+PRANIE+DIETA+inne;-)! 05.08.04, 12:59
                    Moja Oleńka jest raczej grzeczną dziewczynką, chociaż czsami musi sobie
                    pomarudzić, jak każde dziecko. Waży obecnie 4850 (56 cm dł)przy wadze
                    wyjściowej ze szpitala 2780 (50 cm dł) ur. 01.06 i zastanawiam się czy nie za
                    mało. A jak tam wasze dzieci.

                    Co do snu to do południa ciągle śpi, chociaż ma coraz więcej przerw na zabawę z
                    mamusią.

                    M&O
                    • aka_78 Re: SEN 05.08.04, 13:48
                      Kacha w dzien spi malo, po kapieli (kapiemy kolo 22) max 4h i potem juz co 2 h
                      sie budzi w nocy. Najchetniej zasypia na spacerze (mimo ze jest ryk jak
                      wychodzimy) albo w bujaku.
                      Dzis ucieklysmy przed upalem do lasu i teraz po jedzonku zamiast spac uwaznie
                      obserwuje, co robie wink
                      A te kilkunastominutowe drzemki starsznie mnie wkurzaly na poczatku jak
                      probowalam dosypiac w dzien - nie ma nic gorszego jak wybudzenie tuz po
                      zasnieciu...
                  • leefka Re: SEN + KĄPIEL 06.08.04, 10:04
                    Korzystając z tego, że Tosiołek właśnie sobie leży i wymachuje kończynami
                    gruchając do szpulek z nićmi (właśnie robiłam drobne naprawy) trochę o nas.
                    SEN + KĄPIEL
                    Tośka niestety lepiej spała jako noworodek niż ostatnio, choć - co muszę jej
                    przyznać - ostatnia noc była lepsza. Na początku kąpaliśmy ją ok. 23-24, po
                    czym zasypiała i spała do 4-5 rano. Od przeprowadzki staramy się ją
                    przyzwyczajać do wcześniejszych kąpieli w nadziei, że jak normalne, przyzwoite
                    dziecko będzie wydłużać sen nocny. Teraz oscyluje to ok. 21, czasem ciut
                    wcześniej, czasem później, zależy - jak i u większości z Was - od tego, kiedy
                    wrócimy z wieczornego spaceru. Sama kąpiel to coś, co Tosia bardzo lubi, choć
                    tak jak i Kacha Agaty jest nieszczęśliwa podczas wyjmowania i zabiegów
                    pielęgnacyjnych. Potem jeszcze karmienie (chociaż często "podkarmiam" ją przed
                    kąpielą, bo wieczorami bywa marudna) i usypianie. No i z tym ostatnim bywa
                    różnie. Czasem zaśnie przy cycu, czasem podczas odbijania (co, notabene, nadal
                    nie zawsze jej się zdarza), a czasem dopiero po odłożeniu do łóżeczka, często
                    natomiast taka podstępnie "uśpiona" budzi się natychmiast po dotknięciu
                    materacyka i oznajmia gotowość do zabawy, lub - nie daj Bóg - marudzenia. Od
                    jakiegoś tygodnia, czyli od momentu, kiedy doprowadziliśmy pokój Małej do jako
                    takiego wyglądu, kładziemy ją spać tamże. A że rano i tak ląduje u nas w
                    łóżku... Ostatnio zasypia ok 23, czasem nawet później (wczoraj - 22) i ok. 1-2
                    budzi mnie jej płacz żałosny, więc zwlekam się i karmię na siedząco u niej w
                    pokoju. Potem staram się ją uśpić, co trwa bardzo różnie, a czasem kapituluję
                    i już wtedy zaciągam do małżeńskiego łoża. Na ogół jednak usypia. Potem budzi
                    się niestety kolejny raz ok. 4-5 i wtedy już na ogół ledwie posuwając nogami
                    wrzucam ją do nas i karmię na pół śpiąc. Z prób "usamodzielnienia" dziecka na
                    razie niewiele nam wychodzi, jak widać smile
                    No, ale jak już wspomniałam wcześniej - wczoraj było lepiej. Od 22 do 4 rano,
                    a potem już krótsza przerwa, do 6. I jestem ciekawa czy ta zmiana nie była
                    spowodowana faktem, że wczoraj wieczorem odpuściliśmy sobie spacer?
                    Hmm...
                  • leefka różne 06.08.04, 10:54
                    My na szczepieniach byliśmy we wtorek (DPTa + Hib + wzwB - razem 130 zeta i aż
                    trzy wkłucia, bo "w hurtowni zabrakło łączonych") i przy okazji poznaliśmy
                    naszą pediatrę, alergologa, która po oględzinach skóry małej stwierdziła, że
                    krostki na dłoniach i suchą skórę na pleckach i bokach trzeba po prostu
                    nawilżać i natłuszczać i już. I nie jest to żadna alergia. I chwała Bogu, bo
                    już od jakichś dwóch tygodni pozwalam sobie właściwie na wszystko, włącznie ze
                    własnoręcznie zrobionym drożdżowym zakalcem ;-( i nie zauważyłam żadnych
                    negatywnych zmian u Małej. No może z wyjątkiem wczorajszych zielonych kupek,
                    ale to mogła być ponoć i reakcja na długie przebywanie na świeżym poietrzu (o
                    ile w Wawie powietrze można nazwać świeżym), lub - i to byłaby mniej
                    optymistyczna dla mnuie wiadomość - na czekoladę, której wczoraj pochłonęłam
                    więcej niż dotychczas. A kolki zniknęły, choć to może działanie esputiconu,
                    ale to się okaże, bo od dwóch dni go jej nie podaję. Oczywiście wieczorami
                    jest marudna i płaczliwa, ale na ogół pomaga zmiana pozycji lub noszącego, w
                    ostateczności przystawienie do piersi. A propos tego ostatniego: jak często
                    karmicie teraz swoje maleństwa? Tośka do popołudnia je co 2,5 - 3,5 h a w
                    przerwach albo śpi albo sobie gaworzy. Natomiast po południu i wieczorem bywa,
                    że jada co godzinę - półtorej, tyle że krócej. Lekarka powiedziała, że skoro
                    chce tak często jeść, to widocznie tyle potrzebuje. Przybiera ładnie, bo w
                    ciągu 6 tyg przytyła 1520g od wagi urodzeniowej (wyjściowa była o 230g
                    niższa). Czasem się zastanawiam czy nie oszukać ją smoczkiem, ale jeszcze nie
                    byłam na tyle zdasperowana, a paluchów ani piąstek do buzi nie pcha co najwyżej
                    obślimta sobie (lub mnie, zależy od pozycji) ramię.
                • aka_78 Re: szczepionka 05.08.04, 13:40
                  Jolu,
                  szczepionka nazywa sie Infanrix hexa i jest - jak czytam na ulotce -
                  "szczepionka skojarzona przeciwko blonicy, tezcowi, krztuscowi, WZW typu B,
                  poliomyelitis oraz przeciwko zakazeniom Haemophilus influenzae typu b
                  skoniugowana". Cokolwiek to znaczy wink
                  • bursz Re: szczepionka 05.08.04, 16:09
                    Hej,
                    kalendarz szczepień zmienia się dość często. Mam literaturę w której jest
                    rzeczywiście zestaw o którym pisze Agata. Obecnie w 2 miesiącu życia dziecko
                    dostaje DTP (błonnica, tężec, krztusiec) i to jest podskórna w ramię i
                    oddzielnie wzw B. Agaty dziecko i inne też pewnie dostały jeszcze przeciwko
                    polio i czemuś jeszcze, bo nie ma szczepionki DTP i wzw B w jednym. Polio teraz
                    jest przeniesione na 3 miesiąc. Dostałyście lub macie pewnie w prasie, ulotkach
                    kalendzrze szczepień.
                    Następną jednak, jeśli nie chce się dzidzi kłuć 3 razy, trzeba kupić, choć
                    lekarka sugerowała, że nie warto, ale my kupimy. Ja ryczałam bardzej niż Julka.
                    A te szczepionki wszystkie są chodowane na tym samym, nie ma gorszych czy
                    lepszych. My się już dowiadywaliśmy u różnych lekarzy, mamy sporo znajomych.
                    Jeśli na coś warto zwrócić uwagę to to gdzie są wyprodukowane (nie w USA i
                    chyba Angli, lepiej już w Rosji).
                    pozdrawiam,jola
                    • aka_78 Re: szczepionka 06.08.04, 08:57
                      ta, ktora dali KAsi wyprodukowana zostala w Belgii.
                      Wklucie bylo domiesniowe, w udo. Pielegniarka wytlumaczyla mi jak mam trzymac
                      dziecko, zeby jak najmniej cierpialo i faktycznie - ryk trwal tylko 2 sekundy i
                      zaraz odwrocilam jej uwage smile
                      za 6 tyg. idziemy znowu, ma kosztowac 150PLN. (Ta szczepionka wymaga podania
                      trzech dawek w odstepach co najmniej miesiecznych)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja