czerwiec 2004 - czekam na Was!

    • beciaw77 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 06.09.04, 22:06
      oj chwile mnie tu znów nie było...wink
      Witam serdecznie nowe osoby i te "nowe - stare" teżwink)
      Jakos tak mi szybko mija dzień za dniem i wieczorem nie zawsze mam ochotę i
      siłe siedzieć przy komputerze... Czasem tylko sobie poczytam co tam u Was
      nowego i zmykam bo ledwo przyłożę głowę do poduszki a już Morfeusz pochyla się
      nade mną....wink)i zasypiam twardym snem do wczesnych godzin rannych... a
      właśnie Dominika spi różnie ale przeważnie gdy sobie dobrze poje tak ok 21-22
      to spi mi ładnie do 4-5 nad ranem choc bywaja noce takie jakostatnia z pobudką
      o 2, 5, 6, 7.30 ...
      Wymyślam jej nowe zabawy-ostatnio jej ulubioną oprócz karuzeli którą kocha od
      samego początku( mąż lecia rano kiedyś do sklepu po nową bo sie pozytywka
      zepsuła!!! a ona allleallle żeby włączyć wołaławink!!!) tak więc nową zabawą
      którą lubi jest wspólne leżenie z mamą na brzuchusmile) spróbujcie może Waszym
      pociechom też się to spodoba? kładę na dywanie złożony na 4 koc na to pieluche
      na pieluche Dominikę na brzuchu i ja obok a całość odbija się w postawionym
      przed nami lustrzesmile) w które Miśka patrzy cały czas z nieskrywaną radością że
      mama lezy z nią na brzuchusmile)! ja tez mam ubawwink)!
      Żal mi strasznie lata... jeszcze bardziej macierzyńskiego który kończy mi sie
      za niespełna dwa tygodnie!!!!! Kiedy tuli się do mnie moja mała kruszynka i
      patrząc mi w oczy mówi to swoje aaaaggggg to mi serce pęka....sad(
      A z nowości...
      Misiaczek mój dźwiga się do siadania łobuziara! Jak ją trzymam podczas
      karmienia to dźwiga mi głowe! Do tego pałaszuje ze smakiem całe pięści i
      dobiera się do moich jak wycieram jej ośliniony pyszczekwink)! Smieje się
      podczas zabawy głosno zwłaszcza jak ja smieje się do niej lub z niej też w
      głoswink) i jak wyciągam ja z łóżeczka to nie musze (choć nadal to przeważnie
      robię) podtrzymywać jej głowy-tylko pod paszkami-bo ładnie już sama trzyma....
      ale ten czas leci...
      Linia na brzuchu już mi zjasniała i stała się prawie niewidoczna.
      Z robieniem kupy nie mamy póki co problemu mamy za to problem z utrzymaniem jej
      w pieluszce bo co rusz (przynajmniej raz na tydzieńwink!) mamy kupe "z
      poślizgiem" na plecy! Koszmar! Zwłaszcza jak jesteśmy u dziadków! Teraz
      przezornie zostawiłam małej u mamy ciuch na przebraniewink) hehe!
      UF! to chyba tyle...
      rzeczywiście jakoś tak ostatnio zastygły bez ruchu czerwcóweczki....wink) ale
      przynajmniej łatwiej nadrobić kilkudniowe zaległości w czytaniuwink)!
      Pozdrawiam!
      Beata
      • evita33 Do KAsik 81 - ropiejące oczko 06.09.04, 23:54
        Na ten zabnieg idę w środe i mam iwlką nadzieje że tym razem wielmożna pani
        doktor mnie przyjmie.Oczywiscie zaraz zdam relację. Biodacyna nie pomaga- oczko
        cały czas ropieje pomimo masażu również.
      • jaguar3 spanie i inne 07.09.04, 09:12
        A moja malutka śpi w nocy regularnie 8-9h od 22-6-7 tzn spi ja tyle spie a ja
        trzeba budzic do karmienia,cale szczęście, że Radek do pracy idzie to się
        dziecko naje smile, potem je i zasypia na 4h. O ja szczęściara smile następnie
        spacerek i znowu kima, popołudniową drzemkę też lubi a ostatnio śpi nawet
        wieczorkiem 1h co za śpioch.Czasami się zastanawiam kiedy ona ma się rozwijać
        skoro ciągle śpi. Jeżeli chodzi o jakość snu to oprócz machania rączkami i
        nogami doszło głośne malaskanie wink

        Ale na brzuchu nie chce leżeć, główke podnosi bez opierania się na rączkach
        jeszcze na to nie wpadła pomagam jej jak mogę ale gdy tylko poczuje jakieś
        kierowanie jej osobą to wrzask jest okropny, to już jej nie zmuszam kiedyś w
        końcu zacznie lubić leżenie na brzuchu. W pionie jeszcze jej się trochę chwieje.
        Nauczyła się już chwytać, Lapie wszystko co jej wpadnie pod rączke i próbuje
        pakować do buzi już czuje co to będzie później przecież tego się nie da
        opanować smile
        No i żadnych problemów z nią nie ma tylko katarek sad
        pozdrawiam Karolina
        • bursz do weraty 07.09.04, 12:03
          "Ale jak teraz Tomasz miał 2 iniekcje to zaczęłam wątpić, czy dobrze
          zrobiliśmy... z Hib miałby jedną."
          Weratko,dlaczego dwie? Pytam, bo wiesz u nas ludzie chyba korzystają z tych
          państwowych i lekarka zastanawiala sie który Infanrix przepisać. Mam nadzieję,
          że dobry zamówiłam w aptece. No i kremu Elma nie polecała, w aptece mówili, ze
          jest na receptę?!
          pozdrawiam,jola
          • marta.28 Re: do weraty 07.09.04, 16:05
            A ja kupiłam ten żel ELMA bez recepty w aptece. Na innym wątku dziewczyny
            wypowiadały się pozytywnie?
            • werata odpowiadam-do bursz i marty.28 08.09.04, 11:12
              Jolu, ja też szczepię płatną szczepionką Infanrix DTP-a (płacimy 65zł), ale w
              niej nie ma szcz. przeciw polio, którą Tomasz dostał jako osobne wkłucie. I za
              polio nie płacimy, bo jest refundowana z NFZ, zresztą pozostełe też są
              refundowane, ale my woleliśmy kupić lepszą, czyli Infanrix (nasz pediatra mówi,
              ze to mercedes wśród szczepionek).

              marta.28 - EMLA jest na pewno na receptę, jednak apteka może sprzedać i "sobie
              sama" wystawi receptę, to jest praktykowane. Nasza pediatra mówi, ze Emla nie
              zniczuli mięśnia, do którego jest wkłucie, jedynie powierzchniowo skórę, ale na
              pewno warto spróbować, tylko odradzam stosowanie tych plastrów dołączonych, kup
              jakieś inne, delikatne.

              POzdrawiam!
      • beciaw77 poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zdjęcia 07.09.04, 12:38
        Dziewczyny mam pytanie do Was-zwłaszcza mam beznabiałowych.... czy poszerzacie
        juz swoja dietę o nabiał i jakie są tego efekty? Jeśli nie to jakie nowe
        produkty wprowadzacie już do swojego jedzonka? U nas doszły brzoskwinie i
        nektarynki do tego mięsko smażone (na małym ogniu bez przypiekania) i kolejna
        próba zjedzenia serka (wczoraj)-teraz czekam na efekt po serze bo reszta
        przeszła gładko i z uśmiechemsmile)!
        No i jeszcze pytanko do mam dziewczynek....
        yyy Dominika lubi sobie strzelic kupala albo na plecy (o tym już pisałam)
        albo... na brzuszek i ma wtedy umorusaną całą psioszkewink) tak że kupal włazi
        do środka... teraz mnie zlinczujecie ale lekko rozchyliłam jej dziś wargulki
        żeby wydobyć tego kupala na zewnątrz... ??? .... może wiecie coś więcej na
        temat pielęgnacji tych miejsc u dziewczynki-do kiedy trzeba uważać i nie
        rozchylać wargulek no i jak sobie radzić w takich sytuacjach???
        Dzięki!
        Co do kremu Emla... Jolu co lekarz to opinia jak kraj szeroki.... u nas (w
        Rzeszowie) Emla bez recepty-przynajmniej w aptece w Tesco... decyzja ostateczna
        należy do mamywink)!
        Zapraszam do oglądania nowych zdjęć Dominikiwink)!
        1. na brzuszku
        2.z tatusiem
        3.z mamusią
        POZDROWIENIA!
        Beata
        • beciaw77 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 12:39
          a tu linkwink) bo zapomniałamwink)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
        • kata74 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 14:44
          fajne zdjęcia smile))

          > do środka... teraz mnie zlinczujecie ale lekko rozchyliłam jej dziś wargulki
          > żeby wydobyć tego kupala na zewnątrz... ??? .... może wiecie coś więcej na
          > temat pielęgnacji tych miejsc u dziewczynki-do kiedy trzeba uważać i nie
          > rozchylać wargulek no i jak sobie radzić w takich sytuacjach???

          hmmmm nic nigdy nie słyszłam o zakazie rozchylania- moja też "lubi" się ufajdać
          po uszy no i jak wtedy wyczyścić??

          K&J 18.06
        • jaguar3 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 14:52
          Co do higieny dziewczynek to myje wszystko dokładnie rozchylając te zewnętrzne
          nie wiem jak to nazwać "bułeczki" , wargi sromowe są ciągle sklejone i nie
          zaglądam tam. Ale to dziwne we wszystkich poradnikach jest mnóstwo na temat
          pielęgnacji chłopięcych narządów a o dziewczęcych jeszcze nic nie znalazłam sad

          Też miałam podejrzenie skazy bo mała ulewała pytaliśmy trzech lekarzy i nawet o
          my barbarzyńcy daliśmy jej zbadać krew na przeciwciała całkowite IgE i nic nie
          wyszło , ale jak przestałam jeść mleczne rzeczy przestała troche. Teraz jem ser
          żółty i czase skubnę ciacho jakieś no i lody i jest ok.
          Jutro jogurt albo mleko i się zobaczy
          pozdr Karolina
          • marta.28 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 16:14
            Lepiej jogurt bo mleko jest silniej uczulające. Zasada im nabiał bardziej
            przetworzony tym latwiej strawić maluszkowi. Ten żółty ser tylko jest
            ciężkostrawny więc nie przesadzaj z jego ilością.
          • bursz higiena 07.09.04, 17:20
            jaguar,
            ja tam nic nie rozchylam, tak mówili w szkole rodzenia, nie usuwać rzadnej
            wydzieliny.
            Jeśli chodzi o dietę to jem wszystko, więć nie pomogę.
            pozdrawiam,jola
      • leefka różnorakie i do tego długaśne ;-) 10.09.04, 10:17
        Witamy po chwili niebytu smile

        Na samym początku witam nowo przybyłe Mamy, te, które po wakacjach już wróciły,
        te, które na wakacjach jeszcze są i te, które nigdzie nie wyjeżdżały smile
        Ostatnio mamy problem z kompem: początkowo przez modernizację sypialni, która z
        konieczności stała się też naszym "gabinetem" (hihi), a potem przez problemy z
        nowo nabytym procesorem. Rezultat jest taki, że nadal "jadę" na starym
        niestety też szwankującym, a do tego komp jest nieskonfigurowany, więc wbrew
        moim ogromnym chęciom chyba jeszcze trochę czasu upłynie zanim w końcu
        umieszczę w necie zdjęcia Maleńkiej. Wasze Maleństwa są takie przesłodkie smile
        Tośka naturalnie jest najsłodsza, oczywiście dla mnie i mojego Męża
        kochanego. wink
        W pośpiechu czytałam wczoraj i przed chwilą ostatnie posty i trochę mi się
        pewnie już wszystko pomieszało, ale... trzy grosze ode mnie:

        1/ KUPKI I DIETA
        Temat-rzeka, nieprawdaż? wink U nas, niestety, nastąpiła pewna niekorzystna
        zmiana: po paru tygodniach mega kupek-wylewajek co trzy do pięciu dni (w sumie
        bardzo wygodna sprawa, pomijając moment zdejmowania ubranek i mycia), w ubiegłą
        sobotę nastąpił powrót kupek niewielkich a częstych, niestety ze śluzem i
        zielonych sad W sobotę Młoda też strasznie ulewała, a właściwie nawet ze dwa
        razy "chlusnęła" mi przez ramię. Moje naturalne podejrzenie, że cuś ją
        uczuliło, a ponieważ jem wszystko to mogło być i wszystko. Na początek
        odstawiłam Actimel (wprowadzony parę dni przed sensacjami), wszelkie jogurty i
        nabiał w większej ilości (nadal pozostając przy masełku i żółtym serze) i to
        chyba było to, bo teraz jest lepiej. Wczoraj kupa była po dwóch dniach, już
        taka zielono-zółta, choć ulewanie pozostało. Od dziś dla pewności odstawiłam
        nabiał całkowicie i zobaczymy co z tego będzie. W poniedziałek do pediatry na
        przegląd, więc może czegoś się dowiem.

        2/ SEN A NOCNE KARMIENIE
        Jak już kiedyś pisałam, Tosia od pewnego czasu śpi w nocy jak suseł i po
        położeniu jej do łóżeczka, średnio między 20.30 a 21.30 śpi do 6-7. W tym
        czasie jej nie karmię, bo najnormalniej w świecie też śpię. Dzisiaj wstałam
        wcześniej, żeby Męża w delegację wyprawić i o 6 nadal słodko spała. Więc
        zostawiłam dziecię w spokoju, położyłam się do łóżka pewna, że Mała zaraz się
        obudzi i ... zasnęłam. Obudziłam się gdzieś za piętnaście ósma i nie słysząc
        protestów i łkania czym prędzej pognałam do pokoju Dzieciątka. I co
        zobaczyłam? Tosia w najlepsze, uchachana, gugała sobie do żyrafek na
        ochraniaczu ani myśląc o jedzeniu. Po przystawieniu do "mlecznego
        dystrybutora", jeszcze chwilę pogadała do mnie śląc uśmiechy i dopiero wtedy
        przyssała się jak pijawka. No i naszła mnie myśl czy aby nie jestem wyrodną
        matką tak długo pozwalając dziecku być bez posiłku. Jak by na to nie patrzeć,
        ja sama byłam wygłodniała jak wilk, a co dopiero taki malec który w mig
        wszystko trawi! No i do tego kwestia ewentualnych problemów z pokarmem, bo
        ponoć często przez brak nocnych karmień zaczyna zanikać laktacja, a tę
        chciałabym utrzymać najlepiej jeszcze z rok... Co o tym sądzicie? Ustawiać
        budzik i karmić Małą przez sen czy dać sobie spokój i zaufać naturze? A, dodam
        jeszcze, że w ciągu dnia Mała je co dwie-trzy godziny, a jak sobie pośpi na
        spacerze, to nawet co cztery.

        3/ BUTELKA A POWRÓT DO PRACY
        Ponieważ od ostatniego tygodnia września wracam na pół etatu do mojej drugiej
        pracy (w "pierwotnej" idę na wychowawczy), co na szczęście w moim przypadku
        oznacza jedną ranną 4.5-godzinną i drugą popołudniową 5.5-godzinną przerwę,
        sprawą karmienia musi zająć się Tatuś, który w tym czasie będzie pracował w
        domu (na szczęście w pracy poszli mu na rękę). Zaczęliśmy więc Małą
        przyzwyczajać do butli, bo karmienie łyżeczką zarzuciłam na etapie pomysłu (to
        nie na cierpliwość mojej połowicy). Niestety, pierwsze próby odbyły się przy
        wtórze wrzasków, krzyków i dźwięku mojego pękającego serca. Pluła, patrzyła na
        mnie z obrzydzeniem, potem na Męża, który przejął pałeczkę i już nawet
        wykoncypowaliśmy, że Mąż będzie mi ją na uczelnię przywoził i będę ją karmić w
        przerwie między zajęciami wink Wczoraj po dwudniowej przerwie, spróbowałam
        ponownie, herbatkę między karmieniami i - po chwilach protestów - wydoiła z pół
        butelki. Przy kolejnej próbie, znowu plucie i ten wyraz na twarzy
        mówiący "Dlaczego mi to Mamo robisz???" Czy wy macie jakieś sprawdzone pomysły
        na przyzwyczajenie Małej do butli? I jeszcze pytanie o tzw. "łyżeczkobutlę".
        Słyszałam, że coś takiego istnieje, ale "z czym się to je"? Wiecie?

        4/ SZCZEPIENIA I INNE KWESTIE ZDROWOTNE
        W poniedziałek idziemy na drugie szczepienie (jeśli Tosia zostanie dopuszczona,
        bo nie wiem czy te jej problemy z kupkami i ulewaniem nie będą przeszkodą) i po
        rozmowie z Mężem kupiliśmy Emlę. W jednej aptece, faktycznie, był problem (bo
        na receptę), ale w innej - bez słowa otrzymałam tubeczkę i dwa plasterki. No i
        teraz sama nie wiem. Ulotkę przeczytałam w aptece, bo mieli jedną do takiego
        dużego opakowania i wiem, że ten krem działa dopiero po ok. godzinie od
        aplikacji. A co jeśli szczepienie zostanie przełożone? Nie chcę Małej
        niepotrzebnie wcierać w ciało jakichś chemikaliów, ale jednocześnie na
        wspomnienie tego przeokropnego płaczu przy ostatnim szczepieniu... Ech,
        decyzje i dylematy...
        Wczoraj byliśmy w końcu na USG bioderek i wszystko jest OK, a ponieważ Tosia
        nadal ma lekki problem z odwodzeniem nóżek ("spadek" po jej pośladkowym
        ułożeniu), mam z nią "ćwiczyć", czyli w pozycji na brzuszku, rozkraczać jak
        żabę i przyciskać ręką. Sęk w tym, że Tosia nie przepada za leżeniem na
        brzuchu, a już tym bardziej jak coś lub ktoś krępuje jej ruchy. Teraz właśnie
        na brzuszku zasnęła, więc czym prędzej ułożyłam jej nogi jak należy i póki co
        śpi dalej.
        Nasze "przeboje" neurologiczne chwilowo w zawieszeniu, choć dziś właśnie
        mieliśmy umówione badanie EEG, ale jak sobie posłuchałam i poczytałam jak to
        wygląda, to podziękowaliśmy. USG wyszło w porządku, bezdechy przez sen ustały
        (chociaż licho wie, bo przecież ja w nocy śpię), a i podczas jedzenia Tosia
        coraz rzadziej się krztusi, więc neurolog tymczasem kazała poczekać i
        obserwować.
        Co do ropiejącego oczka, my też mieliśmy podobny problem ze dwa-trzy tygodnie
        temu. Najpierw zaczęło łzawić, potem pojawiło się trochę ropki, ale po
        przemywaniu i zakraplaniu solą fizjologiczną, oraz masowaniu kącika po
        parunastu dniach ustało. Zauważyłam, że od tego momentu Tosia płacze już ze
        łzami.

        5/ ROZWÓJ I ZABAWY
        Faktycznie, jak wszystkie zauważyłyście, Dzieciaczki co raz zachwycają nas nowo
        nabytymi umiejętnościami. Moja Tosia ruchowo nie jest chyba szczególnie
        uzdolniona, bo łepek w pionie wprawdzie trzyma mocno, ale na brzuchu bywa
        różnie. Łapać łapie jak jej grzechotkę w rękę włożę, ale żeby ją to
        interesowało to niekoniecznie. Macha sobie tą rączyną raczej bez ładu i
        składu, a że coś jej tam grzechocze... Interesuje ją za to wszystko wokół, a
        już szczególnie ludzie, zwłasza ci uśmiechający się szeroko. Odwzajemnia się z
        naddatkiem smile W ogóle bardzo łatwo można odwrócić jej uwagę za pomocą
        uśmiechu. Kiedy zaczyna marudzić, wystarczy albo ją chwilę ponosić i pokazać
        coś nowego, albo po prostu pogadać i pouśmiechać się trochę, a problemy nagle
        znikają. No, dobrze, nie zawsze jest tak kolorowo wink
        Co do zabaw, my jeszcze nie zdecydowaliśmy się na zakup maty, choć chyba jednak
        będę optować za jakimś tańszym nabytkiem niż mata Tiny Love. Ta "przyjemność"
        jednak znacznie przekracza nasze finansowe możliwości i nie jestem przekonana
        czy warto pakować taką kasę w - bądź co bądź - tylko zabawkę. My jakoś
        wychowałyśmy się bez mat i wszelkich takich piszcząco-świecących cudeniek i
        chyba źle na tym nie wyszłyśmy. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła
        sama coś z Małą majstrować. Nade wszystko chciałabym ją nauczyć bawienia się
        czymkolwiek i tworzenia
        • leefka Re: różnorakie i do tego długaśne ;-) - cd 10.09.04, 10:23
          Chyba za dużo napisałam, bo "ucięło" mi wiadomość. Poniżej - dokończenie (jeśli
          ktoś jeszcze zdzierży wink)

          Co do zabaw, my jeszcze nie zdecydowaliśmy się na zakup maty, choć chyba jednak
          będę optować za jakimś tańszym nabytkiem niż mata Tiny Love. Ta "przyjemność"
          jednak znacznie przekracza nasze finansowe możliwości i nie jestem przekonana
          czy warto pakować taką kasę w - bądź co bądź - tylko zabawkę. My jakoś
          wychowałyśmy się bez mat i wszelkich takich piszcząco-świecących cudeniek i
          chyba źle na tym nie wyszłyśmy. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła
          sama coś z Małą majstrować. Nade wszystko chciałabym ją nauczyć bawienia się
          czymkolwiek i tworzenia zabawek z niczego. Pamiętam jaką ja sama miałam frajdę
          bawiąc się w teatr przy pomocy przyrządów kuchennych (pan Garnek był mężem pani
          Chochli - hihi) czy wycinanie ubranek dla wcześniej narysowanych lalek. Czy to
          nie jest lepsze niż te wszystkie kolorowe cuda techniki?

          6/ INNE
          Znowu ma być parę ciepłych dni, więc zamierzam wykorzystać je - jak zwykle - na
          spacery, zaniedbując (jak zwykle wink) obowiązki domowe. Mamy warszawskie -
          może zorganizujemy jakiś mityng spacerowy póki pogoda dopisuje?
          Mnie też żal odchodzącego lata, choć słoneczną jesień też lubię, chyba nawet
          bardziej niż letni skwar.
          O, Młoda się budzi, więc czas nakarmić dziecko i huzia na dwór!

          Pozdrawiamy tymczasem jednocześnie przepraszając za przydługawego i
          przynudnawego posta smile
    • jaguar3 kryzys laktacyjny ? 07.09.04, 14:39
      Czy któraś może miała ?
      Ja obudziłam się dziś w nocy ze strachem że nie nakarmię młodej
      pokarm był, ale tak się zastanawiam czy jeszcze nastąpi ten kryzys czy już nie.
      Mam nadzieję że nikogo nie wystraszyłam smile
      Karolina i Misiula
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630
      • kasik81 Re: kryzys laktacyjny ? 07.09.04, 23:19
        A na czym ten kryzys polega? na braku pokarmu? dlaczego miałoby zabraknąć
        pokarmu skoro mama odżywia się jak należy i dzidzia ssie prawidłowo? nic o tym
        nie słyszałam więc dlatego pytam.
        Co do higieny dziewczynek, to usuwam resztki kupki patyczkami do uszu, tak
        delikatnie. Jak jest tylko biała wydzielina to nie ruszam, ale jak kupka to
        myję. Myślę, że resztki kremu czy innych zabrudzeń dobrze są usuwane w czasie
        kąpieli, jak cała pupcia zamoczona jest w wodzie. Też wszędzie czytam że nie
        powinno się dziewczynkom rozchylać warg "bułeczek" (jak któraś z Was nazwała)
        ale jak można zostawić pipkę ufajdaną z kupki?
        Evito czekam niecierpliwie na relację z zabiegu.

        Pozdrawiam
        Kasia z Alą.
        • marta.28 Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 09:34
          U mnie polegało na tym że przez 2 dni miałam nabrzmiałe piersi i musiałam
          dziecko częściej przystawiać żeby mi nie eklspodowały. Takie uczucie. To raczej
          pzrypomina nawał pokarmu niż jego brak.

          Czy ktoś stosował już ten krem znieczulający elma i czy używał plasterków???
          Pomóżcie, kupiłam a dzisiaj po południu muszę zastosować i nie wiem jak nakleić
          te plasterki?????????????????????????????
          • bursz znieczulenie 08.09.04, 10:13
            Marta,
            my też dziś jedziemy i jestem zestresowana!!!! Maście nie kupiłam, bo w aptece
            powiedzieli, że na receptę. A plasty to co? Pewnie w efekcie zrezygnujemy. Bo
            wiesz to i tak znieczula naskórek, a nie mięśień! Tyn bardziej, że ostatnio
            płakała tylko podczas zastrzyku, poprostu ukłucie zabolalo.
            trzymajcie się i życzcie nam tego samego, pozdrawiam, jola
            ps. widzę, że przeniosłaś się na czerwcówki, a Łódź zaniedbałaś. Chyba mi nie
            odpisałaś?!jola
          • werata do marty.28 08.09.04, 11:19
            już napisałam w innym wątku do Ciebie, ale jeszcze raz:
            nie używaj tych dołączonych plastrów, bo ich sciaganie więcej będzie bolało niż
            sam zastrzyk, kup inne, np. HANSAPLAST Aqua protect - b.delikatne.
            Posmaruj grubo, ale niezbyt dużą powierzchnię na 1 h przed iniekcją. Zyczę,
            zeby zadziałało!!!
            papa
            • beciaw77 Re: do marty.28 08.09.04, 11:36
              podpisuję się pod tym co napisała werata! ja smarowałam tak pół tubki 5g na
              udzie (zewnętrzna strona) na powierzchni ok 2x2cm i Dominika nie poczuła
              zupełnie igły-tylko jeknęła po wpuszczeniu płynu-i już było po wszystkimwink)!
              POWODZENIA!
              Beata
      • jaguar3 Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 12:09
        A bo w 3-cim miesiącu zwiększają się potrzeby żywieniowe dziecka związane jet
        to z tzw skokiem rozwojowym i może zabraknąć mleka'
        ale z tego co czytam może też być odwrotnie czyli nawał podobny jak na początku
        żeby ilość mleka mogła się dostosować do potrzeb dziecka
        Właśnie już sie dowiedziałam że nie musi być brak tylko może być nadmiar
        Pozdrawiam Karolina
        • tuneczek Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 16:25
          Ja od dwóch dni "cierpię" na nawał pokarmu. Właściwie non stop przystawiam
          małego do cycka, by mi troszkę pomógł. Już jest trochę lepiej i mnie mnie bola
          piersi.
          • marta.28 Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 18:12
            Przejdzie głowa do góry.
    • werata kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dzieciom? 08.09.04, 11:22
      Czy do pół roczku tylko pierś, czy jakieś słoiczki, ew. własne gowtowanie
      ? A moze już ktoś wprowadził jakąś potrawę/owoc itp?
      Jak to planujecie mamuski?
      • beciaw77 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:41
        No własnie mamuśki... ja w połowie pażdziernika wracam do pracy... Dominika
        bedzie miała skończone 4 miesiące.... już na początku października zamierzam ja
        przestawiać na "zwykłe" jedzenie i może troche na jakieś kaszki (chyba sa takie
        po 4 miesiącu) ale póki co nie mam pojęcia jak się za to zabrać... Nie chcę
        rezygnować z karmienia piersią i bede to robic poki starczy mi sił i pokarmu o
        każdej możliwej porze dnia i nocy ale w czasie gdy mnie nie bedzie trzeba
        będzie jej podac coś innego do jedzenia...
        Również bede wdzięczna za każdą uwage i propozycję...
        Póki co tylko diduś i w upały po drugim miesiącu sporadycznie herbatka Hipp
        (piersi nie chciała jak było gorąco a herbatke piła az jej się "uszy trzesły";-
        ))!)
        POZDROWIENIA!
        Beata
        • mara_28 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:46
          no własnie ja też tylko cycusia i nic więcej.jak nikola skończy 2 mcce - a to
          juz za kilka dni- mam podawać soczek-ale to ze względu nakupki, aby były
          częsciej.Zobaczymy co nam z tego wyjdzie bo mała za nic w świecie nie chce
          butli..
          podaję link do moich zdjęć-nie wiem czy będzie aktywny-bo cos mam problemy
          techniczne...ale spróbuje
          foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?id=26953&r=0&nxt=0
          • mara_28 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:47
            jeszcze raz ten link..moze teraz się uda...

            foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=26953
            • mara_28 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:53
              jejku nie wiem dlaczego mi nie wychodzi z tym linkiem.Pojawia się wpisz
              hasło...chyba że wy widzicie te zdjęcia..napiszcie mi proszę.Zrobiłam tak jak
              pisała yessa i weszłam na onet albumy od strony "oglądacza" i skopiowałam link
              i guzik-nic z tego nie wyszło.A na forum gazety nie moge zamieścić swojego
              watku,bo nie mam czasu zmniejszać zdjęć na adobe photoshop-próbowałam ale mi
              nie wychodziło.Nie wiem jaka musi być rozmiarówka zdjęcia by go umieścić-ja
              zmniejszałam do 700 szerokości,ale zawsze pojawia się komunikat, ze za duży
              rozmiar.A może wy w innym programie zmniejszacie fotki-jeśli tak to napiszcie
              mi namiary.jestem całkowicie chyba zielona w tych sprawach...

              marta
              • bursz szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 13:20
                polecam krem znieczulający EMLA. Małą przytuliłam i nawet nie zaczaiła, że ma
                robiony zastrzyk.
                Szczepionka była o nazwie TETRACOQ (DTP tj,krztusiec,błonnica,tężec + polio).
                Nie ma infanrixu z w/w bez hib.
                pozdrawiam,jola
                • beciaw77 Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 13:40
                  No widzisz Jolu! Super ze podziałał!!
                  UF!
                  U nas kolejne szczepienie dopiero ok 12 października ale znów zastosujemy Emle!
                  Pozdrawiam!
                  Beata
                  • marta.28 Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 18:20
                    A ja poszłam na szczepienie bez posmarowania, bo moją kuzynkę dzisiaj pani
                    doktor odprawiła, bo że niby coś z dzidzią. Więc sobie pomyślałam, że nie ma co
                    na zapas najwyżej poczekam w poczekalni.
                    Więc kiedy pani doktor stwierdziła, że OK to ja do dabinetu zabiegowego i mówię
                    że jeszcze nie posmarowane. A pielęgniarka że dobże bo poprzednie dziecko miało
                    i plasterkiem zaklejone i że po tym czerwony placek. Prawdopodobnie od
                    plasterka ale może uczulenie. I że najpierw trzeba zrobić próbę uczuleniową. No
                    i że to lepsze dla starszych dzieć aby nie zniechęcić.
                    No i byłyśmy szczepione bez żelu. Ale nawet nie piuknęła i była uśmiechnięta.
                    Pani pielegniarka stwierdziła, że była wspaniała. A ja jej że jej życzę więcej
                    takich dzieciaczków. A jak wyszłam z gabinetu to wszyscy spytali się czy już bo
                    nic nie było słychać.

                    Bursztynku jestem i tu i tam.
                  • philippo Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 23:57
                    hej moja corka spi!! Zoska od jakiegos czasu uwaza, ze 2mczne dzieci juz nie
                    powinny spac tylko byc noszone na raczkach i gaworzyc... to naprawde mile i
                    piekne i cudowne miec ja blisko patrzec jak sie usmiecha gada jak
                    nakrecona..ale czasem trzeba cos zrobic, zjesc napic sie a wtedy przestaje byc
                    milo bo jest wrzask. No ale juz sobie z nia radze szantarzyska laduje w
                    lozeczku z karuzelka i pozytywkami i misiami i grzechotami i uspakaja sie a
                    potem cyc jak marudzi i spi.
                    A nadrabiajac to juz nie martwimy sie o kupki, bo jest ich juz kilka dziennie,
                    a czasem nawet w nocy ze dwie ( zazwyczaj podczas karmienia, czemu towarzysszy
                    ulewanie i trzeba cala przebrac,...a potem nastepna kupa i tak zastaje nas
                    6,30wink).
                    Zoska wczoraj pierwszy raz sama zlapala swiadomie grzechotke poczym przylozyla
                    nia sobie pod okowink ale tylko sie skrzywila.
                    Co do tej masci Elma, to ja dstalam ja bez recepty, ale jeszcze nie stosowalam,
                    na ile przed szczepieniem trzeba posmarowac to miejsce?
                    pisze tego posta od 11 ranowink wiec nawet jesli cos jeszcze chcialam dodac to
                    raczej jutro bo dzis juz nic nie kumamwink)
                    pozdr
                    Marta mama Zosi (21.06.04)
                    www.cxt.pl/~philip/index2.html
                    • martekj Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 09.09.04, 00:01
                      kurcze w miedzy czasie moj mezczyzna sie zalogowal i wyslalam ten post pod jego
                      nikiemwink
                      A jeszcze jedno, czy Wasze dzieciaczki tez chca juz siedziec? Zoska ciagle
                      stara sie odniesc! Ostatnio to mnie zaszokowala, bo wlasnie przygotowywalam sie
                      zeby dac jej piers a ona podniosla glowke i sama sobie wziela no w koncu ile
                      mozna czekac!
                      teraz juz dobranoc pa pa
      • tuneczek Miłość do dziecka 08.09.04, 15:59
        Moja miłość do dziecka z dnia na dzień jest coraz silniejsza, aż boję się żeby
        mnie nie przerosła. Mój mąż i tak już się żali, że on poszedł w odstawkę.
        Jak patrzę jak moje dziecko robi postęp w rozwoju fizyczynym, jak się do mnie
        uśmiecha, jak rozmawia ze mna swoim słodkim aaaggguuuu, jak patrzy się na mnie
        i cieszy się na mój widok, to mi aż serce zamiera ze szczęścia i ponad życie go
        kocham.
        Pozdrawiam
        Monika
        • kasik81 Re: Miłość do dziecka 08.09.04, 21:23
          smile))))) Przypuszczam, że tak ma każda z nas smile))
          Ja czekam tylko na częstsze uśmiechy mojej Aluni, bo puki co żadko nas nimi
          obdaża.
          Evito33 czekam z niecierpliwością na relacje z przekłuwania kanalika. Mam
          nadzieję, że wszystko ok. Mnie to czeka w poniedziałek sad((((
          Alicja zasnęła o 18:30 i już taka późna pora a Ona dalej śpi, mogłaby się już
          obudzić bo już się spóźniła na swoją kąpiel smile)
          Pozdrawiam.
          • kasik81 Re: Miłość do dziecka 08.09.04, 21:25
            No cóż....ortografia nigdy nie była moją mocna stroną...Oczywiście OBDARZA
            • bursz szczepionki...poczytajcie 08.09.04, 22:51
              szukam na temat tej szczepionki TETRACOQ, bo lekarz nie potrafił nam
              odpowiedzieć na temat tego krztuśca acekularnego i
              polki.pl/wiadomosc.html?wid=5349808&kat=1921&katn=Noworodek-Niemowl%EA&widn=Jak+najmniej+k%
              B3ucia&_err=4&ticket=1722609899502546Kbpz16fOnraMALxsCYUpsXrhl%2Fyr5PH%2FGHk%
              2B6gtfxGrsjOZRQLL%2BrWMeD%2B3nVIvin2JJ9QBVp6RGpjwQjJLlYtJ6WXKk%2BJw9oEqqQuS8swg%
              3D
              pozdrawiam,jola
        • beciaw77 chce już siadać:-)! 08.09.04, 22:42
          Dominika chce juz siadać-moja mama twierdzi że juz w tym miesiącu bedzie
          siedzieć! dzis gdy trzymała ją na kolanach w takiej półleżącej pozycji i
          zabawiała ja swoimi palcami mała chwyciła się babcinej ręki i usiadła!
          odrywając oparta o druga ręke głowę i podnosząc ją do pionu! Byłam w szoku!
          Zrobiła tak później jeszcze kilka razy traktując to jak najlepsza zabawe a mnie
          łzy napłynęły do oczu bo dopiero przecież ją urodziłam a ona już chce siadać...
          a tam... znowu się wzruszyłam....
          tak bardzo ją kocham...
          • bursz Re: chce już siadać:-)! 08.09.04, 22:59
            Hej!
            gratulacje!!
            No właśnie tak je kochamy!!CORAZ BARDZIEJ!!!
            TO TAKIE WSPANIAŁE???!!! Może to nagroda za te trudne chwile!?
            pozdrawiam,jola
            • mara_28 Re: chce już siadać:-)! 08.09.04, 23:28
              gratulacje tak dzielnej dziewczyny,
              Ja też się wzruszam każdą nową reakcją mojej dzidzi.Podniesienie główki na
              które tak czekałam-przywitałam łzami wzruszenia,gromki śmiech który nastąpił po
              wielkim płaczui,gdy ból brzuszka minął, a pote kolejny głośny rechot gdy małą
              puściła bąka-też mnie wzruszyły i jednocześnie rozbawiły.Tak sobie myślę,ze to
              tak wielkie szczęście mieć dziecko, że nie wyobrażam sobie mojego życia bez
              niej.Tak mnie ogarnęła fala miłości, tej emocjonalnej pępowiny, że nie wiem jak
              ja przeżyję rozstanie z dzieckiem z którym spędzam każdą chwilę-gdy wrócę
              niedługo do pracy.Tak sobie myślę, że tyle chwil spędziałm na tym forum będąc w
              ciązy, teraz śledząc zaś losy naszych pociech, że nie wyopbrażam sobie dnia
              kiedy bym tu nie zajrzała.A czas leci, nasze pociechy dopiero co
              urodzone,rozwijają skrzydła zbvudowane na naszej miłości i same próbuje
              wzlatywać coraz wyżej i wyżej,dostarczając nam coraz to nowych radości, nieraz
              łez(ja płaczę gdy nikola płacze gdy ma kolkę)ale i siły by móc je wychowywać w
              poczuciu miłości i bezpieczeństwa...

              MArta &Nikola(17.06)
              foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=27270&no=9
              • mara_28 Re: chce już siadać:-)! 08.09.04, 23:36
                Walczę z techniką i próbuję wciąż...ten internet mnie zgubi...psałam nowy wątek
                i nie zapisało się...moze jutro napisze bo dzis juz padam z sił..
                marta
                foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27270&q=nikola&k=4
                • evita33 Do KAsik 81-ropiejące oczko 09.09.04, 09:23
                  JHej KAsik. Byłam u okulisty.Maciek nie miał płukania bo jest jeszcze za mały
                  na te przyrządy.Płukanie wykonują niby od 3 miesiąca. Narazie dostał kropelki i
                  kazała robić masaż w kąciku.Jakby się nie poprawiło przez miesiąc to mam
                  zgłosić się do nich ponownie
                  • bioo Re: rozne 09.09.04, 10:44
                    witajcie!!!!!!po dosc długiej niobecnosci mojej wracam z radoscia do netu!!!
                    poczytałam troche zalegle watki, spooro nowosci i nowych malenstw,juz nie
                    takich malych zresztasmile))
                    Malgonia kupki ma roznie,czasem pod rzead kilka strzelajacych i poslizgowych na
                    plecy a czasem iklka dni bez,nie wiem od czego to zalezy, pewnie moje
                    jedzonko,jem coraz wiecej ale z owocow tylko jablka i b.rzedko banana, z warzyw
                    ciagle marchew i buraczki,ale nabiał w różnej postaci (bez mleka w czystej
                    postaci i serkow plesniowych i fety)
                    Małgonia smieje sie radoscnie(ale nie głośno) bardzo czesto, za kazdym razem
                    wywołujac łezki szczęsica w moich oczach) i gaworzy coraz wiecej i chetniej,
                    rozgadała sie na dobre i "świadomie" dzien przed rozpoczeciem roku szkolnego,
                    przygotowuje sie do szkoły czy jak? (smiejemy sie ze wkoncu dziecko i wnuczka
                    ciała pedagogicznego to 1 wrzesnia jest poczatkiem wszystkiego wink
                    niestety przez te dziwna pogode i wiatr chyba troszke przewiało mi Małgoś bo
                    troszke wczoraj pokasływała, nasmarowałam ja na noc maścia bbursztynowa i jak
                    na razie jest ok, dzis nie kaszle,zaraz wyjdziemy na soacerek, codziennie
                    jestesmy ok 5-6 godz. na powietrzu, by połapać jeszcze ciepełko i słoneczko
                    przed jesienia
                    W niediele czeka nas ponad 6godz podroz pociagiem do W-wy z mojego domu
                    rodzinnego, troche sie obawiam, bo w te strone przyjechałam samochodem a teraz
                    koleja, ale podobno sa przedziłay dla matek z dziecmi i tak weźmiemy 1-sza
                    klase dla komfortu
                    Ze snem róznie,ale nie narzekam, czasem pobudka co 2-3 godz. casem wytrzyma
                    nawet 5 godz. ale zawsze po kapieli przed snem jest bardzo marudna, płacze i
                    nie daje sie uspokoic, wtedy kłade do łózeczka, wciskam smoka, przykrywam
                    kocykiem i za moment dziciatko odplywa w sina dal snu....
                    pozdrowionka
                    • eenia Re: rozne 09.09.04, 17:21
                      Witamsmile
                      Przedwczoraj bylismy u lekarza bo martwilam sie czy Franek nie przybieraz za
                      malo, czy laktacja mi nie siada itp. Okazuje sie ze wszystko ok, Franek za
                      tydzien konczy 3 miesiace i wazy 5000g. ( waga ur 2830) Lekarz mowi ze to ok,
                      nie musi byc gruby, a od poprzedniego szczepienia przybral 900g, ale gdyby
                      kryzys laktacyjny ciagle sie utrzymywal i maly byl glodny to moge mu doraxnie
                      podac Nan 1Ha, ale nie daje na razie bo troszke sie chyba rozkrecilo i pokarm
                      jest. Wczoraj maly po raz pierwszy wiercil sie i denerwowal przy piersi mimo iz
                      chyba mleko bylo, nie chcial ssac, wolal z butli, musze uwazac i nie dawac mu
                      butli zeby sie nie przestawil, ostatnio pare razzy dostal z butli odciagniete
                      mleko bo wychodzilam i zostal z babcia. Dzis cale szczescie chyba zapomnial i
                      je normalnie, a juz mnie wystaszyl. Z oczkiem - mamy zakrapiac swietlikiem tym
                      razem i masowac, juz tak bardzo nie ropieje ale lzawi.
                      Ponad to odkryl wodniaka w moszniesad czy jakas mama czerwcowa tez ma z tym
                      problem? Ponoc to nic takiego i samo sie wchlonie?
                      Maly placze- musze konczyc\Pozdrawiam Wszystkie mamy
                      eenia
                    • leefka do bioo 10.09.04, 10:43
                      bioo napisała:

                      > rozgadała sie na dobre i "świadomie" dzien przed rozpoczeciem roku szkolnego,
                      > przygotowuje sie do szkoły czy jak? (smiejemy sie ze wkoncu dziecko i wnuczka
                      > ciała pedagogicznego to 1 wrzesnia jest poczatkiem wszystkiego wink

                      Ciało pedagogiczne? Ty też? smile Czego uczysz? Ja staram się oswoić młodzież
                      starszą (tj. licealną) z tajnikami języka nie tak bardzo obcego, czyli
                      angielskiego. Ściślej mówiąc - starałam się, bo teraz przecież macierzyński, a
                      potem zaraz wychowawczy - póki co tylko na rok, a później zobaczę. Teraz
                      pozostała mi jedynie zabawa ze studentami SGH w ramach lektoratu na umowę o
                      dzieło, więc może jakoś przeżyję ten nagle wyjęty z życiorysu kawał
                      fascynującej pracy (bo ja kocham swoją pracę!). Pomimo całej mojej miłości do
                      Tosi wciąż nie wyobrażam sobie siebie bez uczenia. Robię to już w sumie ponad
                      dziesięć lat, bo zaczęłam na pierwszym roku studiów i wciąż mnie ta praca
                      fascynuje. Teraz zastanawiam się nad tłumaczeniami, bo to przecież mogłabym
                      robić w domu bez konieczności rozstawania się z Maleńką. No, ale to przecież
                      nie to samo...

                      Pozdrawiam zatem nostalgicznie,
                      • bioo Re: ciało pedagogiczne... 12.09.04, 12:28
                        witaj leefka
                        ja na UKSW na Wydziale Filozofii smile)))się udzielam, fajnie poszli mi na reke bo
                        zajecia bede miała dopiero od lutego czyli od drugiego sem.!!!!udało sie, ale
                        tez dlatego ze w poprzednim roku szkolnym miałam nadwyzke zajec, ktore
                        prowdzilam do samego konca, tj konca maja, bo potem sesja no i przybycie
                        Małgosi. wprawdzie zajec od lutego nie bedzie duzo ale zamierzam dac Małgonię
                        do żłobka , bo wisi nade mna presja doktoratu, który ciagle jest gdzies daleko
                        w lesie....maz tez cialo pedagogiczne uczy informatyki w szkole podst. na
                        ursynowie i dodatkowo ma zajecia na PW ze studentami.
                        pozdraiwm cieplutko
                        • leefka Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 09:00
                          Jak miło wiedzieć, że nie jestem tutaj jedyną przedstawicielką tego, bądź co
                          bądź, kontrowersyjnego zawodu: bo niby społecznie użyteczny, a jakże pogardzany
                          z powodu przypiętej mu łatki zawodu dla nieudaczników życiowych. Ja takowym
                          się nie czuję i domyślam się, że ani Ty, Aniu, ani Twój mąż też nie smile
                          Zresztą, nauczyciele akademiccy zachowali jeszcze chyba w społecznej
                          świadomości taki status profesji szanowanej, a szkoda, że tylko oni. Ani się
                          obejrzymy, a same pewnie będziemy psioczyć i złorzeczyć na szkołę naszych
                          pociech wink
                          Pozdrawiam smile
                          • tyldak Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 09:16
                            Hej! Nie wiem, czy Was to ucieszy czy zmartwi ale my tez jestesmy
                            przedstawicielam tegoż zawodu. Ja jestem po pedagogice op-wych i pracuje w
                            świetlicy terapeutycznej, a moja polowka uczy techniki i informatyki w szkole
                            pods. i obydwoje uwqielbiamy to co robimy. oo pobudka, musze leciec do tosi papa
                            • leefka Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 09:32
                              Cieszy mnie to jak najbardziej smile

                              Pozdrawiamy raz jeszcze smile
                            • bioo Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 11:36
                              miło ze nas jest wiecej!!!!
                              tyldak napisałas ze" pracuje w
                              > świetlicy terapeutycznej",gdzie? ja jestem po socjoterapii smile))
                • marta.28 Re: chce już siadać:-)! 09.09.04, 10:34
                  Śliczne zdjęcia. Nikola już ładnie się podnosi na przedramionach a tak się
                  martwiłaś. Dla dzieci kilka dni różnicy to dużo.
                  • mara_28 Re: chce już siadać:...... 09.09.04, 10:57
                    Dzięki Marta za miłe słowo,rzeczywiście miałaś rację że dwa tygodnie różnicy to
                    u dzieci naprawdę dużo.Martwiłam się, a tu z dnia na dzień dziecko mi sztywno
                    głowkę trzyma.
                    Wczoraj moje zdeterminowanie przeszło granice, ponioewaz nie wiedziałam juz co
                    począc na kolki nikoli które od kilku dni ją nawiedzją równo o 18.45.Infacol
                    lekko łagodził,a sytuacja codziennie ta sama.Wylądowałam wiec wieczorem u
                    pediatry homeopaty.Stwiersdził, ze leki typu infacol łagodzą dolegliwości a nie
                    leczą przyczyny.Stwierdził u mojej córeczki niewydolność wątroby,polegającą na
                    zbyt malej produkcji enzymów trawiennych.Podobno wpływ na to miała
                    przedłużająca się żółtaczka u Nikoli.teraz aplikujemy leki 3 razy dziennie i
                    zobaczymy po 14 dniach efekty.Ja wierzę w homeopatię więc mam nadzieję,ze jej
                    pomoże.

                    pozdrawiam was wszystkie i wasze dzieciaczki
                    marta&nikola
                    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27270&q=nikola&k=4
                    • beciaw77 Nikola:-) 09.09.04, 12:33
                      jest śliczna!
                      Pozdrawiamy!
                      Beata i Dominika
                      • mara_28 Re: Nikola:-) 09.09.04, 21:17
                        Dzięki wielkie Beatko i Dominiko za ten komplement-ja się cieszę,bo w końcu
                        udało mi się pochwalić moją córą,a mialam z tym techniczne problemy.
                        Zawsze podziwiam Twoją jak i inne pociechy, bo są piękne i słodkie i kochane
                        i z dnia na dzień coraz to wieksze nieprwadaż?

                        Wiecie,że po trzech dawkach tego leku homeopatycznego, który podaję Nikolce na
                        kolki, po raz pierwszy od kilku dni nie miała napadu płaczu wieczornego.Jejku
                        oby podziałało tak na dłużej..

                        marta&nikola
                        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27270&q=nikola&k=4
          • jaguar3 Re: chce już siadać:-)! 09.09.04, 14:01
            Ano chce ale tylko jak jej podam rączki to próbuje się podnosić kilka razy
            dałam jej zasmakować w siedzeniu i uhahana była od ucha do ucha teraz niech
            sama do tego dązy chociaż to pewnie dluga droga bo tak ok 7-8-ego miesiąca.
            Główke już trzyma w pozycji pionowej, ale na brzuszku nie chceleżeć, a jak
            nawet to tylko chwilę podniesie głowke ale nie potrafi się oprzeć na
            przdramionach. Próbuję przykładać jej rączki blisko tułowia coby jej ułatwic
            ale chyba musi sama załapać, więc cierpliwie czekam .

            Nigdy nie przypuszczałam że będę zdolna do macierzyństwa zawsze wydawało mi sie
            że jestem paskudną egoistką, hmmm a tu proszę dla malutkiej wszystko i tylko
            czasem trochę pojękam że mogłaby się trochę sama pobawić.
            Njgorszy jest strach , że coś mogłoby się jej stać dobra nawet już o tym nie
            myślę bo na samą myśl robi mi się słabo.

            Na szczepienie za dwa tygodnie i będzie infranix z hib bo tak już zaczęliśmy to
            trzeba kontynuować.

            Jeszcze niedawno marudziłam że grzechotki nie trzyma i nie interesuje sie
            niczym nie minę ło pare dni i już to potrafi. Teraz planujemy jej kupić matę
            edukacyjną albo taki stojaczek z przywieszonymi zabawkami mam nadzieję że jej
            się spodoba a nie jak nosidełko sad coś go nie polubiła pewnie dlatego że ma
            zasłonięty widok na świat.

            Bardzo jestem ciekawa jak tam wymiary rówieśników
            Moja kruszynka 18/06 3850g i 56cm
            a teraz 6/09 6870g i jakieś 65cm
            nieźle ale już mniej przybiera tygodniowo
            Karolina i Michalina

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630
            • werata Re: chce już siadać:-)! 09.09.04, 22:01
              dzilna Dominisia! Mój Tomasz zaczyna sie przechylać do przodu do siadania jak
              jest w foteliku samochodowym wink
              Ale powiem Wam, ze od wczorraj smieje sie z głosem! Po prostu cudowne! Nie, ze
              zapiszczy, tylko normalnie: hahahaha wink
              Kochany synuś!!!
              • tuneczek Re: chce już siadać:-)! 10.09.04, 10:34
                Patryk również przygotowuje sie do siedzenia, coraz czesciej probuje podnosic
                glowke i tutłow by w koncu usiasc. Czasami sie zastanwiam czy to aby nie za
                szybko...
                Glośny śmiech maleństwa jesy cudowny i taki kichany.
    • kasik81 ropiejące oczko 09.09.04, 23:28
      Evito mam nadzieję, że Ci te kropelki pomogą. My stosowałyśmy już 4 różne
      specyfiki i nic sad(( Te masaże oczka wcale nie są takie łatwe, bo moją Alę to
      wkurza, a jeszcze bardziej jak jej przemywam oczko z ropki. Oczko nie dość, że
      ropieje to jeszcze łzawi.
      Ja jadę w poniedziałek na przekłuwanie kanalika, mam już skierowanie i boję się
      o moją Kruszynkę strasznie.
      Najgorzej, jak Mała wyczuje mój nastrój i jej się udzieli...
      Może jeszcze spróbuję wyciągu ze świetlika, tak jak któraś z Was. Martwi mnie
      strasznie to oczko i jestem pełna obaw.
      Macie rację, że dzieciaczki z każdym dniem umieją więcej i są bardziej
      kontaktowe. Ja tak kocham moją córę, że bym ją najchętniej zjadła bo taka
      słodka. Jeżeli mi czas i umiejątności pozwolą to MOŻE umieszczę zdjęcie.
      Próbowałam już kilka razy, ale nigdy jak dotąd mi nie wyszło.

      Pozdrawiam Kasia z Alicją (03.07.04)
      • tuneczek Paznokcie 10.09.04, 10:37
        jak często obcinacie swoim pociechom paznokcie? Mi zdarza sie to nawet dwa razy
        w tygodniu, bo maly uwielbia poznawac swoja twarz paluszkami i od czasu do
        czasu mu sie zdarzy porzadnie sie zadrapac.
        Monika
        • leefka Re: Paznokcie 10.09.04, 10:46
          Ja też ostatnio paznokcie obcinam tak ze dwa razy na tydzień a i tak Tosia jest
          pokiereszowana jak bandyta. Ale cóż robić, rąk jej nie zwiążę.
          A, i właśnie się zorientowałam, że do tej pory NIGDY nie obcinałam jej paznokci
          na stopach. Same jej się łamią, a tymi paluszkami na razie po twarzy się nie
          drapie wink
        • marta.28 Re: Paznokcie 10.09.04, 10:51
          My obcinamy co 3 dni, to zadziwiające jak one szybko rosną.
          Czy wasze dzieci też już chlapią w kąpieli wszystko wokoło?

          Jakie kupujecie na jesień kombinezony a jekie potem na zimę. Z nogawkami czy
          jeszcze takie razem w postaci worka? Wybieram się w sobotę na zakup jesiennego
          a z zimowy też trzeba szybko bo potem nie ma rozmiaró i kolorów a ceny te samesad

          Na 01.06 3000g i 50 cm
          Na 10.09 5600g i 60 cm
          • martekj kompiele i garderoba 11.09.04, 10:16
            moje dziecko troche szaleje w kompieli, ale najwiecej to chlapie tatawink
            (parkiet nam niedlugo specznieje!)
            Na jesien kupilam jej 2 komplety dresikow z weluru i polarowa bluze plus
            ogrodniczki, powinno byc cieplo. A na zime juz mamy spiworek taki workowaty
            wlasnie, bo uwazam ze dla takiego malego dziecka nogawki sa jeszcze nie
            praktyczne, wszystko sie pozwija i krepuje ruchy a Zosia poprostu musi machac
            nozkamiwink Zreszta spiworki swietnie sie spisuja i mniej sie meczy dziecko tym
            ubieraniem ( tak mysle).
    • tyldak Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 11:34
      Nie bylo mnie tu cale wieki... Co prawda w miare mozliwosci zagladalam i
      czytalam co tam u Was, ale na napisanie mozliwosci zabraklo.
      Do domu wrocilismy ponad dwa tyg temu, ale troche czasu zajelo mi doprowadzenie
      domu do porzadku. Poza tym... szczerze mowiac troche sie balam powrotu i dalej
      z pewna obawa nadrabiam zaleglosci w czytaniu Waszych postów. Czemu? Oj, duzo
      by pisać.
      Moja obawa związana jest z tym, że chyba wole nie wiedziec jakie postępy czynią
      Wasze maluchy. Nasza Tosia jest przeciez miesiąc starsza, a widze ze umie mniej
      niz niektore Wasze pociechy. Wiem, ze ona sobie nadgoni (po prostu to czuje),
      ale i tak tak troche jest smutno. Za to każdy nowy postęp to tyle radości, że
      trudno to opisać. Jest z niej po prostu mały leniuszek, który lubi dużo spać.
      Ale pięknie się uśmiecha, gada coraz więcej, tylko kiepsko idzie podnoszenie
      główki i narazie zabawki średnio ją interesują. Jak już to mata edukacyjna.
      Chodzimy sobie na rehabilitacje, w domku tez ćwiczymy, tak żeby troszkę jej
      pomóc.
      Njabardziej mnie dobiło, jak jedna "mądra" pani doktor zasugerowała nam
      autyzm... Nie musze pisać, ze tydzień mialam wycięty z życiorysu. Bo ponoć nie
      umie skupić na mnie wzroku. Tylko czemu, kiedy rano prawie na śpiąco staję nad
      łóżeczkiem ona sie do mnie uśmiecha, kiedy wychodze z pokoju odprowadza mnie
      wzrokiem, a kiedy jedzie ze mną sama samochodem tak mnie obserwuje, ze trudno
      mi sie skupic na prowadzeniu samochodu. Więc troche sie uspokoiłam, ale wiecie
      takie cos zostaje zawsze.
      A nadomiar złego przypaletał nam sie katarek od wczoraj. Uff...
      Dochodze do wniosku, że macierzyństwo to pasmo stresu, ale to i tak
      najpiekniejsze co mnie w życiu spotkało. Strasznie kocham tą swoją kluseczkę
      (jedyne w czym idzie jak burza, to przybywanie na wadze... waży już sobie około
      6 kg, czyli potroiła swoją wagę urodzeniową).
      Ciesze sie, że Wasze maluchy są zdrowe i wielką radość sprawia mi oglądanie ich
      zdjęć. Postaram sie niedługo pochwalić się swoim skarbem.
      Pozdrawiam Was gorąco i teraz penwie już sie bede pokazywać regularnie.
      • bursz Re: Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 11:46
        Hej tyldak,
        współczuję Wam diagnozy mądrej pani lekarz. A czy byliście u kogoś innego aby
        sie uspokoić?!
        Tosia jest slodziutka i na pewno wszystko z Nią ok.
        trzymajcie się i pisz,jola
      • werata Re: Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 13:07
        Hej, cieszymy się, ze ju ż jesteście! Trzymam kciuki za Tosię. A co do
        skupiania wzroku, to chyba mama wie najlepiej, bo jest z dzieckiem przez cały
        czas.
        Pozdrawiamy z Tomaszkiem (05/06/2004)
        • augustia Re: Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 22:37
          cześć, dołączam się do "matek powracających".
          Prawdę mówiąc od trzech dni siedzę przed kompem i nadrabiam zaległości. Ale się
          dziewczyny rozpisałyście.
          Tylddaczku nie przejmuj się. Wiem że to trudne, ale sama czujesz najlepiej, że
          z Tosią jest w porządku. Mój Kubuś też dziwnym trafem podczas wizyty u lekarki
          nie ma ochoty podnieść głowy albo olewa wędrujący przed oczami palec. Po czym
          już w samochodzie "gapi się" na wszystko co się rusza. Na szczęście moja
          pediatra zadaje duzo pytań kontrolnych np: a czy kiedy jest wypoczęty podnosi
          główkę etc, i daje małemu czas na wyrównanie normy.

          pozdrawiamy
          ania i kuba (13.06)
          • augustia powrót do pracy 10.09.04, 22:45
            powrót do pracy spędza mi sen z powiek. jeszcze przed narodzinami Kuby
            ustaliliśmy, że opiekować się nim będzie moja teściowa, która mieszka 2
            kilometry od nas i jest już na emeryturze. Ale im bliżej powrotu do pracy tym
            bardziej
            a) jest mi żal
            b) teściowa "działa mi na nerwy"
            To dziwne bo bardzo ją do tej pory lubiłam. chyba jestem zazdrosna.

            Na szczęście dostałam dziś wiadomość, że mam do wykorzystania jeszcze 65 dni
            zaległego urlopu wypoczynowego. Błogosławię moją firmę, którą do tej pory
            przeklinałam za podejście "zapomnij o urlopie słonko" Tak czy owak policzyłam
            sobie, że do Bożego Narodzenia możemy siedzieć z Kubusiem razem w domu i jest
            supersmile))

            a propos czy wiecie może ile przysługuje nam dni tzw. opieki nad dzieckiem. one
            chyba nie wliczają się do urlopu wypoczynkowego.

            pozdrawiam
            • bursz Re: powrót do pracy 11.09.04, 12:13
              czy wiecie może ile przysługuje nam dni tzw. opieki nad dzieckiem. one

              2 dni do wykorzystania w bieżącym roku, czyli musisz to wykorzystać w tym roku,
              Ty lub mąż.
              pozdrawiam,jola
              • werata Re: powrót do pracy 11.09.04, 13:16
                Ja też wracam do pracy, ale zaraz po macierzyńskim wykorzystuję urlop
                wypoczynkowy i tak mi zejdzie do (prawie) końca listopada wink
                Za ok. m-c zacznę wprowadzac małemu nowe jedzonko. Też się martwię, jak to
                będzie sad ale u nas Tomaszkiem zajmie się trochę mąż, trochę opiekunka. Musi
                być dobrze. Chociaż na ściaganie pokarmu i mrożenie nie mam szans, bo mój
                sukces w ściaganiu do tej pory to 40ml! z obu piersi...
                A tymczasem kochane czerwcóweczki jedziemy na 2 tyg. na urlop, więc odezwę się
                po powrocie.
                Trzymajcie się!!
                papapapa
                • matylda26 Re: powrót do pracy 12.09.04, 10:09
                  Hej
                  Ja mam maly problem bo wracam do pracy za 3 tygodnie a maluch dzisiaj konczy
                  dopiero 3 miesiace i wlasciwie chcialabym juz zaczac wprowadzac nowe jedzonko.
                  Igi nawet nie jadl nigy sztucznego mleka. Hmm i wlasciwie to nie wiem od czego
                  zaczac czy pierw od mleka i pozniej jabluszko i soczek czy darowac sobie
                  sztuczne mleko jesli jest moje i od razu nowe produkty? Poradzcie cos, prosze.
                  Po za tym nasz maly zrobil sie strasznie nerwowy i duzo placze a po 3
                  miesiacach mialo byc lepiej. Teraz wazy 7000kg wiec troszke mu przybylo, jego
                  masa urodzeniowa to 3270.
                  Pozdrawiam
                  • kasik81 Re: powrót do pracy 12.09.04, 20:54
                    Mnie też ten problem częściowo dotyczy, bo od października wracam na uczelnię
                    sad(( Alicja będzie miała skończone 3 m-ce. Co do karmienia to po prostu zobaczę
                    jak to będzie, czy starczy mi sił i możliwości na odciąganie, czy też powolutku
                    przejdziemy na mieszankę.
                    A propos mieszanki, tak na wszelki wypadek zapytałam się pediatry jaką możnaby
                    podać i poleciła Nan 1 HA, czyli hipoalergiczną. Kupiliśmy, przeczytałam skład
                    i jedyną nazwą jaką znam to serwatka jakaśtam, a reszta to wg mnie sama chemia,
                    no ale w końcu czego się spodziewać po mleku modyfikowanym.
                    Ostatnio mamy problem z Alą, robi kupki tak co 3- 4 dni, co jest ponoć
                    normalne, ale puszcza strasznie dużo bąków, po prostu bardzo dużo i często, co
                    wg mnie nie jest normalne. Pręży się przy tym, chociaż nie zawsze.

                    Mam nadzieję, że uda się Wam zobaczyć moją Alę. Pozdrawiam. Pa.
                    www.fotoalbum.wzt.pl/fotografia_3.php?idgw=157
                    • leefka powrót do pracy, butelki, smoczki itp 13.09.04, 09:16
                      Wątek powrotu do pracy coraz bardziej mnie stresuje, choć zdaję sobie sprawę,
                      że nie powinnam narzekać, bo jestem w idealnej sytuacji, jeśli chodzi o długość
                      pracy i opiekę nad Małą w tym czasie.
                      Pisałam Wam już kiedyś, że staramy się ostatnio z Mężem przyzwyczaić Tosię do
                      butli. Idzie nam to strasznie opornie, bo ona ewidentnie nie lubi smoczka.
                      Faktem jest, że do smoczka w ogóle nie jest przyzwyczajona i pewnie stąd te
                      problemy. Zaczyna się od ryku i po paru minutach jest cała spluta, a że
                      ostatnio opanowała sztukę plucia na odległość - karmiący także wink Zaczęłam
                      się ostatnio zastanawiać czy jej przypadkiem złego smoczka nie dajemy. Używamy
                      butelek i smoczków Aventu i największy jaki posiadam to 2. Czy któraś z Was
                      się orientuje do jakiego wieku są te smoczki? Zupełnie zignorowałam sprawę
                      beztrosko karmiąc piersią, a teraz mam nie lada klops.
                      O mieszankę też zapytam pediatrę, bo wprawdzie zamierzam odciągać, ale licho
                      wie jak to się wszystko potoczy. Mama na zmianę z Teściową straszą mnie, że
                      jak tylko zacznę pracować i powrócą stresy (jakbym teraz ich w ogóle nie miała,
                      hihi) to zaraz mi zniknie pokarm. Prędzej mi zniknie od tego ich gadania
                      chyba. Ech...
                      • augustia do leefki 13.09.04, 12:26
                        przeczytałam w ulotce aventu, że
                        smoczek nr 1 - dla noworodków i dzieci karmionych piersią
                        smoczek nr 2 - dla dzieci powyżej 1 miesiąca i dzieci karmionych piersią
                        smoczek nr 3 - dla dzieci powyżej 3 miesięcy
                        smoczek nr 4 - dla dzieci powyżej 6 miesięcy.

                        "przedział wiekowy należy traktować orientacyjnie, gdyż dzieci rozwijają się w
                        różnym tempie. Kiedy dziecko zaczyna mocniej ssać aby otrzymać więcej mleka, to
                        znak że jest gotowe zmienić smoczek na inny o szybszym wypływie. jeśli tego nie
                        zauważysz może podczas karmienia okazywać zmęczenie i zniecierpliwienie."

                        Tyle Avent. Ja musiałam zejść o jeden smoczek w dół bo Kuba strasznie się
                        krztusił. Teraz herbatkę dostaje jeszcze w jedynce, a mleko w dwójce.
                        Jeszcze jedna rada: wszystkie nowości staram się wprowadzaćć kubusiowi na
                        trochę przed jego właściwą porą karmienia. Kiedy jest bardzo głodny nie ma
                        szans na eksperymenty. Zachowuje się dokładnie jak sama opisałaś. Pluje na
                        odległość i się złości.


                        powodzenia
                        ania
                        • leefka dzięki augustia 13.09.04, 14:05
                          Bardzo dziękuję za informacje o smoczkach. Ja wszystkie ulotki wyrzuciłam,
                          choć pewnie gdybym pogrzebała w sieci też bym coś na ten temat znalazła.
                          Z tego co piszesz wynika, że właściwie te smoczki, które mam powinny być OK.
                          Tośka wprawdzie drze się i przy jednym i drugim, ale te dwa razy, kiedy coś tam
                          udoiła to było przy jedynkach właśnie.
                          Ciekawe, że Twój Kuba ma różne preferencje smoczkowe w zależności od tego co mu
                          podajesz. Muszę zaoobserwować Małą i jeszcze z nią poeksperymentować.
                        • leefka po szczepieniu i karmienie uzupełniające 13.09.04, 14:15
                          Właśnie wróciłyśmy ze szczepienia i przeglądu wink Jednak po usilnych namowach
                          Męża zdecydowaliśmy się obsmarować Małą kremem Emla. Wprawdzie trochę na
                          wyrost, bo w trzech miejscach (tak jak pierwszym razem miała mieć trzy wkłucia,
                          ale okazało się, że druga dawka Hib następnym razem), ale było znacznie lepiej
                          niż poprzednio. Wprawdzie rozdarła się, ale na momencik, po czym ucichła, a
                          teraz smacznie śpi. Pielęgniarka stwierdziła, że jest to mimo wszystko
                          bardziej znieczulenie dla rodziców niż dziecka, ale ja widziałam róźnicę, więc
                          pewnie i następnym razem skusimy się na ten krem (wtedy już na pewno będą trzy
                          wkłucia).
                          Przy okazji wizyty podpytałam o karmienie uzupełniające i ku mojemu zdziwieniu
                          lekarka zasugerowała, żeby zamiast odciągać i dawać Małej mleko z butli zacząć
                          ją w tych przerwach karmić ... zupkami! Soczki, przeciery owocowe to rozumiem
                          w tak młodym wieku, ale zupki? Trochę mnie to zdziwiło, ale ona dosyć
                          stanowczo utrzymywała, żeby Małej do butli nie przyzwyczajać, bo potem może nie
                          chcieć piersi. W moim przypadku w grę wchodzi jeden "niepiersiowy" posiłek
                          dziennie dwa razy w tygodniu, więc to chyba lekka przesada z tym
                          odzwyczajaniem. Nie chcę być mądrzejsza od kury, bądź co bądź ona chyba lepiej
                          się zna na dzieciach (cudzych i swoich), ale mój matczyny instynkt jakoś
                          niedowierza...
                          Co Wy na to?
                          • marta.28 Re: karmienie uzupełniające 13.09.04, 15:10
                            Nasza już w 5 tygodniu dostała butlą odciągane mleko jak chcieliśmy z mężem
                            wyjść. Teraz nie ma znaczenia jak ważne aby brzuszek był pełny. Smoka też ma.
                            Ja na początku miałam problemy z karmieniem a tez zupełnie nic je 5 minut bez
                            marudzenia z piersi i nie robi sobie ze mnie smoczka. Nawet jak jest rozżalona
                            też nie chce piersi jako smoczka musi być normalny ale to akurat mi nie
                            przeszkadza.
                            Dostaje moje mleko Aventem nr 1, z 2 jej sie ulewało przy piciu.
            • tuneczek Urlop 13.09.04, 10:05
              Ja na szczęście nie wracam do pracy, więc z małym zostanę jeszcze przynajmniej
              rok, a potem dopiero pomyśle o pracy.
              Dodatkowo przysługują nam dwa dni wolne od pracy na opieke nad dzieckiem.
              Pozdrawiam
              Monika
      • leefka Re: Witam po b. dlugiej przerwie 13.09.04, 09:26
        Tyldaczku!

        Ja i moja Tosia jesteśmy myślami z Wami i bardzo się cieszymy, że powróciłaś na
        forum. Nie stresuj się postępami innych maluszków - Ty sama wiesz najlepiej co
        Twoja Maleńka potrafi, a że dzieci w bardzo różnym tempie przyswajają
        poszczególne umiejętności to taki truizm, że nawet nie trzeba o tym wspominać.
        Ja też niejednokrotnie dałam się ponieść negatywnym emocjom i wyszukiwałam w
        dziecku Bóg wie czego. A przecież jej nie zmuszę żeby robiła to czy tamto w
        dokładnie określonym czasie. A to że Twoja Tosia jest "starsza", jak sama
        dobrze wiesz, ma nieco inne znaczenie od klasycznie pojmowanego.
        Ćwiczcie sobie spokojnie i jestem pewna, że wszystko będzie dobrze smile
        Pozdrawiamy cieplutko smile
        • tyldak Re: Witam po b. dlugiej przerwie 13.09.04, 10:37
          Dziekuje za miłe słowa. Zawsze jakoś lepiej i dodaje to otuchy!!!
          Tosia od jakis kilku dnia tak jakos nagle stwierdzila za moze jednak warto cos
          nowego ponac. Np odkrtla za jak sie macha raczkami to zabawki na macie sie
          ruszaja. A najpiekniejsze jest to, ze zaczela sie cudnie smiać na głos.
          Przedwczoraj przez piec minut nie przestawai wszystko co mowilam bardzo ja
          bawilo.
          Moze wiec bedzie ok (na pewno!)
          Teraz tylko walczymy z katarkiem.

          A z kupkami tez mamy problem tzn robi raz na tydz. I jesli w 6, 7 dniu nie ma
          nic to sie wkurzam i stosuje czopek. Nie wyglada jakby sie jakos strasznie
          meczyla, tyle ze "bączkuje" często i śmierdząco. Lekarka ciagle nam powtarza ze
          to jest w normie, a ja sama ni wiem...

          Oj musze zmykac bo ktos sie tu bardzo zali ze nikt sie nia nie interesuje.
          Pozdrawiamy i jeszcze raz dzieki
    • lettka gdzie basen dla niemowlaków w Wawie? 12.09.04, 20:16
      Cześć,

      będę wdzięczna za informacje - chodzę z małym na basen w Poznaniu,
      przeprowadzamy się i chciałabym kontynuować w Wawie a nie wiem gdzie.
      • leefka Re: gdzie basen dla niemowlaków w Wawie? 13.09.04, 09:06
        Ja sama dzieciaka na basen jeszcze nie prowadzam, choć się nad tym
        zastanawiam. Dużo dobrego słyszałam o basenie SGGW na Ursynowie (tam chyba
        chodzi lub wybiera się przynajmniej kilka "czerwcóweczek") i o
        basenie "Pingwin" przy Oławskiej na Bemowie. A gdzie będziesz mieszkała?
        • tuneczek Basen dla niemowlaków 13.09.04, 10:59
          W piątek byłam z Patrykiem na basenie Pingwin na Bemowie. Polecam ten basen,
          woda jets ozonowana i ma powyzej 33 stopni. Mój maluch był najmłodszy i
          najdzielniejszy. Starsze dzieci najprawdopodobniej zdawały sobie sprawe, ze sa
          w wodzie i troche popłakiwały. Instruktor poswiecil nam duzo uwagi, uczac jak
          powinnismy dziecko w wodzie trzymac, jak je zanurzac. Polecam wizyty na
          basenie, jest to nie tylko rozrywka dla malucha, ale takze doskonały odpoczynek
          dla zmeczonych mam.
          Pozdrawiam
          Monika
        • lettka Re: gdzie basen dla niemowlaków w Wawie? 13.09.04, 18:05
          czesc,

          najprawdopodobniej na bemowie właśnie, słyszałam, że na Zoliborzu Aqua Master
          to fajna pływalnia. Mój Kacper uwielbia wodę, w basenie tylko otwiera dzioba i
          oczy i się śmieje. Dzieci po basenie ponoć są bardziej zahartowane i szybciej
          się rozwijają, dlatego chcę kontynuować zajęcia
    • jaguar3 obcy 12.09.04, 21:50
      Ja do pracy nie wracam całe szczęście bo jeszcze takowej nie posiadam dopiero
      czeka mnie poszukiwanie ale to w nowym roku smile

      Paznokcie faktycznie często obcinam tak co 4 dni a i tak się zawsze podrapie bo
      strasznie trze rączkami po twarzy jak jest śpiąca.

      A jak u was z obcymi. Dzisiaj byli teściowie po miesięcznej nieobecności więc
      babcia ja cabas i nosi a mała kurcze po chwili krzyczy. Babcia ją uspokaja
      zmienia jej pozycje i nic ciągle jęczy. Więc mi ją dała i spokój siedzi
      zadowolona i coś tam gaworzy. To babcia znów póbuje ją przyzwyczaić, ale znów
      jęki. Ze znajomymi to samo najbardziej zadowolona jest jak przebywa z
      domownikami . Czy u was tak samo ? Wolałabym żeby była bardziej towarzyska smile
      pozdrawiam Karolina
      • mara_28 kolki cd.nastąpił 12.09.04, 22:33
        Wicie co-ja już nie wiem co ma poczynać dalej.Mała zaczęła miewać kolki od
        zeszlego tygodnia.Wizyta u homeopaty-leki-po nich spokój na kilka dni.Tzn.
        krzyk wieczorny zaginął,ale dziś znowu powrócił.Dziś w ogóle była mocno
        niespokojna,męczyły ją okrutnie gazy,one w przeciwieństwie do krzyku nie
        zaniknęły.Jak ją arakują,to sioe pręży,popłakuje,wydaje mi się,ze nie może ich
        z siebie wypuścić,a one gromadzą się okrutnie w jelitkach.Do tego brak kupki,tu
        homeopatia też jak na razie cudów nie zdziałała.Pozostaje mi więc pewnie czopek
        na wywołanie.Jestem okrutnie już tą sytuacją zmęczona,zirytowana bo nic nie
        pomaga mojej malutkiej.Buiszuję teraz na forum homeopatia,może tam znajdę złoty
        środek w postaci innych jeszcze nie wypróbowanych specyfików.A zaczynalam od
        esputiconu,potem zielarz,następnie koprek,bobofen,śliwki dla mnie,potem
        infacol,masaże w między czasie,termometr by wywołać gazy,czopki,teraz
        homeopatia-ciekawe jak długo to potrwa zanim natrafimy na to właściwe.??


        Co do obcych-to moja Nikola uwielbia inne osoby,jeśli tylko do niej gadają dużo
        i dużo,albo spiewają to jest już ich...

        Ja też się obawiam powrotu do pracy,szczególnie tego wprowadzania produktów,czy
        będe wiedziała co i jak,i czy mała zechce...
        • tuneczek Re: kolki cd.nastąpił 13.09.04, 11:07
          Jak mój mały nie mógł zrobić kupki i strasznie męczyły go gazy, to daję mu
          zawsze dwa razy dziennie po 50 ml przegotowanej wody z koperkiem i trochę
          posłodzonej. To działa piorunująco i zawsze na następny dzień jest mega kupa.
          Monika
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.09.04, 09:21
      witam!!
      kasia81 piszesz o kupkach u mnie ten sam problem,dziś chyba wyprubuje
      czopków.Twoja Ala śliczna dziewczyna.no chciałam troche popisać ale już się
      budzi bo ta kupa ją męczy,napisze pózniej papa
      • tyldak do Jaguar 13.09.04, 10:49
        Tak sobie czytając zaległości przeczytałam o higienie dziewczynek. Ty tam
        pisałas że Twoja malutka ma wargi sromowe sklejone jeszcze. Pokaz to lekarzowi,
        bo moje koleżanka tez tak myślała a potem okazało sie, że malutka ma zrośnięte
        wargi sromowe. To nie jest nic groźnego, jest to kwestia "potraktowania" tego
        laserem, ale wiadomo im wczesniej tym mniej dziecko przezywa. Ponoc zdarza sie
        to czesto.
        Pozdrawiam
        • jaguar3 Re: do Jaguar 13.09.04, 12:03
          Dzięki za troskę, coś źle napisałam nie ma zrośniętych bo widziałam przy
          czyszczeniu się rozchylają. Ale nie wiedziałam że mogą być zrośnięte . O kurcze
          na wszystko trzeba zwracać uwagę
          Pozdrowienia Karolina i Michalina
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630
        • footcare Re: do Jaguar 17.12.04, 18:22
          Jezu właśnie przeczytalam twój list.Od trzech dni szukam czegoś na ten temat bo
          właśnie zauważylam że moja mała też to ma.CO ROBIĆ?
          • marta.28 Re: do Jaguar 17.12.04, 22:12
            D0 footcare jesteśmy na części II
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=17971026
      • bioo masaz na kupki 13.09.04, 11:25
        co do kupek to na forum o niemowlaku znalazłam przepis na masaz - u nas diała
        jak przez 5-6 dni nie ma kupasa,to masuje Małgos po kapieli i rano kupas ze
        hohohoho!!!!probuje znalezc ten watek ale nie ma... było cos magia czyli sposob
        na kupke,opisze jak tam było.jeden palec kładziemy na pepuszku (kciuk),drugi
        (tzn srodkowy) tam gdzie konczy sie mostek a palcem wskazujacym masujemy przez
        ok minute (nam tak dlugo nigdy sie nie udało sad) punkt dokładnie po srodku
        miedzy tymi palcami.Potem na pleckach od konca pupy liczymy 5 kregów (ja tak na
        oko, bo nie moge tych kregow wyczuc) i po obu stronach tego kregu tez masujemy
        (tym razem sa to dwa punkty,po obu stronach kregu 5 od pupy)i tez przez ok
        1min. i to juz, u nas działa po kilku godzinach (ok 6-8)jest kupol taki ze
        wyłazi z pampersa ;D,w sumie jak sama z siebie Małgosia robi kupki to tez sa
        takie i po masazu tez, robie go wtedy jak nie ma kupki ok 5-6 dni, bo tyle
        wydaje mi sie ze wystarczy...
        Małgosia nieznosi lezenia na brzuszku i w zwiazku z tym słabiutko podnosi
        główke, choc w pionie ma ja bardzo sztywno, juz o podpieraniu sie na
        przedramionach nie ma mowy... na razie przynajmniej, kłade ja cęsto mimo
        wyraćnych i zdecydowanych protestów.
        ślini sie okropnie i zjada całą łapkę, po czym najczesciej sie krztusi i ulewa
        i zaczyna płakac.
        Jestem od 3 tyg u taty, w weekend jade do domu,do meza ciekawe czy ja pozna?
        zmiany u takiego Malucha sa kazdego dnia,prawda?a Małgoś ciekawe jakzareaguje
        na tate. któego nie widzi od 3 tyg a w weekend beda prawie 4?
        Maty eduk. na razie nie kupujemy, jednak to spory wydatek, niestety
        leefka,a propos "ciala peagogicznego" odpisałam na watek wyzej
        Tyldak- tylk Ty tak naprawde wiesz jakie sa postepy Tosieńki nie bierz powaznie
        opiniii pani dr, obserwuj Córeczke, kochaj i juz!!!!pisze tak bo mojej kuzynce
        prawie 3 lata temu tez "mądry" pan dr powiedziła różne rzeczy, miała pół
        miesiaca wyciete z życiorysu ona i cała rodzina, a teraz Zuzia ma 3 latka i
        jest najwspanialszym dziciaczkiem, po prostu błędna i pochopna diagnoza, która
        inny lekarz zweryfikował po prostu kazdy jest inny i ma swoje tempo, a tym
        bardziej wczesniaczek,głowa do góry!!!!!
        pozdrawiamy cieplutko
        • augustia Kupki 13.09.04, 12:07
          cześć, nasz mały też robił kupki co 6-7 dni. Lekarka stwierdziła, że to w
          normie bo mały sie nie męczył ale zaproponowała herbatkę ułatwiającą trawienie
          z Hippa. Podaję mu codziennie ok 50ml i faktycznie kupki są częściej. Co dwa
          dni a ostatnio nawet codziennie.

          Kuba niezmiennie w dobrym humorze ale za to cała dorosła rodzinka zdecydowanie
          odstresowana.

    • marta.28 Ulewanie 13.09.04, 15:16
      Mam pytanie czy wasze dzieci jeszcze ulewają po jedzeniu.
      Słyszałam że około 3 miesiąca powinno się skończyć a najpóźniej koło 6.
      Moja ma skazę białkową więc pewno jeszcze będzie ulewać ale ja mam tego dostyć.
      Ciągle po jedzeniu jest opayulona wokoło szyi pieluchą tetrową aby jej nie
      przebierać. Nie są to może takie duże ale w mokrym nie jest dziecku przyjemnie.
      No i mamusia też sucha.
      Dodam że zawsze czekam aż się odbije i mimo to.
      • kata74 Re: Ulewanie+inne 13.09.04, 16:50
        mojej małej zdarze się ulać jak za szybko zostanie położona na płasko, jeśli po
        jedzeniu sie jej odbije to przynajmniej dobre 20-30 minut jest trzymana,
        noszona kładziona w pozycji pół siedzącej czy "stojącej" pionowo bo jeśli nie
        to ulewanie lub czkawka.

        kupy: lekarka powiedziała - jesli dziecko jest karmione mlekiem mamy wyłącznie
        to kupy mogą być rzadziej raz miała nawet przypadek reguralnej, prawidlowej
        kupy co 2 tygodnie!!! u nas w związku z tym ze mala karmiona jest też sztucznie
        kupy sa co 2-3 dni. i podobno jedna zasada podoawać dziecku do picia wode i
        herbatki bo inaczej może być ciężko z wydalaniem. stosowałyśmy czopki,ale
        wolałabym nie przesadzać i wiecie co kiedy już jest czas - ok 2 dni przy
        zmianie pieluszki wcieramy w okolice odbytu sudokrem i generalnie następne
        przewijanie jest już z "wkładem" tak jakby wszystko było przygotowane i
        potrzeba małego bodźca.

        co do butelek i smoczków ja "męcze" dziecko cięgle 1 dziurką- mimo że wmawiano
        miże już można dawać 2 dziurki, dlaczego- po pierwsze jest łapczywa i szybko
        się krztusi,po drugie przy piersi dziecko musi się nastarać zeby się mleczka
        naciągnąć prawda?

        tydlak - nie stresuj się i faktycznie nie porównuj bo nigdy dwoje dzieci w tym
        samym wieku nie bedzie się rozwijało identycznie. A radości dostarczą rodzicom
        tyle samo smile)))))))

        jutro zastosuje EMLE ktorą odkryłam dzięki Wam, zabaczymy jak podziała....
        pozdrawiam Kasia i Julka 18.06
        • kasik81 Re: Ulewanie+inne 13.09.04, 20:57
          Tydlak- sama wiesz najlepiej, że z Twoją Tosią jest wszystko ok. Każde
          dzieciątko w troszkę innym tempie sie rozwija, a co dopiero wcześniaczek,
          trzeba jej dać czas na nadrowbienie zaległości, a przypuszczam że każdy postęp
          wzbudza ogromną radość smile) Trzymaj się ciepło i pozdrawiam.

          Smoczki- właśnie dzisiaj studiowałam ofertę Aventu i chyba muszę kupić już
          smoczki 2. A co do smoczków uspokajających to też już powoli trzeba będzie się
          przerzucić na 3+. A swoją drogą ciekawe czy wszystkie z Waszych dzieciaczków
          ssają smoczki? Moja Ala jak jest marudna i zazwyczaj przy zasypianiu potrzebuje
          smoczka. Jak zaśnie to po krótkim czasie wypluwa, lub ja jej delikatnie
          wyciągam. Jak śpi zdarza jej się też ssać dolną wargę, ale nie nagminnie.

          Kupki- dzisiaj znów 2 dni bez kupki. Od wczoraj stosujemy Infacol i herbatkę
          ułatwiająca trawienie, zobaczymy jaki będzie efekt. Wspomnę jeszcze tylko, że
          ja codziennie zajadam suszone śliwki, może już się udoporniła na ich działanie?

          Jak Wasze dzidzie znoszą spacerki? Ala jak nie śpi to potrafi obserwowować
          otoczenie przez max 15-20 minut a potem płacz. Bardzo chętnie za to spędza
          spacerek u mnie na rękach, jednak nie lada wyczynem jest bezpiecznie trzymać
          dziecko i pchać wózek. Próbowałam wkładać ją do nosidełka, jednak absolutnie
          jej to nie pasuje, może lepsze byłoby takie gdzie zwrócona byłaby plecami do
          mojej klatki piersiowej i mogła oglądać świat, a może jej jest po prostu
          niewygodnie?

          Basia 26 ciesze się że Ala się podoba. W miare możliwości wkleję nowe zdjęcia,
          bo zmienia się z dnia na dzień.

          Co do ulewania to Ala uleje, ale nie zawsze. Ale jak już uleje to na pewno
          będzie czkawka. Ulewa zazwyczaj jak ją położe na brzuszku lub jak jej sie tak
          baaaardzo głęboko odbije.

          Dzisiaj wogóle był bardzo fajny dzień pod względem zachowania się mojej córy.
          Miała świetny humorek, śmiała się, gadała, często spała, troszkę tylko
          pomarudziła przed nocnym snem- po prostu bajka. Ciekawe od czego to zależy. Jak
          jej się coś nie podoba to po prostu na mnie krzyczy!!! dopiero później zaczyna
          płakać.

          Musze kończyć bo czeka na mnie ogromna sterta prasowania z którą mogę walczyć
          tylko podczas głębokiego snu Małej. Uffffff..

          Pozdrawiam. Kasia
        • eenia Re: Ulewanie+inne 13.09.04, 21:53
          Witamsmile
          Dzisiaj bylismy na szczepieniu, oczywiscie nie obylo sie bez komentarzy i min
          oburzonych ze kupilismy szczepionke- co za zacofanie na tej wiosce, wkurzyli
          mnie! Ze niby cudujemy, bo to taka moda...ech.
          Franek za dwa dno skoncy 3 miesiace i wazy 5200/ 65 cm ( waga urodzeniowe 2830)
          A jak wasze dzieci?
          Niestety po tym szczepieniu caly dzien marudzil, ale tak normalnie, zazwyczaj
          to prawie wcale nie placze, duzo sie usmiecha, nie marudzi, czesto sa dni kiedy
          moze 3 minuty w sumie placzesmile Znajomi mowia ze mamy szczescie- taki aniolek.
          Rzeczywiscie jest przekochany i grzeczny. Dzis przyszla nam mata, no ale dzien
          byl kiepski z powodu szczepienia wiec niezabardzo sie bawil. Jeszcze nie
          rechocze w glos ale smieje sie tak jakby glosno wciagal powietrze, nie moge sie
          doczekac tego rechotu- czy wszystkie dzieci rechocza?
          Ulewa czasem, ale coraz mniej, ciagle na piersi ale wieczorami nie mam
          wystarczajaco duzo pokarmu zeby sie najadl maly glodomor, dzis zjadl z dwoch
          piersi potem z butli ( avent 1*) odciagniete wczesniej mleczko 70 ml, i jeszcze
          dopchal znow piersia!!! Mam nadzieje ze dzis pospi bo wczoraj budzil sie co 2
          godz!!!Niewiem czemu, mam nadzieje ze nie zacznie tego praktykowac czesciej.
          Tak zazwyczaj to spi po 5-6-7 godz.
          Z kazdym dniem sie zmienia, rozwija, to takie niesamowite!!!
          Jako ze jestesmy rodzina wegetarianska mamy zamiar w przyszlym miesiacu udac
          sie do Warszawy do poradni dla dzieci na diecie wegetarianskiej zeby omowic
          wprowadzanie pokarmow itp. Ja juz nie moge sie doczekac tych pierwszych prob z
          innym jedzonkiem.

          Czy sa tu dzieci ktore robia kupy kilka razy dzinnie? Czytajac Wasze posty mam
          wrazenie ze jestesmy sami- okolo 3-4 kupek dziennie...???

          Pozdrawiamy Wszystkie dzieciaczki i ich mamy
          eenia
          Franek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14928277&a=15512216
          • kata74 służba zdrowia 14.09.04, 17:27
            nie wiem kląć czy płakać

            juz mi troche przeszło ale mam dziś dość

            między 8.30-11.00 mamy mieć usg brzuszka aby wykluczyć zapalenie u małej.
            jedziemy na 10.30. po rejestracji krótka informacja poczekać ostatnie drzwi
            znajde doktora i zawola, dziecko mi zasypia na rekach, czekamy 35 minut zjawia
            się doktorek...już mnie telepie

            idziemy do szczepienia, wcześniej dzwonie do przychodni, po informacje gdzie i
            ile razy zaszczepią Julke, prosze z osobą ktora szczepi, wypytuje gdzie i jak,
            odpowiedź w prawą i lewą ręke w to samo miejsce gdzie ostatnio. no ale gdzie
            doklednie wyżej, niżej - no zaraz obok. Julka ma jakieś zgrubienie po oststnim
            szczepieniu odpowiedź -ale to nie przeszkadza, pytam- zaznaczyć czymś gdzie
            smaruje- no niech już Pani nie przesadza...

            przychodzimy, kolejka do szczepienia jakieś 15-18 dzieci!! pani doktor nie ma,
            przy ważeniu okazuj e się ze rozmawiałam z panią od ważenia nie od
            szczepień!!!, nowa kolejka do lekarza który się już pojawił, następna kolejka
            do szcepienia, dziecko nakarmione w między czasie bo już mija 2 godzina w
            kolejce, usypia, szczepiąca zdziwona - o krem znieczulający, plaster cięzko się
            odklejea, zaczerwienienie - stwierdza ze jest uczulenie na maść? na plaster??
            mała budzi się - wrzask, pani nie może zaszczepić w miejscu smarowania bo jest
            zgrubienie więc poniżej, a na drugiej ręce też poniżej bo się tak szczepi.

            pytam się no to jak to specjalnie się dowiaduje, dzwonie i okazuje się ze na
            cholere wszystko bo i tak mała przebolała i przekrzyzcała, nie otrzymałam
            odpowiedzi,

            teraz klnę, ciskam się, rycze na wszytskich i nie moge się uspokoić

            eenia napisała:

            > Witamsmile
            > Dzisiaj bylismy na szczepieniu, oczywiscie nie obylo sie bez komentarzy i min
            > oburzonych ze kupilismy szczepionke- co za zacofanie na tej wiosce, wkurzyli
            > mnie! Ze niby cudujemy, bo to taka moda...ech.

            szkoda gadać - tylko tych naszych maleństw żal
            mam nadzieje ze waszym dzieciom lepiej poszło...

            pozdrawiam kasia
            • marta.28 Re: służba zdrowia 14.09.04, 18:47
              Ja chodzę do prywatnej przychodni, która ma umowę z NFZ i jeżeli chodzi o
              szczepienia to OK, ale pani doktor moim zdaniem przesadza. W skrócie co przez
              nią przeszłam.
              Jak mała miała 3 tygodnie zaraziła się od męża i miała katar i kaszelek, więc
              ją wezwałam a ona że trzeba było nosić maseczki. Bez komentarza. I jak będzie
              temperatura to podać antybiotyk. Na drugi dzień jest temperatura więc dzwonie
              do przychodni, na to recepcjonistka że pani doktor już wyszła i mogę jechać na
              pogotowie. Skorzystałam wtedy z prywatnej pani pediatry i nie trzeba było
              jechać. Swoją drogą nie mogli jej zawiadomić bo nia ma telefonu komórkowego (w
              dzisiejszych czasach bym się spierała tym bardziej że jest właścicielką tej
              przychodni). Jak kończyła antybioty dostała wysypkę a ona na to że może po
              antybiotyku ale lepiej żebym skonsultowała z alergologiem z CZMP i dała
              skierowanie. Tam na izbie przyjęć obejrzeli i kazali dać wapno i jeżeli nie
              przejdzie po 3 dniach to się ponownie zgłosić. Przeszło ale nie mogła ona
              odrazu tak powiedzić.
              Była u niej aby dała zaświadczenie że dziecko może chodzić na basen a ona że ma
              szmery w sercu i skierowanie do kardiologa. Na drugi dzień dzwoni że jeszce
              daje skierowanie do laryngologa. Naszczęście ten też stwierdził że dziecko może
              pływać i załatwione od ręki bez koleiki co mnie baardzo zaskoczyło.
              Z kardiologiem było gorzej bo dostępnu z NFZ dopiero w 2005 roku, i trzeba było
              prywatnie. Okazały się to szmery niewinne i wszystko OK. Trzeba być zdrowym by
              się leczyć w państwowej służbie zdrowia, bo od niej tylko człowiekowi gorzej. A
              ta pani doktor jak by nie miała odwagi podjąć decyzji. To co ja mam mieć odwagę
              jak się na ty nie znam.
              Oj czasami mam już dosyć.
          • kasia011 Re: Ulewanie+inne 14.09.04, 20:08
            Witam po dlugim niebycie wink))

            EENIA - nasza Olaska potrafi zrobic kilka kupek dziennie, czesc z
            serii "uciekne za pieluszke wink)" - takze nie jestescie osamotnieni...

            TUNECZKU - (mam nadzieje ze nic nie pokrecilam) - nie martw sie o Malenka,
            bedzie wszystko ok i za jakis czas zobaczysz ze wszystko jest ok i nie
            potrzebnie sie strasowalas, daj Tosi troche czasu, tym bardziej ze ona go
            potrzebuja ze wzgledu na swoje szybsze przybycie do Was, glowa do gory,
            trzymamy za Was kciuki z Ola, daj znac na forum jak sie Tosia czuje...

            poczytalam posty i zajelo mi to troche czasu, biorac pod uwage przerwy na
            zajecie sie moja Ola, ktora jest coraz bardziej absorbujaca, suuuuuuuuper,
            rozpisalyscie sie Drogie Mamy, wiec poniezej aktualnosci od nas:
            1)kupki: jak juz pisalam jest ich kilka razy dziennie
            2) ulewanie: czasami tak ale to juz raczej sporadycznie, ale jak Ola ma czkawke
            to jest ona przerazliwie glosna i tak jakby z samego dna jej brzuszka, uff
            okropne
            3) nareszcie moja dziewczynka zaczela dzwigac wysoko i na dlugo swoja glowinke
            lezac na brzuszku, ale podnoszona do siedzenia wcale tego nie robi co mnie
            martwi, jak jest u Was?
            4) kilka dni temu Olasia odkryla jak sie przewrocic z brzuszka na boczek, ja
            sie przerazilam i w pierwszej chwili nie zaczailam co sie stalo, ale odruchowo
            podlozylam pod nia reke zeby sie nie uderzyla - byla wtedy na przewijaku, teraz
            juz Ola nie musi krzyczec w nieboglosy zeby jej zmienic pozycje, jak ma dosyc
            robi to sama i w nosie ma nasza pomoc i uzalenienie od nas rodzicielskich
            dusz...
            5) idziemy na szczepienie i przeglad Olaski w piatek i niestety nie do naszego
            pediatry bo jest na urlopie, troche sie tym denerwuje, ciekawa jestem ile Ola
            juz wazy, dam Wam znac
            6) smoczkow nie uzywamy w zadnej postaci, jest tylko cycus, nie wiem jak sobie
            poradzimy z przestawianiem na inny pokarm, ale o tym pomysle za jakis czas bo
            poprosilam o wychowaczy do kwietnia, jeszcze mi nie odpowiedzieli, ale chyba
            nie moga mi odmowic, prawda? no i z tym jedzonkiem to chyba ja sie psychicznie
            nie umiem przestawic ze mialabym Ole karmic czyms innym, chyba mam fiolka na
            tym punkcie wink)
            7) Dziewczyny nie wkurzajcie sie na sluzbe zdrowia, szkoda zdrowia, ja wiem ze
            to trudno jesli chodzi o wlasne dzieciatko, bo tez tak reaguje, ale bedzie nam
            latwiej i dzieciaczkom tez jak bedziemy usmiechniete, ja zanim trafilam na TEGO
            pediatere to przetestowalam 4 -moze to jest metoda? (a w ciazy tez zmienilam
            lekarza bo pierwszy mi nie "lezal")
            8) spanko - zeby nie zapeszyc - Olenka przesypia do 8 godzin w nocy wiec rano
            obie jestesmy usmiechniete i gotowe do zmierzenia sie z kolejnym dniem

            ale ten czas leci...... to juz 3 miesiace, pamietacie jeszcze jak cudnie bylo w
            ciazy? przyznam sie ze z zazdroscia patrze na te wszystkie dziewczyny w ciazy
            mijane na warszawskich ulicach, chyba niedlugo pomyslimy o towarzystwie dla
            Olasi, hmmmmmmmm, wiem musze jeszcze poczekac smile)

            no nie zanudzam dluzej i przepraszam ze sie tak dlugasnie rozpisalam, ale
            pewnie tradycyjnie nie odezwe sie szybko,
            pozdrawiam,
            Kasia, no i Ola (24.06) tez

            • kasia011 Re: Ulewanie+inne 14.09.04, 20:55
              o rany!!!!!!!!!! przepraszam chodzilo mi o TYLDAK oczywiscie a nie o TUNECZEK,
              jeszcze raz sorki
              K
            • leefka ulewanie i włoski 15.09.04, 08:56
              Pokrótce, bo Maleńka coś dziś marudna:

              ULEWANIE
              Z ulewaniem to my mamy ostatnio nie lada problem. Pisałam Wam, że jakieś
              półtora tygodnia temu Mała zaczęła mi wręcz chlustać przez ramię, a że
              towarzyszyły temu nagle częste, zielonkawe kupki ze śluzem, stwierdziłam, że
              coś jej zaszkodziło, albo alergia. Wymioty się skończyły, wczoraj kupa była w
              czwartym dniu, żółta, choć bardzo rzadka, ale ulewanie pozostało. Czasem po
              jedzeniu, gdy jej się nie odbije lub - przeciwnie - gdy odbije jej się tak "z
              głębi trzewi". A czasem wygląda to jak ślina, zupełnie przezroczysta
              wydzielina lub taka z niewielką ilością białych drobinek. Pytałam o to
              pediatrę przy szczepieniu w poniedziałek: alergię wykluczyła (a jest
              alergologiem, więc kamień mi spadł z serca), a stwierdziła, że jeśli ulewanie
              nie zdarza się po każdym karmieniu i w niewielkich ilościach to jest
              to "fizjologia".
              ŚLINIENIE I PLUCIE
              Ślinienie, jak już wcześniej wspominałam, jest jakby coraz bardziej intensywne,
              ale nie podejrzewam mojego Maleństwa o "produkcję" zębów. Nauczyła się
              natomiast, bandytka, pluć na odległość i ostatnio zamiast gaworzyć przede
              wszystkim się pluje. Wygląda to przekomicznie, choć ostatnio zaczęłam jej
              ubierać śliniaki (już wiem skąd nazwa wink), bo ileż razy można zmieniać
              ubranie???
              SMOCZKI
              Dzięki za info o używanych przez Was smoczkach. Tosia do smoczka w ogóle nie
              jest przyzwyczajona, choć raz próbowałam ją smoczkiem oszukać, ale się,
              skubana, nie dała. Ja się ostatnio rozleniwiłam i zarzuciłam naukę picia przez
              smoczek, zdając się na to, co wychodzi mi najlepiej, czyli piersią karmienie.
              Wiem jednak, że od butli nie ucieknę przez ten mój "powrót" do pracy. Ponawiam
              tutaj pytanie o tzw. "łyżeczkobutlkę". Czy któraś z Was wie co to jest?
              Gdzieś słyszałam, że istnieje, ale jakoś nigdzie na to nie trafiłam. Bo nie
              jest to chyba to samo co tzw. "kubek-niekapek".
              WŁOSKI
              Kiedyś był wątek wypadających włosów (u mam, rzecz jasna!). Niestety, zaczął
              mnie właśnie dotyczyć, co stwierdzam ze smutkiem i chyba czas udać się do
              fryzjera i podciąć lub wręcz obciąć włosy. A czy Waszym Maleństwom już się
              wycierają włoski? Moja Tośka ma taki śmieszny "placek" z tyłu głowy i powoli
              zaczynają jej się też wycierać włoski po bokach, więc wygląda cuśkolwiek
              dziwacznie: czupryna na górze (no, niezbyt bujna), potem przerwa i znowu włosy,
              z tyłu długie i zawijające się (z takimi się urodziła).

              Oj, Tosia wzywa mnie do siebie tym swoim "a-gii" (to chyba znaczy "na pomoc"
              wymiennie z "źle mi" i "czy ktoś mnie w ogóle słucha?").

              Jeszcze tylko najnowsze wymiary Maleńkiej:
              w poniedziałek (początek 13 tygodnia) 5720g (waga urodzeniowa 3070g). Długość
              nieznana, bo u nas takich maluszków nie mierzą. Przy urodzeniu 51 cm, teraz
              właściwie całkowicie wyrosła z rozmiaru 56 (z małymi wyjątkami), więc koło 60
              powinna mieć. A obwód główki 40, klatki piersiowej 40,5 cm. Tyle statystyki ;-
              )

              Pozdrawiamy,
    • beciaw77 infekcja...:-(( 14.09.04, 21:50
      Dominika ma od wczoraj potworny katarsad( obudziła się wieczorem i zaczęło sie
      jej dosłownie lać ciurkiem z noska-kichała przy tym okrutnie i wykichiwała
      spore"porcje" kleistego katarku ....biedula...
      Obudziła mnie o 5 rano na karmienie swoim mruczeniem ale gdy wzięłam ja na ręce
      zamarłam! była goraca spocona rozgrzana... potwierdziły się moje
      przypuszczenia! Goraczka 37,8-dałam paracetamol dla dzieci i spadła do 37,1 ale
      przez cały dzień się utrzymywała aięc poszłysmy do pediatry i okazało się ze
      mała ma infekcje z katarkiem i zaczerwienionym gardełkiem...sad(
      Od kilkunastu już dobrych dni ślini się potwornie (śliniła się wcześniej ale
      mniej!) pluje wkłada wszystko do buzi gryzie swoje i moje ręce (oczywiście
      zwiewam i nie mozwalam jej na to) a gdy włożę jej gryzaczka do buzi wprost
      szaleje ze szczęścia i "ciamka" go ile wlezie-gorzej jak jej wypadnie-ryk wtedy
      okropny! Dziąsła ma podpuchnięte i z białymi centkami na powierzchni...
      wszystko wskazuje na to że moga jej pójść zęby ale równie dobrze może to się
      stać za kilkanaście dni jak i kilka tygodni wink)!
      Pediatra stwierdził osłabienie organizmu spowodowane prawdopodobnie wejsciem w
      faze ząbkowania-a co za tym idzie starał się mnie uspokoic że przeziębienia w
      takim okresie to rzecz normalna ja jednak jestem troche przybita bo mi
      potwornie żal tej małej mordeczki która z wypiekami, umorusana fioletem do
      gardełka śpi teraz sapiąc zapchanym noskiem...
      biedulka....
      • kasik81 Re: infekcja...:-(( 14.09.04, 22:49
        No to nieciekawe z tym katarkiem. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę Córci.
        Mam prośbę, może piszmy pod postami daty urodzenia dzieciaczków, bo ciężko to
        wszystko spamiętać a kilka tygodni różnicy to jednak dużo w rozwoju
        dzieciaczków.

        Moja Ala leżąc na brzuszku opiera się tylko na jednym przedramieniu (lewym), na
        nim opiera cały ciężar ciała, a prawa rączka to tylko dla utrzymania równowagi.
        Nie wiem czy to ok?

        Tak samo się zastanawiam czy to normalne że ma bardzo często zimne stópki i do
        tego wilgotne, jakby spocone.

        Przejde się chyba z nią jeszcze przed szczepieniem (30.09) do pediatry i przy
        okazji poprosze o receptę na Emlę, bo u mnie niestety tylko na receptę. Kupiłam
        już szczepionkę (leży w lodówce) drogie to cholerstwo bo aż 120 zł, pierwsza
        kosztowała około50zł, ale nie będziemy na Ali oszczędzać.

        Od wczoraj mam jeszcze jeden problem, mianowicie boli mnie jedno miejsce pod
        pachą, nie wiem czy to czasem nie z piersi, ale piersi mnie nie bolą. Może to
        węzeł chłonny? Jak do jutra nie przestanie to znów do lekarza. Co do służby
        zdrowia to jak dotąd nie mam na co narzekać. Owszem czasami trzeba trochę
        poczekać, ale nie zawsze.
        Wyrobiliśmy Ali kartę NFZ bo inaczej dzieciaczek nie może dostać żadnego
        skierowania, a dopuki nie ma karty wszystkie wizyty - w naszym przypadku u
        okulisty były za darmo tzn, przychodnia nie dostanie zwrotu z NFZ. A karty nie
        można wyrobić dopuki nie ma peselu, co u nas trwiło blisko 2 m-ce. Po prostu
        POLSKA.

        Czy któraś z Was wie kiedy ustala się ostateczny kolor oczu dzieciaczka?

        Pozdrawiam. Kasia z Alą (03.07.04)
        • beciaw77 Re: infekcja...:-(( 14.09.04, 23:13
          ok będę pisaćwink)
          28.05.2004r (z OM miał być 2.06-dlatego tu jestemwink!)
          Dominika też ma często zimne stópki i rączki no i wilgotne-pediatra mówił ze
          może to mieć związek z niskim ciśnieniem (te lodóweczki) -o pocenie nie
          pytałam....
          Pozdrawiam!
          Beata
        • beciaw77 3 lipca to dla mnie szczególna data;-) 14.09.04, 23:15
          dlatego szczególne usciski dla kruszynki!
          Beata
          • augustia służba zdrowia 15.09.04, 12:36
            współczuję wam strasznie takich przebojów ze służbą zdrowia.
            Ja przeżyłam koszmar kiedy Kuba miał 7 dni. Miał tak straszny katar, że nie
            potrafił oddychać i dosłownie się dławił.
            spakowałam więc dziecko i o drugiej w nocy pojechaliśmy do specjalistycznego
            szpitala dziecięcego w katowicach gdzie działa całodobowy oddział ratunkowy.
            Jadąc samochodem modliłam się, żeby mały wytrzymał.
            Przyjechaliśmy do szpitala ok. wpół do trzeciej nad ranem, otwarła nam drzwi
            zaspana pielęgniarka, która poszła "poszukać" czytaj "obudzić" lekarkę. Ta
            przepraszam za wyrażenie "pinda"przyszła tak wściekła, że ktoś jej śmie
            przerywać sen, że myślałam że ją walnę. Zanim zobaczyła jescze małego
            opieprzyła mnie z góry do dołu, że jestem nienormalna żeby z cytuję: z byle
            katarkiem jechać do szpitala. Po czym jak małego zbadała to próbowała mnie
            opieprzyć, że cytuję: z TAKIM !!!!! katarem to powinno się wzywać pogotowie bo
            więcej dziecku zaszkodziła jazda samochodem po nocy do szpitala.
            Więc zapytałam panią już nieźle wściekła kto dzisiaj aktualnie ma dyżur w
            pogotowiu - ortopeda czy może okulista i czy sądzi, że dali by sobie radę z
            maleństwem 7 dniowym które nie potrafi oddychać. Na co Pani powiedziała: no cóż
            to przywieźliby małego DO INNEGO SZPITALA DYŻURUJĄCEGO.

            pani doktor pediatra z powołania nie ma co. Odessały mi dziecko ssakiem
            elektrycznym. Nigdy w życiu tego nie zapomnę. Mały płakał rozpaczliwie a ja
            myślałam, że te baby głupie pobiję. Nastepnie dostalismy nakaz pójścia na drugi
            dzień do POZ.

            I tu na szczęscie nasza gehenna się skończyła. Trafilismy do nowej prywatnej
            przychodni, która ma kontrakt z NFZ. Ponieważ byłam wtedy u mamy poszłam tam i
            mówię, że mam małego synka, że nie należymy do tej przychodni, że zapłacę za tę
            wizytę tylko potrzebuje fachowej porady.

            I słuchajcie - lekarka wspaniała. Nie dość, że zajęła się całym Kubusiem - nie
            tylko katar, ale zmierzyła, zważyła, wykryła wodniaczka jąder i stulejkę,
            której nikt inny nie widział. Poszła do apteki, która jest przy tej przychodni
            wzięła na koszt gabinetu gruszkę i pokazała mi jak jej używać bo ja się tego
            strasznie bałam. chciała nam zrobić usg bioderek BO MAJĄ APARAT W SWOJEJ
            PRZYCHODNI. SUPER PO PROSTU. Byliśmy tam poonad godzinę i zastanawiałam się
            tylko jaki będzie koszt tej wizyty, a ona mi na to, że skoro jesteśmy
            ubezpieczeni to jej przychodnia wystąpi o zwrot kosztów do mojej macierzystej
            przychodni i ta porada jest za darmo.

            pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu to przepisałam Kubę do tej własnie
            przychodni. Mamy do niej co prawda jakieś 20 kilometrów i jest to dla nas
            wyprawa ale myslę, że dla takiej lekarki naprawdę warto. Umawiamy się na
            konkretną godzinę, za szczepionki płacimy w przychodni, która je sprowadza
            przez swoją aptekę.

            Sorki za przydługaśny post ale chciałam wam pokazać, że przy dużym szczęściu
            można znaleźć fajne przychodnie z super lekarzami gdzie pamięta się imiona
            dzieci i gdzie jesli lekarka się spóźnia to naprawdę z ważnego powodu a ty np
            masz mozliwość nakarmienia piersią dziecka w przytulnym pokoiku gdzie nikt ci
            nie przeszkadza.

            Zyczę wam żebyście znalazły takie miejsce i takich ludzi.

            pozdrawiam
            ania i Kubuś (13.06)
            • kata74 Re: służba zdrowia 15.09.04, 16:44
              moj problem polega na tym że w niewielkiej miejscowości nie ma dużej ilości
              lekarzy a co tu dopiero mowić o prywatnej przychodni.

              nie jestem jakąś z gruntu histeryczną mamą, i pewnie poczekałabym bez nerwów na
              swoją kolejkę - wiem są różne sytuacje. ale do szału doprowadza mnie podejście
              pielęgniarek, lekarzy traktujących nas- nie jako klientów, pacjentów a tylko
              jako zło konieczne. wiem że przy odrobnie dobre woli wszytsko mogłoby
              funkcjonować zupełnie dobrze.

              dla mnie służba zdrowia to instytucja jak każda inna. dlaczego tutaj nie można
              liczyć na profesjonalizm, życzliwość i dobre potraktowanie.

              najbardziej wkurza mnie taka oczywista złośliwość - przeszłam to na patologi, w
              czasie porodu, po porodzie a teraz na wizytach z małą.


              Kasia
              • matylda26 Re: Sztuczne mleko 15.09.04, 17:42
                Hej
                Poniewaz za 2 tygodnie wrcam do pracy zrobilismy probe ze sztucznym mlekiem.
                Igi normalnie wypija 180 ml mojego mleka, a sztucznego dal rade wypic 100 ml.
                No nie powiem zeby byl zachwycony smakiem (NAN HA 1) mial dziwna mine i o dziwo
                wyplul smoczek co mu sie prawie nigdy nie zdarza. Nie zloscil sie tez ze tak
                malo dostal i odziwo przespal do rana.
                Pozdrawiam.
                • kasik81 Re: Sztuczne mleko 15.09.04, 22:07
                  Beciaw77 dzięki za całuski dla Ali i wzajemnie.
                  Co do mleka NAN HA 1 to ma paskudny smak, próbowałam. Mąż kiedyś w panice,że
                  Ala głodna a mnie nie ma w domu, otworzył puszkę którą trzeba zużyć do 3
                  tygodni no i ja postanowiłam pić to mleczko bo zwykłego nie piję. Dodam, że
                  zrezygnowałam bo dla mnie smakuje jak przypalone.
                  Ja się przygotowuję powoli do nowego roku akademickiego tzn. uzupełniłam ilość
                  butli jakie posiadam, wydobyłam z szafy termoizolacyjny kuferek (z Warki na
                  piwo) ażeby utrzymać odpowiednią temperaturę odciągniętego mleczka, prawie
                  codziennie trenuje z laktatorem. Zobaczymy jak długo dam rade odciągać pokarm
                  poza domem. W każdym bądz razie jestem pełna zapału.

                  Czy próbujecie już niebezpiecznych pokarmów w okresie karmienia: kalafior,
                  fasola, smażone, owoce pestkowe?
                  Ja dzisiaj zjadłam brzoskwinię i zobaczymy jaka będzie reakcja Ali.

                  Pozdrawiam. Kasia z Alą.
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.09.04, 21:55
      cześć mamuśki!!niepisze tak często ale mam teraz pierwszoklasiste i prawie
      3miesięczną kryszyne {27.06}także pracy troche jest a mąż w pracy za granicą.Ja
      też się troche wystraszyłam bo już prawie 3 miesiące a niechciała leżąc na
      brzuchu podnosić głowy a od wczoraj tak podnosi głowe ze aż coś także
      dziewczyny niemartwcie się że wasze dziecko robi coś później bo każde jest
      inne,ja też porównywałam do córeczki mojej siostry że ona już to potrafi a moja
      nie ale teraz koniec na wszystko przyjdzie czas!!! mamy jeszcz problem z
      kupkami jak niebyło tak niebyło a teraz są ale takie bardziej"gęste" no znów
      problem, spowodowane chyba tym że dokarmiam małą mlekiem od krówki.Ale się
      rozpisałam jeszcze raz pozdrawiam,oglądałam zdjęcia waszych pociech są
      cudowne!!!!!papa
      • kasik81 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.09.04, 22:11
        26basia napisała:

        > mamy jeszcz problem z kupkami jak niebyło tak niebyło a teraz są ale takie
        bardziej"gęste" no znów problem, spowodowane chyba tym że dokarmiam małą
        mlekiem od krówki.

        Mlekiem od krówki?
    • mabasia odkrycie roku !!! 16.09.04, 07:50
      Witam
      Mój Jaś miał ciągłe problemy z cerą. A to krosteczki, a to jakies inne cuda i do
      tego ta suchość - bardzo chropowate policzki.
      Czego ja nie spróbowałam - maśc FLEXIDERM - któraś z Was ją polecała - niestety
      u Jasia nijak nie działało, krem Bambino - ni ciut ciut i wiele wiele innych.
      W końcu za radą mamy spróbowałam WAZELINY Z WIEZIOŁKIEM - i to jest to -mały
      jesze nigdu nie miał takiej pięknej buzi - miłej w dotyku - no sam miód. Gorąco
      polecam - cena opakowania 3.90. Smaruję 3-4 razy na dobę.
      A pozostałe kremiki chyba będziemy z mężem zużywać.

      Jeśli chodzi o kupki - to Jaś też jest na etapie 4-5 razy dziennie.
      Ulewanie - niestety jeszcze jest szczególnie nad ranem.

      Co do postępów w zdobywaniu nowych umiejętności Mały ostatnio zaczął tak
      niewprawnie przekładać grzechotkę z jednej do drugiej reki - bardzo często ją
      przy tym gubiąc - ale wygląda przekomicznie jak całą grzechotkę próbuje wpakowac
      do buzi.

      Pozdrawiam Baśka i Jaś (12.06.2004)
    • betty1234 Witam :)))) 16.09.04, 09:19
      Hej Dziewczyny,
      Ja co prawda pojawiłam się tu chyba kiedyś tylko raz ale kiedy mi czas na to
      pozwalał zaglądałam na ten wątek i z zainteresowaniem czytałam o postępach,
      problemach itp. Podziwiam was, że macie czas na siedzenie przy komputerach.
      Mój mały szkrabik nie pozwala mi na dłuższe posiedzenie przy komputerze - jak
      na złość zawsze jak chcę coś napisać mały się budzi i domaga się
      zainteresowania z mojej strony.
      Jak do tej pory nie mieliśmy żadnych problemów z Oskarkiem. Nie miał kolek ani
      innych problemów zdrowotnych. Rośnie jak na drożdżach - nie wiem jak teraz ale
      jak bylismy na pierwszym szczepieniu (w wieku 6 tyg.) to ważył 5320 a urodził
      się 3190. Teraz idziemy 23ego na drugie więc znowu będzie ważony. Główkę trzyma
      już sam super ale coś nie bardzo chce się opierać na lewej rączce. Nie wiem co
      może być tego przyczyną - ostatnio była u nas pielęgniarka z przychodni na
      wizycie patronażowej i stwierdziła, że za jakiś czas powinno to minąć.
      Mały generalnie w nocy śpi tak od 20.00 do 6.00 ale karmię go przez sen ok
      24.00 i później 3.00. W dzień dłuższy sen to u niego rzadkość no chyba, że
      czasami popołudniu prześpi jakieś 2-3 godz. a tak to jakieś 15-30 min i potek
      godzinka albo i dłużej gaworzenia, zabawy albo i też marudzenia. Czy wasze
      maluchy tez tak mają w ciągu dnia?

      Co do mnie to akurat wczoraj weszłam na wagę i stwierdziłam, że nareszcie ważę
      tyle ile przed ciążą, ale mam nadzieję, że schudnę jeszcze bo nie należałam
      wcale do lekkich smile) Nie wiem czy to będzie możliwe bo jem praktycznie wszystko
      ale nie przesadzam z ilością. Pozwalam sobie nawet na owoce pestkowe, kapustę
      itp. i o dziwo małemu nic po tym nie jest więc jestem cała happy, że nie muszę
      sobie niczego odmawiać.

      Kurcze ale się rozpisałam smile No ale cóż chociaż mam teraz chwilkę dla siebie.

      Acha mam do was pytanko czy wasze maluchy po kąpieli też tak marudzą? Oskar po
      wyjściu z łazienki przez jakieś 15 minut jest ok, ale później próbuję go
      nakarmić a on stroi fochy i zaczyna marudzić. Dopiero jak go trochę ponosimy
      lub pobujamy w leżaczku (czasem trwa to dobre 30-40 min.) uspokaja się i
      zaczyna jeść. Nie wiem czy to normalne ?

      Postaram się od teraz być tu w miarę możliwości cześciej.

      Pozdrawiam i przesyłam całusy dla wszystkich czerwcowych dzieciaczków i ich mam,
      Beata i Oskarek
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 16.09.04, 11:30
      kasik81
      tak daje małej mleko od krówki.Mój starszy syn {7lat}po mlekach w proszku był
      bardzo niespokojny a pewna pani doktor kazala sprubowć mleka krowiego i jak
      ręką odjoł a miał niecały miesiąc,córeczka dostała pierwszy raz jak miała 2
      miesiące choć chciałam karmić tylko piersią ale ona taki głodomur że piła co
      1godzine a teraz karmie raz mleczkiem od krówki raz piersią.A kupka dziś była
      bez problemu no a teraz smacznie śpi już 2 godzinke.
      POZDRAWIAM!!!
      • augustia Nan HA1 i inne 16.09.04, 11:54
        cześć,
        my też powoli staramy się Kubę nauczyć innych smaków tym bardziej, że jakby
        mojego mleka ostatnio mniej.
        Lekarka poleciła nam NAN HA1. I zaczęło się. Kuba pierwszą porcję wypił lekko
        zdumionysmile) ale z następnymi było gorzej. Pluje na odległość, chwyta rączkami
        butelkę i wyciąga mi ją z buzi. Męczarnia. Próbowałam już dawać mu to mleko o
        różnych porach i niestety nie ma reguły. Czasem wypije całą butelkę a czasami
        nie tknie. Może macie doświadczenia z innym mlekiem. Nie wiem czy inne firmy
        mają może mleko o lepszym smaku, czy powinnam spróbować je zmienić. Poradźcie
        coś.

        Przy okazji strasznie się zdziwiłam informacją na opakowaniu. według nich
        maluchy powinny wypijać jakieś straszne ilości. Przeraziłam się, że Kuba jest
        niedożywiony bo z moich piersi na 100% tyle nie wypija. Lekarka jednak mnie
        uspokoiła, że w tym wieku powinien pic ok. 130ml. To też nam się nie udaje, ale
        skoro przybiera na wadze prawidłowo to chyba nie ma się czym martwić.

        Dodatkowo zaproponowała nam wprowadzenie startego jabłka. Ciekawe jak mały na
        to zareagujesmile)))))

        pozdrawiam
        ania i Kuba (13.06)

        • marta.28 Re: Nan HA1 i inne 16.09.04, 18:22
          Dla tych co dzieci pluja Nan HA1 czy wy to próbowałyście?
          Ono nie jest słodkie a mleko matki jest słodkie. Dobra rada to dosłodzić
          glukozą może poskutkuje. Inne mleka są dosładzane i dlatego dzieci je bardziej
          lubią.
          Ja bym się nie odważyła dać krowiego mleka.

          Jeżeli dziecko dobrze przybywa to nie trzeba się martwić, przecież grubasem nie
          musi być a pozatym może być drobnokościste. Dodatkowo dzieci teraz będą już
          coraz mniej przybieraż na wadze. Około roku dobiją do 13 kg do muszą zwolnić z
          przybierania 1 kg miesięcznie. Moja Ola ważona 12.09.2004 ma 5700 a urodziłą
          się 3000 a lekarki uważają że bardzo dobrze wygląda, dobrze się rozwija a ja
          się nie przejmuje jej wagą.
          • kasik81 Re: Nan HA1 i inne 16.09.04, 22:34
            Basia26- zdziwiłam się, że mleczko od krowy bo wszędzie piszą , że nawet po 1
            roku życia powinno sie podawać modyfikowane, ale skoro wsztstko ok, to
            gratuluję. Kieruję się tym co wyczytam w mądrych książkach i czasopismach bo to
            moja pierwsza dzidzia smile)

            Byłam dziś u gina na pierwszej wizycie (minęło 10 tygodni)i było ok. Przepisała
            mi Cerazette. Czy któraś z Was je bierze? Jak sie po nich czujecie?

            Co do innych mlek zamiast Nan ha1, to jakiekolwiek hipoalergiczne, tak
            powiedziała pediatra.

            Moja Ala przez miesiąc przybrała 1 kg, waży już 5630 (2 m-ce i 2 tyg), a waga
            ur to 3550, więc wszystko ok.

            W jakich pozycjach śpią Wasze dzieci w nocy? Na pleckach, boczku czy brzuszku?
            Moja Ala śpi przktycznie cały czas na pleckach i obawiam się żeby nie miała
            spłaszczonej z tyłu główki.

            Pozdrawiam Kasia z Alą
            • evita33 mleko, spanie i moje sprawy 17.09.04, 00:18
              Maćka karmie już tylko mlekiem sztucznym bo niestety przy wadze urodzeniowej
              5200 później juz nie dojadał zpiersi i musiałam dokarmiać a co za tym idzie
              coraz mniej pkarmu.Od początku sztucznego daje Bebiko 1.Nie ma problemu.Mały
              wypija naraz 120 ml a nieraz i 150ml.Śpi z reguły też na pleckach ale teraz
              zaczęłam go więcej ukladać na boczku.łówke podnosi ale nie chce za długo leżeć
              w tej pozycji.Śpi w ciągu dnia nieraz i 4 godz cięgiem, później po 1 godz ale
              tak z reguły do 16 mam spokój bo śpi lub robi krótkie przerwy na wpatrywanie
              się w katarynke lub zabawe rączkami.Teraz od 3 dni strasznie wkłada paluszki do
              buzi tak jak by chciał podrapać się w dziąsła. Zęby? nie to chyba za
              wcześnie???
              A ja u gina jeszcze nie bylam, dzisiaj dostałam pierwszy okres , o bzykanku
              narazie nie mysleliśmy bo.. hahahha boimy sie o nastepną wpadkę.No ale w końcu
              trzeba będzie zacząć.
              • betty1234 Re: paluszek w buzi 17.09.04, 02:42
                Mój mały już od jakiegoś tygodnia strasznie się ślini i wkłada paluchy do
                buźki. Na początku myślałam, że jest głodny i próbowałam nakarmić ale cycusia
                wpluwał, smoczka też za nic nie chciał wziąść. Pielęgniarka, która u nas była
                mówiła, że to na pewno dziąsła. Podobno zanim wyjdą ząbki może minąć miesiąc
                lub kilka ale już teraz zaczynają rosnąć tam w środku i dlatego maluchy się
                ślinią i wkładają paluchy do buzi. Boję się tylko żeby mu tak później nie
                zostało z tymi paluchami smile bo od tego gorzej odzwyczaić niż od smoczka.
    • betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.09.04, 10:33
      Witam serdecznie po długaśnej przerwie.
      Będzie trochę nie w temacie, bo jeszcze nie przeczytałam wszystkich bieżących
      wątków.
      CÓRCIA
      U nas sytuacja ma się następująco. Basia waży 6380g [15 tydzień waga urodzeniowa
      2950] Polubiła bardzo leżenie na brzuszku i z zapałem dźwiga głowę a nawet i
      klatkę piersiową. Gaworzy i śmieje się, zwłaszcza o 5 rano wink Ostatnio odkryła
      paluszki [swoje] i to co można z nimi zrobić. Najwięcej radosci sprawia jej
      trzymanie czegoś w buzi, paluszków, smoczka, zabawek, które to próbuje sama
      chwytać. Kiedy kładę ją na plecykach próbuje się odwrócić na brzuszek, jeszcze
      nie za bardzo jej to wychdzi, ale robi takiśmieszny mostek. W ramach porannej
      gimnastyki podaję je ręcę i Basia sama się podciąga do siadu, który kończy
      wpijając 'zęby' w moją rękę smile
      Jesteśmy już po drugim szczepieniu, wybrałyśmy również wariant płatny. Bioderka
      są w porządku. Od czasu do czasu zdarzają się Baśce brzydsze kupy, ale to albo
      po jakimś moim jednorazowym błędzie dietetycznym albo efekt pakowania łapeczek
      do buzi.
      Basia ma swoją ukochaną zabawkę, którą z resztą sama wybrała w sklepie smile
      Myślałam że szybko jej się znudzi a tymczasem kolejny tydzień, a ona się giągle
      śmieje do swojego słoneczka i wyciąga rączki.
      MAMA
      Na wadze chyba spadam, ale nie ważyłam się, bo nie chcę się stresować. Za to
      widzę po ubraniach, że jakby luźniejsze. Zwis poporodowy nadal lekko obecny.
      Znajoma powiedziała mi o rewelacyjnych ćwiczeniach pilates, czy któraś z Was coś
      o nich słyszała? Ponoć można pozbyć się zwisu i temu podobnych przyległości.
      Czarna krecha jakby bledsza. Nadal karmię wyłącznie piersią. W ciągu dnia są już
      miękkie, ale w nocy zdarzaja się że robią się twarde i wypływa mleko. Coraz
      więcej rzeczy mogę już zrobić w domu, chyba nareszcie znazłam swój rytm.
      Nadrabiam zaległości książkowe i towarzyskie.
      Niestety ostatnio przeziębiłam się. Byłam z Basią u pediatry, bo trochę jakby
      miała większy katar i mam podawać jej wit.C. Sama bezpiecznie łykam wit.C,
      rutinoscorbin, wapno. Obie mamy dużó pić i spać, leżeć z lekko uniesioną górną
      częścią ciała. Mam nadzieję, że Basi nie zarażę. Ach, co ważne. Mimo temperatury
      lekarz kazał mi karmić piersią.
      KOńczę, Basiek wzywa. Trzymajcie się zdrowo.
    • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.09.04, 11:44
      Byłyśmy wczoraj na kontroli. Tosia waży już 6100 - haha potroiła swoją wagę ur.
      Szok. Nie darmo mówimy do niej kluseczka. Katarek jej się kończy (za to
      przyszedl do mnie i zastanawiam się co zrobić, żeby jej od nowa nie zarazić.
      Jakieś błędne koło). Powiedziałam lekarce o pomysle autyzmu - tylko zaczęła sie
      śmiać.
      o - koniec pisania bo malutka sie zbudzila. Skoncze wieczorkiem.
      • jaguar3 walka z katarkiem 17.09.04, 13:13
        Dzisiaj w nocy obudził mnie straszny dzwięk a tu młoda ma katarek a właściwie
        katarzysko takie wodniste i chyba wszystko spływa jej do gardła. Katar jest
        przezroczysty tylko czasami pojawia się większy glutek to ja go szybko wyciągam.
        Opisuję tak dokładni bo widzę, że już kilka z was walczyło z katarkiem, a ja
        dzisiaj byłam u lekarza i przepisano małej antybiotyk !!!!!!!!??????
        Bivacin Nie wiem o co chodzi więc się pytam czy coś ma w gardle - nie, a może w
        w oskrzelach - nie to nie wiem skąd ten antybiotyk.
        Czym leczyłyście dzieci ?
        Nie wiem czy podam małej antybiotyk, może poczekam do jutra a dzisiaj tylko
        fenistil - bo jeszcze to mi przepisała na zmniejszenie obrzęku.
        dzieki z góry za odpowiedzi
        Karolina i Michalina 18.06
        • betty761 Re: walka z katarkiem 17.09.04, 15:39
          jaguar3
          Basia równiez dostała krople do noska Nasivin, wodę morską w sprayu do
          przemywania tegóż małego noska i maść majrankową. Dodatkowo Cebion [wit. C w
          kropelkach] i wapno w syropie. Lekarka poleciła też układać małą wyżej lub nosić
          w pionie no i oczywiście częściej przystawiać do piersi. A jeśliby pojawiła się
          temperatura mam Basi podać paracetamol w czopkach lub w syropie.
          Jako małe dziecko byłam za każdym razem szprycowana antybiotykami, więc teraz
          reaguję na nie alergicznie.brrr...
          • beciaw77 Re: walka z katarkiem 17.09.04, 17:57
            cześć Beatkowink!

            jaguar3
            Dominika tez przeziebiona-dziewczyny ponoć jest jakiś taki wirus z katarkiem
            bólem gardła i lekka temperatura(nie zawsze)....
            Lekarz stwierdził że szkoda małego dziecka faszerować antybiotykami tak z
            mioejsca i przepisał:
            Clemastinum -syrop na gardełko i katar
            Nurofen na temperaturę(pierwszej nocy obudziła mnie na karmienie i miała 37,8-
            ale później sie to już nie powtórzyło!)
            Gencjane -do gardełka-mam smarować na język i mała sobie rozprowadza...
            z własnej inicjatywy dajemy jej-ale już powiedzielismy lekarzowi i nie miał nic
            przeciwko-homeopatyczne krople na bazie soli fizjologicznej EUPHORBIUM
            COMPOSITUM w areozolu i maść majerankową -choć ta ostatnia niewiele dajesad(
            aaa i jeszcze sama na noc wieszam jej na łózku wilgotną pieluche skropioną
            Amolem wtedy łatwiej jej oddychać....
            POWODZENIA w walce z katarem!
            Beata
        • jaguar3 Re: walka z katarkiem 17.09.04, 21:20
          Dzięki bardzo napewno jej nie podam antybiotyku tym bardziej że temperatury nie
          ma. Oczywiście mamy jeszcze wit.C i maść majerankową. A rano pobiegnę po ten
          Nazivin. Może przejdzie.
          A czy wychodzicie z dziećmi z domu oczywiście z takimi bez temperatury, ta
          lekarka powiedziała, że można. A tak swoją drogą to chyba ją zmienię nie lubię
          od razu takich radykalnych środków.
          Karolina
    • 26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.09.04, 15:13
      jaguar3
      moja mała (27.06)też miała katar,byłam u lekarza i dostała krople Nazivin do
      nosa 2x1 kropla,sól do noska 2xprzetrzeć w nosku i dostała Otinum krpoelki do
      uszu bo katar u takiego maleństwo to niebezpieczne dla uszu
      • eenia Cerazette 17.09.04, 19:15
        Ja biore Cerazette, koncze wlasnie pierwsze opakowanie, toleruje je swietnie (
        zreszta wczesniej pigulki anty tez dobrze tolerowalam) wogole nie odczuwam ze
        je biore, nie mam tez plamien. Ogolnie polecam. Najlepiej bylo jak bylam
        przedwczoraj u gina po recepte: pierwsze opakowanie zapisal mi lekarz w
        Krakowie ( specjalnie pojechalam zeby mnie tez zbadal bo ten tutaj w zawoji
        stwierdzil na wizycie kontrolnej 6 tyg po porodzie ze wolalby jeszcze nie
        zagladac??) ale sie nic nie przyznalam i poszlam tutaj w zawoji jakby nigdy
        nic. No i po pierwsze nadal mnie nie zbadal(!!!) potem marudzil zebym jeszcze
        moze z miesiac poczekala z tymi pigulkami a jak powiedzilam ze jestem
        zdecydowana je brac to wyciagnal ksiazke i czytal kilka minut o tych pigulkach,
        lecz widac nie doczytal bo jak zaczol mnie instruowac jak je brac to gadal
        takie glupoty ze az strach!!!Ten facet chyba w zyciu jeszcze nie mial z nimi
        doczynienia. Cerazette bierze sie troszke inaczej niz zwykle antu tj. np. nie
        mozna sie spoznic wiecej niz 3 godz z wzieciem tabl- a on mi mowi ze spoko jak
        zapomne do 12 godz to jeszcze efekt jest 100%, cerazette bierze sie bez przerw
        jedno opakowanie za drugim a on mi mowi ze po jednym przerwa i krwawienie...
        itp, ciezko mi bylo wytrzymac i nic mu nie powiedziec, co za dupek!!! A jest
        ordynatorem w szpitalu, niby taki swietny specjalista! Juz wiecej do niego nie
        pojde!
      • yessa Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 18.09.04, 21:53
        Hej, dziewczyny. Dawno sie nie odzywałam, ale staram się czytać ten wątek
        regularnie. Tylko na pisaninę brakuje czasu.
        Króciutko - Bartuś ma już 14 tygodni (tydzień temu skończył 3 m-ce). Rośnie jak
        na drożdżach - urósł 12 cm i przytył prawie 3100 g. Jak tak dalej pójdzie to w
        tym miesiącu podwoi swoją wagę urodzeniową (3550 g). Za nami 2 szczepienia -
        oba "państwowe". Przy ostatnim synek nawet nie stęknął, czym zadziwił
        pielęgniarkę. Ale cóż on tak lubi, gdy wokół niego sie coś dzieje, że nawet
        obca kobita z dwoma strzykawkami mu nie straszna :smile)) Grunt że ktoś coś do
        niego mówi i się uśmiecha smile)
        Wciąż mamy problem z ulewaniem, utargowaliśmy z panią doktor, że będziemy
        zagęszczać mleczko kleikiem ryżowym i jest już trochę lepiej. Wciąż jesteśmy i
        na cycu i Bebiko 1, i na razie nie mamy pozwolenia na soczki i przeciery. Ale
        niegrzeczna mama i tak je wprowadzi przed 5 - tym miesiącem, niech tylko
        brzuszek przyzwyczai się do tego kleiku smile) Bo Bartuś to łakomczuszek, zjada
        pięknie wszystko i bez różnicy czy z cyca i przez jaki smoczek (ostatnio
        zmieniłam 3 kształty), więc sama radość będzie go karmić. No i witaminki się
        przydadzą, bo morfologię niestety mamy słabawą i musimy sie posiłkować wit. B6.
        Bartuś rozwija się w normie, choć nie robi jakichś ogromnych postępów - jest
        raczej leniuszkiem. Główkę w ponie trzyma już raczej ładnie, w leżeniu na
        brzuszku też, choć jeszcze chwiejnie, może dlatego że zapomniał, że można
        oprzeć się na przedramionach (zapomniał, bo jak był miesiąc młodszy to nawet
        kilka razy obrócił sie z brzuszka na plecki tak wysosko uniósł główkę). Ale
        byliśmy na dokładnym badaniu w Por.Chor.Odzwierzęcych (podejrzenie tokso u mnie
        w ciąży, na szczęście błędne) i wszystko jest w porządku.
        A co u mnie? Dopadły mnie kłopoty z włosami (ponoć norma po porodzie i trzeba
        to przeczekać) - ratuję się tabletkami skrzypu i balsamem z czarną rzodkwią.
        poza tym po Depo Proverze (prawdopodobnie) mam od dwóch tygodni coś w rodzaju
        miesiączki. Paskudna sprawa, bo po cholerę mi antykoncepcja skoro i tak o
        zabawach w sypialni można zapomnieć?
    • mabasia próba pokazania Jasia 19.09.04, 09:02
      foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?id=27822&r=0
      Ciekawe czy się uda
      • betty1234 Re: próba pokazania Jasia 19.09.04, 09:54
        Hej Mabasia - żeby było lepiej z tym albumem to na stronie z albumami wpisz
        siebie jako autora i znajdź ten album i wklej tamten link. Do tego, który
        przysłałaś potrzebne jest hasło smile)))

        O tak foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27822&q=mabasia&k=2


        Pozdrawiam,
        Beata
        • betty1234 Re: próba pokazania Jasia 19.09.04, 09:56
          A tak wogóle to fajny z niego chłopak smile)))
          • mabasia Re: próba pokazania Jasia 19.09.04, 20:14
            Bardzo dziękuję za pomoc - już teraz wiem o co chodzi
    • tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 19.09.04, 10:35
      No tak nie skonczylam ostatnio, bo polowka moja potrzebowala komp. Nawet juz
      nie pamietam co mialam pisac wiec pozostawie tamten post niedokonczony...

      Co do katarku - Tosia nadal go ma. Ale lekarka nam powiedziala, ze trwa u
      niemowlakow 2 tyg i ze kataru nie da sie wyleczyc, trzeba przeczekac, duzo
      nosic na pionowo, klasc troche wyzej glowke, czyscic nosek i jak tylko
      zaczelaby kaszlec to wtedy isc o lekarza, zeby posluchal. A z lekarst dostaje
      wit C, Calcium i do noska Euphorbium compositum (fajne kropleki), a pod nosek
      masc majernkowa (w najgorszych dniach pomagala jej oddychac). No i nadal ma
      droche zapchany nosek, ale juz tak inaczej. Mam nadzieje, ze wnet sie to
      skonczy.

      Co do powrotu do pracy - zbliza sie nieublaganie. I mam mieszane uczucia- z
      jednej strony moglabym tak byc tylko z malutka i wcale nie mam ochoty jej
      zostawiac, ale z drugiej str. wiem, ze na dluzsza mete byloby mi tak ciezko.Ale
      w sumie nie mam sie co zastanawiac, bo i tak innego wyjscia nie mam i musze
      wracac wiec... Ach ta rzeczywistoscsad
      Lekarka pozwolila nam wprowadzac powolutku zupke jarzynowa. Ale ja sie
      zastanawiam czy z jej problemami z kupka (robi raz na tydzien) nie lepiej
      byloby zaczac od jabluszka. Co o tym sadzicie? Już nie mogę sie doczekać
      reakcji na nowy smak, ale czekam az sie uporamy do konca z tym katarem.
      Poza tym bede chciala sprobowac dac jej sztuczne mleczko, bo bede chciala
      oddciagac, ale zawsze pewniej bedzie miec cos w razie czego. Lekarka
      pwoiedziala, ze smaczniejsze jest Bebiko(chyba tak sie zwie), wiec moze
      sprobujcie tego, jak Wasze maluchy plują tamtym.
      Ale mamy jeszcze prawie miesiac na nacieszenie sie soba. Trzeba go jak
      najlepiej wykorzystac, choć przyznaję, że są momenty że jestem zmęczona. Mam
      nadzieje, że uda mi się w tym tyg. wyjsc do kina. Mamy pod tym zgl. o tyle
      ciężko,że nie zabardzo mamy z kim zostawić malutką. Jak wroce do pracy, bedzie
      z tatusiem. Bo pracuje na popoludnia, wiec jest to o tyle mozliwe. Poza tym
      bede sporo pracy miec w domu przy komp (niestety takiej papierkowej, ale to dla
      dobra Tosi), a wswietlicy bede tylko 2 do 3 razy w tyg.

      Jeszcze na koniec jeszcze raz chcę Wam podziekować za słowa otuchy!! Naprawde
      jak czytałam było mi lepiej. Lekarce powiedzialam, co nam p. neurolog
      wymyslila, to sie zaczela smiac i powiedziala, ze to sa glupoty. A tamtej
      lekarce chyba kiedys pojde zroic awanture. S;uzba zdrowia... szkoda gadac.

      Ok, zmykam, malutka spi to troche sie "zajmę soba". A jestesmy dzis same bo
      tata poszedl na "wyprawe" w gory.

      Pozdrawiamy!
    • jaguar3 Re: czerwiec 2004 takie tam problemy 19.09.04, 20:31
      Witam
      Katarek jakby przechodził nie podałam antybiotyku tylko kropelki Nasivin i
      oczyszczam nosek a i wit.C. Nie wiem jak się pokażę na kontroli u pani doktor
      która te antybiotyki przepisała smile

      Czy wszystkie czerwcowe dzieci już podnoszą główkę? Misiula nawet nie chce
      leżeć na brzuszku tzn leży ale tylko chwilę potem krzyczy i dusi się o kocyk .
      Próbowałam już lustro ustawiać, machać czym się da itd mam nadzieję, że na nią
      też przyjdzie czas. Tzn główkę próbuje dźwigać i czasami jej się uda ale na
      rączkach nie potrafi.

      I jest nowość wrzaski przed snem. Cuda trza wyczyniać żeby się uspokoiła
      bidulka. Strasznie mi jej szkoda jak tak krzyczy a ja nie wiem dlaczego i jak
      jej pomóc. Czy wasze też tak ? Kolek nigdy nie miała, diety nie zmieniałam więc
      nie wiem co to może być.

      pozdrowienia kończę bo muszę iść na odsiecz.
      Karolina i Michalinka

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630
      • betty1234 Re: czerwiec 2004 takie tam problemy 19.09.04, 21:15
        Mój Oskar też codziennie po kąpaniu a przed jedzeniem i spaniem urządza mini
        koncerty. Musimy go troszkę ponosić albo pobujać w wózku i wtedy się uspokaja i
        zaraz wciąga cycusia a przy nim to już super usypia i nic nie jest w stanie go
        obudzić. Też nie mam pojęcia czym to jest spowodowane.
        Mam do was pytanko dot. tych paluszków w buzi - trochę zaczyna mnie to martwić
        bo czasem mam wrażenie, że mały całą piąstkę wsadzi sobie do buzi. Najgorzej
        jest po jedzeniu bo pcha palucha a zaraz potem się krztusi. Co zrobić, żeby
        tych paluchów nie pchał? Głodny nie jest bo zawsze sprawdzam a smoczka nie chce
        i go wypluwa. Czy to mu już tak zostanie?
        Pzdr,
        Beata
    • kasik81 Re: czerwiec 2004 19.09.04, 21:30

      Oj współczuję Waszym dzieciaczkom z powodu tego katarku, mojej Ali tylko
      wyciągam kozuchy z noska, ale nic się nie leje.

      Betty761 - ćwiczenia pilates są ok, głównie leży się na macie i ćwiczy na
      brzuch, nogi, pośladki, ale można się nieźle zmęczyć. Lepsze od skakania na
      aerobiku bo tam to mleczarnie skaczą.
      Chodze 2 razy w tyg na siłownie i tam właśnie je poznałam.
      Ja próbuje się uporać z ostatnimi ciążowymi kilogramami, zostało mi ich 2 i
      chyba ta końcówka jest najtrudniejsza do zbicia. Wrrrrr, niestety apetyt mi
      dopisuje a zwłaszcza na słodkie sad(

      Eenia, niezła historia z tym ginem. I pomyśleć że to fachowiec idący z duchem
      czasu za nowościami. Wogóle jak można powiedzieć pacjentce, że wolałby "nie
      zaglądać"- to jego zakichany obowiązek.

      Czy nosicie dzieciaczki w nosidełkach? Jeżeli tak to czy one to lubią i w
      jakich tzn. przodem czy tyłem do siebie?
      My próbowałyśmy 4 razy w nosidle, niestety wszystkie próby zakończone płaczem
      Ali. Niewygodnie jej jest chyba, a poza tym woli oglądać świat niż moją klatkę
      piersiową, więc zastanawiam się nad kupnem takiego co byłaby tyłem do mnie.

      Pozdrawiam
      • bioo Re: czerwiec 2004 20.09.04, 12:14
        u nas nie było katarku tylko stan podgoraczkowy niestety, bo do mnie sie
        przypaletal jakis wirus i juz od 2 tyg. nie mozemy dojechac do domu (tzn ponad
        m-c temu przyjechałam do taty i od 2 tyg jedziemy do siebie, ale nam nie
        wychodzi wink tzn albo maz chory albo my,ale mam nadzieje ze w przyszly weekend
        dojedziemy do W-wy (ponad 500km).dałam Małgosi paracetamol w czpku i
        pomogło,sama jem rutinoskorbin i oscillococinum (homeopatyczny) i pomaga
        troche, w kazdym badz razie juz patrze na oczy i oddycham przez nos.
        główka
        na brzuszku Małgosia nie polubila wciaz lezec, ale zaczela podnosic głowke ale
        nie podpiera sie na raczkach.,oj nie
        śmiech
        dzis zasmiała sie głosno!!!!po raz pierwszy przy moim cycusiu, teraz drzemie i
        prez sen sie smieje!!!a mi łzy kapią ze szczęścia i dumy
        slinienie
        jest ciagłe i wszystko tzn łapki swoje i cudze laduja w buzi, i misio jak sie
        akurat znjdzie w poblizu pyszczka (boje sie o pluszaka zeby nie najadła sie
        kłaczków z misia choc on jest "krótkowłosy")
        zabawki
        grzechotka od kilku dniu dopiero wzbudza małe zainteresowanie, najciekawsze
        sa ...lampy,żyrandole tzn wszystkoco wisi na suficie. taka mała "lampiara" z
        Małgoni
        noc
        przesypia od 20-21 do 6-7 z 1-2 przerwami na cycusia
        jedzenie
        tylk cycus, nawet nie mam w domu zadnej butelki....

        pozdrowionka
      • betty761 kasik81 27.09.04, 17:30
        dzięki za informacje o pilatesie
        apetyt na słodkie również mi dopisuje smile a kilogramów wolę nie liczyć, po co
        się stersować wink

        Ad nisidło: Basia początkowo też nie chciała nosidła, ale polubiła je po jakimś
        czasie i po wypraniu [?] mamy chicco i można je nosić tyłem do tyłu i do przodu.
    • astrac Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.09.04, 13:50
      Witam serdecznie wszystkie czerwcowe Mamy smile

      Udalo mi sie dotrzeć do komputera dopiero teraz -a w zasadzie 1 września -
      kiedy moje starsze dziecię "musiało" iść do przedszkola po raz pierwszy a my
      mogliśmy z działki przeprowadzić się z powrotem do Warszawy.... Nie pisałam od
      razu, bo usiłowałam nadrobić lekturę od początku tego wątku.... I, powiem
      szczerze do końca mi się to nie udało. Ale dosć o tm czas się przedstawić.

      Nasz synek urodził się w Warszawie, w szpitalu Św. Zofii 26 czerwca (a miał
      13). Mateusz ważył 4450 g a mierzył 59 cm. (tyle bym chciała napisać a nie za
      bardzo wiem od czego zacząćsmile Niedługo upłyną 3 miesiace odkąd z nami jest
      teraz waży 7600 i ma 63 cm. Jest bardzo pogodnym dzieckiem, zresztą podobnie
      jak Matylda. Nie płacze, chyba że jest bardzo głodny, a ja "wyrodna matka" chcę
      skończyć coś co zaczęłam (np: odlac makaron, albo skończyć wieszać pranie smile
      noce przesypia bardzo ładnie tak mniej więcej od 21 do 6 i nie budzi sie na
      karmienie, ale moze dlatego, ze od 19:30 kiedy jest juz wykapany każe się
      przystawiać do cycusia co pół godziny, poza tym w ciagu dnia nie mamy dłuższych
      przerw niz 3 h.
      W ciągu dnia długo też czuwa bawiąc się misiem (dokładnie ssąc mu uszko -
      zaczął sie potwornie ślinić jakieś dwa, trzy tygodnie temu) grzechotką (którą
      oczywiście jeszcze trzeba mu podać) a ostatnio ulubioną zabawką jest balonik na
      sznurku. Balon go fascynuje a pociąganie za sznurek i obserwowanie kiwającego
      się balona daje mu zajęcie na dłuuugi czas, gorzej gdy sznurek wypadnie z małej
      rączki smile
      Z leżeniem na brzuszku nie ma problemów i obojętnie czy leży w swoim łóżeczku,
      czy u nas na nogach lub brzuchu moze tak leżeć długo, jak opadnie z sił to
      zaczyna się bawić/wkładać do buzi ulubione paluszki smile Leżenie zaś przestaje
      się podobać gdy zgłodnieje.
      Matylda zaś, jak przystało na trzylatka i dzielnego przedszkolaka dzielnie mi
      pomaga a za swoim braciszkiem po prostu przepada, czasami nawet musimy ją
      przepędzać bo zacałowałaby brata, a on biedny znosi te czułości przez dłuższy
      czas, a jak już ma dość to woła Rodziców na ratunek

      Na razie kończę, serdecznie Was pozdrawiam i biegnę do głodomorka

      Agata, mama Matyldy (19-08-2001) i Mateusza (26-06-2004)
    • syl125 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.09.04, 14:04
      Widze ze juz jest ten watek,a ja ponownie rozpoczelam.
      Moja perelka urodzila sie 23.06,tak pomyslala ze zrobi niespodzianke w dniu
      ojca.Rosnie bardzo dobrze, ma okolo 6kg,mysle ze nie za duzo.27 bedziemy ja
      wazyc i niestety kuc.W nocy spi bardzo ladnie sama w lozeczku ale uspic musi
      mama i najlepiej jak pospiewa.
      Pozdtawiamy wszystkie mamy razem z ich pociechami
      Julia i mama
      • eenia nosidelko i balonik:) 20.09.04, 16:21
        My kupilismy naprawde rewelacyjne nosidelko BabyBjorn i maly moze byc i przodem
        i tylem do mamy i rzeczywiscie jak jest przodem to placz no bo przeciez nic nie
        widzismile ale jak tylem tj. przodem do kierunku "jazdy" to jest super zadowolony,
        rozglada sie, jest mu wygodnie, mamie tez no poprostu super!!! tYLKO TO
        NOSIDELKO ZADNE INNE NIE JEST TAKIE fajne! Wczoraj bylismy na festynie bo w
        Zawoji byla Babiorogska jesien- Franek w nosidle bardzo byl radsmile
        My tez zakupilismy Frankowi balona na hel w postaci kolorowego motyla- super
        sprawa maly jest zachwycony! Sprawcie koniecznie swoim pociechom balona-
        zabawa na calego!!!
        • kata74 Re: cerazette 20.09.04, 16:46
          Ja również biore Cerazette, koncze wlasnie pierwsze opakowanie, toleruje je
          chyba dobrze ale po pierwszym tygodniu dopadło mnie coś na kształt okresu -
          bite 5 dni - troche jestem zakręcona jeśli chodzi o to branie bez przerwy no i
          zapomina mi się dość często.
          ssanie paluszków
          ostatnio ssie na okrągło, teraz ssie kciuk najczęściej ale wcześniej ssane były
          najdłuższe paluszki i bardzo często wywoływała sobie odruch wymiotny co było
          koszmarne.
          płakanie
          lubi popłakać przed zasnieciem czasami nawet dość ostro. druga sytuacja- kiedy
          wyciągnę butelke na koniec jedzenia i wytre upapraną buzie - wtedy jest taki
          pisk rozpaczy ze cos strasznego
          waga
          ja się nawet ciesze ze moje dziecko nie potroiła swojej wagi urodzeniowej bo
          wtedy musiała by mieć już ponad 12 kg.
          teraz Julka ma trzy miesiące i 6,5 kg i mnóstwo fałdek na rączkach i nóżkach,
          niebieskie ślipia, a z pod ciemnych włosków zaczynają się nieśmiało przebijać
          blondaskowe włoski co mnie niezmiernie cieszy - wdałaby się wtedy nichybnie w
          mamusie wink))
          ubranie
          słuchajcie jak ubieracie dzieci na spacery w takie średnio ciepłe dni - dla
          mnie to zawsze niewiadoma. kiedy stosować śpiworek itp. macie jakieś
          doświadczenia czy sugestie??
          pozdrawiamy kasia & Julka
          • astrac Re: cerazette 20.09.04, 20:39
            Czesc Kasiu smile

            Co do ubrania, to o tyle jest to dla mnie problem, ze czasami na moim balkonie
            jest chlodniej niz w rzeczywistosci, ale chyba powoli sie przyzwyczajam. Ja, w
            zaleznosci od pogody)ubieram Mateusza w body (krotki lub dlugi rekaw) skarpety
            frotte lub rajstopy spodenki, bluze ciepla lub lzejsza i czapeczke, na razie z
            pojedynczej bawelny (jak jest troszke chlodniej to wkladam mu bluze z
            kapturkiem) zawsze mam ze soba polarowy kocyk, ale jak do tej pory nigdy go nie
            uzylam smile Przy Matyldzie nauczylam sie (bolesna to byla nauczka, bo jako 3 tyg.
            dzidzius wyladowala na zapalenie pluc) zeby nie przegrzewac, jesli maluszek ma
            cieply kark to znaczy, ze mu cieplo smile

            hi hi hi Mateusz tez urodzil sie z ciemnymi wloskami, ale teraz jest
            blondaskiem z niebieskimi oczkami (i na zlosc Tacie nie widac, zeby kolor oczu
            specjalnie mial sie zmienic smile)))))))

            pozdrawiam

            Agata z Matylda (19-08-2001) i Mateuszem (26-06-2004)
    • jaguar3 śmiech :))))) 20.09.04, 20:01
      Ale fajnie odkryłam, że jak robie aaa psik to misiula się głośno śmieje.
      aż się popłakałam ze śmiechu.
      A zczego śmieją się wasze dzieci ?
      • jaguar3 sygnaturka 20.09.04, 20:07
        a jak zrobić sygnaturkę
        wiem wchodzi się na moje forum i tam na dole jest miejsce na sygnaturkę
        to wpisałam i wkleiłam adres forum ze zdjęciami ale jak widać nie działa sad

        a z balonem to super pomysł już widzę jej minę smile)))
        • astrac antykoncepcja karmiących Mam 20.09.04, 20:55
          Dziewczyny, być może ten wątek był już przez Was poruszany a nie rzucił mi się
          w oczy, wtedy wybaczcie smile Wiem o Cerazette, bo sama go stosowałam, co na cały
          miesiąc brania skończyło się krwanieniem co dwa tygodnie - tydzien spokoju,
          tydzien krwawienia, załamka, lekarz polecił odstawić na miesiąc i później znów
          spróbować (ten miesiąc się właśnie kończy) mówił coś o spirali, ale ja nie chcę
          żelastwa w sobie ..... Przez ten miesiąc, prawdę mówiąc igraliśmy z losem, ale
          przecież lepiej go nie kusić .....

          Pomóżcie smile

          Agata z Matyldą (19-08-2001) i Mateuszem (26-06-2004)
          • kasik81 Re: antykoncepcja karmiących Mam 20.09.04, 21:14
            Witaj astrac!! Mnie moja gin przedstawiła 3 różne sposoby antykoncepcji:
            wkładka, tabletki(cerazette) lub zastrzyk co 3 m-ce.
            Mnie się nawet podoba ten pomysł zastrzyku, tylko nie wiem dokładnie jak to
            działa,jest nazwa preparatu i ile kosztuje. Puki co mam tabletki, które
            wykupiłam ale jeszcze nie wzięłam (sama nie wiem na co czekam confused??)

            Kupiliśmy dziś nosidło w którym Ala może oglądać świat, no i pierwsza próba się
            powiodła tzn, nie krzyczała przez blisko 15 minut smile)

            Dzisiaj Ala wykonała akrobacje pod postacią przetoczenia się z brzuszka na
            boczek smile) może poleciałaby na plecka ale bok przewijaka ją zatrzymał.
            Śmieje się najbardziej jak oboje z mężem się wygłupiamy, stroimy miny i
            wydajemy do niczego nie podobne dziwięki smile)
            Nigdy nie podejrzewałam siebie że jestem zdolna do ciągłego gadania, śpiewania,
            gugania, wymyślania czasami absurdalnych treści piosenek itp bo jestem raczej
            poważną osobą, ale podoba mi się to smile)

            Pozdrawiam. Kasia z Alą
            • yessa Re: antykoncepcja karmiących Mam i leżaczek 20.09.04, 22:41
              Ten zastrzyk to Depo Provera, kosztuje 17 lub 40 zł (zależy jak przepisze
              lekarz). Ja "zaszczepiłam" się ponad miesiąc temu. Przez prawie 3 tygodnie było
              wszystko OK, później niestety zaczęły sie plamienia i trwa to do dziś tzn. już
              trzeci tydzień. No i tak jak na początku byłam bardzo zadowolona, tak teraz
              psioczę - no bo po kiego diabła mi antykoncepcja, kiedy szaleństwom w sypialni
              towarzyszy jakiś dyskomfort?
              Ja od wczoraj mam dla Bartusia leżaczek Bebe Confort Cocon. Super sprawa -
              nareszcze synek nie jest tak pokręcony jak w foteliku i może mi stale
              towarzyszyć. Fotelik ma płynną regulację oparcia i podnózka - myślę, że super
              sprawdzi się też przy karmieniu.
              • matizka Rzadko piszę 21.09.04, 08:26
                Hej,

                dawno się nieodzywałam, ale czytam regularnie.

                Powoli przestaję się dołować wagą mojej Emilki. Choć jak przeczytałam, że
                którejś z Was dziecko ma 63 cm i 7600 a moja ten sam "wzrost" i 4900 (Boże
                czekam na te 5 kg i czekam) to znowu uświadomiłam sobie jaka ona chuda.

                Widzę, że niektóre z Was już trochę butelkują. Ja od dawna dokarmiam mieszanką,
                ale butelki nie używam tak się bałam, że przez to rzuci cyca. Ale powoli trzeba
                będzie zacząć, bo chcę ją zostawić mamie i mężowi "nauczoną".

                Ktoś się martwił podnoszeniem główki. Moja podniosła dokładnie jak skończyła 3
                miesiące. I jak raz podniosła to już umie i robi często! Tyle, że się zaraz
                nauczyła się przekręcać i woli się przekręcic na plecki!

                No i jest b. ekspresyjna - jak płacze to na całego, ale smieje się też
                najgłośniej w całym domu i gada, gada, gada.

                Kochana jest,

                M.
                • bioo skaza?kupki i skora 21.09.04, 09:09
                  od 3 dni Małgoś ma wysypane policzki, małe krostki zlewajace sie w jedna
                  czerwonawa plame, szorstka w dodatku,ble crying czy to moze byc skaza? nie jestem u
                  siebie i dlatego na razie nie ide tu do lekarza, troche sie boje, odstawiłam
                  nabial zupełnie 2 dni temu. zobaczymy
                  kupka jest codziennie ale taka ze śluzem i troche zielonych "wodorostów",a nic
                  nowego nie jadłam.... moze to tez ten stan podgoraczkowy tak sie objawia???? a
                  nie tylko jakas alergia,co?
                  acha i mala ma potwornie sucha skorke na całym ciele, ale nie chropowata tylko
                  sucha pomimo oliwkowania i kapania w płynie z dodatkiem oliwki,ale to pewnie
                  wina wody tutejszej bo ja tez mam skore krokodyla na nogach wink
                  czytam ze wasze Słonka juz dawno sie smieja w głos a my wczoraj po raz pierwszy
                  i jak dotad jedyny sad główka tak bardzo sie nie strsuje jak tym smiechem, bo
                  wiem ze zdolnosci fizyczne kazde dziecko ma inne, tzn Małgos podnosi ale nie
                  utrzymuje dłużej niz 2 sek. i najczesciej ryje noskiem w podłoze ale czasami
                  jest pieknie .Tylko ten niezbyt częsty smiech troche nie zastanawia, jest
                  bardzo pogodna, prawie wcale nie płacze tylko zawsze po kapieli (tak jak u was)
                  ale malutko sie smieje, usmiecha cały czas...
                  ide bo sie budzi z posnidankowej drzemki
                  • tyldak Re: skaza?kupki i skora 21.09.04, 10:14
                    Moja też zaczynała od pojedynczych "śmiechów", a teraz nie ma dnia, żeby nie
                    dała popisu. I zawsze atak śmiechu kończy sie czkawką. Któraś z Was piosała, że
                    najbardziej rozśmiesza maleństwoa :A psik U mojej jest podobnie. Albo jeden
                    krótki wyraz ciągle powtarzany.
                    U nas katar nie może sie skończyć. Mamy już go dość. Chyba pójdę z nią jutro do
                    lekarki, żeby ją osłuchała.

                    I Tosia, też ma skórkę potwornie suchą. Lekarka powiedziła, że to może być
                    początek jakiejś alergii, ale w sumie nic sie jej nie dzieje, więc nie wiem.
                    Kazała kąpać ja albo w Oilatum albo w Balneum, ale ja mam wrażenie, że po tym
                    jest jeszcze gorzej. Njalepiej jest jak ją całą wykremuję krememochronnym Nivea
                    BaBy (w takim białym okrągłym pudełku).

                    A ja w nd miałam straszny kryzys, To jest straszne, ale naprawde miałam dość
                    małej. I właśnie zapowiedziałam mężowi, że będzie miał w tym tyg próbę przed
                    moim powrotem do pracy. Tzn dostanie odciągnięte mleko a ja znikam na 5 godz.
                    Może jestem okropna lae ni potrafię tak przez dłuższy czas nie robić nic poza
                    opikowaniem się dzieckiem.
                    Mamy o tyle trudno, że nie za bardzo mamy ją z kim zostawić. Moja mam się do
                    tego co prawda garnie, ale jest osobą starszą i trochę schorowaną. Niema siły
                    jej wziąć na rece, poza tym wyznaje zasadę, że dziecku nic się nie stanie, jak
                    chwile popłace. Owszem pewnie nic, ale ja nie chę, żeby mała tak po prostu
                    leżała i płakała.
                    No nic, zmykam.
                    A, zamieściłam paręowych fotek na Zobaczcie.

                    Pozdrawiamy!
                    • eenia balneum- super i inne 21.09.04, 10:43
                      Jakis czas temu po wypiciu przeze mnie szklanki mleka ( za rada lekarza-
                      pierwszy raz) Franek tez dostal takiej "kaszki" na buzi i raczkach, po kilku
                      dniach przeszlo, kapalam go w wodzie z dodatkiem balneum Hermal F - sprobujcie
                      naprawde skorka po takiej kapieli jest rewelacyjna, nie uzywa sie wtedy za
                      bardzo mydla i nie oliwkuje po kapieli tylko delikatnie osusza recznikiem, nie
                      trze zeby nie zetrzec wszystkiego.

                      Franek nie rechocze- czasem smieje sie tylko z odglosem "wciagania powietrza" a
                      jest bardzo pogodny i wesoly, rogal na buzi niemal caly czas- ja tez nie moge
                      sie doczekac rechotu.
                      Coraz lepiej bawi sie tez na macie, w skupieniu kilkanascie minutsmile
                      Ktoras z Was narzekala ze jej dzidzia jest chuda- nasz Franek tez nie ma prawie
                      wcale faudek jest dlugi i szczuply, wazy 5200 a ponoc ma 65 cm. Lekarz
                      powiedzial ze wcale nie jest chudy, nie musi miec faldek, wiec nie martw sie!!!


                      Pozdrawiamy
                      Tez umiescilam nowe zdiecia- ZOBACZCIE
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14928277&a=14928277
                  • astrac Re: skaza?kupki i skora 21.09.04, 16:40
                    Apropos' skory .... goraco polecam kupno "zelu" do mycia i mleczka (nie kremu,
                    jest lzejsze, a po kapieli w sam raz) to seria SVR, to francuskie kosmetyki do
                    kupienia w aptekach przeznaczone glownie do alergicznej skory, nawet atopowej
                    przeznaczony od niemowlaka do doroslego)..... Polecam SVR: TOPIALYSE GEL (do
                    mycia) i TOPIALYSE LAIT. Uwierzcie naprawde rewelacja, sprawdzone na starszej
                    (3 letniej) stosowałam Matyldzie a teraz Mateuszowi od pierwszych dni pobytu w
                    domu smile

                    Buziaki

                    Agata z rozrabiającą przeziębioną Matylda i ze śpiącym jak aniołek Mateuszem
        • jaguar3 Re: sygnaturka 21.09.04, 11:26
          o widzę chyba się udało smile
          • bursz zakupy 21.09.04, 14:51
            Hej,
            koniecznie chce kupić nosidło! Jakie polecacie?
            i
            jakie polecacie zabawki. Podoba mi się oferta na allegro. Co o tym sądzicie?
            Ile kosztuje w sklepie?
            www.allegro.pl/show_item.php?item=30950987
            My mamy karuzelę, słonia i matę edukacyją Tiny Love. Super, polecam. Karuzela
            jaskrawe nad łóżeczko jest bezkonkurencyjna!!
            pozdrawiam,jola i jula(14/06/04),Łódź

            • jaguar3 Re: zakupy 21.09.04, 16:10
              nosidełko napewno babybjorn nie mam ale widziałam i wyglądają najlepiej ze
              wszystkich i chyba jako jedyne maja pas na biodra odciążający a przyda się
              pewnie. Sama mam infantino 6 in one rider i ja jestem zadowolona ale Misia nie
              nie lubi pozycji twarzą do klatki poczekam więc aż będzie trzymać główkę
              jeszcze lepiej i przestawie nosidło na pozycję do świata. Oprócz tego w tym
              nosidle można nosić jeszcze na plecach, ale to chyba jeszcze później.

              ten przyrząd gimnastyczny też już kupiliśmy może jutro dojdzie pocztą mam
              nadzieję że się jej spodoba
              w sklepach nie widziałam, ale w innych internetowych sklepach są w wyższej
              cenie ok 150.
              Napiszę jak dojdzie.
              Karolina
              • bursz włosy 21.09.04, 16:52
                Hej,
                yessa napisała "Dopadły mnie kłopoty z włosami (ponoć norma po porodzie i
                trzeba to przeczekać) - ratuję się tabletkami skrzypu i balsamem z czarną
                rzodkwią."
                Też tak macie, bo zauważyam, ze od jakiegoś tygodnia strasznie wychodzą mi
                włosysad((Mam ich dużo,więc jak się przerzedzą to nie problemsmile
                Ale czego brakuje organizmowi? Czy te tabletki ze skrzypu są bezpieczne dla
                matek karmiących?
                Pozdrawiam,jola
                ps. Jaguar dzięki i piszcie. Może kupię nosidło mothercare 3 way,też chyba
                dobre?!

                • marta.28 Re: włosy 22.09.04, 11:31
                  Preparaty tak naprawdę nic nie pomogą bo to wypadanie spowodowane jest
                  produkowanym przez organizm hormone prolaktyna potrzebnym do karmienia piersią.
                  Więc puki karmimy to włosy będą wypadać. Jak się przestanie karmić zupełnie to
                  po kilku miesiącach spowrotem zgęstnieją.
    • mabasia Chyba pobiliśmy rekord 21.09.04, 20:18
      Witam
      Dzisiaj bylismy na wizycie kontrolnej w Krakowie (z racji przebojów po porodzie
      narazie jesteśmy pod opieką szpitala, w którym był leczony Jaś i szerokim łukiem
      omijamy przychodnie w rodzinnej Stalowej Woli) i Jaś był ważony. I tu przeżyłam
      małe lub duże zaskoczenie - Jasiek waży 8060g - zaczynał z urodzeniowej 4260g a
      spadł do 3980g. No po prostu niemożliwe - przy tym nie jest jakiś specjalnie
      gruby, wygląda normalnie - tak przynajmniej twierdzi lekarka.
      Dodam , że dotąd jest na samej piersi.
      Mieliśmy dzisiaj też badanie EEG - mały szybko zasnął i obyło się bez problemów
      - niestety na wynik czakać musimy ok. tygodnia - baaardzo długo.
      Pani robiąca badanie pocieszyła mnie, że 1/3 ludzi ma złe wyniki EEg i o niczym
      to nie świadczy, a jeśli będzie dobry to i tak będą kazali nam powatrzać badanie
      co jakiś czas.
      Pozdrawiam Baśka i Jasiek (12.06.2204)
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27822&q=mabasia&k=2
Inne wątki na temat:
Pełna wersja