beciaw77 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 06.09.04, 22:06 oj chwile mnie tu znów nie było... Witam serdecznie nowe osoby i te "nowe - stare" też) Jakos tak mi szybko mija dzień za dniem i wieczorem nie zawsze mam ochotę i siłe siedzieć przy komputerze... Czasem tylko sobie poczytam co tam u Was nowego i zmykam bo ledwo przyłożę głowę do poduszki a już Morfeusz pochyla się nade mną....)i zasypiam twardym snem do wczesnych godzin rannych... a właśnie Dominika spi różnie ale przeważnie gdy sobie dobrze poje tak ok 21-22 to spi mi ładnie do 4-5 nad ranem choc bywaja noce takie jakostatnia z pobudką o 2, 5, 6, 7.30 ... Wymyślam jej nowe zabawy-ostatnio jej ulubioną oprócz karuzeli którą kocha od samego początku( mąż lecia rano kiedyś do sklepu po nową bo sie pozytywka zepsuła!!! a ona allleallle żeby włączyć wołała!!!) tak więc nową zabawą którą lubi jest wspólne leżenie z mamą na brzuchu) spróbujcie może Waszym pociechom też się to spodoba? kładę na dywanie złożony na 4 koc na to pieluche na pieluche Dominikę na brzuchu i ja obok a całość odbija się w postawionym przed nami lustrze) w które Miśka patrzy cały czas z nieskrywaną radością że mama lezy z nią na brzuchu)! ja tez mam ubaw)! Żal mi strasznie lata... jeszcze bardziej macierzyńskiego który kończy mi sie za niespełna dwa tygodnie!!!!! Kiedy tuli się do mnie moja mała kruszynka i patrząc mi w oczy mówi to swoje aaaaggggg to mi serce pęka....( A z nowości... Misiaczek mój dźwiga się do siadania łobuziara! Jak ją trzymam podczas karmienia to dźwiga mi głowe! Do tego pałaszuje ze smakiem całe pięści i dobiera się do moich jak wycieram jej ośliniony pyszczek)! Smieje się podczas zabawy głosno zwłaszcza jak ja smieje się do niej lub z niej też w głos) i jak wyciągam ja z łóżeczka to nie musze (choć nadal to przeważnie robię) podtrzymywać jej głowy-tylko pod paszkami-bo ładnie już sama trzyma.... ale ten czas leci... Linia na brzuchu już mi zjasniała i stała się prawie niewidoczna. Z robieniem kupy nie mamy póki co problemu mamy za to problem z utrzymaniem jej w pieluszce bo co rusz (przynajmniej raz na tydzień!) mamy kupe "z poślizgiem" na plecy! Koszmar! Zwłaszcza jak jesteśmy u dziadków! Teraz przezornie zostawiłam małej u mamy ciuch na przebranie) hehe! UF! to chyba tyle... rzeczywiście jakoś tak ostatnio zastygły bez ruchu czerwcóweczki....) ale przynajmniej łatwiej nadrobić kilkudniowe zaległości w czytaniu)! Pozdrawiam! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Do KAsik 81 - ropiejące oczko 06.09.04, 23:54 Na ten zabnieg idę w środe i mam iwlką nadzieje że tym razem wielmożna pani doktor mnie przyjmie.Oczywiscie zaraz zdam relację. Biodacyna nie pomaga- oczko cały czas ropieje pomimo masażu również. Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 spanie i inne 07.09.04, 09:12 A moja malutka śpi w nocy regularnie 8-9h od 22-6-7 tzn spi ja tyle spie a ja trzeba budzic do karmienia,cale szczęście, że Radek do pracy idzie to się dziecko naje , potem je i zasypia na 4h. O ja szczęściara następnie spacerek i znowu kima, popołudniową drzemkę też lubi a ostatnio śpi nawet wieczorkiem 1h co za śpioch.Czasami się zastanawiam kiedy ona ma się rozwijać skoro ciągle śpi. Jeżeli chodzi o jakość snu to oprócz machania rączkami i nogami doszło głośne malaskanie Ale na brzuchu nie chce leżeć, główke podnosi bez opierania się na rączkach jeszcze na to nie wpadła pomagam jej jak mogę ale gdy tylko poczuje jakieś kierowanie jej osobą to wrzask jest okropny, to już jej nie zmuszam kiedyś w końcu zacznie lubić leżenie na brzuchu. W pionie jeszcze jej się trochę chwieje. Nauczyła się już chwytać, Lapie wszystko co jej wpadnie pod rączke i próbuje pakować do buzi już czuje co to będzie później przecież tego się nie da opanować No i żadnych problemów z nią nie ma tylko katarek pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
bursz do weraty 07.09.04, 12:03 "Ale jak teraz Tomasz miał 2 iniekcje to zaczęłam wątpić, czy dobrze zrobiliśmy... z Hib miałby jedną." Weratko,dlaczego dwie? Pytam, bo wiesz u nas ludzie chyba korzystają z tych państwowych i lekarka zastanawiala sie który Infanrix przepisać. Mam nadzieję, że dobry zamówiłam w aptece. No i kremu Elma nie polecała, w aptece mówili, ze jest na receptę?! pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: do weraty 07.09.04, 16:05 A ja kupiłam ten żel ELMA bez recepty w aptece. Na innym wątku dziewczyny wypowiadały się pozytywnie? Odpowiedz Link Zgłoś
werata odpowiadam-do bursz i marty.28 08.09.04, 11:12 Jolu, ja też szczepię płatną szczepionką Infanrix DTP-a (płacimy 65zł), ale w niej nie ma szcz. przeciw polio, którą Tomasz dostał jako osobne wkłucie. I za polio nie płacimy, bo jest refundowana z NFZ, zresztą pozostełe też są refundowane, ale my woleliśmy kupić lepszą, czyli Infanrix (nasz pediatra mówi, ze to mercedes wśród szczepionek). marta.28 - EMLA jest na pewno na receptę, jednak apteka może sprzedać i "sobie sama" wystawi receptę, to jest praktykowane. Nasza pediatra mówi, ze Emla nie zniczuli mięśnia, do którego jest wkłucie, jedynie powierzchniowo skórę, ale na pewno warto spróbować, tylko odradzam stosowanie tych plastrów dołączonych, kup jakieś inne, delikatne. POzdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zdjęcia 07.09.04, 12:38 Dziewczyny mam pytanie do Was-zwłaszcza mam beznabiałowych.... czy poszerzacie juz swoja dietę o nabiał i jakie są tego efekty? Jeśli nie to jakie nowe produkty wprowadzacie już do swojego jedzonka? U nas doszły brzoskwinie i nektarynki do tego mięsko smażone (na małym ogniu bez przypiekania) i kolejna próba zjedzenia serka (wczoraj)-teraz czekam na efekt po serze bo reszta przeszła gładko i z uśmiechem)! No i jeszcze pytanko do mam dziewczynek.... yyy Dominika lubi sobie strzelic kupala albo na plecy (o tym już pisałam) albo... na brzuszek i ma wtedy umorusaną całą psioszke) tak że kupal włazi do środka... teraz mnie zlinczujecie ale lekko rozchyliłam jej dziś wargulki żeby wydobyć tego kupala na zewnątrz... ??? .... może wiecie coś więcej na temat pielęgnacji tych miejsc u dziewczynki-do kiedy trzeba uważać i nie rozchylać wargulek no i jak sobie radzić w takich sytuacjach??? Dzięki! Co do kremu Emla... Jolu co lekarz to opinia jak kraj szeroki.... u nas (w Rzeszowie) Emla bez recepty-przynajmniej w aptece w Tesco... decyzja ostateczna należy do mamy)! Zapraszam do oglądania nowych zdjęć Dominiki)! 1. na brzuszku 2.z tatusiem 3.z mamusią POZDROWIENIA! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 12:39 a tu link) bo zapomniałam) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 14:44 fajne zdjęcia )) > do środka... teraz mnie zlinczujecie ale lekko rozchyliłam jej dziś wargulki > żeby wydobyć tego kupala na zewnątrz... ??? .... może wiecie coś więcej na > temat pielęgnacji tych miejsc u dziewczynki-do kiedy trzeba uważać i nie > rozchylać wargulek no i jak sobie radzić w takich sytuacjach??? hmmmm nic nigdy nie słyszłam o zakazie rozchylania- moja też "lubi" się ufajdać po uszy no i jak wtedy wyczyścić?? K&J 18.06 Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 14:52 Co do higieny dziewczynek to myje wszystko dokładnie rozchylając te zewnętrzne nie wiem jak to nazwać "bułeczki" , wargi sromowe są ciągle sklejone i nie zaglądam tam. Ale to dziwne we wszystkich poradnikach jest mnóstwo na temat pielęgnacji chłopięcych narządów a o dziewczęcych jeszcze nic nie znalazłam Też miałam podejrzenie skazy bo mała ulewała pytaliśmy trzech lekarzy i nawet o my barbarzyńcy daliśmy jej zbadać krew na przeciwciała całkowite IgE i nic nie wyszło , ale jak przestałam jeść mleczne rzeczy przestała troche. Teraz jem ser żółty i czase skubnę ciacho jakieś no i lody i jest ok. Jutro jogurt albo mleko i się zobaczy pozdr Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: poszerzacie dietę+higiena dziewczynek+nowe zd 07.09.04, 16:14 Lepiej jogurt bo mleko jest silniej uczulające. Zasada im nabiał bardziej przetworzony tym latwiej strawić maluszkowi. Ten żółty ser tylko jest ciężkostrawny więc nie przesadzaj z jego ilością. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz higiena 07.09.04, 17:20 jaguar, ja tam nic nie rozchylam, tak mówili w szkole rodzenia, nie usuwać rzadnej wydzieliny. Jeśli chodzi o dietę to jem wszystko, więć nie pomogę. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
leefka różnorakie i do tego długaśne ;-) 10.09.04, 10:17 Witamy po chwili niebytu Na samym początku witam nowo przybyłe Mamy, te, które po wakacjach już wróciły, te, które na wakacjach jeszcze są i te, które nigdzie nie wyjeżdżały Ostatnio mamy problem z kompem: początkowo przez modernizację sypialni, która z konieczności stała się też naszym "gabinetem" (hihi), a potem przez problemy z nowo nabytym procesorem. Rezultat jest taki, że nadal "jadę" na starym niestety też szwankującym, a do tego komp jest nieskonfigurowany, więc wbrew moim ogromnym chęciom chyba jeszcze trochę czasu upłynie zanim w końcu umieszczę w necie zdjęcia Maleńkiej. Wasze Maleństwa są takie przesłodkie Tośka naturalnie jest najsłodsza, oczywiście dla mnie i mojego Męża kochanego. W pośpiechu czytałam wczoraj i przed chwilą ostatnie posty i trochę mi się pewnie już wszystko pomieszało, ale... trzy grosze ode mnie: 1/ KUPKI I DIETA Temat-rzeka, nieprawdaż? U nas, niestety, nastąpiła pewna niekorzystna zmiana: po paru tygodniach mega kupek-wylewajek co trzy do pięciu dni (w sumie bardzo wygodna sprawa, pomijając moment zdejmowania ubranek i mycia), w ubiegłą sobotę nastąpił powrót kupek niewielkich a częstych, niestety ze śluzem i zielonych W sobotę Młoda też strasznie ulewała, a właściwie nawet ze dwa razy "chlusnęła" mi przez ramię. Moje naturalne podejrzenie, że cuś ją uczuliło, a ponieważ jem wszystko to mogło być i wszystko. Na początek odstawiłam Actimel (wprowadzony parę dni przed sensacjami), wszelkie jogurty i nabiał w większej ilości (nadal pozostając przy masełku i żółtym serze) i to chyba było to, bo teraz jest lepiej. Wczoraj kupa była po dwóch dniach, już taka zielono-zółta, choć ulewanie pozostało. Od dziś dla pewności odstawiłam nabiał całkowicie i zobaczymy co z tego będzie. W poniedziałek do pediatry na przegląd, więc może czegoś się dowiem. 2/ SEN A NOCNE KARMIENIE Jak już kiedyś pisałam, Tosia od pewnego czasu śpi w nocy jak suseł i po położeniu jej do łóżeczka, średnio między 20.30 a 21.30 śpi do 6-7. W tym czasie jej nie karmię, bo najnormalniej w świecie też śpię. Dzisiaj wstałam wcześniej, żeby Męża w delegację wyprawić i o 6 nadal słodko spała. Więc zostawiłam dziecię w spokoju, położyłam się do łóżka pewna, że Mała zaraz się obudzi i ... zasnęłam. Obudziłam się gdzieś za piętnaście ósma i nie słysząc protestów i łkania czym prędzej pognałam do pokoju Dzieciątka. I co zobaczyłam? Tosia w najlepsze, uchachana, gugała sobie do żyrafek na ochraniaczu ani myśląc o jedzeniu. Po przystawieniu do "mlecznego dystrybutora", jeszcze chwilę pogadała do mnie śląc uśmiechy i dopiero wtedy przyssała się jak pijawka. No i naszła mnie myśl czy aby nie jestem wyrodną matką tak długo pozwalając dziecku być bez posiłku. Jak by na to nie patrzeć, ja sama byłam wygłodniała jak wilk, a co dopiero taki malec który w mig wszystko trawi! No i do tego kwestia ewentualnych problemów z pokarmem, bo ponoć często przez brak nocnych karmień zaczyna zanikać laktacja, a tę chciałabym utrzymać najlepiej jeszcze z rok... Co o tym sądzicie? Ustawiać budzik i karmić Małą przez sen czy dać sobie spokój i zaufać naturze? A, dodam jeszcze, że w ciągu dnia Mała je co dwie-trzy godziny, a jak sobie pośpi na spacerze, to nawet co cztery. 3/ BUTELKA A POWRÓT DO PRACY Ponieważ od ostatniego tygodnia września wracam na pół etatu do mojej drugiej pracy (w "pierwotnej" idę na wychowawczy), co na szczęście w moim przypadku oznacza jedną ranną 4.5-godzinną i drugą popołudniową 5.5-godzinną przerwę, sprawą karmienia musi zająć się Tatuś, który w tym czasie będzie pracował w domu (na szczęście w pracy poszli mu na rękę). Zaczęliśmy więc Małą przyzwyczajać do butli, bo karmienie łyżeczką zarzuciłam na etapie pomysłu (to nie na cierpliwość mojej połowicy). Niestety, pierwsze próby odbyły się przy wtórze wrzasków, krzyków i dźwięku mojego pękającego serca. Pluła, patrzyła na mnie z obrzydzeniem, potem na Męża, który przejął pałeczkę i już nawet wykoncypowaliśmy, że Mąż będzie mi ją na uczelnię przywoził i będę ją karmić w przerwie między zajęciami Wczoraj po dwudniowej przerwie, spróbowałam ponownie, herbatkę między karmieniami i - po chwilach protestów - wydoiła z pół butelki. Przy kolejnej próbie, znowu plucie i ten wyraz na twarzy mówiący "Dlaczego mi to Mamo robisz???" Czy wy macie jakieś sprawdzone pomysły na przyzwyczajenie Małej do butli? I jeszcze pytanie o tzw. "łyżeczkobutlę". Słyszałam, że coś takiego istnieje, ale "z czym się to je"? Wiecie? 4/ SZCZEPIENIA I INNE KWESTIE ZDROWOTNE W poniedziałek idziemy na drugie szczepienie (jeśli Tosia zostanie dopuszczona, bo nie wiem czy te jej problemy z kupkami i ulewaniem nie będą przeszkodą) i po rozmowie z Mężem kupiliśmy Emlę. W jednej aptece, faktycznie, był problem (bo na receptę), ale w innej - bez słowa otrzymałam tubeczkę i dwa plasterki. No i teraz sama nie wiem. Ulotkę przeczytałam w aptece, bo mieli jedną do takiego dużego opakowania i wiem, że ten krem działa dopiero po ok. godzinie od aplikacji. A co jeśli szczepienie zostanie przełożone? Nie chcę Małej niepotrzebnie wcierać w ciało jakichś chemikaliów, ale jednocześnie na wspomnienie tego przeokropnego płaczu przy ostatnim szczepieniu... Ech, decyzje i dylematy... Wczoraj byliśmy w końcu na USG bioderek i wszystko jest OK, a ponieważ Tosia nadal ma lekki problem z odwodzeniem nóżek ("spadek" po jej pośladkowym ułożeniu), mam z nią "ćwiczyć", czyli w pozycji na brzuszku, rozkraczać jak żabę i przyciskać ręką. Sęk w tym, że Tosia nie przepada za leżeniem na brzuchu, a już tym bardziej jak coś lub ktoś krępuje jej ruchy. Teraz właśnie na brzuszku zasnęła, więc czym prędzej ułożyłam jej nogi jak należy i póki co śpi dalej. Nasze "przeboje" neurologiczne chwilowo w zawieszeniu, choć dziś właśnie mieliśmy umówione badanie EEG, ale jak sobie posłuchałam i poczytałam jak to wygląda, to podziękowaliśmy. USG wyszło w porządku, bezdechy przez sen ustały (chociaż licho wie, bo przecież ja w nocy śpię), a i podczas jedzenia Tosia coraz rzadziej się krztusi, więc neurolog tymczasem kazała poczekać i obserwować. Co do ropiejącego oczka, my też mieliśmy podobny problem ze dwa-trzy tygodnie temu. Najpierw zaczęło łzawić, potem pojawiło się trochę ropki, ale po przemywaniu i zakraplaniu solą fizjologiczną, oraz masowaniu kącika po parunastu dniach ustało. Zauważyłam, że od tego momentu Tosia płacze już ze łzami. 5/ ROZWÓJ I ZABAWY Faktycznie, jak wszystkie zauważyłyście, Dzieciaczki co raz zachwycają nas nowo nabytymi umiejętnościami. Moja Tosia ruchowo nie jest chyba szczególnie uzdolniona, bo łepek w pionie wprawdzie trzyma mocno, ale na brzuchu bywa różnie. Łapać łapie jak jej grzechotkę w rękę włożę, ale żeby ją to interesowało to niekoniecznie. Macha sobie tą rączyną raczej bez ładu i składu, a że coś jej tam grzechocze... Interesuje ją za to wszystko wokół, a już szczególnie ludzie, zwłasza ci uśmiechający się szeroko. Odwzajemnia się z naddatkiem W ogóle bardzo łatwo można odwrócić jej uwagę za pomocą uśmiechu. Kiedy zaczyna marudzić, wystarczy albo ją chwilę ponosić i pokazać coś nowego, albo po prostu pogadać i pouśmiechać się trochę, a problemy nagle znikają. No, dobrze, nie zawsze jest tak kolorowo Co do zabaw, my jeszcze nie zdecydowaliśmy się na zakup maty, choć chyba jednak będę optować za jakimś tańszym nabytkiem niż mata Tiny Love. Ta "przyjemność" jednak znacznie przekracza nasze finansowe możliwości i nie jestem przekonana czy warto pakować taką kasę w - bądź co bądź - tylko zabawkę. My jakoś wychowałyśmy się bez mat i wszelkich takich piszcząco-świecących cudeniek i chyba źle na tym nie wyszłyśmy. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła sama coś z Małą majstrować. Nade wszystko chciałabym ją nauczyć bawienia się czymkolwiek i tworzenia Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: różnorakie i do tego długaśne ;-) - cd 10.09.04, 10:23 Chyba za dużo napisałam, bo "ucięło" mi wiadomość. Poniżej - dokończenie (jeśli ktoś jeszcze zdzierży ) Co do zabaw, my jeszcze nie zdecydowaliśmy się na zakup maty, choć chyba jednak będę optować za jakimś tańszym nabytkiem niż mata Tiny Love. Ta "przyjemność" jednak znacznie przekracza nasze finansowe możliwości i nie jestem przekonana czy warto pakować taką kasę w - bądź co bądź - tylko zabawkę. My jakoś wychowałyśmy się bez mat i wszelkich takich piszcząco-świecących cudeniek i chyba źle na tym nie wyszłyśmy. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła sama coś z Małą majstrować. Nade wszystko chciałabym ją nauczyć bawienia się czymkolwiek i tworzenia zabawek z niczego. Pamiętam jaką ja sama miałam frajdę bawiąc się w teatr przy pomocy przyrządów kuchennych (pan Garnek był mężem pani Chochli - hihi) czy wycinanie ubranek dla wcześniej narysowanych lalek. Czy to nie jest lepsze niż te wszystkie kolorowe cuda techniki? 6/ INNE Znowu ma być parę ciepłych dni, więc zamierzam wykorzystać je - jak zwykle - na spacery, zaniedbując (jak zwykle ) obowiązki domowe. Mamy warszawskie - może zorganizujemy jakiś mityng spacerowy póki pogoda dopisuje? Mnie też żal odchodzącego lata, choć słoneczną jesień też lubię, chyba nawet bardziej niż letni skwar. O, Młoda się budzi, więc czas nakarmić dziecko i huzia na dwór! Pozdrawiamy tymczasem jednocześnie przepraszając za przydługawego i przynudnawego posta Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 kryzys laktacyjny ? 07.09.04, 14:39 Czy któraś może miała ? Ja obudziłam się dziś w nocy ze strachem że nie nakarmię młodej pokarm był, ale tak się zastanawiam czy jeszcze nastąpi ten kryzys czy już nie. Mam nadzieję że nikogo nie wystraszyłam Karolina i Misiula forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: kryzys laktacyjny ? 07.09.04, 23:19 A na czym ten kryzys polega? na braku pokarmu? dlaczego miałoby zabraknąć pokarmu skoro mama odżywia się jak należy i dzidzia ssie prawidłowo? nic o tym nie słyszałam więc dlatego pytam. Co do higieny dziewczynek, to usuwam resztki kupki patyczkami do uszu, tak delikatnie. Jak jest tylko biała wydzielina to nie ruszam, ale jak kupka to myję. Myślę, że resztki kremu czy innych zabrudzeń dobrze są usuwane w czasie kąpieli, jak cała pupcia zamoczona jest w wodzie. Też wszędzie czytam że nie powinno się dziewczynkom rozchylać warg "bułeczek" (jak któraś z Was nazwała) ale jak można zostawić pipkę ufajdaną z kupki? Evito czekam niecierpliwie na relację z zabiegu. Pozdrawiam Kasia z Alą. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 09:34 U mnie polegało na tym że przez 2 dni miałam nabrzmiałe piersi i musiałam dziecko częściej przystawiać żeby mi nie eklspodowały. Takie uczucie. To raczej pzrypomina nawał pokarmu niż jego brak. Czy ktoś stosował już ten krem znieczulający elma i czy używał plasterków??? Pomóżcie, kupiłam a dzisiaj po południu muszę zastosować i nie wiem jak nakleić te plasterki????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
bursz znieczulenie 08.09.04, 10:13 Marta, my też dziś jedziemy i jestem zestresowana!!!! Maście nie kupiłam, bo w aptece powiedzieli, że na receptę. A plasty to co? Pewnie w efekcie zrezygnujemy. Bo wiesz to i tak znieczula naskórek, a nie mięśień! Tyn bardziej, że ostatnio płakała tylko podczas zastrzyku, poprostu ukłucie zabolalo. trzymajcie się i życzcie nam tego samego, pozdrawiam, jola ps. widzę, że przeniosłaś się na czerwcówki, a Łódź zaniedbałaś. Chyba mi nie odpisałaś?!jola Odpowiedz Link Zgłoś
werata do marty.28 08.09.04, 11:19 już napisałam w innym wątku do Ciebie, ale jeszcze raz: nie używaj tych dołączonych plastrów, bo ich sciaganie więcej będzie bolało niż sam zastrzyk, kup inne, np. HANSAPLAST Aqua protect - b.delikatne. Posmaruj grubo, ale niezbyt dużą powierzchnię na 1 h przed iniekcją. Zyczę, zeby zadziałało!!! papa Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: do marty.28 08.09.04, 11:36 podpisuję się pod tym co napisała werata! ja smarowałam tak pół tubki 5g na udzie (zewnętrzna strona) na powierzchni ok 2x2cm i Dominika nie poczuła zupełnie igły-tylko jeknęła po wpuszczeniu płynu-i już było po wszystkim)! POWODZENIA! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 12:09 A bo w 3-cim miesiącu zwiększają się potrzeby żywieniowe dziecka związane jet to z tzw skokiem rozwojowym i może zabraknąć mleka' ale z tego co czytam może też być odwrotnie czyli nawał podobny jak na początku żeby ilość mleka mogła się dostosować do potrzeb dziecka Właśnie już sie dowiedziałam że nie musi być brak tylko może być nadmiar Pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: kryzys laktacyjny ? 08.09.04, 16:25 Ja od dwóch dni "cierpię" na nawał pokarmu. Właściwie non stop przystawiam małego do cycka, by mi troszkę pomógł. Już jest trochę lepiej i mnie mnie bola piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
werata kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dzieciom? 08.09.04, 11:22 Czy do pół roczku tylko pierś, czy jakieś słoiczki, ew. własne gowtowanie ? A moze już ktoś wprowadził jakąś potrawę/owoc itp? Jak to planujecie mamuski? Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:41 No własnie mamuśki... ja w połowie pażdziernika wracam do pracy... Dominika bedzie miała skończone 4 miesiące.... już na początku października zamierzam ja przestawiać na "zwykłe" jedzenie i może troche na jakieś kaszki (chyba sa takie po 4 miesiącu) ale póki co nie mam pojęcia jak się za to zabrać... Nie chcę rezygnować z karmienia piersią i bede to robic poki starczy mi sił i pokarmu o każdej możliwej porze dnia i nocy ale w czasie gdy mnie nie bedzie trzeba będzie jej podac coś innego do jedzenia... Również bede wdzięczna za każdą uwage i propozycję... Póki co tylko diduś i w upały po drugim miesiącu sporadycznie herbatka Hipp (piersi nie chciała jak było gorąco a herbatke piła az jej się "uszy trzesły";- ))!) POZDROWIENIA! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:46 no własnie ja też tylko cycusia i nic więcej.jak nikola skończy 2 mcce - a to juz za kilka dni- mam podawać soczek-ale to ze względu nakupki, aby były częsciej.Zobaczymy co nam z tego wyjdzie bo mała za nic w świecie nie chce butli.. podaję link do moich zdjęć-nie wiem czy będzie aktywny-bo cos mam problemy techniczne...ale spróbuje foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?id=26953&r=0&nxt=0 Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:47 jeszcze raz ten link..moze teraz się uda... foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=26953 Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: kiedy będziecie wprowadzać nowe pokarmy dziec 08.09.04, 11:53 jejku nie wiem dlaczego mi nie wychodzi z tym linkiem.Pojawia się wpisz hasło...chyba że wy widzicie te zdjęcia..napiszcie mi proszę.Zrobiłam tak jak pisała yessa i weszłam na onet albumy od strony "oglądacza" i skopiowałam link i guzik-nic z tego nie wyszło.A na forum gazety nie moge zamieścić swojego watku,bo nie mam czasu zmniejszać zdjęć na adobe photoshop-próbowałam ale mi nie wychodziło.Nie wiem jaka musi być rozmiarówka zdjęcia by go umieścić-ja zmniejszałam do 700 szerokości,ale zawsze pojawia się komunikat, ze za duży rozmiar.A może wy w innym programie zmniejszacie fotki-jeśli tak to napiszcie mi namiary.jestem całkowicie chyba zielona w tych sprawach... marta Odpowiedz Link Zgłoś
bursz szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 13:20 polecam krem znieczulający EMLA. Małą przytuliłam i nawet nie zaczaiła, że ma robiony zastrzyk. Szczepionka była o nazwie TETRACOQ (DTP tj,krztusiec,błonnica,tężec + polio). Nie ma infanrixu z w/w bez hib. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 13:40 No widzisz Jolu! Super ze podziałał!! UF! U nas kolejne szczepienie dopiero ok 12 października ale znów zastosujemy Emle! Pozdrawiam! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 18:20 A ja poszłam na szczepienie bez posmarowania, bo moją kuzynkę dzisiaj pani doktor odprawiła, bo że niby coś z dzidzią. Więc sobie pomyślałam, że nie ma co na zapas najwyżej poczekam w poczekalni. Więc kiedy pani doktor stwierdziła, że OK to ja do dabinetu zabiegowego i mówię że jeszcze nie posmarowane. A pielęgniarka że dobże bo poprzednie dziecko miało i plasterkiem zaklejone i że po tym czerwony placek. Prawdopodobnie od plasterka ale może uczulenie. I że najpierw trzeba zrobić próbę uczuleniową. No i że to lepsze dla starszych dzieć aby nie zniechęcić. No i byłyśmy szczepione bez żelu. Ale nawet nie piuknęła i była uśmiechnięta. Pani pielegniarka stwierdziła, że była wspaniała. A ja jej że jej życzę więcej takich dzieciaczków. A jak wyszłam z gabinetu to wszyscy spytali się czy już bo nic nie było słychać. Bursztynku jestem i tu i tam. Odpowiedz Link Zgłoś
philippo Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 08.09.04, 23:57 hej moja corka spi!! Zoska od jakiegos czasu uwaza, ze 2mczne dzieci juz nie powinny spac tylko byc noszone na raczkach i gaworzyc... to naprawde mile i piekne i cudowne miec ja blisko patrzec jak sie usmiecha gada jak nakrecona..ale czasem trzeba cos zrobic, zjesc napic sie a wtedy przestaje byc milo bo jest wrzask. No ale juz sobie z nia radze szantarzyska laduje w lozeczku z karuzelka i pozytywkami i misiami i grzechotami i uspakaja sie a potem cyc jak marudzi i spi. A nadrabiajac to juz nie martwimy sie o kupki, bo jest ich juz kilka dziennie, a czasem nawet w nocy ze dwie ( zazwyczaj podczas karmienia, czemu towarzysszy ulewanie i trzeba cala przebrac,...a potem nastepna kupa i tak zastaje nas 6,30). Zoska wczoraj pierwszy raz sama zlapala swiadomie grzechotke poczym przylozyla nia sobie pod oko ale tylko sie skrzywila. Co do tej masci Elma, to ja dstalam ja bez recepty, ale jeszcze nie stosowalam, na ile przed szczepieniem trzeba posmarowac to miejsce? pisze tego posta od 11 rano wiec nawet jesli cos jeszcze chcialam dodac to raczej jutro bo dzis juz nic nie kumam) pozdr Marta mama Zosi (21.06.04) www.cxt.pl/~philip/index2.html Odpowiedz Link Zgłoś
martekj Re: szczepienie.Jesteśmy po i... 09.09.04, 00:01 kurcze w miedzy czasie moj mezczyzna sie zalogowal i wyslalam ten post pod jego nikiem A jeszcze jedno, czy Wasze dzieciaczki tez chca juz siedziec? Zoska ciagle stara sie odniesc! Ostatnio to mnie zaszokowala, bo wlasnie przygotowywalam sie zeby dac jej piers a ona podniosla glowke i sama sobie wziela no w koncu ile mozna czekac! teraz juz dobranoc pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Miłość do dziecka 08.09.04, 15:59 Moja miłość do dziecka z dnia na dzień jest coraz silniejsza, aż boję się żeby mnie nie przerosła. Mój mąż i tak już się żali, że on poszedł w odstawkę. Jak patrzę jak moje dziecko robi postęp w rozwoju fizyczynym, jak się do mnie uśmiecha, jak rozmawia ze mna swoim słodkim aaaggguuuu, jak patrzy się na mnie i cieszy się na mój widok, to mi aż serce zamiera ze szczęścia i ponad życie go kocham. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Miłość do dziecka 08.09.04, 21:23 ))))) Przypuszczam, że tak ma każda z nas )) Ja czekam tylko na częstsze uśmiechy mojej Aluni, bo puki co żadko nas nimi obdaża. Evito33 czekam z niecierpliwością na relacje z przekłuwania kanalika. Mam nadzieję, że wszystko ok. Mnie to czeka w poniedziałek (((( Alicja zasnęła o 18:30 i już taka późna pora a Ona dalej śpi, mogłaby się już obudzić bo już się spóźniła na swoją kąpiel ) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Miłość do dziecka 08.09.04, 21:25 No cóż....ortografia nigdy nie była moją mocna stroną...Oczywiście OBDARZA Odpowiedz Link Zgłoś
bursz szczepionki...poczytajcie 08.09.04, 22:51 szukam na temat tej szczepionki TETRACOQ, bo lekarz nie potrafił nam odpowiedzieć na temat tego krztuśca acekularnego i polki.pl/wiadomosc.html?wid=5349808&kat=1921&katn=Noworodek-Niemowl%EA&widn=Jak+najmniej+k% B3ucia&_err=4&ticket=1722609899502546Kbpz16fOnraMALxsCYUpsXrhl%2Fyr5PH%2FGHk% 2B6gtfxGrsjOZRQLL%2BrWMeD%2B3nVIvin2JJ9QBVp6RGpjwQjJLlYtJ6WXKk%2BJw9oEqqQuS8swg% 3D pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 chce już siadać:-)! 08.09.04, 22:42 Dominika chce juz siadać-moja mama twierdzi że juz w tym miesiącu bedzie siedzieć! dzis gdy trzymała ją na kolanach w takiej półleżącej pozycji i zabawiała ja swoimi palcami mała chwyciła się babcinej ręki i usiadła! odrywając oparta o druga ręke głowę i podnosząc ją do pionu! Byłam w szoku! Zrobiła tak później jeszcze kilka razy traktując to jak najlepsza zabawe a mnie łzy napłynęły do oczu bo dopiero przecież ją urodziłam a ona już chce siadać... a tam... znowu się wzruszyłam.... tak bardzo ją kocham... Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: chce już siadać:-)! 08.09.04, 22:59 Hej! gratulacje!! No właśnie tak je kochamy!!CORAZ BARDZIEJ!!! TO TAKIE WSPANIAŁE???!!! Może to nagroda za te trudne chwile!? pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: chce już siadać:-)! 08.09.04, 23:28 gratulacje tak dzielnej dziewczyny, Ja też się wzruszam każdą nową reakcją mojej dzidzi.Podniesienie główki na które tak czekałam-przywitałam łzami wzruszenia,gromki śmiech który nastąpił po wielkim płaczui,gdy ból brzuszka minął, a pote kolejny głośny rechot gdy małą puściła bąka-też mnie wzruszyły i jednocześnie rozbawiły.Tak sobie myślę,ze to tak wielkie szczęście mieć dziecko, że nie wyobrażam sobie mojego życia bez niej.Tak mnie ogarnęła fala miłości, tej emocjonalnej pępowiny, że nie wiem jak ja przeżyję rozstanie z dzieckiem z którym spędzam każdą chwilę-gdy wrócę niedługo do pracy.Tak sobie myślę, że tyle chwil spędziałm na tym forum będąc w ciązy, teraz śledząc zaś losy naszych pociech, że nie wyopbrażam sobie dnia kiedy bym tu nie zajrzała.A czas leci, nasze pociechy dopiero co urodzone,rozwijają skrzydła zbvudowane na naszej miłości i same próbuje wzlatywać coraz wyżej i wyżej,dostarczając nam coraz to nowych radości, nieraz łez(ja płaczę gdy nikola płacze gdy ma kolkę)ale i siły by móc je wychowywać w poczuciu miłości i bezpieczeństwa... MArta &Nikola(17.06) foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=27270&no=9 Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: chce już siadać:-)! 08.09.04, 23:36 Walczę z techniką i próbuję wciąż...ten internet mnie zgubi...psałam nowy wątek i nie zapisało się...moze jutro napisze bo dzis juz padam z sił.. marta foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27270&q=nikola&k=4 Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Do KAsik 81-ropiejące oczko 09.09.04, 09:23 JHej KAsik. Byłam u okulisty.Maciek nie miał płukania bo jest jeszcze za mały na te przyrządy.Płukanie wykonują niby od 3 miesiąca. Narazie dostał kropelki i kazała robić masaż w kąciku.Jakby się nie poprawiło przez miesiąc to mam zgłosić się do nich ponownie Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: rozne 09.09.04, 10:44 witajcie!!!!!!po dosc długiej niobecnosci mojej wracam z radoscia do netu!!! poczytałam troche zalegle watki, spooro nowosci i nowych malenstw,juz nie takich malych zreszta)) Malgonia kupki ma roznie,czasem pod rzead kilka strzelajacych i poslizgowych na plecy a czasem iklka dni bez,nie wiem od czego to zalezy, pewnie moje jedzonko,jem coraz wiecej ale z owocow tylko jablka i b.rzedko banana, z warzyw ciagle marchew i buraczki,ale nabiał w różnej postaci (bez mleka w czystej postaci i serkow plesniowych i fety) Małgonia smieje sie radoscnie(ale nie głośno) bardzo czesto, za kazdym razem wywołujac łezki szczęsica w moich oczach) i gaworzy coraz wiecej i chetniej, rozgadała sie na dobre i "świadomie" dzien przed rozpoczeciem roku szkolnego, przygotowuje sie do szkoły czy jak? (smiejemy sie ze wkoncu dziecko i wnuczka ciała pedagogicznego to 1 wrzesnia jest poczatkiem wszystkiego niestety przez te dziwna pogode i wiatr chyba troszke przewiało mi Małgoś bo troszke wczoraj pokasływała, nasmarowałam ja na noc maścia bbursztynowa i jak na razie jest ok, dzis nie kaszle,zaraz wyjdziemy na soacerek, codziennie jestesmy ok 5-6 godz. na powietrzu, by połapać jeszcze ciepełko i słoneczko przed jesienia W niediele czeka nas ponad 6godz podroz pociagiem do W-wy z mojego domu rodzinnego, troche sie obawiam, bo w te strone przyjechałam samochodem a teraz koleja, ale podobno sa przedziłay dla matek z dziecmi i tak weźmiemy 1-sza klase dla komfortu Ze snem róznie,ale nie narzekam, czasem pobudka co 2-3 godz. casem wytrzyma nawet 5 godz. ale zawsze po kapieli przed snem jest bardzo marudna, płacze i nie daje sie uspokoic, wtedy kłade do łózeczka, wciskam smoka, przykrywam kocykiem i za moment dziciatko odplywa w sina dal snu.... pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
eenia Re: rozne 09.09.04, 17:21 Witam Przedwczoraj bylismy u lekarza bo martwilam sie czy Franek nie przybieraz za malo, czy laktacja mi nie siada itp. Okazuje sie ze wszystko ok, Franek za tydzien konczy 3 miesiace i wazy 5000g. ( waga ur 2830) Lekarz mowi ze to ok, nie musi byc gruby, a od poprzedniego szczepienia przybral 900g, ale gdyby kryzys laktacyjny ciagle sie utrzymywal i maly byl glodny to moge mu doraxnie podac Nan 1Ha, ale nie daje na razie bo troszke sie chyba rozkrecilo i pokarm jest. Wczoraj maly po raz pierwszy wiercil sie i denerwowal przy piersi mimo iz chyba mleko bylo, nie chcial ssac, wolal z butli, musze uwazac i nie dawac mu butli zeby sie nie przestawil, ostatnio pare razzy dostal z butli odciagniete mleko bo wychodzilam i zostal z babcia. Dzis cale szczescie chyba zapomnial i je normalnie, a juz mnie wystaszyl. Z oczkiem - mamy zakrapiac swietlikiem tym razem i masowac, juz tak bardzo nie ropieje ale lzawi. Ponad to odkryl wodniaka w mosznie czy jakas mama czerwcowa tez ma z tym problem? Ponoc to nic takiego i samo sie wchlonie? Maly placze- musze konczyc\Pozdrawiam Wszystkie mamy eenia Odpowiedz Link Zgłoś
leefka do bioo 10.09.04, 10:43 bioo napisała: > rozgadała sie na dobre i "świadomie" dzien przed rozpoczeciem roku szkolnego, > przygotowuje sie do szkoły czy jak? (smiejemy sie ze wkoncu dziecko i wnuczka > ciała pedagogicznego to 1 wrzesnia jest poczatkiem wszystkiego Ciało pedagogiczne? Ty też? Czego uczysz? Ja staram się oswoić młodzież starszą (tj. licealną) z tajnikami języka nie tak bardzo obcego, czyli angielskiego. Ściślej mówiąc - starałam się, bo teraz przecież macierzyński, a potem zaraz wychowawczy - póki co tylko na rok, a później zobaczę. Teraz pozostała mi jedynie zabawa ze studentami SGH w ramach lektoratu na umowę o dzieło, więc może jakoś przeżyję ten nagle wyjęty z życiorysu kawał fascynującej pracy (bo ja kocham swoją pracę!). Pomimo całej mojej miłości do Tosi wciąż nie wyobrażam sobie siebie bez uczenia. Robię to już w sumie ponad dziesięć lat, bo zaczęłam na pierwszym roku studiów i wciąż mnie ta praca fascynuje. Teraz zastanawiam się nad tłumaczeniami, bo to przecież mogłabym robić w domu bez konieczności rozstawania się z Maleńką. No, ale to przecież nie to samo... Pozdrawiam zatem nostalgicznie, Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: ciało pedagogiczne... 12.09.04, 12:28 witaj leefka ja na UKSW na Wydziale Filozofii )))się udzielam, fajnie poszli mi na reke bo zajecia bede miała dopiero od lutego czyli od drugiego sem.!!!!udało sie, ale tez dlatego ze w poprzednim roku szkolnym miałam nadwyzke zajec, ktore prowdzilam do samego konca, tj konca maja, bo potem sesja no i przybycie Małgosi. wprawdzie zajec od lutego nie bedzie duzo ale zamierzam dac Małgonię do żłobka , bo wisi nade mna presja doktoratu, który ciagle jest gdzies daleko w lesie....maz tez cialo pedagogiczne uczy informatyki w szkole podst. na ursynowie i dodatkowo ma zajecia na PW ze studentami. pozdraiwm cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 09:00 Jak miło wiedzieć, że nie jestem tutaj jedyną przedstawicielką tego, bądź co bądź, kontrowersyjnego zawodu: bo niby społecznie użyteczny, a jakże pogardzany z powodu przypiętej mu łatki zawodu dla nieudaczników życiowych. Ja takowym się nie czuję i domyślam się, że ani Ty, Aniu, ani Twój mąż też nie Zresztą, nauczyciele akademiccy zachowali jeszcze chyba w społecznej świadomości taki status profesji szanowanej, a szkoda, że tylko oni. Ani się obejrzymy, a same pewnie będziemy psioczyć i złorzeczyć na szkołę naszych pociech Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 09:16 Hej! Nie wiem, czy Was to ucieszy czy zmartwi ale my tez jestesmy przedstawicielam tegoż zawodu. Ja jestem po pedagogice op-wych i pracuje w świetlicy terapeutycznej, a moja polowka uczy techniki i informatyki w szkole pods. i obydwoje uwqielbiamy to co robimy. oo pobudka, musze leciec do tosi papa Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 09:32 Cieszy mnie to jak najbardziej Pozdrawiamy raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: ciało pedagogiczne... 13.09.04, 11:36 miło ze nas jest wiecej!!!! tyldak napisałas ze" pracuje w > świetlicy terapeutycznej",gdzie? ja jestem po socjoterapii )) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: chce już siadać:-)! 09.09.04, 10:34 Śliczne zdjęcia. Nikola już ładnie się podnosi na przedramionach a tak się martwiłaś. Dla dzieci kilka dni różnicy to dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: chce już siadać:...... 09.09.04, 10:57 Dzięki Marta za miłe słowo,rzeczywiście miałaś rację że dwa tygodnie różnicy to u dzieci naprawdę dużo.Martwiłam się, a tu z dnia na dzień dziecko mi sztywno głowkę trzyma. Wczoraj moje zdeterminowanie przeszło granice, ponioewaz nie wiedziałam juz co począc na kolki nikoli które od kilku dni ją nawiedzją równo o 18.45.Infacol lekko łagodził,a sytuacja codziennie ta sama.Wylądowałam wiec wieczorem u pediatry homeopaty.Stwiersdził, ze leki typu infacol łagodzą dolegliwości a nie leczą przyczyny.Stwierdził u mojej córeczki niewydolność wątroby,polegającą na zbyt malej produkcji enzymów trawiennych.Podobno wpływ na to miała przedłużająca się żółtaczka u Nikoli.teraz aplikujemy leki 3 razy dziennie i zobaczymy po 14 dniach efekty.Ja wierzę w homeopatię więc mam nadzieję,ze jej pomoże. pozdrawiam was wszystkie i wasze dzieciaczki marta&nikola foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27270&q=nikola&k=4 Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: Nikola:-) 09.09.04, 21:17 Dzięki wielkie Beatko i Dominiko za ten komplement-ja się cieszę,bo w końcu udało mi się pochwalić moją córą,a mialam z tym techniczne problemy. Zawsze podziwiam Twoją jak i inne pociechy, bo są piękne i słodkie i kochane i z dnia na dzień coraz to wieksze nieprwadaż? Wiecie,że po trzech dawkach tego leku homeopatycznego, który podaję Nikolce na kolki, po raz pierwszy od kilku dni nie miała napadu płaczu wieczornego.Jejku oby podziałało tak na dłużej.. marta&nikola foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27270&q=nikola&k=4 Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: chce już siadać:-)! 09.09.04, 14:01 Ano chce ale tylko jak jej podam rączki to próbuje się podnosić kilka razy dałam jej zasmakować w siedzeniu i uhahana była od ucha do ucha teraz niech sama do tego dązy chociaż to pewnie dluga droga bo tak ok 7-8-ego miesiąca. Główke już trzyma w pozycji pionowej, ale na brzuszku nie chceleżeć, a jak nawet to tylko chwilę podniesie głowke ale nie potrafi się oprzeć na przdramionach. Próbuję przykładać jej rączki blisko tułowia coby jej ułatwic ale chyba musi sama załapać, więc cierpliwie czekam . Nigdy nie przypuszczałam że będę zdolna do macierzyństwa zawsze wydawało mi sie że jestem paskudną egoistką, hmmm a tu proszę dla malutkiej wszystko i tylko czasem trochę pojękam że mogłaby się trochę sama pobawić. Njgorszy jest strach , że coś mogłoby się jej stać dobra nawet już o tym nie myślę bo na samą myśl robi mi się słabo. Na szczepienie za dwa tygodnie i będzie infranix z hib bo tak już zaczęliśmy to trzeba kontynuować. Jeszcze niedawno marudziłam że grzechotki nie trzyma i nie interesuje sie niczym nie minę ło pare dni i już to potrafi. Teraz planujemy jej kupić matę edukacyjną albo taki stojaczek z przywieszonymi zabawkami mam nadzieję że jej się spodoba a nie jak nosidełko coś go nie polubiła pewnie dlatego że ma zasłonięty widok na świat. Bardzo jestem ciekawa jak tam wymiary rówieśników Moja kruszynka 18/06 3850g i 56cm a teraz 6/09 6870g i jakieś 65cm nieźle ale już mniej przybiera tygodniowo Karolina i Michalina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630 Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: chce już siadać:-)! 09.09.04, 22:01 dzilna Dominisia! Mój Tomasz zaczyna sie przechylać do przodu do siadania jak jest w foteliku samochodowym Ale powiem Wam, ze od wczorraj smieje sie z głosem! Po prostu cudowne! Nie, ze zapiszczy, tylko normalnie: hahahaha Kochany synuś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: chce już siadać:-)! 10.09.04, 10:34 Patryk również przygotowuje sie do siedzenia, coraz czesciej probuje podnosic glowke i tutłow by w koncu usiasc. Czasami sie zastanwiam czy to aby nie za szybko... Glośny śmiech maleństwa jesy cudowny i taki kichany. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 ropiejące oczko 09.09.04, 23:28 Evito mam nadzieję, że Ci te kropelki pomogą. My stosowałyśmy już 4 różne specyfiki i nic (( Te masaże oczka wcale nie są takie łatwe, bo moją Alę to wkurza, a jeszcze bardziej jak jej przemywam oczko z ropki. Oczko nie dość, że ropieje to jeszcze łzawi. Ja jadę w poniedziałek na przekłuwanie kanalika, mam już skierowanie i boję się o moją Kruszynkę strasznie. Najgorzej, jak Mała wyczuje mój nastrój i jej się udzieli... Może jeszcze spróbuję wyciągu ze świetlika, tak jak któraś z Was. Martwi mnie strasznie to oczko i jestem pełna obaw. Macie rację, że dzieciaczki z każdym dniem umieją więcej i są bardziej kontaktowe. Ja tak kocham moją córę, że bym ją najchętniej zjadła bo taka słodka. Jeżeli mi czas i umiejątności pozwolą to MOŻE umieszczę zdjęcie. Próbowałam już kilka razy, ale nigdy jak dotąd mi nie wyszło. Pozdrawiam Kasia z Alicją (03.07.04) Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Paznokcie 10.09.04, 10:37 jak często obcinacie swoim pociechom paznokcie? Mi zdarza sie to nawet dwa razy w tygodniu, bo maly uwielbia poznawac swoja twarz paluszkami i od czasu do czasu mu sie zdarzy porzadnie sie zadrapac. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Paznokcie 10.09.04, 10:46 Ja też ostatnio paznokcie obcinam tak ze dwa razy na tydzień a i tak Tosia jest pokiereszowana jak bandyta. Ale cóż robić, rąk jej nie zwiążę. A, i właśnie się zorientowałam, że do tej pory NIGDY nie obcinałam jej paznokci na stopach. Same jej się łamią, a tymi paluszkami na razie po twarzy się nie drapie Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Paznokcie 10.09.04, 10:51 My obcinamy co 3 dni, to zadziwiające jak one szybko rosną. Czy wasze dzieci też już chlapią w kąpieli wszystko wokoło? Jakie kupujecie na jesień kombinezony a jekie potem na zimę. Z nogawkami czy jeszcze takie razem w postaci worka? Wybieram się w sobotę na zakup jesiennego a z zimowy też trzeba szybko bo potem nie ma rozmiaró i kolorów a ceny te same Na 01.06 3000g i 50 cm Na 10.09 5600g i 60 cm Odpowiedz Link Zgłoś
martekj kompiele i garderoba 11.09.04, 10:16 moje dziecko troche szaleje w kompieli, ale najwiecej to chlapie tata (parkiet nam niedlugo specznieje!) Na jesien kupilam jej 2 komplety dresikow z weluru i polarowa bluze plus ogrodniczki, powinno byc cieplo. A na zime juz mamy spiworek taki workowaty wlasnie, bo uwazam ze dla takiego malego dziecka nogawki sa jeszcze nie praktyczne, wszystko sie pozwija i krepuje ruchy a Zosia poprostu musi machac nozkami Zreszta spiworki swietnie sie spisuja i mniej sie meczy dziecko tym ubieraniem ( tak mysle). Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 11:34 Nie bylo mnie tu cale wieki... Co prawda w miare mozliwosci zagladalam i czytalam co tam u Was, ale na napisanie mozliwosci zabraklo. Do domu wrocilismy ponad dwa tyg temu, ale troche czasu zajelo mi doprowadzenie domu do porzadku. Poza tym... szczerze mowiac troche sie balam powrotu i dalej z pewna obawa nadrabiam zaleglosci w czytaniu Waszych postów. Czemu? Oj, duzo by pisać. Moja obawa związana jest z tym, że chyba wole nie wiedziec jakie postępy czynią Wasze maluchy. Nasza Tosia jest przeciez miesiąc starsza, a widze ze umie mniej niz niektore Wasze pociechy. Wiem, ze ona sobie nadgoni (po prostu to czuje), ale i tak tak troche jest smutno. Za to każdy nowy postęp to tyle radości, że trudno to opisać. Jest z niej po prostu mały leniuszek, który lubi dużo spać. Ale pięknie się uśmiecha, gada coraz więcej, tylko kiepsko idzie podnoszenie główki i narazie zabawki średnio ją interesują. Jak już to mata edukacyjna. Chodzimy sobie na rehabilitacje, w domku tez ćwiczymy, tak żeby troszkę jej pomóc. Njabardziej mnie dobiło, jak jedna "mądra" pani doktor zasugerowała nam autyzm... Nie musze pisać, ze tydzień mialam wycięty z życiorysu. Bo ponoć nie umie skupić na mnie wzroku. Tylko czemu, kiedy rano prawie na śpiąco staję nad łóżeczkiem ona sie do mnie uśmiecha, kiedy wychodze z pokoju odprowadza mnie wzrokiem, a kiedy jedzie ze mną sama samochodem tak mnie obserwuje, ze trudno mi sie skupic na prowadzeniu samochodu. Więc troche sie uspokoiłam, ale wiecie takie cos zostaje zawsze. A nadomiar złego przypaletał nam sie katarek od wczoraj. Uff... Dochodze do wniosku, że macierzyństwo to pasmo stresu, ale to i tak najpiekniejsze co mnie w życiu spotkało. Strasznie kocham tą swoją kluseczkę (jedyne w czym idzie jak burza, to przybywanie na wadze... waży już sobie około 6 kg, czyli potroiła swoją wagę urodzeniową). Ciesze sie, że Wasze maluchy są zdrowe i wielką radość sprawia mi oglądanie ich zdjęć. Postaram sie niedługo pochwalić się swoim skarbem. Pozdrawiam Was gorąco i teraz penwie już sie bede pokazywać regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 11:46 Hej tyldak, współczuję Wam diagnozy mądrej pani lekarz. A czy byliście u kogoś innego aby sie uspokoić?! Tosia jest slodziutka i na pewno wszystko z Nią ok. trzymajcie się i pisz,jola Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 13:07 Hej, cieszymy się, ze ju ż jesteście! Trzymam kciuki za Tosię. A co do skupiania wzroku, to chyba mama wie najlepiej, bo jest z dzieckiem przez cały czas. Pozdrawiamy z Tomaszkiem (05/06/2004) Odpowiedz Link Zgłoś
augustia Re: Witam po b. dlugiej przerwie 10.09.04, 22:37 cześć, dołączam się do "matek powracających". Prawdę mówiąc od trzech dni siedzę przed kompem i nadrabiam zaległości. Ale się dziewczyny rozpisałyście. Tylddaczku nie przejmuj się. Wiem że to trudne, ale sama czujesz najlepiej, że z Tosią jest w porządku. Mój Kubuś też dziwnym trafem podczas wizyty u lekarki nie ma ochoty podnieść głowy albo olewa wędrujący przed oczami palec. Po czym już w samochodzie "gapi się" na wszystko co się rusza. Na szczęście moja pediatra zadaje duzo pytań kontrolnych np: a czy kiedy jest wypoczęty podnosi główkę etc, i daje małemu czas na wyrównanie normy. pozdrawiamy ania i kuba (13.06) Odpowiedz Link Zgłoś
augustia powrót do pracy 10.09.04, 22:45 powrót do pracy spędza mi sen z powiek. jeszcze przed narodzinami Kuby ustaliliśmy, że opiekować się nim będzie moja teściowa, która mieszka 2 kilometry od nas i jest już na emeryturze. Ale im bliżej powrotu do pracy tym bardziej a) jest mi żal b) teściowa "działa mi na nerwy" To dziwne bo bardzo ją do tej pory lubiłam. chyba jestem zazdrosna. Na szczęście dostałam dziś wiadomość, że mam do wykorzystania jeszcze 65 dni zaległego urlopu wypoczynowego. Błogosławię moją firmę, którą do tej pory przeklinałam za podejście "zapomnij o urlopie słonko" Tak czy owak policzyłam sobie, że do Bożego Narodzenia możemy siedzieć z Kubusiem razem w domu i jest super)) a propos czy wiecie może ile przysługuje nam dni tzw. opieki nad dzieckiem. one chyba nie wliczają się do urlopu wypoczynkowego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: powrót do pracy 11.09.04, 12:13 czy wiecie może ile przysługuje nam dni tzw. opieki nad dzieckiem. one 2 dni do wykorzystania w bieżącym roku, czyli musisz to wykorzystać w tym roku, Ty lub mąż. pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: powrót do pracy 11.09.04, 13:16 Ja też wracam do pracy, ale zaraz po macierzyńskim wykorzystuję urlop wypoczynkowy i tak mi zejdzie do (prawie) końca listopada Za ok. m-c zacznę wprowadzac małemu nowe jedzonko. Też się martwię, jak to będzie ale u nas Tomaszkiem zajmie się trochę mąż, trochę opiekunka. Musi być dobrze. Chociaż na ściaganie pokarmu i mrożenie nie mam szans, bo mój sukces w ściaganiu do tej pory to 40ml! z obu piersi... A tymczasem kochane czerwcóweczki jedziemy na 2 tyg. na urlop, więc odezwę się po powrocie. Trzymajcie się!! papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Re: powrót do pracy 12.09.04, 10:09 Hej Ja mam maly problem bo wracam do pracy za 3 tygodnie a maluch dzisiaj konczy dopiero 3 miesiace i wlasciwie chcialabym juz zaczac wprowadzac nowe jedzonko. Igi nawet nie jadl nigy sztucznego mleka. Hmm i wlasciwie to nie wiem od czego zaczac czy pierw od mleka i pozniej jabluszko i soczek czy darowac sobie sztuczne mleko jesli jest moje i od razu nowe produkty? Poradzcie cos, prosze. Po za tym nasz maly zrobil sie strasznie nerwowy i duzo placze a po 3 miesiacach mialo byc lepiej. Teraz wazy 7000kg wiec troszke mu przybylo, jego masa urodzeniowa to 3270. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: powrót do pracy 12.09.04, 20:54 Mnie też ten problem częściowo dotyczy, bo od października wracam na uczelnię (( Alicja będzie miała skończone 3 m-ce. Co do karmienia to po prostu zobaczę jak to będzie, czy starczy mi sił i możliwości na odciąganie, czy też powolutku przejdziemy na mieszankę. A propos mieszanki, tak na wszelki wypadek zapytałam się pediatry jaką możnaby podać i poleciła Nan 1 HA, czyli hipoalergiczną. Kupiliśmy, przeczytałam skład i jedyną nazwą jaką znam to serwatka jakaśtam, a reszta to wg mnie sama chemia, no ale w końcu czego się spodziewać po mleku modyfikowanym. Ostatnio mamy problem z Alą, robi kupki tak co 3- 4 dni, co jest ponoć normalne, ale puszcza strasznie dużo bąków, po prostu bardzo dużo i często, co wg mnie nie jest normalne. Pręży się przy tym, chociaż nie zawsze. Mam nadzieję, że uda się Wam zobaczyć moją Alę. Pozdrawiam. Pa. www.fotoalbum.wzt.pl/fotografia_3.php?idgw=157 Odpowiedz Link Zgłoś
leefka powrót do pracy, butelki, smoczki itp 13.09.04, 09:16 Wątek powrotu do pracy coraz bardziej mnie stresuje, choć zdaję sobie sprawę, że nie powinnam narzekać, bo jestem w idealnej sytuacji, jeśli chodzi o długość pracy i opiekę nad Małą w tym czasie. Pisałam Wam już kiedyś, że staramy się ostatnio z Mężem przyzwyczaić Tosię do butli. Idzie nam to strasznie opornie, bo ona ewidentnie nie lubi smoczka. Faktem jest, że do smoczka w ogóle nie jest przyzwyczajona i pewnie stąd te problemy. Zaczyna się od ryku i po paru minutach jest cała spluta, a że ostatnio opanowała sztukę plucia na odległość - karmiący także Zaczęłam się ostatnio zastanawiać czy jej przypadkiem złego smoczka nie dajemy. Używamy butelek i smoczków Aventu i największy jaki posiadam to 2. Czy któraś z Was się orientuje do jakiego wieku są te smoczki? Zupełnie zignorowałam sprawę beztrosko karmiąc piersią, a teraz mam nie lada klops. O mieszankę też zapytam pediatrę, bo wprawdzie zamierzam odciągać, ale licho wie jak to się wszystko potoczy. Mama na zmianę z Teściową straszą mnie, że jak tylko zacznę pracować i powrócą stresy (jakbym teraz ich w ogóle nie miała, hihi) to zaraz mi zniknie pokarm. Prędzej mi zniknie od tego ich gadania chyba. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
augustia do leefki 13.09.04, 12:26 przeczytałam w ulotce aventu, że smoczek nr 1 - dla noworodków i dzieci karmionych piersią smoczek nr 2 - dla dzieci powyżej 1 miesiąca i dzieci karmionych piersią smoczek nr 3 - dla dzieci powyżej 3 miesięcy smoczek nr 4 - dla dzieci powyżej 6 miesięcy. "przedział wiekowy należy traktować orientacyjnie, gdyż dzieci rozwijają się w różnym tempie. Kiedy dziecko zaczyna mocniej ssać aby otrzymać więcej mleka, to znak że jest gotowe zmienić smoczek na inny o szybszym wypływie. jeśli tego nie zauważysz może podczas karmienia okazywać zmęczenie i zniecierpliwienie." Tyle Avent. Ja musiałam zejść o jeden smoczek w dół bo Kuba strasznie się krztusił. Teraz herbatkę dostaje jeszcze w jedynce, a mleko w dwójce. Jeszcze jedna rada: wszystkie nowości staram się wprowadzaćć kubusiowi na trochę przed jego właściwą porą karmienia. Kiedy jest bardzo głodny nie ma szans na eksperymenty. Zachowuje się dokładnie jak sama opisałaś. Pluje na odległość i się złości. powodzenia ania Odpowiedz Link Zgłoś
leefka dzięki augustia 13.09.04, 14:05 Bardzo dziękuję za informacje o smoczkach. Ja wszystkie ulotki wyrzuciłam, choć pewnie gdybym pogrzebała w sieci też bym coś na ten temat znalazła. Z tego co piszesz wynika, że właściwie te smoczki, które mam powinny być OK. Tośka wprawdzie drze się i przy jednym i drugim, ale te dwa razy, kiedy coś tam udoiła to było przy jedynkach właśnie. Ciekawe, że Twój Kuba ma różne preferencje smoczkowe w zależności od tego co mu podajesz. Muszę zaoobserwować Małą i jeszcze z nią poeksperymentować. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka po szczepieniu i karmienie uzupełniające 13.09.04, 14:15 Właśnie wróciłyśmy ze szczepienia i przeglądu Jednak po usilnych namowach Męża zdecydowaliśmy się obsmarować Małą kremem Emla. Wprawdzie trochę na wyrost, bo w trzech miejscach (tak jak pierwszym razem miała mieć trzy wkłucia, ale okazało się, że druga dawka Hib następnym razem), ale było znacznie lepiej niż poprzednio. Wprawdzie rozdarła się, ale na momencik, po czym ucichła, a teraz smacznie śpi. Pielęgniarka stwierdziła, że jest to mimo wszystko bardziej znieczulenie dla rodziców niż dziecka, ale ja widziałam róźnicę, więc pewnie i następnym razem skusimy się na ten krem (wtedy już na pewno będą trzy wkłucia). Przy okazji wizyty podpytałam o karmienie uzupełniające i ku mojemu zdziwieniu lekarka zasugerowała, żeby zamiast odciągać i dawać Małej mleko z butli zacząć ją w tych przerwach karmić ... zupkami! Soczki, przeciery owocowe to rozumiem w tak młodym wieku, ale zupki? Trochę mnie to zdziwiło, ale ona dosyć stanowczo utrzymywała, żeby Małej do butli nie przyzwyczajać, bo potem może nie chcieć piersi. W moim przypadku w grę wchodzi jeden "niepiersiowy" posiłek dziennie dwa razy w tygodniu, więc to chyba lekka przesada z tym odzwyczajaniem. Nie chcę być mądrzejsza od kury, bądź co bądź ona chyba lepiej się zna na dzieciach (cudzych i swoich), ale mój matczyny instynkt jakoś niedowierza... Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: karmienie uzupełniające 13.09.04, 15:10 Nasza już w 5 tygodniu dostała butlą odciągane mleko jak chcieliśmy z mężem wyjść. Teraz nie ma znaczenia jak ważne aby brzuszek był pełny. Smoka też ma. Ja na początku miałam problemy z karmieniem a tez zupełnie nic je 5 minut bez marudzenia z piersi i nie robi sobie ze mnie smoczka. Nawet jak jest rozżalona też nie chce piersi jako smoczka musi być normalny ale to akurat mi nie przeszkadza. Dostaje moje mleko Aventem nr 1, z 2 jej sie ulewało przy piciu. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Urlop 13.09.04, 10:05 Ja na szczęście nie wracam do pracy, więc z małym zostanę jeszcze przynajmniej rok, a potem dopiero pomyśle o pracy. Dodatkowo przysługują nam dwa dni wolne od pracy na opieke nad dzieckiem. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Witam po b. dlugiej przerwie 13.09.04, 09:26 Tyldaczku! Ja i moja Tosia jesteśmy myślami z Wami i bardzo się cieszymy, że powróciłaś na forum. Nie stresuj się postępami innych maluszków - Ty sama wiesz najlepiej co Twoja Maleńka potrafi, a że dzieci w bardzo różnym tempie przyswajają poszczególne umiejętności to taki truizm, że nawet nie trzeba o tym wspominać. Ja też niejednokrotnie dałam się ponieść negatywnym emocjom i wyszukiwałam w dziecku Bóg wie czego. A przecież jej nie zmuszę żeby robiła to czy tamto w dokładnie określonym czasie. A to że Twoja Tosia jest "starsza", jak sama dobrze wiesz, ma nieco inne znaczenie od klasycznie pojmowanego. Ćwiczcie sobie spokojnie i jestem pewna, że wszystko będzie dobrze Pozdrawiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: Witam po b. dlugiej przerwie 13.09.04, 10:37 Dziekuje za miłe słowa. Zawsze jakoś lepiej i dodaje to otuchy!!! Tosia od jakis kilku dnia tak jakos nagle stwierdzila za moze jednak warto cos nowego ponac. Np odkrtla za jak sie macha raczkami to zabawki na macie sie ruszaja. A najpiekniejsze jest to, ze zaczela sie cudnie smiać na głos. Przedwczoraj przez piec minut nie przestawai wszystko co mowilam bardzo ja bawilo. Moze wiec bedzie ok (na pewno!) Teraz tylko walczymy z katarkiem. A z kupkami tez mamy problem tzn robi raz na tydz. I jesli w 6, 7 dniu nie ma nic to sie wkurzam i stosuje czopek. Nie wyglada jakby sie jakos strasznie meczyla, tyle ze "bączkuje" często i śmierdząco. Lekarka ciagle nam powtarza ze to jest w normie, a ja sama ni wiem... Oj musze zmykac bo ktos sie tu bardzo zali ze nikt sie nia nie interesuje. Pozdrawiamy i jeszcze raz dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
lettka gdzie basen dla niemowlaków w Wawie? 12.09.04, 20:16 Cześć, będę wdzięczna za informacje - chodzę z małym na basen w Poznaniu, przeprowadzamy się i chciałabym kontynuować w Wawie a nie wiem gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: gdzie basen dla niemowlaków w Wawie? 13.09.04, 09:06 Ja sama dzieciaka na basen jeszcze nie prowadzam, choć się nad tym zastanawiam. Dużo dobrego słyszałam o basenie SGGW na Ursynowie (tam chyba chodzi lub wybiera się przynajmniej kilka "czerwcóweczek") i o basenie "Pingwin" przy Oławskiej na Bemowie. A gdzie będziesz mieszkała? Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Basen dla niemowlaków 13.09.04, 10:59 W piątek byłam z Patrykiem na basenie Pingwin na Bemowie. Polecam ten basen, woda jets ozonowana i ma powyzej 33 stopni. Mój maluch był najmłodszy i najdzielniejszy. Starsze dzieci najprawdopodobniej zdawały sobie sprawe, ze sa w wodzie i troche popłakiwały. Instruktor poswiecil nam duzo uwagi, uczac jak powinnismy dziecko w wodzie trzymac, jak je zanurzac. Polecam wizyty na basenie, jest to nie tylko rozrywka dla malucha, ale takze doskonały odpoczynek dla zmeczonych mam. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
lettka Re: gdzie basen dla niemowlaków w Wawie? 13.09.04, 18:05 czesc, najprawdopodobniej na bemowie właśnie, słyszałam, że na Zoliborzu Aqua Master to fajna pływalnia. Mój Kacper uwielbia wodę, w basenie tylko otwiera dzioba i oczy i się śmieje. Dzieci po basenie ponoć są bardziej zahartowane i szybciej się rozwijają, dlatego chcę kontynuować zajęcia Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 obcy 12.09.04, 21:50 Ja do pracy nie wracam całe szczęście bo jeszcze takowej nie posiadam dopiero czeka mnie poszukiwanie ale to w nowym roku Paznokcie faktycznie często obcinam tak co 4 dni a i tak się zawsze podrapie bo strasznie trze rączkami po twarzy jak jest śpiąca. A jak u was z obcymi. Dzisiaj byli teściowie po miesięcznej nieobecności więc babcia ja cabas i nosi a mała kurcze po chwili krzyczy. Babcia ją uspokaja zmienia jej pozycje i nic ciągle jęczy. Więc mi ją dała i spokój siedzi zadowolona i coś tam gaworzy. To babcia znów póbuje ją przyzwyczaić, ale znów jęki. Ze znajomymi to samo najbardziej zadowolona jest jak przebywa z domownikami . Czy u was tak samo ? Wolałabym żeby była bardziej towarzyska pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 kolki cd.nastąpił 12.09.04, 22:33 Wicie co-ja już nie wiem co ma poczynać dalej.Mała zaczęła miewać kolki od zeszlego tygodnia.Wizyta u homeopaty-leki-po nich spokój na kilka dni.Tzn. krzyk wieczorny zaginął,ale dziś znowu powrócił.Dziś w ogóle była mocno niespokojna,męczyły ją okrutnie gazy,one w przeciwieństwie do krzyku nie zaniknęły.Jak ją arakują,to sioe pręży,popłakuje,wydaje mi się,ze nie może ich z siebie wypuścić,a one gromadzą się okrutnie w jelitkach.Do tego brak kupki,tu homeopatia też jak na razie cudów nie zdziałała.Pozostaje mi więc pewnie czopek na wywołanie.Jestem okrutnie już tą sytuacją zmęczona,zirytowana bo nic nie pomaga mojej malutkiej.Buiszuję teraz na forum homeopatia,może tam znajdę złoty środek w postaci innych jeszcze nie wypróbowanych specyfików.A zaczynalam od esputiconu,potem zielarz,następnie koprek,bobofen,śliwki dla mnie,potem infacol,masaże w między czasie,termometr by wywołać gazy,czopki,teraz homeopatia-ciekawe jak długo to potrwa zanim natrafimy na to właściwe.?? Co do obcych-to moja Nikola uwielbia inne osoby,jeśli tylko do niej gadają dużo i dużo,albo spiewają to jest już ich... Ja też się obawiam powrotu do pracy,szczególnie tego wprowadzania produktów,czy będe wiedziała co i jak,i czy mała zechce... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: kolki cd.nastąpił 13.09.04, 11:07 Jak mój mały nie mógł zrobić kupki i strasznie męczyły go gazy, to daję mu zawsze dwa razy dziennie po 50 ml przegotowanej wody z koperkiem i trochę posłodzonej. To działa piorunująco i zawsze na następny dzień jest mega kupa. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 13.09.04, 09:21 witam!! kasia81 piszesz o kupkach u mnie ten sam problem,dziś chyba wyprubuje czopków.Twoja Ala śliczna dziewczyna.no chciałam troche popisać ale już się budzi bo ta kupa ją męczy,napisze pózniej papa Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak do Jaguar 13.09.04, 10:49 Tak sobie czytając zaległości przeczytałam o higienie dziewczynek. Ty tam pisałas że Twoja malutka ma wargi sromowe sklejone jeszcze. Pokaz to lekarzowi, bo moje koleżanka tez tak myślała a potem okazało sie, że malutka ma zrośnięte wargi sromowe. To nie jest nic groźnego, jest to kwestia "potraktowania" tego laserem, ale wiadomo im wczesniej tym mniej dziecko przezywa. Ponoc zdarza sie to czesto. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: do Jaguar 13.09.04, 12:03 Dzięki za troskę, coś źle napisałam nie ma zrośniętych bo widziałam przy czyszczeniu się rozchylają. Ale nie wiedziałam że mogą być zrośnięte . O kurcze na wszystko trzeba zwracać uwagę Pozdrowienia Karolina i Michalina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630 Odpowiedz Link Zgłoś
footcare Re: do Jaguar 17.12.04, 18:22 Jezu właśnie przeczytalam twój list.Od trzech dni szukam czegoś na ten temat bo właśnie zauważylam że moja mała też to ma.CO ROBIĆ? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: do Jaguar 17.12.04, 22:12 D0 footcare jesteśmy na części II forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=17971026 Odpowiedz Link Zgłoś
bioo masaz na kupki 13.09.04, 11:25 co do kupek to na forum o niemowlaku znalazłam przepis na masaz - u nas diała jak przez 5-6 dni nie ma kupasa,to masuje Małgos po kapieli i rano kupas ze hohohoho!!!!probuje znalezc ten watek ale nie ma... było cos magia czyli sposob na kupke,opisze jak tam było.jeden palec kładziemy na pepuszku (kciuk),drugi (tzn srodkowy) tam gdzie konczy sie mostek a palcem wskazujacym masujemy przez ok minute (nam tak dlugo nigdy sie nie udało ) punkt dokładnie po srodku miedzy tymi palcami.Potem na pleckach od konca pupy liczymy 5 kregów (ja tak na oko, bo nie moge tych kregow wyczuc) i po obu stronach tego kregu tez masujemy (tym razem sa to dwa punkty,po obu stronach kregu 5 od pupy)i tez przez ok 1min. i to juz, u nas działa po kilku godzinach (ok 6-8)jest kupol taki ze wyłazi z pampersa ;D,w sumie jak sama z siebie Małgosia robi kupki to tez sa takie i po masazu tez, robie go wtedy jak nie ma kupki ok 5-6 dni, bo tyle wydaje mi sie ze wystarczy... Małgosia nieznosi lezenia na brzuszku i w zwiazku z tym słabiutko podnosi główke, choc w pionie ma ja bardzo sztywno, juz o podpieraniu sie na przedramionach nie ma mowy... na razie przynajmniej, kłade ja cęsto mimo wyraćnych i zdecydowanych protestów. ślini sie okropnie i zjada całą łapkę, po czym najczesciej sie krztusi i ulewa i zaczyna płakac. Jestem od 3 tyg u taty, w weekend jade do domu,do meza ciekawe czy ja pozna? zmiany u takiego Malucha sa kazdego dnia,prawda?a Małgoś ciekawe jakzareaguje na tate. któego nie widzi od 3 tyg a w weekend beda prawie 4? Maty eduk. na razie nie kupujemy, jednak to spory wydatek, niestety leefka,a propos "ciala peagogicznego" odpisałam na watek wyzej Tyldak- tylk Ty tak naprawde wiesz jakie sa postepy Tosieńki nie bierz powaznie opiniii pani dr, obserwuj Córeczke, kochaj i juz!!!!pisze tak bo mojej kuzynce prawie 3 lata temu tez "mądry" pan dr powiedziła różne rzeczy, miała pół miesiaca wyciete z życiorysu ona i cała rodzina, a teraz Zuzia ma 3 latka i jest najwspanialszym dziciaczkiem, po prostu błędna i pochopna diagnoza, która inny lekarz zweryfikował po prostu kazdy jest inny i ma swoje tempo, a tym bardziej wczesniaczek,głowa do góry!!!!! pozdrawiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
augustia Kupki 13.09.04, 12:07 cześć, nasz mały też robił kupki co 6-7 dni. Lekarka stwierdziła, że to w normie bo mały sie nie męczył ale zaproponowała herbatkę ułatwiającą trawienie z Hippa. Podaję mu codziennie ok 50ml i faktycznie kupki są częściej. Co dwa dni a ostatnio nawet codziennie. Kuba niezmiennie w dobrym humorze ale za to cała dorosła rodzinka zdecydowanie odstresowana. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Ulewanie 13.09.04, 15:16 Mam pytanie czy wasze dzieci jeszcze ulewają po jedzeniu. Słyszałam że około 3 miesiąca powinno się skończyć a najpóźniej koło 6. Moja ma skazę białkową więc pewno jeszcze będzie ulewać ale ja mam tego dostyć. Ciągle po jedzeniu jest opayulona wokoło szyi pieluchą tetrową aby jej nie przebierać. Nie są to może takie duże ale w mokrym nie jest dziecku przyjemnie. No i mamusia też sucha. Dodam że zawsze czekam aż się odbije i mimo to. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Ulewanie+inne 13.09.04, 16:50 mojej małej zdarze się ulać jak za szybko zostanie położona na płasko, jeśli po jedzeniu sie jej odbije to przynajmniej dobre 20-30 minut jest trzymana, noszona kładziona w pozycji pół siedzącej czy "stojącej" pionowo bo jeśli nie to ulewanie lub czkawka. kupy: lekarka powiedziała - jesli dziecko jest karmione mlekiem mamy wyłącznie to kupy mogą być rzadziej raz miała nawet przypadek reguralnej, prawidlowej kupy co 2 tygodnie!!! u nas w związku z tym ze mala karmiona jest też sztucznie kupy sa co 2-3 dni. i podobno jedna zasada podoawać dziecku do picia wode i herbatki bo inaczej może być ciężko z wydalaniem. stosowałyśmy czopki,ale wolałabym nie przesadzać i wiecie co kiedy już jest czas - ok 2 dni przy zmianie pieluszki wcieramy w okolice odbytu sudokrem i generalnie następne przewijanie jest już z "wkładem" tak jakby wszystko było przygotowane i potrzeba małego bodźca. co do butelek i smoczków ja "męcze" dziecko cięgle 1 dziurką- mimo że wmawiano miże już można dawać 2 dziurki, dlaczego- po pierwsze jest łapczywa i szybko się krztusi,po drugie przy piersi dziecko musi się nastarać zeby się mleczka naciągnąć prawda? tydlak - nie stresuj się i faktycznie nie porównuj bo nigdy dwoje dzieci w tym samym wieku nie bedzie się rozwijało identycznie. A radości dostarczą rodzicom tyle samo ))))))) jutro zastosuje EMLE ktorą odkryłam dzięki Wam, zabaczymy jak podziała.... pozdrawiam Kasia i Julka 18.06 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Ulewanie+inne 13.09.04, 20:57 Tydlak- sama wiesz najlepiej, że z Twoją Tosią jest wszystko ok. Każde dzieciątko w troszkę innym tempie sie rozwija, a co dopiero wcześniaczek, trzeba jej dać czas na nadrowbienie zaległości, a przypuszczam że każdy postęp wzbudza ogromną radość ) Trzymaj się ciepło i pozdrawiam. Smoczki- właśnie dzisiaj studiowałam ofertę Aventu i chyba muszę kupić już smoczki 2. A co do smoczków uspokajających to też już powoli trzeba będzie się przerzucić na 3+. A swoją drogą ciekawe czy wszystkie z Waszych dzieciaczków ssają smoczki? Moja Ala jak jest marudna i zazwyczaj przy zasypianiu potrzebuje smoczka. Jak zaśnie to po krótkim czasie wypluwa, lub ja jej delikatnie wyciągam. Jak śpi zdarza jej się też ssać dolną wargę, ale nie nagminnie. Kupki- dzisiaj znów 2 dni bez kupki. Od wczoraj stosujemy Infacol i herbatkę ułatwiająca trawienie, zobaczymy jaki będzie efekt. Wspomnę jeszcze tylko, że ja codziennie zajadam suszone śliwki, może już się udoporniła na ich działanie? Jak Wasze dzidzie znoszą spacerki? Ala jak nie śpi to potrafi obserwowować otoczenie przez max 15-20 minut a potem płacz. Bardzo chętnie za to spędza spacerek u mnie na rękach, jednak nie lada wyczynem jest bezpiecznie trzymać dziecko i pchać wózek. Próbowałam wkładać ją do nosidełka, jednak absolutnie jej to nie pasuje, może lepsze byłoby takie gdzie zwrócona byłaby plecami do mojej klatki piersiowej i mogła oglądać świat, a może jej jest po prostu niewygodnie? Basia 26 ciesze się że Ala się podoba. W miare możliwości wkleję nowe zdjęcia, bo zmienia się z dnia na dzień. Co do ulewania to Ala uleje, ale nie zawsze. Ale jak już uleje to na pewno będzie czkawka. Ulewa zazwyczaj jak ją położe na brzuszku lub jak jej sie tak baaaardzo głęboko odbije. Dzisiaj wogóle był bardzo fajny dzień pod względem zachowania się mojej córy. Miała świetny humorek, śmiała się, gadała, często spała, troszkę tylko pomarudziła przed nocnym snem- po prostu bajka. Ciekawe od czego to zależy. Jak jej się coś nie podoba to po prostu na mnie krzyczy!!! dopiero później zaczyna płakać. Musze kończyć bo czeka na mnie ogromna sterta prasowania z którą mogę walczyć tylko podczas głębokiego snu Małej. Uffffff.. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
eenia Re: Ulewanie+inne 13.09.04, 21:53 Witam Dzisiaj bylismy na szczepieniu, oczywiscie nie obylo sie bez komentarzy i min oburzonych ze kupilismy szczepionke- co za zacofanie na tej wiosce, wkurzyli mnie! Ze niby cudujemy, bo to taka moda...ech. Franek za dwa dno skoncy 3 miesiace i wazy 5200/ 65 cm ( waga urodzeniowe 2830) A jak wasze dzieci? Niestety po tym szczepieniu caly dzien marudzil, ale tak normalnie, zazwyczaj to prawie wcale nie placze, duzo sie usmiecha, nie marudzi, czesto sa dni kiedy moze 3 minuty w sumie placze Znajomi mowia ze mamy szczescie- taki aniolek. Rzeczywiscie jest przekochany i grzeczny. Dzis przyszla nam mata, no ale dzien byl kiepski z powodu szczepienia wiec niezabardzo sie bawil. Jeszcze nie rechocze w glos ale smieje sie tak jakby glosno wciagal powietrze, nie moge sie doczekac tego rechotu- czy wszystkie dzieci rechocza? Ulewa czasem, ale coraz mniej, ciagle na piersi ale wieczorami nie mam wystarczajaco duzo pokarmu zeby sie najadl maly glodomor, dzis zjadl z dwoch piersi potem z butli ( avent 1*) odciagniete wczesniej mleczko 70 ml, i jeszcze dopchal znow piersia!!! Mam nadzieje ze dzis pospi bo wczoraj budzil sie co 2 godz!!!Niewiem czemu, mam nadzieje ze nie zacznie tego praktykowac czesciej. Tak zazwyczaj to spi po 5-6-7 godz. Z kazdym dniem sie zmienia, rozwija, to takie niesamowite!!! Jako ze jestesmy rodzina wegetarianska mamy zamiar w przyszlym miesiacu udac sie do Warszawy do poradni dla dzieci na diecie wegetarianskiej zeby omowic wprowadzanie pokarmow itp. Ja juz nie moge sie doczekac tych pierwszych prob z innym jedzonkiem. Czy sa tu dzieci ktore robia kupy kilka razy dzinnie? Czytajac Wasze posty mam wrazenie ze jestesmy sami- okolo 3-4 kupek dziennie...??? Pozdrawiamy Wszystkie dzieciaczki i ich mamy eenia Franek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14928277&a=15512216 Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 służba zdrowia 14.09.04, 17:27 nie wiem kląć czy płakać juz mi troche przeszło ale mam dziś dość między 8.30-11.00 mamy mieć usg brzuszka aby wykluczyć zapalenie u małej. jedziemy na 10.30. po rejestracji krótka informacja poczekać ostatnie drzwi znajde doktora i zawola, dziecko mi zasypia na rekach, czekamy 35 minut zjawia się doktorek...już mnie telepie idziemy do szczepienia, wcześniej dzwonie do przychodni, po informacje gdzie i ile razy zaszczepią Julke, prosze z osobą ktora szczepi, wypytuje gdzie i jak, odpowiedź w prawą i lewą ręke w to samo miejsce gdzie ostatnio. no ale gdzie doklednie wyżej, niżej - no zaraz obok. Julka ma jakieś zgrubienie po oststnim szczepieniu odpowiedź -ale to nie przeszkadza, pytam- zaznaczyć czymś gdzie smaruje- no niech już Pani nie przesadza... przychodzimy, kolejka do szczepienia jakieś 15-18 dzieci!! pani doktor nie ma, przy ważeniu okazuj e się ze rozmawiałam z panią od ważenia nie od szczepień!!!, nowa kolejka do lekarza który się już pojawił, następna kolejka do szcepienia, dziecko nakarmione w między czasie bo już mija 2 godzina w kolejce, usypia, szczepiąca zdziwona - o krem znieczulający, plaster cięzko się odklejea, zaczerwienienie - stwierdza ze jest uczulenie na maść? na plaster?? mała budzi się - wrzask, pani nie może zaszczepić w miejscu smarowania bo jest zgrubienie więc poniżej, a na drugiej ręce też poniżej bo się tak szczepi. pytam się no to jak to specjalnie się dowiaduje, dzwonie i okazuje się ze na cholere wszystko bo i tak mała przebolała i przekrzyzcała, nie otrzymałam odpowiedzi, teraz klnę, ciskam się, rycze na wszytskich i nie moge się uspokoić eenia napisała: > Witam > Dzisiaj bylismy na szczepieniu, oczywiscie nie obylo sie bez komentarzy i min > oburzonych ze kupilismy szczepionke- co za zacofanie na tej wiosce, wkurzyli > mnie! Ze niby cudujemy, bo to taka moda...ech. szkoda gadać - tylko tych naszych maleństw żal mam nadzieje ze waszym dzieciom lepiej poszło... pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: służba zdrowia 14.09.04, 18:47 Ja chodzę do prywatnej przychodni, która ma umowę z NFZ i jeżeli chodzi o szczepienia to OK, ale pani doktor moim zdaniem przesadza. W skrócie co przez nią przeszłam. Jak mała miała 3 tygodnie zaraziła się od męża i miała katar i kaszelek, więc ją wezwałam a ona że trzeba było nosić maseczki. Bez komentarza. I jak będzie temperatura to podać antybiotyk. Na drugi dzień jest temperatura więc dzwonie do przychodni, na to recepcjonistka że pani doktor już wyszła i mogę jechać na pogotowie. Skorzystałam wtedy z prywatnej pani pediatry i nie trzeba było jechać. Swoją drogą nie mogli jej zawiadomić bo nia ma telefonu komórkowego (w dzisiejszych czasach bym się spierała tym bardziej że jest właścicielką tej przychodni). Jak kończyła antybioty dostała wysypkę a ona na to że może po antybiotyku ale lepiej żebym skonsultowała z alergologiem z CZMP i dała skierowanie. Tam na izbie przyjęć obejrzeli i kazali dać wapno i jeżeli nie przejdzie po 3 dniach to się ponownie zgłosić. Przeszło ale nie mogła ona odrazu tak powiedzić. Była u niej aby dała zaświadczenie że dziecko może chodzić na basen a ona że ma szmery w sercu i skierowanie do kardiologa. Na drugi dzień dzwoni że jeszce daje skierowanie do laryngologa. Naszczęście ten też stwierdził że dziecko może pływać i załatwione od ręki bez koleiki co mnie baardzo zaskoczyło. Z kardiologiem było gorzej bo dostępnu z NFZ dopiero w 2005 roku, i trzeba było prywatnie. Okazały się to szmery niewinne i wszystko OK. Trzeba być zdrowym by się leczyć w państwowej służbie zdrowia, bo od niej tylko człowiekowi gorzej. A ta pani doktor jak by nie miała odwagi podjąć decyzji. To co ja mam mieć odwagę jak się na ty nie znam. Oj czasami mam już dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Ulewanie+inne 14.09.04, 20:08 Witam po dlugim niebycie )) EENIA - nasza Olaska potrafi zrobic kilka kupek dziennie, czesc z serii "uciekne za pieluszke )" - takze nie jestescie osamotnieni... TUNECZKU - (mam nadzieje ze nic nie pokrecilam) - nie martw sie o Malenka, bedzie wszystko ok i za jakis czas zobaczysz ze wszystko jest ok i nie potrzebnie sie strasowalas, daj Tosi troche czasu, tym bardziej ze ona go potrzebuja ze wzgledu na swoje szybsze przybycie do Was, glowa do gory, trzymamy za Was kciuki z Ola, daj znac na forum jak sie Tosia czuje... poczytalam posty i zajelo mi to troche czasu, biorac pod uwage przerwy na zajecie sie moja Ola, ktora jest coraz bardziej absorbujaca, suuuuuuuuper, rozpisalyscie sie Drogie Mamy, wiec poniezej aktualnosci od nas: 1)kupki: jak juz pisalam jest ich kilka razy dziennie 2) ulewanie: czasami tak ale to juz raczej sporadycznie, ale jak Ola ma czkawke to jest ona przerazliwie glosna i tak jakby z samego dna jej brzuszka, uff okropne 3) nareszcie moja dziewczynka zaczela dzwigac wysoko i na dlugo swoja glowinke lezac na brzuszku, ale podnoszona do siedzenia wcale tego nie robi co mnie martwi, jak jest u Was? 4) kilka dni temu Olasia odkryla jak sie przewrocic z brzuszka na boczek, ja sie przerazilam i w pierwszej chwili nie zaczailam co sie stalo, ale odruchowo podlozylam pod nia reke zeby sie nie uderzyla - byla wtedy na przewijaku, teraz juz Ola nie musi krzyczec w nieboglosy zeby jej zmienic pozycje, jak ma dosyc robi to sama i w nosie ma nasza pomoc i uzalenienie od nas rodzicielskich dusz... 5) idziemy na szczepienie i przeglad Olaski w piatek i niestety nie do naszego pediatry bo jest na urlopie, troche sie tym denerwuje, ciekawa jestem ile Ola juz wazy, dam Wam znac 6) smoczkow nie uzywamy w zadnej postaci, jest tylko cycus, nie wiem jak sobie poradzimy z przestawianiem na inny pokarm, ale o tym pomysle za jakis czas bo poprosilam o wychowaczy do kwietnia, jeszcze mi nie odpowiedzieli, ale chyba nie moga mi odmowic, prawda? no i z tym jedzonkiem to chyba ja sie psychicznie nie umiem przestawic ze mialabym Ole karmic czyms innym, chyba mam fiolka na tym punkcie ) 7) Dziewczyny nie wkurzajcie sie na sluzbe zdrowia, szkoda zdrowia, ja wiem ze to trudno jesli chodzi o wlasne dzieciatko, bo tez tak reaguje, ale bedzie nam latwiej i dzieciaczkom tez jak bedziemy usmiechniete, ja zanim trafilam na TEGO pediatere to przetestowalam 4 -moze to jest metoda? (a w ciazy tez zmienilam lekarza bo pierwszy mi nie "lezal") 8) spanko - zeby nie zapeszyc - Olenka przesypia do 8 godzin w nocy wiec rano obie jestesmy usmiechniete i gotowe do zmierzenia sie z kolejnym dniem ale ten czas leci...... to juz 3 miesiace, pamietacie jeszcze jak cudnie bylo w ciazy? przyznam sie ze z zazdroscia patrze na te wszystkie dziewczyny w ciazy mijane na warszawskich ulicach, chyba niedlugo pomyslimy o towarzystwie dla Olasi, hmmmmmmmm, wiem musze jeszcze poczekac ) no nie zanudzam dluzej i przepraszam ze sie tak dlugasnie rozpisalam, ale pewnie tradycyjnie nie odezwe sie szybko, pozdrawiam, Kasia, no i Ola (24.06) tez Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Ulewanie+inne 14.09.04, 20:55 o rany!!!!!!!!!! przepraszam chodzilo mi o TYLDAK oczywiscie a nie o TUNECZEK, jeszcze raz sorki K Odpowiedz Link Zgłoś
leefka ulewanie i włoski 15.09.04, 08:56 Pokrótce, bo Maleńka coś dziś marudna: ULEWANIE Z ulewaniem to my mamy ostatnio nie lada problem. Pisałam Wam, że jakieś półtora tygodnia temu Mała zaczęła mi wręcz chlustać przez ramię, a że towarzyszyły temu nagle częste, zielonkawe kupki ze śluzem, stwierdziłam, że coś jej zaszkodziło, albo alergia. Wymioty się skończyły, wczoraj kupa była w czwartym dniu, żółta, choć bardzo rzadka, ale ulewanie pozostało. Czasem po jedzeniu, gdy jej się nie odbije lub - przeciwnie - gdy odbije jej się tak "z głębi trzewi". A czasem wygląda to jak ślina, zupełnie przezroczysta wydzielina lub taka z niewielką ilością białych drobinek. Pytałam o to pediatrę przy szczepieniu w poniedziałek: alergię wykluczyła (a jest alergologiem, więc kamień mi spadł z serca), a stwierdziła, że jeśli ulewanie nie zdarza się po każdym karmieniu i w niewielkich ilościach to jest to "fizjologia". ŚLINIENIE I PLUCIE Ślinienie, jak już wcześniej wspominałam, jest jakby coraz bardziej intensywne, ale nie podejrzewam mojego Maleństwa o "produkcję" zębów. Nauczyła się natomiast, bandytka, pluć na odległość i ostatnio zamiast gaworzyć przede wszystkim się pluje. Wygląda to przekomicznie, choć ostatnio zaczęłam jej ubierać śliniaki (już wiem skąd nazwa ), bo ileż razy można zmieniać ubranie??? SMOCZKI Dzięki za info o używanych przez Was smoczkach. Tosia do smoczka w ogóle nie jest przyzwyczajona, choć raz próbowałam ją smoczkiem oszukać, ale się, skubana, nie dała. Ja się ostatnio rozleniwiłam i zarzuciłam naukę picia przez smoczek, zdając się na to, co wychodzi mi najlepiej, czyli piersią karmienie. Wiem jednak, że od butli nie ucieknę przez ten mój "powrót" do pracy. Ponawiam tutaj pytanie o tzw. "łyżeczkobutlkę". Czy któraś z Was wie co to jest? Gdzieś słyszałam, że istnieje, ale jakoś nigdzie na to nie trafiłam. Bo nie jest to chyba to samo co tzw. "kubek-niekapek". WŁOSKI Kiedyś był wątek wypadających włosów (u mam, rzecz jasna!). Niestety, zaczął mnie właśnie dotyczyć, co stwierdzam ze smutkiem i chyba czas udać się do fryzjera i podciąć lub wręcz obciąć włosy. A czy Waszym Maleństwom już się wycierają włoski? Moja Tośka ma taki śmieszny "placek" z tyłu głowy i powoli zaczynają jej się też wycierać włoski po bokach, więc wygląda cuśkolwiek dziwacznie: czupryna na górze (no, niezbyt bujna), potem przerwa i znowu włosy, z tyłu długie i zawijające się (z takimi się urodziła). Oj, Tosia wzywa mnie do siebie tym swoim "a-gii" (to chyba znaczy "na pomoc" wymiennie z "źle mi" i "czy ktoś mnie w ogóle słucha?"). Jeszcze tylko najnowsze wymiary Maleńkiej: w poniedziałek (początek 13 tygodnia) 5720g (waga urodzeniowa 3070g). Długość nieznana, bo u nas takich maluszków nie mierzą. Przy urodzeniu 51 cm, teraz właściwie całkowicie wyrosła z rozmiaru 56 (z małymi wyjątkami), więc koło 60 powinna mieć. A obwód główki 40, klatki piersiowej 40,5 cm. Tyle statystyki ;- ) Pozdrawiamy, Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 infekcja...:-(( 14.09.04, 21:50 Dominika ma od wczoraj potworny katar( obudziła się wieczorem i zaczęło sie jej dosłownie lać ciurkiem z noska-kichała przy tym okrutnie i wykichiwała spore"porcje" kleistego katarku ....biedula... Obudziła mnie o 5 rano na karmienie swoim mruczeniem ale gdy wzięłam ja na ręce zamarłam! była goraca spocona rozgrzana... potwierdziły się moje przypuszczenia! Goraczka 37,8-dałam paracetamol dla dzieci i spadła do 37,1 ale przez cały dzień się utrzymywała aięc poszłysmy do pediatry i okazało się ze mała ma infekcje z katarkiem i zaczerwienionym gardełkiem...( Od kilkunastu już dobrych dni ślini się potwornie (śliniła się wcześniej ale mniej!) pluje wkłada wszystko do buzi gryzie swoje i moje ręce (oczywiście zwiewam i nie mozwalam jej na to) a gdy włożę jej gryzaczka do buzi wprost szaleje ze szczęścia i "ciamka" go ile wlezie-gorzej jak jej wypadnie-ryk wtedy okropny! Dziąsła ma podpuchnięte i z białymi centkami na powierzchni... wszystko wskazuje na to że moga jej pójść zęby ale równie dobrze może to się stać za kilkanaście dni jak i kilka tygodni )! Pediatra stwierdził osłabienie organizmu spowodowane prawdopodobnie wejsciem w faze ząbkowania-a co za tym idzie starał się mnie uspokoic że przeziębienia w takim okresie to rzecz normalna ja jednak jestem troche przybita bo mi potwornie żal tej małej mordeczki która z wypiekami, umorusana fioletem do gardełka śpi teraz sapiąc zapchanym noskiem... biedulka.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: infekcja...:-(( 14.09.04, 22:49 No to nieciekawe z tym katarkiem. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę Córci. Mam prośbę, może piszmy pod postami daty urodzenia dzieciaczków, bo ciężko to wszystko spamiętać a kilka tygodni różnicy to jednak dużo w rozwoju dzieciaczków. Moja Ala leżąc na brzuszku opiera się tylko na jednym przedramieniu (lewym), na nim opiera cały ciężar ciała, a prawa rączka to tylko dla utrzymania równowagi. Nie wiem czy to ok? Tak samo się zastanawiam czy to normalne że ma bardzo często zimne stópki i do tego wilgotne, jakby spocone. Przejde się chyba z nią jeszcze przed szczepieniem (30.09) do pediatry i przy okazji poprosze o receptę na Emlę, bo u mnie niestety tylko na receptę. Kupiłam już szczepionkę (leży w lodówce) drogie to cholerstwo bo aż 120 zł, pierwsza kosztowała około50zł, ale nie będziemy na Ali oszczędzać. Od wczoraj mam jeszcze jeden problem, mianowicie boli mnie jedno miejsce pod pachą, nie wiem czy to czasem nie z piersi, ale piersi mnie nie bolą. Może to węzeł chłonny? Jak do jutra nie przestanie to znów do lekarza. Co do służby zdrowia to jak dotąd nie mam na co narzekać. Owszem czasami trzeba trochę poczekać, ale nie zawsze. Wyrobiliśmy Ali kartę NFZ bo inaczej dzieciaczek nie może dostać żadnego skierowania, a dopuki nie ma karty wszystkie wizyty - w naszym przypadku u okulisty były za darmo tzn, przychodnia nie dostanie zwrotu z NFZ. A karty nie można wyrobić dopuki nie ma peselu, co u nas trwiło blisko 2 m-ce. Po prostu POLSKA. Czy któraś z Was wie kiedy ustala się ostateczny kolor oczu dzieciaczka? Pozdrawiam. Kasia z Alą (03.07.04) Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: infekcja...:-(( 14.09.04, 23:13 ok będę pisać) 28.05.2004r (z OM miał być 2.06-dlatego tu jestem!) Dominika też ma często zimne stópki i rączki no i wilgotne-pediatra mówił ze może to mieć związek z niskim ciśnieniem (te lodóweczki) -o pocenie nie pytałam.... Pozdrawiam! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 3 lipca to dla mnie szczególna data;-) 14.09.04, 23:15 dlatego szczególne usciski dla kruszynki! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
augustia służba zdrowia 15.09.04, 12:36 współczuję wam strasznie takich przebojów ze służbą zdrowia. Ja przeżyłam koszmar kiedy Kuba miał 7 dni. Miał tak straszny katar, że nie potrafił oddychać i dosłownie się dławił. spakowałam więc dziecko i o drugiej w nocy pojechaliśmy do specjalistycznego szpitala dziecięcego w katowicach gdzie działa całodobowy oddział ratunkowy. Jadąc samochodem modliłam się, żeby mały wytrzymał. Przyjechaliśmy do szpitala ok. wpół do trzeciej nad ranem, otwarła nam drzwi zaspana pielęgniarka, która poszła "poszukać" czytaj "obudzić" lekarkę. Ta przepraszam za wyrażenie "pinda"przyszła tak wściekła, że ktoś jej śmie przerywać sen, że myślałam że ją walnę. Zanim zobaczyła jescze małego opieprzyła mnie z góry do dołu, że jestem nienormalna żeby z cytuję: z byle katarkiem jechać do szpitala. Po czym jak małego zbadała to próbowała mnie opieprzyć, że cytuję: z TAKIM !!!!! katarem to powinno się wzywać pogotowie bo więcej dziecku zaszkodziła jazda samochodem po nocy do szpitala. Więc zapytałam panią już nieźle wściekła kto dzisiaj aktualnie ma dyżur w pogotowiu - ortopeda czy może okulista i czy sądzi, że dali by sobie radę z maleństwem 7 dniowym które nie potrafi oddychać. Na co Pani powiedziała: no cóż to przywieźliby małego DO INNEGO SZPITALA DYŻURUJĄCEGO. pani doktor pediatra z powołania nie ma co. Odessały mi dziecko ssakiem elektrycznym. Nigdy w życiu tego nie zapomnę. Mały płakał rozpaczliwie a ja myślałam, że te baby głupie pobiję. Nastepnie dostalismy nakaz pójścia na drugi dzień do POZ. I tu na szczęscie nasza gehenna się skończyła. Trafilismy do nowej prywatnej przychodni, która ma kontrakt z NFZ. Ponieważ byłam wtedy u mamy poszłam tam i mówię, że mam małego synka, że nie należymy do tej przychodni, że zapłacę za tę wizytę tylko potrzebuje fachowej porady. I słuchajcie - lekarka wspaniała. Nie dość, że zajęła się całym Kubusiem - nie tylko katar, ale zmierzyła, zważyła, wykryła wodniaczka jąder i stulejkę, której nikt inny nie widział. Poszła do apteki, która jest przy tej przychodni wzięła na koszt gabinetu gruszkę i pokazała mi jak jej używać bo ja się tego strasznie bałam. chciała nam zrobić usg bioderek BO MAJĄ APARAT W SWOJEJ PRZYCHODNI. SUPER PO PROSTU. Byliśmy tam poonad godzinę i zastanawiałam się tylko jaki będzie koszt tej wizyty, a ona mi na to, że skoro jesteśmy ubezpieczeni to jej przychodnia wystąpi o zwrot kosztów do mojej macierzystej przychodni i ta porada jest za darmo. pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu to przepisałam Kubę do tej własnie przychodni. Mamy do niej co prawda jakieś 20 kilometrów i jest to dla nas wyprawa ale myslę, że dla takiej lekarki naprawdę warto. Umawiamy się na konkretną godzinę, za szczepionki płacimy w przychodni, która je sprowadza przez swoją aptekę. Sorki za przydługaśny post ale chciałam wam pokazać, że przy dużym szczęściu można znaleźć fajne przychodnie z super lekarzami gdzie pamięta się imiona dzieci i gdzie jesli lekarka się spóźnia to naprawdę z ważnego powodu a ty np masz mozliwość nakarmienia piersią dziecka w przytulnym pokoiku gdzie nikt ci nie przeszkadza. Zyczę wam żebyście znalazły takie miejsce i takich ludzi. pozdrawiam ania i Kubuś (13.06) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: służba zdrowia 15.09.04, 16:44 moj problem polega na tym że w niewielkiej miejscowości nie ma dużej ilości lekarzy a co tu dopiero mowić o prywatnej przychodni. nie jestem jakąś z gruntu histeryczną mamą, i pewnie poczekałabym bez nerwów na swoją kolejkę - wiem są różne sytuacje. ale do szału doprowadza mnie podejście pielęgniarek, lekarzy traktujących nas- nie jako klientów, pacjentów a tylko jako zło konieczne. wiem że przy odrobnie dobre woli wszytsko mogłoby funkcjonować zupełnie dobrze. dla mnie służba zdrowia to instytucja jak każda inna. dlaczego tutaj nie można liczyć na profesjonalizm, życzliwość i dobre potraktowanie. najbardziej wkurza mnie taka oczywista złośliwość - przeszłam to na patologi, w czasie porodu, po porodzie a teraz na wizytach z małą. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Re: Sztuczne mleko 15.09.04, 17:42 Hej Poniewaz za 2 tygodnie wrcam do pracy zrobilismy probe ze sztucznym mlekiem. Igi normalnie wypija 180 ml mojego mleka, a sztucznego dal rade wypic 100 ml. No nie powiem zeby byl zachwycony smakiem (NAN HA 1) mial dziwna mine i o dziwo wyplul smoczek co mu sie prawie nigdy nie zdarza. Nie zloscil sie tez ze tak malo dostal i odziwo przespal do rana. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Sztuczne mleko 15.09.04, 22:07 Beciaw77 dzięki za całuski dla Ali i wzajemnie. Co do mleka NAN HA 1 to ma paskudny smak, próbowałam. Mąż kiedyś w panice,że Ala głodna a mnie nie ma w domu, otworzył puszkę którą trzeba zużyć do 3 tygodni no i ja postanowiłam pić to mleczko bo zwykłego nie piję. Dodam, że zrezygnowałam bo dla mnie smakuje jak przypalone. Ja się przygotowuję powoli do nowego roku akademickiego tzn. uzupełniłam ilość butli jakie posiadam, wydobyłam z szafy termoizolacyjny kuferek (z Warki na piwo) ażeby utrzymać odpowiednią temperaturę odciągniętego mleczka, prawie codziennie trenuje z laktatorem. Zobaczymy jak długo dam rade odciągać pokarm poza domem. W każdym bądz razie jestem pełna zapału. Czy próbujecie już niebezpiecznych pokarmów w okresie karmienia: kalafior, fasola, smażone, owoce pestkowe? Ja dzisiaj zjadłam brzoskwinię i zobaczymy jaka będzie reakcja Ali. Pozdrawiam. Kasia z Alą. Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.09.04, 21:55 cześć mamuśki!!niepisze tak często ale mam teraz pierwszoklasiste i prawie 3miesięczną kryszyne {27.06}także pracy troche jest a mąż w pracy za granicą.Ja też się troche wystraszyłam bo już prawie 3 miesiące a niechciała leżąc na brzuchu podnosić głowy a od wczoraj tak podnosi głowe ze aż coś także dziewczyny niemartwcie się że wasze dziecko robi coś później bo każde jest inne,ja też porównywałam do córeczki mojej siostry że ona już to potrafi a moja nie ale teraz koniec na wszystko przyjdzie czas!!! mamy jeszcz problem z kupkami jak niebyło tak niebyło a teraz są ale takie bardziej"gęste" no znów problem, spowodowane chyba tym że dokarmiam małą mlekiem od krówki.Ale się rozpisałam jeszcze raz pozdrawiam,oglądałam zdjęcia waszych pociech są cudowne!!!!!papa Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 15.09.04, 22:11 26basia napisała: > mamy jeszcz problem z kupkami jak niebyło tak niebyło a teraz są ale takie bardziej"gęste" no znów problem, spowodowane chyba tym że dokarmiam małą mlekiem od krówki. Mlekiem od krówki? Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia odkrycie roku !!! 16.09.04, 07:50 Witam Mój Jaś miał ciągłe problemy z cerą. A to krosteczki, a to jakies inne cuda i do tego ta suchość - bardzo chropowate policzki. Czego ja nie spróbowałam - maśc FLEXIDERM - któraś z Was ją polecała - niestety u Jasia nijak nie działało, krem Bambino - ni ciut ciut i wiele wiele innych. W końcu za radą mamy spróbowałam WAZELINY Z WIEZIOŁKIEM - i to jest to -mały jesze nigdu nie miał takiej pięknej buzi - miłej w dotyku - no sam miód. Gorąco polecam - cena opakowania 3.90. Smaruję 3-4 razy na dobę. A pozostałe kremiki chyba będziemy z mężem zużywać. Jeśli chodzi o kupki - to Jaś też jest na etapie 4-5 razy dziennie. Ulewanie - niestety jeszcze jest szczególnie nad ranem. Co do postępów w zdobywaniu nowych umiejętności Mały ostatnio zaczął tak niewprawnie przekładać grzechotkę z jednej do drugiej reki - bardzo często ją przy tym gubiąc - ale wygląda przekomicznie jak całą grzechotkę próbuje wpakowac do buzi. Pozdrawiam Baśka i Jaś (12.06.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Witam :)))) 16.09.04, 09:19 Hej Dziewczyny, Ja co prawda pojawiłam się tu chyba kiedyś tylko raz ale kiedy mi czas na to pozwalał zaglądałam na ten wątek i z zainteresowaniem czytałam o postępach, problemach itp. Podziwiam was, że macie czas na siedzenie przy komputerach. Mój mały szkrabik nie pozwala mi na dłuższe posiedzenie przy komputerze - jak na złość zawsze jak chcę coś napisać mały się budzi i domaga się zainteresowania z mojej strony. Jak do tej pory nie mieliśmy żadnych problemów z Oskarkiem. Nie miał kolek ani innych problemów zdrowotnych. Rośnie jak na drożdżach - nie wiem jak teraz ale jak bylismy na pierwszym szczepieniu (w wieku 6 tyg.) to ważył 5320 a urodził się 3190. Teraz idziemy 23ego na drugie więc znowu będzie ważony. Główkę trzyma już sam super ale coś nie bardzo chce się opierać na lewej rączce. Nie wiem co może być tego przyczyną - ostatnio była u nas pielęgniarka z przychodni na wizycie patronażowej i stwierdziła, że za jakiś czas powinno to minąć. Mały generalnie w nocy śpi tak od 20.00 do 6.00 ale karmię go przez sen ok 24.00 i później 3.00. W dzień dłuższy sen to u niego rzadkość no chyba, że czasami popołudniu prześpi jakieś 2-3 godz. a tak to jakieś 15-30 min i potek godzinka albo i dłużej gaworzenia, zabawy albo i też marudzenia. Czy wasze maluchy tez tak mają w ciągu dnia? Co do mnie to akurat wczoraj weszłam na wagę i stwierdziłam, że nareszcie ważę tyle ile przed ciążą, ale mam nadzieję, że schudnę jeszcze bo nie należałam wcale do lekkich ) Nie wiem czy to będzie możliwe bo jem praktycznie wszystko ale nie przesadzam z ilością. Pozwalam sobie nawet na owoce pestkowe, kapustę itp. i o dziwo małemu nic po tym nie jest więc jestem cała happy, że nie muszę sobie niczego odmawiać. Kurcze ale się rozpisałam No ale cóż chociaż mam teraz chwilkę dla siebie. Acha mam do was pytanko czy wasze maluchy po kąpieli też tak marudzą? Oskar po wyjściu z łazienki przez jakieś 15 minut jest ok, ale później próbuję go nakarmić a on stroi fochy i zaczyna marudzić. Dopiero jak go trochę ponosimy lub pobujamy w leżaczku (czasem trwa to dobre 30-40 min.) uspokaja się i zaczyna jeść. Nie wiem czy to normalne ? Postaram się od teraz być tu w miarę możliwości cześciej. Pozdrawiam i przesyłam całusy dla wszystkich czerwcowych dzieciaczków i ich mam, Beata i Oskarek Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 16.09.04, 11:30 kasik81 tak daje małej mleko od krówki.Mój starszy syn {7lat}po mlekach w proszku był bardzo niespokojny a pewna pani doktor kazala sprubowć mleka krowiego i jak ręką odjoł a miał niecały miesiąc,córeczka dostała pierwszy raz jak miała 2 miesiące choć chciałam karmić tylko piersią ale ona taki głodomur że piła co 1godzine a teraz karmie raz mleczkiem od krówki raz piersią.A kupka dziś była bez problemu no a teraz smacznie śpi już 2 godzinke. POZDRAWIAM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
augustia Nan HA1 i inne 16.09.04, 11:54 cześć, my też powoli staramy się Kubę nauczyć innych smaków tym bardziej, że jakby mojego mleka ostatnio mniej. Lekarka poleciła nam NAN HA1. I zaczęło się. Kuba pierwszą porcję wypił lekko zdumiony) ale z następnymi było gorzej. Pluje na odległość, chwyta rączkami butelkę i wyciąga mi ją z buzi. Męczarnia. Próbowałam już dawać mu to mleko o różnych porach i niestety nie ma reguły. Czasem wypije całą butelkę a czasami nie tknie. Może macie doświadczenia z innym mlekiem. Nie wiem czy inne firmy mają może mleko o lepszym smaku, czy powinnam spróbować je zmienić. Poradźcie coś. Przy okazji strasznie się zdziwiłam informacją na opakowaniu. według nich maluchy powinny wypijać jakieś straszne ilości. Przeraziłam się, że Kuba jest niedożywiony bo z moich piersi na 100% tyle nie wypija. Lekarka jednak mnie uspokoiła, że w tym wieku powinien pic ok. 130ml. To też nam się nie udaje, ale skoro przybiera na wadze prawidłowo to chyba nie ma się czym martwić. Dodatkowo zaproponowała nam wprowadzenie startego jabłka. Ciekawe jak mały na to zareaguje))))) pozdrawiam ania i Kuba (13.06) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Nan HA1 i inne 16.09.04, 18:22 Dla tych co dzieci pluja Nan HA1 czy wy to próbowałyście? Ono nie jest słodkie a mleko matki jest słodkie. Dobra rada to dosłodzić glukozą może poskutkuje. Inne mleka są dosładzane i dlatego dzieci je bardziej lubią. Ja bym się nie odważyła dać krowiego mleka. Jeżeli dziecko dobrze przybywa to nie trzeba się martwić, przecież grubasem nie musi być a pozatym może być drobnokościste. Dodatkowo dzieci teraz będą już coraz mniej przybieraż na wadze. Około roku dobiją do 13 kg do muszą zwolnić z przybierania 1 kg miesięcznie. Moja Ola ważona 12.09.2004 ma 5700 a urodziłą się 3000 a lekarki uważają że bardzo dobrze wygląda, dobrze się rozwija a ja się nie przejmuje jej wagą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Nan HA1 i inne 16.09.04, 22:34 Basia26- zdziwiłam się, że mleczko od krowy bo wszędzie piszą , że nawet po 1 roku życia powinno sie podawać modyfikowane, ale skoro wsztstko ok, to gratuluję. Kieruję się tym co wyczytam w mądrych książkach i czasopismach bo to moja pierwsza dzidzia ) Byłam dziś u gina na pierwszej wizycie (minęło 10 tygodni)i było ok. Przepisała mi Cerazette. Czy któraś z Was je bierze? Jak sie po nich czujecie? Co do innych mlek zamiast Nan ha1, to jakiekolwiek hipoalergiczne, tak powiedziała pediatra. Moja Ala przez miesiąc przybrała 1 kg, waży już 5630 (2 m-ce i 2 tyg), a waga ur to 3550, więc wszystko ok. W jakich pozycjach śpią Wasze dzieci w nocy? Na pleckach, boczku czy brzuszku? Moja Ala śpi przktycznie cały czas na pleckach i obawiam się żeby nie miała spłaszczonej z tyłu główki. Pozdrawiam Kasia z Alą Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 mleko, spanie i moje sprawy 17.09.04, 00:18 Maćka karmie już tylko mlekiem sztucznym bo niestety przy wadze urodzeniowej 5200 później juz nie dojadał zpiersi i musiałam dokarmiać a co za tym idzie coraz mniej pkarmu.Od początku sztucznego daje Bebiko 1.Nie ma problemu.Mały wypija naraz 120 ml a nieraz i 150ml.Śpi z reguły też na pleckach ale teraz zaczęłam go więcej ukladać na boczku.łówke podnosi ale nie chce za długo leżeć w tej pozycji.Śpi w ciągu dnia nieraz i 4 godz cięgiem, później po 1 godz ale tak z reguły do 16 mam spokój bo śpi lub robi krótkie przerwy na wpatrywanie się w katarynke lub zabawe rączkami.Teraz od 3 dni strasznie wkłada paluszki do buzi tak jak by chciał podrapać się w dziąsła. Zęby? nie to chyba za wcześnie??? A ja u gina jeszcze nie bylam, dzisiaj dostałam pierwszy okres , o bzykanku narazie nie mysleliśmy bo.. hahahha boimy sie o nastepną wpadkę.No ale w końcu trzeba będzie zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Re: paluszek w buzi 17.09.04, 02:42 Mój mały już od jakiegoś tygodnia strasznie się ślini i wkłada paluchy do buźki. Na początku myślałam, że jest głodny i próbowałam nakarmić ale cycusia wpluwał, smoczka też za nic nie chciał wziąść. Pielęgniarka, która u nas była mówiła, że to na pewno dziąsła. Podobno zanim wyjdą ząbki może minąć miesiąc lub kilka ale już teraz zaczynają rosnąć tam w środku i dlatego maluchy się ślinią i wkładają paluchy do buzi. Boję się tylko żeby mu tak później nie zostało z tymi paluchami bo od tego gorzej odzwyczaić niż od smoczka. Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.09.04, 10:33 Witam serdecznie po długaśnej przerwie. Będzie trochę nie w temacie, bo jeszcze nie przeczytałam wszystkich bieżących wątków. CÓRCIA U nas sytuacja ma się następująco. Basia waży 6380g [15 tydzień waga urodzeniowa 2950] Polubiła bardzo leżenie na brzuszku i z zapałem dźwiga głowę a nawet i klatkę piersiową. Gaworzy i śmieje się, zwłaszcza o 5 rano Ostatnio odkryła paluszki [swoje] i to co można z nimi zrobić. Najwięcej radosci sprawia jej trzymanie czegoś w buzi, paluszków, smoczka, zabawek, które to próbuje sama chwytać. Kiedy kładę ją na plecykach próbuje się odwrócić na brzuszek, jeszcze nie za bardzo jej to wychdzi, ale robi takiśmieszny mostek. W ramach porannej gimnastyki podaję je ręcę i Basia sama się podciąga do siadu, który kończy wpijając 'zęby' w moją rękę Jesteśmy już po drugim szczepieniu, wybrałyśmy również wariant płatny. Bioderka są w porządku. Od czasu do czasu zdarzają się Baśce brzydsze kupy, ale to albo po jakimś moim jednorazowym błędzie dietetycznym albo efekt pakowania łapeczek do buzi. Basia ma swoją ukochaną zabawkę, którą z resztą sama wybrała w sklepie Myślałam że szybko jej się znudzi a tymczasem kolejny tydzień, a ona się giągle śmieje do swojego słoneczka i wyciąga rączki. MAMA Na wadze chyba spadam, ale nie ważyłam się, bo nie chcę się stresować. Za to widzę po ubraniach, że jakby luźniejsze. Zwis poporodowy nadal lekko obecny. Znajoma powiedziała mi o rewelacyjnych ćwiczeniach pilates, czy któraś z Was coś o nich słyszała? Ponoć można pozbyć się zwisu i temu podobnych przyległości. Czarna krecha jakby bledsza. Nadal karmię wyłącznie piersią. W ciągu dnia są już miękkie, ale w nocy zdarzaja się że robią się twarde i wypływa mleko. Coraz więcej rzeczy mogę już zrobić w domu, chyba nareszcie znazłam swój rytm. Nadrabiam zaległości książkowe i towarzyskie. Niestety ostatnio przeziębiłam się. Byłam z Basią u pediatry, bo trochę jakby miała większy katar i mam podawać jej wit.C. Sama bezpiecznie łykam wit.C, rutinoscorbin, wapno. Obie mamy dużó pić i spać, leżeć z lekko uniesioną górną częścią ciała. Mam nadzieję, że Basi nie zarażę. Ach, co ważne. Mimo temperatury lekarz kazał mi karmić piersią. KOńczę, Basiek wzywa. Trzymajcie się zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.09.04, 11:44 Byłyśmy wczoraj na kontroli. Tosia waży już 6100 - haha potroiła swoją wagę ur. Szok. Nie darmo mówimy do niej kluseczka. Katarek jej się kończy (za to przyszedl do mnie i zastanawiam się co zrobić, żeby jej od nowa nie zarazić. Jakieś błędne koło). Powiedziałam lekarce o pomysle autyzmu - tylko zaczęła sie śmiać. o - koniec pisania bo malutka sie zbudzila. Skoncze wieczorkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 walka z katarkiem 17.09.04, 13:13 Dzisiaj w nocy obudził mnie straszny dzwięk a tu młoda ma katarek a właściwie katarzysko takie wodniste i chyba wszystko spływa jej do gardła. Katar jest przezroczysty tylko czasami pojawia się większy glutek to ja go szybko wyciągam. Opisuję tak dokładni bo widzę, że już kilka z was walczyło z katarkiem, a ja dzisiaj byłam u lekarza i przepisano małej antybiotyk !!!!!!!!?????? Bivacin Nie wiem o co chodzi więc się pytam czy coś ma w gardle - nie, a może w w oskrzelach - nie to nie wiem skąd ten antybiotyk. Czym leczyłyście dzieci ? Nie wiem czy podam małej antybiotyk, może poczekam do jutra a dzisiaj tylko fenistil - bo jeszcze to mi przepisała na zmniejszenie obrzęku. dzieki z góry za odpowiedzi Karolina i Michalina 18.06 Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: walka z katarkiem 17.09.04, 15:39 jaguar3 Basia równiez dostała krople do noska Nasivin, wodę morską w sprayu do przemywania tegóż małego noska i maść majrankową. Dodatkowo Cebion [wit. C w kropelkach] i wapno w syropie. Lekarka poleciła też układać małą wyżej lub nosić w pionie no i oczywiście częściej przystawiać do piersi. A jeśliby pojawiła się temperatura mam Basi podać paracetamol w czopkach lub w syropie. Jako małe dziecko byłam za każdym razem szprycowana antybiotykami, więc teraz reaguję na nie alergicznie.brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 Re: walka z katarkiem 17.09.04, 17:57 cześć Beatko! jaguar3 Dominika tez przeziebiona-dziewczyny ponoć jest jakiś taki wirus z katarkiem bólem gardła i lekka temperatura(nie zawsze).... Lekarz stwierdził że szkoda małego dziecka faszerować antybiotykami tak z mioejsca i przepisał: Clemastinum -syrop na gardełko i katar Nurofen na temperaturę(pierwszej nocy obudziła mnie na karmienie i miała 37,8- ale później sie to już nie powtórzyło!) Gencjane -do gardełka-mam smarować na język i mała sobie rozprowadza... z własnej inicjatywy dajemy jej-ale już powiedzielismy lekarzowi i nie miał nic przeciwko-homeopatyczne krople na bazie soli fizjologicznej EUPHORBIUM COMPOSITUM w areozolu i maść majerankową -choć ta ostatnia niewiele daje( aaa i jeszcze sama na noc wieszam jej na łózku wilgotną pieluche skropioną Amolem wtedy łatwiej jej oddychać.... POWODZENIA w walce z katarem! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: walka z katarkiem 17.09.04, 21:20 Dzięki bardzo napewno jej nie podam antybiotyku tym bardziej że temperatury nie ma. Oczywiście mamy jeszcze wit.C i maść majerankową. A rano pobiegnę po ten Nazivin. Może przejdzie. A czy wychodzicie z dziećmi z domu oczywiście z takimi bez temperatury, ta lekarka powiedziała, że można. A tak swoją drogą to chyba ją zmienię nie lubię od razu takich radykalnych środków. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 17.09.04, 15:13 jaguar3 moja mała (27.06)też miała katar,byłam u lekarza i dostała krople Nazivin do nosa 2x1 kropla,sól do noska 2xprzetrzeć w nosku i dostała Otinum krpoelki do uszu bo katar u takiego maleństwo to niebezpieczne dla uszu Odpowiedz Link Zgłoś
eenia Cerazette 17.09.04, 19:15 Ja biore Cerazette, koncze wlasnie pierwsze opakowanie, toleruje je swietnie ( zreszta wczesniej pigulki anty tez dobrze tolerowalam) wogole nie odczuwam ze je biore, nie mam tez plamien. Ogolnie polecam. Najlepiej bylo jak bylam przedwczoraj u gina po recepte: pierwsze opakowanie zapisal mi lekarz w Krakowie ( specjalnie pojechalam zeby mnie tez zbadal bo ten tutaj w zawoji stwierdzil na wizycie kontrolnej 6 tyg po porodzie ze wolalby jeszcze nie zagladac??) ale sie nic nie przyznalam i poszlam tutaj w zawoji jakby nigdy nic. No i po pierwsze nadal mnie nie zbadal(!!!) potem marudzil zebym jeszcze moze z miesiac poczekala z tymi pigulkami a jak powiedzilam ze jestem zdecydowana je brac to wyciagnal ksiazke i czytal kilka minut o tych pigulkach, lecz widac nie doczytal bo jak zaczol mnie instruowac jak je brac to gadal takie glupoty ze az strach!!!Ten facet chyba w zyciu jeszcze nie mial z nimi doczynienia. Cerazette bierze sie troszke inaczej niz zwykle antu tj. np. nie mozna sie spoznic wiecej niz 3 godz z wzieciem tabl- a on mi mowi ze spoko jak zapomne do 12 godz to jeszcze efekt jest 100%, cerazette bierze sie bez przerw jedno opakowanie za drugim a on mi mowi ze po jednym przerwa i krwawienie... itp, ciezko mi bylo wytrzymac i nic mu nie powiedziec, co za dupek!!! A jest ordynatorem w szpitalu, niby taki swietny specjalista! Juz wiecej do niego nie pojde! Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 18.09.04, 21:53 Hej, dziewczyny. Dawno sie nie odzywałam, ale staram się czytać ten wątek regularnie. Tylko na pisaninę brakuje czasu. Króciutko - Bartuś ma już 14 tygodni (tydzień temu skończył 3 m-ce). Rośnie jak na drożdżach - urósł 12 cm i przytył prawie 3100 g. Jak tak dalej pójdzie to w tym miesiącu podwoi swoją wagę urodzeniową (3550 g). Za nami 2 szczepienia - oba "państwowe". Przy ostatnim synek nawet nie stęknął, czym zadziwił pielęgniarkę. Ale cóż on tak lubi, gdy wokół niego sie coś dzieje, że nawet obca kobita z dwoma strzykawkami mu nie straszna :)) Grunt że ktoś coś do niego mówi i się uśmiecha ) Wciąż mamy problem z ulewaniem, utargowaliśmy z panią doktor, że będziemy zagęszczać mleczko kleikiem ryżowym i jest już trochę lepiej. Wciąż jesteśmy i na cycu i Bebiko 1, i na razie nie mamy pozwolenia na soczki i przeciery. Ale niegrzeczna mama i tak je wprowadzi przed 5 - tym miesiącem, niech tylko brzuszek przyzwyczai się do tego kleiku ) Bo Bartuś to łakomczuszek, zjada pięknie wszystko i bez różnicy czy z cyca i przez jaki smoczek (ostatnio zmieniłam 3 kształty), więc sama radość będzie go karmić. No i witaminki się przydadzą, bo morfologię niestety mamy słabawą i musimy sie posiłkować wit. B6. Bartuś rozwija się w normie, choć nie robi jakichś ogromnych postępów - jest raczej leniuszkiem. Główkę w ponie trzyma już raczej ładnie, w leżeniu na brzuszku też, choć jeszcze chwiejnie, może dlatego że zapomniał, że można oprzeć się na przedramionach (zapomniał, bo jak był miesiąc młodszy to nawet kilka razy obrócił sie z brzuszka na plecki tak wysosko uniósł główkę). Ale byliśmy na dokładnym badaniu w Por.Chor.Odzwierzęcych (podejrzenie tokso u mnie w ciąży, na szczęście błędne) i wszystko jest w porządku. A co u mnie? Dopadły mnie kłopoty z włosami (ponoć norma po porodzie i trzeba to przeczekać) - ratuję się tabletkami skrzypu i balsamem z czarną rzodkwią. poza tym po Depo Proverze (prawdopodobnie) mam od dwóch tygodni coś w rodzaju miesiączki. Paskudna sprawa, bo po cholerę mi antykoncepcja skoro i tak o zabawach w sypialni można zapomnieć? Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia próba pokazania Jasia 19.09.04, 09:02 foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?id=27822&r=0 Ciekawe czy się uda Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Re: próba pokazania Jasia 19.09.04, 09:54 Hej Mabasia - żeby było lepiej z tym albumem to na stronie z albumami wpisz siebie jako autora i znajdź ten album i wklej tamten link. Do tego, który przysłałaś potrzebne jest hasło ))) O tak foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27822&q=mabasia&k=2 Pozdrawiam, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Re: próba pokazania Jasia 19.09.04, 09:56 A tak wogóle to fajny z niego chłopak ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: próba pokazania Jasia 19.09.04, 20:14 Bardzo dziękuję za pomoc - już teraz wiem o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 19.09.04, 10:35 No tak nie skonczylam ostatnio, bo polowka moja potrzebowala komp. Nawet juz nie pamietam co mialam pisac wiec pozostawie tamten post niedokonczony... Co do katarku - Tosia nadal go ma. Ale lekarka nam powiedziala, ze trwa u niemowlakow 2 tyg i ze kataru nie da sie wyleczyc, trzeba przeczekac, duzo nosic na pionowo, klasc troche wyzej glowke, czyscic nosek i jak tylko zaczelaby kaszlec to wtedy isc o lekarza, zeby posluchal. A z lekarst dostaje wit C, Calcium i do noska Euphorbium compositum (fajne kropleki), a pod nosek masc majernkowa (w najgorszych dniach pomagala jej oddychac). No i nadal ma droche zapchany nosek, ale juz tak inaczej. Mam nadzieje, ze wnet sie to skonczy. Co do powrotu do pracy - zbliza sie nieublaganie. I mam mieszane uczucia- z jednej strony moglabym tak byc tylko z malutka i wcale nie mam ochoty jej zostawiac, ale z drugiej str. wiem, ze na dluzsza mete byloby mi tak ciezko.Ale w sumie nie mam sie co zastanawiac, bo i tak innego wyjscia nie mam i musze wracac wiec... Ach ta rzeczywistosc Lekarka pozwolila nam wprowadzac powolutku zupke jarzynowa. Ale ja sie zastanawiam czy z jej problemami z kupka (robi raz na tydzien) nie lepiej byloby zaczac od jabluszka. Co o tym sadzicie? Już nie mogę sie doczekać reakcji na nowy smak, ale czekam az sie uporamy do konca z tym katarem. Poza tym bede chciala sprobowac dac jej sztuczne mleczko, bo bede chciala oddciagac, ale zawsze pewniej bedzie miec cos w razie czego. Lekarka pwoiedziala, ze smaczniejsze jest Bebiko(chyba tak sie zwie), wiec moze sprobujcie tego, jak Wasze maluchy plują tamtym. Ale mamy jeszcze prawie miesiac na nacieszenie sie soba. Trzeba go jak najlepiej wykorzystac, choć przyznaję, że są momenty że jestem zmęczona. Mam nadzieje, że uda mi się w tym tyg. wyjsc do kina. Mamy pod tym zgl. o tyle ciężko,że nie zabardzo mamy z kim zostawić malutką. Jak wroce do pracy, bedzie z tatusiem. Bo pracuje na popoludnia, wiec jest to o tyle mozliwe. Poza tym bede sporo pracy miec w domu przy komp (niestety takiej papierkowej, ale to dla dobra Tosi), a wswietlicy bede tylko 2 do 3 razy w tyg. Jeszcze na koniec jeszcze raz chcę Wam podziekować za słowa otuchy!! Naprawde jak czytałam było mi lepiej. Lekarce powiedzialam, co nam p. neurolog wymyslila, to sie zaczela smiac i powiedziala, ze to sa glupoty. A tamtej lekarce chyba kiedys pojde zroic awanture. S;uzba zdrowia... szkoda gadac. Ok, zmykam, malutka spi to troche sie "zajmę soba". A jestesmy dzis same bo tata poszedl na "wyprawe" w gory. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: czerwiec 2004 takie tam problemy 19.09.04, 20:31 Witam Katarek jakby przechodził nie podałam antybiotyku tylko kropelki Nasivin i oczyszczam nosek a i wit.C. Nie wiem jak się pokażę na kontroli u pani doktor która te antybiotyki przepisała Czy wszystkie czerwcowe dzieci już podnoszą główkę? Misiula nawet nie chce leżeć na brzuszku tzn leży ale tylko chwilę potem krzyczy i dusi się o kocyk . Próbowałam już lustro ustawiać, machać czym się da itd mam nadzieję, że na nią też przyjdzie czas. Tzn główkę próbuje dźwigać i czasami jej się uda ale na rączkach nie potrafi. I jest nowość wrzaski przed snem. Cuda trza wyczyniać żeby się uspokoiła bidulka. Strasznie mi jej szkoda jak tak krzyczy a ja nie wiem dlaczego i jak jej pomóc. Czy wasze też tak ? Kolek nigdy nie miała, diety nie zmieniałam więc nie wiem co to może być. pozdrowienia kończę bo muszę iść na odsiecz. Karolina i Michalinka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15413630 Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 Re: czerwiec 2004 takie tam problemy 19.09.04, 21:15 Mój Oskar też codziennie po kąpaniu a przed jedzeniem i spaniem urządza mini koncerty. Musimy go troszkę ponosić albo pobujać w wózku i wtedy się uspokaja i zaraz wciąga cycusia a przy nim to już super usypia i nic nie jest w stanie go obudzić. Też nie mam pojęcia czym to jest spowodowane. Mam do was pytanko dot. tych paluszków w buzi - trochę zaczyna mnie to martwić bo czasem mam wrażenie, że mały całą piąstkę wsadzi sobie do buzi. Najgorzej jest po jedzeniu bo pcha palucha a zaraz potem się krztusi. Co zrobić, żeby tych paluchów nie pchał? Głodny nie jest bo zawsze sprawdzam a smoczka nie chce i go wypluwa. Czy to mu już tak zostanie? Pzdr, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: czerwiec 2004 19.09.04, 21:30 Oj współczuję Waszym dzieciaczkom z powodu tego katarku, mojej Ali tylko wyciągam kozuchy z noska, ale nic się nie leje. Betty761 - ćwiczenia pilates są ok, głównie leży się na macie i ćwiczy na brzuch, nogi, pośladki, ale można się nieźle zmęczyć. Lepsze od skakania na aerobiku bo tam to mleczarnie skaczą. Chodze 2 razy w tyg na siłownie i tam właśnie je poznałam. Ja próbuje się uporać z ostatnimi ciążowymi kilogramami, zostało mi ich 2 i chyba ta końcówka jest najtrudniejsza do zbicia. Wrrrrr, niestety apetyt mi dopisuje a zwłaszcza na słodkie ( Eenia, niezła historia z tym ginem. I pomyśleć że to fachowiec idący z duchem czasu za nowościami. Wogóle jak można powiedzieć pacjentce, że wolałby "nie zaglądać"- to jego zakichany obowiązek. Czy nosicie dzieciaczki w nosidełkach? Jeżeli tak to czy one to lubią i w jakich tzn. przodem czy tyłem do siebie? My próbowałyśmy 4 razy w nosidle, niestety wszystkie próby zakończone płaczem Ali. Niewygodnie jej jest chyba, a poza tym woli oglądać świat niż moją klatkę piersiową, więc zastanawiam się nad kupnem takiego co byłaby tyłem do mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: czerwiec 2004 20.09.04, 12:14 u nas nie było katarku tylko stan podgoraczkowy niestety, bo do mnie sie przypaletal jakis wirus i juz od 2 tyg. nie mozemy dojechac do domu (tzn ponad m-c temu przyjechałam do taty i od 2 tyg jedziemy do siebie, ale nam nie wychodzi tzn albo maz chory albo my,ale mam nadzieje ze w przyszly weekend dojedziemy do W-wy (ponad 500km).dałam Małgosi paracetamol w czpku i pomogło,sama jem rutinoskorbin i oscillococinum (homeopatyczny) i pomaga troche, w kazdym badz razie juz patrze na oczy i oddycham przez nos. główka na brzuszku Małgosia nie polubila wciaz lezec, ale zaczela podnosic głowke ale nie podpiera sie na raczkach.,oj nie śmiech dzis zasmiała sie głosno!!!!po raz pierwszy przy moim cycusiu, teraz drzemie i prez sen sie smieje!!!a mi łzy kapią ze szczęścia i dumy slinienie jest ciagłe i wszystko tzn łapki swoje i cudze laduja w buzi, i misio jak sie akurat znjdzie w poblizu pyszczka (boje sie o pluszaka zeby nie najadła sie kłaczków z misia choc on jest "krótkowłosy") zabawki grzechotka od kilku dniu dopiero wzbudza małe zainteresowanie, najciekawsze sa ...lampy,żyrandole tzn wszystkoco wisi na suficie. taka mała "lampiara" z Małgoni noc przesypia od 20-21 do 6-7 z 1-2 przerwami na cycusia jedzenie tylk cycus, nawet nie mam w domu zadnej butelki.... pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 kasik81 27.09.04, 17:30 dzięki za informacje o pilatesie apetyt na słodkie również mi dopisuje a kilogramów wolę nie liczyć, po co się stersować Ad nisidło: Basia początkowo też nie chciała nosidła, ale polubiła je po jakimś czasie i po wypraniu [?] mamy chicco i można je nosić tyłem do tyłu i do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
astrac Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.09.04, 13:50 Witam serdecznie wszystkie czerwcowe Mamy Udalo mi sie dotrzeć do komputera dopiero teraz -a w zasadzie 1 września - kiedy moje starsze dziecię "musiało" iść do przedszkola po raz pierwszy a my mogliśmy z działki przeprowadzić się z powrotem do Warszawy.... Nie pisałam od razu, bo usiłowałam nadrobić lekturę od początku tego wątku.... I, powiem szczerze do końca mi się to nie udało. Ale dosć o tm czas się przedstawić. Nasz synek urodził się w Warszawie, w szpitalu Św. Zofii 26 czerwca (a miał 13). Mateusz ważył 4450 g a mierzył 59 cm. (tyle bym chciała napisać a nie za bardzo wiem od czego zacząć Niedługo upłyną 3 miesiace odkąd z nami jest teraz waży 7600 i ma 63 cm. Jest bardzo pogodnym dzieckiem, zresztą podobnie jak Matylda. Nie płacze, chyba że jest bardzo głodny, a ja "wyrodna matka" chcę skończyć coś co zaczęłam (np: odlac makaron, albo skończyć wieszać pranie noce przesypia bardzo ładnie tak mniej więcej od 21 do 6 i nie budzi sie na karmienie, ale moze dlatego, ze od 19:30 kiedy jest juz wykapany każe się przystawiać do cycusia co pół godziny, poza tym w ciagu dnia nie mamy dłuższych przerw niz 3 h. W ciągu dnia długo też czuwa bawiąc się misiem (dokładnie ssąc mu uszko - zaczął sie potwornie ślinić jakieś dwa, trzy tygodnie temu) grzechotką (którą oczywiście jeszcze trzeba mu podać) a ostatnio ulubioną zabawką jest balonik na sznurku. Balon go fascynuje a pociąganie za sznurek i obserwowanie kiwającego się balona daje mu zajęcie na dłuuugi czas, gorzej gdy sznurek wypadnie z małej rączki Z leżeniem na brzuszku nie ma problemów i obojętnie czy leży w swoim łóżeczku, czy u nas na nogach lub brzuchu moze tak leżeć długo, jak opadnie z sił to zaczyna się bawić/wkładać do buzi ulubione paluszki Leżenie zaś przestaje się podobać gdy zgłodnieje. Matylda zaś, jak przystało na trzylatka i dzielnego przedszkolaka dzielnie mi pomaga a za swoim braciszkiem po prostu przepada, czasami nawet musimy ją przepędzać bo zacałowałaby brata, a on biedny znosi te czułości przez dłuższy czas, a jak już ma dość to woła Rodziców na ratunek Na razie kończę, serdecznie Was pozdrawiam i biegnę do głodomorka Agata, mama Matyldy (19-08-2001) i Mateusza (26-06-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
syl125 Re: czerwiec 2004 - czekam na Was! 20.09.04, 14:04 Widze ze juz jest ten watek,a ja ponownie rozpoczelam. Moja perelka urodzila sie 23.06,tak pomyslala ze zrobi niespodzianke w dniu ojca.Rosnie bardzo dobrze, ma okolo 6kg,mysle ze nie za duzo.27 bedziemy ja wazyc i niestety kuc.W nocy spi bardzo ladnie sama w lozeczku ale uspic musi mama i najlepiej jak pospiewa. Pozdtawiamy wszystkie mamy razem z ich pociechami Julia i mama Odpowiedz Link Zgłoś
eenia nosidelko i balonik:) 20.09.04, 16:21 My kupilismy naprawde rewelacyjne nosidelko BabyBjorn i maly moze byc i przodem i tylem do mamy i rzeczywiscie jak jest przodem to placz no bo przeciez nic nie widzi ale jak tylem tj. przodem do kierunku "jazdy" to jest super zadowolony, rozglada sie, jest mu wygodnie, mamie tez no poprostu super!!! tYLKO TO NOSIDELKO ZADNE INNE NIE JEST TAKIE fajne! Wczoraj bylismy na festynie bo w Zawoji byla Babiorogska jesien- Franek w nosidle bardzo byl rad My tez zakupilismy Frankowi balona na hel w postaci kolorowego motyla- super sprawa maly jest zachwycony! Sprawcie koniecznie swoim pociechom balona- zabawa na calego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: cerazette 20.09.04, 16:46 Ja również biore Cerazette, koncze wlasnie pierwsze opakowanie, toleruje je chyba dobrze ale po pierwszym tygodniu dopadło mnie coś na kształt okresu - bite 5 dni - troche jestem zakręcona jeśli chodzi o to branie bez przerwy no i zapomina mi się dość często. ssanie paluszków ostatnio ssie na okrągło, teraz ssie kciuk najczęściej ale wcześniej ssane były najdłuższe paluszki i bardzo często wywoływała sobie odruch wymiotny co było koszmarne. płakanie lubi popłakać przed zasnieciem czasami nawet dość ostro. druga sytuacja- kiedy wyciągnę butelke na koniec jedzenia i wytre upapraną buzie - wtedy jest taki pisk rozpaczy ze cos strasznego waga ja się nawet ciesze ze moje dziecko nie potroiła swojej wagi urodzeniowej bo wtedy musiała by mieć już ponad 12 kg. teraz Julka ma trzy miesiące i 6,5 kg i mnóstwo fałdek na rączkach i nóżkach, niebieskie ślipia, a z pod ciemnych włosków zaczynają się nieśmiało przebijać blondaskowe włoski co mnie niezmiernie cieszy - wdałaby się wtedy nichybnie w mamusie )) ubranie słuchajcie jak ubieracie dzieci na spacery w takie średnio ciepłe dni - dla mnie to zawsze niewiadoma. kiedy stosować śpiworek itp. macie jakieś doświadczenia czy sugestie?? pozdrawiamy kasia & Julka Odpowiedz Link Zgłoś
astrac Re: cerazette 20.09.04, 20:39 Czesc Kasiu Co do ubrania, to o tyle jest to dla mnie problem, ze czasami na moim balkonie jest chlodniej niz w rzeczywistosci, ale chyba powoli sie przyzwyczajam. Ja, w zaleznosci od pogody)ubieram Mateusza w body (krotki lub dlugi rekaw) skarpety frotte lub rajstopy spodenki, bluze ciepla lub lzejsza i czapeczke, na razie z pojedynczej bawelny (jak jest troszke chlodniej to wkladam mu bluze z kapturkiem) zawsze mam ze soba polarowy kocyk, ale jak do tej pory nigdy go nie uzylam Przy Matyldzie nauczylam sie (bolesna to byla nauczka, bo jako 3 tyg. dzidzius wyladowala na zapalenie pluc) zeby nie przegrzewac, jesli maluszek ma cieply kark to znaczy, ze mu cieplo hi hi hi Mateusz tez urodzil sie z ciemnymi wloskami, ale teraz jest blondaskiem z niebieskimi oczkami (i na zlosc Tacie nie widac, zeby kolor oczu specjalnie mial sie zmienic ))))))) pozdrawiam Agata z Matylda (19-08-2001) i Mateuszem (26-06-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 śmiech :))))) 20.09.04, 20:01 Ale fajnie odkryłam, że jak robie aaa psik to misiula się głośno śmieje. aż się popłakałam ze śmiechu. A zczego śmieją się wasze dzieci ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 sygnaturka 20.09.04, 20:07 a jak zrobić sygnaturkę wiem wchodzi się na moje forum i tam na dole jest miejsce na sygnaturkę to wpisałam i wkleiłam adres forum ze zdjęciami ale jak widać nie działa a z balonem to super pomysł już widzę jej minę ))) Odpowiedz Link Zgłoś
astrac antykoncepcja karmiących Mam 20.09.04, 20:55 Dziewczyny, być może ten wątek był już przez Was poruszany a nie rzucił mi się w oczy, wtedy wybaczcie Wiem o Cerazette, bo sama go stosowałam, co na cały miesiąc brania skończyło się krwanieniem co dwa tygodnie - tydzien spokoju, tydzien krwawienia, załamka, lekarz polecił odstawić na miesiąc i później znów spróbować (ten miesiąc się właśnie kończy) mówił coś o spirali, ale ja nie chcę żelastwa w sobie ..... Przez ten miesiąc, prawdę mówiąc igraliśmy z losem, ale przecież lepiej go nie kusić ..... Pomóżcie Agata z Matyldą (19-08-2001) i Mateuszem (26-06-2004) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: antykoncepcja karmiących Mam 20.09.04, 21:14 Witaj astrac!! Mnie moja gin przedstawiła 3 różne sposoby antykoncepcji: wkładka, tabletki(cerazette) lub zastrzyk co 3 m-ce. Mnie się nawet podoba ten pomysł zastrzyku, tylko nie wiem dokładnie jak to działa,jest nazwa preparatu i ile kosztuje. Puki co mam tabletki, które wykupiłam ale jeszcze nie wzięłam (sama nie wiem na co czekam ??) Kupiliśmy dziś nosidło w którym Ala może oglądać świat, no i pierwsza próba się powiodła tzn, nie krzyczała przez blisko 15 minut ) Dzisiaj Ala wykonała akrobacje pod postacią przetoczenia się z brzuszka na boczek ) może poleciałaby na plecka ale bok przewijaka ją zatrzymał. Śmieje się najbardziej jak oboje z mężem się wygłupiamy, stroimy miny i wydajemy do niczego nie podobne dziwięki ) Nigdy nie podejrzewałam siebie że jestem zdolna do ciągłego gadania, śpiewania, gugania, wymyślania czasami absurdalnych treści piosenek itp bo jestem raczej poważną osobą, ale podoba mi się to ) Pozdrawiam. Kasia z Alą Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: antykoncepcja karmiących Mam i leżaczek 20.09.04, 22:41 Ten zastrzyk to Depo Provera, kosztuje 17 lub 40 zł (zależy jak przepisze lekarz). Ja "zaszczepiłam" się ponad miesiąc temu. Przez prawie 3 tygodnie było wszystko OK, później niestety zaczęły sie plamienia i trwa to do dziś tzn. już trzeci tydzień. No i tak jak na początku byłam bardzo zadowolona, tak teraz psioczę - no bo po kiego diabła mi antykoncepcja, kiedy szaleństwom w sypialni towarzyszy jakiś dyskomfort? Ja od wczoraj mam dla Bartusia leżaczek Bebe Confort Cocon. Super sprawa - nareszcze synek nie jest tak pokręcony jak w foteliku i może mi stale towarzyszyć. Fotelik ma płynną regulację oparcia i podnózka - myślę, że super sprawdzi się też przy karmieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Rzadko piszę 21.09.04, 08:26 Hej, dawno się nieodzywałam, ale czytam regularnie. Powoli przestaję się dołować wagą mojej Emilki. Choć jak przeczytałam, że którejś z Was dziecko ma 63 cm i 7600 a moja ten sam "wzrost" i 4900 (Boże czekam na te 5 kg i czekam) to znowu uświadomiłam sobie jaka ona chuda. Widzę, że niektóre z Was już trochę butelkują. Ja od dawna dokarmiam mieszanką, ale butelki nie używam tak się bałam, że przez to rzuci cyca. Ale powoli trzeba będzie zacząć, bo chcę ją zostawić mamie i mężowi "nauczoną". Ktoś się martwił podnoszeniem główki. Moja podniosła dokładnie jak skończyła 3 miesiące. I jak raz podniosła to już umie i robi często! Tyle, że się zaraz nauczyła się przekręcać i woli się przekręcic na plecki! No i jest b. ekspresyjna - jak płacze to na całego, ale smieje się też najgłośniej w całym domu i gada, gada, gada. Kochana jest, M. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo skaza?kupki i skora 21.09.04, 09:09 od 3 dni Małgoś ma wysypane policzki, małe krostki zlewajace sie w jedna czerwonawa plame, szorstka w dodatku,ble czy to moze byc skaza? nie jestem u siebie i dlatego na razie nie ide tu do lekarza, troche sie boje, odstawiłam nabial zupełnie 2 dni temu. zobaczymy kupka jest codziennie ale taka ze śluzem i troche zielonych "wodorostów",a nic nowego nie jadłam.... moze to tez ten stan podgoraczkowy tak sie objawia???? a nie tylko jakas alergia,co? acha i mala ma potwornie sucha skorke na całym ciele, ale nie chropowata tylko sucha pomimo oliwkowania i kapania w płynie z dodatkiem oliwki,ale to pewnie wina wody tutejszej bo ja tez mam skore krokodyla na nogach czytam ze wasze Słonka juz dawno sie smieja w głos a my wczoraj po raz pierwszy i jak dotad jedyny główka tak bardzo sie nie strsuje jak tym smiechem, bo wiem ze zdolnosci fizyczne kazde dziecko ma inne, tzn Małgos podnosi ale nie utrzymuje dłużej niz 2 sek. i najczesciej ryje noskiem w podłoze ale czasami jest pieknie .Tylko ten niezbyt częsty smiech troche nie zastanawia, jest bardzo pogodna, prawie wcale nie płacze tylko zawsze po kapieli (tak jak u was) ale malutko sie smieje, usmiecha cały czas... ide bo sie budzi z posnidankowej drzemki Odpowiedz Link Zgłoś
tyldak Re: skaza?kupki i skora 21.09.04, 10:14 Moja też zaczynała od pojedynczych "śmiechów", a teraz nie ma dnia, żeby nie dała popisu. I zawsze atak śmiechu kończy sie czkawką. Któraś z Was piosała, że najbardziej rozśmiesza maleństwoa :A psik U mojej jest podobnie. Albo jeden krótki wyraz ciągle powtarzany. U nas katar nie może sie skończyć. Mamy już go dość. Chyba pójdę z nią jutro do lekarki, żeby ją osłuchała. I Tosia, też ma skórkę potwornie suchą. Lekarka powiedziła, że to może być początek jakiejś alergii, ale w sumie nic sie jej nie dzieje, więc nie wiem. Kazała kąpać ja albo w Oilatum albo w Balneum, ale ja mam wrażenie, że po tym jest jeszcze gorzej. Njalepiej jest jak ją całą wykremuję krememochronnym Nivea BaBy (w takim białym okrągłym pudełku). A ja w nd miałam straszny kryzys, To jest straszne, ale naprawde miałam dość małej. I właśnie zapowiedziałam mężowi, że będzie miał w tym tyg próbę przed moim powrotem do pracy. Tzn dostanie odciągnięte mleko a ja znikam na 5 godz. Może jestem okropna lae ni potrafię tak przez dłuższy czas nie robić nic poza opikowaniem się dzieckiem. Mamy o tyle trudno, że nie za bardzo mamy ją z kim zostawić. Moja mam się do tego co prawda garnie, ale jest osobą starszą i trochę schorowaną. Niema siły jej wziąć na rece, poza tym wyznaje zasadę, że dziecku nic się nie stanie, jak chwile popłace. Owszem pewnie nic, ale ja nie chę, żeby mała tak po prostu leżała i płakała. No nic, zmykam. A, zamieściłam paręowych fotek na Zobaczcie. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
eenia balneum- super i inne 21.09.04, 10:43 Jakis czas temu po wypiciu przeze mnie szklanki mleka ( za rada lekarza- pierwszy raz) Franek tez dostal takiej "kaszki" na buzi i raczkach, po kilku dniach przeszlo, kapalam go w wodzie z dodatkiem balneum Hermal F - sprobujcie naprawde skorka po takiej kapieli jest rewelacyjna, nie uzywa sie wtedy za bardzo mydla i nie oliwkuje po kapieli tylko delikatnie osusza recznikiem, nie trze zeby nie zetrzec wszystkiego. Franek nie rechocze- czasem smieje sie tylko z odglosem "wciagania powietrza" a jest bardzo pogodny i wesoly, rogal na buzi niemal caly czas- ja tez nie moge sie doczekac rechotu. Coraz lepiej bawi sie tez na macie, w skupieniu kilkanascie minut Ktoras z Was narzekala ze jej dzidzia jest chuda- nasz Franek tez nie ma prawie wcale faudek jest dlugi i szczuply, wazy 5200 a ponoc ma 65 cm. Lekarz powiedzial ze wcale nie jest chudy, nie musi miec faldek, wiec nie martw sie!!! Pozdrawiamy Tez umiescilam nowe zdiecia- ZOBACZCIE forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14928277&a=14928277 Odpowiedz Link Zgłoś
astrac Re: skaza?kupki i skora 21.09.04, 16:40 Apropos' skory .... goraco polecam kupno "zelu" do mycia i mleczka (nie kremu, jest lzejsze, a po kapieli w sam raz) to seria SVR, to francuskie kosmetyki do kupienia w aptekach przeznaczone glownie do alergicznej skory, nawet atopowej przeznaczony od niemowlaka do doroslego)..... Polecam SVR: TOPIALYSE GEL (do mycia) i TOPIALYSE LAIT. Uwierzcie naprawde rewelacja, sprawdzone na starszej (3 letniej) stosowałam Matyldzie a teraz Mateuszowi od pierwszych dni pobytu w domu Buziaki Agata z rozrabiającą przeziębioną Matylda i ze śpiącym jak aniołek Mateuszem Odpowiedz Link Zgłoś
bursz zakupy 21.09.04, 14:51 Hej, koniecznie chce kupić nosidło! Jakie polecacie? i jakie polecacie zabawki. Podoba mi się oferta na allegro. Co o tym sądzicie? Ile kosztuje w sklepie? www.allegro.pl/show_item.php?item=30950987 My mamy karuzelę, słonia i matę edukacyją Tiny Love. Super, polecam. Karuzela jaskrawe nad łóżeczko jest bezkonkurencyjna!! pozdrawiam,jola i jula(14/06/04),Łódź Odpowiedz Link Zgłoś
jaguar3 Re: zakupy 21.09.04, 16:10 nosidełko napewno babybjorn nie mam ale widziałam i wyglądają najlepiej ze wszystkich i chyba jako jedyne maja pas na biodra odciążający a przyda się pewnie. Sama mam infantino 6 in one rider i ja jestem zadowolona ale Misia nie nie lubi pozycji twarzą do klatki poczekam więc aż będzie trzymać główkę jeszcze lepiej i przestawie nosidło na pozycję do świata. Oprócz tego w tym nosidle można nosić jeszcze na plecach, ale to chyba jeszcze później. ten przyrząd gimnastyczny też już kupiliśmy może jutro dojdzie pocztą mam nadzieję że się jej spodoba w sklepach nie widziałam, ale w innych internetowych sklepach są w wyższej cenie ok 150. Napiszę jak dojdzie. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
bursz włosy 21.09.04, 16:52 Hej, yessa napisała "Dopadły mnie kłopoty z włosami (ponoć norma po porodzie i trzeba to przeczekać) - ratuję się tabletkami skrzypu i balsamem z czarną rzodkwią." Też tak macie, bo zauważyam, ze od jakiegoś tygodnia strasznie wychodzą mi włosy((Mam ich dużo,więc jak się przerzedzą to nie problem Ale czego brakuje organizmowi? Czy te tabletki ze skrzypu są bezpieczne dla matek karmiących? Pozdrawiam,jola ps. Jaguar dzięki i piszcie. Może kupię nosidło mothercare 3 way,też chyba dobre?! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: włosy 22.09.04, 11:31 Preparaty tak naprawdę nic nie pomogą bo to wypadanie spowodowane jest produkowanym przez organizm hormone prolaktyna potrzebnym do karmienia piersią. Więc puki karmimy to włosy będą wypadać. Jak się przestanie karmić zupełnie to po kilku miesiącach spowrotem zgęstnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Chyba pobiliśmy rekord 21.09.04, 20:18 Witam Dzisiaj bylismy na wizycie kontrolnej w Krakowie (z racji przebojów po porodzie narazie jesteśmy pod opieką szpitala, w którym był leczony Jaś i szerokim łukiem omijamy przychodnie w rodzinnej Stalowej Woli) i Jaś był ważony. I tu przeżyłam małe lub duże zaskoczenie - Jasiek waży 8060g - zaczynał z urodzeniowej 4260g a spadł do 3980g. No po prostu niemożliwe - przy tym nie jest jakiś specjalnie gruby, wygląda normalnie - tak przynajmniej twierdzi lekarka. Dodam , że dotąd jest na samej piersi. Mieliśmy dzisiaj też badanie EEG - mały szybko zasnął i obyło się bez problemów - niestety na wynik czakać musimy ok. tygodnia - baaardzo długo. Pani robiąca badanie pocieszyła mnie, że 1/3 ludzi ma złe wyniki EEg i o niczym to nie świadczy, a jeśli będzie dobry to i tak będą kazali nam powatrzać badanie co jakiś czas. Pozdrawiam Baśka i Jasiek (12.06.2204) foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27822&q=mabasia&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś