dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.09.04, 08:43 Dzisiaj od rana walczyłam z gruszką z noskiem Matiego a właściwie z jego zawartością, bo biedny sapał mi całą noc.I dziwie się, że w takim małym nosku może być taka zawartość, na szczęscie to nie katar bo już się bałam że się przeziębił bo pogoda jest zmienna i nie wiadomo jak ubierać na spacerki. A tak wracając do tego ściągania to mam problemy z karmieniem z piersi tylko w dzień bo w nocy wcina z cycka jak szalony i przy tym szybko zasypia, na szczęscie Teraz lezy na przewijaku i oglada świat z wyższej perspektywy, wtedy mam trochę czasu dla siebie, bo mały rozmawia ze sobą i się śmieje, tylko zastanawiam się do czego.Wiecie, że mój Mateuszek skończył wczoraj 7 tyg, ale ten czas leci.Wczoraj oglądałam jego zdjęcia gdy wrócił ze szpitala, jejka jaka to była kruszynka, a teraz z niego kawał chłopa no w tate się nie wdałOdezwijcie się co u Was i Waszych maleńswt.Pozdrawiam i miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.09.04, 11:20 Peggy ja tez dzis nie wybieram sie kina. W domu szaleje wirus rota, bardzo grozny dla takich maluszkow jak nasze. Na razie meczyl sie moj maz i Nadia, a mnie cos kreci w brzuchu, oby nie.... Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.09.04, 12:22 ja sie tez do kina nie wybieram i nawet na spacerki nie moge isc bo sie we mnie ten wirus zagniezdzil dobrze ze maluszek grzeczny - jakby rozumial ze mama chora w przyszlym tygodniu tez nie pojde do tego kina bo jade odwiedzic moich rodzicow. ja jeszcze peselu nie odebralam ale jakos w koncu musze sie po niego wybrac. moj maluszek je na zmine z cysia i sciagniete z butelki i nie ma problemu z przystawianiem go do piersi. choc oczywiscie woli butle (usmiecha sie do niej) Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.09.04, 17:01 Witam wszystkich Dori761 jest dosyć skuteczny sposób żeby nie walczyć z zawartością delikatnego noska malucha gruszką a nazywa się maść majerankowa - rozmiękcza to co jest w środku, smaruje się pod noskiem po jakiejś chwili kładzie się szkraba na brzuchu i on wszystko wydmuchuje często w złości ) bo oczywiście mało który lubi w tym wieku leżeć na brzuchu. pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy Marta mama Emmy(17.7.04) i Patrycji(19.07.96) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.09.04, 13:27 hejk,a drogie mamy. byłam wczoraj w końcu u gina i mi powiedział ze mam sie uważać za zdrową. znaczy sie mogę już dzwigać worek z ziemniakami... i powiedział zebym już pomyślała o antykoncepcji, bo pomimo ze nie miałam jeszcze okresu on widzi w jajnikach (robił usg) gotowe jajeczka...oooops. nie chce na razie ufundować małemu rodzeństwa. i znowu padłam wczoraj o 20 jak kawka,.mały upodobał sobie zasypianie na rękach, noszenie tego klopsa jest coraz bardziej uciażliwe. ale jedna rzecz dobra- jego kolki chyba łagodnieją. wczoraj znowu nie miał. az mi głupio było)) buziaki, dobrego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.09.04, 21:19 Witam lipcowe mamuśki! Jeżeli można to chciałabym podłączyć się do Was. Jest to mój debiut na forum.Siedem tygodni temu urodziłam córeczkę-Zuzię. Ważyła 3300g i mierzyła 52cm. Przyszła na świat przez cc. Rośnie jak na drożdżach i teraz waży ponad 5kg. Od kilku dni gaworzy. Razem z tatą zachwycamy się tym co usłyszymy i też tak do siebie mówimy guuuu, aaaaa, eeeiii.Mam nadzieję,że mąż w pracy tak nie mówi. Dziewczyny co robicie, gdy maluszek nie może zrobić kupki? POzdrawim ciepło.G. Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do myszu13 17.09.04, 08:37 Cześć!! Ja zazwyczaj daje zapobiegawczo plantex do picia i kłade puźniej Mateuszka na brzuszek, na niego to działa.A oprócz tego pije herbatkę z kopru lub rumiankową.Teraz gdy już przeszłam na sztuczne mleko, synuś robi kupkę 2x dziennie.Martwiłam się tym trochę, ale jego lekarz stwierdził że jeżeli nawet gdyby nie zrobił kupki przez 1-2 dni to nic się nie dzieje.Można mu wtedy podać czopek glicerynowy, no ale po co rozleniwiać jelitka. Muszę się pochwalić,że dzisiaj mój synuś dał mi pospać w nocy tzn. obudził się na karmienie o 2 i o 4 a tak to spał jak aniołek.Chyba biedak nie dojadał gdy go karmiłam piersią.Ale się zimno zrobiło, chyba dopiero popołudniu wyjdziemy na spacerek.Aha myszu jeżeli Twoje maleńswto ma 7 tyg to chyba urodziły się mniej więcej w tym samym czasie .Pozdrawiam i Miłego dnia.Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier lipcątka 17.09.04, 09:28 a ja jestem straszną zwolenniczką tetry. i ... używam pampersów, bo mały robi kupę za każdym razem jak je, a że je często... no więc przejdziemy na tetre jak zacznie jeść coś innego niz moje mleko- styczeń, luty?? mały ciągle mnie czymś zaskakuje. dziś rano, jadł marudził jadł, i tak w kółko, w końcu ułożyłam go na prawym boczku (działa antykolkowo)zrobiłam kliny z poduszek, bo on już się swobodnie przewraca i powiedziałam; "a teraz zaśnij ładnie kochanie" i on zasnął. czary czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.09.04, 23:17 Heja! Dori-dzięki za informacje. Spróbuję częściej kłaść małą na brzuszku. Czy czopki można kupić w aptece bez recepty i czy można je stosować bez porozumienia z lekarzem? Trochę jestem przewrażliwiona na punkcie zdrowia małej.Zuzka urodziła się 28 lipca(termin miała na 5 sierpnia) i początkowo wszystko było ok. W szpitalu kazali mi karmić na żądanie, ale nikt nie powiedział, że przerwy nie mogą być dłuższe niż 3 godziny. I tak Zuzia przespała 5 godzin, a my z mężem podziwialiśmy nasze maleństwo. W tym czasie mała odwodniła się, dostała gorączki, spadła jej gwałtownie waga i zaczął się mój horror.To wszystko działo się w szpitalu. Badania,walka z pokarmem, budzenie..itd.Musiałam prowadzić dziennik z karmienia.A Teraz już jest dobrze, mała je dużo-odbija sobie za tą długą przerwę, ale dodatkowo jest ciągle pod opieką poradni neonatologicznej. Jutro chyba spakuję najmniejsze ubranka, bo mała już z nich wyrosła. Trochę mi smutno,że dzieje się to tak szybko. Te tygodnie strasznie umykają, a chciałabym je dobrze zapamiętać. Chyba łapię doła- siedzę sama w domu,bo mąż z poraz kolejny opija narodziny Zuzy(i chyba będzie tak do 18-tki). Pozdrawiam wszystkie mamuśki. Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do myszu13 20.09.04, 08:47 Hej!! Co do czopków to mozna je kupić w aptece bez recepty, ale moje zdanie jest że je w ostateczności. Rzeczywyiście przechodziłaś horror, wiem jak ja reaguje na każde kichnięcie czy zadrapanie mateuszka a co dopiero coś takiego.Ale najważnieje, że córcia już zdrowa i nabiera na wadze.Czyli wynika z tego, że mój Mateuszek jest starszy od Twojej córci o jeden dzień a ja termin miałam na 2.08, mały urodził się już z owinietą pępowinką wokół szyjki , także chyba wiedział kiedy wyskoczyć także oprócz wybroczynek na twarzy i 2 godzin spędzonych w inkubatorze wszystko było ok.Wczoraj wystarszyłam się potfornie, niosłam małego w gondolce po schodach i upadłam na szczęscie synuś nie wypadł z niej ale serce miałam w żołądku Kończe bo synuś coś jest marudny, chyba chce zasnąć.Buziaki miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do myszu13 20.09.04, 09:37 hejka, czopki nazywaja się viburcol i można je stosować nawet u noworodków. i neonatolog mi powiedział ze stosowanie czopko u maluchów jest nezpieczniejsze niż stosowanie kropelek, herbatek itd doustnie bo układ wydalniczy jest lepiej rozwiniety niż pokarmowy. ja spakowałam najmniejsze ubranka 2 tyg po urodzeniu stacha. teraz mamy już ubranka 68 cm. jak ten czas leci, tez mnie to przygnębia. z jednej strony chciałabym żeby był bardziej samodzielny, a z drugiej... wiadomo. a teraz o tym co nam sie wydarzyło: Stachu sam łapie za rączke i włącza pozytywke, sam chwyta i wyjmuje z buzi smoczek i wkłąda go spowrotem. juz dawno dzwiga się na przedramionach, ale od weekendu podnosi główkę jak leży na plecach!!!! co z a majster, pozdrawiam,k Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.09.04, 11:56 myszu13: ja tez urodzilam 28 lipca, ale ja to z tych przeterminowanych. dlugo mnie nie bylo bo maly dostal strasznego katarku i zadna masc nie pomagala tylko porzadne odciaganie z noska gruszka. jeszcze do konca nie przeszlo i dzis idziemy na kontrole. jedyna pociecha z tego przeziebienia ze po syropku spal "jak zabity". jutro wyjezdzam w odwiedziny do rodziny znow mnie nie bedzie... szkoda... jakos smutno bez forum.... Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.09.04, 14:23 widzę, że jakaś epidemia katarków wśród rówieśników, bo i moja mała od paru dni jest pociągająca (niestety ja ją tym uraczyłam ). najpierw smaruję jej nozdrza maścią majerankową, a jak to nie pomaga, to zakraplam parę kropli soli fizj. i potem grucha do roboty. mam też sterimar, ale mam wrażenie, że "psikacz" ma zbyt silny strumień (przetestowałam na sobie). ka_wier: Twój mały to jakiś geniusz: moja jest baaaaardzo daleko od chwytania czegokolwiek, a smoczek wyjmuje z buzi tylko przypadkiem Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.09.04, 14:40 Jejka dobrze, że to napisłaś bo już myslałam że mój synuś jakiś daleki w rozwoju od swoich równieśników, uff ale ulga.U mnie odpukać narazie spokój z katarkiem , kupiłam herbatkę na przeziębienia i daje małemu zapobiegawczo a oprócz tego wit C i mamy spokój. Muszę wam napisać, że nie karmie już piersią bardzo źle się z tym czuje tak bardzo chciałam karmić synka przynajmniej do roczku a tu nic z tego a z moim M coraz gorzej, ciągle się kłócimy w domu atmosfera napieta czasem mam już dość i mam ochote to zakończyć przynajmniej siebie i małego utrzymam. Kończe bo mam strasznego doła.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.09.04, 17:36 Hej Babeczki bez smucenia, mały co prawda chwyta, wyjmuje i wkłada, ale też przypadkowo. tylko że zobaczyłam to pierwszy raz to się ucieszyłam. tylko fizycznie rzeczywiście przewyższa inne dzieci, bo robi wszystko to, co robią czteromiesięczniaki. ale to mnie raczej martwi niż cieszy, ja tez szybko raczkowałam, chodziłam i teraz mam tragiczne problemy z kręgosłupem. po prostu wszystko było za wcześnie. Dori, wiesz dla dobra dzieciaczka lepiej zeby rodzice byli ze sobą, ale tylko pod warunkiem, ze nie są w toksycznym zwązku. małe dziecko zasze wyczuwa kwasy. nawet jak się choćby szeptem poprztykam z męzem to Stachu zaraz wpada w histerię. rób to, co bedzie najlepsze dla dziecka. ale jeśli widzisz szanse dla twojego zwiazku to pracujcie nad nim, np idzcie na terapię. i teraz ci powiem w sekrecie gdzie; moja znajoma chodzi na terapie do osrodka terapii i profilaktyki uzaleznien. sama ani jej mąż nie sa uzaleznieni, ale tam zgodzili się ich przyjac na ksiażeczkę rumowską.możesz spróbować bo opit jest prawie w każdym miescie. my na razie bez przeziębień, odpukać. a moze ja po prostu wszystko bagatelizuję? staszek ma, co prawda, na bródce jakieś uczulenie milion maLych krosteczek, które mnie zastanawiaja, ale mysle że to może uczulenie na jakieś jedzenie? ( nie sa to potówki), nie wiem, macie jakies pomysły??? do lekarza mi się n ie chce isć. a dzis śmieszna sytuacja; dostałam rachunek z tp sa- o tyle śmiesznie, ze ja nie mam telefonu))) podpisałam w czerwcu umowe na załozenie, ale jeszcze nie założyli. zadzwoniłam zeby to reklamować i dodatkowo do gazety wyb. i jutro mnie będą fotografować(( bo to przecież wielka afera warta co najmniej artykułu na 5 stron))) nie chciałam, ale... (bo jasne że mnie takie rzeczy bawią) pomyślałam że nie cierpię monopolu tpsa. jednocześnie wiem ze nic nie wskóram. do bani. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 01.10.04, 09:00 czyli ze to norma, następnym razem będę się modliła nie o ładne ale o grzeczne! Odpowiedz Link Zgłoś
mona23 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.12.04, 12:36 Hej mamusie lipcowe urodziłam 17.07.2004 synka Kubusia waga3460 teraz ma prawie 5 miesięcy i waży 8 kilo POZDROWIENIA Odpowiedz Link Zgłoś
lorana Dzieciaczki z lipca 2004 21.05.05, 10:01 Nareszcie coś się zaczeło dziać na tym forum. Niestaty nie mogę za często tu zaglądać bo mam ograniczony distęp do komputera ale jak znajdę chwilę to czytam co i jak. Moja córeczka skończyła juz 10 miesięcy i ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem. Niestty ostatnie noce są dla nas koszmarem wybudz się rzuca po całym łóżku próbując ponownie zasnąć a my jesteśy bezradni daje jej Calpol ale to nic nie pomaga. Mam nadzieję że jej szybko przejdzie bo juz było tak fajnie jak mogliśmy spać w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.09.04, 19:09 Cześć Mamuśki! Dzisiejsza pogoda sprzyja dołowaniu. Gdy robi mi się smutno, to patrzę na kruszynkę i wiem, że ona jest najważniejsza i wszystko inne schodzi na dalszy plan. Dori-spróbuj na spokojnie porozmawiać z M.Ja ze swoim mężem rozmawiamy dotąd, aż się pogodzimy-każde z nas przedstawia swoje argumenty i mówi co mu przeszkadza (Przy tym ja zazwyczaj płaczę, a mąż kupuje kwiaty). I to się sprawdza już 8 lat. Nauczyliśmy się ze sobą rozmawiać- ustaliliśmy,że nigdy nie przerwiemy rozmowy,aż nie dojdziemy do konstruktywnych wniosków. Może Twój dół ma związek z przerwaniem karmienia. Co się stało? Może można temu zaradzić? Poradnia laktacyjna? Przecież karmić mogą też kobiety, które nie rodziły. Może warto powalczyć. Narazie muszę kończyć.Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.09.04, 21:18 Witajcie , ale dzis pogoda, troche mna zatrzeslo jak bylo trzesienie ziemi w Gdansku. Akurat siedzialam w przychodni i trzesly mi sie sciany... Ja tez ostatnio przezywalam kryzys z moim mezem, nie bylo wesolo. Jak zawsze czas leczy rany ale trzeba porozmawiac i wyjasnic wszystkie zale, bo inaczej rosnie mur, ktory jest ciezko przebic. Jakos udalo sie to przetrwac, chociaz juz nie bylo zbyt wesolo. Zdecydowanie zgadzam sie z Myszu13. czeka nas przeprawa z Igorem przez kilkoro lekarzy. musimy ponownie isc na przetkanie kanalikow lzowo nosowych i do laryngologa bo on mi sie dusi w nocy, po prostu nie moze oddychac. Dzis wlaczylam nawilzacz i zobaczymy jak poskutkuje. Pawla zawiozlam do babci bo z dwoma malcami bieganie po przychodniach i szpitalach nie jest niczym milym. Trzymajcie sie cieplutko. Pa Agata + Pawel i Igor Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 18:56 Pozdrawim ciepło z pochmurnego miasta. U nas trzęsienia nie było. Mam pytanko:zorientowałyście się, że to trzęsienie juz w trakcie wstrząsu czy dopiero po komunikatach w mediach. Dziewczyny, czy wychodzicie na spacer w taka pogodę? Ja już drugi dzień siedzę w domu i zastanawim się czy dobrze robię. Przecież nie przeczekam w chacie całej jesieni. Dzisiaj oprawiłam odciski stópek Zuzy i powiesiłam w pokoju. Wyglądają kapitalnie. Łapki spróbuję odbić podczs snu - może się uda. Wszystkie pamiątki pakuję do specjalnego pudełka i dam córce gdy dorośnie albo zostawię sobie na starość aby wspominać. Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 09:13 ja się nie zorientowałam że to trzęsienie ziemi, mąż mi powiedział jak wrócił z pracy. w ogóle mało spostrezgawcza jestem, jak jakas znajoma ma nową fryzurw, to mój maż prędzej zauważy niż ja... co do spaceru, u nas też strasznie, ale wyjdę dziś na spacer, bo wczoraj przez to ze zostaLam w domu, marudził cały dzień, spał po 15 minut i usypialiśmy go do 22, a zwykle do 20. najwyżej trochę zmoknę, wózek dobry, wiec mały jest bezpieczny. i od wczoraj mam telefon stacjonarny, kochana gazeta wyborcza.... Odpowiedz Link Zgłoś
lorana Zaparcia 23.09.04, 15:02 Cześć dziewczyny ja cały czas walczę z zaparciami u mojej niuni jak jej termoetrem nie pomogę to nie może zrobić kupki i dodam że cały cza daję jej do picia różne herbatki pomagające się wypróżnić dostawała czopki i debridat nawet laktulozę, a teraz pije zioła dr Pająka i nic od wczoraj podaje jej sok marchwiowo jabłkowy i raz dziennie mleko krowie zobaczymy czuję się bezradna a Laura ma dopiero 10 tygodni i opadam z sił boję się że jej jelita już wogóle nie będą pracowały i sie sama nie wypróżni przez to malutka jest bardzo krzykliwa. Poradźcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 15:32 Ka_wier widzę że na zdjęciu(o którym wszyscy piszą-Wyborcza ;O) masz małego w nosidełku-ja też takie kupiłam czy uważasz ze to już czas by małego w nim nosić? Mój też trzyma główkę w miarę stabilnie, ale niestety nie przez dłuższą chwilę-raczej króciutko. Myszu 13-niezła ta Twoja wyprawa-a ja myślałam ze ja mam źle idąc na spacerek. Kurcze blade ciężkie te wózki z maluchami-mam aluminiowe stopy a jakoś tego nie odczuwam-a do słabeuszy nie należę 1,80 wzrostu to i siła odpowiednia ;O) Opcja umieszczania zdjeć-super. Dori761-to charczenie normalne-chyba o tym pisałam-pediatra powiedziała ze to przez zwiększone wydzielanie śliny-dodatkowo mój mały tak charczy przy ssaniu piersi, jak się złości- może to zamiast mówienia?? De facto chyba inny pediatra powiedział ze to jeszcze miękka krtań- to wszystko minie. Lorana-ja też zastanawiamłam się co z moim się dzieje-wcześniej kilka jak nie kilkanaście kupek dziennie-a teraz żadnego wypróżnienia w nocy i przykładowo dzisiaj pierwsze wypróżnienie dopiero ok. 14-stej. Znalazłam coś w poradniku na ten temat- dzieci matek karmiących piersią na ogół nie mają zatwardzeń, jeśli konstystencja kupki nie zmienia się to wszystko ok. Tak się zdarza, ze u jednych dzieci ilość tych kupek zmniejsza się stopniowo, a u innych aż do końca karmienia piersią wypróżnienia te są częste. Jest na rynku ciekawy poradnik "Pierwszy rok życia dziecka" taki beżowo-brązowy autrostwa brytyjskich lekarzy. Jeśli coś na ten tamat interesowałoby Cię-proszę pytaj. Może zanim spróbujesz termometrem odczekaj trochę aż mała sama się wypróżni, nawet gdyby to miało potrwać nieco dłużej niż zwykle. Przyznam szczerze ze ja mojemu nie pomagam termometrem i czekam aż sam się wypróźni-i jak na razie udaje się - mimo iż ma dłuższe przerwy-to konsystencja nadal ta sama więc chyba wszystko ok. Nieco pasemek śluzu się pojawia-ale lekarka powiedziała ze czasem to wina diety matki-należy obserwować czy stan ten utrzymuje się dłużej? A Wy co sądzicie na temat takich niewielkich ilości śluzu w kupce? Wordshop - w pierwszym momencie jak zobaczyłam Twoją córcię to jakbym widziała uśmiech mojego aniołka-albo te dzieciaczki takie podobne do siebie.... albo ja wszędzie widzę moje dziecko-zamieszczę na forum mojego synusia to podobne zdjątko i dam znać. Moze sama porównasz? Dziewczyny pomóżcie!! Czy macie jakiś sposób na zawijające się uszko? Boję się ze przez moje zaniedbanie ono zostanie już na zawsze takie odstające. Małemu cięgle zawija się jedno uszko-już próbowałam chyba wszystkiego. Czapeczki kąpielowe odpadają-bo mały ma lekką ciemieniuchę-a to z kolei trzeba dużo wietrzyć, poradźcie coś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 15:36 No i jestem pod wrazeniem rozrastajacego sie watku!!!! Myszu: rowniez spoznione zyczonka dla Zuzi od Kacperka. dzis pierwszy raz wychodzimy z mezem bez dzieciaczka. juz nie moge sie doczekac - wprawdzie "tylko" do 23 ale to zawsze cos. Do mam chodzacych na spacerki do Lazienek : chetnie spotkalabym sie z kims na spacerku bo faktycznie glupio gadac do wozka... ZAczely nudzic mnie te samotne spacerki Musze sie pochwalic ze moj synek wstaje na jedzonko juz tylko raz. Moje mleczarnie tego nie rozumieja i musze wstawac czesciej... Moze wiecie jak je przyzwyczaic do tej zmiany?! aha!~i napiszcie o jaka zabawke Tiny Love chodzi to moze i ja zainwestuje)) buzka dla lipcowych mamusiek Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.09.04, 23:22 Witam ponownie! Malutka właśnie zasnęła i mam chwilkę czasu. Ka_wier-moja Zuza też miała dużo maleńkich krosteczek na policzkach i brodzie. Przestraszyliśmy się bardzo i wezwaliśmy pediatrę. Lekarz stwierdził, że dziecku oczyszcza się skóra i można twarz smarować krochmalem lub sudocremem. Smarowaliśmy krochmalem, niewiele pomogło, a gdy wysypka zaczęla rozprzestrzeniać się na uszy i powieki pojechalismy do przychodni. Tu inny lekarz stwierdził to samo (mąż się ucieszył, bo przy innej diagnozie pewnie szukalibyśmy trzeciego lekarza). Smarowaliśmy 2x dziennie policzki i brodę sudocremem i pomogło. Nie wolno smarować twarzy dziecka oliwką-od tego tez mogą zrobić się podobne krosteczki. Nie wiem jednak jak może wyglądać wysypka przy uczuleniu. Daj znać gdy pojawi się artykuł w gazecie. Apblok- czym objawia się zatkanie kanalików lzowo-nosowych? Wczoraj z mężem pożyczyliśmy od sąsiadów farby plakatowe i uwiecznialiśmy na kartkach stópki i rączki Zuzy. Mieliśmy przednią zabawę-córa trochę mniejszą. Stópki odcisnęły się pięknie , ale z rączkami mielismy problem. Mała po pomalowaniu dłoni zaciskała rączki i nic nie wychodziło z odciskania na kartce. Za to twarz wysmarowała sobie rączkami sama. Użylismy granatowej farby i dziecko wyglądało jakby pochodziło z rodziny patologicznej -całe w siniakach.Nie mam pomysłu jak odcisnąć jej rączki.Powalczę jutro. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 16:00 podejrzewam ze to nie bedzie artykul tylko stopka, chyba jutro. ale za to ze zdjeciem, w gazecie wyb. trojmiasto. a na zdjeciu ja stachem. wczoraj w czasie trzesienia zatrzesla mi sie lodowka a ja myslalam ze to samolot))0 Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 09:16 Cześć mamuśki! Chętnie przyłączę się do Waszego wątku.... urodziłam syneczka 8 lipca w Tarnowskich Górach, choć my jesteśmy z Gliwic. Ważył 3550g i miał 57 cm.Teraz jest już duużo większy, dwa tygodnie temu ważył aż 5600g!! Mój synuś też miał kaszelek, szczególnie z rana-pediatra powiedziała ze jest to związane ze zwiększonym wydzielaniem śliny,spływając podrażnia to gardełko-i jeśli tylko mały nie ma gorączki to wszystko w porządku. Faktycznie ślina mu teraz leci jak szalona, ale zauważyłam ze gdy mały chce sobie pogaworzyć, tak się wysila, tak napina to gardełko cze potem czasem kaszelek go łapie. Również jak mu się uleje-to potem to gardełko jest podrażnione i zaczyna się drobny kaszelek, który na szczeście samoistnie ustępuje. To tyle z moich obserwacji. Zapraszam do obejrzenia wątku mojego syneczka! Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 08:00 Hej dziewczyne!! Jak tam po nocy? Mój mały ostatnio się przestawił i robi pobudkę na jedzonko 1, 4 i 7 rano także trochę więce się wysypiamy. A jeżeli chodzi o nasz kryzys mamy poprostu problemy z jego eks i to się odbija na naszych relacjach. A co do karmienia piersią, okazało się że Mati nie dojada z piersi, zaczełam pić bawarkę, herbatkę mlekopędną i częściej dostawiałm małego do piersi a oprócz tego ściągałam laktatotem i miałam tylko 10-20ml lekarka powiedziała, że rzeczywiście synuś chodził głodny i dlatego był tak marudny i sypiał tak króciutko.Męczyłam się tak jeszcze przez tydzień ale pokarmu miałam coraz mniej w końcu lekarz stwierdził, że nie ma sensu tak dalej ciągnąć bo rzeczywiście Mateuszek był nerwowy przy piersi, ciągle płakał bo nic nie chciało lecieć i tak zakończyłam karmić piersią. I może racja , że tem dół też z tego powodu bo czuje się jakaś nie dowartościowana całą ciąże myślałam jak to będę miała syńcia przy piersi a tu nic z tego ale chyba najważniejsze, że karmiałam go przez 6 pierwszych tyg. Z tym rachunkiem to dobre napisz kiedy ukaże się gazetka!!! Dziewczyny czy to normalne, że mój mały tak sobie pokaszluje?? zwłaszcza, gdy trochę popłacze lub pokrzyczy. Ale się rozpisałam, to kończe na teraz postaram się dzisiaj jeszcze tu wpaść.Pozdrawiam i Milego dzionka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 10:20 moja noc była dość niespokojna, bo mam lęki po wczorajszym trzęsieniu (mieszkam w gdańsku). dobrze, że dziś chociaż trochę słońca, bo już zaczęłam łapać doły : ( w dodatku też mam problemy z M. - ostatnio kłócimy się o zupełne pierdoły, ale w tym wychodzą nasze najpaskudniejsze cechy charakteru. też czekam na gazetę z aferą telekomunikacyjną! ja czekałam na telefon chyba 4 miesiące, a potem na neostradę, a potem jak już miałam neo, to pierwszy rachunek przyszedł po paru miesiącach... skumulowany niestety. u Ciebie jest na odwrót: najpierw rachunek, a potem telefon dori761 - szkoda, że tak wyszło z tym pokarmem, ale super, że w ogóle mogłaś karmić: mały dostał od Ciebie i tak dużo więc się absolutnie nie dołuj, bo to małemu nie pomoże. moja Ania też ostatnio pokaszluje, szczególnie rano. wydaje mi się, że może to być związane z tym, że maluchy nie mają jeszcze wyraźnie oddzielonego przewodu pokarmowego od dróg oddechowych i jedzenie lub katarek może im się plątać po gardełku, więc chcą to wykaszleć. spytam jeszcze doktorkę, czy potwierdzi moją teorię. No - czas zabrać się za robotę, bo dzidzia zasnęła, a ja wzięłam fuchę. Udanego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 14:37 moj synus tez ma kaszelek. katarek od piatku sie ni zmniejszyl, ale jest grzeczny wiec chyba mu to bardzo nie przeszkadza.w nocy spi z tylko jedna przerwa na karmienie. ja za to budze sie z powodu zalanych mlekiem piersi. mam nadzieje ze mleczarnie sie niedlugo przyzwyczja ze w nocy potrzeba mnierj mleczka. jestem u rodziny i caly czas sie ktos malym zajmuje wiec ja moge odpoczac. kiedy bedzie gazetka??? Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 19:53 Trochę namieszałam z kolejnością .Sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.09.04, 20:58 Hello, zatkane kanaliki lzowo - nosowe to lzawiace i zaropiale oczy. Jutro okolo 12 idziemy do szpitala i to sie robi od reki. Ale za to do laryngologa dopiero w poniedzialek, niestety przychodnia na Witominie (Gdynia) jest jaka jest i tam sa zapisy i kolejki i NIGDY nic nie mozna zalatwic od reki. dori761, nie martw sie brakiem pokarmu, Ja Pawelka tez karmilam tylko 6 tygodni, ale Igora za to tylko 2 tygodnie sama piersia a pozniej juz byl pokarm mieszany, brak mozliwosci i czasu na lezenie z dzieckiem przy piersi 24h na dobe, tak jak z Pawlem to mialo miejsce. Tez za pierwszym razem mialam dola i ryczalam 3 dni, ale doswiadczenie robi swoje, nic na sile, widocznie tak juz niektore z nas maja... Przykre ale prawdziwe. Pogoda pod psem, ale mam nadzije, ze jeszcze troche slonca bedzie w tym roku, bo inaczej sie potne i umre na depresje. trzymajcie sie kobietki i milej nocki. Pa Agata Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 09:18 Cześć mamuśki! Oj chyba nie wkleiłam swojego posta tam gdzie trzeba-to nie ta kolejność- skopowałam go na koniec jeszcze raz. Sorki za zamieszanie! Chętnie przyłączę się do Waszego wątku.... urodziłam syneczka 8 lipca w Tarnowskich Górach, choć my jesteśmy z Gliwic. Ważył 3550g i miał 57 cm.Teraz jest już duużo większy, dwa tygodnie temu ważył aż 5600g!! Mój synuś też miał kaszelek, szczególnie z rana-pediatra powiedziała ze jest to związane ze zwiększonym wydzielaniem śliny,spływając podrażnia to gardełko-i jeśli tylko mały nie ma gorączki to wszystko w porządku. Faktycznie ślina mu teraz leci jak szalona, ale zauważyłam ze gdy mały chce sobie pogaworzyć, tak się wysila, tak napina to gardełko cze potem czasem kaszelek go łapie. Również jak mu się uleje-to potem to gardełko jest podrażnione i zaczyna się drobny kaszelek, który na szczeście samoistnie ustępuje. To tyle z moich obserwacji. Zapraszam do obejrzenia wątku mojego syneczka! Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 10:26 znalazłam ka_wier w gazecie widziałyście? miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,2299813.html super, że zawiadomiłaś wyborczą - piętnowania tepsowych fuszerek nigdy dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 10:29 ja siebie jeszcze nie widziałam bo mam stolarza i jestem uziemiona. nie wyszło bardzo głupio????????? Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 10:27 hej Mamuśki, te z trójmaista i okolic moga kupić dziś wyborczą w dodatku trójmiasto ja na pierwszej stronie ze stachem. mysłałąm ze to będzie mała stopka, troche mi głupio... ale pani z telekomunikacji dzwoniła wczoraj co godzine i pytała czy wszystko ok, a dziś ma zadzwonić o 14 i też zapyta, czy dobrze chodzi. tylko stachu biedaczek rozkojarzony, wczoraj monterzy z tpsy, dzis stolarz, a dla niego to takie zamieszanie że co chwila robi podkówkę i płacze... musze go zabrać na spacer. niech w końcu przestanie padać. buziaczki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 11:10 Pozdrawim ciepło wszystkie mamuśki! U nas troszeczkę się przejasnia, więc pewnie spróbuję wyjść na krótki spacer. Pewnie dłużej będę montować wózek niż spacerować. Najpierw znoszę wózek,potem budę,następnie torbę,kurtkę,śmieci a na koniec gondolę z Zuzią. I ciągle mam wrażenie,że wywrócę się z tą gondolą.Teraz wiem,że to możliwe. Na szczęście mieszkam na pierwszym piętrze. Apblok-moja Zuza płacze łzami od urodzenia i zastanawiam się czy też nie ma zatkanych kanalików. Przeczytałam ostatnio, że noworotki płaczą bez łez. Nie wiem czy powinnam z tym iść do lekarza. Czy wasze dzieciaczki też tak mają? Ka-wier-fajnie, że artykuł w gazecie zrobił troche porzadku w tpsie.Zdjecie było w wydaniu regionalnym? Dori-trzymaj sie. Najważniejsze, ze mały sie najada i ze ma kochaną mamusię, która zawsze go przytuli .Lepiej karmic sztucznie, niż odwodnić dzidzię. Bearbel-witaj z nami.Fajne to Twoje cudo. Dziwczyny moze zamieścimy zdjęcia swoich pociech? Ciekawa jestem jak wyglądają inni kumple Zuzi. Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 11:53 Myszu, mój mąły też płacze łzami od urodzenie, a przy zatkanych kanalikach to by chyba łzami nie płakał co? zresztą przy zatkanym kanaliku, oczko jest półprzymkniete, podobno, więc się nie martw)) a zdjecie, tak, w lokalnym trójmiejskim wydaniu gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 11:28 Cześć dziewczyny!! Chyba jestem wyrodną matką dzisiaj już mi nerwy puściły i krzyknełam na małego, miałam dość jego krzyku, płaczu zasypiał na 5 min i pobudka myslałam że zwariuje i teraz mam z tego powodu doła. Czuje sie ostatnio zaniedbana, nie mam czasu na fryzjera czy nawet na to żeby w domu nałożyc sobie maseczkę a w pracy u mojego M dzieja sie całkiem ciekawe spotkania towarzyskie w miłym towarzystwie, oj kurde ale mam doła. Ostatnio zauważyłam, że mój synuś tak dziwnie charczy ale katarku nie ma a to tak jakby od płuc i zaczynam sie martwić co to może być. Bearbel- śliczny synuś, jest taki słodziutki. Niech rośnie zdrowo i przynosi Wam same radości!!! Chyba ta jesienna pogoda mnie tak przytłacza, ostatnio tylko maerudze i chce mi sie ryczeć gdyby nie uśmiech mojego synka było by gorzej!!! Nie smuce juz Wam.Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
lorana Zaparcia 23.09.04, 15:04 Cześć dziewczyny ja cały czas walczę z zaparciami u mojej niuni jak jej termoetrem nie pomogę to nie może zrobić kupki i dodam że cały cza daję jej do picia różne herbatki pomagające się wypróżnić dostawała czopki i debridat nawet laktulozę, a teraz pije zioła dr Pająka i nic od wczoraj podaje jej sok marchwiowo jabłkowy i raz dziennie mleko krowie zobaczymy czuję się bezradna a Laura ma dopiero 10 tygodni i opadam z sił boję się że jej jelita już wogóle nie będą pracowały i sie sama nie wypróżni przez to malutka jest bardzo krzykliwa. Poradźcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
lorana Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 15:06 dori761 napisała: > Ostatnio zauważyłam, że mój synuś tak dziwnie charczy ale katarku nie ma a to > tak jakby od płuc i zaczynam sie martwić co to może być. > Bearbel- śliczny synuś, jest taki słodziutki. Niech rośnie zdrowo i przynosi > Wam same radości!!! > Chyba ta jesienna pogoda mnie tak przytłacza, ostatnio tylko maerudze i chce mi > > sie ryczeć gdyby nie uśmiech mojego synka było by gorzej!!! > Nie smuce juz Wam.Pa pa To charczenie może być spowodowane tym że jeszcze jest rozpulchniuona krtań tak mi powiedziała lekarka i przepisała zyrtec w kroplach. Zobaczymy jak mojej nie przejdzie sama ta chrypka to podam to lekarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 15:14 Dori - wcale nie jesteś wyrodna. Na pewno każdej z nas (mi na pewno) zdarzyło się lub zdarzy, że krzykniemy na nasze maluszki. Ja też miałam taki strasznie nerwowy etap i jak mała przesadziła z marudzeniem, to na nią krzyknęłam. oczywiście od razu tego pożałowałam, zrobiło mi się strasznie żal zdziwionego maluszka i już wiem ,jak to jest każdemu czasem puści nerw. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 15:20 wiesz co wordshop- patrze na twoj dzidzie- moja się tak samo umiecha- jak dzieci z komiksu, co???/))) jakieś bambi czy coś))) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 15:16 zwróć mi uwagę jeśli coś przegapiłam, ale czy karmisz małą piersią- bo wtedy zdarza sie ze nie ma kupki przez parę dni, nawet 2 tyg czasami. te wszystkie rzeczy o których piszesz- herbatki, zioła. myślę ze za wcześnie podawać to wszystko 10 tygodniowemu dziecku. jeśli karmisz piersią to może zmień diete, dużo suszonych śliwek itd.poza tym możesz małej masowac brzuszek i robić rowerek nóżkami - to pomaga. na twoim miejscu nie używałabym termometra bo mechaniczne podrażnainie może rzeczywiście skończyc sie tak, ze ona inaczej kupki nie zrobi. a co mówi pediatra?// a co mała robi- tylko steka?? płacze?/? Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 15:26 dzięki Lorana za radę. Współczuje z tymi zaparciami mój szkrab robi regularnie 2-3x dziennie. Może pij tez sama herbatke koperkową i tak jak dziewczyny mówią rowerek i moze masowanie brzuszka. Mój brzdac jest dzisiaj nie do zniesienia nie chce spac, jest jakis nerwowy a mi juz uszy i krzyz wysiada no znowu krzyk to pa uciekam do Matiego Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 20:34 No i jestesmy po kolejnej wizycie w szpitalu, niestety nic nam pani dr nie zrobila z oczkami, tylko dala mocniejsze krople do oczu i powiedziala, zeby jeszcze zakraplac przez 2 tygodnie i mocno masowac i jak po tym czasie nie przejdzie to jeszcze raz beda "przedmuchiwac" kanaliki lzowe. Oczka wygladaja tragicznie ... cale zaklejone ropa i to w duzych ilosciach. I jeszcze musze Wam powiedziec, ze Igor robi postepy w rozwoju fizycznym . Majac prawie 2 miesiace zaczal sie podciagac trzymajac moje kciuki. Pawel zaczal to robic w polowie 3 miesiaca zycia... Poza tym Pawelek jest przeziebiony, gluty mu wisza i mam nadzieje, ze Igor sie nie zarazi bo bedziemy mieli szpital w domu ... Trzymajcie sie cieplutko. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 07:47 ka_wier: ja w ogóle stwierdziłam, że moja dzidźka wygląda, jak taki typowy niemowlak z gazety. nieraz przeglądając pisemka, zauważałam na fotkach wykapane Anie Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 07:50 aha - Twój Stachu wyszedł zabójczo na fotce w Wyborczej Tylko Ciebie słabo widać Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:05 hej babeczki! mój Stachu to wyszedł na zdjęciu taaaaaki niezadowolony, bo na widok pana fotografa się rozbeczał. a ja doznałam olśnienia. ja nie mam żadnego zdjecia z profilu i nie wiedziałam że mam taaaki długi nos. pinokio jestem, cholera.)) mój Stachol to zasnął wczoraj modelowo o 19:30 a poxniej obudził się o 19:45 i usypialam go prawie do 23. na koniec jak juz nie mógł sie zdecydować czy chce się przytulać czy być noszony czy karmiony czy przebierany, położyłam sie koło niego zrezygnowana i wtedy on zasnął. dzis czuje w kregosłupie to noszenie a dzien sie dopiero zaczyna. buziaczki, k Hej wordshop a gdzie ty mieszkasz, może jakaś kawka czy spacer kiedyś? chyba że wolisz wóde i szluga????)))))))))) w ogóle moze trójmiejskie mamusie sie spotkają, co/? Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:02 Cześć mamuśki! Czy robicie coś,aby zwiększyć laktację? Mam wrażenie,że dopadł mnie kryzys laktacyjny. Od wczoraj mała bardzo mało śpi,ciągle chce jeść i przy tym bardzo się denerwuje a moje piersi wydają się puste. Zaczęłam pić herbatkę mlekopędną. Czy mozna coś jeszcze zrobić? Ka-wier - zdjęcie w gazecie jest super. A Stach ma zadatki na gwiazdora-fajną ma minkę. Jakby chciał powiedzieć "znowu zdjęcie w gazecie?" Wordshop -dopiero wczoraj odkryłam zdjęcia Twojej pociechy. Są niesamowite. Fajnie,że można zobaczyć ile już urosła. pa Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:12 myszu, w ogóle to musisz pic dużo płynów. niektórzy radzą piwko karmi, melisę. ja nie sprawdzałam bo ze mnie nadal sika. i jeśli masz laktator to mozesz sie trochę "possać" bo wiesz to wzmaga laktację. powodzenia, k Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:30 myszu - ja ogólnie nie mam problemu z pokarmem (wprost przeciwnie), ale saczasem dni, że Ania je co chwilę i też wtedy wierzyć mi się nie chce, że ona z tych luźnych już cycków coś jeszcze wyciska, ale jednak wsuwa. może więc nie ma się czym przejmować. ale mlekopędy pewnie nie zaszkodzą Dzięki za miłą ocenę fotek )) ka_wier - mieszkam na przymorzu, niedaleko alfa-centrum, ale czasem jeżdżę ze "starym" do sopotu: on gra w tenisa (2h, dopóki jest w miarę ciepło), a ja wtedy spaceruję z małą. mogłabym wtedy przedzwonić do Ciebie i dołączyłabyś do mnie ze Stachem? jeśli Ci to pasuje, to daj mi znać. podaję mój mail: wordshop@interia.pl. a na co dzień łazimy po okolicy, do parku oliwskeigo lub nad morze na wysokości zaspa-jelitkowo. jeśli masz jak dotrzeć, to zapraszam na moje tereny szlug i wóda - ah, kiedy to było? teraz pozostaje kawka lub 1/2 kieliszka winka Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:40 Cześć dziewczyny!! ale się rozpisałyście. Dzisiaj jestem w świetnym humorku bo nareszcie się wyspałam miałam pobudkę o 2:30 i o 5:50 także super, no ale nic za darmo wczoraj Mateusz w ciągu dnia spał dosłownie godzinkę, myslałam że go zamorduje. Sam nie wiedział czego chce, a ręce też mi odpadały a o moim biednym kręgosłupie już nic nie wspomne, chyba będę musiała iśc na jakiś mały masaż do fajnego masażysty ale marzenia ten mój M by mi dał gdyby wiedział co ja tu napisałam. Ostatnio rano mój synuś zrobił się strasznie gadatliwy także sama zaczne mówić aguu, gugu i aaa , no i oczywyiście jak prawdziwy facet uwielbia gdy mu się robi przy jajcach wtedy tak fajnie wzdycha i się śmieje. No u nas na szczęscie zaczeli grzać w blokach bo mały już zgrzytał dziąsłami z zimna, także będzie mógł powywalac troche te swoje męskie skarby Ale pogoda by mogła się poprawić bo mi i małemu brakuje powietrza. Dziewczyny, czy wasze maleństwa też mają wskazania od lekarza do leżenia na brzuszku? bo mój Mati ma leżeć 6 godzin dziennie, tylko że on uleży dosłownie 15 min przy tym oslini cały koc i wywali całą zawartośc z noska gdy sapie ze złości. A własnie nie wiem dlaczego, ale ostatnio upodobał sobie ssanie kciuka, nie chce smoczka tylko własnie kciuk, czy znacie jakie sposoby żeby go oduczyć?? Jeszcze się odezwe.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:50 Dori - Ania też teraz przeżywa fascynację własnymi łapkami. dotąd skutkowała zamiana łapek na smoka albo założenie rękawiczek-niedrapek. jednak ostatnio wycwaniła się i smooka wypluwa, a rękawiczki ssie jak gdyby nigdy nic. poza posypaniem łapek pieprzem nic mi nie przychodzi do głowy i również czekam na jakieś pomysły. nie mamy zaleceń leżenia na brzuszku - ale jest to na pewno korzystne: ćwiczenie mięśni grzbietu, masaż brzuszka itp. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 10:52 kciuka mu smaruj musztardą)) zartuje oczywiscie. dawaj mu smoka, to mniejsze zło, bo mozna go wywalić, a kciuka, jak się przyzwyczai to do 18- stki bedzie w buzi trzymał. mój stachu tez nienawidzi leżec na brzuszku, więc ja go kładę jak on zaśnie i tak zupełnie nieświadomie przesypia dziennie parę godzin. nawet lepiej śpi na brzuszku bo na pleckach wybudza się co godzinę. a ortopeda mi powiedział ze to w ogóle najzdrowsza pozycja dla kregosłupa jeśli chodzi o maluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 12:58 Cześć dziewczyny. Dopiero dziś znalazłam ten wątek. Moja Jula urodziła się 19.07 o 16.00. Waga 3520 dł: 55 cm. Czarne włosy dlugie, piękności!!! 3 tyg były super, potem kolka gigant - cały dzień! Teraz dalek kolka ale łatwiej, dzieciaczek prężniejszy więc łatwiej nosić, poza tym bardziej kontaktowy. Dodam że ta kolka wykańcza nie trylko mnie i męża ale też rodzeństwo Juleczki - Olę- lat9 i Kubę -lat 6. Pozdrawiam gorąco Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 15:38 Przepraszam dziewczyny-ale znowu wkleiłam swojego posta nie na koniec ale w środku. Jeszcze trochę i się nauczę.....kopiuję go i wklejam na swoje miejsce. Ka_wier widzę że na zdjęciu(o którym wszyscy piszą-Wyborcza ;O) masz małego w nosidełku-ja też takie kupiłam czy uważasz ze to już czas by małego w nim nosić? Mój też trzyma główkę w miarę stabilnie, ale niestety nie przez dłuższą chwilę-raczej króciutko. Myszu 13-niezła ta Twoja wyprawa-a ja myślałam ze ja mam źle idąc na spacerek. Kurcze blade ciężkie te wózki z maluchami-mam aluminiowe stopy a jakoś tego nie odczuwam-a do słabeuszy nie należę 1,80 wzrostu to i siła odpowiednia ;O) Opcja umieszczania zdjeć-super. Dori761-to charczenie normalne-chyba o tym pisałam-pediatra powiedziała ze to przez zwiększone wydzielanie śliny-dodatkowo mój mały tak charczy przy ssaniu piersi, jak się złości- może to zamiast mówienia?? De facto chyba inny pediatra powiedział ze to jeszcze miękka krtań- to wszystko minie. Lorana-ja też zastanawiamłam się co z moim się dzieje-wcześniej kilka jak nie kilkanaście kupek dziennie-a teraz żadnego wypróżnienia w nocy i przykładowo dzisiaj pierwsze wypróżnienie dopiero ok. 14-stej. Znalazłam coś w poradniku na ten temat- dzieci matek karmiących piersią na ogół nie mają zatwardzeń, jeśli konstystencja kupki nie zmienia się to wszystko ok. Tak się zdarza, ze u jednych dzieci ilość tych kupek zmniejsza się stopniowo, a u innych aż do końca karmienia piersią wypróżnienia te są częste. Jest na rynku ciekawy poradnik "Pierwszy rok życia dziecka" taki beżowo-brązowy autrostwa brytyjskich lekarzy. Jeśli coś na ten tamat interesowałoby Cię-proszę pytaj. Może zanim spróbujesz termometrem odczekaj trochę aż mała sama się wypróżni, nawet gdyby to miało potrwać nieco dłużej niż zwykle. Przyznam szczerze ze ja mojemu nie pomagam termometrem i czekam aż sam się wypróźni-i jak na razie udaje się - mimo iż ma dłuższe przerwy-to konsystencja nadal ta sama więc chyba wszystko ok. Nieco pasemek śluzu się pojawia-ale lekarka powiedziała ze czasem to wina diety matki-należy obserwować czy stan ten utrzymuje się dłużej? A Wy co sądzicie na temat takich niewielkich ilości śluzu w kupce? Wordshop - w pierwszym momencie jak zobaczyłam Twoją córcię to jakbym widziała uśmiech mojego aniołka-albo te dzieciaczki takie podobne do siebie.... albo ja wszędzie widzę moje dziecko-zamieszczę na forum mojego synusia to podobne zdjątko i dam znać. Moze sama porównasz? Dziewczyny pomóżcie!! Czy macie jakiś sposób na zawijające się uszko? Boję się ze przez moje zaniedbanie ono zostanie już na zawsze takie odstające. Małemu cięgle zawija się jedno uszko-już próbowałam chyba wszystkiego. Czapeczki kąpielowe odpadają-bo mały ma lekką ciemieniuchę-a to z kolei trzeba dużo wietrzyć, poradźcie coś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 16:10 Hej!! Jeja nie znam sposobu na uszko, ale sama mam ten problem z lewym uszkiem. Mój Tata się śmieje, że ma to po mnie bo mi też się zaginało lewe ucho, a oprócz tego jak na złośc mój syncio uwielbia spać na lewym boczku i okazało się że ma lekką asymetrie.Troche się wystraszyłam tego ale pediatra stwierdził, że to się wyrówna jak zacznie siadać i więcej będzie ruchliwy. Co o tym sądzicie bo wystraszyłam się troszkę tej asymetri główki. A na to odstające uszko, to chyba jedyny sposób zakładać opaske będzie troszkę jak dziewczynka no ale wszystkiego trzeba się chwytać, także ja chyba będę się decydowała na to bo lepsza opaska niż w domu mały plastuś z odstającym uszkiem.Kończe bo mój M wraca do domu a ziemniaki na gazie. Miłego wieczoru. Pa Pa Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 19:55 babeczki witam wieczorową porą)) mój mąż jest na służbowym grillu a ja drugi dzień z rzędu (bo wczoraj był w wawie) jestem matką polką i mam serdecznie dość. co do nosidełka bo padło pytanie. Stachu jest cholernie silny, trzyma głowę od samego początku, oczywiści przedtem troche mniej stabilnie. jak byliśmy na usg bioderek to pokazałam ortopedzie nosidełko i spytałam czy mogę w nim nosić stacha, powiedział że jak najbardziej, że mu nie zaszkodzę. więc nosze, chociaz muz przyznać, ze jakos nie przypadło mi do gustu, wolę go nosic na rekach. ale do lasu na grzyby w sam raz albo jak musze wymyć naczynia. co do odstających uszek; przyklejać plasterkiem. chrząstki są na tyle giętkie z sie ładnie ułożą za jakiś czas. moja znajoma robiła tak córeczce i dąło efekty. pozdrawiam, k Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 20:07 Witajcie kobietki, Bardzo dobry pomysl z tym spotkaniem mam z Trojmiasta. Pomyslcie nad miejscem i czasem i na pewno jakos sie zgramy razem. Chociaz jak swojego czasu bylo spotkanie e-mam z Witomina to przyszly 3 sztuki )). Mam nadzieje, ze tym razem bedzie lepiej. Igor ma kolki, zaczyna sie kongo, tylko dlaczego po takim czasie to sie zaczelo? Tego to ja nie rozumiem. Padam na cycki ze zmeczenia. Pozdrowionka Agata Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 20:21 Witam wszystkie mamy z maluszkami z lipca! Posatanowiłam w końcu do Was dołączyć, mimo, że minęło już troszkę czasu od urodzenia małej Zosi. 11 lipca Zosia urodziła się jako 57 cm-owa panienka z wagą 3180g i 10 punktami za zdrówko w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Teraz to już spora dziewusia, akurat ogląda telewizję z tatusiem, nie wiem co w tej telewizji jest takiego magicznego, że nawet noworodki są jak zahipnotyzowane przed nim. Podobno tak małe dziecko się jeszcze nie uniezależni, bo potem będę starała się to ograniczać. Wasze dzieciaczki też podobnie reagują na TV? Zauważyłam wiele mam z Trójmiasta na wątku a mamy z Wawy też tu są?? Z chęcią wkleiłabym zdjęcie Zofijki ale coś się dzieje od czasu zainstalowania neostrady, że nie mogę oglądać zdjęć, czy wiecie jaka może być tego przyczyna? Magda&Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 23:44 Chcialabym dolaczyc do watku dzieci lipcowych, chociaz przy dwojce maluchow pewnie i tak nie bede miala czasu czesto sie udzielac. Moja coreczka urodzila sie 9 lipca w szpitalu na Solcu w wawie. Wazyla 3680 i mierzyla ponoc 59cm, ale z tym wzrostem to chyba gtroche przesadzili w szpitalu dzisiaj wlasnie mijaja 2 miesiace i 2 tygodnie od urodzenia Laury i jest z niej niezla kluska, bo w miniony poniedzialek wazyla 6200g! A na poczatku martwilam sie, czy nie za malo je, bo od poczatku miala dlugie przerwy pomiedzy posilkami (3 godziny), a jak juz jadla to krotko, np wystarczalo jej 5 minut tylko z jednej piersi. Az ja budzilam raz w nocy na karmienie. Moja corcia to w ogole ewenement, bo od ukonczenia 1 miesiaca przesypia cala noc. Jak zasnie ok. 21-22, tak spi juz teraz do 7 rano, a nawet dluzej...Calkiem inaczej niz moja pierwsza coreczka, ktora teraz ma 2 latka i jest duzo bardziej absorbujaca od malenstwa! Malutka ma teraz troche katarek, co mnie zdziwilo, bo starsza ani razu nie chorowala tak dlugo, jak byla karmiona piersia... Pozdrawiam, aga Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: do megi 122 26.09.04, 01:22 Mój mały tez jest tak zafascynowany tv i komputerem, światłami na suficie - myślę ze te żywe kolory , a raczej migające światła tak przyciągają te nasze smerfusie ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Do Karoliny (ka-wier) 24.09.04, 20:37 Zajrzyj do mamuś z Trójmiasta ("W oczekiwaniu"), jeśli możesz... Pozdrawiam wszystkie mamusie lipcowe i ich pociechy też oczywiście! Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Do Karoliny (ka-wier) 24.09.04, 21:19 hej dorotka, już ci odpowiedziłam, buziaczki, k Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Do Karoliny (ka-wier) 24.09.04, 21:41 Może to z plastrem to dobry pomysłzobacze jak to bedzie jutro. Ja też myslałam nad nosidełkiem bo nosić teraz takie 6kg a co dopiero puźniej. No Mały już spi a mój M pod prysznicem i tak myslę umilic sobie wieczór czy iśc spać ? a jutro biore się za porządki M przy małym a ja do sprzatania, mam natchnienie do porządków jak przed porodemKończe i zycze Wam miłej nocki Pa pa buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 25.09.04, 10:42 Cześć mamuśki! Fajnie,że zrobił się taki ruch na forum. Agnieszko,Agnii Megi-witajcie. U nas dzień zaczął się dobrze-Mała jest spokojniesza, a mleczarnia po walce chyba wznawia produkcję. Mąż wyjechał na kilkudniową konferencję, a w zastępstwie mam mamę i muszę ograniczyć siedzenie przy kompie,(mama jest zgorszona,że nie siedzę 24godzin/dobę przy Zuzi).Odezwę się,gdy mama pójdzie spać-szkoda,ze nie śpi w dzień. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
lorana do bearbel 25.09.04, 11:30 Słuchaj może zakąłdaj dzidzi opaskę na uszy skoro sie boisz że będzie coś nie tak A tak wogóle to moja niunia zaczęła się wypróżniać. Dostała krowie mleko prosto od rolnkia i soczek z jabłuszka i poszła jak po maśle hihihii. Nareszcie kamień spadł mi z serca. Trochę miałam obawy co do tej metody bo ona ma dopiero 2,5 miesiąca ale nic jej nie jest i zrobiłyśmy to pod kontrolą pediatry. Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: do ka_wier 26.09.04, 01:19 Próbowałam już przyklejać plasterkiem uszka-takim fiselinowym-ale mały przy odklejaniu strasznie płakał (żal mi go ale chyba wolę by popłakał niż potem w przyszłości czuł się "zaniedbany" przez mamusię). Jak długo ta znajoma trzymała ten plaster na uszkach-nie przesadzę jak go zostawię na parę dni? Ciekawe jak długo miękkie są te małżowinki uszne, jak długo można tak samemu próbować "formować" uszka naszych pociech? Czy wiesz jak długo ta znajoma stosowała ten patent z przyklejaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Czy jest tu ktoś ze Śląska? 26.09.04, 01:28 Ja jestem z Gliwic-czy jest tu ktoś ze śląska? Bo spacery w towarzystwie dziewczyn z Trójmiasta chyba mi odpadają.... Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Czy jest tu ktoś ze Śląska? 26.09.04, 10:52 hej babeczki, wczoraj nie miaam czasu zajrzeć. ale dizs jstem, odpowiadam. te plasterki nie wiem jak długo można nosić, zapytam, ale dziecko tej znajomej miało je cały czas one nawet takie poszarzałe były- podejrzewam ze krysia tez chciała adasiowi oszczędzic bólu przy zciąganiu. a moze są takie plasterki co się łatwo odkleja. na pewno jest seria dla dzieci i moze one takie są? uszka same w sobie tto gdzies do 6 m-ca są dośc mięciutkie. a Stacha udąlo nam sie wczoraj uśpić chwilę po 21. i potem ogladalismy warszawę co ja dołączyli do jednego z pism dla pań. a potem padłam robiąc dzień dziecka (dla niewtajwmniczonych- BEZ MYCIA) teraz stachu zasnąl może ja mu zrobie jakąś pobudkę?? ))) bearbel- no niestety musisz tu przyjechac na spacer)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 26.09.04, 13:18 ja sie jeszcz raz dziś wpiszę. bo wypowiem się jeszcze raz na temat nosidełka. ono jest cholernie niewygodne. sama konstrukcja jest dziwna- niezaleznie od firmy bo ja mam womar ale przez chwile zanim kupilismy swoje mielismy od znajomych chicco- i jak dziecko wazy np 7 kilo jak mój klops to on dotyka nogami moich nóg jak idziemy i podczas wchodzenia po schodach trzeba bardzo uważac zeby dziecku krzywdy nie zrobić. po drugie one sa przeznaczone dla dzieci zdaje sie do 13 kg. cholera ja już teraz nie daję rady, a co dopiero za 5 kilo. ramiaczka się wrzynają, cżłowiek sie niemiłosiernie garbi, itd juz myslimy z mężem o kupieniu takiego nosidełka na plecy ze stelażem. o wiele większy wydatek, ale z takim czymś można iśc wszędzie. jak jestecie przed zakupem nosidełka to weżcie te uwagi do siebie)) Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 26.09.04, 17:52 Cześć mamuśki! Jak minął weekend? Ja z utęsknieniem czekam na męża. Takie krótkie rozłąki dobrze robią związkom. Ciekawe czy córa pozna ojca po powrocie? Ka-wier - dobrze, że napisałaś o nosidełku, bo właśnie przymierzałam się do kupna podobnego. Ciekawe jak sprawdzają się te na plecy ze stelażem? Dziewczyny czy kupiłyście jakąś rzecz dla dziecka, z której jesteście szczególnie zadowolone? my nie wyobrażamy sobie życia bez karuzeli. To jest ulubiona zabawka Zuzi- mała przez pół godziny patrzy z zaciekawieniem na latające stwory, a my mamy spokój. Uciekam,bo mała się budzi a moja mama krzyczy Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 26.09.04, 22:11 Hey wszystkim e-mamuśkom! myszu13- my nie wyobrażamy sobie zycia bez przyrządu gimnastycznego Fisher Prica-mały jest nim po prostu oczarowany-nic dodać nic ująć. Melodyjki, które wygrywa są cudowne-zabawka dla dziecki od 0 m-ca aż do momentu, gdy będą samodzielnie stać i jeszcze dłużej. Same za siebie mówią zdjęcia małego-chętnie Ci prześlę jego zachwyt uchwycony na fotkach, na priva-jeśli byś oczywiście reflektowała. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.09.04, 00:12 Lorana -pozdrowienia i pytanko: napisz coś więcej o tej terapii mlekiem od rolnika - ja z Julką mam horror - wzdęcia, prężenia, trudności ze zrobieniem kupy przez cały dzień się krzywi i płacze rozpaczliwie i trzeba nosić lub lulać w wózku - strasznie biedna, doszło do tego że mójM przejał prace domowe czego nigdy nie robił (od 13 lat) bo ja tylko potrafie jeszcze ją uspokoić, nawet rozróżnia czy ja lulam czy on! Ka-wier czytałam artykuł - super, ja też mam w posznowaniu tpsa - dwa razy mi naliczyli za wybrane numery w tym samym miesiącu a potem zwracali po reklamacji - totalny burdello! Czy są jakieś dziewczyny z Krakowa? Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.09.04, 11:26 bearbel - obejrzałam Twojego młodego na fotkach i rzeczywiście na niektórych zdjęciach ma minki identyczne jak moja Ania. to niesamowite! ciekawe, czy jak podrosną -to dalej będą podobni. będziemy porónywać możesz napisać, co to za przyrząd FisherPrice (nazwa, cena)? może jest w jakimś sklepie imternetowym i mogłabyś podesłać linka? ciekawa jestem. czy któraś z Was chodzi lub zamierza chodzić z maluszkiem na basen? my jutro idziemy na pierwsze zajęcia i strasznie jestem ciekawa, jak się Ani spodoba. ja i mój małżonek jesteśmy wodnymi stworzeniami, więc mam nadzieję, że i maleńkiej się spodoba. najbardziej przerażona wizją basenu jest teściowa myszu - jak kąpałaś Zuzię pod nieobecność męża? my kąpiemy małą wspólnie i jestem ciekawa, czy robiłaś to samodzielnie i jak wyszło? w ten weekend mój ma imprę firmową (bez osób towarzyszących, co uważam za skandal, więc sama będę kąpać małą (no chyba że zrobię jej dzień dziecka. ka_wier - jak Ci się podobała Warszawa? czytałam, że to zmanierowany film, ale obejrzałam i całkiem mi się podobał. taki spokojny i jednocześnie pełen emocji. fajnie zagrany z dobrymi pomysłami. kurcze - ja też mam nosidłko womar. dostalismy od znajomych, ale jeszcze nie testowaliśmy. tak się cieszyłam, że będzie akurat coś wygodnego na wypady do sklepu czy do lasu, a tu taka niepochlebna opinia mieszkamy na 4 piętrze bez windy i wózkowni, więc liczyłam na nosidełko... no cóż - zobaczymy, może nie będzie aż tak źle. może każdy maluch się nieco inaczej "układa". nadzieja matką... kończę, bo muszę wyszperać jakiś fajny przepis. mamy dziś 1 rocznicę ślubu i chcę jakąś wieczerzą do serca mego lubego trafić wiecie, co jest najlepsze: jemu pomyliły się daty i już dwa dni temu dał mi kwiaty z okazji rocznicy )) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.09.04, 15:30 hej dziewczyny. dziś taka senna pogoda, ze Stachu trochę marudny. przed chwilą wył jak bóbr- zmęczony, próbowąłam go uśpić- nic, zrezygnowana zostawilam go na łóżku i poszłam sie załatwić. on cały czas ryczał- nagle przestał. pognałam do sypialni- ZASNAŁ. więc cisza trwa od 4 minut. zrobię dzis po raz pierwszy tartę tatin. nie mam tylko masła i mam nadzieję że wyjdzie z margaryną- bo pada a mi się nie chce wychodzić na deszcz. dam znać. magda daj zanć jak tam na basenie- czy są tam zajęcia dla maluchów w tygodniu, bo w weekendy te hordy ludzi przyprawiaja mnie o zawał i zaraz mam myśli terrorystyczne)) co do nosidełka to ja biore je czasejm do sklepu, ale bolą plecy. grzecha tez wiec jednak stachu jest chyba na nie już za cieżki. a ja tez kąpałam małąjak grześka nie było. zwykle on to robi, więc zrobiłam wszystko tak jak on. tylko przy ubieraniu śpiewałam mu swoje piosenki (grzes ma swoje) np : nogi, nogi roztańczone- on to uwielbia) mimo ze ja fałszuję. an własnie co wam sie sprawdziło przy dzieciach a co nie? ja np kupilam rożek- absolutnie sie nie przydał. chciałam kupić karuzelke- ale te ceny... zrobiłam mu z wieszaka. ma to tę zaletę że można zmieniac asortyment wiszący. a że jest na wstążce to też obraca sie z 3 minuty jak te firmowe. teraz wisza piłki i stachu je boksuje. chciałam mu kupić mate z paląkiem gimnastycznym, ale te ceny są naprawde przerażające- moze znowu mu zrobię? albo kupię w necie. Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.09.04, 18:33 Witam, w odróżnieniu od Gdańska w Warszawie dziś ładna pogoda i nawet z M spacerowaliśmy bo samochód w naprawie i miałam z kim pogadać. To faktycznie może się znudzić dwa razy dziennie po kilka godzin spacerować po Łazienkach z maluszkiem, który cały czas prawie śpi i głupio wtedy gadać do wózka...hihi Jeżeli chodzi o super zabawki, to karuzela chyba też super, ale Zosia ostatnio upodobała sobie szmacianą lalkę z buzią dziecka, gada do niej i nawet przytula się do jej nogi. Wczoraj mielismy wizytę znajomych oraz trójki dzieci i kiedy bawili się balonem, Zosia pierwszy raz śmiała sięz tego tak, że aż zanosiła się od śmiechu, wspaniałe to było, trzeba będzie pomyśleć o powiększeniu gromadki, żeby dziecku było wesoło... Odpowiedz Link Zgłoś
lorana Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 13:44 agnieszka33 napisała: > Lorana -pozdrowienia i pytanko: napisz coś więcej o tej terapii mlekiem od > rolnika - ja z Julką mam horror - wzdęcia, prężenia, trudności ze zrobieniem > kupy przez cały dzień się krzywi i płacze rozpaczliwie i trzeba nosić lub lulać > Słuchaj myśłę że jeszcze lepszy niz mleko jest sok z jabłek ale taki zrobiony samodzielnie moja Laura wypróżnia się idelanie dostaje raz dziennie 120ml. i nie ma problemów a wierz mi że miałam horror z jej kupką bo bez termometra wogóle się nie załatwiała. A mleko daję jej trzy razy dziennie i to rozcięczone bo to zdrowsze niż ta cała chemia. Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.09.04, 20:16 Hello, ale sie zalamalam lekarka z przychodni ... Dla mnie, lekarz, ktory mowi, ze nie zbada dziecka bez skierowania to nie lekarz!!! Poszlismy do laryngologa z Igorem z jego chrapaniem i duszeniem sie w nocy, i poprosilam p. dr zeby mi zobaczyla, czy Pawel ma wszystko OK, bo jest okropnie zakatarzony i sie dusi w nocy, a ONA mi na to, ze nie zrobi tego bez skiertowania. I to MA BYC LEKARZ???!!! ZARAZ WROCE BO MI SIE KOMP ZAMYKA Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 02:53 Hejka! Właśnie wybudziłam się z 5-godzinnej drzemki przed telewizorem.Moje dwa śpiochy śpią dalej. Na szczęście udało mi się nakarmić małą przez sen,a teraz siedzę przed kompem i uzupełniam płyny. Mąż jest pełen podziwu dla moich postępów informatycznych. Sam jest informatykiem i do tej pory we wszystkich większych pracach przy kompie musiał mi pomagać(wszystko robi 10x szybciej i to nadmiernie wykorzystywałam). U w końcu zaczeli grzać,mąż wrócił,goście wyjechali i atmosfera w domu zrobiła się cieplejsza. Wordshop- wcale sobie nie poradziłam z kąpielą. Zrobiłam malej dzień dziecka.Bawiłam się jedynie w mycie przy pomocy miseczki z wodą. Zuzie kąpiemy razem -mąz trzyma córę, a ja ją myję. Poza tym ja sobie za bardzo nie ufam i szybko wpadam w panikę. W szpitalu dopiero po trzech dniach zacząlam zajmować się małą, bo bałam się ,że zrobię jej krzywdę(a mąż tuż po narodzinach wszystko robił przy Zuzi).Gdy maleństwo szczepili,to mnie najbardziej bolało(w przychodni mało się nie popłakałam). Także z samodzielną kąpielą jeszcze poczekam, a Zuzia ma się dobrze mimo braku namaczania. Bearbel- bardzo jestem ciekawa jak wygląda ten przyrząd i jeżeli możesz to proszę Cię o fotkę Megi- też mam już dość tych samych tras i samotnych wypraw wózkiem, a ma domiar złego niż demograficzny jest bardzo widoczny na moim osiedlu i nie mam nawet na spacerze kogo zaczepić, aby pogadać. Ka-wier-rożek też mi się nie przydał. Apblok-to skandal,że tak mógł postąpić lekarz. Napisz jak zakończyła się wizyta.Czy ta wstrętna baba pogadała i zbadała Pawła,czy tez odmówiła? .. Zuzi też zawija sie uszko i od dwóch dni pakuje sobie łapki do buzi.Testujecie juz któreś sposoby, o których była mowa? Chyba już pójdę spać.Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 11:23 hejka babeczki lipcóweczki mój Stachu też pcha łapki do buzi, dopóki to nie jest jednak wyraźnie kciuk, nie ma się co martwić, bo to normalne- faza poznawania. mały bierze też do buzi kocyki, a na bluzkach robi nam pieczątki ze śliny. w ogóle to mógłby zostac światowym potentatem w jej produkcji. ja mieszkam w domu, wiec sma sobie grzeję, wiec jeszcze nie grzeję- bo mieszkamy na piętrze strychowym i ciągle jest dość ciepło. piętro niżej już grzeją. my pewnie zaczniemy na początku października. wolałabym jednak to jak najbardziej odwlec, bo pracuję głosem, a ogrzewanie strasznie mi wysusza gardło. mamy nawilżacz, ale to nie wystarcza.na szczęście Stachu chyba nie jest zmarźlakiem, bo to ja sie przy nim dogrzewam a nie odwrotnie. a ja nie mam samotnych spacerów, bo moja szwagierka z która mieszkamy w jednym domu ma córeczkę w wieku stacha i spotykam się z innymi mamami ze szkoły rodzenia. poza tym w sopocie akurat mamy chyba dodatmni przyrost naturalny bo tu jest chyba z milion małych dzieciaczków. jak to w kurortach))) buziaczki na dobry dzień Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 12:00 Witam wszystkich Megi ja też jestem z W-wy, niestety z braku czasu rzadko do Was zaglądam, ale przy dwóch lipcowych córkach czuję się bardzo z wami zwłaszcza jak czytam posty. U nas wśród dziewczyn króluje katar. Starsza sobie radzi ale gorzej jest z małą bo ma trudności w oddychaniu i w żaden sposób nie mogę go wydostać bo siedzi jakoś bardzo głęboko. Najdziwniejsze jest że jak już z nią wyjdę na spacer to oddycha jak gdyby nigdy nic, ale mam opory przed tymi spacerami, nie wiem czy słusznie. Patrycja do trzeciego roku w ogóle nie chorowała nawet jak ja czy mąż łapaliśmy grypy, a była karmiona butlą od drugiego miesiąca życia. Czytałam jak rosną wasze dzieciaczki i to fajne uczucie, czytam co lubią i czego nie i każde jest inna a takie same i moja Emka też - trochę rzewnie i banalnie ) ale wam powiem że zanim się urodziła to myślałam że nie będzie nikogo ważniejszego od Patrycji i mojego męża to jest inaczej i każdy jej uśmiech jest wydarzeniem. A teraz U nas na topie jest karuzela ale chciałabym jej kupić coś rozwojowego a co do nosidełka to dostaliśmy od znajomych nosidełko fimy Tomy i jest jak wykrojony plecak dodatkowo z paskem na brzuch przy cięższych dzieciach, ale nie koniecznie, grubych gąbkowanych paskach na ramiona, i mój mąż mówił że bardzo wygodnie się w nim nosi Emmę ( ja jeszcze nie próbowałam) będę już kończyć bo wyszedł mi jakiś tasiemiec ale jeszcze się tylko pochwalę że właśnie skończyłam malować łazienkę i zrobiłam nową ramę do lustra. Robiłam to trzy dni, tylko kiedy mała spała, ale nie mogłam już patrzeć na starą więc nie gotowałam, sprzątałam tylko malowałam i teraz mam satysfakcję. Pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy i życzę wszystkiego dobrego dla maluszków Marta Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 12:43 Cześć Lipcówki, Mam trochę wyrzuty sumienia, bo zamiast wyjść na spacer, tak długo czytałam posty, że Zośka usnęła a ja mogę popisać. Wiele skorzystałam z Waszych porad, dlatego lubię tu przesiadywać. My za tydzień wybieramy się na szczepienie (6tyg od ostatniego, też tak macie zrobić?) ale mała jest cały czas z tym katarkiem, czy sapką, ja próbuje wydostać z noska patyczkiem, ale czy nie podrażniam śluzówki ? Więc nie powinna być teraz szczepiona. Ale u nas zaczną grzać od 1.10 i choćby nie wiem co to nie wcześniej,paranoja, Zośka w nocy ma tak zimne rączki, że po rannym karmirniu zostawiam ją na trochęu nas w łóżku by sięzagrzała. Ja jakoś mam wielkie opory do spania z dzieckiem, tylko dlatego, że okropnie się boję,że jej coś zrobię. Na początku, gdy karmiłam ją jeszcze w nocy czasem zasnęłysmy razem w łóżku, budziłam się z przerażeniem i szukałam pod kołdrą a tymczasem zapomniałam że ona już w łóżeczku. Chyba jaednak wybiorę się na ten spacerek. Marta, może jednak kiedyś wyberzesz się ze swoimi pannami na spacer do Łazinek, wtedy daj znać, piszę się na to z góry. pozdrawiam wszystkie mamy Magda Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 18:45 cześć Magda i wszystkie inne mamy ja bardzo chętnie i mogą być Łazienki, niestety trochę jestem ograniczona moją starszą ośmiotalką, no i tym że do świąt mojego męża praktycznie nie ma w domu 7 dni w tygodniu ale może uda mi się wyrwać - preferowana środa i weekendy. Moja mała też ma katar ale na drugie szczepienia mamy termin dopiero w okolicach 11 października liczę na to że będzie ok, w piątek idziemy do laryngologa bo zaniepokoiło mnie takie lekkie duszenie się małej i pediatra stwierdziła że mała ma wiotkość krtani więc idziemy to sprawdzić. Rozmawiałam z siostrą która jest pielęgniarką i sama ma dwoje dzieci i poradziła mi żebym na noc robiła małej inchalacje z soli i sody, sprawdzę nielicząc tego że Emka dzisiaj spała całe 15 min wszystko ok i jeszcze jedno Magda w której części W-wy mieszksz? miłgo wieczoru wszystkim mamom Marta Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 21:28 No i wczoraj nie udalo mi juz sie NIC zrobic z kompem, cos nam sie psuje, i znowu byl format dysku i juz jest OK, chyba ... Pani laryngolog nie zbadala mi Pawla, pomimo tego, ze zostal jej jeszcze czas z naszej wizyty i powiedziala, ze najpierw musi pediatra obejrzec dziecko i dac skierowanie i trzeba sie zapisac, bo juz dzisiaj nie ma szans. Glupia baba (zeby nie powiedziec gorzej) i tyle. Pierwszy raz w zyciu spotkalam sie z takim "lekarzem". Bede musiala isc prywatnie bo Igorowi chyba sie nie polepsza z tym noskiem, ale za to oczka sie "naprawiaja". Dostal jakies mocniejsze kropelki i juz jest lepiej. Mam nadzieje, ze nie bede musiala z nim isc jeszcze raz do szpitala. A jak tam z odruchami maluszkow? Co juz potrafia robic? Igi zaczyna sie podciagac za rece, no i czadowo gaworzy, tzn grucha. Wszystko go interesuje, i starszy brat mu czasami pomaga ogladac swiat hihihi. Powinnam miec caly czas kamere wlaczona, bo to co Pawel wyczynia nadaje sie na nagrywanie. Pogoda kiepska sie zrobila i Pawel wariuje w domu, a ja nie chce specjalnie przeziebic Igora i siedzimy i sie uczymy (z Pawlem nie z Igorem hahaha) Wczoraj Igi dostal dynie zmiksowana przeze mnie w termomiksie i chyba zjadl cala lyzeczke )) nawet mu smakowala, bo Pawel to uwielbia. Jak dziecko jest karmione sztucznie to moze cos tam jesc od 3 miesiaca zycia i dlatego juz cos mu dalam do sprobowania. Ok, koncze bo zaraz sie zacznie "Robinson" na TVN. Trzymajcie sie cieplutko. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Katarek 28.09.04, 23:10 Widze, ze wiecej mam ma problemy z katarkiem maluszkow. U nas jakby lepiej, ale jeszcze gdzies tam czasem w glebi katarek charczy. Ja nie wytrzymalam i kupilam takie urzadzenie do wyciagania gilow z noska. Jest skuteczniejsze od gruszki i podobno bezpieczne, choc moja corcia tego nie lubi. Ja zamowilam na stronie www.skandprojekt.pl Nazywa sie to aspirator do nosa Frida. czy wasze maluszki umieja chwytac grzechotke? Bo mojej Laurze do tego daleko... aga Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Spanie z małym smerfusiem.... 28.09.04, 23:18 Megi122 ja też przeżyłam to samo co Ty. Szukałam z przerażeniem małego i.... niestety on znajdował się pod kołdrą-zdarzyło mi się to dwa razy-ale chyba nie było mu tam źle skoro nie wierzgał rękami i nogami?!? )) Raz tak niesamowicie przeraziłam się, bo myślałam ze wypadł mi z łóżka (jakie to człowiek zaraz po przebudzeniu głupoty wymyśla) jeszcze zdążyłam pomyśleć ze jakby spadał to pewnie bym usłyszała-w końcu mamy panele nie dywan, ups! To wszystko przez to ze raz śpi w łóżeczku, a raz z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 28.09.04, 23:39 Siemanko! Dzisiaj moja Zuza skończyla 2 miesiące. Z tej okazji zamieściliśmy jej zdjecia(tzn mąż, bo dla mnie to jeszcze ciągle wyzsza szkola jazdy). Jeszcze ich nie ma, ale mam nadzieję, że wkrótce się pojawią. Peggy-Twój synek też ma mini urodzinki, Zuzia składa mu najlepsze życzenia,przesyła całuski i pyta o imię(mama nie znalazła) Idę dalej świętować. Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 10:52 cześć dziewczyny no i mamy nowy dzień chociaż u nas strasznie pochmurny. Agni byłam na stronie tego wynalazku ale chciałabym zapytać czy udało ci się oczyścić nosek z głęboko zalegającego kataru, moja mała właśnie taki ma i jedyny sposób to kłaść ją na brzuchu a długo tego nie wytrzymuje. Co do grzechotek to Emka trzyma urodziła się 17tego i gdzieś w okolicach 2-go miesiąca trzyma sobie jedną podobną trochę do kości dla psa miłego dnia Marta Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: do tehanu71 29.09.04, 23:49 Agni byłam na stronie > tego wynalazku ale chciałabym zapytać czy udało ci się oczyścić nosek z głęboko zalegającego kataru, moja mała właśnie taki ma i jedyny sposób to kłaść ją na brzuchu a długo tego nie wytrzymuje. U nas nawet kladzenie na brzuszku nie pomagalo (po uprzednim wpuszczeniu do noska np. soli fizjologicznej). Teraz wpuszczam troche soli, odczekuje chwile i "wysysam" gile - wychodza nawet takie gleboko schowane. Ja jestem zadowolona, ze ustrojstwo kupilam, choc nie jest zbyt tanie - 35zl z przesylka. Moja corcia specjalnych postepow nie robi, nie przepada za lezeniem na brzuszku, gada tylko do ludzi (do karuzelki nie chce), ale za to jest kochana, bo daje mamie pospac, rowniez w dzien duzo spi i dobrze rosnie. Moze na chrzciny dostanie mate Tiny Love ZOO - licze, ze zrobi wtedy cudowne postepy w rozwoju aga Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 12:27 hejka. tu znowu psia pogoda, byłam na pólgodzinnym spacerze w płaszczu przeciwdeszczowym, taerz mały marudny i w ogóle jest smutno. nienawidzę jesieni. ja śpię z malym. w ogóle się nie boję, zreszta maluchy w przypadku byćia ściskanym wydają z siebie taki pisk. to jest instynkt, robią to nawet przez sen. jak nie palicie, nie macie nadwagi, to naprawdę fajnie jest spać z dzieckiem i nie trzeba się bac)) Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 13:20 Witam Mamuśki w deszczowe południe! Byliśmy wczoraj na basenie. Ania jest chyba najmłodsza w grupie, więc najszybciej zrobiło się jej zimno i musieliśmy wyjść po 23 minutach zamiast po 30. ale i tak było fajnie. na początku trochę się stresowałam, że jej się nie spodoba, że mi się wyślizgnie, ale przeszło mi. grupy liczą ok. 10 osób (tzn. 10 dzieci plus 10 rodziców). na pierwszych zajęciach było głównie oswajanie dzieci z wodą i pokazywanie chwytów bezpiecznych w wodzie. zajęcia są na nowiutkim basenie przy gimnazjum, w szatni cieplutko, w wodzie też dosyć. Ania się nawet uśmiała przy jednym chwycie (na środkowym zdjęciu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14454839&a=16224175) u mnie też nie przydał się rożek: użyty tylko raz czy dwa. za to furorę robi karuzelka canpol babies za 30 pln i... ochraniacz na szczebelki łóżka (we wzorek z kocich łapek): Ania gada z nim i śmieje się do niego ka_wier: jaki masz nawilżacz? my kupiliśmy w zeszłym roku venta, bo miałam problemy z gardłem. powietrze poprawiło się, ale nie jakoś rewelacyjnie. tehanu - u mojej córci też katar pojawia się i znika. nie wiem, co tym rządzi :- / katar ma już od ponad tygodnia - chciałabym, żeby już się nie męczyła. a co to za artystyczną ramę do lustra zrobiłaś? robiłam dziś przymiarkę do nosidełka - przez paręnaście minut w domu było ok. jak się pogoda poprawi - potrenujemy w terenie. my śpimy z małą, jak zapomnę ją odłożyć po nocnym karmieniu (czyli po prostu jak zasnę). super się śpi z takim pachnącym niemowlaczkiem. raczej jest niegroźnie, bo się z mężem pilnujemy, ale czasem zapomniam, że Ania jest z nami i wykonam jakiś niebezpieczny ruch łokciem. z osiągnięć mojego maluszka: trzymanie główki na sztywno, podnoszenie łepka na brzuchu (na długo), podciąganie się za rączki do siadu, urocze zaśmiewanie się i gaworzenie. jeszcze nie trzyma, chyba że przypadkowo coś chwyci. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 20:02 hejka. dziś byłam z małym na działce i przywieźliśmy do domu drewno do kominka. na moje szczęsci- bo dźwigałam- spał cały czas. teraz mąż go usypia. a ja odrabiam zaległości kulturalne))) Magda- wordshop- gdzie ten basen? jakies gimnazjum, myślałam że jedziecie do aquaparku, a że nienawidzę aquaparku każde inne miejsce jest lepsze jeśli mają zajęcia dla dzieciaków, jaka cena biletków i kiedy... czy można po prostu dołączyc do grupy, czy trzeba odczekać na nową serię??? Myszu- ja broń boże nie śpiewam- jestem uczycielką... a nawilżacz mamy firmy boneco. i kupiony wylącznie ze wzgledów patriotycznych. polskich nie mieli więc kupiliśmy.... czeski. on tylko ma funkcję nawilżania lub nawilżania z olejkami. a co do stacha to on robi wszystko. leży na brzuszku, na przedramionach, głowe trzyma sztywno od początku, przewraca sie na plecki, podnosi głowę jak leży na plecach, jak łapiemy go za rączki to się podciąga, jak łapiemy pod paszki próbuje stac, chwyta zabawki- ale jeszcze niepewnie, wieszaczek boksuje no i gada....i od dziś śmieje się pełną gebą na głos!! aha, a wygląda jak mały breakdancowiec jak figluje. dobrej nocki, karolina Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 14:47 Cześć mamuśki! U nas też zrobiło się paskudnie. Przez ostatnie dni było słonecznie, ale niestety deszczowe chmury też dotarły na wschód(mieszkamy w Siedlcach). Czy wychodząc na spacer smarujecie maluszkom buźki? Ja do tej pory tego nie robiłam, ale jest już coraz zimniej i pewnie powinnam. Mam zamiar kupić krem, ale nie wiem jaki. Wordshop-jestem pełna podziwu. Zdjęcia fantastyczne, ale i tak mrożą krew w moich żyłach. Jak widać na zdjęciach Ani basen się podobał. Czy były momenty w których maleńka płakała? U nas nie ma takiego basenu w których maluchy mogłyby pływać. To może i dobrze, bo ojciec na pewno zabrałby mała na basen. Sama nie umiem pływać i zbiorniki wodne omijam szerokim łukiem. Parę lat temu mąż uparł się,że nauczy mnie pływać i nic z tego nie wyszło. Za to publika miała ubaw po pachy- ku rodości wszystkich stałam ciągle w wodzie po pas, w kapoku i przekonaniu, że mąż chce mnie utopić. Megi- nasza Zuza pół nocy śpi z nami, a pół w swoim łóżeczku. Gdy tylko zaczyna marudzić wystarczy ją przytulić i odrazu zasypia. Czuje ciepełko i widać, że jest jej dobrze. Poza tym uwielbia spać na brzuchu ojca (tatuś też to uwielbia i gdy chcę ją przenieśc do łóżeczka,to nie chce jej oddać) Ka-wier - gdzie TY pracujesz? W mojej pracy też najważniejsze są struny głosowe. Dori- Gdzie sie podziewasz? Jak czuje się już dwumiesięczny Mati? Osiągnięcia Zuzy są niewielkie. Ojciec zainwestował w "rozwojową zabawkę interaktywną" tzn w karuzelę Tiny Love i ciągle pyta Małą " wzór na pole trójkąta?" Narazie brak własciwej odpowiedzi i pewnie tata szarpnie się jeszcze na matę edukacyjną. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 15:22 Cześć dziewczyny to znowu ja właśnie wróciłam z małą z dużych trzygodzinnych zakupów i nie mogę się nadziwić nie dość że wczoraj spała tylko 15 minut poszła spać ok 23 a dzisiaj wszystkiego z pół godziny to w sklepie była super (zwykle tak nie jest) a teraz leży pod karuzelą i tak z nią gada że brakuje jej już środków wyrazu. Wordshop my też wybieramy się na basen ale dopiero po świętach, moja starsza córka skończy w tedy basen w szkole i będziemy jeździć wszyscy czworo. Mam przyjaciół których córeczka od roku kożysta i jest zachwycona - rodzice też zwłaszcza że mała miała niewielki przykurcz ciała w jedną stronę. Co do ramy ) to była zwykła biała plastikowa i pęknięta i długo nie miałam na nią pomysłu bo do plastiku nic się nie klei a nie chciałam kupować czegoś ekstra bo będziemy robić generalny remont w lecie więc gorącym klejem przykleiłam paski cienkiego bandażu jako bazę i pokryłam go fugą (jak wysycha jest bardzo twarda) która została mi z kuchni i wyszła całkiem fajna rama o ciekawej fakturze a wdodatku pasuje kolorystycznie i jest ok A ja niestety nie śpię z moją Emką bo mam taki sen że każde jej stęknięcie mnie budzi ale za to uwielbiam patrzeć jak ona śpi, no chyba nadrobiłam cały miesiąc ) pozdrawiam ciepło Marta Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 15:26 witam, Dziś wyjątkowo wyszłyśmy na spacer wczesnie, bo juz o 10, (wczoraj po 14!) i tak jakos przyjemnie było że byłyśmy tam ponad 3 godz, i chyba jeszcze wyjdziemy, nie chce mi się siedzieć w domu. Mnie też dopada takie jesienne przygnębienie wolałabym gdyby lato trwało 10 miesięcy. Zosia potrafi wyprostować się z brzuszka do pionu niemalże i trzymać dość długo tak, choć nie przepada za leżeniem na brzuszku, wydaje różne dzwięki, śmieje się w głos jak stara, chwyta słabo, czasem coś z przypadku, na chwilę. Ale dla mnie najlepsze jest to, że nauczyła się przesypiać noce, śpi od 23do 7 rano i po cycusiu do 10. Jestem wyspana choć i tak wcześniej byłam bo karmiłam ją na śpiąco. Tehanu71- mieszkam na dolnym mokotowie przy samych łazienkach, stąd moje czeste spacerki tam, moze i ty tez niedaleko? A czy twoja starsza córcia nie pomaga ci w obowiązkach przy siostrzyczce? Była u mnie kilka dni moja chrześnica 10 lat i miałam w tym czasie z głowy zabawianie małej. Zapomniałam dodać że Zośka umie też ssać kciuka (potrafiła to robić już w pierwszej dobie życia) nie wiem jak ją tego oduczyć próbowałam różnych smoczków, ale ona ich nie znosi, chyba prócz ucha przykleję jej plastrem rączkę! pozdrawljaju Macocha Odpowiedz Link Zgłoś
bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 17:39 Dziewczyny, ja uwielbiam spać z moim małym choć przyznam, że jak pierwszą połowę nocy spi w sowim łóżeczku to chyba mam twardszy sen-choć kilka razy obudził się pod tą kołderką to mam nadzieję, ze nie dałby krzywdy sobie zrobić- raz dostał łokciem-ale tylko się wybudził-więc chyba nie tak mocno. Też karmię małego niemalże na śpiąco-wiec na braki snu nie narzekam, choć ostatnio mały zaczął przesypiac po 6-7 godzin. Mój mały nie chce leżeć na brzuszku, co robić? Czy kupno maty edukacyjnej coś zmieni? Megi122-mój syneczek też niecierpi smoczków. Krzywi się jakby dostał co najmniej cytrynkę do buźki. Podobno dzieci chętnie ssą smoka gdy zaczynają je swędzieć dziąsła. My też wybieramy się na basen-ale dopiero jak mały będzie miał 4-6 m-cy tak nam doradziła kobieta prowadząca zajęcia. Podobno wtedy maluchu mają większą frajdę z takich zajęć. Potwierdziła to koleżanka, która już uczęszcza na takie zajęcia. Więc zgodnie z sugestiami-czekamy jeszcze trochę. Pozdrowiania dla wszystkich mamusiek. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 20:45 Tehanu - Ty masz niezłe pomysły. ja bym na to nie wpadła. zawsze zazdrościłam umiejętności zrobienia czegoś z niczego połączonej ze zmysłem artystycznym! Karolina - nie zauważyłam Twojego postu z pytaniami o basen. spieszę z odpowiedzią. ten basen jest przy gimnazjum nr. 3 na Chełmie, jest to fajny nowy basen: elegancja-francja. za karnet na 12 wejść po 30 minut każde zapłaciliśmy 220 PLN. zajęcia są raz w tygodniu. ta szkoła ma też zajęcia w Gdyni (Witomino). nie wiem, czy można dołączyć do grupy. chyba raczej nie, bo jest full i duże zainteresowanie zajęciami. ale najlepiej przedzwoń do nich i sama sprawdź. tu jest ich strona z namiarami i szczegółami: www.dzidzius.info/kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 21:08 Cześć dziewczyny. W końcu udało mi się zamieścić zdjęcia Zuzi. Nasze maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.09.04, 23:32 Cześć ponownie. Nie mam niestety czasu na pisanie , bo Julka jest dość absorbująca, ale czytam wasze posty i powoli zaczynam kojarzyć kto jest kto. Fajnie tak porównać co potrafią pociechy, ale niestety moja Julka daleko w tyle (ur. 19.07): nie obraca się - raz jej sie zdarzyło, nie chwyta, ale trzyma jak sie jej włoży grzechotke, mało sie śmieje bo ciągle płacze lub się krzywi z bólu - gazy itd., nie podciąga się , choć głowe ładnie trzyma i na brzuchu unosi super. Nawet teraz lulam, bo się kręci i lewą a ręką pisze, więc wybaczcie błędy. w nocy pobudka o 1, 4 i 6-tej i potem marudzenie które o 15 przechodzi w wycie. Lulana śpi po 2 godziny, nie lulana 20 minut i wtedy gotuję i sprzątam i nie wiem co jeszcze bo mam męża o dwóch lewych rączkach i dwójkę starszych dzieci(zerówka i 3cia klasa). No i jeszcze od miesiąca problemy z kasą, bo mojemu M szef się nie podobał i zrezygnował z pracy za 5400 i teraz nie ma następnej, chociaż miał obiecaną. Także dół totalny. Ale się jeszcze trzymam. Na razie. Pozdrawiam wszystkie mamusie Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 10:13 Czesc dziewczyny, my wracmy po tygodniowej przerwie, pelni uznania dla rozwijajacego sie watku! Jakies wirusy zzarly nam kompuer od srodka, wiec trzeba bylo go wymienic. Czytalam Was wczoraj do 2 w nocy a potem sie obudzil mlody na karmienie i padlam. Chcialam tyle napisac, pewnie zapomne o polowie. Daniel rosnie i cycoli, spakowalam niemowlece ciuszki i zastanawiam sie co z tym fantem zrobic. Mam kilka przyjaciolek powaznie myslacych o dzieciach, dwoch mlodszych braci, porozdaje pewnie a co zostanie moze oddam do domu malego dziecka. Tylko czy beda chcieli? Daniel jest ok, usmiecha sie rozkosznie, wymawia te swoje aguu itp, na brzuszku dzielnie dlugo trzyma glowe ale podcagany nie trzyma glowki. Moze za wczesnie, mamy juz prawie 2,5 m-ca. Jest nietypowy bo uwielbia lezec na brzuchu a zwlaszcza spac. okolo 4-5 nad ranem zaczyna sie krecic, jak go przewroce na brzuszek spi twardo do 8, jak nie to sie budzi. Z tym brzuchem sie nie boje, bo spimy razem, maz ciagle na wygnaniu. Gdyby nie starsza corcia rownie potrzebujaca, pewnie wrocilby do sypialni. Nadia budzi sie czesto w nocy z placzem i nad ranem na jedzenie, a poza tym nauczylismy ja rano przyjemnosci przytulania w lozku, u mnie takich warunkow nie ma. Dlatego tatus rekompensuje jej wszystkie straty i nie trzeba tlumaczyc znowu, ze czego nie wolno bo dzidzia... Piaslyscie o odstajacym uchu, ja tak Mialam ze starsza corcia, nagminnie jedno uszko sie odginalo, tak krecila glowka, ze mimo pilnowania ma jedno uszko bardziej odstajace od drugiego. Tez nie chcialam czapki bo to bylo lato, cieplo, potowki, troche teraz zaluje. Daniel tez ma okrosciona buzie, nie wiem od czego ma uczulenie, bylam tydzien na ryzu i nie zniklo, wiec olalam i od tego czasu jem wszystko, wlacznie z pokarmami uczulajacymi. Uczulenie takie samo, troche pomaga masc tranowa, ale rzeczywiscie smierdzi. U nas tez jest ropiejace oczko, ktore ciagle lzawi. Za 2 tygodnie idziemy do lekarza pewnie cos zaradzi. Walczylam ze zdjeciami, udalo tylko taaaakie wielkie, musze poprobowac z tym komputerem, teraz wszystko nowe, moze sie zmotywuje. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 10:42 Cześć Kinga. Jle Nadia ma lat? Moja Julka chyba z tego samego kawałka lipca co twój młodszy - 19-tego, i też woli spać na brzuchu. Może to mało praktyczne ale śpi w wózku- mam implasta roya i bardzo polecam. Niestety mała śpi coraz gorzej w nocy. W pierwszych tygodniach przesypiała 7 godzin bez przerw teraz co 2 godziny karmię!! Co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 15:48 jestem pod wrazeniem rozrastajacegoo sie watku! nie bylo mnie 8 dni a tu hoho tyle nowych twarzy Myszu13: spoznione ale szcze3re zyczenia dla Zuzi od Kacperka )) ale ten czas leci.... mam nadzieje ze na pierwsze urodzinki tez zloza sbie zyczonka. Do mam uczeszczajacych do Lazienek : moze macie ochote na wspolny spacerek - bo ja tez juz mam dsc gadania do wozka. I poza tym to musi smiesznie wygladac!!! Dzis pierwsze wyjscie z mezem bez dzieciaczka. Sama nie wiem: cieszyc sie czy smucic ze go zostawiam. Pewnie i tak szybko wrocimy Jakos sie chyba starzeje mam 23 lata a czuje sie jakos staro odkad jestem lipcowa mamusia juz nie dla mnie imprezy do rana Buziaki dla lipcowek i ich pociech Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 19:02 Cześć dziewczyny Peggi a ja w październiku skńczę 33 lata ale pewnie też dzięki Emce wcale się tak nie czuję i trochę ci zazdroszczę tego wyjścia bo my niestety w w-ie jesteśmy bez rodziny i nie mamy jej z kim zostawić, więc jeżeli mogę Ci tylko coś powiedzieć to idźcie i bawcie się dobrze nic tak nie odmładza jak udane wyjście z mężem ) Megi ja niestety mieszkam na Bemowie więc spacer w Łazienkach jest dla nas wyprawą ale nie niemożliwą bo jesteśmy mobilne więc może kiedyś się uda a co do mojej starszej córki to pomaga bardzo , czasami nawet zostaje z małą ale nie chcę jej za bardzo obciążać zwłaszcza że sama ma dużo obowiązków. Jutro podobno znowy deszcz więc życzę wszystkim pogody ducha, pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 19:41 Witajcie, mamy maly szpitalik w domku. Pawel ma angine, ja jestem na dobrej drodze, zeby ja miec, a Igor ... jeszcze nie ma, wiec nie wiem co z nim bedzie. Koszmar, jak dzieciaki choruja. Ja nie wiem w co mam rece wlozyc jak oni obaj wyja, bo Igor ma kolke, a Pawla boli gardlo. Jeszcze zostal nam prawie miesiac do konca III miesiaca zycia Igora i moze mu przejda te kolki, bo one mnie oslabiaja. Poza tym pogoda mnie dobija, bo nie ma slonca i ciagle pada deszcz. Spadam, bo ide spac, ledwo zyje. Aga Odpowiedz Link Zgłoś