Dzieciaczki z lipca 2004

    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 20:30















      Cześć dziewczęta!
      Ja jeszcze raz z tym samym pytaniem. Czy smarujecie buzie dzieciaczkom przed
      spacerem? Jeżeli tak to jakim kremem i czy wszystko jest ok. Jeżeli nie to też
      napiszcie. Jest to dla mnie ważne,bo chcę kupić krem .Wcześniej nie używałam
      kremu, bo Zuza miała wysypkę i lekarz nie zalecał.
      Spadam bo Mała płacze-wrócę gdy zaśnie.
      • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 20:42
        cześć myszu
        śpieszę donieść że ja jeszcze nie smaruję ale swojej starszej córce jak była
        taka mała i zrobiło się mroźnie smarowałam zwykłym linomagiem co prawda nie
        pachnie zbyt pięknie ale chroni buzię bardzo dobrze nawet w największe mrozy i
        chyba przy tym zostanę
        pozdrawiam
        Marta
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 22:03
          ja też nie smaruję, ale jak się zaczną mrozy to na pewno będę. myślę, że
          wybiorę coś z oferty nivea: może "Krem na każdą pogodę".
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 30.09.04, 22:16
          Witam ponownie!
          Maleństwo już śpi, więc z czystym sumieniem mogę sobie postukac w klawiaturę.
          Nie mam pojęcia skąd wzięły mi się takie puste pola w poprzednim poście. Mam
          nadzieję, że teraz pójdzie lepiej.
          Tehanu-dzięki za odzew.
          Apblok-życzę zdrówka
          Peggy-dobrze, że już wróciłaś
          Ka-wier-ja też nie śpiewam i też uczę. Napisz ,jeżeli możesz, co jest Twoją
          specjalnością i jak stoisz z awansem.
          Kobiety!może zrobimy listę lipcówek i pociech? Co Wy na to?

          Pozdrawiam wszystkie mamuśki
          • agnieszka33 deprecha, deprecha 30.09.04, 22:42
            Cześć znowu. Dziś koszmarny dzień, mała coraz gorzej cierpi, na pewno brzuch bo
            jak w końcu sie złamałam i włożyłam termometr do pupy, zaraz spokój, ale też na
            chwilę, jakby to wszystko z jelit zaraz znowu spłynęło w dół, czy to tak jest?
            Nic nie działa ale za 19 dni już 3 miesiączki więc wytrwam, choć mam w szafie
            nutramigen i mnie kusi żeby przerwać tę mękę...
            Myszu - nivea na każdą pogodę super, ale ja też jeszcze nie smaruje. Zresztą
            jak tu wychodzić - słonko świeci, deszczyk pada... Tyle co do auta to przecież
            wytrzyma bez kremu. A jeszcze dermosan stosowałam ale chyba u troche starszego
            dziecka.
            Humor dziś mam troche lepszy bo może z tą pracą męża coś wyjdzie, trzymajcie
            kciuki. Jula taka śliczna i taka zołza - czemu tak jest??? To chyba reguła bo
            Kubuś urodziwy nie jest a taki grzeczny od urodzenia -masełeczko tylko go
            kochać, zaś Olaska lat 9 to samo co Julanka - śliczna i zołzowata, nadzieja
            tylko w tym, że takie zołzy są potem strasznie zaradne, potrafią sobie
            wszystkich owinąć dokoła palca HI hI
            • agni71 Re: deprecha, deprecha 30.09.04, 23:55
              agnieszka33 napisała:

              > Jula taka śliczna i taka zołza - czemu tak jest??? To chyba reguła bo
              > Kubuś urodziwy nie jest a taki grzeczny od urodzenia -masełeczko tylko go
              > kochać,

              Cos w tym jest? Moja starsza coreczka sliczna, ale z charakteru maly potworek :-
              ) A mlodsza chyba taka ladna nie bedzie, ale jest taka grzeczniutka - tez na
              nia mowie maseleczko, albo maslaczek smile

              aga
              • agnieszka33 Re: deprecha, deprecha 01.10.04, 09:03
                czyli ze to norma, następnym razem będę się modliła nie o ładne ale o grzeczne!
                • bearbel kolki... 01.10.04, 09:08
                  apblok-czy kolki mijaja po 3 m-cu zycia? Moj maly ich nie mial, a wkrotce
                  konczy 3 m-ce. Czy jest szansa ze nas to ominelo?? sory za literki ale pisze
                  jedna reka, bo na drugiej siedzi maly.....
                  • kingha Re: kolki... 01.10.04, 09:58
                    Do Agnieszki-Nadia ma skonczony rok i 7 miesiecy.
                    Jesli chodzi o kolki to zazwyczaj ustepuja po 3 miesiacu, jezeli Cie bearbel to
                    ominelo to masz szzcescie! My tez raczej kolek nie mamy, co prawda daniel jest
                    troche bardziej nerwowy wieczorami miedzy 6 a 8. Ale to jest taka
                    kolka "lajtowa", u mnie na rekach jest juz ok.
                    Teraz mlody zrobil mi przerwe na kompa, polozylam go na brzuszku w lozeczku i
                    poszlam zrobic sniadanie, tak sie cicho zrobilo, ze zapomnialam na chwile, ze
                    mam drugie dziecko. Okazalo sie, ze mlody sobie przysnal, a co 12 godzin w nocy
                    to za malo! Dobrze, ze moje dzieci maja sen po mnie smile)))))))))) Wszedzie i
                    zawsze i w kazdym miejscu, usypiam bez ostrzezenia. Teraz wiem, ze min
                    przyczyna jest bardzo niski poziom cukru. W pierwszej ciazy spalam prawie non
                    stop, budzilam sie na jedzenie i na powrot meza :0000. Teraz juz jest lepiej po
                    prostu zaczelam slodzic herbate glukoza.
                    Tez jestem z Warszawy i chetnie wybiore sie na jakis spacer, moze byc w
                    lazienkach, choc rzeczywiscie moze byc klopot z graniem. Wedlug moich wyliczen
                    3 dziewczyny sa z Trojmiasta, mamy Krakow i Gliwice, a 5 mam jest z Wawy.
                    Takie spotkania polecam. CZesto spotykam sie z z mamami rowiesnikow Nadii, od
                    roku prawie w tym samym gronie. Fajnie tak popatrzec na inne dzieciaki przy
                    szarlotce z lodami. Mamy lipcowki, my mozemy spotkac sie wszedzie, wlacznie z
                    jakas knajpka. Nasze dzieci jeszcze nie broja, a jak beda niegrzeczne dostana
                    cycka wink)
                  • kingha Re: kolki... 01.10.04, 10:01
                    Zapomnialm dodac, ze spis bylby super, bo rzeczywiscie mozna sie pogubic. Ja
                    jestem wzrokowcem i mnie jest latwiej jak kogos zobacze. Pojawil sie na
                    zobaczcie watek dzieci lipcowo-sierpniowe, proponuje, moze sie wpiszmy i
                    pokazmy jak my mamy z dzieciaczkami????
                    • peggy1 Re: kolki... 01.10.04, 10:40
                      Nas kolki jakos ominely (odpukac w niemalowame). Od poniedzialku zostawiam
                      Kacpra i wracam na studia. Aż mi sie serce kraje jak o tym pomysle...
                      Wczoraj bylismy mezem "na wychodnym". Ale i tak glownym temate rozmow byl nasz
                      bobas i ogladanie zdjec z nim w roli gownej. My na szczescie w wawie mamy
                      rodzicow meza, a i znajomi chetnie oferuja pomoc w opiece. Dopiero po powrocie
                      stwierdzilam ze takie wyjscie bylo nam bardzo potrzebne (wczesniej nie chcialam
                      sie nigdzie ruszyc bez dzidziusia). Pozdrawiam lipcoki i zycze milego dnia
                      • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 01.10.04, 12:00
                        Hello,
                        juz z Pawlem troche lepiej, mam teraz chwilke spokoju, bo chlopaki spia ufff smile.
                        (tylko jak dlugo? hihihi)
                        Barbel - Pawel nie mial kolek, wiec Igor jest moim pierwszym dzieckiem, ktore
                        ma cos takiego. Podaje mu wode koperkowa (Gripe Water do kupienia w aptekach
                        albo herbatke Plantex tez w aptekach i to mozna na sztuki), i z tego co wiem po
                        3 miesiacu kolki mijaja, bo sie uklad pokarmowy praktycznie rozwinal, a kolki
                        sa skutkiem niedorozwiniecia ukladu pokarmowego z tego co wiem. Nam zostalo
                        jeszcze 25 dni cierpienia !!!
                        Krem na dwor jaki stosowalam u Pawla i sie sprawdzil zima to Nivea na kazda
                        pogode i polecam goraco.
                        Myszu13 i Ka-wier - Czego uczycie ? ja tez jestem nauczycielka w szkole
                        sredniej i ucze angielskiego juz od 11 lat ... jestem nauczycielem mianowanym z
                        rozpoczetym stazem na dyplomowanego, ale staz bede musiala zaczynac od poczatku
                        ze wzgledu na przerwe w pracy ...
                        A ten pomysl ze zrobieniem listy jest super bo naprawde mozna sie pogubic.
                        Pozdrowionka Agata
                        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 01.10.04, 15:15
                          hej babeczki.

                          smaruje małemu buzię kremem nivea do twarzy i ciała. jak będzie zimniej, to
                          pewnie nabędę coś tłustszego, pewnie linomag. wiecie ja nadal uzywam do
                          smarowania go parafiny a nie oliwki, to jest żelazne dziecko, chociaż kolki nas
                          nie ominęły- na szczęście już sie skończyły- jak stachu skończył 2 miesiace.

                          co do zawodu to ja jesta=em nauczycielem akademickim, uczę prawa. wiec u nas
                          nie ma awansów, mianowania, itd. za to musimy pisać doktoraty...
                          tymczasem mozecie sobie wyobraźić e z dzieckiem u cyca w ogóle mi to nie
                          wychodzisad(((

                          no i listę, tak!!! koniecznie:
                          może być tak:
                          ka_wier,Karolina, sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                          ?
                          jeśli tak, to kopieujcie i dopisujcie sie wedle alfabetu przed lub za.

                          pozdrówka, k

                          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 01.10.04, 15:39
                            ja również mam epizod nauczycielski za sobą. uczyłam dzieci i młodzież języka
                            angielskiego, ale z radością porzuciłam ten zawód na rzecz tłumaczenia. nie
                            nadaję się na pedagoga głównie z tego powodu, że nie mam cierpliwości i nudzi
                            mnie powtarzalność.

                            propozycja listy jest super. dopisuję się:

                            ka_wier,Karolina, sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                            wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
                            • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 01.10.04, 15:42
                              To ja się poprawiam i dopisujesmile
                              ka_wier,Karolina, sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                              wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
                              Dori761,Dorota, Ostrów Wlkp,Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
                              • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 01.10.04, 20:18
                                ka_wier,Karolina, sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                                wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
                                Dori761,Dorota, Ostrów Wlkp,Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
                                apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04
                          • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 01.10.04, 15:39
                            Hej Mamuśki!
                            Dawno się nie odzywałam, no ale ostatnio mój Mati w dzień nie lubi sypiać. Co
                            do jego umiejętności to zrobił się strasznie gadatliwy szczególnie rano,
                            uwielbiam gdy budzi mnie swoim usmiechem. Ładnie też podciaga się i stabilnie
                            przy tym trzyma główke, no jeszcze nie chwyta chyba że przypadkowo wyciągnie
                            sobie smoka ale wtdy jest potforny krzyk w domu. Muszę się pochwalić, że
                            ustalił też już sobie godziny na nocne jedzonko także budzi mnie tylko o 3 i o
                            6. Kolki, a co to kolkismile na szczęscie nas to omineło z kolei nie omija nas co
                            wieczór jego marudzenie potrafi tak przez 2 godzinki. Wczoraj był ważony i waga
                            6100 a kończy we wtorek 9 tyg. Ostatnio stwierdzilismy, że chyba przy takim
                            marudzeniu bedziemy go pakować do auta i robić pare okrążeń po mieście bo śpi
                            wtedy jak aniołeksmileW tej chwili jest zafascynowany karuzelką, a dokładnie jedną
                            krówką w kolorze czerwonym, wogóle zauwazylismy że zwraca uwagę na przedmioty o
                            tym kolorze. Dziewczyny jak dajecie sobie rade z obcinaniem paznokietek u
                            nóżek? Bo mam z tym kłopoty. Dobra kończe bo czas obiadek serwować. Odezwe się
                            w poniedziałek bo pewnie mój M przez cały wekend będzie siedział przy komp.
                            I jeszcze jedno:
                            Dori761- Dorota Ostrów Wlkp synek Mateuszek ur. 27.07.04
    • myszu13 Lipcóweczki 01.10.04, 20:44
      ka_wier,Karolina, sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
      wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      Dori761,Dorota, Ostrów Wlkp,Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
      apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04
      myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
      • agnieszka33 Re: Lipcóweczki 01.10.04, 21:05
        ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
        wordshop,Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
        Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
        apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04
        myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
        agnieszka33, Aga, Kraków, Julka, 3-cie dziecko, ur. 19.07.04
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 01.10.04, 22:20
      Cześć babeczki!
      Mała wreszcie zasnęła a mąż ma nową zabawkę tzn.nową komórkę, więc spokojnie
      mogę siedzieć przed kompem. Kolki do tej pory nas omijały, ale dzisiaj po
      kilkugodzinnym płaczu Zuzi myślę, że nas też dopadły. Wszystkie objawy się
      zgadzają, ale żeby w trzecim miesiącu... Zobaczymy jutro.
      Dziwczyny dzięki za porady dotyczące kremu. Trochę mi się rozjaśnilo i
      poczekam z tym smarowaniem.(.. mąż gra teraz w mini golfa na komórze i jest
      bardzo zadowolony-wtrącam te zdania,bo cały czas mi przeszkadza opowidając o
      nowej komórze)

      Apblok,Ka-wier- uczę w ogólniaku geografii i mam już mianowanie. W zeszłym
      roku rozpoczęlam staż na dyplomowanego, ale chyba po dłuższej przerwie traci
      ważność i trzeba zaczynać wszystko od nowa. Strasznie mnie to wkurza i nie wiem
      czy sobie nie odpuszczę dalszego awansu. Może podejmę temat gdy Zuza podrośnie.
      A od doktoratu mam męża (też jest nauczycielem akademickim)

      Apblok- a kiedy rozpoczęłaś staż na dyplomowanego? Jak długą miałaś przewę w
      stażu? Wiem, że można złożyć podanie o przerwanie stażu i wówczas nie trzeba
      wszystkiego powtarzać. Ja byłam długo na L4 i ostatecznie zrezygnowałam z
      pisania podania o przerwę.
      Do listy dopisz koniecznie Pawełka i datę jego urodzin

      Wordshop- dobrze, że Cię ominął ten durny awans

      Dori- dobrze,że się pojawilas i że wszystko u Ciebie w porząsiu. Ja jeszcze nie
      próbowałam obcinać pazurków u stópek, bo w zasadzie nie ma co obcinać. Problem
      mam z łapkami- ciągle skracam te pazurki, a i tak Zuza drapie się po twarzy aż
      do krwi. Czy Wasze dzieci tez tak mają?

      Kingha-zazdroszczę Ci takiego snu. Ja nie potrafię spać w dzień, a spać chadzam
      bardzo późno(2-3 w nocy). Przez pierwszy miesiąc po narodzinach córy spałam po
      3 godziny i w zasadzie ciągle byłam w letargu.

      Agnieszka -trzymamy kciuki. Na pewno się uda z tą pracą. Jeżeli Twój M
      zrezygnował sam z pracy, to pewnie musiał. Jeżeli człowiek męczy się w miejscu
      swojej pracy, to nic dobrego z tego nie wynika. A już na pewno odbija się to na
      rodzinie. Ja sama też kiedyś zrezygnowałam z miejsca pracy, które mi nie?
      odpowiadało i dzisiaj wiem,że postąpiłam dobrze. Nic nie dzieje się bez celu.

      Kończę,bo mąż już nie bawi się komórą.
      Papatki



      • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 01.10.04, 23:22
        ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
        wordshop,Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
        Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
        apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
        26.03.03
        myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
        agnieszka33, Aga, Kraków, Julka, 3-cie dziecko, ur. 19.07.04
        agnieszka33, podaj rowniez daty urodzin swoich poprzednich dzieciaczkow
        myszu13 - we wrzesniu, ale od stycznia bylam na zwolnieniu i nie pisalam
        zadnego podania bo nawet nie wiedzialam, ze mozna smile)). Ale spoko, damy rade.
        Zaraz ide spac. Trzymajcie sie cieplutko. Aga
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 02.10.04, 10:17
          ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
          wordshop,Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
          Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
          apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
          26.03.03
          myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
          agnieszka33, Aga, Kraków, Julka, 3-cie dziecko, ur. 19.07.04
          kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
          dziecko 28.02.03.
      • agnieszka33 lista cd 02.10.04, 21:43
        ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
        wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
        Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
        apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
        26.03.03
        myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
        agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
        kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
        dziecko 28.02.03.
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 02.10.04, 22:09
        Uzupełniłam listę a teraz mam chwilę więc piszę. Dziś miałyśmy lepszy dzień z
        Julką, nie wiem może ten Debridat pomaga ale nie chcę zapeszyć. Oglądałam
        zaklinaczkę dzieci w tv i stwierdziłam że muszę z moją małą powalczyć i nauczyć
        spać w łóżeczku, które do tej pory robiło za magazyn ubranek do prasowania i
        zabawek, a Jula rezydowała w wózku i trzeba ją było co chwila doluliwać bo jaa
        nie to po 15 min pobudka. Walczyłyśmy ze 2 godziny. Ona ryczała a ja ją
        wkładałam, za chwile na ręce, troche poklepałam i znowu do łóżeczka itd, ale
        dało efekt i teraz spokojnie śpi, podobno każdego dnia jest mniej tego
        wyciągania aż całkiem się dziecko odzwyczai. Trzymajcie kciuki.
        Apblok dzięki za słowa otuchy, masz rację nie dało się tam wytrzymać, oboje
        mieliśmy świadomość, ale te pieniążki zapewniały nam naprawdę godziwe życie, bo
        oprócz tego mamy firmę ale ona nie przynosi tyle zeby wystarczyło na coś więcej
        niż opłaty i życie (dopiero 2 lata hula). Ale może i dobrze się stało. Teraz
        będzie robił wszystko żeby rozwinąć to co już mamy. Żeby tylko dało się z nim
        teraz wytrzymać w domu. Cały w nerwach i to się przenosi na cały dom. Ale z
        drugiej strony nikt go już nie poniża, nie oskarża o coś czemu nie był winien,
        nie wyklina itp. Niestety prywatni włściciele firm są dziś najczęściej
        koszmarni dla pracowników, wyżywają się, ciągle podejrzewają o najgorsze.
        Siostra jest księgową w firmie jakiegoś niemca to klnie na nią po niemiecku a
        tłumaczka tłumaczy " szef jest bardzo zdenerwowany" a on wrzeszczy "idioten"
        czy coś w tym stylu, a ona potem mi beczy w słuchawkę i to za marne 2 tysiące.
        A jeszcze dodam że w domu ma małego Oskarka który swoją mame ogląda dopiero o
        18-tej.
        Znowu siedzę sama, dzieci starsze chyba już śpią, nawet nie wiem bo przez ten
        sajgon z Julą mają przyspieszone dojrzewanie, nawet kolację robi im Ola bo ja
        mam wtedy ryk gigant. Ale każdy dzień zbliża nas do lepszego jutra! Kolki miną,
        rodzeństwo będzie dla Juli obiektem zainteresowania i będę miała błogi spokój.
        Nie ma jak duża rodzina, nawet z przypadku. Bo czy ktoś widział żeby zajść w
        ciążę 4 tygodnie od daty poprzedniej miesiączki? Cóż Jula jest efektem ubocznym
        grypy! Ale cudownym!
        Czas już kończyć, może choć raz zasnę przed 24. Dobranocki wszystkim.
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.10.04, 00:18
          Hejka!
          Jak przystało na nocnego Marka piszę tuż po północy.Mała właśnie śpi na
          ojcowskim brzuchu. Lekarz kazał ćwiczyć brzuszek, ale nie określił czyj.
          Agnieszko- widzialam zdjęcia Twoich córeczek.Fajowe. Możesz być dumna ze
          swoich pociech. Julka ma niesamowitą czuprynkę. Nie wycierają się jej włoski,
          bo mojej Zuzi juz tak(z przodu).A gdzie zdjęcie Kuby?
          Kończę, bo to drugi post (poprzedni utraciłam z powodu komplikacji na łączach)
          i nie wiem czy nie piszę na darmo. Może ten już dojdzie.
          Do jutra.
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.10.04, 18:32
            Agnieszka - a wczym "robi" Wasza firma? ciekawa jestem.
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.10.04, 20:52
              hej babeczki, padam. miałam straszny weekend. to znaczy Staszek dał czadu.
              oprócz budzenia w nocyy na jedzenie budził się też na marudzenie i gadanie.
              pierwszy raz i to dwie noce z rzedu to się zdarzyło. nie wiem czemu, ale
              wymęczyło mnie to doszczętnie. i tak budzę sie w nocy ze3,4 razy na karmienie,
              a jeszcze to. noce bezsennesad(((
              i w dzień też koszmar, poszliśmy na spacer na molo, całą drogę powrotną wył.
              wiec niesliśmy go na zmianę. to był chyba konkurs na najgłośniejsze dziecko w
              okolicy.
              ale je, nie jest apatyczny więc to nie żadna choroba. macie jakies sugestie?

              i poza tym nic takiego. mieliśmy gości, robiłam ciasto marchwiowe i po
              weekendzie. a w przyszły poniedziałek ide do pracysad((( na szczęscie tylko 1
              dzień.
              ale i tak...
              mam nadzieję dobrej nocywink))
              • agnieszka33 wieczorem, późnym wieczorem... 03.10.04, 21:40
                Wordshop, firma to zakład fotograficzny, nawet przy głównej ulicy ale
                konkurencja duża. Ka-wier moja też sie ostatno bardziej drze więc rozumiem cię
                dobrze. Może za dużo miał wrażeń, był zmęczony i nie umiał się wyciszyć, zębów
                nie podejrzewam bo za wcześnie, kolkę umiesz rozpoznać, więc chyba nie to. Moja
                Ola jak miała prawie trzy miesiące była chrzczona i ta cała impreza razem z
                wizytą gości w domu tak ją rozstroiło że darła się aż do nocy a potem przez dwa
                tygodnie miałam problemy z karmieniem piersią. Takie maluchy mają niedojrzały
                układ nerwowy i reagują niewspółmiernie do bodźca. Sprawdż też uszy, łatwo o
                infekcję w okresie kiedy ciągle coś się dziecku leje z noska. A w ogóle uszy do
                góry. Dzieci z wszystkiego wyrastają i to potem tylko temat do pogaduszek o
                dzieciach. Czego i tobie i sobie życzę. Dziewczyny moje gg to 3263730
                • bearbel Re: ząbki, ząbeczki.... i długi sen 03.10.04, 22:13
                  Dziewczyny, wyobrażacie sobie ze mój mały juz ma rozpulchnione dziąsła? To zęby-
                  ale jedynie w środku-lekarz powiedział ze to jeszcze moze potrwać zanim ujrzą
                  światło dzienne surprised)

                  Wiecie ze mój mały juz przesypia po 6,5-7 godzin!! Jak zaśnie o 23.00-00.00 to
                  śpi aż do siódmej rano. To cudowne spać tak długo...

                  Zaraz dołączę się do spisu. A może ułożę go alfabetycznie, co Wy na to?
                  • bearbel Re: ząbki, ząbeczki.... i długi sen 03.10.04, 22:18


                    agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
                    apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
                    26.03.03
                    bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
                    Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
                    ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                    kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
                    dziecko 28.02.03.
                    myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
                    wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
                    • peggy1 Re: ząbki, ząbeczki.... i długi sen 04.10.04, 08:35
                      agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
                      apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
                      26.03.03
                      bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
                      Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
                      ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                      kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
                      dziecko 28.02.03.
                      myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
                      peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
                      wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04

                      A tak w ogole to dzis wracam na uczelnie i mam stresasad milego dnia
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 08:35
      Cześć Mamusie!!
      I już po weekendziesad znowu cały dzień sama z Mateuszkiemsad ale widzę, że
      będzie pogoda i chyba koło 11 wyparuje z małym na spacerek.
      Dziewczyny 16 robie chrzciny, mam nadzieje że to nie jest dość puźno.
      Dziewczyny w co mam ubrać oczywyiście poza ubrankiem do chrczenia małego do
      kościoła w końcu to już nie jest za ciepło. Nie będę kupować becika bo nie
      widze sensu, ale czy mozna owinąć go kocykiem i czy musi on być w kolorze
      białym. Już sama nie wiem co robić i myslę po nocy w czasie karmienia, co i
      jaksmile
      Ostatnio stwierdziłam, że muszę Matiego uczyć samemu zasypiać trochę marudzi i
      popłakuje ale ile mozna nosić go na rekach zwłaszcza, że na rekach zasnie a gdy
      go położymy do łóżeczka to od razu się budzi, mam nadzieje że nie stwierdzicie,
      że jestem wyrodną matkąsmile
      Ale cisza w domu... tak fajnie tylko ciekawe na jak długo, ponieważ mój syncio
      w ciągu dnia zasypia na 20-30min. No kończe odezwe się jak wrócę ze spacerku.
      Miłego dnia!!!
      • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 08:39
        ja chrzcilam 2 tygodnie temu. Mialam polarowy bialy kombinezonik. teraz
        chodzimy w nim na spacerki. dzieci wcale nie sa ubierane teraz na bialo.
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 10:52
          Szybko dziewczyny wzielyscie sie za chrzciny. Podziwiam. Ja planuje jak Daniel
          bedzie mial okolo pol roczku, mam nadzieje, ze bedzie grzecznie siedzial i
          cieszyl sie ze wszystkich koscielnych atrakcji. Tak mialam ze starsza corcia,
          chrzcilismy ja jak miala 6,5 miesieca. Teraz balam bym sie ryzykowac, bo jak tu
          wycyrklowac z karmieniemsmile))
          Daniel jest na etapie radosnego usmiechania sie pelna geba, milo tak popatrzyc
          jak sie zmieniaja dzieciaczki. te usmiechy ciesza tak samo jak u starszego
          dziecka, mimo, ze wiadomo czego sie spodziewac. Takie ponowne odkrywanie tez
          jest super, pewnie potwierdza mamy, ktore juz maja dzieci.
          oooo pora na karmienie spadam
          • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 13:21
            cześć dzieczyny

            ja potwierdzam smile zwłaszcza że jak moja starsza córka miała 3 miesiące to dawno
            już byłam w pracy z konieczności niestety i bardzo tego żałuję ale niewiele
            pamiętam, i muszę wam powiedzieć że bardzo podoba mi się siedzenie z nią w domu

            Emka jest na etapie chwytania, uśmiechania się i dzisiaj jak ją całowałam to
            śmiała się w głos i w ogóle jest spokojna i pogodna i nie wiem co to kolki bo
            żadna z moich córek ich nie miała. Wiem za to co to dieta bezmleczna no i
            spanie od 12 w nocy bo ona nie należy do śpiochów - jeden sen w ciągu dnia i w
            nocy od ok półmnocy ale za to do 7 rano.

            Jak tam zakatarzone dzieciaczki, my chyba powoli z tego wychodzimy. Psikam
            małej euphorbium i czasami roztwór wody morskiej i chyba pomaga

            Kończę bo wybieramy się po starszą do świetlicy i dzień taki ładny więc długi
            spacer byłby super, pozdrawiam wszystkie lipcóweczki jeszcze tylko wpis na
            listę (ps świetny pomysł)



            agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
            apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
            26.03.03
            bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
            Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
            ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
            kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
            dziecko 28.02.03.
            myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
            peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
            tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
            wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 16:56
              Fajnie z nas tak dużo, bardzo miło poznać nowe osoby i nawet na innych forach
              jużwas rozpoznaję. To takie chwile wytchnienia od kieratu który niestety mam z
              Julcią. Biedna jest ta moja kruszynka, nie ma kiedy się głośno śmiac, bo ciągle
              boli brzuszek, gulgocze tam i się napina i puszcza bączki po których płacze
              jeszcze bardziej. Dobrze ze pogoda bo jeszcze na spacerze spi jak jeżdże
              wózkiem. W domu mini szpital. Ola spadła w nocy z łóżka piętrowego na twarz,
              cud że zyje, ma szyte wędzidełko między zębami spuchnięty nos i wargi. Kuba zaś
              gorączkuje, podobno od gardła ale nie angina, już tydzień bierze antybiotyk a
              gorączka znow dziś wylazła. Na lekarstwa Darek dał 40 zł!
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 16:58
              Fajnie z nas tak dużo, bardzo miło poznać nowe osoby i nawet na innych forach
              jużwas rozpoznaję. To takie chwile wytchnienia od kieratu który niestety mam z
              Julcią. Biedna jest ta moja kruszynka, nie ma kiedy się głośno śmiac, bo ciągle
              boli brzuszek, gulgocze tam i się napina i puszcza bączki po których płacze
              jeszcze bardziej. Dobrze ze pogoda bo jeszcze na spacerze spi jak jeżdże
              wózkiem. W domu mini szpital. Ola spadła w nocy z łóżka piętrowego na twarz,
              cud że zyje, ma szyte wędzidełko między zębami spuchnięty nos i wargi. Kuba zaś
              gorączkuje, podobno od gardła ale nie angina, już tydzień bierze antybiotyk a
              gorączka znow dziś wylazła. Na lekarstwa Darek dał 40 zł! Kończe bo jade po
              zakupy, może wieczorem wpadnę Aga
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 17:10
                hejka.
                my w ogóle nie chrzcimy małego, nie mamy nawet ślubu kościelnego. wychodze z
                złąożenia że jak będzie chciał to sam sie ochrzci, ja nawet to zorganizuję ale
                niech to bedzie jego decyzja. czyli za parę lat pomyslimy...

                ale mój brat był takim płaczkiem, ze go mama dopiero chrzciła jak juz siedział-
                miał pół roku, wiec nigdy nie jest na to za poźno.

                a dziś po strasznym weekendzie - spokój. piękna pogoda, byliśmy na spacerze,
                potem znowu zasnał bez problemów i nadal śpi. a ja siedzę przy kompie i
                odpisuję na mejle, jest cudnie cicho.

                pozdrawiam, k
              • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 17:10
                Aga właśnie przeczytałam twój post życzę zdrowia dla wszystkich Twoich
                dzieciaczków Ola jest w podobnym wieku jak moja Patrycja, ale piszę szczególnie
                w sprawie Kuby, ja miałm złe doświadczenia z długim podawaniem antybiotyku, i
                nauczyło mnie to że jeżeli nie widać poprawy po 3 dniach to coś jest nie tak
                miałam taką sytuację z Patrycją barała jeden przez dwa tygodnie i kolejny i
                gorączka wciąż się utrzymywała i po iluś tam wizytach okazało się że ma
                zapalenie płuc. Oczywiście nie zakładam takiego scenariusza, jakoś tak na
                gorąco mi wyszło więc piszę no i jeszcze raz wszystkiego najlepszego Marta
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 18:36
      nieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
      apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
      26.03.03
      bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
      Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
      ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
      kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
      dziecko 28.02.03.
      myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
      peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
      tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
      wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
      ur.30.04.2000
      Ja też dopisuję się do waszej listy ,chociaż zaglądam tu codziennie to żadko
      piszę ,bo przeważnie trzymam Mateusza na rękach ,albo karmię,a dość trudno pisać
      w takiej pozycji.Cieszę się że wątek tak ładnie się rozwinął.Mój synuś w dzień
      mało śpi,na szczęście w nocy budzi się tylko raz po czym zabieramy go do swojego
      łóżka i do rana śpi grzecznie z nami.Ale ja i tak jestem niewyspana i ciągle
      ziewam,ale to chyba wina jesiennej pogody.Napiszcie czy wasze dzieciaczki
      trzymają jeszcze zaciśnięte piąstki,bo mój jeszcze często zaciska i już zaczynam
      się bać czy to nie jest jakieś zwiększone napięcie mięsniowe? Teraz postaram się
      pisać częściej .Pozdrawiam was gorąco !
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 19:42
        tehanu(Marto) dzięki za żeyczenia zdrowia, na szczęście u Kuby nie ma kaszlu
        ani kataru, tydzień temu pediatra z ambulatorium dała mu Ospamox żeby zatrzymać
        rozwijającą się infekcję gardła (z gorączką) Jestem torba bo podałam zamiast
        zaczekać jeszcze dzień, bo na drugi dzień Kuba był zdrowy - możliwe że po 2
        dawkach antyb taka poprawa-wątpię, czyli obyłoby się bez, ale nie mogłam już
        przerwać. W piątek lekarka kazała już odstawić a w niedziele wieczór (wczoraj)
        dostal znowu gorączkę - inna pediatra nie dała już antybiotyku tylko
        groprinosin i tantum. zobaczymy. Najbardziej żal bo to zerówka ale Kuba jest
        mózgowiec, czytał już w wieku 4 lat, teraz czyta płynnie i liczy do 200, dodaje
        odejmuje do 20 czyli ma umiejętności jaki Ola z trudem osiągnęła w 1 klasie!
        Inez: Teżmam myślenice z tymi piąstkami. Jak śpi to ma lużne paluszki ale jak
        czuwa to zwykle zamknięte ale nie jakoś na siłę zaciśnięte. Lubi te piąstki
        pchać do bużki i wtedy cała się tak śmiesznie napina bo próbuje trafić. Myślę
        że to normalne. Nie pamiętam jak było u starszych dzieci ale wydaje mi się że
        trudno przeoczyć objawy jakichś poważniejszych zaburzeń. Oskarek mojej siostry
        w wieku 3 mies nie dżwigał główki z brzucha i nie dociągał ciągnięty za rączki,
        lekarki szalały, a w poradni rehabilitacyjnej popukali się w głowe, dodam ze
        chodził w wieku 9,5 miesięcy, czyli szybciej niż rówieśnicy robiący wszystko
        inne o czasie. Myśle że Mateuszek jest chłopak zdrowiutki. Jula wczoraj
        pierwszy raz utrzymała główkę ciągnięta za rączki a jest młodsza od twojego o 1
        dobę! I jeszcze się głośno nie śmieje. Każde dziecko ma swoje tempo. Pozdrówka
        Aga
        • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 21:28
          Hejka,
          co za dzien!!!!!! Pogoda piekna byla. Pojechalam na caly dzien w odwiedziny do
          mojej mamy, a Igi dostal takiej kolki, ze moja mama "zrobila mu dobrze" smile
          Pogmerala mu troche termometrem w odbycie i poszly mu i gazy i kupa, ktorej nie
          mogl z siebie wydusic od wczoraj. Po powrocie do domu lezal spokojnie w
          lozeczku i gadal sobie z karuzela HIHIHI
          Ja tez robie chrzest 16.10. Juz sie boje kolejnej wizyty calej rodzinki u nas
          (bedzie 16 osob), ale juz raz to przezywalam i bylo 18 osob. Pawel byl tez
          chrzczony jak mial okolo 2,5 miesiaca i bylo OK. My do chrztu Igora zaniesiemy
          w nosidle samochodowym wyslanym taka fajna poduszka biala i w blekitnym
          polarze o ile jeszcze sie w niego zmiesci, bo rosnie jak dziki. A jak nie to w
          czyms innym.
          Dori761 - wspolczuje z tym zasypianiem malego, ja wieczorem po nakarmieniu
          Igora klade go do lozeczka i gasze swiatlo. Pawel z zasady juz spi (tez sam
          zasypia od malenkosci). I szczerze powiem, ze nie wyobrazam sobie usypiania
          dzieci i to na rekach. Ale moze to minie. Zycze powodzenia. i to nie Ty jestes
          wyrodna matka, tylko ja ...
          trzymajcie sie cieplutko. Zycze wytrwalosci Aga
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 22:23
          Cześć dziewczęta!
          Fajnie, że po spokojnym weekendzie zrobił się ruch na forum.
          Moja mała też ostatnio zaczęła częściej marudzić i płakać. I chyba to nie jest
          kolka. Problemy z brzuszkiem.??? Najczęściej wydziera się w niebogłosy przy
          karmieniu. Początkowo je bardzo spokojnie, po 2 minutach robi przerwę i zaczyna
          koncert,po następnych 5 wraca do jedzenia. Miałyście coś takiego?

          My Zuzę chrzcimy i to juz niedługo, bo 24 pażdziernika. Na szczęście impreza
          będzie mała (około 10 osób). Strasznie nie lubię takich sztywnych uroczystości.
          Ale dla małej i dziadków wszystko robimy po bożemu.(Własny ślub
          zorganizowaliśmy w ciągu 2 tygodni, w przydrożnej kapliczce, w środku tygodnia,
          dla kilkunastu osób, kwiaty do wiazanki zrywaliśmy wzdłuż torów i było
          b.romantycznie - dalsza rodzina się obraziła, a jedna ciotka skomentowała"co to
          za wesele pod krzakiem", inni się pytali czy ksiądz chociaż był prawdziwy)

          Doris- też miałam problem ze strojem, ale dzisiaj moja mama zadzwoniła i
          powiedziała, że już zakupiła. Z tego co opowiadała, to mozna kupić strój do
          chrztu na każdą porę roku. Ona kupiła wersję zimową tzn.wszystko z polaru-
          czapę, sukienkę,pelerynę i spodnie? Jeszcze tego nie widziałam, ale mam
          nadzieję,że przyda się nie tylko do chrztu. Gdy będzie zimno, to wezmę jeszcze
          kocyk(normalny, domowy- niebieski?). Nie wiem jak wyglądają chrzciny, ale moja
          mama poszła do kościoła na zwiady i powiedziała, że dzieci są różnie ubrane
          tzn. kolorowo i są w różnym wieku. Większy problem mam z ubraniem dla siebie- w
          stare ubrania się niezmieszczę (jeszcze sporo kg na +) a w ciążowych juz głupio
          wyglądam. Nie mam też czasu na zakupy- mąż cały tydzień w pracy. A mama już nie
          kupi.

          Inez- zaglądaj i pisz jak najczęściej. Moja Zuza też zaciska piąstki. Za
          tydzień mamy mamy wizytę w szpitalu to dokładnie wypytam się o te piąstki.
          Pisałam już wcześniej, że Zuzią opiekują się też neonatolodzy, z czego jesteśmy
          zadowoleni. Na wizyty chodzimy zawsze z długą listą pytań no i oczywiście z Zuzą

          Bearbel- karmisz Danielka gdy tak długo śpi, czy nie budzisz go wcale?

          Wszystkim chorym dzieciaczkom i ich rodzicom życzymy zdrówka.
          Zuzia z mamą

          .
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 22:03
      hej!AGNIESZKO dzięki za słowa otuchy,ja chyba jestem przewrażliwiona,a jeszcze
      jak poczytam na forum niemowle albo na forum rehabilitacja to już zaczynam
      doszukiwać się niewiadomo czego.Mój starszy synek też tak zaciskał łapki do pól
      roku,albo i dłużej,a że chodziliśmy z nim do poradni patologii noworodka to
      tamta doktór ciągle mowiła że to już za długo i że trzeba to obserwować,ale nie
      wspominała nic o neurologu,ani rehabilitacji,może 4 lata temu jeszcze nie było
      takiej "mody",bo teraz rehabilitują chyba co trzecie dziecko,a swoją drogą to
      ciekawe jakie są skutki nie rehabilitowania nadmiernego napięcia?Opóżnienie
      rozwoju,czy póżniejsze problemy z nauką?
      My naszego mateuszka ochrzciliśmy jak miał 3tygodnie.Apblok współczuję ci
      szykowania takiej imprezy ja na szczęście mam już za sobą chrzciny na20 osób i
      odwiedki na 15 0sób.To jest koszmar szykowanie takiej imprezy,a najgorsze jest
      wymyślanie menu i zmywanie naczyń po imprezie he he he!
      Co do usypiania to zazdroszczę mamom których dzieci same zasypiają my musimy
      Mateuszka nosić,albo bardzo intensywnie bujac w wózku,a miałam nadzieję że choć
      jedno dziecko trafi mi się spokojne.
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 23:02
        Heyka wszystkim mamuśkom!!

        myszu13-nie budzę małego, gdy po kąpielce kładę go spać-to śpi w sowim
        łóżeczku, dopiero jak wezmę go do karmienia, to śpi juz do rana w naszym łóżku.
        I dopóki mały mnei nie wybudzi swoim słodkim cmokaniem-to spię jak zabita i nie
        wiem ile to już godzin minęło. A budzika sobie nie ustawiam-jestem szczęśliwa
        ze on tak długo śpi, a ja razem z nim. Moja koleżanka, której dziecko nie
        przybierało na wadze-tak było w okresie noworodkowym-musiala ustawiać budzik co
        dwie godzinki-i wybudzać małego do karmienia. Ja na szczęście ten problem mam z
        głowy-mały w ciągu 3,5 tygodnia przybrał 1,05 kg!! Pobija rekordy-ale chyba
        jeszcze nie ma nadwagi ha ha smile)) Tak na marginesie to z 3550 g w ciągu 12
        tygodni utył do 6650 g!!! Niesamowity grubasek, co? Urósł aż 9 cm. To moje
        dodatkowe 9 cm do kochania.

        Co do tematu chrzcin-to współczuję mamuśkom przygotowywania takiej imprezki-
        maluch mały ciągle wisiałby przy cycusiu a tu trzeba niemalże non stop w kuchni
        siedzieć-ja bałabym się ze nawet ziemniaków nie dam rady obrać dla tylu
        osób smile)))
        Roczek zrobię w domciu-bo lubię robić imprezki-ale na chrzciny wolałam nie
        ryzykować i zaprosiliśy gości do restauracji.Nie było nas wiele, bo 10 osób-i
        na szczęście koszta w stosunku do tego co było na stole-były naprawdę
        niewielkie. Myślę, ze w domu urządzana imprezka kosztuje bardzo podobnie. Na
        szczęście można jeszcze znaleźć niedrobie restauracje. Poleciła mi ją
        koleżanka, za co jestem jej wdzięczna. Więc jeśli mogę doradzić osobom, które
        obawiają się robienia chrztu małym niemowlaczkom - jeśli widzą kłopot w wieku
        dziecka-to jeśli tylko moga sobie pozwolić na taki wydatek- to szczerze polecam
        takie rozwiązanie.
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 23:40
          Ależ mi Was brakowało i ile postów przez te kilka dni.
          Byliśmy na weekend na Mazurach, M żeglował a ja u rodzinki zostałam na lądzie.
          Szkoda, że nie zobaczyłam nawet wody, ale może za rok uda się wybrać całą
          rodzinką??
          Co do chrzcin, to Zosia odbyła je miesiąc temu i to 430 km stąd!! U dziadków,
          my nie mialiśmy warunków w domu i cała rodzina za daleko. Ale teściowa do tej
          pory ma jakieś żale do tych chrzcin(jak to teściowe!) U nas zaprosiliśmy ponad
          30 osób i 5 dzieci!!! Zosia miała jeszcze ładną pogodę i była w sukienusi,
          których miała 2. Moja mama jedną uszyła a teściowa gdy się dowiedziała o tym
          koniecznie uparła się że musi kupić swoją. Tragedia, rodzice i teściowa w
          jednym mieście i to daleko od wnuczki, ciągle kłótnie.
          Peggy1 mówiłaś o spotkaniu w łazienkach i jakoś pomysł upadł, może jast jakaś
          mama odwiedzająca codziennie to miejsce, jeżeli tak to może nawet się widzimy a
          lepiej byłoby razem pospacerować.
          Dori761, dobrze, że uczysz Matiego usypiać samemu, czytałam o tej metodzie
          w 'Rodzice' że podstawą jest samodzielne zasypianie, wtedy i noce całe prześpi
          dzidzia. Zosia dobrze śpi od 23/24-7 karmienie na śpiąco i do 10. Ale czasem
          sama też nie chce zasnąć i troszkę ją tego uczymy, ale czasem nie wytrzymujemy,
          mówiąc 'ona taka malutka'.
          Tak długo czytałam Wasze listy że nie zauważyłam że trzzeba by już pójść spać.
          Magda
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.10.04, 23:45
          agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
          apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
          26.03.03
          bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
          Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
          ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
          kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
          dziecko 28.02.03.
          megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
          myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
          peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
          tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
          wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
          inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
          ur.30.04.2000
          • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.10.04, 08:45
            ka-wier napiasas ze jestes nauczycielem akademickim. no i stad moje ytanko: jak
            patrzycie na studiujace (ja-IV rok dziennie) mamy? chodzi mi o to ze wiekszosc
            wie ze bylam w ciazy (traktowali mnie barzdzo milo choc bez ulg) i nie wiem jak
            bedzie teraz - bo niektorzy sa zlosliwisad
            U nas tez sa ostatnio koncerty przy jedzeniu - karmie sciagnietym mlekiem i z
            butelka przy kacpra buzi potrafie spedzic nawet ponad godzine. no i jesze czas
            na to sciaganie... po jedzeniu tez koncert - zasypia jak sie zmeczy najczesciej
            na rekach. zazdroszcze mamom ktorch dzieci zasypiaja same... moj nie potrafi...
            A co do Lazienek to ja juz odpadam ze wzgledu na codzienne studia. najwyzej w
            wekendy i to bardzo chetniewink
            milego dnia lipcowki
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.10.04, 09:14
              hejka babeczki.

              mały zasnał beze mnie. mam nadzieję ze w końcu zacznie usypiać sam bez mojej
              pomocy, noszenia, itd.

              peggy. ja rzeczywiscie miałam kilka studentek w ciązy lub z maleństwami, nawet
              przychodziły tak na zaliczenia bo nie miały z kim zostawić. wiesz, traktuje je
              raczej normalnie, zawsze można sie umówić na zaliczanie, jak juz bedą gotowe. i
              jestem raczej pobłażliwa.
              była jedna dziewczyna, której historie traktuję jak osobista porażkę. przemiła
              dziewczyna, wiecznie zmęczona, spoźnialska, niedospana. w połowie 1 semestru
              powiedziała mi że ma maeńką córeczkę. to już wiedziałam skad zmęczenie. potem
              sie okazało, ze mąż zupłnie nieodpowiedzialny, nie zajmował się dzieckiem w
              ogóle, a jej rodzice nie mieszkali w tym samym mieście, do tego studia
              płatne. jakoś dałam jej zaliczenie, chociaz umawiałysmy sie ze 3 razy, w
              końcu zdała egzamin, w sesji poprawkowej. spotkałyśmy sie w listopadzie, jak
              szła ttttaaaaka smutna ze szkoły. powiedziała ze właśnie zabrała papiery bo nie
              daje rady, maż odszedł, ona musi pracować, a małą musiała oddać do przedszkola
              (ona miała wtedy 1,5 roku!!!!) i mówila mi to ze łzami w oczach. ja jej na to,
              że nich weźmie urlop dziekański, że sie jakoś ułoży... ona na to, pani magister
              ja już mam 27 lat , ja już tu pewnie nie wrócę, nie mam juz na to siły. i tak
              sie pozegnałyśmy.

              dziewczyny nie mogłam wtedy rozpocząć zajęć bo ryczałam. ja wtedy byłam w jej
              wieku i różnie sie w życiu układało, ale nigdy nie musiałam podejmowac tak
              ciężkich decyzji jak ta dziewczyna.

              dziś patrze na matki zupłnie inaczej. i to nie macierzyństwo otworzyło mi oczy
              ale ta historia. takiego małego heroizmu.
              nie mam rad dla zdajacych. myślę ze z każdym można się dogadać.

              mnie akurat postrzegają jako jędzę, ale sprawiedliwą....

              a mój mały teraz śpi. a ja walczę ze sobą- powinnam pójsć sie wykąpać a mam
              ochotę jeszcze z wami troche posiedzieć. ...

              dobrego dnia.

              aha, piąstki to tak do końca 4 miesiaca dzieci zaciskają. potem już można
              zaczać sie martwicsmile)).

          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.10.04, 08:48
            ale rozpisane forum! smile ja się ostatnio mało udzielam, bo wzięłam fuchę z pracy
            i jak Ania śpi, to ja pracuję. trzeba jakoś na te waciki zarobić wink

            u mojej też katarek w końcu mija. ale za to zafundowałam jej nową kontuzję. dwa
            dni temu poprawiałam Ani czapeczkę i mała szybko odwróciła główkę, a ja jej
            wsadziłam palec w oko sad nie tak po chamsku, ale dotknęłam opuszkiem gałki
            ocznej. oczko zaczęło łzawić, a potem ropieć. przemywałam je solą fizjologiczną
            i rumiankiem. wczoraj chciałam już iść do okulisty (przy okazji absurd:
            okulista państwowy nie ma miejsc, a prywatny łaskawie za dwa dni! nie wiem, na
            co idą moje składki zus), ale koleżanka poleciła mi przemyć oczko Ani... moim
            mlekiem. na początku zdziwiłam się, ale ponoć tak radzą lekarze i szkoły
            rodzenia. przemyłam więc i... poprawiło się. dziś już tylko troszkę cieknie.
            mam nadzieję, że już przechodzi.

            Agnieszka - aż mi ciarki przeszły, jak przeczytałam o Oli. brrrr. jak dobrze,
            że się w miarę dobrze skończył ten upadek. ja też miałam z siostrą łóżko
            piętrowe i moja sistra kiedyś schodząc z góry, spadła akurat na worek z
            naszymim żołnierzykami. miała cały tyłek pokłuty smile a ja kiedyś, śpiąc na
            górze, ponoć rzygnęłam na moją siostrę smile jak widać - dużo atrakcji takie łóżko
            przysparza wink

            my szykujemy chrzest w ten weekend. Ania "pójdzie" do chrztu w polarowym
            śpiworku z H&M (taki z naszytyn misiem). już teraz chodzi w nim na spacerki i
            jest super. cieplutki, milutki i ładniutki smile chrzciny robimy u teściów w
            Ustce, bo oni mają chatę (my raptem 36m2). tam zjadą moi rodzice i moja siostra
            z mężem (chrzestny) i córkami. obiad chce zrobić moja złota teściowa smile ledwie
            wywalczyłam, że zrobię chociaż ciasto i sałatkę. po weekendzie będę mogła zdać
            relację.

            moja Ania też zasypia w swoim łózeczku. zawsze po kąpieli dostaje cyca, a potem
            ląduje w swoim łóżeczku z przygaszonym światłem i włączoną karuzelką-pozytywką.
            zasypia u siebie, a budzi się już u nas, bo po nocnym karmieniu przeważnie nie
            chce mi się jej odkładać. teraz też dosypia u nas smile

            wrzuciłam na Zobaczcie trzy nowe fotki z minkami Ani (są pod linkiem Najnowsze
            fotki). te jej minki są zabójcze smile

            wracam do pracy, a o 17 mamy kolejny basen. miłego dnia!
            • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.10.04, 11:00
              Witam, dziś taki piekny dzień a my jeszcze w domu. Ale mała zasnęła więc
              poczekam ubraniem na dwór.
              Wordshop, czy my już nie spotkałyśmy się 'W oczekiwaniu" opowiadałaś drogę do
              Ustki a ja do Bobolic, okazało się że mamy podobną odległość do rodziców? Może
              tak, jeżeli to Ty to miło spotkać tu 'dawną znajomą'.
              Jestem zaskoczona, że Wy często piszecie tak wcześnie, ja zwykle wstaję o
              10, czy to znaczy, że mało śpicie, czy wcześniej się kładziecie? A może to ja
              jestem śpioch, bo kładę się ok północy i mam przerwę na karmienie zwykle o 7
              rano.
              Zazdroszczę Wam, że przesyłacie tu swoje zdjęcia pociech, a ja ich nawet nie
              mogę obejrzeć, nawet nie wiem czemu, poprostu się nie otwierająsad(
              Ka-wier, ta historia o Twojej studentce, też mnie wzruszyła, kiedy
              studiowałam, też nie maiałam lekko, ale napewno nie tak jak ona, mam nadzieję,
              że kiedyś wróci choć na zaoczne.
              pozdrawiam
              do wieczora
              Magda
              • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.10.04, 13:42
                ja studiuje diennie, rodzice tez daleko, dobrze ze maz odpowiedzialny - pracuje
                do 18 a co za tym idzie nie moze siedziec z malym. nie chodze na wyklady (no
                dobra na jeden) a jak ide na cwiczenia to przyjezdzaja do nas do domu kolezanki
                i sie opiekuja.zastawiam sie czy nie przejsc na zaoczne, ale troche mi zal.n No
                oczywiscie ciezko jest ale naprawde mi nieduzo zostalo (IV rok).
                A co do rannego wstawania - maly tez spi do 10 ale ja musze wstac wczesniej -
                cos w domu zrobic - no i od paru dni zaczynam sie oczywiscie uczyc. Mam
                nadzieje ze dam sobie rade. Mama ma zabrac do siebie malego w czasie sesji na
                kilka dni. Jestem w stanie zrozumiec ta dziewczyne ze zrezygnowala. Zwlaszcza
                ze rodzice daleko. Nawet baaaaardzo dlugie rozmowy telefoniczne nie pocieszja
                mnie. Mamy w sumie rodzicow meza ale oni pracuja i tez srednio moga pomoc. Mam
                nadzieje ze bedzie dobrze...
                • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.10.04, 14:07
                  trzymam kciuki. pamiętaj peggy zawsze mozesz zabrac dzieciaczka ze sobą na
                  egzamin. jeszcze nie widziałam zeby kogokolwiek to oburzałosmile)))

                  nie wiem, jakie macie zdanie na ten temat, ale są ciągle restauracje, sklepy,
                  bary, gdzie maluchy sa niemile widziane. czas to zmienić. ja wtarbaniam się z
                  wózkiem wszędzie, i jak amm problem z wjechanie=m do jakiegos urzędu to krzyczę
                  do urzędników, zeby przyszli mi pomóc wnieść wózek. wszystko można zmienic
                  małymi kroczkami.
                  a że ustawodawca, władza lokalna czy fryzjer nie dba o matki z dziećmi...
                  zawsze tak było- jak same nie zawalczymy to nikt nam za darmo w Polsce nie da.
                  proponuje rezygnować z odwiedzania miejsc do których nie da sie wjechać wózkiem.
                  w danii nawet w w muzeum jest meijsce gdzie mozna dziecko zostawić pod opieką i
                  samemu obejrzęc eksponaty.
                  kiedy u nas? za 100 lat.
                  pozdrawiam,k
                  • bearbel Re: zakazy, zakazy.... 05.10.04, 14:51
                    Wzruszające historie mam studiujących...mnie na szczęście udało sie zajść w
                    ciążę, tak jak planowałam tj. na ostatnim semstrze 5 roku-broniłam się w
                    szóstym miesiącu razem z moim syneczkiem-śmieję się ze już z niego mgr choć
                    jeszcze mówić nie potrafi smile Nawet mały pomógł mi w uzyskaniu najlepszych ocen-
                    byłam w domu na L4 i zamiast pracować, non stop uczylam się.

                    Trzymam kciuki za wszytkie studiujące mamuśki i życzę powodzenia i wytrwałości
                    w dążeniu do celu!!!!!!!

                    Faktem jest ze nie traktują mamusiek z wózkami za dobrze-ostatnio kawiarenka w
                    pasażu w hipermarketcie zabroniła mi wjechać z wózkiem!!!!!!!! Powiedzieli ze
                    mogę wejść, ale zeby wózek został na zewnątrz, tzn. za ogrodzeniem-parawanem.
                    Co Wy na to????
                    • ka_wier Re: zakazy, zakazy.... 05.10.04, 15:01
                      co ja na to: SABOTOWAĆ. !!!!!!!!!!!!!!!!! niech zyje pierwsze internetowe forum
                      matek walczącychsmile)))))))) moze zmienimy nazwę???????
                      • peggy1 Re: zakazy, zakazy.... 05.10.04, 15:31
                        jestem jak najbardziej za...
                        to moze powalczmy jeszcze z barierami archtektonicznymi - ostatnio bylam w
                        sklepie z artykulami dla dzieci do ktorego nie dalo sie wjechac wozkiem (3
                        wysokie schodki)
                        • megi122 Re: zakazy, zakazy.... 05.10.04, 17:13
                          Ja też coś dodam w tym temacie. W Galerii Mokotów, tej najsłynniejszej w
                          Warszawie a może i Polsce nie można karmić piersią na ławeczce!!! Można tylko w
                          wyznaczonych miejscach obok kibla. Spotkałam się kiedyś z mamą karmiącą w tej
                          klitce, która powiedziała mi, że poproszono ją by zabrała dziecko do karmienia
                          w miejsce wyznaczone, więc musiała karmić na stojąca, bo tam jest tylko jedno
                          krzesło. Dla mnie był to skandal i ten piękny sklep wiele stracił w moich
                          oczach. Ja już nawet nieraz karmiłam w kościele a w parku, norma że choć raz
                          dziennie. Ale tam jest zbyt elegancko. Co Wy na to?
                          • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 05.10.04, 21:10
                            Witajcie ,
                            Fajne "babie lato". A ja nawet nie moge wyjsc z maluchami na spacer przez
                            angine Pawla, ktora sie nie cofnela i nadal mu siedzi w gardle.
                            myszu13 - ja mialam cos takego, ze mi maly plakal z Pawlem, Jak sie pozniej
                            okazalo ... brak pokarmu albo za cienki. Dzieciak sie wkurzal, ze nie lecialo.
                            Ale jak Ty masz duzo pokarmu i jest OK, to nie wiem jaki jest powod.
                            inez21 - chrzest u nas jest na 17:15 w sobote, a goscie przychodza tylko na
                            kolacje i menu opracowane do perfekcji : 2 indyki pieczone, jakies salatki i
                            pozniej ciasto , a pozmywa zmywarka smile))))) wiec sie nie martwie.
                            Spada, bo mi Igi marudzi. Dobrej nocki Agata
                            • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 05.10.04, 23:09
                              Czesć wojujące mamuski!
                              Też wszędzie pcham się z wózkiem, a że wózek mam szeroki,to robię przy tym
                              sporo zamieszania. Narazie nie spotkałam się z nieprzychylnością, ale to pewnie
                              dlatego, że bywam w okolicznych sklepach, gdzie spotykam sprzedawczynie -
                              matki. A sama widzę po sobie, że zmieniło sie moje podejście do kobiet w ciąży
                              i matek z dziećmi. Wkrótce wybiorę się do centrum, a tam na pewno bedzie z czym
                              walczyc. U nas do największego sklepu z artykulami dla dzieci trzeba zejsc po
                              20 wysokich schodach. Wczesniej nie zwracałam na to uwagi. Jezeli matki nie
                              zaczną dzialac same, to nasze państwo "prorodzinne" na pewno niczego nie
                              zmieni. Niestety daleko nam do Europy.
                              Ka-wier- może staniesz na czele matek wojowniczek?
                              Peggy- co studiujesz? U nas na wyższych latach wykladowcy byli bardzo zżyci ze
                              swoimi studentomi i pomagali w trudnych sytuacjach. Z tym,że mój kierunek był
                              specyficzny-częste wyjazdy w teren i nikt nie był anonimowy. Fajnie, że możesz
                              liczyć na swoje koleżanki.IV rok-to juz z górki i zajęć pewnie coraz mniej.
                              Dasz radę.
                              Megi- i w której sukience chrzcilaś Zosię? ja tez pózno wstaję, ale też póżno
                              chodzę spać. Oboje z mężem jesteśmy nocnymi markami i przez pierwszy miesiąc
                              kąpaliśmy małą o ..........24. Chcieliśmy wcześniej, ale zawsze zastawała nas
                              północ. Teraz już jest lepiej.
                              Wordshop- jak oczko Ani? mleczko pomogło?
                              Mój mąż, dowiedzial się kiedyś, że mleko matki jest dobre na wiele rzeczy.
                              Któregoś dnia powiedzialam mu,ze wysmarowałam Zuzie mleczkiem ( Nivea Baby),to
                              był przekonany, że użyłam własnego.
                              Bearbel, Apblok- ja z karmienim to mam jazdę. Mała płacze dalej przy
                              karmieniu . A w nocy wstaję i budzę ją jedzonko co 4 godziny. Z tym budzeniem
                              też jest problem, bo mala nie chce wstać. Nie wiem czy te pobudki mają sens,
                              ale z drugiej strony boje się jej nie karmić. W pierwszym miesiącu musielismy
                              ją karmić co 2,5 godziny(godzina budzenia-10 minut karmienia), w tym miesiacu
                              co 3-4 godziny. Takie zalecenia lekarzy po tym epizodzie ze spadkiem wagi.
                              Pokarm mam , mała jest już okrąglutka, może powinnam odpuścić sobie to
                              karmienie nocne na siłę?
                              Dziewczyny dajcie znać jak dajecie sobie radę z chrzcinami.
                              Pa!
                              • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 06.10.04, 08:27
                                Cześć Mamusie!!
                                Mamy o co walczyć, ja miałam problemy z wysłaniem listu poleconego bo wszystkie
                                urzędy pocztowe no niestety ale uniemozliwiały mi wjazd wózkiem przynajmniej po
                                3-4 schody. I jak tu normalnie żyć, a co maja powiedziec osoby niepełnosprawne,
                                czy oni nie korzystają z urzędów pocztowych, bo z tego wynika.
                                W czoraj kupiłam Matiemu strój do chrztu, tzn nie taki typowy ale komplecik
                                niebieski z polarku do tego buciki białe i całość mnie kosztowała 100zł,
                                cholera nie wiem czy duzo czy mało ale przy tutejszych zarobkach to jest nie
                                mały wydatek, zwłaszcza że jeszcze kasa dla księdza no i oczywiście małe
                                przyjęcie w domu. Na szczęscie mama mi pomaga i ja mam tylko zrobić sałatkę, a
                                Ona się resztą zajmie.
                                Martwie się tym charczeniem małego, tzn zauwazyłam, że robi to gdy ma dużo
                                sliny, ostatnio cały się ślini i muszę go z tego powodu często przebierać, ale
                                chyba zaczne mu po domu zakładać sliniak.
                                Wiecie co zauwazyłam, ostatnio tak jak wczesniej pisałam uczę małego samemu
                                zasypiać i ma z tym nie lada problemy, zaśnie po wielu krzykach ale po paru
                                minutach zaczyna się dziwnie rzucać i się budzi, to tak wyglada jakby bał się
                                zasnąć, już nie wiem czy czasem nie zaserwować mu przed snem herbatki
                                uspokajającej. Zasypia ładnie i spokojnie gdy połozymy się obok niego, troche
                                marudzi ale jest spokojniejszy. Co o tym sądzicie.
                                Kończe, muszę cos porobić w domu i na spacerek póki ładna pogoda. Na szczęscie
                                obiad mam odgrzewanysmile Pa Pa Miłego dnia Wam i Waszym dzieciaczkom
                                • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 06.10.04, 09:49
                                  hejka babeczki.

                                  widze ze kazda ma jakies doswiadczenia ze schodkami, lub miejscami, gdzie
                                  czegos z dzieckiem/wózkiem nie wolno. pomylślę co mozna z tym zrobic...
                                  wiecie, mam doświadczenia z prasą i tpsąsmile))))))))))))))

                                  dori, mój staszek tez sam rzadko zasypia w nocy. dzieci się boją zapadającego
                                  zmierzchu- to trwa gdzieś do końca 4 miesiaca. poza tym potrzebują bliskości
                                  ale to wszystkie wiemy.

                                  buziaki na dobre dzień, mój mały bandyta własnie sie wybudza.

          • agni71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.10.04, 23:43
            To i ja sie dopisze smile

            > agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
            > apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
            > 26.03.03
            > bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
            > Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
            > ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
            > kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
            > dziecko 28.02.03.
            > megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
            > myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
            > peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
            > tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
            > wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
            > inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
            > ur.30.04.2000
            agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 9.07.04, Gabrysia -
            sze dzoecko, ur. 10.09.02r.

            My tez wkrotce chrzcimy Laure, 17.10. Balam sie, ze w samej sukience bedzie jej
            za zimno, wiec kupilam bialy kombinezonik na Allegro za niewielkie pieniadze.
            Wczesniej myslalam o beciku, ale corcia jest duza i pewnie juz zaraz by sie w
            nim nie miescila. Kombinezon kupilam troche za duzy, zeby go jeszcze
            wykorzystac na spacerkach. Ja nie mam tez sily na urzadzanie calej imprezy w
            domu, tym bardziej ze nie mam dziadkow do pomocy na miejscu. Dlatego obiad
            bedzie w restauracji, a pozniej tort, ciasta i kawa w domu. Ew. przygotuje tez
            cos na kolacje, jakby sie goscie zasiedzieli wink
            Jak czytam o karmieniach nocnych, to ciesze sie, ze ta moja druga corcia jest
            taka nietypowa, bo przesypia cala noc juz od dawna. Kapiel jest ok. 20.00,
            pozniej karmienie, odbijanie, znow karmienie, odbijanie i klade ja do lozeczka
            ok. 21.00. Sama zasypia (z paluszkiem w buzi niestety, probuje od 2 dni dawac
            jej smoczka ale wypluwa) i spi do 7-8 rano!
            Kolki tez nas ominely, ale ja przestrzegam dosc restrykcyjnej diety. Ostatnio
            byly po raz pierwszy sensacje zoladkowe (bardzo plakala, nie mogla zrobic
            kupki) chyba po zupie z dyni. Szkoda, bo bardzo lubie...Ale juz jem od jakiegos
            czasu smazone mieso, bo przez pierwsze 2 mies. tylko gotowane i duszone.

            Pozdrawiam,
            aga
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 12:06
      Czesc
      Mam pytanko na dzien dobry: wlosy myjecie dzieciaczkom specjalnym szamponem
      czy plynem do kąpieli?
      Pisze jedna reką, bo na drugiej Zuza wisi.
      Wroce pozniej.
      Miłego dnia
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 19:15
        ja myłam Anię w Oilatum i tym też myłam jej włoski. teraz myję ją mydłem, więc
        i włoski nim traktuję. wkrótce zamierzam myć szamponem, bo mydło chyba nie
        najlepiej robi włosom.

        czy smarujecie dalej po kąpieli dzieciaczki? ja smarowałam tylko ciekłą
        parafiną, a ostatnio przestałam i nie widzę różnicy.

        byłam dziś z Anią na szczepieniu. przy okazji dostałam dla niej kropelki do
        oczka. po mleku rzeczywiście się poprawiło, ale doktorka powiedziała, że ona
        nie wierzy w takie metody. aha - nie czytałam ulotki od szczepionki i okazało
        się, że nieprawidłowo ją przechowywałam (szczepionkę, nie ulotkę). zamiast w
        lodówie - w temp. pokojowej. i teraz odporność może nie być całkowita sad((

        z utrudnień dla matek/ojców z wózkami dodam najpopularniejszą w Gdańsku
        hurtownię artykułów dziecięcych - nie wolno tam wchodzić z wózkami. absurd.
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 20:05
          Witam, witam panie i panienki!
          Ja dziś kupiłam szczepionkę Infanrix IPV HIB za 160zł. Miałam do wyboru
          wziąć na dwa kłucia albo na jedno o 50zł droższą, wiadomo co wybrałam. Pierwsza
          szczepionka skojarzona kosztowała 60zł, jak każda jest o tyle droższa, to
          niezły wydatek. Przecież wiadomo, że nikt na zdrowiu diecka nie będzie
          oszczędzał, pewno dlatego tak drogo, jak wszystko dla dzieciaczków. Czy Wy
          również kupujecie skojarzone szczepionki?
          Myszu13, Zosię chrzciłam w sukience szytej przez mamę, czapeczkę zrobiła mi
          na szydełku, była śliczna, nawet dziś dziewczyna pytała mnie gdzie można taką
          kupić. W drugiej sukience porobiłam zdjęcia i było dobrze.
          Cieszę się, że choć na trochę wróciło lato, byłam dziś pół dnia na spacerze,
          drugą połowę kleiłam pierogi, taka 'matka polka' albo ,kura domowa' czy ja wiem?
          magda
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 20:08
          Cześć dziewczyny. Nie wiem jak dla was ale dla mnie to forum to jak zbawienie.
          Zawsze można coś fajnego poczytać. Szkoda tylko, że brak Krakowianek. Nie
          uważacie że spacery z maleńkimi dziećmi są strasznie nudne? Jak mi ktoś mówi
          jak to mam dobrze, siedze w domu i na spacerki chodze, nic bardziej złudnego. W
          domu robota goni robotę, a jak idę na spacer to nogi odpadają, bo Jula nie lubu
          leżeć w stojącym wózku i trzeba iść. Zresztą co wam będę tłumaczyć.
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 21:08
          cos mi sie poslalo za wczesnie. Myje Julkę mydłem nivea, przedtem też Oilatum,
          jest super ale włoski są jakby tłuste i nie pachnie tak ładnie jak po mydełku.
          Też nie oliwkuję od kiedy przestała się łuszczyć, resztą położna powiedziała ze
          się od tego odchodzi.
          Z kolkami chyba trochę lepiej, i strasznie fajny kontakt z nią jest, śmieje się
          jak klaun, do mnie i do dzieci też. Bardzo też się silna zrobiła, drut baba.
          Chrzcimy 7.10 i tez drże przed tym przyjęciem. Widziałam w Entliczku śliczne
          ciuszki do chrztu ale nie wiem czy warto na tę godzinę kupować coś czego juz
          nigdy nie ubiorę.
          Właśnie Darek mój zadzwonił,że mu pekła linka sprzegła w naszym autku i znowu
          wydatek, a do tego stoi na jakimś skrzyżowaniu i nie wie co ma robić.
          Dzieci starsze już ok, Ola zagojona prawie, tylko ten szef na dziąsłach musi
          się rozpuścić. Dentystka szkolna kazała iść do ortodonty, zadzwoniłam i pani mi
          powiedziała że na ten rok ma komplet, może po nowym roku!!! Bo to z funduszu.
          Pewnie poczekamy do dorosłości.
          Kuba w przedszkolu, więc mam większy luz. Przez kilka godzin czuję się jakbym
          miała tylko Juleczkę.
          Jestem za robieniem afery o utrudnienia dla matek z wózkami i miejsca do
          karmienia piersią!!! Wymyślmy coś razem.
          Na dziś dobranoc. Aga
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 22:45
      Cześ ć dziewczyny!Piszę o tej porze bo dopiero teraz mam spokojna chwilę dla
      siebie,nikt mi nie wrzeszczy nad uchem tylko słyszę chrapanie mężusia,hehehe! D
      zisiaj z okazj ślicznej pogody byliśmy w lesie na grzybach,grzybów co prawda nie
      nazbieraliśmy,bo chodzenie z wózkiem po lesie nie jest proste,ale i tak było miło.
      Ja szczepiłam Mateusza zwykłą podstawową szczepionką,bo doktór nic innego nam
      nie proponowała,następnym razem chyba sama spytam,
      Też bardzożałuję że nie ma tu dziewczyn z mojego miasta,fajnie byłoby wyjść
      razem na spacerek.Wiecie jaki mam sposób aby się nie nudzić w czasie
      spaceru?Czytam sobie książkę idąc powoli,coprawda ludzie troche dziwnie na mnie
      patrzą,ale przynajmniej mogę nadrobić zaległości w lekturze.Uwielbim czytać,a w
      domu przy dwójce maluchów nie ma na to za wiele czasu.
      Włoski maluszkowi myje mydełkiem,narazie są to bardzo wątłe włoski tak więc
      myślę,że szampon nie jest konieczny.
      No może już czas spać.Dobranoc!I do jutra!!!
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 23:19
        Jak się cieszę, że w końcu widzę wasze zdjęcia. Widziałam dzieciaczki
        wordshop, agnieszki33 i myszu13 śliczne są i mam nadzieję pochwalć sięswoją
        Zofiką w niedługim czasie.
        Ja śpać się jeszcze nie wybieram, poszperam tu jeszcze troszkę. Reszcie życzę
        milutkich snów
        Magda
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 23:55
          Hej Megi!
          Czekamy na zdjęcia twojej Zosieńki.Na "zobaczcie" znajdziesz też zdjęcia
          Danielka Bearbel. Miłego szperania.
      • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.10.04, 23:45
        Cześć babeczki!
        Mnie jak zwykle północ zastanie przy kompie. Zuza teraz ładnie śpi, ale
        wcześniej dała mi popalić. Po kąpieli jadła przez godzinę, przez następną
        machała bardzo intensywnie rączkami i nózkami i na koniec zwymiotowała
        wszystko. Wróciliśmy więc do rozbierania,mycia, jedzenia i ćwiczeń.
        Ja już chyba uzależniłam się od naszego forum. Jeżeli nie czytam, piszę, to
        chociaz sprawdzam czy nie ma nowych wiadomości.
        Książka to dobry sposób na samotne spacery. Ja chodzę z gazetą
        monotematyczną- kupuję w kiosku np "Dziecko" i idę nad zalew. Gorzej gdy wieje
        wiatr. Trochę glupio będzie się wyglądać zimą.
        Po kąpieli dalej smarujemy córę oliwką. Nie wiem czy dobrze.Nie słyszałam, że
        teraz od tego się odchodzi. Do kąpieli też używaliśmy Oilatum, a teraz Płyn do
        kąpieli z oliwką(nivea baby) i wydaje mi się, że po płynie skóra jest
        fajniejsza.
        Agnieszko- jutro masz chrzciny?
        Wordshop- jak Ania zareagowała na szczepionkę?
        Chyba juz skończę, bo północ bliska.
        Dobrej nocy.
        • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 07:02
          My tez kupilismy te szczepionke, tylko ze za 175zl...
          Dzis pierwszy raz zostawiam malego na caly dzien. Troche sie obawiam, ale mam
          nadzieje ze wszystko bedzie dobrze. Zycze milego dnia i koncze bo za 15 minut
          mam autobus.
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 09:16
            hejka.
            na razie co do bojkotowania mijsc gdzie nie mozna wejsć z wózkami, proponuję
            zaćząć sporządzać listę, ale rownież rozesłąć po innych forach edziecko apel o
            przyłączenie. postaram sie to zrobić, jak starczy czasu. wracam przecież na
            uczelnie i muysze sie przygotować...

            mam pytanie. zadałam je już na forum o pielegnacji, ale z 1 odzewem.
            staszek miał 2 dni temu wieczorem temperaturę w pupie 38,3. po odjęciu pół
            stopnia to i tak dużo 37,8. nie wiedziałam co zrobić, bo jadł normalnie no
            minimlnie mniej i gaworzył. kupiłam czopki ale nie podałam. w tym poscie z
            forum dziewczyna napisała że ona by zaraz wezwała lekarza albo przynajmniej
            poszła z dzieckiem następnego dnia.

            staszkowi temperatura zniknęła tak jak przyszła i nawet do głwoy mi nie
            przyszlo zeby iść do lekarza.
            a co wy byście zrobiły. jak myślićie co to mogło być?

            teraz zaczełam panikować. mały ma taką wysypkę na twarzy od paru tygodni, co
            nie schodzi po niczym, więc moze ma to jakis zwiazek? zamierzałam to
            skonsultowac na szczepieniach w przyszłym tygodniu, moze powinnam już teraz.

            i w ogóle jak to pisze to sie sobie wydaję strasznie nieodpowiedzialna.

            dajcie znać, pozdrawiam, k

            u nas p-a szczepionka 57, ale wzięłam też hibb- wiec 103
            druga ma być 120 (ale to chyba p[otrójna a nie ta z 5)
            • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 09:57
              k-wier, ja nie naleze do panikar, ale jesli chodzi o takie maluszki jak nasze
              zadzwonilabym po/do lekarza. Temperatura jest strasznie niezbezpieczna a stan
              niemowlakow moze drastycznie sie pogorszyc nawet w ciagu kilku godzin. Jak masz
              mozliwosc to zadzwon do lekarza, niekoniecznie trzeba isc, my tak mamy, lekarz,
              ktory przyjmuje nas w przychodni, jest rowniez lekarzem, ktory przychodzi do
              dzieci w kazdej chwili, czesto konsultuje z nim pewne rzeczy prez telefon i
              czesto to wystarczy. Wychodze z zlozenia, ze lepiej dmuchac...
              Tempo macie nieprzyzwoite, zagladam prawie codziennie, ale wciaz mam braki.
              Daniel jest kapany i myty od poczatku w delikatnej piance do mycia nmiemowlat
              firmy Skarb Matki, a glowe mu myje szamponem dla dzieci, jakims niemieckim. po
              kapieli smaruje oliwka i pewnie jeszcze bede smarowac, uwielbiam taki zapach
              dziecka. Oilatum tez mamy a soba, mlody mial jakies krostki i w szpitlu
              polecili takie kapiele, wystarczylo z 6 razy.
              Polecam film Vinci, prawie tak samo dobry jak dawne filmy Machulskiego.
              Warszawianki a moze macie ochote na kino, w przyszlym tygodniu graja Moj
              Nikifor.
              Jutro ide do fryzjera, postanowilam sie przeistoczyc. Kitka choc wygodna i
              idealna dla takiego leniuszka jak ja moze sie znudzic. Tesciowa, ktora jest
              goscinnie zaoferowala pomoc przy dziecku, takze sie wyrywam jutro rankiemsmile)))
              do uslyszenia
              • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 11:40
                ja z kolei jestem panikarą i pewnie bym zadzwoniła do lekarza po konsultacje.

                wczorajsze szczepienie Ania przeszła bezobjawowo (poza płaczem w czasie kłucia
                naturalniewink i mam nadzieję, że kolejne też będzie.

                ka_wier: a może tę kwestię miejsc nieprzyjaznych dzeciatym wrzucić w nowy wątek
                (np. na emamie)?

                niestety muszę kończyć, bo dziś zjeżdża moja siostra z mężem i córkami, a jutro
                moi rodzice i brat i ruszamy na chrzciny. muszę posprzątać i przygotować
                żarełko. a tak mi się nie chceeeeeeeeeee.... pewnie zajrzę tu wieczorem, a
                napiszę po weekendzie.

                trzymajcie się lipcóweczki!
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 11:46
      Cześć Mamusie!!
      Ale mamy dzisiaj brzydką pogodę, szkoda chciałam wyjść z małym na spaverek a tu
      pada cały czas.
      Wiecie co wczoraj wywołałam całą klisze ze zdjęciami z ciązy i tak je ogladam z
      wielkim sentymentem i wydaje mi się, że to mineły już wieki a to dopiero
      upłyneło niecałe 3 mieś. Wczoraj jak byłam na spacerku z matim to tak patrzyłam
      z wielką zazdrością na te brzuszki u kobiet które spacerowały po parku, pewnie
      sobie myslicie że zwariowałam, ale to był dla mnie najwspanialszy okres w moim
      zyciu, mimo obaw o małego i takich tam głupot jak przyrost wagi czy opuchlizna
      pod koniec ciązy. Teraz uwielbiam dotykac brzuszka mojej siostry, jest w 19 tyg
      i własnie wczoraj mi powiedziała że poczuła pierwsze ruchy maleństwa.Jejka jak
      to dawno było u mnie.Jeszcze po porodzie brakowało mi tego uczucia, a mały był
      juz obok mnie. No ale się rozkleiłam. Ale czy to nie było fajne??
      Ostatnio mały zrobił sie niejadkiem wcina w sumie po 120ml mleczka 3 x dziennie
      a wczesniej jadł tak co 3-4godz mam nadzieje, ze mu to przejdzie.
      Kończe bo maluszek obudził sie i wcina swoja rączke. Pa Pa
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 15:05
        hejka, dzwoniłam do pediatry. powiedziała ze jak nie wymiotuje to nie ma czym
        sie martwić. prawda jest taka że dziś wymiotowal ,ale raz bo go zaraz po
        jedzeniu połozyłam na brzuchu, zaczął stękać no i stało się... ale dzis
        tmperatury nie ma .

        byłam dzis na długim spacerze do mola (jakieś 2 kilomtry ode mnie) i tam mały
        sie obudził i zaczął wyć. powinnam była zatrzymać się i go nakarmić, ale nie
        chcę przeziębić piersi.już raz to miałam i płakałam z bólu. wiec biegiem do
        domu, a ten wył coraz abrdziej. więc prawie całą drogę niosłam go w 1 ręce (7
        kilo(). drugą pchałam wózek. przyszliśmy do domu, a ten nie chce cyca i ryczy.
        przetrzymałam go troche no i w końcu zjadł. ale mało.
        też jakoś tak od tygodnia je mniej. aż dostałam znowu nawału. Dori, może to
        normalne. Stachu jadł tyle, że ja jestem zdziwiona, ale może to normalne. może
        Mati i Stachu po prostu jedzą mniej.???

        co do twoich sentymentów Dori, to ja tak załuję ze to minęlo tak szybko.
        chciałabym cofnąć czas. na początku miałam dosć Staszka, był kimś obcym, ten
        instynkt troche we mnie dojrzewał. a teraz mi żal tych pierwszych tygodni kiedy
        nie traktowałam go z pełnym oddaniem i czułością. z drugim dzieckiem będzie
        inaczej, ale czuję jak te chwile ulatują, jak je tracę. Stachu jest coraz
        wiekszy niedługo juz nie będzie mnie potrzebował... tzn będzie chciał
        kieszonkowesmile)))

        Wordshop, Magdo. myślę włąśnie o założeniu watku na edziecku, ale np ja nigdy
        nie zaglądałam na ematkę, więc pomyślałam zeby założyc na kilku naraz, zebu
        przyłaczyły sie inne mamy i przyszłe mamy. oczywiście byśmy to firmowały jako
        wspólna inicjatywę. moze ułoże ładny post i zamieszczę tu do akceptacji, dobra?
        a moze macie jakieś propozycje???
        dobra, buziaki i na razie pa.

        aha dziś jedziemy wybierać kredens do kuchni., chcemy jakiś rustykalny bo cały
        dom jest w ty,m stylu. oj, zeby sie udało. bo ja ciągle na kartonach. a małe
        zacznie chodzic zanim sie obejrzę...
        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 15:37
          JA też zauważyłam ze mój mały je mniej-mam ciągle przepełnione piersi, moze to
          ten okres kiedy dzieci juz tak duzo nie potrzebują jedzonka, bo juz będą
          stopniowo mniej przybierały na wadze? Lekarka powiedziała ze do 3,4 m-ca dzieci
          tak duzo przybierają a potem juz o wiele mniej.
          My jutro obchodzimy swoje małe urodzinki 3 MIESIĄCE!!! Jedziemy na 4 dni do
          Zakopanego-wiec przez jakiś czas nas nie będzie.
          Trzymajcie kciuki obyśmy mieli ładną pogodę!!!
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 15:33
        Hey Mamuśki!!
        myszu13- ja nie budzę małego na nocne karmienia skoro tak dobrze przybiera na
        wadze tzn. ze wszystko jest ok. Mały naprawdę dużo przybiera na wadze, więc to
        chyba jest podstawowy wyznacznik tego czy budzić go czy nie. Zresztą on jak
        jest głodny-od razu daje znać o sobie-głośno mlaskając tak ze mama chcąc nie
        chcąc musi się obudzić surprised)

        megi122-ja też kupuję szczepionki skojarzone (6 w 1) pierwsza dawka u
        ordynatora kosztowała aż 200 zł-druga 150-no i trzecia może tyle samo a może
        trochę mniej, to się okaże. Ale tym samym trzecia dawka będzie ostatnią
        szczepionką aż do skonczenia przez Danielka 12 miesięcy życia.

        dori 761- pediatra mi powiedziała ze to charczenie przez zwiększone wydzielanie
        się śliny, która drażni gardełko-podobno dziąsełka już się rozpulchniają, a to
        wszystko przez ząbki, które na razie wyżynają się ale wewn. dziąsełka.
        Czym myjecie włoski?? Ja Johnsona mydłem w płynie top-to-toe. Jakie wasze rady?
        czy ten nivea baby z oliwką dajecie do wody w wanience, czy normalnie tym
        płynem myjecie??
        Co w końcu z tym oliwkowaniem? Ja to nadal robię-wydaje mi się mały wtedy taki
        odświeżony-zresztą on lubi te zabiegi masujące.

        Jak u Was wygląda sprawa leżenia na brzuszku?? Mój mały bardzo tego nie lubi.
        Robi kołyski-leży na samej klatce piersiowej nogi i ręce trzyma w górze, a to
        go bardzo męczy i wtedy strasznie się denerwuje. Kupiłam tę matę edukacyjną z
        lusterkiem-ale na razie to żaden patent na niego nie działa. Macie jakieś
        pomysły co z tym fantem zrobić?

        Pozdrawiam serdecznie
        Bearbel
        • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 17:33
          Cześć dziewczyny, właśnie jestem po lekturze postów mam chwilę ale jakoś chyba
          jestem rozkojarzona bo tyle chciałam wam napisać i nie mogę się zebrać

          Spróbuję po kolei,
          z leżeniem na brzuszku u nas są postępy Emka nie jest fanką ale leży coraz
          dłużej nawet się uśmiecha i podnosie główkę wysoko a niedawno się martwiłam że
          nie chce ... no bo wcale nie chciała podnosić no i dzisiaj mnie zażyła bo
          odpychała się się jedną rączką i nóżką aż myślałam że się przewróci na plecy
          Bearbel myślę że małemu na pewno się mata spodoba w okolicach 4 mies jak będzie
          mu się podobało leżenie na brzuszku

          My wciąż kąpiemy małą z głową w Oilatum głównie ze względu na nawilżoną skórę i
          tak na razie zostanie ... o przerwa podwieczorkowa smile)
          Ka_wier napisałaś o chwytaniu chwil i aż się uśmiechnęłam się jak przeczytałam
          o kieszonkowym. U mnie właśnie tak jest mała się uśmiecha jak do niej podchodzę
          i to jest urocze a starsza prosi o kieszonowe. A wczoraj jak ją przyprowadziłam
          z zajęć to aż się zapytałam czy nie lubi jak po nią przychodzę, bo jak mnie
          widzi to tylko zdawkowe cześć i aż miło wrócić to małego szkraba który na twój
          widok cały się pręży w uśmiechu.
          Wracając do starszej to może właśnie to jest część samodzielności nad którą tak
          od zawsze pracujemy.

          Ostatnio przeraziła mnie myśl, że tak zajmuje mnie życie moich dzieci i że może
          kiedy one będą już całkiem duże to ja nie będę umiała wrócić do mojego.

          Na razie pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy zwłaszcze te które musiały wrócić do
          szkoły albo pracy i życzę dużo sił i wiary w siebie, pamiętam jak sama musiałam
          zostawić Patrycję jak miała 2,5 mies, teraz na szczęście mam ten komfort i
          siedzę sobie z małą w domu, choć czasami myślę czy będę miała dokąd wrócić
          trzymajcie się ciepło Marta
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 16:58
      Cześć babeczki!
      Zuzia wprawdzie śpi' ale chciałaby złożyć najlepsze życzenia urodzinowe z
      okazji 3 miechów Ani i Danielowi. Dużo mleka.
      Bearbel- ja wlewam płyn do wanienki.Zuzia też lubi oliwkowanie, wpada w
      histerię dopiero gdy zakładamy czapę. Za brzuszkowaniem nie przepada. Gdy leży
      na brzuszku to przyciskamy jej pupę do podłoża i rączki wyciągamy do przodu,
      aby ćwiczyła główkę (zalecenia lekarza).

      Cdn ( mąż wraca )
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 20:38
        ja tylko na chwilkę, bo dostałam prace zlecone od pracodawcy i musze zasiaść...

        ale musze wam coś napisać. już chyba wiem skad ten stan podgorączkowy Staszka.
        on ząbkuje.!!!!
        nie ma jeszcze rozpulchnionych dziąseł czy spuchniętych policzków, tylko gryzł
        palec, koc, ślinił sie dąłam mu gryzak i gryzie. no to sie zaczyna...a dopiero
        co minęły kolki.... jeszcze dobrze nie umie chwycić gryzaka....

        co do kosmetyków- uzywamy oliwki nivea do wszystkiego, parafiny do smarowania i
        na razie nie zrezygnujemy bo w czasie smarowania masujemy go i robimy
        ćwiczenia, co się u nas nazywa: nogi roztańczone (bo obowiązkowo przy tym
        śpiewam)smile))

        dobrej nocki babolki.

        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 20:42
          >> co do kosmetyków- uzywamy oliwki nivea do wszystkiego, parafiny do
          smarowania i
          >
          oczywiście chodziło mi o płyn do kąpieli nivea, po cóz by nam była wtedy
          parafina.

          oj moja głowa...
          nadal dobrej nocy
          • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 22:18
            Hej kobietki,
            ale smutno na tym forum, piszcie troche o radosciach jakie macie z
            dzieciaczkami smile)))) Tyle w nich ciepla i szczescia, ze az chce sie o tym
            mowic!!! Moj Igi zaczal sie glosno smiac i piszczy jak mu cos sie podoba,
            podnosi sam glowe i plecy jak na nich lezy, zaczynam mu dawac dynie i jabluszko
            i jest fajnie. Pawel mi we wszystkim pomaga smile)) (o ile dziecko poltoraroczne
            moze pomagac hahaha)
            Ja myje Igorowi wlosy szamponem Johnson's baby z rumiankiem i bardzo go chwale.
            Dziecko nie ma pozniej za duzej ciemieniuchy po szamponie, bo po myciu mydlem
            zawsze jest gorzej. A smarowanie - parafina bo jest chyba jeszcze najlepsza.
            a szczepionki - panstwowe. Czyli bezplatne, bo nie ma na to kasy. Pawel tez
            mial panstwowe i zyje. A tak swoja droga to ja mysle, ze te platne szczepionki
            zostaly wymyslone tylko po to, zeby komus nabic kieszenie kasa, bo my w sumie
            tez bylysmy szczepione "panstwowymi" szczepionkami i zyjemy. Moze jestem
            nienormalna ale badzmy rozsadne i nie sugerujmy sie moda, tylko swoim
            przeczuciem, doswiadczeniami i pogadajmy tez z innymi, ktorzy wiedza cos wiecej
            na dane tematy.
            Trzymajcie sie cieplutko i duzo sloneczka i usmiechu zycze. Pa Agata
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 22:53
      cd
      czyli witam po przerwie!

      Bearbel- też kupilismy matę z lusterkiem. Narazie bawi się tatuś-najbardziej
      spodobał mu się słonik, bo dopiero po godzinie odkrył jego zalety. Zuza narazie
      dostrzega tylko lusterko i to gdy lezy na plecach. Myslę, że na większe
      zainteresowanie trzeba jeszcze poczekać.
      Aaaa..zazdrościmy wyjazdu i życzymy słoneczka.

      Ka-wier- też przychodzi mi termin ząbkowanie,gdy patrzę na córę-ślini się, non
      stop pcha ręce do buzi, ale już ...??? spróbuję podać gryzak
      A przy oliwkowaniu też mamy stały repertuar:"kulfon co z ciebie wyrośnie"
      Jak zakupy? Kredens wypatrzony?

      Megi- też kupujemy szczepionkę skojarzoną (hib?-5 w jednym). Dostępna jest w
      przychodni i kosztuje 120 zl.

      Jutro czeka nas straszny dzień. Jedziemy do szpitala na badanie krwi. Ciekawe
      skąd pobierają? Z nóżki? A w sobotę mamy wizytę u ortopedy. Dziewczyny macie
      juz za sobą badanie bioderek? Nam wyznaczono wizytę na 11 tydzień. A jak u Was ?

      Spokojnej nocki.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 23:20
      hej ja jak zwykle póżno,bo mały cały dzień płacze i nawet nie miałam kiedy
      napisać parę słow.Chociaż pogoda niezabardzo,ale też byliśmy dziś na spacerku i
      oczywiście też musiałam syneczka nieść przez pól drogi na rękach,no ale u nas to
      już tradycja.zadko się zdarza przespany spacer sad(((
      Mój Mateuszek też nie lubi leżeć na brzuszku,wogóle ostatnio jakoś dużo
      płacze.Nie ma kolek,ale i tak dużo marudzi i mało śpi,niestety nie ma
      regularnego trybużycia.
      Myszu my już byliśmy na bioderkach ,we wtorek drugi raz.Doktór nie był zbyt
      rozmowny,na szczęście powiedział,że wszystko ok,kazał tylko szeroko pieluchować
      i przyjśc do kontroli jak mały będzie chodził.Szczerze mówiąc to ja nie
      dostrzegam sensu w tym zakładaniu dodatkowej pieluchy,a wy to robicie?Myszu
      trzymam kciuki za maluszka żeby przeżył bezboleśnie pobieranie krwi!!!
      Pooglądałam zdjęcia waszych maluchów i też zamieściłam swojego,a oto i on
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16452946
      Szkoda że nie pomyślałam o starszym synku,ale może póżniej to nadrobię.
      goraco was pozdrawiam!Dobranoc!!!
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.10.04, 23:50
        Ja dziś spacerowałam w deszczu, akurat jak zniosłam wózek zaczęło padać, tak
        nie lubie wnoszenia na góórę, że spacerowałyśmy tak 3 godziny w mżawce.
        Inez, ja nie pieluszkuję i nigdy tego nie robiłam, mimo,że byłyśmy u
        ortopedy.Nic mi nie mówiono, a lekarka widziała jak jest ubrana,że tylko w
        pampersie. Wydaje mi się, że jak jest oki, to nie trzeba??
        Zakopanego zazdroszczę, czy będziecie chodzić po górkach? W zeszłm roku
        spotkaliśmy takiego 3mies. dzieciaczka pod Murowańcem, kto by pomyślał, że
        teraz ja mam takiego bąbla.
        idę spać, miłych snówsmile))

        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 08:48
          ach no i kupilismy kredens. piekny i cholera drogi 2,2. postarzany ma nawet
          dziury od korników hi, hi, hi.

          co do płatnych szczepień. to wiem tylko tylke że sa to bardziej oczyszczone
          szczepionki. zaszczepiłam nimi malego, ale tylko z tego powodu żeby miał mało
          skutków ubocznych (wysypka, temperatura). i wiem ze popyt napędza to ze one sa
          cholernie drogie i wkurza mnie to, jak wszystkich.
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 08:45
        Inez22, to koniecznie musze ci coś napisać.
        nasz dr Sieliwończyk od bioderek powiedział ze dodatkowe pieluchowanie jak się
        uzywa pampersów to za przeproszeniem o kant dupy potłuc (tak powiedział) że
        lepiej wykonywac jedno proste małe cwiczenie. jak przewijasz dziecko łapiesz je
        za kolana, ono ,ma taką pozycję zabkę, stópki na zewnątrz i leciutko te kolanka
        dociskasz na boki. i to podobno wystarczy zamiast dodatkowej pieluchy na
        bioderka.
        pozdrawiam, k
        • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 09:50
          Maly wczoraj caly dzien z kolezanka ale przezyl to chyba lepiej ode mnie.
          My tez kupilismy te mate z lustrkiem, a slonik bije rekordy zainteresowania u
          tatusia. Synek za to najbardziej lubi zyrafke. Odczepiamy ja od maty i
          zabieramy wszedzie ze sobaNapiszcie jak wam te chrzciny sie udaly. Moj Kacperek
          wcale nie plakal, a gdy polewali mu glowke woda powiedzial slodkie: aguuuuu. To
          rozbroilo wszystkich lacznie z ksiedzem.
          • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 10:14
            Dziś i u mnie pada a do wczoraj było lato! Ach co my będziemy robić jesienią?
            Chyba wpatrywać się w siebie i siedzieć razem przy kompie. Jula coraz
            fajniejsza, dalej się "gniecie" (wzdęcia i dręczy coś w brzuszku) ale rzadziej
            ją to pobudza do płaczu. Niestety utrudnia spokojny sen i trzeba polulać w
            wózku. Noce ok, pobudka na papu o 3-4 i 6-7 zależnie o której uśnie. do
            szczepienia idę we wtorek (12 tyg) i to będzie nasze pierwsze dtpi polio bo
            moja pediatra ma w nosie te przepisy i na 6 tyg szczepi tylko wzw i dobrze. Bo
            teraz dopiero wychodzą problemy neurologiczne! Może być tak że dziecko ma
            zaburzenia ale tego nie widać! Często te zwiększone napięcia wychodzą właśnie w
            2-3 miesiącu a szczepienie w 6 tykg może dodatkowo pogorszyć sprawę. Mam złe
            doświadczenia w rodzinie ze szczepieniami, na szczęście niez moimi dziećmi,
            więc jestem zadowolona że dopiero teraz ją zaszcepią. Też mi brak kasy ale
            wydam na szczepionkę płatną bo w niej są tylko błony komórkowe z antygenami a
            nie całe komórki - nie ma ryzyka że dziecko dostanie krztuśca lub tężca po
            szczepionce. Ola i Kuba byli szczepieni klasycznie i dobrze znieśli ale nie
            było wtedy alternatywy. Dodam że od początku szczepiłam ich na świnkę i
            różyczkę, mimo że wtedy nie było to popularne i jako jedyni nie przechodzili
            tych chorób gdy były epidemie w przedszkolu/szkole, za to na ospę nie ma
            szcepionki (teraz ponoć już jest) i chorowali koszmarnie w tamtym roku brrr,
            mają kilka dziurek, nawet na twarzy.
            Kolega jest chirurgiem i sam szczepił swoje dzieci, bo mówi że sam widział
            przypadki krztuśca w szpitalu!!!
            Dobra koniec smutków, Jula śpi, sama jestem w domu a to święto we wsi, trzeba
            się cieszyć, o słoneczko wyszło więc chyba popędzę bo ranek był koszmarnie
            ciemny i zimny.
            Ola ma dziś party piżamowe u koleżanki więc muszę kupić przyzwoitą piżamę bo to
            w czym śpi się nie nadaje do użytku, Ola lubi malować, zresztą robi to naprawdę
            profesjonalnie, często w piżamie i ma na niej śliczne ślady po farbkach
            witrażowych, przed którymi ostrzegam mamy przyszłych artystów - niczym ich się
            nie da sprać!!! Trzymajcie więc kciuki za udane zakupy!
            Kończę już, pozdrowionka. Zobaczcie też nowe zdjęcia Julanki Aga
            • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 11:38
              Dziewczyny, powiedzcie mi jak zrobiłyście odcisk stópek maluszków w gipsie.
              Chodzo mi o gips jaki użyłyście i w czym ten gips rozrobić i czy dziecku nic
              się na skórce nie stanie? Myślałam o takim gipsie do odlewów figurek dla
              dzieci, czy on różni się od gipsu budowlanego?
              Magda
              • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 13:26
                Hey e-mamuśki!!!

                agnieszka33-co masz na myśli pisząc o tym ze wychodzą rózne sprawy
                neurologiczne w 2-3 miesiącu?? Mój mały był niedotleniony przy porodzie, leżał
                potem ponad dobę w inkubatorze, więc stasznie się o niego martwiłam. Mieliśy
                konsultację neurologiczną by wykluczyć jakieś powikłania poporodowe (miał niską
                punktację Apgar-bo był bardzo słabiutki). Po konsultacji neurologicznej niby
                wszystko ok. Czy powinnam się czegoś jeszcze obawiać?? Czy dalej prosić o
                skierowania na konsultacje do neurologa??

                Danielek po USG ma niby wszyskto w porządku z bioderkami.Jeden lekaz nie kazał
                pieluchować drugi tak?! MAły ma często nogi szeroko rozstawione-więc nie chcę
                go dodatkowo obciążać i odparzać-przegrzewać, więc tej pieluszki już nie daję.
                Dawałam przez dwa miesiące i w trzecim na noc i uważam ze to juz chyba
                wystaraczy.

                Miał pobieraną krew z paluszka-tylko zapłakał--ale był naprawde cierpliwy-więc
                nie było źle. Zresztą on niemalże każde kłucie znosi wytrwale-jest dzielny smile

                Wracając do tematu szczepień-sa one podobno bezpieczniejsze i w niektórych
                krajach stosowane jako standard-u nas w Polsce jak zwykle trzeba za wszytko
                płacić. A wiadomo mamusie starają się zrobić dla swych pociech wszystko co
                tylko w ich mocy. Te szczepionki zalecane dla dzieci, które przeszły ciężki
                poród, były po nim osłabione itd. Muszę konczyć bo mały mi tu z boku
                koncertuje....mata juz się powolutku znudziła....
                • kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 15:31
                  Witam wszystkie lipcowe mamusie i ich dzieciaczki,
                  postanowiłam do Was dołączyć, choć narazie nie będę zbyt częstym gościem (mamy
                  nowe mieszkanie, w którym nie ma jeszcze linii telefonicznej, narazie czasami
                  łaczę się przez komórkę, ale z przyczyn finansowych nie mogę robić tego
                  codziennie). Kilka słów o sobie i moim kochanym dzidziulu. Polę urodziłam 1
                  lipca w szpitalu na Solcu. Jest zdrowym, bardzo pogodnym dzieckiem. Szybko się
                  rozwija, jest bardzo silna (główkę trzyma prosto od drugiego tygodnia), rośnie
                  jak na drożdżach, nie choruje (odpukać), choć ja już poraz drugi jestem
                  przeziębiona.
                  Mam pytanie do Tehanu. Czy miałabyś ochotę na bliższe poznanie?. Mieszkamy w
                  tej samej części Warszawy i jesteśmy w podobnym wieku. My mieszkamy na
                  Lazurowej i na codzienne spacery chodzimy na stadion WAT-u, który w zasadzie
                  położony jest w lesie. Ponieważ mieszkamy tu od niedawna nie mam w tej okolicy
                  żadnych znajomych, zwłaszcza takich, z którymi mogłabym spotykać się w ciągu
                  dnia. Jeśli miałabyś ochotę mogłybyśmy się spotkać (mój adres mailowy
                  k.gildner@wp.pl)
                  Pozdrawiam,
                  Kasia
                • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 18:43
                  bearbel napisała:

                  >
                  > agnieszka33-co masz na myśli pisząc o tym ze wychodzą rózne sprawy
                  > neurologiczne w 2-3 miesiącu?? Mój mały był niedotleniony przy porodzie,
                  leżał
                  > potem ponad dobę w inkubatorze, więc stasznie się o niego martwiłam. Mieliśy
                  > konsultację neurologiczną by wykluczyć jakieś powikłania poporodowe (miał
                  niską
                  >
                  > punktację Apgar-bo był bardzo słabiutki). Po konsultacji neurologicznej niby
                  > wszystko ok. Czy powinnam się czegoś jeszcze obawiać?? Czy dalej prosić o
                  > skierowania na konsultacje do neurologa??

                  nie mówię o takich przypadkach jak twój, który był konsultowany z neurologiem,
                  ale o takim jak mój - czyli dziecku, które miało do czynienia tylko z pediatrą,
                  który rzadko kiedy wcześniej przed 3 miesiącem wykryje nieprawidowości. Tak
                  usłyszłam od siostry, u której synka w 3 miesiącu wyszły problemy, tak jej
                  powiedział rehabilitant, u niej się okazało że to krzywica, więc po leczeniu
                  było ok. Więc nie masz się co denerwować.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 20:59
      Hej lipcóweczki!
      k.Ale się zdenerwowałam. Napisałam dłuuugiego posta. Wyslałam i ..........
      pojawił się napis, że system mnie wylogował. Oczywiście wszystko utracilam.
      Wrócę jak mi przejdzie złość- narazie nie mogę patrzeć na kompa.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.10.04, 23:31
      a ja chciałam coś napisać ale mój kochany kwękaczek się obudził.Chyba mu się
      dzień z nocą porzestawiał,wczoraj nie spał do 2-giej,myślałam że sie wścieknę,a
      dzisiaj zapowiada się na to samo.No cóż pozostaje tylko przyzwyczaić się...
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.10.04, 18:07
        czesc babeczki, mlody rozkosznie zasnal, tatus zabawia starsza, bez grzechu
        rzucilam sie na komputer, dzis odmieniona, z nowa fryzura, troche krotsza i w
        nowym kolorze, czuje sie tak "freszowo" POlecam, mala rzecz a cieszy. Nawet moj
        maz zauwazyl zmiany i rzucil mi komplement, co mu sie niezmiernie rzadko
        zadarza.
        Pisalyscie o miejscach, gdzie jest nieprzyjaznie dla matek z dziecmi, ja dzis
        chcialam pozytywnie. Bylismy dzis z przypadku w Folk hata w w-wie przy ul.
        Walicow, knajpka z polskim jedzonkiem, zreszat bardzo dobrym. Zawitalismy tam z
        cala gromadka, nikt sie nie krzywil, skierowano nas do sali dla niepalacych,
        zaproponowano menu dla Nadii, przyniesiono stolik do karmienia, konika na
        biegunach i klocki do ukladania. Szok! Oby bylo wiecej takich miejsc, gdzie
        mimo przygotowania wielu rzeczy pod dzieci naprawde jest przyjaznie i super
        obsluga. Mam zle doswiadczenia z San Marzano, szkoda gadac o szczegolach, z
        dziecmi nie polecam.
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.10.04, 19:15
      Cześć dziewczyny
      dołączam się do pozytywów, byłam dzisiaj w serwisie Peugeota z dwiema pannami i
      czekałam na naprawę prawie 3 godziny wszyscy byli bardzo ok mogłyśmy siedzieć w
      zacisznej sali starsza dostała batoniki ja mogłam spokojnie karmić małą,
      obsługa przychodziła do mnie ja nie musiałam nigdzie chodzić było ok

      A teraz z innej beczki MOJA MAŁA PRZEWRACA SIĘ Z BRZUSZKA NA PLECKI smile) i ma z
      tego radochę i ja też. Wczoraj byłyśmy u laryngologa żeby sprawdzić co z tą
      krtanią i powiedział że pod względem laryngologicznym wszystko jest w
      najlepszym porządku więc jeszcze nie wiem skąd to podduszanie, ale wydaje mi
      się że zdarza się to coraz rzadziej, no i jeszcze ortopeda. Na pierwszej
      wizycie powiedział nam że jest wszystko dobrze ale dla własnego spokoju
      chciałabym zrobić jej usg bioderek, warszawianki może znacie jakieś sprawdzone
      miejsce.

      Kasia ja mieszkam na Górcach i chętnie cię poznam niestety ze względu na
      starszą córkę najwięcej czasu mam tylko w środę.
      Pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy i ich dzieciaczki trzymajcie się ciepło
      Marta
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.10.04, 21:56
      Cześć dziewczęta!
      Może zrobimy dwie listy: miejsca przyjazne i nieprzyjazne matkom z małymi
      dziećmi?
      Ostatnie dwa dni były dla nas bardzo trudne. Wczoraj bylismy z Zuzą na badaniu
      krwi. Widok był nieciekawy. Jedna pani wbiła grubą igłę w dłoń, druga łapała
      spływające krople do probówki, a Zuza darła się w niebogłosy. Mialam ochotę
      wyrwać dziecko i uciec stamtąd. Na szczęście córę trzymał tata, a mnie
      wyproszono(chyba widać było moje przerażenie). Na koniec tata powiedział,
      że "niedobre panie zrobiły kuj kuj", a panie "to rodzice są źli".
      Dzisiaj mieliśmy pierwszą wizytę u ortopedy. Lekarz zrobił usg, obejrzał nóżki
      i stwierdził, że wszystko jest ok. Następną wizytę mamy za 6 tygodni. Pokazał
      nam jak mamy w pionie nosić dziecko (kłaść wysoko i spuszczać powoli pupę w
      dół,aż nogi rozjadą się do pozycji na żabę i tak nosić) i jak układać na
      brzuszku( tak jak pisała Ka-wier). Poza tym mówił, że zdrowe dzieci można
      profilaktycznie pieluchować do pół roku( 2 p. flanelowe na pampersa i na to
      body). On zalecał, ale jakoś tego sobie technicznie niewyobrażam. Do tej pory
      tego nie robiliśmy.

      Tehanu- Twoja Emma chyba jako pierwsza z grona przekręca się na
      plecki.Gratulacje od Zuzi.

      Kasinekg- witaj lipcóweczo.Zyczymy kabla i częstych odwiedzin. Jak znajdziesz
      chwilkę dopisz siebie i córę do naszej listy.

      Bearbel-współczuję Ci takich przeżyć. Dzieci, które po porodzie miały jakieś
      problemy są pod szczególną opieką i bardzo dokładnie przebadane. Na pewno
      wszystko jast w porządku.

      Megi -fajny pomysł z tym gipsem, ale nie wiem jak to można zrobić. My
      malowaliśmy stópki i rączki plakatówkami i odbijaliśmy na kartkach. Jakbyś
      dowiedziała się czegoś więcej, to daj znać.

      Agnieszko- jaką kreacje zafundowałaś Oli. Napisz jak wyglądają teraz takie
      imprezy. Może czas już zbierać informacje, by za parę lat nie wyjść na
      wapniaków.

      Ciekawe czy znów mnie wylogowali?
      dobrej nocki.
      • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.10.04, 23:16
        to jeszcze raz ja
        Myszu dzięki za gratulacje czekamy na następców smile),
        właśnie skończyłam oglądać Wzgórze nadziei i tam jest taka scena z płaczącym
        niemowlakiem na dworze w zimie, i chyba się starzeję albo to zasługa Emki bo
        strasznie mnie ruszają takie sceny i kiedyś, jak Patrycja była mała nie
        rozumiałam jak to jest że wszystkie maluszki sa ładne a teraz właśnie takie są,
        ale film ogólnie zrobił dobre wrażenie.

        Co do wizyt lekarskich to ja właśnie niedawno objechałam pediatrę aż siebie nie
        poznałam ale szlag człowieka może trafić zanim się czegokolwiek doczeka.

        My też do tej pory nie pieluszkowaliśmy Emki bo lekarz powiedział że nie ma
        takiej potrzeby ale chciałabym sprawdzić jej biodra na usg.

        A jeszcze chciałam powiedzieć że w sklepach papierniczych jest taka fajna
        glinka plastyczna dla dzieci, (nie mam na myśli play-doh), kupowałam starszej i
        myślę że nadawałaby się do robienia odcisków, Gips jest kruchy i dosyć długo
        schnie. My spróbujemy bo pomysł jest super, Ptrycja ma tylko odbite farbą

        dobranoc i kolorowych snów
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.10.04, 23:54
          Z tymi odciskami w gipsie to coś mi się ubzdurało, że od Was usłyszałam.
          Kupiłam już gips i mam dostać specjalny gips od siostry do odcisków szczęk, ale
          szczęi nie odcisnęsmile
          Zosia kiedy miała niecałe dwa miesiące przekręciła siędwa razy z brzuszka na
          plecki i powtórzyła to trzy razy a potem była spora przerwa i już myślałam że
          zrobiła się za ciężka na te akrobacje, ale dziś powtórzyła to jeszcze raz.
          Jednak nie robi tego jeszcze stale.
          Używacie przed szczepionką maści przeciwbólowej? np krem emla z lidokainą?
          Kasiu, witamy serdecznie na forum, czekamy na częstsze wizyty(Pola będzie chyba
          najstarsza)
          pozdrawiam wszystkich, Magda
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.10.04, 20:41
            hejka witam babeczki,
            widzę że tu straszna cisza i nie miałam pisac bo już powinnam być w łóżku.
            jutro zaczynam zajecia i powinnam sie wyspać, a cały weekend był do bani, bo
            Staszek nie dał nam spać i budził się i płakał. nie wiem czy to przez te ząbki,
            ale wszystko możliwe. a w dzień nie mogłam spać,, bo musiałam pisać i tak jakoś
            zleciało, ze padam z nóg.
            pozdrawiam, odezwę sie dopiero we wtorek bo jutro wrócę do domu koło 22. ponad
            14 godzin bez Staszka- jak ja to zniosę, jak zniosą to moje cyckismile))????
            paaaa, k
    • agnieszka33 Lista lipcóweczek 2004 10.10.04, 22:56
      Odnawiam listę i dodaje Kasię, która się nie wpisała:
      > agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04,
      Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r.
      > agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
      > apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
      ur. 26.03.03
      > bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
      > Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
      > ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
      > kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04
      > kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
      dziecko 28.02.03.
      > megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
      > myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
      > peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
      > tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
      > wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      > inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
      > ur.30.04.2000

      A to nowe fotki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16283557&a=16500114
    • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.10.04, 23:33
      I tak minął weekend. Przyznam się, że był to najgorszy chyba w moim życiu i
      wszystko przez to kochane forum. Basiu(Inez21) pamiętasz jak pisałaś o
      zaglądaniu na forum o rehabilitacji? No i właśnie zajrzałam i zaczeło się.
      Główkowanie... Przyznam że jako osoba poniekąd wykształcona (bilogia na UJ)
      powinnam mieć więcej rozumu. Patrzyłam na moją kruszynkę i wymyślałam najgorsze
      scenariusze:
      - zaciska piąstki (zamyka i otwiera)- pewnie ma wzmożone napięcie (WN)
      - dużo płacze (bo ma kolkę) - to samo
      - woli układać się na brzuchu z główką na prawo ( ale po zaśnięciu obraca)-
      asymetria
      - podczas karmienia wije mi się na rękach po czym puszcza bączka i się uspokaja-
      pewnie to też WN
      - nie śmieje sie głośno (uśmiecha się i piszczy z radości)- coś nie tak

      Słuchajcie, jeśli matka dwójki odchowanych już dzieci tak zgłupiała to co
      dopiero mamy pierwszego dziecka!!!
      Dziewczyny nie czytajcie tego, można naprawde oszalec!
      Moja biedna Juleczka jest okazem zdrowia, otrzeźwiałam gdy obejrzałam albumy
      ze zdjęciami Oli i Kuby. I co, piąstki też zamknięte zazwyczaj, Ola w wózku
      wygięta w przecinek - akurat się prężyła na bączka pewnie, i tak dalej.
      Już nie będę wariować i tobie Basiu też radzę!
      Koniec z pesymizmem. Moje dziecko jest meteopatką, jak słoneczko to grzeczna,
      jak deszczyk marudzi. Wcale się jej nie dziwię.
      Z nowych umiejętności - pedałuje nogami tak że wychodzą autentyczne kółeczka
      stopami. Tak ze dwa razy dziennie leży w łóżeczku pod karuzelą i się bawi -
      wali misie rączką i raz nawet zawróciła karuzelę, aż się tatuś śmiał.
      Wyciągałapki do grzechotek ale nie umie chwycić, jak się jej włoży to pakuje do
      buzi. Zauważyłam zaczerwienienie dziąseł w okolicy polączenia dziąsełek z
      wargami i zarys ząbków pod dziąsłami na przodzie więc dlatego tak się ślini!!!
      Dżwiga się ciągnieta do siedzenia, a traz podniosła też pupę i stanęła na
      nogach, na 2 sekundy bo zaraz jej się załamały. Gapi się w telewizor! Odwraca
      głowę jak ssie pierś i zalewam ubranke więc musze wyłączać.
      A poza tym stosuje metodę zaklinaczki i to działa!!!!!! Dziś już po pierwszym
      podniesieniu i położeniu przytuliła się do podusi i sama zasnęła, ze dwa razy
      podeszłam i dotknęłam główki jak zajęczała! Gorzej w nocy, bo nie wiem czy mogę
      takiemu maleństwu odmówić piersi?
      Z tymi obrotami to mam podobnie jak któraś z was pisała - zrobiła to najpierw
      raz potem przerwa potem dwa razy i teraz znowu przerwa ale się nie martwię bo
      wysoko na rękach się dżwiga, więc to tylko kwestia załapania o co biega.
      Dobra idę lulu bo późno. Miłych snów i do jutra.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.10.04, 23:55
      Hej kobitki!
      Fajnie Agnieszko, że odnowiłaś listę. Teraz wyraznie widac, że jeszcze dwie
      pociechy skończyły trzy miechy. Lauro i Staszku wszyskiego mlecznego.
      Nam weekend minął szybko i boleśnie. Zuza strasznie marudzila, plakała, nie
      chciala jesc i non stop pchała sobie rączki do buzi. Może to faktycznie
      ząbkowanie. Jutro mamy wizytę w szpitalu i zobaczymy, czy lekarze to potwierdzą.
      Megi- w przychodni pielęgniarki powiedziały mi, że szczepienie Hib jest
      bezbolesne( ???)
      Agni- w podobny sposób chcemy urządzic chrzciny. Kościół-restauracja-dom.
      Kolacji nie przewiduję. O której godzinie masz chrzest?
      Ka-wier- Ty już na dobre wróciłaś do pracy? Napisz jak zorganizowałaś karmienie
      i jak to wytrzymały Twoje cycki. Zuza wczoraj zrobiła sobie głodówkę, a ja
      myśłałam,że piersi mi eksplodują. Następnym razem pewnie poratuję się
      laktatorem.
      Pracujące Dziewczyny- kiedy wracacie do pracy?
      Pa!
      • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 09:15
        Cześć dziewczyny!!
        Jestem dzisiaj zła, nbuzowana a to dlatego , że wczoraj jakiś głupkowaty lekarz
        odmówił mi zbadania Matiwego. Zacznego od początku. W sobote o 22 Mati zaczął
        się dławić i płakać, charczał tak jakby miał cos w nosku zakropliłam mu nosek i
        to chyba pomogo i tak było co 2 godzin przez całą noc, ale rano było jeszcze
        gorzej, więc wpakowalismy sie w auto i do szpitala. Tam miał dyzur lekarz
        rodzinny, który po zorientowaniu się do jakiej przychodzi nalezymy odmówił
        zbadania małego bo stwierdził, że mamy jechać do innej przychodzi dyzurującej.
        I wiecie co mi odpowiedział na moje pytanie a co gdyby dziecko miało temp? że w
        takim wypadku wzywa się pogotowie, i przypomniała mi się ta sytuacja z forum.
        No wiecie co byłam zła jak cholera jak miałam wytłumaczyc małemu dziecku że ma
        oddychać buzią nie noskiem. Przecież on ma obowiązek zbadania dziecka. Dzisiaj
        od rana dzwoniłam do szpitala, dzwonie o 11 do dyr na skarge. A co gdyby to
        było naprawdę cos powaznego przecież mólby mi się udusić przez ten czas.Może
        jestem pod wpływem emocji, ale nie zostawie tak tego bo twierdze, że lekarz po
        to jest lekarzem i ma zasrany obowiązek tak samo jak du.. do srania żeby zbadać
        pacjenta a już 3 mies dziecko.
        A tak wogóle to stara bieda.
        Ja do pracy nie wracam, nie opłaca mi się po odebraniu mi składek i po
        zapłaceniu żłobka czy tez opiekunki wychodze na to samo co bym miała na
        wychowaczym a tak to przynajmniej jestem przy małym.
        Tak mysle dziewczyny, że może te kłopoty z małym to sprawa suchego powietrza,
        jak sa dobre nawilżacze i czy one spełniają tą swoją funkcje? Dzisiaj jeszcze
        będę starała skontaktowac się z laryngologiem i zobaczymy może Mati ma nosek do
        przeczyszczenia. Ale jestm zła!!
        Kończe i napiszę jak to wszystko się skończyło. Miłego dnia i buziaki dla
        Waszych maleństw.
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 09:38
          Jakis feralny weekend za Wami dziewczyny, nastepny bedzie lepszy! U nas weekend
          bez ekscesow, maz zabral sie za niedzielny obiad i roboty domowe, wiec jestem
          zadowolona. Mlody grzeczny, wyjatkowo, tylko starsza corcia troche upiorna, jak
          sie okazuje widze przebijajace sie trojki, ponoc bardzo bolesne. I wszystko
          jasne, zeby sa duzym problemem, mecza sie wszyscy. Moja corcia dostala zeby
          bardzo pozno, bo okolo 10 miesiaca, wszystkie jej humory wczesniej zganialam na
          zabkowanie i w efekcie zuzylismy 3 tubki masci, ale zawsze sie uspokajalasmile))))
          Ja z drugim dzieckiem sie wyjatkowo sie wyluzowalam, diety juz dawno nie
          trzymam, jem co chcem i wlasciciwe wszystko. Nie kapie daniela codziennie,
          chocby nie wiem co, nie prasuje juz ubran itp. Z Nadia bylo troche ksiazkowo.
          Coz do pewnych rzeczy trzeba dojrzec, tylko po co ja sie wtedy tak klocilam ze
          wszystkimi, bo przeciez wiedzialam lepiej...
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 11:40
        my już po chrzcinach. kiedy jechaliśmy do kościoła, zaczął padać deszcz, padał
        przez całą ceremonię, a jak wyszliśmy była tęcza. było więc podwójne lanie smile
        jak ksiądz polewał Ani główkę- ta się zaczęła śmiać smile impreza się udała -
        teściowa naszykowała ful pysznego jedzenia. teraz jeszcze dojadamy to, co nam
        dała "na wynos".

        Ania chyba też się przymierza do ząbkowania: ślini się i ciągle je łapki. też
        chce już siadać, a nawet jakby stawać!

        myślałam, żeby wrócić do pracy, jak mała będzie miała 6 miesięcy i zacznie jesć
        coś poza mlekiem. teraz "popracowuję" w domu. biorę mniejsze zlecenia z mojej
        firmy. ale na mysl, że mam komuś obcemy zostawić małą, robi mi się źle.
        może weźmieny niankę, a ja będę pracować w domu. będę mogła mieć ją na oku i
        jednocześnie więcej zarabiać... to jeszcze kwestia nierozwiązana.
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 12:53
          Dziś Zosi małe urodzinki 3-miesięczne. Niestety z tej okazji była na
          szczepieniu ale całe szczęście nie płakała, faktycznie Infanrix jest
          bezbolesny, nawet bez maści dziecko tylko kwęknęło.
          Wczoraj natomiast zapisaliśmy Zosię na basen. Jestem pełna obaw i na
          wczorajszym zebraniu miałam najwięcej pytań. Nawet spytałam trochę beszczelnie
          o kwalifikacje, ale to przecież dla bezpieczeństwa. Zosia jak na razie jest w
          grupie najmłodsza. Zapisaliśmy ją do dwóch szkół naraz i zobaczymy gdzie jest
          lepiej. Już któraś mamusia chodzi z maluchem na basen, nie pamiętam która,
          powiedz jak to wygląda. A tak na marginesie to może są mamy z Wawy chętne na
          basen z maluchem. My byliśmy na Ursusie, choć mieszkamy na mokotowie ale tam
          jest nowiutki basen i przyjemnie. Jak ktoś chce mogę dać namiary na te dwie
          szkoły.
          Dziś zimno i nie wiem czy się wybierzemy na spacer? A wy chodzicie w taką
          pogodę?
          pozdrawiam, Megi
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 13:40
            ehjka babeczki, tak mój stachu skończył w weekend 3 miesiacesmile))))))) ja
            wypiłam piwko, a włąsciwie pół a Grzesiek aronióweczke. było miło i romansowo,
            mały spał...

            a dziż jak pamiętacie- miałam jechać do pracy ... i jak przyszłam na pociąg to
            sie okazało, ze obsunął sie most i nie jadą zadne pociągi a te co jadą mają
            objazd przez kościerzyne.
            wiec nie dojachalam do pracy i pierwszy raz wypadnie w przyszłym tygodniu. bo
            ja tylko 1 dzien w tygodniu pracuję, bo tak jest na uczelni.
            a stałam na tym dworcu, i wiało i padało... koszmarna ta pogoda.
            byliśmy dziś na spacerze pół godziny bo i było tak zimno. ale pojedziemy po
            południu na spacer (sic!) do supermarketu, bo lodówka pussssssta. i muszę kupić
            wkładki laktacyjne- czy wy też ich ciągle używacie?
            a co do szczepionki, to koleżanka była z synkiem, brała te prywatne i mały
            dostal aż 3 zastrzyki! myslałam że te prywatne są trochę skumulowane i jest
            tylko 1 zastrzyk? napiszcie co wiecie... czyzbym się myliła. stachu ma go
            dopiero za 2 tyg. wiec jeszcze przez to nie przechodziliśmy.

            pozdrawiam,k
            • afryka11 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.10.04, 10:39
              czy ktoś wie, w jaki sposób umieścić zdjęcie naszego Cudeńka w necie, aby cały
              świat mógł Go podziwiać?
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 13:54
            aha, Megi 122, co do spacerków to pediatra nam zaleciła koniecznie zeby
            przynajmniej na 20 minut dziecko zabrać na spacer i darowac sobie tylko w
            mrozy. powiedizął tez że jak sie nie chce to w wózek, opatulić i okna
            pootwierać albo na balkon. to hartuje maluchy.
            ja na razie chodzę, chociaz dzis strasznie zmarzłam. musze zaczać nosić
            rekawiczki...
            • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 14:22
              sto lat, stachu! smile
              szczepionka Infarix, którą ja kupiłam dla małej, była podana za jednym kłuciem.

              kilka informacji o basenie: zarówno szatnia, jak i woda w basenie jest
              ogrzewana. byłam do tej pory na 2 zajęciach: głównie oswajanie dzieci z większą
              wodą i pokazywanie chwytów bezpiecznych w wodzie. w wodzie siedzi jeden rodzic,
              a drugi może krążyć wokół basenu, robić zdjęcia, zagadywać dzidzię itp. w mojej
              szkole jest 2 prowadzących: facet z brzegu prowadzi zajęcia, a babeczka chodzi
              między nami w wodzie i pomaga i patrzy, czy wszystko jest ok. megi - jeśli masz
              jeszcze jakieś pytania - napisz.
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 14:57
                Magdo, hej, napisz mi ile ta szczepionka kosztowała, bo mi mówili ok 120 i nie
                wiem czy chodzi o tę samą. bo może infarix to jakas inna, a ja koniecznie chcę
                mu zrobic tylko 1 wkłucie.
                • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 15:20
                  ja płaciłam ok. 160 pln. kłucie było w udko. nie było skutków ubocznych.
      • agni71 Re: chrzest 13.10.04, 00:17
        myszu13 napisała:

        > > Agni- w podobny sposób chcemy urządzic chrzciny. Kościół-restauracja-dom.
        > Kolacji nie przewiduję. O której godzinie masz chrzest?

        O 12.00. Troche sie boje, jak to bedzie, bo ostatnio nam karmienie wypada
        wlasnie ok. 12.00, czasem blizej 13.00. Wymyslilam sobie, w dniu chrztu
        nastawie sobie budzik i obudze mala na karmienie wczesniej niz zwykle (ostatnio
        budzi sie dopiero ok. 8.30) i pozniej sprobuje ja nakarmic ok. 11.00.

        aga
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 23:30
      Hej dziewczęta!
      Paskudny ten dzisiejszy dzień. Ja sobie darowałam spacerek. Troche wykonczyła
      nas wizyta w szpitalu. Mała waży juz prawie 6 kg i mierzy 64cm. Wyniki krwi
      wyszły tak sobie i dostala cały zestaw witamin. Teraz oprócz wit D i Cebinu
      Multi (którym zwraca) ma brać żelazo i kwas foliowy. Nie wiem jak to wszystko
      podawać.Z moich obliczeń wychodzi,że w sumie muszę dziecku witaminową chemię
      dawać 10x/dobę. Poza tym dostaliśmy skierowanie do chirurga. Coś jest nie tak z
      pępuszkiem (wcześnij było ok). Od tygodnia jest zaczerwieniony i lekko
      spuchnięty. Strasznie się tym wszystkim denerwuję.
      Agnieszko- o co chodzi z tą metoda zaklinaczki?
      Dori- też zastanawiam się nad nawilżaczem. Może to dobre rozwiązanie.
      Ka-wier- pisałas wcześniej o nawilżaczu, czy Tobie to urządzenie pomagało i czy
      polecasz zakup? Aaa u nas ta szczepionka kosztuje 120 (5 w 1)i jest to jedno
      wkłucie w nóżkę- ceny sa zróżnicowane (zależy od miejsca zakupu). A wkładki l.-
      tak
      Megi- Wszystkiego naj dla Zosienki od Zuzy ( to już szósta jubilatka w tym
      miesiącu)
      To narazie.
      Zdołowana mama Zuzi
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 23:55
        Witajcie, dziś po raz drugi. U nas właśnie skończyła się imprezka z okazji 3-
        miesiączków. Przyszła chrzestna Zosi wujek i Kajtek, faceci wypili flaszkę a my
        z siostrą robiłyśmy odcisk stópki w gipsie. Polecam wyszedł pięknie zrobiłam w
        nim dziurkę i mam piękny obrazek. Mała przy tym okropnie się rozpłakała bo
        akurat była przed kąpaniem, głodna i rozkojarzona, bo to zamieszanie i w
        ogóle... ale warto było. Właśnie ona bardzo się denerwuje gdy jest sporo ludzi
        w domu i jakiś szum. W domu nigdy nie jest cicho a ona i tak wyczuwa gości.
        Co do szczepionki to faktycznie infanrix jest najdroższy ale jedno kłucie
        (bezbolesne prawie) a koszt w aptekach ja spotkałam od 120-170. Następne to
        będzie ta sama szczepionka więc koszt znów ten sam.
        Wordshop, dzięki za wyjaśnienia co do basenu. Powiedz jeszcze czy nie boisz
        się mokrych uszków jak je dosuszyć?
        Kończę bo znów późno i posprzątać po imprezie trzeba
        papa
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.10.04, 23:59
      Cześć dziewczyny!Znowu mieliśmy zepsuty internet przez weekend i nie mogłam
      nawet tu zajrzeć,ale za wami tęskniłam!
      Gratulacje dla wszystkich maluszków które skończyły już 3miesiące!Alez ten czs
      szybko leci.
      Agnieszka33 ja ciągle doszukuję sie jakichś dziwnych chorób i objawów,prz
      pierwszym diecku też tak było,ciągle wymyślałam ,że napewno ma jaakieś
      zaburzenia neurologiczne itp.teraz też doszukuję się dziury w całym ,a zwłaszcza
      jak pozaglądam na forum i poczytam posty o zwiększonym napięciu,albo
      asymetrii.Już nawet staram się głośno nic nie mówić żeby nie wyjść na histeryczkę.
      Kingha-ja też ostatnio myślałam o ty że przy drugim dziecku jest się bardziej na
      luzie ze wszystkim z kąpielą ,wychowaniem,karmieniem itp.Jak sobie przypomnę
      rygorystyczną dietę jaką trzymałam karmiąc Maćka,a on i tak miał niesamowite
      kolki.Teraz jem właściwie wszystko(z wyjątkiem produktów mlecznych) i Mateusz
      nawet nie wie co to kolki na szczęście.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 00:10
      Widzę że są tu same nocne marki.
      Megi fajnie ciże mialaś imprezkę może my tez zrobimy 20tego,to niezły pomysł.
      Myszu nie martw się,napewno jutro będzie lepszy dzień.
      życzę dobrej nocy wszystkim i do jutra.
      A mój synuś znowu nie śpi!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16422791











      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 12:34
        myszu13 - rozumiem, że jesteś kłębkiem nerwów. w końcu zdrowie dzidzi jest
        najważniejsze. ale nie martw się na zapas. może leki zaczną szybko skutkować i
        będzie można je odstawić. był czas, kiedy Ania była faszerowana wieloma lekami
        (na śluzowate kupki). tu akurat okazało się, że leki nie pomagają, więc je
        odstaiłam. a czemu robiłaś badanie krwi? miałaś jakieś podejrzenia, czy tak na
        wszelki wypadek? co do podawania - zobacz, które leki można mieszać z pokarmem.
        ja większość rozpuszczałam w mleczku i podawałam łyżeczką.

        my też w zeszłym roku kupiliśmy nawilżacz, bo miałam problemy z gardłem. nie
        zauważyłam wielkiej różnicy, ale drobną owszem. myślę jednak, że dla malucha
        taka różnica będzie zauważalna. właśnie zaczął się sezon grzewczy i powietrze
        jest strasznie suche. za parę dni wracamy do nawilżacza.

        megi122 - pytałam o uszka prowadzącyc. oni mówili, że można je zamaczać, że nic
        złego się nie wydarzy. jestem jednak sceptyczna i nie szaleję z tymi uszkami.
        jesli mała ma mokre uszka - osuszam je wacikiem lub rożkiem chusteczki
        higienicznej.
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 12:16
      Cześć Dziochy!!
      Jak tam mija Wam dzień?? Pogoda fatalna, niby świeci słoneczko ale wieje jak
      diabli, może popołudniu wyjdziemy na jakis krótki spacerek z moim M bo teraz
      nie chce mi sie taszczyć wózka z drugiego pietra, a to cholerswo ciężkie jak
      diabli. Wczoraj ważylismy Mateuszka waga 6300, rosnie jak na drożdżach.
      Ostatnio nas budzi swoim gadaniem, także mój M nie zaspi do pracy. My powoli
      szykujemy impreze, w piatek mam jeszcze spotkanie z księdzem no i
      spowiedź,jestem tylko ciekawa jak mały będzie się zachowywac w kościele. Musze
      mu przestawić porę jedzenia bo akurat je pomiędzy 18-19 a tak mamy chrzest. No
      i obawiam sie zimnicy, bo w kościołach zazwyczaj nie grzeją, na szczęscie my
      mamy w takim małym kościółku, także chyba nie bedzie tak źle.
      Mati robi sobie w nocy przerwe w snie na gadanie,i chodzimy z zapałkami na
      powiekach. Zasypia o 20 i śpi do 1 w nocy a puxniej pobudka co 2-3 godzinki.Mam
      nadzieje, że mu sie to znudzi w krótce.
      Dzisiaj idziemy kupić nawilżacz, bo chyba jednak te jego duszenie to z powodu
      suchego powietrza. No i jak tak dalej pójdzie to bedziemy kupowac nową
      karuzelkę, bo ta juz ledwo wytrzymuje, a własciwie to pozytywka.Mateusz
      krzykiem daje znać, że juz nie gra więc ja mam dość po całym dniu nakręcania i
      wysłuchiwania, chyba kupie sobie dodatkowo jakieś zatyczki do uchasmile
      Dzisiaj mi sie pierwszy raz zdarzyło, że haggisy przeciekły bokiem, w środku
      była pielucha sucha a mały cały przemokniety z boku. Sprawdzałam czy może źle
      załozyłam ale wszystko było ok. Mam nadzieje, że to pierwszy i ostatni taki
      wypadek bo inaczej to będziemy musieli zmienic pieluchy.
      Wiecie jak mi brakuje takiego wieczoru sam na sam z moim M, niby kładziemy
      małego spać o 20 ale zawsze na każdy ogłos czy ruch małego lecimy do niegoi
      patrzymy, czy wszystko ok. Także chyba poczekamy na ten wieczór kiedy on sam
      zacznie biegac na randkismile
      Kończe, musze coś porobić w domu.Pa Pa Miłego dnia
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 12:56
        Cześć kobitki
        Miałam właśnie dziś szczepić Julę, bo stuknęłowczoraj 12 tygodni, a tu klops,
        lekarka sobie wyszła bo miała jakiś nagły przypadek, a ja z tym wózkiem,
        zimnica taka, Jula naubierana jak na syberię, w polarkowy pajac, kombinezon,
        śpiwór zimowy czapę, wkurzyłam się na nich i na siebie, bo mogłam tam
        zadzwonić, ale to się pierwszy raz zdarzyło a już do tej przychodni chodzę 6
        lat z dziecmi.
        Dori w sprawie przeciekających pieluch to nie reaguj tak szybko, ja używam
        pampersy i teraz jest cała afera na forum Niemowlę bo te nowe tak właśnie
        ciekną , matki są wkurzone bo muszą dzieci wybudzać w nocy i przebierać, bo aż
        na plecy jest mokro, a wiadomo czym się to kończy - koniec spania! Ja na razie
        używam Pampers Total care stare i nie ma problemu z sikaniem, ale kupa
        regularnie wypływa tyłem i muszę wędrować z małą nad wannę, gdzie w powietrzu
        odpinam pampers i wyczyniamy akrobacje,żeby nie ubrudzić łebka przy ściąganiu
        body - koszmarek, na przewijaku jest jeszcze gorzej- i pod kran lub do wanienki.
        Co do wieczorów z mężem, to szybko przywykniecie do obecności dziecka, na
        początku to faktycznie trudno się wyluzować przy maluchu postękującym przez
        sen, ale z czasem już to nie stresuje. Nam to nie przeszkadza, bardziej mi
        przeszkadza nadmiar uwagi ze strony męża bo jak karmię to jestem totalnie
        benadziejną kochanką hi hi. Zresztą nie powiem żeby rodzenie dzieci pozytywnie
        wpływało na komfort współzycia.
        U mnie słoneczko za oknem więc humorek dopisuje, mała słodko śpi w łóżeczku,
        usypianie trwało dziś 5 minut, więc jestem cała dumna z siebie. Pytała któraś o
        metodę zaklinaczki: W tVP2 jest program w soboty o 8.50 pt Zaklinaczka dzieci i
        ja stosuję metodę usypiania "podnieś i połóż" która jest rewelacyjna, wpiszcie
        w wyszukiwarce zaklinaczka i znajdziecie, albo wedżcie tu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=16448477&a=16524720
      • edalia Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 13:02
        Witam wszystkich. Mam na imie Edyta. Jestem mamą Kacperka (ur. 03.07.2004).
        Mały rosnie jak na drozdzach: wazy 6200 i ma 62 cm. Trzymany za raczki w
        pozycji na plecach nie unosi jeszcze główki, martwie sie. Czy wasze dzieci rwą
        sie do siadania? Mam nadzieje ze przyjmniecie mnie do swojego grona.
        Pozdrawiam smile
        • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 13:19
          witaj edalia!!! widze ze pojawil sie kolejny Kacperek (ja tez mam synka
          Kacperka) smile
          coraz rzadziej tu zagladam bo srdnio daje sobie rade: zajmowac sie malym,
          zajmowac sie domem, chodzic na uczelnie i jeszcze sie uczyc w domku. Ktos
          zapytal jak zorganizowac sobie karmienia pracujac (w moim przypadku chodzac na
          uczelnie). Karmie malucha piersia w nocy i rano (bo najczesciej zaczynam kolo
          poludnia), potem ktos karmi moim sciagnietym mlekiem. Svciagam w nocy no i w
          dzien na uczelni. Jak narazie maly nie odmawia konsumpcji z cyca w nocy.
          Wieczorem dostaje najczesciej flaszke Bebika. No i jakos to narazie jest.
          Gorzej z czasem ktorego mi non stop brakuje. Wiem ze jeszcze gorzej bedzie w
          sesji...
          Widze (czytam)Ze mooj Kacper to jeden z najmlodszych (mamusia zreszta hcyba
          tez...). Wszystkim 3miesieczniakom skladam najszczersze mleczne zyczeniasmile
          A co do siadania to moj sie absolutnie nie rwie - ale czy yo nie za wczesnie?!
          pozdrawiam i ide sie óczyc smile papa
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 14:22
            hejka babeczki.
            ja mam w tym samym domu dziecko szwagierki o 18 dni od Staszka młodszą Julkę.
            i ona dopiero zaczęła dzwigać głowę (Stachu od początku, lekko nią chybotał,
            ale trzymał, więc sie nie martwcie, wyczytałam ze to wszystko jest +/- 1
            miesiac. niektóre dzieci sa bardziej sprawne a inne mniej. to sie potem
            wyrówna, jak będą robili konkursy na picie piwasmile))))

            co do nawilzacza to ja akurat bardzo sobie chwalę bo już drugi sezon udaje mi
            się przetrwac bez anginy, dobre to tez dla alergików bo jest mniej kurzu w
            powietrzyu. a jak mamy katar to dolewam trochę olejku i po katarze.

            peggy a ty stasznie dzielna jesteś. ja też nie mam czasu. poprosiłam ciocie
            zeby zajmowała sie Staszkiem w środy przez 3 godziny i wzieliśmy dziewczynę tez
            na 3 godziny na wtorki. to trocxhe odpoczne, chociaż przyznam szczerze ze
            troche sie boję oddawania Stszka. no ale nie mogę być kwoką...

            pozdrawiam, i cieszę sie ze grono lipcowych mamusiek sie powiększa.
            • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 14:56
              JA nie mam wyjscia i w czwartki zostawiam Kacpra na 11 godzin!!! W inne dni na
              troche mniej bo na czesc wylkadow nie chodze. Narazie przychodza kolezanki ale
              od listopada bierzemy opiekunke. Mamy pania z polecenia z ktora mam sie spotkac
              w niedziele. Nie mam pojecia o co ja spytac - no wlasnie - podpowiedzcie.
              To forum mnie uzaleznia. Siedze z otwarta ksiazka, noga bujam kolyske (moze
              zasnie to obiad zrobie - miec trzech facetow do wykarmienia to ciezka sprawa),
              i zamiast sie óczyc to czytam no i pisze.
              Juz mamy ponad 300 postow. Ciekawe z ile dni smile dojdziemy do polowy tysiacasmile))
              Pozdrawiam maluszki i ich mamusie
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 20:48
                np wez panią na spacer i daj jej do prowadzenia wózek i zobaczysz na co ona
                zwraca uwagę, czy nie wjeżdza w dziury i jak się stara. jak ją wypytasz to i
                tak nic z tego nie wyniknie bo tego nie zweryfikujesz. poproś ją o przewiniecie
                dziecka. zapytaj co mysli o biciu dzieci? (i wręcz wcale nie powinna
                odpowiedzieć że jest przeciwko!)zobacz jak wygląda- jakie ma paznokcie- czy nie
                za długie... jakie ma doświadczenie, czy ma swoje dzieci...
                powodzenia.
              • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 21:04
                Cześć dziewuszki
                mała wykąpana właśnie zasnęła, starsza z tatą w drugim pokoju a ja na forum.
                Pozdrawiam nową emamę lipcówkę i przesyłam życzenia dla wszystkich
                3miesięczniaczków-solenizantów dużo zdrowia i miłości smileskładamy razem z Emką.

                Dzisiaj byłam na spacerze razem z moim M (który wziął sobie wolne) i Emmą w
                wózku, starsza córka była w szkole i czuliśmy się jak byśmy byli sami. Nawet
                Jarek (mój M) zażartował że wyglądamy jak młode małżeństwo, no jesteśmy średnio
                młode stażem ale duchem ... no i dzień byłu słoneczny i cudny.

                Dziewczyny które muszą zostawić swoje maluszki z kimś obcym, Peggy, chciałam
                wam opisać mnie osiem lat temu, kiedy Patrycja miała 2 miesiące i musiałam ją
                zostawić z opiekunką, a przewinęło się ich od tamtej pory sporo.
                Sama w obcym mieście, nowa praca, nowa sytuacja - pierwsze dziecko, zero
                znajomych, totalny stres. Przyszła do mnie kobieta pierwsza i ostatnia, to
                miala była jej pierwsza praca, nie miała referencji ani żadnych listów. Była
                ciepła, bardzo polubiła Patrycję, opiekowała się nią jak własną córką i
                szczerze mówiąc dzięki niej przetrwałam ten okres, do dziś pamiętam jej imię
                choć byłyśmy razem 10 miesięcy.

                Peggy oczywiście nie czuję się ekspertem ale zaufaj intuicji, zobacz czy ta
                osoba jest zainteresowana dzieckiem czy mówi tylko o sobie, możesz zapytać jak
                poradziłaby sobie w konkretnych sytuacjach, czy np. umyła ręce zanim weźmie
                Kacperka, jak mówi o własnej rodzinie - w takich rozmowach często wychodzą
                prawdziwe cechy, wierzę że będzie dobrze, choć z perspektywy czasu wiem że mama
                jest najważniejsza nawet dla 8-latki
                pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy, życzę dużo sił i zdrowia dla maluszków
                a formum rzeczywiście uzależnia nawet jak nie piszę to zawsze czytam smile o mała
                się właśnie zbudziła - ale wyczucie
                • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.10.04, 23:24
                  E-koleżanki cześć!
                  Dzięki za wsparcie.
                  U nas powoli kształtuje sie rytm czuwania i snów. Małą kąpiemy ok.19,potem
                  karmienie i Zuza zapada w dłuuugi sen( do 24).Następna pobudka o 5 rano i 9. Za
                  dnia jeszcze bywa różnie, ale generalnie śpi na spacerze. Ze stałej wczesnej
                  pory kąpania jesteśmy z siebie dumni-przez pierwszy miesiąc kąpiel wychodziła
                  nam......o 24.
                  Dzisiaj w nocy obudziło mnie cmokanie. Wstałam i zdębiałam: Mała miała oczy
                  duże jak 5zl, rozkoszny uśmiech na twarzy i kciuk w buzi. Ssała tak
                  intensywnie,że aż zrobił się czerwony. Coraz częściej pakuje sobie ten palec do
                  buzi np. po karmieniu, gdy leży na brzuchu, gdy noszę na rękach. Smoczek
                  sprawdza się tylko na spacerach, w domu wypluwa.

                  Inez- ja też dużo czytam o różnych chorobach.I jak to bywa, gdy się czyta opis
                  choroby, to wszystkie objawy pasują. Wiem to i dalej czytam. Chociaż teraz
                  staram się unikać wszelkich poradników medycznych by nie wpaść w paranoję. W
                  ciąży przeszłam samą siebie-czytalam wykłady dla ginekologów. Nie wiem jak to
                  wytrzymał mój gin.

                  Wordshop- badanie krwi zleciła nam neonatolog, bo Zuzia wydała jej się zbyt
                  blada( pediatra powiedział, że oni zawsze badają krew i wg niego wygląda ok).A
                  poza tym ja pod koniec ciaży mialam słabe wyniki krwi. Dziewczyny łykajcie
                  preparaty witaminowe dla kobiet karmiacych.

                  Dori-kupilas nawilżacz? My na pampersy zawsze zakładamy body- wtedy się mniej
                  zsuwają i rzadziej bywaja niespodzianki

                  Ka-wier, Wordshop- jak długo musi pracować nawilzacz? Cały czas?

                  Edalia- witaj na forum. Moja Zuza nie rwie się do żadnych ćwiczeń( no
                  chyba ,,,,że ten kciuk to jakies osiągnięcie)

                  Peggy- w książce "Pierwszy rok z życia dziecka" są przykładowe pytania jakie
                  zadaje się kandydatce na opiekunke i jest opis na co warto zwrócić uwagę w
                  czasie rozmowy. Jeśli nie masz tej książki, a byłabyś zainteresowana to daj
                  znac -spróbuję przesłac te sensowniejsze pytania.
                  To chyba tyle na dzis. pa.
                  • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 08:53
                    Hej babeczki!!
                    Na początku witam nową mamusie lipcowąsmile
                    Ja od wczoraj walcze z przeziębieniem, i martwie się żeby tylko nie zachorował
                    mi Mati zwłaszcza, że w sobote chrzestsadTa pogoda jest dobijająca w tamtym
                    tygodniu prawie 20 a dzisiaj -1 i jak tu nie chorować.
                    Kupilismy nawilżacz taki zwykły na grzejnik, ale zamówilismy też inny
                    pożądniejszy, chociasz kobieta w sklepie nam powiedziała, że ona stosowała ten
                    ceramiczny do pokoju dziecinnego i jest się sprawował.
                    Mati mi własnie zasnął po porannej sesji z karuzelką. Ooo jednak nie pospał za
                    długosad
                    Zauwazyłam ostatnio, że mój Mati przestał typowo gurzyć tylko teraz jak sobie
                    opowiada po swojemu to strasznie przeciaga i wydaje okrzykismile czasem sie
                    smiejemy, że krzyczy ej, ej i najczęsciej słyszymy takie yyyyyyyysmile no i
                    uwielbia siedzieć jak się go podciaga za rączki,ładnie już trzyma główke, choc
                    nie raz mu jeszcze sie kiwa ale wtedy jest taki zadowolony i wygląda na bardzo
                    dumnego z siebie a przy tym tak zabawnie marszczy czoło.
                    No i oczywiście kto by nie zobaczył mówi czysty Tata a Twój ma tylko nos i
                    wiecie co szlag mnie trafia, bo ja własnie chciałam, żeby nosek miał po tacie.
                    O wczoraj była mopja siostra była na kontroli u gin jest w 19 tyg słyszała
                    bicie serduszka i jak się ruszasmilechciała zobaczyć płeć maleńswta ale sie
                    ułożyło w poprzek i nie było takiej mozliwości. Ja pamietam, że wiedziałam
                    kiedy mój synuś zmienił pozycje było to w 29 tyg i wtedy strasznie mi kopał
                    wątrobe, jak mi tego brakuje,a teraz jestem kopana ale zazwyczaj w plecy jak
                    brzdąc lezy w naszym łózku.
                    Nie zanudzam Was więcej, bo znowu zaczyełam wspominać, no ale co ja moge na to
                    że ciąża była dla mnie najwspanialszym okresem w zyciu. No nie licząc
                    teraźniejszości kiedy mam synka przy sobie po drugiej stronie.
                    Pa Pa buziaki dla Waszych maleństw a dla Was pozdrowienia

                    • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 09:45
                      Cześć!
                      Witam nową lipcóweczkę. Edyta - może dopisz się do listy "porządkującej"
                      mamusie z tego forum? Skopiuj ją do swojego postu i dopisz się alfabetycznie.

                      agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04,
                      Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r.
                      agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04
                      apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko
                      ur. 26.03.03
                      bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04
                      Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
                      inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
                      ur.30.04.2000
                      ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
                      kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04
                      kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
                      dziecko 28.02.03.
                      megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
                      myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04
                      peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
                      tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
                      wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04

                      myszu - nawilżacz idealnie powinien chodić non-stop. jednak my włączamy go
                      tylko na noc.

                      dziewczyny - nie wiem, co robić, bo Ania cały czas gnie się do siadania. jak
                      się ją położy na pleckach, to podnosi główkę (jakby chciała zrobić ćwieczenie
                      na mięśnie brzucha). jak się ją posadzi półleżąco, to się podnosi do siadania.
                      czy już ją sadzać (trzymając za rączki lub podpierając)? czy to nie za wcześnie
                      dla kręgosłupa?

                      ciekawa jestem, jakie macie wózki? pamiętam etap poszukiwania wózka. stałam się
                      prawdziwym ekspertem. największy apetyt miałam na Inglesinę, Mutsy, BebeConfort
                      albo BebeCar. W końcu (ze względów finansowych i na wagę, ponieważ wnoszę wózek
                      na IV piętro) kupiliśmy Deltim Focus. Ogólnie jestem z niego zadowolona. Jak na
                      swoją cenę jest ok. Minusem jest zacinający się i skrzypiący stelaż.

                      dori761 - ja najfajniej z usg wspominam dwa widoczki: stopki "biegające" po
                      brzuchu i profil dzidzi ssącej palec. oba mam nagrane na vhs smile u mnie też mała
                      podobna jest do taty, a po mnie ma tylko zadarty nos.

                      miłego dnia!
                      • agni71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 23:54
                        wordshop napisała:

                        >
                        > dziewczyny - nie wiem, co robić, bo Ania cały czas gnie się do siadania.

                        U nas podobnie. Ja na razie jej nie sadzam, jedynie czasami w lezaczku oparcie
                        podnosze wyzej, ale na krotko.

                        > ciekawa jestem, jakie macie wózki?

                        Ja mam po starszej corce Implast Roy, ale marzy mi sie Emmaljunga smile

                        aga
                    • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 09:46
                      hejka.
                      Dori, zamiast takiego ceramicznego nawilżacza lepiej mokry ręcznik kłaść na
                      kaloryferach, taki mały ma małe pole "rażenia".nawet eektryczny trzeba stawiac
                      blosko łóżka zeby dało efekty.
                      ja takiego elektrycznego uzywam 2 godziny przed snem, a potem włączam nad ranem
                      koło 5. wstajemy o 7. wieczorem żeby lepiej sie spało, a rano żeby wstać
                      przewentylowanym.
                      w dzień dużo wietrzę mieszkanie.

                      mój Stachu to tak gada,,, umieramy ze śmiechu z grześkiem. mały tez odkrył
                      piszczenie i jak da czadu.... no ale uwielbiam jak jest w dobrym humorze, bo
                      przez te ząbki, ostatnio znów sie zrobił marudny...
                      kupiłam gryzaki, ale ledwo umie je chwycić i włożyć do buzi...

                      pozdrawiam, k
                      • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 10:50
                        myszu13:faktycznie w tej ksiazce sa przykladowe pytania - dzieki za podpowiedz.
                        Wasze dzieciaczki z pocatka miesiaca robia ogromne postępy. Mój ta do siadania
                        wcale sie nie rwie, narazie macha raczkami i nozkami i to mu od dluzszego czasu
                        wstarcza.
                        Wczoraj - totalny dol - nie za bardzo daje sobie rade, a tu tesciowa jeszcze
                        mnie zaczela krytykowac ze jak to moge jednoczesnie karmic butla i sie uczyc.
                        Ja w tym nnie widze nic zlego.
                        Dori: tak jak juz ka_wier napisala od ceramicznego nawilzacza 100 razy lepszy
                        recznik na kaloryfer. Rowniez w dzien wietrze - ja z malym na spacer, a okno
                        otwarte (fakt ze w tych oknach kraty mamy i nie jest strach). Pozdrawiam i
                        zmykam sie uczyc poki maly spi i o 15 kolokfium sad(((
                        • kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 11:11
                          Witam ponownie,
                          znów na chwilę udało mi się podłączyć, więc szybciutko przejrzałam ostatnie
                          listy. Dziękuję za powitanie, mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła częściej
                          tu zaglądać.
                          Wordshop - moja mała też już od dawna rwie się do siadania, pytałam ortopedę
                          czy to nie za wcześnie, czy mam ją powstrzymywać, powiedział, ze nie, bo jest
                          to bardzo dobre ćwiczenie na brzuszek, ale w żadnym wypadku nie pomagać jej
                          siadać, tzn. nie trzymać za łapki i nie ciągnąć do góry
                          Tehanu - nie wiem czy już znalazłaś namiar na usg, ja byłam z Polą u najlepszej
                          specjalistki w Warszawie od usg stawów, u dr Król (ul. Bartnicza 4, tel. 502
                          207 385)Niestety jest to wizyta prywatna, która kosztuje 100 zł, ale myślę, że
                          warto iść do dobrego specjalisty, moja koleżanka poszła z córeczką do lekarza z
                          przychodni i z badania wyszło , że kwalifikuje się do aparatu, przy czym opis
                          badania nie był spójny, lekarz ortopeda zwrócił na to uwagę, a potem okazało
                          się , że ta pani od usg wogóle nie miała doświadczenia w badaniu stawów dzieci,
                          poszli więc do innego lekarza i okazało się, że mała ma bioderka idealne (1A)

                          Niestety ostatnio chyba w złą godzinę chwaliłam Polę,że taka zdrowa, zaraziłam
                          ją katarkiem i teraz obie kichające i prychające siedzimy w domu.
                          Pozrawiam

                      • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 11:09
                        Cześć!
                        Chyba dopada mnie przeziębienie.
                        Dziewczyny,jak myślicie ,czym można się leczyć karmiąc? Mleko+czosek+miód
                        odpada. Do lekarza narazie się nie wybiorę, bo nie mam z kim zostawić
                        małej.Może ktoś już walczył z przeziębieniem?

                        Wordshop- ja bym nie pomagała w siadaniu, to za wcześnie dla kręgosłupa.
                        Co do wózka, to my mamy bebecar raider at i jesteśmy zadowoleni. Najbardziej
                        podobają mi się skrętne koła. Kupiliśmy go ze względu na to,że po złożeniu
                        zajmuje mało miejsca ( rozłożony nie mogłby stać na klatce) i nie trzeba go
                        wnosić- można łatwo wciągać i spuszczać. Niestety waży bardzo dużo.( gdy byłam
                        w ciąży jeżdziłam do pracy autobusem MPK, któregoś dnia zbuntowałam się i mówie
                        do męża "ty jeżdzisz samochodem, dziecku kupiłeś bebecar a ja muszę autobusem"i
                        usłyszałam odpowiedź:"nie przesadzaj- volvo tez niezła marka i tyle masz w nim
                        miejsca")
                        Agni-chrzest też mamy w południe i ten sam problem- pora karmienia. Czuję, że
                        może być w kościele koncertowo.
                        Narazie. Idę płukać gardło.
                        • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 11:55
                          Aha!! My mamy wozek na 3 kolkach sprowadzony z Niemiec. Jak na polskie realia:
                          to nie miesci sie w drzwiach i trzeba go za kazdym razem skladac i rozkladac -
                          koszmar. Poza tym jest strasznie ciezki i mam go serdecznie dosyc!!! Nigdy
                          wiecej wozka na 3 klkach!!!!
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 11:55
      Czesć dziewczyny!Na poczatku witam Edalię nową forumowiczke.Nie martw się mój
      syneczek tez jeszcze nie zawsze podnosi głowę trzymany z rączki i tęz nie raz
      martwie się czytając tu o dokonaniach innych dzieci,bo mój głównie zajmuje się
      płakaniem i ani mu w głowie,podnoszenie się czy przewracanie.
      Dziewczyny napiszcie czy wasze maluchy umieja same poleżec choć chwilę na macie
      czy pod karuzelą,bo Mateusz wytrzymuje 5minut a pózniej jest wielki wrzask.
      Co do nawilżania to ja mam raczej odwrotny problem,bo nie mieszkamy w bloku,a w
      domu,nie palimy jeszcze codziennie w piecu i niestety jest wilgoć.
      Wózek mamy po Maćku Zwykłą dużą gondole,ale jest bardzo praktyczny,bo ma duże
      koła i wytrzymuje spacery po wszystkich drogach.Teraz rozgladamy sie za taką
      fajną spacerówka parasolką leciutką juz z myślą o przyszłym lecie.
      Fajnie że wasze niektóre maluchy mają regularny tryb życia.Mój niestety jest
      nieprzewidywalny,najczęściej zasypia ok1 w nocy chociaz naprawde staramy się go
      przestawiać to niestety nic nie pomaga.
      Dziewczyny kiedy zamierzacie wrócić do pracy?Bo ja jak o tym myślę to brzuch
      mnie boli,najbardziej boję sie tego jak to będzie z karmieniem.
      Muszę już kończyć,bo mój męzuś jest na urlopie i mamy jechać po korę do
      podsypania iglaczków jak jeszcze trochę posiedzę to pojedzie bezemnie...
      • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 11:58
        Jezeli chodzi o mate to byl strzal w 10. Zaineresowanie na ponad godzine. a ja
        mam wtdy go z "glowy" smile
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 12:17
          ja nie mam maty dla stacha a wiekszosc rzeczy robie mu sama, ale zawsze
          zainteresowanie jest 5 minut, nastepnego dnia troche dluzej itd. wiec probuj.

          ja mamm wozek deltim voyager, miesci sie do fiata uno, jedna ręką go rozkładam
          w druguiej dziecko, jestem b. zadowolona
          mam pytanie czy jeździcie same samochodem z dziexckiem, ja sie trochę boję że
          coś mu sie stanie, zakrztusi sie czy co, a jakie są wasze doswiadczenia? bardzo
          bym chciała sie zaczać przemieszczać.
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 12:35
            dziś dotarła mata, którą zamówiłam Ani na allegro (nowa). na razie
            zainteresowanie jest nikłe.

            co do jazdy samochodem z małą, to mi daleko do tego, bo jestem dość świeżym i
            raczej beznadziejnym kierowcą. jeśli mam wieźć małą, to tylko z mężem w aucie
            (robi za pilota, nianię itd). w zasadzie moja jazda ogranicza się do wracania z
            zakrapianych imprez, kiedy M jest "w stanie".
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 15:17
              magda., ja tez nie jestem wytrawnym kierowcą i mówie tylko o trasacgh które
              znam- do gdyniu i spowrotem, boję się tylko że małemu sie coś stanie w czasie
              jazdy a ja nie będe mu w stanie pomóc...
              a jaka matę kupiłas, tiny love zoo, czy jakąś inną?

              a co do kojca- to kojec opoźnia rozwój chodzenie- bo nie ma miejsca. ja mam
              duże mieszkanie ze schodami itd, ale nie kupię kojca bo i tak trzeba dziecko
              obswerwowac i tak, więc jesli o mnie chodzi to raczej zbędny wydatek.
              • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 15:35
                kupiłam matę z tego linka www.allegro.pl/show_item.php?item=32405802
                (mata z falbanką). najpierw chciałam tiny love, ale siostra poleciła mi tę.
                jest dwa razy tańsza, a atrakcji sporo smile

                co do jeżdżenia z maluchem, to myślę, że nawet, jakbym była dobrym,
                doświadczonym kierowcą, to też bym miała obawy, bo nie widzę dziecka podczas
                jazdy.

                kojec chciałam kupić, bo mógłby robić za łózeczko turystyczne, a w domu
                mogłabym mieć małą na oku. ale rzeczywiście mógłby rozleniwić mnie i Anię i
                poóźnić pierwsze kroki...
              • agni71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 00:12
                ka_wier napisała:

                > a co do kojca- to kojec opoźnia rozwój chodzenie- bo nie ma miejsca. ja mam
                > duże mieszkanie ze schodami itd, ale nie kupię kojca bo i tak trzeba dziecko
                > obswerwowac i tak, więc jesli o mnie chodzi to raczej zbędny wydatek.

                A my uzywalismy nawet nie kojca, tylko lozeczka turystycznego w roli kojca.
                Coreczka zaczela chodzic w wieku ok. 10-11 miesiecy, wiec chyba jej nie opoznil
                chodzenia. Wychodzac z zalozenia, ze dziecko trzeba obserwowac wszedzie
                (rowniez w stosunkowo bezpiecznym miejscu, jakim jest kojec), to chyba by
                trzeba przy dziecku siedziec non-stop... Dla mnie kojec byl zbawieniem, bo mala
                byla w bezpiecznym miejscu i ladnie sie bawila, a ja moglam w tym czasie umyc
                sie czy zjesc sniadanie. Bardzo polecam taki wynalazek! Oczywiscie nikt chyba
                nie bedzie trzymal dziecka w kojcu non-stop...

                aga
          • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 12:50
            Myszu13- ja tez walcze z przeziebieniem lekarz mi kazał pic herbatke z lipy,
            sok z malin i w razie temp paracetamol albo apap.A najlepiej to lek
            homeopatyczny jakos się nazywa oscilococinum chyba troche pokręciłam ale jakoś
            tak jest naprawde dobre i skuteczn.

            A co do wózka my mamy Beby dremas, dobry dość szeroki ale za to cholernie
            ciężki, także mam co wnosić na drugie piętro.

            Mati na szczęscie potrafi przy karuzelce spędzić nawet połowe dnia, pierwsze
            jak sie budzi to sprawdza czy są jego krówki i sie usmiecha, a teraz mamy
            dostać od koleżanki po jej synku mate edukacyjną.
            Dziewczyny co myslicie o kojcu dla dziecka, ja wiem że to jeszcze troche czasu
            wczoraj widziałam w sklepie koszt 220 zł. My mamy tylko jeden pokój i w nim
            wszystko także wydaje mi się, że chyba taki kojec się sprawdzi.
            Wczoraj pochowałam ubranka małego, kupowalismy rozmiar 62 mały miał przy
            urodzeniu 56cm i tak szybko wyrósłsad jaka szkoda , że te nasze maleńswta tak
            szybko wyrastają.
            Własnie dostałam świeżą dostawe leków na moje przeziebienie, taka dostawe moga
            tylko zapewnić rodzicesmile
            Kończe, bo dzisiaj na obiadek robie gołąbki i czas cos zrobić, mały lezy i
            przesypia także będę miala chwile.
            • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 18:02
              Ale sie tematow nazbieralo, chyba zaczne zapisywacwink
              U nas jest ok, Daniel tez robi postepy, jak by mogly to by zaczal siadac,
              ciagnie sie bardzo, z tego co pamietam lekarz powiedzial, ze jezeli dziecko
              samo cos robi to znaczy, ze jest na to gotowe, jezeli my rodzice zaczynamy mu
              pomagac to jest zle. A ze kazde dziecko ma inne tempo, nie nalezy sie
              przejmowac a zwlaszcza porownywac. Daniel rowniez posiada umiejetnosc trzymania
              sie za raczki, duzo gada, smieje sie przepieknie i potrafi sie zajac nawet do
              godziny na macie lub w lozeczku przy pozytywce. Jeszcze sie nie przewraca, choc
              juz kiedys to robil, ma w miare uregulowany tryb zycia i za nic w swiecie nie
              chce ssac smoka, a szkoda.
              Pielucha mokra powieszona przy lozeczku tez pomaga na zbyt suche powietrze.
              Ja jestem wytrawnym kierowca i wlasciwie wszedzie jezdze z dziecmi, najpierw z
              Nadia a teraz z Danielem. Jezdze nawet sporo i nie zdazyly mi sie zadne
              nieprzyjemne rzeczy, rowniez w dluzszych trasach.
              Ze starsza corcia zamiast kojca uzywalam lozeczka turystycznego. Osobiscie
              uwazam, ze warto, masz cos pilnego do zrobienia wrzucasz dziecko do srodka, ono
              sie dobrze bawi a ty masz spokojna glowe, ze nie zrobi sobie krzywdy.
              Jesli chopdzi o wozek mamy polski, bezimienny, w spadku, tez chce kupic w
              przyszlym roku jakas ladna spacerowke.
              Do praczy wracam w styczniu, Daniel bedzie mial pol roku. Jak mialam zostawic
              Nadie, tez w tym samym wieku, to na sama mysl plakalam, ale chce uspokoic
              wszystkie mamy, nie taki diabel straszny. Powrot do pracy byl spoko, dziecko
              nie ucierpialo, a i opiekunka fajna mozna miec.
              Na basen tez bym chetnie pochodzila, ale najblizej mamy na basen Polonez
              (brodno). Z Nadia nie wyszlo bo byla za mala, lekarze nie zalecali, potem byla
              za duza, a teraz zeby sie wybrac to musimy wszyscy, musimy sie zastanowic i
              zaplanowac, bo uwazam, ze warto.
            • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 18:40
              Dori, robisz gołąbki? Ale mi napedziłaś smaka...myyy a czy jesz już kapustę?
              Ja spróbowałam surówki z kapusty i nic nie było ale to było tylko troszkę.
              Niektóre z Was mówiły, że jedza już wszystko, czy to znaczy, że np.
              kap.kiszoną, fasolkę, śliwki i takie tam inne o których się mówi, że są
              ciężkostrawne lub uczulające też jecie? Ja wielu rzeczy już próbowałam, ale
              teraz Zosia ma wysypkę i niewiem od czego, ale pewno od truskawek.
              My jeździmy Implastem Driverem i też dość ciężki i bardzo szeroki, ale w
              jeździe sprawdza się świetnie. Najbardziej wygodne są skrtne koła.
              Maty jeszcze nie kupiliśmy i zastanawiam się czy kupić i jaka? Ciekawa jestem
              jak długo dziecko będzie zainteresowane? Ale może znajdziemy coś ciekawego,
              gdzie można zmieniać zabawki.
              Magda
              • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 23:13
                Cześć dziewczyny, widzę że temat maty jest na topie. Ja też główkuję bo Tiny
                love zoo jest bombowa ale 214 zł (na alegro) to nie mało zważywzy że nie
                planuję następnych pociech a mata zainteresuje dzieciaka na około 3-4 miesiące
                (niezależnie od tego co piszą, bo miałam coś podobnego przy Kubie). Właściwie
                to tak karuzelka jak i mata to takie przyrządy służące do tego aby dzieci nie
                zawracały mamom głowy, bo najfajniejsze dla malucha jest wpoatrywanie się w
                twarz mamy i słuchanie jej głosu a nie gapienie się w zabawki, coś to trąci
                włączeniem 2 latkowi telewizora żeby się odczepił. Znam to już z wychowywania
                poprzednich dzieci i wiem że rosną za szybko żeby ten czas był tracony na
                porządki itp. Ja mam zamiar być przy Julci teraz jak najczęściej i wole machać
                jej zabawką przed noskiem i widzieć te uśmiechy, tą koncentrację. Za chwilę
                większość z nas wróci do pracy, szkoły, (albo maluchy dorosną) i wtedy żal
                bęzdzie każdej chwili, tak jak ja do dziś żałuję że Ola pierwsze chwile w
                piaskownicy przeżywała z moją siostrą a nie ze mną (ja akurat pisałam pracę
                magisterską). Acha żeby było jasne, nikogo nie chcę pouczać, ani krytykować
                tylko tak to teraz czuję, ten czas wyciekający przez palce i każdą uciekającą
                godzinkę. Kurcze mam już trójkę, na czwarte raczej nie ryzykujemy, chuchamy na
                zimne, a mnie się płakać chce jak widzę tą buzieczkę przy cycusiu, ten uśmiech
                jak u klauna i wiem że to tak krótko trwa i już się raczej nie powtórzy.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.10.04, 23:58
      Hej nocne marki!
      My tez zastanawiamy się nad kupnem maty,nawet fajna jest ta na alegro na którą
      namiary podała wordshop.Agnieszko napewno jest tak jak mówisz,że czas leci
      szybko i szybko rosną nasze dziciaczki,ale czasem miło jest wyrwać dla siebie
      chociaż minutkę i zająć się tylko swoimi sprawami a nie tylko
      maluszkiem.Niestety Mateusz preferuje głownie mamę inne rzeczy mało go interesują.
      Jeśli chodzi o jeżdżenie samochodem to kierowcą jestem średnim,ale czesto jeżdzę
      z dziecmi,bolubię"włóczyć się wszędzie a przy dwójce maluchów korzystanie z
      innych środków lokomocji jest trudne.Jesli samochód nie ma poduszki powietrznej
      dla pasażera to przecież można malucha przypiąć z przodu i wtedy widać co się z
      nim dzieje.
      JA TEZ CHCIAŁABYM CHODZIC NA BASEN, ALE NIESTETY U NAS JEST TYLKO JEDEN DLA
      TAKICH MALUCHÓW,A KOLEJKI SĄ TAM NIEZIEMSKIE TRZEBA ZAPISYWAĆ SIĘ KILKA MIESIĘCY
      WCZEŚNIEJ.
      Megi122 ja jem wszystko również kapuste i śliwki i mój maluszek nie ma kolek
      ,ani bólów brzuszka ,kupki też są prawidłowe.Jedynie unikam mleka,,bo po mleku
      dostaje wysypki.Ale to naprawde zależy od dziecka,bo róznie reaguja.Myślę jednak
      że warto stopniowo rozszerzać diętę,jest to korzystne i dla matki i dla dziecka.
      Mój kochany synuś jak zwykle nie śpi,a ja już padam na nos chyba zacznę stosować
      modną ostatnio metodę "zaklinaczki dzieci" może wtedy łatwiej bedzie go uspać.
      No to papa!D o jutra.
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 08:33
        hejka.
        ja chetnie kupiłabym staszkowi mate ale te ceny. stac by mnie bylo na kupno,
        ale uwazam, ze to po prostu za duzo. skadinad uwazam ze szalenie wazne jest
        pobudzanie dziecka na rózne sposoby i mata jest jednym z nich, jest kolorowa,
        ma rózne faktury materiałow, ma lusterko, czasem pozytywke. ale prawda jest
        taka ze mozna mate zrobic z koca i poprzypinac/poprzyszywać kawałki materiałów,
        guziki itd. dziecko i tak nie wie, ze na macie jest np słonik, bo ono w zyciu
        słonika nie widziało.... hmm, zabawy fundamentalne.... ja cały czas robię coś z
        maluchem. daje mu kropelke soku, albo miodu do posmakowania, bo chcę mu juz
        pokazywac świat. opowiadam mu o tym co widzi za oknem. pewnie jakbym miała mate
        to leżałabym na niej ze staszkiem i obserwowała co go interesuje.
        pod sufitem mamy takiego drewnianego kolorowego ptaka, co jak sie ciągnie za
        sznurek to macha skrzydłami i staszek go lubi.
        staram sie byc małym dzieckiem, które po prostu troche wiecej wie. bo wiem że
        to tylko chwila i niedługo będzie duży. i nie ma znaczenia czy z matą czy bez
        bo ja i tak ten czas spedzę z nim.
        pozdrawiam, k
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 09:54
          ka_wier - jesteś świetną mamą, masz rewelacyjne podejście! ja często walczę,
          czy poświęcić tę minutę dzidzi, czy sobie sad i jak poświęcam sobie, to potem
          mam wyrzuty, że nie dzidzi. że znów wsadziłam ją do łóżeczka i włączyłam
          karuzelkę, żeby móc w spokoju np. poczytać forum... chciałabym bardziej skupić
          się na Ani, bo przecież ten czas już nie wróci, a ona będzie coraz starsza.
          potem mogę żałować (już żałuję, ale to niewiele zmienia), że za mało czasu jej
          poświęciłam. to jakieś błędne koło sad
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 15:04
            Wordshop, tez myślę ze jestes rewelacyjną mamą. niczym się nie przejmuj, Ani to
            sie na nic nie zda, że będzie miała zaniedbaną matke z wyrzutami sumienia.
            pamietaj że dziecko będzie twoim obrazem, jeśli teraz nie znajdziesz czasu dla
            siebie- ona będzie taka sama. a to nie o to chodzi. ja często mam staszka dosć,
            oddaje go, to grześkowi, to teściowi jak sie nawinie. dzieki temu potem jestem
            bardziej efektywna w wymyślaniu i spędzanaiu z nim czasu. i zdarzają mi sie też
            dni jak dzis- że on płacze, nie chce sie bawić i ja czuje się okropnie.
            ale grunt to nie mieć wurzutów sumienia, robić to, co ty uważasz za dobre dla
            siebie, a nie brać sobie mnie za przykład, bo ja też czasem mam go dość!!!
            aha i przeczytalam to gdzies w tych gazetkach dla dzieci: wszystko co robisz
            dla swojego dziecka jest wspaniałe a ty jesteś dla niego cudowna. i tak trzeba
            o sobie myśleć!!!)

            co do basenu, to u nas jest kilka możliwości, na ten co chodzisz - wolne
            miejsca dopiero od grudnia, wiec chyba zdecyduje sie na hotel gdynia. tam jest
            prawie codziennie, więc kiedyś na pewno się załapię.i dodatkowo jest sauna.

            pozdrawiam mamuśki, k
            • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 15:19
              masz rację. dzięki za sensowne słowa - nie dość, że rewelacyjna z Ciebie mama,
              to jeszcze mądra babeczka wink

              koniecznie opisz wrażenia z basenu.
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 15:41
                bo przeciez jestem wspaniałasmile)))))))))))

                nie ma jak pozytywne myślenie, ale co innego nam zostało. skoro zima idziecrying

                pozdrawiam, k
        • mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 10:05
          Witam Was wszystkie. jestem tu nowa i cieszę się że mogłam tyle przeczytać o rówieśnikach mojego kuby.urodził się on 04.07, a mieszkamy sobie w gdyni. chyba będę tu najbardziej spanikowaną i pokoślawioną matką.tyle chciałabym napisać a nie wiem czy zdążęsmile.kubuś pięknie i głośno się śmieje, łapie zabawki gaworzy i to są jego największe osiągnięcia, nie przewraca się jeszczesad.mata intersuje go krótko. napiszcie mi proszę jak wyglądają wasze dni z maluchami ale dokładnie bo już dostaję obsesji - wczoraj odwiedziła nas pediatra wszystko ok ale martwię się bo powiedziała, że kuba jest nadpobudliwy, to taka emerytowana pani, więc nie wiem czy nie używa tego słowa w takim straszliwym znaczeniu . trafiła akurat na jego wieczorne marudzenie zaczyna o 6 kończy kąpielą o 7 i faktycznie trudno go wtedy uspokoić. W ogóle zauważyłam że przed każdym spaniem jest płaczliwy marudny i kapryśny, ale czy to wystarczy żeby myśleć o nadpobudliwości?poza tym nurtuje mnie inna rzecz - ile czasu powinien on spędzać sam (zaraz uznacie mnie za wstrętną matkę - sama mam wyrzuty)tzn. nakarmiony, wyspany przebrany, wybawiony - bo kubuś ma tak ze 3 razy dziennie średnio po 20 min. potem gdy znikam mu z horyzontu płacze - no i macie tak?ja naprawdę lubię się z nim bawić i przebywać ale od czasu do czasu...poza tym ile śpią wasze dzieci? - kuba położony ok. 19 budzi się o 12, 3, 5 i potem 6-7 już gotowy do działania, a w dzień ze 2 razy po pół godziny no czasmi godzinkę i cały spacer. od wczoraj zadręczam się że to mało i też może świadczyć o nadpobudliwości - ta pani powiedziała że powinien spać ok 16 godzin na dobę, niby wiem że mało które dziecko jest książkowe ale męczę się z tym. dobrze, dość jak na pierwszy wpis, bo i tak jak go czytam to nienajlepiej w nim wypadam hehe (dość nierozgarnięcie), ale z niecierpliwością czakam na wasze odpowiedzi, zawsze raźniej jak się posłucha innych...
          • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 12:21
            Witajcie mamuśki po tak długiej przerwie!!
            Nie było mnie tu zaledwie parę dni i... cieżko było nadrobić zaległości. Miałam
            tyle czytania, że musiałam rozłożyć je na raty, i zapisywać sobie, co komu
            chciałabym odpowiedzieć lub kogo o co zapytać.
            Wycieczka do Zakopanego udała się świetnie (chć pogoda była piękna jedynie w
            dniu naszego wyjazdu-ale i tak ją wykorzystalićmy). Mały na spacerkach spał po
            4-5 godzin, wiec nieprzerwanie maszerowaliśmy po górach i nie musiałam w
            zadnych schroniskach karmić ani przewijać. Czy Wasze maluszki już też tak
            rzadko robią kupeczkę?? Mój czasem 2-4 na dobę. W porównaniu do tego co było na
            początku to niesamowita zmiana. I zresztą jak ją zrobi to od razu słychać,
            napnie się i za chwilę taki porządny grzmotek z niego wychodzi, ze nie sposób
            byłoby to ważne wydarzenie przeoczyć. To tak nieco humorystycznie, a teraz na
            poważnie.


            agnieszka33-gdzie mozna znaleźć forum Niemowlę a dokładniej info o nowych
            Pampersach? Chętnie coś dopiszę od siebie-są okropne, już od pierwszego dnia
            ich używania zauważyłam ze małemu kupka bokiem wychodzi przez dziureczki w
            gumeczce mającej niby chronić przed takimi zdarzeniami.
            Dzięki za dobre słowo w sprawach neurologicznych bo juz naprawde zaczęłam się
            martwić.
            JEśli mowa o szczepionkach ja też miałam te skumulowane ale 6 w 1 - i ona była
            droższa 200 zł w udo (pewnie zawierała napiwek dla lekarza smile) a potem drugie
            kłucie 150 zł w ramię z wizytą lekarza w domu. Brak jakichkolwiek skutów
            ubocznych-no moze delikatne zaczerwienienie przez ok.2 dni. Dot.tego ostatniego
            kłucia.

            inez21-piszsesz ze Twój dzidzia pomimo iż jesz wszystko ma prawidłowe kupki. A
            jak takie wyglądają? Czy mają jakieś odrobiny śluzu, takich niteczek ciągnących
            się? Ja dwóch lekarzy pytałam o kupeczki mojego Danielka i powiedzieli mi ze
            taki śluz to normalna rzecz, uzależniony od diety matki i kazali mi się tym nie
            przejmować, mówią ze to normalna rzecz, ale ja jakoś mimo wszystko ciągle mam
            obawy. Kolek zadnych nie przechodziliśmy jedynie wygląd tych kupek mnei
            martwi.Co o tym sądzisz?

            tehanu71-czy mogłabym prosić o dokładną instrukcję co należy zakupić gdzie i
            jak to zrobić-by osiągnać zamierzony efekt końcowy- by mieć piękny obrazek z
            odciskami stópek i rączek maluszka? Ty pisałaś o glince plastycznej a ktoś o
            gipsie, napiszcie mi proszę coś więcej na ten temat.Krok po kroku...

            megi122-Ty pisałaś o obrazku zrobionym w "trzecie" miniurodzinki-prosze podaj
            szczgóły jak z tym gipsem? Ja też bardzo chciałabym taki obrazeczek. Moze być
            na priva bearbel@o2.pl.

            ka_wier- Mój synek tez ząbkuje-marudzi, wkłada piąstki do buźki i nie potrafi
            się juz dłuzej bawić, trzeba go ciągle nosić-bo go bolą te dziąsełka. Dziwne ze
            tak wczesnie, bo ja i mój maż mieliśmy zęby dopiero w 6 m-cu a to podobno
            dziedziczy się po rodzicach. co robić? Podałąm małemu juz wczraj panadol-bo po
            zelu p/bólowym na dziąsła wymiotował i mdliło go.
            Jak się czułaś po tych 14 godz. bez karmienia?? Ja wkładek lakt.od początku nie
            muszę uwżywać-nic mi nie wyciekało-a mały przybiera niesamowicie-juz 7 kg
            pewnie wazy (2 tyg. temu 6650, ponad kg w ciągu 3,5 tyg.) a pokarmu w nadmiarze
            nie mam.To pewnie dlatego ze mam zapas duzy tych wkładek i teraz
            zapeszyłam....będę musiała je komuś sprezentować.

            myszu13-ja do pracy wracam jak mały będzie miał nieco ponad 1,5 roku, tak się
            umówiłam z szefem, no chyba ze znajdę w międzyczasie coś interesującego zgodnie
            ze swoim wykształceniem (w marcu b.r. obroniłam się). Ale tak to chcę z małym
            jak najdłużej siedziec w domku-mam teściową 2 piętra wyżej-ale co mamusia to
            mamusia-chcę być przy syneczku w tych jego najpiękniejszych chwilach życia, a
            że los ku temu sprzyja, to dlaczego nie wykoryzstac takiej okazji.

            Dziewczyny mój mały nie chce opierać się na rączkach jak leży na brzuszku,
            tylko robi takie kołyski, tzn. ręce i nogi u góry,i koysze się na tym
            brzucholku, ale czy to może oznaczać ze ma słabe mięśnie rąk i nie chce ich
            używać?? Z drugiej strony jak leży na pleckach to robi mostki-opieo się na
            samej głowie i nóżkach, a wszystko inne ma u góry. Przesuwa się w ten sposób i
            juz muszę go pilnować na przewijaku i samego w łóżku też nie pozostaiwać na
            długo bo juz bez problemu potrafi obrócić się w poprzek.

            Ciągle zagląda w telewizor lub komputer, czy to zdrowe dla jego oczu?

            Chyba zakończę tego smiesznego niepoukładanego posta-choć i tak naprawdę bardzo
            się starałam-i pomimo notatek.... wyszło jak wyszło.Za dużą miałam przerwę i
            uzbierało się tego troszkę.

            Buziaczki dla wszystkich maluszków! Niech rosną zdrowiutko!!
            Basia
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 10:18
          Ka_wier zgadzam się z tobą, ja też wykorzystałabym matę w celu wspólnej zabawy
          z Julą. Wiadomo, że trzeba też znależć czas dla siebie ale moje wcześniejsze
          zycie tak wyglądało,że jakoś za nim nie tęsknię. Zanim zaszłam w ciążę z Julą,
          założyliśmy firmę, mąż pracował na etacie, więc wszystko było na mojej głowie,
          siedziałam tam od 9 do 20 -21 więc dzieci oglądałam tylko rankiem zaspane i
          wieczorem już śpiące. Do tego stres, szarpanina z klientami, częste wpadki,
          bolące nogi ,oczy od komputera, niedojadanie itp. Po kilku latach w domu z
          dziećmi, kiedy chodziłam wściekła, że macierzyństwo odbiera mi wolność, że
          stoczyłam się do rangi kury domowej, nareszcie miałam okazję pracować - i co
          sielanka nie była sielanką, miałam dla siebie jeszcze mniej czasu, bo gdy
          docierałam do domu, oprócz dzieciaczków do utulenia , wysłuchania miałem
          jeszcze całą domową robotę i tak w kółko. Teraz zatem mam w nosie całyświat
          dookoła, pracę, i tzw wolność. Cieszę się każdą minutką którą spędzam z Julą, a
          jak dołapię dobrą książkę to i tak zdąże przeczytać, na spacerku lub
          wieczorami, więc nie narzekam.
          Idę dziś Julę szczepić więc trzymajcie kciuki, zastanawiam się czy szczepić
          HIB, bo to nowy wymysł i po co płacić. Jula coraz fajniej łapie zabawki, ani
          się obejrzę pójdzie do szkoły smile
          Trzymajcie się ciepło. Za oknem paskudnie ale noski do góry! Agniecha
          • myszu13 Re: Przeziębienie 14.10.04, 19:05
            Hej babeczki!
            Ja tylko na chwilę. Rozłożyło mnie zupełnie. Temp38 ,katar, kaszel i do tego
            jestem sama. Dzwoniłam rano do przychodni do lekarza Zuzi i powiedział,że mam
            karmić i łykać lekarstwa. Ale doszły jeszcze wymioty. I teraz jestem w kropce.
            Czy słyszałyście o przeziębieniu z wymiotami? Mnie to zdaża się pierwszy raz. I
            nie wiem co mam robić? Czekać do rana?
            • ka_wier Re: Przeziębienie 14.10.04, 19:56
              Myszu, to trzymaj sie. myślę ze mozesz spokojnie karmić bo nawet zatrucie
              pokarmowe nie odbija sie w twoim pokarmie, a dodatkowo masz w pokarmie
              przeciwciała, które może uchronią twojego dzieciaczka przed zarażeniem. zaraz
              zajrzę na karmienie piersią i jeśli sie myle to zaraz dam ci znać. a ty do
              łóżka i pocić sie!!!!!!!!!11

              pozdrawiam,k
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.10.04, 10:31
        Cześć mana2 witamy na forum. To co piszesz to wypisz wymaluj jak umnie. Wcale
        nie jest nadpobudliwy. Jula tyle samo wytrzymuje sama, 20 minut otoczona
        zabawkami, karuzelką i jeszcze do niej mówię jak się kręcę po domu potem
        noszenie pokazywanie świata i takie tam, potem znów chwilę poleży w leżaczku,
        już marudzi, stęka i za chwilę ryczy, śpi po 15-20 minut, chyba zże lulam w
        wózku to nawe 2 h. Wieczorami coraz bardziej płaczliwa, po kąpieli ryk bo
        zmęczona i nie umie się wyciszyć, to normalka. O nadpobudliwości mówi się w
        wieku przedszkolnym, czemu towarzyszy niezdolnośc do koncentracji, różne
        zaburzenia osobowości. Moja Ola - lat 9 była strasznym wyjcem, rozpuszczona
        jak dziadowski bicz, w jednej chwili uśmiech w drugiej bek nie wiadomo o co i
        wcale nie jest to nadpobudliwość, zmień pediatrę !!! Ola już wyrosła teraz nie
        płacze tylko pyskuje, a jest bardzo fajną panną! I chyba bardziej lubię z nią
        przebywać zniż z 6-letnim Kubusiem, który całe swoje życie był spokojny i dalej
        jest ale troche to nudne nie sądzisz. Ola jest cała ja - totalnie zakręcona, ma
        charakter a nie jest jak jakiś wymoczek. Więc ciesz się swoim dzieciaczkiem z
        charakterkiem. Pewnie będzie taki sam cwaniak jak moja Ola!!!
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.10.04, 09:16
          ja też kiedyś miałam podejrzenia, że Ania jest nadpobudliwa. tak naprawdę to
          miała problemy wieku wczesnoniemowlęcego (bóle brzuszka, problemy z kupką i
          ogólna nadwrażliwość). zrobiłam jej test z ksiązki Małe dziecko Jolanty
          Zdzienickiej i wyszło, że mojemu dziecku bardzo daleko do nadpobudliwości, co
          okazało się prawdą. myślę, że u Ciebie, mana2, jest podobnie. a tak w ogóle -
          to witaj na forum! smile fajnie, że jest nas coraz więcej.

          jutro jedziemy na wesele do kuzynki mojego męża i przy okazji zaprezentujemy
          Anię prababci i pradziadkowi smile wracamy w poniedziałek i pewnie będę miała
          tutaj duuuuuuuuużo do przeczytania.

          wrzuciłam na Zobaczcie nowe fotki Ani (w tym kontemplację maty edukacyjnejwink
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14454839&a=16716807
          miłego dnia! zabieram się do pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja