Dzieciaczki z lipca 2004

    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.11.04, 23:43
      Wszystkiego najlepszego życzę naszym pierwszym
      czteromiesięczniakom.Duuuuuuużo zdrówka!!!!

      Myszu mi też strasznie się nie chce wracac do pracy jak o tym myślę to włos mi
      się jeży na głowie.Bo skoro teraz jestem ciągle nie wsz i kupa prasowania to co
      będzie póżniej?????
      A wiecie co jeszcze mnie wnerwia?że codziennie wieczorem ktoś do nas
      przychodzi i siedzi do póżna.A ja marzę o odrobinie spokoju.Bardzo lubię
      gości,ale przy dwójce dzieci gdzie jedno płacze a drugie popisuje się i szaleje
      to naprawdę jest ciężkie pprzejście każda taka wizyta.Ale niestety codziennie
      ktoś ma jakieś sprawy i siedzi do 22 albo i dłużej.
      A jak ubieracie swoje maluchy na spacerki?Czy już nakładacie takie zimowe
      kombinezony? Bo boję się żeby Mateuszka po chorobie nie przegrzać i nie wymrozić.
      Gorąco pozdrawiam wszystkie szczególnie "nocne marki" papa do jutra.
      • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.11.04, 23:47
        Bo skoro teraz jestem ciągle nie wsz i kupa prasowania to co
        będzie póżniej?????
        Miało być: bo skoro teraz jestem nciągle niewyspana,a w domu rozgardiasz i kupa
        prasowania to co będzie pózniej???
        • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 08:45
          Hej!!
          W telegraficznym skrócie bo wybieramy sie za pare minut na spacerek.
          -Ząbek jest na dole,a le widzę że chyba nic więcej sie nie szykuje bo nic nie widać.
          - USG bioderek wyszło ok i lekarz powiedział, że mamy koniec wizyt.

          -Agamardom trzymam kciuki za Was a szczególnie za maleńswto i główka do góry!!

          Kończe i uciekam chyba będe musiała sobie po przeczytaniu postów pisać na kartce co chciałam komu napisać. Pa Miłego dnia Uciekamy bo szkoda marnowac tak pieknego słoneczka
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 08:54
            hejka, jakie tam słoneczko- u nas mgły i mżawka( sopot_)).

            odpowiadam na pytanie: Staszek wygrał w konkursie na najbardziej marudzące
            dziecko: wielki puchar i medalesmile)))))))))

            wczoraj było cieżko, pobił sam siebie- zasnał dopiero o 22:30. a w dzień spał
            tylko na spacerze do 15. wiec nie spał 7 godzin!!!!!!!!!!!
            oczywiscie przed samą kąpielą już był dramat, podkówka, i wtedy musimy małego
            bardzo zabawiac i robić pozycję pana fruwaka lub inaczej a'la dirty dancing...

            noc jakos przeszła, tylko 2 karmienia, a teraz śpi. wiec jeszcze ten spokój
            potrwa chwilę a potem juz do wieczorasad((((((((((((((((( buuuuuuuuuuuuuuuuuuu

            ratunku.........................
        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 09:00
          inez-haha niezłe to sprostowanie "wsz" smile))
          Nie martw się mój mąż też stwierdził, ze jestem uzależniona od naszego forum!!
          Widocznie ten typ tak ma smile)))))))))
          • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 09:17
            melduje że wstaliśmy, u nas słoneczko, zaraz mkniemy do pediatry z tym oczkiem,
            po nocy jedna skorupa na rzęsach. Myszu dopiero pierwszy raz kąpałam ją w dużej
            wannie i to wygoda bo nie trzeba potem tej wanienki nosic i szorowac. Kube tak
            kąpałam od początku bo Ola chciała z braciszkiem, na takiej gąbce i było ok.
            Jula już duża więc albi ją pod jedną paszkę trzymam na siedząco albo na brzuchu
            leży a ja jej podtrzymuje głowe. O ryczy, lece
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 09:23
              my tez raz na jakiś czas kąpiemy małego w dużej waninie, on wtedy prawie
              pływa!!! z braku rodzeństwa wkładam wtedy do wanny mojego mężasmile))). on
              staszka podtrzymuje.
              myśle że to dla nich obu fajne doświadczenie. zresztą oni sie nawzajem
              uwielbiają.
              ale muszę sie przyznać, ze tylko ja wstaje w nocy do małego, bo ciągle go
              karmię. a Grzesiek ciężko pracuje, wiec jest mi go zal, nie moge pozwolić żeby
              wstawał w nocy...
              • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 09:46
                czesc babeczki,
                na poczatku zyczymy duzo zdrowka dla chorych maluszkow, jutro na pewno bedzie
                lepiej. U nas tez cos jak wirus krazy po domu. Nadia ma gila, mlody biegunki.
                Ale na razie nie podnosze alarmu. Choc 2 dni temu dal mi popalic, ale wtedy
                wszystkie dzieci byly nieznosne, wiec zganiam na pogode.
                Gratuluje rowniez zabkow, pierwsze zabki to jest cos! My pewnie dolaczymy do
                rona zabkowiczow za pol rokusmile))))
                Inez jak Ty sobie dajesz rade z tymi zastrzykami, moja mama jest pielegniarka i
                obce dzieci naklula sie porzadnie ale wlasnym odpuszczala, nie te nerwy. Ze
                spraw prywatnych wszystko doszlo, bardzo dziekuje.
                Z tematow, na ktore chcialam sie wypowiedziec utkwily mi kolczyki. Ja jestem
                przeciwniczka, ale przede wszystkim ze wzgledu na bezpieczenstwo. Wsrod
                luciakow, czyli rowiesnikow Nadii jest jedna mama, krota pracowala w szpitalu
                dzieciecym. Dzieci rozne rzeczy polykaja, kolczyki tez nie wspomne o
                porozrywanych uszach podczas zabawy. Ja wiecej argumentow nie potrzebuje.
                Spadam bo mam mnostwo zaleglosci domowych nie mowiac o snie!
              • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 10:04
                Ja mam to samo ze wstawaniem, Jula sie budzi na cyca a nie na zabawianie wiec
                nici z dobrych checi Darka. Tylko rano jak dam cyca to go szarpie że teraz ja
                ide spac a on niech sobie robi z małą co chce(5-6 rano) i ide w kimono na
                godzinke az mała zacznie sie juz z nim nudzic i jest gotowa na dalszy sen a
                Darek musi przygotowac starszaki i siebie do wyjścia.
                Ka-wier czytałam o popisach wieczornych Staszka i mam to samo tylko Jula pada
                wcześniej ale zaczyna nudzenie juz o 16-tej, a rano krócej śpi. Wiem po
                starszych że z tego wyrosną więc uszy do góry, trzeba wytrzymać, może coś
                zmienimy w rytuale? Za chwile będą duzi i dadzą odsapnąć, tylko że wtedy
                pojawią się inne problemy np dlaczego koledzy mnie biją itp. Już nie wiem co
                lepsze nieskomplikowane problemy niemowląt czy koszmar rozwiązywania różnych
                problemów starszaków.
                Np dlaczego moja córka odrabia lekcje 2 godziny a wczoraj była u nas z Jagodą
                (prymuska) i odrobiły tyle samo w 15 minut?
                Co zrobic,żeby Ola polubiła czytanie i czemu nie lubi skoro my z mężem kochamy
                ksiązki?
                Dlaczego Kuba, który już dawno czyta i liczy nie umie odpowiedziec na pytanie
                stoi przy drodze na jednej nodze? Czy za mało mu czytałam jak był mniejszy?
                Czy posłać Kubę na egzamin do szkoły muzycznej- ma super słuch ale trzeba potem
                dowozic do szkoły i kupić drogi instrument?

                Tak sobie więc myślę że trzeba się cieszyć maluchami i nie rozmyślać za wiele o
                tym że nam dają w kość. Bo ja prędzej sobie poradze z płaczem Juli( też robimy
                Małysza w locie) niż z tymi ciągłymi pytaniami zadawanymi przez Olę i Kubę.
                Pytania z okresu ciązy np to którędy wychodzi dzidziuś i co to jest seks? Ja
                niestety uważam że dzieci nie należy okłamywać więc musiałam wyjaśnic i to było
                dość trudne.
                A co zrobić gdy w tv idzie bajka pt Aparatka w której dziewczynka dostaje okres
                (Ola jak miała lat 6 to mnie zapytała przy gościach w domu co to okres) i inne
                głupoty? Kiedys osiwieje przy nich a to dopiero 3 klasa i zerówka!!!!!
                • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 10:42
                  Witam o poranku!
                  Wpadam teraz na moment, bo Zuzulek tylko drzemie. Mam pytanie do Agnieszki.
                  Jak się robi taki pasek z wiekiem dzidziusia? Bardzo mi się podoba.
                  Miłego dnia.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 10:54
      Dziewczyny napiszcie jak ubieracie swoje maluchy na spacer? W zimowe
      kombinezony?Bo ja już zupełnie nie wiem jak żeby Mateuszka nie przegrzać i żeby
      nie zmarzł????
      Pozdrawiam i lecę sprzątać bo w domu "Sodoma i Gomora"!
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 10:59
        cześć!

        padł nam zasilacz w kompie (to już trzecia część w nowym komputezrze, która nam
        nawala!), więc miałam jednodniową przerwę w forumowaniu, a czuję się jakby nie
        było mnie tydzień wink

        wychwalam tak tę moją córcię, ale faktem jest, że po pierwszych tygodniach,
        kiedy dawała nam wycisk, stała się superdzidzią smile oczywiście miewa humorki,
        ale to nic w porównaniu z tym, co było na początku. jestem więc zachhwycona. są
        też motywy, które gwarantują marudzenie: wkładanie czapeczki lub zatrzymywanie
        się samochodu na światłach wink

        ostatnio w telewizji leciały jakieś zawody konne, a ja "gdałam" z Anią. w
        pewnym momencie usłyszałam, jak Ania mówi "koń"!!! niezły przypadek, co?

        a-g-n-i-e-sz-k-a - czekam na fotki Adasia. wrzuć je koniecznie.

        dori pisała, że ma już @. a jak u pozostałych mam? u mnie na razie cisza. moja
        siostra, która urodziła miesiąc po mnie, już ma, ale po poprzedniej ciązy
        dostała raz, a potem długo długo nic. mi się dzisiaj śniło, że byłam znowu w
        ciąży, miałam już rodzić i podczas badania okazało się, że mam mieć nie 1
        dziecko, ale bliźniaki!!

        bearbel - IKEA chyba niestety nie szyje na zamówienie i sprzedaje gotowce. ale
        na 100% nie jestem pewna.

        myszu - dzięki za opiekę nad listą - jest teraz dużo bardzej przejrzysta. i za
        nową listę, dzięki której pamiętam, żeby dziś złożyć życzenia Kubusiowi smile

        agamardom - jak wyniki usg? wszystko ok?

        agnieszka33 - nie będę przekłuwać Ani uszu, dopóki sama nie będzie chciała. Ja
        przekłułam uszy dopiero przed swoim ślubem. wcześniej nie miałam ochoty, mimo
        że moja chrzestna uparcie dawała mi w prezencie kolczyki smile
        dzięki za linka do książki kucharskiej smile fajna sprawa.

        co do bucików, to na razie zakładam tylko skarpeteczki, bo Ania ma śpiworek.
        ale wkrótce "przeprowadza się" do kombinezonu, który ma takie jakby buciki
        (odpinane).

        próbowałyśmy z Anią Huggiesów, ale odpadły ze względu na zapięcie. plasterek
        jest za sztywny i jego boki obcierały udka Ani. do dziś mam pół paki Huggiesów
        nr. 2 (3-6 kg) na zbyciu. może znacie kogoś z Trójmiasta, kto by chciał?

        1groszek - to super, że z Agusią ok. swoją drogą świetna sprawa taki pediatra w
        rodzinie!

        ja też nie przepadam za M wiszącym nade mną, kiedy piszę. ale kopiuję wszystkie
        posty i wydrukuję je dla Ani (i dla M do wglądu wink). moja siostra ma taką
        pamiątkę z maili jej i jej męża. kiedy zaczynali, mieli dłuższą rozłąkę i wtedy
        dużo pisali. Aga to wydrukowała i teraz ma fajne czytadło. ja też mam maile
        moje i mojego M w archiwum poczty, ale są to krótkie maile komentujące
        wydarzenia z naszego życia lub umawiające nas na spotkania (jedyne dłuższe i
        ciekawsze do czytania to te z mojej delegacji do Stanów, kiedy relacjonowaliśmy
        sobie całe dni).

        właśnie jest nalot na mój karmnik - nasypałam świeżą dostawę foodu smile

        inez21 - kurcze, ale się macie z tymi zastrzykami. oby się jak najszybciej
        skończyły. Ty chyba cierpisz przez nie bardziej niż Mateuszek.
        ja ubieram małą w polarkowy śpiworek podszyty bawełną, ale od dziś przechodzimy
        chyba na kombinezonik, bo już się robi naprawdę zimno.

        wczoraj poszłam zrobić sobie badanie cery w punkcie firmy Olay w Galerii
        Centrum. byłam nastawiona, że babeczka się przerazi moją ziemistą zniszczoną
        cerą, ale okazało się, że moja skóra jest młodsza niż ja!!!

        ka_wier - widać, że Staszek to zdolny chłopak, ale niech zmieni dyscyplinę wink

        we wtorek na basenie było pierwsze nurkowanie. byłam dość zestrachana, bo nie
        wyobrażałam sobie, skąd taka dzidzia ma wiedzieć, żeby "na hop" zamknąć oczy i
        nabrać powietrza. a jednak jest bardzo sprytny sposób. prowadzący poprosili,
        żeby "na trzy" (tuż przed "hop", bo to leci "raz, dwa, trzy i hop", a na hop
        dzidzia jest zanurzana) mocno dmuchnąć dziecku w twarz. poskutkowało. Ania po
        wynurzeniu nie wiedziała, czy ma się śmiać, czy płakać, więc tylko zrobiła
        zdziwioną minkę wink

        pozdrawiam!
        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 11:44
          Worshop-fajnie macie z tym basenem-my wciąż wybieramy się ale nie wiemy kiedy
          będzie ten najlepszy moment. Znajomy prowadzi te zajęcia u nas w Gliwicach-ale
          podobno mozna zacząć kiedy się chce i skonczyć kiedy się chce-tzn. nie ma
          jakichś stałych zajęć np. dwa miesiące i koniec-mozna po prostu wskoczyć w
          środek i chodzić-za każde zajęcia płaci się osobno, a nie za cały kurs jak to w
          większości przypadków bywa. Właśnie obawiam się czy teraz nie jest za zimno, by
          zaczynać zajęcia na basenie? Nie chcę małego przeziębić i nie wiem czy nie
          poczekać czasem do wiosenki? Co o tym sądzicie?

          Ja również oszczędzam mojego męża w nocy w związku z tym ze ciężko pracuje na
          naszą rodzinkę (bo mój urlop wypoczynkowy niestety wkrótce się skonczy i juz
          całkowicie będziemy zależni od tatusia), a mały właśnie budzi się jedynie na
          karmienie (ups.choć dziś o 4 rano musiałam go przebierać-taka armatka poszła)
          więc mogę to zrobić jedynie ja. Jedynie w podbramkowych sytuacjach mąż wstaje-
          ale to zdarza się rzadko. Na razie jak mały nie daje popalić to jest ok,
          zobaczymy jak będzie później ząbkowanie trzonowców etc.

          My od jakiegoś 1,5 miesiąca kąpiemy małego w dużej wannie na gąbce (choć
          przyznam ze w wanienkę specjalną z leżaczkiem nieźle zainwestowaliśmy-
          korzystaliśmy z niej nieco powyżej 2 m-cy-na początku bardzo się sprwdzała przy
          niemowlaku, nie trzeba go było trzymać pod paszki, jedynie kładło się w
          wanience w leżaczku i był maluch bezpieczny) ale odkąd kuzynka poleciła mi
          gąbkę na wyjazdy-od tej pory korzystamy z niej codziennie-to naprawdę
          rewelacyjne rozwiązanie. Mamy fotki, a moze wrzuciś je na forum Daniego??

          Ps. Przepraszam ze tu poruszam ten temat, ale może macie znajomych którzy
          byliby zainteresowani taką wanienką? Rónież mam wiele fotek smile
          • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 14:28
            Dziewczyny, zrobiłam stronę Adasia: republika.pl/adas04

            U nas nic nowego, poza dziwną przygodą w nocy. Otóż Adaś obudził się dziś ze
            skarpetka na glowie. Jak usypial to mial ja na nodze. Jak ona przewedrowala -
            nie mam pojecia smile)

            • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 14:29
              republika.pl/adas04
              • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 14:48
                fotki są świetne, a mały fajowy! no i fotka z brzuchem jest fajna, bo widać
                sympatyczną mamuśkę smile
                • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 18:14
                  Cześć Mamusie!
                  Dawno nie pisałam bo moja Małgosia od jakiegoś czasu bardzo marudna i zanim
                  zdążę przeczytać wszystkie nowe posty to Gosia już kwili i już nie mogę nic
                  napisać, dzisiaj też chciałam tylko napisać że cały czas jestem z wami i czytam
                  wszystko na bieżąco.
                  Pozdrawiam Aga i Gosia
    • agrestka1 Re: Lista +gg 04.11.04, 18:18
      Dodaję swój GG
      1) *1groszek, Kamila.Olsztyn.Mateusz 05.12.2002r.,Agnieszka
      08.07.2004r.,gg9064324
      2) * agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04,
      Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r.
      3) * agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka
      19.07.04 gg.3263730
      4) * agrestka1, Aga, Białystok, Małgosia,p-e dziecko, ur.29.07.2004 GG 6514898
      5) * apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e
      dziecko ur. 26.03.03
      6) * bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04 GG 3579236
      7) * Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
      8) * edalia, Edyta, Olsztyn, Kacper, p-e dziecko u 03.07.04
      9) * inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
      ur.30.04.2000 , gg6000201
      10) * ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
      11) * kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04
      12) * kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
      dziecko 28.02.03.
      13) * mana76, Magda,Gdynia,Kuba, 1-sze dziecko, ur.04.07.04
      14) * megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
      15) * myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04, gg1212120
      16) * peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
      17) * tarkosia1, Ania, Warszawa, Adam p-e dz ur. 26.07.04, gg 662714
      18) * tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
      19) * wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 20:24
      Agnieszko-dzięki za info-właśnie próbuję
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 20:33
      Próba nr 2
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 21:02
        a-g-n-i-e-s-z-k-o- jak zrobiłaś taką piękną stronkę???
        Też chciałabym coś takiego mojemu syneczkowi założyć. Czy jest taka możliwość?
        Dam radę?

        Minki bobaska cudowne-nawewt musiałam zawołać mojego Jarka by zobaczył tę z
        uśmiechem dookoła głowy!!!! Poprostu od ucha do ucha-cudo!!!
        • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 22:21
          Witajcie w ten okropny, ponury dzien.
          Jak przeczytałam, że na południu Polski świeci słoneczko, to aż pozazdrościłam.
          Ja jestem niesamowicie ciepłolubna, pomimo tego, że urodziłąm się w grudniu.
          Nastały małe zmiany z Igorem. Nie ma kolek !!! Śpi mniej w dzień ale za to
          mniej płacze smile)) W nocy zawsze budzi się tylko na jedzenie i zasypia dalej (z
          tym NIGDY nie było problemów). Paweł kocha coraz mocniej swojego braciszka ...
          Pomaga mi go karmić, chce go nosić ... :-0
          Obejrzałam sobie Wasze zdjęcia i są czadowe!!! Super stronka a-g-n-i-e-s-z-k-
          o!!!
          Musze stwierdzić, ze po naszej oststniej "ostrej wymianie zdań" z moim mężem ,
          zmienił się jego stosunek do Igora. Zostaje z nim w domu bez żadnego problemu
          (zaczęłam chodzić na masaże kręgosłupa).
          Ja Igora od początku jego życia kąpię w dużej wannie, bo w naszej łazience nie
          ma miejsca już na małą wanienkę. Jest super. Ale jak do tej pory tylko raz
          Paweł się kąpał z Igim smile))
          Poza tym mój mąż straci niedługo pracę ... Nie wiem jak to będzie... Jest
          ciężko cokolwiek znaleźć bez zajomości sad(( Ale mam nadzieję, że może jakoś
          coś sie uda znaleźć.
          To tyle na dziś. Ide spać i życze "nocnym markom" milego wieczoru i nocy.
          Pozdrowionka dla wszystkich. Aga
          • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 22:40
            To znowu ja,
            pytanie do ka_wier : do jakiej szkoly sredniej chodzilas i w jakim okresie
            czasu? i czy pochodzisz z Sopotu? Sorry za te niedyskrecje ale chyba
            mam "przeczucie" (albo jest ono zle) Pozdrawiam Aga
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 14:38
              hejka, apblok, przeprowadziałm sie do sopotu dopiero w styczniu, a jestem
              gdynianką. chodziłam do trójki. ale mój mąż jest z sopotu, chodził do tego lo
              przy kolejce. nie wiem jaki to numer.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 22:42
      Cześć dziewczęta!
      W końcu mam chwilę, aby coś napisać.

      Ka-wier- czy masz jeszcze medale? Zuza chce wziąć udział w konkursie. Trenowała
      zawzięcie przez cały dzień- oprócz marudzenia był płacz i protestcyc.

      A-g-a- Adaś jest przeuroczy i świetne minki mu wychodzą. A stronka powalająca.
      Fajnie,że można dostrzec jak maleństwo już się zmieniło. Zrobiłaś mu zdjęcie ze
      skarpetką na głowie?

      Agrestka- fajnie,że jesteś z nami. Widać, że marudzenie to ostatnio specjalność
      naszych maluchów. A po 3 magicznym miesiącu miało być tylko słodko.

      Baerbel- ciekawa jestem jak kąpiesz Danielka-samego czy z tatusiem? My mamy
      wanienkę z Ikea i już Zuza z niej wyrasta. Zastanawiamy się, czy kupić nową
      większą czy też przerzucić się na wannę.

      Wordshop- fajny pomysł z tym karmnikiem, Ania będzie miała co obserwować zimą.
      Chyba też o tym pomyślę

      Inez- ja jeszcze nie ubieram Zuzi w kombinezon. Narazie na domowy strój
      zakładam polarkowego pajaca lub bluzę+spodenki. A w wózku przykrywam kocem też
      z polaru. Ale sama nie wiem czy dobrze ubieram.

      I jeszcze życznia dla malego Kubiego. Kubusiu jak najwięcej uśmiechów i jak
      najmniej podkówek.

      Uciekam do smoka. Może pogodzi się z cycami.
      Spokojnej nocki.
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 04.11.04, 23:55
        apblok - strasznie przykro, że Twój M traci pracę. a czym się zajmuje/zajmował?
        może akurat przypadkiem obije mi się o uszy jakaś posada dla niego...

        a w ogóle to ja - ciekawski wordshop - chciałabym wiedzieć, co porabiają Wasi
        męzowie/konkubenci itp. zacznę od siebie. mój M jest informerem-programistą i
        jako takiemu oczywiście urodziła mu się córeczka (ponoć informatyce mają
        córeczki, co się potwierdza w mojej rodzinie: tata-informatyk: 2 córki, długo
        długi nic i syn, szwagier-informatyk i dwie córki).

        wrzuciłam na Zobaczcie (link z sygnaturki) nowe fotki Ani: dwie z basenu z
        tatą, jedna z robienia odcisków stopki i parę minek.

        dzisiaj robiłam w kuchni karpatkę, a Anię posadziłam w pokoju z widokiem na
        kuchnię. pichcę, pichcę, patrzę, a mój stworek siedzi cichutko wpatrzony w
        mamusię, z rozdziawionym pyszczkiem i wielkimi oczkami. ależ ja kocham tego
        szkrabika! mogłaby się już obudzić! yyyy... żartowałam wink idę spać i pozdrawiam!
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 00:10
        Dziewczyny, w końcu przeczytałąm całą tą stertę postów ufff!

        Kinga, co z tym spotkaniem, ja jestem za nawet bardzo może być już teraz.

        Co do ubierania, ja też na razie tylko polarkowy kombinezon ale coraz częściej
        biorę zimowy śpiwór do wózka. Dziś za to była tak piękna pogoda, że nawet
        polarek był niepotrzebny i karmienie było w parku, ale to pewno ostatnie w tym
        roku, choć kto wie?

        Jestem spóźniona więc kilka słów o moim mieszkaniu, chyba mam najmniejsze, bo
        23m2, za to połączone z kuchnią i wysokie na 3m, więc choć trochę przestrzeni w
        górę, tak się ułożyło, cóż. Ale może jużw przyszłe lato będziemy na własnym
        podwórku się bawić...

        Teraz praca, ja jestem projektantem konstruktorem, czyli rysuję domy, w pracy
        raczej budowle przemysłowe, praca w biurze projektowym. Miałam zamiar wrócić od
        1 marca, nie wiem tylko czy warto, chyba poczekam może coś się samo wyklaruje i
        nie będę musiała wracać tak szybko.

        Jeśli chodzi o wstawanie, to u nas wstaje Tomek i przynosi mi Zosię do łóżka a
        po karmieniu odnosi. Choć Zosia już spała od dłuższego czasu do 7 rano, to
        teraz od kilku dni mamy karmienie jeszcze o 3 w nocy, buuuu, może jeszcze jej
        się odwidzi. Tomka mi nie szkoda, bo jest leniuchem i śpi tak jak ja, do 9 rano
        zwykle, a ja w końcu na urlopie jestem.

        A dziś poprosiłam M o obcięcie paznokci w czasie karmienia, bo w łózeczku nie
        miałbym jak. M robił to pierwszy ( i ostatni) raz i skaleczył malutki paluszek,
        mi też jużsięto zdazyło, jesteśmy potworami, płakać mi się chciało, Tomkowi też
        miał okropne wyrzuty.
    • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 09:11
      Witam po nocce. Dzidzius mne zaskoczył- karmiłam o 24 potem 2.35a potem już
      było rano(6.40) więc obudziła sie jak już było jasno- święto we wsi.
      Słuchajcie ustosunkujcie się do tych informacji, że dziecka nie można sadzać
      stawiać na nóżki itp- co mam zrobić z moją maą- ona nie chce już leżeć!!!!
      Wiadomo że sama nie wstanie i nie usiądzie jeszcze długo ale już najlepszym
      miejscem do zabawy są moje kolana oczywiście na siedząco i co mam ją kłaść i
      słuchać wrzasków, jeszcze bardziej lubi trzymana pod paszki opierac sie
      stupkami lub paluszkami stóp o moje nogi, więc już nie wiem co robić. Jak Ola i
      Kuba byli mali to nie mówiło sie że nie wolno, raczej uważano że się w ten
      sposób stymuluje dziecko! Fajnie jak jest maluch pogodny który leży spokojnie
      pod karuzelą, w lezaku godzinami moze obserwowac mame - moja jula nawet 5 minut
      nie wytrzyma i to wcale nie jest kwestia wychowania, bo od urodzenia jak tylko
      mogę to nie trzymam jej na rekach( mam juz dość nadwyrężony kręgosłup po
      starszych bąblach) i co im większa tym gorzej znosi leżenie, na półleżąco znowu
      cały czas dźwiga głowę i się jeszcze bardziej złości. Macie jakis pomysł? I czy
      rzeczywiście będzie miała skoliozę gdy urośnie? Ola i Kuba nie mają problemów z
      kręgosłupem!!! Na niemowlęciu jest taki wątek i mam takie mieszane uczucia?
      Może ja mam teraz problem z kręgosłupem ale w szkole badano mnie i było super a
      po ciązach sie spitoliło, mama też mnie sadzała!!!!! Odpiszcie. Ide bo sie
      obudziła i nudzi się już.
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 10:49
        myszu13-kąpię małego samego w wannie na tej gąbce-to taki misu, przy główce ta
        gąbka jest wyższa, dzięki czemu woda nie dostaje sie w niepowołane miejsca.
        Zresztą wanna jest niższa przy odpływie, co widać szczególnie jak się naleje do
        niej niewiele wody. TAk jak pisałam mogę to pokazać na zdjęciach (gdyby były
        one z tatą w wanie, to nie oferowałabym tego smile))))
        Ja uważam kupno nowej waniennki za zbędne! Naprawdę ta gąbka sprawdza się
        rewelacyjnie.
        apblok-to smuten co piszesz o pracy Twojego męża. Trzymamy kciuki oby wszytko
        ułożyło się jak najlepiej!
        wordshop-sliczne te zdjęcia Aneczki-ma piękne oczka.
        I jak wyszły odciski rączek? Robiłaś je w masie plastelinowej (nie pamiętam jak
        to sie nazywało) czy w gipsie? Udało sie rozprostowac rączkę? Chętnie też
        zrobiłabym mojemu syneczkowi z okazji 4-miesięcznicy ale nie wiem zupełnie jak
        za to sie zabrać (pomimo licznych instrukcji sad( )
        megi122-mnie tez się to zdarzyło z paznokietkami raz-jak je obcięłam-okazało
        się potem ze z trzech tak delikatnie leci krewka, a małego to nie ruszało ale
        ja tez miałam łzy w oczach-że jestem taka niedobra mamuśka.
        My mamy mieszkanko 68 m2-pięknie wyremontowane-ale mamy tak wstrętnych
        (brrrrrrrrr) sąsiadów, że już marzymy o domku!!!!!
        Mój Daniel od dwóch dni raczej nocy nie spi juz po 7-8 godzin, ale niecałe 6-
        ale za to zasypia sam-tzn. lezy obok mamusi i zasypia gdy swiatełko zgaszone-
        rano też zasypia sam na macie-więc to wielki sukces!! Cycuś odpoczywa w tym
        czasie.
        agnieszka33-ja sadzam małego sobie na kolanach, tzn. pleckami do mojego brzucha
        i uważam ze dziecko nie nadwyręża swojego kręgosłupa bo luźno leży oparte o mój
        brzuch-zresztą ortopedzi też nei zwrócili na to uwagi.
        Aha-byłam wczoraj u ortopdey=mimo obcążenia genetycznego-ja miałam zwichnięty
        staw biodrowy i szynę między nogami jak byłam niemowlakiem-to mały ma zupełnie
        wszystko w porządku (nie pieluchuję go bo juz w ogóle nie miałabym dla niego
        ubranek jakbym tam jeszcze wkładała pieluszkę) i mamy kolejna wizytę za 2,5 m-
        ca i wtedy juz wpis do książeczki i koniec. To nie prywatne wizyty-wiec mam
        nadzieję ze niczego nie przeoczyi, bo wiadomo jak to z naszą polską służbą
        zdrowia bywa sad
        Pokazał nam lekarz jak teraz nosić dziecko na biodrze z rozszerzonymi nóżkami-w
        naszym przypadku bywa to jeszcze trudne-bo mały trzyma niby główkę sztwyno-ale
        muszę ją zabezpieczać, bo jeszcze jeest chwiejna (to przez to ze nie lubi leżeć
        na brzuskzu zbyt długo). A jak Wasze pociechy trzymają główkę? Nie musicie już
        ich potrzymywać za plecki??
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 11:11
          Zosia spała po tym wypadku z paluszkiem ponad 9 godzin, obudziła siędopiero o
          7:30, aż ja wcześniej się obudziłam. No i jeszcze o obcinaniu paznokietek,
          jakimi nożyczkami obcinacie, jakiej firmy, ja mam kanpolu ale są okropne, tępe
          jak szlak i łatwo dziecku krzywdęzrobić, bo ciężko chodzą, ja używam teraz
          cążków, ale to właśnie trochę niebezpieczne.

          Ja małą sadzam troszkę na kolanach i troszkę na poduszkach, tak żeby
          cośpooglądała no i w leżaczku oczywiście, myślę, że jeżeli nie robimy tego za
          długo w ciągu dnia to chyba ok, w końcu one same już rwą się do siedzenia.

          Pada deszcz dzisiaj, ale i tak właśnie wychodzę na spacer, dokładnie tak jak
          Wy: Folia na wózek, kurtka przeciwdeszczowa dla mnie i heja!
          • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 12:15
            Witajcie smile

            Adaś usnał wczoraj o godzinie 19:30 i spał (z przerwami na jedzenie) do 9
            rano!! Alleluja!! Przeważnie był cyrk do 23-24 wink)

            Jeżeli chodzi o sadzanie, to troche sadzam Adasia, staram się nie codziennie i
            na krótko, ale i tak wiadomo, jak go posadzę, to jest spokój, słodkie minki i
            najpiękniejsze guganie. On już jest taki zawzięty na to siadanie, że wystarczy
            mu zmienić pozycję z horyzontalnej na lekko pod kątem i on już się podciąga.
            Wczoraj przy kąpieli mąż go trzymał pod główką, a ten, skubany, trzymał się na
            łokciach. Moja siostra 10 lat temu urodziła córeczkę - wtedy nie było
            internetu, miałyśmy jedną książkę o dzieciach - nic nie wiedziałyśmy, że to
            może szkodzić i ją sadzałyśmy - nic jej nie jest.

            Do paznokietków mam taki malutki obcinacz do paznokci. Obcina całkiem ładnie i
            nie zdażył mi się jeszcze żaden wypadek.

            Mojego męża też można podciągnąć pod informatyka smile Testuje programy i czasami
            coś w nich ulepsza. Ma synka wink

            Nie zrobiłam zdjęcia ze skarpetką na głowie, ponieważ był to środek nocy i
            jakbym lampą zaświeciła, to bym miała koniec spania wink Dziś za to Adaś obudził
            się ze skarpetką na klacie smile Pewnie pospałby jeszcze troche i też by na głowę
            przewędrowała.

            Stronkę się robi bardzo łatwo, nawet w wordzie można zrobić, w pakiecie office
            jest Front Page, specjalny do robienia stron. Dokładnej instrukcji nie podam,
            bo każdy program jest inny, ale ogólnie to trzeba wstawić tabelę - tyle kolumn
            ile zdjęć i dwa wiersze -jeden na zdjęcia, drugi na podpis, potem do górnych
            wierszy trzeba wstawić zdjęcia, w dolnych zrobić podpis. Mogłabym Ci taką
            zrobić, bearbel, bo dla mnie to 15 minut roboty, tylko nie mogę obiecać na
            kiedy - wiadomo, Adaś ma swoje prawa smile)

            Lecę do niego, bo słyszę już z łóżka "a gu" smile
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 12:03
      Cześć kobietki!
      Paskudnie zacznyna się dzień.
      Słońca nie ma.
      Mała nadal w konflikcie z cycami. Wprawdzie pije, ale trwa to bardzo długo- 2
      łyki- przerwa na obserwcje kanapy-3 łyki-trzeba pogapić się na sufit-2 łyki-
      rączki są jednak najciekawsze itd. W związku z małym popytem użyłam dziś po raz
      pierwszy laktatora. Czy bawicie się w zamrażanie pokarmu?
      Na dodatek wkurzyłam się na służbę zdrowia. Przed chrzcinami Zuza miała być
      szczepiona. Trochę kaszlała, więc zadzwoniłam do przychodni i spytałam się co
      mam się w takim przypadku zrobić. Dowiedziałam się ,że gdy dziecko będzie
      zdrowe to zostanie zaszczepione. Od 2 dni próbuję się zapisać . Nie ma wolnych
      terminów. Ostatecznie mamy zgłosić się 22.XI. Poprzednia wizyta u pediatry
      miała miejsce 10.IX. To skandal żeby dziecko w tym wieku nie było oglądane
      przez lekarza przez 2,5 miesiąca i to z powodu braku miejsc. Na szczęście
      chodzimy jeszcze do szpitalnego neonatologa i możemy olać państwową przychodnię.

      Bearbel- chętnie zobaczymy zdjęcia Danielka. Chyba darujemy sobie zakup drugiej
      wanienki, a w weekend spróbujemy pomoczyć małą w wannie
      Agnieszka- często piszą teraz żeby nie sadzać dziecka na siłę. Trudno mi się
      teraz wypowiedzieć, bo Zuza jeszcze nie próbuje siadać. Myślę, że instynkt
      podpowie Ci co dla Julci będzie najlepsze. Czytałam też,że noszenie w pionie
      dzidzi też jest niezdrowe dla kręgosłupa ,a wszystkie to robimy i dzieci to
      uwielbiają.
      Megi- też kiedyś zrobiłam Małej krzywdę. Przemywałam pępuszek (z kikutem )
      spirytusem i naruszyłam tak,że pokazała się krew. Popłakałam się i więcej tego
      już nie robiłam (tata był odpowiedzalny za pępuch). Takie wypadki często się
      zdarzają. Moja znajoma obcieła paznokcie już w pierwszym tygodniu razem
      z ...opuszkami.
      Wordshop- mój mąż też jest informatykiem i mamy córę. Coś w tym musi być.
      A zdjęcia fajowe- Artur pewnie zzielenieje z zazdrości gdy pokażę. Narazie
      opowiedziałam mu o metodzie na nurkowanie . Chce użyć wiatraka i testować na
      mnie ( ciagle chce mnie uczyć pływać, a ja dobrowolnie się nie zanurzę)
      Aplok- trzymamy kciuki, oby z pracą wszystko dobrze się ułożyło

      Dobrego dnia.
      • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 12:11
        Megi-my mamy nożyczki Chicco i jesteśmy zadowoleni. Canpolem nie potrafię a
        tymi daję radę. Obcinam często, ale niezbyt głęboko.
    • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 12:49
      Bearbel, z moją Julą tak samo, ładnie już trzyma głókę ale nie można jej tak
      samej zostwić i nie asekurowac. też ją nosze na biodrze ale balansuje ciałem
      swoim żeby się do tyłu nie odchyliła. Moja mała dużo leży na brzuszku bo spi
      tak i marudzi dużo więc często zmieniamy pozycję, ładnie na brzuchu trzyma-
      lekarka oceniła podpór na bdb, i ciągnieta też ładnie ciągnie główkę, zczyna
      nawet sama się podciągać ale to dopiero od dwóch dni. Jeszcze 2 dni temu jak ją
      sadzłam na kolanie to do tyłu główka nie leciała ale ciągnęła głowę do przodu-
      jakby kładła się na swoich nogach ale zanim doleciała do nóg napinała mięśnie i
      wracała do pionu- teraz już nie leci do przodu więc wystarczy trzymać ją za
      ramię i się utrzymuje. Ale to nie jest taka sztywna głowa jak u półroczniaka!!!
      Oni się dopiero uczą utrzymywac głowe więc wszystkie gwałtowne ruchy powodują
      chwianie sie główki, na tym etapie to normalne o ile pamiętam Olę i Kubę.
      Jeszcze nie widzę chęci u niej zeby leżąc na plecach skręcać się w biodrze na
      boki- do obrotu na brzuch więc daleka droga jeszcze. Dziwne są też jeszcze
      ruchy paluszkami u rączek- tak jakby ćwiczyła każdy palec osobno, jeszcze
      często zmyka piąstki- nie zaciska mocno ale ma zamknięte, zwłaszcza w leżeniu
      na brzuchu są zmknięte ale wtedy już podpiera tułów rękami więc wysila mięśnie.
      Ach wyciąga rece do zabawek ale jak ich dotknie to rezygnuje, czasmi chwyci ale
      trzeba jej dac blisko ręki ipoczekac chwile-i ciągnie do buzi, ale jest
      strasznie niecierpliwa w tym zaraz bek jak jej nie wychodzi. Tyle co mi teraz
      przychodzi do głowy, ogólnie nie jest jakims strasznie szybko rozwijającym się
      dzieckiem ale chyka jest wszystko ok.Ma swoje tempo- za to świetnie rozwinęła
      umiejętność wykorzystywania matki!!!!
      A propos ortopedy państwowego, mam kilku kolegów i koleżanek lekarzy i pracują
      też panstwowo uczciwie, więc myśle że to bzdura ze prywtnie lepiej. Prywatnie
      może więcej sobie pogadasz z lekarzem, bo ma dużo czasu, ale efekt ten sam.
      Na razie kończe, napisz jak tam Danio z łapkami sobie radzi bo jestem ciekawa.
      Ide czytac nastepne posty.
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 13:12
        meggi-ja obcinam cążkami do paznokci Canpol babies-to najfajniejsze rozwiązanie-
        te nozyczki tępe jak nie powiem co. Obcinak jest rewelacyjny-tylko raz udało mi
        się przedobrzyć i za daleko nim przyciąć-ale teraz bardzo uważam i nie
        wróciłabym do nożyczek za żadne skarby-tym bardziej ze obicnam paznokietki
        kiedy mały wierzga i bez niczyjej pomocy-bo jak śpi to chcę zawsze wykorzystać
        ten cenny czas na coś innego niż Danio-a lekki dotyk i mały juz oczka jak pięć
        złotych!
        a-g-n-i-e-s-z-k-o- wielkie dzięki za propozycję zrobienia takiego prezentu dla
        mnie (dla nas mam tu na myśli Danielka),ale raczej nie chcę Cię tak obciążać.
        Wiadomo, zawsze chciałabym jakieś nowe fotki dorzucić itd. Może powiedz mi jak
        udało Ci się założyć stronę od strony techniczej-mam tu na myśli adres
        republiki, czy jest on darmowy? I jak tu do tego doszłaś ze mozesz coś takiego
        syneczkowi założyć? Z obrobieniem zdjęć w rameczkę dam sobie radę-ale nie wiem
        jak wyglądał Twój podstawowy krok, by założyć to właśnie na republice/adaś etc.
        Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi, bo im dalej zagłębiam się w tego posta
        tym mniej juz wiem co napisałam. Juz nie mówiąc o poprawności.
        myszu13-trochę dziwi mnie to co piszecie o Waszych przychodniach-ja tu w
        Gliwiach nie dosyć ze mam przychodnię na swoim osiedlu-to zawsze jestem jeszcze
        przyjmowana "z marszu"-oo mały sie budzi. Resztę dokończę później.
        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 13:48
          myszu13-teraz przypomniało mi się co czytałam na początku-że moderator z forum
          nie akceptuje zdjęć golasków-więc jeśli chcesz zdjęcia tej kąpielki na gąbce
          zobaczyć to muszę Ci przesłać na adres mailowy. Proszę podaj mi go. Chętnie
          prześlę Ci zdjęcia.
          a-g-n-i-e-s-z-k-o- Danio łapki jak lezy na brzuchu też ma zaciśnięte-ale w
          innej sytuacji raczej ma je otwarte-ja z kolei na początku martwiłam się czy
          nie są one za bardzo zwiotczałe, ale on dopiero po jakimś czasie zaczął je
          zaciskać. Alez z plecków na boczek odwarca się juz od dawna-szczególnie jak mu
          cycusiem w pobliżu twarzy przejadę-od razu za nim odwraca się na bok. Wyobraź
          sobie przed chwiką miałam taką sytuację ze az dech w piersiach mi zaparło. Mały
          został na środku łóżka uspany przez mamusię, która delikatnie wysunęła cycusia
          z jego buzi jak spał i zostawiła go tak na środku małżenskiego łoża (szer.160).
          Wchodzę do pokoju bo słyszę że płacze, więc pomyslałam wybudził się.....a tu co
          zastaję po wejściu do pokoju?!? Mały leży obórcony o 90 stopni tzn. w poprzek
          łóżka i wesoło merda nóżkami na brzegu łóżka!!! Moze jeszcze trochę i
          zastałabym go na podłodze?! Aż boję się myślec co by było gdyby....
          -
          Mój cudowny Danio 08.07.04
          • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 14:02
            aha! zapomnialam sie pochwalic! Mały od 1 listopada gdy siedzi na kolanach juz
            tak porzadnie odrywa sie od brzucha mamusi i nachyla do przodu. W pozycji
            lezacej rzadziej mu sie to zdarz ale tez, wiec znowu jakis kroczek do przodu w
            rozwoju Danielka.
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 14:00
          Z dzisiejszego spaceru na razie nici, pogoda barowa, nawet dzieciaki mi sie
          pospaly. Za to wczoraj az szkoda bylo wracac.
          Dziewczyny wiecie, ze ponad rok temu dalismy poczatek istnienia naszym
          szkrabom?!!!?? U nas wyszlo w zaduszki, a u Was? Najbardziej spodobaly mi sie
          powilkania pogrypowesmile))))
          Ja z wygody jeszcze kapie Daniela w wanience, ale takiej nakladanej na wanne.
          Oszczedzam swoj sfatygowany kregoslup. A w wanience ma super lezaczek, gdzie
          Daniel lezy spokojnie i bryka nozkami. Bardzo wygodne. Dopoki mlodynie siadze
          zamierzam go tak kapac, pozniej bedzie wspolne szalenstwo w wannie z siostra.
          Paznokcie obcinamy jak wiekszosc obcinaczem z canpolu i jakos bez wiekszych
          strat. Moja znajoma obcinala na spioca, tez jakis sposob.
          Mlody ladnie trzyma glowke, ale nbie czuje sie komfortowo trzymajac go na
          biodrach, z sadzaniem staram sie byc oszczedna, kregoslup ma sie jeden i sama
          wiem jak potrafi bolec. A mam "dopiero trzydychy".
          wsrod nas przewazaja nauczycielki i informatycy, niezle. My obydwoje z M
          bankierzy.
          Megi ja spotkanie z checia zorganizuje ale na razie jest niewiele chetnych,
          chyba, ze w kameralnym gronie. Ja z checia. Warszawianki chcecemy sie spotkac??
          • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 14:28
            bearbel - to konto, na ktorym załozylam strone jest darmowe. Kiedys sie bawilam
            w robienie stron internetowych, stad wiedzialam, ze tak mozna. Wejdz na strone
            republika.onet.pl i zaloz sobir konto 'republika start'. Tam bedzie
            napisane, co powinnas zrobic krok po kroku. Gdyby byl problem pisz na forum lub
            na gg 3078567. Na gg jestem z reguly 'niewidzialna' smile

            brak polskich znakow = Adas na reku smile
            • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 15:40
              Cześć dziewczy
              piszę do was bo jestem zła jak jasna ch....,i aż mi świeczki w oczach stoją,
              mieliśmy chrzcić małą w święta i d... chyba będę musiała przesunąć to na
              wielkanoc tak bym nie chciała tak długo jej trzymać, mieliśmy jechać 11 do
              Zamościa i też chyba nie pojedziemy a tak na to czekałam albo wezmę dziewczynki
              i pojadę sama i tu piiiiiii długi pi. Niby nic wielkiego ale wyprowadziło mnie
              to w ten zachlapany dzień z równowagi. Więcej napiszę jak mi przejdzie, tylko
              jeszcze do Apblok bardzo ci życzę żeby jednak tak się nie stało z tą pracą,
              zwłaszcz że macie maluszki, sami starzy zawsze sobie jakoś poradzą
          • 1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 11:47
            Hej babeczki. W końcu dorwałam się do kompa. Od dwóch dni na raty próbuję
            odczytać wszystkie posty.Stąd nie bardzo już wszystkie pamiętam dokładnie i nie
            wiem czy nic nie pominę. Stad napiszę ogólnie. Nie pamiętam czy już pisałam ale
            byliśmy w czwartek na badaniach bioderek ale wszystko jest ok.(Aga miała
            fizjologiczny niedorozwój bioderek - urodziła się trochę za wcześnie). Cieszę
            się ze jest ok. Cieszę się również Ze Kubuś jest całiem zdrowy. Moja Aga
            rozwija się też zupełnie inaczej niż jej starszy brat.Już teraz wiemy że
            znacznie więcej gaworzy i więcej się śmieke. Misiek chyba był powściągliwy w
            uczuciach. Aga jak leży na brzuszku to świetnie trzyma głowkęi rozkłada dłonie.
            Lubi jakją trzymamy w pozycji półleżącej na brzuchu uu mamy lub taty. Wtedy się
            chętnie podnosi.Około 30 stopni. Przewraca się spokojnie na boczki ale nie na
            brzuszek.Slini się masowo, wkłada wszystko do buzi.Najsmaczniejsze ma
            rączki.Jeszcze jedna różnica między dzieciakami: Agnieszka jest znacznie
            bardziej wymagająca, często maudzi i woła nas. Rzadko płacze tylko krzyczy.
            Lubi jak ją nosić na rękach. Odezwę się później bo maluchy znowu dają czadu .Do
            zobaczyska
    • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 15:43
      sprawdzam link do strony
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 15:45
      Hej Babeczki!!
      Ale pogoda leje i wieje, a wczoraj jeszcze tak super był, no ale co mamy w końcu jesieńsad Mały śpi więc mam chwile wolnego, jak dobrze, że już weekend bo już mi bokiem wychodzi to siedzenie samej z małym w domu, chyba jestem wyrodną matką albo depresja jesienna mnie złapała.
      No mój J też jest informatykiem a dokładnie programistą,i czasem mam już dość jak bo jak tylko otwiera oczy to od razu do komputerachyba jakieś zboczenie zawodowesmile
      Mój Mateuszek własnie nauczył się chwytać grzechotki i stara sobie je wpychać do buzi fajnie to wygląda bo czasem zamiast do buzi to trafia za uchosmileI też uwielbia siedzieć jest wtedy najbardziej wygadany i robie takie śmieszne minki. Dzisiaj jedziemy do rodziców więc mój mały znowu będzie sie zabawiał w konesera sztuki, ostatnio zaczął zauważać psa moich rodzciców, no ale biedny poczciwy psiak ucieka przed małym gdzie tylko może. A co to bedzie jak Marteuszek zacznie chodzić, oj biedny Rokismile
      Może to jeszcze wcześnie ale zaczynam już mysleć nad prezentami gwiazdkowymi, bo z kasą krucho więc musze wczesniej o tym pomysleć.
      - Bearbel to jak tam nasz akcja"ODCHUDZANIE" bo ja jestem za. Może zaczniemy po świetach co?smile
      ooo słoneczko wyszło, no ale ze spacerku juz nici.
      Miłego weekednu, bo pewnie sie nie odezwe przez mojego J.

      Aha Agamardom chyba dobrze napisałam, co u Ciebie bo mysle cały czas i martwie się ale pewnie nie potrzebnie bo wszystko jest ok. Odezwij sie jak tylko bedziesz mogła.

      Buziaki dla wszystkich maleńswt.
      Ide troche poleżeć bo przez ten @ czuje sie jakbym miała skurcze w trakcie porodusmile Pa
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 19:29
      hej dziewczyny spróbuję coś napisać,ale nie wiem jak mi wyjdzie,bo mały wierzga
      mi na kolanachsmile)))
      Na początek przypomniało mi się o kolczykach.jakiś czas temu byłam na Sycylii
      i tam dziewczynkom przekłuwa sie uszki już w szpitalu,a małe złote kolczyki są
      częścią wyprawki do szpitala:0 Mi ten zwyczaj wydał się trochę dziwny i gdybym
      miała córki napewno poczekałabym z ty aż same zapragną kolczyków.

      Agnieszko-strona z twoim maluszkiem jest naprawdę swietna i maluszek tez jest
      cudowny!

      Mój mąż pracuje jako przedstawiciel d/s gastronomii w browarze,ale ciągle
      rozgląda sie za pracą w swoim zawodzie,bo skończył wydział elektryczny.Niestet
      na podlasiu panuje bezrobocie i nie jest to łatwe.

      Kinga,ale ja wam zazroszczę że możecie się spotkać dziewczyny z Białego jakoś
      mało się udzielają na forum i o takim spotkaniu narazie nie ma mowy Mogłabym
      dołaczyc do was gdybyś mieszała gdzieś w Markach na przykład,ale podróży przez
      Warszawę nie zaryzykuje za słaby za mnie kierowcasmile)))
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 19:47
      Agnieszko33-ja też sadzam małego na kolanach na troszkę,chociaż moja szwagierka
      chodziła z małą na rehabilitacjęto powiedziano ze nie wolno bo zeberka sie
      obniżają,ale wydaje mi się ze u zdrowego dzieciaczka który nie ma krzywicy to
      nie zaszkodzijeśli trwa to kilka chwil.
      Bearbel-mój Mateusz też nie trzyma jeszcze główki tak całkiem sztywno muszę
      podtrzymywać go trochę za plecki i już się martwiłam ,ze to może żle.
      Maciek rozwijał się dużo szybciej wszystkie umiejętności zdobywał przed czasem
      podanym w książkach,a Mateusz jest daleko z tyłu dlatego zawse coś mnie
      martwi,ale w końcu urodził sie 3 tygodnie przed terminem to chyba ma prawo do
      opóżnienia?
      Apblok-tez trzymam kciuki za twojego męża żeby znalazł jeszcze lepszą pracęwink)))

      U nas tez pogoda dzisiaj okropna ciemno i mokro w dzień na poprawe humoru
      wybrałam się z mateuszem na pogaduch do mamy.
      A teraz męzuś zabrał Maćkai pojechali na wieś do babci wiecie jaka błoga cisza
      panuje w domu????Aż w uszacz dzwonismile)))
      Kończę i jeszcze raz przepraszam za bylejakie pisanie,ale mały strasznie się
      kręci .
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 20:10
        Mój przychówek zasnął, Zofia śpi razm z tatą, słodki to widok, w szególności,
        bo cichy...

        Dziś jestem z siebie dumna, bo udało mi sięzrobićwszystko, co zaplanowałam na
        dziś, łącznie z dwugodzinnym spacerkiem w deszczu, obiadkiem dwudaniowym z
        ciastem z przepisu Ka-wier (super!) sprzataniem, prasowaniem i pół godzinki
        czytania bajeczek. Wszystko, to pewno dlatego bo wstałam o 8 co u mnie jest
        nielada wyczynem na urlopie, no i jeszcze dwa wpisy na forum!

        Mój M prowadzi własną działalność i handluje materiałami i sprzętem budowlanym,
        teraz ciągle szuka czegośna naszą budowę.

        Zosia też nie przepada za tłumem ludzi i wtedy jest histeria. Wróciłam niedawno
        od rodziców i tam pierwszego dnia dała popis mojej mamie a drugiego siostrze,
        że pomyślały, pewno, że tak chucham na swojego niuniusia i teraz nie lubi ani
        cioci ani babci. Później spaliśmy u teściowej a ona jest sama i już dziecku nie
        przeszkadzało nic. Trochę mi smutno, że już teraz Zosia podzieliła babcie na
        tędobrą i tą złą wink Tak naprawdę, myślę, że dwie babcie w jednym mieście daleko
        od wnuczki, to bardzo złe rozwiązanie. Ciągle są pretensje, gdzie być dłużej,
        gdzie kąpać, gdzie spać, już odechciewa mi się tam jeździć, ale nie pozbawię
        dziecka dziadków. Z drugiej strony nie przepadam za wizytami teściowej u mnie,
        jakośmnie wtedy irytuje. Pisałam Wam o tym, że mamy teraz małe 23-metrowe
        mieszkanie. Ale ona kiedy prrzyjechała zobaczyć wnuczkę po urodzinach spała u
        nas "w nogach" przez tydzień, w końcu M sam powiedział, że już dziękujemy, bo
        nawet jednej nocy nie spędziliśmy sami, po szpitalu, poza tym chcieliśmy
        nacieszyć się tą nową sytuacją "rodzinną" wiecie o czym mówię?

        Kingha, ja się piszę na Warszawskie spotkanie, czyli jesteśmy już dwie, kto
        jeszcze Warszawianki?

        Niesamowite, oni jeszcze się nie budzą, zrobię coś jeszcze w domku, skoro mam
        dziś taki zapał.
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 20:16
          megi 122- mam kumpelke co ma identyczne problemy z teściami co ty- mieszkaja w
          jednym mieście z dala od niej. gdyby nie to że ona jest wrześnióweczka,
          pomyslałabym że spotkałysmy sie na forum. aha jej mąż też ma firme budowlanasmile))
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 20:12
        hejka babeczki,
        ale strasznie na dworze, u nas leje i wali ten deszcz w okna dachowe i tak
        jakos nieswojo. własnie czekam na pana co przyjdzie nam samochod ubezpieczyc.

        martwie sie co z agamardom bo sie nie odzywa od badań. mam nadzieję ze jej po
        prostu internet odcięło.

        ja sadzam małego na kolanach bo to czasem jedyna możliwośc zeby go uspokoić,
        ale równie dużo leży na brzuszku- a to zdaniem naszego ortopedy niweluje
        wszystkie krzywizny. tak więc jak was łapią wyrzuty sumienia to dziecko
        dawajcie na brzuszek. mój mały to sie i do stania spieszy. pisałam wam już że
        ja chodziłam juz w wieku 7 miesięcy, troche to za wcześnie dla kręgosłupa, ale
        po prostu trzeba duzo ćwiczeń i zabaw robić z dziećmi w parterze, zeby
        kręgosłup wzmacniać.
        dziś kupiłamm małemu 2 tekturowe ksiażeczki bo nic go tak nie interesuje jak
        czytane przez nas gazety (skupia wzrok na obrazkach)- moze dlatego że my nie
        mamy telewizji.

        co do zawodu męża- to my oboje po prawie, ale on pracuje jako wydawca.

        i tyle, aha, dziś byłam na 3 godzinnym spacerze nad morzem i mały sie nie
        obudziłsmile)) a potem głupia gęś zostawiłam wózek na dworze i siedziałam sobie w
        domku szczęsliwa że nas deszcz nie złapał- bo zaczęło padać. i mi sie o tym
        wózku przypomniało...

        macie też tak?- mój refleks, moja pamięć, moje inteligentne i błyskotliwe myśli-
        było minęło....

        pozdrawiam, k
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 22:02
          a teraz coś na dobry sen dla nocnych marków

          www.go2sleep.be/screensaver/
          • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 22:04
            sorki, pomyłka, prawidłowy link (tu mówi mąż...)
            www.go2sleep.be
            • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 22:15
              moje kochane dzidzi ma dzis równo 4 miechy. cztery miechy uciechy! smile z tej
              okazji zrobiliśmy kolejne podejście do odcisków stopki w gipsie, ale gips
              okazał się jakiś gumowaty i nic z tego nie wyszło. chyba zostaną tylko te
              odciski farbą - niestety niezbyt wyraźne.

              Ania obraca się z plecków na boki, cały czas chce siadać i bardzo mocno
              wierzga, jak ma zjeść witaminki. mam też wrażenie, że chwyta nieprzypadkowo
              zabawki i oczywiście pakuje je do buziaka. ja też ją sadzam na półleżąco opartą
              o poduszki. wtedy gnie się do przodu i często ląduje na nosie, bo pionu nie
              umie trzymać. śmiesznie wtedy wygląda - jak taki nieporadny żuczek smile główkę
              podczas noszenia jeszcze asekuruję (trzymam rękę na plecach Ani), żeby się nie
              machnęła do tyłu.

              któraś z mam martwiła się o zezowanie. przeczytałam w "Małym dziecku"
              Zdzienickiej, że zezowanie spokojnie pojawia się jeszcze do 6 miesiąca, a
              sporadycznie nawet dłużej. więc luzik. było też o ślinieniu. i tu mam nowinę:
              ponoć obfite ślinienie nie musi wcale oznaczać ząbkowania, ale to, że dziecko
              jest gotowe do przyjmowania bardziej stałych pokarmów. ślina zawiera enzymy
              rozkładające te pokarmy.

              mam też kolejny "quiz": napiszcie plis, skąd się wziął pomysł, żeby nazwać
              Wasze dzieci tak, jak się nazywają. my mamy Anię, bo:
              a) bardzo mi się to imię podoba i mojemu eMowi też,
              b) ku pamięci pewnej Ani.

              megi122 - no to wygrywasz w konkursie na najmniejszą chatkę wink fajny masz
              zawód. zawsze podobały mi się zawody, w których coś się tworzy. a projektowanie
              budynków może być chyba bardzo ciekawe, co?

              właśnie słucham nowej płyty Stiny Nordenstam (the world is saved). znam jej
              starsze płyty - bardzo melancholijne. a tu niespodzianka. nowa jest jakby
              optymistyczna. to nadal bardzo delikatna i oszczędna muzyka zakropiona wysokim
              głosem Stiny. polecam. to świetny, nieinwazyjny towarzysz - ta muzyka.

              my cały czas kąpiemy Anię w wanience, bo dużej wanny niestety nie mamy (tęsknię
              za tymi długimi kąpielami z książką!). ale na nowej chacie wanna musi być.

              bearbel - dzięki za komplement - przekażę Aniuteczce smile to, co piszesz o
              migracji małego po łóżeczku, to dowód na to, jak dzieci mogą nas zaskoczyć
              nowymi umiejętnościami. spodziewaj się niespodziewanego! wink

              piszecie, że nozyczki Canpol są beznadziejne, a ja ich używam i jestem bardzo
              zadowolona. są ostre, ale jeszcze nigdy nie skaleczyłam nimi Ani. cała sztuka
              polega na odpowiednim trzymaniu rączki dzieciaczka. trzeba umieścić dzidzię na
              przeciw siebie, wziąć łapkę tak, żeby biała końcówka paznokcia była skierowana
              w naszą stronę (wiercham dłoni do góry) i już można obcinać smile jeśli nie
              jesteście jeszcze całkowicie zniechęcone do tego sprzętu - przetestujcie. ja
              nie narzekam, a wprost przeciwnie. Ania często nawet nie zauważa, że obcinam
              jej pazurki wink

              myszu13 - kiedy czytałam, jak mała pije mleko z przerwami na kontemplację
              otoczenia, to jakbym widziała Anię. pod koniec cycania też tak ma. jest to dość
              irytujące, ale z drugiej strony słodkie, jak wcina, a potem odrywa się od cycka
              i sprawdza, czy mama jeszcze tam jest, uśmiecha się, wraca do cyca i tak w
              kółko. mamy niezły ubaw z M z tych jej akcji.
              ubaw też miałam, jak przeczytałam, że mąż chce na Tobie testować nurkowanie z
              wiatrakiem smile))

              kingha - ja nie mam pojęcia, kiedy dokładnie poczęlismy Anię. próbowaliśmy z M
              nagiąć fakty, że odbyło się to w noc poślubną (27.09.2003), ale to jednak ciut
              za wcześnie. dużo bym dała, żeby dowiedzieć się, kiedy nastąpiło zapłodnienie...

              tehanu - a co Wam pokrzyżowało chrzestne plany? może jednak się uda?

              agnieszka33 - bardzo fajna stroniczka Ci wyszła!

              dori761 - mimo że mój M też informatyk, to na szczęście tego po nim nie
              widać wink tzn. po pracy zapomina o komputerach (no chyba że ma nową grę wojenną
              albo sprawdzić coś w internecie). zawiódł tym bardzo mojego tatę i szwagra,
              którzy lubią poplotkować o kompach wink

              ka_wier - "mój refleks, moja pamięć, moje inteligentne i błyskotliwe myśli-było
              minęło...." rany - jakbym czytała o sobie. kiedyś miałam lekkie pióro, lubiłam
              i umiałam pisać i ciekawie się wysławiać. od ciąży (a może jeszcze wcześniej)
              zaczęło się jakieś otępienie, czasem parenaście sekund myślę, żeby sobie jakiś
              wyraz przypomnieć! surprised czy to już ten niemiec, co mi wszystko zabiera? (znacie
              ten dowcip?) żart żartami, ale do śmiechu mi nie jest. cieszę się, że
              przynajmniej pracę mam taką, że trzeba ciutkę umysł pogimnastykować. i już się
              nie mogę doczekać, jak Ania pójdzie do szkoły: pouczę się razem z nią i
              przypomnę podstawy wink

              mam nadzieję, że z maluszkiem Agimardom wszystko ok. mogłaby już napisać.

              rany - znowu mi wyszedł jakiś tasiemiec. pewnie już mnie nikt nie czyta przez
              te dłużyzny. ale co ja poradzę, żem taka rozpisana wink

              pozdrawiam gorąco lipcóweczki, ich pociechy i życzę SŁONECZNEGO weekendu.
              • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.11.04, 22:40
                hej Wordshop! ja cie przeczytałam od dechy do dechycociaż mój mały jak zwykle
                fika na kolanach.
                Zastanowiłam się skąd wzięły sie imiona naszych dzieci.Otóż Maćka wymyśliliśmy
                chyba jeszcze przed poczęciem to było chyba jedyne męskie imię kóre mi się
                podobało,a dalej to już chyba zadecydowała fascynacja megahitempolskiej tv czyli
                'M jak miłość".Córka mojej siostry nazywa się Marlena,córka szwagra Martyna więc
                nasz tez musiał być na M i tak powstał Mateusz.smile))))))
                • tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 00:28
                  Sorki, ze ja nie odpowiadam do konkretnych osob, tylko do wszystkich - wpadam
                  tu na forum na krotka chwile korzystajac z krotkich drzemek synka i sie zawsze
                  spiesze. Mam nadzieje, ze tak tez moze byc?
                  Ja tez uzywam obcinaczek Canpolu, wydaja mi sie bezpieczne. Czy obcinalyscie
                  juz Waszym maluszkom paznokcie u stopek? to dopiero jest sztuka zatrzymac na
                  chwile te wierzgajace kopytka!
                  polecam Wam na noc pieluchy Happy. W dzien zakladam synkowi Huggies (4), ale na
                  noc na te poranna mega-kupcie najlepiej sprawdzaja sie Maxi Happy.
                  My z mezem trzymamy sie wersji poczecia synka na wakacjach w nadmorskiej daczy
                  wujka. To nie do konca prawda, tam na pewno zaczelismy "pracowac" nad synkiem,
                  za to liczymy na czestsze zaproszenia od wujka smile))
                  Dlaczego Adam?
                  1. bo to bardzo meskie imie
                  2. bo ladnie pasuje do nazwiska meza
                  3. bo mamy super kolege Adama i jemu zawdzieczamy cieple skojarzenia z tym
                  imieniem
                  4. bo w rodzinie meza nie bylo jeszcze Adamow (a jest juz wiekszosc popularnych
                  imion, to bardzo "meska" rodzina, duzo chlopakow)
                  5. bo Mieszko nie przeszedl sad (ja uwielbiam slowianskie imiona i chcialam
                  Mieszka. wywalczylam go "tylko" na drugie imie.)
                  Co do sadzania dziecka i noszenia go na rekach, to rzeczywiscie rehabilitantka
                  nam tego zakazuje, to znaczy nosic na rekach mozna, ale tak zeby synek byl
                  pleckami do nas albo trzeba zrobic taka kolyske z rak. Ale trudno nam sie
                  stososwac do jej rad w 100%. Dzis zadala nam kolejne cwiczenie dla synka - tak
                  brutalne, ze jak je robie to placze ze zdenerwowania. Moj synek placze i ja
                  placze. Mam je robic 4 razy dziennie po 6 razy. Straszne!
                  Dzis z powodu zlej pogody po raz pierwszy opuscilismy spacer. Ja nawet chcialam
                  wyjsc z folia na wozku, ale moja mama zatryzmala nas. Troche jestem zla, ze
                  dalam sie zatrzymac, lubie te nasze spacerki, nawet w deszcz.
                  Za to udalo mi sie wyskoczyc do sklepu i kupic malemu nowy smok Nuby (ze
                  specjalnymi wypustkami, ktore rzekomo maja lagodzic bol przy zabkowaniu) i
                  kilka gryzakow. Na razie moj syn nie moze odkryc, ze gryzaki moga mu pomoc w
                  jego cierpieniach, wiec wybralam rozne o odmiennych ksztaltach i grubosciach,
                  moze ktorys mu podpasuje?
                  Co do statystyk - to maz skonczyl politechnike, wiec tez mozna go podciagnac
                  pod informatyke. Sami informatycy teraz, a co i raz ktoras z nas ma zepsuty
                  komputer wink
                  co do ruchliwosci dzieciaczkow, to ja tez juz przezylam chwile grozy - kiedys
                  zostawilam synka w lozeczku i poszlam na chwile na balkon wywiesic pranie.
                  Wracam i ... nie ma Adaska! Okazalo sie ze sie sturlal w dol lozeczka,
                  przekrecil w poprzek i jeszcze przykryl pielucha! Znalazlam go po kilku
                  sekundach, ale te kilka sekund trwalo chyba wiecznosc!
                  A, jeszcze Wam powiem, ze poszlam wczoraj na step i naprawde malo tam nie
                  padlam trupem. zero kondycji. i ja glupia chcialam juz na konie wracac?! ja
                  musze od nowa wypracowac sobie miesnie, ktore chyba przez te ciaze zanikly!
                  ledwo wrocilam do domu, dzis mam mega-zakwasy, jecze i sycze z bolu. ale w
                  przyszlym tygodniu tez pojde, bo mi zostal bebolek na pamiatke ciazy. Chce sie
                  z nim rozstac.
                  Pozdrawiam Was cieplo!
                  PS melduje sie trzecia (?) warszawianka chetna na spotkanie
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 01:04
      Cześć dziewczyny
      Myszu liczę i liczę te barany i nic smile), może jak się wypiszę to pójdzie łatwiej

      Wordshop ja tam lubię czytać nawet bardzo długie listy a właśnie przypomniałam
      sobie że jest coś takiego jak "zobaczcie" i przeleciałam całą historię Ani,
      urosła że aż strach a już u baci na rękach to taka panna, ma takie regularne
      rysy, stopki też są super i podobały mi się zdjęcia z basenu jak dobrze pójdzie
      to my się dołączymy w styczniu. Życzymy z Emisią sukcesów w pływaniu, i
      wszystkiego naj naj naj.
      A dzisiaj to już wszystkiego dobrego dla Dominisi Agamardom.

      A chrzestne plany się rypły bo siostra mojego M wyjechała do Niemiec do pracy i
      może przyjechać dopiero na wielkanoc i jak zaczęłąm myśleć o kimś innym to
      dopiero się zapultałam więc stanie na wielkanocy
      a do Zamościa pojadę i tak smile) tylko wrócę sama z dziewczynkami.
      My też słuchamy Stiny Nordenstam bardzo subtelna i fajowa muzyka.

      Emka ma imię nie wiem skąd ale gdzieś mi wpadło do głowy i sobie siedziało aż
      powiedziałam je na głos i wyszło mi prawie Emma Thomson bo mamy podobnie
      brzmiące nazwiska a ponieważ bardzo ją lubię to już tak zostało.

      Z moją głową jest chyba wszystko ok ale na pewno jestem bardziej wyciszona i
      może trochę drażliwsza, dlatego tak mnie dobiły dzisiejsze wieści zakropione
      sprzeczką z M bo już nie pamiętam kiedy sie kłóciliśmy, bo w ogóle bardzo
      rzadko się kłócimy a w lipcu minęło nam 11 lat po ślubie.
      Co do mojego M to on zajmuje się inwestycjami w jednym z OFE.

      Myszu moja Emka też się wierci przy jedzeniu, oczy jej krążą dookoła głowy, ale
      przy tym trzyma się mocno mojej bluzki tak jak by się bała że ją zaraz odłożę,
      bardzo to lubię jak się tak wtula. No i jeszcze obraca się z plecków na
      boczki,ładnie leży na brzuszku, podnosi się do siadania, wyciąga rączki do
      zabawek i chwyta je, wkłada do buzi a noszę ją z rozwartymi nóżkami buzią do
      mnie lub do przodu i asekuruję na pleckach, podciągana trzyma główkę ale
      dzisiaj robiła coś jakby mostek. A w ogóle jest super dziewczynką tylko szkoda
      że nie śmieje się często w głos. Zobaczymy jak się jutro spisze bo jedziemy w
      gości do rówieśnicy.

      Co do szczepienia tonie wiem czy próbowałaś ale może warto porozmawiać z
      lekarzem prowadzącym może to coś da.

      A-g-n-i-e-s-z-k-a gratuluję strony z Adasiem, i Adasia oczywiście smile

      Bearbel kroczek za kroczkiem i nie zauważysz jak zacznie chodzić, tym czasem
      główki do góry i brzuszki w ruch smile

      Megi i Kingha myślę że jest nas już trzy - mam na myśli spotkanie.
      A co do teściowej to moja przyjechała do dziecka jak miało 2 mies w tym czasie
      mój M zadzwonił raz i tyle było kontaktu, przyznam że było mi przykro i nie
      mogłam zrozumieć jak można nie być zainteresowanym jak tam dziecko własnego
      syna. Czasami nie wiadomo co lepsze brak czy nadmiar, na pewno złoty środek ale
      gdzie go szukać.
      No czuję się jakbym wstała z kozetki smile)
      barany się skończyły
      kolorowych snów M




      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 13:36
        dziewczyny - wstawajcie! wink
        witam ze zlanego deszczem gdańska!
        a miało być tak pięknie. o 11 wyjrzało słońce, ja pędem na spacerek, jak już
        byłyśmy dośc dobrze "wybyte", jak nie zacznie lać! i tak bym zmokła wracając,
        więc łaziłam po parku oliwskim, czując, jak mi chlapie w butach (czas chyba już
        wyrzucić te wysłużone adidasy). opuściłam Ani budkę w wózku i
        zrobiłam "szyberdach" z folii, żeby mogła słuchać kropelek i obserwować świat.
        jak dotarłam do domu miałam już kompletnie mokre dżinsy, rękawiczki, o butch
        nie wspominając. teraz piję ciepłą herbatkę z miodem i cytrą, próbując odzyskać
        czucie w zmarzniętych nogach wink

        no to super, że moje dłużyzny da się czytać smile w takim razie nie będę się na
        siłę ograniczać. doszłam już do takiej wprawy, że mogę pisać z polskimi
        czcionkami jedną ręką (właśnie teraz tak robię) smile

        inez21 - fajnie wyszło u Was z tymi m-kami. jeśli będziemy mieć drugą córkę, to
        u nas może być podobnie, bo bardzo podoba mi się imię Agnieszka (będzie Ania i
        Agnieszka), a jeśli chłopiec, to myślę o Tomku, bo to bardzo sympatyczne imię i
        dobrze mi się kojarzy.

        tarkosia - ja jeszcze nigdy nie obcinałam Ani paznokci u stopek. chyba się same
        kruszą czy co, bo zawsze są krótkie. dziwne to, ale nie narzekam wink
        Mieszko to fajne i oryginalne imię. tak się nazywa nasz instruktor pływania dla
        niemowlaczków. często drugie imię staje się pierwszym. moi znajomi nazwali
        synka Andrzej Roch, a teraz wszyscy (włącznie z oponującymi wcześniej
        dziadkami) wołają na niego Roszek.
        a z tymi zepsutymi komputerami to masz rację - szewc bez butów chodzi.

        tehanu - fajnie, że podobają Ci się fotki Ani. zrobiła się już z nich mała
        kronika. dziękuję w imieniu Ani za życzenia i dołączam się do życzeń dla
        Dominisi: dużo mleczka i niech zdrowo rośnie!
        super, że znasz Stinę. koniecznie posłuchaj tej nowej płyty. moim zdaniem to
        jej najlepsza. fajnie się przy niej czyta, pracuje itp.

        widziałam na jakimś forum fajny wątek: skąd się wzięły nicki używane przez e-
        mamy. a skąd Wy macie Wasze nicki? mój wzięłam od nazwy mojej jednoosobowej
        firemki tłumaczeniowej. nie chciałam brać imienia, bo jest ful Magd, a
        wordshopa żadnego (czy jakby powiedziała moja mama - wordszopy żadnej) smile

        pozdrawiam gorąco!
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 16:16
          czesc witam z zalanego deszczem sopotu,
          od razu wordshop- piszę ze moze sie kiedy umówimy w parku oliwskim, ale teraz
          odkąd jezdzę do wawy w poniedziałki a wtorki i środy mam "ludzi" do Staszka to
          jakoś tak mi trudniej się umówić. ale kto wie, moze w końcu...

          Staszek to drugie imię mojego Grześka, ale zawsze mi sie podobało a szczególnie
          wileńska wersja: stachurka. no i w ten sposób wołamy na małego Stachur. albo
          smrodku, ale to z innego powodusmile))) jak będzie drugi syn to będzie stefek albo
          filip, a jak córka to maryśka.

          a mój nick jest malo barwny: pierwsze literki imienia i nazwiska. jak jeszcze
          bylam panną to używałam tłumaczonego nazwiska co brzmiało goodman. mój quiz:
          zgadnijcie jakie mam panieńskie nazwisko...smile)))

          dziś zrobiliśmy eksperyment, włożyliśmy stacha do takiej hustawki na spręzynie.
          na chwile, bo oczywiście jeszcze dobrze nie siedzi. był zachwycony... i te
          miny.
          cholera, nie mam cyfrówki, żeby wam wrzucić tutaj zdjecia, a mam skaner, ale
          od dnia ślubu jest nie zainstalowany (od 2 lat...) bo dostaliśmy go w
          prezencie... tak świetnie znamy sie na komputerachsmile)))

          i zaraz jedziemy do prababci staszka bo dzwoni i sie dopytuje kiedy on
          przyjedzie. nie lubie teraz z nim nigdzie jeździc, bo same wiecie jak maluchy
          reagują, a babcia jeszcze najchętniej nakarmiłaby małego kotletem...

          buziaki, k
        • mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 16:30
          Cześć, to ja!Dawno mnie nie było, więc kilka słów:byliśmy już u neurologa, tak jak przypuszczałam wszystko ok, żadnego napięcia, nadpobudliwości.Pierwsze, co lekarz zrobił, to posadził go, jak świetnie wyglądał, kiwając się na obki, mieliśmy niezły ubaw, lekarz powiedział, że nie ma konieczności usg, rozija się nasz Kubuś tak, jak powinien.Był bardzo grzeczny [podczas całej wizyty, uśmiechał się podczas tych wygibasów, zupełnie inne dziecko, niż u pediatry, hehe. Zresztą ja też za nią nie przepadam.Ja też mam męża komputerowca - jest grafikiem, kompletne uzależnienie, niestety. Ach, i też mamy rodziców i teściów w jednym mieście, na Mazurach, bo my jesteśmy taka licealna miłość, i mamy dokładnie te same przepychanki między dziadkami. Ale w tym roku zbuntowałam się i zarządziłam święta w domu, w Gdyni, jeszcze nigdy tu ich nie spędzaliśmy, myślę, że będzie fajnie. Wordshop zazroszczę ci tego parku oliwskiego, nasza Chylonia taka sobie na spacerki. Ka_wier, mam jeszcze gorsze otępienie, ja polonistka, nie umiem precyzyjnie się wysłowić. Doszłam do tego, że gdy dzwonię gdzieś sporządzam listę pytań, nie mówiąc już o wyjściu do sklepu, bez spisu nie mam po co iść...Miłego weekendu!
          • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 22:45
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17173227&a=17344370
            to link na nasze najnowsze zdjęcia smile
            wordshop - mój mąż z zawodu jest elektrykiem a w tej chwili pracuje jako
            handlowiec i sprzedaje karchery i okucia do okien, ale ta praca go nie
            satysfakcjonuje ... kasa - żadna (szczerze powiedziawszy)
            Ale jestem wdzięczna za wszelkie propozycje smile
            I w ogóle dziekuję za taką troske z Waszej strony (mowie o wszystkich "Laskach"
            z naszego Tematu ... smile smile smile
            Ka_wier - ja kiedyś pracowałam w II LO przy kolejce w Sopocie ... Tylko to było
            w latach 1995-1999 i być może uczylam Twojego męża angola tongue_out ale wtedy bylam
            panną i nazywałam się Kozak ...
            Moj nick jest od naszych inicjałów i nazwiska (Agata i Piotr Blok)
            A tak poza tym, to Igor tez na siedząco na moich kolanach ma największy ubaw i
            to mu się podoba ... jakbym w wózku miała jakies linki dla niego to by
            usiadł ... Jego bioderka są OK i nie muszę z tym nic robić smile
            A ja z moim kręgosłupem dostałam skierowanie na urlop zdrowotny ... Mój
            kręgosłup siada jak nic ... (masaże trochę pomagają i do tego mam zastrzyki i
            inne leki ... ) O ile prawnie spełniam wszelkie warunki (OBY !!!)
            • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 23:25
              Tak sobie teraz pomyślałam, że odkąd Zosia jest na świecie mamy z M niewiele
              czasu dla siebie, nawet teraz on ogląda film a ja piszę, też tak macie?
              A Megi tak właśnie mówi do mnie Tomek, sama nie pamiętam dlaczego, w końcu to
              tyle już lat (ponad 11) a w małżeńskim stanie 1,5 roku. Może reszta się
              pochwali długością związków?

              Hmm, biorę udział w quizie goodman ? może Poczciwiec?

              Moja Zosia została wymyślona jakieś 5-6 lat temu, wtedy rozmawiałam z babcią o
              imionach i babcia opowiadała mi o swojej mamie- Zosi, tak ładnie, że skojarzyła
              mi się z cudowną osobą i mądrą, dlatego Zosia. Dla synka wymyślaliśmy już będąc
              w ciąży i byłby Staszek, tak jak u Ciebie Ka_wier, a druga córcia będzie Hania.

              Wordshop, ja też właśnie obejrzałam wszystkie zdjęcia Ani, robi cudownego
              dziubka, jest naprawdę ślicznym dzieckiem, ma taki charakterek już na swojej
              twarzyczce, gratulujemy! Powiedz mi jak to robisz, że masz zawsze na koniec
              postu wklejone Ania, jako link, nie chodzi mi o skrót linku, ale o to jak to
              wklejasz, czy za każdym razem czy można ustawić automatycznie?
          • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.11.04, 22:46
            Dziewczyny!!!
            Dzisiaj mija nasza pierwsza rocznica-równy roczek-jak dowiedzieliśmy się, że
            nasz Daniuś będzie z nami!
            Uczciliśmy to z M wizytą w kawiarni!!
            Mały był u babci-i tak samo jak rok temu byliśmy sami i wspominaliśmy jak to
            było gdy Dania nie było. Wiadomo jak było-w poniedziałek będzie juz z nami 4
            miesiące, ale tak naprawdę jest z nami już równy roczek!!!
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 00:03
              Ka-wier może Dobrodziej?
              Bearbel wejdź na "moje forum" i tam na dole wpisujesz sobie sygnaturkę w
              okienku tekstowym i zawsze sie pokaże.
              Przeczytałam wszystko, ale to uczta dla ducha-mana ciesze sie że jest ok., ale
              niem mam już siły pisać, jutro chrzest, matka chrzestna nie ma karteczki i
              przeraził mnie wyciek w reaktorze jądrowym w Rosji- w Krakowie panika nie ma
              nigdzie płynu lugola- armagedon, właśnie sie zastanawiam czy takim maluszkom
              jak nasze daje sie lugole a tu Darek mówi że to w czwartek była awaria i necie
              piszą że nie było u nas skażenia na aparaturze cisza! Pamiętam że podczas
              czernobyla stałam sobie na deszczyku z siorą i czekałam na autobus - właśnie
              gdy chmura przelatywała, a lugolę dostałam dwa dni potem, ciekawe czy teraz
              media są uczciwsze? Dobranocki życze i piszcie więcej!!! Bo co ja będę robiła
              gdy do mnie dojdzie od was ta paskudna plucha???(na razie słoneczko hi hi)
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 00:06
              Acha- Aleksandra od mojej kumpeli z liceum Olaski, Kubuś po moim kochanym
              chomiku smile zaś Julcia po koleżance Kubusia z przedszkola, która cudnie śpiewa i
              się zakochałam w imieniu. A może od Romea i Julii? Romusia musimy dorobić. Nasz
              rocznica poczęcia będzie 24.11, też uczcimy.
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 09:52
                wiecie a my zaplanowalismy poczęcie na pażdziernik i udało się, wiec juz 16
                października wiedzieliśmy że bedziemy mieli dziecko. co ja robiłam w tym roku
                16-go? na pewno nie uczciliśmy tego - bo zapomnieliśmysad(((((
                ale codziennie leżac w łóżku przed snem opowiadamy sobie jakąs bajkę o madrym
                panu i inteligentnej panience, co sie spotkali i pokochali....

                dobrodziej i poczciwiec odpadają, konkurs trwa nadal....

                i zeby nie zapeszyć- ostatnio marudzilam, a dzis musze sie pochwalić. od 3 dni
                stachu zasypia o 22 budzi sie ok3-4 a potem dopiero o 6. jest cudnie. no i
                najważniesze ze jak sie budzi to nie płacze tylko sobie gada.

                pozdrawiam, k

                a jutro do wawysad((((((((((((
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 12:13
      to ja też dołączę
      Ka_wier a może Dobrowolska albo Dobrzyńska?

      Wczoraj byliśmy u naszych znajomych mają dziewczynkę o 1 tydzień starszą od
      Emki i muszę pochwalić obie maleńkie spisały się na medal 4 godziny uśmiechów i
      gadania super!! No i chciałam wam powiedzieć że Emka rwie się do siadania tak
      jak większość dzieciaczków ale dopiero wczoraj zauważyłam że jak się ją
      podciągnie za rączki do siadu to siedzi sztywno jak stara - silna dziewuszka.

      Skąd się wzięła Emka to już pisałam a wymyśliliśmy ją sobie na czerwiec ale nie
      chciała się zrobić no i zrobiła się w październiku tak jak Partycja, może to
      prawo serii?smile

      Jak już wcześniej pisałam nam w lipcu z Jarkiem stuknęło 11 lat małżeństwa a
      jesteśmy razem 17 lat, to połowa mojego życia!!!. Mana tak jak ty my jesteśmy
      jeszcze licealnismile. A w ogóle cieszę się że neurologicznie wszystko jest ok.

      A mój nick wziął się z książki którą bardzo dawno temu podsunął mi mój M i tak
      mi się spodobała że przeczytałam cały cykl a było to Tehanu Ursuli Le Guin

      Agnieszka życzę udanej imprezy i wszystkiego naj dla Julci, przypomniałaś mi o
      tym Czarnobylu u nas w Zamościu była totalna panika, smak płynu pamiętam do
      dziś fuj,
      pozdrawiam M
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 14:16
        witam, mlody sie zassal to moge spokojnie popisac.
        Daniel jest dla nas wspaniala nieplanowana niespodzianka. pamietam jak jeszcze
        na forum pisalam, ze czekam na @ i mam nadzieje, ze nie jestem w ciazysmile)))
        Zalapalam o co chodzi gdzies kolo 2 m-ca, przeciez ja wrocilam do pracy w
        polowie sierpnia a w listopadzie siup, zebyscie widzialy zdziwiona mine mojego
        szefa. Pamietam, ze bylam troche w szoku, troche nie chcialam. Jeszcze nie
        doszlam do siebie po Nadii a tu znowu spore obciazenie dla przemeczonego i
        zapracowanego organizmu. I na dodatek pierwszy porod mialam przez cc. Mialam
        wiecej watpliwosci niz tego warte. Dzis ciesze sie ogromnie i choc nie jest
        latwo jestem bardzo szczesliwa. Ciaze mialam z z tyloma przypadkami, ze az
        trudno uwierzyc, ze z Danielem jest wszystko ok. Przezylam w pracy malowanie,
        od ktora dala poczatek b.silnej alergii, doprowadzila mnie do stanu
        przedastmatycznego, przez 2 m-ce mialam rwe kulszowe, wypadlam z zakretu
        samochodem, na szczescie w barierke. W 7 m-cu mialam kolizje samochodowa,
        wjechalam centralne w babke, ktora mi zajechala, a w 9 m-cu jakis Mongol na
        holenderskich numerach wjechal w moj samochod na parkingu. Moj M zakazal mi
        wsiadac do autasmile) Dzis to juz historia...
        Ja tez stawiam na Dobrowolska...
        Na spotkanie jest juz nas chetnych 4 sztuki + dzieci. Proponuje 15 listopad
        poniedzialek lub 18 w czwartek. Godziny okolo poludnia miedzy 11-14. Co wy na
        to i co z reszta dziewczyn?
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 14:34
      Cześć dziewczyny!
      My naszego Mateuszka poczęliśmy gdzieś po połowie listopada,a test zrobiliśmy 6
      grudnia żeby mieć taki mały prezencik mikołajkowysmile)))
      A mój nick skąd się wziął?Kiedyś w pracy koleżanka opowiadała że jej syn ma
      sympatię o imieniu Inez i że ją to imie niesamowicie denerwuje,a mi sie odrazu
      bardzo spodobało wyobraziłam sobie jakąś południowa piękność.Tak więc gdy
      zajrzałam na edziecko odrazu mi się ta Inez przypomniałasmile))

      Też pamiętam ten płyn lugola ohyda!!!!A kiedy było największe stęzenie
      promieniowania to my z ciotką się opalałyśmy korzystając z tego że wtedy była
      piękna pogoda.Dowiedzieliśmy się dopiero dwa dni póżniej.

      Mana-dobrze że wszystko ok z twoim maluszkiem.My też wybieramy sie we wtorek do
      neurologa.Strasznie się boje,ale mam nadzieję że będzie dobrze.Wogóle w tym
      tygodniu czeka nas maraton po lekarzach.Jutro kontrola u pediatry,we wtorek
      neurologsad(((
      Ale wiecie co jest najpiękniejsze?Ze dzisiaj podaliśmy ostatni
      zastrzyk!!!!WRESZCIE KONIEC HURA!!!!!

      Kingha-ale miałas przygody w ciązy!Dobrze że wszystko dobrze się skończyłosmile)))
      kończę i życzę wam miłej niedzielismile
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 20:18
      Cześć dziewczęta!
      Strasznie się za Wami stęskniłam. Mieliśmy przerwę w necie i po raz pierwszy
      (od dłuższego czasu ) pół weekendu dla siebie. Mąż kupił kwiaty, wino i
      urządził romantyczny wieczór. Jednym słowem sielanka. Ale widać Za długo dobrze
      być nie może. Zuzek nam się trochę rozchorował-kaszle i smarcze,gorączki na
      szczęście nie ma. Jutro pojedziemy z nią do lekarza
      Jak widzę dużo się działo-quiz za quizem. O ile Zuza pozwoli przystąpię do
      zabawy. Idę pomyśleć nad odpowiedziami.
      Narka
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 21:07
        Uf, już po chrzcinach. Woda świecona i krzyżmo zdziałały cuda i moja Jula była
        cudownaaaa. Przez mszę wesoło się rozglądana, polewana wodą z zainteresowaniem
        kontemplowała twarz księdza, potem nic ją nie obeszła robienie znaku krzyża na
        główce, istny anioł. Potem był dalszy ciąg mszy a Jula zajęczała wiec dałam ją
        do wózka, ona łepek na bok palec do buzi i oczki zamyka, jak w bajce- lulnełam
        lekko z 5 razy i odleciała. Spała az do włożenia do samochodu, zjadła cyca gdy
        jechaliśmy do knajpy, tam sie chwile porozglądała, jeszcze raz cyca, zajęczała-
        do wóza i spała-??????? 3 godziny w hałasie, pisku 2 letniej gosi, wrzasku 7
        dzieci i gadaniu dorosłych. Obudziła sie 20 minut przed końcem imprezy- wszyscy
        powiedzieli ze jej dałam narkotyki!!!!
        I teraz już jest dzieckiem bożym. Nastepna imprezka - roczek.
        Kawier rozczarowałam sie przegraną w konkursie, zaangażowałam męza ale nic
        jeszcze nie wymyślił. Bo chyba nie ma nazwiska Dobrychłop? Dobrymen Dobramen,
        Doberman, to ostatnie fajne nie?
        U nas znowu ładnie, chyba nas omija zła aura, ale halniaczek musi sie wywiac
        przed zimą wiec czekam na zimnisko i wiatry.
        Odnoście przebiegu ciąży to było też strasznie. Na początku łapałam każdą
        infekcję którą miały dzieci- raz grypę, katary, zapalenie oskrzeli i niestety w
        trzecim miesiącu strach przed ospą na którą chorowały dzieci. Na szczęście
        przeszłam ją w dzieciństwie więc bałam się półpaśca ale nic się nie stało. Do 5
        miesiąca robiłam w firmie odbitki na maszynie i wąchałam smród odczynników,
        chociaż lekarka mi zabroniła - ale nie mał kto robić! Może to głupie ale jakoś
        długo nie mogłam zaakceptować faktu że będę znowu mamą i podchodziłam do tego
        strasznie- jak poleci to jeszcze lepiej. Teraz patrzę na Julę i mi głupio, że
        tak się zachowywałam. Szkoda gadać.
        wYjeżdżacie gdies na długi weekend? 4 dni sie kroją. Dziewczyny mam duży
        problem, troche sie w tym zaguliłam i oczekuje że coś wymyslicie. Mała je już
        tylko z prawej piersi, lewą bojkotuje nawet jak się wykrece idaje jej od prawej
        strony. Jest to makabrycznie niewygodne bo druga piers jes juz duzo mniejsza,
        mało produkuje mleka ale ciągle coś tam jest i drażni mnie ze nie opróżni tego.
        Zresztą boje się że ona dostanie jakiegoś skretu ciała od tego jedzenia od
        prawej strony. Siostra mi mówiła że było coś na zaklinaczce takiego ale akurat
        nie obejrzałam( to było około1 listopada-chyba sobota przed) moz oglądałyście?
        Siostra nie bardzo umie opowiedziec bo przy Oskarku nie może tak od deski do
        deski obejrzec. Pobudzic w tej piersi laktacje odciągaczem i wtedy jej
        spróbować dać? Bo teraz sie jeszcze wkurza ze mało leci jak już jej wcisnę na
        siłe. Czy ona nie zacznie się nienajadac z tylko jednej piersi? Juz głupia
        jestem.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 23:14
      Witam ponownie!
      Martwię się Zuzinką. Męczy ją kaszel i ciągle się budzi. Czeka nas pewnie
      ciężka nocka. Nie wiem jak jej pomóc.

      My znamy dokładnie datę poczęcia. Miałam monitorowane cykle i w odpowiednim
      momencie urządziliśmy sobie "dzień dziecka"(teraz to hasło kojarzy nam się
      głownie z datą poczęcia). Gdy się udało nasza radość nie miała granic. Każdy
      dzień z Zuzinką w brzuszku był dla nas świętem. Do gina biegałam co 1-2
      tygodnie i sprawdzaliśmy bicie serduszka. Wcześniej mieliśmy sporo problemów.
      Kilka razy zwiedzałam oddział ginekologiczny. To była nasza druga ciąża.
      Poprzednia zakończyła się tragicznie(Aniołek-VI2003).

      Z wyborem imienia dla dziewczynki nie mieliśmy problemu. Zuzia to imię, które
      spodobało się nam obojgu i nie mieliśmy z tym imieniem skojarzeń(żadnych
      uczniów,krewnych i znajomych o tym imieniu).I od 30 tc tak ją nazywaliśmy. .
      Wprawdzie ja chciałam Antoninę, ale Artur był przeciwny i powiedział,że ja mogę
      usalać, a i tak on zapisuje w urzędzie. Może drugą tak nazwiemy. Z imieniem
      dla ewentualnego syna mieliśmy kłopot- był Mateusz,Ignacy.

      Ka-wier- ja stawiam na Dobrzyńską

      Agnieszka- podobają mi się Twoje propozycje(Dobrychłop). Cieszę się ,Ze udała
      Ci się imprezka. W "zaklinaczce" kobieta miaLa inny problem. Dziecko słabo
      ssało,bo zawijała się dolna warga. Chyba było też o pobudzaniu laktacji-częste
      odciąganie i przystawianie. Nie pamiętam dokładnie. Spróbuj zadzwonić może do
      poradni laktacyjnej. Czynne są całą dobę. Adresy i telefon znajdziesz pod
      adresem www.laktacja.pl. Może powiedzą coś mądrego.Trzymam kciuki

      Narazie tyle.pa

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16207823
      <img src="lilypie.com/baby1/050728/2/14/0/+1" alt="Lilypie Baby
      Birthday" border="0" />
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.11.04, 23:25
      aaa zapomniałam przez to zamieszanie z netem złożyć życzenia z okazji 4 miechów.
      Aniu i Dominisiu- słoneczka,mleczka,zdrówka i wszyskiego czego życzą Wam
      rodzice Zyczy także Zuza z mamą
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 09:56
        Witam w poniedzialek, o bedzie krotko bo sie mlody przebudza.
        Zaczne od piersi, Agnieszka, nie znam sposobu na zachecenie malej dossanie
        drugiej piersi, rzeczywiscie moze w poradni laktacyjnej cos maja. Albo zapytaj
        na forum, tam jest kopalnia wiedzy. Moja przyjaciolka tez tak miala, niestety
        jej corcia na zawsze odrzucila jednego cycka, mimo to udalo jej sie wykarmic
        Zuzie. Niestety aktualnie ma piersi w roznych rozmiarach sad(( Za miesiac mozna
        zaczac dokarmiac innym jedzonkiem, totez jakis sposob.
        Chcialam jeszcze pochwalic instytucje smoka ale to juz nastepnym razem, moja
        mezczyzna mnie potrzebuje, moj pan kaze a ja laze wink))))
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 10:47
          Weszłam na tę stronę o laktacji ale tam nie ma kontaktu do Krakowa- czy ja żyje
          na pustyni?
          Poradźcie też co fajnego kupić Juli, zebrała na chrzcie 900 zł i mam ochote coś
          jej kupić żeby potem nieżałować. Może częściej chodzicie do sklepów niż ja?
          • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 11:12
            Hejka!
            Agnieszka-wejdź na stronę Fundacji Rodzić po ludzku- tam na pewno znajdziesz
            telefony do kilku poradni laktacyjnych w Krakowie. U nas są przy kazdym
            szpitalu.

            Własnie wróciliśmy z Zuzą od lekarza, a właściwie tylko z przychodni i jestem
            strasznie wkurzona. Mała chora więc zadzwoniliśmy do przychodni, aby umówić się
            na konkretną godzinę. Okazało się ,że nie nie ma czegoś takiego jak zapis na
            godzinę. Wytłumaczymliśmy babie,że dziecko małe ,chore i nie może czekać w
            kolejce a ona swoje ,że trzeba przyjechać itd. Pojechaliśmy a na miejscu
            zobaczyliśmy koooolejkę osób do lekarza na 2 godziny czekania.Wieczorem
            zadzwonimy po lekarza prywatnego a jutro zmieniamy przychodnię. Bo tam dalej
            jak za Ćwieczka. Czy u Was też nie ma prywatnych przychodni dziecięcych na kasę
            chorych?

            Spadam, bo chorutek kwili
            • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 15:09
              Witam po weekendzie.

              Nowości z życia Adasia - chyba mamy ząb. Piszę "chyba", bo juz sama nie wiem. W
              sobotę wieczorem, po dwóch dniach niezadowolenia z życia, zauważyłam na
              dziąsełku białą kropeczkę. Dotknęłam ją - twarda. Dzwonię do mamy, pytam jak
              wyglądają wychodzące zęby - opis się zgadza. W niedziele rano ta kropka nie
              była już twarda indifferentMoja teoria: dziąsła się jeszcze bardziej rozpulchniły,
              kropeczka była niewielka, więc ją wchłonęły. Na marudzenia pomaga żel Bobodent.

              Druga bardzo fajna sprawa, to to, że Adaś zaczął śmiać się w głos, wprost
              zanosić się śmiechem, do swojego odbicia w lustrze. Gada do siebie, śmieje się,
              jest uroczy smile

              Cieszę się, że podobała wam się stronka Adasia smile

              Agnieszka33 - mam identyczny problem. Jedna pierś - toksyczna i dużo
              mniejsza. Ja z tej mniejszej odciagam pokarm, ale udaje mi się max 2 razy
              dziennie, i wyciskam z niej najwyzej 40 i to po godzinie pompowania. Wczoraj
              bylismy w gościach, nie karmiłam tam piersią i z tej dużej przepełnionej
              odciągnełam 70 w 10 minut! Leciało strumieniem, podczas gdy z mniejszej ledwo
              się sączyło. Podejrzewam, że to jest powodem jej odrzucenia, choć czasami da
              się nabrać i zje z niej.
              Patrzyłam na forum "Karmienie Piersią", co o tym piszą - i piszą, że to się
              zdarza i po zakończeniu karmienia piersi powinny wrócić do jednakowego
              rozmiaru.
              Ja swojego Adasia juz dokarmiam. Wydawało mi się, że się nie najada,
              ponieważ częściej niż zwykle pojawiały się "kolki", które nie przechodziły po
              podaniu lekarstwa, dziecko nie mogło zasnąć, uspokajało się dopiero po
              następnym karmieniu. Później zdarzyło się, że Adaś nie robił kupki 5 dni,
              pediatra kazała go dopajać rumiankiem. Pił ten rumianek jakby to było, nie
              wiem, delicja najlepsza. Przy następnej wizycie powiedziałam o swoich
              wątpliwościach. Kazała kupić mleko i jeżeli mały byłby po karmieniu nadal
              niespokojny, to dać mu butlę. I tak robię - w pierwszej kolejności podaję to,
              co odciągnełam, potem mieszankę. I zjada różnie - czasami 20 ml czasami 60 ml.
              Piersi nie odrzucił, wręcz przeciwnie, częściej korzysta z tej małej wink Ciągle
              mam nadzieję, że piersi się wyrównają, ale wątpię. Acha, to trwa u nas juz od
              około miesiąca. I nie dokarmiam go po każdym jedzeniu, raz, dwa razy dziennie,
              a czasami wcale. Napisz, czego się dowiedziałaś w poradni laktacyjnej - może
              powiedzą coś odkrywczego wink

              Mój Adaś dziś jest królem marudzenia. A imię sobie sam wybrał smile Do wyboru miał
              Adam i Antek. Jeżeli kopnałby mnie z lewej, byłby Antosiem. Kopnął z prawej.
              Imię Adam pasuje i do małego brzdąca i do dorosłego mężczyzny. U nas Mieszko
              też nie przeszedł smile Ja protestowałam smile Nie wyobrażałam sobie, jak w
              przyszłości będą do niego mówić: Panie Mieszku? Troche śmiesznie mi się to
              wydawało. Nie znalazłam też żadnych ładnych zdrobnień dla Mieszka, choć znając
              życie, po porodzie by się znalazły, teraz zdrabniam Adasiuniunieczka, jak nigdy
              bym nie pomyślała smile))

              Wszystkiego najlepszego z okazji 4 miesiecy smile
              • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 15:53
                Wczoraj byliśmy na trzeciej lekcji pływania no i nastąpił przełom w końcu
                zaczęło siępodobać Zosi i nawet raz się uśmiechnęła mimo, że było to w czasie
                jej karmienia. Dziś za to też grzeczniutka spała całą noc i w dzień na spacerku
                wytrzymała 5 godzin bez jedzonka w dzień!
                • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 16:25
                  Cześć Mamusie i Maluszki!
                  Niezbyt często piszę (ale codziennie tu jestem smile)bo zwyczajnie nie mam
                  jak :wszelkie medale w kategorii "maruda miesiąca" zgarnia moja Margolcia, jak
                  tylko usiądę do monitora to cierpliwości starcza jej na przeczytanie przez mamę
                  nowości-dobrze że chociaż na tyle mi pozwala. Będę pisała trochę chaotycznie
                  ale chcę nawiązać do tego co pisałyście wcześniej. O mężu: mój jest stolarzem i
                  robi bardzo ładne meble. Nasza Gosia została poczęta 9 listopada (jutro
                  rocznica), wiemy dokładnie bo staraliśmy się od jakiegoś czasu i na testy
                  ciążowe wydawaliśmy majątek. A imię Małgorzata? Bardzo lubię "Mistrza i
                  Małgorzatę" Bułhakowa, nawet jak nas ktoś pyta czy do Małgosi dorobimy sobie
                  Jasia, to my się śmiejemy że i owszem ale Mistrzasmile. Bardzo lubię Rodowiczkę a
                  w szczególności jej Małgośkę więc chyba też dlatego.Dla chłopaka imienia nie
                  mieliśmy bo od początku zakładaliśmy że to będzie dziewczynka.A skąd wziął się
                  mój nick. Jako że Agnieszek jest zatrzęsienie to chciałam czymś wypełnić puste
                  miejsce między Ag...ka i jakoś ta wyszło.

                  Dziewczyny, mam pytanie, tyle pisałyście o wizytach u neurologa, czy
                  chodziłyście "we własnym zakresie" czy miałyście skierowanie od pediatry? a
                  jeśli tak to czy on sam kierował jak widział że coś jest nie tak czy o
                  skierowanie też trzeba było się upomnieć.

                  I jeszcze do Inez: to nie jest prawda że dziewczyny z B-stoku nie chcą się
                  udzielać, ja bardzo chętnie się z tobą i z Mateuszkiem spotkam, jak tylko mały
                  będzie w pełni siłsmile
                  Pozdrawiam was bardzo, bardzo gorąco
                  Aga
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 11:06
              jakis czas temu agamardom napisąła że idzie z dzieciaczkiem na usg główki i juz
              się od tego czasu nie odezwała, czy wiecie coś moze?
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 17:56
      Cześć dziewczyny?U nas dzisiaj koszmarna pogoda cały dzień ciemno,a poza tym
      zimno i mżawka brrrr...
      Agnieszko33-można wykarmić dziecko jedną piersią,ale jeżeli masz w pobliżu
      jakąś poradnię laktacyjną to lepiej zasięgnij porady.A czy próbowałaś małą
      karmić z pod pachy może tak będzie lepiej? A może w tej piersi jest za dużo
      mleka i za szybko leci może trzeba odciągnąć trochę przed karmieniem.

      Myszu13-biedna twoja Zuzinka oby tylko na katarku się skończyło,żeby chociaż
      nie było zapalenia oskrzeli jak u Mateusza.Smaruj ją maścią pulmex i oklepuj
      koniecznie trzymając na kolanach główką w dól,żeby jak najmniej wydzieliny z
      noska spływało do dróg oddecoowych.A z tą przychodnią to faktycznie powinnaś
      zmienić,ja właśnie vchodzę do takiej prywatnej co ma podpisaną umowe z
      NFOZ.Dzwonię i umawiam się na godzinę i dokładnie o tej godzinie jesteśmy
      przyjmowani.Czasem nawet jak nie ma miejsc ,a powiem ,,,,ze to z malutkim
      dzieckiem to każą przyjść i załatwiają bez kolejki.
      Dzisiaj byłam z Mateuszem doktór osłuchała go i stwierdziłaże juz jest
      nieżle,ale coś tam jeszcze słychać i wypisała jeszcze doustny Zinacefsad((( a w
      środę znowu do kontroli.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 18:07
      Agrestko-ja właśnie jutro ide do neurologa,skierowanie trzeba mieć od rodzinnego
      lekarza.Ja powiedziałam dla doktór,że mały zaciska silnie piąstki ona obejrzała
      go i dała nam skierowanie.Teraz to juz nawet nie wiem czy to potrzebne,ale jak
      już się zapisałam to pójdę,ale mały już tych piąstek nie zaciska.A czemu o to
      pytasz czy coś nie tak z twoją Małgosią?Jeśli coś naprawde się dzieje to lepiej
      chyba iść prywatnie bo terminy są bardzo odległe ja byłam 20pażdziernika to pani
      chciała mnie zapisać na połowę grudnia,ale powiedziałam że pracyję w służbie
      zdrowia to łaskawie wcisnęła nas na 9 litopada.Zapisałam się w szpitalu
      im,Śniadeckiego,bo z tego co wiem to w DSK jeszcze większe kolejki.
      Ja tez bardzo chętnie się z toba spotkam Mateuszek już jest prawie
      zdrowy,może w przyszłym tygodniu?A na jakim osiedlu mieszkasz???

      Gorąco was pozdrawiam i trzymajcie się ciepłosmile))))
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 20:16
        Dziewczyny, mam pytanko. Jak zrobić link ze zdjęciami małego, by pojawiały się
        tylko jego najnowsze fotki, te które ostatnio zamieszczę? Byście nie musiały
        wszyskich po koleii za każdym razem oglądać?!? Mam nadzieję, ze juz na forum o
        to nie pytałam.

        wordshop-imię Daniel bo:
        1) podoba mi się ono juz od 6 lat-odkąd koleżanka tak nazwała swojego syneczka
        (taki niesamowity łysolek), poza tym nikogo nie znam o tym imieniu, więc
        żadnych skojarzeń, ani pozytywnych ani negatywnych znajomości, więc kojarzy mi
        się tylko pozytywnie-mam tu oczywiśie na myśli swojego syneczka-teraz to juz
        tylko dobrze się kojarzy.
        2) kolega powiedział ze Daniele to jelonki!!!! ale i tak mnie to nie zniechęciło
        3) DANIO- jak przeczytałam w ksiażce to w 1464 r. jako pierwsze występowało
        imię Danio-a z tego wykształcił się Daniel, więc dla nas pozostanie
        średniowieczny DANIO!

        bearbel-bo tak po śląsku (z niemieckiego) brzmi Barbara-tak nazywał mnie od
        początku mój mąż i to bardzo mi się spodobało. Niech tak juz na zawsze
        pozostanie.

        Dziewczyny dzięki za namiary na cały tytuł płyty Stiny Nordenstam- The World Is
        Saved-ściągam to z netu-zobaczymy co to. Macie moze jeszcze jakieś ciekawe
        propozycje? Np coś dla mamusi i jednocześnie usypiającego dla malucha?
        Przy okazji, jakich kołysanek słuchacie razem z maluchami? Polećcie coś
        proszę!! Może mały quiz na najlepszą kołysankę?

        megi122-nasz staż małżeński 3 lata minęły 1 września-a cała znajomość trwa 5
        lat (minie w Sylwestra).

        myszu13-serdeczne wyrazy współczucia!! Moja koleżanka ma juz 3 takie aniołki sad
        Ostatni dołączył do dwóch pozostałych w październiku bieżącego roku.

        Dziewczyny dziś mój Danio i 1groszka Aga (? nie wiem czy dobrze pamiętam) mają
        4-miesięczne urodzinki-to juz 1/3 roku!!! Wszystkiego najlepszego!!!

        My na ten weekend wybieramy się do Warszawy-juz w srode wyjeżdżamy- spotkamy
        się w tych dniach, jak wczesniej wspominałam z Tarkosią i jej Adaśkiem-liderem
        wagowym wśród naszych bobasków!!!
        Ależ Danio to światowy chłopak-wcześniej stolica gór-Zakopane, teraz stolica
        Polski-no no no! Nie doceniają tego Ci co mieszkają w W-wie surprised))))))))) Dla nas
        to takie przeżycie.
        Nawiasem mówiąc, ja byłam w W-wie ostatni raz (nie licząc przejazdów), jak
        miałam 4 lata i pamiętam (zresztą nie raz mama mi o tym opowiadała) jak
        jechaliśmy windą w Pałacu Kultury i Nauki i nagle tak mnie przeraził jej pęd,
        ze rzuciłam się na podłogę i waliłam rękami i nogami w panice!!!!!!!!!!!
        Jechał z nami jakiś młody chłopak, mozecie sobie wyobrazić całą tę
        sytuację.......... Lęk do wind pozostał mi dopóki nie skończyłam jakichś 20
        lat. Choćby 10-te piętro jak miałam jechać sama windą- wybierałam schody!

        Ps. Coś nam komputer szwankuje, będzie mi przykro jak będę musiała się rozstać
        z naszym forum na jakiś czasu, gdy trzeba będzie go oddać do naprawy.
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 21:05
          Życzenia dla Daninka i Agniesi z okazji 4 miesiączków, jejku jak ten czas
          zaiwania. U nas już też beznadzieja, rano było zero, teraz leje- jeju co to
          będzie? Pediatra zabroniła spacerować gdy jest wilgotno a w domu obie
          oszalejemy z Juleczką.
          Współczuję wszystkim mamom małych aniłków co prosto z ziemi poszły do nieba.

          Są już nasze zdjęcia z chrztu ale troche za bardzo skompresowałam.

          A to moje maleństwa
          republika.pl/julanka/

          src="lilypie.com/baby1/050719/0/16/1/+0" alt="Lilypie Baby Birthday"
          border="0" /><
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 23:19
      Cześć mamuśki!
      Zuza juz przebadana. Narazie mamy dawać syrop, opukiwać plecki i robić
      kompresy ze ....smalcu. Nie powinna też leżeć na plecach oraz mamy ją pionować
      w czasie kaszlu ( to wszystko,aby wydzielina nie spływała głębiej) I narazie 0
      spacerów.

      Wszystkiego najlepszego dla dzisiejszych 4-miesięczniaków.Agniesiu i Danielku
      Zuza przesyła Wam dużego buziaka.

      W koncu zamieściłam nowe zdjęcia Zuzy. Też z chrztu.
      Spadam bo padam. Dobrej nocki.
      • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.11.04, 23:36
        Ja też życzę wszystkiego supermlecznego naszym czteromiesięczniakom,bo wcześniej
        zapomniałam.

        myszu13 i agnieszko33 obejrzałam wasze zdjęcia są świetne!!!
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 12:38
          hejka, ja króxiutko, bo mały się już wierci.
          wróxciłam z wawy- mały nie spał wczoraj cały dzień, jak wróiłam o 21 mi
          wszystko opowiadał, ale zasnął dopiero koło 23 a potem sie wybudzał i płakał-
          czyżby z tęsknoty?/? i tak całą noc... ale rano wstaliśmy dopiero o 11.

          czy czytałyscie wczoraj artykuł z duzego formatu o forum chore dziecko strata
          dziecka- ja znałam to forum bo parę razy z ciekawości je odwiiedziłam, zawsze
          rycząc w niebogłosy jak wychodziłam.a wczoraj w pociągu jak czytałam ten
          artykuł- spłakałam sie jak bóbr. my jesteśmy takie szczęśliwe.

          aha, Agnieszko, zgadłaś. nazwisko Dobrychłop. gratulacje, wirtualny puchar i
          medale, a jakże, idą pocztą.

          a mój mały konczy dziś 4 miesiace. i znowu nie mogę uwierzyć ze to już tyle
          czasu.... i tak szybko minęło.

          buziaki, dobrego dnia i zyczenia dla wczorajszych i dzisiejszych solenizantów
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 14:43
            Cześć - w końcu jest trochę słońca smile

            Ania coraz inteligentniej bawi się zabawkami: kiedy zauważy zabawkę - sięga w
            jej kierunku łapkami, jak złapie - kieruje do buzi. czasami w międzyczasie
            obraca zabawkę w rączkach i ogląda. super to wygląda!

            najbardziej urocze jest to, jak się bawi np. w łóżeczku, po jakimś czasie
            zaczyna się nudzić i wtedy - kiedy się nad nią pochylam - dosłownie piszczy z
            radości i robi taką minę (zśliniony uśmiech), którą z mężem czule
            nazywamy "głupek wioskowy" smile) jak nie zapomnę - to wrzucę na Zobaczcie takiego
            głupka.

            w sobotę zostawiliśmy Anię z siostrą M i poszliśmy do znajomych, po czym na
            rajd po sopockich knajpkach. było bardzo fajnie, tylko nie wiedzieć czemu
            ciągle zerkałam na telefon wink odezwał się około 2. mała się obudziła i nie
            chciała butelki. no to my w nogi o do domu. dawno mi się tak droga nie dłużyła.
            kiedy dojechaliśmy na miejsce Ania... już spała smile

            ka_wier - mi też trudno się spiknąć na spacer, bo decyduję się na niego ad hoc:
            zależy to od tego, czy mąż może mi pomóc z wózkiem, od tego, czy mam akurat
            pracę i od pogody oczywiście. a to sie potrafi zmienić nawet kilka razy
            dziennie.
            co do nazwiska - to takie proste, że bym na to nie wpadła!
            nie czytałam tego artykułu, ale też podczytuje to forum i ryczę jak głupia. nie
            mogę się pogodzić z takimi tragediami. tak mi potwornie szkoda tych maluszków i
            ich rodziców. nie ma na to odpowiednich słów.

            mana76 - świetnie, że neurolog tak dobrze ocenił Kubusia!
            o - ja też łażę do spożywczaka z listą. eh - starość... wink
            co do spacerków, to już mam opracowanych kilka kierunków. chodzimy albo do
            parku oliwskiego, albo nad morze, albo po okolicy pobliskich domków
            jednorodzinnych - tam są takie dwa oczka wodne.

            apblok - czy to dzieciaki tak wykończyły Twój kręgosłup? mam nadzieję, że
            dolegliwości ustąpia, bo to nic fajnego, a kręgosłup ważna rzecz.

            megi122 - o tak! czas się skurczył, odkąd jest Ania. pomyśleć, że kiedyś
            narzekałam, że na nic nie mam czasu. przecież miałam go mnóstwo! teraz filmy
            oglądamy na raty przez kilka wieczorów, bo albo ja, albo M zasypia. a kiedyś
            tak się nabijałam z mojej siostry (kiedy ona miała małą córeczkę, a ja jeszcze
            byłam bezdzietna), jak mówiła, że zasypia na filmach...
            dzięki za komplementy pod adresem Ani smile
            link do zdjęć ani wkleiłam do sygnaturki (mozna ją utworzyć na stronie Moje
            Forum). jeśli potrzebujesz szcegółów, zajrzyj na forum eDziecko od kuchni lub
            daj mi znać, a postaram się to opisać bardziej szczegółowo.
            super, że Zosi podoba sie na basenie. ciekawe, czy nurkowanie będzie tą samą
            metodą, co u nas?

            agnieszka33 - Jula pięknie się spisała na chrzcinach co zresztą widać na
            fotkach.
            na długi weekend zostajemy w trójmieście. M idzie w piątek do pracy, więc
            jesteśmy uziemieni, ale przyjadą znajomi z Poznania i na pewno nie zmarnujemy
            czasu wink
            a może za pieniądze z chrzcin zafundujcie małej jakiś program systematycznego
            oszczędzania, polisę, czy cos takiego?
            nie wiem, czy gratulować tego zęba. chyba gratuluję (jak się potwierdzi, to
            pogratuluje na pewno wink.

            myszu13 - strasznie mi przykro z powodu Aniołka. Czytałam niedawno artykuł o
            poronieniach w Twoim Stylu. Tam było napisane, że często przez poronienie
            natura eliminuje zarodki zbyt słabe do samodzielnego życia. szkoda, że nie robi
            tego zanim kobieta dowie się, że jest w ciąży. ile mniej bólu byłoby na
            świecie. nie wiem, jak było w Twoim przypadku, ale nie wyobrażam sobie, co
            musiałaś czuć. bardzo Ci współczuję.
            obejrzałam śliczne fotki Zuzi - komentarz pod nimi.
            co do przychodni - nie mogę zrozumieć, dlaczego w wielu przychodniach nie ma
            zpaisywania na godziny. przecież to nikomu (może poza recepcjonistkami) nie
            ułatwia życia.
            niech Zuzinka szybko zdrowieje!

            czy któraś z Was pobierała krew pępowinową? my się długo nad tym
            zastanawialismy i w końcu nie pobraliśmy.

            a-g-n-i-e-s-z-k-a - fajny pomysł z tym samodzielnym wybraniem imienia przez
            Adasia smile nie będzie mógł stwierdzić, że mu sie nie podoba, bo przecież sam
            wybrał wink myślę, że do czasu, jak nasze dzieci podrosną, to imię Mieszko się
            rozpowszechni i nikogo nie będzie dziwić "pan Mieszko". smile

            agrestka1 - chyba fajnie jest mieć męża stolarza. musicie mieć mebelki pierwsza
            klasa. no chyba że szewc bez butów chodzi wink

            bearbel - żeby w sygnaturce pojawiały się tylko najnowsze fotki, wklej między
            znaczniki href adres internetowy, jaki pojawia się w przeglądarce, gdy
            wejdziesz na stronę z nowymi fotkami:
            <a href="tutaj dalsza część adresu">Nowe zdjęcia</a>
            mniej więcej tak.
            a jak się wymiawia Twoje imię po śląsku? Barbel?
            co do muzyki to ostatnio słuchamy z Anią (tzn. ja słucham, a Ania nie ma
            wyjściawink albumu The Futre Sound of London "The Isness" i piosenek Ewy
            Demarczyk - szczególnie : "Groszki i róże", "tomaszów", "grande valse
            brillante", "jaki śmieszny". i jeszcze album składankę piosenek Philla
            Collinsa - ma na mnie niesamowicie kojący wpływ - taki "dobry wujcio" wink nie są
            to kołysanki, ale fajnie się słucha.
            ja tez mam "windofobię", chociaż (a może dlatego że) pół życia mieszkałam w
            wieżowcu. też wolę się zasapać niz jechać windą.

            wszystkiego najfajnieszego dla kolejnych czteromiesięczniaków: Dania, Agusi i
            Stacha!

            gorąco pozdrawiam lipcowe mamusie!
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 14:44
      Gdzie jesteście mamuśki?

      Wszystkiego naj naj naj dla Laury i Staszka z okazji Waszego święta.Rośnijcie
      zdrowo na pociechę rodzicom.

      Ka-wier -zaskoczyłaś mnie tym nazwiskiem. Nigdy się z takim nie spotkałam ,jest
      bardzo oryginalne. Sprawdziłam w necie czy często występuje i znalazłam stronę
      koła naukowego oraz laureatów różnych konkursów ( to Twoja sprawka?)

      Przy tym artykule o którym wspominasz też się poryczałam. Czytałam w
      odcinkach,bo łzy zalewały mi oczy. Też zaglądam na to forum gdy myślę o swoim
      Aniołku. Obyśmy nigdy nie przeżyli swoich dzieci.
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 15:29
        Myszu, ja również współczuję i oby teraz już tylko taka jak mówisz, nie przeżyć
        własnych dzieci. Ja nie czytam tego forum, chyba żeby szczędzić sobie łez, ale
        tez dlatego, że zbyt dużo później o tym myślę i to w stosunku, co by było
        gdyby...

        Ja dziś przesadziłam ze spacerkiem, wybrałam się w okropny deszcz na dwie
        godziny. Zosia od dwóch dni z lekkim katarkiem, teraz pewnie będzie gorzej no i
        mnie zaczyna pobolewac gardło. Zosi smaruję pod noskiem maść majerankową
        wczoraj pomogło wieczorem, ale dziś już nie... W aptece maści do smarowania
        klatki i plecków były od 6 miesiąca. Jestem jednak głupia, na siłę postanowiłam
        zahartować dziecko, zobaczymy co z tego wyjdzie.

        Jutro chciałam się wybrać do kina z Zosią oczywiście, graja "Popatrz na mnie"
        opinie takie sobie, ale może zamiast spacerku lepsze kino. Mam bilet do
        Multibabykina z Dziecka. Od ciąży nie byłam w kinie. Na dzień urodzin Zosi
        byłam umówiona do kina na "Shreka 2" ale w nocy się zaczęło i nie poszłam.

        Warszawianki, jak spotkanie, mnie pasuje i 15 i 18, wariuję z braku kontaktu z
        ludźmi. Dziś w Łazienkach rozmawiałam z dwoma dziadkami i jedną babcią, mam z
        dziećmi brak.
        • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 15:39
          hej Mamuski!
          ja tu na chwile mam strasznego doła, znowu kłamstwa i niedomówienia ze storny mojego M. Jestem z Wami cały czas ale przepraszam Was nie mam nastroju do pisania. Buziaki
          • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 16:47
            Coraz ciężej się wyrwać do piusania. Wy też zauważyłyście że te nasze
            dzieciołki są coraz bardziej absorbujące? Mniej śpią jak czuwają to domagają
            się naszej obecności. Przynajmniej Jula tak ma. Megi- czy to jakiś zbieg
            okoliczności z tym Shrekiem- ja byłam w kinie w niedziele i caly seans mialam
            skurcze a w poniedzialek juz mialam Jule.
            jula na moich kolanach, coraz gorzej pisac, gryzie mi palec z ta silikonowa
            szczotecxzka. ostatno moj maz nie mogl tego zdjac z palca- wesolo bylo.
            koncze bo ciezko pisac
          • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 17:31
            No uśpiłam ją bo już dawała popalić. Dori, wszystko będzie ok- musi, ale
            oczywiście pilnuj tego swojego mena bo od zufania lepsza kontrola. Trzymaj się
            i uśmiech na twarz- zadowolona żona to i mąż się uśmiecha, wyłaź z dołka i już.
            Muszę wam napisać ze dziś przezyłam znowu ciężkie chwile- zawsze tak jest ale
            trudno się przyzwyczaić- Kuba miał ostatnie zaległe szczepienie0 gruźlicę i
            poszliśmy- ja, mój dzielny Kuba, którego nie trzeba oszukiwać, jak na ścięcie ,
            no i Julanka bo nie miałam komu ją podrzucić. To było straszne. Trzymałam
            Kubusia na kolanach a on się tak okropnie napiął jak piguła go kłuła, czułam
            każdy jego mięsień, jak pracuje i musiałam mocnitrzymać, bo ona wlewała pod
            skórę płyn i nie mógł się poruszyć, na końcu nie wytrzymał i dobyło się z niego
            takie łkanie- jedno głośne- Jezuniu aż mi rozerwało serce, mój dzielniaczek.
            Potem już było dobrze, poszliśmy na pocieszenie kupić coś do księgarni i już mu
            się buziaczek cieszył. Wiecie co ja jestem twarda, robie opatrunki, zmywam
            krew, zachowuje spokój ale przy własnym dziecku to takie trudne, czemu mnie nie
            mogą kłuć, wszystko bym zniosła. Kochasz te dzieciaczki i chronisz żeby nie
            upadły, żeby nic nie bolało a tu musisz iść i patrzeć jak cierpi. A najgorsze
            jak czytam te posty że szczepienia są bez sensu- czyli mój syneczek nacierpiał
            się bez sensu?
            Dumna jestem z wygranej w konkursie na nazwisko panieńskie Ka-wier, szok
            przecież to miał być żart, ale widać mam farta. W nagrode zrobię sobie dobrą,
            prawdziwą kawę( bo pijam bez kofeiny) i dam mojemu dziecku poszaleć. Ciasteczka
            też nie wykluczam. Hurrra.
            Okazało się że mała nie ma skazy białkowej, uczulało ją coś cio jadłam podczas
            jedzenia nabiału ale nie wiem co, może jakiś składnik serów, albo owoc?
            Zgadywanka trwa nadal, na razie skóra ok, trochę sucha więc nawilżamy się
            Oilatum i smarujemy oliwką z oliwek.
            Dobra już nie przynudzam, rzuccie jakis temat do rozważań to powymieniamy
            poglady. Na temat muzyki jestem nemo, lubie muzyke filmowąi np Metro, Krainę
            łagodności i szanty więc trochę odstaję od Was. Ale kocham śpiewać i żałuję że
            mnie rodzice nie popchnęli w kierunku muzycznym. Moje maluchy tez rozspiewane.
            Dużo podróżujemy i całą drogę zawodzimy sobie. Ostatnio płyta "Borysewicz i
            Kukiz" była najlepszym podkładem.
            Jak tam u was dziewczyny z @- mnie się pokazało przez 1 dzien i teraz dawno nic-
            a przy poprzednich ciążach miałam od razu po połogu? Teraz się bardzo cieszę
            jaka to wygoda.
            • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 21:42
              Hejka,
              krEgosłup mi siadł po 2 ciążach rok po roku i poza tym kiedyś przez intensywne
              ćwiczenia popsułam sobie część lędźwiową.
              A teraz mamy szpital w domu ... Chłopaki mają zapalenie oskrzeli i jest
              antybiotyk i ja chyba do nich dołączę za dzień lub dwa ...
              A chwilowo nic się nie dzieje. Na dworzu nie ma słońca, ani palem i Morza
              Śródziemnego ... A ja tak za tym tęsknię!!!! Może za jakiś czas tam znowu
              pojadę smile)))
              Życzę WAm dużo słoneczka w te depresyjne dni listopada. Pozdrawiam z domowego
              szpitala Agata
              • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 22:24
                Hej dziewczyny!
                Ja tak króciutko dzisiaj-chcę się pochwalić mały spał dziś dziewięć godzin, a
                gdyby nie licząc drobnego karmienia na spaniu, niemalże zaraz po tym jak zasnął
                to wyszłoby nawet ze spał 11 godzin!!! Och moze to ta pogoda tak na małego
                działa, w dzień też dużo spoał.
                Jadę na spotkanie z tarkosią!
                Do "usłyszenia" w poniedziałek!
                Pewnie będę miała niezłe zaległości...

                Życzenia dla wszystkich solenizantów!!
                • 1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 18:38
                  Cześć słoneczka. I znowu odpowiadam wam ogólnie ponieważ dzieci ostatnio
                  zabierają mi gro czasu.Ostatnimi czasy Aga nie chce już sama leżeć a Mati jest
                  Bardzo opiekuńczy w tym momencie.teraz korzystam z chwilki czasu i piszę do
                  was.Mąż zabrał małego na krótki spacer bo go energia rozrywa a ja Z Adzią
                  zostałyśmy w domku. I szybko do kompa chociaż przeczytać co tam u was nowego
                  słychać. to chyba już nałóg.Serdecznie dziękuję za życzenia dla mojej córci z
                  okazji ukończenia 4 miesięcy.SKŁADAM NAJCIEPLEJSZE ŻYCZENIA WSZYSTKIM MALUSZKOM
                  URODZONYM MIEDZY 7 LIPCA A 10 LIPCA.
                  Zazdroszczę wam dziewczyny że macie Multikino gdzie możecie chodzić z dziecmi
                  na filmy.U nas jeszcze tego nie ma ale może kiedyś..
                  Myszu -jest mi bardzo przykro z powodu twojego maleństwa.Chyba wiem co czujesz.

                  Ja z męzem znam się od 8 lat a małżenstwem jesteśmy od 24 czerwca
                  2000roku.Matek urodził się w dwa lata po naszym ślubie a Aga w zaokrągleniu 4.
                  Marzy mi się jeszcze jedno ale problem to czas i pieniądze. Chciałbym troszkę
                  odchować swoje dwa maluszki i wtedy pomyślę, tylko już wtedy może być za
                  późno.No ale zobaczymy.

                  Dziewczyny jak wy robicie taki fajne strony z dziećmi. Ja nauczyłam
                  się przy współpracy z Agnieszką33(dzięki)wkeić zdjęcia na forum i podać wam link
                  (to już sama całkowicie) i jestem dumna. A tu nagle takie super strony. czuję
                  się zacofana i głupia.

                  Ja też chcę się pochwalić moja Aga dzisiaj spała jak anioł. Wykąpałam
                  ją o 20:30 i nakarmiłam zasnęła o 21 i obudziła się dopiero o 4 rano zjadła
                  cycunia i poszła dalej spać momentalnie. wstała o 7. Dziś też tak chcę.Mateusz
                  też nie obudził się w nocy dopiero razem z Agą. Krótko: moim zdaniem on właśnie
                  tak objawia swoją zazdrość. Chce żeby go usypiać trzymając za rączkę a
                  najlepiej gdyby ktos z nas spał w jego pokoju.(najlepiej mama). czasem Aga w
                  łożeczku mu wuystarcza. Tak przecież nie zauważyliśmy zazdrości do siostry,
                  chodzi mi np. o bicie czy zaczepki.itp.

                  Dziewczyny życzę wam miłych i owocnych spotkań. Jeszcze trochę i będę chciała
                  do was dołączyć . Brakuje mi kontaktu z ludźmi.Olsztynianki odezwijcie się!!!!
                  Dzisiaj pojechałam do pracy bo zakończył mi się macierzyński i muszę
                  zarejestrować się na bezrobotny.Zabrałam soje maluchy. Matysia zostawiłam na
                  świetlicy szkolne i to był błąd. Nie mogłam go stamtąd zabrać. Ale było płaczu.
                  Mała Aga spała.
                  Jeszcze jedno w dniu ukończeniu 4 miesięcy ważyła 6250. Wcale nie jest taka
                  duża ale i tak jestem z niej dumna. Lekarz powiedziałże małajest super i
                  wszystko jest ok. Rozwija się prawidłowo Jak mi się uda to zapędzę nowe zdjęcia
                  do kompa i coś wam wyślę. Do zobaczenia i usłyszenia. Moi chłopcy wrócili. Może
                  uda mi się odwiedzić forum wieczorkiem.

                  Całuski dla wszystich maluszków i ich kochanych mamuś.
                  dla tatusiów też.

              • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 22:24
                aha jeszcze jedno. Po śląsku to BERBEL!
                • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 23:03
                  ja znowu na krotko, bo jestem ostatnio taka zabiegana. wymyslilam sobie aukcje
                  na allegro, wysprzedaje rzeczy po dzieciach i musze teraz paczki powysylac.
                  Jutro cos nowego w moim zyciu. Ide po szalenie dlugiej nieobecnosci na
                  silownie, gwarantuja tam mini przedszkole od 0 do 7 lat. Moge zatem podrzucic
                  dziecko na godzinke spalajac kalorie, a maly dzieki smokowi jest gzreczny jak
                  aniolek, wiec moze damy rade. Potem grzeje do kina. Ja slyszalam dobre opinie
                  na temat tego filmu. Megi jakbys chciala jestem jutro w multikinie daj znac to
                  sie poznamy (606695555). Bedzie nas wiecej. A potem na poczte paczki wyslac i
                  wypadaloby zdazyc wrocic dodomu przed M, bo jeszcze mi pozazdrosci
                  macierzynskiego.Obiady dzis pogotowane, jeszcze powinnam zrobic zakupy, ale to
                  przeloze na czwartek. I juz mnie nie ma.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.11.04, 23:47
      Cześć mamuśki!
      Przed chwilą Artur nazwał mnie intermaniaczką. Szłam do łazienki wziąć
      prysznic, ale nie doszłam bo po drodze zajrzałam do kompa. Ale tak naprawdę to
      jest zadowolony z moich wirtualnych spotkań. Czasem mu opowiadam co u nas
      słychać i on ma wrażenie jakbyśmy rzeczywiscie spotykały się gdzieś na spacerze
      i rajcowały o maluszkach. Zresztą dzięki Wam też nie czuję się osamotnioną
      mamuśką.

      Wrócę jeszcze do zaległych quizów.
      Myszu13- myszu,bo tak jestem zapisana w komórze Artura( on w mojej funkcjonuje
      jako kotu).Parę lat temu była w tv fajna reklama gazety.pl Dokładnie nie
      pamiętam,ale chyba pojawiał się kotu i myszu. W kazdym razie długo do siebie
      mówiliśmy www.kotu.pl i www.myszu.pl. 13-bo urodziłam się 13-tego.

      Jesteśmy ze sobą od 8 lat, a małżeństwem od 4.

      Wordshop, Ka-wier- zazdroszczę Wam lekkiego pióra, a Wy mówicie o jakimś
      zaćmieniu? Mnie w ciąży zdarzały się takie historie,że do tej pory z mężem
      ryjemy ze śmiechu. np.1) jesteśmy z Arturem na usg i lekarz pyta"boli brzuch?",
      a ja inteligentnie "kogo? mnie?".2) ja przed filmem " to będzie film z cyklu
      płaszcza i szpadla" itd

      Berbel i Tarkosia- udanego spotkania. Mam nadzieje,że podzielicie się
      wrażeniami z pierwszego forumowego zjazdu.
      Apblok- zdrówka życzymy całej rodzince. A widziałam na zdjęciach ,że masz dwa
      Słoneczka w domu.
      Agnieszka- zazdroszczę Ci talentu muzycznego. Ja małej śpiewam, ale nie wiem
      czy jej krzywdy nie robię ,bo tego się słuchać nie da.
      Ostatnio mało słucham (częściej śpiewam). Przechodziłam różne fascynacje
      muzyczne-rock, poezja śpiewana,jazz. Jak już czymś się interesowałam to bardzo
      dogłębnie( np.przez lata jeżdziłam na różne festiwale jazzowe i myślałam,że
      Jazz Jamboree beze mnie się nie może odbyć. Dzisiaj słucham różnych rzeczy
      zależnie od nastroju. Lubię m.i Toma Waitsa, Renatę Przemyk, M.Jakubowicz,Fun
      lovin'criminals, 123,a na imprezach Boney M i Rodowicz.
      Dori= trzymaj się ,podpisuję się pod tym co napisała Agnieszka
      Megi- nam lekarka wczoraj kazała robić na noc okłady ze smalcu. SzarA kartkę
      (taką do pakowania paczek)trzeba posmarować smalcem(kostka ze sklepu =nie może
      być słony)i położyć dziecku na klatę. Na to złożona pielucha tetrowa i dalej
      normalnie ubranko. ponoć to lepsze od maści .Dzisiaj wyprówbowaliśmy. Zuza
      wygląda jak paker.

      Chyba starczy na dziś. Odezwę się jutro. oooo to już za parę minut.
      Sciskam.
      Wasz intermaniak
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 00:12
        myszu13 - coś żle zrozumiałam, jak pisałaś o swoim Aniołku. skojarzyłam z
        poronieniem, a nie ze stratą dziecka. tzn. poronienie to też strata, tylko
        dzidzi nie widzianej jeszcze. rany - ciężko o tym w ogóle pisać. nie tykam już
        tego tematu na naszym forum, bo nie chcę grzebać w Twojej ranie...

        dziś kolejny basen. Ania nie lubi pływać na pleckach. od razu zaczyna płakać.
        dziś maluchy pływały w rękawkach, niektóre nawet już nie były trzymane przez
        rodziców. po powrocie do domu dzidzia nam od razu padła spać, taka była
        wykończona.

        już się nie mogę doczekać nowej Bridget Jones! bardzo fajnie się bawiłam na
        jedynce i mam nadzieję to powtórzyć. Ja też zdążyłam zaliczyć w ciąży Shreka -
        bałam się, czy ze śmiechu nie odejdą mi wody wink

        megi122 - ja też "hartuję" Anię, choć nie zawsze świadomie. np. od małego była
        kąpana w pokojowej temperaturze, żadnego dogrzewania pokoju. nie wkładałam jej
        też czapeczki po kąpieli. ubieram raczej za zimno niż za ciepło, co wprawia
        moją teściową w przerażenie wink na szczęście te zabiegi nie zaszkodziły Ani i
        mam nadzieję, że i Zosia będzie zdrowiutka.

        mam pytanie do Warszawianek - czy bywacie czasami w galerii mokotów lub wola
        park? mam tam jeden potencjalny zakup, ale nie znam jego ceny i nie wiem, czy
        kupować. potrzebowałabym, żeby ktoś sprawdził dla mnie jego cenę.

        dori761 - główka do góry. jak mawiał wojak Szwejk: "jeszcze nigdy tak nie było,
        żeby jakoś nie było". może teraz Ci ciężko, ale wkrótce będzie lepiej. ja też
        się dziś poprztykałam z moim i nie chce mi się iść do niego spać. wolę tu sobie
        z Wami posiedzieć.

        agnieszka33 - dzielnego masz syneczka. może niedługo wymyślą już bezbolesne
        zastrzyki?
        ja nie umiem śpiewać i współczuję Ani, która musi wysłuchiwać mojego piania wink

        mam zamiar jutro zrobic zupę kukurydzianą. podpatrzyłam coś takiego w knajpie
        meksykańskiej w Gdyni. potem znalazłam zbliżony przepis w sieci, trochę go
        zmodyfikowałam i zupka wyszła całkiem całkiem. jej baza to zmiksowana kukurydza
        z puszki, do tego kawałeczli gotowanego kurczaka, grzanki, przyprawy itd.

        u mnie @ się nie pojawia i może już tak zostać wink

        apblok - trzymaj się i nie daj choróbsku! i chłopaczki też!

        bearbel - udanych wojaży!

        kingha - fajnie masz z tą siłownia połączoną z przedszkolem. ja znalazłam w
        gdańsku jakiąś gimnastykę dla mam z dziećmi, ale się waham, bo (a) trochę
        drogo, (b) dzidzi chyba ta gimnastyka w niczym nie pomoże, a dla mnie będzie
        za "lajtowa". pewnie skońcvzy się na tym, że znajdę jakiś fitness przy domu i
        będę tam skakać, zostawiwszy dzidzię M-owi.

        myszu13 - a 13-go którego miesiąca się urodziłaś?
        to ja mam chyba najkrótszy staż z M: jesteśmy razem niecałe trzy lata. z moim
        poprzednim chłopem byłam 4 lata, ale jakoś nie spieszyło mi się przed ołtarz.
        teraz zmieniłam taktykę i zobaczymy, co z tego wyjdzie wink
        "płaszcz i szpadel" - dobre! smile))
        ja też przepadam za Tomem Waitsem. niektórych jego kawałków mogę słuchać bez
        końca. a pamiętacie końcówkę filmu Dym - historyję wizysty Harveya Keitela u
        niewidomej murzynki. ilustrował ją utówr "Innocent When you Dream" Waitsa.
        bossssski. albo "Sea of Love" (też z filmu).

        no - kończę i idę pobuszować po innych forach. do jutra! smile
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 08:56
          hejka,

          noc minęła wyjątkowo spokojnie. nawet uparłam sie ze nie będę nosiła stacha
          żeby zasnał i wsadziłam go do naszego łóżka ze smoczkiem, pomarudził trochę ale
          zasnął. ja juz do tego przywyknie, zaczniemy naukę zasypiania we własnym
          łóżkusmile)))
          potem budził sie tylko co 4 godziny, więc naprawdę super.

          widz, wordshop że nawet knajpy mamy ulubione te same- pueblo- mój mąz od 3
          miesiecy burczy o steku z zielonym pieprzem, ja marzę o enchiladzie de cerdo,
          ale przerażają mnie te wszystkie fasole- i kapusty bo jeszxcze tego nie
          wypróbowąlam i nie wiem jak mały to zniesie... ostatni raz byliśmy 3 dni przed
          urodzeniem stacha... oj dawno temu....

          ta zupa z kukurydzy, nie wiem jak robiłaś- ale ona powinna byc z mlekiem- jak
          nie dodałaś to wiesz już czego brakowało...smile)))

          ja zdążyłam pojśc na shreka przed porodem bo się przeterminowałam 2,5 tyg, a w
          przyszłym tygodniu idę na bridget... pierwszą częśc obejrzałam w dzień p-ej
          randki z moim mężem (byłam w kinie z mamą). po drugiej randce grzesiek się
          wprowadził. to było w czerwcu 3 lata temu. od ponad 2 jesteśmy małżeństwem.
          dosć szybko... tak, to pierwszy raz tak szybko- z poprzednim facetem byłam 6
          lat, a z jeszcze poprzednim 3. ja jestem długodystansowcem.smile))))))))
          w sks-ie biegałam w przełajachsmile)))))))

          mały marudzi wiec ide, buziaczki, k
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 09:12
          aha, zapomniałam dopisać. piszecie o smalcu...
          moja ciotka położna z przemyślas, taka baba, co sowje dzieci i wnuki leczy bez
          żadnych antybiotykw- smaruje je bobrzym sadłem. kosztuje to trochę, bo chyba ze
          100 za mały słoiczek, ale podobno rewelacyjne. jak dziecko chore to je tym
          smarują i nawet dodają kapkę do mleka. efekty rewelacyjne.
          tylko nie jestem pewna czy to ma byc z bobra czy borsuka...
          to mi jeszcze jedno przypomina może -zrobimy quiz na największe nasze gafy,
          powiedzonka z okresu ciąży???
          • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 09:31
            Ja kojarzę z dzieciństwa sadło z borsuka smile
            Moja wpadka ciążowa to ciągłe zapominanie o raportach pod koniec dnia....ale
            nad słownymi muszę się zastanowić.
            3majcie się ciepło, papa.
            • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 10:06
              Cześć Mamusie!
              U nas mokro i zimno i katar w natarciu.
              Jeżeli chodzi o staż:w lutym minie 12 lat jak się znamy a w maju 6 jak jesteśmy
              po ślubie...a w lipcu rok jak jest z nami Gosia smile

              ja swoich wpadk ciążowych nie pamiętam, ale miałam niezłe zaćmienie na
              chrzcinach, ksiądz pyta: imię dziecka no to ja -Małgorzata, no to ksiądz: a
              twoje(w domyśle imię) a ja odpowiadam : moje, a czyje ma być (w domyśle
              dziecko). usłyszałam tylko jak z tyłu chrzestni się śmieją...

              wordshop; meble i owszem mam ładne ale kuchnię to miałam robioną chyba ze dwa
              lata...
              Kurcze no to już się napisałam, słyszę płacz...więc lecę.
              Pozdrawiam Aga


        • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 12:56
          wordshop - ta gimnastyka z malymi dziecmi, to pewnie cos podobnego jak w tvn
          style w "klubie mlodej mamy" pokazuja - ja bym strasznie chciala isc na cos
          takiego, chocby po to, zeby wyjsc z domu i porozmawiac z zywymi kobietami ktore
          maja dzieci smile) Ale u nas w Lublinie czegos takiego nie ma, i pewnie dlugo nie
          bedzie sad

          Meza swojego znam 3.5 roku, razem jestesmy od trzech, malzenstwem jestesmy od 7
          mcy wink Slub mial byc w tym roku w sierpniu, ale okazalo sie, ze w sierpniu to
          najwyzej chrzciny smile) Bo w ogole to ja powinnam byc sierpniowka, ale Adasia
          wczesniej z brzucha wygnali (porod mialam wywolywany, mieli mnie chyba dosc w
          szpitalu, bo co tydzien trafialam tam z wysokim cisnieniem, co mnie wypisali,
          to ja za chwile bylam spowrotem smile) raz nawet chcieli mnie wypisac, a ja sie
          nie dalam).

          Jezeli chodzi o muzyke, to ja jestem dziewczyna rockowo - metalowa smileChoc na
          starosc gust mi lagodnieje, i dziwie sie czasami jak ja moglam, bedac 16 latka,
          sluchac niektorych zespolow wink)

          Adas chyba zabka nie ma. To byl falstart smile szkoda tylko, ze oglosilam juz po
          rodzinie. Nastepnym razem poczekam az mnie ugryzie smile wtedy bede pewna smile

          Na dlugi weekend przyjezdza moja mama. Nareszcie sobie odetchne od calodobowej
          obslugi Adasia smile

          W ogole moj Adas rosnie jak na drozdzach. Wiekszosc ubranek ma od babci z
          Kanady. Kanadyjskie dzieci sa jakies pokurczone chyba, bo dobre na niego sa juz
          te, ktore sa oznaczone jako 6 mcy. Dobrze, ze nie czekalam z nimi do pol roku,
          tylko przyszlo mi do glowy wczesniej je przymierzyc, bo by nie pochodzil w nich
          wcale. A przeciez nie jest najwiekszy na forum smile Na najwiekszego to te na 9
          mcy bylyby dobre wink

          Z gaf ciazowych to w szpitalu, jakos w 6 czy 7 mcu ciazy, podczas wypisu,
          ordynatorka sie mnie pyta "pod czyja pani jest opieka?" a ja odpowiadam "meza".
          Wszyscy sie smieja, potem mi wytlumaczyli, ze chodzilo o lekarza smile)

          O, slysze jakies dzwieki z lozka wink to chyba moj Adas sie budzi wink)

          republika.pl/adas04
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 10:21
      Cześć dziewczyny!
      Byliśmy wczoraj u neurologa,powiedział,że mały nie ma żadnych uszkodzeń
      neurologicznych,ale ma lekkie cechy asymetrii lewostronnej no i troche zamocno
      zaciska te łapki.Tak więc dał nam jescze skierowanie na usg przezciemiączkowe i
      kazał zapisać się profilaktycznie na rehabilitację żeby małego troszkę
      postymulować.Kamień spadł mi z serca,bo ja to już widziałam u niego wszystkie
      schorzenia neurologicznesad(((

      Wiecie co ja tez wczoraj przeczytałam ten artykuł w Dużym Formacie o forum
      strata dziecka.Szukałam jakiejś lekkiej lektury do kawy i pączka,ale jak to
      zaczęłam czytać to mi się już kawy odechciało,cały dzień nie mogłam dojść do siebie.
      Często wymyślam sobie jakieś głupie wyimaginowane problemy....zmęczenie
      niewyspanie,dzieci mnie zdenerwują,a przecież są ludzie którzy marzą o takich
      włśnie zwykłych problemach i o takiej codziennej rutynie nienapiętnowanej
      rozpaczą...
      • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 10:36
        Jeśli chodzi o staż to jesteśmy juz ze soba 7lat z czego 5lat po ślubie 22
        pażdziernika była nasza 5 rocznica.

        Muzykę wogóle uwielbiam właściwie kazdy rodzaj od poważnej np.Mozart ,po
        całkiem niepoważną jak np.Wilki czy Celin Dion,a wogóle to lubię wszystko co gra
        i spiewa tylko sama jakoś nie jestem zbyt uzdolniona,tak więc nie śpiewam małemusad((

        Dori761-trzymaj się!Jesteśmy z tobą,pamiętaj zawsze że tu możesz się
        wygadać,pocieszymy cie jak tylko będziemy mogły.

        Tyle jeszcze chciałam napisać ale mały już sie obudził może jeszcze
        wieczorkiem coś naskrobię.Trzymajcie się miłego dzionka życzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja