Dzieciaczki z lipca 2004

    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 11:21
      Cześć mamuśki!
      U nas za oknem piękny dzień. Słoneczko świeci a my musimy w domu się kurować.
      Zuzek śpi lekko pochrapując. Nie wiem czy ten smalec to dobry pomysł, bo mała w
      paru miejscach kontaktowych dostała krosteczek. Uczulenie a może się spociła?
      Wieczorem się zastanowimy nad dalszą kuracją.

      Mam nadzieję ,że wybaczycie mi powrót tematu.
      Wordshop- wszystko dobrze zrozumiałaś, z tym,że u mnie to nie było poronienie.
      W czasie rutynowej kontroli usg okazało się ,że serduszko już nie bije. Fachowo
      określa się to jako c.obumarła. Nasza rozpacz była proporcjonalna do radości
      oczekiwania( długo staralismy się o dzidzię i ja już traciłam nadzieję ).W
      trudnych chwilach bardzo pomógł nam mój gin. Był ze mną i na usg i w szpitalu
      i dużo ze mną rozmawiał. Przez całą ciąże zuzinkową brałam profilaktycznie
      acard, aby pomóc maleńkiemu sercu i ciągle sprawdzaliśmy czy bije.

      musze leciec do kaszlutka,bo sie obudzil.pa

      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 11:55
        cześć dziewuszki!

        myszu13 - dziękuję Ci za informacje o małym Aniołku. jeśli czujesz się na
        siłach - to pisz o nim/niej. tylko ja nie chciałam już wracać do tematu, bo nie
        wiedziałam, czy Cię nie zranię. chwała Twojemu ginowi - dobrze, że nie trafiłaś
        na jakiegoś konowała bez serca. bardzo Was - rodziców - podziwiam za to, jacy
        dzielni jesteście! coraz lepiej rozumiem, z jaką ogromną radością powitaliście
        Zuzinkę na tym świecie.
        będę ciepło myśleć o Waszym kochanym Aniołeczku.

        ka_wier - brawo! Stachu się usamodzielnia. nawet się nie obejrzysz, jak się
        wyprowadzi nie tylko do swojego łóżeczka, ale i mieszkania wink
        ostatni raz w Pueblo też byłam w końcówce ciąży, teraz długo jeszcze nie pojem
        tych pyszności, bo jednak Ania odchorowuje moje gołąbki itp. a co do zupy -
        masz rację. powinno być tam mleko. dziś poszykałam jeszcze na amerykańskich
        stronach kucharskich i chyba znalazłam przepis jeszcze bliższy ideałowi. dziś
        go przetestuję.

        mój M wprowadził się do mnie po ok. 0,5 roku znajomości, oświadczył w rocznicę,
        a pobraliśmy się 27 września 2003. uwielbiam wspominać nasz ślub i wesele - to
        była najlepsza impreza, na jakiej byłam wink
        a oto jak mój M uzasadniał prośbę wprowadzenia się do mnie (mniej więcej):
        1. bo bardzo Cię kocham
        2. bo będzie taniej i za zaoszczędzoną kasę można gdzieś pojechać
        3. bo bardzo lubię spędzać z Tobą czas
        4. no i najważniejsze - bo masz kablówkę!
        smile))

        rany - ja miałam mnóstwo gaf itp. w czasie ciąży, ale nic nie mogę sobie
        przypomnieć sad(( ten niemiec zabiera mi wspomnienia wink postaram się sobie
        jednak coś przypomnieć, bo to super pomysł!

        inez21 - świetnie, że mały zdrowiutki. takie detale neurologiczne to pewnie
        każdy ma, ale dopóki się o nich nie wie, to nie przeszkadzają wink ale oczywiście
        najlepiej dmuchać na zimne.

        z poważnej muzyki uwielbiam Bacha w zasadzie w całości (a szczegółnie Pasję wg
        Św. Jana). lubię też koncerty Corellego (szczególnie ten, co się przewija przez
        film Żywot Mateusza)

        dobra - biegniemy na spacerek, póki słonko!
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 12:07
          byłabym zapomniała. wiadomość dnia: mieszczę się w "doły" (czyli spodnie i
          spódnice) sprzed ciąży! i moja waga znów mnie lubi! HURRRRRRRRA!!! smile) victory!
          a jeszcze nie zaczęłam chodzić na ćwiczenia wink
          ps. teraz tylko został wałeczek na brzuchu do zrzucenia...
          • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 13:48
            Cześć kochane!
            Gosia na chwilę przysnęła, więc może jeszcze ze dwa zdania napiszę. My
            najczęściej słuchamy takich specjalnych muzyczek relaksujących dla maluchów,
            dostaliśmy je od chrzestnej a skąd on ma to nie wiem, fajne są, utworki takie
            spokojne z szumem morza, ćwierkaniem ptaszków grzechotkami i gaworzeniem
            dzieciaczków w tle.Poza tym jestem wierną fanką Starego Dobrego Małżeństwa i
            tego też często słuchamy, a że to raczej takie spokojne to i Gosi się podoba.
            Jak byłam w ciąży to namiętnie słuchałam jednej piosenki Monthy Pythona pt.
            bride side of life(zawsze patrz na życie z tej jaśniejszej strony), bo
            chciałam,żeby to była taka piosenka przewodnia dla małej i teraz przy tym
            utworze też się uspokaja.

            Dziewczny, mam do was pytanie, czy któraś z was korzystała z poradni
            laktacyjnej i jakie macie doświadczenia, czy tam się jedzie razem z dzieckiem
            żeby mogli zobaczyć np. jak jest dostawiane do piersi. Jestem załamana bo już
            chyba zupełnie straciłam mleko a tka bardzo chciałaby jeszcze karmić, no ale
            cóż zdaje się że Margolcia zdecydowała już za siebie i za mnie. Pójdę jeszcze
            do tej poradni i zobaczę co mi powiedzą.
            Pozdrawiam Aga
            • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 16:36
              Wróciłam właśnie z kina z Zofijką, ależ sobie tym przyjemność zrobiłam, taka
              mała rzecz a cieszy, cieszę się że są te seanse, człowiek wie że żyje! Kingha,
              ależ szkoda, że nie przeczytałam wcześniej, że będziesz w kinie, z chęcią bym
              pogadała po, oczywiście. Szkoda bardzo, nie poznałam Cię ani po Nadii ani po
              Danielku?? Siedziałam w pierwszym rzędzie, w razie jakiś wypadków, ale było
              spoko, nawet cały film obejrzałam. Tylko po filmie czekałam godzinę na M z
              transportem, może następnym razem odważę się wybrać autobusem, może umówimy się
              na następny tydzień albo kiedyś.
              • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 19:11
                agrestka1 - ja korzystałam z poradni laktacyjnej, bo Ania miała na samym
                początku ogromne kłopoty z jedzeniem. strasznie się namęczyłyśmy, ale było
                warto! i duża w tym zasługa pań z poradni laktacyjnej na gdańskiej zaspie. do
                poradni idź koniecznie z córeczką - będzie praktyczniej. od razu pokażą Ci co i
                jak. może pomoże jakiś nowy chwyt do karmienia?

                megi122 - a jak sam film? dobry? i jak dzieci - bardzo przeszkadzają w
                odbiorze? i nie nudzą się?

                myśmy dziś oglądali kolejnych parę mieszkan, ale żadne mnie nie urzekło. M
                ciągnie w strone gdyni, a ja wolę mieszkać w gdańsku, ostatecznie w sopocie.

                no - kończę, bo trzeba dzidzi kąpać.
                • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 20:13
                  Cześć Lipcóweczki
                  no to się naczytałam smile

                  Kingha jestem pełna podziwu dla twoich ciążowych wypadków smile mój M jak mu
                  przeczytałam to powiedział że by z domu zakazał wychodzićsmile), co do spotkania
                  to mi odpowiadaja oba dni z lekkim skrzywieniem na czwartek

                  Wordshop ja mieszkam od Wola Parku 500m więc jeżeli bardzo zależy ci na tej
                  cenie to mogę zobaczyć ale dopiero w przyszłym tygodniu bo wyjeżdżamy do
                  Zamościa. A jeżeli chodzi o krew pępowinową ja nie pobierałam, dużo na ten
                  temat czytałam i pytałam gina, banki które się tym zajmują na dzień dzisiejszy
                  nie mają homologacji na wykorzystanie tej krwi którą zebrały, przydaje się ona
                  wg statystyk 1 na 10 tys. i jest większe prawdopodobieństwo że moja krew pomoże
                  innemu dziecku niż moje więc byłby sens stworzenia jednego banku ale oczywiście
                  nie ma na to pieniędzy.

                  Podobaję mi się takie pałąki do fotelików ale są drogie więc uszyłam małej z
                  czerwonego polaru taką nakładkę na pałąk do fotelika i poprzyczepiam tam
                  gryzaczki i grzechotki, ciekawe czy jej się spodobają, jutro przetestujemy
                  podczas drogi. No i jeszcze kupiłam starszej przez Allegro nowy fotelik Graco i
                  zapłaciłam 100zł mniej niż w sklepie, sama go odebrałam więc nie wysyłałam kasy
                  i wszystko było ok, chyba zacznę tam robić zakupy smile.

                  Agnieszka ja jak zastanawiałam się co kupić małej to wchodziłam na strony tiny
                  love czy fishera i tam przeglądałam może to ci ułatwi decyzję i też uważam że
                  to dobry początek na uskładanie czegoś dla Julci.

                  Bearbel a ja myślałam że twój nick to miś dzwoneczek przez jedno l na
                  końcu smile), my pozostajemy przy kołysankach usypiankach, Emka ślicznie przy nich
                  zasypia, dzisiaj nakryła sobie łepek kocem i poszła spać, polecam jeszcze
                  Muzykę Bobasa Raimonda Lap bardzo relaksacyjna i urocza. A ja śpiewam jej
                  piosenki żeglarskie i szanty bo podobnie jak Agnieszka lubię je, swego czasu
                  jeździliśmy z M do Krakowa na festiwal. Ale lubię też np Mattehew Herberta,
                  Mum, Wyntona Marsalisa i kedyś też miałam mnóstwo kaset z tzw krainy łagodności
                  i w ogóle lubię muzykę i taniec a mój M uwielbia Toma Waitsa ale ja niestety
                  nie, no może jedną płytę z Blue Valentine.

                  Wiecie nigdy nie zaglądałam na tamto forum i po waszych postach zajrzałam i już
                  chyba tego nie zrobię, jeżeli przeżywa to ktoś kogo taka tragedia nie spotkała
                  to nie umiem sobie wyobrazić bólu rodziców, może jedynie nadzieja że gdzieś tam
                  jest lepiej. Myszu strasznie mi przykro że musieliście to przeżyć.

                  No i na koniec życzę dużo zdrowia wszystkim chorutkom, Apblok nie daj się,
                  udanych wyjazdów i spotkań i jeszcze dużo zdrowia dla wszystkich
                  czteromiesięczniaczków
                  do usłyszenia w poniedziałek
                  Marta z Emką i Patką
                  • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 23:34
                    wszyscy spia a ja stukam, nalog czy cos. I tak czuje, ze nie odpisze na
                    wszystko. Na silowni super, choc dzis to prawdziwa rekreacja, rowerek. Po pol
                    godzinie pedalowania nog nie czulam, mlody w tym czasie zostal z przemila
                    pania, zadowolony, wycalowany i wynoszony nawet nie kwiknal. Bo ja oczywiscie
                    pedalowalam z telefonem w reku i jakby co przygotowan do biegu.
                    Megi ja dzis nie zdazylam do kina, tzn pojechalam, ale bylam 25 min, po 12 i
                    trafilam do Spinhxa na jedzonko i ulubiony sosik czosnkowy. Takze ominelo nas
                    spotkanie, jak film i ciekawa jestem co graja w przyszlym tygodniu.
                    Jesli chodzi o odzyskanie laktacji-do agrestki-wiem, ze sa leki homeopatyczne,
                    ktore pomagaja (bralam z Nadia i zreczywisci lecialo wiecej, niestety nie
                    pamietam nazwy). Czytalam gdzies, ze mozna przywrocic mleczko, trwa to okolo 7
                    dni wielu wytrwalosci dla dzidzi i mamy.

                    Ze staroci. Staz nasz to 7 latek, rocznica 12 listopada, pojutrzesmile))).Po
                    slubie 2 latka minely z poczatkiem wrzesnia. Nick sprawa oczywista. A imie dla
                    Daniela to byla u nas walka. Daniel byl jednym z pierwszych imon, ktore
                    podobaly nam sie obydwojgu, ale nie "wypadalo", bo moj M mial szefa Daniela a
                    ja asystenta. Komentarze w pracy, po co. Ze 2 miesiace trwalo jak M mial swoje
                    propozycje a ja swoje i nijak nie moglismy sie zaczepic. Juz lezalam w szpitalu
                    a u nas ciagle spor. W koncu ograniczylismy wybor do 3 sztuk. Nawet chwilke po
                    narodzinach Daniela jak M nagrywal mlodego to go nazwal Irkiem, ale tesciowa
                    poprosila o Daniela i tak przechylila szale na moj wybor. I dobrze.

                    Jak opowiadam o moich przypadkach z ciazy to wiele osob kiwa glowa z
                    niedowierzaniem, a co wiecej podejrzeniem o bujna wyobraznie. Jak czytam, ze
                    wspominacie ciaze jako cos pieknego i moglybyscie tak caly czas, to lekko
                    zazdroszcze. Mnie ciaza z danielem kojarzy sie ekstremalnymi przypadkami i
                    pamietam, ze modlilam sie zeby juz byl ten 20 lipiec i zeby sie to wszystko
                    wresczie skonczylo. Z Nadia lezalam ponad miesiac w szpitalu i tez mialam
                    stresy, ale innego rodzaju, o zdrowie i zycie maluszka. O niekompetencji
                    lekarzy wyskrobalam kiedys na forum posta, az szkoda gadac. Wazne, ze teraz
                    jest wszystko ok i mozemy sie cieszyc ze swoich pociech. Na koniec zycze
                    zdrowka wszystkim dzidziom i udanego dlugiego weekendu. My w domusad M pracuje
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 23:13
      Cze mamuśki!
      Jak ja Wam zazdroszczę wyjazdów. Zuza jeszcze nie wyjechała poza granice
      miasta. Zastanawiam się po co kupiliśmy fotelik 0-13 jak my nigdzie nie
      jeżdzimy. W ten weekend też siedzę w domu. Za to przyjeżdza do nas teściowa(tzn
      M przywiezie ją z drugiego konca miasta) i już jestem zmęczona, bo wiem jak ta
      wizyta będzie wyglądać. Ja będę latać między kuchnią , Zuzą i teściową przez
      cały boży dzień. Zła jestem na M,bo myślałam,że spędzimy ten dzien na luzaka i
      tylko we troje. A o wspólne chwile u nas bardzo trudno. Artur pracuje od 9-18,
      potem ma czas 18-20 na zabawę i mycie córy, a 21-2 pracuje przy kompie. I tak
      przez cały tydzień+ większośc sobót. Na szczęście w tym roku nie ma zajęc ze
      studentami w niedziele(ale wtedy przygotowuje się do zajęć poniedziałkowych).
      Jak on to wytrzymuje? Nie wiem. Ja w każdym razie mam dość. Dzisiaj ma wychodne
      tzn. poszedł się napić z kolegami z pracy.

      Strasznie mało jest fajnych piosenek dla maluchów. Szukałam kiedyś w
      księgarniach internetowych płyt i większość jest strasznie kiczowata( jakieś
      syntezatory itd). Bardzo nam się podobają "KoLysanki"Turnaua i Umer.Mamy 2
      dodatki z gazet, ale ten z ostatnigo "Dziecka" trafił mi się uszkodzony i
      pewnie zdecydujemy się na zakup płyty. I muszę sprawdzić "Muzykę Bobasa". Nie
      wiecie która część jest najlepsza? Ciekawe czy można gdzieś znależć płytę
      z "Zuzią"?

      Tehanu- gratuluję pomysłu z pałąkiem i życzę udanego wyjazdu

      Agrestka- może faktycznie najlepiej będzie jak wybierzesz się do poradni z
      Gosiaczkiem. Ja miałam kryzys i pomogły mi herbatki, regularne jedzenie i
      spokój. Trzymam kciuki.

      Megi- napisz więcej o pobycie w kinie. Tak dawno nie byłam, że z przyjemnością
      chociaż poczytam.

      Wordshop- gratuluję powrotu do starych spodni. U mnie jeszcze dłuuuuga droga.
      Chyba zapomnieli o bliżniaku.
      Mój M też się do mnie wprowadził (i też miałam wtedy kablówkę:0). Po 3 latach
      dreptania przyjechał do mojej pracy i poprosił o kluczę. Powiedział, ze ma dla
      mnie niespodziankę, a że był to dzień moich urodzin (maj) to spodziewałam się
      duuuużego prezentu. Wracam z pracy a tu widzę pełno gratów i słyszę
      tekst "jestem Twoją niespodzianką". A po roku się pobraliśmy.

      Inez -dobrze ,że z Matim wszystko ok

      Fajny pomysł z tymi gafami -uśmiałam się i z historii szpitalnej i kościelnej


      dobranoc
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 23:46
        myszu mam cala plyte z piosenkami fasolek, super sprawa. Chcialam Wam podac juz
        kiedys link, ale nie dziala, moze tylko u mnie(fasolki.underground.pl/),
        dysk z danymi stracilam, a mialam tam wszystkie nagrane. Moze uda mi sie
        przegrac plytke, albo poszukam w necie, bo na pewno gdzies sa. Jakby sie dalo
        przegrac to moge Wam dziewczyny zaoferowac taka plytke, Nadia za nia przepada,
        mlodemu jeszcze wszystko jedno. Wogole musze sie zabrac za robote, bo mam fajne
        linki z roznymi rzeczami w necie dla dzieci, na pewno skorzystacie.
        • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 22:06
          Hejka,
          widać, że dziś świeto smile, Nikt nie napisał ... Dzień spędzony razem z
          rodzinka smile. My też nic nie robiliśmy i było miło smile .
          Dzięki za życzenia dla maluszków, żeby były zdrowe i w sumie już jest z nimi
          lepiej smile.
          My z piotrem po ślubiejesteśmy około 5 lat (wrzesień) natomiast przed ślubem
          znaliśmy się 2 lata i 2 miesiące. I tak on pobił wszystkich facetów ze swojej
          rodziny jeśli chodzi o wiek, w jakim się żenił, bo miał 25 lat ... a reszta
          była od 27 w górę ... (ciekawe dlaczego tongue_out)
          To tyle na dzisiaj. Pozdrowionka Aga
          • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 22:38
            Dziś Zosia kończy 4 miechy, znowu się z mężem rozczulaliśmy jaka to już duża
            córa nam urosła. Niestety dopadło nas obie przeziębienie i kichamy i smarczymy
            (teraz nawet już M), ja to nic, dam sobie radę i bez leków ale z małą gorzej,
            trudno nosek opróżnić, jak widzi gruszkę to już trzepie łapciami, tak mi jej
            szkoda. Myszu, jakoś nie nasmarowałam Zosi smalcem, bo pisałaś, że coś nie
            bardzo było, ale może jednak, jutro jak się nie poprawi, dużo tego smalcu? Na
            razie opukuję i staram się opróżniać nosek. Boję siętego zapalenia oskrzeli jak
            diabli.

            W kinie było naprawdę fajnie, poszłam tam raczej z ciekawości, kino prawie
            pełne, jak gdyby grali superprodukcję (polską?) Film, francuski, Popatrz na
            mnie, do tych najlepszych nie należał, ale bez przesady, było kilka zabawnych
            scen a ogólnie taki o życiu, nie za ciężki no i dobrze. Dzieci na dole ciągle
            biegały, raczkowały, zabawny widok, jedno z boku mnie całowało, drugie z dołu
            Zosię, ubaw po pachy. Płacze nie przeszkadzją, po kilkunastu minutach nawet ich
            nie słychać, większość dzieci małych spało, albo jak Zosia oglądało film. Głos
            ściszony, dla mnie mogłoby być tak zawsze, światło w półmroku, przewijaki,
            pampersy darmowe (te stare, faktycznie lepsze).Można zostawić wózek i dostać od
            nich nosidło, ja miałam swoje. Ogólne wrażenie super, będę tam częściej bywać.
            Myszu, u Ciebie nie ma Multikina? Bo piszesz, że nie możesz iść, może w takim
            razie wycieczka do wawy? ja zapraszam!
            Acha, świetna niespodzianka urodzinowa, taki spory żywy prezencik, niemalże
            piesek wink))
            pozdrawiam z Kichanowa
            • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 23:11
              Hej Megi!
              Posmarowaliśmy tylko raz,bo wyglądało,że ją uczula. Może smalec był kiepski.
              Na kartkę nałożyliśmy niezbyt grubą warstwę smalcu i przykleiliśmy do klaty.
              Smarować trzeba na noc a w dzień zmyć. Lekarka mówiła nam żeby starac się ,aby
              dziecko nie leżało na plecach,bo wtedy wszystko spływa głębiej do ?oskrzeli.
              Na katar używamy jeszcze maści majerankowej i wody morskiej w sprayu Sterimar.I
              trzeba uważać na kaszel. Czy Zosia kaszle?

              Myślę,że wybierzemy się do stolicy do kina, ale pewnie dopiero gdy będzie
              cieplej. Chyba warto się wybrać żeby zobaczyć maluchy w akcji. Tatusiowie też
              byli w kinie?

              Buziaczki
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 22:46
      Hejka!
      Też się dopiszę.
      My juz po wizytacji. M odsypia imprezkę, Zuza gości a ja buszuję w necie i
      szukam prezentów na gwiazdkę. Chociaż mężowi powiedziałam,że w liście do
      świętego Mikołaja może wymieniać tylko artykuły dostępne w pobliskim SAMie.
      Ciekawe co wybierze? Słoik ogórków czy pasztet z drobiu?

      Z okazji 11 listopada wszystkiego naj naj naj dla Zosieńkismile. Ile to już
      miechów?

      Pa lipcóweczki
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 23:22
        Ja mam dzisiaj seksualny stosunek do pisania. Czytam chętnie. Wszystkiego naj
        dla Zosi i rodziców za dotrwanie do 4 miesiąca w całości bez siwych włosów i
        worów pod oczami. Julanka zdrowa chociaż w nocy się ksztusiła. Ale w dzien ok.
        Walczymy ze spaniem w wózku- dziś cały dzień spi w łóżeczku niestety po 15 min,
        był dzień lenia i jedzenia, oj mój brzuszek.
        Bratanica mojego m-gosia 21 miesięcy potknęła się uderzyła w wargę i się
        zaniosła ( straciła oddech)- Kuba który się z nią bawił zawołał że coś z Gosią,
        jej mama dmuchnęła jej w buzię -nic, 2 raz-nic, 3 raz -nic, przerażona
        krzyknęła Robert( to był ryk rozpaczy) do męża, on się zerwał jak w zwolnonym
        filmie, ona jwszcze szarpnęła dzieckiem głową w dół i nagle taki cichy płacz -
        jaka ulga mówię wam, Kasia mówi że Gosia już jej zaczęła leciec przez ręce z
        braku tlenu. Czasami tragedie dzieją się na naszych oczach.
        Opowiem wam jeszcze jeden motyw- jechałyśmy spacerkiem z Kubusiem. Ja i moja
        mama, Kubuś w parasolce, my z tyłu i gadałyśmy zadowolone, nagle mama mówi - co
        on taki cichutki, zatrzymałyśmy się i zaglądamy a on niemal siny, oczy w słup i
        nie oddycha- ja go za bety nogami do góry głową na dół i po plerach - a jemu
        dopiero wtedy wyleciał z buzi lizak -kulka, byłby się udusił w czasie gdy durna
        matka gadała w najlepsze- odtąd nigdy lizaków w kształcie kulki nie kupuję(acha
        miał koło 1,5 roku.
        Tyle ku przestrodze. Acha i Ola mi spadła z sofy na dywan jak miała tyle co
        nasze dzieciaczki- a ja byłam pewna ze się jeszcze nie przemieszcza!
        Z Darkiem znam się 15 lat, 3 lata chodzenia, ślub, 3 lata potem Ola itd. Czyli
        12 lat po ślubie jesteśmy. Miałam niecałe 21 lat jak braliśmy ślub - tylko
        dlatego że wtedy nie do pomyślenia było w moim środowisku życie na kocią łapę-
        szkoda. Ale te 3 lata po ślubie były super i nie żałuję- studia, żagle,
        festiwale, praca z młodzieżą w klubie żeglarskim, organizacja festiwalu
        Shanties w Krakowie- nawet Darek prowadził niektóre koncerty. Ach te czasy, już
        się nie wrócą. Teraz kura domowa do kwadratu i mama na trzy etaty.
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 23:51
          Hej Agnieszko nocny marku!
          Ależ grozą powiało. Dobrze, że Kubuś był obok i zareagowal. Az strach
          pomysleć. Tak mnie wystraszyłaś ,że nie będę teraz spuszczać kurczaka z oczu.I
          zyciu lizaka nie kupię. Podziwiam rodziców za szybką reakcję i zimną krew.
          Najbardziej się boję tego, że w trudnych momentach strach mnie paralizuje i nic
          nie jestem w stanie zrobić. Przy dzieciach to trzeba mieć oczy dookola głowy.

          My przez rok żyliśmy na kocią łapę i myśleliśmy,że ślub niczego nie zmieni. A
          ku naszemu zaskoczeniu po ślubie zrobiło się jeszcze fajniej i cieplej. Teraz
          instytucję małżeństwa polecamy wszystkim i nie masz czego żałować.

          Buziaczki
          • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 00:22
            Dzięki, dzięki (panie grochu jakośżyje się po trochu) za życzonka oczywiście.
            Myszu, w kinie tatusiowie również byli i całe rodzinki też . Zmykam spać, jutro
            dwuetatowa mama jestem, bo Kajtuś mój siostrzeniec nas nawiedza.
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 09:17
              hejka kobitki!!!!!!11

              wczoraj cały dzień spedziłam na działce mojej mamy, tam jest taki całoroczny
              domek, spacerowałam z mamą i ciotką a Grzesiek ładował z tatą drewno na zime.
              mój ojciec jakiś taki był miły dla Grześka, nie to że go nie lubi, ale wiecie-
              ja ukochana córeczka...

              wieczorem oglądaliśmy Piętno z kidman i hopkinsem i piliśmy grzane winko, a
              potem padliśmy zmęczeni na maksa. taki miły dzień był. dziś mój mąż w pracy bo
              niestety u nich w pracy nie ma długiego weekendu...sad(((((

              Myszu- strasznie mi sie podoba pomysł z zakupami w pobliskim samie...sad(( s
              łoik ogórków, he, he
              ja nie będeę miała w tym roku kłopotu- wybawił mnie z niego zespół u2-
              uwielbiany przez grześka, który włąsnie wydaje plyte i te single i koncert z
              live aid sprzed lat....

              a mąłenmu to chyba krzesełko bo już skubaniec siedzi. i tak sie przy tym
              śmieje...
              ja pamiętam jak kiedyś z bratem pod choinka znależliśmy worek obierek od
              marchwi i ziemniaków. w jednej chwili nam przeleciało przed oczami że byliśmy
              niegrzeczni, .. potem dalej znależliśmy prezenty, ale ten moment grozy. tez tak
              kiedyś zrobie jak mi sie dzieci naprzykrząsmile)))

              a tak na marginesie strasznie sie cieszę na gwiazdkę- nie jestem religijna -
              wiec nie o to chodzi,, ale atmosfera, prezenty i maly ludzik, co przez parę lat
              będzie wierzył w świętego mikołaja, ludzik dla którego będziemy robić sztuczki
              z wyciaganiem worka przez okno itd...ktos sie przebierze za mikołaja...

              no i wchodzi bridget (brygida janowska hehe) do kina, na którą sie wybieram z
              przyjaciółkami, a dziecko zostawię Grześkowi. pierwszy samodzielny wypad do
              kinasmile))) będzie cudnie. moze nawet kupie sobie popcornsmile)))

              buziaki na dobry dzień, straszny karolek ze staszkiem
    • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 12:34
      dziewczyny pomóżcie.
      postanowiłam dziś zrbić małemu pierwszą marchewkową zupkę- gotuję już
      marchewkę. do tej pory on tylko jadł mleko i pił herbatkę hipa i poznawał smaki
      na łyżeczce w ramach zabaw fundamentalnych. mam zamiar odstwaić go w styczniu,
      ale powoli muszę wprowadzać nowe dania.
      no i w tym tkwi problem, czuję sie tak jakbym go odrzucała. pewnie moje dziecko
      za 2,3 dni bez problemu przestawi sie na nowy styl jedzenia, ale ja się źle z
      tym czuję. a wiem, ze musze to zrobić.
      czy czulyście coś takiego jak dawałyscie małym inne pojkarmy niz mleko?
      nie zapytam na forum karmienia piersią bo odezwą się mamy co karmia swoje
      dzieci i po 3 lata, a mnie nie o to chodzi.
      wesprzyjcie mnie proszę.
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 12:58
        tehanu71 - nie spieszy mi się z tym gadżetem, więc jeśli możesz sprawdzić, to
        podeślę Ci zdjęcie tej rzeczy, jak mi podasz adres mailowy.

        myszu13 - widzę,że Twój M ma niezłe poczucie humoru (jestem Twoją
        niespodziankąsmile))
        u nas też po ślubie zrobiło się fajniej, choć również byłam wcześniej
        przekonana, że to nic nie zmieni.

        wczoraj udało nam się obejrzeć 2 filmy:
        1. "Ocean strachu" - porónywany do Blair Witch Porject, któy mnie strasznie
        przeraził, więc spodziewałam się rónie dreszczowych klimatów, a tu klops. film
        miał niezły potencjał, bo pomysł daje duże możliwości, ale został kompletnie
        niewykorzystany. zagrany tak jakoś letnio, niewspółmiernie do grozy sytuacji
        (dwoje nurków porzuconych na środku oceanu). to, co miało przerażać, ledwie
        niepokoi. no i zakończenie dla mnie denerwujące, bo prawdopodobnie wyssane z
        palca (a historia oparta jest na faktach).

        2. "Przyjaciel gangstera" z Jeanem Reno i Gerardem Depardieu. Świetna komedia z
        nieprzegiętymi gagami. Ubawiłam się pysznie. Polecam! smile

        gorące życzenia miesięczne dla Zosi! niech rośnie zdrowo!

        skoro już mowa o prezentach gwiazdkowych, to moja siostra wpadła na fajny
        pomysł upominku dla rodziców: kubki ze zdjęciami wszystkich (3) wnuczek smile

        agnieszka33 - aż ciarki chodzą po plecach, jak czytam o takim wypadkach.
        brrrrr. oby nigdy więcej. pamiętam, jak kiedyś mój malutki wówczas brat
        zakrztusił się landrynką. bardzo nieciekawie to wyglądało, mnie zamurowało, nie
        wiedziałam, co robić, ale tata zachował zimną krew, złapał małego za nogi i
        trzymając do góry nogami klepał po plecach i młody wykrztusił cukierka.

        ka_wier - jak Ci się podobało Piętno? nie wiem, czy kupić.
        ja tez się nie mogę doczekać świąt głównie ze względu na Anię. może w tym roku
        jeszcze nie zakuma, o co chodzi, ale za rok to już będziemy się starać, żeby je
        tak fajnie wspominała, jak ja moje dziecięce wigilie. zawsze lubiłam dostawać
        takie kalendarze z czekoladkami w środku (po jednej na każdy dzień) i
        strrrasznie trudno było wytrzymać, żeby nie zjeść ich wcześniej.
        niestety nie pomogę Ci w sprawie "piersiowej", bo ja jeszcze nie wzbogacam Ani
        diety.

        pozdrawiam gorąco!
      • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 13:02
        Cze!
        Ja tylko na moment,bo za parę minut jadę do chirurga.
        Ka-wier- myślę, że to fajnie jak się wprowadza nowe pokarmy i nie widzę w tym
        żadnego odrzucenia. Przecież nie zabierasz mu cyca tylko wzbogacasz menu.
        Pediatrzy mówią aby rozpocząc rozszerzanie diety w 5 miesiącu a Stachowi leci
        już 5 miesiąc, więc wszystko jest ok. Też niedługo podrzucimy Zuzi coś do
        brzuszka i cieszę się na tę chwilę. Na początek dałabym tej zupki niewiele -
        może ze 2 łyżeczki i poobserwowałabym reakcje organizmu.
        Trzymaj się.
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 13:10
          dziękismile))
          tez myślę że to dobry moment, moja mama, która zsotaje z małym w poniedzialki
          nie będzie musiała juz tylko rozmrazac mleka- będzie mogla zrobić małemu coś do
          jedzenia.
          ale powoli zaczynam go odstawiać i to boli chyba najbardziej.
          początek końca.
          potem juz nigdy nie będziemy tak blisko...

          pozdrawiam,k
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 23:25
      Hej mamuśki!
      Jak co wieczór czas na porcję forum.
      Dzisiaj byliśmy z małą u chirurga. Pępuszek już się ładnie zagoił, a teraz
      walczymy z małą przepukliną tzn.zakleili Zuzce brzuszek plastrami na 10 dni.
      Ostatnio tata odkrył,że Zuzia ma łaskotki. Smyra nosem po brzuszku a mała
      zanosi się ze śmiechu. Też tak próbowałam robić,ąle bez efektów. Ojca nie ma
      cały dzień w domu,a gdy wraca córa aż piszczy z radości. Ja jestem na każde
      zajęknięcie i ledwie się uśmiecha. Ot i córeczka tatusia, a mamusia to obsługa.
      Poza tym sypie się mój organizm. Znowu złapało mnie przeziębienie, krzyż mnie
      boli, nadgarstek uszkodzony(też zaliczyłam dzisiaj chirurga) i włosów coraz
      mniej. Dobrze, że Artur ma długie pióra. Jak mi zupełnie wypadną to zrobię
      sobie z jego włosów perukę.

      Ka-wier-bardzo mi się podoba pomysł na prezent z obierkami. Muszę to
      zapamiętać. Może bratu podrzucę?( lubi podglądać prezenty pod choinką) Jak
      Stachu czuje się po marchewce?

      Megi- przypomniało mi się, że lekarka zalecała jeszcze podawanie witaminy c,a
      dokładnie cebionu

      Dziewczyny piszcie o swoich prezentowych pomysłach. Ja muszę kupić dla 12 osób
      i nie wiem jak to zrobie.

      Swojej pierwszej gwiazdki oczywiście nie pamiętam,ale co roku rodzice
      opowiadają jak wyglądała. Mój tata chciał mi pokazać całą magię świąt
      i .....podpalił choinkę( powiesił zimne ognie na drzewku).

      dobrej nocki


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16207823
      <img src="lilypie.com/baby1/050728/2/14/0/+1" alt="Lilypie Baby
      Birthday" border="0" />
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 12:54
        Oj myszu, z organizmem mam to samo, zwłaszcza włosy zmora- niestety m ój darek
        ma dużo włosów ale krótkie więc z pruki nici- chybs że wygolę Olę to by było
        już coś- na pół mojego łbasmile zMnie do tego jeszcze bolą stawy zwłaszcza barki
        od tego nachylania się do karmienia na leżąco. Przydałby się artresan- ale jak
        inne leki pewnie nie wolno łykać w ciąży. Ogólnie dziewczyny zalecam dbanie o
        siebie- basen lub aerobik, bo jalk nie to będzxiecie takimi strasznymi wrakami
        jak poniżej podpisana. O zębach już nie wspomnę- każda ciąża to ubytki do
        leczenia, dziąsła słabe i ryzyko paradontozy więc walczyć trzeba.
        Julcia kochana ostatnio, wspaniałe feerie minek i uśmiechów, śpiewa głosem na
        głos i wreszcie wiem o czym pisałyście bo dotąd miałam milczka pospolitego.
        Dzis w nocy obudził mnie szczebiot az nie wiedziałam czy śmiac się czy płakać
        że muszę wstać i nakarmić.
        Coraz jej więcej, buźka sie zaokrągliła wreszcie bo taki szczurek był jak
        tatuś, wreszcie widać że dziewuszka. Skóra ładna mimo że jem mleko i nadal nie
        wiem co uczulało. Jak leży na brzuchu do usypiania to podnosi na prostych
        nogach cały tułów do góry tylko łepek leży na podusi- nie ma ochoty na sen i
        tyle. Walczymy zapamiętale o sen bez bujania i od 2 dni wózek leży bezczynnie a
        dziecię nas w dzień wykańcza godzine usypia więc trzeba podchodzić pogłaskać,
        dać smoka, potem śpi 15 minut - akurat tyle ile ja potrzebuję aby otrząsnąć się
        po usypianiu- o gotowaniu i porządkach nie ma mowy- umre z brudu w tym domu
        niedługo albo zaprzęgnę dziatki starsze aby porządkowały nie tylko swój pokój
        ale i kuchnie i łazienkę.
        Coś mi urwało fragment tekstu- chyba coś wcisnęłam ale nie wiem coś więc
        pewnie przynudzałam, 3majcie się. Urodzinki nastepne dopiero 17 tego ma Emma,
        więc nie ma komu życzyć na razie. "Spadam na drzewo banany prostować"
        • agnieszka33 lista lipcóweczek 13.11.04, 12:57
          Dla mam sklerotycznych po ciąży:

          1.VII.2004- urodziła się Pola(kasinekg)
          3.VII.2004- Kacper(edalia)
          4.VII.2004- Kuba(mana76)
          5.VII.2004- Ania(wordshop)
          8.VII.2004- Agnieszka(1groszek) i Daniel(bearbel)
          9.VII.2004- Laura(agni71) i Staszek(ka-wier)
          11.VII.2004- Zosia(megi122)
          17.VII.2004- Emma(tehanu71)
          19.VII.2004- Julia(agnieszka33)
          20.VII.2004- Mateusz(inez21) i Daniel(kingha)
          26.VII.2004- Igor(apblok) i Adam(tarkosia1)
          27.VII.2004- Mateusz(dori761)
          28.VII.2004- Zuzia(myszu13) i Kacper(peggy1)
          29.VII.2004- Małgosia(agrestka1)
          • hanetchka Re: lista lipcóweczek 13.11.04, 20:29
            Hej!Tez mam lipcowa dziewczynke, i tez nr 2 bo moj starszak ma 18 mies! Moja
            dziewczynka ma na imie Pola i myslalam ze jestem strasznie oryginalna a tu
            widze ze juz jest jedna Pola, i to z lipca! Fajowsko!!! Wogole jestem nowa i
            strasznie bym sie cieszyla z nowych kontaktow z mlodymi mamami! Moj
            adres:hanetchka@op.pl
            Pozdrowienia dla wszystkich!
            • 1groszek Re: lista lipcóweczek 13.11.04, 23:17
              Cześć mamuśki. Hanetchka witaj. Będzie nas znowu więcej. Mój małżonek siedzi w
              domu i mamy problem z kompem. Może przeciąć go na pół? Macie jakieś ciekawe
              propozycje? Weekend zapowiada się tak sobie zważywszy że Matyś ma katar i boli
              go gardło. Wiecie jak to fajnie kiedy malucha coś boli a ty wiesz jak mu pomóc.
              To znaczy nie fajnie jak go boli ale że można jakoś się już z takim młodym
              człowiekiem dogadać. Pytam się co go boli a ten odpowiada tak lub nie.
              Agnieszka super. Głowę ma chyba na jakimś gwincie tak ją obraca żeby zobaczyć
              co wyprawia starszy braciszek. Oczywiście ten się popisuje i czasem są wypadki
              zakończone płaczem.Dzisiaj Aga oberwała piłką w głowe tak ją kopał. W czerwcu
              na dzień dziecka dostał od dziadków ze strony męża piłkę do koszykówki. Która
              niestety porasta w tej chwili kurzem w szafie pod kluczem.Trudno powiedzieć co
              by było gdyby właśnie taką piłką oberwała. Za to co rano przychodzi do niej
              niezależnie czy śpi czy nie i musi się z nią przywitać. Całuje ją w rączkę i
              gada Adzia kocie(czytaj kocham cię). Ja brat Mati. Oczywiście jaki jest tego
              finał? KONKURS CZEKAM NA ODPOWIEDZI.
              Pytanie do mam: co kupić dwu latkowi na urodziny. Misiek ma urodziny 5 grudnia.
              6 grudnia są mikołajki a potem Gwiazdka? Co ja mam zrobić z tymi pierwszymi coś
              porządnego kupić mu do buta?. Myślałam o magnetofonie z odtwarzaczem płyt bo
              nie mamy nic takiego oprócz cd w kompie. Może podpowieciie coś ciekawego A tak
              w ogóle to zastanawiałyście się już nad Bozym Narodzeniem w tym roku? jakie
              macie plany na zakupy i spędzenie świąt? Dobra dosyć tych pytań.
              myszu - ja znam te opowieści mam. Moja mama jest bardzo wyrozumiała i nie robi
              mi żadnych uwag. Przynajmniej przy Mateuszku nie wtrącała się z przepajaniem
              itp. Ja miałam już podawane soczki już w drugim miesiącu życia. jedną łyżeczkę
              bo czegoś tam lekarzom brakowało u mnie. Byłam wcześniakiem. Smieją się że Aga
              zjadłaby pewnie schabowego bo jak na razie to ttylko mleko i mleko. Chociaż
              dzisiaj dostała łyżeczkę tarkowanego jabłuszka. Była wniebowzieta. i nic jej
              nie jest. Za to teściowie...........................Pozostawię bez komentarza.
              Teraz kończę bo czeka na mnie pyszniutka kolacja. Buziaki.
              Zobaczcie Agę w najnowszych zdjęciach:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16961372&a=17581111
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 20:37
      Hej lipcóweczki!
      Ależ u nas cisza.
      Mam w domu album dziecka prowadzony przez moją mamę. Książka jest z lat 70-
      tych i oprócz typowych zapisków typu: ile ważyłam,co jadłam, co robiłam są też
      porady dla nowoczesnych mam. Niektóre są już bardzo archaiczne np:
      1. W 1 miesiącu należy karmić 6x dziennie, zawsze o tych samych godzinach.
      Między posiłkami lub w nocy lub gdy płacze i wydaje się głodne można dać
      wodę,ale NIGDY nie karmić.(słowo nigdy jest drukowane)
      2. W 3 miesiącu należy rozpocząć podawanie soczków
      3. Na początku 4 miesiąca dziecko jada już 1x dziennie zupki jarzynowe.
      4. W 5 miesiącu otrzymuje obiad( zupkę+ jarzynkE)
      5.W 6 miesiącu obiad składa się z trzech dań(zupa+jarzynka+marmolada)

      Co Wy na to? Moja mama wychowywała mnie w ten nowoczesny sposób. Z zapisków
      wynika,że soczki z jagód piłam już w drugim miesiącu, a zupki i tarte jabłka
      jadłam w czwartym. Jakoś żyję. Ciekawe jak zmienią się poglądy dotyczące
      karmienia i wychowywania dzieci za następne 30 lat? Mama odwiedzając mnie w
      szpitalu i widząc jakie zmiany zaszły na porodówce powiedziała,że ma wrażenie
      jakby swoje dzieci wychowywała w średniowieczu.
      Jak znajdę jeszcze coś ciekawego w książce to napiszę.

      Buziaczki
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 20:46
      Cześć Hanetchka!
      Witaj wśród lipcówek i rozgość się tutaj na dobre. Napisz coś więcej o sobie,
      Poli i drugim smerfie. Pozdrawiamy i czekamy na wieści.
      • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 23:10
        Hej dziewczyny!Nie mogę ciągle znależc chwilki czasu zeby coś naisać,czytam
        kilka razy dziennie ale najcześciej z małym na reku.

        Witam cię Hanatechka!Napisz cos więcej o sobie i zaglądaj tu jak najczęściej!

        Wiecie jak się ciesze mój synus nauczył sie przewracać na boczki teraz kombinuje
        jak tu znależc się na brzuchu mysle że juz nie długo mu się to uda! Coraz więcej
        guga i czase uda mu sie głośno zaśmiac,wreszcie zaczynam wierzyć w to że się
        dobrze rozwija.

        a jeszcze muszę z wami się podzielic moją wielką radością .Otóż mam taką
        przyjaciólkę która w maju wyszła za mąż(w niemłodym juz wieku) i ostatnio
        powiedziała miże okres jej się spóżnia 10 dnismile))) narazie jeszcze nie robiła
        testu,ale ja już się cieszę!!!Oczywiście powiedziała mi to w wielkiej tajemnicy
        nie mogę nikomu powiedzieć to chociaż wam się pochwalę.Może dołączy do lipcówek
        2005?

        Musze już kończyć gorąco was pozdrawiam i dobrej nocki życzę.
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 00:18
          Witam Hanetchka, bardzo się cieszę, że będziesz z nami dzielić swe radości no i
          czasem smuteczki.

          My dziś pod znakiem gości w domu, najpierw kuzynka z mężem i dzidziusiem w
          brzuszku (śliczny ten brzuszek aż pozazdrościłam) potem znajomi z maluchem.
          Przy nich Zosia tak się śmiała jak nigdy dotąd, były jużgłośne śmiechy ale ten
          był wyjątkowy aż zanosiła się i nie mogła skończyć. Cudownie!

          Ka-wier, dlaczego chcesz przestać karmić, czy przez te wyjazdy na cały dzień?
          Nawet się nie dziwie, mi piersi wariują, jak jest o jedno karmienie mniej w
          ciągu dnia. W styczniu nasze dzieciaczki będą miały już po pół roczku, to już
          spore konie, więc spoko, Stachu dostał już najcenniejsze mleczko, teraz już
          dojrzewa i z pewnością nie chce już być cyckiem mamusi wink

          Jeśli chodzi o prezenty ja też mam ich sporo do kupienia (mam 4 rodzeństwa)
          a ,swieta u rodziców, czy ktoś już sam robi święta? A co kupimy swoim
          pociechom? To dopiero zagadka, zabawki, fajowe ciuszki czy książeczki? Ale
          superowo, że małe człowieczki już będą z nami przy wigilijnym stole, w zeszłym
          roku fasoli w brzuszku a teraz...
          • hanetchka Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 10:44
            Jak milo! Wszyscy mnie witaja! A zazwyczaj pisze cos gdzies i zero odpowiedzi!
            Fajowsko tylko teraz powieksza sie rachunki za internet bo nie mam stalego
            lacza smile Ale jest to moze swietny powod zeby sobie zalozyc!
            Wiec, o mnie...
            Jestem mama 2 dzieczynek, kwietniowej Matyldy no i lipcowej Poli. Jestem ze
            Szwajcarii gdzie sie urodzilam i wychowywalam (tlumacze swoje bledy gramatyczne
            i ortograficzne smile)mieszkam miedzy Polska a Szwajcaria juz od 3 lat.
            Nie najlepiej czuje sie w Polsce, daleko od rodziny, kraju i przyjaciol... Wiec
            sie ciesze ze bede miala w koncu z kim pogadac!!!
            Swieta spedzam u tesciow i smutno mi bo wolalabym w Genewie... Zycie...
            Na Mikolajki kupilam juz dla Mat gumowe klocki z kolorowymi zwiezratkami, i na
            wigilie mam zamiar kupic dla obu dziewczynek sanki. Albo na odwrot, zobaczymy.
            Dla 2 letniego Matisia, widzialam super kolejki w smyku. Kupie tez dla moich
            dziewczynek bo moim zdaniem dlugo sie dzieci tym bawia i to nigdy nie schodzi z
            mody. Na dodatek na Mikolajki mozna kupic wagonik lub lokomotywe do kompletu i
            tak dalej (dzien dziecka i rozne taki swieta gdzie nie zawsze mozna wydac duze
            pieniadze.
            Dziekuje jeszcze raz za mile powitanie,
            Haneczka
            • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 10:52
              cześć dziewczyny!

              hanetchka - witaj na naszym forum! super, że do nas dołączyłaś smile napisz
              proszę, kiedy dokładnie urodziła się Pola? gdzie mieszkasz, kiedy jesteś w
              Polsce?

              ka_wier - martwisz się, że jużnigdy nie będziesz tak blisko ze Stachem? może
              nie będzie aż tak źle. bliskość karmienia zostanie zastąpiona bliskością innego
              rodzaju: pytań, zwierzeń i wspólnych sekretów. jeszcze dużo tego przed Wami!

              1groszek - kiedy mój M chce koniecznie korzystać z kompa, to ja sobie
              przeważnie odpuszczam. w końcu ja mam go prawie przez cały dzień od
              poniedziałku do piątku. wtedy przeważnie biorę książkę, gazetę lub Anię i też
              jest ok smile
              Zgaduję, że finał jest taki, że Mateusz budzi Agę i masz ranek z głowy wink
              co do prezentów dla dwulatka, to ja kupowałam mojej chrześnicy w tym wieku np.
              książki o mysi (choć ruchome elementy bardzo na tym cierpiaływink, inne książki,
              ciuszki, zabawki (albo jakieś rozwojowe, albo urocze przytulanki). ostatecznie
              dzwoniłam do jej mamy i pytałam, co będzie na czasie wink aha - ostatnio znajomy
              maluch dostał taki magnetofonik do nagrywania swojego głosu. fajna sprawa.
              ja jeszcze nie myślę o prezentach, choć powoli trzeba by się za to zabrać. ze
              świętami u nas będzie problem, bo każde z nas chciałoby wigilię spędzić w swoim
              rodzinnym domu, a te domy są od siebie oddalone o 200 km sad( powiem Wam
              szczerze, że nawet mogłabym spędzić święta osobno z M, bo bardzo chcę je
              spędzić z moją rodziną, ale teściowie by mi chyba tego nie wybaczyli. a może
              wigilię zrobimy tu - w gdańsku - to nie będzie problemu? wink
              obejrzałam fotki Agusi - to już duża dzidzia. i taka kumata smile no i prześliczna!

              myszu13 - super, że Twoja mama zachowała ten album!! niezłe te porady. jestem
              ciekawa, czy nasze dzieci - chowane zupełnie innymi metodami - będą się jakoś
              specjalnie różnić od nas??

              inez21 - trzymam kciuki za przyjaciółkę! to świetna sprawa. moje dwie
              przyjaciółki z akademika urodziły w tym roku córeczki smile

              u nas nastąpiła awaria wózka. trzeba było oddać go do reklamacji (stelaż się
              zacina). dostałam taki tymczasowy składak na przeczekanie. straszne to
              urządzenie. jakiś "noname". każde kółko jedzie w inną stronę, brak bagażnika na
              zakupy ani umocowania na torbę, kółka plastikowe, zero amortyzacji, niskie
              zawieszenie tak, że dzidzia wchłonie wszystkie możliwe spaliny. jednym słowem -
              horror. tydzień będzie się trzeba z tym przemęczyć.

              Ania też się już kula z plecków na boki i to z takim rozmachem, że strach
              spuścić ją z oka. dzisiaj dała festiwal pisków - takie urocze zaciąganie! udało
              mi się to nagrać smile stwierdzam też, ża mam bardzo cieprpliwe dziecko. kiedy np.
              przewróci się z siedzenia na pyszczek, a ja tego nie zauważę, to nie ryczy,
              tylko próbuje sobie poradzić. dopiero, kiedy zauważę, że z robaczkiem coś nie
              teges - to ją poprawiam. inny przykłąd: Ania ma trochę za duży kombinezon
              zimowy i czasem kapturek spadna jej na oczy tak, że nic nie widzi. ale nawet
              nie piśnie, tylko siedzi, jak ta trusia i czeka, aż ktoś ja oświeci. mój M
              śmieje się, że ona tak cicho siedzi, bo myśli, że jest noc smile

              mam kolejne pytanko do lipcóweczek:
              jak powiedziałyście swoim M o tym, że zostaną tatusiami?
              • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 12:08
                cześć dziewczyny!
                Fajnie Haneczko że dołączyłaś do nas,bo jeszcze tu nie miałyśmy żadnej
                międzynarodowej mamysmile)))

                co doświąt to ja jestem w naprawdę komfortowej sytuacji,bo jestesmy z mężem
                rodziną dwuwyznaniową i obchodzimy święta w dwóch terminach,jedne u mamy a
                drugie u teściów także nie ma problemu do kogo pójść na święta.Czasem teściowie
                zapraszają moją mamę i odwrotnie tak więc mamy więcej rodzinnych zjazdów.Czasem
                tylko jak wypada nam Wielkanoc razem to jest problemsmile)
                Prezenty już od kilku lat kupujemy tylko dzieciom,trochę to smutne ale skłoniły
                nas do tego względt finansowe i tak się w rodzinie umówiliśmy.Czasem tylko
                jakies słodycze żeby już nie było całkiem smutno.

                Wordshop-my staraliśmy się o Mateusza więc mężuś ciągle się dopytywał czy mam
                już okres jak się okazało,że nie to razem 6 grudnia zrobiliśmy test i razem
                czekaliśmy na tą magiczną kreseczkę.To też było fajnie,ale marzyło mi się żeby
                zrpbić tak jak w romantycznych filmach,kolacja przy świecach i zapakowane w
                paczuszkę malutkie buciki....a może którejś z was tak się udało???

                Wordshop i 1groszek obejrzałam nowe zdjęcia Ani I Agi są świetne śliczne macie
                dziewuszki a jakie już mają poważne minkismile)

                KOńczę i spadam na spacerek bo ładna pogoda,a wam życzę miłej niedzieli!
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 19:28
      Cześć maminki!
      Jak Wam minął weekend? U nas spokojnie i bezstresowo. Mała ma się lepiej, ale
      na spacer bałam się wyjść. A takie piękne słońce było?
      Zakładacie już kombinezony? My już tak( miała na czas wizyty u chirurga) i nie
      wiem czy nie jest za ciepło na taki strój. Śmiesznie w nim wygląda, bo jest na
      nią za duży. Rozmiar 80 (prezent od taty z okazji konferencji w Berlinie- ponoć
      miał tylko godzinę na zakupy). Nóżkami ledwie sięga do nogawek, a łapki sztywno
      sterczą jak u stracha na wróble. I trochę się denerwuje, bo kombinezon krępuje
      ruchy.

      Muszę przerwać, bo Zuza woła.
      Wrócę nocą.
      Miłego wieczoru.
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 11:11
        Ze spotkanka w tym tygodniu nici, jestesmy chorzy - angina.
        Uciekam, bo mamy jeszcze goscia w domu.
      • 1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 12:56
        cześć mamuśki. weekend minął nawet nieżle.Praktycznie przesiedziałam cały w
        domu z maluchami . Mateuszowi kapało z noska. Tylko w niedzielę po południu
        pojechaliśmy na obiad do teściów. Dzisiaj za to zdążyliśmy zrobić sobie
        wycieczkę do urzędu pracy, koniec z macierzyńskim. Umordowałam się -
        szczególnie z Miśkiem który wszystko chciał dotknąć.
        Myszu ja tez już zakładam małek kombinezon, nie taki gruby zimowy ale jest
        cieplutka jak ją z niego wyjmuję (nie spocona). Zobacz czy Zuza po spacerze nie
        ma wilgotnej skóry na plecach i brzuszku to będziesz wiedziała czy nie jest jej
        za ciepło. Tak przynajmniej ja myślę. Wcześniej Aga chodziła w polarku do wózka
        ale jakiś czas temu miała zimną skórę na brzuszku i od tego momentu pakuję ją w
        kombinezon. No chyba że jest ewidentnie ciepło i słonecznie. Chwilowo kończę bo
        jestem strasznie głodna i mała zaczyna się sama nudzić.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16961372&a=17581111
        • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 14:59
          Witam po weekendzie smile

          Z zycia Adasia: Adas w koncu normalnie przybywa na wadze smile wazy juz 6800 i
          zaczyna sie zaokraglac, tzn. dostal uroczych waleczkow i powoli zaczynam
          odczuwac ciezar noszac go smilePrzespal tez 3\4 nocy w swoim lozeczku. Pisze 3/4,
          bo raz zasnelam przy karmieniu i go nie odlozylam smile

          W ogole Adas popsul sie z usypianiem. Dotad byly trzy sposoby usypiania:
          -na noszonego na rekach
          -na przytulonego (przytulalam go pleckami do siebie i tak lezelismy, az zasnal)
          -przy jedzeniu,
          teraz zaden nie skutkuje, dopiero jak juz jest maksymalnie zmeczony, daje sie
          ululac na rekach. A tak to oczka juz mu sie zamykaja, a on walczy jak tylko
          moze.

          Weekend obfitowal w odwiedziny - goscilismy i chodzilismy w gosci. Adas bardzo
          sie interesiwal nowymi twarzami i do wszystkich uroczo sie usmiechal. Zlapal
          meza kolge za palca i chcial go sobie wlozyc do buzi smile lapie tez w tym samym
          celu zabawki, ale jeszcze sa dla niego za duze i ciezko mu pocelowac.

          Ja mam problem z wlosami. Dziwie sie, ze jeszcze w ogole je mam. Ponoc to
          normalne - w ciazy jest jakis hormon, dzieki ktoremu nie wypadaja i w trzecim
          miesiacu po porodzie przestaje on dzialac - ale mimo wszystko przykre. W ogole
          ja w ciazy bykam najpiekniejsza w swoim zyciu, najbardziej tak ok 4 do 6 mca.
          Mialam piekna pileczke przed soba, blyszczace wlosy i te pare kilo wiecej,
          dzieki ktorym poszerzyly mi sie biodra i mialam talie smile Mialam nadzieje, ze
          przynajmniej te biodra szersze zostana, ale niestety - mieszcze sie w stare
          spodnie. Tylko na brzuchu mi zostalo troche tluszczyku, ale widze, ze sie
          wchlania.

          A jak inne mamy z figura?

          Moj maz dowiedzial sie o ciazy przez telefon. Adas byl mila niespodzianka, i
          choc ja domyslalam sie go od paru dni po poczeciu, mezowi powiedzialam po
          zrobieniu testu. Akurat tego dnia byl w delegacji, i w sumie chcialam poczekac
          az przyjedzie i osobiscie mu zakomunikowac, ale nie wytrzymalam i mu
          powiedzialam, jak zadzwonil wieczorem.

          Przepraszam was dziewczyny, ze nie odpisuje imiennie, ale przewaznie pisze z
          Adasiem na reku i wybaczcie mi tez, ze nie pisze nic o pieknosci waszych
          dzieci, gdyz moj maz zainstalowal firewalla, ktory blokuje dostep do zdjec na
          gazecie i w zwiazku z tym widzialam tylko slodka Juleczke, ktora ma stronke na
          republice.

          Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dziciaczki.
          • a-g-n-i-e-sz-k-a lista dzieciaczkow 15.11.04, 15:02
            1.VII.2004- urodziła się Pola(kasinekg)
            3.VII.2004- Kacper(edalia)
            4.VII.2004- Kuba(mana76)
            5.VII.2004- Ania(wordshop)
            8.VII.2004- Agnieszka(1groszek) i Daniel(bearbel)
            9.VII.2004- Laura(agni71) i Staszek(ka-wier)
            11.VII.2004- Zosia(megi122)
            17.VII.2004- Emma(tehanu71)
            19.VII.2004- Julia(agnieszka33)
            20.VII.2004- Mateusz(inez21) i Daniel(kingha)
            26.VII.2004- Igor(apblok) i Adam(tarkosia1)
            27.VII.2004- Mateusz(dori761)
            28.VII.2004- Zuzia(myszu13) i Kacper(peggy1)i Adaś(a-g-n-i-e-sz-k-a)
            29.VII.2004- Małgosia(agrestka1)


            Dopisuje sie do jednej listy
            • a-g-n-i-e-sz-k-a Lista lipcowek 15.11.04, 15:09
              1) *1groszek, Kamila.Olsztyn.Mateusz 05.12.2002r.,Agnieszka
              08.07.2004r.,gg9064324
              2) * agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04,
              Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r.
              3) * agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka
              19.07.04 gg.3263730
              4) * agrestka1, Aga, Białystok, Małgosia,p-e dziecko, ur.29.07.2004
              5) * apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e
              dziecko ur. 26.03.03
              6) * bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04 GG 3579236
              7) * Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
              8) * edalia, Edyta, Olsztyn, Kacper, p-e dziecko u 03.07.04
              9) * inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
              ur.30.04.2000 , gg6000201
              10) * ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
              11) * kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04
              12) * kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
              dziecko 28.02.03.
              13) * mana76, Magda,Gdynia,Kuba, 1-sze dziecko, ur.04.07.04
              14) * megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
              15) * myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04, gg1212120
              16) * peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
              17) * tarkosia1, Ania, Warszawa, Adam p-e dz ur. 26.07.04, gg 662714
              18) * tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
              19) * wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
              20) * agamardom, Agnieszka, Łódź, Dominika - 1-sze dziecko, ur. 06.07.04
              21) * a-g-n-i-e-sz-k-a, Agnieszka, Lublin, Adaś, 1-sze dziecko, ur. 28.07.04

              ... i do drugiej smile
            • agrestka1 Re: dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 15:19
              Cześć dziewczyny.Meldujemy się po długim weekendzie.U nas ze zdrowiem jakby
              lepiej, w środę idziemy na kolejne szczepienie i mam nadzieję że Gosia jest na
              tyle zdrowa żeby tę następną dawkę przyjąć.Ja również przepraszam,że nie
              odpowiadam imiennie, ale to dokładnie z tego samego powodu co Agnieszka,
              zazwyczaj piszę z małą na ręku a jej cierpliwości starcza tylko na kilka minut.
              Jeżeli chodzi o święta to również jesteśmy dwuwyznaniowi więc nie ma problemu a
              z teściami wogóle byliśmy w stanie wojny i przez kilka lat nie jeździliśmy do
              nich wcale -nawet na święta, dopiero jak urodziła się Gosia nastąpiło
              zawieszenie broni, tak więc w tym roku już chyba pojedziemy, sama nie wiem, bo
              dla mnie nic się nie zmieniło, tylko dlatego,że jest dziecko.Dobrze,że mam
              rodziców na miejscu, to zjemy kolację i sobie pójdziemy do moich rodziców.
              No i to tyle, bo moja wiercipiętka ma już dosyć.
              pozdrawiam
              Aga i Gosia
              • megi122 Re: dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 19:26
                Witam po weekendzie, my siedziałyśmy w domu, tzn w wawie i też znajomi to nas
                to my ich odwiedzaliśmy. Wczoraj byłyśmy na besenie w naszej szkole nie uczymy
                dzieci nurkować, tak jak to robią w Gdańsku, to Ty chyba Wordshop opowiadałaś o
                tym zanurzaniu przez dmuchanie w twarz? Czasem zastanawiam się po co nam ta
                szkoła, bo tylko uczymy oswajać się z wodą i bawić się odpowiednio z dziećmi a
                może warto właśnie dlatego tam chodzić? Sam basen jak najbardziej, widzę, że po
                tych 4 zajęciach Zosia nawet nie boi się płaczących i piszczących dzieci, jest
                już odważniejsza.

                Myszu, czy Ty również założyłaś podobny pamiętnik-album dla swojego dziecka?
                Myślę ,że warto coś takiego prowadzić, mi brakuje chęci, ale może się zbiorę.
                Ja teżwczoraj pierwszy raz założyłam kombinezon zimowy i też rozm, 80 i tak
                samo nie sięgamy nóżkami a z rączkami jeszcze gorzej ale jeśli ma wytrzymać do
                marca to chyba taki powinien być.

                Jeśli chodzi o poinformowanie o dzidzi męża to ja zaplanowałam właśnie tak jak
                niby w filmach ale finał był inny. Wytrzymałam z tą wiadomością dość długo, bo
                sama nie mogłam uwierzyć w to i bałam się że to jeszcze nie teraz. Ale jak
                byłam pewna, kupiłam buciki, zrobiłam sama obiadek, przed deserem powiedziałam
                o tym tak się cieszyliśmy, już prawie wszystko zaplanowaliśmy a po długim
                czasie jedliśmy deser i mąż zwrócił z wrażenia, śmieliśmy się, że już się
                zaczęły objawy ciążowe.

                Dziś pierwszy raz dałam Zosi smoczka na spacerze w domu z resztą też go nie
                używamy ale od jakiegoś nie podobają jej się spacerki budzi się i nie umie
                zasnąć, tym sposobem nałykała sięzimnego powietrza i zafundowałyśmy sobie
                katarek. Myślałam, że kiedy 4 miechy bez smoczka to jużgo nie będzie ale to
                chyba lepsze niż przeziębienia. Zrobiło siętak zimno, dziś 0 stopni w południe,
                ale i tak 1,5 godz na dworku. Wy ze smoczkami czy bez?
                • hanetchka Re: dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 21:24
                  Hej dziewczyny,
                  my mieszkamy w Krakowie (jezeli ktos jest zainteresowany spolnymi spacerami lub
                  herbatka to zapraszam...), Pola urodzila sie 15 lipca w Genewie. Ubieram juz
                  Poli kombinezon i Matyldzie zimowa kurtke i czapke.

                  Kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy z Matylda to bylam w Genewie a maz w
                  Polsce wiec napisalam mu smsa z "+" odrazu zorientowal sie o co chodzi (chociaz
                  nie wiedzial ze nie mam miesiaczki i ze robilam sobie test) i odpisal "kocham
                  was" do tej pory trzymam tego smsa. Z pola bylo troche inaczej bo dowiedzialam
                  sie ze jestem w ciazy kiedy Matylda miala nie cale 5 mies (taka byla jak nasze
                  maluchy teraz) i sie na poczatku bardzo balam, mialam 20 lat i nie bylam gotowa
                  na taka liczna rodzine. Plakalam kiedy wrocil do domu, tak strasznie sie
                  ucieszyl kiedy mu powiedzialam, wogole uwazal ze powinielismy sobie tak
                  zaplanowac i ze mala roznica wieku jest najlepsza... A teraz juz mowi o trzecim!
                  Ale to ja mam celulitis, roztepy i piersi do kolan, a on jest dumnym tatusiem
                  ze swoja figura mlodego przystojniaczka! Wiec dziekuje za jego swietne
                  pomysly! smile

                  Tez chodzilam na basen z Matylda i w Krakowie tez ucza nurkowac. A w Genewie
                  ucza wogole dzieci przetrwac az przyjdzie pomoc kiedy spadna do wody. Ucza ich
                  podtrzymywac sie na plasko nad powieszchnia wody i dla starszych dzieci (od 14
                  mies) ucza ich sie rozebrac zeby nie utonely pod ciezarem ubran... Jest to
                  bardzo ciekawe, Mat chodzila na takie zajecia i potrafi sie calkowicie rozebrac
                  pod woda (moze nie z jakies wielkiej kurtki i poteznych butow ale z bluzki i
                  spodenek) i utrzymywac nad woda przez 5 minut.

                  Ja pisze taki pamietnik album, strasznie szybko sie zapomina i mysle ze jak
                  beda starsze to bedzie im milo wiedziec jakie bylo ich pierwsze slowo itd...

                  Dla megi122: Daje swoim dzieciom smoczek, tylko na noc i do spania. Nie
                  zabieram ze soba na spacery bo nie lubie widoku duzych, biegajacych dzieci ze
                  smoczkiem w buzi, wygladaja jak nie pelno sprytne! Ale na uspokojenie to nie
                  zawsze jestem dyspozyjna wiec jest misiu i smoczek dla Mat i smoczek i pielucha
                  dla P.

                  Pozdrawiam was wszystkie serdecznie,
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 21:56
      Cześć maminki!
      Muszę Wam napisać o postępach Zuzi. Dzisiaj po raz pierwszy zdjęła mi z nosa
      okulary( jestem okularnikiem). Już ja widzę jak będą lada dzień fruwać po
      mieszkaniu. I czuję, że to będzie ulubiona zabawka. Wczoraj z kolei udało jej
      się powiedzieć maaaa. Taaaaaa mówi od dawna, ale to mnie nie dziwi, bo ojciec
      przy każdej okazji powtarza córce po wielokroć ta-ta.

      Megi- kupiłam Zuzi album "Wielka księga maleństwa" i jest tam trochę miejsca
      na opisywanie najważniejszych momentów z 1 roku życia. Ze swojego jestem bardzo
      zadowolona i mam nadzieję,że córce też się kiedyś spodoba. Smoczka używamy
      głównie na spacerach gdy płacze. Gdy zaśnie to zabieram. W domu rzadko.

      A-g-a- fajnie,że się dopisałaś. Ciekawe do którego miesiąca włosy wypadają? Ja
      mam wrażenie , że została mi tylko połowa. Poza tym Zuza zgarnia wszystkie.
      Chyba muszę kupić sobie czapkę kucharską. A spodnie się nie mieszczęsad

      1groszek- dzięki za radę . Jutro sprawdzę czy zuza się poci. Ten moj kombinezon
      jest chyba zimowy

      Wordshop- fajne quizy wymyślasz. U nas nie było tak romantycznie jak na
      filmach. Test kupiłam dosć wcześnie a zrobiłam w 25 dc o 6 rano. Kreski byly 2
      ale blade . Nie wytrzymałam , obudziłam męża i wkółko pytałam co widzi. Tego
      samego dnia pobiegłam do gina.

      Muszę przerwać, bo zamieniamy się z Arturem na kompy.Hej
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 22:35
      Hej!
      Wracam po przerwie.
      Hanetchka- jak znajdziesz chwilkę,to dopisz się do naszej listy. Wszystkiego
      naj naj naj dla Twojej Poli Z okazji ukończenia 4 miesiąca.

      Megi-Fajny finał kolacji.Jak widać to prawda,że rodzice razem są w ciąży

      Kingha- dzięki za pomysł w sprawie fasolek. Zatrudniłam brata do szukania w
      necie. I ponoć dużo tego w sieci. A teraz szukam piosenki "4 słonie" w
      oryginalnym wykonaniu. Śpiewam Zuzi tylko refren, bo nie znam zwrotek i z
      melodią tez mam problemy.

      I na koniec jeszcze jedna rewelacja z mojego albumu:
      -nie wolno kołysać dziecka gdy płacze
      -dobrze wychowane niemowle zasypia samo

      Papatki
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 08:55
        "dobrze wychowane niemowle zasypia samo"..... to Stachu jest najgorzej
        wychowanymsmile)))))))))))))))))
        mi mama powiedziała że ja już w wieku stacha dostawałam normalne zupy...
        a ja na to:"a kotlet?"

        hejka babeczki, witak hanetchko- koniecznie opisz jak wyglaa gwiazdka w
        Szwajcarii- co się je, itd i moze przepis na jakieś fajne szwajcarskie
        świateczne ciasto???

        oglądnęłam piętno i zapomniałam dopisać ze film jest ok, bardziej podobał sie
        mojemu mężowi, ale ogląda sie dobrze.

        wróciłam z wawy jeszcze bardziej chora, biorę homeogene i oscillococinum i mam
        nadzieję ze zadziała.

        co do karmienia to chcę przerwać w styczniu bo mam problemy z cyckami jak
        wyjeżdzam- bolą, mam zaraz nawał, mimo że ściagam. a w styczniu akurat mija pół
        roku. wtedy zacznę go odstawiac. w drugim semestrze mam też wiecj obowiązków na
        uczelni i czasem bede musiała zostać w wawie na 2 dnisad(((

        jak powiadomiłam męża o ciąży- staraliśmy się o dziecko, ale jakoś tak wydawało
        mi sie mało prawdopodobne, ze nam sie udało. jednego dnia czekałam długo na
        Grześka, a on nie przychodził, poprzedniego dnia byłam w wawie, wiec też nie
        spędziliśmy nawet chwili razem. a jeszcze wcześniej był mecz, który on musiał
        obejrzeć... koniec końców zrobilam mu awanturę ze tak mało czasu spędzamy
        razem, ze jakieś mecze, ze praca, a co ze mną itd.... i zwymiotowałam. a on: '
        może jesteś w ciazy' ja: "to nie możliwe". nastepnego dnia już razem zrobiliśmy
        test... leżeliśmy na podłodze i słuchaliśmy starych koncertowych płyt U2 i było
        naprawdę romansowo...

        a 4 słonie leca tak?: 4 słonie, różowe słonie, każdy kokardę ma na ogonie, ten
        łaciaty ten siakraty, kochają sie jak wariaty" czy coś myleę?

        i w ogole dobrze że przypomniałaś, ja ciągle stasiowi coś śp[iewam- ostatnio
        pszczółkę maję przerobiłam na pszczółke staszkasmile)))

        ide bo płacze. ale w nocy zasnał bez noszenia.smile))
        buziaki na dobry dzień, k
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 09:30
      Cześć dziewczyny
      witam po weekendzie wczoraj Emka odreagowywała wyjazd i nie miałam chwili ale
      dzisiaj zaczynamy smile
      Muszę ją pochwalić zniosła wszystko bardzo dzielnie natłok nowych ludzi i
      miejsc, dziadzio się w niej zakochał a jak wyjeżdzaliśmy to miał łzy w oczach,
      to takie wzruszające, rzadko się widzimy więc pewnie mu żal, mi też czasami
      bardzo ich brakuje, takich zwykłych dni a nie od święta.
      Nakładka mi się przydała mała się bawiła a ja nie musiałam szukać nic pod jej
      pupą.

      Myszu ja mam wolne kołysanki z ostatniego dziecka więc mogę ci je odstąpić. Ja
      ściągnęłam całą płytę z netu,
      a w ogóle to dobrze cię rozumiem, mojego M nie ma w domu 7 dni w tygodniu od
      rana do ok 19, nawet nie ma jak stanąć z boku i odetchnąć ale pocieszam się że
      tylko do końca roku. Fajny dostałaś "prezent" i naprawdę duuuży, bardzo
      romantyczne.

      Dziewczyny pisałyście o smalcu, ja pamiętam jak moi rodzce mnie tak smarowali
      smalec, papier pergaminowy i wata no i ogrzewali, bańki i smalec to tyły
      dopiero lekarstwa. Ale musze wam powiedzieć że min. bańki wygrzebały moją Patkę
      z groźby kolejnego zapalenia płuc no ale miała wtedy 3 lata, była taka chuda że
      nie miałam jak jej postawić.

      Agnieszka przeczytałam twoje ku przestrodze, aż włos się jeży!!, dobrze że nic
      się nie stało. My też już dawno nie żeglowaliśmy, kiedyś to każde wakacje. Ale
      zbieramy się żeby pojechać w następnym roku może na tydzień, a w ogóle to marzy
      nam się wyprawa barką po kanałach w Holandii albo Francji, tylko mamy dylemat z
      dziećmi czy bez. Z jednej strony chciałabym pokazać Patrycji ten urok a z
      drugiej dlaczego nie spędzić tego czasu tylko we dwoje, tak mało go mamy.

      Co do prezentów Ka_wier worek obierek - jeszcze nie słyszałam ale jest super. A
      jak Staszek znosi nowe dania? Ja Emkę karmię tylko piersią a myślałam że tak
      łatwo mi przyjdzie odstawienie w końcu Patka była na butli bardz wcześnie.

      Wordshop mogę sprawdzić prześlij mi zdjęcie na jaras@aster.pl

      nie skończyę bo mała daje znać ale pozdrawiem wszystkie 4-miesięczniaczki
      wszystkiego najlepszego na kolejny miesiąc no i nowe emamki lipcowe też
      witajcie
      a na dole jest Emka jak mam prawie 4 miechy
      miłego dnia u nas wychodzi słoneczko więc może będzie nie źle

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17113318&a=17678194

      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 09:57
        Tehanu, fajna dzidzia i miło cię widzieć.

        musze w końcu tez pokazać staszka, ale nie wiem jak to zrobić. tzn musze
        najpierw zeskanować zdjecia, bo nie mamy cyfrówki, a potem sie was zapytam o
        szczegóły techniczne.

        co do zupki mojego stacha to zjdał, krzywiac się przy tym tragicznie- NO ALE
        UMÓWMY SIĘ TO MA TRAGICZNY SMAK (marchewka z ziemniakiem) dodałam trochę
        modyfikowanego mleka, bo inaczej w ogóle by nie zjdał. teraz spróbuje z
        deserkami, bo po co go katować...smile)))

        i stało sie coś okropnego. przez całą ciążę uzywałam kremu penathen na rozstępy
        i nic. żadnych. i przez 2 miechy po porodzie.
        a tu teraz 4 miesiace po porodzie- 2 małe rozstępy na brzuchu i parę na jednym
        cycku. prawdziwa tragedia. to jest
        niesprawiedliwe..........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie
        przytyłam, schudłam na samym początku. cholera.

        pasad((((((((((((
        • mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 10:43
          Cześć dziewczyny!Ależ ja ma nieciekawy poniedziałek za sobą!Coś za mną chodzi!od tygodnia usiłują wyskoczyć do jakiegoś gina zrobić sobie posiew, od rpółtora roku z przerwą na ciążę gnębią mnią tajemnicze infekcje, na które nic nie działa, już obsesji dostaję.W piątek zadzwoniłam o 8 do laboratorium, powiedzieli, że robią do 9. Więc ja biegiem do samochodu, a nidzielny kierowca ze mnie, dojechałam z duszą na ramieniu do centrum, po czym miłe panie powiedziały, że do 9 to one materiał przyjmują, a nie ma lekarza, który to zrobi. Rozumiecie, że jeśli chcę, żeby ten posiew miał sens to muszę czekać do zrobienia z leczeniem. Zgranie czasu pracy męża, laboratorium i gina graniczy z cudem. Wyszło, że mogę wczoraj na 17. I dojechałabym, ale mój mąż miał wypadek, najechał na naszego golfika inny samochód, golfik do kasacji.Dzisiaj nie ma kto zostać z Kubą, a z nim przecież nie pojadę do gina, no więc jutro rano.Już mi się to swędzenie i nerwy na móżg rzucają, szkoda słów. Poza tym za 2 tygodnie wracam do pracy, więc musiałam zrobić badania, a ja od 2 m-cy jestem na coś chora, albo grzyb, albo przeziębienie, albo zapalenie piersi, ciekawe, jakie będę miała wyniki.Nieźle, co? włosy wypadają mi tonami. Jeste siedem nieszczęść. Jedyna pociecha, że Kuba zaczął jeść te słoiki, chociaż bardzo nie lubi humany2 i w ogóle jakiś chudziutki się wydaje. Lepiej już kończę to marudzenie, pa!
          • ka_wier Do Many 16.11.04, 10:55
            mana,
            z tymi grzybicami mam to samo, nic nie pomaga. ja nie łapię gryp ale grzybice -
            zawsze. najlepiej znajdz gina który robi posiew na miejscu i od razu ci
            przepisze odpowiednie leki. nie trzeba czekac dzień na wyniki i sie denerwować
            tylko od razu zaczynasz leczenie. polecam lekarza, przyjmuje w gdyni na armii
            krajopwej: remigiusz Skrzypiec - piątek 17-19 z tymże mikroskop ma w rumi
            Janowie i tam od razu masz wyniki- a tam przyjmuje w poniedziałki i czwartki od
            17-18.30.
            tel : 661-40-90 a komórka 603643321.
            polecam ci przy tych problemach, nie ma lepszego speca, zwłaszcza ze wyniki
            masz natychmiast. jak zrobisz u niego badania w gdyni- to wyniki następnego
            dnia. więxc zadzwon i sie umów. wizyta jakies 70 zł.
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 11:10
      Cześć dziewczyny witam wszystkich we wtorkowy słoneczny dzieńsmile))
      Zajrzałam na chwilę,bo nie mam czasu,ale musze coś napisać
      Mana76-mnie takie infekcje grzybicze meczą od kilku lat,także znam twój
      ból.Teraz po ciąż jakby trochę ustały,stosuję płyn do higieny intymnej z
      wyciągiem z przewrotnika firmy idea25 o nazwie Tess,po kąpieli wycieram miejsca
      intymne tylko ręcznikiem papierowym i od czasu do czasu stosuje klotrimazol,a
      jeszcze trzeba do maximum ograniczyć słodycze to ponoc najbardziej pomaga.Jest
      też świetny lek doustny drogi,ale naprawdę super nazywa się orungal.A wogóle to
      poczytaj poniższy wątek do którego podaje ci link,bo jeśli infekcja jest
      przewlekła to nie pomoże ci nystatyna ani tym podobne globulki,które zwykle
      zlecają ginekolodzy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=14154834
      Pozdrawiam!Póżniej jeszcze tu zajrzę.
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 12:45
        cześć dziewczyny!

        u nas nie było romantycznego powiadamiania o narodzinach dzidzi. spóźniał mi
        się okres, więc w końcu zebrałam się i zrobiłam test. rano, przed pracą. jakoś
        czułam, że będzie trafiony-zatopiony. i M chyba też, bo kiedy odczytywałam
        wynik wpakował się do łazienki. mi się nie chciało wierzyć, ale byłam
        szczęśliwa, a M był wniebowzięty i obiecał, że będzie najlepszym ojcem na
        świecie.

        kombinezon Ani też jest za duzy, ale jakoś idzie się przyzwyczaić. przynajmniej
        łapki nie marzną wink

        wczoraj byłysmy na 3-godzinnym spacerze aż nie zmarzłam, a wcześniej byłam u
        lekarza po receptę na witaminy. trochę się stresowałam, bo musiałyśmy czekać w
        jednej poczekalni z zagrypionymi, zawirusowanymi dziećmi. mam nadzieję, że Ania
        nic nie złapała. dlatego potemn zafundowałam jej taki długi spacer nad morzem -
        na odtrutkę wink

        wczoraj też przeżyłam chwilę grozy. znosiłam Anię w takim śpiworku od wózka po
        schodach i chciałam przełożyć klucze z ręki do ręki. wtedy jedna z rączek
        śpiwora wyślizgnęła mi się i śpiworek przechylił się na bok. gdyby nie był
        zapięty - Ania wypadłaby z niego! przez pół drogi trzęsły mi się nogi. jak
        sobie to przypomnę, to aż mi się niedobrze robi sad((

        z nowości: Niutek (tak mawiam na Anię) odkryła, że można robić banieczki ze
        śliny przy akompaniamencie dżwięku "brrrrrrrrr". uwielbia też przeciągle
        piszczeć wysokim głosikiem. jak zauważy, że się z tego smieję, to ją jeszcze
        dopinguje i piskom nie ma końca. a wczoraj przy przedkąpielowych czynnościach
        pielęgnacyjnych zaśmiałam się na głos z jej minki, a ona mi na to odpowiedziała
        też głośnym śmiechem, a potem to już było samonapędzające się koło, bo
        śmiałyśmy się na zmianę smile

        pojutrze idziemy na szczepienie. jestem bardzo ciekawa, ile Ania już waży!

        kingha, ka_wier - zdrowiejcie tam szybko, bo ostatnie jesienne dni uciekają.

        a-g-n-i-e-sz-k-a - niedawno się zastanawiałam, dlaczego tak się nam zapycha
        odpływ w brodziku prysznicowym. odpowiedź - to te zyliardy włosów, które
        codziennie gubię sad mam nadzieję, że to przejściowe.
        o swoją figurę za bardzo się nie martwię, bo tłuszczyk da się zgubić. martwię
        się za to o piersi. jak one będą wyglądały po karmieniu? moja siostra straszy
        mnie wizją pomarańczy w reklamówkach (!!) - nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.

        megi122 - zajęcia na basenie stymulują ponoć rozwój ruchowy dziecka i na pewno
        pomagają oswoić się z innymi ludźmi, z wodnym środowiskiem, hałasem itp. na
        pewno warto! nie to żeby taki niemowlak potrzebował bardzo towarzystwa wielu
        ludzi, ale same wiemy, jak czasem maluch potrafi dokuczyć w gościach.

        Ania dostała z okazji chrztu taki albumik do uzupełniania informacji o dziecku.
        już większość uzupełniona, choć nie byłam w stanie przypomnieć sobie dokładnych
        dat wielu "wydarzeń". oprócz tego chcę zrobić taki album ze zdjęciami, który
        potem wręczę córeczce na 18 urodziny, tak jak któraś z Was podpowiedziała. no i
        kopiuję posty z tego forum, bo tu jednak sypię najwięcej informacji.

        na razie najbardziej podoba mi się historia megi122 z tym "żurkiem" małżonka po
        deserze. może nie było to romantycze, ale bardzo na czasie. to sie nazywa
        empatia smile))

        ja smoczka używam, kiedy dzidzia marudzi na spacerze, kiedy marudzi, zasypiając
        lub kiedy marudzi i nic innego nie działa. smoczek to wynalazek stulecia wink

        wszytkiego naj dla Poli z okazji skoińczenia 4 miesięcy!

        hanetchka - ja chciałabym szybko urodzić rodzeństwo dla Ani, ale może nie aż
        tak szybko. nie dziwię Ci się, że na początku byłaś przerażona. ale już masz to
        za sobą, a ze sobą dwie prawie bliźniaczki wink
        świetny pomysł z tą nauką "survivalu" w wodzie dla najmłodszych. przyjemne z
        pożytecznym. mam nadzieję, że w Polsce też ktoś na to wpadnie. a kiedy zaczęłaś
        chodzić z maluchami na basen - jak ile miały miesięcy?

        myszu13 - dawaj jeszcze więcej tekstów z albumu. są rewelacyjne!! (dobrze
        wychowane niemowlę zasypia samosmile)))

        tehanu71 - ja pamiętam, jak sama miałam stawiane bańki. dziwne uczucie. brrrr.
        ale widać to działa.
        zaraz wyślę Ci maila z fotkami. z góry wieeeeelkie dzięki.
        my marzymy o spływie kajakowym. może jeszcze nie z małą, ale kiedyś na pewno w
        komplecie. sama zaliczyłam chyba ze trzy spływy z rodzicami, jak byłam mała i
        super to wspominam. nie wiecie, od kiedy można wozić maluchy w takich
        fotelikach nakładanych na rower?
        czy ten pałąk na pierwszej fotce, to to, o czym myślę? wink profesjonalna robota!
        muszę przyznać, że na tej fotce wyglądasz bardzo młodo. mogłabyś robić za
        siostrę Patrycji!

        ka_wier - kurcze - to bardzo dziwne z tymi rozstępami. może póki są świeże
        potraktuj je takim specyfikiem na istniejące rozstępy (plus masowanie szorstką
        rękawicą przed nałożeniem specyfiku). to jest ten produkt:
        esentia.pl/servlet/SNFProduct?p_pid=20590&session=ea5c54aceb91bdd9
        niestety jest drogi, ale u mnie zmniejszył stare (baaaaardzo stare) rozstępy. a
        może dziewczyny polecą coś tańszego?

        mana76 - mam nadzieję, że mąż wyszedł z wypadku bez szwanku. a Ty się nie daj!
        głowa do góry. jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było - jak już
        cytowałam wcześniej.

        no - kończę "już", bo dostałam pilne zlecenie, a Ania śpi.

        buziaki dla wszystkich lipcówek!
    • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 12:57
      Cześć dziewczyny !
      Powiem szczerze trafiłam tu całkiem przez przypadek. Poprzez forum "zobaczcie"
      i Tehanu - dzięki Marta!
      Forum jest idealne. Właśnie dla mnie nowoczesnej Matki -Polki spedzającej
      trochę czasu przy kompie smile
      Nie przeczytałam wszystkich Waszych postów bo jest ich ogrom i bym na dobre
      wrosła w fotel ,tak myślę, że do sylwestra spokojnie. Przejrzałam je pobieżnie,
      mylicie mi się bardzo jeszcze nie do końca łapię która jest którą, ale może z
      czasem...
      Dziś leje na dworze i jest ponuro wiec nie wyszłam na spacer i odkryłam Was!

      Teraz kilka słów o mnie : Mam na imię Ania i mieszkam w Dąbrowie
      Górniczej.Jestem mamą dwóch dziewczynek lipcowych - starsza Ola ma już 4 lata
      (21.07.2000) i jest dość konkretnym przedszkolakiem. Młodsza Paulinka
      (7.07.2004) tak jak Wasze dzieciaczki przerabia powolutku piaty miesiąc.
      Od niedzieli próbuję uczyć ją jeść łyżeczką na razie jabłuszko i deserki
      słoiczkowe- wychodzi to opornie ale i tak już są postępy. Ale ogólnie karmię
      piersią i właśnie z głównie z tego powodu jestem na wychowawczym. Chciałabym
      tak pokarmić gdzieś do lipca 2005. Starszą też rok karmiłam i b. dobrze to
      wspominam. Na razie Was opuszczam, bo mała chyba się domaga cyca ale bedę tu
      wpadać. Nara !
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 13:27
        Cześć Aniu! świetnie, że do nas dołączyłaś i że jest nas coraz więcej smile
        napisz, co robisz zawodowo, a czym się zajmuje Twój "chłop". i jak
        poinformowałaś go o tym, że zostanie ojcem - bo to temat, który
        teraz "przerabiamy" wink
        rozgość się u nas!
        podrawiam cieplutko
        ps. masz śliczne córeczki!
        • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 14:10
          To znowu ja!
          Dzięki za życzliwe przyjęcie. Jeśli chodzi o mój zawód to jestem
          stomatologiem, mój M pracuje w Komendzie PSP jest oficerem. Jesteśmy już 5 lat
          po Slubie, a z sobą 7 lat.
          O pierwszej ciąży M wiedział już prawie od poczęcia. Od razu wiedziałam,ze to
          złoty strzał- autentycznie, czułam to bardzo,więc test to tylko potwierdził.
          Druga ciąża była też planowana, tylko od kilku miesięcy nic nie wychodziło;
          potem był taki moment,że sobie zapomniałam o dacie miesiączki a jak sobie
          przypomniałam,ze mam dostać ciotę to już dzidziuś był na dobre zadomowiony. Nie
          spałam przez trzy noce z wrażenia, bałam się bardzo jak to będzie , jak to
          przyjmie Ola, jak z moją pracą i w ogóle. M to przyjąl z uśmiechem i pocieszył
          że będzie O.K. no i teraz jest O.K. ale jak on jest w pracy a młoda w
          przedszkolu - bo jak wszyscy są w domu to jest totalny sajgon i niewyrabiam.
          Co do smoczków to daję bo inaczej kciuk albo paluszki cały czas ssię. Smoka się
          kiedyś mogę pozbyć a rączki niekoniecznie więc o smoczku zadecydowało samo
          Zycie. Starsza też miała smoczek a potem Św. Mikołajowi oddała, także nie
          martwcie się dziewczyny będzie dobrze!
          Całuski.
        • hanetchka Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 20:57
          Hej dziewczyny! witaj aniu! Tez nie wszystko przeczytalam, pojade do tesciowej
          ktora ma stale lacze i usiade pozadnie zeby was lepiej poznac! Narazie troche
          sie stresuje rachunkiem...
          Nie wiem gdzie mieszkacie zeby miec takie piekne slonce ciagle, u nas
          paskudnie, pada i jest zimno... Na spacery i tak chodze bo mi nudno a Matylda
          chodzi jak lew w klatce kiedy siedzimy caly dzien w domu...

          Moje dzieci akurat zasypiaja we wlasnych luzeczkach, wiec sa dobrze
          wychowywane smile))))))))
          Mysle ze to dlatego ze sa we dwojke w pokoju, moze im razniej...
          Poprostu daje Matyldzie butle z mlekiem i z miodem, karmie pole, klade do
          luzeczka i mowie pa,pa dobranoc. Poki co skutkuje...
          W nocy wstaje tylko raz miedzy 3 a 5 i spie do 7ej. Zreszta z Matylda mialam
          tak samo wiec jestem wypoczeta mloda mama... smile

          Pola wazy 7kg600, moj maz sie smieje ze mam smietane a nie mleko... Ale wazyla
          4kg100 przy urodzeniu, wiec poprostu jest duza.
          Bede ja dokarmiac dopiero kiedy skonczy pol roku i odstawie ok 11ego mies. Tak
          zrobilam z Matylda i polecam bo trzy dni i byla butla zamiast cyca, a mnie nic
          nie bolalo... Teraz obie spia i mam swoja godzinke komputerowa. Moj maz pracuje
          co dziennie do 21ej wiec wieczorem jestem sama, teraz czekam na niego zeby
          zjesc kolacje i jestem strasznie glodna!

          Na rostepy polecam "korektor l Oreal'a".

          Ubieram Polinke w kombinezon, poprostu lekko podspod, rajtki, body i
          podkoszulek z dlugim.

          Ostatnio przezylam straszna chwile: Mam podwojny wozek z trzema kolami a
          przedni sie kreci o 360stopni i spacerowalam z kolezanka nad Wisla po takiej
          szciesce (szcieszka?)na gorce i pod spod byla wisla. Na ramieniu mojej
          kolezanki siadla osa wiec sie zatrzymalam zeby jej strzepnac (boze jak ten
          polski trudny!. Odwracam sie i patrze jak moj wozek leci z gorki prosto do
          Wisly! Dziewczyny! Poprostu, Bog albo aniol stroz dodal mi skrzydel i
          polecialam za nim, ale ze byl za ciezki zebym go utrzymala (z dziecmi wazy 30
          kg) musialam go stracic zeby sie przewrocil na bok. Zatrzymal sie 3 metry od
          wody! Plakalam przez godzine, wogole nie moglam do siebie dojsc, gdyby spadly
          do wody to bym je nie wyciagnela ani wozek, za ciezki, ani dzieci bo
          zapiente... Az kiedy o tym pisze to mnie mdli.
          Wiec uwazajcie kiedy puszczacie wozki bo moga same sobie pojechac. O krok
          uniknelam wielkiej tragedi.
          Ide teraz pod prysznic, w koncu mam troche czasu dla siebie. Pozdrawiam was
          wszystkie, spijcie dobrze, milego wieczoru z mezami...
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 13:36
        Serdecznie witam aaniu, dobrze, że będziesz tu częściej, już widziałam Twoje
        dziewczyny, Ola to wielka panna a Paulinka słodziudka.

        Jeśli chodzi o smoczek, to miałam nadzieję, że się tego ustrzeżemy, ale cóż.
        Też nie lubię starszych dziecie ze smoczkiem. Zosia ma problemy z zaśnięciem w
        ciągu dnia i nie wiem jak ją tego nauczyć, wieczorem zasypia przy cycusiu i nie
        ma problemu. Dlatego teraz próbuję smoczka, no i ten paluszek, który ssie już
        namiętnie, bez znaczenia czy głodna czy nie znudzona czy zabawowa.

        Widać moje dziecko teżnie jest dobrze wychowane, ja Zosię noszę nawet podczas
        jedzenia, bo czasem tylko to skutkuje.

        Idę na spacerek, bo słonko świeci, tylko ten wiatr, ale co tam.papa
        • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 17:33
          Hej dziewczyny!
          Witam cię Aaniu fajnie że do nas dołączyłaś.Po przeczytaniu twoich postów
          doszłam do wniosku,że masz "życiorys "podobny do mojego.Też jestem ze swoim M
          7lat z czego 5 lat poślubie i starszego synka ,który ma 4latasmile))szkodaże
          mieszkasz tak daleko bo mogłybyśmy się poznać.

          ja jestem wielką przeciwniczką smoczka i też nielubię widoku takich dużych
          dzieci ze smokiem w buzi.Starszy synus wychował się wogóle bez smoka.Przy
          mateuszu niestety skapitulowaliśmy i dajemy mu wieczorem przy usypianiu albo
          kiedy jest wyjątkowo marudny,a ja muszę chwilowo zając się czymś innym.

          Jeśli chodzi o usypianie to chyba to jest prawda że dobrze wychowane niemowle
          zasypia samo.Wczoraj jedna z dziewczyn z forum niemowle wysłała mi na skrzynkę
          książkę"Uśnij wreszcie" która opisuje metodę zaklinaczki dzieci i polega na
          nauczeniu malucha samodzielnego zasypiania.Niby jest to proste i wymaga tylko
          przestrzegania kilku podstawowych zasad,ale nie wiem czy zdecyduje się
          wypróbować.Ponoć jest skuteczna w 96%.

          Ja juz nieraz jestem naprawde zdesperowana bo mały zasypia ok 24 a wcześniej
          tryska energią i niesposób go uspać.W dzień nie ma problemu ze spaniem(może za
          dużo śpi w dzień)a wieczorem zaczyna się polka...jak czytam że niektóre maluchy
          to zasypiają o 19 to poprostu zazdroszczę

          pozdrawiam was,a szczególnie te chore i zagrypione wracajcie szybko do zdrowia i
          na forum.
          • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 19:52
            Inez, też już o tym słyszałam, że budzenie się w nocy,marudzenie przed to
            trudności z zasypianiem, sama nie wiem jakby to byłou nas gdyby nie cycuś
            wieczorny , pewno tak jak w dzień byłby koncert. Inez, może poproszę Cię o
            przesłanie mi tej książki na gazetowy adres może zastosuję kilka rad
            zaklinaczki i Zosia nauczy się zasypiać.
            W tym tygodniu pierwszy raz trafiłam na odcinek w TV zaklinaczki, ale było to o
            jakiejś chorobie roztargnienia i nie wiem czy to na pewno to.
            • hanetchka Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 21:02
              Nie wiem dlaczego moj mail zapisal sie po srodku?!!
              • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 22:49
                Ja też nie nie wiem dlaczego czasem coś wędruje wyżej? Hanetchka, to co pisałaś
                o tym wypadku z wózkiem ażmi zjeżyło włosy na głowie, masz rację Anioł stróż
                czuwał. Myślę, że my mamy dostajemy ogromnej siły kiedy naszym dzieciom grozi
                krzywda. Dobrze, że siętak skończyło. A propos wózka, właśnie dziś na spacerze
                myślałam o Tobie jak radzisz sobie ze spacerkami z dwójką maluchów i
                przypuszczałam, że masz wózek podwójny, tylko jedna leży a druga siedzi?
                Matylda to też lipcówka? Moja mama rodziła rok po roku trójkę później dwójkę
                już w odstpie 3-4 letnim. Ale radziła sobie z jednym wózkiem pojedynczym : ja
                na leżąco, 2-letnia u mnie w nogach a roczna na dole w siatce. Kiedyś aż cały
                konwój wojskowy stanął i wszyscy oglądali to zjawisko, często mama o tym
                opowiada. Też już marzę o drugim dziecku ale chcę bez zakłóceń wykarmić piersią
                Zosię, chociaż do roku. Z tego zo Ty piszesz, karmiłaś będąc w ciąży prawie do
                końca, dobrze zrozumiałam? Lekarze zwykle zalecają zakończenie karmienia
                piersią ciężarnym w trosce o to maleństwo. Ale może specjalna dieta czy ja wiem?
                A z polskim radzisz sobie świetnie, musisz już tu długo mieszkać?

                Ja dziś też samotna mama, sama wykąpałam i też czekam z kolacją, coś tam
                ukradli nam na budowie jakąś elektrykę i M musi załatwić robotnikom trochę
                fazy, cóż taki kraj...
              • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 23:05
                Hanetchka Bóg czuwał na pewno nad Twoją rodzinką. Lepiej nie myśleć coby się
                stało z wózkiem i Tobą.Masakra.
                Z polskim radzisz sobie doskonale smile
                Musisz mieć niezłą krzepę zasuwać z tak ciężkim wózkiem, ja z jednym
                dzieciaczkiem nieraz wymiękam.
                No a u mnie wszyscy śpią ,w domku wspaniała cisza ...pozostaje mi iść spać bo
                moje maleństwo robi pobudkę ok 5.00 pięknym uśmiechem to muszę być wyspana.
                Acha, dziewczyny jak śpią Wasze maluszki przez noc - w półświetle czy
                ciemności ?
                • tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 00:05
                  My do lampki przy lozku synka wlozylismy taka specjalna zarowke Philipsa -
                  wlaczysz raz - swieci na pomaranczowo bardzo delikatnie; wlaczysz drugi raz -
                  swieci jasnym swiatlem jak to lampka. Polecam. Poki Adasko jest sam w lozeczku
                  ma zapalone to pomaranczowe swiatelko, ale w nocy laduje u nas w lozku i tu juz
                  ma egipskie ciemnosci, za to z lewej i prawej ramiona rodzicow, w ktorych spi
                  bezpiecznie. No, nie umiem sobie odmowic przyjemnosci budzenia sie przy zuczku!
                  wiem, ze nie powinno sie spac z dzieckiem, ze to niehigieniczne, itp... ale to
                  silniejsze ode mnie, ja nie moge spac kiedy nie slysze jego odechu
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 23:06
      Cześć babeczki!
      Ja dzisiaj na krótko i pewnie nawet północy nie doczekam, bo padam na pysk.
      Jak nie urok to co innego. Ostatnio zaliczam wizyty u chirurga i dzisiaj też
      miałam akcje zgrywania wszystkich w czasie. Już miałam wyjść z domu, a tu mała
      rozpłakała się tak jak jeszcze nigdy dotąd. Przez prawie godzinę
      nosiłam,tuliłam itd nic nie pomagało aż wreszcie padła ze zmęczenia i zasnęła.
      Nie wiem co się stało, bo płacz był przeszywający. Nie wiedziałam czy płakać
      czy dzwonić po lekarza. Może coś ją bolało?

      Skrótem:
      Aaniaa- witam Ciebie i Twoje śliczne córeczki. Muszę zapamiętać ten pomysł z
      Mikołajem i smoczkiem.

      Hanetcha, Wordshop- straszne te historie z wózkiem i kombinezonem. Dobrze,że
      córeczkom nic się nie stało. Z maluszkami to musimy bardzo uważać. Wszędzie
      jakieś niebezpieczeństwa. A co to będzie jak same zaczną chodzić.

      Megi, Inez- ja już nie walczę ani ze smokiem ani z kciukiem. Ja ssałam kciuka
      bardzo długo(nawet to pamiętam),bo rodzice nigdy nie dali mi smoczka( hi,hi tak
      zalecali w książkach) Mojemu młodszemu bratu dawali smoczek od początku i
      dzieciak wyrabiał normę za nas dwoje, bo chodził ze smoczkiem do 3 roku .

      Mana-trzymaj się. Najważniejsze,ze M się nic nie stało.Już wykorzystałaś Swój
      limit niepowodzeń.Teraz będzie już tylko lepiej.

      Ka-wier- my przy wywoływaniu filmów w zakładzie fotograficznym dajemy cd i
      prosimy o archiwizacje zdjęć na płycie. Mój brat wywołuje tylko filmy i
      archiwizuje na cd, a potem z najlepszych robi odbitki. Pewnie u Ciebie też tak
      można. Przez całą ciąże smarowałam się kremami i było ok,aż w ciągu 1 dnia (na
      2 tyg przed cc) ssypało mi cały brzuch. Widać takie medale macierzyństwa. Do
      kremów się zniechęciłam- smarowałam całą ciąże(mustela,ale inny niż podała
      Magda))i na nic. Może prztyłam więcej niż ustawa przewiduje.

      Tehanu-dzięki za płytkę. Brat-pirat już się zajął i ściąga z netu. A kołysaki
      z 1 płyty z "Dziecka" znamy już na pamięć. Są naprawdę rewelacyjne. Fasolek też
      jest dużo w necie. Gorzej z muzyką bobasa. A zdjęcia są super i pałąk I klasa.

      To tyle.Buziaczki
      • tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 23:57
        Czesc lipcowki! kilka dni zaleglosci w necie... i caly dzien czytania zaleglych
        postow. Skad Wy bierzecie czas na to pisanie, na te 3godzinne spacery i na te
        faszerowane papryczki???!!! Ja naprawde przy Was wpadam w coraz wieksze
        kompleksy!
        Rzecz najwazniejsza: w sobote 13tego zawitala w moich skromnych progach Bearbel
        z Danio (i z mezem i z kuzynostwem, ale wiadomo Bearbel+Danio najwazniejsi! wink
        To niesamowite, ale korespondujemy ze soba tak od II trymestru i jej synek
        urodzil sie w moim terminie. Moj niestety w swoim terminie urodzic sie nie
        chcial. Znamy sie juz wiec kilka dobrych miesiecy i razem przezywalysmy rozne
        trudne i radosne chwile, a nasze maile z kazdym tygodniem wydluzaly sie do
        kosmicznych rozmiarow...a teraz Basia z Daniem po prostu do nas przyjechala i
        bylo cudnie, prawde mowiac jakbym mogla, to juz bym jej z Warszawy nie
        wypuscila! Nie moglysmy sie nagadac! Bearbel, pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!

        wordshop - gratuluje powortu do wagi! ja wlasnie oznajmilam mezowi, ze po ciazy
        postanowilam ubierac sie bardziej kobieco i przerzucic sie na spodnice - a
        jestem "spodniara" (czyli 10 par spodni w szafi i ze dwie spodnice). Tak
        naprawde decyzje podjelam po dokladnym obejrzeniu swojego tylka wcisnietego w
        spodnie w lustrze... ale oficjalna wersja niech brzmi: spodnice sa bardziej
        kobiece. niby chodze na basen i fitness, ale nic to nie da jesli nie przestane
        tak wtrzasac slodyczy! a po ciazy potrafie paczke ptasiego mleczka wtrazalic na
        raz, az mi siebie zal, jaka jestem madra sad

        agrestka1 - ja korzystalam z porady laktacyjnej w szpitalu po porodzie, w
        szkole rodzenia nam radzono zazyczyc sobie teka porade w szpitalu, bo to jedyny
        moment kiedy nie jest platna i jest tak latwo dostepna. Polecam. Jesli jestes z
        WWy polece Ci konkretna pania, jesli chcesz. Bardzo dobra.

        Skoro spotkanie warszawianek w tym tygodniu nie wypalilo, to moze w przyszla
        srode za tydzien wybierzemy sie wszystkie do MultiBabykina? Ktos wie, co beda
        grac? Moze Bridget?
        W zeszla niedziele przypadkowo trafilam ok. godz. 14tej do Lolka na Polach
        Mokotwskich i odkrylismy ze tam od godziny 14tej sa zorganizowane zajecia dla
        dzieciaczkow - przychodzi pan zabawiacz z pania zabawiaczka, organizuja zabawy
        dla dzieci (malowanie twarzy, konkursy, puszczanie baniek mydlanych), a potem
        jeszcze puszczaja bajki (Koziolka Matolka i Reksia), a rodzice lapia chwile
        oddechu nad grzanym piwem. Rewelacja. Polecam mamom starszych dzieciaczkow. Moj
        Adasko lazal w wozeczku, a i tak mu sie podobalo, bo dostal na wozek zielony
        balonik.

        Myszu13- mam slowa (niestety w ksiazce a nie w necie) do czterech sloni. Jak
        chcesz, przepisze Ci, tylko podeslij mi maila. Refren to: "4 slonie, zielone
        slonie/kazdy kokardke ma na ogonie/ten pyzaty, ten smarkaty/kochaja sie jak
        wariaty", tej piosenki szukasz? Prawde mowiac... ja jej nie znam, co moj maz
        uznal za obciach stulecia, jeszcze wiekszy niz to ze nie
        widzialam... "Poszukiwaczy zaginionej arki".
        A propos piosenek dla dzieci, widzialam w Empiku 2plytowe wydanie piosenek
        Gawedy...za 150 zeta!!!! chyba poszaleli!!! Czy ktos wie skad mozna sciagnac te
        piosenki???

        Prezenty gwiazkowe dla maluchow - dziewczyny, dzielmy sie pomyslami, prosze!
        tak latwo jest przebimbac kase na nie warte tego zabawki. Jesli macie jakies
        dobre pomysly, przesylajecie linki. Ja na razie mysle o jakiejs interaktywnej
        zabawce do lozeczka, bo wszystkie obrazki zostaly juz przez Adaska zerwane, a
        pozytywke moj Goliat zatrzymuje juz sobie raczkami i juz raz nam sie spalila.
        Tiny Love ma fajna, ale oczywiscie powala cena. Jak zwykle.
        Myslalam tez o sensorycznych klockach Fisher Price'a, one sa takie cudne... no
        ale wlasnie czy one przypadkiem nie sa cudne dla rodzicow, a nudne dla
        malenstw?
        A moze interaktywna ksiazeczka? na razie kupulam Adaskowi taka ksiazeczke-
        poduszeczke z wydawnictwa muchomor z obrazkami zwierzat i malemu sie bardzo
        spodobala. A te interaktywne znowu takie drogie...
        Zaywazylyscie ze teraz wszystkie zabawki sa interaktywne, edukacyjne,
        sensoryczne? A kiedys to niby jakie byly? Lopatologiczne? wink

        Krwi pepowinowej nie pobieralismy - finanse!. konsultowalismy to z tyloma
        osobami... i nikt, nawet lekarze nie powiedzieli nam jednoznacznie: tak, warto!
        wszyscy mowili o roznych aspektach, itp. mam nadzieje, ze podjelismy sluszna
        decyzje.

        Smoczek pojawil sie w naszym zyciu niestety w drugim miesiacu zycia Adaska,
        kiedy to maly odkryl kciuka i z tej radosci malo go nie zjadl. Lekarka byla za
        kciukiem, nie za smoczkiem, ale ja tez wyszlam z zalozenia ze smoczek wyrzuce,
        kciuka nie. Maly czesto (nie zawsze) zasypia dopiero jak dostanie smoka, na
        szczescie wypluwa go, kiedy juz zasnie.

        Mam pytanie - czy i jak pielegnujecie juz dziaselka malenstw? ja mam problem,
        moj syn pozwalal na masaz dziaselek silikonowa szczoteczka tylko przez tydzien,
        teraz zaciska usteczka, szczoteczke wypycha jezykiem, pewnie cos za mocno
        zrobilam i ma uraz, bo np. pozwala juz sobie nakladac zelik na zabkowanie
        (chyba mu smakuje ten Dentinox). A szczoteczka nie.

        Na koniec jeden gryps z okresu ciazowego. A wlasciwie po-porodowego.
        Mialam bardzo ciezki porod. Pomimo naciecia, totalnie popekalam, lekarz (dosc
        mlody, przystojny) zszywal mnie z dobra godzine. Na drugi dzien przypadkowo
        natknal sie na mnie w korytarzu szpitalnym i pyta na glos:
        - O, witam! JAK PANI KROCZE?
        Cudem sie pohamowalam, zeby nie zapytac:
        - A PANA?
        Starsznie sie z tego smialysmy w pokoju z dziewczynami, ze teraz to my juz nie
        jestesmy kobiety, tylko wiesniaczki poporodowe i w tym momencie wparowal do
        sali maz jednej z nich w odwiedziny i na dzien dobry wyparowal:
        - Czesc? Jak twoja macica?
        No, ze smiechu pospadalysmy z lozek!

        Pozdrawiam Was cieplo!
    • myszu13 Cztery słonie 16.11.04, 23:17
      A teraz coś do pośpiewania (jeśli ktoś zna) albo do poczytania(gdy ktoś nie
      zna) Znalazłam cały tekst na forum.

      CZTERY SŁONIE

      Były raz sobie cztery słonie,
    • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 08:14
      Witam was cieplutko u nas pogoda dziś tragiczna mglisto, mokro ,ciemno...znów
      będziemy szwędać się po kątach.
      tarkosia1 ja chyba kupię małej taki młoteczek na alegro za 26 zeta z przesyłką.
      Myślę że to będzie fajny prezencik na Mikołaja.Spróbuję dać linka :
      młoteczki_LITTLE TIKES
      U mnie plusem niewątpliwym jest fakt że mam multum rzeczy po starszej -
      większość zabawek ,o ciuchach nie wspomnę. Gdyby był chłopak musiałabym trochę
      posortować garderobę a tak to luzik smile I tak na prawdę Paulinka będzie mieć
      zawsze mniej nowych rzeczy - bo nie ma sensu dublować ani zasypywać domu
      większą ilością zabawek.Tak mi się wydaje.
      Starszej kupiłam Furbiego i keyboarda casio też na allegro - bo nigdzie tak
      tanio nie dostanę.Są to rzeczy uzywane ale jak nówki. Książek już wcześniej
      trochę kupiłam.
      inez21 co kupłaś dla swojego synka?
      Piszcie o swoich pomysłach!
      Nara
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 09:32
        hej dziewczynki!!!!

        witaj Aaniuuu! chyba jeszcze ci nie powitałam na forum. fajne masz dziewuszki,
        szczegolnie starsza to już pannicasmile))

        myszu13 dzięki za pomysł, banalny w swej prostocie, czemu ja na to nie wpadlam
        (ten niemiecsmile)))!!!! i reset mózgu. aha, chodzi mi o archiwizację zdjeć na cd,
        nie wiem ile to trwa, ale juz niedługo pokażę wam Staszkasmile)) dzięki jeszcze
        raz., ale ciotka ze mnie.

        dzis mieliśmy fajną nockę, oduczamy nasze dziecko noszenia przed snem i drugą
        nockę z rzędu zasnał na brzuszku. oczywiście trochę amrudził, ale jakoś poszlo.
        jak ja go uspokajam to on marudzi jeszcze bardziej, ale jak Grzesiek mówi:cii.
        i go głaszcze po główce to mały sie uspokaja. no i obudził się tylko raz w
        nocy na karmienie.
        i w ogóle robi się spokojniejszy i pogodniejszy. pamiętacie, pisałam ze jest
        małym marudkiem. mam już na ten temat swoją teorię. miałam cesarkę i w gdańsku
        dzieci po cesarce dostaje się dopiero na 2 dobę. te maluszki tam leżą same i
        płaczą, czasem je przyniosą na karmienie. ale wyobrażam sobie ze one się czują
        tam strasznie samotne i potem muszą to "odrobić" i być z mamą cały czas.
        Staszek na początku musiał być ze mną caly czas, bo inaczej płakał. mało spał,
        jakby cały czas pilnował czy jestem. teraz jest spokojniej, bo więcej rozumie.
        ale i tak jest większa różnica miedzy nim a córką szwagierki (różnica 18 dni w
        wieku) po porodzie naturalnym. ta mała płacze jedynie jak nie może zrobić
        kupy... a Staszek zanjdzie zawsze jakiś powód do płaczu.

        co do prezentów to nie mam zadnych pomysłów, dla małego pewnie krzesełkosmile)) i
        na pewno nie żadne grające i terkoczące zabawki, bo juz na dźwięk grzechotek
        siwieję.
        ale wczoraj dostalam przezyłkę z tą matką edukacyjną która mi koleżanka kupiła
        na e-bayu za 5 dolarów. w sumie z przesyłką 50 zł. matka jest cudna, to jest
        zoo ale nie od tinylove. jest tam basen dla foki - wlewa sie wode w srodku
        gwiazdki, masa kieszonek 3 lusterka, szeleszczące części, w sumie 3 opcje
        rozłożenia matki, gryzaczki i grzechotki doczepione. zrobię zdjęcie
        zarchiwizuję na cd i wkleję to zobaczycie. w każdym razie jestem bardzo
        zadowolona. Stachu na razie ślini matkę, ale też z radością.

        na razie tyle, buziaki, k
        ach, ogladałam wczotraj po raz 100 kiedy harry spotkał sally (zamieszczony w
        poradniku domowym) i jak zwykle się uśmiałam... polecam na poprawę nastroju.
        a w ogóle na poprawę nastroju mam jeszcze: amelię i samotnych. i lodysmile))
        a wy???/
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:08
          witam was po krótkij przerwie, zwłaszcza Anie- wreszcie nas więcej z południa
          Polski. Mam rodzinę w Dąbrowie górniczej, jako dziecko często tam bywałam, ale
          blisko w miarę do Krakowa więc jakieś spotkanie razem z Tobą i Haneczką wchodzi
          w grę.
          Zapominam już jakie były tamaty- acha w kwestii zawiadamiania o ciąży- chyba
          nic romantycznego nie było, planowanie, i od pierwszego razu zawsze dwie kreski
          na testach, z Julą było zabawnie bo zabrakło planowania- już pisałam o grypie,
          potem już było tak długo od @ że uznaliśmy że można bez- i jest Jula(niby
          urodzona po terminie, ale bez objawów przeterminowanego noworodka- bo właśnie
          się zawiązała w terminie miesiączki:o) Acha jak już było długo po terminie a @
          nie dostałam to mówie cholewka chyba jestem w ciąży, a Darek e tam zawsze tak
          mówisz i nigdy nie jesteś, w końcu poszedł po test - kupił dwa - obydwa wyszły:
          ( blade bardzo ale wyszły, oznajmiłam mu to wychodząc z łazienki "k... Mać
          jestem w ciąży, chociaż nigdy nie klne i śmialiśmy się oboje, całą noc potem
          nie spałam, biłam się z myślami, byłam co tu dużo gadać załamana, o 2 chyba
          obudziłam darka i mówie że może zadzwonie do gina żeby dał jakieś prochy na
          usunięcie( nie wiedziałam że juz za późno) Darek zaspany mówi jak chcesz to
          dobrze i idzie spać dalej, ja się uspokoiłam na 15 minut a potem w płacz że to
          dzieciatko, że ono żyje i dokładnie po godzinie od pierwszsej pobudki budze
          Darka i mówię że ja chce urodzic, "dobrze kochanie śpij już" -no i wreszcie
          pogodzona z sobą i z Julanką zasnęłam. No i nie żałuję że Julanka jest, teraz
          tylko żal że tak szybko rośnie, już tęsknie za parodniowym bobaskiem- walnięta
          jestem.
          Mana - rozumiem cię bardzo dobrze, mam wszystko oprócz drożdży może, acha
          jeszcze mi wypada pochwa(okropność) i pewnie czeka operacja jak skończe karmić
          ale u mnie to dziedziczne( och moje biedne dziewczyny). Z tymi drożdżami to ja
          też mam zazwyczj przeboje, ale jakoś w ciążach nie, teraz też na razie czysto
          więc szczęściara ze mnie. Ja stosuje NATAMYCYNE dopochwowo i działa na
          wszystko, niby trzeba tydzień brać ale mnie wystarcza 1-2 dni, niestety na
          receptesad
          Nie martw się włosy sobie wypadnę te które muszą, inne zostaną i będą ok za
          jakiś czas, stan zapalny w końcu się wyleczy, po deszczu zawsze słońce więc
          uszy do góry, jak to było szklanka jest albo w połowie pełna albo w połowie
          pusta, trzeba byc optymistą i mieć zawsze w połowie pełną.
          Haneczka- jaki rejon Krakowa okupujesz, ja Dąbie- o rzut beretem od Plazy,
          spacerki nad Wisłą ale ty chyba bliżej Wawelu. Ja jako 3-latka byłam świadkiem
          jak wózek do Wisły wleciał! Mam rajdała na górze z kumpelą i na mój krzyk
          zauważyła, dla wózka było za późno dzidziuś cudem wypadł przed wpadką wózka do
          wody i był cały i zdrowy więc może tam jest jakieś pole magnetyczne odpychające
          dzieciaczki aby nie utonęły? Było minęło nie martw się. Jeszcze wiele fajnych
          przygód przezd wami.
          Ka-wier z krzesełkiem to dobry pomysł, ja myślałam o chodziku, może mnie
          zakrzyczycie ale Kuba miał 6 msc jak się w takowym zadomowił i teraz jest
          najzdrowszy w grupie jeśli chodzi o sprawy ortopedyczne więc chyba Julę tez
          wsadze, a 6 miesięcy już 19.01
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 10:58
      Hejka!
      Przed chwilą zadzwonił do mnie dyrektor i spytał dlaczego nie ma mnie w
      szkole. Poinformował mnie, że właśnie skończył mi się urlop macierzyński
      (niemiec?) Muszę napisać jakieś podanie o urlop zaległy. Czy któraś z Was
      pisała coś takiego?

      A dzisiaj czeka nas wizyta u ortopedy.

      Dori- gdzie jesteś? Jak ząbki Matiego?
      Peggy- a co u Ciebie? dajesz radę z zajęciami?

      Narazie tyle. Kawę już wypiłam. Miłego dnia.
    • ksenia21c Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 11:05
      jestem pierwszy raz na tej stronie i nie mam pojęcia jak to wszystko działa. Ja
      tylko na razie próbuje.Pozdrowienia dla wszystkich.
    • ksenia21c Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 11:18
      Dobra udało się, już wiem. Swoją drogą bardzo ciekawa stronka.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie dzieciaczków z Lipca. Mój Maciuś urodził się
      27.07.2004r., więc ma dokładnie 3 mc i 21 dni ( czyli 3 i pół miesiąca).Jesto
      moje pierwsze dzieciątko.

      Jestem zachwycona byciem mamą, ale też zmęczona!!!!!
      Skończył mi się macierzyński, chciałabym wrócić do pracy lecz nie mam z kim
      zostawić małego. Poświęce się więc rodzinie!!!!
      Przed macierzyńskim byłam zatrudniona na czas określony. Umowa się skończyła w
      trakcie macierzyńskiego i dalej wypłacał mi Zus. Czy ktoś może wie co dalej,
      czy należy mi się jakiś zasiłek wychowawczy, skoro chcę (muszę)wychowywać syna.
      Narazie idę zarejestrować się jako bezrobotna, ale to nie to o co mi chodzi!!!!

      I jeszcze jedno pytanie!!!!!!!!!
      Ten mój mały brzdąc!!! coś mu się chyba pomyliło! ma dopiero 3,5 mc a on już
      chce główkę podnosić i to mu się udaje. Tylko patrzeć jak nie długo będzie
      siadać. Czy to normalne? tak wcześnie?

      Acha jeszcze walcze z pleśniawka, Maciuś połyka mi całe rączki, tak go swędzi
      buzia.

      Pozdawiam.smile
      • ksenia21c Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 11:33
        jak dodać zdjęcia????
        • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:14
          czesc kseniu, caluski dla maciusia, sory mam jule na rekach wiec bazgrze,
          pisala o zdjeciach w poprzednich postach wiec poczytaj i znajdz, to latwe. jula
          tez zzera łapki ale plesniawek na razie nie ma, ale to normalka, Kubus mial i
          pimafucin pomagal lepszy niz nystatyna. na razie tyle bo meka tak pisac Aga
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:20
            hej kseniu.
            jeśli cię to pocieszy- mój Staszek dxwigał głowę od urodzenia. siadać chce od
            miesiąca i czasem sadzamy go u nas na kolanach, a stać chce zawsze bo zawsze
            przy zetknięciu z czyms twardym prostował nogi i jak go czasem postawimy
            podtrzymując pod paszki to jest wniebowzięty.
            masz rację, ze to wcześnie, ale pewnych rzeczy się nie zatrzyma więc trzeba
            robic tak zeby jak najlepiej dla dziecka, wiec ćwiczenia w parterze i dużo
            leżenia na brzuszku, zeby wzmocnic mięśnie kręgosłupa.

            pozdrawiam, ,k
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:15
          Jak fajnie, że nas więcej, Ksenia21c witam serdecznie, rozgość się na naszym
          forum i traktuj od dziś jak swoje.
          Jeżeli chcesz zamieścić zdjęcia to wejdź na forum Zobaczcie i tam jest
          szczegółowa instrukcja, potem w zakładce Moje forum możesz dodać je jako
          sygnaturka do każdego postu. Napisz skad jesteś. To podnoszenie główki to
          normalne, wiele dzieci już próbuje, ale na dobre zaczną sidzieć za jakiś czas,
          sporo tu jużdzieci lipcowych tak rozrabia.
          My już uciekamy na spacerek, papa
      • 1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:46
        Cześć mamuśki. Nie wiem ile czasu dadzą mi moje maluchy i będę odpowiadać i
        pisać najwyżej na raty. Po prostu czas snu monej Agi jest rekordowy.10 minut .
        Witam nowe mamy.
        Ksenia21c-niestety nie przysługuje ci urlop wychowawczy, bo nie jesteś już
        pracownikiem. Pozostał ci bezrobotny. Ja jestem na bezrobotnym od tego
        poniedziałku.Możesz się dowiadywać o pomoc socjalną /9zasiłek)ale to zależy od
        dochodów. Należy to sprawdzić.
        Moja Aga też miała pleśniawki nie pomagała nystatyna i coś tam jeszcze aż w
        końcu po każdym karmieniu dawałam jej kropelkę witaminy C. Pleśnawy jak jażdy
        grzyb nie lubię srodowiska kwaśnego.
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:29
      Cześć dziewczyny
      normalnie nie nadążam, właśnie jestem na etapie wyszukiwania sukienki
      komunijnej dla Partycji. W poniedziałek spotkanie w kościele, wczoraj zebranie
      w kościele, zero wieczorów, nawet nie mam kiedy przeczytać postów. Teraz mała
      śpi więc spróbuję.
      Witam nowe emamki lipcowe Hanetchkę, Anię i Ksenię.
      Hanetchka jak przeczytałam twoją spacerową historię to aż mi ciarki przeszły,
      cud że nic się nie stało.
      Wordshop "trzymaj się" z Anią!

      Ze staroci quizowych ja już nie pamiętam jak powiedziałam M o pierwszej ciąży
      sad(, pamiętam tylko że jak już się dowiedziałam to strasznie wyłam bo mi się
      wydawało, że się na mamę nie nadaję i że jeszcze za wcześnie a miałam 26 l i
      byliśmy 3 lata po ślubie!! o Emkę się staraliśmy więc nie było romantycznych
      znaków ale Jarek i tak rozpoznaje po moim ciele czy w ciąży jestem czy niesmile.

      Smoczka używamy w sytuacjach podbramkowych, Patka też była na smoczku aż w
      końcu ptaszek jej zabrał z dnia na dzień i nie było problemu, chodziła tylko i
      tłumaczyła wszystkim koko monio, koko monio. A i jeszcze zęby miała piękne
      proste i bez próchnicy. Mikołaj też mi się podoba.

      Myszu jak czytałam o okularowych postępach Zuzi to przypomniało mi się jak
      kiedyś nie mogłam znaleźć swoich i okazało się że moja 2letnia Patka wrzuciła
      je do kibla cudem je znalazłamsmile

      Kingha i Ka_wier nie dajcie się choróbskom i trzymajcie się ciepło. Ka_wier
      fajnie że Stachu się wyciszył bo to daje też spokój mamie a jak twoje rozterki
      karmieniowe a ja bardzo lubię oglądać nasze dzieciaczki bo przez to mam
      wrażenie jak bym widziała do kogo piszę więc czekam też na zdjęcie twojego
      facecika.
      A jeszcze rozstępy niestety są sprawą predyspozycji i jak już są to nie można
      ich zlikwidować ale można wybielić, mało pocieszające sad(, ja mam po Partycji
      na piersiach bo gwałtownie mi przybyły, no i tak już zostało sad(.

      Mana a może trzeba wyrównać florę bakteryjną w organizmie, jakiś lakcid albo
      coś, jak organizm jest wyjałowiony to często takie rzeczy się zdarzają właśnie
      w miejscach intymnych.

      My też mamy albumy dla dziewczyn ale ja nie jestem niestety systematyczna i
      wiele rzeczy zapominam, na szczęście Jarek więcej pamięta ale teraz to forum to
      taki pamiętnik szkoda że jak Patrycja była mała to nie było.
      Dziewczyny dzięki za miłe słowa ode mnie i Emki, fajnie że podoba wam się moja
      nakładka na pałąk, naprawdę mi się przydaje,
      dzisiaj Emisia kończ 4 miechy wszystkiego najlepszego mój "bambuszku", taka
      duża panna z ciebie, jak ten czas leci.
      Emka zasypia ok 23 przy piersi i odkładam ją do łóżeczka, śpimy w jednym pokoju
      więc śpi po ciemku, nad ranem się budzi na jedzenie i śpi do 8 więc jest mało
      uciążliwą dziewczynką ma to po swojej siostrze smile.
      Słyszałam gdzieś że dzieciaczki takie jak nasze mają tzw płacze fizjologiczne
      czy jakoś tak tzn że płaczą nagle i bez powodu. Myszu może to to?

      Co do płyt to my ściągamy z eMula teraz ściągam Akademię Pana Kleksa i Kaczkę
      Dziwaczkę bo bardzo ją lubię, 4 słonie też lubię i My jesteśmy krasnoludki też
      lubię a tu jest link do strony www.bajecznik.pl

      może wam się przyda.

      Muszę kończyć więc reszta później jeszcze tylko Myszu po skończonym
      macierzyńskim trzeba napisać wniosek o urlop wypoczynkowy jeżeli taki masz i
      jeżeli idziesz na wychowawczy to wg kodeksu najpóźniej na dwa tygodnie przed
      planowanym terminem trzeba też taki wniosek złożyć, w innym przypadku
      pracodawca może nie dać ci go od razu.
      no to kończę i życzę miłego listopadowego dnia, wszystkie smutki precz!!
      • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:00
        Cześć dziewczyny!
        Ja po długiej nieobecności chyba w końcu mogę sie odezwać, no niesmile dzieki Myszu za pamięć jest mi bardzo miło, że pomyslałas o mnie.
        Witam równiez nowe mamy i chyba mamy równieśników mojego Mateuszka i Maciusia również z 27.07smile

        A co u nas z nowości: Mati również podnosi główkę, i nauczył przewracać sie na boczki a przy tym ma straszna radoche, no i nareszcie zaczął łapać zabawki no ale oczywiście ląduje one w buzi u Mateuszka,no i waga 7500 rosnie jak na drożdżach.

        A teraz trochę zaległych : My z moim J jestesmy razem od 1,5 roku a mieszkamy od 11 mieś. A co do ciązy napisałam mu że zostanie tatusiem sms-em bo dzieliła nas odległośc 400km i tak w grudniu postanowilismy razem zamieszkać. A co do jeszcze ciązy pierwszy raz zobaczylismy naszego skarba 6 grudnia także zrobilismy sobie mikołajkowy prezent. Oczywiście na początku groziło mi poronienie i brałam leki na podtrzymanie no i mój pierwszy gin który prowadził ciże stwierdził po 2 tyg, że ciąża sie nie rozwija i za tydzień jeżeli sie nic nie zmieni to skieruje mnie do szpitala na usunięcie. Boże co ja wtedy przezywałam, ale rodzice dali mi namiar na innego gin poszłam tam 2 dni puxniej i mi powiedział, że wg niego jest wszystko ok a mam przyjśc za 2 tyg to bedzie widac juz serduszko. I poszłam dokładnie 22 grudnia i było moje wyczekane i wypłakane serduszko. Ale te 2 tyg były najgorsze w moim zyciu. jak sobie pomysle, że mółby mi ktos usunąc całkowicie zdrową ciąże to serce mnie boli. I teraz mam ochote pojechac to tamtego lekarza i mu pokazac ten niby nie rozwijający sie płód. Na szczęscie wszystko sie skończyło super 27.07.
        No ale sie rozpisałam .
        Pogoda jest paskudna wczoraj było troszke słoneczka adzisiaj od rana leje i kolejny dzień w domku. U mateuszka skończyło sie jak na razie na jednym ząbku. Ja już mu wprowadziłam kaszkę i soczki oraz tarye jabłuszko. No ale nie idzie mu to najlepiej pluje dalej niż widzi. A co do prezentów to nie mam jeszcze pomysłów. jak co wymysle to napewno się pochwalę.
        Aha jeszcze jedno co do zapaleń i grzybic ja całą ciąże się męczyłam do momentu kiedy lekarz przepisał mi laktowaginal, i poskutkowało na 100% do tej pory mam spokój.
        No kończe bo czeka obiadek i ciasto zrobione na raty które jeszcze musze skończyć. pa
      • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:01
        Witajcie!

        Witam nowe kolezanki smile

        ksenia21c - ciesz sie, ze synek sie tak wspaniale rozwija! Moj Adas od
        urodzenia podnosil glowke, jak to zobaczylam w szpitalu, to bylam w szoku. Mial
        zoltaczke i musial sie naswietlac. Bardzo mu sie to nie podobalo i wyl jak
        opetany. Przyszla polozna i chcac go uspokoic, polozyla go na brzuszek. A Adas
        lepetynka do gory, ryk oczywiscie jeszcze wiekszy i zaczal pelznac! Jakby mogl
        to by wyszedl z tej kuwety, w ktorej lezal. Patrze na polozna i pytam, czy to
        nie za wczesnie na takie wybryki, a ona mi na to, ze niektore sa takie silne.

        Bedac przy historii z zoltaczka od razu sie wypowiem w sprawie smoczka, otoz
        Adas podczas tego naswietlania uspokajal sie tylko przy cycu, w drugiej dobie
        zycia ssal non stop, ja go tylko przekladalam z boku na bok, tak mu sie ssac
        chcialo i w koncu mama namowila mnie, zeby mu smoczka podac - zaraz mu sie pod
        lampa spodobalo i w jedna dobe naswietlil sie tak, ze zoltaczka przeszla smileSmok
        nadal jest z nami, jak usnie gleboko to wypluwa smile

        ka_wier - ja tez przerobilam pszczolke Maje na synka Adasia smile))

        Jak jescze bylam w ciazy, to moj maz sciagnal Fasolki i Pankracego, oraz jakies
        bajki czytane i piosenki dla dzieci - nie wiem, kto je wykonuje, tylko tytuly
        sa podane. Moja siostrzenica miala kasete z piosenkami z Kubusia Puchatka -
        "Slasice oraz lonie kradna miut!" smile))


        inez21 - blagam o "Usnij wreszcie"! Prosilam na forum, ale sie nie
        doprosilam, tak wiec bede Ci bardzo wdzieczna. Moj adres a-g-n-i-e-sz-k-
        a@tlen.pl

        Jest paskudnie i nie chce mi sie samej wychodzic na spacer sad
        • mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:41
          Dzięki dziewczyny za słowa pociechy, chociaż jeśli chodzi o kurecje, to ja już przerobiłam wszystko od lactowaginalu do orungale, oporna jestem. Ale dzisiaj byłam u gina jakiś konkretny i jako jedyny nie zaczął od wypisania rezepty, tylko obejrzał sobie to co ze mnie wyciągnął pod mikroskopem i stwierdził:" bagienko", słodko, co? Teraz będę brała szczepionkę w zastrzyku, kolejne 200 zł nie moje, ale będę głodować hehe byleby się tego pozbyć.
          inez ja też ładnie proszę o śnij wreszcie adres:tona76@wp.pl
          myszu kiedyś napisałaś, że jeszcze tyle czasu nie będzie cię w szkole, że aż pomyślałam, że to dziwne, przecież ja tez mam dziecko z lipca, a wracam 28.11, nasz wypoczynkowy, jeśli w ciąćy pracowałaś i miałaś ferie to 42 dni liczone z sobotami niedzielami i świętami, nie wiem czy ty wybierasz się na wychowawczy, ja niestety mam w perspektywie kredyt na samochód. Kończę, bo Kubuś głodny. Mamy sukces - dzisiaj udało mi się wbić w niego 5 łyżeczek jabłka z winogronami, jednak zupka smakuje mu bardziej.
          A u nas Kubuś wyszedł od pierwszego strzału, prawdopodobnie dlatego, że założyłam sobie, że tak szybko to niemożliwe i kompletnie się wyluzowałam. Dlatego kiedy pojechaliśmy na Mazury na 11 listopada kompletnie nie wiedziałam czemu jest mi tak niedobrze, myślałam, że wirus, albo znowu nieżyt żołądka i hipochondrycznie pomyślałam, że trzeba będzie powtzrzać gastroskopię. Ale kiedy wróciliśmy i odrzuciło mnie od świeżynki ze świnki, koleżanka kazała kupić mojemu mężowi test. Mało nie padliśmy z wrażenia. Dodam, że ciążą zaraziłam wszystkie możliwe koleżanki, właśnie 3 dni temu urodziła ta z inicjatywy której robiłam test. No teraz Kuba jest naprawdę głodny, pa!
      • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:48
        Kurczę już tak dużo napisałam i mnie wylogowało, teraz napiszę skrótowo.
        Witam mamuśkę Ksenię 21c.
        tarkosia1 - możesz mi coś napisać o tej żarówce, tzn czy włada ją się tylko do
        kontaktu, czy do lampki i czy jest energooszczędna i gdzie ewentualnie kupuje
        się takie.

        ka_wier - załamałaś mnie historią odizolowania dziecka po cesarce. Sama miałam
        dwie i to w różnych znieczuleniach i dla mnie Twoja historia brzmi jak kosmos.
        Moja Paulinka tęż b. płakała ale to były kolki i mam nadzieję że już na dobre
        poszły precz! Teraz jest w miarę spokojna.

        agnieszka33 - pozdrawiam Cię bardzo cieplutko tak specjalnie południowo smile Może
        jak będzie cieplutko to kto wie, może dojść do spotkania na szczycie. Ja skolei
        mam w Krakowie taką dobrą kumpelę ze szkolnej ławy.

        myszu13 -ja sie wybieram do ortopedy w piątek. Moja mała jeszcze miesiąc temu
        nosiła Freykę i teraz czeka nas konrola, myslę że będzie OK

        dori761 też uczę jeść łyżeczką swoją małą. Na razie próbowała deserków
        słoiczkowych, jabłuszka tartego - to jej podchodzi średnio, no i soczki ale tak
        ciut ciut, choć kupki nie są już taki chlistowate.Na samym początku przy
        jedzeniu robi takie miny ,ze szok, jakby jadła coś b. niedobrego. Nie ma to jak
        mleczko z cyca smile
        tehanu71 - ja ściągam skolei dużo różności z eDonkeya głownie starsze córce ale
        mała przy okazji też się załapuje, jest wtedy wesoło i tanecznie.Ostatnio
        przerabiamy Fasolki a szczególnie Puszka Okruszka smile
        Wszystkiego najlepszego dla Emilki !

        a-g-n-i-e-sz-k-a - u nas też pogoda tragiczna, więc nie tylko Ty siedzisz w
        domciu, grunt ,ze w domciu cieplutko! wink

        Lecę karmić !
        • natalia19 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do aaaniaaa 17.11.04, 17:08
          Proszę powiedz mi jak ściągasz muzykę z eDonkey i jaki jets adres??? Wielkie dzięki, pozdrawia mama licpowego Janka.
          • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do aaaniaaa 17.11.04, 17:57
            edonkey to taki program do zainstalowania na kompie. Jest tam taka
            opcja "szukaj" wpisujesz sobie co chcesz mieć : tytuł filmu, bajki płyty czy
            piosenki i się to ściąga czasem wolniej, czasem szybciej ale zawsze to cośsmile.
            Jak masz windowsa XP to mogę Ci posłać ten program na emeila .
            • megi122 Re: do aaaniaaa 17.11.04, 20:27
              Aaniuuu, wyślij mi ten programik proszę na gazetowy adres bo naszukałam się go
              w sieci i nic z tego nie wyszło, więc będę Ci wdzięczna, może lepiej będzie mi
              coś ściągać. Z góry dziękuję.
              • aaniaaa Re: do aaaniaaa 17.11.04, 21:36
                wysłałam!
                Pozdr.
                • megi122 Re: do aaaniaaa 17.11.04, 22:53
                  Dziękuję serdecznie już ściągam go
                • megi122 Re: do aaaniaaa 17.11.04, 23:02
                  a jednak coś nie tak, nie przeszedł do mnie załącznik, outlook mi go usunął, bo
                  niby niebezpieczny, może masz link jakiś do niego?
                  • aaniaaa Re: do megi122 18.11.04, 08:34
                    Napisałam na emeila co z tym fantem zrobić.
                    • ka_wier hejka lipcóweczki 18.11.04, 09:41
                      cześć.

                      kolejny obrzydliwy dzień w trójmieście. pada grad i o 7 nawet grzmiałosad(( nie
                      wiem co ze spacerem, ale zobaczymy. na razie mąły śpi a ja mam mokrą głowę,
                      wiec i tak odpada.

                      Myszu, ja słyszałam że jak matka spokojna to dziecko też. ja nie jestem
                      niespokojna, tylko bardzo energiczna, zawsze się dużo ruszam, do 7 miesiaca
                      uprawiałam sporty i Stachu jest bardzo silny, ale myślisz ze przez to jest też
                      marudny??????

                      Tak N a poprawę nastroju też mogłabym godzinami oglądać przyjaciół, ale nie mam
                      zgranych i nie mam telewizji, więc na razie odpada.

                      narazie buziaczki drogie mamy, ucalowania dla solenizantów( nie sprawdzialm
                      listy- są dziś jacyś?) i chorych maluchów i dobrego dnia.
        • tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 20:07
          Tak, zarowka jest energooszczedna, wklada sie jak do lampki i ja ja kupilam w
          Swiecie Dziecka (przy kasie ustawili te zarowke), ale zadzwo do jakiegos sklepu
          z oswietleniem czy maja, pewnie wyjdzie duzo taniej.
          Pozdrawiam!
          • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 20:47
            hej dziewczyny
            megi122,a-g-n-i-e-sz-o i mana76-wysłałam wam "Uśnij wreszcie" napiszcie czy
            doszło.powinny być trzy części.
            Nie moge więcej pisać niestety bo mały spi mi na rękach.
            Najgorsze jest to ze Macius jest mocno chory,dzisiaj z przedszkola przyszedł
            ledwo zywy nie ma gorączki,ale kaszle i wymiotuje.pewnie grypażołądkowasad(((
            koszmar.teraz zasnął biedaczek.najbardziej boję się zeby nie zaraził mateusza bo
            juz wtedy to chyba swię załamięsad(((((((((
            trzymajcie sie pozdrawiam was gorąćo
            aha i gorace zyczenia dla Emki dzisiejszej 4miesięcznej solenizantki.
          • 1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 13:48
            CZeść dziewczyny. Nie przeczytałam jeszcze wszystkiego bo muszę czytać i
            dzisiejsze i wczorajsze. Wczoraj nie działały u mnie niektóre strony w tym
            nasze forum. Coś się schrzaniło. Wczoraj w nocy i wdzień przezyliśmy ciężkie
            chwile. dzieciaki w nocy prawie nie spały. Mała budziła sie co rusz, a ja
            patrzyłam czy nie polecą nam szyby do mieszkania. Niestety różowo nie jest bo
            wyrwało namdzrwi od balkonu. Kupiliśmy to mieszkanie ale pożarło większość
            naszych oszczędności. Mieszkamy w nim prawie trzy lata, w perwszym roku zero
            kasy bo spłacaliśmy trzy kredyty na mieszkanie. teraz mamy jeszcze dwa ale ja w
            tym czasie urodziłam Matysia i byłam na bezrobotnym. Jak miał osiem miesiecy
            wróciłam do pracy i zaszłam w ciąże z Agniesią.(PLanowaną)a teraz jestem już
            znowu na zasiłku. Forsa to nie wszystko. Więc podjęliśmy ryzyko wiedząc że
            bedzie ciężko z dwoma kredytami ii dwoma maluchami.Każdego miesiąca zastanawiam
            się co kupić i jak żeby było dobrze i nie zjadło nam wszystkich pieniędzy. Na
            pomoc rodziny zbytnio nie możemy liczyć. Moja mama jest na rencie. Tata
            pracuje. Jest jeszcze brat, który studiuje. A u rodziców męża też nie lepiej-
            oboje są na rencie.Staraliśmy się bardzo żeby mieć gdzie mieszkać, chodziliśmy
            prosiliśmy o kredyty ale nie chcieli nam dać bo przecież ja nie pracowałam -
            umowa czas określony się nie liczy. w końcu udało się nam część kredytu z banku
            PKO a część od męża Zpracy. I mamy swoje wymażone. własnym sumptem trochę
            odnowiliśmy chatkę i taka została przez dwa lata. Było fajnie ja brzuchalem
            malowałam kaloryfry i układałam rzeczy z pudełek bo na tyle tylko pozwolił mi
            mąż. Bojąć się o swojego GROSZKA w brzuszku u mamusi. I tak już wiecie skąd
            mój login się wział.Chciałam i wiedziałam że jest chłopczyk wwięc nie fasolka
            lecz groszek. Ale to nie o to chodzi. W tym roku wymieniliśmy okno w kuchni,
            łazience i u maluchów w pokoju. Wydaliśmy na to pieniądze z PZU za urodzenie
            Agniesi a resztę na kredyt w firmie(200 miesięcznie-8 rat). Wydawały mi się te
            pomieszczenia najważniejsze. OKno w kuchni się nie otwierało, u dzieci były
            takie szpary że można było kapcie wyrzucać a włazience wiało jak cholera. Z
            Miśkiem jakoś szło. Wanienka do kuchni w kuchni piecyk istyka. Ale z Agą nie
            dało rady. KTo zostawi bez opieki dwulatka i pójdzie kąpiel szykować przy
            włączonych gazach żeby było cieplej.Wanna na stole jeszcze by zrzyucił na
            siebie. Poparzyć by się nie poparzył ale mógł zrobić sobie krzywdę.Tyle zachodu
            a tu wicher nie po tej stronie co trzeba. Wiało po nie zrobionej stronie. Aga
            ryczy, Mati ryczy a durny wiatr wyje za oknem. Drzwi od balkonu szkoda gadać .
            Paweł zamknął i poprzyklejał jak się dalło. A my wsszyscy wylądowaliśmy w
            pokoju u dzieci. Dzieci włózeczkach a my na podłodze. Wszyscy w końcu
            usnęliśmy. Mąż do pracy wychodził o piątej rano. A ja zostałam sama z tą
            ferajną wyjców koncertowych. Siedzieliśmy w tym jednym pokoju cały dzień ,
            przeczytałam maluchom wszystkie bajeczki jakie mamy w domu.w dużym pokoju
            mieliśmy 16 stopni i kałuże pod drzwiami od balkonu. Troszkę nawet pospały . to
            ja na forum a tu nie ma "teleranka". Trochę pogadałam na gg z Agnieszką 33 i z
            Agatą. wiem że jechała do szpitala z Igorem . Dalej nic nie wiem i zaczynam się
            martwić, bo obiecała mi napisać co i jak . A tu nic. trochę szwankował u nas
            internet może się nie połączyła. ???????. Na tym tyle tej grozy było minęło.
            Wiecie oglądałam zdjęcia naszych dzieci i Julia Agnieszki i mmoja Aga to chyba
            najmniejsze lipcowe maleństa. Biegnę bo moja Aga wstała i jestgłodna.yliśmy na
            spacerze i spała po nim w wozku.Dała mi troszeczkę czasu. Całuski. Postaram sie
            jeszcze was dzis tu odwiedzić.
        • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 21:08
          tehanu71 wybacz - oczywiście życzenia dla Emmy, sory za pomyłkę wink
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 23:20
      Cześć Mamuśki!
      My już po wizycie u ortopedy. Zuzia podczas badania olała pana doktora . Potem
      się rozpłakała-pewnie było jej wstyd. Najważniejsze,że bioderka są w porzo.
      Następną kontrolę mamy za 3 miesiące.

      Tehanu- przekaz Emisi najlepsze życzenia z okazji dzisiejszego święta i ucałuj
      mocno od Zuzi i jej staruchów.
      Niezła ta historia z okularami. Jak mi zaginą, to wiem gdzie rozpocznę
      poszukiwania. Dzieki za link do bajeczek. Zauważyłam,że znam dużo piosenek i
      wierszyków,ale...po jednej zwrotce i często zmieniam tekst np" przyleciało
      stado... łabędzi i dziobami w parapet bębni" " zielone włosy, zielone
      czubki,całe zielone są ...krasoludki". Byle do rymu.

      Inez- trzymaj się dzielnie i wypędzaj te choróbska. I Myśl tylko pozytywnie.

      Aniu- mnie też często wylogowuje i parę razy utraciłam posty. Jeżeli zdarzy Ci
      się jeszcze raz, to zaloguj się ponownie i tekst będzie(ja brałam wstecz i
      traciłam posty). Przez 2 miesiące spaliśmy przy zapalonej lampce, bo się
      strasznie denewowałam jak nie widziałam małej. Teraz już zazwyczaj gasimy, a
      przynajmniej się staramy.

      Ka-wier, Ania- ja miałam cc a Zuza jest b. spokojna. Słyszałam ,że to zależy od
      przebiegu ciąży (spokojna ciężarna tj 0 stresów,dużo optymizmu to dzidzia
      grzeczna i odwrotnie) Tylko nie wiem ile w tym prawdy. Ale fakt ,że przez całą
      ciąże byłam bardzo happy.

      Mana- urlop macierzyński skończył mi się wczoraj i w piątek dowiem się ile
      dostane zaległego urlopu. Liczę na 8 tygodni, bo bylam na L4 dośc długo (w
      ferie i wakacje również). Na wychowawczy pewnie nie pójdę, bo doszły mnie
      słuchy,że mój szef chce abym wróciła w związku z nowymi maturami. I oczywiście
      finanse też nie są bez znaczenia. A wiem też ,że nie wrócę przed 15 styczniem,
      bo osoba zatrudniona na moje miejsce ma umowę do polowy stycznia (koniec
      semestru-wystawianie ocen itd). Ciekawe czy się nie przeliczyłam?

      Dori- a jakie pieklaś ciasto? Szczęście,ze zmienilaś lekarza. Ja też trochę się
      nabiegałam az natrafiłam na super lekarza. Teraz mi nawet tęskno za wizytami.
      Napisz jak rośnie ząbek.

      Ksenia- witaj lipcóweczko. Napisz coś więcej o sobie i rozgość się na dobre

      Ka-wier- Na poprawę nastroju " Przyjaciele". Mam kumpla, ktOry ma zgrane
      wszystkie sezony na cd. Niektóre odcinki bawią mnie po wielokroć do łez . Jedną
      zabawkę głośnogrającą zakleiłam już plastrami.

      Tarkosia- ja dzięki Agnieszce kupiłam nakładkę- szczoteczkę na palec i Zuzi się
      podoba. Pielęgnacją bym tego nie nazwała, bo my się z Zuzą bawimy a ona sobie
      ją pogryza. Słyszałam, że są fajne szczoteczki 0-24m Oral B. Ale jak
      pielęgnowac i czy już trzeba nie wiem. Aniu a co Ty o tym sądzisz?

      Bearbel- wróciłaś już ze stolicy?
      agamardon-???

      Pozdrawiam wszystkie mamuśki
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 09:58
        Witam poranne lipcóweczki, nocka za nami i kolejny pochmurny dzien w grodzie
        Kraka, czekamy na śnieg. Jula chyba oszaleje z wrażenia jak zobaczy białe
        drzewa nad głową, bo przeciez w wózku nic innego nie ogląda. Wada gondolki= nie
        można unieść choć troche żeby sobie dzidziuś świat obejrzał. Kochamy się coraz
        mocniej az czsem od tego serce boli, zawsze mnie przeraża jak ta miłośc do
        dziecka ogromnieje. Już nie umiałaby żyć bez niej.
        Dzisiaj tatus w warszawce, wiec mój kurniczek nagle taki pusty, dziwne uczucie
        tylko ja i Jula, starszaki w swoich przechowalniach, cisza az dzwoni w uszach.
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 10:07
          ach, Mana, zapomnialam cię poprosić, jesli to dobry lekarz- do którego poszłaś-
          to moze go polecisz? ten, którego ja ci poleciłam ma trochę niekorzystne
          godziny przyjmowania, wiec moze ten twój?...
          z góry dziękuję.
        • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 10:23
          U nas też pogoda pod psem, dodatkowo za ścianą remont, młoty, wiertary, nie
          wiem gdzie się podziać. Dziś idziemy na drugą wizytę do ortopedy, może wtedy
          trochę spokoju będzie, choćnie liczę na to za bardzo.

          Inez, Uśnij wreszcie doszło, dziękuję bardzo, już trochę czytałam. Życzę
          zdrowia, taki to już paskudny okres z tymi przeziębieniami a my dodatkowo
          osłabione ciążą, karmirniem, niedospaniem itp. i wszystko się łatwiej czepia.
          Dlatego uważajmy podwójnie!

          AAniuuu, czytałam że ten plik może byćzawirusowany, czy to prawda, kolejnego
          maila nie dostałamsad więc nie wiem co z tym zrobić.
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 10:37
        ałą grupę tylko 2 dzieci ma prawidłowo? Nigdy mu nie wpychałam na siłę do
        prawej, jest mi to zupełnie obojętne którą rękądziecko pisze, a jednak, tylko
        że to ma niby utrudniac dziecku czytanie i pisanie, zamiane b z d a mój
        rycerzyk świetnie czyta i doskonale pisze (chociaż bazgrze), więc te teorie są
        do bani. Pilnujcie się więc żeby nie wpychać na siłę do prawej ręki, może
        unikniecie tego typu przypadków. Swoją drogą jak uniknąć czegoś takiego skoro
        właściwie wszystkie przedmioty uzytku codziennego są dla praworęcznych? Mam
        kupić na zapas te specjalne bo a nuż dziecko będzie leworęczne? A co ztym okem?
        Miesiąc temu wygoniłam wszystkich do okulisty i oczy ma Kuba oba ok. Już nic z
        tego nie kapuję.
        Oglądałam wczoraj stare kasety z kamery i akurat trafiłam na filmik z Włoch,
        Kubuś miał tam 2 latka a Ola 5. Jacy oni byli słodcy. Kubuś wygolony na
        zapałkę, wielkie oczyska i tak fajnie mówił, np wierszyk tam mówi w pokoiku na
        stoliku( w kokoiku na stoiku stało mlećko i jajećko...), ciekawe, że Kuba już
        dawno był bez pampersa i ślicznie mówił a Oskarek siostry dalej leje w pieluchę
        i mówi kilka słów dopiero. Swoją droga to dokładnie jest tak jak z naszymi
        dziećmi, bardzo różne mają tempa rozwoju i różne charaktery. Moja strasznie
        powoli wszystko zaczyna robić, wasze się już unosiły za rączki, moja 2 tygodnie
        później, wasze się już głośno śmiały, moja też później, teraz wasze się już
        obracają, moja dopiero odkryła nóżki, do cyca się tak przechyli ale jak leży na
        plecach to ani myśli tylko nogi do góry i stopki ogląda o gada do nich, ciekawe
        co chce im powiedzieć? Na szczęście minął już ten okres kiedy się martwiłam że
        coś nie tak, teraz wręcz książkowo dobrze, chociaz pcha się na metę pierwsza.
        Pamiętam że Kubuś się za chiny nie chciał obrócić na brzuch gdy inne maluchy
        już to dawno robiły, za to chodził jak miał 9,5 miesiąca, więc nie można się
        sugerować za wczasu. Najważniejsze że fajny teraz mamy z nią kontakt, zabawki
        nam wyrywa, wpycha do buzi, ogląda chwyta obiema rączkami symetrycznie, czasami
        z reki do reki przełoży i te nózki łapie to są te 2 rzeczy które lekarka kazała
        obserwować na pkoniec 4 miesiaca. Podpieranie poduchami nie wchodzi w grę bo
        zaraz lecimy na bok lub nie daj boże do przodu (jak scyzoryk się składa), na
        kolanach u mnie to tak tylko siedzenie ją interesuje więc raczej kłade ba
        brzuszku na kolanach niż sadzam. Smiesznie też stoi na nogach. Takie ma
        wyprostowane jak druty i na paluchy staje, az mi wbija w ciało te paluchy więc
        też nie pozwalamy za bardzo. W ogóle to strasznie ciężko się teraz zajmować bo
        co 5 minut zmiana zabawy musi być i pozycji, po takim dniu jak wczoraj, gdy
        mało spała jeste wykończona wymyślaniem zabaw. Jula nie należy do tych
        kochanych dziecków które leżąc w lezaczku godzinami międlą jedną grzechotkę i
        patrzą dookoła. Ona raczej wydaje sie mówić że ma już dość całego zestawu
        grzechotek i życzy sobie iść do sklepu po nowe! Dobrze ze Mikołaj tuż tuż, może
        nowe zabawki zajmą ją choć na chwilę i duza zabawka interaktywna (patrz
        mamusia) będzie mogła trochę odsapnąć.
        Pytał ktoś o zeza. Jula też zezuje często, i troche się martwiłam dopóki nie
        obejrzałam kolejnej kasety z życia Oli- 10 miesiący- urocza po prostu a oczka
        tez jej uciekały, więc to chyba normalne bo Ola nie ma żadnego zeza. Mam na
        myśli takie zezowanie gdy oczko się gubi w poruszniu, raz jedno raz drugie albo
        tylko jedno a nie taki stały zez. Jula ma taki sporadyczny zezek, nawet
        śmieszne to jest, taki zezolek słodki. W ogóle to chyba ją zjem taka słodka
        jest. Pachnąca, milutka w dotyku i gładziutka. Szkoda, że dzieci wyrastają z
        tego niestety. Moje starszaki to już mają skórę jak dorośli tyle że młodszą,
        więc też fascynuje ich gładkość niemowlaczka, tylko jak czasami ślina się
        potoczy to mają taką zabawnie urażoną minę że boki zrywać.
        Ale zanudzam, wywalcie mnie.
        Próbowałam zainstalowac emule ale po instalacji nie łączy się z serwerem przez
        tcp nie wiem co dalej robic.
        Proszę też o książkę Uśnij wreszcie, może te z Was którym Inez już przesłała
        żeby biedaczki niw wykończyć tym wysyłaniem;D
    • ksenia21c Re: Coś o Nas 18.11.04, 10:33
      A więc!!!
      Mam obecnie 27 lat i mieszkam w Gdyni.
      Pogoda za oknem okropna, pada ,wiart straszny.

      Maciulek siedzi koło mnie w foteliku, ogląda telewizorek i coś do niego gada.

      Kiedy zaszłam w ciąże, dokładnie znałam dzień poczęcia. Lekarz wystawił mi
      termin porodu na 8 sierpnia. Ja wiedziałam że będzie to ok 25 lipca, a Maciuś
      przyszedł na ten nasz świat po ciężkich trudach i trochę wymęczony 27.07.04 o
      9.40 rano.

      Ciąże miałam wspaniałą, żadnych wymiotów. Pracowałam do 8 mc. Pierwsze ruchy
      Maciusia poczuliśmy z Mężem dokładnie 7 marca, dzień po naszym ślubie cywilnym.
      Razem leżeliśmy na kanapie oglądaliśmy jakiś film. Mąż trzymał rękę na brzuszku
      i wtedy pierwszy raz się poruszył.

      Maciuś strasznie szalał w brzuszku, czy miał dużo miejca czy nie,szalał
      strasznie i ciągle miał czkawkę!!!

      Oczywiście gdy się urodził, nie dostałam go odrazu musiał troche odpocząć na
      oddziale noworodków, dotlenić się. Następnego dnia już ja z nim trafiłam na
      oddział noworodków z żółtaczką!!
      Spędziliśmy z Maciusiem 9 dni w szpitalu. Naświetlanie i kroplówka z Glukozy.
      Dużo łez z mojej strony Jak widziałam go takiego biednego w inkubatorze w tych
      okularkach i taki pokłuty.
      ( dobrze że miałam w szpitału zielony apartament smile, z widokiem na główną ul
      gdyni świętojańską, bo bym sie zanudziła)

      Jak byliśmy już w domu okazało się że mój Maciuś ma kolki. Faszerowałam go
      różnymi lekarstwami aż przyszedł koniec trzeciego miesiąca i kolek nie ma.

      O!!! pada deszcz ze śniegiem a Maciuś Marudzi chyba będzie trzeba go położyć
      spać. Pocieszam się na taką pogodę tym ze jak znów będzie lato to będę mogła
      już spędzać z Maciusiem czas na plaży!!!!

      Dziękuje dziewczyny za tak miłe przyjęcie. Nie omieszkam pozostać w waszym
      gronie. Chetnie poczytam i podziele się zawsze jakimiś spostrzeżeniami.

      pozdrawiam gorąco!!!

      p.s. Fajne te Wasze dzieciaczki!!!!!
      • hanetchka Re: Coś o Nas 18.11.04, 12:10
        Hej dziewczyny!
        Moje dziewczynki spia a mnie sie nic nie chce. A tu wszystkie obowiazki
        pozadnej matki polki na mnie czekaja, slysze nawet ze moje naczynia same
        zeczely sie myc z rozpaczy ze ja tego nie robie. Buu, nie chce mi sie.
        Ktos sie mnie pytal co z karmieniem podczas ciazy: Karmilam do 7ego miesiaca
        ciazy. Pola urodzila sie 4kg100 wiec chyba niczego jej nie brakowalo. Ale ja za
        to duzo ucierpialam fizycznie. Jestem zmeczona i to bardzo widac. Ja sie dobrze
        czuje, myslalam ze bedzie gorzej ale nie wygladam najciekawiej, mam brzydka
        cere, zlamane paznokcie, trzy wlosy na glowie. Inna rzecz ze mieszkam na 4tym
        pietrze bez windy i do 9tego miesiaca biegalam tam i z powrotem z roczna
        Matylda pod pacha. Wszyscy mysleli ze nie dotczymam do konca, Polinka urodzona
        4 dni przed terminem. My kobiety jestesmy bardzo silne i fiziologicznie
        uwarunkowane zeby rodzic jak najwiecej...
        Nie jest tak ciezko jak ludzie mysla, trzeba poprostu miec mniejsze wymagania.
        Nie gotuje obiadow z dwoch dan, nie przebieram kiedy po ubieraniu Matylda
        wysmaruje sie czekolada, sprzatam zeby bylo milo ale nie szoruje cala lazienke
        jak tylko wezme prysznic i duzo wychodze bo na powietrzu duzo razniej, dzieci
        zadowolone wiec sama radosc. Gorzej ze szczepieniem bo jak jedno ma katar to
        drugie tez... I tak w kolko wiec katarem wogole sie przestalam przejmowac i
        zyje dalej...

        Aha, mam pytanie, czy karmicie za kazdym karmieniem dwoma piersiami? Ja karmie
        narazie tylko jedna, moze powinnam zaczac dwoma? Nie dokarmiam ja niczym... Nie
        placze i przybiera na wadze, jak wy robicie?

        Aha, w przyszly week-end bede w Wwie wiec moze zorganizujemy jakies spotkanie
        ktore dojdzie do skutku? Dam znac kiedy bede dokldnie wiedziec kiedy
        przyjezdzam...

        Milego dnia, popoludniu idziemy do kolezanki sie bawic...

        Jeszcze, w zeszlym roku kupilam dla Mat na Boze Narodzenie pieska drewnianego
        na kuleczkach, ma smieszny sprezysty ogon, Mat go gryzla, pozniej rzucala z
        wysokosci fotelika, teraz kiedy sie jej pytam co chce zabrac kiedy wychodzimy,
        to piszczy, pisek,pisek i go ciagnie przez caly spacer. Wiec prezent mi sie jak
        najbardziej sprawdzil i ten piesek jest naprawde uroczy, Mat wywoluje wielka
        sensacie kiedy z nim wychodzi. W budza zachwyt tez innych dzieci...
        Kupilam w sklepie z drewnianymi zabawkami i dalam cale 10 Zloty!

        Milego dnia!!!
        • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Coś o Nas 18.11.04, 12:34
          inez - nie dostalam "Uśnij wreszcie" sad( Prosiłabym żebyś jeszcze raz wysłała
          na agasafe@wp.pl tym razem, moze dojdzie.

          Pogoda paskudna, wieje jakby cala Szwajcaria Kaszubska sie powiesiła, a
          przecież to Lublin.
    • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 12:31
      witam was serdecznie.Wreszcie mam troche spokoju. Od rana cały czas telefony .Z
      kuzynką mojego M organizujemy małe przyjatko z okazji 80-tych urodzin Babci.
      Trochę rodzinki zjedzie i trzeba wszystko dograć.No i jeszcze trzeba
      zorganizować przyjście Mikołaja. W miedzy czasie karmionko, przewiniątko,
      kupeczka,i znowu jedzonko, kocioł był przez chwilę ale sytuacja w miarę
      opanowana.
      megi122 - mam nadzieję że teraz już O.K?

      agnieszka33 - tż myślę że nie trzeba się martwić tempem rozwoju. Różnie to jest.
      Moja 4latka dużo przebywała z kuzynką 2 lata młodszą. Bardzo się np.
      uwsteczniała w rozmowie generalnie naśladowała ją. A teraz uczeń przerósł
      mistrza. Tamta gada jak najęta i to całkie poprawnie, a moja Olcia o wiele
      mniej mówi.Chyba taka jej uroda smileZ innymi rzeczami podobnie.
      Jak teraz porównuję moje dwie córy to też widzę różnice ale co z tego w końcu
      to dwie różne istotki, nie bliżniaki jednojajowe.

      hanetchka - ja w nocy karmię jedną piersią a wdzień staram się dwoma, tzn jeden
      cyc potem trochę pochodzimy, odbekniemy i drugi cyc. Ale Ci fajnie że idziecie
      się bawić.Ja może trochę ogarnę mieszkanie, ale tylko trochę.

      Z tą pielęgnacją dziąseł jest tak ,ze niby powinno się przemywać dziciaczkom
      dziąsełka w sumie po każdym jedzeniu np. gazikiem z rumiankiem. Ale w praktyce
      to u mnie padło juz 4 lata temu. Troche mi było żal wkładać mojego palucha z
      gazą do buzi Ola zaraz miała odruch wymiotny itd. Postawiłam na mycie zębów.
      Nie ma przebacz.Na palcach jednej reki moge policzyć ile starsza nie miała ich
      mytych - angina, gorączka itp. Do tej pory to ja jej myję zęby. Ona sama tez
      coś kombinuje z myciem ale jaj jej nie ufam.Póki co ząbki ma super - zero
      próchnicy i przebarwień wszelkiego typu. Oczywiście szczota elektryczna wchodzi
      w grę.No i jeszcze postawiłam na fluor. Jest to temat b. kontrowersyjny,. Ja
      jednak osobiście jestem jego zwolenniczką. Paulince też niedługo go zacznę
      podawać

      Lecę bo znów telefon ;0
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 13:16
      cześć emamki
      na początek dzięki za życzenia dla Emki dostała eformumowego dziuba smile
      u nas wczoraj lało a dziś jest baaardzo wietrznie ale słonecznie.

      Ania my próbowaliśmy eDonkeya ale u nas nie chodził więc korzystamy z eMula i
      mamy tyle pościąganych rzeczy że nie nadążamy zapisywać głównie muzyka ale
      filmy też.

      Tarkosia i Bearbel fajnie że udało wam się spotkanie to w końcu jest
      niesamowita sprawa taka znajomość internetowa. kiedyś były listy i pachnąca
      papeteria a dzisiaj internet. A swoją drogą ja nigdy nie umiałam pisać listów a
      tu proszę smile) W MultiBabykinie 24 listopada są Rybki z ferajny, ja chyba jednak
      poczekam na Bridget. Na Pola często trafiamy od wiosny do jesieni to jest chyba
      jedyne miejsce w W-wie gdzie bawią się dobrze dorośli i dzieci, bardzo mi
      brakuje takich ogródków zabaw dla dzieci w innych knajpach, chociaż jak
      ostatnio byliśmy w San Marzano to Patrycja dostała kredki i kolorowanki, zawsze
      to coś.

      Prezenty u nas dostają dzieciaki mi bardzo podoba się piłka interaktywna dla
      Emki z Tiny love widziałam gdzieś ulotkę o obniżeniu ceny na 74 zł - niestety
      cały czas drogo. Oglądałam też klocki Fishera ale zrezygnowałam, myślę że to
      trochę przerost formy nad treścią. Rzeczywiście teraz nie ma zabawek, po prostu
      zabawek smile. Allegro też wchodzi w grę. Ka_wier chyba dostałaś świetną matę.

      Ciekawe macie te historie ciążowe, to chyba największe szczęście urodzić takie
      wyczekane i wymodlone maleństwo, ja same nudy trafiłam do super lekarza, do
      fajnego szpitala, rodziłam jakieś 2 godziny z Jarkiem już drugi raz, zapłaciłam
      tylko za poród rodzinny i po urodzeniu Emki myślałam sobie ze wszystko poszło
      tak świetnie że aż się boje żeby coś nie trachło, na razie jest ok i mam
      nadzieję że tak zostanie.

      Inez zdrowia dla Maciusia i trzymajcie się cieplutko, dawaj dużo picia żeby się
      nie odwodnił, Mati może nie załapie takie maluchy są często silniejsze niż nam
      się wydaje, ale na pewno o tym wiesz smile

      Co do wagi to ja waże 3 kilo mniej niż przed ciążą a od urodzenia Patrycji nie
      mogłam się ich pozbyć, czyli teraz jestem taka jak 8 lat temu, może jeszcze
      jedno dziecko smile).

      Agnieszka nie wiem dokładnie o co chodzi bo zjadło ci chyba trochę posta ale
      jeżeli chodzi o stronność czyli lateralizację to wiem na pewno że powinna się
      ustalić do 5 roku życia i na pewno jeżeli dziecko ma lewostronne oko, rękę i
      nogę to nie powinno się go przestawiać na prawą rękę bo można mu zrobić więcej
      krzywdy niż pomóc, co innego jeżeli jest nie lateralizacja nieustalona. A poza
      tym dzieci leworęczne często mają bardziej rozwiniętą wyobraźnię i są bardziej
      wrażliwe smile) bo odpowiedzialna jest za to prawa półkula. U mojej Patki jest
      troche bardziej pokręcone ale dowiedziałam się o tym po wizycie u kinezjologa.
      Tyle wywodów, może mój Jarek będzie ci mógł pomóc z eMulem ale dopiero wieczorem

      kończę bo Emka koncertuje
      pozdrawiam
      M
      • kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 15:29
        Cześć Dziewczyny,
        wreszcie mam stałe łącze, więc będę tu stałym gościem. Strasznie długo tu nie
        zaglądałam i niestety nie byłam w stanie przeczytać uważnie wszystkiego.
        Przeczytałam pobieżnie i chciałabym dorzucić parę groszy do kilku przewijących
        się tematów:
        1. coś więcej o nas: ja pracuję w agencji reklamowej, mąż w firmie handlowej.
        Znamy się od trzech lat, po ślubie jesteśmy 1,5 roku. Nie pochodzimy z
        Warszawy, ja z Siedlec, mąż z Krakowa, ale mieszkamy tu od kilku lat.
        Do pracy nie zamierzałam wracać przez najbliższe 2 lata, ale zaproponowali mi
        pracę w domu, no i się zgodziłam. Pracuję głównie przez internet, telefon no i
        raz w tygodniu jeżdżę na spotkanie z klientem. Zobaczymy co z tego wyjdzie ,
        narazie jest ok, ale jak tylko stwierdzę, że przez pracę zaniedbuję mojego
        aniołka, to zrezygnuję.
        2. Spotkanie warszawianek - jestem zawsze chętna, bo strasznie brakuje mi
        kontaktu z ludźmi (choć ostatnio dzięki pracy trochę mniej), może być w kinie,
        w knajpie, nawet u mnie w domu (Bemowo)
        3. Imię - po lekturze Polki Manueli Gretkowskiej
        4. Do wszystkich planujących kolejne dziecko, które nie chcą nacinania krocza -
        polecam aparat epi-no, ja stosowałam, nie nacięli mnie, choć przy pierwszym
        dziecku to podobno prawie niemożliwe, kilku koleżankom, którym poleciłam, też
        zadziałało. No i pozwala na szybki powrót do romansów z mężem
        5. Lampka w pokoju dziecka - polecam solną, daje przyjemne ciepłe światło, no i
        działa świetnie na powietrze
        6. A teraz najważniejsze czyli o moim małym bąku. Pola jest oczywiście cudowna
        (jak każde dziecko zakochanej w nim mamy). Jest silna, straszne ruchliwa, stąd
        ma ksywki Polka-galopka (ciągle wierzga nogami), Polka-demolka (potrafi w ciągu
        kilku chwil przemieścić się z jednego końca wielkiego łóżka na drugi i zjeść
        kawałek gazety), jest ciekawska, wszystko ją interesuje, jest straszną
        śmieszką, zabawy w samolot, a kuku i pierdzioszki na brzuchu zwykle kończą się
        półgodzinną czkawką, którą dostaje ze śmiechu.
        No to tyle na razie, bo nie chcę Was zanudzać.
        • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 16:05
          Cześć Kasinek
          rzeczywiście dawno cię nie było już myślałam że się wyprowadziłaś z Lazurowej smile

          właśnie słuchałam informacji na polsacie i w związku z wichurą podobno w w-wie
          konar drzewa zabił 6miesięczne dziecko - straszne!! najgorzej jest na pomorzu i
          w Olsztynie dziewczyny jak tam u was.

          My nie wychodziłyśmy dzisiaj na spacer bo widziałam ten wiatr z okna ale nie
          myślałam że jest aż tak źle.
          Jak będzie spotkanie to ja się też piszę Kingha jak angina?
          pozdr. M
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 16:27
          Czesć Maminki!
          Ależ dzisiaj paskudny dzień. Głowa mi pęka z bólu i na nic nie mam ochoty.
          Zuzia śpi. Mąż pracy. A ja kuruję się przed kompem. Ciekawe czy pomoże na
          łepetynkę.

          Zuza nie potrafi wcale trzymać główki przy podciąganiu dosiadu. Czy ktoś
          jeszcze? Nie wiem może powinnam się juz martwić? Na takie zmartwienia dobra
          jest książka "Pierwszy rok życia dziecka" .Przy każdym miesiącu napisane jest
          co dziecko powinno umieć, prawdopodobnie będzie umiało,być może będzie
          umiało,może nawet umieć. Według tej ksiązki po ukończeniu 4 miesiąca dziecko
          powinno:
          -unieść główę o 90 stopni leżąć na brzuszku,
          -śmiać się głośno,
          -podążać wzrokiem za przedmiotem
          Tyle. Brzmi optymistycznie.

          Kasinekg- super,ze masz już internet na stałe. I jaki ten świat mały. Często
          bywasz w Siedlcach? Do jakich szkół chodziłaś ? A może Cię uczyłam(hi,hi)?

          A-g-a- świetne określenie"wieje jakby cala Szwajcaria Kaszubska sie powiesiła".
          Pierwszy raz to słyszę. Twoje czy regionalne?

          Hanetchka- ja karmię jedną,a przy następnym karmieniu drugą. Też nie dokarmiam

          Agnieszka- mój brat jest leworęczny i jest z tego dumny. Często podkreśla,ze
          większosc wybitnych ludzi to też osoby leworęczne. Coś musi w tym być.

          Megi- współczuję remontu za scianą. Mnie dzisiaj to mucha może wykończyć

          Ka-wier- może Staszek odzidziczył temperament po mamusi i jest też bardzo
          energiczny (tj wymaga ciągłej uwagi), a Ty to bierzesz za marudzenie? Spytaj
          może rodziców jakim byłaś brzdącem. A co do ciąży to myślę, że jakieś
          traumatyczne przeżycia mogą mieć wpływ na dzidzię, a aktywne życie na pewno nie.

          Chyba skończę , bo monitor jednak nie pomaga na ból głowy.
          Pa
          • mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 17:47
            ka_wier ten lekarz nazywa się kieszkowski, taki starszy facet ze szpitala w redłowie, szorstki nieco w sposobie bycia, ale kompetentny, pierwszy który w ogóle zadał sobie trud obejrzenia wymazu pod mikroskopem. Przyjmuje w środę rano i w poniedziałek od 11 do 13 w evimedzie, dokładnie naprzeciwko kolejki na wzgórzu, wizyta 49.
            agnieszka33 podaj maila to ci wyślę uśnij wreszcie
            inez dzięki, doszło
            • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 18:12
              Cześć dziewczyny!
              A ja znowu nie ustosunkuje się do poprzednich postów bo jeszcze nie zdążyłam
              wszystkich przeczytać-jak zwyklesmilez moją wiercipiętką czytam na raty. Pisze
              tylko żeby się przypomniec że ciągle tu jesteśmy.Byłysmy wczoraj na szczepieniu
              i niestety Margolcia była taka marudna że musiałam ją cały dzien nosic na
              rękach. A poza tym lekarka powiedziała,że mała się źle rozwija bo ma obwód
              głowy o 2 cm większy niż obwód klatki piersiowej???? a ja juz oczywiście
              stressssss.
              Aha i miałyśmy dziś spotkanie z Inez i Mateuszkiem, jestem taka zadowolona że
              nareszcie mogłam z kimś normalnie pogadać a nie tylko "a ti ti bobasku".
              Inez -mam nadzieję że nasze spotkania wejdą do naszego grafika jako stały punkt
              programu.
              Pozdrawiam Aga i Małgosia
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 18:33
                u nas straszna pogoda, grad od rana. poszłam do sklepu drogą bez drzew i zaraz
                wróciłam bo nie sposób było wózek pchać.

                Mana, dzięki za informacje, przyda sie, pewnie, niestety... a co do miejsca
                przyjmowania- jeszcze w styczniu mieszkałam blok za evimedem- na biskupa
                dominika- mam sentyment.... w ebvimedzie sie dowiedziałam że test sie nie mylił
                i bedę miała dziecko,... ach....

                kseniu, jestes kolejna gdynianką na forum. ja co prawda już sopocianka,ale
                sentyment mam nadal do gdyni i kto wie, wszystko sie moze jeszcze zdarzyc...

                no to spadam, k
                aha Stachu tez mi dał popalić. płakał bez przyczyny- pewnie pogoda.
                no i Agrestka, Stas też ma wiekszą głowe niż klatkę- i nikt mi nie powiedział
                ze to nie powinno tak być, więc koniecznie skonsultuj się z innym pediatrą.

    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 23:24
      Hejka!
      Ostatnio często przeglądam strony z zabawkami i szukam świątecznych promocji.
      Trzy zabawki Tiny Love maja mieć obniżoną cenę. Spróbuję zamieścić link, ale
      nie wiem czy mi się uda.www.marko-zabawki.pl/strony/oferty/tl.html
      • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 23:40
        To znowu ja. Udało się. Jestem pełna podziwu dla moich informatycznych postępów.
        A jeżeli chodzi o zabawki to z tej kolekcji mamy dzwonki. Zuza je uwielbia-
        zawieszamy gdzie się da i obowiązkowo w wózku. Nie wiem jakie są pozostałe
        zabawki i czy dobre są na prezent dla 4miechowców. Nam bardzo podoba się
        jeszcze smok z Tolo w sklepach patronackich w promocji ma kosztować 98zl a
        wygląda tak www.allegro.pl/show_item.php?item=35164433
        Tylko z zabawkami jest tak,że chociaż się podobają się rodzicom niekoniecznie
        muszą pociechom. Znacie jakieś sprawdzone zabawki? My szukamy po omacku.
        PAPA
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 23:47
          hej!
          Przed chwilą przeczytałam informację na gadulcu i się strasznie zmartwiłam.
          Apblok jest z Igim w szpitalu.
          Agata daj znać co się dzieje. Mam nadzieję,że nic poważnego. Trzymam kciuki aby
          wszystko było dobrze.
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:01
            cześć lipcóweczki!

            trzymam kciuki za Igorka i Apblok - mam nadzieję, że już jest ok! jak będziecie
            miały o nich jakieś wieści - piszcie.

            Ania zaczęła wykazywać zainteresowanie twarzami innych ludzi (tzn. jej
            rodziców wink. dotyka, wkłada palce do oczu i nosa, drapie, ubaw po pachy wink w
            ogóle stara się już dotykać wszystkiego, co ma przed oczami: np. fra,ugi, kiedy
            przechodzimy z pokoju do pokoju, książek, kiedy stoimy przy półce itd. no i
            walka trwa, jeśli chodzi o siadanie. dzidzia non stop "gnie się" do siadania.
            przebieranie staje się coraz trudniejsze, bo Ania wije się na wszystkie strony
            (o ironio - czytałam, że w tym wieku dziecko współpracuje!), podobnie
            karmienie - wystarczy cokolwiek (szelest odwracanej kartki w książce), żeby
            Ania się zdekoncentrowała.

            a skoro o książkach mowa: co czytałyście ostatnio, co polecacie? ja wprawdzie
            mam kolejkę oczekujących lektur, ale bardzo chętnie poznam Wasze typy. moje
            ostatnie lektury to:
            "Ono" Terakowskiej - książka dość ciekawa, ale "przegięta" - mało wiarygodne
            sytuacje i przerysowane postacie.
            "Los powtórzony" Wiśniewskiego - nie podobała mi się. książka na siłę próbuje
            wzruszać, a natężenie tych łzawych historii i krystalicznych bohaterów jest
            zbyt duże jak dla mnie. ledwo dotrwałam do końca.
            "Chodźmy razem" Ress i Lloyd - bardzo fajna historyjka porównywana oczywiście z
            Bridget Jones i z Był sobie chłopiec, bo po części narratorem jest facet, a po
            części babeczka. historia miłości z dwóch punktów widzenia, bardzo współczesna
            i jak dla mnie - bardzo wiarygodna (niektóre postaci-typy są mi bardzp dobrze
            znane z życia). bardzo wciąga - ja ją łyknęłam w dwa dni.
            "Kod Leonarda da Vinci" Browna - czytam obecnie i też bardzo wciąga. na razie
            tyle.

            aaniaa - moja mała córcia przy małej lampce, ale potem ją gaszę i nie zapalam
            aż do świtu (ok. 6.30), kiedy jest pobudka. czyli nocne karmienia odbywają się
            w ciemności.

            tarkosia1 - pytasz, skąd bierzemy czas na to wszystko. nie mam pojęcia! wink
            chyba macierzyństwo wyzwala jakiś hormon dopalający wink przed dzidzią nie miałam
            na nic czasu, a kolega z pracy powiedział: urodzisz dziecko, to zobaczysz, ile
            czasu miałaś wolnego. to prawda. ale mimo to sprężam się i staję na głowie,
            żeby jak najwięcej zrobić. to taka moja obietnica sobie i dzidzi, bo nie dając
            jej niani ani do żłobka, zobowiązałam się pracować jak najwięcej w domu i
            postarać się jednocześnie, żeby nie ucierpiała na tym ani dzidzia, ani dom. na
            razie jestem zadowolona, choć czasami zmęczona.
            spodobała mi się Twoja motywacja do noszenia spódnic smile))
            ja jeszcze nie robię nic z dziąsełkami Ani. szczerze mówiąc - nie widzę takiej
            potrzeby. co daje pielęgnacja dziąseł na tym etapie (np. przemywanie
            rumiankiem, o którym wspomniała aaniaa)? napiszcie plis, bo może ja jakas
            nieuświadomiona jestem.

            wczoraj nie ruszałyśmy się z domu - mam za oknem takie drzewo, po którym
            poznaję siłę wiatru. wczoraj prawie go nie widziałam (drzewa) - tak je gięło do
            ziemi.

            myszu13 - wygrywasz w konkursie na niemca - żeby zapomnieć iść do pracy smile))

            ksenia21 - witaj na forum. ślicznie nam forumiątko rośnie wink
            co robiłaś (zawodowo) zanim zostałaś mamą? tym, że mały podnosi główkę to sie
            nie przejmuj. wszystko jest ok. a Ania też miała ciągle czkawkę w brzuchu, a
            pod koniec ciąży okręciła się pępowiną wokół szyjki, przez co końcówkę miałam
            dość stresującą. teraz jest wszystko ok, ale czkawki nadal dość częste (np.
            teraz).

            czy Wasze dzieci majstrują już przy nóżkach? jakieś wkładanie stopek do buzi
            itp. czytałam, że to już niby czas na takie akcje, ale Ania póki co ignoruje
            swoje stopki (no chyba że ma założone skarpetki z kaczuszkami wink

            dori761 - aż wściekłość bierze na takich lekarzy. strach pomyśleć, co by było,
            gdybyś nie poszła do innego! a i te nerwy po drodze na pewno dzidzi nie służą.
            horror!

            wczoraj zrobiliśmy z M 66 pierogów ruskich: on zrobił farsz (nie wiem, czemu
            nazywając go "farszcz"wink, a ja ciasto oraz robociznę (czyli lepienie). pycha.
            obiad na 2 dni spokojnie.

            inez21 - jak zdrówko maluszków? mam nadzieję, że Macius już zdrowy i że nie
            zaraził braciszka.

            mam pytanie do dziewczyn z Gdyni (i do byłej gdynianki - ka_wier). w jakim
            rejonie Gdyni mieszkacie/mieszkałyście? który polecacie i dlaczego?

            hanetchka - ja karmię prawie zawsze tylko jedną persią, bo Ania się najada.
            rzadko trzeba zrobić dokładkę. czy przybiera wystarczająco - sprawdzę dziś, bo
            idziemy na szcepienie.

            kasinekkg - też czytałam "Polkę". byłam wtedy w ciąży i książka mi się podobała
            ("Europejka" już mniej), ale końcówka mnie przeraziła - ten bolesny poród.
            napisz proszę parę słów więcej o tym aparacie epi-no. jak to działa? gdzie
            można kupić i za ile? i o tej lampce solnej - czy ona nawilża powietrze?

            dostałam inoformację ze sklepu internetowego Bellvit, że przeceniają ciuszki
            dla dzieci o 20% (do 23 listopada). ja bardzo lubię ich ubranka, więc może i
            Wam się spodobają. tu jest link: www.bellvit.com.pl/osc/

            dodałam na Zobaczcie dziewięć nowych fotek Ani - 3 to krótka historia trudnego
            wyboru między misiem a gryzaczkiem smile

            o rany - miałam zajrzeć tylko na chwilę, a tu znów niekończąca się historia wink
            pozdrawiam Was babeczki i do przeczytania!
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:27
              Melduje że czytam, z czasm na pisanie gorzej. Agatka zdrówka dla Igiego!!!!Jula
              coś kaszle, ped mówi że to kaloryfery, zobaczymy, znowu 40 zł na lekarstwa.
              Jula pobija rekordy niskiej wagi i wzrostu-59 cm i 6 kg, kto da mniej?
              Krasnalek kochany.
              Mana mój email cyfra@dabie.k-ow.net - to w celu wycyganienia Uśnij wreszcie, z
              góry dzieki.
              Juli stuknęło dziś 4 miechy szok, ale ten czas zaiwania. Dziewczyny ja też
              kocham Gdynie, mam tam troche znajomych z czasów żeglowania z Polskim Klubem
              Morskim ( po jeziorach wprawdzie i raz po zatoce ale mile wspominam) i wakacje
              spędzone u jednej z kumpel z klubu więc trochę się poszwendałam i wolę Gdynię
              niż Kraków.Mamy też z Darkiem jedną znajomą rodzinkę z tatą marynarzem na
              Obłużu i zazwyczj odwiedzamy podczas wypadów nad morze. Pozdrówka dla
              mieszkanek Wybrzeża. Ka-wier Sopot tez super, kiedyś przybiliśmy do mola
              żaglówką ale był szpan. Ach ta moja młodość utracona.
              • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:35
                Agnieszko- jaka młodość utracona, jeszcze pożeglujecie....

                jak dzieci pójdą na studiasmile)))
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:33
              hejka babeczki, choroba mnie coraz bardziej rozkłada, dzis mam już nos
              zapchany, choleraaaaaaaaaaaa

              mam nadzieję ze u agaty i igiego wszystko ok, martwię się też o agamardom, bo
              dawno się nie odzywa, czy ona podała komuś swoje namiary na gadu-gadu?

              wordshop- nasze dzieci jak widze sa na tym samym poziomie rozwoju, z tym
              siadaniem to już powoli wariujemy- poza tym bada nasze twarze a potem
              taki "szczyp", boli strasznie. na szczęscie nie odkrył jeszcze swojego
              siusiaka bo dopiero byłaby zabawasmile))

              co do dzielnicy w Gdyni, polecam Wzgórze - dużo miejsc na spacery, blisko las i
              morze no i to jest sródmieście wiec wszędzie blisko, a nie bardzo głośno.
              ja przez moment zamiast domu w sopocie chciałm kupić wieksze mieszkanie w gdyni
              i wtedy przeglądałm jakie oferty są mieszkań na Wzgórzu i na dzialkach leśnych-
              bo to moim zdaniem najpiękniejsza dzielnica. nie jakieś tam karwiny, fikakowa,
              bo to zawsze będą tylko "sypialnie" ale działki- to jest rejon nad dworcem w
              gdyni głównej, blisko do lasu i domy położone bardzo malowniczo i te widoki na
              calą gdynię...
              i jeśli już zdecydujecie się radziłabym wybierać stare budownictwo, ale nie
              wieżowce. koleżanka pracuje w firmie która robi prognozy wzrostu wartosci
              mieszkań i oczywiście najlepiej w gdyni stoją pod tym względem "kamiennice" w
              śródmieściu. a ceny w miare ok, ja swoje 48 m sprzedałam za 105 tys. i jak na
              razie to jest norma.

              jak szukaliśmy mieszkania to nie bralismy w ogóle pod uwagę leszczynek,
              grabówka i chyloni. miszkałam kiedyś trochę w Janowie i wrażeń mi starczy,
              woleliśmy cos pewnego.

              od paru dni czytam no logo, a w ogóle ostatnio beletrystyki wcale bo dodatkowo
              czytam też proces eichmanna hanny arendt. wiec same poważne lektury, ale
              polecam wszelkie ksiażki Irvinga. jak byłam w ciązy przeczytałm syna cyrku i
              świat wg garpa- drugi raz. a teraz namierzam sie po raz drugi na regulamin
              tłoczni win. to wciąga, daje do myślenia, a najważniejsze- to jedne z tych
              ksiazek, w których zyjesz razem z bohaterem, wyobrażasz sobie jego świat,
              Irving jest mistrzem budowania nastroju i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

              rozpisąłam sie, lecę do syneczka i na spacerek, buziaki. k
              • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:00
                Witam!
                Na wejściu życzę wszystkim zdrówka - pociechom i mamusiom. U mnie narazie
                starsza ma gardło nie za piękne i pokasłuje. zobaczymy jak to się skończy...sad

                wordshop - Na zdjęciach Ania jak zwykle słodziuchna smile
                Też chyba w nocu po ciemku będę karmić. U mnie na razie w przedpokoju paliło
                się światło i to dawało w pokoju taki półmrok ale chyba czas z tym skończyć.
                Jeśli chodzi o książki to u mnie na tapecie są biografie Lanca
                Armstronga.Swietnie się czyta .Polecam.
                Z tym rumiankiem to chodzi po prostu o taką pierwszą higienę, ale może być też
                przegotowana woda.

                agnieszka33 wirtualne buziaki dla Julcismile przede wszystkim zdróweczka dla małej.

                Moja Paulinka też jeszcze nie bawi się nóżkami. Za to fajnie podciąga główkę
                przy siadaniu. Od kilku dni nie chce jej sie za bardzo śpiewać może uczy się
                cicho nowego repertuaru, nie wiem sama. Dziś idziemy do ortopedy a poniedzieli
                buu.. znowu płacz na całą przychodnię bo szczepiona. Już mnie to stresuje.
                A za oknem ciągle leje, nie zanosi sie absolutnie na spacer.
              • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:02
                agnieszka33 - ucałuj Julcię od nas!

                ka_wier - nie daj się choróbsku. herbatka z cytryną i miodzikiem i do łóżka z
                laptopem wink daj Stacha komuś innemu na spacer (może znów trafi do tej
                ezoterycznej knajpkiwink
                dzięki za gdyńskie rekomendacje. to bardzo cenne informacje! M ciągnie do
                sypialni, a ja wolę tereny z rozwiniętą infrastrukturą i z lasem i wodą
                niedaleko.

                też uwielbiam Irvinga!! to jeden z moich NAJ pisarzy. moim zdaniem najlepszy
                jest Świat według Garpa (film też jest niezły jak na ekranizację Irvinga),
                świetnie mi się czytało Małżeństwo wagi półśredniej i Hotel New Hampshire (tu
                ekranizacja już nie tak dobra). z nóg ścięła mnia "Modlitwa za Owena". potem
                próbowałam przeczytać "ratować prośka" (w przekładzie mojego promotora z
                uniwerku!), ale ta książka mnie zawiodła - nie przebrnęłam i potem miałam jakiś
                uraz do Irvinga, ale dalej kupowałam jego książki z myślą, że kiedyś je
                przeczytam. i przeczytam! smile)
                to prawda z tymi nieoczekiwanymi zwrotami. dla mnie motto podsumowujące jego
                książki to: "spodziewaj się niespodziewanego". uwielbiam to! i to poczucie
                humoru! ale sobie narobiłam apetytu smile
                • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:05
                  aaniaa - Ania dziękuje za komplementy smile
                  czy Lance wspomina w swej biografii o romansach z gwiazdami (Sandra Bullock,
                  Sheryl Crow)? czy pisze głównie o sporcie i swojej chorobie?
                  • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:34
                    Z komplementami polecam się na przyszłość. Ja też dziękuję za pościki
                    na "Zobaczcie ".
                    Teraz czytam akurat o rozkwicie kariery. Do romansów nie doszłam to może być w
                    drugiej części do której jeszcze nie dotarłam.
                • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:09
                  hej wordshop- pisze w kurtce- bo ide. ten prosiek Irvinha to dlatego takie bo
                  to jedne z pierwszych opowiadań, ja przeczytałam, nie przebrnęłam za to przez
                  uwolnić niedźwiedźie bo to takie beatnikowskie klimaty, które ewentualnie
                  przejdą u Kerouaca a nie Irvinga. ja z niecierpliwoscią czekam na coś nowego.

                  jak nie czytałaś syna cyrku czy innych, to ja mam pełna bibliotekę- chętnie
                  uzyczę. mozę sie w końcy=u spotkamy....smile)))

                  a rzie lecę, k

                  aha, Aaniuuu, w Niemczech podają niemowlakom po kropelce zymafluor, czy u nas
                  nie trzeba??/
                  • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:43
                    Zymafluor niektórzy podają od pierwszego msc- np. w Kanadzie, czy tak jak
                    wspomniałaś w Niemczech tak jest. W Polsce też niektórzy pediarzy podpisują
                    się pod tym. Ulutkowo zalecenie jest od 6 msc 4 kropelki. No i jest jeszcze
                    trzecia grupa znawców, którzy w ogóle nie zalecają . Ja wspominałam o tym kilka
                    postów wyżej że należę do zwolenniczek i Paulince zacznę podawać za ok miesiąc.
                    Wiesz ,jak zwykle w tematach kontrowersyjnych o kompromis trudno.
                    Pozdr.Ania
              • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:51
                Inez - dziekuje bardzo- maile doszly wink Moja mama w podziekowaniu mowila
                zawsze "duza rosnij" smile - niech Twoj Macius rosnie zdrowo wink)

                Kiedy jeszcze bylam gdanszczanka, podczas wichury slyszalam okreslenie
                ze "wieje jakby sie Kaszub powiesil". Pozniej wyczytalam, ze te wiatry wiejace
                nad morzem sprawiaja, ze ludziom dzieje sie cos w glowach, ze sa podatni na
                wieszanie sie. Wczoraj byla taka wichura, jakby sie Kaszubi zbiorowo wieszali smile
                Teraz mieszkam w Lublinie, ale kiedy czytam, co pisza Trojmiejskie dziewczyny,
                to cos sciska mi sie w srodku sad Zwlaszcza ze bylam tam ostatnio w maju
                zeszlego roku i teskno mi cholernie.

                A dzis dla odmiany w Lublinie snieg. Musze leciec po kozaki, bo mam tylko z
                zeszlego roku obcasy 10 cm, a wozka w nich ze schodow nie zniose wink))

                Adas tez interesuje sie twarzami. Najbardziej tymi, ktore maja brode lub
                okulary. Na nozki zwroci uwage jak ma interesujace skarpetki, albo jak go w nie
                caluje. Czasami jak mu podniose nozki do gory zeby sie wyprukal, to zlapie sie
                za stopke, ale sporadycznie. Natomiast nieczesto smieje sie w glos. Mam
                nadzieje ze mu to przejdzie, usmiechac sie tez dlugo nie chcial, ale mysle, ze
                to przez kolki - kiedy bolal go brzuszek caly dzien to nie do smiechu mu bylo.
                Pewnie bedzie inteligentny i nie bedzie sie smial z byle czego wink))

                Musze jeszcze zapisac, ze Adas przepieknie pachnie. Wczoraj dawalam mu D3 i
                musialo mi kapnac gdzies na buzke, bo tak cudownie pachnial tym anyzkiem i
                mleczkiem i soba, ze moglabym go zjesc smile Szkoda ze zapachow nei mozna
                nagrywac sad

                Interesuja go tez drobne wzory. Codziennie wieczorem musi porozmawiac z
                poszewkami na poduszki w kwiatki o srednicy ok. 1,5 cm. Zawsze jak szlismy do
                lustra to patrzyl sie na siebie i gadal - ostatnio mial spodenki w myszki miki,
                to siebie nawet nie zauwazyl wink

                Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie i lece do mojego skarba.

                Jeszcze napisze, ze mialam koszmarny sen - snilo mi sie ze Adas mial juz ok. 3
                latek, bo juz rozmawial i jechalismy autokarem, autokar sie wywrocil a Adas
                spadl w przepasc. Brrrrrrrrrrrrr...
                • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 12:29
                  Cześć dziewczyny
                  ależ jesteście rozczytane, chyba wyrabiacie średnią krajową smile, ja jestem pod
                  średnią w moim stadle wyrabia ją Jarek potrafi przeczytać ze 4 książki
                  miesięcznie + stos gazet i czasopism ja na razie zbieram smile).

                  U nas też śnieżyca, nie widać bloków przez okno tak biało.

                  Wordshop Ania jest super,
                  moja mała też nie jest zainteresowana nóżkami zato wszystkim co jest w zasięgu
                  jej ręki tak, moim nosem, okularami, wkłada mi swoje rączki do buzi, siedzi
                  właśnie na moich kolanach i szczypie strasznie bo się niecierpliwi smile, jak
                  noszę ją na biodrze to trzyma się bardzo ładnie, no i oczywiście lubi siadać,
                  ale też nie jest skłonna do częstych śmiechów w głos

                  A-g-n-i-e-sz-k-o sen rzeczywiśie brrrrr.
                  Agnieszka33 życzenia dla Julci z okazji urodzin i zdrówka
                  dziewczyny mala się drze więc kończę i pozdrawiam
                  mam nadzieję że z Igim wszystko ok


                  • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 13:18
                    A i jeszcze zapomniałam napisać ze mi właśnie bardzo podoba się ta piłka z Tiny
                    love widziałam ją w sklepie i wydaje mi się świetna właśnie dla naszych
                    dzieciaczków, może się skusimy
                    pa
                  • kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 13:32
                    o kurcze, wpadam w kompleksy, w ciąży czytałam bardzo dużo, a teraz... wstyd,
                    ale czytam tylko Twoje dziecko.
                    Myszu13 - w Siedlcach bywam dosyć często, więc może kidyś umówimy się na jakiś
                    spacer, chodziłam do Prusa, ale wątpię żebyś mnie uczyła bo pewnie jesteś
                    młodsza ode mnie
                    wordshop ale mi narobiłaś smaka na te pierogi, ja nie mogę bo jestem na diecie
                    bez nabiału (Pola ma skazę białkową), a zjadłabym zwłaszcza takie odgrzewane na
                    oliwie z dużą ilością czosnku i posypane parmezanem (tak podają w Zielonej
                    Tawernie w Kazimierzu), co do lampki, to niestety nie nawilża, ale jest
                    doskonałym jonizatorem, odpromiennikiem (komputera, tv) i podobno oddziaływuje
                    barwą na psychikę. A jeśli chodzi o epi-no, to zamawia się go u dystrybutora w
                    Łodzi , kosztuje niemało bo 275 zł, ale ja uważam, że warto. Jest to taki
                    balonik, kóry stopniowo (przez dwa tygodnie prezd porodem) rozciąga, a
                    właściwie uelastycznia mięśnie krocza, miednicy, przez co poród nie jest takim
                    dla nich szokiem i dzidziuś się gładko wyślizguje, no a potem wszystko szybko
                    wraca do normy, jest też dobry dla osób, kóre mają problemy z nietrzymaniem
                    moczu. Zmieniając temat - słodki ten Twój Anulek.

                    Dziewczyny, czy któraś z Was stosuje Deproven albo Cerazet (nie wiem czy dobrze
                    pamiętam nazwy). Ja ciągle nie mogę się zdecydować , bo boję sie skutków
                    ubocznych o kórych słyszałam.
                    Wracając do tematu alergii, myślałam, ze jestem taka biedna i nieszczęśliwa, bo
                    nie mogę jeść moich ukochanych jogurcików, serków, prawdziwego masła itd, ale
                    jak ostatnio weszłam na stronę małych alergików, to stwierdziłam, ze moje
                    ograniczenia są żadne w porównaniu z niektórymi. Myślicie, ze to ładnie
                    pocieszać się, że inni mają gorzej?
                    O rany jak biało, a ja nie zmieniałam opon.
                    Kończę bo Polka chce mi odgryżć ramię.
                    Dużo zdrówka dla wszystkich zasmarkanych i kaszlących, nie dawajcie się.

                    Ale zamieć, a ja nie zmieniłam opon na zimowe.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja