myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 11:21 Cześć mamuśki! U nas za oknem piękny dzień. Słoneczko świeci a my musimy w domu się kurować. Zuzek śpi lekko pochrapując. Nie wiem czy ten smalec to dobry pomysł, bo mała w paru miejscach kontaktowych dostała krosteczek. Uczulenie a może się spociła? Wieczorem się zastanowimy nad dalszą kuracją. Mam nadzieję ,że wybaczycie mi powrót tematu. Wordshop- wszystko dobrze zrozumiałaś, z tym,że u mnie to nie było poronienie. W czasie rutynowej kontroli usg okazało się ,że serduszko już nie bije. Fachowo określa się to jako c.obumarła. Nasza rozpacz była proporcjonalna do radości oczekiwania( długo staralismy się o dzidzię i ja już traciłam nadzieję ).W trudnych chwilach bardzo pomógł nam mój gin. Był ze mną i na usg i w szpitalu i dużo ze mną rozmawiał. Przez całą ciąże zuzinkową brałam profilaktycznie acard, aby pomóc maleńkiemu sercu i ciągle sprawdzaliśmy czy bije. musze leciec do kaszlutka,bo sie obudzil.pa Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 11:55 cześć dziewuszki! myszu13 - dziękuję Ci za informacje o małym Aniołku. jeśli czujesz się na siłach - to pisz o nim/niej. tylko ja nie chciałam już wracać do tematu, bo nie wiedziałam, czy Cię nie zranię. chwała Twojemu ginowi - dobrze, że nie trafiłaś na jakiegoś konowała bez serca. bardzo Was - rodziców - podziwiam za to, jacy dzielni jesteście! coraz lepiej rozumiem, z jaką ogromną radością powitaliście Zuzinkę na tym świecie. będę ciepło myśleć o Waszym kochanym Aniołeczku. ka_wier - brawo! Stachu się usamodzielnia. nawet się nie obejrzysz, jak się wyprowadzi nie tylko do swojego łóżeczka, ale i mieszkania ostatni raz w Pueblo też byłam w końcówce ciąży, teraz długo jeszcze nie pojem tych pyszności, bo jednak Ania odchorowuje moje gołąbki itp. a co do zupy - masz rację. powinno być tam mleko. dziś poszykałam jeszcze na amerykańskich stronach kucharskich i chyba znalazłam przepis jeszcze bliższy ideałowi. dziś go przetestuję. mój M wprowadził się do mnie po ok. 0,5 roku znajomości, oświadczył w rocznicę, a pobraliśmy się 27 września 2003. uwielbiam wspominać nasz ślub i wesele - to była najlepsza impreza, na jakiej byłam a oto jak mój M uzasadniał prośbę wprowadzenia się do mnie (mniej więcej): 1. bo bardzo Cię kocham 2. bo będzie taniej i za zaoszczędzoną kasę można gdzieś pojechać 3. bo bardzo lubię spędzać z Tobą czas 4. no i najważniejsze - bo masz kablówkę! )) rany - ja miałam mnóstwo gaf itp. w czasie ciąży, ale nic nie mogę sobie przypomnieć (( ten niemiec zabiera mi wspomnienia postaram się sobie jednak coś przypomnieć, bo to super pomysł! inez21 - świetnie, że mały zdrowiutki. takie detale neurologiczne to pewnie każdy ma, ale dopóki się o nich nie wie, to nie przeszkadzają ale oczywiście najlepiej dmuchać na zimne. z poważnej muzyki uwielbiam Bacha w zasadzie w całości (a szczegółnie Pasję wg Św. Jana). lubię też koncerty Corellego (szczególnie ten, co się przewija przez film Żywot Mateusza) dobra - biegniemy na spacerek, póki słonko! Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 12:07 byłabym zapomniała. wiadomość dnia: mieszczę się w "doły" (czyli spodnie i spódnice) sprzed ciąży! i moja waga znów mnie lubi! HURRRRRRRRA!!! ) victory! a jeszcze nie zaczęłam chodzić na ćwiczenia ps. teraz tylko został wałeczek na brzuchu do zrzucenia... Odpowiedz Link Zgłoś
agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 13:48 Cześć kochane! Gosia na chwilę przysnęła, więc może jeszcze ze dwa zdania napiszę. My najczęściej słuchamy takich specjalnych muzyczek relaksujących dla maluchów, dostaliśmy je od chrzestnej a skąd on ma to nie wiem, fajne są, utworki takie spokojne z szumem morza, ćwierkaniem ptaszków grzechotkami i gaworzeniem dzieciaczków w tle.Poza tym jestem wierną fanką Starego Dobrego Małżeństwa i tego też często słuchamy, a że to raczej takie spokojne to i Gosi się podoba. Jak byłam w ciąży to namiętnie słuchałam jednej piosenki Monthy Pythona pt. bride side of life(zawsze patrz na życie z tej jaśniejszej strony), bo chciałam,żeby to była taka piosenka przewodnia dla małej i teraz przy tym utworze też się uspokaja. Dziewczny, mam do was pytanie, czy któraś z was korzystała z poradni laktacyjnej i jakie macie doświadczenia, czy tam się jedzie razem z dzieckiem żeby mogli zobaczyć np. jak jest dostawiane do piersi. Jestem załamana bo już chyba zupełnie straciłam mleko a tka bardzo chciałaby jeszcze karmić, no ale cóż zdaje się że Margolcia zdecydowała już za siebie i za mnie. Pójdę jeszcze do tej poradni i zobaczę co mi powiedzą. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 16:36 Wróciłam właśnie z kina z Zofijką, ależ sobie tym przyjemność zrobiłam, taka mała rzecz a cieszy, cieszę się że są te seanse, człowiek wie że żyje! Kingha, ależ szkoda, że nie przeczytałam wcześniej, że będziesz w kinie, z chęcią bym pogadała po, oczywiście. Szkoda bardzo, nie poznałam Cię ani po Nadii ani po Danielku?? Siedziałam w pierwszym rzędzie, w razie jakiś wypadków, ale było spoko, nawet cały film obejrzałam. Tylko po filmie czekałam godzinę na M z transportem, może następnym razem odważę się wybrać autobusem, może umówimy się na następny tydzień albo kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 19:11 agrestka1 - ja korzystałam z poradni laktacyjnej, bo Ania miała na samym początku ogromne kłopoty z jedzeniem. strasznie się namęczyłyśmy, ale było warto! i duża w tym zasługa pań z poradni laktacyjnej na gdańskiej zaspie. do poradni idź koniecznie z córeczką - będzie praktyczniej. od razu pokażą Ci co i jak. może pomoże jakiś nowy chwyt do karmienia? megi122 - a jak sam film? dobry? i jak dzieci - bardzo przeszkadzają w odbiorze? i nie nudzą się? myśmy dziś oglądali kolejnych parę mieszkan, ale żadne mnie nie urzekło. M ciągnie w strone gdyni, a ja wolę mieszkać w gdańsku, ostatecznie w sopocie. no - kończę, bo trzeba dzidzi kąpać. Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 20:13 Cześć Lipcóweczki no to się naczytałam Kingha jestem pełna podziwu dla twoich ciążowych wypadków mój M jak mu przeczytałam to powiedział że by z domu zakazał wychodzić), co do spotkania to mi odpowiadaja oba dni z lekkim skrzywieniem na czwartek Wordshop ja mieszkam od Wola Parku 500m więc jeżeli bardzo zależy ci na tej cenie to mogę zobaczyć ale dopiero w przyszłym tygodniu bo wyjeżdżamy do Zamościa. A jeżeli chodzi o krew pępowinową ja nie pobierałam, dużo na ten temat czytałam i pytałam gina, banki które się tym zajmują na dzień dzisiejszy nie mają homologacji na wykorzystanie tej krwi którą zebrały, przydaje się ona wg statystyk 1 na 10 tys. i jest większe prawdopodobieństwo że moja krew pomoże innemu dziecku niż moje więc byłby sens stworzenia jednego banku ale oczywiście nie ma na to pieniędzy. Podobaję mi się takie pałąki do fotelików ale są drogie więc uszyłam małej z czerwonego polaru taką nakładkę na pałąk do fotelika i poprzyczepiam tam gryzaczki i grzechotki, ciekawe czy jej się spodobają, jutro przetestujemy podczas drogi. No i jeszcze kupiłam starszej przez Allegro nowy fotelik Graco i zapłaciłam 100zł mniej niż w sklepie, sama go odebrałam więc nie wysyłałam kasy i wszystko było ok, chyba zacznę tam robić zakupy . Agnieszka ja jak zastanawiałam się co kupić małej to wchodziłam na strony tiny love czy fishera i tam przeglądałam może to ci ułatwi decyzję i też uważam że to dobry początek na uskładanie czegoś dla Julci. Bearbel a ja myślałam że twój nick to miś dzwoneczek przez jedno l na końcu ), my pozostajemy przy kołysankach usypiankach, Emka ślicznie przy nich zasypia, dzisiaj nakryła sobie łepek kocem i poszła spać, polecam jeszcze Muzykę Bobasa Raimonda Lap bardzo relaksacyjna i urocza. A ja śpiewam jej piosenki żeglarskie i szanty bo podobnie jak Agnieszka lubię je, swego czasu jeździliśmy z M do Krakowa na festiwal. Ale lubię też np Mattehew Herberta, Mum, Wyntona Marsalisa i kedyś też miałam mnóstwo kaset z tzw krainy łagodności i w ogóle lubię muzykę i taniec a mój M uwielbia Toma Waitsa ale ja niestety nie, no może jedną płytę z Blue Valentine. Wiecie nigdy nie zaglądałam na tamto forum i po waszych postach zajrzałam i już chyba tego nie zrobię, jeżeli przeżywa to ktoś kogo taka tragedia nie spotkała to nie umiem sobie wyobrazić bólu rodziców, może jedynie nadzieja że gdzieś tam jest lepiej. Myszu strasznie mi przykro że musieliście to przeżyć. No i na koniec życzę dużo zdrowia wszystkim chorutkom, Apblok nie daj się, udanych wyjazdów i spotkań i jeszcze dużo zdrowia dla wszystkich czteromiesięczniaczków do usłyszenia w poniedziałek Marta z Emką i Patką Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 23:34 wszyscy spia a ja stukam, nalog czy cos. I tak czuje, ze nie odpisze na wszystko. Na silowni super, choc dzis to prawdziwa rekreacja, rowerek. Po pol godzinie pedalowania nog nie czulam, mlody w tym czasie zostal z przemila pania, zadowolony, wycalowany i wynoszony nawet nie kwiknal. Bo ja oczywiscie pedalowalam z telefonem w reku i jakby co przygotowan do biegu. Megi ja dzis nie zdazylam do kina, tzn pojechalam, ale bylam 25 min, po 12 i trafilam do Spinhxa na jedzonko i ulubiony sosik czosnkowy. Takze ominelo nas spotkanie, jak film i ciekawa jestem co graja w przyszlym tygodniu. Jesli chodzi o odzyskanie laktacji-do agrestki-wiem, ze sa leki homeopatyczne, ktore pomagaja (bralam z Nadia i zreczywisci lecialo wiecej, niestety nie pamietam nazwy). Czytalam gdzies, ze mozna przywrocic mleczko, trwa to okolo 7 dni wielu wytrwalosci dla dzidzi i mamy. Ze staroci. Staz nasz to 7 latek, rocznica 12 listopada, pojutrze))).Po slubie 2 latka minely z poczatkiem wrzesnia. Nick sprawa oczywista. A imie dla Daniela to byla u nas walka. Daniel byl jednym z pierwszych imon, ktore podobaly nam sie obydwojgu, ale nie "wypadalo", bo moj M mial szefa Daniela a ja asystenta. Komentarze w pracy, po co. Ze 2 miesiace trwalo jak M mial swoje propozycje a ja swoje i nijak nie moglismy sie zaczepic. Juz lezalam w szpitalu a u nas ciagle spor. W koncu ograniczylismy wybor do 3 sztuk. Nawet chwilke po narodzinach Daniela jak M nagrywal mlodego to go nazwal Irkiem, ale tesciowa poprosila o Daniela i tak przechylila szale na moj wybor. I dobrze. Jak opowiadam o moich przypadkach z ciazy to wiele osob kiwa glowa z niedowierzaniem, a co wiecej podejrzeniem o bujna wyobraznie. Jak czytam, ze wspominacie ciaze jako cos pieknego i moglybyscie tak caly czas, to lekko zazdroszcze. Mnie ciaza z danielem kojarzy sie ekstremalnymi przypadkami i pamietam, ze modlilam sie zeby juz byl ten 20 lipiec i zeby sie to wszystko wresczie skonczylo. Z Nadia lezalam ponad miesiac w szpitalu i tez mialam stresy, ale innego rodzaju, o zdrowie i zycie maluszka. O niekompetencji lekarzy wyskrobalam kiedys na forum posta, az szkoda gadac. Wazne, ze teraz jest wszystko ok i mozemy sie cieszyc ze swoich pociech. Na koniec zycze zdrowka wszystkim dzidziom i udanego dlugiego weekendu. My w domu M pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 23:13 Cze mamuśki! Jak ja Wam zazdroszczę wyjazdów. Zuza jeszcze nie wyjechała poza granice miasta. Zastanawiam się po co kupiliśmy fotelik 0-13 jak my nigdzie nie jeżdzimy. W ten weekend też siedzę w domu. Za to przyjeżdza do nas teściowa(tzn M przywiezie ją z drugiego konca miasta) i już jestem zmęczona, bo wiem jak ta wizyta będzie wyglądać. Ja będę latać między kuchnią , Zuzą i teściową przez cały boży dzień. Zła jestem na M,bo myślałam,że spędzimy ten dzien na luzaka i tylko we troje. A o wspólne chwile u nas bardzo trudno. Artur pracuje od 9-18, potem ma czas 18-20 na zabawę i mycie córy, a 21-2 pracuje przy kompie. I tak przez cały tydzień+ większośc sobót. Na szczęście w tym roku nie ma zajęc ze studentami w niedziele(ale wtedy przygotowuje się do zajęć poniedziałkowych). Jak on to wytrzymuje? Nie wiem. Ja w każdym razie mam dość. Dzisiaj ma wychodne tzn. poszedł się napić z kolegami z pracy. Strasznie mało jest fajnych piosenek dla maluchów. Szukałam kiedyś w księgarniach internetowych płyt i większość jest strasznie kiczowata( jakieś syntezatory itd). Bardzo nam się podobają "KoLysanki"Turnaua i Umer.Mamy 2 dodatki z gazet, ale ten z ostatnigo "Dziecka" trafił mi się uszkodzony i pewnie zdecydujemy się na zakup płyty. I muszę sprawdzić "Muzykę Bobasa". Nie wiecie która część jest najlepsza? Ciekawe czy można gdzieś znależć płytę z "Zuzią"? Tehanu- gratuluję pomysłu z pałąkiem i życzę udanego wyjazdu Agrestka- może faktycznie najlepiej będzie jak wybierzesz się do poradni z Gosiaczkiem. Ja miałam kryzys i pomogły mi herbatki, regularne jedzenie i spokój. Trzymam kciuki. Megi- napisz więcej o pobycie w kinie. Tak dawno nie byłam, że z przyjemnością chociaż poczytam. Wordshop- gratuluję powrotu do starych spodni. U mnie jeszcze dłuuuuga droga. Chyba zapomnieli o bliżniaku. Mój M też się do mnie wprowadził (i też miałam wtedy kablówkę:0). Po 3 latach dreptania przyjechał do mojej pracy i poprosił o kluczę. Powiedział, ze ma dla mnie niespodziankę, a że był to dzień moich urodzin (maj) to spodziewałam się duuuużego prezentu. Wracam z pracy a tu widzę pełno gratów i słyszę tekst "jestem Twoją niespodzianką". A po roku się pobraliśmy. Inez -dobrze ,że z Matim wszystko ok Fajny pomysł z tymi gafami -uśmiałam się i z historii szpitalnej i kościelnej dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.11.04, 23:46 myszu mam cala plyte z piosenkami fasolek, super sprawa. Chcialam Wam podac juz kiedys link, ale nie dziala, moze tylko u mnie(fasolki.underground.pl/), dysk z danymi stracilam, a mialam tam wszystkie nagrane. Moze uda mi sie przegrac plytke, albo poszukam w necie, bo na pewno gdzies sa. Jakby sie dalo przegrac to moge Wam dziewczyny zaoferowac taka plytke, Nadia za nia przepada, mlodemu jeszcze wszystko jedno. Wogole musze sie zabrac za robote, bo mam fajne linki z roznymi rzeczami w necie dla dzieci, na pewno skorzystacie. Odpowiedz Link Zgłoś
apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 22:06 Hejka, widać, że dziś świeto , Nikt nie napisał ... Dzień spędzony razem z rodzinka . My też nic nie robiliśmy i było miło . Dzięki za życzenia dla maluszków, żeby były zdrowe i w sumie już jest z nimi lepiej . My z piotrem po ślubiejesteśmy około 5 lat (wrzesień) natomiast przed ślubem znaliśmy się 2 lata i 2 miesiące. I tak on pobił wszystkich facetów ze swojej rodziny jeśli chodzi o wiek, w jakim się żenił, bo miał 25 lat ... a reszta była od 27 w górę ... (ciekawe dlaczego ) To tyle na dzisiaj. Pozdrowionka Aga Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 22:38 Dziś Zosia kończy 4 miechy, znowu się z mężem rozczulaliśmy jaka to już duża córa nam urosła. Niestety dopadło nas obie przeziębienie i kichamy i smarczymy (teraz nawet już M), ja to nic, dam sobie radę i bez leków ale z małą gorzej, trudno nosek opróżnić, jak widzi gruszkę to już trzepie łapciami, tak mi jej szkoda. Myszu, jakoś nie nasmarowałam Zosi smalcem, bo pisałaś, że coś nie bardzo było, ale może jednak, jutro jak się nie poprawi, dużo tego smalcu? Na razie opukuję i staram się opróżniać nosek. Boję siętego zapalenia oskrzeli jak diabli. W kinie było naprawdę fajnie, poszłam tam raczej z ciekawości, kino prawie pełne, jak gdyby grali superprodukcję (polską?) Film, francuski, Popatrz na mnie, do tych najlepszych nie należał, ale bez przesady, było kilka zabawnych scen a ogólnie taki o życiu, nie za ciężki no i dobrze. Dzieci na dole ciągle biegały, raczkowały, zabawny widok, jedno z boku mnie całowało, drugie z dołu Zosię, ubaw po pachy. Płacze nie przeszkadzją, po kilkunastu minutach nawet ich nie słychać, większość dzieci małych spało, albo jak Zosia oglądało film. Głos ściszony, dla mnie mogłoby być tak zawsze, światło w półmroku, przewijaki, pampersy darmowe (te stare, faktycznie lepsze).Można zostawić wózek i dostać od nich nosidło, ja miałam swoje. Ogólne wrażenie super, będę tam częściej bywać. Myszu, u Ciebie nie ma Multikina? Bo piszesz, że nie możesz iść, może w takim razie wycieczka do wawy? ja zapraszam! Acha, świetna niespodzianka urodzinowa, taki spory żywy prezencik, niemalże piesek )) pozdrawiam z Kichanowa Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 23:11 Hej Megi! Posmarowaliśmy tylko raz,bo wyglądało,że ją uczula. Może smalec był kiepski. Na kartkę nałożyliśmy niezbyt grubą warstwę smalcu i przykleiliśmy do klaty. Smarować trzeba na noc a w dzień zmyć. Lekarka mówiła nam żeby starac się ,aby dziecko nie leżało na plecach,bo wtedy wszystko spływa głębiej do ?oskrzeli. Na katar używamy jeszcze maści majerankowej i wody morskiej w sprayu Sterimar.I trzeba uważać na kaszel. Czy Zosia kaszle? Myślę,że wybierzemy się do stolicy do kina, ale pewnie dopiero gdy będzie cieplej. Chyba warto się wybrać żeby zobaczyć maluchy w akcji. Tatusiowie też byli w kinie? Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 22:46 Hejka! Też się dopiszę. My juz po wizytacji. M odsypia imprezkę, Zuza gości a ja buszuję w necie i szukam prezentów na gwiazdkę. Chociaż mężowi powiedziałam,że w liście do świętego Mikołaja może wymieniać tylko artykuły dostępne w pobliskim SAMie. Ciekawe co wybierze? Słoik ogórków czy pasztet z drobiu? Z okazji 11 listopada wszystkiego naj naj naj dla Zosieńki. Ile to już miechów? Pa lipcóweczki Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 23:22 Ja mam dzisiaj seksualny stosunek do pisania. Czytam chętnie. Wszystkiego naj dla Zosi i rodziców za dotrwanie do 4 miesiąca w całości bez siwych włosów i worów pod oczami. Julanka zdrowa chociaż w nocy się ksztusiła. Ale w dzien ok. Walczymy ze spaniem w wózku- dziś cały dzień spi w łóżeczku niestety po 15 min, był dzień lenia i jedzenia, oj mój brzuszek. Bratanica mojego m-gosia 21 miesięcy potknęła się uderzyła w wargę i się zaniosła ( straciła oddech)- Kuba który się z nią bawił zawołał że coś z Gosią, jej mama dmuchnęła jej w buzię -nic, 2 raz-nic, 3 raz -nic, przerażona krzyknęła Robert( to był ryk rozpaczy) do męża, on się zerwał jak w zwolnonym filmie, ona jwszcze szarpnęła dzieckiem głową w dół i nagle taki cichy płacz - jaka ulga mówię wam, Kasia mówi że Gosia już jej zaczęła leciec przez ręce z braku tlenu. Czasami tragedie dzieją się na naszych oczach. Opowiem wam jeszcze jeden motyw- jechałyśmy spacerkiem z Kubusiem. Ja i moja mama, Kubuś w parasolce, my z tyłu i gadałyśmy zadowolone, nagle mama mówi - co on taki cichutki, zatrzymałyśmy się i zaglądamy a on niemal siny, oczy w słup i nie oddycha- ja go za bety nogami do góry głową na dół i po plerach - a jemu dopiero wtedy wyleciał z buzi lizak -kulka, byłby się udusił w czasie gdy durna matka gadała w najlepsze- odtąd nigdy lizaków w kształcie kulki nie kupuję(acha miał koło 1,5 roku. Tyle ku przestrodze. Acha i Ola mi spadła z sofy na dywan jak miała tyle co nasze dzieciaczki- a ja byłam pewna ze się jeszcze nie przemieszcza! Z Darkiem znam się 15 lat, 3 lata chodzenia, ślub, 3 lata potem Ola itd. Czyli 12 lat po ślubie jesteśmy. Miałam niecałe 21 lat jak braliśmy ślub - tylko dlatego że wtedy nie do pomyślenia było w moim środowisku życie na kocią łapę- szkoda. Ale te 3 lata po ślubie były super i nie żałuję- studia, żagle, festiwale, praca z młodzieżą w klubie żeglarskim, organizacja festiwalu Shanties w Krakowie- nawet Darek prowadził niektóre koncerty. Ach te czasy, już się nie wrócą. Teraz kura domowa do kwadratu i mama na trzy etaty. Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.11.04, 23:51 Hej Agnieszko nocny marku! Ależ grozą powiało. Dobrze, że Kubuś był obok i zareagowal. Az strach pomysleć. Tak mnie wystraszyłaś ,że nie będę teraz spuszczać kurczaka z oczu.I zyciu lizaka nie kupię. Podziwiam rodziców za szybką reakcję i zimną krew. Najbardziej się boję tego, że w trudnych momentach strach mnie paralizuje i nic nie jestem w stanie zrobić. Przy dzieciach to trzeba mieć oczy dookola głowy. My przez rok żyliśmy na kocią łapę i myśleliśmy,że ślub niczego nie zmieni. A ku naszemu zaskoczeniu po ślubie zrobiło się jeszcze fajniej i cieplej. Teraz instytucję małżeństwa polecamy wszystkim i nie masz czego żałować. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 00:22 Dzięki, dzięki (panie grochu jakośżyje się po trochu) za życzonka oczywiście. Myszu, w kinie tatusiowie również byli i całe rodzinki też . Zmykam spać, jutro dwuetatowa mama jestem, bo Kajtuś mój siostrzeniec nas nawiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 09:17 hejka kobitki!!!!!!11 wczoraj cały dzień spedziłam na działce mojej mamy, tam jest taki całoroczny domek, spacerowałam z mamą i ciotką a Grzesiek ładował z tatą drewno na zime. mój ojciec jakiś taki był miły dla Grześka, nie to że go nie lubi, ale wiecie- ja ukochana córeczka... wieczorem oglądaliśmy Piętno z kidman i hopkinsem i piliśmy grzane winko, a potem padliśmy zmęczeni na maksa. taki miły dzień był. dziś mój mąż w pracy bo niestety u nich w pracy nie ma długiego weekendu...((((( Myszu- strasznie mi sie podoba pomysł z zakupami w pobliskim samie...(( s łoik ogórków, he, he ja nie będeę miała w tym roku kłopotu- wybawił mnie z niego zespół u2- uwielbiany przez grześka, który włąsnie wydaje plyte i te single i koncert z live aid sprzed lat.... a mąłenmu to chyba krzesełko bo już skubaniec siedzi. i tak sie przy tym śmieje... ja pamiętam jak kiedyś z bratem pod choinka znależliśmy worek obierek od marchwi i ziemniaków. w jednej chwili nam przeleciało przed oczami że byliśmy niegrzeczni, .. potem dalej znależliśmy prezenty, ale ten moment grozy. tez tak kiedyś zrobie jak mi sie dzieci naprzykrzą))) a tak na marginesie strasznie sie cieszę na gwiazdkę- nie jestem religijna - wiec nie o to chodzi,, ale atmosfera, prezenty i maly ludzik, co przez parę lat będzie wierzył w świętego mikołaja, ludzik dla którego będziemy robić sztuczki z wyciaganiem worka przez okno itd...ktos sie przebierze za mikołaja... no i wchodzi bridget (brygida janowska hehe) do kina, na którą sie wybieram z przyjaciółkami, a dziecko zostawię Grześkowi. pierwszy samodzielny wypad do kina))) będzie cudnie. moze nawet kupie sobie popcorn))) buziaki na dobry dzień, straszny karolek ze staszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 12:34 dziewczyny pomóżcie. postanowiłam dziś zrbić małemu pierwszą marchewkową zupkę- gotuję już marchewkę. do tej pory on tylko jadł mleko i pił herbatkę hipa i poznawał smaki na łyżeczce w ramach zabaw fundamentalnych. mam zamiar odstwaić go w styczniu, ale powoli muszę wprowadzać nowe dania. no i w tym tkwi problem, czuję sie tak jakbym go odrzucała. pewnie moje dziecko za 2,3 dni bez problemu przestawi sie na nowy styl jedzenia, ale ja się źle z tym czuję. a wiem, ze musze to zrobić. czy czulyście coś takiego jak dawałyscie małym inne pojkarmy niz mleko? nie zapytam na forum karmienia piersią bo odezwą się mamy co karmia swoje dzieci i po 3 lata, a mnie nie o to chodzi. wesprzyjcie mnie proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 12:58 tehanu71 - nie spieszy mi się z tym gadżetem, więc jeśli możesz sprawdzić, to podeślę Ci zdjęcie tej rzeczy, jak mi podasz adres mailowy. myszu13 - widzę,że Twój M ma niezłe poczucie humoru (jestem Twoją niespodzianką)) u nas też po ślubie zrobiło się fajniej, choć również byłam wcześniej przekonana, że to nic nie zmieni. wczoraj udało nam się obejrzeć 2 filmy: 1. "Ocean strachu" - porónywany do Blair Witch Porject, któy mnie strasznie przeraził, więc spodziewałam się rónie dreszczowych klimatów, a tu klops. film miał niezły potencjał, bo pomysł daje duże możliwości, ale został kompletnie niewykorzystany. zagrany tak jakoś letnio, niewspółmiernie do grozy sytuacji (dwoje nurków porzuconych na środku oceanu). to, co miało przerażać, ledwie niepokoi. no i zakończenie dla mnie denerwujące, bo prawdopodobnie wyssane z palca (a historia oparta jest na faktach). 2. "Przyjaciel gangstera" z Jeanem Reno i Gerardem Depardieu. Świetna komedia z nieprzegiętymi gagami. Ubawiłam się pysznie. Polecam! gorące życzenia miesięczne dla Zosi! niech rośnie zdrowo! skoro już mowa o prezentach gwiazdkowych, to moja siostra wpadła na fajny pomysł upominku dla rodziców: kubki ze zdjęciami wszystkich (3) wnuczek agnieszka33 - aż ciarki chodzą po plecach, jak czytam o takim wypadkach. brrrrr. oby nigdy więcej. pamiętam, jak kiedyś mój malutki wówczas brat zakrztusił się landrynką. bardzo nieciekawie to wyglądało, mnie zamurowało, nie wiedziałam, co robić, ale tata zachował zimną krew, złapał małego za nogi i trzymając do góry nogami klepał po plecach i młody wykrztusił cukierka. ka_wier - jak Ci się podobało Piętno? nie wiem, czy kupić. ja tez się nie mogę doczekać świąt głównie ze względu na Anię. może w tym roku jeszcze nie zakuma, o co chodzi, ale za rok to już będziemy się starać, żeby je tak fajnie wspominała, jak ja moje dziecięce wigilie. zawsze lubiłam dostawać takie kalendarze z czekoladkami w środku (po jednej na każdy dzień) i strrrasznie trudno było wytrzymać, żeby nie zjeść ich wcześniej. niestety nie pomogę Ci w sprawie "piersiowej", bo ja jeszcze nie wzbogacam Ani diety. pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 13:02 Cze! Ja tylko na moment,bo za parę minut jadę do chirurga. Ka-wier- myślę, że to fajnie jak się wprowadza nowe pokarmy i nie widzę w tym żadnego odrzucenia. Przecież nie zabierasz mu cyca tylko wzbogacasz menu. Pediatrzy mówią aby rozpocząc rozszerzanie diety w 5 miesiącu a Stachowi leci już 5 miesiąc, więc wszystko jest ok. Też niedługo podrzucimy Zuzi coś do brzuszka i cieszę się na tę chwilę. Na początek dałabym tej zupki niewiele - może ze 2 łyżeczki i poobserwowałabym reakcje organizmu. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 13:10 dzięki)) tez myślę że to dobry moment, moja mama, która zsotaje z małym w poniedzialki nie będzie musiała juz tylko rozmrazac mleka- będzie mogla zrobić małemu coś do jedzenia. ale powoli zaczynam go odstawiać i to boli chyba najbardziej. początek końca. potem juz nigdy nie będziemy tak blisko... pozdrawiam,k Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.11.04, 23:25 Hej mamuśki! Jak co wieczór czas na porcję forum. Dzisiaj byliśmy z małą u chirurga. Pępuszek już się ładnie zagoił, a teraz walczymy z małą przepukliną tzn.zakleili Zuzce brzuszek plastrami na 10 dni. Ostatnio tata odkrył,że Zuzia ma łaskotki. Smyra nosem po brzuszku a mała zanosi się ze śmiechu. Też tak próbowałam robić,ąle bez efektów. Ojca nie ma cały dzień w domu,a gdy wraca córa aż piszczy z radości. Ja jestem na każde zajęknięcie i ledwie się uśmiecha. Ot i córeczka tatusia, a mamusia to obsługa. Poza tym sypie się mój organizm. Znowu złapało mnie przeziębienie, krzyż mnie boli, nadgarstek uszkodzony(też zaliczyłam dzisiaj chirurga) i włosów coraz mniej. Dobrze, że Artur ma długie pióra. Jak mi zupełnie wypadną to zrobię sobie z jego włosów perukę. Ka-wier-bardzo mi się podoba pomysł na prezent z obierkami. Muszę to zapamiętać. Może bratu podrzucę?( lubi podglądać prezenty pod choinką) Jak Stachu czuje się po marchewce? Megi- przypomniało mi się, że lekarka zalecała jeszcze podawanie witaminy c,a dokładnie cebionu Dziewczyny piszcie o swoich prezentowych pomysłach. Ja muszę kupić dla 12 osób i nie wiem jak to zrobie. Swojej pierwszej gwiazdki oczywiście nie pamiętam,ale co roku rodzice opowiadają jak wyglądała. Mój tata chciał mi pokazać całą magię świąt i .....podpalił choinkę( powiesił zimne ognie na drzewku). dobrej nocki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16207823 <img src="lilypie.com/baby1/050728/2/14/0/+1" alt="Lilypie Baby Birthday" border="0" /> Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 12:54 Oj myszu, z organizmem mam to samo, zwłaszcza włosy zmora- niestety m ój darek ma dużo włosów ale krótkie więc z pruki nici- chybs że wygolę Olę to by było już coś- na pół mojego łba zMnie do tego jeszcze bolą stawy zwłaszcza barki od tego nachylania się do karmienia na leżąco. Przydałby się artresan- ale jak inne leki pewnie nie wolno łykać w ciąży. Ogólnie dziewczyny zalecam dbanie o siebie- basen lub aerobik, bo jalk nie to będzxiecie takimi strasznymi wrakami jak poniżej podpisana. O zębach już nie wspomnę- każda ciąża to ubytki do leczenia, dziąsła słabe i ryzyko paradontozy więc walczyć trzeba. Julcia kochana ostatnio, wspaniałe feerie minek i uśmiechów, śpiewa głosem na głos i wreszcie wiem o czym pisałyście bo dotąd miałam milczka pospolitego. Dzis w nocy obudził mnie szczebiot az nie wiedziałam czy śmiac się czy płakać że muszę wstać i nakarmić. Coraz jej więcej, buźka sie zaokrągliła wreszcie bo taki szczurek był jak tatuś, wreszcie widać że dziewuszka. Skóra ładna mimo że jem mleko i nadal nie wiem co uczulało. Jak leży na brzuchu do usypiania to podnosi na prostych nogach cały tułów do góry tylko łepek leży na podusi- nie ma ochoty na sen i tyle. Walczymy zapamiętale o sen bez bujania i od 2 dni wózek leży bezczynnie a dziecię nas w dzień wykańcza godzine usypia więc trzeba podchodzić pogłaskać, dać smoka, potem śpi 15 minut - akurat tyle ile ja potrzebuję aby otrząsnąć się po usypianiu- o gotowaniu i porządkach nie ma mowy- umre z brudu w tym domu niedługo albo zaprzęgnę dziatki starsze aby porządkowały nie tylko swój pokój ale i kuchnie i łazienkę. Coś mi urwało fragment tekstu- chyba coś wcisnęłam ale nie wiem coś więc pewnie przynudzałam, 3majcie się. Urodzinki nastepne dopiero 17 tego ma Emma, więc nie ma komu życzyć na razie. "Spadam na drzewo banany prostować" Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 lista lipcóweczek 13.11.04, 12:57 Dla mam sklerotycznych po ciąży: 1.VII.2004- urodziła się Pola(kasinekg) 3.VII.2004- Kacper(edalia) 4.VII.2004- Kuba(mana76) 5.VII.2004- Ania(wordshop) 8.VII.2004- Agnieszka(1groszek) i Daniel(bearbel) 9.VII.2004- Laura(agni71) i Staszek(ka-wier) 11.VII.2004- Zosia(megi122) 17.VII.2004- Emma(tehanu71) 19.VII.2004- Julia(agnieszka33) 20.VII.2004- Mateusz(inez21) i Daniel(kingha) 26.VII.2004- Igor(apblok) i Adam(tarkosia1) 27.VII.2004- Mateusz(dori761) 28.VII.2004- Zuzia(myszu13) i Kacper(peggy1) 29.VII.2004- Małgosia(agrestka1) Odpowiedz Link Zgłoś
hanetchka Re: lista lipcóweczek 13.11.04, 20:29 Hej!Tez mam lipcowa dziewczynke, i tez nr 2 bo moj starszak ma 18 mies! Moja dziewczynka ma na imie Pola i myslalam ze jestem strasznie oryginalna a tu widze ze juz jest jedna Pola, i to z lipca! Fajowsko!!! Wogole jestem nowa i strasznie bym sie cieszyla z nowych kontaktow z mlodymi mamami! Moj adres:hanetchka@op.pl Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
1groszek Re: lista lipcóweczek 13.11.04, 23:17 Cześć mamuśki. Hanetchka witaj. Będzie nas znowu więcej. Mój małżonek siedzi w domu i mamy problem z kompem. Może przeciąć go na pół? Macie jakieś ciekawe propozycje? Weekend zapowiada się tak sobie zważywszy że Matyś ma katar i boli go gardło. Wiecie jak to fajnie kiedy malucha coś boli a ty wiesz jak mu pomóc. To znaczy nie fajnie jak go boli ale że można jakoś się już z takim młodym człowiekiem dogadać. Pytam się co go boli a ten odpowiada tak lub nie. Agnieszka super. Głowę ma chyba na jakimś gwincie tak ją obraca żeby zobaczyć co wyprawia starszy braciszek. Oczywiście ten się popisuje i czasem są wypadki zakończone płaczem.Dzisiaj Aga oberwała piłką w głowe tak ją kopał. W czerwcu na dzień dziecka dostał od dziadków ze strony męża piłkę do koszykówki. Która niestety porasta w tej chwili kurzem w szafie pod kluczem.Trudno powiedzieć co by było gdyby właśnie taką piłką oberwała. Za to co rano przychodzi do niej niezależnie czy śpi czy nie i musi się z nią przywitać. Całuje ją w rączkę i gada Adzia kocie(czytaj kocham cię). Ja brat Mati. Oczywiście jaki jest tego finał? KONKURS CZEKAM NA ODPOWIEDZI. Pytanie do mam: co kupić dwu latkowi na urodziny. Misiek ma urodziny 5 grudnia. 6 grudnia są mikołajki a potem Gwiazdka? Co ja mam zrobić z tymi pierwszymi coś porządnego kupić mu do buta?. Myślałam o magnetofonie z odtwarzaczem płyt bo nie mamy nic takiego oprócz cd w kompie. Może podpowieciie coś ciekawego A tak w ogóle to zastanawiałyście się już nad Bozym Narodzeniem w tym roku? jakie macie plany na zakupy i spędzenie świąt? Dobra dosyć tych pytań. myszu - ja znam te opowieści mam. Moja mama jest bardzo wyrozumiała i nie robi mi żadnych uwag. Przynajmniej przy Mateuszku nie wtrącała się z przepajaniem itp. Ja miałam już podawane soczki już w drugim miesiącu życia. jedną łyżeczkę bo czegoś tam lekarzom brakowało u mnie. Byłam wcześniakiem. Smieją się że Aga zjadłaby pewnie schabowego bo jak na razie to ttylko mleko i mleko. Chociaż dzisiaj dostała łyżeczkę tarkowanego jabłuszka. Była wniebowzieta. i nic jej nie jest. Za to teściowie...........................Pozostawię bez komentarza. Teraz kończę bo czeka na mnie pyszniutka kolacja. Buziaki. Zobaczcie Agę w najnowszych zdjęciach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16961372&a=17581111 Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 20:37 Hej lipcóweczki! Ależ u nas cisza. Mam w domu album dziecka prowadzony przez moją mamę. Książka jest z lat 70- tych i oprócz typowych zapisków typu: ile ważyłam,co jadłam, co robiłam są też porady dla nowoczesnych mam. Niektóre są już bardzo archaiczne np: 1. W 1 miesiącu należy karmić 6x dziennie, zawsze o tych samych godzinach. Między posiłkami lub w nocy lub gdy płacze i wydaje się głodne można dać wodę,ale NIGDY nie karmić.(słowo nigdy jest drukowane) 2. W 3 miesiącu należy rozpocząć podawanie soczków 3. Na początku 4 miesiąca dziecko jada już 1x dziennie zupki jarzynowe. 4. W 5 miesiącu otrzymuje obiad( zupkę+ jarzynkE) 5.W 6 miesiącu obiad składa się z trzech dań(zupa+jarzynka+marmolada) Co Wy na to? Moja mama wychowywała mnie w ten nowoczesny sposób. Z zapisków wynika,że soczki z jagód piłam już w drugim miesiącu, a zupki i tarte jabłka jadłam w czwartym. Jakoś żyję. Ciekawe jak zmienią się poglądy dotyczące karmienia i wychowywania dzieci za następne 30 lat? Mama odwiedzając mnie w szpitalu i widząc jakie zmiany zaszły na porodówce powiedziała,że ma wrażenie jakby swoje dzieci wychowywała w średniowieczu. Jak znajdę jeszcze coś ciekawego w książce to napiszę. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 20:46 Cześć Hanetchka! Witaj wśród lipcówek i rozgość się tutaj na dobre. Napisz coś więcej o sobie, Poli i drugim smerfie. Pozdrawiamy i czekamy na wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.11.04, 23:10 Hej dziewczyny!Nie mogę ciągle znależc chwilki czasu zeby coś naisać,czytam kilka razy dziennie ale najcześciej z małym na reku. Witam cię Hanatechka!Napisz cos więcej o sobie i zaglądaj tu jak najczęściej! Wiecie jak się ciesze mój synus nauczył sie przewracać na boczki teraz kombinuje jak tu znależc się na brzuchu mysle że juz nie długo mu się to uda! Coraz więcej guga i czase uda mu sie głośno zaśmiac,wreszcie zaczynam wierzyć w to że się dobrze rozwija. a jeszcze muszę z wami się podzielic moją wielką radością .Otóż mam taką przyjaciólkę która w maju wyszła za mąż(w niemłodym juz wieku) i ostatnio powiedziała miże okres jej się spóżnia 10 dni))) narazie jeszcze nie robiła testu,ale ja już się cieszę!!!Oczywiście powiedziała mi to w wielkiej tajemnicy nie mogę nikomu powiedzieć to chociaż wam się pochwalę.Może dołączy do lipcówek 2005? Musze już kończyć gorąco was pozdrawiam i dobrej nocki życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 00:18 Witam Hanetchka, bardzo się cieszę, że będziesz z nami dzielić swe radości no i czasem smuteczki. My dziś pod znakiem gości w domu, najpierw kuzynka z mężem i dzidziusiem w brzuszku (śliczny ten brzuszek aż pozazdrościłam) potem znajomi z maluchem. Przy nich Zosia tak się śmiała jak nigdy dotąd, były jużgłośne śmiechy ale ten był wyjątkowy aż zanosiła się i nie mogła skończyć. Cudownie! Ka-wier, dlaczego chcesz przestać karmić, czy przez te wyjazdy na cały dzień? Nawet się nie dziwie, mi piersi wariują, jak jest o jedno karmienie mniej w ciągu dnia. W styczniu nasze dzieciaczki będą miały już po pół roczku, to już spore konie, więc spoko, Stachu dostał już najcenniejsze mleczko, teraz już dojrzewa i z pewnością nie chce już być cyckiem mamusi Jeśli chodzi o prezenty ja też mam ich sporo do kupienia (mam 4 rodzeństwa) a ,swieta u rodziców, czy ktoś już sam robi święta? A co kupimy swoim pociechom? To dopiero zagadka, zabawki, fajowe ciuszki czy książeczki? Ale superowo, że małe człowieczki już będą z nami przy wigilijnym stole, w zeszłym roku fasoli w brzuszku a teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
hanetchka Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 10:44 Jak milo! Wszyscy mnie witaja! A zazwyczaj pisze cos gdzies i zero odpowiedzi! Fajowsko tylko teraz powieksza sie rachunki za internet bo nie mam stalego lacza Ale jest to moze swietny powod zeby sobie zalozyc! Wiec, o mnie... Jestem mama 2 dzieczynek, kwietniowej Matyldy no i lipcowej Poli. Jestem ze Szwajcarii gdzie sie urodzilam i wychowywalam (tlumacze swoje bledy gramatyczne i ortograficzne )mieszkam miedzy Polska a Szwajcaria juz od 3 lat. Nie najlepiej czuje sie w Polsce, daleko od rodziny, kraju i przyjaciol... Wiec sie ciesze ze bede miala w koncu z kim pogadac!!! Swieta spedzam u tesciow i smutno mi bo wolalabym w Genewie... Zycie... Na Mikolajki kupilam juz dla Mat gumowe klocki z kolorowymi zwiezratkami, i na wigilie mam zamiar kupic dla obu dziewczynek sanki. Albo na odwrot, zobaczymy. Dla 2 letniego Matisia, widzialam super kolejki w smyku. Kupie tez dla moich dziewczynek bo moim zdaniem dlugo sie dzieci tym bawia i to nigdy nie schodzi z mody. Na dodatek na Mikolajki mozna kupic wagonik lub lokomotywe do kompletu i tak dalej (dzien dziecka i rozne taki swieta gdzie nie zawsze mozna wydac duze pieniadze. Dziekuje jeszcze raz za mile powitanie, Haneczka Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 10:52 cześć dziewczyny! hanetchka - witaj na naszym forum! super, że do nas dołączyłaś napisz proszę, kiedy dokładnie urodziła się Pola? gdzie mieszkasz, kiedy jesteś w Polsce? ka_wier - martwisz się, że jużnigdy nie będziesz tak blisko ze Stachem? może nie będzie aż tak źle. bliskość karmienia zostanie zastąpiona bliskością innego rodzaju: pytań, zwierzeń i wspólnych sekretów. jeszcze dużo tego przed Wami! 1groszek - kiedy mój M chce koniecznie korzystać z kompa, to ja sobie przeważnie odpuszczam. w końcu ja mam go prawie przez cały dzień od poniedziałku do piątku. wtedy przeważnie biorę książkę, gazetę lub Anię i też jest ok Zgaduję, że finał jest taki, że Mateusz budzi Agę i masz ranek z głowy co do prezentów dla dwulatka, to ja kupowałam mojej chrześnicy w tym wieku np. książki o mysi (choć ruchome elementy bardzo na tym cierpiały, inne książki, ciuszki, zabawki (albo jakieś rozwojowe, albo urocze przytulanki). ostatecznie dzwoniłam do jej mamy i pytałam, co będzie na czasie aha - ostatnio znajomy maluch dostał taki magnetofonik do nagrywania swojego głosu. fajna sprawa. ja jeszcze nie myślę o prezentach, choć powoli trzeba by się za to zabrać. ze świętami u nas będzie problem, bo każde z nas chciałoby wigilię spędzić w swoim rodzinnym domu, a te domy są od siebie oddalone o 200 km ( powiem Wam szczerze, że nawet mogłabym spędzić święta osobno z M, bo bardzo chcę je spędzić z moją rodziną, ale teściowie by mi chyba tego nie wybaczyli. a może wigilię zrobimy tu - w gdańsku - to nie będzie problemu? obejrzałam fotki Agusi - to już duża dzidzia. i taka kumata no i prześliczna! myszu13 - super, że Twoja mama zachowała ten album!! niezłe te porady. jestem ciekawa, czy nasze dzieci - chowane zupełnie innymi metodami - będą się jakoś specjalnie różnić od nas?? inez21 - trzymam kciuki za przyjaciółkę! to świetna sprawa. moje dwie przyjaciółki z akademika urodziły w tym roku córeczki u nas nastąpiła awaria wózka. trzeba było oddać go do reklamacji (stelaż się zacina). dostałam taki tymczasowy składak na przeczekanie. straszne to urządzenie. jakiś "noname". każde kółko jedzie w inną stronę, brak bagażnika na zakupy ani umocowania na torbę, kółka plastikowe, zero amortyzacji, niskie zawieszenie tak, że dzidzia wchłonie wszystkie możliwe spaliny. jednym słowem - horror. tydzień będzie się trzeba z tym przemęczyć. Ania też się już kula z plecków na boki i to z takim rozmachem, że strach spuścić ją z oka. dzisiaj dała festiwal pisków - takie urocze zaciąganie! udało mi się to nagrać stwierdzam też, ża mam bardzo cieprpliwe dziecko. kiedy np. przewróci się z siedzenia na pyszczek, a ja tego nie zauważę, to nie ryczy, tylko próbuje sobie poradzić. dopiero, kiedy zauważę, że z robaczkiem coś nie teges - to ją poprawiam. inny przykłąd: Ania ma trochę za duży kombinezon zimowy i czasem kapturek spadna jej na oczy tak, że nic nie widzi. ale nawet nie piśnie, tylko siedzi, jak ta trusia i czeka, aż ktoś ja oświeci. mój M śmieje się, że ona tak cicho siedzi, bo myśli, że jest noc mam kolejne pytanko do lipcóweczek: jak powiedziałyście swoim M o tym, że zostaną tatusiami? Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 12:08 cześć dziewczyny! Fajnie Haneczko że dołączyłaś do nas,bo jeszcze tu nie miałyśmy żadnej międzynarodowej mamy))) co doświąt to ja jestem w naprawdę komfortowej sytuacji,bo jestesmy z mężem rodziną dwuwyznaniową i obchodzimy święta w dwóch terminach,jedne u mamy a drugie u teściów także nie ma problemu do kogo pójść na święta.Czasem teściowie zapraszają moją mamę i odwrotnie tak więc mamy więcej rodzinnych zjazdów.Czasem tylko jak wypada nam Wielkanoc razem to jest problem) Prezenty już od kilku lat kupujemy tylko dzieciom,trochę to smutne ale skłoniły nas do tego względt finansowe i tak się w rodzinie umówiliśmy.Czasem tylko jakies słodycze żeby już nie było całkiem smutno. Wordshop-my staraliśmy się o Mateusza więc mężuś ciągle się dopytywał czy mam już okres jak się okazało,że nie to razem 6 grudnia zrobiliśmy test i razem czekaliśmy na tą magiczną kreseczkę.To też było fajnie,ale marzyło mi się żeby zrpbić tak jak w romantycznych filmach,kolacja przy świecach i zapakowane w paczuszkę malutkie buciki....a może którejś z was tak się udało??? Wordshop i 1groszek obejrzałam nowe zdjęcia Ani I Agi są świetne śliczne macie dziewuszki a jakie już mają poważne minki) KOńczę i spadam na spacerek bo ładna pogoda,a wam życzę miłej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.11.04, 19:28 Cześć maminki! Jak Wam minął weekend? U nas spokojnie i bezstresowo. Mała ma się lepiej, ale na spacer bałam się wyjść. A takie piękne słońce było? Zakładacie już kombinezony? My już tak( miała na czas wizyty u chirurga) i nie wiem czy nie jest za ciepło na taki strój. Śmiesznie w nim wygląda, bo jest na nią za duży. Rozmiar 80 (prezent od taty z okazji konferencji w Berlinie- ponoć miał tylko godzinę na zakupy). Nóżkami ledwie sięga do nogawek, a łapki sztywno sterczą jak u stracha na wróble. I trochę się denerwuje, bo kombinezon krępuje ruchy. Muszę przerwać, bo Zuza woła. Wrócę nocą. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 11:11 Ze spotkanka w tym tygodniu nici, jestesmy chorzy - angina. Uciekam, bo mamy jeszcze goscia w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 12:56 cześć mamuśki. weekend minął nawet nieżle.Praktycznie przesiedziałam cały w domu z maluchami . Mateuszowi kapało z noska. Tylko w niedzielę po południu pojechaliśmy na obiad do teściów. Dzisiaj za to zdążyliśmy zrobić sobie wycieczkę do urzędu pracy, koniec z macierzyńskim. Umordowałam się - szczególnie z Miśkiem który wszystko chciał dotknąć. Myszu ja tez już zakładam małek kombinezon, nie taki gruby zimowy ale jest cieplutka jak ją z niego wyjmuję (nie spocona). Zobacz czy Zuza po spacerze nie ma wilgotnej skóry na plecach i brzuszku to będziesz wiedziała czy nie jest jej za ciepło. Tak przynajmniej ja myślę. Wcześniej Aga chodziła w polarku do wózka ale jakiś czas temu miała zimną skórę na brzuszku i od tego momentu pakuję ją w kombinezon. No chyba że jest ewidentnie ciepło i słonecznie. Chwilowo kończę bo jestem strasznie głodna i mała zaczyna się sama nudzić. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16961372&a=17581111 Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 14:59 Witam po weekendzie Z zycia Adasia: Adas w koncu normalnie przybywa na wadze wazy juz 6800 i zaczyna sie zaokraglac, tzn. dostal uroczych waleczkow i powoli zaczynam odczuwac ciezar noszac go Przespal tez 3\4 nocy w swoim lozeczku. Pisze 3/4, bo raz zasnelam przy karmieniu i go nie odlozylam W ogole Adas popsul sie z usypianiem. Dotad byly trzy sposoby usypiania: -na noszonego na rekach -na przytulonego (przytulalam go pleckami do siebie i tak lezelismy, az zasnal) -przy jedzeniu, teraz zaden nie skutkuje, dopiero jak juz jest maksymalnie zmeczony, daje sie ululac na rekach. A tak to oczka juz mu sie zamykaja, a on walczy jak tylko moze. Weekend obfitowal w odwiedziny - goscilismy i chodzilismy w gosci. Adas bardzo sie interesiwal nowymi twarzami i do wszystkich uroczo sie usmiechal. Zlapal meza kolge za palca i chcial go sobie wlozyc do buzi lapie tez w tym samym celu zabawki, ale jeszcze sa dla niego za duze i ciezko mu pocelowac. Ja mam problem z wlosami. Dziwie sie, ze jeszcze w ogole je mam. Ponoc to normalne - w ciazy jest jakis hormon, dzieki ktoremu nie wypadaja i w trzecim miesiacu po porodzie przestaje on dzialac - ale mimo wszystko przykre. W ogole ja w ciazy bykam najpiekniejsza w swoim zyciu, najbardziej tak ok 4 do 6 mca. Mialam piekna pileczke przed soba, blyszczace wlosy i te pare kilo wiecej, dzieki ktorym poszerzyly mi sie biodra i mialam talie Mialam nadzieje, ze przynajmniej te biodra szersze zostana, ale niestety - mieszcze sie w stare spodnie. Tylko na brzuchu mi zostalo troche tluszczyku, ale widze, ze sie wchlania. A jak inne mamy z figura? Moj maz dowiedzial sie o ciazy przez telefon. Adas byl mila niespodzianka, i choc ja domyslalam sie go od paru dni po poczeciu, mezowi powiedzialam po zrobieniu testu. Akurat tego dnia byl w delegacji, i w sumie chcialam poczekac az przyjedzie i osobiscie mu zakomunikowac, ale nie wytrzymalam i mu powiedzialam, jak zadzwonil wieczorem. Przepraszam was dziewczyny, ze nie odpisuje imiennie, ale przewaznie pisze z Adasiem na reku i wybaczcie mi tez, ze nie pisze nic o pieknosci waszych dzieci, gdyz moj maz zainstalowal firewalla, ktory blokuje dostep do zdjec na gazecie i w zwiazku z tym widzialam tylko slodka Juleczke, ktora ma stronke na republice. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dziciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a lista dzieciaczkow 15.11.04, 15:02 1.VII.2004- urodziła się Pola(kasinekg) 3.VII.2004- Kacper(edalia) 4.VII.2004- Kuba(mana76) 5.VII.2004- Ania(wordshop) 8.VII.2004- Agnieszka(1groszek) i Daniel(bearbel) 9.VII.2004- Laura(agni71) i Staszek(ka-wier) 11.VII.2004- Zosia(megi122) 17.VII.2004- Emma(tehanu71) 19.VII.2004- Julia(agnieszka33) 20.VII.2004- Mateusz(inez21) i Daniel(kingha) 26.VII.2004- Igor(apblok) i Adam(tarkosia1) 27.VII.2004- Mateusz(dori761) 28.VII.2004- Zuzia(myszu13) i Kacper(peggy1)i Adaś(a-g-n-i-e-sz-k-a) 29.VII.2004- Małgosia(agrestka1) Dopisuje sie do jednej listy Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Lista lipcowek 15.11.04, 15:09 1) *1groszek, Kamila.Olsztyn.Mateusz 05.12.2002r.,Agnieszka 08.07.2004r.,gg9064324 2) * agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04, Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r. 3) * agnieszka33, Aga, Kraków, trojela 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka 19.07.04 gg.3263730 4) * agrestka1, Aga, Białystok, Małgosia,p-e dziecko, ur.29.07.2004 5) * apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e dziecko ur. 26.03.03 6) * bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04 GG 3579236 7) * Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04 8) * edalia, Edyta, Olsztyn, Kacper, p-e dziecko u 03.07.04 9) * inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze ur.30.04.2000 , gg6000201 10) * ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04 11) * kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04 12) * kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze dziecko 28.02.03. 13) * mana76, Magda,Gdynia,Kuba, 1-sze dziecko, ur.04.07.04 14) * megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04 15) * myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04, gg1212120 16) * peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04 17) * tarkosia1, Ania, Warszawa, Adam p-e dz ur. 26.07.04, gg 662714 18) * tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96 19) * wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04 20) * agamardom, Agnieszka, Łódź, Dominika - 1-sze dziecko, ur. 06.07.04 21) * a-g-n-i-e-sz-k-a, Agnieszka, Lublin, Adaś, 1-sze dziecko, ur. 28.07.04 ... i do drugiej Odpowiedz Link Zgłoś
agrestka1 Re: dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 15:19 Cześć dziewczyny.Meldujemy się po długim weekendzie.U nas ze zdrowiem jakby lepiej, w środę idziemy na kolejne szczepienie i mam nadzieję że Gosia jest na tyle zdrowa żeby tę następną dawkę przyjąć.Ja również przepraszam,że nie odpowiadam imiennie, ale to dokładnie z tego samego powodu co Agnieszka, zazwyczaj piszę z małą na ręku a jej cierpliwości starcza tylko na kilka minut. Jeżeli chodzi o święta to również jesteśmy dwuwyznaniowi więc nie ma problemu a z teściami wogóle byliśmy w stanie wojny i przez kilka lat nie jeździliśmy do nich wcale -nawet na święta, dopiero jak urodziła się Gosia nastąpiło zawieszenie broni, tak więc w tym roku już chyba pojedziemy, sama nie wiem, bo dla mnie nic się nie zmieniło, tylko dlatego,że jest dziecko.Dobrze,że mam rodziców na miejscu, to zjemy kolację i sobie pójdziemy do moich rodziców. No i to tyle, bo moja wiercipiętka ma już dosyć. pozdrawiam Aga i Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 19:26 Witam po weekendzie, my siedziałyśmy w domu, tzn w wawie i też znajomi to nas to my ich odwiedzaliśmy. Wczoraj byłyśmy na besenie w naszej szkole nie uczymy dzieci nurkować, tak jak to robią w Gdańsku, to Ty chyba Wordshop opowiadałaś o tym zanurzaniu przez dmuchanie w twarz? Czasem zastanawiam się po co nam ta szkoła, bo tylko uczymy oswajać się z wodą i bawić się odpowiednio z dziećmi a może warto właśnie dlatego tam chodzić? Sam basen jak najbardziej, widzę, że po tych 4 zajęciach Zosia nawet nie boi się płaczących i piszczących dzieci, jest już odważniejsza. Myszu, czy Ty również założyłaś podobny pamiętnik-album dla swojego dziecka? Myślę ,że warto coś takiego prowadzić, mi brakuje chęci, ale może się zbiorę. Ja teżwczoraj pierwszy raz założyłam kombinezon zimowy i też rozm, 80 i tak samo nie sięgamy nóżkami a z rączkami jeszcze gorzej ale jeśli ma wytrzymać do marca to chyba taki powinien być. Jeśli chodzi o poinformowanie o dzidzi męża to ja zaplanowałam właśnie tak jak niby w filmach ale finał był inny. Wytrzymałam z tą wiadomością dość długo, bo sama nie mogłam uwierzyć w to i bałam się że to jeszcze nie teraz. Ale jak byłam pewna, kupiłam buciki, zrobiłam sama obiadek, przed deserem powiedziałam o tym tak się cieszyliśmy, już prawie wszystko zaplanowaliśmy a po długim czasie jedliśmy deser i mąż zwrócił z wrażenia, śmieliśmy się, że już się zaczęły objawy ciążowe. Dziś pierwszy raz dałam Zosi smoczka na spacerze w domu z resztą też go nie używamy ale od jakiegoś nie podobają jej się spacerki budzi się i nie umie zasnąć, tym sposobem nałykała sięzimnego powietrza i zafundowałyśmy sobie katarek. Myślałam, że kiedy 4 miechy bez smoczka to jużgo nie będzie ale to chyba lepsze niż przeziębienia. Zrobiło siętak zimno, dziś 0 stopni w południe, ale i tak 1,5 godz na dworku. Wy ze smoczkami czy bez? Odpowiedz Link Zgłoś
hanetchka Re: dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 21:24 Hej dziewczyny, my mieszkamy w Krakowie (jezeli ktos jest zainteresowany spolnymi spacerami lub herbatka to zapraszam...), Pola urodzila sie 15 lipca w Genewie. Ubieram juz Poli kombinezon i Matyldzie zimowa kurtke i czapke. Kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy z Matylda to bylam w Genewie a maz w Polsce wiec napisalam mu smsa z "+" odrazu zorientowal sie o co chodzi (chociaz nie wiedzial ze nie mam miesiaczki i ze robilam sobie test) i odpisal "kocham was" do tej pory trzymam tego smsa. Z pola bylo troche inaczej bo dowiedzialam sie ze jestem w ciazy kiedy Matylda miala nie cale 5 mies (taka byla jak nasze maluchy teraz) i sie na poczatku bardzo balam, mialam 20 lat i nie bylam gotowa na taka liczna rodzine. Plakalam kiedy wrocil do domu, tak strasznie sie ucieszyl kiedy mu powiedzialam, wogole uwazal ze powinielismy sobie tak zaplanowac i ze mala roznica wieku jest najlepsza... A teraz juz mowi o trzecim! Ale to ja mam celulitis, roztepy i piersi do kolan, a on jest dumnym tatusiem ze swoja figura mlodego przystojniaczka! Wiec dziekuje za jego swietne pomysly! Tez chodzilam na basen z Matylda i w Krakowie tez ucza nurkowac. A w Genewie ucza wogole dzieci przetrwac az przyjdzie pomoc kiedy spadna do wody. Ucza ich podtrzymywac sie na plasko nad powieszchnia wody i dla starszych dzieci (od 14 mies) ucza ich sie rozebrac zeby nie utonely pod ciezarem ubran... Jest to bardzo ciekawe, Mat chodzila na takie zajecia i potrafi sie calkowicie rozebrac pod woda (moze nie z jakies wielkiej kurtki i poteznych butow ale z bluzki i spodenek) i utrzymywac nad woda przez 5 minut. Ja pisze taki pamietnik album, strasznie szybko sie zapomina i mysle ze jak beda starsze to bedzie im milo wiedziec jakie bylo ich pierwsze slowo itd... Dla megi122: Daje swoim dzieciom smoczek, tylko na noc i do spania. Nie zabieram ze soba na spacery bo nie lubie widoku duzych, biegajacych dzieci ze smoczkiem w buzi, wygladaja jak nie pelno sprytne! Ale na uspokojenie to nie zawsze jestem dyspozyjna wiec jest misiu i smoczek dla Mat i smoczek i pielucha dla P. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 21:56 Cześć maminki! Muszę Wam napisać o postępach Zuzi. Dzisiaj po raz pierwszy zdjęła mi z nosa okulary( jestem okularnikiem). Już ja widzę jak będą lada dzień fruwać po mieszkaniu. I czuję, że to będzie ulubiona zabawka. Wczoraj z kolei udało jej się powiedzieć maaaa. Taaaaaa mówi od dawna, ale to mnie nie dziwi, bo ojciec przy każdej okazji powtarza córce po wielokroć ta-ta. Megi- kupiłam Zuzi album "Wielka księga maleństwa" i jest tam trochę miejsca na opisywanie najważniejszych momentów z 1 roku życia. Ze swojego jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję,że córce też się kiedyś spodoba. Smoczka używamy głównie na spacerach gdy płacze. Gdy zaśnie to zabieram. W domu rzadko. A-g-a- fajnie,że się dopisałaś. Ciekawe do którego miesiąca włosy wypadają? Ja mam wrażenie , że została mi tylko połowa. Poza tym Zuza zgarnia wszystkie. Chyba muszę kupić sobie czapkę kucharską. A spodnie się nie mieszczę 1groszek- dzięki za radę . Jutro sprawdzę czy zuza się poci. Ten moj kombinezon jest chyba zimowy Wordshop- fajne quizy wymyślasz. U nas nie było tak romantycznie jak na filmach. Test kupiłam dosć wcześnie a zrobiłam w 25 dc o 6 rano. Kreski byly 2 ale blade . Nie wytrzymałam , obudziłam męża i wkółko pytałam co widzi. Tego samego dnia pobiegłam do gina. Muszę przerwać, bo zamieniamy się z Arturem na kompy.Hej Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.11.04, 22:35 Hej! Wracam po przerwie. Hanetchka- jak znajdziesz chwilkę,to dopisz się do naszej listy. Wszystkiego naj naj naj dla Twojej Poli Z okazji ukończenia 4 miesiąca. Megi-Fajny finał kolacji.Jak widać to prawda,że rodzice razem są w ciąży Kingha- dzięki za pomysł w sprawie fasolek. Zatrudniłam brata do szukania w necie. I ponoć dużo tego w sieci. A teraz szukam piosenki "4 słonie" w oryginalnym wykonaniu. Śpiewam Zuzi tylko refren, bo nie znam zwrotek i z melodią tez mam problemy. I na koniec jeszcze jedna rewelacja z mojego albumu: -nie wolno kołysać dziecka gdy płacze -dobrze wychowane niemowle zasypia samo Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 08:55 "dobrze wychowane niemowle zasypia samo"..... to Stachu jest najgorzej wychowanym))))))))))))))))) mi mama powiedziała że ja już w wieku stacha dostawałam normalne zupy... a ja na to:"a kotlet?" hejka babeczki, witak hanetchko- koniecznie opisz jak wyglaa gwiazdka w Szwajcarii- co się je, itd i moze przepis na jakieś fajne szwajcarskie świateczne ciasto??? oglądnęłam piętno i zapomniałam dopisać ze film jest ok, bardziej podobał sie mojemu mężowi, ale ogląda sie dobrze. wróciłam z wawy jeszcze bardziej chora, biorę homeogene i oscillococinum i mam nadzieję ze zadziała. co do karmienia to chcę przerwać w styczniu bo mam problemy z cyckami jak wyjeżdzam- bolą, mam zaraz nawał, mimo że ściagam. a w styczniu akurat mija pół roku. wtedy zacznę go odstawiac. w drugim semestrze mam też wiecj obowiązków na uczelni i czasem bede musiała zostać w wawie na 2 dni((( jak powiadomiłam męża o ciąży- staraliśmy się o dziecko, ale jakoś tak wydawało mi sie mało prawdopodobne, ze nam sie udało. jednego dnia czekałam długo na Grześka, a on nie przychodził, poprzedniego dnia byłam w wawie, wiec też nie spędziliśmy nawet chwili razem. a jeszcze wcześniej był mecz, który on musiał obejrzeć... koniec końców zrobilam mu awanturę ze tak mało czasu spędzamy razem, ze jakieś mecze, ze praca, a co ze mną itd.... i zwymiotowałam. a on: ' może jesteś w ciazy' ja: "to nie możliwe". nastepnego dnia już razem zrobiliśmy test... leżeliśmy na podłodze i słuchaliśmy starych koncertowych płyt U2 i było naprawdę romansowo... a 4 słonie leca tak?: 4 słonie, różowe słonie, każdy kokardę ma na ogonie, ten łaciaty ten siakraty, kochają sie jak wariaty" czy coś myleę? i w ogole dobrze że przypomniałaś, ja ciągle stasiowi coś śp[iewam- ostatnio pszczółkę maję przerobiłam na pszczółke staszka))) ide bo płacze. ale w nocy zasnał bez noszenia.)) buziaki na dobry dzień, k Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 09:30 Cześć dziewczyny witam po weekendzie wczoraj Emka odreagowywała wyjazd i nie miałam chwili ale dzisiaj zaczynamy Muszę ją pochwalić zniosła wszystko bardzo dzielnie natłok nowych ludzi i miejsc, dziadzio się w niej zakochał a jak wyjeżdzaliśmy to miał łzy w oczach, to takie wzruszające, rzadko się widzimy więc pewnie mu żal, mi też czasami bardzo ich brakuje, takich zwykłych dni a nie od święta. Nakładka mi się przydała mała się bawiła a ja nie musiałam szukać nic pod jej pupą. Myszu ja mam wolne kołysanki z ostatniego dziecka więc mogę ci je odstąpić. Ja ściągnęłam całą płytę z netu, a w ogóle to dobrze cię rozumiem, mojego M nie ma w domu 7 dni w tygodniu od rana do ok 19, nawet nie ma jak stanąć z boku i odetchnąć ale pocieszam się że tylko do końca roku. Fajny dostałaś "prezent" i naprawdę duuuży, bardzo romantyczne. Dziewczyny pisałyście o smalcu, ja pamiętam jak moi rodzce mnie tak smarowali smalec, papier pergaminowy i wata no i ogrzewali, bańki i smalec to tyły dopiero lekarstwa. Ale musze wam powiedzieć że min. bańki wygrzebały moją Patkę z groźby kolejnego zapalenia płuc no ale miała wtedy 3 lata, była taka chuda że nie miałam jak jej postawić. Agnieszka przeczytałam twoje ku przestrodze, aż włos się jeży!!, dobrze że nic się nie stało. My też już dawno nie żeglowaliśmy, kiedyś to każde wakacje. Ale zbieramy się żeby pojechać w następnym roku może na tydzień, a w ogóle to marzy nam się wyprawa barką po kanałach w Holandii albo Francji, tylko mamy dylemat z dziećmi czy bez. Z jednej strony chciałabym pokazać Patrycji ten urok a z drugiej dlaczego nie spędzić tego czasu tylko we dwoje, tak mało go mamy. Co do prezentów Ka_wier worek obierek - jeszcze nie słyszałam ale jest super. A jak Staszek znosi nowe dania? Ja Emkę karmię tylko piersią a myślałam że tak łatwo mi przyjdzie odstawienie w końcu Patka była na butli bardz wcześnie. Wordshop mogę sprawdzić prześlij mi zdjęcie na jaras@aster.pl nie skończyę bo mała daje znać ale pozdrawiem wszystkie 4-miesięczniaczki wszystkiego najlepszego na kolejny miesiąc no i nowe emamki lipcowe też witajcie a na dole jest Emka jak mam prawie 4 miechy miłego dnia u nas wychodzi słoneczko więc może będzie nie źle forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17113318&a=17678194 Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 09:57 Tehanu, fajna dzidzia i miło cię widzieć. musze w końcu tez pokazać staszka, ale nie wiem jak to zrobić. tzn musze najpierw zeskanować zdjecia, bo nie mamy cyfrówki, a potem sie was zapytam o szczegóły techniczne. co do zupki mojego stacha to zjdał, krzywiac się przy tym tragicznie- NO ALE UMÓWMY SIĘ TO MA TRAGICZNY SMAK (marchewka z ziemniakiem) dodałam trochę modyfikowanego mleka, bo inaczej w ogóle by nie zjdał. teraz spróbuje z deserkami, bo po co go katować...))) i stało sie coś okropnego. przez całą ciążę uzywałam kremu penathen na rozstępy i nic. żadnych. i przez 2 miechy po porodzie. a tu teraz 4 miesiace po porodzie- 2 małe rozstępy na brzuchu i parę na jednym cycku. prawdziwa tragedia. to jest niesprawiedliwe..........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie przytyłam, schudłam na samym początku. cholera. pa(((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 10:43 Cześć dziewczyny!Ależ ja ma nieciekawy poniedziałek za sobą!Coś za mną chodzi!od tygodnia usiłują wyskoczyć do jakiegoś gina zrobić sobie posiew, od rpółtora roku z przerwą na ciążę gnębią mnią tajemnicze infekcje, na które nic nie działa, już obsesji dostaję.W piątek zadzwoniłam o 8 do laboratorium, powiedzieli, że robią do 9. Więc ja biegiem do samochodu, a nidzielny kierowca ze mnie, dojechałam z duszą na ramieniu do centrum, po czym miłe panie powiedziały, że do 9 to one materiał przyjmują, a nie ma lekarza, który to zrobi. Rozumiecie, że jeśli chcę, żeby ten posiew miał sens to muszę czekać do zrobienia z leczeniem. Zgranie czasu pracy męża, laboratorium i gina graniczy z cudem. Wyszło, że mogę wczoraj na 17. I dojechałabym, ale mój mąż miał wypadek, najechał na naszego golfika inny samochód, golfik do kasacji.Dzisiaj nie ma kto zostać z Kubą, a z nim przecież nie pojadę do gina, no więc jutro rano.Już mi się to swędzenie i nerwy na móżg rzucają, szkoda słów. Poza tym za 2 tygodnie wracam do pracy, więc musiałam zrobić badania, a ja od 2 m-cy jestem na coś chora, albo grzyb, albo przeziębienie, albo zapalenie piersi, ciekawe, jakie będę miała wyniki.Nieźle, co? włosy wypadają mi tonami. Jeste siedem nieszczęść. Jedyna pociecha, że Kuba zaczął jeść te słoiki, chociaż bardzo nie lubi humany2 i w ogóle jakiś chudziutki się wydaje. Lepiej już kończę to marudzenie, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Do Many 16.11.04, 10:55 mana, z tymi grzybicami mam to samo, nic nie pomaga. ja nie łapię gryp ale grzybice - zawsze. najlepiej znajdz gina który robi posiew na miejscu i od razu ci przepisze odpowiednie leki. nie trzeba czekac dzień na wyniki i sie denerwować tylko od razu zaczynasz leczenie. polecam lekarza, przyjmuje w gdyni na armii krajopwej: remigiusz Skrzypiec - piątek 17-19 z tymże mikroskop ma w rumi Janowie i tam od razu masz wyniki- a tam przyjmuje w poniedziałki i czwartki od 17-18.30. tel : 661-40-90 a komórka 603643321. polecam ci przy tych problemach, nie ma lepszego speca, zwłaszcza ze wyniki masz natychmiast. jak zrobisz u niego badania w gdyni- to wyniki następnego dnia. więxc zadzwon i sie umów. wizyta jakies 70 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 11:10 Cześć dziewczyny witam wszystkich we wtorkowy słoneczny dzień)) Zajrzałam na chwilę,bo nie mam czasu,ale musze coś napisać Mana76-mnie takie infekcje grzybicze meczą od kilku lat,także znam twój ból.Teraz po ciąż jakby trochę ustały,stosuję płyn do higieny intymnej z wyciągiem z przewrotnika firmy idea25 o nazwie Tess,po kąpieli wycieram miejsca intymne tylko ręcznikiem papierowym i od czasu do czasu stosuje klotrimazol,a jeszcze trzeba do maximum ograniczyć słodycze to ponoc najbardziej pomaga.Jest też świetny lek doustny drogi,ale naprawdę super nazywa się orungal.A wogóle to poczytaj poniższy wątek do którego podaje ci link,bo jeśli infekcja jest przewlekła to nie pomoże ci nystatyna ani tym podobne globulki,które zwykle zlecają ginekolodzy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=14154834 Pozdrawiam!Póżniej jeszcze tu zajrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 12:45 cześć dziewczyny! u nas nie było romantycznego powiadamiania o narodzinach dzidzi. spóźniał mi się okres, więc w końcu zebrałam się i zrobiłam test. rano, przed pracą. jakoś czułam, że będzie trafiony-zatopiony. i M chyba też, bo kiedy odczytywałam wynik wpakował się do łazienki. mi się nie chciało wierzyć, ale byłam szczęśliwa, a M był wniebowzięty i obiecał, że będzie najlepszym ojcem na świecie. kombinezon Ani też jest za duzy, ale jakoś idzie się przyzwyczaić. przynajmniej łapki nie marzną wczoraj byłysmy na 3-godzinnym spacerze aż nie zmarzłam, a wcześniej byłam u lekarza po receptę na witaminy. trochę się stresowałam, bo musiałyśmy czekać w jednej poczekalni z zagrypionymi, zawirusowanymi dziećmi. mam nadzieję, że Ania nic nie złapała. dlatego potemn zafundowałam jej taki długi spacer nad morzem - na odtrutkę wczoraj też przeżyłam chwilę grozy. znosiłam Anię w takim śpiworku od wózka po schodach i chciałam przełożyć klucze z ręki do ręki. wtedy jedna z rączek śpiwora wyślizgnęła mi się i śpiworek przechylił się na bok. gdyby nie był zapięty - Ania wypadłaby z niego! przez pół drogi trzęsły mi się nogi. jak sobie to przypomnę, to aż mi się niedobrze robi (( z nowości: Niutek (tak mawiam na Anię) odkryła, że można robić banieczki ze śliny przy akompaniamencie dżwięku "brrrrrrrrr". uwielbia też przeciągle piszczeć wysokim głosikiem. jak zauważy, że się z tego smieję, to ją jeszcze dopinguje i piskom nie ma końca. a wczoraj przy przedkąpielowych czynnościach pielęgnacyjnych zaśmiałam się na głos z jej minki, a ona mi na to odpowiedziała też głośnym śmiechem, a potem to już było samonapędzające się koło, bo śmiałyśmy się na zmianę pojutrze idziemy na szczepienie. jestem bardzo ciekawa, ile Ania już waży! kingha, ka_wier - zdrowiejcie tam szybko, bo ostatnie jesienne dni uciekają. a-g-n-i-e-sz-k-a - niedawno się zastanawiałam, dlaczego tak się nam zapycha odpływ w brodziku prysznicowym. odpowiedź - to te zyliardy włosów, które codziennie gubię mam nadzieję, że to przejściowe. o swoją figurę za bardzo się nie martwię, bo tłuszczyk da się zgubić. martwię się za to o piersi. jak one będą wyglądały po karmieniu? moja siostra straszy mnie wizją pomarańczy w reklamówkach (!!) - nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. megi122 - zajęcia na basenie stymulują ponoć rozwój ruchowy dziecka i na pewno pomagają oswoić się z innymi ludźmi, z wodnym środowiskiem, hałasem itp. na pewno warto! nie to żeby taki niemowlak potrzebował bardzo towarzystwa wielu ludzi, ale same wiemy, jak czasem maluch potrafi dokuczyć w gościach. Ania dostała z okazji chrztu taki albumik do uzupełniania informacji o dziecku. już większość uzupełniona, choć nie byłam w stanie przypomnieć sobie dokładnych dat wielu "wydarzeń". oprócz tego chcę zrobić taki album ze zdjęciami, który potem wręczę córeczce na 18 urodziny, tak jak któraś z Was podpowiedziała. no i kopiuję posty z tego forum, bo tu jednak sypię najwięcej informacji. na razie najbardziej podoba mi się historia megi122 z tym "żurkiem" małżonka po deserze. może nie było to romantycze, ale bardzo na czasie. to sie nazywa empatia )) ja smoczka używam, kiedy dzidzia marudzi na spacerze, kiedy marudzi, zasypiając lub kiedy marudzi i nic innego nie działa. smoczek to wynalazek stulecia wszytkiego naj dla Poli z okazji skoińczenia 4 miesięcy! hanetchka - ja chciałabym szybko urodzić rodzeństwo dla Ani, ale może nie aż tak szybko. nie dziwię Ci się, że na początku byłaś przerażona. ale już masz to za sobą, a ze sobą dwie prawie bliźniaczki świetny pomysł z tą nauką "survivalu" w wodzie dla najmłodszych. przyjemne z pożytecznym. mam nadzieję, że w Polsce też ktoś na to wpadnie. a kiedy zaczęłaś chodzić z maluchami na basen - jak ile miały miesięcy? myszu13 - dawaj jeszcze więcej tekstów z albumu. są rewelacyjne!! (dobrze wychowane niemowlę zasypia samo))) tehanu71 - ja pamiętam, jak sama miałam stawiane bańki. dziwne uczucie. brrrr. ale widać to działa. zaraz wyślę Ci maila z fotkami. z góry wieeeeelkie dzięki. my marzymy o spływie kajakowym. może jeszcze nie z małą, ale kiedyś na pewno w komplecie. sama zaliczyłam chyba ze trzy spływy z rodzicami, jak byłam mała i super to wspominam. nie wiecie, od kiedy można wozić maluchy w takich fotelikach nakładanych na rower? czy ten pałąk na pierwszej fotce, to to, o czym myślę? profesjonalna robota! muszę przyznać, że na tej fotce wyglądasz bardzo młodo. mogłabyś robić za siostrę Patrycji! ka_wier - kurcze - to bardzo dziwne z tymi rozstępami. może póki są świeże potraktuj je takim specyfikiem na istniejące rozstępy (plus masowanie szorstką rękawicą przed nałożeniem specyfiku). to jest ten produkt: esentia.pl/servlet/SNFProduct?p_pid=20590&session=ea5c54aceb91bdd9 niestety jest drogi, ale u mnie zmniejszył stare (baaaaardzo stare) rozstępy. a może dziewczyny polecą coś tańszego? mana76 - mam nadzieję, że mąż wyszedł z wypadku bez szwanku. a Ty się nie daj! głowa do góry. jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było - jak już cytowałam wcześniej. no - kończę "już", bo dostałam pilne zlecenie, a Ania śpi. buziaki dla wszystkich lipcówek! Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 12:57 Cześć dziewczyny ! Powiem szczerze trafiłam tu całkiem przez przypadek. Poprzez forum "zobaczcie" i Tehanu - dzięki Marta! Forum jest idealne. Właśnie dla mnie nowoczesnej Matki -Polki spedzającej trochę czasu przy kompie Nie przeczytałam wszystkich Waszych postów bo jest ich ogrom i bym na dobre wrosła w fotel ,tak myślę, że do sylwestra spokojnie. Przejrzałam je pobieżnie, mylicie mi się bardzo jeszcze nie do końca łapię która jest którą, ale może z czasem... Dziś leje na dworze i jest ponuro wiec nie wyszłam na spacer i odkryłam Was! Teraz kilka słów o mnie : Mam na imię Ania i mieszkam w Dąbrowie Górniczej.Jestem mamą dwóch dziewczynek lipcowych - starsza Ola ma już 4 lata (21.07.2000) i jest dość konkretnym przedszkolakiem. Młodsza Paulinka (7.07.2004) tak jak Wasze dzieciaczki przerabia powolutku piaty miesiąc. Od niedzieli próbuję uczyć ją jeść łyżeczką na razie jabłuszko i deserki słoiczkowe- wychodzi to opornie ale i tak już są postępy. Ale ogólnie karmię piersią i właśnie z głównie z tego powodu jestem na wychowawczym. Chciałabym tak pokarmić gdzieś do lipca 2005. Starszą też rok karmiłam i b. dobrze to wspominam. Na razie Was opuszczam, bo mała chyba się domaga cyca ale bedę tu wpadać. Nara ! Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 13:27 Cześć Aniu! świetnie, że do nas dołączyłaś i że jest nas coraz więcej napisz, co robisz zawodowo, a czym się zajmuje Twój "chłop". i jak poinformowałaś go o tym, że zostanie ojcem - bo to temat, który teraz "przerabiamy" rozgość się u nas! podrawiam cieplutko ps. masz śliczne córeczki! Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 14:10 To znowu ja! Dzięki za życzliwe przyjęcie. Jeśli chodzi o mój zawód to jestem stomatologiem, mój M pracuje w Komendzie PSP jest oficerem. Jesteśmy już 5 lat po Slubie, a z sobą 7 lat. O pierwszej ciąży M wiedział już prawie od poczęcia. Od razu wiedziałam,ze to złoty strzał- autentycznie, czułam to bardzo,więc test to tylko potwierdził. Druga ciąża była też planowana, tylko od kilku miesięcy nic nie wychodziło; potem był taki moment,że sobie zapomniałam o dacie miesiączki a jak sobie przypomniałam,ze mam dostać ciotę to już dzidziuś był na dobre zadomowiony. Nie spałam przez trzy noce z wrażenia, bałam się bardzo jak to będzie , jak to przyjmie Ola, jak z moją pracą i w ogóle. M to przyjąl z uśmiechem i pocieszył że będzie O.K. no i teraz jest O.K. ale jak on jest w pracy a młoda w przedszkolu - bo jak wszyscy są w domu to jest totalny sajgon i niewyrabiam. Co do smoczków to daję bo inaczej kciuk albo paluszki cały czas ssię. Smoka się kiedyś mogę pozbyć a rączki niekoniecznie więc o smoczku zadecydowało samo Zycie. Starsza też miała smoczek a potem Św. Mikołajowi oddała, także nie martwcie się dziewczyny będzie dobrze! Całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
hanetchka Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 20:57 Hej dziewczyny! witaj aniu! Tez nie wszystko przeczytalam, pojade do tesciowej ktora ma stale lacze i usiade pozadnie zeby was lepiej poznac! Narazie troche sie stresuje rachunkiem... Nie wiem gdzie mieszkacie zeby miec takie piekne slonce ciagle, u nas paskudnie, pada i jest zimno... Na spacery i tak chodze bo mi nudno a Matylda chodzi jak lew w klatce kiedy siedzimy caly dzien w domu... Moje dzieci akurat zasypiaja we wlasnych luzeczkach, wiec sa dobrze wychowywane )))))))) Mysle ze to dlatego ze sa we dwojke w pokoju, moze im razniej... Poprostu daje Matyldzie butle z mlekiem i z miodem, karmie pole, klade do luzeczka i mowie pa,pa dobranoc. Poki co skutkuje... W nocy wstaje tylko raz miedzy 3 a 5 i spie do 7ej. Zreszta z Matylda mialam tak samo wiec jestem wypoczeta mloda mama... Pola wazy 7kg600, moj maz sie smieje ze mam smietane a nie mleko... Ale wazyla 4kg100 przy urodzeniu, wiec poprostu jest duza. Bede ja dokarmiac dopiero kiedy skonczy pol roku i odstawie ok 11ego mies. Tak zrobilam z Matylda i polecam bo trzy dni i byla butla zamiast cyca, a mnie nic nie bolalo... Teraz obie spia i mam swoja godzinke komputerowa. Moj maz pracuje co dziennie do 21ej wiec wieczorem jestem sama, teraz czekam na niego zeby zjesc kolacje i jestem strasznie glodna! Na rostepy polecam "korektor l Oreal'a". Ubieram Polinke w kombinezon, poprostu lekko podspod, rajtki, body i podkoszulek z dlugim. Ostatnio przezylam straszna chwile: Mam podwojny wozek z trzema kolami a przedni sie kreci o 360stopni i spacerowalam z kolezanka nad Wisla po takiej szciesce (szcieszka?)na gorce i pod spod byla wisla. Na ramieniu mojej kolezanki siadla osa wiec sie zatrzymalam zeby jej strzepnac (boze jak ten polski trudny!. Odwracam sie i patrze jak moj wozek leci z gorki prosto do Wisly! Dziewczyny! Poprostu, Bog albo aniol stroz dodal mi skrzydel i polecialam za nim, ale ze byl za ciezki zebym go utrzymala (z dziecmi wazy 30 kg) musialam go stracic zeby sie przewrocil na bok. Zatrzymal sie 3 metry od wody! Plakalam przez godzine, wogole nie moglam do siebie dojsc, gdyby spadly do wody to bym je nie wyciagnela ani wozek, za ciezki, ani dzieci bo zapiente... Az kiedy o tym pisze to mnie mdli. Wiec uwazajcie kiedy puszczacie wozki bo moga same sobie pojechac. O krok uniknelam wielkiej tragedi. Ide teraz pod prysznic, w koncu mam troche czasu dla siebie. Pozdrawiam was wszystkie, spijcie dobrze, milego wieczoru z mezami... Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 13:36 Serdecznie witam aaniu, dobrze, że będziesz tu częściej, już widziałam Twoje dziewczyny, Ola to wielka panna a Paulinka słodziudka. Jeśli chodzi o smoczek, to miałam nadzieję, że się tego ustrzeżemy, ale cóż. Też nie lubię starszych dziecie ze smoczkiem. Zosia ma problemy z zaśnięciem w ciągu dnia i nie wiem jak ją tego nauczyć, wieczorem zasypia przy cycusiu i nie ma problemu. Dlatego teraz próbuję smoczka, no i ten paluszek, który ssie już namiętnie, bez znaczenia czy głodna czy nie znudzona czy zabawowa. Widać moje dziecko teżnie jest dobrze wychowane, ja Zosię noszę nawet podczas jedzenia, bo czasem tylko to skutkuje. Idę na spacerek, bo słonko świeci, tylko ten wiatr, ale co tam.papa Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 17:33 Hej dziewczyny! Witam cię Aaniu fajnie że do nas dołączyłaś.Po przeczytaniu twoich postów doszłam do wniosku,że masz "życiorys "podobny do mojego.Też jestem ze swoim M 7lat z czego 5 lat poślubie i starszego synka ,który ma 4lata))szkodaże mieszkasz tak daleko bo mogłybyśmy się poznać. ja jestem wielką przeciwniczką smoczka i też nielubię widoku takich dużych dzieci ze smokiem w buzi.Starszy synus wychował się wogóle bez smoka.Przy mateuszu niestety skapitulowaliśmy i dajemy mu wieczorem przy usypianiu albo kiedy jest wyjątkowo marudny,a ja muszę chwilowo zając się czymś innym. Jeśli chodzi o usypianie to chyba to jest prawda że dobrze wychowane niemowle zasypia samo.Wczoraj jedna z dziewczyn z forum niemowle wysłała mi na skrzynkę książkę"Uśnij wreszcie" która opisuje metodę zaklinaczki dzieci i polega na nauczeniu malucha samodzielnego zasypiania.Niby jest to proste i wymaga tylko przestrzegania kilku podstawowych zasad,ale nie wiem czy zdecyduje się wypróbować.Ponoć jest skuteczna w 96%. Ja juz nieraz jestem naprawde zdesperowana bo mały zasypia ok 24 a wcześniej tryska energią i niesposób go uspać.W dzień nie ma problemu ze spaniem(może za dużo śpi w dzień)a wieczorem zaczyna się polka...jak czytam że niektóre maluchy to zasypiają o 19 to poprostu zazdroszczę pozdrawiam was,a szczególnie te chore i zagrypione wracajcie szybko do zdrowia i na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 19:52 Inez, też już o tym słyszałam, że budzenie się w nocy,marudzenie przed to trudności z zasypianiem, sama nie wiem jakby to byłou nas gdyby nie cycuś wieczorny , pewno tak jak w dzień byłby koncert. Inez, może poproszę Cię o przesłanie mi tej książki na gazetowy adres może zastosuję kilka rad zaklinaczki i Zosia nauczy się zasypiać. W tym tygodniu pierwszy raz trafiłam na odcinek w TV zaklinaczki, ale było to o jakiejś chorobie roztargnienia i nie wiem czy to na pewno to. Odpowiedz Link Zgłoś
hanetchka Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 21:02 Nie wiem dlaczego moj mail zapisal sie po srodku?!! Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 22:49 Ja też nie nie wiem dlaczego czasem coś wędruje wyżej? Hanetchka, to co pisałaś o tym wypadku z wózkiem ażmi zjeżyło włosy na głowie, masz rację Anioł stróż czuwał. Myślę, że my mamy dostajemy ogromnej siły kiedy naszym dzieciom grozi krzywda. Dobrze, że siętak skończyło. A propos wózka, właśnie dziś na spacerze myślałam o Tobie jak radzisz sobie ze spacerkami z dwójką maluchów i przypuszczałam, że masz wózek podwójny, tylko jedna leży a druga siedzi? Matylda to też lipcówka? Moja mama rodziła rok po roku trójkę później dwójkę już w odstpie 3-4 letnim. Ale radziła sobie z jednym wózkiem pojedynczym : ja na leżąco, 2-letnia u mnie w nogach a roczna na dole w siatce. Kiedyś aż cały konwój wojskowy stanął i wszyscy oglądali to zjawisko, często mama o tym opowiada. Też już marzę o drugim dziecku ale chcę bez zakłóceń wykarmić piersią Zosię, chociaż do roku. Z tego zo Ty piszesz, karmiłaś będąc w ciąży prawie do końca, dobrze zrozumiałam? Lekarze zwykle zalecają zakończenie karmienia piersią ciężarnym w trosce o to maleństwo. Ale może specjalna dieta czy ja wiem? A z polskim radzisz sobie świetnie, musisz już tu długo mieszkać? Ja dziś też samotna mama, sama wykąpałam i też czekam z kolacją, coś tam ukradli nam na budowie jakąś elektrykę i M musi załatwić robotnikom trochę fazy, cóż taki kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 23:05 Hanetchka Bóg czuwał na pewno nad Twoją rodzinką. Lepiej nie myśleć coby się stało z wózkiem i Tobą.Masakra. Z polskim radzisz sobie doskonale Musisz mieć niezłą krzepę zasuwać z tak ciężkim wózkiem, ja z jednym dzieciaczkiem nieraz wymiękam. No a u mnie wszyscy śpią ,w domku wspaniała cisza ...pozostaje mi iść spać bo moje maleństwo robi pobudkę ok 5.00 pięknym uśmiechem to muszę być wyspana. Acha, dziewczyny jak śpią Wasze maluszki przez noc - w półświetle czy ciemności ? Odpowiedz Link Zgłoś
tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 00:05 My do lampki przy lozku synka wlozylismy taka specjalna zarowke Philipsa - wlaczysz raz - swieci na pomaranczowo bardzo delikatnie; wlaczysz drugi raz - swieci jasnym swiatlem jak to lampka. Polecam. Poki Adasko jest sam w lozeczku ma zapalone to pomaranczowe swiatelko, ale w nocy laduje u nas w lozku i tu juz ma egipskie ciemnosci, za to z lewej i prawej ramiona rodzicow, w ktorych spi bezpiecznie. No, nie umiem sobie odmowic przyjemnosci budzenia sie przy zuczku! wiem, ze nie powinno sie spac z dzieckiem, ze to niehigieniczne, itp... ale to silniejsze ode mnie, ja nie moge spac kiedy nie slysze jego odechu Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 23:06 Cześć babeczki! Ja dzisiaj na krótko i pewnie nawet północy nie doczekam, bo padam na pysk. Jak nie urok to co innego. Ostatnio zaliczam wizyty u chirurga i dzisiaj też miałam akcje zgrywania wszystkich w czasie. Już miałam wyjść z domu, a tu mała rozpłakała się tak jak jeszcze nigdy dotąd. Przez prawie godzinę nosiłam,tuliłam itd nic nie pomagało aż wreszcie padła ze zmęczenia i zasnęła. Nie wiem co się stało, bo płacz był przeszywający. Nie wiedziałam czy płakać czy dzwonić po lekarza. Może coś ją bolało? Skrótem: Aaniaa- witam Ciebie i Twoje śliczne córeczki. Muszę zapamiętać ten pomysł z Mikołajem i smoczkiem. Hanetcha, Wordshop- straszne te historie z wózkiem i kombinezonem. Dobrze,że córeczkom nic się nie stało. Z maluszkami to musimy bardzo uważać. Wszędzie jakieś niebezpieczeństwa. A co to będzie jak same zaczną chodzić. Megi, Inez- ja już nie walczę ani ze smokiem ani z kciukiem. Ja ssałam kciuka bardzo długo(nawet to pamiętam),bo rodzice nigdy nie dali mi smoczka( hi,hi tak zalecali w książkach) Mojemu młodszemu bratu dawali smoczek od początku i dzieciak wyrabiał normę za nas dwoje, bo chodził ze smoczkiem do 3 roku . Mana-trzymaj się. Najważniejsze,ze M się nic nie stało.Już wykorzystałaś Swój limit niepowodzeń.Teraz będzie już tylko lepiej. Ka-wier- my przy wywoływaniu filmów w zakładzie fotograficznym dajemy cd i prosimy o archiwizacje zdjęć na płycie. Mój brat wywołuje tylko filmy i archiwizuje na cd, a potem z najlepszych robi odbitki. Pewnie u Ciebie też tak można. Przez całą ciąże smarowałam się kremami i było ok,aż w ciągu 1 dnia (na 2 tyg przed cc) ssypało mi cały brzuch. Widać takie medale macierzyństwa. Do kremów się zniechęciłam- smarowałam całą ciąże(mustela,ale inny niż podała Magda))i na nic. Może prztyłam więcej niż ustawa przewiduje. Tehanu-dzięki za płytkę. Brat-pirat już się zajął i ściąga z netu. A kołysaki z 1 płyty z "Dziecka" znamy już na pamięć. Są naprawdę rewelacyjne. Fasolek też jest dużo w necie. Gorzej z muzyką bobasa. A zdjęcia są super i pałąk I klasa. To tyle.Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.11.04, 23:57 Czesc lipcowki! kilka dni zaleglosci w necie... i caly dzien czytania zaleglych postow. Skad Wy bierzecie czas na to pisanie, na te 3godzinne spacery i na te faszerowane papryczki???!!! Ja naprawde przy Was wpadam w coraz wieksze kompleksy! Rzecz najwazniejsza: w sobote 13tego zawitala w moich skromnych progach Bearbel z Danio (i z mezem i z kuzynostwem, ale wiadomo Bearbel+Danio najwazniejsi! To niesamowite, ale korespondujemy ze soba tak od II trymestru i jej synek urodzil sie w moim terminie. Moj niestety w swoim terminie urodzic sie nie chcial. Znamy sie juz wiec kilka dobrych miesiecy i razem przezywalysmy rozne trudne i radosne chwile, a nasze maile z kazdym tygodniem wydluzaly sie do kosmicznych rozmiarow...a teraz Basia z Daniem po prostu do nas przyjechala i bylo cudnie, prawde mowiac jakbym mogla, to juz bym jej z Warszawy nie wypuscila! Nie moglysmy sie nagadac! Bearbel, pozdrawiam Cie bardzo serdecznie! wordshop - gratuluje powortu do wagi! ja wlasnie oznajmilam mezowi, ze po ciazy postanowilam ubierac sie bardziej kobieco i przerzucic sie na spodnice - a jestem "spodniara" (czyli 10 par spodni w szafi i ze dwie spodnice). Tak naprawde decyzje podjelam po dokladnym obejrzeniu swojego tylka wcisnietego w spodnie w lustrze... ale oficjalna wersja niech brzmi: spodnice sa bardziej kobiece. niby chodze na basen i fitness, ale nic to nie da jesli nie przestane tak wtrzasac slodyczy! a po ciazy potrafie paczke ptasiego mleczka wtrazalic na raz, az mi siebie zal, jaka jestem madra agrestka1 - ja korzystalam z porady laktacyjnej w szpitalu po porodzie, w szkole rodzenia nam radzono zazyczyc sobie teka porade w szpitalu, bo to jedyny moment kiedy nie jest platna i jest tak latwo dostepna. Polecam. Jesli jestes z WWy polece Ci konkretna pania, jesli chcesz. Bardzo dobra. Skoro spotkanie warszawianek w tym tygodniu nie wypalilo, to moze w przyszla srode za tydzien wybierzemy sie wszystkie do MultiBabykina? Ktos wie, co beda grac? Moze Bridget? W zeszla niedziele przypadkowo trafilam ok. godz. 14tej do Lolka na Polach Mokotwskich i odkrylismy ze tam od godziny 14tej sa zorganizowane zajecia dla dzieciaczkow - przychodzi pan zabawiacz z pania zabawiaczka, organizuja zabawy dla dzieci (malowanie twarzy, konkursy, puszczanie baniek mydlanych), a potem jeszcze puszczaja bajki (Koziolka Matolka i Reksia), a rodzice lapia chwile oddechu nad grzanym piwem. Rewelacja. Polecam mamom starszych dzieciaczkow. Moj Adasko lazal w wozeczku, a i tak mu sie podobalo, bo dostal na wozek zielony balonik. Myszu13- mam slowa (niestety w ksiazce a nie w necie) do czterech sloni. Jak chcesz, przepisze Ci, tylko podeslij mi maila. Refren to: "4 slonie, zielone slonie/kazdy kokardke ma na ogonie/ten pyzaty, ten smarkaty/kochaja sie jak wariaty", tej piosenki szukasz? Prawde mowiac... ja jej nie znam, co moj maz uznal za obciach stulecia, jeszcze wiekszy niz to ze nie widzialam... "Poszukiwaczy zaginionej arki". A propos piosenek dla dzieci, widzialam w Empiku 2plytowe wydanie piosenek Gawedy...za 150 zeta!!!! chyba poszaleli!!! Czy ktos wie skad mozna sciagnac te piosenki??? Prezenty gwiazkowe dla maluchow - dziewczyny, dzielmy sie pomyslami, prosze! tak latwo jest przebimbac kase na nie warte tego zabawki. Jesli macie jakies dobre pomysly, przesylajecie linki. Ja na razie mysle o jakiejs interaktywnej zabawce do lozeczka, bo wszystkie obrazki zostaly juz przez Adaska zerwane, a pozytywke moj Goliat zatrzymuje juz sobie raczkami i juz raz nam sie spalila. Tiny Love ma fajna, ale oczywiscie powala cena. Jak zwykle. Myslalam tez o sensorycznych klockach Fisher Price'a, one sa takie cudne... no ale wlasnie czy one przypadkiem nie sa cudne dla rodzicow, a nudne dla malenstw? A moze interaktywna ksiazeczka? na razie kupulam Adaskowi taka ksiazeczke- poduszeczke z wydawnictwa muchomor z obrazkami zwierzat i malemu sie bardzo spodobala. A te interaktywne znowu takie drogie... Zaywazylyscie ze teraz wszystkie zabawki sa interaktywne, edukacyjne, sensoryczne? A kiedys to niby jakie byly? Lopatologiczne? Krwi pepowinowej nie pobieralismy - finanse!. konsultowalismy to z tyloma osobami... i nikt, nawet lekarze nie powiedzieli nam jednoznacznie: tak, warto! wszyscy mowili o roznych aspektach, itp. mam nadzieje, ze podjelismy sluszna decyzje. Smoczek pojawil sie w naszym zyciu niestety w drugim miesiacu zycia Adaska, kiedy to maly odkryl kciuka i z tej radosci malo go nie zjadl. Lekarka byla za kciukiem, nie za smoczkiem, ale ja tez wyszlam z zalozenia ze smoczek wyrzuce, kciuka nie. Maly czesto (nie zawsze) zasypia dopiero jak dostanie smoka, na szczescie wypluwa go, kiedy juz zasnie. Mam pytanie - czy i jak pielegnujecie juz dziaselka malenstw? ja mam problem, moj syn pozwalal na masaz dziaselek silikonowa szczoteczka tylko przez tydzien, teraz zaciska usteczka, szczoteczke wypycha jezykiem, pewnie cos za mocno zrobilam i ma uraz, bo np. pozwala juz sobie nakladac zelik na zabkowanie (chyba mu smakuje ten Dentinox). A szczoteczka nie. Na koniec jeden gryps z okresu ciazowego. A wlasciwie po-porodowego. Mialam bardzo ciezki porod. Pomimo naciecia, totalnie popekalam, lekarz (dosc mlody, przystojny) zszywal mnie z dobra godzine. Na drugi dzien przypadkowo natknal sie na mnie w korytarzu szpitalnym i pyta na glos: - O, witam! JAK PANI KROCZE? Cudem sie pohamowalam, zeby nie zapytac: - A PANA? Starsznie sie z tego smialysmy w pokoju z dziewczynami, ze teraz to my juz nie jestesmy kobiety, tylko wiesniaczki poporodowe i w tym momencie wparowal do sali maz jednej z nich w odwiedziny i na dzien dobry wyparowal: - Czesc? Jak twoja macica? No, ze smiechu pospadalysmy z lozek! Pozdrawiam Was cieplo! Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Cztery słonie 16.11.04, 23:17 A teraz coś do pośpiewania (jeśli ktoś zna) albo do poczytania(gdy ktoś nie zna) Znalazłam cały tekst na forum. CZTERY SŁONIE Były raz sobie cztery słonie, Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 08:14 Witam was cieplutko u nas pogoda dziś tragiczna mglisto, mokro ,ciemno...znów będziemy szwędać się po kątach. tarkosia1 ja chyba kupię małej taki młoteczek na alegro za 26 zeta z przesyłką. Myślę że to będzie fajny prezencik na Mikołaja.Spróbuję dać linka : młoteczki_LITTLE TIKES U mnie plusem niewątpliwym jest fakt że mam multum rzeczy po starszej - większość zabawek ,o ciuchach nie wspomnę. Gdyby był chłopak musiałabym trochę posortować garderobę a tak to luzik I tak na prawdę Paulinka będzie mieć zawsze mniej nowych rzeczy - bo nie ma sensu dublować ani zasypywać domu większą ilością zabawek.Tak mi się wydaje. Starszej kupiłam Furbiego i keyboarda casio też na allegro - bo nigdzie tak tanio nie dostanę.Są to rzeczy uzywane ale jak nówki. Książek już wcześniej trochę kupiłam. inez21 co kupłaś dla swojego synka? Piszcie o swoich pomysłach! Nara Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 09:32 hej dziewczynki!!!! witaj Aaniuuu! chyba jeszcze ci nie powitałam na forum. fajne masz dziewuszki, szczegolnie starsza to już pannica)) myszu13 dzięki za pomysł, banalny w swej prostocie, czemu ja na to nie wpadlam (ten niemiec)))!!!! i reset mózgu. aha, chodzi mi o archiwizację zdjeć na cd, nie wiem ile to trwa, ale juz niedługo pokażę wam Staszka)) dzięki jeszcze raz., ale ciotka ze mnie. dzis mieliśmy fajną nockę, oduczamy nasze dziecko noszenia przed snem i drugą nockę z rzędu zasnał na brzuszku. oczywiście trochę amrudził, ale jakoś poszlo. jak ja go uspokajam to on marudzi jeszcze bardziej, ale jak Grzesiek mówi:cii. i go głaszcze po główce to mały sie uspokaja. no i obudził się tylko raz w nocy na karmienie. i w ogóle robi się spokojniejszy i pogodniejszy. pamiętacie, pisałam ze jest małym marudkiem. mam już na ten temat swoją teorię. miałam cesarkę i w gdańsku dzieci po cesarce dostaje się dopiero na 2 dobę. te maluszki tam leżą same i płaczą, czasem je przyniosą na karmienie. ale wyobrażam sobie ze one się czują tam strasznie samotne i potem muszą to "odrobić" i być z mamą cały czas. Staszek na początku musiał być ze mną caly czas, bo inaczej płakał. mało spał, jakby cały czas pilnował czy jestem. teraz jest spokojniej, bo więcej rozumie. ale i tak jest większa różnica miedzy nim a córką szwagierki (różnica 18 dni w wieku) po porodzie naturalnym. ta mała płacze jedynie jak nie może zrobić kupy... a Staszek zanjdzie zawsze jakiś powód do płaczu. co do prezentów to nie mam zadnych pomysłów, dla małego pewnie krzesełko)) i na pewno nie żadne grające i terkoczące zabawki, bo juz na dźwięk grzechotek siwieję. ale wczoraj dostalam przezyłkę z tą matką edukacyjną która mi koleżanka kupiła na e-bayu za 5 dolarów. w sumie z przesyłką 50 zł. matka jest cudna, to jest zoo ale nie od tinylove. jest tam basen dla foki - wlewa sie wode w srodku gwiazdki, masa kieszonek 3 lusterka, szeleszczące części, w sumie 3 opcje rozłożenia matki, gryzaczki i grzechotki doczepione. zrobię zdjęcie zarchiwizuję na cd i wkleję to zobaczycie. w każdym razie jestem bardzo zadowolona. Stachu na razie ślini matkę, ale też z radością. na razie tyle, buziaki, k ach, ogladałam wczotraj po raz 100 kiedy harry spotkał sally (zamieszczony w poradniku domowym) i jak zwykle się uśmiałam... polecam na poprawę nastroju. a w ogóle na poprawę nastroju mam jeszcze: amelię i samotnych. i lody)) a wy???/ Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:08 witam was po krótkij przerwie, zwłaszcza Anie- wreszcie nas więcej z południa Polski. Mam rodzinę w Dąbrowie górniczej, jako dziecko często tam bywałam, ale blisko w miarę do Krakowa więc jakieś spotkanie razem z Tobą i Haneczką wchodzi w grę. Zapominam już jakie były tamaty- acha w kwestii zawiadamiania o ciąży- chyba nic romantycznego nie było, planowanie, i od pierwszego razu zawsze dwie kreski na testach, z Julą było zabawnie bo zabrakło planowania- już pisałam o grypie, potem już było tak długo od @ że uznaliśmy że można bez- i jest Jula(niby urodzona po terminie, ale bez objawów przeterminowanego noworodka- bo właśnie się zawiązała w terminie miesiączki:o) Acha jak już było długo po terminie a @ nie dostałam to mówie cholewka chyba jestem w ciąży, a Darek e tam zawsze tak mówisz i nigdy nie jesteś, w końcu poszedł po test - kupił dwa - obydwa wyszły: ( blade bardzo ale wyszły, oznajmiłam mu to wychodząc z łazienki "k... Mać jestem w ciąży, chociaż nigdy nie klne i śmialiśmy się oboje, całą noc potem nie spałam, biłam się z myślami, byłam co tu dużo gadać załamana, o 2 chyba obudziłam darka i mówie że może zadzwonie do gina żeby dał jakieś prochy na usunięcie( nie wiedziałam że juz za późno) Darek zaspany mówi jak chcesz to dobrze i idzie spać dalej, ja się uspokoiłam na 15 minut a potem w płacz że to dzieciatko, że ono żyje i dokładnie po godzinie od pierwszsej pobudki budze Darka i mówię że ja chce urodzic, "dobrze kochanie śpij już" -no i wreszcie pogodzona z sobą i z Julanką zasnęłam. No i nie żałuję że Julanka jest, teraz tylko żal że tak szybko rośnie, już tęsknie za parodniowym bobaskiem- walnięta jestem. Mana - rozumiem cię bardzo dobrze, mam wszystko oprócz drożdży może, acha jeszcze mi wypada pochwa(okropność) i pewnie czeka operacja jak skończe karmić ale u mnie to dziedziczne( och moje biedne dziewczyny). Z tymi drożdżami to ja też mam zazwyczj przeboje, ale jakoś w ciążach nie, teraz też na razie czysto więc szczęściara ze mnie. Ja stosuje NATAMYCYNE dopochwowo i działa na wszystko, niby trzeba tydzień brać ale mnie wystarcza 1-2 dni, niestety na recepte Nie martw się włosy sobie wypadnę te które muszą, inne zostaną i będą ok za jakiś czas, stan zapalny w końcu się wyleczy, po deszczu zawsze słońce więc uszy do góry, jak to było szklanka jest albo w połowie pełna albo w połowie pusta, trzeba byc optymistą i mieć zawsze w połowie pełną. Haneczka- jaki rejon Krakowa okupujesz, ja Dąbie- o rzut beretem od Plazy, spacerki nad Wisłą ale ty chyba bliżej Wawelu. Ja jako 3-latka byłam świadkiem jak wózek do Wisły wleciał! Mam rajdała na górze z kumpelą i na mój krzyk zauważyła, dla wózka było za późno dzidziuś cudem wypadł przed wpadką wózka do wody i był cały i zdrowy więc może tam jest jakieś pole magnetyczne odpychające dzieciaczki aby nie utonęły? Było minęło nie martw się. Jeszcze wiele fajnych przygód przezd wami. Ka-wier z krzesełkiem to dobry pomysł, ja myślałam o chodziku, może mnie zakrzyczycie ale Kuba miał 6 msc jak się w takowym zadomowił i teraz jest najzdrowszy w grupie jeśli chodzi o sprawy ortopedyczne więc chyba Julę tez wsadze, a 6 miesięcy już 19.01 Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 10:58 Hejka! Przed chwilą zadzwonił do mnie dyrektor i spytał dlaczego nie ma mnie w szkole. Poinformował mnie, że właśnie skończył mi się urlop macierzyński (niemiec?) Muszę napisać jakieś podanie o urlop zaległy. Czy któraś z Was pisała coś takiego? A dzisiaj czeka nas wizyta u ortopedy. Dori- gdzie jesteś? Jak ząbki Matiego? Peggy- a co u Ciebie? dajesz radę z zajęciami? Narazie tyle. Kawę już wypiłam. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ksenia21c Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 11:05 jestem pierwszy raz na tej stronie i nie mam pojęcia jak to wszystko działa. Ja tylko na razie próbuje.Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
ksenia21c Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 11:18 Dobra udało się, już wiem. Swoją drogą bardzo ciekawa stronka. Pozdrawiam wszystkie mamusie dzieciaczków z Lipca. Mój Maciuś urodził się 27.07.2004r., więc ma dokładnie 3 mc i 21 dni ( czyli 3 i pół miesiąca).Jesto moje pierwsze dzieciątko. Jestem zachwycona byciem mamą, ale też zmęczona!!!!! Skończył mi się macierzyński, chciałabym wrócić do pracy lecz nie mam z kim zostawić małego. Poświęce się więc rodzinie!!!! Przed macierzyńskim byłam zatrudniona na czas określony. Umowa się skończyła w trakcie macierzyńskiego i dalej wypłacał mi Zus. Czy ktoś może wie co dalej, czy należy mi się jakiś zasiłek wychowawczy, skoro chcę (muszę)wychowywać syna. Narazie idę zarejestrować się jako bezrobotna, ale to nie to o co mi chodzi!!!! I jeszcze jedno pytanie!!!!!!!!! Ten mój mały brzdąc!!! coś mu się chyba pomyliło! ma dopiero 3,5 mc a on już chce główkę podnosić i to mu się udaje. Tylko patrzeć jak nie długo będzie siadać. Czy to normalne? tak wcześnie? Acha jeszcze walcze z pleśniawka, Maciuś połyka mi całe rączki, tak go swędzi buzia. Pozdawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:14 czesc kseniu, caluski dla maciusia, sory mam jule na rekach wiec bazgrze, pisala o zdjeciach w poprzednich postach wiec poczytaj i znajdz, to latwe. jula tez zzera łapki ale plesniawek na razie nie ma, ale to normalka, Kubus mial i pimafucin pomagal lepszy niz nystatyna. na razie tyle bo meka tak pisac Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:20 hej kseniu. jeśli cię to pocieszy- mój Staszek dxwigał głowę od urodzenia. siadać chce od miesiąca i czasem sadzamy go u nas na kolanach, a stać chce zawsze bo zawsze przy zetknięciu z czyms twardym prostował nogi i jak go czasem postawimy podtrzymując pod paszki to jest wniebowzięty. masz rację, ze to wcześnie, ale pewnych rzeczy się nie zatrzyma więc trzeba robic tak zeby jak najlepiej dla dziecka, wiec ćwiczenia w parterze i dużo leżenia na brzuszku, zeby wzmocnic mięśnie kręgosłupa. pozdrawiam, ,k Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:15 Jak fajnie, że nas więcej, Ksenia21c witam serdecznie, rozgość się na naszym forum i traktuj od dziś jak swoje. Jeżeli chcesz zamieścić zdjęcia to wejdź na forum Zobaczcie i tam jest szczegółowa instrukcja, potem w zakładce Moje forum możesz dodać je jako sygnaturka do każdego postu. Napisz skad jesteś. To podnoszenie główki to normalne, wiele dzieci już próbuje, ale na dobre zaczną sidzieć za jakiś czas, sporo tu jużdzieci lipcowych tak rozrabia. My już uciekamy na spacerek, papa Odpowiedz Link Zgłoś
1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:46 Cześć mamuśki. Nie wiem ile czasu dadzą mi moje maluchy i będę odpowiadać i pisać najwyżej na raty. Po prostu czas snu monej Agi jest rekordowy.10 minut . Witam nowe mamy. Ksenia21c-niestety nie przysługuje ci urlop wychowawczy, bo nie jesteś już pracownikiem. Pozostał ci bezrobotny. Ja jestem na bezrobotnym od tego poniedziałku.Możesz się dowiadywać o pomoc socjalną /9zasiłek)ale to zależy od dochodów. Należy to sprawdzić. Moja Aga też miała pleśniawki nie pomagała nystatyna i coś tam jeszcze aż w końcu po każdym karmieniu dawałam jej kropelkę witaminy C. Pleśnawy jak jażdy grzyb nie lubię srodowiska kwaśnego. Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 12:29 Cześć dziewczyny normalnie nie nadążam, właśnie jestem na etapie wyszukiwania sukienki komunijnej dla Partycji. W poniedziałek spotkanie w kościele, wczoraj zebranie w kościele, zero wieczorów, nawet nie mam kiedy przeczytać postów. Teraz mała śpi więc spróbuję. Witam nowe emamki lipcowe Hanetchkę, Anię i Ksenię. Hanetchka jak przeczytałam twoją spacerową historię to aż mi ciarki przeszły, cud że nic się nie stało. Wordshop "trzymaj się" z Anią! Ze staroci quizowych ja już nie pamiętam jak powiedziałam M o pierwszej ciąży (, pamiętam tylko że jak już się dowiedziałam to strasznie wyłam bo mi się wydawało, że się na mamę nie nadaję i że jeszcze za wcześnie a miałam 26 l i byliśmy 3 lata po ślubie!! o Emkę się staraliśmy więc nie było romantycznych znaków ale Jarek i tak rozpoznaje po moim ciele czy w ciąży jestem czy nie. Smoczka używamy w sytuacjach podbramkowych, Patka też była na smoczku aż w końcu ptaszek jej zabrał z dnia na dzień i nie było problemu, chodziła tylko i tłumaczyła wszystkim koko monio, koko monio. A i jeszcze zęby miała piękne proste i bez próchnicy. Mikołaj też mi się podoba. Myszu jak czytałam o okularowych postępach Zuzi to przypomniało mi się jak kiedyś nie mogłam znaleźć swoich i okazało się że moja 2letnia Patka wrzuciła je do kibla cudem je znalazłam Kingha i Ka_wier nie dajcie się choróbskom i trzymajcie się ciepło. Ka_wier fajnie że Stachu się wyciszył bo to daje też spokój mamie a jak twoje rozterki karmieniowe a ja bardzo lubię oglądać nasze dzieciaczki bo przez to mam wrażenie jak bym widziała do kogo piszę więc czekam też na zdjęcie twojego facecika. A jeszcze rozstępy niestety są sprawą predyspozycji i jak już są to nie można ich zlikwidować ale można wybielić, mało pocieszające (, ja mam po Partycji na piersiach bo gwałtownie mi przybyły, no i tak już zostało (. Mana a może trzeba wyrównać florę bakteryjną w organizmie, jakiś lakcid albo coś, jak organizm jest wyjałowiony to często takie rzeczy się zdarzają właśnie w miejscach intymnych. My też mamy albumy dla dziewczyn ale ja nie jestem niestety systematyczna i wiele rzeczy zapominam, na szczęście Jarek więcej pamięta ale teraz to forum to taki pamiętnik szkoda że jak Patrycja była mała to nie było. Dziewczyny dzięki za miłe słowa ode mnie i Emki, fajnie że podoba wam się moja nakładka na pałąk, naprawdę mi się przydaje, dzisiaj Emisia kończ 4 miechy wszystkiego najlepszego mój "bambuszku", taka duża panna z ciebie, jak ten czas leci. Emka zasypia ok 23 przy piersi i odkładam ją do łóżeczka, śpimy w jednym pokoju więc śpi po ciemku, nad ranem się budzi na jedzenie i śpi do 8 więc jest mało uciążliwą dziewczynką ma to po swojej siostrze . Słyszałam gdzieś że dzieciaczki takie jak nasze mają tzw płacze fizjologiczne czy jakoś tak tzn że płaczą nagle i bez powodu. Myszu może to to? Co do płyt to my ściągamy z eMula teraz ściągam Akademię Pana Kleksa i Kaczkę Dziwaczkę bo bardzo ją lubię, 4 słonie też lubię i My jesteśmy krasnoludki też lubię a tu jest link do strony www.bajecznik.pl może wam się przyda. Muszę kończyć więc reszta później jeszcze tylko Myszu po skończonym macierzyńskim trzeba napisać wniosek o urlop wypoczynkowy jeżeli taki masz i jeżeli idziesz na wychowawczy to wg kodeksu najpóźniej na dwa tygodnie przed planowanym terminem trzeba też taki wniosek złożyć, w innym przypadku pracodawca może nie dać ci go od razu. no to kończę i życzę miłego listopadowego dnia, wszystkie smutki precz!! Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:00 Cześć dziewczyny! Ja po długiej nieobecności chyba w końcu mogę sie odezwać, no nie dzieki Myszu za pamięć jest mi bardzo miło, że pomyslałas o mnie. Witam równiez nowe mamy i chyba mamy równieśników mojego Mateuszka i Maciusia również z 27.07 A co u nas z nowości: Mati również podnosi główkę, i nauczył przewracać sie na boczki a przy tym ma straszna radoche, no i nareszcie zaczął łapać zabawki no ale oczywiście ląduje one w buzi u Mateuszka,no i waga 7500 rosnie jak na drożdżach. A teraz trochę zaległych : My z moim J jestesmy razem od 1,5 roku a mieszkamy od 11 mieś. A co do ciązy napisałam mu że zostanie tatusiem sms-em bo dzieliła nas odległośc 400km i tak w grudniu postanowilismy razem zamieszkać. A co do jeszcze ciązy pierwszy raz zobaczylismy naszego skarba 6 grudnia także zrobilismy sobie mikołajkowy prezent. Oczywiście na początku groziło mi poronienie i brałam leki na podtrzymanie no i mój pierwszy gin który prowadził ciże stwierdził po 2 tyg, że ciąża sie nie rozwija i za tydzień jeżeli sie nic nie zmieni to skieruje mnie do szpitala na usunięcie. Boże co ja wtedy przezywałam, ale rodzice dali mi namiar na innego gin poszłam tam 2 dni puxniej i mi powiedział, że wg niego jest wszystko ok a mam przyjśc za 2 tyg to bedzie widac juz serduszko. I poszłam dokładnie 22 grudnia i było moje wyczekane i wypłakane serduszko. Ale te 2 tyg były najgorsze w moim zyciu. jak sobie pomysle, że mółby mi ktos usunąc całkowicie zdrową ciąże to serce mnie boli. I teraz mam ochote pojechac to tamtego lekarza i mu pokazac ten niby nie rozwijający sie płód. Na szczęscie wszystko sie skończyło super 27.07. No ale sie rozpisałam . Pogoda jest paskudna wczoraj było troszke słoneczka adzisiaj od rana leje i kolejny dzień w domku. U mateuszka skończyło sie jak na razie na jednym ząbku. Ja już mu wprowadziłam kaszkę i soczki oraz tarye jabłuszko. No ale nie idzie mu to najlepiej pluje dalej niż widzi. A co do prezentów to nie mam jeszcze pomysłów. jak co wymysle to napewno się pochwalę. Aha jeszcze jedno co do zapaleń i grzybic ja całą ciąże się męczyłam do momentu kiedy lekarz przepisał mi laktowaginal, i poskutkowało na 100% do tej pory mam spokój. No kończe bo czeka obiadek i ciasto zrobione na raty które jeszcze musze skończyć. pa Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:01 Witajcie! Witam nowe kolezanki ksenia21c - ciesz sie, ze synek sie tak wspaniale rozwija! Moj Adas od urodzenia podnosil glowke, jak to zobaczylam w szpitalu, to bylam w szoku. Mial zoltaczke i musial sie naswietlac. Bardzo mu sie to nie podobalo i wyl jak opetany. Przyszla polozna i chcac go uspokoic, polozyla go na brzuszek. A Adas lepetynka do gory, ryk oczywiscie jeszcze wiekszy i zaczal pelznac! Jakby mogl to by wyszedl z tej kuwety, w ktorej lezal. Patrze na polozna i pytam, czy to nie za wczesnie na takie wybryki, a ona mi na to, ze niektore sa takie silne. Bedac przy historii z zoltaczka od razu sie wypowiem w sprawie smoczka, otoz Adas podczas tego naswietlania uspokajal sie tylko przy cycu, w drugiej dobie zycia ssal non stop, ja go tylko przekladalam z boku na bok, tak mu sie ssac chcialo i w koncu mama namowila mnie, zeby mu smoczka podac - zaraz mu sie pod lampa spodobalo i w jedna dobe naswietlil sie tak, ze zoltaczka przeszla Smok nadal jest z nami, jak usnie gleboko to wypluwa ka_wier - ja tez przerobilam pszczolke Maje na synka Adasia )) Jak jescze bylam w ciazy, to moj maz sciagnal Fasolki i Pankracego, oraz jakies bajki czytane i piosenki dla dzieci - nie wiem, kto je wykonuje, tylko tytuly sa podane. Moja siostrzenica miala kasete z piosenkami z Kubusia Puchatka - "Slasice oraz lonie kradna miut!" )) inez21 - blagam o "Usnij wreszcie"! Prosilam na forum, ale sie nie doprosilam, tak wiec bede Ci bardzo wdzieczna. Moj adres a-g-n-i-e-sz-k- a@tlen.pl Jest paskudnie i nie chce mi sie samej wychodzic na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:41 Dzięki dziewczyny za słowa pociechy, chociaż jeśli chodzi o kurecje, to ja już przerobiłam wszystko od lactowaginalu do orungale, oporna jestem. Ale dzisiaj byłam u gina jakiś konkretny i jako jedyny nie zaczął od wypisania rezepty, tylko obejrzał sobie to co ze mnie wyciągnął pod mikroskopem i stwierdził:" bagienko", słodko, co? Teraz będę brała szczepionkę w zastrzyku, kolejne 200 zł nie moje, ale będę głodować hehe byleby się tego pozbyć. inez ja też ładnie proszę o śnij wreszcie adres:tona76@wp.pl myszu kiedyś napisałaś, że jeszcze tyle czasu nie będzie cię w szkole, że aż pomyślałam, że to dziwne, przecież ja tez mam dziecko z lipca, a wracam 28.11, nasz wypoczynkowy, jeśli w ciąćy pracowałaś i miałaś ferie to 42 dni liczone z sobotami niedzielami i świętami, nie wiem czy ty wybierasz się na wychowawczy, ja niestety mam w perspektywie kredyt na samochód. Kończę, bo Kubuś głodny. Mamy sukces - dzisiaj udało mi się wbić w niego 5 łyżeczek jabłka z winogronami, jednak zupka smakuje mu bardziej. A u nas Kubuś wyszedł od pierwszego strzału, prawdopodobnie dlatego, że założyłam sobie, że tak szybko to niemożliwe i kompletnie się wyluzowałam. Dlatego kiedy pojechaliśmy na Mazury na 11 listopada kompletnie nie wiedziałam czemu jest mi tak niedobrze, myślałam, że wirus, albo znowu nieżyt żołądka i hipochondrycznie pomyślałam, że trzeba będzie powtzrzać gastroskopię. Ale kiedy wróciliśmy i odrzuciło mnie od świeżynki ze świnki, koleżanka kazała kupić mojemu mężowi test. Mało nie padliśmy z wrażenia. Dodam, że ciążą zaraziłam wszystkie możliwe koleżanki, właśnie 3 dni temu urodziła ta z inicjatywy której robiłam test. No teraz Kuba jest naprawdę głodny, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 14:48 Kurczę już tak dużo napisałam i mnie wylogowało, teraz napiszę skrótowo. Witam mamuśkę Ksenię 21c. tarkosia1 - możesz mi coś napisać o tej żarówce, tzn czy włada ją się tylko do kontaktu, czy do lampki i czy jest energooszczędna i gdzie ewentualnie kupuje się takie. ka_wier - załamałaś mnie historią odizolowania dziecka po cesarce. Sama miałam dwie i to w różnych znieczuleniach i dla mnie Twoja historia brzmi jak kosmos. Moja Paulinka tęż b. płakała ale to były kolki i mam nadzieję że już na dobre poszły precz! Teraz jest w miarę spokojna. agnieszka33 - pozdrawiam Cię bardzo cieplutko tak specjalnie południowo Może jak będzie cieplutko to kto wie, może dojść do spotkania na szczycie. Ja skolei mam w Krakowie taką dobrą kumpelę ze szkolnej ławy. myszu13 -ja sie wybieram do ortopedy w piątek. Moja mała jeszcze miesiąc temu nosiła Freykę i teraz czeka nas konrola, myslę że będzie OK dori761 też uczę jeść łyżeczką swoją małą. Na razie próbowała deserków słoiczkowych, jabłuszka tartego - to jej podchodzi średnio, no i soczki ale tak ciut ciut, choć kupki nie są już taki chlistowate.Na samym początku przy jedzeniu robi takie miny ,ze szok, jakby jadła coś b. niedobrego. Nie ma to jak mleczko z cyca tehanu71 - ja ściągam skolei dużo różności z eDonkeya głownie starsze córce ale mała przy okazji też się załapuje, jest wtedy wesoło i tanecznie.Ostatnio przerabiamy Fasolki a szczególnie Puszka Okruszka Wszystkiego najlepszego dla Emilki ! a-g-n-i-e-sz-k-a - u nas też pogoda tragiczna, więc nie tylko Ty siedzisz w domciu, grunt ,ze w domciu cieplutko! Lecę karmić ! Odpowiedz Link Zgłoś
natalia19 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do aaaniaaa 17.11.04, 17:08 Proszę powiedz mi jak ściągasz muzykę z eDonkey i jaki jets adres??? Wielkie dzięki, pozdrawia mama licpowego Janka. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 do aaaniaaa 17.11.04, 17:57 edonkey to taki program do zainstalowania na kompie. Jest tam taka opcja "szukaj" wpisujesz sobie co chcesz mieć : tytuł filmu, bajki płyty czy piosenki i się to ściąga czasem wolniej, czasem szybciej ale zawsze to coś. Jak masz windowsa XP to mogę Ci posłać ten program na emeila . Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: do aaaniaaa 17.11.04, 20:27 Aaniuuu, wyślij mi ten programik proszę na gazetowy adres bo naszukałam się go w sieci i nic z tego nie wyszło, więc będę Ci wdzięczna, może lepiej będzie mi coś ściągać. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: do aaaniaaa 17.11.04, 23:02 a jednak coś nie tak, nie przeszedł do mnie załącznik, outlook mi go usunął, bo niby niebezpieczny, może masz link jakiś do niego? Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: do megi122 18.11.04, 08:34 Napisałam na emeila co z tym fantem zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier hejka lipcóweczki 18.11.04, 09:41 cześć. kolejny obrzydliwy dzień w trójmieście. pada grad i o 7 nawet grzmiało(( nie wiem co ze spacerem, ale zobaczymy. na razie mąły śpi a ja mam mokrą głowę, wiec i tak odpada. Myszu, ja słyszałam że jak matka spokojna to dziecko też. ja nie jestem niespokojna, tylko bardzo energiczna, zawsze się dużo ruszam, do 7 miesiaca uprawiałam sporty i Stachu jest bardzo silny, ale myślisz ze przez to jest też marudny?????? Tak N a poprawę nastroju też mogłabym godzinami oglądać przyjaciół, ale nie mam zgranych i nie mam telewizji, więc na razie odpada. narazie buziaczki drogie mamy, ucalowania dla solenizantów( nie sprawdzialm listy- są dziś jacyś?) i chorych maluchów i dobrego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 20:07 Tak, zarowka jest energooszczedna, wklada sie jak do lampki i ja ja kupilam w Swiecie Dziecka (przy kasie ustawili te zarowke), ale zadzwo do jakiegos sklepu z oswietleniem czy maja, pewnie wyjdzie duzo taniej. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 20:47 hej dziewczyny megi122,a-g-n-i-e-sz-o i mana76-wysłałam wam "Uśnij wreszcie" napiszcie czy doszło.powinny być trzy części. Nie moge więcej pisać niestety bo mały spi mi na rękach. Najgorsze jest to ze Macius jest mocno chory,dzisiaj z przedszkola przyszedł ledwo zywy nie ma gorączki,ale kaszle i wymiotuje.pewnie grypażołądkowa((( koszmar.teraz zasnął biedaczek.najbardziej boję się zeby nie zaraził mateusza bo juz wtedy to chyba swię załamię((((((((( trzymajcie sie pozdrawiam was gorąćo aha i gorace zyczenia dla Emki dzisiejszej 4miesięcznej solenizantki. Odpowiedz Link Zgłoś
1groszek Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 13:48 CZeść dziewczyny. Nie przeczytałam jeszcze wszystkiego bo muszę czytać i dzisiejsze i wczorajsze. Wczoraj nie działały u mnie niektóre strony w tym nasze forum. Coś się schrzaniło. Wczoraj w nocy i wdzień przezyliśmy ciężkie chwile. dzieciaki w nocy prawie nie spały. Mała budziła sie co rusz, a ja patrzyłam czy nie polecą nam szyby do mieszkania. Niestety różowo nie jest bo wyrwało namdzrwi od balkonu. Kupiliśmy to mieszkanie ale pożarło większość naszych oszczędności. Mieszkamy w nim prawie trzy lata, w perwszym roku zero kasy bo spłacaliśmy trzy kredyty na mieszkanie. teraz mamy jeszcze dwa ale ja w tym czasie urodziłam Matysia i byłam na bezrobotnym. Jak miał osiem miesiecy wróciłam do pracy i zaszłam w ciąże z Agniesią.(PLanowaną)a teraz jestem już znowu na zasiłku. Forsa to nie wszystko. Więc podjęliśmy ryzyko wiedząc że bedzie ciężko z dwoma kredytami ii dwoma maluchami.Każdego miesiąca zastanawiam się co kupić i jak żeby było dobrze i nie zjadło nam wszystkich pieniędzy. Na pomoc rodziny zbytnio nie możemy liczyć. Moja mama jest na rencie. Tata pracuje. Jest jeszcze brat, który studiuje. A u rodziców męża też nie lepiej- oboje są na rencie.Staraliśmy się bardzo żeby mieć gdzie mieszkać, chodziliśmy prosiliśmy o kredyty ale nie chcieli nam dać bo przecież ja nie pracowałam - umowa czas określony się nie liczy. w końcu udało się nam część kredytu z banku PKO a część od męża Zpracy. I mamy swoje wymażone. własnym sumptem trochę odnowiliśmy chatkę i taka została przez dwa lata. Było fajnie ja brzuchalem malowałam kaloryfry i układałam rzeczy z pudełek bo na tyle tylko pozwolił mi mąż. Bojąć się o swojego GROSZKA w brzuszku u mamusi. I tak już wiecie skąd mój login się wział.Chciałam i wiedziałam że jest chłopczyk wwięc nie fasolka lecz groszek. Ale to nie o to chodzi. W tym roku wymieniliśmy okno w kuchni, łazience i u maluchów w pokoju. Wydaliśmy na to pieniądze z PZU za urodzenie Agniesi a resztę na kredyt w firmie(200 miesięcznie-8 rat). Wydawały mi się te pomieszczenia najważniejsze. OKno w kuchni się nie otwierało, u dzieci były takie szpary że można było kapcie wyrzucać a włazience wiało jak cholera. Z Miśkiem jakoś szło. Wanienka do kuchni w kuchni piecyk istyka. Ale z Agą nie dało rady. KTo zostawi bez opieki dwulatka i pójdzie kąpiel szykować przy włączonych gazach żeby było cieplej.Wanna na stole jeszcze by zrzyucił na siebie. Poparzyć by się nie poparzył ale mógł zrobić sobie krzywdę.Tyle zachodu a tu wicher nie po tej stronie co trzeba. Wiało po nie zrobionej stronie. Aga ryczy, Mati ryczy a durny wiatr wyje za oknem. Drzwi od balkonu szkoda gadać . Paweł zamknął i poprzyklejał jak się dalło. A my wsszyscy wylądowaliśmy w pokoju u dzieci. Dzieci włózeczkach a my na podłodze. Wszyscy w końcu usnęliśmy. Mąż do pracy wychodził o piątej rano. A ja zostałam sama z tą ferajną wyjców koncertowych. Siedzieliśmy w tym jednym pokoju cały dzień , przeczytałam maluchom wszystkie bajeczki jakie mamy w domu.w dużym pokoju mieliśmy 16 stopni i kałuże pod drzwiami od balkonu. Troszkę nawet pospały . to ja na forum a tu nie ma "teleranka". Trochę pogadałam na gg z Agnieszką 33 i z Agatą. wiem że jechała do szpitala z Igorem . Dalej nic nie wiem i zaczynam się martwić, bo obiecała mi napisać co i jak . A tu nic. trochę szwankował u nas internet może się nie połączyła. ???????. Na tym tyle tej grozy było minęło. Wiecie oglądałam zdjęcia naszych dzieci i Julia Agnieszki i mmoja Aga to chyba najmniejsze lipcowe maleństa. Biegnę bo moja Aga wstała i jestgłodna.yliśmy na spacerze i spała po nim w wozku.Dała mi troszeczkę czasu. Całuski. Postaram sie jeszcze was dzis tu odwiedzić. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 21:08 tehanu71 wybacz - oczywiście życzenia dla Emmy, sory za pomyłkę Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.11.04, 23:20 Cześć Mamuśki! My już po wizycie u ortopedy. Zuzia podczas badania olała pana doktora . Potem się rozpłakała-pewnie było jej wstyd. Najważniejsze,że bioderka są w porzo. Następną kontrolę mamy za 3 miesiące. Tehanu- przekaz Emisi najlepsze życzenia z okazji dzisiejszego święta i ucałuj mocno od Zuzi i jej staruchów. Niezła ta historia z okularami. Jak mi zaginą, to wiem gdzie rozpocznę poszukiwania. Dzieki za link do bajeczek. Zauważyłam,że znam dużo piosenek i wierszyków,ale...po jednej zwrotce i często zmieniam tekst np" przyleciało stado... łabędzi i dziobami w parapet bębni" " zielone włosy, zielone czubki,całe zielone są ...krasoludki". Byle do rymu. Inez- trzymaj się dzielnie i wypędzaj te choróbska. I Myśl tylko pozytywnie. Aniu- mnie też często wylogowuje i parę razy utraciłam posty. Jeżeli zdarzy Ci się jeszcze raz, to zaloguj się ponownie i tekst będzie(ja brałam wstecz i traciłam posty). Przez 2 miesiące spaliśmy przy zapalonej lampce, bo się strasznie denewowałam jak nie widziałam małej. Teraz już zazwyczaj gasimy, a przynajmniej się staramy. Ka-wier, Ania- ja miałam cc a Zuza jest b. spokojna. Słyszałam ,że to zależy od przebiegu ciąży (spokojna ciężarna tj 0 stresów,dużo optymizmu to dzidzia grzeczna i odwrotnie) Tylko nie wiem ile w tym prawdy. Ale fakt ,że przez całą ciąże byłam bardzo happy. Mana- urlop macierzyński skończył mi się wczoraj i w piątek dowiem się ile dostane zaległego urlopu. Liczę na 8 tygodni, bo bylam na L4 dośc długo (w ferie i wakacje również). Na wychowawczy pewnie nie pójdę, bo doszły mnie słuchy,że mój szef chce abym wróciła w związku z nowymi maturami. I oczywiście finanse też nie są bez znaczenia. A wiem też ,że nie wrócę przed 15 styczniem, bo osoba zatrudniona na moje miejsce ma umowę do polowy stycznia (koniec semestru-wystawianie ocen itd). Ciekawe czy się nie przeliczyłam? Dori- a jakie pieklaś ciasto? Szczęście,ze zmienilaś lekarza. Ja też trochę się nabiegałam az natrafiłam na super lekarza. Teraz mi nawet tęskno za wizytami. Napisz jak rośnie ząbek. Ksenia- witaj lipcóweczko. Napisz coś więcej o sobie i rozgość się na dobre Ka-wier- Na poprawę nastroju " Przyjaciele". Mam kumpla, ktOry ma zgrane wszystkie sezony na cd. Niektóre odcinki bawią mnie po wielokroć do łez . Jedną zabawkę głośnogrającą zakleiłam już plastrami. Tarkosia- ja dzięki Agnieszce kupiłam nakładkę- szczoteczkę na palec i Zuzi się podoba. Pielęgnacją bym tego nie nazwała, bo my się z Zuzą bawimy a ona sobie ją pogryza. Słyszałam, że są fajne szczoteczki 0-24m Oral B. Ale jak pielęgnowac i czy już trzeba nie wiem. Aniu a co Ty o tym sądzisz? Bearbel- wróciłaś już ze stolicy? agamardon-??? Pozdrawiam wszystkie mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 09:58 Witam poranne lipcóweczki, nocka za nami i kolejny pochmurny dzien w grodzie Kraka, czekamy na śnieg. Jula chyba oszaleje z wrażenia jak zobaczy białe drzewa nad głową, bo przeciez w wózku nic innego nie ogląda. Wada gondolki= nie można unieść choć troche żeby sobie dzidziuś świat obejrzał. Kochamy się coraz mocniej az czsem od tego serce boli, zawsze mnie przeraża jak ta miłośc do dziecka ogromnieje. Już nie umiałaby żyć bez niej. Dzisiaj tatus w warszawce, wiec mój kurniczek nagle taki pusty, dziwne uczucie tylko ja i Jula, starszaki w swoich przechowalniach, cisza az dzwoni w uszach. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 10:07 ach, Mana, zapomnialam cię poprosić, jesli to dobry lekarz- do którego poszłaś- to moze go polecisz? ten, którego ja ci poleciłam ma trochę niekorzystne godziny przyjmowania, wiec moze ten twój?... z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 10:23 U nas też pogoda pod psem, dodatkowo za ścianą remont, młoty, wiertary, nie wiem gdzie się podziać. Dziś idziemy na drugą wizytę do ortopedy, może wtedy trochę spokoju będzie, choćnie liczę na to za bardzo. Inez, Uśnij wreszcie doszło, dziękuję bardzo, już trochę czytałam. Życzę zdrowia, taki to już paskudny okres z tymi przeziębieniami a my dodatkowo osłabione ciążą, karmirniem, niedospaniem itp. i wszystko się łatwiej czepia. Dlatego uważajmy podwójnie! AAniuuu, czytałam że ten plik może byćzawirusowany, czy to prawda, kolejnego maila nie dostałam więc nie wiem co z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 10:37 ałą grupę tylko 2 dzieci ma prawidłowo? Nigdy mu nie wpychałam na siłę do prawej, jest mi to zupełnie obojętne którą rękądziecko pisze, a jednak, tylko że to ma niby utrudniac dziecku czytanie i pisanie, zamiane b z d a mój rycerzyk świetnie czyta i doskonale pisze (chociaż bazgrze), więc te teorie są do bani. Pilnujcie się więc żeby nie wpychać na siłę do prawej ręki, może unikniecie tego typu przypadków. Swoją drogą jak uniknąć czegoś takiego skoro właściwie wszystkie przedmioty uzytku codziennego są dla praworęcznych? Mam kupić na zapas te specjalne bo a nuż dziecko będzie leworęczne? A co ztym okem? Miesiąc temu wygoniłam wszystkich do okulisty i oczy ma Kuba oba ok. Już nic z tego nie kapuję. Oglądałam wczoraj stare kasety z kamery i akurat trafiłam na filmik z Włoch, Kubuś miał tam 2 latka a Ola 5. Jacy oni byli słodcy. Kubuś wygolony na zapałkę, wielkie oczyska i tak fajnie mówił, np wierszyk tam mówi w pokoiku na stoliku( w kokoiku na stoiku stało mlećko i jajećko...), ciekawe, że Kuba już dawno był bez pampersa i ślicznie mówił a Oskarek siostry dalej leje w pieluchę i mówi kilka słów dopiero. Swoją droga to dokładnie jest tak jak z naszymi dziećmi, bardzo różne mają tempa rozwoju i różne charaktery. Moja strasznie powoli wszystko zaczyna robić, wasze się już unosiły za rączki, moja 2 tygodnie później, wasze się już głośno śmiały, moja też później, teraz wasze się już obracają, moja dopiero odkryła nóżki, do cyca się tak przechyli ale jak leży na plecach to ani myśli tylko nogi do góry i stopki ogląda o gada do nich, ciekawe co chce im powiedzieć? Na szczęście minął już ten okres kiedy się martwiłam że coś nie tak, teraz wręcz książkowo dobrze, chociaz pcha się na metę pierwsza. Pamiętam że Kubuś się za chiny nie chciał obrócić na brzuch gdy inne maluchy już to dawno robiły, za to chodził jak miał 9,5 miesiąca, więc nie można się sugerować za wczasu. Najważniejsze że fajny teraz mamy z nią kontakt, zabawki nam wyrywa, wpycha do buzi, ogląda chwyta obiema rączkami symetrycznie, czasami z reki do reki przełoży i te nózki łapie to są te 2 rzeczy które lekarka kazała obserwować na pkoniec 4 miesiaca. Podpieranie poduchami nie wchodzi w grę bo zaraz lecimy na bok lub nie daj boże do przodu (jak scyzoryk się składa), na kolanach u mnie to tak tylko siedzenie ją interesuje więc raczej kłade ba brzuszku na kolanach niż sadzam. Smiesznie też stoi na nogach. Takie ma wyprostowane jak druty i na paluchy staje, az mi wbija w ciało te paluchy więc też nie pozwalamy za bardzo. W ogóle to strasznie ciężko się teraz zajmować bo co 5 minut zmiana zabawy musi być i pozycji, po takim dniu jak wczoraj, gdy mało spała jeste wykończona wymyślaniem zabaw. Jula nie należy do tych kochanych dziecków które leżąc w lezaczku godzinami międlą jedną grzechotkę i patrzą dookoła. Ona raczej wydaje sie mówić że ma już dość całego zestawu grzechotek i życzy sobie iść do sklepu po nowe! Dobrze ze Mikołaj tuż tuż, może nowe zabawki zajmą ją choć na chwilę i duza zabawka interaktywna (patrz mamusia) będzie mogła trochę odsapnąć. Pytał ktoś o zeza. Jula też zezuje często, i troche się martwiłam dopóki nie obejrzałam kolejnej kasety z życia Oli- 10 miesiący- urocza po prostu a oczka tez jej uciekały, więc to chyba normalne bo Ola nie ma żadnego zeza. Mam na myśli takie zezowanie gdy oczko się gubi w poruszniu, raz jedno raz drugie albo tylko jedno a nie taki stały zez. Jula ma taki sporadyczny zezek, nawet śmieszne to jest, taki zezolek słodki. W ogóle to chyba ją zjem taka słodka jest. Pachnąca, milutka w dotyku i gładziutka. Szkoda, że dzieci wyrastają z tego niestety. Moje starszaki to już mają skórę jak dorośli tyle że młodszą, więc też fascynuje ich gładkość niemowlaczka, tylko jak czasami ślina się potoczy to mają taką zabawnie urażoną minę że boki zrywać. Ale zanudzam, wywalcie mnie. Próbowałam zainstalowac emule ale po instalacji nie łączy się z serwerem przez tcp nie wiem co dalej robic. Proszę też o książkę Uśnij wreszcie, może te z Was którym Inez już przesłała żeby biedaczki niw wykończyć tym wysyłaniem;D Odpowiedz Link Zgłoś
ksenia21c Re: Coś o Nas 18.11.04, 10:33 A więc!!! Mam obecnie 27 lat i mieszkam w Gdyni. Pogoda za oknem okropna, pada ,wiart straszny. Maciulek siedzi koło mnie w foteliku, ogląda telewizorek i coś do niego gada. Kiedy zaszłam w ciąże, dokładnie znałam dzień poczęcia. Lekarz wystawił mi termin porodu na 8 sierpnia. Ja wiedziałam że będzie to ok 25 lipca, a Maciuś przyszedł na ten nasz świat po ciężkich trudach i trochę wymęczony 27.07.04 o 9.40 rano. Ciąże miałam wspaniałą, żadnych wymiotów. Pracowałam do 8 mc. Pierwsze ruchy Maciusia poczuliśmy z Mężem dokładnie 7 marca, dzień po naszym ślubie cywilnym. Razem leżeliśmy na kanapie oglądaliśmy jakiś film. Mąż trzymał rękę na brzuszku i wtedy pierwszy raz się poruszył. Maciuś strasznie szalał w brzuszku, czy miał dużo miejca czy nie,szalał strasznie i ciągle miał czkawkę!!! Oczywiście gdy się urodził, nie dostałam go odrazu musiał troche odpocząć na oddziale noworodków, dotlenić się. Następnego dnia już ja z nim trafiłam na oddział noworodków z żółtaczką!! Spędziliśmy z Maciusiem 9 dni w szpitalu. Naświetlanie i kroplówka z Glukozy. Dużo łez z mojej strony Jak widziałam go takiego biednego w inkubatorze w tych okularkach i taki pokłuty. ( dobrze że miałam w szpitału zielony apartament , z widokiem na główną ul gdyni świętojańską, bo bym sie zanudziła) Jak byliśmy już w domu okazało się że mój Maciuś ma kolki. Faszerowałam go różnymi lekarstwami aż przyszedł koniec trzeciego miesiąca i kolek nie ma. O!!! pada deszcz ze śniegiem a Maciuś Marudzi chyba będzie trzeba go położyć spać. Pocieszam się na taką pogodę tym ze jak znów będzie lato to będę mogła już spędzać z Maciusiem czas na plaży!!!! Dziękuje dziewczyny za tak miłe przyjęcie. Nie omieszkam pozostać w waszym gronie. Chetnie poczytam i podziele się zawsze jakimiś spostrzeżeniami. pozdrawiam gorąco!!! p.s. Fajne te Wasze dzieciaczki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hanetchka Re: Coś o Nas 18.11.04, 12:10 Hej dziewczyny! Moje dziewczynki spia a mnie sie nic nie chce. A tu wszystkie obowiazki pozadnej matki polki na mnie czekaja, slysze nawet ze moje naczynia same zeczely sie myc z rozpaczy ze ja tego nie robie. Buu, nie chce mi sie. Ktos sie mnie pytal co z karmieniem podczas ciazy: Karmilam do 7ego miesiaca ciazy. Pola urodzila sie 4kg100 wiec chyba niczego jej nie brakowalo. Ale ja za to duzo ucierpialam fizycznie. Jestem zmeczona i to bardzo widac. Ja sie dobrze czuje, myslalam ze bedzie gorzej ale nie wygladam najciekawiej, mam brzydka cere, zlamane paznokcie, trzy wlosy na glowie. Inna rzecz ze mieszkam na 4tym pietrze bez windy i do 9tego miesiaca biegalam tam i z powrotem z roczna Matylda pod pacha. Wszyscy mysleli ze nie dotczymam do konca, Polinka urodzona 4 dni przed terminem. My kobiety jestesmy bardzo silne i fiziologicznie uwarunkowane zeby rodzic jak najwiecej... Nie jest tak ciezko jak ludzie mysla, trzeba poprostu miec mniejsze wymagania. Nie gotuje obiadow z dwoch dan, nie przebieram kiedy po ubieraniu Matylda wysmaruje sie czekolada, sprzatam zeby bylo milo ale nie szoruje cala lazienke jak tylko wezme prysznic i duzo wychodze bo na powietrzu duzo razniej, dzieci zadowolone wiec sama radosc. Gorzej ze szczepieniem bo jak jedno ma katar to drugie tez... I tak w kolko wiec katarem wogole sie przestalam przejmowac i zyje dalej... Aha, mam pytanie, czy karmicie za kazdym karmieniem dwoma piersiami? Ja karmie narazie tylko jedna, moze powinnam zaczac dwoma? Nie dokarmiam ja niczym... Nie placze i przybiera na wadze, jak wy robicie? Aha, w przyszly week-end bede w Wwie wiec moze zorganizujemy jakies spotkanie ktore dojdzie do skutku? Dam znac kiedy bede dokldnie wiedziec kiedy przyjezdzam... Milego dnia, popoludniu idziemy do kolezanki sie bawic... Jeszcze, w zeszlym roku kupilam dla Mat na Boze Narodzenie pieska drewnianego na kuleczkach, ma smieszny sprezysty ogon, Mat go gryzla, pozniej rzucala z wysokosci fotelika, teraz kiedy sie jej pytam co chce zabrac kiedy wychodzimy, to piszczy, pisek,pisek i go ciagnie przez caly spacer. Wiec prezent mi sie jak najbardziej sprawdzil i ten piesek jest naprawde uroczy, Mat wywoluje wielka sensacie kiedy z nim wychodzi. W budza zachwyt tez innych dzieci... Kupilam w sklepie z drewnianymi zabawkami i dalam cale 10 Zloty! Milego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Coś o Nas 18.11.04, 12:34 inez - nie dostalam "Uśnij wreszcie" ( Prosiłabym żebyś jeszcze raz wysłała na agasafe@wp.pl tym razem, moze dojdzie. Pogoda paskudna, wieje jakby cala Szwajcaria Kaszubska sie powiesiła, a przecież to Lublin. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 12:31 witam was serdecznie.Wreszcie mam troche spokoju. Od rana cały czas telefony .Z kuzynką mojego M organizujemy małe przyjatko z okazji 80-tych urodzin Babci. Trochę rodzinki zjedzie i trzeba wszystko dograć.No i jeszcze trzeba zorganizować przyjście Mikołaja. W miedzy czasie karmionko, przewiniątko, kupeczka,i znowu jedzonko, kocioł był przez chwilę ale sytuacja w miarę opanowana. megi122 - mam nadzieję że teraz już O.K? agnieszka33 - tż myślę że nie trzeba się martwić tempem rozwoju. Różnie to jest. Moja 4latka dużo przebywała z kuzynką 2 lata młodszą. Bardzo się np. uwsteczniała w rozmowie generalnie naśladowała ją. A teraz uczeń przerósł mistrza. Tamta gada jak najęta i to całkie poprawnie, a moja Olcia o wiele mniej mówi.Chyba taka jej uroda Z innymi rzeczami podobnie. Jak teraz porównuję moje dwie córy to też widzę różnice ale co z tego w końcu to dwie różne istotki, nie bliżniaki jednojajowe. hanetchka - ja w nocy karmię jedną piersią a wdzień staram się dwoma, tzn jeden cyc potem trochę pochodzimy, odbekniemy i drugi cyc. Ale Ci fajnie że idziecie się bawić.Ja może trochę ogarnę mieszkanie, ale tylko trochę. Z tą pielęgnacją dziąseł jest tak ,ze niby powinno się przemywać dziciaczkom dziąsełka w sumie po każdym jedzeniu np. gazikiem z rumiankiem. Ale w praktyce to u mnie padło juz 4 lata temu. Troche mi było żal wkładać mojego palucha z gazą do buzi Ola zaraz miała odruch wymiotny itd. Postawiłam na mycie zębów. Nie ma przebacz.Na palcach jednej reki moge policzyć ile starsza nie miała ich mytych - angina, gorączka itp. Do tej pory to ja jej myję zęby. Ona sama tez coś kombinuje z myciem ale jaj jej nie ufam.Póki co ząbki ma super - zero próchnicy i przebarwień wszelkiego typu. Oczywiście szczota elektryczna wchodzi w grę.No i jeszcze postawiłam na fluor. Jest to temat b. kontrowersyjny,. Ja jednak osobiście jestem jego zwolenniczką. Paulince też niedługo go zacznę podawać Lecę bo znów telefon ;0 Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 13:16 cześć emamki na początek dzięki za życzenia dla Emki dostała eformumowego dziuba u nas wczoraj lało a dziś jest baaardzo wietrznie ale słonecznie. Ania my próbowaliśmy eDonkeya ale u nas nie chodził więc korzystamy z eMula i mamy tyle pościąganych rzeczy że nie nadążamy zapisywać głównie muzyka ale filmy też. Tarkosia i Bearbel fajnie że udało wam się spotkanie to w końcu jest niesamowita sprawa taka znajomość internetowa. kiedyś były listy i pachnąca papeteria a dzisiaj internet. A swoją drogą ja nigdy nie umiałam pisać listów a tu proszę ) W MultiBabykinie 24 listopada są Rybki z ferajny, ja chyba jednak poczekam na Bridget. Na Pola często trafiamy od wiosny do jesieni to jest chyba jedyne miejsce w W-wie gdzie bawią się dobrze dorośli i dzieci, bardzo mi brakuje takich ogródków zabaw dla dzieci w innych knajpach, chociaż jak ostatnio byliśmy w San Marzano to Patrycja dostała kredki i kolorowanki, zawsze to coś. Prezenty u nas dostają dzieciaki mi bardzo podoba się piłka interaktywna dla Emki z Tiny love widziałam gdzieś ulotkę o obniżeniu ceny na 74 zł - niestety cały czas drogo. Oglądałam też klocki Fishera ale zrezygnowałam, myślę że to trochę przerost formy nad treścią. Rzeczywiście teraz nie ma zabawek, po prostu zabawek . Allegro też wchodzi w grę. Ka_wier chyba dostałaś świetną matę. Ciekawe macie te historie ciążowe, to chyba największe szczęście urodzić takie wyczekane i wymodlone maleństwo, ja same nudy trafiłam do super lekarza, do fajnego szpitala, rodziłam jakieś 2 godziny z Jarkiem już drugi raz, zapłaciłam tylko za poród rodzinny i po urodzeniu Emki myślałam sobie ze wszystko poszło tak świetnie że aż się boje żeby coś nie trachło, na razie jest ok i mam nadzieję że tak zostanie. Inez zdrowia dla Maciusia i trzymajcie się cieplutko, dawaj dużo picia żeby się nie odwodnił, Mati może nie załapie takie maluchy są często silniejsze niż nam się wydaje, ale na pewno o tym wiesz Co do wagi to ja waże 3 kilo mniej niż przed ciążą a od urodzenia Patrycji nie mogłam się ich pozbyć, czyli teraz jestem taka jak 8 lat temu, może jeszcze jedno dziecko ). Agnieszka nie wiem dokładnie o co chodzi bo zjadło ci chyba trochę posta ale jeżeli chodzi o stronność czyli lateralizację to wiem na pewno że powinna się ustalić do 5 roku życia i na pewno jeżeli dziecko ma lewostronne oko, rękę i nogę to nie powinno się go przestawiać na prawą rękę bo można mu zrobić więcej krzywdy niż pomóc, co innego jeżeli jest nie lateralizacja nieustalona. A poza tym dzieci leworęczne często mają bardziej rozwiniętą wyobraźnię i są bardziej wrażliwe ) bo odpowiedzialna jest za to prawa półkula. U mojej Patki jest troche bardziej pokręcone ale dowiedziałam się o tym po wizycie u kinezjologa. Tyle wywodów, może mój Jarek będzie ci mógł pomóc z eMulem ale dopiero wieczorem kończę bo Emka koncertuje pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 15:29 Cześć Dziewczyny, wreszcie mam stałe łącze, więc będę tu stałym gościem. Strasznie długo tu nie zaglądałam i niestety nie byłam w stanie przeczytać uważnie wszystkiego. Przeczytałam pobieżnie i chciałabym dorzucić parę groszy do kilku przewijących się tematów: 1. coś więcej o nas: ja pracuję w agencji reklamowej, mąż w firmie handlowej. Znamy się od trzech lat, po ślubie jesteśmy 1,5 roku. Nie pochodzimy z Warszawy, ja z Siedlec, mąż z Krakowa, ale mieszkamy tu od kilku lat. Do pracy nie zamierzałam wracać przez najbliższe 2 lata, ale zaproponowali mi pracę w domu, no i się zgodziłam. Pracuję głównie przez internet, telefon no i raz w tygodniu jeżdżę na spotkanie z klientem. Zobaczymy co z tego wyjdzie , narazie jest ok, ale jak tylko stwierdzę, że przez pracę zaniedbuję mojego aniołka, to zrezygnuję. 2. Spotkanie warszawianek - jestem zawsze chętna, bo strasznie brakuje mi kontaktu z ludźmi (choć ostatnio dzięki pracy trochę mniej), może być w kinie, w knajpie, nawet u mnie w domu (Bemowo) 3. Imię - po lekturze Polki Manueli Gretkowskiej 4. Do wszystkich planujących kolejne dziecko, które nie chcą nacinania krocza - polecam aparat epi-no, ja stosowałam, nie nacięli mnie, choć przy pierwszym dziecku to podobno prawie niemożliwe, kilku koleżankom, którym poleciłam, też zadziałało. No i pozwala na szybki powrót do romansów z mężem 5. Lampka w pokoju dziecka - polecam solną, daje przyjemne ciepłe światło, no i działa świetnie na powietrze 6. A teraz najważniejsze czyli o moim małym bąku. Pola jest oczywiście cudowna (jak każde dziecko zakochanej w nim mamy). Jest silna, straszne ruchliwa, stąd ma ksywki Polka-galopka (ciągle wierzga nogami), Polka-demolka (potrafi w ciągu kilku chwil przemieścić się z jednego końca wielkiego łóżka na drugi i zjeść kawałek gazety), jest ciekawska, wszystko ją interesuje, jest straszną śmieszką, zabawy w samolot, a kuku i pierdzioszki na brzuchu zwykle kończą się półgodzinną czkawką, którą dostaje ze śmiechu. No to tyle na razie, bo nie chcę Was zanudzać. Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 16:05 Cześć Kasinek rzeczywiście dawno cię nie było już myślałam że się wyprowadziłaś z Lazurowej właśnie słuchałam informacji na polsacie i w związku z wichurą podobno w w-wie konar drzewa zabił 6miesięczne dziecko - straszne!! najgorzej jest na pomorzu i w Olsztynie dziewczyny jak tam u was. My nie wychodziłyśmy dzisiaj na spacer bo widziałam ten wiatr z okna ale nie myślałam że jest aż tak źle. Jak będzie spotkanie to ja się też piszę Kingha jak angina? pozdr. M Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 16:27 Czesć Maminki! Ależ dzisiaj paskudny dzień. Głowa mi pęka z bólu i na nic nie mam ochoty. Zuzia śpi. Mąż pracy. A ja kuruję się przed kompem. Ciekawe czy pomoże na łepetynkę. Zuza nie potrafi wcale trzymać główki przy podciąganiu dosiadu. Czy ktoś jeszcze? Nie wiem może powinnam się juz martwić? Na takie zmartwienia dobra jest książka "Pierwszy rok życia dziecka" .Przy każdym miesiącu napisane jest co dziecko powinno umieć, prawdopodobnie będzie umiało,być może będzie umiało,może nawet umieć. Według tej ksiązki po ukończeniu 4 miesiąca dziecko powinno: -unieść główę o 90 stopni leżąć na brzuszku, -śmiać się głośno, -podążać wzrokiem za przedmiotem Tyle. Brzmi optymistycznie. Kasinekg- super,ze masz już internet na stałe. I jaki ten świat mały. Często bywasz w Siedlcach? Do jakich szkół chodziłaś ? A może Cię uczyłam(hi,hi)? A-g-a- świetne określenie"wieje jakby cala Szwajcaria Kaszubska sie powiesiła". Pierwszy raz to słyszę. Twoje czy regionalne? Hanetchka- ja karmię jedną,a przy następnym karmieniu drugą. Też nie dokarmiam Agnieszka- mój brat jest leworęczny i jest z tego dumny. Często podkreśla,ze większosc wybitnych ludzi to też osoby leworęczne. Coś musi w tym być. Megi- współczuję remontu za scianą. Mnie dzisiaj to mucha może wykończyć Ka-wier- może Staszek odzidziczył temperament po mamusi i jest też bardzo energiczny (tj wymaga ciągłej uwagi), a Ty to bierzesz za marudzenie? Spytaj może rodziców jakim byłaś brzdącem. A co do ciąży to myślę, że jakieś traumatyczne przeżycia mogą mieć wpływ na dzidzię, a aktywne życie na pewno nie. Chyba skończę , bo monitor jednak nie pomaga na ból głowy. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 17:47 ka_wier ten lekarz nazywa się kieszkowski, taki starszy facet ze szpitala w redłowie, szorstki nieco w sposobie bycia, ale kompetentny, pierwszy który w ogóle zadał sobie trud obejrzenia wymazu pod mikroskopem. Przyjmuje w środę rano i w poniedziałek od 11 do 13 w evimedzie, dokładnie naprzeciwko kolejki na wzgórzu, wizyta 49. agnieszka33 podaj maila to ci wyślę uśnij wreszcie inez dzięki, doszło Odpowiedz Link Zgłoś
agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 18:12 Cześć dziewczyny! A ja znowu nie ustosunkuje się do poprzednich postów bo jeszcze nie zdążyłam wszystkich przeczytać-jak zwyklez moją wiercipiętką czytam na raty. Pisze tylko żeby się przypomniec że ciągle tu jesteśmy.Byłysmy wczoraj na szczepieniu i niestety Margolcia była taka marudna że musiałam ją cały dzien nosic na rękach. A poza tym lekarka powiedziała,że mała się źle rozwija bo ma obwód głowy o 2 cm większy niż obwód klatki piersiowej???? a ja juz oczywiście stressssss. Aha i miałyśmy dziś spotkanie z Inez i Mateuszkiem, jestem taka zadowolona że nareszcie mogłam z kimś normalnie pogadać a nie tylko "a ti ti bobasku". Inez -mam nadzieję że nasze spotkania wejdą do naszego grafika jako stały punkt programu. Pozdrawiam Aga i Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 18:33 u nas straszna pogoda, grad od rana. poszłam do sklepu drogą bez drzew i zaraz wróciłam bo nie sposób było wózek pchać. Mana, dzięki za informacje, przyda sie, pewnie, niestety... a co do miejsca przyjmowania- jeszcze w styczniu mieszkałam blok za evimedem- na biskupa dominika- mam sentyment.... w ebvimedzie sie dowiedziałam że test sie nie mylił i bedę miała dziecko,... ach.... kseniu, jestes kolejna gdynianką na forum. ja co prawda już sopocianka,ale sentyment mam nadal do gdyni i kto wie, wszystko sie moze jeszcze zdarzyc... no to spadam, k aha Stachu tez mi dał popalić. płakał bez przyczyny- pewnie pogoda. no i Agrestka, Stas też ma wiekszą głowe niż klatkę- i nikt mi nie powiedział ze to nie powinno tak być, więc koniecznie skonsultuj się z innym pediatrą. Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 23:24 Hejka! Ostatnio często przeglądam strony z zabawkami i szukam świątecznych promocji. Trzy zabawki Tiny Love maja mieć obniżoną cenę. Spróbuję zamieścić link, ale nie wiem czy mi się uda.www.marko-zabawki.pl/strony/oferty/tl.html Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 23:40 To znowu ja. Udało się. Jestem pełna podziwu dla moich informatycznych postępów. A jeżeli chodzi o zabawki to z tej kolekcji mamy dzwonki. Zuza je uwielbia- zawieszamy gdzie się da i obowiązkowo w wózku. Nie wiem jakie są pozostałe zabawki i czy dobre są na prezent dla 4miechowców. Nam bardzo podoba się jeszcze smok z Tolo w sklepach patronackich w promocji ma kosztować 98zl a wygląda tak www.allegro.pl/show_item.php?item=35164433 Tylko z zabawkami jest tak,że chociaż się podobają się rodzicom niekoniecznie muszą pociechom. Znacie jakieś sprawdzone zabawki? My szukamy po omacku. PAPA Odpowiedz Link Zgłoś
myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.11.04, 23:47 hej! Przed chwilą przeczytałam informację na gadulcu i się strasznie zmartwiłam. Apblok jest z Igim w szpitalu. Agata daj znać co się dzieje. Mam nadzieję,że nic poważnego. Trzymam kciuki aby wszystko było dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:01 cześć lipcóweczki! trzymam kciuki za Igorka i Apblok - mam nadzieję, że już jest ok! jak będziecie miały o nich jakieś wieści - piszcie. Ania zaczęła wykazywać zainteresowanie twarzami innych ludzi (tzn. jej rodziców . dotyka, wkłada palce do oczu i nosa, drapie, ubaw po pachy w ogóle stara się już dotykać wszystkiego, co ma przed oczami: np. fra,ugi, kiedy przechodzimy z pokoju do pokoju, książek, kiedy stoimy przy półce itd. no i walka trwa, jeśli chodzi o siadanie. dzidzia non stop "gnie się" do siadania. przebieranie staje się coraz trudniejsze, bo Ania wije się na wszystkie strony (o ironio - czytałam, że w tym wieku dziecko współpracuje!), podobnie karmienie - wystarczy cokolwiek (szelest odwracanej kartki w książce), żeby Ania się zdekoncentrowała. a skoro o książkach mowa: co czytałyście ostatnio, co polecacie? ja wprawdzie mam kolejkę oczekujących lektur, ale bardzo chętnie poznam Wasze typy. moje ostatnie lektury to: "Ono" Terakowskiej - książka dość ciekawa, ale "przegięta" - mało wiarygodne sytuacje i przerysowane postacie. "Los powtórzony" Wiśniewskiego - nie podobała mi się. książka na siłę próbuje wzruszać, a natężenie tych łzawych historii i krystalicznych bohaterów jest zbyt duże jak dla mnie. ledwo dotrwałam do końca. "Chodźmy razem" Ress i Lloyd - bardzo fajna historyjka porównywana oczywiście z Bridget Jones i z Był sobie chłopiec, bo po części narratorem jest facet, a po części babeczka. historia miłości z dwóch punktów widzenia, bardzo współczesna i jak dla mnie - bardzo wiarygodna (niektóre postaci-typy są mi bardzp dobrze znane z życia). bardzo wciąga - ja ją łyknęłam w dwa dni. "Kod Leonarda da Vinci" Browna - czytam obecnie i też bardzo wciąga. na razie tyle. aaniaa - moja mała córcia przy małej lampce, ale potem ją gaszę i nie zapalam aż do świtu (ok. 6.30), kiedy jest pobudka. czyli nocne karmienia odbywają się w ciemności. tarkosia1 - pytasz, skąd bierzemy czas na to wszystko. nie mam pojęcia! chyba macierzyństwo wyzwala jakiś hormon dopalający przed dzidzią nie miałam na nic czasu, a kolega z pracy powiedział: urodzisz dziecko, to zobaczysz, ile czasu miałaś wolnego. to prawda. ale mimo to sprężam się i staję na głowie, żeby jak najwięcej zrobić. to taka moja obietnica sobie i dzidzi, bo nie dając jej niani ani do żłobka, zobowiązałam się pracować jak najwięcej w domu i postarać się jednocześnie, żeby nie ucierpiała na tym ani dzidzia, ani dom. na razie jestem zadowolona, choć czasami zmęczona. spodobała mi się Twoja motywacja do noszenia spódnic )) ja jeszcze nie robię nic z dziąsełkami Ani. szczerze mówiąc - nie widzę takiej potrzeby. co daje pielęgnacja dziąseł na tym etapie (np. przemywanie rumiankiem, o którym wspomniała aaniaa)? napiszcie plis, bo może ja jakas nieuświadomiona jestem. wczoraj nie ruszałyśmy się z domu - mam za oknem takie drzewo, po którym poznaję siłę wiatru. wczoraj prawie go nie widziałam (drzewa) - tak je gięło do ziemi. myszu13 - wygrywasz w konkursie na niemca - żeby zapomnieć iść do pracy )) ksenia21 - witaj na forum. ślicznie nam forumiątko rośnie co robiłaś (zawodowo) zanim zostałaś mamą? tym, że mały podnosi główkę to sie nie przejmuj. wszystko jest ok. a Ania też miała ciągle czkawkę w brzuchu, a pod koniec ciąży okręciła się pępowiną wokół szyjki, przez co końcówkę miałam dość stresującą. teraz jest wszystko ok, ale czkawki nadal dość częste (np. teraz). czy Wasze dzieci majstrują już przy nóżkach? jakieś wkładanie stopek do buzi itp. czytałam, że to już niby czas na takie akcje, ale Ania póki co ignoruje swoje stopki (no chyba że ma założone skarpetki z kaczuszkami dori761 - aż wściekłość bierze na takich lekarzy. strach pomyśleć, co by było, gdybyś nie poszła do innego! a i te nerwy po drodze na pewno dzidzi nie służą. horror! wczoraj zrobiliśmy z M 66 pierogów ruskich: on zrobił farsz (nie wiem, czemu nazywając go "farszcz", a ja ciasto oraz robociznę (czyli lepienie). pycha. obiad na 2 dni spokojnie. inez21 - jak zdrówko maluszków? mam nadzieję, że Macius już zdrowy i że nie zaraził braciszka. mam pytanie do dziewczyn z Gdyni (i do byłej gdynianki - ka_wier). w jakim rejonie Gdyni mieszkacie/mieszkałyście? który polecacie i dlaczego? hanetchka - ja karmię prawie zawsze tylko jedną persią, bo Ania się najada. rzadko trzeba zrobić dokładkę. czy przybiera wystarczająco - sprawdzę dziś, bo idziemy na szcepienie. kasinekkg - też czytałam "Polkę". byłam wtedy w ciąży i książka mi się podobała ("Europejka" już mniej), ale końcówka mnie przeraziła - ten bolesny poród. napisz proszę parę słów więcej o tym aparacie epi-no. jak to działa? gdzie można kupić i za ile? i o tej lampce solnej - czy ona nawilża powietrze? dostałam inoformację ze sklepu internetowego Bellvit, że przeceniają ciuszki dla dzieci o 20% (do 23 listopada). ja bardzo lubię ich ubranka, więc może i Wam się spodobają. tu jest link: www.bellvit.com.pl/osc/ dodałam na Zobaczcie dziewięć nowych fotek Ani - 3 to krótka historia trudnego wyboru między misiem a gryzaczkiem o rany - miałam zajrzeć tylko na chwilę, a tu znów niekończąca się historia pozdrawiam Was babeczki i do przeczytania! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:27 Melduje że czytam, z czasm na pisanie gorzej. Agatka zdrówka dla Igiego!!!!Jula coś kaszle, ped mówi że to kaloryfery, zobaczymy, znowu 40 zł na lekarstwa. Jula pobija rekordy niskiej wagi i wzrostu-59 cm i 6 kg, kto da mniej? Krasnalek kochany. Mana mój email cyfra@dabie.k-ow.net - to w celu wycyganienia Uśnij wreszcie, z góry dzieki. Juli stuknęło dziś 4 miechy szok, ale ten czas zaiwania. Dziewczyny ja też kocham Gdynie, mam tam troche znajomych z czasów żeglowania z Polskim Klubem Morskim ( po jeziorach wprawdzie i raz po zatoce ale mile wspominam) i wakacje spędzone u jednej z kumpel z klubu więc trochę się poszwendałam i wolę Gdynię niż Kraków.Mamy też z Darkiem jedną znajomą rodzinkę z tatą marynarzem na Obłużu i zazwyczj odwiedzamy podczas wypadów nad morze. Pozdrówka dla mieszkanek Wybrzeża. Ka-wier Sopot tez super, kiedyś przybiliśmy do mola żaglówką ale był szpan. Ach ta moja młodość utracona. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:35 Agnieszko- jaka młodość utracona, jeszcze pożeglujecie.... jak dzieci pójdą na studia))) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 10:33 hejka babeczki, choroba mnie coraz bardziej rozkłada, dzis mam już nos zapchany, choleraaaaaaaaaaaa mam nadzieję ze u agaty i igiego wszystko ok, martwię się też o agamardom, bo dawno się nie odzywa, czy ona podała komuś swoje namiary na gadu-gadu? wordshop- nasze dzieci jak widze sa na tym samym poziomie rozwoju, z tym siadaniem to już powoli wariujemy- poza tym bada nasze twarze a potem taki "szczyp", boli strasznie. na szczęscie nie odkrył jeszcze swojego siusiaka bo dopiero byłaby zabawa)) co do dzielnicy w Gdyni, polecam Wzgórze - dużo miejsc na spacery, blisko las i morze no i to jest sródmieście wiec wszędzie blisko, a nie bardzo głośno. ja przez moment zamiast domu w sopocie chciałm kupić wieksze mieszkanie w gdyni i wtedy przeglądałm jakie oferty są mieszkań na Wzgórzu i na dzialkach leśnych- bo to moim zdaniem najpiękniejsza dzielnica. nie jakieś tam karwiny, fikakowa, bo to zawsze będą tylko "sypialnie" ale działki- to jest rejon nad dworcem w gdyni głównej, blisko do lasu i domy położone bardzo malowniczo i te widoki na calą gdynię... i jeśli już zdecydujecie się radziłabym wybierać stare budownictwo, ale nie wieżowce. koleżanka pracuje w firmie która robi prognozy wzrostu wartosci mieszkań i oczywiście najlepiej w gdyni stoją pod tym względem "kamiennice" w śródmieściu. a ceny w miare ok, ja swoje 48 m sprzedałam za 105 tys. i jak na razie to jest norma. jak szukaliśmy mieszkania to nie bralismy w ogóle pod uwagę leszczynek, grabówka i chyloni. miszkałam kiedyś trochę w Janowie i wrażeń mi starczy, woleliśmy cos pewnego. od paru dni czytam no logo, a w ogóle ostatnio beletrystyki wcale bo dodatkowo czytam też proces eichmanna hanny arendt. wiec same poważne lektury, ale polecam wszelkie ksiażki Irvinga. jak byłam w ciązy przeczytałm syna cyrku i świat wg garpa- drugi raz. a teraz namierzam sie po raz drugi na regulamin tłoczni win. to wciąga, daje do myślenia, a najważniejsze- to jedne z tych ksiazek, w których zyjesz razem z bohaterem, wyobrażasz sobie jego świat, Irving jest mistrzem budowania nastroju i nieoczekiwanych zwrotów akcji. rozpisąłam sie, lecę do syneczka i na spacerek, buziaki. k Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:00 Witam! Na wejściu życzę wszystkim zdrówka - pociechom i mamusiom. U mnie narazie starsza ma gardło nie za piękne i pokasłuje. zobaczymy jak to się skończy... wordshop - Na zdjęciach Ania jak zwykle słodziuchna Też chyba w nocu po ciemku będę karmić. U mnie na razie w przedpokoju paliło się światło i to dawało w pokoju taki półmrok ale chyba czas z tym skończyć. Jeśli chodzi o książki to u mnie na tapecie są biografie Lanca Armstronga.Swietnie się czyta .Polecam. Z tym rumiankiem to chodzi po prostu o taką pierwszą higienę, ale może być też przegotowana woda. agnieszka33 wirtualne buziaki dla Julci przede wszystkim zdróweczka dla małej. Moja Paulinka też jeszcze nie bawi się nóżkami. Za to fajnie podciąga główkę przy siadaniu. Od kilku dni nie chce jej sie za bardzo śpiewać może uczy się cicho nowego repertuaru, nie wiem sama. Dziś idziemy do ortopedy a poniedzieli buu.. znowu płacz na całą przychodnię bo szczepiona. Już mnie to stresuje. A za oknem ciągle leje, nie zanosi sie absolutnie na spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:02 agnieszka33 - ucałuj Julcię od nas! ka_wier - nie daj się choróbsku. herbatka z cytryną i miodzikiem i do łóżka z laptopem daj Stacha komuś innemu na spacer (może znów trafi do tej ezoterycznej knajpki dzięki za gdyńskie rekomendacje. to bardzo cenne informacje! M ciągnie do sypialni, a ja wolę tereny z rozwiniętą infrastrukturą i z lasem i wodą niedaleko. też uwielbiam Irvinga!! to jeden z moich NAJ pisarzy. moim zdaniem najlepszy jest Świat według Garpa (film też jest niezły jak na ekranizację Irvinga), świetnie mi się czytało Małżeństwo wagi półśredniej i Hotel New Hampshire (tu ekranizacja już nie tak dobra). z nóg ścięła mnia "Modlitwa za Owena". potem próbowałam przeczytać "ratować prośka" (w przekładzie mojego promotora z uniwerku!), ale ta książka mnie zawiodła - nie przebrnęłam i potem miałam jakiś uraz do Irvinga, ale dalej kupowałam jego książki z myślą, że kiedyś je przeczytam. i przeczytam! ) to prawda z tymi nieoczekiwanymi zwrotami. dla mnie motto podsumowujące jego książki to: "spodziewaj się niespodziewanego". uwielbiam to! i to poczucie humoru! ale sobie narobiłam apetytu Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:05 aaniaa - Ania dziękuje za komplementy czy Lance wspomina w swej biografii o romansach z gwiazdami (Sandra Bullock, Sheryl Crow)? czy pisze głównie o sporcie i swojej chorobie? Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:34 Z komplementami polecam się na przyszłość. Ja też dziękuję za pościki na "Zobaczcie ". Teraz czytam akurat o rozkwicie kariery. Do romansów nie doszłam to może być w drugiej części do której jeszcze nie dotarłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:09 hej wordshop- pisze w kurtce- bo ide. ten prosiek Irvinha to dlatego takie bo to jedne z pierwszych opowiadań, ja przeczytałam, nie przebrnęłam za to przez uwolnić niedźwiedźie bo to takie beatnikowskie klimaty, które ewentualnie przejdą u Kerouaca a nie Irvinga. ja z niecierpliwoscią czekam na coś nowego. jak nie czytałaś syna cyrku czy innych, to ja mam pełna bibliotekę- chętnie uzyczę. mozę sie w końcy=u spotkamy....))) a rzie lecę, k aha, Aaniuuu, w Niemczech podają niemowlakom po kropelce zymafluor, czy u nas nie trzeba??/ Odpowiedz Link Zgłoś
aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:43 Zymafluor niektórzy podają od pierwszego msc- np. w Kanadzie, czy tak jak wspomniałaś w Niemczech tak jest. W Polsce też niektórzy pediarzy podpisują się pod tym. Ulutkowo zalecenie jest od 6 msc 4 kropelki. No i jest jeszcze trzecia grupa znawców, którzy w ogóle nie zalecają . Ja wspominałam o tym kilka postów wyżej że należę do zwolenniczek i Paulince zacznę podawać za ok miesiąc. Wiesz ,jak zwykle w tematach kontrowersyjnych o kompromis trudno. Pozdr.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 11:51 Inez - dziekuje bardzo- maile doszly Moja mama w podziekowaniu mowila zawsze "duza rosnij" - niech Twoj Macius rosnie zdrowo ) Kiedy jeszcze bylam gdanszczanka, podczas wichury slyszalam okreslenie ze "wieje jakby sie Kaszub powiesil". Pozniej wyczytalam, ze te wiatry wiejace nad morzem sprawiaja, ze ludziom dzieje sie cos w glowach, ze sa podatni na wieszanie sie. Wczoraj byla taka wichura, jakby sie Kaszubi zbiorowo wieszali Teraz mieszkam w Lublinie, ale kiedy czytam, co pisza Trojmiejskie dziewczyny, to cos sciska mi sie w srodku Zwlaszcza ze bylam tam ostatnio w maju zeszlego roku i teskno mi cholernie. A dzis dla odmiany w Lublinie snieg. Musze leciec po kozaki, bo mam tylko z zeszlego roku obcasy 10 cm, a wozka w nich ze schodow nie zniose )) Adas tez interesuje sie twarzami. Najbardziej tymi, ktore maja brode lub okulary. Na nozki zwroci uwage jak ma interesujace skarpetki, albo jak go w nie caluje. Czasami jak mu podniose nozki do gory zeby sie wyprukal, to zlapie sie za stopke, ale sporadycznie. Natomiast nieczesto smieje sie w glos. Mam nadzieje ze mu to przejdzie, usmiechac sie tez dlugo nie chcial, ale mysle, ze to przez kolki - kiedy bolal go brzuszek caly dzien to nie do smiechu mu bylo. Pewnie bedzie inteligentny i nie bedzie sie smial z byle czego )) Musze jeszcze zapisac, ze Adas przepieknie pachnie. Wczoraj dawalam mu D3 i musialo mi kapnac gdzies na buzke, bo tak cudownie pachnial tym anyzkiem i mleczkiem i soba, ze moglabym go zjesc Szkoda ze zapachow nei mozna nagrywac Interesuja go tez drobne wzory. Codziennie wieczorem musi porozmawiac z poszewkami na poduszki w kwiatki o srednicy ok. 1,5 cm. Zawsze jak szlismy do lustra to patrzyl sie na siebie i gadal - ostatnio mial spodenki w myszki miki, to siebie nawet nie zauwazyl Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie i lece do mojego skarba. Jeszcze napisze, ze mialam koszmarny sen - snilo mi sie ze Adas mial juz ok. 3 latek, bo juz rozmawial i jechalismy autokarem, autokar sie wywrocil a Adas spadl w przepasc. Brrrrrrrrrrrrr... Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 12:29 Cześć dziewczyny ależ jesteście rozczytane, chyba wyrabiacie średnią krajową , ja jestem pod średnią w moim stadle wyrabia ją Jarek potrafi przeczytać ze 4 książki miesięcznie + stos gazet i czasopism ja na razie zbieram ). U nas też śnieżyca, nie widać bloków przez okno tak biało. Wordshop Ania jest super, moja mała też nie jest zainteresowana nóżkami zato wszystkim co jest w zasięgu jej ręki tak, moim nosem, okularami, wkłada mi swoje rączki do buzi, siedzi właśnie na moich kolanach i szczypie strasznie bo się niecierpliwi , jak noszę ją na biodrze to trzyma się bardzo ładnie, no i oczywiście lubi siadać, ale też nie jest skłonna do częstych śmiechów w głos A-g-n-i-e-sz-k-o sen rzeczywiśie brrrrr. Agnieszka33 życzenia dla Julci z okazji urodzin i zdrówka dziewczyny mala się drze więc kończę i pozdrawiam mam nadzieję że z Igim wszystko ok Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 13:18 A i jeszcze zapomniałam napisać ze mi właśnie bardzo podoba się ta piłka z Tiny love widziałam ją w sklepie i wydaje mi się świetna właśnie dla naszych dzieciaczków, może się skusimy pa Odpowiedz Link Zgłoś
kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.11.04, 13:32 o kurcze, wpadam w kompleksy, w ciąży czytałam bardzo dużo, a teraz... wstyd, ale czytam tylko Twoje dziecko. Myszu13 - w Siedlcach bywam dosyć często, więc może kidyś umówimy się na jakiś spacer, chodziłam do Prusa, ale wątpię żebyś mnie uczyła bo pewnie jesteś młodsza ode mnie wordshop ale mi narobiłaś smaka na te pierogi, ja nie mogę bo jestem na diecie bez nabiału (Pola ma skazę białkową), a zjadłabym zwłaszcza takie odgrzewane na oliwie z dużą ilością czosnku i posypane parmezanem (tak podają w Zielonej Tawernie w Kazimierzu), co do lampki, to niestety nie nawilża, ale jest doskonałym jonizatorem, odpromiennikiem (komputera, tv) i podobno oddziaływuje barwą na psychikę. A jeśli chodzi o epi-no, to zamawia się go u dystrybutora w Łodzi , kosztuje niemało bo 275 zł, ale ja uważam, że warto. Jest to taki balonik, kóry stopniowo (przez dwa tygodnie prezd porodem) rozciąga, a właściwie uelastycznia mięśnie krocza, miednicy, przez co poród nie jest takim dla nich szokiem i dzidziuś się gładko wyślizguje, no a potem wszystko szybko wraca do normy, jest też dobry dla osób, kóre mają problemy z nietrzymaniem moczu. Zmieniając temat - słodki ten Twój Anulek. Dziewczyny, czy któraś z Was stosuje Deproven albo Cerazet (nie wiem czy dobrze pamiętam nazwy). Ja ciągle nie mogę się zdecydować , bo boję sie skutków ubocznych o kórych słyszałam. Wracając do tematu alergii, myślałam, ze jestem taka biedna i nieszczęśliwa, bo nie mogę jeść moich ukochanych jogurcików, serków, prawdziwego masła itd, ale jak ostatnio weszłam na stronę małych alergików, to stwierdziłam, ze moje ograniczenia są żadne w porównaniu z niektórymi. Myślicie, ze to ładnie pocieszać się, że inni mają gorzej? O rany jak biało, a ja nie zmieniałam opon. Kończę bo Polka chce mi odgryżć ramię. Dużo zdrówka dla wszystkich zasmarkanych i kaszlących, nie dawajcie się. Ale zamieć, a ja nie zmieniłam opon na zimowe. Odpowiedz Link Zgłoś