Dzieciaczki z lipca 2004

    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.12.04, 23:50
      Cześć mamuśki!
      Zuza śpi, mąż pracuje to mogę sobie popisać. Zazdroszczę wszystkim rodzinnych
      weekendów. U nas sobota nie różni sie niczym od zwykłego roboczego dnia.
      Dobrze, że chociaż w tym roku M nie ma zajęć w niedzielę.
      Dzisiaj po raz pierwszy Zuzia dostała soczek jabłkowy!!! Karmił ojciec i był z
      tego bardzo dumny (napisał sobie na info w gg "dzisiaj po raz pierwszy podałem
      córce soczek"). Widok przecudny. Mała wypijała soczek z łyżeczki-trzymała w
      buzi-nastepnie wypluwała i oblizywała usta. Zupełnie jakby degustowała wino.
      Fajnie, ale Ka-wier masz rację, to początek końca karmienia . Przypomniały mi
      się Twoje słowa i tak jakoś smutno mi się zrobiło sad

      beri- jak masz na imię? umknęło mi chyba. Uaktualniłam listę, będzie Ci łatwiej
      połapać się kto jest kto.
      niebieska- jw. a co u Ciebie?

      dori-fajnie ,że się odezwałaś. Czy u Matiego nastąpiły jakieś zmiany w
      uzębieniu? Jeden ząbek czy dwa? Ile już waży?

      Agnieszka- też chciałam napisać "toż to Julcia" Taka mała a już modelka.

      A-g-a-teraz mamy podobny problem. Podalismy soczek jabłkowy i zobaczymy czy
      pomoże. I też słyszałam,że marchewka ma działanie zatwardzające.

      megi-a co cię martwi u Zosi? Dokładnie to samo co nas?

      Pozdrawim
      • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.12.04, 00:09
        jeszcze raz ja !

        Wszyskiego najnajnaj dla Zosienki naszego nowego pięciomiesięczniaka.

        Fey-Witamy nową mamuśkę na forum. Napisz coś więcej o sobie i swoim szczęściu.
        • fey Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.12.04, 00:57
          Dzięki za ciepłe powitanie wink))

          Jestem z Wawy. Tzn. od roku z haczykiem tu mieszkam.
          Rodziłam na Karowej (brrrrrrrrr). Mimo, ze to moje pierwsze dziecko (4620!!!
          59cm), nie miałam cesarki ;/ Troszkę się namęczyliśmy. Na szczęście Gabryś jest
          silny, bo oboje widzieliśmy już światełko w tunelu. Na dodatek Mały miał
          pępowinę wokół szyi. Ale było - minęło. Najważniejsze, że Gabik jest cały i
          zdrowy wink
          Trudno mi uwierzyć, że już 5 miesięcy za nami... ale zleciało!

          Hihi, a dziś mój Archaniołek zdołał włożyć sobie stópkę do buzi - super
          widok wink szkoda, że nie zdążyłam złapać za aparat. Może powtórzy ten wyczyn?

          -------------------
          homo sum = odi et amo
          • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.12.04, 14:25
            Hej Kobietki,
            Witam wszystkie nowe mamy na forum. Ja jeszcze nie wracam do życia ale melduję
            się, że żyjemy. Nie mam do NICZEGO głowy. W środe moja siostra trafiła do
            szpitala z podejrzeniem o zapalenie opon mózgowych. Na szczeście okazało się,że
            to tylko przemęczenie i brak mikroelementów w organizmie (nie pijcie samej
            kawy!!!!!). Poza tym Piotr (mąż) też miał grypę żołądkową, zaraził się od
            Pawla, a teraz Igi znow zaczyna. Wczoraj byliśmy na pogotowiu, i lekrz dał nam
            Eurespal i Mucosolvan ... Jak będzie gorzej to mamy dzwonić to przyjada do
            Igora. On znowu zaczyna charczeć i chyba znowu mu się coś odkłada na płucach.
            Kupiliśmy specjalnie inhalator, Igi dostaje 2 razy dziennie sterydy wziewnie, a
            ja już nie mam siły, ciągle rycze i się modlę, żeby ten walnięty rok już sie
            skończył!!!!!!!!!!!!!!!!!
            mam nadzieję, że nie trafimy znowu do szpitala. Fajnie, że u Was wszystko OK
            (przynajmniej u wiekszości) i też chciałąbym mieć takie problemy jak niektóre z
            Was mają.
            Trzymjcie się cieplutko i za jakiś czas się odezwę. Aga + chłopaki
            • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 11.12.04, 23:14
              Apblok, tak mi przykro, że mały Igorek tak choruje, bardzo mi go szkoda oby
              tylko choroba nie wróciła z całego serca mu tego życzę.

              Zosia dziś skończyła 5 miechów, wielka panna z niej, sto lat córeczko!
              Dziękujemy Myszu za życzonka. Z okazji dzisiejszego święta Zofka dostała
              pierwszą marcheweczkę ze słoiczka. Była zachwycona (uwielbiam to jej trzepanie
              rączkami i nóżkami z zadowolenia)karmiłam ją po troszku a jej było mało,
              zabrała mi łyżeczkę i sama wsuwała tą marchewkę. Tatuś z kamerą gotów, Zofka
              wystrojona (ma parcie na szkiełowink całe wydarzenie. Byłam z niej dumna a
              dopiero pomyślałam że koniec mojej wyłączności w karmieniu, gdy potem nie
              chciała cyca i jedno karmienie pominęliśmy dziś, cóż dzieci nam dorośleją.

              Myszu, u nas chodzi o trzymanie łapek ciągle sztywno na boki. Taki jakby ciągły
              efekt moro. Związane z napięciem plecków i ramion. Mamy ją nosić przodem na
              fasolkę i stymulować do łapania nóżek. Pewno dlatego nie chce obracać się na
              brzuszek, przeszkadzająjej te sztywne rączki. Pierwszy raz Zosia czegoś nie
              potrafi na bilans miesiąca z książki :'pierwszy rok życia dziecka'. Kuzynka
              powiedziała mi że jej córcia robiła to dopiero w 8 miesiącu a zaczęłą chodzić w
              10. Tak więc wszystko można nadrobić i oby tak było.
              Gdzie są wszyscy? Czyżby na zakupach śwątecznych, prezenty pokupione? Ja
              jeszcze nie, buuuu!
              Trzymajcie się cieplutko.
              • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.12.04, 00:43
                Na wstępie witam fey i bronie, chyba nie pomyliłam nicków, fajnie że nas
                przybywa, bo ja bym mogła ciągle czytać i czytać, o pisaniu juz nie wspomnę bo
                straszna gaduła jestem, nieuleczalna.
                Moja Jula stała się aniołem grzeczności, przedwczoraj jakoś tak ją włożyłam
                przypadkiem do łóżeczka żeby sobie karuzelki posłuchała i usnęła sama. Więc
                wczoraj wieczorem powtórzyłam sytuację i znowu sukces, dzis już rewelka,
                zasnęła rano przy piersi czego już nie robiła odkąd nauczyłam ją lulania w
                wózku, potem spała na spacerku i jeszcze jedna drzemka u rodziny na rękach bez
                żadnych problemów, a teraz znowu śpi w łóżeczku, zasnęła sama! Victory. Nie
                wiem jak to jest, potrafi dawać takie koncerty i humory przez kilka dni a
                raptem spokój i sama słodycz- może w te inne dni coś jej dolega? Dziwne.
                Agatko- dobrze ża z siostrą ok, to już jeden pech mniej, mąż się wykuruje, dla
                dorosłego problemy z żołądkiem to nic nowego więc jakoś przetrwa. Z Igim to
                inna sprawa i mam dla ciebie dobry pomysł, skorzystała z niego moja siostra
                kiedyś z Oskarem, bo też były jaja z oskrzelami i płucami, podejrzenie alergii-
                jest takie super sanatorium w Rabce dla takich maluchów, oni się specjalizują w
                leczeniu i diagnozowaniu alergii i mukowiscydozy. Robią tam dziecku wszystkie
                testy- nawet te które normalnie byś płaciła- np testy alergenów z krwi, testy
                chlorków na mukowiscydozę, testy na gronkowiec i sama już nie wiem czy coś tam
                jeszcze. Trzeba mieć skierowanie od pediatry ale rozumiem że u ciebie to nie
                problem. Jola ma taką sąsiadkę która jej załatwiła miejsce, po znajomości,
                jeśli jesteś zainteresowana to poprosze ją żeby sie zapytała czy możliwe teraz
                coś załatwić i dokładny adres ośrodka. Napisz na forum lub na gadu. Będziesz
                chciała to skontaktuję cię z siorą to przez telefon może ci opowiedzieć jak tam
                jest. Wiadomo, że problemy z dzieckiem są jak to w obcym miejscu ale tam można
                wychodzić na spacery, więc troche jak szpital i troche jak wczasy, dodatkowo
                bardzo dobry klimat i w powietrzu parujące podziemne zdrowe wody(tak
                powiedzieli Joli) Oskar jak wrócił stamtąd przestał chorować, chociaż tam cały
                czas ryczał za domem.
                Megi- jakoś nie widzę żeby Zosia miała tak te rączki cały czas. Na zdjęciach
                normalnie trzyma przed sobą, ładnie się podpiera. Z tym obracaniem się to wcale
                nie prawda że już musi to robić- Kuba nie robił. Jula dopiero teraz zaczęła ale
                dopiero 3 razy się udało i przerwa. Więc ja jestem dobrej myśli co do Zosi.
                Kończe bo mój już wykąpany i w łóżeczku czeka, winko też jest i jutro wolne
                więc może może...
                • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 00:57
                  Właśnie czytam forum ŚWIATEŁKO DLA... i nie mogę opanować wzruszenia. Łzy lecą
                  mi wielkimi grochami.
                  Ależ jestem szczęściarą! Boże jakżeż jestem Ci wdzięczna, że mnie uchroniłeś od
                  tego co przeżywały tamte matki... nie wyobrażam sobie jakbym teraz mogła żyć
                  bez tego mojego drugiego serduszka, które nosiłam pod swoim przez 39 tygodni.
                  Chyba tak łatwo dziś nie zasnę...
    • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 09:31
      Cześć dziewuszki. Widzę że nie tylko ja nie miałam natchnienia na pisanie sad
      U mnie w domku znów sajgon, bo mam starszą chorą . Kurcze nie mogę ją
      wyprowadzić z kaszlu. Raz jest mokry raz suchy raz mniej intensywny raz
      masakra. Opadają mi już ręce najbardziej mnie mrozi taki kaszel w nocy.
      Faszerowana była antybitykiem, bactrimem, brała szczepionki uodporniające i
      wszystko na nic.Teraz stawiam na homeopatię i zioła. Fakt gorączki nie ma ale
      jak zacherla to ...koniec Świata.
      Dodatkowo martwię się o Paulisię, bo nie potrafię jej uchronić od przytuleń i
      miłości starszej.
      Mamy dwojga i trojga może macie jakieś sposoby na kaszel?
      A tak poza tym u mnie po staremu. Choć Paulina szaleje w nocy tzn budzi mnie b.
      często. Żaden smoczek w grę nie wchodzi pomaga tylko cyc przy którym po 3,4 min
      zasypia.Teraz śpi za to jak niedźwiedź. Obłęd. Myślę że to ząbki gdzieś tam się
      odzywają. Starsza też fatalnie przechodziła ząbkowanie sad(

      Pozdrawiam nowe forumowiczki .

      bearbel - mnie też kiedyś jeszcze w ciąży b. zdołowało Światełko . Na prawdę
      jesteśmy szczęściarami, to prawda.

      apblok - na pewno będzie dobrze, tylko nie trać wiary!Wiem że moje słowa to
      tylko puste slogany ale ja wierzę ,że nie może być zawsze pod górę. Trzymaj się!

      A jescze jedno, nie wiem czy wiecie, ale na stronie angielskiej Tracy Hogg -
      zaklinaczki, jej córka Sara napisała że Tracy nie żyje. Zmarła 24 listopada ,
      miała czerniaka.Ta wiadomość bardzo mnie zmroziła.[']['][']
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 11:41
        Aaniu strasznie to smutne, ja też zapalam światełko dla Tracy, taka super babka
        (*)(*)(*). Ja mam z Kubusiem podobne przeboje z kaszlem, jakoś się go udaje
        wyprowadzać a le za chwilę znowu łapnie przeziębienie i od nowa. Na nocny
        kaszel tylko diphergan pomaga, fakt ze potem trudno zbudzić rano o 8.00 ale
        działa rewelacyjnie, drugi taki lek to sinecod- blokuje odruch kaszlu, ale dla
        mnie diphergan lepszy. Zdaje się że oba na recepte. Jest też teraz fajny syrop
        na kaszel, ostatnio podaje , na suchy i mokry- herbapect junior, super
        odflegmia z vit C więc juz mu nic więcej nie daje. A jak już tak bardzo mi
        choruje to tylko wyjazd w góry- Sczawa, Szczawnica lun Rabka i potem pół roku
        zdrowy. Możesz też poszukać groty solnej, rewelacyjnie działa na oskrzela i
        płuca- ja jako dziecko miałam w kopalni soli takie inhalacje i pomogło na
        zaawansowaną astmę. A w ogóle to ja już się nauczyłam nie denerwować, dopóki
        nie jest stan zagrożenia życia to luzik, szkoda naszego peychicznego zdrowia.
        Dzieciki tak do 7 roku zycia bardzo często chorują, potem już z górkismile
        Byłam dziś u endokrynolog i mam wyniki ok, więc dalej łykam 125 euthyroksy az
        przestanę karmić potem znowu badania i obniżka dawki ale niestety już całe
        życie trzeba łykać więc Kawier zapisuję się do klubu tarczycowców. Na rzaie nie
        kazala na usg może powinnam się domagać? Troche się boję, bo mam to cholerne
        powiększenie tarczycy, ale już od lat więc chyba nic groźnego.
        Jula śpi już tylko w łóżeczku, troche jest z tym kłopotu bo czasem się buntuje,
        ale jak utule wcześniej tak że ją już zaczyna łapać sen to wkładam a ona już
        sama zasypia. Dziś w nocy przespała 6 h bez jedzenia- sukces od 21 do 23
        karmienie i 23-5 karmienie i do 7 spała. Jakoś bardziej zmęczona jestem i
        piersi mnie bolą. Ustawione są na max 3 h przerwysmile
        Weekend koszmarny, mąż był w pracy w sobote do 16, w niedziele od 11 do 16 więc
        sama z tą trójką uwierzcie zapragnęłam wcale nie mieć dzieci. Takie glonojady
        wiecznie głodne i wiecznie nudzi mi się, horror.
        No spadam, może coś poczytam, bo do 15 sama z Julą, dziecka w przedszkolu i
        szkole, mam spokój.
        • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 12:04
          Witam,

          Jakoś tak cicho w weekend było wink U mnie Adaś marudził trochę po szczepieniu, w
          sobotę była piękna pogoda i byliśmy na dłuuuuuuuuugim spacerku, a wczoraj to
          nawet sama nie wiem, kiedy zleciało.

          Chciałam was przestrzec - nie całujcie swoich dzieci, póki im się nie odbije smile
          Trzymałam Adasia na rękach i akurat mu się odbiło z ulewką - prosto w moje
          usta wink Myślałam, że i mi się uleje smile

          A tak poza tym to chyba interesuje się wzorem na dywanie, bo coś za często
          kieruje się w strone krawędzi łóżka. I już nie "guga" tak ładnie, tylko
          skrzeczy i kracze smile Okropnieństwo, mam nadzieję, że mu szybko przejdzie wink

          Chciałam jeszcze szybciutko napisać: zdrówka dla Igorka i innych choruszków
          oraz dużo siły dla ich mam. Ostatnio zawsze jak zacznę pisać, to mi się synuś
          budzi wink
          • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 14:04
            Cześć Dziewczyny!
            Byłyśmy kilka dni u babci i dopiero co wróciłyśmy, mój A był przez te dni sam w
            domu więc w domu sprzątania mam,że hej, torby jeszcze nie rozpakowane a ja od
            razu do komputera, aż wstyd, ja też jestem już uzależniona.

            Witam serdecznie nowe mamusie -fajnie że tak na nam się ta nasza forumowa
            rodzinka rozrasta.

            Agnieszka czy to ty robisz taki kalendarze? bo ja też bym chciała dać taki
            dziadkom na gwiazdkę.

            Co do postępów mojej lwicy-leniwicy też się trochę dołuję jak czytam wasze
            posty. U nas żadnego przewracania, zębów niet, dobrze że chociaż siadać
            próbuje.Ale ja sobie tłumaczę że przecież Gośka jest najmłodsza to i postępy
            przyjdą najpóźniej.

            Dziewczyny, mam jeszcze pytanie z innej beczki czy któraś korzysta z usług Tele
            2 i czy to się opłaca, bo mnie jeden gość już drugi miesiąc namawia na zmianę
            operatora a ja nie wiem czy warto.

            Dobra na razie tyle, idę się rozpakowawć i doprowadzić kuchnię do stanu
            używalności.
            Pozdrawiam
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 15:52
              Tak ja robie kalendarze to znaczy technicznie mój M, wiec mozesz spokojnie dac
              znac na maila podanego na alegro i zdązymy do świąt.
              Jula tez coraz sztywniejsza jak siedzi na kolanach, a z tym obracaniem to
              pokazała ze umie i wiecej nic zadnego obrotu-leń.
              • kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 17:13
                Cześć mamuśki,
                ja niestety nadal choruję, chrypię jak stare radio. Pola zapewnia mi moc
                atrakcji, dzisiaj o drugiej w nocy stwierdziła, że już się wyspała i teraz czas
                się trochę pobawić. Wystarczyło mi inwencji i siły na pół godziny, później
                położyłam ją do łóżeczka, dosyć długo gadała w nim jak najęta, ale w końcu
                sama się tym znudziła i poszła spać. Nie pisałam chyba, że od kilku dni siedzi
                sama w wanience, trzyma się oczywiście rączkami za brzegi wanienki, ale i tak
                jest z siebie bardzo dumna.
                kingha - dzięki za linki do piosenek, znalazłam tam nawet piosenkę z której
                czasami robię "najłatwiejsze ciasto w świecie" (bardzo dobre zresztą)
                beri123 - ja też rodziłam na Solcu
                dziewczyny mam pytanie, a w zasadzie 2
                1. W jaki sposób lekarze mierzą Wasze dzieciaczki, nasz lekarz ani razu jeszcze
                Poli nie mierzył, bo twierdzi, że to nie jest dobre dla stawów biodrowych
                (mimo, że Pola nie ma z nimi już żadnego problemu). Podczas ostatniej wizyty w
                zeszły poniedziałek ważyła 7200 (50 centyl)
                2. Jak zrobić, żeby link do strony ze zdjęciami był ładnie zatytułowany? żeby
                nie było adresu tylko np. Pola

                A apropo jedzenia, to ja nadal daję tylko cyca, podobno dzieci ze skłonnościami
                alergicznymi powinny przez pełne 6 miesięcy jeść tylko mleczko mamy. Zatem
                słoiczki będziemy wprowadzać dopiero od nowego roku

                Wszystkim chorym dużo zdrówka życzę

                foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=1&id=31240
                • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 17:49
                  aga33 - dzięki za porady dotyczące kaszlu. Z tym dipherganem spróbuję. Jutro
                  też z młodą idę do pediatry (pryw. oczywiście) - takiego ,któremu ufam
                  bezgranicznie. Na prawdę jest the best. Ujął mnie choćby tym że przy pierwszej
                  wizycie ok. roku temu spytał mnie o przebieg ciązy i karmienie piersią .Kto
                  dziś tak zbiera wywiad? Dopiero teraz idę ,bo jestem ciekawa co powie? Tak jak
                  Ty w sumie podchodzę na luzaku do chorób starszego dziecka ale jednak przy
                  braku poprawy od ponad dwóch miechów ciekawa jestem co powie. Bo w przychodni
                  to wiadomo na wejściu antybiotyk, a nie o to tu chodzi. W każdym razie dzięki
                  bardzosmile)
                • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 18:08
                  Kurczę , wcisnęło mi się wcześniej "wyślij"ale to dobrze przy mich tendencjacz
                  wylogowania, a jeszcze chciałam powiedzieć n/t wklejania ładnego linku (do
                  kasinekg).
                  Podaję na przykładzie swojego linku :
                  <a href= "forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14342022&a=17958195"
                  > moje_córeczki </a>
                  tylko między = i " nie dajesz spacji i między "coś tam" czyli między
                  cudzysłowami nie dajesz spacji, i między > ( tam gdzie pisze moje córeczki) <
                  Bo ja dając przykład wcisłam tam spacje. Mam nadzieję ,ze się uda smile)
                  • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 18:51
                    Hej dziewczyny!
                    Jakoś faktycznie mało piszemy ostatnio.Ja w środę idę juz do pracy,to pewnie
                    wogóle nie będę juz miała czasusad(((
                    Strasznie to przeżywam noc z wtorku na środę to pewnie już wogóle będzie
                    nieprzespanasad(( zazdroszczę tym mamom które jeszcze mogą zostać ze swoimi
                    maluchami.A jeszcze dziś zadzwoniłam i wkurzyłam się ,bo zapomnieli mi wstawić
                    urlop na początku stycznia,no ale jakoś udało mi się go wwalczyć!!!

                    Aaniaaa-mój starszy synuś też bez przerwy kaszle,my ratujemy się syropami Malia
                    lub Drosetux,a czsem codeiną(Thiocodin).W tym roku zaczęłam podawać mu nalewkę
                    czosnkową fakyycznie chyba skutkuje,bo Maciek mniej choruje i mniej kaszlesmile)

                    Agnieszka33-to fajny pomysł z ta grotą solną.A czy ty byłaś może,bo ciekawa
                    jestem jak to wygląda i czy można tam pójść z 4latkiem??

                    Kasinekg-Mateusz też nie jest mierzony przy badaniu,bo nie wolno wyprostowywać
                    na siłę nóżek,ja czasem w domu mierzę jak mały sam wyprostuje.

                    Agrestko-ja raczej słyszałam negatywne opinie o Tele2,generalnie to chyba opłaca
                    się najbardziej tym co mają dużo rozmów na komórki,międzymiastowych i
                    międzynarodowych,jeśli masz same miejscowe to nie warto chyba.

                    Czy wy też czujecie juz taką świąteczną atmosferę?Kupowanie
                    prezentów,porządki,obmyślanie menu świątecznego...ja najgorzej nie lubie
                    dzikiego tłoku w sklepach,przed swiętam staram się omijać supermarkety.
                    Napiszcie czy przygotowujecie się juz do świąt???
                    Bo ja niestety nie zdążyłam jeszcze nic posprzątać,a jak pójdę do pracy to chyba
                    stanie się to jeszcze mniej realnesad((

                    Zyczę zdrówka wszystkim chorym mamom i maluchom.
                    Apblok-napisz co tam u was czy choróbska już się odczepiły.???

                    Wszystkiego najlepszego naszym nowym 5miesięczniakom wczorajszej Zosi i
                    jutrzejszemu Igorkowi.Wiele zdrówka i dużo prezentów od Mikołaja!!!

                    Kasinekg-pytałas chyba o ten link.T musisz wpisać tak
                    <a href="i tu wstawiasz link a tego miejsca gdzie masz fotki">Pola</a>

                    POzdrawiam gorąco wszystkie Emamy.Trzymajcie za mnie kciuki w środę!!!
                    • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 19:33
                      Agrestko - ja preferuję www.alenumer.pl mi to się opłaca w połączeniach
                      międzynarodowych i międzymiastowych. A tak w ogóle to rewela jest "skype me "
                      we wszystkich połączeniach - wtedy zupełna darmocha, tyle że druga strona też
                      musi mieć wgrany ten program smile Pozdr.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 22:18
      Cześć mamuśki!
      U nas przygotowania świąteczne stoją w miejscu i nie wiem czy za tydzień
      będzie lepiej. Z niczym się nie wyrabiam i nie mam pojęcia jak dam sobie radę
      po powrocie do pracy. Mana i Inez =trzymajcie się pracujące mamuski. A mała
      coraz bardziej absorbująca i krzyż boli mnie juz strasznie. i ręce też(
      szczególnie od tego noszenia na fasolkę). Na szczęście Zuza robi spore postępy
      i coraz częściej sama podnosi główkęsmile))

      Inez -trzymaj się w środę i zaglądaj często (przymajmniej słówko pisz o
      szkrabach i o tym,że nas czytasz)

      kasinekg- u nas teoretycznie mierzą- raz im wyszedł pomiar 64, a teraz 62.
      Przykładają dzieciaczki do miary centymetrowej przyklejonej do stołu i w sumie
      to tak na oko(jak widać z pomiarów)

      Agrestka- też sie pocieszam,że nasze lwiątka są najmłodsze i wszystko robią w
      swoim czasie tzn później

      a-g-a- Zuza też skrzeczała i mruczała przez tydzień, teraz jej przeszło i
      wróciła do gugania. Miałam wrażenie,że sprawdza możliwosci swego gardła, bo
      była bardzo zadowolona z wydobywanych dźwięków

      witam-nowe mamuśki( bronia i mona)Napiszcie cos więcej o sobie i pociechach.

      I dla wszystkich chorujących duuuuzo zdrowia.

      pa
    • myszu13 post od mony23 13.12.04, 22:23
      "Hej mamusie lipcowe urodziłam 17.07.2004 synka Kubusia waga3460 teraz ma
      prawie
      5 miesięcy i waży 8 kilo POZDROWIENIA"


      skopiowałam post od mony, bo zobaczyłam,że wkleił się bardzo daleko i pewnie
      nikt go nie zauważył
      pa
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 22:31
      jeszcze raz ja!
      Jak widać nie mogę się odkleić od klawiatury. Nie napisałam jeszcze o
      najważniejszym. Pół niedzieli uczyłam się obróbki zdjęć tzn. zmniejszania,
      zrzucania i takie tam. Postępy poczynilam ogromne i efekt jest taki, że zdjęcia
      Zuzi są na Zobaczcie. Narazie 6 nowych. I zobaczcie koniecznie.
      papa
    • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 22:46
      Myszu, ja mam to samo - krzyż już boli, nawet nie od noszenia ale od ciągłego
      podnoszenia, odkładania, przekręcania, pochylania się nad małą, spania obok
      niej rano w niewygodnej pozycji. Już piasałam w którymś poście że tak będzie
      jak nam male urosną, nie pomyliłam się wcalesmile Jula coś mi się zaokrągla
      ostatnio i nie wiem czemu, tylko pierś doi, może częściej ale kaloryfery
      działają i wydaje mi się, że nie powinna tyć. Słodki klopsik ale już się boje
      co to będzie potem. Zębów dalej się doszukać nie możemy widać że Jula przeżywa
      mocno nawet zęby których nie ma, wychodzi jej temperamencik który już podczas
      kolek nas dobijał. Ale powiem wam że mam takie wrażenie że ona już kuma co do
      niej mówię. Zdaje sie nawet odpowiadać, minami i dźwiękami. Wreszcie się
      rozgadała i śmieje się super, a myślałam że jakiś gburek mi rośnie.
      Kąpiemy się na siedząco w dużej wannie(znaczy Jula i 1 dziecko zawsze na
      dokładke. Już trzymam tylko za ramię. Zabawa jest super, kaczuszki, piłki
      gumowe, paca je rękami a one uciekają ja jej podkładam i tak w kółko. Koniec
      kąpieli jak woda wystygnie.
      Kolejna super zabawa wywołująca salwy śmiechu to zabawy kolorową piłką dużą- ja
      podaje je piłę jak siedzi u Darka ona próbuje łapać i jej wypada a ja wołam bam
      i się śmieję- ona się zanosi od smiechu przy tym. I najnowsze zabawki- papiery
      i szeleszczące folie, tylko trzeba pilnować bo się na nie rzuca jak jakiś
      drapieżnik i gryzie, raz odgryzła kawałek i musiałam łowić. Podobno najlepszy
      papier do pieczenia ale jeszcze nie kupiłam. Macie jeszcze jakieś pomysły?
      Powiem wam że większość gryzaków i zabawek ze sklepu, jest w rączce i buzi 1,5
      minuty i ciepniete ląduje na drugim końcu pokoju, więc nic sie przy czuwającej
      Juli nie da innego robić tylko podawać towar. Jak już wszystkie zabawki wywali
      koniec zabawy i nudzenie. Co robić, czym jeszcze zająć dziecko które jest
      bardzo wymagające?
      • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 23:17
        U mnie też większośc gryzaków i grzechotek lata po pokoju. Mam patent jeszcze
        po starszej córze :jak kładę Paulisię do kojca to kładę przy jej główce
        reklamówkę jak najbardziej szeleszczącą w odjazdowym kolorze np. kanarkowym
        żółtym, w której jest butelka np. półtoralitrowa wody mineralnej by było ciężko
        i się nią nie nakryła. U mnie działa na szósteczkę. Mała się namacha i
        pozłości za wszystkie czasy. Jest trochę czasu dla siebie smile)
        • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.12.04, 23:38
          zuza smieje sie w glos gdy mówię do niej "kwik,kwik" To ostatnio taki mOj
          przerywnik w gadaniu i śpiewaniu.

          a co do zabawek,to nie ma jeszcze ulubionej

          czytałam w jakiejś gazecie, że dzieciaczki uwielubiają bawić sie butelkami np
          po mineralnej wypełnionymi kolorowa wodą , ziarnami kawy itp

          a dzisiaj Zuza przyssała sie do ...mojego policzka. Karmilam ją rano na
          śpiocha i chyba była bardzo głodna, bo opróżniła najpierw jedna pierś, potem
          chciałam podać drugą ,ale córa przy zmianie pozycji natrafila na policzek i
          przyssała sie jak pijawka, aż trudno było ją oderwać:0
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 09:05
            hej kochane mamusie.

            wróciłam z wawki, i na szczęście cały miesiac nie będę jechać. wczoraj w Gdyni
            był koncert Jacka Kleyffa , którego uwielbiamy, wysłałam na niego Grześka, ja w
            tym czasie byłam w pociągusad(((((((( mały został ze szwagrem i szwagierka.
            koncert był podobno super.
            a mały dal czadu, niestety.... płakał i jak wróciłam to juz był taki
            przemęczony od płaczu, ze jak go przystawiłam to od razu zasnąl, ale jak potem
            wrócił Grzesiek to zaraz sie obudził i zaczął z nim gadać, opowiiadać. aż byłam
            zazdrosna- ja jestem tą od cyca...
            kiedyś w jakimś poradniku przeczytałam ze dzieci najwieksze postępy robią z
            ojcem, bo mama jest ciągle, to nie ma co się wysilać. i rzeczywiscie- mały z
            Grześkiem umiera ze smiechu, siada, stoi. nawet Grzesiek znalazł zęby!!

            co ja mogę zaoferować...... CIEPŁE MLEKO!!!!!!!!!smile))))

            mam dziś wielkie plany, musze zrobić małemu ksiazeczke rumowską, potem
            chciałabym upiec pierniczki, bo jutro robimy małą wigilię dla znajomych, no i
            obiad.

            to narka, buziaczki, k

            a oto Staszek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18233626
          • fey Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 09:05
            Pakowanie nóżek do buzi stało się ulubionym zajęciem Gabisia! Cierpią na tym
            skarpetki, bo stópki w końcu z pyszczka uciekają, a skarpetki nie. Co trochę
            muszę je zmieniać, żeby Młody się nie przeziębił. Jeszcze trochę i nie nadążę
            ich suszyć.
            Z zabawkami problemu nie mamy, na szczęście. Gabika interesuje WSZYSTKO! Jest
            się w stanie naprawdę dłuuuugo bawić nawet paczką chusteczek higienicznych.

            Niestety, przerwy nocnej (a trwała już 6 godzin) od jakiegoś czasu ni widu ni
            słychu - znowu zaczął budzić się na cyca. Kiedyś mi to nie przeszkadzało -
            teraz zaczyna ;/

            Dziewczyny, co kupujecie Dzieciaczkom na Gwiazdkę??????
    • blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?".. 13.12.04, 22:55
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
      • agnieszka33 poranna nuta 14.12.04, 09:24
        Ja już na tym forum jestemsmile Fakt że wymaga jeszcze rozkręcenia ale jest fajne.
        Ostatnio na forum niemowlę uśmiałam się i zniesmaczyłam jednocześnie.
        Dziewczyna napisała wątek: Mój synek ma 6 miesięcy i już mówi. Pochwaliła się
        postępami, może trochę przesaziła w zachwytach. Na co rzuciły się na nią harpie
        i dalejże wyśmiewać. Mamusia sie znerwowała i napisała superobraźliwy post,
        wytykając tamtym że mają tempe dzieci. I zaczęło się istne pranie brudów.
        Troche to śmieszne momentami ale ogólnie straszne że sobie mamy robią pole
        bitwyz tego forum. Moją siostrę tak obskoczyły jak napisała o swojej walce z
        usypianiem Oskara, że przestała zaglądać na forum w ogóle.
        Ka-wier fajnie że na razie masz luz, pisz częściej. Nie martw się że jesteś
        mleczną drogą- za chwile mały tak się uzależni od ciebie że będzie łaził jak
        piesek, coś o tym wiem, dopiero koło 4 lat tatuś będzie znowu miał wyłącznośc i
        zaczną się męskie sprawy. Mój Kuba używa tylko płynu do kąpieli adidas for men
        i przychodzi popsikany jakims old spicem albo innym meniarskim czyms i każe mi
        się wąchać czy ładnie pachnie. Jak coś narzekam to mi mówią że to ich męskie
        sprawy i mam się nie wtrącać. Więc milczę. I wącham do upojenia.
        Fey- fajna zabawa z tymi skarpetami, Jula właśnie w tym momencie pakuje noge do
        buzi- kiedy ona to załapała? Na szczęście gołą. Jakoś w ubraniu jej nie
        wychodzi jeszcze. Niestety zabawy długie jedną rzeczą nie wchodzą w grę ale
        zaraz sprawdzimy tę paczkę chusteczeksmile
        Siatka z flaszką też mi się podobają. Na gwiazdkę jeszcze nie wiem co kupię.
        Podajcie jakieś fajne pomysły.
        Nara bo śniadanko czeka. Aga
        • ka_wier Re: poranna nuta 14.12.04, 09:38
          wiecie ja mam pomysł na prezent od miesiaca- krzesełko do karmienia. ale
          jeszcze go nie zrealizowałam. wypatrzylam super fajne na allegro- drewniane z
          pasami i jednoczęsciowe które przy pomocy zawiasów rozkłada sie na siedzonko i
          stoliczek (wszystkie inne albo plastikowe albo dwuczęsciowe) no ale nie miałam
          czasu doglądac tej aukcji i ktoś je skubnąłsad(((((((
          i teraz nie wiem co- nadal krzesełko, ale pewnie ze sklepu, droższe i nie takie
          fajne.

          od mojej mamy i babci maly dostanie samochodzik- chodzik (taki kwiatek czy
          słoneczko fisher price- miał to byc hipcio, ale moja mama stwierdziła ze tamto
          lepsze, bo hipcio jest dla maluchówwink)), poprosiłam tez o album- bo oprocz
          albumu malucha- takiego co sie wpisuje daty i postepy, nie mamy innego.

          no a poza tym będą pewnie niespodzianki. z tymze ja strasznie nie lubie zabawek
          nieedukacyjnych. i mam nadzieję ze bedą to klocki...
        • ka_wier Re: poranna nuta 14.12.04, 10:18
          i jeszcze agnieszko odniosę sie do twoich obserwacji co do matek na niektórych
          forach. pamiętam jak mialam kiedys klopot z piersią bo mały ja pogryzł.
          poprosiłam o rade, a one, że źle dziecko przystawiam, że mam iść do doradcy. ja
          im piszę, ze byłam a pytam o jakąś maść- a one że byłam u złego doradcy. no
          ręce opadają. matki które pozjadały wszystkie rozumy, inne matki wyśmieją, bo
          one przecież wiedzą najlepiej. będą karmic swoje dzieci piersią do 20 go roku
          zycia, chodzić do jedynie dobrych pediatrów i jedynie dobrych ginekologów, będą
          nocnikowac dzieci dopiero jak te poczuja swoje zwieracze (a nie sadzac na nocik
          wcześniej tracąc tym samym cudowne chwile kiedy można dziecku poczytać wykłady
          z filozofii analitycznej) i gotowac przecierane zupy z jedynej na rynku zdrowej
          marchwi, którą to udało im sie kupic od szwagra znajomej z jedynego w Polsce
          niepryskanego pola.

          więc cieszę się że nasze forum to taka cicha przystań, żadnych supermenek i
          wszyscy sie cieszymy postępami naszych dzieci i wspieramy w chorobiesmile))).
          • dori761 Re: poranna nuta 14.12.04, 11:07
            Cześc Dziewczyny!
            My juz po spacerku, co prawda tylko godzinnym ale niestety nam pogoda nie dopisuje na spacerki.
            Myszu13- co do Matiego waga 7450 i 67cm stan uzebienia bez zmiansmile
            Musze stwierdzic że mój synus nie lubi zupki jarzynowej i dyni a wcina zupke marchwiowa z ryżem i wsztskie przeciery z jabłka z dodatkami. Więc dzisiaj musialam przejść z bobovity na gerber bo oni maja większy wybór zupek dla 5- miesieczniaków. U Matiego narazie brak jakichkolwiek postepów nie przewradza sie z plecków na brzuszek i to zaczyna mnie troche martwić ale teraz tak na niego patrze a on siłuje sie żeby złapac stopę, może ominie ten etap z przekręcaniem bo na boczki to sie kładzie co prawda śmiesznie bo podnosi nóżki do góry i zarzuca dupka i tak znajduję sie na boczku. Przestał gurzyc z kolei wydaje różnego typu okrzyki, czasem jak krzyknie do ucha to mozna ogłuchnąć. No i macie racje mama jest po to żeby nakarmic i zmienic pieluchę, a tata do wszystkich innych miłych rzeczy, troche mi smutno z tego powodu. Ostatnio Mati budzi sie tylko raz w nocy na karmienie zazwyczaj pomiędzy 3-4 i spi do 8 rano a w niedziele nas zaskoczył i dał nam pospac do 9 hurra jak fajnie oby tak częściej.
            Co do prezentów my Mateuszkowi kupilismy garnuszka na klocuszka, wiem że rodzinka tez kupuje jakies zabawki ale równiez może to brzydko z mojej strony ale zaznaczyłam żeby to były edukacyjne. Reszta prezentów dla rodzinki juz leżą popakowane w szafie i czekaja na świeta. Zostały mi tylko domowe porządki, w kuchni za duzo nie siedze na świeta bo i tak będziemy je spędzać u moich rodziców. Ale jakos nie moge sie zmusic do porządkow na razie sprzątnełam 2 szafki w kuchni a gdzie resztasad
            Dziewczyny co do forum tez mam nie miłe wspomnienie. Kiedys był temat porodów bez z nieczulenia ja napisałam że urodziłam bez znieczulenia i jakos to przezylam, że decydując sie na ciąże wiązałe sie to niestety z porodem. To zostałam opisana jako cierpiąca Matka Polka i takie tam , w sumie przykro mi się zrobiło bo w takim razie po co zaczynają takie wątki żeby puźniej na kims psy wieszać.No ale takie widocznie tez są osoby.
            Kończe bo Mateuszkowi znudziła sie zabawa misiem i musze sie nim zając a po drugie obiecałam na dzisiaj mojemu J sałatke. Pa pa miłego dnia.
          • agnieszka33 Re: poranna nuta 14.12.04, 11:08
            Och kawier ty to umiesz ująć w słowa to co ja myśle, zwłaszcza to czytanie
            filozofówsmile Dostałam takiego kopa optymizmu że chyba cały dzień będę się
            cieszyć życiem. Też czytałam o tych nocnikach i zwieraczach i aż się wymiotować
            chce czasami co wypisują. Każdy ma prawo uczyć dziecko wg własnego poglądu na
            temat oduczania sikania. Mnie się strasznie podobał ostatnio dokument na temat
            aids w chinach- maluch tam latał od maleńkiego w takich porach z wyciętą dziurą
            w kroku, więc sikał i kupkał na klepisko aż się sam nauczysmile Na pampersy ich
            nie stać, tym bardziej na rozważania nad dobrą porą nocnikowaniasmile Szkoda tylko
            że inne sprawy w tym reportażu były takie tragiczne. Rodzice trójki dzieci
            chorzy na aids od sprzedawania swojej krwi, najstarsza dziewczynka zdrowa,
            kolejne dzieci chore. Matka w trakcie tego umiera. Uch ,nie moge o tym myśleć
            bo mnie bierze znów smuteksad
      • groszek1 Re: Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacj 15.12.04, 14:29
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 12:52
      cześć dziewuszki
      dawno nie zaglądałam nawet nie czytałam postów ale od kilku dni tak mnie boli
      głowa że nie mogę się ruszyć patrzyłam na Emkę i jej nie widziałam no i jeszcze
      próbowałam coś przeczytać tak w myślach i nie rozumiałam tego co czytam,
      próbowałam na głos nie dość że nie mogłam poskładać wyrazów to nie wiedziałam
      co one słowa, proste słowa a ja nie wiedzialam co znaczą!!! no i wczoraj
      przestraszyłam się już zupełnie bo mam guzka sad((

      życzę wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciaczkom którym po drodze stuknęła
      5 i zdrowia choryszkom
      trzymajcie się cieplutko

      Myszu jeszcze tylko jak chcesz masaż Shantala to ja mam od rehabilitantki całą
      instrukcję ale mogę przesłać tylko faxem
      • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 13:07
        Co Ty piszesz tehanu, jakiego guzka?

        Ostatnio coś wiele nieszczęść się zdarza, mojego kolegi żona zachorowała na
        czerniaka a mają trzyletniego synka sad(

        Tehanu, bądź dobrej myśli, na pewno wszystko będzie w porządku!
        • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 15:49
          Nie bylam na tym watku ...... chyba ze 3 miesiace..... nie no moze przesadzilam
          ale 2 to napewno. Chodze na studia, prowadze dom, meza ciagle w domku nie ma to
          i na forum nie mialam czasu zajrzecsad Kacperek ciagle choruje - caly czas jest
          przeziebiony, co jakis czas przeziebienie sie nasila i prawie bez przerwy
          jakies lekarstewka bierzesad Do tego doszla skaza bialkowa i alergia - i
          ostatnio dostal znowu wysypki - po czym - nie wie niktsad W zwiazku z powyzszymi
          okolicznosciami nie mam czasu choc ostatnio zaczelam sie na nowo organizowac -
          w koncu dobralismy odpowiednie mleko - maly sie juz tak nie drapie i nie placze
          wiec wiecej tez w dzien spi i mam troche czasu dla siebie.
          Ka_wier, dori, tehanu, apblok, myszu, bearbel, inez, agnieszka33 - widze ze o 5
          miesiecy wytrwale pchecie to forum do przodu (mam nadzieje ze nikogo nie
          pominelam z czsow kiedy jeszcze ja pisalam na tym forum) - GRATULACJE. W miare
          jak bede miala czas przeczytam zalegle posty bo zdazylam zaledwie dzis ostatnia
          strone przejrzec.
          Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie z powrotem do swojego gronasmile W zwiazku z moim
          ponownym pojawieniem sie na forum skladam odrazu zyczonka Igorowi z okazji
          skonczenia 5 miesiecy - smacznego mleczkasmile
          Pozdrawiam Was wszystkie lipcoweczkismile
        • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 15:53
          Nie bylam na tym watku ...... chyba ze 3 miesiace..... nie no moze przesadzilam
          ale 2 to napewno. Chodze na studia, prowadze dom, meza ciagle w domku nie ma to
          i na forum nie mialam czasu zajrzecsad Kacperek ciagle choruje - caly czas jest
          przeziebiony, co jakis czas przeziebienie sie nasila i prawie bez przerwy
          jakies lekarstewka bierzesad Do tego doszla skaza bialkowa i alergia - i
          ostatnio dostal znowu wysypki - po czym - nie wie niktsad W zwiazku z powyzszymi
          okolicznosciami nie mam czasu choc ostatnio zaczelam sie na nowo organizowac -
          w koncu dobralismy odpowiednie mleko - maly sie juz tak nie drapie i nie placze
          wiec wiecej tez w dzien spi i mam troche czasu dla siebie.
          Ka_wier, dori, tehanu, apblok, myszu, bearbel, inez, agnieszka33 - widze ze o 5
          miesiecy wytrwale pchecie to forum do przodu (mam nadzieje ze nikogo nie
          pominelam z czsow kiedy jeszcze ja pisalam na tym forum) - GRATULACJE. W miare
          jak bede miala czas przeczytam zalegle posty bo zdazylam zaledwie dzis ostatnia
          strone przejrzec.
          Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie z powrotem do swojego gronasmile W zwiazku z moim
          ponownym pojawieniem sie na forum skladam odrazu zyczonka Igorowi z okazji
          skonczenia 5 miesiecy - smacznego mleczkasmile
          Pozdrawiam Was wszystkie lipcoweczkismile
          • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 18:06
            Hej laseczki!!!
            Na początku witam nową emamę Cwiatoschec której post wkleił sie gdzieś
            wyżej.Zaglądaj częściej i napisz coś wiecej o sobie i swoim maluchu.

            Witam też gorąco Peggy1-fajnie że do nas wróciłaś,nawet niedawno ciebie
            wspominałyśmy czemu nie piszesz.Oj dużo masz do nadrobienia w czytaniusmile))ale
            może uda ci się nadrobićsmile.jeśli nie to i tak pisz często co u ciebie!!!

            Tehanu-co z tobą?Trzymaj się,nie załamuj się!!!!Jesteśmy z tobą!!!Napisz gdzie
            masz ten guzek?Byłaś u lekarza? Bo na piersi w czasie karmienia i po karmieniu
            mogą powstawać guzki,no chyba ze chodzi o coś innego?Napisz dokładniej,nie
            trzymaj nas w niepewności!

            Ja już szykuję się do jutrzejszego dnia w pracy,ściągam mleczko i sprzątam
            chałupę,żeby teściowa se nóżek nie połamała...hehehe.
            Na wieczór kupiłam sobie małego redsika red żeby mnie stres tak całkiem nie zjadłsad

            A jeszcze przypomniałam o tym co pisałyście o innych forach.Agnieszko33,Ka-wier
            macie rację ja też dużo czytamzwłaszcza na emamie,edziecku i niemowle ale to co
            się dzieje to czasem aż ręce opadają.Niedawno jedna mama napisała post na temat
            podawania chrupek kukurydzianych dzieciom.Nawyzywała tam mamy podające maluchom
            chrupki od kretynek które szkodzą własnymdzieciom,uczą złych nawyków
            żywieniowych i wogóle są złymi matkami.No ludzie trochę rozsądku a kogo to
            obchodzi co ja podaję swojemu dziecku?
            Nie wspomnę juz o wątkach na temat cc i psn które nieodmiennie wywołują burzę
            gdzie często mamy nie przebierają w słowach.
            Niestety naszą narodową cechą jest brak tolerancjisad(((

            Gorąco pozdrawiam wszystkie emamy z forum gdzie jest ciepło przytulnie i
            tolerancyjniesmile)))
            • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 18:26
              Dziewczyny, już od kilku dni nie mogę nic napisać. CZytam zawsze wieczorem i
              gdy nadchodzi moment, że mam coś wpisać, nagle mały budzi się z tak
              przeraźliwym krzykiem, ze aż mrozi krew w żyłach. Nie wiem czy to te zęby??
              Wcześniej spał po 7-8 godz. tak teraz po 1,5 góra 3 godziny. Wczoraj po
              kolejnych wrzaskach przed północą podałam mu panadol i przespał dzięki temu
              prawie całą noc, tj. do siódmej rano. Czy u Was zdarzało się coś podobnego? Nie
              wiem czy to zęby, czy może jakieś uczulenie (np. na nabiał) jest przyczyną?

              Jeśli już o tym pisałam to darujcie, ale nie pamiętam. Tyleż razy sie do tego
              zabierałam.
              Pisałyście o marchewce. Nie wiem jak surowa, ale gotowana na pewno działa
              zapierająco. Mały dostał kilka łyżek i potem dopiero na trzeci dzień się
              wypróżnił. I to co zrobił można określić mianem plastelinki-dosłownie kupka w
              jednym kawałku. Nie wiem czy tak juz zostanie. Kilkakrotnie się tak wypróżniał-
              jutro skonsultuję to z pediatrą-no i przy okazji szczepienie-lekarz który
              przychodził nas szczepić do domu, tym razem zawiódł-wciąż są problemy by się do
              niego dodzwonić. Już nie mam siły-idę do przychodni. Nie mam w przychodni
              takich problemów jak Wy (odpukać) więc bez kolejeczki można wszystko niemalże
              od ręki załatwić.
              Dziś była kontrola pępuszka-wszystko super i.... kolejna kontrola tak na
              wszelki wypadek za pół roku. Któż to wszystko zapamięta. Terminy, terminy...

              Trzymajcie się mamuśki pracujące. Na pewno nie jest łatwo. Ale każda z nas
              kiedyś będzie musiała to przejść.

              Ah, Daniel tak jak Julka przewrócił się pewnego dnia trzy razy na brzuszek
              (oczywiście na plecki już nie potrafił, więc mamusia pomogła) a potem znowu
              było kilka dni przerwy. Ale dziś zrobił to ponownie.
              Juz z maty "ucieka" i po kilki-kilkunastu minutach znajduje się albo pod
              krzesłem, albo pod biurkiem smile Oj trzeba uważać!

              Peggy1-Witam spowrotem! Widziałam Cię na innym forum smile Mam nadzieję, ze u
              Ciebie wszystko w porządku. Główka do góry!
              Wracam do czytania postów!
              • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 18:36
                Już raz o to pytałam, ale nadal nie wiem sad(
                Aga33-co zrobić, by zdjęcia na zobaczcie (link dla Danielka)pokazywały się te
                najnowsze, a reszta była "zwinięta"?? Rozumiesz o co mi chodzi?
                I drugie pytanie, gdzie znajdę do forum zobaczcie "od kuchni"? Może ktoś poda
                mi link?
                • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 18:59
                  Dziewczyny, teraz przyszła kolej na mnie. To będzie pierwsze ciastko jakie
                  upiekę od czasu porodu!
                  Co dajecie na górę marchwiaka? Widziałam różne propozycje, ale Co Wam smakuje
                  najbardziej? Proszę o dokładny przepis-a nie hasło "lukier"-bo...znam dwa
                  sposoby jego przyrządzania, choć jak na razie z żadnego nie korzystałam. Więc
                  czekam na propozycje. Piszcie już dziś, bo jutro będę piec. To oczywiście próba
                  przedpremierowa przed świętami. Skoro tak go chwalicie to nie ma innego wyjścia-
                  trzeba go po prostu zrobić smile
              • tarkosia1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 18:59
                Bearbel, juz Ci pisalam, ze te niespokojne noce to moim zdaniem zabki. Nasz
                Adasko tez sie strasznie meczy, juz widac ze chce spac, a nie moze, bo go
                swedza dziaselka. Sprobuj moze podac mi Viburcol? Ja stosuje tez zel na zabki,
                choc slyszalam na ten teamt rozne opinie...
                Ciesze sie ze z pepuszkiem wszystko OK. A jak problemy z sucha skora?

                Tehanu, o jakim guzku piszesz??????

                Dziewczyny, mam do Was dwa pytania:
                1. dlaczego podajecie juz inne pokarmy poza mleczkiem? Ja dotad myslalam, ze
                najlepiej do skonczenia 6 miechow dawac tylko cysia, a tu czytam wciaz o
                jabluszku, marchewce, kaszkach, zupkach...Czy jestem jedyna mama ktora zwleka z
                podaniem innych pokarmow? Moze robie blad? To Wasza intuicja czy zalecenia
                lekarzy?

                2. o ktorej chodza spac Wasze malenstwa? my kapiemy synka dopiero ok 21:30, do
                samego konca dnia jest bardzo aktywny i skory do zabawy, ale ostatnio usypianie
                go idzie nam z trudem przez to bolesne zabkowanie, wiec bywa ze maly zasypia
                przed 24! prawde mowiac ja jestem juz wykonczona, nie mamy z mezem chwili dla
                siebie, zeby o czyms powaznie spokojnie pogadac, siedzimy do 2 w nocy! jak
                przestawic zegar biologiczny naszemu partyzantowi?

                Co do prezentow, to kupilismy synkowi palak z zabawkami do fotelika
                samochodowego/spacerowki (mozna odczepiac od niego zabawki i sie nimi bawiac
                samodzielnie, np. pluszowym telefonem z 4 dzwiekami) oraz maskotke- dzdzownice
                (synek rozciagnie ja, a ona sie sama sciagnie z powrotem). Mysle zeby jeszcze
                kupic mu jakas zabawke wieszana do lozeczka, bo Adasko ma juz bardzo sprawne
                raczki i bedzie juz chyba potrafil te suwaczki i inne bzdetki sam przesuwac
                raczkami. Na pewno dziadkowie tez szykuja kilka atrakcji dla malucha wink

                Pozdrawiam Was cieplo.
                PS w tym roku na Wigilie bede piekla piernik...marchewkowy smile
                • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 21:29
                  Ja tak szybciutko bo mała dziś strasznie kiepsko śpi, wszystko przez te moje
                  wizyty u lekarza, tułam się z nią dom przychodnia 3 eazy dziennie i problem z
                  rozregulowaniem gotowy.
                  Tehanu kurcze straszysz i nic nie piszesz, taka straszna migrena i ten guzek,
                  jezu daj coś znać, dziewczyny mają rację z tym że przy karmieniu może być
                  fałszywy obraz od gruczołów, mam miała zatkany kanalik po karmieniu i wyszło
                  jak przerażona pognała do gina w wieku 45 lat! Mnie lekarka powiedziała, że ani
                  usg ani mammografi jak sie karmi nie ma sensu robić. Ty jeszcze karmisz? Jeśli
                  nie to tym bardziej mogło coś tam zostać w piersiach zastane. Bo chyba guzek w
                  głowie nie da się wyczuć co?
                  Co do ciasta to ja sypię pudrem, robiłam też raz taki lukier dla leniwych, dużo
                  pudru, odrobina wody i soku z cytryny i na gorące ciasto wysmarowac- też super.
                  Nie wiem jak ta kawier daje serek waniliowy to brzmi dziwnie?
                  A propo przekręcania Jula znowu zaczęła, ale z brzucha dalej nic i trzeba
                  pomagać bo sie wkurza. Spotkałam dziś znajomą, jej Matysia ma 6 miechów prawie
                  a jeszcze się nie obraca na brzuch tylko na bok i się wygina w przecinek,
                  dokładnie to moja Jula robiła chwile temu. Ona chodzi do 2 pediatrów
                  jednocześnie i wszyscy mówią ze dziecko zdrowe więc sie baby uspokójcie. Wydaje
                  mi się ze skoro w 3 miesiącu nic złego u was nie wykryto to nic nie ma a terz
                  trzeba dać dzieciom czas. Dla nich tydzień to krok milowy i wszystko zrobią a
                  nawet prześcigną te co pierwsze się wyrywały do obrotów.
                  Bearbel, ja nie wiem jak to zrobic, żeby zawsze aktualne zdjęcia się pokazały,
                  ale zaraz znajde link do edziecko od kuchni:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=596
                  Dziewczyny które idą do pracy, moze wam szkoda ale zobaczycie ze ma to swoje
                  dobre strony, poczujecie ze odzyskujecie siebie - bedzecie nie tylko mama ale i
                  człowiekiem. Ja tego ciągle żałuję. Teraz moge wrócić do firmy ale sie nie
                  opłaca, bo pracownik który za mnie robi zarobi mniej niż musiałabym dac
                  opiekuncesad A babcia zajęta u sistry Oskarem, zresztą już nie te lata na
                  całodzienną opiekę nad niemowlęciem.
                • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 21:36
                  Tarkosia rzeczywiście nocny marek ten twój synek, Jula około 20.30 już jest
                  dead, nawet hałasy domowe ją nie ruszają. A jak przestawić- budzić wcześniej
                  rano, wiem że wam siie nie chce boście zmordowani ale nie ma innej rady.
                  Co do pokarmów, to teraz znowu nic nie daję, lekarka kazała po skończeniu 5
                  niechów, Ole i Kube rzeczywiście dłużej karmiłam wyłącznie piersią. Różnie
                  lekarze zalecają, wcześniej miałam prywatnego alergologa i tak zalecał a teraz
                  pediatra w ośrodku. Zacznę już od poniedziałku ale tak powolitku i po trochu,
                  nie chce mi się po jednym składniku- od razu zupe jarzynową- marchew
                  ziemniak+oliwa+kleik i mam w nosie te zalecenia że po 1 łyżeczce przez tydzień,
                  ile zje to zje.
                  • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 23:05
                    To jeszcze raz ja.
                    Tarkosia-mój nocny marek chodzi spać ok 22 ale wczesniej to nawet o 24 albo i
                    póżniej.Na szczęście jakoś udało mi sie go przestawic na 22 niestety dzisiaj
                    strajkuje chyba i jeszcze nie śpisad((A jak ja jutro do pracy wstanę???
                    A może lepiej wogóle nie kłaść się w końcu i tak pół nocy nie prześpię z
                    wrażenia.A jeszcze mój kochany M zamiast mnie wspierac to polazł w piłe graćsad((

                    Jeśli chodzi o nowe jedzonka to ja też jeszcze nic nie daję nowego oprócz
                    cycusi,ale niestety już po pod koniec grudnia zacznę coś wprowadzać,ale to tylko
                    ze względu na to że wracam do pracy.Dla Maćka zaczęłam wprowadzać nowości
                    dopiero na początku 7 miesiąca.Tarkosia jeśli jeszcze nie musisz to zaczekaj z
                    tym jedzonkiem.
                    Ale ja jak już zacznę dawać to też nie będę się bawić w dawanie łyżeczki
                    dziennie tylko tez odrazu dam trochę więcej.

                    Bearbel-jak dla mnie to na górę marchwiaka najlepszy jest krem ole zrobiony
                    wg.przepisu z opakowania i na to wiórki kokosowe.To tak jak chyba Ka-wier
                    polecała.Pycha!

                    Pozdrawiam nocne marki i trzymajcie za mnie kciuki jutro.Żeby udało mi się wstać
                    o 6-tej!!!:0
                    • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.12.04, 23:51
                      skoro o nocnych markach mowa, to i ja się przyłączę. mam pilną robotę na 3 dni,
                      więc siedzę po nocach i rankach (kiedy Ania śpi), ale od czasu do czasu dla
                      relaksu zaglądam do Was.

                      dziś w dużym skrócie, bo nie mam czasu.

                      podpisaliśmy umowę przedwstępną o kupnie mieszkania! jeszcze się za bardzo nie
                      podniecam, ale w myślach już mebluję.

                      Ania też zaczęła skrzeczeć (niektóre z Was wspominały, że Wasze pociechy to
                      przechodziły)! ależ to rozdzierający ucho dźwięk - mam nadzieję, że szybko jej
                      przejdzie. Ania jest już na tyle ruchliwa, że jak ją położyłam na brzuchu na
                      macie leżącej na szerokim łóżku, to za chwilę była już na pleckach i wisiała
                      głową za krawędzią łózka - łobuz jeden wink

                      cały czas karmię tylko piersią - któraś z Was pytała, czy ostał się ktoś taki.
                      mam zamiar tak robić do końca 6 miesiąca - tak jest chyba podręcznikowo.

                      inez21 - biedulko, współczuję Ci, że musisz rano gnać do roboty. ale to pewnie
                      kwestia wprawy i nowej organizacji. na pewno szybciutko się przyzwyczaisz i
                      nabierzesz tempa!

                      tehanu - co to za awaria u Ciebie? napisz coś więcej.

                      sorki, że ja tak dziś niewiele komentuję (i bez każdorazowego powoływania się
                      na Wasze nicki), ale już czas do wyrka, do rano pobudka.

                      aha - chciałam się też przyłączyć do głośow zniesmaczonych poziomem i tonem
                      niektórych wypowiedzi na forum. normalnie ręce opadają. najlepiej je chyba
                      ignorować, ale rozumiem, że czasem człowiek nie zdzierży. z drugiej strony to
                      pozwala bardziej docenić takie przyjemne przystanie jak ten nasz wątek smile)

                      pokupowałam już większość prezentów - dla Ani prawdopodobnie będzie krzesełko
                      do karmienia smile od rodziny Ania dostanie zabawki (oczywiście edukacyjnesmile

                      no - uciekam. dobranoc, dziewuszki!
                      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 00:49
                        tehanu71-o jakim guzku piszesz? Daj znać coś więcej, bo się naprawdę
                        zmartwiłyśmy....
                    • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 00:47
                      inez21-nie martw się-nie jesteś sama z tą piłą-mój też spila non stop-to
                      oczywiście dla poprawienia kondycji, by serducho na starość dobrze pikało smile
                      Mój Daniel też zasypia o 23-24! Ale za to rano śpimy do 9.00-10.00

                      Jeśli chodzi o nowe jedzonka to ja podawałam jabłuszko już kilka razy, i kilka
                      łyżeczek marchewki. Ale nadal pozostaję przy samej piersi. Tamte pokarmy
                      podawałam by móc pójść spokojnie na wigilię firmową. Mały na szczęście nie był
                      głodny dzięki jabłuszku i sztucznemu mleczku, które o dziwo zjadł i mamusia
                      mogła wrócić do domku po 21-szej z czego bardzo się cieszyła.
                      Ale jeszcze trochę i Daniel będzie miał 6 m-cy i wtedy trzeba będzie skończyć z
                      lenistwem i zacząć dziecko dokarmiać. Zakupy juz w tym kierunku poczynione.
                      Dziewczyny czy macie jakiś schemat podawania takich nowości? Bo widzę ze każda
                      firma dany produkt wprowadza w różnych miesiącach.
                      Czy skupiacie się na podawaniu wpierw dań jednoskładnikowych czy od razu
                      mieszane?
                      inez21-o jakim kremie piszesz? Biała polewa delecty może?

                      Trzymam kciuki za pierwszy dzień w pracy!! Napisz jak było!
                      • karkaz Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 02:21
                        A ja tu nowa jestem dziewuszki- można by się dołączyć do was?

                        Dziś to może już sobie daruję pisanie wywodów jakichś, bo późno i zanim zasnę
                        to już się będę musiałą właściwie budzić...

                        W każdym bądź razie chciałam napomknąć tylko, iż poczytałam sobie tu troszeczkę
                        i chyba strasznie fajne laski jesteście, więc chętnie się przyłączę do tak
                        sensownego towarzystwa. Niech przepustką moją do tego ekskluzywnego klubu
                        bedzie fakt, iz moje najsłodsze słońce i facet mojego życia- Benio- urodził się
                        właśnie w lipcu 2004 (szesnastego dokładnie).

                        Będę sobie czytać wasze posty no i pozwolę sobie co jakiś czas zadać wam pewnie
                        jakieś pytanie czy wyrazić swą własną opinię.

                        Na razie pozdrawiam gorąco i lecę, bo Beniowi przed chwilą pieluchę zmieniałam
                        i teraz słyszę, że- zamiast grzecznie spać- leży tam sobie i do zabawek w
                        łóżeczku gada smile

                        Pa mamusie,
                        do przyszłego-
                        Karolina.
                        • wordshop Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 07:38
                          witam nową mamusię! oczywiście, że możesz dołączyć. rozgość się i poczuj jak u
                          siebie. dzięki za miłe słowa pod naszym adresem.
                          napisz więcej o sobie: skąd jesteś, czy Benio to Twoje pierwsze dziecko (myszu
                          pewnie dopisze Cię do systematyzującej nas listy), gdzie pracujesz/pracowałaś
                          przed urodzeniem małego?

                          wspomnę jeszcze, że od wczoraj Ania pakuje sobie stopki do buziaka.
                          suuuuuuuuper widok!

                          zabieram się do pracy, ale będę tu zaglądać (przynajmniej biernie).
                          • peggy1 Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 08:26
                            tarkosiu: wspolczuje Ci takiego nocnego marka. My mielismy to samo ale jakos
                            ostatnio samo sie unormowalo : wstajemy ok 8-9, potem drzemka 12-13, a nastepna
                            drzemka 15-17. Potem zasypia ok 21, czasem22. Oczywiscie czasem mu sie
                            poprzestawia i mamy koncerty do 24 i pozniej ale od kiedy dobralismy mu mleko i
                            go tak wszystko nie swedzi czesciej zyje stalym rytmem dnia. Ja staram sie
                            troche mu w tym pomagac i np. na spacerki chodze w porach jego drzemek a jak
                            chce w dzien wczesniej zasnac niz to planowane to go "przetrzymuje". Tak samo
                            robi opiekunka (czyli moja kolezanka ktora przychodzi jak ja jestem na uczelni.
                            Tehanu - co sie dzieje - czekamy na odpowiedz!!!!!

                            Poniewaz cysiem to ja juz malo karmie pediatra zalecil nam powoli wprowadzac
                            nowe rzeczy (powoli - kacper jest alergikiem wiec lepiej nie przegiac) - jemy
                            juz marchewke (najlepiejnam idzie), jablko i jablko z dynią. Od poniedzialku
                            sprobujemu jakas prosta zupkesmile No i je kleik i czasem kaszke z jablkamismile
                            tehanu - co sie dzieje - napisz!!!!
                            bearbel - ja tak jeszcze o tym jedzonku - ja mam poradnik Nutricia - mozna go
                            zamowic na ich stronce - jest bezplatny i wdl. mnie bardzo fajny. Jezeli
                            dzidzia nie jest alergikiem to moze faktycznie nie bawic sie w dania
                            jednoskladnikowe tylko od razu dac cos z wieloma podstawowymo skladnikami. Ja
                            niestety sie musze bawic w podawanie wszystko oddzielnie. Zaczelismy d paru
                            lyzezcek - teraz zjadamy juz cala filizanke( narazie z miseczki nie kozystamy)
                            pozdrowionka i zmykam bo synek sie budzi
                          • ka_wier hej 15.12.04, 08:33
                            hej, witaj karkaz- nie ma może dzieci z 16 lipca, ale ja sie urodziąłm tego
                            dnia. więc twój syn będzie inteligentny i szalenie sympatycznysmile))))))

                            rozwiewam watpliwości na temat jedzenia marchwiaka z serkiem waniliowym: kroje
                            olbrzymi kawałek, nakładam na talerz, otwieram serek i dużą łyżką pac na środek
                            kawałka. pyszne......

                            co do lukru to czasem robię taki myk: łyżeczka śmietany i tyle cukru pudru ile
                            zje śmietana, tym polewacie ciasto, ale wtedy koniecznie posypać wiórkami
                            czekolady. to też pyszne......
                            mój Stachu tez sie budzi ostatnio co 2 godziny i wrzeszczy. ma już 2 ząbki,
                            więc to chyba kolejne, albo nie wiem co. może te maluchy tak mają?
                            podaję mu już marchewkę i jabuszko, i w ogóle on ostatnio robi kupki co 2 dni i
                            są gęste i strasznie śmierdzą.........
                            to na pewno przez jedzonko.
                            tarkosiu- ja chce odstawić małego jak skończy pół roku- dlatego zaczynam go
                            przyzwyczajać do innego jedzonka, ale nie jakos regularnie po prostu
                            codziennie, dostaje cos nowego do spróbowania, a raz na jakiś czas zupkę czy
                            deserek.
                            dobra kończe, pa, miłego dnia. k
                        • aaniaaa Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 08:55
                          Witaj Karkaz! Potwierdzam słowa Ka_wier, ludzie z 16.07 są super - mam takiego
                          kuzyna za którym wprost przepadam, no isama miałam termin na 16.07 więc mam
                          słabość do tej daty smile
                          Moja Paulinka idzie spać ok 19-20.00 Jest wtedy już strasznie zrzędna i
                          padnięta więc ta godzina to mus. Potem wstaje ok.1.00, 5.00 a potem już 7,8.00.
                          Chyba że coś jej się pomiesza to wtedy b. często się budzi i wtedy ja jestem
                          zrzędna cały dzień.
                          • agrestka1 Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 10:58
                            cześć dziewczyny, witaj w naszym gronie Karkaz, mamy nadzieję że będziesz się
                            tu dobrze czuła.
                            Tehanu, leć jak najszybciej do gina żeby cię uspokoił, ja też od kilku lat mam
                            guzka w lewej piersi ale jak powiedział mój lekarz "to nie groźna zmiana
                            mastoplastmatyczna" czy jakoś tak, muszę tylko na wizyty co jakiś czas chodzić,
                            więc pewnie u ciebie jest to samo tym bardziej jak karmisz piersią. A jak
                            ostatnio jedna moja znajoma też miała ten problem zaraz jak jej się okres po
                            porodzie pojawił i gin jej powiedział że od tego też mogą pojawiać się chwilowo
                            guzki, bo to znowu zmiany hormonalne czy coś, więc nie martw się na wyrost.

                            Co do karmienia ja na razie też się wstrzymuję po tym jak dałam małej marchewkę
                            i ona tochę wymiotowała. Nie wiem może to wcale nie po marchewce ale na wszelki
                            wypadek na razie nic.

                            Wordshop to kiedy mamy przyjechać na parapetówę?smile

                            A biedna Inez dzisiaj pierwsy dzień w pracy, mam nadzieję że Mateuszek bardzo
                            nie tęskni za mamą. Inez napisz jak było. Wiem że pewnie cały dzień myślisz co
                            się tam w domu dzieje, ale stare baby mówią że jak się myśli o dzieciaczku to
                            on właśnie strasznie płacze.

                            Agnieszka czy nie za późno jeszcze na przesłanie zdjęć do kalendarza? Nie musi
                            być ten kalendarz do 24, bo ja święta obchodzę później, więc jeśli nie to
                            prześlę te zdjęcia Gosi.

                            Na razie chyba tyle, Gośka śpi więc może za porządki się wezmę, bo jeszcze w
                            tym kierunku nawet palecem nie ruszyłam, z drugiej strony jak raz przed
                            świętami nie posprzątam to czy to przestępstwo jakieś?.....moja mama mówi że
                            tak...smile
                            Pozdrawiam Aga
                            • wordshop Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 11:16
                              rany - przestańcie wspominać o marchwiaku, bo zamiast pracować, pójdę ciasto
                              robić wink

                              agrestka - parapetówa będzie pewnie jakoś w marcu smile już się nie mogę doczekać.
                              uwielbiam "wykańczać" własne M smile

                              mana76 - daj znać, jak zdrowie teścia. jak trzyma się Twój mąż? mam nadzieję,
                              że do Świąt teściu na tyle dojdzie do siebie, że będziecie się razem cieszyć, a
                              nie martwić.

                              zrobiłam sobie rano kawę i... zrobiło mi się niedobrze od jej zapachu. tak
                              miałam w ciąży z Anią! na wszelki słuczaj kazałam M kupić testa surprised

                              wracam do tłumaczenia...
                          • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 11:35
                            Hej dziewczyny!

                            Piękna pogoda za oknem, a ja jestem jakaś chlapnięta.
                            Mały w nocy dał strasznie do wiwatu. Usnał gdzieś koło 21:30, spał około
                            godziny, ale oczywiście, jak mam jeden program w tygodniu, który chcę obejrzeć,
                            to o 22:30 zaczął się budzić na "Klub Młodej Mamy", chyba chciał sobie
                            poogladać smile) Udało mi się go jakoś ululać bez otwierania oczków na dłużej.
                            Program się skończył, pogadałam chwilę z mężem, poszłam się myć, a tu ktoś puka
                            do łazienki. Otwieram, patrzę, a tu mąż z Adasiem na rekach. Załamałam się.
                            Adaś oczywiście w najpiękniejszych swoich uśmiechach. Jakoś udało mi się go
                            uśpić, było 30 minut po północy. Odłożyłam go do łóżeczka, chciałam iść się
                            napić. Jak nie przywalilam w stolek! Było ciemno, a stołek stał tam, gdzie go
                            nigdy nie było wink) Oczywiście całe usypianie na nic sad( Ale ululalam go znów.
                            Wracam spać, a ten się wierci i wierci. Zrobiłam mu mleko i zasnął w końcu.
                            Było chyba wpół do drugiej. Zanim ja zasnęłam to była chyba druga. Potem budzę
                            się o piątej, patrzę, a Adaś leży u mnie w łóżku. Nawet nie wiem, kiedy go
                            przełożyłam. Też mnie to wkurza, bo wezmę go na karmienie do siebie, usypiam w
                            trakcie i potem się nie wysypiam, bo mi z nim ciasno. O piątej już
                            przypilnowałam, żeby po karmieniu znalazł się w swoim łóżeczku. Popełniłam też
                            wielki błąd, ale w sumie mogę zwalić na Bebiko mleko następne, otóż te następne
                            mleka są gęściejsze i dałam mu smoczki z większą dziurką i teraz pierś jest na
                            drugim miejscu, zresztą przez to dokarmianie mam coraz mneij pokarmu. Skutkiem
                            jest to, że w nocy też muszę wstawać robić mu butlę. Na szczęście jest
                            mikrofalówka, to wodę w 10 sekund podgrzewam.

                            W nocy zawsze budzi mi się co dwie godziny. A spać chodzi między 21:30 a
                            00:30 smile) I to budzi się naprawdę z głodu, nie z chęci przytulenia, bo ssie
                            uczciwie i łyka. Najgorsze w nim jest jeszcze to, że nie budzi się jak
                            człowiek, tylko od razu kwiczy sad


                            Z nowości to daję sok marchewkowy. Tzn marchewkowy z dodatkiem jabłka, bo nie
                            znalazłam czysto marchewkowego. Pisałam wcześniej, że to zalecenie pediatry w
                            związku z zaparciami. Mówiła, żeby najpierw zacząć od soków, a potem od
                            słoiczków i wczoraj w "Klubie Młodej Mamy" jakaś Pani Pediatra mówiła to samo.
                            Daję więc ten soczek i Adaś jest zawsze bardzo zawiedziony jak już mu się
                            kończy. Efektem tego soczku lub/oraz Bebiko Omneo, na którym obiecują "kupki
                            jak po mleku matki" była dziś rano piękna, żółciutka kupka smile Szkoda tylko, że
                            nie ma zapachu jak u noworodka wink)

                            Najbardziej zajmującą go zabawką jest ceratka z łóżeczka smile Nie jest ona
                            szczególnie szeleszcząca, ale chyba ma interesujące go kolory i wzory. Jest ona
                            biała w granatowo - khaki - czerwone misie i serduszka. 10 do 15 minut z
                            głowy smile


                            Idziemy na spacer, wroce, to cos dopisze smile
                            • megi122 Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 13:02
                              Och dziewczyny, aż mi głupio że tak piszecie o kłopotach ze spaniem. Nie chcę
                              się chwalić, żeby nie było jak "moje dziecko ma 6 miesięcy i już mówi czy to
                              normalne?' Teraz widzę, że ze mnie jakaś Herta wstrętna, Zosia i tak świetnie
                              spała a ja jeszcze uczyłam ją zasypiania samej w lóżeczku. Ale się udało od 4
                              dni śpi sama, bez żadnych płaczów i na tym zależało mi najbardziej. Nogi same
                              wyrywały mi siędo niej i czułam się okropnie ale wystarczyło, że zastosowałam
                              się do kilku rad z Uśnij wreszcie, przeczytałam tylko 3 rozdziały. Wygląda to
                              mniej więcej tak;
                              1. najpierw ustalone stałe godziny zasypiania też było kiedyś 22 teraz
                              stopniowo przestawiłam na 19:45 (codziennie 10 min wcześniej)
                              2. cały rytuał zawsze powtarzany tak samo, wieczorem kąpanie, przebieranie i
                              karmienia
                              3. komfort, czyli odbicie mleczka, sucho w pupę, itd
                              4. przed snem trzeba dziecko wyciszyć, nie rozśmieszać, np. nie pokazyawć
                              tatusia
                              5. cmokam ją cichutko w czółko
                              6. kłaść zawsze z tym samym, u nas miękka pieluszka na buzię i szmaciana lala
                              przy drugim policzku
                              7. w łóżeczku jeszcze ją cmokam tak samo
                              8. w domu cisza wieczorem dość ciemno
                              9. trzeba być konsekwentym i pewnym siebie
                              To w skrócie streszczenie mej metody z Uśnij wreszcie, dla tych które nie mają
                              czasu na czytanie.
                              Dziś był rekord w spaniu nocnym od 20 do 7, mleczko, spanie do 10, teraz śpi
                              już ponad 2 godziny. Oby nie było tak jak kiedyś Myszu pochwaliła i się
                              popsuło, dlatego czekałam na kilkudniowy efekt.

                              Za to mamy problem z jedzeniem Zosia obraziła się na cycusia mamy i już mamy
                              mordęgę. Z reguły je jeszcze ok 4-6 nad ranem i może jużnie potrzebuje tego
                              jedzenia żeby jeść dobrze w dzień. W tej książece o tym pisali, że dzieci ok 5-
                              6 miesiąca nie potrzebują już nocnego karmienia. A może to przez pierwszą
                              marchewkę, która tak zasmakowała???

                              Tehanu, też się bardzo martwię, ale wierzę że to fałszywy alarm, trzymaj się i
                              napisz coś więcej, czy już wszystko gra?
                              • wordshop Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 13:12
                                megi122 - oglądałam sobie właśnie nowe fotki rezolutniej, wielkookiej Zosieńki
                                i przypomniało mi się, że chciałam Cię o coś spytać. czy nadal chodzisz z nią
                                na basen? my na razie rezygnujemy, bo Ania za szybko marznie i denerwuje się w
                                wodzie. mam wrażenie, że jest za mała na takie atrakcje (inne, starsze dzieci
                                bawią się dobrze).
                            • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 13:20
                              Wróciłam. Jednak jest paskudny, zimny wiatr.

                              Chciałam dopisać, że Adaś dotyka swoich stópek, ale rzadko. Za to za każdym
                              razem jak go przewijam to sięga rączką do robaczka smile) Martwi mnie natomiast,
                              że rzadko śmieje się w głos, a jak już, to do obcych osób. Mama i tata nie
                              zasługują na ten zaszczyt sad

                              Chciałam powitać nowe mamy, chyba trzy do nas dołączyły?

                              Tehanu - jeżeli to guzek w piersi, to ja też miałam, po odstawieniu tabletek
                              anty. Poleciałam do lekarza - okazał się niegroźny, trzeba było obserwować.
                              Przyznam, że później zaniedbałam trochę to obserwowanie i któregoś pięknego
                              dnia sprawdzam, a on się wchłonął. Lekarz mi mówił, że jeżeli jest regularnego
                              kształtu i da się nim "poruszać" w piersi, to nie rak.

                              wordshop - daj koniecznie znać jak wypadł test smile

                              Chyba napisałam już wszystko, co chciałam. wink
                              • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 13:38
                                a nieprawda, ze napisalam.

                                Chcialam jeszcze zapytac, czy wasze dzieci tez jeszcze ulewaja? Mojemu zdarza
                                sie to czasami, zwlaszcza na brzuszku, na siedzaco i podczas odbitki. To
                                jeszcze normalne w tym wieku, czy mam sie martwic jakims refluksem?
                                • inez21 Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 14:20
                                  Hej dziewczyny!
                                  Ja juz wróciłam z pracy!!!I oczywiście odrazu odpaliłam komputer korzystając z
                                  tego że mały śpi po spacerku z babcią.
                                  W pracy było całkiem nieżle nic się nie zmieniło,odrazu poczułam się jakbym
                                  wcale na urlopie nie była,nie ma ulgowej taryfysmile
                                  Mały też był grzeczny zjadł moje mleczko i jeszcze babcia go bebilonem
                                  dokarmiała.No ale dzisiaj mały był z moją teściową,która jest na miejscu no i
                                  lubi dzieci.Gorzej pewnie będzie jak będzie trzeba do mamy mojej wozić,ciekawe
                                  jak ona sobie poradzi??

                                  Bearbel-chodziło mi o taki krem w proszku który rozrabia się z mlekiem i nazywa
                                  sie "Ole!".Niedawno był reklamowany w Tv,a jeszcze na wierzch wióreczki kokosowe!

                                  Wordshop-napisz koniecznie czy ta kawa poranna coś ci wywróżyła?Dołączysz do
                                  sierpniówek 2005?smile0

                                  A-g-a-mój Mateusz też jeszcze ulewa,ale u nas jest to trochę związane z alergią
                                  na mleko.jednak dzieci mogą ulewać do pół roku,a nawet dłużej.Jesli nie jest to
                                  obfite chlustanie całym zjedzonym mleczkiem to nie masz co się martwić.

                                  Karkaz-witam cię na naszym wątku!Fajnie że do nas dołączyłaś,pisz jak
                                  najczęściej i napisz coś więcej o sobie i swoim maluchu.

                                  Jeśli chodzi o postępy w rozwoju to Mateusz tez jeszcze nie interesuje się
                                  swoimi nóżkami i bardzo żadko głośno się śmieje,oczywiście częściej do babci i
                                  dziadka niz do rodziców.

                                  No to kończę i biorę się za jakąś robotę.Musze jeszcze pocztówki świąteczne
                                  powypisywać i wreszcie wysłać.
                                  Pozdrówka dla wszystkich!!!
                                  • peggy1 Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 14:50
                                    Jejku znowu musze isc ma uczelnie i maluszka zostawicsad Nie lubie go zostawiac:
                                    ( szczególnie ze jest chory i antyboityk bierze.
                                    Wordshop - bo jeszcze sie faktycznie na lipcowki 2005 zalapieszsmile
                                    A-g-a , inez moj maly tez ulewa. My pijemy Nutramigen - przy tym mleku nie ma
                                    rozgraniczenia na 1,2 itd. wiec mleko jest rzadkie. Zastanawiam sie czy nie
                                    zaczac zageszczac tego mleka tym srodkiem przeciw ulewaniu (nazwa mi wyleciala
                                    z glowy) - co o tym myslicie??? Inez - moj maly tez ma skaze - nie wiedzialam
                                    ze z tym wiaze sie ulewanie a zdaza nam sie to czesto - nawet po pewnym czasie
                                    od skonczenia jedzeniasad
                                    hanetchka: wszystkiego naj dla Poli z okazji 5 miechowsmile
                                    - -
                                    • karkaz Re: Jeszcze jeden lipcowy chłopaczek 15.12.04, 15:57
                                      No, nareszcie mogę coś znowu napisać! Benio spaceruje sobie z tatusiem a ja mam
                                      chwilkę dla siebie (i dla was smile ).
                                      Szybko wam tu przybliżę nasze sylwetki, jako że wczoraj nie zdążyłam.

                                      Mam 26 lat, jestem grafikiem (właściwie mój zawód to ilustracja książek dla
                                      dzieci, ale od dłuższego czasu zajmowałam się bardziej projektowaniem na
                                      potrzeby internetu). Benio (Beniamin- coby było jasne) to mój pierwszy
                                      (aczkolwiek mam nadzieję że nie ostatni) dzieciaczek. Jak już pisałam urodził
                                      się 16 lipca tego roku. Tata Beniutka ma na imię Adam i jest Anglikiem. Stąd
                                      nasz synek zostaje bez przerwy zasypywany natłokiem dwujęzycznej gadaniny no i
                                      zobaczymy, czy mu to wyjdzie na dobre czy jak...

                                      Na razie nie wróciłam do pracy. Dwa dni temu skończył mi się zaległy urlop
                                      wypoczynkowy i powinnam chyba rozpocząć wychowawczy, ale ciągle jakoś nie mogę
                                      się do końca zdecydować. Myśle, że skończy się na tym, iż będę po prostu
                                      pracować z domu a Benio będzie się musiał jakoś nauczyć zająć sobą choć troszkę.

                                      Aby opisać Benka pomogę sobie kilkoma punktami, które jak widzę na stałe
                                      zagościły na tym forum:

                                      1.SPANIE
                                      Beniuś śpi całkiem nieźle- pewnie nie powinnam narzekać. Pada już o 20.00, parę
                                      razy budzi się na am, tylko niestety równie wcześnie się rano budzi. Tak, że o
                                      6.00 w najlepszym wypadku (od paru dni bliżej 5.00) mama musi już być gotowa na
                                      conajmniej dwie bite godziny zabawy i rozmów. No a później zwykle jeszcze można
                                      wrócić na godzinkę i sobie dospać...

                                      2.JEDZENIE
                                      My się trochę pospieszyliśmy i już jakiś czas temu zaczęliśmy jeść słoiczki.
                                      Miałam ciągły problem z bzydkimi kupami Benia i w końcu postanowiłam spróbować
                                      marchewki na zagęszczenie mu stolca. A że zadziałało i zasmakowało, to też
                                      musieliśmy stopniowo zacząć dodawać inne warzywka i owocki. Benek nie dostaje
                                      tego dużo, ale dwa razy dziennie parę łyżek czegoś innego niż cyc musi być.
                                      Zresztą zanim jeszcze zaczęłam go dokarmiać próbował mi zabierać wszystko z
                                      talerza. Teraz to już mi bezczelnie każdy kęs od ust odejmuje, czyli zdaniem
                                      wielu, jest jak najbardziej gotów na to żeby jeść i widocznie potrzebuje już
                                      może...

                                      3.ROZWÓJ
                                      Czyli co Benio potrafi już, a czego nie. Sporo tak się zaczęło wydarzać dość
                                      ostatnio: zaczął piszczeć, jeść nóżki(najbardziej przy przebieraniu), nareszcie
                                      zaczął się przekręcać (na razie właściwie tylko na brzuszek i to jedynie przez
                                      jedno ramię, ale wszystko w swoim czasie...). Śmieje się głośno , ale muszę się
                                      nieźle wysilić, żeby go do tego sprowokować. Ale jak już zacznie to jest aż
                                      szalony z radości! Też chętniej gada i podśpiewuje do obcych niż do mnie, ale
                                      taka już dola matki...Nie gaworzy (czyli nie układa ciągów sylab), nie
                                      przemieszcza się ( chyba że wokół włąsnej osi) no i- co mnie najbardziej martwi-
                                      nie potrafi (i nawet nie próbuje) leżeć na brzuszku na WYPROSTOWANYCH
                                      rączkach. Coś ostatnio wszędzie czytam, że w tym wieku to już dziecko powinno
                                      dawno potrafić. Nie panikuję, ale na szczepieniu najbliższym pogadam sobie z
                                      naszym doktorkiem, coby się upewnić jak to jest naprawdę.


                                      No a tak w ogóle to jest chłopaczek słodziutki, śliczniutki i kochaniutki,
                                      chociaż czasem (rzadko, ale jednak) zdarzy mu się taki jakiś spazm, że nie
                                      wiadomo gdzie się schować.

                                      Strasznie mnie już palce bolą więc kończę aby was doszczętnie nie zanudzić. No
                                      i żeby jednak coś na później zostawić, nie?..

                                      Nie wiem ciągle jak się zdjęcia podczepia, bo jakbym wiedziała to bym czym
                                      prędzej was zarzuciłą fotkami które tatuś Beniowi strzela właściwie bez
                                      wytchnienia. Gdyby mi ktoś podpowiedział łaskawie to strasznie fajnie by było.

                                      A- no i dziękuję za ciepłe słowa powitania- już się czuję jak wśród starych,
                                      dobrych znajomych!

                                      Buziaki.
                                      Karolina.
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 16:31
      cześć kochane moje
      nie wiem jak to powiedzieć ale dziękuję wam bardzo ze jesteście
      z głową już dobrze miałam już migrenę różną ale czegoś takiego jeszcze nie
      żebym nic nie widziała albo nie mogła zrozumieć tekstu który czytam i naprawdę
      się przestraszyłam bo mój brat cioteczny zmarł na raka mózgu i wszystko zaczęło
      się od bólów głowy brrr.
      No i jeszcze ten nieszczęsny guzek, jest w miejscu jak to się ładnie nazywa
      intymnym no i intymnie żył sobie w wielkości ziarnka pieprzu więc go nie
      ruszałam a od ostatniej wizyty czyli od kilkunastu tygodni urósł do wielkości 1-
      1,5 cm no i to mnie zmroziło. Jeszcze nie wiem co to jest ale wierzę że nic
      poważnego.
      Tak czy inaczej bardzo bardzo wam dziękuję za troskę, no się popłakałam smile no
      bo to w końcu niezwykłe. Jeszcze nie przeczytałam wszystkich postów ale to
      nadrobię smile).
      Życzę wam wszystkiego dobrego i duuuużo zdrowia i witam nowe dziewczyny z
      dzieciaczkami
      Marta
      • karkaz do Marty 15.12.04, 16:49
        Techanu kochana- a ten guzek to może w miejscu cięcia i szwu krocza (nie wiem
        nawet czy miałaś nacinane krocze oczywiście)? Bo jeśli tak to ja coś o tym
        nawet ostatnio gdzieś czytałam. Tyle że wybacz- nie pamiętam co. Ale nic
        strasznego na pewno- tyle pamiętam. Zaraz się spróbuję do tego dokopać.

        A głowa to podobno przez ostatnie parę dni prawie wszystkich boli- może coś się
        z ciśnieniem chrzani strasznie?

        Trzymaj sie mocno.
      • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 17:00
        Tehanu-dobrze że sie odezwałaś!Nie martw się napewno będzie dobrze!!!Ważne że
        zauważyłaś tą zmianę i będziesz pod kontrolą lekarza,bo najgorsze jest
        zaniedbanie takich rzeczy.Trzymaj sie napewno wszystko będzie ok!

        Karkaz-fajnie się przedstawiłaśsmile a gdzie mieszkacie w Polsce czy w Anglii??
      • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 18:05
        Karkaz- miły wstęp smile Dziękujemy za miłe słowa i zapraszamy do nas. Czuj się
        jak u siebie.

        peggy1- ja też mam ten poradnik Nutrica. Byłam dziś u lekarza i tam spytałam
        wprost czy podawać jednoskładnikowe dania, czy mieszane zupki jarzynowe.
        Powiedziała ze spokojnie mogę mieszane. Ale mam się wstrzymać z podawaniem
        kleików ryżowych (jeszcze nie zaczęłam dawać ale juz kupiłam). To zalecenie ze
        wzgl. na zapracia Danielka po tej marchewce. Mam mu podawać soki: jabłkowy,
        marchewkowy, rumianek (wcisnąć ile się da, a resztę sama wypijać). Ja nie wiem
        jak to mam zrobić-on ode mnie nie che pic z butli ani z kubka niekapka. Jedynie
        od taty lub babci, gdy bardzo głodny to coś wypije. A tata niestety ostatnio po
        nocach wraca z pracy sad(
        Aha, mam nie dokarmiać kaszkami, bo Danielek rozwija się prawidłowo. Dobrze
        przybiera i ma bardzo ładną wagę, jak powiedziała pani dr. Waży uwaga: 8880 g!
        Chyba drugi pod względem ciężaru na naszym forum, co? Kto da więcej? Oczywiście
        nie jest ubity, jest po prostu długi 77-80 cm. 90 centyl.
        Na początku martwiłam się bo miałam mało pokarmu, cudowałam z ziołami
        mlekopędnymi, herbatkami dla mam karmiących i proszę udało się zostać na
        piersi, nawet lepiej-rośnie mi maleńki jak na drożdżach smile Ręcę odpadają.
        Dlatego mamusia chodzi na fitness, i zamiast ćwiczyć mięsnie to ma je tak
        obolałe, ze juz w ogóle nie może nosić swojej dzidzi. Przynajmniej przez
        pierwsze 2 dni po zajęciach. No, ale trzeba się przygotowywać przed styczniowym
        wyjazdem na narty.

        ka_wier- mniam, pysznie to brzmi. Ja dziś miałam piec marchwiaka, ale siedzę
        sama i nie mam za bardzo jak małego zostawić. Chyba zadebiutuję w sobotę jak
        przyjdą znajomi. To nic ze ma to być wieczór włoski-podamy ciasto z innej
        bajki. No chyba ze dodam do marchwiaka odrobinę czosnku i oregano smile))))))))))

        Rozmawiałam z pediatrą o tym że Daniel budzi się z krzykiem. To podobno te
        ząbki - ma rozpulchnione dziąsła, podobno teraz mocniej. Ale ja to słyszę odkąd
        skończył 2 miesiące.

        Ja miałam termin na 17.07-to prawie jak 16.07 prawda?? Też Danielek będzie
        naj?!? smile))

        Wordshop- mnie co prawda niedobrze przy kawie się nie robi, ale nadal mam
        wrażenie jakbym czasem czuła w brzuszku ruchy. Czy to obsesja, czy jelita tak
        ciężko pracują ? ha ha ha
        Ale, nawiasem mówiąc-lakier do paznokci i zmywacz to dla mnie teraz najbardziej
        cuchnące świństewka. A ciągle noszę długie paznokietki, więc muszę się od czasu
        do czasu męczyć. Tak mi zostało po ciąży-z moją mamą było to samo.

        a-g-a - mnie pediatra tez w związku z zaparciami zaleciła podawanie najpierw
        soczków, a dopiero potem zupek. Więc coś racji w tym musi być. Daniel nadal
        ulewa, choć trzeba przyznać ze juz dużo mniej niż na początku. Podobno dziecko
        może nawet do roku ulewać. Dopóki tak naprawdę nie zacznie pionizować, czyli
        siedzieć lub chodzić-słowa lekarza.

        inez21-dobrze ze przeżyłaś ten pierwszy najgorszy dzień. A jak spałaś w nocy?
        Krem Ole-to dr oetkera? Coś kojarzę. To jakiś smak waniliowy czy jakiś inny?

        Daniel śmieje się w głos niesamowicie- no ale jak zauważyła tarkosia-z niego
        jest juz taki śmieszek. Mamusia Basia odkryła, ze głośne całowanie go po
        szyjce, jak i wewnętrznej stronie ud-daje mu najwięcej przyjemności. Chichoty
        murowane.

        Widzę, że więcej maluchów ma skazę. Nie przypominam sobie, bym coś czytała na
        ten temat. A może to te 200 postów które kiedyś ominęłam? Dziewczyny i jak
        radzicie sobie z takimi maluchami? Nie jecie w ogóle nabiału? Jakie mleczko
        Wasze pociechy wtedy dostają?
        Ja jestem w fazie testowej. Miałam w ogóle nie jeść nabiału przez dwa tygodnie,
        ale co nieco podjadałam a mimo to Danielowi szorstkie czerwone plamy na tułowiu
        zniknęły. Teraz mam zacząć jeść normalnie. Jeśli znowu się pojawią to będziemy
        wiedzieć, że na 100% winny jest nabiał.

        <> Pozdrawiam wszystkich serdecznie <>
        Basia
        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 18:14
          dziewczyny, od kilku dni gdy piszę posta na raty, wyślę go i nie widzę go na
          liście. Przelogowuję się i nadal go nie widzę. Wysyłam drugi raz, a potem po
          jakimś czasie, nie wiadomo jakim pojawiają się nagle dwa smile)
          NA wszelki wypadek kopiuję wszystko do Worda. Ciężko byłoby odtworzyć to samo
          od nowa, biorąc pod uwagę fakt, ze nie są to dwa zdania....
    • cwiatooschec Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 19:07
      Witajcie Dziewczyny!!!
      Dziękuję za miłe przyjęcie, szczególnie Tobie, inez21!
      Marcel (dla przyjaciół Misiu) ma już 5 miesięcy, a ja dopiero teraz zaczynam
      normalniej funkcjonować, lepiej się wysypiam, mogę usiąść przed komputerem, a
      nawet w przyszłym tygodniu idę do fryzjera! Mieszkanie mam jednak posprzątane
      tylko od czasu do czasu, a wrzask "Gdzie są moje cycki?!" wciąż mi towarzyszy.
      Misiek ma jeden ząbek (drugi będzie miał lada chwila) i nie waha się go użyć
      przeciwko jego życiodajnym cyckom. Jednak kiedy spojrzy na mnie swoimi
      ogromnymi oczami i uśmiechnie się tymi dziąsełkami, wybaczam mu wszystko!
      Najkochańszy jest oczywiście kiedy śpi, taki aniołeczek.
      Uwielbia obserwować świat z wysokości ramion swoich Rodziców, jeździć
      samochodem, a nade wszystko jeść, zresztą aktualna waga to 9270g! - tylko na
      piersi. Od początku lubił nas zaskakiwać, urodził się 3 i pół tygodnia
      wcześniej, stwierdził, że on dłużej pływać nie będzie i pozbył się wód. Na
      szczęście mój mąż był w domu, nigdy w życiu szybciej się nie spakowałam, w
      drodze do szpitala zalałam cały fotel w samochodzie, trzy godziny później
      przestaliśmy być Parą, a staliśmy się Rodziną. Dzielny Tata przeciął pępowinę,
      Marcel miał 55 cm i ważył 3350 g. To było niesamowite przeżycie!
      Pierwsze 3 tygodnie upłynęły w błogiej ciszy, potem zaczęły się kolki, teraz
      jest ząbkowanie, ale jak już napisałam na początku powoli sytuacja normalnieje.
      Niestety po macierzyńskim zasiliłam grono bezrobotnych, demografowie każą nam
      rodzić dzieci, a politycy stwarzają do tego raczej kiepskie warunki.
      Pozdrawiam gorąco! Do następnego razu!
      cwiatooschec
      • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 21:44
        Cwiatooschek-mój synuś tez urodził się 3 tygodnie przed terminem,tez zaczęły mi
        wody odchodzić,ale mój ważył tylko 2900 a teraz ok 7kg to jest "chudzinka' przy
        twoim maluszkusmile))A ja i tak jak patrzę na Mateusza to wydaj mi sie że juz jest
        taki duży hehehe!

        Pozdrawiam!!!!
      • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 22:09
        Najsampierw wszystkim cześć. Dzisiaj dzień od rana oscyluje ku katastrofie.
        Apogeum marudzenia osiągnęła po kąpieli i cycusiu, usypiała z rykiem, obrażona
        że nie chce jej wyjąć ale co ciekawe nie podnosząc łebka z legowiska. Teraz śpi
        i pukam w niemalowane żeby nie zapeszyć. Zęby nie chcą wyjść ale powodują coraz
        lepsze efekty dźwiękowe- darcie bez powodu. I wizualne- mordka zamknięta dolna
        warga wessana, istny ropuch. I ślina, może zaczne zbierać do butli.
        Fajnie że się nowe dziewczyny powoli stają stałymi bywalczyniami. Całuski dla
        waszych bąbli. Karakaz, zdaje się że to ja cie tu ściągnęłam odpowiadając na
        twój post na forum niemowlę. Fajne imie ma Benio właśnie miałam dziś zapytać od
        czego to zdrobnienie a teraz już wiem.
        Zresztą Misio(Marcel) też ma imie z górnej półki.Tylko jak zapamietac twój nick
        cwiato costam? podaj jakies imie bo zwariujesmile

        Ja w poniedziałek jechałam tramwajem ( przy wchodzeniu o mało mi dziecka nie
        wyczepali tak pomagali) i jeden dziadek kuknął do wózka-oj jaki ładny dzidziuś,
        tfu na psa urok. Jak ma na imię? Ja mu że Julia a on zrobił minę jakby coś
        niesmacznego jadł i mówi "ani ładne ani brzydkie". I se poszedł( to se to nasze
        krakowskie sobie) a ja szok! Głupek jakiś.

        Agrestka- wysyłaj zdjęcia i robimy tylko od razu patrz żeby jakość była w
        porządku- czyli np jeśli wystarcza na odbitkę 10x15 to będzie ok. Acha i na
        jeden kalendarz dwa zdjęcia( awers i rewers) i najlepiej opowiedz które
        kalendarium ci sie podoba i czy chcesz takie samo po obu stronach czy po każdej
        inne. Zauważyliśmy że wymiana informacji najwięcej zajmuje czasu, więc jak te
        informacje podasz to 1 dzień na projekt i akceptacje i 3-4 na dotarcie do was.

        Tehanu, nie wiem czy to jakoś cie pocieszy ale ja mam coś takiego od 17 roku
        życia, pierwszy gin powiedział że jak ruchome to nic groźnego i tyle. To jest
        pachwina więc mogą tam być po prostu węzełki chłonne. I one moga sie okresowo
        powiekszac. Lepiej zajmij sie tą głową. wysypiaj sie a tatus niech wstaje do
        dziecka.
        Ja mam powazniejszy chyba problem ze soba, bo mi 3 ciaze całkiem oberwały
        macice i teraz jest problem, im mała jest ciezsza tym rosnie uczucie ze mi to
        wypadnie kiedys. Operacja rozwiaze sprawe ale potem tylko 3 kilo mozna dzwigac,
        a gin kazała cwiczyc i ja tak sobie mam do tego głowe, ciagle zapominam.
        Ciekawe uczucie jakbym miała ciagle główke miedzy nogamisad Mam nadzieje ze was
        do reszty nie zniesmaczyłam, ani że jakiś mąż tam nie podczytuje bo to troche
        krepujące. Dzwoniłam dziś do mamy i potem do siostry żeby mnie troche
        pocieszyły ale tylko mnie zbyły bo akurat coś tam ważnego się działo i żadna
        nie oddzwoniła, smutno mi. Czuje sie zużyta i do niczego. Straszne mieć w wieku
        33 lat problem starych kobiet. Ostatnio właśnie słuchałam relacji cioci (57) i
        sąsiadki (60 lat) z takiej operacji. U mnie w rodzinie zresztą wszystkie baby
        to mają. Najpierw się te szyjki za nic nie chcą rozwierać, a potem jak puszczą
        to jest po zawodach, wszystko się obniża. Zresztą nic dziwnego. Urodziłam 4,6
        kg Kubę! To był wielki dzieciak.
        Koniec marudzenia, jakoś to będzie.
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 21:45
      Cześć lipcóweczki!
      Ależ ruch dzisiaj aż milo czytać.
      U nas ostatnio tez wszystko stoi na glowie. Zuza zasypia coraz póżniej(21) i
      często budzi się w nocy. Dzisiaj pojadała sobie co dwie godziny i dawno nie
      byłam aż tak zmęczona. Poza tym ostatnio ciągle boli mnie głowa. Ze mnie to
      stary migrenowiec i normalnie to wraca mnie życiu polopiryna(konska dawka) lub
      zastrzyki. A teraz? biorę paracetamol i męczę się godzinami.

      Święta coraz bliżej a wszystkie prezenty na mojej głowie. Dla Zuzy kupiliśmy
      smoka Tolo. A dzisiaj prezenty dla moich rodziców i teściów- 2x dvd. Na te
      podarki zorganizowalismy zrzutkę wśród mojego i M rodzeństwa. Dodatkowo chcemy
      dać dziadkom płyty ze zdjęciami Zuzy( a bEdzie ich chyba juz ze 300). Dla
      reszty to już standard -jakies książki, płyty, kosmetyki. Największy problem
      mam z prezentem dla męża, bo ja zdomu prawie nie wychodzę( tylko spacer+ sklep
      spożywczy). Za to Artur zdradził się niechcący z prezentem dla mnie. Któregos
      dnia robił porządek w swoim portfelu , znalazl paragon z Carrefour i pyta:
      chcesz zobaczyć ceny? Biorę i czytam: pampersy -taniej, oliwka-też, czytam
      dalej aż dochodzę do pozycji ŁYŻWY. Łyżwy pytam? jakaś pomyłka! I tu spojrzałam
      na Artura i wiedziałam już,że to prezent dla mnie. Zapomniał. szkoda,że spaliła
      mu się niespodzianka. Pewnie by mnie w wigilię zamurowało. Ale i tak sie cieszę.

      Tyle u nas.
      Mam sporo postów do nadrobienia.
      I pewnie zaraz wrócę.
    • myszu13 LISTA LIPCOWYCH DZIECIACZKÓW 15.12.04, 22:08
      1.VII.2004- urodziła się Pola(kasinekg)
      3.VII.2004- Kacper(edalia)
      4.VII.2004- Kuba(mana76)
      5.VII.2004- Ania(wordshop), Jaś(aniuko) i Marcel(cwiatooschec)
      6.VII.2004- Dominika(agamardom)
      7.VII.2004- Paulinka (aaniaaa)
      8.VII.2004- Agnieszka(1groszek) i Daniel(bearbel) i Gabriel (fey)
      9.VII.2004- Laura(agni71), Staszek(ka-wier) i Xavier(m_anee)
      11.VII.2004- Zosia(megi122)
      14.VII.2004- Igor(beri123)
      15.VII.2004- Pola(hanetchka)
      16.VII.2004- Benio(karkaz)
      17.VII.2004- Emma(tehanu71) i Kuba(mona26)
      19.VII.2004- Julia(agnieszka33)
      20.VII.2004- Mateusz(inez21) i Daniel(kingha)
      21.VII.2004 -Karolinka (Niebieska)
      26.VII.2004- Igor(apblok) i Adam(tarkosia1)
      27.VII.2004- Mateusz(dori761)i Maciuś (ksenia21c)
      28.VII.2004- Zuzia(myszu13) i Kacper(peggy1)i Adaś(a-g-n-i-e-sz-k-a)
      29.VII.2004- Małgosia(agrestka1)


      I wszystkiego najlepszego dla 5 miesięcznej Poli
      • agnieszka33 Re: LISTA LIPCOWYCH DZIECIACZKÓW 15.12.04, 22:16
        Kurcze wskoczyłam do góry, przed Inez. Myszu, czytaj czytaj, dużo dziś tego. Ja
        pasjami lubie tu siedziec na forum. Oj ja bym też na łyżwach pohasała. U mnie
        już dawno nie ma prezentów dla dorosłych wiec nic nie dostanęsad Ale za to w
        styczniu Agnieszki to sobie odbiję. Teraz 19 Darek ma imieniny razem z Julci 5
        miesiączkiem i chyba marchwiak będzie ze świeczką? Zrobie okrągły i może
        powidełkiem przełoże. Dobra ide poczytać jakąś knige, wróce rano zobaczyć kto
        cierpi na bezsennośc. Wczoraj była 2 w nocy chyba jak ktoś pisał- rekord.
    • myszu13 LISTA LIPCÓWECZEK 15.12.04, 22:23
      1) *1groszek, Kamila.Olsztyn.Mateusz 05.12.2002r.,Agnieszka
      08.07.2004r.,gg9064324
      2) *aaniaaa, Ania, Dąbrowa Górnicza, Paulinka 2-gie dzicko 7.07.2004, Ola p-sze
      dziecko 21.07.2000.
      3) * agamardom, Agnieszka, Łódź, Dominika - 1-sze dziecko, ur. 06.07.04
      4) * agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04,
      Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r.
      5) * a-g-n-i-e-sz-k-a, Agnieszka, Lublin, Adaś, 1-sze dziecko, ur. 28.07.04
      6) * agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka
      19.07.04 gg.3263730
      7) * agrestka1, Aga, Białystok, Małgosia,p-e dziecko, ur.29.07.2004,GG 6514898
      8) * aniuko, Ania, Garmisch-Partenkirchen (Niemcy),Jas 2-gie dziecko
      ur.5.07.2004 i Kasia 1-wsze dziecko ur.21.07.2000.
      9) * apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e
      dziecko ur. 26.03.03
      10) * bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04 GG 3579236
      11) * beri123, ,Warszawa, Igor, p-e dziecko, ur. 14.07.2004
      12) * cwiatooschec, ,Marcel, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      13) * Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
      14) * edalia, Edyta, Olsztyn, Kacper, p-e dziecko u 03.07.04
      15) * fey, Ania, Warszawa, Gabriel, p-e dziecko, ur.08.07.04
      16) * hanetchka, Haneczka, Kraków/Genewa, Pola,2-gie dziecko,ur.15.07.04,
      Matylda 1-sze dziecko, ur.20.04.03
      17) * inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
      ur.30.04.2000 , gg6000201
      18) * ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
      19) * karkaz, Karolina, ,Benio, p-e dziecko, ur.16.07.04
      20) * kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04
      21) * kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
      dziecko 28.02.03.
      22) *ksenia21c, Ksenia, Gdynia, Maciek, p-e dziecko, ur. 27.07.2004r.
      23) * m_anee, Aneta, Londyn, Xavier, p-e dziecko, ur. 9.07.2004
      24) * mana76, Magda,Gdynia,Kuba, 1-sze dziecko, ur.04.07.04
      25) * megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
      26) * myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04, gg1212120
      27) * peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
      28) * tarkosia1, Ania, Warszawa, Adam p-e dz ur. 26.07.04, gg 662714
      29) * tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
      30) * wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      • daol jestem nowa! 15.12.04, 22:47
        Witam Was!Jestem tak jak Wy lipcówką,nawet podwójną.Czy mogę do WAS dołączyć?
        mój syn Dawid urodził się 19.07.1999r a córeczka Ola 19.07.2004r.Ważyła 3750.
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie lipcówki i lipcowe dzieciaczki.
        Marzena.
        • bearbel Re: jestem nowa! 15.12.04, 23:04
          Wow, daol.
          Witamy nową emamę na naszym forum.

          Jak przeczytałam ze jesteś podwójną lipcówką to pomyślałam, no proszę mamy
          pierwsze bliźniaki! Ale gdy doczytałam dalej to muszę powiedzieć, ze zamurowało
          mnie. Moje gratulacje. Jak wyście tego dokonali? Równiutki odstęp 5 latek
          różnicy. Pogratulować prezycji.
          U mnie w domu rodzinnym trójka dziewczyn, też co pięć latek, no ale rocznikowo,
          już bez takiej precyji.
          A tak nawiasem mówiąc ja też jestem z dziewiętnastego ale czerwca smile)
          • myszu13 Re: jestem nowa! 15.12.04, 23:40
            I jeszcze tak na koniec
            Witam nową mamuśkę.
            Doel napisz cos więcej o sobie i malenstwach.
            Czekamy.
            Też pomyślalam w pierwszej chwili o bliżniakach.
            i spojrzałam na listę.
            Tehanu,aniuko i aaania też są podwójnymi lipcóweczkami.
            Dobry miesiąc.
            pa
      • kasinekg Re: LISTA LIPCÓWECZEK 15.12.04, 23:41
        Hej mamuśki,
        nie zaglądałam tu przez 2 dni i ledwo przebrnęłam przez te listy, jakaś
        wyjątkowa aktywność ostatnio i nowych mam coraz więcej.
        Hanetschka gdzie jesteś? Wszystkiego najlepszego dla Twojego maleństwa. Dla
        Benia oczywiście też (bo za kilkanaście minut już będzie 16ty)Rośnijcie duże i
        zdrowe dzieciaczki.
        Myszu, dory, ka_wier -z zazdrością czytałam o tym, że Wasze dzieciaczki tak
        bardzo lubią zabawy z tatusiami. Dla Poli niestety mamusia jest najważniejsza,
        na początku muszę przyznać, ze bardzo mnie to cieszyło, tak po cichu to byłam
        dumna z tego, że moje dziecko jak tylko mnie widzi to zaczyną kwękać i głowa
        jej chodzi naokoło szyi za mną. Ale na dłuższą metę jest to niestety bardzo
        męczące. Jak muszę gdzieś wyjść to mała zostaje z mężem, opiekunką, sąsiadką i
        jest dobrze, ale jak tylko ja jestem w domu, to prawie nie ma takiej
        możliwości, pół godziny to max jej możliwości.
        Widzę, że inne dzieciaczki też jeszcze ulewają, ja już się trochę tym martwiłam.
        Dzisiaj Polka nieźle mnie wystraszyła. Zostawiłam ją na chwilę w foteliku i
        poszłam do kuchni po szklankę wody, nie było mnie może pół minuty, jak wróciłam
        moje dziecko nie siedziało już grzecznie w foteliku tylko stało na czworakach
        obok. Potem zobaczyłam jak ona to robi, przekręca się na boczek i ześlizguje
        się powoli w dół. Nasze dzieci wchodzą w taki wiek, że musimy naprawdę wszystko
        umieć przewidywać, to czego nie potrafiły robić rano, wieczorem już mogą robić
        całkiem sprawnie
        • aniuko Re: LISTA LIPCÓWECZEK 16.12.04, 07:41
          czesc dziewczyny!! Dawno tu nie bylam ale ja nie wiem jak wy to robicie, ja nie moge sie
          wygrzebac. Narazie przeczytalam kilka postow i witam nowe mamy!! JA jestem niewyspana,
          zmeczona i zla tak wiec troche pomarudze...Kasia nie chce chodzic do pzredszkola! Chciala do
          tej pory nagle wszystko sie zmienilo, placze non stop, w domu, dzis w nocy nie mogla spac bo
          dzis do przedszkola (chodzi tylko 2 razy w tyg) tak wiec lezala dobre dwie godziny u nas w
          lozku a ja ja glaskalam po glowie. Kiedy tak glaskalam, myslalam sobie ze pewnie jak zasnie to
          policze do 10 i Jasiek sie obudzi. Pomylilam sie! Policzylam do 5!! I wyl jak wolek przez godzine
          a potem to juz nie wiem budzil sie chyba co pol, zjadl troszke i znow sie kreci i marudzi. Ani sie
          nie obejzralam a juz rano i czas wstawac do pzredszkola. teraz wlasnie ze JAsiek sie obudzil,
          kasia przy sniadaniu placze ze musi isc - chyba oszlaleje!!!!
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.12.04, 23:20
      Witam ponownie!
      I teraz w telegraficznym skrócie:

      Karkaz, Cwiatooschec(kwiatuszek? fajne)- cieszy nas ogromnie Wasza obecność.
      Piszcie dużo i koniecznie zdradźcie swoje imiona.

      Bronia i mona- zaglądacie ? napiszcie cos więcej

      bearbel i tarkosia- na jakie foteliki się zdecydowałyście?

      peggy- fajno, że wróciłaś

      a-g-a-zuza też ulewa( teraz to wygląda jak woda z serkiem)

      wordshop- tez tak miałam z kawą w ciazy smile))czekamy na wynikismile

      tarkosia- zuza też jeszcze na cycu, podalismy już raz soczek jabłkowy i jałko
      na zaparcie i pomogło. po nowym roku zaczniemy pewnie cos podawać, a to ma
      związek tylko z moim powrtotem do pracysad

      tehanu- wybierz się na wszelki wypadek do gina. A od bólu głowy jestem
      spec,miewam czasami typowe ataki migreny- wymioty, zaburzenia widzenia i 3dni
      zwolnienia. a przy zwykłym bólu mam to, co opisywałaś. Czy Tobie zdarzyło sie
      to pierwszy raz?Może miałaś cc. śłyszałam , ze po cc mogą czasami bóle głowy
      sie nasilić.

      inez- dało się przeżyć? czy cały czas myślałaś o maleństwie?

      agnieszka -a co czytasz?

      Wiem od groszka ,że Igi(apblok) znowu ma zapalenie oskrzeli.

      Agata- trzymaj się mamuśku. Ciepło o Was myślimy i życzymy dużo zdrówka. Jutro
      na pewno będzie lepiej. i Przytulamy mocno.

      i muszę skonczyć,pa
      do jutra
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 08:41
        zrobiłam test ciążowy i...



































        nie dołączę do lipcówek ani do sierpniówek w przyszłym roku... z
        jednej strony się zmartwiłam, bo fajnie byłoby być znowu w ciąży i Ania by
        miała prawie bliźnieczkę/bliźniaka. z drugiej jednak strony musiałabym przerwać
        karmienie Ani piersią, żeby embrion miał "wszystko, co na świecie" wink i
        przydałoby się, żeby mój organizm lepiej sie zregenerował po pierwszej ciąży.
        reasumując, cieszę się, choć i dwie kreski by mnie nie zmartwiły smile

        skończyłam pilne zlecenie. uffff... miałam niezły maraton. ale i parę groszy
        wpadnie do kieszeni.

        tehanu - dobrze, że napisałaś, bo tu się wszyscy o Ciebie martwili. daj znać,
        co powie lekarz - pewnie Cię uspokoi.

        a-g-n-i-e-sz-k-a - Ani też się jeszcze czasem ulewa. albo "twarożkiem", albo
        takim gęstym mleczkiem.

        inez21 - brawo! świetnie, że pierwszy dzień w pracy minął tak zwyczajnie i że
        wszystko tak gładko poszło. teraz będzie już tylko lepiej. Mama napewno sobie
        poradzi, ale oczywiście pomartwić się trzeba wink

        karkaz - bardzo fajnie Was opisałaś.
        ale masz fajny zawód! z dwóch powodów: pachnie atryzmem i można go wykonywać w
        domu. super sprawa - ja też pracuję w domu i dzięki temu mam i pracę i małą
        przy sobie smile
        sposób dodawania zdjęć jest opisany tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622
        witam u nas nowe mamy: cwiatooschec i daol! kiedyś myślałam, że nasz zapas się
        już wyczerpał, ale na szczęście myliłam się smile piszcie, piszcie, piszcie jak
        najwięcej! na początek - skąd jesteście, bo nie znalazłam tego w Waszych
        opisach.
        cwiatooschec - masz chyba wagowego rekordzistę!
        daol - niezły numer z tym 19.07 dla obu dzieci!!! pierwszy raz coś takiego
        widzę smile

        agnieszka33 - brrrr. straszne te opowieści o wypadaniu wnętrzności! a po tej
        operacji to już zawsze nie wolno dźwigać ciężarów, czy tylko na początku? bo
        jak dożywotnio, to fajnie - nie będziesz musiała nic nosić wink żartuję
        oczywiście, bo to nic fajnego. jednak spróbuj wypracować sobie nawyk
        regularnego ćwiczenia - może obejdzie się bez operacji.

        coś się cicho za mną zrobiło - Ania przed chwilą bwiła się w moim łóżku
        podparta poduszkami, a teraz patrzę, a maluszek mi zasnął w takiej półsiedzącej
        pozycji, z krówką w rączce i przekrzywioną na bok główką. jak zepsuty pajacyk wink

        myszu13 - uroczy ten Twój M - tak nieporadnie się wrobić z tym prezentem smile
        super, że czuwasz nad listą. dzięki temu widać, że jest nas już 30!!! chociaż
        niektóych mam dawno tu nie widziałam. mam nadzieję, że się zreaktywują.

        mam prośbę do wszystkich nowych mam - napiszcie, skąd wzięły się Wasze nicki.
        kiedyś opisywałyśmy genezę powstania naszych nicków, ale to było dawno.
        napiszecie?

        piszecie o preferencjach Waszych dzieci do zabaw z mamą albo tatą. ja mam
        wrażenie, że u nas Ania jednakowo na nas reaguje. jedyna różnica - będąc na
        wysokości klatki piersiowej - u mnie zaczyna szukać cycka, a u M - nie wink

        apblok - niech te choróbska już się od Was odczepią! trzymam kciuki, żeby Igi
        szybciutko wyzdrowiał. pewnie jesteś wykończona tymi ciągłymi chorobami...
        trzymaj się!
        • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 09:55
          Jezu, laski- ja próbuję te zdjęcia dołączyć i próbuję. Ale ciemna strasznie
          jestem. No rozumiem, że trzeba na zobaczcie umieścić. A potem poczekać. A potem
          którego linka podczepić? Eeee, ja to w ogóle sama siebie rozczarowuję ostatnio
          jeśli chodzi o inteligencję. Dobrze, że dzięki Beniowi mogę wszystko zwalić na
          zmęczenie...(dziś znów pobudka o 5.00- no tak sobie jakoś młody ostatnio tę
          godzinę upodobał).
          • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 10:15
            Witam znowu! Kurcze ja tak jak karkaz nie umiem tych zdjec ale bede probowac bo mam fajne -
            swiateczne...chociaz zoabcyzmy ile mi staczy cierpliwosci.

            Karkaz - moj maz amerykanin wiec moje dzieci tez dwujezyczne!! Fajna sprawa, mowie ci!!

            Ide dalej probowac.
            • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 10:28
              No kurczę, bo to chyba trzeba strasznie długo czeka aż te zdjęcia 'zbmod erują'ć
              A gdzie mieszkacie aniuko? W Polandzie?
              Oj, młody mi trochę pisać l,kpoklk/pomaga- już uciekAAMY, BO NIC DOBREGO Z TEGO
              NIE BĘDZIE.
              BUŹKA DLA WSZYSTKICH.
              • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 11:01
                Kto mi napisze szybciutko w jakiej temperaturze piecze marchwiaka? 180 czy 200
                stopni?
                Ze mnie taki cukiernik sad
                A piekę od razu dla gości, więc musi wyjść za pierwszym razem.
                Będę w trakcie ubijania, zaglądać na forum....-a więc czas zacząć!
                Może agnieszka33- mi odpowie? Wiem ze ona juz tu specjalistką w tym
                zakresie...nie pomyliłam się prawda?
    • cwiatooschec Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 11:03
      Cześć Dziewczyny!

      Moje Szczęście zasnęło, więc ja szybciutko do komputera. Jestem na tym forum
      prawie nowa, więc żeby się w tym wszystkim nie pogubić, kto jest kto, zrobiłam
      sobie specjalną tabelkę na podstawie zestawienia myszu13, czyli Gosi. Jesteśmy
      teraz 32, niestety brakuje nam kilku wiadomosci o lipcóweczkach, i tak:

      karkaz, czyli Karolino, gdzie mieszkacie z Beniem i z Adamem?

      daol, czyli Marzeno, też nie wiemy skąd jesteście z Olą?

      niebieska.mama, czyli Agnieszka, także nie wiadomo skąd klikasz i czy Karolinka
      ma rodzeństwo?

      O mnie też macie Dziewczyny tylko śladowe wiadomości, wobec tego uzupełniam.
      Dla tych, które mają problemy z moim nickiem - mam na imię Karina. Nick
      wymyślił mój mąż przy zakładaniu mojej skrzynki, często nazywa mnie
      kwiatuszkiem, a ponieważ to słowo było juz zajęte powstał twór "cwiatooschec".
      Mieszkamy z Marcelem we Włocławku, w gronie lipcówek jestem pierwsza z tego
      miasta.
      A propos postu wordshop, czyli Magdy: rzeczywiście spośród znanych mi dzieci,
      mój Misiek osiągnął największą wagę w tym samym okresie życia. Najbardziej
      odczuwa to mój kręgosłup. Najbardziej tył przez pierwsze 3 miesiące, na
      szczęście teraz juz się to ustabilizowało. Chyba go zapiszę na karate, ale coś
      podobnego smile))

      Pozdrawiam smile
      Karina


      • kasinekg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 11:44
        Bearbel,
        ja piekłam w 180, najpierw 40 minut góra dół, a potem jeszcze dodatkowo chyba
        ze 20 minut sam dół i to było zupełnie niepotrzebnie bo spód się trochę
        przypiekł
      • agrestka1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 11:58
        Cześć Dziewczyny
        wczoraj z moich porządków przedświątecznych nic nie wyszło więc może dzisiaj,
        na razie mam dobre chęci...może jakby mi ktoś komputer zabrał to bym się w
        końcu za coś wzięła, a tak zanim przeczytam wszystkie posty i coś napiszę to
        Gośka już wstaje no i po robocie.

        Bearbel ja też robiłam marchwiaka pierwszy raz przedwczoraj bo mieli przyjść
        goście piekłam na temp. 200 w kuchence gazowej ale coś chyba źle bo zakal
        wyszedł ale i tak zjedli...i jeszcze nawet chwalili...

        witam serdecznie nowe mamusie, ucałowania dla waszych maluszków od Gosi

        muszę wam jeszcze napisać co się ostatnio stało.Robiłam obiad w kuchni a Gosia
        leżała w leżaczku na podłodze, odwróciłam się na chwilkę a moja Gosiula tak
        usiłowała wstawać że wypadła z leżaczka na podłogę i ma teraz pierwszego
        siniaczka i guza.Najgorsze jest to że chwilę wcześniej leżaczek stał na blacie
        kuchennym i sam nie wiem co mnie tknęło żeby zestawić go na ziemię, nawet nie
        chcę myśleć co by się stało jakby spadła z blatu... Z jednej strony trochę
        najadłam się strachu ale z drugiej to jestem trochę dumna, bo zawsze to jakiś
        postęp do tej pory leżała odłogiem i nie robiła nic a tu proszę jednak coś
        potrafi.

        Najlepsze życzenia dla Benia (o i nawet z rymemsmile

        Pozdrawiam Aga

        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 12:21
          kasinekg-dzięki za szybki odzew. Wiesz wydaje mi się, ze to wszystko zależy od
          wielkości blachy. Skoro piekarniki mamy elektryczne, a jednej mamie ciasto sie
          dopieka ładnie a drugiej nie i robi chlapa w środku, to byłoby to jedyne
          wytłumaczenie. Proporcje te same, ale rozłożone na innych powierzchniach, a co
          za tym idzie jedne ciasto grubsze drugie ciensze.
        • bearbel Re: Ciacho marchwiowe! 16.12.04, 12:22
          kasinekg-dzięki za szybki odzew. Wiesz wydaje mi się, ze to wszystko zależy od
          wielkości blachy. Skoro piekarniki mamy elektryczne, a jednej mamie ciasto sie
          dopieka ładnie a drugiej nie i robi chlapa w środku, to byłoby to jedyne
          wytłumaczenie. Proporcje te same, ale rozłożone na innych powierzchniach, a co
          za tym idzie jedne ciasto grubsze drugie ciensze.
          • bearbel Re: Ciacho marchwiowe! 16.12.04, 12:31
            Wkurza mnie to forum! Oczywiscie mam tu na myśli stronę techniczną.
            Wysyłam posta, nie pojawia się, próbuję ponownie i ukazuje się komunikat
            moderatora, ze nie mozna wysłać drugiej wiadomości z tego samego okna. Robię
            podgląd, nie ukazała się zadna moja wiadomość. Gdy loguję się od nowa są dwie!!!
            Ostatnio zresztą żadna z wysyłanych przeze mnie wiadomości nie ukazuje mi się
            dopóki się nie zaloguję na forum od nowa. sad

            Uhm, ależ tez marchwiak pachnie, to ten cynamon.....
        • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 12:34
          Dzięki wielkie dziewuszki za wszystkie życzenia dla Benita- kurdę, już pić
          miesięcy! Dziwne to, bo z jednej strony to aż tyle i normalnie wydaje mi się,
          ze wczoraj dopiero co go rodziłam a tu już nagle ni z tego ni z owego 5
          miesięcy. Ale z drugiej strony to nie chce mi się wierzyć, że znamy się dopiero
          tak krótko- no bo przecież tak się jakoś wydaje jakby Benio z nami już był od
          lat długich!

          A ja cwana jestem- synka z tatusiem na spacer wygoniłam i obiecałam, że będę z
          zapałem w tym czasie sprzątać, prasować i co tam jeszcze...Ale też mi się
          strasznie trudno od komputera oderwać. A tak już zupełnie najchętniej to bym
          wzięła i poszła spać...Jezu, a tyle prasowania na mnie czeka!

          Benio ostatnio (od paru dni dosłownie) strasznie absorbujący się zrobił! Bo
          sobie wymyślił nagle, że on to już się świetnie przekręcać potrafi i co to nie
          on w ogóle. Tak, że kiedy tylko go położę w łóżeczku- to on mi sip na brzuch! I
          byłoby wszystko super, tylko bidulek ciągle nie może załapać że się jeszcze z
          powrotem przekręcać nie potrafi. Więc sobie na tym brzuchu chwilę poleży,
          pogada do zabawek, a potem w krzyk! No bo kto go do diabła na tym brzuchu
          położył! No to ja go przekręcam z powrotem na plecy żeby mi się od krzyku nie
          zapowietrzył. A on na mnie z wyrzutem wielkim spogląda, pupę wypina i...siup na
          brzuch! No i tak w kółko! Rany!

          A, coby odpowiedzieć na pytanie czyjeś (przepraszam was strasznie, ale jeszcze
          nie kojarzę kto jest kto i imion nie pamiętam) to jak narazie mieszkamy w
          starej, dobrej Warszawie. I chyba na jakiś czas tak zostanie.

          No chyba jednak się wezmę za to prasowanie...
          Dziś idziemy na 'urodzinowe' szczepienie- tak wypadło, bo nam jakieś tam kiedyś
          przepadło. Biedny Ben to zawsze ma na urodziny jakieś atrakcje- zaczęło się od
          odcinania kikuta pępowiny pierwszego miesiąca, bo mu sama nie odpadła...Dobra,
          Emlą mu posmaruje i nawet nie poczuje- ostatnie parę razy nawet nie pisnął. No
          i przystojny całkiem ten jego lekarz, tak że już nie będę się użalać i spadam.

          Pa na razie laseczki.
          Karolina.
          • daol Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 13:07
            Hej Lipcóweczki!Jesteśmy z Gliwic.Ola w niedzielę kończy 5 miesięcy.Jemy już
            obiadki,owoce,kaszki,pierś tylko nad ranem do popicia.Bardzo lubimy soczki.Mamy
            dwie dolne jedynki!Lubimy zabawy ze starszym bratem.Dzisiaj właśnie gotuję
            pierwszą zupkę,może będzie lepsza niz słoiczkowa.W niedzielę przyjedzie na
            szczepienie nasz pediatra więc napiszemy cosik więcej.
            Pozdrawiam Marzena
            Dawid 19.07.1999 i Ola 19.07.2004
            • karkaz Zdjęcia- udało się!!! 16.12.04, 13:14
              Uff! Pochowane są te zdjęcia w kilku postach, ale są. Prasowania jeszcze nie
              ruszyłm, ale za to umyłam naczynia!

              teraz chyba nie wiem jak tu linka do zdjęć skopiować. A już myślałąm że jest
              dobrze sad((
              • karkaz Re: Zdjęcia- udało się!!! 16.12.04, 13:26
                TAK?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18629157
          • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 13:12
            czesc, Jasiek spi wiec mam chwilke! Ja tez bylam z nim na szczespieniu kilka dni temu (lekarz
            jakos mniej pzrystojny) i JAsko wazy 8950 i mierzy 69cm a reszta w normie. Ja z pytaniem
            kulinarnym, od 3 lat sama robie wigile i robie pierogi ale tak sie z tym cistem namecze ze mnie
            rece potem bola. Moze ktoras z was ma przepis na ciasto na pierogi, jakies zeby nie bylo
            twarde. Jesli macie to poprosze!

            Karkaz: my tez mieszkalismy w poczciwej warszawce a teraz w pieknym Alpach niemieckich -
            Garmisch-Partenkirchen.lece bo Jas juz nie spi. A
            • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 13:30
              ja tylko szybciutko wpadam, żeby napisać dwie porady, bo właśnie położyłam się
              koło Ani na chwilę i obudziłam po... trzech godzinach surprised

              1. karkaz - niedawno pomagałam ka_weir w dodawaniu linka do zdjęć. kopiuję to,
              co jej napisałam: "żeby mieć pod każdym postem link do zdjęć, to na stronie
              Moje forum.
              tam na dole masz obszar Sygnaturka. Możesz tam wkleć adres do strony ze
              zdjęciami i po kliknięciu ok powinno sie zapamietać. sygnaturke możesz
              przetestować na forum eDziecko od kuchni. jakby co - to pytaj."

              2. podaję przepis na ciasto na pierogi, które u mnie wyszło mięciutkie (różni
              się od standardowych tym, że dodaje się... masło!) ale to działa.

              składniki
              60 dag mąki
              troszkę więcej niż szklanka ciepłej wody
              1 żółtko
              szczypta soli
              mniej niż 1/2 kostki masła

              sposób przygotowania
              1. Przesiewamy mąkę na stolnicę, dodajemy żółtko i sól.
              2. Wyrabiamy ciasto stopniowo dolewając wodę.
              3. Kiedy składniki się połączą, czas na sekret mojego ciasta - dodajemy miękkie
              masło i podsypując mąką wyrabiamy do czasu, aż stanie się gładkie.
              4. Dzielimy kulę na ćwiartki - trzy części zawijamy w folię i odkładamy na bok,
              a jedną wałkujemy na cienki placek. Wycinamy kwadraty, trójkąty lub koła,
              nakładamy farsz, zlepiamy i wrzucamy pierogi na osolony wrzątek. Potem
              zabieramy się za kolejne części ciasta.
              • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 13:40
                Dzięki wielkie wordshop! Tylko jeszcze jak zmienić takiego chamskiego htmlowego
                linka na jakiś napis, który też byłby linkiem?! Ciemna masa ze mnie!

                że też wy macie jeszcze czas i siłę na pieczenie i gotowanie- PODZIWIAM!!!
                Brzmi pysznie to wasze ciasto, ale pewnie i tak bym go nie mogła, bo dla nas
                nabiał to na razie BE!
                K.
                • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 13:45
                  Jest sygnaturka...
                • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 13:50
                  Pokaże Ci na przykładzie mojego podpisu: tekst, który ma się ukazać i który
                  jednocześnie ma być łączem do zjęć, wrzucasz między znaczniki, o tak:
                  <a href="TUTAJ W CUDZYSŁOWIE WKLEJASZ ADRES STRONY ZE ZDJĘCIAMI">Tutaj
                  wpisujesz tekst, który ma się ukazać</a>

                  U mnie wygląda to mniej więcej tak:

                  <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14454839&a=183
                  89436">Ania ma 5 miesięcy</a>

                  Mam nadzieję, że się uda!
                  • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 16.12.04, 14:06
                    Wordshop, dzięki jeszcze raz- testuję.
                    Ale ci fajnie że się wyspałaś!
          • bearbel Re: Wypadek z koparą! 16.12.04, 14:51
            agnieszka33-współczuję Ci... i gdzie tu sprawiedliwość. "Chłopy" cieszą się ze
            swoich dziatek, chwalą się nimi przed rodziną, znajomymi, a kto musi za to
            wszystko płacić? My kobiety. Nie dosyć, ze poród na naszej głowie, to i potem
            jego następstwa, jak to które spotkało Ciebie. Faceci chyba do końca życia nam
            się nie odwdzięczą za to czym (czyt.kim) ich obdarowałyśmy.

            Przypomniało mi się coś okropnego.
            Wyobraźcie sobie u nas przez kilka miesięcy trwa remont generalny ulicy. Kopary
            etc. dosłownie wszędzie. Spieszyłam się z małym na kontrolę pępuszka, no i
            oczywiście jakieś koparzysko jechało sobie spokojnie, powolutku naszym
            chodniczkiem. Nagle się zatrzymało i stoi. A dodam ze było bardzo wąsko. Z
            uwagi na to ze miałam juz niewiele czasu, nie czekając zaczęłam bokiem wymijać
            stojącą koparkę. Byłam dosłownie między nią a drzewem. I nagle jak ta cholera
            nie ruszy!!!!!!!!!!!! Trzesnęła mi w budę wózka tak, że aż się złożyła!!!
            Daniel co nieco się wystraszył, bo maleńki kawałek zimi wpadł do wózka, ale
            mnie to dosłownie aż zamroczyło. Wszystko jak w zwolnionym filmie. Boże gdyby
            coś mu się stało-to chyba rzuciłabym się pod koła tej kopary.
            Nawet o tym nie powiedziałam mojemu M-zapomniałam, ale chyba nie warto go
            stresować. Jeszcze będzie się bał wypuszczać ze mną maleństwo na spacer...
            • kingha Re: takie tam 16.12.04, 15:34
              nie bylo nas tydzien na forum a do przeczytania ponad setka postow. Tak czytam
              i czytam a gdy juz sie zabieram do pisania...cos extra waznego odciaga mnie-nas
              Mamy za soba weekend w Lodzi, babskie spotkanie, codziennie silownia i
              rehabilitacja. Nalozylam sobie tyle obowiazkow, ze w domu zaczynam byc gosciem
              i mieszkanie powoli sie "zagruzowuje".
              Nasza choroba okazala sie trzydniowka, ale za pozno sie zorientowalam i Daniel
              dostal antybiotyksad((. Teraz dla odmiany kicha co chwilke i na buzi i jednym
              paluszku wyszlo mu takie szorstkie zaczerwienienie, ze az sie boje co z tego
              bedzie. POczekam kilka dni i jak nie zlagodnieje lece do lekarza.
              Pisalyscie kiedys o stolikach do karmienia, ja mam dwa: 1 z Ikea, ktory
              polecam, a 2 taki drewniany ze stolikiem, ktory nie polecam. A dlaczego Ikea,
              bo lekki, tani, stabilny, dziecko jest dobrze "umocowane" i latwo sie przewozi
              i rozklada, bo taca jest zakonczona tak, ze zaden talerz nie spadnie. Dlazcego
              nie z drewna, bo kolumbryna, ciezka, talerze spadaja, luzny w siedzeniu do tego
              stopnia, ze Nadia zaczela wychodzic sama.
              Z zaleglych rzeczy do myszu, woreczki zapinam zwyklymi klipsami do jedzenia, bo
              te z aventu jakies koszmarne ceny mialy.
              Inez trzymaj sie w pracy, tylko pierwse dni takie okropne, pozniej sie czlowiek
              przyzwyczaja, ja za miesiac bede przezywac to co Ty, brr brr.
              Tehanu wszystko bedzie dobrze, popatrz na swoje sloneczka i od razu sloneczko
              zaswieci.
              witam nowe mamy, no prosze, z 5 sztuk do nas dolaczyla, co raz wieksze nasze
              grono, musimy sie spotkac!
              • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: takie tam 16.12.04, 16:02
                Ja tak szybko, bo Adas cos sie ostatnio budzi na stukot klawiatuty.
                Ulzylo mi, ze nie tylko Adas ulewa. Powoli zaczynalam sie martwic.
                Donoszę też, że Adaś ma nowe zdjęcia.

                karkaz - pozwole sobie tak z hiszpanska - bonito ten Twój Benito smile)

                bearbel - faktycznie, straszne! Gdzie ten facet mial oczy! Szkoda, ze jak Cie
                odmrozilo, to nie powiedzialas mu do sluchu.

                wordshop - w sumie to szkoda, ze w ciazy nie jestes. Ja rowniez nie bylabym
                nieszczesliwa, gdyby mi sie przydazylo smile

                jeju, dziewczyny, wy pieczecie, gotujecie, lepicie pierożki i inne pyszności, a
                ja jak mam iść gotować, to jak na tortury. Mam męża, który lubi pichcić i
                głównie on się tym zajmuje, choć czasami ma okresy buntu i w sumie mu się nie
                dziwię. W ciąży to jeszcze czasami coś ugotowałam, ale teraz jak Adaś śpi to
                wolę zrobić coś dla siebie (czyt. posiedzieć przy kompie big_grin ) niż spędzić ten
                czas w kuchni. Za to zmywam smile Jak mam czas smile

                agrestka - gratulacje dla Gosi smile i ucałuj guzka smile Ja ostatnio też miałam
                podobne przeżycie - przewinełam Adasia i szłam wyrzucić pampersa. Adaś zwykle
                leży na wersalce. Z jednej strony ogranicza ją łóżeczko, z drugiej kaloryfer,
                między wersalką a kaloryferem jest jakieś 15 cm, może 20, w każdym razie
                dziecko by się zmieściło. Myślę sobie - w sumie to 10 sekund zajmie pójście do
                kuchni i z powrotem, i już szłam, ale coś mi podopwiedziało - lepiej położę psa
                przy kaloryferze. Psa - poduszkę, nie żywego. I dobrze zrobiłam, wracam, może
                nawet 5 sekund nie mineło a on leży na psie wink Dwa obroty musiał zrobić,
                skubany smile)

                Daol - to Ci się udało wink Też pomyślalam o bliźniakach smile Ja znam lipcowe
                bliźniaki - Adasia i Maćka, urodzili się tego dnia co mój Adaś, leżałam z ich
                mamą na przed - i poporodowej sali. Niestety ich mama nie ma dostępu do
                internetu.

                Miało być krótko smile) KOńczę już i zapraszam do pooglądania Adasia.
            • daol Re: Wypadek z koparą! 16.12.04, 16:21
              HEJ bearbel!wyczytałam że jesteś z Gliwic.Ja też,jestem z kopernika.A Ty?jeśli
              można wiedzieć?
              Pozdrawiam
              • kasinekg wioski sos 16.12.04, 17:26
                Hey dziewczęta,
                dostałam dzisiaj paczkę, a w niej kalendarz zaprojektowany przez dzieci z
                dziecięcych wiosek sos. Kalendarz jest podziękowaniem za to, ze raz na jakiś
                czas wysyłam im drobne kwoty (od czasu zajścia w ciążę, jestem, pewnie jak
                większość mam, szczególnie uczulona na krzywdę innych dzieci). I tak sobie
                pomyślałam, że załączę wam linka do ich strony. Może będziecie chciały dołożyć
                swoją cegiełkę do projektu, dzięki któremu kolejne dzieci będą mogły poczuć
                choć namiastkę rodzinnego ciepła, szczęścia, radości i beztroski, bo niestety
                tej ogromnej bezinteresownej miłości jaką obdarzone są nasze dzieci, pewnie nie
                poczują nigdy. Tyle wydajemy na różne głupstwa i kolejne zabawki, których nasze
                dzieci i tak mają całe mnóstwo.
                Pozdrawiam,
                Kasia
                www.sos-wd.org/
                • aaniaaa Re: Ach te dzieci ! 16.12.04, 18:09
                  Hej! Ja na chwileczkę wpadam, bo mam sajgon w domu!
                  Starsza córeczka poważniej chora i z zaleceniem lekarza muszę obydwie
                  izololować od siebiesad Jest sajgon : mała potrzebuje mnie ogólnie a starsza
                  ciągle woła "chodź mamo, przyjdź mamo do mnie itp."Jak akurat nie mogę to ma
                  łezki w oczach i w ogóle jest totalny kocioł. Z sił opadam .
                  Nowe Mamuśki witam Was B. serdecznie !
                  Aniuko ja robię ciasto na pierogi bez jaja więc nadaje się też dla matek dzieci
                  z alergią.
                  Potrzeba tylko 3 szkl. przesianej mąki,
                  ok. 3/4 - 1 szkl. wody ciepłej,
                  szczypta soli.
                  Wszystko zagnieść rozwałkować i robić pierogi - wychodzą lux mięciutkie i
                  smaczne.

                  papatki
                  • kasinekg Re: Ach te dzieci ! 16.12.04, 18:16
                    Tehanu, napisz koniecznie co z tym guzkiem, mam nadzieję, że wszystko będzie
                    dobrze.
                    • agnieszka33 Re: Ach te dzieci ! 16.12.04, 19:10
                      Bearbel-ja pieke w blaszce wąskiej i długiej więc ciasto jest wysokie pewnie
                      dlatego dlatego musze 20 minut dłużej, jakby dać na wielką blache to by sie
                      spaliło w godzine wiec masz racje- po 40 minutach patyczek do grila wbijamy i
                      sprawdzamy czy sie nie klei do patyka a wtedy wyjmujemy i zaraz ammm. To jest
                      ciasto bez mleka dla mam alergików może być, jaja można dać przepórcze 4x3
                      czyli 12 jajeczeksmile
                      Jejku ale Benio gigant!!! Mój starszaczek Kuba wprawdzie ważył więcej! Ale był
                      dużo krótszy. A przecież Benio urodził sie identyczny jak Jula i wagą i
                      długością, ale jula właśnie spadła z 25 centyla na 10sad Tylko waga pączkuje,
                      mam chyba śmietane w cycusiach.
                      Kubuś znów chory- gardło więc mam towarzystwo cały dzień a wolałabym żeby
                      zgłębiał tajniki zerówki i nie mówił co 5 minut nudzi mi się, Wymyślcie co może
                      robić 6 latek oprócz gapienia sie w kablówke i grania na kompie bo już padam.
                      Kalendarze u nas idą pełną parą ale niestety zaburza to rytm życia bo Darek do
                      22 w firmie a jak ma dość to przychodzi do domu i resztę dłubie na kompie u nas
                      w pokoju. Jula tu śpi i wczoraj o 23 (od 20 już spała) wstała bo usłyszała tatę
                      i do 2 już razem z nami robiła kalendarze. Akurat robiliśmy dla groszka1 i się
                      śmiała do Agi i Matka na monitorze.O 2 usnęła a my z nią. Dziś grzeczniutka,
                      pewnie z tego niedospania, sama usypia, aniołek.
                      Dobra kończe bo tyle było czytania że już czas kąpać malą. Pa i zyczonka dla
                      solenizanta-Beniamina-Aga
                      • daol Re: Ach te dzieci ! 16.12.04, 20:16
                        Hej Agnieszko33!widzę że moja Ola urodziła się w ten dzień co Twoja córeczka i
                        miała być Juleczką!
                        Ja mam 5 letniego syna który tez cały dzień nie wie co ma robić ,tylko bajki i
                        komputer.
                        Czy Wy robicie może kalendarze na sprzedarz ze zdjęciam dzieci?
                        Pozdrawiam Marzena Dawid 19.07.1999 i Ola 19.07.2004
                        • ka_wier Re: Ach te dzieci ! 16.12.04, 20:45
                          hej babeczki,

                          mam od wczoraj w domu piękną jodłę kaukaską, pieknie pachnie, jest bajkowo.

                          mój przepis na świetne pierogi- podobny do przepisu aanii- mąka, wrzątek i
                          kapka oleju. niezawodny przepis, polecam.

                          co do kłop[otów Tehanu- czytałam wczoraj, nie miałam czasu doczytać wszystkich
                          dzisiejszych postów,ale może to zapchany gruczoł łojowy? jesli jest wyczuwalny
                          pod skóra to na pewno to. tak sie często robi w miejscach intymnych a mnie na
                          wakacjach to obowiązkowo pod pachą- aż nie moge podnosić. pomaga ciepły okład.

                          byliśmy wczoraj na mierzeniu i warzeniu. stachu ma 70,5 cm i 9400g. jak
                          zgrzewka wodysmile)) juz nie mam siły go nosic.
                          szczepienie (jeszcze tylko żóltaczka nam została) przebiegło- bezgłośnie. mały
                          nei zauważył i się nie odezwał. czekałam na jego krzyk a on nic. rany...

                          poza tym u nas ajbnie, świątecznie, jutro robimy sobie ze znajomymi małą
                          wigilię. Staszek jest zachwycony lampkami na choince, w ogóle przypuszczam ze
                          będzie latarnikiem...

                          witam wszystkie nowe mamusie, i do usłyszenia na forum, a dziś zegnam, buziaki.
                          i nie piszcie tyle, bo nie nadążam czytacsmile)))))))
                          • daol Re: Ach te dzieci ! 16.12.04, 21:38
                            Jejku lipcóweczki,co czytam to waga 8kg,9kg,9,4kg jakie te wasze dzieciaczki
                            duże?nie ma mniejszych?moja Ola może będzie miała 7-7,5 w niedzielę szczepienie
                            to się dowiemy.A URODZIŁA SIĘ Z WAGĄ 3750.
                            Dawidek 19.07.1999 i Ola 19.07,2004
    • myszu13 LISTA LIPCOWYCH DZIECIACZKÓW 16.12.04, 21:47
      1.VII.2004- urodziła się Pola(kasinekg)
      3.VII.2004- Kacper(edalia)
      4.VII.2004- Kuba(mana76)
      5.VII.2004- Ania(wordshop), Jaś(aniuko) i Marcel(cwiatooschec)
      6.VII.2004- Dominika(agamardom)
      7.VII.2004- Paulinka (aaniaaa)
      8.VII.2004- Agnieszka(1groszek) i Daniel(bearbel) i Gabriel (fey)
      9.VII.2004- Laura(agni71), Staszek(ka-wier) i Xavier(m_anee)
      11.VII.2004- Zosia(megi122)
      14.VII.2004- Igor(beri123)
      15.VII.2004- Pola(hanetchka)
      16.VII.2004- Benio(karkaz)
      17.VII.2004- Emma(tehanu71) i Kuba(mona26)
      19.VII.2004- Julia(agnieszka33)i Ola(daol)
      20.VII.2004- Mateusz(inez21) i Daniel(kingha)
      21.VII.2004 -Karolinka (Niebieska)
      26.VII.2004- Igor(apblok) i Adam(tarkosia1)
      27.VII.2004- Mateusz(dori761)i Maciuś (ksenia21c)
      28.VII.2004- Zuzia(myszu13) i Kacper(peggy1)i Adaś(a-g-n-i-e-sz-k-a)
      29.VII.2004- Małgosia(agrestka1)


      I wszystkiego najlepszego dla 5 miesięczneGO BENIA
    • myszu13 LISTA LIPCÓWECZEK 16.12.04, 22:00
      1) *1groszek, Kamila.Olsztyn.Mateusz 05.12.2002r.,Agnieszka
      08.07.2004r.,gg9064324
      2) *aaniaaa, Ania, Dąbrowa Górnicza, Paulinka 2-gie dzicko 7.07.2004, Ola p-sze
      dziecko 21.07.2000.
      3) * agamardom, Agnieszka, Łódź, Dominika - 1-sze dziecko, ur. 06.07.04
      4) * agni71, Aga, Izabelin pod Warszawa, Laura 2-gie dziecko, ur. 09.07.04,
      Gabrysia p-e dziecko, ur. 10.09.02r.
      5) * a-g-n-i-e-sz-k-a, Agnieszka, Lublin, Adaś, 1-sze dziecko, ur. 28.07.04
      6) * agnieszka33, Aga, Kraków, trojesurprisedla 5.06 1995, Kuba 18.05.1998, Julka
      19.07.04 gg.3263730
      7) * agrestka1, Aga, Białystok, Małgosia,p-e dziecko, ur.29.07.2004,GG 6514898
      8) * aniuko, Ania, Garmisch-Partenkirchen (Niemcy),Jas 2-gie dziecko
      ur.5.07.2004 i Kasia 1-wsze dziecko ur.21.07.2000.
      9) * apblok , Agata, Gdynia, Igor, drugie dziecko, ur. 26.07.04 , Pawel p-e
      dziecko ur. 26.03.03
      10) * bearbel, Basia, Gliwice, Daniel, p-e dziecko, ur. 08.07.04 GG 3579236
      11) * beri123, ,Warszawa, Igor, p-e dziecko, ur. 14.07.2004
      12) * cwiatooschec, Karina, Włocławek ,Marcel, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      13) * daol, Marzena, Gliwice, Ola 2-gie dziecko ur. 19.07.04, Dawid p-e dziecko
      ur. 19.07.1999
      14) * Dori761, Dorota, Ostrów Wlkp, Mateuszek,p-e dziecko,ur.27.07.04
      15) * edalia, Edyta, Olsztyn, Kacper, p-e dziecko u 03.07.04
      16) * fey, Ania, Warszawa, Gabriel, p-e dziecko, ur.08.07.04
      17) * hanetchka, Haneczka, Kraków/Genewa, Pola,2-gie dziecko,ur.15.07.04,
      Matylda 1-sze dziecko, ur.20.04.03
      18) * inez21, Baśka, Białystok,Mateusz,2-gie dziecko,ur.20.07.04,Maciek 1-sze
      ur.30.04.2000 , gg6000201
      19) * ka_wier, Karolina, Sopot, Staszek, p-e dziecko, ur.9.07.04
      20) * karkaz, Karolina, W-wa ,Benio, p-e dziecko, ur.16.07.04
      21) * kasinekg, Kasia, W-wa, Pola p-e dziecko, ur 1.07.04
      22) * kingha, Kinga, Warszawa, Daniel 2-gie dziecko, ur. 20.07.04, Nadia 1-sze
      dziecko 28.02.03.
      23) *ksenia21c, Ksenia, Gdynia, Maciek, p-e dziecko, ur. 27.07.2004r.
      24) * m_anee, Aneta, Londyn, Xavier, p-e dziecko, ur. 9.07.2004
      25) * mana76, Magda,Gdynia,Kuba, 1-sze dziecko, ur.04.07.04
      26) * megi122, Magda, W-wa, Zosia 1-sze dziecko, ur.11.07.04
      27) * myszu13, Gośka, Siedlce, Zuzia, p-e dziecko,ur.28.07.04, gg1212120
      28) * peggy1, Ania, W-wa, Kacper, p-e dziecko, ur.28.07.04
      29) * tarkosia1, Ania, Warszawa, Adam p-e dz ur. 26.07.04, gg 662714
      30) * tehanu71, Marta W-wa, Emma 2-gie 17.07.04, Patrycja 1-sze 19.07.96
      31) * wordshop, Magda, Gdańsk, Ania, p-e dziecko, ur. 5.07.04
      • fey Ufffffffffff 16.12.04, 22:40
        Przepraszam za nieobecność - dopiero teraz udało mi się dopiąć kompa na ostatni
        guzik i pozbyć się gejowskiej strony startowej (urocze, czyż nie?).
        Gabiś śpi słodko to mamuśka wykorzystuje czas dla siebie wink

        agnieszka33 - żeby zachęcić dzieciaczka do zabawy nóżkami najlepiej zakładać mu
        bardzo kolorowe skarpetki! Mój Mały ma jeszcze super radochę przy jedzeniu
        chrupków kukurydzianych - aż miło patrzeć na oblepiony pyszczek ;> ubranka też
        na tym cierpią, ale spiera się bez problemu.

        Gabiś skrzeczy już dość długo, poza tym uwielbia wprost robić 'prrrrr' z
        mnóstwem bąbelków ze śliny! A gada jak najęty w momencie, gdy ma coś w buzi -
        np. smoczek, który odwróci oczywiście w drugą stronę.
        • bearbel Re: Nareszcie ktoś z Gliwic! 16.12.04, 22:51
          O Matko, nie wierzę daol! Wreszcie ktoś z Gliwic!!!!
          Może dogonimy Warszawkę? ha ha
          Ja jestem z Gwardii.
          • karkaz na dobranoc... 16.12.04, 23:57
            Dzięki dziewuszki za słowa uznania odnośnie zdjęć Benka. Dziś znów zrobiliśmy
            kilka fajnych...
            Szczepienie dziś poszło jak spłatka (no bo chyba nie 'z płatka'?!) i sie
            okazało że Benio wcale jeszcze 8 kilo nie waży. Tylko 7650. Czyli w porównaniu
            z niektórymi gigantami tutaj to wymoczek istny z niego.

            Powiedzcie mi proszę, czy wasze maluchy podnoszą się już na brzuchu na
            wyprostowanych łapkach? Bo Benio nie. Niby lekarz dziś powiedział, że to
            niuans, ale tak bym chciała porównać z innymi dzieciaczkami...na wszelki
            wypadek.

            Kurde, jeszcze mu na wieczór jakaś wysypka na jajkach i tyłku wyskoczyła-
            ciągle coś, może to pieluchy? No i od wieków zakatarzony jest- już nie wiem
            sama co z tym robić.

            O, budzi się chyba.

            Miłych snów.
            Albo mniejsza o sny- wystarczy SPANIE!

            Karolina.
          • bearbel Re: Nareszcie ktoś z Gliwic! 17.12.04, 00:09
            aniuko-zapraszałaś do siebie. JA się chętnie do Ciebie wybiorę na narty!!
            Zawsze był Richtung Hintertuxer-Glaetscher- ale teraz może być Garmisch-
            Partenkirchen. smile))
            No ale w tym roku z maluchem zostaje Białka, i pewnie więcej sobie tatuś
            pojeździ niż ja z Danielkiem, no ale co tam najwazniejsze świeże powietrze. To
            już za miesiąc. Dokładnie od 15-22 stycznia. Już się nie mogę doczekać.
            Duży Twój Jasiu - większy od mojego, tzn. cięższy ale nie grubszy. Ja też mam
            Jasia (tak ma na drugie-po moim tatusiu).

            Dziewczyny, będę potrzebować na wiosnę lekki wózek spacerowy. Coś szybko
            składającego się do samochodu. Znacie może coś ciekawego?? Nie wiem czy tylko
            parasolki są takie lekkie i polecane, czy może coś innego. Proszę napiszcie coś
            na ten temat.

            Juz o to pytałam. Jak dajecie sobie radę bez nabiału??? Wygląda na to ze Daniel
            jest uczulony. Czy naprawdę nie jecie nawet w niewielkich ilościach absolutnie
            nic związanego z nabiałem? Co wtedy z dzieckiem? Jakie mleko dostaje? Czy poza
            mlekiem jego dieta niczym sie nie różni? cZy jednak trzeba uważać z
            wprowadzaniem nowych produktów? Już niedawno o to pytałam, ale jakoś nie było
            odzewu.

            a-g-a- ależ ten Adaś robi cudne minki!!! W ogóle ma niesamowicie rozbrajający
            szeroki uśmiech. Słodziuteńki.
            Wiesz dzięki za radę-ale ta cholera od kopary skoro nic nie widziała to nie
            było co liczyć na to ze cokolwiek usłyszy. Jednak dzisiaj opowiedziałam o tym
            swojemu M.
            Widzisz a-g-a-miałam Tworzyć taką samą stronkę jak i Ty-no ale jakoś nie
            mogłyśmy się zgrać w czasie, no ale mam już chociaż adres strony smile)
            Maluszki są coraz bardziej absorbujące, że będzie coraz trudniej.

            daol-tak w sumie, jak się dobrze rozejrzę to pewnie wypatrzę Cię z mojego okna
            na tym Koperniku smile) Z siódmego piętra jest juz wieczorem niezły widok na
            Kopernik smile

            kasinekg-moi teściowie też wspomagają te wioski. To naprawdę szczytny cel.

            aga33-ciasto faktycznie sprawdzałam patyczkiem to najlepsza metoda. Piekłam 45
            min. A jaja przepiórcze są łatwo dostępne? Zamiast jednego zwykłego daje się 3
            tak? Dużo droższe one są? Pytam na razie z ciekawości.

            Dziewczyny Wy smarujecie Emlą. Ja tego nie kupiłam, bo stwierdziłam ze co tam
            Danielek wszystko dzielnie znosi, nie jest tak źle płacze żałośnie, ale tylko
            podczas ukłucia no i moze jeszcze przez kilka sekund-ale jak czytam, ze
            piszecie ze Wasze dzieci w ogóle nie zauważają szczepienia to mi żal mojego
            synka. Mamy jeszcze jedno szczepienie na żółtaczkę. Kupię tę maść. Ale
            napiszcie na ile razy ona wystarcza? Czy po otwarciu ma ona jakiś określony
            termin ważności?

            daol-pewnie jak w niedzielę Ci zważą Olę to się zdziwisz, jak większość z nas.

            Wszystkiego naj dla Benia Emmy i Kuby!
      • cwiatooschec Do myszu13 17.12.04, 08:57
        Witaj myszu13!

        Myślę ,że do Twoich zestawień zakradła się mała pomyłka. Na liście lipcowych
        dzieciaczków 17.07 jest Kuba, a jego mama to mona26. Wpisałam mona26 do
        wyszukiwarki i nic mi nie znalazła. Zresztą na liscie lipcóweczek juz jej nie
        ma, jest oczywiście inny Kubuś (jak najbardziej realny) i mana76. Pewnie stąd
        wzięła się pomyłka. Na liscie mam brakuje natomiast dziewczyny o nicku
        niebieska.mama, bo ja się doliczyłam, ze jesteśmy 32-ie.
        Buziaki w stópki dla Zuzi!

        Pozdrawiam smile
        cwiatooschec
    • cwiatooschec Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.12.04, 10:14
      Cześć Dziewczyny!
      Marcel był dziś gotowy do rozpoczęcia dnia o 4.30(!) Potem trochę kimał, ale
      wybudzał się przez te zęby, teraz śpi i mam nadzieję, że padł na dłuzej.
      Powiedzcie mi kochane, jak Wy to robicie, że dzieci usypiają Wam same w
      łózeczkach? Nasz Misiu wymaga noszenia, ewentualnie zaśnie przy piersi, ale po
      pewnym czasie chce mu sie odbić, więc i tak trzeba nosić. Próbowalismy go kłaść
      i głaskać, ale on ciągle krzyczy, bierzemy na ręce - cisza, spokój. Potem
      trzeba spacerować po mieszkaniu, zeby mu sie zmieniały obrazy przed oczami, jak
      sie znudzi - zasypia, raz jest to 10 min., raz nawet pół godziny.
      Wiem, powiecie, ze go rozpieścilismy, ale naprawde próbowaliśmy inaczej. Tylko,
      że w drugim miesiącu pojawiła mu sie przepuklina pępkowa, raz w tygodniu (przez
      2 miesiace) miał zakladany przez chirurga plaster. Strasznie sie bałam, że ten
      pępek będzie mu wychodził na wierzch przy placzu (a był to czas kolek), więc
      chciałam go nosić, zeby był spokojny. I tak z pępkiem jest wszystko dobrze, a
      jego przyzwyczajenie zostało... Co z tym zrobić???
      Dziewczyny, jestem pełna podziwu dla tych, które pieką ciasta, chodzą do pracy,
      przygotowują święta! Jak Wy to sobie organizujecie? Czy moja doba naprawde jest
      równa Waszej?
      A jednak Marcel nie jest wagowym rekordzistą, Staś (ka_wier) jest 130 gramów
      cięższy.
      Pokażę Wam mojego Misia jeśli tylko przebrnę przez naukę zamieszczania zdjęć z
      takim powodzeniem jak karkaz i Benio.

      Pozdrawiam gorąco smile
      cwiatooschec
      • karkaz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.12.04, 12:41
        Witajcie. Całuski urodzinowe dla Kubcia i Emmy. My lecimy na spacer bo
        zaspaliśmy trochę...A tu nasze urodzinowe fotki (z wczoraj).
        PAPA.
        K.
        • bearbel Re: kupiliśmy fotelik Renolux 17.12.04, 14:15
          kwiatuszek- (pozwolisz ze wprowadzę sobie takie uproszczenie?) my też mieliśmy
          te plastry przez jakiś czas zakładane. W tym tyg. po dwóch miesiącach
          nienoszenia była kontrola i jest juz wszystko ok. Następna za pół roku. Mój
          Danio też nie zasypia sam w łóżeczku, zawsze przy cycusiu.

          Myszu13- chyba Ty pytałaś o foteliki? Kupiliśmy ten Renoluxa Obrotowy Newport 0-
          18 kg. Zamówiliśmy u dystrybutora tej firmy na stronie internetowej
          www.akvatoris.pl/renolux.htm i mamy ten prezentowany w samochodzie.
          Świetna jest ta dodatkowa opcja obrotu o 360 stopni. Danielowi się podoba, jest
          szeroki. Ma 5 pozycji nachylenia. Jednym słowem wszystko czego potrzeba jeszcze
          nie siedzącym, aczkolwiek dużym maluchom. My jesteśmy bardzo zadowoleni.
          Na drugi dzień po zamówieniu dostaliśmy paczkę, któa przywiozła firma kurierska
          Masterlink za kwotę 400 zł (podobno koszty transportu pokrywa akvatoris). To aż
          80 zł taniej niż w Zabrzańskiej hurtowni. Nie wiem jakie są ceny u Was.
          Z tego co wiem, to tarkosia1-będzie kupować Concorda.

          Pozdrawiam serdecznie.
          Czy ktoś napisze coś na temat spacerówek? Czy jeszcze się nie orientujecie?
          Może napiszą coś podwójne lub potrójne mamusie?
        • mana76 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.12.04, 15:31
          Hej! dawno mnie nie było, ale po poworcie z pracy ledwo wyrabiam z czytaniem. Worshop, dzięki za pamięć. Z etściem kiepsko, ma ogniska zapalne w płucach, mieliśmy znowu jutro jechać, ale lekarka powiedziała, że do niedzieli żadnych wizyt.Nastroje więc zgoła nieświąteczne. jutro jedzie moja mama, wzięłam 2 dni opieki, więc znowu przypomnę sobie całodzienne siedzenie z Kubą. Moja rybka robi coraz większe postępy, przewraca się już w dwie strony i wczoraj odkryliśmy 2 ząbki. jak dumnie je prezentował jaki był szczęśliwy, że go chwalimy!Jest taki fajniutki!Wasze pewnie teżsmileAle drobiniaczek w porównaniu z Waszymi, waży 7200, ma 70 cm. Deserki i zupki nadal teraktuje jak przerywnik do mleka, które też lubi bardzo średnio... Zazdroszczę wam przygotowań do świąt, ja jestem taka zaganiana mam wrażenia, że nie siadam nawet na chwilę...Pędzę dalej, pa!
          • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.12.04, 17:46
            Witam!! Ja juz chyba po ostatniej porcji siwtaecznych ciasteczke i juz mam troche dosyc kolorowego
            lukru (zwlaszcza na meblach) i tych posypek...Ale cisteczka wyszly pyszne i Kasia szczesliwa!! Jasiek jak
            zwykle nieszczesliwy, ciagle placze. Chris z pracy wrocil wczesniej wiec nosi go w nosidelku i tyko
            wtedy nie placze.

            mana76 - wprawdzie Jasiek troche wiekszy prawie 9 kilo ale tez nie chce jesc, ani mojego mleka a za
            nowostkami tez nie przepada, tylko jabluszko mu podchodzi

            kwiatuszek (tez skozrystam z uproszczenia) Jasiek tez by pewnie nie zasypial w lozeczku sam ale nie
            mam sily stac nad nim i go gladzic przez godzine wiec postanowilam, ze musi sie "wyplakac". Pewnie to
            nie jest pzryjazna dzieku metoda i kto wie moze jak bedzie mial 30 lat to bedzie bulil za
            psychoterapelte ale ja nie moge!!! Tak wiec kaldziemy go do lozeczk ai on tak wyje z pol godziny, na
            brzuchu bo na plecach to wogole atak paniki az zasnie sam...Przychodze do niego raz albo dwa podac
            smoczek i to koniec. szkoda mi go ale ja tez musze isc siku.

            bearbel, no to jedz w tym roku do Bialki a za rok do mnie. zapraszam. Zapraszam Ciebie i wszystkich
            chetnych do GaPa!!!

            Ile czekalyscie na akceptacj moderatura 'zobaczcie'? Chyba zrobilam wszytko ale zdjec nie ma! Lece bo
            jasiek cos chce! A
          • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.12.04, 18:58
            Kurcze napisalam ten popzredni post i sumienie mnie ruszylo wiec po karmieniu jak Jas zaczal sie
            wydzierac chcialam do 1. przytulic 2.ponosic 3.przystawic znowu do piersi i wiecie co, wszytkie tzry
            sposoby zawiodly Jasiek dostal ataku SZALU - nic nie pomagalo!! Polozylam go wlasnie do lozeczka,
            poryczal 3 minuty i zasnal....no to moze nie jest tak ze mna zle. ania
      • daol Wózki 17.12.04, 20:33
        Hej lipcówki!co do wózków to polecam sprawdzony peg perego pliko.Jest
        lekki,kilka możliwości położenia dziecka,wejdzie do każdego autka.Mam go po
        starszym synku i tylko czekam az będzie ciepło a Ola bedzie sama ładnie
        siedziała.
        Teraz mamy x landera 3 kołowego jest super,spacerówkę ma też swietną,ale jest
        dość ciężki a do auta to sama go nie umiem spakowć bo jest za duży.
        Myślę że jak kupowac to tylko parasolkę bo przyda się na dłużej i jest
        praktyczna,w domku zawsze można ją złożyć i nie zajmuje miejsca.
        • daol do bearbel 17.12.04, 20:39
          Hej!tak pomyślałam że jestes z Gwardii,jak napisałaś o remoncie ulicy.Byłam u
          ciotki na kozielskie we wtorek i słyszałam że tak długo tam remontują.
          Pracowałam na czwartaków w sklepie do urodzenia pierwszego dziecka.
          Pozdrawiam koleżankę z sąsiedztwa.
          Nie dam rady tego wszystkiego poczytać ,może napisz mi cosik o swoim Danielku.
          • peggy1 Re: do bearbel 17.12.04, 21:08
            Jeden dzien mnie nie bylo a tu tyle do przeczytania ze na razty to robilamsmile
            Bearbel - pytalas o nabial - ja nigdy nie przepadalam za nabialem tym latwiej
            mi bylo zrezygnowac z mleka' jogurtow, smietany, bialego sera..... W
            niewielkich ilosciach jem zolty ser. Sama nie wiem jak to sie stalo ale
            wyeliminowalam te rzeczy z jadlospisusmile Oczywiscie czasem cos sie dostanie juz
            w gotowych potrawach ale to nie jest w "duzym stezeniu" i najwyzej konczy sie
            mala wysypka. My dokarmiamy sie,a wlasciwie jemy (bo mleczka malutko)
            NUTRAMIGEN. To jest mleczko tylko na recepte dla alergikow. A z wprowadzaniem
            produktow..... no niestety meczymy sie po jednym produkciesad Ale narazie
            wszystko dobrze tolerujesmile

            A z tym usypianiem.... My bujamy Kacperka w nosidelku. Rozpuscilismy go oprocz
            jego wlasnego ciezaru bujamy jeszcze nosidelko. Mam postanowienie go oduczyc
            tego ale jakos sily nie mam..... Mamy tez koolyske wiec nasz dzieciaczek
            absolutnie nie umie bez bujania usnac. A z kolyski juz nogi wystajasmile

            Najlepsze zyczonka dla Kubcia i Emmysmile Rosnijcie nam szybko.
            • kasinekg Re: do bearbel 17.12.04, 22:01
              Bearbel, ja też nie jem nabiału i niestety nie jest to dla mnie przyjemne, bo
              bardzo lubię, oprócz nabiału nie jem też cielęciny, wołowiny tzn. niczego co
              pochodzi od krowy, jem natomiast serki kozie i mleko sojowe, przy czym wydaje
              mi się, że z tego też powinnam zrezygnować bo zauważyłam , że po tych
              produktach, Polka ma suche czerwone policzki. Pola je tylko moje mleko i
              słyszałam, że alergicy powinni być wyłącznie na mleku z piersi przez pełnych 6
              miesięcy. Wapń staram się uzupełniać dużą ilością szprotek, malinami, płatkami
              wzbogaconymi w wapń i mlekiem sojowym z wapniem. Ale chyba i tak mam go za mało.
              karkaz - nie przejmuj się tym, że Twoje dziecko nie podnosi się na prostych
              łapkach. Z dziećmi nie ma żadnych norm, jedne zaczynają chodzić , nie raczkując
              wcześniej, inne potarfią już ładnie mówić, a nie chodzą itd. Moja Pola od
              początku była bardzo silna i w tej chwili już zaczyna raczkować, lekarz
              twierdzi, że pewnie zacznie chodzić zanim skończy 10 miesięcy. Ale nie wiem czy
              to dla mnie dobra wiadomość, bo już teraz nie mogę jej utrzymać w miejscu.
              aniuko - ja też chętnie wybiorę się do Ciebie na narty, ale dopiero w przyszłym
              roku, w tym roku jedziemy do Krynicy i to już jutro (hurrra). Zabieramy ze sobą
              teściów, którzy będą dawać upust swojej dziadkowej miłości do wnusi, a my w tym
              czasie będziemy zażywać białego szaleństwa i innych przyjemności, które
              oferuje ośrodek wypoczynkowo-rahabilitacyjny (mam zamiar codziennie masować
              mój obolały kręgosłup)
              Wszystkiego najlepszego dla małych jubilatków Emki i Kubusia.
              Tarkosiu gdzie jesteś?
              • kasinekg Re: do bearbel 17.12.04, 22:04
                Udało mi się wreszcie przerobić te linki, żeby miały nazwy, dziewczyny dziękuję
                za pomoc
                • inez21 Re: do bearbel 17.12.04, 22:49
                  Hej dziewczyny,alez wy macie wene twórczą!!! Ledwo nadrobiłam zaległości w
                  czytaniu,a wpadłam tu tylko na chwile ,bo jeszcze obiecałam mojemu M że trochę z
                  nim pogadam i posiedzę przed telewizorkiem.

                  Bearbel-mój Mateusz też jest uczulony na mleko i Maciek też był,ale u Maćka
                  przeszło ok 1roku zaczeęłam podawać mu serki i jogurty i nieżle je tolerował.
                  Ja uwielbiam mleko i nabiał więc trudno mi stosować restrykcyjną diete.Nie jem
                  serów i nie piję mleka,ale ciasta z dodatkiem mleka czy masła,a także surówki
                  zaśmietaną jem.Głównym objawem u Mateusza jest obfite ulewanie jak pozwolę sobie
                  na coś bardziej mlecznego,czasem niewielka wysypka.Nasza pediatra powiedziała,że
                  najbardziej szkodzi płynne czyste mleko i to chyba prawda.
                  Generalnie trzeba co jakiś czas próbować cz dziecko nadal żle toleruje nabiał,bo
                  taka nietolerancja najczęściej ustępuje w ciągu 1 roku.No chyba że jest to
                  bardzo silna skaza białkowa ze znacznym azs-em wtedy trzeba być ostrożnym.

                  Kasinekg-fajnie ci że wyjeżdżasz ja niestety w sobotę i niedzielę pracuje także
                  mam nieciekawą wizję na weekendsad((

                  Karkaz,Kwiatuszek(fajne zdrobnienie),Fey-fajnie że przyłączyłyście się i często
                  piszecie!!!

                  Ja załapałam chyba jakąś depresję przedświąteczną,wszystko mnie drażni i
                  wkurza,a najbardziej bałagan w domu i brak czasu na sprzątanie.

                  Jak czytam wasze posty to myślę że Mateusz jest naprawde chuderlakiem,ostatnio
                  ważył tylko 7200.No ale wkońcu urodził się 3 tyg.przed terminem to może jeszcze
                  nadrobi.
                  Dzisiaj pierwszy raz złapał swoją nóżkę i był nią bardzo zainteresowany.Fajnie
                  to wyglądałosmile
                  Ząbków nadal jeszcze nie mamy ale czekamy cierpliwiesmile

                  Jeśli chodzi o spacerówkę to my też szukamy jakiejś fajnej.Przy Maćku mieliśmy
                  taką fajną"parasolkę" leciutką i łatwo się składała,ale była pożyczona i
                  musieliśmy oddać.A teraz takiej fajnej lekkiej nie mogę znależć.Jeśli są
                  leciutkie i rozkładają si ę do spania to są strasznie drogie.Niezły wybór jest
                  na allegro może się na coś zdecydujemy bliżej wiosny.

                  Najlepsze życzenia naszym solenizantom Emce i Kubusiowi!!!Słodkiej rzeki
                  ciepłego mleka życzymy!!!

                  Pozdrawiam was gorąco i życzę miłego weekendu,ja niestety będę pracowaćsmile
                  A jeszcze przypomniałam odnośnie pytania Bearbel-jak ide do pracy to odciągam
                  mleko małemu,ale jeśli zamało mu to podają Bebilon pepti też przeznaczony dla
                  alergików ale dużo smaczniejszy od Nutramigenu,którego dzieci będące namleku
                  mamy nie chcą jeść często.Posiłki innne niz mleko zacznę wprowadzać na początku
                  stycznia,ale niekoniecznie pojedyńczo.Maciuś nie był na nic innego oprócz mleka
                  uczulony to mam nadzieję ,że Mateusz też nie będzie.

                  No to już kończę bo mężuś z rodziny mnie wypiszesmile))

                  Papapa!!!!!
            • megi122 Re: do wszystkich 17.12.04, 22:19
              Tyle piszecie o tym ciężkim zasypianiu więc nie będę się dłużej chwalić że ja
              nie mam, ale jeszcze raz polecam książkę 'Zaśnij wreszcie', u nas świetnie
              zadziałało, mimo, że dopiero od jakiś dwóch tygodni zaczęliśmy uczyć a Zosia
              też po kolkach przyzwyczajona do cycusia, bądź lulania. Pisałam wyżej o tym.

              Jeśli chodzi o jedzenie, też Zosia niewiele je, tak mi się wydaje, bo tylko na
              cycku. Ale powiedzcie czy któreś z dzieci, już przestało jeść w nocy? Zosia od
              kilku dni nie je w nocy i jest troszkę poprawa. Ale mamy o jedno karmienie
              mniej, czyli 5. Czy Wy też macie określone liczby karmień w ciągu dnia i czy
              nadal jest co 3 godziny, czy może to za mało?

              Wordshop, pytałaś o basen, nadal chodzimy i Zosi coraz bardziej się podoba. Nie
              jest tak jak z tymi starszymi (ok. 8-9 mies) te piszczą z radości, ale jest
              zainetersowana, zawsze chwyci jakąś kolorową zabawkę albo gania za czymś. Te
              dziewczyny mają zawsze przygotowane mnóstwo zabawek, piłeczek itd. Kiedyś sama
              nie byłam przekonana, nawet chciałam zrezygnować, ale teraz jest super.

              Zosia nadal nie obraca się nawet na boczki, a już chyba większość z naszych
              dzieci to umie, w środę idziemy pierwszy raz na ćwiczenia. Chyba kwiatuszek
              pytała o trzymanie się na rączkach, to akurat potrafimy ale widzisz, jedne
              umieją to inne co innego.

              Kingha, na jaką rehabilitację chodzisz?

              Tehanu, dlaczego tak rzadko teraz piszesz?

              TYle nowych mam się pojawiło, że nawet już pogubiłam się i nie pamiętam o Was
              zbyt wiele, ale witam te co zapamiętałam; karkaz (superowe zdjęcia z kąpieli) i
              kwiatuszka (teżten nick będę używać), daol, bardzo mi miło Was poznaćwink))
              • megi122 Re: do kasineg 17.12.04, 22:23
                Kasiu, czy to nie dziwne, że mamy te same sygnaturki, zrobione prawie w tym
                samym czasie? Jak zdrówko, już dobrze, Pola się nie zaraziła? Tak Wam
                zazdroszczę tej cyrkowej córeczki, kiedy Zośka taka będzie??? Myyyy, kąpanie na
                siedząco.....
                • karkaz Re: do kasineg 17.12.04, 22:36
                  O ja! Dziewczyny, kiedy i gdzie wy sie spotkałyście?! Ale szkoda że się na to
                  nie załapaliśmy! Ja ciągle ubolewam nad tym, że Ben nie ma jakiegoś kolegi lub
                  koleżanki w swoim wieku na codzień. Gdy byliśmy w szpitalu (nie miał jeszcze
                  wtedy nawet trzech miesięcy) to tak mu się aż buźka cieszyła do innych
                  dzieciaczków że hej!

                  Kurczę, idę film oglądać, bo mnie Adam ciągnie. A jeszcze bym tyle
                  napisała...Nic to, najwyżej później jakoś.

                  Hej (mam nadzieję, że cała młodzież już grzecznie ululana?...)
                  • groszek1 temat wolny 04.01.05, 22:32
                • karkaz Re: do megi 17.12.04, 22:43
                  To ja pytałąm o trzymanie się na rączkach- no widzisz jaka twoja mała
                  zdolniacha! Benio nawet kurczę nie próbuje. I najgorsze, że nie wiem nawet jak
                  go do tego zachęcić. Nasz lekarz powiedział, że trzeba ćwiczyć, bo ogólnie
                  facecik jest sprawny i w ogóle takie wszystkie pojedyncze umiejętności to
                  drobnostki i każde dziecko sobie je przyswaja we właściwym dla siebie czasie.
                  Tak że próbuję się nie martwić...No i nie zazdrościć mamą dzieci z
                  lepszymi 'osiągami'. No i w ogóle brawo i gratulacje dla wszystkich za obroty,
                  podpórki, stópki w buźce itd. Aż trudno uwierzyć jak te maluchy szybko rosną!
                  Jeszcze tak niedawno ledwo co rączką potrafiły ruszyć, a teraz proszę-
                  precyzyjne chwytanie, z jednej łapki do drugiej i co tam jeszcze dusza
                  zapragnie.
                  • megi122 Re: do karkaz 17.12.04, 23:13
                    Karkaz, przepraszam, pisałam, że nie mogę się jeszcze w tych nickach nowycj
                    połapać, ale dzięki temu już Ciebie kojażę. Jeśli esteś z Warszawy, to pewno
                    niedługo zorganizujemy kolejne spotkanko, bo wcześniejsze było superowe u
                    Kasineg i Polinki-akrobatki.
                    A jeśli chodzi o jakieś braki naszych maluchów, to też sobie powtarzam, że
                    jeszcze się nauczymy tego obracania, jednak codzinnie o tym myślę i prubuję
                    teżz niąć wiczyć i jakoś zachęcać.
                    Dziewczyny przypomniało mi się o tym niejedzeniu nabiału. Ja byłam na tej
                    diecie przez 3 miesiące, potem stopniowo wprowadzałam i teraz jem normalnie,
                    tylko sera żółtego mało ( bo tłusty) i mleka zwykłego mało, bo uczula. Ale
                    znajoma poleciła mi na uzupełnienie wapnia i innych mikroelementów ;"Rexorubia"
                    Taki proszek do picia. Polecany w diecie bezmlecznej i przy np. złamaniach
                    kości. Ja to wcinałam ale już kilka dni temu zakończyłam.
                    • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: do karkaz 17.12.04, 23:39
                      Hej, ja na krotko smile

                      Karkaz - nasz Adas sie bardzo ladnie unosi na raczkach wyprostowanych, zaczal
                      tak ok 2 tygodnie temu, i robi to glownie, jak jest czyms bardzo zaaferowany.
                      Im bardziej tym wyzej sie unosi smile) A, i zaczal jakis czas po tym, jak sie
                      nauczyl przekrecac na brzuch. Ktoregos dnia lezal na jednym koncu wersalki, ja
                      siedzialam na drugim i sie do niego smialam, to sie przede mna popisywal. A
                      jeszcze wczesniej do chlopcow z reklamy Nivea w jakiejs gazecie. Chyba to oni
                      pierwsi go zmotywowali. Nie lapie za to za nozki. Chyba ze siedzi, wtedy go
                      interesuja.

                      Bearbel - dziekuje za mile slowa pod adresem Adasia wink) Bardzo sie ucieszyl,
                      jak mu przekazalam smile)

                      Co do nabialu, to jak Adas mial kolki, to profilaktycznie wykluczylam nabial na
                      jakies 2 mce, w zamian stosowalam tabletki do ssania z wapniem firmy "Zdrovit".
              • daol spotkanie 17.12.04, 23:18
                Lipcóweczki gdzie było takie fajne spotkanie lipcowych mam i dzieciaczków?
                Pewnie Warszawa?
                Śliczne zdjęcia.
                • peggy1 Re: spotkanie 18.12.04, 08:08
                  Fajne zdjecia ze spotkania - szkoda ze mnie nie bylosad

                  U nas wielkie pakowanie i jedziemy w Gory Swietokrzyskie do rodzicowsmile)) Tam
                  dziadkowie sie z checia pozajmuja a ja odpoczne ..... no i nadrobie braki w
                  uczelnianej nauce.
                  Kacper pch sobie stopki bo buziaka a jak mu tylko spiochy na to nie pozwalaja
                  to krzyczy ze zlosci!!!! Teraz nozki sa najlepsza zabawka.

                  Inez - Bebilon w smaku jest prawie tak samo obrzydliwy jak Nutramigen. U nas
                  Bebilon po pewnym czasie zaczal uczulac. Poza tym skora kacpra jest i tak w
                  kiepskim stanie. Czasem smarujemy sterydaem jak juz jest bardzo zle ale
                  przechodzi na krotko a nie chce mu ladowac Eocomu non stop.

                  A my chorujemy cala trojakasad Mam nadzieje ze w czysciejszym klimacie niz
                  warszawa nam przejdzie wink
                  • wordshop Re: różności 18.12.04, 08:32
                    cześć lipcówki!

                    moja Ania oszalała: zawsze karmiłam ją w nocy 2 razy, a dziś chyba z pięć!! nie
                    mam pojęcia, dlaczego taki żarłoczek jej się dziś włączył. czy Wam (tzn. Waszym
                    młodym) też się tak zdarzało? przecież maluchy w tym wieku powinny jeść coraz
                    rzadziej, anie coraz częściej.

                    inez21 - piszesz, że masz przedśiwątecznego doła. ja z kolei mam
                    przedświątecznego lenia. NIC mi się nie chce. myślałam, że z zapałem rzucę się,
                    żeby pakować kupione już prezenty i powkładać zdjęcia Ani do albumu, który ma
                    być jednym z prezentów, a tu nic. nie chce mi się prania pozbierać z suszarki,
                    naczynia niepozmywane... mam nadzieję, że mi wkrótce (dziś) przejdzie, czego i
                    Tobie życzę.

                    jak piszecie o spacerówkach, to zaczynam powoli żałować, że kupiłam kombajn
                    (gondola i spacerówka zamieniane na jednym, siężkim stelażu). jakbym miała
                    osobną spacerówkę, to już wkrótce spacery przestałyby mi się kojarzyć z
                    dźwiganiem ciężaru. poza tym to ja jeszcze głupsza jestem niż się wydaje, bo z
                    czwartego piętra bez windy przeprowadzam się na piąte bez windy! masochizm jak
                    się patrzy! wink

                    trochę się martwię o Anię, bo ma od wtorku katar, do którego dołączył kaszelek.
                    nie jest brzydki, takie tylko pokasływanie, ale to jej pierwszy kaszelek, więc
                    nie wiem, czy nie powinnam jakoś zareagować. przypuszczam, że może brać się
                    stąd, że wydzielnia z noska spływa do gardła - jak sądzicie?

                    karkaz - Twój mąż (bo zakładam, że to on trzaska te wszystkie fotki) ma niezły
                    talent do robienia zdjęć! inna sprawa, że ma świetną modelkę i modela! wink

                    peggy - udanego wyjazdu i nie chorować mi tam! wink

                    udanej soboty!
                    • kasinekg Re: różności 18.12.04, 09:45
                      Cześć Dziewczyny,
                      opowiem Wam historyjkę, którą opowiedziała mi wczoraj koleżanka. Jej starszy
                      synek (5 lat) postanowił napisac list do św. Mikołaj, poprosił mamusię, żeby mu
                      dyktowała literki, napisał swoją listę prezentów (raczej krótką) a potem
                      stwierdził, że jeszcze napisze za Filipka (1,5) i pisze tak: dużo
                      samochodzików, dużo klocków, dużo..., generalnie wszystkiego dużo. Ania cała
                      szczęśliwa i dumna, że o to wreszcie nastąpił przełom w uczuciach starszego
                      brata do młodszego, aż tu słyszy fragment rozmowy"...no i wiesz, wujku,
                      poprosiłem tez o dużo zabawek dla Filipka, żeby się wreszcie odczepił od moich"
                      Śliczne, prawda?
                      Megi122 - do końca niestety nie wyzdrowiałam, po dwóch tygodniach
                      bezskutecznego leczenia, lekarz zapisał mi antybiotyk, który biorę od dwóch dni
                      (podobno taki, który nie szkodzi dziecku). Polka na szczęście zdrowa.
                      Wordshop - ja też karmię w nocy 2-3 razy, a ostatnio był taki okres chyba ze
                      dwa tygodnie, ze mała budziła się dosłownie co godzinę, byłam tym tak
                      wykończona, przysypiałam przy karmieniu i nie wiedziałam czy właśnie ją
                      przyniosłam czy mam ją odnieść, jak jej nie było przy mnie to szukałam jej pod
                      kołdrą, wszystko mi się kręciło. Słyszałam, że od suchego powietrza dzieciom
                      się może chce pić, więc może spróbować dawać jakieś picie przed snem?
                      Lecę do pakowania, wieczorem wyjeżdżamy.
                      Nie wiem czy będę miała tam dostęp do internetu, więc już dziś składam Wam
                      wszystkim najlepsze życzenia, żeby te święta były dla Was okazją do odpoczynku
                      i miłych spotkań. No i oczywiście góry prezentów dla wszystkich mam i
                      dzieciaczków.
                    • bearbel Re: różności 18.12.04, 10:28
                      Megi122-ten proszek Rexorubia jest do kupienia w aptece? Czy moze w innych
                      sklepach też jest dostępny?

                      "Zaśnij wreszcie"-czyja to ksiażka? Oczywiście juz co nieco było na jej temat,
                      ale juz niestety zapomniałam.

                      Daniel od wczoraj pięknie ssie dużego palucha swojej stópki-widok rozbrajający-
                      oczywiście utrwalony na fotkach smile Może coś obrobię (bo golasków tam nie
                      przyjmują)i wkleję na forum Zobaczcie.

                      Mykam do sprzątania-dziś i jutro goście smile)))

                      Aha, bardzo podobają mi się PegPerego pliko-ale ceny mają nie małe (kurczę ja
                      tez żałuję ze skusiłam się na kombajn (3 w 1), teraz chyba wystawię go na
                      allegro i wtedy zasponsoruję sobie PP pliko smile))

                      Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę siły i wytrwałości w sobotnim sprzątaniu,
                      a tym idącym do pracy, oby szybko wróciły do swoich pociech!
                      • peggy1 Rewesolutkich swiat 18.12.04, 11:02
                        poniewaz za chwilke wyjezdzam a tam z netem nie za bardzo skladam wszysytkim
                        dzieciaczkom lipcowym i ich mamusim zyczonka wesolych swiat!!!!!
                        • agnieszka33 Re: Rewesolutkich swiat 18.12.04, 11:36
                          Wyjeżdżającym życze wesołych świąt a ja sie nigdzie nie wybieram i na pewno
                          dużo czasu spędzę przy kompie, mam nadzieje ze z wami. Wózek polecam parasolke,
                          Inglessine niekoniecznie tą najdroższą, już od 780 widziałam. Ja miałam dla
                          Kuby i jest super poza tym serwis jest w polsce i wszystko zregenerują, ja
                          chyba wezme swoją starą od siostry i dam do regeneracji- około 200 wyjdzie mnie
                          wszystko a bedzie jak nowa. Ja kupiłam swoją w Wenecji bo nam ssie wózeczek
                          Herlaque rozsypał na placu św, Markasmile
                        • agrestka1 Re: Rewesolutkich swiat 18.12.04, 11:47
                          Cześć dziewczyny, ja tak szybciutko w przerwie na kawę między porządkami. Ja
                          postępami Gosi też się nie przejmuję, na razie ładnie prostuje rączki na
                          brzuszku a nawet zdarza jej się zrobić syrenkę czyli oderwać ręce i nogi i
                          bujać się na brzuszku ale za to o przekręcaniu na boki lub na brzuch wcale nie
                          chce słyszeć chyba że jej pomogę z czego jednak nie jest zadowolona. Zębów też
                          ani widu ani słychu.
                          Co do świąt ja też ich wcale nie czuję. My jesteśmy dwuwyznaniowi więc na
                          pierwsze święta jedziemy do teściów a że jesteśmy z nimi raczej w stanie wojny
                          więc już mnie boli głowa, jak ja to przeżyję. Przez ostatnie lata wcale tam nie
                          jeździliśmy, (bo niby świeta ale teść był dla wszystkich nieprzyjemny i
                          ordynarny) ale teraz jak się Gosia urodziła to oni nas nagle zaczeli tolerować.
                          (a swoją drogą to ciekawa obserwacja głowa boli mnie już tydzień przed wyjazdem
                          do nich a zawsze jeszcze tydzień po też odchorowuję ...bo mój teść jest
                          toksyczny.Na szczęście na drugie święta jedziemy do moich rodziców i tam już
                          będzie super prawdziwy relaks, babcia zajmie się Gosią a my na dłuuuugi
                          spacer.Szkoda tylko że to jeszcze trochę trzeba poczekać.
                          A że nas wczoraj nie było to spóźnione życzenia dla Emci i Kubusia.
                          Pozdrawiam Aga
                          • myszu13 Re: wesolutkich swiat 18.12.04, 14:05
                            hejka
                            1
                            teraz tylko na momencik
                            jeszcze przed chwilą żyłam świetami. Choinka juz w domu, artur dzisiaj
                            wcześniej wraca z pracy a tu doastałam wiadomość z merlina i strasznie się
                            wkurzyłam. Pisałam wcześniej,ze duzo prezentów zamówiłam przez net w Merlinie .
                            Od tygodnia czekam na paczkę i nic. Sprawdzam w merlinie i czytam "zamówienie w
                            trakcie realizacji". a dzisiaj dostałam wiadomość z pytaniem,że jednej pozycji
                            nie mają i czy maja wysłać pozostałe? Tylko,że ta paczka przyjdzie po świetach.
                            I teraz jestem w kropce, bo o żadnych wyprawach na zakupy nie ma juz mowy.
                            Chyba zostanie mi ten pobliski Sam. Płakać mi się chce, bo u nas nie dostanę
                            tych pozycji zamówionych w merlinie. I arturowi muszę kupic jednak te ogórki.
                            Narazie tyle. Musiałam się wyżalić.
                            Więcej napiszę wieczorkiem.
                            papa
                            • bearbel Re: wesolutkich swiat 18.12.04, 15:02
                              myszu-dobrze ze napisałaś o tym Merlinie-bo nie uwierzysz, ale dosłownie 5 min
                              temu chciałam tam zamówić ksiażkę Łysiaka dla M-oczywiście też na prezent
                              gwiazdkowy. Oczywiscie zapewniają o realizacji w ciągu 24 godz. i na szczęśćie
                              tego nie zrobiłam-w ostatniej chwili stwierdziłam ze małego podrzucę dziadkom i
                              wyskoczę sama do centrum do Empiku-to oczywiście większa wyprawa samochodem,
                              ale jednak termin dostawy niezawodny.
                              Wesołych Świąt wszystkim wyjeżdżającym e-mamom i naszym e-bąbelkom.
    • cwiatooschec Fotki Marcela 18.12.04, 15:42
      Witam wszystkie Mamusie!

      Dziewczyny, jeśli w nawale świątecznych przygotowań zrobicie sobie przerywnik,
      to zapraszam serdecznie do obejrzenia zdjęć.

      Pozdrawiam smile
      Karina

      Marcel, czyli Misiek
      • aniuko Zdjecia wreszcie!! 18.12.04, 19:04
        Wreszcie mam zdjecia Kasi i Jasia (moj maz tez tam sie zmiescil). Pol roku zmniejszania i sa! Ciekawe
        czy sie sygnaturka pokaze.ania
        • aniuko Re: Zdjecia wreszcie!! 18.12.04, 19:10
          No to jeszcze raz probuje! Chyba teraz sa!
        • aniuko Re: Zdjecia wreszcie!! 18.12.04, 19:12
          no to jeszcze raz. Zdjecia: JAsiek z jablkiem, swiatecznie i tata z dziecmi na spacerze jakis miesiac
          temu. Ania
          • m_anee rada 18.12.04, 21:49
            Witam mamuski!!!mam prosbe do ktorejs z mam,by poradzila ...
            moj synek ur 09.07 jest karmiony piersia ,od 3 tygodni wprowadzam powoli
            owoce...warzyw niecierpi....i tak i tak nie przesypia nocy wieczorem spi ok 4
            godzin pozniej budzi sie juz co godzine wprwdzie zadna to tragedia dla mnie juz
            sie przyzwyczailam ale myslalam zeby poznym wieczorem wsypac mu czegos do
            mleka ,ale to brzmi,chodzi mi o cos co zagesci mleko i on nie bedzie taki
            glodny od stycznia ide do pracy i nie wiem jak sobie poradze z tym wszystkim
            jak noca bede musiala wstawac tyle razy ...prosila bym o porady na priv

    • aaniaaa Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.12.04, 21:01
      Ja podobnie do Agi 33 życzę już wyjeżdżającym bardzo pogodnych i zdrowych
      Świąt. Ja zostaję w domku. Choroby powoli z mojego domku ulatują - odpukać!
      Ja dziś jestem wyjątkowo nie w sosie ale to wina @ (zawsze wtedy jestem
      rozbita).
      wordshop - mojej Paulince też co jakiś czas jakiś zjadaczek się włącza i mnie
      budzi b. często. W dzień ją dużo rzeczy interesuje i rozprasza a w nocy cisza ,
      spokój...same zalety niestety nie dla nas sad Ale to minie.
      Jeśli chodzi o wózek to mi też się podoba peg perego pliko to chyba taki król
      wśród spacerówek ale niestety drogawy .
      Dla Paulinki myślę o inlessinie albo o naszym rodzimym baby dreams rider lub
      jeszcze lżejszy travel.
      Poprzednio też miałam taki kombajn 3 w 1 i strasznie wspominam wnoszenie .
      Aniuko,Karkaz Cwiatuszek - fotki super!
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 18.12.04, 22:20
      Hej babeczki!
      Dostałam właśnie pół godzinki na forumowe szaleństwo. Będzie zatem skrótowo.
      U nas juz pachnie świętami. Ubraliśmy choinkę. no Prawie (bo cytrusy na
      choinkę jeszcze się suszą). Do tej pory ubieraliśmy drzewko w biel i srebro. A
      tym roku zaszalelismy i dorzuciliśmy trochę kolorów dla Zuzinki. Drzewko nie
      jest wielkie, ale za to w doniczce i na pewno jeszcze urośnie ( zawsze rośnie).
      Zuzi najbardziej podobały się światełka i duże srebrne bombki, w których
      widziała swoje odbicie. Oczywiście chciała je schować do buźki.

      aniuko,karkaz,cwiatooschec-też widziałam Wasze fotki, są fantastyczne

      Kasinekg, peggy- WESOLUTKICH, ŚNIEŻNYCH I ZDROWYCH ŚWIĄT

      I CHYBA TYLE NA DZIŚ
      Dobrej nocki
      • myszu13 do cwiatooschca 18.12.04, 22:39
        Hejka! cieszę się, że tak uważnie przeczytałaś listy i już wszystko wyjaśniam.
        Na liście mamusiek brakuje niebieskiej mamy i mony26, bo pojawiły sie tylko raz
        i nie podały żadnych info o sobie( na liście byłyby same nicki) Mam nadzieję,że
        jeszcze się odezwą,napiszą cos o sobie i będzie można listę uzupełnić.
        Natomiast na liście dzieciaczków są wpisane wszystkie maleństwa, które pojawiły
        się w naszej forumowej rodzince (kubuś mony i karolinka niebieskiej też). A
        Kubusia many 76 znajdziesz przy dacie 4.VII. To tyle. Jak zauważysz coś jeszcze
        to pisz, bo ja sama pewnie się niedługo pogubię.
        Całuski dla Marcela od Zuzy.papa
        • myszu13 Re: do tehanu 18.12.04, 22:44
          Spóźnione,ale najszczersze życzenia dla 5-miesięcznej Emmy od Zuzy.
          (mamo Emmy gdzie się podziewasz?)
          • bearbel Re: do myszu13 - historia z bąbką 19.12.04, 12:20
            myszu13-piszesz, że mała o mało nie schowała bąbki choinkowej do buźki...
            wyobraź sobie (wiem z opowiadań mojej mamusi), że jak miałam 1,5 roczku to
            wcięłam bombkę. Dosłownie zacisnęłam usta, zmiażdżyłam ją i ZJADŁAM. Pewnie był
            to niewielki kawałeczek (bo w całą to nie uwierzę) ale pdobno nic mi się nie
            stało. Wszystko zawsze mamie oddałam, ości z ryby, a wtedy poszłam na całego-
            jak zacisnęłam usta to juz była moja smile))
            Pewnie nie jednak taka historia jeszcze przed nami smile)))))))
            • karkaz Czy u was też wszyscy chorują? 19.12.04, 12:59
              A my nigdzie nie jedziemy. Ja już ozdrowiałam, teraz Adam się kuruje a Benio mi
              od dwóch dni prawie bez przerwy jęczy. Boże, niech on już mi na święta nie
              choruje, bo i bez tego tu niezła jazda ciągle...

              Całuję was świątecznie i ściskam. Życzę pysznej kolacji wigilijnej, rodzinnej
              atmosfery i ...niezbyt wielu zjedzonych bombek! wink

              Trzymajcie się dziewuszki cieplutko.
              Karolina.
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.12.04, 21:31
      Cześć dziewczynki
      Wracamy po krótkiej przerwie a tu patrzcie zastępy nam się zwiększyły o nowy
      nalipczyk J). W głowie mi się pojaśniało więc śpieszę z nowościami.

      Bardzo bardzo dziękujemy za życzenia dla Emki i jak to fajnie jest przeczytać
      że ktoś się o ciebie martwi nie żebym tak ciągle chciała ale od czasu do czasu.
      Nawet nie wiedziałam że to tak pomaga. Chociaż życzę wszystkim żeby było jak
      najmniej powodów aby się o tym przekonać. No i mam dobre wieści okazało się że
      to jakaś torbiel czy coś takiego którą okaże się w poniedziałek czy będą
      wycinać czy poczekamy aż się wchłonie. Ale przyznam że się spietrałam i jakoś
      nie mogłam przestać o tym myśleć. Najważniejsze że na święta wszystko będzie
      jasne, uff.
      A co do migreny to taki atak zdarzył mi się pierwszy raz chociaż kiedyś miałam
      robioną tomografię głowy z powodu ciągłych bólów. Dlatego Myszu serdecznie ci
      współczuję takich ciągów bo to dni wycięte z życiorysu.

      A-g-a nie wiem czy dziewczyny ci pisały ale moim zdaniem nie powinnaś się
      martwić ulewaniem to się zdarza, dopiero jak dzieci siedzą to zanika a martwić
      się należ kiedy ulewa się bardzo dużo albo nie przybierają na wadze.

      Moja Emisia na swoje 5mieszki zrobiła sobie i nam prezencik i zaczęła się
      regularnie przekręcać w czym znalazła upodobanie oczywiście. No i nie mogę
      powiedzieć złego słowa na berbecia bo śpi ładnie, nie marudzi, nóżkami
      zainteresowane, wspiera się na rączkach, paluszki liczy, gada ta ta ta ta, a łu
      ba ba – właśnie teraz też super, no i najważniejsze że zdrowa. Nie chcę
      zapeszyć ale na razie wszyscy się trzymamy. Jedynie z żelazną konsekwencją
      zasypia przed 24 ala o dziwo mi to nie przeszkadza.

      U nas mikołaj przyszedł tylko w obrębie naszej czwórki ale to dlatego że
      mieszkamy daleko od rodzinki. Emka dostała piłkę tiny love i to był trafiony
      prezent także mogę polecić.

      No i przeterminowanie ale dołączam się od listy pochwalnej tego forum, myślę że
      właśnie dlatego tak chętnie się tu wraca. Ka_wier dokładnie napisała to co
      myślę więc nie będę się powtarzać. Jak byłam w ciąży to czytałam „w
      oczekiwaniu” ale nigdy nic nie napisałam i nawet mi przez myśl nie przeszło że
      tak wsiąknę w nasze a tu proszę, czasami wystarczy tylko się wypisać i już
      lepiej i zawsze masz poczucie że gdzieś tam są dziewczyny którym jesteś bliska
      z maluszkiem i ze swoimi troskami i radościami.

      A wszystkim dziewczynom które muszą iść do pracy albo na uczelnię życzę dużo
      sił i wspaniałych babć albo opiekunek żeby było troszkę mniej przykro zostawiać
      dzieciaczki same. A wszystkim tym które są w domu szybkich powrotów M żeby nie
      czuły się same. Ja mam za sobą powrót do pracy jak patka była bardzo malutka
      wiec teraz cieszę się z każdej chwili z małą.
      No i jeszcze na koniec powiem wam że ubraliśmy pierwszy raz żywą śliczną
      choinkę i upiekłam ze 200 pierniczków które chciałam zawieść do Zamościa ale
      połowę zjedliśmy J
      Więcej jak przeczytam dokładnie posty a mam co czytać J).

      Na koniec słodziutkie życzenia dla Benia, Kubusia i Julanki bądźcie zdrowi i
      zadziwiajcie świat swoimi osóbkami
      Całusy Marta
      • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.12.04, 21:36
        wracam jak bumerang
        zawsze zapominam że jak wklejam z worda to zamiast buziaczków wklejają się J
        więc przesyłam wam smile))) wszędzie tam gdzie są J i nie tylko wink
        m
    • myszu13 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 19.12.04, 22:09
      hej babeczki!
      Wszystkiego najlepszego dla Julci i Oli- kolejnych 5-miesięczniaków.
      Zdrówka,słoneczka i mleczka życzy Zuzka.

      Nasze forum jest najlepsze na świecie. Muszę Wam napisać o czymś o czym jeszcze
      nie wiecie. Któregoś dnia na gg gadałam z groszkiem na temat moich problemów
      z kombinezonem ( za duży, za gruby i Zuza strasznie się denerwuje gdy
      wychodzimy na spacer). I co? Dostałam paczkę z Olsztyna z mniejszym
      kombinezonem. Teraz wszystko już gra. Groszku jeszcze raz dziękismile))

      Kurczę chyba znowu mnie przeziębienie łapie. 4x?????
      Idę się kurować.
      papa całusów 102
      • wordshop Re: gdzie jest groszek? 20.12.04, 08:44
        czyżby groszek bawiła się w Mikołaja? smile)) a tak w ogóle, to gdzie ona jest?
        przerzuciła się z forum na gadulca? groszku - wraaaaaaacaaaaaaaaaaaaaj!
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 10:47
      Hej dziewczyny melduje się ,że jestem i czytam was regularnie!!!
      Dzisiaj mam wolny dzionek,ale zaraz jadę z mamą na cmentarz trochę posprzątać
      tam przed świętami.U nas wszystko w porządku ,maluchy zdrowe w pracy jakoś juz
      się wciągnełam,w wekend M siedział z dziećmi i stwierdził że to nic strasznego
      czyli całkiem nieżle sobie radzismile))

      Ja nie mam czasu sprzątać przed świętami,ale za to już obmyslam menu
      świąteczne.Co prawda na święta idziemy do mamy,ale zawsze zabieramy trocze
      własnego prowiantu,zwłaszcz ciasta.W tym roku chyba upieke Arabeske,Rafaello i
      ciasto czekoladowe,a może wy macie jakieś fajne propozycje???

      No musze juz spadać,ale jeszcze wieczorkiem tu zajrzę!

      Papapa!
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 11:43
        z nowych osiągnięć Ani: zaczęła dmuchać smile czasami z bardziej otwartymi
        usteczkami i wtedy wychodzi zwykłe dmuchnięcie, a czasami usteczka w dzióbek i
        wtedy wychodzi takie PRRRRRRR. wiecie - zawsze się dziwiłam, jak ci młodzi
        rodzice mogą się podniecać takimi drobiazgami. już wiem, jak: baaaaaaaardzo! smile

        inez21 - ja ostatnio zrobiłam u teściowej (więc nie byle gdziewink furorę ciastem
        udającym snickersa. smakuje naprawdę podobnie. jeśli gustujesz w tego typu
        smakach - mogę podać Ci przepis.
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 15:28
          Czas mi ucieka nieublaganie, chyba zaczynam sie stresowac powrotem do pracy, brr
          U nas Daniel kilka dni temu zaczal regularnie sie przewracac z pleckow na
          brzuszek, a juz myslalam, ze moj leniwiec nie zaskoczy. Poza tym jest strasznie
          marudny, ta moja oaza spokoju, zaczela marudzic i wymaga czestszego noszenia na
          raczkach albo zatykania smoczkiem, Ida zeby jak nic, jak mu masuje dziasla to
          robi takie rozkoszne minki, i wszystko jasne. Marza mi sie spokojne swieta,
          wiec moj ukochany synalek moglby sprawic mi prezent i powrocic do swojego
          spokoju. Nocki mamy ciezkie, daniel budzi sie czesto, jak zje porzadna kolacje
          w postaci kleiku to jest spokoj. Ale niestety nie smakuje mu kleik i tak troche
          kombineje na sile. Zapomnialam dodac, ze Daniel przybiera pozycje startowa do
          raczkowania, dupka w gore i sie chwieje. Teraz to trzeba byc super czujnym, bo
          zdarzylo mu sie probowac wychodzic z fotelika samochodowego.
          My mamy choinke ubrana, kilka swiatecznych gadzetow porozrzucanych po domu i
          swiecace gwiazdki w oknie od razu stworzyly inny nastroj. MY na swieta tez
          wyjzedzamy, ja bede pierwsza wigilie spedzac poza domkiem - u tesciow i jakos
          mi z tym glupio.
          koncze bo jeszcze pranie, obiadek i szybko na silownie
          tehanu dobrze,ze wszystko jest ok
          • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 15:44
            wordshop-poproszę o przepis na snikersa jak możesz.Ja mogę się zrewanżować
            fajnym przepisem na ciasto z chałwą i sezamemsmile
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 16:04
            hej dziewczyny,
            przez weekend miałam tylko czas zeby sobie was poczytać, taka jestem zalatana.
            dziś też, ale muszę coś napisać. pojechałam ze staszkiem samochodem do mojej
            babci. spadł śnieg, więc wjechałam też w płot, bo się ślizgał samochód- mimo że
            opony zimowe- nic się nie stało (ani nam ani samochodowi, płot stoi nadal), bo
            już parkowałam i na półsprzęgle- ale jednak. płot zaliczonysmile))))))))

            mam mase roboty, ale jakos nie moge się zebrać. musze wymyślić jaikieś menu na
            święta.

            Stachu coraz fajniejszy ale niestety juz musimy mu obniżyć poziom w łóżeczku bo
            sie wychyla ponad barierkę i koniecznie po świętach musimy kupic mu krzesełko
            bo sie z wszystkiego wysuwa. mieliśmy kupić wczoraj, ale te drewniane są dość
            straszne poza tym ceny od 160. a te same krzesełka nowe na allegro - 80 zł, ale
            nie podobjaą mi sie i już ostateczne mielismy kupić to plastikowe z ikei bo sa
            dobre opinie na temat tego krzesełka- no wiec pojechaliśmy do ikei- tam milion
            osob i krzesełek brak........będą w styczniu.


            chyba mały dostanie ode mnie pod choinkę rajstopki......... sad((((((((((

            a ja zważyłam sie dziś i waże tyle co 10 lat temu w liceum. zjada mnie to
            dziecko i wcale mi się to nie podoba, czuje sie jak szkieletor.
            to tyle, buziaczki, k
        • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 15:58
          wordshop-podaj przepis na snickersa!!
          Ja też dopiero teraz zrozumiałam co znaczy tak zachywcać się drobnymi
          osiągnięciami maleństwa-pewnie każdy zrozumie to dopiero na swoim dzieciątku.

          Marchwiak - przez trzy dni jadły różne "odwiedzające nas osobistości" i wszyscy
          byli zachwyceni. Nawet dostałam pochwałę od teścia, któremu smakuje nie byle
          co wink))))))))))
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 21:56
            podaję przepis na snickersa (chętnie zaś zapoznam się z tym na ciasto chałwowo-
            sezamowesmile

            składniki
            2 puszki orzeszków solonych felix (choć i jedna wystarczy), 1 paczka kremu
            karpatka, 1 puszka mleka zagęszczonego słodzonego, 3 jajka, 3/4 szkl. mąki,
            3/4szkl cukru,łyżeczka proszku do pieczenia, polewa czekoladowa.

            sposób przygotowania
            Ubić 3 białka , gdy będą sztywne dodać cukier, gdy się rozpuści dodac żółtka,
            wsypać mąkę i proszek delikatnie wymieszać. Całość wylać na wysmarowaną
            tłuszczem i wysypaną tartą bułką blaszkę. piec ok 30 min w temp ok 170 st.
            Zrobić krem karpatka wg przepisu (można zastąpić go dowolnym kremem budyniowym)
            Wcześniej gotować mleko w puszce przez 3 godz. (pamiętać należy o dolewaniu
            wody podczas gotowania i żeby nie otwierać gorącej puszki).

            - pierwsza warstwa - biszkopt
            - druga - krem karpatka
            - trzecia - orzeszki solone
            - czwarta - mleko słodzone - jeżeli jest zbyt gęste dodać troszkę mleka zwykłego
            - wierzch - polewa czekoladowa (np. polewa firmy Schwartau - ma smak podobny do
            tej snickersowej)

            Smacznego! smile))
            • agnieszka33 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 23:28
              Cześć dziewczyny, czytam was codzień ale z pisaniem gorzej, mamy to samo co
              benio, jękolenie cały dzień,zęby nam życ nie dają, poza tym taty brak, tylko w
              nocy od 3 do 7 jest więc Jula-uwaga- zaczęła sie histerycznie drzeć na widok
              taty- sugerując że zapraszam do łóżka obcego faceta i żebym go natychmiast
              wyrzuciła. Co robić? Chyba porozwieszm w domu 100 portretów Darka, niech sie
              przygląda. Ola ma taki śliczny portret studyjny, zrobiony przez Darka-ciemność
              z której wyłania się tylko taka ciepła twarz oli i mala kocha sie wpatrywać i
              śmiać do tego.
              Tehanu, cieszę się że jest w porządku, trzeba pchać ten swój wózeczek trosk pod
              górę czasami ale teraz przynajmniej znowu po równym.
              Co do Groszka, to żyje i ma się dobrze, na pewno napisze jak jej czas pozwoli.
              Ciasto na pierogi z masłem jest genialne!!! Uszka zrobiłyśmy z mamą i
              wspaniałe, co ciekawe, ciasto jest twarde po wyrobieniu więc sie dobrze wałkuje
              i wycina a miekkie po ugotowanu, wprost niepojete, zrobiłyśmy też za jednym
              zamachem z tego ciasta makaron łazanki do klusków z makiem i teraz sie suszy. A
              uszka zamrożone.
              Chce przepisy na ciasto z chałwą, Rafaello, i co tam jeszcze było, mogą być po
              świętach żeby wam roboty nie dokładać. Ten snikers już skopiowałam do spisu,
              ale kurcze moje biodra go nie przezyją! Karmel i orzechy i krem, samo zabójstwo
              dla linii, o alergii Julki już nie wspomne, ale i tak upieczemy. W ogóle macie
              pozdrowienia i podziękowania za przepisy od mojej wspaniałej mamy, każe mi
              tylko odpisywać i wszystko piecze i gotuje. Dzięki.
              Gardło moje jako tako, wyniki krwi mam idealne więc laryngolog na razie
              pozwolił łaskawie karmić i tylko płukać jakimiś świństwami - np Gargarin, po 2
              płukaniach pawikiem się kończy ale działa.
              Jula jest śmieszna, osiąga mistrzostwo wwe wszelkich manipulacjach rączkami,
              chwyta, obraca w dłoni, pakuje do buzi, np smoczek potrafi podnieść i dobrą
              stroną do buzi włożyc, oglądać zabawke przed oczami kręcąc ją -taki obrotowy
              ruch nadgarstka, itp ale za to nie chce się jej obracać mimo że potrafi, robi
              to może 2 razy dziennie, jak już nie ma inego wyjścia, gdzie tam do spadania z
              łózka, za to jakoś cofa sie do tyłu na brzuchu- wczoraj zwaliła na siebie
              opartą o ściane suszarke na pranie, ciekawe ze głoa weszła miedzy druty i nic
              sie nie stało, nawet śladu nie ma tylko strachu było dużo, sama nie wiem jak to
              sie stało że nie usunęłam tej suszarki jak ją tam kładłam na podłodze- zawsze
              usuwam, cofnęła się i nogą ją popchneła dołem więc góra poleciała. Chyba
              wygląda na to że mama trojga powinna 3 razy sprawdzać wszystko?
              Dobra kończe bo już późno, acha kwiatuszek- Marcel jest śliczności, kurcze rysy
              jak mała dama, tylko proporcjr ciaała jak u faceta. Ale pozowanie ma opanowane
              perfekt, Jula niestety na widok aparatu chowa uśmiechy i jest poważna i
              pzrerażona.
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.12.04, 23:49
      Cześć robaczki
      mała jeszcze jak zwykle nie śpi ale leży grzecznie w łóżeczku.
      Wszystkie pewnie zabiegane, my trochę też ale wyjeżdżamy w czwartek w moje
      strony i będziemy się gościć. Pierwszy raz będę nocować u mojej siostry i obie
      się na to cieszymy i dzieciaki też.

      Tak po kolei z postów Aga33 czytałam o twoich kobiecych sprawach i no i właśnie
      mam nadzieję że obejdzie się bez operacji, mam koleżankę która miała wszystko
      porozrywane i żadne mięśnie nie trzymały dosłownie nic mam namyśli zupełnie nic
      i o mało się załamała ale trafiła na wspaniałą lekarkę która ją z tego
      wyciągnęła tylko to oczywiście wymaga ogromnego wysiłku ale myślę że znajdziesz
      dla siebie właściwą drogę i już nigdy nie przyjdzie ci do głowy że jesteś
      zużyta a jak już będziesz po 40 to powiesz że jesteś jak nastka smile).

      Karkaz podejrzałam zdjęcia – świetne bardzo mi się podobały i mam wrażenie że
      skądś znam twoją twarz ale może to jakieś dyrdum fiksum. A swoją drogą to gdzie
      studiowałaś ja mam bardzo bliską koleżankę która jest plastykiem i zajmuje się
      właśnie ilustracją książek.

      Kingha właśnie dzisiaj kupiłam pieluchy w lidlu i testujemy na razie bardzo mi
      odpowiadają ale przed nami noc. Sto lat dla Danielka z okazji 5 miechów i
      całusy dla Nadki. Czy ta rehabilitacja dotyczy twojego kręgosłupa?
      No i jeszcze stówa i całusy dla Matiego, Inez jak towje samopoczucie po
      powrocie do pracy.

      Z zazdrością czytałam o waszych zapędach narcianych, ja nigdy nie jeździłam na
      nartach a mam wielką ochotę ale jakoś trudno mi się wybrać tak z głupia frant.
      Ale pracuję nad pozytywnym nastawieniem i może w przyszłym roku pojedziemy całą
      czwórką gdzieś w mało ludne miejsce.

      No i opowiem wam jak robiłam zakupy na allegro. Otóż kupiłam łóżeczko
      turystyczne na wyjazdy i dotarło do mnie pęknięte choć w mailach pytałam czy
      wszystko jest ok. Jak to zobaczyłam to oczywiście za telefon i już nastawiłam
      się na bójkę słowną a tu miła niespodzianka, nie tylko nie musiałam walczyć ale
      gość jeszcze mnie przeprosił i obiecał że zrobi wszystko żeby dotarło do mnie
      takie żebym była zadowolona, no i mam jeszcze ładniejsze i w lepszym stanie.
      Naprawdę się postarał no i ja jestem też zadowolona – bardzo miła niespodzianka.

      A co do wózka to bardzo podoba mi się Peg Perego Atlantico
      www.wozkidzieciece.pl/index.php?d1=9&d2=619&d3=311&d4=-1&id=1296&p=0&x=0&p1=0&p2=0&session=uIowKYTL&k=0&dd=0&pp=0

      i taki chyba kupimy w lutym, ale skrzętnie zbieram dane o fotelikach
      samochodowych.
      No i Kasia trafiła ze swoją wiadomością o wioskach bo od jakiegoś czasu nosiłam
      się z tą decyzją żeby wysyłać jakieś pieniądze dla dzieciaczka, wiecie tak jak
      to jest że wysyła się do Etiopii czy gdzieś na inny koniec świata no i proszę
      dlaczego by nie w ten sposób

      Aaniaaa jak twoje córeczki dajecie sobie radę, udaje się izolowanie.

      Ja smaruję Emlą on działa tylko podskórnie ale i tak może chociaż troszkę
      łagodzi, natomiast szczepię obie dziewczyny państwowymi szczepionkami.

      Gratuluję wszystkich ząbków (u nas jeszcze brak) i mobilnych sukcesów
      fotelikowych oby jak najmniej guzów.
      Resztę napiszę jutro bo jeszcze ciasto na pierniki na mnie czeka a i
      wyfasowałam taki post że nie wiem czy dobrniecie do końca
      Dobranoc M
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 11:20
        Cześć lipcóweczki!

        kasinekg - chyba miałaś rację z tym, że Ani może po prostu chce się pić od
        suchego powietrza. włączyliśmy nawilżacz i znów Ania wcina tylko 2 razy w ciągu
        nocy. dzięki za sugestię! smile

        jeśli chodzi o spacerówki, to mi się bardzo podobają te:
        www.wozkidzieciece.pl/index.php?d1=9&d2=619&d3=490&d4=-1&id=0&p=0&x=0&p1=0&p2=0&session=wZdjCBTX&k=0&dd=0&pp=0
        fajne, bo można z dziećmi po różnym terenie łazić i jogging uprawiać. ale
        zamiast kupować nową spacerówkę, chyba zdecydujemy się na wiosnę na zakup
        fotelika rowerowego dla Ani lub takiej przyczepki do roweru.

        myszu13 - moja siostra też została wrobiona przez merlina, bo nie dostarczyli
        przesyłki na czas. schodzi merlin na psy.

        tehanu - super, że na strachu się skończyło. obyś już nie musiała tak się bać.
        no i niech te migreny Cię nie męczą, bo to brzmi makabrycznie.

        ka_wier - ja też powoli rozglądam się za krzesełkiem do karmienia (chciałam dać
        Ani pod choinkę, ale na razie i tak z niego nie skorzysta, więc poczekam).
        miałam dylemat między małym i składanym (tu wybór padł na to krzesełko z IKEI)
        oraz takim praktycznym, na lata, bo składającym się z krzesełka i stolika (ale
        nie drewnianym, tylko plastikowym) - w tej opcji wygra chyba ARTI, bo ma
        całkiem ładne i stosunkowo tanie zestawy (niecałe 500 pln).

        agnieszka33 - fajnie, że pierogi z "mojego" ciasta się tak udały smile pozdrów
        gorąco swoją mamę i zapewnij, że na pewno jeszcze wspomożemy niejednym
        przepisem smile
        Ania też już całkiem sprawnie wyjmuje i wkłada smoczek do buzi - tylko nie
        zawsze dobrą stroną wink
      • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 11:37
        Ach, jaki mam dziś podły nastrój. Nawet zbliżające święta mnie nie cieszą.
        Wszystko przez prezent, który sobie kupiliśmy. Postanowiliśmy kupić sobie na
        święta wspólny prezent z M aparat cyfrowy, a że kolega jechał za Stanów
        poprosiliśmy szwagra o kupienie tam. Wybraliśmy superowy model
        (bo tam taniej) no i nie tani. Wczoraj przyjechał ten chłopak, dostaliśmy
        wielką walizę prezentów od szwagra, ale tylko ten aparat nas obchodził, resztę
        mieliśmy zostawić do świąt. Otwieram pudełko z aparatem, a tam go nie ma. Byłam
        wściekła potwornie, ktoś z obsługi bagażowej przetrzepał walizki i ukaradł nasz
        aparat. Tak więc zostaliśmy na święta bez prezentu, aż chciało mi się płakać i
        musiałam ciągle patrzeć na Zosię bo tylko ona mnie pocieszała tym swoim
        uśmieszkiem. Powiedzcie, jak można coś takiego zrobić? Straciliśmy grubo ponad
        tysiąc złotych i nic nie mamy. Jest mi poprostu przykro i żal że takie rzeczy
        zdarzają się i to nie rzadko. Tomek, w tej złości gotów zamówić drugi, ale
        pewno na święta już go nie będziemy mieli. Nawet jużdo mamy nie chce mi się
        jechać.
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 11:50
          megi122 - to po prostu skandal!!! nie odpuszczajcie, bo takie chamstwo nie może
          ujść na sucho. zadzwońcie do przewoźnika z twarzą i uruchomcie reklamację w
          sprawie kradzieży. 1000 pln piechotą nie chodzi.
          • megi122 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 12:21
            Wordschop, jasne, że reklamacje złożyliśmy, ale na wiele nie liczę, tłumaczyli
            się tym, że to był lot czaretrem przez Wiedeń i tam mogło do tego dojść a oni
            mają kamery i je przejrzą a kto by to zrobił z pracowników na oczach kamery?
            Tak więc mają miesiąc na rozpatrzenie reklamacji, co z tego wyjdzie, nie wiem.
            Pytałaś też o książkę 'Uśnij wreszcie', dostałam ją zeskanowaną i taką czytam,
            nie wiem jaki autor, bo bez okładki mam, jak chcesz to Ci prześlę, trochę
            ciężko się tak czyta.

            Tehanu, fajnie, że święta będziesz miała spokojne, bo wiesz już co to jest,
            najważniejsze, że nic groźnego, a takich bólów głowy ogromnie współczuję,
            kiedyś często tak miałam, teraz przeszło, niewiedzieć od czego?

            Kasineg, fajna historyjka o liście do Mikołaja. Ja opowiem o Kajtusiu, synku
            mojej siostry. Ma już 7 lat i ciągle wierzy w Św. Mikołaja, ale pani w szkole
            powiedziała, że Mikołaj nie ma i to rodzice kupują prezenty(skandal!!!) i
            Kajetan był zdrugotany. Powiedział o tym rodzicom, a oni dawaj to odkręcać. A
            ona na to że sprawdzi sam czy jest czy go nie ma. Chciał zawsze zestaw takich
            zabawek, za 350zł, ale siostra zawsze że za drogi, że tyle pieniędzy nie mają a
            on powiedział, że jeżeli Mikołaj jest to mu to przyniesie, a nie rodzice, bo
            oni tyle pieniędzy nie mają...Miejmy nadzieję, że błędy pani w szkole da się
            naprawić...
            Tobie Kaksiu śnieżnych Świąt i odpoczynku na białych górkach. Resztom mam które
            już wyjechały również składam serdeczne życzenia, a na pewno wyjechały, bo tu
            jakoś ciszej niż zwykle.
            • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 13:38
              hej babeczki, czy wiecie ze już zimasmile))))))))??/ zmarzłam dziś bo nie wziełam
              rękawiczek.

              Staszek ostatnio marudny- kolejne zęby? i znowu zaczął sie częsciej budzić, ale
              ja mu daję herbatki i używam nawilzacza więc to nie to. pewnie jednak zęby.

              wordshop, oglądałam te siedzonka arti ale 500 to bardzo dużo za cos co jest
              plastikowe i wyklejone materiałem, więc chyba się nie zdecydujemy. zresztą ja
              naprawde nienawidze plastiku, więc ostatecznie kupię to z ikei (bo jest tanie).
              ale to ostatecznosć, bo wolałabym, porządne drewniane, chociaż zdaję sobie
              sprawę że nie jest tak dobrze wyprofilowane jak plaastikowe.

              Megi, nie odpuszczajcie z tym prezentem, skandal z tym aparatem, ja jestem z
              tych kłótliwych bab jak mnie ktoś oszuka,to nie odpuszczę, w związku z tym
              dostawałam kiedys paczki ze słodyczami z Wedla"))) powodzenia, trzymam kciuki.
              przynajmniej awanture zróbcie straszną./

              zajrzyjcie na forum Staszka (ponizej) sa tam dla was zyczenia od Mikołajasmile)))

              pozdrawiam k
              • bearbel Re: do tehanu - migrena 21.12.04, 15:50
                Straszna ta historia z tym aparatem-ja też bym nie odpuściła, to skandal!!!!

                Tehanu-czytając gazetę znalazłam coś i od razu pomyślałam o Tobie smile
                fragment z Twoje dziecko, styczeń 2005 str.12

                Migrena? Wszystko przez hormony!
                " kobiety cierpiące na endometriozę (przerost i przemieszczanie się śluzówki
                wyściełającej macicę) ponad dwukrotnie częściej niż ich zdrowe koleżanki
                uskarżają się na migreny. Co więcej, częściej tez dokucza im boleśniejsza
                odmiana tej dolegliwości, tzn. migren aurą (czyli zaburzeniami widzenia
                poprzedzającymi ból głowy). Uczeni, którzy zaobserwowali to zjawisko, nie
                potrafią go wyjaśnić. Zalecają jednak by kobiety cierpiące na migrenę
                informowały o tym swoich ginekologów. Podejrzewają, bowiem ze jedną z przyczyn
                tej choroby jest nieprawidłowy poziom hormonów prostaglandyny i estrogenów."
                A moze to zmiany pociążowe?
              • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 15:50
                Ja to dzis jestem potwornie spiaca, gdyby nie dzieci, walnelabym sie wyrka i
                tak caly dzien spedzila, ale od dwoch lat nie mam tej przyjemnosci....
                Za chwilke ide na silownie, a potem planuje skoczyc na wigilie z pracy, jeszcze
                nie wiem jak to wykombinuje, bo to bedzie w pubie,a ja bez mlodego ani rusz.
                Tata sie syna wyrzekl i nie chce z nim zostac, w sumie go rozumiem, Z Daniela
                cycol straszny i w nosie ma butelki z mleczkiem.

                megi walcz, nam poszarpali walizke dostalismy natychmiast nowa, wiec warto sie
                postarac

                ka-wier dzieki za mikolajowe zyczenia, my tez mamy taka czape, musze ja gdzies
                odkopac

                dzieci sie pobudzily i wyja wspolnie, uciekam
                • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 21.12.04, 16:36
                  Lipcóweczki - tu mam dla Was wiadomość:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14454839&a=18775193
                  Pozdrawiam gorąco!
                  • wordshop Re: do megi122 21.12.04, 16:37
                    megi - to nie ja chciałam tę książkę, ale ktoś chciał, tylko nie pamiętam kto smile
                    • megi122 Re: do wordshop albo bearbel 21.12.04, 22:09
                      Tak, Wordshop, pomyliłam się to Bearbel pytała o książkę i o Rexorubię, ja ją
                      kupiłam w aptece, nidzie indziej nie szukałam nawet.

                      Dzięki dziewczyny za wsparcie z tym aparatem, powalczymy, zobaczymy co z tego
                      wyjdzie. Ale i tak miło, że Wy tu zawsze potraficie podnieść na duchu kogo
                      trzeba akurat, fajnie, że kiedyśznalazłam to forum.

                      Świetne życzenia przesyłacie na zobaczcie,dziękujemy. Ania i Staszek świetnie
                      wyglądają jako Mikołajki. Ja tak szybko nie zamieszczę takich zdjęć, bo zanim
                      wywołam, no dobra, już nie jęczę.

                      Mamy już tyle listów, że czas chyba zamieścić nowy wątek, co o tym myślicie?
                      Myszu, Ty jesteś najbardziej zorganizowana w liście to i może w nowym wątku
                      będziesz?
                      • agrestka1 Re: lipcowe dzieciaczki 21.12.04, 22:28
                        Cześć dziewczyny. Ja dzisiaj krótko, bo już teraz tylko o łóżku marzę.
                        Jutro już wyjeżdżamy i raczej nie będę tam miała dostępu do internetu więc już
                        teraz składam wam Kochane Moje najserdeczniejsze i najcieplejsze życzenia,żeby
                        nasze dzieci wyrosły na szczęśliwych ludzi iżeby nam się jakoś w tym życiu
                        układało i żeby Megi odzyskała aparatsmile i wogóle wszystkiego naj.
                        My wprawdzie obchodzimy święta dopiero w styczniu ale w najbliższy piątek
                        bardzo cieplutko pomyślę o was wszystkich.
                        Do napisania po świętach, pewnie będę musiała pół dnia poświęcić żeby nadrobić
                        wszystko co przez ten czas napiszecie.
                        Pozdrowienia i uściski
                        Aga i Gosia
                      • groszek1 do wordshop i innych mam 04.01.05, 10:12
                        cześć dziewczyny.Juz się odnalazłam. Wordshop i inne mamy co się martwiły.
                        Faktycznie troszeczkę bieganina przedświąteczna dała mi się we znaki. I nie
                        miałam czasu Wam nic napisąc.Wpadłąm na święta i nowy rok złożyć żźzyczenia, bo
                        głupio mi sie zrobiło. Pewnie pomyśłyście że o Was zapomniałam. Nie nie
                        zapomniałam. Mieliśmy niewielkie kłopotki w domu.Troszeczkę maluszki
                        pokomplikowały na sprawy. Wiecie Ze Aga miała rotawirusa. potem dostawała ząbki
                        co wglądało prawie tak smo. jak ten wirus . Zatem byłam sklonna pomyśleć że to
                        były ząbki a nie wirus. Kurcze znowu muszę spadać bo Aga płacze. Obiecuję że
                        sie jeszcze cdzis odezwę. PS. MÓJ MĄŻ WRACA DZIŚ DO PRACY PO URLOPIE, I BEDE
                        MIAŁA CZESCIEJ KOMPA DLA SIEBIE.PA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja