SIERPIEŃ 2004

    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 21:04
      Miniaxv - z tym karmieniem to właśnie tak jest, że wszyscy wokoło wypytują
      dokładnie jak karmisz, przy Wiktorze zimny pot mnie oblewał gdy kolejny raz się
      tłumaczyłam gęsto dlaczego dokarmiam, szczególnie że potocznie "zapaleniem
      piersi" nazywa się u nas każdy nawał pokarmu, a ja wtedy przeleżałam ponad
      tydzień z gorączką jak kłoda prawie nic nie jedząc, eech. Potem się tak
      nastawiłam, że stałam się z zagorzałej zwolenniczki prawie wrogiem karmienia
      piersią. Teraz w szpitalu też swoje przeszłam. A teraz mam to w nosie.

      Iwonaf77 - WIktor w listopadzie skończy 3 latka, mnie zależało żeby miał
      kontakt z rówieśnikami, bo bardzo towarzyski jestsmile

      Zmykam do dziecismile
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 do mama_wiktora 08.09.04, 21:24
        Moja Zuzia kończy 3 latka dopiero w styczniu ale również bardzo jej brakuje
        zabaw z dziećmi.Gdy widzi na spacerze jakies dziecko od razu pyta się czy może
        się pobawić.Niestety bardzo często są to mamusie idące z dziećmi do sklepu.
        U nas wchodziłoby pewnie w grę przedszkole prywatne bo w państwowym raczej
        wymogiem są te 3 latka.

        Pozdrawiam Iwona
      • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 22:12
        Witajcie mamusie!!!

        Miniaxiv cieszę się, że mołam jakoś pomóc, mam nadzieję, że wszystko się
        unormuje smile))

        Co do witaminek ja podaję Vigantol 2 krople, Cebion do 10 kropli i 1/2 B1.

        U nas lekarz kazał wykupić jakąś szczepionkę za 40 zł ale nie wiem jaką i jak
        to do końca jest z tymi kłuciami, może któraś już po coś powie?

        Jeżeli chodzi o oklepywanie to powiedział, że na dziecko kolkowe i niespokojne
        świetnie dział masaż, najlepiej robić go wieczorem, tzn. rozbieramy siebie i
        dziecko i masujemy go na sobie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, w różnych
        miejscach. Uspakaja nie tylko sam masaż ale właśnie ta bliskość smile)) Następnie
        jak boli brzuszek to masaż zaczynamy od lewej strony, od dołu pachwiny
        przykładamy tam palce i miejsce w miejsce jedziemy do prawej strony tak jak
        biegnie jelito gróbe. Co do oklepywania, to bierzemy dziecko na siebie, buzia
        buzia,(możemy leżeć lub siedzieć) i przytrzymujemy mu szyjkę jednocześnie
        klepiąc go od spodu po pupie smile)) To zmusza dziecko do jakigoś tam napięcia
        mięśni a dodatkowo takie miarowe klepanie przypomina mu bicie naszego serducha
        jak było w łonie i bardzo dobrze uspokaja smile))

        Ja to dopiero będę wyrodna Miniaxiv smile)) A propos kupek, moja mała ma z tym
        wielki problem i bez mojej pomocy ani rusz sad(( Położna poradziła abym kupiła
        czopki glicerolowe dla dorosłych (lepiej się je trzyma) i tym czopkiem po
        przyciśnięciu nóżek do brzuszka, jeździmy w okolicy odbytu. Ma to na celu
        odgazowanie dziecka a jak nie może zrobić kupki to wkładzamy w odbyt ten
        czopek, jego końcówkę dokładnie i dziecko się wypróżnia. To samo można
        zastosować z termometrem tylko należy końcówkę wysmarować wazelinką. Ja stosuję
        u mojej małej ze dwa razy dziennie te zabiegi, bo inaczej ona się zakrzyczy z
        bólu zanim coś jej z tyłka wyleci. Nie należy przesadzić i w miarę możliwości
        czekać żeby samo się wypróżniło.Położna ładnie to określiła, pokarm kobiecy
        jest bezresztkowy i stąd nie ma co naciskać na odbytnicę i brak poślizgu mimo,
        że kupki są wodniste. No i ja myślę, że nam to jeszcze grawitacja pomaga smile))

        Miniaxiv ja myślę, że co do mieszanki to powinnaś skonsultować to z pediatrą.
        Ja na własną rękę nie podawałabym bo i ciężko byłoby mi proporcje obliczyć
        jakie wskazane dla Twojej małej. Wiem też, że nie powinno się zmieniać
        mieszanek, moja siostra to przeszła kiedy sama zmieniła swojemu dziecku i
        wówczas mały miał wielkie problemy z kupkami, kolkami i na dodatek jakieś
        uczulenie dostał. Dziecko karmione mieszankami może wypróżniać się nawet raz
        dwa razy na tydzień, podobnie zresztą jak piersią. Z tym, że pierwsze ma
        skłonności do zaparć sad((

        No to wymądrzyłam się smile))
        Moja Pola ma dziś kolejny dzień głodomorka i siedzi cały czas przy cycu sad( Ja
        już prawie nic nie mam w piersiach a ona się szarpie i denerwuje, jakby całe
        piersi chciała pożreć, mam nadzieję, że jakoś noc przetrwamysad((

        Dziewczyny co z katarkiem u takiego szkraba? Ja zauważyłam, że u niej nosek
        coraz bardziej zapchany, sól fizjolog. nie pomaga, ja wyjmuję jak tylko się uda
        babolki ale efekt dość mizerny, może macie jakieś pomysły?

        Dolotka przydałoby się temu Twojemu Fredowi porządne lanie, dorosły facet a
        taką szopkę odwala smile)) Musisz mu kobieto pokazać na czym świat stoi to się
        facet opamiętasmile) Powodzonka życzę i tak poważnie to chyba czasem warto tym
        naszym chłopom troche nosa utrzeć coby sobie nie myśleli, że My takie
        głupiutkie i bezradne bez nich.

        Na szczęście mojej małej pępek odpadł w szpitalu i ja ani razu nie musiałam
        przemywać smile))

        Pozdrowionka
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 12:27
      O! Widzę że pociechy bardzo zajmujące są!!

      Juropka - no właśnie co na ten katar?? muszę zadzwonić dziś do naszej pani
      doktor, jak powie co mądrego to dam znać. Julcia cały czas mi charczy i
      świszczy, trzeba coś z tym zrobić.

      Sprawę mleka oceniam tak - moje jest jakieś do bani, Julcia po cycu pruka i
      pruka, no i te kupy takie paskudne, a po butli beknie sobie i zasypia. Jedyny
      problem to czkawka. Jakaś taka wrażliwa jest, że byle tylko siknie albo za mało
      odbeknie to zaraz pół godziny czkawki, jedyny ratunek to wtedy cyc, a że jeden
      mam czynny to czasem tam już naprawdę nic nie masmile Przez tę czkawkę
      wyeliminowałam huggiesy, w pampersach zdarza się ona sporadycznie, a w
      huggiesach tylko siknęła i już tragedia.

      Jeśli chodzi o wyprawkę dla przedszkolaka, to tam są różne kleje, farby,
      kredki, bloki, zeszyty, bibuła, plastelina itp itd, dokładnie podliczyłam -
      ponad 60 zł i biję się w pierś jedną i drugą, że nie kupowałam złotych kredek
      tylko najzwyklejsze w największej promocji. I tu zabawna rzecz - kupiłam w
      Geancie bibułę, sprawdzam paragon, a tam pisze że każda rolka kosztuje ponad 10
      zł, zawału bym dostała... Zwróciłam tę bibułę i kupiłam w sklepiku za rogiem po
      1zł za sztukę... A tak w ogóle to zjeździłam carrefoura, geanta i jeszcze ten
      sklep, a bo tu bibuły nie ma, tam kleju, a tam bloku technicznego z kolorowymi
      kartkamismile Paranoja, co będzie jak on pójdzie do szkoły!!

      Zresztą taki przedszkolak kosztuje więcej, a bo papcie nowe, piżamki,
      poduszeczka, zestaw podręczników (sic!) dla 3 latka kosztuje 22 złote, ech na
      psa urok...

      Mam doły finansowe tragiczne i trochę marudzę. Muszę znaleźć jakieś dodatkowe
      zajęcie, a Julcie sprzedać na parę godzin dziennie dziadkom. Tylko co tu robić??

    • libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 12:39
      Jak zaczynałam ten watek, to nie sądziłam, że będzie tu taka ożywiona dyskusja,
      a tu nie nadążam z czytaniem.

      U nas sytuacja powoli się normalizuje.
      Helcia (5 tyg) opuściła jedno karmienie nocne i śpi 6 godz., potem już je co 3
      godz., a w dzień chyba nadrabia, bo chce częściej.

      Przez pierwszy miesiąc przybrała prawie kilogram, czyli całkiem dobrze.
      Nie ma kolek (ale ja mam postsad), kupkę robi tylko raz na dwa dni, ale za to
      taką po pachy.

      W dzień spi mało, tylko na spacerze, poza tym tylko krótkie drzemki, ale wolę,
      żeby lepiej spała w nocy, bo nie jestem odporna na ciągły brak snu.

      Próbowałam raz podać smoczek (w czasie awanturki na spacerze), ale wypluwała i
      tylko ją to bardziej rozjuszyło.

      Za tydzień się szczepimy. Kupiłam ta skojarzoną szczepionkę Infanrix, bo chce
      zaszczepić również na Hib, poza tym tu są zabite szczepy bakterii, czyli
      bezpieczniejsze. Starszą córkę też szczepiłam swoja szczepionką, więc mała też
      dostanie, skoro stać mnie na to.

      Stynko, piszesz:
      "Bardzo bym chciała, żeby Asia miała już co najmniej 2 latka. Trudno mi się
      ponownie przyzwyczaić do ograniczeń, jakie niesie ze sobą opieka nad
      niemowlaczkiem, z 2,5 latką jest o niebo łatwiej!"

      Poważnie? Ja mam odmienne wrażenie. Mamy teraz więcej problemów z Basią (2 lata
      i 10 m-cy) niz z Helcią. Starsza zrobiła się bardzo trudna, mimo że na siostrę
      reaguje wspaniale, to w stosunku do nas jest nieznośna, nawet złośliwa. Do tego
      jeszcze rozpuszczona przez babcie, które spędzały z nią duzo czasu pod koniec
      mojej ciąży.

      Do przedszkola nie poszła, bo raz - jest wg mnie jeszcze mało samodzielna, dwa -
      przywlokłaby pewno mnóstwo chorób, a trzy - to za dużo naraz, rodzeństwo i
      przedszkole, z podtekstem, że "mama ma nowe dziecko, więc ja musze iść do
      przedszkola".

      Na razie ciepło, mało ubierania, więc wyjście na spacer z dwiema nie jest
      problemem. Jednak wyobrażam juz sobie, co to będzie zimą: ubrać siebie, małą,
      dużą, znieść wózek i żeby żadna z nas się nie spociła - to będzie sztuka smile.
      • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 13:45
        Żeby ubrać radosną gromadkę zimą na spacer podobno dobrze jest korzystać z
        pomocy BALKONU. każde ubrane - na balkon, a nastepne do obróbki. Ja nie wiem
        czy w inny sposób porwe się kiedyś zimą na wyjście z moja trójką. Ale pewnie
        bedę musiała.

        O, budzi się. A to się napisałam!
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 13:54
        Hej dziewczyny!
        Ja znowu tylko tak na momencik wink)) Oleńka właśnie zasnęła a ja muszę jeszcze
        obiadek zrobić wink
        Wczoraj chciałam podać Maleńkiej smoczek, ale ku mojemu zdziwieniu wypluła go,
        krzywiła się i nie chciała! Cóż....widocznie lepiej Jej bez tego wink
        Dziewczyny czy WY uzywacie pampersów czy pieluch tetrowych?? Chciałam uzywać
        tetry,a na spacery pampersów, ale wczoraj pierwszy raz założyłam Oleńce
        pampersa na noc i tak spokojnie spała, ze do tetry chyba już nie wróće wink
        Róznica wielka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Ja popijam herbatkę HIPP dla kobiet karmiących-ma dobry anyżowy smak i nie mogę
        narzekać na braki pokarmu (odpukać-hihi). Ponadto zawiera ona koper i Mała
        fajne bąki puszcza wink)
        Trzymajcie się. Jeszcze do Was zajrzę-jak Oleńka pozwoli!Papatki.Asia wink

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15465032&v=2&s=0
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 13:47
      czesc,pisze 1 reka-lewasmile
      freda olalam to sie troche uspokoił,mała zaczelam kapac sama to zaraz przylazł
      pomagac i zrobił wiecej niz jak go prosiłam o pomoc. w ogóle to schudł 5 kg i
      ciagle go zoładek boli-chyba ma nerwice sad własnie pojechał po wozek-hurra!
      nareszcie bede mogła chodzic na normalne spacerki-tak sie cisze.
      bylam dzisiaj z aurelka u lekarza. mała wazy juz 4200g-przytyła 0.7 kg przez
      tydzien i 4 dni. za to ja waze 2 kg mniej niz przed ciaza smile cóz za szczesliwy
      dzien! aurelka ze szczescia obsrala sobie piety smile narazie ide bo mi plecy
      odpadna smile
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 14:30
        Hejka,

        witam was ze słonecznej lecz wietrznej Warszawy.

        Dzisiaj rano byłam z Kubusiem na pobraniu krwi by sprawdzić jaki ma poziom
        bilirubiny ponieważ ma zażółcone białka w oczkach.Myslałam że serce mi pęknie
        gdy pilęgniarka szukała mu żyłki.Mam nadzieję że będzie OK i już nie będę
        musiała poddawać go takim katuszom.
        Zapomniałam wam wczoraj napisać że Kubus waży już 4830 i rozwija się prawidłowo.
        Dzisiaj jestesmy już po spacerku i dzieciaki smacznie spią.To duży plus że
        Zuzia jeszcze sypia w dzień bo mam chociaż te 1,5 h by troszkę posprzątać.
        Muszę zadbać pożądnie o swoją dietę bezmleczną bo ta chropowata skóra na buzi
        wygląda jak przy skazie białkowej.Czy wiecie co wtedy należy koniecznie
        wykluczyć.Ja nie jem sera żółtego i białego,jogurtów,jajek, nie piję mleka ale
        jem np.makaron w którym pewnie są jajka.
        Dolotka zdaj relacje jak pierwszy spacer Aurelki w wózeczku.

        Kończę na razie bo czeka mnie góra prasowania i obiadek.
      • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 14:44
        Cześć Dziewczyny,
        Ja tez piszę jedna reke, wiec wybaczcie błędy. Na drugiej mam Milenkę.Tak się
        wyćwiczyłam,ż czasem jak czytam posty to ją karmię.Ale mam trochę wyrzuty czy
        takiemu maleństwu nie szkodzi komputer- ale chyba bez przesady.

        Dolotka- zazdroszczę Ci. Jak Ty to zrobiłas 2kg miej!. Mi zostalo 3kg wiecej i
        nie mieszcze sie prawie w żadne spodnie. A w ciaży przytyłam tylko 8kg.
        Natomiast teraz mam wilczy apetyt. mogłabym jeść non stop. mam nadzieję,ze to
        przejdzie.

        My całą rodzinką jedziemy jutro na Mazury na kilka dni.Zalezy czy Marcin bedzie
        mogł wziac sobie urlpo po weekendzie. Chcemy wykorzystac jeszcze ładna pogódke-
        tak przynajmniej zapowaiadja.

        Dziewczyny- podpowiedzcie w co zamrażacie pokarm( jezeli w ogóle odciagacie) i
        czy macie jakąś super metodę na sciąganie pokarmu. Ja barzdo bym chciała, ale
        wiem ze to nie jest łatwe. Marzy mi się wyscie do kina czy chociażby do
        fryzjera.

        Ramota- jezeli chcesz nauczyć małą ssać smoczusia, to prubuj przytrzymywać
        smoczek przez pare chwil. Moja mała tak naprawde załapała po 2 tygodniach.Raz
        na jakiś czas próbowałam- gdy płakała oczywiście , na początku wypluwała, aż w
        końcu go polubiłs. I naprawde teraz jest mi łatwiej.

        Pozdrawiam Was i Wasze Kochane pocieszki.
        Mycha

    • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 do Surinam 09.09.04, 14:37
      Surinam co do Vigantolu to pediatra zaleciła 1 kropelkę dziennie i powiedział
      że jeżeli będą jeszcze słoneczne dni to można sobie czsem odpuscić.
      Co do karmienia w dziwnych miejscach to ja mam już za sobą karmienie w lesie na
      zwalonym drzewie i ostatnio w Ikei w dziale z wilkinowymi fotelami(bardzo
      wygodnie było).Dziwią mnie czasem mamusie które biegną z krzyczącymi
      maleństwami zamiast usiąsć gdzies i je nakarmić(taką mamusię widziałam np.w
      IKEI).
      Pieluszek używam tylko Pampersa i super się sprawdzają.Na szczęcie mój maluch
      robi kupki 2-3 razy dziennie i całą noc spi w jednej.

      Pa pa
    • edta1 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 16:04
      Cześć.
      Mam problrm z moją małą jak ssie to potowrnie cmokta i zasysa niesamowite ilości powietrz. Obie przez to dorabiamy się nerwicy bo ja co chwila próbuję lepiej dostawić ją do piersi i ona się wkurza, ze jej przerywam a ja się boję, ze będzie miała kolki. Lekarz na kolki przepisała jej infacol i to jej naprawdę pomaga ale boję się bo jak zaczęłam jej podawać to miała dopiero 3 tyg. zaufałam lekarzowi no zobaczymy. Może macie jakąś metodę na to cmoktanie. Doszło do tego,że mała chyba woli być kołysana przez moją mamę niż przeze mnie na dziś dzień mi to nie przeszkadza zobaczymy jak będzie dalej.
      muszę przerwać żeby coś zrobić nie wypada wszystkim obciążać mojej niezastąpionej mamy.
      Jak czytam, że same sobie ze wszystkim radzicie to mi szczęka opada ja sama bym z głodu zdechła mała by była nie wykąpana nie wspominając o mnie, także bardzo was podziwiam wszystkie mamy które same radzą sobie cały dzionek a jak czasemi czytam to i noce mój mąż tez teraz nie za wiele mi pomaga ale też nie musi i tak wraca późno z pracy i tylko pyta czy leki podane czy pępek opatrzony itd itp. ale na samym początku jak nie pracował był bardzo dzielny nawet sam kąpał małą i został z nią sam na dwie noce w szpitału a miała wtedy tylko 8 dni nawet pielegniarki była dla niego pełne podziwu.
      no to pa pozdrawiam Edyta i Klara
      • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 16:16
        Witajcie mamusie!!!!

        Edytko może masz dużo pokarmu i mała jak pije to się krztusi? Musisz wówczas
        odciądnąć troszke pokarmu na pieluszkę aby sutek i brodawka nie były takie
        nabrzmiałe i wówczas daj małe. Poleci pod mniejszym strumieniem i będzie
        dobrze smile))

        Kurcze ten katar lecę bo wyjesad(((
        • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 17:09
          Hej!
          Jesteśmy już zaszczepione i po wizycie u ortopedy, mała jest prawdziwym
          kolosem, dzisiaj skończyła 7 tygodni i waży 5200. Niestety okazało się, że
          Joasia ma drobną asymetrię główki(tak to określiła pani doktor), tzn. ma
          tendencję do układania jej głównie na prawą stronę i konieczna będzie
          rehabilitacja (masaże), mam też układać ją jak najczęściej na lewą stronę, ale
          to ciężka sprawa, bo sama wraca mi jak bumerang na prawo. Mamy też skierowanie
          do neurologa.
          Dobił mnie ortopeda, nie podobał mu się lewy staw biodrowy Asi i dał
          skierowanie na USG, mamy się pojawić z tym za tydzień, żeby zacząć coś z tym
          robić, nie obędzie się jak to określił bez jakieś "wkładki". Ze strachem myślę,
          co teraz będzie, słyszałam o rozwórce Koszli(czy jakoś tak to się zwie) i o
          poduszce Frejki, nie wiem tylko co nas czeka.
          Mamo Wiktora, na katar u niemowlaczka pomaga sól fizjologiczna zakraplana do
          noska 3 razy dziennie po 1 kropelce (zalecenie pani doktor, moja mała złapała
          katar od starszej). Starsza choruje już drugi tydzień, ma ciągle katar i drze
          się przy każdym kichnięciu jakby jej urywało co najmniej nogę: mamo gilki!
          Mycho, ja odciągam pokarm laktatorem Medeli (ręcznym - z pompką, dla mnie bomba)
          i przelewam do woreczków Aventu (kupisz w aptece lub taniej w supermarkecie),
          ale to drogi biznes. Osobiście polecam zakup jałowych pojemniczków do moczu,
          można w nich zamrażać spokojnie mleczko (wyczytałam o tym gdzieś na forum). Na
          pewno wychodzi dużo taniej.
          Co do pieluch - używamy Huggies, są bardziej miękkie od Pampersów i moja Asia
          lepiej je toleruje.
          Ze smokiem u nas też było na początku ciężko. tzn. mała go wypluwała, ale po
          pewnym czasie zaczaiła o co chodzi. Dobrze też wypróbować smoczki kauczukowy i
          silikonowy, bo może się zdażyć, że jeśli nie podpasuje jeden, to załapie drugi.
          U nas Asia odrzuciła kauczukowy, ale załapała silikonowy Nuka, tylko ma po nim
          ślady na policzkach, nie wiecie może, czy są smoczki, które nie zostawiają
          takich znaczków na buzi?
          Buziaczki, Stynka z córami
          • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 18:35
            Hej Stynka

            mój Kubus tez bardzo lubi układać główkę na prawą stronę i dlatego po każdym
            karmieniu odkładam do łóżeczka w inną stronę.Kładę go wtedy na boczku i
            podpieram od tyłu poduszeczką by się nie przekręcał.Pierwsze dni troszkę
            walczył ale teraz jest OK.
            Co do ortoperdy to nie martw się na zapas może wszystko będzie dobrze.Ja u Zuzi
            miałam tylko zalecone wkładanie na pampersa jeszcze tetry by miała szerzej
            nóżki.U nas wizyta u ortopedy dopiero 30.IX - takie terminy.Jesli jestes z W-wy
            to mam pytanie gdzie byłas.
            My używamy smoczka Nuka i Aventu i teraz zastanawiam się czy ten Aventu
            zostawia slad bo Nuka u nas też zostawia.Chyba nie bo on tak bardzo nie
            przylega do buźki dziecka.Dam znać jutro bo sprawdzę.
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 19:16
            Hej Dziewczynki, babcia na spacerze z Emilką, mam więc chwilę czasu i
            szybciutko "pobiegłam" do Was!!! Mama kazała mi pospać i odpocząć, ale szkoda
            mi na to czasu. Nie wiem jak u Was, ale mam problem ze swoją nadgorliwością i
            zamiłowaniem ładu i porządku. Wszyscy radzą, żeby przy takim maleństwie
            odpuścić sobie trochę domowe obowiązki, ale ja nie umie. Już w dzień powrotu ze
            szpitala sprzątałam, a teraz codziennie odkurzam, ścieram kurze, gotuję i
            prasuję. myślałam, że po porodzie mi to przejdzie, ale nie mogę znieść bałaganu
            i wokól mnie musi panować idealny porządek. Jak Emilka się tylko troszeczkę
            pobrudzi to ją od razu przebieram, nawet 4-5 razy dziennie, na noc zakładam
            nowe ubranka!!! Wszyscy mnie ochrzaniają, bo padam na ryj, a odpocząć nie
            umiem, bo zawsze mam coś do zrobienia. Nie mogę też podarowac sobie dbania o
            siebie i codziennie myję głowę, układam włosy i maluję się oraz paznokcie!!!
            Chciałabym mieć więcej luzu, ale nie umiem - zawsze taka byłam, ale myślałam,
            że mi przejdzie???

            A co U Emilki? - od dwóch dni jest upierdliwa, w nocy stęka, pręży się i robi
            się czerwona, te odgłosy budzą mnie i ogólnie nie czuję się wypoczętasad A w
            dzień śpi tylko na spacerku, a tak ucina sobie króciutkie drzemki (10-15
            minut). Przez większość czasu stęka i marudzi, no i musi być na rączkach, bo
            inaczej płacze. Chyba nic jej nie dolega, ale humorki u takiego małego
            dzieciaczka??? KOlek nie ma już od tygodnia, kupy nie chcą wychodzić same i
            muszę im pomagać. Staram się jak najwięcej karmić piersią, ale nie do końca
            wyrabiam i raz dziennie muszę dać mieszankę. Mała ciągnie to Bebiko Omneo
            chętnie, poije na raz 100ml (ma 4 tygodnie), nie wiem, czy to dużo???

            surinam - to prawda, że znamy się z "W oczekiwaniu", ale chętnie poznajemy nowe
            forumowiczki i z ogromną przyjemnością przyjmiemy Cię do nzaszej sektywink
            Vigantol podaję raz dziennie 2 kropelki, a szczepionkętez kupię, w przyszłym
            tygodniu wybieram się w tej sprawie do lekarza.

            ramota - używamy Pampersów i jesteśmy bardzo zadowoleni, nawet tak dużo ich nie
            zużywamy, bo Emilka niestety robi mało kupek. A sisiu bardzo dobrze się
            wchłania i pielucha długo jest sucha, w nocy nie musze jej przewijać i nie
            wybudzam Malutkiejsmile))

            stynka2 - mam nadzieję, że te wszystkie ortopedyczne problemy Twojego "koloska"
            szybko miną. Najważniejsze, że wiesz co jest nie tak i lekarz doradzi Wam jak
            to poprawić! Najgorzej byłoby, gdyby ortopeda coś przeoczył, bo im dziecko
            starsze tym trudniej leczyć takie ortopedyczne "dolegliwości". To na pewno nic
            poważnego i odpowiednią rehabilitacją poradzicie sobie ze wszystkim smile))
            Cieszę się, że Twoja córeczka nie ma jednak tej skazy białkowejsmile Chyba
            rzeczywiście na zapas się martwiłaś, bo podstawowy objaw skazy uczulenia na
            białko to taka charakterystyczna wysypka, a Ty piszesz, że Malutka ma
            zdrowiutką cerę!!! Dzięki za informacje na temat tego mleczka!!! Emilka ciągnie
            je chętnie, no i zobaczymy co z kupkąsmile???

            juropka - pediatra Emilki mówił, że zapchany nosek i związane z nim gwizdy i
            inne odgłosy są normalne u takich maleńkich dzieciaczków. O katarze mówi się,
            gdy z noska leci gęsty zwykły katar. Emilka też ma wiecznie zapchany nosek, a
            odgłosy, które wydaje są czasem przerażające! Ja używam specjalnej gruszki i
            patyczków nasączonych w kroplach Sterimar (to jest taki roztwór wody morskiej),
            można też używać tej soli fizjologicznej. Natomiast lekarz mówił, że przy takim
            zapchanym nosku nie wolno używac jeszcze kropli do nosa dla niemowląt. Ale
            jeśli to poważny katar, a nie tylko zapchany nosek to może takie kropelki są
            wskazane, no i Twoja córcia jest trochę starsza! A nie boisz się, że Twija Pola
            przyzwyczaji się do tych czopków glicerynowych i nie będzie umiała się sama
            wypróżnić??? Mnie przed tym ostrzegano, ale tez nie moge patrzeć jak Emilka się
            męczysad A tak w ogóle to widac, że co połozna i lekarz to inna opinia na każdy
            temat! I jak tu być mądrym??? Musimy liczyć na nasze doświadczone forumowe
            mamysmile))

            libra.alicja - a widzisz jakie płodne jesteśmy, nawet Ciebie zaskoczyłyśmy!!!
            Ze spaniem Malitkiej u mnie podobnie jak u Ciebie, w dzień mało, ale w nocy
            całkiem nieźle. I chyba tez tak wolę, bo dla mnie najgorsza rzecz to
            nieprzespana nocka!!! Emilka budzi się jeszcze 2-3 razy, ale szybciutko zasypia
            i nie trzeba jej nosić, ani specjalnie usypiaćsmile))

            dolotka - no to ładnie przybiera Aurelka, Emilka w pierwsze 2,5 tygodnia
            przytyła 0.65 kg, więc dużo mniej. Widocznie masz dobre mlekosmile Cieszę się, że
            z Fredem już lepiej, ajesli chodzi o wagę, to u mnie też mniej niż przed
            ciążą!

            krysia70 - ja publicznie nie karmię, jestem jak najbardzie za, ale chyba bym
            się wstydziła. Na razie nie byłam w takiej potrzebie, pewnie gdyby Mała płakała
            z głodu, a do domu było daleko to bym wyjęła cycai dała mojemu ssaczkowi. Ale
            ja to w ogóle raczej wstydliwa jestemsad

            Pozdrawiam serdecznie - Monika&Emilka
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 18:23
      Cześć i czołem! Witam was bardzo serdecznie (taka jestem szczęśliwa smile)
      popijając "przepyszną" herbatkę z kopru!

      Iwonka-mam super wózek-przynajmniej tak mi się wydaję...Polaka w granatowo-
      błękitno-żółty z wstawkami z krateczki. Kosztował całe freda ubezpieczenie, ale
      co tam...Na razie jeżdzę nim po domu, bo dzisiaj najpierw byłam z Małą u
      lekarza, a później po ten wózek...Fred miał kupić sam, wcześniej upatrzony
      przez nas kolor, ale zobaczył ten i bardziej mu się spodobał...no i musiałam
      ubierać naszą laleczkę i jechać z nią do hurtowni i zaakceptować ten nowy
      model...cieszę sie bardzo, że Fredzioch nie kupił tamtego, bo ten zdecydowanie
      ładniejszy smile acha, a jeżdze tylko po domu, bo Mała jak na 1 dzień i tak już
      dużo wrażeń miała...mama zresztą też...

      mycha40-ale Ci dobrze!!! Ja też chcę na Mazury, albo w Bory Tucholskie!

      edta1-Ty i tak jesteś dzielna! Jak dojdziecie do siebie to też poradzisz sobie
      ze wszystkim lepiej! Narazie wykorzystuj Mamę ile wleźie...smileA z karmieniem mam
      to co Ty tzn. aurelka krztusi się własnie wtedy jak cycki są nabrzmiałe. Robię
      tak jak radzi Juropka i jest lepiej smile

      juropka-jak zobaczyć Polę? wchodzę na ten link, ale zdjęć ani widu ani słychu...

      ramotka-do kogo Twoja Pocieszka jest podobna? bo moja do tatusia.

      Nie chcę zapeszyć (tfu!tfu!) ale z Fredem coraz lepiej...oby tak dalej...Im
      mniej od niego wymagam tym więcej on daje od siebie sam smile

      A z moją wagą nie wiem jak się stało??? W ciąży przytyłam 11kg ale podejrzewam,
      ze to sama woda była, bo strasznie puchłam, a jak tylko wody mi odeszły
      zaczełam potwornie sikać i chudnąć w oczach...także jeszcze przed porodem
      zobaczyłam swoje kostki i palce u nóg zeszły mi się do kupy smile A kolejne 2 kg
      to chyba Fred ze mnie tymi nerwami wyciągnął. Jak chcecie mogę wam go
      wypożyczać za drobną opłatą smile Albo może to Aurelka z mleczkiem wychłeptała, bo
      przytyła w ciągu 1 tyg. i 4 dni 0,7 kg - to chyba dużo, co?

      Idę podziwiać wózeczek...Acha! Kupiliśmy dla Aurelki karuzelkę smile

      a i jeszcze mojego dobrego dzisiejszego humoru nie zepsuł mi nawet fakt, że od
      4 dni jeżdze autem bez OC! Dopiero dzisiaj się zorientowałam :-0Całe szcęscie
      jutro odbieram swoje ubezpieczenie to bede miała z czego zapłacic smile

      Jutro idę do rynku z nowym wózkiem i Aurelusią moją malusią i kochanusią.
      HUUUUUUUUUURRRRRRRAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 19:19
        Hej kobitki!!!
        Oleńka zasnęła, mąż poszedł do sklepu, no to ja do Was wink)
        Ale pewnie tylko na chwilkę......
        Pępuś mojej Malutkiej nie chce odpadać, jakoś tak dziwnie mi wygląda. Na
        szczęście jutro przychodzi położna to Jej pokażę i zapytam czy wszystko w
        porządku....
        Nasza Niuńka też śpi razem ze mną w naszym małżeńskim łożu wink (mąż wyprowadził
        się po pierwszej nocy do drugiego pokoju) A w łózeczku to za nic nie chce teraz
        spać crying
        Jutro mężuś jedzie zarejestrować Olańkę i w końcu będzie formalnie posiadała
        imiona Aleksandra Joanna (to drugie to po mamie-hihi)!!!
        Dolotka-wszyscy mówią że Oleńka podobna do mnie wink))))
        Gratuluję Ci wózka i tego trafnego wyboru Freda! Ja też mama Polaka (granatowo-
        niebieski) i jak narazie spisuje sie na medal! A karuzelkę dla Oleńki obiecała
        kupić ciocia więc czekamy...wink
        Oj, muszę uciekać. Nawet nie zdążę napisać tego co chciałam. Cóż.....wrócę i
        dokończę potem....Pozdrowionka. Asia
        • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 21:31
          Cześć Dziewczyny!

          Dzisiaj malutka wyjątkowo dużo śpi, więc mam trochę więcej czasu, może dlatego
          zasnęła tak wcześnie, bo miała dzień pełen wrażeń (czyli wizyty u lekarzy),
          zobaczymy co będzie dalej. Jestem sama z dzieciakami przez 2 tygodnie, muszę
          jakoś sobie zapełniać samotne wieczory, dobrze że jest to forum.

          Iwona, ja też jestem z Warszawy, byłam z malutką w przychodni na ul.
          Żeromskiego - terminy nie są bardzo odległe i następną wizytę mamy za tydzień,
          muszę do tego czasu zrobić jej USG stawów biodrowych i tu mam kłopot, bo nie
          wiem gdzie, na pewno terminy są dłuższe, muszę gdzieś poszukać prywatnie.
          Generalnie - przychodnia jest w porządku, nie czeka się długo w kolejkach,
          wszystko idzie sprawnie i szybko, pani doktor - kompetentna i miła. Zaczęłam
          dzisiaj walkę z malutką o układanie główki, noszę ją inaczej i trochę
          protestuje i pręży się, poprzewieszałam w łóżeczku zabawki tak, żeby patrzyła
          się w lewą stronę stronę, mam nadzieję, że to, oprócz rehabilitacji pomoże.
          Dzięki za słowa otuchy, mam nadzieję, że nie bedzie tak źle. I czekam na
          informację o smoczku Aventu.

          Miniaxv, pod względem umiłowania porządku jesteśmy podobnymi typami, ja również
          po przyjściu ze szpitala od razu wzięłam się za odkurzania, bo generalnie
          dobrze czuję się tylko w wysprzątanym domu, jak jest brudno chodzę wściekła i
          rozstawiam wszystkich po kątach. I też myję głowę codziennie, układam fryzurę,
          skromny makijaż i dopiero czuję się dobrze. Chociaż czasami padam na twarz
          muszę to wszystko robić, bo inaczej fatalnie się czuję. Mój mąż, który jest
          moim przeciwieństwem i którego trudno zmusić do aktywnośco bardzo mi się dziwi,
          że mi się "chce". No ale tak już mam.
          I jeszcze coś o kupkach - czy jesteś na diecie? Moja Asia również miała
          problemy z kupkami - jedna na 3-4 dni i w dodatku bardzo wodnista, wszystko
          wróciło do normy, gdy rzuciłam ścisłą dietę. Teraz robi 1- 3 kupy dziennie o
          normalnej konsystencji. Może i u Ciebie byłoby podobnie. Mojej Asi trochę
          pomagały herbatki Plantex, odchodziły jej po niej gazy i czuła się lepiej.
          Alicjo - ja naprawdę wolę spędzać czas ze starszą córką. Justynka jako niemowlę
          bardzo dała mi w kość i jeszcze teraz trudno mi się przyzwyczaić do drugiego
          niemowlaka w domu. Wolę chodzić za dzieckiem niż go nosić, poza tym z Juśką
          można sobie fajnie pogadać, jest super dziewuszką i uwielbiam z nią się bawić.
          Kończę już,uciekam spać, pozdrawiam
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 21:45
          -Cześć mamusie
          Dopiero o tej porze mam czas aby tu coś popisać.Mała dzisiaj cały dzien dawała
          mi wkość i chciała ciągle jeśc.Spała tylko tyle co na spacerze i przy cycku,a
          jak sie podnosilam [karmie na leżąco]to po 5-10 minutach oczywiście
          syrenaWieczorem już nie miałąm co jej dać,bo cycki puste,więc dalam butle i
          wypiła jeszcze około 60 ml i dopiero zasnęła.Oczywiście teraz to mleko już mi
          samo wypływa z cycków ,bo mała już1,5 godz śpi i w nocy znowu będę cierpiała
          przez przepełnione,bo budzi sie do jedzenia najwyżej 2 razy [drugi raz nad
          ranem].Ja mam już dośc spania w staniku ,piersi mne od tego bolą ,ale jak go
          nie założe to wszystko mam mokre -poduszke ,kołdre i prześcieradło o koszulce
          nie wspomnę!Ja generalnie lubie karmić,ale w dzień mała ciągle ssie i chyba jej
          mało,a w nocy gdy jest dużo to wystarcza jej 10 min i zasypia.
          Jeżeli chodzi o pieluchy to niezły z niej lejek, bo używam pampersów ,a jak jej
          w nocy nie przewine to zazwyczaj sie przeleje i ma rano mokre śpiochy.
          Ja podaje małej 2 krople vigantolu i 5 kropli cebion multi,bo to mi przepisali
          w szpitalu i położna też kazała podawać.Jak pójdę do lekarza to zapytam jeszcze
          o zymafluor na ząbki ,bo starszemu dziecku dawqałam i do tej pory[tfu ]nie miał
          kłopotów z ząbkami.Nie wiem co z tą szczepionką bo położna nic nie wspominala o
          kupowaniu więc przed wizyta będe musiała zadzwonić i zapytać .
          Czy wy też sprawdzacie czy wasze dzieciaczki oddychają jak Spią,bo ja mam jakąś
          manię-jak Karolka dłużej śpi to chodzę i nasłuchuje czy oddycha.Jest taka
          kochaniutka ,ze nie raz niedowierzam ,że jest moja i że jestem mama dwójki
          dzieciaczków.Zawsze uważałam Mateusza ,że to mój "mały " syneczek ,ale teraz
          przy Karolce widzę jaki z niego już duży facet.Ostatnio też zauważyłam ,że stał
          się bardziej krnąbny w stosunku do nas ,ale siostrę bardzo kocha i ja chce
          ciągle całować i przytulać.Kocham bardzo te moje dzieciaczkii od samego
          początki wszystko robiłam sama.Pamiętam jak przyszlam za szpitala z synkiem to
          wtedy jeszcze mieszkalam z teściową to jak nadeszła pora kąpania to ona sie
          zawinęla do swojego pokoju wiec ja nie zwyklam nikogo prosić o pomoc i robie
          wszystko sama.Na spacer moich dzieci tez nie ma kto zabrac,bo z Mateuszem
          teściowa odważyla sie wyjśc dopiero jak skoń czył pól roku.Karolinę wzięła na
          rę ce i to w kocyku dopiero dzisiaj,bo mówi ze sie boi[a ona jest naprawde
          silan isztywno trzyma główka ta nasza Karolka]wiec czego sie tu bać.Jak
          widzicie nie mam na kogo liczyć i nie wchodzi w grę jakikolwiek moje wyjście
          bez dzieci.- Jakoś sobie radzę .Mimo ,ze nie zawsze super posprzątam .Dzisiaj
          mimo brykania córuni udalo mi sie nawet umyć podłogi i sama z siebie byłam
          dumna tymbardziej że miałam nieoczekiwaną wizytę teściów.
          To tyle mojego przynudzania pozdrawiam Krysia
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
          • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004-do Stynki 09.09.04, 22:13
            Stynko,
            My musimy blisko siebie mieszkać. Wspomniałaś, ze chodzisz do przychodni na
            Zeromskiego, a ja dosyc blisko mieszkam na Bercikiej- to jest równoległa do
            Kasprowicza, na tyłach restauacji Positano. Moze kidyś wybrałybyśmy się razem
            na spacerek? Co Ty na to.
            Trzymaj sie dzielnie przez te 2 tygodnie.
            Pozdrawiwm Cie i Twoje córcie
            Mycha
            • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004- 09.09.04, 22:51
              Czesć dziewczyny,
              musze się pożaliż - dzisiejszy dzień był do dupy...
              miałam problemy , kryzys laktacjny- mała sieedziała mi przy cycu co godzine , a
              cycki były miękkie i nie miały mleka. Bidulka popłakiwała a ja z nia . Nie
              chciałam natomiast podawać butli i cały czas na przemian dostawiałam Majkę , żę
              chyba sobie poradziłysmy.Ale kupę walnęła aż po pachy- więć chyba si,ę najadła.
              czy tez tak miałyście, że pomimo takiej saamej diety jak wczesniej nie
              miałyście dużo mlka? Piłam tak samo, jadłam niewiele mniej.
              Słyszłam ,ze w 2,4,6 tyg. dziecko potrzebuje więcej i to by się zgadzało... bo
              to dopiero 10 dzień życia Majeczki .

              Co do pampersów Ramotko- to ja juz nakładałam małej w szpitału i używam na
              zmianę z Huggiesami. Pupka jest bardzo zadbana. Smaruję na przemian Sudokremem
              albo zasypuję alantanem i jest ok.
              Mnia i Stynka- ja tez pomimo bólu "dołu" ciągle nie mogę się wyluzowac i tu
              sprzątnę , tam zmyję , a później narzekam ,że mnie boli. Ja również staram się
              dbać o iebie- nie chodzę w szlafroku czy piżamie - tylko ubieram się
              normalnie , robię rano mimimalistyczny makijaż - bo to naprawdę polepsza
              samopoczucie.
              Dolotka zazdroszcze Ci takiego spadku wagi. Mi zostało 5 kg i waga stoiw
              miejscu. apetyt mam ogromny, a że nic nie można jeść - to opycham się bułkami
              z źemem z czarnej porzeczki, albo jabłkami i bananami, a to do małkalorycznych
              nie należy.
              Tak wogóle proponuje podawac sco się zjadło , bo mże to będzie żródłem
              inspiracji żywieniowych dla nas.
              Sniadanie: 23 kanapki z masłem roslinnym i indykiem , herb. laktacyjna Hipp,
              II śniad: jablko, banan , pół paczki ciastek digestive
              Obiad:; zupa buraczkwa, kasza jaglana, klopsiki, buraki gotowane, sok marchwiowy
              podwieczorek: jogurt jagodowy, biszkopty
              Kolacja- 2 kanapki z indykiem, jablko.
              O kurde!!! sporo i ja się dziwię ,że nie chudnę ......
              Najwążniejsze ,żeby mleko moje było wartościowe i żeby malutka nie była głodna,
              bo serce mi się kraje jak ona płacze , a cycki są puste.
              lecę spać.dobranoc.
              • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004- 10.09.04, 10:40
                -Czesc dziewczyny
                Jak tam po nocce ,bo u mnie jakoś gorzej -mała nad ranem budziła sie co 1,5
                godziny.Na szczęście obiad mam od wczoraj i nie muszę gotować
                Mija4-u mnie na śniadanko było jajko na miękko i 2 kanapki jedna z masłem i
                jedna z indykiem,a teraz pojadam zwykle chrupki kukurydziane flipsy,aby oszukać
                apetyt na słodkie.Muszę się rozejżeć za tymi ciastkami o których piszecie.Na
                obiadek mam gulesz z indyka ,ale bez dodatków [bez cebuli i pieczarek,tylko
                mięso i sosik]Mam ogromną ochotę na owoce ale sie boje czy jabłka i banany sa
                na pewno bezpieczne?Przez tą drakońską diete mi ciągle chce sie jeśc-dlatego
                ratuje się chrupaczkami.Piję oczywiście herbatke na laktacje ,ale przeszłam z
                hippo na herbapol-fito-mix,bo nie jest słodka .Ja nie lubie słodkiego picia
                choć uwielbiam słodycze.Zastanawiam sie czy można jeśc np. takie kupne bułki
                drożdzowe z jabłkiem.
                Pomimo mojej diety Karolina ma problemy z gazami i kupkami.Kupki już nie ma w
                każdej pieluszce tylko raczej cos jej wyleci razem z gazami.-
                U nas dzisiaj ładna pogoda ,bo świeci słońce wiec na pewno zaliczymy spacerek
                połączony z zakupami,bo nie ma na kogo liczyć,ze zrobi to za mnie.Tylko sie
                przez to pokłóciłam dzisiaj z męzem,bo on myśli ,że z wózkiem to ja wjadę do
                każdego sklepu ,nie mówiąc już o tym ,ze te sprawunki trzeba wtachać prawie na
                piąte piętro i to bez windy.A ja już niestety nie mam dwudziestu lat i takich
                możliwości jak kiedyś.Na przepuklinę nie zamierzam pracować.On chyba myśli ,że
                w domu to porządek i gotowanie sie samo robi,a ja miedzy karmieniem dziecka nic
                nie robie tylko chyba śpię.Tylko ,ze od tego "nic nie robienia " to brakuje mi
                pokarmu w dzień ,bo po południu to już padam na pysk.
                Moj ssaczek już sie czegoś domaga wiec muszę kończyć.Pa
                Krysia
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 10.09.04, 10:22
      Iwonaf77 - rzeczywiście przeważnie dziecko musi mieć rocznikowo 3 latka aby
      pójść do przedszkola. Ja mam trochę wyrzuty sumienia, że Wiktor poszedł teraz.
      Ale od lutego wracam do pracy, a adaptacja w zgranej grupie w połowie roku na
      pewno byłaby dla niego trudniejsza. Zresztą u nas nie przyjmują w środku roku.
      Chodzi do przedszkola na 4 do 6 godzin. Poza problemem rano z rozstaniem jest
      ok, bawi się z dziećmi, ładnie je (z tym nigdy nie było problemu) a ja mam
      więcej czasu, bo przyznam, że popołudnia z dwójką gdy męża nie ma są dość
      ciężkie.

      Jeśli chodzi o kupki u nas też najlepiej sprawdza się grawitacjasmile wystarczy
      małą ponosić i kupka jest w ekspresowym tempie...

      libra.alicja, ramota - przyzwyczajenie do smoczka chwilę potrwa, ja dawałam
      Wiktorowi trochę potrzymać tak żeby się oswoił, polizał itp. potem jak zassał
      to przytrzymywałam delikatnie żeby nie wypadł, a takiemu małemu dziecku często
      wypada, albo samo wypluwa. Dla mnie smoczek jest ok. Od ponad roku używamy
      tylko do spania, teraz już tylko do spania południowego, także problem
      wyeliminowania smoczka nie zaistniał. Tak samo będziemy postępować z Julką.
      Jeśli chodzi o zazdrość, to niby jej nie ma ale Wiktor też zrobił się
      nieznośny. Teraz już lepiej. Pisałam o tym na forum Wychowanie (bunt 3 latka +
      narodziny konkurencji).

      Ramota - u nas tylko pampersysmile z tetrą robiłam tylko kilka podejść przy
      Wiktorze, ale już teraz wiem, że dziecko w tetrze nie ma prawa pospaćsmile
      Herbatkę hippa też uwielbiam, nie działa mi mlekopędnie ale lubię sobie popić,
      polecam też herbatkę chyba herbapolu z anyżem i kurkumą, i herbatkę rooibos -
      bardzo dobre

      Edta - spróbuj skonsultować się z położną w sprawie tego cmokania, może źle
      chwyta cyca?

      Stynka - tym układaniem główki się nie przejmuj, wiele dzieci tak ma, to
      naprawdę drobiazg, a neurolodzy często cudują, więc się uodpornij, ze stawami
      też u nas nie najlepiej, mamy zalecone szerokie pieluchowanie, a mała strasznie
      się w tym poci, mam nadzieję, że po usg w przyszłym tygodniu pozwolą nam zdjąć
      tę dodatkową pieluchę.

      Miniaxv i reszta lubiących porządek - przeszło mi przy Wiktorze, tzn nadal źle
      się czuję w bałaganie, ale tolerancja mi znacznie wzrosła, po kilku
      nieprzespanych dniach i nocach nie zauważałam nawet, że nie miałam czasu się
      umyć. Tak a propos, nie wiem czy wam pisałam... no to napiszę raz jeszcze -
      otóż pewnego ranka mąż musiał coś załatwić więc musiałam sama wybrać się z
      dwójką żeby zaprowadzić Wiktora do przedszkola, umyłam się, ubrałam, ubrałam
      dzieci, spakowałam do wyjścia i dumna i blada, że tak sobie dobrze poradziłam
      wyszłam z domu. W połowie drogi zorientowałam się, że coś nie gra. Otóż moje
      drogie zapomniałam się uczesaćsmile Włosy mam do ramion, na noc robię kucyka
      frotką, w nocy ten kucyk trochę się przesuwa, włosy wychodzą itp, no i z taką
      fryzurą wyszłam z domu... Teraz na wszelki wypadek ranek zaczynam od czesania,
      nawet jak obydwa głodomory wyją z głodu.

      Dolotka - ja też chcę tak schudnąć!! co prawda nie jest najgorzej, bo tak na
      oko zostały mi góra 4 kilo, ale to nadal stanowczo za dużo, w niektóre swoje
      portki już wchodzę, co prawda znad paska wystaje mi wtedy zwał tłuszczu ale
      jednaksmile zważyć się zamierzam dopiero u lekarza po 6 tygodniach, żeby się teraz
      nadmiernie nie stresować.

      Stynka - ja też wolę spędzać czas z Wiktorem, i ciągle mi teraz tego czasu
      mało, choć nie powiem, te godziny kiedy Jula śpi też są niczego sobiesmile

      Krysias70 - nie popadaj w płapkę że Mateusz jest już duży, on tylko tak wygląda
      w porównaniu z niemowlakiem, tak naprawdę to ciągle małe dziecko. Odsyłam na
      mój wątek na wychowaniu podany powyże, napisałam tam jak my próbujemy sobie
      radzić z nieznośnym starszym bratem, który co prawda kocha bardzo siostrę ale
      coś rodziców to już mniej

      Mija4 - to rzeczywiście pewnie kryzys laktacyjny ale dobrze sobie poradziłaś.
      Jeśli chodzi o posiłki to podziwiam, ja zacznę jeść obiady jak moja mama będzie
      miała urlop i zacznie gotować, szkoda mi czasu na gotowanie i jedzenie, czasem
      w nocy jak budzę się do małej to przypominam sobie że nie jadłam nic oprócz
      śniadania i idę sobie coś zrobić na szybko do kuchni. Tak więc moja dieta to
      głownie kanapki i jogurty, o! w weekend męzu coś pewnie przygotuje, no i
      przyznaję się do grzechu - 4 ciasteczka Leibnitz w czekoladzie....sad Ale bardzo
      mi się chciałosmile

      Ufff, w takim tempie moje drogie, ten wątek rozrośnie się do kilku tysięcy
      postów zanim nasze dzieci postawią pierwsze kroki.

      Julka śpi, a ja lecę prasować i nastawiać kolejne pranie, właśnie a propos
      prania - przy dwójce dzieci mam wrażenie że piorę non stop, popadam w paranoję,
      bo ciągle wydaje mi się że pralka jest włączona i słyszę odgłosy wirowania...

      Całuski dla dzieciaczków

      Gosia













      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 10.09.04, 10:53
        Mama-Wiktora - jestem pełna podziwu dla twojego zorganizowania! Przy 2-ce
        dzieciaczków masz czas by każdej znas odpowiedziec , i jeszcze piszesz na
        innych forach.... no, no..umiesz chyba wzystko poukładac wokół siebie.
        Ja tych obiadków to nie gotuję - no coś Ty! Mama i tesciowa na zmianę przynosza
        nam obiady!
        Czasem mam juz ich dość . Marzę , by jak przychodziły - to stawiały reklamówkę
        z jedzonkiem na wycieczrce, dzwoniły do drzwi i odchodziły. Ale to nierealne...
        Prezychodza , siedza godzinami i krytykuja - a to żle trzymam , a to za lekko
        ubrałam , a to nie powinnam kłaść na brzuch itd..Pełne sa "dobrych" rad z
        minionej epoki. Mama zasugerowała mi dopajanie rumiankiem jak dziecko ma
        czkawke - tak ją zgromiłam wzokiem , że więcej sie nie odezwała.Wiem ,że niby
        chcą dobrze, ale ja się wkurzam!
        pozdrawiam i jeszcze tu dziś zajrzę !
        • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 10.09.04, 11:25
          Czesc Dziewczyny.
          Nawet nie wiecie jak wam zazdrosze tych przynoszonych obiadkow. My jestesmy
          sami sobie, mama 200km a tesciowa 100 także na nikogo nie można liczyć. Gdyby
          nie sąsiedzi to pewnie bym palcem do tylka nie trafila. Troche lzej jak Szymek
          w przedszkolu, ale już pierwszą infekcje zaliczyl więc znowu w trojke siedzimy.
          Co do sprzątania to ja tez mam manie pożądku, ale teraz częściej zostawiam
          męzowi zeby sie wieczorami nie nudził smile) Najgorsze jest dla mnie prasowanie bo
          juz sama nie wiem czego nie lubie bardziej -prasowania czy nie uprasowanych
          ubran w szafce.

          Iwona moj Szymek poszedl rok temu do przedszkola państwowego mając 2,5 roku tak
          jak twoja Zuzia teraz. 3 latka koncyl w styczniu, ale zaadoptowal się
          rewelacyjnie, tylko chorował bardzo, ale on wogole jest z tych chorowitych
          dzieci.

          Ramota mnie polożna mowiła że do puki pępek nie śmierdzi to nić zlego sie tam
          nie dzieje. Nam odpadl w 7 dobie a przemywalam go 70% spirytusem.

          Na problemy z kupami polecam szarlotke. Wczoraj upieklam zjedlismy taką gorącą
          jeszcze,a Natalka usrala sie dzisiaj po same pachy. Będe teraz piekła co drugi
          dzień bo ciągnie mnie do slodości i do tej pory zadawalałąm sie herbatnikami
          holenderskimi,ale juz mi bokiem wychodzą.

          Wczoraj bylyśmy u pediatry z Malą waży 4,5 kg i zaszczepilam ją samą WZW a za
          4 tygodnie bede jąszczepić jakąs skojarzoną która kosztuje 11o zl, ale jest to
          jedno ukucie a 5 rodzajów bakterii. Dodatkowo pediatra powiedziała ze przy
          ostrych kolkach można podać paracetamol w czopku. Wit D nie dałą bo ciemiączko
          jakoś szybko zarasta.

          A dla nie wyspanych..... wczoraj z okazji moich .... urodzin wypilam sobie z
          mężusiem lampke wina i pierwszy raz od kilku tyg sie wyspałam smile))

          Bylyście już u kontroli po porodzie, bo mnie sie strasznie nie chce, a do tego
          jakiś wyjątek jestem, bo rowno po 6 tyg okres dostałam także to było na tyle
          mojego luzu, teraz musze uwazać zeby kolejnego dziecka nie mieć, bo dwojka mi
          wystarczy.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936
        • mija4 pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 11:27
          właśnie wyjęłam prznie i o zgrozo zabrudzenia po kupkach na ubrankach są! Zółte
          plamy na pobrudzonych śpioszkach, body i tetrz nie schodzą . Piore w jelpie.
          Czy przed włożeiem do pralki namaczacie w czymś? Można w Vanishu?
          • borunia2 Re: pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 12:18
            Mija4 ja na swierzo zapieralam szarym mydłem i potem w praniu na 60 stopni
            normalnie schodzily te plamy, teraz uzywam jednorazówek bo nie chce mi sie prac
            codziennie i prasować do tego.
            • juropka Re: pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 12:35
              Witam dziewczynki!!!

              Wklejam nowy likn do zdjęć mojej małej, mam nadzieję,że teraz będzie ją można
              obejrzeć smile))
          • anulaf Re: pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 12:36
            MIja -ja te pokupkane pieluszki to wrzucam do specjalnego wiaderka z wodą i
            proszkiem i jak się troche uzbiera to piorę w 80-90 stopni. Sa bieluśkie mimo
            trzeciego dziecka. A Vanishu bym bardzo nie radziła - jeszcze ci malucha
            uczuli, to dość mocne "chemikalium", jak mówi mój syn duzy. Tylko to wiaderko
            musi mieć pokrywkę - zapachy nietęgie.

            Ja to dziś jakaś poddenerwowana jestem - tylko komus w zęby dać. Taka wstałam.
            Juz mi chyba cały ten tydzień przedszkolno- garowo-kuchenny się nadojadł do
            granic.
            A do tego Hania dziś już w domu, bo ma katar. Jak zarazi Dawida to...
            Zmusza mnie właśnie do czytania jej książeczki. Peoszę cytat"Motylki nektar
            spijają słodki kiedy do kwiatków fruną na plotki". A Hania pyta wskazując na
            narysowany w kwiatku nektar:"Mamo, to jest plotek?"
            Logiczna dziewuszka.

            Co dosposobów na kupki to my mamy taki: sadzamy delikwenta w foteliku
            samochodowym i efekt po pachy. Tylko prania czasem dużo. Poza tym zauważyłam,
            że gotowane jabłko bardzo mu pomaga tylko że chyba po drodze uczula bo dostał
            krostek i jest bez humoru.
            Aha!! Wykryłam, że w ciastkach Digestive jest soja!! Ona może dawać gazy, to
            strączkowe, nie? Ja jem już tylko Holenderskie, ale posłuchajcie w jaki piękny
            sposób(wczoraj to wymysliłam):
            robię sobie kawę Anatol lub Inkę z MLEKIEM!!!Ryzowym (waniliowym - pychota!!),
            biore ciasteczko samo w sobie ohydkowe, maczam je w kawie, potemmaczam w cukrze
            BRĄZOWYM(dużo lepszy od biełego - tego nie cierpię), no i zjadam. pychota. Bo
            poza tym żadnych innych słodychy nie jem. polecam bezmlecznym to mleko ryżowe
            jest do kupienia w sklepach ze zdrową zywnością, tylko cholernie drogie. Ja po
            prosy podpijam dzieciom, bo one innego nie mogą.

            Ramota - jak mojemu maluszkowi na początku smoczek wylatywał to ja oidtrzymując
            go w jego bużce cmokałam i wyobraz sobie ze on wtedy zasysał! Mój mąż patrzył
            na mnie wtedy dość podejrzliwie, czy może aby po tym porodzie coś mi w mózgu
            nie strzeliło, ale teraz czasem sam cmoka, jak dziedzic jest zbyt wściekły,
            żeby spokojnie zassać.

            muszę kończyć, Hańcia głodna.
            Nara.

            Ps. "Trawa to przysmak dla cielątka kiedy na łąkę się zabłąka"
            "Mama, a gdzie jest 'zabłąka?'"
            • anulaf Re: pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 12:50
              Oczywiście te pieluszki z kupą najpierw płuczę dobrze!
              I mimo, że używam pampersów to jakoś zawsze trochę mi się ich uzbiera, bo przy
              muciu coś się zawsze wybrudzi, albo jakis strzał nastapi znienacka...
          • miniaxv Re: Sierpień 2004 10.09.04, 12:48
            Heja, chyba stał się cud, bo Emilak od 40 minut śpi. Od paru dni nie zdaża jej
            się to w ciągu dnia, jedynie na spacerkach. Nocka była spokojna, 2 karmienia,
            ale znów prężenie się, stękanie i popłakiwanie, no i ani rusz bez smoka - hce
            go miec cały czas! Kryzys laktacyjny trwa już od pniedziałku, nie jest źle, ale
            jedzonka trochę za mało. Tak jak pisałam Emilka jest BARDZO marudna, wiecznie
            połakuje, niecierpliwi się i ma trudności ze spanie. Jak zaśnie na rękach albo
            przy cycu, to po odłożeniu do łóżeczka budzi się z płaczem po paru mminutach.
            Oprócz tego bardzo często wcina rączkę i paluszki, szuka buźką cycyka, a gdy ją
            już karmię to się kręci i niecierpliwi. Tak sobie pomyślałam, że może ona jest
            głodna???? Może mój pokarm jest słaby i ma odpowiednich wartości kalorycznych,
            bo skąd takie zachowanie skoro wydaje się, że nic jej nie dolega??? Wczoraj
            dostała czopek, wysrała się i dalej marudziła - więc to nie chodzi o kupęteraz
            wreszcie zasnęła, bo całe przedpołudnie jadła. Jak od czasu do czasu dostanie
            butlę to jest spokojniejsza i zasypia lepiej. No nic będę obserwować i czekac
            na koniec tego kryzysu!A Może któraś z Was wie, jakie są objawy głodu u takich
            maluszków???

            stynka2 - na temat diety to mam straszny bałagan w głowie. Najpierw nie jadłam
            prawie nic, nabiału też i Emilka miała kolki, potem dostała leki i przeszły, ja
            wprowadziłam parę dni temu trochę nabiału (jogurty, serki) i wczoraj wieczorem
            była ciężka kolka, więc znów rezygnuję z nabiałusad Może lepiej mocno
            ograniczam, bo jem przeciez makaron i inne rzeczy zawierające białko, ale
            żadnej wysypki nie ma, cera wręcz piękna, więc to nie skaza białkowa? A w
            książce przeczytałąm dzisiaj, że noworodek śpi ok. 20 godzin dziennie! To gdzie
            są te noworodki???

            mija4 - nie przejmuj się wagą, przecież Ty dopiero co urodziłaś!!!Czekaj
            cierpliwiesmile)) Jeśli chodzi o plamy po kupce, to u mni tez się nie wyprałysad
            Teraz moczę obkupkane rzeczy w wybielaczy Amway, zostawiam na trochę i potem
            piorę - schodzą wszystkie plamy, nawet z tych żółciutkich kupek! Mam wrażenie,
            że te proszki dla dzieci nie usuwają najlepiej plamsmile

            Pisałam, że Emilka wydaje wiele różnych głośnych podczas snu , a jak czasem śpi
            i jest cichutko, to podobnie jak nie które z Was, sprawdzam, czy oddychasad
            Czasem zrywam się i biegnę, bo jej nie słyszę! W nocy też mam takie zrywy. Moja
            malutka oddycha najspokojniej leżąć na brzuszku, a najgłośniej na wznak i po
            jedzeniu!!!

            Pozdrawiamy - Monika&Emilka
          • ramota Re: pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 12:53
            Dzień doberek!
            Czekam właśnie na wizytę położnej i objadam sie arbuzem a Oleńka śpi wink
            A'propos-jecie arbuzy i winogrona? W książce wyczytałam ze jak najbardziej
            można i trzeba włączyć do diety arbuzy, winogrona, banany i jabłka, a jak byłam
            w szpitalu i mąż mi kupił i leżały na oknie to położne absolutnie zabroniły mi
            tego jeść crying A wcześniej nie wiedząc o zakazach, a sugerując sie książką
            zjadłam pół arbuza troszkę winogron poskubałam i Oleńce nic nie było. Potem
            pytałam jeszcze lekarkę i ta powiedziała mi że winogron nie mozna absolutnie,
            bo zawierają za dużo cukru, a arbuza to tak troszkę.....
            Dzisiaj tez mojej Niuńce załozyłam pampersa na noc i spała od 22.30 do 4.00!
            Potem rano dałam jej tetrę i po godzincę cała była mokra, obudzona i miała
            czkawkę w dodatku. Koniec z tetrą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Co do smoczka to dalej moje próby nie odnoszą żadnych skutków...cóż, moze
            obejdziemy sie bez tego winkTylko Oleńka lubi sobie zasypiac przy cycku a miałam
            nadzieje że smoczek przy tym zasypianiu Jej to zastąpi!!
            Mija-Co do prania to ja namaczam w wiaderku i dodaję troszkę Loveli a potem
            piorę i jak narazie jest dobrze-żadnych plam wink
            Pępuś Oleńki już tak chyba wisi "na włosku" wink Takie mam wrazenie, ale nie
            ruszam, smaruję spirytusem i czekam....chyba dzisiaj odpadnie wink
            Borunia2-no to spoźnione życzenia urodzinowe....buziaczki!
            Dziewczyny-ja też mam schizę na punkcie czystości. Nie zasnę dopóki w domu
            bałagan jest....musze posprzątac i koniec!!!
            Krysias-u nas za oknem słoneczko też świeci, myślałam ze cieplutko, a mąż
            wrócił z pracy i rozwiał moje nadzieje crying Chyba jesień juz nadciąga....brrrr!
            Ja to w żadne przedciążowe rzeczy się nie mieszczę....buuuuu! Nie wiem czy moja
            waga spadła, bo nie mamy w domu wagi (zważe sie jak pójdę do teściowej).Ale
            moje uda, pośladki-patrzeć nei mogę na siebie crying No i ten brzuch, a raczej to
            co po nim zostało crying( Zaraz zabieram sie za przegląd garderoby i może coś
            jeszcze wytrzasnę w co sie zmieszcze. Narazie znalazłam jedną spódnicę! A jak
            bedzie zimno to nie wiem co włozę!! Oj, trza sie wziąść za jakieś
            odchudzanie!!!!
            Miłego dnia! Pozdrowionka. Asia i Oleńka wink

            Oto moje cudo...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15465032
            • yen74 Re: pranie brudnych pieluszek? 10.09.04, 14:13
              Hej dziewuszki,
              piszę żebyście o mnie nie zapomniały, ale sama nie wiem co wam mogę napisać.
              Chyba tylko tylko tyle, że wam zazdroszczę ...
              Ramotka, kapitanie śliczna ta twoja Oleńka smile
              Uciekam, bo płakać mi się chce...
    • antola Re: SIERPIEŃ 2004 10.09.04, 18:51
      Witajcie Mamuśki!!!

      To moje trzecie podejście do pisania w ciągu ostatnich dwóch dni. Jakoś
      zawsze mój Tosinek wyczuwał moment i domagał się zmiany pieluchy i jedzenia.
      Chciałam Wam napisać, jak zostałam przez nią zrobiona w konia. Nie tak dawno
      posałam na forum, że problem smoka Tośka sama rozwiązała nie dając go sobie
      wsadzić do buzi. A tu wczoraj mój niemąż leżał sobie z małą, jak miała swoje
      popołudniowe muchy w nosie i nagle zdumiała mnie cisza, jaka zaległa w pokoju.
      Niemąż nie wygadywał niestworzonych rzeczy, a Tośka nie marudziła. Wchodzę, a
      tu niemąż sobie śpi, a Tośka leży z szeroko otwartymi oczami i zawzięcie ssie
      smoczek!!! Wyszło, jak dobrze znam swoje dziecko...
      Dziś poszłyśmy z Tosią do pediatry. Pani doktor zrobiła na mnie średnie
      wrażenie, także rozejrzę się jeszcze za pediatrą "wspomagającym". Antośce
      bardzo się ta wyprawa podobała, w gabinecie dała się przewracać i badać do
      woli, aktywnie w tym uczestniczyła zawzięcie machając nóżkami i rączkami.
      Największe jej zainteresowanie wzbudził w niej wyliniały pajac- zabawka. Był
      tak obrzydliwy, że zastanawiałam się, czy nie funkcjonuje on w gabinecie jako
      straszak, a moje własne dziecię wpatrywało się w niego z entuzjazmem. I kupuj
      tu człowieku karuzelki za grube pieniądze....
      Szczepimy się 5 października. Z tego, co się dowiedziałam na razie nie muszę
      kupować dodatkowej szczepionki, bo ta "jedno kłucie zamiast trzech" (czyli ta z
      HIB) podawana jest na przełomie II i III mies. W szóstym tyg. szczepimy tylko
      dodatkowo na HIB. A może są jeszcze jakieś inne? Napiszcie mi, bo nie wiem.

      Jeżeli chodzi o porządki, to ja należałam zawsze do średniaków. Lubię, jak jest
      czysto ale czasem bardziej lubię sobie poleniuchować. Właściwie lubiłam, bo
      wyleczył mnie z tego skutecznie mój niemąż. To złoty człowiek, świetny
      charakter ale w kwestii czystości ma fioła- i na tym polu robi się upierdliwy.
      Całe szczęście sam sprząta, a nie tylko wymaga.
      Ja się nie maluję na codzień, bo jestem nadwrażliwa na częste używanie jakiś
      mazideł- jak czegoś za często używam- od razu mam strasznie suchą skurę na
      twarzy. Codzienne mycie włosów też odpada, bo mam ich sporo i w dodatku sięgają
      mi do kości ogonowej i suszenie ich bez suszarki zajmuje ok 12 godzin.
      Ale podobnie, jak Wy MUSZĘ się rano porządnie uczesać i ubrać- żadnych
      szlafroków czy podomek albo chodzenia w bieliźnie. W czasie porodu moja położna
      o mało nie padła jak zobaczyła mnie jak przy porządnych już skurczach jak
      stałam w łazience przed lustrem i próbowałam się uczesać.

      Tosia wodzi już oczkami za zabawkami, wpatruje się uważnie w nasze twarze.
      Teraz czekamu na pierwszy prawdziwy uśmiech....

      Zmykam, bo Tosia się zaraz przebudzi i będzie miała swoją marudną fazę.
      Regularnie ok godz. 19 Tosi zaczyna wszystko przeszkadzać. Kończy się to wielką
      aferą podczas zabiegów przedkąpielowych, a wrzask ucina się po włożeniu
      dzieciątka do wanny.
      O już się zaczyna.... zmykam- Irena
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004... do Miniaxv 10.09.04, 18:56
        Mam pytanko: jak zdobywasz Sab Simplex? Czy sprowadza go jakaś apteka, czy Ci
        go ktoś przywozi. Położna potwierdziła, że jest skuteczniejszy od polskich
        odpowiedników, więc się chyba przerzucimy.
        Acha -i ile kosztuje?

        Pozdrowionka i całuski śle do Was na drugi kraniec Poznania
        Irena + Antosia
        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004... 10.09.04, 21:37
          Witajcie!

          Moja mała znowu marudzi najlepiej jej na rękach i przez to nic zrobić nie
          można sad(

          Ja używam pieluch tetrowych w dzień jak jesteśmy w domu a na spacer i na noc
          pampersy, my już od 3 tyg kupujemy rozmiar 2 tak nasz skarb rośnie smile))
          Jeżeli hodzi o tetrę to mam ok 10 zmian dziennie a pampersy idą w nocy 3.
          Zmieniam często, bo boję się tego rumienia pieluszkowego.

          Na katarek dobra jest maść majerankowa smaruje się ją pod noskiem młego i to
          pomaga w oddychaniu smile))

          Zamówiłam teraz Sab S. na Allegro, dziewczyna ma do sprzedania 3 buteleczki po
          35 zł, czekam na przesyłkę, stwierdziłam, że kolki już nam nie dokuczają ale
          zawsze warto mieć w zapasie jakby się coś zjadło smile))

          Ja już zaczynam powoli wszystko jeść smile) Wczoraj zjadłam rosołek z ryżem i na
          drugie ryż z mizerią i kotletem z kurczaka smażonym w panierce PYCHA!!!!
          Ja to generalnie jem w ten sposób: Na śniadanko 2-3 kromki razowego z ziarnem z
          serkiem naturalnym i w tym jedna z waniliowym aby oszkukać głód na słodkiesmile))
          do tego inka z mlekiem , na drugie śniadanie jabłko na obiad ok 16 jakaś zupka,
          np. jarzynowa z ziemniaczkiem i jak mam ochotę jeszcze to na drugie danie co
          jakiś czas je jem co 2-3 dzień leniwe z serem, kopytka, albo jakieś pieczone
          mięsko i do tego kasza i gotowana marchew- już mi się nudzą takie obiady sad(
          Kolacja taka jak śniadanie czasem jedna kanapka z cienką wędliną i pomidorem,
          czasem ser żółty (raz na 2 tyg ) mała źle go znosi. W dzień podjadam biszkopty
          co drugi dzień. Ale bogate menu nie pogadasz smile))

          Wiecie jak rozwiązałam problem sprzątania, żeby nie padać na ryj? Mianowicie
          jednego dnia wycieram kurze i podłogi a drugiego odkurzam i sanitariaty. Obiady
          gotuję na dwa dni, zakupy robimy na spacerach albo mój facet na koniec tyg.
          jedzie do marketu i grubsze kupuje. Poza tym ja nie mam pralki automatycznej,
          mam Franię i piorę w niej tylko pościel i takie większe rzeczy a reszta
          ręcznie. Tak więc w ciągu dnia piorę pieluszki i prasuję. Mam dość ale będziemy
          się przeprowadzać i szkoda kupować pralkę jak nie wiadomo czy będzie ją można
          zainstalować sad(

          Wczoraj pierwszy raz spałam z moim nie mężem od czasu porodu smile)) Mała spała w
          gondoli obok ale tylko na moment, bo cały czas się budziła sad( Muszę ją jednak
          przyzwyczajać do spania samą, bo potem będzie problem. Efekt wczorajszego
          spania był taki, że w nocy zabrałam ją do nas i tak budziła się co 40 min ale
          Damian wstał rano do pracy i mówi, że się nawet wyspał i nie słyszał naszych
          przepychanek nocnych smile) Takiemu to dobrze smile)

          Pozdrawiam
          • juropka zdjęcia Poli!!!! 10.09.04, 21:40
            Chciałam jeszcze napisać, że zmieniałam album i zdjęcia małej można już
            zobaczyć zapraszam Buziaki smile)))
            • mija4 sierpień2004 10.09.04, 22:01
              Juropka- piękna twoja Pola!!!
              Antola- zazdroszczę ,że Tosia uspokaja się w wannie. U nas Majka kąpiel trkuje
              jak tortury, juz jak ją rozbieram to pochlipuje, nienawidzi przebierania, a
              jak wkładamy ją do wanienki to jest wrzask, jakbysmy ją ze skóry obdzierali.
              myślę ,że ma traumatyczne przeżycia ze szpitala, kiedy to wkładaly ją prosto
              pod kran- może woda była za zimna. Juz starałam się opracowywać strategie
              kąpieli- po lekkim karmieniu-żeby mała nie była głodna- i tez nie odniosło
              skutku.Jest wrzask i koniec. Mam tylko cichą nadzieję ,że z czasem się to
              zmieni.
              Jutro idziemy na pierwszy spacerek, bo w końcu będzie pogoda- zapowiadali ok.
              23stopni. Jak dziewczyny mam ubrać małą? Czy nie za ciepło będzie jak włożę:
              body, pajacyk, czpeczka, sweterek i włożę do śpiworka? Nie chcę przesadzić z
              warswami ubrań ani z kolei wyziębić.

              Pa,Pa
              postaram się wysłać zdjęcia jutro .
              • juropka Re: sierpień2004 10.09.04, 22:26
                Mija dziękuję za pochwały, Pola pozdrawia smile))

                Zdecydowanie za ciepła ją ubierzesz, przegrzeje się na bank smile)) Wystarczy body
                i pajacyk lekka czapeczka i weź ze sobą kocyk ale jej nie przykrywaj, tylko jak
                będziesz czuła, że wieje czy zimno to tak. Nie wkładaj w śpiworek. Wiem, że
                moja Pola jak jest za grubo ubrana to marudzi bo jej ciepło a w wózku i z
                zaciągniętą budką może być naprawdę bardzo gorąco. Pozdrawiam i udanego
                spacerku smile))
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 10.09.04, 23:00
      Czesc, musze pisac szybko, bo słyszę jakieś stękania z koszyczka Aurelki...
      Po 1...nie zazdrości mi takiego szybkiego chudnięcia, bo mam zapasy jeszcze
      sprzed ciąży smile
      Po 2...O rany julek!juropka podziwiam, podziwiam, podziwiam...ja bez automatu
      chyba bym się pochlastała...
      Po 3...miałam zajeb...sen erotyczno-romantyczny z amerykańskim żołnierzem,
      który jechał na misję stabilizacyjną...mieliśmy dla siebie tylko jedną noc, bo
      nad ranem wylatywał...ach, jak było pięknie...gwiazdy i delikatne pieszczoty.
      Brutalnie przerwała mi sen...kupa Aureli. Od razu widać, że jej ojcem jest
      Fred sad-to był mój pierwszy sen od czasów
      ciąży smile

      surinami-dzisiaj kupiłam sobie książkę o pierwszym roku dziecka i tam jest coś
      o zazdrosnych pieskach. Jak przeczytam to Ci napisze.

      antola-ja też sie nie maluje...zazwyczaj, tylko od święta...ale mam ciemna
      oprawę oczu i ciemną karnacje i chyba jakoś tam wyglądam...

      mija 4-ja Ci z ubieraniem dzidziula nie pomogę, bo sama mam z tym ciągły
      problem smile miniaxv-pisała, że trzeba zakładać 1 warstwę więcej niż
      sobie...tylko nie wiem czy na górę i na dół? i co wtedy z przykrywaniem
      kocykiem? a najgorsze to te uszy co ciągle z czapki wychodzą sad a poza tym u
      nas w tej kotlinie to temperatura i pogoda zmienia się czasem w sekund 5 sad

      Teraz Aurelka dostała jakiś krostek na pyszczku i nie wiem czy to potówki czy
      efekt mojej diety (jem wszystko-tak powiedziała nam pediatra jeszcze w
      szpitalu). Takie krostki, dookoła noska i pod oczkami i czółku-bladoróżowe,
      albo kolorku skórki-co to może być???Muszę przeczytać o tej skazie białkowej,
      bo wydaje mi się, że pojawia sie jej to zawsze jak kakao wypije...

      mija4-a odnośnie rad starszych mam tzn babć to w mojej nowej książce pisze, ze
      gdyby Bóg chciał żeby dzieci wychowywały starzy ludzie to nie wymyślałby
      menopauzy...fajne, nie?

      anulaf-jak już sie dowiesz gdzie jest "zabłąka" to napisz nam koniecznie, bo
      nie daj Boże trafimy na tę samą książeczke do czytania...smilebędziemy mieć wtedy
      już gotowe odpowiedzi smile

      Yen74-nie płacz, albo płacz, ale pokaż nam swoja starszą córę...obiecałaś smile
      Poza tym napisz czasem co u Ciebie, co na obiad robisz, co z teściami, z mężem,
      z kotem, no i sama nie wiem o czym...ja o Aurelce sie nie rozpisuje, bo tematem
      niemowlaczków jestem przepełniona po uszy i już mi nosem wychodzi i chyba żeby
      się dobić kupiłam sobie dzisiaj książkę...ale musiałam, bo nie wiem np. co to
      ta skaza białkowa....

      Borunia-wszystkiego najlepszego z okazji urodzin...czemu wcześniej nam nie
      powiedziałaś? zrzuciłybyśmy się na jakiś prezent wink

      o właśnie wlazł Fred tzn przylazł z pracy i mi dokucza...prezes naszej firmy
      zlecił mu zrobienie łazienki piętro niżej, także mam go na oku...całe szcęście
      idzie jeszcze umywalkę zainstalować...
      a ja idę spac! dobranoc!
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 10.09.04, 23:18
      acha, juropka-Aurelka jak śpi to też tak piąstką sobie brodę podpiera...

      a swoją drogą...dziewczyny,ciekawość mnie zżera jak wy wygladacie...
      każdą z was jakoś sobie wyobrażam...pamietam jaki szok przeżyłam jak
      rozmawiałam przez chwilę z miniaxv. Jej głoś przez telefon zupełnie nie pasował
      do mojego wyobrażenia mini...

      a to moje wypbrażenia:
      miniaxv-szczupła, ok 165-170 cm wzrostu, ciemne włosy-postrzępione, ostre rysy.
      taki typ kobiety harlejowca, jasna cera;
      ramotka-podobna do ramony z baru, zasadnicza, poukładana, uprzejma i b.
      kulturalna;
      yen74-zarazem piękna i przerażająca jak prawdziwa yennifer z wiedzmina,
      pachnąca bzem i czymś tam-nie pamiętam sad yen74-przypomnij mi!

      RESZTA PÓŹNIEJ BO AURELA KWĘKA!

      dZIEWUCHY, A CO Z AGRZYŚ????????????

      AGRZYŚ, JESLI NAS CZYTASZ ODEZWIJ SIĘ!!!CHOCBY TYLKO 2 SŁOWA...BEDZIEMY CZEKAC
      CIERPLIWIE ALE DAJ NAM JAIKIŚ CYNK ZE WSZYTSKO OK!!!

      acha, jakoś tak fajnie było, jak ramotka była szefową...pilnowała czy wszystkie
      się odzywamy i zbierała wszystko do kupy, a teraz to jakoś tak jak zaczynać
      lekcję bez sprawdzania obecności-Boże co ja plote? to dlatego ze sie tak
      spiesze i te kweki aureli mnie wyprowadzaja z równowagi, a jeszcze chce nap
      [isac ze ja w ogóle nie sprzatam. Aurelka uczy się żyć z roztoczami,
      bakteriami, wirusami i innymi świństwami w pełneej symbiozie smile pa!
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004-do dolotka 11.09.04, 00:51
        och, kochana moja smile
        Yennefer pachniała bzem i agrestem smile
        Jak mi smutno to myślę o tobie i zaraz mi przechodzi smile
        Jakby Fred to czytał to jestem kobietą !!!!
        Co u mnie poza smutkami???
        Na obiad pomidorówka, ale Maja nie chiała sad
        Zdjęcia pokażę, ale nie jestem zaopatrzona w sprzęt do przesyłania, muszę
        poprosić męża, żeby rzucił na skaner w robocie.
        Poza tym mam właśnie kryzys małżeński - jakby jednego było mi mało sad
        Karę mam jakąś w tym życiu czy jak???
        Po co ci ta skaza białkowa?
        Majka miała po kurzych jajkach i kaszce waniliowej smileNa twarzy się to
        objawiało krostami nie do wytępienia smile ale jakoś daliśmy sobie radę i teraz
        już nie ma.
        Widziałam też Aurelkę - świetna dziewczyna smile
        Pozdrawiam nocą
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 08:51
      witam was o poranku tym razem.
      Piękny dzień nad morzem się zapowiada smile
      Minia czy ty zaczęłaś dłużej sypiać ??? Żartuję oczywiście smile

      Dolotka - ciekawe te twoje wyobrażenia smile
      Sama jestem ciekawa jak wyglądacie...
      Dolotka to dla mnie blondynka z falowanymi włosami, której wszędzie pełno jak
      to się mówi. Tylko wzrost mi się nie zgadza, bo ty przecież wysoka jesteś smile
      Minia kojarzy mi się z taką dziewczęcą urodą, bardzo drobna smile
      A Ramotka z ciemnymi włosami...
      Jak mi poszło ???
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 11:40
        Witajcie Baby!!!

        Dolotka, ja sobie kupiłam tę samą książkę i wcale jej nie czytam, bo
        1. nie mam czasu
        2. mam dość tego tematu, bo wszyscy ze mną rozmawiają tylko na temat Antośki,
        jakbym była już tylko odmużdżoną dójką...

        Właśnie poprasowałam moje dwudniowe zaległości, obiadu nie robię, bo jemy
        dzisiaj u nieszwagierki. Wcale nie chce mi się tam jechać ale mój niemąż mnie
        tam ciągnie- no cóż wszak to jego rodzina. Dla mnie to obcy ludzie, a ja nie za
        bardzo lubię teraz obcych. Dziwne rzeczy ze mną robią te hormony.
        Nawet się nie mogę dowiedzieć, jak wyglądam wagowo, bo nie mam wagi, a niemąż
        obiecał kupić i na tym poprzestał... Wiem tylko, że trochę wisi mi brzuch i
        gdzieś zniknął mój wyrzeźbiony brzuszek z przed ciąży. A ćwiczyć mi się jeszcze
        nie chce. Od kiedy można chodzić na basen? Bo ja uwielllllllbiam pływać i
        pływałam sobie do ósmego miesiąca ciąży, a teraz strasznie mi tego brakuje.

        Dziś obudziłam się bardziej zmęczona niż byłam, jak szłam spać- dziwne....

        Dolotka i Yen napisały jak sobie Was wyobrażają- ja tak:
        Yen- długie, proste popielato-blond włosy, szarozielone oczy, pociągła twarz o
        jasnej cerze przykryta złotawą morską opalenizną. Sczupła sylwetka. Całość robi
        wrażenie kruchej struktury ale my wiemy, że pod nią ukrywa się bardzo dzielny
        człowiek.( Nie czytałam Sapkowskiego i nie oglądałam Wiedźmina, więc stworzyłam
        swoją Yen)
        Dolotka- brunetka o wijących się gęstych włosach, pełnych ustach i oczach
        koloru orzecha. Ciemna cera (do tego się sama przyznałaś). Wiem, że jesteś
        wysoka o rozmiarze biustu też coś pisałaś- zatem niezła z Ciebie laska! O
        weryfikację poproszę Freda...
        Ramota- szatynka o bardzo regularnych rysach, jasnych oczach o ciemnej oprawie.
        Włosy proste zaczesane do tyłu. Kojarzą mi się z Ramotką takie łagodne celowe
        ruchy- prawdziwie matczyne. I w ogóle taki kojący sposób bycia...
        Minia- pofalowane blond włosy, jasna cera, niebieskie oczy, mocno zarysowane
        brwi. Niewysoka, szczupła energiczna osóbka, zawsze świetnie ubrana i
        wypielęgnowana (sama pisałaś!!!) I jakoś tak mi się wydaje, że budzisz respekt
        wśród uczniów (mam nadzieję, że mnie mój mózg znowu nie odmówił posłuszeństwa-
        uczyłaś niemieckiego w jednym z poznańskich liceów???).
        Anulaf- blondynka, dłuższe wijące się włosy, niebieskie oczy,jasna cera, trochę
        piegów na nosie. Szczupła sylwetka, sportowy styl ubierania (nie typ dresiary-
        żebyś się nie obrażała!!!!!!!!!) Ogólnie dziewczęcy wygląd- nie mama, tylko
        starsza siostra.

        Ale mam zabawę- mała stęka i muszę przerwać, ciekawę, czy chociaż z jedną cechą
        trafiłam.

        Yen- faktycznie los ładuje Ci na plecy coraz to nowe troski ale ponoć jest tak,
        że potem daje tyle samo szczęścia. Ja wierzę, że dla Ciebie czeka w
        niedalekiej przyszłości już przygotowany cały stos promyczków i radości...
        Tak będzie na pewno, bo Ty się nie zamykasz i nadal starasz się dostrzegać
        promyki słońca... Masz dzielne serce Yen.

        Co do listy obecności, to może aby nie przeciążać Ramotki stworzymy ja od nowa.
        Po prostu każda wpisze swoją pociechę (a może uzupełnijcie te dane również o
        starsze rodzeństwo), wg kolejności urodzin i uzupełnioną listę wklei w swój
        post, żeby następna mogła się dopisać, a na końcu dopiszemy numerki... Nie
        wiem, czy ktoś zrozumie, o co mi chodzi ale może zacznę:

        LISTA OBECNOŚCI:

        antola- Irena z Poznania
        córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
        waga 3390g, wzrost 55 cm


        Kopiujcie i wpisujcie swoje dane!!!

        A teraz czas na spacerek, więc opuszczam was drogie damy...... papa
        Irena + Antonina

        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 13:49
          Cześć dziewczynki!!!

          Wiecie ja to wczoraj sobie w nocy jak mała nie spała myślałam o tym jakby tu
          Was bliżej poznać i Dolotka mnie ubiegła z tym smile))

          Mam propozycję: z tego co się orientuję to prawie każda z nas zamieszcza
          zdjęcia swoich pociech na Zobaczcie. Może zróbmy sobie zdjęcia z naszymi
          maleństwami i może facetów też (ciekawa jestem jak wygląda Fredsmile))) i wyślijmy
          je, będziemy miały niezłą zabawę i oderwiemy się troszke od kupek i kolek smile))
          Co Wy na to?????????

          Dolotka ja radzę tego posta z tym amerykańskim "marins" zakamuflować gdzieś smile)
          bo jak Fred go dorwie, to będzie z Tobą kruchosmile))

          Mój Damian wczoraj znowu wyprowadził się z sypialni, mała nie daje za wygraną i
          za nic w świecie nie chce spać samasad( Ciekawa jestem czy kiedyś zechce, oby
          nie jak będzie już 3 latką sad((

          Oj dziewczyny kochać mi się chce ale z drugiej strony padam na pysk i jak tu
          myśleć o sobie i swioch potrzebach sad((

          Swoją drogą brakuje mi takiego spokoju, mam ochotę poczytać książkę jakąś a tu
          nic jak tylko przeglądam prasę z zeszłego tyg to robię to na raty, jakby ta
          moja kruszyna czuła, że mama ma relelax i należy to niezwłocznie przerwać coby
          się staruszka nie przyzwyczaiła smile))

          Może dziś przyjedzie do mnie mój brat smile)) Chciałabym aby nas ktoś z rodziny
          wreszcie odwiedził ale to mało realne bo mają do nas aż 350 km sad(( Więc ja też
          należę do tych co pomocy z nikąd nie mają sad((
        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 13:52
          Aj zaomniałam o liście sorki

          >
          > LISTA OBECNOŚCI:
          >
          > antola- Irena z Poznania
          > córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          > waga 3390g, wzrost 55 cm
          >
          > juropka-Agnieszka z Łodzi
          córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          waga 2600, wzrost 52 cm
          • antola Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 15:06
            No i my też mamy kryzys. Dolotka, co ja Ci wtedy mądrego napisałam jak Fred
            grymasił? Przypomnij mi, to może mi to pomoże...
            Strasznie mnie to ubodło, że niemąż chciał dziś zabrać Tosię na spacer razem
            ze swoim synem z poprzedniego związku i zapomniał mi o tym powiedzieć. To nie
            tak, że nie akceptuję jego przeszłości- w końcu brałam go z całym "dobytkiem",
            zależy mi, żeby Tośka nie była dla swojego brata kimś obcym i zresztą na odwrót
            też. Ale nie jestem jeszcze gotowa, aby powierzać moje maleństwo komukolwiek.
            Od samego porodu nie potrzebowałam pomocy, nawet moja mama nie uczestniczy w
            pielęgnacji Antosi. Nie wiem, czy jestem nienormalna ale jakoś tak czuję, że
            minie sporo czasu, zanim zostawię Maludę pod czyjąś opieką- nawet niemęża.
            No i się pocieliśmy, bo mój niemąż przypisał temu jeszcze jakieś podteksty.
            Najgorsze jest to, że ciężko jest teraz odnaleźć tę bliskość jaką się miało,
            gdy się było tylko we dwoje. Tak się czuję, jakbyśmy się nie widzieli z rok i
            potem znów zamieszkali razem- jest tak na wpół obco. Mam nadzieję, że to minie,
            bo teraz relacje wyglądają tak: ja- Tosia, niemąż- Tosia, a my między sobą
            wymieniamy tylko uwagi na tematy garowo- sprzątaniowe. I jest do D....

            A ja jeszcze na dodatek beczę z byle powodu. Wystarczy, że niemąż powie coś
            niezbyt miłego to ja w ryk. Najgorsze, że Tośka to wyczuwa i beczy razem ze mną.

            Taki mam dziś listopadowy nastrój.... więc kończę, żeby Wam dalej nie
            smęcić.
            Irena + Tosinek
          • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 15:20
            juropka napisała:

            > Aj zaomniałam o liście sorki
            >
            > >
            > > LISTA OBECNOŚCI:
            > >
            > > antola- Irena z Poznania
            > > córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            > > waga 3390g, wzrost 55 cm
            > >
            > > juropka-Agnieszka z Łodzi
            > córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            > waga 2600, wzrost 52 cm

            anulaf - Ania z Wa-wy
            syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
            waga 4300, wzrost 60 cm
            (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)
            • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 15:44
              Nie iwem czy dużo popiszę - jestem sama z drużyną w komplecie - nikt nie śpi!!
              O, do tego właśnie usłyszałam odgos kupy. Że też zachciało mi się go wkładać do
              fotelika!
              mam ostatnio jakieś gorsze dni, taka jestem podenerwowana, że sama siebie nie
              lubię za te głupie złości. Aż mi się płakać chce ze wściekłości na siebie i że
              nad tym nie panuję. A to chyba po prostu przemęczenie, ja nie mogę tak mało
              spać, bo oszaleję!
              Do tego to cholerne natręctwo sprzątania! jak nie posprzątam to jeszcze
              bardziej wściekła jestem, codziennie latam z tą ścierą i mopem jakbym przy
              trójce dzieci nie miała co z czasem zrobić. Wiem, że to nie jest normalne ale
              nie moge inaczej - nie mam wtedy spokoju. W pełni więc rozumiem te z waz co to
              muszą sprzątać. Mi mimo gromadki dzieci nie przeszło - tyle, że staram się ich
              nie prześladowac. No a poza tym mój mąż też na szczęście lubi porządek, nieżle
              się uzupełniamy. Trochę to go przez te kilka lat zaraziłam tym sprzątactwem, bo
              aż taki nie był. Ale teraz nie narzekam, a on w pełni rozumie, że ja tak z ta
              scirka to dla "spkojności" nie dlatego że brudno bo on żle wytarł kurze.
              Uff... To sobie narzekłam..

              A propos - Miniaxv - ty kochana nie przesadż z tą czystościa w stosunku do
              Emilki, bo ci się to zemści. Chodzi mi o to, że ja to zrobiłam w stos. do Kuby.
              Niby nie robiłam nic złego, ale przebierałam jak tylko się pobrudził czy
              zamoczył troszke, jak jadł i mu po brodzie ciekło to wycierałam, raczki miał
              zawsze czyste ("bo te uczulenia"),itd. Efekt: chłopak długo nie chciał lepić z
              plasteliny, malować farbami, pracować w masie solnej bo to wszystko brudziło
              rączki. Płakał po prostu. A jak miał plamke na bluzce z wody - to żądał
              zmineniania. Długo nie chciał sam pupy wycierać w strachu ze się pobrudzi. I na
              to wszystko żadne argumenty nie pomagały. Dopiero b. powolna cierpliwa praca,
              brudzenie siebie np. przy malowaniu z roku na rok pomagało. A jak go posłałm do
              przedszkola to kazałam paniom, żeby się jak najwięcej brudził i żeby mu broń
              Boże nie zwracały uwagi na to jak się czymś pofafluni.
              No, a było tak niewinnie, ja tylko chciałam byc troskliwa...
              A z Hanią - gryzłam się w wargę a nie wycierałam przy jedzeniu, dawałam się
              brudzić na ile tylko mogłam to wytrzymać - i jest zupełnie inna. Ale ile mnie
              to kosztowało samozaparcia...
              Ale zmieni lam się trochę - teraz jak jabłko upadnie na podłogę to opłuczę i
              dam,a czasem tylko obejrzymy czy nic na nim wielkiego niejadalnego nie siedzi...
              ale mam na myśli tylko moją własną podłogę!(ha, ha)- mytą ok. 2, 3 razy
              dziennie.

              MOże was nudze, ale nie przesadzajcie z ta czystościa w stos. do dzieci. Być
              może Kuba właśnie dlatego jest aż tak bardzo uczulony..

              lecę, i takdługo dali mi popisać.
              tylko ze wcale nie o tym miało być!!
              może jeszcze wrócę
          • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 15:36
            LISTA OBECNOŚCI:
            >
            > antola- Irena z Poznania
            > córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            > waga 3390g, wzrost 55 cm
            >
            > juropka-Agnieszka z Łodzi
            córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            waga 2600, wzrost 52 cm

            dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
            córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
            waga 3430g, wzrost 54 cm
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 15:39
            -Cześc kobietki
            Pozdrowionka z letniego dziś Elbląga-
            > LISTA OBECNOŚCI

            > > antola- Irena z Poznania
            > > córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            > > waga 3390g, wzrost 55 cm
            juropka-Agnieszka z Łodzi
            > córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            > waga 2600, wzrost 52 cm
            krysias70-Krysia z Elbląga
            córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
            waga4540g,wzrost 53 cm
            synek-Mateusz ur.09.07.1997


            Wybaczcie nie wiem czy mi wyszło dobrze z tą lista obecności,bo takie wycinanko
            wklejanki robiłam pierwszy raz.Jak coś nie tak to proszę następną o poprawienie
            mojej partaniny!!!!!
            Dolotka -ja rozumiem ,,,,,,,ze ty masz takie sny,bo mnie ostatnio tez sie
            przydażył-normalnie OBS
            A kochać generalnie wcale mi sie nie chce.Chyba jakaś nienormalna jestem ,no
            nie????I zasnąc wczoraj wieczorem też nie mogłam-nie wiem co sie ze mna
            dzieje.Na szczescie Karolka jak poszła spac o 21 godz to obudzila sie dopiero o
            3,00,a potem przed 8,00 rano wiec sie wyspałam.

            Bardzo popieram pomysl z zamieszczeniem naszych zdjeć rodzinnych wiec nie bede
            pisac o wyobrazeniach jakie mam o was bo to by było dla mnie trudne.Pewnie
            wydam majątek za MMS-sy na moj komputer ,bo sobie z tym kablemUSB nie moge
            poradzic,ale zrobimy sobie zdjecia i spróbuje je zamiescic na Zobaczcie!

            Ja tez czytam ksiązki na temat dzieciaczkow i co sie da z internetu i wlaśnie
            wczoraj trafiłam na lekarke ,ktora pisala że na kolki u maluszków lepiej od
            polskich specyfikow dzialają te niemieckie-wymienila SAB I LEFAX.
            Poza tym ,aby oderwać sie od tematu dzieciaczkow próbuje czytać Harleqina,ale
            jakoś nie wchodzi mi literatura tego typu.Za to polecam gazetki na
            www.new.bizz.pl
            Na razie musze kończyć-aha jeszcze prosze o najlatwiejszy przepis na kruche
            ciasto-kiedys jeszcze na oczekiwaniu ktoras podawala.Pa
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 17:13
              Hej Dziewczynki, zaraz jedziemy na spacerek, bo w Poznaniu padało i
              pokrzyżowało nam to planysad Emilkę wczoraj i przedwczoraj bardzo męczył
              brzuszek, a wczorajsza kolka(?) była strasznasad(( Tak sobie myślę, że to
              pewnie od tego mleczka modyfikowanego, którym ją dokarmiam! Czy to możliwe?
              Żadnych krostek nie ma, ale strasznie się męczy. Jeśli chodzi o kryzys
              laktacyjny to się pogłębiasad Ale za to dzisiaj moje Maleństwo cały dzień śpi:-
              ) Obawiam się tylko, że ze mną nie do końca w porządku, czuję się nie
              najlepiej, kręci mi się w głowie i robi mi się słabo, mam wrażenie, że zaraz
              zemdleję:-0 W dodatku wydostał się ze mnie (z podwozia) wczoraj jakiś kawał
              mięsa i mam zapaleniesad(( Boli, szczypie i kłuje kurewsko, aż mi łzy lecą -
              chyba będę musiałą wybrać się do lekarza szybciej niż po 6 tygodniach. Pewnie z
              moją raną coś się dzieje, no i dopiero wczoraj przestałam krwawić! My z
              niemężem nie mamy kryzysu, wręcz odwrotnie panuje idyllasmile)) Czasem denerwuje
              mnie tylko, bo już odlicza dni do tych 6 tygodni, co by wreszcie stać
              się "jednym ciałem", ale mnie powrót do seksu bardzo stresuje, bo to podobno
              męka po porodzie. Mam już tyle strachu w głowie, że nie wiem, co to będzie??? I
              jeszcze teraz to zapaleniesad((

              Też jestem ciekawa, jak wyglądacie i mam nadzieję, że nie nie długo ujrzymy
              swoje oblicza na "Zobaczcie". Musze się z tym pospieszyć, bo aparat cyfrowy ma
              mój brat, a on wyjeżdża niedługo na stypendium do Hiszpanii, dobrze mu!!!

              Jeśli chodzi o mnie to częściowo trafiłyście! Mam 168 cm wzrostu i waże 55kg -
              więc taka drobna to nie jestem! Mam niebieskie oczy, włosy jasne (takie ni
              blond, ni rude), teraz z pasemkami, za ucho i są rzeczywiście postrzępione! Mam
              bardzo dużo piegów i nie mam ostrych rysówsmile)) No i jak się można domyślić -
              blada cera!!! generalnie nie lubię swojego wyglądu, ale czego się dla Was nie
              robismile))Typ Ani z Zielonego Wzgórza!!!

              antola - ta zaborczość wobec swojego dziecka to u niektórych kobiet normalne,
              nic się nie martw - minie!!! Ja tez najchętniej opiekuję się sama Emilką, ale
              zostawiałam ją już z niemężem i z dziadkkami, np. wczoraj jak byłam u fryzjera.
              Ale w codziennej pielęgnacji też mnie nikt nie wyręcza. A Sab Simplex
              sprowadziliśmy bezpośrednio z Niemiec, kosztuje około 8 Euro. W Polsce nie
              można go dostać i apteki nie chcą sprowadzić, bo jest niezarejestrowane w
              Polsce! Ale widziałam tez na Allegro! Możesz sprobowaćwink

              juropka - no wreszccie mogłam zobaczyć Polę i dołączam się do zachwytów, jest
              rzeczywiście ślicza!!!A ile teraz waży, bo pamiętam, że urodziła się malutka?
              Zazdroszczę Ci, że zaczynasz normalnie jeśćsmile U mnie na śniadanko bułka z
              indykiem, na II śniadanko bułka z dżemem malinowym, na obiad gotowana pierś
              kurczaka i suche ziemniaczki oraz buraczki, na kolację? - może biszkopty?
              Jutro - pomidorówka z ryżem + znów ten obrzydliwy indyksad

              ramota - minie pozwolono jeść wonogron, a banany ostatecznie, bo podobno
              wywołują zatwardzenie u dzieciaczków, ale mój lekarz i moja położna mają bardzo
              rygorystyczny stosunek do diety dla karmiących. Powiem szczerze, że czasem mam
              już dosyć tego karmienia. Dołuje mnie to strasznie, a niemąż zamówił sobie
              wczoarj na kolację pizzę kebabsad(( Wredziol!!! Żartowałam Kochanie! - on czyta
              wszystkie posty i bardzo przezywał nasze ciążowe pisanie, a teraz przerzucił
              się na to forum i też śledzi. Jak jest w domu, to po pracy pyta często, co u Was
              słychać? I zna Was wszystkie, najpierw z opowiadań, a teraz z czytania!
              Wciągnął się na całegosmile))

              mija4 - ruszaj na ten spacerek, ale dzieciątko rzeczywiście przegrzejesz - ten
              śpiworek jest niepotrzebny, weź jakiś lekki, a jak bedzie ciepło i słonecznie
              to niech dzieciątko będzie odkryte. Ja k ja nie jestem pewna co do ubioru
              Emilki, to biorę coś cieplejszego ze sobą (np. polarek, albo cieplejszy kocyk).

              dolotka - jak tam Wasz pierwszy spacerek??? A co do ubierania (szczególnie na
              dwór) to zasada dodatkowej warstwy dotyczy bardziej góry dzieciaczka, bo i tak
              jest przykryte i w nóżki jest mu ciepło.

              anulaf - masz pewnie rację z ta czystością, nie wpadłabym, że może to mieć aż
              takie następstwa> Musze trochę wyluzować. Chyba włożę Emilkę do fotelika, bo od
              dwóch dni nie sra!!!

              krysia70 - ten przepis na kruche ciasto to dawała chyba mama_wiktora. Kopiując
              listę chyba zgubiłaś dolotkę??? A może ramota podjęłąby się tej pracy, ona się
              do tego nadajesmile))

              Na razie - Monika&Emilka



            • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 17:26
              Ok, obiad zrobiony, Potwory nakarmione. Najmłodszy spi na brzuchu, więc można
              mieć nadzieję, że pośpi dość długo.

              co do naszych wzajemnych wyobrażeń o sobie i chęci zobaczenia się to myslałam o
              tym jeszcze na watku Oczekiwanie. Nie zdażyłam wtedy tego napisac, ale wiecie
              ja to myslę, że ta nasza znajomosć jest dość specjalna. W tamte przedporodowe
              bezsene noce (to takie były w moim zyciu??!!) przemyslam to dogłebnie i myślę,
              że z nami jest jak ze znajomością z pociągu. Wiecie o co mi chodzi: spotykają
              się ludzie w pociągu jadac ze soba parę godzin, i zaczynają rozmawiać. Bardzo
              często nadzwyczaj szczerze i o rzeczach, o których nie powiedzieliby nieraz
              nawet dobremu znajomemu. A dlaczego? bo wiedzą jedną podstawową rzecz:już się
              nie spotkamy. Nie będzie konsekwencji tej rozmowy, nawet jak się powie"za dużo"
              to i tak jest to jak w studnie, bo ten człowiek zniknie na zawsze. Czasem
              szkoda, że na zawsze, nawet wymienimy się telefonami, ale prawie nigdy nikt się
              nie odzywa.

              No i boje się czy to z nami nie jset właśnie tak. Czy po poznaniu się osobiście
              nie runie to wszystko co już się w nas na temat danej osoby zadomowiło. Tutaj
              jeszcze nie jest tak bardzo sobiście i domowo jak na poprzednim wątku, ale na
              tamtym to myślałam o tym jak o realnej grożbie dla naszych kontaktów.
              Przesadzam?
              Bo te obawy to mi przyszły do głowy wtedy jak sobie pomyślałam, że kiedyś
              spotkamy się wszystkie gdzieś w środku Polski w wielkim parku (bo gdzie indziej
              się zmiescimy?)

              Antola - trochę trafiłaś: jestem blondynką, ale włosy zaraz obetnę, zazwyczaj
              są półdługie a teraz zarosłam jak ugór jakiś. Ubieram się rzeczywiście raczej
              sportowo, nie pracuję w swoim pierwszym zawodzie(sekretarki) właśnie dlatego,
              że nie lubię się "ładnie" ubierać, w butach na obcasie czuję się jak pajac i
              przebieraniec.
              Dzięki za "wydląd starszej siostry"1 niestety żądło czasu dżga mnie po twarzy
              i zmarchy pod oczami mówią prawde o moim wieku. Ale mam ten komfort że przy
              starszym o 9 lat mężu wyglądam i tak młodosmile)oby on tego nie przeczytał!
              Bo jest ostatnio taki kochany! mówi mi ciągle, że pięknie wyglądam(??!!),
              przejść koło mnie spokojnie nie może żeby się nie poprzytulac, zawsze był fajny
              chłop, ale tearz coś mu się porobiło. Lubi chyba jak mu te gromady dzieci
              rodzę... Tylko, że po tych pobudkach o 4 rano (potem już wychodzi o 6 do
              pracy), które mu Dawid serwuje zaczyna wyglądać jak zombi. Bo mówi mi wtedy, że
              już nie warto mu się kłaść i zajmuje się brzdącem a ja śpię.

              O matko, tak go nachwaliłam, ze już na pewno się pokłócimy.
              Tak naprawdę to jest okropną małpą i wcale mi nie pomaga!!
              No, to teraz może się uda bez knfliktu przeżyć

              Chyba muszę kończyć co? bo i tak nie zechcecie tyle czytać, kto by na to miał
              czas.
              • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 - do Miniaxv 11.09.04, 17:46
                Współczuję Tobie i Twojej Emilce, biedne jesteście, ale ona chyba jeszcze
                bardziej jak Ty.Jeśli pozwolisz to pomądrzę się i obiecuję, że to będzie
                ostatni raz, bo mnie znienawidzicie za te cholerne madrości starej matki.

                Chodzi mi o dietę. Moje doświadczenia mówią, że dziecko jak się dobrze czuje,
                tzn, nie jest chore i nie zaszkodziło mu zadne jedzenie - to jest spokojne,
                wesołe i pogodne. Jest to niełatwe do osiągnięcia, ale warto. Moim zdaniem nie
                ma tak że są dzieci spokojne i wesołe i te krzyczące niespiące itd. Wiem to po
                moich dzieciach: uczulenie na coś to niekoniecznie od razu wysypka czy
                biegunka - po prosu siadają im nastroje, są zmęczone, płaczliwe i drażliwe.
                Nawet Dawid: sa dni, że śmieje się do nas radośnie, i takie że ma cały czas
                zmarszczone czoło i popłakuje, i nie śpi spokojnie. ciężko trafić z tym co
                szkodzi takiemu maleństwu, ale może spróbuj, np. wyeliminować CAŁY nabiał przez
                dosłownie parę dni, tydzien. Jak będziesz wiedziała, że to tylko tydzień to
                wytrzymasz! Ale odrzuć wszystko, tzn. mleko i przetwory, jajka, indyka,
                kurczaka. Zostaw masło, bo to głownie tłuszcz i podobno inaczej działa. I
                czytaj ETYKIETY na wszystkim, bo uwierz mi że wystarczy odronina mleka, jajka
                czy czegoś tam z nabiału i ją to zaboli. Jesli to nie pomoże to znaczy, że nie
                nabiał. Tylko nie złam się na cokolwiek, bo cały twój wysiłek pójdzie na marne!
                No i oczywiście w tym czasie zadnych innych alergenów typu: czekolada, owoce,
                dżemy (bo nie wiesz jaki owoc jej szkodzi- wypróbujesz potem), czy nawet
                łyżeczka śmietanki do kawy.
                Jesli to pomoże i zobaczysz nowe oblicze swojej kochanej córeczki - spokojne,
                usmiechnięte to zobaczysz, że każdą dietę wytrzymasz.
                Mnie najlepiej dopinguje brak snu jak czymś załatwię Daida i mam noc do tyłu.
                Potem wolę nie zjeść niż nie spać.

                Spróbuj jesli uważasz, że ma to sens, a jesli chcesz zebym coś jeszcze ci
                podpowiedziała to pisz. Ja nie wiem po prostu czy się nie narzucam z tymi moimi
                radami.

                Mąż wrócił1!!!!!!!!!!! Uciekam.
                • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 - do Miniaxv 11.09.04, 17:53
                  Aha, co do wysypek to one mogą wychodzić nawet do pięciu dni po odaniu
                  alergenu. Ja jak zeżarłam węlinę z indyka to Dawid cierpiał 2 dni płacząc
                  ijęcząc, potem robil rzadkie kupy - po 2 dniach, a teraz wygląda ohydnie bo ma
                  potworną wysypkę na twarzy - ale jest już spokojny i pięknie śpi, śmieje się. A
                  ja tak do końca nie wiem skąd te krochy, ale grunt że nic go nie boli.

                  O, masz, a on znowu pojechał do pracy - był w domu 4 minuty.

                  Idę dotknąć Dawida - tak go macam jak śpi na brzuszku co chwila, trzecie
                  dziecko a ja nadal strachajło jestem.
                  • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 18:47
                    Hej dziewczyny!
                    A my dzisiaj wróciliśmy z ponad dwugodzinnego spacerku i Oleńka sobie teraz
                    śpi wink
                    No ja też z chęcią bym Wasze zdjęcia zobaczyła, bo wyobraźnia różne rzeczy mi
                    nasuwa....każda z Was ma swój wizerunek w moim umyśle! To co zamieszczamy nasze
                    zdjęcia?
                    Skoro uważacie że nadaję sie do zrobienia listy obecności, to oczywiście
                    wyrażam na to zgodę...Tylko troszkę czasu muszę znaleźć co by się za to
                    zabrać winkA narazie to kopiuję i dopisuję się do tej już stworzonej-ok???

                    LISTA OBECNOŚCI:

                    antola- Irena z Poznania
                    córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
                    waga 3390g, wzrost 55 cm

                    juropka-Agnieszka z Łodzi
                    córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
                    waga 2600, wzrost 52 cm

                    anulaf - Ania z Wa-wy
                    syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
                    waga 4300, wzrost 60 cm
                    (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

                    dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
                    córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
                    waga 3430g, wzrost 54 cm

                    krysias70-Krysia z Elbląga
                    córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
                    waga4540g,wzrost 53 cm
                    synek-Mateusz ur.09.07.1997

                    ramota-Asia z Opola
                    córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
                    waga-3040g, wzrost-52cm

                    Narazie muszę uciekać (znowu dużo nie napisałam). Całuski.....wink
                    • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 11.09.04, 19:27
                      Właśnie na forum "Zobaczcie" zamieściłam wątek "SIERPNIOWE MAMUSIE" i nasze
                      zdjęcia wink Jak tylko moderator zaakceptuje, to mam nadzieję ze sie pojawi i
                      będzimy mogły się w końcu zobaczyc! WASZA KOLEJ.....
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 09:59
      miniaxv -te twoje omdlenia?? a ty jesz regularnie? a jakie masz ciśnienie? bo
      ja bez kawy też te ostatnie tygodnie ledwo przeżyłam, omdlenia też miałam, ale
      położna stwierdziła że to ciśnienie...

      dolotka, antola - wy to w ogóle dzielne jesteście, facet z "przeszłością" to
      trudny przypadek, szczególnie gdy ta przeszłość to też dzieci, ciężko sobie
      radzić ze stawianiem granic w nowej rodzinie, podziwiam szczerze!!

      U nas prawie spokój, kupa idzie ciężko ale sprawnie, mała pół nocy charczała,
      nie wiem czemu, nie wiem czy to w końcu nos czy co?? Teraz nie charczy!! No tak
      bo teraz mnie to nie budzi!!smile

      Wczoraj zaczęła mi się paprać rana po cesarce, leci mi krew taka jakby ze
      śluzem, no oczywiście musiało się zacząć w sobotę wieczorem, bo wtedy
      najłatwiej znaleźć lekarza... Na szczęście nie leci za dużo, szwy trzymają,
      jest szansa że do poniedziałku wytrzymam. Przemyłam spirytusem płacząc jak
      bóbr.

      W ogóle mój stan psychiczny pozostawia wiele do życzenia. Ryczę często i dużo,
      nikt mnie nie kocha, a mój mąż myśli że jak mnie pogłaska raz w tygodniu po
      głowie to będę się czuła kochana i zaopiekowana. Mężczyźni to jednak
      podgatunek sad

      Przepis na kruche ciasto chętnie raz jeszcze podam tylko proszę o info do czego
      ma być, bo ja stosuję różne wariacje do różnych ciast.

      LISTA OBECNOŚCI:

      antola- Irena z Poznania
      córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
      waga 3390g, wzrost 55 cm

      juropka-Agnieszka z Łodzi
      córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
      waga 2600, wzrost 52 cm

      anulaf - Ania z Wa-wy
      syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
      waga 4300, wzrost 60 cm
      (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

      dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
      córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
      waga 3430g, wzrost 54 cm

      krysias70-Krysia z Elbląga
      córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
      waga4540g,wzrost 53 cm
      synek-Mateusz ur.09.07.1997

      ramota-Asia z Opola
      córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
      waga-3040g, wzrost-52cm

      mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
      córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
      waga - 3400, wzrost - 55cm
      (syn Wiktor ur 18.11.2001)

      Pozdrawiam i całuski
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 11:32
        Czołem Bohaterskie Mamy!!!

        Całe szcęście nasz kryzys okazał się być jednodniowy. Syn niemęża przyszedł
        i było całkiem sympatycznie. Podoba mi się nawet, jak patrzy na Antośkę-
        naprawdę jak na siostrzyczkę. To fajnie, bo przy pogmatwanej sytuacji niech
        chociaż ich relacje pozostaną czyste.
        Powiedziałam niemężowi, że ma mnie kochać i pytać się, jak się czuję, a nie
        tylko "jak tam mała?". A on na to, że przecież wie, że się dobrze czuję.... Jak
        to oni wszystk wiedzą te chłopy. Ale obiecał pytać.
        Obecnie niemąż dochodzi do siebie, po wczorajszym wieczorze.
        Sfinalizowaliśmy sprzedarz konia i nowi właściciele są do tego stopnia
        zachwyceni nowym nabytkiem, że pojawili się wczoraj u nas z butelką Bolsa.
        Hmm... niemąż pełnił honory domu, a ja "musiałam zająć się dzieckiem" (mała
        spała, jak anioł). Goście w końcu nas opuścili ok. północy ale się jeszcze
        zjawią, bo pozostawiali u nas połowę dobytku. Niemąż twierdzi dziś, że jest za
        stary na alkohol...
        Ja już napstrykałam tyle zdjęć Małej ale wywoływanie filmów idzie mi jak
        krew z nosa. Może pstryknę jeszcze siebie z małą w2 ramach akcji "ujawnij się".
        Myslę, że to nie zaszkodzi naszemu forum- pokazanie się. W końcu nasza
        znajomość owszem jest dość specyficzna ale zżera mnie ciekawość, jak wyglądacie.

        ... jejku jaką Antośka ma czkawkę!!!!!!!!!!!!!!
        Może dziś kupię sobie wagę. Rano próbowałam wbić się w przedciążowe spodnie i
        się nie dopięłam. Najgorsze, że zanim dowiedziałam się o istnieniu naszej
        Niespodzianki obkupiłam się w spodnie. I teraz może nawet ich nie ponoszę....

        Zmykam na spacerek, choć pada. Ja bardzo lubię deszcz, nawet nie noszę
        parasola, tylko moknie mi głowa...
        ale Tosi oczywiście postawię budę............. papa -Irena + Tosia
        • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 12:12

          Hej dziewczyny - dawno sie nie odzywałam, ale staram się regularnie do was
          zagladać. To małe uzaleznienie. mała dziś jakaś spokojna, nie wisi non stop na
          cycku. Tylko wyprawia jakieś szopki, gdy przychodzi do karmienia - wyje i wyje,
          zanim zassie. Ostatnio musiałam dokarmiać ją butelką, bo jadła prawie non stop,
          ale osdstawiona zaraz zaczynała płakać. Chyba miałam za mało pokarmu, ale juz
          mineło. Zuzia też śpi ze mną - mąż dzielnie nie chce spać w drugim pokoju, więc
          wyciagnelismy materac, żeby w razie czego był do pomocy. No i wstaje w nocy,
          kiedy karmię i przewija małą.
          Mamy u siebie goscia - mojego brata. wspaniale zajmuje sie siostrzenicą. Zuziz
          dostała od niego całą góre prezentów, ale na razie chyba one ucieszyły bardziej
          mamę. Muszę wam napisać o czadowej karuzeli - acha brat wrócił ze Stanów - jest
          na pilota!!!! ma trzy melodie włączane na przyciski, w tym jedna to szym morza -
          karuzela jest z rybkami. na górze jest lampa, która w nocy daje fajne efekty
          na ścianie, a na dole jeszcze rybka w takiej szklanej kuli, wypełnionej jakąś
          cieczą i brokatem i zmieniają się jej kolory... Sorry, że tak się chwalę, ale
          nigdzie nie widziałam takiego cuda...Mała dostała jeszcze bujaczek, który super
          się sprawdza, bo łóżeczko ją kłuje. Bujaczek polecam - nasz jest dodatkowo na
          baterię, która wprowadza go w drgania. Będę mogła w nim Zuzię zabierać ze sobą
          np. do kuchni.
          My odpukać nie mamy kolek - powopi urozmaicam swoją dietę, chociaż unikam
          potraw zakazanych. walczymy natomiast z ciemieniuchą. Chociaż codziennie
          wyczesywałam główkę małej oliwką i tak jej nie uniknęliśmy.
          Fajny pomysł z tymi naszymi zdjęciami - dokleję swoje do wątku Ramoty na
          zobaczcie
          pozdrowienia z Opola - dziś pada, noci ze spaceru...

          LISTA OBECNOŚCI:

          antola- Irena z Poznania
          córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          waga 3390g, wzrost 55 cm

          juropka-Agnieszka z Łodzi
          córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          waga 2600, wzrost 52 cm

          anulaf - Ania z Wa-wy
          syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
          waga 4300, wzrost 60 cm
          (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

          dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
          córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
          waga 3430g, wzrost 54 cm

          krysias70-Krysia z Elbląga
          córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
          waga4540g,wzrost 53 cm
          synek-Mateusz ur.09.07.1997

          ramota-Asia z Opola
          córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
          waga-3040g, wzrost-52cm

          mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
          córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
          waga - 3400, wzrost - 55cm
          (syn Wiktor ur 18.11.2001)

          ha_nka - Ula z Opola
          córeczka Zuzia ur. 18.08.04 godz. 14.00
          waga 3660, wzrost 56 cm
        • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 12:22
          LISTA OBECNOŚCI:

          antola- Irena z Poznania
          córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          waga 3390g, wzrost 55 cm

          juropka-Agnieszka z Łodzi
          córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          waga 2600, wzrost 52 cm

          anulaf - Ania z Wa-wy
          syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
          waga 4300, wzrost 60 cm
          (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

          dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
          córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
          waga 3430g, wzrost 54 cm

          krysias70-Krysia z Elbląga
          córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
          waga4540g,wzrost 53 cm
          synek-Mateusz ur.09.07.1997

          ramota-Asia z Opola
          córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
          waga-3040g, wzrost-52cm

          mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
          córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
          waga - 3400, wzrost - 55cm
          (syn Wiktor ur 18.11.2001)

          Mija4- Mija z B-stoku,
          córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
          waga 3950, 57 cm, 10 Apgar,
          ( w domu- Mat- 13 lat)

          Hej wszystkim dziewczynom i ich pociechom.

          Byliśmy wczoraj na pierwszym spacerku. Ubrałam chyba dobrze, gdyz MAła miała
          chłodne rąćzki, natomiast cale ciałko cieplutkie.Dumny tata pchał wózek , a syn
          pstrykał zdjęcia. a Majka Smacznie spała. Ja wbiłam sie się w swoje spodnie
          sprzed ciąży ( biodrówki, znad których zwisał wał brzuszny- ale przykryty
          sweterkiem ) i też byłam dumna.
          Mój mż o0statnio robi kretyńskie zakupy- wie ,że musi przygotowywac mi posiłki
          i niestety nie zostal wyedukowany co do diety karmiącej matki 9 mea culpa) i
          przyniósł przedwczoraj do domu kilka gatunków sera pleśniowego i kilka rodz.
          ryb wędzonych! oczywiście ja w płacz, że robi to specjalnie ,że sie nie
          interesuje ma ino i kłótnia gotowa. a wczraj chciał sie zrehabilitowaci miał
          gotować zupe chińska - kupił paczke owoców morza i krewetki. I znów
          myslałam ,że go pogonię z domu. I była l;ekcja poglądowa z zasad żywienia .
          Dałam mu do poczytania co mi wolno a czego nie- więc chło otworzył szeroko gały
          ze zdumienia, że ja PRAWIE NIC NIE MOGĘ !!!
          Melduje ,że plesniawki zniknęły, za pomoca aftinu.

          Kończe , bo dziś znow lecimy na spacerek!
          Odezwę sie później.
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 13:55
            LISTA OBECNOŚCI:

            antola- Irena z Poznania
            córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            waga 3390g, wzrost 55 cm

            juropka-Agnieszka z Łodzi
            córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            waga 2600, wzrost 52 cm

            anulaf - Ania z Wa-wy
            syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
            waga 4300, wzrost 60 cm
            (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

            dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
            córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
            waga 3430g, wzrost 54 cm

            krysias70-Krysia z Elbląga
            córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
            waga4540g,wzrost 53 cm
            synek-Mateusz ur.09.07.1997

            ramota-Asia z Opola
            córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
            waga-3040g, wzrost-52cm

            mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
            córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
            waga - 3400g, wzrost - 55cm
            (syn Wiktor ur 18.11.2001)

            Mija4- Mija z B-stoku,
            córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
            waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
            ( w domu- Mat- 13 lat)

            miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
            córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
            waga 2880g

            Hej Dziewczyny, na początku wytłumaczenie, nie podałam wzrostu Emilki, bo w
            moim szpitalu mierzyli od główki do pupki, za bardzo nie wiem więc ile
            mierzyłasad Próbowaliśmy zmierzyć ją w domku sami, ale "wyniki" Bardzo się
            różniły, dlatego odpuściliśmy sobiewink Wczoraj Emilka miała znów kolkę, bardzo
            silną, ale na szczęście krótką. Noc przespała średnio - stękając i prężąc się,
            dzisiaj musieliśmy dać jej czopek, bo 3 dni nie robiła kupy. Teraz lezy w
            łóżeczku i marudzi, tak jak wasze dzieciaczki ma coraz większą alergię na
            łóżeczko, najlepiej jej u mamusi albo tatusiasmile))

            anulaf - jestem Ci ogromnie wdzięczna za wszystkie rady, bo w wielu sprawach
            jestem zielona, a Twoja wiedza w wielu kwestiach jest większa niż ta, którą
            reprezentuje wielu lekarzy i położnych. Ja jestem ososbiście pod wrażeniem. I
            masz rację, że na tym wszystkim Emilka bardziej cierpi niż ja. Zastanawiałam
            się już nad całkowitym wyeliminowaniem nabiału ze swojej diety, czytałam nawet
            wątek na ten temat na "Karmienie piersią" i przeraziłam się, bo w rezultacie
            nic nie można jeść. Pewnie spróbuję takiego tygodnia z dietką, ale nie bardzo
            wiem, co mogę jeść. Jem margarynę zieloną "Finea", bo nie zawiera żadnych
            konserwantów i jest polecana przez Instytut Matki i Dziecka, jeśli nie będę
            jadła indyka i dżemu, to rozumiem, że zostaje mi tylko ta mrgarynka? A co z
            pieczywkiem? Można bułeczki? Chlebek? Czy może jakiś specjalny trzeba kupić?
            Wymyśliłam, co mogę zjeść na obiadki i proszę o akceptajcę:
            1.pomidorowa (na kostece rosołowej) z ryżem?
            2.barszcz z ziemniakami?
            3. a może gotowana albo duszona rybka, np. pstrąg?
            4. co jeszcze na obiad?
            5. jakieś ciasteczka? Proszę!!!!!!!!!!!

            Będę wdzięczna za jakieś sugestie!!!

            ha_nka - widziałam taką karuzelkę i leżaczek na Allegro, ale nawet nie wiem,
            czy można je kupić w Polsce? Emilka nie przebywa chętnie na leżaczku, bo tam
            nie ma ciepełka od mamusi i tatusiawink Bardzo Ci zazdroszczę, że zacyznasz
            urozmaicać dietęsad

            mama_wiktora - jem dość regularnie, ale ta dieta zniechęca mnie do gotowania i
            przygotowywania posiłków, bo co tu ciekawego wymyśleć? Ja lubię akurat
            wszystko, co niezdrowesmile))

            antola - cieszę się, że kryzysik z niemężem minął i spotaknie z jego bratem się
            udało. W przyszłości Antosia będzie się na pewno cieszyć , że ma starszego brata
            smile Warto więc podtrzymywać te kontakty! No i decydując się na faceta
            z "przeszłością" trzeba liczyć się, że będzie trochę ciężej. W końcu razem z
            nim bierze się jego doświadczenia i ludzi, z którymi był związany. Ale widze,
            że jesteś bardzo dzielnawinkA deszcz mi nie przeszkadza, ale nie lubię go aż tak
            jak Ty! A w spodnie przedciążowe jeszcze "wejdziesz", musisz tylko uzbroić się
            w cierpliwość, u każdej kobiety proces chudnięcia przebiega inaczej!

            Pozdrawiamy - Monika&Emilka
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 13:17
      Cześć Kobietki!!!
      Jestem u teściów, mam chwilkę, więc piszę do Was.
      Jak już wiecie John przyszedł na świat o 16:44, ważył 3680, a wysokość
      szanownego pana wyniosła 57 cm.
      Rodziłam 7 godzin, parcie trwało tylko 15 minut.
      Jasiek jest kochany - wszystko ok, tylko z brodawek zrobił mi kotlety mielone.
      Szwy miałam tak mocno założone, że po porodzie nie mogłam nawet chodzić,leżeć
      ani stać. Dopiero po zdjęciu szwów zaczęłam normalnie funkcjonować.
      Mały siedzi cały czas przy cycku, nawet śpi z nami w łóżku, bo jak nie czuje
      mnie blisko to jest wielka awantura. Rośnie strasznie szybko i jest bardzo
      silny.
      Właśnie mnie popędzają, że czas się pakować i wracać do Poznania, więc kończę.
      Po szesnastym września będę u rodziców, więc napiszę Wam coś więcej.
      Powiem Wam tylko, że tęsknię za Wami straszie i brauje mi tego codziennego
      skrobania.

      MINIA I ANTOLA - spacer!!!! Kiedy w końcu wybierzemy się na ten obiecany
      spacerek?


      Buziaki dla Was wszystkich i Waszych najsłodszych Malństw.

    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 14:19
      Witajcie smile
      Dolotka - napisałam ci na forum "strata"
      Antola - prawie trafiłaś z moim wyglądem. Włosy z natury mam popielate, teraz
      jeszcze mnóstwo siwych mi doszło, ale nie widać bo mam blond pasemka. smile
      Oczy mam szare, cera brzoskwiniowa, krucha raczej nie jestem przy wzroście
      176 smileMam jeszcze okulary jako stały dodatek do twarzy smile
      Zgadzam się z tobą co do opisu Anulaf - też mi się podobnie kojarzy
      Ramota - proszę o wpis, zostawię ci tę przyjemność smile
      Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
      Maja ur. 27.04.2002
      Hania - Aniołek - 19.08.2004
      • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 18:46
        Cześć mamusie!!!

        Widzę, że pomysł aby się zobaczyć został zaakceptowany smile)) Bardzo się cieszę,
        że poznamy się bliżej smile))

        Miniaxiv możesz jeść biszkopty ale nie więcej niż paczka dziennie, następnie
        chlebek jaki chcesz, najlepiej angielka lub pełnoziarnisty, bułka maślana. Ja
        używam masła prawdziwego, dzem jem jagodowy, wędlina chuda nie koniecznie indyk
        może spróbuj schabu chudego, szyneczki. Możesz zupy pomidorową, jarzynową,
        kartoflankę, ogórkową, cienki rosół ważne aby nie gotować na rzadnych wywarach
        mięsnych. Na drugie możesz ryż, kasza gryczana prażona, makaron, kopytka,
        leniwe (ja jem z serem i mała to akceptuje smile), kluski śląskie z mięsem,
        schabik, drób możesz przygotować w ziołach i piec w foli, na pewno będzie
        lepszy niż gotowany smile) Teraz podobno są rystrykcje co do ryb, bo nie ma
        pewności skąd te rybki pochodzą a stan wód jaki jest każdy widzi sad( Ja do
        drugiego danka robie sobie jako surówkę marchew z groszkiem, brokuły, mizerię z
        ogórka, samego pomidora. Raz na pare dni można jajko.

        Nie wiem czy się ta litania przyda, ale zawsze można coś wyczarować z niczego.
        Według mojej położnej powinnaś już zacząć prawie wszystko jeść, tak jak mi
        kazała kiedy mała miała taki kryzys. Ja to myślę, że może to nie są kolki tylko
        może Twoja uboga dieta powoduje to, że mała ma zaparcia i nie może sobie
        poradzić z tym bo dostaje za mało treściwe jedzonko. No i Ty sama czujesz się
        nie najlepiej przez tę dietę sad( Ja mam dla Ciebie taką radę, zrób test przez
        tydzień ale inny niż proponowano. Zacznij jeść prawie wszystko, nie
        przesadzając i zobaczysz jak to wpłynie na małą. Ja tak zrobiłam i najpierw się
        troszke męczyła, bo to szok dla organizmu i robiła kupki jak najęta, teraz się
        przyzwyczaja i są problemy z kupkami ale nie ma kolek i ja mogę też funkcjnować
        jakoś smile)) Nie zakładaj od razu skazy białkowej, bo jak mówią jedna jaskółka
        wiosny nie czyni smile) Mam nadzieję, że będzie dobrze. Musisz jeść, żeby żyć, bo
        masz dla kogo smile))

        U nas dziś właśnie mała cały dzień ciśnie kupke, bo mama zjadła smażony kotlet
        z kurczaka i mała przeżyła szok pewnie smile))

        W Łodzi dziś paskudnie cały dzień senny i mała się do tego nastroiła też
        sennie, że ja miałam czas upiec jabłecznika smile)) Ktoś potrzebuje przepis na
        szybkie ciasto, proszę bardzo:
        4 jaj
        1szkl cukru
        21/2szkl mąki
        2łyżeczki proszku do pieczenia
        1/2szkl oleju
        jabłka, rodzynki, cynamon (można to ciast zrobić z czymkolwiek)
        Jajka ubijamy z cukrem dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia i olej wszystko
        mieszamy dodajemy jabłka mieszamy i na blachę i do pieca na 45 min na 220
        stopni. Smacznego!!!!

        Buziaki
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 19:32
          Dobry wieczorek!!!!
          U nas też dzisiaj strasznie deszcz leje i nici ze spacerku crying Trzeba było w
          domku siedzieć...cóż-jesień się na dobre chyba zaczyna crying A gdzie ta piękna
          słoneczna polska jesień???? Może jeszcze nadejdzie-jak myślicie???
          Nasza Oleńka dzisiaj pół dnia nie spała....Jak wstała o 7.00 to zasnęła dopiero
          o 15.00! No i troszkę marudna była! Ale teraz śpi ślicznie i spokojnie wink
          Brzusio miała jakiś taki twardy i troszkę się prężyła, ale Tatuś zrobił masaz i
          chyba nminęło...wink
          Miniaxv-ja też jem prawie wszystko, co prawda w małych ilościach. No i Oleńce
          chyba (odpukać w niemalowane) to nie szkodzi! Nawet nabiał (mleko i serki
          homogenizowane) zajadam wink Ze słodkości wcześniej jadłam biszkopty, a ostatnio
          skusiłam się nawet na słodkie ciasteczka i jabłecznik!
          Yen-z prawdziwą przyjemnoscią......już wpisuję wink)
          Dagmar-bardzo miło, ze w końcu sie odezwałaś. Jasio niech rośnie zdrowo wink A
          jak wrócicsz do Poznania to zaglądaj do nas częściej! A jak dumny Tato???
          Ha_nka-aż zazdroscimy Ci tej karuzeli...wink Nasza Oleńka ma dostać od cioci,
          wiec czekamy wink
          Antola-pstrykaj te zdjęcia i ujawniaj się. Tak co bym sama tam na tym forum nie
          była wink)
          Miłej i długiej nocki życzymy! Asia i Oleńka

          LISTA OBECNOŚCI:

          antola- Irena z Poznania
          córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          waga 3390g, wzrost 55 cm

          juropka-Agnieszka z Łodzi
          córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          waga 2600, wzrost 52 cm

          anulaf - Ania z Wa-wy
          syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
          waga 4300, wzrost 60 cm
          (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

          dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
          córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
          waga 3430g, wzrost 54 cm

          krysias70-Krysia z Elbląga
          córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
          waga4540g,wzrost 53 cm
          synek-Mateusz ur.09.07.1997

          ramota-Asia z Opola
          córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
          waga-3040g, wzrost-52cm

          mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
          córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
          waga - 3400g, wzrost - 55cm
          (syn Wiktor ur 18.11.2001)

          Mija4- Mija z B-stoku,
          córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
          waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
          ( w domu- Mat- 13 lat)

          miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
          córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
          waga 2880g

          Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
          Maja ur. 27.04.2002
          Hania - Aniołek - 19.08.2004
          • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 20:07
            Dobry wieczór
            U nas cały dzień dzisiaj bylo piękne słoneczko, wiec zaliczylismy długi
            spacerek na ktorym nasze Slonko się wyspalo i drugie danie robilam już z pomocą
            Szymka który dzielnie bujał siostre w leżaczku i wkladał do buzi smoka.
            Teraz młodzież już spi a ja moge zaleglości nadrobić.

            Ramotka nie moge znaleść tego wątku z mamusiami i nie wiem gdzie zdjecie
            dokleić smile) Bardzo prosze o wpisanie na liste

            borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
            córeczka Natalia 28.07.2004
            waga 2900 wzrost 53
            synek Szymon 31.01.2001

            Co do diety to ja jem wszystko oprócz kapusty i takich tam, nabiałem się
            objadam z wyjątkiem mleka bo nie lubie i z malą raz lepiej a raz gorzej i
            generalnie nie ma to związku z tym co jem. Jednego razu schabowy jej zaszkodzil
            drugiego już nie. Dodatkowo pije zioła: mięta, melisa, rumianek i koperek.
            KOncze bo sie już obudzila.
            PAPATKI

            • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 20:25
              Witam!
              Dopisuję się do listy, jeśli nie macie nic przeciwko temu , dopiszę się na
              początku, jako że urodziłam najwcześniej.
              Pozdrawiam - lipcowa sierpniówka


              LISTA OBECNOŚCI:

              stynka2, W-wa
              córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
              (córka Justyna 12.04.2002r.)

              antola- Irena z Poznania
              córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
              waga 3390g, wzrost 55 cm

              juropka-Agnieszka z Łodzi
              córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
              waga 2600, wzrost 52 cm

              anulaf - Ania z Wa-wy
              syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
              waga 4300, wzrost 60 cm
              (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

              dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
              córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
              waga 3430g, wzrost 54 cm

              krysias70-Krysia z Elbląga
              córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
              waga4540g,wzrost 53 cm
              synek-Mateusz ur.09.07.1997

              ramota-Asia z Opola
              córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
              waga-3040g, wzrost-52cm

              mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
              córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
              waga - 3400g, wzrost - 55cm
              (syn Wiktor ur 18.11.2001)

              Mija4- Mija z B-stoku,
              córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
              waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
              ( w domu- Mat- 13 lat)

              miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
              córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
              waga 2880g

              Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
              Maja ur. 27.04.2002
              Hania - Aniołek - 19.08.2004

              • stynka2 Re:do Mychy 12.09.04, 20:40
                Mycho,
                Mieszkam na Chomiczówce, a do przychodni kierują nas różnych (nasza to
                Conrada), na Żeromskiego jeździmy do ortopedy, na Szajnochy do Poradni
                Rehabilitacyjnej, do Dziekanowa Leśnego do gastrologa, zwariować normalnie
                można. A na spacerek z Tobą bardzo chętnie się wybiorę, ale zdaje się, że
                będziemy musiały jakoś do siebie dojechać (ja niestety nie jestem
                zmotoryzowana), bo to jest chyba kawałek. Odezwij się, kiedy Ci pasuje i gdzie?

                Pozdrawiam, ucałuj synków i córeczkę (Jak się teraz sprawuje? Moja miała
                dzisiaj kolkę - gigant, dopiero bidulka zasnęła, serce mi krwawiło, gdy
                patrzyłam na jej mękę.)
              • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 20:49
                Heja!
                jestem dzis wykończona- Majka żle śpi, budzi sie co jakis czas z krzykiem-
                chyba dzis nie może zrobic kupy. A moja dieta chyba się nie zmieniła- jem to
                samo co wczoraj, a malutka ma kolki.masuję jjej brzuszek, kładę na ramię , nic
                nie pomaga. teraz po jedzeniu mąż jakoś ją ukołysał, ale nie chcialabym ,żeby
                mala przyzwycziła się do rąk- bo jak poźniej będzie wazyła dużo, to będzie
                ciężko.
                Dziewczyny, myślę o smoczku.... co prawda, niechętnie bym go podała, ale jak
                trzeba to trzeba. Kiedy Wy podałyście smoka? Majka kończy jutro 2 tygodnie-
                czy nie za wcześnie?szkoda mi jej jak płacze....chętnie bym z nia popólakała,
                ale jakoś się trzymam. Na dodatek mó starszy syn przeziębił się - każę mu nie
                zbliżac się do dziecka , nie wchodzic do pokoj w którym ona przebywa, a w
                konsekwencji jestmi z tego powodu smutno, że nie mogę i jego przytulić .

                Na dodatek zepsuła się karuzela.. Melodyjki graja , jednak częć ruichoma się
                nie rusza- a mężyk wyrzucił paragon i nie możemy zabawki reklamować .
                Papatki. idę w końcu odpocząć.
                • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 21:34
                  Dziewczyny! poczytałam wcześniejsze posty i juz mi lepiej. To dobrze,że
                  jesteście! że macie takie same problemy( oby ich nie było , oczywiście) , ale
                  dobrze poczuc ,że nie tylko ja samotnie borykam się z kolkami, laktacją ,
                  niespaniem. Wasze pisanie daje mi siłę ,powoduje, że staje się silniejsza,
                  skoncentrowana na dzieciaczku a nie na sobie.
                  Dzięki dziewczyny ,zę jesteście!!!!! moj problemy sa Waszymi , a Wasze moimi,
                  chętnie korzystam z waszych rad- są niezastąpione!
                  Mam dzisiaj wielkiego doła, chce mi się ryczeć, ale wiem ,że to przejściowy
                  stan , słodki smak macierzyństwa ,w raz z radościa , euforią musi
                  przyjścrówniez zmęczenie, poświęcenie.Ale te wszystkie złe, trudne chwile
                  wynagrodz nam świadomy ufny , usmiech dziecka.
        • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 - do Miniaxv 12.09.04, 22:03
          Hurrra!!!! Umiem już zobaczyć zdjęcia!!
          Miniaxv - twoja Emilka jest przesliczna! I ile ma włosów! Moje dzieci zdobywaja
          jakies konkretne ilości kudełków dopiero dużo póżniej. Ale łysolki też są fajne.

          Cieszę się bardzo że się nie obraziłaś na te moje wymądrzanie o diecie, nigdy
          nie wiadomo czy ktoś sobie życzy takich rad. Zresztą jak widzisz Juropka radzi
          ci coś zupełnie przeciwnego i może również w tamtym "szaleństwie jest metoda".
          Mnie nigdy nie starczyło samozaparcia, żeby wytrzymać te płacze i cierpienia, a
          poza tym po prosu po wprowadzeniu np. czegoś z nabiału miały wysypki, coraz
          większe, pupy czerwone, no i rzucały się przy ssaniu jak szalone.
          Myślę, że to zależy od tego czy dziecko ma naprawdę na coś uczulenie czy jest
          to może lekka nietolerancja. Bo jeśli miałaby to byc tylko szorstka nieco skóra
          na twarzy po białym serku to po troszeczku bym dawała. Ale wyobraż sobie, że ja
          2miesięcznego Kubę musiałam CAŁEGO smarować Alantanem, bo był jak skorupka. I
          wtedy nie próbowałam nawet "przełamywać" jego uczuleń.

          Moze więc spróbuj jak radzi Juropka przez jakiś czas i zobacz czy będzie
          poprawa.Oby, szczerze ci życzę.

          A jak zechcesz jednak poodstawiać co nieco to cóż:
          Zupę pomodorową odradziłabym - kwaśna, pomidory często mogą uczulać, no i co to
          za zupa bez śmietany! Ja za bezpieczne uważam i jem:ryżową, krupnik, buraczkową
          (ale bez zakwaszania). Moim ostatnim wynalazkiem jest makaronowa - włoszczyzna
          + makaron. Wszystko nie na wywarze mięsnym tylko warzywa, no i masło do
          talerzyka.
          Ryba - nie próbuj w tym czasie, może uczulać.
          Wędlinę drobiową radziłabym zastapić wieprzową szynką, ale nie wędzona lepiej
          gotowana, bez specjalnych panierek. Ja nie lubię wieprzowiny, ale nie mem
          wyjścia. A mięso jeść trzeba, bo jak nie to słabnę tak jak ty.
          Pieczywo - sprawdż czy nie dodają mleka czy czegoś tam. Ja jem tylko grahamki i
          to od jednego dostawcy, bo jem je czły czas i Dawid miał dobre spokojne dni.
          Musisz sama to odkryć co pasuje twojej Emilce.
          Ciastka - "Holenderskie" jem tylko, Digestive mają soję - Dawid mi bączył i
          jęczał.
          Poza tym: ziemniaczki, makarony (bez jajek!), kasze, marchewki jako surówki,
          buraki, cukinia (ale nie jestem jej pewna, próbuję).
          Piję też mleko ryzowe (w sklepach ekologichnych). Do Inki - super.

          Moja siostra (4 mies. dzidziuś) po wielu dochodzeniach w końcu ustaliła mniej
          więcej co może jeść, kosztowało ją to wiele wyrzeczeń, ale malutka jest gładka
          (miała wysypki), nie marudzi już tyle i nie ma codziennych wrzasków, no i kupy
          przestały być rozwolnieniowe. Tak że to się da - tylko trzeba b. cierpliwie.

          Jeśli chcesz to podam ci SMSem mój tel. i będzie łatwiejszy kontakt.
          Ale może uda ci się i bez tej diety i szukania winnych wśród jedzenia jakoś
          wybrnąć z kłopotów Emilki. Oby.

          I jedz to mięcho, może ci doda siły. Ja łykam też Maternę bo mam jeszcze z
          ciąży.

          Aha, a jak zaparcia to zjadłam trochę gotowanych jabłek (mało
          wody+jabłka+cukier) - jęczał trochę, ale kupy były.

          To na razie, jakby co to jestem do dyspozycji.
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 22:40
            Dobry wieczór Dziewczyny!
            Ogromnie Wam dziękuję za wszystkie rady dotyczące diety, szczególnie Anulaf i
            Juropce - jesteście kochanesmile Przeczytałam dokładnie Wasze posty i mam
            wrażenie, że obydwie możecie miec rację!

            anulaf - dziękuję bardzo za propozycję telefonicznego kontaktu, nie będę Ci na
            razie zawracała głowy, ale jeśli będę w ogromnej potrzebie, to poproszę Cię o
            Twój numer telefonusmile Emilka kolki ma nadal, ale coraz krótsze, natomiast
            nigdy nie miała żadnej wysypki i czerwonej skórki - cerę ma wręcz idealną! To
            mogłoby świadczyć o tym, że to jednak nie skaza białkowa! Z drugiej strony może
            ta rekacja skórna nie jest konieczna? Ale masz rację, że może to być po prostu
            jakaś nietolerancja wynikająca z niedojrzałości układu pokarmowego. Zrobię tak:
            spróbuję jeść lekko i jedynie nadal ograniczać nabiał (czyli tak jak teraz),
            poczekam i zobaczę, czy jej brzuszek się przyzwyczaja do tego jedzonka. Jesli
            nie będzie lepiej, albo wręcz gorzej to pomyślę nad odstawieniem tego nabiału!
            Podziwiam Cię po raz kolejny za tą dietę i determinację w jej stosowaniu, ale w
            pełni Cię rozumiem, bo gdybym ja była pewna, że to chodzi o nabiał, to dla
            Emilki mogłabym żyć o samej wodziesmile A witaminki zażywam - Elevit (ten sam
            zestaw co w ciąży). Emilka dziękuje za komplementy, włosków ma rzeczywiście
            dużo! Są koloru ciemny blond i rosną coraz dłuższe. Można fajne fryzurki
            wymyślać!!! A łysolki są też prześliczne, czekam na zdjęcia Twojej gromadki!

            Juropka - ta Twoja położna to ma poglądy zupełnie odmienne niż moja! I komu tu
            wierzyć? A z tą kupą, to może tak właśnie jest, że Emilce brakuje jakiś
            skłądników jedzonka! Twój jadłospis bardzo mi się przyda, bo porządkuje to co
            czytałam i słyszałam od innych - myślę, że to bardzo rozsądna dieta! Jak mi się
            nie uda, to zastosuję się do rad Anulaf! Jeszcze raz dzięki!

            Dagmar22 - nareszcie się odezwałaś! Suyper, że Jasiu zdrowy i rośniesmile)) A nad
            spacerkiem musimy poważnie pomyślećwink

            Pozdrawiamy - Monika&Emilka
            • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 16.09.04, 20:03
              Cześć Dziewczynki!!!
              I znów jestem u teściów, więc będę mogła przez parę dni do Was zaglądać.
              Oczywiście jeżeli Cycuś pozwoli mamie odejść na momencik.
              No właśnie, Jaś założył mamusi niewidzialną smycz i obrożę z kolcami... Tak się
              nauczył spać przy piersi, że nie mogę nic zrobić. A ssie półtorej godziny...
              Nie wiem jak to będzie w pażdzierniku, kiedy będę musiała wrócić do szkoły.
              Chyba zrobię m z silikonu takiego sztucznego cyca.
              Dziewczyny, Wasze zdjęcia są boskie!!!!!!!!!!
              Jak dam radę to pokażę Wam też nasze.
              Misiek właśnie się obudził, wpadnę do Was jutro to napiszę coś więcej.
              Buziaki!!!
              • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 16.09.04, 22:22
                Witajcie!!!!

                Mam doła moja mała od trzech dni, bardzo marudna, ma coraz większy katar,
                kaszle, więc może coś ją zbiera? Na dodatek cały czas przy cycu ale niewiele
                pije bo więcej ulewa a w zasadzie wymiotuje i naciąga się cały czas sad(( Już
                sama nie wiem co o tym myśleć, ma troszke zapadnięte ciemiączko, choć tego nie
                jestem pewna ale jak zwróciłam na to uwagę to coś musi z tym być. No i myślę,
                że jutro wezwę lekarza do domu, ciekawe czy przyjedzie? Teraz miałczy ojcu na
                rękach sad((

                Stynka z tym ulewaniem to masz też problem, może spróbuj czegoś takiego, jest
                taka mieszanka dla dzieci położna mówiła mi nazwę ale zapomniałam, myślę, że
                pediatra będzie wiedział, może ja jutro się dowiem , no i tę mieszankę należy
                podać dziecku przed piersią ok 30 ml i ona ma za zadanie zagęścić pokarm i nie
                będzie ulewania takiego najwyżej troszke a pozwoli karmić nadal piersią. Myślę,
                że to dobre rozwiązanie.

                Lece bo mała wyje, jezu ja chyba padnę dzisiaj, już cała się trzęsę sad(( Pa
          • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 23:04
            Mam jeszcze nieco sił, więc napisze o moim malutkim ludku.
            Ostatnio zaskoczył mnie swoim spryciarstem: miał smoczek w buzi ichyba był juz
            głodny. Podeszłam do niego mowiac:"Co, głodny jesteś? czy co?", a ten 3 tyg.
            ludek łypnął na mnie, wypluł smoczusia i próbował się ze wszystkich sił na
            boczek przewrócic (karmimy sie na leżąco), szukając bużką cyca.

            Smieje się też do nas dużo - o ile tylko nie boli go brzuszek. Szczególnie tata
            go rozśmiesza łatwo, jak mnie widzi to zazwyczaj coś chce. no ale jak jest
            nakarmiony i pupa sucha to i do mnie się posmieje. A ma wtedy takie dobre
            oczki...Myslę sobie wtedy, że chyba będzie dobrym człowiekiem.
            A on mnie zaskoczy i wyrośnie na bandziora! TFU!!TFU!! Na psa urok! (tak to się
            mówi?)

            A jak dzis wróciłismy z Kubą i Dawidem ze spaceru to Hania (została w domu, bo
            spała) wylazła taka rozbudzona dopiero co z pokoju, zajrzała do wózka (mąż w
            międzyczasie wyjął Dawida) i nagle otrzeżwiawszy zapytała Przestraszonym
            głosem "Mamo! gdzie Dawidek??!" . Chyba sie przeraziła, że go na spacerku
            zgubiliśmy..kOchane te nasze dzeciaki. Jak znajdę chwilę wolniejszą (gdzie jej
            szukać?jutro przedszkole i gotowanie!) to wyślę zdjęcia. Już mogę oglądać, już
            mogę oglądać! Czy wysyłać będę się uczyła kolejne 2 miesiące? Mam nadzieję, że
            nie.

            Yen - swoje zdjęcie też chyba dołączę, bo utrwali się wam mój obraz ładnej
            kobiety w kwiecie wieku i potem tego nie odkręcęsmile))
            Oczy mam zielone. I piegów nie mam. Ale dysponuję pieknymi pociążowymi plamami
            na twarzy w kolorze brązowym! MOże to wystarczy?
            Rety! to lęcę jutro do fryzjera, potem zrobię zdjęcie i pożyczę ładne ciuchy od
            koleżanki.
            Żartowałam.
            Ale fryzjer to na poważnie. Mąż mi dał kasiorę, specjalnie dla mnie zarobił na
            małej fuszce.

            Idę spać i syncia przynieść sobie tutaj do wywietrzonego apartamentu. Wiecie
            jak to fajnie wejść tam do małego pokoju jak oni wszyscy śpia spokojnie i są
            tacy piękni we śnie. I tak ich mam wszystkich w kupie, bezpieczni, zdrowi.
            I tylko czasem się boję że jest zbyt dobrze i coś złego się zdarzy.Tfu!złe
            mysli.Precz, małpy!

            Idę spać. Jeszcze kły umyć... Trochę to życie męczące.
            Paa.
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 12.09.04, 23:50
      Cześć Mamuśki,
      tak się cieszyłam, że wszystko jem, no i się chyba doigrałam i bidulka Aurelka
      cierpi przeze mnie...na pyszczku ma pełno krostek, są nawet na powiekach sad
      częściowo to taka drobna kaszka, ale są też wieksze krostki na policzkach. Mała
      nie śpi w dzień już od 2 dni...cały czas noszenie, a jak nie to straszny
      płacz...Dzisiaj dopiero przed chwilą mi zasnęła, a i tak strasznie stęka i
      pojękuje i jakby cichutko popłakuje i kręci się...CZy ta wysypka ma coś z tym
      wspólnego? I co ja mam zrobić teraz? jadłam dotąd wszystko i nic jej nie było :
      ( mam odstawić nabiał?ta wysypka jest tylko na buźce-czy to ta skaza?
      pozdrawiam, ide bo jestem wykończona!
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 09:43
      Witajcie
      Surinam - z ta blizną nic się nie robi, ropieje, potem odpada i zostaje taka
      blizna na amen- my też mamy na raminach smile Nie wolno jej ruszać, a to dosyć
      długo trwa.
      Dolotka bidulko, nie wiem co ci poradzić w związku z tą wysypką u Aurelki.
      Maja dopiero miała w 8 m-cu. Wcześniej mogłam jeść praktycznie wszystko i Maja
      nie ma uczuleń na nic do tej pory i szczerze mówiąc nie znam się na uczuleniach.
      A w kwesti teściów - wczoraj mąż miał urodzinki, przedtem przeprowadziłam
      decydującą rozmowę w kwestii naszej rodziny z nim i teściową też
      (osobno).Urodziny w końcu były u nassmilea teściowa przyznała, że zrobi i robi
      wszystko, aby odciągnąć syna od rodziny. Może mój mąż będzie chociaż
      mądrzejrzy ? smile
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 10:20
        Hej

        witam was po trzydniowej nieobecnosci spowodowanej wizytą u tesciów.Na
        szczęscie moim mogę postawić 4 za dobre zachowanie.Zawsze stają po mojej
        stronie a opieprzają synka za złe zachowanie.Jestem w szoku tym co piszesz Yen -
        ona ci się przyznała że jej na tym zależy tzn. na odciągnięciu syna od
        rodziny.Po co ? A jak jej podejscie do wnuczki takie same jak do ciebie czy
        męża?
        Ramotka slicznie prezentuje się wasza rodzinka.Nie jestem tylko pewna do kogo
        podobna jest Oleńka.Gratulacje dla szczęsliwego tatusia.
        Dołączyłam do Ramotki na Zobaczie czekam teraz na moderatora.

        Zajżę później bo lecę na spacerek.
        • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 11:05
          Hej o poranku!
          Zartuję , wiem że poranek był dawno, u mnie o 6.30.
          Dzieci w przedszkolu, mąż w pracy, a Dawid zapewne za chwilę się obudzi, żeby
          aby nie było mi za dobrze. Ale nic to - i tak go kochamsmile

          Surinam - nie wiem co z taka ropiejącą, ąle wydaje mi się ze rzeczywiście nic
          się nie robi - trzeba czekać aż się sama wygoi i im wieksza blizna tym lepiej
          chyba. Tak mi się cos kojarzy na ten temat w mojej starczej głowie. Kocham jeść
          masło no to teraz mam. Sklerozę. I troje dzieci. Ale to nie od masłasmile))


          Yen - oj, kobieto, ty bedziesz pomnik miała za cierpliwość. Chociaż widzę, że
          ten typ (teściowa) nawet ciebie potrafi wyczerpać. nie chę się wtrącać, ale
          ten Twój mąz to też mógłby sie zdecydować kto jest najważniejszy w jego zyciu.
          Tym bardziej skoro ona jawnie przyznaje, że robi wszystko by go odciągnąć. No
          to co on ślepy jest, że ktoś niszczy wasza rodzinę czy co?
          Facet ma być i już! I ciebie bronić i córeczki przed wszystkimi co chcą was
          skrzywdzić, a rozbijanie rodziny - nawet przez ukochaną mamusię - to krzywda,
          nie?
          Przecież ty nie możesz ciągle i ciągle walczyć z nią o każdy drobiazg! nO
          szczególnie teraz jeszcze. Zamiast cię pocieszać i wspierać to ona ci jeszcze
          dodaje na garb zgryzot. "Bo to zła kobieta jest" - jeśli wiesz co parafrazuję.
          ja to tylko się pocieszam, że zycie jest często sprawiedliwe i ona dostanie
          wcześniej czy póżniej swoją działkę - taką na jaka zasłuzyła.
          Przestaję juz ględzić, bo nie wiem czy nie narozrabiam takim gadaniem, ale
          wiesz ciągle sziedzi mi w głowie taka sytuacja z mojego zycia:
          Byliśmy z mężem niedawnoo po ślubie, z wizytą u mojej mamy - osoby dość
          nerwowej i cholerycznej - lubi na innych się wyładować i podnieść głos, całe
          dzieciństwo na nas krzyczała o byle co, bo znerwicowana jest 9co jej wcale nie
          usprawiedliwia). No i o coś tam sie ze mną sprzeczała, zła była no i zaczęła na
          mnie krzyczec. A wtedy mój mąż powiedział jej dość dobitnie, że nie życzy sobie
          żeby ktoś na jego żonę głos ponosił. Wynikła z tego spora awanurka, bo mama nie
          chciała się poddać, były płacze i w ogóle, ale mojęgo męża żadne argumenty nie
          zmogły ("ona jest moim dzieckiem") no i od tamtej pory już na mnie nie
          krzyknęla. A z mężem lubia się raczej.
          Och, współczuję ci i trzymaj się, dzielna jesteś.
          I myślę, że to dobrze że walczysz o swoją rodzinę. To chyba najważniejsze co w
          życiu mamy.

          Idę na sacerek, nara.
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 10:23
        Dzień doberek!
        Dziewczyny-mam do Was pytanie! W nocy zauważyłam że mojej Maleńkiej strasznie
        skura łuszczy się na nóżce i jednym pośladku (chyba w miejscu gdzie pampers
        przywiera i akurat na stronie na której spała) crying( Czy to moze byc uczulenie na
        pampersy czy może po prostu przy wierzganiu nóżkami tak sobie skórkę o
        pieluszkę pościerała??? Czym to smarować aby minęło?? Pomóżcie coś .....
        Zmienić pieluchy i z powrotem tetrę dawać?
        No i na czółku też jakoś tak dziwnie skóra schodzi.... Nie wiem co to może
        być..crying Czy to normalne u takich Maluszków??
        Dzisiaj same w domu siedzimy znowu cały dzionek, mąż w pracy od rana aż do
        18.00! A pogoda taka ładna się zrobiła i chcemy wybrać sie na spacerek. Tylko
        problem-jak samej poradzić sobie z wózkiem i Oleńką? Oleńkę zapakuję do
        gondoli, a wózek mam w piwnicy i po jednym pionie schodów muszę go wynieść na
        górę...uffff!! Chyba dam radę-co? Tak myślę czy Małą włożyć do wózka i razem
        wynosić, czy jak to rozwiązać? Bo przecież w domu Jej samej nie zostawię i nie
        pójdę walczyć z wózkiem.....Ale dylematy crying(
        Jak Wy sobie z tym radzicie?????
        Mija-ja za radą dziewczyn próbowałam podawać Maleńkiej smoczka, bo nauczyła
        zasypiać się przy cycku! I chciałam aby lepeiej zasypiała ze smoczusiem w
        buźce. Dwa razy mi się udało, ale nie więcej. Po prostu wypluwa i grymasi.
        Chyba nie chce! Moze z czasem załapie....wink
        Dolotko-przykro mi że Twoja Aurelka taką wysypkę dostała crying Niestety w tej
        sprawie niewiele mogę powiedzieć, moze te bardziej doświadczone mamusie coś
        doradzą....
        Surinam-już dopisuję Cię na listę wink)) A co do blizny-to tak jak mówi Yen! Nam
        jeszce radzono, aby po peknięciu uważać by nie zamoczyć tej ranki w wodzie....

        LISTA OBECNOŚCI:

        stynka2, W-wa
        córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
        (córka Justyna 12.04.2002r.)

        antola- Irena z Poznania
        córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
        waga 3390g, wzrost 55 cm

        juropka-Agnieszka z Łodzi
        córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
        waga 2600, wzrost 52 cm

        anulaf - Ania z Wa-wy
        syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
        waga 4300, wzrost 60 cm
        (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

        dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
        córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
        waga 3430g, wzrost 54 cm

        krysias70-Krysia z Elbląga
        córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
        waga4540g,wzrost 53 cm
        synek-Mateusz ur.09.07.1997

        ramota-Asia z Opola
        córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
        waga-3040g, wzrost-52cm

        mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
        córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
        waga - 3400g, wzrost - 55cm
        (syn Wiktor ur 18.11.2001)

        Mija4- Mija z B-stoku,
        córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
        waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
        ( w domu- Mat- 13 lat)

        miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
        córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
        waga 2880g

        Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
        Maja ur. 27.04.2002
        Hania - Aniołek - 19.08.2004

        surinam – Dominika z Chorzowa
        córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
        waga 3050g, wzrost 53 cm

        A i chciałam powiedzieć Wam, że "akcja ujawnienie" już rozpoczeta-hihi!
        Czekam teraz na Wasze zdjęcia.....
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133
        Idę bo Malutka coś się przebudza. Buziaczki wink
        • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 11:35
          Czesc wszystkim.
          Ramota u nas też pojawiła się ropiejąca rana, ale nic z tym nie robimy.
          Łuszczącą skóre najlepiej smarować oliwką i nie wygląda to raczej na uczulenie.
          Dzieci sie tak łuszczą czasami. Natalka cała sie obierała ze skory i pomogla
          oliwka Bambino a Nivea nie działała. Do tej pory czasem jedna nużka jest
          bardziej wysuszona. Ze spacerami robimy tak: w jednej ręce torba z maluszkiem w
          drugiej pies smile idziemy do piwnicy po wózek,a z piwnicy wynosze ją jużwe
          wózeczku. Jak dobrze pamiętam masz wózek POLAKA więc wagowo taki sam jak mój i
          napewno sobie poradzisz.

          Kobitki o któtej zasypiają wasze maluszki i jak zrobić zeby nasza córcia
          zasypiała choć o 22. Bo my z mężem jużna pysk nie raz padamy jak jest 12 w nocy
          a mloda jeszcze nie ma dość. Nie męczą jej kolki bo na rękach jest spokojna i
          przysypia, a położona do łożeczka leży grzecznie ażsie jej nie znudzi,potem
          wrzask rączki łóżeczko i tak wkołko od kąpieli do 12 w nocy. A kąpiemy ją w
          trakcie dobranocki.

          Dolotka nam pediatra powiedziala ze takie uczulenia na buzi są zupełnie
          normalne bo dzidzia przystosowuje się dopiero do otoczenia i cięzko wyczuć co
          wywoluje wysypke. Ja na buzie mam taką maść robioną w aptece bialą jak twarozek
          tylkoskladu nie znam ale pieknie po tym znika wszystko. A i zauważyłam że
          częściej wysypany ma ten policzek ktory dotyka mojej reki jak ją nosze (pewnie
          się poci) i teraz podkładam tetre i jest w miare dobrze. A wogole odkąd mloda
          skończylą 6 tyg to mniej ją sypie a ja jem coraz więcej. Ostatnio nawet na
          szklanke pepsi sobie pozwoliłam bo w ciżąży to byl moj nalog i nic jej niebyló
          tylko rozesrało jątroche ale to nawet dobrze bo sie z kupą nie męczyła.

          Dopisuje się na liste i nie długo dołącze na zobaczcie.

          LISTA OBECNOŚCI:
          >
          > stynka2, W-wa
          > córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
          > (córka Justyna 12.04.2002r.)
          >
          > antola- Irena z Poznania
          > córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          > waga 3390g, wzrost 55 cm
          >
          > juropka-Agnieszka z Łodzi
          > córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          > waga 2600, wzrost 52 cm
          >
          > anulaf - Ania z Wa-wy
          > syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
          > waga 4300, wzrost 60 cm
          > (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)
          >
          > dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
          > córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
          > waga 3430g, wzrost 54 cm
          >
          > krysias70-Krysia z Elbląga
          > córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
          > waga4540g,wzrost 53 cm
          > synek-Mateusz ur.09.07.1997
          >
          > ramota-Asia z Opola
          > córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
          > waga-3040g, wzrost-52cm
          >
          > mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
          > córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
          > waga - 3400g, wzrost - 55cm
          > (syn Wiktor ur 18.11.2001)
          >
          > Mija4- Mija z B-stoku,
          > córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
          > waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
          > ( w domu- Mat- 13 lat)
          >
          > miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
          > córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
          > waga 2880g
          >
          > Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
          > Maja ur. 27.04.2002
          > Hania - Aniołek - 19.08.2004
          >
          > surinam – Dominika z Chorzowa
          > córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
          > waga 3050g, wzrost 53 cm
          >
          > borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
          > córeczka Natalia ur.28.07.2004
          > waga 2900, wzrost 53
          > synek Szymek 31.01.2001


          Jestem tu z Wami bo termin miałam na sierpień tylko Natalka sie pospieszyła o
          tydzień.

          A to moje skarby
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936
          • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 12:10
            Cześć dziewczyny!!!

            Anulaf Ty to widzę podobnie jak ja pesymistka jesteś smile)) Ja też zawsze się
            martwię wszystkim i zamiast pozytywów się trzymać i cieszyć z życia to ja
            wiecznie marudzę i zastanawiam się co by było gdyby... Ale wiem, że takie
            myślenie nie jest dobre. Więc, kochana żadnych dołów tylko radość , radość,
            radość smile))

            Dolotko może zjadłaś jakieś paskudztwo pryskane i małą wywaliło? Ale Borunia ma
            rację takie wysypki mogą się pojawiać i w zasadzie nie są one groźne. Ja
            proponuje smarować Bepanthenem albo tańszym odpowiednikiem Alantanem i wszystko
            zejdzie smile))

            Surinam jak mówią dziewczyny ranki nie ruszaj, u nas już piękny strupek i
            pewnie za troche odpadnie. Uf! Jedno czym se głowy nie trzeba zawracać, bo tak
            to zaś panika by była na forum smile))

            Yen powiem brzydko ale suka z tej Twojej teściowej!!!!! Wiesz, jeszcze Ci
            powiem,bo ja bezpośrednia jestem, że męża to bym tak opitoliła, żeby dorosły
            facet pozwolił aby "mamusia" mu żonkę maltretowała sad(( Trzymaj się dzielnie i
            nie daj tej wstrętnej babie a dla niej największą karą będzie Wasza miłość i
            zgoda jak mężowi przypomnisz co przed ołtarzem obiecywał smile))

            Ramotko moja mała też się łuszczy po buzi i położna mówi, że to norma i nie
            należy w zasadzie niczym buźki takiego malca smarować, nawet jak na spacer się
            idzie, chyba, że siarczysty mróz chwyci smile)) Ona mówi,że na początek buzia sama
            się oczyszcza i nie należy jej czopować bo potem wysypki murowane. Należy
            przemywać rumiankiem albo gotowaną wodą, moja po kranówie miał krosteczki tera
            jest piękna smile)

            Ja mam nadzieję, że też dołączę do Was dziś smile))

            Moja mała dziś całą noc się budziła ciekawe co jej zaszkodziło schabowy czy
            jabłecznik a może brokuły???

            pa bo wyje
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 13:22
              Hej Dziewczynki, włąśnie wyszła od nas położna. To byłą jej ostatnia wizyta.
              Powiedziała, ze Emilka bardzo łądnie przybiera i spsoro utyła przez tydzień.
              Pępek już zagojony i nie musimy używać fioletu! Jeśli chodzo o jęczenie w nocy
              to dzieciaczki mają do tego prawo - Emilka stękała , prężyłą się i jęczała
              pzrez całą noc - ponoć to może być brzuszek, najprawdopodobniej próbuje pozbyć
              się wtedy gazów. A w sprawie kolek, orzekła, że trzeba przeczekać, małą nie ma
              oznak skazy białkowej, choć według niej wcale nie musi, że by być uczulona na
              białko, bo objawy alergii możliwe są też tylko ze strony układu pokarmowego.
              Kazała mocno ograniczać nabiał - zero mleka, zero jogurtów, zero śmietany,
              lodów itd, ale jako skłądnik np. bułek może być. Jestem coraz bardziej głupia w
              sprawie tej dietysad Na razie nic nie zmieniam i czekam! Kupki nadal musze
              prowokować, nawet zapomniałam spytać o to położnąsad Z moim zapaleniem jest
              dużo lepiej, używałam czopków i maści Clotrimazol oraz stosowałam Tantum Rosa.
              Mam nadzieję, że nie będę musiała jednak iść do lekarza, bo za 2 tygodnie też
              muszę, a chwilowo nie mam kaski. Chciałabym tez jakoś podziękowac lekarzowi za
              opiekę, tylko nie mam pomysłu, no im to też bedzie kosztować! Stąd mam dwa
              pytanka do Was:
              1/Czy macie jakiś pomysł jak można podziękowac swojemu ginekologowi? Nie znam
              go prywatnie, więc nie wiem, co lubi, a czego niesad Nie chcoiałabym tez dac mu
              flaszki koniaku! Może umiecie mi pomóc? Może któtraś z was też nosi się z takim
              zamiarem?
              2/Czy znacie jakieś sposoby/lekarstwa/inne specyfiki na uniknięcie lub leczenie
              zpalenia pochwy. Ten Clotrimazol przepisał mi kiedyś lekarz, ale już się
              skończył. Może sa jakieś inne globulki? jakie są Wasze sposoby walki z tym
              świństwem?

              surinam - dziewczyny mają rację, położna oglądalą dzisiaj ślad po szczepieniu u
              Emilki i mówiłą, że gdyby ropiał to nie należy nic robić, jedynie unikac
              kontaktu z wodą. Poradziłą, żeby w czasie kąpieli przyłożyć np. gazik i
              sprawdzić, czy się nie pomoczył. Ropiejąca ranka powinna być sucha! A na odczyt
              idzie się w 6 miesiącu życia, jeśli blizna jest za mała (sprawdza się pod
              lupą), albo nie w ogóle śladu to trzeba dziecko doszczepić. W innym przypadku
              oznacza to, że maleńtswo jest uodpornione. Nie musisz się więc denerwowaćsmile

              yen74 - zgadzam się, że określenie "suka" pasuje do twojej teściowej najlepiej,
              a na pomnik dla Ciebie też się chętnie dołożę!

              anulaf - uwielbiam czytać o twojej rodzince! Musice być bardzo szczęśliwi, tak
              ładnie i z ogromną miłością piszesz zawsze o swoich dzieciaczkach, no i mężulka
              też chwaliszsmile Z tego, co piszesz, wnioskuję, że masz wspaniałe dzieciaczki!
              Zazdroszczę Ci, że Twój synek już się uśmiecha - ja czekam z upragnieniem na
              pierwszy uśmiech Emilkismile)) A twój mąż świetnie załatwił teściową, stanowczość
              jest w takich sytuacjach bardzo potrzebna!!!

              ramota - nie martw się, to nie jest uczulenie! Nie zmieniaj, ani nie rezygnuj z
              pieluszek jednorazowych! Takie łusczenie się skórki, szczególnie na czółku,
              raczkach i stópkach, szczególnie w zgięciach jest jak najbardziej naturalna.
              Noworodki mają bardzo cienki naskórek, który w okresie życia płodowego był
              chroniony mazią płodową, a teraz łatwo si wysusza. Moja Emilka miała delikatne
              łuszczenia w tych samych miejscach, mi zalecono natłuszczanie tych okolic
              (szczególnie w fałdkach) - używałam balsamu z oliwką Nivea na całe ciałko po
              kąpieli, a wysuszone miejsca smarowałam cieniutką warstwą maści Bepanthen,
              wszystko szybciutko zeszło i skórka jest teraz śliczna! W ulotce Bapanthenu
              jest nawet informacja o takim przeznaczeniu, a położna również polecała
              używanie tej maści! Jeśli chodzi o wózek, to ja mam do pokonania 1,5 piętra
              schodów, a sam wózeczek wazy ok.15 kilogramów. W dół zjeżdżam po schodach na
              tylnych kołach, doszłam już do takiej perfekcji, że nie trzęsę pojazdem i mała
              nie odczuwa tego, a z powrotem jedno półpiętro wciągam, później winda, stelarz
              zostawiam koło windy (10 piętro) i wnosze samą gondolę z Emilką, a poźniej
              wracam się po stelaż i zakupki! Myślę, że najlepiej byłoby jakbyś znosiła
              gondolkę do piwnicy i tam montowała na stelażu - jeśli dobrze zrozumiałam, o co
              Ci chodzismile))

              dolotka - no to witaj w klubie dietowych mam! Chciałaś miec za dobrze i
              wszystko podżerać! Oczywiście żartuję i przykro mi, że Aurelkę obsypało i
              cierpi. A te dzionki bez snu, i nocki z jękami i stękami to znam z włąsnego
              doświadczenia. Emilka przez 3 kolejne dni spała raz dziennie, teraz jest już
              dużo lepiej i więcej śpi, ale różne nocne odgłosy zostały. Wysypek nie mamy! Wb
              gazetce o alegiach znalazłam informacje o objawach skazy białkowej, to Ci
              przytoczę:
              objawy skórne: szorstka skóra, zaczerwienione (lakierowane) policzki, swędzące
              grudki na pupie lub na nóżkach, bardzo silna ciemieniucha.
              objawy pokarmowe: kolka brzuszna, ulewanie, wymioty, niechęć do jedzenia,
              biegunka, wodniste, tryskające stolce (czasem z domieszką śluzu albo krwi)
              objawy oddechowe: przewlekły wodnisty katar, upośledzona drożność nosa,
              duszność astmatyczna.

              Z tego co piszesz wynika, że to reczej nie jest skaza białkowa, może to
              uczulenie na coś innego, najczęstsze alergeny to: białko mleka krwoego, jaja
              kurze, podroby, mięsa, owoce morza, cytrusy. wiśnie, truskawki, ... (podobno
              bezpieczne są tylko jabłka i owoce leśne, pomidory, kaopusta, seler, por,
              czekolada, kakao, sery pleśiowe, arbuzy (!!!), orzechy migdały, kwas
              glutaminowy. - to za tą samą gazetką! Spróbuj na początku może zweryfikować
              swój jadłospis i unikać tego jedzonka i smaruj jej skórkę tak jak radzi juropka
              Bepanthenem, albo Alantanem i obserwuj, czy jest lepiej. Dzieiaczki mają często
              wysypki i podobno nie musi to być zawsze alergia! Choć za uczuleniem
              przemawiałaby ta marudność! Choć może to tylko zbieg okoliczności! Jak widzisz
              tu nie ma mądrych, mam nadzieję, że już jest poprawa i niepotrzebnie to piszę!
              Jak nie będzie poprawy to przejdź się do lekarza, albo spytaj położnej, bo po
              masz się martwićsmile))
              ]
              Pozdrawiamy - Monika&Emilka

              Uciekam obejrzeć Ramotę!
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 12:12
            -Czesc dziewczyny
            Moze uda mi sie co nieco napisac ,bo mala marudzi od wczoraj.Tylko w nocy bylo
            normalnie jak do tej pory.
            Mama -wiktora to ciasto myslalam do szarlotki ,bo chyba nic innego to nam nie
            wolno?

            Karolina tez tak sie obierala ze skorki i to ponoc normalne u dzieciaczkow po
            urodzeniu-trzeba smarowac oliwka i przechodzi.

            Podziwiam niektore mamy za wytrwalość w diecie,bo ja nie widzac poprawy powoli
            sie łamię -głownie jezeli chodzi o serki twarogowe ,bo to moj nalog-wędlina
            mogłaby nie istniec.
            w ogóle to nie rozumie dlaczego na poczatku moglam jesc prawie wszystko [oprócz
            wzdymających],a teraz jak z wiekszości jedzenia rezygnuje to ona mimo wszystko
            ma PROBLEMY Z GAZAMI.

            Zdjęcia wszystkich dzieciaczków piekne[śliczne te nasze sierpniowe
            maleństwa!!!!!!!]Mamusie i tatusiowie z rodzeństwem też wspaniali.Jak zbiore
            moja rodzinke do "kupy"to tez do was dołaczymy
            Nie wiem jak do końca jest z ta skazą białkową ,bo mojemu starszemu synowi to
            wypełzła na twarz w wieku oklo 9-10 miesięcy,a takim 1 miesięcznym to nie
            wiem .Karolka miala tylko wysypke w szpitalu po kosmetykach Jonsona i sama
            zniknęła bo w domu uzywam Bubchen i AA
            Ze smoczkiem u nas tez ciezko ,bo jak z nim uda jej sie zasnac to spi jak mysz
            pod miotła[jak wypadnie to od razu sie budzi] jak zaśnie najedzona przy
            cysiu,to lepiej spi i dlużej.Smoczek przydatny tylko na spacerze,bo cycka do
            wózka nie dam rady włożyć
            Borunia2-moja mala zazwyczaj zasypia okolo 20-21.00,a kąpie ja najczesciej
            przed 19.00,a ponieważ popołudniami gorzej ze spaniem to jest juz bardzo
            wymęczona.
            Właśnie znowu się budzi .Pa pa -
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
            • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 13:13
              Dolotka - ja moze monotematyczna będę, ale moim zdaniem jeśli masz wysypke i
              boli brzuszek to chyba niestety coś z jedzenia. Zawsze na początky pirwszym
              podejrzanym jest nabiał. Spróbuj może stopniowo odstawiac zaczynając od mleka,
              potem ser jesli nadal żle, potem jogurty, kefiry itd, jajka, aż do indyka i
              kurczaka można dojść. Ale może samo mleko wystarczy.. Albo pomysl co zażarłaś
              ostatnio takiego nowego, bo równie dobrze moze to byc np. ryba czy pomidor. To
              jest trudno dojść, ale zyczę powodzenia.
            • ddorcia Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 13:21
              Cześc dziewczyny sierpniowe....

              Mimo ze byłam w oczekiwaniu "oczekujaca mama wrzesniowa" ..tak jak sie
              spodziewłam moj Maluch urodził sie jescze w sierpniu - 30.08.2004 o godz 23:50.
              Dlatego pozwoliłam sobie tutaj dać znac troszeczke.
              Zreszta podczytywałam Was praktycznie przez cały sierpień.. mam nadzieje ze
              pozwolicie czasami sie odezwac ..

              Moj MIchałek mimo ze disiaj kończy dwa tygodnie, miałam z nim juz troszke
              małych problemów. Na poczatku były ropiejace oczka. Dostał antybiotyk. Od kilku
              dni jest poprawa - wydzieliny juz prawie niema.
              Potem był straszny rumień i odparzona pupa z ropiejacymi krostkami.
              na pupe pomógł Tormentiol - po sudekrem i bepanthen nic nie pomagał i mycie
              woda z rimankiem. Po dwóch dniach pupa wygojona a była straszna.
              na wysypke pomógła kapiel naprzemian w fiolecie i krochamlu , a od dwóch dni w
              Balneum Herbal (do kupienia w aptekach) skórka sliczna! Moja strasza córcia
              która miała skaze białkowa tez ja w tym kapałam i skórke po kilku dniach miała
              slicza. takze DOLOTKA moze tego spróbuj (oprocz diety oczywiscie). Moze tez tak
              płakać bo mleko i przetwoty mleczn epowoduja tez ból brzuszka.

              Dzisiaj byłam tez u lekarza bo od wczoraj ma straszny katarek. Cały nochal
              zapchany a niego żolto-zielona gesta wydzielina. Bałam sie zeby do uszu nie
              posłżo lub nizeej na płucka. Ale na sczescie nie. Mam tylko wkraplac sól
              fizjologiczna, podawac wit C lub 2-3 krople Nasivinu.

              Moze te moje doswadczenia sie komus przydadza..oby oczywiscie nie były
              potrzebne.

              No narzie ..pozdrwawiam.

              P.S. Iwonaf77 - ja tez mam starsza córcie ze stycznia z 2002.
              • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 13:52
                ramota - obejrzałam!!! Fajne zdjęcia szczęśliwej rodzinki, niedokladnie tak
                sobie Ciebie wyobrażałam, ale twój delikatny typ urody bardzo pasuje do Twojej
                twórczości na forum, z której Cię znamysmile)) Teraz jak będę do Ciebie pisała
                będę miała przed oczyma Twoją rzeczywistą twarz! Ładna kobitka z Ciebie, a
                miłość do Oleńki macie z mężem wypisaną w oczach. To był fajny pomysł!!!

                iwonaf77 - druga odważna! Muszę przyznać, że jestem cały czas po wrazeniem
                twoic ślicznych dzieciaczkówsmile)) Pod Twoim też - bardzo ładnie i młodo
                wyglądasz! A zdjęcie w ciąży jest i z córeczką jest urocze, prawie wcale nie
                widać tego bruszka. Ciebie wyobrażałam sobie trochę inaczej, wydawało mi się,
                że masz łagodniejsze rysy! A jak Ty to robisz, że taka drobnitka jesteś po
                dwójce dzieci??? Podziw!!! A mężulek trochę misiowaty - tak jak mój niemąż, ale
                tacy sa najlepsi!!!! Super rodzinka!!!!

                ddorcia - współczuje tych przejść z Michałkiem, mam nadzieję, że teraz będziesz
                miała spokój przynajmniej na roksmile)) I zapraszamy do nas, najlepiej na stałę,
                bo Ty przecież Sierpniówka jesteśsmile A Twoje doświadczenie z pewnością nam się
                przyda, oby tylko nie to dotyczące choróbsad

                krysia70 - dołączam do tych zdezorientowanych dietą dla karmiących, jem czy nie
                jem gazy są, pewnie zbyt niecierp]liwa jestem, żeby czekać na reakcje Małej. I
                tez mam wielki podziw dla wytrwałości mam alergicznych dzieci, szczególnie dla
                anulaf! Gdybym tak miała nic nie jeść, to nie wiem, czy bym nie przeszła na
                butlę! A może nie??? Może bym się tez katowała! Mam burdel w głowie!!!

                Pozdrawiamy - Monika&Emilka
                • ginaaaa Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 16:51
                  WITAM WSZYSTKIE SIERPNIOWE MAMUSIE...
                  Z GORY PRZEPRASZAM ZE TAK POZNO ALE DOPIERO TERAZ MAM OKAZJE USIASC NA NECIE.
                  MOJ KOCHANY SKARP-OLIWIER PRZYSZEDL NA SWIAT TYDZIEN PO TERMINIE,CZYLI 25
                  SIERPNIA O 11:50 PRZEZ CESARSKIE CIECIE. WAZYL 3250G I MIAL 55CM.
                  POZDRAWIAM I CALUJE WSZYSTKIE WASZE SKARBY kiss
                  GINA I OLIWIER
                • antola Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 16:58
                  Cześć Sierpniówki!!!

                  W końcu się doczekałam naszego wątku na "Zobaczcie"- Ramota, Iwonaf77- super
                  fotki!!! Też wstawię swoje jedno "ciężarne" zdjęcie- nota bene jedyne, jakie
                  posiadam. Bo u mnie ze zdjęciami taka bieda, że to ja na ogół stoję za
                  obiektywem i w rezultacie nie mam zdjęć....
                  Tak zupełnie na inny temat: czy wy też bijecie brawo swoim maluchom, jak
                  puszczą bąka lub zrobią kupkę? Ja reaguję z taką euforią, że obawiam się, że
                  może to pozostawić jakąś rysę na psychice Tośki.... smile smile wink

                  Anulaf- my też jemy na leżąco. Już w szpitalu, gdy przyszła do nas
                  pani "doradca laktacyjny" kazałam się nauczyć tak dostawiać córcie. Inne
                  dziewczyny patrzyły na mnie jak na kosmitę ale niedługo potem same tak karmiły.
                  No i Tośka położona teraz na bok cichnie i robi "ryjek" do jedzenia. Jak chce
                  jeść to też odwraca główkę na bok i stara się przekulnąć z wielkim mlaskaniem.
                  Maluchy mają tak niewiele dni a takie spryciuchy!!!

                  Yen- TWOJA TEŚCIOWA JEST NIENORMALNA. Nie zła, nie złośliwa ale nienormalna.
                  I przerażająca!!! Można nie tolerować synowej, nie każdy musi się kochać ale są
                  pewne granice!!! Mężowi pewnie ciężko jest to dostrzec, bo on patrzy na swoją
                  matkę z innej perspektywy ale chyba w tym momencie możesz już zarządać bardziej
                  zdecydowanej reakcji. No bo wydaje mi się, że tylko on może tu powiedzieć
                  stop, bo Twoje rozmowy z teściową to podejrzewam tylko "woda na młyn". Że Ty
                  masz jeszcze siły się z nią tarmosić... kupię cegiełkę na pomnik dla Ciebie
                  albo na snajpera jeśli wolisz (snajper nie dla Ciebie, tylko na teściową ma się
                  rozumieć!)
                  Moja mama kiedyś dość nieładnie potraktowała mojego niemęża- on w ogóle był na
                  początku nie do końca akceptowany. Pamiętam, że bolało mnie strasznie to, że
                  moi wspaniali rodzice zaczęli się zachowywać w sposób, o jaki bym ich nigdy nie
                  podejrzewała! Najtrudniej było mi się właśnie z tym pogodzić. Trochę to trwało
                  zanim zrobiłam "krótkie cięcie". Pomogło ale ja na nich teraz już inaczej
                  patrze- z dystansu. Może Twój mąż też tak nie do końca może pogodzić się z tym,
                  że jego mama jest dla Ciebie po porostu wredna i woli udawać, że nic się nie
                  dzieje niż to przyznać.
                  Tak z innej beczki- Strasznie się cieszę, że utrafiłam z "wyobrażeniami"!

                  Ramotka- niemowlęta się łuszczą- to normalne. 1.5 tygodniowa Tośka miała skrupę
                  na nóżkach. W dodatku okazało się, że jest uczulana na oliwkę. Kąpałam ją tylko
                  w nadmanganianie potasu i to były całe zabiegi na jakie mogłam sobie z nią
                  pozwolić. Dziś ma śliczną skórkę- zero jakichkolwiek złuszczeń czy pryszczy.
                  Ja od dzieciństwa mam skórną alergię nie wiadomo do końca na co. Źle znoszę
                  niemal wszystkie kosmetyki i ze swojego doświadczenia mogę Ci napisać, że gdy
                  coś się zaczyna dziać ze skórą najlepiej stosować tylko jeden prosty środek-
                  coś co działa łagodząco, a resztę pozostawić organizmowi. Dopiero jak to nie
                  pomoże (a na ogół pomaga) kombinować coś innego.

                  Borunia- a nie pomaga leżaczek. Antosia też zrobiła się ostatnio
                  strasznie "socjalna", jak to określa mój kolega -Szwed. Jeżeli nie śpi
                  strasznie chce towarzystwa. I wtedy sytuację ratuje leżaczek. Zablokowana
                  pozostaje tylko jedna noga- do bujania. trzy pozostałałe kończyny są swobodne.

                  już wyszerpałam limit czasu- woła Mały Ssak- papatki- Irena
                  • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 17:55
                  • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 18:36
                    Hej mamusie,

                    czy wy również jestescie tak uzależnione od forum jak ja ? Przedkładam je ponad
                    wszystko, rano zamiast jesć sniadanko pierwsze co robię włączam komputer,w
                    między czasie kanapeczki i czytam...czytam.Szczęscie że moje pociechy na tyle
                    spokojne że mam na to czas.Najgorsze gdy jadę do rodziców i nie mam dostępu do
                    sieci-bieda ale potem wracam i jest nagroda-posty od was.

                    Co do tej blizny po szczepieniu to cieszcie się gdy jest bo mojej Zuzi się ta
                    szczepionka "nie przyjęła" i miała powtarzaną.Nie jest to nic miłego bo robią
                    tą gdy dziecko skończy roczek i muszą się wkłuć delikatnie pod skórę co nie
                    jest łatwe u dzieci w tym wieku.Ja trzymałam moją Zuzię z lekarką a
                    pielęgniarka robiła zastrzyk.Podobno jednemu dziecku na 100 trzeba powtarzać a
                    u Kubusia prawie nic nie widać.Chyba moje dzieciaki mają pecha.
                    Ciekawa jestem jak udaje wam się obcinanie paznokci bo Kuba zawsze się budzi
                    gdy chcę to zrobić gdy spi i w rezultacie dzisiaj zadrapał sobie policzek.
                    Sprawdziłam te smoczki Aventu i nie zostawiają takich sladów jak Nuka.

                    Miniu nie wiem czym to twoje zapalenie pochwy się objawia.Ja gdy miałam tam
                    uczucie swędzenia i pieczenia wyczytałam kiedys by wprowadzić sobie na palcu do
                    pochwy jogurt naturalny bo on posiada żywe kultury bakterii.Skorzystałam z tego
                    kiedys będąc na wakacjach za granicą z wiadomo jakich powodów.
                    Chciałam ci bardzo podziękować za te miłe słowa o naszej rodzince,ciekawe czy
                    Adam się ucieszy z "misiowatego".Kazał mi zrobić lepsze zdjęcie bo powiedział
                    że na tym grubo wyszedł tak się przejął tym że będzie na naszym forum.

                    Witam nowe mamusie i ich pociechy Michałka i Oliwiera.

                    Ramotka bardzo proszę o dopisanie :

                    Iwona z Warszawy l.27
                    syn Kuba 22.07.2004
                    waga 3600 wzrost 56 cm
                    córka Zuzia 04.01.2002

                    Narazie pa pa
        • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 17:33
          Hej - i ja dołączyłam do Ramoty na Zobaczcie i zamieściłam swoje zdjęcia.
          I ja dołączam do listy - Ramota w Twoje ręce, bo mój wczorajszy wpis gdzieś
          zaginął...
          Ula z Opola l.30
          córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
          waga 3660, wzrost 56 cm.
          pozdrowienia - uciekam karmić, bo mała zaczyna wyć
          • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 18:57
            Witajcie!
            No i jakoś poradziłam sobie z tym wózkiem (nie było lekko..uff) ale wyszarpałam
            go z piwnicy i pojechałyśmy sobie z Oleńką na spacerek wink Dobre 1,5 godziny, a
            potem się przebudziła i trzeba było do domku na jedzoko mykać wink)
            Dziewczyny-i ja chyba pochwaliłam się zbyt szybko że mogę wszystko jeść. Moja
            Maleńka ma dzisiaj straszną biegunkę crying(((( Co mam robić? Czekać aż przejdzie
            czy jak?? POMÓŻCIE NAM!!!!!!
            No i jakieś krotstki zobaczyłam na pupce i policzkach-buuuuuuu, bidulka moja
            malutka crying((

            LISTA OBECNOŚCI:

            stynka2, W-wa
            córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
            (córka Justyna 12.04.2002r.)

            antola- Irena z Poznania
            córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            waga 3390g, wzrost 55 cm

            juropka-Agnieszka z Łodzi
            córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            waga 2600, wzrost 52 cm

            anulaf - Ania z Wa-wy
            syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
            waga 4300, wzrost 60 cm
            (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

            dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
            córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
            waga 3430g, wzrost 54 cm

            krysias70-Krysia z Elbląga
            córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
            waga4540g,wzrost 53 cm
            synek-Mateusz ur.09.07.1997

            ramota-Asia z Opola
            córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
            waga-3040g, wzrost-52cm

            mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
            córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
            waga - 3400g, wzrost - 55cm
            (syn Wiktor ur 18.11.2001)

            Mija4- Mija z B-stoku,
            córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
            waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
            ( w domu- Mat- 13 lat)

            miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
            córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
            waga 2880g

            Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
            Maja ur. 27.04.2002
            Hania - Aniołek - 19.08.2004

            surinam – Dominika z Chorzowa
            córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
            waga 3050g, wzrost 53 cm

            borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
            córeczka Natalia ur.28.07.2004
            waga 2900, wzrost 53
            synek Szymek 31.01.2001

            iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
            syn Kuba 22.07.2004
            waga 3600 wzrost 56 cm
            córka Zuzia 04.01.2002

            ha_nka-Ula z Opola l.30
            córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
            waga 3660, wzrost 56 cm.


            Mianixv-dzięki za miłe słowa o naszej rodzince wink)) Kiedy zobaczę
            Waszą??????????
            Uciekam, bo Malutka spi i mam okazję coś przegryźć...Papatki
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 00:24
      Witajcie
      Coś naszej Dolotki nie ma długo... Męczy się pewnie razem z Aurelką...
      Dziewczyny - o mojej teściowej przyjmuję wszystko bez zastrzeżeń smile
      Szwagier nasz czasami jak przychodzi na kawę a mojego męża nie ma to też sobie
      musi ulżyć (u facetów to raczej mało popularne)i stwierdza, że na szczęście
      jest normalny, że teściowej nie trawi. Jemu też daje nieźle popalić.
      Ksążkę możnaby pisać...
      Mąż inaczej patrzy, ale macie rację, chłop musi za rodziną być (żona i dziecko
      najpierw), potem reszta.
      Pomnika nie chcę, ale dziękuję za intencje smile
      Jak będziecie chciały oderwać się myslowo od maleństw to wam poopowiadam co
      było wcześniej z teściową smile
      mąż dostał ultimatum i teraz kawał mężczyzny z niego wychodzi i zaczyna stać na
      straży naszej rodzinki smile
      Minia- ja swojemu lekarzowi i położnej będę wdzięczna zawsze za opiekę i z
      mężem dalismy oficjalne podziękowania za wsparcie na ręce ordynatora - ale był
      dumny smile
      Ramota - trochę smiesznie was zobaczyć i fajnie zarazem, muszę cos wykołować
      żeby siebie i maję wkleić, co by nie odstawać
      Dobranoc
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 10:01
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 ....do Hanki 14.09.04, 10:10
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 .... 14.09.04, 10:31
            Anulaf- zazdroszczę,że umiesz karmić na leżąco- mnie to nie wychodzi- ja tylo
            potrafię na siedząco, a,że siedze z siłą cieżkości na lewej stonie poldupka- to
            z jednej strony pleców czuje ogromny ból.
            Ramota- z biegunka nie ma zartów- nie wolno dopuścić do odwodnienia.
            dziewczyny- piekne te wasze zdjecia Sierpniowych mam-i dzieciaczki cudowne.
            Yen- pokąż tej małpie teściowej , gdzie jej miejsce- w zoo!!!

            Dzisiaj mam problem ze ssaniem- kiedy cycki robia mi się miekkie- malutka ma
            problem z zassaniem i i potwornie męczy sie bidulka- jest głodna, a nie moze
            uchwycić piersi, i denerwujemy sie obie. a mleka mam bardzo dużo- az jej
            cieknie po brodzie. no cóź- Maja woli twarde cyce ( pewnie kiedyś zrobi sobie
            silikony - he, he, )

            Druga sprawa- to dałam juz smoczka- mała zassała chętnie, między karmieniami
            nie budzi sie juz co 15 min, tylko ciągnie smoka. A ja mam wyrzuty sumienia,że
            tak wcześnie przyzwyczajam ja do gryzaka....majka ma dopiero 2 tygodnie. JAk
            było u Was?
            Dzisiaj u nas piękna pogoda- a ja kibluje w domu , bo czekam na pediatrę .
            Miała przyjśc w ubiegłym tygodniu- nie było, a ja czekałam, miała byc wczoraj ,
            a ja czekałam , i jesli dziś znów jej nie będize - to ja opieprzę - malutka
            korzystałaby z ładnej pogody- a tak- siedzimy w domu.
            Pozdrawiam
            M
            • antola Re: SIERPIEŃ 2004 .... 14.09.04, 11:38
              Ja tu tylko na chwilkę, bo lecimy na spacerek....

              Ramotka- nic się nie stanie, jak zaczniesz podawać D3 z parodniowym
              opóźnieniem. Co do lekarza, to zadzwoń najlepiej do poradni i zapytaj o wizyty
              patronażowe. Może jest możliwość przyjazdu lekarza do Ciebie. Nie wiem, czy
              nadal nasz wspaniały NFZ refunduje domowe wizyty. Jezeli nie, to pediatrzy
              mają najczęściej specjalne godziny przyjęć dla takich maluszków. Wchodzisz
              osobnym wejściem dla dzieci zdrowych. Maleńka nie powinna nic złapać (moja nie
              złapała, a wyprawa bardzo jej się podobała). I jeszce jedno: lekarz wypisze Ci
              skierowanie na USG stawów biodrowych. Nie wiem jak to jest w Opolu ale w
              poznaniu na refundowane badanie trzeba się zapisać miesiąc wcześniej, więc
              radzę się już orientować!

              Mija- na naukę nigdy nie jest za późno. A karmienie na leżąco polecam!!!!
              Zwłaszcza w nocy- nie wyobrażam sobie inaczej. Położna udzieliła mi w szpitalu
              następujących wskazówek, co do techniki: dzidziusia kładziemy na boczku, potem
              mama się kładzie na boku, tak żeby było jej wygodnie i przysuwa sobie
              dzidziusia do piersi (nie pierś do dzidziusia!!!). Ważne, żeby leżeć "brzuch do
              brzucha", a mama wypina dumnie pierś- ja muszę,bo mam tylko większe C (tak
              powiedziała położna. Byłam oburzona o to "tylko", bo mi się wydawało, że biust
              to teraz mam, że ho ho!!!!- wcześniej było małe B). Nam się po paru próbach
              udało....
              Smoczkiem mamy się nie przejmować, bo podobno (zdanie kilku połżnych i 1
              lekarza- rozpytywałam wszystkich, którzy staneli mi na drodze) dziecko do ok 3
              m-ca ma niekiedy bardzo silny instynkt ssania, który nie zostaje zaspokojony
              przez karmienie piersią. Smok daje poczucie bezpieczeństwa, a dzieci ponoć
              rezygnują z niego po ukończeniu tego 3 m-ca. Coś mi się co prawda nie zgadza z
              tą dobrowolną rezygnacją- niektóre dzieci cmoktają go nadal ale ja zacznę
              usuwać smoczek dopiero po 3 miesiącu. Teraz nie wciskam go jej na siłę ale jak
              chce, to nie bronię. Wolę, żeby ssała smoczek, a nie kciuk.
              Polecam te Aventu- nie odciskają się na buzi.

              I tyle- powymądrzałam się- teraz idę na spacerek.
              zdjęcia mam już w kompie- teraz czekam tylko na takie grupowe- całej rodzinki-
              a do tego trzeba dodatkowej osoby- żeby nas pstryknęła.

              Pozdrowionka- Irena + Antosia
              • antola Re: SIERPIEŃ 2004 ....Ha_nka 14.09.04, 11:44
                Ha_nka- ładniutkie fotki!!!!
                Gratuluję zdrowego podejścia do zwieząt domowych- ja też się chowałam z
                kotami (ja z dachowcami, moje siostry z arystokracją) i żadna z nas nie ma na
                nie alergii!!!! A kot to świetny wychowawca- naprawdę!!!
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 10:26
          Hej kobitki!
          Moja Malutka też właśnie zasnęła i mam troszkę czasu...wink
          Krysias-dzięki za informacje o tej biegunce! A ja teraz w kropce jestem, bo
          sama nie wiem czy to biegunka była czy nie... Jak mąż przyszedł wieczorem z
          pracy i zobaczył, to stwierdził że to nie biegunka tylko taka normalna kupka.
          Poza tym w książce wyczytałam że takie Maluszki przy karmieniu piersią robią
          często kupki o konsystencji "lekko ściętej jajecznicy" (hihi-taki opis był w
          książce). I że taka kupka moze się zdarzyć po każdym karmieniu! No a dzisiaj w
          nocy zrobiła tylko raz-więc to chyba nie biegunka, albo już Jej przeszło-jak
          myślicie????
          No a teraz nowy problemik-bo zrobiły Jej się krosteczki na pośladkach, na dole
          (w miejscu gdzie dorosły człowiek, przy siedzeniu dotyka pośladkami krzesła)
          crying( Smaruję Sudocremem, myślę że pomoże!!
          I jeszcze o coś chciałam Was zapytać. Położna mówiła że od 3 tygodnia podaje
          się Maluszkowi witaminę D3. Moja Oleńka kończy 3 tygodnie w niedziele, no i
          kiedy powinnam z Nią iść pierwszy raz do lekarza? Położna powiedziała że po
          skończeniu 3 tygodni właśnie, ze wcześniej nie ma powodu, co by Dzieciątka nie
          zarazić od innych dzieci! I czy jak pójdę z Nią w przyszłym tygodniu i zacznę
          Jej podawać tą witaminę parę dni po skończeniu 3 tygodnia-to będzie w
          porządku??? Czy lepiej iść juz w tym tygodniu (przed skończeniem 3 tyg), tak co
          bym zaraz jak skończy te 3 tygodnie-mogła podać Jej tą D3...???? Ale namotałam-
          wink)) Mam nadzieje że zrozumiecie o co mi chodzi. Może przewrażliwiona już
          jestem? A od kiedy Wy zaczęłyście podawać D3?

          Miniaxv-ja też mam taki dylemat-bo chciałam bardzo podziekowac mojemu
          ginekologowi prowadzącemu ciąże i nie mam pomysłu żadnego! Tym bardziej że On
          przyjmuje prywatnie (ma swój gabinet), a ode mnie nigdy grosza nie wziął, jako
          że jest dobrym przyjacielem mężowego szwagra wink)
          No i jestem Mu potwornie wdzięczna za wszystko i jak będę szła na kontrolę za
          miesiąc to w jakiś sposób chciałabym podziękować! Jak coś wymyślisz-napisz?
          Albo moze któraś z dziewczyn ma jakiś pomysł.
          No i położnej, która prowadziłą zajęcia w szkole rodzenia i jednocześnie była
          przy moim porodzie (taki fajnisty zbieg okoliczności) też bym chciała się
          odwdzięczyć za fachową pomoc!!

          Yen-teraz ja chcę zobaczyć Ciebie i Maję "na żywo". A na temat Twojej teśiowej-
          bez komentarza!!! Ale z chęcią poczytam o Waszych wcześniejszych
          zgrzytach..czekamy!
          A Dolotka-pewnie walczy z złymi nastrojami córeńki!!!!

          U nas pogoda dzisiaj piękna, słoneczko grzeje, więc na spacerek sobie znowu
          pójdziemy. Mąż z nowu do wieczora w pracy, potem jeszcze idzie do przyszłego
          szwagra pomóc Mu w malowaniu mieszkania i My znowu same zostaniemu...buuuuu!!
          Juz mam dosyć tej Jego pracy...... Ale z czegoś trzeba życ.....
          Kończę bo rozpisałam się i zaczynam marudzić. Buzaiczki. Jeszcze wpadnę (o ile
          Oleńka mi na to pozwoli). PA
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 11:50
            Antola- dzięki! spróbuję pokarmić na leżąco- może i mi się uda.A co do smoczka-
            to faktycznie odruch ssania jest potężny- Majka zasysała sobie dolna warge , a
            jak kjej wyjmowała to był krzyk. Więc smoczek może pozwoli jej zaspokoić ten
            odruch- a później będę najwyżej walczyc z odstawieniem.
            Ramota- chyba niepotrzebnie się przestraszyłaś tą kupą - pewnie jest w porządku-
            to nie biegunka, ale lużniejsza kupa, ale strachu było tgroszkę.
            zazdroszczę Wam ,zze możecie wyjśc same na spacerek- ja nie czuję sie jeszce na
            siłach- od kilku dni boli mnie wewnrzny szef( a wcześniej nie czułam wcale),
            widocznie rana mi sie goi, a szew ma ęzełki, które maja się rozpuścic , ale
            pewnie jeszcze się nie rozpuściły i stąd te kłucia. Poza tym mieszkam na 3
            piętrze i jeszcze nie opracowałam strategii znoszenia wózka.A jest co znosić .
            • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 12:52
              Maleńka zasnęła i ja znowu tak na momencik wpadam wink)
              Znowu kupalkę walnęła, nie jest taka gęsta, ale też nie super rzadka. Sama juz
              nie wiem. Ale w "mądrej" ksiażce wyczytałam, ze jeżeli nie wymiotuje i
              normalnie pije to nie trzeba sie martwić. Niby takie luźniejsze stolce to
              normalka u dzieciaczków karmionych piersią. Mam nadzieję ze wszystko jest w
              porządku i ze tylko mnie nastraszyła wink
              Jak się obudzi o idziemy na spacerek, piękna pogoda, troszke wiaterku....
              Kobitki, a Wy chodzicie ze swoimi Maluszkami do sklepów????
              Bo mój mężuś pracuje do poźna i nawet nie ma kto zakupów nam zrobic...crying
              I moje rybki w akwarium już głodują drugi dzień (jedzonko się skończyo)crying(
              Mija4-ja też karmię na leżąco, czasami siedząc, ale spróbuj, naprawdę łatwiej i
              wygodniej wink Mnie już w szpitalu tak nauczyli i chyba wszystkie kobitki po
              porodzie tak w szpitalu karmiły! Najwygodniej po prostu wink
              I tak jak napisła Ci antola-"brzuszek do brzuszka" wink

              Antola-ja chyba będę musiała iść sama do lekarki (raczej nie ma u nas domowych
              wizyt)-niestety! A skierowanie na USG bioderek to dostałam już przy wypisie ze
              szpitala i jesteśmy juz umówieni na październik. Ale wielkie dzieki za rady wink
              Kochana jesteś wink
              Czekamy na Wasze zdjęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Moja Malutka jakoś za tym smoczkiem nie przepada. Krzywi sie, wypluwa go i za
              nic nie chce ssać. A nic na siłę...
              Uciekam, bo muszę jeszcze rzeczy na spacerek naszykować, bo jak Oleńka się
              zbudzi to czasu nie będzie...wink Papatki!
    • joannam7 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 13:10
      Cześć
      Nareszcie mam chwilę, żeby zajrzeć na forum. Oliwka śpi a Julcia ogląda bajkę.
      Niestety nie zdążyłam przeczytać wszystkich Waszych postów, ale może kiedyś to
      nadrobię... Yen jaką Ty masz tą teściową?...współczuję...
      Od kilku nocy prawie nie śpimy. Oliwka przestawiła sobie dzień z nocą. Wczoraj
      nie spała (pomimo naszych wysiłków noszenie,karmienie, śpiewanie...itp) od 2 do
      7 rano...A o 7.30 obudiła się już Julcia... a ona niestety już nie sypia w
      ciągu dnia. Mam nadzieję, że z czasem zdołamy to wszystko unormować (bo
      przyzwyczaić chyba się nie da...)Czy Wy śpicie w nocy, albo w ciągu dnia razem
      ze swoimi maluszkami? Macie jakieś sposoby na uśpienie maleństwa?
      Pozdrawiam Was gorąco. Całuski A&J&O
      Ramota dopisz nas do Twojej listy
      Joanna Łódź
      Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
      Julia ur 11.07.2000
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 13:32
      Kurde! włanie skaksowałam sobie całego posta, co go przed chwilą spłodziłam, a
      już długi był bardzo sad i muszę zacząć od początku sad
      Cześć dziewuszki!
      dzięki za troskę, pamięć i rady!
      z Aurelką już lepiej smileOdsypiałyśmy do 12 smile i tylko 2 przerwy na karmienie i
      przewijanie;
      Fredi bidula chory na nerwice sad bierze leki, a w sobote idzie do lekarza...ale
      dla nas już spokojny...nie wiedział chyba biedak co się z nim dzieje, ja też
      nie rozumiałam i dopieprzałam mu tylko. Cała nasza sytuacja rodzinno-finansowa
      nie jest najlepsza...ale juz chyba będzie dobrze smile
      krysias70-coś mi na razie wena twórcza nie dopisuje, ale to chyba przejściowe i
      niedługo napisze coś smiesznego smile a kłopoty z nie\mężami w jakimś okresie
      dopadają chyba nas wszystkie, bo to ogólnie chyba stresująca sytuacja: nowy
      człowieczek w domu, no i brak seksu...
      W mojej książce pisze, ze seks po cesarce można już po 4 tyg, także ja niedługo
      spróbuje smile mam nadzieje, że ta nerwica nie odbije się na Fredkowym pindolku smile
      Myślę, że seks będzie dla niego najlepszą terapią smile, bo Fredzioch to straszny
      seksocholiksmile tylko nie wiem co z antykoncepcją???
      YEN74 pisz co to wczesniej z tą Twoją Teściówką było! Cisze się, ze Twój mąż
      już za Tobą stoi smileA co u Majki?

      jak wygląda biegunka??? bo mi kazda kupa Aurelki wygląda jak biegunka, a ja
      myślalam, ze tak ma być...

      Ja nie wiem czy dziękować mojej ginekolog, bo nie wiem czy ona ze mną fair
      pogrywała, czy faktycznie się martwiła, czy chciała zarobić na co2tygodniowych
      usg??? tylko dlaczego jak poprosiłam o refundowane to okazały się już
      niepotrzebne???

      Aurelka smoczka wypluwa... jak ja jej daje, a jak tatuś to sśie...nic z tego
      nie rozumiem!
      No i ja nie dostałam żadnego skierowania na usg stawów, a już byłam na
      pierwszej kontroli... czy kazda z was takie dostała?

      Ja karmię też na leżąco. Wychodzi mi to w każdej pozycji mojej i Małej. Moje
      Ecycki są takie dłuuuugie, że nakarmiłabym nawet gdyby Mała była w pokoju
      obok smileMój cycek jest o wiele większy niż główka Aurelki. W szpitalu położne
      kazały mi uważać, zeby nie zasypiać przy karmieniu, zebym nie udusiła Małej smile

      Narazie zmykam!pa!
      • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 13:51
        Czesc wszystkim.
        Dolotka ja tez nie dostalam sierowania na usg bo moja pediatra uważa ze jest ok
        i stwierdziłaze następnym razem da. Nie dostalyśmy też wit d3 bo Natalce
        ciemiączko szybko zarasta i nie wiem czy to dobrz czy zle, a takia glupia
        jestem ze nie spytałam.
        No to tyle ide do garów moze uda mi sie chociaz ziemniaki oskrobac bo młoda cos
        nie śpi dzisiaj.

        Ramotka te kupki sa zrególy takie żadkie własnie, a jaj zeżresz coś co nie
        podpasuje malej Olci to będzie robić jeszcze luzniejsze.

        Pozdrawiamy calą gromadką
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 13:52
      A wasze zdjęcia są super!!! Tylko wygladacie zupełnie inaczej niż w mojej
      wyobraźni i teraz wszytsko mi się zaburzyło sad A jak zobaczę blond minię
      zamiast kruczo-czarnej to już w ogóle szok przezyje sad minia, a może drobne
      farbowanie???
      ramotka-jakie Ty piękne masz to zdjęcie, tak Ci zazdroszczę tych wspaniałych
      przeżyć z takim maluszkiem na brzuszku!!!
      A to zdjęcie z kotkiem też bombowe...jak ten kotek reaguje na Maluszka?
      przygląda mu się? czy co?
      A misiowaty tatuś niech się nie martwi! Ja to bym chciała żeby Fredzioch trochę
      miększy był...całe szczęście, że ja mięciutka jestem to siniaków po seksie nie
      mam smile
      Nasze zdjecia zamieszczę tylko powalczyć z tym zmniejszaniem muszę smile Tylko
      yen74 się zawiedzie jak mnie zobaczy, bo ja krótkie włochale mam i papuśna
      jestem sad
      Już nie mogę się odczekać...
      Antola Ty mi się wyobrażasz w zielonej bluzce z prostymi brązowymi włosami do
      ramion i w okularach smile ciekawe jak faktycznie wyglądasz! pozdrawiam!
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 14:06
        dziewczyny, gdzie te wasze zdjęcia są, bo na razie tylko ramotkę mi się udało
        obejrzeć w całości, a reszta to maluszki bez mamuś.
        Ja na razie mam tylko jedno zdjęcie swojego psa włożone w komputer, ale muszę
        tego swojego męża przydusic o to skanowanie w robocie. Aha i jeszcze męża mam w
        kompie, ale nie wiem czy na forum się nadaje smile
        o teściowej napiszę wieczorem co by mi się lepiej spało smile
        Dolotka- też mam krótkie włosy, takie do szyi
        • antola Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 15:03
          Hej!!!

          Dolotka- zdradzę Ci tylko tyle, że nie noszę okularów. To było moje
          nieszczęście w dzieciństwie, bo strasznie chciałam je nosić, a wzrok zawsze
          miałam świetny. Nawet kiedyś nabrałam szkolną lekarkę, że widzę "przez mgłę" i
          dała mi skierowanie do okulisty. Ale ten nie dał się nabrać, pogratulował mi
          wzroku i głupich pomysłów i odeszłam jak niepyszna z kwitkiem. Strasznie się
          wtedy obraziłam na cały świat.
          A zdjęcia wstawiamy wklejakąc je w post na "Zobaczcie", czy to jakaś bardziej
          złożona sprawa??? Pod tym względem jestem ciemna.
          Ramotka- ja też mam takie zdjęcie- z małą na brzuchu. Może też je wyślę,
          chociaż nie jest tak ładne, jak Twoje. Ale ilekroć na nie patrzę od razu
          przypomina mi się to uczucie, jak ta mała istotka ląduje na moim brzuchu!!! To
          jest coś niesamowitego...

          Szkoda, że na forum nie można umieszczać zdjęć golasków. Tośka ma takie
          słodkie zdjęcia pierwszych prób unoszenia głowki ale leży sobie na golaska.
          Ten zakaz to pewnie ze względu na pedofilię - jaki ten świat skrzywiony....

          Pozdrawiam- idę robić obiadek, bo mi kiszki marsza grają
          Irena + Antosia


          • antola Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 15:43
            Acha i jeszcze jedno- Dolotka- cieszę się, że znalazło się źródło problemu z
            Fredem. Nie cieszę się broń Boże, że ma nerwicę ale z tego, że okazało się, że
            on się przejmował wami ZA BARDZO, a nie jak podejrzewałyśmy ZBYT MAŁO.
            Przykro mi, że macie to życie takie zamotane- ja mam podobnie i wiem z czym to
            się je...
            Czasem wszystkiego się odechciewa...
            Biedny Fred- mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
            A seks jest ponoć świetnym środkiem antydepresyjnym. Działa wielotorowo- na
            umysł i ciało- lecz go Dolotko, lecz...
            • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 15:47
              Dolotka, borunia- ja na waszym miejscu domagałbym się skierowania na bioderka-
              o tym czy jest porządku orzeka ortopeda a nie pediatra. i wit d tez na biodra
              dział , nie tylko na ciiemiączko.
              sorry , lecę bo mała wstaje
              • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 19:00
                Cześć dziewczyny!!!

                No na reszcie mam chwile by do Was zajrzeć, tatuś opiekuje się małą ale słyszę
                jęki więc nie wiem jak długo pobędę.

                Miniaxv na zapalenia jak ktoś radził dobry jest jogurt jeszcze lepsza śmietana
                kwaśna , na tampon lub wacik i smarowanko kilka razy dziennie. Możesz kupić też
                Furalgin lub Urosept bez recepty i można jak się karmi piersią. Co do prezentów
                dla lekarza smile) to ja też o tym myślę i pracuję w branży kosmetycznej, wiem, że
                mój gino bardzo lubi firmę Paco Rabanne i w związku z tym dostanie od nas
                zestaw kosmetyków tej firmy smile)) Mam wielką prośbę otrzymałam dziś ten Sab S.
                ale ja nie znam niemieckiego czy możesz napisać jak to dawkować i jaki ma wpływ
                na dzidzię jak długo można używać? Dziękuję smile)

                Dziewczyny podziwiam z tym karmieniem na leżąco, ja to nie potrafię i boję
                się,że małej tak nie wygodnie sad( Antola instrukcja jak karmić na leżąco się
                przyda jak najbardziej dzisiaj spróbuję smile)


                Krysiu nie możesz się dołować, faceci już tacy są, wydaje im się, że wszystko
                się samo robi. Najlepiej o tym, że są w błędzie przekonać ich można zostawiając
                od czasu do czasu z wytycznym co zrobić i ma być gotowe i już! U mnie to się
                sprawdza i jak słyszę, że nic nie robię a on zmęczony bo praca, to się nic nie
                odzywam, nie awanturuję, tylko czekam na odpowiedni moment i kiedy jest okazja
                zostawiam samego z robótką lekką przecież przy dziecku wink) i jak wracam to mnie
                rękach nosi i docenia, bardzo docenia smile) Tyle, że często o tym zapomina smile)

                Ramota wit D3 się nie przejmuj, ale wizyty patronażowe to chyba wszędzie są
                obowiązkowe i to powinna Ci powiedzieć położna z Twojej przychodni. Może
                zadzwoń jeszcze do innej i tam nie będzie problemu ale z tego co wiem to ich
                zakichany obowiązek aby dziecko obejrzeć, tylko musisz mieć wybranego lekarza
                dla małej i deklaracje do niego złożyć i wówczas nie ma siły musi przyjść. Ja
                deklaracje oddałam położnej i lekarz się zjawił po 2 tyg. Ma obowiązek
                odwiedzić Was od 4 tyg do 6 tyg życia dziecka. Co do kupek to mają być
                wodniste, jak musztarda takie, ze ściętymi grudkami pokarmu, nie stresuj się
                gorzej jak ich nie będzie i będą zaparcia sad(

                Yen czekam na opowieści dziwnej treści o Twojej teściowej! A co kochana
                poużywaj sobie troszkę i wal śmiało co Ci na wątrobie leży, to Ci lżej będzie a
                i my się jakoś podenerwujemy czymś innym smile))

                Mija z wózkiem to ja mam ten sam problem, też 3 piętro facet w pracy i ja w
                domu jak w więzieniu siedzę. Od jutra mówię dość i już wiem jak to zrobię:
                najpierw zwiozę wózek ze schodów a potem po małą i już. Dziś była znajoma i ona
                tak robiła nic nigdy dziecku nie było, to raptem 3 min. Ja dziecko zawsze
                karmię przed wyjściem i mała zasypia, więc ją do kojca odłożę i myślę, że
                operacja się uda smile)

                Joannam jak fajnie, że kolejna Łodzianka do nas dołączyłasmile)) Cieszę się bardzo
                dobrze mieć wsparcie miastowe smile)) Co do usypiania to ja wieczorkiem wyciszam
                wszystko i lampki przygaszam tak aby zasygnalizować małej, że pora na
                komarka smile) Jak trzeba kładę się z nią oklepuję i jakoś zasypia, mam nadzieję,
                że u Ciebie taka sytuacja nie potrwa długo, bo będziecie chodzić jak zombi przy
                niej sad(

                Ale się rozpisałam i na mądrowałam smile) Zdjęcia na zobaczcie są extra ja może
                jutro swoje wrzucę. Pa
                • agrzys Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 19:37
                  Witam, dziewuszki smile

                  Mam nadzieje, ze wybaczycie mi moja nieobecność, bo postaram sie w miare
                  mozliwosci to nadrobić smile
                  Widzę,że mam baaaardzo duzo do przeczytania waszych postów...
                  A tak w skrócie, mały Adrianek jest moim najwiekszym skarbem, tyle na niego
                  czekalismy z mężem!!!!!!!!!! Urodził sie 19 dni po terminie, 29 sierpnia
                  (jeszcze sie załapałam na sierpień)........ Przeżyłam szok,depresje
                  przedporodową w szpitalu (dwa tygodnie na samej patologii, 3 kroplówki
                  oksytocyny, 24 zastrzyki B1, 16 razy ogólnie badano mi wody płodowy,kto miał to
                  przy "0" rozwarciu to wie co to jest,10 godzin skurczy co minuta-dwie
                  i ....etap końcowy - odejście zielonych wód 1,5cm rozwarcia i cesarskie
                  ciecie sad Najgorzej na tym wszystkim wyszła moja psychika. Wstydze sie
                  przyznać,że sie bałam patrzec na swoje dziecko po porodzie, miałam rózne
                  wizje,na szczęście Adrianek wyglądał jak aniołek smile.
                  Dziecko urodziło sie duze,skóra złaziła jak z węża, mały zachłysnał sie wodami
                  i rzygał przez 4 dni - stratił koło 300g na wadze, ale teraz generalnie jest
                  chyba wszystko ok...
                  Karmie malutkiego piersią co 2-3 godziny i przybiera sobie na wadze smile...
                  Mały juz sie budzi, a ja znowu sama. Pierwszy raz po porodzie znowu mąz w
                  delegacji w Niemczech,mam nadzieję że dam sobie rady wink
                  Trzymajcie za mnie kciuki....
                  Pozdrawiam was wszyskie i waszych malutkich aniołków,
                  Angela...
                  • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 14:06
                    Witam wszystkie mamusie!!!
                    Szybciutko dopisuję się do listy. Mam straszne zaległości w czytaniu, ale może
                    znajdę na to czas... Nie zdążyłam pojawić sie na tym wątku, bo miałam problemy
                    z cyckiem, co skończyło się 8 września nacinaniem (znieczulenie dożylne) i
                    usuwaniem ropnia. Spałam jak po narkozie, ale była to mała dawka i zaraz po
                    zabiegu normalnie funkcjonowałam. Wszystkie zabiegi na piersiach maja to do
                    siebie, że długo sie goją, więc trochę jeszcze przede mnąsad
                    Ale to na tyle przynudzania. Fajnie, że tak duzo z Was przeniosło sie na ten
                    wątek. Mam nadzieję, że u mnie wszystko sie unormuje i będę tu zaglądać, bo
                    stęskniłam się za Wami!!! Może to uzależnienie, ale za to bardzo miłe. Na
                    szczescie Amelka zdrowiutka. Dzisiaj idziemy na szczepienie.
                    Uciekam, bo moje slonko budzi sie.

                    Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki.

                    Ps. Kasia l.30, Lublin
                    corcia - Amelka 02.08.2004, 3400 g, 55 cm
              • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 19:14
                Czesć dziewuszki wink
                Mężuś mój wrócił z pracy, zjadł obiad, przyjechał przyszły szwagier i pojechali
                to mieszkanie malować...crying(( I My znowu same zostałyśmy-buuucrying(((
                Byłyśmy dzisiaj na spacerku, nawet zakupy zrobiłam na obiadek, a jak wróciłyśmy
                to Oleńka jakaś tak amarudna strasznie się zrobiła, płakała i spać nie chciała.
                Dopiero gdzieś o 18.00 zasnęła-uffff!!!
                A czasami to mi juz nerwy puszczają, i potem mam wyrzuty sumienia że taka zła
                mama ze mnie jest!!! crying((((
                Dolotka- cieszę sie że z Fredem wszystko się pomalutku zaczyna normować wink) No
                i że z Aurelką się aż tak wysypiacie (tylko uważaj co byś Jej w czasie snu nie
                przydusiła) hihiwink) Fajnie że niedługo zaczniecie z Fredem "leczyć". Ciekawe
                kiedy ja będę mogła zacząć? Bo nic mnie nie boli, tylko jeszcze szwy się nie
                rozpuściły i wyczuwam je....crying(( To już 16 dni minęło? Kiedy powinny się
                rozpuścić???
                No i kiedy Wasze zdjęcia dołączą do naszych?? Ciekawe czy zburzy się Wasz
                wizerunek który miałam do tej pory przed oczami..????
                Antola-ja też wyobrażałam sobie że "okularnica" jesteś wink)) No i pokaż nam
                swoje zdjęcie z Malutką na brzuszku! Ja też kiedy tylko na to zdjęcie spojrzę,
                to zaraz sobie przypominam ten cudowny moment wink)
                Yen74-czekamy na opowiści o teściowej. A zdjęcia dziewczyn są w tym samym
                poscie co moje wink
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133
                Narazie Ha_nka i Iwonaf77 dołaczyły do akcji "ujawnienia się"! Kiedy
                reszta??????????

                Borunia-dopiero mąż mnie uświadomił co do tych kupeksmile Powiedział ze takie
                zawsze były, a ja chyba jakąś schizę mam wink)
                Joannam7-już sie robiwink)

                LISTA OBECNOŚCI:

                stynka2, W-wa
                córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
                (córka Justyna 12.04.2002r.)

                antola- Irena z Poznania
                córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
                waga 3390g, wzrost 55 cm

                juropka-Agnieszka z Łodzi
                córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
                waga 2600, wzrost 52 cm

                anulaf - Ania z Wa-wy
                syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
                waga 4300, wzrost 60 cm
                (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

                dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
                córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
                waga 3430g, wzrost 54 cm

                krysias70-Krysia z Elbląga
                córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
                waga4540g,wzrost 53 cm
                synek-Mateusz ur.09.07.1997

                ramota-Asia z Opola
                córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
                waga-3040g, wzrost-52cm

                mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
                córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
                waga - 3400g, wzrost - 55cm
                (syn Wiktor ur 18.11.2001)

                Mija4- Mija z B-stoku,
                córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
                waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
                ( w domu- Mat- 13 lat)

                miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
                córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
                waga 2880g

                Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
                Maja ur. 27.04.2002
                Hania - Aniołek - 19.08.2004

                surinam – Dominika z Chorzowa
                córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
                waga 3050g, wzrost 53 cm

                borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
                córeczka Natalia ur.28.07.2004
                waga 2900, wzrost 53
                synek Szymek 31.01.2001

                iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
                syn Kuba 22.07.2004
                waga 3600 wzrost 56 cm
                córka Zuzia 04.01.2002

                ha_nka-Ula z Opola l.30
                córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
                waga 3660, wzrost 56 cm

                joannam7-Joanna z Łodzi
                Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
                Julia ur 11.07.2000

                Miłej nocki.Paaaaa
                • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 21:25
                  • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 21:43
                    Hej!
                    Juropka- może zastosuję twoja metodę na spacerek, albo zniosę najoierw stelaż
                    zkołami , a później małą w gondoli. Ale niestety od jutra nie będzie pogody
                    i chyba ze spacerami pozekam do weekendu.

                    Ramota- jak mnie lekarz szył - to zapytałam po jakim czasie szwy się
                    rozpuszczą- to trwa ok. 2 M-cy! straszne! Ja wczoraj miałm kryzyz ze szwami,
                    bo czułam jak mnie kłują i myslałam ,że na dupskyu nie usiedzę , ale dziś jest
                    znacznie lepiej. A do seksu tez mi tęskno, wydaje mi się ,ze to nigdy nie
                    nastąpi. Na szczęscie mąż jest bardzo delikatny w tej kwestii i tylko mnie raz
                    zapytal - kiedy to może nastąpić - i jak powiediałam ,że w październiku to
                    podniósł tylko oczy do góry i mnie pocałował.

                    Agrzyś - to się wycierpiałaś dziewczyno- wspólczuję! Dobrze, że wyrobiłas się
                    w sierpniu! Głowa do góry! Poradzisz sobie!

                    Dolotka- dobrze,że z Fredem jest już ok. No widzisz- wszystko da się
                    wytłumaczyć .

                    Ja dziś jestem umordowana totalnie- malutka daje czadu, ja chyba nie produkuje
                    dostatecznej ilości mleka , i ona pręży sie i dnerwuje a ja panicznie nie chcę
                    jej dokarmiać.A może to kolki, a może brzuszek- właśnie to ,że nie moge
                    rozeznac się w sytuacji jest dla mnie najbardziej stresująće. dziś nawet
                    niestety sobie popłakałm. Ale juz jest lepiej.
                    • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 22:05
                      Witamy Angela, nareszcie się ujawniłaś smile)) Wszystko będzie dobrze smile))

                      Mija jeżeli mała ssie i denerwuje się, puszcza cyca, pręży i popłakuje, masz
                      wrażenie, że cały czas jest przy piersi albo chce cały czas ssać a Ty już
                      siedzisz z nią dłużej niż 30 min to masz prawo nie mieć pokarmu a ona ma kolkę :
                      (( Jak ma kolkę to jak ssie to jej to przynosi ulgę bo rozpręża brzuszek tylko
                      skoro ssie i denerwuje się to łapie również powietrze i przejada się i to jest
                      takie błędne koło, kolka nie minie szybko w takich warunkach. Nie rycz
                      malutka smile) tylko sprzedaj małą komuś, najlepiej tacie i wyjdź z pokoju,
                      niezależnie od wszystkiego. On ją ponosi, poklepie po pupce, pomasuje, będzie
                      do nie czule mówił, Ty się czegoś napijesz, zjesz coś, weźmiesz prysznic,
                      cokolwiek byle z 20 min z dala od niej i jak wrócisz ona będzie spokojna, Ty
                      będziesz miała produkcję uruchomioną smile)) też się wyluzujesz i będzie
                      dobrze smile)) Nie dawaj butli w tej sytuacji bo to tylko pogorszy sprawę. Głowa
                      do góry kolka mija po 3 m-cach sad((.

                      Dziewczynki jutro ostatni raz przychodzi do nas położna i chciałabym jej
                      obecność wykorzystać na maxa, może macie jakieś wątpliwości to ja zapytam i
                      będziemy miały jakiś obraz smile) To świetny fachowiec, mogę co prawda dzwonić do
                      nich na dyżur ale jak wiadomo pewnie nie zadzwonie i inaczej rozmawia się przez
                      tel a inaczej ryjek w ryjek smile))

                      Ciekawa jestem co z Miniaxv czyżby jeszcze ze spacerku nie wróciły, ostatnio
                      podróżują dziewczynki?smile))

                      Buziaki
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 22:39
      ramotka jak mam skopiowac sobie ten nasz sierpniowy watek z oczekiwania? post
      po poscie? tzn. strona po stronie? to mi zajmie z godzine! jest jakis lepszy
      sposób? boje sie ze skasuja ten watek...niewygodnie mi pisac, bo COS siedzi mi
      na prawej recesmile
      • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 14.09.04, 23:49
        Cześć Dziewczynki,
        Ale się za Wami stęsniłam. Wczoraj wróciliśmy z Mazur- (było bardzo miło), a
        dziś cały dzień u mamy na działce - tak więc odcięta byłam od Was. A tu tyle
        nowego. A szczególenie te zdjecia mnie strasznie ciekawią.Tak zachwaliłyście
        Ramotkę,a ja niestety nie mogę żadnego zdjęcia otworzyć, chyba nie mam czegoś
        zainstalowanego w komputerze. Mam nadzieje,że Marcin coś zaradzi. Jak się uda
        to ja też zamieszczę zdjątka naszej rodzinki - bedzie trochę całe 5 sztuk.

        Jestem bardzo szczęśliwa, bo malutka już się ślicznie uśmiecha- zaczęła w
        zeszłym tygodniu . Jest to takie miłe. Lubie też patrzeć jak Marcin z malutką
        rozmawia, robi kosi kosi i tym podobne ,aby mu odwzajemniła uśmiech - a jak się
        uda jest taki szczęśliwy. Jeszcze się trzeba trochę napracować , aby zasłużyć
        na uśmiech, nie tak za każdym razem.

        Malutka przez ostatnie kilka dni ostro płacze 2-3 razy dziennie ) 1-2 w ciągu
        dnia, i przważnie jeszcze raz na koniec dnia około 21, trwa to około 20 - 40
        minut, a póżniej zasypia. Nie wiem czy to jest kolka, czy po prostu ma takie
        problemy z uśnięciem. Kupiłam nawet Infacol- po tym jak radziłyście, ale jeszce
        nie dałam, bo nie jestem pewna czy to kolka . Ale może powinnam?

        Minia, Ramota- Odnośnie prezentu dla Wszego gina- może pióro wieczne, albo woda
        toaletowa.
        Ramota- tak jak dziewczyny pisały nie musisz się tak śpieszyć z tą witaminą.
        Jescze jest łądna pogoda i sporo słoneczka na spacerkach na pewno dociera. Ale
        w ciągu najpbliższcych 2-3 tygodni chyba dobrze , aby zaczęła ją brać.

        Ja do sklpów chodzę. Ale unikam supermarketów- choć byłam już raz- wczoraj,
        musiałąm kupić wyprawkę dla moich przedszkolaków-1,5 godziny i mała ślicznie
        spała w foteliku samochodowym .

        Agrzys- Ale bidulka musiałaś się namęczyć , tak długo czekając na poród. Trchę
        dziwni Ci lekarze- Aż 19 dni. Ale najważniejsze,ze już po i że wszytsko O.K.

        Mija4- Miałam bardzo podobnie z moją małą kilka dni temu. Raz o mało co się bym
        ugięła i dała butelkę. Myślałam,że mam za mało pokarmu. Mała się wiła przy
        cycusiu i płakała. I ewidetnie chciała ssać. Teraz wszysko jest w porzadku.
        Myslę ,ze to może był krótki kryzyś laktacyjny, ale dużo popiłam więcej
        herbatek na laktację i piwka Karmi i na drugi dzień było O.K. Podobno kryzys
        laktacyjny może byc w 2,4 i 6 tygpdniu.

        Ale się napisała, Co by Was nie zanudzić idę spać.
        Pa

        Ramotka- Jeszcze chciałabym się zapisać na nasząlistę. Jak są miejsca to
        poniżej dane:

        Mycha40- Sylwia z W-wy
        Milenka 26.07.04, 2930kg, 53 cm
        ( Michaś- 6lat, Julek- 4 latka)
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 09:45
      Mycha- czy przekraczaas dawkę ziołek na laktację , która jest dozwolona na
      opakowaniu ( powiedzmy 3 razy dziennie) na częstrze popijanie?Ja faktycznie mam
      chyba kryzys- ale chcę to przezwyciężyć.

      Surinam- a to miałas przygodę w Parku- zboko- pedofilom mówimy NIE! Precz na
      drzewa!

      Dziewczyny, czy jecie pomidory ( ale te z ogródka- niesypane) , a jajka?
      A drugie pytanie- jakie są środki dla maluszka na kolkę w kroplach, bo nie
      chcę jej podawać herbatki z butelki.

      Pozdrawiam
      m

    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 10:04
      No i tak, miałam wczoraj zacząć cykl opowieści o mojej teściowej smile, ale
      usnęłam w fotelu i mąż mnie do spania zagonił smile
      Surinam - też pomyslałam o zdjęciu teściowej smile
      Ha_nka- świetne zdjęcia, a kot doprowadził Maję do płaczu, bo ona jest
      miłaśniczką kotów i koni i była zła, że nie może sobie go zabrać. Chyba skończy
      się to na kupnie kota. Tylko mąż zapowiedział, że wtedy to on się wyprowadza smile
      Ale jak będzie ten domek z ogródkiem to kota też dokupimy smile
      O teściowej:
      Jak mnie pierwszy raz w życiu zobaczyła to omało nie zemdlała, bo ja mam
      kolczyk w nosie i juz miałam "pozamiatane", wtedy zaczęła czepiac się
      wszystkiego: powiedziałam "dzień dobry" - źle, nie powiedziałam - źle itp.
      Nie wpuszczała mnie do ich domu, nie prosiła do telefonu jeszcze wtedy niemęża,
      wyszukiwała mu robotę, byle był w domu, siostrę jego na randki podrzucała
      (siostra też o brata zazdrosna była). cdn...
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 11:26
        Hej dziewczynki,

        w Warszawie leje deszcz więc narazie nici ze spacerku może później bo Zuzia
        chce koniecznie wypróbować swoje nowe kalosze i pelerynkę.A czy wy chodzicie na
        spacery gdy pada? Niby mam taką narzutkę na wózek ale mi samej nie chce się
        wystawić nosa z domu.
        Z jednej strony to dobrze że taka pogoda to nadrobię z prasowaniem i troszkę
        posprzątam.Czeka mnie szorowanie kabiny bo na szklanych drzwiach osadza się
        szybko kamień.Czekam na wasze pomysły walki z nim.
        Ja z wyjsciem na spacer jakos sobię radzę.Wózek mam na klatce schodowej na dole
        więc tylko ubrać Zuzię,Kububę na rączki i gotowe.Gorzej jest po powrocie do
        domu.Przeważnie i jedno i drugie chce jesć.Zuzia do tego jest spiąca i
        marudna.Więc szybko zupka na kuchenkę w tym czasie cycuszek.Potem zająć czyms
        Kubusia i szybko uspić Zuzię.A jak to wszystko się uda to zasiadam do kompa,1,5
        h mija szybko i znowu wszystko od początku.
        Kuba jest przesłodki, gdy się wyspi aż mi się nie chce odchodzić od jego
        łóżeczka bo pięknie się usmiecha i gaworzy.On jest troszkę starszy od waszych
        pociech bo 22 wrzesnia skonczy 2 m-ce.I kiedy to minęło?
        Mija nasz Kuba również bardzo polubił smoczek ale nie martw się po 2 tygodnie
        to nie jest za wczesnie.Dużo dziewczyn u mnie w szpitalu już tam dawało smoczek.
        Ja dawałam Zuzi od pierwszych dni bo miała tak silną potrzebę ssania że chyba
        by mi sutki poodgryzała.Panie w szpitalu radziły dawać dziecku do ssania swój
        palec - czy to jest higieniczne i lepsze,mam wątpliwosci.
        Na kolki w kropelkach jest Esputicon (nam nie pomógł), a Infacol w taki
        zakraplaczu(dla nas OK).
        Ha_nka-witaj w gronie ujawnionych,sliczna z was rodzinka a kot taka prawdziwa
        niania.Zuzi również najbardziej spodobała się kotek.
        Agrzys cieszę się że już po wszystki i że jestes z nami.Zaglądaj jak tylko ci
        się uda.
        Surinam bardzo ci współczuję tych parkowych doswiadczeń, takim to tylko kulka w
        łeb.
        Dziewczyny czy pijecie tak jak Mycha piwo Karmi bo ja obawiałam się tych
        bąbelków ale z chęcią bym spróbowała.Na zykłe też mam ochotę podobnie jak w
        ciąży ale narazie piłam tylko winko czerwone.

        Chyba przestało padać więc może ruszę na ten spacer.Nie wiem tylko jak ubrać
        Kubę bo taka wilgoć w powietrzu.

        Wpadnę potem.
        • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 12:31
          A u nas mini-szpital:poza tatą i Dawidem wszyscy chorzy. Hania przywlokła z
          przedszkola jakiegoś wirusa katarowego. Najgorzej że strasznie przy nim boli
          głowa. No i najbardziej boję się,żeby się maluch nie zaraził. Bo Hania to nawet
          jednego dnia gorączkę miała 39 stopini i co ja bym takiemu maleństwu mogła daC
          wtedy? Chyba nie ma takich srodków? może apap...Na razie go nie bierze chociaż
          podejrzanie duż0o śpi. Daję mu Cebion po pieć kropelek, czy któraś z was dawała
          kiedys i można więcej?

          A Dwid obudził się dziś rano taki szczęśliwy, że co na niego spojrzałam to się
          od razu do mnie śmiał. Nie ma to jak się wyspać o od razu rano kupę wywalić!
          Zycie jest wtedy piękne. Najgorzej że on traktuje fotelik samochodowy jak
          sedes - włożony zaraz robi kupę. A jak zechcemy gdzieś jechać?? Nie nadążę go
          myć.

          Oho, muszę iść.
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 12:55
            Iwonaf- dzięki za słowa otuchy w sprawie smoczka. Najważniejsze ,żeby dzidzia
            nie płakała, a jak mozę zasnąc to niech spi ze smokiem. Widziłam Wasze zdjęcia-
            pieknę te twoje dzieciaczki - urode mają po Mamusi!
            Anulaf- u mnie tez szpital- mój syn Mat- też ma katar, kaszel, przywlókł coś ze
            szkoły i pilnuję ,żeby nie podchodził do Majki- a on- niby rozumny 13-latek
            podchodzi znienacka i ją całuje. I ja tez sie martwie , co to by było jakby
            mała załapala katarek. na razie profilaktycznie raz dziennie smaruję jej pod
            noskiem maścią majerankową - dla inhalacji .
            A co to jest ten cebion?- witaminaC?
            Pozdrawiam
            m
        • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 12:54
          Hej dziewczyny
          Ja też daję Zuzi smoczek - mała ma bardzo silna potrzebe ssania. najgorsze jest
          to, że ssie, ssie i zaraz wypluwa i potem sie denerwuje i trzeba siedzieć przy
          niej i wtykac jej smoka do buzi, wtedy wszystko jest ok. Wieczorem tez bez
          niego nie zaśnie. Jak już zaśnie to go sobie wypluje.
          Jutro idziemy na pierwszą wizytę do lekarza. Ciekawa jestem, ile małą
          przybrała, bo nie mamy w domu wagi. Nam też nikt nie powiedział, że są jakieś
          wyzyty patronażowe i lekarz przychodzi do domu...Tylko na wizyty prywatne. Ale
          pocieszam się, że w tej przychodni pracuje podobno bardzo dobry lekarz i do
          niego chcemy się udać.
          U nas dziś tez pogoda pod psem...Ale może po południu sie poprawi, bo przydałby
          się spacerek.
          Co do kotka i zainteresowania nim waszych dzieci, to ostatnio była u nas
          znajoma z 9 letnią córeczką. I klaudia bardziej niż dzidziusiem była zajęta
          kotami. Robiliśmy im zdjęcia i kiedy mąż zawiózł im odbitki, to Klaudia była
          wręcz zła, że nie ma zdjęcia kota w łóżeczku....Ach te dzieci...
          A kot upodobał sobie łóżeczko do spania - szczęście w nieszczęściu jest takie,
          że Zuzia ma wręcz odwrotnie. Włożona do łóżeczka od razu się budzi.
          U nas się poprawiło ze spaniem w dzień, odkąd mamy bujaczek - mała lubi w nim
          siedzieć i spać. Teraz śpi już ok 2 godzin, tak,że człowiek w końcu ma czas dla
          siebie.
          pozdrawiam
          <a href=""https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386>ZUZIA</a>
          • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 14:09
            Ha_nka - u nas jest tak, że najpierw przychodzi do domu położna, a potem
            pediatra i nie trzeba latać z dzieckiem do przychodni. Co najwyżej na
            szczepienie. Myslałam, że w całej polsce tak jest.
            • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 14:54
              Ja własnie wróciłam ze spacerku.Zuzia kalosze sprawdziła we wszystkich kałużach
              po drodze do sklepu.A ja dostałam chyba zaćmienia umysłu bo szłam po barszczyk
              czerwony a kupiłam tylko pączki i picie dla Zuzi.Trudno będą krokiety bez
              barszczu.

              Anulaf własnie sprawdziłam w Zuzi książeczce zdrowia i gdy miała 6 tygodni
              pediatra przepisała jej 2 razy dziennie po 10 kropli Cebionu(witamina C w
              kropelkach).W razie temperatury można podać Paracetamol 50 mg w czopkach - to
              miałam zalecone po pierwszym szczepieniu w razie wystąpienia gorączki czyli też
              po 6 tygodniach.Na katarek są kropelki Nasivin dla niemowląt ale na receptę a
              bez są homeopatyczne Euphorbium (nie wiem czy tak się pisze).
              Co do tych wizyt pediatry w domu to u nas dwa lata temu były a teraz nie bo nie
              mają na to kasy ,wizyta położnej też tylko raz.
              To na tyle z mojej lekarskiej wiedzy i mam nadzieję że się to nie przyda.
              Życzę zdrówka dla dzieciaczków.

              pa pa Iwona
              • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 15:55
                Ojej, ale Wy jesteście "płodne" dziewczyny, nie nadążam z czytaniem, cierpię
                ostatnio na chroniczny brak czasu. Moja dwójka bardzo mi się daje we znaki.
                Chociaż przyjechała właśnie teściowa na parę dni i tak nie jest lekko. Jusia
                chodzi zasmarkana już trzeci tydzień, a młodsza Asia - daje mi tak popalić, że
                coraz częściej mam myśli typu "po cholerę mi było to drugie dziecko".

                Dzisiaj byłyśmy na kolejnych wizytach lekarskich i mamy nowe diagnozy -
                wzmożone napięcie mięśniowe, pisałam wcześniej o asymetrii główki Asi, okazało
                się że dotyczy ona całego jej ciała, jest wygięta w lewą stronę i od przyszłego
                tygodnia bedziemy 2 razy w tygodniu chodzić na rehabilitację, a ja mam
                powtarzać to co tam zapamiętam raz lub dwa razy dziennie. Ortopeda zalecił na
                razie szerokie pieluchowanie, tzn. dodatkowo na pampersa pieluszka flanelowa
                plus ćwiczenia lewej nóżki Asi. Mam ją układać jak najczęście na brzuszku
                (straszne są z tym kłopoty) lub na pleckach (na bokach - zakaz).

                Poza tym mamy kolejne skierowanie - do laryngologa - Asia ma chroniczną sapką i
                mamy sprawdzić, czy przyczyną są ulewania czy wada w budowie krtani (lekarka
                powiedziała że Asia wydaje podczas płaczu podejrzanie wysoke dźwięki,
                wskazaujące na jakąś wadę - rzeczywiście jest strasznie piskliwa). No i jeszcze
                neurolog, gastrolog pod kątem refluksu.

                Normalnie mam dość. Asia jest wyjątkowo marudnym dzieckiem, właściwie cały czas
                płacze (przeraźliwie wyje), nawet na rękach, teściowa się załamała, bo nawet na
                rękach kwiczy. Przyczyna - nieznana. Jestem przez to coraz bardziej nerwowa,
                dosławnie dławi mnie coś, jak zbliżam się do tego dziecka, przwijam ją jak
                robot, karmię z niechęcią, nie wiem co będzie dalej, najchętniej oddałabym ją
                teściowej na co najmniej miesiąc, ale na pewno nie przyjmie takiego podarunku.
                Męczy mnie już szukanie przyczyn jej płaczu, ciągłe analizowanie diety, bo na
                nic mądrego nie wpadłam. Z
                • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 16:02
                  Za szybko wysłałam, sorki.
                  Ostatnio znowu nie śpi w dzień, wybudza się co chwilę i wyje, wyje, wyje.
                  Nauczyłam się już nie reagować na jej płacz, mam wrażenie, że i tak wszystko co
                  robię jest na nic. Po domu chodzę w zatyczkach, bo inaczej nie mogę
                  funkcjonować. Normalnie depresja prawie.
                  Mycho, odpisałam Ci na Twój post wcześniej - cofnij się troszkę i poszukaj (to
                  odnośnie spacerku).
                  Kończę, przepraszam za ten pogrzebowy nastrój, ale liczę na zrozumienie.
                  Pozdrawiam
              • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 15:57
                • agrzys Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 16:58
                  Witam dziewuszki smile

                  Drugi dzień bez męża mija o dziwo bez płaczu. Muszę Adrianka budzic do
                  karmienia, naje sie, zrobi kupke i znowu spać albo rozglada swoimi duzymi
                  oczami co koło niego mama porabia. W nocy mi przespał 4 godziny bez jedzena,
                  nie wiem czy to dobrze dla niego tyle nie jesć...
                  Mam banalne pytanie dotyczace karmienia. Ja karmie przez 10-15 min jedna
                  piersia,i przez 3 minuty druga, nastepnym razem zaczynam karmic od tej drugiej
                  piersi. Jak to wy robicie? Czy co 2-3 godziny to nie jest zbyt duza przerwa dla
                  dwutygodniowego maluszka? I jeszcze coś,czasami lubie sobie odciagnąc
                  laktatorem mleka, no i raz dziennie albo w nocy daje mu odciągniete z
                  butelki.Narazie nie zauważyłam żeby apetyt mu sie zmniejszył do ssania
                  piersi,ale czytajac wsze posty zaczynam juz tego sie obawiac. Czy to nie
                  zaszkodzi mu?
                  To byłoby na tyle, ide na spacer z Adriankiem, a strasznie mi sie nie chce.
                  Niestety przyszła połozna-fajna dziewuszka, bez uprzedzenia z reszta, i nas
                  goni na spacer(dziewczyna przewyczaiła sie wpadac do nas po pracy,chyba,juz 4
                  raz przychodzi, całe szczeście ze mam idealny porządek bo czekam na mozliwość
                  wpadniecia tesciów żeby zobaczyc jak ja sama radze)Po drugie trzeba wynieśc
                  smieci sad, a musze wyjśc na uliće aż,nie zostawie małego samego. Po trzecie,
                  trzeba kupic jakiś chlebek do kanapek na wieczór,bo wpirniczam szynke z serem
                  bez niczego wink
                  Czytam niektóre posty o dzieciaczkach-pisklętach, nie wiem co i doradzic na
                  płacz dziecka. Na początek, łatwo powiedzieć, trzeba tez mamie sie uspokoić.
                  Spróbujcie pic herbatkę z kopru włoskiego 2 razy tygodniowo. Troche biszkoptów
                  i galaretki wymieszanej z owocami konserwowanymi tez nie zaszkodzi,po słodkiej
                  siarce lepiej śpią-ale trochę tylko ze słodyczami!!!Czasami pomaga pozycja
                  pionowa albo właczona suszarka, ponoc czasami pomaga tepła tetrowa pieliuszka
                  na brzuszku albo połozenie go na swoim gołym brzuszku. Z własnego doswiadczenia
                  wiem, że lepiej działać póki zaczyna go cos niepokoić, bo później faktycznie
                  juz nic nie pomaga. Też daje mu smoczek ale tylko wtedy jak chce, uważam, że
                  lepiej żeby ssał smoczek niz palce albo pieluchę...
                  Lece bo będzie zapóźno na spacer.
                  Pozdrawiam, Angela
                  • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 17:18
                    Muszę opisać wam nową zabawę Zuzi.
                    Kiedys gdy robiła kupę na kibelek powiedziałam jej że w naszej pralce mieszkają
                    krasnoludki i to one piorą jej ubranka.I teraz gdy robi kupkę puka w pralkę i
                    chce z nimi rozmawiać a polega to na tym że ja je udaję (tzn.krasnoludki)
                    trzymając głowę w pralce (wtedy mój głos jest inny, taki smieszny).Jestem
                    ciekawa co by powiedział Adam jak by mnie zobaczył siedzącą na podłodze w
                    łazience z głową w pralce.
                    • antola ...jeszcze co do karmienia na leżąco i kolki 15.09.04, 19:11
                      Skoro już się mogę powymądrzać....
                      Tośka też miewała i miewa takie okresy, że je bardzo nerwowo. Pręży się,
                      zasysa, potem puszcza, łyka powietrze etc. Kończyło się to z reguły wielkim
                      krztuszeniem się i ulewaniem. Łatwo o to było na leżąco.
                      Aby tego uniknąć zaczęłam ją kłaść na takim twardym płaskim jaśku, żeby
                      leżała lekko "pod górę" ale z prostym kręgosłupem. I to wyeliminowało problem
                      krztuszenia się i ulewania, a czasem małej się już w czasie
                      karmienia "odbeknie".
                      A co do przystawiania do piersi w czasie kolki, czy innych brzuszkowych
                      problemów, to położna poradziła mi, żebym podała Antosi wtedy herbatkę z kopru.
                      Dostawiana do piersi strasznie się wiła i boleśnie ciągnęła mnie za brodawki, a
                      karmienia nie było wtedy żadnego. Po paru ml herbatki Tośka się uspokaja
                      (herbatkę słodzę glukozą- to pewnie przez to) i możemy włączyć suszarkę i
                      masować brzuszek.
                      Taki jest mój sposób na mojego Tośka.
                      Na koniec dodam, że na samym początku z obrzydzeniem partrzyłam na smoczki,
                      butelki, glukozę i inne "wspomagacze" ale jak widać życie prostuje poglądy....
                      Herbatkę podaję taką z torebki, bo Hippa Tośka zwymiotowała na tatusia.

                      Tyle mojej wiedzy praktycznej (bo teorią to sobie
                      można.....same wiecie)

                      Irena + Antosia

                • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 17:09
                  czołek dziewczyny!
                  jestem zdumiona,że w różnych mniastach nie funkcjonuje tak samo służba zdrowia.
                  Moim zdaniem każda z nas ma prawo domagać się wizyty patronażowej dla siebie i
                  dziecka. U mnie przez dwa tygodnie dchodziły 2 połozne- jedna do mnie, druga do
                  dziecka- 1 przemywała pępek spirytusem , gdyz widziała ,że ja bardzo delikatnie
                  odsuwam kikucik pępka- wobec czego to ona robiła, ąż w ręku został jej
                  zeschnięta pępowinka, druga połozna kiedy zdjęła mi szwy- później jeszcze dwa
                  razy przyszła na kontrolę krocza. A dzis była lekarka pediatra, która
                  przyniosła mi skierowanie ido ortopedy na bioderka oraz recepte na Vigntol. I
                  jeszcze tłumaczyła się dlaczego tak poźno nas odwiedziła. Wydaje mi się ,że to
                  jest obowiązek a nie przywilej odwiedzin i wizyt specjalistów- toteż dziewczyny-
                  domagak=jcie się tego, a nie chodźcie same po przychodniach, gdzie jak wiadomo
                  sa i chore dzieci.

                  Stynko- nie załamuj sie , napewno Asi przejdzie płacz i maruderstwo- musisz
                  byc cierpliwa . Ja wiem ,że trudno , bo każda z nas ma chwile zwatpienia,
                  szczególnie wtedy , gdy nie idzie nam gładko- ale pomyśl, że nie jetseś
                  osamotniona, że gdzies w Polsce tak jak Ty i Asia borykamy się ze zwoimi
                  maleństwami, ktore niestty sa marudne i płaczliwe.Głowa do góry- jutro będzie
                  lepiej!
                  A ja dziś nie byłam na spacerku- bo leje. Pogoda jest beznadziejna, sennie i
                  depresyjnie.
                  Papatki!
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 19:09
      Dobrywieczor!
      tylko jak dla kogo, bo dla mnie nie sad Fred pojechał do dzieci, zostaje tam na
      noc, a ja sama zdołowana sad Nie mam już siły być wyrozumiała dla niego!!! Wiem
      też, ze nic mu nie wytłumaczę...Kiedy rozmawialiśmy opowiedział mi, ze jego eks
      sama robiła wszystko przy dzieciach, bo on pracował za granicą i w domu był
      gościem...pewnie wyobrażał sobie, że ja będę taka sama...eeeeeeeeehhhhhh!
      Może zadzwonie po Mamę, żeby na trochę do mnie przyjechała...Dzisiaj wykapałam
      się dopiero jak Fred z pracy wrócił. Aurelka nie płakała, ale też nie spała i
      jak znikałam na chwilę z jej oczu był ryk. Jak Fred jest w domu to radzę sobie
      dobrze sama, ale jak jedzie do dzieci i to na noc to...eh!szkoda gadać! On i
      tak mnie nie zrozumie. Zresztą dość mam takich rozmów w stylu kto co czuje i
      jak pogodzić nasze pragnienie...mam wrażenie, ze to ja cały czas muszę
      ustępować. Chyba zadzwonię po Mamę...

      Stynka Ty się Trzymaj Kobieto! Bardzo Ci współczuję!
      o płacze już....
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 19:40
        Stynka- serdzeczne całuski- trzymaj się dzielnie!!! Żal mi też tej Twojej
        Maleńkiej, no bo przecież ona nie płacze "złośliwie". Mam nadzieję, że pomimo,
        że musisz odwiedzić tylu lekarzy okaże się, że z małą wszystko OK. A może
        znajdzie się przyczyna płaczu i da się go wyeliminować. Powiem Ci, że masz
        uważnego pediatrę- moja lekarka nie zauważyłaby chyba tych niuansów np. wysokie
        tony w czasie płaczu (a może ją krzywdzę). Trzymaj się dzielnie i wylewaj nam
        żale- od tego jest forum.
        Dolotka- Tośka jest rówieśnicą Aurelki i też weszła w fazę "towarzyską".
        Mnie ratuje leżaczek- noszę ją ze sobą i jak trzeba bujam jedną nogą (np. teraz)
        Radzę Ci kup sobie to cudo- nawet jak nie masz kasy- odkup od kogoś. Ja mam
        taki najprostszy, bez bajerów, a i tak uważam, że to cudo!!!

        Yen- No to rozumiem Twoją teściową!!!! Bo już to, że byś była alkoholiczką,
        narkomanką, nałogową erotomanką, miała głowę ogoloną na łyso albo miała na niej
        wielobarwnego irokeza, gasiła pety na obrusie i biła swojego narzeczonego- to
        bym zrozumiała ale KOLCZYK W NOSIE?!?!?! z KOLCZYKIEM W NOSIE NIE JESTEŚ W
        STANIE POWIEDZIEĆ "DZIEŃ DOBRY" TAK, ŻEBY NIKOGO NIE URAZIĆ!!!!!!!!!!!!!
        Moim rodzicom mój niemąż się niepodobał, bo nie miał wyższego wykształcenia
        (...) Teraz studiuje (ale to nie z powodu "nacisków" moich rodziców) i jest ok -
        hmmm......ludzie są dziwni.

        Pozdrawiam z Poznania, życzę
        kolorowych snów, niewielu pobudek, i bezproblemowych brzuszków u maluszków
        Irena + Antosia
        • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004- do Stynki 15.09.04, 22:12
          Stynko- Aż mnie śisnęło w żoładku jak to wszystko przeczytałam. Ale pomyśl,że
          zawsze są dołki i górki. A więc na pewno niedługo u Ciebie te problemy znikna.
          A propos lekarzy - z jednesj strony dobrze ,ze Twoja pediatra chucha na zimne.
          Trzymam kciuki, aby okazało się ,że wszystko jest O.K. Ale mam przeczucie,ze to
          nie jest refluks. Bardzo dużo dzieci ulew i to dużo i nawet codziennie, może
          tak być do 6 miesiąca. Podobno niepokojace dopiero jest gdy bardzo często jest
          to porządny "chlust"- nie wiem jak to opisac- ulewanie z odrzutem, a nie zwykłe
          ulewanie.
          A odnośnie płaczu- niestety zdarza sie tak,ze dzeici mają kolkę przez kilka
          tygodni. A potem nagle z dnia na dzień przestają płakać. Życzę Ci, aby było to
          jak najszybciej. Pocieszę Cię,że mojej koleżanki mała wyła całymi dniami przez
          6 tygodni i nagle przestała. Teraz jest uśmiechnietym 4 miesięcznym bobasem.

          Odnośnie spacerku- nie mam problemu. Jestem zmotoryzowana- więc mogę podjechać -
          gdzieś w Towje strony - do jakiegoś parku , czy na plac zabaw. Moze w
          przyszłym tygodniu ( ja tylko nie mogę w poniedziałek). Jeszcze zależy jaka
          będzie pogoda. Najlepiej będzie nam się chyba zdwodzić, bo tylko przez forum
          moze być trudno. Tak więc mój tel kom. 0-608 400 751.

          Trzymaj sie ciepło
          Sylwia
        • joannam7 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 22:32
          Witam Was w ten spokojny wieczór...
          Od godziny moje dziewczynki śpią, mąż zasnął również, dlatego mam chwilkę dla
          siebie. Wykąpałam się, nałożyłam na twarz maseczke, umalowałam paznokcie i już
          z Wami jestem.
          Wprawdzie mam wyrzuty sumienia, że nie poszłam spać...bo przecież nie wiem jaka
          będzie noc i powinnam wykorzystać każdą minutę, ale chyba i mnie się coś należy
          z "życia". Dzisiejszy dzień był dla nas potwornie wyczerpujący. Cały czas lało
          i siedziałysmy w domu. Julka nudziła się okropnie a Malutka płakała całe
          przedpołudnie aż ok 15 odkryłam przyczynę jej płaczu - stan zapalny skóry wokół
          wału paznokciowego palucha prawej nóżki... Na szczęście obrzęk już mija i chyba
          obejdziemy się bez wizyty u chirurga (stosuję Baktrim i okłady z Rivanolu), ale
          strachu się najadłam niemało.
          A teraz do Was (mam nadzieję, że nie pokręcę i odpowiem właściwej osobie na jej
          post)
          Anulaf Cebion można podawać profilaktycznie do 10 kropli/dobę, w razie
          przeziębienia 15-20, z leków p-gorączkowych pochodne paracetamolu lub np.
          pyralginum w czopku(1/3 czopka), do noska sól fizjologiczną lub jeśli inne
          krople to tylko 2-3 dni, żeby nie pobudzać błony śluzowej do zwiększonej
          produkcji śluzu), a przede wszystkim karmić piersią bo w mleku są przeciwciała
          i to najlepiej chroni przed rozwojem infekcji.

          mija ja zioła na laktację piję 3-4 x dziennie i mała przez to lepiej się
          wypróżnia, pomidory jem prawie od początku karmienia i nic sie nie dzieje, ale
          spróbuj na początek 1-2 plasterki i zobacz czy wszystko jest OK

          iwonaff piwa wprawdzie nie piłam, al epo toaści szampanem nie było fajnie...

          surinam W parku podczas karmienia piersią mojej starszej córeczki pewna
          starsza pani zwróciła mi uwagę, że to miejsce publiczne i nie każdy ma ochotę
          patrzeć na gołe cycki...Ech ludzie są dziwni...

          Stynka twoje maleństwo dużo płacze może dlatego, że Ty jesteś zmęczona i
          poddenerwowana. Ono jest nadal połączone z Tobą "emocjonalną pępowiną". Spróbuj
          się wyciszyć i wyluzować ( np. napij się naparu z melisy, odpocznij, pozwól
          sobie pomóc innym) Ja wiem, że to łatwo tak pisać, ale przecież musicie sobie
          jakoś z tym dać radę. Powodzenia

          Krysias położna powinna przyjść 6 razy przez 6 tygodni połogu a lekarz jeśli
          nie ma potrzeby więcej to 1 raz na wizyte patronażową

          agrzys b. fajnie robisz karmiąc maluszka co jakiś czas odciąganym mlekiem bo
          jak będzie potrzeba, żeby ktoś inny został z maleństwem na kilka godzin - nie
          będzie to już taki wielki problem

          dolotka miłość ojcowska jest spełniona wtedy gdy ojciec od samego początku
          czynnie uczestniczy w opiece nad dzieckiem ( gdzieś to wyczytałam i od 4 lat
          chwalę mojego męża jak COKOLWIEK zrobi i mówię mu, że nikt inny nie robi tego
          tak dobrze jak on... i muszę powiedzieć, że to skutkuje.
          A tak na marginesie chyba każdy związek przeżywa trudne chwile po pojawieniu
          się nowego członka rodziny i tylko od partnerów zależy czy to ich wzmocni czy
          też nie...

          juropka cieszę się,że Ty również mieszkasz w Łodzi. W jakiej dzielnicy? Może
          wspólny spacer?

          Ramotka dzięki za wpisanie mnie na listę

          Pozdrawiam Was Wszystkie gorąco PAPA A&J&O
        • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 22:38
          Cześć Dziewczyny,

          Dzisiaj moja Milenka pobiła rekord w spaniu- w ciągu dnia spała 6 godzin!!!!. 3
          godziny w domu, a dalsze 3 na spacerku.W trakcie raz ją dokarmiłam ( przez
          sen), bo uważałam,ze to jest za duża przerwa. Co o tym sądzicie, czy powinnam
          była ją obudzić? Nie wiem co zrobić na drugi raz, czy pozwolić tak długo spać?
          Zresztą pewnie nie będzie już takiegio drugiego razu.

          Dzisiaj po raz drugi zaprowadziłam moich starszych synków n karate. Jest to
          raczej gimnastyka z elementami karate.Są zachwyceni.. Tak miło patrzć jak
          sprawia im to frajdę i jak potem Tacie pokazują różne ćwiczenia i zabawy.Na
          tych zjęciach chodzą tez dziewczynki - fajnie wyglądają np. 2 na 15 chłopców.

          Dolotka- głowa do góry. Ale może lepiej jakoś delikatnie przekonac Freda,żeby
          na te noce samych Was nie zostawiał. Chyba,że jego dzieci mieszkają daleko- nie
          wiem jaka jest sytuacja. A jak już zostajesz sama to pewnie,że z kimś raźniej.
          Oprócz tego,że mama Ci pomoże, to tez będziesz mniej myślała o problemach.

          Agrzys- Tylko pozazdrościć takiego karmienia. Idealne książkowe- tez bym tak
          chciała. Jezeli mały spi i nie placze to znaczy,ze jets najedzony. A
          najpewniejsza będziesz czy się najada gdy go zważysz .

          Mija4 - ja nie przekraczam dawaek zalecanych na herbatkach. Piję 2- 3 dziennie.
          Odnośnie Karmi - to podobno nie jest ono gazowane. Są to naturalne bąbelki (
          nie znam się na recpeturze - ale z jakiegoś składnika tego piwa- nie piwa.
          Wydaje misię,że jest ono bezpieczne równiez z tego powodu,że polecali go jeszce
          w szpitalu .
          A kropelki na kolkę- Esputicon i Infacol.
          Yen musisz naprawdę miec mocny charakter, aby w ogóle wytrzymac z taką
          teściową. Ja bym się do niej w ogóle nie odzywała. Z nią naprawdę jest coś nie
          tak.Najważniejszy, aby Twój mąż wyrażnie wytłumaczył mamie że choćby nie wiem
          co to najważniejsz dla niego będzie rodzina. Życzę Ci z całego serca, aby
          wszysko się ułozyło.

          Pozdrawiam Was
          Mycha
        • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 15.09.04, 22:56
          Witajcie, chyba mi się polepszyło, że tu siedze zamiast spac skoro całe
          towarzystwo śpi (tzn. dzieci - mąż jeszcze buszuje w kuchni). Najbardziej z tej
          choroby to mnie boli nos, głowa i..ręce - myję je przed każdym podejściem do
          Dawida i mam już skorupy a nie ręce.A KUba ma dziś 39,2, wesoła nocka przed
          nami.

          Iwonaf - dzięki za informacje o Cebionie. Ja dziś dzwoniłam do pediatry i kazał
          mi 2 razy po 5 kropli, inny mówił po 8. Daję po 5 i modlę się,żeby się nie
          zaraził.
          A Twoja zabawa z Zuzią jest świetna! Musisz być bardzo fajna mamą. Ja często
          robię sobie wyrzuty, że za mało się z moimi bawie - ciągle mało tego czasu. A
          swoją drogą: jeśli ty kiedyś tej głowy nie wyjmiesz?...Mam nadzieję, że otwór w
          pralce jest dość duzysmile)))

          Mija - to ty masz super z tymi wizytami! U nas przy chorym bardzo dziecku
          trudno się doprosić o przyjście.

          Stynka - ja ci się wcale nie dziwię, że ci nerwy puszczaja ,a dziecko wzbudza
          takie uczucia. Każdy wie, że to nie Asi wina i że nie robi tego specjalnie
          tylko coś jej bardzo dolega, ale twoja wytrzymałość też ma swoje granice. A jak
          ty jesteś zła i zdenerwowana - to jej jeszcze gorzej, i kółko się zamyka. Ja
          pamiętam że jak nawet odrobinę się zdenerwowałam na moją Hanię jak była malutka
          i powiedziałam coś zirytowanym głosem do niej to wpadała w takie spazmy, że aż
          mi się odechciało,na dodatek czułam się potem jak oststnia świnia.
          Wiesz, ja myslę, że ona pewnie cierpi z jakiegoś powodu i to dlatego tak. Jak
          porobicie te badania to może coś się wyjaśni i będzie wiadomo jak jej pomóc. Na
          razie może ktoś by ci więcej pomagał? żebyś mogła np. wyjść z domu na chwilę,
          wrócić spokojniejsza? niania? mąż?chociaż troszkę, żebyś wróciła do niej z
          chęciami, bo jej - myślę - bardziej trudno bez ciebie.
          A takie maluszki bardzo wyczuwają nasze nastroje, nie? mama zdenerwowana -
          dziecko zdenerwowane.
          Oj, bardzo ci współczuję, trzymaj się jakoś, i szukaj pomocy u kogo się da -
          chwilę każdy z nią wytrzymasmile
          Aha, i przykładaj się do tej rehabilitacji ile się da, bo ja moją Hanię trochę
          niedoćwiczyłam (miała asymetrię ale niezbyt mocną) i teraz by się przydały
          jakieś ćwiczenia, bo nózki do środka trochę stawia, i chyba ma napięcie nieco
          zbyt duże w łapkach. Jak mi jęczała przy ćwiczeniach to ćwiczyłyśmy na takiej
          dużej piłce - ja siedziałam z nią na kolanach i bujając się i ćwiczyłyśmy.
          no, dasz radę! Bedzie dobrze, tylko przetrwajcie to najgorsze teraz.

          Pojdę już bo ze łbem coraz gorzej...

          Dolotka - oj, niełatwo masz, kobieto, współczuję. Ja to przeżywałam w nieco
          innym stylu parę lat temu - mój mąż też jest "z odzysku". Teraz już córka
          dorosla jest a z eksią nie ma żadnych kontaktów - chybabym ich nie zniosła.
          Podziwaim, że ty jakoś funkcjonowałaś i dalej dajesz radę, bo wiem jak to
          wkurza i boli. Tym bardziej jak oczekujesz pomocy przy waszym nowym dziecku...
          Sory za pytanie, ale dlaczego on musi tam nocować? Skoro ty się tak
          denerwujesz...Ale nic ci nie mogę a ni nie chcę radzić - nawet nie umien.
          Trzymaj się po prostu, masz maleństwo swoje ukochane, a te chłopy...są ciężkie
          do reformy. Ja to uważam, że jak się przetrwa czas po narodzinach pierwszego
          dziecka bez rozwodu - to już potem będzie dobrze. Tylko trzeba przetrwać.

          O rety, idę pa.
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 16.09.04, 09:27
            • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 16.09.04, 10:48
              Mała chwilka o poranku dla swojego uzależnienia - a co!kawy nie pijam, piwa
              też...

              A maluszek nasz jest taki śmieszny! śmieje mu się mordka nawet do karuzelki jak
              nakręcam. Rano ma zawsze najlepsze humory. Szkoda mi tylko starszaków, bo ich
              odganiam wciąż od niego - niby rozumieją że nie chcemy zarzaić, itp., ale tak
              ich do niego ciągnie!żeby chociaż spojrzał!przepychają się żeby wejść mu w pole
              widzenia. A HAnia mówi do niego "Dawideczku". Kochani są. Ciekawe co będzie jak
              zacznie im psuć zabawy raczkując...

              Dziewczyny mam dziwne pytanie: czy wy pierzecie ubranka starszych dzieci razem
              z maluszkowymi? czy to tak można? Bo ja i tak piore wszystko w Yelpie, więc
              może bym mogła wrzucać razem? Bo do tej pory oddzielałam, ale to męczące jest,
              bo uzbierać dzidziusiowych porcję nie jest łatwo. Poraźcie jak wy robicie mając
              starsze dziecko w domu.

              Choroby jakby powoli odpuszczaja, ale jeszcze nie przestałam się bać o Dawida,
              bo może dopiero mu się wylęga... Potworne jest jak malutkie dzieci chorują, z
              takim np. 6 letnim to już inna sprawa, jakoś bezpieczniej się czuję. A tak -
              takie malutkie ciałko i gorączka, która nie wiadomo kiedy skoczy do 40 w środku
              nocy. Brrr...

              Miniaxv co u ciebie_Cholera, ynowu cođ sie popoepryzo w klawiaturye!no same
              widyicie co robi! Musye sie wzlocyzc.pa
              • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 16.09.04, 11:16
                Witam po cudownej nocy. Pobudka tylko raz i do tego udalo mi sie Natalke
                odlożyćdo łóżeczka spowrotem, za to Szymka w nocy policja goniła i do więzienia
                zamknąć chciała ale dzielny tatuś stanoł na wysokości zadani i uratował swojego
                kochanego synka, tak że mama nie musiała wstawać smile))

                Anulaf ja piore rzeczy Szymka i Ntalki razem i to na 60 stopni. Malutką
                przebieram raz dziennie po kąpaniu bo się nie brudzi, wiec dlugo musialąbym
                zbierać jej rzeczy, za to szymka to po 3 razy musze przebierac, także przy
                okazji piore ubrania natalki a czasem i nasze.

                Yen Twoja teściowa moglaby sobie ręke podać z teściową mojej mamy. Niestety tej
                sie udalu małżeństwo rozbić i kochanego synka za potulną owieczkę poraz drugi
                wydać, ktora swojego głosu nie ma. Ty jesteś silna i dzielnie walczysz z tym
                wrednym typem. Najważniejsze że mąż trzyma się Ciebie a nie maminej spódniczki.
                Zapewne to że jestescie razem i ona nie może nic na to poradzić doprowadza ją
                do szału.
              • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 16.09.04, 11:28
                U nas piekny poranek słoneczko świeci. A my się nawet wyspałyśmy. pomimo tych 6
                godzin w ciagu dnia malutka zasnęła juz o 21 i spała do 8 . Aż sie nie mogę
                nadziwić ,że z niej taki cudowny śpioch. Ale pierwszy raz w nocy płaka- na
                szcęście króciótko z 5 minut, ale bardzo dosadnie- bałam się,ze starszaki- jak
                to mówi Anulaf się obudzą. Marcin ją przytulił - pomasował brzuszek,pusćiła
                kilka bączków i zasęła.

                Anulaf- Współczuję Ci tych choróbsk w domu- życzę, abyście szybciutko wrócili
                do zdrowia.
                Ja piorę ubrania małej z moją bileizną, koszulkalmi, bluzeczkami. I tak ciagle
                jesteśmy razem z mała, więc wydaje mi się, że to najbardziej pasuje. Pewnie nic
                by się nie stało gdybyś wyprała z ubrankami starszaków, alo moje przynajmniej
                starszaki o wiele bardziej się brudzą niż ja. Dlatego tyz wybrałam kombinacje z
                moimi ciuszkami.

                Trzymajcie się cieplutlko- miłego dzionka.
                Mycha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja