SIERPIEŃ 2004

    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 23.09.04, 16:18
      Aurelka i Tosia dużo zdrowka od Natalki, żeby Was brzuszki nie bolaly, zebyście
      mamuskom odpocząć dały, bo ja jestem niegrzeczna córeczka i nie chce pić od
      mamusi mleczka smile

      Minia dzieki za rady mleka pomalu przybywa jak pije te wstrętne zielska, ale
      mloda wieczorem i tak robi sceny i nie chce cycka tylko butelke. Dzisiaj
      postanowilam ze będe twrda i nie dam flaszki bo mleka coraz wiecej, ale okaże
      sie w praniu.
      Fajnie nas określilaś, ja rzeczywiście wyglądam mlodo. Jakiś miesiąc temu pan
      od kablowki zapokal do drzwi i jak mu otworzyłam to sie spytał czy jest ktoś
      dorosły w domu i strasznie mu sie glupio zrobilo jak wylecial szymek i pyta
      mamuś kto to smile)) Facet zrobil sie czerwony jak burak i przepraszać zaczął.
      A drugi przypadek w ikei ja ide z młodym tatuś dumny pcha wózek podchodzi klaun
      z cukierkami czestuje Szymona i mowi siostrzyczka moze też sie poczęstuje smile)

      Z nowości czoraj zjadlam leczo takie z mrożonki HOTREXU byla tam cebula, ja
      dodałam jeszcze wiejskiej kielbachy i młoda dzisiaj fajnie pierdzi i kupy już 3
      zrobila co do niej nie podobne. A i od jakiegoś czasu codziennie jem jedną mała
      kostke czekolady, bo ie moge wytrzymać.
      _
      A to moje Słoneczka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Aurelki i Tośka!!! 23.09.04, 19:29
        Drogie Kolezanki,
        właśnie dzisiaj z noworodków stałyście się niemowlakami!!! Z okazji Waszych
        małych urodzinek Wam samych szczęśliwych dni spędzonych na zabawach, brzuszków
        bez kolek, dobrego mleczka i bezbolesnych szczepień!!! - Emilka
        • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 do Aurelki i Tośka!!! 23.09.04, 20:11
          Czesc Emilka,
          ach! mam taka ochote wpasc do Cibie i zapaskudzic kupka te białe mebelki Twojej
          mamy! Ekstra zabawa! próbowałas juz moze? smile
          Pozdrawiam!
          Aurelka
          ps. słyszałam, ze dobrze Ci idzie dbanie o linie!
      • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 23.09.04, 20:18
        Natalka, Tobie równiez dziekuje za zyczenia! smile
        Ale ta Twoja matka rymuje! I co mleczko Ci jej nie smakuje??? Wiem co czujesz!
        Też już najchętniej bym schaboszczaka strzeliła z kapustką, ale wiesz ta moja
        matka jakaś szalona jest i ciągle mi te swoje wielkie cycki do gęby pcha! Jakaś
        zboczona! dobrze ze już nie pisze na tym forum, to ja sobie przynajmniej
        popisać tu mogę smile

        Trzymajcie się koleżanki i koledzy niemowlaki!
        • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 23.09.04, 21:39
          Hej Aurelko i Tosiu !!!

          Mama nauczyła mnie takiego wierszyka więc wam napiszę:

          Powiedziały mi ptaszyny że dzis wasze urodziny
          Dużo szczęscia i słodyczy mały Kubus dzis wam życzy.

          Ps.Troszkę spóźnione te życzenia ale mama zabrała mnie dzis na plotki do swojej
          koleżanki.Był tam mój kolega 2 tygodnie odemnie młodszy ale cos mało
          towarzyski - cały czas spał jak nie on to ja.Uciekam bo nie chce mi się dzisiaj
          myć (zobaczymy co na to mama, może mi zrobi dzisiaj dzień dziecka).

          Całuski wasz Kuba
          • joannam7 Re: SIERPIEŃ 2004 23.09.04, 23:45
            Cześć Aurelko i Tosiu! Witam w gronie niemowlaków i życzę zdrówka i szybkiego
            wzrostu, przespanych nocek (moja mama ciągle domaga się abym opróżniała jej
            cycki i przez to wcale nie mogę się wyspać...)i dobrego sycącego mleczka...acha
            i niech Rodzice Was noszą i całują cały czas bo to Wasze prawo a pewnie nie
            będzie to trwało podczas całego Waszego conajmniej 100 letniego życia - Oliwka
            A teraz oddaję klawiature w ręce mojej mamy...

            Cześć Diewczyny! Ponawiam pytanie jednej z Was jak to robicie, że macie tyle
            czasu i siły i jesteście codziennie na forum???? Podziwiam szczerze. Staram się
            tu zaglądać codziennie, ale kiedy zamierzam coś skrobnąć zwykle muszę zrobić
            tysiąc innych rzeczy, a potem jestem zmęczona i zwyczajnie mi się nie chce...
            Ale cieszę się,że jesteście. Dobrze,że tu zaglądacie!
            Mam pytanie do mam z więcej niż jednym dzieckiem: Jak Wasze starsze pociechy
            radzą sobie z burzą emocji po przyjściu na świat tego młodszego? Moja starsza
            córeczka (4 lata) po 1 miesiącu entuzjazmu stała się b płaczliwa. Nie można jej
            zwrócić uwagi, nie można nawet zażartować(do tej pory b.lubiła takie słowne
            zabawy - śmialiśmy sie wszyscy razem...Teraz my próbujemy "rozładować atmosferą
            uśmiechem, a ona zaczyna płakać i mówi, że skoro się śmiejemy to znaczy,że już
            jej nie kochamy. Tymczasem każdą chwilę kiedy młodsza uśnie ( a w ciągu dnia
            tych chwil jest dość dużo) spędzamy ze starszą córeczką, nie poszła od września
            do przedszkola, bo nie chciała, ustępujemy jej na każdym kroku, zapewniamy o
            swoich uczuciach, przytulamy cęściej niż maleństwo, chwalimy... a mimo to wciąż
            pod jej powiekami są łezki na zawołanie i bez konkretnych powodów. Czy
            popełniłam jakiś błąd? Macie takie doświadczenia? Co robić? Poradzcie....
            Całuski dla Was A&O&J
          • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004-jubilaci 24.09.04, 00:02
            Aurelko,Tosiu , Asieńko

            Życzę Wam uśmiechnietych mamuś i tatusiów, fajmych spacerków , przespanych nocy
            i zeby Was brzuszki nie bolały.

            Ja też za parę dni mam małe urodzinki ) kończę w niedzielę 2 miechy. Szkoda,ze
            nie możemy jeszcze razem poimprezować- ale za jakiś czas....

            Ja dzisiaj dałam moim rodzicim popalic- przez dwie godzinki płakałam, tyle
            wrażeń przez cały dzień,ze muszę się w końcu wyżalić. Jak juz wysłuchałam
            wszyskich kołysanek i skończył im sie repertuar , to sobie zasnęłam.

            Ciociu Stnynko- z Asieńką to sie oczywiście z chęcią spotkam, bo dochodziły
            mnie słuchy,że planujecie wspólny spacer.Ja się bardzo cieszę.

            Pa Milenka
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 24.09.04, 08:16
              Hej Dziewczynki,u nas ciezka noc, bo Emilkę juz od wieczora bolał brzuszeksad
              Nie była to kolka, bo Mała dawała się uspokoić, a calutką noc stękanie i
              prezenie się!!! Przedwczoraj minął tydzień stosowania mojej diety bezbiałkowej,
              przez te czas z brzuszkiem było lepiej i zero nocnych boleści, a wczoraj
              rozszerzyłam dietkę i zjadłam jogurt! No i to pewnie dlategosad(((A miałam
              nadzieję, ze się uda! Muszę znów zrezygnować z nabiału, bo nie mogę patrzeć jak
              córunia się męczy!!!

              mija4 - Sab Simplex sprowadzaliśmy indywidualnie z Niemiec i kosztował 7.20
              Euro. Trudno powiedzieć na ile starcza, bo to zalezy jakbyś dawkowała. My
              zuzyliśmy buteleczkę w miesiąc. W ulotce jest napiane, zeby podawac 15 kropel
              przed albo po jedzeniu, ale lakrka, która polecała to lekarstwo proponowała,
              zeby zacząć od mniejszych dawek. Najpierw 15 kropel rano i wieczorem, a gdyby
              to nie pomagało to 5 przed kazdym jedzonkiem, w ostateczności te 15 kazdym. My
              dawalismy 15 rano, i pare razy w ciagu dnia po 5! Ten lek mozna uzywac nawet
              przed ukończeniem przez malucha miesiąca i co najwazniejsze nie ma zadnych
              skutków ubocznych i nie mozna go przedawkować!!! Wiec jeśli Majunia ma kolki,
              to jak najbardziej warto, bo u większości dzieci przechodzą one wtedy
              całkowicie. A jeśli nie ma, a nie jest to dla Ciebie duze obciązenie finansowe
              i kłopot, to poproś kolezankę, zeby kupiła, będzie na czarną godzinę - oby się
              jednak wtedy nie przydało! Jak będziesz chciała coś jeszcze wiedzieć to pisz!!!

              borunia2 - cieszę się, ze Twój kryzys mija. Jeśli Twoja Natalka ma taki pociąg
              do butli i mogłaby zrezygnować z cyca, a pokarmu masz więcej to nie dokarmiaj
              jej!Niech wisi u yca nawet cały dzień, przynajmniej pobudzi produkcję! No i
              tylko pozazdrościć, ze Cię biorą za siostrę swoich dzieci!

              Monika&Emilka
              • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 24.09.04, 12:48
                Minia- dziękuję za informację op Sab Simpleksie. Myśle ,że skorzystam z okazji
                i zakupię ten specyfik, ale na razie ( odpukać ) od kilku dni nie zauważyłam
                kolek.
                Niestety Majka dziwnie reaguje jak chce spać . Położona w lóźezku wyje w
                niebogłosy, aż robi się sina. Jak ją wezmiemy na ręce- uspakaja się i
                podsypia. potem odłożona spowrotem wybudza się i spiewka zaczyna się od
                początku. ja już tego mam dość! Nie chcę jej nosić w kółko na rekach, bo przez
                to kręgosłup już mam w opłakanym stanie i nerwy też. Jak nauczyc ją zasypiać we
                własnym lożku? Szkoda mi jej z kolei jak płacze i ma spazmy i biorę ja na ręce
                i to jest błędne koło.
                Mąż namawia mnie by ją uczyc i nie reagować na płacz, to może sie nauczy. mnie
                natomiast serce się kraja i chcę dziecku pomóc, nie chcę uprawiać " zimnego
                chowu" , a z drugiej strony nie chcę dac sie terroryzować płaczem. I co tu
                robić???? czy zawsze reagujeciena płacz , czy może dajecie się dziecku
                wpłakać? Moja koleżanka na siłę odzwyczajała od płaczu nakładała walkmana na
                uszy , wkładała dziecko do łożeczka, puszczała mu pozytywkę i za 15 minut
                przychodziła do pokoju i mówi ,że dziecko juz spało, a ona nie wsłyszac placzu
                nie miała wyrzutów sumienia- ale czyz nie okrutna to metoda? A jakby dziecko
                zadławilo się w tym czasie? Ja niestety nie wiem co robic .
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 24.09.04, 14:22
      Witam!!!
      Spóźnione życzonka dla Wszystkich Solenizantek!!! Dużo zdrówka, maminego
      mleczka i mało kolek, bólów brzuszka, dużo snu i zabaw ze starymi piernikami
      (mowa o rodzicach a nie dziadkach!!!!) !!!!!
      A u nas bez zmian, mały dużo je, mało śpi, często płaczze jak nie jest przy
      cycu - czyli wszystko po staremu.
      Dzięki Bogu jak na razie żadne kolki go nie łapią, więc współczuję Waszym
      Maluszkom. Ale jak mają łapać mojego brzdąca jak ja prawie nic nie jem. A to ze
      względu na to, że ja jestem strasznym uczuleniowce i jestem uczulona na prawie
      wszystko, począwszy od powietrza poprzez jedzenie i picie. No i żeby mały nie
      podzielił mojego losu wprowadziłam rygor żywieniowy. Przez 6 tygodni zero
      nabialu, a poza tym nie ruszam kompletnie czekolady, winogron, cytrusow i tego
      wszstkiego czego przepisowo nie powinno sie jesc. Mowie Wam, od wedlin chce mi
      sie juz zygac. -pada mi klawiatura, wiec nie mam paru znakow-sorka.
      Poya tym jak trzmam malego przy piersi, a on patrzy na mnie tymi swoimi
      slepkami to tak mi miekna nogi, ze szok. Takie kochane, bezbronne malenstwo...

      O, wlasnie sie to malenstwo obudzilo i drze sie w nieboglosy... Takie
      bezbronne, a matke do pionu postawic potrafi...

      BUZIAKI DLA WAS WSZYSTKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      daga&Jas
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004.........do MINIAXV 24.09.04, 14:29
      Z tego zamieszania poporodowego zapomnialam Ci podziekowac.
      Ta polozna, ktora mi polecilas przy porodzie spisala sie cudownie. Z ta kobieta
      moglabym rodzic codziennie!!! Byla mila, kompetentna, a przede wszystkim
      skuteczna. I duzo pomogla mi po porodzie.
      Dziekuje Ci slicznie za namiary na nia!!!!!!!!!!!!!
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004.........do MINIAXV 24.09.04, 15:16
        Dzień doberek!
        Przez dwa dni miałam problemy z internetem i bardzoooo smutno było mi bez Was
        dziewczyny!!!! Całe szczęście juz wszystko w porządku!
        Dziękuję za miłe słowa o Oleńce wink
        My także dołączamy się do życzeń urodzinowych........wink))
        Zimno na dworku, ale na spacerek trzeba iść, niech Oleńka coś skorzysta, a nie
        tylko w domku śpi...!!!
        A dziewczyny,muszę Wam powiedzieć jaka jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Pisałam Wam kiedyś ze będąc w ciąży miałam problemy z toxoplazmozą crying( Łykałam
        ten antybiotyk przez cały czas i bałam się o zdrówko córeńki! Wiecie jaka to
        paskudna choroba....Przez to tak do końca nie mogłam i nie umiałam cieszyć sie
        ciążą. Bałam się bardzo....
        W związku z tym po urodzeniu zrobili Oleńce badanie krwi i kazali powtórzyć za
        3 tygodnie, aby wyjaśnic czy wszystko w porządku, czy Malutka ma przeciwciała
        na toxo czy nie! Powtórzylismy badanie w środę (biedna Oleńka, nie mogłam
        patrzeć jak płakała kiedy pobierali Jej krew z rączki) i dzięki Bogu, okazało
        się że ilość przeciwciał spada-co oznacza że wszystko jest ok!!!!!!!!wink))))))))
        Że toxo nie przenikła przez łożysko i moja Malutka jest zdrowa wink))))))))))))))
        Nie wyobrażacie sobie jaką poczułam ulgę!!! Tyle miesiący niepewności i
        czekania!!!!!!!!!!!! Teraz jesteśmy naprawdę szczęśliwi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        No a drugą wiadomoscią która dzisiaj wprawiła mnie w dobry nastrój-okazało się
        że od października idę do szkoły....hihihi! Składałam papiery i chciałam dostać
        się na studia doktoranckie, no i się dostałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        11 października zaczynam!!! Ale fajno....
        Tylko zastanawiam się jak mężuś da radę! Zajęcia będę miała jeden raz w
        tygodniu i mąż bedzie brał w ten dzień urlop, aby siedzieć z Oleńką wink
        W związku z tym kupiliśmy laktator i muszę zacząć ściągać mleko i uczyć Malutką
        pić z butelki. Czy któraś z Was też tak robi, ze uczy pić z butelki??? Jak Wam
        to idzie??? A czy cyca też normalnie takie dzieciątko też łapie????
        No i mam jeszcze pytanko-jak sterylizujecie laktator? Przez gotowanie w
        wodzie??? Tak zrobiłam, ale osadza sie straszny kamień, a tam pisze że przed
        każdym użyciem trzeba sterylizować....crying
        I jeszcze pytanko co do witaminy D! Podaję mojej Malutkiej od poniedziałku,
        jedną kroplę dziennie! Jak to podajecie? Bezpośrednio zakraplaczem do buźki czy
        na łyżeczce???
        Uciekam, bo jeszcze chce Wasze zdjęcia zobaczyc, a Oleńka zaraz się pewno
        obudzi i nie zdążę.
        Wpadnę wieczorkiem. Papatki. Asia i Oleńka

        • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004.........do RAMOTA 24.09.04, 15:40
          Bardzo się cieszę,że Olusia zdrowa!!!
          Co do witaminki D to ja zakraplam prosto do buziuchny, zaraz po kąpieli przed
          karmieniem - Jaśkowi nawet smakuje.

          I gratulacje!!! Nie dość, że nasz Stróż, nasza Latarnia bez której na pewno
          zginęłbyśmy na tym morzu postów, to jeszcze Pani Doktor nam tu rośnie. HO,HO!!!
          A ja taki mały żuczek, dopiero trzeci rok zaczynam...

          Buziaki i przytulaki dla Ciebie i Oleńki ode mnie i Jaśka!!!
          • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004......... 24.09.04, 17:17
            Hej dziewczyny
            Mija - miałam a raczej mam to samo ze swoją Zuzią - wkładana do łóżeczka drze
            się w niebogłosy i jest to najlepszy sposób, aby ja obudzić. Łóżeczko robi na
            razie za skład zabawek. U nas sytuację uratował bujaczek- lezaczek. Dziecko
            chętnie w nim sobie siedzi i śpi, a co ważne można go zabrać w każdą część
            mieszkania. Polecam - nie wiem, ile taki gadżet kosztuje w sklepie(nasz
            dostaliśmy w prezencie), ale na allegro widziałam takie już od 20 zł.
            A taki "zimny chów" to chyba nie jest dobra metoda . Mi tez serce by pękło,
            gdybym słyszała, albo nawet miała tylko świadomość, że moje dziecko tam w
            samotności zanosi się od płaczu.
            Ramota - ja Zuzi podaję witaminę na łyżeczce. Najpierw próbowaliśmy zakraplać
            bezpośrednio, ale zakraplacz jest tak beznadziejny, że czasami zamiast 1 kropli
            wylało się 3 - a przedawkowanie jest niebezpieczne.Łyżeczkę niunia super
            oblizuje.Ja Zuzi nie musiałam uczyć ssać z butelki - chyba wszystko jej jedno-
            aby tylko móc ssać. Myślę, ze u Twojej Oli będzie podobnie.

            pozdrawiam mamusie i maluszki
            • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004......... 24.09.04, 19:02
              HA_nka- widac towarzyskie nasze dziewczyny! pomału będę uczyć odkładać
              Majeczkę do łózeczka. A leżaczek - bujaczek juz kupiłam w tym tygodniu-
              myślałam ,że on rozwiąże te problemy- ale gdzie tam! Mała w nim nie zaśnie.
              Pomagami on jedynie w sytuacjach , gdy chcę coś ugotować - wtedy stawiam
              leżaczek na tole, mówię i śpiewam do Majeckzi , a ona wtedy sobie patrzy. Ale
              jak chce spać to oczywiście jest wrzask.
              Ramota- mnie się wydaje, zę lepiej chyba z buteleczki zakraplać . Odciągam
              palcem dolną wargę , przechylam do pionu buteleczke i zakraplam bezpośrednio na
              języczek. zastanawia mnie tylko ,że Wy zakraplacie jedna kroplę , kiedy mi
              pediatra kazała jednorazowo zakraplac dwie.A też słyszałam ,że w nadmiarze
              witamina d szkodzi.

              Czy wy tez ciągle macie ochote na słodkości ? I jak sobie z tym radzicie? Bo ja
              piekę raz w tygodniu szarlotkę i ja wcinam . wkurza mnieto juz , bo ja przeciez
              nigdy nie zgubię zbędnych kilogramów.
              Papatki, bo czas kapieli zbliża sie duzymi krokami.
              • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004......... 24.09.04, 20:00
                Dzień doberek a raczej nocka!
                Znowu mam tu zaległości, musiałam najpierw przeczytać wasze posty a jest ich
                trochę i dopiero cos napisać. Ja Kubie daję wit.D z łyżeczki i też dwie krople,
                tyle zalecił lekarz. Nie wiem od czego to zależy, idę w poniedziałek z Kubą na
                szczepienie więc się zapytam. Nasz mały na szczęście nie ma alergii na
                łóżeczko, owszem czasami trochę pomarudzi, ale jak brzuszek pełny i sucha
                pielucha to wszystko OK, śpi jak aniołek. Niestey muszę kończyć bo Zuza ma
                awarię, nie chce sama spać muszę ją utulić, narka!
        • antola Re: SIERPIEŃ 2004...i coś do Ramotki 24.09.04, 22:13
          Hej!!!

          Dziękujemy wszystkim dzieciaczkom i mamusiom za życzenia urodzinowe!!!!!!!!!!
          Bardzo nam się zrobiło cieplutko koło serduszek, jak tyle serdeczności się na
          nas posypało!!!

          Ramotka- gratuluję studiów doktoranckich!!!
          Ja od października zaczynam piąty rok, więc ściągam mleczko. Laktator
          wygotowuje w garnku (wrze 10 min.) ale w WODZIE DESTYLOWANEJ. Mała pije z
          butelki na razie b. male porcje, potem się buntuje i chce pierś ale robimy
          postępy. Natomiast w ogóle nie kuma o co chodzi, jak butlę chce podać tatuś.
          Na razie uczymy się więc pić z butli u mamusi, a potem przyjdzie pora na
          tatusia. Na karmienie piersią nie ma to wpływu. Trzeba tylko uczyć i wprowadzać
          zmiany powolutku.

          Pozdrawiamy i życzymy powodzenia --Ir + Toś
          • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004...i coś do Ramotki 24.09.04, 23:24
            Cześć Dziewczyny!
            JA nadal jeszcze wciąż żyję, ale mam wrażenie, że ktoś ukradł z doby jakieś 3
            godzinki!
            Na nic nie mam czasu!!!!!!!!!!
            To znaczy mam, ale na gotowanie, sprzątanie, karmienie, ........,.......,.......
            Może jutro znajdę chwilkę to coś napiszę - tera idę spać. Maluch śpi od 5
            godzin więc pewnie za chwilę uzna, że się już wyspał.
            No to pa , pozdrawiam cieplutko.
            • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004...do Antoli 25.09.04, 00:25
              Tu też do ciebie napiszę smile
              Dziękuję ci kochana, że o mnie myślisz i że mnie podczytujeszsmile
              Tak mi sie ciepło na sercu zrobiło, że chyba sie rozpłaczę.
              To takie miłe i w ogóle
              Buziaki
              • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004...jeszcze raz ja :-) 25.09.04, 01:23
                Mycha40,Dagmar22 - dziękuję wam kochane za to,że jesteście.
                Jest mi tak ciepło na sercu, że pamietacie o mnie i Hani smile
                naprawdę, lepiej nie mogłam trafic niz do sierpniowych mamuś smile
                • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004...jeszcze raz ja :-) 25.09.04, 14:54
                  stynka2, mija4- wiecie co?
                  Chyba będę sama sobie zazdrościć, że mam wokół siebie tak wspaniałe
                  dziewczyny smile
                  nic juz nie powiem, bo mi po prostu słów brakuje
                  smile))
                  Buziaki
                  • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004... 25.09.04, 16:25
                    Hej Dziewczyny, u nas dokucz znów bardzo brzuszek, ale ty razem nie są to
                    kolki. W dzień jest generalnie marudzenie, stękanie i pręzenie się, a w nocy to
                    samo tylko spotęgowanesad Na szczęście Malutka duzo teraz śpi i przesypia
                    ładnie noce, więc nie jest źle, tylko mizal jej bardzo. Mam tylko nadzieję, ze
                    to się kiedyś skończy!!!!

                    ramota - BARDZO, BARDZO się cieszę, ze Oleńka jest zdrowiutka i mozecie z
                    męzulkiemsmile odetchnąć z ulgą! Wasza córeczka jest prawdziwą szczęściarą, bo ma
                    bardzo kochających ją rodziców, ktorzy tak bardzo o nią dbają! NO a Tobie Asiu
                    gratuluję ogromnie dostania się na studia doktoranckie, to naprawdę duzy
                    wyczyn! A w czym będziesz się doktoryzować?
                    Emilki nie musiałam uczyć pić z butelki, sama załapała od razu, o co chodzi i
                    nie robi jej róznicy, kto ją wtedy karmi. I nie wpłynęło to w zadn sposób na
                    jej pociąg do cyca, który jest cały czas ogromny! A laktator, mam Avent Isis,
                    wygotowałam tylko za pierwszym razem i tez mi się okamienił, no i niestety
                    tylko częsciowo dało się to usunąć. A normalnie zalewam go (tak jak i: butelki
                    i smoczki) gotującą się wodą albo po prostu myję w gorącej. Nie wiadomo jednak,
                    jakie nastawienie do butli będzie mieć Oleńka, więc lepiej zacznijcie juz
                    naukęsmile Całuski dla ślicznej Oleńkismile

                    dagmar22 - jak FAJNIE, ze się odezwałaś, brakuje mi Ciebie na tym forum. Cieszę
                    się, ze u Jasia wszystko OK! No a z tym częstym karmieniem mozesz miec problem!
                    Ciekawa jestm jak to rozwiązesz? Npisz coś więcej o Jaśku; jak wygląda i jakie
                    ma swoje małe zwyczaje!!!! A moze uda Ci się kiedyś zamieścić jego zdjęcia? A
                    masz juz moze internet w Poznaniu? No to zasypałam Cię pytaniami! Pozdrawiam
                    całą druzynę, a szczególnie Waszego syneczka!!!smile)))))

                    mija4 i ha_nka - moja Emilka jest tak samo towarzyska jak Wasze córeczkiwink
                    Zdecydowanie najlepiej jest jej na rączkach, obojętnie w jakiej pozycji, byle
                    czuć ciepełkowink No i tak jak u Was Maleńk ma silną alergię na łózeczko i
                    lezaczeksad Jak zaśnie na rączkach, to często budzi się o odłozeniu jej, ale
                    jak śpi juz mocno to nie ma juz znaczenia, gdzie dalej pośpi. W nocy do
                    pierwszego karmienia śpi w godolce, która stoi obok naszego łózka, a później z
                    nami! Jeśli chodzi o niereagowanie na płacz dziecka to nie est metoda dla mnie,
                    jestem na to zdecydowanie za miękka i za brdzo zal mi takiego rozpaczającego
                    szkrabka, nawet jeśli tylko histeryzujesmile Taki noworodek czy niemowlaczek jest
                    tak bezbronny i spragniony miłości, ze będąc w ciązy zdawałam sobie juz sprawę,
                    ze razem z niemezem rozpieścimy naszą córeczkę. Czasem jak nie śpi a ja muszę
                    do toalety, to zostawiam ją na chwilkę samą płaczącą i nawey wtedy denerwuję
                    się, ze coś jej się w tym czasie stanie!

                    anulaf - czekałam na wiadomość od Ciebie! Bałam się, ze coś u Was nie tak, ale
                    na szczęście to "tylko" brak czasusmile Jak znajdziesz czas to czekam na wieści
                    od Ciebie, a jak nie to dawaj tylko jakiś znak, ze zyjeszsmile Uściski dla całej
                    5!!!!!

                    joannam7 - z tym czasem na internet to tak jest, ze dla mnie to priorytetowa
                    sprawa i jesli coreczka jest najedzona, przwinięta i nic jej nie trzeba to lecę
                    tutaj. Co nie znaczy, ze nie mam wtedy czegoś innego do roboty! Teraz np,
                    powinnam prasować! Ale mogę pozwolić sobie teraz na tak mało przyjemności, ze
                    tej nieodpuszczę sobie za nic. Poza tym nie prowadzę teraz bogatego zycia
                    towarzyskiego, a tutaj są wspaniałe dziewczyny z tymi samymi problemami i
                    dobrze mi tu!

                    A witaminę podaję rano 2 krople prosto do paszczy!

                    Pozdrawiamy - Monika&Emilka
                    Pozdrawiam
                    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004...do Minia 25.09.04, 18:15
                      Czy wy nie możecie jakoś hurtem się wpisywać smile
                      Żartowałam smile
                      Nie powiem nic ponad to, co już napisałam w poprzednich postach do dziewczyn.
                      Przesyłam Ci ogromne buziaki.
                      Hania na pewno byłaby dumna z takich cioć...
                      Ps. Ja też was czytam-codziennie
                    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004... 25.09.04, 19:32
                      Hello!!!
                      Mały nie śpi kolejną noc, więc dziś chodzę już na rzęsach!
                      Minia, ja nie wiem jak Ty dajesz sobie radę z tym laktatorem, ja mam taki sam i
                      nic z tego nie wychodzi. W ogóle moje piersi poobrażały się na wszystkie
                      laktatory i nici ze ściągania... a 4 października powrót na uczelnię...
                      Mały jest śliczny - tak mówią wszyscy, którzy go "zwiedzają". Ma jaśniutkie
                      włoski, które coraz bardziej ciemnieją (fajnie to brzmi), ciemnogranatowe oczka
                      (czyli chyba jak wszystkie dzieci w jego wieku), malutkie przylegające do
                      głowki uszka, nosek po tatusiu i drugi podbródek po mamusi. Aha, i paluszki
                      Mozarta - takie długaśne (już zbieram na pianino). Wszyscy twierdzą, że jest
                      podobny do mojego taty, a moja mama twierdzi, że ja byłam identyczna jak się
                      urodziłam.
                      Ze zwyczajów to nic szczególnego jeszcze nie zauważyła, oprócz tego, że całe
                      dnie spędza przy cycu. Nawet przy nim zasypia - a jak oddalę się na moment to
                      od razu jest pobudka i nici ze spania.
                      Jeżeli chodzi o smoczek i butelkę to w momencie gdy dostaje je do buzi to mówi -
                      Matka, ty stary rowerze spadaj z tym silikonem!!!
                      Zdjęcia pokażę jak tylko przyjdzie mój kolega i wszystko zrobi co trzeba, bo
                      dla mnie to czarna magia!
                      W Poznaniu nie mam nawet kompa, bo pojechał do Piły. Także z kabla dupa...
                      A jeżeli chodzi o witaminkę D to jasiek też dostaje dwie krople i też prosto do
                      jadaczki. No i z łóżeczka też mogę mu zrobić składowisko zabawek, bo łóżeczko
                      to kolejny największy wróg.
                      Poza tym Krecik nienawidzi rozbierania i nie daj Boże żeby woda do kąpieli
                      miała przepisowe 37 st., minimum 39 st., bo inaczej to on wychodzi i nie wraca.
                      Ale wypracowanko strzeliłam, nawet miejsce się skończyło.
                      • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004... 25.09.04, 19:39
                        Nie wyobrażm sobie powrotu do Poznania, gdzie brak netu w domu, bo znów
                        uzależnienie mnie dopada i znów będę usychać z tęsknoty za Wami.


                        Aha, w MOIM DZIECKU jest artykuł o kolce i pozycje jak masować maleństwo!!!

                        Buziaki kłapaki!!!!!!!!!!
                        daga&Jaśko
                        • antola Re: SIERPIEŃ 2004... 26.09.04, 06:57
                          Hej!

                          Dagmar- to nie wracaj do Poznania. Obwiąż się tym kablem i zaprotestuj.
                          Chyba, że ciągnie Cię tam głód wiedzy..(hi hi). Ja też wracam na uczelnię,
                          tyle, że na V rok, a na końcówce z regułu nie ma za dużo zajęć, a prowadzący są
                          już "urobieni" więc mam luz. Biorę zwolnienie na październik i pojawię się
                          dopiero w listopadzie.
                          Minia- spróbuj wygotować laktator w wodzie destylowanej (tej ze stacji
                          benzynowej). Mi się na początku też okamienił, bo wygotowałam w "kranówie",
                          potem parę razy użyłam wody destylowanej i kamień znikł.
                          Anulaf- dobrze,że wszystko OK-tylko trójeczka daje czadu...
                          Dolotka- a Ty gdzie??????????

                          Wiecie co, trochę niewygodnie mi się pisze, bo muszę jedną ręką trzymać
                          rzęzy, żeby mi się oczy nie zamykały. Tośka przeszła wczoraj samą siebie- nie
                          spała od 12 do 23- więc same rozumiecie.... a dziś pobudka oczywiście o 6.00.

                          Idę się regenerować- Ir.
                          • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004... 26.09.04, 12:36
                            DZiewczyny, nie mam pokarmu!!!!!!!!!!!!!!
                            Mały ryczy, ja ryczę, wszystko do dupy!!!
                            • antola Re: SIERPIEŃ 2004... 26.09.04, 13:36
                              Daga- zobacz na wcześniejsze posty na forum- Minia miała dość poważny kryzys
                              laktacyjny. Gdzieś opisała, jak go zwalczyła. Nie płacz, nie denerwuj się, bo
                              to tylko pogarsza sprawę. Niech Mały siedzi przy cycu non- stop. Jejku, nie
                              wiem, co Ci jeszcze napisać, bo ja nie miałam tego problemu. Może któraś z
                              dziewczyn Ci pomoże.
                              Nie masz w ogóle, czy masz malutko?
                              • juropka Re: SIERPIEŃ 2004... 26.09.04, 14:12
                                Cześć dziewczyny!

                                Zaglądam i czytam Was codziennie ale zero czasu na pisanie sad( Mam jakąś
                                deprechę, problemy z karmieniem, mała ma kolki giganty, problemy w pracy i
                                życiu osobistym, no i ostatnio byłyśmy na szczepieniu, boże trzy kłucia, wrzask
                                i potem jeszcze trzy godziny płaczu non stop. Powiem Wam, że mam dosyć sad((

                                Wrócę jak będę w lepszym nastroju.
                                • mija4 do Dagmar 26.09.04, 19:50
                                  Dagmar- zacznij od tego,że przestań się stresować. Nakarm dzidzulkę mieszanką
                                  sztuczna , a jak się naje to nie będzie płakać , a wtedy ty zajmiesz się
                                  produkcją mleczarni. Pij dużo =- ok. 3 litrów w ciągu dnia, w tym zioła na
                                  pobuszenie laktacji- np. Herbatke hipp, lbo ziółka mlekopędne- Fito - mix nr 4,
                                  dobrze sie odzywiaj. Równoczęsnie stosuj masaz sutków- tzn wewnętrzna stroną
                                  dłoni masuj ruchami kolistymi brodawki- ok. 5-7 min, a póxniej stosuj
                                  uciskaniew kciukiem i wskazującym palcem jakbyś się doiła.- czyli tak jakbyś
                                  odciągała pokarm. Powinno mleko zacząć lecieć. Możesz stosować( jeśli masz
                                  wyobraźnię dobrze rozwinietą) projekcję ' Mlecznej drogi" - zamknij oczy,
                                  skoncentruj się i wyobtraż sobie jak Twoje piersi napełniaja sie mlekiem ,
                                  jak robią się ciężkie i na koniec wyobraz swoje dziecko jak ssie Twoje
                                  piersi.
                                  Myślę , że po tych zabiegach odzyskasz pokarm, a nie przejmuj się kryzysem
                                  laktacyjnym , gdyz jest to normalna sprawa prawie u 90% kobiet- szczególnie w
                                  3,6 i 9 tygodniu życia malucha oraz w 4 miesiącu życia. O tym wszystkim
                                  mówiła mi połozna laktacyjna z Poradni Karmienia.

                                  Głowa do góry ! Będzie dobrze!
                                  m
                                  • stynka2 Re: sierpień 2004 26.09.04, 22:35
                                    Witam,
                                    Kiedy te nasze dzieciaczki wyrosną z kolek i z płaczków? Mam nadzieję, że po 3
                                    miesiącu to się uspokoi, ale żebym nie zapeszyła.
                                    U nas znowu kocioł - w Asię znowu coś wstąpiło - krzyczy i nie śpi (teraz
                                    chwilowo śpi, nie wiem jak długo), a ja sama - mąż tym razem w Niemczech (ale
                                    tylko na tydzień).
                                    Joannam, ja też jestem podwójną mamą - Justysia ma 2,5 roczku. Narodziny
                                    siostry na pewno narobiły zamieszania w jej życiu, ale nie zauważyłam, żeby
                                    miały na nią negatywny wpływ. Nie zmieniła się też jakoś diametralnie. Na pewno
                                    jest teraz dużo ciężej. Zazwyczaj jest tak, że jak karmię Asię (2 mies.) to
                                    Justysia chce mleczka, kaszkę albo zrobiła kupkę, ewentualnie chce, żeby jej
                                    coś narysować, poczytać. I latam ciągle z tą biedną Asią na rękach, bo starsza
                                    czegoś chce. Staram się nie mówić ciągle – poczekaj, bo Asia to, czy tamto,
                                    chociaż nie jest to łatwe. Malutka jest bardzo wymagającym i płaczliwym
                                    dzieckiem. Ostatnio neurolog powiedział nam, że jest nadpobudliwa (nie dziwię
                                    się, ja jestem straszny nerwus – widać moje geny). Często ma kolki i dużo
                                    płacze. Na spacerkach – też nie jest wesoło, bo Asia pośpi góra godzinę, a
                                    potem – wrzask. A Justynka chce na huśtawkę, na zjeżdżalnię, mama ma hustać – a
                                    Aśka zazwyczaj wtedy daje koncert. Nie mogę lecieć od razu do domu – Jusi się
                                    zazwyczaj nie śpieszy i nic dziwnego, wszystko ją interesuje, każdy kamień,
                                    listek, papierek musi dokładnie obejrzeć. Jak wracam z takiego spacerku to
                                    jestem mokra z nadmiaru wrażeń. I te spojrzenia ludzi w rodzaju (jak ja mogę
                                    pozwolić, żeby to maleństwo w wózku płakało?), ale tego maleństwa niestety nie
                                    da się uspokoić. Zaczyna się alergia na wózek (Juśka też tak miała do około
                                    roku).
                                    Na Asię Justysia reaguje raczej dobrze – szuka z nią kontaktu, fika koziołki –
                                    popisuje się, zagaduje, a nawet czasami pokazuje zabawki. Zabawek nie chce jej
                                    dawać – mówi, że to jej. W nocy jak jestem sama też bywa niewesoło, bo jak mała
                                    płacze, to budzi Justynkę i często drą się obie, a ja wiadomo mokra – latam od
                                    jednej do drugiej. Ale na szczęście nie jest tak ciągle. Czekam na chwilę,
                                    kiedy jedna będzie miała co najmniej rok , druga – 3,5. I mam nadzieję, że do
                                    tego czasu nie zwariuję. Tak to wygląda u nas. A jak jest u innych podwójnych i
                                    więcej mamuś? Napiszcie jak znajdziecie chwilkę.
                                    Kończę, bo Asia już daje czadu. Pa, pa, pozdrawiam wszystkie umęczone mamusie.
                                    Trzymajmy się!

                                  • anulaf Re: Sierpień 2004 26.09.04, 22:50
                                    No witajcie. Nie powiem, żebym właśnie miała czas, ale krochmalę! (jak mówi mój
                                    mąż), czy mogę być bardziej niewyspana? Mogę, mogę, niestety wiem to.
                                    Ale chociaż tylko chwilę.

                                    Dagmar - próbuj cierpliwie, uda się! Pij te herbatki, i spokój, spokój, spokój.
                                    Mi jeśli znika na dzień, dwa to zazwyczaj z niepicia lub stresu. Posłuchaj miji
                                    i uda się.Trzymam kciuki.

                                    Antola, Miniaxv - dzięki za pamięć, niełatwo jest z tym moim pisaniem, a będzie
                                    jeszcze gorzej, bo wracam do pracy od października. Fakt, że tylko na parę
                                    godzin dziennie, ale mimo to - muszę się przygotowywać w domu. Czasem jestem
                                    przerażona, że się zdecydowałam na to , ale czy mam wyjście... poza tym bardzo
                                    lubię swoją pracę, tylko ta ilość obowiązków w domu... Wcale nie żartuję z tym
                                    złodziejstwem czasu, na pewno ktoś coś buchnął.

                                    A mój dzidziulek jest wspaniały, i to nie z jego powodu tak nie mam czasu.To
                                    bardziej próba zorganizowania naszego zycia mnie zjada: zajęcia syna starszego -
                                    ustawienie tego wszystkiego, odprowadzanie, itp., zorganizowanie mojej pracy -
                                    co gdzie, kiedy, do tego lekarze, zakupy, no życie po prostu!
                                    Ale ja(o ludzka naiwności!!!) cały czas wierzę, że jak już wszystko poustawiam
                                    i wejdziemy w ten rytm - to będzie lepiej.
                                    Bo tak naprawdę to nie jest źle, przecież jeszcze 2 tyg. temu czytałam książke
                                    i ją nawet przeczytałam. Boże jakie to było piękne!!!czytanie, znaczy się.
                                    Książka też ok.

                                    A Dawidzio jest tak cudnym i śmiesznym typem, że jestem strasznie szczęśliwa,
                                    że go mamy i że jest nas tu tyle właśnie. Nie wyobrażam sobie naszej rodziny
                                    bez niego, taka jakaś nieopełna by była.
                                    Wiecie, on na widok cycusia już się śmieje. Kiedyś tak już pojękiwał bo chciał
                                    jeść, a ja gadając do niego, że już, za chwileczkę, zmieniałam wkładki w
                                    biustonoszu(zawsze mnie zalewa z drugiej jak karmię), no i pokazałam mu
                                    cycusia, że przecież jest i na niego czeka. I od tej pory jak mu pokażę przed
                                    karmieniem kiedy już pojękuje a ja się szykuję - to od razu się śmieje. szystko
                                    bym mu wtedy oddała, nie tylko całe mleko jakie jestem w stanie wyprodukować.

                                    W ogóle jesli go brzuszek nie boli (a boli dość rzadko) jest bardzo spokojny,
                                    usmiechnięty. Do rodzeństwa też się śmieje całą gębą. A do karuzelki piszczy i
                                    trzepocze nóżkami i rączkami, jakby naprawdę gonił te zwierzątka co mu latają
                                    przed oczami.
                                    Sama jestem czasami zdziwiona, że przeżywam to juz przecież kolejny raz a budzi
                                    to mój niezmienny zachwyt.

                                    Ale jak przychodzą znajomi go oglądać to mówią, że to ogromny chłop iwcale nie
                                    wygląda na miesięczne dziecko tylko na 3 miesieczne. Ubrany w spodnie i bluzkę
                                    rzeczywiście nie jest malutkim bobaskiem. Ciekawe ile przytył i urosł - idziemy
                                    na szczepienie we wtorek to się okaże.

                                    Czy szczepiłyście na Hib? Bo ja chyba isę zdecyduje choć starszych dzieci nie
                                    szczepiłam. Ale teraz podobno tym bardziej powinnam, bo b ędą mu ściągać
                                    bakterie do domu z przedszkola. Drogie to cholerstwo, ale trudno.

                                    Aha, wychodzimy też powoli z tej ohydnej wysypki na twarzy - to już była po
                                    prostu skorupa, pryszcz na pryszczu i niektóre ropne, wszystko czerwone.
                                    Lekarka niewiele go poratowała, smarowanie i ble, ble.
                                    A ja odstawiłam (!!) jeszcze kilka rzeczy no i VICTORIA!!!!!znika paskudztwo. I
                                    to chyba był ogórek! Bo już mu znikało, zjadłam i z powrotem czerwona buźka.
                                    I jeszcze odkryłam jedną rzecz: kasze dają wzdęcia! Zawsze po kaszy jeczmiennej
                                    noc do tyłu. Nie wiem jak z gryczaną - sprawdzę wkrótce.
                                    Ale on jest taki cudowny jak mu nic nie dokucza, że mogę nie jeść wielu rzeczy.
                                    Jęczący dość szybko wywołuje irytację w moim zmęczonym ciele i mózgu i robię
                                    się nerwowa do wszystkich, a potem zła na siebie że taka zła jestem .To juz
                                    wolę, żeby nie jęczał i nie prowokował moich nerwów. Podziwiam te z was co
                                    mają płacząco-jęczące, obolałe dzieci i jakoś w tym funkcjonują. To naprawdę
                                    ciężkie, nie?
                                    A tak: polęży w łóżeczku, popatrzy na karuzelkę, pośmieje się, zje, pośpi.
                                    Obudzi się i leży sobie z otwartymi oczkami, świat ogląda...Tylko przy jedzeniu
                                    czasem się wkurza, bo mu za dużo leci, ale umie już pluć nieźle tym niechcianym
                                    mlekiem. A potem jak już wyssie i leci mało i trzeba się nassać żeby leciało -
                                    to też się denerwuje, bo za mało. Ciężkie jest życie ssaka...

                                    Jak tak chodzę po domu to mysle, że tyle bym tu chciała na[isać a teraz mi ta
                                    ciężka łepetyna opada i nie mogę zebrać mysli. Pójdę już, może uda mi się wpaść
                                    wcześniej niż za 2 tygodnie...smile)))

                                    Pozdrawiam was bardzo ser-decznie, piszcie dużo - może znajdę czas przynajmniej
                                    na czytanie. Jak wywołamy obecny film do dam zdjęcia.
                                    No to pa.Dużo mleka i długich nocy wam zyczę. I sobie też.
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 26.09.04, 23:45
      Cześć!
      Jestem!
      W skrócie:
      -wysypka z buźki znikła;
      -katar utrzymuje się nadal-dobrze, ze są kropelki odtykające nosek...
      -z Fredem koszmarne awantury kończące się szaleńczym seksem-wiem, jesteśmy
      nienormalni;
      -Aurelka śpi już od godziny 14 z 1 przerwą na jedzenie (z zamkniętymi oczami),
      czyli już prawie 10 godzin. Yen mówi, że tak czasem bywa, moja mama
      potwierdza, ;więc nie budzę, ale sie niepokoje;
      -też jak karmię to z drugiego cycora wypływa rzeka mleka, a jak aurelka puści
      przed opróżnieniem całej piersi, to mleko pod ciśnieniem zalewa jej oczy. I też
      śmieje się do cycka smile-strasznie to faktycznie fajne...
      -huśtawka emocjonalna strasznie u mnie nadal duża i otępienie umysłowe po ciązy
      wcale mi nie przeszło, mam wręcz wrażenie, ze mi się pogorszyło...czasami to mi
      taka szajba odbija...
      ide odtykać nos sad
      dobranoc

      • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 00:56
        Cześć Dziewczyny,
        Jestem bardzo szczęśliwa, bo dzis juz po raz drugi malutka nie miała kolki. Jak
        to miło po kąpieli nakarmić maluszka i uśpić. Oj,żeby było tak zawsze. Tak
        naprawdę nie wiem czy te wieczorne płacze to kolka czy po prostu płacz ze
        zmęcznia.
        Milenka dziś skończyła dwa miesiące i wydaje mie sie taka duza- to naprawde
        szok jak dziecko szybko się zmienia. I cora częściej łapie z nami kontak -
        uśiecha sie i nawet troszke guga. Na razie tylko jeden dzwięk , ale go
        uwielbiam- "gu gu".

        Ja chyba tez przechodze lekki kryzys lakatacyjny- ale walczę , korzystając z
        waszych rad. Wczoraj nawet pierwszy raz dałam mieszankę . Ale dziś juz jest
        troszke lepiej. Udało sie bez dokarmiania. Tak naprawdę będę spokajna jak ja
        zważę. Wybieram się na szczepienie w tym tygodniu.

        Mija4- ja jestem za utulaniem gdy dzidzia płacza. No oczywiscie są wyjątki,
        czasami po prostu nie ma innego wyjścia i na pewno nic się nie stanie jak
        pódzie sie do kibelka czy zamieszać gotujące danie. Natomaiast wydaje mi się,
        że stosowanie amerykańskich metod - wypłacze się i przestanie żle wpływa na
        dziecko. Ale to temat rzeka. Duzo na ten temt czytałam i obserwowałam znajomych
        i moje dzieciaczki i naprawde uważam,że do 1-go roku dzidzię się nie rozpieści
        zaspakajając każde potrzeby. To jest właśnie dawanie swojej miłości. Gdy
        dziecko jest starsze to zupełnie inna sprawa. I ja na przykład nie jestem za
        bezstressowym wychowaniem. Ale się rozpisałam. Juz się nie wymądrzam . Czas
        najwyższy isć spać.

        A Ramotka- Serdecznie gratuluję przyszła Pani doktor. Ale mnei zaskoczyłaś. Też
        jestem ciekawa z jakiej profesji.
        A propos butelki - jeżli zalezy Ci, zby małą potrafiła z niej pić to juz powoli
        bym ja uczyła- herbatki lub Twojego mleczka. Ja raz dziennie daję małęj
        herbatkę ( zaczęłam jak skończyłą 6 tygodni). Niektóre dzieci nie chcą pić z
        butelki jak da im sie ją poźno,np.po skończeniu 2-3 miesięcy.

        Pozdrawiam Was cieplutko, Pa dobranocka!
        • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 11:09
          dziewczyny, nie wiem co to jest. Od soboty u Majeczki w pachwinkach zrobiły
          sie jakby płytkie ranki, placki zmacerowanej skórki. Nie wiem , czy to
          odparzenia czy może rumień pieluszkowy. Najpierw to zasypywałam Alantanem ,
          dzis posmarowałam sudokremem. Nie wiem co to jest i jak to zlikwidować .
          Majeczka jest tłuściutka i fałdy ma konkretne i chciałabym ,żeby skórka była
          wypielęgnowana, a tu takie rzeczy wyłażą.... Nie wiem co z ym zrobić .
          Stynko- moja Malutka tez buntuje się jak zostaje włożona do wózka. Trzeba z nią
          non-stop chodzić , bo jak się stanie czy przysiądzie - to jest kręcenie się i
          płacz.
          Anulaf- zazdroszczę Tobie ,że przeczyutałaąs książkę - mnie się poprostu nie
          chce. Pomiędz karmieniami muszę oporządzic dom, coś ugotować mojemu
          strarszemu, wyprać , wyprasować, napisać na forum , że na ksiązki już brakuje
          doby. A przed urodzeniem dosłownie pochłaniałam literaturę . Szybko wracasz do
          pracy- dzielna z Ciebie dziewczyna! Ja wrecz przeciwnie - kombinuje jk=ak tu
          zostać dłużej z dzieckiem w domku.
          Dolotka- gratuluję udanego pożycia z Fredem. ja o seksie ppomysle dopiero za
          dwa- trzy tygodnie.... a juz mi tęskno- nie powiem.....
          Mycha- ja tez nie jestem za tym żeby dziecko płakało, jak Majka tylko popłacze-
          od razu biore ją na ręce, bo szoda mi dzieciaczka. niestety nie wytrzymałam
          dłużej niż 5 minut jak ona płakał , a poxniej było mi przykro,że jestem taka
          wyrodną matką , żę trzymam ją w łóźeczku i poprzytulałam , obcałowałam i dalej
          nosimy ją na rękach ( chyba za jakiś czas trafię na rekonstrukcje kręgosłupa) -
          do tej pory moje chłopaki dzielnie masuja mi plecy.
          A Majeczka to taki pocieszny szkrab, że wszystko wynagradza mi jej jedno
          spojrzenie. juz nawiązujemy kontakt wzrokowy, wodzi za mna oczkami i usta
          składa w literke "O"- wygląa przy tym komicznie. Wszyscy oszaleliśmy na jej
          punkcie i czasem żałuję ,że tak poźno zdecydowałam się na drugie dziecko ( Ku
          przypomniemniu mój starszy syn ma 13 lat). Majka jest supe córeczka!
          Lecę korzystając z tego ,że spi umyc głowę, a poźniej na spacerek!
          Pa
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 11:03
      czesc dziewczyny
      czy znajdzie sie tu miejsce dla jeszcze jednej mamusi
      dopiero co trafiłam na Wasze posty i panuje tu taka sympatyczna atmosfera ze aż
      chce się do Was dołączyć, przygarniecie mnie?
      Mój skarb urodził się 3 sierpnia z wagą 3670 i mierzył 56 cm,
      w 6 tyg. miał juz 5450 g i nawet ostatnio miałam obsesje ze ma za duży
      brzuszek i że może to byc objawem jakiejś choroby, bo ponoc przy krzywicy
      brzusio się rozlewa.
      na pewno będe korzystać z Waszych rad, pozdrawiam Was wszystkie.
      Agnieszka
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 11:12
        Witaj Ksaga!
        Oczywiście ,że Cię przygarniemy!
        Ale utuczyłaś swego szkraba - BRAVO! ( jak mu na imię ?)- karmisz piersią ?
        Papa!
        • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 13:39
          no tak , zapomniałam dodać że moj szkrab to Pawełek, sama sie dziwie ze go tak
          utuczylam bo po mnie nie widac ze swieza mamuska jestem, tzn. straszny
          chuderlak ze mnie ( chcialm zeby mi po ciazy cos zostalo kg hihi), karmie
          piersią , przed ciąża rozmiar A a teraz takie wieksze B i doprawdy nie wiem
          skad moj szkrab czerpie tyle pokarmu, śmieje sie ze noca zakrada sie do lodówki
          hihihi
          dodam tylko że o mało co to bym pewnei nie karmiła piersią, w szpitalu po
          porodzei wogole nie jadło dziecko, nie chcialo ssać, a i jedna brodawka była
          wciągnieta, pomoc w szpitalu była marna
          własnym uporem w domu zaczynajac od łyżeczki , pomagając wkładkami formującymi
          Medela udało sie !!!!!!!!!!!! i prosze 7 -tygodniowe dziecko wazy jak nie jedne
          3 miesieczne dziecko

          napiszczie cos wiecej o badaniu usg bioderek, czy kierowal na nie ortopeda czy
          pediatra? ja mam wizyte u ortopedy dopiero w listopadzie, tyle sie u nas czeka,
          a rejestrowalam w polowie sierpnia

          mija 4 - dzięki za przygarnięciesmile)))
          • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 13:52
            Ksaga, nas na USG bioderek kierował ortopeda (wizyta u ortopedy powinna mieć
            miejsce około 6-7 tygodnia), mamy zalecone szerokie pieluchowanie, ćwiczenia
            lewej nóżki i jak najczęstsze układanie na brzuszku. I pod koniec października
            do kontroli.
            Witaj w naszym gronie!
            • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 27.09.04, 18:09
              no ładnie, stynka2 piszesz ze wizyta u ortopedy powinna byc okolo 6 tyg. a u
              nas to bedzie 3 miesiac i niepokoi mnie to , bo co jesli cos będzie nie tak z
              bioderakmi, pozniejsza wizyta wpłynie niekorzystnie na rehabilitację prawda?
              brak słow na nasza służbe zdrowia, wszędzie kolejki a ostatnio słyszałyscie że
              w Łodzi jeden ze szpitali nie przyjmuje już na oddział położniczy i kobiety
              zmuszone są do wyboru innego szpitala w mieście.
              • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 - do Ksaga 27.09.04, 20:56
                Ksaga, ja na Twoim miejscu znalazłabym innego ortopedę, to ważne, żeby właśnie
                w tym okresie miało miejsce pierwsze badanie bioderek, by w razie wykrytych
                nieprawidłowości można było działać. U nas też są kolejki i trzeba czekać, ale
                znalazłam przychodnię, w której są krótsze terminy. W najgorszym wypadku możesz
                iść gdzieś prywatnie.
          • sandglass Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 20:17
            Chyba Pawełki mają to do siebie, że szybko rosną (i tyją smile ) Mój Pawełek waży
            już 7 kg. Jest taki wielki, że wszyscy mówią, że ma pewnie pół roczku smile.
            Nie mam już siły nosić go na rękach, nie mówiąc już o podnoszeniu.
    • dolotka własnie straciłam prace i mieszkanie! 27.09.04, 13:17
      Własnie Prezes wypierdolił nas z mieszkania, no i mnie z pracy...ide na
      wychowawczy, a mieszkac mozemy jeszcze 3 tyg...fajnie, nie?
      • stynka2 Re: własnie straciłam prace i mieszkanie! 27.09.04, 13:46
        Dolotka jak to Cię wywalił? Nie można zwolnić kobiety będącej na urlopie
        macierzyńskim (16 tygodni), potem dopiero jest urlop wychowawczy. Chyba, że
        zakład pracy ogłosił upadłość, a chyba tak nie jest w Twoim wypadku.
        • dolotka Re: własnie straciłam prace i mieszkanie! 27.09.04, 14:56
          To tylko taka przenośnia...po prostu poinformowano mnie, ze mam nie wracac i
          mieszkanie opuscic. Macierzyński + urlop wypoczynkowy- do 17 stycznia, a
          później wychowawczy. i ciesze się i smuce!
          • ramota SIERPIEŃ 2004.......do Dolotka 27.09.04, 18:37
            Dolotka-jestem w szoku crying( Jak to tak?? Co za dupek z tego prezesa (mało
            powiedziane)!!!!!!!!!!!!!!!!! A z pracy wywalił Cię z powodu ciąży i Aurelki
            czy jak??? Nie martw się i ciesz się tym, bo widocznie czeka na Ciebie jakaś
            lepsza praca wink Zawsze coś dzieje się z jakiegoś powodu i po coś..... I tak
            tez jest w Twoim przypadku....zobaczysz!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            A z mieszkaniem-to chyba nie może "od tak" Was wyrzucić, tym bardziej ze teraz
            zaczyna się sezon zimowy i nie ma takiego prawa!!!! Musisz się w tym rozeznać!!!
            Trzymam kciuki! Odezwij się..... Asia
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004.......do Dolotka 27.09.04, 19:04
              Dolotka, nie przejmuj się, widocznie tak miało być! Wiem, ze się na pewno
              martwisz, ale przynajmniej nie będziesz musiała zastanawiać się, czy pojść na
              macierzyński, czy wrócić do pracy! Ten dupek (az ciśnie się inne słowo)
              zadecydował za Ciebie. Przed skończeniem macierzyńskiego musisz złozyć podanie
              o wychowawczy, który maksymalnie moze trwać nawet 3 lata i nie wolno Cię wtedy
              zwolnić, o ile masz oczywiście umowę na czas określony. A jak nie, to i tak nie
              tragedia, bo będąc na wychowawczym jesteście z Aurelką ubezpieczone. A z tytułu
              bycia samotną matką przysługują Ci przeciez pieniązki, jak kiedyś liczyłam to
              około 700 zlotych! No i najwazniejsze - będziesz cały czas z Aurelką i będziesz
              mogła obserwować jak się rozwijasmile)) Nie przegapisz momentu kiedy zacznie
              siadać, zrobi pierwszy kroczek albo powie: mamo! A jak odchowasz swój Skarbek,
              to poszukasz lepszej pracy i będziesz jeszcze temu bezdusznemu ..... dziękować,
              ze tak pokierował Twoim zyciem. Natomiast jeśli chodzi o miszkanie to ciezka
              sprawa, ale wydaje mi się, ze jest tak jak pisze Ramota - nie mają prawa Cię
              wyrzucić, bo w okresie zimowym nie dokonuje się eksmisji, no i masz malutkie
              dziecko. Teraz lokatorzy mają bardzo wiele nowych praw, podobno nawet nie wolno
              wyrzucić kogoś, kto wynajmuje mieszkanie i za nie nie płaci. Poradź się
              najlepiej jakiegoś prawnika i dopiero jak będziesz znała swoje prawa to idź
              do "szanownego" prezesa i poinformuj go o wszystkim! A jaki podał powód
              zwolnienia, jeśli to nie tajemnica? Główka do góry! Dacie radęsmile))))))

              Pozdrawiamy - Monika&Emilka
              • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004.......do Dolotka 27.09.04, 19:21
                A jeśli chodzi o mieszkanie to mamy już na oku takie w bloku smile A z tego
                zrezygnować też chcieliśmy już kilka razy tylko nie mieliśmy odwagi...bedziemy
                mieszkać bliżej centrum, no i na spacerki lepsze tereny będę miała...i do
                sklepu blizej smilePokarmie Szkrabka do pół roku i zaczne szukac nowej pracy. Tak
                właśnie chciałam tylko tez odwagi mi brakowało. A na wychowawczym bede miała
                613 zł jak liczyłam-zawsze coś. Tylko nie wiem co z netem??????????Dzieki za
                wsparcie!
            • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004.......do Dolotka 27.09.04, 19:10
              Dzieki Ramotka! Prace straciłam z powodu braku dyspozycyjnosci czyli ciazy i
              Aurelki, ale ciesze sie smile Prace chciałam zmienic jeszcze przed ciaza, ale nie
              miałam odwagi. A w mieszkanko włozylismy duzo serducha...Mieszkanie na terenie
              zakładu miało dużo +, ale jeszzce chyba więcej -.
              buziaki dla zdrowej Oleńki i gratulacje doktoranckich!
              • ramota Re: SIERPIEŃ 2004.......do Dolotka 27.09.04, 19:34
                Dolotka-cieszę się ze jednak wyjdzie Wam to na dobre wink)) Tylko obyś dostęp do
                internetu miała, bo jak my tu bez Ciebie będziemy???? Jak ręka bez palca.....crying(
                Dziękujemy za gratulacje wink)
                Ksaga-witaj wśród nas wink)) A Pawełek niezłą ma wagę!!!!
                Mycha40 i Miniaxv-ja ten doktorat to będę robiła z dziedziny materiałoznawstwa
                a ściślej, prawdopodobnie temat będzie dotyczył korozji! No chyba że w trakcie
                coś się zmieni wink)
                Mojej Oleńce próbowałam wczoraj pierwszy raz dać butelkę (dzisiaj powtórzyłam),
                no i nie wiem jak to będzie.... Na poczatku niby załapała i lekko zdziwiona
                była, troszkę popiła, a potem zaczęła płakać i ...do cyca wink
                Mam jeszcze 2 tygodnie aby Ją nauczyć!!!!
                Dagmar-a co u Ciebie???? Jak mleczko???? Jakas poprawa?? Bądź dobrej myśli smile
                A Krysias-gdzie się przez tyle czasu podziewa???
                Uciekam, bo czas na kąpiel! Papatki. Asia i Oleńka wink
                • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 09:04
                  Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!

                  Właśnie uparałam sie z przeczytaniem wszystkich postów (uff!). Cały czas Was
                  czytam, ale notorycznie brakuje mi czasu na pisanie. 2 października Amelka
                  kończy 2 miesiące i do tej pory nie było żadnych kolek, więc mam nadzieję, że
                  już się nie pojawią. Jak byłam w ciąży koleżanka straszyła mnie kolkami, bo jej
                  synuś męczył sie prawie 6 miesięcy. Non stop krzyczał (dzień i noc), spał
                  bardzo mało - kilka razy dziennie po pół godziny. Przerażała mnie taka wizja,
                  ale na szczęście ominęło mnie to (mam nadzieję).
                  Dolotka - życie (a właściwie prezes) samo zdecydowało za Ciebie. Bądź dobrej
                  myśli, nic nie dzieje sie bez przyczyny. U mnie w pracy koleżanka wyleciała
                  zaraz po powrocie z macierzyńskiego (+ zaległy urlop + zwolnienie). Mój szef
                  (niedouczona oferma) dał jej wypowiedzenie bez świadczenia pracy w okresie
                  wypowiedzenia, (bo myslał, że przysługuje jej miesięczny okres wypowiedzenia),
                  a jej należały sie 3 miesiące. Siedziała w domu, dostawała kasę i szukała
                  pracy, którą znalazła już w drugim miesiącu. I miała dochód z dwóch źródeł (bo
                  na początku pracowała tam na czarno). Później dostała umowę na pół etatu, po
                  trzech miesiącach na cały. Jest bardzo zadowolona, praca super. Przyznała mi,
                  że szefunio oddał jej wielką przysługe tym zwolnieniem, bo ona byłą juz
                  znudzona tą firmą i nie miała żadnej motywacji do pracy.
                  Więc głowa do góry. Wszystko będzie OK

                  Ramota - gratuluje studiów doktoranckich!!! Zdolna i ambitna dziewczyna z
                  Ciebie.

                  Ja dokarmiam niunie mieszanka, bo mam za mało pokarmu. Karmie tylko jednym
                  cyckiem, bo drugi jest nieczynny po usunięciu ropnia. Jeden cycek nie wystarczy
                  i niuńka je sztuczne mleczko, ale cyca ssie nadal bez problemu.

                  Aha, juz spadam, bo córcia się wierci
                  Buziaczki
                  KAsia i Amelka
                  • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 10:09
                    Cześć dziewczyny!
                    Wczoraj wróciłam z malą ze szpitala gdzie byłyśmy 8 dni.
                    Prawdę mówiąc nie mam siły na razie o tym szczegółowo pisać,ale spróbuje.W
                    zeszlaniedziele jak zwykle okolo 20 polozyliśmy ja spać ,a ona po 2 godz sie
                    obudzila i zaczela płakac,gdy mąż chciał dac jej smoczek to zacze;la sie dusic
                    i nie mogla odzyskac normalnego oddechu -tak jakby sie zatkala wlasna
                    ślina.Zaczelam krzyczeć,aby wezwał pogotowie i oni ponoc przyjechali bardzo
                    szybko[mąz twierdzil ze to bylo okolo3 min],ale dla mnie tobyla cała
                    wiecznośc.Mimo ze oddychala to nie zachowywała sie wg mnie jak zwykle tzn
                    normalnie nie miala siły zapłakac i lekarka postanowila ze jedziemy do szpitala
                    i tak o23.30zostalismy przyjeci na oddzial gdzie Karolinka została podłaczona
                    do urządzenia monitorującego i do tlenu,bo w gazometrii wyszedł jej niski
                    tlen.W szpitalu na drugi dzień zaczal jej sie katar czyli jakaś infekcja ale
                    lekarka stwerdzila ze trzeba sprawdzić wszystko bo takie problemy z oddechem
                    mogą Swiadczyco róznych chorobach i przebadał ja
                    laryngolog ,okulista,neurolog,miala echo serca i USG przezciemiączkowe głowy i
                    śledziony.No na szczeście wszystkie badania wyszly rewelacyjnie i neurolog tez
                    stwierdzil ,ze jak na wiek to bardzo ładnie reaguje i trzyma sztywno
                    główkę.Ostatecznie w rentgenie nie wyszło zapalenie płuc,ale dali jej w razie
                    czego antybiotyk i już jest wszystko dobrze.Tak to wygłda ,że zwykły katar tak
                    brzydko jej sie zaczął,że wylądowałyśmy w szpitalu,a ja przeżywałam horrory i
                    siwych wł9osów mi przybyło,a mąż jeszcze bardziej schudł.
                    Postaram sie nadrobić czas i stopniowo przeczytam wszystkie posty,aby być na
                    bieżąco.Karolinę mam caly czas przy sobie a jak dziwnie zapieje to ja juz stoje
                    przy niej na baczność i dostaje palpitacji serca.Ten strach to mi chyba już
                    nigdy nie minie!!!
                    Na razie pa i pozdrawiam
                    Krysia
                    • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 10:36
                      Krysias70 - serdecznie Ci współczuje takich przeżyć. Ciesze sie, że z niunią
                      wszystko w porządku. Ja to mam chyba obsesję - jak niunia za długo śpi to wiszę
                      nad nią jak nietoperz i sprawdzam czy oddycha.
                      Buziaczki dla Karolinki
                      Kasia i Amelka
                      • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 11:29
                        Cze Stare Ropuchy!!!
                        U mnie już lepiej, dzięki wielkie za Wasze wsparcie, szczególnie Tobie Mija!!!
                        Mleczko płynie troszkę lepiej, Mały spokojniejszy, piję ziółka i walczę o każdą
                        kroplę jak lwica!

                        Krysias - jak sobie pomyślę, że mój Jasiek zacząłby chorować to aż mnie ciary
                        przechodzą. A tobie współczuję ogromnie. Mam nadzieję, że Karola już nigdy nie
                        wystraszy do tego stopnia swoich Rodziców.

                        Dolotka - sikaj na prezesa z góry! Głupi palant!!! I pamiętaj,że wszystko wraca
                        do nas ze zdwojoną siłą, więc i jego niedługo spotka coś o wiele bardziej
                        nieprzyjemnego.

                        I tak poza tym to wczoraj o 9:00 w Jeleniej urodziła moja kuzynka. Majka waży
                        4150g i ma 61 cm. Kolos, co? Mój Jasiek przy niej to wypierdek mamuta... Ale
                        wcale nie chciałabym urodzić takiego kloca.

                        Mały już się krzyczy, więc kończę.

                        BUZIAKI DLA WSZYSTKICH MUMINKÓW I MAMUŚ MUMINKÓW!!!!!!!!!!!!!

                        daga&John
                  • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 12:20
                    Kasiu, fajnie ze nie borykasz się z kolkami, podobnie jest u nas, Pawełek ( z 3
                    sierpnia) tez na nie niecierpi, a tu wokoło tyle sie czyta o tych
                    dolegliwościach, wiec cieszmy się że nas to omija!!!!!!!!!!!!!!!!oby tak
                    zostało!!!!!!!!!!!
                    Kasiu , jak u Ciebie z badaniem u ortopedy,mialas juz wizyte ?ja mam dopiero
                    temin jak mały bedzie miał 12 tyg. i stynka 2 pisze to troche za pożno, a ja
                    czytalam gdzis ze wlasnei wtedy mozna wychwycic nieprawdilowości, co sądzisz
                    na ten temat

                    Dolotka - dziewczyny maja racje, nic nie dzieje sie bez powodu, na pewno czeka
                    na ciebie lepsza przyszłosc, najważniejsze MYŚL POZYTYWNIE!!!trzymamy kciuki z
                    Pawełkiem
                    Agnieszka
                    • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 13:22
                      Aga - u ortepedy bylismy w ubiegłą środę (Amelka miała 7 tyg.)- państwowo.
                      Lekarz od razu zrobił USG bioderek. Na razie zalecił tylko szerokie
                      pieluchowanie i układanie na brzuszku (czego niunia nie lubi). Na kontrolną
                      wizyte mamy przyjść za 2 miesiące. Ja słyszałam, że wszelkie wady bioderek
                      wykrywa się między 2 a 3 m-cem. Podczas pierwszej wizyty położnej (Amelka miała
                      2 tyg.) mała słabo rozszerzała nóżki, a po ok. 2 tyg. była znaczna poprawa
                      (samoistna, bo nie zakładałam jej wtedy dodatkowo tetry). Według mnie na
                      wizyte w 12 tyg. nie powinno byc za późno.

                      Pozdrawiam
                      Kasia i Amelcia
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 13:39
      Czesc dziewuszki!
      Dzieki za słowa otuchy!
      Ja tez walcze z katarem. Istny koszmar-nie wiem juz co robic! Niedługo bedzie
      juz 2 tyg. Pediatra kaze uzywac masci majerankowej, soli fizljologicznej, mokre
      reczniki na kaloryfer i kropelki nasivin 2 razy dziennie. Ja kropelki daje juz
      co 2, 3 godziny, bo Mała inaczej dusi sie sad(((Dzwoniłam do pediatry pozwoliła
      nawet co 2 godz i kazała kupic jeszcze tetrisal e. Nie wiem co robic...na
      nasivinie pisze, ze mozna stosowac dopiero od 3 m-ca. Poza tym z tymi kroplami
      to wydaje mi sie błedne koło, bo jest coraz gorzej. tylko jak nie zakrople to
      meczy sie okropnie, bo bidulka nie umie przez buzke oddychac...no i co ja mam
      zrobic???
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 17:23
        Hej Maminki! Wreszcie znalazłam czas, zeby coś napisaćsmile Czytam na bieząco,
        ale często jak chcę właśnie zacząć pisac to budzi się mały stworek albo wzywają
        inne obowiązki. Brzuszek dokucza nam nadal, raz jest lepiej raz gorzej.
        Zaczynam się upewniać w przekonaniu, ze winny jest nabiałsad Gdy go nie jadłam
        przez tydzień było coraz lepiej, w zeszły czwartek zzarłam jogurt i z
        brzuszkiem było coraz gorzej, teraz znów nie jem i się polepszasmile Wczoraj
        byłyśmy na szczepieniu, w sobotę Emilka skończyła 6 tygodni. Wykupiłam
        dodatkowe szczepienie Infanrix, podobno lepsze i dodatkowo z szczepionką
        Habenix - nie wiem dokładnie co to, ale lekarz mówił, ze powinno być nawet
        obowiązkowe. Tak więc całość kosztowała mnie trochę, za 6 tygodni szczepienie
        5w1 jeszcze drozsze! Malutka zniosła zastrzyki dzielnie, były dwa - jedno w
        ramię i jedno w udo.Płakała tylko przy wkłuciu i zaraz się uspokajała, jeszcze
        w przychodni zasnęła i pojechałyśmy na spacerek. Na szczęście nie ma gorączki,
        ani nic jej nie dolega, bo lekarz uprzedzał, ze niektóre dzieci tak reagują po
        szczepieniach. A najlepsze jest to, ze wazy juz 4550, a waga wyjściowa ze
        szpitala to 2790, czyli przytyła 1760 w 6 tygodni, a ja się martwiłam, ze mam
        złe mleko i Malutka nie tyje;-0 Córka mojej kolezanki, która jest jej
        rówieśnicą i wazyła przy urodzeniu kilogram więcej, wazy teraz mniej! Dzisiaj
        byłyśmy u niej i to maleństwo wisi u cyca po 40 minut, a Emilka najada się
        szybciutko, - w 5 minut! Niestety mnie tez dopada coraz częściej zły nastrój i
        ogólnie siada mi psycha - bardzo mnie martwi, ze moja Emilka cały czas albo
        płacze albo marudzi. Jesteśmy gotowi zrobić dla niej wszystko i bardzo ją
        kochamy, ale jej ciągły zły humor srasznie na mnie działasad Nie wiem, co mam
        robić? Oczekiwałam, ze macierzyństwo da mi wiele radości płynącej z kontaktu z
        pogodnym dzieckiem! Jak piszecie o Waszych uśmiechniętych maleństwach to tylko
        płaczę przed komputerem. Robię wszystko co mogę - noszę, przytulam, śpię z nią,
        ale to jej pomaga. Dzisiaj na przykład ryczy od samego rana, choć to moze przez
        to szczepienie. Nawet mi się juz rano wstawać nie chce, bo wiem co mnie dzie
        czekać. Gdy zdarzają się te dni, gdy Emilka ma trochę lepszy humor to wstępuje
        we mnie nowe zycie ; szkoda tylko, ze tak rzadko. Teraz to jeszcze Wam
        przynudziłamsad Niemąz kupił mi bezgłośną klawiaturę, chyba go wkurzało, ze
        hałasuję mu nad uchemwink)) Jutro idę do gina i jestem ciekawa co powie, trochę
        dziwne, bo jak nadal krwawię trochę!Mam zamiar poprosić go o tabletki
        antykoncepcyjne, nadal nie zdecydowałam co mu kupię - nie mam więc wiele czasu.
        Wreszcie się udało i ujawniłam się, pokazałam tez niemieza! Kosztuje mnie to
        wiele stresu, ale co tam, tuttaj jesteśmy:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&a=15686133

        ramota - trenuj Olenkę w korzystaniu z butli!

        ksaga - witaj wśród nassmile)) Na USG bioderek idziemy 7 października, i to
        będzie 7 tydzień Emilki. Niestety nie wiem, kiedy jest najlepiej trafić do tego
        ortopedy. Ale mozesz rzeczywiście spróbowac gdzie indziej, bo w Poznaniu jest
        wiele poradni ortopedycznych, które mają umowę z NFZ. A z jakiego jesteś miasta?

        dagmar22 - Ty Ropucho Młoda cieszę się, ze kryzys laktacyjny mijasmile Mija dała
        Ci profesjonalne rady!

        dolotka - cieszę się, ze tak podchodzisz do tej całej sprawy z pracą i
        mieszkaniem, a na katarek nic Ci niestety nie umiem poradzićsad Ale zal mi
        Twojej Aurelki, ze tak się męczysad

        mija4 - te ranki u swojej córeczki mozesz smarować maścią Bepanthen, moejej
        pękała w tych miejscach skórkach i bardzo pomogło!

        krysias - przykro mi, ze tyle przeszłyście. Wiem co przezywałaś, bo Emilce tez
        to się zdarzyło. Trafiliśmy do szpitala z podejrzeniem zapalenia płuc, ale na
        izbie przyjęć wykluczyli to i wrócliśmy do domku. A wyglądało to tak jak u
        Ciebie! Udzielili Ci tam jakiś rad jak masz postępować z Malutką przy
        skłonnoścoach do krztuszenia?

        kasiulek74 - witaj po dłuzszej przerwie!

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka


        ksaga - witaj wśród nas
        • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 19:54
          dzieki za powitanie, jestem z Inowrocławia, jesli wiesz gdzie to leży, i
          unas ,mamy do wyboru szpiatal i jedną przychodnię wiec niewiele tego jest, coz
          bede czekac bo prywatne wizyty to nie dla nas wydatek, pozdrawiam
          ps. a przy okazji wizyty 7 pazd. dopytaj swego lekarza o ten najlepszy termin
          wizyty, pa
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 - jaki KOMBINEZON??? 28.09.04, 17:19
      czesc sierpniowe Mamuśki
      czy zakup zimowego kombinezonu macie juz za soba? jaki rozmiarek wybrałyście,
      tak żeby starczyło do marca?
      mój synuś urodził sie z miarą 56 cm, jak myslicie 80 cm starczy do wiosny?
      dodam ze w wieku 6 tyg. wazyl juz 5450 wiec sporo

      a może ktoraś z Mamuś ma na zbyciu kombinezonek

      jaki kombinezon lepiej sie sprawdzi dla takiego maluszka , jedno czy dwu
      czesciowy, ortalion czy taki milszy materiał?
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 - jaki KOMBINEZON??? 28.09.04, 17:42
        Trudne pytanie, bo wszystko zalezy od tego jak duze jest dzieciątko i czym
        jeszcze chcesz je okrywać w wózku. Jeśli będziesz uzywała w zimie tylko koca,
        to wskazany jest chyba kombinezon ortalionowy, bo chroni przed wiatrem i dobrze
        grzeje. Jeśli masz taki śpiwór do wózka to straczy kombinezon polarowy, ta\ki
        lekko lub średnio ocieplany. Ja mam na przykład gruby spiworek do wózka i
        kupiłam kombinezon z polarka w rozmiarze 68, ale maja córeczka teraz nosi 56,
        rzadko 62. Jeśli Twój synek teraz jest juz taki duzy to 80 na pewno wystarczy
        do wiosny, a jaki rozmiar ma Twój synek teraz? Taki kombinezonik moze być za
        duzy, bo przeciez maleństwom to nie przeszkadza, a będą miały więcej miejsca na
        ruszanie się, no i odpada ewentualnie konieczność kupienia nowego! ale 86 to
        chyba za duzy, bo jak będzie bardzo odstawał to będzie tez mało grzał. To są
        jedynie takie moja rozwazania, bo z praktyką kiepsko - pierwsza zima z
        dzieckiem dopiero przede mnąsmile To tak na podstawie obserwacji dzieciaczków
        przyjaciół i znajomych!

        Pozdrowionka - Monika&Emilka
        • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 28.09.04, 17:51
          minia- fajna z was rodzinka! Zazdroszczę Tobie figury! no, no! mam identyczną
          karuzelkę nad lóżeczkiem- mój męzyk kupił jak byliśmy w szpitalu. Majka
          najbardziej lubi Bacha! (ha, ha, ha) ożywia się jak słyszy . Włączam często jak
          leży na przewijaku- jest w tej samej pozycji co u Ciebie.
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 - do mija4 28.09.04, 21:50
            Mija, dzięki za miłe słowa! A Emilka uwielbia karuzelkę, a obserwuje ją równiez
            z przewijaka, bo w łózeczku dopadają ją silne boleściwink
            Pozdrawiamy - Monika&Emilka
        • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 - 28.09.04, 18:18
          cd, sorry ,ze tak dziwnie skończyłam , akle właśnie przyszła mama na chwilkę ,
          przyniosła mi obiadek na jutro. Doceniam właśnie dopiero jej troskę - bo nie ma
          to jak mama.

          Dgmar- cieszę się ,zę kryzys ustepuje! widać to to Twoim liście- powiało
          optymizmem! Tak trzymać!

          Ksaga- kombinezonik nie może byc mocno za duży- bo niestety Maluszkowui będzie
          zimno! 74-80 chyba będzie odpowiednie.
        • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 - jaki KOMBINEZON??? 28.09.04, 20:00
          Moniko - To Emilka jest raczej mniejszym Skarbem jak piszesz, PAwełek nosi
          spiochy w rozmiarze 62 a body nawet 68, wiec chyab zdecyduje sie na kombinezon
          80, no i moze rozwze jeszcze kupno śpiworka
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004.........do MINIAXV 28.09.04, 19:13
      Miniaxv - Stara, nie dołuj się!!!!
      Krzysiek przyjechał dzisiaj do Jeleniej Góry, Małego nie widział około
      tygodnia, a od początku jak Jasiek jest z nami trwały żniwa i też mało spędzał
      z nami czasu. Dzisiaj stwierdził, że Mały ma zły humor i popłakuje sobie
      troszkę. Na co moja mama z wielkim zdziwieniem stwierdziła, że to jeden z jego
      lepszych dzionków... Co Ty na to? Jasio też nie jest idealnym dzieckiem, nie
      jest jak inne dzieci non stop pogodny i superowy.
      Także głowa do góry i pamiętaj, że zawsze możesz mi pomarudzić - ja przeżywam
      to samo...

      A jeżeli chodzi o wagę to John ważył 3420g, kiedy wychodziliśmy ze szpitala, a
      teraz waży 3700g i położna powiedziała, że to w normie. Więc Emi rośnie jak na
      drożdzach, aż Ci zazdroszczę!!!

      daga&Jaś
    • dagmar22 Jasio skończył dzisiaj miesiąc!!! 28.09.04, 19:15
      Jasio skończył dzisiaj miesiąc!!!
      Jestem zdziwiona jak ten czas szybko leci! A jeszcze niedawno był w brzuszku...
      • miniaxv Re: Jasio skończył dzisiaj miesiąc!- do Dagmar22 28.09.04, 19:39
        Wszystkiego naj, naj dla Jaśka!!! Zeby rósł zdrowo, nie nękały go kolki i nie
        bolały szczepienia! No i kupek bez wspomagania! Miłych zabaw i wspaniałych
        doznań przy poznawaniu światasmile)I niech będzie bardziej pogodny, to rodzice
        będą szczęśliwszysmile zyczą ciocia Monika&Emilka

        P.S. Dzięki za słowa otuchy! Mam nadzieję, ze nasze dzieciaczki wyrosną z tego
        marudzeniasmile Całuski!!!!!!!!!!! A czas leci szybciutko, tez doznaję co jakiś
        czas szoku:-0
        • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004..... 28.09.04, 22:31
          No cześć Kobiałki.
          Wcześnie dziś tu jestem, a to wszystko dzięki temu, że się wściekłam an mąża i
          nabrałam po południu takich obrotów ze złości, że juz o 20 miałam dzieci
          pokąpane, w łóżeczkach(z juniorem włącznie), obiad na jutro do przedszkola
          prawie ugotowany, no i właśnie 'oporządziłam" dom do kóńca.
          Ale się zagotowałam, mówię wam! A tak ostatnio było milusio, za milusio czy
          co.... Ale to chyba każde małżeństwo ma taki "dyzurny temat" na kłótnię jak
          jest długo zbyt idealnie, nie?
          Ufff..oby mi do jutra przeszło.

          A gdzie się podziewa Yen????? Gdzie wy ją tam znajdujecie na innym watku? bo mi
          jej tu brakuje, chociaż rozumiem, że może się jej nie chcieć tych naszych
          wypocin czytać.
          Yen, jakbyś tu czytała to pozdrawiam cię gorąco!! Bardzo często myslę o was,
          wszystkich. To pewnie dlatego że sama mam Hanię. Nigdy Twojej nie zapomnę. Czy
          zycie powoli odzyskuje choć część kolorów?

          Miniaxv - ja cię rozumiem, kobieto. JA przy pierwszym dziecku miałam to samo:
          nie chciałam wstawać rano do kolejnego koszmarnego dnia. Czasem jak mnie budził
          rankiem jego kolejny płacz to mi też się chciało płakać i myślałam, że przecież
          nie dam rady! nie wstanę po 4 miesiącach niespania na przeżycie kolejnego
          cholernego dnia!! Potrafiłam się na niego złościć, na szczęście nigdy nie
          potrząsnełam ani nic w tym rodzaju, ale pamiętam, że płakałam ze złości i
          bezsilności. Mogłabym znieść wiele ale nie notoryczny brak snu!
          Ale przeżyłam: 2 lata budzona co 2godz co noc.
          On też przeżył, jest tylko okrutnie pouczulany - o czym wtedy nie wiedziałam.
          Ale do tej pory mam wyrzuty sumienia, że go za mało przytulałam, niańczyłam. Z
          tego przemęczenia skupiłam się na "obsłudze" dziecka a nie dawaniu mu miłości.
          Emilka na pewno wyrośnie! i będzie kiedyś wesołym, usmiechniętym dzieckiem!(mój
          syn jest - mimo wszystko.Powiedziałabym że jest rechotliwie wesoły, czasem aż
          za bardzo). Ale jak masz jakiekolwiek możliwości to uwalniaj się od niej choć
          na chwilę! wyjdź gdzieś sama, zrób sobie kąpiel, itp, a wrócisz do niej z nową
          energią i siłami do walki. Bo najgorsze są te wyrzuty sumienia. A przecież
          jesteś dla niej najwspanialszą mamą na świecie! ona na pewno za nic nie
          chciałaby innej!nawet jak czasami tracisz do niej siły i entuzjazm. Kocha cię
          nad zycie, jestem pewna. Tak jak ty ją.
          Ja m.in. dlatego wolę się katować dietą, a mieć w zamian wesołe i spokojne
          dziecko niż znów wpaść w te załamania i braki chęci. Rzuć ten nabiał w diabły!
          da się bez niego wyżyć, gwarantuję! jeśli bez niego jest lepiej? JA jak widzę
          kolejne krostki na twarzy i obniżenie poziomu wesołości u Dawida - już się
          robię niespokojna, bo co tym razem zeżarłam? Obsesja normalnie. Ale ja tak
          kocham jak jest takim roześmianym skowroneczkiem!
          Dziś obudził się o 4 nad ranem i uznał, że zacznie dzień. A że leżał obok mnie
          to patrzył spokojnie na świat. A jak tylko otwierałam kontrolnie oczy to
          chwytał moje spojrzenie i śmiał się do mnie całą buźką! Aż sama chichotałam w
          końcu no i zaczęłam z nim gadać. A potem jadł, a potem była już prawie 6 , i
          nie warto zasypiać...bo zaraz pobudka do gotowania obiadu.
          Minia, będzie dobrze, trzymam kciuki i nie daj się nastrojom.

          DAgmar - gratulacje z okazji miesiączka! Ale żeby nas, koleżanki w doli-niedoli
          tak od Ropuch?!!No może Ropuchy to bym przełknęła, ale STARE ????!!! Ja,
          najstarsza chyba ropucha w tym gronie protestuję!!!
          A tak naprawdę to udało ci się mnie rozśmieszyć - mimo grobowego nastroju z
          powodu męskiego, istniejącego w mojej bliskiej bliskości.

          Ramota - No!, No! to ja już wiem dlaczego zostałaś naszym Naczelnym!To
          oczywiste! Bo któż tu jeszcze ma doktoracik? Gratuluję! Ciekawe czy jak go
          zrobisz to będziemy już w stanie "oblewalnym" czy jeszcze wszystkie na diecie
          bezalkoholowej?

          Dolotka - no to ci prezesik ułatwił życie, nie musisz podejmować trudnych
          decyzji. Będzie dobrze, obyście się z Fredem razem kupy (nie dosłownie!)
          trzymali to zawsze i wszędzie będzie wam dobrze. Byle razem. Dużo miłości
          zyczę. tylko się nie przemęczaj zeby mnleko dla Aurelki nie znikło!smile)))

          Idę spać, chyba jakaś nienormalna jestem, zę tyle czasu tu siedzę. Ale pociesza
          mnie, że nie ja jedna. Nienormalna, znaczy się, nie że sjedna siędzę...Rytery
          mi się mięszają... ide.Pa.
          • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004..... 29.09.04, 00:38
            Anulaf - jestem u was codziennie kochana smile
            I nie mogę się rozstać smile
            Bardzo dopinguję waszym dzieciaczkom smile
            tylko po prostu czasami nie mogę...
            Życie toczy się dalej, ale tęsknota pozostaje...
            Ale jakoś się sprężę i coś wam skrobnę czasami.
            Hania chyba by nie wybaczyła utraty TAKICH cioć smile
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 do Iwonaf77 29.09.04, 01:09
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 do Iwonaf77 29.09.04, 01:12
        no i za szybko mi poszło smile
        Iwonko - po prostu sie poryczałam...
        Napisze do ciebie jutro na adresik
        Buziaki
        • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 09:02
          Witam z rana!

          Prawie codziennie sobie obiecuję, że jak niunia będzie spała to ja też sobie
          pokimam. Cóż plany planami, a jednak szkoda mi dnia i zasuwam na pełnych
          obrotach od bladego świtu (a właściwie to jeszcze ciemno było). Wyprasowałam
          stertę malusich ubranek, trochę posprzatałam, przygotowałąm obiadek i pora na
          necik. Amelka coraz dłużej śpi w nocy (ok. 5 godzin)przez co jestem bardziej
          wypoczęta. Poza tym w nocy po zmianie pieluchy i nakarmieniu nie trzeba jej
          usypiać (czytaj: nosić przez kilkanaście-kilkadziesiąt min. na rękach). Kładę
          ją w obok siebie (w małżeńskim łożu) w kojcu (mata z materiału z pompowanymi
          bokami), troszkę sie powierci, pomarudzi i zasypia. Odkąd niunia jest w domu
          mąż został oddelegowany do innego pokoju, bo dzidzia śpi ze mną (jakoś nie mam
          sumienia kłaść jej na noc w łóżeczku w jej pokoiku, czasem śpi tam w dzień).

          W ciągu dnia problem usypiania rozwiązuje leżaczek-bujaczek, który mamy od
          niedawna. Miałam taki dostać od kuzynki, ale jej córa jeszcze z niego korzysta,
          więc moja mama, jako kochająca babcia, kupiła go niuni przez co uratowała mój
          kręgosłup od całkowitej rozsypki.
          Martwi mnie trochę, że mój mężulek jest podziębiony. Przez parę dni ze mną było
          OK, a od wczoraj mam "żyletki" w gardle i kicham, no i oczywiście boję się,
          żeby małej nie zarazić.

          Moja Amelka tak głosno stęka - jak stary chłop - podczas jedzenia lub jak sie
          przeciąga, że jak jesteśmy w domu na górze, to mąż słyszy to na dole. Zaczęłam
          wymyslać, że to jakaś wada krtani, ale moja mama uspokoiła mnie, że ja robiłam
          podobnie. Wśród dzieci znajomych nie spotkałąm się z tak głośnym stękaniem, nie
          przesadzam - naprawdę daje czadu, ja chciałam to osobiście zademonstrować
          koleżance, ale nie potrafię tak głośno.

          W sobotę niunia kończy 2 miesiące, kawał baby z niej (bo była taka drobniutka,
          nóżki i rączki jak patyczki, pupcia jak dwa ząbki czosnku). Urodziła sie z wagą
          3400, ale przy wypisie ważyła 3000 g. Przez pierwsze 3 tygodnie przytyła tylko
          300 g, bo ja miałąm mało pokarmu (w jednym cycku na dobre zatkał sie kanalik i
          zrobił sie ropień, który juz mi operacyjnie usunęli). Zaczęłam dokarmiać
          mieszanką i przez następne 3 tygodnie przybrała na wadze 1110 g (niezła
          różnica!)

          Rozpisałam sie jak szalona, a niunia daje juz znać, że znudziło jej sie spanie.
          Dłużej nie przynudzam.
          Buziaczki dla wszytkich
          Kasia i Amelcia

          Ps. Wczoraj dzwonił do mnnie szef i pytał czy bywam na spacerkach w centrum (ja
          obecnie mnieszkam 2 km pod Lublinem, więc do centrum miasta spory kawałek). Co
          za pytanie-na piechotę mam niby chodzić. Poza tym pytał jak sie czuję i kiedy
          wracam i czy w ogóle wracam. Ciekawe czy to tak z troski, czy może nie mam po
          co wracaC?
          • miniaxv Re: Emilka nie chce do taty! 29.09.04, 10:05
            Dziewczyny, co ja mam robić????? Mój dół się pogłębia, przeryczałam cały
            wieczór i dzisiaj tez nie moge się opanować. Jak wiecie mój niemaz pracuje 150
            km od Poznania, w dodatku od 7.00 do 19.00. Na początku wynajął tam pokój i
            miał przyjezdzać tylko co jakiś czas. Stwierdził jednak, ze za bardzo za nami
            tęskni i nie moze spać, a poza tym Emilka tak szybko się rozwija, a on nie chce
            nic stracić. No i codziennie pokonuje 300 km, zeby byc z nami choc chwilkę
            wieczorem. W domu jest ok.21.00, w najlepszym wypadku ok.20.00 jeśli uda mu się
            urwać wcześniej. Emilka jest juz wykąpana, a ja czekam z obiadem. Wieczorem to
            on zajmuje się Emilką, ale od jakiegoś czasu zauwazyliśmy, ze nasza córeczka
            wpada wieczorami w straszną histerię, i to nie od brzuszka. Zaczęliśmy kojarzyć
            fakty i zrobiliśmy parę prób. No i jak ja brałam ją na ręce to się zaraz
            uspokajała, brał ją miemaz histeria od nowa! Najpierw myślałam, ze to
            przypadek, ale historia powtórzyła się przedwczoraj i wczoraj. Mała uspokaja
            się u mnie, i momentalnie zaczyna drzeć się jak idzie do niego i nic jej wtedy
            nie uspokoi, ani smok, ani chodzenie z nią. Ja jestem więc całkowicie uwiązana,
            a niemąz ma depresję - jest smutny i chce mu się płakać. Nawet juz nie chce
            brać jej na ręce. Jest mi go strasznie zal, bo on bardzo ją kocha i jest
            wspaniałym ojcem. I co ja mam robić? Nosić ją sama? Czy moze dawać jemu na ręce
            i czekac, az się wyryczy? Tylko to moze trwać bardzo długo, a niemąz nie chce,
            zeby ona cierpiała. Powiedział nawet wczoraj, ze nie widzi sensu, zeby
            przyjezdzać, bo wszyscy na tym cierpią, a Emilka i tak nie chce z nim być!
            Nigdy bym nie uwierzyła, ze 6-tygodniowe dziecko moze tak się zachowywać. Do
            tej pory myślałam, ze jest mu obojętne, kto je trzyma. No i taka histeria???
            Pomózcie!!!!!!!! Nie wiem, co ma robić! W dodatku z tego stresu mam coraz mniej
            pokarmu i musiałam dokarmić Małą mieszanką!


            Anulaf - dziękuję Ci bardzo za to ze jesteś zawsze gotowa mi pomóc. Mam
            nadzieję, ze Emilka tez wyrośnie z tej płaczliwości i marudzenia! A nabiału nie
            jem w ogóle, tylko ten jeden raz w zeszłym tygodniu, bo chciałam rozszerzyć
            dietę, aby się przekonać od czego te kolki. Od dwóch dni kolek nie było, ma
            trudności z gazami, ale tylko stęka "puszczając" je sobie, czasem ją coś
            skręci, ale to o niebo lepsze niz te kolki, botak nie cierpi. A krostek nie ma
            zadnych.

            Pozdrawiamy - Monika&Emilka
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 10:13
      mam w kompie wreszcie zdjęcia swoje i Majki.
      I co dalej?
      Zielona jestem kompletnie.
      Pomożcie mi jakoś albo podpowiedzcie
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 10:22
      Witam po dłuższej przerwie, Wiktorek zdrowszy, ale do przedszkola najwcześniej
      jutro, Julka ok, tylko zrobiła się bardziej wymagająca jeśli chodzi o
      usypianie. Nie wystarczy już cyc lub butla trzeba nosić itp. Nocki już znacznie
      lepsze, tzn. śpię trochęsmile

      Dolotka - przerypane z takim podejściem prezesa, może i lepiej że będziesz
      musiała zmienić pracę. U mnie w robocie też nie najlepiej, zwalniają, no i
      pewnie też nie będę miała co tam szukać po macierzyńskim. Na nieszczęście ja
      jestem głównym żywicielem jak się to mówi. Nie mam wyjścia muszę już zacząć
      czegoś szukać, bo kredyty nie spłacą się same. Trochę mnie to męczy...

      Jeśli chodzi o katar to nam pediatra kazała sól fizjologiczną i za chwilę
      oczyszczać gruszką, wiem że ta gruszka strasznie brzmi, ale nos oczyszcza że ho
      ho, tylko taką porządną w aptece trzeba kupić, po oczyszczeniu nosa dawałam
      małej po kropelce biodacyny. Katar dość szybko przeszedł.

      Ksaga - witam i gratuluję sukcesu w karmieniu. Jeśli chodzi o usg, to u nas
      wyznaczają termin w szpitalu tylko trzeba wziąć skierowanie od pediatry ale to
      formalność. A było robione usg w szpitalu?? bo u nas robią najpierw w szpitalu,
      jak jest ok to na kolejne idzie się po trzech miesiącach, jak jest coś nie tak
      to od razu zalecają pieluchowanie, co robimy z Julcią, i kontrolne usg po
      miesiącu.

      A kombinezon dla takiego malucha stanowczo jednoczęściowy. Dopóki nie chodzi
      taki najlepszy. Ja kupię ortalionowy bo czasem też będziemy jeździć samochodem
      to jednak w drodze do samochodu też może zawiać, u nas rozmiar raczej 74smile

      Ramota - cięzko z tą butlą coś poradzić, ja oba moje szkraby dość wcześnie
      zaczęłam dokarmiać i raczej były tym zachwycone...

      Kasiulek74 - mam nadzieję że i mnie tak dobrze pójdzie z tą pracą jak twojej
      koleżance.
      Jeśli chodzi o to spanie to też zawsze sobie sobie obiecuję, ale niewiele mi z
      tego wychodzi.
      Krysias70 - współczuję horroru, ale to na pewno pojedynczy przypadek, skoro tak
      dokładnie ją przebadali to na pewno wszystko jest ok.

      Miniaxv - wiem co czujesz z tym ryczeniem małej. Mój Wiktor był strasznym
      wyjcem jak był mały, najpierw z głodu, potem była skaza białkowa, ale przez to
      jakaś ogólna tendencja mu została. Grzeczność Julci jest dla mnie wielkim
      zbawieniem. Ale mogę cię pocieszyć: każde dziecko w dużym stopniu z tego
      wyrasta, niedługo twoja córcia zacznie bardziej kontaktować i tych radosnych
      chwil macierzyństwa będzie więcej. Na razie spróbuj znaleźć jak najwięcej
      pomocy, żeby ktoś cię odciążył, tak żebyś miała więcej czasu dla siebie, żeby
      odreagować. I nie miej do siebie pretensji, to jest indywidualna zmienna
      każdego dziecka. Ja przy Wiktorze wpadłam w autentyczną depresję, nie mogłam
      się umyć, zjeść, pójść dwa kroki od niego żeby nie płakał, w nocy spał na
      mniesmile strasznie to było męczące. Dopiero jak miał cztery miesiące to udało mi
      się ustalić mu jakieś regularne drzemki w dzień i lepszy sen w nocy. Niedługo
      będzie dobrze!!



      Pozdrawiam
      Gosia
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do mama_wiktora 29.09.04, 11:57
        Dziękuje za wsparcie, juz mi trochę lepiej. Na szczęście lub nieszczęście widc,
        ze nie tylko ja mam takie płaczące dziecko! A z Wiktorem przeszłaś rzeczywiście
        duzo, w porównaniu z tym to moje "sensacje" z Emilką są chyba nieporównywalne.
        Ona ma dość ustabilizowane pory snu w dzień (przesypia połowę dnia), a noc
        właściwie przesypia z 2 lub 3 karmieniami i nawet nie trzeba jej za bardzo
        usypiać, czasem wystarczy odłozyć, a czasem przytulić ją. Tracę więc jedynie
        razem około godzinki, najwyzej dwóch snu, no ina szczęście jest wtedy cichutko.
        Bywają dni, kiedy jest z tym gorzej, ale ogólnie nawet nie mogę narzekać na
        brak czasu. Jest mi tylko ogromnie przykro, ze jak Emilka nie śpi to płacze
        albo marudzi. A ja bym chciała, zeby sobie lezała spokojnie, patrzyła i
        uśmiechała się do mnie, fikając nózkami i rączkami. Mam chyba ostatnio ogólnie
        złe dni, więc moze to ja przesadzam? Pewnie zamarzył mi się rózowiasty
        wesolutki bobasek z reklamówkiwinkA tu widzę, ze wiele z Was ma duzo cięzej, bo
        zajmujecie się 2, a nawet 3 dzieciaczków i jesteście bardzo dzielne!!! Teraz
        jest mi głupio, ze pewnie panikuję i histeryzuję, ale musiałam to z siebie
        zrzucić! Przepraszam, jesli męczyłyście się czytając te wszystkie wypociny!
        Dzisiaj będę oswajać niemęza z Emilką, no i wizyta u gina - wiele wrazeń. A
        jeśli chodzi o pomoc to mogę zawszeliczyć na rodziców, bo przeciez nawet razem
        mieszkamy. Mojego ojca własciwie cały czas nie ma, bo pracuje poza Poznaniem -
        jest wykładowcą na kilku wyzszych uczelniach. A mama pracuje, ale chętnie by mi
        pomagała. Tylko ja mam taki charakter, ze nie lubię korzystać z ich pomocy.
        Wszystko chcę robić sama!!! Ale bedę musiała chyba to zmienić, pewnie wyjdzie
        to na dobre zarówno mi jak i Emilkę. Postaram się wziąc w garść. Jeszcze raz
        dzięki, ze mogłam się wyzalićsmile
        No iczekam na tę pogodną Emilkę!!!

        P.S. Wieczorkiem napiszę, jak tam moje podwozie!!!!!!!

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022
      • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 20:02
        ojć dziewczyny , w jakim ja miescie żyję, w szpitalu żadne usg bioderek nie
        było wykonywane, przynajmneij nic o tym nie wiem, z tego co sie orientuje to
        robione jest dopiero po pierwszej wizycie u ortopedy
        z pieluchowaniem u nas kiepsko- jakoś zawzięcia nie mam do tetry, Mały nie ma
        żadnych odparzen w jednorazówkach i tak jakos trudno mi przerzucić sie na
        tetrę , czy bede za to w piekle sie smażyć?smile)))))
    • szemesz3 Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 12:29
      Pozdrawiam sierpniowe mamusie. Wprawdzie nie udzielam się (mam b. mało czasu -
      2 dzieci, praca, nauka), ale czytuję ten wątek. Mój synek urodził się 03
      sierpnia i ważył: 3920g. Dzisiaj był na szczepieniu i waży 6275g i to wszystko
      na moim mleczku smile .
      Czy szczepicie swoje dzieci na Hib? jeżeli nie to dlaczego? Często polecane są
      leki, szczepionki, zabiegi itd. a chodzi tylko o pieniądze. Mi w przychodni
      zaproponowano to szczepienie i teraz mam dylemat: szczepić czy nie.
      W Internecie na temat tej szczepionki wyczytałam same pozytywne opinie,
      wszystkie informacje brzmią jak reklama. Poszukuję opinii negatywnych (o ile
      w tym przypadku istnieją).
      • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 20:22
        szemesz3 - nasze synusie sa z tego samego dnia, też niezle go utuczyłas, ja
        podobnie i tez na własnym mleczku
        Hib jak najbardziej, mysle ze coraz wiecej chorób nam zagraża a zwłaszcza
        naszym dizeciom wiec jak najbardziej warto , oczywiscie jesli jest kasa
        my szczepilismy skojarzona szczepionką za 120, decyzja nie była łatwa bo to
        kupa kasy, ale czego sie nie robi dla dziecka
        opinii negatywnych nie znalazłam
        pozdrawiam
        Aga z PAwełkiem
    • kasiulek74 Re: kiedy chrzciny??? 29.09.04, 14:10
      Witam mamusie!

      Coś tu pusto dzisiaj. Zresztą nie powinnam się temu dziwić, bo sama rzadko
      kiedy mam czas coś skrobnąć.
      Kochane, mam do Was pytanie: kiedy chrzcicie Wasze pociechy? Ja jeszcze nie
      byłam w kościele w tej sprawie, ale zastanawiam się nad 31 października, więc
      czas najwyższy się tam wybrać.

      pozdrawiam
      Kasia i Amelka
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 17:11
        Hej mamusie,

        u nas wszystko leci po malutku tylko czasu troszkę brakuje na regularne pisanie.
        Wczoraj byłam z Kubą u pediatry by zapytać się co dalej z tym żelazem i trochę
        mnie zmartwiła bo powiedziała że ma niedokrwistosć i musi je brać conajmniej
        przez 3 m-ce.Chyba przejdę się jeszcze do kogos by to skonsultować.Naszczęscie
        ominęły nas skutki uboczne takie jak zaparcia i bóle brzuszka.Za to zauważyłam
        że pojawiły mu się na brodzie malutkie krosteczki z czarnymi końcami(takie jak
        wągry)i nie wiem co dalej.Ona powiedziała że to albo trądzik niemowlęcy albo
        uczulenie na cos albo od smoczka.Ma to obejrzeć jeszcze raz przy szczepieniu.

        Chyba jakis wirus panuje bo dopadła mnie i Zuzię paskudny katar a jej dzisiaj
        doszedł kaszel.Leczymy się wszyscy Cebionem i soczkiem malinowym.Kubus dostaje
        Cebion wraz z żelazem więc mam nadzieję że on się nie zarazi.

        Ksaga - witaj wsród nas,ponieważ jutro idę na pierwszą kontrolę stawów
        biodrowych dam ci znać czy 12 tydzień to nie zapóźno.Mój Kuba skończył 2 m-ce
        tydzień temu i lekarka powiedziała że może być taki termin.
        Kombinezonik już dostałam po synku koleżanki który urodził się w lipcu rok
        temu.Jest on rozmiaru 68 a synek do małych nie należał ale pewnie ten rozmiar
        zależy od firmy.Ja Zuzię urodziałam w styczniu i miałam jednoczęsciowy
        kombinezon ale nie ortalionowy.Malutka leżała w nim była zawinięta w ciepły
        kocyk i nakryta osłonką do wózka.Było OK.a przecież ona miała miesiąc a nasze
        maluchy będą miały pół roku.

        Dolotka - nie martw się pracą kochana wiesz jak cudownie jest na
        wychowawczym,ja siedzę już 2 lata i nie wyobrażam sobie pójscia do pracy i
        zostawienia dzieci.Narazie ciesz się tym że nie ominie cię nic co nowego zrobi
        twoja mała kruszynka.Daj znac czy Aurelce przeszedł katarek.Ja podawałam Zuzi
        Nasivin jak miała 2 m-ce ale tylko 3 dni a potem lekarka poleciła Euphorbium
        takie homeopatyczne kropelki które można brać dłużej.Aha a co do mieszkania to
        pamiętaj że bez netu nawet nie wchodzi w grę - nie damy tu rady bez ciebie.

        Ramota - czy nauka picia z buteleczki osiaga sukcesy czy porażki ?

        Dagmar22 - spóźnione życzenia dla dużego Jasia od Kubusia i Zuzi

        Miniaxv - sliczna z was rodzinka i myslę że bardzo szczęsliwa mimo malutkich
        kłopotów które u każdego z nas się pojawiają.W mojej wyobraźni byłas brunetką
        ale cała reszta się zgadzała.Nie bardzo wiem co ci radzić by malutka nie
        płakała u tatausia.Takie maleństwo podobno poznaje rodziców po zapachu, tonie
        głosu .Niech tatus się nie poddaje i spędza z Oleńką jak najwięcej czasu
        ponieważ ma go tak mało.
        Ja niestety nabiał równiez musiałam odstawić bo pojawiały się krosteczki ale
        czego się nie robi dla dziecka.

        Mija - bardzo ci zazdroszczę tych maminych obiadków.Moi rodzice wyjechali na 2
        m-ce i już bardzo za nimi tęsknię ale moja mama pewnie jeszcze bardziej tęskni
        za dzieciakami.

        Yen - zajrzyj na Zobaczcie bo tam jest instrukcja zamieszczania zdjęć i mi się
        według niej odało.Jak ci nie wyjdzie to daj znać.

        Kasiulek74 - my chrzciny planujemy na Boże narodzenie więc jeszcze "kupa"
        czasu.Narazie mamy problem kto będzie chrzestnym ojcem chyba czeka nas
        losowanie bo są dwie kandydatury.

        Krysias70 - bardzo mi przykro z powodu Karolinki ale najważniejsze jest że
        szybko zareagowaliscie i jest już po wszytkim.Życzę dużo zdrówka dla Karolci.

        Szemesz3 - witaj, a co do Hiba to ja szczępię juz nim drugie dziecko i objawów
        uboczych nie było. Zuzia w styczniu kończy 3 latka i lekarza owiedzała tylko
        przy szczepieniach.Miała czasem katarek ale żadnego większego choróbska.

        Kończę bo czas dać rodzince obiad

        pa pa
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 19:54
          Dobry wieczorek!
          Nie odzywałam się bo odwiedziła mnie siostra i tak jakoś dzionek nam szybciutko
          zleciał. Ale powiem Wam, że smutno mi bez Was strasznie było wink)
          Dzisiaj Oleńka pociagnęła 20ml z butelki!!!!!!!!!Hura!!!Chyba załapała o co
          chodzi. Zaraz idę podłączyć się pod odciągarkę i na kolacyjkę też postaram dać
          Jej butlę wink)
          My chrzciny Malutkiej robimy 10 października. Nie wiem w co Ją ubrać. Dostałam
          od znajomej fajną sukieneczkę, ale jest na Nią za duża. No i tak myślę czy w
          taki becik Ją włożyć czy jak...??? Co Wy robicie??
          Miniaxv-zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam...........wink) Fajna rodzinka
          z Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Uciekam, bo laktator czeka!
          Całuski. Asia i Oleńka

      • ksaga Re: kiedy chrzciny??? 29.09.04, 19:55
        Kasiu - my z PAwełkeim jestesmy już po chrzcinach, jakoś tak mi sie spieszyło,
        chciałam miec to juz za soba , imprezke mielismy 4 wrzesnia, poza tym 7
        wrzesnai obchodzilismy z mężulkiem 2 rocznice ślubu i chcielismy to tak razem
        zespolić, no i jeszcze 1 wrzesnia moje urodzinki, tak wiec 3 okazje do
        świetowania i wiecej tortów tym samymsmile)
        bardzo sieę bałam ,że MAleństwo bedzie ryczec w kosciele, ale okazał się zuchem
        i był najgrzeczniejszy ze wszystkich dzieci ( abyło ich 4)
        życze ci żeby twoje malenstow tez nie sprawiało Wam kłopotow
        najwiekszz tremę to chyba miał ksiądz polewajać głowki wodą hihihihii
        pozdrawiam
        Agnieszka z Pawełkiem
        • ramota SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 20:44
          Hej!
          Malutka jeszcze śpi, mleko chłodzi się w lodówce (mam nadzieję, ze sie nie
          zmarnuje, tylko Oleńka zje je z apetytem), męża nie ma więc mam troszkę czasu
          jeszcze!
          A, zapomniałabym się pochwalić, że moja Niuńka kończy dzisiaj miesiąc!!!! Jak
          ten czas szybko zleciał...aż nadziwić się nie mogę!!!!!!!!!!!!
          Minaixv-jak tam Twoje podwozie??? Wszystko ok?
          Dolotka a Ty gdzie sie znowu podziewasz??? Jak Aurelka??
          Yen-czekamy na zdjecia! Dałaś radę? Jakby co, to sie odezwij, to powiem Ci krok
          po kroku co zrobić, aby je tam zamieścić-ok??
          No i znowu dużo nie napiszę...Uciekam. Pozdrowionka. Paaa
          • iwonaf77 Re: sto lat dla Oleńki 29.09.04, 21:08
            Wszystkiego naj naj naj, bezkolkowych nocy,przyjemnych spacerów w wózeczku i
            żeby mamine mleczko smakowało równie dobrze z buteleczki.

            Całuski od Zuzi i Kubusia

            Ramotka powiem szczerze że dla dziewczynej ubranka do chrztu podobają mi się
            bardziej.Często jednak potem ich się nie zakłada.My chrzcilismy Zuzię jak miała
            pół roku i kupiłam jej sliczną sukieneczkę aż do kostek i dzięki temu jeszcze w
            tym roku miała ją na weselu ( a tak na marginesie Kubus też w nim uczestniczył
            mając 2 tygodnie).Ponieważ my myslimy o Swiętach widziałam w Smyku taki
            polarowy kombinezonik-becik(kombinezon bez nogawek)ponieważ w Kosciele będzie
            już chłodno na rozebranie malucha a mini garniturki dla chłopców mi się nie
            podobają.W domku ubiorę go w granatowe spodenki i białą koszulę lub sweterek.

            Kończę bo Zuzia już spi i czas myć Kubusia który sie własnie obudził.
            • dagmar22 Re: sto lat dla Oleńki 29.09.04, 22:18
              Oleńko, jedyne co może Ci życzyć ciocia Dagmara to to, aby Mamusia miała dużo
              mleczka i żebyś nigdy nie była głodna jak Jaś!!!!!

              Do Oleńki od Jaśka - Młoda, rośnij szybko to wyrwę Cię na jakieś balety!!!
              Buziaczki od podrywacza Jana P.
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 29.09.04, 22:15
      No to duuuupa!!!
      Jestem załamana i na krawędzi wykończenia nerwowego!!!
      Dzisiaj przyjechał pediatra do mnie do domu, bo Jasiek darł się z głodu jak
      obdzierany ze skóry, a ja nie chciałam mu dać byle czego do jedzenia. I okazało
      się, że Mały nie ma prawie tkanki tłuszczowej i za mało przybrał na wadze.
      Dzisiaj też kurier dowiózł mi laktator elektryczny i wiecie ile ściągnęłam
      pokarmu w ciągu 2 godzin? 20 ml!!!!!!!!!!
      A pan doktor stierdził, że nie jes tak źle i mogę powalczyć jeszczę przez
      miesiąc samą piersią. Chciał chyba żebym zagłodziła własne dziecko.
      Mały dostał przed chwilą butlę, wychłeptał 100 ml i po raz pierwszy od samego
      początku zasnął sam w łóżeczku w ciągu pięciu minut - tak jakby to nie było
      moje dziecko.
      Jestem strzępkiem nerwów, a moja psychika całkiem wysiada. I przychodzą mi
      głupie myśli do głowy - jaka ze mnie matka, która nie potrafi nakarmić swego
      dziecka... Mam wszystkiego dosyć...

      Miniaxv - śliczna z Ciebie Pani Profesor!!! I z czytanych postów na blondynkę
      to Ty mi nie wyglądałaś... (ŻARTOWAŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

      Pozdrawiam wszystkie Mamusie karmiące...
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 - do DAGMAR22 30.09.04, 09:39
        Daga, nie załamuj się z powodu dokarmiania butlą. To naprawdę nie koniec
        świata. Ja również miałam mało pokarmu. Dziecko wisiało po 4-5 godzin przy cycu
        (trochę przysypiała, czasem wrzeszczała), mnie bolały boki od leżenia,a ona
        była wciąż głodna. Przez pierwsze 3 tyg. moja mała przytyła tylko 300 g i
        chociaż lekarka twierdziła, że nie wygląda na zabiedzoną to ja podjęłam decyzje
        o jej dokarmianiu. Jak ściągałam laktatorem to po 1-1,5 h było ok. 30 ml z
        jednej piersi - to czym ona miała sie najadać?! Z drugiego cycka było jeszcze
        mniej, bo zatkał sie kanalik i zrobił sie ropień (który juz mi usunięto).
        Niunia jak pierwszy raz wydoiła butlę (a jadła łapczywie i nadziwić sie nie
        mogła, że tak dużo leci) to po prostu padła jak pijana. Wzięłam ja do pionu,
        żeby sie odbiło a ona leciała mi przez ręce - nieprzytomna. Niezły mielismy z
        niej ubaw. Dziecko w końcu sie najadło i słodko zasnęło bez marudzenia i
        wrzasków. Podczas szczepienia w 6 tyg. zważylismy ją i okazało sie, że przez 3
        tyg. przybrała na wadze 1110 g. (niezła różnica w porównaniu z poprzednim
        wynikiem!!!)
        Jesteś wspaniałą matką, bo właśnie z troski o dziecko dokarmiasz je. Głowa do
        góry i nie załąmuj sie, bo Twój stan psychiczny odbije sie na synku i (nie daj
        Boże) zaniknie pokarm. Jeśli nie pijesz herbatek na laktacje, to szczerze
        polecam - u mnie było po nich dużo lepiej.

        Poza tym nie jest wykluczone, że z tygodnia na tydzień będziesz miała więcej
        pokarmu i odstawisz lub ograniczysz butelkę. Ja w tej chwili z jednego cyca (po
        ok. 4 godzianch produkcji) przez 10-15 min. ściągam 120-150 ml. W drugim cycku,
        po usunięciu ropnia, zatrzymała sie niestety laktacja, ale gdyby i w nim był
        pokarm to najprawdopodobniej wystarczyłoby do wykarmienia niuni.

        Jeszcze kilka lat temu nie było propagowane naturalne karmienie, a dzieci
        wyrosły na okazy zdrowia. Z ta ilościa pokarmu to nie ma reguły - moja jedna
        koleżanka miała mega cyce a pokarmu też za mało, a druga, płaska jak decha
        wykarmiła swoje dziecko, bliźniaki koleżanki i jeszcze sprzedawała swój pokarm!

        Moim zdaniem nie ma co dziecka głodzić. Jak sie dobrze naje jest spokojniejsze,
        lepiej śpi i Tobie poprawi się humor.

        Pozdrawiam
        Kasia i Amelka
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 07:40
      Ksaga - z tym pieluchowaniem to nie tak że masz rezygnować z pampersasmile
      zakładasz pampersa a na to tetrę, jeśli chcesz to mogę ci podać sposób na takie
      dodatkowe pieluchowanie, który podała mi moja położna, tylko muszę się zebrać w
      sobie bo to łatwiej pokazać niż opisać...

      Dagmar22 - pisałam o tym na forum wiele razy, ale napiszę jeszcze raz - przez
      moją walkę o karmienie piersią przy pierwszym dziecku, zresztą nieefektywną,
      straciłam pierwsze miesiące bycia z dzieckiem, nie mówiąc o depresji (łykałam
      potem długo antydepresanty) i o tym, że zupełnie nie miałam czasu na nic. O
      tym, że pokarm matki jest najważniejszy mnie poinformowano, zapomniano dodać że
      dziecka nie można głodzić do cholery. Wejdź na forum Karmienie butelką,
      znajdziesz tam wiele dziewczyn ze mną włączniesmile, które powiedzą ci, że masz
      pogodzić się z butlą, choćby to było karmienie mieszane. Głowa do góry! Mozesz
      dać dziecku tylko to co masz i tak się składa, że raz dasz cyca raz butlę. Mój
      gg 1019396 jeśli masz ochotę.

      Miniaxv - po pierwsze cieszę się, że już lepiej. Teraz jako mama dwójki już
      wiem, dlaczego dzieci mi płaczą, przy Wiktorze byłam zupełnie niezorientowana,
      a raczej tak zmęczona , że nie byłam w stanie przyswoić sobie prostych regułsmile
      I rzeczywiście wyobrażałam sobie ciebie inaczejsmile Bardziej na brunetkę z
      krótkimi włoskamismile


      Ja mam za sobą znowu dość niespokojną noc, mała wprawdzie spała ale znowu
      charczy...

      Cały wieczór spedziłam wczoraj na internecie szukając ofert pracy, ale mi się
      q...rczę trafił macierzyńskisad
      • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 09:17
        mama_wiktora - dałaś do myslenia, w jaki to inny sposób można zalaozyc tetre,
        z niecierpliowscia czekam na instrukcje smile), ja sama znalazlam sposob składania
        tetry n atzw. latawca, trojkąt ale z pogrubionym srodkiem

        witaj w klubie poszukiwaczy pracy, wprawdzie na mnie praca czeka, ale...
        ...ale gdybym zdecydowala sie pracowac nadal w dotychczasowej firmie nie byloby
        mnie w domu 12 h za minimalną , powiedzcie warto...

        szkoda mi tracic kontaktu z Maleństwem na tak długo, buuuu
        sęk w tym że prace mam w innym miescie niż domek , no traci sie na dojazdy,
        dlatego fajnie by było gdybym znalazła u siebie jakieś zajecie oczywiscie płatne
        • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 10:24
          Obawiam sie ze wlasnie ten sposób chcialam opisacsmile Znam jeszcze jeden: zwija
          sie pieluche w rolke (musi bec złozona tak jak pogrubienie latawca) i wkłada
          miedzy nogi.

          Pozdrawiam
          • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 10:38
            no to jestem na "zobaczcie"
            pod sierpniowymi oczywiście smile
            Maja miała tam ze 3 tyg. włosy są nieaktualne, ale gęba ta sama smile
            Pozdrawiam
          • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 10:49
            Hej dziewuszki!
            Bardzo dziękujemy ciociom za życzenia urodzinowe wink

            Do Jaśka: Stary-jem ile tylko mogę, tak co bym szybko urosła, bo już tych
            baletów doczekać się nie mogę...Chlapniemy se wtedy jakiegoś browarka, a Ty
            zaczniesz dziewuchy wyrywać i do chałupy spraszać (matka się wkurzy-hehe)!
            Buziaczki!

            Dagmar-nic sie nie martw! Lepiej karmić Maluszka butelką, i tak jak dziewczyny
            Ci juz pisały-niech będzie najedzony i spokojny, a Ty bez stresów i nerwów
            będziesz mogła się Nim zajmować i dawać Mu cała swoją miłość! I to jest
            najważniejsze! A spróbuj pić herbatki, ja piję HIPP-a dla kobiet karmiących.
            Moze ona poskutkuje i coś pomoże...Trzymam kciuki!

            Iwonaff-piękne są rzeczy do chrztu dla dziewczynek, tą sukieneczkę którą ja
            mam, do tego piękna narzutka na górę, śliczne buciki i toczek na główkę-bardzo
            mi się podobają, ale obawiam się że Oleńka będzie troszkę za mała, aby Ją w to
            ubierać (będzie miała 6 tygodni)! Tak się zastanawiałam, ze może załozę Jej tą
            sukieneczkę i zapakuję Ją do becika??? No i mam kolejny dylemat-czy do kościołą
            jechać samochodem, ale wtedy wiadomo-musże Malutką włozyć do fotelika, a potem
            pod kościołem będę walczyła z wkładaniem Jej do becika i z
            płaczem...??????????????????????????????????????????????????????????????
            Czy moze w becik i do wózka, pewnie po drodze zaśnie i będzie ok!!! Nie
            wiem.....

            Dziewczyny-wiecie moze jak to jest z wychowawczym?? Stwierdziłam, ze chyba nie
            wrócę do pracy, nie wyobrażam sobie zostawić Oleńkę z nianią czy w żłobku i
            przegapić Jej pierwsze kroki, słowa.....itd! A doszły mnie jakieś takie słuchy,
            że wychowawczy mozna wziąść tylko gdy ma się umowę na czas nieokreślony...crying(
            Chyba nieprawda-co??
            Wychowawczy moze trwac max 3 lata-tak? A jeżeli ja mam w pracy umowę do końca
            grudnia 2005, do końca 2004 mam macierzyński+urlop wypoczynkowy, czyli od
            stycznia 05 do grudnia 05-mogę sobie wziąść rok urlopu wychowawczego, a co
            potem? Jeżeli skończy mi się umowa, to idę na bezrobotny, bo z wnioskuję że nie
            mając już umowy o pracę, nie przysługuje mi wychowawczy???? ALe
            namotałam....uffffff! Zrozumiałayście o co mi chodzi????
            Uciekam, bo prasowanie jeszcze czeka....
            Buziaczki. Asia i Oleńka
            • dobra26 SIERPIEŃ 2004---Odnaleziony :) 30.09.04, 11:48
              Dzien dobry wszystkim dziewczynom,
              Niewiem czy mnie przygarniecie spowrotem dziewczyny z "Sierpniowe Mamusie" z
              forum w Oczekiwaniu, bo bardzo dlugo sie nie odzywalam, to brak internetu, to
              po prostu mnie nie bylo. Jejku ale ja was sie naszukalam przez te tygodnie...
              Ale w koncu sie udalo, lepiej pozno niz wcale, prawda?
              Jak juz niektore z Was wiedza mój mały Synuś Iwo przyszedl na swiat 10 dni
              przed terminem czyli 5 sierpnia, wazyl 3280 i mierzył 57 cm. Za kilka dni
              konczy 2 miesiace i jest kolosem - wazy ponad 6300 i miesci sie jedynie w
              ubranka nr.68. Po urodzeniu mielismy pewne problemy, bo okazalo sie ze w
              szpitalu zakazili mu pępek gronkowcem i biedactwo leżało prawie 2 tyg. w
              szpitalu i mialo podawany antybiotyk 4 razy dziennie. Teraz jest juz ok. Musze
              miec troszeczke czasu zeby przeczytac wszytkie wasze posty wczesniejsze. Acha
              ja tez jak wiekszosc karmie piersia. Pozdrwaiem bo Iwo sie budzismile To na razie.
              Acha a na formu zobacznie jest moj Iwuś.
              Dobra i Synuś Iwo
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
              • ramota Re: SIERPIEŃ 2004---Odnaleziony :) 30.09.04, 12:20
                Witaj Dobra!!!!!!!
                Jasne, że Cię przygarniemy-też pytanie...wink
                Jakby mogło Cię tu z nami nie być??? Ty główna "udzielaczko" SIERPNIOWYCH
                MAMUŚ wink)
                Całe szczęście, ze nas w końcu odnalazłaś!!!!!!!!
                Cieszę się ze z Twoim Malutkim wszystko już dobrze wink No i muszę powiedzieć, ze
                jest śliczny!
                Pozdrowionka. Asia i Oleńka wink
                • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004---Odnaleziony :) 30.09.04, 14:57
                  No witaj Ramota, dobra duszo
                  Bałam się że zostanę na wygnaniu... Lecz widze że mnie przyjmiecie jednak z
                  powrotemsmile A tak przy okazji to Wszystkiego Naj Naj dla Ciebie i Oleńki, jejku
                  jak te nasze dzieciaczki rosna szybko...Ani sie nie obejrzymy a juz będą
                  siedziały i tuptały za nami. Postaram sie nadrobic zaległości i teraz udzielać
                  troszeczke na tym forum więcej, o ile mi ten mój mały despota pozwoli smile
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Ramotki i jej Oleńki!!!! 30.09.04, 12:26
              Cze Olunia!!!

              Stara przypomniała mi, ze Ty wczoraj miałaś swoje małe urodzinki. Gdybym
              zajrzała wczoraj na forum, to bym się zorientowała. Wczoraj mama była u tego
              lekarza, co to zaglądał do mnie często jak byłam jeszcze w brzuszku, a ja byłam
              z dziadkami! Te stare wapniaki nie umieją nawet kompa włączyćwink))

              Zyczę Ci Oluniu samotnych cudownych dni u boku mamusi (moja mówiła mi, ze chce
              zostać z Tobą dluzej - FAJNIE!) i tatusia. Mnóstwa ślicznych zabaweczek i
              rózowych sukieneczek. Zadnych bólów brzuszka, gardełka i uszka! Zeby Cie
              szczepienia nie bolały, i wszystkie przykrości omijały.

              zyczy - Emilka + staruchy

              P.S. Stara mówiła, ze ta Twoja matka doktorat będzie robić!!! Ho, ho, ho - to w
              Tobie krew małego naukowca płyniesmile))))

              Spadam pospać!


              Ramotko - jak masz umowę na czas określpny to mozesz wziąć urlop wychowawczy do
              końca jej trwania! tu masz link do stronki, gdzie wszystko jest fajnie opisane:
              dziecko.nestle.pl/in_podmenu3_5prawa.phtml
              Podobnie jak Ty nie wyobrazam sobie zostawienia Emilki ani z nianią (poza tym
              koszty!!!), ani w złobku!!! Pewnie tez się zdecyduje na wychowawczy, tylko
              jeszcze nie wiem jak długismile))

              Całuski - Monika&Emilka
              • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 do Ramotki i jej Oleńki!!!! 30.09.04, 12:48
                Cześć dziewczyny!

                Widzę, że wiele osób się już ujawniło, bardzo się cieszę, jesteście extra. Ja
                mam nadzieję do Was rychło dołączyć. Miniaxv i Dolotka tak sobie Was właśnie
                wyobrażałam, niesamowite jak zobaczyłam. Osłupiałam, bo kiedy dziewczyny bawiły
                się w identyfikację, nie pasowała ona do mojego wyobrażenia i proszę nie
                rozczarowałam się smile))

                U nas troszke lepiej, przeszły kiepskie dni z kolkami i bólami brzuszka,
                ciekawe na jak długo? Mała ma tylko problem z kupkami, jak jej nie zagrzebię to
                nie ma przesyłki smile)

                Zastanawiam się nad pewną rzeczą, niektóre z Was ściągają mleczko, napiszcie
                ile jesteście w stanie ściągnąć. Mi udaje się ok 80 ml z dwóch piersi przy
                godzinie ściągania i zastanawiam się czy to aby nie zamało? Moja córcia zaraz
                skończy dwa miesiące i czy taka dawka nie jest zbyt mała dla takiego dziecka.
                Poza tym zauważyłam, że moje mleko jest prawie całe przezroczyste, jakby sama
                mętna woda i tylko na samej górze taki korzuszek z mleka, czy tak ma to
                wyglądać? Chciałam jeszcze zapytać jak długo przechowujecia mleko w lodówce? No
                i w czym oprócz butelki można jeszcze mleko przechowywać? Nie chciałabym
                wydawać kasy na woreczki Aventu, to w czym jeszcze można, poradzcie coś?

                Poza tym wracam do pracy od listopadasad( Cienko z kasą i koniec końców, muszę
                pomóc niemężowi. Jestem niepocieszona ale wiem, że nie ma innego wyjścia.
                Najgorsze, że nie mamy rodziny blisko i muszę zatrudnić kogoś do dziecka, które
                dopiero będzie miał 3 miesiące. Chyba się pokroję, beczę jak głupia sad(
                Najgorsze, że w tej Łodzi to taki bajzel, znaleźć przez internet agencję
                opiekunek, to cud by się stał jakby się udałosad( Może macie jaiś pomysł, gdzie
                ich szukać? Myślę sobie, że do takiego dziecka najlepsza byłaby jakś
                pielęgniarka, położna czy inna z wykształceniem kierunkowym. Jeszcze problem
                ile takiej pani dać? Może wiecie jaką stawkę oferuje się opiekunce?. Ja wracam
                do pracy na 6-7 godzin dziennie, ale pracuję cały tydzień, bez dnia wolnegosad(

                Pożaliłam sie troszke i juz mi lepiej. Jeszcze zajżę do Was.

                Serdeczne życzenia dla dzieciaczków, które świętowały swoje urodzinki smile))
                • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 do Ramotki i jej Oleńki!!!! 30.09.04, 13:54
                  Ramotka i Oleńka wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek, dużo mleczka, dużo
                  kupek, malo kolek i uśmiechnietych rodziców.

                  Ramota u nas chrzest w tą niedziele. Dla Malej mam takie ubranko spodenki i
                  kutrteczka z kapurem z polaru do tego biała czapeczka i buciki. Do kosciołą
                  mamy niedaleko więc jedziemy wozkiem, mam nadzieje ze zaśnie i nie będzie
                  plakać. Na wszelki wypadek biore mleczko w buutli. Ja malej podaje przez
                  butelke avent ze smoczkiem 1 i je bardzo ładnie. Została już nawet sama od 14
                  do 24 i wcale nie płakala za mamusią.
                  Kolki u nas jakby mineły, ale Natalka i tak upodobala sobie pore do zasypiania
                  miedzy 24 a 1 w nocy i nic nie jest w stanie jej zlamać wcześniej. Może
                  doświadczone mamy znająjakiś złoty środek na przestawienie dziecka.
                  Pozdrawiam Anka
                  • bellafe Re: SIERPIEŃ 2004 do Dagmar 30.09.04, 14:51
                    Dagmar-kochana,

                    Ja jestem w podobnej sytuacji. Od początku, po moich szpitalnych perypetiach
                    miałam za mało pokarmu-kazali mi ściągnąć w szpitalu i wiesz ile ściągnęłam w
                    ciągu 2 h- może 5 ml. Do tej pory dokarmiam butelką-a raczej dokarmiam piersią
                    bo mam wciąż mało pokarmu. Pediatra mówiła, żebym przystawiała do piersi co 15
                    min a ja nie mam już siły. Nie będę głodzić dziecka-a urodził się z wagą 4410g.
                    Jak mi zaniknie pokarm to trudno-wyrzuty sumienia mam ciągle ,ale z drugiej
                    strony strasznie wkurza mnie to jak wszyscy pouczają jaki to wartościowy jest
                    pokarm kobiecy. Ja to wszystko wiem , ale nie mam na to wpływu.
                    Pozdrawiam i uszy do góry
                    Bella
                  • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 !!!! 30.09.04, 15:15

                    Witajcie po dłuzszej przerwie, ale mam troszkę wolnego czasu i piszę, bo czytam
                    Was codziennie. Niunia spi grzecznie, aż jestem zdziwiona(pewnie niedługo sie
                    obudzi i sobie nie popiszę)
                    Dzis bylismy na szczepieniu - Zuzia nieźle to zniosła, ja gorzej, bo nie mogłam
                    patrzeć, jak kłują ją w taką malutką nóżkę. Mam nadzieję, że nie będzie miała
                    wieczorem żadnych goraczek...A propo to czy szczepicie dzieciaczki
                    szczepionkami skojarzonymi, czy normalnymi. Ja zdecydowałam się na tę pierwszą,
                    bo nigdy nic nie wiadomo ...(tfu tfu)
                    Dagmar - nie przejmuj się, że dokarmiasz z butli (wiem, że to boli, miałam to
                    samo). U nas było podobnie - w pierwszym miesiącu Zuziek przybrał tylko 300 g.
                    ale lekarz kazał obserwować pokarm i dalej karmić tylko piersią. Na własną rekę
                    zaczęłam dokarmiać - tak 2 butelki dziennie i efekt widoczny - w ciągu 2
                    tygodni córcia przytyła 600 g!!!i waży teraz 4300. No i mam też więcej pokarmu,
                    wszyscy jesteśmy spokojniejsi. Na pewno u ciebie będzie podobnie.

                    Ramotka i Oleńka - spóźnione życzonka urodzinkowe - maluszku rośnij zdrowo jak
                    do tej pory....

                    Ja mam chrzest 24 października i nie kupuję Zuzi żadnych specjalnych ciuszków.
                    Mała ma taki fajny komplet polarkowy ze Smyka (różowo beżowy)i chyba w nim ją
                    będziemy chrzcić. Albo jak będzie zimno to w kombinezonie, który dopiero
                    zamierzam kupić.

                    mała się budzi i steka(lekarz twierdzi, że to dobry objaw) wiec uciekam.
                    pozdrowienia ode mnie i Zuzi



                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386
              • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 15:14
                Dzięki Dziewczyny za słowa wsparcia, miło, ze mozna na Was zawsze liczyć.
                Dzisiaj nastrój juz duzo lepszy, takze dzięki Wamsmile))
                Wczoraj znów dzień minął bez kolek i Emilka ładnie spała, była nawet wyjątkowo
                cicha, a wieczorkiem zasnęła bez marudzenia - to bardzo wazne, ale o tym
                poźniejwinkDzisiaj tez jest grzeczna, napisała do ramotkowej Oleńki i poszła
                spać. Zal mi jej tylko, bo bardzo się dzisiaj krztusi. Widac, ze wszystko
                podchodzi jej do góry i ma co chwilę odruch wymiotny. I mleczko leci jej
                noskiem. Malutka była oswajana z tatusiem i poszło całkiem dobrze - nie
                płakała. Teraz sobie myślę, ze ona chce być u mnie na rączkach jak jest
                zmęczona i marudzi. Wczoraj została na parę godzin z moimi rodzicami i jak
                wróciłam do, im marudziła i płakała, a jak ją to przeszło. Walnęła dzremkę i
                znów szła na rączki do wszystkich członków rodzinkismileCzyli nie jest tak źle:-
                )))Byłam wczoraj u mojego gina. Powitała mnie rozradowany, opowiedziałam mu
                trochę o Emilce i pochwaliłam szpital i cały personel, bo on bardzo
                identyfikuje się z swoim zakładem pracysmile)) Szczęście i duma malowały mu się
                na twarzy. Później badanko (na sczęście nic nie bolało), okazało się, ze macica
                się bardzo dobrze obkurczyła i jest czyściutko! Niestety rana po cięciu nie
                zagoiła się najlepiej, bo zrobił się bliznowie. Lekarz mówił, ze to jest taki
                uwarunkowany genetycznie sposób gojenia się ran, w miejsce szwu tworzy się
                takie wypukłe i bardzo twarde zgrubienie. Niestety nie a się juz z tym nic
                zrobić - no ale na szczęście to tylko kwestia kosmetyki. Czasem się to czuje,
                np. przy obcisłych dzinsach, ale olewam to. Dobrze, ze nie miałam cesarki, bo
                były powazne problemy z tą raną. Lekarz przepisał mi tabletki antykoncepcyjne
                Cerazette, ale kazał brac dopiero jak zacznę 2 razy dokarmiać:-0 A tak jak
                karmię tylko piersią, lub dokarmiam tylko raz to niby nie mogę zajść w ciązę:-0
                Coś mi to śmierdzi, bo czytałam w wielu miejscach, ze to właśnie bzdura jest,
                prawdopodobieństwo ciązy jest małe, ale zawsze! Znam takich, co dzięki takim
                poglądom mają drugie dziecko - nie muszę dodawac, ze szybciutko po
                pierwszym!!!! Tabletki zaczęłam więc brac juz terazsmile))) No i wieczorkiem moje
                Drogie nastąpił "ten drugi pierwszy raz", z mojej strony straszny stres, z
                niemeza równiez + ULGA!!!! No diabeł okazał się nie taki straszny jak go
                malują -właściwie nie bolało, a gdybym była wyluzowana to pewnie byłoby jeszcze
                lepiej (większa satysfakcja). Róznic w ciasności nie stwierdziliśmy. Dobrze, ze
                to juz za mną, bo bardzo się bałam, a tak poszłam za ciosem i teraz juz mozna
                ruszać do pracy nnna luzie!!!! A Emilka jakby wiedziała, o co chodzi, jak nigdy
                zasnęła gzreczniutko ok. 22.30!!! Ja to mam mądre dzieckowink))
                Pozdrawiamy - Monika&Emilka


                Iwonaf77, Ramota
                • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Iwonaf77, Dagmar, Ramota!!! 30.09.04, 15:43
                  Dzięki za docenienie naszej rodzinkismile)) Ale dlaczego myślałyście wszystkie,
                  ze jestem brunetką??? Czyzbym takie mądre rzeczy pisałam, co??? Jako blondynka
                  postaram się nie być głupszasmile)))) Nie uprzedzajcie się do mniewink)) Całuski
                  dla Was - Monika
                  • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Dagmar22 i nie tylko... 30.09.04, 16:05
                    Kochana Dagmar, zgadzam się w pełni z dziewczynami. Przez pewien czas tez
                    myślałam, ze zanika mi pokarm i przezywałam konieczność dokarmiania butelką.
                    Duzo wtedy poczytałam na ten temat - poleam tak jak mama_wiktora forum dla
                    takich mamuś, znalazłam tam wiele cennych informacji i na tamta chwilę
                    pocieszenie. U mnie kryzys minął, a ścigałam 40 m. Sytuacja była jednak nie tak
                    powazna, bo Emilka ładnie przybierała, a i tak wieczorkiem dawałam jej
                    mieszankę, bo wtedy miałam najmniej mleka. Jasiek rzeczywiście bardzo mało
                    przybrał i na pewno strasznie się meczył - stąd pewnie ta jego płaczliwość,
                    marudzenie i problemy ze snem. W ten sposób męczyliście się obydwoje - on z
                    głodu, Ty ze stresu. Dagmar nic na siłę, bo mogą z tego wyniknąć jeszcze
                    większe problemy. To ma być szczęśliwy okres Waszego poznawania się, a nie czas
                    męi i poświęceń! A ten lekarz to jakiś debil!!!! Macie się męczyć jeszcze
                    miesiąc???? Jasiek gotów się rozchorować z niedozywienia, przeciez odpowiednia
                    ilość kalorii jest mu potrzebna do prawidłowego rozwijania się!!! No ale to nie
                    dziecko tego dupka, więc to nie ono, ani nie on będą głodni!!! Jak kiedyś
                    Emilka była głodna po cycu, to przyszła połozna i kazała natychmiast leciec po
                    mleko i dokarmiac. Mówiła, ze niedokarmienie dziecka moze miec bardzo złe
                    skutki i nie wolno do tego dopuścić! Porzuć więc wyrzuty i dokarmiaj! Nie
                    znaczy to, ze nie masz próbować zwiększyć laktacji. Ale nie powinnaś miec
                    pretensji nawet, jeśli pojawiłaby się potrzeba przejścia tylko na sztuczny
                    pokarm. Twój Jasiu moze być alergikiem, bo pisałaś, ze Ty masz powazną alergię -
                    powinnaś wybrać więc odpowiednie mleko. Mi połozna poleciła Nan1 H.A., dawałam
                    (brak kupek - choć to mógł być przypadek)ale później zmieniłam na Bebiko Omneo -
                    mleko początkowe dla dieci z tendencją do ulewań i kolek - mam wrazenie, ze
                    Emilce smakuje średnio, ale podaje jej co jakiś czas, zeby się przwywyczajała:-
                    ) Podobno do dokarmiania dobre są butelki Avent, bo dzieci mniej się
                    odzwyczajają od piersi. Mozesz ściągać pokarm laktatorem jak najczęściej, np.
                    co godzinkę i mieszać z modyfikowanym, albo przy kazdym karmienu najpierw dawać
                    cyca,a później dokarmiać butlą! Laktator tez pobudza produkcję mleka, więc nie
                    bój się o jej zanik. Najwazniejsze jest zdrowie Jaśka! Ja i mój brat byliśmy od
                    urodzenia karmieni tylko butelką i zyjemy jakoś normalnie!!! Nie daj się tej
                    nagonce i kieruj się swoim matczynym sercem i rozumem! Jedyna rzecz, którą
                    musisz dać jasiowi to miłość - reszta jest niewazna!!! Trzymaj się i informuj
                    nas o wszystkim - Monika&Emilka
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022
                    • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 do Juropki 30.09.04, 18:02
                      Juropka, Twoje mleczko jest w porządku, dokładnie tak powinno wyglądać (zawsze
                      na początku leci bardzo rzadkie, żeby się dzidziuś napił, potem robi się
                      bardziej treściwe), przed podaniem wymieszaj je dokładnie - przekonasz się, że
                      będzie wyglądać jak normalne mleko. Mleczko można przechowywać w pojemnikach na
                      mocz jałowych, są bardzo dobre i o wiele tańsze od woreczków Aventu. Moja 10
                      tygodniowa Asia wypija jednorazowo około 90 - 120 ml (różnie). Jak będziesz
                      regularnie odciągała, piersi powinny się do tego przystosować i produkować
                      więcej mleczka (będziesz ściągała więcej w krótszym czasie -tak było u mnie,
                      nawet 120 - 150 ml w 15 minut). Powodzenia!
                    • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 18:38
                      Hej, to znów jawink Trochę dzisiaj męczę Was, ale obiecuję, ze to juz ostatnismile

                      Dagmar - bardzo mi się podoba forma Emi - od Emilka i chyba zacznę tak do niej
                      mówić!

                      Juropka - właśnie chciałam się dzisiaj upomnieć o jakiegoś posta od Ciebie!
                      Cieszę, ze z brzuszkiem Poli jest coraz lepiej - oby tak dalej. Twoja córeczka
                      to juz duza panna, więc moze jej układ pokarmowy juz dojrzał i teraz będzie juz
                      zdrowiutkasmile)) Nie martw się, ja na jeden raz tez ściągam około 80-100ml,
                      jeśli przerwa między karmieniami lub ściąganiem wynosi 2-3 godziny, jak dłuzej
                      to więcej. Nie wiem, jak Ci idzie współpraca z laktatorem, ale u mnie Emilka
                      ściąga lepiej niz te urządzenia! A z kolorem i konsystencją pokarmu jest u mni
                      tak samo, nawet pisałam o tym na forum, ale okazało się, ze mała świetnie
                      przybiera - więc jest ok! A Pola chyba ładnie tyje, bo pamięta, zeurodziła się
                      maleńka, a na zdjęciach wygląda na duzą! Dobrze, ze chociaz Twojej wyobraźni
                      nie zawiodłam i wyglądam tak jak sobie mnie wyobrazałaś! Czekam na Ciebie!!!!!!

                      Ramota - chyba lepiej wziąć Olunię na takie chrzciny w foteliku, nawet jeśli
                      odległość jest mała! Po co ryzykować w najlepszym wypadku tylko mandat? Nigdy
                      ni wiadomo co się moze stać, a zdrowie córeczki jest przeciez najwazniejsze!!!W
                      becik ubierzecie ją po wyciągnięciu z samochodu, nie powinno być tak trudno! My
                      jesteśmy na bakier z kościołem i pewnie będą nam rodzić problemysad Na razie
                      więc nie myślimy o tym, trzeba by znaleźć jakiegoś znajomego księdza, a
                      takowych na dzień dzisiejszy nie posiadamy! Niedość, ze ja ateistka, niema nie
                      praktykuje to jeszcze ślubu nie mamy - oj to się nie spodoba. Z jednej strony
                      moze warto ją ochrzcić, a ona później sama zdecyduje o swojej wierze! Z drugiej
                      strony mozna się ochrzcić w późnijszym wieku. Jeszcze pomyślimy!!!A ubranka
                      podobają mi się skromne, bez koronek i falbanek, i najlepiej jakby mozna ich
                      później uzywać.

                      szemesz3 - ja szczepiłam Emilkę szczepionką skojarzoną, w tym na Hib i uwazam,
                      ze zadne dodatkowe szczepienie nie moze negatywnych stron - o ile oczywiście
                      kogoś na to stać, Jeśli nie to myślę, ze nie ma sensu się zamartwiać. A to ze
                      jako rodzice jestśmy czst naciągani to prawda, ale chyba nie w tym wypadku.

                      iwonaf77 - dobrze, ze Kubuś nie odczuwa zadnychskutków zazywania zelaza. A ta
                      niedokrwistość pewnie przejdzie niedługo, najwazniejsze, ze zotsała w
                      odpowiednim czasie wykryta!

                      Borunia - nie mam pojęcia co zrobić, zeby Twoje maleństwo zechciało szybciej
                      zasypiać, mogłabyś jedynie starać się skracać poprzednią długość poprzez
                      wybudzanie, no i dawać jej odczuć, ze jest noc - gasić światło, cisza i nie
                      rozmawiać z dzieckiem, a wszystkie czynności wykonywać szybciej i ardziej
                      atomatycznie nic w ciągu dnia! Ja nuczyłam tak Emilkę rozrózniać dzień od nocy
                      i chyba się udało! Albo skutecznie usypiać!

                      Dobra26 - witaj ponownie! Iwo jesr rzeczywiście śliczny i wygląda na starszego:-
                      )

                      Poz drawiamy - Monika&Emilka
                      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Nowych Ujawnionych!!! 30.09.04, 20:12
                        Ale teraz to juz na pewno ostatni razwink

                        yen74 - śliczne to Twoje zdjęcie z Majunią - taka malutka! Tak sobie Ciebie
                        wyobrazałam, tylko myslałam, ze masz jaśniejsze włosy, jakies takie w rudym
                        kolorze. Bardzo miło Cię poznać oczyma!!!!

                        ksaga - miło Cię zobaczyćsmile)) Zdjęcie jak najbardziej aktualne, wyglądacie z
                        męzem bardzo sympatycznie i uroczyście oczywiście! A Pawełek to rzeczywiście
                        kolosek!
                        Pozdrawiamy - Monika&Emilka
                        • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 -Mój sposób na kolki 30.09.04, 21:03
                          Witam po przerwie!

                          Mam duże zaległości w czytaniu, ale na pewno nadrobię. Ostatnio często się
                          czuję jak samotna matka, bom ciągle sama, mąż w rozjazdach. Ale do wszystkiego
                          można się przyzwyczaić.
                          Chciałabym Wam napisać, w jaki sposób udaje mi się ostatnio "poskromić" moją
                          małą beksę. Kolki dopadają nas rzadziej, ale jak już są, to potężne. Odkryłam
                          ostatnio, że Asiula źle reaguję na rybę. Po jej spożyciu (przeze mnie
                          oczywiście), mała przez dwa dni non stop płakała po każdym jedzeniu. No ale
                          wracając do rzeczy - ostatnio uspojaka ją skakanie ze mną na dużej piłce ,
                          trzymam ją przytuloną do siebie, buzią do świata i skaczę. Po kilkunastu
                          miniutach zasypia. Testuję te piłkę już kilka dni i jak nic nie pomaga, to
                          zawsze lądujemy właśnie tam. Nawet Sab Simplex ostatnio nie podziałał, a piłka
                          tak. Polecam przy niespokojnych dzieciach - u nas to naprawdę działa, mała
                          przestaje się wić jak piskorz i wyraźnie ją to uspokaja.
                          Widziałam Wasze zdjęcia - jesteście urodziwe i sypmatyczne. Muszę się
                          zmobilizować i też coś umieścić na zobaczcie.
                          Pozdrawiamy
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 22:00
      Cześć dziewczyny, wreszcie znalazłam chwilę by napisać .
      Stynko- ja tez czuję się jak samotna matka- mąż mą własną firmę , która tak
      bardzo go absorbuje,że prawie się nie widujemy. teraz zaczął znów pracowac na
      wysokich obrotach- co oznacza ,że nie ma go w domu. A mi jest przykro i
      smutno,że jestem cały czas z dziećmi sama.
      Minia- zazdroszczę Ci juz tego Pierwszego przytulania. Ja dopiero miesiąc po
      porodzie - no właśnie Majka dziś skończyła miesiąc i jest chyba najmłodszą z
      sierpniowych tu dzieciaczków. I jak na najmłodszą przystało- jeszcze ma
      nieuregulowany tryb dnia- nie wiadomo kiedy śpi, je . No właśnie- zasnęła mi
      15 min. temu, przeniosłam ją do łóżeczka i zaczyna się kwilenie.lecę.
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 22:33
        jestem znów. dziwne moja majka ma zwyczje- najlepiej spać w ramionach mamy- a
        łóżeczko - be!Nie wiem jak długo to potrwa, ale dziwne, że jak położę ją u
        siebie wlózku- to pięknie spi i się nie budzi. Mężyka oddelegowałam do innego
        pokoju- bo jest trochę przeziębiony- więc wyrko mamy z majka dla siebie. Jutro
        ide zważyć córcię i jestem bardzo ciekawa ile przybrała.
        • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 do minia 30.09.04, 23:42
          wiesz co teraz mam włosy mniej więcej twojej długości i kolor podobny tylko nie
          po całości. Z czarnego dawno zrezygnowałam smile

          Dziewczyny jak to tak? Już mnie wypisałyście z drużyny?
          Ja się pojawiam u was a tu nawet "dzień dobry" mi nikt nie mówi.
          A kto się męczył z waszymi upartymi i zatwardziałymi szyjkami?
          smile
        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 30.09.04, 23:47
          No tak, to się pochaliłam dzisiaj. Mała dopiero zasnęła a miała taką kolkę od
          20, że juz dość miałam, nic nie pomaga sad( Niestety u nas Sab simplex też się
          nie sprawdza, ciekawa jestem ile to jeszcze potrwa. Ostatnio spotkałam znajomą
          powiedziała, że jej córa miała kolki do 8 m-ca, wymiękłam.

          Może to dobry sposób trzymać mleczko w pojemnikach na mocz, zastanawiam się czy
          takie wyjałowione jeszcze wygotowywać?

          Jutro prawopodobnie porozmawiam z pierwszą kandydatką na nianię dla Poli, pani
          jest ok 40 ciekawa jestem co to będzie? Wiecie może ile płaci się opiekunce?
          Rany takie to dla mnie nowe, sama jeszcze nie wiem od czego zacząć, jak z nią
          rozmawiać, na co zwrócić uwagę. Proszę jak coś wiecie na ten temat dajcie znać.
          Tak bardzo chciałabym zostawić Polę w dobrych rękach.

          Oj idę bo zaraz będę płakać sad((

          Dobranoc
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 00:19
            Yen- miło ,żę tu zaglądasz! widziałam zdjęcia- super wygląacie!- a ile ma
            teraz Majka?
            Juropka- u nas płaci się niani ok500 zł za 8 godzin dziennie.Nie wiem jak w
            innych miastach. Moje koleżanki jak juz przyjęy nianię - to filmowały z ukrytej
            kamery jak się zajmowały dziećmi i jedna po pierwszym dniu zwolniła babke , bo
            mały czas płakał, a ona oglądała kilka gpdzin telenowele. Obyś trafiła na
            fajna , kompetentna opiekunkę!

            Dziewcyzny, wczoraj sie podłamałam, gdyz na bużce u Majki wyskocczyły krosty,a
            adzis było ich więcej. I przypuszczam ,żę to alergia. Do wczoraj jadłam
            wszystko 9 oczywiście wyłączając wszelkie wzdymające, ryby, czekoladę i
            orzechy, ale produktów mlecznych nie oszczędzając sobie. I do wczoraj Maja miał
            piękną cerę . Aż tu niestety ja wysypało. Przeszłam dzisiaj na dietę i
            zobaczymy. Wysypka wygląda tak, że sa skupiska malusieńkich pyszczyków na
            pokliczkach i na brodzie i kilka pojedyńczych większych krostek
            przypominających trądzik. a tak liczyłam na to ,że małanie będzie alergiczna.
            No cóż- nie ma kolek, ma uczulenie. Idę jutro do przychodni- więc zapytam
            doktorkę .

            Minia- mam pytanie o podwozie- umnie tez jest wyczuwalne zgrubienie szwu- czy
            to tak juz zostanie?? Tak Ci powiedział lekarz? Niby to nie przeszkadza- ale
            czuję dyskomfort. Pisałaś wcześniej również ,że jeszcze plamisz- ja juz miesiąc
            po porodzie, a ciągle uzywam wkładek. Ile to do cholerki jeszcze potrwa? Mam
            juz dość tego połogu.

            Tak wogóle to mam chyba doła. Mała płaczliwa jakaś , mąż zajęty robotą , a ja
            sama z dziećmi- moge liczyc jedynie na siebie . I jakoś mi smuuuutno, babeczki.
            Idę spać, może jutro będzie lepszy dzień.
            • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 - do ujawnionych 01.10.04, 11:19
              Dziewczyny super wyglądacie!!!
              Dolotka - przyznam, że Ciebie dokładnie tak sobie wyobrażałam, myślałam tylko,
              że masz jeszcze krótsze włosy.
              Ja zawsze jak znam kogoś np. tylko z rozmów telefonicznych (służbowo)to staram
              sie sobie wyobrazić jak dana osoba wygląda i często jak już sie zobaczymy na
              żywca to ciało nie pasuje mi do głosu. A tutaj takie zaskoczenie, bo prawie
              wszystkie jesteście odzwierciedleniem moich wyobrażeń o Waszym wyglądzie.

              Teraz już naprawdę spadam, bo aż w głowie mi się kręci (35,5 st. C)
          • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 do Juropki 01.10.04, 00:36
            Cześć Juropka,
            Odnośnie opiekunki - w W-wie jeżli płaci sie na godziny to najczęściej 7-8 zł.
            Jezli jest to praktycznie "etat" czyli jak wspominałaś kilka godzin dziennie
            przez 5 dni w tygodniu myślę,ze najlepiej zaproponować stałą pensję, ale za
            mniejszą stawkę godzinna. Natomaist musisz porównac do stawek w mieście z
            którego pochodzisz. Przyznam się,że nie pamietam.
            Zatrudniałam dwie opiekunki jak do tej pory i obydwie było super. Więc naprawdę
            można dobrze trafić. Na pewno trudno jest byc na 100% pewnym po jednym
            spotkniu. Jeżli już się na kogos zdecydujesz radziłabym pobyc z tą osoba przez
            jak najdłuższy okres- pnawet przez 2-3 godziny dziennie. Wtedy będziesz
            bardziej pewna . Jeżli chodzi o pytania na takim "interview" to ja starałam sie
            wciągnąć taką osobę naturalnie w rozmowę i wyczuć jaka ona jest. Raczej jej dać
            pałęczke. Wtedy mozna zobaczyć czy zainteresuje się dzieckiem, czy porozmawia
            sama z siebie na jego temat. Ale możesz zapytać sie np. czy uważa ,ze dziecko
            trzeba za każdym razem brać na ręce czy raczej trochę przeczekać aby sie nie
            rozpieściło? Albo jakie miała by sposoby, aby uspokoić maleństwo.Zalezy też co
            dla Ciebie jest ważne. Np. jezli zalezy Ci, aby wychodziła na długie spacery-
            możesz zapytać czy uważa ,ze dziecko zimą równiez powinno wychodzić na spacery
            i w jaką pogodę. Znam opiekunki leniuszki - co by sie najchetniej z domu nie
            ruszły. Pytania same w sobie są najtrudniejsze, bo tak dziwnie przepytywać o
            takie rzeczy 40 czy 50 letnią kobiete. Najlepiej spróbowac, aby naturalnie w
            luźnej rozmowie jak najwięcej wyszło- jaka ta osoba jest, jakie mooże mieć
            podejście do Dziecka, jaki tryb zycia prowadzi.
            Jedna z moich kolezanek równo przepytywła kandydaki na opiekunkę i jedo z jej
            pytań było dotyczyło książek jakie czytają. Ja nie byłam aż taka "okrutna".

            Życzę Ci ,abyś znalazła super babeczkę dla Twojej niuni.
            Mycha
      • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 00:09
        Wtajcie Kochane,
        Nie było mnie tu 3 dni, a u sierpnióweczek dalej aktywnie. Ja przyzwyczajona
        jestem do działania u nas na forum poźnym wieczorkiem, ale od kilku dni Milenka
        bardzo późno zasypia pomiedzy 23 a 1. Więc byłam padnięta.Ale na szczęście
        kolki się skończyły. Odpukać w niemalowane. Borunia- więc podobnie jak u Ciebie
        z tymi wieczorkami. Ja też nie wiem co robić, aby malutka zasypiała wcześniej.
        Jeżeli któraś z Was ma pomysł będę wdzięczna.

        A dodatkowo dopadł nas ostanio jakiś wstrętny wirus żoładkowy- wymioty,
        biegunka. Na razie tylko Milenkę ominął. Nawet męża twardziela dopadł. Dzisaj
        leżał w łózku od południa. Mam nadzieję,że Milenka sie nie zarazi.

        Stynka- smieszny Twój sposób na kolki, najważniejsze że pomaga. Ale widzę,ze
        humor masz juz lepszy. Pozdrowionka

        Minia- Ale dostałaś dopingu po tym przytulaniu. Tak się rozpisałaś.
        Ja po tym " pierwzym razie" - poczułam ulgę,ze wszystko O.K. Przed czułam jakiś
        lekki stresik, ale terez jest juz fajnie. Choć czasami nie jest łatwo zgrać się
        ze snem małej.

        Mija4- Dużo Zdrówka dla Twojej Majki- z okazji pierwszej małej rocznicy.

        Pa, Dobrej nocki
        Mycha

        • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 - do Mychy 01.10.04, 00:19
          Mycho - jeśli pogoda dopisze, może umówimy się w środę? Zadzwonię do Ciebie w
          poniedziałek, to ustalimy szczegóły.
          U mnie mała się wyspała (od 17 do 23) i teraz rozrabia, więc ja z nią. O matko,
          ta ryba dalej ją męczy, znowu ryczy i się pręży. Uciekamy na piłkę.
          Czy Milenka ma już jakiś stały rytm dnia i nocy, bo u nas codziennie inaczej?
          Pozdrawiamy
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 - do Mychy 01.10.04, 00:27
            Mycha- dzięki za życzonka dla małej.

            Stynko- ja tez z małą nieśpię , bo nie ustalił sie jeszcze rytm nocny. Mała
            spałao 20 -23, a teraz ma okres czuwania.
            Ja tez przyłączam się do prośby- KTO WIE, JAK PRZESTAWIĆ DZIDZIUSIA NA
            WCZEŚNIEJSZE ZASYPIANIE?????
            A teraz to naprawdę ide !
            Pa, pa!
            • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 00:52
              Mija, ja też przyłączam się do życzeń, niech Majeczka rośnie zdrowa!
              Asia właśnie zasnęła, więc i ja spadam po wieczornej zaprawie z piłką.
              Pa, pa
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 07:26
      Mija4 - w sprawie SPANIA - nie wiem czy wam pomogę moim mądrzeniem się ale z
      tym zasypianiem to jest tak: dzieciaki mogły jeszcze nie załapać różnicy
      pomiędzy dniem i nocą i trzeba im pokazać. W dzień nie chodzić na palcach (na
      to przyjdzie czas potem) tylko trzaskać garami itp, palić światło górne,
      odsłaniać żaluzje, nie mówić ciszej, u mnie było tak, że z Wiktorem nie było
      problemu bo i tak prawie w dzień nie spał, a Julka śpi w dzień na leżaczku w
      kuchnio-pokoju. Wieczorem zawsze o tej samej porze wykąpać, wygłaskać,
      nakarmić, ukołysać (oba moje szkraby domagają się usypiania) i odłożyć do
      łóżeczka, nie palić potem światła, ja zawsze zapalam małą lampkę ale tylko
      wtedy jak to niezbędnie konieczne (z Wiktorem po pewnym czasie nauczyłam się
      nawet pieluchę mu przebierać po ciemkusmile), przeważnie bez zbędnych ceregieli
      biorę małą do łóżka do cyca i jakoś to idzie, jak mi w cycu zabraknie to biegnę
      szybko do kuchni po mleko i karmię po ciemku, czasem biorę ze sobą w nocy do
      kuchni, ale też zapalam bardzo malutkie światełko, dla mnie też lepiej bo się
      tak nie wybudzam. Ostatecznie kołysamy się do skutku.

      Jeśli Julcia zasypia powiedzmy o 17, to i tak kąpię ją o 19 jak zwykle. Nawet
      lepiej, że śpi, tak mi powiedziała położna, bo dziecko budzi się na jedzenie
      nie na kąpiel i będzie rozdrażnione czekając w kąpieli na jedzenie, a tak budzi
      się w wannie jeszcze takie lekkorozkojarzone i potem łatwiej je ponownie
      wprowadzić w nastrój do spaniasmile Raz, czy dwa Julka obudziła się dopiero po
      kąpieli jak kończyłam ją ubieraćsmile

      Czasem się zdarza (tak jak wczoraj) że Julka po wieczornym jedzeniu jeszcze nie
      śpi, akurat wczoraj nie mogła sobie odbić, no to ponosiłyśmy się jeszcze
      trochę, pobujałyśmy w leżaczku i o 21 już spała. Przeważnie od 19,30 do 7 rano
      z przerwami na karmienie pośpi. Dziś byłoby ekstra bo udało mi się ją zapchać
      cycem i dopiero teraz je butlę, no ale ciągle charczy. Lekarka wczoraj
      stwierdziła że to może być tylko nos, ale gruszką nic nie wychodzi a ona ciągle
      charczy...

      No i muszę się pochwalić, Juleczka jak na panienkę ładnie przybrała od
      najniższej wagi 1300 przez 6 tygodni, czyli ważymy 4,5 kgsmile Nie została
      zaszczepiona, bo charczy, a ja nie wzięłam kasy na te lepsze szczepionki, które
      są bezpieczniejsze podobno... Wiktor dużo lepiej.

      Ja dziś idę na test z niemieckiego, żeby określić poziom i idę na kurs - muszę
      sobie zwiększyć szanse w poszukiwaniu pracysmile A tak ogólnie to myślę sobie, że
      jest do dupy, bo nie dość że muszę zapylać na trzech etatach w domu to pewnie
      jeszcze będę musiała się zgodzić na jakąś dupiatą robotę gdzie będę musiała być
      full dyspozycyjna... przej... I jak tu czuć się kobieco?? Jak wracać do domu
      wypoczętą, z sercem pełnym cierpliwości?? Coś czuję że tym razem znowu na
      antydepresantach wyląduję...

      Wiecie może jakie dochody biorą pod uwagę do wychowawczego??, takie jak mi
      zostaną jak nie będę miała pensji, czy takie jakie miałam wcześniej?? No i ile
      tego jest jak się nie jest samotną matką??

      I tym optymistycznym akcentem...
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 11:12
        Cześć wszystkim!

        mama_wiktora - z tego co sie orientuję do zasiłku wychowawczego bierze się pod
        uwagę dochody sprzed dwóch lat, nie mogą one przekroczyć 504 zł na osobę.
        Zasiłek wychowawczy wynosi w tej chwili 400 zł

        juropka - Ja również odciągnięte mleko przechowuję w jałowych pojemniczkach na
        mocz (tak poleciła mi położna ze szpitala jak leżałam tam 2 doby po zabiegu, a
        niunia była z moja mamą w domciu). Mleko w temperaturze pokojowej można
        przechowywać 12 godzim, w lodówce 48, a w zamrażarce - nie wiem, ale podobno
        długo.

        Mija4 - serdeczne życzenia dla córci z okazji ukończenia pierwszego miesiąca.
        Niech maleństwo zdrowo się chowa i dostarcza jak najwięcej radości rodzicom.

        Mnie niestety rozłożyło choróbsko - gardło już mniej boli, ale cały nos
        zawalony, głowa napierdziela jak przy zapaleniu zatok i mam osłabienie. Mama
        zaoferowała swoją pomoc i staram sie jak najmniej zbliżać do Amelki.

        Uciekam, bo rozmazuja mi sie litery na monitorze.

        Pozdrowionka

        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 12:05
          Hej Diewczyny, Emilka śpi, posprzątane, a ja wyszykowana - jest więc trochę
          czasu! Zaraz jadę odebrać numer PESEL Emilki i moze zajrzę do jakiegoś sklepu z
          ubrankami dla dzieciaczków. Tylko jak byłam przedwczoaraj w H&M to znów
          zostawiłam tam fortunę!!! Na szczęście w ten dzień niemaz wybaczyłby mi
          wszystko, bo miał miejsce ten "pierwszy drugi raz". Emilka powyrastała z
          większości śpioszków, body i kaftaników i musze trochę uzupełnić jej szafęsmile))
          Mam mnóstwo dresików, sukieneczek i spodenek, ale brakuje mi własnie śpioszków -
          nocnego ubranka dla mojego Maleństwa. No i niestety jak wiele z Was dopadł nas
          katar!!! Nas czyli mnie i Emilkęsad Od wczoraj wieczorem ma strasznie zapchany
          nosek, charczy i nie moze oddychać. Najgorsze, ze się tez dusi i wczoraj
          wypluła jakąś jasną wydzielinę - nie wiem czy to katarek, czy moze jakaś
          wydzielina zolądkowa z mlekiem. Nie przyjrzałam się, bo zaraz starłam to z
          siebie! Zakraplałam jej nosek solą fizjologiczną, czyściłam gruszką i
          patyczkami, ale tam nic nie ma! A nosek zapchany, moze katarek jej tam spływa i
          to dlatego? JAK MYŚLICIE???????? Jak było u Was z tym katarkiem. Ja tez
          zakatarzona i to w ten sam sposób, katar nie leci, ale spływa i rozwala mi łeb.
          Od dzieciństwa choruję na zatoki i ten katar zawsze przeradza mi się w ropny,
          mam nadzieję, ze obędzie się bez antybiotyków. Kupię dziś te kropleki
          homeopatyczne dla Emilki, o których pisałyście. U Was pomogły??? Jak nie będzie
          poprawy, albo będzie gorzej to pójdę do lekarza, ale to weekend!!!!

          mija4 - trudno mi się wypowiadać na temat Twojej rany. Ale jeśli dotykając
          wyczuwasz tawarde zgrubienie, to moze tez jest ten bliznowiec. Niestety według
          mojego gina nie da się nic zrobić, bo to taka "uroda" niektórych osób, sposób
          gojenia się ran i koniec. Jest taka maść na blizny Contratubex, ale ginek
          twierdzi, ze to wyrzucona kasa, bo nie pomagasad(( Polecił jedynie smarowanie
          tego linomagiem, bo bardzo dobrze natłuszcza i niektórym pomaga - rana staje
          się bardziej płaska. A te krostki na buźce Twojej córeczki, to nie musi być
          wcale alergia. Dzieciaczkom często coś tam wyłazi, a z opisu nie wygląda to na
          skazę!!! Bądź dobrej myślismile))))) Uściskaj córunię z okazji jej miesięcznych
          urodzinek. Emilka śpi, ale zyczy swojej sierpniowej kolezance wwzystkiego naj i
          zeby spełniały się jej malutkie marzenia i nie nękały wstrętne choróbska!!!
          Ślicznych zabaweczek, cierpliwych rodziców i wspaniałych spacerków! I zeby
          braciszek kochał ją z kazdym dniem coraz bardziej i bardziej - z upowaznienia
          Emilki - eciocia Monika

          stynka2 - sprytny ten Twój sposób na Asiunię!!! Trochę chyba męczący, ale
          najwazniejsze, ze skuteczny! Przykro mi, ze ten Sab Simplex nie działasad No i
          ja tez czuję się jak samotna matka, niemeza prawie nigdy nie ma, czasem ma
          wolne tylko niedziele. A nawet jak jest to tak zmęczony, ze zasypia gdzie się
          da i kiedy się dasad(((

          mama_wiktora - jak będziesz chciała wziąć wychowawczy, to musisz pobrać
          odpowiedni wniosek i dołączyć zaświadczenie z Urzędu Skarbowego o wysokości
          Twoich i męża dochodów wyjątkowo za rok 2002 - jeśli będziesz się ubiegała w
          tym roku! Jeśli w przyszłym to za rok 2004! We wniosku wpisujesz dochody męza,
          a swoje w rubryce dochody utracone, poniewaz ten dochód miałaś, ale stracisz go
          przechodząc na wychowawczy. Pod uwagę są więc brane tylko dochody Twojego męza,
          tę kwotę (to ta kwota z PITU z roku 2002) musisz podzielić pzrez ilość członków
          rodziny, czyli u Ciebie 4! Kwota na osobę nie moze przekaraczać 504 zł netto na
          osobę (czyli na rękę - zawsze mi się to myli jak na blondynkę przystałowink Nie
          pamiętam jaką kwotę dokładnie otrzymałabyś, ale około 400 zł dodatku za
          wychowawczy o do tego rodzinne,czyli razem około 450 zł! Orientuję się, bo
          wyedukowałam się celem podjęcia decyzji dotyczącej mojej przyszłości. A ja mam
          taki głupi charakter, ze jak za coś mam się wziąć, coś kupić, zrobić to
          angazuję się w to do końca i bezgranicznie!!! W pracy mówili mi zawsze, ze
          nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu - czasem bywałam w tym dązeniu do
          perfekcji upierdliwawink))) Gdybyście widziały jak wyglądał dziennik mojeje
          klasy, nic tam nie było przypadkowe! I bardzo mnie wkurzało jak ktoś brzydko
          wpisywał tematy albo coś skreślał!!! Mam tez tendencję wyręczania wszystkich we
          wszystkim, więc czasem opłacało się ze mną współpracowaćsmile)) To tyle o moim
          charakterkuwink)))

          Juropka - mozesz wejść na forum regionalne na gazecie i tam jest duzo postów, w
          których dziewczyny szukają nowych pracodawców dla swoich opiekunek. Zawsze to
          chyba lepiej niz brać z agencji albo z ulicy!!!

          Pozdrawiamy - Monika&Emilka
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004......do mija 01.10.04, 11:23
      Spóźnione życzonka dla Majuchny!!!
      Rośnij zdrowo Mała Królewno!!!!!
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004. Dagmar, jak tam Jasiek????? 01.10.04, 12:07

        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004. Gdzie jesteście????? 01.10.04, 12:09
          DOLOTKA, ANTOLA - gdzie jesteście???? Coś się ostatnio opierniczacie!!!! Jak
          tam Aurelka i Tosiek, wszystko w porządku??? Odezwijcie sięsad((((((

          A libra.alicja???? Załozyła ten wątek i zniknęła!!!

          ANULAF - zyjecie???? Daj znak!!!
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 12:20
        Stynka, Kasiulek, Dagmar- Majeczka dziękuje Wam za życzonka!
        Mama- Wiktora- dziękuje za rady w sprawie spania- próbuje sie tak zachowywac ,
        żeby dziecko uczyło sie por dnia. w nicy gaszę światło, jak przewijam - to nie
        zagaduję , chyba,że po karmieniu cicutko śpiewam w uszko ( podczas odbijania).
        Majka nie ma raczej problemów z odbijaniem i ulewaniem, więc czasem jak ładnie
        sie przyśsie i pije bez przerwy- to nawet długo jej nie trzymam w pionie, tylko
        kladę na boczek i gasze lampke .
        jedynie kąpiel ją rozbudza- po kąpieli oczki robia się jej jak pięciozłotówki
        i pomimo karmienia z dwóch cyc- walczy ze snem. To co , niestety nie jest
        regularne- to pory kapieli od 19- 20:30 w zalezności jak wróci mąż . Będęmusiaa
        go przyśrubowac ,żeby wracał na konkretna godzine. Mamo- wktora- bardzo Ci
        wspólczuje ,że musisz wrócić zaraz do pracy. Ja to bym chciała posiedziec z
        dzieckiem do roku- a poxniej n=jak wrócę z wychowawczego- to mnie zwolnią , bo
        u nas w banku zlikwidowano moj dział i tak mi powiedziano. Kadrowa sama
        proponowała mi wzięcie wychowawczego na 3 lata- ale nie wiem czy bym wytrzymała
        w domu,ma poza tym nie moge obarczyć wyłącznie męza utrzymaniem rodziny ( a
        własciwie czemu nie- w domu nic mi nie pomaga, ja tu pracuję na dwa etaty )
        więc jeszcze pomyślę.

        Wróciłam od lekarza- i jestem bardzo zadowolona- bo majka wazy juz 5100.,
        urodziła się 3950, a przy wypisioe ze szpitała było 3800. więc nieźle mi
        przybrała na mojej mleczarni. Trochę dodało mi to wiary w moje ciągłe
        starania pokarm- warto dbać o ciągłą produkcję .Natomiast jeśli chodzi o
        krostki- to lekarka powiedział ,ze jest to ewidentne uczulenie i na razie
        nabiał won, a poźniej trzeba obserwować. Więc znów zostaje mi mięsko, jabłka,
        banany, chlebek i dźemik. Nie wiecie czy na jakiś czas można jajko, np w
        omlecie- bo zapomniałam się spytać , a dziś mam naleśniki w planie z musem
        jabłkowym , więc czy mam zjeść czy nie?

        pozdrawiam Was Mamy i Dzieciaczki- życze duzo mleczka, dużych przyrostów wagi ,
        uśmiechniętych i bezkolkowych dziatek.

        Pozdrawiam
        m
        • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 12:45
          No witajcie kobietki,
          W koncu udalo mi sie przeczytac caly watek, uff ale jestescie plodne, tyle
          postowsmile Ja tez mam juz za soba ten pierwszy drugi razsmileNie taki diabel
          straszny.
          miniaxv i mija4 - co do bliznowcow , na szczescie to mnie ominelo. Moja
          kolezanka miala operacje na tarczycei zostala jej po tym obrzydliwa, czerwona
          szrama na dekolcie i w dodatku typukla, wygladala jak baleron. Lecz jest taka
          masc, nie contaktubex lecz inna, ktora to jej zgrubienie idealnie splaszczyla.
          Kosztuje cos kolo 90 zl ale jest wydajna i naprawde!!! dziala. Zapytam sie o
          nazwe jesli tylko chcecie.

          Powiedzcie mi jak to jest. Iwo jak jest marudny to zasypia tylko na moim
          ramieniu, jakiekolwek inne pozycje - czyli np. na rekach, na "lemura" (jak to
          okresla moj niemaz) czyli buzia do dolu czy np. w lozeczku koncza sie
          niesamowitym wrzaskiem. To moje "malenstwo" wazy juz ponad 6 kg. co bolesnie
          odczuwam na moim kregoslupie. Nosze Go po kilka godzin dziennie. W nocy jak Go
          trzeba "odbic" to czasami az sie zataczam pod jego ciezarem, w koncu wyspana to
          nie jestem od prawie 2 miesiecy.
          mija4 co do nalesnikow to ja je jem namietnie, to z musem jablkowym , to z
          serem choc to przeciez jest smazone!!! wiec ciezkostrawne mleczko po nich mam
          dla mojego malenstwa. Ale nie dajmy sie zwariowac. Iwo ma krostki to tu to tam
          od czasu do czasu na policzkach, brodzie. Pojawija sie i znikaja. Nie katuje
          sie dieta choc przyznam sie ze nie jem frytek , i takich innych fast food'ow.
          Choc ostatnio zgrzeszylam i zjadlam kanapke w KFC i wiecie co, nic Iwusiowi po
          niej nie bylo. Kolki maly mial 3 razu i to wyobrazcie sobie po soku jablkowym z
          kartonu. Bo po kompociku jablkowym nie mial.
          Czy wy tez macie wilczy apetyt na slodycze. Bo ja sie obzeram, po 2 drozdzowiki
          dziennie, herbatniczki, chlebus z dzemem... Na szczescie moj waga na razie to
          toleruje i zamiast rosnac to spada - niezly "ciagnik" z tego mojego Synka,
          kiedys wciagnie cala Mamusie przez cycasmile
          jejku ale sie rozpisalam, ale wiecie brakowalo mi Was, przyzwyczailam sie w
          ciazy do waszej obecnosci...Niedlugo zamieszcze w Zobaczcie moje zdjecie, by
          nie byc kompletnie "anonimowa" dla was.
          To na arzie tyle piasnia, pozdrawiam dzieciaczki i mateczki
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 14:27
      Witam Piękne Panie!!!
      Mój czas dobiega końca... DZisiaj albo jutro wracam do Poznania, a tam w domku
      neta ani widu ani słychu...
      Jasiek od kiedy dostaje flachę i cyca zrobił się całkiem miłym dzieciaczkiem. I
      mniej płacze.
      Moja psychika też jakoś coraz lepiej, to chyba dzięki Wam kochane internetowe
      Ciocie. Jasiek bardzo chciałby Wam podziękować, że ten stary rower - matka ma
      lepszy humor.
      Gorzej moje stosunki z Krisem, jakoś od paru dni nie możemy się dogadać, non
      stop warczymy na siebie, a dzisiaj to już chyba się pozabijamy. Ale mam
      nadzieję, że to przez to, że John nie dojadał i że to jescze w nas siedzi, i że
      niedługo nam przejdzie.

      Jeżeli nie pojadę dziś do miasta koziołków to wpadnę jeszcze wieczorkiem.

      Cmoksiki!!!!!!!!!!!!!
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 14:45
      Jestem, jestem...tylko leń mnie opętał smile
      miniexv-ja z katarkiem miałam to samo...pomagały jedynie kropeliki do noska
      NASIVIN soft i sauna w łazience. Na tych kropelkach jest napisane, że można
      stosowac dopiero od 3 miesiąca, ale pediatra powiedziała mi, że to specjalnie
      tak zeby nie nadużywać u maluszków, potwierdziła to druga pani doktor i
      aptekarz smileMęka jest straszna...Aurelce powoli mija, ale męczyła sie prawie 2
      tyg.
      Ja chociaż mam bardzo spokojne dziecko też popadam w jakieś okropne doły, ale
      całe szczęście szybko mijające. A sytuacja moja w sumie nie sprzyja
      wyluzowaniu. Nie mamy jeszcze mieszkania. Dalej szukamy, ale albo już
      nieaktualne, albo cena taka, że szok. Fred nerwowy. Ja też i o kłótnie łatwo sad
      Całe szczęście, ze seks jest smile Wczoraj bardzo fajnie sie zapowiadało i kiedy
      byłam już tak blisko punktu kulminacyjnego, Aurelka otworzyła jedno oko i tak
      na mnie nim spojrzała...no i jak sie domyślacie nic mi z tego nie wyszło. Ale
      najważniejsze, że miło było, no i że tak blisko mogliśmy ze sobą pobyć. Jutro
      po tabletki antykoncepcyjne ide, bo aż strach pomyśleć co by było gdyby...
      Ach, no i ja też czuję sie jak samotna matka...Fred wraca-20, 21 albo później.
      Całe szczęscie kąpać umiem sama. W pojedynke nawet lepiej mi to wychodzi niż z
      kimś.
      Odpowiadam za Yen74-Majka ma 2 i pół roczku; wcina nutelke i gumy
      rozpuszczalne. A jakiś czas temu wylała sobie siki z nocnika na głowe. Yen-
      profesjonalna pani pedagog smile wytarła jej pysia obsikaną koszulka-bardzo
      podobają mi się jej metody wychowawcze smile Wiem to wszystko, bo na gadulcu
      czasem siedzimy smile Mam na dzieję, Yen74, że nie obrazisz sie na mnie, ze
      rozpowiadam szczegóły dotyczące Majki...ale wiesz, ze to moja idolka smile
      Jeśli chodzi o nocne spanie, to nie mam żadnego problemu. Tniemy komary z
      Aurelką ile wlezie tzn: Aurelka zasypia koło 23, ja jak nie gadam z Yen smile ok
      24. Ok 5,6 pierwsza przerwa na karmienie i przwijanie (czasami przewijam ja i
      wciskam cyca jak kłade sie spać-nie otwiera wtedy w ogóle ślep)-pielucha waży
      wtedy chyba z kilogram. Później śpimy najczęściej do 12 z przerwą na cycka.
      Wyjmuję, wkładam do paszczy i obydwie natychmiast zasypiamy...
      Współczuję dziewczynom z kłopotami z mleczkiem...jaki ten świat niesprawiedliwy!
      Ja mam wciąż taką nadprodukcję. Jak Mała dłużej śpi w cyckach robią mi ise guzy
      i wychodzą mi żyły jak u kulturystów. Chętnie bym się z wami podzieliła, bo
      mleko samo z cycek mi wypływa a jak lekko nacisne to tryska pod ciśnieniem,
      albo płynie wielkimi, białaym kroplami...na razie lece...pozdrawiam. Pa!
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 18:15
        Heja, Emilka ma już swój numerek!!! Naprawiła mi się literka "Ż"!!! Wcisnęłam
        dzisiaj z zapędu i wyskoczyła informacja o jakimś darmowym programie, co go
        niby miałam na 15 dni i właśnie skończyły się te szczęśliwe chwile. Wcisnęłam,
        żeby go odinstalowac i wróciło ŻŻŻŻŻŻŻ!!!!! Czy was nie wkurzają te staniki dla
        karmiących + wkładki??? Ja to jeszcze muszę nadal uzywać wkładek gaciowychsad
        Ja chcę normalną bieliznę!!!! Po tej ciąży odstawiłam wielgachne gaciory z
        hinpermarketu i stwierdziłam ogromne braki w zasobach bieliźnianych, większość
        nie nadaje się do użytku - jakaś poniszczona, wypłowiała albo zszarzała!!!
        Musze zacząć stopniuowo uzupełniac te braki i aby nie być gołosłownym zakupiłam
        dzisiaj 2 pary majteczek i tak jakoś na raty może dorbię się czegoś!!!

        mija4 - napisałam do Ciebie trochę wyżej, przed Twoim postem. Tak tylko
        nadmieniam, bo Emilka pomyślała, że może Majunia nie przeczytała życzonek od
        niejsad(( Tam też jest trochę o tej bliżnie w kroczu. A odnośnie plamienia to
        mam je nadal - 7 tygodni po porodzie!!! No a lekarz mówi, że tak tez może
        być!!! Kiedy to się skończy???? Naleśniki możesz jeścsmile Też zrezygnowałam z
        nabiału - jem pieczywo wszelakie, wędliny, dżemy, jabłka, banany, maliny,
        margarynę, marchewkę, buraczki, pieczenie z peikarniak lekko doprawione,
        kurczaka, indyka, spaghettti (pomidory krojone z puszki na oliwie z oliwek z
        solą i pieprzem, makarony, naleśniki, kluski, barszcz, pomidorową,
        ziemniaczaną, ryby (raz w tygodniu), tuńczyka z puszki (sporadycznie) i różne
        ciasta i ciasteczka. Moja Emilka reagowała brzuszkowo na mleko, jogurt, masło.
        Cieszę się, że Twoja Majeczka tak ładnie przybierasmile)) Twoja walka o pokarm
        nie poszła na marnesmile))

        Dolotka - dobrze, że wszystko Ok!!! Zazdroszczę Aurelki śpiochasad((( Dobrze,
        że z katarkiem lepiej, my zaczynamy właśnie walkę!!! Dzięki za info o
        kropelkach, kupiłam dzisiaj te homeopatyczne, chociaż za bardzo nie wierzę w
        działanie leków homeopatycznychsad Jak nie zadziałają, to wypróbuję te, które
        Ty polecaszsmile Czy one są na receptę? Powodzenia w szukaniu mieszkania, kiedyś
        też wynajmowaliśmy, więc wiem, że znalezienie odpowiedniego jest bardzo trudne
        i czasochłonne!!! KONIECZNIE Z NETEM!!!!!No i też wiem już, że trochę trudno
        zgrać porę na seks z porą snu maluszkasad Można zostać zaskoczonymsmile)) Leć
        Kobieto po te tabletki, bo chyba nie chcesz jeszcze siostrzyczki lub braciszka
        dla Aurelki. No chyba że tak?????
        Dagmar - fajnie, ze Jaś spokojniejszy i u Ciebie też lepiejsmile A Krisem się nie
        przejmu, nie może być zawsze dobrze, no i trochę przeszliście, nerwy z Jaśkiem
        itd!!! Załatw jakoś ten net w Poznaniu!!! Nie da rady???????

        Pozdrowionka - Monika&Emilka
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 18:03
      Miniaxv – dzieki za wyczerpujące informacje o wychowawczym, przyznam się bez
      bicia że w istocie przy dochodach mego męża należałby mi się chyba podwójny
      zasiłeksmile Ale decyzja jeszcze przede mną. Tzn, na pewno nie mogę się zdecydować
      na radykalny krok, czyli pozostanie w domu za 450 zł i tyle, bo niestety moje
      dochody są wyższe i to ja utrzymywałam do tej pory rodzinęsmile teraz to się
      zmienia ale i tak. No chyba że ktoś dałby mi robotę na czarno żebym mogła
      dorobić, jest to w miarę realne tylko niepewne (korki, tłumaczenia itp.).
      Zobaczymy, na razie szukam poważnej i perspektywicznej pracy. Może przeciągnę
      macierzyński L4, tylko nie wiem czy mi się uda...

      Jeśli chodzi o katar to my po oczyszczeniu noska mieliśmy podawać Biodacynę,
      było lepiej ale teraz znów do tego wracamy.

      Mija4 – fakt faktem, że Julcia też rozbudza się w kąpieli, którego to przypadku
      u Wiktora nie obserwowałam, ale mniej się rozbudza jak ją biorę na śpiącosmile
      taka ze mnie przebiegła bestia...

      Dobra26 – może wyjdzie na to że uzurpuję sobie całą wiedzę na temat usypiania,
      ale dziecko musi spać bardzo mocno, żeby dało się odłożyć do łóżeczka, w innym
      przypadku nie da rady, a na pewno bąbel się ekstra relaksuje na twoim ramieniu,
      to najlepsze oprócz cyca miejsce do drzemki, ale tylko drzemkismile

      Dagmar22 – no na pewno znajdziesz kawałek kabla w tym Poznaniu, szukaj i czym
      prędzej wracaj do nas!!


      Spadam odezwę się w nocy lub ranosmile
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 18:21
        Dobra26 - jakbyś pamiętała i mogła się dowiedzieć to poproszę o info na temat
        tej maści na bliznęsmile Z góry dziękuję!!!!

        Mama_wiktora - co to jest Biodacyna? Krople do nosa? I czy to jest na receptę?
        napisz coś więcej!!! A w nosku nic nie ma, to tylko spływa tam tyłem!!! A w
        sprawie korków oraz tym podobnych to rozumiem dobrze - bardzo niepewne źródło
        dochodu i trochę sezonowesad(( Powodzenia w szukaniu pracy!!!
        • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 19:49
          dziewczyny, jutro wybieram sie na grzyby i po raz pierwszy na dłuzej zostawim
          MAlenstwo pod opieką babci, w zwiazku z tym uświadomcie mnie troche, bo musze
          odciagnac pokarm, czy lepiej przechowywac w szklanych czy plastikowych
          opakowaniach, wiem ze polecacie pojemniki do moczu ( w najblizszej aptece nie
          bylo a poza tym aptekarka jakby wysmiala pomysl) co sadzicie o sloiczkach po
          jedzonku dla niemowlat?
          a moze to byc po prostu butla, nie prawdaż? tylko czy zdjemowac smoczek? bedzie
          zimny wiec i tak go trzeba podgrzac
          druga sprawa- w jaki sposob najszybciej podgrzac pokarm przechowywany w
          lodowce? bo gotowac to raczej go nie mozna prawda? czy wkladacie butle do
          wrzatku? sposob musze miec na jutro wiec nie piszcie mi o elekt.
          podgrzewaczu smile)
    • dolotka Re-do miniaxv 01.10.04, 18:29
      te krople można kupić bez recepty.
      • miniaxv Re: Re-do dolotka 01.10.04, 18:56
        Dzięki!!!!
        • miniaxv Re: Re-do ramota - OBIJASZ SIĘ!!!!!! 01.10.04, 18:59
          Ostatnio byłaś u nas przedwczoraj o 20.44!!! Co to ma znaczyć??? Ciekawe, ajkie
          masz wytłumaczenie??? Musze Was pinowac, bo niektóre się lenią
    • sandglass Witam sie 01.10.04, 19:34
      Czesc wszystkim mamom. Moj dzidzius spi juz czwarta godzine, a ja mam w koncu
      czas na buszowanie po internecie. W ten oto sposob trafilam na to super forum i
      mam nadzieje, ze moje malenstwo pozwoli mi zagladac tu od czasu do czasu.
      Jestem mama Pawelka, ktory co prawda urodzil sie w lipcu (29.07.2004), ale
      mialam termin na sierpien i czuje sie mentalnie sierpniowka smile. Pawelek pojawil
      sie na swiecie jako cudowny bobasek o parametrach (4130g, 61 cm).

      Mam do Was pytanko - Czy smarujecie kremem ochronnym buzie maluszkow przy
      wyjsciu na spacer? Czego uzywacie?

      • ksaga Re: Witam sie 01.10.04, 20:04
        czesc sandglass!!
        witaj w gronie, tym bardziej serwus, ze ja tez jestem mama PAwełka !! super
        imie prawda, kto u was wpadł na to imie, u nas jakos tak wspolnie droga
        skreslen z listy 10 imoin ktore wybralismy
        moj PAwcio tez sporo wazyl i nadal szybko przybiera i tez ładnie sypia, dzi
        spobił rekord w nocy , od 21.00 spal do 4.30 i to jeszcze na mus wciskałam mu
        cyca na spiku wrecz, bo mi cyce chcialy eksplodowacsmile))

        co do buziuni, to smarowalam albo BAmbino albo J&J
        przyznam ze cała akcja szykowanai na spacery tak mnie pochłania, ze w całym tym
        zamieszaniu zapominłam czesto osmarowaniu buzki, fe , wstydze sie tegosmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja