SIERPIEŃ 2004

    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 14.10.04, 10:17
      No, mój lekarz chyba nawet nie wiedział jak mi zepsuł humor dziś rano. Otóż nie
      wdając się w zbędne szczegóły muszę brać silny antybiotyk, a to wyklucza
      karmienie. Już i tak karmię jedną piersią i to tylko dwa razy dziennie już się
      tego ino ostało, a przez tydzień choćbym i próbowała odciągać to i tak mi te
      resztki zanikną, szlag by trafił. Czy ja naprawdę jestem jakaś niedorobiona??
      Udało mi się już pogodzić z tym, że nie karmiłam długo Wiktora, teraz podjęłam
      świadomą decyzję o niekarmieniu drugą piersią, ale przynajmniej została mi ta
      namiastka... Pewnie nie będę miała więcej dzieci, pewnie już nigdy tego nie
      poczuję... Idę sobie poryczeć, pierd... światsad
    • szemesz3 Re: SIERPIEŃ 2004 14.10.04, 11:09
      Witam. Co robią wasze dzieciaczki jak nie śpią. Mój przesypia noc, budzę go
      tylko na karmienie, a właściwie karmię go jak śpi. Za to w dzień mam duży
      problem z wyszukiwaniem mu zajęć. Karuzelka najdłużej 10 min. Grzechotka tylko
      z karuzelką, żeby grzechotką dosięgnąć karuzelki. Mata gimnastyczna – góra 15
      minut. Najdłużej cieszy się do klamerek wiszących na suszarce. Wczoraj 20 minut
      spędził ciesząc się do kolorowych kubeczków w kuchni – przynajmniej mogłam zmyć
      naczynia. Najbardziej lubi jak jest na rączkach i stoimy przy lusterku. Rozpacz
      – gdy go odkładam na leżaczka. Uwielbia też zmianę pieluszki i kąpiel.
      Ze spacerami w wózku bywa różnie, najczęściej nie chce spać. Muszę jeździć tak,
      żeby widział gałązki drzew. Pozdrawiam
      • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 14.10.04, 13:28
        Witam!!!
        U nas nie wesoło. Zuzka ma zapalenie oskrzeli i od wczoraj siedzi w domu.Więc
        mam sajgon w domu.Na szczęście jeszcze śpi w dzień(wczoraj 3godz)więc wtedy coś
        podgonie w domu jeśli akurat kuba też śpi, teraz właśnie ona śpi a kuba w
        foteliku obok mnie coś prubuje mi powiedzieć. Staram się go zająć jakimiś
        zabawkami ale na dłuższą metę to nie działa. Czekam tylko powrotu męża z pracy
        to może wtedy trochę odsapnę. Nie wiem co zrobię w przyszłym tygodniu bo mąż
        wyjeżdża a ja zostaję z moimi pociechami sama, myślałam,że Zuzia będzie
        chodziła do przedszkola to chociaż do tej 15 bym miała lżej a tak to nawet nie
        będę miała jak ruszyć się z domu.Kuba odbywa spacerki na balkonie ale długo nie
        pośpi bo lubi jak wózek się rusza więc co chwila wypadam na balkon żeby go
        pobujać lub dać mu smoka.
        mama_wiktora-nie martw się,a może jeśli byś regularnie odciągała pokarm to
        laktacja się utrzyma, sama nie wiem co jeszcze mogła bym ci doradzić, wiem jaka
        to dla ciebie przykrość bo karmienie piersią to najwspanialsza rzecz
        Muszę kończyć bo Kuba już bardzo marudzi pa
        • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 14.10.04, 23:32
          Hejka,

          troszkę się nie pokazywałam a tu co jakis mini szpital.Minia i Mama_Wiktora
          wracajcie do nas bo bez was bardzo smutno tu i cichutko.
          Mama_Wiktora bardzo ci współczuję z tym braniem antybiotyku ale nie poddawaj
          się z karmieniem, czytałam że czasem dziewczyny które zrezygnowały z karmienia
          piersią wróciły do tego nawet po miesiącu.Życzę by i tobie się to udało,może
          zadzwoń do jakiejs poradni laktacyjnej przy szpitalu.
          Minia jak idzie walka z rota wirusem,czy Oleńka jakos się trzyma?

          Gosia251 widzę u że u wszystkich Zuzi problemy z zasypianiem takie same.Nasza
          po pierwsze usypia tylko z mamusią to jeszcze bawiąc się moimi włosami.Od
          jakiegos czasu troszkę mniej ciągnie bo kiedys tak je nawijała na paluszek że
          miałam prawie dredy.Sporadycznie usypia gdy ją zostawiamy o moich rodziców ale
          chyba bardziej pada ze zmęczenia bo często jeszcze o 1 w nocy maluje z moją
          mamą farbami.Babcie to są kochane co ? Na jakies 2 m-ce przed pojawieniem się
          na swiecie Kubusia kupilismy jej tapczanik (taki co rosnie z dzieckim z Ikei)i
          uczyłam ją zasypiania w nim.Dzielnie wyniosła się z naszej sypialni ale i tak
          co noc przychodzi.Czasem koło 2-3 w nocy a coraz rzadziej rano.Po moim powrocie
          ze szpitala często zdarzało się że spalismy we czwórkę więc Kuba szybko
          wylądował w łóżeczku.Może to i dobrze bo je lubi i potrafi sam w nim zasnąć,no
          może z pomocą smoczka.
          Ciekawa jestem jak dajesz sobie radę z odprowadzaniem i odbieraniem Zuzi z
          przedszkola bo chyba z Kubą to troszkę kłopotliwe.Co do stron na które Zuzia
          chętnie zagląda to są to :
          www.bbc.co.uk ( tu sa Teletubisie)
          www.disney.go.com
          www.pollypocket.everythinggirl.com
          Co do Helen Doron i przedszkól do których miałam zadzwonić to jeszcze się nie
          zebrałam.Może jutro ale mówię to od kilku dni.

          Stynka już niedługo nasze pociechy skonczą 3 m-ce.Szybko zleciało co? Super
          masz że twoja malutka przesypia tyle godzin tylko szkoda że nie są to jakies
          stałe pory.Kubę kładę na brzuszku ale za tym specjalnie nie przepada.Utrzymuje
          główkę ale wcale niezbyt długo i nie bardzo wiem co robić? Ponieważ on prawie
          całe dnie spi nie bardzo mam okazję go tak kłasć.Na brzuszku spał kilka razy
          ale jak był mniejszy a teraz to nie próbowałam.Co do jego innych osiągnięć to
          uwielbia jak się obudzi by do niego gadać i wtedy pięknie się usmiecha i
          gaworzy.Czasami smieje się na głos najczęsciej przed myciem gdy leży na
          przewijaku.

          Szemesz3 czy twój maluch sam trzyma grzechotkę? Czy mój też powinien?

          Ksaga co do tych stawów biodrowych to może tak na wszelki wypadek wkładaj mu na
          pampmersa tetrową pieluszkę bo to również zmusza nóżki do rozwodzenia.A
          fałdkami się narazie nie martw bo mi też wydawały się nie równe a wszystko jest
          ok.

          Mycha40 napisz jak udały się urodziny Michałka i życz mu od nas spełnienia
          wszystkich dziecięcych marzeń.Czy wasz dom jeszcze stoi po wizycie 14 dzieci
          czy to dopiero nastąpi?

          Ramotka co tam u ciebie, jak mała Oleńka i jej rozstania z mausią i cycuszkiem?

          Juropka daj znać czy najważniejsza decyzja już podjęta i jak wypadły testy
          kandydatek na nianię dla małej Poli ?

          Mija4,Dolotka,Antola gdzie się podziewacie?

          Krysias70 mam nadzieję że Krolinka doszła już do siebie po szczepionce a
          Mateuszowi życzę powrotu do zdrowia.

          Dobra26 Kuba również wkłada czasem piąstkę do buzi ale bardzo się dziwi i
          złosci że z niej nic nie leci (tzn.mleczko).

          Kończę te wypociny i sorka za błędy ale nie chce mi się sprawdzać.
          Może jutro wrzucę jakies nowe zdjęcia.

          Słodkich snów
          • antola Re: SIERPIEŃ 2004 15.10.04, 12:43
            Hej Maminki!!!!

            Niby nic się nie dzieje, a mam tak malutko czasu. Tosia to złote dziecko-
            powoli wyrasta z brzuszkowo- kupkowych problemów, troszkę się jeszcze pręży po
            jedzeniu ale ja przez ten okres zrobiłam się specjalistką od masaży i sobie z
            tym szybko radzimy.
            Tośka zrobiła się strasznie kontaktowa (wczoraj pani doktor zachwycała się,
            że taka z niej bystrzacha, a ja puchłam z dumy)- uśmiecha się, strzela
            niesamowite miny i pogaduje.
            Ale i nas nie omineły choróbska. Wczoraj przy przeglądowej wizycie pani
            doktor odkryła u Tosi wirusowe zapalenie gardła. I faktycznie dziś rano był
            kaszelek. Dobrze, że tak wcześnie udało się wyłapać paskudztwo, bo może
            unikniemy czegoś poważniejszego. Na razie mój stolik nocny zmienił się w mini
            aptekę, a ja wprawiam się w aplikpwaniu bananowego syropiku. Na razie jest 2:0
            dla Tosi, bo syropik ląduje najpierw w buzi, a potem na ubranku, bo Młoda
            wypluwa go z szerokim uśmiechem, patrząc mi głęboko w oczy.
            A ja się trzymam, ale to nic nowego, bo ja jestem taki niechorujący
            egzemplarz.

            Mamo_Wiktora_i_Julci- wiem, że to może sie różnie skończyć ale nie zakładaj
            przegranej już na starcie! Odciągaj, może skontaktuj się z jakimś doradcą
            laktacyjnym. Nawet, jak zostanie odrobinka pokarmu, to może Julcia da radę Cię
            z tego wyciągnąć (w dosłownym znaczeniu) i będziesz nadal karmiła. Podobno
            można nawet karmić adoptowane dzieci- jeżeli komuś starczy samozaparcia- ale to
            wiedza z książki, więc nie wiem na ile to prawda. W każdym razie trzymam
            kciuki!!!

            Tosia śpi na brzuszku dość chętnie ale ja ją tak kładłam od samego początku.
            Zabawy na brzuszku też jej odpowiadają. Teraz opracowuje strategię
            przekulnięcia się na plecki- wygina się i przebiera nóżkami ale tylko kręci się
            w kółko, co ją strasznie irytuje i pokrzykuje. Niedawno kupiłam jej takie
            otwierane lusterko i kładę je jej przed główką jak leży na brzuszku, co zachęca
            ją do jej unoszenia- polecam.

            Przerwa- alarm jedzeniowy.............znikam ale jeszcze zajrzę!!!

            Papatki- zdrówka i dobrych humorków!!!! - Ir+ Toś
            • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 15.10.04, 13:56
              Dzień doberek wink
              Wróciłyśmy właśnie z Oleńką ze szczepienie. Nasza Niuńka to jednak dzielna
              dziewuszka jest. Dostała 2 szczepionki-w udo i rączkę, troszki zapłakała, ale
              zaraz zajęła się dźwiękiem jaki wydawała grzechotka potrząsana przez panią
              pielęgniarkę i nastał spokój wink) W listopadzie czeka nas kolejna wyprawa....wink
              Mimo tego co mówiła p.doktor, że większość dzieci płacze w wózku przez całą
              drogę powrotną, Oleńka nie płakała-tylko spokojniutko zasnęła. W domku
              ponosiłam Ją troszeczkę i znowu śpi! Ale tak na wszelki wypadek zaopatrzyłam
              się w paracetamol w czopkach (mam nadzieję, ze się nie przyda)!
              Jesień juz chyba na dobre się rozgościła u nas! Chociaż jeszcze w środę
              słoneczko tak ładnie świeciło....Oj, jak ja nie lubię jesieni i zimy-brrr!
              Iwonaff-To Twój Kubus już duży chłop wink))....
              Na całe szczęście Oleńka wypiła u Babci butelkę i nawet smoka zasmakowała wink W
              domu teraz Jej butelki nie podaję (bo ode mnie nie chciała)i smoczka też nie za
              bardzo chce... Ważne że jak Ją zostawię to Malutka nie jest głodna i nie
              płacze wink Mogę ze spokojnym sercem przebywać na zajęciach, no chociaż tak do
              końca to się nie da, i tak cały czas rozmyślam co u Niuńki i tak bardzo za Nią
              tęsknię.... Co chwilkę zerkam na zegarek i odmierzam czas. Nie potrafię nawet
              się skupić na wykładach! Mam nadzieję, ze mi to minie z czasem....crying

              Antola-fajnie że Tosia taka kontaktowa dziewuszka! Pewno bardzo towarzyska
              będzie wink Moja Oleńka też coraz częściej się uśmiecha, głośno się śmieje, stroi
              minki, a nawet wydaje dźwięki typu "aguuu" - takie to słodkie wink))
              Na brzuszku nie kładę Jej spać, jakoś tak się boję Ją tak zostawić. Za to
              często przy zmianie pieluszki leży na brzuszku i stara się podnosić główkę.

              Mama_wiktora-trzymam kciuki za karmienie piersią!! Odciągaj często pokarm i
              powinno być dobrze! Nie martw się na zapas!!!!!!!

              Szemesz-moja Oleńka też karuzelką zajmuje się do 10 minut. Czasami ma taki
              dzień że sobie po prostu leży, patrzy w okno, lub na lampę i gaworzy..wink
              A największą przyjemność sprawia Jej chyba noszenie na rękach w pozycji
              pionowej (nie ma szans żebym wtedy usiadła)!!!

              Idę sobie pospać do mojej Kruszynki! Jakaś taka senna jestm-chyba ta deszczowa
              pogoda tak na mnei działa...
              Pozdrowionka. Asia i Oleńka
              • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 15.10.04, 15:29
                Dzień dobry,
                Ale dzisiaj piękny dzień, pełno słońca i w sumie bardzo cieplo. Bylam z Iwusiem
                na 2,5 godz spacerku. Lulał w wózku aż miło. Ja teżw przyszłym tygodniu idę na
                szczepienie, tym razem juz to drugie. Miejmy nadzieje, że Iwo zareaguje jak za
                pierwszym razem, nie gorączkował i wogóle było ok. Mój często zasypia ze
                smokiem w buzi, byle tylko jego zgryz na tym nie ucierpiał. Juz nie mam siłyu
                nosić na rękach tego 7 kg. kolosa! Niestety nie moge Go chwalić. Cokolwiek
                powiem to od razu dzieje sie odwrotnie. Jak powiedziałam że przesypia w nocy to
                dał mi taki koncert że oka nie zmrużyłam. Juz sie boje coś dobrego mówić, żeby
                nie zapeszać, też tak macie?

                antola- Iwus tez coraz częściej się usecha, zwłaszcza po przebudzeniu
                lubi "puścić" taki bezzębny usmiech, jest rozbrajający. Natomiast najbardziej
                gada na przewijaku, udaje mu się "a- guu" a także mówi "nieeeee" a ostatnio
                udało mu sie 2 razy "okej" nieżle się śmialiśmy z moim niemężem. Wogóle niezła
                gaduła z Niego.Dotyczy to niestety także płaczu, mała Syrenka, czasami ąz mi
                wstyd przed sąsiadami, że tak czasami wyje bez powodu, ale całe szczęście mamy
                szczelne ściany i stare budownictwo więc podobno nic nie słychać na klatce.

                szemesz - Iwus czasami potrafi oglądać 1/2 godz. karuzelke a potem nagle wielki
                płacz jakby sie cos stało, a on po prostu sie tak szybko nudzi i chce jakiejś
                nowości od zarazsmile
                Ups przepraszam ,ale mój Mały sie obudził i domaga się mojego biednego
                wyciągniętego cycasmile Lecę karmić, na razie...
                • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 15.10.04, 16:55
                  Cześć dziewczynki!

                  Ja zalatana jestem, na nic czasu nie mam a najmniej na kompa sad( Staram się
                  czytać Was co noc ale na odpisanie to już sił brakuje sad(

                  Opiekunkę wybrałam, okazało się, że ta pierwsza pani to strzał w dziesiątkę ale
                  pozostałe kandydatki też były ok, niestety potrzebowałam jedną smile)
                  Pola zachowuje się przy niej ok, więc mam nadzieję, że jakoś sobie poradzi te 7
                  godzin bez nas. Wracam do pracy w tę niedzielę i już mam dość na samą myśl a
                  czas dosłownie ucieka mi tak szybko, że nawet nie próbuję go kontrolować.
                  Ostatnimi czasy przechodziłyśmy z małą szybki kurs ja odciągania pokarmu ona
                  picia z butelki i na szczęście pozytywnie ukończonysmile)

                  Mamo Wiktora nie poddawaj się smile) Ja poszłabym jeszcze do innego lekarza może
                  jednak znalazłby jakiś środek i mogłabyś karmić smile) Mam nadzieję, że będzie
                  dobrze i stres szybko minie. Trzymam kciuki za Wassmile)

                  Dziewczynki chorowitki wracajcie szybko do zdrowiasmile)

                  Buziaki dla Wszystkich, lecę i oczywiście zdam relację po pierwszym dniu jak
                  było. Wczoraj Pola spędziła cały dzień z tatą ja dopiero wróciłam o 19 i Damian
                  mówił, że była ekstra i nie sprawiała żadnych kłopotów, mam nadzieję, że tak
                  jej zostanie z opiekunką smile))
                  • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 15.10.04, 21:25
                    Cześć dziewczyny!

                    A ja biedna sądziłam, że kolki mamy już za sobą. Od 2 dni nastąpił zmasowany
                    atak boleści na biedny brzuszek mojej Asi - dzisiaj od 15.00 do 21.00, nie
                    pomaga jej już nic - dosłownie nic. Złamałam się i podawałam małej Debridat,
                    który uważam za ostateczność, ale niestety też nie pomaga. Mam wrażenie, że te
                    kolki są coraz gorsze. Nie wiem już co robić, jakie to straszne nie potrafić
                    pomóc własnemu dziecku, jedyne co dzisiaj mogłam zrobić, to tulić ją mocno w
                    ramionach i kołysać - zasnęła niedawno, ale nie wiem czy załapie na dłużej, bo
                    dzisiaj wybudza się co chwila. Zauważyłam, że najbardziej płacze w czasie
                    puszczania bączków. Myślę o wizycie u homeopaty, ale szczerze mówiąc zwątpiłam
                    już we wszystko.
                    Dobra - masz rację, nie powinno się chwalić publicznie własnych dzieci. Ja też
                    pochwaliłam swoją, że tak super śpi - i podobnie jak u Ciebie, kiepska jak na
                    nią noc (pobudka po 3 godzinach i wrzaski nocne, a potem codziennie kolki),
                    niedawno też pochwaliłam się teściowej, że Asia robi postępy w rehabilitacji,
                    aż tu nagle odwrót - płacze podczas ćwiczeń, napina się, czego wcześniej nie
                    było, nie chce kompletnie podnosić głowy położona na brzuszku - dopadł nas
                    jakiś regres.Kolejny powód do zamartwiania się. Za tydzień Asia kończy 3
                    miesiące i bardzo słabo podnosi główkę.
                    Juropka, gratuluję wyboru dobrej kandydatki na nianię, wybór właściwej osoby
                    nie jest łatwy, fajnie że Ci się udało.
                    Mycho, jak tam urodziny Michasia? Dom jeszcze stoi? Bardzo miło wspominam nasz
                    spacerek, mam nadzieję, że to jeszcze powtórzymy.
                    Pozdrawiam, dobrej nocki
    • antola Re: SIERPIEŃ 2004 15.10.04, 21:26
      Napisałam dłuuuuuuuuuugi post i go diabli wzieli- cholera!!!!!!!!!!
      Nie mam siły pisać od początku- może jutro- Pa! -
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 16.10.04, 14:57
        Cześć Żony i Nieżony,

        O tej godzinie i perwsza dzisiaj:-000!!! Jakoś się pozbieraliśmy po wirusiem
        Mała śpi, a niemąż oczywiście w pracy. Przeczytałam wszystkie Wasze posty i mam
        lekki haos z głowie, więc napiszę raczej ogólnie, bo trudno mi teraz odnosić
        się do Was indywidualnie. Wurisem zaraziliśmy się prawdopodobnie od znajomych,
        u których byliśmy w sobotę wieczorem. Ono wrócili właśnie z urlopu w Turcji i
        tam chorowała cała wycieczka. Razem z Emilką byłyśmy wcześniej w piatek
        przedpołudniem na spacerku z ta własnie mamą-znajomą i jej córeczką. Mnie
        dopadło w nocy z soboty na niedzielę, a niemęża w poniedziałek. Tak myślę, że
        to oni musieli coś przywlec i nas zainfekowac, bo rozchorowali się dosłownie
        wszyscy, którzy na przestrzeni paru dni byli u nich, zarówno rodzina, jak i
        znajomi-około 10 osób!!!! Emilka miała lekką biegunkę przez jeden dzień, ale
        chętnie piła więc nie było potrzeby odwiedzenia lekarza. Natomiast to jaka była
        marudna od niedzieli do środy - tego nie da się opisać!!! W ciągu dnia ryczała
        bez przerwy i nie spała ani minutki, na spacerach darłą się przeokropnie. Tak
        jak pisałam miałam mało pokarmu, bo właściwie parę dni nic nie jadłam i
        niewiele piłam, bo wszystko zwracałam. Emilka za to zbuntowała się i
        postanowiła, że nie będzie pić z butelki i koniec!!!! A byłąm taka dumna, ze
        bez problemu przyzwyczaiłam ją już w pierwszych tygodniach życia do butli,
        teraz nie ma siły, żeby z niej wypiła, o takim czymś jeszcze nie słyszałam!!!
        Zrezygnowała kategorycznie z butli i teraz jest problem, bo ja muszę przecież
        wychodzić. Przeczytałam na forum o karmieniu butelkę wszystkie post natemat
        nauki picia z butli, ale nie było tam nic na temat, co zrobić, jak dziecku
        odechciało się butli! Emi cierpiała więc głód i darła się non stop, aż się
        bałam, że sąsiedzi wezwą policję!Wieczorem padała i przesypiała 10-12 godzin
        bez karmienia i rano od nowa! Od czwartku jest już w normie, śpi też w
        dzieńmtrochę płacze i ma 2 przerwy na żarło w nocy. Co za ulga! Nie wiedziałam,
        że chore dzieci są tak upierdliwe???????? A tak Emilka pięknie i dużo się
        śmieje, " gada", bardzo ładnie podnos i trzyma główkę, to pewnie dzięki temu,
        że śpi i leży prawie wyłącznie na brzuszku. Dotała trochę suchej skórki,
        kupiłam jej kosmetyki Balneum o zobaczymy! Na razie - bo ryczy! Pozdrowionka
        • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 16.10.04, 21:19
          Cześć!
          Co tak tu dzisiaj cicho, czy wszystkie mamusie sprzątają a może choróbska Was
          zmogły bo mnie właśnie coś bierze,nie wiem czy zaraziłam się od Zuzi czy to
          jakiś wirus się przyplątał.Na razie biorę tylko wit.C,do nosa krople
          homeopatyczne Zuzki,zobaczymy co będzie dalej.
          A tak poza tym to po staremu,Zuzia w dalszym ciągu chora,Kuba jakoś się
          trzyma.Jutro mąż wylatuje do Kanady i zostaję sama z dziećmi na 6 długich
          dni,nie wiem jak sobie dam radę.Najgorzej jak Kuba nie może usnąć i długo
          płacze to czasami brakuje już mi cierpliwości i boję się żeby nie zrobić mu
          krzywdy,czy wy też macie czasami takie odczucia czy może ja jestem wyrodną
          matką??? 4 dni siedzenia z dwójką w domu bez możliwości ruszenia się
          gdziekolwiek spowodowal że siada mi psychika,jak tylko mąż wróci to muszę jakoś
          odreagować, nie wiem może jakaś kosmetyczka lub masażysta???
          iwonaff-dzięki za adresy stron,na pewno się przyadzą
          nie mogę się zbyt rozpisywać bo właśnie kuba się obudził i go mam przy
          cycusiu,a zresztą zaraz wraca mąż z zakupów-robi mi wałówkę na te dni kiedy go
          nie będzie- i pewniw będzie się chciał poprzytulać. Zresztą mam dziś jakąś
          handrę,może to przez tą chorobę, więc spadam,żeby Was nie zanudzać.pa
          • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 16.10.04, 22:24
            Czesc
            Jestem skonana, ale to nie dziecko tak mnie wykończyło tylko wizyta znajomych.
            Udało się nam spotkac ( po roku niewidzenia) z kumpelami ze studiów wraz z
            mężami, tylko ja w tym gronie jestem mamusią i oczywiście wiekszą część
            wieczoru opowiadałam o ciąży , porodzie i dziecku. Dziewczyny słuchały ze
            skupieniem i podziwem chyba tez, bo nie mogły uwierzyć w szybki przebieg porodu
            i wogole w to ze się nie martwiłam samym porodem. Zdaje się ze one są
            przerażone na mysl o porodzie, starałam się wiec je optymistycznie nastawić.
            Pawełek był bardzo grzeczny dziś przy gościach choć może nie powinnam go za
            dużo chwalic, bo jak piszą Stynka i Dobra , po chwaleniu dzieciom się odmienia
            na gorsze.
            W każdym razie Paweł leżał sobie w leżaczku i przyglądał się grzecznie gościom
            a także z chęcia wędrował na rączki innych cioć i wujków; kumpeli udało się
            nawet ,noszac go , uśpić, ależ była happy z tego powoduwink))))

            Gosia 251 trzymaj się dzielnie podczas nieobecności męża, mnie jest nawet
            smutno jak męzyna pracuje 12 h i cały dzionek siedze sama , a co dopiero 4
            dni…., co do odczuc przy usypianiu, to chyba każdej mamuśce się zdarzy brak
            cierpliwości i chwila zwątpienia gdy maluch kwili mimo naszych prob usypiania,
            i wcale nie oznacza to Gosiu ze jesteś wyrodna matką, na pewno jesteś spoko
            mamuśką skoro macie już dwojkę łobuzówwink


            Rzeczywiście cos ostatnio forum świeci pustkami, kurujcie się mamuski i do
            pisania, a ja zmykam bo nóg nie czuję po ttym dzisiejszym bieganiu między
            kuchnia a pokojem gościnnym, ale super tak spotkac stare dobre kumpele i
            pochwalic się swoim Berbeciem.

            I cos jeszcze , ból łydek który czuje to może nie tylko ze zmęczenia, ale i
            objaw zbliżającego się okresu, zawsze przed miesiączka bolały mnie właśnie
            łydki, no i jakby plamienie się pojawiło, czyzby powrót do
            comiesięcznych „humorków”JUŻ??????????!!!!!!!!!!
            Jak ta sprawa u was wygląda?

            Buziaczki
            Agnieszka

    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 17.10.04, 05:50
      Witam o stałej porannej porze, tradycyjnie pobudka o 4 z minutami, przebranie
      pieluchy, butla, beknięcie, kupa, przebranie no i muszę bujaćsmile A jak mała
      zaśnie to bierzemy się z odciągaczem do roboty. Dzięki dziewczyny za wsparcie.
      Tak naprawdę nie oczekiwałam rad, bo wiem, że tylko odciąganie pomoże mi
      zachować te nędzne resztki pokarmu, które mi zostały, tak sobie tylko chciałam
      pomarudzić i popłakać.

      To już nie pierwszy raz, kiedy chodzę zaryczana z powodu karmienia, i naszła
      mnie taka refleksja, tylko błagam nie obraźcie się dziewczyny!! ale pomyślałam
      sobie, co tak naprawdę wie o karmieniu ktoś, kto nie miał z tym nigdy problemu,
      kto nie liczył każdej kropli pokarmu i nie zamęczał się godzinami, żeby ten
      pokarm był, eech, takie to życie wrednesad

      Cóż, musiałam jednak wziąć ten antybiotyk, bo cewka moczowa to był pikuś, nerki
      mnie teraz tak bolą, że nie wiem gdzie się podziać. Zaniedbałam najważniejszą
      zasadę matek: "matka musi dbać najpierw i przede wszystkim o siebie, bo tylko
      wtedy będzie mogła dobrze zająć się dzieckiem"smile Jak sobie teraz myślę to
      objawy tego cholernego zapalenia miałam już w ciąży, no ale ćmienie podbrzusza
      w ciąży to dla mnie był efekt nacisku macicy, a bóle w dole pleców, zwalałam na
      kręgosłup... no i w ogóle dodatkowe obciążenie, a po cesarce to byłam jednak na
      tyle połamana, że wszystko mnie bolało... Teraz mam przed sobą dwie serie
      antybiotyków i mam nadzieję, że to wystarczy, przynajmniej temperatura zeszła...

      Aha, są i pozytywy odstawienia od cyca: mogę zjeść tysiące kanapek z masłem
      czekoladowymsmile!!

      Gosia251- mam nadzieję, że Zuzka szybko wróci do zdrowia, no i do przedszkola
      bo rzeczywiście to daje trochę odsapnąć do południasmile I kuruj się bo choroba
      złapana od dziecka ma zawsze trochę cięższy przebieg...

      Juropka - lekarza mam baaaardzo dobrego, dał mi najpierw słabszy antybiotyk,
      ale po kilku tabletkach nadal gorączkowałamsad

      Miniaxv - ja długo nie wiedziałam co to znaczy chore dzieckosmile fakt faktem,
      Wiktor był małym wyjcem, ale nie chorował, dopiero niedawno zobaczyłam jak to
      wygląda... A z tą butlą się nie przejmuj, mała wróci do butelki, daj jej czas.
      Po prostu butelka to nie to samo co cyc, tzn. cyc daje jeszcze to ukojenie,
      którego butla nie da, i wydaje mi się że w takich ekstremalnych sytuacjach, jak
      choroba Emilki, to dzieci wolą tego cyca. Nawet Julka, choć od pierwszych dni
      dopajana butlą jak nie może zasnąć, jest rozdrażniona, jest jej źle, to
      najpierw szuka cyca i nawet wydojenie całej butli nie zmienia jej zamiaru
      dossania się do piersi. No, z tym że teraz nie za bardzo mogę jej na to
      pozwolić...

      CO ROBI JULKA
      Julcia się uśmiecha i gada sobie, najbardziej lubi rozmowy z mężem, bo ten
      zachowuje się jak mały szczeniak, no i tak sobie razem gugająsmile, poza tym śpi i
      drażni ją jak za długo czuwa, mata zajmuje ją jak na razie 5 minut, ale
      noszenie na rękach połączone z wycieczką krajoznawczą po mieszkaniu nawet
      godzinęsmile Na spacerze śpi tak, że czasem już po powrocie do domu potrafi
      przespać karmienie i to o dobrą godzinę czy dwie.

      Mankamenty "obsługi" - nie toleruje huggiesów (a propos, nie chce któraś z
      was?? została mi prawie paczka rozmiaru na mniej więcej 4-9), a z pampersów i
      tak w końcu wylewa jej się bokiem (nie myślcie tylko że oszczędzam na
      pieluchach, po prostu ona śpi a ja nie chcę jej budzić, no i budzi się i to też
      niechętnie dopiero jak jej już śpiochy zamoknąsmile

      CO ROBI WIKTOREK
      Wiktorek na razie chodzi do przedszkola, ale niedługo chyba, bo już znowu
      przytyka mu się nosek. Poza tym mama ma dla niego za mało czasu, bo się źle
      czuje, więc Wiktorek czuje się trochę zaniedbanysad

      CO ROBI MAMA
      Mama chce spać!!smile Poza tym od poniedziałku idzie na kurs, zajęcia są od
      godziny 19. Możecie przyjmować zakłady czy zasnę na zajęciach czy niesmile

      No dobra, skoro już mamy prawie 6, Julka zasnęła, chłopcy śpią, to ja zmykam
      do: przygotowania obiadu i zarobienia ciasta, może też pozmywam, wygotuję
      butelki, włączę pranie i parę innych rzeczy które w moim domu robią się samesmile
      Krasnoludki są na świecie...
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 17.10.04, 05:52
      Aha, któraś z was miała problem z kamerką internetową, sorki nie pamiętam teraz
      kto to był. Ten komunikat oznacza w wolnym tłumaczeniu "brak urządzenia do
      przechwytywania obrazu", na kamerkach się nie znam, ale mój brat ma taką która
      działa tylko po podłączeniu do komputerasmile, aha no i czasem komunikat błędnie
      zawiera słowo hardware a chodzi o software, ale w oryginalnym sprzęcie na pewno
      nie może to mieć miejsca.

      Pozdrawiam
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 17.10.04, 12:17
        Cześć
        U nas dziś wielka ulewa od samego rana.Karolina w dzień kiepsko śpi wiec nie ma
        jak pisac ale czytam.
        Mama_Wiktora-dzieki za informacje ,bo to ja mam problem z kamerka ale juz sie
        skontaktowalam ze sklepem i maja mi pomoc,ale nie mam czasu tam iśc.
        Mialam wczoraj gości i niunia dostała śliczne ubranka,z których oczywiście
        najbardziej cieszy sie mama.Dostalam wiele komplementow ,bo mimo maleństwa
        udalo mi sie przygotować wiele specjałow.Goście wyszli zadowoleni i syci.
        Karolina nie raz w dzień spi tylko tyle co na spacerze i przy cycku.Wkurza mnie
        to bo nic zaplanować nie mogę,bo nigdy nie wiem jak będzie.Ostatnio tzn od
        kilku dni nie chce ssać prawej piersi,dostaje histerii jak próbuje ja
        dostawić.Moj cycek pęka i próbuje ja oszukac i karmie z pod pachy-dwa razy sie
        udalo.Te problemy sa tylko w dzień ,bo w nocy jej nie przeszkadza prawy.Pokarmu
        wydaje mi sie ze jest wiecej i chyba jej wystarcza .W nocy caly czas ladnie śpi
        i budzi sie tylko raz ok 4.00,a dziś 0 5.00 i przed 9 rano-chyba jest genialna
        i sie domyślila że "starzy"chcą w niedzielę dłużej pospać.Teraz o dziwo też
        spi -to chyba ta deszczowa pogoda tak na dziecko dziala.
        Mamusie kurujcie sie my też tu dzielnie walczymy z każdymi przejawami
        choroby,aby szybko stłamsić dziadostwo w zarodku.Mateusz jeszcze tylko trochę
        pokasłuje,ale jest już dobrze.
        w listopadzie planuje chrzciny i juz sie boje jak ja sobie ze wszystkim poradzę-
        w końcu to impreza na wiecej osób.No ijak uspokoić dziecko w kościele ,ktore
        nie chce brać smoczka.No chyba nie będę w kościele cała mszę siedzieć z cyckiem
        na wieszchu???Jak ja to przeżyję-na samą myśl mam biegunkę!Koniec mojego
        marudzenia.pa pa
        Krysia
        • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 17.10.04, 22:15
          Cześć
          Na szczęście jakoś przetrwałam pierwszy dzień rozłąki z moim mężem. Dzieciaczki
          już śpią.
          Mam straszne wyrzuty sumienia bo dałam dzisiaj Zuzi klapsa chyba dosyć mocnego
          bo płakała i mówiła "boli, boli" a mnie w tym momencie serce pękało z rozpaczy
          jak patrzyłam na nią i na jej łzy. Zdarza mi się to naprawdę baaardzo rzadko,
          nie żebym się usprawiedliwiała bo wiem, że tego nic nie usprawiedliwia. Czasami
          zrobię coś szybciej nim pomyślę. Generalnie jest kochaną i bardzo grzeczną
          córeczką ale jak każdy z nas ma chwile kiepskiego humoru i chyba trafiła też na
          mój kiepski nastrój. A wczoraj z mężem właśnie rozmawialiśmy na temat jak nasze
          samopoczucie wpływa na nasz stosunek wobec dzieci i doszliśmy do wniosku, że
          nie możemy żle traktować ich jak mamy zły dzień, a wtedy kiedy jesteśmy happy
          to być super rodzicami. No i chyba nic z tej rozmowy mi nie zostało. Mam tylko
          nadzieję, że nie będzie długo pamiętała tego zdarzenia.
          Wieczorem z kolei Kuba dał koncert ale udało mi się go jakoś utulić i uśpić.
          Teraz słodko śpią moje dwa aniołeczki i jak patrzę na ich minki to nie wiem jak
          można gniewać się na te małe istotki.

          Ksaga- ja jeszcze nie dostałam okresu(Kuba ma skończone dwa m-ce), po pierwszej
          ciąży dostałam dopiero gdzieś po roku mam nadzieję, że teraz też tak będzie.

          Krysias70- ja jestem już po chrzcinach i na szczęście impreza udała się. Kubuś
          był grzeczniutki, a w kościele ksiądz powiedził, że jak któreś dziecko będzie
          płakało to żeby wyjść na zachrystię, byłam tam raz nakarmiłam Kubę, wróciłam z
          powrotem i do końca mszy Kuba ani razu nie zapłakał. U nas było aż 10 chrztów
          więc tak naprawdę to nie wiadomo było które płacze.
          Życzę Wam dobrej i przespanej nocki ja też zmykam do łóżeczka bo jutro kolejny
          dzień zmagań. Pa Gosia
          • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 17.10.04, 23:00
            Hejka mamusie,

            Ja w piątek wylądowałam z małym u lekarza bo zaniepokoiła mnie u niego wysypka
            na szyjce.Początkowo wyglądało to jak by ją sobie odparzył ale w piątek dostał
            krostek na brzuszku i taką suchą skórkę. Wraz z lekarką doszłysmy do wniosku że
            to przez "mądrą" mamusię która skusiła się na orzeszka.Zuzia dostała całą
            reklamówkę swieżych orzechów włoskich i jak tu nie skubnąć kilku jak jej się
            obiera.Dostałam jakąs masć i dzisiaj jest już lepiej,zaczerwienienie zginęło
            tylko jeszcze ma takie suche placki.
            Wczoraj bylismy u znajomych ale Kubus nie dał mamusi nacieszyć się ploteczkami
            bo strasznie bolał go brzuszek.Próbował zasnąć ale tylko przysypiał na kilka
            minut i się prężył.Nie mam pojęcia co mogłam zjesć może barszcz biały ale już
            go jadłam i nie pamiętam takich objawów.Skończyło się na tym że siedziałysmy w
            sypialni i we trzy nosiłysmy go na zmianę (czasem te trzy pary rąk przydały by
            się w domku co? ).Na dobre zasnął dopiero w samochodzie a wyszlismy koło 1.W
            domku ładnie zjadł i na karmienie obudził się dopiero o 7 rano,zjadł w 5
            minutek i pospał jeszcze do 10.
            Kubus również bardzo ładnie spi na dworze i często po powrocie ze spacerku
            dosypia jeszcze na balkonie.Troszkę ciężko jest wniesć wózek z dzieckiem na I
            piętro ale czego się nie robi by mieć jeszcze godzinkę lub dwie spokoju.
            Co do leżenia na brzuszku to zaczęłam go kłasć na sobie tak że może ze mną
            pogadać i bardzo mu się to podoba.
            Mama_Wiktora super że już się lepiej czujesz i zjedź za mnie też jedną kanapkę
            z czekoladą ( a co tam, zjedź nawet całą tabliczkę i napij się piwka innego niż
            Karmi).Zastanawiam się jak długo trzeba trzymać tak rygorystyczną dietę.Zuzię
            karmiłam 10 m-cy i już nie pamiętam kiedy zaczęłam NORMALNIE jesć.Może tak po
            pół roku kiedy zaczyna wprowadzać się zupki.
            Juropka super że udało ci się znaleźć fajną panią dla Poli i daj znać jak
            znajdziesz chwilkę jak pierwszy dzień w pracy.
            Dobra i Stynka dołączam się do was w kwestii chwalenia dzieci.Ja to zrobiłam
            już ze trzy razy i Kuba dał nam nieźle popalić czego z reguły nie
            czynił.Ostatnio własnie na sobotniej imprezie bo za późno ugryzłam się w język
            i powiedziałam jaki to z niego aniołek i jak to pięknie sam zasypia.No i
            zaczęło się ...
            Minia fajnie że już jestes z nami.Co do Balneum to ja również go używam i
            używałam przy Zuzi.Teraz lekarka zaleciła mi używać codziennie a tak jak się
            nic nie dzieje to ze 2 razy w tygodniu.
            Ksaga muszę cię pocieszyć że nie będziesz pierwsza bo ja już dostałam okres
            jakis tydzień temu ale przeszedł szybko i bezbolesnie.Po Zuzi też miałam po
            jakis 3 m-cach.
            Gosia251 mi też czsem zdarza się dać Zuzi klapsa i tak jak ty potem bardzo
            żałuję.Ostatnio zdarzyło mi się to gdy 3 godziny ją usypiałam i zasnęła dopiero
            o 1 w nocy.Najgorsze było to że ona po tym mocno mnie przytuliła i powiedziała
            tym swoim głosikiem : przepraszam mamusiu.Ale za co że bidulka nie mogła zasnąć?
            Oj już nie chce mi się tego wspominać bo mi łzy napływają do oczu.

            Na koniec jak chcecie zobaczyć jak wygląda moje spanie z dwojką dzieci to
            wrzuciłam nowe zdjęcia Kuby i Zuzi.Nie wystraszcie się mnie ale zdjęcie było
            robione bez mojej zgody i nawet nie wiem kiedy.

            Dobranoc pchły na noc ....
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 11:26
              Cześć Baby,
              mam nadzieję, że dam radę coś napisać! Czytam na bieżąco, ale nie mam czasu na
              pisanie, bo Emilka prawie nie spi w dzień. Zasypia na rączkach, a po odłożeniu
              do łóżeczka oczka otwierają się szeroko i koniec snusad W sumie przesypia w ten
              sposób może około godzinki, w nocy jest lepiej, choć z karmieniem od czasów
              noworodkowych nic się nie zmieniło! Podziwiam, że Wasze dzieciaczki przesypiają
              całą no, u mnie wyglada to mniej więcej tak; Emilka zasypia ok.22.00, je
              pierwszy raz około 2.00-3.00, je drugi raz około 5.00-6.00, później pośpi
              jeszcze do około 8.00. Na szczęście po karmieniach szybciutko zasypiasmile Ale
              przerw między karmnieniami nie zamierza wydłużaćsad W sumie na dobę śpi więc
              mało, ale co zrobić? - NIC! Akcja "polubić własne łóżeczko trwa" - w ciągu dnia
              i w nocy Emi śpi w łóżeczku, czasami biorę ją do siebie, po porannym karmieniu,
              bo wtedy zasypia trochę gorzej, a niemąż jest już na nogach i jest więcej
              miejsca. Łóżecvzko mamy sporo oddalone, więc musze czasem wstawać wcelu
              wepchnięcia do paszczy smoczka, ale trudno - musi polubić łóżeczko!!! Katar
              jest cały czas, pomimo że lekartswa dawno się skończyły, no i nadal rzęzi. Tyle
              o Emilce!!! Wczoraj udało mi się wyciągnąć niemęża na chwileczkę do miasta i
              kupiłam sobie kurtkę, a dokładniej została mi ona zasponsorowana przez moją
              chrzestną - Emilka zaś dostała górę ubranek i zabaweksmile Pogoda jest okropna i
              mam coraz mniejszą ochotę na emilkowe specerki, ale nie poddaję się i twrado
              rundkuje po osiedlu około 2-3 godzinki. Podczas tych naszych wypadów musze być
              bardzo czujna i lepiej nie oddalać się od domku, bo moja córeczka w
              przeciwieństwie do Waszych Maleństw nie śpi na spacerkach, tylko przysypia,
              albo leży z otwartymi gałami i wygląda jakby w każdej chwili była gotowa
              włączyć syrenę - choć w rezultacie nie robi tego często. Trochę kwili, ale z
              pomoca smoczusia uspokaja się! Dzisiaj będę poszukiwała szalika i rękawiczek do
              mojej nowej kurtki. Chyba udało mi się trochę przytyć, bo ubrania jakoś lepiej
              leżą. Zaczęłam dużo więcej jeść, choć nadal nie pozwalam sobie na nabiał!

              mama_wiktora - przykro mi z powodu Twoich dolegliwości i wierzę, że dasz radę
              wygrać walkę o mleko dla córeczki. Zgadzam się z Tobą, że w kwestii laktacji
              jest nam trudno Tobie cokolwiek doradzać, bo jesteś w tych sprawach prawdziwym
              ekspertem. A dowodem na to jest to, co napisałaś o odstawieniu prtzez Emilkę
              butelki. Chyba jesteś prorokiemsmile))Już przedwczoraj wieczorem Emilka wypiła z
              butli, wczoraj powtórzyła ten wyczyn! Nawet nie pomyślałam, że ta chwilowa
              niechęć mogła być wywołana chorobą i złym samopoczuciem, a teraz wydaje mi się
              to oczywiste. Przecież ciepły cycuś mamusi lepiej pocieszy niż ten sylikon,
              który go tylko udajesmile A co do pieluch to nam nie przeciekają, a używamy tych
              nowych Pampersów, bo wypadają tanio, jak się kupuje w megapaczkach. Może
              spróbuj ciaśniej je zapinać, albo jeszcze bardziej wywijać te falbanki koło
              nóżek. Teraz sobie przypominam, że Emilce przeciekły zaraz po kupieniu tego
              większego rozmiaru, bo są trochę duże, a ja za mało ściągnęłam. W nocy też jej
              nie przwijam, żeby nie rozbudzać! A Huggiesów nigdy nie miałam, więc nie mogę
              się wypowiadać na ich temat.

              szemesz3 - co robi Emilka jak nie spi? Generalnie jest na rączkach, karuzelka i
              inne pierdoły są w stanie zająć ją tylko na parę minut. A tak zwiedzamy
              mieszkanko, tańczymy, oglądamy trochę telewizji, "gadamy". Główna zasada - byle
              być uczepionym ma musi lub innej życzliwej osoby, która zechce ją nosić,
              potrząsać nią, podrzucać itd.

              ksaga - z okresem to nie wiem jak będzie, bo biorę Cerazette, a wtedy nic nie
              wiadomo.Jakieś krwawienia już miałam, ale to ponoć normalne.

              gosia251 - dobrze, że dajesz sobie radę sama i bardzo Ci współczuję tej długiej
              samotności. Nie miałam okazji pogratulować Ci jeszcze takiego męża, co to
              kupuje w prezencie bieliznę! Na mojego nie mogę narzekać, bo kupuje bardzo
              często kwiaty i chętnie finansuje moje prezenty i inne zachcianki.

              cdn - Monika&Emilka
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 10:52
      hej Dziewczyny!
      dawno mnie tu nie było-jakies 2 tygodnie- a to z powodu "wykopalisk" obok
      naszego bloku, wskutek czego nie mieliśmy internetu. Myślaqłam ,że będę miała
      ogromne zaległości w czytaniu, ale jestem zaskoczona,że frekfencja na forum
      znacnie osłabła i że tu tyle choróbsk się zagnieździło. Wracajcie wszystkie do
      zdrowia wraz ze swoimi pociechami. Nie obrażcie sie ,że nie dodpisze konkretnie
      do każdej ,ale po przeczytaniu wszystkich postów mam w głowie mętlik i nie wie
      wiem co która napisała.
      postaram się streścić co u nas.
      Majka dziś zaczęła 8 tydzień-byłyśmy w międzyczasie na szczepieniu i dzilnie
      zabcia to zniosła, pomimo ,że kłuła ja pani i w ramię i w rączkę . Zakwiliła
      troszkę i później zapomniała. przez 6 tygodni przybrała 1800 i jets naszą
      kochana kluseczką.Już wyrosła z pierwszej partii ubranek. jest raczej poodnym
      dzieckiem- usmiecha się często ( bezgłośnie i bezzębnie ) do wszystkich,
      karuzelkę słucha - może tak leżeć pół godziny, reaguje na przesuwane przedmioty
      i płacxze juz ze lzami.A'propos płaczu- to ma często ataki histerii przed samym
      snem połączone z piskliwym skowytem . Trwa to ok10-15 minut- poczym zapada
      zwykle w sen. Śpi bardzo róxnie - raz przez dwa dni- pięknie bo budzi się ok4-5
      godzin do jedzeniai zasypia, a innym razem wogóle nieśpi. Kilka dni temu przez
      dwa dni nie mogła spać. Budziła się co 13- 45 minut, musiałam j abrać naręce,
      lulać i przytulona zasypiał. po odłożeniu do loźeczka znowu się budziła i
      historia sie powtarzała. trwało to 2 dni i dwie noce- wieć byłam wykończona
      psychicznie i fizycznie, zwłaszcza,że nie było wtedy męza, bo wyjechał na
      szkolenie. Chodziłam senna i zmęczona in zła jak osa!później jak ręką odjął i
      dwa kolejne dni pięknie spała. Nie wiem od czego to zależy...aleczasem mam dość
      tego ,że jeszcze nie wykształcił się jej rytm dobowy i że jeszcze jest
      nieprzewidywalna.
      Jesli chodzi o mnie to byłam w ubiegłym tygodniu u gina na kontroli popołogowej
      i raczej wszystko jest ok.Zapisał mi depoproverę - zastrzyk ntykoncepcyjny na
      43 m-ce i już jestem już po pierwszym przytulaniu. Niestety niee było tak jak
      przed ciążą, ale myslę że z czasem minie mi lekki dyskonfort , który odczuwałam
      i w związku z tym byłam troche spięta. Dobrze,że męzyk był czuły i kochany-
      więc nie mam stresa z tego powodu,że sex jest nie ok.
      Ale bardziej mnie martwi mój wkurzający, wstrętny ,zachłanny apetyt na
      słodycze! to ,mnie gubi. Majeczka nie miewa kolek, nie ma wysypki (oprócz tej
      ma surowe mleko- bo na sery , jogury nie) , więc ja jem prawie wszystko- i nie
      potrafi eposkromic apetytu na słodycze , opycham się ciastkami , wafeolkami itp
      i juz jest zgubny skutek na wadze- przytyłam 2 kilo i znów wszystkie ciuchy
      są opięte, a było juz tak dobrze!
      Dziewcyny poradźcie co mam zrobic by trochę zrzucić sadełka- czy karmiąć
      można łykać CROM, który opgranicza łaknienie na słodycze? Bo tak dłużej nie
      wytrzymam . Muszę schudnąć i to szybko , ale bez szkody dla mleczka!
      Postanawiam zacząć ćwiczyć, bo 2-godzinne spacery nic nie dają .
      Mam jeszcze pytanie- czy jecie ryby? Ja jeszcze nie spróbowałam , gdyz
      słyszałm opinie ,że są alergizujące.A gdzie indziej przeczytałam,ze można
      spożywać ryby morskie. I bądź tu mądra.
      Spadam juz , bo Majeczka się budzi i chcę iść na spacerek , bo pogoda jest
      piękna!
      hej! Pozdrawiam Was i wasze Maluszki!
      • ginaaaa Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 13:55
        czesc dziewczyny,,
        chcialabym sie do was dolaczyc poniewaz tez urodzilam w sierpniu ale nie wiem
        czy moge i mnie zaakceptujecie.

        ginaa i oliwierek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16795539
        • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 14:29
          Ginaaa- witam w gronie sierpniowych mam. Oczywiście ,że was przyjmujemy-
          nasza historia przeciez się niedawno rozpoczęła. A przed nami długielata
          macierzyństwa i im nas więcej tym lepiej.
          Ale musisz nam napisac więcej o sobie i Oliwerku- widziałam zdjęćia- fajny
          chłopczyk z niego - nie ma co- nasze dziewczynki są szczęśliwe ,że będą miały
          nowego kawalera!
          Mija i Majka
          • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 15:10
            Hej

            Ginaaaa fajnie że do nas dołączyłas i mam nadzieję że bedziesz nam szczegółowo
            opisywać jak rozwija się mały Oliwierek.Zdjęcia bardzo fajne a na drugim i
            trzecim to tak jak bym widziała mojego Kubusia,mają bardzo podobne włoski.Czy
            również są takie niesforne i dają się przylizać tylko po kąpieli a potem stają ?

            Mija dobrze że juz jestes z nami i że to nie choroba rozłączyła cię z nami na
            te dwa tygodnie.

            Ramotka Oleńka w tej sukieneczce od chrztu wyglądała jak mała
            gwiazda.Zazdroszczę że macie już to za sobą.My chcemy zrobić w Swięta więc
            jeszcze troszkę czasu mamy.Muszę powoli zrobić listę gosci bo na chrzcinach
            Zuzi było podnad 40 osób a ja chciałabym troszkę mniej.To przecież jak małe
            wesele. Dobrze że wszyscy mi pomagali łącznie z mamą,tesciową,moją siostrą i
            babciami które piekły ciasta.Pewnie i tak zrobimy je u tesciów bo mają więcej
            miejsca.

            Ja dzisiaj siedzę w domku bo złapalismy gumę w Kubusiowej limuzynie i musimy
            oddać do wulkanizacji.Takie to uroki pompowanych kółek.To nawet dobrze bo
            pogoda do spacerów nie zachęca i nadrobiłam prasowanie,zrobiłam zupkę i
            obiadek,pralka chodzi juz drugi raz.Zuzia oglada Tweenies na BBC a Kubus zrobił
            wielką kupkę i smacznie zasnął (oczywiscie przewinięty).
            Wczoraj znalazłam na Niemowlakach ogłoszenie Klubu Malucha który prowadzi
            zajęcia dla dzieci.Muszę pojechać z Zuzią na darmowe sotkanie i zobaczyć jak
            jest.Troszkę to drogie na dłuższą metę bo zajęcia 1,5 godzinne kosztują 22 zł
            (w grupach adaptacyjnych gdzie mama jest razem z dzieckiem) a 9 zł za godzinę w
            grupach przedszkolnych gdzie dziecko zostaje samo od 9 do 12.Na codzienne
            spotkania to mnie nie będzie stać może tak z raz dwa razy w tygodniu.Więcej
            zajmie mi ubranie i dojechanie z dzieciakami niż same zajęcia.Dzisiaj zadzwonię
            do Helen Doron bo czuję że to wyjdzie podobnie cenowo.

            Kończę bo pralka już wiruje,wpadnę potem !
            • ginaaaa Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 16:41
              milo mi ze przyjeliscie mnie do swojego grona sierpniowych mamusiek.
              mam na imie wirginia ale mowi sie na mnie gina,jestem z wisly i mam (dopiero)
              19 lat a na swoim koncie juz 7 tygodniowego oliwierka. jestesmy z wisly.
              moje malenstwo urodzilo sie tydzien po terminie przez cesarskie ciecie (na
              wlasne zyczenie) z waga 3250 i 55 cm.
              hmm.. nie wiem co wam pisac,moze wy cos chcecie wiedziec wiec pytajcie a ja
              odpowiem.
              • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 18:01
                Hej, o dziwo Emilka śpi do 40 minut - to rekord ostatnic dni!!! Na spcerku
                jużbyłysmy ale pogoda okropna, wieje i jest bardzo zimnosad Wróciłyśmy po 1,5
                godziny, bo Malutka się niecierpliwiła. A tak w ogóle to trasznie dzisiaj
                pierdzi, a śmierdzi okrutnie. No i gorzej z kupami - już tydzień od ostatniej,
                a czopek nie zadziałał. Mam wyrzuty sumienia, bo znów nie wysmarowałam Emilątka
                kremikiem na dwór. Wciąż zapominamsad((

                ginaaaa - witaj i zostań z nami. Możesz jeszcze napisać, czym Ty się zajmujesz!
                Pisz dużo i często! Miło Cię poznaćsmile)))))))))))

                iwonaf - dobrze, że u Ciebie wszystko w porządku. Nie wiem od czego Emi ma
                suchą skórkę, używam kremu i płynu Balneum, a mydła Oilatum. Na razie jest
                lepiej na nóżkach, ale na brzuszku i pod paszkami jest nadal such ai się trochę
                łuszczy. W ogóle zaobserwowałam, że zrobiła jej się taka grubsza skórka, nie
                jest już tak delikatna jak za czasów noworodkowych. Z innych spotrzeżeń to
                pogłębiają jej się chyba oczodoły, na początku nie mogłam odchylić jej dolnej
                powieki, a teraz można. Siostra mojej przyjaciółki posłała córeczkę na zajęcia
                angielskiego metoda Helen Dorn i są bardzo zadowoleni. Można przyjść z
                dzieciaczkiem na lekcję pokazową, nauka jest poprzez zabawę, a lektorka była
                bardzo sympatyczna i kompetentna. W Poznaniu (a może tylko w tej szkole
                językowej) jak się decydujesz to musisz zapłacić od razu za 3 miesiące (chyba
                500zł, ale moge się mylić), bo dopiero po tym okresie przewiduje się efekty.
                Zajęcia są dwa razy w tygodniu. Ciekawe, czy uda Ci się tam zapisać Zuzię?
                Kubuś bardzo wydoroślał, no i ma już przyjaciela! Nawet fryzurka mu się nie
                przerzedziła (nie wiem, jak to się pisze???)!!! Masz śliczne dzieciaczki
                Mamuśko!!!

                mija4 - dużo myślałam o Tobie i Twojej nieobecności. Dobrze, że to tylko
                przerwa w dostawie netu. Też mam ostatnio ogromny apetyt, nie sądzę jednak,
                żeby była można karmiąc zażywać te środki wspomagające odchudzanie! Na gazecie
                jest forum m.in na ten temat, zapomniałam tylko jak się nazywa, ale było
                tam ,mnóstwo diet i rad dotyczących w odchudzaniu pewnie również dla mamusiek
                laktacyjnych. Pewnie musisz po prostu wziąc się w garść i odjąć sobie od ryjka;-
                ))) Jak tak dalej pójdzie to też będę musiała się zacząć ograniczać, bo idę w
                szerz!!! Z tym spaniem u Emilki, to u mnie identycznie! Już gubię się w
                domysłach, czemu raz jest tak, a drugi raz inaczej. Analizuję tysiące faktów i
                jeszcze do niczego nie doszłamsad A rybkę jem tak raz w tygodniu, a też
                słyszałam, że uczulają. Wczoraj jadłam pysznego łososia. Lubię jeszcze tylko
                pstrąga, a za resztą rybek nie przepadam. Czasem jem tez tuńczyka z puszki!
                Pytałaś mnie kiedyś o dokarmianie wieczorkiem w celu przedłużenia snu maluszka.
                Czasem rzeczywiście daję jej mieszankę, ale tylko jak mam b. mało pokarmu
                późnym popłudniem albo wieczorkiem, albo jak coś mi wypadnie i nie jest
                odciągnięte, bo mam z tym problemy. Musiałam też aniechać mrożenia pokarmu, bo
                nie starczało na bieżąco. Ale wracając do tematu, jakoś nie zuważyłam, żeby po
                mieszance spała dłużej, ale tez nie zastanawiałam się wtedy nad tym głębiej.
                Sama myślałam, żeby zastosowac tę metodę, bo moje Maleńtswo też śpi po
                nowordkowemusad. Wiem ,że podaje się w tym celu bardzioej zagęszczone mleczko,
                np. kaszkę, ale to chyba jeszcze za wcześnie? Jak dokarmiam to używam teraz NAN
                1, a ono jest wodniste i nie wiem, czy przetrzymałoby ją dłużej? Całuski dla
                Twoich dzieciaczków!

                dobra26 - zgdadzam się w 100%, że jak się na tym forum chwali dzieciaczka, to
                zaraz sytuacja się pogarsza!!!!!!! Czytałam, że przejmujesz się, że Twój Iwo
                podwoił już wagę urodzeniową. Nie wiem, co Ci doradzić, ale chyba nic na to nie
                poradzisz. Mogłabyś tylko reglamnetować mu trochę cyca, przetrzymywać go i
                zapychac trochę np. herbatką. Ale nie wiem, czy tak się powinno w tym wieku. Z
                drugiej strony myślę, że większość naszych dzieci powoi tę wagę dużo wczęsniej
                niż przed ukończeniem 5 miesiąca. Emilka urodziła się z wagą 2890g, a po 6
                tygodniach miała już 4650g, teraz ma skończone 9 tygodni i pnad 5kg (na
                elektronicznej wadze w domu), więc podwoi swoją wagę przed ukończeniem 3
                miesiąca. Nikt jednak nie mówił, że tyje za szybko. To pewnie taki okres u
                twojego synka i później zwolni, jak zaczniesz wprowadzać inne jedzonko to na
                pewno zwolni tempo przybierania.

                antola - w sprawie nauki niemieckiego wiele Ci nie poradzę, bo na Ratajach (a
                nawet w ogóle w Poznaniu) nie znam za bardzo nikogo, kto udziela lekcji. Z
                koleżankami ze studiów nie mam kontaktu, bo powyjeżdżały. Jedynie w pracy, ale
                tam obsada się zdążyłą już zmnienić i też nie znam tych nowych dziewczyn. A co
                do szkół językowych to na pewno warto skorzystać z usług tych najstraszych,
                największych i najbardziej znanych, bo w miarę trzymają poziom i mają pewną
                renomę. Mogę Ci polecić Akademię Słowa na ul. Św. Marcin. Mają duży wybór
                kursów, dobrych lektorów i są na mój gust profesjonalni! Może poszłabyś na kurs
                na certyfikat, na I stopień. Poduczyłabyś się, a taki dokument jest później
                bardzo przydatny i honorowany na całym świecie! Jakbyś miała jakieś pytania to
                wal śmiało!!!!! Napisz koniecznie, co u mojej ulubienicy Antosi???? Jak tam
                zdrówko????

                ramotka - no to sukces w sprawie butelki!!!! A teściową złej na wstępie!!!
                Dziewczyny udzielały Ci bardzo dobrych rad, więc nie będę się powtarzaćsmile)) A
                nowe zdjęcia Oleńki są prześliszne, duża dziewczynka!!! Ile teraz waży???

                Dziewczyny mam do Was pytanka:
                1. Kiedy dzieciom zaczyna się zmienić kolor oczu? Ja mam niebieskie, a niemąż
                brązowe i jestem ciekawa Emilkowych w przyszłości! Jak to było u Waszych
                dzieciaczków????
                2. Tak jak pisałam wyżej, niektóre mamy dają dzieciakom kaszkę, aby dłużej
                pospały! Od kiedy można podawać kaszki i jakie jest wasze zdanie na ich temat?
                może nie warto tego robić?
                3. W co "bawicie" się ze swoimi dziecmi? To taki dziwny okres nasze maleństwa
                nie bawią się jeszcze same, a nam trudno jakoś je zająć. Może macie jakies
                sposoby, bo ja mam z tym problem - chyba, że to pytanie jest idiotyczne to nie
                odpowiadajcie!

                Dostałam dzisiaj SMSa od Dagmar22 - Jasio ma od paru tygodni katarek, a nasza
                forumowiczka będzie miała za parę dni komputerek i brała ode mnie dzisiaj
                namiary na firmę instalującą stały dostęp do netu, więc pewnie niebawem do nas
                wróci. Oby!!! Umówiłyśmy się na wieczorny telefonik, to sobie poplotkujemy!!!


                A mój niemąż ma wielbicielkę, na razie telefoniczną! Ona twierdzi, że się znją,
                a on że nie! Ciekawesmile)))))))))) Niebawem szczegóły!!!!

                Pozdrowionka - Monika&Emilka
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 17:26
      Czesć
      Cos jakby się ruszyło na forum, i witam także nowa mamusię , witaj Gina
      U was tez taka paskudna pogoda, wieje i na dodatek pada, brrrrrr
      Słuchajcie do kogo są podobne wasze dzieciaki, bo u nas sytuacja jest
      jednoznaczna, ktokolwiek by nie przyszedł do nas to twierdzi ż ePAwełek to
      wykapany tatus , a mi jest wtedy bardzo smutno, bo w końcu robiliśmy to dziecko
      razem….ale pocieszam się ze moze inteligentne będzie za mnąwink)))
      na szczęście to plamienie o którym pisałam to jakiś fałszywy alarm i jeszcze
      sobie poczekam na miesiączkę

      Krysia70 – ja także potwornie martwiłam się jak Pawełek wypadnie w Kościele
      podczas chrzcin, czy ta koncert czy tez nie, stresie miałam że hoho, a w
      rezultacie Maleneństwo było najgrzeczniejsze z całej czwórki dzieciaczków
      akurat chrzczonych, sądze że w każdym kościele można wyjsc na zachrystię i dac
      cyca lub zwyczajnei ponosic dziecko, byle by na głównej ceremonii być wink)
      Bądź dobrej mysli, ja w torebce miałam awaryjnie butle z odciągniętym mlekiem
      (żeby nie musiec z cycem jednak paradowac w kościele) a także butle z herbatka
      koperkową, na szczescie ani jedna ani druga się nie przydały

      Iwonaf77 - fajne zdjątka, słodko wygladacie na tym łóżku, ja mam ogromne schizy
      jak bierzemy Małego do łózka i oko mi się przymknie, budze się ze strachem czy
      aby go nie przygniotłam , Pawełek od samego początku śpi sam i to w innym
      pokoju niż ja z mężyną, w nocy wolę wstać i karmic na siedząco niż zasypiać z
      nim w łóżku

      Mija4 – witaj w klubie słodkożerców, ja wprost pożeram słodycze,jednakże nie
      martwię się z tego powodu, bo przy moim wzroście 180 cm, i wadze przed ciązą
      56kg to przydadza mi się kazde kilogramy, a wagi w domcu nie mam , wiec nie
      wiem ile teraz waze, figura raczej wróciła sprzed ciazy, choc fałdka na brzusiu
      lekka jest,
      Jedynym zmartieniem w tym apetycie an słodkie to to , że najbardziej korci mnie
      czekolada i wszystko co jest nia oblane, no ale ponoc czekolada może uczulac,
      hm…..
      Na razie PAwełek nie ma objawów alergii na żadne pokarmy ktore wchłania mama (
      no Może oprócz soku malinowego)
      co do ryby to ja jadłam już filety z morszczuka i jest ok., aha i jeszcze
      sledzie, u mojego synusia nie zauważyłam obajwow alergii.

      Pozdrawiam serdecznie ,spadam oglądać Klan
      Aga
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 18:17
        Hej, tu znowu ja.
        Ale fajnie znów klikać! Majka dziś pięknie śpi, najada się i w kimę ! A ja
        zdążyłam i popisać i ugotować obiadek i poczytać.
        Ksga- zazdroszcżę Ci w takim razie wagi- możesz sobie spokojnie pozwolić
        beztrosko pałaszować słodkości. Ja oczywiście czekolady nie ruszam, ale
        zjadłabym tonę !
        Mama- Wiktora- zjedz za mnie kaałek czekoladki i napisz jak smakowała. Trzymam
        kciuki za ratowanie pokarmu!

        Minia- ja też przechodzę akcję " polubmy swoje łóżeczko", ale z miernym
        rezultatem w dzień. MAja budzi się od razu i muszę ją od nowa usypiać , wobec
        czego odkładam ją na kanapę ( widocznie towarzyska dziewuszka z niej roścnie i
        chce być w centrum wydarzeń). Dobrze, że pokonaliście już ten wstrętny wirus.
        I jak tam ? Kupiłas juz szaliczek do nowonabytej kurteczki? FAjnie tak sobie
        coś sprawic nowego - mnieod razu humor się poprawia, moim kolejnym zakupem będą
        jeansy, ale jak schudnę ze 3 kiklo. Tak postanowiała,
        Iwonaf- piękne te Twoje dzieciaczki. Blondyneczka Zuzia pewniezłamie nie jedno
        męskie sserce ...ja chrzest też planuję w świeta, ale impreza tym razem będzie
        kameralna.
        ginaaa- ja mam w Wiśle dziadków- mieszkaja na ulicy Kuryatty i często ich
        odwiedzam - więc wiem jak pięknie jest tam, niezależnie od pory roku. Wychodź
        często na spacerki z Oliwerem, bo górskie powietrze dobrze to robi!!
        Papatki!

        Papatki1

        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do mija4!!!! 18.10.04, 18:50
          To Ci Majunia prezent dziś zrobiła i dała odetchnąćsmile)) U Nas akcja "polubić
          swoje łóżcezko" odnosi średni sukces - w nocy spi w łóżcezku, przez większość
          dnia też, choć teraz np. kończy już 2 godzinkę właśnie na kanapie. To też jej
          ulubione miejsce, na poduszce i pod kocykiem, no i najważniejsze - w centrum
          pokoju, a nie tek obrzydliwej klatce, w dodatku z ochraniaczemwink Oj jak miło
          kupić sobie coś!!!!!! Humorek zaraz lepszy! U mnie trochę wzrasta samoocena i
          czuję się bardziej pewna siebie, choć to pewnie głupie! Mój nastrój zawsze
          bardzo zależał od wyglądu, jak jestem trochę zaniedbana albo źle się czuję w
          jakimś stroju, to od razu robię się bardziej nieśmiała. Zauważałam to
          szczególnie w pracy w szkole! A swoją drogą to uczniowie w liceum to bardzo
          krytyczni obserwatorzy!!! Teraz wszystkie wolne środki idą na Malutką, często
          swoją drogą niepotrzebnie, ale nie moge się oprzec tym wszystkim cudom dla
          dzieciaczków! To mój pierwszy zakup od porodu, kurtka jest w kolorze spranej
          czerwieni (przypomina trochę różowy), sportowa, krótka z dużą ilością kieszinek
          i różnych zapinek. Do tego mam fajny sportowy kapelusik w kartkę biało-szaro-
          rożow/czewroną. Więc fajnie pasuje, ale z szalikiem problem, znalazłam taki
          brudno biały (kremowy) + rękawiczki, jest niedrogi więc chyba go kupię. Będzie
          pasował też do drugie kyrtki, puchowej w kolorze ciemno zielonym. Ale się
          rozpisałam na temat ciuchów, a to nie to forumwink))))) A jenasów mam trochę,
          choć nie powiem, że nie ucieszyłabym się z kolejnychsmile)) Na razie jednak
          pierszeńtswo ma odwlekana już wymiana oleju w samochodziesad No i w listopadzie
          II szczepionkasad Całuski - Monika&Emilka
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 21:02
      Cześć Babeczki,
      jeszcze przez tydzien będę was czytać (bo czytam codziennnie tylko natchnienia
      mi brak do pisania), a później kicha...w naszym nowym domku nie ma
      doprowadzonej linii telefonicznej sad Także zostanie mi kafejka int. -tylko jak
      ja dam radę w tej kafejce z aurelką???
      U nas wszystko w miare w porządku...wszyscy zdrowi. Tylko Fred bardzo
      zapracowany sad-dalej chudnie biedaczek sad
      Sprzedałam auto bratu sad Fred mi dał swoje, a on bedzie jezdził busem, co go
      niedawno kupił.
      Aurelka doi cyce i rośnie w oczach.
      Z seksem tak sobie...raz, dwa razy w tygodniu, ale ja BUM nie miałam od 6 m-ca
      ciąży i dalej nie mam chodź bywa ze jestem blisko-może coś mi się zepsuło???
      Albo to przez warunki...Fred ostatnio zaatakował mnie na łóżku obok śpiącej
      Aurelki, ściągnął mnie niżej, ale i tak nóżki Aurelki dotykały mi głowy. No i
      kiedy byłam juz tuż, tuż...dostałam serię kopów w łeb. Fred twierdzi, ze jemu
      by to nie przeszkodziło...cóż, widać jesteśmy różni!
      Strasznie coś leniwa jestem ostatnio...
      Do fryzjera powinnam iść, ale nie mam pomysłu jak to zorganizować.
      Na razie, kobitki!
      Pozdrawiam! Całuski dla dzieciaczków!
    • anmala Puk, puk, puk....... 18.10.04, 21:13
      Witam, tak obserwuję wasze pisanie od jakiegoś czasu. Bardzo tu sympatycznie i
      cieplutko, można dołączyć.
      Ania
      • gosia251 Re: Puk, puk, puk....... 18.10.04, 22:02
        cześć wszystkim mamusiom!
        Witam nowo przybyłe mamusie i ich pociechy.Fajnie, że nasze grono się
        powiększa.
        Dziś drugi dzień rozłąki, ale było całkiem nieżle, nie chcę chwalić swoich
        dzieciaczków, żeby nie zapeszyć na następne dni (zresztą za waszą radą).
        Jutro już chyba wyjdę z maluchami na spacer, jeśli wiatr trochę zelżeje, w
        środę idę z Zuzią na kontrolę do lekarza, ale do przedszkola chyba ją poślę
        dopiero w poniedziałek, niech się wykuruje do końca, ja się jakoś przemęczę.
        Trochę się zaczynam martwić bo Kuba ma jakieś kaszelki, ale kataru ani gorączki
        nie.
        Iwonaff- to chyba Twój rekord w usypianiu Zuzi, na szczęście moja nie jest taka
        oporna, choć dziś też dała mały popis na sprawdzenie mojej cierpliwości. A tak
        poza tym to fajny zbieg okoliczności, że nasze dzieciaczki mają tak samo na
        imię.
        mija- mój Kuba też często przed zaśnięciem ma takie ataki płaczu,jest tak
        zmęczony, że nie może zasnąć i płacze.
        Podobnie jak Wy mam straszny apetyt, pochłaniam prawie wszystko, ryby też już
        jadłam(śledzie w pomidorach, smażonego morszczuka), a nawet skusiłam się na
        czekoladę i na szczęście Kubie nic nie było.

        Poradżcie jak mogę obejrzeć Wasze zdjęcia, po kliknięciu na link wyskakuje mi
        tylko opis a zdjęcie się nie pokazuje, może coś brakuje mojemu komputerowi, nie
        znam się na tym.
        Maluchy już śpią i ja też idę bo jutro kolejny dzień zmagań Pa
      • krysias70 Re: Puk, puk, puk.......witam 18.10.04, 22:03
        czesc
        Witam kolejne mamusie i mam nadzieje ze sie tu rozgościcie i napiszecie wiecej
        o sobie.
        Anmala-nic nie napisalaś o dzieciach-dziecku?

        Iwonaf-skąd ty weźmierz siły na wyprawienie takich chrzcin.Ja to planuję
        skromnie 13 osób doroslych plus dzieci.

        Dolotka fajnie ze wpadlaś chociaż na chwilę.Jezeli chodzi o BUM to nie jesteś
        odosobniona.Swiadomośc ,że dzieciątko Spi lub nie obok w łóżeczku potrafi
        kompletnie zablokować.Poza tym ostatnio słyszałam opinię ,że karmienie piersią
        wystarcza kobiecie za doznania seksualne -strasznie sie na to zjeżyłam,bo
        kompletnie to dwie różne sprawy dla mnie.he he-zaczynam pisać niegramatycznie z
        tych irytacji.

        Pogoda mnie dobija,bo przez ten deszcz i wiatr nie byłam od dwóch dni na
        spacerku

        Jest jeszcze coś -dziś skończyłam 34 lata{już stara baba ze mnie}-ale jakoś tak
        staro sie jeszcze nie czuje !!!!
        Wpadnę jeszcze dziś na stronkę z dzieciaczkami -może coś nowego zamieściłyście
        pa pa
        Krysia
    • anmala Re: SIERPIEŃ 2004 18.10.04, 22:35
      Krysias70-wszystkiego najlepszego i cieplutkiego...
      A teraz cos o mnie. Mam na imię Ania i dwójkę dzieci. Olę lat 3,5 oraz Grzesia
      04.08.04. Mieszkam sobie pod Warszawą w Piasecznie. Ola od tygodnia jest
      przedszkolakiem, a od soboty siedzi w domu - przeziębienie, Grzesia też tak coś
      delikatnie bieże - katarek, mamusia się czymś strułą, a tatuś jest ostro
      nieprzytomny z niewyspania. Generalnie wesoła atmosfera domowego ambulatorium.
      Na razie kończę doczekałam sie na płyn do mycia garów i idę się "zrelaksować".
      POzdrwiam Ania
      • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 00:11
        Cześć Dziewczyny,
        W zeszłym tygodniu mielismy "szpital" w domu.Było naprawdę ciężko. Tylko męża
        nie wzięło. Obydwaj synkowie -infejcja górnych dróg odd.+ wysoka gorączka. Ja-
        podobnie , gorączka ponad 39 trzymała mnie przez dwa dni.Ledwo sobie dawałam
        radę- maluchy chore, opieka nad Milenką a ja ledwożywa. Musiałam niestety wziąć
        antybityk,na szczęście szybciutko pomógł. Miałam też strachu z Milenką, bo
        pewnej nocy zwymiotowała 6 razy. Rano przyjechała lekarka i stwierdziła,ze
        najprawdopodobniej tak zareagowała na tego naszego wstrętnego wirusa. Jak mi
        wypisała skierowanie do szpitala dla małej na wszelki wypadek jak by dalej
        wymiotaowała ( bała się o odwodnienie), to myślałam,że padnę. Na szczęscie już
        więcej nie wymiotowała. Najbardziej bałam sie on nią, ale na szczęście najlżej
        to przeszła.
        Dzisiaj już wszyscy czujemy się lepiej.

        Natomiast troszkę się martwię, bo Milenka średnio przybywa na wadze. Były smy w
        zeszłym tygodniu na szczepieniu, i była również ważona- 5300- 10 tygodni.
        Przybywa na dolnej granicy normy. Lekarka powiedziała,żeby jej nie dokarmiać
        mieszanką, tylko 2 razy w ciągu dnia sciągać pokarm i jej dawać butelką po
        karmieniu piersią. Aby jej rozepchać żołądeczek. Tak więc nici z moimi zapasami
        mleczka na wyjścia. Wszystko co sciągnę daję małej. Ale nie jest łatwo na to
        znalężc czas. A teraz, gdy mam moje starszaki chore w domu to juz w ogóle.
        Tak bym chciała, aby malutka chetnie zawsze ssała pierś. A ona czasami
        szcególnie jak jest zmęczona nie chce piersi, a jak odciągnę i dam z butelki to
        chętnie. Ale jak tak bym coraz częściej robiła, to w ogóle może mnie odepchnąć
        od piersi. Tak więc mam troszke problem i boję się, aby nie skończyło się to
        zakończeniem karmienia pierszią. Naprawdę bym nie chciała. Chociaż do 5-6
        miesiąca.
        No koniec narzekania

        Mamo- wiktora- Dzięki za zdjęcia. Masz super dzieciaczki. A Julka jaką ma fajną
        czuprynkę. Moze będzie tkaka ciemna po Tatusiu.

        Ramota- fajnie,ze dajesz radę chodzić na wykłady i ze Oleńka dobrze to znosi.
        Zyczę, aby super jadła i ładnie rosła. A Ty ,zebyś spokojnie robiła sobie
        doktorat.

        Krysias 70- Zyczę zdrówka dla Ciebie i całąej rodzinki i abyś była zawsze
        szczęśliwa!!!. Jesteśmy rówieśniczkai- ja skończyłam we wrześniu. Chyba
        jesteśmy najstarsze. A ja naprawdę czuję się jak bym miała 25 lat.

        Anmala- Witam Serdecznie.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia dla całej rodzinki.

        Już chyba czas spać.
        Dobranocka
        Mycha

    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 07:43
      Ktysias70 - Podobno zdarza się, że dzieci mają z jakiejś przyczyny wstręt do
      jednego cycka, który właściwie z dorosłego punktu widzenia jest niczym
      nieuzasadniony. Może jakaś poradnia laktacyjna podpowiedziałaby co robić. Ja
      natomiast na początku swojej drogi karmienia jedną piersią spotkałam parę osób
      (w szpitalu) które karmiły jedną piersią, w tym jedną panią która właśnie ze
      względu na wstręt córki do drugiego cyca. Da się i tak, laktacja się
      ustabilizuje. U mnie też pokarm zanikł tylko w jednej piersi. Musisz jedynie
      odciągać pokarm z tej, której mała nie chce, ale tylko do odczucia ulgi i
      ewentualnie okładać tę jedną kapustą. A swoją drogą może jej przeszkadzać
      mnóstwo rzeczy, przede wszystkim pozycja (tak jak piszesz, najlepiej wtedy spod
      pachy), ale też i to że nie słyszy twojego sercasmile

      Gosia251 - nie martw się tym klapsem, ja sama po takich incydentach mam ochotę
      się pejczować po plecach i zamartwiam się, czy Wiktorowi nie skrzywi to
      psychikismile Ale człowiek jest tylko człowiekiem, póki to tylko okazjonalny klaps
      to nie ma tragedii. Sama będąc cholerykiem często i gęsto muszę liczyć do stu,
      żeby się powstrzymaćsmile A jak dzieci śpią słodko to naprawdę ciężko uwierzyć że
      potrafią tak nieźle wyprowadzić z równowagi...

      Iwonaf77 - zjadłam za ciebie całe mnóstwo kanapek z masłem czekoladowym, ale
      niestety robię pas, moja pupa tego nie potrzebujesmile

      Mija4 - nieobecność usprawiedliwionasmile Ja też się rzucam na słodycze...
      niestety...

      Miniaxv - nie chciałam sobie uzurpować prawa do całej wiedzy o karmieniusmile po
      prostu byłam zła na te baby które karcącym wzrokiem patrzą na mnie i mówią: jak
      to ?? pani karmi butelką??!!, a co one mogą wiedzieć o takich problemach jak
      moje, gdy mleko płynęło im gęstą rzeką... Aha, no i przy dwójce dzieci,
      człowiek myśli, że wszystkie rozumy pozjadałsmile

      Katar to taka upierdliwa rzecz, że nie wiem czy w ogóle jest szansa, żeby
      któreś z moich dzieci się go pozbyło... Gratuluję konsekwencji w akcji Polubić
      Swoje Łóżeczko. W przypadku Julki nie mam z tym problemu, natomiast Wiktor był
      niereformowalny i tak jest do dziśsmile Osobniczo zmiennesmile

      Kolor oczu - Wiktor miał granatowe po urodzeniu, stopniowo mu się rozjaśniały,
      teraz ma błękitne, Julka prawie od razu miała brązowe, ale tak naprawdę wszyscy
      się zastanawiają jaki to kolorsmile Podobno może to trwać do roku czasu, taka
      zmiana koloru oczu. Z tą kaszką do nie pamiętam, spojrzę przy okazji w sklepie
      na opakowanie, tam pewnie pisze, ale podejrzewam że gdzieś od 4 miesiąca.

      Ja też lubię sobie coś kupić, choć niestety ostatnio jakoś mniej kasy. ALe
      wystawiłam trochę rzeczy na allegro i zamierzam zrobić sobie remont kapitalny
      (fryzjer, paznokcie, jakiś ciuch).

      Mycha40 - dobrze że już po wszystkim, wracajcie do zdrowia!!!

      Ginaa, Anmala - witamy!!!

      Wieści z frontu za chwilkęsmile




      mama Wiktora i Juleczki
      _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15257936&a=15257936
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 09:53
        Cześć Babeczki!
        u mnie noc minęła strasznie- Majka co prada spała, ale za to ja miałam potworny
        ból brzucha, którego nie potrafię do tej pory zlokalizowac ani okreslic .
        poBolewami przy kazdym ruchu, a nie jest to ani ból żołądkowy ani inny , który
        znałam . Poczekam jeszcze i jak mi nie przejdzie- to idę do lekarza.
        Anmala- witaj w klubie! Miło,że grono nasze się powiększa.
        Gosia251- myslę ,że Majka tak jak i Kubus płacze ze zmęczenia, bo na nos juz
        pada, a jeszcze walczy o bycie na jawie- śmiesne te dzieciaczki. A klapsami się
        nie przejmuj- wszystkim przecież kiedyś puszczaja nerwy.
        Krysia70- wszystkiego najlepszego z okazji urodzin !
        Mycha- życze powrotu do zdrowia i walcz dzielnie z choróbskami
        Dołączam do mam po 30- ja mam 33.
        Dolotka- Te BUM jeszcze wróci , nie łam się !
        Mama- Wiktora- rozmiem cie doskonale ,że wkurzasz się , kiedy postronne osoby
        mądrzą się na temat karmienia- ja wtedy też mam ochotę być niemiła i
        impertynencka. A z tymi słodkościami to niestety trzeba chyba walcyć.
        Wypowiadamy wojnę słodyczom, co Ty na to?
        Minia- ja też całą wolna kasę przeznaczam na Majkę , tez bym jej wszystko
        nakupiła , czasem i rzeczy niepotrzebne, ale wszystko jest takie piekne,że kusi
        i muszę się nieżle powstrzymywać. Ale siebie nie pomijam, bo szczęsliwa ,
        zadbana mama wychowa bardziej szczęsliwe dziecko , więc sobie nie odmawiam-
        oczywiście w granicach rozsądku.muszę tylko jeszcze zrobić balejaż , bo odrosty
        juz mam na pół głowy , a niestety logistycznie narazie jest to niewykonalne,
        gdyz zawsze siedzę u fryzjera 3-4 godziny, a przy karmieniu- wiadomo- brak
        czasu.
        lecę , bo Majka wzywa krówkę ( mam taką Ksywę w rodzinie ostatni- jakies 3
        miesiące temu miałam Foczka)
        Pozdrawiam


        • antola Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 11:28
          Hej Baby!!!

          Coraz gorzej u mnie z pisaniem. A jak już cos napiszę to mi to znika- to znak???

          Tośka ostatnio cały czas zgazowana, więc się ciągle masujemy. W nocy stęka
          tak głośno, że nie mogę spać- w rezultacie ona budzi się wesoła jak skowronek,
          a ja nie mogę otworzyć oczu.
          Chyba sen dziecka nie zależy tylko od stopnia najedzenia. To znaczy, jak się
          je "zapcha" mieszanką- to owszem ponoć śpi dłużej (sama nie próbowałam, bo na
          całe szczęście nie mam żadnych problemów z pokarmem). Ale wczoraj Tosia zjadła
          jak zwykle ok 17 swoją porcję; potem karmimy się po kąpieli- ok. 20. I tu był
          problem, bo Młoda nie chciała przełknąć nawet łyka- tak się prężyła! Wobec
          czego stwierdziłam, że ją ululam bez jedzenia, to się obudzi jak jej będzie
          lepiej. I obudziła się... o 4.30! Tyle godzin o pustym żołądku...

          Mamo_Wiktora- czuję się zbesztana, a ja tylko chciałam pocieszyć. Faktycznie
          moje piersi działają bez zarzutu i pewnie w twojej sytuacji czułabym się pięć
          razy gorzej, niż Ty- ale uwierz mi, że NIGDY nie patrzę ze zgrozą na matkię
          karmiącą butelką, bo sama czasem o tym myślę, żwłaszcza kiedy Tosia ma te
          swoje "akcje" z prężeniem się i niejedzeniem przez pół dnia (a maje mleko z
          butli ciągnie bez problemu).
          Jeżeli mi opiszesz, co ma być efektem tej obróbki, to mogę Ci to zrobić.
          (przyciąć, wykadrować, pomniejszyć, zrobić na czarno- białe, poprawić kolorki-
          tylko nie zretuszuję, bo to straszna dłubanina, no i musiałabyś stać nade mną i
          mówić, co mam poprawić.)
          Co do bicia dzieci- dość dużo pamiętam ze swojego dzieciństwa, a więc i to, jak
          mając lat 4 tak długo próbowałam wyprowadzić moją mamę z równowagi,
          aż "zarobiłam" kalpsa- i jakoś nie pamiętam mojego strasznego poczucia krzywdy
          z tego powodu....Jejku- jak mój niemąż to mówi to się obruszam ale po cichu też
          modlę się, żeby Tosia nie miała mojego charakteru. Jak ja sobie przypomnę, jak
          maltretowałam moje siostry....

          Krysia- sto lat, sto lat- dużo uśmiechu....

          Spadam, bo Antosia WOOOOOOOOOOOOOOOOOOŁA!!!!!

          Acha- ja się ujawniłam w końcu, są też nowe zdjęcia Tosi. Pewnie jutro wyskoczą.

          Jeszcze wpadnę.........pa - Ir.
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 09:35
      A teraz WIEŚCI Z FRONTU

      Katar trzyma i Wiktora i Julkę, wczoraj dostali kolejne cudowne lekarstwa,
      które mają ich uchronić przed antybiotykiem. Następnym razem będę wdzięczna za
      coś co uchroni moje kontosad Wysypka Julki okazała się tym czym podejrzewałam:
      skaza białkowa. I przechodzimy na Bebilon Peptismile

      Ja pomimo, że z chorobą lepiej, to jestem zmęczona jak diabli, czuję się jakbym
      miała sto lat. I chyba już też tak wyglądam. Makijaż niedługo przestanie
      wystarczać... Przydałby się fryzjer, i nie wiem, co jeszcze. Obiecałam sobie,
      że zajmę się sobą, tym zwałom tłuszczu na brzuchu, tym co zostało z moich
      piersi, tym, co kiedyś było moimi paznokciami, eeech, tak sobie marudzę.

      Mieszkanie zapuszczone, to też mnie wytrąca z równowagi, bo lubię ład wokoło.
      Dla odmiany wczoraj na niemieckim było bardzo miło. Rozumiałam wszystko co pan
      do mnie mówił. Pełen sukcessmile Choć z mówieniem gorzej, więc siedziałam sobie
      jak trusia w kąciku. Na oko jestem najstarsza w grupie, z tego co podsłyszałam,
      to są mniej więcej roczniki 80-82. Wyszłam na dinozaura... I tak też się czułam.

      Jeśli o mnie chodzi małe dziecko jest dla mnie najlepszym środkiem
      antykoncepcyjnym (po cholerę ja biorę te cerazette???). Mąż na razie wykazuje
      się cierpliwością, szczególnie od kiedy kazałam mu wstać o trzeciej i nakarmić
      małą (potem nie mógł już zasnąć i chyba zrozumiał jak jestem zmęczonasmile).

      Kurczę, dostałam przedmigrenowej aury i przestaję widzieć co piszę. Dobrze że
      piszę bezwzrokowo bo już byłoby po pisaniu...

      Poza tym mam prośbę. Czy któraś z was potrafi mi obrobić tak zdjęcia żeby się
      nadawało do wklejenia do cv?? Brat mi wczoraj pstryknął parę fotek. Wyszłam
      tragicznie, ale coś muszę wkleić, bo wszędzie chcą zdjęcia...

      Pozdrawiam
      • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 - oddam dziecko 19.10.04, 11:18
        Cześć Dziewczyny, jak w tytule, może przyjmiecie małego wrzeszczącego potwora z
        dużą dopłatą. Wrzeszczy bezustannie, lekarze mówię, że zdrowy. Definitywnie
        rzucam karmienie piersią, nie daję juz rady, wysiada mi wszystko. Dzisiaj
        zadzwoniłam do męża i zapowiedziałam, że po jego powrocie wyjeżdżam na tydzień,
        a on niech ściąga babcię. Chodzi mi po głowie jakieś sanatorium, gdzie np. ktoś
        będzie mi robił masaże, kaąpiele błotne, itp. Marzy mi się, że ktoś się mną
        zajmie, a nie na odwrót. Jestem baaaaardzo niedopieszczona. I chyba dobry
        psycholog i coś na uspokojenie. Nerwy mam w rozsypce. To tyle, pozdrawiam.
        Chętne na przyjęcie "słodkiego" bobasa, proszę o odzew, he he.
        • anmala Re: SIERPIEŃ 2004 - oddam dziecko 19.10.04, 12:08
          Czasami mam ochotę odstąpić moja starszą pociechę hi, hi......Uparta ta moja
          baba,że szkoda gadać.Ja też nie mam lekkiego charakteru, więc ostatnio są dosyć
          ostre starcia. Na widok jej histerii dostaję szału,aż mnie ręka swędzi, a potem
          jest mi głupio, mam kaca moralnego. Olka ma od wczoraj jakieś okrągłe plamy na
          buzi i na całym ciele, oraz jakieś drobne krostki, ospa czy co? Tatuś idzie z
          nią dzisiaj do lekarza, zobaczymy co powie.
          Mój Grzegorz to mały cycek, je, je, je i je a i śpi przy cycku, jeśli cycek
          oddala się bardziej niż 30cm- pobudka, fajna zabawa. W nocy mam niewielki
          spokój bo śpi 6-8 godzin ciurkiem, potem pobudka małe cycowanie i tak już co
          godzinę aż do 7 czy 8 rano. W dzień śpi jak zając pod miedzą, najmniejszy
          szelest i go budzi, wózek też nie jest rozwiązaniem bo budzi się po1/2
          godzinie i po spacerze. Przez to Ola poszła do przedszkola, szkoda mi jej było,
          że wychodzimy na dwór na tak krótko i nie bawi się z dziećmi. Gregor z butli
          nie pije a smoka też nie chce, oznacza to bardzo szybkie powroty do domu z
          syreną alarmową. Jak było ciepło to cycowałam na dworzu a teraz się już nie da.
          Aby wyjść po nią do przedszkola musiałam robić dwugodzinne przygotowania bo
          młody strasznie wyje w wózku jak się obudzi. W przedszkolu wygląda to mniej
          więcej tak,że Ola jest w ekspresowym tępie ubierana do wyjścia a ja modlę się
          aby Gregor się nie obudził (bo nie jedziemy)i wychodzimy w szybkich podskokach.
          Już nawet dzwoniłam po jakiś poradniach laktacyjnych to mi doradzili aby go
          dokarmiać własnym mlekiem, tylko że łyżęczką a on zjada 15-20 ml i po ptokach.
          Pocieszam się,że źle nie wygląda 6320g w zeszłym tygodniiu(10 tyg) i to jest
          mój wcześniaczek z 36 tyg, startował od 3080 więc już podwoił swoją masę he, he.
          POd innym kątem widać to wcześniactwo, zaczyna się dopiero uśmiechać, wydaje
          takie słabe dźwięki i główkę jeszcze słabo trzyma jak się go podciąga za
          rączki, no cóż 25 dni przed terminem może robić swoje. Zobaczymy co w przyszłym
          tygodniu powie pediatra. Narazie kończę wyznania bo Ola chce układać ze mną
          układankę.
          Pa. Ania
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 12:00
      Gud morning!
      krysias70-wszytskiego naj...!!!
      stynka2-3maj się! szczerze współczuje!

      miniaxv-czy Ty bierzesz ten dodatek dla samotnych matek? bo ja jeszcze musze
      doniesc do opieki zaswiadczenie o zameldowaniu tymczasowym i pewnie dostane,
      ale boje się, ze pójde siedziec :-0 Dobrze, ze są teraz takie więzienia dla
      kobiet z dziećmi smile

      A odnośnie cycek i mleka, to myślałam, że nigdy nie bede miała z tym problemów,
      bo cycki zawsze pełne mleka tryskły fontanną zalwewając małe ślepka, ale jakis
      tydzien temu nagle szok...cycki -flaki. Mała ciągnie 5 razy nim coś połknie.
      Przestraszyłam się bardzo i zaczełam wiecej jesc i pić i wszystko wróciło do
      normy. Ale teraz cały czas obserwuje się i widze, że jak nie zjem rano duzego
      sniadania to mam mało pokarmu...tak więc przynajmniej w moim przypadku ilość
      mleka zależy od tego jak jem.
      pozdrowionka!
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 15:30
      Mija4- obiecuję że dziś ostatnia kanapka z masłem czekoladowym i od jutro
      dieta. Zresztą muszę się przyzwyczajać do mniejszej ilości kalorii, bo
      obiecałam sobie prezent w postaci diety cambridge, na wstępie więc od jutra
      rzucam cukier. Pomimo odciągania pokarmu coraz mniej. Pewnie stres i
      przemęczenie robią swoje...

      Stynka - już myślałam że jestem w swoich uczuciach osamotniona, od tygodnia na
      moim gg wisi info "chcę uciec, tylko dokąd??!!" Jedyna rada dopieścić się,
      zaopiekować sobą, pozbyć dzieci choć na godzinę. Ja osobiście polecam też dwa
      miesiące na antydepresantach, jak juz skończysz karmić. Ja mam jeszcze
      opakowanie coaxilu i jak tylko pokarm mi zaniknie to biore... Sorki twojego
      bobasa nie przyjmę, ale jak znajdziesz kogoś to spytaj czy nie weźmie jeszcze
      moich szkrabówsmile

      Antola- broń Boże nie czuj się zbesztana, to przecież nie bylo do was
      personalnie!!! Tylko sie chciałam wywnetrzyc... Mnie chodziło o pewien typ
      ludzi, jak jedna położna w szpitalu. Gdy się zaparłam że małej do chorego cyca
      nie przystawię, to popatrzyła na mnie z góry mówiąc: jak to pani nie przystawi,
      przecież wszyscy karmią to i pani będzie karmić!!
      Jeśli chodzi o zdjęcia to podaj mi e-mail raz jeszcze. Chodzi mi o zrobienie z
      nich na tyle na ile się da zwykłego małego zdjęcia dowodowego tak aby wkleić do
      cv.

      Wracam do moich małych wyjcówsmile
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 16:34
        Hejka,
        dwugodzinny spacerek zaliczony!!! Pogoda dzisiaj znośna, więc nie było
        najgorzejsmile Emilka właśnie zasnęła, dziś rano tez pospała godzinkę - co się
        dzieje?????? Ostatnio jak ją położę na brzuszku na tapczanie, to potrafi długo
        sama leżeć, kręci tą główką jak najęta i zasypia sama! generalnie bardzo sobie
        chwalę, że nie trzeba jej często usypiać, zasypia na rączkach, albo jak sama
        leży - nawet w łóżeczku! Ale koniecznie leżąc na brzuszku! Dzisiaj po raz
        pierwszy Emi ma na sobie sukienkę i bardzo śmiesznie wygląda, bo te nóżki są
        takie fajne krzywiutkiewink

        mija4 i mama_wiktora - wytrwałości w poskramianiu apetytu, szybkiej utraty
        kilogramów, no i tej wymarzonej wagi! A jak się nie uda - to też się nic nie
        staniewink

        mama_wiktora - z tym katarkiem masz rację, on jest chyba "nieuleczalny"! Emilka
        męczy się z nim już prawie 3 tygodnie, jest trochę lepiej, ale nosek nadal się
        zapycha, Malutka charczy, a wnocy chrapiesad Nasz pediatra mówi, że samo
        przejdzie. Antybiotyków nie daje, bo katarek nie jest już ropny! Widzę, że to
        karmienie piersią to u Ciebie robi więcej szkody niż pożytku! Nie chcę Ci nic
        doradzam, bo jesteś bardzo wrażliwa na tym punkcie i nie chcę pogarszać
        sytuacji, ale życzę poprawy samopoczucia i aby te leki nie były potrzebnesmile))

        stynka - dobrze Cię rozuiem, bo pisałam już tu podobnie rozpaczliwe posty. Mój
        wyjec uspokoił się ostatnio, więc nie mogę narzekać. Choć za dużo byłoby
        powiedzieć, że jest to pogodne dzieckowinkAle jest coraz lepiej, czego i Tobie
        życzę z całego sercasmile)))))))))))

        krysias70 - wszystkiego naj!!!!!!! Spełnienia marzeń, zdrówka i pocieczhy z
        rodzinkismile)) Żyjcie sobie zdrowi i weselismile

        antola - fajnie, że się ujawniłaś, jutro będę szukać Twoich zdjęć!!! Emilka tez
        mocno "zagazowana". Dużo pierdzi - śmierdząco i głośno! A podejrzenia padają
        zawsze na biednego niemężasmile Trudno uwirezyć, że taka malutka dziewczynka daje
        tak mocno czadu! W nocy też dużo stęka i pręży się, biedny niemąż, który wstaje
        o 5.00 rano śpi w słuchawkach od discmana - całą noc słucha muzyczki, aby
        zagłuszyć swoją córunię!

        dolotka - nie złożyłam jeszcze wniosku i rodzinne, bo będę składać te wszystkie
        papiery dopiero idąc na wychowawczy. Teraz nie dostałabym chyba, bi biorą
        dochody za 2002 rok, a wtedy miałam akurat parę złotych ponad te 504 zł
        (dzieląc na podstawie PITa przez 2). A dochód teraz mam, bo dostaję zasiłek
        macierzyński. Jak przejdę na wychowawczy to będzie to dochód utracony. Chyba,
        że źle rozumuję? I nie strasz tym więzieniem, bo ja cykor jestem i zaraz będę
        panikowac, że mnie rzeczywiście zamkną! Powodzenia w nowym domku i nie
        zapominaj o nas!!!!

        anmala - witaj serdecznie!!!! Z tego co piszesz, widać, że też nie masz lekko!
        A spacerki to wyglądają u mnie podobnie, krótki sen, a potem czuwanie! No i
        moje modlitwy, aby zdążyć wszystko załatwić, zanim syrena się włączy.
        Zrezygnowałam już nawet z zakupów w supermakecie, bo to dość daleko i długo
        trwa. Zaopatruję się teraz w pobliskich sklepach, co nie wychodzi dobrze mojemu
        porfelowi, ale wolę to niż te nerwy! No a Grześ to wielbiciel Twojego biustu:-
        )))) tego problemu na szczęście nie mam - moja Emilka je ekspresowo - około 5
        minutwink

        gosia251 - Emi też popłakuje czasem przed zaśnięciem!

        Wczoraj wieczorem rozmawiałam 40 minut przez telefon z Dagmar22 i było bardzo
        sympatycznie!!!!!!!!!!!! Zdam Wam relację co u niej trochę później, bo Emi się
        właśnie obudziłasmile


        Pozdrowionka - Monika&Emilka
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 17:25
      Antola!! Ty wyglądasz góra na 15 latsmile W każdym razie wódki bym ci nie
      sprzedałasmile A Tosia widzę, że fryzurkę ma równie bujną jak moja Julcia, masz
      jakiś sposób żeby włoski tak strasznie nie sterczały na punka??
      • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 17:39
        hej hej

        wczoraj mialam gorszy dzien
        maż był na szkoleniu i długo go nie było, a ja czekałam z obiadem cały dzien, i
        do tego dzwoniac do niego slysze ze chłopacy w tle mówia ze ida do knajpy...
        to mnie troche wytraciło z rownowagi bo mysle sobie ze ja caly dzien w domu
        siedze i ciagle te same czynnosci, a on gdzieś tam w świecie (poznan) i sobie
        zycia używa
        żal mi sie zrobiło,
        a mąż wraca do domu i pyta "kochanie jak ci minął dzień"... a jak mógł
        minąć, ..karmienie, przebieranie, sprzątanie, gotowanie, niańczenie...
        troche zaczęła mi doskwierać samotność w domu

        Paweł miewa sie dobrze , dzis przespal od 21.30 do 5.00 wow!!!!!!!!
        niezle juz unosi główkę leżąc na brzusiu, potrafi zajac sie grzechotka i ładnie
        leży w łóżeczku obserwujac świat
        podejmujemy ciagle temat czy wracać do roboty czy nie, i nadal nie ma
        konkretnej decyzji

        przez te wiatry juz dawno nie wychodzilismy na spacer
        może jutro...

        stynka- coz ci można napisać, trzymaj się dzielnie, taki już nas los Matek
        Polek, a może jednak udalo by się babcie namowic na piastowanie
        pozdrawiam
        Aga
        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Antola 19.10.04, 18:29
          Irenko, powiem (a raczej napiszę) wprost - przepiękna z Ciebie mamuśka!!!
          Antosia musi być dumna z tak urodziwej i kochającej ją mamysmile A Antosia bardzo
          urosła, a długie czarne włoski to widzę sa typowe dla sierpniowych maluszków!
          Bardzo miło Cię wreszcie zobaczyćsmile))

          Monika&Emilka
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do Mama_wiktora!!! 19.10.04, 18:36
            Chciałam Ci jeszcze napisac, a zapomniałam w poprzednim poscie, że gdybyś miała
            jakiekolwiek pytania czy problemy z tym niemieckim to bardzo chętnie Ci pomogę:-
            ))) Może będziesz chciała wyjaśnić jakieś wątpliwości, albo dać jakieś
            wypracowanko do sprawdzenia. W każdym razie służę pomocą! Podam Ci mojego
            mail`a jakbyś chciała coś kiedyś przesłać! Powodzenia w nauce i gadaj dużo!!!
            Nie ukrywaj sięsmile))))))

            P.S. Współczuję bardzo Julce, bo ten Bebilon Pepti to podobno nie smakuje za
            dobrze. Trzeba mieć nadzieję, że dla dzieciaczków to rzeczywiście nie ma
            znaczeniasmile A najlepiej, żeby okazało się, że to nie jest skaza białkowasmile))

            Pozdrowionka - Monika&Emilka
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 o Dagmar22!!!! 19.10.04, 18:43
              Musze przyznać, że Dagmara to niezwykle sympatyczna kobitka i bardzo fajnie nam
              się rozmawiało chcoiaż znamy się tylko z forum. Jak prawdziwe mamuchy
              obgadałyśmy nasze dzieciaczkismile)) Jasiek zaczął ładnie przybierać dzięki
              dokarmianiu, wazy już ok.5100g! generalnie jest tez prawie cały czas na
              rączkach i nie lubi swojego łóżeczka, nie przepada też za spędzaniem czasu w
              leżaczkusmileBardzo ładnie śpi na spacerkach i w samochodzie, przez reztę dnia
              raczej drzemię. W nocy daje biednej Dagmar trochę popalićsad Ale nasza
              forumowiczka brzmiała bardzo optymistrycznie, a najważniejsze, że niebawem
              pewnie do nas dołączy!!!!
              Pozdrowionka - Monika&emilka
              • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 Ha_nka gzdzie jestes??? 19.10.04, 20:01
                Ha_nka daj znać co u was słychać, jak rosnie mała Zuzia i jak się ma kotek?
                Pewnie brakuje ci czasu i sił ale napisz choć parę słów co u was.

                Pozdrawiam Iwona
                Ps.Jak któras z was się długo nie odzywa to mnie jakies głupie mysli
                nachodzą,że może maluszek chory lub cos takiego.Tfu,tfu, odpukać w nie malowane.
                • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 Ha_nka gzdzie jestes??? 20.10.04, 21:46
                  Hej dziewczyzny - iwonaf77 - jestem jestem, chociaz brak czasu faktycznie
                  doskwiera.
                  Zuzia rosnie, ale jak widze, to jest malutka w porownaniu z waszymi
                  dzieciaczkami - ostatnio wazyŁa ok. 4700.
                  Wieczory niestety mamy ostatnio maŁo przyjemne, bo maŁa nie chce spac i non
                  stop musimy ja nosic na rekach. Teraz kolej meza ja odrabiam zalegŁosci w
                  forum, bo dawno mnie nie byŁo.
                  Jutro rano przjezdzaj moja mama i tesciowa, wiec troche nas odciaza - w
                  niedziele mamy chrzest.
                  Chzba koniec y pisaniem, bo Zuzi zle u taty....czy w2asye dzieci tez tak maja,
                  ze uspokajaja sie tylko u mamy??
                  I sorry ya bledz, ale cos mi sie poprzestawiaŁo w klawiaturze...
                  Jeszcze wpadne. pozdrowienia
                  <a href=""https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386>ZUZIA</a>

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386
    • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 21:51
      Hej Kobitki i Matki zarazemsmile
      Moj kochany niemaz, ktorego ostatnio wcale nie ma, formatowal mi dysk i nie
      mialam dostepu do netu. Lecz juz nadrabiam. Jak tam Wasze malenstwa, czy juz
      wszyscy sa zdrowi? U nas niestety jakies chorobsko probuje wejsc oknami i
      drzwiami i narazie zaatakowalo moje gardziolko i nos. Reszta sie jakos trzyma,
      czyli niemaz i Synek - zobaczymy jak dlugo. Poza tym w niedziele czyms sie
      strulam i niestety ogladalam toalete od srodka przez pol nocy. Balam sie jakie
      to bedzie mialo konsekwencje u Iwusia, lecz okazalo sie ze Go tylko trosze nad
      ranem w poniedzialek bolal brzuszek i puscil "pawia" ale bez jednej lezki i na
      tym sie skonczylo. Czy Wasze malenstwa tez juz placza lzami? A tak wogole to
      sie chcialm Was mamusie zapytac jak Wasze pociechy znosza kapiele. Iwo na samym
      poczatku bardzo sie bal wody a teraz wieczorami nie moze sie doczekac kiedy Go
      wsadze do wanienki. Jak juz w niej jest to po prostu szaleje, kopie nogami z
      glosnym smiechem, az sie caly zawsze opryska woda. Strasznie lubi jak sie go
      opryskuej kaczuszka, wiem ze potem nie bedzie problemu zeby zasnal.
      Po przeczytaniu waszych postow ustosunkuje ( mhhh mile slowowink sie do
      niektorych z nich:

      miniaxv - ciesze sie ze choroba juz prawie calkowicie zazegnana, niedlugo juz
      nawet takiego wodnistego katarku nie bedzie miala Emilka i na pewno bedzie
      wszystko dobrze. Codo spacerkow, to Iwus tez spi podczas a takze czasami jak go
      wyniose do domku po to potrafi nawet 1 godz dospac w domu, ustawiam go w
      otwartym oknie w malym pokoju i nie rozbieram wiec jakby ma przedluzony
      spacer.Dzieki za rady dotyczace wagi Iwusia, sadze ze teraz jak sie duzo rusza
      i kopie non stop tak szybko nie bedzie przybieral na wadze. Poza tym karmie Go
      juz 7 razy na dobe. Co do koloru oczu to slyszalam ze zmieniaja sie do 6
      miesiaca, choc wiem ze moj Synus bedzie mial niebieskie, bo nikt z rodziny nie
      ma innego koloru oczu. Co do kaszki na noc to mozna ja podawac u dzieci
      karmionych tylko piersia od 6 miesiaca natomiast u dzieci "butelkowych" juz w 5
      miesiacu. Widocznie te "butelkowe" maja bardziej wygimnastykowany uklad
      pokarmowysmile Odnosnie przyzwyczajania do lozeczka to Iwus spi w nim od poczatku
      swojego zycia na tym swiecie, jedynie rano kolo 5-6 jak jest taki marudny to Go
      bierzemy z niemezem do lozia bo wtedy szybciej zasypia. Poza tym w swoim
      lozeczku ma taka enklawe inwidualnosci i chcemy Go do tego przyzwyczaic. Udaje
      mu sie czasami zasnac w lozeczku bez zadnych wspomagaczy (typu noszenie na
      rekach czy smnoczek), ale to sporadycznie.

      mija4 i ksaga - ja tez jestem okropny slodkozerca, ale na razie nie odbija sie
      to na mojej wadzesmile Poza tym chodze na basen ( na sekcje plywacka) wiec to co
      zjem to szybko spalam a czego nie spale to i tak ten Maly "ciagnik" zjesmile


      ksaga - moj niemaz tez ostatnio czesto chodzi na piwo, a ja sama w domu siedze,
      powoli zaczyna mnie to wkurzac ze mam taka sycz w postaci synka, ale szybko mi
      to przechodzi... Gdzie te czasy cudownej beztroski, lazenia w nocy po pubach
      kinach i dyskotekach, a rano spania do 10-tej,ech, troszke mi tego brakuje.

      gosia251 - wspolczuje braku meza, wiem dobrze co to samotnosc, moj niemaz non
      stop ma szkolenia, bankiety, spotkania, rajdy, tak wiec go nie ma, a samotnosc
      to chyba najgorsza rzecz na swiecie. Niestety trzeba czekac i wierzyc w to ze
      te nasze chlopy tez troszke za nami tesknia.Co do braku cierpliwosci tez
      czasami bym wyszla i trzasnela drzwiami i nie wracala gdy ten maly Wyjec
      zaczyna swoj koncert, ale potem szybko mi przechodzi jak widze ten jego
      bezzebny usmiech i mam ochote Go zjesc z miloscismile

      mama_wiktora - zjedz za mnie tez jedna kanapeczke z czekolada...mhhh chyba
      bedzie mi dane jeszcze troszke poczekac az sama to zrobie, bo juz kiedys
      sprobowlaam i mialam muchomorka zqamiast synka, tak Go wysypalo.

      ginaaa i anmola - witajcie mamuski w naszym gronie, milo ze sa kolejne
      sierpniowe mamusie. Ja sama urodzilam sie 4 sierpnia tak jak synek jednej z
      Was. A moj Iwus przyszedl na swiat 5 sierpnia wiec prawie sa rowiesnikami.Ginaa
      Oliwierek jest slicznym dzieckiem , naprawde, fajnie miec synka, cosmileAnmola -
      Iwo tez podowoil wage urodzeniowa w wieku 2 miesiecy az sie boje myslec co
      bedzie jak skonczy pol roku.

      krysias70 - gratulacje i zyczenia z okazji 34 urodzinek, wsztskiego naj i
      niech Ci dzieciatko zrowo rosnie i nie sparwia problemow Mamusi.

      dolotka - jakos smutno tu bez Ciebie, tak zadko tu zagladasz... Co do wielkiego
      BUM to tez juz nie pamietam jak to jest, ostatnio doswiadczylam tego w ciazy.
      Teraz mysle ze mam bariere psychiczna, chyba musze w koncu zaczac brac
      Cerazzette zeby miec konfort a nie martwic sie tym, ze splodzimy kolejne
      dzieciatko przez nieuwage i chwilke zamonienia. Nie znioslabym teraz takiego
      drugiego wyjca jak Iwo, jeden narazie mi w zupelnosci wystarczy.

      antola - sliczna ta Twoja Tosia, i jaki ma dluuugie wlosy i bujna czuprynke,
      moj Iwus niestety taci te reszteczki wloskow z ktorymi sie urodzil. Moze mu tez
      wyrosnie taka czupryna, a ma po kim bo moj niemaz ma czarne mocne wlosiskasmile

      O jejku ale sie dzis rozpisalam, ale obiecuje teraz juz bede na bierzaco i
      postaram sie nie pisac takich elaboratow.
      Dobra i Synuś Iwo
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
      • ginaaaa Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 22:46
        czesc dziewczynki..
        kurcze nie jestem w stanie przeczytac tych waszych wszystkich listow bo czasu
        mi brakuje. widze ze jestescie juz bardzo zzyte ze soba. mam nadzieje ze szybko
        sie wkrece w te wasze rozmowy i bede na czasie.

        • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 19.10.04, 23:26
          Hej

          Ginaaaa nie martw się bo chyba nie ty jedna nie nadążasz z czytaniem listów.Ja
          mam często że jesli już uda mi się przez wszystkie przebrnąć to brakuje czasu
          na odpisanie.
          Dzisiaj kolejny dzień siedzenia w domku bo tesć zabrał kóło od wózka do
          wulkanizacji i chyba o nim zapomniał.Jak ubieracie swoje maluszki w tak zimnie
          dni jak dzisiaj? Czy kupiłyscie już kombinezony? Ja mojemu juz zakładam bo mam
          taki po Zuzi a ona urodziła się w styczniu więc jest dobry na teraz.Kuba żeby
          dobrze spał musi mieć obowiązkowo czapkę na oczach i nie wolno mu jej ruszać bo
          się krzwywi a potem budzi.Czasem zsuwa mu się nawet na nosek.Troszkę dziwnie
          się na mnie patrzą na spacerach gdy go widzą.Szukałam dla niego czapeczki na
          zimę ale ciężko jest znaleźć jego rozmiar więc jeszcze nie kupiłam.
          Kupiłam za to sobie sliczne jeansy biodrówki i nawet rozmiar z przed ciązy.Ja
          również mam lepsze samopoczucie gdy sobie cos kupię.Mam już upatrzony szlik i
          czapkę w H&M ale kaski brak.Ostanio kupiłam sobie i Zuzi taką samą bluzkę bo w
          H&M na dziale młodzieżowym są obrania na 1,64cm i w nie wchodzę.Próbowałam się
          też wbić w spodnie ale moje bioderka po dwóch porodach nie wlazły.Figurę
          odziedziczyłam po mojej mamie która jest drobna i zawsze wszyscy mówili że może
          ubierać się w 5-10-15.Co do fryzjera to też straszę odrostami ale czekam kiedy
          wrócą moi rodzice bo tam chodzę do salonu a moje mama musi zostać z dzieciakami.
          Od dwóch dni mam jakies koszmary.Wczoraj sniło mi się że moja babcia ( a Kuby
          prababcia)karmiła go piersią a ja na to patrzyłam.Mleko leciało jej jak z kranu.
          To było straszne.Dzisiaj za to sniło mi się że sobie nia dawałam rady i oddałam
          Zuzię naszym znajomym.Na szczęscie sen z happy end-em bo stęskniłam się za nią
          i im ją zabrałam.Jak macie sennik to powiedzcie mi co te bzdury mogą oznaczać?
          Wczoraj zjadłam mizerię PYCHOTA i na szczęsie obyło się bez bóli brzuszka więc
          dziasiaj powtórzyłam i czekam na efekty.Co do rybek to podobno najbardziej
          uczula łosos bo jak byłam z Kuby wysypka to było pierwsze pytanie jakie zadała
          mi lekarka.Ja wcinam tunczyka z puszki i sardynki podwędzane i w pomidorach i
          uczulenia brak.
          Ponieważ własnie mąż wrócił z "pracy" powolutku kończę .

          Minia- Zuzi kazali podawać kaszkę od 5 m-ca bo za mało przybierała na wadze ale
          taką bezmleczną na wodzie i ona tym pluła do okoła.Nawet psy tego swiństwa
          zjesć nie chciały.Zazdroszczę ci tego kapelusza bo mi nie za pięknie w
          nakryciach głowy.Jutro napiszę o zabawach z Kubą.

          Ksaga- zazdroszczę tych sledzi i jutro lecę po nie do sklepu-w ciąży zajadałam
          się codziennie.Czy słyszysz jak Pawełek budzi się w nocy na karmienie?

          Krysia70- happy birthday to you !!!

          Anmala witaj wsród nas !

          Antola muszę przyznać że Tosia ma sliczną mausię.Taki typ urody bardzo podoba
          się mojemu mężowi (więc nie bardzo wiem dlaczego wybrał blondynkę).Sto całusków
          dla Tosi od Kubusia.

          Spadam usypiać Zuzię która jeszcze nie spi bo czekała na tatę.
          • antola Re: SIERPIEŃ 2004 20.10.04, 10:25
            Cześć Babuchny!!!

            Przede wszystkim dziękuję Wam za miłe słowa, aż spłonęłam rumieńcem....
            To będzie króciutki post, bo dziś mam imieninki i podrzucamy Tośkę do babci, a
            sami idziemy do kina i na zakupy (jak czas pozwoli). Po raz pierwszy od jej
            urodzenia Antosia zostaje w "obcych" rękach i trochę jestem zestresowana. Nigdy
            bym się nie podejrzewała, że będzie ze mnie taka kwoka.
            Znowu miałam w nocy przechlapane, bo Tosia jest ostatnio zgazowana, jak
            balonik- ale dziś w nocy były dwie kupy, więc biłyśmy sobie brawo, a Tosia z
            euforii nie mogła zasnąć przez dwie godziny. Generalnie z zazdrością czytam o
            waszych maluszkach, które budzą się na jedzenie i natychmiast usypiają. Tosia
            KAŻDE amciu kończy prężąc się i nawet, jak bardzo chce spać, to się wybudzi-
            biedactwo. Więc ja już od dwóch miesięcy(z kilkoma cudownymi wyjątkami) śpię po
            dwie, trzy godziny, potem mam 1,5 godz lulania Małej, potem znów sen- 3
            godzinki. Mam nadzieję, że te jej brzuszkowe problemy skończą się wraz z
            magicznym trzecim miesiącem.

            Mamo_Wiktora- mój e-mail : iri_na@poczta.onet.pl

            kończę, bo się nie wyrobimy...... życzę sobie w Waszym imieniu dobrej zabawy!

            Irena
            -
            -
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15841408
            • anmala Re: SIERPIEŃ 2004 20.10.04, 11:40
              Witajcie Kobietki.

              Mężulo wczoraj był z Olą w przychodni (plamy i wysypka), umówiliśmy się
              telefonicznie z lekarzem bo już numerków nie było. W przychodni tłum chorych
              dzieci, ponoć tabuny a moja córcia z tatusiem do filtra. Tam przyjmowane są
              dzieci z podejżeniem chorób zakaźnych typu ospa, orda, rózyczka itp, no i pan
              doktor do niej przyszedł a nie ona do pana doktora smile)) Okazało się,że ma
              uczulenie prawdopodobnie na bactrim. To i tak lepsze niż ospa. Dziewczyny
              znacie sposób na katar, który zalega gdzieś tam głęboko i nie chce zejść.
              Krople specjalnie nie pomagają, najlepiej schodzi Oli katar jak sobie popłacze,
              ale nie będę przecież wywoływać u niej płaczu.
              Od tego siedzenia w domu to nie wiem o jakiej porze będę wychodziła z młodym na
              spacer, jak juz Ola pójdzie do przedszkola. Znowu będę musiała przyzwyczaić go
              do tego, że wychodzimy koło 15 , a on pewnie znów będzie płakał jak wózek
              będzie stał. Grześ bardzo nielubi ubierania, zwłaszcza w kombinezon. To
              wszystko przez to,że młody zasypia przy jedzeniu a ubieranie go wybudza.
              Starałam się nie pozwolić mu spac jak je, ale to ponad moje siły, mlaśnie 2-3
              razy i już ma odlot. Jak go odłożę to po paru minutach pobudka. No cóż ja też
              prowadzę akcje "polubić własne łóżeczko" i chyba pomału coś z tego wychodzi,
              ale jeszcze długa droga. Ola też ma akcje "samodzielne usypianie we własnym
              łóżeczku ", w akcji tej chodzi o to, aby córa zasypiała samodzielnie, po
              przeczytaniu jednej bajki a nie dwudziestu i przy zgaszonym świetle. Też są
              postępy.

              antola- spróbuj dawać Tosi Trilac 2xdziennie na łyżeczce z mlekiem. Grześkowi
              to bardzo pomogło. Przestał robić 15 kup dziennie i stękać przez pół nocy i pół
              dnia aby się załatwić. Podawałam mu to dosyć długo bo ponad 3 tyg, ale bardzo
              pomogło.Wszystkiego najlepszego z okazji imienin.

              iwonaf77-ja też mam problem z ubieraniem młodego, nie wiem czy kombinezon
              zimowy to dobre rozwiązanie, czy nie jest mu za ciepło, czy przykrywać go
              kocem, jeśli tak to cienkim czy grubym. Serio nie wiem. Olka jest z kwietnia
              więc ją jesień i zima dopadła jak była już starsza, inaczej odbierała
              temperatury niż malec.

              Pozdrawiam wszystkie mamcie siedzące przymusowo w domu.
          • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 10:00
            Hej dziewczyny
            Nie byŁo mnie tu juz dawno, ale mieliđmy problemy z internetem oraz chrzest
            Zuzi. Nie wiem, kiedy zdaze przeczytac wszystkie posty( a teraz mam problemy y
            klawiatura, wiec sorry za bledy).
            U nas jakos leci z dnia na dzien. Tez nas dopadlo chorobsko - maz przyniosl y
            pracy katarek - u mnie doŁaczyŁ sie bol gardŁa i kaszel a Zuzia nadal ma
            zapchany nochalek. Czyszczenie go to koszmar. MaŁa wyje nie z tej ziemi - ja z
            nia. Mam nadzieje, ze to szybko minie - a mowia, ze katar trwa tzdzien - u nas
            juz dwa. Chrzciny przeszŁz spokojne, chociaz ja taka nerwowa sie zrobiŁam -
            byŁo tylko 5 osob, ale za to 5 dni. W domu non stop baŁagan....Ale za to Zuzia
            wynoszona zostaŁa za wszystkie czasy.
            No to sobie popisaŁam....Maluch wŁasnie sie obudziŁ...Uciekam.
            Mam nadzieje, ze uda mi sie jeszcze cos napisac...no i przecztac, bo ciekawa
            jestem co u was nowego
            pozdrowienia
            Ha_nka i Zuzia, ktora dzis konczy 11 tygodni
    • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 do Anmala 20.10.04, 14:47
      Co do kombinezonu to myslę że Kuba się w nim nie przegrzewa bo nigdy nie jest
      spocony po spacerku a czasem trwają one ze 3 godzinki więc mógłby.W ostatnie
      dni było tak ok.8C więc nakrywałam go jeszcze ciepłym kocykiem.Dzisiaj u nas
      swieci słoneczko i jast bardzo ładnie więc założyłam taką osłonkę na wózek bez
      kocyka.Przed chwilą sprawdzałam i łapki i buzię ma ciepłą.Na spacerku niestety
      nie bylismy bo kółko nadal nie naprawione.Szkoda mi było tracić taki ładny
      dzień więc wyniosłam wózek na podwórko a pod brakujące koło postawiłam pudełko
      po butach.Zdało egzamin! Szczęscie że Kuba nie musi zasypiać w ruchu bo nie
      wiem jak bym jeździła na trzech.

      Do usłyszenia

      Idę piec szrlotkę bo mam straszną chcicę na nią od wczoraj
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 20.10.04, 18:19
        Witam Drogie Mamuśki,
        wróciłam niedawno z mojej cotygodniowej pracy i trochę mi przykro, bo calą
        kaskę za nią, którą dostaję z góry, muszę wpłacić na debet na koncie, który
        zrobiliśmy kupując aparat cyfrowysad No trudno, jak się robi długi to tak potem
        jestwink Emilka bardzo grzeczna, w nocy spała do 21.00 do 4.00 bez karmienia,
        zjadła i dalej w kimono do 7.30! Ostatnio tak ładnie i szybciutko zasypia po
        nocnych karmieniach, że prawie nie zauważam tych przerw we śnie. ZAsypiam, a
        ona chwileczkę kręci się w łóżeczku i zaraz śpi. Teraz właśnie się budzi, bo
        pospałą godzinkęwink)) Przedpołudniem też!SZOK!!! Teraz piszę z Malutką na
        rękach.

        ksaga - nic się nie przejmuj piwkowaniem mężasmile)) Niech mu wyjdzie na zdrowie,
        a Ty sobie odbijesz z nawiązką, jak przestaniesz karmić! A pytanie: "Co dziś
        robiłaś?" też mnie czasem irytuje, bo co tu odpowiedzieć??? Szczególnie jak
        wyjec da w kość i człowiek nie ma się kiedy wysikaćsad U nas dużym wydarzeniem
        jest np. KUPA! Al te pytania to wynikają tylko z troski naszych mężów i
        niemężów o nas i nasze dzieciaczki! Mój niemąż nie wychodzi z kolegami, nawet
        jak idzie wyrzucić śmieci towoli, żebym poszła z nimwink Czasem marudzi, że
        popiwkowałby z kumplami, ale jak przychodzi co do czego, to nie idzie! Za to ja
        chętnie spotykam się w damskim gronie i piwkuję (i nie tylko), a on odbiera
        mnie! Obecnie lekko cierpię z powodu abstynencji. Karmi niestety nie lubięsad
        Mogłaś napisać, że będzie w Poznaniu -może jakieś małe śledzonko???
        cdn..... Monika&Emilka
        • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 20.10.04, 21:53
          Cześć dziewczyny!
          To już czwarty dzień jak zostałam sama z dziećmi, jakoś sobie radzę, myślałam,
          że będzie gorzej. Dziś byłam z Zuzą u lekarza, generalnie jest ok. i mogłaby
          pójść jutro do przedszkola, ale zostawię ją jeszcze do końca tygodnia niech się
          wykuruje do końca, żeby znowu czegoś nie złapała. Z Kubą też wszystko dobrze,
          miał straszny kaszel ale jakoś nietypowo bo jeden dzień dziś go osłuchała i nic
          nie wykryła, na szczęście. Tak więc jutro mogę iść z moją ferajną na spacer,
          mam tylko nadzieję, że będzie taka ładna pogoda jak dziś.
          anatol- od nas też całuski i uściski
          anmala- napisz jak zmieniasz przyzwyczajenia Oli w usypianiu, bo ja mam też z
          tym kłopot. U nas to wygląda tak, że czytam Zuzi dwie bajeczki, potem gasimy
          światło i opowiadam jej jeszcze jakąś wymyśloną przeze mnie,potem buzi i
          zasypiamy przynajmniej tak bym chciała. Rzeczywistość jest jednak inna. Zuzia
          jeszcze musi się powiercić w łóżku, czasami kilka razy zmienia zabawkę z którą
          chce spać,aż w końcu padnie. Oczywiście do momentu jak nie zaśnie muszę leżeć
          obok niej póżniej wychodzę i przeważnie noc całą przesypia sama, czasami zdarza
          się jej przywędrować do naszego łóżka.Kuba jak na razie śpi w swoim łóżeczku i
          jest ok.Też nie lubi ubierania się ale to chyba wszystkie dzieci szczególnie
          teraz jak trzeba zakładać tyle ciuszków. Też mam problem jak go ubrać mimo, iż
          mam starszą córkę ale zawsze mam wątpliwości czy mu nie za gorąco.
          Pozdrawiam gosia
          • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 20.10.04, 22:36
            Witam mamusie!!!!

            Miło Was poczytać smile))

            Powrót do pracy udany, ja powoli się rozkręcam a mała przyzwyczaja do Joli smile)
            Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży. Są też minusy zupełny brak czasu,
            staram się czytać na bieżąco ale z odpisem gorzej sad(

            Byłam wreszcie u gina wczoraj, wszystko się ładnie goi i jest ok,
            zainwestowałam w pezent dla nigo a on się odwdzięczył i zrobił mi zastrzyk
            antykoncepcyjny na 3 miechy smile) Fajny gość, polecam smile)))

            Dziś z małą był tatuś i wymyślił nową zabawę, mianowicie kładzie ją na swoim
            brzuszku przodem do siebie i mówi hop a mała się przekręca pupą i wpada w jego
            rękę wystawioną i śmiechu ma przy tym a gadania, że głowa mała smile) A jak
            zobaczyłam jak to wygląda to lałam, mała musi się najpierw rozbjać i tak
            śmiesznie dupcią kręci i leci w ramionka smile)

            Teraz czas na odciąganie pokarmu na jutro

            Życzę wszystkiego dobrego, buziaki smile))
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 20.10.04, 21:14
      Pisze ten list na raty, bo synuś dziś bardzo marudny, co siądę do kompa to ryk,
      a po obiadku kimnęliśmy się razem, bo nocka tez nie do końca przespana,
      Pawełek zasnął wczoraj o 23.30 , w nocy papu 0 2.00 a o 6.00 już pobudka na
      dobre

      Paweł ma już takie zrywy jak leży w leżaczku jakby chciał wstawać, tzn. do
      siadania jakby się rwał, a poza tym tak ślicznie gaworzy , jak pewnie każde
      wasze maleństwo

      Iwonaf77- twoje pytanie o to czy slysze Pawełka w nocy wynika z tego że spimy w
      osobnych pokojach tak? Spoko, slysze doskonale jak Pawełek się budzi w nocy i
      jestem obok niego szybciej niż babcia która spi w pokoju obok zdąrzy uslyszec
      jego „miauczenie”, Mowimy na Pawełka kotek, bo jego wołanie o cyca przypomina
      raczej odgłosy kotka, całe szczęscie nie jest to przeraźliwy ryk,
      aha i smacznych śledzi życzę, ja jadłam je już ze śmietaną , w oleju i w
      sałatce z warzywami warzywami majonezem, pychotki
      Zazdroszcze ci długich spacerków, mój Pawełek najpierw z płaczem wyrusza na
      spacer, potem się uspoki, troche pośpi i znow ryk,wiec wracamy po godzince,
      podobno ja takze należałam do dzieci które nie lubiły wózka i nie zasnęły w nim

      Antola- wszystkiego naj z okazji imienin, przespanych nocek przede wszystkim i
      pociechy z dzieciątka

      Dobra26- PAwełek takż lubi kapiele i to bardzo, usmiecha się wtedy rozkosznie

      Miniaxv- to Ty mieszkasz w Poznaniu? Aha to teraz już wiem, to następnym razem
      może skorzystam ze szpiegulcawink)
      Co do karmi to nie łykałam tego wczesnej, ohyda, ale teraz się skusiłam, bo co
      innego pozostaje, chociaż… PAwełek wykąpany, spi smacznie, a w barku czeka
      niskoalkoholowy mały Żywiec i tak kusi……

      Tak sobie myślę co mojego synusia tak dzis bodło, ze był marudny i chyba wiem
      co to może być
      Oczywiście mamusia zjadła co nieco, a były to naleśniki z kapusta i grzybami,
      wiem wiem nie powinnam, ale tego farszu było jak na lekarstwo , no i masz ,
      najprędzej po tym mógł się gorzej czuć, chociaż brzusio go nie bolał, nie
      prężył się, tylko był bardzo marudny , a to do niego nie podobne

      Czy wasze pociechy ciesza się gdy patrza na odbicie w lusterku? Pawełek ma
      radoche i uśmiecha się do siebie, ciekawe co takie Maleństwa sobie wtedy myślą
      oglądając się w lustrze,
      Buziaczki
      Aga i Pawełek
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 10:57
        Czesć dziewuszki!
        Antola-wszystkiego naj...... wink
        Oj, ale miałam zaległosci w czytaniu do nadrobienia!!!!!!!! Ale żeście się
        rozpisały wink
        A mnie teraz ciągle czasu brakuje. Rano wstajemy, często zdarza się tak, że i
        czasu na śniadanko nie mam. Potem jakiś spacerek, zakupy, ewentulanie jeszcze
        jeden spacerek wieczorkiem....i tak szybo dzień upływa. Nawet obiady rzadko
        gotuję i mój biedny mąż to chyba głodny chodzi wink))
        Do szkoły zaczęłam chodzić, Oleńka pije z butelki, ale ma i takie dni że nie
        chce i wtedy Babcia się męczy, bo jest płacz i lament....crying
        Wczoraj to dała Babci taki wycisk, ze miała dosyć!!!! Zostawiłam Ją na 5 godzin
        i okazało się że przez ten czas tak płakała i nic nie pomagało. Babcia dawała
        Jej jeść - nie chciała, nosiła na rękach - płakała, hustała - też nic crying(((((
        Potem zmęczona zasnęła! Biduleńka moja crying A w ogóle to jakaś taka marudna jest
        od 3 dni. Płacze, marudzi-nie wiem o co Jej chodzi. Ostatnio jak byłam na
        spacerku, to syrenę włączyła na środku ryneczku, no i chcąc nie chcąc musiałam
        z cyckiem paradować wink)))) A potem na rękach Ją nosiłam i wtedy zadowolona
        była, bo sobie na rynek mogła popatrzeć. Na szczęście ciepło było...Cóż....
        Z Jej osiągnięć - to bardzo ładnie i często mówi "aguuu", śmieje się głośno,
        wodzi oczkami za mną jak chodzę po pokoju, no i zaczęła wkładać rączki do buźki
        i lubi je oblizywać (co nie bardzo mi sie podoba i staram się zastąpić rączki
        smoczkiem, ale z marnym skutkiem wink).
        A co do kąpieli-też uwielbia wink A ostatnio zdarzyło się że tak mocno zasnęła,
        że budziłam Ją na kąpiel i nie bardzo chciała się obudzić, no i taką zaspaną z
        zamkniętymi oczkami wsadziliśmy Ją do wanny i przespała kąpiel. Komicznie to
        wyglądało-hehe!
        Dziewczyny-czy Wasze maleństwa mają ciemieniuchę???? Zauważyłam, ze chyba
        Oleńce coś takiego zaczęło się robić crying((( Paskudztwo.
        No a jutro jedziemy na USG bioderek i przy okazji ja wybiorę się na gina na
        przegląd (w końcu)!!!
        Uciakam, bo mięso czeka na rozbicie a ziemniaki na obranie......
        No i słoneczko zaczęło wyglądać, więc jakiś spacerek się szykuje. Papatki wink
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 11:06
        Cześć dziewczyny!

        Dziękuję bardzo za wszystkie życzenia urodzinowe no i fajnie że ja nie jestem
        jedyną w tym wieku tu.

        Antola-serdeczne życzenia imieninowe również ode mnie.Widziałam wasze zdjęcia -
        jesteście fantastyczne.Ja też jestem brunetka a dzieci kompletnie nie sa do
        mnie podobne.

        Mialam koszmarny kłopot z kompem i myslałam ,że juz po ptakach.Okazało sie że
        jednak taka najgłupsza to nie jestem i dałam sobie sama radę no i jestem
        spowrotem na moim ukochanym forum.

        Mama_wiktora-dzięki za poradę w karmieniu.Na szczęście kryzys zażegnany i mala
        ciagnie też prawa piers i mam nadzieje że znowu jej sie nieodwidzi.A zamiast
        kanapki z czekolada wolałabym "zeźreć"3!!! czekolady i koniecznie mleczne.

        Ginaaaa-wiem co znaczy przeczytać tak dużo postów ,bo miałam juiz tu
        zaległości.Potem jest kompletny mętlik w głowie co kto napisał.Obejżalam tez
        wasze fajniutkie zdjęcia.

        Chetnie też bym umieściła nowe zdjęcia Karolinki,bo ona jest coraz fajniejsza i
        śliczniutka{przynajmniej w moim mniemaniu},ale dysponuje tylko telefonem z
        aparatem i te zdjecia w powiekszeniu nie są takie ładne jakbym sobie tego
        życzyła.Któraś tu pisała ,że kupiła aparat cyfrowy -prosze napisz jaki
        kupiłas ,czy sie kogoś radzilaś jaki wybrac i ile kosztował.

        Na razie małej nie ubieram w kombinezon zimowy, bo mam w wózku kołderkęi
        dodatkowo zapinam i nosidło i ta nakładke na wózek,a mala ubrana jest w
        polarkowy kombinezon z kapturkiem.

        Mamo_wiktora-przypomnialo mi sie ja też chce waszobaczyć:gazebiusz@interia.pl
        na razie to tyle papa
        Krysia
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 10:55
      Miniaxv - dzięki za zaoferowanie pomocy, chyba niestety rzeczywiście będę
      musiała cię czasem pofatygować. Na razie nawet w miarę dobrze się czuję na
      zajęciach, bardzo nie odstaję, a mówić muszę, bo pan tak sprytnie prowadzi
      zajęcia, że nie da rady inaczej, więc kaleczę i gadamsmile Jednak ze względu na
      baaardzo długą przerwę, tyle zapomniałam, że planuję generalne powtórki, tylko
      nie bardzo wiem jak się do tego zabrać. Jeśli masz jakąś radę w tym względzie
      to chętnie przyjmę. Na razie odkurzyłam zapomniane gramatyki, kupiłam za parę
      złotych program do nauki słówek i tylko się zastanawiam jaki zasób słówek w
      niego wklepać, bo ja uczyłam się w tych starodawnych czasach z książeczek
      Deutsch 2000, potem z Themena. Teraz na kursie mamy Tangram ZD. Myślałam, żeby
      odkupić od kogoś wcześniejsze Tangramy i powtarzać z tego podręcznika, bo jest
      bardziej współczesny, ale z drugiej strony czy opłaca się wydać tyle pieniędzy
      skoro w domu mam parę książek??

      Jeśli chodzi o Bebilon pepti to śmierdzi jak karma dla psów, nawet nie chcę
      wiedzieć jak smakuje. Rzeczywiście niektóre dzieci niespecjalnie to lubią, ale
      na szczęście ani Wiktor (bo on też pił to mleczko, bo też miał skazę) ani Julka
      nie są specjalnie wybredni. Wiktor odmówił spożycia tego świństwa dopiero jak
      skończył półtora rokusmile

      Pozdrów koniecznie Dagmar, niech szybciutko do nas tu wraca!

      Ginaa - ja robię tak: otwieram sobie w nowym oknie odpowiedź na posty i w
      drugim czytam po kolei nowe wiadomości, jednocześnie dopisując odpowiedzi,
      jeśli mam co napisaćsmile w ten sposób w miarę sobie radzę na bieżąco z
      odpowiedziamismile

      Iwonaf77 - zazdroszczę rozmiarów przedciążowych, mnie jeszcze straszy trochę
      brzuszek, ale mam ambitny plan pozbycia się gosmile

      Antola - zdjęcia wysłałam, błagam zrób wszystko co się da zrobić bez
      konieczności operacji plastycznejsmile Jeśli chodzi o prężenie się przy jedzeniu,
      to akurat Julci wystarczy jak ją dam do pionu, pomasuję po pleckach, wtedy
      sobie porządnie odbeknie i wraca do jedzenia.

      Anmala - szczerze podziwiam waszą konsekwencję w akcji "polubić swoje
      łóżeczko", z Wiktorem efekty zawsze były mierne, tzn zasypia w swoim łóżeczku
      po przeczytaniu dwóch książeczek ale musi mieć mamy rączkęsmile, na szczęście
      Julka zapowiada się nieco inna w tym względzie...

      ha_nka - no wreszcie jesteś!!! dzieci przeważnie najlepiej mają u mamysmile ale
      potem w końcu przychodzi czas kiedy nas nie potrzebują, niestety...

      gosia251 - podziwiam stoicki spokoj z jakim radzisz sobie z dwojka maluchów pod
      nieobecnosc meza

      juropka - to ekstra ze tak fajnie sie poukladalo z opieką nad maleństwem


      Wieści z frontu przekarzę wieczorkiem...
      • anmala Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 12:04
        Witajcie kobietki.

        Jest prawie południe a ja się czuję jakbym przerzuciła tone węgla. Wczorajszy
        dzień to była jedna wielka farsa. Co młody przysnął to za dwie, trzy minuty
        pobudka. Cyc dwa mlaśniecia i śpi, wydaje się że dobrze zasnął, parę minut
        pobudka i tak chyba do 3 czy 4 po południu. Cały dzień w letargu. Już rozbolałą
        mnie głowa. Potem przyszła moja mama i zabrała Olę na angielski, a młody zaczął
        koncert, więc dałam mu esputicon. Chwilę przysnął, w takim samym stylu jak
        poprzednio, pobudka cyc, cyc, cyc,cyc...........cyc. Ola wróciła z ang. to
        trzeba dzieciakowi dać kolację, myślałam że mężulo niedługo wróci a tu skucha.
        Wysłał sms-a, że teściu w szpitalu i jedzie do niego. Byłam już pewna że dwókę
        usypiam sama, i tak było. Z Olą poszło szybko: kolacja, bajka, mycie zębów,
        piżaamka, czytanie dwóch bajeczek ale krótkich i jedną bajkę opowiedziała,
        buziak na dobranoc, zapewnienie,że nie jest sama bo są misie, zabawki, mebelki
        i mamam w sąsiednim pokoju, gaszenie światła i po 10 min zasnęłą. Trenujemy tak
        od piątku. Zobaczymy jak dalej nam pójdzie. Z młodym było dużo gorzej. Zamiast
        zasnąć koło 8 czy 9 to udało mu się to o 10. W nocy w miarę dobrze spał, ale
        ja i tak nie odpoczęłam , a od rana znowu mam akcję letarg. Tak sie
        zastanawiam, czy to może kryzys 12 tyg. w środę skończył 11 tyg.i nie wiem czy
        to już. Męczy mnie to strasznie psychicznie, do tego stopnia ,że dzisiaj
        pozwalam mu dłużej płakać tak po 5 min, bo czuję że jak będę leciała zaraz
        natychmiast to oszaleję. Sama jestem sobie winna, nauczyłam go zasypiać przy
        cycu no i teraz mam, tylko jak to odkręcić. Jak macie jakiś pomysł albo metodę
        to cos podpowiedzcie.Szkoda mi Oli chodzi za mną z książeczka i mówi "mamusiu
        poczytaj" a ja nie mam na nic ochoty.

        Mamo_wiktora moja Ola też od czasu do czasu dostawała bebilon pepti on był
        jeszcze smaczny w porównaniu z nutramingenem. Jednego dnia dałam jej kaszkę na
        Nutramingenie a następnego próba podania kaszki zakończyła sie fiaskiem,
        generalnie tego dnia nie jadła nic, zbuntowała się. Najlepiej wchodził jej
        Sinlac, ale to jest dla nieco starszych dzieci niz nasze maluszki.

        Gosia251-więcej o samodzielnym usypianiu Oli napiszę pod wieczór, generalnie
        opieram się na książce "Uśnij wreszcie" tylko trochę modyfikuję rady na swój
        własny użytek.

        Ramota-Gregor chyba ma to coś, ale on jeszcze dokońca ze skóry nie obszedł,
        chyba żeby to było to bo ma w brwiach i we włoskach i na czółku. U Olki trwało
        to dwa lata, a było oznaką alergii. Zaczęło się zmniejszać jak odkryłam co ją
        najmocniej uczula - seler.

        A tak generalnie to z niepokojem czekam na wizytę u pediatry, może Gregor się
        jednak normalnie rozwija ale zobaczę w przyszłym tygodniu.

        Znowu płacze........
        • ginaaaa Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 12:11
          czesc dziewczynki..
          dopiero co wlaczylam komputer i weszlam na forum zeby napisac wam cos o sobie
          to moj maly szkrab juz sie obudzil. spal cale 4 minuty i znowu musze sie nim
          zajac bo maz pojechal do pracy i zostalam sama. postaram sie wieczorem do was
          zajrzec.

          pozdrowienia i buziaczki..

          ginaa i oliwierek

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16795539&a=16827210
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16795539




    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 18:51
      Cze Laseczki!
      mam takie doły, ze nawet pisac mi się nie chce. Wszyscy mnie osrali...Fred całe
      dnie, wieczory w pracy, a kasy i tak nie widac...teraz jeszcze nie bede miała
      netu...oszaleje sad
      • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 21:26
        cześć!!!
        Dziś mam niezły humor bo po pięciu dniach rozłąki z moim ukochanym dziś
        dostałam od niego super maila, no i oczywiście pyta się o prezent jaki mi ma
        sprawic. Ja skromnie odpowiadam,żeby coś kupił dzieciakom a ja może coś sobie
        zafundje w W-wie po jego przyjeżdzie. No i nie uwierzyćie, po spacerku z
        którego przegonił nas deszcz otwieram pocztę a tu drugi mail z zapytaniem a
        może jakaś bieliza??? Chyba ta rozłąka dobrze na niego wpływa.
        A tak poza tym to u nas po staremu. Kubuś grzeczniutki, bardzo dużo mi śpi, już
        ma ustalony rytm dnia więc mogę sobie wszystko dobrze zaplanować. Uśmiecha się
        tymi swoimi bezzębnymi dziąsłami, guga i śmieje się w głos, jest superutki,
        jeśli istnieje takie słowo.
        Zuzia też nieżle, dziś była na spacerku na rowerze więc trochę się zmęczyła i
        wieczorem padła jak kawka oczywiście po serii bajek.
        Ze względu na chorobę zuzi musieliśmy siedzieć w domu co niestety było bardzo
        męczące, żeby się nie nudziła kupiłam jej min. książeczki o Franklinie, jeśli
        któraś z Was czyta je swoim dzieciom to niech podzieli się spostrzeżeniami. Nam
        jak na razie podobają się,mam tylko dwie, ale myślę, że kolekcja niebawem
        powiększy się. A może macie godne polecenia inne książeczki dla 3-latki?
        mama_wiktora- dzięki,myślałam,że będzie gorzej ale jakoś daję sobie radę. Przy
        zdrowych zmysłach trzyma mnie myśl,że to już niedługo. Na dłuższą metę chyba
        bym nie wytrzymała.
        anmala- wspólczuję że malutki dał dziś taki koncert, mój KUba w odróżnieniu od
        Zuzi nie usypia przy cycusiu tylko jak się naje sam wypluwa wtedy biorę go żeby
        mu się odbiło( w nocy nawet tego nie robię)i kładę w łóżeczku na brzuszku śpi
        jak aniołek. Życzę wytrwałości i cierpliwości bo wiem że może to być męczące no
        i oczywiście więcej snu dla malutkiego i dla mamusi.
        dolotka- nie łam się jakoś to będzie, na pewno znajdziesz jakiś sposób,żeby do
        nas zaglądać.
        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 21.10.04, 22:27
          Dobry wieczór Matki Polki,
          mam trochę czasu, bo Emilka zasnęła już o 20.00 i aż się boję, o której się
          obudzi???? Przez ostatnie dwa dni moje maleństwo odpuściło sobie jedno
          karmienie w nocy i teraz je już tylko nad ranem o 4.00 lub 5.00 i później przy
          lekkiej pomocy z mojej strony śpi dalej! Pewnie dzisiaj tak wesoło nie będzie,
          bo szybciutko zasnęła, ale za to wieczorek w miarę wolny. Trochę dobijają mnie
          umiejętności waszych Maleństw. bo moja Emi nie śmieje się głośno! Uśmiecha się
          i wydaje takie ciche dźwięki przy tym, ale głośno niesad I najczęściej trzeba
          ją trochę rozśmieszyć, robię: UUUUUUUUUUU, a ona próbuje jakby mnie naśladować.
          Poza tym nie wkłada jeszcze raczek do buźki, ani nie śmieje się do lustrasad((
          Trochę mnie to martwi, ale mam nadzieję, że szybko pozyska te umiejętnościwink
          Pochwalę się też sukcesem na spacerku!!!! Zawsze na spacerku marudziła i
          próbowała włączyć syrenkę, z mojej strony oznaczało to nerwy i spaceru w
          pobliżu blolu. No i wczoraj pomyślałam sobie, że te spacerowe problemy moga
          wynikac z faktu, że ona nie umie spac na wznak ( w domku śpi prawe zawsze na
          brzuszku, rzadko na boczku) i dzisiaj położyłam ją w wóżku na brzuszku i
          SUKCES!!!! Emi przespała na spacerku 3 godzinysmile)) Mi wychodziły już nogi
          d..y, ale żal mi było wracac do domu, bo pogoda przepiękna i tak słodko
          spała!!! Dzisiejszy spacer okazał się być ogromną przyjemnością. Wiele z Was ma
          problemy syrenowe na spacerkach, może spróbujcie położyć dzieciaczki w wózkach
          na brzuszku, o ile oczywiście preferują taką pozycję! Wygląda to trochę
          dziwnie, szczególnie dziwią się ludzie, którzy zaglądają do wózka w celu
          obejrzenia szkrabasmile)) Mam nadzieję, że ta wózkowa pozycja będzie nadal
          działaćsmile)) Wczoraj mój konkubent, a Emilki tatuś kupił jej za swoje zarobione
          nadprogramowo pieniążki śliczną zabaweczkę Tiny Love, ale dopiero od 3
          miesiąca, za to aż do 24 miesiąca, bo ona jest taka dwustronna - każda strona
          na inny okres! Jest pięknasmile)) Niestety od jakiegoś czasu mam coraz mniej
          pokarmu i myślę, że to nie jest kolejny kryzys tylko po prostu zbliża się
          koniec karmienia. Piersi nie robią mi się już właściwie nigdy twarde, jedynie w
          nocy. W ciągu dnia daję Emilce najpierw z piersi, a potem z butelki. Byłam do
          tego zmuszona, bo Malutka darła się po karmieniach. Teraz po dopchaniu jej
          mieszanką jest spokojnasmile Powiem Wam szczerze, że przyjęłam to nieoczekiwanie
          spokojnie. W nocy i rano karmię ją tylko z piersi, bo zdąży się nazbierać, ale
          im później w ciągu dnia je, tym mniej mam mleka! Nie będę już z tym walczyć,
          zrobiłąm dużo, teraz najważniejsze, żeby jeszcze trochę dać radę karmić ją z
          piersi!

          gosia251 - dobrze, że tak dzielnie znosisz samotnośćsmile Kolejny komplet
          bielizny??? To ile Ty ich już masz??? Z Twocih postów wnioskuję, że masz bardzo
          fajne relacje z mężem i tak trzymać! Może te rozłąki robią Wam poniekąd dobrze?

          ramota - czyżby Olenka się trochę "popsuła"? A tak na poważnie to może jakieś
          choróbsko ją dorwało, możesz tego nawet nie widzieć, a ona źle się czuje i stąd
          ta zmiana nastroju! Emilka nie ma ciemieniuchy. Ale to nic strasznego, pojawia
          się często na skórze główki i w brewkach. Możesz smarować to po kąpaniu oliwką
          i potem wyczesać. Włoski są tłuste, ale podobno pomaga. Widziałam tez taką
          specjalną oliwkę na ciemienuichę z serii "Skarb Matki". Nie przejmuj się tym;-
          )))

          juropka - gratuluję udanego wyboru opiekunki i udanego powrotu do pracysmile)) A
          ta Twoja Pola to zdolna jest, bardzo ładnie się rozwija i szybciutko zdobywa
          nowe umiejętności! Tylko pozazdrościćsmile)) A zabawa z tatusiem świetnasmile

          anmala - a Grześ lubi spać na brzuszku? Jeśli tak to spróbuj tak na spacerku! U
          mnie akcja "polubić własne łóżeczko" odnosi swoje małe sukcesy - mała przebywa
          w nim i śpi coraz więcej. Ostatnio jest tez bardzo zainteresowana karuzalką i
          potrafi coraz dłużej na nią patrzeć. Jak się ją położy na brzuszku to potrafi
          nawet leżeć w łóżeczku i czuwać - tak sobie odpoczywa! Emilka nie płacze
          podczas ubierania, czasami tylko jak za bardzo ją powykręcam - nie płacze też
          przy zakładaniu czapki:-0 A na specerku Emi ma na sobie tylko polarowy
          kombinezonik, bo mamy gruby śpiworek do wózka. Na zimę nie będe wkładać
          grubszego kombinezonu, tylko więcej wartsw.

          kasaga - Ty się nie zastanawiaj tylko otwieraj tego Żywcawink Piłam go i jest
          bardzo dobrysmile))Emilka też płacze w nocy cichutko, a jestem już tak wyczulona,
          że reaguję na pierwsze jęki, bo nie chcę, żeby się wybudziła i budziła niemęża!

          dobra26 - na samym początku Emi płakała w kapieli. Po jakimś tygodniu
          przestała, ale nie sprawia jej to przyjemności. Jest bardzo wystraszona, ma
          zaciśnięte piąstki i panikę w oku! Może jezscze kiedyś polubi kąpiele?

          krysias70 - to ja kupiłam aparat cyfrowy i chętnie odpowiem na Twoje pytania,
          ale wolałabym na mail`a, bo nie chcę innych zanudzać i .............. .

          iwonaf - czekam na opis Twoich zabaw z Kubusiem, bo jesteś bardzo kreatywna w
          tej dziedziniesmile)) Muszę też zajrzeć do H&M może tam znajdę jakiś sensowny
          szalik + rękawiczki. fajnie, że możesz kupować w dziale dziecięcym, zawsze to
          więcej możliwości znalezienia czegoś sensownego, bo na damski też się
          załapujesz!!! A sny okropne, szczególnie ten ze starą babą:-0 Brrrrrrrrrr!!!! A
          Fuj!

          Dobranoc - Monika&Emilka
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 22.10.04, 08:20
            czesc
            miniaxv-gazebiusz@interia.pl
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 22.10.04, 07:45
      WIEŚCI Z FRONTU

      Zaczynam poważnie wierzyć w to, że wyśpię się dopiero za kilkanaście lat (mój
      tata twierdzi, że i wtedy będzie mi trudnosmile). Ale akurat dzisiejszego ranka
      wydaję się być pogodzona z losem, trochę zrezygnowana. Wczoraj położyliśmy się
      późno (sic!), no a Juleczka z Wiktorkiem wcześnie. Efekt taki, że jednak po
      drugiej musiałyśmy się karmić, i po szóstej też.

      Myślę jednak, ze to karmienie po drugiej zostanie wyeliminowane jak tylko
      Julcia będzie mieć naprawdę odetkany nos, albo jak ja będę spać mocniejsmile Bo to
      takie dziecko, które raczej w nocy nie płacze (bardzo niechętnie się wybudza)
      tylko rusza pupą i kwęka, przy zatkanym nosie jeszcze do tego charczy. Ja przy
      tym spać nie mogę!!smile

      W ten sposób o godzinie siódmej jestem już po długiej gorącej kąpieli i właśnie
      popijam sobie kawkę. Niesłodzoną oczywiście. Postanowiłam rozpocząć akcję "Nie
      dla cukru". Idzie mi opornie, bo słodzę zwykle dość dużo, ale znam siebie, i
      wiem że to kwestia tresurysmile No i mam napady na inne słodkie (pierniczki,
      ciasteczka itp, a masła czekoladowego to mi się chce tak, że w nocy to mnie aż
      boli z tego chcenia, dobrze, że zapasy się skończyły).

      Jakoś tak ostatnio wychodzi, że mam strasznie mało czasu dla Wiktorka i bardzo
      mnie to martwi. Muszę wymyślić coś na weekend. Mój szkrab bardzo lubi jeździć
      ze mną na zakupy do Geanta (wiem, że to mało pedagogiczne, ale lubismile) więc
      chyba niedzielny poranek spędzimy sami na takiej pseudo-wycieczce. Poprzednim
      razem zabrałam go do Bajlandii (taka sala zabaw z piłeczkami, zjeżdżalniami i
      dmuchanymi przeszkodami), ale u nas to miejsce nie cieszy się zbytnim
      powodzeniem i Wiktorek był jedynym gościem tego przybytku, a jaka to frajda
      bawić się samemu.

      Niunia wczoraj przespała praktycznie cały dzień, choć niestety z przerwami
      akurat wtedy kiedy ja bym mogła się położyćsmile Zaczynam się martwić, czy z nią
      wszystko w porządkusmile W międzyczasie parę minut poleżała na macie i kilka razy
      zażądała rozmowy z matką. Obdarzała mnie więc bezzębnymi uśmiechami, no i
      dowiedziałam się, że leeee i ghiiii, głównie ghiiii. Zrewanżowałam się
      podobnymi informacjamismile

      Wikorek zaś rozżalony w kąpieli poinformował mnie: w przedszkolu to jest
      fajnie, są dzieci i nie nudzi mi się... To chyba jakaś aluzja do spędzonego ze
      mną i Julką popołudnia??smile

      Przyszły tydzień ogłaszam "tygodniem bez lekarza". Profilaktycznie więc
      wszystkie wizyty odbębniłam wczorajsmile U mnie prawie ok, jeszcze jedno
      opakowanie antybiotyku mam wziąć do końca. Potem usg nerek, brzucha i
      zobaczymy. Julka bez zmian, Wiktorek lepiej, ale dostał wspomagające leki i
      jest duża szansa na zrealizowanie planusmile



      Gosia 251 - czy twój mąż mógłby jakieś kursy dla mężów prowadzić?? ja też chcę
      bieliznę!!! ewentualnie cokolwiek innego, byle dla mnie w prezenciesad może być
      książka, albo perfumy... ja nawet mężowi zapisałam na kartce jakie książki
      chcę, a perfumy dodałam do "obserwowanych" na allegro... może byłam za mało
      sugestywna??

      Dolotka - bierz małą w wózek i do kafejki, a my tu już cię podtrzymamy na
      duchusmile może też spróbuj załatwić sobie więcej wyjść w realu?

      Anmala - oj mam to samo, z jednej strony strasznie mi żal Wiktorka, że nie mam
      dla niego czasu, a z drugiej strony nie mam ochoty nic już robić, czytać,
      wymyślać. Moim zdaniem to po pierwsze zmęczenie, a po drugie fakt, że za mało
      się dopieszczamy. Z moich trzyletnich obserwacji matki wynika, że lepszą matką
      (cierpliwszą i chcącą) jestem wtedy gdy wystarczająco o siebie zadbam.

      Na razie, bo już czas na śniadanie dla mojego przedszkolakasmile
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 22.10.04, 08:37
        Boziu-zżarło mi 2 posty.
        Mamo-wiktora -dzieci super i wy tez -dzieki.Tak szybko bo pewnie znowu mi zeźre
        • iwonaf77 Re: Joasia i Kuba mają już 3 m-ce 22.10.04, 16:01
          Hej mamusie,
          jak ten czas szybko leci.Dzisiaj Kuba i Joasia Stynki kończą 3 m-ce, kurcze
          zanim się obejrzymy będą mieć pół roku.Ciekawa jestem kto następny, może w
          wolnym czasie uaktualnię listę by było nam łatwiej.
          Od wczoraj mam trójkę dzieci w domu bo mąż się rozchorował (jakis paskudny
          wirusik z gorączką i biegunką).Pewnie same wiecie jak to jest mieć męża w
          domu,gorzej niż dziecko.Dzisiaj miał jechać na szkolenie i na małą imprezkę
          firmową i nici bo obudził się i miał 39 C.Na szczęscie cały dzień spi więc nie
          zawraca mi głowy,szykowaniem jedzenia,podawaniem picia,gazety,poprawianiem
          poduszek itp.
          A ja jak dzielna mamusia postanowiłam wykorzystać ładną pogodę i umyć choć
          jedno okno bo już ciężko przez nie cos zobaczyć.Myslałam że gorzej to pójdzie z
          dziećmi ale nie było tak źle.Kuba leżał w swoim łóżeczku w czapce a Zuzia mi
          pomagała.Może jutro się węzmę za resztę.
          Wczoraj dzwoniłam do Helen Doron.Wpisowe kosztuje 150 zl i miesiąc nauki 100
          zł.Zajęcia są raz w tygodniu po pół godziny.Mam teraz jednak problem bo zajęcia
          są w takich godzinach że nie ma jeszcze Adama a nie wiem czy mogłabym tam
          jeździć z Kubusiem.Trochę byłoby to męczące ciągać go tam na pół godziny.
          Wózek nadal nie naprawiony bo okazało się że opona tak przecięta że sie nie da
          z nią nic zrobić.Obdźwoniłam sklepy i muszę jechac ją odebrać.Kubus spi więc na
          balkonie i chyba mu to odpowiada bo ciągnnie już od 13.

          Kończę narazie bo najstarsze dziecko się obudziało i chce jesć.
          \Iwona
          • krysias70 Re: Joasia i Kuba mają już 3 m-ce 23.10.04, 15:23
            Cześć!
            Wszystkiego najlepszego dla Asiuni i Kubusia!!!

            Dyrka -witam,no i co sie tak długo wahałaś kobieto?My tu chyba nie gryziemy?ha
            ha-napisz coś więcej o sobie ,bo nas juz chyba poznałas dobrze.

            Mija 4 -trzymaj sie dzielnie i walcz z podstepnym chorobskiem-trzymam kciuki i
            szybko wracaj do rodzinki i do nas.

            Miniaxv-zazdrszczę ci siedzenia na świeżym powietrzu.Karolinka najwidoczniej
            dba o moja kondycje fizyczna ,bo na spacerze gdy sie zatrzymuje-bardzo głośno
            oznajmia mi że jej sie to nie podoba.Jak w chodze do sklepu po zakupy to mam
            juz fobie ,że sie zaraz obudzi i wydrze tym swoim donosnym głosikiem.

            Dzisiaj w nocy piersi mi sikały ,bo Karola spała sobie od 20.30 do 6.40 i ja
            też.Nie dośc tego opróżniła tylko jednego cyca i spała dalej-próbowałam dac jej
            przez sen drugiego,ale nic z tego nie wyszło,bo padła po jedzeniu jak kawka.
            Byliśmy dziś kupić buty zimowe dla Mateusza i doznałam szoku cenowego,ale buty
            i tak musialam kupić.Zawsze mu kupuje porządne ze skóry ,ale o cenie wole nie
            pisać -co roku coraz wyzsza!!!Na szczęście Karolina jeszcze w tym roku butów
            nie potrzebuje.Dzieciatko mnie wzywa wiec kończe i pozdrawiam.
            Krysia
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 22.10.04, 18:28
      Hello Kobitki!!!

      ANTOLKA - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI IMIENINEK!!!! ŻYCZĘ CI SPEŁNIENIA
      WSZYSTKICH MARZEŃ, DUŻO ZDRÓWKA, POŻYTKU Z NIEMĘŻA,RADOŚCI Z DZIECINKI CO ZWĄ
      JĄ PIĘKNYM IMIENIEM ANTOSIA!!!!!!! SPÓŹNIONE, ALE NAJSZCZERSZE!!!!!!!!!!

      Jestem u teściów, wpadłam na chwilkę zobaczyć co słychać, ale muszę
      sięprzyznać, że przeczytałam tylko kilka ostatnich postów. Obiecuję, że
      nadrobię w najbliższym czsie, a to dlatego, że mamy mieć neta w Poznaniu.

      MINIAXV - tak mi się miło i cieplutko zrobiło na serduchu, kiedy przeczytałam
      Twojego posta o naszym "gaworzeniu" przez telefon. Mnie także ta rozmowa
      sprawiła wielką przyjemność. Choć musisz przyznać, że gaduła ze mnie jest
      straszna i rzadko daję komuś dojść do słowa. Mam nadzieję, że nie wystraszyłam
      Cię tym gadaniem i że masz w planach kolejne.

      Dolotka - brak mi Twoich opowieści, moje dni są takie szare bez nich...

      Ramotka - cieszę się, że chrzciny odbyły się bez zgrzytów.

      Mama_wiktora, Krysias, Ramotka - dzięki za wszystkie rady i otuchę, kiedy
      miałam problemy z karmieniem. Teraz Jasiek dostaje butlę, a rano i wieczorem
      cycusia. On najedzony, ja zadowolona. Dzięki Dziewczyny!!!!!

      Pozdrowionka dla reszty Postowiczek i Waszych Dzieciaczków!!!!!!!!!!

      daga&John
    • ewa.kozia Re: DO MAMY-WIKTORA 22.10.04, 21:01
      Najpierw witam wszystkie sierpniowe mamusie i zaraz się tłumaczę, skąd się tu
      wzięłam.
      Postuję na wątku wrześniowym, bo termin porodu miałam na 12 wrz., ale ponieważ
      miałam tzw. cesarkę to cięta byłam 31 sierpnia. Przyznaję, że czasami Was
      podczytuję, ale wcinam się tu by wyrazić swój podziw dla mamy-wiktora - Twoje
      WIEŚCI Z FRONTU czyta się jak dobrą powieść (pozwalam sobie na skromne oceny,
      bo jestem z zawodu polonistą).
      Myślę, że powinnaś coś z tym zrobić.
      Ciepło pozdrawiam, stanowicie dobrą, miłą grupę i juz kończę, bo mój Kamilek
      głośnym "geee!!" domaga się intensywnego huśtania.
      Dobranoc i paaaaaaaa.
      • mama_wiktora Re: DO MAMY-WIKTORA 22.10.04, 21:27
        Kurczę, dziękuję, choć naprawdę nie wiem czym sobie zasłużyłamsmile Nigdy w życiu
        tak sie nie zarumieniłam...

        ps. ja mam urodziny 31 sierpnia, fajne dzieci się wtedy rodząsmile
        ps2. jeżu!!! ktoś mnie czyta!!??smile
      • stynka2 Re: Sierpień 2004 - życzenia dla Kubusia 22.10.04, 21:30
        Wszystkiego najlepszego od Joasi i Stynki dla Kubusia - rówieśnika Asi. Obyś
        Kubusiu zdrowo się chował i nie przysparzał mamusi zbyt wielu zmartwień.
        Stynka z Asieńką
        • dyrka Re: Witam wszystkie mamusie! 22.10.04, 21:50
          Witam wszystkie mamusie! Jeśli pozwolicie to chciałabym się do Was przyłączyć.
          Czytam Was już od bardzo dawno, a właściwe od naszego wspólnego "oczekiwania".
          Teraz postanowiłam się do Was przyłączyć. Mam na imię Daria, jestem z Nowego
          Sącza i mam przepiękną i kochaniutką córeczkę Milenkę. Milenka urodziła się 23
          sierpnia o godzinie 11:10 przez cesarskie cięcie. Ważyła 2850 i miała 52
          cm "długości". Teraz waży 4350 i jest bardzo spokojnym i kochanym dzieckiem.
          Coraz częściej się uśmiecha i guga.
          Składamy najserdeczniejsze życzenia dla dzieciaczków kończących trzy miesiące,
          niech rosną zdrowo.

          Pozdrawiamy Daria i Milenka!
          • iwonaf77 Re: Witam wszystkie mamusie! 22.10.04, 22:35
            Czesc Dyrka,

            bardzo dziękuję za życzenia w imieniu Kubusia który juz smacznie chrapie i mam
            nadzieję że jeszcze troszkę to potrwa.Mały je co 3 godzinki więc najbliższa
            pobudka ok.1 w nocy.Fajnie że ty i Milenka będziecie od dzisiaj z nami.A ja
            obiecuję że poszukam naszej listy bo jest nas coraz więcej.

            Lęcę obejrzeć jakis fajny filmik
            dobranoc
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 22.10.04, 23:34
      hej dziewczyny,
      od wtorku byłam w szpitalu- zawiózł mnie maz z silnymi bólami brzucha i
      goraczka i po zrobieniu usg jamy brzucha i morfologii zatrzymano mnie na
      gastrologii. dzis wyszłam na przepustke weekendowa, musze jezdzic 2 razy na
      antybiotyk ,a w poniedziałek ide na dalsze leczenie. przy tym antybityku nie
      moge karmic piersia , sciagam pokarm, ale mam go coraz mniej, bo jestem na
      głodówce i kroplówkach. dopiero od jutra bede jesc kleiki. maja je mieszanke,
      ale ja mam nadzieje ,ze wróce do karmienia, ze nie strace pokarmu i ze corcia
      bedzie chciala jeszcze ciagnac cyca, pierwsze dw dni wylam w poduszke z
      rozpaczy ze juz nigdy nie poczuje bobasa przy piersi, nie zgodziłm sie na
      tabletke na zakonczenie laktacji i walcze o pokarm.
      jesli chodzi o mnie- to na razie nie marozpoznania co mi jest, miałm
      gastroskopie, która nic nie wykazala, a od ponioedzialku zaczna sie inne
      badania. dzis mnie wypuscili, bo chyba pozytywnie mój organizm zareagowal na
      antybityk i mialam lepsze wyniki.
      sorry,ze pisze bez polskich liter, ale pisze jednym palcem, bo trzymam na reku
      najukochansza dla mnie istotke, za ktora stesknilam sie niemiłosiernie. jutro
      moze tez sie odezwe.
      trzymajcie za mnie kciuki i oby maja nie polubila mleczka z butelki- jak na
      razie zjada nie za duzo- mama, ktora sie nia opiekuje mowila, ze 80-9-ml na 4
      godziny, dodoam , ze w poniedzialek konczy 8 tygodni. czy taka iloscia sie
      najada/ a mleko to nan ha. lece odpoczywac, bo jestem jeszcze oslabiona. posty
      wasze dopiero przeczytam jutro.
      pa,pa
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 do Mija 23.10.04, 00:29
        Słoneczko strasznie zmartwił mnie twój post.Trzymam kciuki by poniedziałkowe
        badania wyszły dobrze i by Majeczka odstawiła butelkę gdy tylko przytuli się do
        mamusi.Podziwiam twoją dzielną walkę o karmienie piersią ale pamiętaj również o
        sobie.

        Całuski
        • iwonaf77 Re: Lista obecnosci 23.10.04, 01:01
          Dziewczyny ponieważ jest nas więcej wklejajcie swoje dane lub dajcie znać to ja
          je wklepię.W wolnej chwili zredaguję ję według kolejnosci narodzin.

          LISTA OBECNOŚCI:

          stynka2, W-wa
          córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
          (córka Justyna 12.04.2002r.)

          antola- Irena z Poznania
          córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          waga 3390g, wzrost 55 cm

          juropka-Agnieszka z Łodzi
          córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          waga 2600, wzrost 52 cm

          anulaf - Ania z Wa-wy
          syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
          waga 4300, wzrost 60 cm
          (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

          dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
          córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
          waga 3430g, wzrost 54 cm

          krysias70-Krysia z Elbląga
          córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
          waga4540g,wzrost 53 cm
          synek-Mateusz ur.09.07.1997

          ramota-Asia z Opola
          córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
          waga-3040g, wzrost-52cm

          mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
          córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
          waga - 3400g, wzrost - 55cm
          (syn Wiktor ur 18.11.2001)

          Mija4- Mija z B-stoku,
          córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
          waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
          ( w domu- Mat- 13 lat)

          miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
          córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
          waga 2880g

          Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
          Maja ur. 27.04.2002
          Hania - Aniołek - 19.08.2004

          surinam – Dominika z Chorzowa
          córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
          waga 3050g, wzrost 53 cm

          borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
          córeczka Natalia ur.28.07.2004
          waga 2900, wzrost 53
          synek Szymek 31.01.2001

          iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
          syn Kuba 22.07.2004
          waga 3600 wzrost 56 cm
          córka Zuzia 04.01.2002

          ha_nka-Ula z Opola l.30
          córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
          waga 3660, wzrost 56 cm

          joannam7-Joanna z Łodzi
          Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
          Julia ur 11.07.2000

          Miłych snów
          Iwona
          • kasiulek74 Re: Lista obecnosci 23.10.04, 11:06

            LISTA OBECNOŚCI:

            stynka2, W-wa
            córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
            (córka Justyna 12.04.2002r.)

            antola- Irena z Poznania
            córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            waga 3390g, wzrost 55 cm

            juropka-Agnieszka z Łodzi
            córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            waga 2600, wzrost 52 cm

            anulaf - Ania z Wa-wy
            syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
            waga 4300, wzrost 60 cm
            (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

            dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
            córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
            waga 3430g, wzrost 54 cm

            krysias70-Krysia z Elbląga
            córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
            waga4540g,wzrost 53 cm
            synek-Mateusz ur.09.07.1997

            ramota-Asia z Opola
            córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
            waga-3040g, wzrost-52cm

            mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
            córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
            waga - 3400g, wzrost - 55cm
            (syn Wiktor ur 18.11.2001)

            Mija4- Mija z B-stoku,
            córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
            waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
            ( w domu- Mat- 13 lat)

            miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
            córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
            waga 2880g

            Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
            Maja ur. 27.04.2002
            Hania - Aniołek - 19.08.2004

            surinam – Dominika z Chorzowa
            córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
            waga 3050g, wzrost 53 cm

            borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
            córeczka Natalia ur.28.07.2004
            waga 2900, wzrost 53
            synek Szymek 31.01.2001

            iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
            syn Kuba 22.07.2004
            waga 3600 wzrost 56 cm
            córka Zuzia 04.01.2002

            ha_nka-Ula z Opola l.30
            córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
            waga 3660, wzrost 56 cm

            joannam7-Joanna z Łodzi
            Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
            Julia ur 11.07.2000

            kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
            Amelka ur. 02.08.2004 (3400 g, 55 cm)
            • dagmar22 Re: Lista obecnosci 23.10.04, 16:41
              Pozwoliłam sobie dołączyć do listy. Mam nadzieję,że nie macie mi tego za złe.
              LISTA OBECNOŚCI:

              stynka2, W-wa
              córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
              (córka Justyna 12.04.2002r.)

              antola- Irena z Poznania
              córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
              waga 3390g, wzrost 55 cm

              juropka-Agnieszka z Łodzi
              córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
              waga 2600, wzrost 52 cm

              anulaf - Ania z Wa-wy
              syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
              waga 4300, wzrost 60 cm
              (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

              dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
              córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
              waga 3430g, wzrost 54 cm

              krysias70-Krysia z Elbląga
              córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
              waga4540g,wzrost 53 cm
              synek-Mateusz ur.09.07.1997

              ramota-Asia z Opola
              córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
              waga-3040g, wzrost-52cm

              mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
              córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
              waga - 3400g, wzrost - 55cm
              (syn Wiktor ur 18.11.2001)

              Mija4- Mija z B-stoku,
              córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
              waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
              ( w domu- Mat- 13 lat)

              miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
              córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
              waga 2880g

              Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
              Maja ur. 27.04.2002
              Hania - Aniołek - 19.08.2004

              surinam – Dominika z Chorzowa
              córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
              waga 3050g, wzrost 53 cm

              borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
              córeczka Natalia ur.28.07.2004
              waga 2900, wzrost 53
              synek Szymek 31.01.2001

              iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
              syn Kuba 22.07.2004
              waga 3600 wzrost 56 cm
              córka Zuzia 04.01.2002

              ha_nka-Ula z Opola l.30
              córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
              waga 3660, wzrost 56 cm

              joannam7-Joanna z Łodzi
              Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
              Julia ur 11.07.2000

              kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
              Amelka ur. 02.08.2004 (3400 g, 55 cm)

              dagmar22 - Dagmara l.22 z Mysłakowic k/Jeleniej Góry,
              obecnie pomieszkująca w Poznaniu
              synusio Jasiek zwany często Krecikiem
              ur. 28.08.2004, godz. 16:44
              waga 3680g, wzrost 57 cm.




      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 23.10.04, 10:37
        Cześć Mamuchny!!!

        Mija nasze biedactwo, oby ten antybiotyk okazał się strzałem w dziesiątkę.
        Nie daj się paskudztwu, nabieraj sił i nie martw się. Całuski!!!

        Serdeczne, choć spóźnione życzenia urodzinowe dla Joasi i Kubusia. Samych
        radosnych dni, powodzenia w zdobywaniu nowych umiejętności, cierpliwych mamuś i
        tatusiów, niebolących brzuszków i w ogóle wszystkiego naj!!! Od Tosi i jej
        mamusi.

        Mamo_Wiktora- wczoraj przesłałam Ci zdjęcia- daj znać, czy doszły. A aj
        przyłączam się do pochwał Twojej powieści w odcinkach- czyta się świetnie- masz
        łatwość pisania- może coś naskrobiesz i wydasz...

        dolotka- nie dołuj się, zagladaj do nas, jak bedziesz mogła. I napisz coś, bo
        brakuje tu Twoich zwariowanych postów. Szkoda, że Fred musi tak dużo pracować.
        trzymaj się dzielnie i nie daj się dołom i smutasom. Ucałuj serdecznie od
        eciotki swoją DWUMIESIĘCZNĄ Aurelkę!!!!!!!!!!!

        gosia 251- mój niemąż spędza poza domem trzy dni w tygodniu i nie przywozi
        mi bielizny. To co, mam go wysłać na dłużej- jak to się robi???

        miniaxv- nie zamartwiaj się- Twoja Emi rozwija się prawidłowo i w swoim
        tempie. Najgorsze, to zacząć porównywać. Przecież wiemy, że każde dziecko
        rozwija się inaczej. O ile pamiętam, to Emi jest dosyć silna i sprawna. Te
        nasze maluchy mają za dnia tyle "roboty", że trudno od nich wymagać, żeby
        nauczyły się od razu wszystkiego. Tosia też nie śmieje się głośno i nie guga,
        tylko mówi aaaj i głównie posługuje sie samogłoskami- za to świetnie intonuje-
        doskonale wiem, o co jej chodzi.
        Ja również należę do tych zboczonych matek, które wożą w wózku swoje
        pociechy pupą do góry. Chociaz ostatnio Tośka preferuje pozycję- na wznak, bo
        można popatrzeć na mamę i drzewa.

        dyrka- witaj i wszystkiego najlepszego dla Milenki (mamy już dwie Milenki na
        tym forum) z okazji ukończenia drugiego miesiąca życia po tej stronie mamusi od
        rówieśnicy Antosi.

        No dobra- czas wrócić do rzeczywistości- rzeczywistością jest prasowanie,
        mycie garów, odkurzanie i inne takie podnoszące samoocenę czynności. Moje
        paznokcie rosną w samopas, przybory do makijażu zarosły pajęczyną...
        Tak to wygląda przy jednej małej Tosi- a ja chcę mieć więcej dzieci!!!
    • mama_wiktora Do mija4!!! 23.10.04, 07:25
      Tu napisze tylko tyle: strasznie mi przykro, ze tak sie stało, doskonale
      rozumiem twoje obecne odczucia. Przede mną również jeszcze kilka dni
      antybiotyku i nie wiem czy to już naprawdę będzie koniec. Choc ja juz chyba
      jestem pogodzona z sytuacja.... Jeśli jednak będziesz chciała o tym pogadać
      mniej publicznie to zagadaj na priva albo gg 1019396.

      Ze spraw praktycznych: w poniedziałek (15.10) otwarłam puszkę nan ha 1 i
      zrobiłam z niej tylko jedną butlę mleka, bo później musiałam kupić bebilon
      pepti, otwarta puszka może stać trzy tygodnie, a już minął tydzień, w
      poniedziałek wyślę ci ją priorytetem, daj mi tylko adres na priva
      (mama_wiktora@interia.pl). Zamieściłam ogłoszenie na oddam/przyjmę, ale nikt
      się nie zgłosił, żal żeby ta puszka przepadła.

      Ilość jaką maleństwo wypija jest ok. Ale to też jest zależne od dziecka. Na
      pewno gdyby była głodna to chciałaby więcejsmile
      • kasiulek74 Re: sierpień 2004 23.10.04, 10:44
        • kasiulek74 Re: sierpień 2004 23.10.04, 10:59
          Coś za szybko mi się wysłało!

          Witam kobitki!

          Melduję się po dłuższej przerwie. Oczywiście cały czas czytam wszystkie posty,
          czasem gorzej tylko z odpisywaniem.

          Mama_wiktora - super z Was rodzinka, a Juleńka ma tak czadowe włosy, że mózg
          staje w poprzek. Moja czarnulka miała najdłuższe i najciemniejsze włoski ze
          wszystkich dzieci na sali (6), ale nie była to taka bujna czupryna jak Julci.
          Dużo włosków już jej się wytarło, ale rosną nowe, też czarne. Zresztą nie
          powinna mieć jasnych, bo ja jestem ciemna szatynką a mąż ma jeszcze ciemniejsze
          włosy ode mnie.

          Iwona77 i Stynka2 - serdeczne gratulacje dla Waszych szkrabów z okazji
          ukończenia 3-go miesiąca. Kubuniu i Asienko - dużo zdrówka, samych radości i
          pociechy z Was dla kochających rodziców.

          Antola - spoznione, ale bardzo serdeczne zyczenia z okazji imienin. Duzo
          szczescia, zdrowka i pociechy z Tosienki

          Mija4 - kochana wracaj do zdrowia. podziwiam i doskonale rozumiem Twoją walke o
          pokarm. Ja juz straciłam go całkowicie, ale zdążyłam się z tym pogodzić. Są też
          pozytywne aspekty - jem wszystko na co mam ochote

          Minia - Twoja Emilka na pewno rozwija sie prawidlowo, kazdy dzidzius ma swoje
          indywidualne tempo, nie ma co porownywac do innych dzieci (kurcze, znowu
          przestawila sie klawiatura)

          Dolotka - mam nadzieje,ze znajdziesz sposob zeby do nas zagladac

          Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzeciaczki

          Kasia i Amelka
          • miniaxv Re: sierpień 2004 23.10.04, 11:52
            Cześć Matki,
            Najpierw króciutko, co u nas? generalnie wszystko w porządku, Emi zrobiła się
            śpiochem! Śpi w nocy po 12 godzin (od 7.00 lub 8.00 wieczorem) i budzi się dwa
            razy na karmienie, następnie momentalnie sama zasypia u siebie w łóżeczku! W
            dzień też jest dużo spokojniejsza, karuzelka interesuje ją coraz bardziej,
            wczoraj położyłam ją na macie edukacyjnej, była zaciekawiona, ale na tym
            koniec. Jeszcze chyba trochę za wcześniesmile)) Na spacerkach śpi teraz jak
            zaczarowana. Wcozraj była bardzo ładna pogoda, więc wyruszyłam do pobliskiego
            parku, zaoptarzona w paluszki, jabłka, suche bułki, soczek i kobieca prasę.
            Posadziłam dupsko na ławeczce i jadłam oraz czytałam, kto z kim i gdzie!

            antola - jak się udała wypad do kina i na zkupki? Jak Tosiek zniósł rozłąkę?
            Też zachowuję się często jak taka kwoka, np. jak zostawiam Emi z moimi
            rodzicami, to potem dzwonię spytać, co robi, czy nie płacze itd! Zawsze też
            obawiam się, że stanie się coś złego, a mnie przy mojej córeczce zabraknie - a
            to głupota, bo przecież moja mama ma jakby nie było większe doświadczenie w
            wychowywaniu dzieci niż jawink Dzięki za słowa otuchy w związku z rozwojem Emi,
            wiem, że dzieci nie powinno się porównywac, ale i tak to robię;-( A jak tam
            gazy u Antosi, lepiej??? Musisz kiedyś jeszcze uwiecznić niemęża, bo nasi
            męzowie i niemężowie już zostali zaprezentowaniwink Chyba, że się opiera to go
            nie zmuszaj! No i też mi się marzy trochę więcej czasu na pielęgnacje własnej
            osobysad((( Może za 10 lat:-0

            Dagmar22 - no gaduła to Ty jesteś, ale w ogóle mi to nie przszkadzasmile)) A
            pogaduszki powtórzymy!!! Myślę nawet, że trzeba by zorganizowac jakieś
            potkanko. Ja mam czas wolny, Ty też za dużo nie studiujesz, a mieszkamy w
            pobliżusmile Jesteś zmotoryzowana, więc mogłabyś podjechać do nas 0 byłoby bardzo
            miłosmile)))))))))) No i czekam na posty z Twojego własnego komputerka!!! Bardzo
            się cieszę, że Jasiek tak dobrze się chowa na butli i obydwoje odczuwacie teraz
            większy komfort! Całuski dla Ciebie i Johna!!!!!!!! Pozdrowienia dla niemęża!

            iwonaf77 - Ty to dzielna jesteś!!! Mąż chory, dwójka dzieci, a Ty okna myjesz:-
            0. Przez moje też niedługo niewiele będzie widaćwink A te zajęcia Helen Dorn
            bardzo drogie, pomyliłaś się, czy to rzeczywiście jest tylko 0.5 godziny na
            tydzień. To byłoby bardzo mało!Zdrówka dla męża!!!! A chory facet tu po prostu
            umierający facet! Oni jakoś biedactwa gorzej przechodzą te wszystkie choróbska:-
            ((( Pisałaś, że Kubuś lubi miec czapeczkę na oczkach, moja Emi wpada w panikę
            jak coś zasłania jej oczka!Powtórzę się, ale superackie (co na to powie
            czytująca nas wrześniowa polonistka?) masz te dzieciaczki! A z Ciebie
            rzeczywiście Mtka Polka (pisałaś, że pod takim hasłem widniejesz w telefonie
            siostry), ale tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniusmile)) Bardzo dbasz jak
            widzę (czytam) o rozwój swoich dzieciaczków, może mogłabyś polecić jakies fajne
            książki dotyczące wychowania dzieci lub zbliżonej tematyki, bo teraz można
            zginąć w gąszczu tego typu lektursad No i niestety sa drogie, więc nie warto
            eksperymentować!

            kasiulek74 - masz rację z tym rozwojem Emi! Znajduj więcej czasu dla nas i
            ucałuj swoją włochatą córeczkę!!! Moja Emi miała po urodzeniu ciemną czuprynkę,
            a teraz ma średni blond, z tyłu ciemniejsze niż z przodu, włoski też jej się
            wycierają - wygląda jak szlachcic! Postaram się jutro zamieścić jej nowe
            zdjęcia!

            Pozdrowionka - Monika&Emilka
            • miniaxv Re: sierpień 2004 do mija4!!!!! 23.10.04, 11:59
              Mija, ogromnie mi przykro to dopadło Cię jakieś obrzydliwe choróbsko!!! Pobyt w
              szpitalu to nic przyjemnego, ale najważniejsze, żeby wyjasniło się, co Ci
              dolega. Mam nadzieję, że te antybiotyki pomogą i szybciutko wrócisz do
              karmieniasmile)) Nie sądzę, żeby Majunia tak szybko pzestawiła się na butlę, Emi
              pije coraz więcej z butli, a na cyca aż się rzuca!!!! Pamiętaj, że musisz tez
              myśleć o sobie, a swojej córeczce nie przyda się chora i zmarnowana matka,
              która z poświęceniem ją karmi! Walcz o laktację, ale nie zapomnij, że Majuni
              pragnie, żeby jej mama była przede wszystkim zdrowa i szczęśliwa, a wtedy ona
              też będzie bardziej zadowolonasmile)) Daję Emilce to samo mleczko i bardzo jej
              smakuje!!! Trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie!!!! W miarę możliwo.śc dawaj
              znac, co u Ciebie słychać!!!!!!!!!

              Zdrówka - Monika&Emilka
              • miniaxv Re: sierpień 2004 do Asi i Kubusia!!!!! 23.10.04, 12:03
                Troszeczkę spóźnione, ale jak najbardziej szczere życzenia z okazji ukończenia
                I kwartału życia! Rośnijcie zdrowo i cieszcie swoich rodziców! Wspaniałych
                doświadczeń w świecie dziecięcych zabaw, niebolących brzuszków i wspaniałych
                spacerków!!!!!!

                życzy ciocia Monika z Emilką
Inne wątki na temat:
Pełna wersja