SIERPIEŃ 2004

    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 29.10.04, 17:25
      Dziś zaczniemy od odpowiedzi na listy (potrzymam was trochę w niepewności a
      co?smile)

      Iwonaf77 - poproszę nazwę tej maści, bo jak na razie nie widzę zbyt wielkich
      efektów używając tej mojejsad

      Krysias70 - dzięki za radę ale mój lekarz odradzał traktowanie tego paskudztwa
      gorącem...

      (a swoją drogą kto by pomyślał, że moje hemoroidy zrobią taką furoręsmile)

      Ramotka - czyli babcia się jej nie podobasmile ale najlepszym wyznacznikiem tego
      czy dziecko je dość, jest jego waga no i humorsmile

      Dyrka - a jak tam piersi przy tej temperaturze?? Bo zapalenie piersi też
      wygląda jak grypa, a wcale nią nie jest...

      Antola - ja na szczęście jestem również obiektem wszystkich uśmiechów Julci,
      choć nie powiem, do taty się wdzięczy że ho ho, taka mała kokietka, ale fakt
      faktem kupy robi tylko przy mniesmile zostawiona na trochę z tatą lub dziadkiem
      nawet pruknąć nie śmiesmile

      Ksaga - w takim wypadku wznoszę modły, że mnie macierzyński wypłaca zakład
      pracy, a taka wypłata to pewniak...

      Anmala - "rodzenie jeża" to kolejne dobre określenie na te miłe panie na h...
      podoba mi sięsmile

      Miwik, Lelaska, Natalia19 - witajcie w naszym gronie!!


      WIEŚCI Z FRONTU czyli z pamiętnika baaardzo zabieganej mamy:

      Wczoraj u Wiktorka w przedszkolu była impreza, dzieci śpiewały, mówiły
      wierszyki itp. Bardzo miło było, tylko mój synek odmówił wyjścia na środek i
      wzięcia udziału w popisach. Stwierdził, cytuję: te dzieci tak głośno krzycząsmile
      Niby taki dorosłysmile Z okazji dzisiejszej rozmowy pozwoliłam sobie wczoraj na
      manicure, zakup nowej torebki, no i zajęło to razem tyle czasu że do domu
      wróciliśmy wszyscy dobrze po 16.

      Jeśli chodzi o rozmowę o pracę to muszę powiedzieć, że nawet się specjalnie nie
      stresowałam, szczególnie, że stanowisko przez telefon brzmiało nie za fajnie.
      Zresztą ja już od czasów studenckich nie czuję stresów typu "egzaminacyjny"
      albo przed takimi rozmowami. Stresują mnie inne rzeczy, ale akurat takie niesmile

      Okazało się jednak, że praca jest dużo bardziej zachęcająca. A to z tego
      względu że rozwojowa no i w takiej firmie, że wielu by sobie dało coś uciąć za
      to, żeby tam sprzątać choćbysmile Tak więc zaczęło mi nawet na tym zależeć.
      Rozmowa była długa, miła, z mojej strony na pełnym luzie. Na pierwszy rzut oka
      wydaje mi się, że zostanę zaprezentowana klientowi tych headhunterów pod
      rozwagę. Co potem zobaczymy. To na pewno jeszcze potrwa.

      Zresztą tak naprawdę to ja mam jeszcze prawie dwa miesiące macierzyńskiego więc
      wolałabym nie podejmować pracy wcześniej. O rodzinę i dzieci nie pytali, a ja
      oczywiście nie zamierzałam się ujawniaćsmile Jedynie pytanie o wynagrodzenie
      jest dla mnie trudne. Ale panie wyglądały jakby nie powaliła ich stawka którą
      wymieniłam, a mnie szczerze mówiąc taksmile Sama się zdziwiłam, że tyle zażądałamsmile

      Na koniec jeszcze się pochwalę, otóż moja córeczka wiedząc zapewne, że muszę
      się wyspać przespała całą noc od 19,30 do 6,30!! Anioł, nie dziecko...

      I tyle chaotycznych wieści z frontu, oczy mi się już zamykają i padam nosem na
      podłogę, stopy bolą (oj dawno nie chodziłam w butach na obcasiesmile) a głowa
      pęka. Może i dziś dzieci dadzą pospać??!!
      • dyrka Re: SIERPIEŃ 2004 29.10.04, 19:32
        Cześć Kobietki! Powoli wracam do świata żywych. Wczoraj gorączka mi spadła ale
        dopadła mnie biegunka, więc mamo_wiktora, ja myślę że to jakiś wirus grypy
        żołądka. Dzisiaj już jest lepiej ale czasem mnie żołądek pobolewa i nerki bolą,
        ale piersi w porządku. Byłam wczoraj u doktorki a ona zapisała mi Duomox 1000 i
        lek odflegmiający przy czym stwierdziła, że oskrzela są czyste. Po co na wirusa
        antybiotyk? No ale któż zrosumie lekarzy?! A na biegunke nic mi nie przepisała
        więc sama się smektą leczę i jakoś mi to wychodzi. Obym wydobrzała do
        niedzieli. Podobne choróbsko dopadło moją siostrę, a ona ma być chrzestną
        Milenki. Mama stwierdziłą, że z Gochą jest trochę gorzej niż ze mną no ale mam
        nadzieję, że się dziewczyna pozbiera do niedzieli. Ok kończę bo Milenka dzisiaj
        marudna, ale zdrowa. Sorki, że tak bez ładu i składu, ale piszę szybciutko.
        Wszystkiego najlepszego, dużo słoneczka i miłości od Milenki dla Oleńki.

        Pozdrawiam z gorącego (22 stopnie!) Nowego Sącza
        Daria i Milenka.
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 29.10.04, 21:17
          Witam wieczorkiem!
          Oleńka bardzo dziękuje Emilce i Milence za życzenia! No i ecioci Monice także;-
          ))) Niuńka dwa miesiace skończyła, więc teraz z Niej duża panna jest wink
          No i wykąpana i najedzona słodziutko wtuliła główkę w podusię i śpi obok
          Tatusia...
          Dzisiaj miałyśmy dzionek spędzony na balkonie. Wpakowałam Oleńkę do fotelika i
          wystawiłyśmy się na balkon. Huśtałam Ją i zasnęła..
          No, ale na szczęście koło w w ózku już po wulkanizacji i jutro wybieramy sie na
          przejażdżkę naszą bryką-hehe. Oby tylko pogoda dopisała wink
          Dyrka-trzymaj się kobitko i kuruj szybciutko!!!!!!!!! Mam nadzieje że do
          niedzieli przejdzie ta paskudna choroba i Tobie i siostrze wink
          Mamo_wiktora-trzymam kciuki abyś dostała tą pracę!!!! No a z Twojej córeczki to
          rzeczywiście Anioł. Że też tyle godzin dała Ci spokoju i snu......jestem w
          szoku wink
          Yen-w końcu sie odezwałaś... Nie możesz częściej do Nas zaglądać??? Smutno i
          jakoś tak pusto bez Ciebie crying....że o wieściach pogodowych nad Bałtykiem nie
          wspomnę..wink Dobrze ze udało Ci sie ustawić teściową!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          A arbuzowych szaleństw to brakuje nie tylko Tobie....
          A że Maja taka pyskata-to chyba ten wiek robi swoje-tak mi sie wydaje, bo
          doświadczenia wielkiego nie mam...wink Trzymaj się kochana i wpadaj częściej-
          zawsze na Ciebie tutaj czekamy....
          Miłych snów kobitki. Do jutra.papatki. Asia i śpiąca Oleńka
        • anna75 Re: SIERPIEŃ 2004- lista obecności 29.10.04, 21:19
          Dołaczam sie do listy obecności (spore juz to stadkosmile)



          LISTA OBECNOŚCI:

          stynka2, W-wa
          córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
          (córka Justyna 12.04.2002r.)

          antola- Irena z Poznania
          córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
          waga 3390g, wzrost 55 cm

          juropka-Agnieszka z Łodzi
          córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
          waga 2600, wzrost 52 cm

          anulaf - Ania z Wa-wy
          syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
          waga 4300, wzrost 60 cm
          (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

          dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
          córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
          waga 3430g, wzrost 54 cm

          krysias70-Krysia z Elbląga
          córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
          waga4540g,wzrost 53 cm
          synek-Mateusz ur.09.07.1997

          ramota-Asia z Opola
          córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
          waga-3040g, wzrost-52cm

          mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
          córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
          waga - 3400g, wzrost - 55cm
          (syn Wiktor ur 18.11.2001)

          Mija4- Mija z B-stoku,
          córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
          waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
          ( w domu- Mat- 13 lat)

          miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
          córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
          waga 2880g

          Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
          Maja ur. 27.04.2002
          Hania - Aniołek - 19.08.2004

          surinam – Dominika z Chorzowa
          córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
          waga 3050g, wzrost 53 cm

          borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
          córeczka Natalia ur.28.07.2004
          waga 2900, wzrost 53
          synek Szymek 31.01.2001

          iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
          syn Kuba 22.07.2004
          waga 3600 wzrost 56 cm
          córka Zuzia 04.01.2002

          ha_nka-Ula z Opola l.30
          córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
          waga 3660, wzrost 56 cm

          joannam7-Joanna z Łodzi
          Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
          Julia ur 11.07.2000

          kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
          Amelka ur. 02.08.2004 (3400 g, 55 cm)

          dagmar22 - Dagmara l.22 z Mysłakowic k/Jeleniej Góry,
          obecnie pomieszkująca w Poznaniu
          synusio Jasiek zwany często Krecikiem
          ur. 28.08.2004, godz. 16:44
          waga 3680g, wzrost 57 cm.

          Ksaga – Agnieszka z Inowrocławia
          Synuś Pawełek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15
          Waga 3670g, wzrost 56 cm

          Anmala - Ania z Piaseczna
          Synek Grześ zwany Gregorem lub Grzechotnikiem ,
          Ur. 04.08.2004, godz.12:10
          Waga 3080g, wzrost 53 cm
          Córka Ola 21.04.2001

          Dyrka - Daria z Nowego Sącza, l. 24
          Córcia Milenka
          Ur. 23.08.2004 godz. 11:10
          Waga: 2850g, wzrost: 52 cm


          Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28
          Synek Iwo, ur. 5 sierpnia 2004 o godz. 14.00
          waga: 3280 gr. (teraz juz podowjona) wzrost: 57 cm (teraz już 68)


          anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdańska
          Synek Marek, ur. 20 sierpnia 2004 o godz. 15.20
          waga: 3570g wzrost: 54cm.


        • anna75 Re: SIERPIEŃ 2004 29.10.04, 21:35
          Cześć dziewczyny!!!

          Ta pogoda mnie dobija, albo to z powodu zbliżającego się święta za którym nie
          przepadam. Przyznacie, że bardzo smutny dzień Wszystkich Swiętych sad Ale jak
          patrzę na śpiącego słodko w łóżeczku Mareczka zaraz się humorek poprawia.

          Już od 2 nocy nas zaskakuje śpi do 5 rano. Oby tak dalej. Tylko że sobie
          wykrakałam - pokarmu coraz mniej sad
          Jeszcze dzisiaj zaczęły się wodniste kupki chyba coś zjadłam. Jak dotychczas
          nie było żadnych uczulen. Myślę, że to jajka bo nie jadłam dawno a wczoraj
          mężus zaserwował jajeczniczkę więc to chyba to.
          DZISIAJ MAREK MA 10 TYGODNI (jak to szybko zlecialo). Myślę, że ani sie
          obejrzymy a już zaczną się żenic i wychodzić za mąż smile
          POZDRAWIAMY !!!!!

          Miniaxv- 75 to nie jest mój rocznik (przypadek)! 25 mi stuknęło 22 lipca smile

          Ania i Marek
          • mycha40 lista obecności 29.10.04, 23:11

            LISTA OBECNOŚCI:
            Do tej pory się jakoś nie załapałam na listę , więc się dopisuję.

            stynka2, W-wa
            córeczka Joasia, ur. 22 lipca 2004, godz. 12.50, waga 3300, wzrost 56cm
            (córka Justyna 12.04.2002r.)

            antola- Irena z Poznania
            córeczka Tosia ur. 23.08.2004, godz. 14.54
            waga 3390g, wzrost 55 cm

            juropka-Agnieszka z Łodzi
            córeczka Pola ur. 04.08.2004, godz. 16.45
            waga 2600, wzrost 52 cm

            anulaf - Ania z Wa-wy
            syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
            waga 4300, wzrost 60 cm
            (córka Hania - 3 latka, syn Kuba - 6 lat)

            dolotka-Dorota z Kłodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
            córeczka Aurelka ur. 23.08.2004, godz. 1.30
            waga 3430g, wzrost 54 cm

            krysias70-Krysia z Elbląga
            córeczka Karolina ur.10.08.2004,godz10.35
            waga4540g,wzrost 53 cm
            synek-Mateusz ur.09.07.1997

            ramota-Asia z Opola
            córeczka Oleńka ur.29.08.2004r, godz. 19.45
            waga-3040g, wzrost-52cm

            mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skończone niestety)
            córeczka Julia ur. 18.08.2004 godz 8.55
            waga - 3400g, wzrost - 55cm
            (syn Wiktor ur 18.11.2001)

            Mija4- Mija z B-stoku,
            córeczka Maja - ur. 30.08.2004,
            waga 3950g, 57 cm, 10 Apgar,
            ( w domu- Mat- 13 lat)

            miniaxv - Monika z Poznania; lat 26
            córeczka Emilka - ur. 14.08.2004,
            waga 2880g

            Yen74 - Kaśka, Koszalin, lat 30
            Maja ur. 27.04.2002
            Hania - Aniołek - 19.08.2004

            surinam – Dominika z Chorzowa
            córeczka Joasia ur. 8.08.2004, godz. 19.35
            waga 3050g, wzrost 53 cm

            borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
            córeczka Natalia ur.28.07.2004
            waga 2900, wzrost 53
            synek Szymek 31.01.2001

            iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
            syn Kuba 22.07.2004
            waga 3600 wzrost 56 cm
            córka Zuzia 04.01.2002

            ha_nka-Ula z Opola l.30
            córeczka Zuzia, ur. 18.08.04
            waga 3660, wzrost 56 cm

            joannam7-Joanna z Łodzi
            Oliwia ur 14.08.2004 (50cm,3000g)
            Julia ur 11.07.2000

            kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
            Amelka ur. 02.08.2004 (3400 g, 55 cm)

            dagmar22 - Dagmara l.22 z Mysłakowic k/Jeleniej Góry,
            obecnie pomieszkująca w Poznaniu
            synusio Jasiek zwany często Krecikiem
            ur. 28.08.2004, godz. 16:44
            waga 3680g, wzrost 57 cm.

            Ksaga – Agnieszka z Inowrocławia
            Synuś Pawełek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15
            Waga 3670g, wzrost 56 cm

            Anmala - Ania z Piaseczna
            Synek Grześ zwany Gregorem lub Grzechotnikiem ,
            Ur. 04.08.2004, godz.12:10
            Waga 3080g, wzrost 53 cm
            Córka Ola 21.04.2001

            Dyrka - Daria z Nowego Sącza, l. 24
            Córcia Milenka
            Ur. 23.08.2004 godz. 11:10
            Waga: 2850g, wzrost: 52 cm


            Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28
            Synek Iwo, ur. 5 sierpnia 2004 o godz. 14.00
            waga: 3280 gr. (teraz juz podowjona) wzrost: 57 cm (teraz już 68)


            anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdańska
            Synek Marek, ur. 20 sierpnia 2004 o godz. 15.20
            waga: 3570g wzrost: 54cm

            mycha40- Sylwia z W-wy
            Michaś- 12.10.98, Juluś 12.07.00
            Milenka- 26.07/04, 2930,53 cm
          • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 29.10.04, 23:20
            Cześć Dziewczyny,
            Ostatnio trudno mi było znalexc czasa na forum. Najpierw chróbska, a później 3
            imprezki w domu. Wszystko się udało. Pierwszy raz oraganizowałam sunkowi 6-
            letniemu urodziny dla kolegów z przedszkola. Było to wyzwanie, ale było super.
            Sciągnęłam sporo pomysłów na konkursy. Podziwiałąm męża- 2godziny zabawiał
            dzici, organizował konkursy. Ja mu oczywiście pomagałam, ale byłam głównie
            fotoreporterem. Michaś szczęśliwy, że miała takie fajne urodziny, a to dla nas
            najważniejsze. Gorzej było ze stanem mieszkania- możecie sobie wyobrazić.

            A Milenka jest super- z dnia na dzień fajniejsza, coraz mnniej płacze. Bardzo
            dużo się uśmiecha , czasem w głos. Skończyła już 3 miesiace, ale ten czas leci.

            Jak przeczytam do końca Wasze posty to się jeszcze coś skrobnę.

            Trzymajcie się,Pa
            Mycha
            • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 30.10.04, 13:06
              Cześć kobitki!

              W czwartek bylismy z Amelcią na drugim szczepieniu - dzidzia była 3 razy kłuta
              (DTP, POLIO i HIB). Poprzednim razem była bardzo dzielna, zapłakała tylko przy
              wkłuwaniu, ale potem było juz OK. Niestety tym razem było strasznie! Głównie z
              tego powodu, że było duże opóźnienie u lekarza (prawie godzina) i cały czas
              byliśmy z nią na poczekalni. Najpierw była b.wesoła, cały czas nadawała jak
              nakręcona, ale później znudziło jej się to nowe miejsce i zaczęła marudzić. Jak
              weszliśmy do gabinetu to okazało sie, że jest kupa (więc jak dziecko mogło być
              spokojne kiedy pupcia piecze). Jak ją przewinęłam Pani doktor zaczęła ją badac
              i zaczęła się histeria, a podczas szczepienia był juz prawdziwy horror. Dziecko
              zachodziło sie od płaczu, z nerwów całe czółko i główke miało mokre. Co ja
              przeżyłam!!! Byłam również cała mokrusieńka (na drugi raz włożę koszulkę na
              ramiączkach, to może się w niej tak nie spocę). To dla mnie straszne przeżycie
              kiedy moje słoneczko tak płacze. Miałam taki odruch, że chciałam nadstawić
              własne rękę do kłucia. W pewnym momencie, jak niunia tak strasznie płakała, to
              myślałam, że też się poryczę - tak mi było jej szkoda. Z nadmiaru wrażeń
              zasnęła w samochodzie w pozycji pionowej - na moich rękach. Była tak zmęczona,
              że w domu spała cały wieczór i w nocy ponad 8 godzin.
              Niunia waży 6035 g i mierzy 61 cm (w dniu narodzin 3400 g, 55 cm). Przez 6
              tygodni przybrała na wadze 1685 g. Pediatra powiedziała, że jak na dziewczynkę
              to mieści się w górnej granicy normy (2 listopada kończy 3 m-ce). Ten przyrost
              wagi to za sprawą sztucznego mleczka.

              Mamo Wiktora - trzymam mocno kciuki za (mam nadzieję) nową pracę. Na pewno
              powaliłaś ich na kolana. Czekam na dalszy rozwój sytuacji.

              Ramota - spóźnione, ale bardzo serdeczne życzenia dla Oleńki z okazji
              ukończenia drugiego miesiąca. Samych radości, zdrówka, milusińskich zabaweczek
              i kolorowych sukieneczek. eciocia Kasia z Amelcią.

              Minia - u nas akcja "polubić swoje łóżeczko" również odnosi super rezultaty.
              Niunia śpi w swoim pokoiku od ponad dwóch tygodni. Troszkę trzeba ją ponosić na
              rączkach (czasem sama zaśnie, ale raczej rzadko tak sie dzieje) i odkłada się
              do łóżeczka ok. 21-21:30 i spi do 5 - 6 rano. Po porannym karmieniu zostawiam
              ją u nas w sypialni.
              Twoja Emi ma przepiękny uśmiech! Wiem co czujesz w takiej chwili. Mnie bezzębny
              uśmiech mojej niunieczki rozbraja i powala na kolana. Cały świat wydaję sie
              wtedy taki piękny.

              Yen74- jak miło, że do nas zaglądasz. Ja mam szczególny sentyment do Ciebie -
              to samo imię i rok urodzenia.

              Mycha40 - witaj po dłuższej przerwie! Mam nadzieję, że znajdziesz czas na
              forum. Dużo zdróweczka dla Milenki z okazji ukończenia 3-go miesiąca.

              Ksaga - Pawełek to kawał faceta. Gratuluję! Pewnie jest co ponosić. Mnie czasem
              ręcę opadają, a co mówić Tobie.

              Dagmar - Twój Krecik jest słodziutki!!!

              Witam również mamusie, które niedawno do nas dołączyły i pozdrawiam gorąco ich
              dzieciaczki. Super, że jest nas coraz więcej.

              Dziewczyny, na samą myśl, że za 3 miesiące mam wrócić do pracy dostaję gęsiej
              skórki na całym ciele. Jak takie słodkie maleństwo zostawić z nianią????????????
              W tym tygodniu odwiedziła mnie druga tura moich koleżanek i kolega z pracy
              (pierwsza tura była na początku września). Tak mi obrzydzili
              naszych "cudownych" szefuniów (właścicieli firmy), że miałam odruch wymiotny.
              Bleeeeeeee. Na razie staram sie nie myśleć o tym co będzie w lutym, życie i
              czas pokaże.

              Jutro mamy chrzciny naszej córuni. Ciągle nie mogę się zmobilizować do
              zeskanowania zdjęć, leń we mnie wstąpił, a chciałabym pokazać mojego skarbeczka
              kochanego.

              Uciekam! Tak sie rozpisałam, że pewnie nikt tego nie będzie chciał czytać.

              Buziaczkismile

              Kasia i Amelcia
              • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 30.10.04, 17:43
                Hej, u nas wszystko jak najlepiej. Emilka jest cudowna i grzeczniutka, mało
                płacze i fajnie się już bawimy. Karuzleka stała się jej ogromną miłością, z
                czego jestem bardzo szczęśliwa. Dzisiaj prawie cały dzień śpi - to chyba ta
                pogodasad Pokarmu mam coraz mniej, pomimo że staram się jak najczęściej
                przystawiać córeczkę. Piersi napełniają się coraz wolniej, a jak zrobią się już
                twarde, to mleka i tak malutkosad Używam też laktatora, ale nie pomaga.Ściągam
                takie ilości, że wstyd. Emi bierze więc parę łyków, cycy flak i za chwilę
                dostaje butelkę. Na szczęście bardzo ładnie pije mieszankę i nie ma żadnych
                problemów z kupkąsmile)) Pochłania 100-120 ml, musiałabym zbierać tyle przez pół
                dnia albo i dłużej! Pewnie niedługo skończy się moje karmienie, nie dotrwałam
                nawet do końca 3 miesiącasad Trudno!!! Najważniejsze, żeby Emilka była zdrowa i
                najedzona. Nie będę się przecież dołować i psuć sobie tych krótkich
                niemowlęcych miesięcy z moim Emikiem!!!

                kasiulek74 - Emi dziękuje za komplementy. Czekam na Twoją uśmiechniętą Amelkę,
                do której ja mam z kolei sentyment, bo moja Emilka miała być na początku
                Amelkąsmile)) Nie sądze, żeby dzieci na mieszance przybierały tak bardzo, znam
                duż takich maleństw i nie są jakoś otyłe. Za tydzien i trochę będę na drugim
                szczepieniu, to zobaczą co z wagą Emilkismile)) Butelką karmisz też na żądanie
                czy tak co 3 godziny??? W nocy też dajesz butelkę? Ja na razie nie, ale już
                obmyśliłam plan, żeby się za bardzo nie napracowaćsmile Do butelki wsypię
                odpowiednią ilość mleka, zaleję wodą Zywiec i gorącą z termosu. Ile zjada
                Amelka? Cieszę się, że akcja "polubić własne łóżeczko" również u Was odnosi
                sukcesy!!!Teraz trzeba tylko być bardzo konsekwentnym! No i pięknie śpi
                Amelka!


                anna75 - no to Ty jesteś jeszcze nastolatka!!! Witaj w klubie nieżonsmile)) Jeśl
                chodzo ssanie palcy to moja Emi też zaczęła niedano to praktykować. Wpycha do
                buziuni kciuka i inne sąsiadujące palszki, czasen nawet ssie piątkę. W nocy
                dochodzi z łóżeczka głośne cmokanie i oznacza to, że jest głodna. W dzień też
                się zdarza i to pomimo tego, że brzuszek pełen, a smok jest w użyciu od
                pczątku. Ale nie ma co się martwić, to podobno normalne, że około 3 miesiąca
                dzieciaczki zaczynają pchać paluszki i rączkę do buźki. To ich sposób
                poznawania świata, tzw okres analny!!!!!!!! Cieszę się, że akcja "polubić
                własne łóżeczko" również u Was odnosi sukcesy!!!Teraz trzeba tylko być bardzo
                konsekwentnym! No i pięknie śp Amelka!

                dyrga - zdrowiej szybciutko!!! Emi ma taką maleńką czerwoną plamkę na pleckach,
                taki jakby krwiaczek. Położna mówiła, że to samo się wchłonie. W sprawie wit.
                D3 nie umiem Ci pomóc, ale lepiej skonsultuj jeszcze tę dawkę, bo
                przedawkowanie jej może być niebezpieczne!!!

                mycha40 - fajnie, że u Ciebie wszystko OK! Podziwiam za tę imprezę z
                konkursami!!!!

                mama_wktora - mam nadzieję, że dostaniesz tę pracę!!!!!!!!!!!!!

                uściski - Monika&Emilka
                • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 30.10.04, 17:46
                  Przepraszam miało być dyrka, a nie dyrgasmile))))
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 30.10.04, 20:49
      Witam piękne Panie!!!

      DZięki za wszystkie komplementy dla Jasia, jest taki ładniutki jak wszystkie
      nasze sierpniowe dzieciaczki. Bo nasze są szczególne, no nie?

      Jesteśmy od wczoraj wieczorem u moich rodziców, z czego jestem niezmiernie
      zadowolona. Moja kochana mamusia wzięła Johna na całą noc do siebie, więc nawet
      jestem wyspana. Co nie znaczy,że kiedy mały się budził ja nie słyszałam go z
      drugiego pokoju.

      Dzisiaj robiliśmy zakupy - kupowaliśmy wszystko co jest potrzebne do chrztu, bo
      podobno chrzciny mają być w przyszły weekend. Później pojechałam z małym i
      niemężem do mojej kuzynki, która ma miesięczną Majuchnę - wesoło było!

      Teraz gnojek tak krzyczy,że nawet nie mogę dalej pisać...

      Miniaxv - muszę szybko do Ciebie przyjechać i może jak położe go koło Twojej
      Emi to mu przejdzie i będzie taki spokojny jak Twoja Królewna!!!

      daga&John
      • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 30.10.04, 22:11
        Czesc Laseczki!!!!

        Ululałam własnei synusia i mam chwilke żeby coś skrobnąć, choć nei zabawie
        długo bo mąż, Karmi , chipsy i film czeka, a wec w skrócie.
        Paweł podczas zabawy z ojcem drabnął go w nochala i to w sam czubek, mężulko
        fajnie wygląda, hihiihiihihiihi
        Pawełek też jest w klubie ssaczy kciuka i reszty paluszków przy okazji, ale tak
        jak pisze Miniaxv – to normalne u 3 – miesięcznego dziecka, to preludium
        ząbkowania, no własnie ciekawe które z nas będzie się z tym problemem borykac
        pierwsza ???!!!

        Kasiulek 74- fakt Paweł to kawał chłopa, wiec jak go nosze to wbrew
        podejrzeniom ręce mi nie opadają, tylko mięsnie brzucha bardzo czuje

        Miniaxv- Pawełek także uwielbia karuzelę i ta pogoda dziś faktycznie była
        usypiająca, Paweł po spacerku spał w domku jeszcze kilka godzin

        A tak w ogóle dodałam zdjęcia z dzisiejszego spacerku, zerknijcie jak ten
        mój „Klopsik „ wygląda no i ja przy okazji . Hm wstyd przyznać ale jeszcze nie
        założyłam prywatnego wątku
        Pozdrawiam
        Aga
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&a=17187415
        • antola ...krasnoludki są na świecie.... 31.10.04, 11:01
          ... no bo jak inaczej wytłumaczyć to, że wczoraj wyszorowałam całe mieszkanie,
          a dziś już mogłabym sprzątać je od nowa?????? (a dodam, że od piątku jesteśmy z
          Tośką same, bo tatuś pojechał do W-wy).

          Z nowości: mamy gronkowca w gardle i zielone kupy. Czekamy teraz na wyniki
          badań, które mają stwierdzić, na który antybiotyk to świństwo jest wrażliwe.
          Zielone kupy są od wczoraj ale nie jest to biegunka, na infekcje też to nie
          wygląda, bo brak temperatury, a Tośka zrobiła się wesolutka, jak już pozbyła
          się tego "balastu" i taka pozostaje i dzisiaj. Pozostaje nam alergia albo już
          nie wiem co. Poczekam, jak będzie dziś.
          Gronkowca musiała chyba złapać jeszcze w szpitalu, no bo później gdzie i w
          jaki sposób???

          Wczoraj byłyśmy na rodzinnym zjeździe, gdzie Tośka mogła poznać swoją daleką
          kuzynkę- Emilkę. Emilka jest starsza od Tosi o całe sześć dni i cięższa ...o
          kilogram. Za to Toś jest dłuższa i ma dłuższe włoski (ale w tej materii
          niewiele dzieci jest w stanie ją prześcignąć- niedługo będę musiała jej podciąć
          grzywkę, żeby jej nie wchodziła do oczu)- tyle porównań.
          Była też jedna brzuszkowa dzidzia, której mamusia doprowadzała mnie do szału
          powtarzając w kółko, jak bardzo się boi porodu (chce wszystkich znieczuleń),
          pielęgnacji pępka, nacinania krocza i całej reszty. Dodam, że nigdy nie
          rodziła, więc nie ma o tym zielonego pojęcia ale jak widać już się zdążyła
          pozytywnie nastawić. Ja wiem, że poród może wyglądać różnie ale dlaczego
          przyjmować na starcie jakiś mroczny scenariusz???

          Ksaga- piękne jest to zdjęcie wśród liści!!!!
          Miniaxv- Czyli trudny okres macie już za sobą. Tośka też pakuje sobie rączki
          do buzi. Ponieważ doszła już do przekonania, że pięść nie zmieści się do buźki-
          pakuje tam teraz paluszki i to tak głęboko, że się krztusi. Dzisiaj w nocy dwa
          razy zrywałam się z palpitacją serca, bo z łóżeczka dochodziły odgłosy
          dławienia się, a to tylko moje dziecie sprawdzało, jak głęboko można wsadzić
          sobie palec w gardło. Skończyło się na tym, że wzięłam ją do siebie i
          chrapałyśmy sobie do 9.00 (wg starego czasu, bo jeszcze nie przestawiłam
          zegarów- i pewnie jak zwykle długo tego nie zrobię)

          Daga- słodziasy jesteście!!!!

          Ramota- spóźnione życzenia dla Oleńki!!! Ślicznej pogody, a co za tym idzie
          długich spacerków, wesołej zabawy z mamusią i tatusiem, zdrówka i czego tylko
          jeszcze chce!!!

          Mamo_wiktora- nie przypominam sobie, żebyś dostała jakiś urlop i została
          zwolniona z OBOWIĄZKOWEGO zamieszczania tutaj WIEŚCI Z FRONTU !!! Proszę się
          natychmiast usprawiedliwić!!!

          Yen- miło przeczytać jakiegoś posta od Ciebie. Pisz do nas, bo mi ciebie
          brakuje. Przekaż dziewczynom, że o Was słychać (publikacje, audycje radiowe).
          Udało się unaocznić problem, może ludzie przemyślą , może coś się zmieni.

          Wczoraj natrzaskano nam wuchtę zdjęć, jak tylko nam je dadzą od razu wrzucam
          na forum.

          Papapapapapa!!! - czas na spacer..............Ir + Toś

          • antola ... i coś dla Jaśka... 31.10.04, 11:09
            Jaśku ty świntuchu umawiasz się z Emilką. Ale Ci wybaczam i przesyłam Ci
            spóźnionego urodzinowego całusa, a nawet dwa!!!! Rośnij duży i niech Ci się
            rodzice za bardzo nie naprzykrzają zakładaniem czapki i tysięcy rękawków (sama
            wiem jak to może człowieka zirytować).
            -Antośka-
            • antola Re: ... i coś dla mijowej Majeczki... 31.10.04, 11:16
              Majeczko- STO LAT STO LAT!!!!
              Rośnij duża, zdrowa i śliczna. Niech Cię mamunia, tatuś i brat rozpieszczają
              jak mogą!!!!
              I przekaż mamuni sto całusów- niech szybko wraca do siebie i napisze, co u
              niej.

              Ir + Toś
              • dagmar22 Re: ... i coś dla mijowej Majeczki... 31.10.04, 12:07
                Dorzycam się do życzeń!!!

                Także tych spóźnionych dla Oleńki!!!
            • dagmar22 Re: ... i coś dla Jaśka... 31.10.04, 12:10
              Antosia!!!
              Z Tobą też mogę się umówić!!! Mam tyle uroku, że starczy i dla Ciebie!!! (Ztym
              urokiem to ta moja głupia, zakochana we mnie po uszy matka to już przesadza!!!)
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 31.10.04, 10:29
      Dzień dobry!!!
      Pobudka Śpiochy!!! Myślicie, że niedziela i można wylegiwać sie godzinami w
      łóżkach!!!???!!!
      Tyłki w górę!!!
      Dzieciaczki, a Wy co też sjesta? Trzeba postawić tych starchów do pionu, niech
      się nie lenią!!! Bierzcie przykład z Jasia, on kazał wstawać ramolom już o
      8:00!!!

      Buziaki Śpiochy!!!
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 31.10.04, 18:19
      No to ja specjalnie walę 260 km do jeleniej żeby poczytać posty od Was, a Wy
      się opieprzacie i nic nie piszecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A jak jutro wrócę do domu i zajrzę za parę dni to nie będę mogła wszystkiego
      ogarnać! Takie jesteście!!!!!!!!!!!!!!!
      WREDNE BABY!!!!!!!!!!!!!!

      p.S. byłam dziś na spacerze w lesie, wiecie że kwitną bazie?! Tak się to
      wszystko pomieszało... przecież bazie kwitną na Wielkanoc, więc w tym roku
      zakwitły pół roku wcześniej...

      daga&John
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 31.10.04, 19:26
        Hej hej!!!!!!!
        Dagmar-ja jestem cały czas obecna wink)))
        A te bazie-to serio...?????????????
        No, dziewczyny chyba bardzo dzisiaj zajęte, bo cisza rzeczywiście taka że aż
        smutno sie robi crying
        Ja też byłam dzisiaj na spacerku i moja Niuńka spała całe 3 godzinki.....Chyba
        dobrze Jej było w taką pogodę pospać na dworku. Całe szczęście spotkałam
        koleżankę która na czerwcowego syneczka i bardzo miło nam sie spacerowało i
        spędziło czas na plotkach wink
        Teraz Niuńka też śpi, ale zaraz pobudka na kąpiel....

        Kasiulek-mnie też bardzo boli to jak Oleńka płacze podczas szczepienia czy
        pobierania krwi-no ale cóż-taki los niemowlaczków i nas matek-że musimy na to
        patrzeć ..crying
        Ja do pracy będę musiała wrócić gdzies w płowie stycznia! Do 18 grudnia mam
        macierzyński, potem jeszcez wykorzystam zaległy urlop i cóz......KONIEC
        DOBREGO!!!
        Sama nie wiem co zrobię...mam takie mysli aby nie wracać, bo chciałabym być
        przy mojej Niuni kiedy będzie stawiała pierwsze kroczki, kiedy wypowie pierwsze
        słowa, nie chcę tego przegapić!!!!!! Ale zdaję sobie sprawę z tego ze jak do
        pracy nie wróce, to potem mogę już tam wcale nie wracać! Co prawda praca ta
        wcale mnie nie zadowala i nie daje żadnej satysfakcji, ale lepsze TO niż NIC...
        Same zresztą wiecie!
        No, a poza tym, to nie wiem kto mógłby zająć się Oleńką. Moja Mama mieszka
        troszkę daleko (jakies 60km od nas), no ale byłaby chętna aby pobawić wnusię..
        Nawet tato zaproponował abym przywoziłą Ją do nich w każdą niedzielę wieczorem,
        a odbierała w piątek po pracy!!!!! Wiem, ze Oni chcą dla nas jak najlepiej, ale
        dla mnie jest to niewyobrażalne aby na tak długo rozstawać się z Oleńką....!!!
        Teściowa jest kobietą rozrywkową (ze sie tak wyraże) i nie bardzo Jej to na
        rękę aby codziennie zajmować sie Olą. A żłobek nie wchodzi w grę wcale. No
        jeszce opiekunka, ale to też mnie nie zadowala!
        JA CHCE ZOSTAĆ Z NIUŃKĄ W DOMU, A NIE WRACAĆ DO
        PRACY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Uciekam bo nadchodzi czas kąpieli. Jeszcze wpadnę, tak co by DAGMAR nie
        narzekała wink
        Oleńka bardzo dziękuje wszystkiem eciociom za życzenia i przesyła wielgachne
        buziaczki!!
        Papatki. Asia i Oleńka
        • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 31.10.04, 20:16
          Witajcie
          Och jak tu miło i przytulnie u was smile
          No cóż u mnie takich rewolucji nie ma, bo Majka osiągnęła już wiek gdzie zmiany
          tak szybko nie następują. A swoją drogą to zadziwiające jak ten czas leci...
          Chociaż w moim przypadku jeszcze nie jest tak, że "czas leczy rany" Po czymś
          takim chyba niełatwo się wyleczyć o ile to w ogóle możliwe. Ten czas
          listopadowy jest dla mnie szczególnie trudny... Mówię o tym dlatego abyście się
          trochę ze mną oswoiły na nowo. Wiem wiem. jestem tu i będę zawsze mile
          widziana, ale również zdaję sobie sprawę że dla każdej z nas taka sytuacja jest
          bardzo trudna.Zwłaszcza że tak radośnie oczekiwałyśmy wspólnie naszych
          sierpniowych dzieciaczków.Z nikim podczas ciąży nie mogłam i nie przeżywałam
          czegoś takiego jak tutaj na forum "sierpniowe mamusie". Mówię też dlatego, jak
          słusznie zauważyła Antola, ponieważ trzeba o tym mówić. Jestem Osieroconą Mamą
          i zawsze już nią będę, ale nie jest to temat wstydliwy ani taki którego należy
          się bać.
          A tak z drugiej strony miło jest tu zajrzeć i popatrzeć na was i wasze
          dorastające dzieciakismile
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 01.11.04, 17:09
      Ładnie,ładnie!!!
      I z tego powodu, że żadna z Was nie pisze spadam do Poznania!!!
      Odezwę się w czwartek, bo jadę do teściów. Poza tym mam chrzciny w sobotę.

      Buziaki!!!
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 01.11.04, 21:43
        Dagmar-nie uciekaj jeszcze....ja tu jestem wink)))
        No, ale skoro już jesteś w Poznaniu..........................cóż...
        Czekam do czwartku-odezwij się!
        No i udanych chrzcin małego Johna wink
        Asia
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004..do YEN 01.11.04, 21:48
          Yen kochanie-wiem ze ten listopadowy czas jest okrutnie trudny dla Ciebie!
          I masz rację-trzeba o tym mówić!!! Nie wolno milczeć, tak jakby nic sie nie
          stało.....
          Twoja Hania, która swoim króciutkim życiem tak dużo nas nauczyła, jest tu z
          Nami, tu gdzie Jej miejsce-wśród sierpniowych dzieciaczków!
          Trzymaj się skarbie. Mocno Cię ściskam. Asia
          • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 02.11.04, 09:51
            Ej dziewuszki-śpicie jeszcze czy jak??????????
            Maluszki Wam pobudki nie urządziły.......................???
            • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 02.11.04, 10:48
              Ramotko dotrzymam Ci towarzystwawinkPo dłuuugiej przerwie odnalazłam Was i
              ucieszona niezmiernie tym faktem-powracam!Przypomnę się -mam na imię Monika(32)
              i jestem mamą dwójki cudownych dziecieków(w tym jednego sierpniaczka)Mikołaj
              urodził się 12 sierpna o 0.45 mierzył 56cm i ważył 3200.Taki był wtedy
              słodziutki i filigranowy...Teraz wyrabia mamusi krzepę kiedy nosi go na
              rączkach-pyzacz małysmileCóreczka Emilka (6lat)od tygodnia zmaga się z paskudnym
              wirusem i nie chodzi do przedszkola.Dziś własnie idziemy do kontroli sprawdzić
              co i jak ze stanem jej zdrowia a przy okazji wdepnę też z Mikosiem sprawdzić
              czy jego wirusy ominęły(rano troszkę pokasływał)Jak wrócę odezwę się i powiem
              co i jak no i ile waży pyzacz bo czytałam coś wczesniej o licytacjiwink
              Poza tym Mikoś jest grzeczny ,fajnie się śmieje i słodko gaworzy(ostatnio
              mówi AAAA KU-KU!),zaśmiewa się na głos kiedy się go łaskocze pod paszkami i
              wdzięczy do każdej blondi bez względu na wiek(chyba ma to po tatusiu hihi)To na
              razie tyle .Ale wrócę tu jeszczesmile
              • lelaska Re: SIERPIEŃ 2004 02.11.04, 16:22
                Witam listopadowo,
                Niestety nie mogłam odezwać się wcześniej(a nawet dokładnie poczytać wszystkich
                postów), ponieważ nasz dom przeżył najazd rodzinny związany ze Świętem
                Zmarłych. Zwaliła nam się na głowę rodzinka w składzie 2 osoby dorosłe + 2
                dzieci. Dzieci, szczególnie to młodsze chciały się na siłę opiekować Bartoszem,
                więc i on biedny nieprzyzwyczajony i my z mężem, którzy wyrywaliśmy biedne
                dziecko z rąk oprawców, mamy dość i dzisiaj odpoczywamy. Nawet nie zdawałam
                sobie sprawy ile innych dźwięków i odgłosów potrafi wygenerować rodzinka.
                Owszem, moja bratanica w pokoju zachowywała się przyzwoicie cicho, ale kończyło
                się to tuż za drzwiami od pokoju, gdzie biegała z dzikim okrzykiem na ustach.
                No cóż, przyzwyczaiłam się, że oni są tu by odpocząć, a wtedy ja muszę wyrobić
                200% normy.
                Do ksaga- niestety nie wiem dokładnie ile waży Bartosz, ale niezły z niego
                klocuszek, więc myślę, że około 7 kilo. Na drugim szczepieniu jeszcze nie byłam,
                ponieważ pierwsze było z opóźnieniem z powodu lekkiego przyziębienia Bartoszka i
                idziemy dopiero 17 listopada. Natomiast wybieram się w piątek na drugie usg
                bioderek, bo pani doktor powiedziała, żeby przyjść po skończeniu 3 miesiąca życia.
                Dziewczyny jedno pytanko: Czy którejś z Waszych pociech pani doktor zleciła
                rutynowe badanie krwi i moczu? Jak dziecku pobierają krew, bo moja teściowa
                mówi, że z główki i się wacham, czy iść robić te badania i kłuć zdrowe dziecko,
                by zrobić "rutynowe" badania???!!! Co Wy na to???
    • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 02.11.04, 19:10
      No i jestemsmile Trzeba podnieść trochę frekwencję...takie milczenie nie podobne
      do sierpiowych mamuś.Choc to może charakter świąt nastroił Was tak milcząco...
      Byłam dziś z dzieciątkami u lekarza.Niestety Emilkę jeszcze przez
      jakiś czas będę mieć w domku(już brakuje mi pomysłów jak jej umilić czas
      spędzony w domku)Jest to naprawdę trudne zważywszy na to ,że córeczka
      najchętniej zabawiałaby braciszka nachylając się nad nim z kapiącym nochalem.
      Jeśli chodzi o Mokołaja to narazie dzielnie walczy z wirusami
      fruwającymi po naszym domu.Narazie (tfu-tfu) jest wszystko ok.AAAAAA i waży
      równiutko siedem kg a mierzy prawie70cm.Oj jest co ponosić-ale to taki słodki
      ciężar!Pani doktor poleciła mi postawić Emce bańki ale ja się trochę tego
      obawiam-moja córka to strasznie zywe dziecko i nie ma mocnych żeby dłużej
      poleżała w łóżku.Zostaje mi tylko nadzieja że jak skończy antybiotyk będzie już
      zdrowa.
      Napiszę jeszcze o dziwnym nawyku(upodobaniu) Mikołajka.Otóż on
      zasypia "snem nocnym"już ok godziny 18.HIHIHI mówię o czasie jeszcze
      letnim.Teraz po zmianie czasu kąpanie mamy już o 16.40-nieżle prawda?Acha no i
      śpi do godz.6-7 oczywiście z przerwami na cycka .Na razie tyle.no i ...piszcie
      coś babysmile
    • antola Re: SIERPIEŃ 2004 02.11.04, 22:00
      Ale tu posucha!!!!!!!!!!

      A ja wam nic nie napiszę, bo mnie dzis Tośka wykończyła i padam z nóg.
      A mam jeszcze trochę pracy na wieczór, wiec spadam stąd.

      Irena
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 02.11.04, 23:07
        Ramota, Antola, Dagmar, Kasiulek...
        Najchętniej to bym was dziewczyny przytuliła...osobiście
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 09:00
      Naprawdę juz tak długo nie pisałam?? To rzeczywiście skandal Antola i nie mam
      nic na swoje usprawiedliwieniesmile Choć może...

      WIEŚCI Z FRONTU
      W sobotę Wiktorek przeziębił się na dobre, a ja od niedzielnego poranka
      dręczona jestem egzystencjalnym pytaniem czy kiedyś znowu się wyśpię?? Pytanie
      jak na razie pozostaje bez odpowiedzi... Natomiast chętnie wam opowiem jak
      wyglądało moje spanie przez ostatnie trzy noce. Otóż męczony temperaturą
      Wiktorek już kole północy zaglądał do naszego łóżka, płakał przez sen, kaszlał,
      chrapał, smarkał, rzucał się po całym łóżku i w ten sposób non stop się w coś
      uderzał tzn. w ramę łóżka, w czoło małżonka, kopał mnie po plecach itp itd. Tak
      więc co chwilę zrywałam się na równe nogi.

      Do tego należy dodać pobudkę kole trzeciej na karmienie Julki, potem oczywiście
      po szóstej (no bo ile można wytrzymać bez jedzenia) i macie wyraźny obraz tego
      jak mogę się wyspać. Niedługo będę zielona z niewyspania. Wczoraj
      profilaktycznie dokonałam w aptece zakupu "płynu wzmacniającego" oraz czegoś na
      spanie. Nie zastąpi mi to pewnie snu, ale przynajmniej mam złudzenie że panuję
      nad sytuacjąsmile

      Z refleksji na dziś: nie wiecie kto mi ukradł kilka godzin z doby?? Muszę
      znaleźć tę francę i odzyskać czassad Tyle rzeczy chcę zrobić i nigdy nie mam
      czasu. Mieszkanie powoli zarasta, no cóż, może dziś... Małżonek wziął wolne
      (chwała niebiosom) na czas choroby Wiktora, aby mnie wspomóc, więc może ja się
      trochę odrobię z pracami domowymi...


      Dziękuję, że trzymacie za mnie kciuki, ta praca jest mi baaardzo potrzebna. Z
      jednej strony się strasznie napalam, z drugiej boję się tego przymusu
      dyspozycyjności, w końcu aż taką wyrodną matką nie jestem i chciałabym mieć
      trochę czasu dla dziecisad

      Antola - jeśli nie dokarmiasz to zielone kupy chyba nie są ok... ale może to
      wina tego gronkowca? A może wystarczy dać coś na florę bakteryjną w jelitach,
      typu Lakcid?

      Mija4 - gdzie jesteś?? co porabiasz?? mleczko się zmarnowało...

      Ramotka - ja z kolei mam ambiwalentne uczucia związane z powrotem do pracy, z
      jednej strony uwielbiam swoje dzieci, z drugiej nie wytrzymuję w domu 24
      godziny na dobę zajmując się tylko nimi... taka psychika...

      Yen - przytulam cię mocno, nie ma dnia kiedy patrząc na moją Juleczkę nie myślę
      o tym jaka niesprawiedliwość cię spotkała, twoje i Hani miejsce jest tu z nami.

      Uciekam, bo Wiktorek jest marudny do potęgi entej, gdybym trochę pospała może
      miałabym więcej cierpliwości, żeby to znosićsmile
    • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 13:35
      do Yen-uzupełniłam ogromne zaległości w czytaniu i dopiero teraz dotarło do
      mnie jakie nieszczeście Ciebie spotkało(przyp.przez długi czas nie miałam
      dostępu do forum)I chciałam Ci powiedzieć ,że jesteś bardzo dzielną i wspaniałą
      kobietą.Pierwszy raz odwiedziłam dziś forum "strata dziecka" i wydawało mi
      się ,że nie powinnam ,że to wręcz bezwstydne że ja matka zdrowych dzieci czytam
      o bólu i rozpaczy osieroconych rodziców.Ale zrozumiałam wiele.Zrozumiałam że
      macierzyństwo to najwspanialsza rzecz dla kobiety .Już teraz wiem że nigdy nie
      będę narzekać ,że jestem niewyspana ,że brakuje mi czasu dla siebie ,że
      denerwuje mnie płacz dziecka itd.Potrafię sobie wyobrazić ile dałabyś za
      te "niedogodności"byle Twoja Kruszynka mogła być z Tobą...Wiesz...ja dziś bedę
      razem z Wami z Tobą i Twoim Aniołkiem...I wierzę w to ,że jeszcze będziesz
      bardzo szczęśliwa bo przecież jest KTOŚ kto całym swoim serduszkiem pragnie
      patrzeć na Ciebie jak się uśmiechasz i cieszysz życiem.Hania będzie już zawsze
      Twoim światełkiem ,malutkim ale bardzo jasnym ,światłem które oświetlać Ci
      będzie drogę,którą będziesz stąpać.Przez to będziesz zawsze bogatsza ...Trzymaj
      się kochana Yen
      • ksaga Re: świętujemy - 3 miesiące 03.11.04, 16:12
        witajcie
        Dzis Pawełek kończy 3 miesiace i jak mówi moj status...waży jak półroczne
        dziecko, cóż , karmię go tylko cycem, ale też i sobie niczego (prawie) nie
        żałuje, wcinam wszystko, moze to i dlatego Pawełek tak ładnie przybiera. Walczę
        z nim z położeniem na brzusiu, nadal nie jest to jego ulubiona pozycja, choc
        cieszy mnie fakt że wysoko i długo trzyma główkę.
        Mamuski kochane czy wasze pociechy w lezeniu na plecach i podciagane za
        paluszki odrywaja główke i utrzymuja ja w powietrzu????????????????
        takie pytanie mialam na wywiadzie środowiskowym juz miesiqc temu , ale nadal
        PAwcio tego nie wykonuje, jak to u was wygląda

        poza tym Pawełek ładnei sie zachowuje, potrafi przelezec cichutko w łóżeczku i
        bawić sie karuzelką, jedynie wózeczek go gryzie.

        u was tez rozregulowalA sie pora zasypiania i budzenie przez zmiane czasu?
        no bo jak tu dziecko przekonac ze ma sie budzic godzine pozniej no nie?
        u nas pobudki byly juz o 7.00 a teraz godzine wczesneij, ale to nieważne smile)
        Pawelek przesypia juz całe nocki od 9 do 5 lub 6.
        Cudo, nie dziecko
        tym optymistycznym akcentem kończe
        pozdrawiam
        Aga i 3 -miesięczny PAwełek
        jesienne spacery:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&a=17187415
        • ramota do Pawełka 03.11.04, 20:34
          Hej, hej....
          Pawełku-ale z Ciebie juz duży chłop!! Trzy miesiące!!! No ładnie, ładnie!
          Samych wesołych dni, jeszcze więcej mleczka, ciepłych maminych rączek i silnych
          ramion tatusia... Długich spacerków, rozpieszczania i noszenia na rękach....
          Całuski. Oleńka wink
          • ramota SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 20:43
            Dziewczyny-ależ tu cisza.....Co porabiacie?? Gdzie bywacie jeśli nie na forum???
            Miniax-czyżby Emilka aż tak Cię absorbowała???
            Dolotka- Ty już pewno w nowym domku z kominkiem, ale bez netu crying(
            A nasza "wieczna ciężarna"???? Gdzie sie podziewasz??
            Ha_nka-Ty już chyba całkiem o nas zapomniałaś....
            Dobra- a Twój Iwo to chyba bez reszty cały Twój czas pochłania-co....
            Stynka, Juropka, Iwonaff,Borunia?????????????
            Oj, odezwijcie się..............
            A moja Niuńka znowu ma jakieś złe dni i walczy z butelką crying( Już sama nie wiem
            o co chodzi......
            A wiecie co, tak na odchodne to muszę się pochwalić-jestem z siebie prawie
            dumna! Zmieściłam się w moje przedciążowe jeansy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!HURRAAA!!!
            Ok, Was nie ma, to idę pospać. Bo od kiedy przestawiliśmy zegarki to Oleńka
            budzi się o 5.00!! Więc korzystam i mykam do łóżeczka. Papatki. Asia
            P.S. Jutro liczę na większą frekwencję.....................
            • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 - do ramotka 03.11.04, 20:52
              ramota napisała:

              > Dziewczyny-ależ tu cisza.....Co porabiacie?? Gdzie bywacie jeśli nie na
              forum??
              > Dobra- a Twój Iwo to chyba bez reszty cały Twój czas pochłania-co....

              Kobitko własnie odwrotnie, Iwuś ostatnio potrafi się świetnie bawić sam, więc
              nadrabiam inne rzeczy typu sprzątanie, prasowanie i czytaniesmile


              > A wiecie co, tak na odchodne to muszę się pochwalić-jestem z siebie prawie
              > dumna! Zmieściłam się w moje przedciążowe jeansy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              HURRAAA!!

              Muszę Cię zamartwić - ja w swoje przedciażowe jeansy zmieściłam się w tydzień
              po porodzie. Mam odwrotny problem, bo za chuda jestem, Iwo niedługo mnie
              wciągnie przez Cycasmile, hihi

              Dobra i Synuś Iwo
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
        • anna75 Re: świętujemy - 3 miesiące 03.11.04, 20:40
          Cześć sierpniopwe mamcie!!!!

          Bardzo się cieszę, że juz po święcie (i tak go nie lubię)! Od samej niedzieli
          miałam zły nastrój jak co roku i nie jestem wtedy zbyt rozmowna. 1 listopada
          jest rocznica śmierci mojej matki zresztą juz 12-sta i zawsze mam doła przez
          pae dni. W tym roku jest troszkę lepiej bo mam Marka i to dodaje mi radości.
          U nas wszystko ok. Mały zdrowo rośnie, mąż jak zwykle albo w pracy albo w
          szkole albo na praktykach. Dobrze,że przy synku czas leci tak szybko, bo
          nadmiar czasu to nadmiar myśli. Za tydzień drugie szczepienie. Ciekawe ile waży
          nasz klopsik

          Yen74- Bardzo mi przykro kaochana i nawet sobie nie wyobrażam co czujesz. Moge
          ci tylko powiedzieć, że jestesmy z Tobą i wierzymy ze jeszcze nadejdą radosne
          dni dla Cieebie. Pamiętam jak moja babcia zawsze mówił, że nie życzy nikomu
          przeżycia własnych dzieci. Wiem, że nic ci jej nie zastąpi, ale najważniejsze,
          że nie jesteś sama.

          mama_wiktora - Mam nadzieję, ze jeszcze nie zasypiasz nad własnym jedzeniem smile
          A co do tych kilku godzin to nie ja.....!!!! Zmiana czasu nic nie dała? Mam
          nadzieję, ze mały szybko wyzdrowieje!!!

          ksaga- Najserdeczniejsze życzenia z okazji 3-go miesiąca dla Pawełka!!! Nasz
          Marek też tak podciąga główke. Czasami jak juz nie mogę go nosic i położę do
          łóżeczka to tak własnie mi pokazuje ze nie chce leżec. Rozwija sie bardzo
          szybko. Co dzeń to widzę jakies nowe umiejetności. Pewnie dlatego tak ładnie
          spi. Zęczy sie chłopak tą nauką. smile

          emka55- Życzymy Emilce szybkiego powrotu do zdrowia!!! Wirusy precz od naszych
          dzieciaczków!!!smile

          POZDRAWIAM
          Ania i Marek
          • anna75 Re: ojjjjjjjjjjjjjjjjjjj pomyłka 03.11.04, 20:41
            My jeszcze nie śwityjemy 3 m-ce. Jeszcze ponad 2 tygodnie smile
          • emka55 Re: świętujemy - 3 miesiące 03.11.04, 21:20
            Aniu75 -już z przerażeniem myślałam ,że moje wypociny są dla sierpniowych mamuś
            niewidoczne...Dzięki za zauważenie i za życzenia zdrówka dla córcismile
            Mikołaj jeszcze nie potrafi utrzymac główki przy podnoszeniu go z pozycji
            leżącej ale myślę ,że jeszcze nie ma powodu do niepokoju.Emilka tą umiejetność
            nabyła jak miała 4 miesiące.Pozdrawiam sierpmusie i sierpniaczki
        • dobra26 Re: świętujemy - 3 miesiące 05.11.04, 17:48
          Hej Kobitki,
          Wiem, że brzydko jest się chwalić, ale dzisiaj Mój Skarbek kończy 3 miesiące.
          Jejku niewiedziałam, że ten czas tak szybko płynie. Dopiero co miałyśmy ogromne
          brzuchy, a teraz wydaje się to tak odległe. Nie wyobrażam już sobie życia bez
          Iwa, mimo tego, że czasami naprawde mocno daje w kość. Kawałek klocka z tego
          mojego Synalka, mam cichą nadzieję, że nie zostanie w przyszlości ochoniarzem smile
          Pozdrówki
    • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 20:46
      Hej Mamuski,
      Jejku jakie wy płodne jesteście, tyle postów.
      Co do Ciotki to jej powiedziałam że ma zakaz usypiania dzicka na rękach i
      wogóle noszenia Go na rękach. Sama widziała,że strasznie Go rozpuściła, że jak
      tylko położy Go do łóżka to jest wrzask i płyną łzy jak grochy, więc
      niesamowite, ale się dostosowała do tego i jak chce Go przytulić to się
      najpierw mnie pyta czy możesmile Niestety jak już pisałam wcześniej nie moge
      chwalić mojego Synka bo momentalnie robi dokładnie odwrotnie. Cokolwiek wam
      napiszę to dzieje się od razu na opak. Małemu stanęła waga bo zacząl szaleć w
      łóżeczku i na przewijaczku również. Zaczyna juz wyrastać z ubranek nr 68, jejku
      w co ja Go będę ubiarała. Myslałam że tak do pół roku dociągnie w tych
      ubrankach a tu taka niespodzianka. Czy Wasze pociechy tez zwiększaja tak szybko
      swój słowny repertuar? Dzisiaj jak przyszliśmy ze spacerku to z pokoju doszło
      mnie głośne "Ooooooo". Nie sądziłąm że może wydawać takie dźwieki. Czamai udaje
      mu sie powiedziec "Okej" czy tez "haj". Z moim niemężem śmiejemy się, że za
      kilka dni zacznie "gadać" całymi zdaniamismile Za około 1,5 miesiąca mam Go dać do
      żłobka i tak prawdę mówiac nie za bardzo sobie to wyobrażam, nie widziec mojego
      skarba przez 8 godzina dziennie, uff bedzie ciężko.

      ramota - nie przejmuj sie tą wit. D3. Ja łykam Feminatal ten sam co w ciąży,
      tam też jest D3. Z pokarmu niestety dzieciątko jej nie dostaje, to jedyna
      witamina ktora nie przechodzi do mleczka, wiec nie przedawkujesz jej Niuni.Iwus
      dostaje 2 kropeki wit.A+D3 ale jest duzym chlopakiem.

      yen4 - 1 listopada zaświciłam zniczyk za Twoją Hanię...Nie będę pisała że wiem
      co czujesz, bo to nieprawda. Mogę jedynie się domyślać, jAki to ból. A Hania na
      pewno jest cały czas koło Ciebie. Trzymaj się kobitko.

      minaxv- Iwuś tez uwielbia ssać - tylko że nie paluszki, a całą piąstkę. Oj te
      zęby muszą je strasznie sędziećw dziąsełkach. A poza tym zamienia się w
      buldoga, ślini się niemiłosiernie smile

      ksaga - świetnie że Pawełek tak szybko rośnie, mój tez jest na samym cycu.
      Podobno jak sie karmi maminym mleczkiem to dzieci potem w przyszłości nie sa
      otyłe. Mi się taka perspektywa podoba, a Tobiesmile? Zazdroszczę Ci tych
      przespanych całych nocy, mój się budzi 2 razy kolo 0.00 i kolo 4-5 niestety,
      lecz potem szybko zasypia.

      Oki kochane ide sie umyc i lulu, bo za kilka godzinek bedzie syrenka na cyca.
      Pozdrówki.
    • anmala Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 21:53
      Witajcie,
      długo nie zagladałam nie miałam siły. Czasami zastanawiam się czy ja muszę
      wszystko mieć pod górę. Generalnie to jak zawsze w listopadzie mam doła, dobija
      mnie ten miesiąc, mimo tego że mam w nim urodziny. Trochę wam pomarudzę. Moje
      dzieciaki znowu chore. Ola chrycha , Grzes ma niezły katar. Z Gregorem muszę
      iść do neurologa, sama tak zadecydowałam.Od kilku tygodni daje tak popalić,że
      wieczorem nie wiem jak sie nazywam. Całymi dniami albo jest w letargu, albo
      płacze i nie można go uspokoić, generalnie ma problemy ze snem w dzień, co
      przyśnie to zaraz sie budzi z wielkim rykiem albo wogóle nie śpi. Rozumiem że
      dzieci maja różne zapotrzebowanie na sen, ale jeżeli niespanie wiąże się ze
      strasznym zmęczeniem, rykami, ogólnym niezadowoleniem, problemami z jedzeniem
      to coś musi być nie tak.

      Dobra 26-nie wyobrażam sobie zostawienia takiego maleństwa na 8 godzin. Ja już
      po godzinie tęsknię za taką milutką i cieplutką istotką. Grześ też z zapałem
      ssie pięści, czasami zastanawiam się czy to z głodu. Denerwuje się przy tym
      strasznie.

      Ksaga-Pawełku żyj nam sto lat i jeszcze więcej.
      Grześ jutro kończy 3 miechy. A co do główki, to jeszcze tej umiejętności nie
      opanował. Trzymany pionowo też ma tą łepetynkę małostabilną. Jeśli chodzi o noc
      to ja zmiany czasu nie odczuwam, bo Grzegorz późno wstawał, więc teraz jest to
      jeszcze przyzwoita pora.

      Mama_Wiktora- z chęciom wyspałabym się za ciebie, ale niestety nie jest to
      możliwe........może jak młody uspokoi się w dzień.smile))))

      Emka55 - Fajnego masz synka, dla córki zdrówka.

      Antola- jeśli karmisz piersią to czasami mogą zdażyć się zielone kupy, ale
      najprawdopodobniej to wina tego paskudztwa.

      Yen - bardzo mi przykro, nie moge wiedzieć co czujesz jedynie mogę się domyślać.
      Przez ostatnie miesiące ciąży żyłam w ogromnym napięciu i stresie o życie
      Grzesia i swoje, bałam się że już nigdy więcej nie zobaczę Oli, Boże jakie
      rzeczy przychodziły mi wtedy do głowy. Yen jeszcze raz bardzo mi przykro,
      jestem z tobą " w ten czas nieludzki".

      Napiszcie coś wesołego, proszę.
      Ania
      • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 22:20
        Cześć dziewczyny!!!!!!!!!!!!

        Melduję sięsmile))

        Niestety nie mam czasu zupełnie na kompa sad( Moja mała obraziła się na piersi
        moje i połowę doby spędzam na odciąganiu pokarmu, którego powoli zaczyna
        ubywać, brakuje bodźcasad( Sama nie wiem jak już sobie pomóc, jak znacie sposób
        to piszcie, karmi nie pomaga smile)

        Moja Pola jutro skończy trzy miesiące, jak ten czas leci smile) Jest grzeczna,
        zdrowa i rośnie jak na drożdżach smile) Jak mi się uda wkleję nowe zdjęcia.

        Teraz lecę się odciągaćsmile)Buziaczki dla Wszystkich mam i dzieciaczków smile))
        • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 03.11.04, 23:22
          Pewnie się powtarzam, ale dla mnie każdy gest i słowo, zwłaszcza w tym czasie
          listopadowym są niezmiernie ważne.
          Z całych sił i serca dziękuję tym wszystkim mamom, które pamiętają o Hani i o
          mnie. I zawsze to będę powtarzać, nawyżej mnie wywalicie smile za przynudzanie.

          No a Majka się "starzeje"-przestała spać w dzień i smoki poszły w odstawkę.
          w dzień nie mogę oddechu złapać smilebo się domaga 100% uwagi.
          Pozdrawiam
      • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 09:58
        anmala I będzie wesoło!Bynajmniej postaram się troszkę Cię uspokoić.Jak
        czytałam jak zachowuje sie Gregor od razu przypomniałam sobie pierwszy rok
        życia mojej córuchny...ehhh było ciężko.Co pamiętam z tego czasu? Jeden wielki
        płacz i niezadowolenie mojego dziecka,wieczne kołysanie wózkiem(po 45minutch
        kołysania spała góra 15 minut),mycie okien i sprzątnie z Emilką w nosidełku a
        łóżeczko służyło nam tylko za pojemnik na zabawki...Kiedy wszyscy wokół mówili
        ale ten czas leci byłam wściekła bo mnie on się dłużył niemiłosiernie.
        Oczywiście próbowano nam pomóc środkami farmakologocznymi
        (m.in .luminal) ale Milka na to wcale nie zareagowała.Robiłam jej wszelakie
        badania i wszystko na szczęscie było oksmile
        A lekarze twierdzili ,że z niej będzie taki "niespokojny duch" I owszem
        JESTwink
        Ale np. zaczęła bardzo wcześnie chodzić,mówić i juz od pół roku potrafi
        czytać.
        Teraz z perspektywy czasu wiem ,że w tym czasie popełniałam sporo błędów
        np.zamiast wyciszania dostarczałam zbyt duzo bodzców,a i moje zdenerwowanie
        napewno się jej udzielało no i koło się zamykało.
        Mam dwójkę diametralnie różnych dziecismile Pozdrawiam Monika
        • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 10:01
          Dziewczyny ,chętnie pochwaliłabym się Wam moimi skarbami tylko ...nie wiem
          jak.Czy ktoś mógłby mi pomóc?
    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 09:35
      Cześć Mamuski. Melduje się i tłumaczę. Mieliśmy chwilową przerwę w necie, potem
      Symek chory, a Natlka złapała katar któy u niej trwał równe 4 tygodnie.
      Wszystkie posty czytałam sobie na bierząco ale brakowało jakoś czasu na
      pisanie.
      Co nowego u nas. Natalka podciągana za rączki trzyma główke, śmieje się bardzo
      dużo a najlepiej się bawi między 23 a 1 w nocy!!!! Wtedy najwięcej gada i się
      smieje z nas rodziców padających na twarz. Z mniej przyjemnych od tygodnia robi
      zielone kupy i zielonego pojecia nie mam po czym. Malo przybiera na wadze.
      Dzisiaj idziemy się poraz pierwszy szczepić więc zaobaczymy ile waży i może
      zrobimy licytacje, kto da mniej ??!!

      No i to było tyle mojego pisania bo Dzdzia już woła.
      • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 10:43
        anmala, juropka - zdróweczka dla waszych pociech z okazji 3- miesięcznicy smile)
        niech zdrowo rosną co by nie musiały włóczyc sie po lekarzach, ciepłego cyca i
        cierpliwych , kochanych rodziców
        a wam życze - samych radości ze wspólnie spędzanego czasu z dziecmi, żeby
        zawsze rożświetlały wam zycie, zwłaszcza te pochmurne dni które mogą przynieść
        różne doły

        emka55- może pogadamy na gg o tym jak pochwalic sie dziecmi, myslisz o
        zamieszczeniu zdjec? moj gg 3700229, czesto jestem niewidoczna bo sie ukrywam
        ale zaklikaj

        koncze ,bo Pawcio kwili i poza tym ładna pogoda, czas na spacer
        papatki
        Aga i Pawełek
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 16:49
          Czesc dziewczyny!
          • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 17:10
            Kochane Mamy, ja póki co wpadam na chwilkę. Jak złapię chwilę oddechu napiszę
            więcej. W skrócie - żyjemy, nie sprzedałam Asiuli, kolki już minęły, dzięki
            temu jest dużo pogodniejsza i nawet się uśmiecha. Porąbało się ze spaniem - od
            23.30 do 6, potem godzina na karmienie, przewinięcie i zabawę, potem znowu
            spanko do 11.30. Niby fajnie, bo długo, ale około 22 ja już padam na twarz.
            Może macie jakiś pomysł na przestawienie mojego bąka? Zauważyłam juz u niej
            regularność, bo od wielu dni sypia dokładnie w tych godzinach.
            Witam nowe mamusie! Emka, ja ze swoją starszą córką przechodziłam to samo -
            luminal też na nią nie działał - trochę się jej polepszyło jak skończyła 1,5
            roku (przespała wtedy pierwszą noc bez 20 pobudek) i trochę zaczęła spać w
            dzień - to było straszne, brrrr...)Wymagała 200% procent ciągłej uwagi i nie
            spała prawie w ogóle (jak sobie przypomnę ten okres oblewa mnie zimny pot).
            Acha - nie odstawiłam małej od cyca - nie dało się, nie chce butli częściej niż
            raz, góra 2 dziennie, a i to grymasi.
            Na razie spadam, poczytam Was dokładniej w wolnej chwili.
            Buziaki dla Yen, trzymaj się i chciałabym Cię zapytać, choć wiem, że to pewnie
            za wcześnie, czy myślałaś o następnej ciąży, czy potrzebujesz więcej czasu?
            Wiem, że drugi dzidziuś nie zastąpi Ci Hani, ale może choć trochę złagodzi ból.
            Pozdrawiam, całusy dla Wszystkich od Asiuli
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 19:36
      Hello, hello!!!
      Jestem juz dostępna aż do niedzieli.
      W sobotę chrzciny, zaraz jadę dogadać wszystko do końca z księdzem.
      Poza tym kicha... Mały umiera codziennie z powodu kolki, zasypia po 24:00, ma
      humorki i w ogóle jest jakiś taki nie taki. We wtorek byliśmy u lekarza z
      katarkiem, który ciągnie się już ponad miesiąc. Robiliśmy wymaz z noska- kilka
      centymetrów tego patyka wsadził mu do nosa. Nie mogłam na to patrzeć.
      Z Krzychem też nie dobrze, stasznie się kłócimy, mam dosyć.
      I to by było na tyle...

      MINIAXV - zapowiadam się na przyszły tydzień! To nie odwołalne, ostrzegam!!!

      Buziaki!

      daga&John
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 22:55
        Hej Drogie Mamuśki,
        zacznę od usprawiedliwienia się, bo jest za co - taka długa nieobecność!!! Otóż
        niestety mieliśmy trochę problemów zdrowotnych. Najpierw niemąż się przeziębił,
        potem w sobotę dopadła mnie rwa kulszowa. Od dziecka mam dość poważne problemy
        z kręgosłupem, dokładnie silne skrzywienie kręgosłupa i rozczep w odcinku
        lędźwiowym, z czasem pojawiła się dyskopatia. Co jakiś czas parę kręgów wysuwa
        mi się i strasznie boli. W ciąży jakoś się udało bez silnych bólów. No ale
        teraz niestety wszystko wróciło. Musiałam zacząć brać silne leki przeciwbólowe
        i na tydzień przestać karmić. Byłam akurat prawie cały czas sama, a jak leki
        jeszcze nie zaczęły działać, albo już przestwały to nawet nie mogłam podnieść
        małej. Przez cały ten czas Emi nie była na spacerku, bo nie dałabym rady znieść
        wózka i chodzić długo. Codziennie jednak wystawiałm Maleństwo na balkon i
        przesypiała gzrecznie nawet 2,5 godziny,w nocy podawał mi ją niemąż. Normalnie
        leżałam plackiem i była większa ulga, ale teraz to niemożliwe. Były momenty, że
        chodziłam trzymając się ścian i aż płakałam z bólu, ale na szczęście zaczęło
        powoli być coraz lepiej i dzisiaj jest już OK! Bałam się, że będę musiała
        zafundowac sobie znów serię zastrzyków, ale jakoś obyło się bez. Pokarm
        starałam się ściągać, ale robiłam to mało systematycznie, bo nie miałam sił,
        więc jest go coraz mniejsad(( W dodatku lewa pierś prawie przestała produkowac
        i teraz możemy z Emilką liczyć tylko na prawą. No a żeby było weslej od 3 dni
        Emilka jest przeziębiona, ma katarek, trochę kaszelku i kicha. U lekarza nie
        byliśmy, bo kazał w razie takich sytuacji podwać syropek, który przepisał przy
        ostatniej infekcji. Emi jest więc lekko upierdliwa,śpi tylko na dworze, a tak
        usypia na parę minut i budzi się zaraz, często z płaczem. Dużo popłakuje i
        niechce być sama. Najgorsze jednak, że nie chce jeśćsad Dzisiaj przez cały
        dzień wypiła ok. 250 ml!!!!!!!!!!! Obojętnie czy z piersi czy z butli zaczyna
        pić chętnie, a potem płacze i nie chce więcej. Podejrzewam, że boli ją gardło,
        bo tak samo było ostatnio!!! Na szczęście w nocy śpi i je normalnie, niestety
        nawet po długiej przerwie między karmieniami nie starcza jej pierś i musi
        dostać mieszankęsad Nadal trzymam więc dietę, ilości pokarmu niewielkie, a
        tylko problem. Zastanawiam się, czy w ogóle warto jeszcze dawać jej mój pokarm.
        Chyba powoli przerzuce się na samą mieszankęsad(( Wyrodna matka!!!Pomimo
        ogromnych chęci i starań nie uda mi się już mieć wystarczającej ilości mleka, a
        i pewnie jestem tą sytuacją zawieszenia między cycem a butlą tak zmęczona, że
        daję mleczarni jakieś błędne sygnały. Emi zaczęła się bardzo ślinić??? Coraz
        rzedziej chce smoczka i nadal rąbie z zapałem piąstkę i paluszki!!! Obiecuję
        poprawę i postaram pisać terz regularniesmile))

        emka55 - miło Cię tu spotkaćsmile Sporo nas łączy, mamy tak samo na imię i ja mam
        też najukochańszą Emilkę w domku!!! Rodziłyśmy też w pdodbnym terminiue, bo ja
        14.08, no nasze dzieciątka do dużych nie należały!!! Chcoiaż Twój Mikołajek to
        olbrzymwink 7 kilogramów to już poważna waga!!! Twój synek podwoił już wagę
        urodzeniową i jeszcze trochę! Jak Ty to robisz??? Dajesz mu jakieś sterydy? No
        i pięknie śpi Mikołajek, aż trudno uwierzyć, że tak wcześnie zasypia!!! A
        Przejścia z Emilką to miałaś rzeczywiście, moja do najgrzeczniejszych może nie
        należy, ale nie ma nawet porównania!!! Super, że wyrosła na taką fajną i zdolną
        dziewuszkęsmile Zdrówka dla Emilki i całuski dla gzreczniutkiego Mikołajka do
        mojej Emi!!!

        lelaska - nareszcie znalazłaś czas dla nas! Nie wiem, czy powinno się wykonywać
        rutynowo badania krwi u takich maluszków, ani nawet, czy rzeczywiście robi się
        je z główki. Ale chyba nie zaszkodzi, wiele razy czytałam na forum, że lekarze
        właśnie zaniedbują wykonywanie analiz krwi i moczu u niemowlaczków. Choć na
        pewno kłucie takiego bąbelka to męka dla matkisad Napisz co zdecydowałaś i jak
        tam wyniki!

        ksaga - niech Pawełek przyjmie najlepsze życzenia z okazji ukończenia 3
        miesięcy. Cieszcie się sobą nawzajem i kochajcie się bardzo mocno. A Pawełek
        niech rośnie zdrowo i cieszy rodzicówsmile Kobieta, Ty też masz już co nosić!!!
        Ciekawe, który dzieciaczek zwycięży w niemowlęcej kategorii wagowej na 0k. 12
        tydzień. My odpadamy, Emi nie przybiera chyba za dużo. Jest bardzo drobniutka i
        nikt nie wieży, że w sobotę skończy 12 tygodni. Nosi rozmiar 56 lub 62 z H&M!
        Buźki nie ma za bardzo okrąglutkiej, raczej podłużną, choć oczywiście trochę
        fałdek ma. Na wadze w domu w ubrankach wazy 5500g. Mamy iść w przyszły wtorek
        na szczepienie, ale chyba opóźnimy to. Jeśli chodzi o rozregulowanie w związku
        ze zmianą czasu, to wszystko przesunęło się o tą godzinkę. Zasypia teraz ok.
        20.00 (czasem później), je dwa razy - ostatecznie wstajemy ok.7.00! A co do
        umiejętności to Emilka tez nie trzyma główki przy podciagniu jej za paluszki.
        Głowka odgina się do tyłu. Jej osiągnięcia nie zgadzają się z tymi opisywanymi
        w mądrych książkach, roziwja się chyba wolniej. Ale wszystkie moje kolezanki
        potwierdziły, że te różne umiejętności to chyba obserwowano u wyjątkowo
        uzdolnionych niemowlaków! Emi trzyma główkę, ale nie całkiem sztywno.Nie
        przwraca się i na razie nie zamierza, ale pięknie podnosi się na przedramionach
        leżąc na brzuszku.

        ramota - gratulacje z powodu ponownego "wejścia" w stare dżinsy!!!

        anna75 - bardzo przykro mi z powodu Twojej mamy, na pewno bardzo tęsknisz i
        teraz jak masz dziecko brakuje Ci jej tymbardziej. Każda kobieta chyba
        chciałaby dzielić się swoim szczęściem wynikającym z macierzyństwa ze swoimi
        rodzicami, a szczególnie matką! Nie mam tak bliskiej osoby na cmentarzu i
        bardzo boję się tej chwili, kiedy to się stanie! Cieszę się, że Mareczek daje
        Ci tyle szczęściasmile

        dobra26 - Twój Iwo ma duże szanse na pierwsze miejsce w naszym konkursie!!! Też
        liczyłam kupując ciuszki w ciąży, że Emi będzie nosiła rozmiar 68 tak około 6
        miesiąca życia, ale u mnie ma to szanse się sprawdzić!!! A Ty musisz po prostu
        uzupełnić garderobę syneczkasmile I jedz!!!!! Niedługonie będziesz miała sil
        klikać w klawiaturęsmile)))Odważna jesteś z tym żłobkiem, ale pewnie nie masz
        innego wyjściasad

        anmala - Twój Grześ zachowuje się dokładnie tak jak Emi gdy jest chora. Może
        trzyma go jakiś wirus. Chyba najlepiej byłoby zacząć od wizyty u pediatry i
        analiz. Na neurologa chyba za wcześnie. Ucałuj małego solenizanta ode mnie i
        Emilki z okazji ukończenia I kwartału życia! Życz mu dużo miłości, zdrówka,
        fajnych samochodzików, dobrego mleczka i fajnego gaworzenia z rodzicami! A jak
        zdrówko Oluni?

        borunia2 - te katarki to sa takie rwedne. Nie dość, że trwają wiecznie, to
        jeszcze wciąż wracająsad Mam na dzieję, że Natalka będzie teraz zdrowiutka!!!
        Napisz po szczepieniu ile wazy, może się policytujemy! I wpadaj częściej!!!

        krysias70 - zadroszczę sukcesów laktacyjnych!!! Oprócz urazu psychicznego i
        wyrzutów sumnienia jaki wywołują problemy z karmieniem, problemów
        organizacyjnych z przygotowywaniem butli, odkryłam nowy - KOSZTY!!! Kuuję to
        mleczko hypoalergiczne i puszkę zużywam w 5 dni!!!! A Emilkę poczeliśmy tak na
        początku grudnia po 2 latach znajomosci i w 2 miesiącu prób. Dobrze, że nie
        udało się w pierwszym, bo byłabym lipcówką i nie poznałabym Was!!!! Cieszę się,
        że Karolinka pożegnała się już z problemami brzuskzowymi i gratuluję jej
        umiejętności trzymania grzechotki! Tego Emi jeszcze też nie umiesad(((

        stynka2 - całe szczęście, że nie sprzedałaś jednak Asiuniwink Bardzo ucieszyłą
        mnie wiadomość, że Twoja córeczka jest już weselsza i tyel nie płacze!!!
        Pamiętam jak byłaś zmęczona i zdołowana tą całą sytuacją! Teraz może być już
        tylko lepiej! Super śpi Twoja córcia, wolałabym tak!!!!!!!

        Dagmar22 - no ja cały czas na Was czekam!!!! I wcale się nie bojęsmile)))))
        Biedulek Jasiu z tym katarkiem i kolkami!!! Masz jakieś podejrzenia od czego
        mogą być te pro
    • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 04.11.04, 21:23
      Piękne lato mamy w listopadziesmilePóki co korzystam z ładnej pogody ile wlezie
      (min.3h dziennie)Swoją drogą nasze dzieciaki to mają szczęście...
      Znów będzie o Emilce(Mikoś grzeczny jak aniołek)Dziś "przyłapałam "moją
      prawie dorosłą córcię jak swoją pupcią sprawdza głębokość muszli klozetowej(a
      może mierzyła obwód bioder??)Wchodzę do łazienki ...patrzę...oczom nie wierzę a
      tam wystaje tylko głowa nogi i ręce(reszta w środku)Jak zobaczyła moją minę to
      słodko powiedziała"mamuś mnie tak się wygodniej załatwia" ehhhh
      Potem na spacerze "przecierała nowe szlaki"(jak zawsze
      zresztą),próbując wspiąć się na szczyt schodów po barierce i...rozwaliła sobie
      brodę.Na szczęście u nas plastry z opatrunkiem mają właściwości momentalnie
      uzdrawiające i wraz z opatrzeniem brody łzy zaraz zniknęły.Na takie wydarzenia
      jestem zawsze przygotowanasmile Zresztą tak wygląda zawartość mojej torebki:
      -plasterki
      -tony chusteczek higienicznych(zawsze brudne rączęta które muszą dotykać
      wszystkiego)
      -coś do zapchania buzi kiedy Emka mówi "kuuuup mi coś bo jestem taka głodna"-
      najczęściej to słyszę tuż po wyjściu z przedszkola)
      -pielucha tetrowa
      -pampersik
      mokre chusteczki
      no i najmniejszy rozmiar portmonetki(większa by już się nie zmieściła)
      Dziewczyny wypadają Wam włosy???Bo ja zaczynam się obawiać że zostanę
      łysasmile
      Ksaga klikałam do Ciebie na gg ale się nie doklikałam.Może jutro?
      Pozdrawiam Monika,Emilka i Mikołak
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004-do stynki2 i nie tylko 04.11.04, 22:23
        Stynko, powiem tak.
        Jak czekałam całą noc na poród z "wyrokiem w Kieszeni" to zarzekałam się, że
        nigdy więcej... jakiś tydzień po pogrzebie miałam ogromną potrzebę bycia w
        ciąży, ale teraz wiem, że ja bardzo chciałam Hani. Teraz nie wiem. Niby chcę,
        ale strach jest tak ogromny, że nie wiem czy i kiedy się zdecyduję.
        Czeka mnie mnóstwo badań bardzo skomplikowanych, bo wyniki sekcji łożyska nie
        są jednoznaczne, więc muszę z każdej strony się zabezpieczyć na początek.

        Mam do was pytanie. Czy chcecie czytać tutaj te historie? Bo mimo tego, że
        jestem z wami i że jestem mamą Hani to nie mogę niestety uczestniczyć w
        codziennych chwilach jakie daje patrzenie na małego człowieczka. Więc bardzo
        was proszę powiedzcie uczciwie czy chcecie o Hani czytać? Bo ja mogę na inne
        tematy od czasu do czasu coś napisać.

        Ramota- specjalnie dla ciebie- pogoda nad morzem taka sobie. W sumie to jakaś
        niezdecydowana. Ciepło dosyc jest ale mżawka również występuje smile
        Pozdrawiam
        • kasiulek74 Re: do YEN74 04.11.04, 22:59
          Kochana Kasiu!

          Jeśli chodzi o moją skromną osobę to zawsze chcę i będę chciała czytać o Hani.
          Ty jesteś częścią nas - sierpniówek!
          Nawiązując do tego co napisała Stynka znam z widzenia dziewczynę, której po
          urodzeniu martwego synka psycholog zalecił wręcz szybkie zajście w ciążę. Ja
          wiem, że w tym przypadku czas nie leczy ran, że kolejny dzidziuś nigdy nie
          zastąpi TEGO DZIECKA. Nie potrafię w tej kwestii cokolwiek doradzić. Wiem, że
          dla wspomnianej dziewczyny to dziecko było cudowną "kuracją" (jeśli tak to
          można nazwać).

          Przytulam Cię z całych sił.
          Odzywaj się kochana.
          Zawsze na Ciebie czekamy

          Kasia
        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004-do stynki2 i nie tylko 04.11.04, 23:30
          Hej Kasiu, z ręką na sercu zapewniam Cię, że bardzo chętnie będę czytała o
          naszej Hani! Myślę, że zarówno Ty jak i my musiałyśmy do tego dojrzeć, ale jest
          to naturalne. Wiele razy chciałam Cię o nią spytać, mam w głowie tysiące pytań
          do Ciebie, które zrodziły się podczas tych wielu chwil, kiedy o Was myślałam i
          myślę. Pisałaś, że trafiłaś na bardzo wrażliwego lekarza i cudowną położną,
          którzy wspaniali się Tobą zaopiekowali! Taki poród "z wyrokiem zdaje się być mi
          najtrudniejszą rzeczą na świecie, zamiast oczekiwania tragiczna świadomość.
          Domyślam się, że rodziłaś naturalnie i miałaś okazję powitać i pożegnać Hanię.
          Jak wyglądało to niezywkłe spotkanie? Jaka jest Hania? Jaki jej obraz nosisz w
          sercu i przed oczyma??? Cytałam o twoich różnych odczuciach po jej odejściu,
          mam nadzieję, że czujesz się coraz lepiej, ale może chciałabyś napisać też o
          tym. Czy zadajesz sobie pytanie: Dlaczego ja? Czy w zrozumieniu (nie wiem czy
          to właściwe słowo) tej tragedii pomogła Ci religia? Czy może w rezulatcie
          oddaliłaś się od kościoła? Wiersze są przepiękne! Dobrze, że rodzi się w Tobie
          myśl o trzecim dziecku, ale musisz być tego pewna na 100% Myślę, że jak
          będziesz już po badaniach, przyjdzie czas na decyzję. Mam nadzieję, że o ich
          wynikach będziesz nas też informować. Mam nadzieję, że te pytania nie są zbyt
          intymne. Jeśli tak jest, to nie dopowiadaj proszę! Ściskam Cię mocno - Monika
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004-do yen74 04.11.04, 23:32
            Powyższy post jest oczywiście do yen, nie zmieniłam tematu!
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004-do emka55!!! 04.11.04, 23:34
              Pisałam do Ciebie też wyżej. Jak bedziesz chciała to też mogę Ci napisać jak
              zamieścić zdjęcia! Daj tylko znak! DobranocsmileMonika&Emilka
              • ramota Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 09:20
                Kasiu kochana-i ja chcę czytać o Hani, o Tobie, o tym co czujesz!
                Codziennie myślę o Was i pojawiają się pytania...
                Dziel się z Nami swoimi odczuciami, tym wszystkim co jest w Tobie!
                Czekamy Kasiu...
                • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 09:33
                  Miniaxv-witaj, witaj...wink
                  Ciesze się ze już dobrze z Tobą! Współczuję takiej choroby-brrr!
                  Emka-ja też korzystam jeszcze w tej ładnej pogody i staram się bywać długo na
                  podwórku-nawet do 4 godzin czasami nam sie udaje..wink) A Twoja Emilka to
                  pomysłowa dziewuszka-nie ma co-hehe!
                  Dagmar-trzymam kciuki aby katarek odczepił się od Johna wink A co do Krzysia-no
                  cóż, my też teraz często z mężem mamy "odmienne zdania". Tak to chyba już jest.
                  Ktoś mądry kiedyś powiedział, że jeżeli para wytrzyma ze sobą i nie rozejdzie
                  się po urodzeniu pierwszego dziecka to już zawsze będą dawać sobie radę! Więc
                  trzeba nam wytrzymać-nie????
                  Stynka-fajno że Asia już grzeczniutka taka wink
                  Lelaska-co do pobierania krwi-to mojej Oleńce pobierali krew do badania zaraz
                  po urodzeniu (w związku z toxoplzamozą jaką przechodziłam w czasie ciąży) i w
                  pierwszej Jej dobie życia pobrali Jej tę krewkę z nadgarstka i rączki, a potem
                  w 3 tygodniu życia to już "tylko" z rączki. Co prawda słyszałam ze praktykowane
                  jest pobieranie krwi z główki i też się tego obawiałam, ale słyszałam także
                  odmienne zdanie na ten temat, że z główki jest łatwiej i mniej nieprzyjemniej
                  dla dziecka.....gdzyż taką rączkę to trzeba na siłę trzymać aby nie ruszała!!

                  Moja Niuńka też nie trzyma sztywno główki kiedy Ją podnoszę za raczki, ale
                  trzymana w pozycji pionowej to już ładnie i dosyć długo tą główkę utrzymuje. Na
                  brzuszku nie lubi leżeć (max 5 minutek i koniec). Rączki wędrują cały czas do
                  buźki, ślini się strasznie, a ostatnio to chyba odkryła ze ma włoski na główce,
                  bo teraz standardowo podczas karmienia to jedną rączką głaszcze się po tych
                  swoich włoskach wink Zabawnie to wygląda!!!!
                  Idę zjeść śniadanko, bo jeszcze nie zdążyłam. Papatki i miłego dnia.
                  Asia i Oleńka





                  • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 10:03
                    miniaxv- kurcze jak ty masz wene w tym pisaniu postów, kobito, jak nei pieszesz
                    to nie piszesz ale jak juz zawitasz na forum to encyklopedia, az miło ciebie
                    czytać, oby tak dalej, nie spuszczaj z tonu, brawo

                    emka55- włosy wypadaja i to jak
                    Mój Pawcio, podrapał sie dzis po głowce, jego raczki wedruja po całej twarzy i
                    głowce i dzis sie porzadnei zadrapał, no i nie wiem czy mam sie martic , ale
                    PAwęłek wkłada non stop paluszki do buzi, nie chce smoczka, tylko swoje
                    paluszki, . głodny nie jest, bo mleko płynie strumieniami
                    dziewczyny powiedzcie co może byc konsekwencja wkładnai paluszkow do buziulki,
                    czy mam to tępic czy nie?

                    Kochana Ksiu Yen- jesli tylko Ty sie z nami dobrze czujesz to jak najbardzej
                    jest to twoje forum takzze , pisz Kobieto , pisz, może to ci pomaga znieśc ból

                    a teraz spadam w podskokach bo męzulo chce wejsc na kompa i bedzie awnatura jak
                    nie ustąpię
                    papatki
                    aha, ide do urzedu dowiedziec sie o wychowawczy, co i jak trzeba załatwic,
                    pa
                    Aga
                    • antola Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 11:31
                      Hej Żaby!!!

                      Pogoda pod psem- inaczej barowa -ale i tak spacerek nas nie ominie. Wychodzimy
                      jak narazie w każdą pogodę- zobaczymy, jak będzie, gdy przyjdą mrozy. I
                      bynajmniej nie chodzi mi o Tośkę, tylko ja jestem dość mało odporna na niskie
                      temperatury.
                      Zgadzam się , że "mądre" książki mają się nijak do rozwoju naszych dzieci.
                      Tośka trzyma sztywno główkę już od jakiegoś czasu, podciągana za rączki też
                      trzyma główkę ale równocześnie po podaniu rąk podciąga się sama i przyciaga
                      główkę do klatki piersiowej. Normalnie nie zaglądam do książek ale
                      sprowokowałyście mnie swoimi postami. I wyczytałam, że tak zachowyje się
                      dziecko po ukończeniu CZWARTEGO miesiąca (a Tośka ma skończone dwa i ciut!). I
                      bądź tu mądrym. Z drugiej strony moja córcia leżąc na brzuszku nawet nie
                      próbuje opierać się na przedramionach- mimo, że bez problemu unosi główkę.
                      U nas też trwa era rączek w buzi. Powoli bo rączek dołącza to, co uda się w
                      te rączki chwycić. Na razie to moim zdaniem tylko kwestia przypadku, że coś w
                      te rączki wpadnie ale muszę teraz być czujna, bo Młoda potrafi przez sen owinąć
                      sobie głowę pieluchą.
                      Czy Wasze maluchy oglądają sobie rączki? U Tośki rączki pod względem
                      atrakcyjności wyparły nawet pozytywkę. Ma to tę dobrą stronę, że Tosia potrafi
                      się nimi zająć bardzo długo. A im bardziej jest zaabsorbowana- tym bardziej sie
                      ślini...
                      Wracając do "osiągnięć" naszych dzieci- to mam w pamięci sposób rozwijania
                      się mojej siostry: wszystko skokami. Najpierw zdecydowanie odstawała od innych
                      dzieci w jej wieku- moja mama zaczynała się nawet mocno niepokoić tak wolnym
                      rozwojem, po czym nagle nadrabiała wszystkie umiejętności. Dlatego ja staram
                      się nie przejmować, nie sprawdzać, bo przecież nie będę się martwić tym, że nie
                      mówi jeszcze "guuuu", a już powinna ale za to radośnie pokrzykuje, a jeszcze
                      nie powinna...

                      Dobra, na razie dość o dzieciach....
                      Już chciałam zapłakać z zazdrości na wiadomość, że kolejna z Was (Ramotka-
                      gratulacje!!!) zmieściła się w spodnie sprzed ciąży ale coś mnie naszło i
                      ponowiłam próbę (ta przed tygodniem zakończyła się sromotną porażką) i o
                      niebiosa (!!!), wlazłam, dopięłam się i nawet mogłam się poruszać!!!
                      Narrrrrrreszcie!!!!

                      Yen- ja właściwie mogłabym się podpisać pod listem od Minii (ale ona od razu
                      zawlokła by mnie do sądu o prawa autorskie- a ma teraz tam takie znajomości, że
                      hej!). Chcę jak najbardziej, żebyś pisała o Hani, o sobie i o tym wszystkim, z
                      czym zmagasz się codziennie. Przecież pisanie postów "specjalnie dla
                      sierpniowych mamuś, czyli tak, jakby się nic nie stało" byłoby na dłuższą metę
                      nie do zniesienia tak dla nas, jak i dla Ciebie. Ja chcę tutaj CAŁĄ YEN-
                      również z bólem, złością, smutkiem. Dotychczas nie wnikałam, nie pytałam, bo
                      nie wiedziałam, czy to forum jest miejscem, w którym chcesz o tym mówic, czy my
                      jesteśmy w Twoim odczuciu tymi, z którymi chcesz o Hani rozmawiać. Chcę tylko,
                      żebyś wiedziała, że Twoje ostatnie posty przeczytałam z ulgą- chcesz tu być-
                      nawet nie wiesz jak się cieszę!!!!!!!

                      Mam jeszcze tyle do napisania, więc wpadnę i dokończę. Teraz czas na spacerek
                      i zakupy. Trzymajcie się babuchny- do niedługo!!! - Irena + Tosinek






                      • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 12:20
                        Cześć Dziewczyny!
                        Trudno mi regulrnie być aktywną, bo naprawdę czasu na wszystko nie starcza. To
                        nie tylko dlatego,że mam wesołą trójeczkę.Ale ostatnio walczę z pokarmem. Jakoś
                        się udaje, ale kosztuje mnie to wiele czasu. Chciałabym dać radę jeszcze przez
                        2 m-ce, ale nie wiem czy wytrzymam. Po obejrzeniu ostatniej zaklicznki dzieci,
                        stwierdziłam,że mam podobny problrm jak bohaterka tego problemu- tylko na
                        troszkę mniejszą skalę.
                        Nie wiem czy oglądałayście. Generalnie 2 miesięczna dziewczynka prawie nie
                        przybywała na wadze ( Moja Milenka przybywa- tylko na dolnej granicy). Mała z
                        programu bardzo płakała wieczorem- mama myślałą,że to kolka, a mała była po
                        prostu głodna. Wieczorem dziecko ma największy apetyt, a mleczrnie często
                        mniej pokarmu produkują- jesteśmy zmęczone, czasami podenerowane.
                        U mnie było podobnie, ja z kolei nazywałam to kolką wkurzeniuwką- myslałam,że
                        mała jest zmęczona całym dniem. Ale po obejrzeniu programu stwierdziłam,ze
                        spróbuję zastosować metodę polecaną przez zakliczankę i sprawdzić, czy te
                        powodem płaczów nie był głód.

                        Tak więc odciągam mleko między karmieniami, aby wieczorem po ostatnim karmieniu
                        piersią dokarmic mała butelką własnym mlekiem. Jest to bardzo czasochłonne, ale
                        działa!!!!! Mała od tygodnia nie płacze wieczorem. A równiez dzięki dodatkowemu
                        odciąganiu zwiększyłam troszkę laktację. Jest już lepiej, małwj w ciągu dnia
                        zdecydowanie wystarcza cycuś. jeżeli któraś z Was ma podobne problrmy polecam-
                        spróbujcie.
                        Minia- moze u Ciebie też dało by radę? Choć naprawdę rozumiem Cię,że masz chęć
                        przejść na mieszankę. Ja też spróbowałam dokarmiać, ale moja niestety jak na
                        razie nie chce żadnych mieszanek.
                        Życzę Ci,aby malutkiej szybko przeziębionko przeszło i Wam zdrówka. Trzymaj się.

                        Dagmar - A czy jesteś pewna ,ze to kolki, może u Ciebie też jest to problrem
                        głodu? A w ogóle to głowa do góry. Naprawdę po dołku jest zawsze górka i życzę
                        ci z całego serca,żeby u Ciebie tez tak było. U mnie tez 2 tygodnie temu miałąm
                        dołek- choroby w domu, sprzeczki z męzem. A teraz jest super dzieci zdrowe. Z
                        mężem romantico. Kupił nawet szapmapana i zparoponował romantyczną kapiel ze
                        świeczkami. Fajnie było polecam. Może przecież to też wyjść z Twojej strony.
                        Tego szampana za wile nie wypiłam, ale się super odprężyłam.

                        Ksaga- Wkładanie paluszków do buziki jest bardzo naturalne , jet to jeden z
                        etapów rozoju. I według mnie bardzo dobry znak, znaczy,ze dzidzia się dobrze
                        rozwija, jest zaineresowana swoim ciałem. Ja bym absolutnie pozwalała.
                        Oczywiście jak zaczyna ssać palec to są różne zdania, bardzo indywidulane. Ale
                        chyba nie masz z tym jeszcze problemów.
                        Borunia- daj znać i;e waży Twoja Natalka. Moja mała też nie należy do
                        wielkoludów. Około 5,5 - 3 m-

                        Pozdrawiam Was Wszystkie bardzo Serdecznie.
                        Mycha

                        • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 15:32
                          Cześć Dziewuszki
                          Pisze w skrucie bo mala się wścieka. Natalka waży cale 5,5kg niezly z niej
                          kolos-no nie i narazie robimy badania, ale okazuje się ze moczok i morfologia
                          też. W poniedziałek ide do kontroli to się okaże co dalej. Przy tym wszystkim
                          nie zachowuje sie jak glodne dziecko tzn nie płacze ponad przeciętną, jej
                          płacz jest niczym innym jak wołaniem CHCĘ NA RĘCE!!!!!!!!!!!!! Moja pani doktor
                          twierdzi że jak mleko jest to nie może byż niewartościowe a ja już nie wiem co
                          myśleć. Dokarmianie nie wchodzi w gre bo próbowałam ale cyc poszedl w odstawke
                          (jak u Juropki) po czym walczylismy dzielnie trzy dni, żeby oduczyć butelki.
                          Zastanawiam się nad kupieniem tego SNSa Medeli, bo może wtedy coś by się
                          ruszylo,ale nie wiem jaki to jest koszt.
                          Minia Natalka dziękuje ci za życzenia urodzinkowe, a ja współczuje ci z powodu
                          kręgoosłupa. Dokladnie znam ten ból- jestem po dwoch operacjach na kręgoslup.
                          Karmieniem się tak bardzo nie przejmuj ja też bym już zrezygnowala jakby nie to
                          że szymek bardzo choruje łapie wszystko, a tak natalka ma jakąś bariere
                          ochronną. I nie musze chyba dodawać że rozmiar 62 jej ubieram ale rekawy
                          podwijam.
                          Pozdrawiamy bo beksa woła
                    • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 15:45
                      Hej dziewczyny.
                      Ciekawe, jak długo uda mi się popisać. Niuńka usypia na drugiej ręce....
                      Nawet nie wiem od czego zacząć. W końcu udało mi się przeczytać wszystkie posty
                      i widzę, że nasza rodzinka się rozrosła - fajnie.\
                      I barzo się cieszę, że Yen wróciłaś. Forum bez ciebie było jakieś niepełne...w
                      końcu to z Tobą pierwszą z dziewczyn z forum podzieliłam się moim
                      szczęściem...Hania zawsze będzie naszym forumowym dzieciątkiem.

                      Zuzia rośnie w oczach. Nadrabia zaległości - tydzień temu ważyła 5300 - wiem,
                      że w porównaniu z niektórymi maluszkami to nic...Już wyrosła z tych
                      najmniejszych ubranek, ale nadal jej rozmiar to 62. Z umiejętnosci to noszona
                      pionowo ładnie trzyma główkę, trzyma chwilę grzechotkę, bawi się zabawkami,
                      które sa przy bujaczku(zabawa polega na waleniu w nie raczkami). Po zmianie
                      godziny tez się jeszcze nie przestawiła - zasypia co prawda wcześniej -
                      wczoraj ok. 9 , ale budzi sie też wcześnie. Dziś np. ok. 5 była juz w pełni
                      zwarta i gotowa do zabawy. Jakos udało nam sie ją uśpić, ale wytrzymała tylko
                      do 6,30...Prawde powiedziwszy jakos się przestawiłam, i nie przeszkadza mi
                      mniej snu(przedtem byłam śpiochem do kwadratu)
                      Dziewczyny - czy na spacerki chodzicie same, czy macie jakieś kolezanki. U nas
                      na osiedlu był wysyp dzieciaczków, a że jest tylko 1 miejsce ne spacery, wiec
                      wszystkie mamy tam chodza. Z niektótymi sie znam, więc nie jest mi nudno.
                      Śmieję się, że tworzymy mafię wózkową. Śmiesznie musimy wyglądać - czasami 6
                      mam z wózkami....chodzimy sobie w parach w "kolumnie" smile.
                      Mamo_wiktora - ja tez przyłaczam się do poszukiwań osoby, która ukradła mi z
                      doby kilka godzin. Może ustanowimy jakąś nagrodę??wink Cały czas brak mi czasu...
                      Wszystko robię w biegu i jakoś nie moge się przyzwyczaić do tego, że np.
                      mieszkanie jest niedosprzatane, tzn zyję z tym, ale nie jest mi z tym dobrze.
                      Czy tez tak macie.
                      Kończę i postaram sie teraz pisać bardziej regularnie.
                      pozdrowionka
                • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 09:52
                  Będzie króciutkosad bo czeka mnie wizyta u lakarza z Emką(mam nadzieję,że w
                  poniedziałek "zaszczyci" swoją obecnością grupę zerową w przedszkoluwink)hihi
                  zwłaszcza pani się ucieszysmile
                  Podam tylko szybciutko swoje gg na wypadek gdyby któraś z Was miała
                  troszkę wolnego czasu i chęci by po krótce wytłumaczyć co i jak z tymi zdjęciami
                  A swoją drogą Miniaxv Emilka to śliczne imię nieprawdaż?
                  • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 10:31
                    no i oto cały obraz mniesmileChciałam instrukcje na gg nie podając numeru(buuuu i
                    już będzie oczywiste w kogo wdała się Emilcia)
                    Zmykam czym prędzej bo mam gościasmilea potem wychodzimy do kontroli.PAAA
                    NUMER GG 1663987 P.S. Zdjęcia nie mogą się już doczekaćwink i ja też
                    • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 12:15
                      hej Moniko, nie używam gg, bo niemąż znów coś poprzestawiał i teraz mamy tlen.
                      Napiszę Ci tutaj:
                      1. Po pierwsze musisz w jakiś sposób umieścić zdjęcia w komputerze. Dokonasz
                      tego skanując je lub zgrywając z aparatu cyfrowego za pomoca USB. Nie wiem,
                      którym z tych sprzętów dysponujesz.

                      2.Zgrane zdjęcia umieszczasz najlepiej na pulpicie.

                      3. Owtierasz je w jakimś programie graficznym, może być Paint/Office. Teraz
                      zajmujesz się ich rozmiarami. Zdjęcie nie może być większe niż 64kb i szersze
                      niż 700 pikseli. Jeśli Twoje zdjęcia są większe to musisz je za pomoca tego
                      programu odpowiednio zmniejszyć.

                      4. Wchodzisz na forum "Zobaczcie" i jak jsteś już zalogowana wybierasz
                      link:"Rozpocznij nowy wątek". Wpisujesz temat postu oraz jego treść.

                      5. Pod okienkiem z treścią postu jest napis: " Tutaj możesz wstawić zdjęcia" i
                      3 linijki "Przeglądaj". Klikasz po kolei każdą z nich i z ich pomoca szukasz
                      zdjęć u siebie w komputerze. Jak znajdziesz zdjęcia to klikasz na "Otwórz" -
                      informacje o zdjęciu sa wtedy w tym okienku.

                      6. Klikasz "Wyślij" i czekasz na akceptację moderatora, zdjęcia ukażą się
                      następnego dnia!

                      AKTYWNY LINK ZE ZDJĘCIAMI POD POSTEM

                      Jak będziesz już miała swoją stronkę, to otwórz ją i w okienku przeglądarki
                      zaznacz jej adres, a następnie skopiuj. Następnie wejdź w "Moje forum" (pod tym
                      dużym napisem) i tam w okienku sygnaturka wklej ten adresik.

                      Mam nadzieję, że Ci pomogłamsmile Jesli będziesz miała problem ze zmniejszeniem
                      zdjęć, to możesz je do mnie wysłać, a ja to zrobięsmile Mój mail: miniavx@wp.pl

                      Pozdrowionka - Monika&Emilka
                    • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004-do emka55!!! 05.11.04, 12:16
                      Post ponizej jest do Ciebie Moniko! Znów zapomniałam zmienić temat.
                      Przepraszamsmile
                      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 17:06
                        Hej, dzisiaj cały dzień siedzimy w domku, bo Emi nieźle przeziębiona, kaszle,
                        kicha i jest marudna. Mam zawsze problem z tym, czy powinno się wychodzić na
                        spacer jak dziecko jest chore. Do tej pory nie rezygnowałam z tego, ale może to
                        źle? Jak Wy robicie. Dzień bardzo mi się dłuży.... Około 11.00 czyli w porze
                        snu spacerkowego włożyłam Emilkę do wózka, i przykryłam kocykiem, bo w łóżeczku
                        by nie pospała, a tak 1,5 godznki! Oprócz tego jak zawsze są tylko króciutkie
                        drzemkisad

                        hanka i borunia2 - no to nasze dziewuszki ważą podobnie, my też podwijamy
                        jeszcze rękawki przy 62!Ale według siatki centylowej to idealna waga na około 3
                        miesiąc 50/50. Haniu bardzo Ci zazdroszczę, że masz tyle towarzyszek na
                        spacerkachsmile Samemu jest okropnie nudno!!!!!! Ja mam ylko jedną wózkową
                        znmajomą, ale nie przepadam za nią. Ale u mnie też jest takie miejsce, gdzie
                        wszystkie wózki się spotykają i jest to wielki ładny park, niestety jakoś brak
                        chyba odwagi na zawieranie takich znajomości! Borunia, to prawda, że
                        teoretycznie nie ma czegoś takiego jak za słaby pokarm! Najwyżej może być go za
                        mało, ale podobno zawsze jest wartościowy dla dzieciaczka! A co do karmienia to
                        martwi mnie właśnie brak odporności u Emi, ona wszystko łapie! Może są jakieś
                        leki lub szczepionki uodparniające takie małe dzieci???????? Byłabym wdzięczna
                        za infowink A to Ci sprytna Natalka! Uważa, że matka ma się zdecydować: albo
                        butla albo cyc!

                        antola - brawo dla zdolnej Antosi!!!!!!!!!Święta racja z tymi książkowymi
                        normami! Najlepiej nie czytać, ale z drugiej strony czasem lepiej wiedzieć o
                        braku jakiejś ważnej umiejętności, bo można pomóc maluszkowi, jeśli przyczyną
                        jest np. jakaś choroba lub schorzenie. Ale oczywiście nie wolno przesadzać!
                        Bardzo się cieszę, że chciałabyś podpisać się po moim postem do yen. Po
                        napisaniu tego postu leżałam w łóżku i martwiłam się, że może za bardzo
                        naruszam jej intymną sferę i pomyśli, że jestem wścibska. Irenko, plagiatuj
                        mnie ile chcesz, to przyjemne, bo znaczy, że nie piszę samych głupot!

                        mycha40 - co za zorganizowana kobitka, ma czas i siłę na igraszki w wannie!!!
                        Dziękuję za radę odnośnie karmienia. Niestety odciąganie między karmieniami nie
                        wchodzi w rachubę, bo jest go za mało!Emi co około 3 godzinki, a wtedy
                        nazbieram około 40ml. A Mała nie wyciągnie nawet tyle, bo w przeciwieństwie do
                        laktatora niecierpliwi się, że słabo leci. Tak więc normalnie dostaje butlę z
                        mieszanką, a co któreś karmienie moje mleko odciągnięte. Teraz jak jest chora
                        je bardzo niechętnie, a ściąganie jakoś nie pobudza już bardziej produkcji. Ale
                        dobrze, że Tobie się udaje!!!!!!!!!!!! A może dzisiaj płatki róż w małżeńskim
                        łożu i tańce w sypialniwink

                        ksaga ja to bym chciała pisać krócje, ale nie umiem i potem biedulki musicie to
                        czytać!!!!!

                        emka55 - czy wszystkie Emilki to takie spryciury? Włosy mi nie wypadają jakoś
                        specjalnie, przynajmniej nie zauważyłam nic takiego. Spróbuj może jakiś
                        preparatów na wypadanie czupryny!!!

                        Pozdrowionka - Monika&Emilka
                • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 17:53
                  Yen, nie wyobrażam sobie żeby Cię z Nami tutaj nie było. Też bardzo często
                  myślę o Tobie i o małym Aniołku Hani... Ja sama straciłam Mamę wiem, to nie to
                  samo, ale też boli. A najlepiej jak się wie, że inni też o Tobie myślą i że
                  się nkie jest samym. Trzymaj się cieplutko...
                  • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 18:07
                    Kochana Kasiu, przeczytałam właśnie na "Chore dziecko.Strata dziecka" post
                    dotyczący pytań zadawanych mamom, które straciły dziecko. Jest tam też Twoja
                    wypowiedź. Dało mi to dużo do myślenia i zrodziła się we mnie obawa, że możesz
                    źle odebrać pytania, które Ci zadałam. Nie chciałabym być takim "wścibskim
                    pytajnikiem". Nie kieruje mną jakaś chora ciekawość, chęć poznania jakiś
                    drastycznych szczegółów. Pragnęłam tylko, żebyś podzieliła się z nami swoimi
                    uczuciami i bardzo zależy mi na tym, żebyś napisała coś o naszej Hani. O jejku,
                    sama się już gubię w tym wszystkim. Przepraszam, jeśli Cię uraziłam, nie było
                    to moim celem. Mam nadzieję, że mnie jednak dobrze zrozumiałaś. Ściskam Cię!
                    • anna75 Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 18:30
                      Droga Kasiu!!
                      Podzielam zdanie wszystkich mam, żepowinnas z nami zostac jak najdłużej. To
                      wcale nie jest tak, ze tylko tobie to pomoże, dla mnie twoja historia jest
                      wielką szkołą zycia. Nie wyobrażam sobie jak bym sie zachowała w twojej
                      sytuacji ale wiem, że należy doceniać każdą minutę życia. Dzieki twoim postom
                      inaczej patrzę na pewne problemy życiowe, mniej sie nimi przejmuję, nie
                      przesadzam tak. Może to bardzo egoistyczne ale myslę, ze pomogłas mi docenic to
                      co mam zanim to stracę. I bardzo ci za to DZIEKUJE!!!
                      Jeżeli cie tym uraziłam to przepraszam !!!

                      Ania i Marek
                      "Przeżywajmy każdy dzień jak by był ostatnim"
                      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004-do YEN 05.11.04, 18:46
                        Cieszę się kochane, że chcecie mnie tu z moją historią.
                        Antola chyba masz rację, bez Hani było by mnie tutaj tylko kawałek, ale też
                        jestem w stanie to uszanować...Ale dobrze, że odważyłyśmy się nawzajem, aby o
                        tym mówić.
                        Minia-wiem, że nie kieruje tobą jakaś dziwaczna ciekawość. Z drugiej strony
                        czasami jest dla mnie bolesne mówienie zwłaszcza o uczuciach. Możemy umówić się
                        tak, że jeżeli masz czy macie dziewczyny jakieś pytania to pytajcie, a ja
                        jeżeli będę w stanie na nie odpowiedzieć to odpowiem, jeśli nie to po prostu
                        uczciwie napiszę, że nie jestem jeszcze na to gotowa. Ok?
                        Czy jest to miejsce na takie historie? To chyba zależy od wszystkich. To z wami
                        w końcu przeżywałam wszystkie radości i smutki ostatnich miesięcy ciąży i nie
                        wyobrażam sobie bardziej życzliwych mi osób. To Wy byłyście ze mną i Hanią jak
                        jeszcze kopała, spała czy miała czkawkę. Na tamtym forum znają tylko koniec
                        albo początek nowej historii...
                        Wieczorkiem postaram odpowiedzieć na kilka pytań Minii...
    • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 22:24
      cześć mamuśki!Nareszcie zazegnaliśmy choróbska(Emilka idzie do przedszkola!!!)
      Niech trochę teraz pani się nagimnastykuje odpowiadając na pytania
      typu"dlaczego reszta jest zawsze mniejsza od sumy którą płacimy"itp
      Miniaxv i Ksaga jeszcze raz ogrome dzieki za pomoc-zdjęcia powinny już
      być jutrosmile
      Do mam chłopczyków: czy macie jakieś problemy z zabiegami
      higienicznymi "siusiaczków"?(mam oczywiście nadzieję ,że nie) Ale jakby co-jako
      doświadczona mama po przejściach(Mikoś ma już zabieg za sobą)służę radą.
      Opowiem Wam o naszych pobudkach.Od dwóch dni Mikołaj budzi się punkt
      6,przez jakiś czas kręci się aż w końcu włączam lampkę nocną i...następuje
      najpiękniejszy okrzyk zachwytu i radości,że nagle pojawia się mamasmileAż chce się
      wstaćsmile
      Mam dwa pytania:
      - czy jeszcze jakiś sierpniaczek oprócz mojego robi kupkę średnio co dwa
      karmienia?
      - czy "cyckowanie" co ok 3 godziny (w nocy również)nie jest zbyt częste?
      Miniaxv trzymam za Emilkę kciuki(słabość do imionsmile) żeby szybciutko
      wyzdrowiała.A jeśli chodzi o spacerki z przeziębionymi dzieciaczkami to
      najlepiej skonsultować to z lekarzem.I o ile z katarkiem można a nawet trzeba
      wychodzic to kaszel u takich maleństw może być już oznaką poważnej choroby
      (niestety z moją córcią byłam w szpitalu jak miala zaledwie 2 i pół miesiąca i
      zawsze zaczynało się niewinnie od katarku...)Może nastraszyłam ale w końcu od
      czego są lekarze. I lepiej latać z byle katarkiem niż potem męczyć szkrabka
      zastrzykami.Będę trzymac mooocno kciuki za emilkę i córeczkę boruni(uuups
      zapomniałam imienia,) i inne przeziębione maluszki także.
      Może chcecie przepis na szybkie ,tanie i nawet mi się udające ciasto z
      jabłkami i budyniem?
      • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 22:39
        mam nadzieję,że chceciewink
        1 kg jabłek
        1 kostka margaryny
        4 jajka
        1 i1/2 szkl.cukru
        1 szkl mąki pszennej
        1 szkl mąki ziemniaczanej
        2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
        2 budynie śmietankowe albo wanil.
        1 litr mleka
        Margarynę z żółtkami i ze szklanką cukru
        utrzeć .Powoli wsypywać ucierając jednocześnie mąkę wymieszaną z proszkiem do
        pieczenia a następnie delikatnie całość wymieszać z ubitymi na sztywno białkami.
        Ugotować budyn ( ja gotuje w niecałym litrze
        mleka,tak ok 800ml)
        Na wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą
        blaszkę wyłożyć 3/4 ciasta, na nie utarte na grubych oczkach jabłka(odcisnąć
        lekko sok)Na warstwę jabłek wlać gorący budyń i na koniec resztę cista.
        (ok170 stopni ok 50 minut-ma być ładnie
        przyrumienione) można posypać cukrem pudrem po upieczeniu oczywiście
        Dla mnie jest Pyszne!Dziś wieczorkiem upiekłam i już nie ma połowy
        hihih a potem z zazdroscią czytam że wciskacie się w ciuchy
        przedciążowe...ehhhwink
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 22:31
      Po pierwsze: wszystkiego naj dla Małego Iwo!!! Niech rośnie tak jak do tej pory
      i cieszy się każdym nowym doświadczeniem!!!

      Mycha - te kolki to nie z głodu, Jasko już dawno jest na sztucznym mleku, cyca
      dostaje tylko jako zabawkę i przytulankę. Dzięki za słowa pociechy jeżeli
      chodzi o stosunki damsko-męskie.

      Yen- Kochana, nasze forum byłoby nie takie samo bez Ciebie. Nie uciekaj od nas!

      A Jasio ma jednak jakąś bakterię w nosku, dzisiaj dzwoniłam po wyniki do
      laboratorium.

      Właśnie zaczął się koncert płaczu, więc spadam.

      Buziaki!!!!!!!!!

      daga&John
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004-kawałek o Hani... 05.11.04, 23:16
      Ja jak zwykle plączę się po nocysmile
      Czasami nie mogę uwierzyć jak bardzo szybko płynie czas...
      Jedna chwila czasami wystarczy aby zmienić całe twoje życie...
      Minia, Antola i cała reszta smileNo i Kapitanie...
      Pytałyście sie mnie czy mogłam się z Hanią pożegnać. Mogłam.
      Nie widziałam jej natomiast zaraz po porodzie, nie odważyłam się... Czułam, że
      jeżeli zobaczę tą małą kruszynkę to serce pęknie mi na pół...Rodziłam w ciszy,
      bez ktg, bez pediatry i bez pierwszego krzyku... O tym, że Hania nie żyje
      wiedziałam od godz 19 we wtorek, Hania urodziła się w środę o 10:29 z wagą 2050
      g i 52cm. Miałam całą noc na to aby pożegnać się z nią. Nie miałam siły, aby
      oglądać ją po porodzie. Natomiast mój mąż został wpuszczony po porodzie na
      septyczną i mogł ją zobaczyć, pogłaskać.
      Cóż, całe to zdarzenie nauczyło mnie pokory. Pokory wobec życia, Boga, świata...
      Nie ma we mnie złości, tylko ta tęsknota, ta pustka...
      Wiele osób mówi czasem "wyobrażam sobie co czujesz..." (ja kiedys pewnie też
      bym coś takiego powiedziała), ale nie wyobraża sobie i niech tego nie robi. Bo
      ból ten jest czasami ostry jak brzytwa, czasami łagodny, ale jest. Narodził sie
      wraz ze smiercią Hani...
      Dobranoc kochane.
      • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004-kawałek o Hani... 05.11.04, 23:39
        .......Yen cokolwiek bym napisała byłoby w tej chwili zbyteczne.Tego poprostu
        nie da się ubrać w zwyczajne słowa.Tak bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc,tylko
        jak? i czy wogóle jest to możliwe????...... Kochana Yen ,przytulam Cię
        najmocniej jak tylko potrafię...
        • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004-kawałek o Hani... 06.11.04, 00:22
          Yen - ból ściska moje serce... Tak bardzo chciałabym być przy Tobie, przytulić
          Cię, pogłaskać, popłakać razem z Tobą... Jestem taka zła na siebie i cały
          świat, że nic nie moge dla Ciebie zrobić, a tak bardzo bym chciała...
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 05.11.04, 23:19
      Już śpi...

      Dzisiaj byłam u fryzjera dla poprawy humoru, wyszło nawet nieźle-nieskromnie
      powiem.
      A jutro wielkopomny dzień mojego synka- chrzciny! Mam nadzieję, że wszystko
      będzie ok, mały się zachowa jak dorosly mężczyzna w kościółku i nie odwali
      jakiegoś numeru.

      Buziaki dla całej forumowej Rodzinki!!!

      daga&jaś
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 07:12
      Yen - ja nie potrafię sobie wyobrazić takiego bólu, jaki przeżywasz, żadna z
      nas nie może byc przy tobie i cię przytulić, a sądzę że to również nie
      przyniosłoby ukojenia...
      Pewnie tego nie pamiętasz, ale zanim pojechałam do szpitala podałaś mi swój
      numer abym mogła was zawiadomić smsem co i jak, ja gapa oczywiście to
      przeoczyłam, a potem dziękowałam Bogu że jestem tak mało spostrzegawcza i że
      nie wysłałam ci wówczas mojego radosnego smsa o narodzinach Julci,
      przysparzając dodatkowego bólu.
      Chciałabym móc ci pomóc, ale to chyba niemożliwe. Myślę o tobie ciepło, chcę
      żebyś tu z nami była i pisała o tym o czym chcesz.


      Borunia, Stynka, Mycha - witam zaginione, tak teraz nadrabiacie, że mam
      opóźnienia w czytaniusmile

      Nadal cierpię na brak czasu moje drogie więc musicie mi wybaczyć to pośpieszne
      pisanie. Wiktorek czuje się lepiej, ale moja bezsenność się pogłębia, dodam że
      tabletki mi nie pomagają. Jutro chyba pojadę podreperować fryzurę, bo w
      poniedziałek czeka mnie kolejna rozmowa w sprawie pracy (II tura u tych samych
      headhunterów). Oprócz czasu gdzieś mi wcięło moje poczucie humoru...
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 11:43
        Cześć, poszłam za radą emka55 i wietrzę Emilkę. Bardzo cieplutko ubrana śpi
        sobie na balkonie. To chyba nawet lepsze niż spacer, bo to b. duży balkon i
        dośc obudowany więc nie czuć tam wiatru. Apetyt u Emi nadal słaby, ale
        najwazniejsze, że z przeziębieniem nie jest gorzejsmileNiemąż oczywiście w pracy
        i będzie najwcześniej o 19.00sad Zaczyna mi doskwierać samotnośćsad

        yen - cieszę się, że mnie zrozumiałaś. Ta noc, gdy żegnałaś się z Hanią była
        pewnie najdłuższą i najcięższą w Twoim życiu. Rozumiem, że nie chciałaś
        zobaczyć jej po porodzie. Miałaś do tego prawo, a szczęściem w tym ogromnym
        nieszczęściu jest z pewnością to, że potraktowano Was z godnością. Trudno mi
        odnosić się w jakiś sposób do tego co piszesz - nie mam do tego ani prawa,
        chęci, ani nie czuję takiej potrzeby. Szanuje wszystkie decyzje, które jako
        rodzice Hani podjeliście wtedy. A co do reakcji otoczenia na śmierć dziecka i
        kwestii jego stosunku do rodziców, którzy je stracili to bardzo poważny temat,
        ale właściwie tabu. Osobiście mam kontakt z matkami, które urodziły martwe
        dzieci, straciły je w trakcie porodu lub bezpośrednio po. W mojej pracy sa aż
        trzy mamy, które przeżyły taką tragedię. Z jedną z nich mam bliższy kontakt, o
        tym nieszczęściu dowiedziałam się od niej, kiedy jeszcze wcale tak dobrze się
        nie znałyśmy. Ona ma obecnie wspaniałego 4 letniego synka. Często składało się
        tak, że byłyśmy w pokoju nauczycielskim same i rozmawiałyśmy. I wtedy zwróciłam
        uwagę, że ona często mówi o swoim pierwszym porodzie, doszło do tego, że coraz
        częsciej podkreślała w naszych rozmowach, że była dwa razy rodziła. Wiedziałam
        natomiast, że ma jedno dziecko. Po jakimś czasie zrozumiałam, że ona daje mi
        znaki, że chce, abym ją o to spytała. Pewnie sama nie chciała zaczynać tego
        tematu. I kiedyś spytałam ją o to pierwsze utracone dziecko i wiem, że ją to
        ucieszyło. Wszystko mi opowiedziała i poczułyśmy, że jesteśmy sobie bliższe.
        Wreszcie zrozumiałam, dlaczego jej stosunek do synka jest trochę "dziwny" -
        rzucająca się w oczy nadopiekuńczość. Ona dała jasny sygnał i pewnie każda z
        mam aniołków to robi tylko my, osoby stojące poza tym, mimo oogromnych chęci
        nie umiemy często ich odczytać. Gadamy więc różne banały, a w wielu przypadkach
        odsuwamy się w cień i unikamy kontaktów. To takie działanie po omacku. Widzę,
        że masz zrozumienie dla tego typu reakcji ludzi i bardzo to u Ciebie szanuje,
        choć pewnie w środku często coś się w Tobie aż gotuje. Nie jestem psychologiem,
        ale myślę, że mówienie o śmierci Hani pomoże Ci w odnalezieniu się w tej całej
        sytuacji. Poza tym Twoja kruszynka na to zasługuje. Dobrze jest mówić. Najgorze
        to chyba tłamsić wszystko w sobie. Rozumiem też, że nie na wszystkie pytania
        będziesz chciała odpowiedzieć - wszystko z czasem. I tak uważam, że jesteś
        bardzo dzielna, Jak będziesz u Hani to przekaż jej, że myślimy o niej i zawsze
        będzie w naszych sercach.

        emka55 - posłuchałam Cię!!!A ten kaszelek to tylko takie rzadkie pokasływanie.
        Z katarkiem chyba lepiej więc mam madzieję na szybkie wyzdrowienie. Mam
        nadzieję, że moja Emilka nie będzietaka mądra jak Twoja, bo miałabym problemy z
        odpowiedziami na takie mądre pytaniasmile

        dagmar - trzymam kciuki za Jaśka. Mam nadzieję, że doceni powagę sytuacji i
        zachowa się porządnie! Biedulka jesteś - po 23.00, a Ty piszesz, że John już
        zasnąłsad((

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka
    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 11:44
      Dzisia jestesmy wypoczęci, Natalka dostała po kompieli butle dojadla troche
      cycem i po 21 już spała, a to do niej nie podobne. Dzisiaj mężuś pojechał kupić
      tego SNSa i zobaczymy,mam nadzieje ze pomoże bo to nie maly wydatek. Wiem już
      że Natalka jest leń i nie bardzo chce jej sie ssac jak mleczko zaczyna słabiej
      lecieć w konsekwencji czego nie opróżnia cyca i laktacja się zmniejsza. Potem
      znowu akcja odciągacz jest troche lepiej mleczka więcej odciągacz do szafki
      mala nie ciągnie mleczka ubywa i tak w kółko. Chyba wybiore się do poradni
      laktacyjnej.

      IWO wszystkiego najlepszego z okazji 3 miesiączka dużo zdrówka i uśmiechów
      życzy ci Natalka.

      Kóraś z Was pytała o pobieranie krwi. My mamy już to za sobą, a nasza
      przychodnia ma podpisaną umowe z labolatorium gdzie krew u takich maluchów
      pobierają z palca. Dzielna nasza dziewczynka nawet się nie obudziła.

      Dzisiaj u nas dzień wielkiego sprzątania, bo domek pomalu zarasta brudem tylko
      jakoś chęci brak. Zamiast wykorzytać sytuację że jedno spi a drugie się bawi to
      ja siedze tu czytam wasze posty, apotem nażekam ze się wyrobićz niczym nie mogę.
      Pozdrawiam i uciekam.
    • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 14:37
      Hej Kobitki
      Niestety nie moge nic dobrego pisac o Synalku. Cokolwiek napisze to robi
      dokladnie odwrotnie. Ostatnio pochwaliłam się, że ślicznie zasypia po nocnych
      karmieniach i "masz babo placek" od kilku dni wybudza sie i marudzi jak tylko
      zje. A poza tym chyba mu sie wyrzynają ząbki, bo nie dość że się ślini to
      jeszcze zaczyna mi gryżć piersi jak je. Jeżdzi języczkiem cały czas po dolnych
      dziąsełkach. Kurcze, czyżby tak szybko? Czy waszym dzieciaczkom też się już
      wyrzynają zębulki? A poza tym jest dzosiaj okrtopnie zimno i jak wyszłam na
      spacer to po pół godziny wróciłam, szczękając z zimna. Całe szczeście że Iwus
      opatulony od stóp do głów.

      lelaska - najlepiej pobierac krew dzieciaczkowi z główki, bo to nie boli, a
      potem nie ma problemu żeby się zagoiło. Tak pobierali w szpitalu, jak Iwo był
      chory i nic mu się z teo powodu nie działo.

      ramota - Iwuś wie od dawna gdzie ma włoskismile Z tym że ten mały nicpoń zamiast
      je głaskać to je sobie wyrywa zwłaszcza gdy Go karmiesmileNa brzuszku tez
      wytrzymuej max 5 min. ale za to trzyma bardzo wysoko głowę. A podciągany za
      rączki do pozycji siedzącej z plecków, niestety nie trzyma sztywno tej swojej
      łepetyny. Widocznie jeszcze na to za wcześnie.

      ksaga - ja na razie dziecku pozwalam trzymać łapki w buzi, to jest nie do
      opanowania, ale podobno trzymiesięczniaki tak mają.

      antola - masz rację co do tych książkowych etapów rozwoju naszych pociech.
      Każde niech się rozwija swoim tempem. Kiedys jak nie było takiego dostępu do
      książek i internetu kobiety się tym nie martwiły i sądzę że to było lepsze.
      Bojak sę człowiek stresuje to od razu to wpływa na dziecko itd.

      mycha40 - cieszę się że pracujesz nad laktacja i że Milenka w końcu nie płacze
      wieczorami. Cel uswięca środkismile

      borunia2 - SNS Medeli kosztuje 70 zł. Podobno to działa - moja koleżanka
      wypróbowała na sobie i się udało ruszyc wage jej córki w bardzo szybkim
      tempie.A tych rureczek jej córeczka wogóle nie czuje. Dziekuje za zyczenia dla
      Iwa, Pozdrow Natalke od niegosmile

      ha_nka - niestety ja mieszkam w centrum miasta i nie ma tu wielu miejsc na
      spacery. NIestety na te spacerki tez chodze sama bo to dzielnica "emerytów"
      Zazdroszcze Ci tych spotkan "towarzyskich" z innymi mamusiami, zawsze razniej w
      wiekszym gronie.

      emka55 - co mialas na mysli mowic o zabiegach higieniczych z chlopcami. Mi
      pediatra zakazala odsuwac napletek i go czyscic wiec nie robie z siusiaczkiem
      mojego Synalka absolutnie nic. A moze powinnam...A poza tym ja tez "cyckuje"
      Iwa co 3 godzinki lecz w nocy ma 1 przerwe okolo 5-6 godzinna. Wychodzi tak 7
      karmien na dobe. A jak to jest u Ciebie?

      dagmar - dziekuje za zyczenia, na pewno je przekaze Synalkowismile Zazdroszcze Ci
      tych chrzcin, Iwo dopiero bedzie mial ten wielki dzien 21 listopada, az sie
      boje pomyslec co to bedzie... Tyle ludzi, tak naprawde nie lubie takich
      spotkan, dobrze Nam jest w trojke w domu a nie jak wszyscy skacza wokol.

      miniaxv - ciesze sie ze Emilka wraca do zdrowia, ja tez chyba zaczne balkonowac
      Iwa, wlasnie teraz to zrobilam. Zaczynam byc leniuszkiem i nie chce mi sie
      chodzic na te 3 godzinne spacery jak za oknem jest zimno i mokro. Czy jestem
      wyrodna matkasmile

      Ok chyba to tyle na dziesiaj - ide zrobic ciasto ze sliwkami, ale onbiecuje ze
      nastepne bedzie to z jablkami i budyniemsmile
      To na razie i milego weekendu kobiałkismile
      Dobra i Synuś Iwo
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
      • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 15:37
        dobra26-z tymi siusiakami to sa rózne szkoły...W przypadku Mikiego pediatra juz
        przy pierwszej wizycie lakarskiej KAZAŁA sciagac.Próbowałam ale nie potrafiłam
        tego zrobic. Na szczescie mam kolezanki-zwołałam sympzjum hihih poogladały ,
        podotykały i jednomyslnie orzekły STULEJKA.Wystraszona poszłam do pediatry i
        mówie ze sciagnac sie nie ani troszke.Pani doktor załozyła mocniejsze okulary
        hihihi i powiedziała "faktycznie pani sobie nie da z tym rady" Idała
        skierowanie na zabieg chirurgiczny.Chirurg powiedział ze dobrze ze sie tak
        szybko zdecydowałam bo pózniej trzebaby było nacinac a tak to obyło sie bez
        tego.Zabieg polegał na ROZCIAGNIECIU napletka w znieczuleniu miejscowym.(dzieki
        temu ze skórka jest jeszcze bardzo elastyczna)Teraz przy kazdej kapieli
        odciagam juz do konca i dokładnie myje.I ciesze sie ze mamy to juz za soba!!!
        Apropos slinienia to własnie trzymam młodego na rekach i mam juz cała
        bluzke mokra.Byc moze to faktycznie ida zebiskasmile Moja Emilka miała pierwszy
        zab jak miała
        4 miesiace.
        Mikołaj je w nierównych odstepach czasu ale tak srednio co 3 godziny czyli
        ok 8 razy na dobe.
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 14:42
      Minia-tak sobie myślę o tym co napisałaś...jak rozmawiać, kiedy i czy w ogóle.
      Każdy swoję stratę przeżywa inaczej, jeden potrzebuje samotności, drugi
      wygadania itd. Zasady spisane na forum "Strata" są bardzo ogólne i szerokie,
      takie "ramy", natomiast wydaje mi się że najrozsądniej jest po prostu pytać,
      ale w sposób bardzo uczciwy i nie obruszać się, kiedy taki rodzic nie chce
      mówić.Chyba najgorzej przez nas przyjmowane jest milczenie, odbieramy to tak
      jakby ktoś uznał, że naszego dziecka nigdy nie było...a osoba często nie mówi,
      bo boi się nas urazić -koło się zamyka.
      Wydaje mi się, że najważniejsze jest nastawienie obu stron.

      Pozdrawiam was

      Ps. Własnie kupiłam sobie działkę warzywno-rekraacyjną smile
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 20:18
        Cześć, moja Emilka najukochańsza już śpi. Miała dzisiaj bardzo dobry humorek i
        widac, że jest już lepiej. Dziękujemy mamie Iwo za troskę. Emi zaczęła się parę
        dni temu ślinić, ale na razie nie widać żadnych sladów ząbków. To się chyba
        sprawdza opukując łyżeczką dziąsł. Ale ona ma 12 tygodni, więc to chyba za
        wcześniesmile Za to martwi mnie inna rzecz. Moja Emi stała się niejadkiem, tak
        jak podobno ja w dzieciństwiesad Dzisiaj od rana zjadła ok.250 ml, a to
        przecież za mało!!!!!Jedzonko trzeba jej wciskać, pije bardzo małe ilości i
        dość często. I nie jest to sprawa brzuszka, ani też pzreziębienia, bo trwa już
        od ponad tygodnia. To samo dzieje się jak dostaje cyca, pociągnie parę razy i
        cała zadowolona wypuszcza. Nawet nie wiecie jaka to męczarnia. Na tych mlekach
        modyfikowanych jest napisane, żeby raz przygototwanego mleka nie podawać
        ponownie, tylko przygotować nowe. Tylko wtedy nie robiłabym nic innego niż
        szykowanie butli, no i marnowałyby się straszne ilości mleka. W nocy zaczęła
        budzić się częściej, czyli 3 razy. Wszystko dlatego, że wieczorem zjada 0k.40-
        50 ml! Nigdy nie wypijała butelki na jeden raz, ale teraz to już przesada. Nie
        płacze z głodu, jest bardzo pogodna. Je chętnie, ale malutko. Czy któraś z Was
        miała lub ma niejadka w domu???????? Znalazłam nową i droga pasję - kupowanie
        zabawek!!!

        yen - masz oczywiście rację z tym pytaniem, o to mi chodziło, tylko pewnie znów
        wyraziłam się niejasnosad Gratuluję działeczki! Jako dziecko blokowisk szczerze
        zazdroszczę Ci kawałka zieleni!!!!! Napisz coś więcej o tym nowym nabytku!

        borunia2 - mam nadzieję, że te rurkowe cuda pomogą Wam w karmieniu i wszytkie
        problemy z tym związane zniknąsmile)) Napisz, jak się udała pierwsza próba!!!

        iwo - a Ty śpij ładnie i nie płacz!!!Mama nie ma siły nosić Cię i chciałaby
        wieczorkiem odpocząćsmile))

        Pozdrowionka - Monika&Emilka

        emka55 - jak już będą zdjęcia to napisz!!!
        • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 20:50
          Hejka wieczorowo,
          Moj Iwus po kapieli tez juz zasnal grzecznie sam w drugim pokoju. Ostatnio
          nawet przyjaciel smoczek poszedl w odstawke, bo jest przyjaciolka raczka. Nie
          dosc ze jest zawsze blisko to jeszcze ciepla i miekkawink
          Dziekuje miniaxv za zyczonka, miejmy nadzieje ze Iwus poslucha i ladnie bedzie
          spal po nocnym karmieniusmile Powiedz mi jak to jest z opukiwaniem dziaselek w
          sprawie zabkow? Biedaczko, ta twoja Emilka to rzeczywiscie straszny niejadek.
          Niewiem co Ci doradzic w tej sprawie bo ja mam odwrotny klopot. Moj Iwus 250 ml
          wypija podczas dwoch "cycowych sesji". Obliczylam ze na dobe to pije minimum
          700 ml. Jezu , gdzie mu sie to wszystko miesciwink Jak to jest u Was ze zmianami
          pieluszek. Ja Iwa trzymam w jednej cala noc zeby Go nie wybudzac zmiana w nocy.
          Rano ta pielucha wazy 0,5 kg.!!! Wazylam, bo nie moglam uwierzyc.
          emka55 - podobno maluszki do 3 roku zycia maja tzw. stulejke fizjologiczna,
          ktora sama mija. A jak sie naciaga za bardzo napletek tak zeby zszdl to mozna
          go uszkodzic i powstaje blizna, ktora niestety sie usuwa operacyjnie. I badz tu
          madrymuncertain
          Ale sie dzisiaj poudzielalam, spadam do mycia bo za chwilke przychodzi moj
          niemaz z pracy, wreszcie!!! Milej nocki - i ZEBY BYLA PRZESPANA - tego
          wszystkim Mamusiom zyczesmile
        • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 20:56
          To tak jeszcze mała dygresja do tego co powiedziałam wcześniej.
          Śmierć Hani na pewno we mnie wiele zmieniła, ale nie dostałam przez to recepty
          na życie, nie stałam się również aniołem. Ani kimś kogo należy omijać szerokim
          łukiem, ani kimś kto ma odpowiedzi na wszystkie pytania, a wręcz przeciwnie,
          chylę czoła przed wieloma rzeczami. Wiecie co powiem wam że ja czasami mam
          problem z pytaniami do osieroconych rodziców, zwłaszcza na początku, ale dosyś
          przygnębiania...
          A działeczka świetna, ma mały domeczek z kominkiem, trochę drzewek, jeżynki i
          mnostwo kwiatów, ale niestety nie jest jesienią zbyt efektowna. Zobaczymy na
          wiosnę smile
          Pozdrawiam
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 06.11.04, 22:00
            dobra26 -bardzo się martwię, że Emilka zaczęła tak mało jeść. Na razie chyba
            nie waży za mało, ale jak tak dalej będzie to jeszcze schudniesad A Twój Iwo to
            mały smok!!!! Ciesz się, że tak ładnie przybiera i ma apetyt! Podobno dzieci na
            piersi nie można przekarmić, a w przyszłości nie grozi im otyłośćsmile Moja
            przjaciółk, mama 18-miesięcznej Gabrysi, sprawdzała, czy ząbki wychodzą
            stukając w dziąsła wypukłą częścią metalowej łzeczki. Jak ząbek się już szykuje
            do wyjścia, to będzie inny odgłos! U Emi smoczek też idzie w odstawkę, a łapka
            to delicje!!!!!!!! Miniam, mniam!!!!! Emilka lubi też bardzo oglądać telewizję!
            mamy jeden pokój więc pudło często gra, a Emi aż wykręca główkę, żeby tylko
            pooglądać. Jest wtedy bardzo poważna i sprawia wrażenie jakby wszytko
            rozumiałasmile Wczoraj bardzo interesował ją wywiad z Siemiątkowskim na TVN24smile
            Oczywiście nie myślcie, że sadzam ją przed telewizorem, żeby mieć spokój!!!!A
            spacerki na balkonie to super sprawa! Można w tym czasie sporo zrobić w domu,
            albo popisać na forumwink)) No i trzeba z tego korzystać, bo niedługo się
            skończy!!!!! Za jakiś czas nasze dzieciaczki nie będą coraz rzadziej spać na
            spacerkach i będa tak zainteresowane otaczającym je światem, że balkon nie
            będzie wchodził w rachubę!!! No i nie trzeba marznąć i łazić bez sensu!!!

            yen - no i jeszcze ten domek. Fajnie, że się Wam udało z tą działeczką, bo
            pamiętam jak bardzo chciałaś trochę zieleni na własnośćsmile

            A tak w ogóle to jest mi bardzo smutnosad Emi śpi, niemąż wrócił o19.00, zjadł
            i zasnął. A ja znów sama............ . Weszłam na forum "Ciąża i poród" i
            trochę poczytałam. No i wróciły wspomnienia z tego okresu. Wzruszyłam się
            popłakałam jak głupia! Tęsknię za tymi wszystkimi problemami, czkawką i
            kopniakami Emilki. Mam wrażenie, że byłam w ciąży dawno temu, a to raptem 3
            miesiące.

            Dobranoc Mamuchy. Jutro pewnie mnie nie będzie, bo niemąż wyjątkowo w domu i
            będzie mi znów zarzucał, że nie mam dla niego czasu, a dla Was owszem! A więc
            do poniedziałku!

            Monika&Emilka
            • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 07.11.04, 10:55
              Hej kobitki!!!!!!
              Macie wszystkie serdeczne pozdrowionka od Dolotki.Dostałam smsa, pyta co na
              forum się dzieje i co u Was? Powiedziała ze postara się o internet, bo do
              kawiarenki z Aurelką to jakoś nie bardzo-hehe!

              Powiedzcie mi kochane czy któryś z Waszych Maluszków karmionych tylko piersią
              robi kupki co około 10 dni??? Dzisiaj mija już 9 dzień jak moja Oleńka nie robi
              kupalka.... wink Wcześniej miała przerwy 7-mio dniowe, ale lekarka powiedziała że
              widocznie mój pokarm jest dobrze wchłanialny i nie mam się niepokoić... No, ale
              10 dni????? Czy któreś dzieciątko też tak ma?????


              Yen-cieszę się, że chcesz z Nami rozmawiać o Hani!!!
              A co do działeczki-super pomysł, tylko pozazdrościć wink

              Dobra-całuski dla syneczka, niech chowa się zdrowo! STO LAT!!!!!!!!!!!!
              A ja też trzymam Oleńkę przez całą noc w jednym pampersie i też rano sporo waży-
              hehe wink

              Miniaxv-ja też czesto z sentymentem wchodzę na "ciąża i poród" i "w
              oczekiwaniu".....Nawet ostatnio pojawił się tam już wątek "Lipiec 2004", więc
              lada moment pewno pojawi się i SIERPIEŃ.......

              Dagmar-jak tam Wielki Dzień Johna????? A jak Krzyś zareagował na nową fryzurkę-
              co??

              Ha_nka-ja na spacerki chodzę z innymi Mamusiami wink Weselej i raźniej. No i miło
              tak sobie poplotkować......
              Prawie codziennie umawiamy się z koleżanką, którą poznałam jeszcze w szkole
              rodzenia, potem spotkałyśmy się w szpitalu, Jej córeńka jest starsza od Oleńki
              o 3 dni, no i mieszkają jedną uliczkę od nas wink
              Ponadto sąsiadka z pietra wyzej ma czerwcowego syneczka i też często razem
              przesiadujemy pod blokiem wink))

              Emka - myślę ze w najbliższym czasie skorzystam z Twojego przepisu wink)
              Uciakam, bo jutro jadę do szkoły i odciągarka juz na mnie czeka.
              Miłego dnia. Asia i Oleńka wink



              • lelaska Re: SIERPIEŃ 2004 07.11.04, 15:06
                Cześć Dziewczyny!!!
                Jesteśmy juz z Bartoszkiem po badaniu krwi.Udało się, zrobiono to z paluszka.
                Nawet nie pisnął!!! Nie wiedziałam,że mam takiego dzielnego syna, a i pewnie on
                nie wiedział, że ma matkę taką panikarę.
                Wyniki:
                hematokryt- 28.9
                krwinki czerwone- 3.78
                hemoglobina- 9.9
                krwinki białe- 8.0
                trombocyty- 387
                To chyba takie najważniejsze wartości. Trochę martwi mnie niski hematokryt i
                hemoglobina, ale podane na wydruku ze szpitala normy są dla dorosłych, a
                przecież dla maluchów są inne. Słyszałyście o tym,że dla dzieciaczków są inne
                normy niż dla dorosłych, czy mnie się tylko coś pokićkało w głowie. Wyczytałam
                natomiast w którejś gazetce że dzidziuś w wieku 2-3 miesiące ma fizjologiczną
                niedokrwistość, której nie trzeba leczyć. Nie powiem, ucieszyło mnie to bardzo,
                ponieważ Bartoszek pije sztuczne mleczko (Bebilon Pepti- FUJ!!!) i myślałam, że
                coś nie jest do końca tak jak powinno. Na razie nie mam powodów do zmartwień, bo
                jest super pogodnym dzieciaczkiem i naprawdę nie wygląda na chorego.
                I to na tyle ode mnie. Zmykam.
                Jutro rano czeka mnie niesamowity wysiłek złapania moczu do badania. Niestety
                będę się starać złapać w trakcie robienia siusiu, bo 3 próby przyklejenia
                woreczka na mocz spełzły na niczym- woreczki były puste. Nie wiem, czy ja nie
                umiem ich przykleić dobrze, czy mały po prostu wtedy nie zechciał zrobić siusiu
                (choć czasem ulana pościel, wykładzina, ściana, mama lub tata).
                Trzymajcie za mnnie kciuki.
                • biedronka2003 DO LELASKA 08.11.04, 08:52
                  Sorki, ze sie wtracam, ale czasami do Was zagladam i patrze co u Was nowego
                  slychac. Lelaska, znalazlam taka strone, moze skorzystasz z tego.
                  Pozdrawiam bardzo serdecznie.

                  maluchy.pl/tabele/?nr=dzieci
    • dagmar22 Re: SIERPIEŃ 2004 07.11.04, 18:14
      Cze!!!
      Już jesteśmy po chrzcinach! Wyszło całkiem nieźle, Jasio był bardzo grzeczny,
      nie zaplakał nawet w trakcie polewania główki wodą. Cały czas spał, nawet nie
      mrugnął oczkiem.
      Ksiądz oczywiście próbował udowodnić nam, że zycie na kocią łapę jest bardzo
      złe i namawiał do ślubu...
      Gorzej było natomiast u fotografa, bo juz był tak głodny, że nie dało się nic
      zrobić żeby miał lepszy humorek-także pewnie wszystkie zdjęcia będą z płaczącym
      Jachem. A oczywiście przed kościólkiem stwierdził, że nie jest jeszcze głodny i
      nic z tego, żadna butla nie wchodzi w grę.
      W domciu już było znośnie, ale zasnął jak zwykle dopiero koło 24:00, ale spał
      do 6:00 co zdarzyło się chyba pierwszy raz.

      Imprezka wyszła zośnie, nikt nie narzekał. Trwała do drugie w nocy, po czym
      wszyscy padli, jedni ze zmęczenia, inni z przejedzenia, a jeszcze inni z
      wiadomych powodów.

      Asiu, fryzurka się spodobała niemężowi, ale dopiero następnego dnia, bo nie
      mógł się przyzwyczić. Tak to już bywa z facetami...

      Zaraz spadam do Poznania, a już w środę jadę do Jeleniej Gory, bo moi kochani
      Staruszkowie mają 25-rocznicę ślubu. Nie macie jakiś sensownych pomysłów na
      prezent? Czekam na rady!!!!!

      Moniś-jeżeli mogę to zapowiadm się na jutro, bo we wtorek mam ćwiczenia. Daj
      znać co o tym sądzisz?

      Buziak, cukiereczki, ciasteczka!!!

      daga&John
      • anna75 Re: SIERPIEŃ 2004 07.11.04, 20:02
        Cześć mamuski!!

        Cały weekend poza domem. Dziadkowie sie stęsknili. Wszystko by było ok gdyby
        cały czas nie nosili Marka na rękach. Juz zaczyna protestować jak go kładę.
        Z karmieniam jest ok co 4 godzinki. W nocy tez jest grzeczny. Zasypia o 19 i
        spi do 3, papu i potem ok 6 rano ponownie papu i wtedy zależnie od nastroju
        czasami zasnie i spi do 9. Nie mogę narzekać. Oby tak dalej.

        dagmar22 - Fajnie ze juz jestescie po chrzcinach. Pamietam, że tez odetchnęłam
        jak juz było po. Księdzem bym sie nie przejmowała. U nas w parafi
        jesttargicznie. Bez ślubu nie ochrzci. Moja kuzynka musiała robic dwie imprezy
        na raz po maszy. Ale nie wszystkich na to stać. Znam przypadki, że żeby
        ocgrzcić dziecka matka mówiła, że samotnie wychwuje i ojciec musiał siedziec z
        tyłu w kościele. MASAKRA CO? MAie uczyli , że każda mała istotka bedzie
        przyjęta do kościoła i to nie ksiądz decyduje to jego obowiązek. Ale dosyc o
        tym.
        Jestem pewna ze zdjęcia wyjdą suuuuuuuper!!!

        ramota - Jeszce nie mieliśmy tak długiej przerwy kupkowej ale myślę, ze jeszcze
        nie jest tak żle. Moja lekarka mówiła, ze po 14 dniach mam sie marwic. Pewnie
        jak zrobi to kosmicznie dużą.!smile

        miniaxv - Ja tez się cazsami tak czuję. Mężuś jak nie w pracy to w szkole a w
        wolne dni ma jeszcze praktyki. Jak wraca to też zaraz wędruje do łóżkasad
        Ostatnio gadam tylko do Marka i juz sie nie mogę doczekać kiedy mi odpowie (ale
        tak żebym zrozumiała bo narazie tylko aeeeeeeeeeeeee ooooooaaaaaaaa
        eeeyyyyyyyyy i bbbuuuuuuu) Nie bardzo wiem czy pyta czy oznajmia ale umie
        rozbawić smile
        Co do telewizora to chyba będzie takim maniakiem jak tata bo nie moze oczu
        oderwac a jkie tam wszystko zabawne...

        yen74 - Fajny pomysł taka działeczka!! Ale jeszcze fajniejszy ten kominek.
        UWIELBIAM.smile To na wiosnę dużo pracy przed tobą!!! Może to jest jakiś dory
        sposób, żeby wypełnic sobie czas!?!?!?! Mam nadzieję ze pokażesz wiosenne
        zdjęcia i kwitnące efekty pracy na działeczce. Pozdrawiam

        dobra26 - Nasze pieluszki po całej nocy też pewnie tyle ważą nie sparwdzałam na
        wadze, ale jest co wyrzucacsmile. Mareczek też sie baaaaaaardzo slini ale mam
        nadzieję ze to jeszcze nie ząbki. Paluszków to juz mu wcale z buzi ie wyciągam
        bo musiałabym cały czas stac przy łóżeczkusmile Jakie te nasze wszystkie dzieciaki
        podobne!!! Pozdrowienia dla małego głodomorka!!

        Pozdrawiamy wszystkie dzieciaczki!!!
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 07.11.04, 20:26
        Cześć kochane!

        Ja tylko na chwilkę, bo zbliża sie pora kąpania. Mamy już ustalony harmonogram
        dnia i zawsze po 20-tej jest kąpiel, potem butelacha i ok. 21-szej niuńka śpi.
        Od dawna super przesypia nocki 8-10 godzin. Po porannym karmieniu (w okolicach
        5 - 6-tej) zostawiam Amelcię w naszym łożu. Przed 7 robię mężusiowi śniadanko,
        jem razem z nim, a potem kimamy z córcia do 9.

        Minia - moje słoneczko również uwielbia telewizję. Jak ustawi się ją w leżaczku
        bokiem do TV, to od razu odwraca do niego głowę. Ostatnio uśmialiśmy się, bo
        ostro "dyskutowała" z Ibiszem i śmiała się w głos do niego (chyba jej się
        spodobał)

        Troszeczkę o niuńce:
        Amelka wręcz nie cierpi leżenia na brzuszku - zawsze tak było, a ortopeda
        zalecił takie układanie dziecka. Wytrzymuje góra 5 minut i strasznie się
        wnerwia (ale główkę pieknie podnosi i długo trzyma). Noszona na rękach w pionie
        sztywno trzyma główkę i tak naprawdę nie trzeba jej podtrzymywać, ale ja wolę
        ją asekurować, żeby nagle nie odrzuciła główki do tyłu, bo jest strasznie żywa
        i energiczna i zdarza jej się tak robić. Natomiast trzymana za rączki (w
        pozycji leżącej) nie dźwiga jeszcze główki. Mocno się ślini od ok. 3 tygodni,
        non stop całe piąstki ładuje do buzi, dużo gaworzy i piszczy z radości. Po
        przebudzeniu od razu sie uśmiecha, jest bardzo pogodna (mam nadzieję, że tak
        jej zostanie).

        Yen74-gratuluję działeczki. Ja mieszkałam tylko 3 lata w bloku i to było dla
        mnie straszne. Myslałam, że dostanę klaustrofobii. Kawałek zieleni super
        nastraja i wycisza. Od trzech lat mieszkamy 2 km pod miastem i nie zamieniłabym
        tego na mieszkanie w bloku choćby 200-metrowe i 2-poziomowe. Będziesz mogła
        zrelaksować sie na maxa.

        Dagmar22 - super, że chrzciny macie już za sobą i że John był tak spokojny. A
        ksiądz tolerancyjny, bo wielu moich znajomych bez ślubu kościelnego miało
        straszne problemy z ochrzczeniem dziecka. My chrzciliśmy Amelcię 31
        października i również była superek - całą mszę spałą, przebudziła sie tylko
        jak ksiądz polewał jej główkę, ale sprawdziła "co jej robi" i nie płakała
        (chociaż nie za bardzo lubi moczenie włosków). Zapowiadało się strasznie, bo w
        drodze do kościoła cały czas płakała, uspokoiła sie po wyjściu z samochodu (a
        ona bardzo lubi jazdę samochodem, tylko tego dnia cos jej nie pasiło). Podczas
        imprezki też była spokojna i wytrzymała . Także wspomnienia mamy dobre.

        uciekam, bo czas kapieli
        Pa, pa
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 08.11.04, 06:32
      WIEŚCI Z FRONTU

      Wczorajszego popołudnia w istocie wybrałam się do fryzjera. Pani przez telefon
      poinformowała mnie grzecznie, ze nie trzeba się umawiać, co okazało się znaczyć
      prawie godzinne czekanie, aż któraś z pań będzie wolnasad Ale nie skreśliłam
      jeszcze tego zakładu, bo po pierwsze okazało się, że po prostu tak
      nieszczęśliwie trafiłam, po drugie balejaż wyszedł pani dość ładnie (choć tak
      naprawdę będzie to widać jak zacznie odrastaćsmile), włosów nie ścięłam bardzo bo
      chwalę sobie możliwość spięcia ich, no i nienawidzę tracić czasu na ich
      układanie.

      Moja Julcia nawet nie poproszona znowu przespała dziś całą noc, położona
      kilkanaście minut po siódmej do swojego koszyczka dopiero dziś o szóstej
      zasygnalizowała chęć wstania!!smile Złote dziecko!! Ona jakoś wyczuwa, że mama
      musi sie wyspać przed ważną rozmowąsmile Ale i tak jako wredna matka postanowiłam
      zacząć naukę niejedzenia w nocy i jeśli zmieniam pieluchę koło drugiej w nocy
      to próbuję niunię przekupić smoczkiem. Jak na razie działasmile

      Permanenty brak czasu się pogłębia. W piątek i sobotę, w godzinach najlepszych
      dla mojego mózgu starałam się jak najwięcej pouczyć, jednocześnie przygotować
      na tę rozmowę. Ale to wszystko oznaczało praktycznie zero czasu dla dzieci. To
      rozdwojenie celów życiowych wpędzi mnie we frustrację...

      Teraz muszę biec przygotować się do wyjścia, więc wybaczcie, ale tylko
      pobieżnie odpowiadam na wasze listy:

      Lelaska - sposób na pobranie moczu chłopcom (bratowa mi przekazała) - kładziesz
      delikwenta w łazience na pralce w ten sposób, żeby nóżki mu opadały na dół
      (czyli pupą na skraju), lekko puszczasz wodę z kranu, no i podstawiasz
      pojemniczek, podobno efekt murowanysmile

      Ramota, miniaxv - niestety nie podzilam już tej tęsknoty za ciążą. Nie znaczy
      to, że którejś miło nie wspominam, ale teraz tak bardzo cieszy mnie powracająca
      do normy figura, normalne ciuchy, swoboda spania, grzeczne dzieci już tu ze
      mną, że naprawdę nie zamieniłabym się w tej chwili na odmienny stan. Zresztą,
      że tak powiem "plan już wykonany", więcej dzieci mieć raczej nie będę. Odczuwam
      paraliżujący strach przed kolejną cesarką...

      Borunia - bawiłam się SNSem przy Wiktorze, rzeczywiście to ma sens, ale wymaga
      dużej wytrwałości (czemu to u was takie drogie?? u nas kosztuje 50, a ja
      niedawno odsprzedałam komus za 30)

      Yen - działeczka to ekstra rzecz, mąż mnie już dłuższy czas namawia (a
      właściwie odkąd postawiłam na swoim i kupiliśmy mieszkanie zamiast domusmile)

      Trzymajcie się ciepło

      pozdrawiam
    • emka55 Re: SIERPIEŃ 2004 08.11.04, 08:56

Inne wątki na temat:
Pełna wersja