DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:)

    • kornelcia75 nowy dzień 07.10.04, 12:58
      Witam!
      wczoraj Maks sie najadł i poszedł spac o 24.00 wstalismy o po 3.00,była wielka
      kupa az po pachy,hihi,no i mały ssał cyca zasypiał ja cyc chowam on sie
      budzi.Walczylismy tak 2h zasnął przy noszeniu i spiewaniu aaa kotki dwa.
      Wstał potem o 5.00 a ja zauwazyłam i poczułam nabrzmiała,czerwoną i bolcąlewą
      piers.Przystawiłam go do niej i jakos zasnelismy i spalismy do prawie 10.00.
      Ale piers dalej boli,dałam ja rano,troche sciagnełam a teraz siedze z kapustą w
      staniku.Co to za nawał się zrobił i dlaczego.Czy nie moze juz wszystko sie
      unormowac?????!!!!

      Co to tetrówki to tez mi powiedziła ciotka zey zakładac,tak tez robilismy
      dopóki wczoraj nie zauwazylismy potóweczek w pachwinach.Zasypalismy mąką a dzis
      wykąpiemy go w krochmalu.Marek mówi ze ona ma za ciepło i tyle.Więc mój Maks
      lezy teraz w spiochach i kaftaniku na kanapie i spi.

      Pogoda w Gdańsku słoneczn,troszku wieje.Jak Maks wstanie idziemy dada.

      Mój mały tez się smiesznie rozgląda,czasem az zaezuje tak smiesznie ze prawie
      ze smiechu płaczemy.Jaki on słodki.
      • marzencja mokre plecki 07.10.04, 17:26
        pytanie do mam chłopców - czy wasze dzieci też budza sie z mokrymi pleckami a
        włąściwie boczkiem? Ja musze Miłosza przebierać kilka razy dziennie co mnie
        doprowadza do szału, bo cały czas tylko piorę i prasuję (nie kupowałam zbyt
        wielu ubranek 56 bo już widzę powoli jak z nich wyrasta). Na poczatku myslałm
        ze go przegrzewam, ale w tej chwili wydaje mi sie to niemożliwe, wiec wyglada
        na to ze mój synek po prostu robi siusiu. Dalaczego zatem Pampersy, na które
        wydaję majatek przed tym nie chronia?
        • kornelcia75 Re: mokre plecki 07.10.04, 21:50
          marzencja ja miałam to samo najpierw byłam pewna ze sie tak poci i napisałam
          posta na niemowlakach,a tam dziewuchy pisza ze moze sika.Mówiły zeby zakładajac
          pielusie ptaszka kłasc na dół.Wiem co to przebieranki raz chyba z 5 razy w
          ciągu dnia go przebierałam.Mysle przeciez ma kaftanik i spiochy nie powinno mu
          byc zbyt ciepło,wiec sikał hehehe
        • agalaw7 Re: mokre plecki 08.10.04, 08:59
          my tez mielismy ten problem, ale rozwiazal sie po zmianie pieluch z pampersow
          na takie zwykle tanie, siusiak oczywiscie do dolu no i trzeba dobrze zapiac. my
          sie balismy ze bedzie go w brzuszek ta pielucha cisnac i za lekko zapinalismy i
          siki szly bokiem albo po pleckach.
          moim zdaniem trzeba pobrobowac roznych pieluch, niektore sie tak jakos lepiej
          dopasowuja, przynajmniej u nas tak bylo.
          powodzenia w walce z sikami!
          pozdrawiamy
          aga i jedrek
    • exilvia Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 14:43
      Paula - mój też robi kupę na okrągło i w dzień myję go prawie pod kranem wink trzymając na ręce nad wanną, polewam go wodą z drugiej ręki. w nocy już tych manewrów nie stosujemy, wtedy tylko chusteczki. w ogóle to on strasznie dużo tej kupy robi. jak tylko mu zmienię pieluszkę - od razu coś się w niej pojawia nowego. i na razie nie widzę dobrego momentu,by mu ją zmienić, żeby pieluszka chociaż przez pół godziny była czysta.
      • agalaw7 Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 15:00
        ja raczej uzywam chusteczek, tylkko czasami przy megakupie wlewam wody do
        miseczki, biore myjke (kawalek bawelnianej szmatki) i myje srajkasmile kran mam za
        maly zeby go pod niego wlozyc...
        • kornelcia75 Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 16:55
          Moja kuzynka pediatra wogóle chusteczek nie uzywa.
          My kupilismy ręczniki papierowe takie mięciutkie,bo jak mały zobił srakę to te
          chusteczki tylko rozmazują.
          Rany Ida podziwiam cie mówisz pod kranem?ja sie boje nawet go tak trzymac.
          jak Marek go tak bierze w kąpieli to ja zamykam oczy,a sama sie boję,hihi
          • ciezarna37 Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 20:56
            Ja też myję małą pod kranem - najlepszy sposób, według mnie. A w nocy myję
            chusteczkami, tylko moczę je w wodzie, wtedy lepiej zmywają i nie zostaje nic
            na pupie, jak po wacie. A kupy robi non-stop. Co by tu wymyślić żeby w nocy
            dziecko nie robiło kup?
            • ewablabla Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 22:10
              O ja chetnie przejme odrobine checi do robienia kupek bo u nas ciągła chroniczna
              kolka i brak kupek a jak jest to niczym lawa z wulkanu az Julka sie jej boi.
              Juz nie wiem moze ja zle sie karmie choc jem raczej skromnie i pilnuje sie
              starsznie
              Ewa & Julcia
          • exilvia Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 23:04
            a podobno to matki nie boją się dziecka miętosić i obracać na wszystkie sprawy wink Dosia, jesteś jawnym przykładem, że nie jt to prawdziwa opinia smile
            ja osbie do serca wzięłam dwa zdania - radę, żeby nie bać się nic z dzieckiem robić, bo dziecko wyczuwa naszą niepewność i zdanie, że jesli nie chce się dziecku zrobić krzywdy - to mu się jej nie zrobi, bo wcale nie jest takie wiotkie, jak nam się wydaje smile
      • paulajal Re: chusteczki do pupy czy mydło 07.10.04, 16:53
        To ja spróbuję umyć Sebastiana pod kranem, ale to będzie nie lada wyczyn, bo
        przewijam go przed jedzeniem i wówczas on sie już mocno gniewa, bo jest głodny
        na maxa. Taki śmieszny ten mój ludek, śpi slodko jak aniołek i całkiem nagle
        budzi się z wrzaskiem i jest taki głodny, ze nie jest w stanie pół minuty
        poczekać, tylko wierci języczkiem i tak szuka tego mleczka, ze aż się cały
        zasapie.

        Paula
    • kornelcia75 ech karmi.... 07.10.04, 16:52
      Ja sobie karmi nie zafunduje mam za duzo pokarmu,piers nadal boli i jest duza a
      mój laktator jest przedpotopowy i niewiem chyba mało sciągam,potem sie boje ze
      sciagam i zacznie sie wieksza produkcja.sad(((
      Chyba kupie szałwie i bedę piła na noc,zeby troszku mniej sie produkowało,jak
      myslicie?
      • kubowa Re: ech karmi....do kornelci 07.10.04, 17:33
        kornelcia, podzielilabys sie tym mlekiem ze mna, bo u mnie deficytsad( matko,
        skad ja mam tyle naprodukowac??? moze jakis mlekociag zrobimy wzdluz wisly z
        gdanska do wawy, huh??
        • anna335 witam :) 07.10.04, 21:10
          mialam wczoraj awarie sieci i nie moglam nawet do Was zajrzec sad
          smutno mi juz bez wiesci co u Waszych dziecismile
          widze, ze mamy nowe kolezanki witamy w Groniesmile

          co do chusteczek to ja ich uzywam i jestem bardzo zadowolona, nie wyobrazam
          sobie, zeby latac z nim przez pol mieszkania umyc pupke, a ciagle robi tak jak
          Wasze dzieciaki kupsiaczki i dla mnie te chusteczki to jest duza wygoda. Jak na
          razie nie widze zadnych niepokojacych objawowsmile

          srodowiskowa byla, ale nic nie mowila na temat witaminy D????? nie wiem, moze
          zadzwonie do pediatry to sie cos dowiemsmile

          tez juz zaliczylismy 2 spacerki!!! super spi po nichsmile

          moja starsza corka jest bardzo dzielna, chociaz dla niej to jest podwojny
          stres - bo nie tylko mala istotka sie pojawila w domu to jeszcze szkole
          zaczela - Kubowa jak Twoj Patryk w szkole?
          widze, ze miewa doly, ale radzi sobie z nimi jak potrafi - ostatnio
          przerabialismy dramat, bo wszystkie dziewczynki chodza w spodniach a ja jej
          kaze w spodniczcesmile

          teraz lece kapac dzieciaczka, milego wieczorku dziewczyny i optymizmu

          Kubowa czy juz lepiej z Twoim zdrowiem?
          pozdrawiam
          smile
          a. z Piotrusiem i dzielna Magda
          • exilvia Re: witam :) 07.10.04, 23:20
            mój Kosma miał po chusteczkach zaczerwienioną pupę, mimo smarowania kremem przeciwodparzeniom i zaczerwienieniom Nivea. teraz jego pupa o wiele lepiej wygląda, od kiedy myję ją wodą i mydłem.

            ps. dziś w nocy wykorzystam sposób z moczeniem chusteczek nawilżanych w wodzie smile może to też jest jakieś doraźne rozwiązanie smile
          • kubowa Re: witam :) do radki 08.10.04, 10:40
            dzieki za troske!smile przeziebienie dalej mnie toczy. od wczoraj odizolowano mnie
            od kai, tylko sciagam mleko i kuba ja karmi. ja leze w pokoju obok i tylko
            krzycze: mamusia cie kocha coreczko!!smile dzisiaj mialam temperature, ale juz
            zbilam. kaszel mnie meczy i mam zapchany nos, ale walcze!

            patryk w szkole sie nudzi. nie moze sie doczekac,kiedy beda robili cos
            trudniejszego!smile no i trzaska sie z chlopakami, ale z roznych relacji wiem, ze
            sie broni, sam nie zaczepia. i z tego jestem akurat zadowolona, ze umie sie
            bronic, bo do niedawna nie umial i pozwalal innym robic co chcieli. patryk tez
            ma czasem jakies wizje, ze tego nie ubierze, bo sie wstydzi, pozwalam mu samemu
            decydowac jak sie ubierze. mi matka tez ciuchow nie szykowala. niech sobie
            wyrabia swoj styl.

            co tu zrobic, zeby miec wiecej mleka????
        • kornelcia75 Re: ech karmi....do kubowej 07.10.04, 21:55
          Prosze bardzo moge oddac.Tylko kubowa załatw dobry laktator i paczka codziennie
          idzie z gdanska do Wawy.Z pozdrowieniami dla Kajuni od przystojniaka Maksa,hihi
          smile)))
          Póki co ide wziasc chłodny prysznic na te cycuchy,ech
          • exilvia właśnie.. Kubowa 07.10.04, 23:23
            jak zdrowie? wróciło chociaż trochę? bierzesz antybiotyk? jak Mała?
            • kubowa Re: właśnie.. Kubowa 08.10.04, 10:53
              calkiem poleglam, kaszle, smarkam, mam temperature. ale antybiotyku nie biore,
              lekarz dal mi czas do poniedzialku, jak nie zwalcze sama, to antybiotyk. zmiana
              od wczoraj jest ogromna, widac, ze przeziebienie sie toczy. ja leze odizolowana
              od kai i tylko moj pokarm do niej jezdzismileja chce juz byc zdrowaaaaaa!!!!!!!!!!
        • kornelcia75 dobranoc 07.10.04, 21:57
          Dobranoc dziewczynki.
          Mielismy odwiedzinki dostalismy pieluchy i chusteczki Johnsons mam nadzieje ze
          nie bedzie uczulony bo uzywamy nivea.Oby nie.Pa
          • zivona Re: dobranoc 07.10.04, 22:10
            Heja
            oj, naczytałam się waszych postów,hihi, ale teraz już jestem na bieżąco smile
            My z Maryśką walczymy o karmienie piersią, ona nie chce ciągnąć, a ja ją na
            siłe zmuszam do co najmniej 20 min ssania, ale jazda. Jestem ciekawa kiedy kto
            kogo przełamie. Mam nadzieję, że ja w końcu ją. Zazdroszczę wam spacerków,
            Marysia ma już 6 dni a jeszcze nigdzie nie bylismy, bo przy jej metodzie
            jedzienia, musialybyśmy chodzić wokół domu, czekamy na jakieś uregulowania.
            Brat Marysi - Kubuś jak na razie jest nakręcony na maksa, nawet na sekundę nie
            mogę go spuścić z oka, bo moze zrobić niechący krzywdę małej, oj, nie będzie
            lekko. Kubuś ma 17 mies, dobrze,że na razie przynajmniej nie zazdrosny. Idę coś
            poczytać i do norki spać, bo ciężka noc przed nami.
            Pozdrawiam, Iwona
      • exilvia Re: ech karmi.... 07.10.04, 23:08
        Dosia, sama się ilość pokarmu powinna uregulować niedługo. mi się chyba już uregulowała. nie mam takich twardych piersi, jak na początku. choć nadal są duże i bardzo mi się podobają ;> gdzieś czytałam, że po 2 miesiącach ich wielkośc może powrócić do stanu sprzed ciąży i karmienia, bez zaminy ilości produkowanego mleka sad
        • anna335 to ja tez ide spac:-) +do exilvii:) 07.10.04, 23:12
          exilvia no mi sie moje piersi teraz tez bardzo podobaja, ze juz nie wspomne o
          mezuwink
          i nie chce zeby mi wrocily do stanu sprzed ciazy bu bu, ale nic nie poradzesmile
          tymczasem ide juz spac, dobranoc Kobietki, spokojnej nocki moze dzieciaczki
          dadza Wam pospac trochesmile
          • exilvia Re: to ja tez ide spac:-) + spanie w dzień 07.10.04, 23:17
            Dobranoc, Anno smile ja się przespałam trochę z Kosmusiem nos-w-nos po południu, więc jeszcze nie wybieram się spać. może poczekam, kiedy się obudzi Mały do karmienia smile
            właśnie dziewczny - śpicie czasem w dzień, kiedy maluchy też śpią? ja niby nie muszę, bo Kosma nie budzi się zbyt często w nocy...
        • milenaj9 Re: ech karmi.... 08.10.04, 08:42
          no wczoraj wypiłam karmi,mniam ..dobre,dzisiaj będzie drugie,nie wiem chyba
          jeszcze nie zauważyłam poprawy,ale kuracje będę przeprowadzać dalejsmileno i
          czekam na nawał pokarmusmile))
          • agalaw7 spanie i jedzenie 08.10.04, 09:04
            pożaliłam się wam wczoraj, że spać nie można bo ten mój pasibrzuszek mały
            ciągle je, no i poskutkowało! dał nam dzisiaj maluch pospać cztery godziny! od
            2 do 6, prawdziwa rozpusta!!!
            a za godzinke ruszamy na spacer, trzeba by jakies zakupy zrobic na weekend...
            • agalaw7 odciaganie pokarmu 08.10.04, 09:09
              drogie koleżanki doświadczone! prośbe mam. czy ktoś mi może napisać jak się
              powinno odciagać pokarm, z którego piersiocha, przed jedzeniem czy po itp
              rzeczy. no i co zrobić już z odciagnietym. do lodówki czy zamrażalnika? no i
              czy można zlewać do jednej butelki mleko z kilku odciągnięć, czy każde powinno
              być oddzielnie? to tyle pytań zielonej matki. czekam na jakieś porady...
              • paulajal Re: odciaganie pokarmu 08.10.04, 09:50
                Odciągaj po prostu wtedy, gdy masz mleko w piersiach, ja odciągam co niecałe 3
                godziny z obu piersi do końca i mam z tego ok 110-170 ml mleka, które wkrótce
                Sebastian zjada. Jak mi się odciągnie dużo, to część do lodówki, więc zbieram
                do 1 butelki z kilku odciagnięć, ale to jest takie awaryjne mleko, rzadko go
                używam.

                Skończę potem, mały płacze.

                Paula
              • paulajal Re: odciaganie pokarmu 08.10.04, 10:10
                Przechowywanie: temp. pokojowa do 12 godzin, lodówka do 48 godzin, zamrażalnik
                lodówki do 6 dni, zamrażarka -18 stopni do pół roku. Mi pediatra odradziła
                mrożenie, mówiąc, że dla w śniaków nie wolno. Podawać lekko ciepłe, ogezwając
                butelkę w kubeczku z gorącą wodą, sprawdzić czy ciepłe na wewn stronie dłoni,

                Paula
                • agalaw7 Re: odciaganie pokarmu 08.10.04, 10:18
                  dzieki za fachowe poradysmile bede probowac!
          • exilvia Re: ech karmi.... 08.10.04, 11:29
            Milena, ja dwa dni pod rząd wypiłam karmi i teraz pokarm na samą myśl o dziecku mi leci z piersi - serio! nie wierzyłam, że coś takiego jest możliwe, ale jestem żywym przykładem. nie mam na razie nawału, ale mam dużo pokarmu. nie wiem, czy to dzięki Karmi, ale... smile fajnie, że Ci smakuje smile))
      • exilvia kąpanie i przewijanie 07.10.04, 23:13
        dziewczyny - kiedy kąpiecie i przewijacie - przed czy po karmieniu? Paula pisała, że przed myje pupę Małego. pani położna z mojej szkoły rodzenia radziła, żeby kąpać przed karmieniem. ale jak to zrobić, kiedy Misiek jest głodny i niezadowolony?
        • milenaj9 Re: kąpanie i przewijanie 08.10.04, 08:38
          u mnie z tym kąpaniem to bywa różnie,czasem budzę małą na kąpiel a czasem
          odstawiam ją od cycka i chlup do wanienki.Ale zawsze po kąpieli przystawiam ją
          do piersismileJak jest głodna to najpierw daję jej trochę possać i dopiero do
          wanienkismile
    • aga.2.3 Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 11:26
      Dziewczyny pomocy!!
      Co prawda jestem z wątku wrześniowego ale widzę,że wy tutaj bardzo często
      zaglądacie więc mam do was pytanie.Chodzi mi o to czy Wy tez slyszycie takie
      bulgotanie w brzuszkach Waszych dzieciaczków,dodam,że u nas jest to bardzo
      głośne no i nie wiem co o tym sadzić,nie wiem jeszcze czy kupki są prawidłowe
      bo u nas to wygląda tak,żę są bardzo lużne i żółte i bardzo głoooośne.
      Dajcie znać jak to jest u Was bo ja chyba oszaleję a mój pediatra razem ze mną
      jak jeszcze raz do niego zadzwonię.


      pozdrawiam Aga i Majka(3 tyg.)
      • exilvia Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 11:34
        kupki Kosmy też są żółte, czasem żółto-zielone i też GŁOŚNE smile))) burczenia jako takiego nie zaobserwowałam smile chyba, że chodzi o przemieszczanie się substancji w brzuszku małego - to tak, czasem słychać.
        chyba nie ma się czym martwić, dopóki dziecko ładnie je, ładnie wydala, śpi i nie płacze smile)
        • izapw Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 13:26
          Cześć Dziewczyny!
          Mam pytanie - jak kontrolujecie wagę Waszych pociech? Bo ja myślałam, że to
          robi położna przy wizytach, ale przy 2. zapytałam i już wiem, że nie. Muszę
          sprawdzić czy Mały przybywa, a nie chciałabym z nim jechać do przychodni, bo ma
          katar. Już przetestowałam wagi całej Rodziny i wszystkich sąsiadów i omal nie
          osiwiałam, bo wyszło , że Jerzyk przybył tylko 50 g w ciągu 11 dni!!! Potem
          okazało się, ze waga była niewytarowana i nie da się tego zrobić...
          I jak to jest z pediatrami? Bo u nas w Łodzi zapisaliśmy dzieciaczka do
          przychodni, ale przy wzywaniu lekarza kręcili nosem, że to daleko i żeby samemu
          przyjechać. W końcu przyjechał lekarz w zastępstwie naszego i zrobił mi wykład,
          że mu dezorganizuję pracę. Zbadał synka przedmiotowo i przepisał antybiotyk,
          chyba żeby nie musiał fatygować się po raz drugi gdyby coś się zaczęło dziać.
          Wyobrażacie sobie? Zgłoszę na niego skargę. W końcu wezwaliśmy przypadkowego
          pediatrę prywatnie (super trafiliśmy). Jak to u Was jest? Może znacie dobrego
          lekarza w Łodzi?
          I czy lekarz rodzinny Waszej pociechy wyznaczył Wam jakieś wizyty kontrolne, bo
          ja nie zapytałam i teraz nie wiem co dalej.
          Pozdrowionka i całusy w stópki dla Waszych Maleństw.
          IPW
          • kornelcia75 Re: Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 13:38
            Hej Iza i własnie ciesze sie ze Maksa pediatrą jest ciotka.
            troche sie wachała bo mówi ze rodzina to zawsze człowiek inaczej patrzy,chciała
            nawet polecic kolezanke ale wreszcie sie zgodziła.I takim sposobem mały był
            zwazony przybrał przez 12 dni 345g,był zbadany,pobrali mu krew na morfologie
            glukoze i zółtaczke.Wynik był za kilka godzin telefonicznie.I jak cos nas
            niepokoi to poprostu dzwonię.Bo jak bym miała dopraszac się zwykłego badania
            albo dostac recepte na antybiotyk(moze nie koniecznie pottrzebny)to bym wyszła
            z siebie!!!
            • exilvia Re: Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 14:06
              ja jak mnie coś niepokoi mogę zadzwonić do dwóch położnych - tej ze szkoły rodzenia, do której chodziłam i do położnej środowiskowej. bardzo to uspokajające.
          • paulajal Re: Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 13:49
            Beznadziejnie trafiłas z pediatrami. My mamy super pediatrę państwowo, ale w W-
            wie. Przy każdej wizycie wyznacza nam termin kolejnej. A tak nagle, to jeszcze
            nie wzywałam nikogo, wiec nie wiem jak to jest.

            Co do ważenia, to ważą Sebastiana i mierzą przed każda wizytą w przychodni
            położne przed wejściem do gabinetu. Ale my też dostalismy w prezencie taką wagę
            dla niemowląt Chicco i ważymy się ciągle odkąd przybieramy ładnie na wadze.
            Mamy bardzo pilnować czy tyjemy tyle ile trzeba.

            Paula
          • exilvia Re: Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 13:56
            ja mam do przychodni 5min drogi... i tam ważę maleństwo ( dotychczas zdarzyło mi się raz, podczas pierwszego spaceru zaszliśmy do przychodni, bardzo miła pani pediatra z nami porozmawiała na temat okołonoworodkowy wink). pierwsza wizyta kontrolna z maleństwem - jak skończy 4 tygodnie. a przedtem 3-4 tygodniowy Kosma ma iść do ortopedy na kontrolę stawów biodrowych. ale na razie nie udało mi się go zapisać, źle trafiam... dziś się dowiedziałam, że dopiero od poniedziałku zapisy. no i jeszcze szczepionka dla 6tygodniowego malucha.
            • kubowa usg stawow i szczepienia 08.10.04, 14:05
              no wlasnie, jak to jest? bo ja juz sie zakrecilam strasznie. kiedy to usg
              stawow sie robi??? i gdzie w wawie najlepiej to zrobic?? bo mam skierowanie,
              ale nie wiem co dalejsmile taka jestem rozgarnietasmile a co do szczepien, to nam
              kazala przyjsc jak kaja skonczy 2 miesiace, bo najpierw musimy ja podtuczycsmile)
              ale chyba faktycznie rutynowo jest po 6 tygodniach. i mam pytanie: bedziecie
              szczepily dzieci przeciwko zapaleniu opon mozgowych??? bo ja mam straszna fobie
              jesli chodzi o te chorobe i chyba bym chciala dzieciaki zaszczepic, chociaz nie
              wiem, czy warto. co slyszalyscie na ten temat??
              • kubowa pije karmi!!! 08.10.04, 14:09
                no dobra, wypilam juz prawie cale he he i nicsmile zartuje, wiem, ze trzeba
                poczekac, ale przysiegam, ze jak mi sie ilosc pokarmu nie zwiekszy to wpadne w
                depresje! na jedno karmienie (ok 100ml) musze sciagac minimum dwa razy z obu
                piersi!! z mojego kota bym wycisnela wiecej mleka niz z siebie!!! to na pewno
                nie jest wina laktatora, bo mam ten medeli, co to ciagnie na dwa sposoby. tylko
                gdzie to mleko???
                • milenaj9 Re: pije karmi!!! 08.10.04, 16:50
                  kubowa no to widzę że razem czekamy na zwiększenie pokarmu,ja wypiłam jedno
                  karmi wczoraj i jedno dzisiaj i jak na razie nicsadale nie poddaje się!
                  • kubowa Re: pije karmi!!! 08.10.04, 17:53
                    dobrze, ze to karmi nie ma procentow, bo bysmy w alkoholizm wpadly!!! u mnie
                    nadal mizerniutko... az mam ochote rozwalic ten laktator o scianesad
          • kubowa Re: Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 13:59
            do nas w drugim tygodniu zycia przyjechal pediatra, ktory byl przy narodzinach
            kai w klinice. bardzo dokladnie ja zbadal i wypisal skierowania na kolejne
            badania. potem miala przyjsc pediatra z przychodni, ale cos jej sie nie
            spieszylo, wiec my poszlismy i tam zwazylismy mala. ta pediatra jest swietna, z
            patrykiem od dwoch lat do niej chodzimy. tylko, ze jakby w nocy czy w niedziele
            sie cos stalo to nie ma z nia kontaktu. wiec wybralismy prywatnego pediatre,
            sprawdzonego przez moja kolezanke. kobieta zloto, przyjezdza do niemowlakow z
            waga!!smilepozawala starszym dzieciom wlazic sobie na kolana, ciagnac za wlosy i
            grzebac w torebcesmile) ma niesamowite podejscie i jest bardzo kompetentna. w
            dodatku przyjezdza na kazde zawolanie. jeszcze nie mielismy okazji jej
            wyprobowac, ale juz ja bardzo lubimysmile))
            • izapw Re: Ważenie dziecka i wizyty pediatryczne 08.10.04, 15:24
              Zazdroszczę uregulowanej sytuacji z pediatrami. Muszę chyba zrobić ankietę
              wśród znajomych mamuś z okolicy jak sobie dają radę.
              Bo po poprzednim razie już się boję co zrobić w nagłym przypadku.

              Wcześniej myślałam, że będzie dobrze - wymyśliliśmy, że zapiszemy Małego do
              lekarza, który leczył Mojego męża i wszystkie dzieci w jego rodzinie. Fakt -
              mieszkamy pod miastem, ale to zaledwie 7 km. Niewiele przychodni jest bliżej...

              No i teraz musimy szukać dalej.

              Wiem, że któraś z Was też walczyła z zółtaczką. Właśnie - nic nam owa lekarka
              nie poweidziała o kontroli bilirubiny - kiedy to się powinno zrobić?

              pozdrowienia

              Izuś
              • exilvia żółtaczka 08.10.04, 18:08
                nie wiem, kiedy do kontroli żółtaczki. chyba nie trzeba przed pierwszą wizytą o ile DZIECKO NIE ROBI SIĘ BARDZIEJ ŻÓŁTE. jeśli robi się mniej żółte - żółtaczka się cofa czyli wszytsko w porządku, bo żółtawe może być aż do miesiąca! ale jeśli coraz bardziej żółte - wtedy prędko do lekarza! smile
        • paulajal Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 13:51
          Mi się wydaje, że to normalne. Sebastian głośno puszcza bąki i słychać jak
          strzela kupy. W brzuchu mu hyba nie burczy, ale nic w tym nie widzę
          niepokojącego. Nie panikuj, na pewno mały ma sie znakomicie!

          Pozdr

          Paula
      • kornelcia75 Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 13:32
        Hej aga ja pije rumianek i mój Maks tez ma bulgotanie i głosne gazy,hihi mysle
        ze to dobrze,tzn,ze ząładek pracuje.Kupkę robi raz na 24h i taka smieszna
        jakbym kubusia marchwiowego wylała na pieluche ale srodowiskowa widziła ową
        kupke i mówi ze jest ok.
        powiem Ci jeszcze ze moim znaczy Maksa pediatra jest moja ciotka i mówi ze
        wszystko jest ok.
        Pozdrawiam Majeczke.ja i Maks 15 dni
      • kubowa Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 13:50
        mojej kajuni tez burczy w brzuszku jak tylko zaczyna jescsmile nie sadzilam, ze
        tym trzba sie martwic??smile
      • ewablabla Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 15:18
        Witaj Aga
        Chyba mamy podobny jak nie ten sam problem moja Julka ma r.owniez bulgotanie i
        przelewanie w brzuszku, kupki to postrach otoczenia jak wulkan głosne i lawa
        zółta sie wylewa.
        2x byłam u lekarza najpierw kropelki esputicon na odgazowanie, w tej chwili cos
        na prace jelit + bakterie na prace brzusszka i musimy zrobi posiew z kupki i z
        moczu aby wyeliminowac jakies wstretne bakterie. Generalnie dieta dla mamy bez
        mleka i krowy. Umiejetne przystawienie do piersi (łatwo im gadać )tak aby
        maluszek nie łykał powietrza. Moja Julka jeszcze po jedzonku kiepsko
        odbija,czasami ma takie jakby odruchy wymiotne dlatego robimy ten posiew.
        • ewablabla Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 15:25
          a i oczywiscie zanim zrobi a w zasadzie wystrzeli kupke to meczy sie strasznie
          i płacze.dlatego nas to zaniepokoiło.
          • anna335 Re: kupki i burczenie w brzuszku 08.10.04, 16:18
            hej,
            moje male szczescie tez czesto burczy smile tak jak Kubowa nie sadzilam, ze trzeba
            nad tym sie roztrzasac i nie martwie sie, kupki robi czesto - co jest wstrzasem
            dla naszej kieszeni, bo uzywamy pampersow pampersowych, ale coraz czesciej
            spogladam na te tansze odpowiedniki. Ale niech mu na zdrowiesmile

            na marginesie powiem, ze moj Pan Maz - pierwszy raz w naszym malzenstwie
            sprezentowal mi bukiet cudownych pasowych roz urodzinowych i teraz patrze sobie
            na niego i czuje sie piekna kobietasmile brzydkim kobietom nie daje sie cudownych
            roz, prawda?
            pognajcie natychmiast Waszych Panow do kwiaciarnsmile
            poszlismy dzisiaj z naszymi dziecmi do restauracji na obiad i Piotrusiowi
            zachcialo sie jesc no to go nakarmilam, nie wiem co pozostali obecni w knajpie,
            bo nikt nic nie mowil, ale tez nikt nas nie chcial wyrzucacsmile
            karmicie dzieciaczki w tzw "miejscach publicznych" ? ciekawa jestem wrazensmile
            pozdrawiam i buziaki w stopki dzieciaczkowsmile
            a.
            • mamaagnieszka Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 16:50
              Dla ciekawosci powiem Ci co zalecaja tutaj u nas na zwiekszenie ilosci pokarmu.
              Przede wszystkim pic jak najwiecej wody, wlasnie woda sie liczy, nie herbatki,
              czy ziolka. Jak najwiecej znaczy przynajmniej 10-12 szklanek dziennie. Zalecaja
              tez popijanie w trakcie karmienia. Po drugie kaza przystawiac dziecko jak
              najczesciej wg zasady production equals demand. A kurujesz sie moze jakimis
              domowymi srodkami? Szkoda, zebys musiala Kajunie odstawic. A jakbys nawet
              musial na pare dni to podobno jak bedziesz sciagac pokarm tak czesto jak czesto
              dziecko by jadlo to ci nie zniknie. Mam nadzieje, ze czujesz sie lepiejsmile Czy
              w Polsce pogoda taka pod zdechlym azorkiem, czy juz sie wirusiska zaczely
              panoszyc?
              • kubowa Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 18:02
                no pije pije i nic... odciagam co poltorej godziny. teraz karmie kaje moim
                mlekiem bo mi lekarz nie kazal odstawiac. lecze sie tylko tym co natura
                wytworzylasmile temperatura juz calkiem zniknela, ale katar meczy cholernie...
                nienawidze byc choraaaaaaaa!!!!!!!!!!!
                • mamaagnieszka Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 18:18
                  No to juz nie jest tak zle, jak temperatura zniknelasmile Probowalas inhalacje na
                  katar? Zreszta z katarem to jest tak, ze leczony trwa tydzien a nieleczony 7
                  dni, hehe, trzeba przeczekac. A moze Kajunia nie potrzebuje tyle pokramu i
                  twoja produkcja sie do tego dostosowala? Jak malutka przybywa to chyba wszystko
                  jest w porzadkusmile
                  • kubowa Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 19:02
                    co ty mamaagnieszka! jak ja bym miala kaje karmic tylko tym cyckowym, to bym ja
                    na zero wyglodzilasad ona co drugie karmienie ma sztuczne. a ja przez 6 godzin
                    miedzy karmieniami moim mlekiem nasciagam tylko 100ml!! buuu...
                    • mamaagnieszka Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 19:32
                      O, qurcze, to troche malosad Nie chce cie tym samym meczyc w kolko, ale nie
                      doradzala ci polozna, zeby Kaje przystawiac tak co dwie godzinki, zeby possala
                      i stymulowala przez to produkcje? laktator to jednak nie to samo. Mozesz
                      malenkiej i tak dac sztuczne potem. Obiecuje, ze to juz moje ostatnie "dobre
                      rady ciotki klotki" bo cie nie chce wkurzac, jak nie ma pokarmu to nie ma, co
                      zrobic, ale doswiadczylam tego na sobie z Julkiem i racje maja ci, ktorzy
                      mowia, ze produkcja dostosowuje sie do tego ile razy dziecko ssie piers.
                      • kubowa Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 19:45
                        agnieszko, dobre rady zawsze w cenie, po to tu biadole, zeby mi ktos wreszcie
                        swiatelko w tunelu pokazalsmile mi polozna kazala sciagac i karmic moim mlekiem,
                        bo mala sama sobie nie wyciagnie, bo gdyz jest za slaba. ale fakt, ze to bylo 3
                        tygodnie temu, moze jak sie podkuruje to faktycznie sprobuje mala przystawic...
                        na razie nie chce na nia kaszlec i psikac... takie bledne kolo, zalamac sie
                        moznasad
                        • mamaagnieszka Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 19:57
                          No to ci zycze, zeby kichanie szybko przeszlosmile A jak kajunia pije mleczko
                          mamusi to ja ono uodparnia przeciwcialami, nie martw sie, na pewno sie nie
                          zarazismile Zycze ci pomyslnego mlekobrania. Ja wracam do czekania, termin wg USG
                          mam na jutro, narazie sie na nic nie zanosi, chociaz snilo mi sie, ze urodze
                          10go po poludniu. Juz paranoi dostaje, czy cosad
                          • kubowa Re: malo pokarmu, do kubowej 08.10.04, 20:47
                            agnieszko trzymam kciuki, zeby jutro, bo jutro kajunia konczy miesiac to
                            moglybysmy 9go swietowac co miesiacsmile)
        • exilvia szczepienia 08.10.04, 18:37
          Kubowa, dlaczego masz fobie dotyczącą zapalenia opon mózgowych? ja nic nie słyszałam o dodatkowych szczepieniach.. tzn nikt nie polecał, a położna środowiskowa powiedziła, że wielu rodziców się na to NABRAŁO, i nie są teraz zadowoleni, że zrobili te dodatkowe szczepienia - nie wiem prawdę mówiąc o co chodzi...
          ja myślałam o tych zintegrowanych szczepionkach, ale one są dość kosztowne - od 45 do 60zl sad
          • kubowa Re: szczepienia 08.10.04, 19:07
            dlatego mam fobie, bo zapalenie opon mozgowych to w moim mniemaniu straszne
            chorobsko, ktore moze sie zle skonczyc! druga taka fobia to zapalenie wyrostka
            robaczkowegosmile a o tych szczepionkach gdzies czytalam, ze mozna zrobic i
            wlasnie sie zasatanawiam, czy robic... ja tez troche boje sie tych szczepionek,
            te zintegrowana swinka+odra+rozyczka zrobilam patrykowi dopiero miesiac temu,
            bo jak mial 14 miesiecy to balam sie, zwlaszcza, ze nasza byla pediatra nas
            nastraszyla skutkami ubocznymi, ale ona chyba juz tak miala...smile
    • kornelcia75 Zdjęcia Maksia 08.10.04, 21:55
      Przedstawiam zdjęcia Maksia jak miał tydzien i sladową zółtaczkę ale co tam i tak jest piekny co nie????
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16105051&a=16511302
      • kubowa Re: Zdjęcia Maksia 09.10.04, 08:39
        no piekny piekny!!!! a jakis swiata ciekawy!!!smile)
        • milenaj9 Re: Zdjęcia Maksia 09.10.04, 10:25
          śliczny dzidziuś,fajne ma włoskismile
          • izabelai Re: Zdjęcia Maksia 09.10.04, 10:41
            Slodziudki bobasek. Gratulacje !!!
    • kornelcia75 pije szałwię!!!!!a nie karmi buuu 08.10.04, 22:06
      Chyba jedna ja mam nawał,cycki wielkie bolesne i tyle.Mały choc dzisiaj czesciej ssie i tak zapomniałam jak wyglada mięki cycus.
      Więc ja drogie kolezanki nie smaczne karmi a szałwie na noc wypije,tfu
    • kornelcia75 Ale miło 08.10.04, 22:08
      Miło mi dzis było bo odwiedziła nas moja pacjentka z córka,bardzo się zaprzyjazniłysmy jak pracowałam i oprócz slicznych ubranek dla Maksa dostałam piekne kwiaty i piekny perfum.Zrobiło mi sie miło.
      Bo tak na marginesie od męza kwiatów nie dostałam i było mi troche przykro.
      Ale on jest taka gapa ze...e szkoda biadolic
      • anna335 Re: Ale miło 08.10.04, 22:12
        Kornelcia nie martw sie, ale pewnie jest przy Tobie i sluzy Ci wszelka pomocasmile
        Mezowie sa tacy zabiegani, oni nie zdaja sobie sprawy, ze dla nas takie drobne
        gesty jak kwiaty cos znacza, albo przytulenie, albo cieple slowo, ze jest nam
        to po prostu bardziej czasem potrzebne niz chleb z maslem na sniadanie. Trzeba
        im wybaczyc, bo sa mezczyznami smile a czasem sie upominacsmile
        Z cala pewnoscia jestes dla niego calym swiatem, mimo, ze kwiatow nie bylo,
        zapewniam Ciesmile
        pozdrawiam Ciebie i Maksiasmile
        a. i 18.dniowy Piotrus
        • paulajal Re: Ale miło 08.10.04, 23:24
          Dziękujemy za zdjęcia, śliczności z tego Maksa, ile ma włosków kawaler.

          Kornelcia, to jaką Ty miałaś pracę, że miałaś pacjentów??? Zaintrygowałaś mnie.

          Paula
        • paulajal A ja już pracuję od dziś, buuuu... 08.10.04, 23:28
          Strasznie nie chce mi się i tak mi smutno zostawiać mojego skrzacika na to
          każdorazowe 1,5 godz, ale to tylko 6 godzin w tygodniu, więc jakoś to będzie,
          chociaż ciągle nadstawiam gumowe ucho czy aby Sebastian nie płacze, ale tatuś
          dobrze sobie z nim radzi.

          Paula
          • kubowa Re: A ja już pracuję od dziś, buuuu... 09.10.04, 08:45
            pociesze cie paula, bo ja w poniedzialek ide do pracysad kazdy wieczor zajety,
            ale trudno... kajunia bedzie z tatusiem, z czego na pewno bedzie bardzo
            zadowolona, bo nikt tak wytrwale na raczkach nie nosi jak tatussmile
            • paulajal Re: A ja już pracuję od dziś, buuuu... 09.10.04, 15:37
              kubowa, to Ty masz jeszcze gorzej, jak codzienniesad
              Ja dziś też miałam lekcję i jakoś się wdrażam w ten rytm. Da się przeżyć, a
              Grzesiek będzie miał lepszy kontakt z synkiem.

              Za to dostajemy od uczniów śliczne prezenty, mamy już super pozytywkę, pierwszą
              zabawkę interesującą Sebastiana i jakieś gryzaki.

              Paula
          • kubowa zus czy pzu?? 09.10.04, 09:01
            dziewczyny jak to jest? kto nam wyplaca pieniazki z okazji urodzenia
            dzidziusia? czy obydwie instytucje?? bo ja bylam ubezpieczona w pzu i pewnie od
            nich cos dostane, ale czy zus tez wyplaca zasilek czy cos??
            • izabelai O wszystkim 09.10.04, 10:37
              Czesc Dziewczyny,
              Przede wszystkim Radka wszystkiego najlepszego !!!!!
              Na brak pokarmu (jak Geniu sie urodzil) pilam herbatke z kopru wloskiego. Mialam
              potem tego mleka az za duzo. Moze to troche pomoze.
              Probujcie tez przystawiac malenstwa do piersi nawet jak sa przyzwyczajone do
              butelki. Mi sie udalo Genia przekonac mimo, ze przez pierwsze 11 dni zycia
              dostawal tylko butelke. Na szczescie z Majka nie ma problemow jesli chodzi o
              karmienie. Kupki tez robi bardzo glosne (to pewnie dlatego, ze duzo pije wody
              gazowanej - ale kolek nie ma wiec mam nadzieje, ze jej to nie szkodzi). Z reguly
              sa zolte i maja takie grudki. Kupki robi prawie przy kazdym posilku. Uzywam
              chusteczek dla maluchow i codziennie kapiemy mala. A propos kapieli (do mam
              dziewczynek) czy siusiulke myjecie dokladnie w srodku, bo czytalam dwie
              sprzeczne opinie na ten temat. Z chlopcem jest latwiej, bo wszystko na wierzchu
              wink Maja tez ma coraz dluzsze okresy kiedy nie spi i interesuje sie wszystkim
              dookola. Prawie nie placze (tylko jak jest glodna), ladnie spi (ok. 3 godzinki).
              Na spacerek wyszlysmy raz, ale zaraz musialysmy wracac bo zaczelo kropic sad
              Geniu do siostry ma stosunek bardzo dobry. Przychodzi ja poglaskac jak spi,
              nawet nie okazuje zazdrosci gdy ja karmie piersia. Nawet postanowilam (chyba
              jestem szalona), ze od listopada nie pojdzie do przedszkola gdyz chce popracowac
              nad jego polskim (ostatnio duzo mowi po japonsku).
              No to chyba wszystko narazie, przepraszam, ze tak chaotycznie smile))
              Pozdrowienia.
              Iza
    • kornelcia75 Zółtaczka 08.10.04, 22:11
      U nas to było tak ze w szpitalu jak nas wypiywali pediatra powiedziała ze jest sladowa zółtaczka ale to nic groznego.Ciotka zrobiła troche paniki i kazała przyjechac na badanie krwi,wynik wyszedł 7 co jest podobno norma ale sprawdzimy znowu za 2 tyg,widze ze juz jest lepiej bo białka nie sa zółte a i karnacja jasniejsza.Niestety morfologii i glukozy nie zrobili bo krwi było za mało i sie skrzepła sad((
      na zdjeciach zauwazycie ze zółtawy hihi
      • anna335 Re: Zółtaczka 08.10.04, 22:13
        piekny jest !!!!!!!!!!
        a jak zamieszczasz te fotki, powiedz, to moze ja tez podesle?
        bo nie umiemsad
        • kornelcia75 do Ani 08.10.04, 22:29
          Aniu ja nie umiem sad(((
          Ale jak chcesz to zapytam jutro Marka(ten co kwiatków nie kupił,hihi)
          pozdrawiamy Ciebie i Piotrusia-ja i Maks 15 dniowy
          • paulajal 100 lat Radka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.10.04, 22:56
            No ledwie zdążyłam z życzeniami urodzinowymi!

            Z całego serca wszystkiego najlepszego!

            Paula
            • kornelcia75 Re: 100 lat Radka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.10.04, 23:07
              100 lat!!!spełnienia marzen,zdrówka dla całej rodzinki i szczęscia przez całe
              zyciesmile)))))
              kornelcia i Maksio
            • kubowa Re: 100 lat Radka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.04, 08:43
              ojej ale z nas gapy!!!! radeczko, wszystkiego najlepszego, zeby ci dziecie
              szybko roslo a starsze w sukienkach chcialo chodzic!!!smile)) buziaczki
              • milenaj9 Re: 100 lat Radka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.04, 10:27
                przyłączam się do życzeń,100 lat,dużo zdrówka!!!!
                • malizna74 Re: 100 lat Radka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.10.04, 10:50
                  Wszystkiego najnaj...
      • malizna74 Szczepienia + bioderka + mycie cipki 09.10.04, 11:16
        My szczepiliśmy Madzię szczepionką Infanrix IPV+HIB. To jest DTP
        (błonica+tężec+krztusiec-normalnie za darmo) + Polio (normalnie za darmo, ale
        osobne kłucie) + Hib (za darmo się nie dostaje).
        To są szczepionki b. drogie, bo ok 120-150zł (zależnie np od apteki). Dziecko
        dostaje w sumie 4 dawki (1. w 6tyg 2.w 12, 3.w 18 tyg, a czwarta koło roku
        chyba).
        To, o czym pisze Kubowa, to Hib - bakteria wywołująca m.in. zapalenie opon
        mózgowych, ostre zap. płuc i jakieś tam inne choróbska podobno. Nie wiem czy
        ten HIB taki groźny, czy to tylko reklama. My szczepiliśmy, bo nasza pediatra
        polecała, a mamy do niej zaufanie.
        Poza tym niestandardowo szczepiliśmy Madzię potrójną szczepionką
        odra+świnka+różyczka (z NFZ była tylko odra), ale zdaje się, że to teraz
        bezpłatne.

        Co do bioderek, to pierwsze USG robiliśmy, gdy M. miała ok 6 tyg i to było dość
        wcześnie (inne dzieci miały po 2,5-3 mies). Lekarz nam tak kazał dlatego, że M.
        była ułożona miednicowo i podobno wtedy częściej zdarzają się wady. (U nas
        wszystko było OK smile). Potem byliśmy jeszcze raz ok 5-6 mies chyba. Facet od USG
        mówił, że na początku trzeba pilnować, żeby nie prostować nóżek, nie przenosić
        za kocyk czy rożek (na śledzika), nie podnosić za nóżki przy przewijaniu, a na
        USG lepiej widać, czy wszystko ok jak maluszek troszkę podrośnie. Jednym
        słowem - na pewno nie ma konieczności sprawdzać przed ukończeniem miesiąca.
        I dodatkowa informacja dla dziewczyn z Gdańska - bezkonkurencyjny jest dr.
        Sielewończyk - to samo mówiła nasza pediatra i pediatra ze szpitala, jak
        również różne mamy. Przyjmuje prywatnie (dwa lata temu brał chyba 40zł) na
        Miszewskiego - zaraz za sklepem z wózkami. Jak trzeba, to zdobędę telefon. O
        ile dobrze pamiętam, to wtedy rejestrowali na 10-15 dni przed, taki ma tłok.

        No i jeszcze małe cipki smile Po urodzeniu faktycznie lepiej nie zaglądać do
        środka, ale dotyczy to pierwszego tygodnia życia. Jak do Madzi przyszła położna
        środowiskowa, to nas trochę ochrzaniła, że cipcia zapuszczona i że wszystko
        trzeba dokładnie w środeczku myć, czyli rozchylić wargi sromowe i delikatnie
        wacikiem z ciepłą wodą (czystą lub z rumiankiem) wyczyścić cały osad - tak jak
        u siebie. To samo mówili w szpitalu, jak MAdzia miała miesiąc i zlądowała tam z
        przedłużającą się żółtaczką. Pielęgniarki i lekarze chwalili, że chociaż jedna
        czyściutka (bo to po wizycie położnej byłosmile).
        • kornelcia75 Ale noc 09.10.04, 11:21
          No to noc miałam niezłą.mały obudził się przed 2.00 i za nic nie chciał spac do
          5.00,cyc odkładam cyca bo spi i zaraz się budził.Wreszcie połozyłam do łózeczka
          dałam smoka i zasnął.Byłam w szoku,chyba ze zmęczenia.No i pospalismy do prawie
          9.00,zmeczona jestem chyba pierwszy raz od 2 tyg połoze sie w dzien,na co Marek
          cały czas mnie namawia.
        • kubowa Re: Szczepienia +mycie cipki 09.10.04, 11:58
          ta potrojna szczepionka rozyczka+odra+swinka chyba nie jest darmowa, bo jak
          miesiac temu szczepilam nia patryka to placilam 65 zl.

          latwo powiedziec: wyczyscic cipcie. jak kaja sie tak wierci przy przewijaniu i
          kopie nogami na oslep, ze ja sie boje jej krzywde zrobic!smile nie wiem, jaki jest
          patent, zeby to sprawnie wykonac..
          • malizna74 Re: Szczepienia +mycie cipki 09.10.04, 12:42
            Kubowa, cp do techniki mycia cipci, to nie pamiętam większych problemów, ale
            może MAdzia była mniej ruchliwa od Twojej pociechy. Poza tym byćmoże niebawem
            będę sobie musiała tę technikę przypomnieć smile Wtedy Ci ją zdradzę.

            A co do szczepionki o+ś+r, to my ją kupowaliśmy, ale gdzieś mi się o uszy
            obiło, że teraz NFZ refunduje, tyle, że oczywiście najtańszą, a rodzice często
            kupują inną. Ale tak naprawdę, to nie jestem w temacie, bo MAdzia następną
            będzie miała za parę lat, a to co w brzuchu siedzi - za jakieś 13 miesięcy smile
          • malizna74 Kornelcia 09.10.04, 12:44
            Zajrzyj tu:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=16456667&a=16480418
          • milenaj9 Re:mycie cipki 09.10.04, 12:55
            co do mycia cipci,to ja myłam,ale potem obejrzałam kasetę o pielęgnacji
            noworodka i tam powiedzieli,że nie można myć cipci,co mi się wydało trochę
            dziwne.Teraz to już nie wiem można czy nie można?
            • kubowa Re:mycie cipki 09.10.04, 14:18
              kurcze, mi w szpitalu powiedzieli, zeby myc, ze tam nic nie moze zalegacsad no
              to myje bardziej lub mniej wprawnie. kurcze, chyba zadzwonie do tej
              wspolpracownicy mojego dr, pani dr kasi, bo ona jest ginekologiem rowniez
              dzieciecym, zapytam ja co i jak.
              • paulajal Pdnoszenie za nóżki przy przewijaniu. 09.10.04, 15:34
                Wszem i wobec wiadomo, że nie wolno, ale tak właśnie przewijały Sebastiana
                pomimo moich zakazów i próśb jędzowate siostry noworodkowe jak był w
                inkubatorze i teraz się zamartwiam, że mu coś uszkodziły. Jak myślicie? To może
                być groźne? Wizytę u ortopedy i usg mamy za 2 tyg.

                Dziś byliśmy na usg brzuszka i wygląda ok, tylko ma za duże kielichy w
                nerkach,ale najprawdopodobniej taka jego uroda, ale za miesiąc powtórka usg dla
                kontroli.

                Paula
                • milenaj9 Re: Pdnoszenie za nóżki przy przewijaniu. 09.10.04, 18:04
                  ja zielona matka sama przewijałam małą podnosząc ją za nóżki,dopóki nie
                  zobaczyła tego moja mama,teraz stasznie się boję, że mogłam zrobić Lence
                  krzywdęsad((cały czas się tym zamartwiam!
                  • kornelcia75 Re: Pdnoszenie za nóżki przy przewijaniu. 09.10.04, 20:33
                    Milenko nie zamartwiaj sie na pewno jest wszystko wporzadku,nie rób sobie
                    wyrzutów,przeciez nie rodzimy sie z umiejetnosciami opieki nad małym
                    człowieczkiem i kazdej z nas zdarza sie jakies nie dopatrzenie.
                    A jak bedziesz sie stresowac to nie poczujesz się lepiej,a i malenstwu sie
                    udzieli Twój niepokój.
                    pozdrawiamy
                    • kubowa Re: Pdnoszenie za nóżki przy przewijaniu. 09.10.04, 20:35
                      milena, ja tez patrykowi zakladalam pieluche podnoszac go za nozki, az mi
                      zwrocono uwage. nic mu sie nie stalo, wiec pewnie tak latwo nie jest uszkodzic
                      dziecko! badz spokojna, ze wszystko jest w porzadku.
              • ciezarna37 Re:mycie cipki, herbatka na przeziębienie 09.10.04, 15:37
                Kubowa, jak twoje zdrowie? Znalazłam przepis na herbatkę, dobrą na
                przeziębienie, a także na wzdęcia, mdłości:
                do 1,5 szklanki wrzącej wody dodać
                kopiatą łyżeczke tymianku,
                2 łyżeczki lukrecji(w zielarniach można kupić)
                1/2 łyżeczki imbiru
                gotować na słabym ogniu 5-10 minut.
                Pić zawsze świeżą na 30 min przed lub godzinę po posiłku, bardzo rozgrzewa, nie
                wolno pić jej przy przyjmowaniu antybiotyków lub leków hormonalnych.
                Spróbuj, może pomoże.

                Co do mycia cipki, to na początku nie ruszałam, a teraz myję bardziej
                dokładnie, nic tam nie zalega już, no i nie używam kremów z talkiem, tylko maść
                nagietkową, po której nie zostaje resztek.

                Wczoraj byliśmy na pierwszej wizycie - mała skończyła 3 tyg., waży 4,5 kilo,
                przytyła 800 g za niecałe 3 tyg., lekarka uspokoila, że wszystko jest OK. Tylko
                zaleciła bardziej ostrą dietę dla mnie - żadnego nabiału, surowych rzeczy.
                • kubowa Re:mycie cipki, herbatka na przeziębienie 09.10.04, 16:03
                  dzieki za przepis, slyszalam o tym imbirze, musze sprobowac, bo za chwile
                  udusze sie od tego kaszlusad

                  mala ma katar, niech to szlag. ale robie jej inhalacje jak spi, i jest wyrazna
                  poprawa.
                  • izabelai Re:mycie cipki, herbatka na przeziębienie 09.10.04, 16:17
                    Ja tez czasami na przeziebienie pije imbir zalewany woda. Nawet niezle smakuje.
                    Jak widze z ta cipka to nie takie hop siup. Ja na poczatku tez nie mylam tam
                    dokladnie, no ale Jun mowi, ze chyba jednak powinno sie tam dokladnie tez
                    przemywac. A w literaturze fachowej tez sprzeczne wypowiedzi. I co my biedne
                    matki mamy zrobic wink
                    Jutro mamy dzien sportu w Genia przedszkolu i na jakis czas zostawie Majke z
                    tesciowa. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Bardzo chce zobaczyc Genia w akcji, a
                    branie Majki do szkoly pelnej malych dzieciakow i ich rodzin jest troche
                    ryzykowne. Choc troche mimo wszystko sie cykam zostawic Majke - pewnie caly
                    czas bede o niej myslec smile Lece teraz przyszyc Geniowi do stroju takie
                    specjalne naszywki. Przyjemnego wieczoru. Pozdrowienia. Iza
    • kornelcia75 pacjenci ,do Pauli 09.10.04, 11:18
      Droga Paulo prawie 5 lat pracowałam w jednym jak nie jedynym(pochwalę się )
      renomowanym gabinecie stomatologicznym.Super wyposazonym i robiacym rzadkie
      zabiegi np.pobieranie szpiku kostnego i przniesieniu go do jamy ustnej.
      Pracowałam na rejestracji i byłam od papierkowej roboty,pacjenci przyjezdzali z
      całej Polski,nawet znane gwiazdy,hihi.
      Z zawodu jestem analitykiem chemicznym ale w zawodzie nigdy nie pracowałam.
      Tesknie za pacjentami a oni za mna ale niestety raczej takm nie wrócę,jest to
      praca od pon-piątku od 9-21,małego niemam z kim zostawic,więc raczej pracowac
      nie bede jakis czas.
    • ingutka Brzuchata 09.10.04, 17:21
      Hej Dziewczyny,
      Zachęcona przez Was piszę co tam u mnie - jestem juz drugi dzień po terminie,
      ale od świtu mam bolesne chyba skurcze. To jest taki ból, który pojawia sie w
      samym dole brzucha a i czasem promieniuje na krzyż. Niestety jest on
      nieregularny, pojawia się od 5 min do półgodziny, wiec to podobno nie to.
      Jednak muszę powiedzieć, że jest bardzo bolesny i zaczęłam patrzeć na poród
      nieco inaczej - jeśli tak boli poczatek to co będzie później???

      Do tego wszystkiego przed chwilą odszedł mi czop. Hmm coraz bardziej wczuwam
      się w klimat, że to może być już niedługo, ale znając życie to nic nie wiadomo.
      Zawsze myślałam, że to będzie tak, że odejdą mi wody i pojadę rodzić. Nie
      pomyślałam, że będę sie męczyć jakimiś bolesnymi przepowiadającymi i czekać
      dniami i nocami na wyrażniejsze objawy.

      No i znowu zanudzę Was pytaniem o wody - noszę wkładkę, czy mimo tego da się je
      poczuć? Boję się, że je przeoczę...

      Oj rany pewnie te klimaty to już dla Was inna bajka, ale ja jakos to przezywam,
      ta niepewność jest okropna. W szpitalu jestem umówiona dopiero na wtorek, ale
      cos czuję i mam nadzieję, że wcześniej albo skończą się te bóle albo urodzę.

      A jak tam inne mamy 2w1? jak się trzymacie?

      pozdrawiam cieplutko
      Inga
      • milenaj9 Re: Brzuchata 09.10.04, 17:59
        ingutko,jeśli chodzi o wody,to mi przebijali pęchęrz w szpitalu i naprawdę było
        tego dużo,lało się i lało,napewno nie przeoczysz.Ja myślę że Ty już niedługo
        urodzisz i nie doczekasz do wtorku,czego Ci serdecznie życzęsmile
        Pozdrawiam i trzymam kciukismile
      • paulajal Do Ingutki o wodach. 09.10.04, 19:22
        Nie wiem jak to jest przy normalnym porodzie, ale mi przy wywoływanym jak
        przebili pęcherz, to chlusnęło wiadro całe i wody ciepluteńkie, więc po samym
        ciepełku i dzikiej ilości można się zorientować na pewno. Zapacu nie było.

        A co do bóli przy skurczach, to polecam zzo, ja dostałam dopiero po 8
        godzinach, ale było to dla mnie wybawienie.

        Widać, że to już tuż tuż.

        Paula
        • kubowa Re: Do Ingutki o wodach. 09.10.04, 19:27
          jak mi wody chlusnely w lozku to nie mialam cienia watpliwosci co sie dzieje,
          choc do terminu porodu mialam jeszcze miesiacsmile tak, jak pisze paula, moje tez
          byly cieplutkie i w zaden sposob nie mogly przypominac niezatrzymanego moczu,
          bo tyle moczu to ja na raz nigdy z siebie nie wydalilam!
      • kubowa Re: Brzuchata 09.10.04, 19:24
        ingutko, chyba zaczynasz rodzic! trzymam kciuki, obys juz szybko dzielila sie z
        nami kupkowymi problemamismile)
        • ingutka Re: Brzuchata 09.10.04, 20:06
          Dziękuję Wam, tez mi się wydaje, że chyba po mału zaczynam i nie mogę sie już
          doczekać - to czekanie jest najgorsze, tym bardziej, że skurcze bolą. No i
          chciałabym mieć jasność: rodzę czy nie.
          Ale moja intuicja kobieca mówi mi, że już niedługo -trzymajcie za nas kciuki!
          • ciezarna37 Re: Brzuchata 09.10.04, 20:21
            Trzymam kciuki za ciebie, może te skurcze spowodują większe rozwarcie zanim
            jeszcze wszystko się zacznie naprawdę i wtedy będziesz krócej rodzić, bo ta
            pierwsza faza porodu jest najbardziej uciążliwa. Oby wszystko było OK z tobą i
            maleństwem.
            Powodzenia!!!
            • kornelcia75 Re: Brzuchata 09.10.04, 20:30
              Hej Ingutko mi odeszły wody 10h przed porodem,niemartw sie na pewno
              zauwazysz,mi luneły przy kompie a potem nie dałabym rady pojechac do szpitala
              bez wielkiej wkładki w gatkach,hihi
              Oby u Ciebie sie juz zaczeło,trzymam kciuki z Maksiem
    • ingutka juleg? 09.10.04, 17:23
      A gdzie podziewa się nasz dzielny juleg? Julia, napisz co tam u Ciebie, jak
      pierwsze dni z Antkiem!
      • kornelcia75 Re: juleg? 09.10.04, 20:34
        No ciekawe co u Juleg,oby szybko doszła do siebie,razem z dzidzią!
        • zivona trochę o wszystkim 09.10.04, 21:48
          Hej
          Marysia skończyła tydzień. Zazdroszę mamom, które nie mają problemów z
          karmieniem. Ja walczę z Marysią, pociąga parę razy zasypia, albo spi 4 h i
          potem ciagnie przez godzine cyca. W każdym bądź razie ciągle głodna,płacząca,
          albo spi, albo płacze, albo ciągnie. Juz bola mnie całe piersi. A laktatorem
          ściągnęłam 40 ml i to koniec, nie mogę na niego patrzeć, koszmar. Ważenie mamy
          w następny czwartek dopiero, zobaczymy ile przytyła, oby cokolwiek. Czy to
          normlane, że Marysia robi tylko jedną kupkę na dobę? Oj nie mam doświadczenia w
          karmieniu piersią, ech.
          Co do bioderek, u nas zalecają usg najlepiej jak najwcześniej, my idziemy za 2
          tyg , poniewaz im wczesniej wykryta wada, tym wczesniej leczenie, teraz
          standardowo na pampersa jedna tetrowa. Tak samo robilam z moim Kubusiem (teraz
          ma 17 mies).
          Oczy mi sie kleją, a tu cała nocka przed nami, wczoraj Marysia wisiala mi przy
          cycu od 2 do 6 rano, i za nic nie dała się odłożyć!
          pozdrawiam iwona
          • kornelcia75 Re: trochę o wszystkim-do zivony 09.10.04, 22:31
            Iwonko nie jestes sama ja z tymi cyckami to mam problem od poczatku.
            Nie miałam pokarmu do 4 doby więc dawali mu butle,juz w szpitalu zauwazyli ze
            ma silny odruch ssania.Potem w 4 dobie dostałam takiego nawału,ze dotyk
            sprawiał mi ból,były nabrzmiałe i do tego popekały mi brodawki.jak zasysał to
            myslałam ze sufit przebije.ale było na tyle ok ze jadł 1h i spał 3-4h.Ale teraz
            mu sie zmieniło,ssie krótko przysypia sobie a potem po 1h krzyczy i tylko cyc
            go uspokaja.Ostatnio budze sie z czerwona piersia napieta jak balon,momogły
            kapusta,chłodny prysznic.mam duzo i on nie zjada wszystkiego a laktator mam po
            1 przedpotopowy a po 2 boje sie ze jak zaczne sciagac to bedzie sie produkowało
            wiecej.czekam na nowy laktator bo Marek zamówił z allegro to choc odrobine
            sciagnę.I od wczoraj pije szałwie na noc.Rany kiedy te piersi się przestawią,bo
            mam dosc tego bólu.Mam nadieje ze nie bede go dzis nosic jak wczoraj 3h w
            nocy.ja go do cycka to on zasypia zrobił sobie smoczek.dziewczyny z forum
            karmienie piersia zalecaja smoka,mój wypluwa ale jak uda sie włozyc i
            podtrzymam pieluszka zeby nie wypadł to spi ssając juz 3h teraz.
            ale sie rozpisałam,rany
            pozdrawiam
            • milenaj9 Re: trochę o wszystkim-do kornelci 10.10.04, 08:50
              kornelciu to ja widzę że nie mieć pokarmu źle,ale mieć nawał też nie
              dobrze.Wiesz moja Lenka to chyba też zrobiła sobie z mojego cycka
              smoczek,chociaż co chwila go wypluwa,ale po sztucznym obowiązkowo jest cycuś,bo
              inaczej to chyba nie zaśnie.Nic nie ciągnie tylko tak sobie trzyma w buzismile
              • kornelcia75 Re: trochę o wszystkim-do Milenki 10.10.04, 11:52
                Tak tez jest Milenko,piersi bolesne i wielkie dzis jadac do dzadków odbieramy
                kupiony na allegro laktator.Mam nadzieje ze bedzie lepszy od mojego na którego
                juz nawet nie patrzę,hihi
                A smoczek z cyca....skąd ja to znam,hihi
          • kornelcia75 Re: trochę o wszystkim 09.10.04, 22:34
            Kupke robi tez jedna na dobe taka pomaranczowa hihi,ale jego lekarz-moja ciotka
            mówiła ze to ok,słyszałam ze dzieci i tydzien moga nie robic i jest to normalne-
            mnie to zdziwiło
          • milenaj9 Re: do zivona 10.10.04, 08:45
            he,Iwonko, tak jak bym czytała o mojej Lence,też ciągle głodna.Dzisiaj Lenka
            wisiała przy cycku od 1 do 5 rano i też za nic nie chciała się dać odłożyć do
            łóżeczka a spać mi się chciało strasznie.W końcu nad ranem jak już padałam ze
            zmęczenia maż zrobił jej sztuczne mleko,potem z powrotem do cycysia,bez którego
            by chyba nie zasnęła.I zadowolona,że się wreszcie najadła zasnęła i śpi do tej
            pory,ale ja już czekam,bo pewnie lada chwila się obudzi mój mały głodomorek.
            ech,jak ja bym chciała mieć dużo pokarmu żeby dziecko spokojnie sobie ssało..
            Pozdrawiamsmile
          • kubowa Re: trochę o wszystkim 10.10.04, 08:56
            iwonka, jak karmilam patryka wylacznie swoim mlekiem, to robil kupke raz na
            trzy, a czasem raz na piec dni, i pediatra mowila, ze jesli mu to nie
            przeszkadza, to wszystko jest ok. a on sie nie prezyl, nie stekal, spal i jadl.
            wiec poki tak samo jest u ciebie, to sie nie martw. ale jak niunia taka marudna
            bez cyca, to moze sprobuj termometrem, albo kawalkiem czopka pobudzic kupke??
      • anna335 dziekuje :), chrzciny oraz kupka 09.10.04, 22:06
        dziewczyny dziekuje wzruszylam sie smile

        nie wiem jak Wam sie udaje byc tutaj tak czesto, bo mi jakos dni mijaja tak
        szybko, ze ledwo zdazam zawsze zagladnac wieczorkiem...

        a powiedzcie jak i kiedy urzadzacie chrzciny? i czy zapraszacie rodzine czy
        tylko chrzestnych? interesuje mnie to

        no i dzisiaj ja mam pytanie dotyczace kupki, Piotrus od wczoraj robi kupke w
        kolorze musztardowym, ale z takimi zoltymi krostkami w niej.... nie wiem czy
        mam sie tym martwic? troche przy tym poplakuje bardziej niz zawsze...
        czekam na Wasze podpowiedzi w tej sprawie
        pozdrawiam
        pa
        Radka i 19 dniowy Piotrus
        • kornelcia75 Re: dziekuje :), chrzciny oraz kupka 09.10.04, 22:38
          O kupce ania to ja sie nie wypowiadam bo mój robi ja to nazwałam kubusiowe,bo w
          kolorze kubusia marchwiowego,srodowiskowa widziała i powiedziała ze są normalne.
          Ale gdzies czytałam ze jak sa grudki to nie nalezy się martwic,ale ja się nie
          wypowiadam,hihi a jednak sie wypowiedziałam.
          Co do chrzcin to ja chce zrobic w swieta,a zapraszam tylko
          najblizszych,tesciów,mamę,siostra męza-chrzestna,kolega-chrzestny i babcie-jedną
          Robie w domu,zmieszcze wszystkich więc niemam problemu.

          dobranoc
          • izapw Odciąganie kataru gruchą i inne 10.10.04, 02:11
            Słuchajcie, mój cały czas ma katar (od tygodnia). Walczymy solą fizjologiczną i
            odciąganiem, ale ktoś mi dzisiaj powiedział, że się nie powinno używać gruchy.
            Tylko nie powiedział dlaczego.
            Marcin kupił nawet drugą, tak jak podpowiedział lekarz. A ponieważ ma
            zdejmowany ten lejek to zdarza Mu się odciągać (wiem, że to niesmaczne i
            podziwiam go za to) używając własnych płuc. Zdecydowania lepiej odchodzi. Czy
            to źle? Przecież w szpitalu potrafią włożyć takie rurki z podciśnieniem i
            odsysać?

            Jeśli chodzi o kupki to u nas też są musztardowe, a jak zrobi zaraz po
            założeniu pieluch i się nie zmieni to potrafią być zielonkawe. Podobno zieleń
            może wynikać z utlenienia. No i grudki też są. Widział lekarz i położna i
            powiedzieli, że są dobre.

            A jeśli chodzi o przewijanie i nóżki, to nikt mi nie powiedział, że nie wolno.
            Coś mi chodziło po głowie, ale żadna położna ani lekarz nie zwrócili uwagi.
            Pilnuję tylko, żeby trzymać jednocześnie i równo za obie nóżki. I zaczynam się
            przejmować czy nie zaszkodziłam Jerzykowi...

            Chrzciny na pewno będą u nas w domku i w gronie najbliższych. Ale przed
            terminem świątecznym bronimy się jak możemy. To są pierwsze wspólne święta, nie
            chcę ich "zepsuć" dodatkowo myśleniem i bieganiem w sprawie chrztu. Chcę, żeby
            było jak zwykle, tylko pierwszy raz z Jerzykiem.
            Tak sobie teraz myślę, że najchętniej zrobiłabym chrzciny jak się zrobi troszkę
            cieplej. Chociaż bardziej mi się podoba jak dzieci są jeszcze malutkie.
            A wiecie, latem widziałam taki nietypowy chrzest - dziewczynka była chrzczona
            przez trzykrotne zanurzenie w wodzie. To był mały kościółek, księża zadbali,
            żeby woda była ciepła nie nie było przeciągów, na dworzu ze 30 stopni. Nie wiem
            czy to rozsądny pomysł, ale sam chrzest zrobił na nas ogromne wrażenie.

            Uciekam spać. Skończyłam godzinę temu karmić (chyba ponad godzinę siedział przy
            piersi) - ciekawe ile pośpimy po tym obżarstwie?

            Spokojnej nocy i kolorowych snów dla Was i dzieciaczków.

            Izuś
            • kubowa Re: Odciąganie kataru gruchą i inne 10.10.04, 09:06
              iza, moja kaja ma katar od kilku dni. ja odciagm grucha, tylko jesli juz
              wszystko wlasciwie wyplywa i chce, zeby wszystko wyplynelo. generalnie czyszce
              patyczkami. a od wczoraj robie inhalacje i kaja dzieki temu sama sie wyproznia,
              psika jak szalona i czysci sie sama.
              • paulajal Re: Odciąganie kataru gruchą i inne 10.10.04, 09:37
                Kubowa, a jakim preparatem i jak się te inhalacje robi? Można u noworodka?
                Napisz dokładnie, to sobie zanotuję na w razie czego (odpukać).

                Paula
                • milenaj9 Re: Odciąganie kataru gruchą i inne 10.10.04, 10:10
                  ja też jestem ciekawa jak się robi te inhalacje?
                • mona75 Najnowsze wiesci - Ingutka rodzi!!! 10.10.04, 10:12
                  wlasnie dostalam sms, ze jest juz od switu w sali wisniowej i ma rozwarcie na 6 cm - po zzo
                  odetchnela. Trzymajmy kciuki.

                  p.s. ja tez chce, buuuu!!! a u mnie nic sad
                  • kubowa Re: Najnowsze wiesci - Ingutka rodzi!!! 10.10.04, 12:13
                    mona!!!! pozdrow ingutke i powiedz, ze tryzmamy kciuki!!!!! juz niedlugosmile
                • kubowa Re: Odciąganie kataru gruchą i inne 10.10.04, 12:11
                  to taki stary sposob bylej pediatry patryka (homeopatki): postawic przy
                  lozeczku dziecka garnek z wrzaca woda, dosypac soli, zeby az zabulgotalo, i
                  dodac jedna-dwie kropelki oilbasu. to wtedy tak fajnie paruje i wypelnia pokoj
                  wilogtnym powietrzem. oczywiscie jak ktos ma nawilzacz elektryczny to tam mozna
                  dodac soli i olibasu, ale ja nie mamsad dodatkowo wieszam na poreczy lozeczka
                  mokra pieluche. jak patryk byl wiekszy, to stawalam razem z nim nad taka
                  gotujaco sie woda i wdychalismy, ale kaja jest jeszcze za mala, zeby z nia
                  wystawac nad garnkiemsmile
            • kornelcia75 chrzciny w święta-do Izy 10.10.04, 11:47
              Hej ja nie myslę ze zepsuje świeta bo zrobie wtedy chrzciny,tak uwazasz?
              ja bardzo sie napaliłam,bo to taki szczególny okres.Zresztą ja tez miałam
              chrzciny w swieta,umnie tez z tego wzgledu ze babcia przyjezdza 2 razy do roku
              własnie na swieta.Dla nas beędzie to wyjatkowy dzien.
              pozdrawiam.A biegac za duzo nie bede wczesniej wszystko załatwię.
              pozdrawiam
              • izapw Re: chrzciny w święta-do Izy 10.10.04, 20:43
                Nie bierz tak tego do siebie, ja po prostu inaczej to odczuwam...
                Wszyscy mówią, że tak będzie wygodniej - załatwi się 2 w 1. A ja tak nie chcę.
                Chcę prawdziwych świąt i chcę rzeby chrzcin z prawdziwego zdarzenia.
                Pozdrownionka!
                Izuś
                • paulajal Hania już na świecie. 10.10.04, 20:45
                  Monika napisała na "w oczekiwaniu", że Ingutka już urodziła, że poród był
                  szybki.

                  Zaczynamy gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                  Paula
                • paulajal Po lekcji makijażu. 10.10.04, 20:52
                  Byłam dziś w centrum handlowym po kombinezon dla Sebastiana (bo już chyba można
                  zacząć zakładać, zimno jest, prawda?) i załapałam się ( z wielką nieśmiałością)
                  na darmowy makijaż z poradami na gościnnym stoisku "joko". No i
                  suuuuuuuuuuuuper było, strasznie fajna wizażystka mnie ślicznie umalowała i
                  wszystko mi doradziła, obkupiłam się we wszelkie możliwe kosmetyki do makijażu
                  wedle jej zaleceń (ceny niskie były + promocji full). We wtorek idę do fryzjera
                  na baleyage i może cięcie i zamierzam się wreszcie nauczyć tak ładnie malować i
                  być "ładną i zdbaną mamą" po okresie opuchliznowo-hipopotamowym, jakim była dla
                  mnie ciąża.

                  No i to mi wybitnie poprawiło mój i tak znakomity już nastrój, więc się moją
                  radością i z Wami dzielę.
                  • kubowa Re: Po lekcji makijażu. 11.10.04, 08:17
                    rany julku! ale tobie fajnie paulawink) mi na razie nowy kolor na wlosach musi
                    wystarczycsmile

                    a teraz ide do pracysad buuuuuuuu
                    • agalaw7 Re: Po lekcji makijażu. 11.10.04, 10:11
                      fajnie sie w końcu troche rozerwać...
                      ja na razie pofarbowałam sobie włosy na piękny brązowy błyszczący kolor a na
                      makijaż jakos mi czasu nie starcza, rzęsy przed wyjściem na spacerek i tyle.
                      ale za to już sie mieszczę w swoje ulubione przedciążowe spodniesmile)) znaczy
                      powoli dochodze do siebie, jeszcze trzeba rozpocząć walke z resztkowym
                      brzuszkiem no i coś poradzić na te paskudne rozstepy...
            • exilvia Re: Odciąganie kataru gruchą i inne 10.10.04, 11:49
              gruszka uszkadza błonę śluzową, jesli się ją za często używa. można podobno bezpiecznie do 8 razy dziennie.

              z tymi nóżkami to ja też od jednej położnej dowiedziałam się, że nie wolno ponosić za nóżki, za to w szpitalu własnie tak zmieniały mu pieluchy położne... teraz ja tez za nóżki go trzymam.
        • paulajal Re: dziekuje :), chrzciny oraz kupka 10.10.04, 02:20
          Kupka idealna jak najbardziej, te grudki to nasdtrawiony pokarm, kolor ok.

          Chrzciny chyba na Gwiazdkę, zaprosimy tylko dziadków i chrzestnych=moje
          rodzeństwo i zrobimy obiad w domu moich rodziców, tzn taki jest plan póki co.

          Paula
          • milenaj9 Rchrzciny oraz kupka 10.10.04, 08:58
            moja też robi takie kupkismile

            jeżeli chodzi o chrzciny,to ja jescze nie wiem kiedy,chociaż chciałabym żeby
            było już ciepło, chrzestnym chce żeby był mój brat a on w anglii siedzi i wraca
            dopiero na świeta wielkanocne, więc będę czekać.Będzie tylko najbliższa
            rodzina,tylko że ja mam dużą rodzinkę,więc pewnie nas trochę będziesmile
    • mona75 News!! Inga rodzi :-) 10.10.04, 10:20
      wlasnie dostalam sms, ze jest juz od switu w Zofii w sali wisniowej (to chyba tak jak juleg?) i ma
      rozwarcie na 6 cm - po zzo odetchnela. Trzymajmy kciuki.
      • milenaj9 Re: News!! Inga rodzi :-) 10.10.04, 10:29
        trzymam kciuki,oby miała szybki poród,powodzenia!
        • kornelcia75 Re: News!! Inga rodzi :-) 10.10.04, 11:40
          hurra!!!wreszcie sie zaczeło.Powodzenia Ingutko
      • exilvia Re: News!! Inga rodzi :-) 10.10.04, 11:46
        to już i Juleg i Inga rodzą??? a może już urodziły? kurcze... że miała siłę wysłać smsa! teraz jestem pewna - następny poród tylko z zzo!!!
        • paulajal Re: News!! Inga rodzi :-) 10.10.04, 13:36
          Trzymamy kciuki!!!

          Paula
        • paulajal Do Exlivii! 10.10.04, 13:38
          Coś tu Ida przegapiłaśsmile Juleg urodziła Antka już kilka dni temu, też w Sw.
          Zofii. Mają się dobrze.

          Paula
          • exilvia Re: Do Exlivii! 10.10.04, 18:23
            aaach!!! to grauluję! nie nadążam widzę za newsami... tyle się dzieje teraz dookoła, a ja nie wiem już czy noc, czy dzień...
    • kornelcia75 Maksiu zuch 10.10.04, 11:50
      Ale Maksiu to zuch,poszedł spac o 20.00 wstał na cycka o 24.30 poszlismy spac i
      wstał o 5.00 znowu cycus i spalismy do 9.30
      Dzis jedziemy do dziadków na obiadek.
      Pozdrawiamy i miłej niedzieli zyczymy-kornelcia i zuch Maks
    • exilvia zovirax 10.10.04, 12:03
      dziewczyny, może któraś z Was miała już podczas karmienia piersią opryszczkę? bo na ulotce od Zoviraxu jest napisane, żeby się zapytać lekarza, czy można go stosować u mam karmiących, a ja nie mam pod ręką żadnego lekarza... może któraś z Was się już o to pytała?
      • kubowa Re: zovirax 10.10.04, 12:18
        dobre pytanie!!! ja wlasnie dzisiaj obudzilam sie z opryszczka na ustach he he
        jak zawsze przy przeziebieniusad nie wiem, co mozna na to poradzic...
        • kornelcia75 Re: zovirax 10.10.04, 13:04
          dziewczyny zovirax najlepszy ale spróbujcie pastę do zębów,ładnie wysusza.Dobry
          jest eter ale skąd go teraz?hihi
        • kornelcia75 Kubowa jak myslisz,hehe 10.10.04, 13:08
          No własnie Kubowa jak myslisz?
          Stosuje od przyjscia ze szpitala ziołowe czopki na hemoroida zwane hemorol
          własnie skonczyło mi sie opakowanie(stosowałam jeden na noc)juz chce
          rozpoczynac dalsze leczenie ale czytam ze czopki stosowac mozna do 7 dni.
          No i co przerwac na jakis czas,ale ja brałam jeden na dobe a tam nawet zalecaja
          3.Niewiem,ja myslisz,hihi
          • kubowa Re: Kubowa jak myslisz,hehe 10.10.04, 13:15
            jak to jak ja mysle?? a jak ja moge myslec z zapchanymi zatokami, drapiacym
            gardlem i opryszczka tu i owdzie, za to z pofarbowanymi wlosamismile?? pojecia nie
            mam kornelcia, ale moze jak nie przedawkowalas, to dawaj dalej?? a w ogole cos
            ci pomagaja te czopki? moze zmien lekarstwo.. albo usiadz w rumianku!smile
          • kolmi do Kornelci 11.10.04, 12:26
            Hej Hej!!
            Dzięki za zdjecia Maksa - ale duży chlopczyk!! fajny smile)) A co z żółtaczką?
            zeszła mu już? MAteusz miał też troszke jak wychodzilismy ze szpitala, ale
            zeszła mu po paru dniach i nie ma śladu na szczęście. Wogóle jest kochany,
            spokojny, nie płacze, w zasadzie to je i spi hihi. Teraz od paru dni zacząl
            więcej czuwać w dzien i potrafi tak ze 2 godzinki być na chodzie. A zaczełaś
            wychodzić z Maksem na spacer? My już od tygodnia chodzimy na dwór, mały to
            bardzo lubi - zasypia od razu i śpi baaardzo długo hihi. Taka była ładna pogoda
            w Gdańsku cały czas że szkoda mi było w domku siedziec, a i położna powiedziała
            że jak najbardziej można iśc. Napisz więcej jak MAks sie chowa i czy wszystko
            ok.
            Aha!! A jak Twoje piersi>? MAm nadzieję że wyleczyłas już ten nawał pokarmu i
            możesz spokojnie karmić maleństwo. Ciężko pewnie było co? Ja to samo miałam
            przy pierwszym dziecku i bolało jak cholera... uncertain
            Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania
            KAsia i Mati (16 dni)
            • kornelcia75 Do kolmi 11.10.04, 14:17
              Droga Kasiu czy moge odpisac Tobie tutaj,moze wpadniesz od czasu do czasu?
              Zółtaczka jest na poziomie 7,miał zbadana krew i ciocia uznała ze jest to ok i
              powtórzymy badanie za 2 tyg.białka juz mniej zółte także mysle ze bedzie ok.
              Srodowiskowa była w 11 dniu i pognała nas na spacer z czego ogromnie sie
              ucieszyłam(bo wiesz nie wiedziałam czy juz mozna)spacerujemy sobie,choc wczoraj
              było zimko i tylko spacer do auta.
              Maks tez juz zaczyna interesowac sie swiatem i nie spac ok.2h,wczesniej cycus
              3h-4h spanka i tak w kółko.
              Ma się chłopak dobrze robi raz na dobe kupke,płacze tylko jak chce cycusia i
              przy przewijanku.Choc nie zawsze.
              Moje piersi?Ech,kapusta,chłodne okłady,chłodny prysznic teraz juz czuje lewa
              piers bo mały spi 3h,i leci z niej mleczko,hihi
              Jeszcze bola ale o niebo lepiej.Zakupilismy laktator i wczoraj 30 prawie
              spusciłam.Niewiesz Kasiu czy powinnam sciagac po kazdym karmieniu z tej piersi?
              Ile?boje sie zeby nie pobudzic za bardzo.
              Długo przy pierwszym dziecku bolały Cie cycuszki?
              Jesli chodzi o hemoroida(tfu-cholerstwo)to nazwę juz zapisałam tego leku.Ja
              stosowałam 12 dni czopki hemorol i masc avenoc,jest lepiej ale zwierzak jeszcze
              jest.Więc dziekuje za nazwę wypróbuje.
              Dziekuje ze Maksio Ci sie podoba,kiedy zobaczę Matiego?
              Serdecznie Cie pozdrawiam,odezwij sie od czasu do czasu.
              I napisz co z tym sciaganiem?
          • kolmi do Kornelci 2 11.10.04, 12:26
          • kolmi Re: do kornelci 2 11.10.04, 12:28
            sorry, kliknelo mis ie za szybko.
            Chciałam Ci jeszcze napisać czy próbowałaś na hemoroidy Preparation H? to jest
            maść i czopki, ja stosuje od porodu bo tez mi sie to badziewie zrobiło i super
            pomaga! samą maścią można je wyleczyć jak już stosowałaś inne czopki.
            KAsia
            • ciezarna37 zdjęcia moich córek na Zobaczcie! 11.10.04, 13:04
              Chcę się pochwalić swoimi pociechami - Ariną i Poliną, udało mi się zamieścić
              zdjęcia.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=16346848

    • milenaj9 Re:witaminki 11.10.04, 11:12
      tak się zastanawiam,czy Wy bierzecie witaminki dla kobiet karmiących,bo ja przy
      wypisie dostałam zalecenie żeby brać,a jak jest u Was?
      a ja ciągle walczę o pokarm, przystawiam małą jak najczęściej się da,strasznie
      mi jej szkoda jak widzę jak się męczy żeby coś wyssać z tego cycka.
      • paulajal Re:witaminki 11.10.04, 12:12
        Ja biorę "prenatal", sama sobie zleciłam, zostało mi wielkie opakowanie z ciąży.

        Paula
      • kubowa Re:witaminki 11.10.04, 13:25
        ja biore to co w ciazy bralam. czyli feminatal.
      • kornelcia75 Re:witaminki 11.10.04, 17:15
        Ja biore prenatal,został mi po ciązy.I raczej zakupie nowe opakowanie jak się
        skonczy,czytałam gdzies ze dziewczyna bierze kwas foliowy,mam jeszcze z 3
        opakowanie ale niewiem nie biorę
    • apteros Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 12:05
      hej dziewczyny!
      wreszcie i ja mam prawo zacząć pisywać na tym forumsmile a myślałam że to moje
      uparte dziecko nigdy się już nie urodzismile czuję się całkiem dobrze jak na po
      cięciu mi się wydajesmile nei mam czasu zbyt wiele pisać więc tylko zadam
      podstawowe na razie dla mnie pytania..

      czy waszym dzieciom też się złuszczała skóra z łapek i stópek?

      jak obciąć takiemu maleństwu paznokcie - cała się podrapała w szpitalu i od
      tamtej pory ciągle ma rączki na uwięzisad

      odparzyła nam się już pupkasad czy linomag stosowany przy każdym przewijaniu i
      trochę wietrzenia wystarczy żeby to się wyleczyło?

      czy dzieci zawsze płaczą rozpaczliwie przy przewijaniu czy to efekt tej pupy
      odparzonej? a może mam za zimno w pokoju?

      dziecko wisi mi cały czas na piersi symulując że coś tam je i ssie byleby tylko
      jej nie odstawiać.. to trwa czasem po kilka godzin na przemian przewijania i
      przystawiania. wczoraj w nocy skapitulowałam i wzięłam ją do łóżka, ale nie
      chciałabym mieć takiego lokatora w małżeńskim łożusmile czy zadziała
      zasmoczkowanie? bo ja się poddaję i kazałam pawłowi kupić. przecież nie może
      dziecko ciągle na mnie jak bombka na choince wisieć..

      ile dziecko powinno spać na dobę? bo nam wychodzi jakoś tak dziwnie.. czasem by
      spała kilka godzin, a czasami godzinkę, albo po prostu drzema przy cycku i jak
      ją odłożyć do łóżeczka to zaraz od nowa zaczyna koncert..

      jakie u was jest zużycie pieluch dziennie? bo my dobiegamy końca paczki
      pampersów 44 po tygodniu i jesteśmy bardzo załamani taką wizją finansowąsad a
      nie wiem jak załadować w tetrę takie maciupiństwo jak pupka adysmile

      poza tym oświadczam że dobija mnie chodzenie w tych wszystkich pieluchach i
      podpaskach. jutro jedziemy na zdjęcie szwu i już się boję. a poza tym płaczę
      ciągle bez najmniejszego powodu. choć nei czuję się załamana albo zdenerwowana.

      to tyle. pozdrawiam wszystkie mamy i dzidziulesmile
      Weronika
      • paulajal Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 12:21
        > czy waszym dzieciom też się złuszczała skóra z łapek i stópek?
        -Tak, na początku, to normalne, często oliwkuj i tyle.
        >
        > jak obciąć takiemu maleństwu paznokcie - cała się podrapała w szpitalu i od
        > tamtej pory ciągle ma rączki na uwięzisad
        -obcinać wolno ponoc dopiero po 3-4tyg, by uniknąć ropni, a póki co nakładaj te
        rękawiczki specjalne lub skarpetki
        >
        > odparzyła nam się już pupkasad czy linomag stosowany przy każdym przewijaniu i
        > trochę wietrzenia wystarczy żeby to się wyleczyło?
        -jak już jest odparzona, to super szybko pomaga sudocrem, bo leczy, a na
        codzień linomag, wietrzenie zawsze pomaga też
        >
        > czy dzieci zawsze płaczą rozpaczliwie przy przewijaniu czy to efekt tej pupy
        > odparzonej? a może mam za zimno w pokoju?
        -mój zwykle też płacze, więc to chyba standard
        >
        > dziecko wisi mi cały czas na piersi symulując że coś tam je i ssie byleby
        tylko jej nie odstawiać.. to trwa czasem po kilka godzin na przemian
        przewijania i
        > przystawiania. wczoraj w nocy skapitulowałam i wzięłam ją do łóżka, ale nie
        > chciałabym mieć takiego lokatora w małżeńskim łożusmile czy zadziała
        > zasmoczkowanie? bo ja się poddaję i kazałam pawłowi kupić. przecież nie może
        > dziecko ciągle na mnie jak bombka na choince wisieć..
        -nie wiem, u kornelci chyba pomogło

        > ile dziecko powinno spać na dobę? bo nam wychodzi jakoś tak dziwnie.. czasem
        by spała kilka godzin, a czasami godzinkę, albo po prostu drzema przy cycku i
        jak
        > ją odłożyć do łóżeczka to zaraz od nowa zaczyna koncert..
        -na początku jest sajgon, ale po 2-3 tyg wszystko się ustawia i normuje,
        przynajmniej tak nas przekonywała pediatra i u nas sie to sprawdzilo

        > jakie u was jest zużycie pieluch dziennie? bo my dobiegamy końca paczki
        > pampersów 44 po tygodniu i jesteśmy bardzo załamani taką wizją finansowąsad a
        > nie wiem jak załadować w tetrę takie maciupiństwo jak pupka adysmile
        >-u nas na początku było 12-14 pampersów na dobę, teraz ok 8-10, więc uff...,
        może przerzuć się na tańsze jednorazówki, AGA coś tam fajnego w tej dziedzinie
        znalazła.
        > poza tym oświadczam że dobija mnie chodzenie w tych wszystkich pieluchach i
        > podpaskach. jutro jedziemy na zdjęcie szwu i już się boję. a poza tym płaczę
        > ciągle bez najmniejszego powodu. choć nei czuję się załamana albo
        zdenerwowana.
        -zdjęcie szwu nic nie boli, a taka chuśtawka emocji to standard po porodziesmile
        >
        > to tyle. pozdrawiam wszystkie mamy i dzidziulesmile
        > Weronika

        Pozdrawiam też

        Paula
      • agalaw7 Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 12:26
        witam nowa mausięsmile
        skóra się i mojemu jędrkowi łuszczyła na poczatku, potem mu przeszło.
        na odparzoną pupcie ludzie polecają wykąpać malucha w krochmalu, albo w
        nadmanganianie potasu i wietrzyć, ewentualnie jakiś sudocrem lub tym podobna
        maść, a zamiast chusteczek dupcie przemywać wodą przegotowaną przy przewijaniu.
        paznokcie to obcina mój mąż rzeźnik,jak jędrek śpi bo ja się boję że małemu
        rękę obetnęsmile
        a z pieluchami to nam teraz po miesiącu życia z chłopakiem wychodzi że dziennie
        zużywa od 6 do 8 pieluch, srajek z niego niesamowity. po dwóch tygodniach
        przeżucilismy się z pampersów na takie zwykłe tanie (60 sztuk 25 zł) i bardzo
        je sobie chwalimy z mężusiem. mały ma dupcie w porządkusmile
        a po zdjęciu szwów poczujesz się znacznie lepiejsmile
        • pimienta Dziewczyny, jak długo krwawiłyście po porodzie? 11.10.04, 13:17
          No właśnie, u mnie 10 dni po porodzie i wciaż latam z podpaskami. Niby nie jest
          tego dużo, ale jest to wyraźnie takie ciemnoczerwone. Zastanawiam się, jak
          długo u Was to trwało?
          • exilvia Re: Dziewczyny, jak długo krwawiłyście po porodzi 11.10.04, 13:42
            17sty dzień po porodzie - nadal na podpasce trochę krwi. na szczęście rozmiar podpaski się zmniejszył od pierwszym poporodowych dni wink już niedługo mam nadzieję przejdę na wkładki wink
            • kornelcia75 Re: Dziewczyny, jak długo krwawiłyście po porodzi 11.10.04, 14:08
              Hej Ida umnie 18 dzien po porodzie tez przeskoczyłam z podpasek maxi na normal
              i jeszcze troszku krwawię raczej brudzę.Mi sciagneli szwy rozpuszczalne i goje
              jeszcze jakas gulajkę-niewiem jak to nazwac,hihi siedze w rumianku,płucze
              tantum rosą i wietrze(wygladam przy tym komicznie)
              • exilvia połóg+powrót na uczelnie+ściąganie mleka-PYTANIE 11.10.04, 14:16
                a ja chodzę nadal w tych jednorazowych majtasach, chociaż zakładam już normalnie na nie spodnie. staram się podmywać po każdym siusiu - mydłem i Intimą (Ziaji)... ale od jutra wracam na uczelnie. muszę się tam pokazać, bo już się jakieś problemy zaczęły. ECH! poza tym pozałatwiać muszę kilka spraw. nie wiem, jak ja się rozstanę na te kilka godzin z moim maluszkiem! chyba będę cały czas do domu dzwonić, pytać mamę, jak tam Kosma. zostawiam ją z mlekiem sztucznym, bo mimo, że w piersiach sporo pokarmu (dziecko nie jest głodne), to ściąganie nie idzie mi najlepiej. nie wiem, może ja coś źle robię?apiersi ciężkie, mleko czasem samo wręcz z nich leci, a do laktatora jakoś spływać nie za bardzo chce. dziewczny, ile czasu musicie się napompować, żeby 100ml z siebie wydusić? może ja zbyt niecierpliwa jestem?
                • kornelcia75 wizyta u tesciów 11.10.04, 14:34
                  Bylismy wczoraj u tesciów na obiadku,Maks przyjechał o 16.00 z nami oczywiscie
                  i spał do 20.00 rodzice chcieli zobaczyc wnuka w akcji a on wszystkich ol..
                  Jak sie obudził to był cycus i szykowanie się do drogi,hehehhee
                • paulajal Re: połóg+powrót na uczelnie+ściąganie mleka-PYTA 11.10.04, 14:53
                  A czym odciągasz, może masz słaby laktator?

                  Ja co 3 godziny odciągam ok 120-170ml z obu piersi w 15-25 minut.

                  Paula
                  • exilvia Re: ściąganie mleka-PYTA 11.10.04, 15:32
                    Paula, mam medeli z tłokiem. ech... Kosma mi zjada dużo z obu piersi co ok. 3-4h, może nie tam już po prostu nic do odessania???
                    jeszcze coś = w czym przechowujesz swój pokarm? ja myślę o wygotowanyvh słoiczkach, to dobry pomysł? jak coś w końcu odciągn e z niedojedzonej piersi to wsadzę w taku słoiczek, bo innego pomysłu nie mam.
                    • paulajal Re: ściąganie mleka-PYTA 11.10.04, 17:56
                      Ja też najpierw miałam medelę z tłokiem, dla mnie super działał, teraz kupiłam
                      elektryczną medelę, bo aż 8 razy dziennie nie miałabym siły z tłokiem wojować.
                      Ja przechowuję w butelkach dla dzieci do mleka plastikowych, bo ponoć w
                      szklanym się nie powinno (wg ksiązki dla niemowląt), ale w szpitalu kazali mi
                      odciągać właśnie do słoiczków wygotowanych po takich tam gerberach itp, więc
                      można.'

                      Paula
                      • exilvia Re: ściąganie mleka-PYTA 11.10.04, 18:14
                        dzięki Paula za pomoc!smile
                  • kornelcia75 Do pauli 11.10.04, 17:09
                  • kornelcia75 Do pauli 11.10.04, 17:13
                    sorki
                    Paula to Ty albo masz mechaniczny albo jestes dobra w tym papowaniu jak nikt.
                    Ja wczoraj sciągnełam chyba z 30ml przez 1h,rany straszne to było
                    Powiedz mi czy jak odciagasz to leci Ci z wszystkich kanalików,ciurkiem?
                    Bo ja obserwuje takie minimalne wyciekanie z jednego lub z dwóch
                    kanalików.Podobno tak jest z lakatorem,bo jak mały robi pierwsze ssanie to
                    jawidze ja duzo napływa mu tego mleka.
                    rany kiedy to sie skonczy,te bolące cycuch,buuuuuuu
                    • ciezarna37 Uwaga na piersi!!!!! Do Kornelci i innych 11.10.04, 17:34
                      Kornelciu uważaj z tymi cycuszkami, żeby zastój ci się nie zrobił. To może się
                      stać i po paru miesiącach karmienia - ja tak miałam ze starszą córką ok.5
                      miesiąca i jak ona miała 7 miesiecy. Wydawało się że już wszystko unormowało
                      się, a dziecko trochę mniej zjadło, dłuższa przerwa i zastój.
                      Nie chcę nikogo straszyć, ale lepiej wiedzieć.
                      A z odciąganiem to ja też miałam podobne problemy - karmiłam przez 20 miesięcy,
                      a odciągać nie nauczyłam się, jakieś nędzne mililitry mi sciągały się tylko.
                      Dlatego byłam bardzo uwiązana do 6 miesiąca, bo wtedy zaczeliśmy dokarmiać córę.
                      • kornelcia75 Re: Uwaga na piersi!!!!! Do Kornelci i innych 11.10.04, 18:16
                        Dzięki za radę a jak radziłas sobie z tym zastojem?
                        ja to jak przeczytałam o jakis zapaleniach i cietych piersiach to mam chopla
                        juz totalnego.Rany dziewczynie w szpitalu nie dali antybiotyku i potem cieli
                        jej pieri chodziła z sączkami,pobierali jej tą ropę,wogóle pisała ze koszmar.
                        a miałas duzo pokarmu?i jak nie dawałas rady z odciąganiem to co mała czesciej
                        przytawiałas ?co robiłas?
                        Pozdrawiam
                        • ciezarna37 Re: Uwaga na piersi!!!!! Do Kornelci i innych 11.10.04, 20:56
                          Na zastój w moim wypadku najlepiej pomagało rozmasowanie i ściąganie mleka z
                          obrzmiałej piersi. Tylko tego nie potrafiłam zrobić sama - raz mi to zrobił
                          lekarz, drugi - położna, straszny to był ból, ale pomogło. Bo kapusta, zimne
                          okłady już nie działały. Mleka miałam na początku dużo, póżniej był kryzys -
                          ok.1,5 miesiąca miała córka, wtedy karmiłam ją non-stop, ale pokarm wrócił i
                          było ok. Jak zaczęla bardziej się interesować światem, to ciężko wtedy dziecko
                          nakarmić, bo się wierci i rozgląda dookoła. A póżniej zastój był spowodowany
                          tym, że już zaczela jeść inne rzeczy, no i akurat na cyca nie miała ochoty, bo
                          zupkę zjadła. Jeszcze trzeba uważać z ćwiczeniami na ręce, żeby nie przesadzić
                          (jeśli ktoś na siłownię się wybierawink, to też ma wpływ.
                          Uff, tyle tych wykładów.

                          Ktoś się pytał o okres w czasie karmienia - ja nie miałam okresu przez rok od
                          urodzenia małej i jeszcze 8 miesięcy karmiłam ją po tym jak dostałam ten okres.
                          Nic to nie przeszkadzało w karmieniu.
                          Pozdrawiam
                    • paulajal Re: Do pauli 11.10.04, 18:01
                      Mi 3 róznymi laktatorami tyle samo mleka leci, najpierw fontanna z kilku
                      kanalików, potem coraz mniej, w sumie odciągam ok 1 litra mleka dziennie.

                      Jakoś po prostu mi się to udaje samo, w przeciwieństwie do przystawiania
                      Sebastiana do piersi, co byłoby znacznie lepszym rozwiązaniem, ale cóż, dobrze,
                      że moje mleko jesmile

                      Paula
                • milenaj9 Re: do exilvia 12.10.04, 14:28
                  Ida jak tam na uczelni,bo ja strasznie tęsknie za małą i po zajęciach biegnę z
                  językiem na brodzie do domkusmile
                  a ubiegałaś się na uczelni o pieniążki za urodzenie dzidziusia?bo moja
                  koleżanka rok temu dostała 200zł, muszę pójść do socjalnego i się dowiedzieć co
                  i jak.
                  Pozdrawiamsmile
              • agalaw7 Re: Dziewczyny, jak długo krwawiłyście po porodzi 11.10.04, 14:58
                przawie sześć tygodni po porodzie i cały czas plamienie... moze wkoncu minie
                • izapw Re: Dziewczyny, jak długo krwawiłyście po porodzi 11.10.04, 18:24
                  U mnie 3 tygodnie i dzisiaj pierwszy raz na wkładkach. Ale podobno jeszcze
                  plamienie może się nasilać. U mnie też już bywało mniej, a potem poleciały
                  jakieś skrzepy.
                  Teraz mam nadzieję, że jednak powoli kurek się "zakręci" smile

                  A kiedy można dostać pierwszej miesiączki, bo moja psiapsiuła dostała kilka dni
                  temu, prawie 4 tygodnie po porodzie. Zawsze wtedy ginie pokarm, bo wydaje mi
                  się że czytałam, że były mamusie, które miały nieregularną miesiączkę a
                  karmiły...
                  Izuś
          • paulajal Re: Dziewczyny, jak długo krwawiłyście po porodzi 11.10.04, 14:48
            3 tyg krwawienie i jakieś kawałki wątróbkowe ze mnie leciały, teraz tylko
            malutkie plamienie.

            Paula
        • pimienta Permanentny brak czasu :( 11.10.04, 13:24
          Podziwiam Was, że tak często znajdujecie czas na bywanie na forum. U mnie czasu
          permanentnie brak. Może dlatego, że starsza chora i zamiast w przedszolu mam ją
          cały dzień na głowie. Plus moja druga ślicznotka, fanka cycusiowania i spania u
          mamusi na rękach. Zastanawiam się, kiedy zacząć wietrzenie i spacerki. Bo u nas
          jeszcze żółtaczka się nie skończyła i nie wiem, czy to nie jest
          przeciwwskazanie do spacerów. No i ogólnie dzidzia maleńka (2900 przy
          urodzeniu, teraz nie wiem, bo wagi nie mam) i jakoś nie wiem, czy ją już
          wystawiać na taras, czy nie. A położna środowiskowa jeszcze do nas nie dotarła,
          więc nie mam się kogo poradzić, to pytam Was smile
          • exilvia werandowanie 11.10.04, 14:08
            2900g to wcale nie taka znowu mała smile trochę mniejsza niż średnia waga urodzeniowa dziewczynek (3100g), a pewnie jej już przybyło sporo smile
            mojemu małemu mimo żółtaczki, która jeszcze być może w śladowych ilościach trwa (troszeczkę żółtawe białka), w 12stej dobie życia p. położna środowiskowa, ze względu na ładną pogodę zaleciła spacer smile)) teraz z nim nie wychodzę, bo nie jestem w stanie znieść wózka sama z 4. piętra, ale ubieram go ciepło i otwieram balkon lub wychodzimy na balkon smile Kosma ma już 17ście dni smile Pimienta, a Twoja córeczka ile ma dni?
            pozdrawiam!
      • kubowa Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 13:28

        > czy waszym dzieciom też się złuszczała skóra z łapek i stópek?

        kajuni sie zluszaczala i lekarz kazal oliwicsmile
        >
        > jak obciąć takiemu maleństwu paznokcie - cała się podrapała w szpitalu i od
        > tamtej pory ciągle ma rączki na uwięzisad


        ja obcinam obcinakiem jak mala spismilealbo jak jest najedzona, zeby mnie nie
        bilasmile
        >
        > odparzyła nam się już pupkasad czy linomag stosowany przy każdym przewijaniu i
        > trochę wietrzenia wystarczy żeby to się wyleczyło?
        >
        > czy dzieci zawsze płaczą rozpaczliwie przy przewijaniu czy to efekt tej pupy
        > odparzonej? a może mam za zimno w pokoju?
        >
        > dziecko wisi mi cały czas na piersi symulując że coś tam je i ssie byleby
        tylko
        >
        > jej nie odstawiać.. to trwa czasem po kilka godzin na przemian przewijania i
        > przystawiania. wczoraj w nocy skapitulowałam i wzięłam ją do łóżka, ale nie
        > chciałabym mieć takiego lokatora w małżeńskim łożusmile czy zadziała
        > zasmoczkowanie? bo ja się poddaję i kazałam pawłowi kupić. przecież nie może
        > dziecko ciągle na mnie jak bombka na choince wisieć..
        >
        > ile dziecko powinno spać na dobę? bo nam wychodzi jakoś tak dziwnie.. czasem
        by
        >
        > spała kilka godzin, a czasami godzinkę, albo po prostu drzema przy cycku i
        jak
        > ją odłożyć do łóżeczka to zaraz od nowa zaczyna koncert..
        >
        > jakie u was jest zużycie pieluch dziennie? bo my dobiegamy końca paczki
        > pampersów 44 po tygodniu i jesteśmy bardzo załamani taką wizją finansowąsad a
        > nie wiem jak załadować w tetrę takie maciupiństwo jak pupka adysmile
        >
        > poza tym oświadczam że dobija mnie chodzenie w tych wszystkich pieluchach i
        > podpaskach. jutro jedziemy na zdjęcie szwu i już się boję. a poza tym płaczę
        > ciągle bez najmniejszego powodu. choć nei czuję się załamana albo
        zdenerwowana.
        >
        > to tyle. pozdrawiam wszystkie mamy i dzidziulesmile
        > Weronika
      • exilvia Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 14:03
        re-witaj Weroniko! smile
        z 'odnóży' mojego maleństwa też się łuszczyła skórka i p. położna mówiła, że tak ma być wink więc się nie martw!
        ja jeszcze mu nie obcinałam paznokci.. bo się boję, poza tym one same się, jak to położna środowiskowa określiwa, kruszą. może załóż mu wiązane rękawiczki, żeby sobie nie rysował twarzy?
        ja pupę po każdym przewijaniu smaruję oliwką, sudocremem lub świetnym kremem nivea przeciwko odparzeniom.
        zużycie pieluch też jest u nas przerażające... to samo z nawilżanymi chusteczkami, któe teraz są w ruchu tylko w nocy.. mimo to idzie ich koszmarnie dużo!
        pozdrawiam i życzę jak najszybszego przejścia na mniejsze podpaski wink
      • kornelcia75 Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 14:32
        Witaj Weroniko!!!
        Maksowi złuszczała się skórka na nózkach i rączkach,przeszło po oliwce.
        Paznokietki obcielismy juz w 5 dobie w domku jak spał.
        Pupka nam sie nie odparzyła ale dostał potówek bo ciotka zaleciła stosowanie na
        pampersa pieluchy tetrowej zeby nózki były szerzej,chodzi o bioderka.
        Przy przewijaniu płacze prawie zawsze,za to jak ma juz ciuszki suche to
        zadowolony.
        Wisiał by na cycu cały czas,dałam smoka,wypluwał na początku ale teraz pozycja
        na brzuszku i smok i spokój.
        Niestety czasem no nie tylko czasem w nocy spimy razem.
        Mój rekord spania w nocy miał 6h a tak to około 3-4h spi smacznie.
        A najbardziej to lubi zasypiac przy cycu.
        Pieluch zuzywamy....cholipa duzo,Maks nasika i zaraz to oznajmia,co nas cieszy.
        Narazie nie kupilismy zadnej pieluchy,uzywamy tych w prezencie które dostajemy
        od odwiedzających.
        Podpaski w gatkach no niestety,trza.Połóg podobno trwa 6 tyg,wiec mi zostało ok
        4 tyg buuuuuuuuuu.
        Napisz jak ma na imie Twoja niunia,bo ja niewiem.
        Pozdrawiamy ja i Maksio dzis 18 dzien
        • malizna74 CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 15:18
          Dziewczyny, nie sądzicie, że czas zakręcić się koło jakiegoś spisu powszechnego
          Naszych (no, póki co Waszych) pociech? Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby tym
          razem było poprostu na forum. Pierwsza chętna pisze dane swojego bobaska, a
          następne niech się dopisują z przodu lub z tyłu - chronologicznie. Albo byle
          jak, a ja postaram się zrobić porządek. Np tak:

          1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
          2.
          3.
          4.
          • kornelcia75 Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 15:22
            malizna74 napisała:

            > Dziewczyny, nie sądzicie, że czas zakręcić się koło jakiegoś spisu
            powszechnego
            >
            > Naszych (no, póki co Waszych) pociech? Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby
            tym
            > razem było poprostu na forum. Pierwsza chętna pisze dane swojego bobaska, a
            > następne niech się dopisują z przodu lub z tyłu - chronologicznie. Albo byle
            > jak, a ja postaram się zrobić porządek. Np tak:
            >
            > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
            > 2. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm

            > 3.
            > 4.
            >
            >
            • exilvia Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 15:34
              kornelcia75 napisała:

              > malizna74 napisała:
              >
              > > Dziewczyny, nie sądzicie, że czas zakręcić się koło jakiegoś spisu
              > powszechnego
              > >
              > > Naszych (no, póki co Waszych) pociech? Ja nie mam nic przeciwko temu, żeb
              > y
              > tym
              > > razem było poprostu na forum. Pierwsza chętna pisze dane swojego bobaska,
              > a
              > > następne niech się dopisują z przodu lub z tyłu - chronologicznie. Albo b
              > yle
              > > jak, a ja postaram się zrobić porządek. Np tak:
              > >
              > > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
              > > 2. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
              >
              > > 3.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
              > > 4.
              > >
              > >
              • izabelai Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 16:48
                exilvia napisała:

                kornelcia75 napisała:

                malizna74 napisała:

                Dziewczyny, nie sądzicie, że czas zakręcić się koło jakiegoś spisu
                powszechnego
                Naszych (no, póki co Waszych) pociech? Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby
                tym razem było poprostu na forum. Pierwsza chętna pisze dane swojego bobaska,
                a następne niech się dopisują z przodu lub z tyłu - chronologicznie. Albo byle
                jak, a ja postaram się zrobić porządek. Np tak:

                1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                2. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                3. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                4. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                5.

                > > >
                >
                >
                • izabelai Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 16:51
                  exilvia napisała:
                  kornelcia75 napisała:

                  malizna74 napisała:

                  Dziewczyny, nie sądzicie, że czas zakręcić się koło jakiegoś spisu
                  powszechnego
                  Naszych (no, póki co Waszych) pociech? Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby
                  tym razem było poprostu na forum. Pierwsza chętna pisze dane swojego bobaska,
                  a następne niech się dopisują z przodu lub z tyłu - chronologicznie. Albo byle
                  jak, a ja postaram się zrobić porządek. Np tak:

                  1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                  2. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                  3. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                  4. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                  5.
                  >
                • ciezarna37 Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 17:37
                  Dołączam do statystyki
                  izabelai napisała:

                  > exilvia napisała:
                  >
                  > kornelcia75 napisała:
                  >
                  > malizna74 napisała:
                  >
                  > Dziewczyny, nie sądzicie, że czas zakręcić się koło jakiegoś spisu
                  > powszechnego
                  > Naszych (no, póki co Waszych) pociech? Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby
                  > tym razem było poprostu na forum. Pierwsza chętna pisze dane swojego bobaska,
                  > a następne niech się dopisują z przodu lub z tyłu - chronologicznie. Albo
                  byle
                  > jak, a ja postaram się zrobić porządek. Np tak:
                  >
                  > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                  > 2. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                  3. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                  > 4. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                  > 5. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                  > 6.
                  >
                  > > > >
                  > >
                  > >
                  • izapw Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 17:56
                    Nasz też, proszę dołączcie:
                    Jerzy (izapw)ur. 19.09. o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                    Pozdrowionka!
                    Izuś
                  • paulajal Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 18:05
                    1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                    2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                    3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                    4. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                    5. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                    6. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm


                    > > >
                    > > >
                    • pimienta Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 18:11
                      1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                      > 2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                      > 3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                      > 4. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                      > 5. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                      > 6. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                      > 7. Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                      • izapw Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 18:17
                        > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                        > > 2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                        > > 3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                        > > 4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                        > > 5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                        > > 6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                        > > 7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                        > > 8. Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                        • kubowa Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 18:27
                          uzupelniam godzinke

                          1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. 13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                          2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                          3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                          4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                          5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                          6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                          7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                          8. Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                        • kolmi Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 18:32
                          Moge sie do Was dopisac? smile

                          Pozdrawiam serdecznie
                          KAsia
                          --------------------------------------------------------------------------------
                          > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                          > > 2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                          > > 3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                          > > 4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                          > > 5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                          > > 6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                          > > 7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                          8. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                          > > 9. Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                          • kubowa Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 19:21
                            dziewczyny, troche porzadkow porobilam. jak sie dopisujecie do listy to
                            forwardujcie ostatni post z tym tytulem, wtedy nikogo nie zgubimy po drodzesmile
                            > ------------------------------------------------------------------------------
                            -
                            > -
                            1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                            2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                            3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                            4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                            5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                            6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                            7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                            8. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                            9. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                            10.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                            • mamaagnieszka Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 19:32
                              Wyliczylam, ze wiekszosc dzieciaczkow urodzila sie pod koniec tygodnia albo w
                              weekend no to i ja czekam na ten nadchodzacy weekend, moze cos przyniesiesmile
                              (Tak mi sie juz nudzi, ze niedlugo zaczne liczyc wlosy w dywanie, hihi)
                              • kubowa biedna agnieszka;( 11.10.04, 19:43
                                to nie licz tych wlosow, tylko je pozbieraj, taka robota moze ci cos
                                przyspieszysmile) nie martw sie, juz niedlugo i ty bedziesz na tej lisciesmile
                                • mamaagnieszka Re: biedna agnieszka;( 11.10.04, 20:01
                                  Kochana, u nas w domu malowanie az huczy, a wczoraj przeprowadzalismy Julka z
                                  najmniejszej sypialni do sredniej. Nasprzatalam sie jak dziki wol i dalej nic.
                                  Tak mi sie wymyslilo w ostatniej minucie, zeby takie przemeblowanie robic.
                                  Chlop najpierw myslal, ze zartuje, a ze mnie na zarty sie nie zbieralo,
                                  poslusznie zabral sie za zrywanie tapety i malowanie. Mam nadziej, ze jak
                                  zajade po pracy do domu to juz skonczy, hihi. Jak mnie takie porzadki nie
                                  ruszyly to chyba bede jak slonica dwa lata w ciazy chodzicwink
                            • exilvia Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 20:09
                              ciekawe co za wyładowania na słońcu były tego 24tego, że tak dużo się dzieci wtedy urodziło. w szpitalu, gdzie rodziłam, tego dnia lekarze i położne mieli huk roboty. po tym dniu szpital nie przyjmował przez kilka dni nowych pacjentek do porodu..
                            • kubowa Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :)dopisuje irazone!!!! 11.10.04, 21:20
                              kubowa napisała:

                              tak tak, juz urodzilasmile))

                              > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                              > 2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                              > 3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                              > 4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                              > 5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                              > 6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                              > 7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                              > 8. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                              > 9. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                              > 10.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                              > 11. ?synek? (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                              >
                              >
                              • malizna74 Zakupy, zastoje itp 11.10.04, 22:15
                                A ja skorzystałam dziś ze swojego stanu "Jeszcze 2w1" oraz z tego, że Magdzia u
                                babci i zaszalałam z zakupami. Kupiliśmy wózek dla Juniora, marynarkę dla
                                Tomka, buty zimowe dla mnie i parę drobiazgów dla Magdzi. Mam tylko nadzieję,
                                że teściowa się o zakupie wózka nie dowie, bo nie jest zabobonna, ale "wózka
                                przed urodzeniem dziecka się nie kupuje"...

                                Zapalenie cycków mnie też trafiło jak MAgdzia miała miesiąc. Była wtedy w
                                szpitalu, bo żółtaczka nie chciała sama ustąpić. Dostawała jakieś lekarstwo, a
                                oprócz tego ja musiałam ściągać pokarm i podawać jej dopiero po pasteryzowaniu
                                (podgrzaniu do ok. 60 st). Ściąganie nie szło mi wcale żadnym sposobem (ten
                                temat już znamy) - ani ręcznie ani laktatorem. Grunt, że poprzez nieumiejętne
                                ściąganie ręczne wygniotłam piersi, potem jeszcze się na nich smacznie
                                przespałam (ostrożnie ze spaniem na brzuchu, dziewczyny) i zrobił się cudny
                                zastój, a potem zapalenie. Miałam temperaturę, która mimo paracetamolu nie
                                chciała spaść poniżej 37,8-38 st., a cyce bolały jak opętane. Moja lekarka
                                kazała brać paracetamol 500mg co 3 godz, a cycki ogrzewac, potem przystawiać
                                Madzię i ściągać, a potem przykładać zimny okład (np. kapuchę). I natychmiast
                                zgłosić się na IP gdyby pojawiło się zaczerwienienie. Oczywiście pojawiło się :
                                ( Wtedy dostałam antybiotyk (Duomox) i wszystko minęło bez śladu po 2-3 dniach.
                                Cały czas karmiłam Magdzię. Ważne więc chyba, aby nie przegapić tego
                                zaczerwienienia - bo wtedy to już nie tylko zastój, ale już zapalenie, które
                                trzeba pokonać antybiotykiem.

                                Póki co wszystko wskazuje na to, że moje Małe też urodzi się pod koniec
                                tygodnia. Jeszcze tylko dwa dni musi wytrzymać i będzie czwartek... Na razie
                                się na świat nie pcha, a na CC jestem umówiona na sobotę.

                                I dzięki za odzew w sprawie "spisu powszechnego". Ja już zupełnie przestałam
                                panować nad tym, kto jest czyim dzieckiem i kiedy się urodził. A teraz wiem smile
                                • kornelcia75 Re: Zakupy, zastoje itp 11.10.04, 22:33
                                  To ja raz cycucha miałam czerwonego całego,strasznie sie bałam.
                                  pomogły liscie kapuchy i przystawianie małego,tak wogóle pisza o czestym wtedy
                                  przystawianiu to co mam go budzic?jak smacznie spi 3-4h???zal mi a zreszta tak
                                  wybudzony i tak przysypia przy cycku.Lecę....przyłozyc kapuchę.papa
                              • kubowa !!!najnowszy spis inwentarza :) to kopiujcie!!! 12.10.04, 07:38
                                kubowa napisała:

                                1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                                2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                                3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                                4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                                5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                                6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                                7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                                8. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                                9. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                                10.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                                11.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                                12.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                                • agalaw7 Re: !!!najnowszy spis inwentarza :) to kopiujcie! 12.10.04, 10:28
                                  > 1. Andzrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                                  > 2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                                  > 3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                                  > 4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                                  > 5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                                  > 6. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                                  > 7. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                                  > 8. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                                  > 9. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                                  > 10. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                                  > 11.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                                  > 12.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                                  > 13.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                                  >
                                  • agalaw7 heja:) 12.10.04, 10:34
                                    dzis wielki dzien w naszym domu! księciunio jędruś zostaje z tatusiem a mamusia
                                    idzie na zajęcia, trochę się boję, ale chyba chłopaki sobie dadza radę... a jak
                                    nie to mężuś po mnie przyjdzie wejdzie na ćwiczenia i powie że synuś jest
                                    głodny i muszę iść. plan jest prosty, może się udasmile
                                  • kubowa Re: !!!najnowszy spis inwentarza :) to kopiujcie! 12.10.04, 13:04


                                    1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                                    2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                                    3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                                    4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                                    5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                                    6. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                                    7. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                                    8. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                                    9. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                                    10. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                                    11.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                                    12.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                                    13.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
                                    14.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                                    • kubowa SPIS DZIECIACZKOW cd 12.10.04, 19:45
                                      1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                                      2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                                      3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                                      4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                                      5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                                      6. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                                      7. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                                      8. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                                      9. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                                      10.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                                      11.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                                      12.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                                      13.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
                                      14.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
                                      15.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                                  • anna335 Re: !!!najnowszy spis inwentarza :) jeszcze ja:) 13.10.04, 00:03
                                    > > 1. Andzrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                                    > > 2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                                    > > 3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                                    > > 4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                                    > > 5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                                    > > 6. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                                    > > 7. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                                    > > 8. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                                    > > 9. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                                    > > 10. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                                    > > 11.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                                    > > 12.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                                    > > 13.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                                    > > 14. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm smile
                                • apteros Re: !!!najnowszy spis inwentarza :) to kopiujcie! 12.10.04, 19:30
                                  ja tez chce figurowac na lisciesmile

                                  Adrianna 3750g 52cm/54cm 05.10.2004 17.20

                                  • apteros pytanie do mam z problemem na H... 12.10.04, 19:33
                                    kochane mamy...

                                    o tym ze mam problem na h.. dowiedzialam sie od salowej ktora przyszla robic mi
                                    lewatywe na sali przedporodowejsad co za wstyd. ona sie nade mna uzalala ze
                                    takie straszne i w ogole.. a ja do tej pory w ogole nie wiedzialam ze to jest
                                    to. myslalam ze one bola czy cos.. no i teraz potrzebuje rady co sie robi z
                                    nimi, jak one juz wyszly na wierzch.. to da sie je jakos cofnac? czy tylko
                                    operacyjnie? bo teraz jak o nich wiem to mi zaczely doskwierac.. nie zeby
                                    bolalo. psychicznie mnie drecza... no i wstyd mi teraz komukolwiek sie przyznac
                                    czy zapytac.. no poza wamismile blagam o rade...

                                    weronika
                                    • kornelcia75 Re: pytanie do mam z problemem na H... 12.10.04, 20:07
                                      Witaj w klubie!ja stosuje czopki hemorol jeden na noc opakowanie ok.8 zł i masc
                                      avenoc po kazdym podmyciu w ciągu dnia,jest o wiele mniejszy i mniej bolesny.
                                      Mi połozna powiedziała ze ma to co druga rodząca,po połogu chcę spróbowac
                                      nasiadówek z kory dębu(zioła)a teraz i w rumianku posiedzę.
                                      Kolezanka z forum wrzesniowego poleca tez czopki i masc Preparation H
                                      zyczę powodzenia w leczeniu.
                                      No jak ma córa na imię?????????
                                  • apteros moja mala o dziwo jeszcze spi.. 12.10.04, 19:39
                                    czesc dziewczynysmile

                                    calkiem nie mam kiedy poczytac co sie dzieje, wiec i najpozyteczniejsze rady i
                                    sposoby mi umykajasad tyle moge od czasu do czasu jakies pytanie rzucic i juz mi
                                    sie krasnal budzi w pokoju obok.

                                    bylismy dzis na zdjeciu szwow.. brr.. ta chwila kiedy pielegniarka je
                                    bezpardonowo przeciela i sie wszystko rozeszlo... myslalalm ze ja zdziele..

                                    pawel pojechal oddac cyfrowy aparat i zgrac na plyte pierwsze zdjecia
                                    dzidziulka wiec cos moze bede mogla wyslacsmile

                                    od piatku bedziemy w domu same, bo pawel wraca do pracy. przeraza mnie ta
                                    wizja. bo jak my sobie damy rade same? chyba nie bedziemy wychodzic z lozka
                                    calymi dniami.. kanapki w pudelko, termos z herbatka i piknik calodniowysmile

                                    kregoslup mi juz tak wysiada ze nie moge nawet siedziec wygodniesad ale moja
                                    mala jest taka fajniusia i taka kochana nawet jak sie drze... a gardlo ma
                                    solidne, nie jakies tam piski.. porzadny alcik po mamie wzielasmile

                                    spi gnojoiwka w nasyzm lozku. bo jak ja w nocy odloze do lozeczka to za godzine
                                    najdluzej mamy pobudkesad pawel chce juz sypiac na kanapie bo sie boi ze ja
                                    zgniecie przez sen.. i ma racje w tym ze sie boi, bo zupelnie niekontrolowany
                                    jest. jak to sie dzieje ze ja wiem ze obok jest dziecko przez sen, a on nie
                                    umie?

                                    pozdrawiam serdecznie i biegne do dzidzismile
                                    weronika
                        • milenaj9 Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 19:15
                          izapw napisała:

                          > > 1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz. .... waga 2300 wzrost 50cm
                          > > > 2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost
                          > 48cm
                          > > > 3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                          > > > 4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                          > > > 5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                          > > > 6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                          > > > 7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
                          > > > 8. Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                          9.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
          • kubowa Re: CZAS NA STATYSTYKĘ :) 11.10.04, 18:17
            noo, to ja juz sie wpisalamsmile)) ale jakby co, to ja jestem numer dwa, bo numer
            jeden jest agalawsmile
      • izabelai Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 11.10.04, 16:28
        Witaj Weronika,
        No juz jestes w gronie rozdwojonych, ale faktycznie naczekalas sie smile

        > czy waszym dzieciom też się złuszczała skóra z łapek i stópek?
        U mnie bylo to samo, tez oliwka pomogla i teraz jest dobrze.

        > jak obciąć takiemu maleństwu paznokcie - cała się podrapała w szpitalu i od
        > tamtej pory ciągle ma rączki na uwięzisad
        U nas sprawdza sie obcinanie przy karmieniu. Majka jest tak zaaferowana
        cyckiem, ze jej nie przeszkadza gdy cos jej majstruje przy paluszkach.

        > czy dzieci zawsze płaczą rozpaczliwie przy przewijaniu czy to efekt tej pupy
        > odparzonej? a może mam za zimno w pokoju?
        Moja placze jak ja przewijam przed karmieniem, ale to pewnie z glodu.

        > jakie u was jest zużycie pieluch dziennie? bo my dobiegamy końca paczki
        > pampersów 44 po tygodniu i jesteśmy bardzo załamani taką wizją finansowąsad a
        > nie wiem jak załadować w tetrę takie maciupiństwo jak pupka adysmile
        u nas tez pewnie z 10 dziennie idzie sad

        >a poza tym płaczę ciągle bez najmniejszego powodu. choć nei czuję się
        załamana albo zdenerwowana.
        Ja tez mam czasami cos takiego. Ale to ponoc normalne - jescze burza hormonow
        trwa.

        Pozdrawiam.
        Iza

        • kolmi Re: DZIECI - Kornelcia 11.10.04, 18:50
          Ale Wy tu jestescie płodne z tymi postami wink)
          Kornelciu ja mam już troche zdjęć MAteusza ale jakoś mi nie wychodzi wysłanie
          ich na Zobaczcie, musze kogos poprosić o pomoc sad( a chciałabym bardzo sie tez
          pochwalić moim synkiem smile
          Z tym ściąganiem to ogólnie zaleca sie ściągnąc tylko tyle żeby cie piersi nie
          bolały albo przed karmieniem troche żeby małemu było łątwiej uchwycić brodawkę
          i jeść, bo jak będziesz więcej ściągac to wtedy produkuje sie jeszcze więcej sad(
          Czytałam że sie boisz zastoju pokarmu, i jest czego - ja musiałam przestać
          karmić KArolinę jak miała prawie 3 miesiące bo własnie zrobiły mi sie guzy i
          potem ropień, miałam nacinaną pierś i szczerze m ówiąc było to 100 x gorsze niż
          poród uncertain dlatego bałam sie bardzo karmienia Mateusza ale na razie wszystko gra
          i on ściąga prawie wszystko, oby tak dalej. A do tego ropnia doprowadzili mnie
          lekarze którzy kazali mi wszystko ściągac i narobiło sie jeszcze więcej tego
          mleka.. ech, szkoda gadać - było okropnie.Oby to nas wszystkie omineło.
          Mati tez nie spi w ciągu dnia po ponad 2 godziny i oglada świat hihi. W nocy
          jeszcze mu sie nie zdarzyło przespać 4 godzin wieć Ci zazdroszcze że możesz
          dłuzej pospac smile Ciesze sie najbardziej że w sobotę w końcu mu pępek odpadł -
          nie wiem czy juz o tym pisałam smile) i nie musze sie stresowac tym kikutkiem.
          będę na pewno do Was zaglądac częsciej, może jak będzie ładniejsza pogoda to
          wybierzemy sie na spacer?
          Pozdrawiam cieplutko
          Kasia i MAti

          • kornelcia75 Re: DZIECI - Kornelcia 11.10.04, 22:57
            Oj my płodne oj płodne-choc moze jeszcze nie?wiem wiem chodzi o posty,hihi
            ja tez nie umiem tych zdjęc umieszczac robi to mój mąz,ale kiedys gosia z
            twojego wątku pomogła mi i wysłałam jej zdjecia na poczte i mi zmniejszyła i
            przesłała na zobaczcie.Pewnie Tobie tez pomoze.Jest tez tam podobno instrukcja.
            Pepus odpadł małemu w piatek.
            jasne musimy sie spotkac na spacerku,szkoda ze pogoda sie psuje.buuuu
            pozdrawiamy ja i Maksio
        • exilvia Izabelai, Milenaj9, Kornelcia! 11.10.04, 20:04
          odpadł Waszym pociechom już kikut? bo mojemu ciągle się trzyma..
          • zivona statystyka 11.10.04, 21:54
            Hejo
            Dopisuję się do listy smile
            1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
            2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
            3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
            4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
            5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
            6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
            7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
            8. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
            9. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
            10.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
            11.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
            caluski iwona
            • nedka Re: statystyka 11.10.04, 22:35
              Dziewczyny, mam synka (03.10.2004). Założyłam wątek "Październik 2004", ale
              nikt się tam nie odzywa. sad
              Czy mogę się do Was przyłączyć?
              Pewnie znacie się jeszcze z "Ciąży", bo widzę, że bardzo dużo piszecie.
              No to jak?
              nedka
              • kornelcia75 Witamy nedka!!! 11.10.04, 22:52
                Jasne!witaj!zapraszamy serdecznie.
                masz racje znamy się wszystkie z watku mamusiek wrzesniowo-pazdziernikowych z
                oczekiwania,spedziłysmy tam pare ładnych miesięcy.Mój mąz mówi ze przy kopmie
                zleciała mi cała ciąza,hihi.Zżyłysmy sie bardzo i kubowa załozyła wątek na
                rówiesnikach.Serdecznie Cie witamy napisz cos więcej skąd jestes,jak poród no i
                imie synia.Czuj sie jak u siebie!
                kornelcia i 18 dniowy Maks
                • paulajal Re: Witamy nedka!!! 11.10.04, 23:59
                  Witamy cieplutko i zapraszamy!!!

                  Paula
                • milenaj9 Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 08:18
                  Witamy cieplutkosmile
                • nedka Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 10:26
                  Jejku, dzięki za takie miłe powitanie.
                  No to się przyłączam.
                  Nie wiem tylko, od czego zacząć.
                  Może opiszę Wam mój poród, tzn. skopiuję to, co pisałam koleżankom.smile

                  Michałek urodził się 03.10 o 9.30. Ważył 3320, dł. 52.

                  Jeśli ktoś to zechce przeczytać, to proszę.

                  No to zabieram sie do opisywania porodu. Najgorzej to zacząć.

                  Rafał (mój mąż) był w Wiedniu i miał wrócić w sobotę wieczorem (02.10). Przez
                  te dni jego nieobecności bardzo się pilnowałam, co by przypadkiem nie urodzić.
                  W sobotę rano poszłam na KTG i z wizytą do mojej kochanej dr Więch. Zbadała
                  mnie i śmiała się, ze warunki do porodu mam idealne i że może jeszcze się
                  dzisiaj zobaczymy. Rozwarcie miałam na pół cm. Skurczy żadnych nie czułam.
                  Gdyby nic się nie działo, nestępna wizyta na 12.10.

                  Sobotę spędzałam u teściów. W południe zadzwonił Rafał, że jest już w Polsce.
                  Za jakiś czas zaczęłam odczuwać lekkie skurcze. Po obiedzie zauważyłam, ze te
                  skurcze stają się jakieś takie regularne i że to na pewno skurcze porodowe albo
                  przepowiadające. Zaczęłam się niepokoić, że Rafał nie zdąży, bo zatrzymał się w
                  Katowicach u rodzinki na obiad. Teściowa zadzwoniła do mojej kuzynki, żeby
                  przypadkiem nie zatrzymywali Rafała. Nie chciałam mówić Rafałwi, ze coś się
                  zaczyna dziać, bo bałam się, ze będzie jechał, jak wariat.

                  Rafał przyjechał około 20.30. Skurcze nadal były leciutkie, ale mogło się coś z
                  tego rozwinąć, więc zostawiliśmy Natalię (hehe, mam jeszcze córeczkę) na noc u
                  teściowej, a sami pojechliśmy do domu.

                  O 24.00 miałam skurcze co 4 min, ale nadal lekkie. Nie wiedziałam, co robić, bo
                  jak na drugi poród, to skurcze były już dość często, no ale z kolei takie
                  nijakie.
                  Postanowiłam się przespać. Niezbyt mi się to udało, bo oczywiście cały czas
                  myślałam o tym, kiedy się zacznie.
                  O 3.00 skurcze wydawały mi się już nieco mocniejsze, więc ruszyliśmy do
                  szpitala. He, he, bardzo chciałam znaleźć się w szpitalu przed 9.00, bo moja dr
                  miała dyżur na izbie przyjęć. Potem już miała tydzień urlopu.
                  W szpitalu jakaś babka mnie zbadała i okazało się, że nadal mam pół
                  centymetrowe rozwarcie. Zaczęłam żałować, że przyjechałam za wcześnie. Musieli
                  jednak zrobić mi zapis skurczy, skoro już przyjechałam.
                  Okazało się, że skurcze mam już co 2 min. i to na ich skali wcale nie takie
                  lekkie (to tylko mnie nie bolało ). Musieli więc zostawić mnie w szpitalu.
                  Powiedziałam Rafałowi, że mogę tak leżeć cały dzień albo dłużej i żeby jechał
                  do domu, a jak się coś zacznie, to po niego zadzwonię.

                  Położyli mnie na sali porodowej - tej samej co z Natalką - podłączyli pod zapis
                  i zostawili. Ja sobie tak leżałam i przysypiałam. Skurcze były jakieś takie
                  wydawało mi się coraz słabsze.

                  O 8.00 przyszła ranna zmiana. Ja powiedziałam położnej, że może bym poszła do
                  domu, a jak się coś zacznie mocniejszego, to szybko przyjadę.
                  Uśmiechnęła się tylko i przyszła mnie zbadać. Rozwarcie bez zmian.
                  No to tak mnie wzięła zbadała, że odpłynęły mi wody płodowe. Ja do niej: "O
                  nie, co pani zrobiła", a ona "Zaraz pani urodzi."
                  Wyszła.
                  Dziewczyny, jak za kilka minut przyszedł pierwszy skurcz, to po prostu
                  myślałam, że wyskoczę oknem. W jednej sekundzie przypomniał mi się cały poród.
                  Łzy stanęły w oczach. Normalnie taki ból, że się nie da opisać.
                  Od razu chciałam, żeby mi cesarkę zrobili, bo nie wytrzymam.
                  Przyszła położna i spytała, kiedy piłam i jadłam - ponieważ dość dawno,
                  podłączyła mnie pod nawadnianie. Wyszła.
                  Ja chciałam przekręcić się na drugi bok, bo już mnie biodra bolały, chciałam
                  zadzwonić do Rafała, ale telefon był w torbie.
                  Musiałam poczekać, aż zleci woda i ktoś przyjdzie.
                  Zanim zleciała woda, to już byłam wykończona bólami. Krzyczałam, że chcę
                  znieczulenie. Położna mnie zbadała i okazało się, że już mam 4 cm rozwarcia.
                  Niestety znieczulenia chyba mi nie można podać, bo mam małopłytkowość. Podała
                  mi telefon i poszła się zapytać o to znieczulenie, ile konkretnie mam płytek.
                  Zadzwoniłam po Rafała. On (tak mi potem mówił) zostawił śniadanie na stole i
                  biegiem do samochodu.

                  Ja tylko usłyszałam, jak położna pytała, ile mam płytek, bo chciałabym
                  znieczulenie. Skurcz jeden, drugi. Nie wytrzymuję z bólu i krzyczę. Inna
                  położna krzyczy, żeby nie kłaść się na te "czujniki", bo zanika tętno dziecka.
                  Ja nawet nie wiem, gdzie mam te czujniki. Macam ręką. Znowu skurcz i krzyczę,
                  że mnie już prze. Po chwili znowu i wyraźnie mnie prze. Coś tam ze mnie
                  chlusta. Położna w szoku. Krzyczy: "rodzimy". Szybko przekręcają mnie na plecy
                  (sama nie daję rady), zbiegają się położne: jedna przystawia światło, druga te
                  podpórki na nogi. Widać zdenerwowanie prowadzącej poród położnej.
                  Krzyczy: "Pediatrzy! Niech ktoś biegnie po pediatrów!". Trzy skurcze, poparłam.
                  Położna mówi: "Teraz rodzimy." Następny skurcz i urodził się Michałek.
                  Położne powtarzały tylko między sobą: " Ta, co do domu chciała jechać. W 5
                  minut urodziła." Śmiały się i widać było, że odetchnęły z ulgą.

                  Rafał nie zdążył. Przyjechał, jak pediatrzy ważyli i badali Michałka. Wziął go
                  na ręce.
                  Był przy zszywaniu krocza. Niestety trwało dłużej niż ta ostatna faza porodu,
                  bo coś tam mi się z szyjką porobiło i musieli mi zszywać szyjkę... bez
                  znieczulenia. Bolało strasznie, ale przy bólach porodowych to i tak nic
                  takiego.

                  Potem przewieźli mnie na drugą salę - znowu tę samą, co z Natalką. Rafał był
                  już cały czas przy mnie.

                  Aha, Michałek dostał 10 punktów.

                  Już o pobycie na poporodówce nie piszę, bo i tak nie wiem, czy dobrnęłyście do
                  końca tego wszystkiego. W każdym razie było ok. Poza tym, że obkurczanie się
                  macicy strasznie boli. Tak, że w nocy myślałam, że znowu mam jakieś bóle
                  porodowe. To były takie regularne skurcze - tylko zdecydowanie dłuższe i ze
                  zdecydowanie dłuższymi przerwami.
                  Bo moje skurcze porodowe to są takie jeden za drugim, praktycznie bez przerw.
                  To samo miałam z Natalią.

                  Dobra, koniec opowieści.
                  Najważniejsze, że mam obok siebie ślicznego i kochanego człowieczka.
                  ... ale nigdy więcej!

                  Aha, no i jeszcze jedno - Rafał zdążył wrócić z Wiednia, a nie zdążył
                  przyjechać z domu. Przynajmniej zaoszczędziliśmy, bo nie płaciliśmy nic - ani
                  za poród rodzinny, ani za znieczulenie.smile
                  Śmialiśmy się, że dobrze, że nie wróciłam się do domu, bo jak bym poczekała na
                  mocniejsze skurcze, to na bank urodziłabym w samochodzie.
                  _________________
                  nedka

                  • nedka Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 10:40
                    No to jeszcze kilka słów o sobie.
                    Jestem z Warszawy.
                    Mam jeszcze córeczkę Natalię - ur. 18.06.2002 r.
                    Co jeszcze chcecie wiedzieć? smile
                    Aha, Michałka urodziłam w 38. tyg. ciąży, Natalię też w 38. smile

                    Jejku, może mi ktoś w skrócie napisze coś o Was i co się tu ogólnie dzieje, bo
                    chyba nie dam rady przejrzeć całego tego wątku.
                    nedka

                    • agalaw7 Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 11:25
                      czesc nedkasmile
                      ogólnie na wątku dzieje się standardowo, wszyscy piszą o bolących cyckach,
                      płaczących i nieśpiących dzieciach, o tym ze trzeba do pracy albo na uczelnie
                      wracać i tym podobnesmile
                      pozdrawiamy serdecznie
                      aga i jędrek
                      • kornelcia75 Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 11:52
                        nedka wiesz co my mamy taka metryczkę zrobiona jeszcze jak byłysmy 2 w 1
                        wiesz skad jestesmy,ile lat itd jak dasz adres to Ci przesle,mamy nawet zdjęcia
                        niektórych brzuchatych.Chcesz?
                        a to mój synio Maks
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16105051&a=16511302
                        • kubowa juleg wraca 12.10.04, 13:11
                          pisala, ze dzisiaj wychodza, bo antos mial jakies problemy bakteryjne (juleg
                          twierdzi, ze przez nia) i bral atyniotykisad ale juz jest chyba ok..
                        • nedka Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 13:26
                          No pewnie, że chcę.
                          nedka@gazeta.pl
                          Dzięki.
                    • agalaw7 sztuczne mleko - pomóżcie! 12.10.04, 11:35
                      chciałabym kupić puszkę jakiegoś mleka w razie jakby moja nieobecność w domu
                      strasznie się przeciągnęła (bo z odciągania nici znaczy marność nad marnościami)
                      i nie wiem czy to pediatra jakieś specjalne zaleca czy ja tak sobie po prostu
                      mogę wejść do apteki i kupić pierwsze z brzegu. poradzcie co tu zrobić i jakie
                      te mleko najlepiej kupić.
                      dzieki za wszelkie informacje
                      ale u nas dzis piękna pogoda, nic tylko nad morze jechaćsmile
                      • kubowa Re: sztuczne mleko - pomóżcie! 12.10.04, 13:08
                        ja karmie kaje nanem HA1, do nabycia w spozywczych
                      • milenaj9 Re: sztuczne mleko - pomóżcie! 12.10.04, 14:16
                        ja poszłam do apteki i poprosiłam panią magister żeby mi poleciła jakieś
                        mleczko dla noworodków i kupiłam nan1.
                        Pozdrawiamsmile
                  • kubowa Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 12:59
                    o matko i corko!!! ale ci fajnie, ze tak szybko urodzilas!!! ale wspolczuje
                    tego strachu i bolu... dobrze, ze zostalas w szpitalu!smile))) gratulacje i
                    buziaczki dla michalkasmile
                  • milenaj9 Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 14:30
                    nedka no to miałaś ekspresowy poródsmile
                    • kornelcia75 Re: Witamy nedka!!! 12.10.04, 20:08
                      poszło nedka!sprawdz pocztę
                    • kornelcia75 o wszystkim 12.10.04, 20:18
                      U mnie dzien zaczął sie bardzo miło po fajnie przespanej nocce,mały spał w
                      ciagu dnia budzac się tylko na cycusia,pszyszli goscie a on sobie dalej spał.
                      Az wstał o 17.00 zjadł cycusia i zaczął sie przy nim wyginac i płakac,a nigdy
                      tego nie robił tzn,nie płakał przy cycu,zasypiał i znowu budził sie z płaczem.
                      Moze cos go bolało?zrobił małego kleksa,miał przerwe w kupce 2 dni,pomogłam
                      termometrem ale nic nie wyszło,dopiero teraz zasnął.Biedny.tak to jest jak sie
                      przyzwyczaji człowiek ze synio je i spi 3-4h i jak zacznie płakac to..niewie co
                      robic.

                      Mój ma potóweczki,bo nakładamy na pampersa jezcze tertówke wiecie na
                      bioderka,ale kąpiel w krochmalu i zasypanie mączką ziemniaczaną pomaga.

                      Maks dostał znowu w prezencie pieluszki(nie kupilismy jeszcze zadnej paczki)
                      Dostał łancuszek ze słonikiem na smoka i siatke wiekszych ubranek od
                      Wikusi,fajne ogrodniczki,bluzy,spodenki.
                      Super!!!
                      No i zjadłam ptysia,szarlotke,keksa,i takie z ciemnym kremem i mnie mdli,fuuu

                      Kubowa mierze cukier i mam ok.100 takze mam nadzieję ze cukrzyca odchodzi
                      wielkimi krokami.

                      Idę płukac c... tantum rosą,pic szałwie na moje bolące cycki.
                      pozdrawiam i dobrej nocki
              • kubowa Re: statystyka 12.10.04, 07:22
                czesc nedko!!! przylacz sie, a juzcismile))) im nas wiecej tym weselej he he, a
                dziewczyny maja tu calkiem zakrecone pomyslysmile)) tylko podaj nam pelne dane do
                statysktyki: kiedy urodzilas, ile wazylo i mierzylo dzieciatko i jak sie
                nazywasmile)) i jak chcesz, to opisz swoj porod, bo my wszystkie takie ciekawskie
                troche jestesmy...smile
            • nedka Re: statystyka 12.10.04, 10:29
              No to i ja się dopisuję.

              1. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
              2. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
              3. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
              4. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
              5. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
              6. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
              7. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 31960 wzrost 48,8cm
              8. Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
              9. Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
              10.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
              11.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
              12.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
          • kornelcia75 Re: Izabelai, Milenaj9, Kornelcia! 11.10.04, 22:29
            Melduję ze Maksowi odpadł pępus w piatek!Co nas wszystkim ucieszyło!
            • exilvia pępek 11.10.04, 23:34
              jak odpada kikut - to zostaje... pępek taki jak u nas? żadnego zaczerwienienia tylko wygojona skóra?
              • paulajal Re: pępek 11.10.04, 23:58
                Tak, Sebastianowi odpadł w 14 dniu życia.

                paula
              • kubowa Re: pępek 12.10.04, 07:31
                u moich dzieci tak bylo: pepusie takie jak u doroslych
                • milenaj9 Re: pępek 12.10.04, 08:17
                  a u mojej odpadł tydzień temu,ale został jeszcze mały strupek,więc nadal
                  przemywam go spirytusem.
                  • milenaj9 Re: pępek 12.10.04, 14:31
                    ogłaszam,że strupek też już odpadłsmile
                    • agalaw7 to już w domu:) 12.10.04, 14:52
                      dzieki za mleczne porady, jutro pojde do jakiegos sklepu zakupic mleko na
                      wszelki wypadek.
                      ja byłam na zajęciach a tatuś z maluchem sobie spacerowali, czyli dali sobie
                      radesmile
                      a zajęcia były okropne... właśnie robie kurs nauczycielski (na wszelki
                      wypadeksmile i teraz są zajęcia z psychologi, a prowadzący je pan uważa, że zjadł
                      wszystkie rozumy, a moim zdaniem jest starym piernikiem, ale...
                      a wczoraj była wielka niespodzianka. rozmamwiam sobie z koleżanką, a ona mi
                      mówi,że przyszło wyrównanie do kredytu studenckiego po 140 zł za siedem
                      miesięcy, czyli razem 980. a my nic nie wiedzielismy, że nam na koncie od
                      miesiąca taka kasa leżysmile taka miła niespodzianka. fajniesmile))
                      no to tyle, zaraz się ostry dyżur zaczyna, ide oglądać.
                      pozdrawaiamy z zimnego ale słonecznego gdańska
                      aga i jędrek
                      • paulajal Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:31
                        Po dzisiejszej nocy Sebastian ma odparzenie, nie wiem czemu, zmieniam mu
                        pieluchy przed każdym karmieniem i czasem jeszcze pomiędzy, czyli max co 3
                        godz, myję dupcię wacikiem z wodą. Teraz wietrzę (ale to ciężka sprawa, bo on
                        wrzeszczy przy przewijaniu, przy 2 minutach wietrzenia co najmniej raz mnie
                        obsika konkretnie i na dokładkę srajek mały zapuści jakiegoś kupkowatego
                        kleksa, którym to zabrudzi i mnie i siebie, a jak go piotem przebieram, to jest
                        wrzask) i jak już się usspokoi taki czyściutki i zadowolony, to słyszę, że znów
                        kupę strzela. Czyli w zasadzie co bym nie robiła, stale w kupie siedzi.

                        Macie jakiś pomysł jak mu pomóc i co zrobić, by mu zniknęło to odparzenie i nie
                        przyszło kolejne?

                        Dzięki z góry za pomoc, jeśli którejś uda się coś zaradzić.

                        Paula
                        • paulajal Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:32
                          sudocremem od dziś smaruję, póki co poprawy brak, jak często można stosować
                          sudocrem?

                          Paula
                          • izapw Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:38
                            Mnie połozna powiedziała, że Sudocrem to tylko na "płaskich" powierzchniach
                            czyli np. pośladkach... A Jerzykowi zrobiły się jakieś problemy w pachwinkach i
                            tak na całą pupę stosujemy Linomag. Po 2 dniach było wygojone.
                            Iza
                            • milenaj9 Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:41
                              ja smaruję dupcię bepanthenem,tak mi doradziła środowiskowasmile
                              • agalaw7 Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:58
                                spróbuj jeszcze małego w krochmalu wieczorem wykąpać, albo w nadmanganianie.
                                ponoć pomaga, a raczej nie zaszkodzi. ja przy przewijaniu małemu smaruje dupcie
                                albo ta maścią co w szpitalu dali, albo zwykłą oliwką.
                                powodzenia w walce z bolącą dupciąsmile
                                • izabelai Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 17:18
                                  Biedactwo. Slyszalam kilkakrotnie, ze ponoc maka ziemniaczana czyni cuda.
                                  Osobiscie nie probowalam. Mam nadzieje, ze szybko uda sie tobie wyleczyc
                                  Sebastianowi pupcie. Pozdrawiam.
                          • izapw Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:39
                            Aha, przy każdym przewijaniu.
                            I.
                          • paulajal Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 21:11
                            Wielkie dzięki za rady!!!

                            To my go zaraz wykąpiemy w nadmanganianie potasu, byłam kupić, bo nie wiemy,
                            prawdę powiedziawszy, gdzie się ten krochmal kupuje, tudzież jak się go robi.
                            No i potem naładujemy na srajkową duocię sudocrem i zobaczymy.

                            Oby mu przeszło.

                            Paula
                        • paulajal Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 15:35
                          A jak dotąd używaliśmy przy każdym przewijaniu alantanu lub linomagu i było ok
                          do dziś. Może pieluchy mu szkodzą: pampers newborn używamy.

                          Paula
                          • zivona Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 17:14
                            Hejo
                            Mojemu Kubusiowi pomagał Sudocrem, jak naczęściej i jak najwięcej,tak żeby była
                            warstwa ochronna pomiedzy skórą a moczem, czy kupką,no i wietrzenie.
                            Co do "dupolinek", czy wy też macie problemy w WC? Ja po porodzie przeżywam
                            katusze jak mam iść do ubikacji, biorę błonnik w tabletkach,ale mało pomaga.
                            Czy wiecie co można bezpiecznie przy karmieniu piersią brać na "rozluźnienie
                            stolca", hihihi ? Jestem cała obolała, pupsko mnie boli, ze czasami nie moge
                            karmic na siedząco. No ale może o czymś innym - dzisiaj byliśmy z Marysią na
                            ważeniu, po 5 dniach, bo mało i dziwnie jada. Na szczęśie przytyła 100g, czyli
                            nie głoduje, jak mi się wydaja. Tak czytam o tych kupkach , Marysia robi tylko
                            jedną małą dziennie,hmmmm. A wisi mi na cycu całą noc, koszmar, dzisiaj po
                            karminiu od 23 do 5 rano, dostała butelkę i zasnęła, bo nie dałam więcej rady :-
                            (. Kto powiedział, że karmienie piersią jest łatwe i takie naturalne????
                            pozdrawiamy Iwona, Marysia i Kubuś
                            • milenaj9 Re: problemy w WC 12.10.04, 18:31
                              zivona,widzę że nie jestem sama,ja też przeżywam katusze jak mam iść do
                              ubikacji,ciekawe czy inne mamy też to mają?dziewczynki przyłączam się do
                              pytania zivony,może coś polecicie na "rozluźnienie stolca"smile
                              • paulajal Re: problemy w WC 12.10.04, 21:15
                                Mówiąc wprost ja z wc to już korzystam tylko na siusiu, a zamiast tego drugiego
                                przerzuciłam się na prykanie...

                                I też nie wiem co począć.

                                Paula
                                • kornelcia75 Re: problemy w WC 12.10.04, 22:16
                                  ja po szpitalu jak brałam czopki na hemoroidy,kupka była ładna i zawsze
                                  rano,zrobiłam przerwę mam zatwardzenie,mecze sie strasznie.Od dzis zaczynam
                                  znowu.

                                  Paula a Ty sobie zaaplikuj glicerynowego czopa,powinien pomóc.
                                • agalaw7 Re: problemy w WC 13.10.04, 08:35
                                  mi rewelacyjnie pomogły czopki glicerynowe (można brać jak się karmi),a
                                  naprawdę było ciężko nie dość że dupcia po cięciu bolała to jeszcze ten ropień
                                  nieszczęsny. więc polecam czopeczki i jedzcie jabłka, też dużo łatwiej potem
                                  idzie. mi to pomoglo, mam nadzieję, żę wam też.
                            • exilvia WC problem 12.10.04, 19:17
                              ja miałam problemy takie jak Wy w ciąży.. teraz mój organizm jest w stanie euforii macierzyńskiej i wszystko w nim pięknie funkcjonuje. tym niemniej wiem, co może Wam pomóc - siemie lniane: zaparzać rano 2 łyżki przez 30min i zjeść+wypić na czczo! smile POWODZENIA!
                              • nedka Re: WC problem 13.10.04, 09:46
                                W szpitalu dawali czopki glicerynowe. Podobno pomagają od razu.

                                Poza tym, jak tu już pisano, jedzcie surowe jabłka, najlepiej starte na takiej
                                plastikowej tarce.

                                nedka
                        • exilvia Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 17:22
                          a mój Kosma ma jakieś czerwone krosteczki na pupie. łącznie może jest ich z 10 na obu pośladkach w tym samym miejscu na obu.. ech.. nigdzie więcej ich nie ma. w przyszłym tygodniu mam iść z nim do pediatry, to się o to zapytam. chyba, że wcześniej pojawią się jeszcze jakieś w innym miejscu, albo te nie zniknął, to pójdę z nim wcześniej do przychodni.

                          mój też nie da sobie powietrzyć spokojnie pupci - obsikuje całą łazienkę i jeszcze kupę robi na dodatek. tak samo jak Twój Sebastianek - mój Kosma ciągle w kupie siedzi. i nic się na to nie da poradzić. ja nie wiem, czy te pieluszki 'wchłaniają więcej luźnej kupy' rzeczywiście, czy może on aż tyle robi, bo zawsze coś znajduję w pieluszce.

                          na odparzenia ja polecam krem nivea przeciwko odparzeniom - wg mnie niezły. położne za to chwalą sudocrem.
                          • kubowa Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 12.10.04, 18:48
                            paula, ja patryka kapalam w krochmalu, albo potem w oilatum. sudokrem
                            stosowalam wlasciwie nagminnie, dzialal rewelacyjnie. teraz kai stosuje balneum
                            przy kazdej zmianie pieluszki. poki co odpukac...
                            • nedka Re: Sebastian ma odparzoną dupolinkę:-( 13.10.04, 09:43
                              Paula, Sudocrem możesz stosować każdego dnia, profilaktycznie. Nie ma tak, że
                              np. po tygodniu trzeba zrobić przerwę. Nie.

                              Natomiast na odparzenia pupy kup w aptece Tormentiol. Na pewno pomoże.
                              Wiem z doświadczenia po Natalce. Jak już nic nie pomagało, kupowałam Tormentiol
                              i odparzenie znikało w ciągu kilku dni.
                              • paulajal Tormentiol zakazany pon. 3 r. ż. 13.10.04, 10:05
                                Nedka, też gdzieś słyszałam, że tormentiol pomaga, a dziś w nocy przeczytałam
                                na forum eksperckim opinię pani pediatry, że nie wolno, bo zawiera kwas borowy,
                                łatwo wchłanialny przez skórę niemowląt.

                                TYoteż Was informuję.

                                Paula
                                • agalaw7 Re: Tormentiol zakazany pon. 3 r. ż. 13.10.04, 10:20
                                  ja nawet gdzieś wyczytałam, że nie powinno się używać nawet do 11 roku zycia.
                                  czyli u takich maluszków napewno odpada.
                                  paula a jak dupcia sebastianka, pomogło cos?
                                • nedka Re: Tormentiol zakazany pon. 3 r. ż. 13.10.04, 10:24
                                  Oj, to niedobrze. Ja nie wiedziałam i stosowałam. Pomagał błyskawicznie.
                                  Kwas z tym kwasem. wink
                                  • agalaw7 co na obiad? 13.10.04, 10:26
                                    poradzcie cos, bo my w kóło rosół, marchewkowa, kurczak pieczony albo kotlety.
                                    już mi się nudzi takie jedzenie.
                      • izabelai Ale mialam ciezki dzien 12.10.04, 17:24
                        Jak dobrze, ze juz prawie sie konczy. Geniu chory, kaszel, katar i temperatura,
                        no a co za tym idzie bardzo kiepski i marudny humor. Mnie niestety tez powoli
                        bierze sad Maja w nocy kiepsko spala i w dzien tez (zawsze przynajmniej w dzien
                        spi jak aniolek). Caly czas albo na cycu, chwile pospi i w placz. A jak w koncu
                        porzadnie zasnela to przychodzil do pokoju Geniu i Maja sie budzila. Ciekawe co
                        mnie czeka jutro i czy Majka tez sie rozchoruje. Z pewnoscia czeka nas wizyta u
                        pana doktora - na szczescie pan doktor jest wybitnie sympatyczny i Geniu go
                        uwielbia. Oprocz tego, ze jestem chora to jeszcze nie wyspana i troche przeraza
                        mnie mysl, ze przez prawie caly rok bede taka niewyspana sad(((
                        Sorka, troche mam dolek i chcialam sie wyzalic. No, ale pojde teraz spac i moze
                        mi sie choc troche polepszy.
                        Udalo mi sie wstawic zdjecia na Zobaczcie - podaje linka
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16540111&v=2&s=0
                        Pozdrawiam serdecznie
                        • mamaagnieszka Re: Ale mialam ciezki dzien 12.10.04, 17:35
                          Iza, ale twoje dzieciaczki sa sliczne, naprawdesmile oboje nadaja sie prosto na
                          okladkesmile
                          • izabelai Re: Ale mialam ciezki dzien 12.10.04, 17:42
                            Dzieki !!!! Od razu mi lepiej smile
                        • milenaj9 Re: do izabelai 12.10.04, 18:32
                          iza,ale masz śliczne dzieciaczkismile))
                          • kubowa Re: do izabelai 12.10.04, 18:57
                            izus, slicznosci!!! to jest pomysl: chcesz miec takie slicznosci polacz sie ze
                            wschodemsmile) naprawde takie europejsko-japonskie dzieci sa cudne!!!
                            • agalaw7 Re: do izabelai 13.10.04, 08:37
                              jakie urocze maluchysmile)) aż się buzia sama usmiecha jak się na nie patrzysmile
                          • kubowa wizyta u pediatry 12.10.04, 19:02
                            bylismy dzisiaj zaszczepic patryka ostatnia obowiazkowa szczepionkasmile
                            wreszcie!! a za miesiac od nowa pilnowanie na szesc latsmile patryk sie darl przy
                            tej szczepionce jak nigdy!!! ja nie wiem, po kim on tak histeryzuje???smile przy
                            okazji zwazylismy kaje i juz cale 3350smile) kawal babysmile)na ten jej katarek
                            dostalismy przy okazji nasivin, zobaczymy, czy dziala.
                          • paulajal Re: do izabelai 12.10.04, 21:16
                            Gdzie się ogląda zdjęcia Mai i Genia?

                            Ja też chcę!!!

                            Paula
                        • malizna74 Re: Zobaczcie 12.10.04, 20:21
                          Iza, Twoje dzieci są jak z obrazka! Poza tym ja teraz mam mniej włosów od
                          Twojej Majeczki smile
            • exilvia agalaw7 :) 12.10.04, 17:25
              ja też dziś pierwszy dzień na zajęciach. dziecko zostało z moją mamą, która sobie wybitnie nie umie poradzić z moim małym Buddą wink
              a jak Tobie minął dzień? smile
    • apteros do mam po cesarce 12.10.04, 19:28
      czy ten szew to sie czyms przemywa? dzis bylam na zdjeciu.. dziewczyna mi
      przeciela, wyjela i kazala sobie isc. a to jest zaczerwienione i zaropiale
      miejcsami i piecze.. no i nie wiem. w szpitalu mi tylko wietrzyc kazali i myc
      normalnie sie pod prysznicem.. boje sie czy sobie jakos go nie zakazilam czy
      cos..
      • kubowa Re: do mam po cesarce 12.10.04, 19:37
        weroniko, ja na poczatku przemywalam jodyna, po zdjeciu szwow spirytusem przez
        jakies dwa tygodnie, a teraz tylko czasem i smaruje contractubexem. nic mi sie
        nie babralo i nie mialam zropien. moze powinien cie obejrzec jakis lekarz??
        • apteros Re: do mam po cesarce 12.10.04, 19:40
          jutro do nas przychodzi polozna rano to moze ona obejrzy i mi cos doradzi. bo
          mi podropialo na srodku tej kreski no i wszystkie te punkty gdzie byl szew. a
          wietrzylam jak kazali bo latalam w tych chirurgicznych majtach ciagle.. no i
          jestem nieco przerazona..
        • paulajal Re: do mam po cesarce 12.10.04, 21:18
          Ja nic nie robię specjalnego, po prostu 2 razy dziennie jak biorę prysznic, to
          myję bliznę mydłem.

          Jak masz ropę, to zadzwoń do swojego szpitala i zapytaj czy tak może być.

          Paula
          • paulajal Życie jak w Madrycie:-) 12.10.04, 21:22
            stierdziłam, ze pomimo tych nieprzespanych nocy i nieustającego przemęczenia
            teraz to mam dzięki mojemu skrzacikowi życie jak w Madrycie i jest taaaaaaaaaak
            fajnie!!!

            I właśnie wróciłam od fryzjera, mam fajny balayage i nową fryzurę i czuję się
            super: odmieniona, odmłodzona, odswieżona i w ogóle tak fajnie.

            Pozdrawiam Was baaaardzo mocno moje drogie internetowe pokrewne dusze!

            Paula
            • izapw podawanie leku strzykawką 12.10.04, 21:41
              Czy któraś podawała lek w ten sposób? Bo my mamy brać wapno. I kupilismy
              najmniejszą strzykawkę jednorazową. Dzisiaj podałam lek - była jałowa. A co
              jutro - trzeba nową czy się jakoś da wyparzyć? A może lepiej spróbować łyżeczką?
              Iza
              • kornelcia75 Mój pierwszy płacz z Maksem 12.10.04, 22:14
                No to sobie pobeczałam,jeszcze mam mokre oczy.
                Przyzwyczajeni ze mały spi i je je i spi,po pożegnaniu gosci o godz.17.00 maly
                zaczął się wyginac przy karmieniu i płakac,puszczał bąki ulewał i głosno
                krzyczał.Noszenie,bujanie,dawanie cycka nic.to sobie płakałm z nim,przysnął na
                1h i znowu.Zadzwoniłam do kuzynki,tyle pocieszenia ze 3tyg zaczynaja sie
                kolki,mamy zrobic mu kapiel,masowac brzus,nosic na pilota,kupic cos na
                odgazowanie.Narazie lezy na piersi Marka na brzuszku,a ja ich
                obserwuje,strasznie mi go zal.Serce mi sie kraje.I takim akcentem
                kończe,zyczcie mi spokojnej nocy.
                • nedka Re: Mój pierwszy płacz z Maksem 13.10.04, 10:07
                  I jak minęła noc?
                  Mój Michaś wczoraj był cudny. Taki grzeczny. Dzisiaj niestety nie może spać, bo
                  coś wyraźnie go w brzuszku męczy. Kuli nogi i popłakuje. Przyśnie przy cycu i
                  za chwilkę się budzi i krzywi. sad
                  Pewnie też czekają nas kolki.
                  A już naprawdę prawie niczego nie jem. sad
                  • kornelcia75 Re: Mój pierwszy płacz z Maksem 13.10.04, 17:20
                    No to noc była super,mały spał od 23.00-3.00 potem cycus i spanko do 7.00
                    Bylismy razem na długim spacerku,przydał sie wszystkim bo tych kolkach.
                    Fajnie słoneczko swieciło.Teraz mały sobie lezy i słucha muzy,bardzo lubi na
                    brzuszku a wasze?
              • paulajal Re: podawanie leku strzykawką 12.10.04, 23:47
                Ja podawałam, strzykawka zawsze nowa, nic trudnego, trzymaj dziecko w po zycji
                półleżącej i delikatnie wstrzykuj płyn do otwartego pyszczka.


                Paula
                • malizna74 Re: podawanie leku strzykawką 13.10.04, 09:30
                  Można oczywiście łyżeczką, ale są wtedy zwykle większe straty. My używaliśmy
                  jednej strzykawki kilka razy, a pomiędzy parzyliśmy (nabierałam kilka razy
                  wrzątku). Jak Magdzia nie chciała czegoś brać, to metoda była smoczkowo-
                  strzykawkowa tzn smok do buzi, a strzykawka bokiem. Wtedy - przy ssaniu - jakoś
                  automatycznie połykała.
                  • izapw Re: podawanie leku strzykawką 13.10.04, 09:53
                    Dzięki, metoda smoczek + strzykawka bardzo mi sie podoba smile
                    I.
                    • nedka Re: podawanie leku strzykawką 13.10.04, 10:02
                      Ja podawałam Natalii zawsze z tej samej strzykawki. Nawet jej nie parzyłam.
                      Po prostu po podaniu leku myłam strzykawkę pod bieżącą wodą.
                • kkasia_lublin Re: podawanie leku strzykawką 13.10.04, 15:55
                  hej
                  włanie ogladam statystyki i widze że Twój Sebastianke to ma identyczna wage i
                  długośc urodzeniowa co moja korneliasmile
                  Kornelia miała 48 cm i 2660smile urodziła sie miesiaz wczesniej ale za to tetraz
                  to duza dziewczynka
                  pozdrawiam Was
                  oto onasmile
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14629602&a=16644486
    • kornelcia75 Maksymilian ma dzis imieniny 12.10.04, 23:08
      No mój synio ma swoje pierwsze sięto-imieninki
      ale dostał prezent-kolkę,buuuuu
      ale spi juz od godziny moze mu przeszło?

      Wszystkiego naj mój syniu-mama Dosia
      • anna335 statystyka i inne 13.10.04, 00:07
        hejsmile
        o rany jak juz pozno!!!!
        to tylko melduje, ze sie dopisalam do statystyki, ale mnie wrzucilo gdzies tam
        wysoko smile
        i juz lece spac, bo Piotrus spi od dwoch godzin a ja czytam zaleglosci zamiast
        nadrabiac te w spaniusmile
        pozdrawiam Nowe Mamysmile
        i spadam dobranoc Dziecismile
        r.
      • paulajal Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 02:54
        100 lat!!!


        Paula i Sebastian
        • agalaw7 Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 08:47
          i od nas też sto lat i żeby te kolki nieszczęsne szybko minęły.
          aga i jędrek
          • agalaw7 exilvia :) 13.10.04, 08:58
            dzień na uczelni minął szybko, bo to tak naprawdę tylko 1.5 godz było. na
            uczelnie mam minutkę spacerkiem, więc nie jest to taka wielka wyprawa, a żeby
            było jeszcze fajniej to mój mąż pracuje właśnie na uczelni to ja mu małego
            podrzuciłam do jego pokoju, a sama pieterko wyżej myk na ćwiczenia i chłopaki
            już sobie potem sami radzilismile
            poza tym wzięłam teraz urlop, bo stwierdzilismy że kurs nauczycielski mi się
            przyda, a jakbym już studia skończyła to taka przyjemność kosztuje u nas 3000,
            brrr. a tak w tym roku zrobie sobie kurs, a za rok napisze prace, bo zajęcia
            obowiązkowe z piatego roku zrobiłam już na czwartym, tak żeby mieć więcej czasu
            dla małego.
            więc chodzę teraz na zajęcia z pierwszym i trzecim rokiem i czuję się odrobinę
            starosmile a poza tym to są takie jakieś głupie zajęcia typu psychologia -
            naprawdę żenujące i dydaktyka fizyki - śmiechowe. normalnie już wiem czemu
            nauczyciele są tacy dziwni, po takich zajęciach też będęsmile
            pozdrawiamy cieplutko i czekamy na twoja relację z zajęćsmile
            aga i jędrek
            • paulajal Kurs nauczycielski. 13.10.04, 10:01
              Aga, ja też robiłam. U nas to było w sumie aż300 godzin, strasznie zajmujące i
              nudne, Pani od pedagogiki-gruba jak wieloryb opowiadała w kółko o
              swoich "voyagach do słonecznej Italii", a ta od psychologii to chyba sama nie
              wiedziała o czym mówi. Same pierdoły, nic nowego, czego człowiek by nie
              wiedział i jeszcze nas wykorzystywali, byśmy im za darmo tłumaczenia robili!

              Oj, strata czasu, mam nadzieję, że Twój mąż bardziej się przykłada do
              prowadzenia zajęćsmile

              Paula
              • agalaw7 Re: Kurs nauczycielski. 13.10.04, 10:18
                no u mnie tez ze 300 godz wyjdzie, w nastepnym semestrze jest tego od
                zatrzesienia, jakies pracownie, praktyki i pierdołowatych wykładów ciąg dalszy.
                a mój ukochany nie ma przyjemności prowadzenia zajęć, tylko siedzi w tym swoim
                laboratorium i coś mierzy...
              • exilvia Re: Kurs nauczycielski. 13.10.04, 12:00
                ja też robię na studiach taki kurs. sama nie wiem, po co! bo nauczycielką być nie zamierzam. jestem na to zbyt niepewna siebie i swojej wiedzy, zbyt mało opanowana i do tego nadwrażliwa. dzieci by mnie w szkole zjadły.
                zajęcia tez mi się nie podobają kompletnie. tzn teoretyczne zajęcia już skończyłam . zostały mi praktyki asystenckie na uczelni i w LO.
            • milenaj9 Re: exilvia i agalaw7 13.10.04, 13:20
              eh..a u mnie na uczelni dużo zajęć,jutro np mam zajęcia od 14 do 20,plus pół
              godziny na dojazd w jedną stronęsadnie wiem jak ja tyle wysiedzę,zwłaszcza że te
              zajęcia są strasznie nudne.W sumie to nie mam żadnego dnia wolnego,a
              myślałam,że na 5 roku to już będą luzysad
            • milenaj9 Re: herbatka 13.10.04, 13:23
              a ja kupiłam dzisiaj w aptece herbatkę mlekopędną herbapolu za 6 zł 25
              torebek,zobaczymy czy zadziałasmile
          • malizna74 Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 09:31
            Sto lat bez kolek !!!
            • izapw Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 09:57
              Dołączamy się do życzeń.
              I & J
            • izapw Różna wielkość piersi 13.10.04, 10:00
              No. Od niedzieli. Myślałam, że to przez karmienie raz jedną raz drugą. Ale stan
              się utrzymuje, mimo stopnia wyssania przez Jurka. Jejciu, dlaczego tak jest?
              Przed ciążą były raczej równe sad
              I.
              • agalaw7 Re: Różna wielkość piersi 13.10.04, 10:22
                u mnie od kilku dni to samosad prawa jak melon a lewa jak cytrynka, mam nadzieje
                że tak nie zostanie.
                • anna335 Re: Różna wielkość piersi 13.10.04, 14:44
                  mialam mialamsmile
                  przystawialam do tej mniejszej dwa razy czesciej niz do tamtej duzej i
                  wyrownalo sie, a swoja droga sama jestem ciekawa skad takie zjawisko??
                  pozdrawiam
      • kubowa Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 07:48
        oj, to chociaz spoznione, ale my z kajunia dolaczamy sie do zyczen. zeby nie
        mial wiecej kolek!!!smile i przesylamy caluska w pietki!!!
        • kubowa SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 13.10.04, 07:57
          1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
          2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
          3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
          4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
          5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
          6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
          7. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
          8. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
          9. Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
          10.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
          11.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
          12.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
          13.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
          14.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
          15.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
          16.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm


          • juleg jesteśmy!!! 13.10.04, 09:27

            Witam!!!Wróciliśmy wczoraj, zgłaszam obecość i za jakiś czas napiszę coś więcej...
            • malizna74 Re: jesteśmy!!! 13.10.04, 09:33
              No i dobrze, że jesteście. Witamy z powrotem, bo ja jeszcze nie mogę
              powiedzieć "witamy wśród świeżych mamuś!"
              • paulajal Re: jesteśmy!!! 13.10.04, 10:07
                Czekamy na wieści z niecierpliwością.

                Paula
            • agalaw7 Re: jesteśmy!!! 13.10.04, 09:47
              no to witamysmile i czekamy na opowieści o maluszku.
              pozdrawiamy
              aga i jędrek
            • exilvia Re: jesteśmy!!! 13.10.04, 11:57
              re-witaj Juleg smile)))) koniecznie napisz, co i jak u Ciebie!
            • milenaj9 Re: jesteśmy!!! 13.10.04, 13:11
              witaj julegsmile
            • kornelcia75 Re: jesteśmy!!! 13.10.04, 17:23
              Witaj Juleg!Witaj dzidzius!
          • marzencja Re: SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 13.10.04, 12:03
            zagladamy nieregularnie, ale regularnie jesteśmy smile
            wiec sie dopisuje
            Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20, waga 3650g wzrost 52cm

            M&M
          • kubowa Re: SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 bis 13.10.04, 13:46

            1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
            2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
            3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
            4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
            5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
            6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
            7. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
            8. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
            9. Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
            10.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
            11.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
            12.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
            13.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
            14.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
            15.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
            16.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
            17.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
            • iga04 Re: SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 bis 13.10.04, 15:35
              Hej mamuśki! Pewnie mnie już nie pamiętacie, kilka razy odezwałam się jeszcze
              na "oczekujących", niestety później miałam ograniczony do minimum dostęp do
              internetu ale czasami udawało mi się poczytać co u Was nowego. Teraz mam znowu
              możliwość korzystania z internetu tylko czasowo nie wyrabiam. Jak Wy to
              robicie? Dziecko albo dwoje dzieci, związane z nimi obowiązki i macie jeszcze
              czas zeby tyle tutaj pisać. Podziwiam Was.
              Jeśli pozwolicie to chciałabym dopisać się do Waszej listy:
              Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
              Pozdrawiamy
              Iwona i Emilka
            • apteros Re: SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 bis 13.10.04, 16:31
              buuuu Radce synio sie urodzil w moim terminiesad jak ja chcialam miec wrzesniowe
              dzieckosmile))))

              duzo juz naszych bejbuskow jest na swieciesmile oby tak dalej..

              przy okazji.. ja widze nowe mamy czy to tylko osoby co zniknely z tamtego forum
              pzed 600 postem? tongue_outPPPPPP fajnie fajnie im wiecej nas tym lepiej. tylko jak to
              sie ma do metryczki???

              pozdrawiam. w.
              • milenaj9 Re: przeziębienie 13.10.04, 17:10
                buu, a ja się przeziębiłam,czuję się beznadziejnie,mam katar i boli mnie
                głowa,tylko żeby mała się nie zaraziła.Dzisiaj cały dzień jest na sztucznym
                mleczku,bo ja nie chcę się do niej zbliżać,boję się,że teraz to już całkiem
                odzwyczai się od cyckasad
            • kubowa Re: SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 po raz 3 13.10.04, 17:05
              zaczyna mnie to wciagacsmile

              1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
              2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
              3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
              4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
              5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
              6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
              7. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
              8. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
              9. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
              10.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
              11.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
              12.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
              13.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
              14.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
              15.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
              16.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
              17.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
              18.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
              • milenaj9 Re: SPIS DZIECI na dzien 13.10.04 po raz 3 13.10.04, 17:11
                widzę że nasza lista się powiększa,fajniesmile
          • kolmi A to mój Mateuszek 13.10.04, 18:17
            Witam!
            chciałam pokazac Wam mojego synka Mateuszka, na tych zdjęciach mial 2
            tygodnie smile)
            Ogólnie jest spokojny ale dziś plakal od rana i nie wiem co mu było... sad( nie
            miałam czasu nawet na chcwile siąść do kompa, więc mam zaległości w czytaniu co
            u Was słychać wink
            muszeponadrabiać a tymczasem pozdrawiam cieplutko
            Kasia i Mati

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15466553&a=16634185
            • paulajal Re: A to mój Mateuszek 13.10.04, 19:58
              Jakie ma pućki! Słodki chłopczyk.

              Paula
            • paulajal Ku przestrodze! 13.10.04, 20:04
              Sebastian strasznie się dziś zakrztusił i nie mógł odkrzsztusić, aż go wzięłam
              do góry nogami sobie na ręku, poklepałam po pleckach i wylałam z niego całą
              butlę mleka, którą dopiero co wypił. Koszmar, przepłakałam całe popołudnie, bo
              wyglądało to dramatycznie.

              Uważajcie na swoje pociechy, ja już nie wiem co począć, bo Sebastian ciągle
              ulewa, codziennie wymiotuje z raz i czesto sie przez chwilę krztusi. Pediatra
              mówi, że ma pewnie refluks żołądkowy, bo to typowe dla przedwczweśnie
              urodzonych dzieci ze słabym napięciem mięśniowym.

              Paula
              • nedka Re: Ku przestrodze! 14.10.04, 11:01
                Współczuję, można się rzeczywiście bardzo wystraszyć.
                Moja Natalia strasznie ulewała i wiem, jakie to męczące i stresujące.
                Na pocieszenie powiem Ci, że może niedługo to minie.
                nedka
            • paulajal Po usg przezciemiaczkowym. 13.10.04, 20:06
              To było nasze najważniejsze badanie, już 2-gi raz je robimy, sprawdzające czy
              zamatrwica nie uszkodziła mózgu u Sebastianka. I wyszło prawidłowe, uff.....
              mamy znów powtórzyć za 6 tyg, ale już nic strasznego nam nie grozi, hura!smile

              Paula
            • kornelcia75 Re: A to mój Mateuszek 13.10.04, 20:42
              kolmi!
              Mati jest sliczny,fajowy chłopak
              koniecznie musza sie nasze chłopaki poznac!
            • kornelcia75 Jutro jedziemy na pobranie krwi 13.10.04, 20:48
              Ciotka dzwoni wczoraj cała w stresie ze mamy juz robic badanie itd,ja mówie ze
              przeciez miałam pomierzyc swój cukier parę dni,ciotka stwierdziła ze pare dni
              to juz mineło,hihi.
              Cieszę się ze tak dba o Maksia,zbadamy tez mocz,Marek zakupił specjalny
              woreczek,dzis mu załoze,chyba nad ranem co?Tak koło 5-7 jak wstanie na cycka.Bo
              do labolatorium jedziemy na około 11.00,znowu go bedą kłuli w paluszek,buuuuuu
              mam nadzieje ze wyniki bedą dobre i moze ktos go tam zwazy?
            • kornelcia75 klub posiadaczek zwierzaka na H!!!!! :-O 13.10.04, 20:52
              Kubowa doradziła siedzenie w rumianku,polecam.
              Tylko cos mam twardą k...jem jabłka ale marny efekt,czopki stosuje hemorol.
              Kto pisał o siemię siemieniu,hihi jak to sie piszę?
              Prosze dajcie znac jak to przygotowac,to nie Ty Ido droga?
              • ingutka Re: klub posiadaczek zwierzaka na H!!!!! :-O 13.10.04, 22:43
                Ja jako debiutująca - podczas porodu wyskoczyło mi coś takiego (to było parcie,
                Mała wyszła na supermenkę - z rączką przy buzi), ale lekarz powiedział, że to
                się wchłonie samoistnie, w ciagu 9 dni. Sądząc z waszych wypowiedzi chyba nie
                powinnam mu wierzyć - a więc nasiadówy i jakaś maść? Rany, a to jest w szwach,
                jak tam sie dostać...
                • paulajal Re: klub posiadaczek zwierzaka na H!!!!! :-O 14.10.04, 12:46
                  Przyłączam sięsad

                  paula
            • exilvia Re: A to mój Mateuszek 14.10.04, 12:42
              > Ogólnie jest spokojny ale dziś plakal od rana i nie wiem co mu było... sad(

              może chciał do mamy na ręcę, a nie tylko leżeć w łóżeczku smile albo zazdrosny o komputer, hihi.
      • nedka Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 10:14
        Wszystkiego najlepszego!!!
        Żeby minęły te wstrętne kolki.
        nedka, Natalia i Michałek
        • exilvia Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 11:50
          smile))))))) pierwsze imieniny Maksia smile ZDROWIA i DUZO UŚMIECHÓW życzą Ida i Kosmuś.
          • mamaagnieszka Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 17:35
            Spiewam Maksusiowi sto lat na pierwsze imieninkismile)A moj Maksymilian (Oliver
            Maksymilian wprawdzie, ale zawsze) sie spoznil i imieninki przegapil.
        • milenaj9 Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 13:09
          Wszystkiego naj,najlepszego dla maluszka,niech zdrowo rośniesmile
          Milenka i Lenka.
        • kornelcia75 Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 17:17
          Maks i jego mama dziekują za piękne zyczenia
          • kolmi Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 18:22
            Hej Kornelciu!!!
            Dołączam sie do naj naj najlepszych życzeń ddla Maksa!! Nich rośnie zdrowiutko
            i spokojnie i niech go otacza dużo miłości smile
            przesyłamy całuski
            Kasia i Mati
      • ingutka Re: Maksymilian ma dzis imieniny 13.10.04, 20:09
        Spóźnione życzenia dla małego Maksia! Niech będzie szczęśliwy w życiu!
        • kubowa SPIS - po raz 4 13.10.04, 20:26
          1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
          2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
          3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
          4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
          5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
          6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
          7. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
          8. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
          9. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
          10.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
          11.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
          12.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
          13.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
          14.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
          15.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
          16.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
          17.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
          18.Haneczka (ingutka) ur.10.10 godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
          19.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
          • exilvia Re: SPIS - po raz 4 -> komentarz ;) 14.10.04, 00:11
            chłopaki górą, hihi wink wojna idzie.. wink
            no i obalamy mit, że więcej dzieci się rodzi w nocy! i że dziewczynki są mniejsze od chłopców.
            • kubowa SPIS DZIECI NA 14.10.04 14.10.04, 08:03
              1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
              2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
              3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
              4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
              5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
              6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
              7. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
              8. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
              9. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
              10.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
              11.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
              12.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
              13.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
              14.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
              15.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
              16.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
              17.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
              18.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
              19.Haneczka (ingutka) ur.10.10 godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
              20.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
              • kubowa Re: SPIS DZIECI NA 14.10.04+juleg 14.10.04, 08:23
                kubowa napisała:

                1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
                7. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
                8. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
                9. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                10.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                11.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                12.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                13.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                14.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
                15.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                16.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                17.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
                18.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
                19.Antoś (juleg) ur.6.10 godz 1.00?? waga 3550 wzrost 57 cm
                20.Haneczka (ingutka) ur.10.10 godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
                21.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
    • exilvia agalaw7 :) - studia 13.10.04, 11:48
      ale masz fajnie! myślisz ze sporym wyprzedzeniem - świetny pomysł, żeby zrobić ostatni rok wcześniej i mieć dla Maleństwa potem więcej czasu. mnie ciąża trochę zaskoczyła wink więc nie miałam takiej możliwości nawet. ale na razie nie narzekam.
      samo wyjście z domu na trochę dłużej, poczucie atmosfery studiów, posiedzenie na wykładzie i u profesora na seminarium dało mi dużo energii. tylko, że z drugiej strony - zostawienie dziecka z mamą, która się go boi... równa się ciągłemu dzwonieniu do domu i pytaniu, co tam się dzieje. cieszę się, że dziś nie musiałam nigdzie wychodzić. dziecko moje kochane smacznie i spokojnie śpi, moja mama nie biega z butelkami i smoczkami dookoła niego wink większe jazdy się zaczną, jak tata Kosmy przyniesie dziś łyżeczkę do karmienia Medeli wink co prawda - zalecają ją dla 2 miesięcznych dzieci, ale może nasz kochany Szkrab sobie już z nią poradzi smile
      Agalaw7 - studiujesz fizykę?

      Pozdrawiamy,
      Ida i 19-dniowy Kosmuś
      • agalaw7 Re: exilvia :) - studia 13.10.04, 12:53
        tak właśnie studiuję fizykę, fajnie niesmile
        będziesz mamę uczyć karmić małego łyzeczką, powodzenia!!! my narazie nie mamy
        takiego problemu, bo ja znikam na bardzo krótko, a ponieważ piersią zbyt długo
        nie zamierzam karmić, to za jakiś miesiąc zaczniemy naszego księciuna do
        butelki powoli przyzwyczajać.
        a swoją drogą to faktycznie dobrze tak wyjść z domu i porobić coś innego niż
        siedzenie z maluchem (mimo, że jest najfajniejszym maluchem na świeciesmile
        pozdrawiamy i idziemy na spacerek - a dziś zimno u nas.
        aga ijędrek
        • mamaagnieszka Do doswiadczonych mamus:) 13.10.04, 17:43
          Hip hip hurray! Odszedl mi dzisiaj rano czop albo przynajmniej jego czescsmile Z
          Julkiem nictakiego mi sie nie zdarzylo i nie mam pojecia jak to dlugo moze
          jeszcze potrwac. Dzwonilam do lekarza i pielegniarka powiedziala mi ze moze byc
          dzisiaj a moze i za tydzien i zeby im dac znac jak dostane skurczy co 10 minut.
          Narazie skurczy niet, to przyszlam do pracy ale czuje sie jak bomba, ktora moze
          lada chwile wybuchnacsmile Jak to bylo u was? Ile mam jeszcze czasu (bo u nas
          malowanie i podobno na dodatek mamy dostac oferte na dom dzisiaj, hihi)
          • apteros Re: Do doswiadczonych mamus:) 13.10.04, 17:52
            czopem sie nie sugeruj czekaj na ew. skurczesmile u mnie odchodzil przez jakies
            trzy dni (bo mi chyba lekarka przy badaniu poruszyła).. ale jest to
            niewatpliwei zapowiedz porodu zblizajacego siesmile potem mialam takie skurcze
            rozne i nieregularne raz mocne raz silne od poludnia a rano dowiedzialam sie po
            badaniu ze mam juz 2 cm i skrocone i wygladzone i ze schodze do porodusmile potem
            na dole po jakiejs godzinie czy dwoch badala mnie ta sama lekarka co poruszyla
            i przebila mi pecherz i sie nagle zrobilo z niepewne 3-4 bardzo pewne 6cmsmile no
            i potem juz poszlo. znieczulenie co prawda zamazalo skurcze na ktg ale ja juz
            po poltorej godzinie wylam z bolu bo mi naparzalo w pas miednicowy z tylu i to
            bylo silniejsze ode mniesad no a potem troche pokucalam i rpzeszlismy na
            pordowasmile i tam bardzo sie staralismy... no ale dziecko nie tak glowke ustawilo
            albo cos.. i poszlismy na ciecie.. zycze ci zeby nei skonczylo sie tak azsmile no
            i powodzeniasmile trzymam kciuki...
          • apteros probowalam nadrobic zaleglosci... 13.10.04, 18:02
            przeczytalam dwiescie psotow i moja mala jeszcze o dziwo spi - znaczy zaraz
            skonczysmile ale tak sie najpierw zaczytalam ze pol rosolu sie wygotowalosmile a
            potem tak czytam o tym prasowaniu i wpadlam na to ze moze by poprasowacsmile wiec
            sobie ide tylko tak zauwaze troche na marginesie...

            moje dziecko sie nie brudzi i ja ja przebieram tylko rpzy kapieli? raz sie
            zdarzylo ze pielucha sie przecedzila nieco. ulewamy na pieluche nie na ubrano a
            i tak super rzadko nam sie zdarza. skarpetki z raczek zacmoktane czesto ida do
            prania ale to tyle.. czy to dziwne jest?

            srodowiskowa byla dzis i byla smiesznie gadatliwa. opowiadala o karmieniu o
            jedzeniu dla mam o przewijaniu o smarowaniu.. siedziala chyba ze dwie godziny..
            mala ma troche odparzona pupe no i ropiejace oczko. poza tym super.. no i nie
            wyglada na zaglodzona jak to pani polozna ujelasmile

            obejrzala mi tez szwy i sa w porzadku.. tyle ze zaczerwienione nieco. kazala
            przemywac spirytusem. powiedziala ze bardzo ladnie to wyglada i zgrabnie mnie
            pocieli.. smile

            kupki moj skarb ma takie pomaranczowe i chyb apod cisnieniem bo sie po pierwsze
            na nie budzi, po drugie to slychac ze je robi no i czuc jesli sie trzyma akurat
            reke na pupce dziecka, a po trzecie to musi wtedy wisiec na cycusiu zeby sie
            skoncentrowac. a skreca ja niesamowicie przy tym.. malo brodawki z buzi nie
            wypuscismile

            daje nam juz troche pospac ale to tylko dlatego ze zrezygnowalam i spimy z nia
            razem. ukladam ja po prostu kolo siebie i jakos daje rade wtedy po trzy
            godzinki pospac. staram sie nawet sama ja w nocy przewijac zeby moj mezulek
            biedny troche pospal.. taki chlopak zapracowany przy nas jest bez przerwy ze mu
            sie nalezy..

            strasznie mnie nawala kregoslup na wysokosci lopatkowej.. czyzbym miala biust
            nagle za duzy i za ciezki?/? nie ma dla nas wygodnej pozycji do karmineia..
            wierce sie niemal rownie jak moje cudosmile

            poza tym nie czuje boli brzucha czy takich meisiaczkowych jak przy kurczeniu
            macicy a za to mam taki dziwny bol w spojeniu lonowym, jakby mi ktos na
            miednice naciskal. nawet w ciazy nie mialam tak nieprzyjemnego uczucia..

            i jeszcze mam wrazenie ze moje hemoroidy sie specjalnie zlosliwie powiekszyly z
            racji ich wykrycia. tyle ze nie bola a.. swedza. normalnie nie daje sie
            wytrzymac.. kurde co za wstyd. kazalam mezowi zapytac nasza lekarke o jakas
            masc i czy podziala. a on zasugerowal ze moze sobie do szwagierki zadzwonie i z
            nia pogadam... jasne.. o moich hemoroidach.. ze szwgierka??? spadl moj maz
            chyba z ksiezyca. ja sie tyle miesiecy wstydzilam kogokolwiek zapytac co to
            jest...

            no i tyle moich refleksji biegne do prasowaniasmile

            pozdrawiam serdecznie,
            weronika
            • mamaagnieszka zdjecie Ady:) 13.10.04, 19:06
              Weroniko, Ada jest slicznasmile Taka dorodna dziewczynka, ze az cossmile
              • kornelcia75 Re: zdjecie Ady:) 13.10.04, 21:32
                Ada to piekna dziewczyna!
                • agalaw7 Re: zdjecie Ady:) i Mateuszka:) 14.10.04, 08:50
                  ależ te wszystkie dzieci to urocze sąsmile zakochać się można.
                  • agalaw7 ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 09:05
                    wczoraj mieliśmy mega przeprawe z teściową. leżymy sobie, pijemy winko jemy
                    ciacha, ogladamy film, maluch sobie lezy z nmi na łózku, czyli wszystko jest
                    si. godzina 19.20 pukanie do drzwi i bez powiedzenia proszę wchodzą teściowie i
                    mówią "niespodzianka". no to mój ukochany jak się zdenerwował, to aż się
                    przestraszyłam. poweidział, że proszę dzwonić wcześniej jak się chce nas
                    odwiedzić, bo my sobie takich niezapowiedzianych wizyt nie zyczymy, że co to ma
                    być kontrole jakieś czy co? oczywiście była to już któraś z rzędu
                    niespodziankowa wizyta. no i się zaczęło...teściowa na to, że rodzice to mogą
                    zawsze i bez zapowiedzi do dzieci przyjeżdżać, a jak chcemy to oni już mogą
                    nigdy nie przyjeżdżać i możemy się nie znać i takie tam blablabla i do kompletu
                    oczywiście powiedziała, że jędrkowi coś jest bo zaczął marudzić jak go wzięła
                    na ręce, że chory albo coś. koszmar normalnie. cały wieczór nam popsuli.
                    i teraz będzie, że męża buntuje, żę wszystko przeze mnie - bo jeszcze był
                    komentarz o tym, że ten mój arek to strasznie chudy, co on je??? bo nie
                    zmieścił się w przedpotopowe spodnie, które mu kupili w lumpeksie,(bo cała kasa
                    to na mnie idzie a on nawet porządnych spodni nie masmile bo my juz tacy
                    wykształceni to się nie chcemy zadawać z "motłochem". dzięki bogom moi rodzice
                    mieszkaja kawał drogi od nas, bo podwójnej dawki niespodzianek to bym nie
                    zniosła.
                    a jak jest u was, też macie jakies fajne przezyciasmile
                    • nedka Re: ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 11:03
                      Współczuję i jednocześnie gratuluję męża.

                      Ja na szczęście mam cudownych teściów. Nie robią takich niespodzianek i nie
                      wtrącają się, ale zawsze są chętni do pomocy.
                      Naprawdę cudowni ludzie.
                    • exilvia Re: ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 12:39
                      my zaprosiliśmy bliższą rodzinę na jedno spotkanie, kiedy przyjechali rodzice Taty Kosmika (oni z daleka - z innego miasta, a moja rodzina z sąsiedniego osiedla), żeby mieć wszystkich na jakiś czas z głowy. myślałam , że to dobry pomysł, ale pomyliłam się... bo wszyscy jak jeden mąż zaczęli mi dawać dobre rady i krytykować wszystko prawie, co ja z dzieckiem robię - jak robię, kiedy, jak często itd itp.wzięłam Kosmusia i poszliśmy do innego pokoju,pod pretekstem, że Mały chce już spać, zostawiając rodzinkę samą sobie wink
                      • apteros Re: ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 13:02
                        my na razie nie zaprosilismy jeszcze niogo i sami z siebie sie nieproszeni
                        goscie nie zglaszaja. ale mysle ze wkrotce musimy zaczac przyjmowac. tylko jak
                        skoroja caly dzien spedzam w pizamie z dzieckiem wiszacym u piersi? dom nie
                        posprzatany bo pawel niewyrabia sie ze wszystkim sam. jeszcze nierozpakowane po
                        przeprowadzce rzecyz z katow wygladaja a tu gosic przyjmuj... no i rpzeciez
                        wiecej jak herbata i paluszki to nie przygotuje na powitanie.. rodzice to
                        jeszcze zrozumieja ale reszta?

                        pozdrawiam. w.
                    • paulajal Re: ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 13:02
                      U nas aktualnie z rodzicami/tesciową jest ok, tylko że nikt się nie kwapi by mi
                      pomagać choć ciut, a szkoda, bo jakby mi ktoś zakupy zrobił czy poprasował lub
                      ugotował czasem, byłoby miło.

                      Ale co ja przeszłam z siostrą mego męża (jędza nad jędze i prymitywem
                      strasznym) i trochę z teściowa(choć to z teściową już uważam za przedawnione i
                      zapomniane dla dobra ogółu) to tylko ja wiem...

                      Ja też lubię teraz się nacieszyć moją trzyosobową rodzinką i pożyć tak samemu
                      przez moment bez tych wszystkich chętnie odwiedzajacych (nikogo prawie nie
                      zapraszam póki co, bo nie mam kiedy sprzątnać, umalować się itp na ich
                      przyjście).

                      Paula
                      • anna335 Re: ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 16:34
                        no ladnie, podziwiam Twojego mezasmile pozdrow Go ode mniesmile

                        moi goscie przychodza i odchodza, nie mam posprzatane, nie maluje sie, a po
                        domu chadzam w spodniach z dresu i koszulach meza, a karmie jak Piotrus jest
                        glodny, czy ktos jest czy niesmile jednym slowem podchodze do sytuacji bezstresowo
                        i nie bede sie niczym przejmowac, musze Wam powiedziec, ze przy drugim dziecku
                        czlowiek jakos bardziej lajtowo podchodzi do wielu sprawsmile

                        pozdrawiam i nie Glowy do Gorysmile
                        Radka, Piotrus 24 dniowy i Magda 7 latsmile (oraz maz )
                        • kornelcia75 Re: ciężkie życie, a jak u was? 14.10.04, 18:31
                          A u mnie odpoczątku była mama,bardzo mi pomagała i nie dawała zbędnych rad.
                          Potem odwiedzali nas znajomi teraz np.jest moja kolezanka z pracy,ja czuję sie
                          dobrze,mój mały tyle spi ze ledwo go widzą,hihi taki on goscinny.
                          Jutro wpadnie kolezanka,weekend mamy wolny a następny tydzien tez kroją się
                          odwiedziny.My zawsze towarzyscy,zawsze pełno znajomych.na początku to byłam
                          zmeczona ale teraz jest ok no i nie siedzą nigdy długo,a Maksik dostaje
                          prezenty,hihi.Dzis dostał pieknego pluszowego konikka grzechotke i gryzaczek.
          • ingutka Re: Do doswiadczonych mamus:) 13.10.04, 20:08
            Aga, z czopem podobno nic nie wiadomo - mi odszedł w przededniu porodu, zaraz
            potem obniżył się brzuch i weszły mocniejsze skurcze. Ale czop niestety nie
            mówi, czy to już...trzymam kciuki!!!
          • exilvia Re: Do doswiadczonych mamus:) 14.10.04, 00:03
            mi odszedł czop o 20 w czwartek, a o 8:45 w piątek Kosma był juz na świecie smile od razu po odejściu czopa pojechałam do szpitala. i spędziłam tam niezapomnianą noc...
    • ingutka Haneczka wita! 13.10.04, 20:00
      Witajcie Kochane Dziewczyny,

      Meldujemy się z Hanusią, urodzoną 10.10 o 11.10. W sobotę męczyłam Was
      pytaniami o te dziwne skurcze, które ostatecznie okazały się być tymi
      właściwymi. Męczyłam się z nimi całą sobotę, a wieczorem zagęsciły się.
      Ostatecznie o 4 nad ranem obudziłam Dyzia i pojechaliśmy do szpitala nieco
      stremowani a ja umęczona całonocnymi mocnymi skurczami co 7-8 minut a i
      częsciowo co 5. W szpitalu na szczęście nas przyjęli, miałam na wejściu 2 cm
      rozwarcia. No i praca nad postępem skurczów - same wiecie, nic miłego, ale jak
      o godz.9 odeszły mi wody i połozna powiedziała, że teraz skurcze bedą
      mocniejsze ale za to dłuższe to poprosiłam o zzo. To miało przyspieszyć akcję i
      tak się stało - po półtorej godzinie skakania na piłce przyszły bóle parte. Ale
      wiecie, moment kiedy zaczęło działać zzo byl boski - zrobiło mi się nawet
      wesoło, zaczęłam dowcipkować - tak to można rodzić. Koniec końców urodziła się
      Haneczka, która jest dla nas obydwojga cudem świata - jesteśmy zakochani na
      całego! Zaraz po porodzie stwierdziliśmy, że możemy mieć następne! smile)
      Hanusia ważyła 3600g, 54 cm i 10/10. Ma kudłaty, czarny łepek, rzęsy i brwi i w
      ogóle wink) Niestety, w brzuchu wyrobiła sobie nawyki i teraz nie umie ssac
      piersi, jestem więc "podłączona" do laktatora, ale z Dyziem pracujemy w
      temacie, żeby ją nauczyć.(najgorsze za mną - na poczatku kazano mi odciagać
      pokarm co dwie godziny przez pół godzinu, na sen nie zostawało mi prawie nic).
      Byliśmy w poradni laktacyjnej i mamy cały trening - co trzy godziny
      przystawianie do piersi, odciąganie i karmienie. Trzymajcie sie więc proszę za
      nas kciuki, żeby się udało - jak na razie nawet jak Mała chwyci piers to z nią
      zasypia, bo częsci przez śladową żółtaczkę.Ale jest szansa, że się nauczy i co
      jest moim marzeniem - karmienie piersią wydaje się być luksusem przede
      wszystkim dla dzicka ale i dla mnie.
      Wczoraj przeżyłam w nocy swój baby-blues ale nie ma o czym pisać. Kumulacja
      zmęczenia, zamartwiania, braku wiedzy, noc, brak pokarmu, głodne kochane
      dziecko - przeszło mi trochę dopiero po wizycie w poradni. Dobrze, że jest nas
      dwoje rodziców, bo chyba bym zwariowała.

      Czytam po mału Wasze mejle i gratuluję Wam wszystkim wspaniałych dzieciaków.
      Ale świat się zmienia jak sie ma takiego szkraba - nie do opisania! Żeby tylko
      wytrzymac ten okres zmęczenia!

      pozdrawiamy ciepło
      Inga i Hanuśka
      • kornelcia75 Witamy Haneczkę 13.10.04, 20:43
        Witamy Cie ingutko i Twoja Haneczkę,czekamy na zdjęcia!
        • anna335 Re: Witamy Haneczkę 14.10.04, 16:35
          smile
          gratulujemy, witamy i calujemy w pietkismile
          Radka z Piotrusiem
      • exilvia Re: Haneczka wita! 14.10.04, 00:01
        Ingutko, nareszcie na tym forum - WITAJ smile)) razem z Hanusią (jednak!).
        ... ja też nastęny poród z zzo - nie ma głupich. jeden naturalny całkowicie wystarczy mi na calutkie życie. trochę się nie dziwię, że niektórzy mają tylko jedno dziecko...
      • nedka Re: Haneczka wita! 14.10.04, 11:08
        Witam Haneczkę.
        Wzruszyłam się, czytając Twojego posta, bo tydzień wcześniej przeżywałam to
        samo. Też sobotnie skurcze i niedzielny poród.
        Gratuluję!
        Życzę powodzenia w karmieniu.
        Zmykam myć głowę póki mały zasnął.
        pa
        nedka
    • ingutka boląca pierś 13.10.04, 20:06
      Przy okazji zapytam, co to jest, mam obolałą, twardą pierś - w nocy nic nie
      leciało, rano biłam rekordy laktacyjne, teraz pierś jest wielka, twarda, gorąca
      i obolała, zwłaszcza twarda i boląca z jednej strony - czy to zastój czy nawał?
      na razie przykładałam zimny ręcznik, trochę pomogło, ale nie wiem co z tym
      robić, pomóżcie!
      • kornelcia75 Re: boląca pierś 13.10.04, 20:41
        jesli chodzi o obolałe,twarde,tkliwe piersi jestem tu ekspertem,hihi
        pewnie masz zastój,spróbuj rozmasowac lekko pod przysznicem-letnim
        potem ubij kilka lisci kapusty z lodówki i przyłóz na 15-20 min na piersi.
        Powinno przyniesc ulgę
        poczytaj tez forum karmienie piersią,są tez tam moje posty i wypowiedz eksperta
        P.Moniki.Mozesz tez zadac pytanie.

        Umnie było tak ze do 3 doby było mało pokarmu a w 4 wysadziło ze nie mogłam
        spac z bólu,do tego popękały mi brodawki.To było straszne.
        Teraz mam tak ze piers która ma przerwę jest twarda i boli i czekam az Maks sie
        obudzi i ja oprózni.
        tez mam nadzieje ze wszystko się unormuje,rany....
        • ingutka Re: boląca pierś 13.10.04, 21:00
          Dzięki kornelcia, powiedz mi jeszcze proszę czy dodatkowo ściągnać z takiej
          obolałej piersi pokarm, czy tez ją zostawić aż przyjdzie na nią przy następnym
          karmieniu czas? Boje sie ściągać za często, zeby nie prowokowac dodatkowej
          produkcji...
          • kornelcia75 Re: boląca pierś 13.10.04, 21:13
            Tez sie tego bałam,dlatego jak bardzo dokuczała to tylko tycio tycio sciągnełam
            dla ulgi,a teraz czekamaz mały sciagnie.Poczekaj spróbuje tu wkleic odpowiedzi
            z forum karmienie piersią.
          • kornelcia75 Re: boląca pierś 13.10.04, 21:16
            Odciągać warto tylko wtedy, gdy pierś robi się napięta, a maluch odmawia
            ssania. Wtedy dobrze jest odciągnąć tylko tyle mleka (czasem to jest kilka
            kropli, a czasami np. 20 ml), by poczuć ulgę. To powinno być raczej odczucie z
            wnętrza ciała niż wyczuwalna pod palcami miękkość. Zatem po karmieniu nie warto
            odciągać, no chyba, że maluch zje tylko z jednej piersi, a druga będzie
            przepełniona.
            pozdrawiam
            monika staszewska
            to odpowiedz na moje pytanie o sciaganie
          • kornelcia75 Re: boląca pierś 13.10.04, 21:19
            --------------------------------------------------------------------------------
            Z punkltu widzenia piersi niewątpliwie lepiej będzie jeśli w czasie jednego
            karmienia będa obie używane. Mleka odciagać nie trzeba - no chyba, że poczuje
            Pani napięcie w piersi, a synek odmówi współpracy, wtedy wystarczy odciągnąć
            tylko odrobinkę (raczej reką niż laktatorem). Szałwię oczywiście może Pani pić -
            powinna pomóc.
            Świetnie PAni zareagowała na zaczerwienienie piersi - proponuję nadal
            przykładać kapuściane liście i co najmniej przez najbliższa dobę warto troszkę
            częsciej proponować mlodemu człowiekowi ssanie.
            pozdrawiam
            monika staszewska
            a to moje 1 pytanie o karmienie jak widzisz mam obsesję
            a napisz mi czy jak budzisz się z twarda piersia w której jest duzo mleka to
            boli Cie w dotyku ta piers?
            mysle ze mamy tezn sam problem czyli za duzo pokarmu,ja pije szałwie a dziwuchy
            nasze karmi zeby miec wiecej.I gdzie tu sprawiedliwosc?hihi
            • ingutka Re: boląca pierś 13.10.04, 22:40
              Kornelcia, wielkie dzieki za pomoc!
      • anna335 Re: boląca pierś 14.10.04, 16:36
        dobre sa i bardzo szybko dzialajace zamrozone w zamrazalce lodowki pociete na
        kawaleczki gaziki - potem sie nimi obklada piers dookola i czeka az sie ogrzeja
        od piersi. naprawde bardzo mi to pomoglosmile
        pozdrawiam i zycze poprawysmile
        Radka z Piotrusiem
        • kornelcia75 czy moge jesc musli? 14.10.04, 18:20
          No własnie czy mogę jesc musli owocowe?no i wogóle co Wy karmiące piersią jecie?
    • kornelcia75 Wiesci od Monisi 13.10.04, 22:01
      Monisia bedzie jutro miała znowu oksytocynę,jesli nie da rady to cięcie w
      piatek.
      prosi zebysmy trzymały za nia kciuki
      oczywiscie ze trzymamy!!!!pozdrowie ja od Nas
      • ingutka Re: Wiesci od Monisi 13.10.04, 22:41
        Oczywiście trzymamy kciuki! Oby udało sie jak najszybciej!
      • exilvia Re: Wiesci od Monisi 14.10.04, 00:02
        oj, bidulka - podobno pod oksytocyną bardzo boli. pozdrów ją koniecznie!
        • juleg mój Antulek. 14.10.04, 12:12
          Jejku, ale trudno jest mi cokolwiek zrobić w domu, jestem taaaka zakręcona, nie wiem od czego zacząć... Antek siusia na potęge, ciągle się przesiusiuje na wylot, zmieniamy mu na dobę z sześć kompletów ciuszków a tak ciasno mu zakładamy pampersa i tak uważnie, zeby nic się nie zaginało, siusiaka na dół staramy się umieszczać tak jak położna kazała, ale on i tak chyba zaraz wraca w pieluszce do górysmile Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się jeszcze strasznie zagubiona, mam czasami takie chwile dziwne, że czuję taką bezsilność .Nie umiem się też zorganizować, ale na pewno z czasem mi zacznie wychodzić. Jestem jeszcze oczywiście cały czas przestraszona tym co przeszliśmy z Antulkiem, brał on antybiotyk w szpitalu przez 5 dni, bo miał leukocyty podwyższone po porodzie, była to jakaś infekcja okołoporodowa, przez to, że miałam jakieś bakterie których cholerne badanie czyli posiew z kanału szyjki, który robiłam w 36t nie wykryło. Byłam załamana, lekarz powiedział, że przed takimi bakteriami nie można się uchronić w ciąży, więc nie wiem jak mam się zachowywać w ewentualnej drugiej ciąży no i jeszcze to, że nie zostało to wykryte... Cały czas mnie to gryzie, dobra nie ma co tu pisać tych moich bezsensownych myśli, najważniejsze, że Antoś jest już zdrowy, ma się dobrze, ma apetyt a ja mlekosmile Jesteśmy w nim zakochani po uszy, Szymon zwariował na jego punkciesmile Wiedziałam, że będzie super tatą, ale , że będzie taaaakim cudownym i czułym ojcem i tak fantastycznie się opiekującym to bym nie powiedziała .Zawsze marzyłam o takim ojcu, jak dobrze, że się trafił mojemu synkowismileNo i oczywiście Antulian jest najpiękniejszy na świecie i robi takie cudne minki, że można go jeść łyżkamismile Mamy chłopców jak sobie radzicie z zakładaniem pieluch, żeby się nie przemaczali, tylko nie piszcie , że Wam się to nie zdarza, bo się załamię. Mam fajne foty Antka, więc jak macie ochotę to wyślęsmile Gratuluję wszystkim mamom, które urodziły podczas naszej nieobecności.
          • exilvia Re: mój Antulek. 14.10.04, 12:22
            Juleg - mój od czasu do czasu też przesikuje ubranie sad mniej więcej raz na dobę. chyba po prostu trzeba mu częściej zmieniać pieluchy... a może zakładaj mu tetrówkę na pampersa - i tak to zalecają dla profikatyki stawów biodrowych, to może nie dosika do ubranka wink
            koniecznie podziel się zdjęciami Małego Antka! smile))
            • anna335 Re: mój Antulek. 14.10.04, 16:48
              nie wiem, moze zmien pieluchy na inne? my teraz uzywamy Huggies i uwazam ze sa
              lepsze od pampersowychsmile
          • paulajal Re: mój Antulek. 14.10.04, 12:57
            1. Nie martw się tym antybiotykiem i bakteria, to się czesto zdarza. ja w ciąży
            aż 5 razy miałam bakterię z kanału szyjki i nawet w dniu porodu odebrałam wynik
            złego posiewu z gronkowcem bodajże. Sebastian też przez 5 dni maił antybiotyk 3
            razy dziennie w kroplówce i jest ok.

            2. Sebastian też się czasem przesikuje, ale rzadko, nie wiem co ci poradzić,.
            może zmień pieluchy na inne, może jakoś te mu leżą. My ciasno pampersa
            nakładamy i fiutka filutka w dół kładziemy i jest ok.

            3. Ja koniecznie chcę zdjęcia Antka na paulajal@gazeta.pl

            Raz jeszcze gratuluję Antka i super taty!

            Ja też się cieszę jak widzę jak mój Grzegorz się chętnie i pięknie zajmuje
            sebastianem i jak się o niego martwi (przez tą zamartwicę nieszczęsną do ok
            roku nie będziemy pewni czy jest zdrowy), bo w domu to on taki leń jest, ale do
            dziecka ma super podejście i chętnie się nim zajmuje, widać, że go mu sebastian
            skradł sercesmile

            Paula
            • zivona takie tam 14.10.04, 13:20
              Hej
              Mam wlaśnie z 5 min wolnego, bo Marysia zadrzemała. Niestety jej sposób
              jedzenia się jeszcze nie zmienił, na co czekam z utęsknieniem, bo je góra 10
              min, zasypia snem kamiennym, a po 5, 10 min budzi sie z rykiem (jakby umierała
              z głodu) no i znów do piersi. Zdarza się jej przespac w ciągu doby ze dwa razy
              po 2 godzinki. Jesteśmy już 11 dni w domku, a jeszcze nie bylismy na spacerku,
              bo jak tu spacerowac, kiedy ona nie je porzadnie, no i co za tym idzie nie spi
              dlugo. Dzisiaj w nocy zaczęła sobie urządzać zabawy z moją piersią, przez 4
              godizny łapała ją łapczywie, po paru zassaniach wyciągała mi brodawkę na 2
              metry i puszczała i tak na okrągło - rany wy też tak macie, niedługo będę miała
              je na 2 metry! Sorek, ze ja ciągle o karmieniu, ale to nasz najwiekszy problem,
              ech. Trzymajcie się cieplutko, bo u nas w Gliwicach zimnooo, brrrrrrrr.
              Pozdrawiamy Iwona , Marysia i Kubek
              • anna335 Re: takie tam 14.10.04, 16:50
                zivona, moze wlasnie idz na spacer, jak sie porzadnie przewietrzy to bedzie Ci
                lepiej spala i moze zje tez lepiej? na poczatek na krotko, 10-15 min? jak sama
                polapie sie ze tak jest jej wygodniej to Ty wreszcie odsapnieszsmile
                zycze powodzenia i pozdrawiam
                Radka i Piotrussmile
          • nedka Re: mój Antulek. 14.10.04, 13:22
            Dziewczyny, a dlaczego fiutka trzeba układać do dołu???
            Ja tak nie robię. Może mu tym szkodzę?
            Michaś czasami się przesikuje, najczęściej jakoś bokiem mu ucieka.
            • agalaw7 fiutek do dołu:) 14.10.04, 14:39
              żeby się nie obsikał maluszek
          • nedka Szerokie pieluchowanie. 14.10.04, 13:25
            Która z Was zakłada maleństwu dodatkowo tetrówki?
            Ja zakładałam Natalii, ale rodziłam ją pośladkowo, więc bałam się o jej
            bioderka.
            Czy teraz też zakładać?
            Jak jest u Was?
            • anna335 Re: Szerokie pieluchowanie. 14.10.04, 16:55
              hm,
              nikt mi nie kazal zakladac tetrowki na pampersa, przy Magdzie tez tego nie
              robilam....uncertain
              byla u nas i pediatra i polozna i zadna nie wspomniala nawet o usg bioderek, no
              to nie wiem co myslec, ale pamietam, ze Magdzie robilismy takowe
              musze popytac sie jeszcze jak zagladne do przychodni
              a tymczasem pozdrawiam
              Radka i Piotrus
            • exilvia Re: Szerokie pieluchowanie. 14.10.04, 19:10
              ja od czasu do czasu zakladam tetrówkę... niedługo idziemy do ortopedy -to powie, czy trzeba czy nie... może jutro do pediatry - muszę się zapytaćo tę łyżeczkę Medeli, czy już mogę go nią karmić, czy nie ma niebiezpieczeństwa zaksztuszenia się Maleństwa, poza tym ten nieszczęsny pępek mu jeszcze nie odpadl sad a to już 20sty dzień się kończy Jego życia, no i jakieś krosteczki mu wyskoczyły a ja nie mam doświadczenia z alergiami ( na szczęście! i obym dalej go nie posiadła!)...
          • nedka znowu pępek 14.10.04, 13:29
            Chciałam się tylko pochwalić, że Michałkowi odpadła pępowinka. smile))
            To tyle.
            Pozdrawiam.
            • izabelai Padam na pysio 14.10.04, 14:30
              Zaczne przede wszystkim od zlozenia zyczen Maksiowi - 100 lat !!!!
              Witam tez Juleg po powrocie ze szpitala.
              Ja za to mam w domku szpital. Geniu chory, kaszle (strasznie), kicha,
              temperatura 39 stopni. Ja tez sie zarazilam od niego, boli mnie gardlo, miesnie
              i wszystko inne. No i niestety Mai tez sie dostalo - narazie tylko katar, ale
              czekam co bedzie dalej. Niestety zle sypia, czesto sie budzi i z reguly na
              zmiane z Geniem tak ze sama nie mam kiedy odpoczac. A maz jeszcze w pracy
              (teraz jest 21:30). Dobrze, ze przynajmniej dziadek na miejscu, ale tez nie
              moge go wykorzystywac, bo tez wygladal dzisiaj na wykonczonego. Mam nadzieje,
              ze to sie niedlugo skonczy i wszyscy wroca do zdrowia. Oby tylko u Majki nie
              rozwinelo sie to w cos powaznego.
              To narazie na tyle. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie.
              PS. czy wiecie cos moze na temat Ani - ona jakies 2,5 tygodnia temu szla do
              szpitala, ale zadnych wiesci od niej nie bylo.
              • agalaw7 Re: Padam na pysio 14.10.04, 14:46
                ojej...niefajnie masz. dużo zdrówka dla całej rodzinki i trzymajcie się
                dzielnie.
                pozdrawiamy cieplutko
                aga i jędrek
                • kornelcia75 Re: Padam na pysio 14.10.04, 16:12
                  ja też zycze zdrówka!!!przesyłam fliuidki zdrowia,hihi
                  • zivona Re: do nedki 14.10.04, 16:20
                    Hej
                    Ja Kubusia do 3 mies pieluchowałam szeroko, tzn na pampersa tetrówka. Teraz z
                    Marysią to samo robię - wszędzie mi o tym mówili, myślałam, że to ogólnopolski
                    standard. U nas zalecane jest usg bioderek najlepiej w pierwszymm miesiącu (bo
                    im szybciej wykryta wada tym lepiej)i potem jeszcze raz kontrolne usg po około
                    miesiącu od pierwszego. Jeśli jest wszystko ok, można tetrę juz wyrzucić.
                    pozdrawiam Iwona
                    • mamaagnieszka Ide na wywolanie:( 14.10.04, 19:16
                      Lekarz nie chce juz czekac, bo dzidzius podobno duzy i ma juz malo miejsca. Mam
                      dzwonic do szpitala jutro i jak beda mieli dla mnie pokoj to mam sie stawic na
                      2 godzine. Zawiedziona jestem troche bo bardzo chcialam uniknac wywolywania, no
                      ale coz zrobic. Do tego lekarz mnie "pocieszyl", ze troche sie obawia jak ja
                      tego mojego chlopa urodze bo mam waski pelvis ( nie wiem jak to sie nazywa po
                      polsku) Ale super, nie ma cosad Na dodatek Julek ma urodziny 16.10, konczy 10
                      latsmile i troche mu sie zaczyna robic smutno, ze pewnie do konca zycia bedzie
                      musial dzielic urodziny z bratem. Ale nam wyszlo, no niech to. Moj malzonek po
                      polsku pisze bardzo kiepsko, moze naskrobie cos po swojemu (i kubowa
                      przetlumaczysmile) Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczkismile
                      • exilvia Re: Ide na wywolanie:( 14.10.04, 19:25

                        trzymaj się ciepło i się nie martw!
                        czekmy na Twój powrót z Maleństwem ze szpitala!!!
                        smile))))

                        Ida i 20-dniowy Kosmuś
                      • paulajal Re: Ide na wywolanie:( 14.10.04, 19:44
                        Ja też miałam wywoływany i nie było źle, przynajmniej ma się pewność, że się w
                        domu nie urodzi można rodzić w pełnym makijażusmile

                        Powodzenia i niech mąż obowiązkowo melduje co i jak, jakoś się doczytamy.

                        Paula
                        • paulajal Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 19:51
                          No właśnie. Dla mnie też to jest wieki problem, więc się cieszę, że Aga i
                          Kornelcia też ten temat poruszyły, to może razem coś wymyślimy.
                          Ja musli nie jem, ze względu na owoce i orzechy, za to jem sporo płatków Neste
                          Fitness i ok. Dziś zrobiłam barszcz ukraiński i też ok. Jadłam już leniwe,
                          kopytka, sernik, pieczywo żytnie, jogurty i danio jagodowe i naturalne i
                          konfiturę jagodową (mozna) i było ok po tym. Za to mały miał wysypkę chyba po
                          bananach.

                          A Wy co jecie oprócz marchewek i kurczaka?

                          Koniecznie napiszcie, baaaaaaaaaardzo proszę.

                          Paula
                          • milenaj9 Re: Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 21:24
                            ja jadłam musli i było o.k.Strasznie mam ochotę na zupkę pomidorową,ale
                            środowiskowa powiedziała,że nie można,ech..ani ogórkowejsad
                            • exilvia Re: Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 21:39
                              hmmm.. dlaczego nie jeść pomidorowej? chyba wiem - śmietana! zrób sobie bez śmietany smile))
                            • agalaw7 Re: Co jem i co wy jecie. 15.10.04, 08:51
                              więc ja jem, rosół, zupke marchewkowo-ziemniaczaną, pomidorową, schabowe te ze
                              świnki, piersi z kurczaka i indyka smażone z sosem-taki gulasz, kurczaka
                              pieczonego.
                              na śniadanko albo kolację - kanapki z twarogiem i dzemem truskawkowym, z żółtym
                              serem, z mięskiem jakimś drobiowym, z jajkiem.
                              przekąski - jabłka, kruche ciasteczka (hurtowo pochłaniam), drożdżówki i
                              pączki, serki homocośtam, kaszki manne, jogurciki, czekoladke (najwyżej pół
                              tabliczki) czasami rurki i wafelki kakaowe.
                              a pijam rumianek (pięknie pierdzi i kupkuje mój maluch po rumianku), mięte
                              profilaktycznie na kolki, rano kawke rozpuszczalną, herbatkę z cytrynką ale
                              tylko raz dziennie, a czasami nawet winko pokolacyjne, albo szklanke piwka dla
                              towarzystwasmile
                              na razie maluchowi moje jedzenie się podoba.
                              • izapw Re: Co jem i co wy jecie. 15.10.04, 09:04
                                Zazdroszczę. W porównanaiu z moją, Twoja dieta to "rozpusta w biały dzień".
                                I.
                              • ciezarna37 Re: Co jem i co wy jecie. 15.10.04, 11:50
                                Agalaw, zazdroszcze ci twojej diety, bo u mnie - zero nabiału, zero surowych
                                rzeczy, z owoców tylko jabłka duszone lub pieczone, chleba też nie mogę dużo
                                zjeść, na słodkie mam ochotę, ale dziecko póżniej ma problemy z brzuchem. Jem
                                dużo kasz różnych
                                • agalaw7 Re: Co jem i co wy jecie. 15.10.04, 13:04
                                  ojej, to masz niefajnie ciezarna. ja powiem szczerze, jakbym miala z nabialu
                                  zrezygnowac, to bym chlopakowi zaczela butelke dawac, mimo calej mojej wielkiej
                                  milosci do synusia. normalnie cie podziwiamsmile
                          • exilvia Re: Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 21:38
                            ja nie jem przetworów mlecznych, bo p. położna powiedziała, że lepiej nie jeść, żeby dziecko nie miało skazy białkowej. no i nie jeść cytrusów, pestkowych, czekolady...
                            a co jem? no jem np. czekoladę wink nie jem pestkowych i cytrusów.i oprócz mięsa, którego nie jem od 7lat, wszystko inne jem.

                            ale Paula - to bardzo indywidualne, co dziecko może uczulić.

                            ja np. z marchewką nie przesadzam. dlaczego trzeba jej dużo jeść?
                            acha - nie jem ogórków i papryki (p. położna odradziła), ale pomidory i jabłka - i owszem!
                            • anna335 Re: Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 22:10
                              dzisiaj zjadlam kanapke z wedzona makrela, mialam taaaaaaaaakiego smaka....
                              poobserwujemy co z tego wyniknie

                              poza tym to jadam pomidorowa, tu chodzi o to, ze kwasna, wiec nalezy uzywac
                              sladowej ilosci przecieru pomidorowego, jem miesko gotowane, raz zrobilam
                              gulasz z duszonej piersi z indyka i tez przeszlo bez sensacji, przetwory
                              mleczne i owszem tez, glownie jogurty z frutisa bo mi bardzo odpowiadaja, one
                              sa takie lekkie, niedawno odkrylam Danio naSniadanio i tez je jadam, w ogole
                              duzo mlecznych jem - a czym sie objawia owa skaza bialkowa?
                              z owocow to banany i jablka, warzywa to wszystkie, oprocz kapusty
                              czekolady i tak nie jadam, a z pestkowych to jadlam duze ilosci malin jak
                              jeszcze byly w ogrodku, teraz to nie

                              mam tylko klopot z obiadami, prawie nic nie gotuje, bo nie chce zeby mnie
                              dreczyly smaki, wiec robie rosol i dla rodzinki cos z nim robie, a dla mnie
                              czysty rosol z makaronem, albo ryzem, albo czyms tam
                              • kornelcia75 Re: Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 22:23
                                to ja musli będe jadła,zobaczymy.To na sniadanko.
                                obiad to u mnie gotowany kurczak z ryzem,albo jakas zupka ostatnio barszcz
                                ukrainski,rosołek,pulpeciki z mięsa mielonego bez cebulki sad
                                jem jabłka i banany,na kolację jakis chlebek razowy z serkiem,albo chuda
                                wędlinką i pomidorkiem.
                                A pije wodę,rano słaba kawkę z mlekiem,sok z aroni,czarnej porzeczki ,jabłka no
                                i oczywiscie rumianek i szałwię na cycuchy,hihi
                              • kornelcia75 do kolmi 14.10.04, 22:33
                                Mój zwierzak jeszcze jest,koncze masc avenoc i kupię tę która polecasz.
                                Ale to chyba zel?bo sprawdzałam w necie i czopki też są.
                                No chłopaki maja podobne wymiary.Mnie straszyli ze przez moja ciązowa cukrzyce
                                to Maks bedzie jakis olbrzym,ze niby ponad 4 kg,a tu piekna waga 3620!
                                Mój synio dzis nie spokojny troszku był,chyba nie lubi jak mu się mąci dzionek.
                                Rano pojechalismy do Redłowa tam pobrali mu krew,biedaczek sie napłakał.
                                Potem wpadlismy po drodze do mojej przyjaciółki która ma 16 mc córę no i ona
                                strasznie była zazdrosna o Maksia i głosno to oznajmiała,no i Maksik był
                                zdziwiony.Potem spacerek i gosc o 17.00 kolezanka z pracy.No i Maksio ssał
                                cycusia ja go do łózeczka a on płacze i tak do 20.00.Teraz chłopak spi.
                                Posmarowałam sobie sutki bepanthenem bo robił z nich smoka.
                                piersi jeszcze obolałe choc juz lepiej,często po karmieniu czuję takie kłucie w
                                sutkach,mam nadzieję ze te moje piersi beda coraz lepiej sie czuły.
                                Pokonam to i zwierzaka hemoroida a wtedy bedę szczesliwa na maksa.
                                A wiesz Kasiu ze sniło mi sie ze nacinali mi piers!!!brrrr był to straszny sen.
                                Ale się rozpisałam.
                                Pozdrawiamy Ciebie i Matiego koleszke naszego,hihi
                                kornelcia i Maksik
                              • exilvia skaza białkowa - co to takiego? 15.10.04, 00:03
                                Anna335, ciekawe masz te maliny z pestkami wink
                                skaza białkowa to chyba nieprzyswajalność laktozy? a może się mylę? wiem, że położna powiedziala, że lepiej uważać na to, bo potem trzeba z dzieckiem biegać po lekarzach. chyba jakaś wysypka się robi, jak mama je coś mlecznego... no nie wiem dokładnie, tylko tyle, że lepiej żeby dziecko tego nie miało smile może któraś mama jest mądrzejsza i wytłumaczy?
                                • exilvia Re: skaza białkowa - co to takiego? 15.10.04, 00:05
                                  "Skaza białkowa, czyli inaczej alergia pokarmowa, może być reakcją nie tylko na mleko krowie (choć to jest najczęściej spotykany alergen), ale również na gluten, orzechy, kakao, ryby, jaja i niektóre owoce - zwłaszcza cytrusy. Alergia pokarmowa zwykle samoistnie zanika około drugiego roku życia. Czasem trwa krócej, a czasami pozostaje na całe życie, (ale wtedy jest to uczulenie tylko na niektóre składniki).

                                  Najlepszym sposobem leczenia alergii, a właściwie likwidowania objawów, jest usunięcie alergenu z diety dziecka, przy karmieniu piersią - także z diety matki"

                                  kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,56000,2141236.html
                                  • anna335 Re: skaza białkowa - co to takiego? 15.10.04, 18:43
                                    exlivia, sama sie zdziwilam jak mi polozna powiedziala, ze maliny i truskawki
                                    to pestkowesmile
                                    dzieki za info, mam nadzieje, ze moje szczescie nic takiego nie ma smile
                          • nedka Re: Co jem i co wy jecie. 14.10.04, 22:15
                            Ja jem:
                            jabłka (nie więcej niż jedno dziennie)
                            banany (j.w.)
                            melon (kawałeczek)
                            ...

                            Oj nie chce mi się wypisywać - po prostu to, co można wg diety od położnej.
                            Jedna dziewczyna z forum rozsyłała ją chętnym. Jeśli nie macie, to chętnie
                            podeślę.

                            Jem kopytka, pierogi z mięsem (specjalnie dla mnie z delikatnym farszem),
                            dzisiaj jadłam kluski śląskie, ryż z duszonymi jabłkami.
                            No a poza tym pulpety i pieczone lub gotowane mięsa.
                            Zupy - nie na mięsie.

                            Czy przegryzacie ciasteczkami, wafelkami itp???
                            Dużo tego jecie?
                        • paulajal Krochmal i sudocrem. 14.10.04, 19:53
                          Zdziałały cuda! Dupcia już prawie cała zdrowa. A po kąpieli w krochmalu cała
                          skórka gładziuteńka, aż sama bym się w tym wykąpałasmile

                          Paula
                          • exilvia Re: Krochmal i sudocrem. 14.10.04, 21:40
                            no proszę! to może i my się na taką kąpiel skusimy, żeby pięknie wyglądać wink
                          • nedka Re: Krochmal- jak przygotować? 14.10.04, 22:04
                            Jak przygotowujecie tę kapiel z krochmalem?
                            Moj mały ma baaardzo suchą skórę, bardzo!
                            Też muszę go w tym krochmalu wykąpać, ale nie wiem, jakie to ma być gęste, ile
                            mąki itp.
                            • exilvia Re: Krochmal- jak przygotować? 14.10.04, 22:21
                              to się robi jak kisiel czy budyń. najpierw mąkę zmieszać z niedużą ilością zimnej wody, a potem dolać to do gotującej się większej ilości wody smile a potem wlać wszystko do wanienki z wodą smile
                              • kornelcia75 Re: Krochmal- jak przygotować? 14.10.04, 22:38
                                mieszasz mąkę z zimna wodą i wlewasz do wanienki
                              • kornelcia75 dobranoc mamuśki 14.10.04, 22:39
                                Spokojnej nocki mamuski,do jutra!
                            • paulajal Re: Krochmal- jak przygotować? 14.10.04, 22:59
                              1 łyżkę mąki ziemniaczanej wlać do szklanki zimnej wody, zamieszać i to coś
                              zagotować w 2-3 litrach wtrzątku i dodać do kąpieli.

                              Paula
                              • nedka Re: Krochmal- jak przygotować? 15.10.04, 09:34
                                Dzięki.
                                Chodziło mi właśnie o proporcje, bo krochmal to robię do pościeli i ścierek. smile
                        • paulajal Gdzie Kubowa? 14.10.04, 19:53
                          Cos jej nie ma długoo...

                          Paula
                          • kornelcia75 Re: Gdzie Kubowa? 14.10.04, 20:13
                            Własnie gdzie Kubowa?
                            Kubowa odezwij się!
                      • milenaj9 Re: Ide na wywolanie:( 14.10.04, 21:25
                        trzymam kciuki,a wywoływanie nie jest takie strasznesmile
                        Pozdrawiam.
                    • nedka Re: od nedki - dzięki 14.10.04, 22:20
                      Dzięki za odpowiedź.
                      We wtorek idę do lekarza, to zobaczę, co on sądzi o pieluchowaniu.
                      Chyba jednak warto.
            • exilvia Re: znowu pępek 14.10.04, 19:11
              a mojemu nadal nie odpadł kikut... sad((((
              • nedka Re: znowu pępek- do exilvii 14.10.04, 21:56
                Wiesz, co ja robiłam, zeby szybciej odpadł:
                - przemywałam przy każdym przewijaniu,
                - przemywałam pałeczką do uszu, dokładnie grzebiąc w tym pępku,
                - wycinałam pieluszkę, tak, by nie zakrywała pępka (dostęp powietrza).
                Cierpliwości, w końcu odpadnie.
                • exilvia Re: znowu pępek- do exilvii 14.10.04, 21:58
                  nedka smile)) ja też tak robię, tylko zamiast wycinać pieluszkę - odginam ją smile
                  no i kikut dzis odpadł, ale to co widzę w pępku trochę mnie niepokoi, bo jak się z tym obchodzić? to nie jest zagojona skóra! coś tam bialego siedzi sad
                  • paulajal Re: znowu pępek- do exilvii 14.10.04, 22:56
                    Też tak miliśmy, przemywaliśmy spirytusem jeszcze kilka dni i się zagoiło i już
                    nie bylo żadnej wydzieliny.
                    Paula
            • juleg Paulajal 14.10.04, 21:17


              • exilvia Re: Paulajal 14.10.04, 21:45
                Julia, mój Mały też miał jakąś infekcję po porodzie, też brał jakiś antybiotyk przez weflon wkłuty w jego główkę. ech.. także, ja też Cię rozumiem.
                strasznie się zdenerwowałam, jak mi go zaraz po porodzie zabrali na patologię noworodka sad(( przez chwilę trzymałam go w ramionach, a on był taki malutki i nie krzyczał, tylko cichutko kwilił.
                teraz biegam na każdy jego jęk i oglądam uważnie krosteczki, czy aby nic poważnego...
                • paulajal Re: Paulajal 14.10.04, 22:54
                  Ja to się aż tak tym antybioptykiem nie martwię, bo przy tym w jakim stanie
                  krytycznytm się Sebastian urodził, to myślałam, że antybiotyki (2 brał), to już
                  pikuś.
                  WAżNe: a o czym by te krostki, których tak Ida i Julia wypatrujecie miały
                  świadczyć? Bo tym to już mnie zmartwiyście, bo właśnie Sebastian miał takie
                  jakby małe pryszczyki czy zaskórniaki na pózi, myślałam, ze to po bananach i
                  już mu w sumie przeszło raczej. teraz się niepokoję, odpiszcie!

                  Paula
                  • exilvia Re: Paulajal 14.10.04, 23:58
                    Paula - nie martw się!
                    krostki o ktorych ja myślę, nie mają nic wspólnego z antybiotykiem smile tylko z alergią - nie chciałabym, żeby Kosma miał alergię przeze mnie (ani w ogóle przez cokolwiek). niepokoi mnie, czy on jest odporny, czy będzie chorowity... podatny na różne infekcje, alergie itd. dlatego tak się wpatruję w jego różne wykwity wink
    • dokumi Aaa!!!! mam Was 14.10.04, 16:36
      Witajcie po długiej przerwie!!!!!

      nareszcie mogę dołączyć do Was- jeszcze nie czytałam co u Was, ale postaram się
      szybko nadrobić zaległości wink

      P.S. dla niewtajemniczonych - 01.X urodziłam Jaśminkę (3,03kg, 52cm)
      • anna335 Re: Aaa!!!! mam Was 14.10.04, 16:53
        no nareszcie !!!!!!
        wrocilassmile
        pytalysmy sie o Ciebie ciagle, gdzie sie ukrywalas? w koncu to Ty bylas
        zalozycielka naszego topicu, na ktorym sie poznalysmy a CIebie tam nie bylo?
        gratuluje Jasminki i pozdrawiamsmile
        Radka i 22 dniowy Piotrus (oraz 7.letnia Magda)
      • exilvia Re: Aaa!!!! mam Was 14.10.04, 19:14
        witamy, witamy smile))
        w ogóle to piękne imię wybrałaś dla córeczki. ja chciałam mieć córkę - Lavender (Lawendę).. ale i tak najpierw Gabrysia (z zzo!!!) smile
        • kolmi Re: Aaa!!!! mam Was 14.10.04, 20:21
          NAjlepsze zyczenia urodzinowe dla Jasminki!! I dla Mamusi też smile)

          Dziewczyny ja smaruje sudocremem Mateusza pupkę przy każdym przewijaniu i
          odpukac jeszzcze sie nie odparzył smile działa ok. Jestem dziś bardzo zadowolona z
          mojego dziecka bo było super grzeczne, spał pięknie w nocy i w dzień obyło sie
          bez płaczu smile)) kochany chłopczyk.
          Kornelciu cieszę sie że MAti Ci sie podoba, zauważyłam dopiero że oni mieli
          bardzo opdobne wymiary przy urodzeniu smile koniecznie trszeba ich poznać hihi,
          będa mieli sie z kim bawić chłopaki smile. Ciekawa jestem czy kupiłaś tą maść
          Preparation H i czy podziałała? Mi sie wyleczyła dupcia prawie całkiem i nic
          nie boli w końcu wink
          spokojnej nocki Wam zyczę
          Kasia i MAti (19 dni)
    • exilvia pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 21:42
      ano pępek mojemu przed 2 godzinami odpadł.. ale dziewczyny - tam jest coś bialawego w środku. jakby nie do końca zagojony. boję się coś z tym robić. czy trzeba nadal przemywać?

      jak możecie - odpowiedzcie... jutro idziemy do pediatry, to pewnie powie. dziś na wszelki wypadek nie robimy kąpieli... żeby tego nie podrażnić...
      • nedka Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 21:58
        Oj, odpisałam na Twój poprzedni post, a widzę, ze już pępek odpadł. smile))
        Mi położna powiedziała, żeby po odpadnięciu jeszcze przez parę dni przemywać.
        • exilvia Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 21:59
          Nedka! ale zostało Ci coś w tym pępku, czy skóra tam normalna była?
          ja na razie boję się tego dotykać...
          • nedka Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 22:06
            U Michałka jest normalny pępek, tzn. nic tam nie zostało, ale podobno to
            normalne, że czasami coś tam zostaje i może też krwawić.
            Przemywaj jeszcze przez kilka dni spirytusem.
            • exilvia Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 22:13
              dzięki za radę! smile) myślisz, że mój Mały nie będzie nic czuł - nie będzie go piekło?
              nic nie krwawi na szczęście...
              • nedka Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 22:18
                Myślę, że nie będzie piekło. Maluszki płaczą, bo czują chłód.
                Idę spać.
                pa
                Oby nam dzieciaczki pięknie i dłuuuugo spały. smile
                • agalaw7 Re: pępek - PYTANIE!!! 15.10.04, 08:41
                  jędrkowi pepek odpadł 9 dnia. przy kapaniu normalnie go moczylismy, a po
                  kąpaniu solidnie spirytusem tam w środku i dookoła, a jak odpadł to jeszcze
                  przez cztery dni spirytusem przemywalismy.
                  póki ropa się nie sączy to się nie ma co martwić.
              • kornelcia75 Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 22:19
                Hej Ida!
                nam pępus odpadł juz dawno ale w srodku tez sie jeszcze goi i po kazdej kapieli
                moczymy patyczek do uszu wspirytusie i tam w srodku czyscimy.
                powodzenia
                • exilvia Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 22:28
                  Dosia a ten gojący się pępek zamaczacie normalnie w wodzie?
                  • kornelcia75 Re: pępek - PYTANIE!!! 14.10.04, 22:37
                    Tak kapiemy juz spokojnie tylko on całkiem niema go w wodzie bo my do wanny
                    wkładamy taka gąbkę i on sobie na niej lezy a my go polewamy.Panisko sie nie
                    slizga.
            • kubowa kubowa sie zglasza 14.10.04, 22:21
              jestem dziewczynki, jestem, czytam co piszecie, ale nie mam sily pisac.
              przeziebieni dalej mnie toczy, ale nie poszlam po antybiotyki, bo mi szkoda
              malej... poza tym juz zaczelam prace i jestem w totalnym dolku, bo okazalo sie,
              ze polityka mojej firmy jest taka, ze jak ci sie rodzina powiekszyla to jestes
              na samym koncu przydzialu i dostajesz same ochlapy przez to, ze twoja
              dyspozycyjnosc ulegla zmianiesad( powiedzialam szefowej co o tym mysle. jest mi
              bardzo przykro, bo bylam wzorowym pracownikiem (takie mialam oceny, naprawde) a
              jak tylko urodzilam dziecko to dostalam kopa w dupe, bo nie moge siedziec w
              pracy 24h na dobe. i jeszcze te teksty: jak pani nie moze wziac tych godzin, to
              damy komus kto chce dla nas pracowac. super, co? a w czerwcu kazal mi na kartce
              napisac kiedy bede mogla pracowac i przyjela te kartke bez slowa. i nie wiem,
              moze sobie nia tylek podtarla... jestem zalamanasad
              • kornelcia75 U Moni cisza 14.10.04, 22:35
                Dziewczyny pisałam do Moni i cisza.Myslicie ze cos się zaczeło czy zestresowana
                przed jutrzejsza cc?Ale się denerwuje,no ale nic nie pisze czekam na wiadomosc
                zeby jej nie stresowac.
                Trzymam kciuki Wy pewnie tez.
                To ile zostało nierozdwojonych?
              • ingutka Re: kubowa sie zglasza 14.10.04, 22:41
                kubowa, nie martw sie, takie to teraz podejście pracodawców, niestety pamiec
                bywa zawodna, co gorsza to częściej kobiety i to z dziećmi potrafią być takie.
                Nic na nią nie poradzisz, najważniejsze, że z Kajunią jest wszystko w porządku.
                Trzymam za Ciebie kciuki, może jednak okaże się i przypomni im, że warto
                docenić tak świetnego pracownika jakim jesteś...
                • kubowa Re: kubowa sie zglasza 15.10.04, 07:29
                  wiesz ingutko, szefowa nie ma dzieci, nawet meza chyba nie ma. za to ma psa,
                  ktorego, jak byl maly, przyprowadzala do pracy, bo przeciez nie moze tak sam w
                  domku siedziecsmileona nie tylko mnie tak zalatwila w tym roku. generalnie
                  wszystkie swiezoupieczone mamusie (a jest nas szesc)dostalysmy grafik z
                  ksiezyca. tylko dlatego, ze nie jestesmy w 100% dyspozycyjne.
                  w kazdym razie dzieki za wsparciesmile
                  • paulajal Re: kubowa sie zglasza 15.10.04, 09:49
                    Hej kubowa!
                    Mi też było przykro jak wcześniej, to mnie jedna szkołatraktowała jak
                    niezbedna, full zleceń + zastępstwa wszelkie mi dawali, a jak zaszłam w ciąże,
                    to nowe propozycje zamilkły i jak w końcu ja zrezygnowałam, bo ciąża była
                    zagrożona, to nawet potem do mnie nie dzwonili pytać co i jak.

                    W drugiej szkole za to bardzo się cieszyli i mówili, że czekają aż wrócę.

                    Zobaczymy jak to będzie.

                    Paula
                    • kubowa Re: kubowa sie zglasza 15.10.04, 11:14
                      he he, a wiesz co? wlasnie godzine temu zadzwonila szefowa zapytac jak
                      wczorajsze zajecia i przeprosila mnie za to co mi powiedziala, i powiedziala,
                      ze szuka dla mnie dalej godzin, bo caly czas ma mnie przed oczami jak jej mowie
                      co mysle o takim traktowaniu wzorowych pracownikow i jest jej bardzo przykro,
                      ze tak wyszlo, ale cos tam cos tam i ze ona ma mnie za profesjonalistke i za
                      nic nie chcialaby mnie stracic! no, to niech szuka, nie? bo jak nie ona, to ja
                      sobie poszukam gdzie indziejsmile
                      • paulajal Re: kubowa sie zglasza 15.10.04, 12:12
                        I tak trzymaj! Brawo!

                        Paula
    • ingutka Do Pauli - laktator i karmienie 14.10.04, 22:52
      Paula - mam pytanie o sposób karmienia Sebastianka, wyczytałam w postach, że
      używasz odciągacza, czy możesz napisac coś wiecej - jak często, kto ustala jaka
      ulosc, przez butelkę i smoczek? Walczymy wlasnie o to zeby Hanusia zechciała
      jeść z piersi, ale zaczynam tracić nadzieję - na razie co trzy godziny jest 15
      minut przystawiania do piersi, potem ja odciągam i karmienie z palcem i sondą
      (całość trwa niecałą godzinę). Mała ma już dobry odruch z języczkiem, ale ssac
      nie chce, póki co (jutro kolejna wizyta u doradcy laktacyjnego)...a
      Sebastianek nie mógł wrócić na pierś?
      I jeszcze pytanie o laktator, jakiego uzywasz? Medeli?

      Z góry wielkie dzięki
      inga
      • paulajal Re: Do Pauli - laktator i karmienie 14.10.04, 23:11
        Co do ilosci, to powyżej 10 doby życia dziecko średniej wielkości powinno jeść
        ok 100ml/3godziny lub więcej (choć Sebastian jadł mniej).

        Lepiej nie podawaj butelką, bo wtedy już w ogóle Hania nie zechce piersi. My
        też chodziliśmy do poradnie laktacyjej (za darmo na Karowej), ale mały nic nie
        kumał i piersi skutecznie odmawiał, 3 tyg walczyliśmy i już dałam mu spokój, je
        tylko mój pokarm butlą, uciążliwe, mam 2 razy tyle roboty, ale cóż.

        Najpier używałam medeli z tłokiem, a potem kupiłam elektyczną medelę(rewelacja,
        315zł w szpiatlu na Starynkiewicza, to nataniej w w-wie).
        Odciągam co 2+1/2 - 3+1/2 godz po ok 110-170 ml, raz dziennie gotuję butelki,
        laktotor itp, a po każdym użyciu myję z płynem i specjalną szczotką i przlewam
        wrzątkiem.

        A czemu Hania nie chce cycka? Sebastian nie chciał, bo był słaby, mały z
        żółtaczką przez ponad 2 tyg i za późno przystawiony przez to, że był w
        inkubatorze pod kroplówką, czyli żywiony pozajelitowo przez 5 dni.

        Jak masz jakieś jeszcze pytania, to napisz.

        paula
        • ingutka Re: Do Pauli - laktator i karmienie 14.10.04, 23:28
          Hania już w brzuchu lubiła sobie ssać paluszki no i wyrobiła sobie taki nawyk,
          że przykleja język do podniebienia. Jak ją urodziłam to zabrała się za cyca,
          ale jak się okazało, siara nie przepływała i nic do brzuszka nie leciało
          (chociaż wyglądała jakby jadła, ale dzwięki były nie te). Żeby ją tego oduczyć,
          musiałam ćwiczyć palcem - rytmicznie robić jej w buzi koci języczek. A żeby
          jadła to karmiłam ją strzykawką. Teraz Hania pięknie układa języczek, ale
          piersią nie jest zainteresowana - ma śladową żółtaczkę co pogarsza sprawę, bo
          ciągle śpi, nie prosi o jedzenie. Przy piersi albo zasypia albo się denerwuje i
          złości bo nie wie, czemu wpycham jej mojego wielkiego cyca do buzi. Może jak
          się rozbudzi pożółtaczkow to zacznie ciągnąć? Po mału ze zmęczenia tracę
          nadzieję, ale doradca była dobrej myśli, jutro idziemy, dowiemy się co i jak.

          Tak szczerze to jestem ciekawa jak znosisz ten co trzy godzinny cykl, zwłaszcza
          w nocy? Przyzwyczaiłaś sie do cyklu? Ile trwa odciągnięcie i nakarmienie? No i
          jesli mogę spytać, czy na początku Tobie też było tak ciężko? Jest nadal?
          • paulajal Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 02:15
            Sebastian też tak źle język trzymał! Jak ćwiczymy na paluszku, to już umie
            załapać i trzyma dobrze, ale na butelce znów podkurcza ten swój mały ozorek do
            podniebienia i już.

            Myślę, że jak minie żółtaczka, to Hania załapie. Sebastian przy żółtaczce w
            ogóle nie chciał jeść za rzadne skarby i strasznie go męczyliśmy by choć ciut z
            butli zjadł.

            Ten cykl wygląda tak: S. je ok 20-30 minut, odbekuję go przez kilka minut,
            usypiam (kilka minut w nocy do nawet godzin w dzień), potem ja odciągam pokarm,
            co trwa 15-25 minut i myję butle. Czyli całość w pomyślym i krótkim wariancie
            trwa godzinę, a S. je co 2i1/2-3 godziny, także w nocy od po skończeniu cyklu
            zostaje mi 1i1/2 do max 2 godz snu. Męczace bardzo, ale w sumie się
            przyzwyczaiłam. Gorzej jest w dzień, bo on coraz krócej śpi i jestem sama i nie
            mam jak go odłożyć, by odciągnąć pokarm.

            Zaletą jest to, że Grzesiek może go karmic też.

            Pozdr

            paula
            • ingutka Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 11:19
              Paula, my chodzimy do poradni przy św. Zofii, niestety płatnej, ale jesteśmy
              zadowoleni. I tak w Twoim temacie to dzisiaj nasza doktorka na pocieszenie
              opowiadała o parze, która się zaparła na przejście na karmienie z cyca i w
              szóstym tygodniu się udało. A trafili do niej jako zaniedbani, w trzecim
              tygodniu, BO PO KARMIENIU BUTELKA. Powiedziała, że przy butelce mechanizm
              ssania jest taki, że cofa język a siła ssania przechodzi na wargi. Dziecko przy
              butelce przygryza a przy palcu i piersi ssie, więc to są dwa różne mechanizmy.
              Jesli Wy nadal ćwiczycie i chcielibyście namiary do tej kobiety to daj znać.

              Poza tym dzisiaj przez parę chwil possała, była strasznie przegłodzona i
              possała, ale po chwili męczy się i przestaje. Jednak doktorka jest dobrej
              myśli. Na razie mamy nacisk na tuczenie Małej, bo za mało przybiera na wadze.
              No popatrz jakie zbieżne te nasze historie karmień, chociaż dzieci różne.

              Nasz cykl karmień jest podobny, tylko najpierw przystawianie do piersi (co trzy
              godziny na 15 min, potem ja się odciągam, co trwa chwilę, bo mam mega dużo
              mleka, a potem Dyzio karmi z paluszkiem i sondą. W sumie jemu wypada najgorsza
              część, bo palec odpada po chwili, no ale jest dzielny. Całość trwa u nas około
              godziny.

              Paula, a jak Maluszek w dzień nie śpi to płacze? Czyli albo sen albo płacz? Czy
              bywa tak, że po prostu lezy i się patrzy i milczy i możesz coś porobić? o rany,
              chyba powinnam delektowac się sennością żółtaczkową hi hi!

              dzięki wielkie za całą historię! trzymajcie się!
              • paulajal Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 12:16
                W dzień ma 2-4 pory aktywności, które trwają 1-3 godziny, nie śpi, czasem
                trochę marudzi, a często po prostu się rozgląda, a ja koło niego leżę i mu coś
                tam gadam, śpiewam, pokazuję, coby mi dziecko nie dostało choroby sierocej,
                jeszcze go nigdy nieśpiącego samego nie zostawiłam, więc nie wiem co by zrobił,
                pewnie wrzeszczał po mamęsmile

                Paula
        • ingutka Re: Do Pauli - laktator i karmienie 14.10.04, 23:33
          Paula, a co Wam doradzał ten doradca z karowej, jakieś ćwiczenia?
          • paulajal Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 02:18
            Takie ssanie palca przed jedzeniem i jak najczęściej przystawiać do piersi w
            miłej atmosferze. Latwo powiedzieć. Ale on nawet pod okiem doradcy cycka
            odmawiał i się pieklił, w najlepszym wypadku pociągnął 3 cmoknięcia i dostawał
            furii.

            Paula
        • exilvia Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 00:15
          Paula, jeśli nie butelką ze smoczkiem, to jak podawać pokarm dziecku?
          kupiliśmy łyżeczkę Medeli do karmienia i jutro idziemy się pytać pedaiatry, czy yakiemu maleństwu można juz podawać nią pokarm. czy sie nie zadlawi...

          a strzykawką? z tej strzykawki nie wylatuje mleko samo?
          • ingutka Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 00:38
            Ida, na zaleceniach z poradni laktacyjnej (taki druczek) w w rubryce o
            dokarmianiu są do wyboru: łyżeczka, kubeczek, metoda pierś-sonda lub palce
            sonda. W szpitalu karmiłam strzykawką, ale to wszystko chyba dotyczy tych
            bardzo świeżysz maluszków.
          • paulajal Re: Do Pauli - laktator i karmienie 15.10.04, 02:24
            Mi tą łyżeczkę medeli polecała doradca od laktacji, jak Sebastian miał 2 tyg,
            więc chyba można stosować. polecała też kubeczek medeli, ale jednak uznała, że
            Sebastian na to za mały/chudy. Jak ja go karmiłam strzykawką, to nam dobrze
            szło, ale on zjadał wówczas 20-30ml, a jak teraz je po 100ml, to strzykawką
            byłoby ciężko, trwałoby to z godzinę.

            Butlą też się może zadławić, bo powietrze łyka.

            Paula
            • juleg przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy... 15.10.04, 08:28


              • agalaw7 Re: przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy.. 15.10.04, 09:00
                dziś mój księciunio przespał 4 godziny!!! pierwszy raz od dwóch tygodni. od 23.
                do 3. prawdziwa rospusta. potem budzi się zawsze o 6 na małe co nieco i śpi juz
                z nami do siódmej jak arek do pracy wstaje, znaczy je przez sen, przez chwilke
                a potem puszcza cycocha i drzemiemy sobie jeszcze pół godzinki.
                przez pierwsze trzy tygodnie pieluch dziennie szło z dziesięć i w nocy ze dwa
                razy go przebieralismy bo kupkał niesamowicie dużo. teraz zeszliśmy do sześciu
                pieluch na dobę, a w nocy przebieram szefuńcia jak zrobi kupke - znaczy jak
                słyszę że robi kupkę, a jak nie słyszę to nie ruszam, a on nie narzeka więc
                uważam, że jest oki.
                a z jedzeniem to jest różnie. raz wisi przy cycochu prawie godzinę, a raz się
                przez piętnaście minut potrafi najeść. no i w dzień karmie go tak z osiem
                razy , w sumie wychodzi około dziesięć-jedenaście razy na dobę. mozna się
                przyzwyczaić, znaczy ja się chyba dopiero teraz przyzwyczaiłamsmile
              • paulajal Re: przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy.. 15.10.04, 09:52
                Ja śpię w nocy 3 razy po niecałe 2 godziny, bo Sebastian co 3 godziny je prawie
                pół godziny i potem ja odciągam pokarm. Czasem w dzień niecałą gopdzinkę mi się
                uda zdrzemnąć.

                Paula
                • milenaj9 Re: chora 15.10.04, 11:22
                  byłam dzisiaj u lekarza,mam zapalenie zatok,dała mi antybiotyk i kazała karmić
                  dziecko w maseczce,a ja się boję,że Lenka mogła się zarazić,bo dzisiaj w nocy
                  tak dziwnie charczała jakby miała katar.Kurczę męża też od wczoraj boli
                  gardło.Zobaczę jak mała będzie się zachowywać,jak dalej będzie tak charczeć to
                  jadę do lekarza.Na razie śpi i ładnie oddycha,ale zobaczymy.
                  • agalaw7 Re: chora milena:( 15.10.04, 13:25
                    epidemia jakas, czy co? wszyscy choruja. trzymaj sie cieplo milena i duzo
                    zdrowka dla ciebie i lenkismile
                    • anna335 Re: chora milena:( 15.10.04, 18:53
                      Milenko nie daj sie chorobie, a mala karm bo wiesz, ze ona wtedy nabywa
                      odpornosci na chorobe, na ktora chorujesz
                      na oddech uwazaj, ale nie zamartwiaj sie, bedzie dobrzesmile
                      trzymajcie sie smile
                      r.
                      • kornelcia75 ciekawe co z Monisią 15.10.04, 21:21
                        Ciekawe co u niej czy wczoraj urodziła czy ja dzis cieli?ech
                      • kornelcia75 MONISIA URODZIŁA KRZYSIA :-)))) 15.10.04, 21:50
                        Krzysiu urodził się dzis o godz.9.23 przez cc ma 4kg,mama i synio czują się
                        dobrze.
                        GRATULACJE MONIA!!!!! smile))))
                        • apteros Re: MONISIA URODZIŁA KRZYSIA :-)))) 15.10.04, 22:10
                          gratulacjesmile jak fajnie ze kolejny dzidzius calo i zdrowo do nas dolaczywink

                          pozdrawiam,
                          weronika
                        • milenaj9 Re: MONISIA URODZIŁA KRZYSIA :-)))) 16.10.04, 09:36
                          gratulacje i szybkiego powrotu do siłsmile
                        • kubowa Re: MONISIA URODZIŁA KRZYSIA :-)))) 16.10.04, 13:56
                          monisiu, strasznie sie ciesze, ze juz jestescie razemsmile)))))) mam nadzieje, ze
                          czujesz sie dobrze i wrocicie szybko do domku!!! gratulujemy i sciskamy!
                  • ingutka Re: chora 15.10.04, 14:50
                    Dziewczyny, dużo zdrowia, trzymajcie się dzielnie!
                    • kubowa Re: chora 15.10.04, 15:35
                      oj milenko, bez radosci witam cie w klubie kaszlaco-psikajacychsad( ale pociesze
                      cie, ze i ja i kuba opiekowalismy sie mala (bez maseczek) chorujac i odpukac ma
                      maly katarek a reszta bez zmian. badz dzielna i karm lenke swoim mlekiem, bo to
                      zdaje sie kai pomoglo!buziaczki i wracaj szybko do zdrowia
                    • kubowa od irazone 15.10.04, 15:37
                      sa juz w domku i sa szczesliwismile nie moge uwierzyc, ze nasza irazone przeszla
                      taka transformacje po urodzeniu jureczkasmile)) jest bardzo szczesliwa i
                      zadowolonasmile)!!! tylko boli ja krocze, no, ale co ma nie bolec?smile
                      • kornelcia75 Re: od irazone 15.10.04, 16:29
                        Super ze juz w domku!Pozdrawiam z Maksem
                      • kornelcia75 wyniki badań 15.10.04, 16:30
                        Super!!!mocz ok,morfologia ok,glukoza ok i poziom zółtaczki spada.
                        Cieszę się baaardzoo!!!
                        • apteros Re: wyniki badań 15.10.04, 16:33
                          gratulujesmile ciesze sie bardzo ze z maksiem w porzadkusmile szkoda by bylo zeby
                          twoj ksieciunio chorowal.. zdaje sie ze z pawlem jakies swaty urzadzaliscie
                          kiedy bylam w szpitalutongue_outPP

                          a moja adunia ma katar i musimy gruchowac nosek czasami. i tak bulgocze jej w
                          tym nosku jak oddychasad strasznie sie w nocy wystraszylam i nie spalam prawie
                          patrzac czy sie nie dusi.. bo przeciez dzieci tylko noskiem oddychaja.. no ale
                          jest dosc dobrze teraz i mysle ze szybko wyzdrowiejemysmile

                          pozdrawiam wszystkie mamulki..
                          weronika
                          • kornelcia75 WAZNE DLA MNIE-PROSZĘ ODPOWIEDZIEC MAMUSKI 15.10.04, 16:46
                            Wiecię ze mam chopla na punkcie tych moich piersi,juz nie są nabrmiałe jak 4
                            głowy Maksa,mniej bolą i naewt juz laktatorem nie sciągam dla ulgi.
                            A moje pytanie to:czy Wasze piersi czasem,ciągle są tkliwe na dotyk?ja to
                            porównuje do okresu z przedmiesiączkowego taka tkliwosc przed okresem.
                            Wiecie nie jakis wielki ból ale na dotyk ,prosze dajcie znac czy to
                            normalne,czy moze tak byc.Ja juz oszaleje z tymi cyckami.A moze tak ma byc do
                            tych zaczarowanych 6 tyg kiedy wszystko sie normuje.
                            Zadałam juz na forum pytanie ekspertce,juz trzecie,hihi
                            a moze Ingutk zapytasz w tej poradni czy tak moze byc?
                            sorki dziewczyny,panikuje,ale Wy to rozumiecie.
                            • ingutka Re: WAZNE DLA MNIE-PROSZĘ ODPOWIEDZIEC MAMUSKI 15.10.04, 17:12
                              kornelcia, byłam dzisiaj rano w poradni, ale będę jeszcze we wtorek. Jesli
                              chodzi o moje piersi to nawał już miałam, myślałam, że jeszcze mam, ale to
                              podobno normalny biust karmiącej. Powiem tak - Pamela przy mnie wysiada, cycki
                              przypominają silikonowe twory gwiazdy porno (Dyzio się cieszy, póki co
                              wizualnie wink)) I cóż, mnie też bolą przy dotykaniu, sa takie bolesne. W nocy
                              układam sie tak, żeby za bardzo nie bolały ale i tak zasypiam ze zmęczenia.
                              Póki co, przyjęłam że to normalne, że boli, ważne że jest mleko (a mam dużo,
                              odciągniecie pokarmu to tylko mała część tego co tam siedzi - przynajmniej tak
                              mi sie wydaje smile))

                              kornelcia, a w ciągu dnia podcieka mi mleko? Jak sie ubierasz? Ja chodzę w
                              staniku, a w środku mały ręcznik kuchenny - przesiąka to w ciągu ok.3 godzin.
                              • kornelcia75 Re: WAZNE DLA MNIE-PROSZĘ ODPOWIEDZIEC MAMUSKI 15.10.04, 17:59
                                Ingutko dzięki,jakas to pociecha ze nie tylko mnie bolą,hehehe
                                oczywiscie zycze nam zeby przestały ale moze tak maja te co maja zaduzo,wiesz
                                mi sie juz sniło ze mi piersi cieli i wogóle paranoja zemną.tez mam cyce jak
                                donice,marek zadowolony ale ja nawet nie pozwalam dotknąc,tylko Maksiowi.
                                Tez układam sie wygodnie w nocy najczesciej lekko na tej która jest oprózniona.
                                Chodze i spie w staniku,czasem mi leci jak zrobi sie juz max Pamela,raz
                                obudziłam sie z mokra poducha ale to jeszcze w czasach gdy stanik nawet uwierał
                                i spałam bez.Czasem jak karmie z jednej to leci z drugiej.
                                Fajnie zapytaj czy to normalne i czy długo hihi
                                naprawde mi ulzyło(głupio t brzmi)ale juz myslałam ze cos bardzo nie tak.
                                Zobaczymy co odpisze mi ekspertka ,sprawdzam forum co 5 min,ja jakas durna
                                jestem,ale zostło mi w psychice po tych zabiegach na piersi.
                                Miałam usówanego włókniaka znaczy 3 ale jeden mi usówali pojechałam do domu a
                                tam krwotok(prywatna klinika)okazało się ze naczynko poszło i otwierali mi
                                drugi raz iers POD NIECZULENIEM MIEJSCOWYM!!!psychicznie dochodziłam do siebie
                                miesiąc a piers była jak balon i zmieniała kolory bo miałam siniaki.Drugiego ju
                                usunełam pod narkozą.
                                Moze to mnie usprawiedliwia
                                • kornelcia75 błedy 15.10.04, 18:06
                                  przepraszam za nie i za zapominanie o niektórych literkach...to prze
                                  piersi,hihihihi
                              • exilvia Re: WAZNE DLA MNIE-PROSZĘ ODPOWIEDZIEC MAMUSKI 15.10.04, 18:16
                                ja nie mam bardzo tkliwych piersi, nie bardziej niż w ciąży, bo okresu sprzed ciąży to ja już prawie nie pamiętam wink

                                Ingutko, może wkładki laktacyjne? ja mam takie, co się pierze, ale chyba za mało (6) i będę musiała jeszcze paczkę dokupić. polecam - Aventu za ok.40zl.
                          • kornelcia75 Re: wyniki badań 15.10.04, 16:48
                            Oj juz z Pawłem w swatki się bawilismy i w to czy Ada przyjedzie do Gdańka do
                            Maksa czy Maks do Ady,hihi
                            zdrówka dla Ady zyczymy
                    • milenaj9 Re: chora 15.10.04, 18:42
                      dzisiaj była u mnie pani doktor,bo się strasznie martwiłam Lenki
                      katarem,zbadała małą i kazała odciągać glutki a potem dawać kropelki,trzeba
                      bardzo uważać żeby katarek nie przeszedł na uszka albo płucka.oj mala placze
                      lece
                      • kornelcia75 Re: chora 15.10.04, 21:20
                        Przesyłamy Lence fluidki zdrowia
                        ja i Maksio
              • nedka Re: przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy.. 15.10.04, 10:00
                Oj u mnie to nie wygląda zbyt ciekawie.
                Michaś cały czas wisi na cycku. Tzn. np. jak się dzisiaj obudził o 8.00 to cały
                czas przystawiam go do cyca. On niby przysypia, ale jak go odkładam to od razu
                się budzi. Znowu biorę go do cyca i tak w kółko. Jadłam śniadanie, mały przy
                cycu; czytałam posty, mały przy cycu...
                Teraz (jest godz.9.55) odłożyłam go do łóżeczka, ale jeszcze nie jestem pewna,
                czy zaśnie, czy też za chwilę znowu zacznie mnie "wołać".
                Jak zaśnie, to może tak ze 2 godzinki pośpi.
                Zawsze karmię z jednej piersi, dopiero po dłuższym spaniu (właśnie takim 2-
                godzinnym) daję drugą pierś.
                W nocy też niezbyt pięknie. Po karmieniu robi kupkę, więc go przewijam. Wtedy
                się budzi i usypianie trwa długo. Dzisiaj nie zrobił kupki i myślałam, ze uda
                mi się go do razu odłożyć i pójdę spać. Byłam w błędzie - w ogóle nie dał się
                odłożyć. Próbowałam przez 1,5 godz, aż w końcu wzięłam go do naszego łózka,
                dałam cyca do buzi i poszliśmy spać.
                Tak więc dzisiejszej nocy Michaś był przy cycu od 23.00 do 1.00 i od 3.00 do
                4.30. Potem około 7.00 się przebudził, ale był już w naszym łózku, więc tylko
                dałam mu cyca i poszłam dalej spać.
                Miał jeden taki dzień, kiedy po karmieniu kładłam go na łózko, a on sobie
                grzecznie leżał i po jakimś czasie nawet zasnął. To był niestety tylko jeden
                dzień.
                Czy któraś z Was tak ma, ze odkłada NIEśpiącego malucha, a on sobie sam
                grzecznie zasypia??????????????????????????
                • agalaw7 Re: przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy.. 15.10.04, 10:15
                  nam się sztuka usypiania na razie udała kilka razy. połozyliśmy jędrka do
                  łóżeczka po mega wyżerce, on coś tam sobie w tym łóżeczku poskomlał, to go
                  chwilke po główce pogłaskać trzeba, w ostatecznośći dać smoka, on tak sobie
                  przez 20 minut posteka pomruczy i w końcu usypia. mam nadzieję, że mu tak
                  zostanie. w dzień niestety ta metoda się niesprawdza.
                • milenaj9 Re: przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy.. 15.10.04, 11:10
                  moja Lenka nie zaśnie inaczej niż przy cycku,albo jak ją noszę albo poprostu
                  trzymam na kolankach,jak ją położę do łóżeczka to owszem poleży jakiś czas,ale
                  nie uśnie.
              • ingutka Aktywność w ciągu dnia - co robią maluszki 15.10.04, 12:05
                Kontynuując zapytanie juleg, powiedzcie, co wasze maluszki robią w ciągu dnia?
                Część dnia przesypiają? A jak nie śpią to leżą sobie w łóżeczku czy też może
                gdzieś w pokoju gdzie jesteście, czy też musicie się nimi zajmować?

                Pytam, bo moja mała żółtaczkowo śpi na okrągło i chce wiedzieć, co mnie czeka...
                • kornelcia75 Re: Aktywność w ciągu dnia - co robią maluszki 15.10.04, 16:31
                  Mój Maksio tez ma takie 2x po 2h,wtedy sobie lezy,najbardziej lubi na
                  brzuszku,rozmawiamy,słuchamy muzyczki,ogladamy pluszaki.Takie rózności.
                • exilvia Re: Aktywność w ciągu dnia - co robią maluszki 15.10.04, 18:11
                  Ingutko! mój 3tygodniowy Synek jak nie śpi i nie je, to ogląda z zainteresowaniem świat. umie już skupić na czymś wzrok, wodzi oczami za przedmiotami, które przesuwają się w jego polu widzenia. najbardziej interesują go ... półki z książkami, których jest u nas w domu całe multum. chyba podoba mu się, że one są takie kolorowe! smile)) na razie Kosma nie grymasi, nie krzyczy, tylko umie nawet trochę cicho czasami sam poleżeć..
              • anna335 Re: przystawianie do piersi i ile śpicie w nocy.. 15.10.04, 18:51
                moje Male zjada srednio co trzy godziny i to zarowno w dzien jak w nocy, z obu
                piersi to jemu sie rzadko zdarza, najczesciej rano, czasem z raz w dzien,
                pampersow nie licze, ale idzie ich cale mnostwo, dzisiaj pierwszy raz zdarzylo
                mu sie, ze przesikal pampersa i spiochy, moze te Huggiesy wcale nie sa takie
                dobre, jak mi sie do dzis wydawalo?

                w nocy spie z przerwą na karmienie ale nie czuje sie wyspana, a w dzien nie
                umiem pospacsad
                ale to miniesmile
                podrawiam
                Radka i 25 dniowy Piotrus
      • nedka Ja z Michałkiem 15.10.04, 09:42
        foto.onet.pl/upload/25/57/_349431_n.jpg
        • paulajal Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 09:56
          Suuuuper wyglądacie!@

          Paula
          • kornelcia75 Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 10:19
            Piekna mama,piekna dzidzia!!!
            • agalaw7 Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 10:30
              uroczo razem wygladaciesmile
            • kolmi Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 10:36
              Witam!
              U nas noc wygląda całkiem dobrze, Mateusz budzi sie prawie z zegrakiem w reku
              co 3 godziny, dostaje cyca do buzi i śpimy dlaej. Kupe robi jakieś 8 razy na
              dobę, w nocy czsem 2 razy - dzis pierwszy raz zużylismy tylką 1 pieluszkę !
              sukces smile Mały śpi z nami w łózku, po tym jak pierwszy raz sie obudzi już go
              nie odkładam do łóżeczka bo wygodniej mi podac mu pierś jak lezy obok, możemy
              wtedy razem przysypiać. za to w dzień czasem jest gorzej bo sie bardzo
              denerwuje przy jedzeniu, zaczyna plakać i czasem trudno go uspokoić... Albo
              budzi sie z płaczem i trzeba go ponosci chwile najlepiej na pionowo żeby sie
              uspokoił. A czy Wy odbekujecie swoje dzieci po każdym jedzeniu w nocy? JA tego
              nie robie i on spokojnie śpi ale w dzien cięzko mu sie zebrąc do odbicia i
              może stąd ten płacz?
              Pocieszyłyście mnie co do ilości pieluch - to makabra jakie ilości te
              dzieciaczki potrafią zużyć hihi.

              Nedka - super zdjęcie!
              Pozdrawiamy piątkowo]
              KAsia i Mati (20 dni)
              • agalaw7 Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 11:15
                z odbijaniem to róznie. w dzień staram się po każdym jedzeniu, bo inaczej mały
                ulewa strsznie i tak się jakoś męczy. na poczatku go nie nosiłam, żeby sobie
                beknął, ale jak skończył trzy tygodnie to mu się kolki zaczęły, więc zaczęłam
                pilnować, żeby sobie mały w dzień bekał po jedzonku i pomogło (w połączeniu z
                rumiankiem i miętą)
              • ewablabla Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 11:39
                Witam Was drogie mamusie
                Juleczka budzi sie co 3,góra 3,5 godz.wtedy standardowo zmieniam pieluche i
                daje malej cyca, jezeli nie meczy jej kupka zasypia przy cycu. W dzien troszke
                mniej spi bardziej zaczyna być aktywna.Po kazdym jedzonku staramy sie pobekac
                ale kiepsko nam to wychodzismile))Julka spi z nami a to dlatego ze bardzo boje
                sie odruchów wymiotnych!!!!!!Pojawiają sie min 3 x na dobę,nigdy przy tym mała
                nie wymiotowała, to jest tak na sucho. Bardzo sie boje aby nie przegapic,te
                odruchy zatykają jak zachłysnięcie!!I nikt nie wie jaka moze być przyczyna tego
                zjawiska... " Moze cos na zasadzie zgagi ".." To sie zdarza"...
                A ja cała w nerwach.
                dziewczyny a czy wy kładziecie maluszki na zupełnie płaskiej powierzchni, czy
                staracie sie aby głowka była wyżej niz cała reszta( równia pochyła).
                Całuje wszystkie maluszki
                Ewa & Julcia
                • ingutka Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 11:51
                  Ja słyszałam, że dzieci muszą leżec na płaskim. W razie czego już noworodki
                  mają na tyle siły, żeby odwrócić głowkę, a ewentualna poduszka mogłaby temu
                  przeszkodzić. O równi pochyłej nic nie wiem, ale wydaje mi się, że leżenie na
                  płaskim jest lepsze.
                  Może staraj się kłaść Małą na boczku? Hanusia trochę ulewa, więc chodzę
                  ją "odbeknąć", ale rzadko sie udaje. Kłade wiec ją na boczku i czuwam, w razie
                  czego ulewa się na rozłożoną pod nią pieluchę.
                  • ewablabla Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 12:43
                    ulewanie wychodzi nam dobrze, a te odruchy sa naprawde nieobliczalne czy na
                    boczku czy na wznak bez znaczenia na pore i czas po jedzeniu - niestety.
                    • kornelcia75 Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 16:40
                      Maksio w nocy budzi sie co 3-4h na cycusia ssie ok 30min i spi dalej,w dzień
                      lubi sobie possac dłuzej,czasem myslę zejuz spi zanoszę go do łózeczka a on sie
                      domaga wiecej,hihi zarłoczek
              • exilvia Re: przystawianie do piersi.... 15.10.04, 18:14
                chyba lepiej 'odbekiwać' dziecko. żeby się potem nie zakrztusiło, jak mu się uleje, gdy będzie już leżeć. ja od niedawna 'odbekuje' smile tak dla spokoju duszy. a beka mój Kosma jak stary chłop! smile))
          • anna335 Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 19:23
            piekni jestescie smile))))))))))))))))))))
        • milenaj9 Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 11:04
          ale super zdjęcie,śliczny dzieciaczek i śliczna mamusiasmile
        • kubowa Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 11:08
          slicznuchy!!!smile)) michalek calkiem do zjedzeniasmile ja tez tak czesto z kajunia
          nosek w noseksmile)
        • ingutka Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 11:47
          Świetnie zdjęcie, wyglądacie naprawdę super!
          • kolmi Re: przystawianie - Agalaw 15.10.04, 12:01
            Agalaw a Ty tą miętę i rumianek pijesz czy dajesz dziecku? chyba pijesz co?
            KAsia
            • agalaw7 Re: przystawianie - Agalaw 15.10.04, 12:56
              alez oczywiscie, ze sama popijam te smakolyki, maly tylko cycocha lyka i tylesmile
        • exilvia Re: Ja z Michałkiem 15.10.04, 18:13
          śliczne zdjęcia, Nedka! smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja