DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:)

    • ingutka Krostki czerwone na plecach+uczulenie 15.10.04, 12:14
      Jako poczatkująca mama prosze Was o radę: Hanusia ma na pleckach czerwone
      krostki. Nie wiem skąd one mogły się wziąć, gdyby to było uczulenie na proszek
      to miałaby chyba i brzuszku i nóżkach? Czy to może być z przegrzewania?
      Mała miała na pupci już uczulenie od szpitalnych chusteczek Johnsona, ale wtedy
      to była tylko pupa i krostki z białą kropką, a teraz to jest tylko na pleckach.
      Nie wiem co robić, smarować sudocremem?

      A jeśli chodzi o jedzenie to po czym poznajecie, że coś złego (w sensie
      uczulającego) zjadłyście - gdzie pojawia się taka wysypka? I po jakim czasie?

      Sorki za nawał pytań, ale jestem zielona, a tu tyle trzeba wiedzieć!

      pozdrawiam wszystkie maluchy
      Inga+Hanusia
      • agalaw7 Re: Krostki czerwone na plecach+uczulenie 15.10.04, 13:13
        a jak te krostki wygladaja? jak sa czerwone z bialym czubeczkiem i w dotyku
        skora malutkiej jest jak kaszka to pewnie sa to potowki. moze za dlugo na
        pleckach lezala i sie jej troche przegrzaly. nie wiem czy sudocrem pomaga, nmm
        na potowki pomogl niezastapiony krochmalsmile
        jak by bylo to uczulenie na proszek to pewnie byloby tego wiecej, wiec sie nie
        martw.
        a co do jedzenia, to ja patrze na kupke malucha, na zachowanie (jak zjadlam
        pieczrki to byl wrzask, pisk i wielki bol brzucha) i na skore - szukam jakis
        plam, krostek, czy szorstkiej skorki. na razie dajemy sobie radesmile
        pozdrawiamy cieplutko
        aga i jedrek
      • exilvia Re: Krostki czerwone na plecach+uczulenie 15.10.04, 18:19
        spróbuj mu to przemywać roztworem sody oczyszczonej - łyżeczka sody na pół szklanki wody- jeśli zejdzie, to zwykłe potwki z przegrzania (czyli po prostu się spocił).
    • ingutka Mona 15.10.04, 12:15
      Mona wychodzi już jutro ze szpitala, tak więc już niedługo powitamy na naszym
      forum małego Leonarda!
      • redmiss Re: Spis dzieci na 14.10. + ja ;-) 15.10.04, 17:21
        1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
        2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
        3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
        4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
        5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
        6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
        7. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
        8. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
        9. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
        10. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
        11.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
        12.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
        13.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
        14.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
        15.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
        16.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
        17.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
        18.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
        19.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
        20.Antoś (juleg) ur.6.10 godz 1.00?? waga 3550 wzrost 57 cm
        21.Haneczka (ingutka) ur.10.10 godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
        22.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm


        Pozwoliłam sobie się wpisać.
        A tak poza tym nadrabiałam zaległości w czasie kiedy mały pozwolił. Teraz śpi,
        ale koleczki się zaczynają to nie wiadomo jak to długo potrwa.
        Byliśmy już u pediatry. Michał waży już 4100 i to tylko na moich cycusiach.
        Pani doktor pochwaliła, ale ile mnie to kosztuje to już ja sama wiem. No i może
        jeszcze Tomek... Mały prawie całymi dniami przy cycusiu, tyle dobrze, że w nocy
        daje pospać te 3h.
        Z pokarmem nie mam problemów póki co, z cycusiami też nie mam problemów, ranki
        na moim "ciele" się zagoiły i już prawie wcale nie bolą, nie mam zwierzaków
        żadnych i w ogóle nudy... wink))))))

        Muszę iść coś potrzymać Tomkowi, bo montuje antenę.
        Pozdrawiam. Aga i Michał
        • exilvia mój Kosma 15.10.04, 18:24
          byliśmy dziś u pediatry i jestem naprawdę zadowolona z wizyty, bo dowiedziałam się, że mój Kosma waży już 4450g!z wagi urodzeniowej spadł w 3.dobie do 3170, więc ok.1,3kg przytył w ciągu 3 tygodni!!! baaaardzo się cieszę. poza tym wszystko w porządku z małym. pępuszek się goi, chociaż gojenie się podobno 'ślimaczy' wink ale to żadne zmartwienie. dostał witaminki, więc będzie jeszcze zdrowszy. naprawdę jestem zadowolona!!! smile))))
          • zivona do ingutki i paulajal 15.10.04, 21:16
            hej dziewczyny
            Czytałam o waszych problemach z karmieniem - dołączam do klubu sad
            Wczoraj się tak poryczałam, że chciałam całe karmienie i męki przerwać i
            podawać małej butelkę. Powiem szczerze, że jestem zmęczona i zniechęcona. Od 4
            października męczymy się, i żadnej poprawy nie ma i nie widać. Marysia nie chce
            ssać, pociągnie przez minutkę lub dwie i zasypia mi przy cycu. Już się
            zastanawiałam, czy to nie żółtaczka, tak jak pisałyście, ale nie miała jej w
            szpitalu. Przy wielkich mękach karmimy się z 10 min, to ona nie daje rady, śpi
            snem kamiennym, ja ją budzę, szturcham, łaskoczę, drapię. I nic sad Po czym
            budzi się za 10 min i znowu ryk i znowu do cyca. Brrrrrrrrrrrr horror. Przyznam
            sie , że podaję jej butelkę przed spaniem koło 23, żeby pospać ze 3 h, wtedy
            spi.I co tu robić? Musiałam się wam wyżalić, bo juz nie wiem co robić. Byłyśmy
            w poradni laktacyjnej - ten typ tak ma , proszę budzić na siłę i karmić
            przynajmniej 15 min, nooooooooooo, dobrze mówić.
            Napiszcie co tam z waszym karmieniem, cieplutko pozdrawiam, i idę znowu
            przystawić do cyca, bo płacze, pa
            Iwona
            • kolmi Re: do Kornelci 15.10.04, 21:24
              no to sie nie dziwie że panikujesz! ja po cięciu piersi też więcej nie chce
              tego przeżywac i dlatego oglądam każdą po 10 razy dziennie czy sie gdzies
              zastój nie zrobił... uncertain Dlatego bałam sie tego pobolewania czy to normalne.
              Podobno tak... Wsszyscy tylko przestrzegają przed przeziębienim piersi, podobno
              boli jak cholera. Moja mama kazala mi z pieluchą pod bluzką chodzić smile)) Tego
              jeszcze nie ćwicze ale jak bedzie bardzo zimno to kto wie>? A tez mam dosc duzy
              biust, nie powiem... Mój mąz aż był w szoku jak zobaczyl je w nawale mleka
              hihihi. A czy Ty smarujesz je czymś na rozstępy albo nawilżającym? Ja
              balasamem loreala ale sie boje zeby MAti nie dostał uczulenia od tego, starams
              ie omijac brodawki i smarowac reszte. Moze podziala i polepszy skóre troche wink
              Próżnośc przemawia ale cóż... :p
              pozdrawiam wieczorkowo
              Kasia
            • ingutka Re: do ingutki i paulajal 15.10.04, 23:31
              zivona, ja dopiero od paru dni, ale też miałam załamania (zalewałam się łzami),
              przez te niebieskie dni - bo ćwiczyliśmy z poświęceniem, a tu nic. Nie chciała
              nawet przez chwilę w domu possać. Dzisiaj nam się udało! Pierwsze łyki, a potem
              znowu albo zasypia albo się złości, nie mówiąc już o tym, że rączkami całkiem
              sprawnie zasłania, odpycha pierś (co boli). Twój opis pasuje do naszej
              sytuacji, tylko że u nas wchodzi ta żółtaczka. Ja wciąż marzę tylko o tym, ze
              podstawiam dziecko do piersi a ono hops! ssie pieknie i rowno. Może sprawi mi
              prezent na imieniny, które mam niedługo? W poradni laktacyjnej tez mówią, że
              będzie ssać. Czasem mam ochotę zapaść w sen i obudzić się za tydzień, kiedy
              będzie już pięknie ssać smile)
              Ale nie traćmy nadziei,myslę, ze warto powalczyć ile się da. A jak nie, to
              trudno, przecież świat się nie zawali a dziecku nie stanie się krzywda.

              Trzymaj się i nie załamuj, a jak coś to pisz.
    • malizna74 A ja się pakuję :) 15.10.04, 21:27
      No! Dziś mija mój termin! A jutro o 11.00 mam się zgłosić na CC. No chyba, że
      jeszcze mnie w nocy Niespodzianka pogoni do szpitalka smile
      Muszę powiedzieć, że czuję się zaskakująco spokojna, a nawet wyluzowana.
      Jedyne, co mnie martwi w tej chwili, to jak MAgdzia przeżyje takie długie (ok 6
      dni) rozstanie ze mną.
      Poza tym jakoś nie mogę uwierzyć, że juz za paręnaście godzin zobaczę swoje
      Maleństwo. Ale nic to - co ma być, to będzie.
      Trzymajcie za nas kciuki.
      • kornelcia75 Re: A ja się pakuję :) 15.10.04, 21:54
        Powodzenia Dorotko!trzymamy kciuki
        To chyba tylko Ty zostałas,bo Monia dzis urodziła.
        • apteros aaaaaaaaaa!!!!!! 15.10.04, 22:08
          dzziewczyny wlasnie dostalam z instytutu matki idziecka list zeby powtorzyc
          pietke bo nie udalo im sie wykluczyc jednej z tych chorob. czy ktorejkolwiek z
          was sie tez to zdarzylo? mam sie denerwowac czy pocieszac ze to tylko blad
          pielegniarki jest i dlatego musimy powtorzyc..

          no az sie obudzzilam z drzemki przy moim skarbeczku..

          bylo wszystko dobrze to teraz bede sie denerwowac poki na to kluucie nie
          pojdziemy i nie dostaniemy wynikow ponowniesad

          buuuuuu zaraz sie porycze..

          weronika
          • kornelcia75 Re: aaaaaaaaaa!!!!!! 15.10.04, 22:26
            będzie dobrze,moze im cos tam sie nie udało i wola powtórzyc.
            Nie martw się,trzymam kciuki za pomyslny wynik
          • malizna74 Re: aaaaaaaaaa!!!!!! 15.10.04, 22:34
            Niezbyt dobrze pamiętam, jak to było, ale też przy MAdzi powtarzaliśmy to
            badanie. I też przysłali listem poleconym wezwanie. Myślałam, że zawału
            dostanę, bo w szpitalu mówili, że jak wszystko ok, to nicnie przyjdzie.
            Nie martw się więc. Może np była zamała próbka,albo cośkoło tego.
          • milenaj9 Re: aaaaaaaaaa!!!!!! 16.10.04, 09:40
            trzymam kciuki żeby było o.k,a my musimy powtórzyć badanie uszka,mam nadzieję
            że też będzie dobrze.
            Pozdrawiam cieplutko.
          • milenaj9 Re: aspirator 16.10.04, 09:49
            wczoraj zamówiliśmy w aptece aspirator do odciągania glutków,tak nam doradziła
            pani doktor która u nas była,powiedziała że gruszka nic nie odciąga i żeby
            kupić ten aspirator a mój mąż wczoraj próbował gruszką i bardzo ładnie się
            odciąga,ech..nie wiem czy ten aspirator będzie taki rewelacyjny.
            • exilvia Re: aspirator 16.10.04, 11:40
              a co to takiego, Milenko?
              • milenaj9 Re: aspirator 16.10.04, 11:59
                z tego co mówiła ta lekarka,to wkłada się to do noska i odciąga ustami,ale
                dokładnie to nie wiem,bo w końcu nie odebraliśmy tego.Na razie bardzo ładnie
                sprawdza się zwykła gruszkasmile
                • exilvia Re: aspirator 16.10.04, 12:01
                  ach... to chyba wiem. taka rurka pewnie!
                  trochę obrzydliwy sposób.
                  a jak katarek Lenki? zmniejszył się? jak sobie radzi Malutka? stała się bardziej płaczliwa?
                  • milenaj9 Re: aspirator 16.10.04, 12:07
                    jak na razie katarek nie jest taki duży,oby było coraz lepiej,bo mąż rozłożył
                    się na całego.oho zaczyna płakać,biegnę z cycuchem.
            • exilvia Re: aspirator 16.10.04, 11:41
              wiesz co jt skuteczne do czyszczenia noska? wata skrecona w scisly rulonik, zmoczona w wodzie. trzeba to wkrecac delikatnie w nosek - wtedy troche glutkow dziecku wyciagniesz, a czesc po prostu wykicha! smile
          • kubowa Re: aaaaaaaaaa!!!!!! 16.10.04, 13:57
            weroniko tylko spokojnie, mam nadzieje ze to pomylka... trzymaj sie i daj znac
        • apteros Re: A ja się pakuję :) 15.10.04, 22:09
          tka powodzenia.. wsyztkiego dobrego i zdrowego malucha zebys juz jutro miala w
          ramionachsmile
      • ingutka Re: A ja się pakuję :) 15.10.04, 23:23
        trzymamy kciuki, na pewno będzie dobrze. A najprzyjemniejsza chwila pierwszego
        spojrzenia z Maleństwem jeszcze przed Tobą!
      • milenaj9 Re: A ja się pakuję :) 16.10.04, 09:37
        trzymam kciuki i powodzenia,już nie długo zobaczysz swoją kruszynkęsmile)))
        • apteros klopotow ciag dalszy.... 16.10.04, 09:42
          buuuuuuu!!!

          a wszystko bylo tak dobze dotadsad sama nie iwem czy mam plakac czy dzwonic po
          znajomych lekarzachsad

          dzidzi odpadl kikut.. no i z tego pepuszka jeszcze nie zamknietego wystaje taki
          ogoneczek.. jakby malutki paluszek albo no nie wiem co.. i ja nie wiem co to
          jest i co sie z tym robi.. czy ktorejs z was wystawalo cos z pepuszka? na
          dodatek chyba bedzie u malej wypukly.. no i z takim wystajacym czyms???
          przeciez dziewczyna bedzie miala przekopane w przyszlosci.. nie da sie brzucha
          odslonic..

          co to moze byc.. schowa sie jeszcze? moze nam zle zacisneli klamerke w
          szpitalu? kurde ja juz nie moge z tymi niespodziankami..

          jak odwinelam dzis dziecko do przewijania rano to myslalam ze zemdleje na widok
          tego pepuszka. to strasznie wyglada.. boze ja juz nie mogesad(((

          pozdrawiamsad
          weronika
          • milenaj9 Re: klopotow ciag dalszy.... 16.10.04, 10:01
            ja niestety nie wiem co to może byćsadmoże zadzwoń do jakiegoś lekarza i
            zapytaj.Trzymaj się cieplutko.
            • izapw Od kiedy do fotelika samochodowego 16.10.04, 10:41
              W zasadzie chyba trzeba od początku, co? Ale czy to jest dobre dla kręgosłupa
              takiego Malca? I jak długo można trzymać go w foteliku? Można go wykorzystywać
              do posiedzenia w domku? Bo dzisiaj próbowaliśmy wkładać Jerzyka i bardzo Mu się
              podobało?
              I.
              • juleg Antulek kilka fotek. 16.10.04, 10:48


                • paulajal Re: Antulek kilka fotek. 16.10.04, 11:18
                  Cud miód!!!

                  Paula
                  • kornelcia75 Re: Antulek kilka fotek. 16.10.04, 12:01
                    Piękny jest Antulek!niech zdrowo rosnie.
                • paulajal U nas urwanie głowy. 16.10.04, 11:22
                  Przepraszam, że nie odpisuję na bieżące posty.

                  Weronika, spytaj w przychodni przeztel o ten pępek.

                  Iza, dziecko wolni trzymać max 60 min w foteliku, w domu wcale.

                  Sebastian miał wczoraj kilkugodzinny atak kolki, w nocy rozglądał się zamiast
                  spać. Zaraz jadę do okulisty i gin, potem mam 2 godz pracy, potem gości i
                  obchodzenie 1 mies urodzin, jak mam sobie dać radę?!

                  Pozdr Was taaaaak mocno

                  Paula
                  • ingutka 100 lat dla Sebastianka! 16.10.04, 17:39
                    Niech rośnie szybciutko i przybiera na wadze! I duzo zdrowia!!!
                • exilvia Re: Antulek kilka fotek. 16.10.04, 11:47
                  ale słodkie zdjęcia smile))
                  ja muszę swoje wywołać, bo się wiele osób, które nie mogą na razie Kosmy zobaczyć, dopomina o fotki smile poza tym, dziadkowie, którzy daleko mieszkają, chcieliby mieć fotografie swojego najmłodszego wnuczka wink
                  • milenaj9 Re: Antulek kilka fotek. 16.10.04, 11:57
                    śliczne zdjęcia i słodki maluszeksmile))
                • kubowa Re: Antulek kilka fotek. 16.10.04, 14:01
                  przecudo!!!
                • nedka Re: Antulek kilka fotek. 18.10.04, 12:10
                  Śliczny chłopczyk.
                  No i rodziców pierwszy raz widzę - bardzo ładna z Was para!!!
              • exilvia Re: Od kiedy do fotelika samochodowego 16.10.04, 11:45
                ale sadzasz go wprost w ten fotelik, czy układasz na poduszce?
                podobno do 'sadzania' malutkich dzieci w domu świetne są leżaczki. oglądałam ich trochę. niektóre są rewelacyjne ( z rewelacyjnymi cenami sad ), mają nawet taką rączkę, na której możesz zaiwesić zabawki. chyba to lepsze dla kręgosłupa niż fotelik.. chociaż ja o szkodliwości fotelika nic nie słyszałam wink
          • kubowa Re: klopotow ciag dalszy.... 16.10.04, 13:59
            weroniko ja mialam wystajacy pepek az do konca podstawowki i sam sie schowal.
            spokojniesmile
            • apteros Re: klopotow ciag dalszy.... 16.10.04, 16:05
              no wypukly to niech sobie bedzie tylko czy ci cos z niego wystawalo? bo to
              wygladalo jakby taki robaczek malutki sobie w tym pepku siedzial. potem juz nie
              chcialam tego ogladcac i pawel ja przewijal i mowi ze to kolor zmienilo ten
              ogoneczek. teraz bedzie u nas wizyta szwagierki lekarki to obejrzy i moze mnie
              jakos uspokoi..

              pozdrawiam. w.
      • kubowa Re: A ja się pakuję :) 16.10.04, 13:54
        trzymamy kciuki i czekamy na kolejna cesarkowa opowiescsmile)) tylko jak znowu
        bedziesz nas tak w napieciu trzymala.... zagryzewink)) badzcie dzielni i
        wracajcie szybko!smile
    • exilvia linea nigra 16.10.04, 11:39
      dziewczyny! macie na brzuchach jeszcze tę 'ciemną linię' przebiegającą prawie spod biustu do wzgórka łonowego? czy to kiedyś zniknie, czy tak już zostanie? wink bo podobno ta linea nigra to przed ciążą była lineą białą, dlatego niewidoczną. w ogóle - jak brzuszki? wróciły do dawnej formy?
      • milenaj9 Re: linea nigra 16.10.04, 12:04
        hm..ja takiej lini nie miałam,ale brzuszek mam nadal trochę sflaczały,chociaż
        jak wróciłam ze szpitala to waga pokazała 2kg mniej niż przed ciążą.Ja tej
        linii nie mam ale za to mam takie ciemne włoski na brzuszku,ciekawe kiedy mi to
        wróci do normy ,czy w ogóle wróci?
        • marzencja Re: linea nigra 16.10.04, 12:40
          u mnie brzuch wyglada jakby po nim ktos brazym cienkopisem przejechałsad tez sie
          zastanawiam kiedy to zniknie. Poza tym to juz sie włąściwe zregenerowałam. Szwy
          juz sie prawie rozpuściły, a po trzech tygodniech waze tyle co przed ciążą nie
          mam zadnych rozstepów (oprócz tych które miałam wczesniej wink. Chyba mi sie
          dlatego udało ze w ciazy przytyłam tylko 10,5 kg, a po 3dniowym pobycie w
          szpitalu starciłam 9kg. Skóra na brzuchu lekko sflaczała, ale stosuje
          odp.kremy, poza tym od przyszłego tygodnia oprócz spacerów zamierzam zwiększyć
          dawkę ruchu - moze jakis aerobik? tylko kiedy?
          • kolmi Re: linea nigra 16.10.04, 13:41
            Hej! ja tez jeszcze mam tą kreskę - a dziś mija 3 tygodnie od porodu. Do tego
            na brzuchu i między piersiami mam pełno włosków - taki czarny meszek sad( Moja
            córka stwierdziła że na plecach tez mam buu!! ale to schodzi, po pirewszym
            porodzie tez tak miałam, tylko nie pamiętam jak długo. Brzuszek jeszcze lekko
            wypukły ale juz nie sflaczały smileskóra sie zrobiła prawie norn=malna, tylko
            jeszcze jakby zbladła hihi... Smaruję sie balsamami nawilżającymi i
            ujędrniającymi i licze na poprawe hehhe. Też musze zacząć ćwiczyć, planuje od
            poniedziałku powowli zacząć. A co smarujecie na piersi? Czy wogóle można?
            (żenby dzidzia sie nie najadła...) Ja szwów w środku już nie czuje, chyba sie
            rozpuściły, za to mam wrażenie że bardzo nisko jest szyjka macicy (albo taka
            długa?!) Czy Wy tez odczuwacie coś takiego? Licze na to że wróci do normy w
            czasie nastepnych 3 tygodni i juz bedzie mozna sie poprzytulać wink)
            pozdrawiam sobotnio
            KAsia
            • kornelcia75 Re: linea nigra i do Kolmi 16.10.04, 15:18
              Ja tez mam linie ale co smieszne nie od pepka w dół ale w górę,tak tez miałam w
              ciązy.Brzus niestety jeszcze jest i to taki flaczek ale nie spodziewam sie lini
              osy bo juz przed ciąza miałam brzunio mały,przez 5 lat siedzacej pracy
              przytyłam 10kg,jak przyszłam wazyłam 54 kg jak zaszłam w ciaze 64 kg a pod
              koniec ciązy wazyłam 82 kg,w 3 dobie po porodzie spadło mi 10 kg.Teraz się nie
              wazyłam więc niewiem jak jest.
              Mi mój ginek sciagnął szwy rozpuszczalne bo za bardzo się nie chciały
              rozpuszczac i zrobiła mi sie taka gulajka która jeszcze czuję,podmywam się
              tantum rosą i rumiankiem.Ja kasiu tez dziwnie tam wsystko czuje teraz wróciłam
              ze spacerku i czuje takie mrowienie,podobno to normalne.
              z tego co słyszałam cwiczyc mozna dopiero po 6 tyg,takze jeszcze wez na
              wstrzymanie.A krwawisz jeszcze?tzn brudzisz?heheeh.Ja własnie jeszcze plamie na
              tyle ze wkładek jeszcze nie moge uzywac,buuu
              a do tego dzis zrobił mi się zastój w piersi bo mały spał 5h i boli,ide
              rozmasowac.
              Maksa wazyli 12 dni po porodzie i przybrał ponad 300g,wczoraj go próbowalismy
              wazyc i wyszło koło 4kg(stara waga)
              pozdrawiam,a Maks na balkonie
      • kubowa Re: linea nigra 16.10.04, 14:03
        linie mam a i owszem, a co do kondycji brzucha, to dzisiaj moi sluchacze
        spytali mnie kiedy rodzesmile he hesmile smieszne bardzosad
        • paulajal Re: linea nigra 16.10.04, 15:00
          Mam czarną krechę na maxa, a już miesiąc po porodzie. Mojej siostrze już tak
          zostało. Brzuch w miarę ok, tzn ciut jeszcze wystaje i skóra ciut mniej
          napięta. Dziś u gin się ważyłam, zostało mi jeszcze 4 kg z 17 jakie utyłam. Ale
          i tak ledwo się mieszczę w 1 przedciążowe największe spodnie, więc to dziwne,
          jakieś mam biodra szerokie i wszystko taskie większe jednak, choć w miarę to
          wygląda, bo proporcjonalnie grubsza jestem wszędzie.

          Paula.
          • kubowa spis dzieci na 16.10 + female 16.10.04, 15:14
            --------------------------------------------------------------------------------
            1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
            2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
            3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
            4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
            5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
            6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
            7. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
            8. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
            9. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
            10. Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
            11.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
            12.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
            13.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
            14.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
            15.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
            16.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
            17.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
            18.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
            19.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
            20.Antoś (juleg) ur.6.10 godz 1.00?? waga 3550 wzrost 57 cm
            21.Haneczka (ingutka) ur.10.10 godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
            22.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
            23.Maciuś (female) ur.12.10 godz.12:10 waga 3600 wzrost 58 cm
    • ingutka żółtaczka 16.10.04, 12:41
      Do mam, których dzieci miały/mają śladową żółtaczkę - to znaczy widać zmienione
      zabarwienie skóry, ale zostały normalnie wypisane ze szpitala. Mam pytanie o
      zachowanie waszych maleństw podczas tych dni - czy tez caly czas były takie
      śpiace, prawie jak nieprzytomne? czy nie domagały się jedzenia? Po ilu dniach
      coś takiego przeszło?
      • kornelcia75 Re: żółtaczka 16.10.04, 13:01
        hej ingutka mój był wypisany ze sladowa zółtaczką co mozesz zauwazyc na
        zdjeciach maksa<czyli piekna zółtawa cera i zółte białka>niewiem czy spał
        wiecej był malutki wiec spał i jadł jadł i spał>Teraz robilismy mu badania krwi
        i spada i wyglad ma juz normalny<czyli nie jest zółty>jadł ładnie<a prszeszło
        czyli zrobił sie rózowy chyba po DWÓCH TYG
        • kolmi Re: żółtaczka 16.10.04, 13:44
          Kornelciu super że Maks ma dobre wyniki i żółtaczka już przechodzi! Oby tak
          dalej zdrowqo rósł smile a Ważyłaś go juz może ile przybrał od porodu? My nie
          byliśmy a ciekawa jestm bo widać ze MAti urósł i nabrał cialka smile
          Kasia
      • paulajal Re: żółtaczka 16.10.04, 14:51
        Ciągle spał i prawie nic nie chciał jeść. Minęło po ok 3 tyg, po 2 tyg już była
        poprawa.

        Paula
        • ingutka Re: żółtaczka 16.10.04, 17:35
          Paula, czyli budziłaś go na karmienie? a teraz też go budzisz czy sam Cię budzi
          jak jest głodny?
      • exilvia Re: żółtaczka 16.10.04, 16:52
        mój Kosma je normalnie, nie jest i nie był chyba bardzo ospały. jest spokojny... trochę sobie pomarudzić lubi przed spaniem, ale to dosłownie kilka jęków ->cyc-> spanie. smile
        • paulajal Sprawy ściśle intymne:) 16.10.04, 17:44
          Po dzisiejszej wizycie u gin ustaliłyśmy, że do końca karmienia stosuję
          prezerwatywy i na w razie czego mam 2 recepty bez daty na "postinor duo".
          Namawiała mni na cerazette, ale póki co się nie zdecydowałam.

          No i wdał mi się jakiś stan zapalny: 3 tyg kuracja - leczenie, bez sexu i bez
          kąpieli w wanniesad

          No i taka fajna ta moja gin, że w podziękowaniu za prowadzenie ciąży jej
          kupilam kwiatki, "merci" czekoladki i małe perfumy Diora.

          I ona już mni pyta kiedy 3-cią ciążę planuję...

          Paula
          • kornelcia75 mam zastój ale boli buuuuuu 16.10.04, 17:52
            Mam zastój bo mały spał w nocy 5h,ale boli, masuje okładam się liscmi,buuuu
            • exilvia Re: mam zastój ale boli buuuuuu 16.10.04, 18:00
              no popatrz 5h! w innych okoliczościach byś się nie posiadała ze szczęścia, że dał Ci pospać.
            • ingutka Re: mam zastój ale boli buuuuuu 16.10.04, 23:33
              Kornelcia, może weź sobie gorącą kąpiel przed kolejnym karmieniem. I nie martw
              się, Twój mały głodomór pewnie niedługo ściągnie pokarm.
          • exilvia Re: Sprawy ściśle intymne:) 16.10.04, 17:54
            szybko wróćiliście do sexu... a ja myślałam , że dopiero po 6 tygodniach można.. my się chyba na cerazette zdecydujemy. ciekawe, jak sie będę po tym czuła. mam nadzieję, że nie tak, jak po Cileście.
            • redmiss Re: Sprawy ściśle intymne:) 16.10.04, 22:40
              Muszę się przyznać, że my już mamy za sobą "pierwszy raz". Jestem po cesarce,
              więc być może dlatego (nie miałam tam nic "ruszane")
              Narazie stosujemy gumeczki, bo nie byłam jeszcze u ginka.

              Fajnie było... wink)))
    • exilvia podnoszenie główki 16.10.04, 17:41
      kiedy Wasze dzieci zaczęły podnosić główkę wysoko do góry, leżąc na brzuszku? mój Kosma tak robi, ale jeszcze niezbyt wiele razy (3-4), roglądając się ciekawie i przekładając głowę z jednej strony na drugą. słodki żółwik! smile)
      • redmiss Re: podnoszenie główki 16.10.04, 22:36
        Michałek od samego początku mocno podnosił główkę, nawet pani doktor jeszcze w
        szpitalu się dziwiła, że taki z niego siłacz i już chce wstawać. Teraz jest
        jeszcze fajniej, bo już umie skoncentrować wzrok i można sobie z nim "pogadać"
        jak leży na brzuszku. Wydaje się, że to lubi...
    • kornelcia75 MALIZNA MA SYNKA! 16.10.04, 17:51
      dziś o godz.13.50 nasza Malizna urodziła Pawełka 3680,57 cm
      GRATULACJE!!!!
      • exilvia Re: MALIZNA MA SYNKA! 16.10.04, 17:57
        smile)))))) gratulacje!
        • pimienta Pierwszy spacer 16.10.04, 18:27
          Dzisiaj byłam z moimi dwiema ślicznotkami na spacerze. Chodziłyśmy całe 50
          minut, ja z Mariną w wózku, a Lubka z wózkiem i swoja lalą smile I takie mnie
          jakieś szczęście przepełniało i gęba mi się śmiała. Kurde, jest fajnie, udało
          mi się po tylu cieżkich chwilach smile)) Dziewczyny, was tez tak radość rozpiera
          momentami?
          • juleg Re: Pierwszy spacer 16.10.04, 18:40


        • juleg Re: MALIZNA MA SYNKA! 16.10.04, 18:45


          • redmiss Re: MALIZNA MA SYNKA! 16.10.04, 22:42
            Wreszcie się doczekałaś. GRATULACJE. Dużo zdrówka.
      • kubowa spis dzieci + malizna 16.10.04, 18:40
        gratulacje malizna!!!

        --------------------------------------------------------------------------------
        1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
        2. Kaja (Kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
        3. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
        4. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
        5. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
        6. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
        7. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
        8. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
        9. Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
        10.Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
        11.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
        12.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
        13.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
        14.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
        15.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
        16.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
        17.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
        18.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
        19.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
        20.Antoś (juleg) ur.6.10 godz 1.00?? waga 3550 wzrost 57 cm
        21.Haneczka (ingutka) ur.10.10 godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
        22.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
        23.Maciuś (female) ur.12.10 godz.12:10 waga 3600 wzrost 58 cm
        24.Pawełek (malizna) ur.16.10 godz 13.50 waga 3680 wzrost 57cm
        • juleg Aniamulka 16.10.04, 18:48

          Już dawno miałam napisać, że jeszcze jak leżałam w szpitalu, to smsowałam z Anią, no i ona już dawno urodziła, ale nic nie wiem konkretnie, wiem tylko to, że miała kłopoty, jakiś krwotok chyba, na pewno napisze jak wróci co i jak, musiała zostać dłużej w szpitalu. No i ostatnio napisała też, że już wyszła i zamieszkała teraz z teściami, żeby dojść do siebie i pozdrawia Was wszystkie serdecznie!!!
          • kubowa Re: Aniamulka 16.10.04, 19:07
            aniamulko!!! gratulujemy i czekamy na ciebie!!
        • black_currant Re: spis dzieci - poproszę o dopisanie :-) 31.10.04, 11:56
          A ja chciałam się dopisać z Grzesiem. Urodzony 18.10 o 16:05. Waga 4380g,
          wzrost 59cm.

          Ania
          • kornelcia75 Re: spis dzieci - poproszę o dopisanie :-) 31.10.04, 19:09
            Witaj nowa mamo!Fajnie ze do Nas dołączyłas z Grzesiem.Napisz wiecej o
            sobie,moze o porodzie,hihi bo my tu ciekawe,prawie wszystkie znamy sie jeszcze
            z forum oczekiwanie.Oczekiwałysmy tam całe 9mc naszych szkrabów.
            Pozdrawiam i zapraszam,ja i Maks 5 tydz
      • paulajal Re: MALIZNA MA SYNKA! 17.10.04, 00:42
        Wielkie gratulacje!

        Paula
    • ingutka Hanusia ssie! 16.10.04, 23:40
      Jestem strasznie szczęśliwa, Hanuśka zaczęła ssać pierś! Co prawda wisi
      godzinami na cycu, ssie, odpoczywa, zasypia a po ponad godzinie zaczyna sie
      denerwować, że jest głodna i trzeba ją dokarmić, ale to już jest coś!
      Och, jak taka niby zwyczajna rzecz może cieszyć! Obyśmy szybko wyszły na prostą
      i Hanuśka nauczyła się być tylko na piersi i ssać bardziej efektywniej.
      Trzymajcie proszę za nas kciuki!
      • paulajal Re: Hanusia ssie! 17.10.04, 00:48
        Ale Wam fajniesmile

        My nadal się butelkujemy i dzis jakos bez apetytu.

        Paula
        • zivona Re: Hanusia ssie! 17.10.04, 08:04
          Super!
          Może już wychodzicie na prostą,oby. U nas jakby gorzej z ssaniem, poza tym
          zaczęły się straszne nerwy i krzyki przy piersi, już mam dosyć, ale jeszcze
          próbujemy. Już sama nie wiem, czy ona źle ssie, czy ja nie mam dużo pokarmu,
          straszne, a miało być naturalne karmienie, hihi.
          Przed chwilą zwróciła wszystko co nassała, kurcze.
          Iwona , Maryśka i Kubek
          • ingutka Re: Hanusia ssie! 17.10.04, 09:14
            Nie martw się, u nas tez nie jest tak łatwo. Przez całą noc nie chciała nic
            pociągnąć, chociaż była głodna. Wypluwała pierś z pretensją, że co ja jej
            pakuję go gardła. Poza tym Hanusia to mały leniuch i spryciara - najbardziej
            lubi jak chwilę possie, a mleko same jej leci do buzi.MAm nadzieję, że w ciągu
            dnia, bardziej rozbudzona, bedzie ssała.
            Trzymam kciuki za Was, niech się uda! A byłaś u doradcy laktacyjnego, żeby
            spojrzał, czy Małe dobrze jest przykładane i czy dobrze ssie?

            Ha, ja tez mam takie myśli, wszędzie tylko pochwała karmienia piersią, a ani
            słowa o problemach jakie można z tym mieć. Nigdy bym nie pomyślała, że dziecko
            po prostu może nie chcieć ssać! Przecież to naturalne! Nie wiem co o tym
            myśleć, dlaczego tak się dzieje. Pożyjemy, zobaczymy.
            • kubowa slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 09:23
              nie wiecie gdzie nasze maluchy dostaly szczepienia w szpitalu? czy w ramie??? i
              czy to mozliwe, zeby po 5 tygodniach nagle ten slad sie powiekszyl i wygladal
              jak krostka?? kajuni wlasnie takie cos wyskoczylo i nie wiem, czy wzywac
              lekarza? to jedyna krostka na jej ciele ale tak mnie zdenerwowala jakby ich
              tysiac bylosad(( pomozcie!
              • ingutka Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 09:33
                Hanusia ma ślad po szczepieniu na lewym ramieniu, wydaje mi się, że tam sie
                szczepi. Może ta krostka to tylko jakaś dalsza reakcja na szczepionkę? A może
                tylko jakieś uczulenie? Tylko spokojnie, to na pewno nic grożnego.
                • kubowa Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 09:52
                  myslisz ingutko?? troche sie boje, ze to wplyw jej katarku i mojego
                  przeziebienia ktore dalej mnie toczysad jutro ide po antybiotyk, dosc tego
                  udawaniasmile
                  ciesze sie, ze hanusia zaczela ssac!! jak przystawilam kaje do piersi tez
                  possala, ale to dlatego,ze ja uzywam kapturkow, a to prawie jak smoczek. tylko,
                  ze ja mleka nie mamsad(( nie wiem juz co robic... pije duzo, pije karmi, pije
                  herbatki hibb i nic... zupelnie zero poprawysad zeby wydoic 100ml musze
                  przysiasc 3 razy na pol godziny do laktatorasad( to jest koszmar jakis. poki
                  jestem chora to jeszcze poodciagam, zeby malej dac przeciwciala, ale potem
                  chyba calkiem na sztuczne przejde, bo tylko sie osmieszam taka ilosciasad( i po
                  co mi ta siara przez pol ciazy leciala z piersi??? wszystko wylecialo zanim
                  mala sie urodzilasad smile) cos kiepsko u mnie z ta fizjologiacrying
                  • apteros Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 09:56
                    w szpitalu w drugiej dobie szczepia na gruzlice w ramie i na zoltaczke w udo.
                    to na ramieniu powinno sie spaprac i zrobic krosteczka bo to znak ze sie
                    dziecko obronilo. jak sie nie pojatrzy to trzeba powtorzyc po roku. no i
                    wlasnie ja sie martwie bo mojej malej tak jakby sladu w ogole nie zostalo po
                    tym szczepieniu. moze u nas tez wyskoczy pozniej... oby.

                    pozdrawiam,weronika
                    • kubowa Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 11:31
                      naprawde???? weroniko, normalnie chyba cie ukocham ze te wiesc!!! bo juz od
                      zmyslow odchodzilam...sad
                      • milenaj9 Re: do malizny i aniamulki 17.10.04, 11:37
                        gratuluję nowym mamom i życzę szybkiego powrotu do siłsmile
                    • ingutka Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 12:06
                      Wronika, nie martw się, twoja maleńka urodziła się prawie miesiąc później niz
                      Kajunia, ma jeszcze czas na ślady po szczepionce, na pewno będzie dobrze!
                  • juleg zioła 17.10.04, 10:09

                    Na laktację sa bardzo dobre zioła mlekopedne z apteki, chyba herbapolu, sa lepsze od hippa i karmelkowego piwa!!sprobuj, u nas caly szpital to pił...
                    • milenaj9 Re: zioła 17.10.04, 11:36
                      ech..ja właśnie piję te zioła herbapolu,ale nic mi nie pomagają,jest co raz
                      gorzej,teraz to już mała prawie w ogóle nie ssie,bo co ją przystawię to ona
                      zaraz zaczyna płakać,coś czuję że nie długo całkiem przejdę na sztuczne mlekosad
                      • juleg Re: zioła 17.10.04, 13:23


                      • ania_brozek do mam ktore maja klopoty z karmieniem 17.10.04, 14:39
                        ja tez niestety od samego poczatku mam z coreczka klopoty z karmieniemsad
                        i na poczatku tez mialam z laktacja, ale powiem ze dzieki uporowi i wierze, ze
                        mleko bedzie jest go coraz wiecejsmile
                        ja tez na poczatku odciagalam nawet po 10ml!!
                        pozniej cieszylam sie jak bylo 40ml i tak dalej
                        a dzis np jak wstalam to odciagnelam 180mlsmile
                        a mi juz pani z poradni laktacyjnej powiedziala, ze wcale nie bede miala mleka!!
                        bo rzeczywiscie przez pierwsze 5 dni nie mialam ani kropli i tak moja coreczka
                        dostala butle a pozniej nie chciala nawet slyszec o cycusiu - tezmusze karmic
                        przez kapturki bo mam wklesle brodawki ale mysle ze nie to jest problemem
                        nawet po jakims tygodniu meczarni z nia byly takie dwa dni ze jadla tylko z
                        piersi a pozniej znowu nie chcialasad i nie chce do tej pory
                        czasami ja jeszcze przystawiam i probuje ale ona troszke possie i sie
                        denerwuje - mimo ze teraz mam mleko
                        wiec wypozyczylismy elektryczny odciagacz medeli i odciagamy co 3-4godz i
                        dajemy malej , czasami tez musze ja dokarmiac sztucznym mlekiem bo ostatnio
                        zaczela mi jesc nawet po 170ml naraz, ale za to robi sobie dlugie przerwy w
                        nocy dzis np spala 7,5 godz
                        a jakie wy macie odciagacze pokarmu??
                        nie poddawajcie sie i myslcie pozytywnie, mysle ze warto jeszcze probowac bo ja
                        tez juz mialam taki moment ze chcialam zrezygnowac i wtedy lecialao bardzo
                        malao mleczkasad ale gdy zaczelam myslec inaczej to odrazu odciagnelam duzo
                        wiecej
                        pozdrawiam i zycze powodzenia
                        aha ja tez pije ziolka z herbapolu, ale nie wiem czy to dzieki nim mam pokarm -
                        ale na pewno nie zaszkadzasmile
                        • kornelcia75 Re: do mam ktore maja klopoty z karmieniem 17.10.04, 15:46
                          Ja to juz wczoraj nie chciałam Was zanudzac,ale miałam okropnego doła.
                          I przez to czułam sie strasznie,a więc mój zastój tak mnie bolał ze w pewnym
                          momencie juz płakałam,latałam z ciepłą pielucha,potem z pryznicem,potem przy
                          karmieniu starałam sie rozmasowac.W przerwach kapusta.Na nic nie miałam
                          ochoty,byłam zła i myslałam ze palne kogos kto mówi karmienie piekna rzecz.Moze
                          i piekna jesli piersi nie bolą,brodawki nie kłuja,nie robi sie zastój na pół
                          cycka.Pewnie wtedy jest pieknie.W nocy przystawiałam do obu piersi.
                          I uwaga!nie zapeszam dzis jest lepiej az nie wierze ze pokonałam twardego guza
                          na pół piersi.I dlatego warto jednak cieszyc się ze mój maks tak pieknie ssie,a
                          matki zastój cóz pewnie bedzie nie jeden
                  • ingutka Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 11:58
                    Ano widzisz, ja mam mnóstwo pokarmu, którego Mała nie chce ssać, jaki to los
                    przewrotny. Nie martw się i przede wszystkim odpręż. Jak wróciłam ze szpitala,
                    zupełnie zielona w sprawach laktacji, z małą ilością melka w piersiach a o
                    północy połowa odciągniętego mleka mi się wylała to sie załamałam, poryczałam,
                    totalny dół - no i wtedy straciłam mleko zupełnie. Dziecko płacze głodne,
                    środek nocy, w pamięci zakaz położnej stosowania na własną rękę sztucnego mleka
                    a i tak brak takowego w domu, ja nie mam mleka a im bardziej się denerwowałam
                    tym bardziej nie było mleka.(w końcu wysłałam o 4 nad ranem Dyzia do Tesco po
                    modyfikowane, jakoś zeszło ciśnienie i mleko wróciło).
                    Może więc pomyśl, że tyle dzieci chowa się na modyfikowanym, małej nic nie
                    będzie w razie czego. i spokojnie pij i karmi i zioła i duuuuuzo pij. Nie myśl
                    o tym za dużo. Ale swoją droga odciągaj póki masz siłę, żeby cycusie nie
                    zapomniały co nalezy do ich obowiązków smile))
                    Dużo zdrówka!
                    • kubowa do ingutki o pokarmie 17.10.04, 13:02
                      wiesz ingutko, mi to odciaganie w ogole nie przeszkadza, tylko jak sie
                      napompuje pol godziny a tu ledwo 40ml to brak mi slow i silsad zeby jeszcze
                      efekty byly to moglabym i rok odciagac. ale jak nic mi nie leci, a wlasciwie
                      coraz mnie leci to szlag mnie trafiasad((
                    • kornelcia75 Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 15:37
                      a ja niewiem czy wczesniej nie zauwazyłam czy to wyszło dopiero teraz,Maks ma
                      taka czerwoną plamke w miejscu szczepienia.To chyba dobrze co?
                      • kubowa Re: slad po szczepieniu!!! pilne 17.10.04, 15:41
                        kaja ma taka krostke, chyba lekko ropiejaca. podobno moze sie to babrac, ale
                        nie wolno tego tykac. moze u maksa jutro tez bedzie krostka? a moze nie u
                        wszystkich jest krostka. who knows??smile
                        • kubowa mamaagnieszka??? 17.10.04, 15:46
                          sluchajcie, juz chyba tylko aga zosstala nierozdwojona??? zreszta pewnie juz
                          jest rozdwojona!!smile mam nadzieje, ze u niej wszystko ok... czekamy na wiesci...
                          • kornelcia75 a kostka???? 17.10.04, 16:03
                            Kubowa a co z kostką?
          • paulajal Do zivony o ssaniu! 17.10.04, 10:09
            A może vwybierzcie się też do poradni laktacyjnej (za dramo na Karowej np),
            żeby zdiagnozowano w czym tkwi problem.

            Paula
            • anna335 ochrzcilismy Piotrusia :) +Gratulacje dla Nowych M 17.10.04, 10:42
              uf.
              denerwowalam sie, chociaz jedzenie mialam z knajpy to nie musialam sie o to
              martwic, ale to byla spora impreska na 20kilka osob, a poza tym kosciol w
              remoncie, ale ksiezoszek sie sprezyl i wsrod tych rusztowan odprawil msze
              (zwykle msze odprawiane sa teraz w malej salce katechetycznej to by nie bylo
              nawet gdzie usiasc) Piotrus byl dzielny i nie plakal, chociaz mu sie zbieralo w
              czasie mszy, a my cali spieci, zeby nie rozryczal sie, bo bylo jeszcze jedno
              dzieciatko do chrztu i przeplakalo pol mszy, straszne to musialo byc dla tych
              rodzicow jego, potem sie okazalo, ze nasz probosz jest dosc gadatliwy czlowiek,
              i tamci juz dawno poszli, a on jeszcze sobie klachal z nami, co nie bylo dobre,
              bo zmarzlam ale generalnie bylo niezle, potem imprezka w domu do polnocy
              prawie, Piotrus byl juz potem tak zmeczony, ze nie umial spac, ale jakos
              uspalismy sie okolo 1.

              Gratuluje Maliznie i Monice dzidziolkówsmile
              pozdrawiam Dziewczynki
              dzisiaj odpoczywam, nawet obiadu niedzielnego nie bedziesmile
              radka
              • nedka Re: ochrzcilismy Piotrusia :) +Gratulacje dla Now 18.10.04, 11:20
                Gratuluję i jednocześnie zazdroszczę, że masz to już za sobą.
                Tzn. ja bardzo się cieszę na chrzest, tylko te przygotowania... Oj.
                Myślałam, żeby ochrzcić Michałka w drugi dziń świąt.
      • milenaj9 Re: Hanusia ssie! 17.10.04, 11:40
        ingutka super,że mała w końcu zaczęła ssaćsmileja już niestety nie mam siły,bo co
        przystawię Lenkę to chwilkę pociągnie i w płacz,kończy się na tym,że daję jej
        sztuczne.
        • ingutka Re: Hanusia ssie! 17.10.04, 12:04
          Milenko, moja też tak ma. Na razie sukcesem jest, ze w ogóle ssie, ale possie
          chwile i już się zmęczy i zasypia albo krzyczy z głodu. W dodatku walczę z nią,
          bo ona chce ssać samą brodawkę, bez otoczki( a więc de facto bez ssania tylko
          lizanie), nie lubi trzymania za główkę i nie chce otwierać szeroko ust. W nocy
          w ogóle nie chce ssać, chce szybko dostać dużo mleka w ramach dokarmiania i
          pójść dalej w kimono, a nie męczyć się przy piersi. No nic, póki mam siłe, bede
          walczyć.
          Niech mi no tylko ktoś powie, że małe dzieci nie mają charakteru! smile))
      • exilvia Re: Hanusia ssie! 17.10.04, 14:39
        trzymam mocno kciuki i cieszę się razem z Tobą!!! smile)))))))
    • ingutka przyrosty wagi -tabelka? 17.10.04, 12:26
      Dziewczyny, czy macie może jakąs tabelkę (albo wiecie gdzie znaleźć), w której
      mogłabym sprawdzić czy Hanusi prawidłowo przyrasta waga? Nasza Mała ma ostry
      rygor, co 3 godziny 50-60ml no i powinna przybierać na wadze, ale jak na razie
      to za mało. Ostatnio (w piatym dniu zycia) położna powiedziała, że prawidłowy
      przyrost to 17g. na dobę, ale to się tak szybko zmienia...

      I jeszcze jedno pytanie, czy Wasze dzieciaki budza Was na karmienie? Czy są
      takie, które trzeba obudzić i karmic na siłe? My musimy co trzy godziny karmić
      Małą, a karmienie trwa z godzinę. Mała raczej nie domaga się pokarmu, chyba że
      po dłuższym czasie. Może dlatego że podczas dokarmiania dostaje dużo pokarmu i
      jej starcza? Zastanawiam się jak to wygląda u innych dzieci.

      ingutka&tygodniowa Hanusia
      • kubowa Re: przyrosty wagi -tabelka? 17.10.04, 13:17
        nie wiem, gdzie jest taka tabelka, chodzi ci o centyle, czy tylko wage? bo
        centyle ja mam np w ksiazeczce zdrowia kai.

        moja kaja sama domaga sie jedzonka, ale jak byla mlodsza to nie domagala sie.
        teraz jak sie obudzi to krzyczy na nas, ze flaszka jeszcze nie gotowasad
        • juleg Re: przyrosty wagi -tabelka? 17.10.04, 13:27


          • juleg ubranko na dzień. 17.10.04, 13:28


            • ania_brozek nowa mama na forum:) 17.10.04, 14:27
              czesc wamsmile
              od dluzszego czasu czytam waswz watek i baaardzo mi sie podoba i do tego
              baardzo mi pomaga smile
              tez od niedawna jestem mama 14.09 urodzilam moje kochane sloneczko - Martusie,
              ktora wazyla 3870 i mierzyla 59cm
              jest baardzo grzecznym i fajnym dzieciaczkiem - obecnie wlasnie poszla z
              tatusiem do parku karmic wiewiorkismile
              mam nadzieje, ze mnie przyjmiecie na swoj wateksmile
              pozdrawiam wszystkie mamusie i ich slodziutkie dzieciaczkismile
              • exilvia Re: nowa mama na forum:) - WITAM! 17.10.04, 14:36
                witam nową mamę smile))) oczywiście, że przyjemiemy! z radością! smile))))))
              • anna335 Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 14:44
                witaj wsrod nas i chociaz to Kubowa jest tu nasza Gospodynia, to mysle,ze
                mozemy Ci powiedziec czuj sie jak u Siebie smile
                pozdrawiam Cie i Twoje Szczesciesmile
                Radka i 28 dniowy Piotrus (ochrzczony)
                • apteros Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 14:52
                  witamy z otwartymi ramionamismile im wiecej mam tym wiecej doswiadczen do
                  wymieniania i dobrych radsmile

                  pozdrawiam weronika..
                • apteros czy jestem wyrodna matka? 17.10.04, 14:58
                  zaczynam sie wkurzac na moja malasad po prostu niedlugo bede na nia kryzczec..
                  nie mam ceirpliwosci czasami. tzn rzadko bo ona na ogol jest kochanym dobrym
                  maluchem.. dobrze je i spi.. ale..

                  dzis w nocy bylam tak nieprzytomna ze zmeczenia ze jak mnie obudzila gdzies po
                  polnocy to tylko jej wetknelam cycka (spi kolo mnie) i zasnelam nie zajrzawszy
                  w pieluche ani nic... a potem obudzial mnie dopiero przed osma i sie przesikala
                  na wylot taka nieprzewijana przez osiem godzinsad to mi sie zrobilo strasznie
                  przykro..

                  no a teraz.. trzy godziny mi wisiala na cycku, co chwila wypluwajac i placzac i
                  prezac sie a potem zasypiajac i troche ciagnac.. w miedzy czasie przy
                  przewijaniu wyplula prawie wszystko co wyssala wczesniej.. w koncu walnelam sie
                  z nia do lozka bo myslalam ze nia rzuce do lozeczka i tak wyjaca zostawie.. no
                  ja wiem ze ona ma bole brzuszka i zle sie czuje i nie wie co robic.. ale ja tez
                  nie wiem co robic i sie wkurzam z tej bezsilnosci.. bo moge jej tylko wetknac
                  cycusia i tyle.. no a przeciez to nie fair tak zatykac dzieciaka bo placzesad

                  czasami po prostu chcialabym olac to ze ona placze i sobie spac dalej albo
                  posiedziec przed telewizorem.. a przeicez nie moge.. noi wkurzam sie i mam
                  wyrzuty sumienia ze nie dbam o nia jak trzezba.. no a przeciez kocham ja bardzo
                  i uwielbiam tulic i karmic i ptarzec na nia godzinami.. wiec skad ta wscieklosc
                  czasem???

                  pozdrawiam, smutna weronika
                  • kubowa Re: czy jestem wyrodna matka? 17.10.04, 15:24
                    weroniko, to wszystko z przemeczzenia i bezsilnoscisad(( ja tez mam czasami
                    takie odczucia, ze mala chyba mi na zlosc robi, ze tak marudzi... ale szybko
                    obracam to w zart, zeby nie dac sie poniesc nerwom i mowie do niej z pelnym
                    usmiechem: ty mala zmijko, specjalnie tak mame denerwujesz, co??? lobuziaro
                    jedna!! i tak jej nawymyslam sama sie przy tym smiejac i ona tez wtedy zaczyna
                    mnie sluchac co ja tam biadole i cos tam mi odpowiada po swojemu i jakos sie
                    rozladowujemy. a jak juz calkiem nie mam sily to klade ja do lozeczka i wolam
                    kube. a sama wychodze do lazienki pod prysznicsmile)
                    nie obwiniaj sie za to, ze jestes zmeczona i zniecierpliwiona. kazda z nas ma
                    takie chwile slabosci. jestesmy umeczone 9miesieczna ciaza, porodem,
                    karmieniem, a tu jeszcze natura wymaga, zeby sie tymi dzieciaczkami zajac. a ja
                    sie pytam: skad na to sily wziac??? nie jestesmy robotami tylko wycienczonymi
                    kobietami!!! nie mysl o sobie zle, tylko postaraj sie wymyslec sobie jakas
                    technike wyladowania sie bez krzywdy dla dziecka. a ze raz sie dziecko
                    zasika... daj spokoj, to zadne nieszczescie! glowa do gory, nie daj sie
                    zwariowac.
                    • kubowa SPIS DZIECI NA 17.10. 17.10.04, 15:35
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                      2. Kaja (kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                      3. Martusia (ania_brozek) ur.14.09 o godz.15.35 waga 3870 wzrost 59 cm
                      4. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                      5. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                      6. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                      7. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
                      8. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
                      9. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
                      10.Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
                      11.Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                      12.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                      13.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                      14.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                      15.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                      16.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 o godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
                      17.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                      18.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                      19.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
                      20.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
                      21.Antoś (juleg) ur.6.10 o godz 1.00 waga 3550 wzrost 57 cm
                      22.Haneczka (ingutka) ur.10.10 o godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
                      23.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                      24.Maciuś (female) ur.12.10 o godz.12:10 waga 3600 wzrost 58 cm
                      25.Pawełek (malizna) ur.16.10 o godz 13.50 waga 3680 wzrost 57cm
                  • kornelcia75 Re: czy jestem wyrodna matka? 17.10.04, 16:02
                    Droga Weroniko!
                    nie jesteś wyrodna matką,kazda z nas ma takie chwile.Uwierz mi.Albo bedzie
                    miała.
                    Ja np.wczoraj z powodu mojego zastoju miałam wszystkiego dosc,mały dostał kolke
                    juz 4 dni nie wali kupy,jak czytam ze dzieciaki robia 8 w ciagu doby to robie
                    wielkie oczy.Tez jak przysne i jestem sama bo Marek w pracy ma nockę,ledwo co
                    wstaje i czasem jestem zła ze przeciez mały pieknie ssie cyca,ja mam duzo mleka
                    a jak wyłazę z łózka musze trzymc cycki tak mnie bolą.Wczoraj myslałam ze
                    ogladniemy jakis film polezymy,bedzie fajnie.A ja,usypianie krzyczącego
                    Maksa,odciaganie,kapusta,ciepły okład i wizja wogóle jakiegos zapalenia i
                    ciecia cyca.
                    I powiem Ci ze na mojego płaczka to tylko cyc i cieszmy sie ze to pomaga bo
                    inne mamy mimo cyca i bujania maja płacz.
                    Moze denerwujesz się tymi badaniami,masz dołka który zobaczysz zaraz
                    przejdzie.Jak tylko powiedza Ci ze z mała zdrowa,pępus ok usmiechniasz sie do
                    niej i wsadzisz cyca!A co?cyc to cyc.
                    Trzymam kciuki,napisz kiedy idziesz na badania.
                  • ingutka Re: czy jestem wyrodna matka? 17.10.04, 16:05
                    weronika, nie przejmuj się, każda z nas ma chwile słabości, w końcu trzeba sie
                    przestawić na zupełnie inny rytm życia. Jak zauwazyłam, każda ma swoje
                    zmartwienia związane z maleństwem. Ja też czasem się niecierpliwię, Mała domaga
                    się jedzonka, daję jej pierś a ona ją wypluwa i wyrywa się i płacze, bo chce
                    jeść. Ssać umie, ale nie chce. Żeby tak jej można było wytłumaczyć, ehh..
                    A jak Twój Paweł, może on pomoże Ci się na chociaż chwilę oderwać od zmartwień -
                    może wystarczy chociaż spacer do okoła bloku, żeby nabrac perspektywy?
                    Ja to sobie myslę, że im dalej tym będzie lepiej. Mała będzie mocniejsza, może
                    na dłużej będzie przysypiać w nocy. A czas wbrew pozorom leci bardzo szybko.
                    trzymaj się ciepło!
                  • nedka Re: czy jestem wyrodna matka? 17.10.04, 18:52
                    Weroniczko, głowa do góry.
                    Nie Ty jedna tracisz cierpliwość.
                    Jeśli Twoja mała uspokaja się przy cycu, to nie myśl, że "zatykasz" ją cycem,
                    tylko przystawiaj ją czesto. Ona naprawdę czuje się wtedy szczęśliwa i bardzo
                    tego potrzebuje.
                    Mój mały, jak nie śpi, to cały czas na rączkach albo przy cycu. W ogóle nie da
                    się go odłożyć. Spać też mógły częściej i dłużej. Też jestem już bardzo
                    zmęczona, także psychicznie, bo żal mi mojej starszej pociechy.
                    Poza tym, Michałek zasypia przy cycu; mam wrażenie, że śpi, jak zabity, a jak
                    tylko go odkładam, to po chwili się budzi. sad
                    Jak tu gdzieś wyjść? Jak tu znaleźć czas dla siebie?
                    Wiem jednak, że zniosę to wszystko, bo kocham moje dzieci.
                  • milenaj9 Re: czy jestem wyrodna matka? 17.10.04, 19:45
                    Weronika nie przejmuj się,zmęczenie robi swoje,ja też maiałam chwile
                    zwątpienia,chciałabym żeby Lenka była już troszkę większa i mogła mi powiedzieć
                    jak ją coś boli.Głowa do góry!
                    Pozdrawiam
              • kubowa Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 15:10
                witaj aniu u nassmile) strasznie sie zawsze cieszymy, jak przychodza do nas nowe
                mamusie!!! jak podasz mi jeszcze godzine urodzenia swojej martusi to wpiszemy
                ja w liste naszych kochanych dzieciaczkow!smile
                • ania_brozek Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 15:13
                  dziekuje wam wszystkim za tak cieple powitaniesmile
                  moja coreczka urodzila sie o 15:35
                  • milenaj9 Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 19:33
                    Witam serdecznie nową mamęsmile
                • kornelcia75 Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 15:36
                  Witamy nową mamusię!fajnie ze jesteś
              • nedka Re: nowa mama na forum:) 17.10.04, 18:57
                Witaj i pisz. Ja tu jestem dopiero od tygodnia, więc w sumie też nowa.
                nedka
            • exilvia Re: ubranko na dzień. 17.10.04, 14:35
              hm.. nie, tak samo w dzień i w nocy. jeśli nie przesika śpiochów/body/pajacyka, to śpi w tym, w zzym w dzień leżał... a powinno się przebierać dziecko na noc jakoś?
            • anna335 Re: ubranko na dzień. 17.10.04, 14:38
              moje dzieciatko jest ubrane tak samo tylko na noc zdejmujemy mu kaftanik i spi
              w koszulce i spioszkach
              • kornelcia75 Re: ubranko na dzień. 17.10.04, 16:06
                E ja nie ubieram inaczej,body,skarpetki i ciepły pajacyk.
                Chyba ze ubieram spiochy zapinane na ramionkach to jeszcze kaftanik.
                A spi w rozku.
                • juleg Re: ubranko na dzień. 17.10.04, 16:21


                  • ingutka Re: ubranko na dzień. 17.10.04, 17:16
                    Ja Hanusię ubieram w śpiochy zapinane na ramiączka i pod to kaftanik. Body?
                    Hmm..trochę się boję, że będzie leżeć z gołymi nogami...
                    • redmiss Re: ubranko na dzień. 17.10.04, 20:40
                      Ja Michałka ubieram w czyste ciuszki po kąpieli wieczornej. W tych ciuszkach
                      jest przez następny dzień. Śpi w body, kaftaniczku i skarpetkach, w dzień
                      ubieram mu śpioszki na nóżki, bo wtedy jest mniej przykryty a częściej u nas na
                      rekach smile Ale wyraźnie lubi być w samym pampersie, żeby mu nic nie krępowało
                      nóżek.
                      • kubowa SPIS DZIECI - wciaz nas przybywa:) 17.10.04, 20:59
                        1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
                        2. Kaja (kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
                        3. Martusia (ania_brozek) ur.14.09 o godz.15.35 waga 3870 wzrost 59 cm
                        4. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
                        5. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
                        6. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
                        7. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
                        8. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
                        9. Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
                        10.Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
                        11.Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
                        12.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
                        13.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
                        14.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
                        15.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
                        16.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 o godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
                        17.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
                        18.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
                        19.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
                        20.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
                        21.Antoś (juleg) ur.6.10 o godz 1.00 waga 3550 wzrost 57 cm
                        22.Haneczka (ingutka) ur.10.10 o godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
                        23.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
                        24.Maciuś (female) ur.12.10 o godz.12:10 waga 3600 wzrost 58 cm
                        25.Leonard (mona75) ur.13.10 o godz. 2.10 waga 3400 wzrost 57 cm
                        26.Oliver (mamaagnieszka) ur.15.10 o godz.11.34 waga 4300 wzrost 53 cm
                        27.Pawełek (malizna) ur.16.10 o godz 13.50 waga 3680 wzrost 57cm



                        gratuluje wszystkim swiezoupieczonym mamusiom!!!
                      • kolmi Re: ubranko na dzień. 18.10.04, 10:58
                        Ja przebiream MAtiego do spania w taki specjalny kombinezonik, pod spod wkłądam
                        mu tylko body i skarpetki. To jest fajne bo mały ma nieskrępnowane nóżki i może
                        sobie fikać smile) A w Dzień body, cały pajacyk lub koszulka i śpioszki, jak tego
                        nie zasika albo nie uleje to na drugi dzień tez w tym "chodzi" smile)
                        Ale polecam Wam takie spiwotrki do spania, fajna rzecz, ma nawet kapturek co
                        jest nieocenione po kapieli bo w główke ciepło.
                        KAsia
                      • kolmi Re: ubranko na dzień. 18.10.04, 10:59
                        Ten kombinezon to taki worek z rękwkami smile)
      • exilvia Re: przyrosty wagi -tabelka? 17.10.04, 14:33
        mój Kosma sam się budzi, żeby go przebrać i nakarmić smile o 24, 3 i 6 rano smile potem o 9, 12... hihi smile) i jaki jest punktualny! smile))) no i straszliwy żarłok.
        tabelki żadnej nie znam...
    • ingutka Czym nawilżacie skórę maluchów? 17.10.04, 17:20
      Hani szybko schnie skóra. Kąpiemy ją w wodzie z dodatkiem Oilatum, ale ma
      jeszcze przesuszoną skórę. Kładę już ręczniki na kaloryfery i sciszam je ale
      jak nawilżać skórę - używacie oliwkę? A czym smarujecie buzię?
      • zivona zmartwienie 17.10.04, 18:17
        Hej
        Marysia śpi od rana, od 7, prawie bez przerwy, budzi się tylko jak ją Artur
        przebiera. Nie chce jeść, bo śpi,nie łapie piersi, wlaliśmy jej 2 razy 40 ml
        mleczka, dosłownie Arutr wyciskał jej ze smoczka do buzi. Mnie już pęka głowa
        ze zmartwienia, po 19 będzie u nas lekarz.
        • nedka Re: zmartwienie 17.10.04, 19:07
          Jejku, takie małe te nasze szkraby, a tyle z nimi kłopotów.
          Ja mam dość, ze mój Michałek mało śpi i ciągle przy cycu, u Ciebie znowu
          odwrotna sytuacja.
          Trzymam kciuki, zeby wszystko było w porządku!!!
          Daj znać, co powiedział lekarz.

          Chciałabym jeszcze odpowiedzieć na wiele postów, ale Michał płacze.
          Muszę kończyć to pisanie.
          nedka
        • milenaj9 Re: zmartwienie 17.10.04, 19:48
          ojej,mam nadzieję że z maluszkiem wszystko dobrze.
      • mona75 witamy! 17.10.04, 18:18
        czesc dziewczyny!
        zagladam na krotko bo potrzebuje kilku informacji ale nie mam czasu poszukac, bo moze byly.
        Najpierw opowiem

        12.10 zglosilam sie na ktg. skurczy zero, szyjka macicy 2 cm, na szczescie lekarz mnie nie odeslal
        tylko zalecil usg i sie okazalo, ze jest bardzo malo wod plodowych (nie wiem kiedy one mi wyciekly).
        szybko skierowali mnie na wywwolywanie ciazy. po 4 godzinach oksytocyny mialam skurcze juz
        regularne, co 2 i 3 min. ale szyjka macicy sie nie spisywala i dalej trwala zamknieta. potem jeszcze
        troche poczekalismy, lekarz kazal zrobil mi nastepne usg i kazal natychmiast biec na sale operacyjna.
        to natychmiast trwalo jakas godzine ze maz zdarzyl dojechac i o 13. pazdziernika o 2.10 przyszedl na
        swiat moj Leo - 57 cm i 3400 gram. Jestem tak szczesliwa, ze co chwila normalnie sie wzruszam i
        placze, jeszcze dochodzi do tego swiadomosc, ze w sumie bylo o krok od marwicy plodu.

        Teraz pytania:

        ile noworodki powinny jesc ilosciowo w 1, 2, 3, itd. tygodniu zycia. Mam problem, ze maly najpierw zle
        ssal (ale sie juz nauczyl, hurra) a teraz to on po prostu po 5 min. zasypia jak susel. budze o jak moge
        ale sie nie da. i moze tak spac przez nastepne 2 godziny. dlatego najpierw trzymam go przy cycu jakies
        40 min. potem odciagam pokarm - niestety nie jestem zbyt mleczna - na razie 20-25 ml. daje mu to i
        potem znowu do cyca i potem godzina odpoczynku i znowu i tak w kolko, ale nie mam pewnosci ile on
        w czasie tego swojego ssania zje. nie chce glodzic dziecka.

        mozecie obejrzec fotki na naszej stronie

        www.holubowicz.com/galeria

        pzdr.
        monika
        • apteros Re: witamy! 17.10.04, 19:22
          mona po pierwsze gratulacje serdeczne ze jusz masz swojego malca i ze jest
          zdrowysmile

          poza tym nie przejmuj sie.. podobno sa dzieci co w kilka minut wysysaja potezne
          ilosci mleka wiec moze twoj maluch do takich nalezy. jezeli zasypia to znaczy
          juz najedzony chyba. no i poza tym zobaczysz czy robi sie ciezszy i
          okraglejszy. to widomy znak bedzie ze je albo ze nie je.

          moja mala dla odmiany ciagnie ze mnie godzinami po prostu spiac mi na cycu i
          dla formy jedzac co jakas chwilke.

          pozdrawiam i powodzenia w karmieniu.
          weronika
        • kornelcia75 Re: witamy Mone i Leo 17.10.04, 20:38
          Gratulacje!witamy wreszcie!zdrówka dla Leo i dla Ciebie
        • kornelcia75 Mona super zdjęcia 17.10.04, 21:05
          super zdjęcia,wogóle fajna stronka
          a Leo przesliczny,jeszcze raz gratulacje dla mamy i taty
          • nedka Re: Mona super zdjęcia 18.10.04, 12:04
            Potwierdzam.
            Byłam na stronce.
            Każdy moment uwieczniony. Zazdroszczę, bo ja już żałuję, że np. nie mam zdjęcia
            brzucha.
            Leo przesłodki.
        • ingutka Re: witamy! 18.10.04, 09:48
          Mona, jeszcze raz gratuluję ślicznego synka.

          A w sprawie norm to powtórzę się: do 7 doby podobno jest taki przelicznik, że
          doba razy 10ml, czyli jeśli ma 5 dni to powinien 50 ml wchłaniać. A Paula chyba
          pisała, że od 10 doby 100ml.

          Ja jestem ciekawa, ile maluch przełyka podczas np.5 minut ssania? Jak to
          przeliczyć?
          • agalaw7 Re: witamy! 18.10.04, 10:48
            my z jędrkiem również goraco witamy nowe mamusie i nowe koleżanki i kolegów smile
        • milenaj9 Re: do mony75 18.10.04, 12:27
          mona super zdjęcia!maluszek ślicznysmile
          • apteros Kornelcioa przegapila 1000:) 18.10.04, 13:21
            tysieczny post przeszedl tak po cichu tym razem.. bez szampana balonikow i
            fajerwerkow...

            kornelcia ewidentnie przespalasmile
            • kornelcia75 Re: Kornelcioa przegapila 1000:) 18.10.04, 16:31
              hihi,no bo u nas takie tempo ze ja biedna pojechałam tylko do zusu i tesciów a
              do czytania tyle mi zostawiłyscie.Nic czatuje na 2000!
            • kornelcia75 Do kolmi,idy i reszty moze... 18.10.04, 16:34
              Własnie do Was dziewczynki bo rodziłysmy w zblizonym terminie.
              Jak tam u Was z krwawieniem czy plamieniem?
              Bo ja plamie na brązowawo(hihi-sorki za takie szczegóły)ale jeszcze tyle ze
              musze nosic podpaski.A jak u Was?
      • kornelcia75 Re: Czym nawilżacie skórę maluchów? 17.10.04, 18:20
        ja smaruje małego po kazdej kapieli oliwka nivea,pupcie natomiast nawilzajacymi
        chusteczkami po kazdej zmianie pieluszki.A do buzki musze teraz kupic nivea
        krem na pogodę.
        • nedka Re: Czym nawilżacie skórę maluchów? 17.10.04, 19:02
          Po każdej kąpieli oliwka.
          Poza tym pupa Linomagiem.
          Buzi na razie nie smarowałam, ale będzie to Nivea albo Bambino.

          Ale skóra na ciałku jest bardzo sucha. Właśnie zamierzam wykąpać go w krochmalu.
        • redmiss Re: Czym nawilżacie skórę maluchów? 17.10.04, 20:48
          Dokładnie to samo robię. Dodatkowo kąpiemy małego w płynie Nivea do kąpieli.
          Zero uczuleń.
      • milenaj9 Re: Czym nawilżacie skórę maluchów? 17.10.04, 19:52
        ja smaruję małą po kąpieli oliwką bobini,ale mam jeszcze fajny kremik ziajka-
        krem do pielęgnacji dzieci i niemowląt od 1 dnia życia,też bardzo fajnie
        nawilża skórę.
        • mamaagnieszka Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 17.10.04, 20:18
          ...najszczesliwsi na swieciesmile) Urodzil sie przez cesarskie ciecie w piatek,
          15.10 o 11:34 am. Wazyl 4300, mierzyl 21 inchy (musze wyliczyc ile to
          centymetrow). Wychodzimy ze szpitala we wtorek po poludniu. Nie obylo sie bez
          komplikacji, ale wszystko jest juz na dobrej drodze. Napisze do was kochane,
          jak troche dojde do siebie, narazie pracujemy nad karmieniem piersia. Patrze na
          tego mojego synka i nie wierze, ze go naprawde juz mamsmile) Pozdrawiam Was i
          dzieciaczki goracosmile)
          Agnieszka
          • kornelcia75 Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 17.10.04, 20:36
            Gratulacje!super ze juz jestescie razem,czekamy na Ciebie i Olivierka,ale duzy
            chłopak!
            • redmiss Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 17.10.04, 20:52
              Wielkie gratulacje! Byczy z niego chłopaczek. Mój Michał teraz chyba tyle waży,
              a ma już prawie miesiąc!!!! Naprawdę gratuluję.
              • redmiss kolki... 17.10.04, 21:03
                Dziewczynki, przyszły dla nas ciężkie dni. Zaczęły się koleczki. Powiedzcie mi,
                czy podawać małemu herbatki z kopru bezpośrednio ( miesiąc skończy 20stego),
                czy raczej sama pić narazie? Strasznie mi go szkoda jak się tak pręży i piszczy
                czasem przy tym (tak go boli). Ograniczam się z jedzeniem już na maksa, ale
                widać kolki są nieuniknione sad
                • kubowa Re: kolki... 17.10.04, 21:06
                  redmiss, mi lekarka kazala podawac bezposrednio kajuni i tak tez czynie. kaja
                  lubi te herbatki
                  • kornelcia75 Re: kolki... 17.10.04, 21:10
                    a ja stosuje masaz brzuszka zawsze w kierunku wskazówek zegara,noszenie na
                    pilota,lezenie na brzuszku lub ciepła kąpiel.Narazie pomaga,a sama pije
                    rumianek,miete i szałwie,uf
                    • apteros Re: kolki... 18.10.04, 08:18
                      sluchajcie moja mala od wczoraj daje strasznie czadu tak ja boli brzuszek ze
                      sie prezy i wypluwa sutek, co do tej pory nie mialo miejsca, bo ssanie pomagalo
                      jej koncentrowac sie na zrobieniu kupy.. no i czasami jak sie teraz tak prezyla
                      to slychac bylo jakies baczki i te dzwieki, ale kurcze moze ona ma juz kolke?
                      co prawda to nawet dwoch tygodni nie mamy, ale moze juz? po czym sie ja
                      rozpoznaje? na razie mamy ja to wczoraj wiec nie umiem powiedzie czy placze o
                      stalych porach... a moze to tylko ja zjadlam cos co ja zatwardzilo i dlatego
                      tak ciezko?

                      dziewczyny jak ja wypije miete to jej dobrze zrobi? bo ta mlekopedna z koprem
                      to jej chyba nasilala baczki..

                      pozdrawiam.. w.
                    • paulajal Dostałam okres:-( 18.10.04, 08:21
                      Co jest grane? Wstaję rano z bólami jak nie wiem i na majtkach żywa czerwona
                      krew i okres!Tego mi jeszcze brakowało! Może tak być? Przecież "karmię pirsią",
                      tzn odciągam pokarm 8 razy na dobę. I co najgorsze mam bardzo mało mleka od
                      wczoraj, a mały je jak smok (np 160ml na raz). Jestem dobita, bo myślę, że
                      tracę pokarm i nie wiem co zrobić, nie wiem jak wykarmię mojego Gargantuę.

                      Paula

                      Ps. Idziemy do okulisty zaraz sprawdzić maluszkowy wzrok itd.
                      • kubowa Re: Dostałam okres:-( 18.10.04, 08:51
                        ojej, jak szybko!!!
                        a czemu do okulisty????
                      • nedka Re: Dostałam okres:-( 18.10.04, 11:34
                        Może tak być.
                        Ale może to nie okres, moze jeszcze to plamienie poporodowe.
                        Ty już nie plamiłaś??? Ze mnie cały czas cieknie. sad
                        • paulajal Re: Dostałam okres:-( 18.10.04, 13:17
                          Nedka, to na pewno wielki typowy okres, jestem ponad miesiąc po porodzie i
                          krwawienia poporodowego nie mam już od tyg. No i czuję się bardzo okresowo,
                          niestety.

                          Paula
                        • paulajal Okulista. 18.10.04, 13:20
                          Kubowa, my jeszcze w szpitalu dostaliśmy skierowanie i już w szpitalu nas
                          umówiono do poradni okulistycznej dla wcześniaków w centrum Zdrowia dziecka,
                          przez to, że Sebastian urodził się wcześniej i w zamartwicy. Mamy zresztą
                          tysiąc takich badań. Wynik ok, ale się mały nacierpia...

                          Paula
                          • apteros po badaniach.. 18.10.04, 13:26
                            pobieranie z pietki bylo straszne... nie chciala ta krew leciec i pielegniarka
                            musiala cisnac i mala oczywiscie sie darla i w ogole beznadzieja.. no ale
                            pobralismy i mam nadzieje ze wyniki beda dobresmile

                            a pani doktor obejrzala, pepek trzeba chirurgowi pokazac do obciecia tego
                            ogonka ktory jest chyba pepowina po prostu zle ucieta.. no i mamy troche
                            zakarzenia w tym pepuszku.. po osluchaniu wyszlo ze to tylko katarek i nie
                            zajete sa oskrzela.. no i zwazylismy dzidzie i wazy kolo 3900 wiec utylatongue_out

                            teraz musze sie umowic na dyzur chirurgiczny zebysmy jeszcze dzis pojechali z
                            tym pepkiem i zeby bylo z glowy..

                            ale te dzidziusie sie musza nameczycsad wspolczuje bardzo sebastiankowisad
                            • kubowa Re: po badaniach.. 18.10.04, 14:09
                              weroniko, mam nadzieje, ze ta krew z pietki tym razem sie sprawdzismile))!! a z
                              tym pepuszkiem ci wspolczujesad( jak mogli tak to zostawic? moja kolezanka z
                              pracy opowiadala, ze jej synkowi odcieli pepowine z blisko brzuszka i wlasciwie
                              ma dziure w brzuniu i beda go teraz, jak ma 5 lat operowac. nie wiem, co beda
                              robili adusi, ale juz jej wspolczuje i mocno trzymamy za nia kciuki!!!na pewno
                              sobie z tym poradza, ale mysl, ze znow musisz przez cos przechodzic, ty i
                              adusia, naprawde nie jest wesolasad
                            • kornelcia75 Re: po badaniach.. 18.10.04, 16:38
                              Weroniko bedzie wszystko dobrze i z wynikami i z pepuszkiem.
                              Jak dostaniesz wynik to zrobimy balange na forum,taka ostrą z alkoholem i
                              fajkami,hihi
                              Mocno trzymam kciuki za Adę,w koncu to dziewczyna Maksia(wyswatani jak byłas w
                              szpitalu)
                        • kornelcia75 Re: Dostałam okres:-( 18.10.04, 16:44
                          No to Paula jako pierwsza jestes juz płodna więc mozesz starac sie o
                          drugie,hihihihihihihihi
                        • kornelcia75 love zus 18.10.04, 16:51
                          Jak ja ich love,hihi.Przysłali mi pismo ze mam się stawic w ciągu 7 dni w
                          sprawie rodzinnego.Pogoda w Gdańsku wstrętna,musielismy spakowac małego do auta
                          i dawaj do zusu.Marek czekał z Maksem w aucie a ja
                          posiedziałam,poczekałam,powkurzałam się zeby usłyszec ze zapomniałam wpisac
                          pesel męza!!!!!!Rany!!!!Debile!!!!Rodzinnego az 48 zł co za rozpusta!!!!hihi
                          no chociaz na paczkę pieluch bedzie.Ale panstwo dba o nas,tylko rodzic.Ale
                          uwaga na dwójkę dzieci juz z 70 zł jest!hehehe
                          A macierzynski dostanę dopiero ok 30,a myslałam ze lada dzien,ech.
                          Potem pojechalismy na 2h do tesciów.
                          a tak wogóle to ja musze uwaznie czytac moje posty bo widze ze połykam
                          literki,hihi
                    • paulajal Re: kolki... 18.10.04, 08:24
                      Nas też od 3 dni męczą strasznie wieczorami. Wróciłam do b restrykcyjnej diety,
                      zrezygnowałam całkowicie z nabiału, piję koper włoski i hippa na laktację,
                      kładziemy małego na brzuszku i masujemy, ale to wszystko średnio pomaga, więc
                      poradzimy się pediatry.

                      Paula
                    • apteros powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 08:26
                      po tym cesarskim cieciu boje sie troche o szew i chodzilam dotad albo w
                      sukienkach albo w tych sloniowych spodniach ciazopwych. probowalam dzis zalozyc
                      obcislejsze spodnie. tzn. takie ktore przed ciaza byly na mnie za luzne i ich
                      raczej nie nosilam. a potem w ciazy tak kolo piatego misiaca dobrze sie
                      sprawdzaly... no i porazkasad juz nie mowie ze ten flaczek brzuszka mi sie nie
                      zmiescil.. tak przyszlam w biodrach ze sie spodnie nie zeszly do zapieciasad a
                      poniewaz spodnie dobrze obklejaly uda tam gdzie zawsze bylo za luzno
                      domniemywam ze wszystkie moje ukochane obcisle spodenki sprzed ciazy pojda w
                      odstawkesad buuuu...

                      i stad moje pytanie: czy wy robicie jakies cwiczenia czy cos zeby szybciej
                      schudnac no i wrocic do dawnej figury? ja na razie tylko karmie, co podobno
                      mialo byc swietna metoda na chudniecie, a na zadne cwiczenia nie mam czasu..
                      choc wiem ze bede musiala cos zrobic, bo kompletnie siadla mi forma po tej
                      ciazy i zrobilam sie deteczka.. no i zupelnie sie zalamalam przy tych
                      spodniach.. co za wstyd.

                      i najgorsze ze jak nie schudne to nie bede miala w czym zima chodzic.. bo nie
                      mamy za bardzo forsy na to zeby mi dokupic nowe spodnie z ktorych i tak bede
                      chciala wychudnac jak najszybciej..

                      buuu..

                      pozdrawiam smuteczkowo w.
                      • paulajal Re: powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 08:39
                        Weronika, ja niby schudłam 13 z 17 kg jakie przytyłam, a mam taki wielki tyłek,
                        że moje przedciążowe spodnie też gdzieś tak do kolan wciągamsad

                        Dziś idę kupić nowe wielkie spodnie.

                        A ćwiczyć po cc można zacząć najwcześniej po 3 miesiącach.

                        Paula
                      • milenaj9 Re: powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 09:52
                        mi waga jakoś sama spadła,bo ważę o 2kg mniej niż przed ciążąsmileale niestety
                        brzuszek sflaczały i jak wkładam spodnie sprzed ciąży to ledwo je dopinam.
                      • ingutka Re: powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 10:43
                        Ja to się tak skoncentrowałam na Małej, na jej ssaniu, że nie myślę w ogóle o
                        jedzeniu, gdyby nie Dyzio to chyba bym uschła. Brzuch mi się już schował, co
                        mnie cieszy, ale waga jeszcze chyba wysoka, zrzuciłam dopiero z 6 kilo.

                        Za to wyglądamy teraz jak rodzinka kosmopolityczna: ja blada jak japonka
                        (złapałam lekką anemię), Hania żółta żółtaczkowo jak Hinka, Dyzio europejczyk ;-
                        ))
                        • agalaw7 Re: powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 11:13
                          to ja się pochwalę, że już wchodzę w moje przedciążowe spodniesmile udała mi się
                          ta sztuka po miesiącu, ale brzuszek jeszcze mi został, taka sflaczała skóra i
                          trochę słoninki - ale niewielesmile na ćwiczenia i kompleksową pielęgnację czasu
                          braksad nawet ogolenie nóg planuję z dwudniowym wyprzedzeniemsmile może się
                          niedługo zmobilizuję i zacznę jakiś kurs odnowy poprodowejsmile
                      • nedka Re: powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 11:41
                        Spokojnie z tym chudnięciem. Dajcie sobie trochę czasu. Zobaczycie, że za 2-3 m-
                        ce będziecie znowu zakładać swoje stare spodnie.
                        Ja tak miałam z Natalią. Na początku sie martwiłam, że mi taka d... zostanie, a
                        po 3 miesiącach okazało się, że stare spodnie są dla mnie nawet za luźne.
                        Niestety, jak odstawiłam Natalkę od piersi, to spodnie znowu zaczęły się robić
                        ciasne.
                        Właśnie wtedy trzeba uważać. Buu.
                      • izabelai Re: powrot do dawnej figury.. 18.10.04, 18:29
                        ja tez sie zastanawiam jak to jest. w sumie to waze mniej niz przed ciaza,
                        czyli teoretycznie schudlam, a praktycznie nie moge sie dopiac w moje spodnie
                        sprzed ciazy. chyba musze isc na diete, bo strasznie sie objadam slodkim. tak
                        jak w ciazy w ogole mnie nie ciagnelo do slodyczy tak teraz mam wilczy apetyt sad
                    • apteros badania 18.10.04, 08:29
                      jedziemy kolo jedenastej na pobranie tej pietkisad nie wiem jak to zniose.
                      poprzednio akurat pawel asystowal przy tym bo ja mialam w szpitalu pogadanke o
                      karmieniu.. no i to co opisal brzmialo strasznie i bede chyba bardziej plakac
                      od Ady..

                      i mam nadzieje ze pojdziemy od razu do pediatry spytac o ten pepuszek..

                      straszny ze mnie strachajlo jesli chodzi o lekarzy przyznaje od razusad

                      bo a noz widelec wykryja ze cos jest nie tak? ja bym wolala zeby mnie pani
                      doktor poklepala po glowce ipowiedziala prosze nie panikowac tak byc musi i
                      wkrotce wszstko sie samo naprawi i wyleczy..

                      pozdrawiam, weronika
                      • kubowa Re: badania 18.10.04, 09:08
                        weroniczko, glowa do gory! trzymamy kciuki, a wy badzcie dzielnesmile) bedzie
                        dobrze, zobaczysz!!!
                  • milenaj9 Re: kolki... 18.10.04, 09:44
                    ja podaje Lence koper bezpośredniosmile
                    • kolmi Re: kolki... 18.10.04, 09:59
                      Hej Dziewczyny!
                      Od soboty mam ten sam prblem, MAteusza zaczęły męczyć kolki, biedny pręży sie i
                      płacze w niebogłosy sad( Kupiliśmy bobotic, troche pomaga ale nie ciągle...
                      Próbuje mu masowac brzuszek ale jak on ryczy to nie wiem czy to dobry pomysł.
                      uspokaja sie tylko na pionowo na ramieniu jak z nim chodze. Szkoda mi go
                      bardzo, wczoraj tak plakał że az mu pierwszy raz lezki poleciały sad((
                      Strasznie tak patrzec jak go boli. Pije hippa i rumianek i do tej pory było ok,
                      ale chyba zjadlam cos co mu zaszkodziło (pewnie pierogi u babci uncertain) wiec
                      zaczynam znwou na gotowanym zyć uncertain Czytam że pijecie miętę razem z rumiankiem,
                      co ona daje? Tez jest przeciw wzdęciom? I ile tego można dziennie wypić żeby
                      nie było za dużo? MArtwie sie tym jesgo brzuszkiem. Z KAroliną nie miałam tego
                      problemu bo nigdy nie miała kolki więc zupełnie nie mam doświadczenia z tym
                      cholerstwem. Przez to mieliśmy pierwszą noc niewyspaną na maksa z soboty na
                      niedziele, wiec wczoraj spaliśmy prawie cały dzien z przerwami na jedzonko. W
                      gdańsku lało więc to nastrajało jak najbardziej kocykowo wink
                      oj, mam nadzieje ze mu szybko przejdzie bo ja sie psychicznie wykończe sad

                      Aha! Milenaj, a ile kopru podajesz Lence? I czy karmisz ją piersią?
                      KAsia
                      • nedka Re: kolki... 18.10.04, 11:31
                        Mi położna powiedziała, żeby rano pić herbatkę z kopru włoskiego (wiecej już
                        nie), a wieczorem melisę.
                        Dziecku, gdyby miało kolki, podawać Esputicon: 2-3 razy dziennie po 2 krople na
                        język po jedzeniu.
                        Podobno można ten Esputicon podawać nawet wtedy, gdzy dziecko jest niespokojne,
                        więc jeśli nie macie pewności, czy to kolka, to też można podać.
                      • milenaj9 Re: do kolmi 18.10.04, 12:02
                        kolmi,ja staram się karmić Lenkę piersią,ale słabo to wychodzi,bo mam mało
                        pokarmu,więc dokarmiam ją sztucznie.
                        Jeśli chodzi o ten koper to kupiłam w aptece Plantex,to są takie saszetki po
                        5g,w ulotce jest napisane aby jedną saszetkę dodać do 50 ml wody,ale ja np
                        wczoraj wzięłam 60 ml wody i małą łyżeczkę tego proszku.Ale mała potem prutałasmile
                        a na koniec zrobiła wielką kopkęsmileaha mi środowiskowa poleciła ten koper na
                        kolki i bóle brzuszka.
                        Pozdrawiam.
            • paulajal Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 18.10.04, 08:26
              Ale fajnie, czyli już wszystkie jesteśmy rozdwojone!

              Czekamy na fotki!

              Paula
              • apteros Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 18.10.04, 08:33
                dziewczyny.. czasem jak patrze na moja mala to nie moge uwierzyc ze to moje
                dziecko, ze to ona tam siedziala u mnie w brzuchu i kopsala tymi pietami.. moze
                to dlatego ze bylam nieprzytomna jak ja wyciagali.. no ale w kazdym razem to
                takie niesamowite ze ten okruszek naprawde byl u mnie w brzuchu i w ogole.. i
                wtedy jak sie nad tym zastanawiam to godzinami na nia patrze czy jest do mnie
                podobna... no a ze wdala sie w tate to oczywiscie ogledziny sa nieskutecznesmile

                czy wam tez to sie zdarza?
                • ingutka zachwyty 18.10.04, 09:35
                  Oj tak, ja tez nie mogę się nadziwić nad nasza Hanusią, jest naszym cudem
                  świata i możemy ją godzinami obserwować. Ma tyle fajnych minek i potrafi
                  przekazać nam o co jej chodzi. To niesamowite, z naszej miłości narodził się
                  taki mały, piękny człowieczek.
                  • milenaj9 Re: zachwyty 18.10.04, 09:54
                    ja też mogę patrzeć na Lenkę godzinami,to niesamowite taki mały człowieczek z
                    miłoścismile
                    • kolmi Re: zachwyty 18.10.04, 10:13
                      hihi, widze że wszystkie byśmy patrzyły na nasze ma łe cudeńka godzinami... Dla
                      mnie Mati jest jaukochńszą istotką na świecie! Nie wiedziałam że mozna tak
                      znowu kochać małego człowieczka smile)) Nawet jak płacze a ja sie denerwuje to
                      wystarczy jedne minka, uśmieszek i mi serce mięknie. Niewiarygodne że jeszcze
                      niedawno był u mnie w brzuszku...
                      • mona75 herbata na laktacje 18.10.04, 10:43
                        na opakowaniu pisza, zeby pic do 3 herbatek dziennie. ja sie rozpedzilam i pilam po 5 a teraz Leo od 2
                        dni ma takie niby biegunki, woda z kupka - nie ma tego duzo - to jest raczej woda z kupka wielkosci 5
                        zl, moze wieksza. na herbatce jest napisane, ze moze byc wiatropedna dla dziecka. Leo puszcza
                        glosnie baki ale bez "zapachowe" - czy to moze od tej herbatki? nie moze zrobic normalnej kupki tylko
                        kilka razy dziennie te kleksy..?

                        mam malo pokarmu - wczoraj udalo mi sie sciagnac az 40 ml. ale nastepne sciaganie bylo juz 18. co ja
                        mam robic zeby bylo wiecej??
            • anna335 Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 18.10.04, 19:26
              Gratuluje Agnieszko, Duzego masz chlopcasmile wracaj do sily i do nassmile
          • ingutka Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 18.10.04, 09:33
            Gratulacje, wszystkiego najlepszego! Spory chłopaczek, będzie pewnie z niego
            niezły przystojniak hi hi! trzymajcie się dzielnie!

            pozdrawiam ciepło!
            Inga
            • milenaj9 Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 18.10.04, 09:49
              gratuluję,ale duży chłopaczeksmile))
          • exilvia Re: Oliver jest juz z nami:))) Jestesmy... 18.10.04, 22:58
            ach!!! to cudownie!!! ja z Kosmą też Ciebie i Oliviera pozdrawiamy najserdeczniej!!! smile))))))))
        • paulajal Re: Czym nawilżacie skórę maluchów? 18.10.04, 08:34
          Oliwką bambino po kąpieli, na dwór krem bambino, na dupkę linomag przy każdym
          przewijaniu, oczka rano i wieczorem myjemy solą fizjologiczną, czasem kąpiel w
          krochmalu.

          Paula
          • redmiss Fotki 18.10.04, 10:43
            Dziewczynki, wreszcie udało mi się zamieścić zdjęcia naszego Michałka. Jeśli
            chcecie to można go zobaczyć:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16741015
            Wtedy miał 1,5 tygodnia smile
            Pozdrawiam
            • kubowa Re: Fotki 18.10.04, 11:54
              redmiss!! ale silny chlopaczek z michalka!!!! slicznosci!
            • milenaj9 Re: Fotki 18.10.04, 12:04
              ale słodziutki maluszeksmile
            • nedka Re: Fotki 18.10.04, 12:06
              Te zdjęcia wyciskają dosłownie łzy. Bardzo się wzruszyłam.
              smile
    • exilvia Re: wyrodna matka 18.10.04, 13:25
      ja tez jestem wyrodna matka.. tej nocy karmilam tylko na lezaco i zasypialam przy tych karmieniach, oczywiscie nie zmieniajac od 24tej pieluchy (ok 8g. zmienił ja maz). po postu brak sil. poza tym przegrzalam Kosme i ma buzie w krosteczkach.
      • redmiss Re: wyrodna matka 18.10.04, 13:42
        exilvia: O kurcze, to znaczy, że ja też jestem wyrodną matką! wink)) od początku
        tak robię!!!! tzn. karmie na leżąco i nie zmieniam w nocy pieluchy,
        koszmar!!!! hihihihihi
        Dajcie spokój Dziewczynki, jesteśmy najlepszymi mamusiami na świecie. Mamy się
        cieszyć naszymi Maleństwami, a nie zawracać sobie głowę nie zmienioną pieluchą!
        Najlepszym dowodem na to jest jak nasze Maluszki ufnie patrzą nam w oczy i
        uspokajają się tylko u nas.
        Pozdrawiam.
        • redmiss Babcia 18.10.04, 13:46
          A wczoraj byliśmy u babci Tomka z wizytą, tzn. prababci Michałka. Był rosołek
          (pyszny), a na drugie, specjalność Tomka: frytki z kurczakiem!
          I babcia była baaaaaaardzo zdziwiona dlaczego ja nie jem drugiego dania. Prawie
          się obraziła! hihihihihihi Ciężko było jej wytłumaczyć, że karmie i może to
          zaszkodzić maluchowi. Fajna babcia, nie?
          • madaleena Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 14:21
            Sledze wasz watek prawie od samego poczatku (jeszcze z forum Oczekiwanie) i tak
            sobie pomyslalam, ze chetnie sie do Was przylacze.
            Zaczne wiec od przedstawienia sie, bo was wszystkie juz kojarze, wiec nie wypada
            byc ciagle anonimowym. Zatem jestem Magda, moj skarb urodzil sie 17 wrzesnia o
            9.05 przez cc - (jesli macie ochote na kolejna opowiesc z cc to chetnie sluza,
            gdyz cala operacje obserwowalam w lampie na sali operacyjnej - po prostu
            wszelkie poczynania lekarzy odbijaly sie w lustrze lampy)
            Ale powracajac do mojego malenstwa to nazywa sie Daniel i gdy sie urodzil wazyl
            3545g i mierzyl 51 cm (chociaz moj maz twierdzi, ze polozna zle zmierzyla i byl
            dluzszy). I tak wszyscy sie dziwia jak takiego wielkoluda mogla urodzic matka,
            ktora ma "metr piedziesiat w kapeluszu".
            Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich szkraby.

            PS. przepraszam, ze nie uzywam polskiech znakow, ale jak zmieniam ustawienia na
            klawiaturze, to mi sie niektore literki myla (szwedzka klawiatura jest troche
            inna niz polska)
            • agalaw7 Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 14:55
              cieplutko witamy ciebie i danielkasmile
              pozdrawiamy
              aga i jędrek
            • redmiss Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 15:02
              To taka przyczajona byłaś wink hihihi
              Witamy serdecznie i cieplutko (bo chyba zimno u Was)

              Aga i Michałek
              • apteros Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 15:41
                ja tez witamsmile i nie przejmuj sie znaczkami bo wiele z nas oszczedza sobie
                klopotu i ogonki pomijasmile zwlaszcza te piszace z dziecieciem na rekusmile

                pozdrawiam, weronika.
                • kolmi Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 15:59
                  Ja tez sie dołączam do powitania! smile) Miło że robi się tu nas coraz więcej smile
                  Pozdrawiam cieplutko i do napisania smile) Daj znać jak sie dzieci w Szwecji
                  chowają...
                  Kasia i MAteuszek (23 dni)
                  • kornelcia75 Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 16:40
                    Witaj nowa mamusiu!
                    kornelcia i Maksio
            • ingutka Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 16:58
              Witajcie na forum, fajnie, że jest nas coraz więcej. W wolnej chwili (hi hi,
              czy my mamy teraz wolne chwile? smile napisz może o chowaniu dzieci w Szwecji, na
              pewno chętnie poczytamy.
            • kubowa Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 17:34
              witaj madaleena, juz wpisujemy was na liste
            • kubowa SPIS DZIECI NA 18.10 18.10.04, 17:42
              1. Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
              2. Kaja (kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
              3. Martusia (ania_brozek) ur.14.09 o godz.15.35 waga 3870 wzrost 59 cm
              4. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
              5. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
              6. Daniel (madaleena) ur.17.09 o godz. 9.05 waga 3545 wzrost 51 cm
              7. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
              8. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
              9. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
              10.Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
              11.Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
              12.Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
              13.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
              14.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
              15.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
              16.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
              17.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 o godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
              18.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
              19.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
              20.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
              21.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
              22.Antoś (juleg) ur.6.10 o godz 1.00 waga 3550 wzrost 57 cm
              23.Haneczka (ingutka) ur.10.10 o godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
              24.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
              25.Maciuś (female) ur.12.10 o godz.12:10 waga 3600 wzrost 58 cm
              26.Leonard (mona75) ur.13.10 o godz. 2.10 waga 3400 wzrost 57 cm
              27.Oliver (mamaagnieszka) ur.15.10 o godz.11.34 waga 4300 wzrost 53 cm
              28.Pawełek (malizna) ur.16.10 o godz 13.50 waga 3680 wzrost 57cm
            • izabelai Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 18:26
              Witam serdecznie wszystkie nowe mamusie !!!!
              Pozdrawiam. Iza
            • milenaj9 Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 20:31
              Witam cieplutkosmile
            • exilvia Re: Witam wszystkie mamusie 18.10.04, 23:01
              ja też Cię serdecznie witam na naszym wątku smile)) im nas więcej, tym weselej wink
              • kornelcia75 które z maluszków lubi na brzusiu? 18.10.04, 23:04
                No własnie?kładziecie?i czy lubią?bo z tego co wiem to nie wszystkie maluchy
                lubia na brzuszku,mojej kolezanki mała wręcz wrzeszczy bo jej się nie podoba.
                A Maksio uwielbia najczesciej w dzien zasypia,zawsze mam go na oku tzn.nie
                zostwiam w łózeczku,tylko lezy tak na sofie.
                • paulajal Re: które z maluszków lubi na brzusiu? 18.10.04, 23:16
                  Sebastian lubi, ale nie za długo, często tak go kładziemy chociaż na kilka
                  minut, bo zaleciła pediatra.
                • nedka Re: które z maluszków lubi na brzusiu? 19.10.04, 14:57
                  Mój Miś wrzeszczy, jak tylko go położę na brzusiu. sad
              • kornelcia75 Kupa szczescia! 18.10.04, 23:08
                No dzis był dzień szczęsliwy bo Maks od 4 dni nie zrobił kupki,a dziś.......2
                kupy!!!!
                szczescie zapanowało w domu naszym,super.
                uwielbiam pieluchy z kupą.hihihihi
                • nedka Re: Kupa szczescia! 19.10.04, 15:02
                  Możemy Wam podrzucić swoje pieluszki, bo Michaś "wali" na potęgę.wink
                  wink
                  No to pewnie Maksiowi ulżyło.
                  Buziaki dla małego.
        • kubowa Re: wyrodna matka 18.10.04, 14:18
          masz racje redmiss, niezmienienie pieluchy nie jest zbrodnia na dziecku!smile my
          tez mamy prawo byc zmeczone. ja przy pierwszym dziecku tez sie wszystkim tak
          przejmowalam i bylam nad wyraz obowiazkowa. a teraz widze, ze spokojnie moglam
          sobie odpuscic tu i owdzie i zadna krzywda by sie nie stala!smile dlatego teraz
          troche jestem spokojniejsza i daje kajuni nawet przez chwile poplakac kiedy
          czeka na jedzenie, nie lece na leb na szyje, zeby zdazyc. moj ojciec mowil, ze
          patryk nigdy nie plakal jako male dziecko, bo ja mu nie dalam szansy. zawsze
          wszystko mial na czas przygotowane i nawet nie mial szansy o nic poprosic. i
          tak sobie mysle, ze to bylo przegieciesmile)
          • kolmi Re: wyrodna matka 18.10.04, 16:06
            Kubowa - to sie naprawde starałaś smile) Moja KArolcia ma 10 lat i pamiętam że ja
            chodziłam na rzęsach bo ona przez pierwszy rok prawie nie spała... tzn spała u
            mnie na rękach tylko - koszmar!! JAk ją odkładałam do łózeczka to od razu sie
            budziłą... Wtedy miałam myśli mordercze nie raz, a potem oczywiście wyrzuty
            sumienia na maksa. Teraz staram sie nie popełnić tego błędu hihi. Śpię z MAtim
            i jak daję mu pierś to śpie dalej, on po chwili tez. Czemu więc obwiniacie sie
            że jesteście wyrodnymi matkami? Te wszystkie uczucia są zupełnie normalne, a
            poza tym zawsze można zrzucić winę na szalejęce hormonki winkJak już było wyżej
            my też mamy prawo do zmęczenia... A że kochamy nasze dzieci najmocniej na
            świecie to żadna krzywda im sie nie dzieje prawda? wink Inna sprawa że czasem
            można kota dostać ze złości hihihi. Macierzyństwo ćwiczy cierpliwośc...
            • izabelai Re: wyrodna matka 18.10.04, 16:17
              Ja w sytuacjach takich juz bardzo stresowych ciesze sie, ze mieszkam w domku
              parterowym wink Na jedno dziecie to na szczescie nie moge narzekac, bo tez
              nauczona doswiadczeniem mam wiekszy dystans. Ale jak mialam teraz dwojke chora
              w domu, to tez zaczelam sie powaznie zastanawiac, czy nie jestem aby wyrodna
              matka. Mam nadzieje, ze moje maluszki wiedza, ze bardzo je kocham i wybacza mi
              te momenty zlosci smile
              • madaleena dzieki za mile powitanie 18.10.04, 16:36
                Wlasnie Daniel zasnal.
                Zatem moge odpowiedziec jak dzieci w Szwecji sie chowaja. Sa to dzieci tzw.
                zimnego chowu, jak ja chodzilam w swetrze czy kurtce, to na placu zabaw biegaly
                maluchy w krotkich spodenkach albo w jakis cienkich dresikach (a w sumie za
                zmarzlaka sie nie uwazam, bo nawet moj maz - Szwed z krwi i kosci tez
                przywdziewal jakiegos polara). Dzieci raczej nie chodza w czapkach, no moze
                teraz troche wiecej sie pokazalo maluchow z nakryciami glowy, ale jeszcze dwa
                tygodnie temu to nie bylo widac zadnego.
                A co do pielegnacji niemowlad, to juz zupelnie inna historia, pewnie niedlugo
                podziele sie z wami szwedzka "polityka pielegnacyjna".
                Pozdrawiam
                Magda i Daniel
                • paulajal Re: dzieki za mile powitanie 18.10.04, 16:44
                  Witamy Magda i czekamyna wszelkie opowieści, o Tobie, o cc, o Szwecji itd.

                  Bo my jesteśmy ciekawskie jaja baaaardzosmile

                  Paula
                • paulajal Refleksja po wizycie w CZD. 18.10.04, 16:48
                  Nigdy nie widziałam takiego tłumu ciężko chorych, często znieksztalconych i
                  cierpiących dzieci na raz, po prostu inny świat. Serce pęka.

                  Kochane, cieszmy się naszymi pociechami i nie przejmujmy naszymi błahymi
                  problemami.

                  A wszystkim maluchom i ich rodzicom życzę zdrówka!!!

                  Paula
                  • kubowa Re: Refleksja po wizycie w CZD. 18.10.04, 17:47
                    masz racje paula. jak patryk mial operacje w IMiD w marcu, a tam na chirurgi to
                    nie byly ostre przypadki, tylko wlasnie jakies wady wrodzone... a ja juz wtedy
                    w ciazy bylam i dobrze, ze tam jacys lekarze byli, bo nie raz robilo mi sie
                    slabo, jak widzialam noworodki z ... no dobra, oszczedze wam tego. w kazdym
                    razie wizyty w szpitalach ucza pokory i radosci z tego, co sie ma...
            • exilvia Re: wyrodna matka 18.10.04, 22:56
              ja oczywiście żartowałam, że czuję się, jak wyrodna matka. nie jestem żadną męczennicą, nie chcę zostać świętą, nie jestem także typem Matki Polki. robię, co mogę, żeby dziecku było ze mną jak najlepiej, ale w nocy to nei zabardzo mogę wink bo jestem niesamowicie zmęczona i śpiąca. tak po prostu mam. w nocy śpię snem prawie kamiennym i nie moge się sobie nadziwić, że w ogóle jęki i stęki Kosmy są mnie w stanie obudzić smile)
        • kornelcia75 Re: wyrodna matka 18.10.04, 16:42
          A ja Wam powiem ze u mnie nici z podawania cyca w nocy i spania w najlepsze,bo
          Maksio z mokra pielucha nie zasnie,takie to Panisko,hihi
    • ingutka żale walczącej o pierś 18.10.04, 17:06
      Dziewczyny, teraz ja muszę się trochę wyżalić.
      Jak wiecie ćwiczymy z Hanią ssanie. Otóż jest postęp, bo mała ssie, ale w ciagu
      godziny na ogół ssie przez jakieś 10 min. Najpierw jest krzyk i wypluwanie
      piersi, bo 10 min załapie i trochę possie. Pod koniec godziny (albo i dłuzej)
      zaczynają się krzyki i histeria, robi się dosłownie sina z płaczu,(płacze że
      jest głodna tuż obok piersi, która na nią czeka) ja ją uspokajam, a łzy mi z
      oczu kap kap. Wtedy wkracza Dyzio i karmi ją odciągniętym pokarmem. Rany, nie
      wiedziałam, ze to będzie takie cieżkie. I nie jestem na nią zła, tylko po
      prostu brak mi nadziei, niby jest poprawa, ale to wszystko tak wolno idzie. Mam
      ochotę płakać z rozpaczy (ach te głupie hormony) i już boję się że za trzy
      godziny znowu będzie ten cały cyrk, bicie rączkami, płacze, histeria a ja
      wisząca na nią z cycem. Muszę być silna, wiem, ale czasem to jest cholernie
      ciężkie.
      Jutro idziemy do poradni laktacyjnej, mam nadzieję, że dowiemy się czegoś
      konkretnego, ale wątpię. Głowną myślą jest zasada drobnych kroków. oby to
      wytrzymać!

      dzięki za wyżalenie!
      zmęczona psychicznie Ingutka
      • kornelcia75 Re: żale walczącej o pierś 18.10.04, 17:17
        Hej Ingutko!
        rany kazda ma problem z czyms innym,mój Maks ssie pieknie,trzymał by cycek
        godzinami.Sama musze mu sutka wyciągac bo od samego urodzenia nigdy nie wypluł
        sam.
        Za to mamuska dostała odpowiedz od eksperta na forum karmienie piersia,ze
        bolace cycki sa albo pozostałoscia po nawale,albo nawrazliwoscą która niestety
        nie ustapi,buuuu.
        W sobote pozegnałam jeden zastój,by w niedziele powitac nowy z drugiej piersi.
        Napisz jak tam twoje cycuszki?bola?jest lepiej czy dalej tkliwe?
        oczywiscie zapytaj jak mozesz w poradni czy to normalne i jak mozesz co
        zalecaja na zastój pokarmu,Byłabym wdzięczna i czekam jutro na odpowiedz.
        Trzymam kciuki zeby Hania zassała,maks przesyła cycusiowe fluidki
      • juleg Re: żale walczącej o pierś 18.10.04, 17:22


        • juleg gratulacje i powitania:-) 18.10.04, 17:28


          • juleg ? 18.10.04, 17:29


            • ingutka Re: ? 18.10.04, 19:09
              juleg, ja tam sobie powtarzam, że poczatki są najgorsze. Musimy przestawić sie
              na zupełnie inny tryb życia, nastawiony na to maleństwo, które jeszcze tak do
              końca nie wiadomo jak pielęgnować. Ale z każdym dniem wiemy coraz więcej,
              przyzwyczajamy się do nowego rytmu dnia, uczymy się jak wykorzystać kazdą
              sekundę no i tego, że pewne rzeczy trzeba sobie odpuścić.
              Nos do góry juleg, będzie dobrze, najwazniejsze, że z Antulkiem wszystko w
              porzadku!
              No i pomyśl, że nie jesteś sama, ja też mam chwile zwątpienia, tak jak poniżej.
              Ale potem patrzę na Małą, patrzę na Dyzia, który troi się, żeby nam obojgu
              pomóc jak najbardziej i myślę, że jest dobrze. Niech no tylko zassie!

              pozdrawiam cieplutko!
            • agalaw7 Re: ? 19.10.04, 08:43
              rade ze wszystkim zacznę sobie dawać jak jędrek bedzie miał trzy latka, nauczy
              się mówić i powie co mu jest, wyjdą mu już zęby, będzie mógł wszystko jeść,
              nauczy się sam sikać i kupkać i pójdzie do przedszkola. powoli zaczynam w to
              wierzyć...ale to już niedługo
        • ingutka Re: żale walczącej o pierś 18.10.04, 19:17
          juleg, ja też łapie często łapię doła, nie jesteś sama. A myslałam, że tylko
          mnie łapie ten baby-blues... to tylko chwile, ale łatwo nie jest. Ale radzę
          sobie dobrze, ważne, że nie jestem sama. Trzymaj się i jak znajdziesz chwilkę
          to pisz śmiało, będziemy się wypłakiwać, to zrobi nam się rażniej a na końcu
          stwierdzimy, że życie jest piękne big_grinDD
          • paulajal Nienawidzę komputerów. 18.10.04, 21:10
            Odpisałam wam wszystkim zbiorowo, wyszedł wielki post i cholera jasna coś
            wcisnęłam i zniknął i nie chce wrócic przez "back"!!!

            Ale jestem zła!

            No i drugi raz nie mam czasu tak się rozpisać.

            Paula
          • paulajal Wredny komputer part II 18.10.04, 23:23
            Znowu mi zniknął tekst!!! Co ja kurcze robię nie tak?!

            Idę sobie.
          • zolul Smoczek - kiedy i czy w ogóle? 19.10.04, 22:08
            Kochane dziewczyny, W dzień śpimy w miarę dobrze ale w nocy moja mała dzidzia
            ryczy i wierci się straszliwie w swoim łóżeczku. Ostatnie dwie noce po kilku
            godzinach walki skończyły się tak, że wylądowała u nas w łóżku i tam dopiero
            się uspokoiła izasnęła na dobre. Sęk w tym, ze nie chcę jej do tego
            przyzwyczajać i zastanawiam się czy nie dać jej smoka żeby się uspokoiła i
            zasnęła spokojniej. Dodam, że karmienie piersią w miarę nam wychodz. Jak to
            jest u Was? Czy smok nie przeszkadza w karmieniu i jakie są według Was
            przeciwskazania do jego stosowania?
            Cakamy na rady Zolul i Mała Iga
            • kornelcia75 Re: Smoczek - kiedy i czy w ogóle? 19.10.04, 22:22
              Hej,ja podałam smoczek mojemu synkowi w 3 dobie w szpitalu,miał mocny odruch
              ssania a ja do 4 doby zero pokarmu,potem miałam nawał i tak do dzis hehehe
              Daję małemu smoka zeby go uspokoic,nie zabardzo go lubi,dziwi sie i krzywi ale
              za chwile ssie i jest spokojniejszy.Karmie piersią i nic sie nie zmieniło w
              ssaniu cycusia.Nie taki straszny smok jak go malują.Miałam na zajeciach o
              tym,trochę przesadzają ze od tego robi sie krzywy zgryz no chyba ze dziecko
              ssało by do 7 roku zycia.
              • zolul Re: Smoczek - kiedy i czy w ogóle? 19.10.04, 22:43
                Dziękuję Ci za odpowiedź. Moja myszka już się w łóżeczku pręży...Uciekam.Papa
            • apteros Re: Smoczek - kiedy i czy w ogóle? 20.10.04, 08:09
              hej! smoczek w niczym nie przeszkadza i wlasciwie jest dla rodzicow
              blogoslawienstwem.. a zwlaszcza dla mam - moja dzidzia tez bardzo duzo wisi na
              cycusiu. niestety nie akceptuje smoczka - na razie mielismy dwa podejsciasmile

              a co do nocy - my po dwoch dniach meki wpuscilismy mala do naszego lozkasmile od
              doswiadczonej matki trzech dzieciaczkow wiem ze przez pierwszy miesiac tak po
              prostu jest lepiej i latwiejsmile a potem nie powinno bc problemu z przelozeniem
              do lozeczkasmile

              pozdrawiam i powodzenia zycze w oswajaniu smoczkasmile
              weronika
              • kubowa Re: Smoczek i zdjecia kajuni:) 20.10.04, 08:51
                jesli o smoczek chodzi to kajunia owszem uwaza gosmile ona zreszta przyzwyczajona
                do butelki czy kapturka, wiec smoczek to juz dla niej nic nowegosad nie martwie
                sie konsekwencjami, bo patryk tez ciagnal i jakos nic mu si nie stalosmile i nawet
                oduczyl sie w pol godzinysmile

                kaja ostatnio w nocy daje do wiwatu! dalismy jej wieczorem cos przeciw kolce,
                ale efekt jakby zupelnie odwrotny. jeszcze bardziej sie meczylasad ja niestety
                mleka sciagam juz nie 40ml, a 20sad to jakis koszmar!sad wczoraj bylismy z mala u
                pediatry i kazala byc cierpliwa i sciagac, ale co ja mam sciagac??

                a na naszej stronce w 'kronice' sa nowe zdjecia kajunismile


                ps: paula trzymaj sie dzielnie dzisiaj!!
                • kornelcia75 zdjęcia Kajuni 20.10.04, 11:32
                  Ale piekna panna,chyba do Kuby podobna jak myslisz?
                  Sliczna rany Maks bedie miał urwanie głowy Ada,Kaja....
                  No nic lepiej więcej dziewuch niz mniej
                  Słodka
                  • kubowa Re: zdjęcia Kajuni 20.10.04, 13:57
                    no wiesz, kornelciu.. niech sie maks szybko decyduje... bo jak nie on, to moze
                    sebastianek..a moze oliver... a moze... smile)
                    • apteros Re: zdjęcia Kajuni 20.10.04, 14:24
                      no nie no nie.. ja sie tak nei bawie i zrywam te swaty przedwczesne.. moja
                      ksiezniczka ne bedzie w rywalizacje zadne stawacsmile na pewno obie dziewczyny
                      beda bardzo oblegane i zostawie mojej coreczce wybor.. tata chcial chyba za
                      bardzo na skrotysmile

                      kubowa jakbys podala jeszcze raz adres na te stronke ze zdjeciami to bym sie
                      tez przyjrzala tej niedoszlej rywalcesmile pozdrawiam serdecznie,
                      weronika
                      • kubowa Re: zdjęcia Kajuni 20.10.04, 15:06
                        oh, weroniko! ja mysle, ze jak kaja z ada sie za warkocze wezma to maksiu i tak
                        wybierze... maie na przykladsmile adres stronki jest w mojej sygnaturce, wystarczy
                        klinknac, prosze panismile
                        • ingutka Re: zdjęcia Kajuni 20.10.04, 15:54
                          Ha, niezapominajcie o Haneczce, niestety ja nie mogę ani oglądać ani
                          zamieszczać zdjeć na forumie (blokada antywirusa), ale zapewniam Was, że niezła
                          z niej ślicznotka - urodziła się już z ciemnymi włoskami, brwiami i rzęsami.
                          Poza tym jest bardzo pogodna i lubi kąpiele w wanience - może wiec wszyscy
                          razem będą chodzić na basen? smile
    • anna335 witaminy dla naszych dzieci 18.10.04, 20:22
      hej,
      czy podajecie dzieciaczkom jakies witaminy? my dalismy wczoraj 2 kropelki
      witaminy D3 i 5 kropli Cebionu multi, a zastanawiam sie nad tym, bo Piotrus od
      wczoraj jest inny, nie spal w nocy dobrze, mocno placze i ma zaparciasad
      albo za duzo nam kazali podawac, albo nie wiem councertain
      jakie macie doswiadczenia w tej sprawie?
      r.
      • milenaj9 Re: witaminy dla naszych dzieci 18.10.04, 20:46
        ja jeszcze nie daje witamnek,ale jak była u nas lekarka to poleciła Multitabs
        gutt(nie wiem czy dobrze napisałam nazwę)
        • zivona Ku pocieszeniu :-) 18.10.04, 21:11
          Hejo
          Była u nas wczoraj wieczorem pani doktor, bo Marysia spała od 7 rano do 19 z
          pzerwami na przebieranie (bynajmniej nie na jedzenie !!!). Powiem wam, że
          właśnie jej wizyta postawiła mnie na nogi.Od prawie 2 tyg miałam takiego doła
          związanego z karmieniem, że o byle głupstwo ryczałam. Nie wychodziło nam to
          karimenie, same problemy, zaczęłam podawać butekę raz dziennie. Wydawało mi
          się,że mam za mało pokarmu, że Marysia nie umie ssać, ciągle przysypiała,
          ciągnęła z parę razy znowu przysypiała, płakała, i tak w kółko. W poradni
          kazali przystawiać na conajmniej 15 min z jednej piersi, i do drugiej to samo,
          a ona mi spała, koszmar.
          Za radą pani doktor, przystawiam ją teraz na około 6, 7 min, do jednej i jak
          chce to do drugiej, nie trzymam cały czas przy cycu (min 20 min przerwy po
          takim jedzeniu), dobry bek jak się uda. I uwaga - pewnie mnie potępicie, ale
          dostała smoczek. Boże, jaka ulga, je, żyje, nie płacze - dzisiaj nie dostała
          butelki. I wyobraźcie sobie, że przez te dwa tygodnie przytyła 400 gr!!!. Ja
          byłam bliska obłędu że ją głodzę, ale dzieci (niektóre )też się tak ekspresowo
          najadą. Tylko dlaczego o tym się nie wspomina mamom??? Tylko wszędzie piszą, że
          dziecko najada się dopiero po 15 min, bo zaczyna lecieć "treściwy" pokarm. A
          guzik, Marysia jest żywym dowodem, że może być inaczej. Od razu wydaje mi się,
          że jest mniej zmęczona ciągłym ssaniem piersi, bo trzymałam ją na okrągło, przy
          piersi teraz je, a cyca sobie smoczek. Teraz już bez butli, w piątek do ważenia.
          Pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko, głowa do góry,
          Iwona
          • ingutka Re: Ku pocieszeniu :-) 18.10.04, 21:27
            zivona, bardzo sie cieszę, że wyszłaś na prostą. No co Ty, nikt Cię nie potępi
            za smoczka, wprost przeciwnie, serdeczne gratulacje! Fajnie, że Wam się udało,
            myślę, że teraz już wszystko pójdzie dobrze. A co ile ją karmisz, masz
            wyznaczone jakieś pory, cykl?
            I czy jeszcze, tak na wszelki wypadek, mogłabys mi podać namiary do Pani doktor
            (rozumiem, że to doradca laktacyjny?). Jeśli możesz powiedzieć, to ile
            kosztowała wizyta?

            I trzymaj proszę kciuki i za nas!

            pozdrawiam ciepło!
            • kornelcia75 do Ingutki 18.10.04, 21:49
              Ingutko parę postów nizej pytałam o Twoje cycuchy i czy dasz radę zapytac jutro
              o zastój i tkliwe piersi,ale nie odpisałas,sad((
              • ingutka Re: do Ingutki 18.10.04, 23:34
                Kornelcia, sorki, oczywiście zapytam się!
                • kornelcia75 Re: do Ingutki 18.10.04, 23:40
                  no co Ty nic sie nie stało.A jak twoje cycuszki?dalej tkliwe?
                  powodzenia jutro!ssania na szóstkę!
            • kornelcia75 smoczek 18.10.04, 21:53
              A ja dałam smoczka juz w 3 dobie bo mały miał silny odruch ssania i nie leciało
              mi z poczatku mleczko.Teraz tez się uspokaja przy smoku i wcale ten smok nie
              taki straszny wiem to nawet ze szkoły i z zajęc anatomii zuchwy.I ja nie
              cierpie,Maks tez nie.Własnie spi na brzusiu ze smokiem w ustkach.
              • agalaw7 Re: smoczek 19.10.04, 08:37
                powiem wam, że nie wiem o co ta cała afera ze smoczkiem. jędrek dostał smoka po
                wyjściu ze szpitala i oczywiście też miałam wielkie wyrzuty sumienia, że
                dziecko ssać piersi nie będzie, że mu krzywe zęby urosna itd...a tu okazało
                się, że nic z tych rzeczysmile a o ile więcej spokoju ze smokiemsmile))
            • kornelcia75 KOCHAM MAKSA 18.10.04, 22:00
              kocham jego małe rączki,
              kocham małe stópki,
              kocham oczka,nosek,ustka
              rany jak ja Go kocham.
              Co ja robiłam bez niego na swiecie?

              a to juz nie moje ale piekne i Wam napisze

              Uczę sie Ciebie człowieku.Powoli się uczę,powoli.
              Od tego uczenia trudnego,raduje się serce i boli.
              O świcie nadzieją zakwita,pod wieczór niczemu nie wierzy.
              Czy wątpi,czy ufa-jednako-do Ciebie człowieku nalezy.
              Ucze się Ciebie i uczę.
              I wciąz jeszcze nie umiem.
              Ale twe ranne wesele,Twa troskę wieczorną rozumiem.
              • paulajal Re: KOCHAM MAKSA 19.10.04, 03:03
                Hej kornelciu, ja też tak kocham mojego Sebastiana, jego zapach, to jak sapie z
                wysiku ssąc zachłannie mleczko, jak się wtula we mnie jak razem śpimy (czasem
                sobie na to pozwalamy, mimo że on spi w swoim łóżeczku, czasem nie mogę się
                powstrzymać i go biorę do siebie choć na troszkę).Aż czasem dostaję ataku
                paranoi, jak tak jak dziś widziałam tyle chorych dzieci w CZD lub gdy oglądam
                np wiadomości i myślę, że coś złego mogłoby go spotkać.

                A teraz mój synek śpi jak aniołek, a ja mu odciągam mleczko, które tak lubi,
                mały żarłok.

                Tyle takiej czystej, prawdziwej radości daje macierzyństwo, ze sobie nie
                wyobrażałam.

                Paula
                • anna335 Re: KOCHAM MAKSA 19.10.04, 10:47
                  dziewczyny macie racje....to jest tyle radosci takiej czystej innej od
                  wszystkiego co nam przyszlo w zyciu przezywac, slow braksmile to dlatego warto byc
                  Kobietasmile
          • exilvia Re: Ku pocieszeniu :-) 18.10.04, 22:46
            smile))) no to pięknie! koniec zmartwień smile
            ja bym tam chciała, żeby mój Kosma chciał ssać smoczek.. ale on się bardzi krzywi, patrzy na mnie z wyrzutem i wypluwa silikon z buzi wink a przydałoby się, żeby lubił go ssać, kiedy nie ma mnie w domu, albo na spacerze.
          • agalaw7 Re: Ku pocieszeniu :-) 19.10.04, 08:47
            minął magiczny szósty tydzień po porodzie i powoli bolące piersiochy odchodza w
            niepamięć...i rozmiar się jakoś unormowałsmile no mam nadzieję, że teraz bedzie
            tylko lepiej, bo juz tez miałam serdecznie dość obrzmiałych i twardych cycków
            bolących przy najlżejszym dotknięciu.
            dziewczyny trzymajcie się! bedzie lepiejsmile po szóstym tygodniusmile))
            • agalaw7 zimno i pada 19.10.04, 08:55
              a fuj. na spacer byśmy poszli, ale wieje okrutnie i pada i zimno...paskudnie.
              normalnie doła jakiegoś można załapaćsad
              • apteros bóle brzuszka.. 19.10.04, 09:14
                mala sie czesciej budzi, spreza sie bardzo i placze straszliwie,rzadziej robi
                kupki i z wiekszym trudem. kopie nozkami i wypluwa cycusia. widze ze ja boli
                ale nie umiem jej pomoc. no bo co moge wiecej zrobic poza przystawieniem?
                probuje masowac, pije miete... moze to po bananach? skreslilam je z listy
                zywieniowej.. a moze po rybie? zrezygnuje z niej na troche. ale jak moge jej
                pomoc? to jeszcze nie jest kolka chyba.. za to trwa przez caly dzien i noc.
                gorzej sypia, nie da sie utulic za bardzo.. no nie wiem co robic.. moze te
                herbatke koperkowa jej zafasuje?

                jestem strasznie bezsilna wobec jej cierpieniasad

                weronika
                • agalaw7 Re: bóle brzuszka.. 19.10.04, 09:59
                  my wczoraj mielismy akcje bolący brzuszek, mały stękał pierdział krzyczał i
                  było niefajnie. podjęliśmy więc decyzję o zakupie herbatki koperkowej dla
                  malucha, ponoć pomaga. tylko nie wiem czy to można taka zwykła ekspresową czy
                  specjalna dla dzidziusiów? w czwartek idziemy do pani doktor to się zapytamy.
                  jak wymiślicie cos ciekawego to dajcie znać, bo bóle brzusia to nic fajnego...
                  • izapw Re: bóle brzuszka.. 19.10.04, 10:58
                    U nas tak samo od soboty...
                    Przyłączam się - poradźcie coś jak znacie sposób.
                    Nam lekarz powiedział, że to nic złego.
                    A kiedy oglądał Jurka to akurat w kupie pierwszy raz pojawił się też malusieńki
                    czerwony pęcherzyk, chyba krwi. I nie kazał się martwić taką ilością i
                    obserwować. Czy u Was też coś takiego było?
                    Iza
                    • milenaj9 Re: bóle brzuszka.. 19.10.04, 13:11
                      dziewczyny spróbujcie na te bóle brzuszka herbatkę koperkową dla dzieci od 2
                      tygodnia Plantex.
                  • izapw Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 11:05
                    Proszę Was o opinie. Wiem, że miałyście też przygody z przedłużającą się
                    żółtaczką. Jakie były wyniki bilirubiny u Waszych Maleństw i w którym tygodniu?

                    Bo u nas jest tak. Jurek ma 4 tygodnie. Wczoraj byliśmy na sprawdzeniu kataru u
                    pediatry i dostaliśmy... skierowanie do szpitala, bo p. dr wydawało się "na
                    oko", że Małemu nie schodzi żółtaczka. Przy wizycie tydzień temu pytałam o
                    badanie - powiedziała, że nie ma takiej potrzeby, że zobaczymy za tydzień. A
                    wczoraj nagle Ją olśniło ze szpitalem.
                    W pierwszym momencie popłakałam się i już myślałam jak to będzie w szpitalu.
                    Potem poszłam po rozum do głowy i postanowiłam poprosić prywatnego lekarza o
                    sprawdzenie poziomu bilirubiny i konsultację a propos szpitala. Przecież tam
                    dzieci łapią infekcje i różne "cuda".
                    Dzisiaj rano byliśmy i czekamy na wynik, a lekarz nie widzi po oględzinach
                    żadnego powodu do posłania Jurka do szpitala. Powiedział, że lekarze starej
                    daty są przyzwyczajeni, że żółtaczka schodziła kiedyś szybciej, bo była moda na
                    karmienie butelką. Przy naturalnym jest normalne, że schodzi dużo wolniej.
                    I bądź tu mądra.
                    Tracę wiarę w lekarzy ostatecznie: każdy mówi co innego, a Ty i tak sama musisz
                    podjąć decyzję.
                    Jak to było u Was?
                    Co robić?
                    Izuś
                    • ciezarna37 Re: Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 12:41
                      Iza, radzę ci się tak nie zamartwiać - my mieliśmy tak ze starszą córką, nie
                      pamiętam wartości bilirubiny, ale żółtaczka się trzymała do końca drugiego
                      miesiąca i nasza lekarka (prywatna pediatra+ homeopatka) mówiła, że tak ma
                      prawo być. Żadnych powikłań nie było, mała ma 2,5 lata teraz i jest w porządku.
                      Napewno to minie, tylko trzeba poczekać. Pozdrawiam. Olga
                      • paulajal Re: Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 14:20
                        Sebastian ma 5 tyg i dziś odebraliśmy wynik: poziom bilirubiny 10,2, pediatra
                        uznała, że najwyraźniej nadal ma trochę zółtaczki, ale trudno, póki co tak moze
                        byc i mam się zbytnio nie przejmować tym.

                        Paula
                        • izapw Re: Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 15:07
                          No widzisz, ja też już mam wynik: 10 w 4 tygodniu życia. I jeden lekarz każe
                          nic nie zmieniać, drugi do szpitala, a trzeci leki.
                          Jestem już ogłupiała.
                          Rozumiem, że Wy czekacie aż spadnie sama. Jaki mieliście poziom przy wypisie ze
                          szpitala? A co ze szczepieniami, bo ich chyba nie można zrobić przy żółtaczce?
                          Iza
                          • kornelcia75 Re: Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 15:22
                            U mnie to było tak ze wypisali nas ze sladową zółtaczką i nawet nie znałam
                            wyniku.Ciotka Maksa pediatra zbadała mu krew w 12 dniu i było 9,powtórzylismy
                            po tygodniu i było juz 7.Widac poprawę bobielma oczek juz nie zółte i cera ok.
                            Choc tez jestem ciekawa wyniku teraz ale ufam ciotce ze ma wszystko pod
                            kontrolą.
                            Trzymam kciuki zeby u Was spadł wynik szybciutko
                          • paulajal Re: Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 15:54
                            mamy za 6 dni powtórzyc poziom bilirubiny we krwi i tyle póki co.
                      • paulajal Złe wieści. 19.10.04, 14:27
                        U nas naprawdę źle. Rano odebraliśmy wyniki morfologii Sebastiana i już Pani
                        analityk krwi poinformowała nas, że jest źle, więc od razu pojechaliśmy do
                        naszej pediatry. Sebastian ma ciężką anemię i ona od razu powiedziała, że,
                        niestety, ale musi iśc do szpitala na leczenie, jeśli tam szybko nie da się
                        pomóc, to na przetaczanie krwi. Oczywiscie mojej reakcji na tą wieść nie muszę
                        tu opisywać, bo zapewne wyobrażacie sobie jaka była.

                        Ubłagałam ją by spróbować leczyć go w domu przez kilka dni najpierw i w końcu
                        zgodziła się, ale na moją odpowiedzialność, twierdzac, że źle robię, bo ona nie
                        ma ku temu metod ani kompetencji. Ale ja uwazam, ze dobrze robię, bo to
                        wybitnie dobra i oblegana pediatra, a ja mojego dziecka do szpitala nawet jak
                        mi je ktoś siłą zechce zabrać, to nie oddam. Nie będę nawet opisywać naszych
                        przeżyć z dni, które sebastian po urodzeniu spędził na intensywnej terapii i
                        drugi raz byśmy tego autentycznie nie znieśli.

                        Jestem przerazona, ale już wiem, ze musi się udac, to leczenie lekami w domu i
                        musi byś dobrze i już.

                        Paula
                        • ingutka Re: Złe wieści. 19.10.04, 14:50
                          Paula, na pewno będzie dobrze. Wasz Mały poradzi sobie z tą anemią, to bardzo
                          dzielny chłopaczek! Nie załamujcie, na pewno szybko wróci do siebie.
                          trzymamy za was kciuki i piąstki i pozdrawiamy bardzo cieplutko!
                          I dawaj znać, jak idzie walka z anemią. Czym będziecie go kurować?
                          • paulajal Re: Złe wieści. 19.10.04, 15:57
                            Leczymy gożelazem - hefomerem w końskich dawkach, kwasem foliowym i wit B6. Od
                            czego ma prawo go boleć brzuszek i już boli bardzo, 2 godziny krzyczał i prężył
                            nóżki bidula.
                          • paulajal Do Ingutki 19.10.04, 16:01
                            Ingutku, nie smutkuj! Hanusia jeszcze pewnie w końcu dobrze zassie, a jak nie
                            to będzie jadła pokarm odciągany, tak jak Sebastian i też tragedii nie będzie.

                            Ale jak Ci się będzie zły nastrój utrzymywał, to idź z tym problemem do gin, bo
                            przedlużającej się powyżej kilku tyg depresji poporodowej nie wolno ignorować.


                            Jak widać ostatnio szare chmury wiszą nad naszym forum.

                            Oby się poprawiło, u nas musi, bo już i tak tyle nas kłopotów spotkalo, że
                            naprawdę należy się mojemu dziecku wreszcie poczucie spokoju, no i zdrówko.

                            Paula
                        • kornelcia75 Re: Złe wieści. 19.10.04, 15:08
                          Paula zobaczysz będzie wszystko dobrze bo tak byc musi!
                          Wszystkie nasze dzidziulki maja byc zdrowe i basta!
                          A od Maksika dla Sebki miliony fluidków zdrowia.
                          • apteros Re: Złe wieści. 19.10.04, 17:40
                            Paula bądź dzielna. trzyamy za was kciuki i mamy nadzieje ze juz wkrotce bedzie
                            z ta anemia lepiej.

                            przypomnialo mi sie od razu jak mi w ciazy lekarka zagrozila pojsciem do
                            szpitala na transfuzjesad brrr... co do piero jak takiemu maluszkowi mieliby to
                            robicsad(

                            wierze bardzo ze leczenie w domu da efekty duzo lepsze niz najlepszy szpital.

                            pozdrawiam, weronika
                            • milenaj9 Re: Złe wieści. 19.10.04, 17:47
                              Paula trzymam kciuki żeby Sebastianek jak najszybciej wrócił do zdrowia.
                              Pozdrawiam Was cieplutko.
                              • agalaw7 Re: Złe wieści. 19.10.04, 17:55
                                paula, trzymajcie się dzielnie! przecież musi być, że dobrze jest!!!
                                pozdrawiamy bardzo cieplutko i trzymamy za was kciuki.
                        • izabelai Re: Złe wieści. 19.10.04, 15:56
                          Paula, na pewno wszystko bedzie dobrze. Najwazniejsze, ze to zostalo wykryte i
                          ze Sebastian bedzie teraz dostawal odpowiednie leki. Maly dlugo bedzie musial
                          brac lekarstwa? Trzymam mocno kciuki, zeby wam sie udalo szybciutko uporac sie
                          z tym problemem. Pozdrowienia. Iza
                        • kubowa Re: Złe wieści. 19.10.04, 21:54
                          paula, strasznie nam przykrosad(( biedny sebastianek, tyle sie musi nameczyc
                          odkad sie urodzilsad bardzo to niesprawiedliwe!!!!! trzymamy za was kciuki i
                          jesli mozemy w czyms pomoc pisz do nas!
                          • paulajal Re: Złe wieści. 20.10.04, 00:08
                            Skonsultowałam wyniki sebastiana z taką daleką kuzynką lekarką- matką trójki
                            maluchów o ona kazała jechać do szpitala, więc skonsultowałam też sprawę
                            telefonicznie z lekarzami hematologami z IMiD i z Litewskiej i obydwoje
                            potwierdzili, ze trzeba się zgłosić do szpitala, więc jednak jutro jedziemy na
                            Litewską. ogólnie nigdzie nie mają miejsc, więc liczę na to, ze uda się jakoś
                            leczyć Sebastiana tak dowożąć na dzień czy prywatnie a w domu, będziemy robić
                            co w naszej mocy, na pewno samego go w szpitalu nie zostawię.

                            Jest mi tak smutno i źle, ze tylko siedzę i płaczę, a Sebastian czuje mój
                            niepokój, bo od 16 do 23 popłakiwał i nie dał się odłożyc do łóżeczka, tylko go
                            musieliśmy na zwianę nosic i zabawiać.

                            Dam znać, jak coś wiecej się doweim i pozdrawiam Was mocno.

                            Ps. Anemia u niemowląt przebiega bezobjawowo, mają apetyt, nie są senne itp,.

                            Paula
                            • kubowa Re: Złe wieści. 20.10.04, 00:28
                              paula, trzymamy kciuki! bedzie dobrze, musi byc... ukochaj sebastianka! dasz
                              sobie rade, zobaczysz!
                              • kolmi Re: Złe wieści. 20.10.04, 09:15
                                Paula, wszystko będzie dobrze! Myśl pozytywnie (choć to pewnie trudne teraz) i
                                na pewno Sebastianek szybko wydobrzeje! Bedziesz z nim razem to od razu będzie
                                mu lepiej!
                                TRzymajciue sie dzielnie!
                                KAsia i MAteuszek
                                • kornelcia75 Re: Złe wieści. 20.10.04, 11:15
                                  Jestem z Wami Paula!
                    • ingutka Re: Żółtaczka bis PILNE 19.10.04, 14:53
                      Moja Hanulka ma dopiero 9dni z żółtaczką, wiec niestety nie powiem nic o czasie
                      trwania, ale nam powiedziano, że mleko matki pomaga przyspieszyć zbicie
                      żółtaczki - powiedziała to doradca laktacyjny. Im więcej mleka matki, tym
                      szybciej.Hmmm...
                  • ciezarna37 Re: bóle brzuszka.. 19.10.04, 13:25
                    My na szczęście nie mamy kolki, ale parę razy było bardzo podobne zachowanie u
                    dziecka- prężyła się, ciężko było jej zrobić kupę, a przy tym prężeniu jeszcze
                    bez końca ulewała. Ja myślałam, że coś znowu zjadłam nieodpowiedniego i piłam
                    duże ilości herbatki z kopru włoskiego. Ale to nic nie pomagało. Na forum o
                    karmieniu wyczytałam, że trzeba uważać z tymi herbatkami i w ogóle z ziołami
                    ostrożnie. Przestałam pić koper i dziecko stało się spokojniejsze, śpi po 3
                    godziny, kupy łatwiej robi, no i ulewa mniej zdecydowanie.
                    Może też trzeba ograniczyć rumianek, mięte i inne ziółka.
                    Wszystkiego trzeba spróbować. Życzę powodzenia w walce z kolkami!!!
                    • redmiss Re: bóle brzuszka.. 19.10.04, 14:01
                      ojej! a dlaczego trzeba uważać na ziółka?!
                      Ja od wczoraj podaje małemu herbatkę Hipp z kopru i wydaje się, że pomaga.
                      Pręży się mniej i szybciej puszcza bączki, kupki też fajne robi.

                      Zastanawiam się jeszcze nad witaminami. Mi pediatra kazała podawać 2 kr. D3 i 5
                      kr. Cebionu. Tak też robię, ale czy to nie za dużo? Wy podajecie mniej.
                      Może stąd te koleczki?

                      Pozdrawiam. Aga i Michał
                      • kolmi Re: bóle brzuszka.. 20.10.04, 09:18
                        Ja też podaję 2 krople D3 i 5 cebionu, więc to chyba dopbra dawka? A z tymi
                        ziołami to chyba faktycznie trzeba uważac, jak zaczełam pic rumianek 2 razy
                        dziennie to małego bolał brzuch, puszczał bąki co chwila (o sobie nie
                        wspomnę... sad ) i sie denerwował co chwilę. Od wczoraj nie piję i MAti nie miał
                        kolki! nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale przez pare dni wypróbuje bez
                        rumianku...
                        • kornelcia75 na co cebion? 20.10.04, 11:35
                          Chyba zadzwonię do ciotki bo nam mówiła zebysmy brali tylko D3-2 krople a o
                          cebionie nic niewiem,a widze ze wszystkie podajecie.A na co cebion,czy to nie
                          wit c?
                          • kolmi Re: na co cebion? 20.10.04, 12:42
                            to własnie jest wit. C smile
          • nedka Re: Ku pocieszeniu :-) 19.10.04, 21:24
            No co Ty? Skąd Ty wzięłaś te 15 min? Nigdy o czymś takim nie słyszałam.
            Mój Michałek ssie bardzo krótko, a potem to tak sobie tylko trzyma... i nie da
            się odłożyć. Je jednak bardzo krótko.
            Dzisiaj byliśmy na pierwszej wizycie u lekarza i przez 2 tyg. przytył ponad 500
            g. smile
            Smoczka zazdroszczę. Ja chcę nauczyć Michałka ssać smoka (Natalce nie dawałam i
            miałam z nią ciężko; teraz chcę sobie trochę ułatwić życie), ale on mi go cały
            czas wypluwa.
            Dobrze masz, bo dziecko Ci śpi i pięknie przybiera na wadze.
            Mój śpi tylko przy cycu; jak go odkładam, to się budzi. Już nie wiem, co robić?
            Buziaki dla Marysi.
            • kornelcia75 Re: Ku pocieszeniu :-) 19.10.04, 21:39
              Mój tez ssie kazda piers około 15min czyli razem 30 min,fakt pierwsze minuty
              ssie intensywnie ale reszte minut tez je i połyka mleczko.Odpoczywa i znowu
              ssie.A na poczatku pierwszego tygodnia jego zycia karmiłm z jednej piersi około
              40 min!Naprawdę.
              • ingutka Re: Ku pocieszeniu :-) 19.10.04, 23:52
                To musi być wspaniałe. Dzisiaj pierwszy raz Hanulka przyssała się bez krzyków i
                płaczu i chociaz trwało to krótko to poczułam taką niesamowita harmonię z
                Maleńką, że wszystko jest na swoim miejscu...Już niedługo mam nadzieję, że i ja
                będe mogła nieco bardziej sie delektować tymi chwilami!

        • paulajal Re: witaminy dla naszych dzieci 18.10.04, 23:19
          Nam nasza droga pani pediatra zaleciła póki co tylko 1 kroplę wit D3/dobę
          podawaną na łyżeczce pokarmu, bo jak powiedziała, inaczej łatwo przedawkować,
          co może mieć bardzo negatywne konsekwencje dla maluszka.
      • exilvia Re: witaminy dla naszych dzieci 18.10.04, 22:42
        ja mam nakazane dawać mojemu 3 krople Cebionu i 1 krople wit. D3. ale.. hmm.. podaję te krople zakraplaczem, a i tak nie trafiam akurat 3 i 1, żeby dać, więc wychodzi, że daję ich więcej (na wszelki wypadek, bo jescze czasem nie trafię do buźki mojego kręciołka). Anno, jak podajesz ściśle wyliczoną ilość kropelek maluchowi? bo ja też się właśnie boję, że daję mu za dużó, chociaż nic niepokojącego w jego zachowaniu nie zauważyłam.
        • anna335 Re: witaminy dla naszych dzieci 19.10.04, 10:57
          kropelki odlicza moj maz , podajemy na lyzeczce takiej zwyklej od herbaty, a
          potem zaraz przystawiam go do piersi, a przedawkowanie objawia sie miedzy
          innymi zaparciami, ale to takie delikatne przedawkowanie, bo wieksze to jest
          grozniejsze, nie wnikalam jakie sa efekty mam nadizeje, ze nie bede musiala
    • exilvia do Dosi - plamienia 18.10.04, 22:38
      no.. u mnie kolor plamień jest dość dziwny. taki jakiś między czerwonym a białym. ale jest tego na tyle mało, że noszę tylko wkładki smile
      • kornelcia75 Re: do Dosi - plamienia 18.10.04, 23:02
        No to u mnie jest podobnie jesli chodzi o kolor,hihi
        ale na wkładki dla mnie jeszcze zawczesnie,buu
        • zivona Ku pocieszeniu :-) 18.10.04, 23:28
          hej
          Jestem z Gliwic, a pani doktor to nasza wspaniała pediatra, a nie doradca
          laktacyjny. Mam przystawiać Marysię na rządanie, ale nie częściej niż co 20
          min, a nie rzadziej niż co 2 h ( w nocy 3).Mam nadzieję, że się nam uda, okaże
          się w piątek na ważeniu. Trzymam za was dziewczyny też kciuki, bo to straszny
          stres to naturalne karmienie, ja miałam straszne doły, jak nie potrafiłam
          karmić synka. Zobaczymy jak teraz będzie, też się denerwuję, teraz już mi
          trochę lepiej. Może wreszcie wyjdzie. Myślę, że bardzo potrzebne jest wzajemne
          wsparcie mam z problemami, bo ja jak widziałam w szpitalu same ssające i
          pożerające cyce dzieci, tyjące z dnia na dzień - to ryczałam na okrągło.
          Co do witaminek, to my też 3 kropelki Cebionu Multi + 1 Witaminy D3 razem z
          moim mleczkiem na łyżeczce i do paszczy maluszka (musi być z mleczkiem, czyli z
          tłuszczem, bo tam się tylko niektóre witaminki rozpuszczają)
          Pozdrawiam
          • paulajal Re: Ku pocieszeniu :-) 19.10.04, 02:56
            No właśnie, to jak trudne jest karmienie piersią jest najwyeaźniej tematem
            tabu, a proszę jak wiele z nas ma problemy!

            Ale na pewno jakoś Hanulka i Marysia załapią wkrótce co i jak, czego ich mamom
            gorąco życzę.

            Paula
            • juleg weroniko!!! 19.10.04, 09:40


            • ingutka Re: Ku pocieszeniu :-) 19.10.04, 14:10
              Paula, żebyś wiedziała, że jest to tematem tabu. Podobno była propozycja
              wydania poradnika o problemach przy karmieniu piersią ale odpowiednie
              autorytety się nie zgodziły, że bedzie to zniechęcać kobiety do tego
              naturalnego karmienia! Bzdura, bardziej zniechęca mnie brak wiedzy. Wiem, że
              taką pracę pisze jedna z kobiet, która miała problemy z karmieniem, a wspiera
              ją moja pani doradca. Spróbują przeforsować, żeby taka ulotka o problemach
              trafiała do każdej kobiety w szpitalu po porodzie. I za to trzymam kciuki!
    • ingutka u doradcy+ do Kornelci 19.10.04, 14:06
      Bylismy dzisiaj z Małą u doradcy. Niestety, Mała strasznie wolno przybiera na
      wadze, jest w związku z tym troszkę odwodniona (bo wciąz za mało je). Ssie też
      niedobrze (o ile ssie), bo za płytko - teraz więc przestawiamy się na ćwiczenie
      głębokiego przystawiania. Dużo jeszcze pracy przed nami. A ja niestety mam
      depresję poporodową - w tydzień schudłam 9 kilo (tyle się chudnie w miesiąc) no
      i nie mam apetytu, mam wiec teraz jeść co tylko mam ochotę, może być i pizza i
      chińczyk. NA pytania ile nasze treningi moga jeszcze potrwać lekarka nie
      powiedziała, ale najdłużej rodzice walczyli 7 tygodni (o rany!).
      Staram się więc być silna, zacisnąć zęby, bo wiem że wszystko zalezy od nas.

      Kornelcia, pytałam sie o Twoje piersi, jeśli bolą cię same sutki czy brodawki
      to źle przykładasz, jeśli całe to ten typ tak ma, być moze boli Cię napływ
      pokarmu do piersi.Trzeba przeczekać. Przykro mi, że tylko tyle mogłam Ci pomóc.


      • kornelcia75 Re: u doradcy+ do Kornelci 19.10.04, 15:11
        Ingutko dziękuję Ci moja droga,naprawdę mi lzej ,ze to normalne.
        Zaczełam karmic z pod pachy,zobaczymy.
        A ze piersi tkliwe widzisz normalne.
        A napisz mi czy u Ciebie dalej tkliwe czy mija?I czy po karmieniu masz takie
        kłucia w samym sutku?Wiem ze juz Cie drecze,ale jak widziz babek z nawałem jak
        na lekarstwo.
        A za wasze ssanie wciąz trzymam kciuki,ze mała jednak zacznie pieknie ssac!
        • juleg paulo! 19.10.04, 17:07


        • apteros Re: u doradcy+ do Kornelci 19.10.04, 17:43
          kornelcia po karmieniu mam takie kloucie w sutku samym. ale ja nie mam chyba
          nawalu pokarmu. nie wiem poczym to poznac. co prawdaulewa sie troche
          mleka,widze to pomokrych wkladkach (przy okazji obiweszczam ze wkladki
          lakatacyjne belli sa nieskuteczne..) no ale nie wiem czy to juz nawal? bo ja
          mam duzy biust sam z siebie ite wielkie ciezkie piersi to mi raczej normalny
          stan sie wydaje..

          aha a na to klucie nie pomaga kapusta.. probowalam. swietnie robi na reszte
          piersi ale sam sutek to boli jeszcze przez chwile dlzsza.
          • apteros wizyta u chirurga:( 19.10.04, 17:47
            no i widfzicie.. jeszcze sie nic z tym pepuszkiem nie wyjasnilosad pojechalismy
            do szpitala bielanskiego dostalismy sie do pani chirurg.. ona obejrzala i bez
            slowa zlecila pielegniarce jakies lapisowanie (polega to na posmarowaniu
            pepuszka i okolic czyms szarym) i kazazala sie zglosc jeszcze dwa razy.. ja ja
            pytam cy tego ogonka da sie usunac a ona na mnie burzczy ze to sie okaze po
            tych zabiegach.. buuu.. zero wspolczucia i sercadla mlodej zdenerwowanej matkisad
            • apteros wymioty.. 19.10.04, 18:03
              wlasnie mi swiezo uspione malenstow zarzygalo przescieradlosada ja dostaje
              paniki jak jej sie ulewa. co dopiero jesli zwymiotujesad to tak jakby do pary do
              tych bolow brzuszka jestsad bo jak ja tak boli to ssie i zjada widac za duzo i
              potem jej sie ulewasad co ja mam zrobic? nie moge patrzec jak ona ewidentnie
              placze z bolusad
              • nedka Re: wymioty.. 19.10.04, 21:42
                Spróbuj podać Viburcol lub Esputicon. Na pewno nie zaszkodzą maleństwu, a mogą
                pomóc.
          • kornelcia75 Re: u doradcy+ do Kornelci + Weroniki 19.10.04, 18:46
            Ja poznaje to po tym ze wiecznie mam wielkie,bolace cycki przez chwile są
            miekkie zaraz po karmieniu,osttnio zrobiły sie zastoje bo karmiłam z jednej
            piersi a druga miała długa przerwe i wtedy myslałam ze odlece tak cięzka i
            twarda była piers.Teraz karmie z dwóch i niestety biedaczek musi troche jednej
            i trochę z drugiej oprózniac i dlatego piersi nigdy do konca nie sa miekkie.Ale
            wole to niz zastój który bolał jak cholera.Niewiem nawał to chyba to ze mały
            nie opróznia do konca i wiecznie cycki twardawe,bo dziewczyny które maja za
            mało to dzidzia im płacze bo nic nie leci.Ach z tym karmieniem myslałam ze
            bedzie pieknie ,ja czekam do 6 tyg jak ból nie minie tzn ze tak mi zostanie.A
            wtedy bedę karmic do 6mc bo dalej nie mam zamiaru sie stresowac.Nawet dobrze
            kurtki nie moge zapiac tak mnie cycki bola przeciez to nie jest normalne.
        • ingutka Re: u doradcy+ do Kornelci 19.10.04, 18:20
          kornelcia, dręcz, dręcz smile zawsze to jakaś rozrywka smile
          Odpisuje z doskoku, sama wiesz jak to jest.
          Moja bolesność minęła, piersi mam już normalne. A doradca mówiła, że takie
          mrówki i podobne dziwne odczucia to normalne, właśnie przy napływaniu pokarmu.
          Nie dziękuję za trzymanie kciuków smile)
          • kolmi Re: u doradcy+ do Kornelci 20.10.04, 09:27
            Ingutko przy okazji mie uspokoiłaś smile bo mnie tak bardzo kłują piersi po
            karmieniu, nie tylko sutki ale całe sad( i to baaardzo boli... Tak myślałam że
            to od napływania pokarmu, a skoro to potwierdzasz to bede spokojniej xczekac aż
            to przejdzie w końcu buu!!! NAwał pokarmu mi sie nie robi, mały odciąga ładnie
            prawie całą pierś przy jedzeniu, następnym razem mu daję druga i jakoś sie
            udaje bez zastoju (tfu tfu!). Czasemt tylko w nocy jak śpi ponad 3 godzinki to
            sie robią twarde, ale nie bolą tak mocno bo MAti za chwile ściąga.
            Kronelciu Twoje też dojdą do narmy w końcu! Na pewno!
            ściskamy cieplutko
            KAsia i MAteuszek
            • kornelcia75 Re: u doradcy+ do Kornelci+szwy? 20.10.04, 11:15
              Hej!
              Ja nie chcę zapeszac ale od wczoraj mam podobnie jak Ty Kasiu,a więc piersi juz
              same tak mocno nie bolą raczej okropnie kłują po karmieniu,ale mysle ze tak
              bedzie jakis czas,a twarde robia sie po 3-4h.Oby juz tylko lepiej było.

              Mówisz ze juz nie pijesz rumianku?ja pije 1 raz dziennie i szałwię na
              cycuchy.Mały tez puszcza bąki ale kolek(odpukać)nie ma.Moze to nie po rumianku
              co?

              Za to zeby było weselej,jak nie sraczka to....
              No własnie jak pisałam po 12 dniach po porodzie byłam u mojego ginka bo cos
              mnie tam na dole uwierało,zrobiła się mała gulajka i on sciągnął mi szwy
              rozpuszczalne.No i najbardziej odczuwam to jak sobie pospaceruje.Tantum
              rosa,mocze w rumianku teraz zaparzyłam do podmycia szałwię.Ale kurna zagladam
              tam,hihi i widzę jakis szew w srodku.Niewiem czy panikowac i isc do ginka,rany
              nie chce mi się juz za 2 tyg mam wizytę kontrolna(wiecie po 6 tyg)a jak to
              rozpuszczalny do do cholery ile sie rozpuszcza?Moze to normalne,a on nie
              sciagnął bo sam ma sie rozpuscic?Co myslicie?
              • madaleena Re: u doradcy+ do Kornelci+szwy? 21.10.04, 11:56
                Nie martw sie Kornelcia ja mialam zalozone szwy rozpuszczalne po cesarce, la
                ejak zdjelam plaster to sie okazalo, ze na poczatku i koncu blizny wystaja
                jakies 5 mm zylki. Po dwoch tygodniach, jak szwy wniknely, te zylki po protu
                odpadly, bo tylko one nie mialy stycznosci z "zywym organizmem". Zatem tobie te
                wystajace zylki tez odpadna, jak tylko te wewnatrz wnikna. Wiec glowa go gory.
                Pozdrawiamy Magda i Daniel
            • izabelai wizyta u lekarza 20.10.04, 11:21
              Dzisiaj bylismy z Majka w szpitalu. Ja bylam na swojej kontroli, a Majka miala
              pierwsze badanie po miesiacu. U mnie wszystko dobrze, zrobili mi wymaz i jakby
              cos sie dzialo to zadzwonia. Dostalismy tez przepiekne zdjecie Mai w formacie
              B5 oprawione w ramke (zrobione przez fotografa jak jeszcze bylismy w szpitalu)
              i taki maly albumik (jedno zdjecie Majki samej a drugie ze mna). No rewelacja.
              Jun mi to potem zeskanuje to umieszcze na Zobaczcie. Spotkalam inne mamy ktore
              rodzily w tym samym czasie i moja przemila pielegniarke, ktora sie mna
              zajmowala podczas porodu. Fajnie bylo.
              Majka ma sie prawie dobrze. To znaczy przytyla kilogram, urosla ponad 4 cm, ma
              jeszcze troche zoltaczke, ale to normalne wiec nie mamy sie czym martwic.
              Dostala witamine K. Niestety jest jedno ale. Majka ma troche krzywe nozki,
              takie skierowane do srodka i Junowi sie wydaje ze inne dzieci tak nie maja.
              Pediatra skierowal nas do specjalisty dzieciecego od bioderek, nozek i stawow.
              Ten specjalista jest bardzo oblegany wiec Jun musi jutro jechac o 7:30 do
              szpitala. Na cale szczescie nie bedziemy musieli siedziec w szpitalu przez
              kilka godzin i czekac az nas przyjmie tylko Jun dostanie takiego biperka i
              bedziemy spokojnie czekac w domku i jak nam zabipuja to pojedziemy do szpitala.
              Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, choc troche sie martwie.
              Maja ogolnie bardzo ladnie spi, potrafi zasnac sama, choc czasami lubi jak ja
              ponosci. Od wczoraj jednak cos jej sie stalo i chce jesc co godzine. Dopiero
              jak jej dalam troche mieszanki to pospala troche dluzej. Kolek nie ma w sumie i
              nie placze wiec nie wiem co sie stalo. Mam nadzieje, ze to przejdzie bo takie
              karmienie co chwile jest meczace. Na cale szczescie z piersiami nie mam
              problemow smile
              No lece, bo Geniu mnie wola.
              Pozdrawiam
              Iza
              • kolmi Re: wizyta u lekarza 20.10.04, 12:39
                Iza , to gdzie Ty mieszkasz że takie fajne wynalazki macie??!! Tu chyba jeszcze
                za 20 lat biperków u lekarza nie będzie hihihi
                KAsia
                • izabelai Re: wizyta u lekarza 20.10.04, 12:55
                  W Japonii smile ale tez pierwszy raz sie z czyms takim spotkalam. Zobaczymy jak to
                  wyglada w praktyce i dam znac jutro smile
                  • kolmi Re: wizyta u lekarza 20.10.04, 16:41
                    Wow!!! To Cie wywiało daleko !!! smile)) Tak myślałam bo takie wynalzaki to chyba
                    tylko u Was hihi. A jak Ci sie tam mieszka? i długo już? Sorry że tak dopytuję
                    ale żadko ma się okazję pogadac z kimś z tak daleka smile
                    Pozdrawiam Cieplutko
                    KAsia
            • ingutka Re: u doradcy+ do Kornelci+ o mleku 20.10.04, 12:17
              Cieszę się, że mogłam pomóc, ha, już niedługo może będę ekspertem od karmienia
              piersią hi hi, przynajmniej w praktyce!
              Jeszcze wiem, że w nocy mleko jest bardziej kaloryczne i że mleko z piersi leci
              w dwóch fazach, ta druga faza jest bardziej kaloryczna i zaczyna lecieć po
              jakiś 3-5 min. Ufff...Mam nadzieję, że hanulka w końcu wyssa tę wiedzę ze mnie
              wraz z mlekiem i zaciągnie sie porządnie smile)
              • kolmi Re: u doradcy+ do Kornelci+ o mleku 20.10.04, 12:41
                to dlatego w nocy dzieci ddłużej wytrzymują bez karmienia? hihi, też już będę
                mądra mama smile))
    • kornelcia75 Do Kubowej i wiesci od Monisi 19.10.04, 18:35
      Kubowa mozesz juz wpisac Monisię 15.09 Krzys 53cm,4kg
      Monisia wraca jutro bo ma zapalenie pecherza i wysokie cisnienie i potworny ból
      piersi.Biedactwo.Ucałuje ja od Nas
      • nedka Jejku - nie mam czasu! 19.10.04, 21:41
        Dziewczyny, nie mam czasu do Was napisać. Nie mam kiedy odpowiedzieć na posty.
        Michaś cały czas przy cycu. Niby zasypia, a kiedy go odkładam, budzi się i
        płacze.
        Dzisiaj byliśmy na pierwszym spacerku i na pierwszej wizycie u lekarza.
        Michałek waży 3680 g, a wychodził ze szpitala z wagą 3130g.

        Piediatra zauważyła u małego jeszcze żółte zabarwienie skóry, ale nic wiecej na
        ten temat nie mówiła. Położna na wizycie też napomknęła coś, ze jakiś taki
        trochę zółty. Tak więc może nie trzeba do szpitala (Iza pisała o żółtaczce).

        Może jutro uda mi się przeczytać Wasze posty.
        Aha, współczuję Sebastiankowi. Trzymam kciuki, żeby te krwinki
        się "rozmnożyły".wink

        Dobranoc.
        • iwonaf77 Re: do Paulajal 19.10.04, 22:45
          Hej dziewczyny

          jestem z sierpniowych mamus choć mój Kubus urodził się 22 lipca (troszkę przed
          terminem).Zajrzałam dzis do was i przeczytałam o problemie Pauli.Kubusiowi
          również wyszły kiepskie wyniki i podaję mu Hemofer i Cebion (podobno żelazo
          przyswaja się lepiej w obecnosci witaminy C).Na początku podawałam mu po 1
          kropelce 3xdziennie i zwiększałam tą dawkę o kropelkę aż doszłam do 3 kropli 3x
          dziennie a do tego po 5 kropli Cebionu.A jak jest u ciebie? Jakie masz dawki?
          Czy Sebasian ma jakies uboczne objawy takie jak bóle brzuszka i zaparcia? Kubę
          na szczęscie one ominęły a bierze je już ponad miesiąc.Kolejne badanie krwi
          dopiero po trzech m-cach stosowania.Ja miałam strasznego doła jak dowiedziałam
          się o jego wynikach, obwiniałam siebie że to przezemnie bo nie brałam żelaza w
          ciąży.Skonsultowałam to z lekarką CZD i ona powiedziała by tego nie zaniedbywać
          bo inaczej trzeba podawać żelazo do mięsniowo a wiadomo co to znaczy dla takich
          maluszków.

          Powodzenie i życzę zdrówka dla malego Sebasianka.
          Iwona z Zuzią i Kubusiem
      • kubowa SPIS DZIECI na 19.10. 19.10.04, 22:52
        Andrzej (agalaw7) ur. 03.09 o godz 9.45 waga 4000 wzrost 58cm
        2. Kaja (kubowa) ur. 09.09 o godz.13.00 waga 2300 wzrost 50cm
        3. Martusia (ania_brozek) ur.14.09 o godz.15.35 waga 3870 wzrost 59 cm
        4. Sebastian (paulajal) ur. 16.09 o godz. 3.15 waga 2660 gr, wzrost 48cm
        5. Arina (ciezarna37) ur.17.09 o godz. 2:25 waga 4100 wzrost 56 cm
        6. Daniel (madaleena) ur.17.09 o godz. 9.05 waga 3545 wzrost 51 cm
        7. Jerzy (izapw) ur. 19.09 o godz. 4:55 waga 3150 g wzrost 54 cm
        8. Piotrus (anna335) ur.20.09 o godz.14.09 waga 3560 wzrost 53 cm
        9. Michał (redmiss) ur. 20.09 o godz. 22.30 waga 3450 wzrost 57 cm
        10.Emilia(iga04) ur. 22.09 o godz. 8.00, waga 3580 g, wzrost 57 cm.
        11.Miłosz (marzencja) ur.22.09 o godz.11.20 waga 3650g wzrost 52cm
        12.Maks (Kornelcia) ur.23.09 o godz.21.50 waga 3620 wzrost 55cm
        13.Kosma (Exilvia) ur.24.09 o godz. 8:45 waga 3370 wzrost 55cm
        14.Maja (Izabelai) ur.24.09 o godz. 11:59 waga 3196 wzrost 48,8cm
        15.Lenka(Milena)ur.24.09 o godz.12.15 waga 2800 wzrost 53cm
        16.Mateusz (Kolmi) ur. 25.09 o godz. 15.15 waga 3650 wzrost 54 cm
        17.Jaśmina (dokumi) ur.01.10 o godz. 8.20 waga 3.030 wzrost 52 cm
        18.Maria (zivona) ur.01.10. o godz.9.45 waga 3780 wzrost 57cm
        19.Marina (Pimienta) ur.01.10 o godz. 18.50 waga 2900 wzrost 51 cm
        20.Michałek (nedka) ur.03.10 o godz. 9.30 waga 3320 wzrost 52 cm
        21.Adrianna (apteros) ur.05.10 o godz.17.20 waga 3750 wzrost 54 cm
        22.Antoś (juleg) ur.6.10 o godz 1.00 waga 3550 wzrost 57 cm
        23.Haneczka (ingutka) ur.10.10 o godz.11.10 waga 3600 wzrost 54 cm
        24.Jureczek (Irazone) ur.11.10. o godz. 14.34 waga 3250 wzrost 57 cm
        25.Maciuś (female) ur.12.10 o godz.12:10 waga 3600 wzrost 58 cm
        26.Leonard (mona75) ur.13.10 o godz. 2.10 waga 3400 wzrost 57 cm
        27.Oliver (mamaagnieszka) ur.15.10 o godz.11.34 waga 4300 wzrost 53 cm
        28.Krzyś (monisia) ur.15.10 o godz. 9.23 waga 4000 wzrost 53 cm
        29.Pawełek (malizna) ur.16.10 o godz 13.50 waga 3680 wzrost 57cm
        • kornelcia75 Re: SPIS DZIECI na 19.10. 19.10.04, 23:45
          hehehe no to mamy 18 chłopaków i 11 dziewczynek
          Najcięzszy dzidzius to Olivierek 4300
          Najdłuzszy dzidzius to Martusia 59 cm
          Mamy dwóch Michałków
          24.09 urodziły nam sie az 3 dzieciaczki i 01.10 tez trójka
          no to tyle na dobranoc
          spokojnej nocki wszystkim mamuskom i dzieciaczkom
    • ingutka czkawka -wasze sposoby 20.10.04, 14:14
      Moja Haneczka niemal po kazdym "posiłku" dostaje czkawki. Odbekiwanie nie za
      bardzo nam wychodzi, ale czkawka pojawia się bardzo często. Wiem, że nie jest
      groźna, ale tak mi żal Maleńkiej, jak nią wstrząsa. MAcie jakieś sposoby na to?
      (W szpitalu mówili, że tylko trzymać w cieple i przytulić). Czy Wasze Maluchy
      tez miewają/miały czkawki?
      • kubowa Re: czkawka -wasze sposoby 20.10.04, 14:19
        ingutko, chyba wszystkie dzieciaczki maja czkawkesad( i niby my wiemy, ze to je
        nie boli, ale jak sie patrzy na to male cialko podskakujace od czkawki to serce
        pekacrying ja kajunie zawsze przytulam, a potem odkladam do lozeczka i ona zasypia
        po czkawce. ale podobno dobrym sposobem (kornelcia sprawdzala i potwierdzila)
        jest przylozenie do glowki cieplej pieluchy.

        a tak w ogole to jak sie dzis czujesz?? jak nastroj?? mam nadzieje, ze lepiej...
        • ingutka Re: czkawka -wasze sposoby 20.10.04, 14:39
          kubowa, dzieki bardzo, dzisiaj juz znacznie lepiej, jakos mialam wczoraj dol
          dolow i sie odbilam. musi przeciez byc dobrze!
          • iwonaf77 Re: czkawka -wasze sposoby 20.10.04, 14:51
            Co do czkawki to moja koleżanka daje małemu na języczek kropelkę lub dwie
            Cebionu ja nie próbowwałam ale czemu nie jesli ma pomóc w takiemu maluszkowi.

            Pozdrawiam Iwona mama Zuzi i Kubusia
            • kornelcia75 Re: czkawka -wasze sposoby 20.10.04, 15:02
              pisałam raz ze u nas pomogła ciepła pieluszka przyłozona do główki,ale ja
              stosuje metode cyca,pomaga!
            • kornelcia75 szwy?pytanko 20.10.04, 15:05
              No to ponawiam pytanie,czy szew rozpuszczalny moze jeszcze siedziec?jestem
              prawie mc po porodzie a dzis znalazłam wiszaca nitkę,pamietacie byłam 12 dni po
              porodzie na zdjeciu ich u ginka.jak widac o jednym zapomniał i mam jakąs tam
              gulajkę i mnie ociera przy chodzeniu(sorki)Ale niewiem poczekac 2 tyg do wizyty?
              czy ten szew nie szkodzi?
              • nedka Re: szwy?pytanko 20.10.04, 15:28
                Takie szwy rozpuszczają się do ośmiu tygodni. smile))
                Tak więc mozesz z tą nitką chodzić jeszcze miesiąc. wink
                nedka
                • kornelcia75 Re: szwy?pytanko 20.10.04, 15:44
                  Dzieki nedka!własnie dzwoniłam do ginka umówiłam się na 8 listopada,a połozna
                  powiedziała ze jak mi przeszkada to mi zdejmie w następny poniedziałek.
                  Mi ta nitka niby nie przeszkadza ale moze cos tam ociera i stad jakas gulajka
                  zaczerwieniona,ja to mam chopla,hihi
                • kornelcia75 moge placki ziemniaczne? 20.10.04, 15:45
                  no własnie mogę?piszcie bo marek zaraz się bierze za tarkowanie.Chyba mogę.
                  • ingutka Re: moge placki ziemniaczne? 20.10.04, 16:11
                    Chyba tak, tylko żeby były smażone w jak najmniejszej ilości tłuszczu, tak mi
                    sie wydaje. Mój Dyzio też zamierza wkrótce je zrobić, mniam, mniam!
            • kornelcia75 nie zapeszam :-))))))))))))))))))))))))))))) 20.10.04, 15:07
              nie zapeszam ale piersi w skali od 1-10 bola na 3 a nawet 2.
              Sutki kłuja po karmieniu ale całe piersi mniej bolesne,oby jak najdłuzej.

              Dziewczyny moge zjesc placki ziemniaczane jak karmie cycem??????
    • kornelcia75 Do Weroniki i Kubowej 20.10.04, 15:00
      To zobaczymy czy bedziecie takie mądralińskie jak niedługo zrobie najnowsze
      fotki Maksa smile pewnie zaraz sie zapowiecie z wizytą do Gdańska,hihi
      A Weroniko Paweł widze wie za wczasu co robi,w końcu Maksymilian to wielki
      przystojniak i swoja pierwsza babeczkę wyrwał juz 15 min po porodzie,razem sie
      wygrzewali pod lampą na co mam dowody-zdjęcia!
      Jeszcze bedziecie w swaty przyjezdzac...no ja jestem cierpliwa,hihihi
    • ingutka jak nazywacie Wasze maluszki? 20.10.04, 15:57
      Przypuszczam, że macie już jakieś pieszczotliwe określenia, w jakim się
      zwracacie do waszych dzieciaczków. Oczywiście oprócz form zdrabniania imienia.
      Nasza Haneczka to mały skrzacik, ostatnio pulpecik - taka jest okrąglutka.
      czasem standardowo to jest słoneczko, moje kochanie etc. A jak przez dwie doby
      na okrągło puszczała bąki to dostała ksywkę Bąkowska wink))
      A Wasze maluchy?
      • juleg Re: jak nazywacie Wasze maluszki? 20.10.04, 16:18


        • juleg witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 16:21

          Dziewczyny bierzecie jakieś witaminy dla mam karmiących?? Własnie się zastanawiam czy kupować, bo w sumie ja ciągle jem buraki na przemian z marchewką a w przerwach jabłkawink No i jakies mięsko lub rybka...
          • juleg smoczek 20.10.04, 16:23


            • juleg czekolada 20.10.04, 16:25


              • juleg paula 20.10.04, 16:27


                • juleg Re: paula 20.10.04, 21:27


                  • kornelcia75 Re: paula 20.10.04, 21:51
                    trzymam kciuki zeby zdrowo wrócili do domciu
                  • kornelcia75 Monisia tuli juz w domku swego Krzysia 20.10.04, 21:57
                    Monisia juz w domku z Krzysiem,bardzo zmeczona ale szczesliwa.
                    Super ze juz z nami!!!
                    • kubowa Re: Monisia tuli juz w domku swego Krzysia 21.10.04, 07:25
                      pozdrow ja i zycz duzo sil i cierpliwosci dla maluszkasmile)
                    • ingutka Re: Monisia tuli juz w domku swego Krzysia 21.10.04, 09:37
                      Serdeczne gratulacje dla monisi i małego!
            • exilvia Re: smoczek 20.10.04, 17:29
              mój Kosma nie chce słyszeć nawet o żadnym smoczku smile wykrzywia się, patrzy na mnie z wyrzutem i wpluwa smile
              • kornelcia75 Re: smoczek 20.10.04, 19:36
                hehehe.Ida odrazu mi sie mój Maks przypomniał jak pierwszy raz w szpitalu dałam
                mu smoka,zdziwiony patrzał na mnie jak na głupią.Do tej pory czasem pluje i się
                zali ze go oszukuje,ale potem zassie i jest spokojny.Hihi
            • ingutka Re: smoczek 20.10.04, 22:12
              Nam niestety nie wolno smoczka, ale i tak nie potrzeba - Hanusia za mało
              przybiera na wadze, wiec jak tylko domaga się jedzenia to go dostaje. Tylko za
              płytko łapie sutek - spryciura robi dzióbek z ust i udaje, że wiecej brodawy
              jej sie nie zmieści smile

              Czekoladę boje się jeść - za to kupiłam lody z orzechami, możemy jeść orzechy?
              A grzyby?
              • apteros Re: orzechy 21.10.04, 07:19
                ingutka!!! orzechy uczulaja bardzo silniesad sprobuj najpierw zjesc kilka i
                obserwuj mala. w ogole to wszycy mowia zeby orzechow w ogole nie jesc przez
                pierwsze miesiace.. no ale jak masz ochote to ostroznie chyba mozesz sprobowac.

                z tym ze one moga na przyklad teraz nie zasszkodzic a za kilka dni, tygodni
                uczulic.. wiec uwazaj bardzo.. bo orzechy sa takie pyszne ze fajnie by bylo
                zeby malutka twoja mogla je potem jescsmile

                pozdrawiam,
                weronika
                • ingutka Re: orzechy 21.10.04, 09:36
                  Weronika, dzięki za info! hanusia dostała ostatnio strasznej wysypki na
                  rączkach i trochę na brzuszku a ja podejrzewałam, że to balsam, którym ją
                  smaruje. Staram się stosować ścisłą dietę, ale nie wpadłam na to, że orzechy sa
                  takie uczulające. Trudno, pudełko moim ulubionych lodów zje Dyzio sad((
            • marzencja Re: smoczek 21.10.04, 12:08
              daje Miłoszwi taki malutki z Aventu i na poczatku to on nawet ochoczo ssał (co
              mnie troche zaczeło martwic, ze bedzie wolał zmiast piersi). nic z tych rzeczy
              po kilku dniach zorientował sie ze to atrapa i zaczał wypluwać. Chociaż
              czasamio jak bardzo płacze (a raczej stęka) to pomaga mu ten smoczek usnąć

              Marzena i Miłoszek (jutro skończy 1 miesiac smile
          • kolmi Re: witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 16:37
            Ja kupiłam wczoraj falvit - najtańczy a ma chyba wszystkie witaminki. Myśle że
            nie zaszkodzi sobie dodać troche bo te dzieciaczki wszystko z nas wyciągną wink)
            • zivona Re: witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 16:41
              cześć
              Mi pozostał jeszcze z ciąży Prenatal, nadaje się również dla mam karmiących -
              jak nie zapominam to łykam. Paznokcie mojej Marysi obcięłam już na 2 dzień w
              szpitalu, bo cała się drapała, mam w tym wprawę, nawet ostatnio opiłowałam,
              hihi. Muszę się przyznać, że czekoladę też zajadam czasami, jak mnie najdzie
              ochota. A w ogóle to dzisiaj ładnie świeciło słoneczko, aż na duchu lepiej smile
            • milenaj9 Re: witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 20:05
              ja biorę feminatal.
            • milenaj9 Re: smoczek 20.10.04, 20:07
              moja Lenka nie chce smoczka,strasznie się dziwi jak zaczyna ssać a tam nic nie
              leci,od razu wypluwa.
          • kolmi Re: smoczek, czekolada... 20.10.04, 16:39
            co do smoczka to ja tez mam takie wątpliwościc zy dawac czy nie,... jak MAti
            marudzi to chętnie bym "wetknęła" smoczek, ale potem sie zastanawiam że może
            jednak nie potrzeba... Słyszałam opnie że dobrze jest dawać smoka na dwór żeby
            dziecko nie łykałao buzią powietrza? Ktoś słyszał? MAtreusz czasem jeździ z
            otwartą buźką i może powinnam mu ją zatkać hihi?
            A czekoladę jem, jakies batoniki - po troszeczku, ale małemu chyba nie szkodzi -
            żadnych krostek ani tym podobnych nie ma odpukać. A ja wyjątkowo mam ochote na
            słodycze - mimo że normalnie prawie nie jem. Chyba mi cukru brakuje hihihi.
            • zivona Re: smoczek, czekolada... 20.10.04, 16:47
              Noi co do smoka, to Kubuśkowi nie dawałam, nie było potrzeby. Teraz w związku z
              tym, że wisiała mi cały czas na piersi, nasza pediatra (uwaga!!!)zaproponowała
              smoczek. Myśłałam,że mojemu mężowi gały wyjdą na wierzch jak to usłyszał (no
              wiecie, szkoła rodzenia, naturalne karmienie - smoczek wróg nr 1!)Nam
              wytłumaczyła to tak, że wg niej, smoczek nie zaburza ssanie piersi, inne
              ułożenie w jamie ustnej, pozwoli mi na chwilę oddechu, jeśli mała ma silny
              odruch ssania - ale decyzja należy do nas. Spróbowałam, czasami Maryśka chce,
              czasami nie, różnie to bywa. Ale życie nauczyło mnie, że nie ma nic albo
              białego, albo czarnego, każde dziecko jest inne, i niczego nie można być pewnym
              na 100% - więc zobaczymy jak będzie. Może Marysia będzie ssała smoka, a może
              nie.
              pozdrawiam
              Iwona
              • agalaw7 Re: smoczek, czekolada... 21.10.04, 10:42
                smoka jędrkowi daliśmy jak wrócilismy ze szpitala. teraz czasem chce, czasem
                nie, a jak juz zaśnie to sam wypluwa. i wcale nie zauważyłam, żeby to źle
                wpływało na jego zdolności ssania cycocha.
                a czekoladak jak najbardziej, mniam...- maksymalnie pół tabliczki na dzień i
                żadnych niepokojących objawów u malucha. kochany ten mój chłopak, że mi pozwala
                tyle rzeczy jeśćsmile
            • exilvia Re: smoczek, czekolada... 20.10.04, 17:19
              ja, po ascetycznej ciąży bez zachcianek, teraz codziennie muszę zjeść trochę czekolady. jakiegoś wafelka, cukiereczka albo kilka kostek czekolady. ani mnie ani małemu nic nie jest smile))

              za to albo po winogronach, albo po smażonych pierogach mały przez ok 1,5h miał chyba kolkę... ale ja gupia czasami jestem!!!
          • exilvia Re: witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 17:23
            ja biorę tak jak w ciązy Feminatal i dodatkowo witaminy B, bo zajady mi się robią i wyglądam jak klaun wink
          • anna335 Re: witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 19:28
            ja biore materne, tak mi poradzila poloznasmile
            • kornelcia75 Re: witaminy dla mam karmiących?? 20.10.04, 19:33
              no własnie mi sie skonczył prenatal,moze falvit kupie chyba tańszy?
        • agalaw7 Re: jak nazywacie Wasze maluszki? 21.10.04, 10:46
          księciunio, szefuńcio, żółwik, golumek, robaczek, srajek-szczajek,
          przystojniaczek, misiaczek i jeszcze milion dziwnych nazwsmile
          • agalaw7 Re: jak nazywacie Wasze maluszki? 21.10.04, 11:38
            i jezszce kulinarnie: kotlecik, pulpecik, klopsik, kurczaczek, ziemniaczek.
      • exilvia Re: jak nazywacie Wasze maluszki? 20.10.04, 17:17
        my na naszego małego mówimy albo skrzypek wydaje odgłosy podobne do skrzypienia wink), albo pazłotko (mojego jeszcze-nie-męża bardzo to słowo śmieszy, używamy zamiast 'złotko') albo żółwik (wygląda jak żółw, gdy leżąc na brzuszku unosi główkę) smile))
        • marzencja Re: jak nazywacie Wasze maluszki? 21.10.04, 11:57
          ja nazywam go pączek albo pyzatek, bo sie ostanio grubasek zrobił (1200 g w
          niecałe 4 tyg.)
          • exilvia re: grubasek ;) 21.10.04, 18:51
            marzencja, a mOj Kosma przybral 1300g w 3 tygodnie.. i nadal jt szczuply smile)))
    • kornelcia75 usg brzuszka i wit C 21.10.04, 12:02
      witam!
      No to mam gorszy dzień.Wczoraj wielka radosc bo wieczorem dwie kupki,od
      poniedziałku.Noc pieknie przespana od 2.00-7.00 cyc i do 10.00.
      Sprawdzamy pielusie kupka!No i dzwoni ciocia ze lepiej zrobic w poniedz.usg
      brzuszka,bo 3-4 dni nie ma kupy a dzien przednią mały ma jakby kolke i jest
      niespokojny.No i podaje mu cycka o 10.00a on w ryk,pręzy się,puszcza gazy.Jakos
      trochę zjadł i do teraz płakał tzn.darł się.Teraz spi.Biedulek.Ciocia pyta ze
      moze ja mam jakies błedy zywieniowe.Kurcze nie jem dziwnych rzeczy.Sniadanie
      standart jakies kanapeczki,obiadek cos gotowanego jakas zupka.
      Niewiem.
      A co do wit c czyli cebionu to ciotka zpisuje dopiero po 3mc,bo teraz jest
      zbedny a lepiej zostawic jak dziecko bedzie miało jakis katarek czy
      infekcje,wtedy jak podamy to szybciej wyzdrowieje.Takze cebionu nie bierzemy,ja
      mam spozywac wiecej produktów zawierajacych wit C.

      No i mam gorszy dzien,niewiem co jesc,niewiem czy czyms mu nie szkodzę np.słaba
      kawą,ciotka powiedziała ze oby ie alergia pokarmowa ja juz ja widzę,piersi
      wracaja do normy a on krzyczy i wypluwa cyca.
      A do tego wszystkiego mój pies dostał cieczkę i ani mysli sprzatac po sobie,a
      cała noc pchał sie do łózka.
      mam zły dzień sad(((((((
      • exilvia Dosia... 21.10.04, 18:54
        .. no i jak tam? poprawiło się coś? jak maluszek? ech, zmartwiłaś mnie troche. mimo to, przesylam do gdanska duzo pozytywnej energii!!!!smile))))
    • kornelcia75 co mi ekspert odpowiedział... 21.10.04, 12:25
      zapytałam na forum pielęgnacja niemowląt o wit c i kupki oto odpowiedz
      P.Krystyny

      Szanowna Pani. Niemowlę moze miec przerwy w wypróżnianiu nawet kilkudniowe.
      Jesli jest karmione piersią to stolce są luźniejsze zatem wydalenie mas
      kałowych nie jest tak dużym problemem dla dziecka jak w przypadku karmienia
      sztucznego. Dziecko ma oprócz zaparc rónież kolkę, dlatego proponuje masowac
      brzuszek i stosowac dietę mamy karmiacej. Powyżej miesiaca życia jeśli kolki są
      uporczywe można zastosowac infacol lub esputicon w kropelkach.
      Co do podawania witamin.... nie przesadzałabym z nadmiarem witamin podawanych
      dziecku.Witamina która niemowlę powinno otrzymywać profilaktycznie jest
      witamina D3. Pozostałe witaminy wg wskazań i tu nalezy zachowac umiar nie
      ulegac reklamom. Pozdrawiam
      • mona75 lezenie na brzuszku 21.10.04, 20:17
        dziewczyny!

        jak czesto i jak dlugo powinnam klasc mojego malego na brzuszku??


        a poza tym bycie mama jest cudowne smile teraz mysle, ze troche dlugo zwlekalam z urodzeniem
        pierwszego dziecka - w styczniu koncze trzydzieche (buuu).
        mimo, ze jestem niewyspana i totalnie zmeczona. jak wy to robicie, ze macie jeszcze czas udzielac sie
        na forum?

        pozdrawki
        • ingutka Re: lezenie na brzuszku 21.10.04, 22:47
          My to narazie nie miałyśmy czasu, bo albo się karmimy albo Mała śpi. Ale Mała
          bardzo lubi leżeć na mnie na brzuszku i spać, a jak trzymam ją na ramieniu do
          odbęknieęcia albo ją tak niosę to zawsze podnosi głowę, żeby spojrzeć na mnie...
    • kornelcia75 dół 21.10.04, 14:03
      to mam doła,płacze choc mały narazie spi,wystarczy ze pomysle sobie ze jak sie
      obudzi moze wypluwac cyca jak o 10.00 to rycze,jak pomysle o usg ryczę.
      Pogoda w gdańsku jeszcze nastraja do doła,leje i wieje.
      Marek idzie zaraz spac po nocce,tez sie go czepiam.
      Pójde sobie juz zeby Was nie dołowac a wróce jak mi minie...o juz beczę
      • agalaw7 Re: dół 21.10.04, 14:41
        kornelcia nie martw się za mocno, przecież musi być, że dobrze jestsmile może
        maksiu ma po prostu zły dzień. jędrek dzis marudził, krzyczał i płakał od 7 do
        12 - katastrofa, w końcu padł. więc może to wszystko przez pogodesmile
        pozdrawiamy cieplutko
        aga i jędrek
        • juleg Re: dół 21.10.04, 15:41

          Mój też dziś marudził od ranasad Chyba to taki dzień i już, ciągle chciał też ssać mleczko po czym pił jakoś nerwowo i z przerwami... Dopiero zasnął, uff jaka błoga cisza- cudownie!!! Też mnie dobija ta pogoda, w dodatku położna nie przyszła dziś, odwołała wizytęsad... Szkoda gadac... Kornelciu ja też sobie dziś trochę popłakałam jak on tak dziwnie ssał i płakałwink Człowiek nawet się nie może pocieszyć czkoladąsadsadsad No nie wierzę, Antoś się budzi...
      • ingutka Re: dół 21.10.04, 16:00
        Kornelciu, nie martw się, wiem co czujesz, bo wiem jak to jest jak maleństwo
        wypluwa cycusia - mi tez wtedy łzy same napływają do oczu. Twój Maksio tak
        normalnie przecież zdrowo i pięknie ssie i musze się przyznać, że Ci tego
        zazdroszczę, to w tej chwili szczyt moich marzeń. Zresztą, może i on ma zły
        dzień? Może w wolenj chwili po prostu sie prześpij? Chociaż pół godzinki...
        I nos do góry, jest przecież dobrze!!!
        • apteros Re: dół 21.10.04, 18:31
          ehhh zycie matki jest takie ciezkie...

          ja juz dzis nawet nie probowalsm wstawaxc od dziecka i cos robic.. po rpostu
          karmilam ja i tulilam caly dzien..

          pozdrawiam i ide lulac nocasmile

          weronika
          • kornelcia75 dołu cd. 21.10.04, 21:28
            Wiem miałam nie wracac jak dół sie nie skonczy.
            Mój dzień i Maksa
            10.00 wypluwanie cyca i niewiem czy cos tam nawet zjadł
            12.00 spi po 2h płaczu
            17.00 budzi sie ze snu
            17 dziecko zachowuje się tak jakby nie potrafiło ssac,tzn.bierze sutka po czym
            ciamcia,nic nie leci i w ryk.
            zmieniamy pozycje,wyciągamy laktatorem cycka zeby sutek był dłuzszy i nic
            Ryk,na chwile przysypia,po czym sie budzi i znowu ryk.
            Niewiem o co biega,jestem zmęczona,i jest mi cholernie przykro bo niewiem czy
            ma pusty w brzuszku czy cos tam wyssał.
            A do tego cycki twarde a laktatorem w przerwie przez godzine zbieram 30ml.
            Straszny dzień,rany zeby tylko jadł.
            Własnie zasnął na twardym na brzuszku,ciekawe na ile?
            ech...
            dobrej nocy
            • anna335 Re: dołu cd. 21.10.04, 21:40
              hej...
              moze jak sie przespicie oboje, to dol zniknie?
              nie wiem co moze byc Twojemu Maksiowi... kolka?
              a moze po prostu zjadlas cos co mu nie smakuje?
              moze do rana bedzie lepiej, trzymam za Was kciuki
      • kubowa Re: dół 21.10.04, 22:29
        kornelciu, glowa do gory!!! pomysl o czyms innym, zajmij glowe ksiazka albo co
        i nie nastawiaj sie zle na to co bedzie. w ogole sie na to nie nastawiajsmile
    • exilvia smoczek czkawka 21.10.04, 18:49
      Dosia - Kosma nie chce ssac smoczka tylko wtedy,gdy ja mu go podaje. nie widzi sensu ssania go,kiedy w poblizu jt mama smile

      na czkawke daje synkowi cyca... po najwyzej minucie mija mu smile

      dzis Kosma po kilku godzinach mojej nieoobecnosci zrobil mi awanture,jak tylko wrocilam. ale mam zaborczego synka!!! smile)))
    • ingutka Kąpiele w wannie 21.10.04, 20:32
      gdzieś wyczytałam, że dopóki wszytko w kroczu się nie wygoi, lepiej nie brać
      ciepych kąpieli, zamiast tego prysznic. Minęło 11 dni od porodu a mi, zwłaszcza
      po dziennym maratonie marzy sie ciepła, relaksujaca kąpiel, najlepiej z płynem
      do kąpieli.
      Czy Wy brałyście/bierzecie kąpiele w wannie? Czy jest to dozwolone?
      • anna335 Re: Kąpiele w wannie 21.10.04, 21:37
        ja juz sie kapalam (21 dni po porodzie dzisiaj, a kapalam sie juz kilka razy)
        wszystko ok
      • anna335 ropka w oczkach 21.10.04, 21:42
        czy mialyscie taki przypadek? jak sobie z tym radzic?
        • kornelcia75 wazne,odpiszcie 21.10.04, 22:07
          Dziewczyny sciągam pokarm laktatorem,wrazie czego na noc.
          Ile około dziecko wypija mleka?120 ml czy więcej?
          wiecie niewiem bo przeciez zawsze cyc,buuuuuuuuuu
          • zivona Re: wazne,odpiszcie 21.10.04, 22:32
            Hej Kornelcia
            Wg jakiś tam norm, butelkowe dzieci zjadają od 60 wzwyż, tzn nawet i 120 ml.Ale
            wiesz,różnie to bywa, no bo skąd tu wiedzieć, ile twój maluch sobie wypija z
            piersi, no i jak mocno jest głodny. U nas też problemy z karmieniem, Maryśka
            znowu od kilku dni ( a w nocy koszmar) wyciąga mi brodawkę na kilometr i
            wypluwa. Podobnie jak u ciebie, przez chwile ssie ladnie, a potem koniec,
            chwyta, ciagnie, wypuszcza, ryk i tak na okraglo, zmiana piersi, chwilke spokój
            o znowu to samo. Powiem szczerze, że ja też ciągle myślę, ze jest glodna.
            Dokarmialam ją butelką na noc, ale wypijała mi góra 50 ml. W pon ją ważyliśmy i
            szok - przytyła ładnie. Teraz kolejny krok, od poniedziałku jesteśmy bez
            butelki, i jutro na ważenie, teraz to już będzie wszystko jak na widelcu, czy
            tyje na moim mleczku, czy nie. A ściąganie laktatorem też mi nie wychodzi,
            męczłam się pół godziny i ściągnęłam z 2 piersi 40 ml. Na razie dałam spokój,
            na pocieszenie ,moja doktor mówi, ze nie laktator nie ściąga z wszystkich
            piersi, oby to była prawda !!!
            Trzymaj się dzielnie, ja padłam rano po 5 jak Maryśka cyckała i pluła piersią
            chyba od 2 , w końcu się rozryczała na całego, oddałam ją męzżowi, bo już sutek
            nie czułam, uśpił ją w foteliku samochodowym. Nie ma lekko.
            pozdrawiam Iwona
          • kubowa o wszystkim dla wszystkich 21.10.04, 22:43
            kornelcia, maksiu powinien zjesc kolo 90 do 120ml.
            kapiel w wannie: ja juz od trzech dni sie kapie, ale mi mija dzisiaj 6
            TYGODNIsmile)))) poza tym, ja po cc, wiec krocze nie musi mi sie goic, chociaz moj
            dr kazal mi czekac do miniecia 6 tyg. a w ogole musze isc do niego na badania,
            bo jeszcze ni bylam i wstyd mi ze tak sie zaniedbalam ginekologicznie...echsad
            kladzenie na brzuszku: nie wiem o co chodzi, ale wszyscy lekarze zabraniaja
            klasc na brzuszku na wiecej niz kilka minut. nie wiem, czy to chodzi tylko o
            kaje, ze jest malutka, czy w ogole...a patryka non stop na brzuszku kladlamsad
            rokpa w oczkach: ja przecieram kajuni wacikiem umoczonym w przegotowanej wodzie
            w strone noska i nie ma ropkismile
            usg stawow biodrowych: dzisiaj pojechalismy ze skierowaniem zrobic takowe.
            wchodzimy do gabinetu a tam pani dr pali sobie papierochy niczym nie
            skrepowana!! myslalam, ze jej cos powiem, ale przez ten duszacy dym ledwo
            moglam gebe otwierac! co to ma byc??? przychodnia dla dzieci, chirurg od
            noworodkow i tak sie w gabinecie zachowuje??? no i jak tu sie panstwowo
            leczyc... w dodatku kazala rozebrac dziecko od pasa w dol, a potem przyszla i
            spytala: a czemu zostawila pani bluzeczke?? rece mi opadly, co za babasad(
            ja pierwsza odpadam: no wiec od wczoraj juz nie karmie... zero pokarmusad
            wyciagm po godzinie maks 10mlsad podejrzewam, ze to stres wywolany pracasad( tak
            mi szkoda malutkiej, ale nie mam sily wyciagac z siebie tych resztekcrying malej
            podajemy infacol, bo biedna az krzyczy czasami tak ja brzuszek bolisad(
            • kornelcia75 Re: o wszystkim dla wszystkich 21.10.04, 23:06
              Hej dziewczynki!dzięki za porady i dobre słowa,troche juz wyluzowałam.
              tak to jest jak mały człowiek spi i je je i spi.jak cos sie wydarzy to juz ja
              panikuje.Wciąz nie moge wyjsc z podziwu ze przez ok.1h sciągnełam ok
              130ml,zawsze to było góra 30 ml.Pewnie zmobilizował mnie fakt ze idzie noc i
              moze mały znów wypluwac cyca.Zobaczymy jak to bedzie,moze nie był dzis tak
              głodny,albo miał zły dzień...jak mama.
              My zapisalismy sie na usg brzuszka na poniedz.14.00
              To Kubowa się zdziwiłam z tym brzuszkiem,zapytam ciotki bo mój własnie usypia
              sam tylko na brzusiu i spi np.3h!!!!
              Ciotka kazała na kolki kłasc go na twardym to teraz sobie spi na przewijaku,no
              a przewijak na sofie oczywiscie.
              Ja z wanna nie mam problemów bo jej niemam,mam prysznic z uwagi na małą
              łazienkę.Na kontrolę ide 8 listopada,wczesniej moge pójsc na sciągniecie tego
              szwa ale chyba dam spokój.Dzis mi tam nic nie uwierało,hihi z tego zamartwiania
              się.
              Boje sie jesc.No tak.Więc ugotowałam jarzynowa na 3 dni + gotowany kurczak,bedę
              jadła jabłka i mam nadzieje nic nie zaszkodzi małemu.
              A wiecie ze jak bylismy na pobraniu krwi na glukoze to pielegniara pyta kiedy
              jadł?a ja ze 1h temu,a ona ze dziecko nie powinno jesc 3-4h.Ja do niej ze my z
              Gdańska przyjechalismy(do Gdyni)to mówi ok pobierzemy po 1h
              Mam nadzieję ze na usg brzuszka nic mnie nie zaskoczy co?ze dziecko ma miec
              np.pusto w brzuszku.
              A!ciotka zadzwoniła ze mam podawac wit c bo to okres jesienno-zimowy,hihi
              a ja narobiałam rabanu na forum z ta witaminką.Sorki.

              dobra bo zanudze Was na noc,lece trzymajcie kciuki zeby Maksowi przypomniało
              sie jak to sie fajnie ssie cycka mamy.
              papa
        • ingutka Re: ropka w oczkach 21.10.04, 22:46
          Trzeba przetrzeć wacikiem z solą fizjologiczną - ja mam taką jeszcze ze
          szpitala, niestety nie wiem, czy można kupić w aptece, ale spróbuj. I najlepiej
          jak najmniejszą porcję, bo coś tam się utlenia.
          • anna335 Re: ropka w oczkach 21.10.04, 23:01
            dziekuje za rady, sola fizjologiczna przecieram caly dzien i nicsad
            teraz ide spac
            Kornelcia trzymam za Ciebie i za wszystkie dzielne mamy kciuki, a co sie stalo,
            on tak ladnie pil z piersi?
            sorry Was dziewczyny, ale nie bardoz mam czas czytac wszystkie watkisad czytam
            wybiorczo to nie jestm na biezaco, a czy cos juz wiadomo co z Sebastianem od
            Pauli?
            pozdrawiam i spie
            • kornelcia75 Re: ropka w oczkach 21.10.04, 23:09
              Aniu albo rumiankiem.
              Tak pieknie ssał od chwili narodzin,a dzis mu sie zapomniało.
              Więc trzymaj kciuki zeby sobie przypomniał.
              wrazie co 130 ml sciągniete jest w lodówce.
              • apteros Re: ropka w oczkach 22.10.04, 09:23
                my mielismy taka ropke w jednym oczku.. jesli jest tak ze przemywasz i za
                chwile znow cale oczko sklejone to idz do pediatry albo lekarza rodzinnego zeby
                ci przepisal kropelki - nie musisz brac dziecka wystarczy ze powiesz ze ma
                infekcje oka i ze potrzebne krople. my dostalismy biodacyne i pomogla po trzech
                dniach wkraplania. natomiast jak nie pomaga po kilku dniach to sie idzie po
                inne kropelki do pediatry i jak te tez nie zadzialaja to trzeba do okulisty.

                no i wlasnie ja sie nad okulista zastanawiam bo moja mala chyba od dwoch dni ma
                rzese w oczku.. oczywiscie nie ma jak jej wyjac a ona w ogole na nia nie
                reaguje.. jak to jest mozliwe? ani nie mruga ani jej oczko nie lzawi ani ona
                sie nie marszczy... kurde przeciez to boli jak cos do oka wpadnie czemu ona nie
                reaguje w ogole????

                pozdrawiam, weronika
                • paulajal Re: ropka w oczkach 22.10.04, 10:12
                  Leczyliśmy gentamycyną od pediatry, a w szpitalu zrobili mu wymaz, bo uważają,
                  że trzeba było iść do okulisty, bo to może gronkowiec lub paciorkowiec.

                  Paula
                  • milenaj9 Re: ropka w oczkach 22.10.04, 12:54
                    moja Lenka jak miała ropkę w oczku to przemywałam jej rumiankiem.
              • apteros poranny dyzur... 22.10.04, 09:29
                dzien dobrysmile wstalysmy z mala o szostej. po pierwszym podkarmieniu mama
                zajrzala do kocyka i co.. i dziecko znowu sie przesikalo (kurde wyrosla mi
                chyba z tych malych pierwszych huggiesow.. a ma niecale cztery kilo wiec
                powinny byc jeszcze dobre!!!). wiec mama przewinela przebrala i znowu zabrala
                sie do karmienia i usypiania. po jakiejs pol godzinie zadzialalo (blogoslawione
                podkarmienie przed przewinieciemtongue_out). mama poszla i nastawila pranie z tymi
                przesikanymi ubrankami i kocykami (wczoraj tez mi zrobila taki numer w
                dzientongue_out). wrocila do dziecka.. a ono sie marszczy i mruga oczkami.. wiec mama
                znowu buch do lozka i wtyka dziecku cyca zanim toto sie rozwrzeszczy.. po
                kwadransie idzie mama do lazienki wreszcie.. potem przebiega po salonie
                zbierajac kubki po mezu i zmywa.. po zmywaniu (nie udalo sie wszystkiego bo
                zabraklo miejsca na suszarcetongue_out) mama robi sobie sniadanie i z kanapkami z
                bialym serem zasuwa do komputera szybciutko sprawdzic co sie dzieje na forum i
                zjesc zanim malenstwo znow sie obudzi...

                poniewaz malenstwo jeszcze spi, a mama zjadla to idzie jeszcze podprasowac
                troche z poprzedniego prania co do tej pory nie zdazyla jeszczesmile

                pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy ktore jakos godza obowiazki domowe z
                karmieniem i gapieniem sie godzinami na swoje cudo.. ja jakos nie bardzo sobie
                z tym daje radesmile ale absoluutnie sie tym nie przejmuje bo mam dzielnego
                pomocnika mezasmile

                tylko ze maz wlasnie zaczyna sie rozchorowywac i kurcze jeszcze mi dojdzie
                opieka nad nim jak tak dalej bedzie...

                buziaki,
                weronika
                • paulajal W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 10:09
                  My nadal formalnie jesteśmy w szpitalu, ale nieoficjalnie wczoraj o 22, jak
                  tylko skończyły się kroplówki, puścili nas na 1 dzień do domu (mamy go spędzić
                  z Sebastiankiem wciąż przytulając go ciałko w ciałko, by poczuł się bezpiecznie
                  i lepiej, bo Sebastian b źle pobyt w szpitalu znosił, ciągle tak płakał, że aż
                  siniał. Ten szpital na Litewskiej jest po prostu nie do przechwalenia, opieka
                  ciepła, profesjonalna, dbająca o nastrój małych pacjentów równie mocno jak o
                  ich zdrowie. U Sebastiana zdiagnozowano: ciężką anemię (ledwo się udało póki co
                  obyć bez przetaczania krwi), nadal ma żółtaczkę ( a ma skończone 5 tyg), ma
                  przepuklinę pępkową i ropiejące oczko.

                  GLOwny problem to ta anemia, żelaza ma full, u niego powodem jest wcześniactwo
                  i niedobór hormonu o działaniu krwiotwórczym erytropoecyny, który to teraz
                  dostaje oraz prawdopodobnie konflikt serologiczny grup pobocznych. Będziemy
                  przychodzić do szpitala tylko na dzień i na noc do domu, uff... No i wszystkim
                  się suuuuper zajęto i mam nadzieję, że się go ślicznie wyleczy, chociaż trochę
                  to potrwa. Cieszę się, że trafilismy na tak wspaniałe miejsce i że się
                  zdecydowaliśmy zostać w szpitalu, bo wiemy co sebastianowi jest i leczy się go,
                  więc wszystko będzie za jakiś czas dobrzesmile.
                  Oby tylko jego organizm na te leki reagował.
                  W szpitalu na naszym odziale (skaz krwiotocznych) były głównie dzieci chore na
                  białaczkę, nie będę nawet opisywać wrażeń po pobycie tam, to naprawdę
                  nieszczęśliwe, fajne dzieciaki, a takie chore. Ze mną na sali była przeurocza,
                  wesoła i śmieszna dziewczynka, 4 latka, w wzrost rocznego dziecka, ogromna
                  głowa i karłowate ciałko, też ciężko chora na coś nietypowego.

                  Całuję i wielkie dzieki Juleg, Ingutce i kubowej za sms`y i troskę.

                  Paula
                  • anna335 Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 11:17
                    Paulo, jestes dzielna i Twoj Maz... ciesze sie, ze Sebastianek ma sie lepiej,
                    troche mnie wystraszylas z tym paciorkowcemsad, ale widze poprawe od wczoraj to
                    moze to nie to
                    pobyt w takim szpitalu to pewnie bardzo doluje, trzymamy wszystkie za Was
                    kciuki to trudne doswiadczenie, nie czytalam Twoich postow porodowych - czy
                    Twoj syn urodzil sie duzo za wczesnie?
                    trzymajcie sie bedzie dobrzesmile
                    r.
                    • paulajal Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 13:06
                      Radka, Sebastian urodził się w 36tc, więc nie jakoś b wcześniej, tylko, że moje
                      łozysko już wcześniej nie funkcjonowało jak trzeba. No ale urodzil się w
                      zamartwicy, to był główny problem okołoporodowy.

                      Paula
                  • apteros Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 12:43
                    O rany ile klopotow musicie znosic wszyscy.. naprawde jestescie strasznie
                    dzielni i na pewno Sebastian sie wykaraska z tej anemii skoro takich
                    kochajacych i troszczacych sie o niego rodzicow masmile

                    moja siostra wyladowala w szpitalu majac kilka miesiecy ze wzgledu na bioderka
                    i lezala na nieklanskiej na takim okropnym wyciagu z nozkami zawieszonymi do
                    gory i w rozkrokusad pamietam ze mama do niej jezdzila co kilka godzin karmic i
                    siedziala u niej i strasznie to wszyscy przezywalismy, zwlaszcza ze personel
                    absolutnie nie byl wyrozumialy i mily dla tych wszystkich rodzicow i
                    dzieciakow..

                    wiec to naprawde wspaniale ze ty trafilas lepiej i ze lekarze mysla takze o
                    samopoczuciu maluszkowsmile

                    trzymam kciuki zeby jak najszybciej zadzialalo podawanie tego hormonu i
                    zebyscie wrocili do domku i cieszyli sie soba juz bez zadnych innych problemow..

                    weronika
                    • kornelcia75 Nowy dzień 22.10.04, 12:50
                      Witam!
                      Dziewczynki Maks wstał o 2.00 i pieknie ssał cycuszka potem spał...uwaga! do
                      8.00 rany!Wstał i tez ładnie zjadł.I chyba juz wiem co było powodem nie
                      ssania,dzis w nosku zauwazyłam glutki zółte,kurcze wczesniej nic nie widziałam.
                      Tylko jakby dziwnie oddychał przy jedzeniu tak sapał.Moze ma cos w nosku.
                      Chcę kupic roztwór soli fizjologicznej,myslicie ze moge sama podac i ile?
                      nie chcę narazie dzwonic do ciotki bo zrobi sie znów panika,hihi.
                      Najwazniejsze ze mały je.
                      Niestety mnie cos bierze.Boli głowa i gardełko.Oym małego nie zaraziła.
                      Miłego dnia!i dziekuje za słowa otuchy
                      • milenaj9 Re: Nowy dzień 22.10.04, 12:58
                        Kornelcia,super że Maksio zaczął ładnie ssać,a Ty się kuruj,bo ja już od
                        tygodnia walczę z katarkiem Lenki.
                        • kornelcia75 Re: Nowy dzień 22.10.04, 17:47
                          A my ielismy dziś krótkie odwiedzinki kolezanki z 2 letnią Julką.Maks
                          dostałpiękny album na zdjęcia.
                          O 13.00 połozylismy się wszyscy spac i wstalismy o 16.30,hehe
                          Zaraz bedziemy się kąpac,ojej własnie spi....
                      • paulajal Re: Nowy dzień 22.10.04, 13:08
                        Można sól fizjologiczną samemu, nawet w szpitalu kazali robić, nalać ciut soli
                        do noska i jak glutki zmiękną, to je usunąć gruszką lub patyczkiem. I oczka
                        przemywać gazikiem jałowym z solą fizjologiczną też kazali.

                        Pozdr

                        paula
                        • apteros Re: Nowy dzień 22.10.04, 13:26
                          mozna w aptece kupic sterimar to jest roztwor soli morskiej w aerozolu i to
                          wstrzykiwac delkiatnie do noska.. zaraz wyplywa troche no i potem katarek
                          troche splywa to sie gruszka ladnie wyjmuje. poza tym nam pediatra polecila
                          mascia majerankowa smarowac pod noskiem i to tez powoduje ze katarek wychodzi.
                          poza tym opukiwac trzeba plecki i klatke piersiowa spirytuskiem no i to w sumie
                          powoduje ze jest lepiej.

                          najdziwniejsze ze te dzieciaki daja rade z zatkanym nosem ssacsmile

                          pozdrawiam i zycze zeby ktorakolwiek metoda zadzialala.. bo my z katarkiem juz
                          tydzien zyjemy i jakos sie zmniejszyl ale nie zniknal..

                          podobno trzeba na spacerki wychodzic:

                          pozdrawiam,
                          weronika
                          • nedka Re: Nowy dzień 23.10.04, 10:44
                            Do noska sól fizj. lub maść majerankowa.
                            W aerozolu jest jeszcze sól - Tetrisal.
                            Na dwór jak najbardziej wychodzić.
                            Jak mama chora, dziecko zyskuje cenne przeciwciała, więc w sumie to dla dziecka
                            jest całkiem dobre.
                            Lecę do małego.
                  • kornelcia75 Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 12:51
                    Zdrówka dla Sebki!
                  • agalaw7 Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 13:00
                    fajnie, że sebastianek ma fachową opiekę, to juz pewnie połowa sukcesu. mam
                    nadzieję, że wszystko będzie dobrze i niedługo do domku już na stałe wrócicie.
                    trzymajcie się dzielnie i duuuuużo zdrówka.
                    pozdrawiamy cieplutko
                    aga i jędrek
                  • milenaj9 Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 13:01
                    Paula, dobrze że trafiliście na taką dobrą opiekę,trzymam kciuki żeby
                    Sebastianek jak najszybciej wrócił do zdrowia.
                    Trzymaj się i pozdrawiam.
                  • mona75 Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 13:30
                    bardzo ci Paula wspolczuje - dopiero teraz przeczytalam. to straszne. moj Leo ma sie calkiem dobrze,
                    ale jak sie raz zakrztusil porzadnie to mi az serce stanelo.
                    trzymajcie sie dzielnie, i zdrowka dla Sebastianka.
                    • kubowa Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 14:37
                      paula, dobrze, ze z sebastiankiem lepiej i ze mozecie byc juz w domu chociaz
                      troszke!!! naprzytulaj go ile wlezie, wyobrazam sobie, przez co przechodziszsad
                      litewska faktycznie jest wspaniala. nieskromnie dodam, ze kuby dziadkowie
                      sponsorowali tam jakis sprzet dla noworodkow i maja swoja tablice zasluzonychsmile
                      ja tam bylam z patrykiem dwa razy w tym roku; raz jak polknal gumke i dwa jak
                      zlamal reke i potwierdzam, ze lekarze sa wspaniali!!!
                  • izabelai Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 17:08
                    Paula, bardzo mocno cie pozdrawiamy i trzymamy kciuki, zeby Sebastian
                    szybciutko sie z tej anemi wyleczyl. Najwazniejesze, ze wiadomo co mu jest i
                    jak to leczyc.
                    Zoltaczke Majka tez ma i pan doktor powiedzial, ze to moze byc nawet do 2
                    miesiecy, szczegolnie jesli jest karmione piersia.
                    Trzymajcie sie cieplutko.
                    Iza
                  • ingutka Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 17:18
                    Paula, cieszcie sie swoim wzajemnym ciepłem. Dużo życzeń zdrówka dla Małego i
                    dużo sił dla Ciebie i męża. Jesteśmy z Wami!
                    • kolmi Re: W dwóch słowach co u nas. 22.10.04, 19:09
                      Paula, super że na weekend możecie być wszyscy razem w domku! smile) Cieśzę się że
                      macie taką fachowa opiekę w szpitalu - i że sie zdecydowałaś jednak tam zostać,
                      wygląda na to że tak jest lepiej. Życzymy duuużo zdrówka dla Sebcia i dla Was
                      żebyście mieli siłe do opieki nad małym słoneczkiem smile
                      Ściskamy cieplutko
                      KAsia i Mati
                  • izapw Re: W dwóch słowach co u nas. 23.10.04, 00:40
                    Szczerze Was podziwiam i trzymam kciuki za jak najszybsze wyzdrowienie.
                    Ja w tym tygodniu też "otarłam" się, a właściwie Jerzy, o szpital. Już myślami
                    tam byłam. Cieszę się że trafiliście pod dobrą opiekę i puszczają Was na noce
                    do domciu. Jakoś chyba łatwiej Wam dzięki temu.
                    Moc pozytywnych fluidów dla Mamy i Sebastianka
                    Izuś
                  • izapw Bóle brzuszka i ropiejące oczko 23.10.04, 00:50
                    Podciągam temat - nadal walczycie czy przeszło Maluszkom?
                    Bo u nas nadal prężenia i stękanie, tyle że bardziej efektywne - idą gazy.
                    Za radą neonatologa odstawiłam sobie rumianek (silny alergen) a Jerzykowi
                    wapno, które dostawał na katar (rozleniwia jelitka), ale dopiero od wczoraj i
                    mam nadzieję, że jeszcze się poprawi.
                    Dajcie znać jak u Was.

                    U nas też ropiało oczko i dostaliśmy "zaocznie" Biodacynę do wkraplania od
                    pediatry. Pomogło. Ale generalnie Jerzykowi zdarza się ropka czasami.
                    Najczęściej wystarczy przetrzeć solą fizjologiczną i jest ok. Wyobrażam sobie,
                    że to przez wpadające do oczek jakieś paproszki. Przecież taki dzieciaczek nie
                    przetrze oczka. Ale też potrafi sobie paluszki do oczka włożyć. Dzisiaj (po 3
                    tyg.) od poprzedniej kuracji znów nam porządnie zaczęły oczka ropieć i chyba od
                    jutra znów podam kropelki. Czy powinnam z tym biec do okulisty?

                    Pozdrawiam i całuję Was wszystkie.

                    Aha i chwalę się. Wyjechała moja Mamy i od dzisiaj będziemy w domciu sami,
                    kiedy Tata Jurka w pracy. Pierwszy dzień był ok.
                    Izuś
                    • apteros Re: Bóle brzuszka 23.10.04, 09:06
                      u nas bole brzuszka sie nasililysad nie moge po prostu patrzec jak dziecko mi
                      strasznie placze z bolu. kolo dziesiatej wyslalam Pawla po herbatke z kopru.
                      wrocil z plantexem ale przez ten czas dziecko jakos mi usnelo przy piersi.
                      podalismy te herbatke o piatej tak profilaktycznie nieco. potem reszte wlalam w
                      nia kolo osmej jak ewidentnie prezyla sie na jakies baczki.. no i smiem
                      twierdzic ze nie podzialalosad przed chwila znow musialam nosic ja i tulic i
                      masowac bo zaczely sie bolesad ja nie wiem co to jest i czym sie spowodowalosad
                      moze po kawie bo sprobowalam cienka rozpuszczalke??? juz po prostu nie wiem co
                      mam robicsad
                    • nedka Re: ...i ropiejące oczko 23.10.04, 10:47
                      Michałkowi strasznie oczy ropieją. Przecieram solą fizj, ale nic to nie pomaga.
                      Nie martwiłam się tym, bo myślałam, ze to norma u noworodków. Teraz widzę, ze
                      chyba powinnam zgłosić się do pediatry.
                • anna335 Re: poranny dyzur... 22.10.04, 11:23
                  hejsmile
                  no musze przyznac ze jestes dobra w tym wszystkim, ja sobie wiekszosc rzeczy
                  odpuszczam, oprocz prasowania ale glownie rzeczy maluszka, inne moga sobie sami
                  poprasowac, albo chodzic w nieprasowanych - jak wolasmile
                  teraz moj Piotrus spi, a ja za chwile zapakuje go i polece korzystac ze swiata
                  poki liscie, jesien, przestrzen, swiatlo...smile

                  Kornelcia czy Twoje Szczescie zalapalo piers jak przedtem? mam nadzieje,ze juz
                  jestes spokojniejsza, a maly mial tylko chwilowe lenistwo, albo jakas
                  niedogodnosc...smile

                  Kubowa a co u Was? Ingutka? Juleg? Malizna? Milenka? Izabelai?
                  Mamaagniesza? ... i wszystkiesmile
                  ide na ten jesienny swiat papasmile
                  • apteros Re: poranny dyzur... 22.10.04, 13:20
                    hihihi oczywiscie z prasowania nic nie wyszlo bo Ada sie obudzilasmile a przy
                    karmieniu jej zasnelam samasmile wiec teraz zabieram sie za to liczac ze chwile
                    jeszcze pospi.. no i musze pomyslec o obiedzie dla mojego biednego chorego meza.

                    aha... no i moze wreszcie sie ubiore zamiast hasac po domu w koszuli nocnejsmile

                    pozdrawiam.
                    weronika
                    • fezworra zasypia przy piersi 22.10.04, 16:16
                      Dziewczyny juz nie mam siły,mały zasypia mi przy piersi, odkładam go - za
                      chwile płacz wiec znowu go przystawiam. I tak ciągle , na raty. Poza tym ssie
                      słabo. Karmienie wydłuza sie do 1,5 h. Najgorzej jest w nocy. Co mam robic??
                      Zadne pobudzania nie pomagaja. Połozna powiedziała ze powinno dziecko ssac
                      max!! pół godz. Dodam, ze mały ma tydzien. Czy miałyscie moze taki problem??
                      • apteros Re: zasypia przy piersi 22.10.04, 16:27
                        nie martw sie.. dziecko moze czasem sie nassac odpowiednio juz w pierwszych
                        minutach karmieniasmile

                        moja mala spi mi przyy piersi tylko ze przy okazji ciagnie dalej i je z
                        zamknietymi oczkami i na spiacosmile po pierwszych nocach kiedy odlozona do
                        lozeczka po chwili sie budzila wzielam ja do siebie doo lozka. karmie na lezaco
                        i tak sobie razem spimy. jak zasnie to nie odkladam tylko potem jak sie
                        przebudzi przewijam i znowu karmie na lezaco. obie sie z tym lepiej czujemy.

                        pobudzanie do ssania u nas tez nie dziala. mala ssie troche potem ma
                        kilkanascie sekund przerwy i znowu ssie.. a potem przerwa a potem dziamga tylko
                        te brodawke.. a potem znowu ssie i tak az jej przez sen nie wypadnie z buzi
                        sutek..

                        wiec sie na razie niemartw tylko zwaz dziecko przy najblizszej okazji i zobacz
                        czy tyje.. jak tak to znaczy ze ssie dobrze dla siebie. a co do ciebie.. to
                        naprawde sprobuj nie odkladac go tylko na lozku razem z nim polezec.. u nas to
                        dziala.. czasem nawet mala zasnie i moge od niej wstac i cos w domu zrobic..

                        pozdrawiam i trzymam kciuki za poprawe sytuacji.
                        weronika
                      • ingutka Re: zasypia przy piersi 22.10.04, 17:37
                        Hej, fezworra, a moze spróbuj zapytać się doradcy laktaycyjnego albo na naszym
                        forum albo w jakiejś poradni laktacyjnej? Czasem fachowe spojrzenie może pomóc.

                • izabelai Re: poranny dyzur... 22.10.04, 17:17
                  Ja absolutnie nie godze obowiazkow domowych smile na szczescie mam wyrozumialego
                  meza i tesciowa. Ja juz zupelnie stracilam rachube dni tygodnia, i caly czas
                  mam wrazenie, ze czas mi jakos koszmarnie ucieka. To juz miesiac od urodzin
                  Majki. Tyle, ze ostatnio ciezko, bo mam straszny katar (od braciszka sie
                  zarazila) i przez to problemy ze spaniem. Bylismy nawet dzisiaj u laryngologa,
                  z uszkami w porzadku, ale lekarz byl zaskoczony iloscia wydzieliny w nosie.
                  Dostala inhalacje. Caly czas odciagamy, stosujemy ten Sterimar i masc
                  majerankowa. Odpukac chyba spi sie jej troche lepiej.
                  O prasowaniu to ja juz nawet nie pamietam smile
                  Zycze zdrowia malzonkowi.
                  Pozdrowienia
                  Iza
                  • izabelai Moj kochany syneczek 22.10.04, 17:21
                    Wczoraj Geniu mnie rozbroil. Siedzial z Majka w pokoju, gdy ja wyszlam do
                    lazienki. Wlasnie wtedy Maja sie obudzila i zaczela plakac. Wracam do pokoju i
                    co widze. Geniu siedzi przy Mai, glaszcze ja delikatnie po brzuszku i
                    mowi "Aja, aja". No prawie sie poplakalam, usciskalam mojego wspanialego
                    chlopaczka, ktory potem jeszcze kilka razy podchodzil do Majki ja poglaskac po
                    glowce. A tak sie balam jak Geniu bedzie sie odnosil do siostrzyczki.
                    I do tego piekny dzisiaj dzien mamy tutaj smile
                    Pozdrawiam. Iza
    • ingutka co u Pulpecji 22.10.04, 17:25
      To jeszcze może ja napiszę - byliśmy dzisiaj w poradni laktacyjnej i okazało,
      że jak ostatnio Hania- Pulpecja przybierała średnio 7g./dzień tak teraz w trzy
      dni przytyła 100g. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ze się rozkręciła. Zresztą
      rozkręciła się do tego stopnia, że mogę zapomnieć o drzemkach Pulpy w ciagu
      dnia - ciągle tylko woła jeść i jeść, a ja muszę jej podawać piers, co jej nie
      za bardzo pasuje, woli dokarmianie.
      Dostaliśmmy jeszcze ostrzejszy trening laktacyjny - coraz mniej dokarmiania i
      nowa metoda - pierś-sonda - o rany, do tego trzeba mieć chyba cztery ręce!
      Jedną trzymam głowkę, druga pierś, trzecią sondę, którą wpycham do buzi, a
      czwrtą tłoczek od strzykawki do popychania. No ale muszę to jakoś sama
      opanowac, tylko jak?
      Czeka nas cieżki weekend, bo mamy intensywnie ćwiczyć, tylko przystawianie do
      piersi (a Mała nie umie głęboko ssać i odchodzi głodna, a jak jest głodna to
      jest awantura). Zobaczymy kto kogo przetrzyma!

      A z prac domowych to ja robię na co czas pozwoli -czasem poprasuję, czasem
      posprzatam, ale jest cieżko. Rodzinka mnie dokarmia, bo podobno Mała to okaz
      zdrowia czego nie da się powiedzieć o mnie smile)

      No a wszystkim spokojnego wieczorku i śpiących dzieciaczków smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja