kornelcia75 a co ja mogę? 22.10.04, 17:45 własnie czy mogę rutinoscorbin?bo Marek mi kupił?a co Wy bierzecie na przeziębienie? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: a co ja mogę? 22.10.04, 23:43 Mi w aptece znajoma farmaceutka powiedziała, że rutinoscorbin można. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi plesniawki 22.10.04, 18:23 hej! ja tylko na chwile bo MAteusz płacze czy któraś z Was zauwazyła u swojego maleństwa takie białe plamki w buzi? to sa chyba plesniawki tak mi sie wydaje, co można na to poradzić? I czy to boli maleństwo jak je ? albo wogóle? Bo młodzieniec płacze od 3 dni po południu i nie wiem czemu - nie pręży soie tak jak przy kolkach, a płącze.... Dajcie znąc plizzz!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: plesniawki 22.10.04, 19:06 na plesniawki jest aftin do smarowania buzi.. tylko nie wiem czy to na recepte czy po prostu sie kupuje w aptece. innego lekarstwa nie ma. pozdrawiam, weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: plesniawki 22.10.04, 19:10 No własnie ! zapomniałam jak sie to nazywa - Dziekuję! a nie wiesz cxzy to może bolec MAteusza? Szukam przyczyny placzu .... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: plesniawki i inne takie... 22.10.04, 19:45 Hej! Kasiu z tego co wiem od kolezanki plesniawki inaczej afty oj mogą bolec i dokuczac Twojemu Mateuszkowi.Tak jak pisała Weronika jest na to jeden lek .kolezanka smarowła małej w ustach i do tego swoje sutki. Mam nadzieję ze szybko mu minie,biedaczek.Przesyłamy fluidki uzdrawiajace afty )) Oj mi juz lepiej,ale wczoraj szkoda gadac.Płakałam co chwile razem z Maksem. Nie opisze swojego szczescia kiedy Maks w nocy zassał porzadnie piers,na szczęscie 130 ml(wow!)mleka sciągnietego w butelce nie przydało się wcale. No i okazało się ze ssał tak bo miał zapchany nosek,ja tam nic w nosku nie widziałam ale jakos tak dziwnie stękał przy karmieniu a dzis patrzę jakies glutki.Wpuscilismy mu sól fizjologiczną i dalismy wit c. Za to mnie cos bierze,w nocy juz było mi zimno.Rano bolało gardełko.Biore rutinoscorbin(chyba mozna co Kasiu?)i jem miodek. ładnie pociłysmy sie w ciązy w te upały a jak dzieciaczki sie urodziły to zimno,wieje,leje i nie długo zima.Brrrr no nic głowy do góry,oby zdrowe dzieci były! czego Wszystkim Wam i sobie zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: plesniawki i inne takie... 22.10.04, 19:58 oj, to ciesze sie że już lepiej ) Wydaje mi sie ze rutinoscorbin można, w końcu to żaden mocny lek. Szkoda że herbatki z miodem i cytryna juz nie bardzo... Ja trez zaczynam troche prychac, karolcię boli gardło - mam nadzieję że ise nie rozłożymy wszyscy. A maksowi możesz wpuszczac ta sól nawet co godzinę żeby mu udrożnić nosek, MAteusz też tak ma zapchany że chrząka jak prosiaczek przy jedzeniu Czasem nawet mu wyciągam gilonka - nie wiem gdzie sie mieszcza takie duże w takim małym nosku Mati z jedzeniem nie ma problemu, zaczełam sie nawet zastanawic czy nie jest ciągle głodny i dlatego tak płacze?? Je co godzine i sie rzuca na pierś jakby tydzień nic nie jadł... Teraz zasnął o 19 i ciekawa jestm o której sie obudzi : ( Pewnie będzie potem płakał a ja będę go nosić do 12 w nocy (trzymam kciuki żeby jednak spał spokojnie ).. no ale może sie uda bez tego. Czy Maks tez tak nerwowo śpi czasem? Rusza sie i pojękuje przez sen, a potem śpi spokojnie dalje. A ja latam jak głupia do łóżeczka oc chwile hihi. Spokojnej nocki z udanym karmieniem Wam zycze i dziękuję za fluidki ) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: plesniawki 22.10.04, 19:53 boli jak diabli, wiem z autopsji!!! dorosli stosuja na to aftin, ale nie wiem, czy dzieci moga... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: plesniawki 22.10.04, 20:22 Kurczę a dlaczego herbatki z miodem nie wolno?bo ja własnie piję.No cytryna to cytrus to wiem,ale miodu nie mozna? Mój tez Kasiu jak pi to sobie pojekuje,czasem macha rączkami.Ja to mysle ze sni sobie o przyjemnosciach np.o cycu 24h w buzi,hihi. W nocy to naprawde nie moge narzekac,spi i budzi się tylko na cycusia.Dzis w nocy spał 6h bez przerwy.No w szoku byłam.Cycki me to odczuły,hihi No nic,lecę tylko napisz co zta herbatka z miodem/ papa Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: miood 22.10.04, 20:29 kornelcia bo miod silnie ucczula i herbatka z miodem to lepiej na razie nie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: miood 22.10.04, 20:38 Dzieki Weroniko,własnie to samo napisała mi w semesie kolezanka.Buuuuu A rutinoscorbin moge brac? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: plesniawki 23.10.04, 00:10 Wg. pisma "Twoje dziecko" (udało mi się wykopać pisemko z archiwum): pleśniawki to pojawiające sie w jamie ustnej, wyraźnie odgraniczone od powierzchni sluzówki, wypukłe białe plami spowodowane obecnością grzyba candida albicans. Po starciu białego nalotu śluzówka w tym miejscu staje się czerwona i możę krwawić. Pleśniawki najczęsciej występują u noworodków, starsze niemowlęta miewają czasem afty po kuracji antybiotykowej. Skutecznym sposobem leczenia tej infekcji grzybicznej jest pędzlowanie jamy ustnej Aphtinem. Lekarz może zalecić również jednorazowe posmaroaniw jamy ustnej gencjaną na wodzie." pozdr Inga Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: plesniawki 23.10.04, 09:59 hehehehe a ja cały czas myslę ze afty to plesniawki,hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Gdzie Ida i Kosma? 23.10.04, 10:02 gdzie jesteś Ida?Brakuje mi Twoich postów choc nie ma Cię chwilę,))) u Ciebie swięto jutro,Kosma skończy 1 mc. Moze zabalujemy razem? Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 22.10.04, 19:14 Hej! tak jak Kornelcia miałam totalnego doła przez 2 dni, MAteusz płącze wieczorami i nie chce za nic spac w łóżeczku, jak tylko go odkładam to sie budzi i zaczyna wyć... Nie iwem co mu jest, czy to brzuch czy coś innego, w każdym bądź razie byłam całkiem zrezygnowana. Ale dziś już troche lepiej, pogoda w Gdańsku była śliczna i zafundowałam sobie spacer nad morzem. ale oczywisćie mój synek tez zaczął ryczec - po raz pierwszy na dworze, mam nadzieję że sie nie przeziębi. Musiałam go podkarmić na ławce (godzinę wcześniej jadł...) i potem lecieć szybko do auta bo płakał po chwili dalej. Teraz tez położyłam go do łożeczka i znowu sie zaczyna ... spadam chwilowo Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 22.10.04, 19:25 no, sytuacja chwilowo opanowana ) oj, nie wiem czemu to moje kochanie małe tak marudzi. Wdzień jest super, ładnie je, śpi, czuwa - wszustko spokojnie. Zaczełam sie zastanawiac czy może jest głodny? Karmie go w dzień do godzine, połtorej, a w nocy potrafi pospać 4 godziny. Ech, ale ogólnie to jest kochaniutki i śkliczny i cały mój )) Przeczyatałm prawie wszystkie Wasze posty, ale oczywiście nie jestem w stanie spamiętać żeby odpowiedzieć konkretnie hihi. Cieszę sie że ogólnie jest u Was ok. Karonelciu, a jak Twój humor? MAm nadzieję że tez już trochę lepiej? Zaczełam ,myślec dzisiaj że jak my nie przetrzymamy to kto ? Damy radę, w końcu jestesmy kobietki hihi - nie widze faceta ktry by miał tyle cierpliwości i wytrzymałości... Maks też musi sie uregulować i zacząć normalnie sie zachowywać hihi - czego i Mateuszowui życzę Ściskam Cię cieplutko! Byłam dziś w pracy z MAteuszem i sie nasluchałam pochwał jakie to śliczne dziecko hihi. Było mi bardzo miło, nie powiem. Wszyscy oczywisćie sie dopytuję kiedy wraca, czy po macierzyńskiem jużbędę - a aja wcale nie zamierzam, nie psieszy mi sie Poizdrawiam serdecznie KAsia Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 zakończyłam wątek na oczekiwaniu 22.10.04, 20:57 No własnie po poscie Monisi oficjalnie zakonczyłam wątek na oczekiwaniu. Teraz juz wszystkie jestesmy tu. Odpowiedz Link Zgłoś
zivona co do pleśniawek 22.10.04, 21:21 Hej Dziewczyny trochę zamieszania tu na forum z tymi pleśniawkami. Mój synek dostał pleśniawki w 2 miesiącu życia i walczyliśmy chyba z 2 miesiące z tym świństwem!!! Afty a pleśniawka u dzieci to nie to samo, a boleć pewnie też trochę boli. Kubuś był na butelce, i jego pleśniawka była faktycznie duża, cały język,i podniebienie. My musieliśy stosować Nystatynę (zawiesina, tylko na receptę)3 razy dziennie. Oprócz tego świetnie dezynfekuje fiolet (ale na wodzie, nie na spirytusie) a brudzi, straszliwie. Nic innego nie pomagało, za słabe, a powiem szczerze, że osłupiałam , gdy ktoś mi polecił przecieranie wacikiem zmoczonym moczem dziecka - no, nie próbowaliśmy !!!! spokojnego wieczorku, a Marysia wyspała sie w ciągu dnia, teraz Artur ją buja w foteliku samochodowym,chyba sobie sami kręcimy na bicz, hihi. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: ogólnie... 22.10.04, 23:42 juleg, oni tam wręcz nie wyobrażają sobie by dziecko było bez mamy, bo jak mowią smutny maluch nie zdrowieje. Nie ma specjalnie warunkow dla mam, ciasno, ale na noc mamy dmuchają materace i da się przeżyć. A jutro, to na niewygodnym krześle będziemy czuwać, by sebastian nie wyrwał sobie wenflonu z główki itp. Ale już mamy lepsze nastroje. Pozdr Paula Ps. A w książce "1 rok życia dziecka" przeczytałam, że z pleśniawkami nic się nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Jestesmy w domku:) 23.10.04, 00:03 Wrocilismy we wtorek po poludniu, ale dopierom teraz mam momencik dla siebie. Mojemu misiowi pomieszalu sie dzien z noca, jadlby bez przerwy a pieluch to juz zuzylismy cala paczke. Ja walcze z piersiami a wlasciwie cycami, z ktorych mleko sie leje jak z fontanny. Jedna brodawke mam calkowicie zgryziona, bol jak cholewka Naciecie jeszcze boli chociaz zniesc sie da. Najgorzej, ze brzuch mi bardzo powoli spada, lekarz i pielegniarki mnie pocieszaja ze to normalne po cesarce, bo miesnie macicy sa bardziej rozciagniete Opisze Wam nasz pobyt w szpitalu troszke pozniej, moze w weekend bede miala chwilke. Probowlam nadrobic zalegosci w czytaniu ale chyba nie dam rady. Zauwazylam tylko, ze Paula ma problemy z Sebastiankiem. Paula, nawet nie wiesz jak ci wspolczuje. Oliver spedzil trzy dni na intensywnej terapii a ja po prostu odchodzilam od zmyslow mimo, ze byl tylko o pietro nizej i moglam go w kazdej chwili zobaczyc. Wszystko sie jednak zniesie dla dobra dziecka, chociaz chce sie plakac na caly glos. Tyle narazie,kochane mamusie, bo juz slysze jak Oliver sie kreci i zaraz trzeba bedzie otwierac mleczarnie. Dobrze, ze kupilam taka specjana poduszke do karmienia, bo doslownie rece cierpna jak trzeba tego mojego misia trzymac i karmic z pol godziny za kazdym razemPozdrawiam Was bardzo goraco i dziekuje za gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 09:58 No własnie Maks skończył dzis miesiąc,ale to zleciało.Jeszcze niedawno pręzyłam się zeby wyszedł z brzuszka,hihi Na tą cześc obsikał w nocy dwa ubranka,rozek i przescieradło.)) Noc była super jadł o 2.00 a potem spalismy smacznie do 7.30 cycus i o 9.30 pobódka bo mokre ubranie. A ja zrobiłam sobie kawkę,czekam na Marka który wyszedł z Boną i ide się pindrzyc dla mojego synia tzn.umyc i ubrac w strój galowy-dresy,hihi Kocham Cie Maksie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 10:30 Najlepsze zyczenia pierwszomiesiącowe hihi! ) Dziewczyny dziękuję Wam za rady o tym świństwie w buźce, spróbuje mu posmarować aphtinem i może zejdzie... Wczoraj oczywiscie znowu byl ryk 2 godzinny i to trak mnocno jak jeszcze niegdy Trzymam diete, nie wiem juz co może mu pomóc na ten płacz, bo ja nie moge wytrzymac i płacze razem z nim jak widze jaksie męczy biedulek oj, zeby to już minęło. Przeczytałamże nie można miodu - a ja codziennie jem z chlebusiem, moze to też powinnam odstawić? Spróbuje. Miłego dzionka życzę K Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 10:57 GRATULACJE!!! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! To pierwsze niemowlę w naszej grupie. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 11:25 Wszystkiego najlepszego dla Maksia,niech zdrowo rośnie my jutro też świętujemy,Lenka kończy miesięc Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 11:51 O rany ale to już duży facet i stary wszystkiego najlepszego z tej okazji życzymy całą rodzinką i oby się nie powtórzyły problemy z jedzeniem już nigdy więcej pozdrawiam, w. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 12:31 dziewczyny.. gdzie wy wszsytkie jestescie??? co za zmowa milczenia na forum nastala... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 13:03 Zdaje się, że dzieciaki postanowiły się nieco uaktywnić i nie ma czasu na forum. Ja już zapominam o błogich drzemkach Pulpecji w ciągu dnia - no chyba, że się opije mleka poza granice przyzwoitości ) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 13:01 wszystkiego najlepszego dla Maksia, spełnienia marzeń, a póki co pięknych kupek i dużo zdrówka! ) Moja Pulpecja kończy jutro dopiero dwa tygodnie a mi wydaje się, że to już minęło pół roku, tak bardzo wypełniła mi świat i każdą minutę. A wszyscy mówią, że ani się obejrzę, jak bedzie przybiegać po kanapkę do kuchni... Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do kornelci i nie tylko 23.10.04, 19:11 kornelcia,ale ja Ci zazdroszczę spania od 2.00 do 7.30,moja Lenka budzi się co 2 godziny,dzisiaj w nocy myślałam że padnę tak mi się spać chciało. Dziewczyny a jak jest u Was?ile śpią Wasze maleństwa w nocy? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: do kornelci i nie tylko 23.10.04, 19:28 My mamy ustawiony cykl jedzenia co trzy godziny, ale Pulpecja zaczyna sobie czasem go skrócać, poza tym bardzo lubi dokładki. Staram się więc dospać w ciagu dnia - pół godzinki tu, pół godzinki tam. Ale przyznam się, że odkąd zaczęłam karmić, przestałam lubić noc - bo ja nie mogę wziąc Małej do łóżka, spać i karmić, tylko muszę zrobić pełen trening laktacyjny, noca to wychodzi półtorej godziny. No i wychodzi, że za godzinę muszę wstawać na kolejny.Zwłaszcza o czwartej nad ranem po prostu wysiadam nad dzieckiem, które ma ssać i łykać a zamiast tego przez pół godziny memła sutka i zasypia pięć razy. Ale chyba instykt macierzyński jakoś przystosował mnie - nauczyłam się życ na tych ok.4-5 godzinach snu. Póki co daję radę. Chociaż marzy się przespana ciurkiem noc do póżnego przedpołudnia. No cóż, za rok, może dwa ... )) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do kornelci i nie tylko 23.10.04, 20:18 No Milenko w tym to on jest wspaniały,nie zapeszam. choc po 6h cycki twarde i bola jak cholera! pozdrawiam i zycze przespanych choc 4h Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 dziekujemy :-))) 23.10.04, 14:02 dziekujęmy za wszystkie zyczenia,bardzo nam miło Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 14:09 sorki tak sie zawstydziłam ze az poszło,hihi słuchajcie mam pytanie o kolor tzw.odchodów połogowych,na początku wiadomo czerwone,potem brązowawe takie jak końcówka okresu a teraz mam zółte. Dalej wystaje mi nitka od tego szwa rozpuszczalnego i niewiem czy isc do połoznej w poniedz.czy poczekac do wizytu u ginka do 8 listopada bo niby rozpuszczalne moga sie rozpuszczac do 8 tyg.No i niewiem,bo cos tam mam zaczerwienionego pewnie od tych szwów,mocze sie w szałwi jakby lepiej.Ale cała durna juz mysle ze to zółte to ropa!hihi no wiem raczej nie ale ja jestem cała chora od myslenia.więc babki piszcie jak to u Was jest? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 15:00 problem szwa się rozwiązał bo wyjełam nitkę,hihi ale zemnie chirurg! więc wizyta 8 listopada,ale czy kolor tych tzw.odchodów jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 16:02 kornelcia takie zoltawo rozowawe i geste u mnie jest. i juz w niewielkich ilosciach.. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros krostki na pupie!!! 23.10.04, 16:07 Adzie na pupce (dokladniej na prawym posladeczku) w okolicy odbytu wyskoczyly takie male czerwone krostki (na razie kilka) wygladaja troche jak potowki ktore tez mamy ale na szyjce.. no i nie wiem czy to jest nie daj boze uczulenie na pieluchy?? jak myslicie? czym to wyleczyc? bo my smarujemy sudocremem od czasu odparzenia na zmiane z posypywaniem krochmalem.. no i teraz nie wiem co mam zastosowac. powietrzyc? ale ona sie ewidentnie nie lubi naguskiem lezec a mowili ze dziecko uwielbia golutkie byc nie iwem co zrobie jak to uczulenie na pampersy jest Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: krostki na pupie!!! 23.10.04, 17:11 moze zmien na Huggiesy? a nie lubi na golaska, to moze jest jej za zimno ? bo moj bardzo lubi, a takie krostki smaruje sudokremem, u nas pomaga. Powodzenia w walce z krostkami, wiem, ze moga martwic Radka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 16:13 ok.. odpluwam wlasnie odkrylam ze u mnie znowu jest krwawo co nie co.. wiec roznie z tym bywa najwyrazniej.. ale zolte byly jeszcze do niedawna. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: paznokcie 23.10.04, 18:18 Ja juz malej obcielam zaraz po przyjsciu ze szpitala, bo nie chcialam zeby chodzila cala podrapana. Widze, ze powoli musze obciac znowu, bo juz ma za dlugie. Chyba lepiej obciac, zeby sobie dziecina nie zrobila krzywdy. Pozdrawiam. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Ku przestrodze 23.10.04, 18:22 Znalazlam to na "Niemowle". Pewnie niektore z was to czytaly, ale warto - sama mam troche na sumieniu (z Geniem). forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13938827 Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: paznokcie 23.10.04, 20:14 Juleg my obcielismy Maksowi zaraz jak wrócilismy ze szpitala miał bardzo długie.A potem jeszcze chyba z 2 razy bo szybko mu rosną i sie drapie. Nie obcinałas od porodu?i co ma takie długie bardzo czy sie skruszyły? Ja gdzies słyszałam ze powinno sie czekac az pierwsze sie skruszą,powiem ze nie wyobrazam sobie tego trochę.Musimy sie zabrac za te u stópek,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: a włosy??? 23.10.04, 18:15 Ja mam ten sam problem. Moje wlosy sa wszedzie. Ja mam takie bardzo cienkie i niestety nie mam ich zbyt duzo ale ponoc jest to normalne bo w ciazy nie wypadalo nic, a teraz przez te hormony wylatuja. Chyba powinnam sie obciac na krotko, ale tutaj fryzjerzy wpadaja w panike na widok moich wlosow - podciac to jeszcze, ale jakas fajna fryzurke to juz gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: a włosy??? 24.10.04, 22:25 kurczę z tymi włosami to nastraszyłyscie mi narazie nie wypadają. Wogóle to na wiosnę robie sie znowu na blond wszyscy mówia ze tak lepiej,no oprócz tesciowej która lubi mnie naturalna brunetką. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Maksio 24.10.04, 22:28 Kurcze tez tak macie?(oczywiscie nie te mamusie których dzieci spia po 2h) jak Maks spi te 4-6h to tesknie juz za tym zeby wstał.Dzis przed kapiela tak go zabawiałam,spiewałam patrze a on zasypia.Musiałam go lekko wybudzac bo wanna juz i przybory do kąpieli czekały.Po kapieli zasnął no i spi.A ja tesknie,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
apteros cos smiesznego:) 24.10.04, 22:47 moja mala znowu miala bole brzuszka i wypluwala mi brodawke z tego bolu i placzu. pawel ja wzial i nosil tak na rekach brzuszkiem polozona, z rekami i nogami zwisajacymi z bokow.. no i ona takz asnela tylko ze jak chcial chociaz poprawic rece to zaciskala sie raczkami wokol nich.. a juz jak chcial ja odlozyc i wyjac spod niej reke.. to jakby kto w imadle zacisnal zastanawiamy sie czy to pozostalosc po pradziadku malpie takie oplatanie sie wokol czegos okraglego i podluznego??? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Maksio 24.10.04, 22:49 hihihi.. moja co prawda sypia najrozniej, ale jak spi dluzej niz godzine takie trzy cztery to ja siedze przy stole i czekam az sie obudzi. nie jestem w stanie nic robic bo mam wrazenie ze za chwile sie rozplacze i nie ma sensu czegokolwiek zaczynac skoro i tak zaraz mnie oderwie.. i tak siedze czasem bardzo dlugo... dzisiaj sobie film ogladalismy i tak gdzies w polowei pawel zaczal sie wybierac do dziecka zeby zobaczyc czy jeszcze zyje ze tak cicho jest dlugo ale go powstrzymalam twierdzac ze spi dopiero trzy godziny i i tak zaraz sama sie obudzi.. mialam racje Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 20:10 no to podciagam do góry,czy macie zółtawe?tzw odchody połogowe??? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 20:27 No tak, coś jakby żółtawe a czasem oczywiście czerwone (dwa tygodnie od porodu). I jedna nitka też mi się ostała, ale to pewnie nie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 21:02 Ja tez tak mam, zółto - brazowe, ale juz bardzo malutko, nosze tylko wkładki i zaczełam w końcu znopwu nosić stringi a nie tylko wielkie gacie hhi Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 21:41 No ja tez juz wkładeczkę. No to sie uspokoiłam,a kolezanka lała zemnie.Mówi jaka ropa dziewczyno!!!!to bys czuła nosem,hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 23.10.04, 17:53 witam Was wszystkie mamusie, też mamusia tylko Irazone. Jureczek skończył dzisiaj 12 dni. Jest coraz piękniejszy. Mamusia Jureczka już może usiąść na toalecie. Tatuś nauczył się spać na siedząco na kanapie) Buziaczki dla Was i Waszych Rodzinek ode mnie i mojej córci Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka witajcie 23.10.04, 19:23 Hej, Irazone, witajcie z powrotem, już razem! Nasze dzieciaczki są prawie z tego samego dnia (Haneczka -10.10), ciekawa jestem jak tam Twój Jureczek się miewa? Ja to chciałabym sie nauczyć spać na siedziąco podczas karmienia ) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 18:51 Dziewczyny, co na ogół robią Wasze dzieciaczki po jedzeniu? Wyczytałam, że dzieci po jedzeniu powinny wpadać w sen i to dłuższy i nie powinny dojadać. Tymczasem moja Pulpecja po jedzonku wpada w aktywność - brzuszek pełen to i energia jest. Zwłaszcza jak ją przewinę po jedzeniu (wiem, nie powinnam, ale ona na ogół w trakcie karmienia robi kupę i nie chcę żeby z tą kupą spała). A jak Wasze Maluchy? Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 19:04 u mnie to różnie bywa,czasem zasypia jeszcze z butelką przy buzi a czasami po jedzeniu za nic nie chce spać i bryka,ale to pierwsze przeważa Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 22:55 Jeśli można zapytać, to dlaczego karmisz butelką? I jakie dajesz mleczko maluszkowi. Bo ja Michałka muszę dokarmiać, bo mam za mało pokarmu. Dawałam mu NANa przez 3 dni, ale bolał go brzuszek. Dzisiaj kupiłam Bebiko Omneo i zobaczymy. Podobno jest lepsze, bo ma tam coś co pomaga trawieniu. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 19:07 moja do niedawna spala. a ze tez robila kupe podczas jedzenia to mialam metode na dokarmienie po przewinieciu zeby sobie zasnela spokojnie. teraz natomiast kurde nie wiem co robic.. co ja uspie i sobie od niej pojde to brzuszek ja boli i sie budzi i w ryk.. a ja juz nie mam sily i mam wrazenie ze juz mleka nie mam w piersiach taka jestem wyssana doszczetnie. nie mam kiedy jesc ani cokolwiek zrobic dzis tez nie dalam rady.. nie wiem co to bedzie jak ona wyjdzie z tego okresu kiedy sie tylko je i spi i kupkuje chyba sobie z nia nie poradze Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 19:21 Weronika, moja to się domaga po tym przewinieciu po dokarmieniu jeszcze deserku. W ogóle straszny z niej obżartuch. A na pocieszenie Ci powiem, że żołądek dziecka rośnie i podobno później będzie w stanie wyciągnąć większe porcje pokarmu na raz i dłużej spać -ja tak sie pocieszam )) No a my mamy cykl jedzenia co trzy godziny, z czego ok.pół godziny-40min przy cyciusiu-przekonywanie dziecka do piersi, potem odciągam, potem karmię odciągniętym, przewijam, karmię a potem jeszcze przez pół godziny usypianie - i zaraz wychodzi czas, że mam ją budzić na karmienie, ufff. Na szczęście mam blisko mamę i teściową, wiec póki co dostaję dostawy jedzenia (w ciągu niecałych dwóch tygodni schudłam 11 kilo a lekki na anemie powodują u mnie torsje). Taki to już nas los, mamusiowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 20:16 Mój Maks własciwie zasypia jak zje.Czasem w ciagu dnia np.po obiadku troche sobie oglada swiat,no a jak ma bóle brzuszka to wiadomo co robi...wrzeszczy!hihi Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 20:28 Kornelcia, Twój Maksio jest po prostu Aniołkiem! A od kiedy ma te bóle brzuszka? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 20:51 bóle brzuszka miał narazie 4 razy zawsze w dzien poprzedzajacy kupkę(jak pisałam robi jedną na 3-4 dni)płacze wtedy strasznie i sie pręzy.Jak narazie lezenie na brzuszku,noszenie na pilota i masaz pomagał.Idziemy sprawdzic wszystko na usg brzuszka w poniedziałek. Anioł?oj tak.Ale nie zapeszajmy.hihi Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 23:01 kornelcia75: jakie to jest noszenie na pilota???? moze ja tak noszę i sama nie wiem, że tak się zwie (ale chcę się upewnić) ) (śmieszne pytanie, nie?) Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Zachowanie po jedzeniu i na pilota 24.10.04, 13:18 Aga to poprostu noszenie malca na swojej rączce masz jego brzuszek i jest głową w dół,a masaz zawsze zgodnie ze wskazówkami zegara. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: Zachowanie po jedzeniu i na pilota 24.10.04, 13:52 Mateusz jak zje to przysypia, czasem na dobre a xczasem tylko na chwilę i potem ogląda świat z miną zadowolonego księciunia hihi. Musze go ponosić na ramieniu żeby mu sie odbiło bo jak nie to płacze - chyba go gazy w brzuszku męczą. A potem dostaje czkawkę hihi, więc jak ma mocno to daję mu possac jeszcze chwilek i przechodzi. Ostatnio zaczełam stosowac Kornelci pozycję na pilota i musze przyznać że poamga jak go brzuch boli. Uspokaja sie i nawet zasypia... Odpowiedz Link Zgłoś
monisia jestem z Wami 23.10.04, 22:20 Witam serdecznie, Wiem, że mnie zrozumiecie, jak napisze że właśnie znalazłam pierwszą chwilke wolną... Zaraz ide spać ale wyrzuty sumienia nie dałyby mi spać jakbym sie wreszcie nie odezwała. Co chcecie wiedzieć?? Na pewno poród: A więc był łatwy i przyjemny, trwał 7 minut. gorzej potem , jak to po cesarce w końcu to operacja ale było, minęło. Szczęśliwie udało sie w znieczuleniu dokregowym i byłam zupełnie świadoma i mogłam usłyszeć i zobaczyć swojego maluszka. A dlaczego cesarka? Podobnie jak u Kubowej- było zbyt duże zagrożenie dla mnie i dzidziusia, byłam bardzo opuchnieta cisnienie rosło , poza tym dawali mi 2 razy oct ale żadnej reakcji. Tzn za drugim razem miałam skórcze ale po odłączeniu zanikły. Acha i jeszcze pod koniec miałam za mało wód - 4 coś tam... Jestem bardzo wdzięczna mojemu lekarzowi za taka decyzję bo jak przyszedł do mnie po porodzie i mi powiedział ze nie urodziłabym naturalnie zeby nie wiem co mały ważył 4 kg miał 53 cm i dużą główkę. Miałam ogromny problem z karmieniem bo miałam nawał a mały nie był skłonny tego wyssać bo go dokarmiali butelka a brodawki miałam tak obolałe, że jak je chwytał to mimowolnie ciekły mi łzy z bólu. teraz w domu jestem cała zakrecona bo właściwie nie przyszedł do mnie żaden pediatra i nie powiedział czy dokarmiac czy nie, ile razy karmic , jak rozpoznac czy jest najedzony....- wczoraj np dałam mu troche nana bo myslałam ze zwariuję, dzisiaj jest spokojny ssie co 2-3 godziny i spi. Do wczoraj byłam w stanie wycieńczenia nerwowego bo spałam po 2 godziny na dobe , za to dzisiaj spałam prawie całą noc, tylko o 5.00 maz go przewinął i dał mi do łóżka na cyca i dalej spaliśmy do 8.00. Inne życie Mam nadzieję, że da mi dzisiaj pospać to się jutro odezwę Obiecuje fotki ale to pózniej Pozdrawiam serdecznie i od jutra czytam wasze posty a mam troszkę zaległości. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: jestem z Wami 23.10.04, 22:52 Witaj Monisiu. Dużo zdrówka i cierpliwości. Wszystko się poukłada i unormuje już niedługo, zapewniam cię. Powodzenia. Aga i Michał Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: jestem z Wami 24.10.04, 12:13 oj tak monisiu znam ten problem nieprzespanych nocy.. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: jestem z Wami 24.10.04, 13:04 Witamy!!!nareszcie! Mówisz poród trwał 7 min ale co wliczasz szycie?hehehe bo to troche szybko. Jesli chodzi o ból cycusiów to uwierz jestem tu w tym najlepsza,mija mc i piersi wreszcie zaczynaja mniej bolec ale to jeszcze nie jest ok,ale jestem pełna wiary. Mały Twój naprawdę duzy chłopak 4 kg no,no,no. fajnie ze jestescie Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: jestem z Wami 24.10.04, 13:55 Monisiu życzę Ci dużo cierpliwości i optymizmu, to wszystko minie szybciej nie=ż się spodziewasz i Maluszek sie wyreguluje a Ty bedziesz spokojniejsza Pozdrawiamy cieplutko Kasia i Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Zachowanie po jedzeniu 25.10.04, 10:09 a u nas różnie. raz od razu po jedzonku zasypia, szcególnie jak się obje jak mały prosiaczek prawie do nieprzytomności, że nawet już nie ma siły ręka ruszyć. a czasami po jedzonku robi sie taki radosny jak skowronek, smieje się i cos tam gada i wzdycha i tylko czeka żeby się z nim teraz bawić. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 22:44 ja teraz przewijam przed karmieniem (nie zawsze wtedy robi kupę) i pozwalam mu zasypiać spokojnie po karmieniu. ale on i tak się budzi, kiedy z rąk próbuję go przełożyć do wózeczka-łóżeczka i wtedy biorę go na pion, żeby mu się odbeknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: Zachowanie po jedzeniu- do apteros 25.10.04, 22:20 Mam identycznie!!! Już nie wyrabiam. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia wszystko na raz :) 23.10.04, 22:42 Dosiu, rzeczywiście, dziś Twój Maks, jutro mój Kosma kończą miesiąc cały! ale zleciało! wszystkiego najlepszego ))) ja tak patrzę na moje dziecię i widzę jak ono się z dnia na dzień zmienia. to niesamowita sprawa. na razie zmienia się.. na gorsze, bo go rozpieszczam, jak tylko mogę. jeśli spać - to tylko albo na rękach, albo z nami w łóżku. oczywiście każdy krzyk przyciąga kogoś do pokoju i Kosma jest tulony, przewijany, huśtany, śpiewa się mu itd itp ale podobno niemowlętom to nie szkodzi takie rozpieszczanie wręcz przeciwnie- wyrośnie na pewnego siebie człowieka. jeszcze raz co do odchodów połogowych - moje są na zmianę lekko buro-brązowe i takie biało-żółte, ale nie sądze, żebym miała jakieś zapalenie czy coś. chyba tak ma być. nie pisałam chyba ze 2 dni na forum, bo miałam trochę spraw do załatwienia. wkurzyłam się maksymalnie.. oczywiście na biurokrację w naszym państwie, która to rzuca kłody pod nogi najbardziej potrzebującym. w ogóle to ciągle przegrzewam moje dziecko kochane, i co mu już zniknął potówki, to się następne pokazują. a dziś jeszcze sobie kuku na twarzyczce zrobił, bo ukochana mama nie umie mu obciąć paznokietków jak należy. stąd pytanie do wszystkich mam - czym obcinacie małym paznokcie - nożyczkami dla niemowląt czy takimi zwykłymi do maniciuru? no i jeszcz przecież.. Monisiu! GRATULACJE!!! i witam na nowo-starym wątku ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wszystko na raz :) + 100 lat Kosma! 24.10.04, 13:36 No juz jestes.)) 100 lat dla Kosmusia! widze ze podobnie rozpieszczamy nasze dzieci,nasz tez tulony na rączkach,spi u nas w łózku(juz mąz dokucza ze łózeczko zbędne)za bardzo sie nie przyznaje do spania z nim razem,bo jeszcze w ciązy byłam madralińska ze absolutnie dziecko musi spac u siebie,hihihi I tez wiem ze rozpieszzanie nie szkodzi a nawet wyczytałam ze chłopców trzeba rozpieszczac bo potem rosną na fajnych niezakompleksionych facetów. Tez mu spiewam-niewiem jak to znosi.Ale musze wyszukac jakies pioseneczki dla dzieci,wiesz w stylu wlazł kotek...gotowała babcia kaszkę....hihi Co do tych odchodów to ja sie troche martwie bo pod koniec ciązy miałam zółtawe upławy a ginek badajac mnie na porodówce pytał o nie,cos mu sie tam nie podobało nawet zapisał to w tej ksiązeczce zdrowai dziecka.Potem brałam antybiotyk niby osłonowo cos brałam,no ale niewiem.I cos mnie tam poswędziuje,hihi od wczoraj.I chyba poszukam masci na zapalenie i sobie zaaplikuje,chyba nie zaszkodzi co?no i posiedze w rumianku. Co do cycusiów to juz coraz lepiej,choc wczoraj mały pozedł spac o 21 a wstał o 3.00 to cycki juz prawie eksplodowały.Podaje dwa więc Masio musi sie nameczyc,hihi. Wszyscy sie smieja ze melodie ma do spania po nas(slyniemy z tego ze lubimy długo pospac)w ciazy nie załowałm sobie i tez nie wstawałm przed 12.00 biurokracja,znam to wezwali mnie ostatnio do zusu zebym pesel Marka dopisała. wczoraj przysłali mi decyzje ze przyznaja mi 43 zł miesiecznie rodzinnego do sierpnia 2005 r niestety wyczytałam ze jak zlikwiduje działalnosc(co zrobie po macierzynskim czyli w styczniu)juz mi sie nie nalezy.Starałam sie własciwie dlatego ze przysługuje jednorazowa wypłata za urodzenie dziecka-500 zł to juz zawsze cos,kupimy zapas pieluch i inne takie. Maksik potówki ma tylko na buzce,od mojego wielkiego cyca. Marek zajmuje sie paznokietkami,ja sie za to nie biorę. Obcina nozyczkami dla niemowląt.wiem ze trudno dostac dobre,raz na forum gdzies było o tym sporo,jakiej firmy najlepsze.Własnie takie mamy,cholipa ale opakowanie wyzucone i nie podam Ci nazwy.Polskie jakies...są tam tez cązki i pilniczek kupilismy w Akpolu. ale sie rozpisałam,sorki za błedy ale spieszę jesc Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: wszystko na raz :) + 100 lat Kosma! 24.10.04, 21:42 Dosia, ładne są i proste Kołysanki-Utulanki - śpiewa Turnau i Umer. proste mają melodie, proste słowa - łatwo zapamiętać i fajnie się je śpiewa. niektóre pioseneczki bardziej znane niektóre mniej. polecam! 5 piosenek z tej płyty zostało dodane do ostatniego "Dziecka" poza tym śliczne są piosenki na płycie z bajką o Muminkach. ja pościągałam też piosenki z mojego dzieciństwa - zespołu Fasolki i śpiewam Kosmie o lalce Zuzi, fantazję, pocałuj żabkę w łapkę i zająca Poziomkę )) może lepiej nie bierz na własną rękę żadnych leków. lepiej się skonsultować chociażby z położną.. ja teraz to prawie nie pamiętam, kiedy Kosma budzi się do jedzenia, bo karmiąc go w łóżku podaję mu tylko cyca i zasypiam dziwię się, że jeszcze nic mu nie zrobiłam. cały czas kontrolnie sprawdzam, czy ma rączki i paluszki w dobrą stronę wygięte ych... ale ze mnie leniwa mama!!! )) pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izapw Re: do exilvia wszystko na raz :) 25.10.04, 07:17 Co to znaczy "ma rączki i paluszki w dobrą stronę wygięte" i o czym świadczy jak w złą, tzn. jaką? Izuś Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: do izapw wszystko na raz :) 25.10.04, 12:15 hihihi...!!! to znaczy, że zartuję, czy mu czegoś w nocy nie wykręciłam/złamałam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa chetnie oddam.. 25.10.04, 12:46 25 woreczkow do mrozenia mleka i komplet buteleczek do przechowywania mleka firmy medela. przesle poczta, piszcie na priv jak ktos chetny. a jak ktos sie nie brzydzi, to moge i pompke oddac medeli. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 przekarmienie 25.10.04, 13:00 Dziewczyny ale mi sie wydaje ze nieda się przekarmic.Przeciez dzidzius je ile chce,nawet jak trzyma długo cyca to przeciez moze wcale nie jesc a tylko stwarzac pozory,hehehehe co mój Maks często robi. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: przekarmienie 25.10.04, 15:49 No własnie, taki maluch chyba nie może się przekarmić? Nawet duży obżartuch? Kornelcia, a ile wisi Twój Maksio na cycu? Bo wiesz, ja już rezygnuję po mału z prób przystawiania Hanki do cyca, bo ona ssie i zasypia, lezy rozanielona, a mleko jej samo do buzi płynie i zasypia. Jak ją odstawię to jest ryk i znowu memłanie cycusia. I tak może w nieskończoność, więcej zasypiania i memłania niż ssania - czy tak wygląda karmienie? Ha, szkoda, że Maksio tak daleko, może by pokazał Hance, jak się dobrze zassysa, bo ona to apetyt ma, ale nie na cycysiu Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: przekarmienie do Ingutki 25.10.04, 18:53 Ingutko!Maksio je z jednego cycka około 10 min i potem z drugiego 10 min.Tak na oko.Jak widze ze juz spi albo miiętoli brodawkę to kończe karmienie,hihi A wiesz ze on nigdy sam nie puscił brodawki?zawsze sama musze wyjmowac,tak kocha cyc.ale nie chce go nauczyc zeby z cycem wisiał 2h wiec jak widze ze pojadł to zmykam.hihi No Twoja Hanusia widze naprawdę rozanielona przy tym cycusiu,chyba jednak Maks przyjedzie i ja nauczy.Za to Hanusia pokaze Masowi jak robic częsciej kupkę. Próbuj moze jeszcze,choc jak sie tym stresujesz to niewiem co lepsze. Ze tez dzici rodza sie i ssaja jak wariaty a inne nie bardzo.Dziwne to.Choc tak samo jest z nami jedna pokarmu ful i cycki ze mogłaby wykarmic trojaczki(to ja) a druga pokarmu jak na lekarstwo. takie zycie.... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: przekarmienie do Ingutki 25.10.04, 19:01 No widzę, że Maksio to Zuch, że tak w 10 min.opróżnia pierś. Haneczka tez ma spust do jedzenia, ale nie na piersi- przy dokarmianiu ciągnie jak smok i potrafi tez w ciagu 10 min wciagnąć 60ml-80ml, szkoda tylko, że nie na cycusiu. No i dobrze, że z Maksiem wszystko w porzadku, bączków nie ma, a kupy to jeszcze nauczy się robić, jeszcze będziesz wspominać czasy czystych pieluszek, hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 D3 24.10.04, 13:38 Wiecie dziewczynki wyczytałam ze wit D3 trzeba podac małemu ale nie powinien popijac odrazu cycem,jest tam napiane ze moze sie ta witaminka poprostu rozmazac na brodawce. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia włosy 23.10.04, 22:51 Juleg, nie pocieszę Cię - czytałam, że włosy to dopiero tak naprawdę zaczynają wypadać w 3 miesiące po porodzie. mnei to osobiście przeraża bardzo. też zauwazyłam, że się pogorszyła ich kondycja po ciąży, w której widac było znaczną poprawę - rzadziej myłam, na grzebieniu b. mało włosów znajdowałam itd. teraz rozważam zmianę fryzury.. może coś a la Sistars Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: włosy 24.10.04, 12:05 exilvia mówisz że włosy wypadają dopiero w 3 miesiące po porodzie?ojej,bo mi już strasznie wypadają Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: włosy 25.10.04, 10:12 włosy jeszcze mi wypadać nie zaczęły, a to juz ósmy tydzień leci... ponoć wyciąg ze skrzypu polnego pomaga bardzo. chyba się niedługo zaopatrze, bo chciałabym żeby mi trochę tych włosów zostało jak już mi się udało je zapuścić... Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Melduję się 24.10.04, 10:31 Witam Was dziewczynki po przerwie. Próbowałam najpierw przeczytać zaległości, ale oczywiście mi się póki co nie udało i postanowiłam się w końcu odezwać. Do domku wróciliśmy w czwartek (po pięciu dniach w szpitalu). CZujemy się dobrze. Pawełek nawet na tyle dobrze, że w nocy stwierdził, że właściwie to mu sen niepotrzebny Imprezować mu się zachciało Ja też czuję się nieźle (dużo lepiej niż po Magdzi), tylko jakaś taka niewyspana jestem (nie wiecie czemu?). Z karmieniem na razie (tfu, tfu) problemów nie mam. Przez pierwsze dwa dni pokarmu miałam jak na lekarstwo, po pięciu dniach musiałam ściągać, żeby cyce mi nie wybuchły, a już dziś jest ok i miejmy nadzieję tak pozostanie. Przykro mi, że większość z Was ma z karmieniem jakieś kłopoty. Ja to znam. Przy Magdzi też się nawalczyłam, ale ... udało się, a teraz jest lepiej, bo Paweł ma już przez siostrzyczkę wyciągnięte brodawki (to było jedną z przyczyn kłopotów), a i ja jakoś tak bardziej optymistycznie i luzacko do wszystkiego podchodzę Madzia oszalała na punkcie swojego "ukochanego braciszka" (tak o nim mówi) i nie może przeżyć, że on nie może być ciągle u niej na kolanach, chociaż ona "chce go mieć" Ciągle coś mu przynosi w prezencie. Ma w łóżeczku tyle skarbów od siostrzyczki, że sam ledwo się mieści. Oby tak dalej Że nasz Pawełek jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie (razem z MAgdzią oczywiście), to Wam mówić nie muszę. Obiecuję, że pochwalęsię swoimi dziećmi już wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Melduję się 24.10.04, 11:55 fajnie, że wszystko w porządku )) miejmy nadzieję, że się u wszystkich dziewczyn z czasem wszystko ureguluje Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Melduję się 24.10.04, 12:14 Dorotko fajnie że nie masz problemów z karmieniem,bo ja co raz częściej sięgam po butelkę Odpowiedz Link Zgłoś
juleg pierwszy spacerek:P 24.10.04, 13:21 Dziś tak cudowna pogoda, że poszlismy na pierwszy spacerek, najpierw do naszego mieszkania nowego, które już PRAWIE GOTOWE TAk się cieszę!!! A potem do lasu, Antulian się dotlenił pachnącym leśnym powietrzem, było świetnie. Mam nadzieję, że taka pogoda się utrzyma jeszcze troszkę... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: pierwszy spacerek:P 24.10.04, 13:39 juleg to przeslij te pogode do Gdańska,bo tu po deszczu i tak sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: dlugi sen :) 24.10.04, 14:12 Dziewczyny mój Mati dziś spał do 11!! Od 20.30 do 12.40, potem sie budzil co 2 godziny ale jadl si spal dalej, i dopiero o 11 sie zaktywizował hihi. Pierwszy raz dal tak pospac ) Oby tak dalej, może osiągnie tyle co MAks Kornelci Odstawilam od wczoraj czekoladę i mały wreszcie nie miał kolki!! szkod że to chyba po niej i po batonikach, ale byla to ostatnia rzecz która mogła miec wpływ na bóle brzuszka i rzeczywiście chyba tak jest. Trudno - ja jestem cały czas głodna i chce mi sie coś słodkiego... Ale za to cisza i zadowolone dzieciątko! )) Odpowiedz Link Zgłoś
madaleena Spacer 24.10.04, 15:24 Czesc Mamusie i Malenstwa Mam do was takie pytanie, jak dlugo spacerujecie ze swoimi szkrabami i przy jakiej pogodzie wychodzicie? Bo niby jest zalecane, zeby nie wychodzic z dzieckiem na spacer jak jest wietrznie, a u nas jest wlasciwie caly czas wietrznie (mieszkamy nad morzem tylko po drugiej stronie Baltyku, w Kalmarze) i gdyby tak czlowiek chcial czekac na bezwietrzny dzien, to pewnie nigdy bysmy na spacer nie wyszli. W co ubieracie swoje malenstwa jak wychodzicie na dwor? Czy wasze dzieci takze maja coraz dluzsze okresy czuwania, kiedy to rozgladaja sie wokol i sobie gawaza? Pozdrawiamy Magda i Daniel Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Spacer 24.10.04, 16:29 My mamy w Wwie piękną pogodę, wiec od wczoraj sie spacerujemy. Wczoraj byliśmy godzinkę na spacerku, a dzisiaj to póltorej godziny. W dodatku chwilowo nie mamy budki do wózka (jest u kaletnika), ale grzechem byłoby nie wykorzystać takiej pięknej pogody. I dla Haneczki no i dla mnie - wreszcie wyrwałam sie z domu ) A my chyba ubraliśmy ją za cieplo, niby sprawdzaliśmy na karku czy się nie zgrzała, ale dostała potówek ( A była ubrana tak jak w domu+ sweterek cienki bawełniany+kombinezon ciepły na całe ciało. Oczywiście czapeczka no i na wszelki wypadek skarpetki na stopy. Za dużo? Haneczka ma okresy czuwania w dzień, to znaczy nie może zasnąć po jedzeniu i lezy i sobie popłakuje. Biorę ją na ręce, huśtam w wózku, a po pól godzinie mała jakoś usypia. Nie wiem skąd ten płacz, moze tak po prostu? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Spacer + spanie na kolanach 24.10.04, 21:53 u nas też wiatr, ale dziecko w wózku przecież można osłonić przed nim! ja chyba za ciepło małego naszego ubieram na te spacery. jak wychodziliśmy zawsze to zakładałam mu kombinezonik taki już zimowy. ale dziś - koło 20st C było- w bawełniany kombinezonik go ubrałam i bawełnianą czapeczkę, przykryłam go kocykiem - i tyle dziś dość długo spacerowaliśmy, bo z przerwą na wizytę u rodziny, gdzie Kosma został nakarmiony. spacerujemy tyle, aż Kosma zaczyna się wiercić i wiemy, że trzeba wracać do domu, bo on jest głodny ja nie wiem, czy on dłużej teraz czuwa czy nie, bo on nie śpi, jak go nie trzymam na kolanach... więc np teraz tata go poszedł położyć do łóżeczka-wózeczka i on oczywiście nie chce za nic w świecie tam leżeć, więc nie śpi. ale jakby leżal u mnie na kolanach z cysiem w buzi, to by już dawno chrapał słodko. ech.. nie wiem, co z tym robić ja muszę wychodzić z domu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Spacer + spanie na kolanach 24.10.04, 22:22 Ida a moze juz przez to ze maluchy spią z nami to maja wstręt do łózeczka,hihi Mój często uspany i wyniesiony do łozeczka zaraz sie budzi,wtedy cycek i spanie w duzym na kanapie,a my ogladamy np.tv to on pi 4h albo i dłuzej. Choc oczywiscie i bywaja takie dni kiedy zmeczony cos tam u siebie pospi. Dzieki za namiary na kołysanki i pioseneczki do poduszeczki.Myslę jeszcze o Arce Noego. Ale mi sie na wszpomnienia zebrało-Zuzia lalka nie duza,a na dodatek.....lalalala Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: KUPKI 24.10.04, 16:23 Hanka też, wczoraj miała 7 kupek, właściwie po każdym posiłku kupka, ale to podobno dobrze, oznacza to, że Maluszek dobrze trawi pokarm. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: KUPKI 24.10.04, 16:28 ja zazdroszczę Wam tylu kupek,bo Lenka robi raz na 2 dni i trochę mnie to martwi,kurczę pewnie to przez sztuczne dokarmianie,wiem że jak się daje sztuczne mleczko to dziecko powinno pić żeby dobrze się załatwiać,a Lenka za nic nie chce,raz tylko wypiła koper,ale teraz już nie daje się oszukać i pluje Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: KUPKI 24.10.04, 17:17 tzn.te smółki w szpitalu były częstsze,a jak wrócilismy do domku to juz co 3-4 dni.Podobno nawet jedna na tydzien to ok,zresztą mówi to moja ciocia lekarz i ekspertka z forum niemowlaków.Ja jednak wolałabym czesciej i kazda kupka to u nas radocha.Jutro mamy usg brzuszka mam nadzieje ze wszystko ok,ale wiecie ciocia panikuje,chce sprawdzic jak watroba po zółtaczce i czy małemu gazy sie niezbierają.I ze to moze moje błedy zywieniowe.To ja ju niewiem co jesc.Gotowane miesko jem,zupki jarzynowe.Jedyna rzecz nie zalecana to słaba kawa z mlekiem rano.Czekolada to mi sie sni,hehe Odpowiedz Link Zgłoś
apteros intymne pytania cd. 24.10.04, 18:11 sluchajcie ja chcialam dla odmiany spytac czy u ktorejs z was wystapilo znowu lekkie krwawienie jak juz te "odchody" byly zoltawe no i w niewielkich ilosciach? bo zastanawiam sie czy to nei jest jakis zly objaw i czy nie wybrac si eszybciej do lekarza niz za dwa tygodnie na wizyte wyznaczona.. no i poza tym czy komus sie zdarzaja takie nieprzyjemne bole w okolicy krocza.. tak jakby w kosciach miednicy czy co.. no ale ze az ciezko chodzic? zaznaczam ze nie mam szwow tam.. i czy przy siusianiu tez kogos troche czasem boli? bo sie boje ze mam jakas infekcje a kurde nijak nie mam czasu sama latac teraz po lekarzach jak mamy jeszcze z dzidziulkiem wizyty w planie no i nie mam jak od niej odejsc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: intymne pytania cd. 24.10.04, 19:56 Hej Weroniko! No nie ja teraz to mam tylko zółte w małych ilosciach i mogę nosic juz wkładkę. Za to w kroczu tez czuje dyskomfort,ale nie ból.Czasem cos mnie zapiecze jak przy zapaleniu,czasem cos mnie tam uwiera mysle ze po szwach rozpuszczalnych jeszcze się tam goi.Ale to co piszesz ból krocza i przy siusianiu moze wskazywac na jakąs infekcje.Jak nie bedzie lepiej to radze wybrac sie do ginka. Moze tez brałas jakiś antybiotyk? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: intymne pytania cd. 24.10.04, 21:47 mnie tylko jak czasem usiądę za bardzo swobodnie, tzn z podwiniętymi nogami, za bardzo na kroczu - to mnie tam 'ciągnie'. zastanawiam się, czy przypadkiem nie rozrywam sobie świeżo zagojonej rany... przy siusianiu nie boli. krwawienia nie zaobserwowałam ostatnimi czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: KUPKI 24.10.04, 20:01 milenaj9: ponawiam pytanie. Jakim pokarmem karmisz Małą? ja też dokarmiam, więc może dojdziemy do jakiś wspólnych wniosków. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do redmiss 24.10.04, 21:53 redmiss,ja do tej pory karmiłam nan1,ale wczoraj mój mąż kupił Bebilon1 i dzisiaj Lenka dostała właśnie to mleczko.Po nan1 wszystko było o.k,poza kupkami które robi rzadziej,ale to chybe normalne przy sztucznym dokarmianiu.Zobaczymy jak będzie po Bebilonie.A Ty czym dokarmiasz maluszka? Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: do redmiss 24.10.04, 21:58 ja też dokarmiam Bebilonem. tzn Kosma dostaje sztuczne mleko, gdy mnie nie ma w domu. ale ma jakąś wysypkę i chyba się przerzucimy na nan1 ha. zeby żadnej alergii nie dostał. a może spróbujemy jeszcze z elektrycznym laktatorem. ciekawe, ile kosztuje wypożyczenie go. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss SZTUCZNE MLECZKO-do milenaj9 i exilvii 25.10.04, 13:13 Ja teraz daje małemu Bebiko Omneo. Po NAN 1 miał zatwardzenie i bolał go brzuszek. Często mu się też ulewało bardzo obficie. Narazie Bebiko się sprawdza. Kupki wyglądają dobrze i nie męczy się jak je robi. ) O mleczkach poczytałam trochę na forum Karmienie butelką i dziewczyny też mają problemy z NAN1. Polecają to Bebiko Omneo lub właśnie Bebilon. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
kkasia_lublin Re: do milenki 26.10.04, 09:47 witam własnie przegladam posty...i widze że masz podobny problem jak kornelia ja od poczatku dawałm jej bebilon1....moja straaasznie ulewała...wiec kupiliśmy bebilon ar przecw ulewaniu...było lepiej...a co do kupki to po bebilonie bedzie jej sie lepiej robiło ale najlepiej moja sie załatwia po humanie1...tylko jak juz sie zdecydujesz to nie kupuj jej w aptece tylko pojedz do tesco...jest duuuzo taniej( aha i to mleczko z tego co sprawdzilismy jest tylko w tesco)...jest jeszcze takie mleko humana 1 plus my to stosowaliśmy na noc...i mała zaczeła przesypiac nocki...spróbuj może i Lence to pomoże pozdrawiamy Was i zyczymy powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do kkasia_lublin 26.10.04, 13:42 hej Kasiu,a ja właśnie miałam do Ciebie smsa napisać,ale Ty mnie wyprzedziłaś bardzo Ci dziękuję za cenne wskazówki,chyba muszę zmienić mleczko,bo Lenka ulewa strasznie,dzisiaj przebierałam ją już chyba ze 4 razy Kasiu a tak w ogóle to czekam na Wasze odwiedziny,ja już jestem zdrowa,Lenka ma jeszcze trochę katarek,ale serdecznie Was zapraszm,skontaktuj się z Madzią i dajcie znać kiedy mogłybyście odwiedzić mnie i Lenkę ciekawa jestem jak Twoja Kornelcia?Ucałuj ją ode mnie Pozdrawiam Was i buziaczki))) Odpowiedz Link Zgłoś
kkasia_lublin Re: do kkasia_lublin 27.10.04, 18:52 hej to my sie skonsultujemy z madziu i przyjedziemyna pewno a z picie, to jest tak...sa rózne koperki...ja kupowałam ta herbatke granylowaną bobo vity z koperku i ziołowa..mala wolala ziołowa...moja nie chciała pic koperku takiego normalnego z torebki...bo był nie słodki...a oczywiście maluszkowi sie nie słodzi spróbuj tej ziołowej...moze bedzie ok...ona jest od 1 miesica a dostałam tez niemieckqa herbatke nestle tez koperek i tez ciezko...tez chyba mało słodki pozdrawiam uscałuj malenką i jak tylko uwine sie z egzmainami to przyjedziemy buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do kkasia_lublin 26.10.04, 14:02 Kasiu mam jeszcze pytanko do Ciebie,co dawałaś Kornelce do picia?bo Lenka nie chce nic pić a przecież skoro je sztuczne mleczko to powinna trochę pić.Czasem tylko pociągnie jednego łyczka,bo myśli,że to mleczko,ale potem się krzywi i pluje.aha ja na razie próbowałam wodę i herbatkę z kopru. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: KUPKI 24.10.04, 21:43 Kosma też dużo kupek robi, ale zauważyłam, że coraz mniej. już cały czas nie siedzi w kupce na szczęśćie, jak to było na początku, kiedy kupa goniła kupę Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: pierwszy spacerek:P 24.10.04, 16:22 My tez dzisiaj byliśmy na spacerku i to takim, który trwał 1,5h. Za to po powrocie było jedzonko, a potem przez półtorej godziny Mała nie mogła zasnąć, popłakiwała, teraz wreszcie zasnęła, a zaraz powinna wstawać na kolejne karmienie. Ale nie będę jej budzić, niech śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 sucha skora 24.10.04, 18:44 dziewczyny, co na b. sucha skore maluszka? moj Leo szczegolnie na stopkach i raczkach ma tak sucha skore, ze prawie schodzi platami. Kapie go w Oilatum, kilka razy dziennie smaruje oliwka i nic nie pomaga? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: sucha skora 24.10.04, 19:14 Nasza Pulpecja tez tak ma. Podpytałam się pediatry (doradcy laktacyjnego), podobno to normalne, bo dziecko wyszło ze środowiska wodnego i teraz skóra może być taka wysuszona. My tez kąpiemy Małą w oilatum a ja smaruję skórę balsamem nivea baby i jest troszkę lepiej ale nadal jeszcze skóra jest sucha. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: pierwszy spacerek:P 24.10.04, 18:37 juleg - a gdzie macie to nowe mieszkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Co pijecie??? 24.10.04, 21:55 Dziewczyny, na laktację trzeba dużo pić, tylko większości nam nie wolno. Co więc pijecie? Ja, chociaż mam pokarm, piję herbatkę laktacyjną, herbatę czarną, ale słabą, soki marchewkowe i jabłkowe. Raz dziennie karmi, na laktację no i odprężenie (czy takie piwko pite codzienne na pewno nie szkodzi?). Zastanawiam się jak to jest z herbatkami owocowymi - przecież tam jest brany na ogół tylko aromat. Można? Acha, pije jeszcze dużo wody niegazowanej. A Wy? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:03 ja dużo nie piję, a pokarmu mam sporo. uzależniłam się już od Karmi niestety PYCHA!ale jak ja teraz tęsknię za piwem normalnym! szczególnie za grzńcem z pomarańczą.ech ech poza tym - herbata i czasem coś gazowanego,jak mam ochotę.no i woda... ale przeważnie z sokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:09 Ida, a ile pijesz karmi? A pijesz też coca-colę? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:20 karmi jedno półlitrowe dziennie albo dwa 0,33l coca-cole to tak tylko żeby jej smaku nie zapomnieć. najwyżej 0,2 i nie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:17 Ja tez nie pije za duzo bo pokarmu mam wiele.A jak juz pije to rano łaba kawke z mlekiem,sok jabłkowy,słaba herbatkę,wode niegazowaną,szałwie na noc,czasem rumianek. A!Ida a co to ten grzaniec z pomarańczą bom ciekawa? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:52 to karmi to mam nadzieje odgazowujecie przed wypiciem co? bo gazowane to nie wolno. ja wczoraj wzielam troche zwyklego piwa od pawla.. ale jak mi sie drugi raz odbilo to sobie uswiadomilam ze to gazowane jednak i ze nie bedzie sie dzieciak cieszyl zbytnio... poza tym pije duzo mineralki , herbaty owocowe, ziolowe i zielone. z kawy zrezygnowalam po probie malej bo wlasnie wtedy sie te bole brzuszka zaczely. a soki z kartonu podobno tez nie sa najlepszym rozwiazaniem (wg slow pani doradcy laktacyjnej ze szptiala na inflanckiej podobno rewelacyjnej i godnej zaufania) tyle wiem tylko.. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:23 wzdyma dziecko po karmi? ech... ale jak dobrze sobie z gazami daje radę to może nic nie szkodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros smieszne kwestie... 24.10.04, 22:54 sluchajcie zadam smieszne pytanie.. jak najbardziej wam sie dziecko zakupcialo? bo ja dzis rozwijam mala z peiluchy i patrze a ona ma od spodu cale udo prawie po kolano zasmarowane.. zbladlam poprostu zwlaszcza ze ubranko bylo czyste i pielucha sie nei przecedzila.. zupelnie nie wiem jak to zrobila.. zdarzalo sie nam ze na pleckach sie gora przecedzalo na spiocha troche.. ale na noga to jeszcze nie mielismy nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros znowu wymioty:( 24.10.04, 22:57 czy waszym dzieciom tez sie to zdarza tak czesto? moja wlasciwie raz dziennie musi zwymiotowac.. chyba ja przekarmiam. to nie jest ulewanie, bo ewidentnie juz nadtrawiony ten pokarm jest no i w duzych ilosciach wyplywa.. ja oczywiscie wciaz panikuje jak do tego dojdzie... bo sie boje ze zaraz sie mala zakrztusi, a ja nie bede wiedziec co robic no i rece mi sie trzesa i w ogole moze to jest wina tego ze ja nie umiem jej odbeknac co? bo ja zapominam o tym i zreszta jak przerwiemy karmienie i ja poloze sobie na ramieniu to nigdy z niej nie wydusze tego bekusia.. tylko dwa razy mi sie udalo cos przypadkiem zdzialac. a tak to ewentualnie pawel ja postuka. a normalnie jak mam ja odbeknac jak ona zasypia na cycku.. i rzpeciez ja chce zeby zasnela i w moim interesie budzenie sie przy podnoszeniu nie lezy... Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 07:18 Moja Majka tez czasami wymiotuje, tak na prawde mocno i doszlam do wniosku, ze to faktycznie przez przekarmienie, bo to zawsze po tym jak mi wisi przy cycku przez ponad godzine. Teraz do tego dochodzi katar, ktory jej chyba tam troche do gardla splywa i tez te wymioty moze prowokowac. Co do odbijania, to u Majki od razu widac, ze trzeba jej pomoc odbic. Po jedzeniu niby spi ale po chwili zaczyna sie wiercic i meczyc. Zauwazylam, ze po odbiciu lepiej jej sie spi. Nawet w nocy sie staram, choc nie zawsze mi to wychodzi. Polozna nam mowila, ze trzeba potrzymac do odbicia ok. 10 min. i jak sie nie odbije, to znaczy ze ten typ tak ma. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 12:39 Wiesz Weronika u mnie tez był problem z tym odbijaniem,bo mały zasypiał przy cycu i jakos nie miałam serca klepac go i nosic biedaka.Ale jakos boje się ze mały sie zakrztusi i od jakiegos czasu po jedzonku opieram go o siebie i za sekund kilka jest wielki BEK!On jakby spi spokojniej i ja mam czyste sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 13:06 a Lenka nie chce bekać i potem wymiotuję,czasem to jest prawdziwa fontanna Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 15:45 Pulpecja tez jakoś nie chce. I może nie wymiotuje, ale ulewa jej się pokarm, nawet po pewnym czasie jak ją położę w łóżeczku ( Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 do agalaw 25.10.04, 12:44 Droga Ago!z racji ze u Ciebie juz 8 tyg po wielkim wydarzeniu to napisz mi proszę czy długo czułas dyskomfort tam na dole,wiem ze u Ciebie był ropien ale tak ogólnnie.I jakie miałas odchody. Bo ja panikuje,mineły 4 tyg,odchody są zółte,nic mnie tam nie boli ale czuje jakby mi cos tam uwierało,jeszcze sie goiło.Sama niewiem jak to opisac,taka suchosc...Wizyte mam 8 listopada,nic takiego sie nie dzieje.Ale jaestem ciekawa jak Ty się masz z tymi sprawami po 8 tyg.masz jakies upławy,a badanie mam nadzieje nie bolało,hihi. Ale durna baba zemnie co?Rodziła i pyta czy badanie bolało.Hihi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: do kornelci i zainteresowanych 25.10.04, 14:27 droga doroto na wizyte poporodowa ide dopiero dzis, bo w mojej przychodni przez ostatnie dwa tygodnie bylo mega zamieszanie i mojej pani doktor nie bylo, wiec sie juz zdenerwowalam i ide dzis do niej prywatnie, wiec opowiem jak bylo jak wroce a tymi wydzielinami to sie nie masz co martwic, moje zanikly tak po szostym tygodniu, a wczesniej bywalo roznie nawet krwawe plamki byly na wkladce w szostym tyg, a teraz jest oki. dyskomfort to ja do tej pory czuje(( uplawow zadnych, tak jak piszesz sucho jak na sacharze ale to ponoc od karmienia piersia. a teraz najgorsze. w niedziele robilismy z mezusiem probe bzykanka. nasz pierwszy raz po porodzie. i jest tragicznie!!! boli okropnie, normalnie koszmar jakis. mam nadzieje, ze moja pani doktor cos poradzi, bo ja sobie tak zycia bez bzykanka nie wyobrazam. no to na razie tyle pozdrawiamy aga i jedrek Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do kornelci i zainteresowanych 25.10.04, 18:06 Dzieki Aga!no to powodzenia u P.doktor. Wiesz moja kolezanka miała dłuuuugo suchosc i nawet od ginka dostała receptę na specjalny zelik(a moze bez recepty)i mówiła ze pierwsze próby barabara były straszne. No ja narazie mysle ze ten dyskomfort to od tych szwów wewn.normalnie jak dzis chodziłam z wózeczkiem to czułam jakbyb miała tam sliwke wsadzona i z ta sliwka sobie spaceruje,hehehehe.No bo niewiem do czego porównac ten dyskomfort i własnie porównanie jest trafne. No to ja juz sie boje tej 1 wizyty i 1 barabara. hehehehe,ale co te odchody pod koniec tez miałas zółte?och.... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 dzis usg 25.10.04, 12:56 Na 14.00 jedziemy do Sopotu na usg brzuszka,och zeby wszystko było ok. A mój skarb sobie zasnął,niewiem czy za 30 min mam go ubierac i jedziemy czy jeszcze nakarmic?Jadł około 12.00.Mam nadzieje ze nie bedzie kolejki. Maksio spał pieknie,durna jego mama ogladała do 2.00 horror na tvn INNI, a teraz zdziwiona ze nie wyspana. Rano małego czekały tortury,sól do noska której oj nie lubi i obcinanie paznokietków bo tak sie drapnął ze az krew poleciała z policzka,buuu. Za to zaraz było fajnie bo w ruch poszła gruszka,mój synio bardzo lubi jak mu sie gruszka gilonki wyciąga,smieje sie jak wariat(czy któres dziecko tez tak ma?) a zapomniałam Wam napisac ze u mnie to smiesznie wyglada bo mam płaskie brodawki (no troche stoją,hihi)i przed kazdym karmieniem biorę taki mały szklany laktator i papuje zeby troszkę wyszedł i mały z łatwoscia chwycił. Marek chodzi z nim na rękach i mówi -juz,juz tylko mamusia cycusia postawi.Smieszne to jest,bo muze zabierac go np.do tesciów itp No i sobie pomyslałam ze wezme wrazie czego do lekarza bo jak bedzie kolejka to moze mały zgłodnieje.Wyobrazacie sobie siedze na poczekalni,Marek bierze Maksa a ja stawiam cyca...hehehehehe to trzymajcie kciuki za usg jak wrócimy dam znac. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: dzis usg 25.10.04, 13:10 kornelciu,Ty to masz dobrze,możesz dłużej pospać i jeszcze Maksio śmieje się jak w ruch idzie gruszka))tylko pozazdościć)Lenka nie znosi wyciągania glutków gruszką,strasznie się wtedy wkurza. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Po usg :-))) 25.10.04, 18:19 No to Wam opisze. Pojechalismy na 14.00 a tam juz babki od 12.00 czekają.Niby spółdzielnia,płacimy a czekac trzeba.Zajelismy sobie kolejke i pojechalismy 2 ulice dalej w odwiedziny do mojej byłej pracy.zachwytom nie było konca ale Maks i tak oczu nie pokazał bo spał. Jak wrócilismy to sie okazało ze zaraz wchodzimy.P.doktor starsza kobieta ale podobno(tak mówi ciocia)bardzo dobry specjalista od usg. Maksa rozebrałam,obudzony ogladał sobie sprzet do usg,wąrtoba,pecherz,nerki i cała wazna reszta SUPER!Nawet gazów doktor niewidziała.Z kupkami to ok mam casem dac mu wody przegotowanej to moze kupka bedzie cesciej. Nieomieszkałam pozdrowic od cioci i na moje -No to teraz P.doktor spotkamy sie za 2 tyg na usg bioderek.P.Doktor stwierdziła ze po co?Ja jak to po co?A ona - zrobimy teraz!Fajna doktor co?Bioderka tez super nawet pieluszki dodatkowo wkładac nie trzeba,takie ma wspaniałe bioderka mój synio. Zadowoleni opuscilismy nasz piekny Sopot i pojechalismy do domku,dałam synkowi cyca tzn.dwa cyce i poszlismy na spacerek a tatus w tym czasie odkurzał. Teraz Maksio spi my jemy spózniony obiadek.Zaraz kąpiel jak wstanie. I potem pomocze moja myszkę(hihihi)w rumianku,moze potem okład z rywanolu? I cała sie raduje ze z synkiem ok,po obiedzie zjem lody na tę czesc! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros spacerek 24.10.04, 23:00 Ada byla dzis na pierwszym spacerze z prawdziwego zdarzenia. uspilam ja i potem ubralam i wsadzilismy do wozka.. tata sam z nia poszedl. na pol godziny chodzenia dookola bloku ubieram ja normalnie w spiocha i kaftanik, kombinezonik, przykrywam zlozonym na cztery cieplym kocykiem i ta okladka od wozka zapinam.. noi dwie czapeczki na glowke - jedna bawelniana i druga taka cieplejsza troche dzianinkowa. slicznie wygladali oboje jak wygladalam z balkonu dumny tata ze swoja ksiezniczka Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Co pijecie??? 24.10.04, 23:35 Ja od wczoraj - po kolejnej nieprzespanej nocy pije herbatke wg własnej receptury tzn zalewam w dzbanku wrzątkiem 2 torebki rumianku i 1 kopru - tak ok 3 filzanek, jak mi się chce pić to wlewam tego pół kubka, dopełniam goracą wodą i dodaję 2-3 łyżeczki herbatki ułatwiajacej trawienie hipp - nawet smaczne, nie za słodkie i ( odpukać )maluch spi spokojniej. w tej herbatce hippa jest rumianek, owoc kopru i anyz Pozdrawiam Monika i Krzys Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Co pijecie??? - anyżek 25.10.04, 12:28 kurcze, czy ten anyż jt we wszystkich herbatkach hippa? jt wstrętny.. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:21 Dosia - grzane piwo z cynamonem, goździkami i plasterkiem pomarańczy... mrrr!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Co pijecie??? 25.10.04, 07:21 No to ja wyrodna matka sie przyznam, ze pije gazowane, bo po prostu kocham gaz na szczescie jak narazie Majka nie cierpi z tego powodu. Zdarzy mi sie nawet czasami wypic piwko - dla poprawy wlasnego samopoczucia. Poza tym woda, rano slaba kawka z mlekiem, czasem herbatka zwykla i duzo herbaty takiej japonskiej. Herbatek ziolowych nie probowalam, czasem tylko jakas owocowa. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 witamy:) szczepienia, spanie i jedzenie... 25.10.04, 10:00 dzis piekna pogoda w gdańsku, w końcu... byliśmy w czwartek z jędrusiem u pani doktor, mały dostał szczepionke dwa zastrzyki w udka, straszny widok, ale był dzielny i tylko troche popłakał a jak wróciliśmy do domku to o wszystkim zapomniał i się chciał tylko bawić i przytulać i w ogóle strasznie był radosny. zadnych powikłań poszczepieniowych typu gorączka czy obrzęki nie było, czyli rewelacja. mój księciuno ważył w czwartek 5300!!! czyli przez sześć tygodni przytył półtora kilograma - mały pasibrzuszek a ostatnio zaskoczył mnie mój synuś. wrócilismy od rodziców arka, mały zasnął w samochodzie wnieslismy go do domku a on dalej spi, rozebraliśmy go a on dalej spi, włożylismy go do łóżeczka a on dalej śpi... i przespał tak 6!!! godzin. cud się stał. oczywiście ja i tak sie obudziłam o stałej porze czyli o 1.30 i do trzeciej i tak nie spałam bo myślałam, że się mały zaraz obudzi na jedzonko,a on mi taką niespodziankę zrobił oby tak częściej! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: co pijecie i KARMI;-). 25.10.04, 11:38 No właśnie, ja tez nie słyszałam o odgazowywaniu karmi. I też po tej wielomiesiecznej abstynencji z przyjemnością piję jedno wieczorkiem. Mam nadzieje, że nie robię krzywdy Małej. Ach ta niepewność... Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: co pijecie i KARMI;-). 25.10.04, 12:26 ale Okocim na nas zarabia powinnyśmy z raci ilości spożywania Karmi mieć na nie spory rabat )) Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Co pijecie??? 25.10.04, 11:43 to ja chyba najgorsza jestem... piję wszystko. z rana czarna kawkę, rumianek mietę, a ostattnio wypiłam dwa razy całe piffko, pół litra tyskiego - niebo w gębie przez całą ciążę miałam alkoholowstręt, a teraz chyba nadrabiam... małemu piffko smakowało, znaczy nic mu nie było no może z wyjatkiem tego, że spał troszke dłużej niż zwykle gazowanych typo cola, fanta itp nie pijam, bo też sie przez ciążę nabawiłam gazowstrętu i tak mi zostało. a z soczków to czasami jabłkowy, a główni robie kompociki co to od mamusi dostałam i tez jest oki! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone JESTEM!!!! 25.10.04, 11:56 cześć dziewczyny i dzieciaki!!!! wreszcie jestem z wami!!! dzis tylko króciutko,bo urwałam się z domu na 2h i czas mi się kończy(i tak dostaję spazmów,że Jureczek sam z tatą i czy tata da sobie radę-a 1.5 tyg po porodzie tylko tata się nim zajmował ) poród miałam cholernie ciężki i trwający od soboty 9.X do poniedziałku 11.X do 14.34!!! dostałam na koniec zzo i jakoś przeżyłam koszmarny ból,ale goję się do tej pory.pierwsze 10dni leżałam jak kłoda w łóżku i wyłam z bólu+cały czas czopki p.bólowe.a teraz już jest lepiej.kiedy indziej opiszę wam cały ten koszmar. wczoraj byliśmy na 1szym spacerku,całe 1.5h i maluszek grzecznie spał.a daje nam do wiwatu dokarmiam go na noc butlą,bo inaczej co 30-60 min miałabym pobudkę... w dzień bywa grzeczniejszy.za to zdobył przydomek OBSERWATOR STADA gdy rodzice mają nadzieję,że wreszcie usnął,to otwiera ciekawskie ślepka i koniec nadziei na chwilę odpoczynku,hihi. albo drze się o cyca,dostanie-i 3sek jak śpi.a niech spróbuję mu zabrać... hehehe wrzask na całego Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: co pijecie 25.10.04, 12:04 jeszcze nie sięgałam po piwko,ale mam zamiar jak najszybciej ) za to kawę żłopię jak żłopałam-2 dziennie.gazowanych nie piję.pediatra zakazała mi pić mleko,bo uczula,ale Jurek podniósł wrzask,że moje mleko wtedy jest zbyt słabe,więc piję litr mleka dziennie i nic mu nie jest.poza tym jem dużo rzeczy,których niby nie można,a młodemu nie przeszkadza.mam luksus,bo nie mamy kolek i innych problemów.jedyny "problem" mamy taki,że zdązyliśmy wyrosnąć z połowy ciuszków(rozmiar 62!!) i już się ubieramy w 68,a urodził się 57cm... długi znów nie jest,za to karczek ma już jak u byczka pozdrawiam was,całuję dzieciaczki i zmykam. niedługo się odezwę.pap Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: JESTEM!!!! 25.10.04, 12:07 Witaj!!! Cieszę się, że już wszystko oki ja też miałam ZZO a byłam wielką przeciwniczką, wszystko wychodzi w praniu jednak nie należy się na nic nastawiać w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:05 ja piję wodę niegazowaną,czarną herbatkę,ziółka mlekopędne i kompocik z jabłek. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: studia?? 25.10.04, 12:33 ja mam mamę do pomocy i jak na razie ni jt źle. chociaż nie lubie malego zostawiac 'samego' w domu. poza tym, jak nie wychodze to go rozpieszczam i potem sam nie chce spac - tzn 'sam' czyli beze mnie. i sie awanturuje. z drugiej strony - nie wytrzymalabym w domu dlugo. zwariowalabym. te wyjscia dobrze mi robia. jutro wychodzimy oboje - ja i Jacek - na koncert Możdżera. ale sie ciesze!!! dawno nie bylam na zadnym koncercie, a przed ciążą chodziliśmy na ok. 1 tygodniowo. nie wyobrazam sobie siebie tylko w domu. musze sie rozdwajać i błogisławię babcię! Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: studia?? 25.10.04, 13:00 ja jakoś na razie sobie radzę,szkoda mi zostawiać Lenkę,ale z drugiej strony takie wyjście na uczelnie dobrze mi robi,bo mogę przez chwilę spotkać się i pogadać z ludzmi.Gorzej będzie jak zacznął się koła,pierwsze mam już za tydzień,brr... Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: studia?? 25.10.04, 14:15 my na razie tez jakos sobie rade dajemy, ale glownie dlatego, ze chodze tylko na 3 godz w tygodniu - wyklady opuszczam, no i mam jeszcze na tyle fajnie, ze na tej samej uczelni moj maz pracuje i nikt sie go nie czepia, ze dwa razy w tygodniu maluch posiedzi u niego albo on na troche wyskoczy do domciu - a mieszkamy jakies 200m od uczelni. inaczej by bylo ciezko...pewnie musielibysmy babcie zatrudnic, brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: studia?? 26.10.04, 11:20 ech.. niestety, ja nie ściągam, bo mi sie to nie udaje i Kosmuś dostaje sztuczności. jedyna nadzieja to jeszcze elektryczny laktator wypożyczany ze szpitala. a piersi nawet tak bardzo nie pęcznieją na uczelni, bo zajęć mam niewiele, a w przerwach przyjeżdżam do domu karmić maleństwo. druga rzecz, oprócz sztucznego mleka, która mnie jednak gryzie to TĘSKNOTA za moim kochaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: studia?? 26.10.04, 13:32 ja też nie ściągam,jak jestem na uczelni to Lenka dostaje sztuczne mleczko,zresztą nie tylko,bo jak jestem w domu to też często dostaje sztuczne Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Co pijecie??? - gazowane 25.10.04, 13:22 A ja rozmawiałam z lekarzem na temat gazowanych i wiecie co? Śmiał się ze mnie, że nie piłam gazowanych, że się bałam. Powiedział, że taki gazik nie przenika do pokarmu. Przecież nam mleczko nie gazuje w cyckach! Jednym słowem można pić gazowane (wody, piwko, o coca-coli nie wspominałam, bo nie lubię) Ja też juz parę razy napiłam się piwka normalnego, kawy nie piję bo małemu szkodzi. Poza tym soki przecierowe, herbatki hippa, słabą herbatę. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 15:37 Oczywiście to pytanie do mam butelkowych, bo w piersi nie ma miarki. Ile zjadają Wasze dzieci na raz i ile w ciągu doby? Prowadzicie jakieś zapiski? Czy dajecie dzieciom pokarmu ile chcą, aż do przejedzenia? A zdarza się, że za chwilę chca dokładkę i za godzinę i dwie? Moja Pulpa jest nienasycona. W ciągu ostatnich trzech godzin karmiłam ją trzy razy, chociaz w małych ilościach i już sama nie wiem, czy ma mały żołądek a duży apetyt , czy mój pokarm jest taki za mało kaloryczny? Czy moje mleko może być w ogole za mało kaloryczne? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 17:16 dzieki za odpowiedz juleg, bo już zaczęłam się martwić. Ja już w zasadzie wróciłam do wagi przedciążowej (schudłam już ok.11kg), mam niedokrwistość no i mama mówi, że pewnie dziecko je często, bo mam za mało kaloryczne mleko, radzi je przebadać i odrzucić moją dietę. A tak to uff..ulżyło mi. Juleg, a często Antulek wisi u Ciebie na cycu i jak długo? Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 20:27 czesc Dobre pytanie! Ja przerabiam na bieżąco doły w związku z karmieniem. Mała je mało i krótko, wczoraj po raz pierwszy od tygodnia dałam jej mleko Nana w butelce( ma 3 tyg skończone a pożarła 90 ml) bo się darła i darła i stwierdziłam ,że jest tak głodna. Na okrągło wydaje mi się, że nie mam mleka, ona głoduje itp. (laktatorem nic nie ściągnę)Od zwariowania ratuje mnie tylko ważenie Marysi co parę dni, i wyobraźcie sobie , że tyje!!!.A takie histerie urządza przy piersi. Nie wiecie może ile powinny przybierać takie maluszki? A w ogóle to dzisiaj sobie kupiłam homeopatię na laktację, chociaż moja doktorka mówi, że mleko robi się w głowie - przede wszystkim, no, nie wierze w siebie, co zrobić! Caluski dla was Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ciezki dzien:( 25.10.04, 20:57 mala pierwsze bole brzuszka miala o osmej. pawel ja lulal chyba do dziesiatej razem ze mna. potem zjedlismy sniadanie i wybralismy sie na ostatnie ogledziny pepuszka do chirurga - poweidziala ze juz jest w porzadku i ze nie bedzie problemu. zerknela na bioderka ze sa na razie w porzadku. kazala sie zapisac na bioderka juz dzis. bo i tak termin na grudzien dostaniemy no i fakt.. w mikolajki mamy wizyte tylko jeszcze nie wiem czy do niej przyjdziemy czy gdzies indziej. potem wrocilismy do domu. pawel wyniosl mi wozek isobie z dzidzia pospacerowalam pol godzinki. a potem zdazylam tylko zupe zjesc i juz sie malenstwo obudzilo. pawel poszedl do pracy a ja ja karmilam, przewijalam itd. no i znow przyszedl bol brzuszka.. wiec tak sie nie mogla uspokoic przz trzy godziny. nosilam ja na ramieniu, nosilam ja brzuszkiem na rekach. tulilam. karmilam. przewijalam. dcalowalam. masowalam po brzuszku. plakalam razem z nia. zasnela na pol godziny i znowu placz. przytulilam podkarmilam. zasnela na godzine. i znowu ta sama zabawa. ze zmeczenia zasypiala mi na rekach. ale jak tylko odkladalam to znowu bol brzuszka sie zaczynal. i ryk. w koncu jakos utulilam i zakarmilam.to po pol godzinie znow zaczelo sie bo czkawka i wypluwanie zarcia i nie wiem co jeszcze. teraz znowu utulilam.. ale czekam tylko na pawla zeby przyszedl i ja ponosil i potulil bo ja juz nie mam sily kompletnie. mam wrazenie ze zupelnie nie daje sobie rady z kochanym moim dzieciaczkime no i nie wiem zupelnie co jej jest.. a ona tak strasznie placze.. i ma taki bol w oczkach.. no kurde nie mam sily na to parzec Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ciezki dzien:( 25.10.04, 21:58 Faktycznie ciezki dzien Weroniczko. Ja sobie juz to wyobrazam,jak mój Maks miał przez cały swój mc zywot cztery razy bóle brzuszka i to kilka godzin ja ryczałam i odchodziłam od zmysłów.A co dopiero Ty bidulko cały dzień.No naprawdę współczuje.kurcze i ze to juz rano się zaczyna?Bo kolki to najczesciej po 17.00 tak słyszałam.Biedna namęczy się,bo pewnie po takim płakaniu poszłaby spac ze zmęczenia a tu ból. Ech!No tylko moge zyczyc spokojnej nocki i spokojnego weselszego dnia. Tam mi Was szkoda...buuu Maks przesyła fluidki dla Adusi zeby miała dobry sen a bóle brzuszka poszły do diabła! Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: ciezki dzien:( 26.10.04, 09:16 nifajnie, że malutka tak cały dzień boli... u nas bóle brzuszka przeszły, jak mały zaczął harbatkę koperkowa pić. niby się nie powinno dopijać niemowlaków karmionych piersią, ale jak pomaga to co? może u was tez pomoże. pozdrawiamy cieplutko i duzo zdrówka aga i jedrek Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: dokornelci. 26.10.04, 09:46 za szybko mi się wysłało no to ciąg dalszy opowieści. pani doktor powiedziała, że wszystko oki, jeszcze mi się szwy do końca nie rospuściły, ale to nic nie szkodzi, więc ty się swoimi tez nie masz co martwić. badanie do najprzyjemniejszych nie należało, ale mogło być gorzej. dostałam lekarstw za mnóstwo pieniędzy, bo z moim nabłonkiem cos nie tak i pani cytologii nie mogła pobrać, no i następnym razem za miesiąc. dowiedziałam się jeszcze, że bzykanko może boleć, a napewno będzie boleć dopóki karmię piersią, bo hormony coś tam się blokują??? więc dostałam znowu liste specyfików za mnóstwo pieniędzy na lepszy powrót do formy. wczoraj moja kieszeń ucierpiała bardzo. muszę chyba zmienic przychodnie i lekarza, bo mimo całej mojej sympati do pani doktor kase sciaga z biednej studentki bezlitośnie. no i jeszcze poruszyłam ważny temat antykoncepcji i pani poleciła mi spirale,a hormony zdecydowanie odradziła. więc chyba się zdecyduję, bo rodzeństwo dla jędrusia planujemy za jakieś cztery lata kornelcia ty się swojego gina też wypytaj to porównamy opinie. a tymi odchodami to się też nie przejmuj, bo ja mam jeszcze jakieś żółte plamki czasmi na wkładce i to ponoć też jest ok. czekam na twoją relację z pierwszej wizyty no i dzis piękna pogoda w gdańsku to ruszamy na jakiś spacerek po południu. pozdrawiamy aga i jędrek Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: agalaw7 - antykoncepcja 26.10.04, 11:30 dlaczego seks ma boleć? i czy każdy stosunek czy tylko pierwszy? i jeszcze - spirala to jakieś żelastwo? i dlaczego nie hormony? dziewczny, które już macie ten drugi pierwszy raz za sobą - bolało? coś się w ogóle zmieniło? ja jestem dopiero 4 tyg po porodzie i myślę, że jeszcze poczekamy.. te 2 tygodnie do wiztyty ginek. na razie trochę się boję, poza tym coś tam jeszcze się ze środka sączy... Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 jak to jest z seksem i o spirali 26.10.04, 14:43 ogólnie to różnie bywa z tym bzykankiem... czasami boli tylko na początku (kilka pierwszych razow) czasami dłużej, a czasami w ogóle. tak powiedziała moja gin. czyli trzeba cierpliwie ćwiczyć i powinno być lepiej... a spirale teraz robia z takich specjalnych tworzyw sztucznych, kiedys byly miedziane i one powodowaly ze sie bylo bardziej podatna na zakazenia czy cos tam.obecnie wszystko jest bezpieczne i jedyny minus to bardziej obfite miesiaczki. hormony pani doktor odradzila, bo nie jest zwolenniczka takich metod i ponoc czesto sie to odbija na samopoczuciu i wygladzie, no i trzeba codziennie pamietac. chetnie poczytam jakies jeszcze opinie na te tematy, bo troche jeszcze jestem niezdecydowana. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros spiralka:( 26.10.04, 11:45 ja bym sie bala strasznie zawsze jest ten procent szans ze i tak zajdziesz w ciaze, a dziecko sie w tym syfie zaplacze.. no widzialam takie makabryczne zdjecia strasznie i odtad zyje w przekonaniu ze nigdy bym jej sobie nie dala zalozyc ale z drugiejs trony mnostwo kobiet jej uzywa i nie ma takiego problemu.. wiec.. sama nei wiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: spiralka:( 26.10.04, 14:52 Mi moja gin odradza, bo mówi, że już się u niej rodzily dzieci "ze spiralą w ręku". No, ale moja bratowa ma już 2 lata i sobie chwali. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie. 26.10.04, 15:25 Ja jestem załamana tą antykoncepcją, bo już sama nie wiem, co stosować. Stwierdziłam, że nie będę się faszerować hormonami i założę sobie spiralkę. Teraz poczytałam trochę o tym na stronkach o antykoncepcji i się załamałam. Najgorsze chyba jest to, ze spirala to środek wczesnoporonny. Co Wy zamierzacie? Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie, plaster? 26.10.04, 19:33 a o plaster ktos sie moze pytal? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie, plaster? 26.10.04, 21:22 Ja pytałam: no i wada taka, że jeśli się go źle toleruje (depresja, krwawienia itp), to trzeba to i tak 3 miesiące nosić, a tabletki łatwo przerwać. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Teściowa. 26.10.04, 21:30 Jak się Wam ukladają stosunki. Bo moja niby miła i się pomóc stara, dziś przyjechała coś ugotować, ale jakoś strasznie było drętwo. No i ja chyba jestem jakaś aspołeczna, bo mnie jej towarzystwo potwornie denerwuje i mam wyrzuty sumienia, ze jestem jakaś chłodna, no ale nie lubię jak mi sie ktoś tyle godzin po domu plącze i we wszystkie kąty zagląda szukając a to garnka, a to łyżki itp. I w ogóle to marzę by sobie z moim dzieckiem pobyć sam na sam, żeby sebastian tak strasznie ciągle nie płakał (właśnie przekrzyczał bite 2 godz, aż był siny z bólu i cały spocony, naprawdę cierpi, a lekarze potrafią tylko powoiedzieć, że ma kolki i tyle), a nie tylko w kółko szpital, lekarze itp, koszmar. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Teściowa. 26.10.04, 21:59 u mnie te stosunki są.. a raczej prawie ich nie ma. może to i lepiej, bo dośćjuż mam swojej mamy na głowie. wszyscy przecież wiedzą lepiej ode mnie, jak się zajmować dzieckiem, w co go ubierać, kiedy karmić. grrr!!! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Teściowa. 27.10.04, 09:05 no coz.. u nas jest tak ze rodzice nie chca sie narzucac i wtracac i zadreczac nas pomoca wiec niby super nie? tylko ze jak wroce na studia to dzidzie bede musiala dawac do zlobka chyba bo nikogo nie mam ktoby mi jej popilnowal przez te kilka godzin wiec sa dobre i zle strony takiej sytuacji a co do tego ze kazdy lepiej wie ode mnie co robic... no coz. ja sie takim doradcom nie daje. po prostu robie swoje i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do Ingutki. 27.10.04, 09:40 No to widzę, że srednio Wam to karmienie piersią idzie, wielka szkoda. Czemu to co niby takie proste i naturalne jakoś nam nie wychodzi, co Inga? Ja już mam dość jak mi ciągle różni lekarze i w ogóle wszyscy każą malego przystawiać! Od 6 tyg stanowczo Sebastiana to wnerwia na maxa a ja mam się z nim szarpać, czy jak? A czemu dokarmiasz sztucznym mlekiem, a nie odciąganym? Tak czy inaczej życzę, by się wreszcie jednak udało i jestem dobrej myśli, bo Hanulka jeszcze jest mała. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Do Ingutki. 27.10.04, 17:12 Ja karmię cały czas swoim odciąganym, dla dobra Maleńkiej nie chcę wprowadzać sztucznego, skoro mam pełno mleka w piersiach. Masz rację, nie sądziłam, że ssanie piersi to taka wyższa szkoła jazdy - nikt o tym nic nie mówi, że tyle może być problemów. Wszędzie tylko zdjęcia szczęśliwych mam z dziećmi błogo przyssanymi do obfitego,mlecznego biustu. My przerabiamy teraz problem, że Haneczka za płytko łapie pierś, wiec co chwila musze jej wyjmowac z buzi i od nowa wkładać- oczywiście jej się to niezbyt podoba, ale gorzej, że od razu robi dzióbek i od nowa jest płytko. Trochę jestem zmęczona tym łączeniem, ze i ćwiczenia na piersi i odciąganie i dokarmianie, ale jeszcze trochę popróbujemy. Dzisiaj w poradni okazało się, że Pulpa dobrze przybiera na wadze i zjada też wystarczające ilości, więc to jest najważniejsze i cieszymy się bardzo (hurra!). No i zostałam pochwalona za pracowitość, ale to chyba dlatego, że zaczęłam mówić o butelce A Ty Paula, nie przejmuj się, jakbyś nie miała dosyć innych zmartwień to jeszcze ćwiczyć z Małym i jego i siebie stresować. Najważniejsze, że dajesz mu swoje mleko, nie przejmuj się treningami. Zresztą bardzo Cię podziwiam, ja już w trzecim tygodniu wymiękam, a Ty tak dzielnie trenujesz. Życze Wam dużo sił i bardzo dziękuję za wsparcie! Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Teściowa. 27.10.04, 10:25 ja też się nie daję, ale mam takie upierdliwe ciocie, że głowa mała. od samego słuchania się denerwuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ciezarna37 Re: Teściowa. 27.10.04, 10:48 A ja wam troche zazdroszcze tych problemow z tesciami - bo swoich mam baaaardzo daleko, az w Moskwie, widujemy sie raz w roku srednio, tak ze mowy nie ma o klotniach, bo nie ma na to czasu poprostu. Teraz przyjechala moja mama z Bialorusi pomoc troche, to jest z jednej strony fajnie, a z drugiej tez probuje mnie ustawiac i dawac rady nie do odrzucenia, albo tak sie wszystkim przejmuje, ze ja sie zaczynam martwic o nia. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Teściowa. 27.10.04, 13:08 U mnie tez niema problemu,tesciowa była moze dwa razy i nie nalezy do osób wtrącajacych się.Mama była pierwszy tydzien po porodzie i czasem zajedzie,raczej pomaga niz przeszkadza,jedynie co to nerwiłam sie ze go ciepło utulała w rozki-pierozki,koce itd bo jej sie wydawało ze Maksowi zimno.No i mielismy stresa przy 1 kapieli bo kazdy chciał cos robic i wreszcie była wielka platanina i nerwy,hihi.Ale tak to ok.Citek zadnych jeszcze nie było.No ciotka Marka i pediatra Maksa ale tu akurat się ciesze jak robi jakies dodatkowe badania jestem spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 środa 27.10.04, 15:19 Witam! no to u nas z tymi bólami przed kupką to norma.Wczoraj odwiedzili nas znajomi no i Maksio dał popalic,darł się niesamowicie parę godzin,wrezcie zasnął na swoim brzuszku,a w nocy kupka.Z powodu tych krzyków miał gorszy apetyt co odbiło sie na moich piersiach bo zrobił się zastój,boli okropnie.Zaraz Marek potłucze mi liscie kapusty. Dzis rano tez jakis niespokojny,zasypia na chwilę i wstaje na cycka. Zastanawiam sie czy mu ten katarek nie przeszkadza.I mam do Was pytanie jak ten katar sie utrzymuje to jakies krople sie podaje czy tylko sól fizjologiczną? No to lece bo mały widze po 20 min drzemce sie budzi Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie, plaster? 26.10.04, 21:54 ja czytałam o plastrze i to jest tak, że to nie te hormony co trzeba i nie można ich 'brać' gdy się karmi. chyba chodzi o estrogen, ale nie dam głowy. można tylko mini pigułkę z hormonów brać. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dokornelci. 26.10.04, 12:34 No to wszystko wiem Droga Agnieszko. Na moja relację przyjdzie nam poczekac do 8 listopada bo wtedy mam wizytę. Narazie robie okłady z rivanolu i mocze pupę w rumianku albo szałwi. Czuje sie jak mówiłam sucha i jak ze sliwka w....hihi Wiesz szwy to on mi sciągnął 12 dni po porodzie,ale widac nie wszystkie bo dwa mi ostatnio wylazły. mam tez nadzieje ze badanko nie bedzie bolało bo mój doktor bardzo delikatny jesli chodzi o bzykanko to troche mnie przestraszyłas,ze niby dopóki karmimy piersią?cholipa to ja karmię do 6mc,hehehe no bo jak do 2 lat to mój Marek padnie z niebzykania,hihi. antykoncepja....ech umnie spirala odpada bo ja się boje miec tam cos w srodku,zresztą znajac mojego pecha to by cos poszło nie tak i Maska miał by zaraz rodzenstwo. tabletki odpadaja kiedys próbowalam i niestety dostałam takich piersi ze aby podbiec do autobusu musialam je trzymac tak bolały,inne wywoływały jakies bóle głowy. Bedziecie sie smiac,bo moje kolezanki zawsze baja beke zemnie bo cały okres narzeczenstwa i 3 lata slubu uzywalismy gumek.Jakos przyzwyczajona jestem,hihi. Ale jak bedzie taka suchosc to one muszą byc max nawilzone,hihi To się posmiałam. dzieki aga za cierpliwoc,bede informowac Cię nabierząco co z moją...myszką,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: ciezki dzien:( 25.10.04, 22:27 A przy cycu się nie uspokaja? Bo mój Michałek to tylko przy cycu. Noszenie nic nie pomaga. No i załamana jestem, bo on ciągle z tym cycem w buzi. Na ogół spał na spacerkach, ale dzisiaj po 30 min. biegłam już do domu. nedka Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 ślad po szczepionce 25.10.04, 22:41 Dziewczyny co maja Wasze dzieciaczki na lewej rączce za slad po szczepieniu.Bo nasz miał przez parę dni czerwona plamkę a teraz ma jakby ropke tam.Paprze sie czy co?Piszcie prosze czy tak ma byc? Odpowiedz Link Zgłoś
marzencja Re: ślad po szczepionce 26.10.04, 09:43 Mi położna srodowiskowa powiedziała, ze slad po szczepieniu gruźlicy moze sie troche paprac i najlepiej nic z tym nie robić. Trzeba unikac moczenia tej ranki i chronic przed urazami. I po prostu poczekać az sie zablizni. U Miłosza też już jest to widoczne, ale jutro jedziemy na ogólna kontrole do ambulatorium to jeszcze o to zapytam. M&M Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: ślad po szczepionce 26.10.04, 10:53 Kornelciu ma sie babrac, a mowili mi, ze im bardziej tym lepiej, bo to znacza, ze organizm wytwarza wiecej przeciwcial nie przejmuj sie tym a jak Maks juz dobrze je? calujemy R i P Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ślad po szczepionce 26.10.04, 12:36 dzięki dziewczynki! Aniu Maksio juz je pieknie,to było raz i spowodowane jego katarkiem którego mama nie zauwazyła. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 wtorek 26.10.04, 12:50 Maksio spał od 21.00-3.00 zjadł cycusie i spał do 6.30 troche połakał jak nigdy ale zaraz zasnął na mojej klacie,hihi.Wstalismy o 10.00,znowu cycus i Maksio spi na brzuszku. jestem ciekawa ile wazy.mamy od tesciów jakas stara wagę z lat 70-tych ale trzeba ja tarowac odejmowac i ja tam jej nie wierzę. Więc dowiemy sie ile wazy po 10 listopada wtedy pojedziemy na szczepienia. Ciocia wyjechała do Rzymu ale zadzwoniła i zostawiła wskazówki ze jakby cos sie działo to mamy jechac do jej kolezanki,mam nadzieje ze nie bedzie potrzeby. O sladzie po szczepieniu juz wiem od Was tylko katarek go męczy,słychac to czesto w nocy jak ssie.Wkraplam 3 razy dziennie sól fizjologiczną i odcigam glutki gruchą,sa przezroczyste wiec chyba nie jest tak zle?no ze nie jakies zółte. Dzis mój maz robi zapiekanke pasterską przepis od Kubowej,własnie gdzie nasza Kubowa,cos nie pisze ostatnio. A wieczorkiem wpadną nasi znajomi. Jak Maksio wtanie to zjemy i polecimy na spacerek,trzeba korzystac z pogody. A zapomniałam sie pochwalic,oduczyłam mojego psa spanie w łózku.zawaliłam kilka nocy(hhehehehe)ale sie udało.No i Bona spi pod łozkiem.Do tego nie moze z Maksem chodzic na spacery bo ma cieczkę a brakowało by tego zebym odganiała stado psów od niej.Bo ona nalezy do suczek WSZYSTKIM DAJE!i najchetniej połozyłaby sie na trawie z nogami w procę. wiem ze juz nudze ale jeszcze Wam cos opowiem Rok temu Bona miała cieczke,jestem na spacerku i idzie facet tak koło 60-ki z psem,no i Bona sie kładzie gotowa,hehehe.ja tam cos zagaduje a on ciagnie psa juz zły bo ten leci za moją.Mówi -wezmie Pani tego psa!a ja-przeciez mam ja na smyczy.A on wkurzony-jaka pani taki pies!hahahahahaha A Bona w pozie z nogami w procę.Ale mnie zamurowało.Nic nie powiedziałam z tego osłupienia,hihi wiem wiem juz lecę,miłego i wesołego dnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
ciezarna37 Re: wtorek - wizyta u gina i pediatry 26.10.04, 13:19 Witam wszystkie dziewczyny!!!! Ja dzis po pierwszej wizycie u gina - wszystko jest super, szyjka taka, jakbym nie rodzila, macica obkurczona. Mam tylko cwiczyc miesnie krocza jak najczesciej. Antykoncepcje zaproponowal albo pigulki Cerazette, albo zastrzyk raz na trzy miesiace, tez hormony, no i prezerwatywa jako mechaniczne zabezpieczenie. Zastanawiam sie co z tymi hormonami, brac czy nie. Co do watpliwosci na temat seksu i karmienia, to problem jest taki, ze pochwa moze byc sucha, ale na to sa rozne zele nawilzajace, pomagaja dobrze. Karmilam starsza 20 miesiecy, nie rezygnujac z seksu) A co do badan, to powiedzial, ze cytologie sie robi dopiero po 6 miesiacach po porodzie, a inne badanie - gdy wystapi jakis problem. A wczoraj wybralam sie z mala do pediatry - bo strasznie ulewala/wymiotowala. I co sie okazalo? Dziecko poprostu sie obzera i jej sie wylewa nadmiar. Jeszcze kazala utrzymywac przerwy miedzy karmieniami ok.2-3 godzin (tylko jak to zrobic, gdy ona sie drze i szuka piersi), ze ponoc takie dokarmianie co polgodziny moze byc przyczyna kolek i bolow brzuszka, bo mleko sfermentowane sie laczy ze swiezym i powstaja gazy. No i sie okazalo, ze mala przytyla nastepne 700 gram w 2 i pol tygodnia i jest 0,5 kilo do przodu ze swoja waga - wazy juz 5200, a ma dopiero 1 miesiac i tydzien. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wtorek - wizyta u gina i pediatry 26.10.04, 13:46 ja myślę o pigułkach Cerazette,ale wizytę u mojej pani doktor mam dopiero 15 listopada,więc zobaczymy co ona mi doradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai krochmal (sprawy techniczne) i inne 26.10.04, 13:58 Majce pojawily sie troche potowki i wykapalam ja w krochmalu. Ale mam pytanko. Czy najpierw kapiecie i myjecie jakims mydelkiem, potem woda, potem krochmalem i potem znowu woda? U nas powoli katarek przechodzi, Maja pieknie spi w nocy, ale czasami troche marudzi w dzien. Najwazniejsze, ze zdrowa jest. A ja mam troche problem ze soba bo zauwazylam, ze gromadzi sie we mnie jakas negatywna energia i nie wiem jak mam ja wyladowac. Chyba powinnam sobie kupic worek do boksowania i przywalic w niego kilka razy dziennie. Na szczescie jak narazie nie odbijam sobie na rodzinie. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: krochmal (sprawy techniczne) +2 lewe ręce 26.10.04, 14:07 fajnie,że z małą lepiej hm.. worek do boksowania powiadasz,niezły pomysł a ja ostatnio straszna łajza się zrobiłam,wczoraj spaliłam deskę kuchenną a dzisiaj chciałam szybko uprasować parę pieluch i przypaliłam troszkę dywana czy Wy dziewczęta normalnie funkcjonujecie? Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: krochmal (sprawy techniczne) i inne 26.10.04, 15:00 Ja wsadzam Sebastianka do wanienki wypełnionej krochmalem (ugotowaną z wodą mąką ziemn.) i go tym roztworem myję, a na koniec dupkę wodą z mydłem i tyle. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: krochmal (sprawy techniczne) i inne 26.10.04, 15:09 to w koncu jak sie ten krochmal robi do kapieli? bo kurde myslalam ze jak kisiel.. najpierw rozbeltac z zimna woda i dolac do cieplej.. yyyy ale ze mnie gospodyni za dyche Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 21:46 Ingutko, mój Antulian to taki ssacz i miłośnik moich piersi(Szymon mówi, że to ma po tatusiu także najchętniej ssałby 24 godziny na dobę Czasami chce ssać godzinę, czasami po ssaniu na 10 minut zaśnie a potem się budzi z wrzaskiem i chce drugą pierś Także z Twoją Hanią wszystko oki a na tym etapie dzieci tak mają Nie martw się anemią, ja schudłam 10 kilo, wszystko na mnie wisi i mam okropną hemoglobinę, ale mleczko i tak mamy naj dla maluszka, najwyżej nasze zdrowie ucierpi, ale one i tak dostaną to co najlepsze i pokarm nie będzie uboższy a dlatego maluchy są tak szybko głodne, bo mleko z piersi jest bardzo szybo trawione i najlepiej przyswajalne, dlatego po sztucznym dzieci tak długo śpią, bo żołądek jest dłuuugo zajęty... Także wszystko jest dobrze a Hania po prostu wie co dobre juleg & antulek 18dni. www.oeiizk.waw.pl/~wanda/strona/album.php Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 oj... 26.10.04, 10:58 hej, taka bylam zadowolona z wszystkiego, bo nie mialam klopotow z Malym, a tu od dwoch dni cos marudzi bardzo, spreza sie, zwija, nawet nie placze za bardzo ale jest bardzo niespokojny, w nocy ledwo co spi i nie wiem, ale pediatra mi powiedziala ze to nie kolka... wiec co to moze byc ?? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: oj... 26.10.04, 11:49 u nas bole zaczely sie dzis wpol do siodmej. potem mala chwile zasnela ululuana przez tate.. i zaczelo sie znowu o osmej. to o dziesiatej chyba dopiero udalo sie ja uspic na troche.. znowu sie obudzila.. to przewinelismy i teraz po ponad pol godzinie karmienia usnela.. bidulka zmeczona jest tym placzem strasznei herbatka koperkowa jakos chyba nie dziala. w ogole to nie jest kolka bo to sa takie falami powracajace bole. chyba przy baczkach i kupkach po prostu sie zwija z bolu..jak na razie pomaga jej troche noszenie przez tate na ramionach( pawel solidny w barach jest i dziala - u mnie nie bardzo skutkuje) i na rekach brzuszkiem.. poza tym niewiele mam srodkow zaradczych Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: oj... 26.10.04, 11:53 Kosma też miał ze dwa takie wieczoro-noce, że myśleliśmy, że to kolka. niespokojny, z naprężonym brzuszkiem, popłakiwał a nawet trochę pokrzykiwał. Jacek brał go wtedy na ramię i nosił - przechodziło. podobało mu się też na rękach w pozycji 'samolotowej' leżeć Odpowiedz Link Zgłoś
apteros pietka:) 26.10.04, 11:51 wczoraj przyszly wyniki pietki powtorzonej no i wyniki sa prawidlowe, widac zle byla probka wtedy pobrana czy cos.. normalnie odetchnelismy pelna piersia pierwszy raz od ponad tygodnia dzis idziemy na pierwsza wizyte do pediatry i mam nadzieje ze tez wyjdziemy z niej zdrowo i radosnie.. jedyny problem jest taki ze musze ja tam zatachac na rekach.. bo nie mam sily wyniesc wozka z domu na szczescie to blisko.. kilkaset metrow.. pzodrawiamy, weronika ada i pawel Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: pietka:) 26.10.04, 12:05 to świetne wieści! ja na razie lubię chodzić z małym do przychodni ) same dobre informacje uzyskujemy. oby jak najdłużej oby tak dalej! czego i Tobie życzę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: pietka:) 26.10.04, 12:18 Hip hip hura hura hura!!! No to co Weronika miała byc impreza,miałysmy pic? Ty u lekarza to ja wznosze toast sokiem porzeczkowym(no chyba to mozna pic?hihi) Ciesze sie bardzo,znaczy cieszymy ja i Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:17 Dziewczyny, bardoz proszę Was o odpowiedź, bo się martwię, moja Mała zjada czasem 80ml na raz a innym jest taka nienasycona, że płacze pomimo wilekich dokarmianych porcji - w nocy w ciągu trzch godzin wisiała 20min na cycu i zjadła 80ml mojego i 60ml modyfikowanego mleka - oczywiście na raty. Ona ciągle chce dokładek i dojadać i nie wiem czy za mało jej daję, czy to taki obżartuch? ingutka napisała: > Oczywiście to pytanie do mam butelkowych, bo w piersi nie ma miarki. Ile > zjadają Wasze dzieci na raz i ile w ciągu doby? Prowadzicie jakieś zapiski? > Czy dajecie dzieciom pokarmu ile chcą, aż do przejedzenia? A zdarza się, że za > chwilę chca dokładkę i za godzinę i dwie? > > Moja Pulpa jest nienasycona. W ciągu ostatnich trzech godzin karmiłam ją trzy > razy, chociaz w małych ilościach i już sama nie wiem, czy ma mały żołądek a > duży apetyt , czy mój pokarm jest taki za mało kaloryczny? Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:26 Ale jak ja mam to ocenić Nie wiem ile pokarmu jest w jednej piersi, bo nigdy nie sciągałam. Ingutko a ile kupek dziennie robi Haneczka??? Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:28 Chyba jednak za mało Twojemu skarbowi. Michaś zjada ok. 12:00 w południe około 160ml butlą. Potem wstaje około 17:00 i zjada z dwóch cycusiów, pewnie też coś koło tego. Potem o 20:00 kąpanie, w miedzyczasie jeszcze poście chętnie cycka. I około 21:00 znowu 160ml butlą. W nocy 2 razy budzi się na cycusia, ale zjada tylko z jednego za każdym razem. Acha, i jeszcze daje mu herbatkę rano (100ml), nie zawsze calą wypije. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re:do redmiss 26.10.04, 14:44 redmiss,powiedz mi czy ta herbatka którą dajesz małemu to taka zwykła czarna herbata? a jeśli tak ,to czy ją słodzisz,?bo Lenka nie chce pić a ja podaję jej tylko wodę albo herbatkę z kopru. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re:do milenaj9 26.10.04, 15:34 Nie, to nie zwykła herbata. Daję mu tą co ty lub "Ułatwiającą trawienie" z Hippa. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 16:31 Kupki Pulpecja wali, prawie przy każdym karmieniu no i ostatnio przybrała na wadze, więc myślę, że wszystko jest w porządku. Nie wiem tylko skąd się bierze to jej "dojadanie", bo czasem przewleka się to strasznie długo, jak wczoraj w nocy -od 23 az do 2. Przecież jej brzuszek tez musi mieć czas, żeby to strawić i odpocząć. Haneczka ma na razie dwa tygodnie, więc dokładnie nie wiem czy już powinna wcinać te 100ml. Jutro idziemy do doradcy, wiec wszystkiego pewnie się dowiemy. Z drugiej strony wolę się Was podpytać, bo treningi doradcy zmierzają raczej w inną stronę - mam ogranicząć dokarmianie (więcej piersi), a co ja mam zrobić, jak dziecko płacze, otwiera buzię z jezyczkiem (to znak, że chce jeść) i krzyczy: leeee! (to też oznacza karmienie w jej jezyku). No więc karmię na przekór wszystkim treningom i kuracjom... Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 15:05 Sebastian je dziennie ok 750-900ml mojego mleka odciąganego, czasem 90ml co 3 godz, a raz zjadł 160 ml na raz! Ważne by dziecko regularnie przybierało na wadze i tyle, może ma super przemianę materii. Sebastian utył 2 kg w 5 tyg i to aż za dużo, bo jego organizm nie wyrabia utrzymać takiego ciałka przy i tak "przedwcześnie urodzonych" narządach i m.in. stad anemia. paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Naszych perypetii cd. 26.10.04, 15:12 No więc jesteśmy już w szpitalu w systemie dziennym, i nie jest tak źle, bo musimy tam być tylko w pon, śr i ptk póki co. Moja pediatra powiedziała, że mamy szczęście, że udało nam się dostać do tego szpitala i że leczą nas tą erytropoetyną (hormon o działaniu krwiotwórczym w zastzykach), bo to potwornie drogi lek i że zwykle po prostu przetaczają krew, czego nam się udało uniknąć, uff... Z anemią lepiej, ale to leczenie długo potrwa, żółtaczka nadal jest. Sebastian ma straszne kolki i ciągle płacze, bo szpital go stresuje. Ja padam ze stresu i zmęczenia. Pozdr mocno Paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Naszych perypetii cd. 26.10.04, 15:14 ehhh.. strasznie sie nameczycie badz dzielna Paula i silna. ten dzien w ktorym Sebastian w koncu bedzie zdrowiutki bedzie najlepsza nagroda za ten wysilek i meke teraz. zycze wam zeby ta chwila nadeszla bardzo szybciutko buziaki i duzo dobrych zyczen wam przesylamy z ada weronika Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Naszych perypetii cd. 26.10.04, 16:11 dobrze, że juz troche lepiej u was, no i super, że ominęło małego jakieś straszne przetaczanie krwi, brrrr. życzymy dużo zdrówka koledze sebastianowi i duzo siły mamusi trzymajcie sie ciepło! aga i jędrek Odpowiedz Link Zgłoś
ciezarna37 Re: Naszych perypetii cd - moja rada;) 27.10.04, 10:56 Paula, caly czas sledze co tam u was z Sebastianem, trzymam mocno kciuki, napewno kiedys bedzie super. Wiem, ze wysluchalas juz setki rad, to dorzuce jeszcze swoja - jak juz bedzie w miare dobrze z ta anemia, radze sie wybrac do homeopaty, na forum Homeopatia jest lista lekarzy, mozna znalezc kogos dobrego. Te leki napewno nie zaszkodza, a moga bardzo duzo wspomoc tradycyjne leczenie. Moje dzieci i ja sama chodzimy tylko do homeopaty, starsza cora (2,5 lata) prawie wcale nie choruje(odpukac), tylko lekki katarek czasem. Naprawde warto! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone hej hej!!!! 27.10.04, 13:10 witam serdecznie. piłam w pon piwko i dostałam takiego mlekotoku,że mały już nie dostaje butli na noc-najada się cycem mam pytanko-czy Waszym maluchom złaziła skóra po porodzie? bo mojemu Jureczkowi schodzi masakrycznie.smaruję kremem(głównie na buzi zostało),ale nic nie pomaga trochę poczytam zaległości,bo mały jest ze mną i nie muszę się spieszyć.acha.i zacznę o tym całym porodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone poród i cała reszta... 27.10.04, 13:42 9.X. godz.14.00-zaczynają się dosyć silne,ale niezbyt bolesne skurcze.nawet częste-co 10min,ale tyle razy panikowałam,że to już,więc tym razem stwierdziłam,że poczekam.i tak czekałam do niedzieli(10.X)do 19.00.od 19 skurcze zaczęły się co 4-5 min i były juz całkiem wstrętne ale i tak nie chciałam iść.przeczekałam Kubutka na polsacie(Wojewódzkiego),oglądałam,ale ostatnie 20min już za bardzo mnie bolało i uznałam,że to już.Artur dzwonił do szpitala,który lekarz jest na izbie(gdyby był ten,którego swego czasu wyzwałam,jechałabym do innego szpitala) i okazało się,że mój wspaniały lekarz,który mnie prowadził! no to pod prysznic,torba pod pachę i upór maniaka,że idziemy na piechotę. zawsze zajmowało mi to max 10min,teraz 30! co 20m przerwa na skurcz w szpitalu z nerwów przeszły mi skurcze i chciałam wracać do domu,ale Artur mnie pilnował.przyszedł lekarz zadowolony,że jestem idealnie w terminie i się zastanawiał czy dziś się zobaczymy(termin był na 10.X) zbadał mnie-3.5cm rozwarcia.no to się przebrać,lewatywka i na porodówkę.położyli mnie,zrobili wywiad,skurcze cały czas co4min.i tak do 3rano skurcze i nadal 3.5cm... dostałam w żyłkę leki na wyciszenie skurczy,żebym pospała.o 4 przeszły,Artur poszedł do domu.wrócił o 8.30. a ja nadal z 3.5cm i znów skurcze,ale nieregularne i słabe... przyszedł lekarz(już inny,ale też cudowny)i zadecydował,że dostanę oksytocynę.trochę się przeraziłam,bo koleżanka 2dni leżała pod oksytocyną,męczyła się i nic-miała cesarkę.ale i ulga,że nie będę jak kretynka czekać nie wiadomo ile.o 9 podłączyli i kazali biegać po korytarzu.ale ze stojakiem było mi niewygodnie i nie chciało mi się(co parę minut zwiewałam do sali i lekarze za mną z pyskiem,że mam latać po tym korytarzu).miałam na tyle dobry humor,że tak się z nimi drażniłam pół godziny.aż przyszedł pierwszy skurcz,który zabolał aż za bardzo... usiadłam na specjalnym krzesełku i szlag mnie trafiał z bólu.wysłuchałam jednym uchem lekarza co mam robić w trakcie porodu i koniec-krew leci,wyję z bólu,drę się jak diabli,sram ze strachu przed nastepnym skurczem,a rozwarcie... 3.5cm. dostałam dożylnie jakieś narkotyki p.bólowe i dalej ganiać! to był koszmar. obiecał mi lekarz zzo jeśli będzie rozwarcie powyżej 6cm.i już wiele nie pamiętam.po prostu kilka godzin się darłam z bólu,dostałam kolejne narkotyki,dopiero po 2h się zaczęłam otwierać,ale jak z kopyta-z 5 do 7cm w ciągu chwili.przyszedł anestezjolog,dowalił mi megadawke w kręgosłup i nagle przeszło!! uśmiechnęłam się,stwierdziłam,że mogę rodzić.była 13.00. ok 14 poczułam parcie,położna się przebrała i kazała przeć kiedy będzie skurcz.ja ich wcale nie czułam,parłam kiedy mi pasowało.mały był krzywo ułożony,wieć były problemy,nacięła mnie głęboko,wyszła główka owinięta pępowiną. NIE PRZEĆ!!! przecięła pępowinę,wyciągnęła maluszka,dostałam go na piersi.fajny taki Artur się popłakał,małego zabrali na oddział,mnie szyli godzinę(popękała szyjka) znów wyłam z bólu,wyłyżeczkowana byłam(koszmar)poleżałam 2h na obserwacji,powymiotowałam sobie i odwieźli mnie na połóg.przywieźli małego(24h razem),wstałam po kilku godzinach.było niby ok,ale ból koszmarny.w domu byłam po 3dniach,ale z łóżka wstałam po 10 dniach.boli trochę do dziś-17 dni po.załatwiam się jeszcze z problemami.ale już nie płaczę(miałam chyba depresję z tego bólu-wyłam na zmianę z Jurkiem przez 10dni) i wreszcie trochę zapominam ból.ale i tak długo będę pamietać,hehe. drugiego dziecka nie planuję narazie (mimo wcześniejszych chęci,żeby po roku się o nie postarać ) Odpowiedz Link Zgłoś
izapw Re: poród i cała reszta... 27.10.04, 16:36 Witam Mamę i Jureczka! Troszkę się namęczyłaś. Podziwiam! U nas szyciej - pełne rozwarcie po 3,5 h, ale też nie chciał wychodzić i mnie mocno nacieli i wypychali dziecinę na siłę na świat. A tak wogóle skąd pomysł na takie ładne imię? Izuś i Jureczek (troszkę starszy - ur. 19.09) Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: poród i cała reszta... 27.10.04, 19:17 oj to się namęczyłaś biedulko. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: hej hej!!!! 27.10.04, 17:10 Skórka schodziła, schodziła, pewnie. Trzeba dobrze smarować oliwką. Tylko nie wiem jak z buźką, czy też oliwką? chyba można. Michałkowi schodziła tylko z rączek i nóżek, więc nie miałam takiego problemu. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Naszych perypetii cd - moja rada;) 27.10.04, 16:01 Dzięki za radę, zastanowię się, bo mam bardzo małe pojęcie o jakiejkolwiek medycynie alternatywnej i raczej małe do niej zaufanie, sama nie wiem czemu. Napisz więcej, co ten wasz homeopata z wami robi, że jesteście zdrowi, ciekawa jestem jakie ma metody i w ogóle. paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Ale fajnie:-) 27.10.04, 16:16 Dziś wszystko szybciuteńko w szpitalu załatwiliśmy i już jestesmy w domku. I choć przez chwilę Sebastian nie placze. Wczoraj miał kilka godzin takie kolki, że wrzeszczał zlany potem i cały siny, już chciałam z nim do szpitala jechać, bo nie mogłam znieść tego widoku, tak się męczył. mają mu znów zrobić usg brzuszka, bo może cos ma nie tak, ze aż tak cierpi. Kupiłam mu dziś Hippa na trawienie i spróbuję mu to zaserwować, może coś pomoże, daję mu też esputikon i sama piję koper, a on ciągle pryka i kupki wali normalnie co chwila, a i tak kolki ma olbrzymie, już sama nie wiem co o tym myśleć. Ale Wam zazdroszczę, że tak sobie siedzicie w domciu z niekolkującymi dzieciaczkami, ja już marzę, by normalnie pobyć z moim niepłaczącym dzieckiem w naszym domku cały dzień, pójść na spacer, poprzytulać się z nim (ostatnio nie mogę się powstrzymać i śpię z nim, bo to jedyne chwile, które mozemy tak na spokojnie spędzić razem). Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Ale fajnie:-) 27.10.04, 21:26 Fajnie ze tak szybko w domku.Mam nadzieję ze Sebcio szybko wyzdrowieje i bedziecie cieszyc sie soba juz w domku. Pozdrawiamy i zyczymy zdrowia ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 leżenie na boczku 28.10.04, 09:33 ostatnio wyczytałam, że maluchom które śpią na boczku powinno się podkładać pod główkę mała podusię, bo kiedy leżą płasko to kręgosłup z szyją nie tworzą lini prostej i można maluchowi mięśnie karku nadwyrężyć. i coś w tym chyba jest, bo spróbujcie się połzyć na boku na zupełnie płaskiej powierzchni, po chwili jakoś tak niefajnie się w okolicy szyi robi. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 16:17 Czy wasze dzieci uśmiechają się do Was smiadomie już? Bo Sebastian nie, a ja już bardzo na ten moment czekam. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 17:07 Moj Michałek też jeszcze sie świadomie nie uśmiecha. Ale czasami, po jedzeniu jak do niego mówię, widać, że ma taką zadowoloną buźkę. Otwiera ustka i też by chciał coś powiedzieć, ale wychodzi mu tylko lekkie westchnienie. Czasami mi się wydaje, że widzę jego uśmiechające się oczka. Też czekam na uśmiech pełną gebką. Pewnie już niedługo... Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 19:20 ja też czekam na pierwszy uśmiech,Lenka się uśmiecha,ale robi to nieświadomie. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 21:23 Mój Maksio miał taki dziwny usmieszek juz po porodzie,no ale nie wiedział chłopak ze to usmiech.Ostatnio jak do niego schylona mówiłam to tak sie usmiechnął...i oczy mu sie zasmiały.A drugi raz jak gruszka mu z nosia glutki wyjmowałam to sie smiał )))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 KUBOWA!!!!!!!!!!!!!!! 27.10.04, 21:24 Kubowa co sie dzieje ze Ciebie niema? Napisz cos bo sie juz martwię,cholipa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: KUBOWA!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.04, 09:50 no właśnie gdzie nasza Kubowa? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: KUBOWA!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.04, 11:15 Zagadałam Kubową na gg.Napisała ze wszystko ok,ale niewiem dlaczego do Nas nie zagląda?Moze ma duzo pracy?Niewiem.(( Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Pierwszy uśmiech. 28.10.04, 08:46 a mój jędruś juz się smieje jak stary najbardziej z rana, jak wstanie, to się smieje do wszystkiego, a najbardziej do ścian - wynajdzie tam sobie jakiś punkt i się w niego uparcie wpatruje i coś tam do niego gada po swojemu i się śmieje. a do nas się śmieje, jak się go złapie za rączki i klepie się nimi po buzi mamusi albo tatusia i coś fajnego sie przy okazji mówi, typu frrrrr, albo mój ci itp. a czasmi jak jest głodny i leżymy sobie i ja podciągam koszulkę , żeby go nakarmić to takie okrzyki radości wydaje, że mnie normalnie rozbraja taki uśmiech z rana i zapominam, że księciunio w nocy spać nie dawał. pozdrawiamy aga i jędrek Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Pierwszy uśmiech. 28.10.04, 19:46 Kosma (ma miesiąc i kilka dni) świadomie się jeszcze nie uśmiecha. w ogóle na jawie widziałam tylko raz jego uśmiech, uśmiechnął się w powietrze. a nie do kogoś konkretnie. a tak to uśmiecha się namiętnie przez sen Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re:do exilvia 29.10.04, 09:52 Ida byłaś już na wizycie kontrolnej w poradni? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros po wizycie u pediatry... 26.10.04, 15:18 no na szczescie wszystko wyglada dobrze mala wazy 4090 i ledwie ja dotachalam do tej przychodni.. myslalam ze mi zaraz rece omdleja i dziecko lupnie w chodnik pania doktor mamy bardzo mila tylko wszystko tak z usmiechem mowi ze czlowiek ma wrazenie ze troche sie nabija i bagatelizuje sprawe no a przeciez ja jestem przejeta swieza mamusia i przeraza mnie najlzejszy kaszelek czy wymiotowanie... i chcialabym zeby mi wszystko powiedziec i wytlumaczyc.. na bole brzuszka kazala lakcid brac a jak nie zadziala to espumisan. mam nadzieje ze cos to pomoze bo jeszcze kilka takich dni i zwariuje nad tym placzacym bobasem. teraz mala lezy w wozku przy otwartym balkonie - taki substytut spacerku bo matka wymoczek nie daje rady wozka wyniesc Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: po wizycie u pediatry... 26.10.04, 15:39 Fajnie, że wszystko dobrze. Na temat wózka, też mam taki problem. Wychodzimy na spacerki tylko wtedy, gdy nam Tatuś pomoże znieść i wynieść wózek Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: po wizycie u pediatry...+ toast 26.10.04, 16:17 nie ma jak to dobre wieści od maluszkowego lekarza ja tam się chyba tez do toasto dołącze, wczoraj zakupilismy z mężusiem winko czilijskie (szukamy naszego ulubionego, może macie jakieś typy, bo u nas na razie wygrywa kalifornijskie półwytrawne czerwone)i bedziemy świętować 5300 jędrusia, zdrową mamusie i niewyspanego tatusia Odpowiedz Link Zgłoś
apteros toast:) 26.10.04, 15:19 Kornelciu faktycznie.. to nalezy oblac zwlaszcza ze jak napisalam wyzej wizyta u lekarza tez przyniosla dobre rezultaty mysle ze moze namowie pawla i otworzymy na probe jakies winko wieczorem.. zeby tylko mala dala nam w spokoju wypic Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Naszych perypetii cd. 26.10.04, 16:45 Paula, cieszymy się, że u Sebastianka już lepiej i trzymamy nadal za Was kciuki, zeby kuracja jak najszybicej skończyła się !! Odpowiedz Link Zgłoś
mamasebunia Do Paulajal 27.10.04, 14:00 Jak bedziesz miala chwilke zagladnij do podforum Przedstawmy się do wątku o Sebastianach Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 15:12 moja mala tez bardzo dlugo wisi mi na cycu.. nieraz to i godzine z nia leze albo dwie. z tym ze ona najpeirw bardzo energicznie sobie tankuje.. a potem w coraz wiekszych odstepach dosysa ale ja to cierpliwie znosze rozumujac ze jak je topotrzebuje i tyle. no i ostatnio przez ten brzuszek idzie nam gorzej z tym jedzeniem.. bo z bolu mala wypluwa cyca.. mysle ze rzeczywiscie powinnas skontaktowac sie z doradca laktacyjnym.. moze po prostu zadzwon i sie zapytaj?? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 16:47 Dzięki Weronika! Wiesz, ja to mam zawsze tysiąc pytań, bo chce jak najlepiej dla Małej, a nie zawsze wiem jak ) A doradcy idziemy już jutro, wiec wreszcie dowiem się, czy mam się martwić, czy nie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 18:54 czesc! moj Leo ssie piers 20-30 min. co 2-3,5 h. Z czego slysze, ze polyka to jest to moze w sumie 5 min. wiec caly czas sie martwie, ze to za malo, bo sobie nie wyobrazam, ze on tak przez te 5 min. wyssie tyle co mu potrzeba (ma juz 13 dni, wiec ksiazkowo powinien jesc powyzej 100 ml na posilek). ale dzisiaj byl wazony i okazuje sie, ze sredni przyrost wagi u niego to 50 gr/dobe. czyli musi jesc. do wczoraj byl dokarmiany moim mlekiem odciaganym (dostawal je w nocy - raz ok. 70 ml) a od dzisiaj mielismy juz nie odciagac. zwazymy go za tydzien to sie zobaczy, czy dalej tak ladnie przybiera na wadze. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka wszystko 26.10.04, 14:13 Weronika i nedka - zyczę Wam dużo sił dla Maleństw no i żeby bóle brzuszka szybko się skończyły. juleg- jak Twoja wizyta u fryzjera, ja tez chciałabym się wybrać, ale mój fryzjer jest w centrum i póki co urasta to do wielkiej wyprawy. A Ty jak, wytrzymałaś na stołku, nie chciałaś biec do maluszka? Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: wszystko 26.10.04, 14:19 Ingutko na razie mogę zapomnieć o fryzjerze Mam go pod nosem, ale ciągle nam Antulek plany rozwala, bo niestety nie śpi o stałych porach i nigdy nie wiadomo kiedy można wyjść. Wczoraj bylismy na tak długim spacerku, że już nie mogłam innych rzeczy zrobić... Może dziś się uda, ale wątpię a może jutro Odpowiedz Link Zgłoś
juleg bóle brzuszka, niekończący się temat:-( 26.10.04, 14:22 Dziś nasz Antulian też się męczy od rana i zupełnie nie wiem dlaczego raz ma większe bóle a czasami w ogóle nie ma. Wczoraj jadłam buraki i same dietetyczne rzeczy, już nie wiem od czego to jest, piję tyyyle koperkowej a on to tak często ma Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: bóle brzuszka, niekończący się temat:-( 26.10.04, 14:32 Podobno za dużo ziółek też nie jest dobrze. Może spróbuj pić mniej herbatki koperkowej. Z Michasiem też tak miałam, już nie piję tej herbatki. Daje mu bezpośrednio jak się męczy. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: bóle brzuszka, niekończący się temat:-( 26.10.04, 14:57 Mi położna powiedziała, zeby pić herbatkę koperkową tylko raz dziennie, rano. Niestety Michał płacze i męczy go ten brzuś. Dzisiaj w nocy nie mogłam go uspać od 0.30 do 02.05. W końcu "ubujałam" go w wózku. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: wszystko 26.10.04, 16:52 No a myślałam, że ja jestem taka niezorganizowana- jak Pulpecja zaśnie to sama nie wiem, czy odsypiać zaległosci, zjeść coś wreszcie, posprzatać czy odpalić internet - w i końcu robię wszystkiego po trochu ale na fryzjera czasu brak.Ha, ale myślę, że lepiej nie bedzie, bo Haneczka ma już zoraz dłuższe okresy aktywności -dzisiaj przez pół godziny śpiewałam jej piosenke: "było morze, w morzu kołek..." a ona słuchała mnie z taką uwagą, jakbym recytowała jej conajmniej "Pieśn nad Pieśniami" hi hi no i w końcu po mału zasnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia złe wychowanie 27.10.04, 10:32 w najnowszym Newsweeku jt ciekawy artykuł o wychowaniu dzieci. a dokładniej o tym, że współcześnie dzieci wyrastają na małych konsumentów. polecam - tu jt tylko zajawka: newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10952 radą jest nie zabieranie dzieci na zakupy. dobrze by było to przemyśleć, bo od najmiejszych lat reklamy wchodzą w oczy naszym dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: złe wychowanie 27.10.04, 18:12 założę się, ze ten artykuł ma specjalnie taki tytuł, żeby się z tym filmem kojarzył a co Ci się w najnowszej produkcji Almodovara tak nie podobało? ja jeszcze tego filmu nie widziałam niestety. ale np. "Wszystko o mojej matce" czy "Drżące ciało" to jedne z moich ulubionych filmów. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 18:55 dziewczzyny jak wy ubieracie i przykrywacie dzieci w domu? bo u mnie w pokoju sypialnym jest 25 stopni ale mala w nocy spi w kaftaniku spiochach kocyku i po moja koldra.. i mysle ze kurcze ja przegrzewam.. a w dzien tez jest w kaftaniku i spiochach no i najczesciej w kocyku/rozku i jak spi w naszym lozku to znowu pod koldra.. czasami tez probowalam ja w body z dlugim rekawem i skarpetach trzymac w nocy.. ale pawel stwierdzil ze jest jej za zimno wtedy.. to skad kurde te potowki? ja nie wiem jak to dostosowac. bo np przed chwila usnela mi na kanapie w cieplym rozku.. ale wiercila sie niespokojnie dopoki jej kocem jeszcze nie przykrylam.. no ale bylo wtedy otwarte okno (znaczy lufcik taki maly) i doprawdy chlodem ciagnelo od niego. no a teraz znow spi ale juz przy zamknietym to zostawilm ja tylko w tym rozku.. kurcze.. juz niei wiem. na dodatek mam problemy techniczne z wietrzeniem jej.. bo ona nie lubi byc golaskiem. to powinnam ja chyba do swojej golej skory przylozyc nie? ale ja ciagle w jakims staniku do karmienia biegam.. zeby te wkladki sie trzymaly, bo ewidentnie mi sie mleko wysacza.. to zeby ja powietrzyc musialabymz e wszytkeigo tego wyskoczyc.. no to chyba tylko jak tata nasz jest w poblizu, bo sama to sie zaplacze w tym wszystkiem predzej. ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 19:12 u mnie też temperatura ok.25 stopni,ale ja ubieram Lenkę tylko w kaftanik,bez śpiochów,przykrywam ją pieluszką tetrową i wkładam w rożek,kurczę a i tak ma potówki. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 20:34 Moja Pulpecja też miała potówki a doradca kazała ją lżej ubierać. Więc teraz lezy sobie w body z długim rękawem w skarpetkach (super wyglądają takie gołe nóżki ze stópkami w skarpetkach), w ciągu dnia przykrywam ją w czasie snu tylko pieluszką, żeby wiedziała, że ma spać. W sypialni mamy chłodno, więc mała śpi w śpiochach i kaftaniku pod swoją kołderką w łóżeczku. Niestety, czasem przy zasypianiu sie rozkopuje. Generalnie po prostu sprawdzam czy ma ciepłe rączki i na karku czy nie jest jej za gorąco. A potówki już schodza. W domu chodzę w staniku, bo boję się, żeby mi się nie zrobiły murzyńskie piersi do pasa, hi hi! Ale podczas karmienia siedzę bez stanika ( pewnie ku uciesze sąsiadów z naprzeciwka ) i po prostu przykładam sobie pod drugą piers pieluszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 21:11 Michał ma na sobie body i śpiochy lub cienki pajacyk, przykrywam go kocykiem. W domu zakręcone kaloryfery i pootwierane okna. Ma krostki na buzi, ale nie wiem, czy to potówki. Skąd wiecie, czy to potówki? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 21:18 A ja niewiem gdzies słyszałam ze w pokoju niemowlaka nie moze byc wiecej niz 20 stopni,poszukam gdzie to wyczytałam. U mnie 25 to by było jakbym kaloryfery włączyła wszystkie i poprosiła sąsiadów zeby tez właczyli,hihi. Mysle z jest około 20,mały spi w body,spioszkach,skarpetkach no i w rozku.Jak u mnie w łózku to go czasem przykryje cieńka kołderką a jak u siebie to kocykiem. Potówki ma tylko na twarzy od mego max cycka )) a potówki poznajemy po tym ze najczesciej sa to krostki z czyms takim białym i połozne mówiły ze powinny zejsc po przetarciu spirytusem. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 21:38 Tak, popieram, też słyszałam, ze u niemowlaka nie może byc wiecej niż 20-21 stopni a w sypialni to nawet chłodniej (18-19 stopni?). Poszukam w książkach i Wam powiem jak coś znajdę. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: temperatura w domu a ubior.. 28.10.04, 09:21 szefa ubieram, tak jak my chodzimy. czyli body na krótki rękawek i spiochy, a jak sie zrobi chłodniej to narzucam mu kaftanik i jest oki. pilnuję, żeby brzuszek miał ciepło. bo podobno brzuchy maluchów moga boleć od zimna. a na noc szefuńcio dostaje bawełniany kaftanik i śpiochy, wkładamy go pod jego kołderke (a kołderke ma masywną - prabacia mu uszyła i nie ma szansy się rozkopać a jeśli otwieramy na noc okno to jeszcze przykrywamy go kocykiem i śpi jak mały susełek. mam na tyle dobrze, że mały nie zaśnie jak mu jest za zimno albo za ciepło, marudzi aż się go jeszcze przykryje albo odkryje, takie mam fajne maleństwo a potówki na buźce ma, ale to chyba od tego, że jak je to się aż cały z tego wysiłku ssącego mokry na buźce robi. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: temperatura w domu a ubior.. 28.10.04, 10:43 U nas w domu utrzymujemy temp 21-22stopnie, Sebastian "chodzi" w śpioszkach i kaftaniku, na dwór zakładam mu dodatkowy kaftanik i kombinezon przy zimnej pogodzie, a polarowy pajac jak jest ciepło, a jak śpi to przykryty jest polarowym kocykim podwójnym (=złożonym na pół). Potówek nigdy nie miał. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: temperatura w domu a ubior.. 28.10.04, 15:34 Ja w tropiku to troche inaczej. W pokoju mam teraz ok. 25 stopni i Maja ma tylko body z krotkim rekawkiem, a jak spi to ja przykrywam recznikiem. Tutaj panuje tendencja odwrotna niz w Polsce. To znaczy w zimie matka jest opatulona, czapka, szalik (srednio plus 15), a dzieciak bez skarpetek. Nie ma ogrzewania ani w domach, ani w przedszkolach wiec dzieciaki sie od malego hartuja. Potowki miala raz, jak ja tesciu trzymal i poobkladal kocykami, zeby jej bylo cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros do mam karmiacych piersia.. 27.10.04, 19:01 mam glupie pytanie.. czy oplukujecie troche brodawki po karmieniu? bo ja czytalam zeby tego nie robic.. no ale jak tak latam z tymi wkladkami to saczy sie w nie to mleko i styka sie to ze skora piersi.. i potem wyjmuje takiego cycusia zeby dziecku wetknac i czuje taki zapach tego mleka skwasnialy.. no mi sie niedobrze czasem robi od tego.. wmawiam sobie ze to tak naprawde ta wkladka smierdzi.. no ale kurde nie wiem co z tym zrobic.. bo z kolei jak bede oplukiwac przed kazdym karmieniem, to dziecko mi sie zaryczy na smierc zanim do niego dobiegne no i bo ja wiem, jak piers nie pachnie mlekiem (nawet skwasnialym) to chyba mniej dziecko chetnie sie zasysa.. i jeszcze mam pytanie czy caly czas biegacie w staniku czy czasem robicie wentylacje?? bo ja wczesniej robilam sobie takie pietnascie minut dziennie na wolnem powietrzu i z kapusta.. ale teraz nie mam czasu przez te brzuszkowe dzidzi sensacje.. i na koniec.. bo mi ostatnio dziecko duzy bol sprawia przysysajac sie i nie wiem.. czy to znaczy ze gryzie mi brodawki? czy sie zle przysysa? bo potem ciagnie ladnie i to tak na poczatku boli.. czy to jest to naplywanie mleka? kurde bo juz czasem prawie nie krzycze jak ja przystawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia.. 27.10.04, 21:11 To u mnie jest tak,słyszałam i czytałam ze brodawek nie nalezy myc po kazdym karmieniu.Wystarczy wieczorna toaleta.No ale mi sie nie sączy i nigdy nie czułam zapachu zkwasniałego mleczka,hihi. Biegam i spie w staniku,jak mnie tak bolały na maxa po porodzie to chodzilam bez,ale teraz nie zdejmuje no chyba na jakies lekkie wietrzenie. Niestety bywa ze czuje ból przy zazsaniu mysle jednak ze jest to spowodowane czsem złym przystwieniem,zauwazyłam ze mały czasem lezy a głowe ma skrecona do cyca.To wielki bład i staram sie pilnowac zeby jego brzuzek stykał sie z moim i zeby lezał na boczku. Za to dzis mam jeszcze ten zastój boli jak cholera,masowałam pod pryznicem,okładam sie kapuchą juz jest lepiej ale z tej piersi jak pije to boli oj boli.Powinnam sciagac ale jak widze ten laktator a po nim swoje sutki jak u murzynki to....ech. Wiesz Weronika a ja trace czas jak mały płacze musze sobie postawic brodawke takim szklanym laktatorkiem,bo mam płaskie,buuu Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: do mam karmiacych piersia.. 27.10.04, 21:17 Ja chodzę cały czas w staniku, ale wkładkę noszę tylko jedną. Jeśli karmię z jednej piersi, wkładka siedzi na drugiej (bo wtedy mi z tej drugiej leci mleko). Przekładam wkładkę dopiero przy następnym karmieniu, bo wtedy karmię z drugiej piersi. W ten sposób piersi się trochę wietrzą, bo staniczek jest cieniutki i bawełniany. Nigdy nie czułam brzydkiego zapachu. Brodawek nie przemywam. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 21:21 No to ja tez mam pytanko.Macie czasem cos takiego,w ciągu dnia kilka razy przejdzie jakby taki dziwny prad przez piersi,obie?.Dziwne uczucie takie ciagnięcie do brodawek.Czasem tak ciągnie ze az przystane i trzymam cycusie,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 21:44 Ja to mam czasem takie mrowienie, ale już wiem, że to znaczy, że napływa pokarm. Poza tym moje wyciągniete laktacyjnie brodawki czasem mnie pobolewają. A podczas kąpieli to z obu piersi leci mi mleko, nie wiem, może to pod wpływem ciepła? Podobno może sie zdarzyć, że na samą myśl o karmieniu poleci mleko, tak ważna jest psychika przy karmieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 21:58 Ingutko tak jest,to od ciepła.Ja dostałam polecenie kłasc ciepłą pieluche na cycek jak miałam problemy ze sciaganiem laktatorem.A teraz majac zastój przykładam przed karmieniem i odrazu leci mleczko. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 23:01 ja mam takie dziwne uczucie przy karmieniu. jakjuz przejdzie bol to po jakims czasie troche dzidzia zaczyna laskotac to jest takie uczucie mrowienia wlasnie jakby miala brodawka zdretwiec.ale nie dretwieje tylko dzidzia laskocze i laskocze. a co do tego saczenia sie to z pewnoscia ma miejsce przy karmieniu - to znaczy z tej piersi co akurat nie jest w uzyciu. ale mam wrazenie ze nie tylko, zej ednak musi byc tez wyplywanie tak po prsotu, bo czasem zaloze swieza wkladke i zaczynam od tej piersi karmic za jakis czas i kurcze juz ta wkladka mokra.. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 23:34 kontynuując temat sączenia to jak nadchodzi czas, a Haneczka jeszcze śpi to ta pierś, która ma być za chwilę opróżniana, jakby nie mogąc doczekać się na akcję, sama zaczyna z siebie wylewać mleko. No i ja wiem już jak czują się niewydojone krowy, hi hi i czemu tak żałośnie ryczą. Wybaczcie porównanie, ale krówki to przecież takie pięknie zwierzęta. Chociaz mi i tak je bijemy na głowę - je się doi dwa razy dziennie, a ja mam zaplanowane 8 karmień na dobę )) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 28.10.04, 00:11 Usmiałam sie z tych krówek Ingutko. ja tez tak miałam,ze jak karmiłam jedną piersia to druga biedna juz wylewała mleko,a czas jej opróznienia jeszcze musial poczekac,no i sie meczyłam. Teraz karmie z dwóch naraz.I tak mi lepiej. Maksio spał od 19-23.00 zjadł 2 cycusie połozyłam go w pionie do mojego cycka i tak zasnął jak go przenosilam do łózeczka to miał cała mokra jedna strone głowy od mojej piersi,hihi. To ja tez zaraz sie kładę bo około 4.00 pobódka,a moze pózniej....nie,nie zastoju następnego juz nie chce,a to przez nieopróznione piersi. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 28.10.04, 10:40 Ja też tak mam! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 28.10.04, 09:11 ja tez tak mam. jak mnie czasami chwyci, to aż przystanąć muszę, takie to dziwne. myslicie, że to tak będzie do końca karmienia czy może wcześniej minie? brodawek też nie przemywam w dzien, prysznic rano i wieczorem i chyba jest oki, księciunio nie wybrzydza, więc chyba mu tam nic nie śmierdzi. a niekontrolowane wycieki mleka, zdarzają mi się właśnie podczas tych dziwnych prądów, no i oczywiście podczas karmienia z wolnej piersi też coś tam leci, więc wkładki noszę dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 miejsce do karmienia 28.10.04, 11:52 dziewczyny - czy macie jakies specjalne miejsce do karmienia, takie zeby bylo wam wygodnie, oparte plecy, itp.? ja wciaz nie moge nic wymyslec. co sie usadowie, to jest cos nie tak i konczy sie na tym, ze przy karmieniu siedze zgarbiona i mam straszne bole plecow. na lezaco tez nie umiem karmic, bo moj spory biust (80D) zamienil sie teraz w wielkie wymiona i jak lezymy to sam wyplywa Leosiowi z buzi. za ciezki jest chyba. w ogle przy karmieniu jedna reka trzymam piers, a druga glowke, bo jak glowke poloze to piers mu wyplywa a poza tym, czytam, ze wam wszystkim samo leci mleczko, to przy kapieli, to druga piers przy karmieniu, to sie wylewa do biustonosza. mi nic nie leci, nawet przestalam wkladek uzywac, zeby zobaczyc, czy jednak cos mi poleci - i nic. poza tym jak przestalam odciagac pokarm laktatorem, to juz mi sie nie zdarza, zebym miala nabrzmiale piersi. czy to moze oznaczac, ze mam teraz malo pokarmu? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: miejsce do karmienia 28.10.04, 12:34 eh.. zazdroszcze ci.. skoro nic sie nie wylewa to najprawdopodobniej twoje piersi juz sie przyzwyczaily do dziecka i produkuja dokladnie tyle ile trzeba tzn ile mala wyjada. a u mnie to z jedna piersia wieksza jest tak ze czasem mala nie moze sie zassac bo pod ciezarem mleka sutek sie rozmywa co do miejsca do karmienia to mam taki maly wygodny fotelik co od razu mozna rece oprzec na poreczach i dziecko jest wlasnietej dlugosci.. tylko musze jakas poduche wymyslic zeby dziecko na niej lezalo i sie mi nie zapadaljej brzuszek i tyleczek.. a poza tym karmie na lozku oparta o dwie poduchy albo na lezaco na boku.no ale ja mam biuscik 80d teraz i choc nie jest to moze max gigant to mam wrazenie ze ten bol kregoslupa to od jego ciezaru bardziej jest niz od garbienia sie. bo rzadko karmie tak zeby musiec ise nad mala schylic... Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: miejsce do karmienia 28.10.04, 19:08 hej najpierw Ci musze pogratulowac biustu - mi Bozia nie dala takiego pieknego rozmiwaru ja mam miejsce na tapczanie, na ktorym lezy zawsze taka twarda poduszka pod plecy a pod nogi mam postawiona mala pufke, w duzym pokoju wiec jest jasno i moge sobie przy karmieniu poczytac, a mam dookola duzo kwiatow powieszonych i poustawianych to jest milo i kojaco, w koncu spedzamy teraz na karmieniu polowe dnia (albo wiecej czasem) co do wyplywania pokarmu to nie wiem dlaczego tak jest u CIebie bo u mnie tez sie ulewa przy braniu prysznica, a w dzien to nosze pieluszke dookola, bo wkladki to musialabym co godzine wymieniac pozdrawiam Radka i Piotrus Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: miejsce do karmienia 28.10.04, 19:34 Ulewa Wam sie dziewuchy od ciepłej wody,a tak sobie sie ulewa od nadmiaru i jak macie stanik i jeszcze wkładkę to tez tam jest ciepło i sie ulewa,hihi Czyli ulewa sie i ulewa,ale mi rzadko sie ulewa. To tyle o ulewaniu Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: do mam karmiacych piersia.. 29.10.04, 10:23 ja nie opłukuje, ale też nie czuję zapachu skwaśniałego mleka. jakie wkładki laktacyjne stosujesz? wielokrotnego użytku czy jednorazowe? ja wielkokrotnego. mleko dobrze robi na brodawki, dlatego nie przyszło by mi na myśl co chwila ich opłukiwać. mnie czasem też sutki bolą, gdy przystawiam małego do piersi. nie wiem, dlaczego, ale wtykam mu wtedy głębiej cyca do ust, bo też się boję, że może źlego złapał. ja chodzę w dzień cały czas w staniku, ale w nocy śpię tylko w koszuli nocnej. no i czasem jest ona mokrawa od mleka, niestety. ale tak jest wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: złe wychowanie+kultura karmiących 27.10.04, 20:44 A ja nie zdążyłam zobaczyć tego filmu chyba wyślę Dyzia do wypożyczalni to będę sobie oglądać przy karmieniu, może i Haneczka wchłonie przy okazji sztukę filmową wraz z moim mlekiem ) Na razie marzy mi się zobaczenie filmu "Dziewczyna z perłą", właśnie skończyłam czytać książkę i bardzo mi się podobała. A Wy jak, znajdujecie chwilkę na książkę/prasę? karmicie przy telewizji? Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: złe wychowanie+kultura karmiących 28.10.04, 09:01 hej u mnie to wyglada tak, ze mam miejsce do karmienia a dookola leza gazety do czytania i ksiazki i jak mam na cos nastroj to lapie i czytam najgorzej jest z Wyborcza bo duzy format i z Twoim Stylem bo ciezki do trzymania jedna reka, ale generalnie radze sobie, telewizora nie ogladam jesli juz to Na dobre i na zle w niedziele i czasem Teatr Telewizji... za to o wyjsciu do kina to na razie moge sobie pomarzyc, bo moj Pan Maz nie jest kinowy nie moge go zostawic z Malym bo go nie pokarmi, ale ja cos pomysle Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: złe wychowanie+kultura karmiących 28.10.04, 09:29 książki mi jakoś nie podchodza ostatnio, w ciąży je dosłownie połykałam, a teraz...do kina z mężusiem ogólnie nie chodzimy, mieszkamy na tzw osiedlu akademickim, więc studenci piraci posiadają przytłaczającą większość nowości kinowych na swoich komputerach (obecnie na topie są rybki z ferajny), czli z lokalnej sieci można ściągnąć wszystko. więc czasami urzadzamy sobie taki mały seans filmowy, maluch na łóżko w środek, jak jest potrzeba to dam mu jeść i tak sobie coś tam oglądamy. z telewizją jest gorzej, bo fajne filmy lecą strasznie późno ( np 22 -23 a ja już wtedy jestem odrobinę nieprzytomna, więc zostaje mi ostry dyżur i to na tyle. a pedro almodovar może moim guru nie jest, ale naprawdę jest niezły, przerabialiśmy jego twórczość w wakacje z męzusiem i naprawdę się nam podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
marzencja jakie preparaty witaminowe dla mam? 27.10.04, 19:10 Mam pytanko: jakie preparaty wit.-min. polecacie w czasie karmienia? Ja ciaży brałam Elevit, ale po urodzeniu przestałam (bo mi skonczyl i nie kupilam nastepnego). Co prawda mały rozwija sie prawidłowo i bardzo dobrze przybiera na wadze (juz ma 5200g!), ale ja myslę o sobie czy aby nie potrzebuje jakichs suplementów? Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: jakie preparaty witaminowe dla mam? 27.10.04, 19:13 ja przez całą ciążę brałam feminatal i teraz też kupiłam te witaminki,dużo tabletek,cena w miarę i łatwe do przełknięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: jakie preparaty witaminowe dla mam? 27.10.04, 19:31 ja w ciazy bralam prenatal i elevit.. a teraz kupilismy feminatal.. ale nie wiem co polecic. te ciazowe wydawaly mi sie drogie. ten feminatal kosztuje mniejwiecej tyle samo za dwa razy wiecej tabletek wiec moze sie lepiej oplaca? ale myslalam wogole ze jakis falvit dostane czy cos.. tylko to maz poszedl kupowac i widac sie nie dopytal czy po porstu nie bylo.. poza tym biore kwas foliowy ciagle.. bo kupilam pudelko 250 sztuk i jeszcze mi ze dwiescie zostalo Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 kto chce piękną balladę od Maksia? 28.10.04, 10:23 Jak ktos chce niech poda adres a Maks przesle )))) Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: kto chce piękną balladę od Maksia? 28.10.04, 10:49 no to niech przesyła na adres gazetowy. czekamy z jędrusiem na te rewelacje Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Znowu mamy problem.1 28.10.04, 10:39 Zauważyłam wczoraj, że jedno jąderko Sebastiana jest jakieś inne, większe niż dotychczas,. więc dziś rano ruszyliśmy do naszej pediatry, no i tak jak się spodziewałam, najprawdopodobniej jest to przepuklina pachwinowa do leczenia operacyjnego. Jutro idziemy do chirurga, by to potwierdzić. Już mi ręce opadają. Czemu takie małe dziecko spotyka tyle nieszczęść??? Tak kocham mojego Sebastiana każdym najmniejszym porem mojego ciała, a nie mogę mu pomóc i znów go pewnie jakieś męki czekają. Wizja podania Sebastianowi narkozy mnie totalnie przeraża, bo wiadomo jakie to niesie ze sobą ryzyko. Paula Jutro się wszytsko wyjaśni dokładniej. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 10:46 normalnie wam współczuję i podziwiam, że tyle siły macie. ja z moimi nerwami to już bym chyba wylądowała na jakimś oddzile psychiatrycznym, albo nabawiła się cięzkiej nerwicy, gdyby mój jędruś tak chorował. ktos wam powinien przyznać medal rodziców roku! ale przeciez musi być, że dobrze jest! bedzie dobrze innego wyjścia nie ma. pozdrawiamy was cieplutko aga i jędruś Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 11:12 Rany,ja juz niewiem nawet Paula co napisac. Wierze ze to wsystko juz sie konczy i ze od tej chwili Sebka bedzie tak zdrowy ze katarek nawet go niedopadnie. Sciskamy naprawde mocno.Zdrówka i dobrych wiadomosci. Więc ballada juz do Sebki poleciała,a znią nasze serca. Trzymaj sie Paula! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 11:51 ojej, Paula trzymaj sie jakos, my o Was myslimy cieplo, powiedz czy juz cos wiesz i jak sie to skonczylo rzeczywiscie spotyka Was wiele rzeczy niepotrzebnych i ciezkich trzymam za Was kciuki Radka Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 12:36 o rany.. naprawde az trudno uwierzyc ile sie problemow wam rpzytrafia.. to chyba naprawde zapowiada ze potem juz bedzie samo szczescie i sielanka.. bo przeciez wyczerpiecie limit klopotow i smutkow juz teraz na poczatku.. caly czas wysylamy wam duzo pozytywnych fluidow i mam nadzieje ze toz adziala jak najszybicej... weronika i ada Odpowiedz Link Zgłoś
mamasebunia Do Paulajal 28.10.04, 13:04 Jak bedziesz miala chwilke zagladnij do podforum Przedstawmy się do wątku o Sebastianach Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 15:37 Paula, trzymajcie sie !!! Wiem, ze Sebastianek juz jest pewnie wykonczony tym calym leczeniem, a wy tez, przede wszystkim psychicznie. Na pocieszenie tylko dodam, ze ponoc ten zabieg jest dosyc prosty. Przesylamy Wam mnostwo pozytywnej energii. Pozdrowienia. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 22:05 Paula trzymam kciuki za Was,jesteś bardzo dzielna mama. Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros co zrobil moj kochany maz:) 28.10.04, 23:33 Pawel w tym tygodniu pracuje na druga zmiane, co znaczy ze wraca do domu o dziesiatej w nocy. jak przychodzi to z reguly ja leze w lozku karmiac mala. tym razem jednak mala spala sobie spokojnie na kanapie podkarmiona kolo wpol do dziesiatej, a ja przygotowywalam jedzenie w kuchni ktora jest z salonem polaczona. Maz przyszedl, rozebral sie, umyl lapki i ja nalewalam zupe. ide z miska w reku chcac postawic na stole i z przerazeniem widze ze Pawel wlasnie sie zamierza do siadania na kanapie.. a raczej idealnie na naszej malutkiej!! prawie krzyknelam ze strachu.. dobrze ze robil to powoli i przelaczal akurat kanaly w telewizorze.. boze.. zeby najpierw usiadl a potem siegnal po pilota to juz bysmy byli w szpitalu na ostrym dyzurze.. on myslal ze to same kocyki leza. w ogole nie zauwazyl ze to dziecko bo ja odwrocilam buzia do sciany zeby telewizor jej nie budzil miganiem.. o rany.. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 00:24 o rany!!!!! juz sobie to wyobrazilam!!!!! ale pewnie skonczyloby sie tylko na strachu, bo zanim by usiadl to by ja poczul Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 00:26 wiesz.. moj maz ma prawie 190cm i ponad stowe wazy.. obawiam sie ze zanimby ja poczul to juz by nagniotl niezle.. czlowiek wysoki ma disc duza sile nacisku przy siadaniu na dosc niskiej kanapie.. zwlaszcza jak lubi i ma w zwyczaju swobodnie sobie opadac na nia.. na szczescie w pore to zauwazylam i ustrzeglam tylko teraz bede sie bala zostawiac ich samych w domu Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 09:29 dobrze,że w porę to zobaczyłaś,strach pomyśleć co by się mogło stać. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 10:06 no to przezyłas chwile grozy. dobrze, że się dobrze skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 8:) 29.10.04, 10:34 mój księciunio jędruś skońdczył dzis ósmy tydzień swojego życia, kawał chłopa z niego i rośnie jak na drożdżach, co dzień mi się większy wydaje, no i co dzień mądrzejszy (cwańszy) się robi. a tak w ogóle to jest najukochańszym maluchem na świecie nawet jak marudzi pół nocy jak dziś i krzyczy nie wiadomo dlaczego i nie chce spać. pozdrawiamy cieplutko aga i duży jędruś Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re:noc+zwątpienie+smoczek 29.10.04, 09:45 dzisiaj w nocy miałam chwilę zwątpienia.Lenka obudziła się o 2 w nocy a dodam,że poszła spać ok.12 i za nic nie chciała spać,mimo tego,że dostała butelkę,trzeba było ją nosić albo coś mówić do niej,bo jak zostawiałam ją samą to zaraz płacz.A spać mi się chciało strasznieee,w ogóle wróciłam z wykładów o 21,na których myślałam,że usnę, a tu jeszcze taka noc i wtedy pomyślałam sobie ja już nie chcę więcej dzieci.Około 4 nad ranem spróbowałam dać jej smoczka,na początku nie chciała,ale w końcu spodobało jej się i tak zasnęła a ja razem z nią))Dzisiaj oczywiście wszystko wróciło do normy,tzn nadal chce mieć jeszcze dwójkę dzieci)))) Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re:noc+zwątpienie+smoczek 29.10.04, 12:09 Ja tez jeszcze dwójkę a Antulian daje mi równo popalić i ja w porównaniu z nim byłam podobno aniołkiem, tylko spałam i jadłam Co do zaokrąglania się, to Antulek jest strasznie dłuugi i chudziutki, ale rączki ma już grubsze w porównaniu z tym jakie miał po urodzeniu, normalnie paluszki pianisty, długie i chudziutkie Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wizyta 29.10.04, 09:49 dzisiaj idę z Lenką do lekarza po skierowanie do ortopedy i na badanie słuchu,przy okazji zważymy małą,ale jestem ciekawa ile waży,pewnie sporo,bo na buzi zrobiła się okrąglutka,kurczę a może ja ją przekarmiam,czy Wasze dzieciaczki też się tak zaokrągliły? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 11:14 No to przezyłas chwile grozy. Ale ja Wam powiem ze jak czasem(hihi)biore małego do łózka to ostatnio nie spi w srodku bo jak raz mój mąz zamachnął sie swoja kołderką to całego go nakrył,dobrze ze nie spałam.A raz tak dziwnie go podniósł ze nie trzymał główki.Jakas niezdara z niego,po kapieli ja synia wyciagam z wanienki bo oczami wyobrazni widze ja mu sie wyslizguje.Jakas przeczulona jestem i wolę sama. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 komu wysłalem 28.10.04, 11:07 Majac adresy wysłałem nedce,pauli,kubowej,monisi,idzie. Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 czwartek-pytanie o katarek 28.10.04, 15:36 No to mały ma znowu ciezsz dzien i niewiem na bóle brzuszka to nie wygląda. Zastanawiam sie czy to ten katar?Ale tego niema duzo,wkrople te sól i troszku odciągam gruszką,gilki przezroczyste.Mały jest bardzo zmeczony ale po cycu i utulaniu zasnie na pare minut i budzi sie płacząc. I ponawiam moje pytanie czy wrazie czego na katarek sa jakies krople-czyli lek? Bo juz niewim czy do lekarza mamy isc? A jak wasze maja lub miały katar to jakie te glutki były?zółte,przezroczyste? Dajcie znac.No i ile razy te sól zakrapiacie?odczekujecie czy odrazu gruszka? Bo ja juz niewiem Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: czwartek-pytanie o katarek 28.10.04, 15:43 No mysmy sie dopiero co uporali z katarkiem. My z reguly robilismy tak, najpierw sol, chwilke poczekac, odciagnac gruszka (my mamy aspirator) a potem jeszcze mascia majerankowa. Czasami w nocy, jak po tych wszystkich zabiegach sie meczyla, dawalismy kropelki Nasivin, takie dla niemowlakow. Ale staralam sie bardzo rzadko, bo z kropelkami trzeba uwazac. Najwazniejsze, zeby czesto odciagac, zeby nie doszlo do ucha, bo jak raz zlapie zapalenie ucha to potem przy kazdym przeziebieniu bedzie problem. Nam sie przy Geniu udalo uniknac zapalenia ucha i z Majka tez bylismy u laryngologa (jak juz przez ponad tydzien miala katar) - ucho czyste, ale lekarz byl w szoku, ze tyle tego kataru. Jak jest bez koloru to w porzadku, jak bedzie sie robil bardziej zielony, to lepiej isc chyba do lekarza. Mam nadzieje, ze Maksiu szybko sobie z tym poradzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juleg esputicon 28.10.04, 19:50 Dziewczyny z dziećmi kolkowymi, czy pomaga Waszym maluszkom esputicon? Czy dajecie jak boli brzuszek czy regularnie po jedzeniu?? Jejku nie mam czasu na forum od jakiś dwóch dni, Antulek ma brzydkie odparzenia, bo robi za dużo kupek i wisi na piersi od rana do wieczora... Ja karmię na fotelu i czasem na leżąco, najfajniej na fotelu z poduszką, czasami telewizorek sobie leci w tle a na leżąco z książką. Dziś jestem padnięta, dopiero jakiś czas temu Antulian zasnął, macierzyństwo to ciężka praca Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: esputicon 28.10.04, 21:59 ja podaje Piotrusiowi infacol wieczorem przed jedzeniem, ale czy ja wiem czy to pomaga, z tym, ze pediatra orzekla, ze to nie sa kolki tylko jakies bole nieznanego pochodzenia zgadzam sie, macierzynstwo to ciezka praca ale jaka wdzieczna Odpowiedz Link Zgłoś
nedka Re: esputicon 29.10.04, 14:18 Mi pediatra kazała dawać Esputicon 2 razy dziennie po 1 kropli. Dałam raz. Potem pomyślałam sobie, jak taka kropelka może pomóc. Więcej nie dawałam; chciałam sprawdzić, czy te bóle brzuszka nie były przypadkiem wynikiem mojego zdenerwowania i zmęczenia przedimieninowego. Niestety jest coraz gorzej. Wczoraj mały nie spał od 16.00 do 22.00! Noszenie na rękach nie pomagało, bujanie też nie, wózek - klapa. Uspokajał się tylko przy cycu, po czym prężył się jeszcze bardziej. Dzisiaj podobnie. Nie spał od 5.00 do 14.00. Właśnie 15 min. temu usnął, ale nie wiem, czy znowu się zaraz nie obudzi. Tzn. mały w tym czasie śpi, ale wygląda to tak, ze zasypia przy cycu, ja odchodzę albo nawet leżę z boku, a on po minucie się budzi. Jastem już załamana, zmęczona i naprawdę nie wiem, co robić. Przecież jeszcze mam córkę. Wczoraj nie mogłam jej dać jeść, bo nie miałam kiedy. Ratunku!!! Dzisiaj spróbuję dać mu Viburcol (pół czopka) i jeszcze jutro dam 3 razy. Zobaczymy, czy będzie poprawa. Dziewczyny, jeśli ten Esputicon, czy cokolwiek innego pomoże Waszym maleństwom, dajcie znać, pliss! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: esputicon 29.10.04, 18:26 nam pani doktor najpierw kazala sprobowac lakcid. w efekcie mala robi duzo rzadsze kupki bez tych farfocelkow prawie. nie wiem czy to pomaga, bo dajemy dopiero dwa dni. ale jak nam nie pomoze to mamy podac espumisan. w kazdym razie mala ostatnio rzadziej tak strasznie placze, ale za to czesciej puszcza baczki. wydaje sie ze juz tak bardzo jej ten brzuszek nie boli przy tych kupkach i baczkach, czasem nawet nie budzi sie wiec chyba idzie ku lepszemu... Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: esputicon 30.10.04, 10:56 Ja daję esputikon rano 1 kropl po południu 1 i wieczorem 2. chyba troszkę pomaga, ale i tak Sebastian ma mega kolki od 17 do 20-23 zwykle strasznie cierpi i płacze. Do tego daję mu dziennie 100 ml herbatki hipp na trawienie, ale nie zawsze ma ochotę ją wypić. Wszystko zalecił pediatra oczywiście. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: czwartek-pytanie o katarek 28.10.04, 22:01 kornelciu,są krople dla niemowląt Nasivin,ja podawałam je Lence,ale ona ma nadal katarek.Jutro idziemy do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia potówki - apteros 28.10.04, 19:50 a jak wyglądają te potówki Twojego maleństwa i gdzie ono je ma? wg mnie ta kołdra to już za dużo. sprawdzaj czy ma spocony karczek, jeśli ma to przegrzewasz. najlepiej podobno po nogach sprawdzać temperaturę dziecka. nogi nie mogą być zimne. a karczek nie może być gorący. Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: potówki - apteros 28.10.04, 20:03 A jak są nóżki zimne to co to oznacza??? Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: potówki - apteros 28.10.04, 21:23 Że ci Malutka marznie. Mnie też położna mówiła, że nosek i rączki maluszki mają prawie zawsze chłodne i trzeba badać na nóżkach. Jak są ciepłe to OK, maluszkowi też ciepło. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: potówki - do Juleg 28.10.04, 21:26 Sorki, zapomniałam, że masz Antosia. )) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: potówki - apteros 28.10.04, 21:52 z tymi nozkami to jest tak.. stopki musza byc cieple, ale kolanka i udka moga byc chlodne i nic sie nie stanie. a co do karczku to rzekomo cieply jest zawsze i sprawdzac czy dziecko jest przegrzane trzeba na piersi.. a potowki to milismy tkilka na szyjce, troche na pupie chyba i mamy takie dziwne krsotki na twarzy. na policzkach z rzadka takie czerwone wieksze, a na czolku aktualnie mamy sporo takich blisko siebie malych niekoniecznie czerwonych, a jak juz to raczej jest czerwona plama nieregularna i na niej takie krosteczki drobniutkie.. no i nie iwem co to jest. zupelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: potówki - apteros 29.10.04, 10:02 no my mamy coś podobnego na twarzy i też nie wiem, co to może być. na razie zmieniłam sztuczne mleko na Bebiko Omneo i nie jem w ogóle nic z czekoladą ani pomidorów. kto wie... niestety, niewiele rzeczy mi już do jedzenia zostało. w 2gi listopadowy poniedziałek idziemy na szczepienie, to się zapytamy pediatry, co to jest. czy to nie jakaś alergia. a czy Twoje maleństwo drapie się po tych krostkach? (moje nie) i czy przemywasz/smarujesz to czyms? ja wyczytałam, że mozna roztworem sody oczyszczonej przemywać krosteczki, żeby przyschły szybciej. to tylko taki kosmetyczny zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: potówki - apteros 29.10.04, 12:51 Michaś też to miał na twarzy. Pediatra powiedziała, że to mogą być hormony, nasze. Dzieciaczki mają jeszcze nasze hormony i teraz je wydalają. Przepisała mi krem Mecortolon do smarowania buźki. Gdyby nie zeszły (a zeszły) to by były oznaki uczulenia na pokarm. Narazie wszystko dobrze. Pozdrawiam. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: potówki - apteros 29.10.04, 13:40 dzięki dziewczyny za wszystkie rady. ja sprobowalam i sudocremem jej posmarowalam te gesta krostke.. napisali ze na zmiany skorne.. wiec moze nie zaszkodzi? to tez osusza bo z cynkiem jest. wiec jak to tradzik... boje sie oczywiscie ze to uczulenie, no ale jak raz nic nie jadlam nowego no i nic coby moglo tak uczulic.. chyba ze to na koper wloski albo na dzem ktory dostalam domowej roboty w prezencie od kuzynek.. musze spytac co tam dokladnie jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros zly humor:( 29.10.04, 13:44 od klku dni strasznie zly humor mam. burcze na pawla jak tylko cos nie tak zrobi. uciekam od dziecka jak placze po kilku godzinach karmienia zeby na nia nie nakrzyczec. zle sie czuje i nic mi sie nie chce. pawel jeszcze mi tylko doklada w zartach mi czyniac wyrzuty o wiele drobiazgow. ja normalnie mam poczucie humoru i wiem ze to zarty, ale wcale mi nie robi to lepiej. nie pomaga ani telewizja ani ksiazka ani nauka. zupelnie nie wiem skad to sie bierze. jestem przewrazliwiona, miotam sie i rzucam. moze to przez to siedzenie w domu? a moze dlatego ze nic wlasciwie nie robie a kolezanki biegaja na zajecia, do teatrow, na spotkania ze swiatowym guru filologow klasycznych (o ktorym ja nawet nie wiedzialam:< )i w ogole zyja, a ja tylko te pieluchy, cycuchy, obiady i nawet nie nadazam ze sprzataniem??? o rany. ja chce czekolady... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: zly humor:( 29.10.04, 14:07 No to ja tez cos dodam zebys nie czuła sie osamotniona. Tez sie ostatnio sprzeczamy i on mnie bardzo denerwuje dodam ze całe dnie spedzamy razem bo mój maz ma dyzury nocą. Wczoraj przyjechała po 12.00 mama do godz.16.00 małego nosiłysmy bo biedny buczał,mój mąz spał.Jak mały zasnął połozyłysmy go do sypialni i drugi raz od urodzenia małego wyszłam na 1h z mamą oglądnąc mieszkanie(mama dokonuje zamiany) Wracamy równo po 1h mój maz przed kompem,mały spi-ok. Mały się budzi o 20.00 cyc i znowu buczy,chodzimy z mama na zmiane do łózeczka,zeby pobujac go w rozku i dac smoka.Po kilku rundach wkurzona mówie zeby zaszedł do małego.Poszedł i wiesz co zrobił?????????Włączyła mu karuzele przy której Maks nie zasypia a przeciwnie rozbudza!Swietnie! W nocy jak wstał goprzewinąc to niema ze ja smacznie przysypiam i czekajac z cycem bo słyszę- Jet mokry,jakie spiochy?jaki kaftanik?mówie mu ze jak body z krótkim to na to pajacyk z długim,a jak body z dłgim no spiochy.PROSTE!przynosi wszystko z krótkim.Mówie daj sól fizjologiczna przychodzi z gruszką itd,itd,itd A dzis po nocy gdzie nie mogłam nawet sliny przełknąc tak mnie boli to gardło,wstałam po 8.00 a mój mąz po 11.30 słysze ze mam zły humor i wogóle sie czepiam.Po czym pojechał do banku i jeszcze go niema pewnie zajechał do kumpla. Swietnie! Czasem mysle ze wszystko na mojej głowie.Miałam wyrzuty sumienia ze wyszłam na 1h. A jak dam mu cyca i wiem ze najadł sie a płaczę bo 1)boli go brzus 2)albo meczy katarek) 3)albo ma humory tata nosi go chwile po czym słysze-zaraz mama da CYCUSIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!to mnie jak kijem w łeb. Pozaliłam się,chaotyczne to wszystko,jestem zła,boli mnie gardło! Pije miód ja chce pomaranczy,herbaty z cytryną!!!!buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
apteros meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 13:52 poszlismy spac po pierwszej, bo malej sie na bole brzuszka zebralo. czy sie mala w nocy budzila nie pamietam bo w polsnie ja wtedy prtzytulam, wtykam cyca i obie sobie idziemy spac dalej.. no ale nad ranem juz kolo siodmej albo osmej przyszly bole brzuszka i karmienie i tulenie nie pomagalo. zrobila przy tych perypetiach kupe, wiec kiedy juz mialam dosc tego wypluwania cycka oddalam ja pawlowi zeby troche potulil ponosil no i przewinal.. no i moje kochanie po jakims czasie (po dziewiatej bylo na zegarku) oddal mi mala placzaca zebym troche nakarmila. pytam czy przzewinal.. on mi pokiwal glowa i za sekunde juz spal.. no i ja ogladam dzidzie i czuje ze kupa ewidentnie dalej jest w pieluszce.. a godzine pozniej kiedy maz raczyl sie przecknac okazalo sie ze w ogole nie pamieta ze sie dzieckiem zajmowal przez ten dluzszy czas kiedy ja usilowalam odespac!!! no po prostu zbladlam. przeciez mogl ja rowniez zgniesc czy upuscic.. kurcze jak nie moge na niego liczyc to co ja zrobie? przeciez ja kazda noc znosze coraz ciezej, a smoc zek u nas ne dziala w ogole. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 16:18 Niniejszym wyrazam swoj stanowczy protest i sluszne glebokie oburzenie przeciwko podobnym wypowiedziom mojej Zony. Stwierdzenie ze nie moze na mnie liczyc jest gleboko krzywdzace, niesprawiedliwe i nieuzasadnione. Ponadto prowadzi do frustracji, zanizenia poczucia mojej wartosci jako meza i ojca i moze niesc ze soba powazne i nieodwracalne skutki dla mojej wrazliwej i delikatnej psychiki. W skrajnym przypadku moze doprowadzic do zwyrodnienia charakteru i ucieczki np w alkocholizm, a w konsekwencji do zaistnienia sytuacji patologicznych jak np. przemoc w rodzinie. Innego rodzaju odruchem obronnym jaki moze wystapic w takim przypadku, jest szukanie potwierdzenia swojej wartosci u sasiadki, co z racji zaawansowanego wieku sasiadki prowadzic moze do dewiacji seksualnych. Reasumujac, w celu unikniecia opisanych wyzej skutkow nieoodpowiedzialnych wypowiedzi, droga zono, spodziewam sie po powrocie z pracy, solidnej porcji zupy pomidorowej BEZ PIETRUSZKI i SELERA (PORA) oraz goracej cherbaty w szklance parzonej wraz z rownie goracomi pocalunkami w ilosci conajmniej trzech cmokniec. Oburzony i zestresowany Maz Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 17:00 Drogi Mężu, ale ci się dostało. Myślę, że w kwestii tej przemocy w rodzinie żartowałeś! Oszczędź naszą kochaną Weroniczkę. Ona pewnie bardziej jest zestresowana i znerwicowana niż ty. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki ciężar dźwiga od świtu do zmroku. Ciężar odpowiedzialności. Musiała się wyżalić i już będzie dobrze. Ale tak bardziej poważnie to trza sobie jednak przemyśleć wypowiedź Żony. Pozdrawiam i smacznej zupki. Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 17:40 droga Redmiss Gleboko wierzac w potege kobiecogo intelektu jak rowniez w moc kobiecej intuicji i innych nadprzyrodzonych wlasciwosci przypisanych plci pieknej, postanowilem pojsc za Twoja rada i przemyslec wypowiedz mojej zony. Jako ze emocje juz troche opadly i moje nerwy zostaly nieco ukojone bylem w stanie na zimno przeanalizwoc calosc rzeczonej wypowiedzi. I, droga Redmiss, wielkie wyrazy uznania i wdziecznosci dla Ciebie ! ) Jak napewno zauwazylas w pierwszym akapicie Zona moja przyznaje, ze sama w nocy dzialajac w polsnie, nie bardzo pamieta wykonywane przez siebie czynnosci. Kilka zdan dalej twierdzi ze ja nie pamietam co robie. Wybaczyc mi chyba mozna ze w pierwszym odruchu wzialem Jej slowa jako zarzut. Dopiero Twoja uwaga o odpkowiedzialnosci dzwiganej przez nia ukazala mi prawdziwy sens wypowiedzi mojej Zony. Otoz miala ona zapewne na celu podkreslenie ze nie tylko Ona dzwigajac ciezar odpowiedzialnosci za dziecko ma prawo do nieprzytomnego dzialania, ale rowniez ja, dzwigajac ciezar odpowiedzialnosci wiekszy, bo za obie moje ukochane dziewczyny, mam prawo niepamietac co robilem w nocy.. Nie miala wiec na mysli nic zlego a ja nieopatrznie zrozumialem to na odwrot, za co goraco przepraszam. Serdecznie dziekujac za naprowadzenie na wlasciwy tok rozumowania pozdrawiam serdecznie ) Maz PS Piszac o przemocy w rodzinie nie mialem na mysli krzywdzenia Weroniki ! Moja zona dysponuje bowiem walkiem, ktorego w przypadku popadniecia przeze mnie w alkocholizm nie zawachalaby sie uzyc... Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:41 8-O Nie bardzo wiem, czy o to mi chodziło. Ale niech będzie Najważniejsze, że humorek dopisuje. Aga i Michałek p.s. Oby wałeczek się nie przydawał, chyba że to makaronu ;-D Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:49 heh.. wałek dostałam w prezencie ślubnym od zaprzyjaźnionej starszej Pani, matki sześciorgu dzieciom.. chyba mogę polegać na jej doświadczeniu życiowym i wierzyć, że wałek się przyydaje... choć ten jest wybitnie jednorazowego użytku poczekam aż Mężulek poważnie sobie naskrobie... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:41 ehhh... co ja mam z tym Mężem W dzień jest po prostu super tatą! gdybyście widziały jak tańczy z Małą, albo jak jej godzinami bez znużenia śpiewa (kiedy mi po kwadransie w gardle zasycha i drapie i głos zaczyna rzęzić..). Jest niezastąpionym nosicielem w razie bóli brzuszka. Dziś jak pogadał do małej z telefonu to się na chwilę uciszyła i w ogóle pomaga w domu jak może, tyle że w tygodniu pracuje i przez to mniej ma czasu na to.. no ale niech tylko zaśnie... to już w ogóle się nie można z nim dogadać a ja sama nie daję sobie rady czasem i teraz np. z utęsknieniem czekam na Jego powrót, bo sama myśl, że Ada za chwilę znowu się zbudzi i znowu będę ją przez kilka godzin karmić, tulić, przewijać itd. bez przerwy zanim raczy usnąć.. no przeraża mnie po prostu. nie mam kiedy zwinąć się z herbatą i książką w fotelu. ja w ogóle nie pamiętam kiedy udało mi się herbatę na ciepło wypić a książki uskuteczniam przy karmieniu głównie - ja leże na boku, Ada na boku, a za jej plecami.. Literatura rzymska albo Iliada kocham moją małą rodzinę, ale mogliby czasem wyrozumiale popatrzeć na mnie i zrozumieć że jest mi potwornie ciężko.. i smutno czasem i czasem muszę być zła.. no i poczytać mi za plus że i tak nawet zła potrafię się roześmiać Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:32 zupy w ogole nie bedzie jesli Twoja córka drogi Mężu nie raczy wreszcie zasnąć.. a nie zasypia rozbestwiona przez Twoje metody usypiania Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 17:05 To ja się zaliczam chyba do szczęściar. Na Tomka mogę absolutnie liczyć. Jest cierpliwy i zawsze gotowy do pomocy. Mogę się urwać z domku na dłużej i świetnie się zaopiekuje Michałem. Potrafi zrobić mu herbatki, jedzonko, tylko on usypia go w 10min. Z przewijaniem się ociąga z wiadomych względów (och, te kupy-rzadziochy), ale jak trzeba to trudno. Jestem happy Aga i Michał (i Tomuś) Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: kultura karmiących 29.10.04, 10:29 ja czasem karmię, jak się mały domaga w trakcie M jak miłość jak to mówi moja koleżanka, studentka psychologii, powinno się mieć swój serial a tak to czytam książki przy karmieniu często, gazet nie, bo są niewygodne do trzymania staram się trzymać małego z dala od kompueteraz i telewizora - nie mamy żadnego z tych urządzeń w naszym pokoju. czytać książki to ja muszę tak czy inaczej - taki wymóg na studiach, ale ja i tak to uwielbiam. niestety, ostatnio, jakoś mniej literatury pięknej, więcej 'naukowych' bzdetów (humanistycznych znaczy się). Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 moje marzenie - 8 godzin snu:) 29.10.04, 10:44 dziewczyny jak wy sobie radzicie z tym ciagłym niewyspianiem się, bo ja juz powoli zaczynam mieć dość. maksymalny czas snu to cztery godziny i to i tak nie zawsze, mam juz białka oczne całe w czerwonych zyłkach i jakies dziwne worki koloru kolorowego mi się zaczynaja robić. normalnie jeszcze trochę to przygotuję wieczorem butelke dla małego i zaprzęgnę mężusia do nocnego karmienia, bo to wszystko się robi co raz bardziej męczące. a najgorzej jest, że w dzień też się za bardzo nie ma kiedy zdrzemnąć, śniadanko, sprzątanko, pranko, prasowanko, cos na obiadek, spacerek, albo zajęcia na uczelni, no i oczywiście mój księciunio z dnia na dzień co raz mniej spi w dzień... jak macie jakieś pomysły to napiszcie, a jak nie macie to powiedzcie, że nie jestem sama z tym ciągłym brakiem snu. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: moje marzenie - 8 godzin snu:) 29.10.04, 11:12 no ja też czuję się nieco wypluta, ale dopiero tak po południu. do tego czasu nawet nieźle jest ze mną chyba, że mam zajęcia na 8 rano, wtedy ledwo żyję, ale jak sobie pośpimy do 9tej, to tak do 17-18 całkiem nieźle się czuję. nie to co kiedyś - nie tak znowu dawno - imprezy nocnej sobie teraz nie wyobrażam, ja muszę spać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 piątek 29.10.04, 11:24 Boli mnie gardło bardzo przy przełykaniu byłam w aptece,dostałam rutinoscorbin,chlorchinaldin bo do ssanie podobno tylko to mogę i wyciąg tymiankowo-szałwiowy do rozpylania w buzi i falvit kupiłam. Maks noc przespał ładnie a od rana maruda,płacze najgorsze ze przy cycku,niema prawie katarku ale zastanawiam sie czy nie boli go tez gardełko i dlatego przy cycu płakał.Bo go boli jak przełyka.Niewiem juz cała głupia jestem. Cos mu dolega a ja niewiem co,brzusio raczej nie. Mama jest u mnie takze pomaga w noszeniu małego. Zamienia mieszkanie i teraz bede ja miała duzo blizej. Ja to Was dziewczyny podziwiam z tymi studiami,niby mój Maks spi ładnie ale jak wstaje to sie długo rozkręcam a jak bym miała isc na zajecia to-ojojoj. Wkurza mnie ta pogoda,buuuu ja chcę lato!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 kora debu - kornelcia 29.10.04, 11:37 kornelcia jak robisz kore debu? bo mi p. doktor kazal siadac w wywarze z tego czegos na rozluznienie miesni okolopochwowych, tylko ja za bardzo nie wiem jak ten wywar przygotowac i na opakowaniu tez nie ma moja miska do siadania miesci gdzies z 10 litrow, to w jakich proporcjach przygotowac taka nasiadowe? z gory dzieki za odpowiedz. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: kora debu - kornelcia 29.10.04, 11:48 Hej Ago ja to nie pamietam ale akurat jest mama i mówi zebys 4 łyzki tego zielska w litrze wody,przykryj i niech sie parzy z 20 min,przecedz do michy i dodaj tyle wody zeby pupe umoczyc,czyli z 1l dolej.Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia do Mileny 29.10.04, 11:10 Milenko, jakich pieluch uzywasz? bo jeśli na Twoją małą Lenkę pasowały by Pampers New Baby, to chętnie oddam Ci pół paczki, która mi została. Kosma już się w nie nie mieści i nie mam co z nimi zrobić. szkoda, żeby się zmarnowały. a Lenka pewnie jest mniejsza od Kosmy, więc może akurat Ci się przydadzą. jeśli nie, oddam do szpitala na Kraśnicką Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do exilvia 29.10.04, 11:21 o ja bardzo chętnie wezmę,Lenka jeszcze się mieści w te pampersy,z góry dziękuję.Napisz tylko jak bym mogła je odebrać Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: do exilvia 29.10.04, 17:00 umówmy się w przyszłym tygodniu na UMCSie wyślę Ci na maila, jak jestem na uczelni, to jakoś się spotkamy Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: na brzuszek bolacy 29.10.04, 18:03 Witam dawno nie pisalam z braku czasu... ale czytam na bierzaco!!dziewczyny ja na bol brzuszka dostalam lekarstwo Debridat - wskazania: bol związany z zaburzeniami czynnosciowymi przewodu pokarmowego i drog zółciowych , bol zaburzenia motoryki i dolegliwosci jelitowe zwiazane z czynnosciowymi zaburzeniami jelitowymi. Generalnie reguluje prace calgo ukladu pokarmowego Julce pomaga daje doraznie bo to jednak lekarstwo a chcialabym aby sama nauczyla sie puszczac baczki itp ale moja kolezanka tez stosuje caly czas i zachwala - popytajcie, pediatra napewno zdecyduje To tyle lece bo Julka ryczy Pa Pa Pa Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Podział ról;-) 29.10.04, 20:26 ha! Julia, to jakaś epidemia! )) Tata Kosmika zachowuje się w taki sam sposób, jak Twój mąż ) ja w nocy jestem nieprzytomna. a Jacek cały dzień pracuje, więc tylko w nocy i w dni wolne może się wykazać jako rodzic. i to rodzic zawodowy nie czuję, jakbym sama zajmowała się Kosmą. wszystko nie jest na mojej głowie. może nie jest po równo, ale podział jest dość sprawiedliwy Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Podział ról;-) 29.10.04, 21:44 Widze ze niezle obsmarowałam mojego męza,byłoby mu przykro,bo przeciez sie stara. Moze jeszcze dojrzewa do wszystkiego,moze jest mu trudno? No nic smutno mi sie zrobiło ze wyszedł w naszym gronie na leniwego tatę,bardzo mi przykro. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Podział ról;-) 29.10.04, 21:50 ej Dosia, nie smuć się! Twój mąż nie może być przecież idealny, poza tym pewnie czym innym rekompensuje pewne niedostatki. trudno się tak od razu wczuć w bycie rodzicem. tym bardziej mężczyznom. jednak kobiety w tym względzie mają o wiele łatwiej. nie przejmuj się, bo i mi się smutno zrobiło. widzisz jaki to łańcuch. pozdrawiam Ciebie i męża Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 wiadomosc od Kubowej :-(((( 29.10.04, 21:59 Napisałam do niej ze czekamy i ze zaniedbuje Nas. Odpisała ze musi uporzadkowac swoje sprawy i ze nas czyta i napisze ale za jakis czas. I ze Was pozdrawia. I brzmi to nieciekawie i się o nią martwię. Dzieki Ida za ciepłe słowa,ale u nas przez to i tak smutno.Przesadziłam trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: do kornelci.. 29.10.04, 23:11 nie przejmuj sie dosiu az tak zle twoj maz nei wypada. mysle ze to moja wina bo wywleklam w ogole temat. ale musialam troche popsioczyc zeby ten zly humor troche wypalic. co prawda nie podzialalo wlasciwie. no ale wszystkie wiemy ze mezowie sie staraja jak moga. tylko niektore rzeczy ich przerastaja. np. moj pawel sie strasznie zaplatuje przy ubieraniu dziecka i prawde powiedziawszy tez musze sama wyjac ubranka z szuflady nawet jak spie i padam na pyska wiec nie jest tak zle z twoim mezem. z moim tez nie chlopaki sie staraja a jak im wychodzi tojuz inna sprawa. pocaluj goraco swojego mezulka "leniwego" jak wroci z pracy pozdrawiam, w. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros since.. 29.10.04, 23:18 czy wasze dzieciaki tez maja takie zasinione oczodolki? bo ada ma fioletowe since pod oczami i powieki i nad powiekami tez.. wyglada czasem jak jakies zombie.. albo jak ofiara przemocy w rodzinie.. cos mi tam paleta sie po czaszce ze chyba dzieci maja taka cieniutka skore ze wyglada jakby mialy since wokol oczu.. ale jakby mi to ktos potwierdzil to bym byla spokojniejsza. i jeszcze mam pytanie kieidy dzieciom zasklepia sie czaszeczka ostatecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 sobota!!!nowości 30.10.04, 10:06 Witam Was w pochmurną sobotę,tak jest w Gdańsku i oczywiscie leje. Chciałam Wam oznajmic ze od wczoraj mój Maks prawie cały czas się smieje,robi przerwę na spanie,nawet je i się smieje.A do tego od wieczora cos tam gaworzy, o kurcze jaka radocha. miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Mamy wodniaka:-) 30.10.04, 10:49 Hura! To nie przepuklina pachwinowa, tylko wodniak, uff... Za to z przepukliną pępkową musimy przez 2 mies jeździć co tydzień do chirurga na zaklejanie plastrem. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Mamy wodniaka:-) 30.10.04, 12:05 super,że to nie przepuklina pachwinowa,cieszę się razem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: sobota!!!nowości 30.10.04, 11:05 )))))))))))))) śmieje się! ale cudownie. to może mój Kosma jutro się będzie zaśmiewał ps. słoneczko w Lublinie wychodzi! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: since.. 30.10.04, 11:00 Kosma nie ma sińców, więc Cię nie pocieszę tym, że każde dziecko ma, chociaz niekoniecznie to jakiś zły objaw, poczekaj na odpowiedzi innych dziewczyn. a co do zasklepiania się czaszeczki, to chyba jeszcze długo. rok? Odpowiedz Link Zgłoś
marzencja Re: since.. i ciemiaczko 30.10.04, 12:24 Jesli chodzi o since to nie mam pojecia. Natomiast ciemiaczko moze zrastac sie do 18 m-cy tak mi powiedziala pediatra. Ale srednio trwa to ok. roku. Jak za szybko to podobno te zniedobrze. U Milosza ma juz 1 cm (zcyli nie wiele) i kazano mi odstawic narzie podawanie witaminy D. M&M Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Podział ról;-) 30.10.04, 11:00 I tak mamy wszystkie super mężów! Przecież bądź co bądź to oni teraz nasze rodzinki utrzymują i stresują się w pracy. Grzesiek do prac domowych jest leń ekstremalny, ale naszczęście Sebastianowi póki co opieki nie odmawia i chętnie z nim spędza czas. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
madaleena swietny sposob na wszelkie krostki 30.10.04, 11:45 czesc dziewczyny i maluchy Mam swietny patent na wszelkie drobne krostki, zadrapania czy potowki. Miejsca te nalezy posmarowac wlasnym pokarmem i bardzo lanie i szybko sie goja, wlasciwie potrzebuja tylko kilku lub kilkunastu godzin. Wlasny pokarm mozna tez stosowac jak dziecko ma czerwona pupe. Mleko jest rewelacyjne. I kolejny patent dla mam, ktorych dzieci przesikuja pieluchy w nocy. Ja zakladam Danielowi wiekasza pieluche i jej juz nie przesikuje. Musze konczyc, bo wlasnie Daniel sie obudzil. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka witajcie na świecie -Wwa 30.10.04, 12:16 Cześć Dziewczyny, ostatnio już nie nadążam z odpowiedziami na posty. A teraz chciałam wprowadzić trochę prywaty dla warszawianek - w dzisiejszej gazecie wyborczej, w dodatku "witajcie na świecie" są zdjęcia aż trzech z naszych pośrednich forumowiczów - tj. Mojej Hanusi, Antulka i Leonarda, wszystkie w św. Zofii. Kto wie, może jeszcze kogoś pominęłam, ale mam nadzieję, ze nie. Miłego oglądania naszych "gwiazd medialnych"! Odpowiedz Link Zgłoś
marzencja Re: witajcie na świecie -Wwa 30.10.04, 12:27 Moj Miloszek tez zadeboutował juz na łamach prasy - 2 tyg. temu pozdrawiamy M&M Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: witajcie na świecie -Wwa 30.10.04, 16:32 do Lublina ten dodatek nie dociera i u nas nie ma też w GW tej rubryki szkoda,szkoda. ładna pamiątka Odpowiedz Link Zgłoś