DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:)

    • kornelcia75 a co ja mogę? 22.10.04, 17:45
      własnie czy mogę rutinoscorbin?bo Marek mi kupił?a co Wy bierzecie na
      przeziębienie?
      • paulajal Re: a co ja mogę? 22.10.04, 23:43
        Mi w aptece znajoma farmaceutka powiedziała, że rutinoscorbin można.

        Paula
    • kolmi plesniawki 22.10.04, 18:23
      hej! ja tylko na chwile bo MAteusz płacze sad
      czy któraś z Was zauwazyła u swojego maleństwa takie białe plamki w buzi? to sa
      chyba plesniawki tak mi sie wydaje, co można na to poradzić? I czy to boli
      maleństwo jak je ? albo wogóle? Bo młodzieniec płacze od 3 dni po południu i
      nie wiem czemu - nie pręży soie tak jak przy kolkach, a płącze....
      Dajcie znąc plizzz!!!!
      • apteros Re: plesniawki 22.10.04, 19:06
        na plesniawki jest aftin do smarowania buzi.. tylko nie wiem czy to na recepte
        czy po prostu sie kupuje w aptece. innego lekarstwa nie ma.

        pozdrawiam,
        weronika
        • kolmi Re: plesniawki 22.10.04, 19:10
          No własnie ! zapomniałam jak sie to nazywa - Dziekuję! a nie wiesz cxzy to może
          bolec MAteusza? Szukam przyczyny placzu .... wink
      • kornelcia75 Re: plesniawki i inne takie... 22.10.04, 19:45
        Hej! Kasiu z tego co wiem od kolezanki plesniawki inaczej afty oj mogą bolec i
        dokuczac Twojemu Mateuszkowi.Tak jak pisała Weronika jest na to jeden
        lek .kolezanka smarowła małej w ustach i do tego swoje sutki.
        Mam nadzieję ze szybko mu minie,biedaczek.Przesyłamy fluidki uzdrawiajace
        afty smile))
        Oj mi juz lepiej,ale wczoraj szkoda gadac.Płakałam co chwile razem z Maksem.
        Nie opisze swojego szczescia kiedy Maks w nocy zassał porzadnie piers,na
        szczęscie 130 ml(wow!)mleka sciągnietego w butelce nie przydało się wcale.
        No i okazało się ze ssał tak bo miał zapchany nosek,ja tam nic w nosku nie
        widziałam ale jakos tak dziwnie stękał przy karmieniu a dzis patrzę jakies
        glutki.Wpuscilismy mu sól fizjologiczną i dalismy wit c.
        Za to mnie cos bierze,w nocy juz było mi zimno.Rano bolało gardełko.Biore
        rutinoscorbin(chyba mozna co Kasiu?)i jem miodek.

        ładnie pociłysmy sie w ciązy w te upały a jak dzieciaczki sie urodziły to
        zimno,wieje,leje i nie długo zima.Brrrr

        no nic głowy do góry,oby zdrowe dzieci były!
        czego Wszystkim Wam i sobie zyczę
        • kolmi Re: plesniawki i inne takie... 22.10.04, 19:58
          oj, to ciesze sie że już lepiej smile) Wydaje mi sie ze rutinoscorbin można, w
          końcu to żaden mocny lek. Szkoda że herbatki z miodem i cytryna juz nie
          bardzo... Ja trez zaczynam troche prychac, karolcię boli gardło - mam nadzieję
          że ise nie rozłożymy wszyscy. A maksowi możesz wpuszczac ta sól nawet co
          godzinę żeby mu udrożnić nosek, MAteusz też tak ma zapchany że chrząka jak
          prosiaczek przy jedzeniu smile Czasem nawet mu wyciągam gilonka - nie wiem gdzie
          sie mieszcza takie duże w takim małym nosku wink
          Mati z jedzeniem nie ma problemu, zaczełam sie nawet zastanawic czy nie jest
          ciągle głodny i dlatego tak płacze?? Je co godzine i sie rzuca na pierś jakby
          tydzień nic nie jadł... Teraz zasnął o 19 i ciekawa jestm o której sie obudzi :
          ( Pewnie będzie potem płakał a ja będę go nosić do 12 w nocy (trzymam kciuki
          żeby jednak spał spokojnie ).. no ale może sie uda bez tego. Czy Maks tez tak
          nerwowo śpi czasem? Rusza sie i pojękuje przez sen, a potem śpi spokojnie
          dalje. A ja latam jak głupia do łóżeczka oc chwile hihi.
          Spokojnej nocki z udanym karmieniem Wam zycze i dziękuję za fluidki smile)
          Kasia
      • kubowa Re: plesniawki 22.10.04, 19:53
        boli jak diabli, wiem z autopsji!!! dorosli stosuja na to aftin, ale nie wiem,
        czy dzieci moga...
      • kornelcia75 Re: plesniawki 22.10.04, 20:22
        Kurczę a dlaczego herbatki z miodem nie wolno?bo ja własnie piję.No cytryna to
        cytrus to wiem,ale miodu nie mozna?
        Mój tez Kasiu jak pi to sobie pojekuje,czasem macha rączkami.Ja to mysle ze sni
        sobie o przyjemnosciach np.o cycu 24h w buzi,hihi.
        W nocy to naprawde nie moge narzekac,spi i budzi się tylko na cycusia.Dzis w
        nocy spał 6h bez przerwy.No w szoku byłam.Cycki me to odczuły,hihi
        No nic,lecę tylko napisz co zta herbatka z miodem/
        papa
        • apteros Re: miood 22.10.04, 20:29
          kornelcia bo miod silnie ucczulasad i herbatka z miodem to lepiej na razie niesad

          • kornelcia75 Re: miood 22.10.04, 20:38
            Dzieki Weroniko,własnie to samo napisała mi w semesie kolezanka.Buuuuu
            A rutinoscorbin moge brac?
            pozdrawiam
      • ingutka Re: plesniawki 23.10.04, 00:10
        Wg. pisma "Twoje dziecko" (udało mi się wykopać pisemko z archiwum):
        pleśniawki to pojawiające sie w jamie ustnej, wyraźnie odgraniczone od
        powierzchni sluzówki, wypukłe białe plami spowodowane obecnością grzyba
        candida albicans. Po starciu białego nalotu śluzówka w tym miejscu staje się
        czerwona i możę krwawić. Pleśniawki najczęsciej występują u noworodków, starsze
        niemowlęta miewają czasem afty po kuracji antybiotykowej. Skutecznym sposobem
        leczenia tej infekcji grzybicznej jest pędzlowanie jamy ustnej Aphtinem. Lekarz
        może zalecić również jednorazowe posmaroaniw jamy ustnej gencjaną na wodzie."

        pozdr
        Inga

        • kornelcia75 Re: plesniawki 23.10.04, 09:59
          hehehehe a ja cały czas myslę ze afty to plesniawki,hihihi
        • kornelcia75 Gdzie Ida i Kosma? 23.10.04, 10:02
          gdzie jesteś Ida?Brakuje mi Twoich postów choc nie ma Cię chwilę,smile)))
          u Ciebie swięto jutro,Kosma skończy 1 mc.
          Moze zabalujemy razem?
    • kolmi Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 22.10.04, 19:14
      Hej! tak jak Kornelcia miałam totalnego doła przez 2 dni, MAteusz płącze
      wieczorami i nie chce za nic spac w łóżeczku, jak tylko go odkładam to sie
      budzi i zaczyna wyć... sad Nie iwem co mu jest, czy to brzuch czy coś innego, w
      każdym bądź razie byłam całkiem zrezygnowana. Ale dziś już troche lepiej,
      pogoda w Gdańsku była śliczna i zafundowałam sobie spacer nad morzem. ale
      oczywisćie mój synek tez zaczął ryczec - po raz pierwszy na dworze, mam
      nadzieję że sie nie przeziębi. Musiałam go podkarmić na ławce (godzinę
      wcześniej jadł...) i potem lecieć szybko do auta bo płakał po chwili dalej.
      Teraz tez położyłam go do łożeczka i znowu sie zaczyna ...
      spadam chwilowo sad
      • kolmi Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 22.10.04, 19:25
        no, sytuacja chwilowo opanowana smile)
        oj, nie wiem czemu to moje kochanie małe tak marudzi. Wdzień jest super,
        ładnie je, śpi, czuwa - wszustko spokojnie. Zaczełam sie zastanawiac czy może
        jest głodny? Karmie go w dzień do godzine, połtorej, a w nocy potrafi pospać 4
        godziny.
        Ech, ale ogólnie to jest kochaniutki i śkliczny i cały mój smile))

        Przeczyatałm prawie wszystkie Wasze posty, ale oczywiście nie jestem w stanie
        spamiętać żeby odpowiedzieć konkretnie hihi. Cieszę sie że ogólnie jest u Was
        ok.

        Karonelciu, a jak Twój humor? MAm nadzieję że tez już trochę lepiej?
        Zaczełam ,myślec dzisiaj że jak my nie przetrzymamy to kto ? Damy radę, w końcu
        jestesmy kobietki hihi - nie widze faceta ktry by miał tyle cierpliwości i
        wytrzymałości... Maks też musi sie uregulować i zacząć normalnie sie zachowywać
        hihi - czego i Mateuszowui życzę wink Ściskam Cię cieplutko!

        Byłam dziś w pracy z MAteuszem i sie nasluchałam pochwał jakie to śliczne
        dziecko hihi. Było mi bardzo miło, nie powiem. Wszyscy oczywisćie sie dopytuję
        kiedy wraca, czy po macierzyńskiem jużbędę - a aja wcale nie zamierzam, nie
        psieszy mi sie tongue_out
        Poizdrawiam serdecznie
        KAsia

    • kornelcia75 zakończyłam wątek na oczekiwaniu 22.10.04, 20:57
      No własnie po poscie Monisi oficjalnie zakonczyłam wątek na oczekiwaniu.
      Teraz juz wszystkie jestesmy tu.
      • zivona co do pleśniawek 22.10.04, 21:21
        Hej
        Dziewczyny trochę zamieszania tu na forum z tymi pleśniawkami. Mój synek dostał
        pleśniawki w 2 miesiącu życia i walczyliśmy chyba z 2 miesiące z tym
        świństwem!!! Afty a pleśniawka u dzieci to nie to samo, a boleć pewnie też
        trochę boli. Kubuś był na butelce, i jego pleśniawka była faktycznie duża, cały
        język,i podniebienie. My musieliśy stosować Nystatynę (zawiesina, tylko na
        receptę)3 razy dziennie. Oprócz tego świetnie dezynfekuje fiolet (ale na
        wodzie, nie na spirytusie) a brudzi, straszliwie. Nic innego nie pomagało, za
        słabe, a powiem szczerze, że osłupiałam , gdy ktoś mi polecił przecieranie
        wacikiem zmoczonym moczem dziecka - no, nie próbowaliśmy !!!!
        spokojnego wieczorku, a Marysia wyspała sie w ciągu dnia, teraz Artur ją buja w
        foteliku samochodowym,chyba sobie sami kręcimy na bicz, hihi.
        Iwona
        • juleg ogólnie... 22.10.04, 21:53


          • paulajal Re: ogólnie... 22.10.04, 23:42
            juleg, oni tam wręcz nie wyobrażają sobie by dziecko było bez mamy, bo jak
            mowią smutny maluch nie zdrowieje. Nie ma specjalnie warunkow dla mam, ciasno,
            ale na noc mamy dmuchają materace i da się przeżyć. A jutro, to na niewygodnym
            krześle będziemy czuwać, by sebastian nie wyrwał sobie wenflonu z główki itp.

            Ale już mamy lepsze nastroje.

            Pozdr

            Paula

            Ps. A w książce "1 rok życia dziecka" przeczytałam, że z pleśniawkami nic się
            nie robi.
          • mamaagnieszka Jestesmy w domku:) 23.10.04, 00:03
            Wrocilismy we wtorek po poludniu, ale dopierom teraz mam momencik dla siebie.
            Mojemu misiowi pomieszalu sie dzien z noca, jadlby bez przerwy a pieluch to juz
            zuzylismy cala paczke. Ja walcze z piersiami a wlasciwie cycami, z ktorych
            mleko sie leje jak z fontanny. Jedna brodawke mam calkowicie zgryziona, bol jak
            cholewkasad Naciecie jeszcze boli chociaz zniesc sie da. Najgorzej, ze brzuch mi
            bardzo powoli spada, lekarz i pielegniarki mnie pocieszaja ze to normalne po
            cesarce, bo miesnie macicy sa bardziej rozciagnietesad
            Opisze Wam nasz pobyt w szpitalu troszke pozniej, moze w weekend bede miala
            chwilke. Probowlam nadrobic zalegosci w czytaniu ale chyba nie dam rady.
            Zauwazylam tylko, ze Paula ma problemy z Sebastiankiem. Paula, nawet nie wiesz
            jak ci wspolczuje. Oliver spedzil trzy dni na intensywnej terapii a ja po
            prostu odchodzilam od zmyslow mimo, ze byl tylko o pietro nizej i moglam go w
            kazdej chwili zobaczyc. Wszystko sie jednak zniesie dla dobra dziecka, chociaz
            chce sie plakac na caly glos.
            Tyle narazie,kochane mamusie, bo juz slysze jak Oliver sie kreci i zaraz trzeba
            bedzie otwierac mleczarnie. Dobrze, ze kupilam taka specjana poduszke do
            karmienia, bo doslownie rece cierpna jak trzeba tego mojego misia trzymac i
            karmic z pol godziny za kazdym razemsmilePozdrawiam Was bardzo goraco i dziekuje
            za gratulacjesmile

    • kornelcia75 Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 09:58
      No własnie Maks skończył dzis miesiąc,ale to zleciało.Jeszcze niedawno pręzyłam
      się zeby wyszedł z brzuszka,hihi
      Na tą cześc obsikał w nocy dwa ubranka,rozek i przescieradło.smile))
      Noc była super jadł o 2.00 a potem spalismy smacznie do 7.30 cycus i o 9.30
      pobódka bo mokre ubranie.
      A ja zrobiłam sobie kawkę,czekam na Marka który wyszedł z Boną i ide się
      pindrzyc dla mojego synia tzn.umyc i ubrac w strój galowy-dresy,hihi

      Kocham Cie Maksie!!!!
      • kolmi Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 10:30
        Najlepsze zyczenia pierwszomiesiącowe hihi! smile)

        Dziewczyny dziękuję Wam za rady o tym świństwie w buźce, spróbuje mu posmarować
        aphtinem i może zejdzie... Wczoraj oczywiscie znowu byl ryk 2 godzinny i to
        trak mnocno jak jeszcze niegdy sad Trzymam diete, nie wiem juz co może mu pomóc
        na ten płacz, bo ja nie moge wytrzymac i płacze razem z nim jak widze jaksie
        męczy biedulek sad oj, zeby to już minęło. Przeczytałamże nie można miodu - a
        ja codziennie jem z chlebusiem, moze to też powinnam odstawić? Spróbuje.
        Miłego dzionka życzę
        K
      • nedka Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 10:57
        GRATULACJE!!!
        WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
        To pierwsze niemowlę w naszej grupie. smile
      • milenaj9 Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 11:25
        Wszystkiego najlepszego dla Maksia,niech zdrowo rośniesmile

        my jutro też świętujemy,Lenka kończy miesięcsmile
      • apteros Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 11:51
        O ranysmile ale to już duży facet i starysmile wszystkiego najlepszego z tej okazji
        życzymy całą rodzinkąsmile i oby się nie powtórzyły problemy z jedzeniem już nigdy
        więcejsmile

        pozdrawiam, w.
        • apteros Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 12:31
          dziewczyny.. gdzie wy wszsytkie jestescie??? co za zmowa milczenia na forum
          nastala...
          • ingutka Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 13:03
            Zdaje się, że dzieciaki postanowiły się nieco uaktywnić i nie ma czasu na
            forum. Ja już zapominam o błogich drzemkach Pulpecji w ciągu dnia - no chyba,
            że się opije mleka poza granice przyzwoitości wink)
      • ingutka Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 13:01
        wszystkiego najlepszego dla Maksia, spełnienia marzeń, a póki co pięknych kupek
        i dużo zdrówka! wink)
        Moja Pulpecja kończy jutro dopiero dwa tygodnie a mi wydaje się, że to już
        minęło pół roku, tak bardzo wypełniła mi świat i każdą minutę. A wszyscy mówią,
        że ani się obejrzę, jak bedzie przybiegać po kanapkę do kuchni...
        • juleg Re: Maksik skończył miesiąc! 23.10.04, 17:25


      • milenaj9 Re: do kornelci i nie tylko 23.10.04, 19:11
        kornelcia,ale ja Ci zazdroszczę spania od 2.00 do 7.30,moja Lenka budzi się co
        2 godziny,dzisiaj w nocy myślałam że padnę tak mi się spać chciało.

        Dziewczyny a jak jest u Was?ile śpią Wasze maleństwa w nocy?
        • ingutka Re: do kornelci i nie tylko 23.10.04, 19:28
          My mamy ustawiony cykl jedzenia co trzy godziny, ale Pulpecja zaczyna sobie
          czasem go skrócać, poza tym bardzo lubi dokładki. Staram się więc dospać w
          ciagu dnia - pół godzinki tu, pół godzinki tam.

          Ale przyznam się, że odkąd zaczęłam karmić, przestałam lubić noc - bo ja nie
          mogę wziąc Małej do łóżka, spać i karmić, tylko muszę zrobić pełen trening
          laktacyjny, noca to wychodzi półtorej godziny. No i wychodzi, że za godzinę
          muszę wstawać na kolejny.Zwłaszcza o czwartej nad ranem po prostu wysiadam nad
          dzieckiem, które ma ssać i łykać a zamiast tego przez pół godziny memła sutka i
          zasypia pięć razy. Ale chyba instykt macierzyński jakoś przystosował mnie -
          nauczyłam się życ na tych ok.4-5 godzinach snu. Póki co daję radę. Chociaż
          marzy się przespana ciurkiem noc do póżnego przedpołudnia. No cóż, za rok, może
          dwa ... wink))
        • kornelcia75 Re: do kornelci i nie tylko 23.10.04, 20:18
          No Milenko w tym to on jest wspaniały,nie zapeszam.
          choc po 6h cycki twarde i bola jak cholera!
          pozdrawiam i zycze przespanych choc 4h
    • kornelcia75 dziekujemy :-))) 23.10.04, 14:02
      dziekujęmy za wszystkie zyczenia,bardzo nam miło
    • kornelcia75 intymne pytanie :- 23.10.04, 14:03
      • kornelcia75 Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 14:09
        sorki tak sie zawstydziłam ze az poszło,hihi
        słuchajcie mam pytanie o kolor tzw.odchodów połogowych,na początku wiadomo
        czerwone,potem brązowawe takie jak końcówka okresu a teraz mam zółte.
        Dalej wystaje mi nitka od tego szwa rozpuszczalnego i niewiem czy isc do
        połoznej w poniedz.czy poczekac do wizytu u ginka do 8 listopada bo niby
        rozpuszczalne moga sie rozpuszczac do 8 tyg.No i niewiem,bo cos tam mam
        zaczerwienionego pewnie od tych szwów,mocze sie w szałwi jakby lepiej.Ale cała
        durna juz mysle ze to zółte to ropa!hihi no wiem raczej nie ale ja jestem cała
        chora od myslenia.więc babki piszcie jak to u Was jest?
        • kornelcia75 Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 15:00
          problem szwa się rozwiązał bo wyjełam nitkę,hihi ale zemnie chirurg!
          więc wizyta 8 listopada,ale czy kolor tych tzw.odchodów jest ok?
          • apteros Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 16:02
            kornelcia takie zoltawo rozowawe i geste u mnie jest. i juz w niewielkich
            ilosciach..
          • apteros krostki na pupie!!! 23.10.04, 16:07
            Adzie na pupce (dokladniej na prawym posladeczku) w okolicy odbytu wyskoczyly
            takie male czerwone krostki (na razie kilka) wygladaja troche jak potowki ktore
            tez mamy ale na szyjce.. no i nie wiem czy to jest nie daj boze uczulenie na
            pieluchy?? jak myslicie? czym to wyleczyc? bo my smarujemy sudocremem od czasu
            odparzenia na zmiane z posypywaniem krochmalem.. no i teraz nie wiem co mam
            zastosowac. powietrzyc? ale ona sie ewidentnie nie lubi naguskiem lezecsad a
            mowili ze dziecko uwielbia golutkie bycsad nie iwem co zrobie jak to uczulenie
            na pampersy jestsad
            • anna335 Re: krostki na pupie!!! 23.10.04, 17:11
              moze zmien na Huggiesy? a nie lubi na golaska, to moze jest jej za zimno ? bo
              moj bardzo lubi, a takie krostki smaruje sudokremem, u nas pomaga. Powodzenia w
              walce z krostkami, wiem, ze moga martwicsmile
              Radka
              • juleg Re: krostki na pupie!!! 23.10.04, 17:46


          • apteros Re: intymne pytanie :- 23.10.04, 16:13
            ok.. odpluwam wlasnie odkrylam ze u mnie znowu jest krwawo co nie co.. wiec
            roznie z tym bywa najwyrazniej.. ale zolte byly jeszcze do niedawna.
            • juleg a włosy??? 23.10.04, 17:34


              • juleg kąpiel w wannie 23.10.04, 17:36


                • juleg paznokcie 23.10.04, 17:40


                  • izabelai Re: paznokcie 23.10.04, 18:18
                    Ja juz malej obcielam zaraz po przyjsciu ze szpitala, bo nie chcialam zeby
                    chodzila cala podrapana. Widze, ze powoli musze obciac znowu, bo juz ma za
                    dlugie. Chyba lepiej obciac, zeby sobie dziecina nie zrobila krzywdy.
                    Pozdrawiam. Iza
                    • izabelai Ku przestrodze 23.10.04, 18:22
                      Znalazlam to na "Niemowle". Pewnie niektore z was to czytaly, ale warto - sama
                      mam troche na sumieniu (z Geniem).
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13938827
                  • kornelcia75 Re: paznokcie 23.10.04, 20:14
                    Juleg my obcielismy Maksowi zaraz jak wrócilismy ze szpitala miał bardzo
                    długie.A potem jeszcze chyba z 2 razy bo szybko mu rosną i sie drapie.
                    Nie obcinałas od porodu?i co ma takie długie bardzo czy sie skruszyły?
                    Ja gdzies słyszałam ze powinno sie czekac az pierwsze sie skruszą,powiem ze nie
                    wyobrazam sobie tego trochę.Musimy sie zabrac za te u stópek,hihi
              • izabelai Re: a włosy??? 23.10.04, 18:15
                Ja mam ten sam problem. Moje wlosy sa wszedzie. Ja mam takie bardzo cienkie i
                niestety nie mam ich zbyt duzo sad ale ponoc jest to normalne bo w ciazy nie
                wypadalo nic, a teraz przez te hormony wylatuja. Chyba powinnam sie obciac na
                krotko, ale tutaj fryzjerzy wpadaja w panike na widok moich wlosow - podciac to
                jeszcze, ale jakas fajna fryzurke to juz gorzej.
              • kornelcia75 Re: a włosy??? 24.10.04, 22:25
                kurczę z tymi włosami to nastraszyłyscie mi narazie nie wypadają.
                Wogóle to na wiosnę robie sie znowu na blond wszyscy mówia ze tak lepiej,no
                oprócz tesciowej która lubi mnie naturalna brunetką.
              • kornelcia75 Maksio 24.10.04, 22:28
                Kurcze tez tak macie?(oczywiscie nie te mamusie których dzieci spia po 2h)
                jak Maks spi te 4-6h to tesknie juz za tym zeby wstał.Dzis przed kapiela tak go
                zabawiałam,spiewałam patrze a on zasypia.Musiałam go lekko wybudzac bo wanna
                juz i przybory do kąpieli czekały.Po kapieli zasnął no i spi.A ja tesknie,hihi
                • apteros cos smiesznego:) 24.10.04, 22:47
                  moja mala znowu miala bole brzuszka i wypluwala mi brodawke z tego bolu i
                  placzu. pawel ja wzial i nosil tak na rekach brzuszkiem polozona, z rekami i
                  nogami zwisajacymi z bokow.. no i ona takz asnelasmile tylko ze jak chcial chociaz
                  poprawic rece to zaciskala sie raczkami wokol nich.. a juz jak chcial ja
                  odlozyc i wyjac spod niej reke.. to jakby kto w imadle zacisnalsmile

                  zastanawiamy sie czy to pozostalosc po pradziadku malpie takie oplatanie sie
                  wokol czegos okraglego i podluznego???
                • apteros Re: Maksio 24.10.04, 22:49
                  hihihi.. moja co prawda sypia najrozniej, ale jak spi dluzej niz godzine takie
                  trzy cztery to ja siedze przy stole i czekam az sie obudzi. nie jestem w stanie
                  nic robic bo mam wrazenie ze za chwile sie rozplacze i nie ma sensu
                  czegokolwiek zaczynac skoro i tak zaraz mnie oderwie.. i tak siedze czasem
                  bardzo dlugo...

                  dzisiaj sobie film ogladalismy i tak gdzies w polowei pawel zaczal sie wybierac
                  do dziecka zeby zobaczyc czy jeszcze zyje ze tak cicho jest dlugosmile ale go
                  powstrzymalam twierdzac ze spi dopiero trzy godziny i i tak zaraz sama sie
                  obudzi.. mialam racjesmile
        • kornelcia75 Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 20:10
          no to podciagam do góry,czy macie zółtawe?tzw odchody połogowe???
          • ingutka Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 20:27
            No tak, coś jakby żółtawe a czasem oczywiście czerwone (dwa tygodnie od porodu).
            I jedna nitka też mi się ostała, ale to pewnie nie czas.
            • kolmi Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 21:02
              Ja tez tak mam, zółto - brazowe, ale juz bardzo malutko, nosze tylko wkładki i
              zaczełam w końcu znopwu nosić stringi a nie tylko wielkie gacie hhi smile
              • kornelcia75 Re: intymne pytanie :-) 23.10.04, 21:41
                No ja tez juz wkładeczkę.
                No to sie uspokoiłam,a kolezanka lała zemnie.Mówi jaka ropa dziewczyno!!!!to
                bys czuła nosem,hihihi
    • irazone Re: DZIECI MAMUS WRZES.-PAZDZIERNIKOWYCH 2004:) 23.10.04, 17:53
      witam Was wszystkie mamusie, też mamusia tylko Irazone. Jureczek skończył
      dzisiaj 12 dni. Jest coraz piękniejszy. Mamusia Jureczka już może usiąść na
      toalecie. Tatuś nauczył się spać na siedząco na kanapiesmile) Buziaczki dla Was i
      Waszych Rodzinek smileode mnie i mojej córci
      • ingutka witajcie 23.10.04, 19:23
        Hej, Irazone, witajcie z powrotem, już razem! Nasze dzieciaczki są prawie z
        tego samego dnia (Haneczka -10.10), ciekawa jestem jak tam Twój Jureczek się
        miewa? Ja to chciałabym sie nauczyć spać na siedziąco podczas karmienia smile)
      • redmiss Re: witaj 23.10.04, 22:58
        Zdróweczka dużo. Pozdrawiam.

        Aga i Michałek
    • ingutka Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 18:51
      Dziewczyny, co na ogół robią Wasze dzieciaczki po jedzeniu? Wyczytałam, że
      dzieci po jedzeniu powinny wpadać w sen i to dłuższy i nie powinny dojadać.
      Tymczasem moja Pulpecja po jedzonku wpada w aktywność - brzuszek pełen to i
      energia jest. Zwłaszcza jak ją przewinę po jedzeniu (wiem, nie powinnam, ale
      ona na ogół w trakcie karmienia robi kupę i nie chcę żeby z tą kupą spała).
      A jak Wasze Maluchy?
      • milenaj9 Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 19:04
        u mnie to różnie bywa,czasem zasypia jeszcze z butelką przy buzi a czasami po
        jedzeniu za nic nie chce spać i bryka,ale to pierwsze przeważasmile
        • redmiss Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 22:55
          Jeśli można zapytać, to dlaczego karmisz butelką? I jakie dajesz mleczko
          maluszkowi. Bo ja Michałka muszę dokarmiać, bo mam za mało pokarmu. Dawałam mu
          NANa przez 3 dni, ale bolał go brzuszek. Dzisiaj kupiłam Bebiko Omneo i
          zobaczymy. Podobno jest lepsze, bo ma tam coś co pomaga trawieniu.

          Pozdrawiam. Aga i Michałek
      • apteros Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 19:07
        moja do niedawna spala. a ze tez robila kupe podczas jedzenia to mialam metode
        na dokarmienie po przewinieciu zeby sobie zasnela spokojnie. teraz natomiast
        kurde nie wiem co robic.. co ja uspie i sobie od niej pojde to brzuszek ja boli
        i sie budzi i w ryk.. a ja juz nie mam sily i mam wrazenie ze juz mleka nie mam
        w piersiach taka jestem wyssana doszczetnie. nie mam kiedy jesc ani cokolwiek
        zrobic dzis tez nie dalam rady.. nie wiem co to bedzie jak ona wyjdzie z tego
        okresu kiedy sie tylko je i spi i kupkujesad chyba sobie z nia nie poradzesad
        • ingutka Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 19:21
          Weronika, moja to się domaga po tym przewinieciu po dokarmieniu jeszcze
          deserku. W ogóle straszny z niej obżartuch. A na pocieszenie Ci powiem, że
          żołądek dziecka rośnie i podobno później będzie w stanie wyciągnąć większe
          porcje pokarmu na raz i dłużej spać -ja tak sie pocieszam smile))

          No a my mamy cykl jedzenia co trzy godziny, z czego ok.pół godziny-40min przy
          cyciusiu-przekonywanie dziecka do piersi, potem odciągam, potem karmię
          odciągniętym, przewijam, karmię a potem jeszcze przez pół godziny usypianie - i
          zaraz wychodzi czas, że mam ją budzić na karmienie, ufff. Na szczęście mam
          blisko mamę i teściową, wiec póki co dostaję dostawy jedzenia (w ciągu
          niecałych dwóch tygodni schudłam 11 kilo a lekki na anemie powodują u mnie
          torsje). Taki to już nas los, mamusiowy.
          • kornelcia75 Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 20:16
            Mój Maks własciwie zasypia jak zje.Czasem w ciagu dnia np.po obiadku troche
            sobie oglada swiat,no a jak ma bóle brzuszka to wiadomo co robi...wrzeszczy!hihi
            • ingutka Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 20:28
              Kornelcia, Twój Maksio jest po prostu Aniołkiem! A od kiedy ma te bóle
              brzuszka?
              • kornelcia75 Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 20:51
                bóle brzuszka miał narazie 4 razy zawsze w dzien poprzedzajacy kupkę(jak
                pisałam robi jedną na 3-4 dni)płacze wtedy strasznie i sie pręzy.Jak narazie
                lezenie na brzuszku,noszenie na pilota i masaz pomagał.Idziemy sprawdzic
                wszystko na usg brzuszka w poniedziałek.
                Anioł?oj tak.Ale nie zapeszajmy.hihi
                • redmiss Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 23:01
                  kornelcia75: jakie to jest noszenie na pilota???? moze ja tak noszę i sama nie
                  wiem, że tak się zwie (ale chcę się upewnić) smile) (śmieszne pytanie, nie?)

                  Aga i Michałek
                  • kornelcia75 Re: Zachowanie po jedzeniu i na pilota 24.10.04, 13:18
                    Aga to poprostu noszenie malca na swojej rączce masz jego brzuszek i jest głową
                    w dół,a masaz zawsze zgodnie ze wskazówkami zegara.
                    Pozdrawiamy
                    • kolmi Re: Zachowanie po jedzeniu i na pilota 24.10.04, 13:52
                      Mateusz jak zje to przysypia, czasem na dobre a xczasem tylko na chwilę i potem
                      ogląda świat z miną zadowolonego księciunia hihi. Musze go ponosić na ramieniu
                      żeby mu sie odbiło bo jak nie to płacze - chyba go gazy w brzuszku męczą. A
                      potem dostaje czkawkę hihi, więc jak ma mocno to daję mu possac jeszcze chwilek
                      i przechodzi. Ostatnio zaczełam stosowac Kornelci pozycję na pilota i musze
                      przyznać że poamga jak go brzuch boli. Uspokaja sie i nawet zasypia...
            • monisia jestem z Wami 23.10.04, 22:20
              Witam serdecznie,
              Wiem, że mnie zrozumiecie, jak napisze że właśnie znalazłam pierwszą chwilke
              wolną... Zaraz ide spać ale wyrzuty sumienia nie dałyby mi spać jakbym sie
              wreszcie nie odezwała.
              Co chcecie wiedzieć??
              Na pewno poród:
              A więc był łatwy i przyjemny, trwał 7 minut. gorzej potem , jak to po cesarce w
              końcu to operacja ale było, minęło. Szczęśliwie udało sie w znieczuleniu
              dokregowym i byłam zupełnie świadoma i mogłam usłyszeć i zobaczyć swojego
              maluszka.
              A dlaczego cesarka? Podobnie jak u Kubowej- było zbyt duże zagrożenie dla mnie
              i dzidziusia, byłam bardzo opuchnieta cisnienie rosło , poza tym dawali mi 2
              razy oct ale żadnej reakcji. Tzn za drugim razem miałam skórcze ale po
              odłączeniu zanikły. Acha i jeszcze pod koniec miałam za mało wód - 4 coś tam...
              Jestem bardzo wdzięczna mojemu lekarzowi za taka decyzję bo jak przyszedł do
              mnie po porodzie i mi powiedział ze nie urodziłabym naturalnie zeby nie wiem co
              mały ważył 4 kg miał 53 cm i dużą główkę.
              Miałam ogromny problem z karmieniem bo miałam nawał a mały nie był skłonny tego
              wyssać bo go dokarmiali butelka a brodawki miałam tak obolałe, że jak je
              chwytał to mimowolnie ciekły mi łzy z bólu. teraz w domu jestem cała zakrecona
              bo właściwie nie przyszedł do mnie żaden pediatra i nie powiedział czy
              dokarmiac czy nie, ile razy karmic , jak rozpoznac czy jest najedzony....-
              wczoraj np dałam mu troche nana bo myslałam ze zwariuję, dzisiaj jest spokojny
              ssie co 2-3 godziny i spi. Do wczoraj byłam w stanie wycieńczenia nerwowego bo
              spałam po 2 godziny na dobe , za to dzisiaj spałam prawie całą noc, tylko o
              5.00 maz go przewinął i dał mi do łóżka na cyca i dalej spaliśmy do 8.00. Inne
              życiesmile
              Mam nadzieję, że da mi dzisiaj pospać to się jutro odezwę
              Obiecuje fotki ale to pózniej
              Pozdrawiam serdecznie i od jutra czytam wasze posty a mam troszkę zaległości.
              • redmiss Re: jestem z Wami 23.10.04, 22:52
                Witaj Monisiu. Dużo zdrówka i cierpliwości. Wszystko się poukłada i unormuje
                już niedługo, zapewniam cię. Powodzenia.

                Aga i Michał
              • milenaj9 Re: jestem z Wami 24.10.04, 12:13
                oj tak monisiu znam ten problem nieprzespanych nocy..
                Pozdrowionkasmile
              • kornelcia75 Re: jestem z Wami 24.10.04, 13:04
                Witamy!!!nareszcie!
                Mówisz poród trwał 7 min ale co wliczasz szycie?hehehe bo to troche szybko.
                Jesli chodzi o ból cycusiów to uwierz jestem tu w tym najlepsza,mija mc i
                piersi wreszcie zaczynaja mniej bolec ale to jeszcze nie jest ok,ale jestem
                pełna wiary.
                Mały Twój naprawdę duzy chłopak 4 kg no,no,no.
                fajnie ze jestescie
                • kolmi Re: jestem z Wami 24.10.04, 13:55
                  Monisiu życzę Ci dużo cierpliwości i optymizmu, to wszystko minie szybciej
                  nie=ż się spodziewasz i Maluszek sie wyreguluje a Ty bedziesz spokojniejsza smile
                  Pozdrawiamy cieplutko
                  Kasia i Mateuszek
        • agalaw7 Re: Zachowanie po jedzeniu 25.10.04, 10:09
          a u nas różnie. raz od razu po jedzonku zasypia, szcególnie jak się obje jak
          mały prosiaczek prawie do nieprzytomności, że nawet już nie ma siły ręka
          ruszyć. a czasami po jedzonku robi sie taki radosny jak skowronek, smieje się i
          cos tam gada i wzdycha i tylko czeka żeby się z nim teraz bawić.
      • exilvia Re: Zachowanie po jedzeniu 23.10.04, 22:44
        ja teraz przewijam przed karmieniem (nie zawsze wtedy robi kupę) i pozwalam mu zasypiać spokojnie po karmieniu. ale on i tak się budzi, kiedy z rąk próbuję go przełożyć do wózeczka-łóżeczka i wtedy biorę go na pion, żeby mu się odbeknęło.
      • nedka Re: Zachowanie po jedzeniu- do apteros 25.10.04, 22:20
        Mam identycznie!!!
        Już nie wyrabiam.
    • exilvia wszystko na raz :) 23.10.04, 22:42
      Dosiu, rzeczywiście, dziś Twój Maks, jutro mój Kosma kończą miesiąc cały! ale zleciało! wszystkiego najlepszego smile))) ja tak patrzę na moje dziecię i widzę jak ono się z dnia na dzień zmienia. to niesamowita sprawa. na razie zmienia się.. na gorsze, bo go rozpieszczam, jak tylko mogę. jeśli spać - to tylko albo na rękach, albo z nami w łóżku. oczywiście każdy krzyk przyciąga kogoś do pokoju i Kosma jest tulony, przewijany, huśtany, śpiewa się mu itd itp wink ale podobno niemowlętom to nie szkodzi takie rozpieszczaniesmile wręcz przeciwnie- wyrośnie na pewnego siebie człowieka.

      jeszcze raz co do odchodów połogowych - moje są na zmianę lekko buro-brązowe i takie biało-żółte, ale nie sądze, żebym miała jakieś zapalenie czy coś. chyba tak ma być.

      nie pisałam chyba ze 2 dni na forum, bo miałam trochę spraw do załatwienia. wkurzyłam się maksymalnie.. oczywiście na biurokrację w naszym państwie, która to rzuca kłody pod nogi najbardziej potrzebującym.

      w ogóle to ciągle przegrzewam moje dziecko kochane, i co mu już zniknął potówki, to się następne pokazują. a dziś jeszcze sobie kuku na twarzyczce zrobił, bo ukochana mama nie umie mu obciąć paznokietków jak należy. stąd pytanie do wszystkich mam - czym obcinacie małym paznokcie - nożyczkami dla niemowląt czy takimi zwykłymi do maniciuru?

      no i jeszcz przecież.. Monisiu! GRATULACJE!!! i witam na nowo-starym wątku smile)))
      • kornelcia75 Re: wszystko na raz :) + 100 lat Kosma! 24.10.04, 13:36
        No juz jestes.smile))
        100 lat dla Kosmusia!
        widze ze podobnie rozpieszczamy nasze dzieci,nasz tez tulony na rączkach,spi u
        nas w łózku(juz mąz dokucza ze łózeczko zbędne)za bardzo sie nie przyznaje do
        spania z nim razem,bo jeszcze w ciązy byłam madralińska ze absolutnie dziecko
        musi spac u siebie,hihihi
        I tez wiem ze rozpieszzanie nie szkodzi a nawet wyczytałam ze chłopców trzeba
        rozpieszczac bo potem rosną na fajnych niezakompleksionych facetów.
        Tez mu spiewam-niewiem jak to znosi.Ale musze wyszukac jakies pioseneczki dla
        dzieci,wiesz w stylu wlazł kotek...gotowała babcia kaszkę....hihi

        Co do tych odchodów to ja sie troche martwie bo pod koniec ciązy miałam zółtawe
        upławy a ginek badajac mnie na porodówce pytał o nie,cos mu sie tam nie
        podobało nawet zapisał to w tej ksiązeczce zdrowai dziecka.Potem brałam
        antybiotyk niby osłonowo cos brałam,no ale niewiem.I cos mnie tam
        poswędziuje,hihi od wczoraj.I chyba poszukam masci na zapalenie i sobie
        zaaplikuje,chyba nie zaszkodzi co?no i posiedze w rumianku.

        Co do cycusiów to juz coraz lepiej,choc wczoraj mały pozedł spac o 21 a wstał o
        3.00 to cycki juz prawie eksplodowały.Podaje dwa więc Masio musi sie
        nameczyc,hihi.
        Wszyscy sie smieja ze melodie ma do spania po nas(slyniemy z tego ze lubimy
        długo pospac)w ciazy nie załowałm sobie i tez nie wstawałm przed 12.00

        biurokracja,znam to wezwali mnie ostatnio do zusu zebym pesel Marka dopisała.
        wczoraj przysłali mi decyzje ze przyznaja mi 43 zł miesiecznie rodzinnego do
        sierpnia 2005 r niestety wyczytałam ze jak zlikwiduje działalnosc(co zrobie po
        macierzynskim czyli w styczniu)juz mi sie nie nalezy.Starałam sie własciwie
        dlatego ze przysługuje jednorazowa wypłata za urodzenie dziecka-500 zł to juz
        zawsze cos,kupimy zapas pieluch i inne takie.

        Maksik potówki ma tylko na buzce,od mojego wielkiego cyca.
        Marek zajmuje sie paznokietkami,ja sie za to nie biorę.
        Obcina nozyczkami dla niemowląt.wiem ze trudno dostac dobre,raz na forum gdzies
        było o tym sporo,jakiej firmy najlepsze.Własnie takie mamy,cholipa ale
        opakowanie wyzucone i nie podam Ci nazwy.Polskie jakies...są tam tez cązki i
        pilniczek kupilismy w Akpolu.

        ale sie rozpisałam,sorki za błedy ale spieszę jesc
        • exilvia Re: wszystko na raz :) + 100 lat Kosma! 24.10.04, 21:42
          Dosia, ładne są i proste Kołysanki-Utulanki - śpiewa Turnau i Umer. proste mają melodie, proste słowa - łatwo zapamiętać i fajnie się je śpiewa. niektóre pioseneczki bardziej znane niektóre mniej. polecam! 5 piosenek z tej płyty zostało dodane do ostatniego "Dziecka" smile poza tym śliczne są piosenki na płycie z bajką o Muminkach. ja pościągałam też piosenki z mojego dzieciństwa - zespołu Fasolki i śpiewam Kosmie o lalce Zuzi, fantazję, pocałuj żabkę w łapkę i zająca Poziomkę smile))

          może lepiej nie bierz na własną rękę żadnych leków. lepiej się skonsultować chociażby z położną..

          ja teraz to prawie nie pamiętam, kiedy Kosma budzi się do jedzenia, bo karmiąc go w łóżku podaję mu tylko cyca i zasypiam wink dziwię się, że jeszcze nic mu nie zrobiłam. cały czas kontrolnie sprawdzam, czy ma rączki i paluszki w dobrą stronę wygięte wink ych... ale ze mnie leniwa mama!!! wink))

          pozdrawiam!!!
          • izapw Re: do exilvia wszystko na raz :) 25.10.04, 07:17
            Co to znaczy "ma rączki i paluszki w dobrą stronę wygięte" i o czym świadczy
            jak w złą, tzn. jaką?
            Izuś
            • exilvia Re: do izapw wszystko na raz :) 25.10.04, 12:15
              hihihi...!!! to znaczy, że zartuję, czy mu czegoś w nocy nie wykręciłam/złamałam wink
              • kubowa chetnie oddam.. 25.10.04, 12:46
                25 woreczkow do mrozenia mleka i komplet buteleczek do przechowywania mleka
                firmy medela. przesle poczta, piszcie na priv jak ktos chetny. a jak ktos sie
                nie brzydzi, to moge i pompke oddac medeli.
                • kornelcia75 przekarmienie 25.10.04, 13:00
                  Dziewczyny ale mi sie wydaje ze nieda się przekarmic.Przeciez dzidzius je ile
                  chce,nawet jak trzyma długo cyca to przeciez moze wcale nie jesc a tylko
                  stwarzac pozory,hehehehe co mój Maks często robi.
                  • ingutka Re: przekarmienie 25.10.04, 15:49
                    No własnie, taki maluch chyba nie może się przekarmić? Nawet duży obżartuch?
                    Kornelcia, a ile wisi Twój Maksio na cycu? Bo wiesz, ja już rezygnuję po mału z
                    prób przystawiania Hanki do cyca, bo ona ssie i zasypia, lezy rozanielona, a
                    mleko jej samo do buzi płynie i zasypia. Jak ją odstawię to jest ryk i znowu
                    memłanie cycusia. I tak może w nieskończoność, więcej zasypiania i memłania niż
                    ssania - czy tak wygląda karmienie?
                    Ha, szkoda, że Maksio tak daleko, może by pokazał Hance, jak się dobrze
                    zassysa, bo ona to apetyt ma, ale nie na cycysiu big_grin
                    • kornelcia75 Re: przekarmienie do Ingutki 25.10.04, 18:53
                      Ingutko!Maksio je z jednego cycka około 10 min i potem z drugiego 10 min.Tak na
                      oko.Jak widze ze juz spi albo miiętoli brodawkę to kończe karmienie,hihi
                      A wiesz ze on nigdy sam nie puscił brodawki?zawsze sama musze wyjmowac,tak
                      kocha cyc.ale nie chce go nauczyc zeby z cycem wisiał 2h wiec jak widze ze
                      pojadł to zmykam.hihi
                      No Twoja Hanusia widze naprawdę rozanielona przy tym cycusiu,chyba jednak Maks
                      przyjedzie i ja nauczy.Za to Hanusia pokaze Masowi jak robic częsciej kupkę.

                      Próbuj moze jeszcze,choc jak sie tym stresujesz to niewiem co lepsze.
                      Ze tez dzici rodza sie i ssaja jak wariaty a inne nie bardzo.Dziwne to.Choc tak
                      samo jest z nami jedna pokarmu ful i cycki ze mogłaby wykarmic trojaczki(to ja)
                      a druga pokarmu jak na lekarstwo.
                      takie zycie....
                      • ingutka Re: przekarmienie do Ingutki 25.10.04, 19:01
                        No widzę, że Maksio to Zuch, że tak w 10 min.opróżnia pierś. Haneczka tez ma
                        spust do jedzenia, ale nie na piersi- przy dokarmianiu ciągnie jak smok i
                        potrafi tez w ciagu 10 min wciagnąć 60ml-80ml, szkoda tylko, że nie na cycusiu.

                        No i dobrze, że z Maksiem wszystko w porzadku, bączków nie ma, a kupy to
                        jeszcze nauczy się robić, jeszcze będziesz wspominać czasy czystych pieluszek,
                        hi hi.
      • kornelcia75 D3 24.10.04, 13:38
        Wiecie dziewczynki wyczytałam ze wit D3 trzeba podac małemu ale nie powinien
        popijac odrazu cycem,jest tam napiane ze moze sie ta witaminka poprostu
        rozmazac na brodawce.
    • exilvia włosy 23.10.04, 22:51
      Juleg, nie pocieszę Cię - czytałam, że włosy to dopiero tak naprawdę zaczynają wypadać w 3 miesiące po porodzie. mnei to osobiście przeraża bardzo. też zauwazyłam, że się pogorszyła ich kondycja po ciąży, w której widac było znaczną poprawę - rzadziej myłam, na grzebieniu b. mało włosów znajdowałam itd. teraz rozważam zmianę fryzury.. może coś a la Sistars wink
      • milenaj9 Re: włosy 24.10.04, 12:05
        exilvia mówisz że włosy wypadają dopiero w 3 miesiące po porodzie?ojej,bo mi
        już strasznie wypadająsad
      • agalaw7 Re: włosy 25.10.04, 10:12
        włosy jeszcze mi wypadać nie zaczęły, a to juz ósmy tydzień leci... ponoć
        wyciąg ze skrzypu polnego pomaga bardzo. chyba się niedługo zaopatrze, bo
        chciałabym żeby mi trochę tych włosów zostało jak już mi się udało je
        zapuścić...
    • malizna74 Melduję się 24.10.04, 10:31
      Witam Was dziewczynki po przerwie. Próbowałam najpierw przeczytać zaległości,
      ale oczywiście mi się póki co nie udało i postanowiłam się w końcu odezwać.

      Do domku wróciliśmy w czwartek (po pięciu dniach w szpitalu). CZujemy się
      dobrze. Pawełek nawet na tyle dobrze, że w nocy stwierdził, że właściwie to mu
      sen niepotrzebny sad Imprezować mu się zachciało wink

      Ja też czuję się nieźle (dużo lepiej niż po Magdzi), tylko jakaś taka
      niewyspana jestem (nie wiecie czemu?). Z karmieniem na razie (tfu, tfu)
      problemów nie mam. Przez pierwsze dwa dni pokarmu miałam jak na lekarstwo, po
      pięciu dniach musiałam ściągać, żeby cyce mi nie wybuchły, a już dziś jest ok i
      miejmy nadzieję tak pozostanie. Przykro mi, że większość z Was ma z karmieniem
      jakieś kłopoty. Ja to znam. Przy Magdzi też się nawalczyłam, ale ... udało
      się, a teraz jest lepiej, bo Paweł ma już przez siostrzyczkę wyciągnięte
      brodawki (to było jedną z przyczyn kłopotów), a i ja jakoś tak bardziej
      optymistycznie i luzacko do wszystkiego podchodzę smile

      Madzia oszalała na punkcie swojego "ukochanego braciszka" (tak o nim mówi) i
      nie może przeżyć, że on nie może być ciągle u niej na kolanach, chociaż
      ona "chce go mieć" smile Ciągle coś mu przynosi w prezencie. Ma w łóżeczku tyle
      skarbów od siostrzyczki, że sam ledwo się mieści. Oby tak dalej smile

      Że nasz Pawełek jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie (razem z MAgdzią
      oczywiście), to Wam mówić nie muszę. Obiecuję, że pochwalęsię swoimi dziećmi
      już wkrótce.
      • exilvia Re: Melduję się 24.10.04, 11:55
        fajnie, że wszystko w porządku smile)) miejmy nadzieję, że się u wszystkich dziewczyn z czasem wszystko ureguluje smile
      • milenaj9 Re: Melduję się 24.10.04, 12:14
        Dorotko fajnie że nie masz problemów z karmieniem,bo ja co raz częściej sięgam
        po butelkęsad
      • kornelcia75 Re: Melduję się 24.10.04, 13:15
        Witaj Dorotko,Witaj Pawełku!
        • juleg Re: Melduję się 24.10.04, 13:17


          • juleg pierwszy spacerek:P 24.10.04, 13:21

            Dziś tak cudowna pogoda, że poszlismy na pierwszy spacerek, najpierw do naszego mieszkania nowego, które już PRAWIE GOTOWEsmile TAk się cieszę!!! A potem do lasu, Antulian się dotlenił pachnącym leśnym powietrzem, było świetnie. Mam nadzieję, że taka pogoda się utrzyma jeszcze troszkę...
            • kornelcia75 Re: pierwszy spacerek:P 24.10.04, 13:39
              juleg to przeslij te pogode do Gdańska,bo tu po deszczu i tak sobie.
            • juleg KUPKI 24.10.04, 14:03


              • kolmi długo sen :) 24.10.04, 14:10
              • kolmi Re: dlugi sen :) 24.10.04, 14:12
                Dziewczyny mój Mati dziś spał do 11!! Od 20.30 do 12.40, potem sie budzil co 2
                godziny ale jadl si spal dalej, i dopiero o 11 sie zaktywizował hihi. Pierwszy
                raz dal tak pospac smile) Oby tak dalej, może osiągnie tyle co MAks Kornelci wink
                Odstawilam od wczoraj czekoladę i mały wreszcie nie miał kolki!! szkod że to
                chyba po niej i po batonikach, ale byla to ostatnia rzecz która mogła miec
                wpływ na bóle brzuszka i rzeczywiście chyba tak jest. Trudno - ja jestem cały
                czas głodna i chce mi sie coś słodkiego... Ale za to cisza i zadowolone
                dzieciątko! smile))
                • madaleena Spacer 24.10.04, 15:24
                  Czesc Mamusie i Malenstwa
                  Mam do was takie pytanie, jak dlugo spacerujecie ze swoimi szkrabami i przy
                  jakiej pogodzie wychodzicie? Bo niby jest zalecane, zeby nie wychodzic z
                  dzieckiem na spacer jak jest wietrznie, a u nas jest wlasciwie caly czas
                  wietrznie (mieszkamy nad morzem tylko po drugiej stronie Baltyku, w Kalmarze) i
                  gdyby tak czlowiek chcial czekac na bezwietrzny dzien, to pewnie nigdy bysmy na
                  spacer nie wyszli.
                  W co ubieracie swoje malenstwa jak wychodzicie na dwor?
                  Czy wasze dzieci takze maja coraz dluzsze okresy czuwania, kiedy to rozgladaja
                  sie wokol i sobie gawaza?
                  Pozdrawiamy Magda i Daniel
                  • ingutka Re: Spacer 24.10.04, 16:29
                    My mamy w Wwie piękną pogodę, wiec od wczoraj sie spacerujemy. Wczoraj byliśmy
                    godzinkę na spacerku, a dzisiaj to póltorej godziny. W dodatku chwilowo nie
                    mamy budki do wózka (jest u kaletnika), ale grzechem byłoby nie wykorzystać
                    takiej pięknej pogody. I dla Haneczki no i dla mnie - wreszcie wyrwałam sie z
                    domu smile)
                    A my chyba ubraliśmy ją za cieplo, niby sprawdzaliśmy na karku czy się nie
                    zgrzała, ale dostała potówek sad( A była ubrana tak jak w domu+ sweterek cienki
                    bawełniany+kombinezon ciepły na całe ciało. Oczywiście czapeczka no i na
                    wszelki wypadek skarpetki na stopy. Za dużo?

                    Haneczka ma okresy czuwania w dzień, to znaczy nie może zasnąć po jedzeniu i
                    lezy i sobie popłakuje. Biorę ją na ręce, huśtam w wózku, a po pól godzinie
                    mała jakoś usypia. Nie wiem skąd ten płacz, moze tak po prostu?
                  • exilvia Re: Spacer + spanie na kolanach 24.10.04, 21:53
                    u nas też wiatr, ale dziecko w wózku przecież można osłonić przed nim! smile ja chyba za ciepło małego naszego ubieram na te spacery. jak wychodziliśmy zawsze to zakładałam mu kombinezonik taki już zimowy. ale dziś - koło 20st C było- w bawełniany kombinezonik go ubrałam i bawełnianą czapeczkę, przykryłam go kocykiem - i tyle smile
                    dziś dość długo spacerowaliśmy, bo z przerwą na wizytę u rodziny, gdzie Kosma został nakarmiony. spacerujemy tyle, aż Kosma zaczyna się wiercić i wiemy, że trzeba wracać do domu, bo on jest głodny smile

                    ja nie wiem, czy on dłużej teraz czuwa czy nie, bo on nie śpi, jak go nie trzymam na kolanach... więc np teraz tata go poszedł położyć do łóżeczka-wózeczka i on oczywiście nie chce za nic w świecie tam leżeć, więc nie śpi. ale jakby leżal u mnie na kolanach z cysiem w buzi, to by już dawno chrapał słodko. ech.. nie wiem, co z tym robić sad ja muszę wychodzić z domu!!!
                    • kornelcia75 Re: Spacer + spanie na kolanach 24.10.04, 22:22
                      Ida a moze juz przez to ze maluchy spią z nami to maja wstręt do łózeczka,hihi
                      Mój często uspany i wyniesiony do łozeczka zaraz sie budzi,wtedy cycek i spanie
                      w duzym na kanapie,a my ogladamy np.tv to on pi 4h albo i dłuzej.
                      Choc oczywiscie i bywaja takie dni kiedy zmeczony cos tam u siebie pospi.
                      Dzieki za namiary na kołysanki i pioseneczki do poduszeczki.Myslę jeszcze o
                      Arce Noego.
                      Ale mi sie na wszpomnienia zebrało-Zuzia lalka nie duza,a na
                      dodatek.....lalalala
              • ingutka Re: KUPKI 24.10.04, 16:23
                Hanka też, wczoraj miała 7 kupek, właściwie po każdym posiłku kupka, ale to
                podobno dobrze, oznacza to, że Maluszek dobrze trawi pokarm.
                • milenaj9 Re: KUPKI 24.10.04, 16:28
                  ja zazdroszczę Wam tylu kupek,bo Lenka robi raz na 2 dni i trochę mnie to
                  martwi,kurczę pewnie to przez sztuczne dokarmianie,wiem że jak się daje
                  sztuczne mleczko to dziecko powinno pić żeby dobrze się załatwiać,a Lenka za
                  nic nie chce,raz tylko wypiła koper,ale teraz już nie daje się oszukać i plujesad
                  • kornelcia75 Re: KUPKI 24.10.04, 17:17
                    tzn.te smółki w szpitalu były częstsze,a jak wrócilismy do domku to juz co 3-4
                    dni.Podobno nawet jedna na tydzien to ok,zresztą mówi to moja ciocia lekarz i
                    ekspertka z forum niemowlaków.Ja jednak wolałabym czesciej i kazda kupka to u
                    nas radocha.Jutro mamy usg brzuszka mam nadzieje ze wszystko ok,ale wiecie
                    ciocia panikuje,chce sprawdzic jak watroba po zółtaczce i czy małemu gazy sie
                    niezbierają.I ze to moze moje błedy zywieniowe.To ja ju niewiem co
                    jesc.Gotowane miesko jem,zupki jarzynowe.Jedyna rzecz nie zalecana to słaba
                    kawa z mlekiem rano.Czekolada to mi sie sni,hehe
                    • apteros intymne pytania cd. 24.10.04, 18:11
                      sluchajcie ja chcialam dla odmiany spytac czy u ktorejs z was wystapilo znowu
                      lekkie krwawienie jak juz te "odchody" byly zoltawe no i w niewielkich
                      ilosciach? bo zastanawiam sie czy to nei jest jakis zly objaw i czy nie wybrac
                      si eszybciej do lekarza niz za dwa tygodnie na wizyte wyznaczona..

                      no i poza tym czy komus sie zdarzaja takie nieprzyjemne bole w okolicy krocza..
                      tak jakby w kosciach miednicy czy co.. no ale ze az ciezko chodzic? zaznaczam
                      ze nie mam szwow tam..

                      i czy przy siusianiu tez kogos troche czasem boli? bo sie boje ze mam jakas
                      infekcjesad

                      a kurde nijak nie mam czasu sama latac teraz po lekarzach jak mamy jeszcze z
                      dzidziulkiem wizyty w planie no i nie mam jak od niej odejscsad
                      • kornelcia75 Re: intymne pytania cd. 24.10.04, 19:56
                        Hej Weroniko!
                        No nie ja teraz to mam tylko zółte w małych ilosciach i mogę nosic juz wkładkę.
                        Za to w kroczu tez czuje dyskomfort,ale nie ból.Czasem cos mnie zapiecze jak
                        przy zapaleniu,czasem cos mnie tam uwiera mysle ze po szwach rozpuszczalnych
                        jeszcze się tam goi.Ale to co piszesz ból krocza i przy siusianiu moze
                        wskazywac na jakąs infekcje.Jak nie bedzie lepiej to radze wybrac sie do ginka.
                        Moze tez brałas jakiś antybiotyk?
                      • exilvia Re: intymne pytania cd. 24.10.04, 21:47
                        mnie tylko jak czasem usiądę za bardzo swobodnie, tzn z podwiniętymi nogami, za bardzo na kroczu - to mnie tam 'ciągnie'. zastanawiam się, czy przypadkiem nie rozrywam sobie świeżo zagojonej rany...
                        przy siusianiu nie boli.
                        krwawienia nie zaobserwowałam ostatnimi czasy.
                  • redmiss Re: KUPKI 24.10.04, 20:01
                    milenaj9: ponawiam pytanie. Jakim pokarmem karmisz Małą? ja też dokarmiam, więc
                    może dojdziemy do jakiś wspólnych wniosków.

                    Pozdrawiam.
                    Aga i Michałek
                    • milenaj9 Re: do redmiss 24.10.04, 21:53
                      redmiss,ja do tej pory karmiłam nan1,ale wczoraj mój mąż kupił Bebilon1 i
                      dzisiaj Lenka dostała właśnie to mleczko.Po nan1 wszystko było o.k,poza kupkami
                      które robi rzadziej,ale to chybe normalne przy sztucznym dokarmianiu.Zobaczymy
                      jak będzie po Bebilonie.A Ty czym dokarmiasz maluszka?

                      Pozdrowionka.
                      • exilvia Re: do redmiss 24.10.04, 21:58
                        ja też dokarmiam Bebilonem. tzn Kosma dostaje sztuczne mleko, gdy mnie nie ma w domu. ale ma jakąś wysypkę i chyba się przerzucimy na nan1 ha. zeby żadnej alergii nie dostał.
                        a może spróbujemy jeszcze z elektrycznym laktatorem. ciekawe, ile kosztuje wypożyczenie go.
                        • redmiss SZTUCZNE MLECZKO-do milenaj9 i exilvii 25.10.04, 13:13
                          Ja teraz daje małemu Bebiko Omneo. Po NAN 1 miał zatwardzenie i bolał go
                          brzuszek. Często mu się też ulewało bardzo obficie. Narazie Bebiko się
                          sprawdza. Kupki wyglądają dobrze i nie męczy się jak je robi. wink)
                          O mleczkach poczytałam trochę na forum Karmienie butelką i dziewczyny też mają
                          problemy z NAN1. Polecają to Bebiko Omneo lub właśnie Bebilon.

                          Pozdrawiam.
                          Aga i Michałek
                      • kkasia_lublin Re: do milenki 26.10.04, 09:47
                        witam
                        własnie przegladam posty...i widze że masz podobny problem jak korneliasad
                        ja od poczatku dawałm jej bebilon1....moja straaasznie ulewała...wiec kupiliśmy
                        bebilon ar przecw ulewaniu...było lepiej...a co do kupki to po bebilonie bedzie
                        jej sie lepiej robiło ale najlepiej moja sie załatwia po humanie1...tylko jak
                        juz sie zdecydujesz to nie kupuj jej w aptece tylko pojedz do tesco...jest
                        duuuzo taniej( aha i to mleczko z tego co sprawdzilismy jest tylko w
                        tesco)...jest jeszcze takie mleko humana 1 plus my to stosowaliśmy na noc...i
                        mała zaczeła przesypiac nocki...spróbuj może i Lence to pomoże
                        pozdrawiamy Was i zyczymy powodzenia
                        • milenaj9 Re: do kkasia_lublin 26.10.04, 13:42
                          hej Kasiu,a ja właśnie miałam do Ciebie smsa napisać,ale Ty mnie wyprzedziłaśsmile
                          bardzo Ci dziękuję za cenne wskazówki,chyba muszę zmienić mleczko,bo Lenka
                          ulewa strasznie,dzisiaj przebierałam ją już chyba ze 4 razysad
                          Kasiu a tak w ogóle to czekam na Wasze odwiedziny,ja już jestem zdrowa,Lenka ma
                          jeszcze trochę katarek,ale serdecznie Was zapraszm,skontaktuj się z Madzią i
                          dajcie znać kiedy mogłybyście odwiedzić mnie i Lenkęsmile
                          ciekawa jestem jak Twoja Kornelcia?Ucałuj ją ode mniesmile
                          Pozdrawiam Was i buziaczkismile)))
                          • kkasia_lublin Re: do kkasia_lublin 27.10.04, 18:52
                            hej
                            to my sie skonsultujemy z madziu i przyjedziemysmilena pewno
                            a z picie, to jest tak...sa rózne koperki...ja kupowałam ta herbatke granylowaną bobo vity z koperku i ziołowa..mala wolala ziołowa...moja nie chciała pic koperku takiego normalnego z torebki...bo był nie słodki...a oczywiście maluszkowi sie nie słodzismile spróbuj tej ziołowej...moze bedzie ok...ona jest od 1 miesica
                            a dostałam tez niemieckqa herbatke nestle tez koperek i tez ciezko...tez chyba mało słodki
                            pozdrawiam uscałuj malenką i jak tylko uwine sie z egzmainami to przyjedziemy
                            buziaki
                        • milenaj9 Re: do kkasia_lublin 26.10.04, 14:02
                          Kasiu mam jeszcze pytanko do Ciebie,co dawałaś Kornelce do picia?bo Lenka nie
                          chce nic pić a przecież skoro je sztuczne mleczko to powinna trochę pić.Czasem
                          tylko pociągnie jednego łyczka,bo myśli,że to mleczko,ale potem się krzywi i
                          pluje.aha ja na razie próbowałam wodę i herbatkę z kopru.

                          Pozdrowionkasmile
              • exilvia Re: KUPKI 24.10.04, 21:43
                Kosma też dużo kupek robi, ale zauważyłam, że coraz mniej. już cały czas nie siedzi w kupce na szczęśćie, jak to było na początku, kiedy kupa goniła kupę wink
            • ingutka Re: pierwszy spacerek:P 24.10.04, 16:22
              My tez dzisiaj byliśmy na spacerku i to takim, który trwał 1,5h. Za to po
              powrocie było jedzonko, a potem przez półtorej godziny Mała nie mogła zasnąć,
              popłakiwała, teraz wreszcie zasnęła, a zaraz powinna wstawać na kolejne
              karmienie. Ale nie będę jej budzić, niech śpi.
              • mona75 sucha skora 24.10.04, 18:44
                dziewczyny,
                co na b. sucha skore maluszka? moj Leo szczegolnie na stopkach i raczkach ma tak sucha skore, ze
                prawie schodzi platami. Kapie go w Oilatum, kilka razy dziennie smaruje oliwka i nic nie pomaga?

                • ingutka Re: sucha skora 24.10.04, 19:14
                  Nasza Pulpecja tez tak ma. Podpytałam się pediatry (doradcy laktacyjnego),
                  podobno to normalne, bo dziecko wyszło ze środowiska wodnego i teraz skóra może
                  być taka wysuszona. My tez kąpiemy Małą w oilatum a ja smaruję skórę balsamem
                  nivea baby i jest troszkę lepiej ale nadal jeszcze skóra jest sucha.
            • mona75 Re: pierwszy spacerek:P 24.10.04, 18:37
              juleg - a gdzie macie to nowe mieszkanie?
    • ingutka Co pijecie??? 24.10.04, 21:55
      Dziewczyny, na laktację trzeba dużo pić, tylko większości nam nie wolno. Co
      więc pijecie? Ja, chociaż mam pokarm, piję herbatkę laktacyjną, herbatę czarną,
      ale słabą, soki marchewkowe i jabłkowe. Raz dziennie karmi, na laktację no i
      odprężenie (czy takie piwko pite codzienne na pewno nie szkodzi?). Zastanawiam
      się jak to jest z herbatkami owocowymi - przecież tam jest brany na ogół tylko
      aromat. Można? Acha, pije jeszcze dużo wody niegazowanej. A Wy?
      • exilvia Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:03
        ja dużo nie piję, a pokarmu mam sporo. uzależniłam się już od Karmi niestety wink PYCHA!ale jak ja teraz tęsknię za piwem normalnym! szczególnie za grzńcem z pomarańczą.ech ech wink poza tym - herbata i czasem coś gazowanego,jak mam ochotę.no i woda... ale przeważnie z sokiem.
        • ingutka Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:09
          Ida, a ile pijesz karmi? A pijesz też coca-colę?
          • exilvia Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:20
            karmi jedno półlitrowe dziennie albo dwa 0,33l smile
            coca-cole to tak tylko żeby jej smaku nie zapomnieć. najwyżej 0,2 i nie codziennie.
        • kornelcia75 Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:17
          Ja tez nie pije za duzo bo pokarmu mam wiele.A jak juz pije to rano łaba kawke
          z mlekiem,sok jabłkowy,słaba herbatkę,wode niegazowaną,szałwie na noc,czasem
          rumianek.
          A!Ida a co to ten grzaniec z pomarańczą bom ciekawa?
          • apteros Re: Co pijecie??? 24.10.04, 22:52
            to karmi to mam nadzieje odgazowujecie przed wypiciem co? bo gazowane to nie
            wolno. ja wczoraj wzielam troche zwyklego piwa od pawla.. ale jak mi sie drugi
            raz odbilo to sobie uswiadomilam ze to gazowane jednak i ze nie bedzie sie
            dzieciak cieszyl zbytnio...

            poza tym pije duzo mineralki , herbaty owocowe, ziolowe i zielone. z kawy
            zrezygnowalam po probie malej bo wlasnie wtedy sie te bole brzuszka zaczely. a
            soki z kartonu podobno tez nie sa najlepszym rozwiazaniem (wg slow pani doradcy
            laktacyjnej ze szptiala na inflanckiej podobno rewelacyjnej i godnej zaufania)

            tyle wiem tylko..
            • exilvia Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:23
              wzdyma dziecko po karmi? ech... ale jak dobrze sobie z gazami daje radę to może nic nie szkodzi?
          • apteros smieszne kwestie... 24.10.04, 22:54
            sluchajcie zadam smieszne pytanie.. jak najbardziej wam sie dziecko zakupcialo?
            bo ja dzis rozwijam mala z peiluchy i patrze a ona ma od spodu cale udo prawie
            po kolano zasmarowane.. zbladlam poprostu zwlaszcza ze ubranko bylo czyste i
            pielucha sie nei przecedzila.. zupelnie nie wiem jak to zrobila.. zdarzalo sie
            nam ze na pleckach sie gora przecedzalo na spiocha troche.. ale na noga to
            jeszcze nie mielismy nigdy...
          • apteros znowu wymioty:( 24.10.04, 22:57
            czy waszym dzieciom tez sie to zdarza tak czesto? moja wlasciwie raz dziennie
            musi zwymiotowac.. chyba ja przekarmiam. to nie jest ulewanie, bo ewidentnie
            juz nadtrawiony ten pokarm jest no i w duzych ilosciach wyplywa.. ja oczywiscie
            wciaz panikuje jak do tego dojdzie... bo sie boje ze zaraz sie mala zakrztusi,
            a ja nie bede wiedziec co robic no i rece mi sie trzesa i w ogolesad moze to
            jest wina tego ze ja nie umiem jej odbeknac co? bo ja zapominam o tym i zreszta
            jak przerwiemy karmienie i ja poloze sobie na ramieniu to nigdy z niej nie
            wydusze tego bekusia.. tylko dwa razy mi sie udalo cos przypadkiem zdzialac. a
            tak to ewentualnie pawel ja postuka. a normalnie jak mam ja odbeknac jak ona
            zasypia na cycku.. i rzpeciez ja chce zeby zasnela i w moim interesie budzenie
            sie przy podnoszeniu nie lezy...
            • izabelai Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 07:18
              Moja Majka tez czasami wymiotuje, tak na prawde mocno i doszlam do wniosku, ze
              to faktycznie przez przekarmienie, bo to zawsze po tym jak mi wisi przy cycku
              przez ponad godzine. Teraz do tego dochodzi katar, ktory jej chyba tam troche
              do gardla splywa i tez te wymioty moze prowokowac.
              Co do odbijania, to u Majki od razu widac, ze trzeba jej pomoc odbic. Po
              jedzeniu niby spi ale po chwili zaczyna sie wiercic i meczyc. Zauwazylam, ze po
              odbiciu lepiej jej sie spi. Nawet w nocy sie staram, choc nie zawsze mi to
              wychodzi. Polozna nam mowila, ze trzeba potrzymac do odbicia ok. 10 min. i jak
              sie nie odbije, to znaczy ze ten typ tak ma.
              Pozdrawiam
              Iza
            • kornelcia75 Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 12:39
              Wiesz Weronika u mnie tez był problem z tym odbijaniem,bo mały zasypiał przy
              cycu i jakos nie miałam serca klepac go i nosic biedaka.Ale jakos boje się ze
              mały sie zakrztusi i od jakiegos czasu po jedzonku opieram go o siebie i za
              sekund kilka jest wielki BEK!On jakby spi spokojniej i ja mam czyste sumienie.
              • milenaj9 Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 13:06
                a Lenka nie chce bekaćsad i potem wymiotuję,czasem to jest prawdziwa fontannasad
                • ingutka Re: znowu wymioty:( 25.10.04, 15:45
                  Pulpecja tez jakoś nie chce. I może nie wymiotuje, ale ulewa jej się pokarm,
                  nawet po pewnym czasie jak ją położę w łóżeczku sad(
            • kornelcia75 do agalaw 25.10.04, 12:44
              Droga Ago!z racji ze u Ciebie juz 8 tyg po wielkim wydarzeniu to napisz mi
              proszę czy długo czułas dyskomfort tam na dole,wiem ze u Ciebie był ropien ale
              tak ogólnnie.I jakie miałas odchody.
              Bo ja panikuje,mineły 4 tyg,odchody są zółte,nic mnie tam nie boli ale czuje
              jakby mi cos tam uwierało,jeszcze sie goiło.Sama niewiem jak to opisac,taka
              suchosc...Wizyte mam 8 listopada,nic takiego sie nie dzieje.Ale jaestem ciekawa
              jak Ty się masz z tymi sprawami po 8 tyg.masz jakies upławy,a badanie mam
              nadzieje nie bolało,hihi.
              Ale durna baba zemnie co?Rodziła i pyta czy badanie bolało.Hihi
              pozdrawiam
              • agalaw7 Re: do kornelci i zainteresowanych 25.10.04, 14:27
                droga dorotosmile na wizyte poporodowa ide dopiero dzis, bo w mojej przychodni
                przez ostatnie dwa tygodnie bylo mega zamieszanie i mojej pani doktor nie bylo,
                wiec sie juz zdenerwowalam i ide dzis do niej prywatnie, wiec opowiem jak bylo
                jak wrocesmile
                a tymi wydzielinami to sie nie masz co martwic, moje zanikly tak po szostym
                tygodniu, a wczesniej bywalo roznie nawet krwawe plamki byly na wkladce w
                szostym tyg, a teraz jest oki.
                dyskomfort to ja do tej pory czujesad(( uplawow zadnych, tak jak piszesz sucho
                jak na sacharzesmile ale to ponoc od karmienia piersia.
                a teraz najgorsze. w niedziele robilismy z mezusiem probe bzykanka. nasz
                pierwszy raz po porodzie. i jest tragicznie!!! boli okropnie, normalnie koszmar
                jakis. mam nadzieje, ze moja pani doktor cos poradzi, bo ja sobie tak zycia bez
                bzykanka nie wyobrazam.
                no to na razie tyle
                pozdrawiamy aga i jedrek
                • kornelcia75 Re: do kornelci i zainteresowanych 25.10.04, 18:06
                  Dzieki Aga!no to powodzenia u P.doktor.
                  Wiesz moja kolezanka miała dłuuuugo suchosc i nawet od ginka dostała receptę na
                  specjalny zelik(a moze bez recepty)i mówiła ze pierwsze próby barabara były
                  straszne.
                  No ja narazie mysle ze ten dyskomfort to od tych szwów wewn.normalnie jak dzis
                  chodziłam z wózeczkiem to czułam jakbyb miała tam sliwke wsadzona i z ta sliwka
                  sobie spaceruje,hehehehe.No bo niewiem do czego porównac ten dyskomfort i
                  własnie porównanie jest trafne.
                  No to ja juz sie boje tej 1 wizyty i 1 barabara.
                  hehehehe,ale co te odchody pod koniec tez miałas zółte?och....
            • kornelcia75 dzis usg 25.10.04, 12:56
              Na 14.00 jedziemy do Sopotu na usg brzuszka,och zeby wszystko było ok.
              A mój skarb sobie zasnął,niewiem czy za 30 min mam go ubierac i jedziemy czy
              jeszcze nakarmic?Jadł około 12.00.Mam nadzieje ze nie bedzie kolejki.

              Maksio spał pieknie,durna jego mama ogladała do 2.00 horror na tvn INNI,
              a teraz zdziwiona ze nie wyspana.
              Rano małego czekały tortury,sól do noska której oj nie lubi i obcinanie
              paznokietków bo tak sie drapnął ze az krew poleciała z policzka,buuu.
              Za to zaraz było fajnie bo w ruch poszła gruszka,mój synio bardzo lubi jak mu
              sie gruszka gilonki wyciąga,smieje sie jak wariat(czy któres dziecko tez tak
              ma?)

              a zapomniałam Wam napisac ze u mnie to smiesznie wyglada bo mam płaskie brodawki
              (no troche stoją,hihi)i przed kazdym karmieniem biorę taki mały szklany
              laktator i papuje zeby troszkę wyszedł i mały z łatwoscia chwycił.
              Marek chodzi z nim na rękach i mówi -juz,juz tylko mamusia cycusia
              postawi.Smieszne to jest,bo muze zabierac go np.do tesciów itp
              No i sobie pomyslałam ze wezme wrazie czego do lekarza bo jak bedzie kolejka to
              moze mały zgłodnieje.Wyobrazacie sobie siedze na poczekalni,Marek bierze Maksa
              a ja stawiam cyca...hehehehehe

              to trzymajcie kciuki za usg jak wrócimy dam znac.
              • milenaj9 Re: dzis usg 25.10.04, 13:10
                kornelciu,Ty to masz dobrze,możesz dłużej pospać i jeszcze Maksio śmieje się
                jak w ruch idzie gruszkasmile))tylko pozazdościćsmile)Lenka nie znosi wyciągania
                glutków gruszką,strasznie się wtedy wkurza.
                • kornelcia75 Po usg :-))) 25.10.04, 18:19
                  No to Wam opisze.
                  Pojechalismy na 14.00 a tam juz babki od 12.00 czekają.Niby
                  spółdzielnia,płacimy a czekac trzeba.Zajelismy sobie kolejke i pojechalismy 2
                  ulice dalej w odwiedziny do mojej byłej pracy.zachwytom nie było konca ale Maks
                  i tak oczu nie pokazał bo spał.
                  Jak wrócilismy to sie okazało ze zaraz wchodzimy.P.doktor starsza kobieta ale
                  podobno(tak mówi ciocia)bardzo dobry specjalista od usg.
                  Maksa rozebrałam,obudzony ogladał sobie sprzet do usg,wąrtoba,pecherz,nerki i
                  cała wazna reszta SUPER!Nawet gazów doktor niewidziała.Z kupkami to ok mam
                  casem dac mu wody przegotowanej to moze kupka bedzie cesciej.
                  Nieomieszkałam pozdrowic od cioci i na moje -No to teraz P.doktor spotkamy sie
                  za 2 tyg na usg bioderek.P.Doktor stwierdziła ze po co?Ja jak to po co?A ona -
                  zrobimy teraz!Fajna doktor co?Bioderka tez super nawet pieluszki dodatkowo
                  wkładac nie trzeba,takie ma wspaniałe bioderka mój synio.
                  Zadowoleni opuscilismy nasz piekny Sopot i pojechalismy do domku,dałam synkowi
                  cyca tzn.dwa cyce i poszlismy na spacerek a tatus w tym czasie odkurzał.
                  Teraz Maksio spi my jemy spózniony obiadek.Zaraz kąpiel jak wstanie.
                  I potem pomocze moja myszkę(hihihi)w rumianku,moze potem okład z rywanolu?

                  I cała sie raduje ze z synkiem ok,po obiedzie zjem lody na tę czesc!
          • apteros spacerek 24.10.04, 23:00
            Ada byla dzis na pierwszym spacerze z prawdziwego zdarzenia. uspilam ja i potem
            ubralam i wsadzilismy do wozka.. tata sam z nia poszedl. na pol godziny
            chodzenia dookola blokusmile ubieram ja normalnie w spiocha i kaftanik,
            kombinezonik, przykrywam zlozonym na cztery cieplym kocykiem i ta okladka od
            wozka zapinam.. noi dwie czapeczki na glowke - jedna bawelniana i druga taka
            cieplejsza troche dzianinkowa.

            slicznie wygladali oboje jak wygladalam z balkonusmile dumny tata ze swoja
            ksiezniczkasmile
          • monisia Re: Co pijecie??? 24.10.04, 23:35
            Ja od wczoraj - po kolejnej nieprzespanej nocy pije herbatke wg własnej
            recepturysmile
            tzn zalewam w dzbanku wrzątkiem 2 torebki rumianku i 1 kopru - tak ok 3
            filzanek, jak mi się chce pić to wlewam tego pół kubka, dopełniam goracą wodą i
            dodaję 2-3 łyżeczki herbatki ułatwiajacej trawienie hipp - nawet smaczne, nie
            za słodkie i ( odpukać )maluch spi spokojniej.
            w tej herbatce hippa jest rumianek, owoc kopru i anyz
            Pozdrawiam
            Monika i Krzys
            • exilvia Re: Co pijecie??? - anyżek 25.10.04, 12:28
              kurcze, czy ten anyż jt we wszystkich herbatkach hippa? jt wstrętny.. sad
          • exilvia Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:21
            Dosia - grzane piwo z cynamonem, goździkami i plasterkiem pomarańczy... mrrr!!!
      • izabelai Re: Co pijecie??? 25.10.04, 07:21
        No to ja wyrodna matka sie przyznam, ze pije gazowane, bo po prostu kocham
        gaz wink na szczescie jak narazie Majka nie cierpi z tego powodu. Zdarzy mi sie
        nawet czasami wypic piwko - dla poprawy wlasnego samopoczucia.
        Poza tym woda, rano slaba kawka z mlekiem, czasem herbatka zwykla i duzo
        herbaty takiej japonskiej. Herbatek ziolowych nie probowalam, czasem tylko
        jakas owocowa.
        • agalaw7 witamy:) szczepienia, spanie i jedzenie... 25.10.04, 10:00
          dzis piekna pogoda w gdańsku, w końcu...
          byliśmy w czwartek z jędrusiem u pani doktor, mały dostał szczepionke dwa
          zastrzyki w udka, straszny widok, ale był dzielny i tylko troche popłakał a jak
          wróciliśmy do domku to o wszystkim zapomniał i się chciał tylko bawić i
          przytulać i w ogóle strasznie był radosny. zadnych powikłań poszczepieniowych
          typu gorączka czy obrzęki nie było, czyli rewelacja. mój księciuno ważył w
          czwartek 5300!!! czyli przez sześć tygodni przytył półtora kilograma - mały
          pasibrzuszeksmile
          a ostatnio zaskoczył mnie mój synuś. wrócilismy od rodziców arka, mały zasnął w
          samochodzie wnieslismy go do domku a on dalej spi, rozebraliśmy go a on dalej
          spi, włożylismy go do łóżeczka a on dalej śpi... i przespał tak 6!!! godzin.
          cud się stał. oczywiście ja i tak sie obudziłam o stałej porze czyli o 1.30 i
          do trzeciej i tak nie spałam bo myślałam, że się mały zaraz obudzi na
          jedzonko,a on mi taką niespodziankę zrobiłsmile oby tak częściej!
          • juleg co pijecie i KARMI;-). 25.10.04, 10:49


            • juleg mieszkanie 25.10.04, 10:52


            • ingutka Re: co pijecie i KARMI;-). 25.10.04, 11:38
              No właśnie, ja tez nie słyszałam o odgazowywaniu karmi. I też po tej
              wielomiesiecznej abstynencji z przyjemnością piję jedno wieczorkiem. Mam
              nadzieje, że nie robię krzywdy Małej. Ach ta niepewność...
              • juleg Re: co pijecie i KARMI;-). 25.10.04, 11:58


              • exilvia Re: co pijecie i KARMI;-). 25.10.04, 12:26
                ale Okocim na nas zarabia smile powinnyśmy z raci ilości spożywania Karmi mieć na nie spory rabat smile))
        • agalaw7 Re: Co pijecie??? 25.10.04, 11:43
          to ja chyba najgorsza jestem... piję wszystko. z rana czarna kawkę, rumianek
          mietę, a ostattnio wypiłam dwa razy całe piffko, pół litra tyskiego - niebo w
          gębiesmile przez całą ciążę miałam alkoholowstręt, a teraz chyba nadrabiam...
          małemu piffko smakowało, znaczy nic mu nie było no może z wyjatkiem tego, że
          spał troszke dłużej niż zwyklesmile gazowanych typo cola, fanta itp nie pijam, bo
          też sie przez ciążę nabawiłam gazowstrętu i tak mi zostało. a z soczków to
          czasami jabłkowy, a główni robie kompociki co to od mamusi dostałam i tez jest
          oki!
          • irazone JESTEM!!!! 25.10.04, 11:56
            cześć dziewczyny i dzieciaki!!!! wreszcie jestem z wami!!! dzis tylko
            króciutko,bo urwałam się z domu na 2h i czas mi się kończy(i tak dostaję
            spazmów,że Jureczek sam z tatą i czy tata da sobie radę-a 1.5 tyg po porodzie
            tylko tata się nim zajmował smile )
            poród miałam cholernie ciężki i trwający od soboty 9.X do poniedziałku 11.X do
            14.34!!! dostałam na koniec zzo i jakoś przeżyłam koszmarny ból,ale goję się do
            tej pory.pierwsze 10dni leżałam jak kłoda w łóżku i wyłam z bólu+cały czas
            czopki p.bólowe.a teraz już jest lepiej.kiedy indziej opiszę wam cały ten
            koszmar.
            wczoraj byliśmy na 1szym spacerku,całe 1.5h i maluszek grzecznie spał.a daje
            nam do wiwatu smile dokarmiam go na noc butlą,bo inaczej co 30-60 min miałabym
            pobudkę... w dzień bywa grzeczniejszy.za to zdobył przydomek OBSERWATOR
            STADA big_grin gdy rodzice mają nadzieję,że wreszcie usnął,to otwiera ciekawskie
            ślepka i koniec nadziei na chwilę odpoczynku,hihi. albo drze się o
            cyca,dostanie-i 3sek jak śpi.a niech spróbuję mu zabrać... hehehe wrzask na
            całego
            • irazone Re: co pijecie 25.10.04, 12:04
              jeszcze nie sięgałam po piwko,ale mam zamiar jak najszybciej smile) za to kawę
              żłopię jak żłopałam-2 dziennie.gazowanych nie piję.pediatra zakazała mi pić
              mleko,bo uczula,ale Jurek podniósł wrzask,że moje mleko wtedy jest zbyt
              słabe,więc piję litr mleka dziennie i nic mu nie jest.poza tym jem dużo
              rzeczy,których niby nie można,a młodemu nie przeszkadza.mam luksus,bo nie mamy
              kolek i innych problemów.jedyny "problem" mamy taki,że zdązyliśmy wyrosnąć z
              połowy ciuszków(rozmiar 62!!) i już się ubieramy w 68,a urodził się 57cm...
              długi znów nie jest,za to karczek ma już jak u byczka smile
              pozdrawiam was,całuję dzieciaczki i zmykam. niedługo się odezwę.pap
            • juleg Re: JESTEM!!!! 25.10.04, 12:07

              Witaj!!! Cieszę się, że już wszystko okismile ja też miałam ZZO a byłam wielką przeciwniczką, wszystko wychodzi w praniu jednak nie należy się na nic nastawiać w życiubig_grin
            • milenaj9 Re: JESTEM!!!! 25.10.04, 12:07
              witamysmile
          • milenaj9 Re: Co pijecie??? 25.10.04, 12:05
            ja piję wodę niegazowaną,czarną herbatkę,ziółka mlekopędne i kompocik z jabłek.
            • juleg studia?? 25.10.04, 12:25


              • exilvia Re: studia?? 25.10.04, 12:33
                ja mam mamę do pomocy i jak na razie ni jt źle. chociaż nie lubie malego zostawiac 'samego' w domu. poza tym, jak nie wychodze to go rozpieszczam i potem sam nie chce spac - tzn 'sam' czyli beze mnie. i sie awanturuje.
                z drugiej strony - nie wytrzymalabym w domu dlugo. zwariowalabym. te wyjscia dobrze mi robia.
                jutro wychodzimy oboje - ja i Jacek - na koncert Możdżera. ale sie ciesze!!! dawno nie bylam na zadnym koncercie, a przed ciążą chodziliśmy na ok. 1 tygodniowo.
                nie wyobrazam sobie siebie tylko w domu. musze sie rozdwajać smile i błogisławię babcię!
                • milenaj9 Re: studia?? 25.10.04, 13:00
                  ja jakoś na razie sobie radzę,szkoda mi zostawiać Lenkę,ale z drugiej strony
                  takie wyjście na uczelnie dobrze mi robi,bo mogę przez chwilę spotkać się i
                  pogadać z ludzmi.Gorzej będzie jak zacznął się koła,pierwsze mam już za
                  tydzień,brr...
                  • agalaw7 Re: studia?? 25.10.04, 14:15
                    my na razie tez jakos sobie rade dajemy, ale glownie dlatego, ze chodze tylko
                    na 3 godz w tygodniu - wyklady opuszczam, no i mam jeszcze na tyle fajnie, ze
                    na tej samej uczelni moj maz pracuje i nikt sie go nie czepia, ze dwa razy w
                    tygodniu maluch posiedzi u niego albo on na troche wyskoczy do domciu - a
                    mieszkamy jakies 200m od uczelni. inaczej by bylo ciezko...pewnie musielibysmy
                    babcie zatrudnic, brrrr
                    • juleg Re: studia?? 25.10.04, 21:53


                      • exilvia Re: studia?? 26.10.04, 11:20
                        ech.. niestety, ja nie ściągam, bo mi sie to nie udaje i Kosmuś dostaje sztuczności. jedyna nadzieja to jeszcze elektryczny laktator wypożyczany ze szpitala. a piersi nawet tak bardzo nie pęcznieją na uczelni, bo zajęć mam niewiele, a w przerwach przyjeżdżam do domu karmić maleństwo. druga rzecz, oprócz sztucznego mleka, która mnie jednak gryzie to TĘSKNOTA za moim kochaniem.
                        • milenaj9 Re: studia?? 26.10.04, 13:32
                          ja też nie ściągam,jak jestem na uczelni to Lenka dostaje sztuczne
                          mleczko,zresztą nie tylko,bo jak jestem w domu to też często dostaje sztucznesad
            • redmiss Re: Co pijecie??? - gazowane 25.10.04, 13:22
              A ja rozmawiałam z lekarzem na temat gazowanych i wiecie co? Śmiał się ze mnie,
              że nie piłam gazowanych, że się bałam. Powiedział, że taki gazik nie przenika
              do pokarmu. Przecież nam mleczko nie gazuje w cyckach! Jednym słowem można pić
              gazowane (wody, piwko, o coca-coli nie wspominałam, bo nie lubię)
              Ja też juz parę razy napiłam się piwka normalnego, kawy nie piję bo małemu
              szkodzi. Poza tym soki przecierowe, herbatki hippa, słabą herbatę.

              Aga i Michałek
    • ingutka Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 15:37
      Oczywiście to pytanie do mam butelkowych, bo w piersi nie ma miarki. Ile
      zjadają Wasze dzieci na raz i ile w ciągu doby? Prowadzicie jakieś zapiski?
      Czy dajecie dzieciom pokarmu ile chcą, aż do przejedzenia? A zdarza się, że za
      chwilę chca dokładkę i za godzinę i dwie?

      Moja Pulpa jest nienasycona. W ciągu ostatnich trzech godzin karmiłam ją trzy
      razy, chociaz w małych ilościach i już sama nie wiem, czy ma mały żołądek a
      duży apetyt , czy mój pokarm jest taki za mało kaloryczny?
      Czy moje mleko może być w ogole za mało kaloryczne?
      • juleg Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 17:02


        • ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 17:16
          dzieki za odpowiedz juleg, bo już zaczęłam się martwić. Ja już w zasadzie
          wróciłam do wagi przedciążowej (schudłam już ok.11kg), mam niedokrwistość no i
          mama mówi, że pewnie dziecko je często, bo mam za mało kaloryczne mleko, radzi
          je przebadać i odrzucić moją dietę. A tak to uff..ulżyło mi.

          Juleg, a często Antulek wisi u Ciebie na cycu i jak długo?
          • zivona Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 20:27
            czesc
            Dobre pytanie! Ja przerabiam na bieżąco doły w związku z karmieniem. Mała je
            mało i krótko, wczoraj po raz pierwszy od tygodnia dałam jej mleko Nana w
            butelce( ma 3 tyg skończone a pożarła 90 ml) bo się darła i darła i
            stwierdziłam ,że jest tak głodna. Na okrągło wydaje mi się, że nie mam mleka,
            ona głoduje itp. (laktatorem nic nie ściągnę)Od zwariowania ratuje mnie tylko
            ważenie Marysi co parę dni, i wyobraźcie sobie , że tyje!!!.A takie histerie
            urządza przy piersi. Nie wiecie może ile powinny przybierać takie maluszki?
            A w ogóle to dzisiaj sobie kupiłam homeopatię na laktację, chociaż moja
            doktorka mówi, że mleko robi się w głowie - przede wszystkim, no, nie wierze w
            siebie, co zrobić!
            Caluski dla was
            Iwona
            • apteros ciezki dzien:( 25.10.04, 20:57
              mala pierwsze bole brzuszka miala o osmej. pawel ja lulal chyba do dziesiatej
              razem ze mna. potem zjedlismy sniadanie i wybralismy sie na ostatnie ogledziny
              pepuszka do chirurga - poweidziala ze juz jest w porzadku i ze nie bedzie
              problemu. zerknela na bioderka ze sa na razie w porzadku. kazala sie zapisac na
              bioderka juz dzis. bo i tak termin na grudzien dostaniemysmile no i fakt.. w
              mikolajki mamy wizytesmile tylko jeszcze nie wiem czy do niej przyjdziemy czy
              gdzies indziej. potem wrocilismy do domu. pawel wyniosl mi wozek isobie z
              dzidzia pospacerowalam pol godzinki. a potem zdazylam tylko zupe zjesc i juz
              sie malenstwo obudzilo. pawel poszedl do pracy a ja ja karmilam, przewijalam
              itd. no i znow przyszedl bol brzuszka.. wiec tak sie nie mogla uspokoic przz
              trzy godziny. nosilam ja na ramieniu, nosilam ja brzuszkiem na rekach. tulilam.
              karmilam. przewijalam. dcalowalam. masowalam po brzuszku. plakalam razem z nia.
              zasnela na pol godziny i znowu placz. przytulilam podkarmilam. zasnela na
              godzine. i znowu ta sama zabawa. ze zmeczenia zasypiala mi na rekach. ale jak
              tylko odkladalam to znowu bol brzuszka sie zaczynal. i ryk. w koncu jakos
              utulilam i zakarmilam.to po pol godzinie znow zaczelo sie bo czkawka i
              wypluwanie zarcia i nie wiem co jeszcze. teraz znowu utulilam.. ale czekam
              tylko na pawla zeby przyszedl i ja ponosil i potulil bo ja juz nie mam sily
              kompletnie. mam wrazenie ze zupelnie nie daje sobie rady z kochanym moim
              dzieciaczkime no i nie wiem zupelnie co jej jest.. a ona tak strasznie placze..
              i ma taki bol w oczkach.. no kurde nie mam sily na to parzecsad
              • juleg Re: ciezki dzien:( 25.10.04, 21:57


              • kornelcia75 Re: ciezki dzien:( 25.10.04, 21:58
                Faktycznie ciezki dzien Weroniczko.
                Ja sobie juz to wyobrazam,jak mój Maks miał przez cały swój mc zywot cztery
                razy bóle brzuszka i to kilka godzin ja ryczałam i odchodziłam od zmysłów.A co
                dopiero Ty bidulko cały dzień.No naprawdę współczuje.kurcze i ze to juz rano
                się zaczyna?Bo kolki to najczesciej po 17.00 tak słyszałam.Biedna namęczy
                się,bo pewnie po takim płakaniu poszłaby spac ze zmęczenia a tu ból.
                Ech!No tylko moge zyczyc spokojnej nocki i spokojnego weselszego dnia.
                Tam mi Was szkoda...buuu
                Maks przesyła fluidki dla Adusi zeby miała dobry sen a bóle brzuszka poszły do
                diabła!
                • agalaw7 Re: ciezki dzien:( 26.10.04, 09:16
                  nifajnie, że malutka tak cały dzień boli... u nas bóle brzuszka przeszły, jak
                  mały zaczął harbatkę koperkowa pić. niby się nie powinno dopijać niemowlaków
                  karmionych piersią, ale jak pomaga to co? może u was tez pomoże.
                  pozdrawiamy cieplutko i duzo zdrówka
                  aga i jedrek
                  • agalaw7 dokornelci. 26.10.04, 09:19
                    • agalaw7 Re: dokornelci. 26.10.04, 09:46
                      za szybko mi się wysłałosmile
                      no to ciąg dalszy opowieści.
                      pani doktor powiedziała, że wszystko oki, jeszcze mi się szwy do końca nie
                      rospuściły, ale to nic nie szkodzi, więc ty się swoimi tez nie masz co martwić.
                      badanie do najprzyjemniejszych nie należało, ale mogło być gorzej. dostałam
                      lekarstw za mnóstwo pieniędzy, bo z moim nabłonkiem cos nie tak i pani
                      cytologii nie mogła pobrać, no i następnym razem za miesiąc.
                      dowiedziałam się jeszcze, że bzykanko może boleć, a napewno będzie boleć dopóki
                      karmię piersią, bo hormony coś tam się blokują??? więc dostałam znowu liste
                      specyfików za mnóstwo pieniędzy na lepszy powrót do formy. wczoraj moja kieszeń
                      ucierpiała bardzo. muszę chyba zmienic przychodnie i lekarza, bo mimo całej
                      mojej sympati do pani doktor kase sciaga z biednej studentki bezlitośnie.
                      no i jeszcze poruszyłam ważny temat antykoncepcji i pani poleciła mi spirale,a
                      hormony zdecydowanie odradziła. więc chyba się zdecyduję, bo rodzeństwo dla
                      jędrusia planujemy za jakieś cztery latasmile
                      kornelcia ty się swojego gina też wypytaj to porównamy opinie.
                      a tymi odchodami to się też nie przejmuj, bo ja mam jeszcze jakieś żółte plamki
                      czasmi na wkładce i to ponoć też jest ok.
                      czekam na twoją relację z pierwszej wizytysmile
                      no i dzis piękna pogoda w gdańsku to ruszamy na jakiś spacerek po południu.
                      pozdrawiamy
                      aga i jędrek
                      • exilvia Re: agalaw7 - antykoncepcja 26.10.04, 11:30
                        dlaczego seks ma boleć? i czy każdy stosunek czy tylko pierwszy? i jeszcze - spirala to jakieś żelastwo? i dlaczego nie hormony?

                        dziewczny, które już macie ten drugi pierwszy raz za sobą - bolało? coś się w ogóle zmieniło?

                        ja jestem dopiero 4 tyg po porodzie i myślę, że jeszcze poczekamy.. te 2 tygodnie do wiztyty ginek. na razie trochę się boję, poza tym coś tam jeszcze się ze środka sączy...
                        • agalaw7 jak to jest z seksem i o spirali 26.10.04, 14:43
                          ogólnie to różnie bywa z tym bzykankiem... czasami boli tylko na początku
                          (kilka pierwszych razow) czasami dłużej, a czasami w ogóle. tak powiedziała
                          moja gin. czyli trzeba cierpliwie ćwiczyć i powinno być lepiej... a spirale
                          teraz robia z takich specjalnych tworzyw sztucznych, kiedys byly miedziane i
                          one powodowaly ze sie bylo bardziej podatna na zakazenia czy cos tam.obecnie
                          wszystko jest bezpieczne i jedyny minus to bardziej obfite miesiaczki. hormony
                          pani doktor odradzila, bo nie jest zwolenniczka takich metod i ponoc czesto sie
                          to odbija na samopoczuciu i wygladzie, no i trzeba codziennie pamietac.
                          chetnie poczytam jakies jeszcze opinie na te tematy, bo troche jeszcze jestem
                          niezdecydowana.
                      • apteros spiralka:( 26.10.04, 11:45
                        ja bym sie bala straszniesad zawsze jest ten procent szans ze i tak zajdziesz w
                        ciaze, a dziecko sie w tym syfie zaplacze.. no widzialam takie makabryczne
                        zdjecia straszniesad i odtad zyje w przekonaniu ze nigdy bym jej sobie nie dala
                        zalozycsad ale z drugiejs trony mnostwo kobiet jej uzywa i nie ma takiego
                        problemu.. wiec.. sama nei wiem..
                        • paulajal Re: spiralka:( 26.10.04, 14:52
                          Mi moja gin odradza, bo mówi, że już się u niej rodzily dzieci "ze spiralą w
                          ręku". No, ale moja bratowa ma już 2 lata i sobie chwali.

                          Paula
                        • nedka Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie. 26.10.04, 15:25
                          Ja jestem załamana tą antykoncepcją, bo już sama nie wiem, co stosować.
                          Stwierdziłam, że nie będę się faszerować hormonami i założę sobie spiralkę.
                          Teraz poczytałam trochę o tym na stronkach o antykoncepcji i się załamałam.
                          Najgorsze chyba jest to, ze spirala to środek wczesnoporonny. sad
                          Co Wy zamierzacie?
                          • anna335 Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie, plaster? 26.10.04, 19:33
                            a o plaster ktos sie moze pytal?
                            • paulajal Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie, plaster? 26.10.04, 21:22
                              Ja pytałam: no i wada taka, że jeśli się go źle toleruje (depresja, krwawienia
                              itp), to trzeba to i tak 3 miesiące nosić, a tabletki łatwo przerwać.

                              Paula
                            • paulajal Teściowa. 26.10.04, 21:30
                              Jak się Wam ukladają stosunki. Bo moja niby miła i się pomóc stara, dziś
                              przyjechała coś ugotować, ale jakoś strasznie było drętwo.

                              No i ja chyba jestem jakaś aspołeczna, bo mnie jej towarzystwo potwornie
                              denerwuje i mam wyrzuty sumienia, ze jestem jakaś chłodna, no ale nie lubię jak
                              mi sie ktoś tyle godzin po domu plącze i we wszystkie kąty zagląda szukając a
                              to garnka, a to łyżki itp.

                              I w ogóle to marzę by sobie z moim dzieckiem pobyć sam na sam, żeby sebastian
                              tak strasznie ciągle nie płakał (właśnie przekrzyczał bite 2 godz, aż był siny
                              z bólu i cały spocony, naprawdę cierpi, a lekarze potrafią tylko powoiedzieć,
                              że ma kolki i tyle), a nie tylko w kółko szpital, lekarze itp, koszmar.

                              Paula
                              • exilvia Re: Teściowa. 26.10.04, 21:59
                                u mnie te stosunki są.. a raczej prawie ich nie ma. może to i lepiej, bo dośćjuż mam swojej mamy na głowie. wszyscy przecież wiedzą lepiej ode mnie, jak się zajmować dzieckiem, w co go ubierać, kiedy karmić. grrr!!!
                                • apteros Re: Teściowa. 27.10.04, 09:05
                                  no coz.. u nas jest tak ze rodzice nie chca sie narzucac i wtracac i zadreczac
                                  nas pomocasmile wiec niby super nie? tylko ze jak wroce na studia to dzidzie bede
                                  musiala dawac do zlobka chyba bo nikogo nie mam ktoby mi jej popilnowal przez
                                  te kilka godzinsad wiec sa dobre i zle strony takiej sytuacjismile

                                  a co do tego ze kazdy lepiej wie ode mnie co robic... no coz. ja sie takim
                                  doradcom nie daje. po prostu robie swoje i tyle.
                                  • paulajal Do Ingutki. 27.10.04, 09:40
                                    No to widzę, że srednio Wam to karmienie piersią idzie, wielka szkoda. Czemu to
                                    co niby takie proste i naturalne jakoś nam nie wychodzi, co Inga? Ja już mam
                                    dość jak mi ciągle różni lekarze i w ogóle wszyscy każą malego przystawiać! Od
                                    6 tyg stanowczo Sebastiana to wnerwia na maxa a ja mam się z nim szarpać, czy
                                    jak? A czemu dokarmiasz sztucznym mlekiem, a nie odciąganym?

                                    Tak czy inaczej życzę, by się wreszcie jednak udało i jestem dobrej myśli, bo
                                    Hanulka jeszcze jest mała.

                                    Paula
                                    • ingutka Re: Do Ingutki. 27.10.04, 17:12
                                      Ja karmię cały czas swoim odciąganym, dla dobra Maleńkiej nie chcę wprowadzać
                                      sztucznego, skoro mam pełno mleka w piersiach.
                                      Masz rację, nie sądziłam, że ssanie piersi to taka wyższa szkoła jazdy - nikt o
                                      tym nic nie mówi, że tyle może być problemów. Wszędzie tylko zdjęcia
                                      szczęśliwych mam z dziećmi błogo przyssanymi do obfitego,mlecznego biustu. My
                                      przerabiamy teraz problem, że Haneczka za płytko łapie pierś, wiec co chwila
                                      musze jej wyjmowac z buzi i od nowa wkładać- oczywiście jej się to niezbyt
                                      podoba, ale gorzej, że od razu robi dzióbek i od nowa jest płytko. Trochę
                                      jestem zmęczona tym łączeniem, ze i ćwiczenia na piersi i odciąganie i
                                      dokarmianie, ale jeszcze trochę popróbujemy.

                                      Dzisiaj w poradni okazało się, że Pulpa dobrze przybiera na wadze i zjada też
                                      wystarczające ilości, więc to jest najważniejsze i cieszymy się bardzo
                                      (hurra!). No i zostałam pochwalona za pracowitość, ale to chyba dlatego, że
                                      zaczęłam mówić o butelce smile

                                      A Ty Paula, nie przejmuj się, jakbyś nie miała dosyć innych zmartwień to
                                      jeszcze ćwiczyć z Małym i jego i siebie stresować. Najważniejsze, że dajesz mu
                                      swoje mleko, nie przejmuj się treningami. Zresztą bardzo Cię podziwiam, ja już
                                      w trzecim tygodniu wymiękam, a Ty tak dzielnie trenujesz.
                                      Życze Wam dużo sił i bardzo dziękuję za wsparcie!
                                  • exilvia Re: Teściowa. 27.10.04, 10:25
                                    ja też się nie daję, ale mam takie upierdliwe ciocie, że głowa mała. od samego słuchania się denerwuję.
                                  • ciezarna37 Re: Teściowa. 27.10.04, 10:48
                                    A ja wam troche zazdroszcze tych problemow z tesciami - bo swoich mam baaaardzo
                                    daleko, az w Moskwie, widujemy sie raz w roku srednio, tak ze mowy nie ma o
                                    klotniach, bo nie ma na to czasu poprostu.
                                    Teraz przyjechala moja mama z Bialorusi pomoc troche, to jest z jednej strony
                                    fajnie, a z drugiej tez probuje mnie ustawiac i dawac rady nie do odrzucenia,
                                    albo tak sie wszystkim przejmuje, ze ja sie zaczynam martwic o nia.
                                    • kornelcia75 Re: Teściowa. 27.10.04, 13:08
                                      U mnie tez niema problemu,tesciowa była moze dwa razy i nie nalezy do osób
                                      wtrącajacych się.Mama była pierwszy tydzien po porodzie i czasem
                                      zajedzie,raczej pomaga niz przeszkadza,jedynie co to nerwiłam sie ze go ciepło
                                      utulała w rozki-pierozki,koce itd bo jej sie wydawało ze Maksowi zimno.No i
                                      mielismy stresa przy 1 kapieli bo kazdy chciał cos robic i wreszcie była wielka
                                      platanina i nerwy,hihi.Ale tak to ok.Citek zadnych jeszcze nie było.No ciotka
                                      Marka i pediatra Maksa ale tu akurat się ciesze jak robi jakies dodatkowe
                                      badania jestem spokojniejsza.
                                    • kornelcia75 środa 27.10.04, 15:19
                                      Witam!
                                      no to u nas z tymi bólami przed kupką to norma.Wczoraj odwiedzili nas znajomi
                                      no i Maksio dał popalic,darł się niesamowicie parę godzin,wrezcie zasnął na
                                      swoim brzuszku,a w nocy kupka.Z powodu tych krzyków miał gorszy apetyt co
                                      odbiło sie na moich piersiach bo zrobił się zastój,boli okropnie.Zaraz Marek
                                      potłucze mi liscie kapusty.
                                      Dzis rano tez jakis niespokojny,zasypia na chwilę i wstaje na cycka.
                                      Zastanawiam sie czy mu ten katarek nie przeszkadza.I mam do Was pytanie jak ten
                                      katar sie utrzymuje to jakies krople sie podaje czy tylko sól fizjologiczną?
                                      No to lece bo mały widze po 20 min drzemce sie budzi
                            • exilvia Re: spiralka i antykoncepcja ogólnie, plaster? 26.10.04, 21:54
                              ja czytałam o plastrze i to jest tak, że to nie te hormony co trzeba i nie można ich 'brać' gdy się karmi. chyba chodzi o estrogen, ale nie dam głowy. można tylko mini pigułkę z hormonów brać.
                      • kornelcia75 Re: dokornelci. 26.10.04, 12:34
                        No to wszystko wiem Droga Agnieszko.
                        Na moja relację przyjdzie nam poczekac do 8 listopada bo wtedy mam wizytę.
                        Narazie robie okłady z rivanolu i mocze pupę w rumianku albo szałwi.
                        Czuje sie jak mówiłam sucha i jak ze sliwka w....hihi
                        Wiesz szwy to on mi sciągnął 12 dni po porodzie,ale widac nie wszystkie bo dwa
                        mi ostatnio wylazły.
                        mam tez nadzieje ze badanko nie bedzie bolało bo mój doktor bardzo delikatnysmile
                        jesli chodzi o bzykanko to troche mnie przestraszyłas,ze niby dopóki karmimy
                        piersią?cholipa to ja karmię do 6mc,hehehe no bo jak do 2 lat to mój Marek
                        padnie z niebzykania,hihi.
                        antykoncepja....ech
                        umnie spirala odpada bo ja się boje miec tam cos w srodku,zresztą znajac mojego
                        pecha to by cos poszło nie tak i Maska miał by zaraz rodzenstwo.
                        tabletki odpadaja kiedys próbowalam i niestety dostałam takich piersi ze aby
                        podbiec do autobusu musialam je trzymac tak bolały,inne wywoływały jakies bóle
                        głowy.
                        Bedziecie sie smiac,bo moje kolezanki zawsze baja beke zemnie bo cały okres
                        narzeczenstwa i 3 lata slubu uzywalismy gumek.Jakos przyzwyczajona jestem,hihi.
                        Ale jak bedzie taka suchosc to one muszą byc max nawilzone,hihi
                        To się posmiałam.
                        dzieki aga za cierpliwoc,bede informowac Cię nabierząco co z moją...myszką,hihi

              • nedka Re: ciezki dzien:( 25.10.04, 22:27
                A przy cycu się nie uspokaja?
                Bo mój Michałek to tylko przy cycu. Noszenie nic nie pomaga.
                No i załamana jestem, bo on ciągle z tym cycem w buzi.
                Na ogół spał na spacerkach, ale dzisiaj po 30 min. biegłam już do domu. sad
                nedka
                • kornelcia75 ślad po szczepionce 25.10.04, 22:41
                  Dziewczyny co maja Wasze dzieciaczki na lewej rączce za slad po szczepieniu.Bo
                  nasz miał przez parę dni czerwona plamkę a teraz ma jakby ropke tam.Paprze sie
                  czy co?Piszcie prosze czy tak ma byc?
                  • marzencja Re: ślad po szczepionce 26.10.04, 09:43
                    Mi położna srodowiskowa powiedziała, ze slad po szczepieniu gruźlicy moze sie
                    troche paprac i najlepiej nic z tym nie robić. Trzeba unikac moczenia tej ranki
                    i chronic przed urazami. I po prostu poczekać az sie zablizni.
                    U Miłosza też już jest to widoczne, ale jutro jedziemy na ogólna kontrole do
                    ambulatorium to jeszcze o to zapytam.

                    M&M
                  • anna335 Re: ślad po szczepionce 26.10.04, 10:53
                    Kornelciusmile
                    ma sie babrac, a mowili mi, ze im bardziej tym lepiej, bo to znacza, ze
                    organizm wytwarza wiecej przeciwcialsmile
                    nie przejmuj sie tymsmile
                    a jak Maks juz dobrze je?
                    calujemy R i P
                    • kornelcia75 Re: ślad po szczepionce 26.10.04, 12:36
                      dzięki dziewczynki!
                      Aniu Maksio juz je pieknie,to było raz i spowodowane jego katarkiem którego
                      mama nie zauwazyła.
                    • kornelcia75 wtorek 26.10.04, 12:50
                      Maksio spał od 21.00-3.00 zjadł cycusie i spał do 6.30 troche połakał jak nigdy
                      ale zaraz zasnął na mojej klacie,hihi.Wstalismy o 10.00,znowu cycus i Maksio
                      spi na brzuszku.
                      jestem ciekawa ile wazy.mamy od tesciów jakas stara wagę z lat 70-tych ale
                      trzeba ja tarowac odejmowac i ja tam jej nie wierzę.
                      Więc dowiemy sie ile wazy po 10 listopada wtedy pojedziemy na szczepienia.
                      Ciocia wyjechała do Rzymu ale zadzwoniła i zostawiła wskazówki ze jakby cos sie
                      działo to mamy jechac do jej kolezanki,mam nadzieje ze nie bedzie potrzeby.
                      O sladzie po szczepieniu juz wiem od Was tylko katarek go męczy,słychac to
                      czesto w nocy jak ssie.Wkraplam 3 razy dziennie sól fizjologiczną i odcigam
                      glutki gruchą,sa przezroczyste wiec chyba nie jest tak zle?no ze nie jakies
                      zółte.
                      Dzis mój maz robi zapiekanke pasterską przepis od Kubowej,własnie gdzie nasza
                      Kubowa,cos nie pisze ostatnio.
                      A wieczorkiem wpadną nasi znajomi.
                      Jak Maksio wtanie to zjemy i polecimy na spacerek,trzeba korzystac z pogody.

                      A zapomniałam sie pochwalic,oduczyłam mojego psa spanie w łózku.zawaliłam kilka
                      nocy(hhehehehe)ale sie udało.No i Bona spi pod łozkiem.Do tego nie moze z
                      Maksem chodzic na spacery bo ma cieczkę a brakowało by tego zebym odganiała
                      stado psów od niej.Bo ona nalezy do suczek WSZYSTKIM DAJE!i najchetniej
                      połozyłaby sie na trawie z nogami w procę.
                      wiem ze juz nudze ale jeszcze Wam cos opowiem
                      Rok temu Bona miała cieczke,jestem na spacerku i idzie facet tak koło 60-ki z
                      psem,no i Bona sie kładzie gotowa,hehehe.ja tam cos zagaduje a on ciagnie psa
                      juz zły bo ten leci za moją.Mówi -wezmie Pani tego psa!a ja-przeciez mam ja na
                      smyczy.A on wkurzony-jaka pani taki pies!hahahahahaha A Bona w pozie z nogami w
                      procę.Ale mnie zamurowało.Nic nie powiedziałam z tego osłupienia,hihi

                      wiem wiem juz lecę,miłego i wesołego dnia dziewczynki
                      • ciezarna37 Re: wtorek - wizyta u gina i pediatry 26.10.04, 13:19
                        Witam wszystkie dziewczyny!!!!

                        Ja dzis po pierwszej wizycie u gina - wszystko jest super, szyjka taka, jakbym
                        nie rodzila, macica obkurczona. Mam tylko cwiczyc miesnie krocza jak
                        najczesciej. Antykoncepcje zaproponowal albo pigulki Cerazette, albo zastrzyk
                        raz na trzy miesiace, tez hormony, no i prezerwatywa jako mechaniczne
                        zabezpieczenie. Zastanawiam sie co z tymi hormonami, brac czy nie.
                        Co do watpliwosci na temat seksu i karmienia, to problem jest taki, ze pochwa
                        moze byc sucha, ale na to sa rozne zele nawilzajace, pomagaja dobrze. Karmilam
                        starsza 20 miesiecy, nie rezygnujac z seksusmile)
                        A co do badan, to powiedzial, ze cytologie sie robi dopiero po 6 miesiacach po
                        porodzie, a inne badanie - gdy wystapi jakis problem.

                        A wczoraj wybralam sie z mala do pediatry - bo strasznie ulewala/wymiotowala. I
                        co sie okazalo? Dziecko poprostu sie obzera i jej sie wylewa nadmiar. Jeszcze
                        kazala utrzymywac przerwy miedzy karmieniami ok.2-3 godzin (tylko jak to
                        zrobic, gdy ona sie drze i szuka piersi), ze ponoc takie dokarmianie co
                        polgodziny moze byc przyczyna kolek i bolow brzuszka, bo mleko sfermentowane
                        sie laczy ze swiezym i powstaja gazy.
                        No i sie okazalo, ze mala przytyla nastepne 700 gram w 2 i pol tygodnia i jest
                        0,5 kilo do przodu ze swoja waga - wazy juz 5200, a ma dopiero 1 miesiac i
                        tydzien.
                        Pozdrawiam wszystkich.
                        • milenaj9 Re: wtorek - wizyta u gina i pediatry 26.10.04, 13:46
                          ja myślę o pigułkach Cerazette,ale wizytę u mojej pani doktor mam dopiero 15
                          listopada,więc zobaczymy co ona mi doradzi.

                      • izabelai krochmal (sprawy techniczne) i inne 26.10.04, 13:58
                        Majce pojawily sie troche potowki i wykapalam ja w krochmalu. Ale mam pytanko.
                        Czy najpierw kapiecie i myjecie jakims mydelkiem, potem woda, potem krochmalem
                        i potem znowu woda?
                        U nas powoli katarek przechodzi, Maja pieknie spi w nocy, ale czasami troche
                        marudzi w dzien. Najwazniejsze, ze zdrowa jest.
                        A ja mam troche problem ze soba bo zauwazylam, ze gromadzi sie we mnie jakas
                        negatywna energia i nie wiem jak mam ja wyladowac. Chyba powinnam sobie kupic
                        worek do boksowania i przywalic w niego kilka razy dziennie. Na szczescie jak
                        narazie nie odbijam sobie na rodzinie.
                        Pozdrawiam
                        Iza
                        • milenaj9 Re: krochmal (sprawy techniczne) +2 lewe ręce 26.10.04, 14:07
                          fajnie,że z małą lepiejsmile

                          hm.. worek do boksowania powiadasz,niezły pomysłsmile

                          a ja ostatnio straszna łajza się zrobiłam,wczoraj spaliłam deskę kuchenną a
                          dzisiaj chciałam szybko uprasować parę pieluch i przypaliłam troszkę dywansada
                          czy Wy dziewczęta normalnie funkcjonujecie?

                          Pozdrowionka.
                        • paulajal Re: krochmal (sprawy techniczne) i inne 26.10.04, 15:00
                          Ja wsadzam Sebastianka do wanienki wypełnionej krochmalem (ugotowaną z wodą
                          mąką ziemn.) i go tym roztworem myję, a na koniec dupkę wodą z mydłem i tyle.

                          Paula
                          • apteros Re: krochmal (sprawy techniczne) i inne 26.10.04, 15:09
                            to w koncu jak sie ten krochmal robi do kapieli? bo kurde myslalam ze jak
                            kisiel.. najpierw rozbeltac z zimna woda i dolac do cieplej.. yyyy ale ze mnie
                            gospodyni za dychesad
            • juleg Re: Ile zjadają Wasze maluchy? Kaloryczność mleka 25.10.04, 21:46
              Ingutko, mój Antulian to taki ssacz i miłośnik moich piersi(Szymon mówi, że to ma po tatusiu smiletakże najchętniej ssałby 24 godziny na dobęsmile Czasami chce ssać godzinę, czasami po ssaniu na 10 minut zaśnie a potem się budzi z wrzaskiem i chce drugą pierśsmile Także z Twoją Hanią wszystko oki a na tym etapie dzieci tak mająsmile Nie martw się anemią, ja schudłam 10 kilo, wszystko na mnie wisi i mam okropną hemoglobinę, ale mleczko i tak mamy naj dla maluszka, najwyżej nasze zdrowie ucierpi, ale one i tak dostaną to co najlepsze i pokarm nie będzie uboższy a dlatego maluchy są tak szybko głodne, bo mleko z piersi jest bardzo szybo trawione i najlepiej przyswajalne, dlatego po sztucznym dzieci tak długo śpią, bo żołądek jest dłuuugo zajęty... Także wszystko jest dobrze a Hania po prostu wie co dobrewink

              juleg & antulek 18dni.
              www.oeiizk.waw.pl/~wanda/strona/album.php
              • anna335 oj... 26.10.04, 10:58
                hej,
                taka bylam zadowolona z wszystkiego, bo nie mialam klopotow z Malym, a tu od
                dwoch dni cos marudzi bardzo, spreza sie, zwija, nawet nie placze za bardzo ale
                jest bardzo niespokojny, w nocy ledwo co spi i nie wiem, ale pediatra mi
                powiedziala ze to nie kolka...
                wiec co to moze byc ?? sad sad
                • apteros Re: oj... 26.10.04, 11:49
                  u nas bole zaczely sie dzis wpol do siodmej. potem mala chwile zasnela ululuana
                  przez tate.. i zaczelo sie znowu o osmej. to o dziesiatej chyba dopiero udalo
                  sie ja uspic na troche.. znowu sie obudzila.. to przewinelismy i teraz po ponad
                  pol godzinie karmienia usnela.. bidulka zmeczona jest tym placzem straszneisad

                  herbatka koperkowa jakos chyba nie dziala. w ogole to nie jest kolka bo to sa
                  takie falami powracajace bole. chyba przy baczkach i kupkach po prostu sie
                  zwija z bolu..jak na razie pomaga jej troche noszenie przez tate na ramionach(
                  pawel solidny w barach jest i dziala - u mnie nie bardzo skutkuje) i na rekach
                  brzuszkiem.. poza tym niewiele mam srodkow zaradczychsad
                  • exilvia Re: oj... 26.10.04, 11:53
                    Kosma też miał ze dwa takie wieczoro-noce, że myśleliśmy, że to kolka. niespokojny, z naprężonym brzuszkiem, popłakiwał a nawet trochę pokrzykiwał. Jacek brał go wtedy na ramię i nosił - przechodziło. podobało mu się też na rękach w pozycji 'samolotowej' leżeć smile
                • apteros pietka:) 26.10.04, 11:51
                  wczoraj przyszly wyniki pietki powtorzonejsmile no i wyniki sa prawidlowe, widac
                  zle byla probka wtedy pobrana czy cos.. normalnie odetchnelismy pelna piersia
                  pierwszy raz od ponad tygodniasmile

                  dzis idziemy na pierwsza wizyte do pediatry i mam nadzieje ze tez wyjdziemy z
                  niej zdrowo i radosnie.. jedyny problem jest taki ze musze ja tam zatachac na
                  rekach.. bo nie mam sily wyniesc wozka z domusad na szczescie to blisko..
                  kilkaset metrow..

                  pzodrawiamy,
                  weronika ada i pawel
                  • exilvia Re: pietka:) 26.10.04, 12:05
                    to świetne wieści!
                    ja na razie lubię chodzić z małym do przychodni smile) same dobre informacje uzyskujemy. oby jak najdłużej oby tak dalej! czego i Tobie życzę!!!
                    • kornelcia75 Re: pietka:) 26.10.04, 12:18
                      Hip hip hura hura hura!!!
                      No to co Weronika miała byc impreza,miałysmy pic?
                      Ty u lekarza to ja wznosze toast sokiem porzeczkowym(no chyba to mozna pic?hihi)
                      Ciesze sie bardzo,znaczy cieszymy ja i Maksio
      • ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:17
        Dziewczyny, bardoz proszę Was o odpowiedź, bo się martwię, moja Mała zjada
        czasem 80ml na raz a innym jest taka nienasycona, że płacze pomimo wilekich
        dokarmianych porcji - w nocy w ciągu trzch godzin wisiała 20min na cycu i
        zjadła 80ml mojego i 60ml modyfikowanego mleka - oczywiście na raty. Ona ciągle
        chce dokładek i dojadać i nie wiem czy za mało jej daję, czy to taki obżartuch?

        ingutka napisała:

        > Oczywiście to pytanie do mam butelkowych, bo w piersi nie ma miarki. Ile
        > zjadają Wasze dzieci na raz i ile w ciągu doby? Prowadzicie jakieś zapiski?
        > Czy dajecie dzieciom pokarmu ile chcą, aż do przejedzenia? A zdarza się, że
        za
        > chwilę chca dokładkę i za godzinę i dwie?
        >
        > Moja Pulpa jest nienasycona. W ciągu ostatnich trzech godzin karmiłam ją trzy
        > razy, chociaz w małych ilościach i już sama nie wiem, czy ma mały żołądek a
        > duży apetyt , czy mój pokarm jest taki za mało kaloryczny?
        • juleg Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:26

          Ale jak ja mam to ocenićsmile Nie wiem ile pokarmu jest w jednej piersi, bo nigdy nie sciągałam. Ingutko a ile kupek dziennie robi Haneczka???
        • redmiss Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:28
          Chyba jednak za mało Twojemu skarbowi. Michaś zjada ok. 12:00 w południe około
          160ml butlą. Potem wstaje około 17:00 i zjada z dwóch cycusiów, pewnie też coś
          koło tego. Potem o 20:00 kąpanie, w miedzyczasie jeszcze poście chętnie cycka.
          I około 21:00 znowu 160ml butlą. W nocy 2 razy budzi się na cycusia, ale zjada
          tylko z jednego za każdym razem. Acha, i jeszcze daje mu herbatkę rano (100ml),
          nie zawsze calą wypije.
          Pozdrawiam.
          Aga i Michałek
          • milenaj9 Re:do redmiss 26.10.04, 14:44
            redmiss,powiedz mi czy ta herbatka którą dajesz małemu to taka zwykła czarna
            herbata? a jeśli tak ,to czy ją słodzisz,?bo Lenka nie chce pić a ja podaję jej
            tylko wodę albo herbatkę z kopru.
            Pozdrawiam.
            • redmiss Re:do milenaj9 26.10.04, 15:34
              Nie, to nie zwykła herbata. Daję mu tą co ty lub "Ułatwiającą trawienie" z
              Hippa.

              Aga i Michałek
        • juleg Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 14:38


          • ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 16:31
            Kupki Pulpecja wali, prawie przy każdym karmieniu no i ostatnio przybrała na
            wadze, więc myślę, że wszystko jest w porządku. Nie wiem tylko skąd się bierze
            to jej "dojadanie", bo czasem przewleka się to strasznie długo, jak wczoraj w
            nocy -od 23 az do 2. Przecież jej brzuszek tez musi mieć czas, żeby to strawić
            i odpocząć. Haneczka ma na razie dwa tygodnie, więc dokładnie nie wiem czy już
            powinna wcinać te 100ml.

            Jutro idziemy do doradcy, wiec wszystkiego pewnie się dowiemy. Z drugiej strony
            wolę się Was podpytać, bo treningi doradcy zmierzają raczej w inną stronę - mam
            ogranicząć dokarmianie (więcej piersi), a co ja mam zrobić, jak dziecko płacze,
            otwiera buzię z jezyczkiem (to znak, że chce jeść) i krzyczy: leeee! (to też
            oznacza karmienie w jej jezyku). No więc karmię na przekór wszystkim treningom
            i kuracjom...
        • paulajal Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 15:05
          Sebastian je dziennie ok 750-900ml mojego mleka odciąganego, czasem 90ml co 3
          godz, a raz zjadł 160 ml na raz! Ważne by dziecko regularnie przybierało na
          wadze i tyle, może ma super przemianę materii.

          Sebastian utył 2 kg w 5 tyg i to aż za dużo, bo jego organizm nie wyrabia
          utrzymać takiego ciałka przy i tak "przedwcześnie urodzonych" narządach i m.in.
          stad anemia.

          paula
          • paulajal Naszych perypetii cd. 26.10.04, 15:12
            No więc jesteśmy już w szpitalu w systemie dziennym, i nie jest tak źle, bo
            musimy tam być tylko w pon, śr i ptk póki co.

            Moja pediatra powiedziała, że mamy szczęście, że udało nam się dostać do tego
            szpitala i że leczą nas tą erytropoetyną (hormon o działaniu krwiotwórczym w
            zastzykach), bo to potwornie drogi lek i że zwykle po prostu przetaczają krew,
            czego nam się udało uniknąć, uff...

            Z anemią lepiej, ale to leczenie długo potrwa, żółtaczka nadal jest. Sebastian
            ma straszne kolki i ciągle płacze, bo szpital go stresuje.

            Ja padam ze stresu i zmęczenia.

            Pozdr mocno

            Paula
            • apteros Re: Naszych perypetii cd. 26.10.04, 15:14
              ehhh.. strasznie sie nameczyciesad badz dzielna Paula i silna. ten dzien w
              ktorym Sebastian w koncu bedzie zdrowiutki bedzie najlepsza nagroda za ten
              wysilek i meke teraz. zycze wam zeby ta chwila nadeszla bardzo szybciutkosmile

              buziaki i duzo dobrych zyczen wam przesylamy z adasmile
              weronika
              • agalaw7 Re: Naszych perypetii cd. 26.10.04, 16:11
                dobrze, że juz troche lepiej u was, no i super, że ominęło małego jakieś
                straszne przetaczanie krwi, brrrr.
                życzymy dużo zdrówka koledze sebastianowi i duzo siły mamusismile
                trzymajcie sie ciepło!
                aga i jędrek
              • ciezarna37 Re: Naszych perypetii cd - moja rada;) 27.10.04, 10:56
                Paula, caly czas sledze co tam u was z Sebastianem, trzymam mocno kciuki,
                napewno kiedys bedzie super. Wiem, ze wysluchalas juz setki rad, to dorzuce
                jeszcze swoja - jak juz bedzie w miare dobrze z ta anemia, radze sie wybrac do
                homeopaty, na forum Homeopatia jest lista lekarzy, mozna znalezc kogos dobrego.
                Te leki napewno nie zaszkodza, a moga bardzo duzo wspomoc tradycyjne leczenie.
                Moje dzieci i ja sama chodzimy tylko do homeopaty, starsza cora (2,5 lata)
                prawie wcale nie choruje(odpukac), tylko lekki katarek czasem.
                Naprawde warto!
                • irazone hej hej!!!! 27.10.04, 13:10
                  witam serdecznie.
                  piłam w pon piwko i dostałam takiego mlekotoku,że mały już nie dostaje butli na
                  noc-najada się cycem smile
                  mam pytanko-czy Waszym maluchom złaziła skóra po porodzie? bo mojemu Jureczkowi
                  schodzi masakrycznie.smaruję kremem(głównie na buzi zostało),ale nic nie
                  pomaga sad
                  trochę poczytam zaległości,bo mały jest ze mną i nie muszę się spieszyć.acha.i
                  zacznę o tym całym porodzie...
                  • irazone poród i cała reszta... 27.10.04, 13:42
                    9.X. godz.14.00-zaczynają się dosyć silne,ale niezbyt bolesne skurcze.nawet
                    częste-co 10min,ale tyle razy panikowałam,że to już,więc tym razem
                    stwierdziłam,że poczekam.i tak czekałam do niedzieli(10.X)do 19.00.od 19
                    skurcze zaczęły się co 4-5 min i były juz całkiem wstrętne sad ale i tak nie
                    chciałam iść.przeczekałam Kubutka na polsacie(Wojewódzkiego),oglądałam,ale
                    ostatnie 20min już za bardzo mnie bolało i uznałam,że to już.Artur dzwonił do
                    szpitala,który lekarz jest na izbie(gdyby był ten,którego swego czasu
                    wyzwałam,jechałabym do innego szpitala) i okazało się,że mój wspaniały
                    lekarz,który mnie prowadził! no to pod prysznic,torba pod pachę i upór
                    maniaka,że idziemy na piechotę. zawsze zajmowało mi to max 10min,teraz 30! co
                    20m przerwa na skurcz smile
                    w szpitalu z nerwów przeszły mi skurcze i chciałam wracać do domu,ale Artur
                    mnie pilnował.przyszedł lekarz zadowolony,że jestem idealnie w terminie i się
                    zastanawiał czy dziś się zobaczymy(termin był na 10.X)
                    zbadał mnie-3.5cm rozwarcia.no to się przebrać,lewatywka i na
                    porodówkę.położyli mnie,zrobili wywiad,skurcze cały czas co4min.i tak do 3rano
                    skurcze i nadal 3.5cm... dostałam w żyłkę leki na wyciszenie skurczy,żebym
                    pospała.o 4 przeszły,Artur poszedł do domu.wrócił o 8.30. a ja nadal z 3.5cm i
                    znów skurcze,ale nieregularne i słabe... przyszedł lekarz(już inny,ale też
                    cudowny)i zadecydował,że dostanę oksytocynę.trochę się przeraziłam,bo koleżanka
                    2dni leżała pod oksytocyną,męczyła się i nic-miała cesarkę.ale i ulga,że nie
                    będę jak kretynka czekać nie wiadomo ile.o 9 podłączyli i kazali biegać po
                    korytarzu.ale ze stojakiem było mi niewygodnie i nie chciało mi się(co parę
                    minut zwiewałam do sali i lekarze za mną z pyskiem,że mam latać po tym
                    korytarzu).miałam na tyle dobry humor,że tak się z nimi drażniłam pół
                    godziny.aż przyszedł pierwszy skurcz,który zabolał aż za bardzo...
                    usiadłam na specjalnym krzesełku i szlag mnie trafiał z bólu.wysłuchałam jednym
                    uchem lekarza co mam robić w trakcie porodu i koniec-krew leci,wyję z bólu,drę
                    się jak diabli,sram ze strachu przed nastepnym skurczem,a rozwarcie... 3.5cm.
                    dostałam dożylnie jakieś narkotyki p.bólowe i dalej ganiać! to był koszmar.
                    obiecał mi lekarz zzo jeśli będzie rozwarcie powyżej 6cm.i już wiele nie
                    pamiętam.po prostu kilka godzin się darłam z bólu,dostałam kolejne
                    narkotyki,dopiero po 2h się zaczęłam otwierać,ale jak z kopyta-z 5 do 7cm w
                    ciągu chwili.przyszedł anestezjolog,dowalił mi megadawke w kręgosłup i nagle
                    przeszło!! uśmiechnęłam się,stwierdziłam,że mogę rodzić.była 13.00. ok 14
                    poczułam parcie,położna się przebrała i kazała przeć kiedy będzie skurcz.ja ich
                    wcale nie czułam,parłam kiedy mi pasowało.mały był krzywo ułożony,wieć były
                    problemy,nacięła mnie głęboko,wyszła główka owinięta pępowiną. NIE PRZEĆ!!!
                    przecięła pępowinę,wyciągnęła maluszka,dostałam go na piersi.fajny taki smile
                    Artur się popłakał,małego zabrali na oddział,mnie szyli godzinę(popękała szyjka)
                    znów wyłam z bólu,wyłyżeczkowana byłam(koszmar)poleżałam 2h na
                    obserwacji,powymiotowałam sobie i odwieźli mnie na połóg.przywieźli małego(24h
                    razem),wstałam po kilku godzinach.było niby ok,ale ból koszmarny.w domu byłam
                    po 3dniach,ale z łóżka wstałam po 10 dniach.boli trochę do dziś-17 dni
                    po.załatwiam się jeszcze z problemami.ale już nie płaczę(miałam chyba depresję
                    z tego bólu-wyłam na zmianę z Jurkiem przez 10dni) i wreszcie trochę zapominam
                    ból.ale i tak długo będę pamietać,hehe. drugiego dziecka nie planuję narazie
                    (mimo wcześniejszych chęci,żeby po roku się o nie postarać big_grin)
                    • izapw Re: poród i cała reszta... 27.10.04, 16:36
                      Witam Mamę i Jureczka!
                      Troszkę się namęczyłaś. Podziwiam!
                      U nas szyciej - pełne rozwarcie po 3,5 h, ale też nie chciał wychodzić i mnie
                      mocno nacieli i wypychali dziecinę na siłę na świat.
                      A tak wogóle skąd pomysł na takie ładne imię?
                      Izuś i Jureczek (troszkę starszy - ur. 19.09)
                    • milenaj9 Re: poród i cała reszta... 27.10.04, 19:17
                      oj to się namęczyłaś biedulko.
                  • redmiss Re: hej hej!!!! 27.10.04, 17:10
                    Skórka schodziła, schodziła, pewnie. Trzeba dobrze smarować oliwką. Tylko nie
                    wiem jak z buźką, czy też oliwką? chyba można. Michałkowi schodziła tylko z
                    rączek i nóżek, więc nie miałam takiego problemu.
                    Pozdrawiam.
                    Aga i Michałek
                • paulajal Re: Naszych perypetii cd - moja rada;) 27.10.04, 16:01
                  Dzięki za radę, zastanowię się, bo mam bardzo małe pojęcie o jakiejkolwiek
                  medycynie alternatywnej i raczej małe do niej zaufanie, sama nie wiem czemu.
                  Napisz więcej, co ten wasz homeopata z wami robi, że jesteście zdrowi, ciekawa
                  jestem jakie ma metody i w ogóle.

                  paula
                  • paulajal Ale fajnie:-) 27.10.04, 16:16
                    Dziś wszystko szybciuteńko w szpitalu załatwiliśmy i już jestesmy w domku. I
                    choć przez chwilę Sebastian nie placze. Wczoraj miał kilka godzin takie kolki,
                    że wrzeszczał zlany potem i cały siny, już chciałam z nim do szpitala jechać,
                    bo nie mogłam znieść tego widoku, tak się męczył. mają mu znów zrobić usg
                    brzuszka, bo może cos ma nie tak, ze aż tak cierpi. Kupiłam mu dziś Hippa na
                    trawienie i spróbuję mu to zaserwować, może coś pomoże, daję mu też esputikon i
                    sama piję koper, a on ciągle pryka i kupki wali normalnie co chwila, a i tak
                    kolki ma olbrzymie, już sama nie wiem co o tym myśleć.

                    Ale Wam zazdroszczę, że tak sobie siedzicie w domciu z niekolkującymi
                    dzieciaczkami, ja już marzę, by normalnie pobyć z moim niepłaczącym dzieckiem w
                    naszym domku cały dzień, pójść na spacer, poprzytulać się z nim (ostatnio nie
                    mogę się powstrzymać i śpię z nim, bo to jedyne chwile, które mozemy tak na
                    spokojnie spędzić razem).

                    Paula
                    • kornelcia75 Re: Ale fajnie:-) 27.10.04, 21:26
                      Fajnie ze tak szybko w domku.Mam nadzieję ze Sebcio szybko wyzdrowieje i
                      bedziecie cieszyc sie soba juz w domku.
                      Pozdrawiamy i zyczymy zdrowia ja i Maks
                      • agalaw7 leżenie na boczku 28.10.04, 09:33
                        ostatnio wyczytałam, że maluchom które śpią na boczku powinno się podkładać pod
                        główkę mała podusię, bo kiedy leżą płasko to kręgosłup z szyją nie tworzą lini
                        prostej i można maluchowi mięśnie karku nadwyrężyć. i coś w tym chyba jest, bo
                        spróbujcie się połzyć na boku na zupełnie płaskiej powierzchni, po chwili jakoś
                        tak niefajnie się w okolicy szyi robi.
                  • paulajal Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 16:17
                    Czy wasze dzieci uśmiechają się do Was smiadomie już? Bo Sebastian nie, a ja
                    już bardzo na ten moment czekam.

                    Paula
                    • redmiss Re: Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 17:07
                      Moj Michałek też jeszcze sie świadomie nie uśmiecha. Ale czasami, po jedzeniu
                      jak do niego mówię, widać, że ma taką zadowoloną buźkę. Otwiera ustka i też by
                      chciał coś powiedzieć, ale wychodzi mu tylko lekkie westchnienie. Czasami mi
                      się wydaje, że widzę jego uśmiechające się oczka. Też czekam na uśmiech pełną
                      gebką. Pewnie już niedługo...

                      Aga i Michałek
                    • milenaj9 Re: Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 19:20
                      ja też czekam na pierwszy uśmiech,Lenka się uśmiecha,ale robi to nieświadomie.
                      • kornelcia75 Re: Pierwszy uśmiech. 27.10.04, 21:23
                        Mój Maksio miał taki dziwny usmieszek juz po porodzie,no ale nie wiedział
                        chłopak ze to usmiech.Ostatnio jak do niego schylona mówiłam to tak sie
                        usmiechnął...i oczy mu sie zasmiały.A drugi raz jak gruszka mu z nosia glutki
                        wyjmowałam to sie smiał smile))))
                      • kornelcia75 KUBOWA!!!!!!!!!!!!!!! 27.10.04, 21:24
                        Kubowa co sie dzieje ze Ciebie niema?
                        Napisz cos bo sie juz martwię,cholipa!!!!
                        • milenaj9 Re: KUBOWA!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.04, 09:50
                          no właśnie gdzie nasza Kubowa?
                          • kornelcia75 Re: KUBOWA!!!!!!!!!!!!!!! 29.10.04, 11:15
                            Zagadałam Kubową na gg.Napisała ze wszystko ok,ale niewiem dlaczego do Nas nie
                            zagląda?Moze ma duzo pracy?Niewiem.sad((
                      • agalaw7 Re: Pierwszy uśmiech. 28.10.04, 08:46
                        a mój jędruś juz się smieje jak starysmile
                        najbardziej z rana, jak wstanie, to się smieje do wszystkiego, a najbardziej do
                        ścian - wynajdzie tam sobie jakiś punkt i się w niego uparcie wpatruje i coś
                        tam do niego gada po swojemu i się śmieje. a do nas się śmieje, jak się go
                        złapie za rączki i klepie się nimi po buzi mamusi albo tatusia i coś fajnego
                        sie przy okazji mówi, typu frrrrr, albo mój ci itp. a czasmi jak jest głodny i
                        leżymy sobie i ja podciągam koszulkę , żeby go nakarmić to takie okrzyki
                        radości wydaje, że mnie normalnie rozbrajasmile
                        taki uśmiech z rana i zapominam, że księciunio w nocy spać nie dawał.
                        pozdrawiamy
                        aga i jędrek
                    • exilvia Re: Pierwszy uśmiech. 28.10.04, 19:46
                      Kosma (ma miesiąc i kilka dni) świadomie się jeszcze nie uśmiecha. w ogóle na jawie widziałam tylko raz jego uśmiech, uśmiechnął się w powietrze. a nie do kogoś konkretnie. a tak to uśmiecha się namiętnie przez sen smile
                      • milenaj9 Re:do exilvia 29.10.04, 09:52
                        Ida byłaś już na wizycie kontrolnej w poradni?
            • apteros po wizycie u pediatry... 26.10.04, 15:18
              no na szczescie wszystko wyglada dobrzesmile mala wazy 4090smile i ledwie ja
              dotachalam do tej przychodni.. myslalam ze mi zaraz rece omdleja i dziecko
              lupnie w chodniksmile

              pania doktor mamy bardzo mila tylko wszystko tak z usmiechem mowi ze czlowiek
              ma wrazenie ze troche sie nabija i bagatelizuje sprawesad no a przeciez ja
              jestem przejeta swieza mamusia i przeraza mnie najlzejszy kaszelek czy
              wymiotowanie... i chcialabym zeby mi wszystko powiedziec i wytlumaczyc..

              na bole brzuszka kazala lakcid brac a jak nie zadziala to espumisan. mam
              nadzieje ze cos to pomoze bo jeszcze kilka takich dni i zwariuje nad tym
              placzacym bobasem.

              teraz mala lezy w wozku przy otwartym balkonie - taki substytut spacerku bo
              matka wymoczek nie daje rady wozka wyniescsad

              • redmiss Re: po wizycie u pediatry... 26.10.04, 15:39
                Fajnie, że wszystko dobrze.
                Na temat wózka, też mam taki problem. Wychodzimy na spacerki tylko wtedy, gdy
                nam Tatuś pomoże znieść i wynieść wózek big_grin

                Pozdrawiam.
                Aga i Michałek
              • agalaw7 Re: po wizycie u pediatry...+ toast 26.10.04, 16:17
                nie ma jak to dobre wieści od maluszkowego lekarzasmile ja tam się chyba tez do
                toasto dołącze, wczoraj zakupilismy z mężusiem winko czilijskiesmile (szukamy
                naszego ulubionego, może macie jakieś typy, bo u nas na razie wygrywa
                kalifornijskie półwytrawne czerwone)i bedziemy świętować 5300 jędrusia, zdrową
                mamusie i niewyspanego tatusiasmile
            • apteros toast:) 26.10.04, 15:19
              Kornelciu faktycznie.. to nalezy oblacsmile zwlaszcza ze jak napisalam wyzej
              wizyta u lekarza tez przyniosla dobre rezultatysmile mysle ze moze namowie pawla i
              otworzymy na probe jakies winko wieczorem.. zeby tylko mala dala nam w spokoju
              wypicsmilesmilesmile
            • ingutka Re: Naszych perypetii cd. 26.10.04, 16:45
              Paula, cieszymy się, że u Sebastianka już lepiej i trzymamy nadal za Was
              kciuki, zeby kuracja jak najszybicej skończyła się !!
            • mamasebunia Do Paulajal 27.10.04, 14:00
              Jak bedziesz miala chwilke zagladnij do podforum Przedstawmy się do wątku o
              Sebastianach smile
          • apteros Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 15:12
            moja mala tez bardzo dlugo wisi mi na cycu.. nieraz to i godzine z nia leze
            albo dwie. z tym ze ona najpeirw bardzo energicznie sobie tankuje.. a potem w
            coraz wiekszych odstepach dosysasmile ale ja to cierpliwie znosze rozumujac ze jak
            je topotrzebuje i tyle. no i ostatnio przez ten brzuszek idzie nam gorzej z tym
            jedzeniem.. bo z bolu mala wypluwa cyca..

            mysle ze rzeczywiscie powinnas skontaktowac sie z doradca laktacyjnym.. moze po
            prostu zadzwon i sie zapytaj??
            • ingutka Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 16:47
              Dzięki Weronika! Wiesz, ja to mam zawsze tysiąc pytań, bo chce jak najlepiej
              dla Małej, a nie zawsze wiem jak smile)
              A doradcy idziemy już jutro, wiec wreszcie dowiem się, czy mam się martwić, czy
              nie smile)
        • mona75 Re: Ile zjadają Wasze maluchy? -proszę napiszcie! 26.10.04, 18:54
          czesc!
          moj Leo ssie piers 20-30 min. co 2-3,5 h. Z czego slysze, ze polyka to jest to moze w sumie 5 min.
          wiec caly czas sie martwie, ze to za malo, bo sobie nie wyobrazam, ze on tak przez te 5 min.
          wyssie tyle co mu potrzeba (ma juz 13 dni, wiec ksiazkowo powinien jesc powyzej 100 ml na posilek).
          ale dzisiaj byl wazony i okazuje sie, ze sredni przyrost wagi u niego to 50 gr/dobe. czyli musi jesc. do
          wczoraj byl dokarmiany moim mlekiem odciaganym (dostawal je w nocy - raz ok. 70 ml) a od dzisiaj
          mielismy juz nie odciagac. zwazymy go za tydzien to sie zobaczy, czy dalej tak ladnie przybiera na
          wadze.
    • ingutka wszystko 26.10.04, 14:13
      Weronika i nedka - zyczę Wam dużo sił dla Maleństw no i żeby bóle brzuszka
      szybko się skończyły.
      juleg- jak Twoja wizyta u fryzjera, ja tez chciałabym się wybrać, ale mój
      fryzjer jest w centrum i póki co urasta to do wielkiej wyprawy. A Ty jak,
      wytrzymałaś na stołku, nie chciałaś biec do maluszka?
      • juleg Re: wszystko 26.10.04, 14:19

        Ingutko na razie mogę zapomnieć o fryzjerzesmile Mam go pod nosem, ale ciągle nam Antulek plany rozwala, bo niestety nie śpi o stałych porach i nigdy nie wiadomo kiedy można wyjść. Wczoraj bylismy na tak długim spacerku, że już nie mogłam innych rzeczy zrobić... Może dziś się uda, ale wątpię a może jutrowink
        • juleg bóle brzuszka, niekończący się temat:-( 26.10.04, 14:22

          Dziś nasz Antulian też się męczy od rana i zupełnie nie wiem dlaczego raz ma większe bóle a czasami w ogóle nie ma. Wczoraj jadłam buraki i same dietetyczne rzeczy, już nie wiem od czego to jest, piję tyyyle koperkowej a on to tak często masad
          • redmiss Re: bóle brzuszka, niekończący się temat:-( 26.10.04, 14:32
            Podobno za dużo ziółek też nie jest dobrze. Może spróbuj pić mniej herbatki
            koperkowej. Z Michasiem też tak miałam, już nie piję tej herbatki. Daje mu
            bezpośrednio jak się męczy.

            Aga i Michałek
            • nedka Re: bóle brzuszka, niekończący się temat:-( 26.10.04, 14:57
              Mi położna powiedziała, zeby pić herbatkę koperkową tylko raz dziennie, rano.
              Niestety Michał płacze i męczy go ten brzuś.
              Dzisiaj w nocy nie mogłam go uspać od 0.30 do 02.05. W końcu "ubujałam" go w
              wózku.
        • ingutka Re: wszystko 26.10.04, 16:52
          No a myślałam, że ja jestem taka niezorganizowana- jak Pulpecja zaśnie to sama
          nie wiem, czy odsypiać zaległosci, zjeść coś wreszcie, posprzatać czy odpalić
          internet - w i końcu robię wszystkiego po trochu ale na fryzjera czasu brak.Ha,
          ale myślę, że lepiej nie bedzie, bo Haneczka ma już zoraz dłuższe okresy
          aktywności -dzisiaj przez pół godziny śpiewałam jej piosenke: "było morze, w
          morzu kołek..." a ona słuchała mnie z taką uwagą, jakbym recytowała jej
          conajmniej "Pieśn nad Pieśniami" hi hi no i w końcu po mału zasnęła.
    • exilvia złe wychowanie 27.10.04, 10:32
      w najnowszym Newsweeku jt ciekawy artykuł o wychowaniu dzieci. a dokładniej o tym, że współcześnie dzieci wyrastają na małych konsumentów.
      polecam - tu jt tylko zajawka:
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10952
      radą jest nie zabieranie dzieci na zakupy. dobrze by było to przemyśleć, bo od najmiejszych lat reklamy wchodzą w oczy naszym dzieciom.
      • juleg Re: złe wychowanie 27.10.04, 15:49


        • exilvia Re: złe wychowanie 27.10.04, 18:12
          założę się, ze ten artykuł ma specjalnie taki tytuł, żeby się z tym filmem kojarzył smile
          a co Ci się w najnowszej produkcji Almodovara tak nie podobało? ja jeszcze tego filmu nie widziałam niestety. ale np. "Wszystko o mojej matce" czy "Drżące ciało" to jedne z moich ulubionych filmów.
          • apteros temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 18:55
            dziewczzyny jak wy ubieracie i przykrywacie dzieci w domu? bo u mnie w pokoju
            sypialnym jest 25 stopni ale mala w nocy spi w kaftaniku spiochach kocyku i po
            moja koldra.. i mysle ze kurcze ja przegrzewam.. a w dzien tez jest w kaftaniku
            i spiochach no i najczesciej w kocyku/rozku i jak spi w naszym lozku to znowu
            pod koldra.. czasami tez probowalam ja w body z dlugim rekawem i skarpetach
            trzymac w nocy.. ale pawel stwierdzil ze jest jej za zimno wtedy.. to skad
            kurde te potowki? ja nie wiem jak to dostosowac. bo np przed chwila usnela mi
            na kanapie w cieplym rozku.. ale wiercila sie niespokojnie dopoki jej kocem
            jeszcze nie przykrylam.. no ale bylo wtedy otwarte okno (znaczy lufcik taki
            maly) i doprawdy chlodem ciagnelo od niego. no a teraz znow spi ale juz przy
            zamknietym to zostawilm ja tylko w tym rozku.. kurcze.. juz niei wiem. na
            dodatek mam problemy techniczne z wietrzeniem jej.. bo ona nie lubi byc
            golaskiem. to powinnam ja chyba do swojej golej skory przylozyc nie? ale ja
            ciagle w jakims staniku do karmienia biegam.. zeby te wkladki sie trzymaly, bo
            ewidentnie mi sie mleko wysacza.. to zeby ja powietrzyc musialabymz e
            wszytkeigo tego wyskoczyc.. no to chyba tylko jak tata nasz jest w poblizu, bo
            sama to sie zaplacze w tym wszystkiem predzej. ehhh...
            • milenaj9 Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 19:12
              u mnie też temperatura ok.25 stopni,ale ja ubieram Lenkę tylko w kaftanik,bez
              śpiochów,przykrywam ją pieluszką tetrową i wkładam w rożek,kurczę a i tak ma
              potówki.
            • ingutka Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 20:34
              Moja Pulpecja też miała potówki a doradca kazała ją lżej ubierać. Więc teraz
              lezy sobie w body z długim rękawem w skarpetkach (super wyglądają takie gołe
              nóżki ze stópkami w skarpetkach), w ciągu dnia przykrywam ją w czasie snu tylko
              pieluszką, żeby wiedziała, że ma spać. W sypialni mamy chłodno, więc mała śpi w
              śpiochach i kaftaniku pod swoją kołderką w łóżeczku. Niestety, czasem przy
              zasypianiu sie rozkopuje.
              Generalnie po prostu sprawdzam czy ma ciepłe rączki i na karku czy nie jest jej
              za gorąco. A potówki już schodza.

              W domu chodzę w staniku, bo boję się, żeby mi się nie zrobiły murzyńskie piersi
              do pasa, hi hi! Ale podczas karmienia siedzę bez stanika ( pewnie ku uciesze
              sąsiadów z naprzeciwka wink) i po prostu przykładam sobie pod drugą piers
              pieluszkę.
            • nedka Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 21:11
              Michał ma na sobie body i śpiochy lub cienki pajacyk, przykrywam go kocykiem.
              W domu zakręcone kaloryfery i pootwierane okna.
              Ma krostki na buzi, ale nie wiem, czy to potówki. Skąd wiecie, czy to potówki?
              • kornelcia75 Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 21:18
                A ja niewiem gdzies słyszałam ze w pokoju niemowlaka nie moze byc wiecej niz 20
                stopni,poszukam gdzie to wyczytałam.
                U mnie 25 to by było jakbym kaloryfery włączyła wszystkie i poprosiła sąsiadów
                zeby tez właczyli,hihi.
                Mysle z jest około 20,mały spi w body,spioszkach,skarpetkach no i w rozku.Jak u
                mnie w łózku to go czasem przykryje cieńka kołderką a jak u siebie to kocykiem.
                Potówki ma tylko na twarzy od mego max cycka smile))
                a potówki poznajemy po tym ze najczesciej sa to krostki z czyms takim białym i
                połozne mówiły ze powinny zejsc po przetarciu spirytusem.
                • ingutka Re: temperatura w domu a ubior.. 27.10.04, 21:38
                  Tak, popieram, też słyszałam, ze u niemowlaka nie może byc wiecej niż 20-21
                  stopni a w sypialni to nawet chłodniej (18-19 stopni?). Poszukam w książkach i
                  Wam powiem jak coś znajdę.
                  • agalaw7 Re: temperatura w domu a ubior.. 28.10.04, 09:21
                    szefa ubieram, tak jak my chodzimy. czyli body na krótki rękawek i spiochy, a
                    jak sie zrobi chłodniej to narzucam mu kaftanik i jest oki. pilnuję, żeby
                    brzuszek miał ciepło. bo podobno brzuchy maluchów moga boleć od zimna. a na noc
                    szefuńcio dostaje bawełniany kaftanik i śpiochy, wkładamy go pod jego kołderke
                    (a kołderke ma masywną - prabacia mu uszyła i nie ma szansy się rozkopaćsmile a
                    jeśli otwieramy na noc okno to jeszcze przykrywamy go kocykiem i śpi jak mały
                    susełek.
                    mam na tyle dobrze, że mały nie zaśnie jak mu jest za zimno albo za ciepło,
                    marudzi aż się go jeszcze przykryje albo odkryje, takie mam fajne maleństwosmile
                    a potówki na buźce ma, ale to chyba od tego, że jak je to się aż cały z tego
                    wysiłku ssącego mokry na buźce robi.
                  • paulajal Re: temperatura w domu a ubior.. 28.10.04, 10:43
                    U nas w domu utrzymujemy temp 21-22stopnie, Sebastian "chodzi" w śpioszkach i
                    kaftaniku, na dwór zakładam mu dodatkowy kaftanik i kombinezon przy zimnej
                    pogodzie, a polarowy pajac jak jest ciepło, a jak śpi to przykryty jest
                    polarowym kocykim podwójnym (=złożonym na pół).

                    Potówek nigdy nie miał.

                    Paula
            • izabelai Re: temperatura w domu a ubior.. 28.10.04, 15:34
              Ja w tropiku to troche inaczej. W pokoju mam teraz ok. 25 stopni i Maja ma
              tylko body z krotkim rekawkiem, a jak spi to ja przykrywam recznikiem.
              Tutaj panuje tendencja odwrotna niz w Polsce. To znaczy w zimie matka jest
              opatulona, czapka, szalik (srednio plus 15), a dzieciak bez skarpetek. Nie ma
              ogrzewania ani w domach, ani w przedszkolach wiec dzieciaki sie od malego
              hartuja. Potowki miala raz, jak ja tesciu trzymal i poobkladal kocykami, zeby
              jej bylo cieplo.
          • apteros do mam karmiacych piersia.. 27.10.04, 19:01
            mam glupie pytanie.. czy oplukujecie troche brodawki po karmieniu? bo ja
            czytalam zeby tego nie robic.. no ale jak tak latam z tymi wkladkami to saczy
            sie w nie to mleko i styka sie to ze skora piersi.. i potem wyjmuje takiego
            cycusia zeby dziecku wetknac i czuje taki zapach tego mleka skwasnialy.. no mi
            sie niedobrze czasem robi od tego.. wmawiam sobie ze to tak naprawde ta wkladka
            smierdzi.. no ale kurde nie wiem co z tym zrobic.. bo z kolei jak bede
            oplukiwac przed kazdym karmieniem, to dziecko mi sie zaryczy na smierc zanim do
            niego dobiegnesmile no i bo ja wiem, jak piers nie pachnie mlekiem (nawet
            skwasnialym) to chyba mniej dziecko chetnie sie zasysa..

            i jeszcze mam pytanie czy caly czas biegacie w staniku czy czasem robicie
            wentylacje?? bo ja wczesniej robilam sobie takie pietnascie minut dziennie na
            wolnem powietrzu i z kapusta.. ale teraz nie mam czasu przez te brzuszkowe
            dzidzi sensacje..

            i na koniec.. bo mi ostatnio dziecko duzy bol sprawia przysysajac sie i nie
            wiem.. czy to znaczy ze gryzie mi brodawki? czy sie zle przysysa? bo potem
            ciagnie ladnie i to tak na poczatku boli.. czy to jest to naplywanie mleka?
            kurde bo juz czasem prawie nie krzycze jak ja przystawiamsad
            • kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia.. 27.10.04, 21:11
              To u mnie jest tak,słyszałam i czytałam ze brodawek nie nalezy myc po kazdym
              karmieniu.Wystarczy wieczorna toaleta.No ale mi sie nie sączy i nigdy nie
              czułam zapachu zkwasniałego mleczka,hihi.
              Biegam i spie w staniku,jak mnie tak bolały na maxa po porodzie to chodzilam
              bez,ale teraz nie zdejmuje no chyba na jakies lekkie wietrzenie.
              Niestety bywa ze czuje ból przy zazsaniu mysle jednak ze jest to spowodowane
              czsem złym przystwieniem,zauwazyłam ze mały czasem lezy a głowe ma skrecona do
              cyca.To wielki bład i staram sie pilnowac zeby jego brzuzek stykał sie z moim i
              zeby lezał na boczku.
              Za to dzis mam jeszcze ten zastój boli jak cholera,masowałam pod
              pryznicem,okładam sie kapuchą juz jest lepiej ale z tej piersi jak pije to boli
              oj boli.Powinnam sciagac ale jak widze ten laktator a po nim swoje sutki jak u
              murzynki to....ech.
              Wiesz Weronika a ja trace czas jak mały płacze musze sobie postawic brodawke
              takim szklanym laktatorkiem,bo mam płaskie,buuu
            • nedka Re: do mam karmiacych piersia.. 27.10.04, 21:17
              Ja chodzę cały czas w staniku, ale wkładkę noszę tylko jedną. Jeśli karmię z
              jednej piersi, wkładka siedzi na drugiej (bo wtedy mi z tej drugiej leci
              mleko). Przekładam wkładkę dopiero przy następnym karmieniu, bo wtedy karmię z
              drugiej piersi. W ten sposób piersi się trochę wietrzą, bo staniczek jest
              cieniutki i bawełniany. Nigdy nie czułam brzydkiego zapachu.
              Brodawek nie przemywam.
              • kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 21:21
                No to ja tez mam pytanko.Macie czasem cos takiego,w ciągu dnia kilka razy
                przejdzie jakby taki dziwny prad przez piersi,obie?.Dziwne uczucie takie
                ciagnięcie do brodawek.Czasem tak ciągnie ze az przystane i trzymam cycusie,hihi
                • ingutka Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 21:44
                  Ja to mam czasem takie mrowienie, ale już wiem, że to znaczy, że napływa
                  pokarm. Poza tym moje wyciągniete laktacyjnie brodawki czasem mnie pobolewają.
                  A podczas kąpieli to z obu piersi leci mi mleko, nie wiem, może to pod wpływem
                  ciepła? Podobno może sie zdarzyć, że na samą myśl o karmieniu poleci mleko, tak
                  ważna jest psychika przy karmieniu...
                  • kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 21:58
                    Ingutko tak jest,to od ciepła.Ja dostałam polecenie kłasc ciepłą pieluche na
                    cycek jak miałam problemy ze sciaganiem laktatorem.A teraz majac zastój
                    przykładam przed karmieniem i odrazu leci mleczko.
                    • apteros Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 23:01
                      ja mam takie dziwne uczucie przy karmieniu. jakjuz przejdzie bol to po jakims
                      czasie troche dzidzia zaczyna laskotacsmile to jest takie uczucie mrowienia
                      wlasnie jakby miala brodawka zdretwiec.ale nie dretwieje tylko dzidzia laskocze
                      i laskocze.

                      a co do tego saczenia sie to z pewnoscia ma miejsce przy karmieniu - to znaczy
                      z tej piersi co akurat nie jest w uzyciu. ale mam wrazenie ze nie tylko, zej
                      ednak musi byc tez wyplywanie tak po prsotu, bo czasem zaloze swieza wkladke i
                      zaczynam od tej piersi karmic za jakis czas i kurcze juz ta wkladka mokra..
                      • ingutka Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 27.10.04, 23:34
                        kontynuując temat sączenia to jak nadchodzi czas, a Haneczka jeszcze śpi to ta
                        pierś, która ma być za chwilę opróżniana, jakby nie mogąc doczekać się na
                        akcję, sama zaczyna z siebie wylewać mleko.

                        No i ja wiem już jak czują się niewydojone krowy, hi hi i czemu tak żałośnie
                        ryczą. Wybaczcie porównanie, ale krówki to przecież takie pięknie zwierzęta.
                        Chociaz mi i tak je bijemy na głowę - je się doi dwa razy dziennie, a ja mam
                        zaplanowane 8 karmień na dobę smile))
                        • kornelcia75 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 28.10.04, 00:11
                          Usmiałam sie z tych krówek Ingutko.
                          ja tez tak miałam,ze jak karmiłam jedną piersia to druga biedna juz wylewała
                          mleko,a czas jej opróznienia jeszcze musial poczekac,no i sie meczyłam.
                          Teraz karmie z dwóch naraz.I tak mi lepiej.

                          Maksio spał od 19-23.00 zjadł 2 cycusie połozyłam go w pionie do mojego cycka i
                          tak zasnął jak go przenosilam do łózeczka to miał cała mokra jedna strone głowy
                          od mojej piersi,hihi.
                          To ja tez zaraz sie kładę bo około 4.00 pobódka,a moze pózniej....nie,nie
                          zastoju następnego juz nie chce,a to przez nieopróznione piersi.
                          dobranoc
                          • paulajal Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 28.10.04, 10:40
                            Ja też tak mam!

                            Paula
                      • agalaw7 Re: do mam karmiacych piersia,dziwny prąd... 28.10.04, 09:11
                        ja tez tak mam. jak mnie czasami chwyci, to aż przystanąć muszę, takie to
                        dziwne. myslicie, że to tak będzie do końca karmienia czy może wcześniej minie?
                        brodawek też nie przemywam w dzien, prysznic rano i wieczorem i chyba jest oki,
                        księciunio nie wybrzydza, więc chyba mu tam nic nie śmierdzi.
                        a niekontrolowane wycieki mleka, zdarzają mi się właśnie podczas tych dziwnych
                        prądów, no i oczywiście podczas karmienia z wolnej piersi też coś tam leci,
                        więc wkładki noszę dwie.
                        • mona75 miejsce do karmienia 28.10.04, 11:52
                          dziewczyny - czy macie jakies specjalne miejsce do karmienia, takie zeby bylo wam wygodnie, oparte
                          plecy, itp.? ja wciaz nie moge nic wymyslec. co sie usadowie, to jest cos nie tak i konczy sie na tym, ze
                          przy karmieniu siedze zgarbiona i mam straszne bole plecow. na lezaco tez nie umiem karmic, bo moj
                          spory biust (80D) zamienil sie teraz w wielkie wymiona i jak lezymy to sam wyplywa Leosiowi z buzi. za
                          ciezki jest chyba. w ogle przy karmieniu jedna reka trzymam piers, a druga glowke, bo jak glowke
                          poloze to piers mu wyplywa sad

                          a poza tym, czytam, ze wam wszystkim samo leci mleczko, to przy kapieli, to druga piers przy
                          karmieniu, to sie wylewa do biustonosza. mi nic nie leci, nawet przestalam wkladek uzywac, zeby
                          zobaczyc, czy jednak cos mi poleci - i nic. poza tym jak przestalam odciagac pokarm laktatorem, to juz
                          mi sie nie zdarza, zebym miala nabrzmiale piersi. czy to moze oznaczac, ze mam teraz malo pokarmu?




                          • apteros Re: miejsce do karmienia 28.10.04, 12:34
                            eh.. zazdroszcze ci.. skoro nic sie nie wylewa to najprawdopodobniej twoje
                            piersi juz sie przyzwyczaily do dziecka i produkuja dokladnie tyle ile trzeba
                            tzn ile mala wyjada. a u mnie to z jedna piersia wieksza jest tak ze czasem
                            mala nie moze sie zassac bo pod ciezarem mleka sutek sie rozmywasmile

                            co do miejsca do karmienia to mam taki maly wygodny fotelik co od razu mozna
                            rece oprzec na poreczach i dziecko jest wlasnietej dlugosci.. tylko musze jakas
                            poduche wymyslic zeby dziecko na niej lezalo i sie mi nie zapadaljej brzuszek i
                            tyleczek.. a poza tym karmie na lozku oparta o dwie poduchy albo na lezaco na
                            boku.no ale ja mam biuscik 80d terazsmile i choc nie jest to moze max gigant to
                            mam wrazenie ze ten bol kregoslupa to od jego ciezaru bardziej jest niz od
                            garbienia sie. bo rzadko karmie tak zeby musiec ise nad mala schylic...
                          • anna335 Re: miejsce do karmienia 28.10.04, 19:08
                            hejsmile
                            najpierw Ci musze pogratulowac biustu - mi Bozia nie dala takiego pieknego
                            rozmiwarusmile
                            ja mam miejsce na tapczanie, na ktorym lezy zawsze taka twarda poduszka pod
                            plecy a pod nogi mam postawiona mala pufke, w duzym pokoju wiec jest jasno i
                            moge sobie przy karmieniu poczytac, a mam dookola duzo kwiatow powieszonych i
                            poustawianych to jest milo i kojaco, w koncu spedzamy teraz na karmieniu polowe
                            dniasmile (albo wiecej czasem)

                            co do wyplywania pokarmu to nie wiem dlaczego tak jest u CIebie bo u mnie tez
                            sie ulewa przy braniu prysznica, a w dzien to nosze pieluszke dookola, bo
                            wkladki to musialabym co godzine wymieniac
                            pozdrawiam
                            Radka i Piotrus
                            • kornelcia75 Re: miejsce do karmienia 28.10.04, 19:34
                              Ulewa Wam sie dziewuchy od ciepłej wody,a tak sobie sie ulewa od nadmiaru i jak
                              macie stanik i jeszcze wkładkę to tez tam jest ciepło i sie ulewa,hihi
                              Czyli ulewa sie i ulewa,ale mi rzadko sie ulewa.
                              To tyle o ulewaniu
            • exilvia Re: do mam karmiacych piersia.. 29.10.04, 10:23
              ja nie opłukuje, ale też nie czuję zapachu skwaśniałego mleka. jakie wkładki laktacyjne stosujesz? wielokrotnego użytku czy jednorazowe? ja wielkokrotnego. mleko dobrze robi na brodawki, dlatego nie przyszło by mi na myśl co chwila ich opłukiwać. mnie czasem też sutki bolą, gdy przystawiam małego do piersi. nie wiem, dlaczego, ale wtykam mu wtedy głębiej cyca do ust, bo też się boję, że może źlego złapał.
              ja chodzę w dzień cały czas w staniku, ale w nocy śpię tylko w koszuli nocnej. no i czasem jest ona mokrawa od mleka, niestety. ale tak jest wygodniej.
          • juleg Re: złe wychowanie 27.10.04, 20:06


            • ingutka Re: złe wychowanie+kultura karmiących 27.10.04, 20:44
              A ja nie zdążyłam zobaczyć tego filmu sad chyba wyślę Dyzia do wypożyczalni to
              będę sobie oglądać przy karmieniu, może i Haneczka wchłonie przy okazji sztukę
              filmową wraz z moim mlekiem smile) Na razie marzy mi się zobaczenie
              filmu "Dziewczyna z perłą", właśnie skończyłam czytać książkę i bardzo mi się
              podobała.
              A Wy jak, znajdujecie chwilkę na książkę/prasę? karmicie przy telewizji?
              • anna335 Re: złe wychowanie+kultura karmiących 28.10.04, 09:01
                hejsmile
                u mnie to wyglada tak, ze mam miejsce do karmienia a dookola leza gazety do
                czytania i ksiazki i jak mam na cos nastroj to lapie i czytamsmile najgorzej jest
                z Wyborcza bo duzy format i z Twoim Stylem bo ciezki do trzymania jedna reka,
                ale generalnie radze sobie, telewizora nie ogladam jesli juz to Na dobre i na
                zle w niedziele i czasem Teatr Telewizji... za to o wyjsciu do kina to na razie
                moge sobie pomarzyc, bo moj Pan Maz nie jest kinowy nie moge go zostawic z
                Malym bo go nie pokarmi, ale ja cos pomysle smile
                • agalaw7 Re: złe wychowanie+kultura karmiących 28.10.04, 09:29
                  książki mi jakoś nie podchodza ostatnio, w ciąży je dosłownie połykałam, a
                  teraz...do kina z mężusiem ogólnie nie chodzimy, mieszkamy na tzw osiedlu
                  akademickim, więc studenci piraci posiadają przytłaczającą większość nowości
                  kinowych na swoich komputerach (obecnie na topie są rybki z ferajny), czli z
                  lokalnej sieci można ściągnąć wszystko. więc czasami urzadzamy sobie taki mały
                  seans filmowy, maluch na łóżko w środek, jak jest potrzeba to dam mu jeść i tak
                  sobie coś tam oglądamy. z telewizją jest gorzej, bo fajne filmy lecą strasznie
                  późno ( np 22 -23smile a ja już wtedy jestem odrobinę nieprzytomna, więc zostaje
                  mi ostry dyżur i to na tyle.
                  a pedro almodovar może moim guru nie jest, ale naprawdę jest niezły,
                  przerabialiśmy jego twórczość w wakacje z męzusiem i naprawdę się nam podobał.
      • marzencja jakie preparaty witaminowe dla mam? 27.10.04, 19:10
        Mam pytanko: jakie preparaty wit.-min. polecacie w czasie karmienia? Ja ciaży
        brałam Elevit, ale po urodzeniu przestałam (bo mi skonczyl i nie kupilam
        nastepnego). Co prawda mały rozwija sie prawidłowo i bardzo dobrze przybiera na
        wadze (juz ma 5200g!), ale ja myslę o sobie czy aby nie potrzebuje jakichs
        suplementów?
        • milenaj9 Re: jakie preparaty witaminowe dla mam? 27.10.04, 19:13
          ja przez całą ciążę brałam feminatal i teraz też kupiłam te witaminki,dużo
          tabletek,cena w miarę i łatwe do przełknięcia.
        • apteros Re: jakie preparaty witaminowe dla mam? 27.10.04, 19:31
          ja w ciazy bralam prenatal i elevit.. a teraz kupilismy feminatal.. ale nie
          wiem co polecic. te ciazowe wydawaly mi sie drogie. ten feminatal kosztuje
          mniejwiecej tyle samo za dwa razy wiecej tabletek wiec moze sie lepiej oplaca?
          ale myslalam wogole ze jakis falvit dostane czy cos.. tylko to maz poszedl
          kupowac i widac sie nie dopytal czy po porstu nie bylo.. poza tym biore kwas
          foliowy ciagle.. bo kupilam pudelko 250 sztuksmile i jeszcze mi ze dwiescie
          zostalosmile
    • kornelcia75 kto chce piękną balladę od Maksia? 28.10.04, 10:23
      Jak ktos chce niech poda adres a Maks przesle smile))))
      • agalaw7 Re: kto chce piękną balladę od Maksia? 28.10.04, 10:49
        no to niech przesyła na adres gazetowy. czekamy z jędrusiem na te rewelacjesmile
    • paulajal Znowu mamy problem.1 28.10.04, 10:39
      Zauważyłam wczoraj, że jedno jąderko Sebastiana jest jakieś inne, większe niż
      dotychczas,. więc dziś rano ruszyliśmy do naszej pediatry, no i tak jak się
      spodziewałam, najprawdopodobniej jest to przepuklina pachwinowa do leczenia
      operacyjnego. Jutro idziemy do chirurga, by to potwierdzić.

      Już mi ręce opadają. Czemu takie małe dziecko spotyka tyle nieszczęść??? Tak
      kocham mojego Sebastiana każdym najmniejszym porem mojego ciała, a nie mogę mu
      pomóc i znów go pewnie jakieś męki czekają.

      Wizja podania Sebastianowi narkozy mnie totalnie przeraża, bo wiadomo jakie to
      niesie ze sobą ryzyko.

      Paula

      Jutro się wszytsko wyjaśni dokładniej.
      • agalaw7 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 10:46
        normalnie wam współczuję i podziwiam, że tyle siły macie. ja z moimi nerwami to
        już bym chyba wylądowała na jakimś oddzile psychiatrycznym, albo nabawiła się
        cięzkiej nerwicy, gdyby mój jędruś tak chorował. ktos wam powinien przyznać
        medal rodziców roku!
        ale przeciez musi być, że dobrze jest! bedzie dobrze innego wyjścia nie ma.
        pozdrawiamy was cieplutko
        aga i jędruś
        • kornelcia75 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 11:12
          Rany,ja juz niewiem nawet Paula co napisac.
          Wierze ze to wsystko juz sie konczy i ze od tej chwili Sebka bedzie tak zdrowy
          ze katarek nawet go niedopadnie.
          Sciskamy naprawde mocno.Zdrówka i dobrych wiadomosci.
          Więc ballada juz do Sebki poleciała,a znią nasze serca.
          Trzymaj sie Paula!
      • anna335 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 11:51
        ojej, Paula trzymaj sie jakos, my o Was myslimy cieplo, powiedz czy juz cos
        wiesz i jak sie to skonczylo
        rzeczywiscie spotyka Was wiele rzeczy niepotrzebnych i ciezkichsad
        trzymam za Was kciuki
        Radka
        • apteros Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 12:36
          o rany.. naprawde az trudno uwierzyc ile sie problemow wam rpzytrafia.. to
          chyba naprawde zapowiada ze potem juz bedzie samo szczescie i sielanka.. bo
          przeciez wyczerpiecie limit klopotow i smutkow juz teraz na poczatku..

          caly czas wysylamy wam duzo pozytywnych fluidow i mam nadzieje ze toz adziala
          jak najszybicej...

          weronika i ada
      • mamasebunia Do Paulajal 28.10.04, 13:04
        Jak bedziesz miala chwilke zagladnij do podforum Przedstawmy się do wątku o
        Sebastianach smile


      • izabelai Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 15:37
        Paula, trzymajcie sie !!! Wiem, ze Sebastianek juz jest pewnie wykonczony tym
        calym leczeniem, a wy tez, przede wszystkim psychicznie. Na pocieszenie tylko
        dodam, ze ponoc ten zabieg jest dosyc prosty.
        Przesylamy Wam mnostwo pozytywnej energii.
        Pozdrowienia. Iza
      • milenaj9 Re: Znowu mamy problem.1 28.10.04, 22:05
        Paula trzymam kciuki za Was,jesteś bardzo dzielna mama.

        Trzymajcie się cieplutko.
        • apteros co zrobil moj kochany maz:) 28.10.04, 23:33
          Pawel w tym tygodniu pracuje na druga zmiane, co znaczy ze wraca do domu o
          dziesiatej w nocy. jak przychodzi to z reguly ja leze w lozku karmiac mala. tym
          razem jednak mala spala sobie spokojnie na kanapie podkarmiona kolo wpol do
          dziesiatej, a ja przygotowywalam jedzenie w kuchni ktora jest z salonem
          polaczona. Maz przyszedl, rozebral sie, umyl lapki i ja nalewalam zupe. ide z
          miska w reku chcac postawic na stole i z przerazeniem widze ze Pawel wlasnie
          sie zamierza do siadania na kanapie.. a raczej idealnie na naszej malutkiej!!
          prawie krzyknelam ze strachu.. dobrze ze robil to powoli i przelaczal akurat
          kanaly w telewizorze.. boze.. zeby najpierw usiadl a potem siegnal po pilota to
          juz bysmy byli w szpitalu na ostrym dyzurze.. on myslal ze to same kocyki leza.
          w ogole nie zauwazyl ze to dziecko bo ja odwrocilam buzia do sciany zeby
          telewizor jej nie budzil miganiem.. o rany..
          • anna335 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 00:24
            o rany!!!!!
            juz sobie to wyobrazilam!!!!!
            ale pewnie skonczyloby sie tylko na strachu, bo zanim by usiadl to by ja
            poczulsmile
            • apteros Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 00:26
              wiesz.. moj maz ma prawie 190cm i ponad stowe wazy.. obawiam sie ze zanimby ja
              poczul to juz by nagniotl niezle.. czlowiek wysoki ma disc duza sile nacisku
              przy siadaniu na dosc niskiej kanapie.. zwlaszcza jak lubi i ma w zwyczaju
              swobodnie sobie opadac na nia.. na szczescie w pore to zauwazylam i
              ustrzeglamsmile tylko teraz bede sie bala zostawiac ich samych w domusmile
            • milenaj9 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 09:29
              dobrze,że w porę to zobaczyłaś,strach pomyśleć co by się mogło stać.
              • agalaw7 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 10:06
                no to przezyłas chwile grozy. dobrze, że się dobrze skończyło.
                • agalaw7 8:) 29.10.04, 10:34
                  mój księciunio jędruś skońdczył dzis ósmy tydzień swojego życia, kawał chłopa z
                  niego i rośnie jak na drożdżach, co dzień mi się większy wydaje, no i co dzień
                  mądrzejszy (cwańszy) się robi. a tak w ogóle to jest najukochańszym maluchem na
                  świeciesmile nawet jak marudzi pół nocy jak dziś i krzyczy nie wiadomo dlaczego i
                  nie chce spać.
                  pozdrawiamy cieplutko
                  aga i duży jędruś
            • milenaj9 Re:noc+zwątpienie+smoczek 29.10.04, 09:45
              dzisiaj w nocy miałam chwilę zwątpienia.Lenka obudziła się o 2 w nocy a
              dodam,że poszła spać ok.12 i za nic nie chciała spać,mimo tego,że dostała
              butelkę,trzeba było ją nosić albo coś mówić do niej,bo jak zostawiałam ją samą
              to zaraz płacz.A spać mi się chciało strasznieee,w ogóle wróciłam z wykładów o
              21,na których myślałam,że usnę, a tu jeszcze taka noc i wtedy pomyślałam sobie
              ja już nie chcę więcej dzieci.Około 4 nad ranem spróbowałam dać jej smoczka,na
              początku nie chciała,ale w końcu spodobało jej się i tak zasnęła a ja razem z
              niąsmile))Dzisiaj oczywiście wszystko wróciło do normy,tzn nadal chce mieć jeszcze
              dwójkę dziecismile))))
              • juleg Re:noc+zwątpienie+smoczek 29.10.04, 12:09

                Ja tez jeszcze dwójkętongue_out a Antulian daje mi równo popalić i ja w porównaniu z nim byłam podobno aniołkiem, tylko spałam i jadłamsmile
                Co do zaokrąglania się, to Antulek jest strasznie dłuugi i chudziutki, ale rączki ma już grubsze w porównaniu z tym jakie miał po urodzeniu, normalnie paluszki pianisty, długie i chudziutkiewink
            • milenaj9 Re: wizyta 29.10.04, 09:49
              dzisiaj idę z Lenką do lekarza po skierowanie do ortopedy i na badanie
              słuchu,przy okazji zważymy małą,ale jestem ciekawa ile waży,pewnie sporo,bo na
              buzi zrobiła się okrąglutka,kurczę a może ja ją przekarmiam,czy Wasze
              dzieciaczki też się tak zaokrągliły?
          • kornelcia75 Re: co zrobil moj kochany maz:) 29.10.04, 11:14
            No to przezyłas chwile grozy.
            Ale ja Wam powiem ze jak czasem(hihi)biore małego do łózka to ostatnio nie spi
            w srodku bo jak raz mój mąz zamachnął sie swoja kołderką to całego go
            nakrył,dobrze ze nie spałam.A raz tak dziwnie go podniósł ze nie trzymał
            główki.Jakas niezdara z niego,po kapieli ja synia wyciagam z wanienki bo oczami
            wyobrazni widze ja mu sie wyslizguje.Jakas przeczulona jestem i wolę sama.
    • kornelcia75 komu wysłalem 28.10.04, 11:07
      Majac adresy wysłałem nedce,pauli,kubowej,monisi,idzie.
      Maks
      • apteros Re: komu wysłalem 28.10.04, 12:42
        ja tez poprosze.. na adres gazetowy..
    • kornelcia75 czwartek-pytanie o katarek 28.10.04, 15:36
      No to mały ma znowu ciezsz dzien i niewiem na bóle brzuszka to nie wygląda.
      Zastanawiam sie czy to ten katar?Ale tego niema duzo,wkrople te sól i troszku
      odciągam gruszką,gilki przezroczyste.Mały jest bardzo zmeczony ale po cycu i
      utulaniu zasnie na pare minut i budzi sie płacząc.
      I ponawiam moje pytanie czy wrazie czego na katarek sa jakies krople-czyli lek?
      Bo juz niewim czy do lekarza mamy isc?
      A jak wasze maja lub miały katar to jakie te glutki były?zółte,przezroczyste?
      Dajcie znac.No i ile razy te sól zakrapiacie?odczekujecie czy odrazu gruszka?
      Bo ja juz niewiem
      • izabelai Re: czwartek-pytanie o katarek 28.10.04, 15:43
        No mysmy sie dopiero co uporali z katarkiem. My z reguly robilismy tak,
        najpierw sol, chwilke poczekac, odciagnac gruszka (my mamy aspirator) a potem
        jeszcze mascia majerankowa. Czasami w nocy, jak po tych wszystkich zabiegach
        sie meczyla, dawalismy kropelki Nasivin, takie dla niemowlakow. Ale staralam
        sie bardzo rzadko, bo z kropelkami trzeba uwazac. Najwazniejsze, zeby czesto
        odciagac, zeby nie doszlo do ucha, bo jak raz zlapie zapalenie ucha to potem
        przy kazdym przeziebieniu bedzie problem. Nam sie przy Geniu udalo uniknac
        zapalenia ucha i z Majka tez bylismy u laryngologa (jak juz przez ponad tydzien
        miala katar) - ucho czyste, ale lekarz byl w szoku, ze tyle tego kataru.
        Jak jest bez koloru to w porzadku, jak bedzie sie robil bardziej zielony, to
        lepiej isc chyba do lekarza.
        Mam nadzieje, ze Maksiu szybko sobie z tym poradzi.
        Pozdrawiam
        • juleg esputicon 28.10.04, 19:50

          Dziewczyny z dziećmi kolkowymi, czy pomaga Waszym maluszkom esputicon? Czy dajecie jak boli brzuszek czy regularnie po jedzeniu?? Jejku nie mam czasu na forum od jakiś dwóch dni, Antulek ma brzydkie odparzenia, bo robi za dużo kupek i wisi na piersi od rana do wieczora... Ja karmię na fotelu i czasem na leżąco, najfajniej na fotelu z poduszką, czasami telewizorek sobie leci w tle a na leżąco z książką. Dziś jestem padnięta, dopiero jakiś czas temu Antulian zasnął, macierzyństwo to ciężka pracawink
          • anna335 Re: esputicon 28.10.04, 21:59
            ja podaje Piotrusiowi infacol wieczorem przed jedzeniem, ale czy ja wiem czy to
            pomaga, z tym, ze pediatra orzekla, ze to nie sa kolki tylko jakies bole
            nieznanego pochodzenia
            zgadzam sie, macierzynstwo to ciezka pracasmile ale jaka wdziecznasmile
          • nedka Re: esputicon 29.10.04, 14:18
            Mi pediatra kazała dawać Esputicon 2 razy dziennie po 1 kropli.
            Dałam raz. Potem pomyślałam sobie, jak taka kropelka może pomóc. Więcej nie
            dawałam; chciałam sprawdzić, czy te bóle brzuszka nie były przypadkiem wynikiem
            mojego zdenerwowania i zmęczenia przedimieninowego.
            Niestety jest coraz gorzej. Wczoraj mały nie spał od 16.00 do 22.00! Noszenie
            na rękach nie pomagało, bujanie też nie, wózek - klapa. Uspokajał się tylko
            przy cycu, po czym prężył się jeszcze bardziej.
            Dzisiaj podobnie. Nie spał od 5.00 do 14.00. Właśnie 15 min. temu usnął, ale
            nie wiem, czy znowu się zaraz nie obudzi. Tzn. mały w tym czasie śpi, ale
            wygląda to tak, ze zasypia przy cycu, ja odchodzę albo nawet leżę z boku, a on
            po minucie się budzi.
            Jastem już załamana, zmęczona i naprawdę nie wiem, co robić. Przecież jeszcze
            mam córkę. Wczoraj nie mogłam jej dać jeść, bo nie miałam kiedy.
            Ratunku!!!
            Dzisiaj spróbuję dać mu Viburcol (pół czopka) i jeszcze jutro dam 3 razy.
            Zobaczymy, czy będzie poprawa.
            Dziewczyny, jeśli ten Esputicon, czy cokolwiek innego pomoże Waszym maleństwom,
            dajcie znać, pliss!
            • apteros Re: esputicon 29.10.04, 18:26
              nam pani doktor najpierw kazala sprobowac lakcid. w efekcie mala robi duzo
              rzadsze kupki bez tych farfocelkow prawie. nie wiem czy to pomaga, bo dajemy
              dopiero dwa dni. ale jak nam nie pomoze to mamy podac espumisan. w kazdym razie
              mala ostatnio rzadziej tak strasznie placze, ale za to czesciej puszcza baczki.
              wydaje sie ze juz tak bardzo jej ten brzuszek nie boli przy tych kupkach i
              baczkach, czasem nawet nie budzi siesmile wiec chyba idzie ku lepszemu...
            • paulajal Re: esputicon 30.10.04, 10:56
              Ja daję esputikon rano 1 kropl po południu 1 i wieczorem 2. chyba troszkę
              pomaga, ale i tak Sebastian ma mega kolki od 17 do 20-23 zwykle strasznie
              cierpi i płacze. Do tego daję mu dziennie 100 ml herbatki hipp na trawienie,
              ale nie zawsze ma ochotę ją wypić.

              Wszystko zalecił pediatra oczywiście.

              Paula
      • milenaj9 Re: czwartek-pytanie o katarek 28.10.04, 22:01
        kornelciu,są krople dla niemowląt Nasivin,ja podawałam je Lence,ale ona ma
        nadal katarek.Jutro idziemy do lekarza.
    • exilvia potówki - apteros 28.10.04, 19:50
      a jak wyglądają te potówki Twojego maleństwa i gdzie ono je ma?
      wg mnie ta kołdra to już za dużo. sprawdzaj czy ma spocony karczek, jeśli ma to przegrzewasz. najlepiej podobno po nogach sprawdzać temperaturę dziecka. nogi nie mogą być zimne. a karczek nie może być gorący.
      • juleg Re: potówki - apteros 28.10.04, 20:03

        A jak są nóżki zimne to co to oznacza???
        • redmiss Re: potówki - apteros 28.10.04, 21:23
          Że ci Malutka marznie.
          Mnie też położna mówiła, że nosek i rączki maluszki mają prawie zawsze chłodne
          i trzeba badać na nóżkach. Jak są ciepłe to OK, maluszkowi też ciepło.

          Pozdrawiam.
          Aga i Michałek
          • redmiss Re: potówki - do Juleg 28.10.04, 21:26
            Sorki, zapomniałam, że masz Antosia. smile))
        • apteros Re: potówki - apteros 28.10.04, 21:52
          z tymi nozkami to jest tak.. stopki musza byc cieple, ale kolanka i udka moga
          byc chlodne i nic sie nie stanie. a co do karczku to rzekomo cieply jest zawsze
          i sprawdzac czy dziecko jest przegrzane trzeba na piersi..

          a potowki to milismy tkilka na szyjce, troche na pupie chyba i mamy takie
          dziwne krsotki na twarzy. na policzkach z rzadka takie czerwone wieksze, a na
          czolku aktualnie mamy sporo takich blisko siebie malych niekoniecznie
          czerwonych, a jak juz to raczej jest czerwona plama nieregularna i na niej
          takie krosteczki drobniutkie.. no i nie iwem co to jest. zupelnie.
          • exilvia Re: potówki - apteros 29.10.04, 10:02
            no my mamy coś podobnego na twarzy i też nie wiem, co to może być. na razie zmieniłam sztuczne mleko na Bebiko Omneo i nie jem w ogóle nic z czekoladą ani pomidorów. kto wie... niestety, niewiele rzeczy mi już do jedzenia zostało.
            w 2gi listopadowy poniedziałek idziemy na szczepienie, to się zapytamy pediatry, co to jest. czy to nie jakaś alergia.
            a czy Twoje maleństwo drapie się po tych krostkach? (moje nie)
            i czy przemywasz/smarujesz to czyms?
            ja wyczytałam, że mozna roztworem sody oczyszczonej przemywać krosteczki, żeby przyschły szybciej. to tylko taki kosmetyczny zabieg.
            • redmiss Re: potówki - apteros 29.10.04, 12:51
              Michaś też to miał na twarzy. Pediatra powiedziała, że to mogą być hormony,
              nasze. Dzieciaczki mają jeszcze nasze hormony i teraz je wydalają. Przepisała
              mi krem Mecortolon do smarowania buźki. Gdyby nie zeszły (a zeszły) to by były
              oznaki uczulenia na pokarm. Narazie wszystko dobrze.
              Pozdrawiam.
              Aga i Michałek
              • apteros Re: potówki - apteros 29.10.04, 13:40
                dzięki dziewczyny za wszystkie rady. ja sprobowalam i sudocremem jej
                posmarowalam te gesta krostke.. napisali ze na zmiany skorne.. wiec moze nie
                zaszkodzi? to tez osusza bo z cynkiem jest. wiec jak to tradzik... boje sie
                oczywiscie ze to uczulenie, no ale jak raz nic nie jadlam nowego no i nic coby
                moglo tak uczulic.. chyba ze to na koper wloski albo na dzem ktory dostalam
                domowej roboty w prezencie od kuzynek.. musze spytac co tam dokladnie jest..
              • apteros zly humor:( 29.10.04, 13:44
                od klku dni strasznie zly humor mam. burcze na pawla jak tylko cos nie tak
                zrobi. uciekam od dziecka jak placze po kilku godzinach karmienia zeby na nia
                nie nakrzyczec. zle sie czuje i nic mi sie nie chce.

                pawel jeszcze mi tylko doklada w zartach mi czyniac wyrzuty o wiele drobiazgow.
                ja normalnie mam poczucie humoru i wiem ze to zarty, ale wcale mi nie robi to
                lepiej. nie pomaga ani telewizja ani ksiazka ani nauka.

                zupelnie nie wiem skad to sie bierze. jestem przewrazliwiona, miotam sie i
                rzucam. moze to przez to siedzenie w domu? a moze dlatego ze nic wlasciwie nie
                robie a kolezanki biegaja na zajecia, do teatrow, na spotkania ze swiatowym
                guru filologow klasycznych (o ktorym ja nawet nie wiedzialam:< )i w ogole zyja,
                a ja tylko te pieluchy, cycuchy, obiady i nawet nie nadazam ze sprzataniem???

                o rany. ja chce czekolady...
                • kornelcia75 Re: zly humor:( 29.10.04, 14:07
                  No to ja tez cos dodam zebys nie czuła sie osamotniona.
                  Tez sie ostatnio sprzeczamy i on mnie bardzo denerwuje dodam ze całe dnie
                  spedzamy razem bo mój maz ma dyzury nocą.
                  Wczoraj przyjechała po 12.00 mama do godz.16.00 małego nosiłysmy bo biedny
                  buczał,mój mąz spał.Jak mały zasnął połozyłysmy go do sypialni i drugi raz od
                  urodzenia małego wyszłam na 1h z mamą oglądnąc mieszkanie(mama dokonuje zamiany)
                  Wracamy równo po 1h mój maz przed kompem,mały spi-ok.
                  Mały się budzi o 20.00 cyc i znowu buczy,chodzimy z mama na zmiane do
                  łózeczka,zeby pobujac go w rozku i dac smoka.Po kilku rundach wkurzona mówie
                  zeby zaszedł do małego.Poszedł i wiesz co zrobił?????????Włączyła mu karuzele
                  przy której Maks nie zasypia a przeciwnie rozbudza!Swietnie!
                  W nocy jak wstał goprzewinąc to niema ze ja smacznie przysypiam i czekajac z
                  cycem bo słyszę-
                  Jet mokry,jakie spiochy?jaki kaftanik?mówie mu ze jak body z krótkim to na to
                  pajacyk z długim,a jak body z dłgim no spiochy.PROSTE!przynosi wszystko z
                  krótkim.Mówie daj sól fizjologiczna przychodzi z gruszką itd,itd,itd
                  A dzis po nocy gdzie nie mogłam nawet sliny przełknąc tak mnie boli to
                  gardło,wstałam po 8.00 a mój mąz po 11.30 słysze ze mam zły humor i wogóle sie
                  czepiam.Po czym pojechał do banku i jeszcze go niema pewnie zajechał do kumpla.
                  Swietnie!
                  Czasem mysle ze wszystko na mojej głowie.Miałam wyrzuty sumienia ze wyszłam na
                  1h.
                  A jak dam mu cyca i wiem ze najadł sie a płaczę bo
                  1)boli go brzus
                  2)albo meczy katarek)
                  3)albo ma humory
                  tata nosi go chwile po czym słysze-zaraz mama da CYCUSIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!to
                  mnie jak kijem w łeb.
                  Pozaliłam się,chaotyczne to wszystko,jestem zła,boli mnie gardło!
                  Pije miód

                  ja chce pomaranczy,herbaty z cytryną!!!!buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              • apteros meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 13:52
                poszlismy spac po pierwszej, bo malej sie na bole brzuszka zebralo. czy sie
                mala w nocy budzila nie pamietam bo w polsnie ja wtedy prtzytulam, wtykam cyca
                i obie sobie idziemy spac dalej.. no ale nad ranem juz kolo siodmej albo osmej
                przyszly bole brzuszka i karmienie i tulenie nie pomagalo. zrobila przy tych
                perypetiach kupe, wiec kiedy juz mialam dosc tego wypluwania cycka oddalam ja
                pawlowi zeby troche potulil ponosil no i przewinal..

                no i moje kochanie po jakims czasie (po dziewiatej bylo na zegarku) oddal mi
                mala placzaca zebym troche nakarmila. pytam czy przzewinal.. on mi pokiwal
                glowa i za sekunde juz spal..

                no i ja ogladam dzidzie i czuje ze kupa ewidentnie dalej jest w pieluszce.. a
                godzine pozniej kiedy maz raczyl sie przecknac okazalo sie ze w ogole nie
                pamieta ze sie dzieckiem zajmowal przez ten dluzszy czas kiedy ja usilowalam
                odespac!!! no po prostu zbladlam. przeciez mogl ja rowniez zgniesc czy
                upuscic.. kurczesad jak nie moge na niego liczyc to co ja zrobie? przeciez ja
                kazda noc znosze coraz ciezej, a smoc zek u nas ne dziala w ogole.
                • apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 16:18
                  Niniejszym wyrazam swoj stanowczy protest i sluszne glebokie oburzenie
                  przeciwko podobnym wypowiedziom mojej Zony. Stwierdzenie ze nie moze na mnie
                  liczyc jest gleboko krzywdzace, niesprawiedliwe i nieuzasadnione. Ponadto
                  prowadzi do frustracji, zanizenia poczucia mojej wartosci jako meza i ojca i
                  moze niesc ze soba powazne i nieodwracalne skutki dla mojej wrazliwej i
                  delikatnej psychiki. W skrajnym przypadku moze doprowadzic do zwyrodnienia
                  charakteru i ucieczki np w alkocholizm, a w konsekwencji do zaistnienia
                  sytuacji patologicznych jak np. przemoc w rodzinie. Innego rodzaju odruchem
                  obronnym jaki moze wystapic w takim przypadku, jest szukanie potwierdzenia
                  swojej wartosci u sasiadki, co z racji zaawansowanego wieku sasiadki prowadzic
                  moze do dewiacji seksualnych. Reasumujac, w celu unikniecia opisanych wyzej
                  skutkow nieoodpowiedzialnych wypowiedzi, droga zono, spodziewam sie po powrocie
                  z pracy, solidnej porcji zupy pomidorowej BEZ PIETRUSZKI i SELERA (PORA) oraz
                  goracej cherbaty w szklance parzonej wraz z rownie goracomi pocalunkami w
                  ilosci conajmniej trzech cmokniec.


                  Oburzony i zestresowany Maz
                  • redmiss Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 17:00
                    big_grin Drogi Mężu, ale ci się dostało. Myślę, że w kwestii tej przemocy w
                    rodzinie żartowałeś! Oszczędź naszą kochaną Weroniczkę. Ona pewnie bardziej
                    jest zestresowana i znerwicowana niż ty. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki ciężar
                    dźwiga od świtu do zmroku. Ciężar odpowiedzialności. Musiała się wyżalić i już
                    będzie dobrze.
                    Ale tak bardziej poważnie to trza sobie jednak przemyśleć wypowiedź Żony.
                    Pozdrawiam i smacznej zupki.

                    Aga i Michałek
                    • apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 17:40
                      droga Redmiss

                      Gleboko wierzac w potege kobiecogo intelektu jak rowniez w moc kobiecej
                      intuicji i innych nadprzyrodzonych wlasciwosci przypisanych plci pieknej,
                      postanowilem pojsc za Twoja rada i przemyslec wypowiedz mojej zony. Jako ze
                      emocje juz troche opadly i moje nerwy zostaly nieco ukojone bylem w stanie na
                      zimno przeanalizwoc calosc rzeczonej wypowiedzi. I, droga Redmiss, wielkie
                      wyrazy uznania i wdziecznosci dla Ciebie ! smile) Jak napewno zauwazylas w
                      pierwszym akapicie Zona moja przyznaje, ze sama w nocy dzialajac w polsnie, nie
                      bardzo pamieta wykonywane przez siebie czynnosci. Kilka zdan dalej twierdzi ze
                      ja nie pamietam co robie. Wybaczyc mi chyba mozna ze w pierwszym odruchu
                      wzialem Jej slowa jako zarzut. Dopiero Twoja uwaga o odpkowiedzialnosci
                      dzwiganej przez nia ukazala mi prawdziwy sens wypowiedzi mojej Zony. Otoz miala
                      ona zapewne na celu podkreslenie ze nie tylko Ona dzwigajac ciezar
                      odpowiedzialnosci za dziecko ma prawo do nieprzytomnego dzialania, ale rowniez
                      ja, dzwigajac ciezar odpowiedzialnosci wiekszy, bo za obie moje ukochane
                      dziewczyny, mam prawo niepamietac co robilem w nocy.. Nie miala wiec na mysli
                      nic zlego a ja nieopatrznie zrozumialem to na odwrot, za co goraco przepraszam.

                      Serdecznie dziekujac za naprowadzenie na wlasciwy tok rozumowania pozdrawiam
                      serdecznie smile) Maz

                      PS Piszac o przemocy w rodzinie nie mialem na mysli krzywdzenia Weroniki !
                      Moja zona dysponuje bowiem walkiem, ktorego w przypadku popadniecia przeze mnie
                      w alkocholizm nie zawachalaby sie uzyc...
                      • redmiss Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:41
                        8-O Nie bardzo wiem, czy o to mi chodziło. Ale niech będzie wink Najważniejsze,
                        że humorek dopisuje.

                        Aga i Michałek

                        p.s. Oby wałeczek się nie przydawał, chyba że to makaronu ;-D
                        Pozdrawiam.
                        • apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:49
                          heh.. wałek dostałam w prezencie ślubnymsmile od zaprzyjaźnionej starszej Pani,
                          matki sześciorgu dzieciom.. chyba mogę polegać na jej doświadczeniu życiowym i
                          wierzyć, że wałek się przyydaje...

                          choć ten jest wybitnie jednorazowego użytkusmile poczekam aż Mężulek poważnie
                          sobie naskrobie...
                      • apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:41
                        ehhh... co ja mam z tym Mężemsmile W dzień jest po prostu super tatą! gdybyście
                        widziały jak tańczy z Małą, albo jak jej godzinami bez znużenia śpiewa (kiedy
                        mi po kwadransie w gardle zasycha i drapie i głos zaczyna rzęzić..). Jest
                        niezastąpionym nosicielem w razie bóli brzuszka. Dziś jak pogadał do małej z
                        telefonu to się na chwilę uciszyłasmile i w ogóle pomaga w domu jak może, tyle że
                        w tygodniu pracuje i przez to mniej ma czasu na to..

                        no ale niech tylko zaśnie... to już w ogóle się nie można z nim dogadaćsmile a ja
                        sama nie daję sobie rady czasem i teraz np. z utęsknieniem czekam na Jego
                        powrót, bo sama myśl, że Ada za chwilę znowu się zbudzi i znowu będę ją przez
                        kilka godzin karmić, tulić, przewijać itd. bez przerwy zanim raczy usnąć.. no
                        przeraża mnie po prostu. nie mam kiedy zwinąć się z herbatą i książką w fotelu.
                        ja w ogóle nie pamiętam kiedy udało mi się herbatę na ciepło wypićsmile a książki
                        uskuteczniam przy karmieniu głównie - ja leże na boku, Ada na boku, a za jej
                        plecami.. Literatura rzymska albo Iliadasmile

                        kocham moją małą rodzinę, ale mogliby czasem wyrozumiale popatrzeć na mnie i
                        zrozumieć że jest mi potwornie ciężko.. i smutno czasem i czasem muszę być
                        zła.. no i poczytać mi za plus że i tak nawet zła potrafię się roześmiaćsmile
                  • apteros Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 18:32
                    zupy w ogole nie bedzie jesli Twoja córka drogi Mężu nie raczy wreszcie
                    zasnąć.. a nie zasypia rozbestwiona przez Twoje metody usypianiasmile
                • redmiss Re: meza wyczynow ciag dalszy:) 29.10.04, 17:05
                  To ja się zaliczam chyba do szczęściar. Na Tomka mogę absolutnie liczyć. Jest
                  cierpliwy i zawsze gotowy do pomocy. Mogę się urwać z domku na dłużej i
                  świetnie się zaopiekuje Michałem. Potrafi zrobić mu herbatki, jedzonko, tylko
                  on usypia go w 10min. Z przewijaniem się ociąga z wiadomych względów (och, te
                  kupy-rzadziochy), ale jak trzeba to trudno.
                  Jestem happy smile
                  Aga i Michał (i Tomuś)
    • exilvia Re: kultura karmiących 29.10.04, 10:29
      ja czasem karmię, jak się mały domaga w trakcie M jak miłość smile jak to mówi moja koleżanka, studentka psychologii, powinno się mieć swój serial wink a tak to czytam książki przy karmieniu często, gazet nie, bo są niewygodne do trzymania smile staram się trzymać małego z dala od kompueteraz i telewizora - nie mamy żadnego z tych urządzeń w naszym pokoju. czytać książki to ja muszę tak czy inaczej - taki wymóg na studiach, ale ja i tak to uwielbiam. niestety, ostatnio, jakoś mniej literatury pięknej, więcej 'naukowych' bzdetów (humanistycznych znaczy się).
      • agalaw7 moje marzenie - 8 godzin snu:) 29.10.04, 10:44
        dziewczyny jak wy sobie radzicie z tym ciagłym niewyspianiem się, bo ja juz
        powoli zaczynam mieć dość. maksymalny czas snu to cztery godziny i to i tak nie
        zawsze, mam juz białka oczne całe w czerwonych zyłkach i jakies dziwne worki
        koloru kolorowego mi się zaczynaja robić. normalnie jeszcze trochę to
        przygotuję wieczorem butelke dla małego i zaprzęgnę mężusia do nocnego
        karmienia, bo to wszystko się robi co raz bardziej męczące. a najgorzej jest,
        że w dzień też się za bardzo nie ma kiedy zdrzemnąć, śniadanko, sprzątanko,
        pranko, prasowanko, cos na obiadek, spacerek, albo zajęcia na uczelni, no i
        oczywiście mój księciunio z dnia na dzień co raz mniej spi w dzień...
        jak macie jakieś pomysły to napiszcie, a jak nie macie to powiedzcie, że nie
        jestem sama z tym ciągłym brakiem snu.
        • exilvia Re: moje marzenie - 8 godzin snu:) 29.10.04, 11:12
          no ja też czuję się nieco wypluta, ale dopiero tak po południu. do tego czasu nawet nieźle jest ze mną smile chyba, że mam zajęcia na 8 rano, wtedy ledwo żyję, ale jak sobie pośpimy do 9tej, to tak do 17-18 całkiem nieźle się czuję. smile nie to co kiedyś - nie tak znowu dawno - imprezy nocnej sobie teraz nie wyobrażam, ja muszę spać!!!
          • kornelcia75 piątek 29.10.04, 11:24
            Boli mnie gardło bardzo przy przełykaniu byłam w aptece,dostałam
            rutinoscorbin,chlorchinaldin bo do ssanie podobno tylko to mogę i wyciąg
            tymiankowo-szałwiowy do rozpylania w buzi i falvit kupiłam.
            Maks noc przespał ładnie a od rana maruda,płacze najgorsze ze przy cycku,niema
            prawie katarku ale zastanawiam sie czy nie boli go tez gardełko i dlatego przy
            cycu płakał.Bo go boli jak przełyka.Niewiem juz cała głupia jestem.
            Cos mu dolega a ja niewiem co,brzusio raczej nie.

            Mama jest u mnie takze pomaga w noszeniu małego.
            Zamienia mieszkanie i teraz bede ja miała duzo blizej.

            Ja to Was dziewczyny podziwiam z tymi studiami,niby mój Maks spi ładnie ale jak
            wstaje to sie długo rozkręcam a jak bym miała isc na zajecia to-ojojoj.

            Wkurza mnie ta pogoda,buuuu ja chcę lato!!!!
            • agalaw7 kora debu - kornelcia 29.10.04, 11:37
              kornelcia jak robisz kore debu? bo mi p. doktor kazal siadac w wywarze z tego
              czegos na rozluznienie miesni okolopochwowych, tylko ja za bardzo nie wiem jak
              ten wywar przygotowac i na opakowaniu tez nie masad moja miska do siadania
              miesci gdzies z 10 litrow, to w jakich proporcjach przygotowac taka nasiadowe?
              z gory dzieki za odpowiedz.
              pozdrawiam
              aga
              • kornelcia75 Re: kora debu - kornelcia 29.10.04, 11:48
                Hej Ago ja to nie pamietam ale akurat jest mama i mówi zebys 4 łyzki tego
                zielska w litrze wody,przykryj i niech sie parzy z 20 min,przecedz do michy i
                dodaj tyle wody zeby pupe umoczyc,czyli z 1l dolej.Powodzenia!
                • agalaw7 Re: kora debu - kornelcia 29.10.04, 12:04
                  dziękismile i pozdrów mame.
    • exilvia do Mileny 29.10.04, 11:10
      Milenko, jakich pieluch uzywasz? bo jeśli na Twoją małą Lenkę pasowały by Pampers New Baby, to chętnie oddam Ci pół paczki, która mi została. Kosma już się w nie nie mieści i nie mam co z nimi zrobić. szkoda, żeby się zmarnowały. a Lenka pewnie jest mniejsza od Kosmy, więc może akurat Ci się przydadzą. jeśli nie, oddam do szpitala na Kraśnicką smile
      • milenaj9 Re: do exilvia 29.10.04, 11:21
        o ja bardzo chętnie wezmę,Lenka jeszcze się mieści w te pampersy,z góry
        dziękuję.Napisz tylko jak bym mogła je odebraćsmile
        Pozdrawiam.
        • exilvia Re: do exilvia 29.10.04, 17:00
          umówmy się w przyszłym tygodniu na UMCSie smile wyślę Ci na maila, jak jestem na uczelni, to jakoś się spotkamy smile
          • ewablabla Re: na brzuszek bolacy 29.10.04, 18:03

            Witam
            dawno nie pisalam z braku czasu... ale czytam na bierzaco!!dziewczyny ja na bol
            brzuszka dostalam lekarstwo Debridat - wskazania: bol związany z zaburzeniami
            czynnosciowymi przewodu pokarmowego i drog zółciowych , bol zaburzenia motoryki
            i dolegliwosci jelitowe zwiazane z czynnosciowymi zaburzeniami jelitowymi.
            Generalnie reguluje prace calgo ukladu pokarmowego Julce pomaga daje doraznie
            bo to jednak lekarstwo a chcialabym aby sama nauczyla sie puszczac baczki itp
            ale moja kolezanka tez stosuje caly czas i zachwala - popytajcie, pediatra
            napewno zdecyduje
            To tyle lece bo Julka ryczy
            Pa Pa Pa
            • juleg Podział ról;-) 29.10.04, 18:44


              • exilvia Re: Podział ról;-) 29.10.04, 20:26
                ha! Julia, to jakaś epidemia! smile)) Tata Kosmika zachowuje się w taki sam sposób, jak Twój mąż smile) ja w nocy jestem nieprzytomna. a Jacek cały dzień pracuje, więc tylko w nocy i w dni wolne może się wykazać jako rodzic. i to rodzic zawodowy smile nie czuję, jakbym sama zajmowała się Kosmą. wszystko nie jest na mojej głowie. może nie jest po równo, ale podział jest dość sprawiedliwy smile
                • juleg Re: Podział ról;-) 29.10.04, 21:13


                  • kornelcia75 Re: Podział ról;-) 29.10.04, 21:44
                    Widze ze niezle obsmarowałam mojego męza,byłoby mu przykro,bo przeciez sie
                    stara.
                    Moze jeszcze dojrzewa do wszystkiego,moze jest mu trudno?
                    No nic smutno mi sie zrobiło ze wyszedł w naszym gronie na leniwego tatę,bardzo
                    mi przykro.
                    Dobranoc.
                    • exilvia Re: Podział ról;-) 29.10.04, 21:50
                      ej Dosia, nie smuć się! Twój mąż nie może być przecież idealny, poza tym pewnie czym innym rekompensuje pewne niedostatki. trudno się tak od razu wczuć w bycie rodzicem. tym bardziej mężczyznom. jednak kobiety w tym względzie mają o wiele łatwiej. nie przejmuj się, bo i mi się smutno zrobiło. widzisz jaki to łańcuch.
                      pozdrawiam Ciebie i męża wink
                    • kornelcia75 wiadomosc od Kubowej :-(((( 29.10.04, 21:59
                      Napisałam do niej ze czekamy i ze zaniedbuje Nas.
                      Odpisała ze musi uporzadkowac swoje sprawy i ze nas czyta i napisze ale za
                      jakis czas.
                      I ze Was pozdrawia.
                      I brzmi to nieciekawie i się o nią martwię.
                      Dzieki Ida za ciepłe słowa,ale u nas przez to i tak smutno.Przesadziłam trochę.

                      • apteros Re: do kornelci.. 29.10.04, 23:11
                        nie przejmuj sie dosiusmile az tak zle twoj maz nei wypada. mysle ze to moja wina
                        bo wywleklam w ogole temat. ale musialam troche popsioczyc zeby ten zly humor
                        troche wypalic. co prawda nie podzialalo wlasciwie. no ale wszystkie wiemy ze
                        mezowie sie staraja jak moga. tylko niektore rzeczy ich przerastaja. np. moj
                        pawel sie strasznie zaplatuje przy ubieraniu dzieckasmile i prawde powiedziawszy
                        tez musze sama wyjac ubranka z szuflady nawet jak spie i padam na pyskasmile wiec
                        nie jest tak zle z twoim mezem. z moim tez niesmile chlopaki sie staraja a jak im
                        wychodzi tojuz inna sprawa.

                        pocaluj goraco swojego mezulka "leniwego" jak wroci z pracysmile

                        pozdrawiam, w.
                      • apteros since.. 29.10.04, 23:18
                        czy wasze dzieciaki tez maja takie zasinione oczodolki? bo ada ma fioletowe
                        since pod oczami i powieki i nad powiekami tez.. wyglada czasem jak jakies
                        zombie.. albo jak ofiara przemocy w rodzinie.. cos mi tam paleta sie po czaszce
                        ze chyba dzieci maja taka cieniutka skore ze wyglada jakby mialy since wokol
                        oczu.. ale jakby mi to ktos potwierdzil to bym byla spokojniejsza.

                        i jeszcze mam pytanie kieidy dzieciom zasklepia sie czaszeczka ostatecznie...
                        • kornelcia75 sobota!!!nowości 30.10.04, 10:06
                          Witam Was w pochmurną sobotę,tak jest w Gdańsku i oczywiscie leje.
                          Chciałam Wam oznajmic ze od wczoraj mój Maks prawie cały czas się smieje,robi
                          przerwę na spanie,nawet je i się smieje.A do tego od wieczora cos tam gaworzy,
                          o kurcze jaka radocha.
                          miłego dnia
                          • paulajal Mamy wodniaka:-) 30.10.04, 10:49
                            Hura! To nie przepuklina pachwinowa, tylko wodniak, uff...

                            Za to z przepukliną pępkową musimy przez 2 mies jeździć co tydzień do chirurga
                            na zaklejanie plastrem.

                            Paula
                            • milenaj9 Re: Mamy wodniaka:-) 30.10.04, 12:05
                              super,że to nie przepuklina pachwinowa,cieszę się razem z Tobą.
                          • exilvia Re: sobota!!!nowości 30.10.04, 11:05
                            smile)))))))))))))) śmieje się! ale cudownie. to może mój Kosma jutro się będzie zaśmiewał wink ps. słoneczko w Lublinie wychodzi! smile)))
                        • exilvia Re: since.. 30.10.04, 11:00
                          Kosma nie ma sińców, więc Cię nie pocieszę tym, że każde dziecko ma, chociaz niekoniecznie to jakiś zły objaw, poczekaj na odpowiedzi innych dziewczyn. a co do zasklepiania się czaszeczki, to chyba jeszcze długo. rok?
                        • marzencja Re: since.. i ciemiaczko 30.10.04, 12:24
                          Jesli chodzi o since to nie mam pojecia. Natomiast ciemiaczko moze zrastac sie
                          do 18 m-cy tak mi powiedziala pediatra. Ale srednio trwa to ok. roku. Jak za
                          szybko to podobno te zniedobrze. U Milosza ma juz 1 cm (zcyli nie wiele) i
                          kazano mi odstawic narzie podawanie witaminy D.

                          M&M
              • paulajal Re: Podział ról;-) 30.10.04, 11:00
                I tak mamy wszystkie super mężów! Przecież bądź co bądź to oni teraz nasze
                rodzinki utrzymują i stresują się w pracy. Grzesiek do prac domowych jest leń
                ekstremalny, ale naszczęście Sebastianowi póki co opieki nie odmawia i chętnie
                z nim spędza czas.

                Paula
          • milenaj9 Re: do exilvia 29.10.04, 18:39
            o.k
            • juleg oj Kornelciu:-) 30.10.04, 10:02


    • madaleena swietny sposob na wszelkie krostki 30.10.04, 11:45
      czesc dziewczyny i maluchy
      Mam swietny patent na wszelkie drobne krostki, zadrapania czy potowki. Miejsca
      te nalezy posmarowac wlasnym pokarmem i bardzo lanie i szybko sie goja,
      wlasciwie potrzebuja tylko kilku lub kilkunastu godzin.
      Wlasny pokarm mozna tez stosowac jak dziecko ma czerwona pupe.
      Mleko jest rewelacyjne.

      I kolejny patent dla mam, ktorych dzieci przesikuja pieluchy w nocy. Ja zakladam
      Danielowi wiekasza pieluche i jej juz nie przesikuje.
      Musze konczyc, bo wlasnie Daniel sie obudzil.
    • ingutka witajcie na świecie -Wwa 30.10.04, 12:16
      Cześć Dziewczyny, ostatnio już nie nadążam z odpowiedziami na posty.
      A teraz chciałam wprowadzić trochę prywaty dla warszawianek - w dzisiejszej
      gazecie wyborczej, w dodatku "witajcie na świecie" są zdjęcia aż trzech z
      naszych pośrednich forumowiczów - tj. Mojej Hanusi, Antulka i Leonarda,
      wszystkie w św. Zofii. Kto wie, może jeszcze kogoś pominęłam, ale mam nadzieję,
      ze nie. Miłego oglądania naszych "gwiazd medialnych"!
      • marzencja Re: witajcie na świecie -Wwa 30.10.04, 12:27
        Moj Miloszek tez zadeboutował juz na łamach prasy - 2 tyg. temu smile

        pozdrawiamy
        M&M
      • exilvia Re: witajcie na świecie -Wwa 30.10.04, 16:32
        do Lublina ten dodatek nie dociera sad i u nas nie ma też w GW tej rubryki sad
        szkoda,szkoda. ładna pamiątka smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja