Kwiecien 2004, cd. 2 :)

    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 17.11.04, 20:07
      opolanka zdjecia supersmile))
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 17.11.04, 21:09
        qrcze jak chciałam się zalogować jakąś godzinę temu to serwer cały czas mi
        pokazywał, że podałam błędne hasło, a teraz jak już się dostałam to nie mam
        czasu!!!

        Chciałam tylko napisać, że Zuzia jest śliczna! Chociaż jest takim samym
        łysolkiem jak mój Michał! A najlepsze jest zdjęcie w wannie! Na ostatnim widać,
        że ten ostatni katar faktycznie dawał się jej we znaki!
        Całuski przy okazji dla wszystkich choróbek i do jutra!
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 17.11.04, 21:15
        Opolanka, no mam nadzieję, że mi zdjęcie Zuzi wyślesz! smile
        Mnie ten artykuł też zaskoczył, zwłaszcza że jestem mamą chłopca. Kurde,
        niebezpieczeństwo czyha wszędzie!
        Mały zasnął wreszcie na dłużej o 16.00 i spał i spał, aż go o 18.00 obudziłam,
        żeby wieczorem nie było problemu. Miałam czas, żeby odpocząć, w spokoju wypić
        herbatkę, no trochę się zregenerowałam. W mieszkaniu mam koszmarny bałagan, ale
        jak tylko mały zaśnie to staram się przede wszystkim odpocząć i coś zjeść, bo z
        jedzeniem ostatnio u mnie krucho, ciągle nie mam czasu i nic prawie nie jem, a
        karmię ostatnio piersią non stop, czuję się jakbym miała noworodka w domu smile
        Nie wiem dlaczego Maciuś tak boleśnie przechodzi ząbkowanie sad Śmiać mi się
        chce jak sobie przypominam, jak pomyślałam sobie po bezbolesnym wyrżnięciu
        dolnych jedynek "ząbkowanie? phi! to pestka!". No i mam teraz za swoje sad
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 17.11.04, 21:18
          kurcze malilka nie strasz - u nas dolne jedynki tez bezproblemowo!!!!!!!!!! tfu
          tfu
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 17.11.04, 21:25
          Cześc Dziewczyny!!

          Dziś kolejny dzień z serii "tylko stać " ale dzisiaj w domu był mąż ,poza tym
          Igor spędził trochę czasu u dziadków ( my na zakupach) więc tak bardzow kość
          nie dostałamsmile Malilko - co robi jak już stanie...śmieje się , piszczy z
          uciechy no i pluje smile Poza tym próbuje wdrapywać się wyżej na kanapy, fotele,
          itd, jak coś leży obok próbuje po to sięgać , czsami troszkę potupta w miejscu.
          Dziś odkrył wieże i dvd, klęka przy sprzęcie i dalej, przyciskać , kręcić , od
          czasu do czasu liznąć smile Hiciorem jest także mleko w kartonie, odkrył zapasy
          tatusia i lubi je sosbie poprzewracać, poprzesuwać ... Co do kłopotów z
          zasypianiem to ostatnio bywało,że położyłam Igora do łózeczka i zasypiał sam ,
          teraz rzeczywiście ten numer juz nie przechodzi, bo wstaje, ale wystarczy,że
          troszkę go ponoszę, włóżę do łózeczka i śpi. Aga jak sobie radzę ?no cóz latam
          za nim cały czas i pilnujesmile choć i tak parę razy zaliczył bliski kontakt z
          podłogą , poza tym z dnia na dzień stoi pewniej więc już widok mojego
          stojącego dziecka nie działa na mnie tak bardzo stresująco jak na początku. No
          a mój mąz powtarza" jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz" smile)tylko jakoś
          do mnie to nie przemawiasmile

          co do listy mam i maluszków znajdź w wyszukiwarce watek kwiecien 2004 tam była
          taka lista z nickami dziewczyn, imionami i datami urodzenia dzieciaków.

          Jagna ale z Nikusia przystojniaczeksmile Życzę dużo zdrówka.

          Opolanko dzięki za zdjęcia Zuzia ślicznasmile Wnioskuje,że na jednym ze zdjęć
          Zuzia jest z mamą, jakoś zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam smile
          • malilka LISTA 17.11.04, 21:31
            Mamy, które dołączyły później- dopiszcie się proszę w odpowiednim miejscu (wg.
            terminu porodu).

            MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
            27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

            KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
            5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002

            GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
            02.04,slub 22.09.2001

            TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
            miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003

            NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
            termin na 11.04.2004

            ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
            termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997

            RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
            termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)

            OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
            na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

            MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termin
            na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999

            APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termin na
            07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan

            ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
            miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

            DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
            2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003

            ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
            termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa

            SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
            synek Kuba (26.02.2001)*Poznan

            MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
            termin na 25.04

            ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004,
            miala termin na 6.04

            PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
            termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
            27.09.2003

            MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin
            na 10.04

            PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
            5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz

            JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
            termin 12.04

            CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
            termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice

            LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
            4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

            JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
            na 24.04

            EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala termin
            na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
            slub 03.09.1994

            CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
            termin na 24.04 *Poznan

            DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004 ,
            miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001

            LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala termin
            na 22.04 ,*Szczecin

            AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin na
            18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001

            MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
            termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce

            ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin na
            13.04

            PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
            15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

            ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
            na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

            USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
            na 22.04

            IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
            termin na 22.04 ,

            MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
            termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

            BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala termin
            na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice

            NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin na
            20.04

            WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
            na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

            IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

            JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

            KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
            termin na 26.04 *Szczecin

            MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
            *Londyn
            • winia5 Re: LISTA 17.11.04, 23:13
              Hej, znowu mi zżarło długiego i soczystego posta. serwer chyba z czystej
              złośliwości mnie wylogował, złośliwość rzeczy martwych.

              Opolanko zdjęcia Zuzi super, śliczna z niej mała panienka.

              wraz z Szymonkiem witamy na tym forum drugiego Szymka i jego mamę. mój mały
              jest z 28 kwietnia i waży obecnie 7930g, także jak widac należy do tych
              drobniaczków w tym klubiesmile.

              Kurcze, jak tak czytam o przejściach waszych maluszków z ząbkowaniem, a
              szczególnie Maciusia Maliki, to aż się boję pomyśleć, co to będzie, jak mały
              zacznie ząbkować. mam nadzieję, że będzie tak jak przy szczepieniach, bez
              płaczu i bezpoleśnie. Ale przecież wszystko przed nami.

              maliko świetny pomysł z przypomnieniem listy, jako, że przejęłaś prym po
              titikace, dobrze by było, gdybys od czasu do czasu ją przypomniała. A z drugiej
              strony jak ją czytam, to faktycznie sporo mamus juz sie dawno nie odzywało,
              które kiedyś, szczególnie na forum oczekiwanie były dość aktywne, np. zosia,
              dorota gdynia, mami27, lidszu. Ale dochodza ciągle nowe mamusie, które są
              bardzo mile widziane i wszystko sie wyrównuje.

              A co sie tyczy naszej trójeczki, z 28,(Szymek, Mateusz Igosi i Ola Inii25) to
              jak widać Ola przebiła dwóch chopaków na głowę, nie tylko ząbkami, ale jak
              widac na zdjęciach, zasuwa na czworakach jak mały samochodzik. Mój Szymek ma do
              niej jeszcze daleko, oj daleko. Ciekawa jestem jak Mateuszek Igosi, jaie zrobił
              postępy.

              Jutro odstawiamy małego do dziadków już od samego rana, bo jedziemy do
              Szczecina, ja na uczelnię, a mąz przy okazji umówił się służbowo. Musze mu
              zaraz spakować jedzonko, śliniaki, pieluszki i takie tam, nie zapominając o
              zabawkach.

              No i tyle przedtem napisałam, a teraz nie mam weny. Tak to chyba zawsze jest

              ok, zmykma do moich chłopaków, bo mały oczywiści zrobił sobie 40 minutową
              drzemke po kąpieli, a teraz szaleje w naszym łózku, i próbuje wyrwać tacie
              książkę

              a wracając do promocji przedświątecznych, to w Tesco jest promocja zabawek
              Fisher Price, np. klocki sensoryczne po 24.99 i wiele innych zabawek.
              Szkoda, że supermarkety nie prowadzą sprzedaży zabawek Tiny Love, bo zwykłe
              sklepy raczej nie pomyślą, żeby zrobić dziciakom świąteczną niespodzinakę i
              choć troszke obniżyć ceny i tak już dość drogich zabawek.
              • eklon Re: LISTA 18.11.04, 07:50
                No to się dopisuję
                • eklon Re: LISTA 18.11.04, 07:53
                  no nie wiem, co jest ostatnio grane!
                  Dzisiaj znowu próbowałam się zalogować i znowu za pierwszym razem pokazał mi
                  błędne hasło! A uważam na capsa i literówki!
                  wczoraj męczyłam się dobre 15 minut próbując się zalogować na innych forach i
                  wszędzie to samo, a na innych serwisach ok!
                  A dziś wysyła mi wiadomość zanim ją dokończę!
                  Złośliwość rzeczy martwych!
                  • eklon Re: LISTA 18.11.04, 07:56
                    Teraz już na pewno się dopiszę!

                    MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
                    27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

                    KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
                    5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002

                    GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
                    02.04,slub 22.09.2001

                    TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
                    miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003

                    NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
                    termin na 11.04.2004

                    ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
                    termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997

                    RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
                    termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)

                    OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
                    na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

                    MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termin
                    na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999

                    APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termin na
                    07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan

                    ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
                    miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

                    DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
                    2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003

                    ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
                    termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa

                    SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
                    synek Kuba (26.02.2001)*Poznan

                    MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
                    termin na 25.04

                    ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004,
                    miala termin na 6.04

                    PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
                    termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
                    27.09.2003

                    MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin
                    na 10.04

                    PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
                    5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz

                    JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
                    termin 12.04

                    CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
                    termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice

                    LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
                    4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

                    JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
                    na 24.04

                    EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala termin
                    na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
                    slub 03.09.1994

                    CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
                    termin na 24.04 *Poznan

                    DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004 ,
                    miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001

                    LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala termin
                    na 22.04 ,*Szczecin

                    AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin na
                    18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001

                    MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
                    termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce

                    ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin na
                    13.04

                    PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
                    15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

                    ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
                    na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

                    USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
                    na 22.04

                    EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin na
                    07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

                    IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
                    termin na 22.04 ,

                    MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
                    termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

                    BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala termin
                    na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice

                    NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin na
                    20.04

                    WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
                    na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

                    IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

                    JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

                    KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
                    termin na 26.04 *Szczecin

                    MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
                    *Londyn
                    • eklon Re: LISTA 18.11.04, 08:34
                      Teraz kilka nowości od nas, którymi chciałam się pochwalić już wczoraj!

                      Michał odkrywa mieszkanie! Najpierw w ruch poszły drzwi, ogląda je z każdej
                      strony i próbuje nimi trzaskać! Bardzo mu się podoba machanie nimi. Szuflady na
                      wysokości jego ramion są już spenetrowane, czekam tylko aż pierwszy raz
                      przytrzaśnie sobie paluszki. A jaki jest radosny jak wołam "nie wolno" od razu
                      kiwa głową przecząco smile Ostatnio tata go szkolił i jak tylko ktoś w zdaniu
                      użyje słowa "nie" on od razu kiwa głową!

                      Mam problem Michał nadal sam nie siada, ale jak otworzy sobie szufladę to
                      próbuje przy niej stanąć! Na razie mu się to nie udaje, ale zastanawiam się czy
                      nie za szybko, bo chociaż sam bardzo pewnie siedzi i podciągając się o byle co
                      usiądzie to z podłogi bez pomocy jeszcze nie podniesie się do siedzenia sam! A
                      najgorsze, że jak go hamuję, żeby się nie podnosił to się drze jak stare gacie!

                      Malilka nie zazdroszczę Wam ząbkowania, chociaż jeszcze całkiem niedawno
                      czytałam posty mam ząbkujących dzieci z zazdrością! U nas nadal nie ma zębów,
                      chociaż zanosi się, że prawa dolna jedynka jest już tuż tuż, bo daje się już
                      wyczuć palcem, ale w ogóle jej jeszcze nie widać, więc może to trwać jeszcze
                      tygodniami!

                      Przeczytałam ten artykuł o preparatach sojowych i tak sobie myślę, że tak jak
                      zawsze za parę lat ktoś przeprowadzi inne badania, które wykażą coś zupełnie
                      odwrotnego! Z drugiej strony zaraz pomyślałam sobie o moim siostrzeńcu, który
                      jako niemowlak opijał się Humaną SL ;-( Powiem Wam za jakieś 15 lat jak to jest
                      faktycznie z tą niepłodnością po soi!
                      Ale tak na serio, Magda tak dla pewności to odstawiłabym jednak to mleczko!

                      Nika, wiem że Cię to nie pocieszy, ale zazdroszczę Ci takiego sprawnego
                      malucha! Twój Igor jest jak dla mnie po prostu wielki!

                      Jagna maść faktycznie działa! Blizna mi zblakła, czekam tylko czy pomoże mi na
                      mały zrost, który zrobił mi się po zakażeniu rany.
                      Co do leczenia to Michał miał podczas pierwszej choroby, a właściwie po niej
                      podawany (nebulizatorem) Pulmicort, bo niby wszystko było już w porządku a
                      skurcz oskrzeli się utrzymywał! Przy zapaleniu oskrzeli niestety nie obyło się
                      też bez hydrokortyzonu. Na początku dostawał go w zastrzyku, ale że wcześniej
                      dostawał też zinacef w zastrzykach miał już tak posiniaczoną pupę, że
                      przeszliśmy na tabletki! I to była po prostu tragedia! Hydrokortyzon w smaku
                      jest tragiczny! Michał nie chciał go brać, dobrze że mam koleżankę, która
                      pracuje w Jelfie to przynajmniej sprawdziła mi z czym go mogę mieszać, żeby go
                      oszukać! Nasza pani pulmonolog twierdzi, że u niego raczej będzie tak zawsze,
                      że zwykłe przeziębienie będzie się kończyć skurczem oskrzeli, więc muszę na
                      niego chuchać i dmuchać!
                      Michał ma skazę białkową, nie toleruje również jajka kurzego wszystko poza tym,
                      pozostaje wielką niewiadomą, bo pozostałe klasyczne alergeny odstawiłam ze
                      swojej diety, więc nie wiem, czy jest na coś jeszcze uczulony czy nie! Z domu
                      na wszelki wypadek wywaliliśmy też zasłony, został tylko jeden dywan, trzepany
                      gruntownie co 2 tygodnie i 3 kwiatki doniczkowe!

                      U nas dzisiaj ciąg dalszy fatalnej pogody! Wieje jak podczas halnego, więc nici
                      z wychodzenia na spacer! A tak szczerze mówiąc to w taką pogodę mnie samej też
                      by się nie chciało wychodzić na dwór. Podziwiam te z Was, które wychodzą
                      jeszcze na 2-3 godzinne spacery!
                      • opolanka1 Re: LISTA 18.11.04, 09:13
                        Czesc dziewczyny!!!!

                        Ja wczoraj takze miałam problemy z zalogowaniem aż w końcu dałam pas....
                        Dzisiaj wlazłam bez problemów.
                        Mała śpi wlasnie, ale mam mały problem budiz sie każdego dnia o 6.00 i nie chce
                        jej sie spać..a ja po karmieniu dwa razy w nocy i odkładaniu do jej
                        łóżeczka,...jestem twarda i juz z nami nie śpi...padam na mordeczkę..a ona
                        bawic sie che przez trzy godzinki i zasypia około 9.00 a dlaczego nie chce tej
                        godzinie dopiero wstawać?????uuuuu

                        Malilka, dziwne że zdjecia małej do ciebie nie dotarły bo bylas pierwsza na
                        liscie...hmmm...Co do ząbków to dolne jedynki posżly gładko, górne trochę
                        gorzej..wiec co bedize z dójkami,...chyba tak jak u ciebie...Wiec dzieczyny
                        bezzębnych maluszkó duzó cierpliwości...

                        A co do zdjeć, to faktycznie na jednym jestem ja z mała...swoją droga , jak
                        któraś z was sobie mnie wyobrażała..chyba nie jako brunetkę...hihi
                        No a co do włosków zdjęcie jest jakos sprzed miesiaca, wiec mała już posiada
                        wiecej owsłosienia na główce..chociaż nie jets to mega czupiradełko...

                        ok..nadal akcja pakowanie kartonów trwa...

                        miłego czwartku, odezwę sie jeszcze dzisiaj

                        No i najwazniejsze, witam nowe mamusie i ich pociechy, piszcie dużo i obficie...
                        • opolanka1 Re: LISTA 18.11.04, 09:36
                          jeszcze raz spróbowałam do was wysłać zdjecia, jeśli sie jakieś powtórzyły to
                          przepraszam, ale nie pamietam jakie dokładnie wysyłałam wcozraj...
                          a tak poza tym, to na dworze mokro, szaro, deszczowo..ogólnie
                          jesiennie...ludzie z parasolami w rękach...jestem ciekawa jak ansze szkrabki
                          beda za rok wyglądac w kaloszach skacząc po kałużach...ale przed tym jeszcze
                          ich pierwsza gwiazdka..wiec strzeszcie sie wszystkie choinki, bombki, bo
                          będzie cieżko upilnowac nasze wciaz poznające i ciekawskie maluszki..

                          oj, oj jakby chciała aby było już blisko świat, poszaleć po sklepach, a potem
                          siąść w zaciszu pokoju i pakowac prezenty, wypisywac kartki, mam przy tym tyle
                          radości co dizecko, które dostaje swoją wymarzoną zabawke...a jak ja to
                          uwielbiam, potem jeszcze rozwozić po domciach przyjaciół..fiu, fiu..czuje sie
                          wtedy jak aniolek jakiś...hihi

                          ok udziela mi sie myslenie o świętach, a dopiero listopad..więc kończe bo sie
                          rozmarże, a kartony czekają
                          • inia25 dopisana do LISTY 18.11.04, 10:16
                            MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
                            27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

                            KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
                            5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002

                            GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
                            02.04,slub 22.09.2001

                            TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
                            miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003

                            NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
                            termin na 11.04.2004

                            ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
                            termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997

                            RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
                            termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)

                            OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
                            na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

                            MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termin
                            na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999

                            APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termin na
                            07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan

                            ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
                            miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

                            DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
                            2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003

                            ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
                            termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa

                            SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
                            synek Kuba (26.02.2001)*Poznan

                            MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
                            termin na 25.04

                            ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004,
                            miala termin na 6.04

                            PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
                            termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
                            27.09.2003

                            MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin
                            na 10.04

                            PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
                            5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz

                            JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
                            termin 12.04

                            CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
                            termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice

                            LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
                            4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

                            JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
                            na 24.04

                            EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala termin
                            na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
                            slub 03.09.1994

                            CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
                            termin na 24.04 *Poznan

                            DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004 ,
                            miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001

                            LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala termin
                            na 22.04 ,*Szczecin

                            AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin na
                            18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001

                            MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
                            termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce

                            ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin na
                            13.04

                            PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
                            15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

                            ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
                            na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

                            USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
                            na 22.04

                            EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin na
                            07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

                            IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
                            termin na 22.04 ,

                            MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
                            termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

                            BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala termin
                            na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice

                            NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin na
                            20.04

                            WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
                            na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

                            IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

                            INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05, termin
                            miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na Mazurach

                            JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

                            KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
                            termin na 26.04 *Szczecin

                            MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
                            *Londyn
                            • mamaula Re: dopisana do LISTY 18.11.04, 12:33
                              inia25 napisała:

                              > MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
                              > 27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
                              >
                              > KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
                              > 5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002
                              >
                              > GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
                              > 02.04,slub 22.09.2001
                              >
                              > TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
                              > miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003
                              >
                              > NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
                              > termin na 11.04.2004
                              >
                              > ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
                              > termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997
                              >
                              > RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
                              > termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)
                              >
                              > OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala term
                              > in
                              > na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                              >
                              > MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termi
                              > n
                              > na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                              >
                              > APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termi
                              > n na
                              > 07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan
                              >
                              > ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
                              > miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA
                              >
                              > DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
                              > 2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                              >
                              > ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
                              > termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa
                              >
                              > SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
                              > synek Kuba (26.02.2001)*Poznan
                              >
                              > MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
                              > termin na 25.04
                              >
                              > ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004
                              > ,
                              > miala termin na 6.04
                              >
                              > PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
                              > termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
                              > 27.09.2003
                              >
                              > MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termi
                              > n
                              > na 10.04
                              >
                              > PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
                              > 5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz
                              >
                              > JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
                              > termin 12.04
                              >
                              > CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
                              > termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice
                              >
                              > LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
                              >
                              > 4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa
                              >
                              > JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
                              >
                              > na 24.04
                              >
                              > EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala te
                              > rmin
                              > na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
                              > slub 03.09.1994
                              >
                              > CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
                              > termin na 24.04 *Poznan
                              >
                              > DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.200
                              > 4 ,
                              > miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                              >
                              > LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala term
                              > in
                              > na 22.04 ,*Szczecin
                              >
                              > AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin n
                              > a
                              > 18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001
                              >
                              > MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
                              > termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce
                              >
                              > ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin
                              > na
                              > 13.04
                              >
                              > PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
                              > 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,
                              >
                              > ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala te
                              > rmin
                              > na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin
                              >
                              > USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala ter
                              > min
                              > na 22.04
                              >
                              > EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
                              na
                              >
                              > 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03
                              >
                              > IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,mia
                              > la
                              > termin na 22.04 ,
                              >
                              > MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
                              >
                              > termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001
                              >
                              > BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala te
                              > rmin
                              > na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                              >
                              > NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin
                              > na
                              > 20.04
                              >
                              > WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala ter
                              > min
                              > na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                              >
                              > IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04
                              >
                              > INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
                              termin
                              >
                              > miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na Mazurach
                              >
                              > JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.20
                              > 04
                              >
                              > KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
                              > termin na 26.04 *Szczecin

                              > MAMAULA (Ula) - URODZILA SZYMKA (55CM I 2780g) dnia 30.04.2004, miala termin
                              na 02.06.2004 *Poznań

                              > MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
                              > *Londyn
                              >
                            • mamaula Re: dopisana do LISTY 18.11.04, 12:46
                              inia25 napisała:

                              > MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
                              > 27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
                              >
                              > KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
                              > 5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002
                              >
                              > GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
                              > 02.04,slub 22.09.2001
                              >
                              > TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
                              > miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003
                              >
                              > NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
                              > termin na 11.04.2004
                              >
                              > ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
                              > termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997
                              >
                              > RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
                              > termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)
                              >
                              > OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala term
                              > in
                              > na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                              >
                              > MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termi
                              > n
                              > na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                              >
                              > APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termi
                              > n na
                              > 07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan
                              >
                              > ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
                              > miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA
                              >
                              > DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
                              > 2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                              >
                              > ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
                              > termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa
                              >
                              > SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
                              > synek Kuba (26.02.2001)*Poznan
                              >
                              > MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
                              > termin na 25.04
                              >
                              > ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004
                              > ,
                              > miala termin na 6.04
                              >
                              > PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
                              > termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
                              > 27.09.2003
                              >
                              > MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termi
                              > n
                              > na 10.04
                              >
                              > PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
                              > 5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz
                              >
                              > JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
                              > termin 12.04
                              >
                              > CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
                              > termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice
                              >
                              > LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
                              >
                              > 4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa
                              >
                              > JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
                              >
                              > na 24.04
                              >
                              > EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala te
                              > rmin
                              > na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
                              > slub 03.09.1994
                              >
                              > CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
                              > termin na 24.04 *Poznan
                              >
                              > DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.200
                              > 4 ,
                              > miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                              >
                              > LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala term
                              > in
                              > na 22.04 ,*Szczecin
                              >
                              > AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin n
                              > a
                              > 18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001
                              >
                              > MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
                              > termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce
                              >
                              > ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin
                              > na
                              > 13.04
                              >
                              > PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
                              > 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,
                              >
                              > ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala te
                              > rmin
                              > na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin
                              >
                              > USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala ter
                              > min
                              > na 22.04
                              >
                              > EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
                              na
                              >
                              > 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03
                              >
                              > IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,mia
                              > la
                              > termin na 22.04 ,
                              >
                              > MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
                              >
                              > termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001
                              >
                              > BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala te
                              > rmin
                              > na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                              >
                              > NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin
                              > na
                              > 20.04
                              >
                              > WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala ter
                              > min
                              > na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                              >
                              > IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04
                              >
                              > INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
                              termin
                              >
                              > miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na Mazurach
                              >
                              > JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.20
                              > 04
                              >
                              > KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
                              > termin na 26.04 *Szczecin
                              > mamaula (Ula) - Urodziła Szymonka ( 2780g) dnia 30.04.2004, termin
                              02.06.2004, Poznań

                              > MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
                              > *Londyn
                              >
                            • inia25 DOPISANA BEBICKA 19.11.04, 22:56
                              inia25 napisała:

                              > MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
                              > 27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
                              >
                              > KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
                              > 5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002
                              >
                              > GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
                              > 02.04,slub 22.09.2001
                              >
                              > TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
                              > miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003
                              >
                              > NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
                              > termin na 11.04.2004
                              >
                              > ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
                              > termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997
                              >
                              > RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
                              > termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)
                              >
                              > OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala term
                              > in
                              > na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                              >
                              > MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termi
                              > n
                              > na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                              >
                              > APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termi
                              > n na
                              > 07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan
                              >
                              > ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
                              > miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA
                              >
                              > DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
                              > 2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                              >
                              > ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
                              > termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa
                              >
                              > SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
                              > synek Kuba (26.02.2001)*Poznan
                              >
                              > MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
                              > termin na 25.04
                              >
                              > ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004
                              > ,
                              > miala termin na 6.04
                              >
                              > PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
                              > termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
                              > 27.09.2003
                              >
                              > MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termi
                              > n
                              > na 10.04
                              >
                              > PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
                              > 5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz
                              >
                              > JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
                              > termin 12.04
                              >
                              > CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
                              > termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice
                              >
                              > LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
                              >
                              > 4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa
                              >
                              > JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
                              >
                              > na 24.04

                              Maraska urodzila Mateusza 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na 22. 04
                              >
                              > EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala te
                              > rmin
                              > na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
                              > slub 03.09.1994
                              >
                              > CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
                              > termin na 24.04 *Poznan
                              >
                              > DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.200
                              > 4 ,
                              > miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                              >
                              > LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala term
                              > in
                              > na 22.04 ,*Szczecin
                              >
                              > AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin n
                              > a
                              > 18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001
                              >
                              > MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
                              > termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce
                              >
                              > ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin
                              > na
                              > 13.04
                              >
                              > PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
                              > 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,
                              >
                              > ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala te
                              > rmin
                              > na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin
                              >
                              > USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala ter
                              > min
                              > na 22.04
                              >
                              > EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
                              na
                              >
                              > 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03
                              >
                              > IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,mia
                              > la
                              > termin na 22.04 ,
                              >
                              > MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
                              >
                              > termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001
                              >
                              > BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala te
                              > rmin
                              > na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                              >
                              > NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin
                              > na
                              > 20.04
                              >
                              > WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala ter
                              > min
                              > na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                              >
                              > IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04
                              >
                              > INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
                              termin
                              >
                              > miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na Mazurach
                              >
                              > JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.20
                              > 04
                              >
                              > KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
                              > termin na 26.04 *Szczecin
                              >
                              > MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
                              > *Londyn
                              >
                        • izabela_p25 Re: LISTA 18.11.04, 10:12
                          Cześć
                          Nadrobiłam zaległości w czytaniu i teraz małą śpi to mogę napisać pare słów.

                          Inia witaj w klubie "tylko mama" ja to przezywam od jakiś 2 tygodni i
                          podtwierdzam, że jest to katasrofa dla mnie.

                          Całuski i życzynia dla Michałka od Martynki

                          Jagna synek śliczny i jak już dziewczyny pisały nie wygląda na alergika no i ma
                          takie same oczy ja moja mała. Oby ci wiecej nie chorował. My też przy zapaleniu
                          oskrzeli (1.09 stwierdzono stosowaliśmy napierw augmentin doustnie który nic
                          nie pomógł a potem domięśniowo Biofuroksyn i wziewy takie jak twój synek. U nas
                          o aleigii nic nie mówiła pani dr.

                          Witam Ulę i jej synka pisz dużo co u was słychać.

                          Brak czasu jest spowodowany marudzeniem i wielkim niepokojem małej noce nie
                          przespane, wieczorami co chwilkę budzi się i trzeba ją uspokajać na ręku, budzi
                          się koło3-4 i już nie chce spać i popłakuje. Wówczas trzeba ją nosić na ręku
                          nie mam serca jej zostaiać jak tak płacze bo nie wiem czy coś ją nie boli. W
                          ogóle nie jestem pewna czy to żbki a może brzuszek . Nie wiem co mam robić dziś
                          jest 5 dzień jak nie zrobiła kupki i to nie wiem czemu???
                          Poza tym mąż dziś wyjeżdża do Madrytu i nie będzie go jakieś 5 dni. Mieszkamy w
                          kamienicy i niestety trzeba palić w piecu. Piec mamy w piwnicy i nie wiem jak
                          uda mi się utrzymać ciepło w mieszkaniu jlak mała nie chce ani na minutkę
                          zostać sama.
                          I strasznie się boję żeby mała znów nie złapał jakiegoś choróbska zauważyłam że
                          po nocy ma katarek. Najchętniej przeprowadziłabym się do mojej mamy ale wtedy w
                          domu się strasznie wychłodzi i będzie trzeba grzać jakieś 2 dni zamin znów
                          będziemy mogły wrócić. Co prawda ma przychodzić palić mi w piecu teściu ale on
                          ma dziwny i oszczędny system palenia i u nich w domu jest zawsze chłodno jak
                          nie mogę na to pozwolić w obawie o zdrowie małej. Z tym że on tu wcześniej
                          mieszkał i pewinie będzie twierdził że wie lepiej mojego męż też szkolił w ty
                          zakresie. Mam nadzieję że nie dojdzie do kłotnisad(
                          Pogoda u nas do kitu pada i strasznie wieje
                          Muszę kończyć bo meża trzeba spakować.
                          Miłego dnia
                          Iza
                          • malilka Re: LISTA 18.11.04, 10:16
                            Opolanka, zdjęcia w porannej turze doszły, dzięki smile Zuzia śliczności, słodka
                            pyzunia smile Wysłałam Ci maila.

                            Co do zębów to nie przerażajcie się naszymi cierpieniami, to naprawdę nie jest
                            normalne co się u nas dzieje. Wiecie co, wczorajszy dzień i dwie ostatnie noce
                            to najgorsze chwile od porodu, nigdy wcześniej nie było mi tak ciężko...
                            Wczoraj to już się popłakałam z bezsilności, uhhh. A nocka to jedna wielka
                            załamka. Mały zasnął o 19.30, obudził się z wyciem po godzinie i zasnął dopiero
                            przed pierwszą. Dałam mu czopek, posmarowałam dziąsła żelem, dawałam pierś,
                            kołysałam, ale nic nie pomagało- przysypiał na 3 minuty i budził się z bolesnym
                            płaczem, po kwadransie znowu przysypiał i po paru minutach się budził i tak w
                            kółko. Koszmar!!!
                            O mojej kondycji to już nawet nie wspominam, wyglądam jak zombie! A czuję się
                            jeszcze gorzej...

                            U nas dzisiaj wieje jak przy halnym, do tego leje deszcz, ja jestem padnięta,
                            więc dzisiejszemu spacerowi stanowcze NIE. Jedziemy tylko na rehabilitację, a
                            tak to będziemy siedzieć w domku.

                            Aga- bez fluoru znalazłam pastę Nenedent (tylko uważaj bo jest też wersja z
                            fluorem) i Dentica junior. Pierwszą kupiłam w aptece, drugą w Tesco, myję tą
                            drugą.
                            • izabela_p25 Martynka kończy dziś 7 miesięcy 18.11.04, 11:09
                              z tego wszystkiego bym zapomniala
                              • opolanka1 Re: Martynka kończy dziś 7 miesięcy 18.11.04, 11:22
                                wiec wszytskiego dobrego dla Martynki, niechaj sie wspaniale chowa..i przynosi
                                same usmiechy i radosc rodzicom....

                                a u mnie wciaz leje..uuuu
    • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 11:28
      Witajcie "stare" i nowe mamuśki i Wasze pociechy!!!

      Wszystkiego najlepszego dla kolejnych siedmiomiesięczniaków!!!!!!!!!!!!

      Na początek dużo zdrowia dla Nikodema. Jagna aż się ciężko czytało ile
      specyfików dostawał Twój szkrab. Mam nadzieję, że będzie już dobrze. No i "czy
      te oczy mogą kłamać..." Śliczny maluch. I rzeczywiście bardzo zdrowo wygląda.

      #Małe_co_nieco- czytając o stawaniu Igora, jakbym widziała moją Jagodę. Ten sam
      bzik. Też się zastanawiałam, czemu nie ma w sprzedaży kasków dla
      niemowląt...chyba, że są. Jagoda chociażby po dzisiejszym dniu ma szramę na
      czole.
      Na szczęście nauczyła się szybko siadać ze stania (jak już ma dosyć), pewniej
      stoi i już tak nie leci. A jak już leci to też umiejętnie. No i nie ryczy przy
      każdym upadku, jak było wcześniej. Teraz płaczem kończą się rzeczywiście
      bolesne upadki i wtedy trzeba interweniować. Jak nic nie boli i za nadto się
      nie przestraszyła zbiera się i dalej wstaje, no chyba, że się chichra. Bo i tak
      się zdarza.
      Ja już też się wyluzowałam. Ale muszę mieć ją stale na oku. A to z powodu jej
      pomysłów. Wyniosłam już taborety, bo podciągała się o nie i przewracała się z
      nimi. Krzesła wydawały mi się bezpieczne do momentu, gdy Jagoda stojąc nie
      zaczęła łapać się od góry za oparcie. Bo wtedy krzesło się również przewraca.
      Kolejne kroczki postawiła opierając się (oczywiście na stojąco) o fotelik do
      karmienia. Kółka oczywiście nie były zablokowane i przemierzyła jakieś 2 metry,
      do momentu, gdy nie dojechali do ściany. Zlikwidowałam również stojaki do
      zawieszania zabawek - mamy dwa. Jeden jest stabilniejszy to próbuje jeździć z
      nim po pokoju, a drugi od razu się przewraca, jak Młoda próbuje wstawać
      opierając się na nim. Z resztą i tak już wyrosła z nich smile
      Ściąga wszystko, co jest w zasięgu jej rąk. A zabawkami owszem zajmuje się, pod
      warunkiem, że leżą na fotelu i ona stoi opierając się o niego smile
      Cwaniura już potrafi np wstać przy tapczanie i obrócić się o 180 stopni
      przekładając ręce na stół, stojący obok. Pod warunkiem, że stół stoi nieco
      odsunięty od tapczanu, bo inaczej uderza głową w stół wstając.
      Przeszła już połowę obwodu kojca i w łóżeczku pomyka równie sprawnie trzymając
      się brzegów.
      Jednak już nieco ochłonęła w temacie stania. Oczywiście podkreślam
      to "nieco" smile Kolejną miłością jest możliwość przemieszczania się raczkując.
      Wymyka mi się nonstop z pokoju, zwiedza mieszkanie. Muszę ją szukać po jakiś
      zakamarkach. I ma swoje ukochane "zakazane" cele, do których ciągnie ją
      BAAAAAAAARDZO.
      Z zasypianiem też są u nas cyrki. Nie zdążyłam nauczyć jej zasypiać samej a
      teraz to już ciężko. Daje jej się wyszaleć, żeby sama padła. A w nocy dziecko
      jeszcze się nie obudzi a już stoi.
      A i przestała mówić "mama", "baba". Też mamowała marudząc jak Twój Maciuś
      Malilko.

      A co do nocy to cztery ostatnie były koszmarne. Pobudki co godzinę. Od 12 do 3
      bawiliśmy się z nią, ze ślubnym na zmianę. Pełne ożywienie. Tak przez ostatnie
      noce. Może to w końcu ząbki??? Tylko już tak gdzieś od 4 miesięcy wszystkie
      dziwne zachowania, niewiadomego pochodzenia zwalamy na ząbki, a dziecię jak
      było bezzębne tak nadal jest.
      Już sama nie wiem o co chodzi. Jagoda od urodzenia spała ślicznie, no
      oczywiście z przerwami na karmienie - ostatnio jedną i dziamdziała i
      momentalnie odlatywała. A teraz koszmar. Jestem nieprzytomna. A jeżeli to ząbki
      to mogą wychodzić bez ślinienia się??? Bierze wszystko do buzi, ale zawsze to
      robiła...

      #Eklon- Jagoda jako jedyna z grupy na basenie nie lubi pływania na plecach, ale
      ona i na lądzie traktuje tą pozycję jako zło konieczne. Ciężko jej zmienić
      pieluchę, czy ubrać. A z kamerą uważaj, bo nam zawilgotniała i nie chciała się
      włączyć w pewnym momencie. A aparat raz zaparowywał, innego dnia nie.

      #Winiu- mi takie „dzikie mięsko” w środku mój gin wypalał. Potem brałam
      lactovaginal i chyba jest oki.

      #Opolanko- ubawiam się czytając Twoje zmagania przeprowadzkowo - nałogowe(czyt.
      forumowe) Podejrzewam, że u mnie wyglądało by to całkiem podobnie... smile
      Chętnie bym obejrzała Twoją Zuzię.

      Się nastukałam...pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka Jagodowa mama



      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 12:15
        Dobrowianka, z najlepszymi checiami chciałam Ci wyslac zdjecia małej, ale
        wyskakuje mi, że adres dobrowianka@gazeta.pl nie istnieje...nie wiem co jets,
        ale sie narazie nie dało nic zrobic....

        a tak wogóle to sie obijam i jeszcze ani jednego kartonu nie załadowalam..a
        mała no cóz, jakoś zaczyna marudzić, jak chwilkę dłuższą mnie nie ma.wiec
        czytajcie.,,że sie zastanawiam, czy faza only mama nie przychodzi...oby nie, bo
        w tym momencie to ni przypiął ni przylatał....

        jejciu, jejciu...wiecie co..ale sie ciesze, mała marudzila, odłożyłam ja do
        łóżeczka, podniosłam dwa razy metoda zaklinaczki wciaż preferowana przeze
        mnie...mała sie rozochociła do zabawy, zostawiłam ja w łóżeczku...i jakos przed
        chwilka sie zorientowałam, ze wieksza cisza w pokoju..mała śpi..sama usneła...i
        nie myślcie ż e ją wykończyłam..mam nadzieje, że to nie jednorazowy
        przypadek..Panie Boze prosze Cie aby było to juz normą dla małej....

        buziaczki z usmiechem na ustach lece pakowac ...dostalam siły po takim
        zasnięciu małej....hura!!!!!

        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 12:47
          zdążylam spakować karton, a mała nadal spi...fiu, fiu..ale i tak stawiam na 40
          minut i ani dłużej zobaczymy..oby się nie sprawdziło

          No i widze, ze dzisiaj to prawie tylko ja pisze, jakby jakis monolog czy
          co...hihi..a przecież to nie Wy tylko ja mam w niedziele mieć w mieszkaniu
          golusieńkie ściany....

          dobrze, ze chociaz ręce brudasnie, paznokcie wzywają o pomstę do nieba, nie
          wspominając o włosach a raczej ich imitacji i pozostałości...to i tak mam dobry
          humor...nawet ten cholerny deszcz za oknem mnie nie denerwuje..niechby go
          szlak....fiu, fiu....no wiec niby sie nie wkurzam....
          ale tak na serio, to jakaś głupawka mnie dzisiaj wzieła i wcale nie narzekam...

          ok płacz..czyli oczy jak pięć złotych..maluszek sie obudził...

          papa..

          wiec ile minut spania było?????

          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 12:48
            odpowiedź brzmi...niecałe 40.......uuuuu

            ok papa
            • mamaula Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 12:55
              Hejka
              dopisałam się do listy z moim Szymkiem.
              Muszę przyznać dziewczyny, że was podziwiam! Dużo piszecie, więc chyba
              jesteście doskonale zorganizowane. Ja wciąż mam wrażenie, że mimo, że cały
              dzień spędzam z synkiem to on i tak wymaga więcej mojej atencji.
              Dzięki wam za miłe słowa. Witam Szymka z 28 kwietnia - my jesteśmy dwa dni
              młodsi!
              Niektóra z maluchów są już bardzo do przodu z aktywnością fizyczną. Mój maluch
              jeż trochę leniwy pod tym względem. Za to bacznie obserwuje świat i dziwi mu
              się wciąż. Jeszcze nie siedzi sam a o raczkowaniu nie ma mowy!!!
              Jedyne co go naprawdę fascynuje to stanie nogami mocno na ziemi. - I to chyba
              typowe dla zdiakalnego bykasmile))
              Pozdrawiam mamusie i dzidziusie

              Ula i szymek
              • trawka3 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 13:19
                Witajcie dziewczyny
                Już od kilku ładnych dni czytam Wasze posty ale dzisiaj dopiero postanowiłam
                napisać. Jestem mamą już prawie 7 miesięcznej Martusi (28.04).Mała jest chyba
                nie tak bardzo rozwinięta ruchowo jak wasze szkraby ale wsyztsko jest na dobrej
                drodze. Sama jeszcze nie siedzi zbyt pewnie, ale juz kilkanascie sekund potrafi
                wytrzymać, nie raczuje ale pełza do przodu. Ostatni chciałam żeby sprobowała
                troszkę więcej przesunąc się do zabawaki a ona spryciula zrobiła ogromne kółko
                turlając się i i tak do niej dotarła po swojemu smile Jest jeszcze zafascynowana
                tańcem, jak tylko usłyszy muzyke trzeba ją wziąć pod paszki a ona skacze
                śmiejąc się przy tym na całego. Mamy już dwie dolne jedyneczki które dostała w
                4 miesiącu, a teraz z utesknieniem czekamy na dwie gorne które od kilkunastu
                dni są tuż tuż ale przebić się coś nie mogą. To na razie tyle bo Martusia
                właśnie się budzi...

                Ewelina i Martusia (28.04.2004)
                • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 13:41
                  Wszystkiego najlepszego dla 7-miesięcznej Martynki!

                  Witam nową mamusię! Oj widzę, że nasze grono się powiększa!

                  Ula ja wcale nie uważam się za super zorganizowaną tylko raczej za uzależnioną
                  od forum! smile)) Teraz zamiast doprowadzania mieszkania do porządku, czytania
                  ksiiążek, oglądania telewizji podczas snu mojego dziecka preferuję zdecydowanie
                  forum!

                  Jagoda to chyba nasza forumowa prymuska! Ale odnoszę wrażenie, że zdecydowanie
                  dziewczynki wiodą prym w zdobywaniu nowych umiejętności! No z wyjątkiem Igora,
                  ale on znowu należy do najstarszych!

                  Śmigam popracować. Zajrzę tu dopiero jutro, bo dziś wieczorem mamy działowe
                  spotkanie integracyjne, które chyba szybko się nie śkończy smile No chyba, że mój
                  nałóg się odezwie, to tu zerknę! W końcu komputer w domu jest włączony 24h/d,
                  więc nie zajmie mi to więcej niż kilka sekund przed zaśnięciem smile)))
                  • inia25 coraz nas wiecej!!!! 18.11.04, 14:17
                    no witam witam nowe mamy - i calusek dla rowieznicy mojej olismile))

                    co do uzaleznienia od formum - moj maz twierdzi ze jestem nienormalna i mowia
                    ze szwagrem na mnie "monitor".

                    wpadne po pracy
                  • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 14:27
                    Opolanko mój adres to dabrowianka@gazeta.pl lub dabrowianka@post.pl
                    Jeżeli pisałaś dobrowianka to pewnie dla tego wracało smile
                    Powodzenia w pokowaniu...myślami jestem z Tobą smile

                    Eklon Ty to masz dobrze. Ja to jestem teraz typową kura domową smile
                    Ostatnio się "uśmiałam" jak mi wujas opowiadał, jak najlepiej mężczyźnie
                    upinować kobietę : "zrobić jej dziecko na lato, a na zimę zabrać buty". Ja buty
                    mam tylko to dziecko mi z lata zostało smile

                    Witam nowe mamy!!!

                    ps. czy dzisiaj zapowiadali koniec świata??? Wietrzysko koszmarne.
                    Pozdrawiam
                    Agnieszka Jagodowa mama
    • pearl24 takie tam różności... 18.11.04, 14:29
      Na początku witam wszystkie nowe mamy i pozdrawiam "stare".
      Można utonąć w czytaniu jak sie wyjedzie na kilka dnismile)

      Pisałam wam ze jedziemy na weekend do szczecina wiec opiszę co sie nam
      przytrafiło.Dobrze że w ogóle dojechaliśmy do cali.Jechaliśmy wieczorem,byliśmy
      w połowie drogi a samochód jadący przed nami potrącił człowieka chyba na
      motorze-ja nie wiem,nie widziałam bo akurat zaglądałam do śpicej Maji
      usłyszałam tylko tępy huk,hamowanie i coś co zaczęło nam wpadać pod
      samochód.Nie wiem jakim trafem ale nic nie jechało po drugiej stronie i to auto
      i ten potrącony przesunęli sie tak że my przejechalismy obok i dopiero sie
      zatrzymaliśmy-nie mogliśmy nagle zahamować bo coś ciągnęliśmy i to było
      groźne.Nie chcę nawet myśleć co by było jakby coś jechało w przeciwaną stronę i
      oni zostali by na tej stronie albo tylko auto by skręciło a człowiek potrącony
      został...Wyobraźnia zaczęla mi pracować ładne parę minut później.Pod samochód
      wpadły części oderwane od motocykla i samochodu który brał udział w tym
      wypadku.Miałam wrażenie że staniemy i nie pojedziemy dalej,że pourywało nam
      koła.Ciemno,zimno,my z małym dzieckiem,do najbliższego miasta ładnych parę
      km,do domu w jedną i drugą stone ponad 200km-masakra.200 metrów za nami
      potrącony człowiek,jakies rozbite auto-horror
      Dotoczyliśmy sie do najbliższej lampy zeby obejrzeć auto-w sumie nie bralismy
      udziału w wypadku i ja uznałam że nie zamierzamy zostawać na miejscu i czekac
      na policję,trwałoby to pewnie kilka godzin i w ogóle.po gorącej linii z moim
      tatą uznaliśmy że jadąc 60km/g jakoś dotoczymy sie do Szczecina
      pod autem -dopóki sie nie zatrzymaliśmy za górką ciągneliśmy jakiś
      akumulator,kierownice i jakieś inne częsci,silnik nam warczał,rura ryczała,a co
      tam...a najlepsze że Maja nawet sie nie obudziła.Po przyjeżdzie auto poszło do
      naprawy a my dochodziliśmy do siebie zdając sobie sprawę że w sumie
      rewelacyjnie sie skończyło.
      Wole nie myśleć jak to sie mogło skończyc...

      Malilko-u nas ząbkowanie wygląda podobnie jak u was-tragedia jednym słowem,w
      poniedz pojawił sie PIERWSZY ząbek.Ja ściągnęlam mamę do pomocy na tydzień bo
      inaczej bym na rzęsach chodziła.

      Maja w końcu lubi bawić sie brzuszku,pełza,ale do raczkowania,siadania jeszcze
      daleko ale nie martwię sie jak czytam ile trzeba sie przy tym nabiegaćsmile)

      A co do pewnych "kontrowersyjnych"spraw tu poruszanych-Maja śpi z nami od
      września i jakoś sie tym nie martwię a właściwie mi z tym wygodnie.Moze kiedyś
      zacznę ją odkładać choć na pół nocy a potem zobaczymy.
      Nie ma mowy żeby sama usnęła,jak nie zaśnie przy karmieniu to dół.Tu pomaga
      tylko wózek albo rączki-druga opcja uwielbiana przez Maję-nie chce z tym walczyć
      (na razie),bo mimo że sie umęcze to lubię kiedy sie we mnie wtula i mruczy.
      Co do jedzenia to też jestem zdania że jak dam jej czegoś spróbować to krzywda
      jej sie nie stanie.Poza tym w ogóle odpadają u nas rzeczy "dla dzieci".z
      dorosłego talerza,dorosła zupka jest ok.
      Mamy za sobą już zupe pomidorową,pączka,czekoladę i wiele innych rzeczy
      oczywiście w minimalnych ilościach.
      tak jak któraś z was napisała wcześniej-mam niesamowicie wyluzowane podejście
      do małej,pewnie ją rozpuszczęsmileto ona żądzi dniem i tym co chce a czego nie.
      Jak znajdę w sobie siłę to zacznę ją ustwiać...

      I jeszcze w temacie zostawiania dziecka na noc-zaliczyliśmy to w sieprniu.Mała
      została całe dwa dni z dziadkami.Boże jaka ja byłam szczęśliwa...A jak jestem u
      rodziców to wychodzę i mogę wrócić kiedy chce i wiem że mała zostanie
      wykąpana,nakarmiona i ululana-jak ja to lubię...

      dobra już kończe bo muszę siąść do pracy mgr i opornie mi to idzie

      pozdr
      • asik_w Re: takie tam różności... 18.11.04, 15:42
        kurcze pierwszego posta wcielo mi wrr......a byl taki dlugi i bez bledow, bo
        jak przezytalam tego ostatniego to az mi sie glupio zrobilo, moge sie tylko
        usprawiedliwiac tym ze wtedy tez rozmawialam na gg, teraz bedzie w skrocie
        wszystkiego co najlepsze dla naszych malych jubilatowsmile))
        dla Nikodemka duzo zdorwka i zeby zawsze tak cudownie sie usmiechalsmile
        Opolanko poprosze zdjecia Zuzi na tygrysica@poczta.fm bo na gazetowy to mi
        nigdy nic nie doszlo!!!
        Malilko pytlas o usg comevorrei, w usa tak jest ze ubezpieczenie medicaid i
        zreszta wiekszosc innych oplaca tylko 2-3 i ostatnie jest wlasnie w polowie
        ciazy, ja tez tak mialam a to przed porodem opalcilam sama(cholernie drogo)
        Magdo nic sie nie martw, w stanach wiekszosc mieszanek to sojowe i daja to na
        wszystko na kolki, na wzdecia na alergie....
        dziewczyny jak teraz ubieracie maluszki do snu, w domku i na spacerki???i
        gdzie mozna dokupic ochraniacz na spacerowke? pozdrawiam
        • opolanka1 Re: takie tam różności... 18.11.04, 15:50
          Hej!!!

          Dabrowianka i Asik spróbowałam jeszcze raz przesłac Wam zdjecia małej..

          Asik i jak w kraju????Mam nadzieję, że jestes najszczęśliwsza pod slońcem
          Mała placze w łóżeczku nie chce spac, zaczyna klękać łapiąc sie szczebelków a z
          a oknem jak padało tak pada ..porażka...i jak tu mieć werwe do pracy jak tak
          zimno i mokro..bbrrr...my takze dzisija odpuścilyśmy sobie spacer, co to za
          przyjemność....fuj to

          ok ide do zulki trochę ją uspokoic...

          • winia5 Re: takie tam różności... 18.11.04, 19:40
            opolanko, dzisiaj pobiłaś rekord obeecności na forum smile, coś to pakowanie
            naprawdę opornie ci idzie, ale w cale sie nie dziwię, mi też by się chyba nie
            chciało. Zresztą, my mamy dwa pokoje i jakoś czasami nie mam ochoty i siły,
            żeby to ogarnąc. Przydałaby się czasem jakaś pomoc.

            A mały spędził dzisiaj cały dzień u dziadków, wszyscy zadowoleni, mały
            uchahany, a to najważniejsze. Na spacerze tez dzisiaj nie był.
            Zreszta jak oglądałam fakty, to aż mi ciarki po plecach przeszły, 6 miesięczne
            dziecko zginęło podcxas spaceru z mamaw parku w Wa-wi. Mamy warszawianki, u was
            wszystko ok??
            • opolanka1 Re: takie tam różności... 18.11.04, 19:53
              Hej...

              Winia i znów ja...kurcze powinnam dostać medal za aktywnosc na forum i baty za
              brak aktywności przeprowadzkowej..hihi..ale nie jest tak xle, wsyztsko pod
              kontrola. Mamy do niedzieli czas a w sumie mało tego zostalo, kuchnia no bo
              trzeba jakoś życ przez teparę dni...rzeczy ale juz sa poskladane tylko do
              walizek i kartonów ciach...oraz meble które jak cosik to sie bedzie rozkręcac w
              sobot`e...meble fajnie powiedizane..ile moze się zmieścić w jednym pokoju....na
              nowym mieszkaniu to to wszystko co mamy zmieściło by zie w jednym pokoju...wieć
              napewnoudam sie na zakupy..hihi, aby echo sie nie niosło po mieszkaniu.

              Pearl, historia wyprawy całkiem ciekawa...ale serio dobrze, ze nic Wam sie nie
              stalo i mala nawet nieświadoma tego w czym uczestniczyła...A co do czekolady to
              pogratulowac, ja jestem jej zapaleńcem ale małej ie dałam, bo wie jak mnie
              samej trudno zwalczyć ten anłóg, bo to juz nałóg tabliczka dziennie nie
              mniej...kurcze od dzisiaj nie miałam jesc, to wtrąbiłam parę kostek ptasiego
              mleczka, taka jestem twarda..ale juz tabliczki nieruszyłam, wiec maleńki powód
              do dumy...

              mała zaczyna mi klekac w łóżeczku imysle, ze to wstęp do podnoszenia..a dzisija
              zasneła o 19.00 a nie spała od 13.00 ladnie co??? dobrze, ze jej sie to zdażylo
              moz edrugi raz.... oby nie częściej...

              Malilka Ciebie dzisiaj prawie wogóle nie bylo, mam tylko nadzieję, ze odsypiasz
              zmagania z małym, a nie zmagasz sie z jego bólem...oby wszytsko u Was było ok
              i aby maluszke nie cierpial....

              dobra dzisiaj ja wiodłam tu prym ale z każdym dniem obnizam loty...chociaz na
              jakiś czas, nawet ze względu technicznych, bo przecież nie wywale w kartonie
              dziury i nie podłacze kompa....przynajniej od soboty powinnam milczeć...hhihi

              spokojnej nocki
          • male_co_nieco Re: takie tam różności... 18.11.04, 19:56
            Ale tu ruch....

            Witam "stare" i nową mamusie.

            Najlepsze zyczenia dla Martynki.

            U nas dzisiaj też wietrzysko ale co tam wyszłam, wprawdzie nie chodziłam długo
            ale do dziadków zdążyłam się przemknąć.Pewnie nie wyszłabym dzisiaj ale po
            porannych atrakcjach, które zapewnił mi mój syn stwierdziłam,że idziemy.
            Pobudka po 5 i stać, stać i jeszcze raz stać, ok 6 zjadł coś i udało się go
            jeszcze uśpić , spał do prawie 8 i na nowo stać, stać , stać. Jak juz się
            wgramolił na fotel to wylał kawę ,ława i fotel pływały, Młody mokry, szczęście
            że kawa już była zimna( kiedy w końcu będę mieć czas wypić ją całą??). Potem
            oczywiście zwiedzanie zakamarków plus stawanie gdzie się da. Przy śniadaniu
            wiercił się kręcił, myślę nie jest głody zabieram się z miseczką wrzask, wracam
            no i się zaczeło, każdą łyżeczkę łapał zębami i zagryzał aż trzeszczało, w tym
            czasie wszystko z łyżeczki wypływało z buziki, potem nieopatrznie zostawiłam
            miseczkę w zasięgu rąk młodego i polowa jej zawartości wylądowała na ziemi.
            Podłoga uwalona, Igor nie mniej , sajgon totalny. Umyłam Młodego, wytarłam
            podłogę , moje dziecko znów rozpoczęło swoje ulubione ostatnio zajęcie czyli
            wstawanie, jak go ściągałam z coraz to nowszych sprzętów protestował
            niemiłosiernie, do tego wyłączyli nam wodę. Stwierdziłam ,że idziemy do
            dziadków z "wiyzytą" bo może byc ciężkosmile

            Eklon dzieki w imieniu Igora, a co do siedzenia to prawdę mówiąć Igor wogóle
            jeszcze sam nie siada , podciągnąć się potrafi ale sam nie. Wydaję mi się ,że
            prędko nie zacznię , jeszce niedawno jak chciał się podnieść to właśnie do
            siadu a teraz: na brzuch , zasuwa do czegoś na czym może się wesprzec i staje,
            siadanie wogóle mu nie w głowie. Juz się boję ,że zacznie chodzić a siadać nie
            bardzo, nawiasem mówiąc z moim baretm tak było, chodził a siadać dobrze nie
            umiał.
            Opolanko powodzenia, dasz radę , najlepiej wyobrażaj sobie że pakujesz
            prezentysmile


            A dzisiaj przed snem Igor odbył swą pierwszą, samodzielna( trzmając się za
            ramę rzecz jasna ) podróż w wzdłuż boków łóżeczlkasmile
            • malilka Re: takie tam różności... 18.11.04, 20:43
              Kobitki, umiaru z pisaniem dzisiaj nie macie smile
              Pojechaliśmy na 11.00 na rehabilitację i okazało się to totalnym
              nieporozumieniem, bo mały płakał przez cały czas, mimo że ja i rehabilitantka
              stawałyśmy na rzęsach, tańczyłam, śpiewałam, a on ciągle buczał mma-mma i
              zalewał się łzami. Nie poćwiczył dzisiaj... Po powrocie przestało lać, wyszło
              piękne słońce i stwierdziłam, że wyrzuty sumienia mnie zabiją jak nie wyjdziemy
              na spacer. Poszliśmy, ale tak koszmarnie wiało, że pożałowałam tego, no ale
              skoro już wyszliśmy, to spacerowałam. Jak po powrocie usłyszałam o tym dziecku
              zabitym przez konar to słabo mi się zrobiło, taka tragedia... Na obiad mały
              zjadł 140ml zupki, co po ostatnim niejedzeniu jest sporym sukcesem i bawił się
              potem bez płaczu i wycia, uff. A o 16.00 zasnęłam razem z dzieckiem i
              pospaliśmy do 18.00, dzięki czemu wiem jak się nazywam i w ogóle czuję się dużo
              lepiej smile 2 godziny snu ciągiem to dla mnie nie bagatela...

              Opolanka, mam nadzieję, że w nowym mieszkaniu będziesz miała dostęp do netu!

              Jak czytam o postępach Igorka i naszych dziewczynek to mam czasem wrażenie, że
              my to jacyś opóźnieni jesteśmy, zwłaszcza że Maciuś też jest z tych
              najstarszych... No ale nie przejmuję się, tylko cieszę naszymi drobnymi
              postępami, bo wiadomo że każde dziecko ma swoje tempo rozwoju i nie ma co
              porównywać. Ogólnie mówi się, że dziewczynki są dużo sprawniejsze w
              niemowlęctwie niż chłopcy i to się na naszym wątku chyba sprawdza...
              A Maciuś zaczął wreszcie ruszać nogą w pozycji na czworaka i jak nią pociągnął
              do przodu to tak poleciał na twarz, że cudem go złapałam. Ale za to potem
              sturlał się z materaca i rąbnął głową w wykładzinę, ale przecież i tak się tych
              uderzeń nie uniknie, a jak zacznie stawać to będzie ich jeszcze więcej.

              Nika, ale masz teraz wesoło smile Teściowa opowiadała, że mój niemąż też zaczął
              chodzić a nie potrafił siadać, ale potem jak się nauczył to godzinami siedział
              i raczkował, tak mu się spodobało.
            • mag-da Re: takie tam różności... 18.11.04, 21:01
              Cześć wszystkim, Opolanka jak tam twoje pakowanie?? Hi hiii Chciałam cię
              pocieszyc że pakowanie to jeszcze nic, mnie najbardziej wkurza rozpakowywanie
              jak coś muszę szybko znależć a nie wiem gdzie jest albo układanie na półkach w
              kółko przekładanie bo nie wiadomo gdzie będzie najlepiej. Hmmmm zobaczysz...
              Jutro testujemy nowe mleko Nan. Poczytałam na alergiach, że mimo że białko
              krowie jest w nim maksymalnie rozbite to i tak uczula. Trochę sie boję ale
              musze najpierw to wypróbowac zanim dostanę Nutramigen, o ile go dostane. Jak
              ostatnio prosiłam o Nutramingen to babka prze 15 minut zachwalała mi sojowe a
              ja w swej naiwnosci jej uwierzyłam i cieszyłam sie jak głupia ze Henryś tak
              ładnie pije.
              Henrysiowi rosną nowe włosy, proste i białe jak mleko. Kolor mnie nie dziwi bo
              mu oboje jesteśmy blond ale oboje mamy kręcone...
              Pozdrawiam
              ps. Ja tez chcę zdjęcia Zuzi
              www.wolek.dsl.pipex.com
              • contraria Re: takie tam różności... 18.11.04, 21:18
                czesc!
                jejku, alez wy macie duuuuzo wolnego czasu...

                zyczenia gorace dla Martynki, gratulacje nie mniej cieple dla tych, co maja
                zeby, raczkuja lub wstaja.
                no wlasnie - Michaszek ma to samo, stac, stac, stac. juz sil czasami brakuje na
                lapanie go w trakcie lotu z chwiejnych nozek. aaa, i nauczyl sie siadac z
                pozycji na brzuszku. wychodzi na to, ze siadanie w pelni mamy opanowane, teraz
                pilujemy raczkowanie. jeszcze nam nie wychodzi, bujamy sie, cos kombinujemy z
                przesuwaniem raczek i nozek. brak nam jednak synchronizacji smile)
                bylismy u lekarza, na czerwone plamki mamy jakis krem, na razie bez zmian.

                opolanko - my przeprowadzalismy sie prawie trzy lata temu. kupilismy nowe
                mieszkanie, odebralismy klucze i powoli je urzadzalismy. gdy bylo w pelni
                gotowe, stalo sobie, bo nie mielismy czasu... w koncu, po kilku miesiacach w 1
                dzien sie spakowalismy i przeprowadzilismy. ale... jeszcze mamy na strychu nie
                rozpakowane kartony. widac, te popakowane rzeczy sa niezbyt potrzebne smile))
                i tez chcemy poznac Zuzie!

                niech juz te zabki dadza waszym dzieciaczkom swiety spokoj!
                zdrowka i spokojnych nocy!
                no i ladnej pogody, bo mi dzis na spacerze porywalo wozek... ale dalam rade...

                buziaki


                • inia25 Re: takie tam różności... 18.11.04, 22:05
                  hej
                  jak sie rano obudzilam i uslyszalam jak wieje - myslalam ze dach nam zerwie -
                  ale bylo ok. cale szczescie ola dzis zostala z babcia co u nas mieszka i nie
                  musialam jej tarmosic do mojej mamy przez pol warszawy. rano ole zanioslam do
                  babci i powiedzialam od razu - kategoryczny zakaz spacerowaniasmile)) ale jak sie
                  na chwilke przejasnilo, to babcia pod okiem dziadka wystawila mala na taras.
                  a o tej tragedii w parku tez sl;yszalam - horror. boze nie moge sobie po prostu
                  tego wyobrazic..........

                  jesli chodzi o siadanie, to ola nabyla ostatnio te umiejetnosc - z pozycji na
                  czworaka potrafi usiascsmile) komicznie to wyglada!!!!

                  aha i dzis mielismy przygode - pojechalismy na basen - no i juz jak
                  zaparkowalismy mowie do meza: tatusiu a wziales torbe z rzeczami?? a na to moj
                  maz: o ku...wa zapomnialemsmile)) hahahahah no i powrot do domu. na zajecia
                  wpadlismy w ostatniej chwi;li.l ale bylo swietnie tylko troje szkarabow. dzis
                  bylo skakanie do wody - rewelacja!!!!!!!!!!!!! a jasli chodzi o zdjecia: to
                  dzis nam zaparowal aparat - to chyba ktos urok rzucil (hihihihih). ale wytarlam
                  i bylo ok.

                  dzis z nowinek jedzeniowych: ola dostala odrobine tortu z okazji imienin
                  dziadka. jak jej cos bedzie to oswiadczam wam ze zakatrupie adama (to byl jego
                  doskonaly pomysl). mowie wam skaranie boskie z tym chlopem........ a tak
                  szczerze, to musze go pochwalic. jest super - przy malej robi wszystko - nawet
                  w szpitalu pierwszy ja przewijal, bo ja sie balam ze jej cos zrobiesmile)) kurcze
                  dobry ten moj maz: prasuje!!! gotuje!!!! sprzata!!! zmywa!!!! i jak trzeba to
                  wstaje w nocy do oli (ale takie nocki ze wstawaniem to byly tylko te ostatnie-
                  zebowe). ale nie bede go hwalic wiecej bo sie zepsuje i co??? a to od slubu rok
                  dawno minal, to towar juz po gwarancji.

                  wiecie co wam powiem - ostatnio coraz czesciej mysle, zeby miec drugie
                  dzieckosmile)) ale to chyba dlatego ze pracuje i malo czasu mi ola zajmuje.........
                • izabela_p25 Re: takie tam różności... 18.11.04, 22:08
                  My tez chcemy zdjecie Zuzi
                  W zamian przesylam zdjecie Martynki. Mam nadzieje ze dojdzie do wszystkich mam
                  • malilka Re: takie tam różności... 18.11.04, 22:23
                    Zapomniałam napisać- małego dzisiaj wysypało na całym ciele, cały jest w
                    drobniutkie czerwone kropeczki, wiec ta poniedziałkowa gorączka to chyba jednak
                    była trzydniówka, bo nic nowego nie dostał do jedzenia. Czytałam, ze gorączka
                    trwa 1-5 dni, choć zwykle 3 dni i stąd nazwa, wiąc mieliśmy wersję ekspresową,
                    jednodniową smile Wysypka pojawia sie po 2-3 dniach, więc też się zgadza...
                    A jutro postaram się Wam wysłać na maila zdjęcia mojego kluseczka, żebyście nie
                    myślały sobie, że moje dziecko to jakieś wirtualne jest smile
                    • winia5 Re: takie tam różności... 18.11.04, 23:07
                      maliko nie śmiałam ci proponować, abyś też wysłała nam chociaż po jednym
                      zdjęciu Maciusia, żebyśmy go mogły poznać, skoro niemąż nałożył embargo i jak
                      mniemam, nie chcesz mu sie narażać i pewnie zrobisz to bez jego wiedzy hihihismile.

                      A tak na poważnie, w weekend miałam się spotkać z koleżanką, która ma synka
                      Michasia z 21 lutego, no ale do spotkania nie doszło, ponieważ mały zaczął
                      gorączkować, jak się okazało, to także trzydniówka, czyżby teraz była jej jakaś
                      epidemia??

                      oczywiście życzenia dla Martynki.

                      Mój Szymek tez próbował wielu nowości, ale nie napiszę jakich, bo Malika znowu
                      mnie zgani (oczywiście żartujęsmile).

                      inia25 - męża to mogę ci tylko pozazdrościć, bo mój Maciej to jeszcze Szymka
                      nawet nie przewinął, nawet mu pampersa nie zmienił, chociaż ostatnio zrobił
                      postępy, bo potrafi małemu dać pić, tylko całe sedno w tym, że mały już sam
                      sobie trzyma butelkę i pije dotąd, aż wciągnie powietrze.

                      A w sobotę to muszę go trochę do sprzątania zagonić, bo co on sobie wyobraża,
                      że ja poza tym, że zajmuję się małym, to robię jeszcze za żonę, kochankę,
                      sprzątaczkę, kucharkę, prasowaczkę, itp., itd.....Ileż można.

                      Szymon chyba będzie miał pierwsza dolną jedynką, bo biała kreseczka staję się
                      coraz bardziej widoczna

                      A dla przypomnienia, to mój Szymek (28.04.04)
                      foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=4&id=25495&k=10&q=AnkaW_26&nxt=0
                      i trochę starszy - IX 2004:
                      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=28405&q=AnkaW_26&k=3
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 18.11.04, 22:59
      buuuu dziewczyny!!!!! no o mnie pozapominałyście!!!! buuuu
      ja chcę też wszystkie zdjęcia!!!! buuu
      jak nie na gazetowy to proszę tu: lipskagosia@tlen.pl
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 08:12
        Cześć Dziewczyny!

        Już chyba tradycyjnie to ja rozpoczynam kolejny dzień na forum!

        Po pierwsze to IZa składam reklamację, bo nie dostałam zdjęcia Martynki!

        Po drugie Malilka Ty to faktycznie mogłabyś chociaż na maila nam zdjęcia
        poprzesyłać, w końcu to nie będzie zamieszczanie ich w necie! Przedyskutuj to z
        niemężem! Bo ja nie mogę się już doczekać!

        Po trzecie Pearl i Warszawianki dobrze, że nic Wam się nie stało! Wczoraj jak
        usłyszałam w radio, że w Warszawie zginął 6-miesięczny niemowlak to od razu
        pomyślałam o naszych dziewczynach! NA szczęście nasze mamusie nie opuszcza
        zdrowy rozsądek! (nie żebym się czepiała Ciebie Malilka, ale wczoraj tak wiało,
        że nie wiem co Cię pokusiło, żeby wyłazić! Wiem, że słońce zza okna wyglądało
        kusząco, ale mi wystarczyło, że przeszłam się z biura do samochodu, żeby już
        wiedzieć , że na żaden spacer się nie wybieramy!)

        Po czwarte Kinga, to nie moja robota!!! Na prawdę, żadne aparaty mi na basenach
        nie przeszkadzają! I teraz mam zamiar wziąć i aparat i kamerę, jak jednym nie
        pójdzie to drugim! W końcu muszę uwiecznić naszego juniora nie tylko po
        zajęciach!

        Po piąte Opolanka bardzo przypominasz mi mnie samą! Jak mam coś pilnie i
        terminowo robić, to wymyślam sobie tysiąc innych rzeczy, które muszę
        natychmiast, ale to nieodwołalnie zrobić i oczywiście ta najważniejsza
        pozostaje na szarym końcu i zabieram się za nią jak mam już nóż na gardle!
        A swoją drogą, to odezwij się jak tylko zakończycie przeprowadzkę!

        No i po szóste myślę ostatnie! Asik Ty po tym powrocie zrobiłaś się bardzo
        małopiśmienna (małomówna na forum trochę głupio brzmi)!

        Całuski dla wszystkich
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 08:28
          witam

          hahahh dzis jak dojechalam do pracy i wlaczylam komputer pomyslalam - pewnie
          eklon juz tu bylasmile)) no i nie pomylilam siesmile))) w sumie to rzeczywiscie
          tradycjasmile))
          swoja droga, to masz szczescie ze nie zauroczylas mojego aparatusmile) (hihihih).
          tak sobie mpomyslalam, ze to po prostu róznica temperatur - na dworze zimno,
          wchodze na basen tam jest 24 stopnie i myk zaparowanko gotowe. tak jak z
          okularami, jak sie chodzi po zimnie to ok, ale jak tylko sie wejdzie do
          cieplego pomieszczenia, od razu paruja.smile)))

          wczoraj na basenie byly skoki do wody (nie pamietam czy wam o tym pisalam).
          Mala byla rozhihrana na calego (nie wiem jak to sie piesze bezblednie-
          wybaczcie).

          dobra odezwe sie pozniej, bo musze kilka pilnych rzeczy jeszcze zrobicsmile)
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 08:48
            Hej dziewczyny!!!

            Od rana robota idzie, wieć zrobiłam sobie zasłużóna przerwe i wskoczylam do
            Was...Przesylam promienne i słoneczne usmiechy, chociąz za oknem mam tylko 4
            stopnie, i jakoś dachy sa białe....hmmm..powoli idzie zima?????nie..jeszcze nie
            teraz, bo jak ja okna bede pucować????Dobrze, ze dwie koleżanki beda mi
            pomagać, to pójdize sprawnie, więc jutro czyszczenie nowego mieszkania, a tatuś
            z zuzia bedzie baraszkowac...

            Zdjecia wysłane Contraria i lgosia...mam nadzieje, ze dojda..

            mała jakos ma taki dziwny humor, raczkuje, bawi sie, a potem jest płacz...

            Malilka, neta będe mieć ale chwilkę to potrwa, wieć potem wa napisze
            soczystego, długiego posta....jak mała ocyzwisice da, a jak nie ...to kurcze,
            zarwę nockę a do Was napsize...oj oj jak cżłowiek jets uzalezniony, dobrze, ze
            od kompa, a nie od fajek...hehe, tym bardzije, ze w niemcowni paczka kosztuje 4
            euro...

            Sle pozdrówka, spróbuję póxniej sie odezwać...

            Buziaczki dla wszystkich dzieciaczków, niechja maja spokojny dzięn, bez żadnych
            bolesci i mocnych upadków
          • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 08:55
            Witajcie kochane mamy i śliczne maluszki smile
            Zastanawiam się czy mnie jeszcze pamiętacie... to ja „dorota.gdynia” nie
            pisałam już z Wami prawie trzy miesiące, co spowodowane było moimi osobistymi
            problemami, o których nie będę tu pisać, bo by miejsca nie starczyło. Teraz już
            wszystko wraca do normy, więc mam nadzieję, że wrócę tu na stałe i będę
            aktywniejsza.
            Przeczytałam wszystkie posty (zresztą większość z nich czytałam na bieżąco),
            cieszę się bardzo, że mamy tyle nowych mam. Cieszę się też, że Wasze
            dzieciaczki robią takie postępy, no a te stojące i chodzące... szok! U nas
            raczej rozwój bez większych wyprzedzeń. Kamil siedzi sam i bardzo lubi bawić
            się na siedząco, rozsypuję mu naokoło zabawki i wtedy jest cały szczęśliwy...
            pełza, ale jeszcze nie raczkuje; co do zębów – mamy 5, wszystkie jedynki i
            jedną górną dwójkę; no i niestety od około miesiąca cały czas coś nas męczy,
            jak nie katar, to kaszel, zapalenie gardła, a teraz infekcja górnych dróg
            oddechowych, co skończyło się antybiotykiem, ale jest już poprawa i dziś
            idziemy do kontroli. No i jeszcze waga: ok.8700.
            Tyle od nas w telegraficznym skrócie.
            Opolanko – gratuluję mieszkanka, jejku, tyle radości, pamiętam jak my dwa lata
            temu kupowaliśmy mieszkanie... milutkie wspomnienia z urządzania... życzę
            samych wspaniałych chwil w nowym miejscu, szybkiego zadomowienia się no i dla
            małej miłych podróży po pokojach smile
            Asik – cieszę się, że jesteście już w Polsce, jak tam Kamil? Pewnie fajny z
            niego facet! Pozdrawiamy Was bardzo, w końcu urodziłyśmy w tym samym dniu i
            obie mamy Kamilków smile
            Chciałam jeszcze Wam dużo napisać, ale Kamil zaczyna się odzywać... więc lecę
            do niego.
            Odezwę się jeszcze dziś, bo mam kilka pytań i liczę, że mi pomożecie.
            Uciekam, papa,
            Dorota
            PS. Dziewczyny, które wysyłacie zdjęcia na priva (opolanka, malilka, iza) czy
            mogłabym teź otrzymać? Ja też roześlę jakieś zdjęcia ale później, oj jaki
            płacz...

            • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 09:22
              Cześc dziewczynki,
              Dorotko witam serdecznie, cieszę się, że zawirowania u Ciebie już minęły i że
              znów możesz do nas wrócic.

              Opolanko, Zuziaczek cudny!!! Mój mąż oglądał ze mną i stwierdził, że na pewno
              jest małą łobuziarą. A tak poza tym to Ciebie wyobrażałam sobie jakoś
              podobnie smile Z postów wynika, że jesteś bardzo ciepła i serdeczna i Twoja twarz
              mówi dokładnie to samo.

              Malilko, teraz Twoja kolej. Pochwal się swoim Maciusiem.

              Wczoraj byliśmy u lekarki "orkiestry": pediatra, pulmonolog i alergolog w
              jednym. Po 5 min stwierdziła, że mały jest 100% alergikiem sad((
              Musimy zrobic IgE całkowite i IgEsp-białka mleka krowiego. Ma przyjmowac
              doraźnie, w razie duszności berodual i żyrtec (codziennie).
              Do mam alergików! Czy Wasze dzieci biorą żyrtec? Coś moja mama słyszała, że nie
              wolno podawac go takim maluchom. Niestety nie umiała tego umotywowac, bo już
              nie pamięta.

              Skończyłam okresowac i znów mam jakby troszkę więcej mleczka. Czy to możliwe?
              Wprawdzie nadal karmię tylko rano i wieczorem ale przynajmniej bez butelkowych
              dokładek smile))

              Przepraszam za literówki: c z kreseczką mi nie działa.
              Całuski, dziś za oknem jakby spokojniej. Może odważę się na pierwszy po
              szpitalu króciutki spacer.
              • izabela_p25 Zdjecia 19.11.04, 09:30
                Witam
                Mam nadzieję że wszystkie mamy dostaną zdjęcia z Martynką w razie czego czekam
                na reklamacje. Dziś rozesłałam reszte.
                Malilko przepraszam że ten mail jest taki długi do ciebie wysyłałam jako
                pierwszwej potem już zdjęcia pomniejszałam i szło szybciej.
                Opolanko czekam na zdjęcia Zuzi na plona!@wp.pl
                Iza i Martynka
                • inia25 Re: Zdjecia 19.11.04, 09:35
                  Martynka śliczna!!!!!!!!!!!

                  kurcze w ogole te nasze szkraby takie slodziutkie sasmile))
                • opolanka1 Re: Zdjecia 19.11.04, 11:02
                  dobrze wpisalas swój adrs na wp, bo mi wyspkakuje, ze taki adresat nie
                  istnieje?????
                  sprawdż
                  plona!@wp.pl

                  może jakas pomyłka, moze bez tego ! ????
              • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 09:35
                O tym spacerze to powiedziałam w złą godzinę, bo właśnie pada!

                Czy nie wiecie przypadkiem gdzie można kupic bezpieczne słoiczkiwe mięsko dla
                dzieci? Muszę małemu częściej gotowac bo nas z torbami puści. Wczoraj na obiad
                zjadł jeden słoiczek 130ml + jeden 190 ml, doprawione troszkę kleikiem
                kukurydzianym. Niezły wynik. Za to mleka z butli wypił nie jak dotąd ok 200, a
                jedynie 60 ml. Zresztą ostatnio wszystko co podaję łyżeczką jest bardziej
                atrakcyjne, nawet soczek smile))
                • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 09:54
                  Iza - Martynka jest śliczna i od razu widać na zdjęciu, że to dziewczynka, bo
                  ma taką delikatną budowę ciała! Mój Michał to przy niej kawał chłopa smile

                  Jagna ja kupuję indyka, kurczaka w słoiczku (gerbera). Są takie mniejsze 110ml
                  i raz udało mi się kupić trochę większe chyba 140ml. W moim sklepie osiedlowym
                  nie ma z nimi problemu, w ogóle jest duży wybór słoiczków, przeróżnych i całe
                  szczęście, bo nie muszę za dużo szukać! Zazwyczaj do mięska gotuję tylko
                  ziemniaczka, jakieś warzywko z babci ogródka typu: buraczek, dynia, marchewka,
                  albo dodaję słoiczkowe brokuły i obiad gotowy!
                  Michał zjada teraz dość spore porcje, ale dawno ich nie mierzyłam, więc nie
                  wiem ile to dokładnie, ale jakieś 200ml pewnie już jest! Muszę jutro sprawdzić,
                  bo dziś będzie dawać babcia!

                  No i wreszcie weekend! Jutro jedziemy na urodziny do bratowej, która ma termin
                  na 15. maja, więc temat ciąża, poród, dzieci będzie pewnie wałkowany w tą i
                  spowrotem!
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 09:55
                  mam pytanko:
                  czy dajecie swoim dzieciom drob?????
                  moja kolezanka byla ze swoja cora u lekarza jak miala 4 miesiace - dostala
                  skierowanie do ginekologa dzieciecego. wykryto torbiel na jajniku. po 3
                  miesiacach byla na kontroli - i na drugi mjajniku drugi torbiel sie zrobil
                  (horror). pani doktor kategorycznie zakazala podawania drobiu, bo drob jest
                  pedzony hormonami i to sa tego skutki. kurcze wystraszylam sie!!!! jeszcze ta
                  pani ginekolog powiedziala, ze dzieci ktore jedza duzo drobiu wczesniej
                  dorastaja (dziewczynki maja szybciej okres, rozna im szybko piersi). Szok - ale
                  w mojej rodzinie jest przypadek ze dziewczynka 7 lat dostala miesiaczki. A mama
                  karmila ja tylko drobirm i cielecina (oczywiscie w dobrej wierze, na prikaz
                  lekarza ) i wez tu czlowieku badz madry!!!!!!!!!!!!!!
                  mleko sojowe, drob, ciekawe co jeszcz??????????
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 10:06
                    Ja mieszkam w małym miasteczku. Moja mama dojeżdża codziennie ze wsi z której
                    pochodzę! Na szczęście tam można od znajomej gospodyni kupić królika, kurę,
                    którą ona karmi m.in. resztkami z naszego stołu, które moja mama codziennie
                    zabiera ze sobą! Niestety te zwierzaki nie rosną tak jak te faszerowane
                    hormonami i muszę się posiłkować indykiem i kurczakiem gerbera (tak jak pisałam
                    jagience), ale po prostu wyboru nie mam i muszę Michałowi dawać jakieś mięso,
                    bo i tak ma niedobór żelaza.
                    A tak nawiasem mówiąc od kiedy można wprowadzić wieprzowinę? Ostatnio robiliśmy
                    świniobicie (świnia od sprawdzonego gospodarza) i mam śliczną polędwiczkę i
                    schab!
                    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 10:32
                      Izo, śliczne zdjęcia, Martynka jak widać jest pogodna dziewczynką, i o ile sie
                      nie mylę, to widać już podobieństwo do mamy.

                      No maliko, czekamy teraz na Maciusia.

                      Dorotko fajnie, że do nas wróciłaś, a juz myslałam,że to znowu jakaś nowa mama,
                      bo zmieniełaś nick.

                      A z tym drobiem to mnie wystraszyłaś, w takim razie co może się "zrobić" u
                      chłopca, skoro u dziewczynki istnieje prawdopodobieństwo powstania torbieli.
                      ostatnio robiłam wywiad na wsi, gdzie mieszkaja moi rodzic, ale to nie jest
                      wioska rolnicza, tylko typowo popegerowska, i mało kto juz chowa jakiekolwiek
                      zwierzęta, chciałam właśnie kupić od kogoś królika, bo kury to mają chyba takie
                      twardze mieso niż kurczaki i trzeba dłużej gotować.

                      no a u nas dzisiaj spadł śnieg, i cosik jeszcze lekko pruszy, chyba ze spaceru
                      też dzisiaj nici, bo ja osobiście nie lubię takiej pogody, wilgość aż przeszywa
                      mnie na wylot, nie cierpię tego...

                      włączyła sie moja mała syrena
                    • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 19.11.04, 10:50
                      Hej dziewczyny!!!

                      witaj Dorotko, moja koleżanko kawoszko...juz myslałam, ze to nowa mama, a tu
                      nowy nick ale stara kompania...super , ze w końcu sie odezwalas i jka sama
                      piszesz, bedziesz od tej pory aktywna....A co do kłopotów, mam nadzieję, ze
                      wsyztsko poza Toba...

                      Eklon, z ta wieprzowiną to różnie bywa, w róznych ksiażkach co innego podają,
                      tak jak z lekarzami, każdy ma inna koncepcję..ja dałam juz malej dwa razy i
                      było ok, oprócz tego dalam jej kurczaczka, ale do ndyka i królika nie mialam
                      dostępu, bo w tym sklepie ekologicznym, już wykupili, a ja zawsze jakoś poźno
                      sie do niego wybieram....a teraz oprócz miesa, bede kupowac juz w normalnych
                      sklepach, często można spotkac takze bio....tylko uwazam aby nie było to z
                      holaandii, bo tma to jets chemia..mój brat mi opowiadal, bo pracuje włansie w
                      szklarni....

                      mala w koncu usnela

                      łał dzięki za słowa Jagna, bo przeważnie mówią, ze buziuńkę to mam surową, ale
                      jestem jej przeciwieństwem..wiec połechtałaś mnie po serduchu..ale mi miło

                      A z tym mięsem to faktycznie strach...boz ez aniedługo człowiek sie bedzie
                      zastanawiać czy jabłko moz epodac, no tak chcieliśmy postepu to mamy, teraz za
                      nature placi sie jak za złoto...bio bije rekordy kasowe!!!! A pomysleć, ze
                      kiedys nie umielismy tego docenic, i zachodnie było cool....
                      oj, co sie porobiło

                      ale koniec biadolenia, przerwa mineła czas znów do pracy

                      Iza , córeczka sliczniutka!!!!!
                      dziekuję za zdjecia
    • pearl24 Sypie śnieg:-)) 19.11.04, 10:47
      Jejku jak u nas pięknie za oknemsmile

      Ale wczoraj było w Wawie strasznie-moja mama wyszła z Małą na spacer i po kilku
      chwilach wróciała bo myślała że wózek sie przewróci.

      Dorotko-witamy po tak długiej przerwie!

      U nas "trudnych wieczorów ciąg dalszy"Zanim mala zaśnie to jest sajgon.niby śpi
      a przewraca sie,smoka nie chce,pić nie chce,na piersi wisi baaardzo długo i
      przysypia na rękach.
      A co do pasty do zębów-mi lekarka powiedziała że można jej używac u dzieci
      które potrafią wypłukać buzię a wcześniej to nie,słyszałyśce coś takiego??

      malilko-może u was trzydniówka była 3dni ale gorączka była taka ze jeszcze nie
      zaniepokoiła cie,koło 38stopni-to nie musi być od razu 39,może być nawet 37 i
      trochę (u nas tak było)

      Kurcze-moja córa jakoś w ogóle wyjątkowo mało je.słoików w ogóle nie
      chce.czasem jakis deserek,Mięsko jest be,prawie wszystko jest be a jak juz zje
      to tak góra 100-czy mam sie martwić??

      dobra uciekam
      pozdr
      • pearl24 Zdjęcia... 19.11.04, 10:49
        My także prosimy o zdjęcia.
        jakoś o nas zapomniałyście sad(
        adres: prosport@acn.waw.pl
        • opolanka1 Re: Zdjęcia... 19.11.04, 10:53
          a ha a co do jedzenie to narazie nie narzekam..przynajmniej tutaj jest
          ok..obiadku gotowanego przez ammusie, zjada przewaznie 230, do 270 w zaleznosic
          co jest..ale yupka kalafiorowa pycha, warzywka pycha, gorzej chyba z zupa z
          buraczkami...na deser i drugie sniadanie około 200 więcej jej nie daje bo to
          owoce, albo owoce z kaszką kukurydziana, wiec aby zjadła pożądną kolacje i
          obiad to tutaj jej dawkuje....oby tak jadła caly cza.....oby....
          i niechaj magia forum teraz nie zadziała..prosze
        • kordula3 Re: Kwiecień2004 :-) 19.11.04, 11:11
          no i jestem znowu smile

          mały zasnął...

          opolanko - uśmiechnęłam się czytając twojego posta, bo... właśnie piję kawkę smile
          pearl- mam do ciebie pytanie, bo pisałaś,że jesteśw trakcie pisania prac mgr.
          jak ci idzie? i kiedy masz obronę? ja też właśnie jestem na półmetku pisania i
          mam wielkiegooooo lenia, a czas leci...

          no a teraz trochę do matek karmiących. jak długo zamierzacie karmić? ja byłąm
          kilka dni temu w gina i on jak spojrzał w kartę na datę porodu
          powiedział: "rozumiem, że już nie karmimy" hmmm, no a my dalej na cycu, co
          prawda w memu pojawiło się już duuużo pyszności, ale pierś nadal funkcjonuje
          (szczególnie w nocy sobie tego nie wyobrażam). szczerze mówiąc trochę
          chciałabym już odstawić, ale z drugiej strony trochę mi szkoda. spróbuję
          najpierw odstawić dzienne karmienie piersią (nie będzie o trudne, bo i tak
          karmię tylko raz), ale z nockami to nie wiem...

          a teraz może trochę świątecznie, skoro już u niektórych śnieg... myslałyście
          już nad prezentami mikołajkowymi i świątecznymi? od ilości zabawek już włosy
          dęba stają, a w głowie mętlik: co kupić? bo w sumie u nas to też ostatnio hitem
          jest drewniana kuchenne łyżka i jak to fajnie napisała malilka "odpustowe"
          zabwki; w każdym razie jak już macie jakieś typy to dajcie znać.
          a przy okazji: dzięki lgosia za wypowiedź na zakupach odnośnie tinylove;

          no to narazie tyle,
          póki mały śpi zrobię listę maili i postaram się rozesłać jakieś zdjęcia... no i
          sama czekam na wasze fotki smile

          • eklon do Jagny! 19.11.04, 11:21
            Zapomniałam napisać, że Michał bierze Ketotiffen. Wcześniej brał Zyrtec
            przepisany przez pediatrę, ale pani pulmonolog kazała odstawić, bo podobno jest
            od 1. roku życia (mówią: co kraj to obyczaj, a ja myślę co przedstawiciel to
            inne lekartstwo), chociaż ostatnio na alergiach wyczytałam, że Zyrtec szybciej
            działa a na efekty po Ketotiffenie trzeba czekać 3 tygodnie! Podaję 2x2,5ml po
            jedzeniu i u nas efekty były praktycznie po tygodniu stosowania. Teraz
            pojawiają się małe wysypki, ale to po prostu czasami efekt mojego
            eksperymentowania! Wiem na pewno, wszystko trzeba przetestować indywidualnie,
            bo każdy organizm jest po prostu inny!
            • lgosia1 no dziewczynki śliczne panny 19.11.04, 11:34
              kurczę! będą łamać serca te wasze dziewczynysmile)) Dzięki za zdjęcia. Ciekawa
              jestem co powie mój Mateusz na widok forumowych rówieśniczek - jak zacznie
              mówić oczywiściesmile)) Na razie to głównie dominuje słowo eee w różnych
              tonacjach. Raz krótko e e e raz eeeee eeee, no i giii też się zdarza.
              Cholerka. Trochę rozleniwionego mam pierworodnego. Ani siada, ani raczkuje ani
              stoi. Jedynie podskakiwać to może cały czas. WInia a jak u was? Też tak
              leniwo??
              • winia5 Re: no dziewczynki śliczne panny do Igosii 19.11.04, 11:38
                u nas identycznie, mały leniuch nie zamierza chyba narazie raczkować. Ale stać
                to by mógł cały czas, jak go się chwyci za rączki, to on hyc na nogi. Wprawdzie
                jak się go posadzi, to ładnie sam siedzi, ale nie pozwalam mu zbyt długo, skoro
                sam nie siada.
                Ząbków nie mamy. No i dziadostwo strasznie mi go rozpieściło, wynosili mi go na
                rękach, a teraz chwilki sam nie poleży i się nie pobawi, właśnie drze papae,
                koparka wyje pod oknem i go obudziła.

                Igosiu, co takiego ciekawego napisałaś na ezakypy o zabawkach Tiny Love, a o
                czym pisała Dorota, nie mogę znależć??
                • winia5 Re: no dziewczynki śliczne panny do Igosii 19.11.04, 11:41
                  mały śmiesznie kwęka, coś jakby aja, aja, to prawie brzmi jak Ania, ale coś mi
                  się nie przypomina, abyśmy byli na ty smile jak narazie to powinno być mama,
                  nie...muszę nad nim popracować...
                  • izabela_p25 do opolanki1 19.11.04, 11:45
                    rzeczywiście jest pomyłka nie sprawdziłam a pisałąm z małą na kolanach właściwy
                    adres plona@wp.pl
                    Przepraszam
                    • eklon Śnieg!!!! 19.11.04, 11:57
                      Dziewczyny u nas tragedia pogodowa! Wprawdzie myślę już o zimie i nartach, ale
                      niekoniecznie o zamieciach śnieżnych a u nas jest teraz tragicznie!
                      Rano było jeszcze 8 stopni na plusie a teraz już jest -1 i zacina tak, że aż
                      strach wyjeżdżać samochodem!
                    • inia25 Re: do opolanki1 19.11.04, 11:59
                      hejka:

                      * prezenty - u nas kumulacja imprez:6.12 mikolajki, 12.12 oli imieniny. 24.12
                      gwiazdka, adama imieniny i jego siostry ewy!!!!!!!! ojojoj jakie wydatkismile))

                      kurcze tyle mialam napisac i zapomnialam................
                      • opolanka1 zimno już na dworze... 19.11.04, 14:55
                        Hej dziewczyny...

                        mam na termometrze 6 stopni...wczesniej było gdzies tyle samo, wieć sie
                        ubrałam, mała ciepło opatuliłam w spiworku, który zresztą bardzo mi sie podoba,
                        bo jest gruby i jak mala ma tylko na nózkach rajstopki, to jak ją wyjmuję z
                        niego to jest ciepluteńka.....no wiec tak ubrana wyszłam na spacer...

                        i...

                        spałzowałam po 35 minutach, kurcze przewiało mnie wietrzycho, sama się źle
                        ubrałam..hmm..stara a głupia...no cóż..rece zmarznięte...dobrze, ze mogłam
                        jeszcze tryzmac nimi wózek...

                        Siedze teraz w cieplym pokoju..oczywisice zawalona kartonami.....i mysle co to
                        będize jak beda mrozy..fiu, fiu..czerwone policzki, czerwony nos, będziemy
                        wyglądac jak ruskie babki z targu.. pchające wózek gdzie smacznie spi
                        dziecko....

                        no i mała spi na balkonie, chyba ostatni raz, bo mankamentem tego mieszkania
                        jest własnie brak balkonu..i co ja pocznę...uuuu...nic tylko na gwiazdke
                        zażyczę sobie zestwa dla spacerujacej mamy...czytaj>grubasna czapucha, ciepłe
                        rękawiczki i szalik...kalesony pożycze od męża smile i będę śmigać jak jakas
                        góralka po tych nizinnch terenach..

                        buziaczki

                        • winia5 Jest pierwszy ząbek :) !!!! 19.11.04, 16:15
                          Prawa dolna jedynaczka zaszczyciła nas swoją obecnością. Coś stuknęło, jak
                          dawałam Szymkowi zupkę, patrzę a to ząbek .
                          Nic na to noe wskazywało, zero marudzenia itp. tylko teraz maly troszke
                          popłakuje, chyba go dziasełko pobolewa

                          Tez to słonce mnie skusiło i wyszliśmy na spacer, myślałam, że mi łapska
                          odpadną, ledwo wytrzymałam 1,5 godziny...
                          • kordula3 Re: Jest pierwszy ząbek :) !!!! 19.11.04, 16:25
                            no gratulacje z okazji pierwszego ząbka!
                            nawet się nie obejrzysz a będą natepne; ciekawe czy druga też będzie dolna
                            jedynka, bo u nas była taka kolejność: dolna jedynka, dwie górne jedynki, a
                            potem powrót do drugiej dolnej jedynki, a teraz mamy jedną górną dwójkę i nie
                            mam pojęcia jak to będzie dalej...
                            u nas biało za oknem i cały czas pada, a mąż w pracy samochodem, a samochód
                            jeszcze w sandałkach (cztyaj: letnie opony) smile
                            trzymajcie się ciepło, bo widzę, że zima dopadła większośc z nas!
                            • opolanka1 Re: Jest pierwszy ząbek :) !!!! 19.11.04, 16:32
                              Winia no to gratulacje, pierwsze koty z apłoty...
                              a u nas marudzenie wieksz eniz zwykle i nawet palcz przy jedzeniu...nie wiem
                              czy to nie ida dwójeczki...bo masła jeszcze do tej pory nigdy mi tak nie
                              płakaa, nawet przy jedzeniu, a teraz cosik mocniej złapała łyżeczkę i w
                              ryk...Dałam jej na pomasowanie dziaseł jablko w całości, ssała je i chciała
                              wepchnąc całe, mocno tarła zębami...a jabłko prawie zasłaniało jej pół
                              twarzy...zrobilam zdjecia, ale sa jeszcze w aparecie...
                              pobawiłam sie i posłaąłm wam jeszcze parę fotek...
                              najnowsze musże..a raczej mąż przerobić, to puszcze w eter..
                              a jak sam mnie mój luby poinformował, ze na interent bedziemy musieli czekac
                              gdzies do 29 listopada...wieć przez parę dni, bede milczeć jak głaz...
                              ale jeszcz do jutro z Wami popisze


                              Nadciagaja nad mój blok czarne chmurzyska...fuj to
                              • winia5 Re: Jest pierwszy ząbek :) !!!! 19.11.04, 16:35
                                a u nas niebo niebieskie, co prawda ściemnia sie powoli, ale śniegu nie ma.
                                Moge teraz oglądać zachód słońca. Za to zimno, jak cholera.

                                Mój mąż też pojechał dzisiaj w delegację, i w trasie musiał zmienić sandałki,
                                na kozaczki, dobrze, że zabrał je ze sobą smile
                        • mag-da Re: zimno już na dworze... 19.11.04, 16:51
                          A u mnie na wyspie pogoda super, wprawdze jest tylko 8-9 stopni ale za to
                          piekne słońce i nie ma wiatru. Ciekawe jak długo?
                          Dorota Gdynia fajnie ze się odnalazłas, zyczymy duzo zdrowia i napisz więcej o
                          twoim syneczku co umie robic co lubi a czego nie i jak sie z nim bawisz to moze
                          cos ściagnę, bo Henrys ostatnio szybko sie nudzi.
                          Mleko dla alergików Nan w smaku jest okropne, jest poprostu gorzkie w
                          porównaniu z nim sojowe to prawdziwy przysmak. Henrys wypił moze za dwa łyki a
                          jak mu zaczęłam wciskac to sie rozpłakał. Narazie nie wiem czy go uczula czy
                          nie , reakcji brak.
                          Co do mięsa, to ja podaję wieprzowinę na przemian z kurczakiem, indykiem i
                          jagnieciną niestety królika tu nie spotkałam. Czerwone mięso ma więcej zelaza
                          niż białe, więc pewnie niedługo będziemy ciągnąc tylko na wieprzowinie.
                          (wołowina i cięlęcina sa dla nas zakazane)Ja tez wreszcie zaczęłam gotowac
                          Henrysiowu obiadki ale jedzenie kupuję w wersji "organic" jest dwa razy drozsze
                          niż normalne ale wierzę ze lepsze, jeszcze nic go nie wysypało. Ostatnio
                          dodałam słodkiego ziemniaka i jadł az mu sie uszy trzęsły.
                          Henrys juz ma stały rytm posiłków, ze spaniem jest trochę gorzej tzn. zasypia o
                          podobnych godzinach ale czasami budzi sie juz po 30 min i nie chce dalej spać.
                          Co do rozwoju motorycznego to nic sie nie zmieniło nie siedzi, nie raczkuje,
                          usiłuje sie czołgac ale baaaardzo nieudolnie. Turlanie ma za to obcykane do
                          perfekcji.
                          I jeszcze chciałam się spytać po ile kropel vigantolu teraz bedziecie dawać.
                          Jak pisałam, w Anglii się nie podaje wit. D3 kropelki przywiozłam sobie z
                          Polski i daje dwie dziennie, jak czasami zapomne to nastepnego dnia 3 ale nigdy
                          nie więcej. Henrys ma juz pewnie z 9 kg.
                          Buziaki
                          Martynka słodka a Zuzki jeszcze nie widziałam
                          Zyczę miłego weekendu bo niestety w sobote i niedzielę to sie nie dopcham,
                          komputer okupuje mój mąż.
                          • inia25 Re: zimno już na dworze... 19.11.04, 17:34
                            co do vigantolu: karmisz piersia czy mieszanka?? bo to wazne. jesli mieszanka,
                            to jedna kropla wystarczy!!!!!! w mieszankach jest vit d3 a vigantol ma wieksza
                            zawartosc vit d3 niz sama roztwor vit d3 (nie wiem czy rozumiesz o co
                            chodzi???) vigantol to taka VIT D# strong, wiec jego podaje sie mniej. Ja mam
                            zaecenie - 1 kropla max
                            • malilka Re: zimno już na dworze... 19.11.04, 20:09
                              U nas śnieg zaczął sypać w nocy, o 12.00 przyjechała do młodego moja mama a ja
                              się wybrałam pozałatwiać sprawy urzędowe. Jak wyszłam to były już zaspy,
                              miejscami brodziłam w śniegu po kolana! Podróż zajęła mi półtorej godziny w
                              jedną stronę zamiast 20 minut, szok! Ja chcę na narty!!!!!!!!!!!!!!!
                              U nas kolejna noc z gatunku nightmare- najdłuższy sen młodego trwał godzinę, a
                              tak to pobudki i płacz co 20-40 minut. Gdzieś tak o 4 nad ranem wymamrotałam do
                              niemęża, że mogę się założyć, że jak przyjedzie babcia to mały będzie
                              najgrzeczniejszy na świecie i oczywiście tak było. A jeszcze rano jak tylko się
                              obudził to już marudził. W dzień skubany odespał sobie nockę 3x po 2h i dzisiaj
                              padł o 19.00. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami, bo na długo mi już sił
                              nie starczy...
                              Rano mimo marudzenia duże postępy ruchowe. Wreszcie mały oderwał kolanka w
                              pozycji na czworaka i potrafi zrobić dwa "kroczki", po czym pada klatką
                              piersiową jak najdalej w przód, przesuwając się o dobre pół metra. Odkrył też
                              drugi sposób przesuwania się do przodu (do wczoraj ruszał się tylko do tyłu)-
                              robi bardzo wysoki koci grzbiet opierając się na dłoniach i palcach stóp po
                              czym rozmachem rzuca się do przodu. Słabo mi się robi jak słyszę plaśnięcie o
                              podłogę, ale co mam zrobić, jemu to się podoba. Generalnie jest zafascynowany
                              możliwością przemieszczania się w przód, a ja mam nadzieję, że szybko odkryje
                              mniej inwazyjne metody... Poza tym z czworaka składa się przez bok do pozycji
                              siedzącej, ale że nie potrafi jeszcze siedzieć, to po sekundzie podpierania się
                              ręką pada na podłogę całym ciałem, oczywiście z efektownym rąbnięciem. Nie wiem
                              jakim cudem tylko raz się rozryczał z bólu w ciągu całego dnia.

                              Dorotko, super że się odnalazłaś, ale żeby zaraz zmieniać nicka?! No i ja chcę
                              karmić do marca.

                              Eklon, ja też kupuję mięsko Gerbera (indyk i kurczak) i nigdy nie spotkałam
                              słoiczka większego niż 80ml! Inia, ja wierzę, że drób w niemowlęcych słoiczkach
                              nie jest pędzony hormonami, a tylko taki daję. A wieprzowinę można już dawać
                              tylko podobno raz w tygodniu. Ja daję młodemu indyka i kurczaka (ze słoiczków
                              Gerbera), królika (od znajomego), cielęcinę i jagnięcinę (w daniach
                              słoiczkowych), więc chyba ma wystarczającą różnorodność mięs. A do sprawdzonej
                              wieprzowiny nie mam dojścia, to się wstrzymam na razie.

                              Pearl, gorączka była na pewno tylko w poniedziałek (38-39), bo jak mały mi tak
                              jęczy i marudzi, to mu sprawdzam ciągle temperaturę, żeby się upewnić, że to
                              tylko zęby a nie np rozwijająca się choroba. No i wszędzie czytam, że normalna
                              temperatura u niemowlaka to 37 stopni i rzeczwyiście taką mały ma ciągle, od
                              urodzenia. A co do pasty do zębów, to jak dziecko potrafi wypłukać buzię to
                              dostaje pastę z fluorem, a wcześniej są bez fluoru, o których wiadomo, że
                              maluch je zje w trakcie mycia, ale to nieszkodliwe. Chociaż akurat moja
                              dentystka (wykłada na stomatologii) twierdzi, że pasta bez fluoru od pierwszego
                              ząbka do roku, a potem pasta z 250j fluoru, a jak dziecko nauczy się wypluwać
                              (około 2 lat) to 500-600j fluoru w paście. No a jej najmłodszy pacjent miał 8
                              miesięcy i próchnicę na ząbkach, więc trzeba uważać!

                              Mag-da ja daję jedną kroplę czystej witaminy D3 (400j), dwie krople vigantolu
                              to dużo, nawet jak na dziecko piersiowe. Według ostatnich zaleceń IMiDz dzienna
                              dawka D3 to 400j, kiedyś było 800j...

                              No i zaraz się wezmę do obróbki zdjęć, to Wam je powysyłam. A Zuzia i Martynka
                              śliczności smile Nie gniewajcie się mamusie cudnych szczupłych dzieci, ale
                              UWIELBIAM tłuściutkie niemowlęce łapki i krągłe nóżki....
                              • kordula3 Re: zimno już na dworze... 19.11.04, 20:46
                                no właśnie a propos zdjęć, możecie napisać jak je zmniejszyć? czy potrzebny
                                jest do tego jakiś program? u mnie jedno zdjęcie zajmuje ok. 800kb...

                                a zmiana nicka nastąpiła ze względów technicznych,pod tamtym nikiem częst
                                wyskakiwało mi logowanie nieudane, błąd w logowaniu, a wszystko robiłam
                                poprawnie; ale już od jakiegos czsu mam tego nicka i się już przyzwyczaiłam.

                                u nas opady ustały, ale za oknem biało.

                                dziś mam zamiar połozyć się przed 22, więc już teraz zyczę wszystkim mamom
                                spokojnej nocy i niech wszystkie maluszki spią co najmniej do 6 rano bez
                                pobudek smile hehe - marzenie...
                              • bebicka A o nas zapomnialyscie:-( 19.11.04, 21:00
                                Hej
                                wiem ze sie ostatnio nie odzywalam, ale nie dostalasm od Was zadnych zdjec...
                                buuusmile wyslijcie mi tez smile na razie tylko moge sluchac jak sie zachwycacie
                                maluchamismile
                                bebicka@o2.pl

                                dzisiaj to oboje z mezem wykazalismy sie totalnym idiotyzmem. Najpierw on
                                mnieprzewrocil, kiedy stalam oparta o fotel trzymajac mlodego na rekach,
                                oczywiscie ryk bo sie Mlody wystraszyl 9oczywiscie nic mu sie nie stalo). Potem
                                podczas kapilei mlodego walnelam meza w czuly punkt.... no tuz obok tez
                                wrzasnal jak zarzynany wieprz i Mlody znowu ryk... echchch to chyba przez ta
                                pogode tak nam dzisiaj odbilo.

                                Wczoraj i dzisiaj to na dworze faktycznie koszmar... wczoraj wiart straszny,
                                scielo mnie jak sie dowiedzialam o tym dziecku ktroe zginelo. nie wyobrazam
                                sobie, a mateusz akurat wczoraj byl na spcerku z opiekunka... no pewnie nie
                                ostatni taki dzien w nadchodzacych miesiacach.
                                A dzisiaj paradokslanie to mi sie nwet lepiej zrobilo, sniegu troche spadlo, to
                                mnie zaweze cieszy, bo oznacza blizszy koniec jesieni, ktorej nie cierpie... no
                                i jakos tak swiatecznie mi sie kojarzysmile
                                A proos Swiat my juz kupilismy prezent dla Mlodego, stol Playskool, od babic
                                dostanie lokomotywe, piszczaca warczaca itp. I sie zastanawiam jeszcze nad
                                bujanym reniferem. Mateusz bardzo sie lubi bujac, chociaz oczywiscie jest na
                                razie za maly na samotne ujezdzanie zwierzakowsmile tylko maz sie burzy bo gdzie
                                te wszystkie zabawki trzymac...yhmm

                                Z chorob to z kolei w tym tygodniu przeszlismy wszyscy grype jelitowa,
                                paskudztwo, na szczescie tragicznie sie clzowiek czuje tylko przez jakas dobe,
                                potem jest ok, ale i tak babcia zostala sprowadzona na pomoc bo nie dalibysmy
                                rady, ledwo sie mialam sliy z lozka zwlec.

                                to na razie lece pozdrawiam, chyba pojde dzisiaj wczesniej spac, bo jakos
                                jeszcze nie doszlam do siebie a Mlody wyczertpuje mnie teraz na maxa... ja nie
                                wiem skad on ma tyle silysmile
                                pozdrawiam i czekam na zdjecia
                                pa
                                Maraska

                                Acha powinanam sie chyba ejszcze dopisac do listy, ale kompeltna pala ze mnie
                                bo eniwme jak sie tam dorzucic. w kazdym razie.
                                Maraska urodzila Mateusza 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na 22. 04

                                moze ktos mnie tam wrzuci, albo podpowie jak to zrobicsmile
                                pa
                                • lgosia1 Re: A o nas zapomnialyscie:-( 19.11.04, 21:42
                                  eee Malilka Twój Maciuś wcale nie był takim grubaskiem, jakiego się
                                  spodziewałam, czytając o jego wadze. Właściwie to się straaasznie
                                  rozczarowałamsmile) że jaki on tam grubaseksmile)) Ale te ostatnie zdjęcia to
                                  naprawdę super. Kurczę ta fryzurka i ten błysk zębów. No i jakie oczy
                                  niebieskie. No i zazdroszczę ci zdjęć z porodu. My mamy tylko jedno zdjęcie z
                                  porodu, jak Mateusz leży już na stole u neonatologów. Winia!!! Dzięki Bogu twój
                                  szkrab też "w normie"smile)) Bo już zaczynałam się przejmować, że może jakoś
                                  zacząć pokazywać małemu jak się nóżkami przebiera.
                                  Malilka dobrze by było, gdybyś zaczęła nowy wątek od aktualnej listy dziewczyn
                                  z maluszkami, wtedy zawsze ta lista będzie widoczna.
                                  A co do moich zachwytów nad Tiny Love.... to chyba było to tutaj:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=17610328
                                  Cholerka... nawet mam czas... a weny brak...
                                  zatem kończę już\
                                  pa Gosia
                                  AAA jeszcze mi się przypomniało. Asik w - ty jesteś w Szczecinie teraz???? Bo
                                  ja z okolicy jestemsmile))) I jeszcze któraś mama na studia dojeżdża...
                                  zapomniałam którasad(( Ponieważ jakby nie było jest nas większość, to reszta
                                  niech rusza do Szczecina i robimy spotkanie!!!!!
                                  • inia25 Re: A o nas zapomnialyscie:-( 19.11.04, 23:01
                                    ja szybciutko w puncikach:

                                    1. bebicka dopisalam cie, ale post jest na poprzedniej stronie
                                    2. byla mowa o pracy magisterskiej - ja tez takowa pisze i jakos mi to topornie
                                    idzie
                                    3. malilka - ja do tego drobiu ze sloiczkow to tez jestem przekonana i uwazam
                                    ze jest ok. pani doktor chodzilo o drob ze straganow
                                    4. paraliz warszawy dzisiejszy mnie zalamal!!!!!
                                    5. u nas tragedia w domu - rybka mojego meza zdycha!!!!
                                    6. bylam dzis u kuzynki meza- ma termin za 7 dni - bozejak to bylo fajnie z tym
                                    brzuszkiem


                                    lece papapap
                                    • mamaaga1 Też nie potrafię się dopisać 19.11.04, 23:30
                                      Wstyd sie przyznać ale nie potrafie sie dopisać do listy... a sama ja
                                      chcialam...a więc może i mnie dopiszecie albo oświecicie to zrobię to sama
                                      mamaaga1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub 03.06.2000
                                      Bydgoszcz gg 4217262

                                      Witam ponownie, podziwiam was dziewczyny z jaka latwością piszecie na tym
                                      forum, jak wy na to wszystko znajdujecie czas, ja po nieprzespanych nockach i
                                      po caym dniu z wymagajacą Matyldzią mam sile ewentualnie poczytać wasze posty.
                                      Powinnam poprasowaś , posprzątać itp. a mnie ciągnie na forum, chyba to pomalu
                                      nalóg, no albo chwila relaksu.

                                      Opolanka-dzieki za zdjęcia, maluda jest super....nasza Matylda też dlugo miala
                                      być Zuzią smileDzięki tym bardziej ,że jestem tu w miare nowa i nie spodziewaam
                                      się.

                                      Jutro mój skarbek kończy 7 miesiecy.jak to zlecialo, nawet nie wiem kiedy.Mala
                                      waży 7800 a jak wasze pociechy, proszę napiszcie bo bardzo mnie to ciekawi,
                                      pewnie moja jest średniaczkiem ....chociaz niektórzy twierdzą , że
                                      jest "ogromna" i bardzo mnie to denerwuje.

                                      Jak wam idzie gotowanie jedzonka??? Jak wy na to znajdujecie czas??? Ja nawet
                                      do lazienki ide z malą bo inaczej slychać nas w calym bloku.Ona ciągle wymaga
                                      uwagi...może ja cos robie źle? Nie potrafie nie reagować na jej krzyki (to nie
                                      placz a wymuszanie-rośnie mi chyba mala spryciula)

                                      Wczoraj babcia ugotowala malej zupke i mloda sie zajadala. Obawiam się, że po
                                      tych smakolykach nie ruszy sloiczków.

                                      Jak zachęcić dziecko do raczkowania i samodzielnego siadania???. A może
                                      wszystko w swoim czasie???

                                      Znikam pomalutku bo mój skarb pewnie za chwilke sie obudzi a mi już oczy się
                                      zamykają.

                                      Dziewczyny przyślijcie mi zdjęcia waszych pociech. Pozdrawim serdecznie i życzę
                                      bardzo spokojnej nocy
                                      papatki Aga
                                  • pearl24 Mamy drugi ząbek... 19.11.04, 23:33
                                    malilko-czekamy na zdjęcia,też chcemy zobaczyc Maciusia
                                    i dzięki za info o paście-przyda sie na pewno

                                    Dziś wyczułam drugą dolną jedynkę i niestety ciężkiego zasypiania cd.Mała po
                                    kąpieli je,zazwyczaj zasypia przy cycusiu,po jakis 40min zaczyna sie...niby
                                    śpi,niby nie.Przewraca sie z boku na bok,płacze,przewraca sie na brzuch,smokiem
                                    rzuca na odległość,śpiewa pod nosem-komedia.Potem albo sie wybudza albo pada w
                                    moich ramionach-nie musze wspominać jaka jetem po tym wypoczęta...

                                    magda-ja od kiedy podaje małej multicebion w ogóle nie daję dodatkowo vit.d a
                                    wcześnije dawałam tylko przez miesiąć i 1 kroplę.
                                    No i myślę ze nie powinno sie podawać zwiększonej ilości jeśli nie dasz dzień
                                    wcześniej

                                    dorotko-super że sie odezwałaś;co do pracy mgr to chol...nie żałuję że nie
                                    zrobiłąm tego w ciąży.Jezu jaki człowiek był głupi.Teraz nawet na pólmetku nie
                                    jestem,jakoś nie mogę sie zmobilizować-pewnie po części przez przenudny temat.
                                    Niby mam sie obronić do końca roku-nie wiem jak skoro mój promotor nawet jedej
                                    strony moich wypocin nie widział.pewnie będę musiała płacić za przedłużenie
                                    semestru,nie wiem sama,aż szkoda gadać.a ty kiedy zamierzasz sie bronić??

                                    I mam pytanie-jak macie w wózku taki śpiwór z polarem w srodku to co zakładacie
                                    dzieciom-ale tak konkretnie??np:body dł rękaw,rajstopki,bluzeczka i co dalej?
                                    A jak bez śpiwora to co??
                                    Bo ja mam jakąś manię że za mało ubieram i chcę porównać.

                                    I jeszcze-nadal nie siadamy,nie raczkujemy,trochę pełzamy i podrzucamy pupę
                                    ryjąc przy tym gębiną w co sie da aż nochal obtarty-oj słabe mamy rączki.

                                    No i jak już piszę to jeszcze karmienie-upierałam sie że tylko do końca roku-
                                    jak byłam w ciąży.A teraz tak myślę ze do roku może?A może nawet wieczorne lub
                                    rane zostawiłabym jeszcze troszkę jakby mleko było-zobaczymy jak Maja bedzie
                                    jadła bo na razie jest wybitnie "cycusiowa"


                                    I jeszcze-BARDZO prosze o radę te mamy które używały maści emla przed
                                    szczepieniem-jak tego użyć??

                                    Zdjęcia Zuzi i Martynki dotarły-dziewczyny jak malinysmile)

                                    Kurcze tu jest chyba jeszcze kilka warszawianek-może jednak jakoś by sie udało
                                    nam spotkać-Maja z chęcią zobaczyłaby rówieśników i my byśmy troszkę
                                    pogadały,to jak??

                                    spokojnej nocki
                                    • pearl24 Re: Mamy drugi ząbek... 20.11.04, 00:12
                                      A tu jeszcze dla przypomnienia nasz skarb

                                      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30260&q=pearl24&k=2

                                      papa
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 20.11.04, 07:19
      Część wszystkim.
      Dorota witam po przerwie, ostatnio właśnie się zatsnawiałam co tam u Was, bo
      dawniej dosyć często z glądałaś a tu cisza...

      Widzę ,że wena Was nie opuszcza dziewczyny smile

      Kurde, wczoraj wyszliśmy jesienią a wrócilismy do domu jak już zima była.
      Pewnie bysmy się z domu nie ruszali, wparwdzie wiało ale nie bardzo ale tak
      jakoś smętnie,że pewnie siedzielibyśmy w domu. Wczoraj jednak nasz chrześniak a
      siostrzeniec męża zarazem świetował swoje tzrecie urodzinki ,samochówd w
      warsztacie, więć musieliśmy na nogach drałować, całe szczęście,że
      zdążyliśmy.Gdy wychodziliśmy z domu pogoda w miarę ok, nawet przebijało się
      słońce, od czasu do czasu wiało ale niezbyt mocno, do przejścia wcale nie
      mieliśmy jakiejś kosmicznej odległóśći a i tak cud ,że nie zastała nas wichura
      W momecncie gdy wchodziliśmy do siostry męza za oknem rozpętała się niezła
      zawierucha, śnieg , wiatr taki ,że wszystko za oknem fruwało, szyby w oknach
      chodziły, masakra, nie wiem co by było gdybysmy wyszli z domu jakieś 10 min
      póóźniej.

      Wczoraj młody zasuwał trzymany za rączki, oczywiście tatuś mu pokazał że tak
      jest fajnie.Czsami się zastnawiam kogo trzeba bardziej pilnować...

      Malilka super chłopczyk z twojego Maciusia.

      Iza wiadomości doszły ale bez zdjęćsad

      Oki spadam bo Igora musiałam już ściągać z półki( Ppólki na wysokośći ok 40 cm
      przy dziecku to nie jest dobry pomysłsmile) a teraz rozbraja dvd
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 20.11.04, 07:19
        A no prawie zapomniałam Winia gratulujemy ząbka!!!!!
        • bebicka do inia 25 i po zdjeciach:-) 20.11.04, 09:05
          CZesc
          ale u nas pieknie za oknem, sloneczko siweci, sniezek... jeszcze zalegasmile
          zaraz pogonie meza na spacer sama niestety musze troche posprzatacsmile Chcemy
          dzisiaj przeprowadzic mlodego do swojego pokoju a to wymaga troche
          przestawiania, wiercenie itp...

          zdjecia doszly!!!smile Martynka sliczna dziewczynka i taka duza mi sie wydala,
          czy to aby na pewno rowniesnik mojego Mateuszasmile
          A Maciek to rewelacyjny chlopak. I gdzie on taki grubasny, moj maz jak zobaczyl
          to od razu, alez on podobny do naszego, tez ma takie faldki i w ogolesmile Wcale
          nie widac po nim ze wazyl ponad 8 kilo w 4 miesiacysmile
          czekam jeszcze na inne zdjeciasmile

          Kinga dzieki za dopisanie do listysmile i wiesz co chcialam sie zapytac bo odkad
          przeczytalam to ciagle sie zastanawiam, pisalas ze na basenia na zajeciach
          mielsiscie ostatnio skoki do wody???? Tzn co jak to wygladalo, jakos nie moge
          sobie wyobrazicsmile a moglays napisac w ogole co na tych zajeciach porabiacie?
          Bo my bylismy kilka razy z Mlodym na basenie, podoba mu sie i sie zastanawiamy
          caly czas czy zapisac sie na te specjalne zajecia dla maluchow czy wystarczy
          jak sami pochodzimy? Czego maluchy sie tam ucza? Np puszczacie je same pod
          woda?? Jakos tak to sobie wyobrazalamsmile No i te skoki to mnie naprawde
          zastanawiaja...

          dobra uciekam do moich facetow co szaleja w lozku, Mlody ma od rana fure
          energii, dobrze ze dzisiaj sobota to maz tez w domku, niech szlaeja razemsmile
          pozdrawiamy
          Maraska
          • izabela_p25 Sobota 20.11.04, 09:50
            Cześć dziewczyny
            Jak fajnie wygląda na dworze tak biało no i to pierwszy w życiu snieg naszech
            maluszków. Niestety u nas ze spaceru nici bo mArtyna ma znów katar i kaszelek.
            Mam nadzieję że nie rozwinie się z tego jakieś choróbsko. Za rok to pewnie
            bedziemy razem lepić bałwna, Ale ten czas szybko leci

            Zdjęcia doszły Zuzia śliczna dziewczynka i te niebieskie oczy i jakie ma ładne
            fałdki podobnie jak Martynka.
            Pearl możesz być dumna córki jest po prostu cudowna i jakie cudne włoski.
            Rosną mam pannice
            Z Maciusia kawał chlopasmile) rośnie mamie oczko w głowie (słyszałam że mamy
            wariują na punkie swoich synów). No i te bielutkie ząbki. Po prostu niezły
            przystojniaczek.

            Wina gratulujemy ząbka. U nas ciągle nic

            Pearl wieczory mamy podobne no i czasami budzi się ok3-4 i koniec spania i
            tylko płacz. To trwa już ponad 2 tygodnie

            Dorota witam po przerwie. Ja też wcześniej tylko czytałam bo nie miałam czasu
            pisać ale postanowiłam się zmobi;izować i codziennie coś choćby parę słów.

            Życzę miłego dnia
            Iza
            • inia25 LISTA UZUPEŁNIONA 20.11.04, 10:15
              > MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560g)dnia
              > 27.01.2004 ,miala termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
              >
              > KLEMENSIK2 - ¡URODZILA ANTOSIA!(57cm i 3200g)dnia
              > 5.03.2004 ,miala termin na 6.04 ,slub 12.10.2002
              >
              > GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
              > 02.04,slub 22.09.2001
              >
              > TITICAKA,21(Beata) - ¡URODZILA ÁLEXA!(49cm i 2660g)dnia 20.03.2004 ,
              > miala termin na 02.04.2004 *Madryt ,gg 4850467 , slub 11.07.2003
              >
              > NIANIA77(Ania) - ¡URODZILA DOMINIKE!(52cm i 2990g)dnia 20.03.2004 ,miala
              > termin na 11.04.2004
              >
              > ELZETKA - ¡URODZILA TYMOTEUSZA!(55cm i 4130g) dnia 28.03.2004, miala
              > termin na 7.04 ,coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa , slub 06.09.1997
              >
              > RENKAGG(Renata) - ¡URODZILA NATALKE!(56cm i 3650g) dnia 28.03.2004,miala
              > termin na 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)
              >
              > OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala term
              > in
              > na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
              >
              > MAMI27(Ewa)- ¡URODZILA EMILKE!(53cm i 3280g) dnia 31.03.2004 ,miala termi
              > n
              > na 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) ,*Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
              >
              > APRILAS(Ania) - ¡URODZILA MAJE!(54cm i 3300g) dnia 1.04.2004 ,miala termi
              > n na
              > 07.04 ,slub 1.08.1998 *Poznan
              >
              > ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
              > miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA
              >
              > DOROTA.GDYNIA,23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
              > 2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
              >
              > ANNBA1,25(Ania) - ¡URODZILA ANTOSIA!(55cm i 3550g) dnia 2.04.2004 ,miala
              > termin na 14.04 - synek Jas(18.10.01)*Piaseczno Wa-wa
              >
              > SZITO(Basia) - ¡URODZILA JASIA! dnia 03.04.2004 , miala termin na 16.04,
              > synek Kuba (26.02.2001)*Poznan
              >
              > MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala
              > termin na 25.04
              >
              > ANITASHE30(Anita) - ¡URODZILA NATALIE KARINE!(54cm i 3500g)dnia 4.04.2004
              > ,
              > miala termin na 6.04
              >
              > PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala
              > termin na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
              > 27.09.2003
              >
              > MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termi
              > n
              > na 10.04
              >
              > PRZYSZLA-MAMA-MIKOLAJA - ¡URODZILA MIKOLAJA!(56cm i 3500g)dnia
              > 5.04.2004 ,miala termin na 1.04 *Lodz
              >
              > JULKA_POZNAN -¡URODZILA GABRYSIE!(49cm i 2970g) dnia 8.04.2004 ,miala
              > termin 12.04
              >
              > CHAREMSKA(Karola) - ¡URODZILA OLAFA!(56cm i 3400g) dnia 8.04.2004 ,miala
              > termin na 3.04 ,slub 11.10.2003 *Katowice
              >
              > LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
              >
              > 4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa
              >
              > JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin
              >
              > na 24.04

              Maraska urodzila Mateusza 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na 22. 04
              >
              > EDI.K(Edyta) - ¡URODZILA ALBERTA!(55cm i 3660g) dnia 11.04.2004, miala te
              > rmin
              > na 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip(22.02.2001) ,gg 4094333 ,
              > slub 03.09.1994
              >
              > CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
              > termin na 24.04 *Poznan
              >
              > DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.200
              > 4 ,
              > miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
              >
              > LSC(Lucy) - ¡URODZILA MARTYNKE!(53cm i 3100g) dnia 12.04.2004 ,miala term
              > in
              > na 22.04 ,*Szczecin
              >
              > AGATA1112 - ¡URODZIAL MAJE!(54cm i 3700g) dnia 13.04.2004 ,miala termin n
              > a
              > 18.04 ,*Warszawa , slub 28.04.2001
              >
              > MAGAR1(Marzena) - ¡URODZILA JONASZA!(53cm i 3600g)dnia 14.04.2004 ,miala
              > termin na 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz *Malczyce
              >
              > ASTE(Joanna) - ¡URODZILA IDE!(58cm i 3260g) dnia 14.04.2004 ,miala termin
              > na
              > 13.04
              >
              > PRZYSZLA_MAMA - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g) dnia
              > 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,
              >
              > ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala te
              > rmin
              > na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin
              >
              > USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala ter
              > min
              > na 22.04
              >
              > EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
              na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03
              >
              > IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,mia
              > la
              > termin na 22.04 ,
              >
              mamaaga1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub 03.06.2000
              Bydgoszcz gg 4217262

              > MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
              >
              > termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001
              >
              > BEABO,29(Beata) - ¡URODZILA MAGDE!(54cm i 3540g)dnia 25.04.2004 ,miala te
              > rmin
              > na 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
              >
              > NETKA73 - ¡URODZILA OLIVERE!(53cm i 4100g) dnia 25.04.2004 ,miala termin
              > na
              > 20.04
              >
              > WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala ter
              > min
              > na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
              >
              > IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04
              >
              > INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
              termin
              >
              > miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na Mazurach
              >
              > JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.20
              > 04
              >
              > KMISZKA(Ola) - ¡URODZILA GABRYSIE!(55cm i 3140g) dnia 30.04.2004 ,miala
              > termin na 26.04 *Szczecin
              >
              > MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
              > *Londyn
              • pearl24 do Kingi 20.11.04, 10:36
                Zauważyłam na zdjęciach z basenu ze chodzimy na ten sam-my ostatnio opuściłyśmy
                3 tyg bo Maja była podziębiona.
                Mam do ciebie pytanie-jak długo po wyjściu z wody czekacie żeby wyjść na dwór??
                Nam ubieranie,karmienie zamuje około pół godziny i nie wiem czy jeszcze
                powinnam czeakć-trochę sie boję żeby mała znowu nie złapała katarku bo jednak
                to duża róznica temp.

                My chodzimy w soboty na 14 -zaczynałyśmy we wrześniu w grupie do 6mies,a wy??
                Może kiedyś uda nam sie potaklć bo musimy odbrobić kilka zajęć.
                pozdr
                • opolanka1 ostatni list z mej kawalerki 20.11.04, 11:15
                  Cześc dziewczyny!!!

                  Piszę do Was ostatni list z mego malutkiego mieszkanka...jakoś tak
                  sentymentalnie będzie przez chwilkę, bo w końcu tutaj Zuzia przespała pierwsza
                  noc po wyjściu ze szpitala, tutaj dostała pierwsze normalne jedzonko, zrobiła
                  pierwsze raczkowanie...wszytsko tutaj...a od jutra juz będize tam....

                  Więc dlatego, ze od jutra bedzie tam, to nie będe mieć dostępu do internetu
                  przez około tydizęń...o kurcze, jak ja wytrzymam bez Was....Więc życze
                  spokojnych nocy, bezbolesnych ząbkowań, wiele radości każdego dnia, dobrej
                  pogody na spacerek....

                  A teraz jeszcze odpowiedzi na pytania...
                  po pierwsze, ja mała ubieram jak ma spiworek, który jest ciepły to w rajstopki,
                  body z długim i ciepła bluze, oczywiscie jak temperatra bedize 0 lub nizej to
                  napewno jeszcze wciagnę jej jakieś spodnie i cosik dodatkowego na górę, bo
                  macha łapkami i obowiązkowo rękawiczki

                  Malilka, ja musze szczotkowac zabki, bo z tą prochnicą i takiego maluszka to
                  mnie przestraszyłas....

                  A u nas Gerbera nie ma ....w niemcowni, wiec jak przyjade do Polski to wypróbuję

                  Ok dziewuszki, pakowania ciag dalszy..uważajcie na siebie i do napisania,
                  przeczytania...juz sobie wyobrażam ile będe miec zaległości w czytaniu...

                  papa
                  • opolanka1 Re: ostatni list z mej kawalerki 20.11.04, 11:23
                    No i zapomniaam...
                    Malilka, gratulacje dla dzielnego synka swojej mamusi za te peirwsze kroczki,
                    ale bedziesz miała ubaw , kiedy mały zacznie coraz częsciej podskakiwac,
                    szorowac na kolanach po podłodze.....

                    No i jeszcze skladam zażalenie, bo mysmy dostały zdjęcia Martynki, ale nie
                    naszej tutaj z forum, tylko od mojej koleżanki...ja takze chcę zobaczysz tą
                    królewne...prosze o fotki..czekamy

                    moze jeszcze zaglądne wieczorkiem...i mam nadzieje, ze wcozrajsze zdjecia
                    dotarły do Was

                    a juz wiem, miałam napisac o basenie jeszcze...raczej co po nim..nam też
                    ubieranie zajmuje okolo pół godiznki..najpierw małą leży wręcznickzu na
                    przewijaku, ja szybko wskakuję w spodnie i bluzkę, potem ubieram jej body i
                    rajstopki i znów zajmuję sie soba, a robie dlatego tek, aby ochłoneła
                    jeszcze...potem zakładam spodnie i bluze...ona raczkuje po podłodze, a ja
                    ubieram sie do konca , pakuje manele, wychodze z szatni i na korytarzu zakladam
                    czapkę, w zaleznośic jaka pogoda to kurteczke, albo przykrywam kocem...wkładam
                    do siedzonka i ide do auta...mała juz była 7 razy na basenie i nie przeziebiła
                    sie ani razu,....
                    • asik_w kwiecien 2004;))) 20.11.04, 15:18
                      Witajciesmile))
                      ja tak szybciutko, eklon ma racje czytam Was codziennie ale sie malopismienna
                      zrobilamsmilepo pierwsze duuuzo piszecie, a po drugie klimatyzuje sie w nowym
                      mieszkaniu z tesciami, tesciowa narazie spoko tylko duzo gada i glupio mi ja
                      zostawic i siedziec na kompiesmile))
                      igosui ja tez w poscie, ktory mi wcielo myslalam o spotkaniusmileto chyba winia
                      dojezdza perwda do szcecina?? moze wlasnie wybierzemy sie na kaffke, bo i Zosia
                      tez jest z tego wietrznego miasta, aha ja mieszkam na ksiazat pomorskich, do
                      centrum bliskosmile)
                      Opolanko Malilko Zuzik i Macius przecudowne bobaskismile)))uciekam bo mlody chce
                      do mamy, buziaki
                      • inia25 ja szybciutko 20.11.04, 17:41
                        dzis idziemy na imprezke, a ole sprzedajemy do adama siostrysmile)) i
                        caaaaaaaaaaaaala nocka freesmile))

                        * basen (do bebicka)
                        zajęcia na basenie z instruktorm wygladaja nastepujaco: jeden z rodzicow
                        wchodzi do basenu z niemowlakiem i oswaja go z woda. 1. trzymamy dziecko pod
                        paszkami buzia do nas i idziemy do przodu i w tym czasie kolyszemy dzieckiem na
                        boki (w wodzie oczywiscie). tak kilka basenow w ta i spowrotem. 2. trzymamy
                        dziecko pod paszkami odwrocone buzia do nas, kladziemy maluszka na plecach i
                        idac do przodu "pchamy" dziecko po wodzie (tez tak kilka basenow). 3. trzymamy
                        dziecko pod paszkami i podskakujemy maluszkiem tak, ze zanurzamy go i wyjmujemy
                        z wody. (w zadnym z tych cwiczen buzia nie jest zanurzana do wody!!!). 4.
                        opieramy sie plecami o brzeg basenu, kladziemy maluszka na brzuchu u siebie i
                        kolyszemy sie na boki, pozniej w gore i w dol. 5. wszystkie te cwiczenia
                        powtarzamy z rekawkami. po 2 zajeciach probujemy zanurzac buzke, jezli jest
                        placz, to przestajemy, znaczy to ze dziecko jeszcze nie jest pewne w wodzie. 6.
                        na srodku basenu instruktor rozlozyl na wodzie pianke (taka grubsza karimate)
                        sadzalismy na niej maluszki i trzymajac pod paszkami, skakalismy do wodu.
                        najpierw bez zanurzania, pozniej jesli ktores dziecko sie nie balo - to z
                        zanurzaniem. (to cwiczenie mozna trenowac tez z brzegu basenu po prostu).
                        we czwartek zdam relacje z kolejnych zajec.
                        * basen (do pearl24)
                        chodzimy na kasprzaka we czwartki na 19.30. Jesli chodzi o czas ubierania to
                        zajmuje nam to okolo 30 minut. mysle ze tyle wystarcza, bo malutka sie nie
                        przeziebila do tej pory (tfu tfu). Grupa to niemowleta do 6 miesiaca zycia.
                        Mielismy dopiero 3 zajecia (jedne nam przepadly bo wypadaly 11.11).
                        * spotkanie
                        tez jestem za spotkaiem forumowym, jesli nie wszystkie razem, to moze miastami
                        sie spotkamy. dziewczyny z warszawy co wy na to???
                        * zeby
                        czy to mozliwe zeby oli od razu szly kolejne zeby??? jest mega marudna i nie
                        wiem co zrobic? chyba kupie viburcol, ale szczerze mowiac to wolalam sie przed
                        podawaniem czegokolwiek bronic!!!!!
                        * zdjecia
                        dziewczyny dzieciaki sa super!!!!!! macius na zdjeciu z 1 miesiaca (spi w
                        lozeczku) jest podobny troszke do mojej olismile))) a jesli chodzi o ten 4 miesiac
                        i 9 kilo, to chyba mieliscie wage zepsuta!!!! nie widac takiej wagi u niego???
                        zaden z niego tluscioch
                        * jedzonko
                        dzis znowu zostal zjedzony caly obiadek. i to bez marudzenia!!!!!!!!!!!! jestem
                        dumna z oli.

                        dobra lece sie szykowac. jutro cos skrobne wiecej!!!
                        • inia25 Re: ja szybciutko 20.11.04, 17:42
                          ta szybciutko - i post na pol strony hahhahahahaha
    • mamaaga1 Ale pustki na forum 20.11.04, 21:00
      No tak "normalni" ludzie w sobotni wieczór nie siedzą przy komputerze. Ja
      niestety jestem jeszcze sama (mąż w pracy), maleństwo śpi jak narazie, więc
      postanowilam troszke popisać.

      Dzisiaj i moja Matylda dolączyla do grona siedmiomiesięczniaków a jutro
      wybieramy sie na roczek do mojego bratanka-jak ten czas leci, nie wiem kiedy
      one tak urosly.

      Dziewczyny dzisiaj zauważylam coś dziwnego, może sie mylę ale raczej nie.
      Wydaje mi się, że malej wychodzą obie górne dwójki, nie dziwilabym się ale mala
      nie ma górnych jedynek!!! (ma dwie dolne) Chyba mam odpowiedź dlaczego jest
      taka niespokojna w nocy...biedne te nasze dzieciaczki, tyle wycierpią przy tym
      ząbkowaniu.

      Dziekuję za dopisanie mnie do listy i za przeslane zdjęcia maluszków. Nie
      dotarly do mnie jeszcze fotki Maciusia!!! Jeśli mogę prosić.

      Dziewczyny ale macie fajnie, że możecie chodzić z dziećmi na basen-w moim
      mieście, chociaz wojewódzkim nie ma takiej możliwości, wogle basenów jest jak
      na lekarstwo...no trudno.

      pozdrawiam
      Aga
      • dabrowianka Re: Ale pustki na forum 20.11.04, 23:42
        Hej!!!
        Witam zimowo, ale nie zimno!!!

        Opolanko - Zuśka śliczniutka, pyzunia!, No i może i jesteście podobni z bratem,
        ale Zuśka na tym zdjęciu wygląda, jak z tatusiem. No i super zdjęcie z tym
        jabłuszkiem, a potem czyżby żarłoczek wcinał gałęzie?

        Iza Martynka też śliczna, krąglutka dziewuszka. Super są te kolorowe jesienne
        zdjęcia.

        Malilko również dzięki za zdjęćka. Fajny chłopak. Dla mnie to Maciuś był
        krąglutki, ale to pewnie, dlatego, że Jagoda należy do chuderlaków – długa i
        chuda. Na szczęście, chociaż poliki ma troszeczkę pulchne smile
        A i miałam nadzieję, że przemycisz i swoją podobiznę gdzieś na zdjęciu, ale nie
        doszukałam się sad

        Mam nadzieję, że jak będziecie coś jeszcze wysyłać, to nie zapomnicie o mnie. A
        ja postaram się i Wam coś przesłać, bo co prawda Jagódka ma swoją stronę
        internetową, ale tatuś ostatnio zapracowany stanął z aktualizacją w okolicach
        czerwca.

        Winia gratulujemy ząbka!!! U nas nadal zębów brak. Jeszcze jakieś dzieciaczki
        formowe są bezzębne??? Pewnie jak już się pojawi jakiś ząbek to zostanie
        znaleziony też np podczas karmienia, bo dziecię wstydliwe i nie daje sobie
        zajrzeć do buźki. Jeszcze górne dziąsła czasami widuje, jak się śmieje. Dolne
        bez szans.
        A ostatnia noc również niespokojna sad Przyczyna – nieznana…

        Możemy pochwalić się wczorajszym "spacerem" Jagodowym, ale nie tym na dworze -
        przy 0 stopniach i zamieci śnieżnej brrr.
        A no moja córcia przeszła prawie cały pokój, trzymając się mebli. Wspięła się
        na regał z książkami. Obok stoi fotel - złapała się oparcie, a potem dotarła do
        ławy. Przeszła boczkiem całą długość i tu się spacer skończył. Wzięła sobie
        przykrywkę od cukierniczki, no i zapomniała, że powinna choć jedną
        przytrzymywać się. No i dziecię odpadło. Dobrze, że tu mamy taki gruby wełniany
        dywan.
        A z tym staniem, chodzeniem przy meblach i raczkowaniem to jest chyba coś za
        coś, bo niunia nie ma żadnych zębów, nie siada z leżenia (ostatnio zaczęła
        siadać, chociaż tak boczkiem), no i przestała mówić „mama”, „baba”.
        Mówi „oj”, „nie”, no i tak jakby śpiewała.

        Mam pytanie, o to one: po jakim czasie wprowadzałyście mięsko do diety
        maluszków. Pisałam, że nam to dosyć opornie szło, choć nie chce zapeszyć, ale
        ostatnio Gutka zaczęła jeść zupki. A zaczęłyśmy wprowadzanie innych pokarmów
        jakieś 1,5 miesiąca temu, z tym, że Młoda nie najlepiej znosiła nowości. A z
        drugiej strony ma już przecież skończony 7 miesiąc, no i miała niski poziom
        żelaza.
        Coś jeszcze chciałam, ale zapomniałam...

        Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, no i spokojnej nocki. Ciekawe jak u nas
        będzie.
        Agnieszka Jagodowa mama
        • dabrowianka Re: Ale pustki na forum 20.11.04, 23:44
          acha no i sto lat dla Matyldy!!!
          • mag-da Re: Ale pustki na forum 21.11.04, 09:19
            cześć jestem dzisiaj pierwsza na forum, co wy śpicie??? u mnie 8.00 u was już
            9.00.
            Dobrowianko ja mięsko zaczęłam podawać dokładnie tydzień przed ukończeniem 6
            miesiąca. Miałam czekać do 6 miesięcy ale tak mnie korciło, że jak widzisz nie
            wytrzymałam.
            Henryś ostatnio znowu zacząłł się budzic w nocy. Juz mieliśmy parę nocek
            ładnych dałam mu butle przes sen o 10.30 i spał do 5.00 zjadł i spał jeszcze z
            1.5 a czsami nawet 2 godzimy. Niestety od paru nocek jest powtórka z rozrywki
            czyli pobudki o 1.00, 3.00 i o 6 wstajemy uśmiechnięci.
            Moze to wina nowego mleka bo jeszcze go za duzo nie zjada.
            Dzięki dziewczyny za informacje o vigantolu. Na 100ml mleka Nan przypada 440
            IU witanimy D. Czyli nie musze spacjalnie dodatkowo podawac kropelki?
            Nie wiem co to jest IU ale jest to 16% RDA. Też nie wiem co to jest ale chyba
            to dużo.
            Dzięki za Martynkę i czekam na Maciusia.
            Pozdrawiam
            • mag-da Re: Ale pustki na forum 21.11.04, 09:27
              TO znowu ja, jeszcze ponudzę o wit.d, muszę sprostować, więc 440 IU przypada
              na 100g proszku na 100 ml mleka jest 65 nie wiem czego to chyba będę dawac 1
              kropelkę vigantolu.
              Henryś prawie cały dzień spędza leżać na brzuszku ale z wyprostowanymi rękami w
              łokciach jestem dumna, dla mego leniuszka to duże osiągnięcie.
              pa
              • bebicka Re: Ale pustki na forum 21.11.04, 10:10
                To ja sie zglaszamsmile
                U nas za oknem taka piekna zima ze az szok.... snieg pruszy i pruszysmile sie
                czuje jakby juz byly Swieta mam nadzieje ze za miesiac podobnie za oknem
                bedziesmile

                Kinga dziekuej bardzo za relacje z basenu... hmmm te skoki sa nadal
                fascynujace. moze sie dzisiaj wybierzemy na basen to tata bedzie trenowacsmile

                A w ogole to sie chcialam pochwalic(hmm?) ze wczoraj Mlody dostal swoj pokoj!!
                Przenieslismy lozeczko i teraz mieszka u siebie, podobno to najlepszy okres dla
                malucha... no zobaczymy. Troche nam przykro bylo, ale tez chyba latwiej bo on i
                tak z nami nigdy nie sypial. Az szkoda. Ale za to dzisiaj rano pospal
                przytulony do mnie przez godzinke, co uwazam za ogromny sukces. Super!
                Zastanawialam sie czy bedzie chcial spac w nowym jakby nie patrzec miejscu,
                mial problemy z zasnieciem, ale moze dlatego ze byla babcia, potem jeszcze
                dojechal dziadek, wiec mial mnostwo gosci a tu mu spac kaza phiii. W kazdym
                razie spal dobrze. wiecej nie napisze bo moze juz i tak zapeszylamsad

                No nic pozdrawiam i lece zrobic mezowi sniadanie bo mnie goni, haaa pewnie chce
                sie dorwac do komputerasmile
                trzymajcie sie pa pa
                Maraska
                • winia5 Re: Ale pustki na forum 21.11.04, 11:13
                  hej, a mnie chyba grypa łapie sad.Od wcczoraj szpikuję sie herbatką z miodem i
                  cytryną, jakimiś lekami, które oczywiście mogę brać. Oby tylko Szymek nic nie
                  załapał.

                  perl i dorotka, ja też jestem przed obroną pracy magisterskiej, wszystko mi sie
                  odwlekło przez poród, a potem była przerwa wakacyjna, potem zaginął mój ineks
                  na uczelni no i po wielkich perypetiach w przyszły poniedxiałek, 29 XI będę się
                  broniła, czekam tylko na telefoniczne potwierdzenie z dziekanatu.

                  igosia i asik, to ja dojeżdżam do Szczecina na uczelnie, a dokładnie na AR na
                  Żołnierską, z tymże chyba już niedługo,bo lada moment sie bronię, ale Szczecin
                  to wkońcu tylko 90 km od Gorzowa, więc to nie jest tak daleko, a mąż często
                  służbowo jeździ, więc jak tylko się uda, to możemy pomyśleć o jakimś spotkaniu.

                  a ja bardzo lubię spać z małym, jest taki słodki i cieplutki, z wielkim żalem
                  czasem odkładam go do łóżeczka, jak zaczyna mi brakować miejsca, a chceę się
                  wyspać. Ale on chyba i tak czuje, ja go przenoszę, bo pośpi w łóżeczku z dwie
                  godzinki i się wybudza.
                  • malilka Re: Ale pustki na forum 21.11.04, 15:35
                    Kochane babeczki! Ja rozumiem, że jesteście moimi forumowymi koleżankami i nie
                    chcecie mnie niechcący urazić i te sprawy, no ale bez jaj- moje dziecko po
                    prostu BYŁO grubą kluską jak miało 4 miesiące i już. Przecież to nie grzech, w
                    końcu nie utuczył się na chipsach i hamburgerach, tylko na maminej piersi smile
                    Małemu wreszcie się przebiły dwie górne dwójki, dolna już świta pod dziąsłem.
                    Moje dziecko od razu odzyskało dobry humor, śmieje się i dokazuje, a w nocy co
                    robi? Budzi się! Już nie z takim bolesnym płaczem, tylko z normalnym
                    marudzeniem. No ale jak się 10 dni ciumkało pierś w nocy non stop, to nic
                    dziwnego, że się młodzież przyzwyczaiła... Ale koniec z przystawianiem co
                    godzinę. Wczoraj wieczorem młody ugryzł mnie w czasie karmienia swoimi czterema
                    zębiskami, aż usiadłam i krzyknęłam z bólu, bałam się karmić dalej! Jak to się
                    jeszcze powtórzy to go chyba odstawię, bo ból przeokrutny...
                    Aaaaa- nie myślcie sobie, że jestem jakiś ortodoksem w kwestii żywnienia
                    naszych pociechsmile Ja tylko jestem przeciwniczką cukru i glutenu i o ile podanie
                    niemowlakowi czekolady czy lizaka rzeczywiście mnie szokuje, to cała reszta już
                    absolutnie nie. Ja np wczoraj podałam mandarynki, ku wielkiej uciesze małego,
                    który krzywił się, ale gryzł spore kawałki, negatywnych reakcji brak, więc
                    pojadę na całego z cytrusami, bo witaminka C na zimę jak znalazł.
                    Mały przemieszcza się w tempie ekspresowym, chociaż nadal nie jest to
                    raczkowanie, bo tylko nóżki przebierają, a rączki pracują razem. Kurde, u nas w
                    ogóle nie ma miejsca na bezpieczne raczkowanie! Gdzie nie polezie to się może w
                    coś walnąć, już teraz muszę go cały czas pilnować, a co będzie potem... 50m2
                    stanowczo jest za male na mieszkanie razem z dzieckiem, ale co robic...

                    Inia, u nas wszystkie zęby wychodzą parami. A viburcol jest homeopatyczny, więc
                    się nie stresuj jego podaniem. Zresztą u nas on i tak nie pomógł sad
                    Dabrowianka, u nas mięsko weszło pod koniec szóstego miesiąca, mały ma niski
                    poziom hemoglobiny i ma go jeść dużo.
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 21.11.04, 15:35
      no dzisiaj ruch rzeczywiscie slabysmile))

      WSZYSTKIEGO NAJ NAJ NAJ DLA JUBILATKIsmile))

      moje dziecko dzisiaj wyszlo z dziadkiem na spacer o 10 rano, dziadek
      przemarzniety wrocil o 11, a ole zostawilismy na tarasie, zeby sobie spala na
      powietrzu. obudzila sie o 13!!!!!!!!!!!!!!! czyli po 3 godzinach. cud. ja nie
      wiem co jej ciocia w nocy podsypala (bo dzis ola spala u swojej chrzestnej)
      hhihih.

      teraz moje dzieci (ola i tatus) uciely sobie drzemke poobiednia.

      jak sie obudza, to bedziemy robic prezenty pod choinke od oli - odciski stop i
      raczek w masie solnej dla calej rodziny.

      No i wymyslilam jeszcze jedno: w tym roku rozesle kartki swiateczne do
      znajomych i rodziny. Kartki zrobimy sami, a kartka to bedzie zdjecie oli
      przebranej za mikolaja. co wy na to???? mysle ze sie ucieszasmile)))

      a co do jedzonka: dzis ola dostala zupe ogorkowa - ciekawe jaka bedzie reakcja.

      ktoras z was pytala sie chyba o wolowine, kiedy mozna dawac dziecku??
      przeczytalam dzisiaj w gazecie, ze jesli dziecko jest alergikiem i nie toleruje
      bialka mleka krowiego, to wolowina i cielecina sa zakazane!!!!!

      woadne pozniej
      zdam wam relacje z naszej pracysmile))
      • ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 21.11.04, 20:32
        Iniu, napisz coś bliżej o tej masie solnej - jak ty to robisz i jak będziesz
        odciskać nóżki i jak oprawiać - bardzo mi się to spodobało, a z kartkami mamy
        podobny pomysł!
        Pozdrawiam wszystkie mamusie - odezwę się jeszcze,
        pa
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 21.11.04, 21:05
          mase solna robimu z maki i soli (w stosunku 2:1). po wymieszaniu dolewamy wody,
          tak na oko, ale tylko tyle, zeby utworzyla sie jednolita masa. Z masy
          oddzielamy kawalki i formujemy kola, serduszka kwiatki itp. kladziemy na
          plaskim podlozu i w masie odciskamy stope i raczke. pozniej do piekarnika i
          grzejemy dotad, az nie bedzie wszystko twardesmile))
          fajna zabawe z tym dzisiaj mielismy - ale ola chyba mniej, bo przy 12 odcisku
          zaczela sie denerwowac.

          dobra zmykam bo placze
          • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 21.11.04, 22:53
            Cześć
            Wreszcie mam trochę czasu i mogę spokojnie napisać parę słów.

            Życzenia dla solenizantki.

            Inia to musi być fajna sprawa z tą masą solnąsmile)

            Dabrowianka moja Martynka podobnie jak twoja Jgódka nie ma jeszcze żadnego
            ząbka więc nie jesteście same. U nas noce coraz gorzsze a zębów jak nie było
            tak ich nie ma.

            Dziewczyny mam do was ogromną prośbę pomódlcie się za córeczkę moich znajomych
            Natalkę. Ma 8 miesięcy i w grudniu czeka ją bardzo poważna i niezwykle
            ryzykowna operacja. Natalka ma dużą dziurę na serduszku i przewężenie jednej
            komory. Lekarze w żadnym innym szpitalu nie chcieli się poddać
            tej operacji a bez niej malutka pożyje może 2 - 3 lata. Rodzice jej podjęli
            decyzje o operacji. Po niej czeka ją długi pobyt w szpitalu bo może być darzdo
            duzo komplikacji nie będe ich wymieniać bo jest ich mnóstwo. No i były 2
            przypadki że dzieci po podobnej operacji zmarły. Znajomi są praktycznie
            strzępkami nerwów. Jak wczoraj rozmawiałam z jej tatą to przez cały dzień nie
            mogłam dojść do siebie bo oni od chwil narodzin walczą o jej życie i powiedział
            że cały czas mają pod górkę. Natalka jest cudowną dziewczynką tak dużo przeszła
            i jeszcze tyle przed nią. Nie wiem jak im pomóc i jak pocieszyć.
            Zycze milej nocy
            Iza
            • contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 21.11.04, 22:57
              hej!

              Izo, wstrzasajace... to, co piszesz. lzy same plyna do oczu. znam to z
              rodzinnych doswiadczen. oczywiscie slemy do nieba gorace prosby...
              pozdrawiam
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 08:06
                sad((
                Prawie się poryczałam, to naprawdę starszne. Będziemy prosić o zdrówko dla
                Natalki
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 08:16
                  smutne........ czemu takie maluszki przezywaja takie ogromne cierpienia????
                  zyczymy duzo sily i woli walki, bedziemy trzymac kciukismile)

                  hohohohoho 8:17 a eklon jeszcze sie nie odezwala?????????????? nonononon
                  • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 08:47
                    Też mnie to zdziwiło jak weszłam na forumsmileDzisiaj ją ubiegłamsmile Teraz prawie
                    9:00 i nadal cisza....
                    • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 09:15
                      Kochane dziewczyny nie wiem jak "nauczyc" malego samodzielnego zasypiania
                      (chociaz z tym nie jest tak zle)najgorsze sa te nocna pobudki co
                      godz.koniecznie cycus. Wiem, ze maly nie jest glodny, raczej moja piers
                      traktuje jak smoczek. Efekt jest wiecie jaki : zmeczona i niewyspana mamuska
                      za to radosny syneksmile

                      metode zaklinaczki nie chce wprowadzac bo jest jak dla mnie bardzo drastyczna.

                      jak wy poradzilyscie sobie z takim problemem? maly juz ladnie spal samodzielnie
                      w lozeczku, ale od czasu trzydniowki cos mu sie ":poprzestawialo"
                      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 09:41
                        NO jestem!!!
                        a Wy myślicie, że po dwudniowej nieobecności na forum tak łatwo można nadrobić
                        zaległości!

                        Byliśmy u bratowej na urodzinach i oczywiście brak dostępu do netu (w ogóle po
                        piątkowych wichurach i śnieżycach cud, że był u nich prąd).
                        Bratowa jest w 4 miesiącu ciąży, więc temat przewodni imprezy dzieci, porody
                        itp.
                        Mam od razu pytanie do Was! My akurat nie chcieliśmy znać płci naszego Michałka
                        jak byłam w ciąży i wcale mnie to nie interesowało, ale bratowa się uparła i
                        już wie, że to dziewczynka, ale zdziwiła mnie jedną informacją, że jej lekarz
                        określa płeć nie na podstawie narządów rodnych tylko na podstawie wyrostka
                        robaczkowego :-0 Byłam w szoku! Podobno dziewczynki mają go inaczej ułożony niż
                        chłopcy! Wasi lekarze też w taki sposób określali płeć? Ja zawsze myślałam, że
                        płeć to po tym, czy widać siusiaka, czy siuśkę smile))

                        Co do basenu! Kinga u mnie tym razem zdjęcia wyszły! Ja przerzucę do komputera
                        to dołączę do strony Michałka! A co do ćwiczeń, ubierania i wychodzenia. U nas
                        jest coś będące namiastką nurkowania. Najpierw podnosimy dziecko dwukrotnie do
                        góry zamaczając tylko do szyi, a za trzecim razem zanurzamy i puszczamy pod
                        wodą, żeby samo wypłynęło, oczywiście cały czas asekurujemy! Michałowi to
                        ćwiczenie chyba nie przeszkadza, chociaż nie widać specjalnych oznak radości.
                        Poza tym są jeszcze inne ćwiczenia z nurkowaniem. Np. podrzucanie idąc do
                        przodu na długości basenu, pierwsze dwa podrzucenia są tylko z zamoczeniem a
                        ostatnie z zanurzeniem kompletnym. No i dodatkowo pływanie pod makaronem i
                        takie tam... Dużo tych ćwiczeń i zazwyczaj na każdych zajęciach dochodzi jakieś
                        nowe. Aha po zanurzeniu jest obowiązkowe przytulenie dziecka, tak żeby czuło
                        się bezpiecznie!
                        Po zajęciach ubieranie zajmuje nam jakieś 15min., ale my ubieramy tylko body i
                        rajstopki i wychodzimy do knajpki w holu i tam siedzimy jeszcze 45 min przy
                        kawce. Zazwyczaj ogólnie od wyjścia z wody do wyjścia na dwór mija 1 godz., ale
                        mimo, że robimy tak od początku Michał nam się raz rozchorował. Na razie
                        odpukać wszystko w porządku. Jesteśmy na półmetku zajęć, bo cały kurs to 12
                        zajęć, dla informacji nasze organizuje firma "Mama, tata i ja".
                        My na nasze zajęcia dojeżdżamy 90km! Jest to nielada obciążenie i dla nas i dla
                        Michała, bo każda niedziela zajęta, ale co się nie robi dla dzieci, więc
                        dziewczyny nawet jak nie ma basenu w pobliżu można dać radę!

                        U nas nocki nadal kiepskie a zębów brak! Już się ostatnio śmiałam, że chyba mu
                        przetnę to dziąsło, żeby szybciej wyszły, bo on się męczy a my z nim!

                        Jeszcze jedno! My podajemy od 3 tygodni, aż 5 kropel Vigantolu, bo Michał miał
                        początku krzywicy i strasznie pociła mu się główka! Teraz jest już zdecydowanie
                        lepiej! W tym tygodniu, albo na początku przyszłego muszę zrobić badanie, bo w
                        przyszłą środę idziemy do kontroli i zobaczymy co powie nasza pani doktor po
                        obejrzeniu wyników! My podajemy jeszcze hemofer, bo Michał miał niski poziom
                        żelaza mimo tego, że od początku 6-tego miesiąca je mięsko i to teraz
                        praktycznie codziennie!

                        Całuski dla nowych 7-miesięczniaków i wszystkich nowych Gryzoniów!
                        • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 10:30
                          cześć,
                          witam po weekendzie;

                          zacznę od zdjęć... dziewczyny - super panny! no i wiemy jak wyglądają mamusie -
                          kwitnąco! widać macierzyństwo wam służy! no a maciuś - facet pierwsza klasa!
                          nic dodać nic ująć! a to zdjęcie z cesarki... jejku jakie czadowe,ja też miałam
                          cięcie, ale niestety bez pamiątek foto i mały też na pierwszym w życiu zdjęciu
                          już ubrany sad a mam pytanie, czy to zdjęcie robił twój mąż? mógł być przy
                          narodzinach?

                          pearl - ja jestem na ostatnim semestrze msu i bronić się będę w marcu-kwietniu
                          przyszłego roku, także czasu jeszcze trochę mam, ale chęci wcale!
                          winia! daj znać czy ta obrona jest na pewno za tydzień! będziemy trzymać kciuki!

                          eklon, mnie tez zdziwiło poznawanie płci dziecka po wyrostku; pierwszy raz coś
                          takiego słyszę; ciekawe, czy się sprawdzi smile

                          mam jeszcze pytanie a propas podawania danonków: od kiedy wprowadzacie? ja uż
                          raz podałam, ale to ze względu na to, że mały jest po antybiotyku i aby nie
                          dostał jakiegoś "grzyba" miała podawać po trochu i na razie tylko waniliowy
                          (zalecenie pediatry). podałam w sobotę dwie łyżeczki (ale był płacz,że nie
                          więcej) i póki co żadnych negatywnych reakcji. a od kiedy można wprowadzić
                          danoka jako np.deserek? czy jak małemu nic nie było, to już czy jeszcze za
                          wcześnie?

                          a... i my ślemy nasze gorące prośby do nieba o zdrówko dla natalki...

                          miłego dnia!
                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 10:52
                            Mamusie, których pociechy dziarsko raczkują- co robicie jak musicie wyjść np do
                            łazienki? Ja nie mogę małego odłożyć do łóżeczka, bo rano w sypialni śpi
                            jeszcze niemąż, na podłodze boję się go zostawić, bo on nie ma jeszcze wyczucia
                            i potrafi wyrwać do przodu znajdując się 20cm od ściany, kojec niby mamy (u
                            dziadków), ale jak go rozłożę, to już w ogóle w domu nie będzie miejsca... Help!
                            Ogólnie jest wesoło, chociaż nadal nie jest to raczkowanie, tylko nóżki
                            naprzemiennie, rączki razem, ale myślę że teraz to już kwestia paru dni.
                            Najbardziej pożądanym obiektem jest opakowanie chusteczek do pupy Nivea,
                            koniecznie Nivea i żadne inne, bo logo się podoba (jak cudownie drapać je
                            paluszkiem i oglądać z bliska) i szeleszczą miętoszone jak żadne inne. Do Nivea
                            prawie biegnie na czworaka.
                            Inia, ciekawy pomysł z masą solną, może też skopiujemy. O kartkach z małym też
                            myślałam, na pewno robię dziadkom kalendarze ścienne z wnuczkiem w 12
                            odsłonach, takie porządne (może nawet wydrukuję w drukarni), wczoraj do późna
                            ślęczałam w Adobe Photoshopie, jeszcze dużo pracy przede mną (robię
                            fotomontaże), ale myślę że efekt będzie i dziadki się popłaczą ze szczęścia.

                            Zdjęć z samej cesarki mam dużo, są wszystkie etapy wyjmowania Maciusia z mojego
                            brzucha i wszystko co działo się potem, koleżanki które nie rodziły nie chciały
                            ich oglądać że niby krwawe i drastyczne, ale dla mnie są piękne i wruszające,
                            to niezwykła pamiątka. Zdjęcia robił mój niemąż, na początku ustaliliśmy, że w
                            czasie cięcia będzie siedział ze mną po mojej stronie parawanu (on się bał, że
                            i tak nie da rady, że może mu się zrobić słabo itd), ale jak mój lekarz
                            przeciął brzuch i powiedział "a pan co- będzie tak siedział bezczynnie? niech
                            pan robi zdjęcia, taka okazja się nie powtórzy" to niemęża porwała atmosfera
                            cudu, stał nad lekarzami i pstrykał jak opętany (nawet mam fotkę dziury w
                            brzuchu z wnętrznościami smile i nagle się okazało, że ma mnóstwo sił i czuje się
                            wspaniale. Dla mnie te zdjęcia i wszystkie następne (mały po badaniach pojechał
                            na godzinę powygrzewać się w inkubatorze- efekt: 50zdjęć i 2 filmiki) są o tyle
                            cudne, że ja nie mogłam tego wszystkiego zobaczyć, bo wiadomo- najpierw
                            parawan, potem szycie, sala pooperacyjna.
                            Ale faktem jest, że wujek pracował przez lata w tym szpitalu, więc wszyscy
                            lekarze to byli jego starzy znajomi (on też był przy cc) i traktowali nas w
                            sposób szczególny.

                            Kordula, danonki są od 3r.z ze względu na bardzo dużą zawartość cukru. Może
                            podaj po prostu jogurt naturalny?
                            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 11:26
                              Malilka ja Michała ładuje do kojca, albo do wysokiego krzesełka (tego do
                              karmienia), bo jeśli zostawię go na podłodze to nie wiem gdzie mogłabym go
                              szukać! Ostatnio walczymy z szufladami! Mój mąż powiedział, że jestem za
                              miękka, bo pozwalam mu się bawić szufladami, ale wczoraj jak mu się rozdarł w
                              niebogłosy od razu przystawił go z powrotem do niej! Niestety nasze szafy mają
                              szuflady od samej podłogi, przy czym przy jednej nie mam zielonego pojęcia jak
                              je pozabezpieczać i chyba drzwi do tego pokoju będą cały czas zamknięte, albo
                              szafa powędruje do mojej siostry (jej się ona podoba, a mnie denerwuje od
                              samego początku!)

                              No właśnie Twoje zdjęcia z cesarki też mnie zaintrygowały, bo mój mąż nie mógł
                              wejść na salę! Byliśmy w ogóle nastawieni na poród naturalny, ale niestety
                              Michał był za duży i całe szczęście, bo okazało się, że miał nóżkę zaplątaną w
                              pępowinę, czego nie było widać na USG i aż boję się pomyśleć jak by się to
                              mogło skończyć, gdybym rodziła normalnie! Czy w Waszym szpitalu obecność ojca
                              podczas cesarki to standard, czy tylko ze względu na znajomości mieliście taką
                              możliwość?

                              Kordula danonki tak jak mówi malilka dopiero od 3 roku życia! Nie tylko ze
                              względu na cukier, ale także chemię! Jeśli chcesz to w aptece można też kupić
                              preparaty z żywymi kulturami bakterii i rozpuścić np. w wodzie, albo mleczku!
                              My właśnie z nich korzystamy, bo Michał ma skazę!

                              my również będziemy prosić niebiosa o wsparcie dla Natalki!
                              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 11:51
                                czy któraś z Was nie zastanawiała się nad fotelikiem Renolux'a?
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=17873681
                                • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 12:08
                                  Hej
                                  O jejku pierwszy list jakis dzisiaj otworzylam to ten o Natalce, oczywiscie tez
                                  sie bedziemy za nia modlic i za jej rodzicow... nie wyobrazam sobie takiej
                                  tragedii, chociaz czasem mam ochote Mlodego porzadanie wytarmoscismile
                                  szczegolnie jak mu mowimy ze nie wolno sie zblizac do kominka a on zasuwa
                                  wlasnie tam rozklada sie przed okienkiem i patrzy, tupiac nozkami.... widok
                                  zabawny tylko nigdy nie wiadomo co mu do glowy strzeli i czy nie siegnie lapka.
                                  bylby krzyk. W kazdym razie sciskamy mocno Natalke.

                                  Sluchajcie jak to jest z tymi Danonkami, i w ogole z jogurtami, deserkami czy
                                  np serkami waniliowymi. No bo piszecie ze od 3 roku mozna, a moja kolezanka daj
                                  1,5 rocznemu synkowi? Ja tez myslalam ze tak od roku albo nawet od 10 miesiecy
                                  to sprobuje. to jak to jest...?

                                  malika ja mam ten sam problem, nie moge zostawic Mlodego samego na podlodze,
                                  niew iem gdzie bym go znalazla... hmmm pewnie pod kominkiem. W kazdymr azie
                                  dzisiaj poradzilam sobie wsadzajac go do krzeselka i pojechal ze mna do
                                  lazienki. i chyba tak na razie bede robic. A i tak wiekszosc zajec staram sie
                                  odkladac na jego drzemke, czyli wlasnie terazsmile Acha jeszcze rano pomoglam
                                  sobie wkladajac go do lozeczka. Jego ulubiuona zabawka obecnie jest klipsik z
                                  lanczuszkiem do przypinanai smoczka. Tym sie potrafi bawic naprwde dosc
                                  dlugo... hmmm jak na niego. No wlasnie sluchajcie ile Wasze dzieci sie bawia
                                  konkretna zabawka, bo moj sie strasznie szybko nudzi. kiedys potrafil nawet
                                  przez czas jakis teraz machnie czyms dwa razy i juz lezie dalej. Czy on sie po
                                  prostu tak szybko nudzi, bo ma za duzo tych zabawek (czytalam ze dzieci przy
                                  nadmiarez zabawek nie potrafia sie wlasnie dlugo bawic jedna, ale wydalwalo mi
                                  sie ze az tylu rzeczy to my nie mamy), czy mzoe po prostu juz z nich wyrosl?
                                  Czasami patrzac na niego to sie zalamuje bo to taka iskierka... o ranysmile

                                  Aaaaa sluchajcie wczoraj przypadkiem odkrylam cos cudownego. Jak dla mnie hit
                                  sezonu. Mianowicie suszone jablka. Mlody sie zakochal od pierwszego
                                  sprobowania. Uwilebia to. Jak na razie nie widze zadnych wad, az sie boje ze
                                  zaraz mi cos podaciesmile Ale tak specjalnie sie to nie klei, jest takie troche
                                  gumowate, wiec super rowniez na bolace dziasla, do tego ma smak, latwo sie w
                                  raczce trzyma, w maire duze wiec sie nie zadlawi i dosc dlugo trwa zanim
                                  ogryzie jakis kawalek. oczywiscie i tka uwazam, a te odgryzione kawalki zaraz
                                  zabieram, ale jak on przy tym mlaska, jak maamrocze, no rewelacja. W kazdym
                                  razie polecam. dzisiaj chyba z 20 minut zul takie jablko.

                                  No to tyle trzymajcie sie pa
                                  Maraska
                                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 12:24
                                    Hej,
                                    o danonkach możesz poczytać na alergiach dziecięcych!
                                    Niestety niektórzy pediatrzy polecają danonki jako pierwszy pokarm mleczny dla
                                    niemowlaków, ale mnie już nic nie zdziwi, bo mojej znajomej pediatra polecił
                                    podawanie biszkoptów 5 miesięcznej dziewczynce! I nie myśl, że mówił o
                                    biszkoptach bezglutenowych!
                                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 13:21
                                      no o danonkach tez slyszalam ze od 3 roku zycia, bo to mega chemiasmile))
                                      • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 22.11.04, 16:21
                                        Hej!!!
                                        My na szczęście mamy kojec w domu, i trochę miejsca na niego. I to jeszcze
                                        takie miejsce - w przedpokoju, skąd go wszędzie widać. A co za tym idzie Gutka
                                        tam wsadzona, wszystko widzi i można chodzić po mieszkaniu. Czasami, na
                                        chwileczkę zostawiam ją samą, jak np idę do kibelka. Ale muszę widzieć, że
                                        czymś się zajmuje. Jak nie zamknę drzwi, a zwykle tak robię, żeby ją lepiej
                                        słyszeć, to np przyjdzie do mnie do kibelka smile A tak to ląduje w kojcu, lub
                                        biorę ją ze sobą foteliku – np jak idę się kąpać.
                                        Wolę mieć ją pod kontrola.

                                        A co do metod uczenia zasypiania, to mam jedną. Raz spróbowałam Gutkę odkładać
                                        i podnosić, ale skończyło się na mega histerii i na razie dałam spokój. Wydaje
                                        mi się, że lepiej uczyć tak dziecko młodsze, bo teraz jest ciężko. Tej drugiej
                                        metody nawet nie próbowałam (to wychodzenie), bo jest dla mnie nie do
                                        zrealizowania.
                                        Jak Młoda uśnie przy cycku, to ją odkładam, a jak nie to... wchodzę do niej do
                                        łóżeczka i kładę się z nią smile Śpiewam jej kołysanki, mówię do niej, głaszczę
                                        ją. Najpierw jest etap stania i chodzenia, potem jak już się zmęczy siada na
                                        pięty. No i tak powoli dochodzi do leżenia. Sama w końcu kładzie się na
                                        poduszkę. Jakiś czas, taka już bardzo śpiąca, podnosi się i pada. Ubaw mam
                                        nieziemski z tego naszego skrzata. Na sam koniec się przytula i ewentualnie dam
                                        jej cycolka. Niestety, jak jej nie dam, to też jest płacz. Mam nadzieję, że
                                        stopniowo się nam uda. Niech najpierw nauczy się zasypiać w łóżeczku, potem bez
                                        cycolka, no i w końcu bez mamy. Może to ostatnie nie będzie takie najgorsze,
                                        szczególnie, że jest nam cholernie ciasno (ja mam 177cm wzrostu smile
                                        I tak jest postęp, bo w nocy jak się obudzi to już coraz częściej wystarczy ją
                                        pogłaskać po główce i sama zasypia.
                                        No i taki jest mój sposób. Niestety coś o jego skuteczności będę mogła
                                        powiedzieć za jakiś czas. Na razie jest w fazie eksperymentalnej smile
                                        A co do łóżeczka, to mamy zwykłe drewniane Drewex`u. Jakoś wytrzymuje. Wchodząc
                                        i wychodząc staram się nie obciążać go punktowo, o ile się da.

                                        A za Natalkę będziemy i my się modlić. Człowiek często bierze za normalne, że
                                        ma np zdrowe dziecko, co z kolei dla kogoś innego jest marzeniem.
                                        Moja koleżanka z kolei 1 listopada przedwcześnie urodziła w 24tyg. Maluszek
                                        żyje. Jak się urodził miał 500gr, potem waga spadła mu do 400. Ma 10% że
                                        przeżyje i 1%, że będzie zdrowy... a ja marudzę, że Jagoda coś ostatnio nie
                                        chce spać, zamiast się cieszyć, że mam do kogo wstawać...

                                        No i zrobiłam z Jagody mięsożercę! Dałam jej łyżeczkę indyka gerberowskiego do
                                        zupki i cholerka i zaraz po jedzeniu zrobiła luźną, zielonkawą kupkę. I co mamy
                                        robić na razie odstawić???

                                        I jeszcze coś. Kupiliśmy „Muzykę bobasa”. Jest świetna. Jagoda słucha, cieszy
                                        się i śpiewa sobie pod nosem. Polecam.

                                        Iza witamy Martynkę w klubie bezzębnych bobasów. Ciekawe która pierwsza się
                                        wypisze smile

                                        Pozdrawiam
                                        Agnieszka
                                        • joasiiik25 Re: Raczkowanie:) 22.11.04, 16:54
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16941854&a=17898776
                                          musialam sie pochwalicsmile
                                          • malilka Re: Raczkowanie:) 22.11.04, 18:20
                                            Joasik, obejrzałam wszystkie Wasze zdjęcie i Twój synek absolutnie nie wygląda
                                            na chudzinę z 3 centyla, wręcz przeciwnie! Chyba waga była zepsuta smile
                                            Synek super, ale jedno mnie zaintrygowało- pisałaś, że bardzo wcześnie zaczął
                                            ząbkować, a on na zdjęciach z listopada prezentuje piękny, bezzębny uśmiech- to
                                            które zęby wyrosły mu jako pierwsze? Czyżby górne??

                                            Dabrowianka- ja po zielonej kupce odstawiam nowość na dłuższy czas, spróbuj z
                                            innym gatunkiem mięsa. Maciuś na początku reagował lekko alergicznie na
                                            królika, a kurczak, indyk, jagnię i cielęcina od początku były ok.
                                            • joasiiik25 Re: Raczkowanie:) 22.11.04, 18:30
                                              malinko zabkowacx moze tak ale jak do tej pory bez zabkowsad(
                                              • grass_d Re: Raczkowanie:) 22.11.04, 18:48
                                                Witam Mamusie,

                                                ja nie wiem, ale ostatnio kompletnie nie mam czasu ani na zaglądanie na forum,
                                                ani na pisanie, muszę się z tym chyba pogodzić, że nie będę na czasie. Po
                                                prawie jazdy wzięłam się teraz za angielski, więc żeby coś mieć z opłacanych
                                                lekcji, muszę się też dużo uczyć sama.
                                                U nas fajnie, Emilka już na czworakach, natomiast porusza się głównie do tyłu.smile
                                                Zębole mamy dwa na dole i super uśmiech.
                                                Jemy dalej ostrożnie, alergia cały czas aktywna, coraz to się pokazuje paskudną
                                                wysypką na policzku, ale na szczęście już teraz jestem w stanie, jako tako
                                                stwierdzić, co ją spowodowało.
                                                Daję Małej już takie kawałeczki w zupce do gryzienia, ale przez to zauważyłam,
                                                że je wolniej, mniej chętnie i w ogóle mniej. No, ale co zrobić. Mam w rodzinie
                                                przypadek dzieci, co do 5-tego roku nie nauczyły się gryźć porządnie i jeszcze
                                                jest z tym problem (jechały na miksowanych zupkach ze słoiczków do 2 roku
                                                życia). Najtwardzsze jedzonko jakie zjedzą to udko kurczaczka.smile
                                                Poza tym Emila zasuwa z ochotą chrupki kukurydziane, i wreszcie troszkę pije
                                                soczków, ale nie za wiele.
                                                Od grudnia przychodzi niania i coraz bardziej mnie to stresuje.smile
                                                No, to tyle w telegraficznym skrócie.

                                                Pozdrawiamy

                                                Grażyna

                                                Moje maleństwo- Emilka (ur.01.04.04)
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13775379&a=15225234
                                                • mamaula Do Agi i nie tylko 22.11.04, 20:02
                                                  Cześć
                                                  Dołączam się do słów uznania jeżeli chodzi o sprawność waszego poruszania się
                                                  na Forum. Ja mam wciąż tysiące innych spraw i wciąż zapominam o czym to
                                                  chciałam napisać??!!
                                                  Póki co pamiętam: Dzięki Iza za zdjęcia maluszki. Gdybym mogła być brana pod
                                                  uwagę przez inne dziewczyny to byłabym wdzięczna za zdjęcia waszych pociech.
                                                  Dopisuję się do listy bezzębnych, nie siedzących samodzielnie i nie
                                                  raczkujących!!! czy ktoś jeszcze ma takie tyły?
                                                  Czytałam z zaciekawieniem i zgrozą wasze uwagi dotyczące mięsa, danonków,
                                                  herbatników. Mój lekarz wszystko to kazał mi wprowadzać już od 6-go miesiąca i
                                                  tak też robię - z wyjątkiem danonków. Trochę się jednak boję mleka krowiego.
                                                  Natomiast biszkopty Szymek zajada ze smakiem. Zupki gotuję mu sama - i do tej
                                                  pory dodawałam mięsko drobiowe. Gdzie można kupić pewne mięsko dla malucha?
                                                  Może zna ktoś takie miejsce w poznaniu?
                                                  No i strasznie zazdroszczę wam basenu. Ja wciąż się boję, że pora nie jest
                                                  dobra - łatwo o przeziębienie no i jakieś zarazki można załapać w publicznym
                                                  akwenie... Czy może się mylę???
                                                  Szkoda, że nasze maluchy nie mogą skorzystać z Forum dobrodziejstwa; Szymek
                                                  jest bardzo rozgadany ostatnio i chętnie by z kimś pogaworzył. Mówi am gdy jest
                                                  głodny a w przerwach baba i papa.
                                                  Właśnie gościmy u nas babcię i mogę nawet wyjść na miastosmile)))
                                                  Tata znowu w delegacji.........
                                                  pa
                                                  Ula i szymek

                                                  • mamaula Re: Do Agi i nie tylko 22.11.04, 20:03
                                                    aha mój adres
                                                    mamaula@nospam.gazeta.pl
                                                  • inia25 Re: Do Agi i nie tylko 22.11.04, 21:38
                                                    witam

                                                    ula - mysle ze jak nie zdecydujesz sie teraz na basen, to zadna pora nie bedzie
                                                    odpowiednia: teraz zimno, pozniej wietrznie, pozniej wakacje i wypady za
                                                    miastosmile) idz na zajecia, sprobuj poplywac i zobacz jak maluch zareacuje: daje
                                                    sobie reke uciac, ze bedzie wniebowziety. maluszki uwielbiaja wode. a okres do
                                                    6 miesiecy jest tym naj naj zeby zaczac zajecia na basenie. pozniej juz bedzie
                                                    coraz gorzej!!!!!

                                                    jedzonko: powiedzcie mi od kiedy maluszki moga jesc kapuste??? moja tesciowa
                                                    zaserwowala dzis malej spora dawke, ale juz mnie nic nie dziwi po ostatnim
                                                    torcie od tatusia (taka rodzina!!!). martwie sie ze jednak kapusta na oli
                                                    zoladek to duzo za duzo!!!!

                                                    wyrzuty sumienia: tak mam takowe, bo dzis swoje dziecko skarcilam. ciagle
                                                    siegala po rzecz, ktorej jej nie wolno brac. dostala po lapkach az zaczela
                                                    porzadnie ryczec!!!! no ale nie moge przeciez pozwolic jej na wszystko. efekt
                                                    jest taki ze ola jest obrazonasmile))

                                                    spanie: no i mi tez sie trafila zarwana nocka. po raz pierwszy ola sie obudzila
                                                    w nocy. wczoraj uspilismy ja o 20, tak coby zmienic jej rytm spania i efekt
                                                    jest taki, ze ola o 4.30 w najlepsze baraszkowala po naszym lozku!!! plula
                                                    smokiem i miala ubaw jak tata jej wkladal smoka a ona go wypluwala i tak w
                                                    kolo. dzis usnela o 21.20. mam nadzieje ze przespi nocke

                                                    zdrowie: mala meczy kaszelek ale taki brdzo bardzo mizerny i rzadki, ale jednak
                                                    kaszelek. zastanawiam sie czy to zeby czy choroba???? bo mnie tez chyba cos
                                                    rozklada. mam temperature, bol glowy i ogolne zmeczenie.

                                                    dobraa to na razie tyle.

                                                    lece spacsmile))
                                                  • inia25 pytanie do guru forumowego:))) 22.11.04, 21:40
                                                    malilka, jaki jest najlepszy znieczulacz na bolace dziasla. jakis zel????
                                                    jaki???

                                                    p.s. oczywiscie to pytanie jest do wszystkichsmile)))
                                                  • malilka Re: pytanie do guru forumowego:))) 22.11.04, 21:57
                                                    No proszę, taka młoda forumowym stażem a już się naśmiewa z
                                                    weteranek smile)))))))))
                                                    A na serio- podobno naj naj jest Baby Orajel, bardzo trudny do dostania (mnie
                                                    nie udało się go w Łodzi zdobyć), nawet dorosłemu paraliżuje język. My mieliśmy
                                                    Dentinox i Bobodent i oba są do d.... sad
                                                  • inia25 Re: pytanie do guru forumowego:))) 22.11.04, 22:02
                                                    hihihihihi nie chcialam urazicsmile))

                                                    no ale wiedzialam ze bede mogla liczyc na odpowiedz od ciebiesmile)) od jutra
                                                    szukam w aptekachsmile))
    • comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 04:11
      cze dziewczyny. jakos nie bardzo mi idzi tu czesto zagladac. roksanka rosnie i
      broi coraz wiecej. raczkuje tak ze za nia nie nadazam. wstaje sama i hodzi przy
      meblah. wszystko lezy na podlodze. czasami po prostu niemam sil podnosic.
      czasami proboje sama stac ale pada albo sie lapie mebli. ale kilka sekund moze
      stac sama. ostatnio ukradla tatusiowi schabowego z talerza. postawilam mu obiad
      na lawie, on odwrocil sie do komputera a roksia stanela i chwycila kotleta.
      powydzierala kable telefoniczne. dorwala komputer i walila w klawiature tak ze
      wypadly klawisze. no i nie moge jej nigdzie wsadzic nawet na krotko. kojca nie
      lubi rownie jak chodzika. musi byc na podlodze. dobrze ze mamy wykladzine wiec
      moze sobie poszalec. zebow jeszcze nie mamy. maluszek b brzusku powoli rosnie.
      i kopie coraz mocniej. rozpakowuje ciazowe rzeczy. brzuszka dalej niemam a
      idzie 22 tydzien'. no i sie ciesze ze go niemam gdyz moge spokojnie sie
      schylac' po zabawki roksi no i do niej tez. no i chyba tyle. pozdrawiam.
      wiktoria.
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 08:09
        Cześć Dziewczyny!!

        U nas właściwie nic nowego, ale skrobnę coś żeby nie wypaść z obiegusmile

        No i po śniegu, wczoraj tak fajnie padało a dzisiaj wstałam i szaro i smętnie a
        po śniegu ani śladusad

        Comevorrei skąd ja to znam, Igora też wszędzie pełnosmile W tym okresie to pół
        biedy ale kurcze jak pomyslę jaki miałam brzuch w 7,8 czy 9 miesiącu i jakbym
        musiała za taki ruchliwym maluchem gonić to trudno mi to sobie wyobrazić smile

        Co d mięcha to Igor je od szóstego tygodnia, niemal codziennie. co do żeli na
        ząbkowanie my używamy calgel no i nawet nawet , choć rewelacja to nie jest.

        Za drugiego maluszka Maluszka też będziemy trzymać kciuki.
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 08:10
          Mięcho rzecz jasna Gigi wsuwa od 6 miesiąca
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 08:19
        Comevorrei dobrze, że u Was wszystko w porządku. Na pewno jest to nielada
        wysiłek dla mamy w ciąży: raczkujące dziecko smile

        Mój Michał chyba jest na etapie: mama albo nikt!
        Jak wychodzę do pracy - płacz, jak tylko wrócę i nie daj boże od razu nie wezmę
        go na ręce - płacz, no i generalnie najlepiej, żeby mama była 24h/dobę w
        zasięgu wzroku i jeszcze się ze mną bawiła.
        Wczoraj była u nas rodzinka mojej siostry. Kuzynostwo tak wymęczyło Michała, że
        jak zasnął o 20-tej to spał bez jęknięcia do 23-ciej, co mu się ostatnio w
        ogóle nie zdarzało! Ostatnie wieczory były tragiczne, bo jak zasnął, to spał
        dobrze tylko przez 30min, a później budził się co 15min i trzeba go było
        uspakajać, ale pocieszające jest to, że dolną prawą jedynkę można już wyczuć
        pod dziąsłem, więc może wreszcie się przebije!

        Malilka z tym ząbkowaniem u Joasiik jest pewnie tak jak u nas! Michał ząbkuje
        już co najmniej 3 miesiące, tzn. każde marudzenie, płacz, gryzienie zrzucane
        jest na karb ząbkowania!

        Co do mięska, kupiłam ostatnio jakiś słoiczek Gerbera z szynką wieprzową od 7-
        mego miesiąca i zastanawiam się nad jego podaniem!
        Może spróbuję w ten weekend, bo w ciągu tygodnia obiadki ogtuje babcia, a w
        weekendy mama jest zbyt leniwa!

        Grażyna, ja też chodzę na angielski, ale jakoś nie potrafię się zebrać w domu,
        żeby się chociaż trochę pouczyć, a w czerwcu już FCE. Nie wiem jak go zdam, ale
        mam nadzieję, że mój wrodzony talent do języków mi pomoże!
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 08:22
          Acha zapomniałam dodać, że u nas też już nie ma śniegu i może wyjdzie nawet
          słonko, bo tak jakoś spokojnie na niebie!
          Dobrze by było, bo Michał ostatnio siedział przez tą pogodę w domu!
          W przyszłym tygodniu idziemy do naszej pani pulmonolog, ciekawe co nam powie!
          • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 08:34
            dzien dobry,
            u nas temperatura +4*C, ale sypie lekko śniegiem i jest wietrznie; no i z
            pieknej zimy zrobiło sie szaro...
            dzięki za odpowiedź wsprawie danonków - już poszły w odstawkę, a małemu po
            antybiotyku podaję lacidofit (przez 5 dni).
            duzo ciepełka na dzisiejszy dzien zyczymy wszystkim maluchom i ich mamusiom.
            pa
            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 09:10
              witam

              ale ponuro na dworze, taki tez mam humor!!!!!!!!!!!!!!!!!

              eklon jedno pytanko: co z ortopeda????
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 09:12
                U nas też już po śniegu, buuuuu sad A wczoraj była taka super pogoda, nie za
                zimno, biało i sypał śnieg- mały na spacerze nawet oka nie zmrużył tylko
                podziwiał białe płatki. Ma to po mamusi smile))
                Moje dziecko odmówiło współpracy w kwestii spania w nocy, już nie wiem co mu
                nie pasuje, czy te ząbki które dopiero wyszły jeszcz pobolewają, czy zły nawyk,
                no ręce opadają. Dzisiaj w nocy go karmiłam o 12, 3 i 5, po czym od 5 do 6 się
                bawił i potem raczył zasnąć jeszcze na godzinkę. To już nie wiem która taka
                noc, a przecież już tak było dobrze- jedna pobudka o 5.... Tracę nadzieję, że
                to się kiedyś unormuje sad((((((((((((((((((
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 10:09
                  malilka, czy to na 100% pisze sie Baby ORAJEL, bo jak dzwonie do aptek, to
                  wszyscy mi odpowiadaj "pierwsze słysze". juz zaczynam watpic, ze to znajde
                • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 10:20
                  U nas też już nie ma śniegu tylko jest szaro i pada dzeszcz i wieje wiatr więc
                  dzisiaj ze spaceru nici (wcześniej nie bałam się wychodzić w taką pogodę).
                  Dzięki dziewczyny za wsparcie duchowe Natalki ja codzień o niej myslę.
                  Mięsko podaje od 6 miesiaca mała jadła już królika, kurczaka indyka cielęcinę i
                  jagnięcinę. Danonki też dałam już małej zjadła może 2 i zadnych reakcji ale ze
                  wzgędu na chemię pójdą w odstawkę.
                  Kaszel u nas jakby mniejszy, katarek nadal. No i 2 nocki spokojniejsze ( nie
                  chcę zachwalać) może faktycznie mała źle spała z powodu brzuszka. Po 5 dniach
                  zrobiła w końcu kupkę niewielką i taką plastelinową. Na drugi dzień zrobiła aż
                  5 kupek niedużych przy każdej pewien wysiłek i teraz wypróżnia się codziennie.
                  Podejrzewam że jej niepokój ostatnimi czasy to jednak brzuszek tylko
                  zastanawiam się co ją tak "zatkało".
                  Mała jak wychodze najczęściej zabieram ze sobą (okers tylko mama) w krzesełku
                  to karmienia dobrze że jest na kółkach.
                  Zębów nadal nie ma a z raczkowniem pewne postepy ale to jeszcze nie to. Z
                  nowości małą zaczęła się podnosić na nogi w łóżeczku. Sama jeszce nie stanęła
                  na razie tylko do klęczenia chyba ma za słabe nóżki ale widać że jej się to
                  podoba.

                  Malilko na zdjęciu widziałam że mamy to samą matę i w związku z nią mam
                  pytanie: Czy już ją prałaś? a tak to jak i czy te falbanki nie farbują?

                  Na razie to tyle zyczę miłego dnia (mimo tej fatalnej pogody)

                  Iza
                  • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 10:25
                    Dla odmiany, u nas jest faza tylko tata!!! Oczywiście jak jest w domu, po pracy
                    i przed. Przychodzi i witają go wyciągnięte rączki, a rano rozpacz jak wychodzi
                    do pracy smile Taka rosnie nam córeczka tatusia. Oczywiście tatuś wniebowzięty.

                    Chyba na razie to nie ząbki nie dają nam spać. Zdaje się, że w nocy, jak leży
                    zatyka się Młodej nosek. Podałam jej dwie ostatnie noce kropelki do nosa i było
                    dużo spokojniej. To już tydzień. Byłam z nią w zaszły czwartek u lekarza i
                    żadnej infekcji nie widział. Temperatury nie ma, nie kaszle. A w dzień nie
                    siorbie noskiem. Wczoraj nie byłam z nią na spacerze. Było -2. Ale dziś chyba
                    się przejdziemy, jak pogoda pozwoli - tzn. nie będzie za mocno wiało.
                    Zapodałam jej wit. c, robie inhalacje, natarłam ją na noc Pulmex`em Baby,
                    włączałam nawilżacz w pokoju i smaruje pod noskiem maścią majerankową.
                    Ten katarek ma już od zeszłej niedzieli. A teraz sobie przypomniałam, że
                    wcześniej mnie rokładało, ale na szczęście mi przeszło.
                    Co byście jeszcze poradziły???

                    Uciekam coś zjeść i się w końcu ubrać, póki nasz aniołek smacznie śpi.


                    • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 10:41
                      Dabrowianka nie wiem co Ci jeszcze poradzić, bo szczerze mówiąc ja stosowałam
                      akurat wszystkie Twoje metody, ale z tego co pamiętam Opolanka pisała kiedyś o
                      domowym sposobie - smarowaniu masłem przetopionym z czosnkiem poszukaj jeszcze
                      na starym wątku!

                      Inka do ortopedy idziemy dzisiaj na 16-tą. Szczerze mówiąc nie za bardzo
                      spieszyłam się z tą wizytą, bo wyrodna i leniwa matka jestem! Tak się składa,
                      że polecany ortopeda przyjmuje u nas we wtorki a ja mam wtedy akurat angielski,
                      dzisiaj jestem już umówiona więc się już nie wywinę! Napiszę po wizycie jak to
                      u nas wygląda!

                      A babcia właśnie się meldowała, że wychodzą z Michałem na spacer, chociaż wiatr
                      wieje i nasza pani pulmonolog nie byłaby zadowolona, ale ile można siedzieć z
                      dzieckiem w domu! Przecież taka pogoda może być równie dobrze aż do kwietnia!
                      • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 11:04
                        Eklon Ty byś nie krakała z tą pogodą!!! U nas właśnie się zrobiła pogoda z
                        cyklu "koniec świata". Wichura, śnieżyca. I tak by miało być aż do kwietnia???
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 11:33
                          Ja nie kraczę! Tylko my mamy zakaz wychodzenia na dwór w wietrzną pogodę a u
                          nas od conajmniej 2 tygodni już jest taka! Dzisiaj babcia już nie wytrzymała i
                          poszła z wnukiem na spacer, ale u nas też po pięknej porannej pogodzie
                          pozostało tylko wspomnienie! Wieje dość mocny wiatr i przegania coraz to
                          bardziej ciemne chmury! A ja dzisiaj muszę dojechać na zajęcia!
                        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 11:56
                          Cześć, u mnie nic ciekawego sie nie dzieje ale popiszę trochę bo jakurat mam
                          czas, Heniutek spi ja ubrana i po śniadaniu, obiadu jeszcze nie robię bo musze
                          najpierw coś na ten obiad kupic a sprzątac mi sie nie chce.
                          Dziecko moje kochane chyba jest najbardziej leniwe z tego naszego forum. Nie
                          siedzi, jak go posadzę to leci do przodu albo na bok. Nie czołga się, nie
                          mówiąc juz o raczkowaniu. To znaczy troche się czołga ale nie wyglada to
                          ciekawie mianowicie odpycha się nogami, dupcia w górze ale głową niestety trze
                          po podłodze. Nie moge powiedzieć ze ma słabe ręce bo jak sie bawi leząc na
                          brzuszku to rączki ma ładnie wyprostowane w łokciach i klatka piersiwa wysoko
                          podniesiona. Pozostaje mi chyba tylko cierpliwie czekac aż cos oświeci moją
                          pierdułkę.
                          Mleko NAN HA przyjęło się bardzo dobrze. Zmiana mleka zajęła nam trzy dni, to
                          chyba nieżle. I chyba już moge się cieszyć że go nie uczula. Od 4 dni wypija
                          dwie butle dziennie i nic, policzki nie są czerwone, skóra gładziutka, jedna
                          kupka tylko była zielona a reszta normalna. To moze już ta skaza białkowa mu
                          przechodzi? A może alergia w jego przypadku nie jest taka srtaszna? Dziewczyny
                          na alergii powiedziały mi, że to mleko mimo spreparowanego białka i tak
                          uczula.
                          Ja jeszcze karmię trochę piersią, głównie w nocy. Już dół w związku z
                          karmieniem mi przeszedł i teraz zupełnie mi to nie przeszkadza i az zal ściska
                          że to juz ostatnie chwile kiedy mój maluszek leży przytulony do mojej piersi.
                          A dziś ja i Henryś idziemy z wizytą do Saszy. Z moich koleżanek ze szkoły
                          rodzenia udało mi sie utrzymac kontakt tylko z Ukrainką. Jednak co wschód to
                          wschód. Z angielkami spotykam się żadko no i oczywiście w kawiarni. Tutaj nie
                          ma zwyczaju żeby sie po domach zapraszać. Ale jak wiecie w Londynie jest masa
                          Polaków (a będzie nas jeszcze więcej) więc niedługo my tu będziemy rządzic.
                          Pozdrawiam
                          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 12:04
                            Buuuu A ja nie dostałam Maciusia. Z tym rządzeniem to żart oczywiście.
                            Zyczę poprawy pogody. pa
                            • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 13:53
                              Mimo deszczowej pogody poszlam z malym na kontrolna wage : wazy 7300 tzn ze w
                              ciagu 3tyg przybral zalednie 300gr. Mimo tego lekarka uspokoila mnie
                              twierdzac,ze szczupli rodzice to dziecko szczuple (ja waze 45kg)

                              Maly robi coraz wieksze postepy: dzis rano zaskoczyl mnie poniewaz sam wstal z
                              lozeczku smile chwycilam aparat i utrwalilam to na zdjeciu.

                              Niestety nocne pobudki trwaja nadal sad juz gubie rachube ile razy w nocy wstaje
                              do malego, cycus w buzi i zasypia dalej. Nie budzi sie z glodu tylko chce sie
                              poprzytulac do mnie.

                              U nas wczoraj zapowiadala sie sliczna zima, niestety teraz zamiast sniegu pada
                              deszczsadjest chlapa i ogolnie az sie nie chce wychodzic lub patrzec przez oknosad

                              koncze bo zmykamy do sasiadki na 3 pietro

                              pozdrawiam wszystkie mamusie i kwietniowe dzieciaczki
                            • grass_d Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 23.11.04, 16:02
                              Heja dziewczęta,

                              Ewa, właśnie jestem po kilku zadankach z angola, więc mogę troszkę dechnąć i
                              cosik pogawedzić. Dobrze, że możemy się troszkę zmotywować jeszcze na tym forum.

                              Mam pytanie do wszystkich mam, czy kupowałyście buty zimowe dla dzieciaków?
                              Jeśli tak, to jakie? Czy ktoś może mi mi coś polecić, lub odradzić?

                              Jeśli chodzi o pomysły mikołajowo-gwiazdkowe, to ja mam już całą listę dla
                              Emilki, ale chciałam Wam coś polecić. Na kinderbalu i Emilka i pozostałe
                              dzieciaki świetnie bawiły się drewnianym, tradycyjnym, starym dobrym- bączkiem.
                              Oczywiście nasze maluchy jeszcze same go nie puszczą, ale i tak Emi była
                              zafascynowana wirującym bączusiem. Dlatego na pewno jedną z zabawek
                              mikołajkowych będzie coś takiego. Dodam jeszcze, że ten bąk był dosyć duży,
                              kolorowy i porządnie zrobiony, teraz szukam właśnie takiego. Poza tym planuję
                              tez zakup sprzętu do puszczania baniek mydlanych, (taki jaki mam malilka), oraz
                              kołysanki utulanki Turnaua i Magdy Umer (można posłuchać fragmentów na
                              merlin.com.pl, rewelacja, moim zdaniem), no i rzecz jasna sanki. No i mam
                              jeszcze całą mase innych pomysłów, które chyba będą musiały poczekać na inne
                              okazje.smile
                              Uciekam dziewczyny, bo nie mam już za grosz czasu.smile

                              pa, pa
    • pearl24 Paskudna pogoda :-(( 23.11.04, 15:01
      No tak wczoraj zima a dziś znowu jesień i to jaka.
      Wieje u nas okropnie.Niby słońce świeci ale jest strasznie.wyszłam z Mają ale
      uciekłysmy po niecałej godzinie.Myślałam że głowę mi urwie a mała rozgadała sie
      strasznie i bałam sie że nałyka sie zimnego powietrza -dobrze że zasnęła to
      teraz śpi przy otwartym oknie w domu.

      magda-nie jesteś samasmileu nas podobnie-Maja nie raczkuje,nie pełza,nie
      siada.posadzona leci da bok(dobrze że już nie do przodu)ale jak leży to jest
      ryk bo chce siedzieć i sie bawić wiec sadzam ją-a co ma ryczeć?pupę unosi do
      góry i szoruje kinolem a rączki jakby chciała odlecieć na boki i też jest po
      chwili ryk.Dobrze że już przewraca sie w jedną i drugą stronę i robi to
      szczególnie namietnie wieczorem zamiast iść grzecznie spaćsmile
      ale z pozycji półleżącej np w lezaczku odpycha sie łokciami i chce siadać więc
      pewnie niedługo ją oświeci że można to czy owo jeszcze zrobic .
      a zabki mamy dopiero od tygodnia.

      Zel na ząbki-na pewno jest lepszy Dentinox niż bobodent,ma dużo większą dawkę
      lidokainy-ale ja tam szczególnej poprawy nie widze u Majki.pomaga paracetamol w
      syropie jak już jest naprawdę nieciekawie-łagodzi ból i uspokaja.
      A czopki viburcol na pewno nie pomogą jak da sie tylko raz-to jest środek
      ziołowy i trzeba dawać systematycznie przez jakiś czas np.5dni po kilka
      dziennie i wtedy widac efekt.

      Robiłyscie już swoi maluchom lane kluseczki??Ja chyba dziś spróbuję.No i może
      upiekę biszkopciki bezglutenowe albo chlebek bananowy.Jakies natchnienie mam
      ostatnio.Wczoraj mała wciągnęła gotowany mus jabłkowo-ryżowy z zółtkiem-a ja
      myśłałam że nic jej nie zasmakuje.

      Gdyby któras chciała to mogę wysłac książkę z przepisami dla niemowląt-mnie
      pomogła bardzo.

      Kurcze zrobił mi sie paskudny zastrzał na kciuku-albo sie zakułam albo
      oderwałam skórkę-spuchnetego mam palucha jak balon.chyba trzeba z tym iść do
      lekarza,co??Nie pomaga nawet moczenie we wrzącej wodzie.a najgorsze ze nawet
      guzikków dziecku nie mogę zapiąć sad((

      Dobra uciekam
      Pozdrowienia

      • grass_d Re: do pearl! 23.11.04, 16:05
        Jeszcze ja, na momencik, pearl, ja bym poprosiła tę książkę, mój adres:
        grazyna_s@op.pl.

        pozdrawiam i dziękuję
      • malilka Re: Paskudna pogoda :-(( 23.11.04, 16:12
        My byliśmy dzisiaj na spacerze, ale niedługim, bo po godzinie miałam serdecznie
        dość. Mokro, wietrznie, ja chcę śnieg!
        Inia, tak to na pewno Baby Orajel, tu masz linka do ich produktów:
        www.orajel.com/products/baby/teething.htm
        Podobno super jest żel i preparat na noc. Ale pisałam, że cięzko dostać. W
        którejś aptece powiedzieli mi, że tego już nie importują i żeby szukać w
        mniejszych aptekach, bo może im zostało, ale ile można, w końcu dałam spokój.
        Izabela, matę prałam wielokrotnie w 30 stopniach, nic nie farbuje.
        Dabrowianka, ten katar to może być od ząbkowania,podobno często się zdarza.
        Mag-da, zdjęcia Ci wysyłałam, ale skoro nie doszły to wyślę jeszcze raz. Co do
        Henrysia, to przecież on jest najmłodszy z naszych forumowych dzieciaczków, daj
        mu jeszcze trochę czasu. Na pocieszenie Ci powiem, że Maciuś jest jednym z
        najstarszych i nadal sam nie siedzi (pod tym względem to jest chyba
        rekordzistą), ale się nie przejmuję, no bo kiedyś się chyba nauczy, nie?
        Pearl, masz rację z tym viburcolem. Ja dawałam przez kilka dni codziennie na
        noc i czasem po południu i nic to nie dawało sad A do Ciebie moje zdjęcia
        doszły? Bo też wysyłałam.... A którą masz książkę? Jeśli inną niż z
        maluchy.com.pl to ja poproszę smile
        • comevorrei Re: Paskudna pogoda :-(( 23.11.04, 19:02
          cze. ten orajel jest nisamowicie mocny. jak sprobowalam to mialam wrazeni ze
          wyszlamod dentysty po znieczuleniu. u nas tylko to i sprzedaja (usa). bylam tez
          z roksia u lekarza wazy niecale 9,5 kilo ale przy tym mierzy 77cm. dluga.
          dostala szczepionke na grype ( u nas to problem, nie kazdy moze dostac) i nawet
          nie plakala. co do jedzenia to je roksia bardzo duzo ale rzadko. 4-5 razy na
          dobe. daje jej sloiczki z beech nut gdyz z gerbera sa niedobre (moje zdanie, bo
          zawieraja duzo niepotrzebnyh rzeczy) no i sama nie gotuje dlatego ze nie jestem
          pewna warzyw w sklepie . szkoda ze nie jestem w domku i nie mam tu warzyw z
          dzialki. roksia naraz musi zjesc 2 sloiki 2stage po 4oz. wiec naraz zjada okolo
          250ml. jak nie dasz drugi to bedzie ryczala dopoki nie dostanie.
          no i mam pytanie o buty. jakie i ile w polsce kosztuja. tesciowa ma robic
          paczke (prezent dla malucha - posciel, polska jest lepsza, roksanka dostala od
          babci i wszyscy mi tu tej poscieli zazdroszcza) no i zastanawiam sie czy nie
          zamowic buty, bo dobryh tu tez nie widzialam. a roksanka powoli zaczyna hodzic.
          no i zbieramy juz prezenty swiateczne. jedna babcia i chrzestny juz przyslali.
          od mojej kolezanki dostala takie drzwi:
          • bebicka do pearl itd 23.11.04, 19:53
            Hej
            Pearl ja chetnie bym sie usmiechnela o ta ksiezke z przepisami dla maluchow,
            moze w koncu zaczne cos dla niego robic.... tylko kiedy Wy macie na to
            czas...hmmm?
            Ja ledwo dzisiaj wpadlam z pracy i po lekkich zakupach, jeszcze musialam usiasc
            do kompa zeby na jutro cos przygotowac, a tu juz prawie osma. Dobrze ze Mlody
            juz zasnal, chociaz tak mi sie smutno zrobilo jak wrocilam a on juz spalsad
            Ach te mamy
            • bebicka tym razem do grass_d 23.11.04, 19:58
              To jeszcza dalej ja
              Co do prezentow tez liste tworze, sami kupilismy Playskool Activity Table... no
              zbaczymy czy sie spodoba. Sanki oczywiscie tez sa na liscie a baczek to nasz
              juz ma od jakiegos czasu i faktycznie bardzo to lubismile
              A poza tym to moze jeszcze cos do ubrania, nad kombinezonem sie bede musiala
              zastanwoic, bo ten co mamy od kuzynki to na 80 cm i tak w sam raz a tu zima
              straszy za oknem na calegosmile

              Grass_d mam pytanie odnosnie tych kolysanek Turnau'a. Zajrzalam na merlina zeby
              tego posluchac i nie moge za nic znalezc. mozesz podac jakis dokladniejszy
              namiar, plizzzsmile
              A w ogole to mi sie wydaje ze widzialam to przy jakiejs gazecie ostatnio, myls
              esie czy mam racje...?
              pozdrawiam
              maraska
              • eklon Re: tym razem do wszystkich! 23.11.04, 20:35
                Hej,
                no to się meldujemy po wizycie u ortopedy! Wszystko w jak najlepszym porządku,
                bioderka książkowe! przy okazji pytałam co wolno a czego nie? no i usłyszałam,
                że praktycznie wszystko co jest naturalną postawą człowieka, czyli siedzenie,
                stanie itp. są ok. To znaczy sadzać można, stawiać można, tylko trzeba uważać,
                żeby dziecko się przy tym nie garbiło ani nie wyginało. Chodziki są bee do 11
                miesiąca, bo podobno wtedy bioderka są już na tyle ukształtowane, że chodzik
                nie powinien mu już zaszkodzić, ale z drugiej strony dużo dzieci w wieku 11
                miesięcy już w ogóle chodzikiem nie jest zainteresowane!
                Trochę mi szczerze mówiąc ulżyło po tej wizycie, bo mnie trochę nastraszyłyście!

                A jutro idziemy na szczepienie. Ciekawe ile nasz klocuszek waży i mierzy?

                u nas dziś wietrzysko i znowu zaczął padać śnieg! Ciekawe jak będzie rano!

                Junior zasnął spokojnie, ale w ciągu dnia ma ciężkie chwile. Nic nie mógł by
                chyba brać do buzi, bo zaraz marudzi! Chyba zęby są już lada moment. Tak czytam
                o wszystkich cudownych żelach, ale nasz Calgel jest do d sad no poza tym, że
                dobrze smakuje!

                Pearl a próbowałaś ten palec moczyć w wodzie z mydlinami? W gorącej wodzie
                rozpuść najlepiej szare mydło, dość sporą ilość i mocz rękę możliwie długo!

                Śmigam spać, bo junior już śpi a mąż ma dziś wychodne, więc ja mam dyżur przy
                rykocie!
              • mag-da Re: takie tam 23.11.04, 20:37
                Witajcie, Pearl ja tez poproszę ksiązke kucharską dla niemowląt. Nie wiem czy z
                moim gazetowym kontem jest wszystko OK. Malilka wysłała zdjęcia a nic nie
                doszło. Jak możesz to wyślij na magdahar@wp.pl. Zycze wszystkim spokojnej nocy.
                Pozdawiam
                • mamaula Książeczka 23.11.04, 21:19
                  Do Pearl: gdybyś miała jeszcze trochę sił na wysłanie książeczki to ja również
                  bardzo o nią proszę: mamaula@nospam.gazeta.pl
                  A'propos przepisów: rzecz banalna: jak przygotowujecie żółtko? I czy te
                  produkty bezglutenowe to konieczność? Mój mały je zwykłe biszkopty i na razie
                  jest ok....
                  Też chcę pocieszyć Magdę, że u nas również jeszcze daleko do samodzielnego
                  siedzenia, pełzania czy raczkowania; zębów też nie widać. Synek ma swoje tempo
                  i jest mu z tym dobrze.
                  U nas też pogoda pod psem i kotem. Dziś wiatr nas wywiał już po półgodzinnym
                  spacerku. Najgorsze jest to, że mieszkamy na 4 piętrze w kamienicy bez windy.
                  Wyjście na zewnątrz to dla nas prawdziwa wyprawa, a Synek do lekkich nie
                  należy. Na szczęście nie noszę wózka - jako garaż służy nam bagażnik auta!
                  Trzeba sobie jakoś radzić.
                  Większość czasu spędzamy w domu sami - tata na wiecznych wyjazdach - ostatnio
                  zrobiłam nawet zakupy przez internet z dowozem do domu. Wszystkim, którzy tak
                  jak ja nie cierpią szwędania się po tłumnie odwiedzanych supermarketach bardzo
                  polecam.
                  Karaluchy do poduchy i jak najbardziej sennej nocki.
                  Ula
                  • inia25 dla zainteresowanych:)) 23.11.04, 21:24
                    ksiazka kucharska: www.e-book.com.pl tu mozna sciagnac ksiazke
                    muzyka bobasa, fasolki, akademia pana kleksa itp: www.tlen.pl login:
                    pioseneczki, haslo: piosenki tu sa wszystkie piosenki dla dzieci. sciagajcie
                    sobie, tylko prosze nic nie kasujcie. to konto zalozyla dzieczyna z forum
                    niemowlesmile)

                    wlasnie ugotowalam dziecku zupe: zamrozilam 14 porcjismile)) kupilam jablka, zeby
                    scierac!!!! tak mnie zmobilizowalyscie dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • inia25 pioseneczki 23.11.04, 21:54
                      sciagnijcie sobie z tego konta. jest duuuuuuuuuuuuuuuzo utworow
                      www.tlen.pl login: pioseneczki haslo: piosenki
                • ja_sylwia Kołysanki-Utulanki 23.11.04, 21:31
                  ...są po prostu boskie - Jędrusiek słucha ich do snu od urodzenia. Przy
                  gazetach są te same, ale tam jest mało utworów. jeśli macie możliwość, to
                  kupcie, lub zamówcie u Mikołaja - naprawdę sa piękne. Jędrek zasypia tylko przy
                  nich (czasem mu zmieniam na Sade lub Tracy Chapman, coby miał urozmaiceniesmile).
                  A tak w ogóle, to u nas wszystko dobrze. Nasza alergia mam nadzieję, że się
                  uciszyła na dobre, od dłuższego czasu jest dobrze - zostały czerwonawe,
                  szorstkie leciutko policzki. Ja nadal na diecie, ale już nie tak drastycznej -
                  co parę dni nawet jakiś plasterek sera, czy kefirek przyjmuję.
                  Małego karmię 4 x piersią i 2x Nutramigenem. Słoiczki cały czas są beeee. Na
                  razie odstawiłam zupki imięsko, nie daję rady mu wepchnąć do dzioba. Zaczęliśmy
                  soczek jabłkowy - jest ok - i deserki, jabłuszko i jabłuszko z marchewką.
                  Nadal nie chce otworzyć dzioba, ale przynajmniej nie pluje nimi na mnie. Ufff -
                  ciężki przypadek.
                  Uwaga! My też nie mamy zębów - ani śladu!!! Nie siedzimy!!! NIe raczkujemy!!!
                  Nie pełzamy!!! Nawet dupska nie podnosimy!!! Niestety ponoć to "wina" tej
                  asymetrii, no cóż - ćwiczymy sobie troszkę i czekamy na efekty.
                  Dziewuszki poproszę koniecznie zdjęcia Waszych maluszków!!!! No wiem, że
                  odstaję "troszkę" w pisaniu, ale no w końcu też weteranka jestem - dawać mi tu
                  zdjęcia!!
                  Mój mail - silvers@wp.pl
                  Pozdrawiam
                • kordula3 Re: takie tam 23.11.04, 21:34
                  bebicka,
                  płyta kołysanki-utlanki była dołączona do listopadowego dziecka, ale było tam
                  tylko kilka utworów; a w sprzedaży jest już chyba grudniowy numer (nie wiem, bo
                  ja mam prenumeratę i już otrzymałam, więc pewnie w kioskach tez już jest). a
                  płyta jest super - no my narazie mamy tę z gazety, ale też zamierzamy kupić w
                  najbliższej przyszłości.

                  a u nas taaaka wichura, że szok, jestem przerażona!!! dziś zaparkowałam
                  niedaleko bilboarda i jakiś facet zwrócił mi uewagę abym się przeparkowała.
                  patrzę, a rama tego bilboardu cała hulająca na wietrze - widok nieciekawy i cos
                  mi się wydaje, że już jej nie ma, bo wieje coraz bardziej. mam nadzieje, że
                  nikomu nic się tam nie stało.

                  wszystkim życzę spokojnej nocy, a szczególnie tym u których też tak okropnie
                  wieje.

                  pozdrawiam,
                  dorota
                • jagna.04 Re: takie tam 23.11.04, 21:54
                  Cześc dziewczynki
                  Przede wszystkim Izka, Mrtynka jest śliczna, bardzo dziękuję za zdjęcia.
                  Pearl, Twoja malutka też strasznie słodziutka, moje ukochane zdjęcie to to w
                  wodzie smile. Ja również, jeśli to nie kłopot poproszę o przepisy.
                  Niestety nie widziałam Maciusia sad

                  Na zastrzały moja kosmetyczka poleca to samo co eklon: gorąca woda z szarym
                  mydełkiem.

                  Mój Nikuś nadal sam nie siada, a posadzony siedzi jeszcze niezbyt pewnie. Tzn.
                  posiedzi parę minut ale trochę się bimba. Za to czołga się jak zawodowy
                  żołnierz smile A jeszcze jak nasza stara wieża lub kable za telewizorem są na
                  celowniku to potrafi byc naprawdę baaardzo szybki. Dzisiaj też od rana buziak
                  mu się nie zamykał i cały czas szło: me, me, me, a ma, a ba, da. A gdy poszłam
                  na portugalski i zjawiła się niania podobno padło mama! I ja tego nie
                  słyszałam, a buuu.
                  Dziś Nikodemek był bardzo marudny, a przy obiadku mi się rozplakał i bił rękę
                  którą go karmiłam. Przestałam. Pomarudził kolejne dwie godziny, i gdy byłam w
                  szkole zasnął. Po przebudzeniu niania podała mu do dokończenia obiadek i znów
                  płacz. Posoliła go i podobno wsunął ze smakiem. Nie wiem co mam o tym myślec.
                  Jestem przeciwniczką soli w tak młodym wieku, ale może rzeczywiście ugotowałam
                  niezjadliwie? Tylko, że wczoraj jadł to samo i było ok. Zjadł ok 250 ml. No i
                  nie wiem co zrobic z nianią pochwalic czy skarcic za tego typu inicjatywy?
                  Wydaje mi się, że powinno się szanowac poglądy rodziców dotyczące karmienia (i
                  nie tylko).

                  Wczoraj byłam w wojewódzkiej poradni szczepień (bez Nikosia) i o ile pięknie
                  wydobrzeje będziemy za 2 tyg. kontynuowac szczepienia.

                  Babki, jak ja wam zazdroszczę basenu. Mój maluch był zapisany nawet, bo
                  strasznie chciałam żeby pływał, tym bardziej że ja uwielbiam, ale odpuszczamy.
                  Jego tendencje do łapania infekcji i szybkie przeistaczanie się w zapalenie
                  płuc mnie przerazają. Wychowuję go zupełnie inaczej niż planowałam, no ale cóż,
                  gdy jest się w ciąży nie myśli się o tym że dziecko może by chore lub słabe.

                  Kupiłam dopiero małemu kombinezon na zimę 80-86 i pomimo, że mam dużego
                  chłopca, topi się w nim. Kupiłam też w odpowiednim kolorze metr polaru i
                  zamierzam uszyc mu ciepłe buty, rękawice i czapkę.

                  Ewka, dzięki za odpowiedź w sprawie zyrtecu. Ostatnio więcej czasu spędzam na
                  alergiach niż na rówieśnikach sad

                  Sylwia jak karmienie? Pamiętasz, karmimy do świąt. To już tuż, tuż.

                  Inia, pomył z masą solną jest bardzo interesujący, z resztą malilki kalendarz
                  też bardzo mi się podoba. Jakie wy jesteście twórcze! Brawo!

                  Buziaczki
                  • dabrowianka Re: takie tam 24.11.04, 00:06
                    Prześlijcie mi też książkę kucharską!!! Proszę.

                    Co to jest zastrzał? Jeżeli dobrze myślę, że to jest stan zapalny palca, w
                    okolicy paznokcia to mi pomógł okład z rivanolu. Niestety moczenie w wodzie z
                    mydłem nic nie dało. A po takim, nawet jednym okładzie, na noc przeszło.

                    Sylwia - Jagodzie na takie szorstkie poliki pomogło smarowanie kremem
                    nivea "maść z pantenolem" - tak to się nazywa. Jagoda ma skazę i podejrzewam,
                    że miała tą szorstkość na tle alergicznym, a po tym przeszło.

                    Nasza Gutka dobrze usypia przy płycie Jopyk i Matheny "Upojenie". Świetna.

                    Oj jak u nas wieje. Mieszkamy w Gdańsku i to jakieś 2 km od morza. Na zewnątrz
                    jest koszmarnie. Mam nadzieję, że do jutra przestanie. Czuje ogromny niepokój
                    jak słyszę takie świsty na zewnątrz.

                    A i jeszcze jedno. Magdo myślę, że mail Malilki mógł nie dojść do Ciebie, przez
                    umiejscowienie myślnika. Wydaje mi się, że Ty w niku masz na dole, a w mail`u
                    który dostałam od Malilki masz pośrodku.

                    Dobranoc spadam do łóżeczka.
                    Agnieszka
                    • dabrowianka Re: takie tam 24.11.04, 00:10
                      a może się mylę z tą kreską smile
      • inia25 do pearl 23.11.04, 21:29
        a chlebek bananowy to jest od 10 lub 12 miesiaca!!!! juz bedziesz robic??
        • eklon Re: do pearl 24.11.04, 07:40
          CZeść Dziewczyny!
          Jak czytam o wynalazkach które podajecie Waszym bobasom, to z jednej strony
          włos mi się na głowie jeży a z drugiej zazdroszczę, że nic im nie jest!
          My mamy na razie zakaz wprowadzania glutenu, bananów no i oczywiście
          mandarynek sad

          U nas wszystko w normie, czyli nocka taka sobie, marudzenie przy wyjściu mamy
          do pracu (pewnie po zamnknięciu drzwi zamieniło się w płacz, ale ja szybko
          znikam, żeby tego przypadkiem nie usłyszeć), zębów brak a marudzenie jest już
          teraz codziennie mega!
          Wczoraj byłam sama zła na siebie, bo Michał tak uwielbia się pluskać w
          brodziku, że jak go wyjeliśmy rozdarł się jakbyśmy go ze skóry obdzierali!
          Dlatego mam pytanie. Jak długo pozwalacie Waszym pociechom pluskać się w
          wodzie? Jaką macie temperaturę w łazience podczas takich wygibasów?

          Dziś u nas szczepienie. Ciekawe jak przejdzie?!
          • winia5 Pierwszy katarek 24.11.04, 10:20
            cześc mamusie,
            no znowu dwa dni nieobecności i tyle czytania. Mój komputer ma zmienne nastroje
            jak kobieta z PMS smile. Raz załapuje internet, a raz nie, i to szczególnie wtedy,
            kiedy mąż chce troszkę popracować, albo ja posiedzieć na forum.

            I tak jak w poście. Szymek ma pierwszy poważny katar. Wczoraj poszliśmy do
            pediatry, bo poza katarem zaczął lekko pokasływać, i nie wiedziałąm, czy to od
            nadmiatru śliny, czy może początek czegoś poważniejszego. No ale na szczęście
            to tylk infekcj kataralna, jak powi dok, zciała podawanie Cebionu, co robię
            praktycznie od początku, cal, syropku naszel, prawoślazowy z malinami RUBITAL,
            no i wczoraj wieczorem miała małą gorączke 37,3 a dzisiaj rano 37 więc podałąm
            mu Panadol.
            Mam pytanie, czy macie jakieś inne kuteczne domowe metody, aby ulżyc maluchowi
            przy katarku. Czy któraś z waz stosowała maść majerankową? Mja teściowa mówi,
            że majeranek jest dobry na katar, że jak mój Maciej był mały, to przyła
            wrzątkiem, odcedzałą i podawała mu do picia jak herbatkę, ale nie wiem, czy
            można, czy to prawda i czy nie zaszkodzi Szymkowi. Czy słyszałyście o podawaniu
            majeranku do picia?

            Wczoraj to mały tak kichał, żę aż miał gile do samej brody, biedaczek, a jak
            strasznie nie lubi wycierać noska, nie wspominając o czyszczeniu gruszką jest
            mi go strasznie żal.

            No a za kilka dni impreza andrzejkowa i zabawa stoi pod znakiem zapytania.

            eklon, my nie kapiemy małego w łazience, ponieważ nie mamy tam ogrzewania, więc
            możecie sobie wyobrazić, jaki tam Berger. No ale jak się zrobi gorąca kąpiel,
            to jest jak w saunie. Także przez zimę, no i pewnie wiosnę, bedziemy sie męczyć
            z tachaniem wanienki do pokoju. w pokoju temp zazwyczaj 19-21 stopni.
            Szymek uwielbia banany, wprawdzie mandarynek mu jeszcze nie dawałam, bo na
            razie w sklepach to sam kwas, a my lubimy słodkie klementynki, ale muszę wam
            powiedzieć, że cytrynę już próbował. I nawet się nie skrzywił.

            A co do iości zabawek to mały nie ma ich dużo, są to jak narazie różnego
            rodzaju grzechotki, i takie, które sam może wziąc do rączki. Daję mu do zabawy
            kilka, potem je chowam, wyciągam następne, zmieniam, aby mu się nie znudziły.
            Ale to i tak nie trwa długo, jedna zabawka zainteresje go na max 5 minutsad.

            My też modlimy się o zdrowie Natalki.

            Maliko dzięki za zdjęcia Maciusia, a to zdjęcie z cesarki bomba, mój mąż
            stwierdził, ż twój niemąż to twardziel, on by nie da rady...

            pozdrawiamy
            • eklon Re: Pierwszy katarek 24.11.04, 10:48
              Winia maść majerankowa u nas się sprawdziła, ale o piciu majeranku nie
              słyszałam. Skoro Twojemu mężowi pomagał spróbuj z synem! W końcu to te same
              geny smile))

              Cisza dziś na forum!
              • jagna.04 Re: Pierwszy katarek 24.11.04, 11:22
                Winiu, na katarek polecam kropelki Nasivin. Dobrze się po nich oddycha (sama
                też próbowałam) ale nie można ich stosowac dłużej niż 3 dni (o ile dobrze
                pamiętam). Polecam również spray do nosa Sterimar. Ten ostatni nie zlikwiduje
                problemu ale doskonale nawilży śluzówkę i pomoże Ci dokładniej oczyścic nosek.
                A w czasie kataru najważniejsze jest zabieranie dziecku tej paskudnej
                wydzielinki z którą tródno mu sobie poradzic. Układaj też Szymka jak najwięcej
                na brzuszku, noś na samolocik itp.

                Uciekam, bo krzyczy.
                A dziś usłyszałam mama. Nieświadome ale i tak strasznie miłe.
                • jagna.04 Re: Pierwszy katarek 24.11.04, 11:24
                  Trudno - oczywiście. Gdzie ja mam głowę?!
                  • grass_d Re: Pierwszy katarek 24.11.04, 13:26
                    Witam,

                    bebicka: dziewczyny już wszystko odpowiedziały w związku z kołysankami, ja to
                    znalazłam po wpisaniu hasła do wyszukiwarki w merlinie: kołysanki-utulanki
                    (chyba z kreską, ale nie pamiętam dobrze)i dałam mu szukaj, pewnie znajdzie też
                    jak dasz Turnau, lub Umer.
                    eklon: ja tez się nie spieszę z podawaniem nowości, no bo w przypadku naszych
                    alergików to przeciez normalka, że będą próbować wszystkiego później, nie ma co
                    się nad tym zastanawiać, nie?
                    Co u nas? Pupa poszła do góry dwa dni temu i buja mi się Emilka na czworakach
                    od czasu do czasu, więc czekamy i czekamy na to raczkowanie...smile No, ale też
                    jeszcze sama nie siada. Powiedzcie mi, jak te Wasze dzieciaki zabierały się do
                    tego siadania, na boczek i do góry? Czy z kolanek jakoś?

                    Dziewczyny, co z tymi butami zimowymi? Czy Wasze "chodzą" bez?smile)

                    Straszna zima nam się zrobiła, i śmiesznie mi berbeć wygląda w tym wielkim,
                    zimowym kombinezonie, nawet rękawiczek nie muszę jej wkładać, bo ręce są
                    głęboko schowane w rękawach (jakieś 15 cm od otworu), i jest im tam
                    cieplutko.wink)
                    Acha, jeszcze jedno pytanko? O co chodzi z tym wysyłaniem sobie zdjęć na
                    pocztę? Znowu jestem do tyłu w temacie, czemu nie dajecie ich na jakąś stronkę?
                    jagna; wysyłam Ci zdjęcia na priv z naszego spotkania. Teraz coś ze spacerkami
                    krucho u nas, ledwo wyściubiamy nos z domu....smile

                    pozdrawiamy
                    • bebicka znowu takie tam 24.11.04, 15:28
                      czesc
                      znalazlam te kolysanki, dzieki za podpowiedzi, musze tylko jeszcze raz w domku
                      sprobowac cosik posluchac, ale skoro tak zachwalacie... zastanawiam sie mocno,
                      chociaz ja tak bardzo bardzo bardzo nie lubie Turnau'asad

                      Dabrowianka, ja tez jestem z Gdanskasmile pozdrawiam, nawet nie wiedzialam, twoj
                      nick mnie kompletnie zmylil, myslalam ze to jakis Slask albo cossmile w kazdym
                      razie ktoras mama jest chyba z gdyni, ale nie pamietam kto... moze sie
                      przypomni i moze sie spotkamy??? Co wy na to mamy z Trojmiasta?

                      Co do bucikow zimowych, ja mam dwie pary, jedne takie super z dzinsu, podbite
                      lekkim futerkiem, zapinane na rzepy z miekka podeszwa. Swietnie sie ubiera,
                      swietnie sie nosi, niestety powolutku sie niszczasad a druga para to ostatnio
                      babic akupila takie lekko ocieplane, zamykane na zameczek, ale juz z twarda
                      podeszwa i sie srednio sprawdzaja jesli chodzi o ubieranie. Widzialam super
                      buciki z H&M, tyle ze biale z rozowym kwiatkiem. Ale bardzo mi sie podobaly...
                      dla dziewczynki. Grr..

                      Nie wiem czy dzisiaj przez ten wiatr (mam nadzieje) ale Mlody obudzil nam sie
                      dwa razy w nocy na jedzenie. A juz mialam nadzieje bo po przeprowadzce do
                      swojego pokoju dwie noce przespal, cale do 7 rano! alez byslimy happy... coz
                      krotko trwalo. I on budzi sie ewidentnie na jedzenie, nie pomaga zaden smok czy
                      utulanie, raz kiedys mi sie tak udalo. Ale norlmalnie jak dostanie butelke to
                      zaraz dalej zasypia a jak nie to po chwili jest ryk. I koniec piesnismile Ale mam
                      nadzieje ze sie moze w koncu sam nauczy, skoro jak widac potrafi cala nocke
                      przespac.

                      Poza tym zasuwa jak szalony, do wczoraj jeszcze nie wychodzil z duzego pokoju,
                      teraz juz zwiedza kuchnie i przedpokoj. Uwielbia kapcie, w kilka sekund do nich
                      dociera. Oczywiscie porzadki z kasetami, no i to krazenie wokol komika...
                      wydaje mi sie ze zajarzyl ze to gorace i nie wolno, ale wedruje np kilka
                      centymetrow obok... i tylko zerka czy my patrzymy. I jak tu sie nie denerwowac:-
                      )
                      Sluchajcie jak Wam sie udaje przewijanie? Mateusz dostaje szalu na przewijaku,
                      utrzymanie go w pozycji lezacej na plecach, graniczy z cudem. A jak jeszcze sie
                      trzeba ubrac w tym czasie. tragedia! nawet juz sie nie daje oszukac jakas
                      zabawka...
                      Acha zatesknilam wlasnie za czasem kiedy lezal sobie u mnie na rackzach i
                      gaworzyl... alez to szybko minelo, nawet sie nie zdazylam nacieszycsmile
                      teraz tylko trzeba miec oczy dokoloa glowy i najlepiej kilka par rak
                      trzymajcie sie
                      czekam na odzew mam z 3city
                      pa
                      Maraska
                      uciekam po mojego malucha
    • pearl24 Na szybkiego 24.11.04, 16:05
      Koszmarna noc i straszny dzień -ząbkowania ciąg dalszy...

      Pogoda paskudna i dziś nie wyszliśmy-mam wyrzuty sumienia-ale wiało mocno więc
      to zawsze jakaś wymówka.
      Na nic nie mam ochoty,z mężem się pokłóciłam i ogólnie do d...

      Książkę powysyłałam przed chwilą-to jest ta ze strony e-book.

      inia-ja już niektóre rzeczy daję małej mimo że jest napisane że od 10mies-jak
      nie ma tam nic co by jej mogło zaszkodzić.w tym chlebku nie widzę niczego
      zakazanego.
      np słoiki gerbera od 10m jabłko banan z biszkoptem bezglut lub sucharkiem
      bardzo lubi-i co jej może zaszkodzić??
      no niby banan i inne cytrusy też pózniej ale jak widzę zę jej nie wysypuje i
      je chętnie to daję.
      Od czasu do czasu dostanie zwykłego biszkopta lub kawałek bułki-no ale to tak
      raz na tydzień,no bo to jednak gluten.

      I nie wiem co kupić majce-czy chodzić pchacz fisher price hipopotama czy taki z
      piłeczkami?
      może któraś też planuje taki zakup??
      www.allegro.pl/show_item.php?item=34989545
      www.allegro.pl/show_item.php?item=35757163
      no i jeszcze zastanawiam sie nad pełzaczkiem lub wirującą kulą tej firmy albo
      jakąś farmą-zawsze nie mogę sie zdecydować-nie lubie zakupówwink
      a tu święta za pasem i trzeba podejmować takie trudne wybory...

      pozdr
      • kordula3 Re: Na szybkiego 24.11.04, 16:37
        hej,
        to ja jestem z gdyni smile no i oczywiście jeśli chodzi o spotkanie, to ja bardzo
        chętnie...

        ach, dziewczyny jak piszecie o tych wędrujących po całym mieszkaniu maluchach,
        to aż mnie serducho kłuje, że mój taki leniuch, a przecież należy do starszych
        na tym forum (02.04); tak bym chciała popatrzeć jak śmiga po całym mieszkaniu
        (tylko ciekawe czy tak samo będę pisać, jak rzeczywiście zacznie na ostro
        raczkować - wtedy pewnie będzie: ojej, ale by było fajnie jakby posiedział i
        sie pobawił smile)

        pearl, ja mam dokładnie taki sam problem jeśli chodzi o jeździki-chodziki: też
        te dwa biorępod uwagę, ale bardziej nastawiam się na hipcia, bo wydaje mi się
        bardziej odpowiedni dla chłopaka, chociaż chyba bardziej podoba mi sie ten z
        piłeczkami, a zresztą nie wiem jeszcze. no a ceny z allegro super, takich
        jeszcze nigdzie nie spotkałam!

        dzis wieczorem mam zamiar pojechać do tesco (chociaż bardzo tego nie lubię) i
        pooglądac jakieś zabawki bo mają super promocje na fisher-price; np.klocki
        sensoryczne: 24,90, a wczoraj byłam w "klifie" (to takie exclusive centrum
        handlowe w gdyni) i tam widziałam identyczne za 49,00 - no niezła różnica; a
        chodzik fisher-price ten z piłeczkami kosztował tam 339,00; no stwierdziłam,że
        zabawek tam nie kupię; ale kupiłam małemu super dżinski w "cubusie"!

        pozdrawiam,
        dorota.
      • ja_sylwia jak zakończyć karmienie?? 24.11.04, 16:43
        no właśnie, macie jakiś pomysł, jak się za to zabrać? Zamierzałam do świąt
        przestać karmić, zamierzaŁAM, bo..no oczywiście zaczęłam się
        zastanawiać...trochę mi żal...
        Jagna - może Ty masz jakiś pomysł? Tak sobie myślę, że może najpierw odpuszczę
        karmienie po pracy o 14, tydzień później poranne, potem wieczorne, na końcu
        nocne. Kurcze, ale to już powinnam się za to zabierać!! Ale coś mi się wydaje,
        że go coraz bardziej dziąsła swędzą, no i żal mi cholera.
        Gdyby ten mój mały niejadek chociaż te słoiczki wsuwał, a tak boję się, że
        poprzestanie tylko na Nutramigenie. Chociaż dziś znów zjadł jabłuszko z
        marchewką - wczoraj pół słoiczka i dziś pół. To rekord jak na niego. Z rozpędu
        spróbowałam mu wcisnąć jeszcze marchewę z ziemniaczkiem, ale spryciula wyczuł,
        że to nie deserek i po drugiej łyżce się rozwył.
        Malilka- mały śliczny!!! Z tymi ząbkami wygląda już tak dorośle...matko, jak te
        dzieci nam rosną, ja już żałuję, że to już nie ta sama kruszyna, co przed
        paroma miesiącami...
        Przy okazji podeślę Wam nasze zdjęcia, ale może wieczorkiem, teraz zmykam, pa
        • mamaula Re: jak zakończyć karmienie?? 24.11.04, 18:37
          Witam
          Maciuś jest fantastyczny!!! Widać na nich jak czas szybko działa. Urocze są
          bobasy z ząbkami, nie mogę się doczekać Szymka z takimi slodkimi jedynkami.
          Choć z drugiej strony pewnie trochę boli przy karmieniu - czy się mylę?
          A'propos karmienia. Dziewczyny nie śpieszcie się tak z zakończeniem tego.
          Przede wszystkim taki czas i taka bliskość już między wami nigdy się nie
          powtórzy; a poza tym - karmienie to najlepszy środek odchudzający. Od kiedy
          karmię wsuwam co chcę a waga ani drgnie!
          Zaraz będziemy się kąpać - niestety tylko w przymaławej wanience - ale i tak
          mały to uwielbia. Zmykam więc i pozdrawiam
      • malilka Re: Na szybkiego 24.11.04, 16:51
        Przez noc napadało i znowu jest wszędzie biało, biało, biało smile Gorzej, że
        jutro rano jedziemy na rehabilitację, a auto ciągle na letnich oponkach... Ja
        się boję jeździć na letnich w taką pogodę, zwłaszcza z małym na pokładzie sad
        Płyta kołysanki-utulanki już chyba 3x była dołączana do "Dziecka", za każdym
        razem inne utwory. No nie wiem, ale mnie one niespecjalnie się podobają,
        młodemu zresztą też nie. Maciuś zasypia w ciszy, tak jak i ja smile
        Mamaula, ja mieszkam na IVp bez windy, więc u nas każdy spacer to też wielka
        wyprawa i mimo że nie noszę wózka, to i tak po spacerze jestem zmordowana.
        Inia, bój się Boga, 14 porcji zupy????? Gotowałaś w garze pożyczonym z
        restauracji???? smile)))))))
        Jagna, zdjęcia Ci wysłałam po raz kolejny. Co do solenia to ja bym się wściekła
        na opiekunkę za taką samowolę!!! Mogła zadzwonić i zapytać, jeśli już. Dla
        nerek ta sól jest naprawdę zbyt dużym obciążeniem. Zresztą ona jest tylko
        opiekunką i nawet jeśli jej się coś nie podoba w Twoich metodach, to nie jej
        sprawa, to Twoje dziecko i Ty decydujesz, nie ona. O rany, ale bym się wkurzyła
        za coś takiego!
        A madnarynki które daję Maciusiowi to klementynki, u nas już ich pełno na
        ryneczku. Ale podobno mnóstwo dzieci lubi właśnie kwaśne owoce, ja w wieku
        małego namiętnie wysysałam plasterki cytryny. Młody jabłka lubi tylko te co ja,
        czyli najkwaśniejsze i najtwardsze, słodkich do ust nie bierze.
        Maść majerankową stosowałam przy noworodkowej sapce, to delikatniutka maść, ale
        trochę pomaga. Ale hiciorem były krople homeopatyczne do nosa Euphorbium
        Compositum S, polecam. Winia, mój lekarz twierdzi, że 37 to normalna tempka u
        niemowlaka i że do 38,5 żadnych środków przeciwgorączkowych mam nie stosować
        (poza naturalnymi typu chłodne okłady na potylicę i chłodniejsza kąpiel), bo
        wysoka temperatura zabija wirusy. Ja jestem zwolenniczką tej metody, no ale
        wiem, że nie każdy. Aaa i jeszcze na katar pomaga oklepywanie plecków z głową
        do dołu, skropienie okolic głowy w łóżeczku kropelką Olbas Oil (inhaluje i
        ułatwia oddychanie) i zrobienie w nocy nad głową parawanu z mokrej tetry-
        świetnie nawilża powietrze.
        Buciki- mały ma takie wielkie, puchate, polarowe od kombinezonu. Innych nie
        kupuję, bo nie przewiduję by moje dziecię zaczęło chodzić przed wiosną-latem,
        więc jak już coś kupować to chyba sandałki smile)))
        Pearl, ja też kupuję deserki od 10m i obiadki bezglutenowe od 9-10m i to od
        jakiegoś czasu. W przypadku owoców i warzyw sprawa jest prosta- jeśli dziecko
        reaguje alergicznie to widać to natychmiast (wysypka, śluzowate czy zielone
        kupy), jeśli nie to smacznego. Z glutenem gorzej, bo choroba potrafi się
        ujawnić np dopiero w drugim roku życia. My już mamy chodzik-pchacz, tatuś
        dziecku zarobił- nie chciał wziąć od znajomych kasy i oni przynieśli małemu
        chodzik:
        ezabawki.pl/cgi/easyshop.cgi?vid=sfpfihsoobyyxnracbxaxtjxirogkiml&com=PT/5111
        Niby jest na gwiazdkę, ale daję dziecku czasem się nim pobawić i na jego widok
        dostaje amoku. Jest rewelacyjny, ma mnóstwo dźwięków, super zwłaszcza dla
        chłopca, bo ma klakson, przekręcany kluczyk (z dźwiękiem odpalanego auta),
        skrzynię biegów, Maciek już teraz bawi się nim godzinę, a co będzie potem...
        Ogólnie bardzo polecam pchacza, fajna sprawa
        Co do ząbkowania, to na razie bóle odpuściły ufff, młody uchachany cały dzień,
        płacze tylko jak ma iść spać (poza spacerem), bo tego nienawidzi. Za to w nocy
        daje mi popalić, codziennie inaczej. Wczoraj jak zasnął o 19.30 to się obudził
        dopiero o 3.00, myślę sobie rewelacja!, ale następna pobudka była o 5.40 i była
        to ostatnia pobudka- młody o tej porze rozpoczął dzień! Mimo 3 kaw ledwo zipię.
        Tylko spacer mnie ożywił, jak tak brnęłam w śniegu a zamieć sypała mi płatkami
        w oczy i mroźnym wiatrem- od razu odechciało mi się spać smile)))
        Przewijanie to spory wyczyn, młody za skarby nie chce leżeć na plecach, musi
        dostać coś zakazanego do łapek i wtedy mam 30 sekund. Przewijaka nie używamy
        odkąd skończył 3m, przewijam gdzie popadnie, głównie na podłodze, bo czasem
        zerknie na mate i też minuta dla mnie. W ogóle matę to chyba spakuję, odkąd
        łazi po całym pokoju to ma ją gdzieś, kapcie, kupka gazet, kable, szuflady,
        kaloryfer czy noga od stołu są sto razy ciekawsze od maty, no zresztą mu się
        nie dziwię, ile można leżeć na jednym metrze kwadratowym smile) Zabawki w
        większości też poszły w kąt, teraz jest czas odkrywania zakamarków pokoju.
        Pozabezpieczałyście już mieszkania? Ja na razie owinęłam tylko folią bąbelkową
        nogi od niskiego, marmurowego stolika, bo mały do niego lezie nieustannie, ale
        cała reszta saute... Zresztą wszystkiego nie da się zabezpieczyć, więc chyba
        sobie w ogóle darujemy i będziemy za młodym biegać smile)
        • joasiiik25 Re: :) 24.11.04, 17:20
          Wyczytalam,ze malilka podajesz swojemu malemu mandarynkismile u nas tez juz po
          probie tego owoca i maly zaakceptowalsmile strasznie sie balam,ze kwasne itp,ze
          bedzie bolal brzuszek,ale moj maz z rozkosza kupuje mandarynki(po kg) dla
          synka!!!!Malemu ten kwasny smak w niczym nie przeszkadza a jaka ma radosna
          mimkesmile

          Dzis podalam kolejny egzotyczny owoc a mianowicie awokado (wyczytalam w jakims
          poradniku,ze mozna) no i oczywiscie posmakowalo malemusmile pozniej zjadal z
          rozkosza 2 tarte jabuszka (sama ucieram). Teraz siedzi i glaszcze dziasla
          chrupkiem.

          pozdrawiam serdecznie

          ps: u nas tez duzo sniegu
        • inia25 Re: Na szybkiego 24.11.04, 17:38
          hejka,

          * jedzonko - rzeczywiscie przyszalalam z ta iloscia zupkismile)) no ale jak mialam
          wene, to postanowilam hurtem poleciec po caloscismile)) zupa wyszla okropna, ale
          mam nadzieje ze dziecko bedzie jadlosmile)
          w sumie ja tez jej podaje rozne rzeczy, ktore sa od 12 miesiacasmile) ostatnio ja
          wysypalo jednak po bananiesmile)) ale po kilku dniach podalam znowu i bylo ok.
          szczerze mowiac to juz nie martwie sie tymi jej wysypkami.

          * pogoda - dziewczyny jakiego kremu uzywacie na dwor dla dzieci?? bo ja
          wykanczam nivea z lata, jest bardzo tlusty ale nie wiem w sumie czy odpowiedni
          na te poresmile) dzis wysylam meza po jakis nowy, tylko jaki?

          * buciki - mamy trzy kombinezony - dwa maja zakryte nozki, jeden ma dopinane
          buciki. mamy tez cieplutka zimowa kurtke i ocieplane spodnie - do tego
          zakladamy buciki za kostke (rozm 19) odziedziczone po kolezanki corce. butki
          maja sztywna podeszwe, sa takie "do chodzenia".

          * ubranka ogolnie - moje dziecko posiada 19 par spodni (ostatnio policzylam i
          sie przerazilam). zastanawiam sie w czym jest jej najwygodniej w domu - chyba w
          spodenkach dresowychsmile) albo w samych rajstopkach??? a jak wy ubieracie szkraby
          w domu??

          * prezenty - u nas decyzja zapadla, beda sankismile) w styczniu jedziemy do
          austrii i nie mam zamiaru taszczyc wozka, tylko wezme sanki. a jesli chodzi o
          dylemat chodzikowy - podoba mi sie zdecydowanie ten z pileczkamismile)

          * nocki - tym tematem nie bede was dolowac: u nas bez najmniejszych zaklocen,
          10 godzin snu ciagiemsmile))

          * wstawanie wedrowki itp. - mysle ze powinnam wylozyc swoj dom gabka, bo co
          chwila slysze huk upadajacego cialkasmile)) moje dziecko wstaje namietnie i rownie
          namietnie laduje na podlodze

          * siadanie - ola nabyla umiejetnosc siadania z pozycji na czworaka. tak na
          jednym poldupkusmile)) i bardzo jej sie podoba

          * zabezpieczenia - niestety dom bez zabezpieczen u nas, ale w weekend wybieramy
          sie do ikei po bramke na schody, zabezpieczenia naroznikow, i blokady na
          szuflady

          * przebieranie i przewijanie - to jest HORROR, mloda wije sie jak piskorz na
          przewijaku. czasami jak ja zasypie zabawkami to zajmie sie nimi. najchetniej
          jednak przewraca sie na brzuch, kleka i siega do kieszonek po rozne fajne
          rzeczy typu: vigantol, pieluszki, kremiki.... mamy bardzo fajny przewijak,
          wielki wielki, taki skladany na scciane - swietna sprawasmile

          * ulubione zabawki - kable, piloty, papierki i torebki foliowe, czyli jednym
          slowem wszystko co zakazanesmile)) a myszka od kompa - to cudo!!!

          * pogoda - MEGA PASKUDNA - dziecko nie bylo na spacerze niestety, ale coz, bywa:
          (((

          * do malilki - jak zrobilas kalendarz??? zdradz swoja tajemnice?? bo ja nie
          wiem, czy robic taki trojdzielny, czy kazdy miesiac osobno z inna fotka, czy na
          jednej kartce caly rok???? no i jak zrobilas wykaz dni??? mialas gotowca czy
          sama sleczalas????? ja nie mam pomyslusmile)

          * juz kupilam czapke swietego mikolaja dla oli - dzis bedziemy fotki robic do
          pocztowek?)))
          • eklon Re: Na szybkiego 24.11.04, 19:16
            Tyle miałam napisać, ale moje chłopaki tak się super bawili, że po przeczytaniu
            Waszych postów zrobiłam sobie przerwę i nic teraz nie pamiętam!

            Jesteśmy po ostatnim szczepieniu!
            Nasz kolos waży 10,700! Ciekawe, czy któreś dziecko forumowe nas przebije! I ma
            71 cm, to chyba nie za dużo? Lekarka powiedziała, że dzieci na piersi są
            generalnie duże, ale bardzo szybką tracą na wadze jak zaczynają chodzić. NO i
            mam nadzieję, że tak będzie!

            My jemy wszystko bardzo ostrożnie. O mandarynkach czy awokado nawet nie
            myślimy!

            Krem kupiłam z polecenia aptekarki dermobasę, bo jest dla alergików i co
            najważniejsze tłusta!

            Bucików jeszcze nadal nie mamy, może w piątek wybierzemy się na zakupy!
            Kończę, bo junior się burzy! Tata już nie wystarcza! Wieczory są mamy!
          • male_co_nieco Re: Na szybkiego 24.11.04, 19:29
            Witam , tym razem zimowo,za oknem białosmile

            Kurde tyle tematów,że nie wiem od czego zacząć, może joś to uporządkuje:

            spanie - no więc jak mały zaśnie ok 18:30 to śpi do ok 6, czasami w nocy się
            wybudzi ale nie często się to zdarza.W ciągu dnia nadal ze spaniem nie
            najlepiej 30 min i dośćsad

            jedzenie - jakoś rygorystycznie miesięcy nie przestrzegamy, zresztą jesli coś
            nie jest szkodliwe, dziecko to akceptuje to róznica miesiąca czy dwóch nie jest
            czymś strasznym. Zresztą Igor miał chyba 5 miesięcy jak lekarka zaproponował by
            podawać mu gruszkę i morele, które powszechenie zalecane są od 7 miesiąca, na
            podstawie postów dziewczyn mieszkających poza granicami mozna się
            zorientować,że co np"szkodzi" dzieciom w Polsce ,gdzie indziej jest ok i
            odwrotnie, więc tak strasznie niewielkimi róznicami między zaleceniami co do
            wieku , w którym można podawać jakieś produkty a momentem ich podania dziecku
            bym się nie przejmowała. Co do kwaśnych owoców to Igi bardzo takie lubi,
            cytrynę też próbował i było ok.

            Buty - mamy coś jakby aksamitne, za kostkę , zapinane na rzep, na twardej
            podeszwie , wewnątrz z futerkiem, oprócz tego ortalionowe od kombinezonu ale
            narazie nie uzywamy , bo nie używamy jescze tego kombinezonusmile

            Krem - teraz smaruję Młodego nivea na każda pogodę

            Ubiór w domu -zdecydowanie najlepsze rajstopki i body, ewentualnie jeszcze
            jakaś bluza, osatnio jeszcze skarpetki z ABS-em smile

            Prezenty - co do kalendrza to ja też planuje dla dziadków. Z prezentami dla
            dzieci mamy większy problem. Musimy wymyslić prezenty na Mikołąja i po choinkę
            dla trójki dzieciaków: naszego Igora, siostrzeńca i siostrzenicy męża a
            pomysłów jakoś brak.

            Przewijanie- hehe, to teraz nie lada sztuka bo Igor ma tendencje
            do "uciekania"smile

            Muzyczka - u nas "muzyka bobasa"już od chyba listopada zeszłego rokusmile, poza
            tym kołysanki utulanki i fasolki

            Oki narazie uciekam
            • mamaula Re: Na szybkiego 24.11.04, 20:18
              Moje słoneczko spi już smacznie i tak na niego patrzę i myślę, jakie to ogromne
              szczęście (jakie wszystkie mamy ogromne szczęście), że nasze maluchy są zdrowe
              i całe. Wszystko co im damy one wynagrodzą nam stokrotnie swoim uśmiechem.
              Właśnie widziałam w tv fragment jakiegoś reportażu o niepełnosprawnej nowo
              narodzonej dziewczynce. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby Szymka spotkało coś
              złego. Cieszmy się kochane z naszych maleństw.
              • jagna.04 Re: Na szybkiego 24.11.04, 20:40
                Malilko, tym razem dotarły i są superowe. Nie będę oryginalna jeśli napiszę, że
                zazdroszczę Ci tego z cesarki, ale tak właśnie jest! Poza tym Maciuś wcale nie
                jest, czy nie był gruby! Moje maleństwo wygląda podobnie i bardzo mi to
                odpowiada. Maciuś jest bardzo facecki, na pewno nikt się nie myli co do płci.
                Ślicznie się śmieje. Strzeszcie się forumowe pannice!

                Sylwia, Z tym odstawianiem to rzeczywiście myślę, że powinnaś powolutku
                redukowac po jednym karmieniu, ale może po jednym miesięcznie? Wydaje mi się,
                że nic na siłę. Najwyżej będziesz miała mały poślizg smile Swoją drogą też mi
                żal. Ale tak czy inaczej kiedyś musi to nastąpic. Ja karmię już tylko rano i
                wieczorem, a Niko chętnie zjada obiadki i desery. Dziś np. usnął mi przy
                piersi, czego już od miesięcy nie robił. Strasznie słodki widok.

                Winiu, jak tam Szymek? Lepiej? Dużo zdrówka życzymy.
                • inia25 Re: Na szybkiego 24.11.04, 20:49
                  zalamka z moim mezem!!!!!!!!! wyslalam go do apteki zeby kupil krem na mroz dla
                  oli. no i kupil za 30 zł (!!!!!) za mala tubeczke, krem nawilazajacy(!!!!!!).
                  baba z apteki mu polecila ze swietny na mrozy!!!! no powiedzcie mi jak mozna
                  cos takiego zrobic??? krem nawilzajacy na mrozy?? o boze...................

                  a jesli chodzi o zabawki - stol playskool robi furrore!!!! mala bawi sie nim
                  caly czas, wlacza melodyjki i sie cieszy. stol tylko ma na razie niezalozone
                  nogismile))

                  malilka - oczywiscie nie znalazlam tego zelusad(( musze dzwonic do aptek
                  • eklon Re: Na szybkiego 24.11.04, 21:18
                    TO znowu ja!
                    Winia coś się nie odzywa, pewnie chory Szymek daje popalić. No i Mag_da z
                    Asik_W milczą! Opolanka pewnie czeka niecierpliwie na łącze, więc jej nie
                    przywołuję do porządku, ale Wy dziewczyny mogłybyście się odezwać!

                    Michał już śpi! Mam nadzieję, że trochę lepiej będzie spał aniżeli w ostatnie
                    dni.
                    Mam z nim teraz niezłe urwanie głowy. Tak jak u Was papcie, kable, piloty,
                    tudzież komórki i myszki są po prostu cudowne! A najgorsze, że najbardziej
                    interesujące są kable, szczególnie zasilacz do laptopa. Nie wiem, czy to
                    dlatego, że adapter jest cały czas gorący, czy też po prostu podoba mu się rzep
                    na tym kamblu. W każdym razie jak tylko Michał zbliża się do zasilacza muszę
                    łapać laptopa smile Niezbyt bezpieczne są też głośniki i chyba mój mąż będzie
                    zmuszony do pociągnięcia kabli pod listwami (nie mogę się o to doprosić od
                    miesięcy, więc może Michał to wymusi).
                    Do takiego przemieszczania się tak jak już pisałam najlepsze jest body i
                    rajstopy. Śpioszki są u nas zakładane od wielkiego dzwonu.

                    Zastanawiam się nad butami, bo może faktycznie Jagna (to chyba ona o tym pisała)
                    ma rację i lepiej uszyć takie miękkie buciki z polaru, bo przecież Michał i tak
                    nie będzie jeszcze biegał po śniegu?!

                    Dzieczyny zdradźcie jak robicie kalendarze? Ja wprawdzie czapki Mikołaja nie
                    mam, ale kto wie... może jak mnie zachęcicie to coś wykombinuję!

                    U nas na razie nie myślimy o prezencie dla Michała. Nawet jeszcze o tym nie
                    rozmawiałam z mężem, ale osobiście myślałam o chodziku-hipciu!

                    Spokojnej nocy i do jutra!
                    • izabela_p25 Re: Na szybkiego 24.11.04, 21:43
                      Pogoda prawdziwie Świąteczna może jak nie biędzie tak wiało to pójde jutro na
                      spacer. Katarek jakby mniejszy i kaszelku prawie nie ma. Ja stosowałam sól
                      fizjologiczną Unimer i na noc maść majerankową. Na kaszel syrop prawoślazowy.
                      Muszę pochwalić moją córcię bo dzisiaj zrobiła kupkę i siusiu na nocniczek.
                      Zauważyłam kiedy się napręża i posadziłam na nocnik i poczekałam chwilkę.
                      Pearl jeżeli nie zrobi ci to kłopotu to proszę prześlij mi tą książkę na adres
                      plona@wp.pl
                      Buciki mamy 3 rodzaje z miekką podeszwą z kożuszkiem w środku. Do wózka mamy
                      śpiwore więc one wydaje mi się że wystarczą.
                      Martynka też już próbowała cytrynę (tatuś jej dał) i nawet się nie skrzywiła.
                      Muszę spróbować z mamdarynką.
                      Sylwia przeslalam ci zdjecia
                      Uciekam bo mała się przebudziła sad(
                      • inia25 Re: Na szybkiego 24.11.04, 21:58
                        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=31080&q=swku&k=2
                        taka oferte kartek swiatecznych przyslala mi jakas dziewczyna z forum -
                        szczerze mowiac takie sobiesmile)) koszt 7 zł za szt.
                        mysle ze zrobie sama fjniejszesmile)))
                        a czapke mikolaja kupilam wczoraj w globim za cale 1.19złsmile)))
                        jak zrobie mikolajowe fotki to wam powysylam , ale to dopiero w weekend pewni
                        bo caly tydzien mam jednak zaganianysmile))

                        a jutro basensmile)
                        • eklon Re: Na szybkiego 25.11.04, 07:46
                          Rzeczywiście takie sobie!
                          Ja mam zamiar dzisiaj zabrać się do roboty i dlatego potrzebuję od Was
                          informacji jak robicie te kalendarze, bo ja raczej kartek nie wysyłam, więc
                          ograniczę się do kalendarza dla dziadków!

                          Nie wiem co Wy tak o tej pogodzie świątecznej! U nas ani grama śniegu! Dziś
                          przynajmniej trochę mróz chwycił (jak jechałam do pracy było -3), bo wczoraj
                          było 5 stopni na plusie i wiało przeokropnie!

                          Ja chcę śniegu i nart!
                          • inia25 Re: Na szybkiego 25.11.04, 09:18
                            hej dziewczyny!!

                            co do kalendarzy - to tez usmiecham sie ponownie do malilki, zeby dala info,
                            skad wziela rozpiske dnismile)

                            u nas mroz na dworze, ale ze sniegiem tez kruchosmile))

                            odezwe sie pozniej, bo teraz ni emam weny i musze troszke popracowacsmile))
                            • malilka Re: Na szybkiego 25.11.04, 09:32
                              Na mega szybkiego: kalendarz robię A3, każdy miesiąc ze zdjęciem na osobnej
                              kartce, na kółeczkach u góry. Wydaje mi się, że wzór kalendarza jest w
                              Powerpoincie, jeśli nie to potem poszukam i Wam napiszę. Na pewno gdzieś
                              widziałam gotowca, tylko nie pamiętam gdzie.
                              • winia5 Re: Na szybkiego 25.11.04, 10:02
                                hej mamusie,
                                jagno dzięki za troskę, z Szymkiem jest już znacznie lepiej. Gile przestały mu
                                juz lecieć, jest usmiechnięty, zresztą zawsze jest nawet, gdy jest chory.

                                Wczoraj rano miał 37 gorączki i za radą maliki nic mu nie dałam, dzisiaj bez
                                gorączki. Już sama nie wiem, czy gorączka jest spowodowana chorobą, czy tezż
                                może ząbkami, bo wyobraźcie sobie, że druga dolna jedynka jest juz prawie na
                                wierchu, a górne dziąsełka bardzo się zaczerwieniły i jakby popękały w miejscu
                                jedynek. czyżby teraz wszystkie zęby szły naraz? Szczęscie, że bez żadnych
                                efktów specjalnych i marudznia, jakie przechodził Maciuś Maliki.

                                A co do mojej nieobecności, to jak wcześniej pisałam nasz złom płata nam czasem
                                figle, i gdy ma humor, to łapie internet, a gdy nie, to nie. Zreszta wczoraj
                                wieczorem Maciej pracował przy kompie, także nawet nie miałam dostępu.

                                A co do preze ntów świątecznych, to wczoraj odlądalismy z Maciejem propoycje
                                zabawek w dzieciowych gazetach, i stwierdziliśmy, że chyba narazie kupimy
                                małemu cos w stylu "moje pierwsze klocki", takie to wrzucania, o róznych
                                kształtach. Oglądalismy również te dwa chodziki Foisher Price, i Maciej
                                stwierdził, że Hipcio jest co prawda ładny, ale taki szeroki, i Szymek jest
                                stanowczo za mały, a nim zacznie pewnie chodzić, to szkoda narazie " zamrażać"
                                kasę. A ten drugi chodzik jest chyba faktycznie łaniejszy. A z drugiej strony
                                to też nie mamy zbytnio miejsca na chodzik, na naszych 54 m2, wysokich progach
                                będzie mu trudno.
                                Babcia obiecała małemu stół playskoola, także jedna konkretna zabaweczka
                                będzie. Jak znam siebie to i tak z naszej strony pewnie skończy się na czyms
                                innym, niz terażniejsze chwilowe pomysły. Ale mój szanowny małżonek powiedział,
                                że musimy jednak iść do sklepu i na spokojnie pooglądać, ale znim nic nie jest
                                na spokojnie, zawsze mnie pogania, robi zakupy pod wpływem impulsu, a potem sa
                                efekty takie, a nie inne. Tak samo było z zakupem wózka, a teraz jak chcę coś
                                powiedzieć, to mówi: ten wóżek to będziesz mi do końca życia wypominać .
                                (HIHIHI)
                                Dlatego tez spacerówke kupię sama, ale mam nadzieję, żę do wiosny, to i tu na
                                forum podrzucicie pare dobrych radsmile.

                                Chyba zmałpujemy pomysł z kartkami świątecznymi, bo kalendarzem to troche dużo
                                roboty, chociaż Maciej lubi sie tak bawić, zobaczymy.
                                Dzisiaj wyjeżdżamy na dwa dni do dziadków, także nie będzie nas, ale dezwę sie
                                po powrocie. Jutro idziemy do szwagra na 40-tkę, ale będzie impreza.

                                pozdrawiamy Ania i Szymek

                                ps. u nas też ani grama śniegu, i narazie za ni nie tęsknie, bo jak potem ma
                                być znowu taka chlapa, to wielkie dzięki. Zreszta podwórko mamy rozkopane i
                                robi sie jedna wielka breja, jak popada.
                                • winia5 do pearl 25.11.04, 10:05
                                  czy ja tez mogłabym prosić o książkę na adres:
                                  winia5@o2.pl

                                  z góry wielki dzięki
                                  Ania

                                  ps. nie dostałam nowych zdjęć Zuzi, opolanki teraz nie ma może któraś mama by
                                  mi je podesłała?
                                  • male_co_nieco Re: do pearl 25.11.04, 10:35
                                    Mam wolnesmile

                                    Rano zadzwoniła babcia,że ma wolne i " rezerwuje" wnuczka do 16smile Igi juz dawno
                                    u dziadków nie był, ja mam trochę zlaegłości w sprzątniu więc Młody rezyduje u
                                    teściów.

                                    Pochwaliłam się wczoraj, że Igor w nocy spi i dzisiaj klops, pobudka już o 24,
                                    marudznie, wiercił się w nocy niemiłosiernie, po piatej już jadł , na szczęście
                                    potem zasnął i spał jeszce do 7. I jak tu nie wierzyć w siłę forum...

                                    Dziewczyny jak Wam idzie z czyszczeniem uszu????Do niedawna nie było problemu
                                    ale teraz unieruchomić młodego na sekunde to niewykonalne, poza tym
                                    czyszczenia uszu to on zdecydoiwanie nie lubi więc odgania się ode mnie jak od
                                    osysmile
                                    Oki uciekam coś porobic , bo wkóncu spędzę "wolny"czas przed kompem
                                    • asik_w kwiecien 2004;))) 25.11.04, 11:19
                                      hejka!!!
                                      Wczoraj pisalam dwa razy!!! i za kazdym razem gdy wysylalam serwer mnie
                                      wylogowal!!! wrrr.... jak dzisiaj tak bedzie to zmieniam nicka, moze da sie
                                      oszukacsmile))
                                      Dzisiaj mamy wizyte u polskiego endokrynologa, rany jak ja sie boje, cala
                                      noc mialam koszmary, ze Maly ma zle wyniki itd...., na dodatek Kamilek
                                      strasznie spisad(budzi sie czesto, kreci sie i marudzi, najlepiej spi z nami,
                                      lozeczko nad ranem jest beee, a dzisiaj obudzil sie zaraz po 6sad
                                      wczoraj caly dzien marudzil, poplakiwal wydaje mi sie ze to zabki, czyzby
                                      dwojeczki bardziej meczyly od jedynek??
                                      jedzonko, rany jak kiedys polykal sloiczki to teraz jak zje pol zupki to
                                      sukces, teraz jest faza cycus najlepsza rzecz pod sloncem i koniec!!zeby mi
                                      tylko anemii nie dostal!
                                      jakie macie pomysly na prezenty dla naszych malusinskich na gwizdke?? bo my
                                      myslimy, i nic nie moge wymyslec, wszystko mi sie podobasmile)
                                      aha Kinga ja mam ten zel na zabki, przywiozlam ze stanow, to wersja nocna,
                                      bardzo mocna, u nas nie zdal egzaminu, raz posmarowalam i Kamis mial odruch
                                      wymiotny, mi jezyk zdretwial! jezeli chcesz sprobowac to Ci wysle tylko podaj
                                      jakis adres, nie ma problemu!
                                      koncze, bo mnie znowu wyloguje!
                                      pozdrawiam
                                      • winia5 Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 13:15
                                        dziewczyny, eklon, inia i dabrowianka, dzięki za zdjęcia Zuzi.

                                        eklon, myślę, że opolanka nie będzie miała nic przecwko temu ponieważ dostałam
                                        od niej zdjęcia małej, ale nie wszystkie, tylko trzy pierwsze. Reszta do mnie
                                        nie dotarła nie wiedzieć czemu, bo spójrz, mój adres też jest w wysyłanych.

                                        a co do tego żelu "na ząbki" o którym pisze malika, to mam dwie znajome, które
                                        pracują w aptece, popytam, gdyby któraś z was jeszcze chciała, o ile oczywiście
                                        jest on w Gorzowiue dostępny
                                        • eklon Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 13:22
                                          Winia też mam taką nadzieję! Ja w każdym bądź razie nie miałabym pretensji!

                                          Asik ja wczoraj też miałam problemy z zalogowaniem i szczerze mówiąc też
                                          myślałam, że to przez mój login, ale najwidoczniej były jakieś problemy z
                                          serwerem gazetowym!

                                          No i pogoda się popsuła ;-( rano świeciło słońce, wprawdzie nie było za ciepło,
                                          ale przynajmniej ładnie! A teraz już się chmurzy i nici z popołudniowego
                                          spaceru z mamą ;-(
                                          • malilka Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 17:01
                                            Wzór kalendarza jest w kreatorze szablonów w Wordzie.
                                            Dzisiaj byliśmy na rehabilitacji. Jak tylko małego rozebrałam i położyłam na
                                            materacu- ryk. Cały czas płakał i to tak, że fontanna łez zalewała mu buzię,
                                            czy leżał czy ćwiczył, po 25min powiedziałam że dość i że idziemy do domu.
                                            Rehabilitantka uważała, że powinniśmy zostać mimo wszystko, bo zawsze to coś
                                            daje, ale nie wiem co mogą dać ćwiczenia, kiedy dziecko zanosi się od płaczu i
                                            rozpłaszcza buzią na ziemi zamiast raczkować. Ja w ogóle uważam te ćwiczenia za
                                            niepotrzebne, dzisiaj babka ćwiczyła z młodym raczkowanie, bo jak Wam pisałam
                                            młody raczkuje nogami, a łapki przesuwa jednocześnie. No i po co to??? Przecież
                                            za parę dni czy tygodni sam załapie w czym rzecz, po co mam go narażać na te
                                            płacze? Czytam forum i widzę, że niektóre dzieci w jego wieku nawet na czworaka
                                            jeszcze nie stają i nikt ich nie wysyła na rehabilitację. Trafiłam chyba na
                                            jakichś nadgorliwych lekarzy. Najgorsze jest to, że za tydzień mamy wizytę
                                            kontrolną u lekarza, żeby ocenić postępy i ewentualnie zapisać kolejną dawkę
                                            zajęć. Jak młodego w domu kładę na podłodze to od razu mi zmyka na czworaka,
                                            sekundy nie poleży, a jak go położyłam u rahabilitantki to nagle zapomniał, że
                                            potrafi się ruszać i tylko leżał na brzuchu pływając kończynami. No i jestem
                                            pewna, że u lekarza odstawi przedstawienie "jestem wiotki, jestem bezwładny,
                                            nic nie potrafię" i znowu mi każą go rehabilitować sad(((( Już sama nie wiem,
                                            czy jest coś takiego jak matczyna intuicja, bo moja mi mówi, że wszystko z nim
                                            w porządku!

                                            Uszka czyścimy bez problemu. Mały nieruchomieje jak mu gmeram patyczkiem w
                                            małżowinie, taki dziwny dźwięk w uchu smile
                                            Z jedzeniem też dużo gorzej, faza pożerania 250-300ml zupki należy do
                                            przeszłości. Mały potrafi o 15 zjeść 60-80ml zupki, o 18 z 50ml kaszki,
                                            pociumkać pierś przed snem przez 3min i spać do 3 w nocy- kiedyś to było nie do
                                            pomyślenia.

                                            Asik, trzymam kciuki, ale na pewno wszystko będzie dobrze smile
                                            • pearl24 Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 17:37
                                              Aż sobie wypisałam o czym mam napisać bo tak to zawsze zapomnę smile)

                                              Malilko-nie wiem czy napisałam ale dotarły do mnie zdjęcia twojego
                                              przystojniakasmileMyślę że Maciek i Maja stworzyliby niezła parę za ładnych parę
                                              latek-a tak na marginesie to jakoś są do siebie podobni-może przez te włoski
                                              mam takie wrażenie...

                                              Kurcze ja tez myślałam o zrobieniu kalendarza i kartek ale nie mam na to czasu
                                              i nie lubię sie tak bawić,więc pewnie pojdę na łatwiznę i kupię na allegro-
                                              wyślę tylko zdjecia i już
                                              www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=469027
                                              podaję dla zapracowanych lub leniwych smile)
                                              Ja jeszcze zrobię kubek ze zdjęciem i koszulkę-to sobie zażyczyli dziadkowie.

                                              zabezpieczenie mieszkania-przymierzamy sie ale Maja jeszcze nie raczkuje wiec
                                              odwlekamy na potem

                                              przewijanie-no trzeba sie wykazać nie lada refleksem,a przewijaka tez nie
                                              uzywamy od kiedy Maja skończyła 3mies
                                              po domu małej chyba najwygodniej w body z dł ręk i rajstopkach,rzadko zakładam
                                              spodenki i skarpety bo potem całe łydki ma zimne,czasem zakładam półśpiochy

                                              co do spania-Maja nie zasypia wcześniej niż o 20-20.30,ona potrafi koło 18
                                              zrobic sobie jeszcze 45min drzemki;poza tym śpi w dzień jeszcze dwa razy(1godz
                                              i 2godz na spacerze) no i w nocy karmie ją ostatnio nawet 3 razy ale to raczej
                                              przez zęby bo z zaśniećiem jak pisałam jest meksyk

                                              mam pytanko-czy jesli mała zję np 100g zupki czy obiadku to może chcieć potem
                                              pierś??jak tylko podnoszę bluzkę to pieje z zachwytu.no i zauważyłam że je
                                              chętniej na gotowanym ziemniaku z masłem-do tego daję coś ze słoika ale
                                              ziemniaka musi czuć bo inaczej pluje.

                                              No i wczoraj nawrzeszczałam na sąsiadkę z góry-pierwszy raz od 5dni dziecko bez
                                              męki zasnęło o 20 i spało a ona o 21.30 zaczęła nawiercać dziury w ścianie
                                              wiertarą-koszmar.Majka ze strachu wyła,jak tam wpadłam...lepiej nie mówić.Na
                                              początku poprosiłam,przy czym ona stwierdziła że nie ma jeszcze 22 i może robić
                                              co chce i że ona wraca późno z pracy i to nie jej sprawa że pod nią(nad nią też)
                                              są niemowlaki-wiec mimo ze sie znamy z całym szacunkiem przez najbliższe kilka
                                              tygodni zamierzam w weekend budzić ja jak bede wychodziła na uczelnie koło 7-8
                                              rano.A wiem że lubi sobie pospać...

                                              Dobra konczę bo cos sie długo zrobiło
                                              pozdrawiamy
                                              • male_co_nieco Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 19:14
                                                Ale tu dzisiaj pustki....

                                                Malilka moim zdaniem miałaś rację zabierając Maciusia. To,że nie raczkuje to
                                                nie tragedia, tak jak pisalaś wiele dzieciaków w tym wieku tego nie robi. Poza
                                                tym piszesz,że w domciu zasuwa, co matczyna intuicja to matczzyna intuicja,
                                                jesli czujesz że wszytko jest ok, to pewnie tak jest. U nas było tak samo, nie
                                                wiem czy o tym pisałam, ale chyba nie, bo wtedy nawet mysleć nie mogła ze coś
                                                jest nie tak a co dopiero o tym pisać. Jak Igor miał 2- 3 miesiące miewał
                                                straszne bóle brzucha, kolki , wtedy jeszce nie zdiagnozowano u niego
                                                nietolerancjii laktozy, męczył się ,płakał , skutkiem czego był padnięty. Rano
                                                w domu jak był wypoczety główkę trzmymała ładnie, u lekarza jak już się w domu
                                                napłakał , to albo wył dalej albo lezał,. dostaliśmy skierownie do neurologa z
                                                podejrzeniem słabego napięcia mięśniowego, u neurologa znów to samo młody leży
                                                i nic, skierownie badanie krwi, na usg głowy, , potem prooblemy z jeego
                                                zrobieniem, bo terimny odległe,itp, itd. Bóle przeszły , młody pełen sił i mógł
                                                na brzuszku godzinami leżeć a teraz zasuwa, że aż strach. W naszym przypadku
                                                też lekarze trochę nadgorliwi( jak dzieko wrzeszczy z bólui jest umęczone to
                                                nie ma poprostu siły na trzymanie głowy, co dla takiego szkraba łatwe nie jest)
                                                ale może i lepiej przynajmniej wszystko zostało sprawdzone. Ale się
                                                rozpisałamsmile zmierzam do tego,że może Macius miał gorszy dzień, zębole mu
                                                ostatnio dokuczają to nie ma ochoty na ćwiczenia i już. Przecież Ty jesteś z
                                                nim cały czas i widzisz,że raczkuje.
                                                • male_co_nieco Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 19:47
                                                  Nowe zdjęcia Gigiego
                                                  foto.onet.pl/albumy/album.html?id=24532&grupa=9&kat=0&a=m_h_a
                                                  • mag-da Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 20:19
                                                    Cześć, u mnie znowu dół. Tak się cieszyłam, że znalazłam mleko dla małego, ale
                                                    jednak nie. Henryś robi okropne kupki. Pierwszą zignorowałąm wiadomo zmiana
                                                    mleka, później druga dziś trzecia. Są dziwne takie nie kupowate i w
                                                    seledynowym kolorze z bialymi plamkami, ewidentnie po mleku. Co robić? na
                                                    skórze nie ma zadnych oznak alergii buźka nigdy nie była ładniejsza i ogólnie z
                                                    samopoczuciem Henrysia wszystko jest w porządku. Dlaczego ta moja lekarka nie
                                                    chciała przepisać mi Nutramigrenu? Chyba będę musiała się z nią wykłócic o tę
                                                    receptę. Nie mam dziś nastroju na pisanie więc nie będę nudzić.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Magda
                                                    Aaaa zapomniałabym o najważniejszym - Malilka, twoje zdjęcia dziwnie wygladają
                                                    prawie jak z Matrixa, ciąg literek. Mam nadzieję że to nie virus. Może jak
                                                    możesz to wyślij jeszcze raz. Jestem bardzo ciekawa tego z cesarki ,dziewczyny
                                                    w kółko o nim piszą.
                                                  • inia25 Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 20:47
                                                    mag-da a jakie mleko maly pije??? moja ola po nan np tez robila dziwne kupki. i
                                                    pokazdym innym mleku. poszlam do lekarza i pani powiedziala ze na sztucznym
                                                    mleku kupy moga byc dziwnego kolorusmile))
                                                    nutramigen jest paskudnysad((
                                                    asik_w - bardzo bym chciala ten zel, bo dzis zadzwonilam do 20 aptek w
                                                    warszawie i nigdzie nie masmile)
                                                    napisze adres na privsmile))
                                                • male_co_nieco Re: kwiecien 2004;))) 25.11.04, 19:48
                                                  nowe zdjęcia Gigiego
                                                  foto.onet.pl/albumy/album.html?id=24532&grupa=9&kat=0&a=m_h_a


                                                  Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                            • ja_sylwia wysłałam wam zdjęcia!! 25.11.04, 21:05
                                              dziewczynki, wysłałam wam zdjęcia na adresy gazetowe, a co! Izabela, Martynka
                                              fajniusia, super są te zdjęcia w liściach z mamą! Też mamy takie jabłuszko Tiny
                                              Lovesmile
                                              Ja tylko szybko w kwestii (nie)jedzenia. Mały dalej deserek owszem, owszem, a
                                              obiadek nie i koniec. Moja położna radzi mi mieszać deserki z zupkami. Np,
                                              jabłuszko + ziemniaczki z mięskiemsmile)bleee. Ale wiecie co, ja mam nadzieję, że
                                              on w koncu załapie, ale teraz boję się, coby mi w anemię nie wpadł. No i dałam
                                              mu dzić wieczorną butlę Nutramigenu + kleik kukurydziany+ 2 spore łychy puree
                                              warzywnego z indykiem (hihi, widze wasze miny). No cóż, tę obleśną breję mój
                                              książę pożarł w 3 sekundy (oczywiście z butli - łyżeczka bee, niekapek bee).
                                              Póki co będę mu serwowała takie kolacyjki. Niestety ma coraz bardziej czerwonwe
                                              i szorstkie poliki, ostatnio rozochociłam się jeśli chodzi o dietę i już nie
                                              wiem co konkretnie może być przyczyną. Nic to - i tak zaprzestaję karmienia. Od
                                              dziś przestaję karmić o 14. Dziś dałam mu o tej godzinie deserek pół słoiczka
                                              jeno)i zapił jednym cycem, może z czasem będzie jadł więcej.
                                              Acha dziewczyny, jeśli chodzi o prezenty pod choinkę, to nie będę oryginalna i
                                              kupię chyba małemu stól playskoola, a co na Mikołaja? Co myśłicie o młoteczku
                                              Little Tikes (nie wiem jak się pisze)albo o książeczce interaktywnej 3D Tiny
                                              Love?
                                              Maliko, Ty drukujesz cały kalendarz łącznie ze zdjęciami sama? Czy tylko
                                              kalendarz, a zdjęcia naklejasz potem?
                                              paaaaaaa
                                              • asik_w Re: wysłałam wam zdjęcia!! 25.11.04, 21:15
                                                Sylwia i Kinga!!!zdjecia i adres przyslijcie na tygrysica@poczta.fm gazetowy
                                                mi nigdy nie dzialal!!!klade miska spac bo marudzi, pozdrawiam
                                              • ja_sylwia Mag-da - kupa 25.11.04, 21:18
                                                Mag-da ponoc kupy po mleku sztucznym mogą być brzydkie, u nas po Nutramigenie
                                                sa zielonesad
                                                PS sorry za tytułsmile
                                                • inia25 kalendarz 25.11.04, 21:36
                                                  wlasnie zrobilam kalendarz: zajelo mi to 10 minutsmile)))
                                                  co prawda nie jest to szczyt moich marzen, ale coz
                                                • mag-da Re: Mag-da - kupa 25.11.04, 21:36
                                                  Sylwia dzięki za ten tytuł usmiałam sie do łez. (Ja nigdy nie miałam normalnego
                                                  poczucia humoru) Inia ja właśnie podaje Nan tylko że HA. Poczekam jeszcze
                                                  tydzień może Henryś zacznie normalnie trawić. Dzięki
                                                  • kordula3 Re: Mag-da - kupa 25.11.04, 21:55
                                                    heheh - tytuł rzeczywiście niezły smile
                                                    magda, jak ja zaczęłam małemu podawać nana2 (zwykłego, nie ha), to na początku
                                                    tez kupy były tragiczne, a teraz jest ok - mały wciąga go co prawda tylko na
                                                    noc, ale to zawsze coś...
                                                    sylwia, a ja nie dostałam zdjęć sad; możesz mi przesłać po starej znajomości :-
                                                    ) (jeszcze z czasów kiedy ty pisałaś jako przyszła_mama, a ja jako
                                                    dorota.gdynia); a co do młoteczka, to ja zakupiłam go jako
                                                    prezent "przedświąteczny" i młody chętnie się nim bawi,jestczadowy, ale dość
                                                    ciężki i jak młody bawi się na leżąco, to mam lęki, że dostanie w nosa;
                                                    inia, kalendarz w 10 minut??? szybka jesteś, malilka pisała, że pracuję nad nim
                                                    już troche;
                                                    malilka, ja też myślę, że dobrze, że poszłaś z tych ćwiczeń, nie sądzę aby
                                                    jakoś maciusiowi pomogły; a twoja intuicja jest najważniejsza i to ty wiesz, co
                                                    dla małego najlepsze; a swoją drogą to może ja powinnam się martwić, bo kamil
                                                    jest z 02.04 a nawet nie próbuje raczkować...
                                                    miałam coś jeszcze pisać, ale uciekło, chyba będę musiała zacząć robić notatki
                                                    ma kartce smile
                                                    mały już śpi,oby jak najdłużej! wam też zyczę dłuuugiego spania!
                                                  • inia25 Re: Mag-da - kupa 25.11.04, 22:00
                                                    kalendarz malilka robi chyba w power point a ja w zwyklym kreatorze worldsmile)) w
                                                    weekend posiedze w power pointcie tezsmile))
                                                    dlatego u mnie tylko 10 minutsmile))
                                                  • mag-da Re: jeszcze raz 25.11.04, 22:03
                                                    Cześć Sylwia właśnie obejrzałam sobie Jedrusia, ma śliczne rozmarzone oczęta i
                                                    ogólnie mądrze wychodzi na zdjęciach. Super że ci wyszło zdjęcie jak je
                                                    marchewkę ja zrobiłam identyczne ale raczej nadawałoby się do horroru. Konto
                                                    gazetowe działa, a Maciuś Malilki utknął gdzieś w wirtualnej przestrzeni i nie
                                                    doszedł do mnie.
                                                    Pa
                                                  • mamaaga1 trochę mnie tu nie bylo 25.11.04, 22:23
                                                    Cześć dziewczyny!!! U nas "akcja zęby" w toku więc jest wesolo, wlaśnie
                                                    zalozylam się z mężem, że malej wczesniej wyjdą górne dwójki niż jedynki
                                                    chociaz mam wrażenie , że wsyzstkie 4 pojawią sie jednocześnie. Mala dzisiaj
                                                    tak tarla dziąsla gryzakiem , że aż poleciala jej krew-ja sie przestraszylam
                                                    ale malej chyba sprawilo to ulgę.

                                                    Co do raczkowania to podziwiam wasze pociechy, Matylda jest silna ale leniwa-
                                                    nie przewraca się z brzuszka na plecki (potrafi ale nie raczy tego robić poco
                                                    skoro mozna sie rozedrzeć i mamusia pomoże), chętnie siedzi (posadzona) i
                                                    wstaje na nózki, glównie ląduje na kolankach. Uwielbia stać i uciekać mi z
                                                    przewijaka smile Czekam kiedy ruszy do przodu a ona tylko sie śmiesznie buja i
                                                    kończy sie na tym, ze pelznie do tylu.... a i nie lubi być sama.

                                                    Dostalam zdjecia Martynki i Zuzi, chętnie zobaczylabym inne dieciaczki,
                                                    szczególnie czekam na Maciusia...tyle tu o nim piszą dziewczyny ...

                                                    Co do prezentów to sama juz nie wiem, myśleliśmy o stoliku playschool ale mój
                                                    entuzjazm nieco oslabl kiedy go zobaczylam i uslyszalam w akcji. Mój bratanek
                                                    dostal go na roczek, zabawka fajna ale inaczej ja sobie wyobrazalam. Buczy
                                                    niesamowicie (powietrze)i jest chyba troche niska. Mala owszem interesowala sie
                                                    nim, a glównie tym żeby sobie przy nim postać. Podoba mi sie chodzik jeździk
                                                    playschool (przetestowany u sąsiadki)ma fajne kolory i narazie mozna na nim
                                                    posiedzieć, ale tez odpada bo nie będziemy sie dublowaly .(Miedzy dziewczynami
                                                    jest 10 dni róznicy, widza się prawie codziennie i zabawkami też sie
                                                    wymieniają)...a dzisiaj widzialam fajny dmuchany walec chicco z
                                                    melodyjką...dobra koniec o zabawkach

                                                    Mag-da -Moja Matylda też pila NAN HA i faktycznie kupki sa po nim takie jak
                                                    opisujesz, zielonkawe z bialymi "kuleczkami" to normalne. Po zwyklym nanie sa
                                                    plastelinowate i ciemnozielone.... tak nas to zaniepokoilo na poczatku, że mala
                                                    wyladowala u alergologa, gastrologa i miala robione testy alergiczne, pila
                                                    bebilon pepti (też paskudny ale podobno lepszy niz nutramigen) a potem okazalo
                                                    sie, ze to tylko nadgorliwość lekarzy a jej nic nie jest...a wszystko zaczęlo
                                                    sie od kupy.

                                                    Jak podajecie dzieciom żóltko???

                                                    Znikam narazie bo robi sie późno a jak znam moje szczęście to jak tylko
                                                    przylożę glowe do poduszki to mala będzie plakala...

                                                    Pozdrawiamy i czekamy na zdjęcia. Nie mam duzo fotek zrobionych cyfrówką ale
                                                    tez mogę pochwalic sie swoja córeczką.

                                                    Aha może sie powtarzam ale prosze napiszcie ile ważą wasze siedmiomiesieczniaki
                                                    i ile dla porównania ważyly przy urodzeniu (chyba mam obsesję... nie tylko na
                                                    punkcie swojej wagi )

                                                    Aga
                                                • izabela_p25 Codziennosc 25.11.04, 22:04
                                                  Cześć
                                                  Sylwia ślicznego masz syneczka Martynka przesyła mu całuska.

                                                  Byliśmy dzisaj na USG bioderek i wszystko w porządku ale się cieszęsmile)

                                                  Asik nie martw się na zapas na pewno wszystko jest w normie.

                                                  Co do ubioru to Martynka w domciu chodzi w body i rajtuzkach a czsami nawet
                                                  dodatkowo w spodenkach jak ma zimne nóżki. Na dwór ubieram jej body z frotte
                                                  rajtuzki i kombinezon i wsadzam do wózka ze śpiworkiem z polarem..
                                                  Ubieranie i przewijanie u nas również graniczy z cudem zwłaszcza po kąpieli.
                                                  Czasami nawet kończy się płaczem.
                                                  Wczoraj wrócił mąż po tygodniu nieobecności a dziś się już z nim pokłóciłam.
                                                  Czasami mam go dość i zastanawiam czy jest tylko po to aby zapewnić mi
                                                  odpowiednią dawkę nerów?? Ręce opadają
                                                  Chyba też pomyśle o kalendarzach na prezent fajny pomysł. Z tym że albo zamówie
                                                  na allegro albo poproszę koleżankę żeby mi zrobiła ona pracuje w agencji
                                                  reklamy. Sama jakoś nie wiem jak się za to zabrać.
                                                  Peral jeszcze raz proszę o wysłanie ksiązki na adres plona@wp.pl

                                                  Życzę miłej i spokojnej nocy
                                                  Iza
                                                  • malilka Re: Codziennosc 25.11.04, 22:42
                                                    Ja pracuję nie tyle nad samym kalendrarzem (bo wklejenie zdjęć do szablonu to
                                                    chwila moment) co nad zdjęciami. Photoshop mnie powala, jest trudny i ciągle
                                                    muszę zaglądać do helpa, szukam w necie zdjęć do fotomontaży, wycinam,
                                                    przymierzam, obrabiam i tak czas mi schodzi smile Posiedziałam nad tym 2 wieczory
                                                    i prawie nic nie zrobiłam, ale w weekend młody ma specjalną sesję zdjęciową i
                                                    mam nadzieję wkrótce to skończyć. Znalazłam hurtownię z super papierami (Sylwia
                                                    drukuję ze zdjęciami) i mam nadzieję że całość będzie fajna.
                                                    Mag-da już dwa razy Ci wysyłałam zdjęcia, nie wiem co z nimisad Bo kreseczkę to
                                                    masz pośrodku, nie podkreślnik, prawda?
                                                    I ja też się wczoraj pokłóciłam z niemężem, aż wióry szły. Ten to potrafi mnie
                                                    wkurzyć!!!
                                                    Kordula, nic się nie przejmuj, że Kamil nie raczkuje, na raczkowanie (jeśli w
                                                    ogóle) jest czas chyba aż do 11 m-ca, więc spoko.
                                                  • malilka Re: Codziennosc 26.11.04, 07:38
                                                    Ha i jestem dzisiaj pierwsza smile
                                                    Sylwia- Jędruś superowy, a zdjęcie z marchewą to chyba klasykasmile
                                                    I kurde- muszę to napisać. To ja tyle czasu szukałam Orajelu dla mojego
                                                    wijącego się w cierpieniach dziecka, a dostała go Inia, buuuuuuuuuuu sad
                                                    Następnym razem napiszę drukowanymi smile)) Winia, jeśli gdzieś go znajdziesz, to
                                                    daj znać, chętnie kupię.
                                                  • kordula3 Re: Codziennosc 26.11.04, 08:15
                                                    hej, już malilka tu była, a myślałam, że to eklon smile
                                                    dzieki za napisanie o tym raczkowaniu;
                                                    ja nie znosze photoshopa, bo go nie kumam tak dobrze, a zdjęcia obrabiam w
                                                    corelu, no pewnie nie ma aż takich możliwości, ale są ok.
                                                    ten kalendarz to rzeczywiście super pomysł, ale jak my sie zdecydujemy go
                                                    zrobić dla dziadków, to kupię go na allegro (namiar podała pearl)- trochę z
                                                    lenistwa, a pozatym mam tylko małą drukarkę (a4) - no to taka dodatkowa
                                                    wymówka smile
                                                    pozdrawiam, miłego dnia, u nas pogoda dziś w miarę (póki co nie pada i nie
                                                    wieje) więc chyba udamy sie na wstępne przedswiąteczne baraszkowanie po półkach
                                                    sklepowych smile
                                                    pa
                                                    ps. a trójmiasto milczy, dziewczyny co z wami?
                                                  • eklon Re: Codziennosc 26.11.04, 08:25
                                                    Hej!
                                                    Sylwia Twój mały to też niezły pączuś! Prawie jak mój Michał. A zdjęcie z
                                                    marchewką faktycznie klasyka!

                                                    Malilka jeszcze w kwestii kalendarza! Drukujesz sama? Na jakim papierze?
                                                    Pisałaś o super hurtownii papieru, możesz podać przykładowe ceny? Bo może się
                                                    do Ciebie szeroko uśmiechnę smile))

                                                    Ja zaczęłam pracować wczoraj nad kalendarzem. Nie będę robić Michałowi
                                                    specjalnej sesji zdjęciowej z wyjątkiem zdjęcia w czapce Mikołaja (mało
                                                    oryginalne ale fajnesmile Chcę po prostu pokazać jak zmieniał się nasz junior
                                                    przez ostatnie 7 miesięcy, więc w styczniu będzie zdjęcie z porodówki, w lutym
                                                    pierwsze domowe itd.
                                                    Na razie ich nie obrabiam, ale czytając Wasze posty, chyba się do tego zabiorę.
                                                    A kalendarz robię w powerpoincie, bo tak mi najłatwiej! Co do Photoshopa, to
                                                    faktycznie ten program to makabra! Ja nawet nie próbuję się w niego zagłębiać!

                                                    Tyle chciałam napisać i znowu pustka w głowie, chyba też zacznę notować!
                                                  • eklon Re: Codziennosc 26.11.04, 08:30
                                                    Wiem co miałam jeszcze napisać!@
                                                    Mamaaga, my żółtka jeszcze nie podajemy, bo Michał nie może, ale z tego co wiem
                                                    to trzeba je ugotować na twardo i rozdrobnione dodać do zupki. Zaczyna się od
                                                    połówki i lepiej odczekać 2-3 dni na reakcję. Żółtko w ogóle nie powinno się
                                                    podawać częściej niż 3 razy w tygodniu.

                                                    Jak czytałam o Waszych wczorajszych zmaganiach z mężami, to się cieszę, że mój
                                                    wrócił wczoraj do domu jak ja już spałam, bo chyba pogoda była wczoraj niezbyt
                                                    na spotkania małżeńskie i u mnie pewnie też by się skończyło na kłótni!

                                                    A a propos pogody. U nas świeci słoneczko, ale nie napiszę nic więcej, bo nie
                                                    chcę zapeszyć! Nie pamiętam, kiedy byłam z Michałem na spacerze ;-(
                                                  • jagna.04 Re: Codziennosc 26.11.04, 09:49
                                                    Ja też nie pamiętam kiedy ostatnio byłam z Nikusiem na spacerze. Chyba jakiś
                                                    miesiac temu... Dziś rzeczywiście za oknem wygląda ładnie, ale temp. nie chce
                                                    przekroczyc zera. A my po chorobie musimy powolutku przyzwyczajac się do
                                                    zimna sad

                                                    Co do wczorajszych tendencji do kłótni, to u nas wieczorem też jakoś ciężko się
                                                    zrobiło, ale na szczęście mąż poszedł spac, a w pojedynke tego się nie robi smile

                                                    W kwestii czyszczenia uszu, u nas w miarę bezboleśnie, natomiast przy nosku
                                                    jest wrzask potworny. Mówię Wam strasznie krzywdzę to moje dziecko.
                                                    Jakiś czas temu była mowa o pazurkach. Ja muszę obcinac Małemu co 3-4 dni i
                                                    robię to bez najmniejszego problemu sadzając sobie synka na kolanach. On się
                                                    nie wyrywa, wszystko widzi, a ja nie nadużywam jego cierpliwości.

                                                    Obiecuję, że już nigdy nie pochwalę się na forum naszymi cudownie przespanymi
                                                    nockami.
                                                    Iniu, a jak Twoja malutka? Ty dopiero co o tym pisałaś? Mam nadzieję, że choc w
                                                    Waszym przypadku magia forum nie zadziała wink

                                                    Pearl, pięknie dziękuję za książkę.
                                                    Sylwia, Twój Jędruś to bardzo interesujący, tajemniczy mężczyzna. Myśliciel.

                                                    Nie wiem czy jeszcze dziś zajrzę, więc na wszelki wypadek życzę miłego weekendu
                                                    i tanecznych Andrzejek.
                                                  • malilka Re: Codziennosc 26.11.04, 09:55
                                                    Eklon, myślałam że Michał nie może wychodzić jak wieje do czasu aż wydobrzeje
                                                    po chorobie, ale widzę że u Was to jakaś dłuższa sprawa. Dobrze że ja nie mam
                                                    takich zaleceń, bo nie wiedzieć czemu w dzielnicy w której mieszkam wieje tak
                                                    350 dni w roku, szok.
                                                    Moja pierwsza myśl odnośnie kalendarza była taka jak Twoja- dwanaście zdjęć od
                                                    porodu do grundniowego zdjęcia w czapce mikołaja, potem zaczęłam obróbkę w
                                                    stylu roznegliżowany młody na wielkim liściu, ale chyba dam sobie spokój, bo
                                                    jakoś weny mi zabrakło i to wszystko wygląda mi na karkołomną robotę. Więc
                                                    chyba wrócę do pierwotnej wersji.
                                                    Moja teściowa to niespełniona artystka, maluje i różne cuda robi i ostatnio
                                                    pokazała mi swoje zakupy w tej hurtownii- papiery fantastyczne, wszystkie
                                                    kolory tęczy, grubości, czerpane, z fakturami, no pełen wybór. Jadę tam jutro,
                                                    to napiszę jakie ceny za jakie formaty. Chcę kupić satynowy papier
                                                    fotograficzny, bo czerpany ładna rzecz, ale zdjęcia to na nierównej fakturze
                                                    chyba niespecjalnie wyglądają.

                                                    Mamaaga, nie wiem ile dokładnie waży moje szczęście, szacuję go na 9,5kg. Dwa
                                                    miesiące temu ważył 9kg i mierzył 74cm, od tego czasu bardzo urósł. Tzn body
                                                    nosi nadal te same od końca września, ale wszystkie spodnie z tamtego okresu sa
                                                    duuuużo za krótkie, więc urosły mu chyba tylko nogi.
                                                  • eklon Re: Codziennosc 26.11.04, 10:55
                                                    No niestety, my mamy w ogóle zakaz wychodzenia w wietrzne dni! Chociaż wiadomo,
                                                    że to też bardzo subiektywne określenie "wietrzny", więc czasami i tak
                                                    wychodzimy!

                                                    Ja też myślałam o formacie A3 ale właśnie zastanawiałam się nad papierem. Dziś
                                                    poszukam czegoś u nas, ale pewnie będzie ciężko, bo w naszym miasteczku będzie
                                                    to pewnie towar reglamentowany! a i wydruk nie będzie prostą rzeczą, bo też nie
                                                    mam drukarki w formacie A3 i muszę się uśmiechnąć do kolegów w zaprzyjaźnionym
                                                    dziale!
    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.11.04, 13:52
      No i jednak wyszliśmy na dwór. Są całe 4 stopnie, słońce i bezwietrznie. Mały
      pierwszy raz miał okazję założyc swój kombinezon. Cały spacer siedział, nie
      było mowy o pozycji żadnej innej. I był śmiertelnie poważny i skupiony. Nie
      uśmiechał się i nie odzywał ani sylabą, ani pojękiwaniem. Nic. Nasz spacer
      trwał tylko 40 min, bo muszę go powoli rozkręcac ale obojgu dobrze nam zrobił.
      Odniosłam wrażenie, że moglibyśmy tak chodzic dzisiaj nawet ze 3 godz.

      A teraz dziecko śpi, a mama pierze i gotuje mu zupkę z brokułkami.
      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.11.04, 15:29
        u nas ze spaniem nie ma zadnego problemu. cale nocki bez zadnych przerwsmile)))
        i tu dziekuje wszelkim silom pozaziemskim, ze taki prezent dostalamsmile))

        jesli chodzi o kalendarz, to bede siedziec nad opracowywaniem roznych fotek.
        tez na weekend zaplanowalam sesje zdjeciowąsmile)) ten kalendarz co zrobiłam
        wczoraj w 10 minut, to taki bez zadnej brawurysmile))

        wczoraj bylysmy na basenie - koszmar. ola jakos wyjatkowo nie chciala
        wspolpracowac. szkodasad(((

        wpadne pozniej
        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.11.04, 15:31
          Witam!

          Dopisujemy sie do zebiastych maluszkow. W niedziele Ewunia skonczyla 7 miesiecy, a w srode wyczulam wreszcie u niej zabek. Jadlam wlasnie daktyle, a ona badala paluszkami moje zeby, mowie do niej "To sa zeby, ty tez takie bedziesz miala" i tak kontrolnie przejechalam palcem po jej dziasle i jest! Prawa dolna jedynka. Mialam nadzieje, ze bedzie troche lepiej spala, ale w srode to wieczorem nawet nie mogla ssac z bolu. Natomiast wczoraj bylo juz lepiej, i w nocy tylko dwie pobudki! A przez ostatnie miesiace to budzila mnie co godzine albo i czesciej. Pocieszalyscie mnie, ze to pewnie od zebow i byc moze faktycznie. Mam nadzieje, ze juz jej tak zostanie.
          Malilka polecala zel Baby Orajel. Kupilismy wiec, bo Bobodent chyba niewiele pomagal. Dostalismy w Warszawie w aptece na Boboli (przedluzenie Woloskiej). Kosztowal 17.76 zl, pisza, ze to lek przeciwbolowy i nie stosowac czesciej niz 4 razy dziennie. Jeszcze nie stosowalismy. Moze nie bedzie trzeba...
          Ewunia prawie ciagle wlazi tylem pod jakis fotel i trzeba ja stamtad wyciagac, bo sama jeszcze nie umie do przodu. Nie siada i nie wstaje, ale ma jeszcze czas. Jak ja tylko gdzies polozyc to staje na czworaka i sie buja. Z jedzeniem tak sobie, tylko po spacerze chetnie zjada zupke jarzynowa - tak pol sloiczka. Dajemy juz z mieskiem. Wieczorem probuje dac jakis deserek, ale bez wiekszych sukcesow. Chrupki kukurydziane moga byc, ale tez w niewielkich ilosciach.
          Na spacery chodzimy codziennie, chociaz na godzinke. Nie bylysmy tylko 18.11 jak tak strasznie wialo. No i cale szczescie. Nawet chcialam z nia wtedy wyjsc, ale jak musialam z uczelni do domu wracac piechota, bo tory tramwajowe zatarasowalo drzewo, to mi przeszlo. Ewunia na dworze od razu zasypia, wiec wychodze nawet jak pada snieg. Jak zabezpieczacie wozek przd sniegiem? Ja zakladam folie przeciwdeszczowa, bo inaczej snieg pada pod budke na buzie i budzi Ewunie. Tylko mam watpliwosci, czy wtedy w ogole troche swiezego powietrza do niej dociera...
          Jestem za spotkaniem. Tylko nie mam pomyslu na dobre miejsce. Najlepsza chyba bylaby jakas sala gimnastyczna, bo park o tej porze roku to tylko na krotko.

          Pozdrawiamy cieplutko
          Monika i Ewa

          PS. A ja nie dostalam zadnych zdjec sad. Poprosze na adres pszczola@fr.pl. Zrewanzuje sie.
          • winia5 do Sylwii 26.11.04, 17:49
            Sylwio, czy mogłabym dostać zdjęcia Jedrusia?
            winia5@o2.pl
            • eklon Re: do Sylwii 26.11.04, 18:33
              A Michał był dziś wyjątkowo na dwóch spacerach i niestety ku mojej rozpaczy,
              moje dziecko nawet jak jest wyspane, na spacerze zasypia! Na początku
              oczywiście pełna powaga i zainteresowanie światem, ale później niestety chyba
              męczy go świeże powietrze! Babcia zresztą też wróciła mega wymęczona i w ramach
              relaksu od razu poszła do fryzjera! Ach te kobiety!
              Oglądałam dziś buty dla Michała, pseudo-skóra, czyli jakaś ekologiczna z
              kożuszkiem w środku ale bardzo fajnie rozpinane, będą się dobrze zakładać
              kosztują 57zł. Skórzane ale dość wysokie i niestety chyba niezbyt praktyczne,
              bo włożenie ich na nogę będzie graniczyć z cudem 95zł! Więc chyba kupię te
              pierwsze, bo Michał i tak nie będzie w nich chodził, więc nie musi mieć
              usztywnionej kostki!
              Mam nadzieję, że jutro będzie równie ładna pogoda jak dzisiaj i w końcu to ja
              wybiorę się z Michałem na spacer!
              Jutro mam zamiar piec pierniczki z moim mężem i moimi siostrzeńcami będzie
              zabawa jak co roku!
              Odezwę się w niedzielę wieczorem, albo w poniedziałek!
              Miłego weekendu!
              • mamaula Re: do Sylwii 26.11.04, 19:02
                Hej
                Bardzo lubię oglądać wasze maluchy na zdjęciach; Sylwio - prośba: wyślij mi
                również zdjęcia Jędrusia jeżeli możesz. mamaula@nospam.gazeta.pl
                Szymuś jest od dwóch dni maruderek; może dlatego, że wyjechała babcia i znowu
                jesteśmy sami a może dlatego, że w końcu nastąpi przełom i wyjdzie jakiś
                kiełek??? Ślinka cieknie mu już w litrach i kciuk wciąż wędruje do buźki.
                Niestety nie ma mowy o smoczku - synek nie toleruje takich okłamywaczy - jak
                nic nie leci, to znaczy, że nie warto sobie tym zaprzątać główki.
                Dziewczyny, już miałam wcześniej o to zapytać; niektóre z was pracują. I jak?
                Też miałam chęć powrotu do pracy ale sobie to odpuściłam, bo jakoś szkoda mi
                było malucha zostawiać jeszcze z obcą osobą. Odłożyłam to trochę ale może nie
                jest tak źle?
                Popisałabym jeszcze ale Szymek chce już się popluskać - nadeszła jego godzina i
                niczym nie da się go zająć.
                To pa
                Ula
                • eklon MAMY ZĘBA!!! 26.11.04, 19:29
                  Miało mnie tu nie być aż do niedzieli ale przed chwilą mąż wyczuł pierwszego
                  ząbka u Michała!!!
                  Jeszcze go oczywiście nie widać ale czuć!!!
                  Wreszcie należymy do Gryzoni!
                  • inia25 Re: MAMY ZĘBA!!! 26.11.04, 19:53
                    ucalowania dla siedmiomiesieczniakow, gratulacje dla nowych zebolcow!!!!!!!!
                    • dabrowianka Re: Trójmiasto się melduje! 26.11.04, 22:27
                      Jesteśmy, jesteśmy.
                      Wczoraj mieliśmy wyjątkowo spokojną noc - tylko dwie pobudki!! A nie tak, jak
                      od 2 tyg. co godzinę. Ale już dzisiaj nie zapowiada się tak spokojnie. I cały
                      czas mamy ten jakiś dziwny katarek. Jutro pójdę z Jagodą na kontrolę, bo
                      zaczęła pokasływać w ciągu dnia, co prawda dziś jej się zdarzyło 3x, ale
                      jednak.

                      Nadal zero zębów. Ale gratulujemy innym!!!
                      Gratulujemy również kupek i siusiania na nocniczku. Jestem pod wrażeniem. Jak
                      dalej idzie???

                      Jestem dziś wyjątkowo padnięta, a to dla tego, że dostałam dziś pierwszy @!!!
                      buuuuuuuuuuuuuuuu a było tak fajnie sad

                      Maraska - mieszkam na Zaspie, więc powinnam mieć nik zaspianka. A Dąbrowa jest
                      również w Gdyni. Mieszkałam tam przez chwilkę i tak zostało.
                      A co do spotkania to oczywiście jesteśmy chętne!!!

                      Sylwia ja też bym chciała obejrzeć zdjęćka!!! dabrowianka@gazeta.pl
                      Jak się zbiorę, to też Wam prześlę moją Jagódkę.

                      Pozdrawiam miłego weekendu!!! Mój ślubny jutro w pracy...buuuu
                      Agnieszka Jagodowa mama
                      • winia5 Mamy nowe ząbki 26.11.04, 22:36
                        hej, mamy nowe ząbki. Druga dolna jedynka i górna prawa jedynka juz sa na
                        wierzchu. Specjalnego marudzenia nie było, tylko mały troszke popłakuje, jak
                        się urazi zabawką w górne dziąsło.
                        no i nie ma jakby apetytu, dużo pije i cycuś w tej chwili jest najsmaczniejszy,
                        zupki pomemla troszkę i reszte wypluwa. Mam nadzieje, że po zabkowaniu wszystko
                        wróci do normy.

                        I wieci co, mój synek dzisiaj sam zrobił kosi,kosi, śliczny widok, aż mi sie
                        łezka zakręciła w oku...
                    • lidszu Re: MAMY ZĘBA!!! 26.11.04, 22:42
                      CZeść dziewczyny,

                      Parę dni problemów z kompem i nie mogłam uwierzyć własnym oczom, że aż tyle mam
                      do przeczytania. Zamierzam nadrobić wszelkie zaległości w weekend, a teraz
                      chciałabym trochę napisać co się u nas działo.

                      Na wstępie gratuluję wszytkim nowym zębatym maluszkom i jeszcze raz wszystkiego
                      najlepszego dla wszystkich siedmiomiesięczniaków.

                      Jeśli chodzi o nas, to na razie bez zmian. Wydaje mi się, że Indze będzie się
                      wyrzynać niedługo druga jedynka, ponieważ wszystko pakuje do buzi i nie daje
                      się dotknąć do dziąseł.

                      Jak na razie bardzo chętnie wszystko je. Zupki je ok. 190 ml i to wszelkiego
                      rodzaju: z kurczakiem, indykiem, cielęcinką i królikiem. Najbardziej smakuje
                      jej chyba ta z cielęciną i brokułami. Dodatkowo daje jej mus jabłkowo-bananowy,
                      który również chętnie jada, a na kolację dostaje kaszkę z jabłkami bądź
                      brzoskwiniami. Jak jej podawałam z gruszkami, to miała takie dziwne plamy na
                      twarzy, więc je odstawiłam. Poza tą kaszą nie zauważyłam u niej żadnych reakcji
                      alergicznych, tak więc nie muszę się jakoś ograniczać.

                      Malilka - pytałas się mnie kiedyś (a propos zostawienia młodej u moich
                      rodziców), czy nadal karmię Ingę piersią. Już nie karmię. Skończyłam ją karmić
                      jak skończyła 6 miesięcy. Pokarmu miałam i tak mało, więc to raczej było
                      bardziej ciumkanie i przytulanie niż jedzenie. Odstawienie od piersi nie było
                      problemem i wydaje mi się, że to ja bardziej przeżyłam tę kwestię niż Inga.

                      Jutro znowu chwila prawdy - ponieważ znowu zawozimy młodą do moich rodziców.
                      Muszę mojej mamie wszystko napisać jak powinna ją karmić, ile miarek mleka na
                      jaką ilość wody, itp. Mam nadzieję, że tym razem również obędzie się bez
                      większych niespodzianek.

                      Ingusia na razie jeszcze nie raczkuje, ale już dość pewnie siedzi. W sprawie
                      raczkowania, to wydaje mi się, że jest torchę leniwa i jej się nie chce, ale
                      nie narzekam, ponieważ mogę ją zostawić na macie i mam pewność, że się za
                      daleko nie przesunie.

                      Jeśli chodzi o spacery, to ja wychodzę właściwie codziennie (oprócz tego dnia,
                      kiedy tak mocno wiało). Nie straszne nam są zamiecie i wiatr. Młodą
                      przerzuciłam już do spacerówki, wkładam do śpiworka i ma cieplutko. To tylko
                      mama marznie, ale moje dziecko uwielbia spać na mrozie i zazwyczaj zabiera jej
                      to ok. 2 godz.
                      Jutro w końcu wybieram się zapisać młodą na basen. Mam nadzieję, że jej się
                      będzie to podobało, ponieważ uwielbia się kąpać w wannie.

                      Czy ja mogłabym was poprosić o przesłanie zdjęć waszych pociech na mój gazetowy
                      adres ? W zamian służę zdjęciami mojego szczęścia.

                      pozdrawiam,
                      Lidka
                      • mamaula Re: MAMY ZĘBA!!! 27.11.04, 08:28
                        Witam o poranku
                        Pierwsza noc z mężem od tygodnia!!! Szymek jednak też chciał powitać się z tatą
                        i już przed 6 raną był gotowy do igraszek. Weekend więc zaczęliśmy wcześnie.
                        Na dworze okropna mgła i pada deszcz - już wolę lekki mrozik.
                        Dziś mamy zamiar poszukać fotelika samochodowego - synek już wyrasta z
                        nosidełka - w końcu to tylko do 10 kg! Czy polecacie jakieś firmy? Chciałabym,
                        żeby wykorzystał je jak najdłużej - więc chyba najlepiej kupić do 36 kd ze
                        zdejmowanym oparciem - tak sądzę?...
                        Pytałam was ostatnio o wrażenia z powrotu do pracy. Mnie to czeka być może od
                        stycznia. Wciąż się zastanawiam czy dam radę pogodzić wszystkie obowiązki (nie
                        mam w pobliżu żadnej babci) no i czy to będzie dobre dla maluszka - on to chyba
                        najbardziej odczuje.
                        I jeszcze jedno - czy któraś z was była już z maluchem na zwykłym besenie - tzn
                        takim z ozonowaną wodą z brodzikami itd? Czy może to jeszcze za wcześnie i
                        lepiej korzystać z tych specjalnych dla mam z dziećmi?

                        No i gratuluję ząbkowiczom!!! My twardo wciąż obstajemy przy ssaniusmile))
                        Ula
                        • bebicka Re: MAMY ZĘBA!!! 27.11.04, 09:46
                          Gratulujemy wszystkim zebolcomsmile

                          Co za pogoda za oknem, pada, kiszka... a wczoraj juz bylo tak przyjemnie na
                          spacerku, coz jezien jaka jest kazdy wie. ja juz tez wolalabym snieg i mrozik.
                          Sympatyczniej.

                          Mlody wczoraj zaczal siadac! On jest niesamowity, nie umie czegos i nagle.. po
                          prostu umie. Zadnych prob, zadnych przygotowan, zaczyna to robic i tyle. Teraz
                          lezy w lozku z tata i dopraowadza go do szalu, skacze po nim, wlazi mu na glowe
                          ciagnie za uchosmile Coz weekend... tata nie musi isc do pracy, jak milo...smile

                          Dabrowianko, faktycznie jest Dabrowa w Gdyni, zupelnie zapomnialam, pomimo tego
                          ze mam tam kuzynke. Ja z kolei cale zycie mieszkalam na Zaspiesmile a
                          dorote.gdynie to pamietam, zapomnialam ze zmienilas nicka. No to jestesmy trzy,
                          spotkac by sie mozna... tylko teraz taka pogoda, spacer chyba odpada, macie
                          jakies inne pomysly? bo na plac zabaw w jakims centrum to jeszcze chyba z kolei
                          za wczesniesmile

                          a w ogole to co chcialam napisac juz od kilku dni, ze nasze forum to sie
                          rozrasta w blyskawicznym tempie, jak tak dalej pojdzie to zaraz bedziemy
                          zaczynac kolejny watek, musze konczyc bo Mlode chce spac a komputer w sypilani,
                          pa
                          Maraska
                          • inia25 Re: MAMY ZĘBA!!! 27.11.04, 10:29
                            witam witam

                            u nas tez pogoda do banisad((

                            jesli chodzi o basen, to zanim mala zapisalismy na zajecia to bylismy na
                            basenie takim ogolnodostepnym. nie bylo zadnych sensacji. tylko woda raczej
                            chlodna jak na takiego szkraba.

                            spotkanie - ja jestem za spotkaniem. w warszawie na placu bankowym jest jakas
                            knajpka dla mam z dziecmi. podobno super. moge sie dowiedziec czegos wiecej.

                            swieta - no u nas tez dzisiaj pieczenie pierniczkow. malowanie, ozdabianie itp.
                            znowu ubaw na calego

                            jedzenie: moje dziecko zjadlo dzis 3 miseczki kaszki. szok!!!!!! dwie dokladki
                            robilam - jak nigdy

                            powrot do pracy - ja wrocilam do pracy 20 sierpnia, czyli ola miala prawie 4
                            miesiace. na poczatku bylo kilka dni placzu i rozpaczy, ale po tygodniu juz
                            bylo ok. tylko nie chce was martwic - im pozniej sie wraca do pracy tym gorzej.
                            po prostu maluszek wiecej rozumie. ale sluchajcie nie ma sie co martwic -
                            dzieci przezyja bez nas kilka godzinsmile) kwestia znalezienia odpowiedniej
                            opieki. u mnie babcie zdaja egzamin w 100%. jestem w tej komfortowej sytuacji,
                            ze nie musialam szukac opiekunkismile)
                          • mag-da weekend 27.11.04, 10:34
                            Cześć, Lidszu dobrze że wswzystko u ciebie w porzadku, dobrze że to tylko
                            awaria kompa.
                            Gratylujue ząbków.
                            Henryś je o 7 i zasypia, potem budzi się na jedzonko o 12-1 a następnie 4-5 i
                            wtedy jest problem, bo on juz jest gotowy do zabawy. Muszę z godzinę go usypiać
                            po to żeby pospał z 40 min i koniec. Próbuje go oduczyć ale tak już jest od
                            tygodnia. Póżniej niż o 7 nie da rady go kłaść bo baaaardzo chce mu się spać.
                            Henryś ostatnio nauczył się dziwnych rzeczy, mianowicie kaszle i się śmieje tzn
                            nie kaszle naprawdę tylko tak udaje. A statnio jak pije z butelki to dmucha w
                            odwrotną stronę i przy tym ubaw po pachy. U mnie jyż koniec karmienia jak mu
                            ostatnio dałam cyca to właśnie tak się bawił aż bombelki szły, a mnie
                            łaskotało i razem z nim się śmiałam. Zyczę miłego weekendu.
                            Pozdrawiam
                            • malilka Re: weekend 27.11.04, 10:39
                              Powoli wysiadam fizycznie sad(( Moje super kochane dziecko, które samo
                              zasypiało, jadło raz w nocy o 5 rano po ostatnim burzliwym 2-tygodniowym
                              ząbkowaniu totalnie się rozregulowało. Zasypia bez problemu tylko na spacerze i
                              wieczorem po kąpieli, przy pozostałych drzemkach dziennych jest tragedia,
                              zwykle strasznie płacze bez względu na to czy leży do mnie przytulony, czy w
                              łóżeczku i to mimo tego, że prawie już zasypia, bo oczka ma zamknęte, ziewa, no
                              i padnięty jest. Oczywiście wszystkie metody poszły w kąt, staram się zrobić
                              wszystko żeby dziecko po prostu jak najmniej płakało. Mam wrażenie, że on po
                              prostu nie lubi spać w dzień, bo tyle ciekawych rzeczy dokoła i wkurza się, bo
                              chciałby się bawić, a nie ma siły i jest senny. Jak już zaśnie to śpi długo-
                              przed południem 1,5-2h, na spacerze godzinkę i po południu jeszcze jedna
                              drzemka 40-60min. Wcześniej sypiał po 30-40min, więc to duża zmiana, ale nic
                              dziwnego, jak się takie harce wyczynia w nocy.... O ile fakt, że muszę małemu
                              pomagać w zasypianiu w dzień nie jest dla mnie żadnym problemem (frustruje mnie
                              tylko to, że biedactwo płacze), o tyle nieprzespane noce doprowadzają mnie do
                              obłędu sad(( Wiem, że macierzyństwo przy niemowlaku karmionym piersią to
                              nieprzespane noce (poza nielicznymi wyjątkami) i chociaż od porodu nie
                              przespałam całej nocy to dotychczas świetnie sobie dawałam radę, ale ostatnio
                              najpierw 2tyg prawie w ogóle nie spałam, no ale górne dwójki wyszły, a u nas
                              nadal serie pobudek. Ostatnio 3-4 począwszy od 23.30, potem około 5.00 mały
                              dostaje amoku zabawowego, bawi się do 6.00, potem płacze pół godziny, bo nie
                              może zasnąć, no a o 7.00 już pobudka. Ja czasem nie zdążę nawet zasnąć między
                              6.30 a 7.00, więc od tej 5.00 już nie śpię. A ja potrzebuję 9h snu!!! No i 3-4
                              jedzenia w nocy, załamka. Kiedyś miałam siłę, żeby karmienia przesuwać,
                              eliminować, a teraz padam na twarz i nie jestem w staniesad Jedyne co mnie
                              pociesza to "byle do marca", bo wtedy przestaję karmić, a butli w nocy to mu na
                              pewno nie dam, żeby nie wiem co. Małemu idzie jeszcze jedna dolna dwójka, może
                              też druga (ale w dzień żadnego marudzenia), mam jeszcze cichą nadzieję, że jak
                              się wyrżnie/-ą to może choć ciutkę się poprawi... Przepraszam, że tak smęcę,
                              no ale musiałam się wyżalić.

                              Gratulujemy kolejnych ząbków, choć przyznam, że ja to jak widzę kolejnego
                              pchającego się zębola to w ogóle się nie cieszę, tylko załamuję. No ale u nas
                              nadmiar tego dobra.

                              Ej, dlaczego tak wcześnie pieczecie pierniczki???? Nie zeschną się do świąt?
                              • inia25 jezyk niemowlat 27.11.04, 12:18
                                mam ta ksiazke w formie elektronicznej, jesli chcecie dajcie znac, to wam wysle
                                na maile.

                                jesli chodzi o pierniczki, to trzeba je piec kilka tygodni przed swietami. my
                                tych piernikow nie jemy, tylko wieszamy na choinke, wiec nie moga byc zbyt
                                swiezesmile))

                                malilo - trzymaj siesmile) nie wiem co ci poradzic, bo z ola nie mam zadnych
                                problemow ze spaniemsmile a nocki mamy idealne (ale jak juz wspominalam ola jest
                                butelkowym dzieckiem i to pewnie dlatego). trzymam kciuki za was, zeby sie
                                wszystko poprawilosmile))
                                • male_co_nieco Re: jezyk niemowlat 27.11.04, 15:26
                                  To ja ładnie poproszę smile najlepiej na adres gazetowy.

                                  A co do pierniczków to ja przymierzam się do ich wypieku we wtorek.

                                  Gratululacje dla nowo uzębionych!!!
                                  • asik_w Re: jezyk niemowlat 27.11.04, 16:55
                                    witajcie!!
                                    dopiero dzisiaj zaczal dzialac nam internet, wiec znowu mam sporo do
                                    czytaniasmile
                                    Kinga wysylam zel w poniedzialek bo nie moglam wczesniej dorwac sie do poczty!
                                    Sylwia Jedrus slodki chlopaksmile))
                                    Gratulacje nowych zabkow dla wszystkich dzieckaczkowsmile)
                                    Boze u nas masakra!!!
                                    w piatek bylismy u endokrynologa, wyniki oki, babka bardzo mila zrobila na
                                    nas wrazenie kompetentnej osobysmile tylko oczywiscie nic nie moze byc dobrze bo
                                    jak z tarczyca jest oki i szansa na wyleczenie w ciagu 2 lat, to przy ogolnym
                                    badaniu zauwazyla u miska leciutkie szmery w serduszku!!!!!jestem zrozpaczona!
                                    we wtorek mamy wizyte u pediatry! w piatek usg serduszka! az sie boje myslec!
                                    Kamis dostaje jakijs wysypki na buzce, cholera boje sie ze to skaza! ale tylko
                                    na buzce, takie malenkie czerwone punkciki na policzkach, nie codziennie, kupki
                                    i reszta ciala sliczne, wiec juz sama nie wiem!!!
                                    rany ale co sie dzieje w dzien i w nocy to masakrasad((placz, marudzenie
                                    itd...sadw nocy misiek budzi sie doslownie co kilka minut, gora co godzina i
                                    placzesad w dzien spi max 20 min 3 razy na dzien i koniecsad(( jestem zalamana!!!
                                    nic nie pomagasad((
                                    • contraria Re: jezyk niemowlat 27.11.04, 21:06
                                      czesc wszystkim!
                                      dawno sie nie odzywalam, bo zaniemoglam przeokrutnie. w niedziele poszlam na
                                      spacer zdrowa, a wieczorem mialam juz 39 stopni goraczki. bylam tydzien na
                                      zwolnieniu. na szczescie Malutki jest okazem zdrowia i niczego nie zlapal!!!
                                      jeszcze do siebie dochodze, bo przez cztery dni mialam caly czas wysoka
                                      temperature, teraz pozostalo mi juz jedynie gardlo do podkurowania.

                                      w zwiazku z tym, ze mialam duzo wolnego czasu, zabralam sie za wychowywanie
                                      mojego synkasmile)))
                                      jak juz zaczelam, to poszlo ostrosmile) a oto,co nastapilo:
                                      primo - calkowity koniec ze spaniem w naszym lozku (wiadomo, bylam chora, wiec
                                      to umotywowane);
                                      secudno - spanie w lozeczku rowniez w dzien;
                                      tertio - zaczynamy jesc przy stole - jabluszko, gruszke, marchewke, biszkopty.

                                      musze oglosic sukces niepelny, ale znaczny. Michaszek spi tylko w lozeczku, od
                                      tego momentu jada w nocy raz (rozna pora najwczesniej ok. 23, najpozniej ok. 2,
                                      albo wcale), czasami dwa (ok. 4-5) to drugie karmienie uwazam za swniadanie i
                                      potem jemy o 9, 12 zupke, 15 piers, 17 deserek, 19.30 piers. czasami zupka
                                      przesuwa sie w miejsce deseru i nie jemy nic od 9 do 15, bo akurat mamy wyjscie
                                      albo nie mamy czasu i ochoty, bo sie swietnie bawimy.
                                      spanie w dzien jest juz nieco gorsze, ale po ok. godzinie marudzenia i szlochow
                                      (to najdluzej, najkrocej jak dotychczas to 45 min.) Malutki zasypia w lozeczku
                                      i spi nawet 1,5 h.
                                      przy stole jest swietnie, ale kuchnia wymaga potem generalnego porzadkowania smile


                                      mamy dwie gorne jedynki - przebily sie 24 i 25 listopada. teraz ulubionym
                                      zajeciem Michalka jest oprocz wstawania, zgrzytanie zebami.... brrr, to
                                      straszne, ale on to uwielbia. w dodatku wydaje sie rozbawiony moim przerazeniem.
                                      szczotkujemy dwa razy dziennie - rano i wieczorem.

                                      poza tym wcinamy wszystko, ale ze sloiczkow. gdy ugotowalam Miszce zupke, nawet
                                      nie zamierzal jej ruszyc. a jesli juz, to od razu mial druch wymiotny. nie
                                      wiem, czy zbyt duze czastki powidelcowe to spowodowaly, bo w smaku byla
                                      pyszna... zreszta zwykle jabluszko ugotowane i zmiazdzone widelcem, tez
                                      niewchodzi nijak sad((
                                      no i dalej pijemy symbolicznie.

                                      poza tym, wszystko dobrze! Maly wstaje, gdy tylko ma okazje. stawia ladne
                                      kroczki podtrzymywane. w koncu troche przestalam sie przejmowac, bo stapa juz
                                      na calych stopach, a nie na paluszkach, jak niedawno. przemiaszcza sie po domu
                                      w tempie ekspresowym, ale wsystko jest zabezpieczone i wcale sie nie martwie, w
                                      koncu moge spokojnie posiedziec i poczytac gazete, gdy Michas poznaje swiat.


                                      mam nadzieje wkrotce nadrobic zaleglosci czytaniowe...
                                      caluski dla wszystkich, a gratulacje dla tych, ktorym sie naleza!
                                      pozdrawiam
                                    • ja_sylwia Re: jezyk niemowlat 27.11.04, 21:15
                                      inia, ja poprosze książkę, na adres gazetowy ja_sylwia@gazeta.pl, dzięki.
                                      Asik, serdecznie współczuję, boję się, że u nas też się zaczyna...mały coraz
                                      bardziej marudny, łapek z dzioba nie wyciąga.
                                      Dziś zjadł zupkę z butli - musiałam dolać mu dużo wody i wsypać 2 miarki mleka -
                                      wychłeptał te pomyje. On po prostu nie potrafi łykać gęstych potraw!!!
                                      półpłynny deserek ze słoiczka wciąga pięknie i to łyżeczką (dziś po raz
                                      pierwszy cały słoiczek), a zupek nie umie jeść, są za gęste, trzyma toto na
                                      języku i płacze, dławi się i czeka, aż mu się to rozpuści. A dałam mu z butli,
                                      bo z michy nawet po rozcieńczeniu nie jadł - nie smakuje mu. Już sama nie wiem
                                      co o tym myśleć... Zanim się urodził, to czego ja sobie nie obiecywałam!! Że
                                      nie będzie miał smoczka, że nie będzie butli, tylko kubeczki i łycha. A tu
                                      wszystko na odwrót!!! źle mi z tym, bo myślę, że to moja wina, że go nie
                                      potrafię pewnych rzeczy nauczyć, buuu.
                                      Wyeliminowałam już jedno karmienie cyckiem, o 14. mały nawet nie zauważyłsad i
                                      niestety moje cycki też niesad. Myślałam, że po tylu godzinach będą twarde jak
                                      za starych dobrych czasów, a tu kicha. może tylko ciut więcej pokarmu było, ale
                                      na drugi dzień już tak samo. No nic, nieuchronnie zbliżamy się ku końcowi
                                      karmienia. Za parę dni odstawim poranne. Boję się, jak będzie później w nocy,
                                      nie chciałabym mu dawać w nocy butli (z lenistwa). A najbardziej żal mi
                                      karmienia wieczornego. Jak mały taki pachnący, wykąpany, szczęśliwy (wtedy jest
                                      najbardziej kochanym dzieckiemsmile)przytula się do cyca i ciągnie, aż furczy!
                                      Zresztą dziwna sprawa, bo je solidną porcję kaszy na mleku ok 17:30, a o 19:00
                                      zachowuje się, jakby nie jadł pół dnia.
                                      Cholerka, juz nie tylko poliki szorstkawe, ale znów całe ciałko jest w suchej
                                      kaszce...a tak było pięknie chyba z dwa miesiące, myślałam,że już wyrósł z tej
                                      alergii. Nie wiem po czym, zagalopowałam się trochę z moim jedzeniem,
                                      jego...zobaczę, co będzie dalej, mam nadzieję, że nie gorzej. Asekuracyjnie nie
                                      wchodzę na forum ALERGIE, żeby się nie dołować, pamiętam, jaka byłam załamana,
                                      jak tam właziłam,
                                      pozdrawiam dziewczynki, szkoda, że nie ma żadnej z Zielonaj Góry, też chętnie
                                      bym się spotkała. Może latem wynajmiemy sobie jakiś hotel na weekend pośrodku
                                      Polski, ale byłoby wesoło!Z mężami, a co tam!
                                      paaaaaaaaaaaaa
                                      • contraria Re: jezyk niemowlat 27.11.04, 21:33
                                        aaaa, zapomnialam!
                                        zapomnialam napisac, ze kupilam Michalowi butki z kozuszka na straganie u
                                        gorali. zaplacilam za nie 12 zl, sa z baraniego futerka, mieciutkie, cieplutkie
                                        i przypominaja troche mikolajowe buty. tam, gduie je kupowalam byly
                                        roznokolorowe. popowrocie z 2,5 godzinnego spaceru przy -1 stopki byly cudnie
                                        cieplutkie.

                                        po drugie zapomnialam sie poskazryzc, ze nie dostalam zdjec Maciusia
                                        Malilkowego i Sylwiowej Jedruszki crying mam nadzieje, ze jednak...

                                        pozdrawiam
                                        • monikaps Re: jezyk niemowlat 28.11.04, 00:25
                                          Hej!

                                          Sylwia, dzieki za zdjecia. Jedrus wspanialy. Ewa ogladala zdjecia razem ze mna i bardzo jej sie podobalo - az wzdychala. Marchewka nas zainspirowala i zrobilismy jej dzis podobne, ale z jagodkami. Nie przejmuj sie az tak, ze nie wszystko w Twoim macierzynstwie jest tak jak sobie to planowalas. Takie jest zycie. A juz dzieci to zupelnie nie da sie zaplanowac, robia co chca. Ja jestem na siebie troche zla, ze nie moge zmobilizowac sie i nauczyc Ewe zasypiac. Wlasciwie jak jestem w domu to zasypia tylko przy cycu. Jest nadzieja, bo jak zostaje z babcia, to zasypia bez cyca. Ewa tez ma problemy z niektorymi zupkami, np. dyniowa, ktora jest gesta. Nawet wymiotowala mi po niej, bo nie potrafila przelknac. Sprobuj jarzynowa Bobovity, jest dosc rzadka. Ewa wlasnie na niej zalapala i teraz zjada pol sloiczka dziennie wlasnie takiej dosc rzadkiej.

                                          Malilka, serdecznie wspolczuje. Mam nadzieje, ze Maciusiowi wkrotce wszystko dojdzie do normy.

                                          Asik, trzymamy kciuki za Kamilka, zeby usg wyszlo dobrze. A czy on juz sie przestawil na czas europejski?

                                          A Ewa dzis od rana sie rozgadala. Caly czas trenowala mamamamama, tatatatata, dadadadada. Nareszcie. Jeszcze wczoraj nie powtarzala sylab, tylko bylo jakies yyyyy aaaaa ea.

                                          Bylismy dzis u moich rodzicow na imieninach mojego taty (Andrzej). Wlasciwie jak weszlismy, to my z mezem moglismy od razu wyjsc, nie bylismy wazni, tylko Ewa!

                                          Pozdrawiamy
                                          i zyczymy pogodnej niedzieli

                                          Monika i Ewa
                                          • malilka Re: jezyk niemowlat 28.11.04, 09:42
                                            Inia, ja też poproszę o książkę smile
                                            Wczoraj podrzuciłam dziecko na 7h rodzicom i pojechałam na basen, potem zjadłam
                                            niemężem obiad w spokoju, czyt. bez nieustannego wyciągania małego z zakazanych
                                            miejsce, oj fajnie było, trochę jak za dawnych czasów, gdyby nie to, że nigdy
                                            nie wstawałam w sobote o 7.00 hehe. Pojechałam specjalnie na basen, na którym
                                            są zajęcia z niemowlakami (osobny mniejszy basen z b.ciepłą wodą) i chyba
                                            spróbujemy po prostu pójść w trójkę ot tak, skoro te godziny zajęć takie chore.
                                            Szatnie są koedukacyjne, więc będziemy mogli na zmianę trzymać małego.
                                            Contra, Maciek zgrzyta już 6 zębami, nie znoszę tego dźwięku! A on zgrzyta
                                            nieustannie!
                                            Co do konsystnecji zupek, to mały wcina gęste zupki z kawałkami warzyw, a ja
                                            się ostatnio zastanawiałam, kiedy dziecko zaczyna jeść takie normalne, wodniste
                                            zupy... W słoiczkach od 10 m-ca nadal zupy są gęste.
                                            Sylwia, daj spokój z przejmowaniem się rzeczami na które nie masz wpływu. Nasze
                                            dzieci mają już swoją wolę i tyle, na pewno Jędruś w końcu się nauczy jeść
                                            łyżeczką, ja się zawsze pocieszam, że w końcu każdy dorosły i zasypiać potrafi
                                            i noce przesypia i je normalnie, więc luz. Z ciekawością czytam o Twoim
                                            kończeniu karmienia, no bo każdą z nas w końcu to czeka i u nas eliminacja
                                            karmienia w południe to na pewno przejdzie bez bólu, gorzej będzie z nocami i
                                            porankiem, bo mały się budzi i już, natychmiast chce jeść. No ale jakoś damy
                                            radę.
                                            Contra, zdjęcia Ci już dawno wysłałam, ale puszczam je jeszcze raz.
                                            • malilka Re: jezyk niemowlat 28.11.04, 09:59
                                              Aaaa- i gorące życzenia dla jakże licznej grupki kończącej dziś 7 miesięcy!
                                              • lgosia1 Re: jezyk niemowlat 28.11.04, 10:29
                                                a my dziś mamy urodziny.... i 7 miechów stuknęło jak z bicza trzasłsmile
                                                • bebicka mandarynki 28.11.04, 11:22
                                                  Czesc Kochane
                                                  ja tylko z krotkim pytankiem odnosnie mandarynek, bo slyszalam ze dajceie. ja
                                                  wlasnie kupilam zeby sprobowac ale jak mu to podawac? Bo te czastki sa w takiej
                                                  jakby blonce, wiec podajecie cala taka czastke zeby sobie pociumkal? Czy
                                                  sciagacie ta blonke? i dajecie sam srodek?
                                                  moze to glupie pytanie, ale jakos tak neiw iem sama
                                                  dzieki i pozdtrawiam i uciekam cieszyc sie wspolna niedziela
                                                  Maraska
                                                • inia25 mamy 7 miesiecy 28.11.04, 11:27
                                                  ale ten czas leci!!!!!!!!!!!!!! a dopiero co z brzuchami chodzilysmy co?????
                                                  wczoraj bylismy u znajomych, u ktorych bylismy rowno 7 miesiecy temu i
                                                  wspominalam z kolezanka, jak siedzialam na fotelu i powiedzialam do niej:
                                                  wiesz, ja dzis urodze. a ona na to: zwariowalas!!!! wyszlismy od nich o 24.00,
                                                  a 6 godzin pozniej napisalam do niej smsa ze juz urodzilam - to tez mi nie
                                                  uwierzyla. do piero musiala zadzwonic i uslyszec olesmile)) hahhahaha
                                                  na prawde ten czas to tak zasuwasmile))

                                                  malilka - jak bedziecie chodzic na basen, to wazne jest, zeby przez pierwsze 2
                                                  wyjscia, nie moczyc malemu buzi - zeby sie nie bal wody. dopiero na 3 wyjsciu
                                                  zamoczcie malego. jak go zanurzysz i wyjmiesz, to koniecznie od razu go
                                                  przytul - musi czuc bezpieczenstwo. a tak to caly czas oswajaj go z woda, zeby
                                                  woda oplywala jego cialko, to kolysz nim, bujaj, ale caly czas musi widziec
                                                  rodzicasmile) a i wazne: 30 minut w basenie dla takiego szkraba to nielada wyczyn -
                                                  na poczatek nie badzcie dluzej.

                                                  calusy dla astrologicznych blizniakow olcismile)

                                                  ksiazke juz wysylam.
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.11.04, 11:59
      hej-ja tylko na chwilke bo jak zawsze w niedziele nadrabiam zaleglosci z calego
      tygodnia sad .... to jedyny wolny dzień mojego męża.

      Buziaki dla wszystkich 7-miomiesięczniaków !!!!!
      Pojawily sie nam dwie górne dwójki, mala jest dzielna tymbardziej, ze za moment
      wyjdą jej jedynki...dziąsla sa bardzo opuchnięte.Ale mamy wesolo.

      Inia czy my też możemy prosic o tę książke na adres gazetowy???
      Malika dziekujemy za zdjęcia, Maciuś to super facet...gratulujemy.

      Życzymy milej i spokojnej niedzieli.
      pozdrowienia dla wszystkich dzieciaczków
      Aga i Matyldzia
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.11.04, 15:02
        witajcie,
        widać, że w weekend większość nadrabia zaległości tygodnia... my też,bo też mój
        mąż ma wolne tylko niedziele sad teraz obaj moi mężczyźni zasnęli, a ja
        nadrabiam zaległości...
        gratulujemy wszystkich nowych zębolków; u nas dalej 5 szt (wszystkie jedynki, i
        jedna górna dwójka i od 1,5 tygodnia cisza.. hmmm,czekamy na drógą górną dwójkę)
        inia, prześlij mi też proszę tę książkę na adres gazetowy, dziekuję!
        lgosia, jesteś chyba forumowym experem z dziedziny "zabawki tinylove", więc mam
        pytanie, czy na mikołaja dla takich dzieciaczków jak nasze, sprawdzi sie
        bardziej mój pierwszy owoc, czy żółwik?
        co do karmienia... no chyba też będziemy dobiegać ku końcowi, od kilku dni
        zostało wyeliminowane dzienne karmienie i teraz podają mu pierś tylko w nocy i
        nad ranem; i nie chce zapeszać, ale coraz rzadziej budzi sie w nocy; także
        dołączam do tych co kończą karmić jeszcze w tym roku;
        życzę udanego końca weekendu;
        pozdarwiam,
        dorota.
        ps. a opolanka pewnie pisze do nas dłuuuuugaśnego posta... ciekawe jak tam
        wrażenia z pobytu w nowym miejscu, czekamy na wiadomość!
        • winia5 Kończymy dzisiaj 7 miesiąc :):):) 28.11.04, 17:45
          Witajcie,
          Szymek kończy dzisiaj 7 miesiąc. Życzonka dla Oli i Mateuszka.

          Niestety katar jakby minął i wydawało sie , że już wszystko ok, a wzoraj
          wieczorem znowu wysoka gorączka, marudzenie. Skończyło się ewekuacją z imprezy
          andrzejkowej, a o godz. 1 w nocy pojechaliśmy z małym na izbę przyjęć do
          szpitala. Strasznie się bałam o małego, aż się popłakałam,z tej gorączki aż
          miał dreszcze, biedaczek. Bałam się, że to może być zapalnie oskrzeli, albo
          płuc, ale na szczęscie to znowu gardełko, pewnie mały już zawsze będzie
          bardziej wrażliwy, i łapał anginę. Pani doktor na izbie zbadała go dokładnie,
          zrobiła wywiad, przepisała lekarstwa i pojechaliśmy do apteki, żeby wykupic i
          jak najszybcij podac małemu.
          Żeby tego jeszcze było mało to pokłócilismy się strasznie z Maciejem, jak nigdy
          dotąd. On mi zarzucał, ż to z mojeje winy, ż to przez to, że ja byłam
          przeziębiona i zaraziłam małego i wogóle. ja mu powiedziałam,że jest strasznym
          egoista, że myśli tylko o sobie, bo jak twierdzi ma strasznego pecha, nawet ni
          może ze znajomymi posiedzieć, i chociaż trochę sie pobawić, andrzejki
          spiepszone i wogóle. Zadałam mu pytanie, czy on wogóle się zastanowił, ćzy w
          jego życiu jest miejsce na dziecko, i że teraz tak już będzie, dla mnie Szymek
          jest najwazniejszy, ważniejszy od niego. Wiem, że może nie powinnam mu tak
          mówić, ale poprostu emocje wzięły górę, i nie wytrzymałam. Chyba słyszeli nas
          wszyscy sąsiedzi, ale mam to głęboko gdzieś.
          No mi teraz mało się do siebie odzywamy, ja sobie siedzę w jednym pookju, a on
          w drugim i gapi się w telewizor. Tylko jest jedna różnica, ja przeprosiłam a on
          jeszcze nie, wiem, że się gryzie, ale nie powie i nie przyzna się, że miałam
          rację, jak zresztą zawsze.
          mam dzisiaj doła

          A jutro o 11 mam obronę, nawet jeszcze nie zajrzaałam do pracy, dowiedziałam
          się w czwartek ostatecznie, więc wieczór, a raczej nocka zapowiada się
          niciekawie. Także trzymajcie za mnie kciuki.
          • mamaula Do Winii i nie tylko 28.11.04, 18:49
            Winiu - dla Ciebie i dla Szymka wszystkiego najlepszego z okazji mini urodzin.
            Mój Szymek za dwa dni dołączy również do grona 7-miesięczniaków.
            Przykro mi z powodu kłopotów z maluszkiem no i z tym większym facetem.
            Szymuś na pewno szybko dojdzie do siebie. Mąż z pewnością też się ocknie i
            przemyśli sobie co nieco. Ja mam czasem też takie dołki. Z jednej strony wiem,
            że może zbyt mało czasu poświęcam mężowi, bo on zszedł już na drugi plan, z
            drugiej strony mam czasem do niego pretensje, że Szymek jest jakby tylko moim
            synkiem. Faceci już tacy są, że ich rola jako taty zaczyna się trochę później.
            Odpoczniemy sobie za parę miesięcy jak będą wyskakiwać z tatusiami na sobie
            tylko znane wycieczki. Musimy być cierpliwe.
            No i powodzenia na obronie. Ja też broniłam pracę dyplomową miesiąc temu -
            poszło dobrze - czego i tobie życzę.
            Miłej nocki wszystkim niestrudzonym mamom.

            ps. co do cytrusów; dziewczyny, czy to aby nie za wcześnie. Mam w rodzinie
            lekarzy i zgodnym chórem twierdzą, że dopiero w drugim roku życia
            • mamaaga1 Trzymamy kciuki!!! 28.11.04, 19:44
              Winia trzymamy kciuki, obrona pracy tylko strasznie wyglada, wszystko bedzie
              dobrze.
              życzymy spokojnej nocki
              Aga i Matylda (wlaśnie polożyl ja tatuś i smacznie śpi...narazie)
            • lgosia1 Re: Do Winii i nie tylko 28.11.04, 19:46
              cześć dziewczyny. Ja dziś znowu wyjątkowo krótko. Na początek życzenia dla Oli
              i Szymka a dziękujemy za życzenia dla Mateuszasmile))
              U nas dzień urodzin minął pod hasłem wieszania prezentów. Tzn. 3 półki ścienne,
              plus 2 półki sufitowe zawisły, na półkach została położona reszta prezentów -
              ach dużo by pisać.... po prostu matka była w ikei i opkupiłasmile))) My jak robimy
              zakupy to tak: "podoba się mężu"? - "no", "no to kupujemy", "no" - a później
              się zastanawiamy, jakie zastosowanie na to znaleźć. I tym sposobem kupiliśmy
              liścia - baldachim nad łóżeczko, lampkę, która świeci gwiazdkami i planetami -
              też nad łóżeczko - i półkę sufitową -.... też nad łóżeczko. Dopiero w domu się
              zorientowaliśmy, że gdybyśmy się nawet dwoili i troili, to za cholerę nie damy
              rady liścia, lampy i półki nad łóżeczkiem zawiesić. Nic to - na razie wisi
              półka z doczepioną lampą a na liścia znajdziemy jeszcze zastosowaniesmile))
              Kordula - dzięki za komplement odnośnie Tiny Lovego eksperta.
              No nie wiem... co ci radzić. Mój pierwszy owoc można gryźć, otwierać, zamykać,
              ciągać za wszelkie członki, migać lusterkiem, grzechotać giczałami i furkotać
              pestką (w jabłku) no a żółwik wydaje różne dźwięki np śmiech dzieciątka w dwóch
              postaciach, jakaś piosenka, którą spolszczyłam na "papa, doi głupi glut" (ale
              twórcza jestem co??? docenią moją twórczość te panie, które wiedzą co śpiewa
              ten żółwik)smile)) No i można żółwika przytulić. I to wszystko. Mój Mateusz
              zdecydowanie woli owoc - jeśli chodzi o zabawę na dłużej. Jakoś po prostu nie
              umie wyrażać miłości w stronę żółwika - choć niesamowicie zaciesza z wydawanych
              przez żółwika dźwięków.
              Musisz kordula sama stwierdzić, czy Twoje dziecko ma naturę przytulacza, czy
              gryzo-obijaczo-niszczyciela.
              Pa pa
              pozdrawiam wszystkie mamy - o rany ile wy piszecie. Ledwo co mi się udaje
              zmieśćić w setce postów. Kurczę muszę się jakoś przeorganizować i bardziej
              uaktywniać, bo nie długo o nas zapomniciesad((
              • male_co_nieco Re: Do Winii i nie tylko 28.11.04, 21:42
                Cześc Dziewczyny!!


                Inia dziękuje za książkę.

                Winia trzymam kciuki. Powodzenia!!!! Kurde mnie niedługo też to czeka ,ale nie
                moge się zebrać żeby pracę dokończyć.

                Najlepsze zyczonka dla maluchów , którym stukneło 7 miesięcy.


                Uciekam popracować nad kalendarzem.
                • kordula3 Re: Do Winii i nie tylko 28.11.04, 22:09
                  Winia - trzymamy kciuki, wszystko będzie dobrze! Powodzenia!

                  A i dziękuję za zdjęcia Jędrka i Ewci, które do mnie ostatnio dotarły -
                  dzieciaczki są czadowe!

                  Spokojnej nocy.
                  • bebicka Re: Do Winii i nie tylko 28.11.04, 22:24
                    Winia powodzenia jutro, daj znac jak Ci poszlo, chociaz wierze ze super.
                    trzymaj sie!
                    a z mezami to juz tak bywa ja sie ze swoim tez czesto kloce az czasami mi sie
                    nic nie chce, potem jakos sie ukladasmile mam nadzieje ze jak sie z tymi myslami
                    przespi to mu przejdzie.

                    Sylwia dzieki bardzo za zdjecia, dopiero zem zajrzala na konto gazetowe a tam
                    Jedrus jak malowanie... hmmm szczegolnie ta marchewkasmile superowskie

                    Sluchajcie co z moim pytaniem o mandarynkisad doradzcie, wprawdzie te co
                    kupilam juz wszystkie sama zezarlam... ale jutro tez jest dziensmile
                    pozdrawiam maraska
                    Yhmm podziwiam was za samodzielne przygotowanie kalnedarza, ja bym moze tez
                    chetnie, ale oczywiscie glab ze mnie komputerowy nic w Wordzie nie moge znlaezc
                    a Wy mi tu o kreatorze szablonow hihihi. Posle chyba na tez adres z allegro
                    pa dobranoc
                    • eklon Re: Do Winii i nie tylko 29.11.04, 08:08
                      Cześć Dziewczyny!
                      Wy w weekend chyba faktycznie nadrabiacie zaległości tygodniowe, bo postów się
                      namnożyło, że cho cho.

                      U nas chyba wyjdzie druga jedynka, bo Michał jest nadal niespokojny a dziąsło
                      jest już białe.
                      Wczoraj byliśmy na kolejnych zajęciach na basenie. TYm raziem ćwiczył tata i
                      był bardzo dumny z syna, bo instruktor bierze go do pokazywania wszystkich
                      ćwiczeń, taki z niego rozrabiaka na basenie! A kielczy się do wszysktich dopóki
                      pływa na brzuchu. Na plecach robi się strasznie spięty i trzeba się nieźle
                      napracować, żeby się uśmiechnął. Ja wszystkim tym mamusiom, które jeszcze się
                      nie wybrały na basen, gorąco go polecam u nas zajęcia robią niesamowitą furorę!

                      W weekend mieliśmy piec pierniczki, ale pojechaliśmy dość wcześnie do znajomych
                      i nici z pieczenia. Może w ten weekend... A pierniczki piecze się tak szybko,
                      żeby właśnie zdążyły zmięknąć do świąt. Ciasto piernikowe po upieczeniu jest po
                      prostu jak czerstwe a jak tylko dostanie trochę wilgoci z powietrza robi się
                      wyśmienicie mięciutkie i dosłownie rozpłyuwa w ustach! Już się nie mogę
                      doczekać...

                      No i oczywiście po weekendzie zamiast być wypoczęta mam zaległości w spaniu.
                      Imprezowanie jest raczej nie wskazane dla matek karmiących tym bardziej jeżeli
                      dziecko zaczyna dzień o godz. 5-tej.!

                      Z mandarynkami nie pomogę, bo niestety my czekamy jeszcze conajmniej 5 miesięcy
                      na pierwsze cytrusowe rarytasy!

                      Winia powodzenie na obronie! A z mężem czasami tak po prostu bywa...
                      Mój wyjechał dziś na cały tydzień i pewnie będę za nim tęsknić a jak wróci będę
                      się wkurzać, że jest!

                      Gratulacje dla wszystkich siedmiomiesięczniaków! I kolejnych ząbkowiczów!

                      Malilka u nas ząbkowanie niestety jest połączone z marudzeniem i częstymi
                      kupkami, które na dokładkę spowodowały odparzenie pupy Michała. Mam nadzieję,
                      że kolejne ząki wyjdą szybko i skończy się marudzenie.

                      Malilka kupiłaś ten papier na kalendarz? Ile zapłaciłaś i na jaki w końcu się
                      zdecydowałaś?

                      Sylwia uważaj na jedzonko, bo jak się faktycznie rozpędzisz to będziesz musiała
                      wrócić do początku a skoro chcesz odstawić Małego to na samym Nutramigenie też
                      jechać nie może! U nas na razie odpukać spokój alergiczny i nawet słoiczek z
                      szynką wieprzową przeszedł raczej bez echa, mimo że kupy ostatnio nieciekawe,
                      ale zwalam tą na karb ząbkowania.

                      A dziś Michał idzie na kontrolną morfologię i chyba zrobimy to badanie do
                      poziomu witaminy D3. Muszę tylko sprawdzić na niemowlakach jak ono się
                      dokładnie nazywa, bo Michał bierze teraz 5 kropelek Vigantolu i boję się żeby
                      nie przedawkować.
                      • male_co_nieco Re: Do Winii i nie tylko 29.11.04, 08:28
                        Jesuuuu, jak mnie gardło bolisad((.Dzisiaj spacerek do apteki.
                        Igor też ma lekki katar ale poza tym ok, w sobotę było gorzej, ale dostał
                        herbatki na przeziębienie ,krople do nosa i wczoraj już było lepiej.

                        A co do zdjęć to ja też chce!!! Jędrek z marchewą mnie zaintrygował. Link do
                        naszych jest na dole - jakby ktos miał ochotę zobaczyć.

                        Iza tym razem zdjęcia doszły, Martynka śliczna i ta jesiennna sceneria....smile
                      • inia25 Witam po weekendzie 29.11.04, 08:38
                        czesc dziewczyny

                        u nas w weekend bylo pieczenie pierników, a dokładnie pieczenie było w sobotę,
                        a malowanie wczorajsmile)) oczywiście ubaw niesamowity, szwagier jak zwykle
                        odjechał z fantazją i upiekł pierniczki w kształcie pewnej męskiej części
                        ciałą, teściowa stwierdziła ze ma fantazje, ale sie nie rozwija, bo w zeszlym
                        roku mial te same pomyslysmile)) no mówie wam zebyscie slyszaly te tekstysmile)

                        dla oli nabylismy szelkismile)) no i teraz nam jest o wiele wygodniej. mysle ze w
                        ten sposob oszczedzamy jaj czesci upadkow, choc wiem ze 100% nie da sie
                        wyeliminowac.

                        wczoraj o 20 zostalam ciociąsmile))) dziś może pojade zobaczyc brzdacasmile)) tatus
                        dziecka nie byl przy porodzie, bo pani polozna powiedzziala: "lepiej niech pan
                        stad wyjdzie, bo nie mamy takich duzych noszy" no i zadzwonil po mnie, zebym
                        przyjechala po niego. no to pojechalam o 19, a za godzinke telefon, ze jest
                        tatusiem. Boze jak on plakal ze szczescia!!!! fajnie to wygladalo - taki
                        duuuuuuuzy facet i lzy po policzkach cieknacesmile)) szybko monice poszlo -
                        wczoraj miala termin, to pojechala do szpitala tak kontrolnie na ktg, nie bylo
                        skurczy, ale dziecko mialo bardzo wysokie tetno wiec stwierdzili, ze juz sie
                        pcha na swiat i ja zostawili o 16.30. okolo 18 dostala skurczy, a przed 20 juz
                        urodzila. To zupelnie jak ja - o 2.30 pojechalam na izbe przyjec a o 5,05 juz
                        byla ola na swieciesmile))

                        u nas pogoda beznadzieja!!!!!!!!!!!!!! pada, wieje, buuuuuuuuuuuuuuu

                        dobra wpadne pozniej
                        • inia25 Re: Witam po weekendzie 29.11.04, 08:47
                          a no wszystkiego naj naj dla kacperka z okazji malych urodzinek no i powodzenia
                          dla wini
                          • izabela_p25 Re: Witam po weekendzie 29.11.04, 09:19
                            Cześć
                            Strazsnie duzo piszecie muszę się przyznać, że czytaniem jestem na bieżąco ale
                            z odpisywaniem już gorzej i robię notatki bo potem zapominam co miałam napisać
                            zwłaszcza że czytam na raty.

                            Wina trzymam kciuki na pewno wszystko pójdzie z górki. Z mężami tak bywa ja też
                            ostatnio miałam zatargi i w ogóle uważam że faceci to duże dzieci.

                            Gorące życzenia dla Oli, Szymka i Mateusza.

                            Peral dzięki za książkę jeszcze nic z niej nie ugotowałam i mam nadzieję się
                            poprawić.

                            Malilko i Asik głowa do góry na pewno będzie lepiej (sama tez się tak
                            pocieszam) grunt to dobre samoppoczucie bo dzieciaczki to wyczuwają.

                            Magda moja Martynka też się nauczyła udawać kaszel i zawsze kaszle jak już nie
                            chce jeść.
                            Mandarynek jeszcze nie dawalam

                            Pozdrawiam
                            Iza z Martynką która spała całe 15 minut
                            • malilka Re: Witam po weekendzie 29.11.04, 09:45
                              Witajcie mamusie. Od 2 nocy staram się trochę zapanować nad chaosem nocnym,
                              czyli utulić małego do snu bez piersi, chodzę spać już o 22-23 i czasem śpię z
                              nim w ciągu dnia, więc trochę odżyłam i nabrałam sił. Lekko nie jest, wczoraj
                              obudził się już o 22 i aż do 23.30 wisiałam nad łóżeczkiem, ale jak już zasnął
                              to spał aż do 3.00. Mam ciągle nadzieję, że to jednak jeszcze ząbkowanie,
                              siódmy ząb już prawie na wierzchu, ale jeszcze pod spodem.

                              Maciek przeżywa lęk separacyjny względem naszego mieszkania. Tylko w domu jest
                              mu doskonale, poza tym lubi mieszkanie moich rodziców, każde inne miejsce
                              wywołuje w nim płacz, kurczowo trzyma się mnie albo niemęża, uspokaja się tylko
                              u nas na rękach, a i tak potrafi pokwilić. Do znajomych już nawet nie chodzimy,
                              nie ma sensu stresować dziecka bo to przecież etap przejściowy, no ale wczoraj
                              byliśmy na obiedzie u teściów, którzy nie widzieli wnuczka przez miesiąc
                              (niestety chyba wybrali opcję "dziadkowie telefoniczni") no i młody przepłakał
                              z drobnymi przerwami cały obiad, nie dał się położyć nigdzie, więc szybko
                              zjedliśmy i wróciliśmy do domu. Moi rodzice widują go przynajmniej 2x w
                              tygodniu i mały spędza u nich zwykle większą część niedzieli i ich lubi, u nich
                              w mieszkaniu raczkuje i dokazuje. Tak sobie teraz myślę, że może te jego płacze
                              na rehabilitacji też wynikają z tego, że to nowe, nieznane miejsce i mu się nie
                              podoba....

                              Inia, wielkie dzięki za książkę, jesteś kochana. I z basenem zrobimy tak jak
                              mówisz, drzemki małego się ciągle przesuwają, więc na pewno w końcu uda nam się
                              zapisać do jakiejś grupy.

                              Bebicka, o to samo chciałam spytać odnośnie mandarynek! Póki co rozkrawam
                              błonkę i mały wysysa i wygryza środek, ale to bardzo upierdliwa metoda.
                              Mamaula, cytrusy są po 12 m-cu, bo lubią uczulać, ale małego nie uczulają, więc
                              wcinamysmile A jutro gotuję mu niemowlęcą wersję kapuśniaku- z samym sokiem z
                              kapusty, ale bez kapusty, bo boję się, że jest ciężkostrawna. Sok testowaliśmy
                              2 dni i jest ok.

                              Winia, powodzenia na obronie i zdrówka dla Szymonka. A co kłótni z mężem- u nas
                              już były ze dwie awantury w temacie dziecko, co prawda nie powiedziałam mu, że
                              Maciuś jest dla mnie najważniejszy (chociaż tak jest!!!), ale też padły ostre
                              słowa, bo nasze dziecko w kwestii obowiązków jest niestety głównie moje, no ale
                              na co dzień to się pocieszam, że jak ma być jak ja siedzę w domu na
                              wychowawczym...

                              Eklon, do hurtowni dojechałam o 13.25, a była czynna do 13.00 sad(( Byłam
                              wściekła, bo to drugi koniec miasta, no i kto to słyszał, żeby sklep był czynny
                              w sobotę tylko do 13....
                              • eklon Re: Witam po weekendzie 29.11.04, 09:49
                                Malilka rozumiem, że kapuśniak z kiszonej kapusty?
                                Mam pytanko jak testowałaś sok z kapusty? Ja też już się zastanawiałam nad
                                wprowadzeniem kapusty, ale szczerze mówiąc nie mam pomysłu jak to zrobić?
                            • dabrowianka Re: Witam po weekendzie 29.11.04, 10:09
                              Ha ha!!!
                              Izo Jagoda kaszle właśnie jak chce jeść, ale tylko jeżeli jej chodzi o cycolka.
                              Dostaje takiego suchotniczego kaszlu, a mi się zawsze chce z niej śmiać.

                              oj muszę kończyć bo się szkrab obudził - u nas całe 40 min spania, rekord
                              świata!

                              pozdrawiam Agnieszka
                              • jagna.04 Re: Witam po weekendzie 29.11.04, 10:42
                                Cześc dziewczynki
                                Mój maluszek niestety znów jest chory. Nie wiem czy to nie z mojej winy, bo
                                zabrałam go w piątek i sobotę na spacer.
                                Wczoraj było straszne marudzenie i smutne oczka i gorączka 38,4. Zaprosiliśmy
                                lekarkę do domku. Oskrzela i płuca czyste. Gardło czerwone i z pęcherzykami.
                                Dostał antybiotyk i ibufen na gorączkę. Dziś choc nadal marudzi, to się
                                uśmiecha i nie gorączkuje smile
                                Lekarka powiedziała, że nie ma dla Nikiego złotego środka, Ze jego układ
                                odpornościowy musi dojrzec a na to trzeba czasu. I zaleciła zmianę klimatu.
                                Więc zastanawiamy się z mężem nad jakimś sanatorium dla mnie i juniora.
                                Mieliśmy wprawdzie już mieszka w Portugalii ale wszysko się przeciąga i już
                                sama nie wiem czy coś z tego wyjdzie.

                                Winiu, trzymam kciuki. Jestem pewna, że na obronie świetnie Ci pójdzie. A mąż
                                już dziś nie będzie pamiętał całego zajscia. A tak swoją drogą to duzi chłopcy
                                i wielu spraw nigdy nie zrozumieją. Ale o jednym drogie panie musimy pamiętac,
                                żeby ich nie zaniedbac, bo dzieci w pewnym momencie wyfruną z gniazda a ze
                                ślubnym zostaniemy do końca życia. I lepiej, żeby nasze relacje były naprawdę
                                dobre. Zawsze uważam, że emocjonalnie jesteśmy mądrzejsze i to my musimy tak
                                poukładac nasze życie rodzinne żeby wszyscy byli szczęśliwi i równie ważni.

                                Pearl, nie pamiętam czy dziękowałam Ci za książkę. Dzięki. Ugotowałam kisiel z
                                bobofruita i był naprawdę pyszny.
                                Iniu, ja też poproszę o Twoją, od przybytku przepisów głowa nie boli.
                                Dziewczyny, wiem ze to może nie miejsce na to, ale dajcie Wasze przepisy na
                                pierniczki. Zainspirowałyście mnie i też chcę spróbowac. Ja piekę
                                bezkonkurencyjny piernik z orzechami ale pierniczków nigdy nie próbowałam.

                                Jak sądzicie a może ta gorączka i marudka to poprostu zęby???

                                Sylwia, u mnie z mlekiem też coraz gorzej. W piątek po wyssaniu obu piersi,
                                mały zażyczył sobie jeszcze flaszeczkę i wypił ok 200. No to o czymś świadczy.

                                Obudziła się moja chorubka.
                                • eklon Do Jagny.04 29.11.04, 10:49
                                  Nie pamiętam dokładnie a szczerze mówiąc nie chce mi się przeszukiwać całego
                                  wątku, ale to chyba Ty pisałaś o szaliku, czapce i bucikach z polaru z metra.
                                  Masz jakiś specjalny wykrój, czy szyjesz po prostu na oko? Moja mama jak
                                  usłyszała o Twoim pomyśle, od razu się zainteresowała, więc chcę wykorzystać
                                  jej zapał!
                                  • jagna.04 Re: Do Eklon 29.11.04, 11:18
                                    Witaj Ewka, nie mam maszyny a ładniej jednak wyjdzie maszynowo wiec poszłam na
                                    łatwiznę i zaniosłam do krawcowej. Wykroju nie mam. Pokazałam jedynie babeczce
                                    obecne butki z pojedynczego polaru, które kupiłam w tesco za 12 pln, a te nowe
                                    chcę żeby były z poczwórnego polarku i trochę dłuższe. Czapka i rękawice też do
                                    skopiowania z obecnie używanych. Kupię jeszcze tylko jakieś aplikacje dziecięce
                                    i w czwartek odbieram gotowe wyroby.
                                    Buziaczki
                                    leniwa jagna
                                    • eklon Re: Do Jagny.04 29.11.04, 11:32
                                      A nie masz przypadkiem jakiegoś zdjęcia z dowodami rzeczowymi na nogach?

                                      A tak w ogóle to dużo zdrówka! Dobrze, że to nie zapalenie oskrzeli a może
                                      faktycznie tylko ząbki. Mój Michaś dziś rano miał troszkę zapchany nosek ale
                                      mam nadzieję, że to tylko dlatego, że mamy trochę suche powietrze w domu. W
                                      środę idziemy do naszej pani pulmonolog, więc wolałabym, żeby był jednak
                                      zdrowy! A u nas od kilku dni kupki takie sobie przez ząbki, więc chyba zęby jak
                                      na razie sieją spustoszenie na naszym forum!
                                      • jagna.04 Do Eklon 29.11.04, 11:40
                                        Nie mam zdjęcia, ale jak mąż wróci z pracy z cyfrówką to zrobię fotki butów i
                                        Ci prześlę na priva. Do wieczorka.
                                        • mag-da kwiecień część II 29.11.04, 12:28
                                          Cześć dziewczyny, Henryś chyba wreszcie się powoli ruchowo odblokowuje dzisiaj
                                          przybrał pozycję do raczkowania i pobujała się ze dwa razy. Dziwi mnie tylko że
                                          zrobił to na łózku, na podłodze nadal lezy i udaje samolot. Podnosi
                                          jednocześnie rece i nogi i krzyczy. Mój mąż tak patrzył wczoraj na jego
                                          wyczyny, bo Henrys w tej pozycji potrafi naprawde długo wytrzymać, i stwierdził
                                          że może nasz syn zostanie pilotem. Druga opcja jest taka, że będzie w
                                          przyszłości tańczył w balecie. Nie wiecie z jakim wdziękim podskakuje na
                                          paluszkach jak go trzymam pod boczki.
                                          A teraz wielka prosba do Ini, po pierwsze o tę książkę kucharską ale to nie
                                          jest najwazniejsze, najważniejsze są piosenki dla dzieci do których podałas
                                          login. Cały tydzień nie miałam czasu ich sciągnąć a wczoraj wyobraź sobie że
                                          nie ma, tylko tytuły. Strasznie się napaliłam szczególnie na Fasolki, pana
                                          Kleksa i Domowe Przedszkole. Iniu wyślij mi jak możesz proszę (chyba żebym nie
                                          umiała ściągnąć ale wątpię)na adres magdahar@wp.pl Z góry dziękuję.
                                          Zyczę spokojnych nocy dla Malilki i Asika i Winiu wszystko będzie dobrze i z
                                          Maćkiem i z obroną, nie moze byc inaczej.
                                          Pozdrawiam
                                        • eklon Re: Do Eklon 29.11.04, 12:29
                                          Dziękuję z góry!
                                          • inia25 DO mag-da 29.11.04, 13:18
                                            wlasnie sprawdzilam na tlenie i sa wszystkie piosenkismile)))
                                            z lewej strony jest żółte pole /inbox/ i tam sa stworzone podfoldery np.
                                            turnau, kukulska, fasolki itp. i w tych folderach sa wszystkie piosenki. moge
                                            ci je poprzesylac na maila, ale mysle ze zapcha ci sie skrzynka. wejdz jeszcze
                                            raz na tlen i pozapisuj sobie zalaczniki - ale oczywiscie pozostaw kopie w
                                            mailu, nic nie kasuj. ok? jakby co to pisz, przybiegne z pomocasmile)) a ksiazke
                                            wysle z domu wieczorem - czy jezyk niemowlat takze chcesz?????
                                            • mamaula Nowy tydzień 29.11.04, 14:01
                                              Cześć dziewczęta

                                              Póki pamiętam mam ponowną prośbę do Pearl i Inii o książki kucharkie. Mój adres: mamaula@nospam.gazeta.pl - z góry wielkie dzięki.

                                              Dziś muszę kraść chwilki wolne, bo Szymek nie może mnie zoka spóścić; marudny nadzwyczaj, wciąż tylko na rączki i do cycusia. Trochę zazdroszczę wam tych samodzielnych maluchów co raczkują i sami odkrywają świat. Szymek tak jak Henryś - tylko bujanko na brzuszku lub mostki gdy leży na pleckach. Czy jakoś uczyłyście maluchy raczkować, jakoś je zachęcałyście? Szymek bardzo chce stawać - może to znak, że etap raczkowania nie za bardzo mu pasuje....
                                              Życzymy zdrówka wszystkim zakatarzonym i kaszlącym. My póki co (odpukać) jeszcze nie chorowaliśmy. Jutro jednak czeka nas wizyta u chirurga - kontrola wodniaczka a niedługo kardiolog - sprawdzenie serduszka. Jestem jednak dobrej mysli.
                                              Dziewczyny pracujące: ponawiam moje pytanie - Czy warto już wracać do pracy czy gdybyście miały jeszcze raz wybierać zostałybyście w domu. Mnie czeka ta decyzja i waham się cały czas.....////
                                              Chyba na tym skończę, bo mały się buntuje okrutnie!!
                                              Pozdrawiamy
                                              Ula i Szymek
                                              • eklon Re: Nowy tydzień 29.11.04, 14:30
                                                Mamaula - ja wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim. Michał był od samego
                                                początku z babcią. Na początku oczywiście bałam się jak zareaguje na moją
                                                nieobecność. Wtedy było mu zupełnie obojętne czy mama jest, czy nie, bo za
                                                bardzo nie kojarzył faktów, ale teraz np. po weekendzie ciężko mu jest w
                                                poniedziałek rano przyzwyczaić się, że mamy nie ma!
                                                Ja osobiście na początku bardzo przeżywałam rozstanie, teraz jest czasami nawet
                                                gorzej, bo Michał jest coraz bardziej zabawnym chłopcem, ale z drugiej strony
                                                gdybym nie wróciła wtedy, pewnie teraz bym już tego nie zrobiła!
                                                A z drugiej strony cieszę się, że jestem w pracy, bo przynajmniej stęsknię się
                                                za moim szkrabem i po powrocie do domu zabawa z nim jest dla mnie relaksem.
                                                Jednak trzeba pamiętać, że Michałem zajmuje się moja mama, która podczas jego
                                                snu, posprząta, ugotuje, poprasuje, tak, że ja po powrocie z pracy mogę się
                                                poświęcić Michałowi w 100%.
                                                Poza tym mam normalnego pracodawcę i jako matka karmiąca pracuję faktycznie 7
                                                godzin! I właśnie teraz śmigam już do domciu!
                                                • inia25 do mamaula 29.11.04, 15:33
                                                  wysle ci ksiazke wieczorkiem z domu - pearl ma ta sama, wiec wystarczy jak ja
                                                  ci tylko wysle.

                                                  jesli chodzi o prace, to mam identyczna sytuacje jak eklon. wrocilam po
                                                  macierzynskim do pracy. ola na poczatku troche plakala, ale trwalo to zaledwie
                                                  tydzien. teraz jest ok. po weekendach nie ma rozpaczania, po prostu dziecko wie
                                                  juz (tak mi sie wydaje), ze musi byc z babcia. No i ma zakodowany spokoj do 16 -
                                                  pozniej juz zaczyna plakacsmile)) Wieczorki z mala uwielbiam, bawie sie z nia,
                                                  ciagle tule i caluje - choc zauwazylam ze coraz mniej to lubisad(((
                                                  tez mysle sobie tak, ze jakbym wtedy do pracy nie wrocila, to byloby mi teraz
                                                  ciezko.
                                                  mam w pracy kolezanke, ktora wlasnie wrocila po wychowawczym (3 lata) i
                                                  powiedziala, ze jest jej teraz bardzo ciezko sie przystosowac i ze zaluje ze
                                                  nie wrocila wczesniej.smile))
    • pearl24 Jutro mamy szczepienie :-(( 29.11.04, 16:29
      Jak w tytule-Maja bedzie dwa razy kłuta i ja chyba bardziej to przeżywam niż
      ona.

      Tak na szybkiego bo mała szaleje i zaraz musze dac jej obiadek.

      Inia-proszę o język niemowląt na prosport@acn.waw.pl
      No i ja tez jestem chętna na spotkanie mam z warszawysmile

      Maja od tygodnia robi świetną "bujankę"-jak sie cieszy,jak jej coś smakuje lub
      jak słucha muzyki buja sie na prawo i lewo i strasznie sie cieszy.Uroczo to
      wyglądasmile)

      mandarynki-ja daję cząstki do wyciumkania soku i już ale strasznie sie przy tym
      upaćka.w ogóle jedzenie to u nas jeden wielki bałagan i kupa sprzątania po
      każdym posiłku-ale dobrze że już coś je.

      No i też myślę nad odstawianiem małej tylko ni w ząb nie wiem jak sie do tego
      zabrać bo nawet deser mała popija mlekiem i zjada max 150 obiadku czy gęstej
      kaszki.czy karmiena zastąpić sztucznym mlekeim czy kaszką-sama nie wiem.Musze
      to jakoś rozwiązać przez najbliższe trzy miesiące.

      Dobra uciekam bo syrena sie włącza.

      zyczę drówka chorującym maluszkom

      • eklon Re: Jutro mamy szczepienie :-(( 29.11.04, 20:31
        Spokój dzisiaj...
        a ja chciałam tylko napisać, że mój Junior chyba powoli zaczyna w ciągu dnia
        preferować jednak konkrety niż mamy cycusia! Cycuś jest fajny na zaśnięcie i w
        nocy, bo dobrze się jest do mamy przytulić, ale tak w ciągu dnia szkoda czasu
        na ciumkanie!
        Oj chyba to karmienie do 2 lat zalecane przez naszą pediatrę nam się nie uda!
        • lidszu Re: Jutro mamy szczepienie :-(( 29.11.04, 22:56
          Hej,

          Na wstępie chciałabym prosić Inię o przesłanie na mój adres gazetowy książki
          kucharskiej oraz języka dla niemowląt.

          Monika - Ewa jest prześliczna. Dzisiaj wysyłam zdjęcia mojej Ingi.

          Indze wyrzyna się druga jedynka na dole i niestety nie jest już tak różowo jak
          przy pierwszej. W ogóle nie daje się dotknąć do bizi i bardzo często płacze jak
          sobie je podrażni zabawką. Zaczęła się bardziej ślinić i mam nadzieję, że to
          nie potrwa już długo,ponieważ wydaje mi się, że dziąsło już pękło, ale nie
          jestem pewna.

          W sobotę znowu zostawiliśmy młodą u moich rodziców na noc. Wieczorem podrażniła
          sobie dziąsło i płakała prawie przez godzinę, ale później bardzo łdanie
          przespała noc i już w niedzilę nie było żadnego problemu. Trzeba przyznać, że
          bardzo za nią tęsknię jak jej nie ma, ale wydaje mi się, że trzeba
          przyzwyczajać dziecko do przebywania z różnymi osobami.

          Dzisiaj moje dziecko zwariowało. Spała dzisiaj do 11. Po południu spała tylko
          póltorej godziny i od 3:30 nie śpi. Mąż właśnie udaje się aby ją w końcu uśpić,
          ale dziewczę jest uchachane na całego, więc nie wiem czy mu się to szybko uda.
          Mam nadzieję, że jest to pojedyńczy przypadek i że moja córka nie zrezygnuje z
          drzemki w ciągu dnia i będzie nadal spać 2 razy.

          W weekend kupiliśmy Indze na prezent stół playskool, wygląda fajnie, ale
          ciekawe czy młoda go zaakceptuje. Chociaż ona uwielbia wszelkiego rodzaju
          muzykę, więc myślę że nie powinno być większego problemu.

          Słyszę, że mąż walczy z córką i muszę mu pomóc.
          pozdro,
          Lidka
          • eklon Witam 30.11.04, 07:49
            Jagna dzięki wielkie za zdjęcia! Po takiej prezentacji na pewno nie będę miała
            problemów z uszyciem (tzn. moja mama nie ja smile!
            Przepis na pierniczki prześlę Ci jutro, bo wszystkie działania kulinarne
            prowadzę zazwyczaj u niej i to u niej jest ta skarbnica wiedzy.

            Monika składam reklamację, bo zdjęć nie dostałam!

            Ja swoich nie wysyłam, bo Michała można podziwiać na forum zobaczcie!

            Która z dziewczyn ma książkę kucharską nie ze strony ebook? Prosiłabym o
            przesłanie na gazetowy! Z góry dziękuję!

            U nas będzie dziś chyba śliczna pogoda, bo rano była mgła a teraz powoli się
            przejaśnia!

            Chyba będę musiała przestać kąpać Michała w domu! On uwielbia się kąpać do tego
            stopnia, że jak go wyjmuję z wody to jest taki ryk jakbym go ze skóry
            obdzierała! Całe szczęście, że córka sąsiadki też jest takim egzemplarzem, więc
            mam nadzieję, że na policję nie zadzwonią!
            • kordula3 Re: Witam 30.11.04, 08:45
              cześć wszystkim kwietniowym mamomi ich szkrabom...
              wyobraźcie sobie, że mały jeszcze śpi... to jest jakiś zyciowy rekord,pobudka o
              7 to standard.
              dziekuję za kolejne zdjęcia- lidka, córcia jest wspaniała!
              ja dziś krótko:
              winia - daj znać jak tam po obronie! opisz jak było, bo jest tu nas kilka,
              które też to niedługo czeka.
              pearl - trzymam kciuki za szczepienie.
              eklon - ja mam tylko tą książke ze strony ebook.
              malilka - jak maciuś? myślałam wczoraj o was, jak tam ząbki, mam nadzieje, że
              idą już mniej boleśnie.
              u nas póki co zęby zatrzymały sie na 5 sztukach. co do mandarynek,to ja jeszcze
              nie podaję, bo jak sama zjadłam,to mały dostał jakiejś kaszkowatej wysypki na
              brzuszku i pleckach (to samo miał kedyś po soku pomarańczowym, na który się
              skusiałam) więc cytrusy u nas czekają, chociaź to dziwne, bo kamil je i kiwi i
              banany i nic się nie dzieje. sok z kiszonej kapusty też zaakceptowany. może
              spróbuję za kilka dni z mandarynkami.
              mam jeszcze pytanie, czy macie juz spacerówki? czy jeździecie jeszcze w
              gondolach? ja mam taki wózek dwufunkcyjny (deltima), ale chętnie bym się
              przesiadła na typową spcerówke i w związku z tym mam pytanie do mam
              posiadających już tego typu wózeczki: co polecacie? może macie już jakieś
              uwagi? może polecicie jakieś marki?
              dobra uciekam, bo moje słońce się wyspało, ale cichutko sobie leży... jak
              jakieś nie moje smile
              lecę sie przywitać,
              miłego dnia dla wszystkich!
              • godiva Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 09:18
                Witajcie po długiej przerwie, pamiętacie jeszcze starą godivę?

                Wracam po przydługiej przerwie, spowodowanej dołem (czraną dziurą). Z doła
                powoli wychodzę to i piszę.
                1. Poproszę o książki kucharskie Inię i Pearl i jeszcze o przepisy na
                pierniczki - adres elizan@poczta.fm

                2. Czy bierzecie udział w promocji pampersa? Jeśli tak to macie pewnie
                odpowiednie broszurki i zbieracie kody, a jeśli nie macie broszurek, a używacie
                pampersów, poratujcie starą godivę i uszczęśliwcie ją i małą Ewkę kodami z
                paczek. W tej sprawie służę elizan@poczta.fm, lub gg 594379. Postaram się
                zrewanżować przy następnej edycji.

                3. Jagna - zainteresowałaś mnie bardzo tą Portugalią - naprawdę chcesz się tam
                przenieść, na stałe? Sorry, może już o tym pisałaś... Portugalia to dla mnie
                marzenie, ech... niektórym to się wiedziesmile

                4. Choroby - moja mała po chorobie i w trakcie katarku - biedne takie
                dzieciaczki z zatkanymi noskami - zaopatrzyłam się nawet we fridę - dobra jest,
                ale mała dostaje na jej widok histerii...

                5. Winia - już pewnie mgr?
                U mnie jeszcze dużo wody upłynie...sama sobie sprawę spaprałam, ale nic to, bo
                znowu wpadnę w tę dziurę.

                Na razie uciekam Pa pa
                • inia25 Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 09:35
                  buuuuuuuuuuu pogoda beznadziejna a ja mam dolek, wkurza mnie prezes w pracy i
                  chyba sie w koncu zwolnie!!!!!!!!!!!

                  jesli chodzi o ksiazki to wysle je wieczorkiem, bo mam je w domu. wczoraj
                  dorwalam jakas strone z przepisami dla maluszkow, ale tez mam ja w domu, wiec
                  wam podam wieczorkiem.

                  w kwestii spcerowki - my uzywamy od 3 miesiaca, gdyz tylko spacerowka nam sie
                  miescila do auta jak jechalismy na wakacje. Sprawdzila sie w 100%. Mamy peg
                  perego pliko - rozkladana do lezenia, leciutka, super sie prowadzi. niestety
                  jest to wozek, w ktorym jezdzi juz 4 dziecko, wiec obawiam sie ze zimy nie
                  przetrwa. musimy kupic nastepny, tez uzywany, a opcje to: peg perego pliko i
                  chicco trekking. To sa spacerowki, ktore mnie ineteresuja, rozkladaja sie do
                  lezenia i sa rozmiarami idealne do naszego bagaznika. bedziemy kupowac
                  najprawdopodobniej na allegro.
                  jednak nie polecam spacerowki na taka pore roku, mimo ze maja one oslonki na
                  nozki - po prostu tragicznie zsie prowadza w sniegu. sniek sie klei i kawali na
                  kolach - koszmar. Duzy wozek jest u mojej mamy i niestety nie ma sensu wozic go
                  co 2 dni do nas, wiec my jestesmy skazani na spaceroweczkesmile)))

                  jesli chodzi o pampersy - ja ci nie pomoge, bo niestety nie uzywam
                  pampersow.smile))

                  No i ja tez czekam na wiesci od mgr wini!!!!! pewnie tak swietuje ze nie ma
                  czasu do nas zajzec!!!!

                  wpadne pozniej
                  • izabela_p25 Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 10:08
                    Cześć
                    Mała spi więc mam trochę czasu...........
                    U nas wszystko rozregulowanie spanie i w dzień i w nocy , zasypianie wieczorem
                    to koszmar i te ciągłe wybudzanie no i oczywiście jedzenie. Przed chorobą było
                    tak fajnie obiadek deserek o stałych godzinach. nawet zaczęła więcej jeść zupki
                    140 ml a deserek ok. 50 ml. Teraz to ciężko w nią wmusić 30 ml. W ogóle od
                    jakiegoś czasu strasznie marudzi i chce być tylko na rękach ile tak można. Stąd
                    tak rzadko tu zaglądam A zębów jak nie było tak nie ma.
                    No i jeszcze nie mam prezentu na mikołaja nie mam kiedy jechać. Mąż non stop
                    zajęty

                    Wina odezwij się jakie wrazenia??

                    Lidka my też chcemy zdjęcia.

                    Godiva jakie kody z pampersów?? Ja nic nie wiem bo mąż robi większe zakupy w
                    Tesco bo z małą teraz tam nie jeżdże za dużo chorych osób.

                    Inia ja też chcę język niemowląt na plona@wp.pl

                    Malilko i Asik co u was??

                    Sylwio spróbuj Jędrusiowi podać dynie pożniej dynie z ziemniaczkiem jest
                    słodkawa więc dzieci ją lubią

                    Pozdrawiam
                    Iza
                    • izabela_p25 Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 10:15
                      Myślałam że mi posta wcięło a że zawsze kopiuje to wlkejłam i są dwa takie
                      same.
                      Peral jak się czuje Maja po szczepieniu i ile waży??

                      Martynka już się obudziła całe 20 minut spania a ja nawet nie ubrana
                  • izabela_p25 Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 10:10
                    Cześć
                    Mała spi więc mam trochę czasu...........
                    U nas wszystko rozregulowanie spanie i w dzień i w nocy , zasypianie wieczorem
                    to koszmar i te ciągłe wybudzanie no i oczywiście jedzenie. Przed chorobą było
                    tak fajnie obiadek deserek o stałych godzinach. nawet zaczęła więcej jeść zupki
                    140 ml a deserek ok. 50 ml. Teraz to ciężko w nią wmusić 30 ml. W ogóle od
                    jakiegoś czasu strasznie marudzi i chce być tylko na rękach ile tak można. Stąd
                    tak rzadko tu zaglądam A zębów jak nie było tak nie ma.
                    No i jeszcze nie mam prezentu na mikołaja nie mam kiedy jechać. Mąż non stop
                    zajęty
                    Wina odezwij się jakie wrazenia??
                    Lidka my też chcemy zdjęcia.
                    Godiva jakie kody z pampersów?? Ja nic nie wiem bo mąż robi większe zakupy w
                    Tesco bo z małą teraz tam nie jeżdże za dużo chorych osób.

                    Inia ja też chcę język niemowląt na plona@wp.pl

                    Sylwio spróbuj Jędrusiowi podać dynie pożniej dynie z ziemniaczkiem jest
                    słodkawa więc dzieci ją lubią

                    Pozdrawiam
                    Iza
                    • winia5 Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 11:35
                      chyba mnie szlag jasny trafi, znowu system mnie wylogował, a tyle sie
                      napisałam. Napiszę coś więcej jak mały zaśnie

                      a jak wy to robicie, że zapisujecie posta??
                      • eklon Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 12:33
                        Mnie chyba też trafi!
                        Mogłaś chociaż napisać, czy już jesteś MGR!

                        U nas pogoda taka sobie, ale przynajmniej nie wieje i nie pada, więc Michał był
                        już na jednym spacerze i zaraz wybiera się na kolejny!

                        Chol.ra Michał ma znowu słabe wyniki! Jutro idziemy na kontrolę! Ciekawe co
                        powie nasza lekarka na takie wyniki!
                      • winia5 Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 12:40
                        Nareszcie chwilka swobody.

                        Kochane moje wielkie dzięki za wsparcie i słowa otuchy. Szymek czuje się
                        znacznie lepiej, antybiotyk zadziałał, mały zaczął znowu zajadać z apetytem
                        zupki i owoce, bo przez tre kilka dni to tylko soczki i cycuś. Przez to bolące
                        gardełko nic nie mógł przełknąć.

                        A co do małżonka, to na drugi dzień już było po sprawie, przeprosił mnie, chyba
                        sobie wszystko przemyślał, a wczoraj z okazji obrony kupił mi moje ulubione
                        wino.

                        Mogę się nareszcie pochwalić, że jestem ju mgr. Obrona nie wyglądała tak
                        strasznie, jak myślałam. W sumie całośc trwała niecałe 10 minut. Każdy z
                        członków komisji zadał po jednym pytaniu, w trakcie moich odpowiedzi oni sie
                        zajadali, popijali soczki i gawiędzili szeptem. Miałam wrażenie, że wogóle mnie
                        nie słuchają, ale przez to strasznie mnie rozpraszali. Mimo wszystko nie było
                        tak źle, w połowie zdania przerwali mi, podziękowali i wyszłam. Także
                        dziewczyny, które mają to jeszcze przed sobą, nie martwcie się na zapas, to nie
                        jest taki straszne, i jak mówią, to już naprawdę formalność.

                        Jagno - czy mogłabys napisać, co poza antybiotykiem dostał twój mały na
                        gardełko? BO jak byliśmy z Szymkiem w szpitalu to lekarka przepisała mu
                        antybiotyk i poleciła, żeby psikać gardełko Tantum Verde ale to jest przecież
                        od 3 roku życia, więc nawet nie kupowałam. A swoją drogą, to widać, jak ona się
                        zna, nie będę tego kometować...

                        Kody pampers zbiera się, potem można je wymienić na zabawki Fisher Price, ale
                        bez broszurki pampers nie można tego zrobić. A tak nawiasem mówiąc, uważam, że
                        to nesprawiedliwe, że niektóre mamy mają po kilka broszurek, a dla innych
                        poprostu zabrakło.

                        Aha zdiewczyny, mały robi brzydkie kupki, zielone i rzadkie. Sama nie wiem, czy
                        to reakcja na antybiotyk, czy od zębów, kóre teraz pchają nam się hurtem. Mały
                        troszkę marudzi, szczególnie, jak sie urazi w dziąsełka, smaruje mu je żelem,
                        ale chyba miałyście rację, że Bobodetn, bo ten akurat mamy, jest do d... .
                        Musze jak najszybciej rozejrzec się za tym żelem, o którym pisała malika, bo
                        nie miałam ostatnio okazji nawet wyjść do miasta.

                        Inia czy ja też mogłabym prosić o te książeczki, bo przez moja niobecność
                        ostatnio zapomniałyście o mnie i czy mogłabys przypomnieć link do tych
                        pioseneczk na tlenie, bo jakoś nie mogę znależć, tyle ostatnio produkujecie
                        postów smile.

                        Dziewczyny dzięki za zdjęcia Jędrusia i Ewy
                        • winia5 do lidszu 30.11.04, 12:43
                          dziękujemy za zdjęcia Ingi. Śliczna dziewuszka, a w tej sukienusi wygląda jak
                          mała dama.
                        • godiva Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 12:58
                          Winiu - gratuluję i zazdroszczęsmile a pochwalisz sie z jakiej dziedziny się
                          broniłaś?
                          Co do broszurek - ja mam jedną. I chyba nawet w tej broszurce jest napiane, że
                          wysyłają 1 sztukę na jeden adres, chyba, że ktoś był cwany i podawał adresy
                          znajomych, a wszystko możliwesad
                          • malilka Re: Przepisy, kody i czarne dziury 30.11.04, 13:45
                            Ja na chwileczkę, bo po kolejnej nieprzespanej nocy przestaję powoli kojarzyć,
                            a sińce pod oczami przesłaniają mi światsad
                            W nocy mały budził się co 2 godziny, po czym od 4 do 6.30 płakał i popłakiwał
                            non stop, stawaliśmy z niemężem na rzęsach, żeby go utulić do snu, koło 6.00 ja
                            też się rozpłakałam z bezsilności, wyczerpania i żalu nad biednym dzieckiem, w
                            końcu zasnął wtulony między nas ale tylko na 20min, pojękując i popłakując
                            przez sen, no a jak wstał to od razu z marudzeniem, bo był niewyspany.
                            Rano zrobiłam mu przegląd uzębienia, no i znalazłam sprawcę- wyłazi mu ósmy
                            ząb, górna trójka! Dziąsło już nabrzmiałe i czerwone. Załamałam się, bo trójki
                            wychodzą standardowo po czwórkach i to w drugim roku życia. Jak tak dalej
                            pójdzie to na pierwsze urodziny będzie miał komplet zębów, a ja padnę z
                            wyczerpania i braku snu- od początku października było tylko tak z 7-10 dni
                            spokoju, a tak to cały czas ząbkowe przeboje. Na spacerze spotkałam naszą
                            pediatrę i poradziła, żeby mu podawać panadol albo paracetamol na noc, bo
                            viburcol jest słabiutki i tylko lekko wycisza. Więc chyba spróbujemy na noc dać
                            coś konkretniejszego. Najgorsze jest to, że jak próbuję się zdrzemnąć z
                            dzieckiem w ciągu dnia, to młody śpi tylko 30-40min, jak się nie położę, to
                            potrafi spać2 godziny, złośliwiec jeden. Uciekam, odezwę się później.
                            • opolanka1 już z nowego mieszkania.... 30.11.04, 14:01
                              Cześc dziewczyny!!!!

                              Pisze do was z nowego mieszkanka, internet mam od wczoraj wieczorkiem, więc
                              znów wznawiam swoją aktywnośc.
                              Stęskniło mi sie za Wami, ale jak otworzyłam forum to opadły mi ręce..mam 200
                              postów do przeczytania,,,narazie tylko przeczytaalm ostatni Malilki i
                              współczuję, moja mała ma wszystkie jedynki i jakos nie widze dwójek...no moze
                              troszeczke zaczerwienione jedno dziasło, ale tego nie jestem pewna.
                              Przeprowadzka ukońcozna, tzw...wszytskie graty przeniesione, stare meiskzanie
                              dizisja zdane..ale w nowym jeszcze wiele do zrobienia... No a podczas niej mała
                              dostała kataru i niektóe noce były koszmarne, bo budziął sie gdyż nie mogła
                              oddychac, tak ją męczyło, ale ejst juz lepeij...swój pokoik lubi śpi w nim...a
                              dzisiaj pierwszy raz przespała tak dlugo, bo aż do 4 nad ranem...to dla mnie
                              takze najdłuższy ciagły sen od urodzin małej...wieć w nocy karmiłam ją tylko
                              raz, oby tak było już zawsze, ale jakos trudno mi w to uwierzyć...

                              a juz w piatek na noc wyruszamy do Polski...hura...na cały miesiac..znacyz ja z
                              mała a mąz odwozi nas, a potem doejdzie do nas za dwa tygodnia

                              Z nowości, mała zaczyna sie juz podnosić przy meblach, gaworzy coraz wiecej, je
                              coraz wiecej nowych rzeczy, mandarynki pycha....jajko z odrobina jogurtu
                              pycha, zupki z warzywkami i kurczczkiem pycha...a do picia, wciąż woda, albo
                              jakos herbatka ziołowa...soczki sa be....


                              poniewaz mała siediz bardzo stabilnie i długo w takiej pozycji, wiec w koncu od
                              dwóch dni jeździ w wózku jak królowa z podniesionym oparciem i podoba jej sie
                              to po wszytsko widzi...

                              ale mamy troszeckze kłopotu z zostawianiem jej samej w pokoju, na moze się
                              abwić bardoz długo sama aż do dwóch godzin, ale musi widziec kogoś w pobliżu,
                              najlepeij mamusię...chwilkę pomarudzi, minutka na rączkach i znów do swych
                              zabawek rusza....

                              dziewczyny sorki za literówki ale sie spiesze, bo mała moze za chwilkę cos
                              chwycic do buzi, bo jeszcze wiele jest na zewnątrz rzeczy, które nalezy
                              pochowac...

                              ok uciekam...

                              a posty przeczytam dziisja wieczorkiem i będe wiedziec o postępach waszych
                              maluszków...

                              buziaczki, papa

                              a ha a przed wyjazdem do kraju, znów pakowanie,,,ale jestem wprawiona w
                              bojach...hihi
                              • opolanka1 Re: już z nowego mieszkania.... 30.11.04, 14:06
                                a zapomniałam sie pochwalić, dzisiaj wychodże z trzema koleżankami do knajpy,
                                na pogaduchy i aby jakoś uczcić dzisiejsze Andrzejki, których tutaj w Niemcowni
                                nie obchodzą, ale my mamy zamiar dobrze sie bawić...,

                                jeśli któras z was także idize na imprezkę to milej zabawy
                                • mamaula 7-miesiąc 30.11.04, 14:17
                                  Cześć
                                  Dziś (chyba jako ostatni) dołanczamy do grona 7-miesięczniaków. Urodziny jednak w takim sobie chumorze. Byliśmy na kontroli u chirurga i pani dr trochę potarmosiła Szymka za sisiaka (sprawy stulejkowe) i chyba wciąż bardzo go boli, bo płacze jak żadko. Dałam mu czopek i potem spał 2 - godziny; więc pomogło.smile)

                                  Dzięki dziewczyny za książki z przepisami (Pearl i Kinga)
                                  Lidka - dziękuję również za zdjęcia Kingi - ma bardzo zalotne spojzenie......
                                  Ewa - zazdroszczę ci takiego wyrozumiałego chlebodawcy. To rzadkość ale tak wlaśnie powinno być, że karmiącą mamę powinno się traktować nieco ulgowo.
                                  Winiu - gratuluję MGR - to teraz doktoracik?....
                                  Ja też nie używam pampersów - stąd nic nie wiem o promocji i ulotkach.

                                  Dziś też sobie trochę poświętujemy bo i Szymka mini urodziny i imieniny taty - zaraz przyjedzie z pracy to mu damy prezenciki...

                                  Pozdrawiam was
                                  Ula i Szymek

                                  • malilka Re: 7-miesiąc 30.11.04, 17:59
                                    Opolanko, cieszymy się że wreszcie odnalazłaś do nas kabelek smile))
                                    No i ucałownia dla przedostatniego 7-miesięczniaczka, bo ostatni jest Henryś
                                    urodzony 1 maja smile

                                    Dzisiaj niemąż ma urodziny (trzydzieste!!!), są andrzejki, więc zawiozłam o 15
                                    młodego do moich rodziców i dzisiaj po raz pierwszy od porodu wychodzimy
                                    wieczorem razem, hurrrrrra smile)))) Dziadkowie wykąpią dziecko i położą spać, a
                                    my go późnym wieczorem zabierzemy. Gdyby to był weekend to by został na noc, no
                                    ale w tygodniu nie będę rodzicom fundować atrakcji pod tytułem noc z ząbkującym
                                    wnusiem. Ale fajnie nie mieć przez chwilę dziecka! smile)))

                                    Gratulacje dla pani mgr Winii smile))
                                    • inia25 wyslalam ksiazki 30.11.04, 18:39
                                      a piosenki na tlenie to: www.tlen.pl na poczcie login: pioseneczki, haslo:
                                      piosenki. po lewej stronie sa pogrupowane w folderachsmile)

                                      a tu link, do przepisow dla dzieciaczkow, nie przegladalam, to nie wiem co jest:
                                      maluchy.pl/kuchnia_malucha/
                                      buziaki dla ostatnich naszych siedmiomiesieczniakow!!!!!!!! no i wielkie uklony
                                      w strone wini magister!!!!!!!
    • pearl24 po szczepieniu 30.11.04, 21:51
      Ja tak na szybkiego bo mała dopiero padła a chyba zanosi sie na kolejną nockę z
      płaczem i bujaniem.

      Po szczepieniu na razie w porządku.Były dwa kłucia i niesamowity płacz przy
      nich ale w mamy ramionach szybko sie uspokoiła.Mierzymy 74cm i ważymy 9400-jak
      na prawie 8mies wynik całkiem,całkiem.

      winia-gratuluje obrony-jak ja ci zazdroszczę-ja jeszcze z pracą w polu...nie
      będę sie dołować myśląc o tym

      inia-dzięki za skan książek

      pytanie do mam mających w wózkach śpiwory na zamek-czy lepszy jest taki z
      polarem czy może z kożuszkiem bo ja nie wiem i wolę poradzić sie was zanim
      kupię.Więc czekam na radywink

      No i właśnie bedziemy zmieniac fotelik i mnie bardziej pasuje chicco zenith od
      maxi cosi-jest głębszy i chyba wygodniejszy na długie podróze-co sądzicie??

      ja to jestem straszna z tym dokonywaniem wyboru-nie mogę sie zdecydowac znim mi
      ktoś nie doradzi...

      uciekam
      miłej nocy
    • pearl24 do malilki 30.11.04, 21:55
      Skoro Maciuś tak strasznie ząbkuje to może rzeczywiście pomógłby mu ten żel
      Orajel-któras z dziewczyn wspominała że dostała go w Wawie.

      Jeśli byś chciała to mogłąbym sie o niego postarać o ile zlokalizuję te apteke.

      mam nadzieję że dziś będzie lepiej smile)
      Maja przesyła kojącego całuska dla obolałego kolegi
      • inia25 foteliki 30.11.04, 22:18
        ja mam 2 foteliki chicco, sprawdze nazwy to ci powiem jakie. wydaje mi sie ze
        jeden z nich to wlasnie zenith i powiem ci ze jestem z niego bardzo zadowolona.
        • lidszu Re: foteliki 01.12.04, 01:02
          Cześć,
          Najserdeczniejsze życzenia dla następnego siedmiomiesięczniaka.

          Winia - gratuluję mgr. Właśnie sobie przypomniałam jak wyglądał moja obrona i
          była identyczna.

          Malilka - składam serdeczne życzenia dla niemęża. Witam w klubie
          trzydziestolatków.

          Pearl24 - ja mam śpiworek z polarkiem wew. i jestem zadowolona. Jest naprawdę
          bardzo ciepły.

          Godiva - ja używam pampersów, ale nawet nie wiedziałam, że są jakieś broszurki,
          które można wymienić na zabawki. Jeśli chcesz, to mogę je zbierać dla ciebie.
          Chodzi o kody kreskowe, tak ?

          Ja już od mniej więcej tygodnia używam spacerówki, w którą włożyłam śpiworek.
          Niestety do gondoli zmieściła się moja córka, bądź śpiworek, za za nic się nie
          chcieli zmieścić.

          Inia - jeszcze raz proszę o przesłanie książki kucharskiej i języka dla
          niemowląt.

          Ingusia również chciałaby pooglądać zdjęcia swoich forumowych przyjaciół, czy
          mogłabym o nie poprosić ?

          idę w końcu spać,
          Lidka
          • inia25 a ja dzis pierwsza 01.12.04, 08:12
            wyprzedzilam eklon, hihihihihi nieladnie moja droga sie tak spozniacsmile))
            • kordula3 Re: a ja dzis druga :)) 01.12.04, 08:49
              Witam grudniowo!!!
              U nas wczorajszy dzień upłynął cały czas poza domem – wróciliśmy tylko na
              obiad... a tak to spacer, spacer, spacer (po drodze małe zakupy i odwiedziny smile
              Nocka zalicza się do udanych, mimo, że była pobudka koło 3. Kamil dostał 100ml
              herbatki i spał do 7.30, także dziś zaspaliśmy. Zęby póki co nie idą, ale są
              białe dziąsła dolnych dwójek, więc już pewnie niedługo się zacznie.
              Godiva – ja używam pampersów, ale nie mam broszurki i mogę zbierać dla ciebie
              kody – kreskowe tak? Szkoda tylko, że nie napisałaś szybciej, bo wywaliłam
              przedwczoraj opakowanie, a używamy jumbo paczek.
              Inia – dzięki za słówko o spacerówkach, kurcze sama nie wiem, może powinnam
              przezimować w obecnej, a taką lekką kupić na wiosnę?
              Winia – gratulacje!!! Ale Ci zazdroszczę, że jesteś już po... a u mnie jeszcze
              jeden rozdział do napisania, a jutro czeka mnie spotkanie z promotorem...
              Malilko – u Was trójki!!! No rzeczywiście w takim tempie do roczku możecie mieć
              komplet uzębienia smile, no ale już niedługo wszystko będzie za Wami i wtedy
              będziecie spać i spać... a jak po imprezie? Tęskniłaś za Maciusiem? Pytam, bo
              my chyba wybierzemy się na sylwestra, ale jeszcze nie wiem.
              Opolanko – cieszę się, że u was ok., życzę teraz udanego urządzania, chociaż
              teraz pewnie myślami jesteś już w Polsce. A jak u ciebie po imprezce? Ploteczki
              udane?
              Mamaula- składamy serdeczne życzenia dla 7-misięczniaka smile
              Pearl – jak nocka po szczepieniu? Waga całkiem niezła, super! A co do fotelika,
              to my mamy deltima – małego podróżnika i jest ok, ale tego chyba nawet nie
              brałaś pod uwagę, więc się nie rozpisuję. Śpiworka nie posiadam, ale jak się w
              końcu zdecyduję na spacerówkę, to się chyba zaopatrzę i chyba w taki z
              polarkiem.
              Dobra uciekam robic małemu kaszkę na śniadanko smile
              Życzę miłego dnia!
              No i oczywiście przesyłamy życzenia dla od dzis 7-miesięcznego Henrysia!!!
              Madzia - odezwij się.
          • godiva do Lidszu 01.12.04, 08:50
            Ale słodka ta Twoja Ingusiasmile Dzięki za zdjęcia. Co do pampersa - to tak,
            chodzi o kody kreskowe.
            • mamaula Foteliki cd. 01.12.04, 09:01
              Cześć miłym mamom

              Pearl - my właśnie kilka dni temu kupiliśmy fotelik dla Szymucha - Chicco; choć to chyba nie jest model zenith. Też sądzę, że jest wygodniejszy od maxi cosi. Na razie jeszcze jest niezamontowany w aucie ale Szymon czuje sie w nim wygodnie - próbował na sucho...

              Co do sprawdzonych środków na ząbkowanie to przyjaciółka mówiła mi że sprawdziła na swojej córeczce - Tantum Verde - może to dziwnie zabrzmi ale podobno tylko po tym mała czuła ulgę.

              No to dziś Henryś kończy siódmy miesiąc... już składam życzenia od siebie i Szymala...
              słoneczka życzę, bo u nas zapowiada się śliczna pogódka.
              Ula i Szymuś
              • malilka Re: Foteliki cd. 01.12.04, 09:12
                W nocy wyrżnął się ząb nr 7 (trzecia dwójka) i wydaje się, że na horyzoncie
                jeszcze tylko jedna górna trójka, chociaż pewnie nie będzie tak różowo i za
                chwilę objawi się czwarta dwójka, albo jeszcze cośsad Wieczór ze znajomymi w
                pubie był super, ja nie byłam nigdzie właściwie od roku, bo od stycznia miałam
                ciążę zagrożoną i musiałam leżeć, a po porodzie to wiadomo. Dorotko, ja co
                niedzielę zostawiam małego u dziadków na 6-7 godzin i tyle potrafię już
                przetrwać bez niego smile Naprawdę się wczoraj wyluzowałam i nie zamartwiałam się
                co u niego słychać. Odebraliśmy go o 1.00 i oczywiście jak zasnął o 19.15 tak
                spał kamiennym snem bez żadnej pobudki, moi rodzice to mi chyba nie wierzą w
                nocne hece.. Noc była spokojna, tzn były z 4 pobudki ale mały zjadał i
                zasypiał, bez płakania.
                A poza tym to od wczoraj mały ma lekki katarek, nie leci mu nic z nosa, ale tak
                charczy w środku sad
                Inga i Ewunia superowe smile)
                • opolanka1 Re: Foteliki cd. 01.12.04, 10:48
                  Czesć dziewczyny!!!

                  Jak tam po andrzejkach??? Ja sie wyluzowalam maksymalnie, i gaduszyłam do
                  23.00, aż mordeczka mnie bolała, a że należę do osób gadatliwych, a towarzycho
                  było doborowe, wieć czułam sie jak ryba w wodzie...bo w ciagu dnia to najwiecej
                  gadam do małej, albo śpiewam..znacyz udaje ż eśpiewam, nawet chodze po ulicy i
                  nuce jakies pieśni, a Niemiaszki patrzą na mnie z wielkimi oczami, jestem
                  ciekawa co sobie myślą, jedynie babcie uśmiechaja sie do nas ....i gadają do
                  małej, a ja wtedy do niej mówie...uśmiechaj sie córusie, chociaz tak nic nie
                  rozumiemy..hihi

                  Winia wielkie gratulacje, trzy literki przed nazwiskiem....wspaniale

                  Buziaczki dla ostatniego siedmiomiesieczniaczka, wspaniale sie chowaj, nie
                  dawaj w kośc mamusi, wiele radosci z odkrywania świata, buziaczki od zuzi w dwa
                  policzki i mocny uścisk...

                  A moja mała 9 grudnia to juz za 7 dnia, będzie mieć 8 miesiecy, ja dizękuje ale
                  to zleciało.....fiu, fiu

                  Inia, mozesz mi przesłać takze te ksiązki....????proszę

                  Malilka, faktycnzie Tój mały to rekordzista zębista, szkoda tylko, ze maluszek
                  sie tak męczy, mam nadzijeę, ze jak pójdize druga trójeczka, to w końcu mały
                  zapomni o bólu i nie będzie się męczył, no i ciesze sie, że udał ci sie wypad
                  na imprezke i odetchnełaś sobie....

                  Ja marze ab częsciej wychodizc, i wiem , ze mała jest najwspanialsza dla mnie,
                  że dla każdej z nas jej dizecko jest naj...ale chyba takze miewacie chwile, że
                  chcecie pobyć same, bez placzu, bez dziecka ogólnie....czy tak nie macie????bo
                  jak nie, to widocznie jestem sama z takimi odczuciami...ogólnie wiem, ze nie
                  jest to nic złego, ale czasem mi przykro i mam wyrzuty sumienia, ze mam takie
                  mysli czy taka ochote na samotnosc, ale nerwy czasem uszczają i moja
                  wytrzymałośc jets na granicy, szczególnie gdy mała juz śpi, odchodże od
                  łóżeczka, a tu znów płacz...a to nocka, oczy an zapałki , zimno w stopu no bo
                  po co mi kapcie i marze o łóżku,a mała jak na złosc ma problem z zasnieciem...i
                  wtedy myśłe, chociaż jedna noc taka spokojna do rana z głową przy
                  poduszce....oj, ale sie rozmarzyłam

                  No i nadal sie ciesze ze jedziemy do kraju, ale jeszcze tyle do zrobienia na
                  nowym mieszkaniu, że jakoś mam mniej euforii w sobie niz to bywało przed innymi
                  wyjazdami

                  Dorotko, jak tam kawusia, nadal jedna dziennie bo ja już częsicje dwie
                  pijam...rano jedną to podstawa, z mleczkiem....no i najlepiej cosik słodkeigo
                  na ruszcik wrzucic, walcze z mym czekoladowym nałogiem, narazie z małym
                  powodzeniem...własnie wpałaszowałam prawie cała czekoladke

                  ok uciekam porobić cosik w domciu...bo za oknem szaro i deszczowo

                  miłego dzionka babeczki

                  No i zapomnialaabym..odnosnie śpiworka, ja mam tkai z polarem w środku i jest
                  rewelacyjny, ciepły milutki, zastanawiałam sie nad tym z kozuszkiem, ale mała
                  spi czesto na brzuszku i stierdziłam, ze te włosy będą ja drażnić i wchodizć do
                  buźki, a przy polarze nie mam tego problemu i małej jest wspaniale i wygodnie
                  oraz milutko w nim
                  • inia25 spacerowka 01.12.04, 11:14
                    kordula ja bym zostala na twoim miejscu przy starym wozku, nie przechodzilabym
                    na spacerowke. W tych wozkach bedzie dziecku cieplej - obszerna buda, cieply
                    material, a spacerowka to tak jak kurtka wiosenna - troszke cienszasmile))
                    wstrzymaj sie do wiosnysmile)
                    • inia25 eklon a gdzie ty jestes????????????????? 01.12.04, 11:15
                      no wlasnie!!!!!
                      • winia5 do pearl i inii 01.12.04, 11:42
                        pearl, to jest ten adres apteki, o której pisała monikaps, gdzie mozna dostać
                        też żel na ząbki:
                        "Malilka polecala zel Baby Orajel. Dostalismy w Warszawie w aptece na Boboli
                        (przedluzenie Woloskiej). Kosztowal 17.76 zl, pisza, ze to lek przeciwbolowy i
                        nie stosowac czesciej niz 4 razy dziennie. Jeszcze
                        nie stosowalismy. Moze nie bedzie trzeba..."

                        maliko niestety w gorzowie jest ni dostępny, tam gdzie pytałam, z drugiej
                        strony przez chorobę małego jestem uziemiona w domku, także nie mam jak się
                        wyrwać. przepraszam, że obiecałam, ale jak jest mozliwośc zakupu w wa-wie i
                        wiadomo w jakiej aptece, to popros mamy warszawianki.na pewno nie odmówią

                        Ania
                        • winia5 Spanie 01.12.04, 11:54
                          dziweczyny poradżcie mi coś, bo już mi ręce opdają. Nie wiem, czy ja robię coś
                          nie tak. Otóż problem polega na tym, że Szymek zasypia po kąpieli , pospi z
                          godzinke lub półtorej, jak np wczoraj, wykapalismy go o 20, bo juz przysypiał.
                          Myślałam, że pośpi dłużej, a tu 21.30, dziecko wyspane, zadowolone, oczy jak 5
                          złotych i zabawa do 23 z groszami. Zasnął ok 23.30 a rano spał do 10.40.Oczywiś
                          cie dwa razy w nocy obudził sie na kaarmienie. Poradzcie co robić, jak nauczyć
                          go zasypiać, żeby przesypiał do pierwszego karmienia. Maciej wymyślił, że
                          powinniśmy go wybudzać np. o 7 , ale czy to jest sposób?

                          Zyczenia dla 7-miesięczniaka Henrysia
                          • opolanka1 Re: Spanie 01.12.04, 12:12
                            Winia a jak Szymek śpi w ciagu dnia, bo jets teoria, że dziekco im strasze to
                            potrzebuje mniej snu w dzien , a wiecje w nocy...może spróbuj cosik zmienic w
                            spaniu dziennym...moja kumpela wybudzała dziecko jak spało z adługo w ciagu
                            drugiej drzemki w dzien i poskutkowało, a inna zmieniła z dwóch drzemek na
                            jedną i dziecko lepiej spało w nocy


                            a ten żel na ząbki to pomaga????tu takiego nie widziałam, nie wiediząłam , ze
                            cosik tkaiego jest...moze musz esie zaopatrzec, bo mała takze marudzi jak ida
                            zabki, a ten podstawowy żel i czopek pomagaly jej, a wiadomo jedynki to jeszcze
                            małe piwo w porównaniu z nastepnymi kłami....
                      • mag-da Re: eklon a gdzie ty jestes????????????????? 01.12.04, 12:16
                        Cześć, ale mnie miło zaskoczyłyście że pamietalyscie że Henryk kończy dziś 7
                        miesięcy. Dzięki za życzenia. U nas ogólnie dobrze, mamy tylko dwie dolne
                        jedynki i jakoś nie widzę żeby w najbliższym czasie miało być więcej zębolków.
                        Ale jak sobie pomyslę o biednym malikowym Maciusiu to się cieszę że narazie
                        przerwa w ząbkowaniu. Malilka to się kiedyś skończy, 3 maj się.
                        Ja przestałam juz definitywnie karmic piersią i zaczęłam wreszcie jeść nabiał.
                        Na obiad zrobiłam sos grzybowy ze śmietaną i serkiem topionym a na kolacje
                        nalesniki i szczerze tego pożałowałam, nie pamiętam kiedy ostatnio tak mnie
                        bolał brzuch. Dobr\ze że chociaż miałam miętę w domu, po trzech szklankach
                        troche mi przeszło. Teraz juz jestem ostrożniejsza.
                        Któraś z was pytała o wage naszych dzieci chyba Izabela, więc donoszę że
                        Henryczek waży 8,900 czyli chyba jest w czołówce?
                        Nie zaglądam często na nasze forum bo ściągam piosenki. Zajmuje mi to dużo
                        czasu. Inia one rzeczywiście na szczęscie są, ale muszę je ściągać pojedyńczo.
                        Jak zrobiłam zaznacz wszystkie i przeslij dalej na moje konto to tylko pierwsze
                        mi się kopiowały. Ale się zawziełam i chce je mieć wszystkie. Bardzo sie
                        wzruszyłam gdy usłyszałam "Kazdy ma jakiegos bzika" i "Szczotka, pasta..."
                        Wydaje mi się że całkiem niedawno żeśmy z siostrą dawały koncert skacząc po
                        wersalce. Ummm....
                        Co do śpiworka to mam z kożuszkiem i nie wiem co mysleć, wydaje mi się że jest
                        trochę przygoracy. W Londynie na ma mrozu. Mały ma tylko spodenki i skarpetki a
                        nogi zawsze gorace.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        U mnie Pampers nie organizuje takich akcji, że mozna kody wymienic na zabawki.
                        A szkoda. Ja jestem w klubie pamersa i co miesiac wysyłają mi jakaś pieluchę do
                        testowania i prosza o opinię i do tego kupony 1 lub 2 funty mniej, dobre i
                        to.
                        Pozdrawiam gorąco
                        Magda
                        Pozdrowienia dla Opolanki, ja tez jestem gaduła. Co jakiś czas spotykam się z
                        moimi angielskimi kolezankami i wtedy gęba mi sie nie zamyka, dodam że mój
                        angielski ma bardzo duzo do zyczenia. Zaczynam całkiem nieżle a potem jak się
                        rozkręce to używam polskiej składni i nie jestem pewna czy one wiedzą o co mi
                        chodzi, ale nie przeszkadza mi to.
                        • bebicka Re: eklon a gdzie ty jestes????????????????? 01.12.04, 12:50
                          Eklon nam wsiaklasmile
                          Wszystkiego najlepszego dla Henryczka... a przy okazji nie ma wsrod nas zadnego
                          malucha o miesiac starszego???
                          my dopiero za 10 dni bedziemy swietowac... a zaraz potem gwiazdka, ach ja sie
                          juz nie moge doczekac, ale wiem ze szybko zleci raz dwa i bedzie po wszystkim,
                          wiec wcale nie ponaglam... hmm czasu, zeby szybciej plynalsmile
                          My byslimy dzisiaj na przegladzie gwarancyjnym i szczepieniu, Mlody wiecej
                          plakal potem jak go ubieralismy, super! No ale na szczescie to juz bylo tylko
                          jedno klucie. Za to w pana doktora to wpatrzony byl jak w obrazek i chichral
                          jak szalony podczas badania, coz dla niego to dobra zabawa...
                          Wazymy 9 030, bylam pewna ze bedzie wiecje, hmm. Widac ze dzieciaczki coraz
                          mniej przybieraja, im sa starsze. Zreszta w sumie nie ma sie czemu dziwic,
                          kiedys tylko sobie lezaly a teraz Mlody szaleje, wierci sie, raczkuje, to i
                          energii mnostwo traci.
                          A propos wiercenia sie Czy to normalne, ze Mlody w nocy to w lozeczku zmienia
                          pozycje za pozycja? My juz za nim nie nadazamy a lozeczko sie chyba zaraz zrobi
                          za male, czy Wasze maluchy tez tak przez sen szaleja?
                          Aaa i jeszcze jedno, czy mozna mu juz podac jogurt? Dalam wczoraj taki
                          naturalny, dodalam troche deserku. i nie wiem niby mu nic nie bylo, ale czy to
                          juz taki czas ze mozna?
                          pozdrawiam
                          Maraska
                          aa mamy z 3city, to co z pomyslami na spotkanie? Bo nas wiosna zastaniesmile
                          hej
                          • opolanka1 Re: eklon a gdzie ty jestes????????????????? 01.12.04, 12:56
                            jogurt naturalny jak najbardziej....mozna podawac, mozna zmieszac z owocami, z
                            warzywkami.... ja wymieszałam z serkiem białym i mała wciągała aż dymiło....
                            • inia25 MAG-DA 01.12.04, 13:05
                              kobieto, na groma ty przesylasz sobie te wiadomosci, zrob tak:
                              wejdz na to konto, wchodz do kazdej wiadomosci pojedynczo, najezdzaj myszka na
                              zalacznik i prawym klawiszem myszy klikaj i wykonaj polecenie: "zapisz element
                              docelowy jako" no i zapisuj sobie to na kompie. 70 razy szybciej
                              bedzie!!!!!!!!!!!!!!!
                            • bebicka do opolanki 01.12.04, 13:19
                              z bailym serkiem, tzn z twarogiem??? Pytam bo wiem ze zagranica to raczej
                              trudno o ten specyfik. Czy moze chodzilo Ci o taki serek wiejski?
                              pozdrawiam Maraska
                              • opolanka1 Re: do opolanki 01.12.04, 13:41
                                ha, ha..faktycznie nie ma tu twarozku, ale babcie jadac do wnusi przywiozły to
                                smaczne cudeńko..ja podałam własnie z twarożkiem, ale takze z takim serkiem
                                typu granulkowatego, jak u nas wiejski, oraz z białym o konsystencji gestej, ze
                                mozna było łyzke stawiac.....patrzylam tylko aby nie bylo soli w nich...

                                ja wychodze z zalozenia, ze co ksiazka to inne rady, wiec najlepiej dawac to co
                                uwazamy same za wlasciwe i obserwowac dziecko...ja juz dawno nie zagladalam do
                                ksiazek, co kiedy i od torego miesiaca,,,,daje na wyczucie i mala naraziwe nie
                                miala zadnych problemow ani skornych ani zoladkowych
                                • inia25 foteliki 01.12.04, 14:25
                                  jesli chodzi o chicco zenith, to zle wypada model sprzed kilku lat, mial on
                                  inne zapiecia ktore nie trzymaly dziecka przy wypadku. w tej chwili te zapiecia
                                  sa inne, a ten stary model zanith nie jest juz sprzedawany.
                                  • inia25 Re: foteliki 01.12.04, 14:31
                                    "Niebezpieczne foteliki samochodowe"

                                    PAP, MD /2004-02-17 06:12:00

                                    "Życie Warszawy": W polskich komisach może być kilkadziesiąt tysięcy
                                    niebezpiecznych fotelików samochodowych. W razie mocniejszego hamowania, maluch
                                    wystrzeli z nich jak z katapulty, raniąc się dotkliwie lub zabijając.

                                    Do połowy 2003 roku producenci fotelików samochodowych dla dzieci masowo
                                    wymieniali w Niemczech zapięcia trzymające dziecko w pasach bezpieczeństwa.
                                    Stało się tak po testach, jakie przeprowadził niemiecki automobil klub ADAC i
                                    największa w Europie organizacja konsumencka Warentest Stiftung - podaje gazeta.

                                    Według dziennika aż cztery z 28 przebadanych uznano za niebezpieczne. Wśród
                                    nich znalazł się popularny w Polsce model Chicco Zenith. Przedstawiciel
                                    polskiego importera Chicco Paweł Stypulski bagatelizuje problem: "Producent nie
                                    może uznać wyników badań za reprezentatywne".

                                    Twierdzi też, że wymiana foteli z wadliwym zapięciem w Niemczech spowodowana
                                    była... powodami czysto handlowymi , a nie wynikami druzgocącego dla firmy
                                    testu. A jednak Chicco wycofało stary model i zaprzestało produkcji fotelików z
                                    wadliwymi zapięciami. Pojawiły się one jednak w komisach - informuje "Życie
                                    Warszawy".
                          • lgosia1 o fotelikach.... 01.12.04, 13:05
                            pearl - czytam sobie twoje rozterki fotelikowe... i tylko nie Chicco zenith. Ma
                            najgorsze crash testy. O ile maxi cosi priori ma punktację w granicach 60-70
                            pkt na 100 możliwych o tyle, Zenith dostaje 1-3 pkt. I to w testach i
                            angielskich i włoskich i niemieckich. Cała prasa branżowa się rozpisuje, jaki
                            to zenith jest do dupy. A w tytułach artykułów nie przebierają. Czytałam kilka,
                            nawet po crash testach Adaca był program w polskiej telewizji i po prostu
                            wszyscy eksperci byli w szoku jak strasznie ten fotelik wypada. Podobno nie
                            daje żadnego zabezbpieczenia przy wypadkach. W tym programie telewizyjnym
                            apelowali też o to, by producent, lub chociaż dystrybutor wycofał te foteliki z
                            rynku!!!! On jest o wiele gorszy w crash testach od polskich fotelików za
                            200zł - już nie pamiętam nazwy tych polskich.
                            Na forum "zakupy" znajdziesz mnóstwo wątków z linkami do wyników crash testów.
                            Ale generalnie wszystkie wyniki układają się tak, że najgorszy jest zenith,
                            później ok 20-30 pkt przepaść i reszta fotelików.
                            Sorry, że tak moralizatorsko i pejoratywnie, ale mi skóra cierpnie na
                            wspomnienie tego programu i artykułów o zenithcie
                        • jagna.04 takie tam 01.12.04, 13:03
                          dzień dobry wszystkim mamusiom i maluszkom
                          Winiu, Niko dostał tylko antybiotyk i ibufen. Nic poza tym. Nawet sama muszę
                          dokupic lacidofil bo mu wreszcie żołądek szlag trafi. A w kwestii kupek, to
                          zawsze przy kuracji antybiotykowej ma dużo luźniejsze.
                          Na temat spania trudno mi się wypowiedziec, bo mały już przesypiał noce a teraz
                          również budzi się ze dwie godzinki po zaśnięciu, a potem jeszcze raz ok. 2-3 na
                          jedzonko. Ja to zwalam na zęby i postanowiłam grzecznie przeczekac ten okres.

                          Mag-do, całuski dla Henryczka! Powiedz, jak Wam jest bez mleczka cycusiowego?
                          Ja karmię już tylko w nocy (1 raz) i myślę, że to kwestia paru najbliższych
                          nocy. W tej chwili to bardziej przytulanie i ciamkanie niż rzeczywiste jedzenie.

                          Godiva, ostatnio myślałam o Tobie smile Cieszę się, że wreszcie wylazłaś ze
                          swojej czarnej dziury i wróciłaś do nas. Jak tam Twoja silna dziewczynka?
                          Chętnie oddam Wam nasze kody. A Portugali miała byc tylko na trzy lata. Miałam
                          zamiar odchowac Nikusia, nauczyc się języka i po powrocie podbic serca i
                          portfele polskich pracodawców wink

                          Opolanko, cieszę się że już jesteś. Nawet nie wiedziałam, że nasze dzieci
                          urodziły się tego samego dnia. Ja w sobotę z mężem i znajomymi świętowałam
                          andrzejki w pubie i było doskonale. Miło było miec się tylko dla siebie,
                          chociaż przez pare godzin.

                          Wczoraj byliśmy u lekarza którego polecił mi lekarz w przychodni (oczywiście za
                          ciężką kasę), a i w sieci czytałam dużo dobrego. Wygląda na to, że przynajmniej
                          chce spróbowac wyleczyc moje dziecko i poszukac sprawcy jego częstych i
                          ciężkich zachorowań. A ponieważ jego teorie pokrywają się z moimi
                          przemyśleniami po dogłębnym przestudiowaniu "forum alergie", dlatego dam mu
                          szansę! Nie będę Was tym zanudzac, ale powiem jeszcze, że wg dr kurczak wcale
                          nie jest bezpiecznym mięskiem dla dzieci podejrzanych o alergię, gdyż istnieje
                          duża szansa na tzw. alergię krzyżową z białkiem jaja kurzego ( to z krótkiego
                          poradnika, który mi wręczył ). Bezpieczne wydają się: indyk, królik, jagnię,
                          gołąb, kaczka, struś. Cielęcina, wołowina i wieprzowina są wysokoalergizujące i
                          powinny byc wprowadzane po 1. rż. Wiadomo, że ilu lekarzy tyle teorii ale jego
                          opracowanie do mnie przemawia. Zobaczymy.

                          Dobra kochane, nie przynudzam.


                          • opolanka1 Re: takie tam 01.12.04, 14:57
                            chyba tylko ja mogę być aż tak trachnięta, że nawet pomylilo mi się kiedy mała
                            się urodziła...czytam post jagny i myśle co ona pisze, ze nasze dzieci w tym
                            samym dniu....patrze bna mego wczesniejszego posta z dzisiejszego dnia...i
                            zlapalam sie za glowe, co ja tam wypisalam, ze niby 9 grudnia zuzia bedzie miec
                            8 miesiecy..przeciez to bedzie 38 grudni i nie 8 tylko 9 ,iechow, wybaczcie te
                            pierdólki, ale jestem dzisiaj jak snieta ryba, przed chwila prawie zasnelam na
                            macie do zabawy, kiedy mala poszla sobie do innego pokoju i juz bylam w
                            polsnie, ale telefon mnie naszczescie obudzil...
                            ale co do serkow to sie nie pomylilam, wiec bebicka to sa prawdziwe informacje
                            • malilka Re: takie tam 01.12.04, 15:34
                              Dziecko zabrała mi siostra na drugi dzisiaj spacer, włażę na forum i czytam
                              nowe posty i myślę sobie "opolanka chyba zwariowała" smile))), przecież dobrze
                              pamiętam, że Zuzia jest z 28.03, co ona wypisuje smile))) A potem widzę 38
                              grudzień, oj chyba wczoraj były alkoholowe andrzejki smile))))))

                              Pearl, tak się wzruszyłam, jak przeczytałam, że chciałabyś nam kupić żel, że z
                              wrażenia aż zapomniałam rano o tym napisać sad Nie wiem gdzie mieszkasz i czy ta
                              apteka nie jest np na drugim końcu miasta, ale jeśli jakaś Warszawianka mieszka
                              w pobliżu to byłabym ogromnie wdzięczna za kupno tego żelu, oczywiście
                              pieniądze za żel i przesyłkę od razu mogę przelać na konto.

                              W temacie wózka. Maciek jeździ dwufunkcyjną Inglesiną i już miałam kupować
                              spacerówkę, ale się wstrzymałam i zrobię to dopiero na wiosnę. Inglesina jest
                              wielka, ciepła i przytulna, na zimę idealna, nawet jak mały siedzi to i tak
                              jest bardziej "schowany" niż w klasycznej spacerówce. Ale chętnie poczytam
                              opinie o spacerówkach, bo na razie najbardziej podobają mi się Peg Perego Pliko
                              i Inglesina Max, ale ceny jak dla mnie kosmiczne, więc albo jeden z tych
                              używany, albo nowy tańszy, tylko jaki? Może Baby Dreams?
                              Nie mam śpiworka, bo przykrywam małego kocem i tym materiałowym pokryciem z
                              wózka, które jest wiatroodporne i w środku małemu jest cieplutko.

                              Wczoraj zostały poczynione wstępne ustalenia dotyczące wyjazdu na narty
                              (jeździmy zawsze większą grupą). Prawdopodobny termin to tydzień po świętach 2-
                              9.04. No i mam dylemat!!!! Muszę się zdecydować w ciągu 2-3 tygodni, bo dla
                              takiej dużej grupy (ostatnio pojechało prawie 20 osób) trzeba rezerwować
                              wszystko wcześniej, a ja mam TAAAAAAAKI dylemat.... Czy malutki wytrzyma beze
                              mnie, czy ja nie uschnę z tęsknoty, do tego imprezę na roczek musielibyśmy
                              zrobić wcześniej i nie będzie nas dokładnie w urodziny synka sad Ale chciałabym
                              bardzo- jak sobie pomyślę o nartach, lodowcu, słoneczku, cowieczornych
                              imprezach, nieprzerwanym śnie w nocy- marzenie! Dziadkowie marzą, żeby zostać z
                              małym na ten tydzień, moja mama weźmie urlop.
                              Opolanka- wczoraj bawiłam się świetnie, bo mimo że kocham małego nad życie to
                              też czasem dostaję w kość i uwielbiam przez parę godzin pobyć bezdzietną. To
                              normalne!
                              • ja_sylwia jeszcze foteliki 01.12.04, 15:50
                                ...dziewczyny, a co sądzicie o Venus - Ramatti, maxi cosi są jak dla mnie za
                                drogie sad, szukam czegoś tańszego.
                                Inia, dzięki za ksiązkę,
                                pa
                                • lgosia1 Re: jeszcze foteliki 01.12.04, 16:14
                                  podobno w testach wypadły lepiej od jakiś zagranicznych dwa razy droższych,
                                  niestety ani nie pamiętam jakich, ani nie widziałam testów - mówił mi to jeden
                                  sprzedawca..... ale mało konkretnie co????
                                  Oglądałam te Venus. Są kopią Maxi Cosi, ale zbudowane z innych materiałów.
                                  No.... co tu dużo gadać, uginały się boki pod naciskiem rąk. Ale tak z innej
                                  mańki.... ja wyznaję zasadę, że co ma być to będzie. Pewnie, że trzeba zrobić
                                  wszystko, by uniknąć zagrożenia, ale przecież to zagrożenie, to splot wielu
                                  okoliczności i nie ma co wariować, jeśli kogoś na takie wariacje nie stać. Sama
                                  się jeszcze zastanawiam nad fotelikami. Chciałabym zwycięzcę testów - Romera,
                                  ale nie mogę nigdzie znaleźć. W sumie nie dajmy się zwariować. Fotelik może być
                                  super, ale co z bezpieczeństwem samego auta. Jak ono wypada w crash testach???
                                  Kurczę - sama nie wiem co zrobić, tym bardziej, że potrzebuję dwóch fotelików

                                  A co do Zenitha, to mi się wydawało, że studiowałam crash testy adaca ogłoszone
                                  na rok 2004. Czyżby sprawdzali model wycofany z produkcji????
                                  Musiałabym jeszcze sprawdzić, może mi się coś pomyliło?
                                • mamaula Re: jeszcze foteliki 01.12.04, 16:14
                                  Jejku dziewczyny, ale mnie przestraszyłyscie z tymi crash testami!!! Kupiłam własnie Chicco - ale nie zenith - i teraz pluje sobie w brodę i zamartwiam. Mam nadzieję tylko, że jak to zwykle z takimi testami bywa to trudno o pełny obiektywizm i oceny mogą być takie a nie inne, bo komuś tak pasuje. Nic to, już się stało, fotelik mamy i trzeba po prostu uważać.

                                  Co do nocek, to Szymula również budzi się wieczorkiem a potem zasypia na dłużej. Generalnie mamy 2 pobudki w nocy i chyba jeszcze jakiś czas tak pozostanie.

                                  Mój lekarz z kolei przestrzega przed nabiałem i nie dawałam małemu jeszcze jogurtu ani twarożku Kusi mnie jednak, żeby zaryzykować. Jak wasze maluchy tolerują przetwory mleczne?

                                  ...i już się ciemno zrobiło...
                                  pa
                                  U&S
                                  • lgosia1 Re: jeszcze foteliki 01.12.04, 17:08
                                    inne foteliki Chicco nie wypadły najgorzej, a co do crash testów, to po prostu
                                    wsadzają lalkę w fotelik w samochodzie no i rozwalają ten samochód.sad Zatem
                                    jakimś testem tam są, no ale taki wypadek to naprawdę splot wielu
                                    nieszczęśliwych okoliczności, także nie dajmy się wariowaćsmile
                                    • lgosia1 Re: jeszcze foteliki 01.12.04, 17:09
                                      no i tak mi się nasunęło.... że po prostu nie wszystko co firmowe i drogie jest
                                      dobre!!!! I jednak nie można ślepo ufać marce
                                      • inia25 Re: jeszcze foteliki 01.12.04, 20:40
                                        jeszcze do fotelikow - ja ma dwa zenithy, ten stary i ten nowy. zapiecia roznia
                                        sie diametralnie. ten kiepski sluzy nam w kuczni jako fotelik do karmienia, ten
                                        drugi jezdzi w auciesmile))

                                        a tak z innej beczki - malilko jestes dla mnie guru forumowym i wzorem matki, i
                                        masz pomysl nie spedzenia ze swoim dzieckiem pierwszych urodzin??? wstydz sie!
                                        a tak na powaznie, ja mimo wszystko zostalabym w urodziny olci z nia, jednak to
                                        pierwsze w zyciu urodzinki, pierwsza swieczka, pierwszy tort, pierwsze
                                        urodzinowe sto lat. chyba bym miala wyrzuty sumienia do konca zyciasad((( ale
                                        rozumiem cie z drugiej strony: narty, stoki, lodowiec, slonce, snieg!!!!
                                        supersmile) tak wiec powiem ci - nie zazdroszcze wyboru!!!! ja na cale szczescie
                                        jade w styczniu (o kurcze to juz za miesiac!!!!!!!!!) i jade z olciasmile))
                                        zastanawiam sie nad jednym: czy brac sanki????

                                        a tak poza tematem - to gdzie wcielo eklon????????????? mam nadzieje ze nie
                                        jakies podle chorobsko.

                                        i jeszcze do malilki - w ramach rekompensaty ze to ja od asik dostane ten zel,
                                        moge pojechac do tej apteki w warszawie i kupic go dla ciebie. co ty na to????\\

                                        dziewczyny jak tam prace nad kalendarzem?????
                                        • inia25 ksiazki 01.12.04, 20:45
                                          juz sie pogubilam co komu wyslalam, kto chce jeszcze ksiaki: jezyk niemowlat,
                                          kucharska lub usnij wreszcie???? piszcie z przypomnieniem na kinga@geonet.com.pl
                                          a zaraz wam wysle mojego mikolajkasmile))
                                        • winia5 Re: jeszcze foteliki 01.12.04, 21:00
                                          Witajcie,
                                          mały właśnie zasnął, ciekawe jak długo tym razem pośpi.

                                          Też zastanawiamy się nad zakupem nowego fotika, ale dopóki mały nie będzie sam
                                          pewnie siedział, to jeszcze się wstrzymamy. Myślałam właśnie o Maxi-cosi albo a
                                          jakimś tańszym, ale widzę, że specjalistki już sie wypowiedziały na temat
                                          bezpieczeństwa, więc napewno to ułatwi nam wybór.Dzięki dziewczyny .

                                          Jeżeli chodzi spacerówkę, to też myślałam o Baby Dreams, ale jeszcze nie wiem,
                                          który model. Na Peg Perego, czy podobne w tym przedziale cenowym niestety nas
                                          nie stać.

                                          maliko, naprawdę masz trudny wybór, ale mam nadzieję, że uda ci się jakoś
                                          wypośrodkować to wszystko, i zarówno pojeździć na nartach, jak i wyprawić
                                          małemu roczek. Z drugiej strony takie dziecko chyba nie będzie jeszcze
                                          rozumiało, że to jego pierwsze urodziny, że to takie ważne święto i nie ma dla
                                          niego znaczenia, czy imprezka będzie akurat w dniu urodzin, czy kilka dni
                                          później.

                                          no i koniec spania sad
                                          • inia25 ola spi 01.12.04, 21:10
                                            wiec moge popisac wiecej:

                                            1. moj maz chory - niestety!!! wiecie co to znaczy jak chlop chory

                                            2. twarozek - ja daje oli deserki z twarozkiem - nie ma sensaji, za to sensacje
                                            sa po truskawkach - ale spodziewalam sie tegosmile))

                                            3. peg perego pliko - naprawde w dobrym stanie mozna kupic na allegro czasami
                                            za jakies 150-200 zł. odpowiednikiem tego wozka jest chicco trekking - tez
                                            bardzo fajny i super sie prowadzi. ja szczerze wam powiem, ze wole uzywane peg
                                            perego niz cos innego - mialam okazje testowac latem rozne rozniste wozki - peg
                                            perego BEZAPELACYJNIE wygrywa, oprocz latwosci prowadzenia itp - miesci sie do
                                            naszego malenkiego bagazniczkasmile)

                                            4. malilko nie bierz sobie do serca moich wynurzen na temat roczkusmile)))

                                            5. wyslalam wam zdjecia mojej coreczki - zadziorkismile))

                                            6. dzis kupilam deserki dr witt - mialyscie juz takie?? ja pierwszy raz sie
                                            spotkalamsmile)

                                            7. vibovit bobas - podajecie??? a jak nie to jak myslicie powinnam podawac???
                                            czy nie byc zbyt nadgorliwa???? kupilam dzis opakowanie i sie zastanawiam czy
                                            podac??

                                            dobra spadam, bo dzis bylam tu chyba 100 razy i narobilam zamieszania. tak wiec
                                            do jutra - mam nadzieje ze eklon jutro bedzie pierwszasmile)))
                                            • malilka Re: ola spi 01.12.04, 21:45
                                              Dziewczyny, ja też nie mogłam przeżyć myśli o tym, że nie będzie nas na roczku
                                              małego no i jako że to ja organizuję ten wyjazd, to zarządziłam zmianę daty i
                                              wyjazd będzie jednak 19.03, hurrra smile Tyle że będę karmić małego 2tyg krócej,
                                              ale to chyba wszystko jedno.
                                              Vibovit- jak dla mnie objaw nadgorliwości smile))
                                              Inia, no co Ty, przecież ja nie mam do Ciebie żalu o ten żel, tak tylko
                                              marudziłam smile)) I nie trudź się specjalym wyjazdem do apteki, bo miałabym
                                              wyrzuty sumienia smile
                                            • izabela_p25 Re: Martynka nie spi:((( 01.12.04, 21:53
                                              Przede wszystkim życzenia dla Szymusia i Henryczka

                                              Inga i Ewunia Śliczne dziewczyny,

                                              Winia gratulacje wiesz co oznacza skrót mgr inż?? wieczory mamy podobne mała
                                              zasnęła na godzinkę i teraz rozrabia i po godzince prób usypiania i płaczu
                                              dałam sobie spokój.
                                              mgr inż-możesz gó.. robić i nieźle żyć

                                              Malilko gratulacje 7 ząbek a u nas się jeszcze nie zaczęło Teraz na pewno
                                              wszystko wróci do normy

                                              Pearl mamy śpiwór z polarkiem i jesteśmy zadowolone.

                                              Sylwio- Venus Ramatti ma bardzo miękkie zagłówki i sprzedawca nam go odradzał
                                              za to nie wiem co polecał bo mówił że wrto dopłacić 50 zł i kupić nieco lepszy
                                              a ja nie pamiętam jaki.

                                              Andrzejki spędziłam w domu i pokłóciłam się z mężem

                                              Życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy
                                              Iza i Martynka
                                              • malilka jeszcze o Venus Ramatti 01.12.04, 22:07
                                                Producent podaje, że w teście ADAC z 16.04.2004r fotelik Venus Ramatti uzyskał
                                                ocenę dobrą, co jest wynikiem wprost rewelacyjnym, bo żaden fotelik 9-18kg nie
                                                uzyskał oceny bardzo dobrej i nawet Romer ma tylko ocenę dobrą.
                                                Co ciekawe przeszukałam stronę ADAC-a i nie ma tam słowa o Venus, nie ma go też
                                                w żadnym z wyników testów. Jak się wrzuci temat w googlach, to jedyną
                                                informarcją jaką wyszukiwarka znajduje jest oświadczenie producenta. Dziwne
                                                trochę, nie? Był test, a jakoby go nie było...
                                                • winia5 Re: jeszcze o Venus Ramatti 01.12.04, 23:15
                                                  dziadkowie przyniesli dzisiaj małemu w przezencie... chodziksad, to juz na
                                                  Mikołaja jak sie tłumaczyli. Myslałam, że mnie trafi, ale nic nie powiedziałam,
                                                  bo to ich jedyny wnuczek, oczko w głowie i wg. ja osobiście nie planowałam
                                                  takiego zakupu, bo po pierwsze specjaliści odradzają, a po drugie na naszych
                                                  skromnych 50 m2 nie ma poprostu miejsca. No i powiedzcie, co ja mam teraz
                                                  zrobić. Obmyśliłam jak narazie jedną opcję, znizyłam go na maxa, rozkładam
                                                  kocyk i poprostu sadzam w nim malego, mały siedzie niby w chodziku, ale na
                                                  kocyku. Jak narazie największą frajdę sprawiają mu melodyjki, cieszy sie jak "
                                                  głupi do sera", jakis muzyk mi rośnie, czy co?

                                                  I jak tu walczyć z dziadkami, kiedys to było inaczej, ale takie tłumaczenia to
                                                  nie żadne argumenty. przynajmniej moi rodzice konsultują ze mną wszystkie
                                                  zakupy dla wnuczka, a macieja działają pod wpływem impulsu.
                                                  Aha, wymyslili, że w chodzkiu będzie mi małego wygodniej karmić, bez
                                                  komentarza...
                                                  • izabela_p25 Jestem pierwsza 02.12.04, 08:56
                                                    Czesć
                                                    Martynka zasnęła a ja na chwileczkę sprawdzić co nowego i okazuje się że
                                                    dzisiaj jestem pierwsza
                                                  • izabela_p25 Re: Jestem pierwsza 02.12.04, 09:02
                                                    Muszę się jescze pochwalić nowymi umiejętnościami mojego słoneczka. Nauczyła
                                                    się robić papa i słodko się przy tym uśmiecha. W łóżeczku podnosi się na
                                                    raczkach i klęczy i bardzo jej się to podoba a z raczkowaniem też zrobiła
                                                    postępy mianowicie zaczęła się bujać i skokami do przodu. Uciekam bo muszę
                                                    nadrobić zaległości w sprzątaniu a przede wszystkim się ubrać i umyć. Mała
                                                    wczoraj zasnęła o 23.00 a dziś wstała o 6.00 oczywiście w nocy 2 karmienia.
                                                    Miłego dnia
                                                    Iza
                                                  • inia25 i znowu pierwsza.............. 02.12.04, 09:04
                                                    malilko, nie ma problemu - ja latam po calej warszawie i podjechac do tej
                                                    apteki to pestka.
                                                    ======================================================
                                                    Pozdrawiamy serdecznie
                                                    Kinga i Oleńka
                                                    Oleńka ma dziś
                                                  • inia25 Re: i znowu pierwsza.............. 02.12.04, 09:07
                                                    a jednak drugasmile)
                                                    malilko jestem z ciebie dumna ze przelozylas wyjazd!!!!!!!

                                                    dziewczyny - opanowalam przewijanie oli na stojaco!!! moje dziecko stoi na
                                                    nozkach a ja jej zakladam pieluszke. normalnie cudosmile))

                                                    dostalyscie zdjecia mojego sloneczka???

                                                    ps eklon co sie z toba dzieje?????????????
                                                  • godiva Też o różnych takich 02.12.04, 09:11
                                                    Czyżbym była pierwsza???
                                                    Pewnie jak skończę płodzić tego posta już pierwsza nie będęsad

                                                    Ale do rzeczy.
                                                    Dzięki dziewczynom, które chcą dla mnie zbierać kody! Prześlę Wam na gazetowe
                                                    maile mój adres. I .. nie zbierajcie - po prostu wyślijcie, co maciesmile Będzie
                                                    OK.

                                                    My mamy fotelik, chyba mało znany, dlatego wogóle nie wim, jak wypada w
                                                    testach - wogóle nic nie wiem na jego temat, poza tym, że moje dziecko siedzi w
                                                    nim jak królowasmile Wygląda na zadowoloną - jest to Renolux jakiś tam. W
                                                    mniejszym aucie mamy totalne badziewie, ale on służy nam sporadycznie - jest to
                                                    zakup poczyniony przez teściów chyba w Makro, za jakieś 150 zł - Globetrotter
                                                    prawdopodobnie... Tego to chyba żadne testy nie obejmująsad

                                                    Cycowanie - pamiętacie może moje trudne początkismile A teraz kiedy moja mała ma
                                                    już prawie 9 miesięcy (!) zaczynam myśleć o odstawieniu - na razie w ciągu
                                                    dnia. Karmiłam ją do tej pory jeszcze po pracy, ale od kilku dni mała woli się
                                                    powygłupiać, na widok (.) śmieje się w niebogłosy, potem go trochę potarmosi,
                                                    połknie 2 razy i na tym koniec. Tak więc chyba koniec popołudniowego jedzonka
                                                    od mamusi - lepiej wchodzi bananek. Będzie mi żal, dlatego zostawiam sobie
                                                    poranne karmienie i wieczorne dojadanie po butli. W nocy mała je bardzo rzadko.

                                                    Słuchajcie kobiety, wczoraj moja mała dostała prezent mikołajowy od teściów
                                                    (moja sugestiasmile)) piłka interaktywna Tiny Love. Fajna taka, ma dźwięki,
                                                    grzechotki, szeleści..., i co jest dla Ewuni najfajniejsze? Jak to co,
                                                    PUDEŁKO!!! Pudełko to dopiero można wytarmosić, postukać sobie po nim, a taka
                                                    piłka to , ... ech, dzieci.
                                                    Przy okazji, jeśli jesteście zainteresowane zabawkami Tiny Love, Sassy i
                                                    innymi, to jest od wczoraj świąteczna promocja w sklepie Marko (www.marko-
                                                    zabawki.pl) można zamawiać przez internet, taka piłka np.: z początkowej ceny
                                                    130 zł, do kupienia za 79.50. Polecam, ja byłam osobiście, bo to blisko mnie,
                                                    ale zerknijcie sobie. Do tego mają konkurs - 3 kody z zabawek + zdjęcie
                                                    dzieciora przy zabawkach i do wygrania jest wycieczka lub zestawy zabawek.

                                                    Co jeszcze...acha Jagna - normalnie mnie zaintrygowałaś tą Portugalią...wiem,
                                                    powtarzam się, ale dlaczego akutar tam? Mąż jest Portugalczykiemsmile) A moja
                                                    Ewunia wcale nie jest taka silna, ona po prostu już jest starasmile Może i
                                                    fizycznie już śmiga, ale za to dalej nie chce gadać. Nie spędza mi to wprawdzie
                                                    snu z powiek, ale trochę się martwię, bo takie tam: je, bu, aj, ej - to trochę
                                                    mało jak na prawie 9-miesięczne dziecko.

                                                    Jogurtów jeszcze nie daję, ale jak ostatnio dałam jej kawałek bułeczki (takie
                                                    tam okruszki) to ją normalnie wchłonęła.


                                                    Pozdrawiam na razie
                                                  • godiva Re: Też o różnych takich 02.12.04, 09:18
                                                    No i kupa, wcale nie byłam pierwszasad
                                                  • kordula3 Dziś świętują Kamilki :-) 02.12.04, 09:55
                                                    czesc,
                                                    ja to pisze w liczbie mnogiej, bo dziś kończymy 8 miesięcy (mój kamilek i
                                                    kamilek asik_w)! czas nieubłagalnie gna do przodu, a my z dnia na dzeń na nowo
                                                    odkrywamy nasze dzieciaczki, jakie to cudowne!
                                                    no a dziś postanowiłam zabrać się za porządki, mały właśnie zasnął więc mam
                                                    nadzieję, że z grubsza ogarnę nasze 60m2.
                                                    co do spacerówki, to już postanowione, że kupimy na wiosnę: myślałam o graco
                                                    lub babydreams (u nas tych babydreamsów widziałam trochę i cena jest fajna);
                                                    myślałam o modelu walker, ale jeszcze nie podjęłam decyzji i pilnie śledzę co
                                                    piszecie o spacerówkach, to rady na wagę złota!
                                                    co do karmienia, to u nas zostało już tylko raz na dobę (a jeszcze dwa tygodnie
                                                    temu cycaliśmy ze 4! w tym 3xw nocy); mały dostaje butlę na noc i śpi do ok.6!
                                                    potem cycuś, a od 9 stały program dnia: 9 - kaszka; 13 - zupka; 16/17 -
                                                    deserek; 19/20 - butla na noc. smutno mi było trochę, ale już jest lepiej, w
                                                    sumie i tak chciałam skończyć do końca roku.
                                                    a co sylwestra, to jutro zapadnie decyzja, ale na 90% idziemy.
                                                    lecę coś poprzątać, bo w końcu nic nie zrobię smile
                                                    miłego dnia!
                                                  • eklon Re: Też o różnych takich 02.12.04, 10:05
                                                    No Hej!
                                                    Ja też dziś nie byłam pierwsza, ale to wszystko przez Was!

                                                    Weszłam tu skoro świt, ale jak zaczęłam czytać o fotelikach to normalnie
                                                    zbaraniałam, bo my mamy właśnie chicco zenith!!!
                                                    Pierwsze co, to oczywiście poczytałam sobie o tych testach z 2003. Więc po
                                                    pierwsze zenith został tak fatalnie oceniony za zapięcie i możliwość złej
                                                    obsługi. W starym modelu możliwe było nieprawidłowe zapięcie dziecka o czym nie
                                                    wiedział rodzic. Pasy były wsunięte prawidłowo ale nie było kliknięcia
                                                    oznaczającego że pasy "załapały". W nowym modelu poprawiono to i dodatkowo do
                                                    kliknięcia dołączono wskaźniki czerwone - pas niezapięty, zielone - można
                                                    jechać!
                                                    Niestety w nowych testach nie sprawdzano już nowego modelu, więc nie można
                                                    powiedzieć jak on wypada po tej modyfikacji!
                                                    Wg mnie to ta fatalna ocena to przede wszystkim przez ułomność współczesnego
                                                    człowieka! Jak coś nie jest jak krowie na rowie napisane tudzież pokazane to
                                                    człowiek nie może się tego domyślić! No bo przecież pasy bezpieczeństwa jak
                                                    człowiek nie zapnie prawidłowo, to też sobie może je wsadzić za przeproszeniem
                                                    w d... i nic mu nie pomogą podczas wypadku!
                                                    Tak więc trochę się uspokoiłam tymbardziej, że nasz model to już ten nowszy!
                                                    A poza tym ja akurat mam bzika na punkcie zapinania pasów i zawsze sprawdzam,
                                                    czy dobrze to zrobiłam no i nasz samochód wg testów ADAC jest
                                                    najbezpieczniejszy, więc już przynajmniej z tej strony mamy plus!

                                                    A teraz do normalnego życia!
                                                    I tak jest do d... Byliśmy wczoraj na kontroli u naszej pulmonolog. Michał ma
                                                    gorsze wyniki od poprzednich mimo tego, że przez 3 tygodnie brał hemofer. Nasza
                                                    lekarka powiedział, że on jest po prostu duży i organizm nie daje rady z
                                                    produkcją czerwonych krwinek a widocznie hemofer jest przez niego słabo
                                                    przyswajany dlatego zmieniła nam na ferrum lek, tym bardziej, że Michał ma już
                                                    pierwszego zęba a ferrum podobno nie barwi zębów (ale kazała i tak dawać mu coś
                                                    do popicia). Wapno i fosforany już są lepsze ale nadal pozostajemy przy 5
                                                    kropelkach vigantolu!
                                                    A tak właśnie a propos wagi to chyba Iza o nią pytała. Mój olbrzym warzył w
                                                    zeszłą środę 10,7kg i przytył od ostatniego szczepienia 1,1kg! Lekarka
                                                    powiedziała, że nie mam się czym martwić, bo jak zacznie chodzić to to zgubi, a
                                                    przecież rozwija się prawidłowo, więc nie ma powodu do zmartwień! Problemem
                                                    byłoby gdyby miał przez wagę problemy z motoryką, ale jak zobaczyłybyście
                                                    mojego Michała w akcji "ćwiczenia na poligonie" nie miałbyście wątpliwości, że
                                                    motoryka u niego jest na 5! (a wg nowej skali ocen na 6! smile

                                                    Malilka dobrze, że przesunęłaś termin wyjazdu, bo szczerze mówiąc zaczęłam
                                                    wątpić w Ciebie jako guru forumowego, po tym jak napisałaś, że chcesz opuścić
                                                    pierwsze urodziny Twojego syna!

                                                    Inia ja też jestem zdania, że Vibovit to lekka przesada! Skoro mała jest
                                                    zdrowa, a na zdjęciach widać, że jest (i do tego śliczna!) to nie
                                                    faszerowałabym jej niepotrzebnie żadnymi wynalazkami współczesnej farmacji!
                                                    Lepiej daj jej jakiś owoc albo warzywko do zjedzenia!

                                                    Iza pierwszy raz widziałam takie wyjaśnie skrótu mgr inż. ale to może dlatego,
                                                    że ja studiowałam w Niemczech i przed nazwiskiem mam dipl.kff! Ale sprzedam ten
                                                    skrót kolegom z pracy, bo oni mają prawie wszyscy mgr inż!

                                                    U nas robienie kalendarza utknęło w martwym punkcie. Muszę kupić czapkę
                                                    Mikołaja a nie mam czasu wybrać się do miasta!

                                                    Jagna wysłałam Ci przepis na pierniczki, ale dopiero teraz zauważyłam, że
                                                    ominęłam cukier! Więc piszę już tuż, że w przepisie jest 25dkg!

                                                    Kończę bo strasznie się rozpisałam, a mam tyle do roboty!
                                                  • eklon Re: Też o różnych takich 02.12.04, 10:07
                                                    Jeszcze tylko wszystkiego najlepszego dla wszystkich Jubilatów!
                                                  • inia25 no i zguba sie znalazla 02.12.04, 10:31
                                                    witaj eklon
                                                    kurcze jak czytam ile waza wasze dzieci 10-11-12 kg, to moja ola to jakis
                                                    kurcze drobiazg przy waszych. ledwie 8kg.

                                                    zyczonka dla wszystkich jubilatow!!!!!!!!!!!!!!!!1
                                                  • eklon Re: no i zguba sie znalazla 02.12.04, 11:03
                                                    Ola wcale nie jest mała!
                                                    Weź pod uwagę, że Michał jak się urodził ważył 4170 a wychodząc ze szpitala
                                                    miał już 4250! On po prostu zawsze był duży i niestety jego organizm nie daje
                                                    sobie z tym za bardzo rady!
                                                    Więc lepiej małe i zdrowe!
                                                  • bebicka takie tam i do eklon:-) 02.12.04, 11:17
                                                    Hejka
                                                    no wczoraj w koncu udalo nam sie zalatwic zalegle szczepienie. Rewelacyjnie to
                                                    poszlo, Mlody wprawdzie zabuczal, ale potem gorzej marudzil przy ubieraniu. W
                                                    ciagu dnia nic zadnej goraczki, zadnego marudzenia. Super!
                                                    Zdziwil mnie swoja waga ja myslslam ze to juz ponad 10 kg kolos a ona raptem 9
                                                    030 i w sumie przytyl chyba z 500 gram przez ponad 6 tygodni. hmmmsmile

                                                    dzisiaj przychodza moje kolezanki z w sumie rowiesnikami mlodego... no bedzie
                                                    sie dzialo hihihi.
                                                    Kinga nie moge otworzyc zdjec Oli, jak mozesz to wyslij jeszcze raz lae na
                                                    adres bebicka@o2.pl. Ciekawosc mnie zzera.

                                                    Eklon czy ja moge tez bardzo bardzo poprosci o przepis na pierniczki? W sumie
                                                    moze na forum, sie innym przyda a jesli nie to podaje adres bebicka@o2.pl
                                                    Akurat weekend zaraz to mzoe mi sie uda zrobic, jesli podesleszsmile

                                                    No to uciekam, jeszcze troche posprzatac przed przyjsciem malych gosci
                                                    papa
                                                    Maraska
                                                  • grass_d raz na jakiś czas 02.12.04, 12:15
                                                    No cześć dziewczyny,

                                                    wiem, że piszę nie za często, ale teraz to nawet nie mam czasu Was czytać. Nie
                                                    wiem kiedy Wy znajdujecie na to wszystko czas....
                                                    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi w sprawie butków, Gosia- dziękuję za książkę
                                                    kucharską, przydaje się.smile
                                                    Dziewczyny, mam jeszcze jedno pytanie: czy któraś z Was kupiła już któryś z
                                                    jeździków, zastanawiam się nad gwiazdkowym prezentem i nie wiem na który by
                                                    ewentualnie się zdecydować. Chcę żeby nie był zbyt drogi smile, ale miał i jakieś
                                                    atrakcje, był pchaczem, miał rączkę dla rodzica do prowadzenia, był
                                                    bezpieczny...No i nie wiem, kupiłyscie już coś może?

                                                    U nas straszny czas nastał, Emilka strasznie marudzi, chyba ciąg dalszy
                                                    ząbkowania, na dodatek przyszła niania, więc zaczynamy się przyzwyczajać.
                                                    Niestety z jedzeniem nie jest najlepiej, mało i mało różnorodnie, jak to
                                                    alergik...Martwię się bardzo, co to będzie jak zniknę na 8 godzin (już w
                                                    przyszłym tygodniu- szkolenie). O rany. Inia, moja Emilka też waży ok. 8 kg, a
                                                    urodziła się jako 4kg niemowlak, więc chyba u nas jeszcze gorzej to wygląda.
                                                    Dobra, kończę smęcenie, lecimy na spacerek, wreszcie pojawiło się słoneczko.smile
                                                    pozdrawiamy
                                                  • mamaula Re: no i zguba sie znalazla 02.12.04, 11:09
                                                    Sto lat jubilatom!!!

                                                    Inia: masz super Mikołaja. Ja dziś rano też zrobiłam synkowi małą sesyjkę w czapusi mikołajowej. Postaram sie niedługo wam podesłać.
                                                    My nie robimy kalendarza, bo za rok Szymuś to będzie już zupełnie inny facet. Staramy się sukcesywnie dostarczac dziadkom aktualne podobizny wnuka. Tymbardziej, ze dziadkowie w zupełnie innych częściach kraju, i my też. No i mamy znowu dylemat: do kogo na Swięta; chyba bedziemy ciągnąć losy. czy wy też macie takie zagwozdki? A to pierwsze Swięta Szymka. I bądź tu mądry....
                                                    Sylwek za to już postanowiony. Zaszywamy się w domku i we trójeczkę spędzimy sobie tą nockę.
                                                    na zewnątrz piękny dzień więc uciekamy na spacerek;
                                                    pa
                                                    U&S
                                                  • mamaula Re: no i zguba sie znalazla 02.12.04, 11:17
                                                    ps.
                                                    popieram pomysł spacerówki na wiosnę. My robimy to samo, chyba że synek przestanie się mieścić do gondolki. Problem marki mamy rozwiązany, bo do tego samego stelaża dokupujemy tylko siedzisko (bebeconfort - opera).
                                                    Zima to jednak zima a nasze maluchy to w gruncie rzeczy wciąż niemowlęta.
                                                    spadam już
                                                  • opolanka1 Re: no i zguba sie znalazla 02.12.04, 11:47
                                                    cześć dziewczyny!!!

                                                    mamaula, ja takze jestem poza krajem, ale rodzice mieszkają w tym samym mieście
                                                    i sie bardzo przyjaźnią, ogolnie mówi sie, ze to żadkośc, moja teściowa to moja
                                                    przyjaciółka, mamy sie przyjaźnią, tatusiowie kumpluja, wiec jest super...i
                                                    chyba nie będzie problemów, bo albo pójdziemy na trochę tutaj, na trochę do
                                                    drugich...tlyko od kogo zacząc, co rok na zmianę..albo wsyztscy razem siądziemy
                                                    do wigilijnego stołu..oj jak już nie moge sie doczekac pierwszej gwiazdki i
                                                    tych naszych bączków pod choinka, wpatrujących sie w bombki....
                                                    No i pakowanie, roznoszenie prezentów..oj jak ja to uwielbiam..

                                                    Teraz wielkie buziaczki i życzonka dla naszych maluszków które dizsiaj mają 8
                                                    miesiecy,,,wiele frajdy na tym świecie...

                                                    Fajnie ż e piszecie o fotelikach, bo ja tutaj nie zabardzo kumam w sklepach,a
                                                    tak to sie duzo dowiem i bede o niebo mądrzejsza...

                                                    Malilka, wspaniale, ze udało Ci sie pogodzić wyjazd i swietowanie pierwszych
                                                    urodzin syneczka....twój status guru forumowe...nadal aktualne...hura!!!
                                                    Mam nadzieje ze młody odetchnął troszeczkę po tym ząbkowaniu i czuje sie
                                                    lepiej, a ty masz wiecej snu...

                                                    Ja ogólnie powinnam sie pakowac i rozpakowywać w nowym mieszkaniu ostatnie
                                                    pierdółki ..a co robię czytam i pisze do Was...kurcze ale człwoiek sie
                                                    uzaleznia, jednak wspaniale mi z takim uzaleznieniem, przynajmniej nie budze
                                                    się w nocy czy rano i jak nie ma fajek to nie chodze i nie strzelam gromami,
                                                    jak robi to mój brat...i czy pada czy nie leci do kiosku....hihi

                                                    Nie wiem do konca o jakim kalendarzu mowa, bo nie doczytałam jeszcze wszystkich
                                                    postów, ale mój pomysł, to taki, aby na roczek dać dziadkom kalendarz taki, ze
                                                    na każdej kartce jeden miesiac i zjdecie dziecka w tym okresie..ale tak zrobić
                                                    aby kartkę z dniami, oraz zdjecie mozna wymieniic..tylko oprawa wciaz będzie ta
                                                    sama...lubie sie bawić w takie pierdółki..własnie susze sobie pomarańcze na
                                                    kaloryferze i dodam laskę synamonu, przewiążę sznurkiem i dołacze do prezentów,
                                                    albo opatule tym świeczki...

                                                    małej jeszcze nie wiem co kupić na mikolaja i gwiazdkę...a odnośnie rodziców i
                                                    teściów to takze konsultują z e mna, a raczej z nami co małej można dac, co
                                                    potrzebne..wiec jest ok...

                                                    ja chce ksiażkę na emaila

                                                    pozdrówka dziewczyny
                                                    buziaczki
    • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 02.12.04, 11:18
      Witam

      Zyczenia dla szanownych julbilatówsmile)

      Zdrówka dla tych chorujących smile)

      U nas po szczepieniu było spokojnie,no może tylko lekka temperaturka i
      marudzenie ale toraczej przez zęby.

      Kurcze jak sobie poczytałam o tych fotelikach to juz sama nie wiem.Czy mam
      jednak kupić Chicco czy załatwiać przez znajomych Romera w berlinie-dobrze ze
      auto bezpieczne wiec jeszcze pomyślę.Pojadę obejrzeć Concorda,też chyba jest
      dobry.

      karmienie,jedzenie-jeszcze nie pisałam jak to u nas wyglada i nie wiem czy
      dobrze robie ze jest tak właśnie.
      Zależnie o której wstaniemy to jest mniej więcej tak (opcja że podniesiemy sie
      przed 9)
      9.30-deserek ok.100 z dodatkiem kleiku/kaszki lub bez,kilka chrupek kukur. i
      popijamy cycusiem; 10.30-idziemy spać i wciągamy 80 herbatki
      12.30-cycuś na maxa i spacer no i spanie po wypiciu herbatki albo wciąga po13
      mleko z butli 100-to jeśli nie bardzo jadła pierś przed wyjściem.
      około 16 -coś konkretnego ale nie wiecej niż 120 i popija cycusiem (tylko raz
      zjadła tak że nie chciała piersi)
      około 18- jeszcze jakis deserek lub owoc z kaszką lub kisiel róznie
      20-pierś na maxa
      no i w nocy ze dwa razy-koło 23 i nie wiem jeszcze bo nie kojarze wtedysmile

      I czy za dużo czy nie?Czy powinna popijać cycusiem czy nie?No nic nie wiem...
      jak zawsze licze na waszą pomoc

      uciekam bo jeszcze sie nawet nie ubrałam
      • eklon Do mam robiących kalendarze! 02.12.04, 11:24
        Dziewczyny, czy kupiłyście już papier na kalendarz?
        Ile zapłaciłyście za arkusz?
        Ja po sprawdzeniu cen arkuszy A3 chyba zamówię na allegro, bo skóra niewarta
        wyprawki!
        • opolanka1 jedzenie, spanie...i takie tam inne rzeczy 02.12.04, 11:54
          Dziewczyny mam pytanie, ile teraz Wasze maluszki jedzą, bo sie zastanawiam, czy
          moja mała nie je za dużo..jakby maleństwo mogło jesć za dużo...hihi

          ale u na sdzien wygląda tak
          rano cycek, 10.00 owoce 200 lub 250 gram albo cosik lekkiego, obiadek to około
          250 do 300 zupki z warzywkami i mięskiem, o 17.00 owoc, po kąpieli cycki...i w
          nocy dwa karmienia...zastanaiwam sie dlaczego mała sie budzi, bo je dużo w
          ciagu dnia, wiem, ze mleko matki jest trawione szybciutko, ale ona potrafi sie
          obudzic nawet około 24.00 i zjeśc..wiec moze moje mleko juz nie jest aż takie
          syte???? może lepiej na noc dać jej butle???? Nie wiem co zrobić????
          Mamy których dzieic przesypiają prawie całe nocki, co podajecie wieczorkeim do
          jedzenie????

          Odnośnie spacerówki, to ja przerobiłam swój wózek na spacerówkę, mam deltima
          voyagera, jest duży , obszerny weić maął am miejsca nawet jak jest śpiworek...a
          ze siediz już stabilnie od dłuższego czasu, to oparcie podniosłam, ale jeszcz
          enie na maksa...a jak zasypia na dworze to opuszczam do pozycji leżącej...

          teraz juz uciekam, muszę ugotowac cosik małej...
          • kordula3 Re: jedzenie, spanie...i takie tam inne rzeczy 02.12.04, 12:19
            no mieszkanko lśni, więc znowu jestem smile
            co do spania i karmienia: u nas mały rzeczywiście ostatnio super przesypia
            nocki i oby tak zostało, a butlę na noc dostaje jakieś 3 czy nawet 4 miesiące,
            a wcześniej tak nie spał i po butli budził się ze 3 razy na cyca,u nas
            poprawiło się po weliminowaniu dziennego karmienia, ale być może to czysty
            przypadek. opolanko, nie mogę ci doradzić, czy podać butlę, bo sama powinnaś
            zdecydować, możesz spróbować i zobaczyć, jak zuzia będzie lepiej spał, to może
            warto (kurcze zaraz zwolenniczni naturalnego karmienia mnie zaatakują smile); to
            zależy od ciebie, no i trochęod tego jak długo zamierzasz karmić, bo podanie
            butli i eliminowanie karmienia zmniejsza ilość matczynego pokarmu. daj znać w
            każdym razie co posanowiłaś. no i życzę udanegopakowania, spokojnej podróży i
            odezwij się z polski (to już na zapas, jakby mnie tu dziś nie było); a co
            naszych kawusi, to ja tez już grzeszę i wcinam nawet do 3! dziennie, ale
            przeważnie są to dwie! smile
            pearl - mnie się wydaje,że twoja mała je w normie, ale chyba już nie powinna
            każdego posiłku popijać cyckiem, no chyba, że mało akurat zje.
            ja też mam vojagera, ale tak się czepiam tych spacerówekbo wnoszenie mojego na
            4 piętro to masakra! co prawda wózek często garażujemy w bagażniku samochodu,
            ale czasem trzeba go wnieść sad
            pozdrawiamy z pochmurnej gdyni,
            dorota i 8 miesięczny smile kamiś!
          • eklon Re: jedzenie, spanie...i takie tam inne rzeczy 02.12.04, 12:23
            W kwestii jedzenia.
            ok. 6-tej cyc
            ok. 10 odciągnięte mleczko teraz nie więcej niż 120ml, bo mleczko jest już
            chyba mało interesujące
            czasami w międzyczasie (malilka uznałaby to za karygodne)2 chrupki
            kukurydziane, albo chlebek ryżowy
            ok.14 obiad ok. 200 -250 (zupka albo ziemniaczek z mieskiem i warzywkiem) na
            popicie soczek ok. 50ml
            ok. 17-tej cyc, albo deserek ok.140ml
            ok. 20 cycuszki oba!
            w nocy cyc jeszcze ok.24 i 3-ciej, chociaż czasami zdarza się częściej,
            szczególnie jak śpię z mamą!

            My mamy wózek taco, przerobiony już na spacerówkę. Śpiworka nie mamy ale mam
            zamiar kupić jeszcze przed mrozami, tymbardziej, że przyda się później na sanki!

            a właśnie a propos sanek. Inia my jedziemy na narty też w styczniu i weźmiemy
            chyba sanki, chociaż wszystko będzie zależało od pogody. My w tym roku
            wybieramy się do Poronina, bo Misio jeszcze trochę za mały na wyprawy!
            • eklon Re: jedzenie, spanie...i takie tam inne rzeczy 02.12.04, 12:25
              a u nas dzisiaj słońce, wprawdzie nie takie jak wczoraj ale i tak nieźle jak na
              początek grudnia!
          • winia5 Re: jedzenie, spanie...i takie tam inne rzeczy 02.12.04, 12:27
            a u nas wczoraj wieczorem była powtórka z rozrywki. Szymek zasnął po kapieli ok
            20.15, obudził sie o 21, szalał do 23, i potem zasnął. Nie pospał długo, bo co
            chwilke się wybudzał z płaczem, przez cholerny katar, tzn. jeo końcówkę, bo
            zapycha mu teraz nosek i mały nie może swobodnie oddychać, tym bardziej, że w
            buzi trzyma smoka. Próbowałam mu go wyciągać, żeby oddychał buzią, ale to nic
            nie daje, płacz i tak wkółko. Walczylismy do 2sad.
            A dzisiaj mały przebudził sie ok 9, przebrałam go, podjadł, pobawił się i po
            niecałej godzinie zasnął i spał do 11.45, musiał swoj odespać. Az się boję
            pomysleć, co będzie dzisiaj wieczorem

            Dziewczyny, może macie jakiś sposób na taki "gęsty" katarek, bo ja próbowałam
            juz wszystkiego, soli fizjologicznej, Sterimaru, oklepywania po kapieli, zabawy
            na brzuszku, żeby wszystko spłynęło, ale po godzinie jest to samo, wszystko
            zapchanesad.

            Dorotko, jakie mleko dajesz Kamilkowi i jak udało ci sie przejść, na mleko
            modyfikowane, bo z tego co pamiętam to ty chyba karmiłas piersią, czy źle
            pamiętam?

            A tak wogóle to my w sobotę wybieramy się na większe zakupy i planuje zakup
            mleka i pomału odstawiam małego od piersi, bo sam juz nie wiem, czmu on się tak
            wybudza, może się nie najadaa.
            A u nas karmienie teraz wygląda tak:
            rano cycuś, 10-11 deserek, w międzyczasie ok 100 ml herbatki, 15-16 obiadek ok
            150 ml, po obiadku do popicia ok 80 ml soczek, 19 cycus, no i w nocy 2x cycuś.
            ocywiście w międzyczasie tez daję małemu do podgryzania chrupki lub biszkopty.

            Życzenia dla 8-miesięczniaków - naszych dwóch Kamilków, odemnie i Szymonka.
            Ojejku, Szymek raptem 4 dni temu skończył 7 miesięcy, a wasze pociechy juz 8.

            opolanko, a orientowałaś się może ile w Niemczech kosztują foteliko Romer'a?

            zmykam, bo mój zgredek już marudzi
            Ania
            • winia5 Żel 02.12.04, 12:34
              maliko, rozmawiałam wczoraj ze znajomą, która pracuje w aptece, i ona
              powiedziała mi, że wszystrkie te żele na "ząbki", które są dostepne na rynku
              (Bobodn, Dentix, Calgel i baby orajel) sa dobre i mają identycznie działanie,
              żeby nie dać się zwariować, bo wszystko zależy od preferencji i sugestii,
              zarówno lekarzy pediatrów, a głównie przedstawicieli handlowych, wiadomo ,
              każdy swoje chwali. Ale wiadomo decyzja nalezy do każdje z nassmile.
              No i u niej w aptece jest on niedostepny
              • opolanka1 Katar,..jak z nim walczyć 03.12.04, 12:37
                Winia, jak moja mała miała katar, bo od dwóch dni juz po nim, to w ciagu dnia
                szła gruszka w ruch i odciąganie, chociaż amął tego nienawidzi...oprócz tego
                smarowalam ją olejkiem kamforowym na noc i w dzien rano...a jeszcze dawałam
                krople otrivin te dla niemowlaka i na koniec kiedy juz lezała w łóżeczku
                najlepeij na brzuszku bo wetdy się lepiej oddycha, to takie krople do
                inchalacji dawałam jej po jednej z każdej strony na materacyk, oraz na
                ochraniacz do łóżeczka, to sie ulatniało i było jej lepiej....
          • mag-da Re: jedzenie, spanie...i takie tam inne rzeczy 02.12.04, 12:50
            Cześć dziewczyny,
            Inia dzięki za pomoc, nie smiej się ze mnie, ja z komuterów to jestem ciemna
            masa. Ile ty masz piosenek Natalki? Teraz jest tylko 6 a dam sobie rękę uciąc
            że jeszcze z tydzień temu było wiecej. ( No i nie ma puszka okruszka)Ja nie
            pokasowałam.
            Iniu jak jeszcze nie znudziło ci sie wysyłanie to ja też poproszę język
            niemowląt.
            Nasz rozkład dnia wygląda następująco:
            *4-5 w nocy butla 210ml(marzę żeby przesunąć to karmienie chociaż na 7 rano ale
            jakos bez skutecznie)
            *9-10 deserek 200g
            *13 obiad 250g
            *16 butla 110ml(czasami)
            *17.30 Kaszka 200 - 300 jak mi się zrobi
            *18.30 Butla 210ml
            i niestety koło 12.00 znowu butla nie wiem dlaczego jest głodny bo jak widzicie
            duzo je i często. Nie moge powiedziec ze to przyzwyczajenie on naprawde jest
            głodny.
            Tak teraz sobie myslę o Jędruszcze Sylwiowym. Dlaczego on nie chce jeść? Sylwia
            odezwij się i powiedz czy coś sie poprawiło.

            Co do prezentu to jeszcze się nie zdecydowałam.
            Zawsze mam zamiar tyle napisac a jak juz wejdę to niepamietam co chciałam,
            chyba musze zacząć robic notatki jak nasza Dorota Gdynia vel Kordula.
            Pozdrawiam






            • winia5 do magdy 02.12.04, 14:39
              magdo "Puszka okruszka" znajdziesz w katalogu : fasolki. kopia troszke kiepska,
              jakby szumi, ale może u ciebie będzie lepiej
    • winia5 do pearl 02.12.04, 12:48
      pearl, to chyba ty szyjesz coś z polarku? Na tym zdjęciu Szymek ma komplet z
      polarku uszyty przez moja bratową ( kurtka, spodenki na szelkach, czapka,
      szalik) i do tego ma jeszcze butki, dokupiłam tylko rękawiczki. Jak na razie to
      jest jeszcze za ciepłe, czekamy na większe mrozy smile

      foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=3&id=28405&q=AnkaW_26&k=10&nxt=0
      • eklon Re: do pearl 02.12.04, 13:16
        Winia ja chciałam szyć z polaru (a właściwie moja mama) ale to miały być tylko
        buciki! Kombinezon mamy a poza tym babcia nie jest tak wprawną krawcową jak
        Twoja bratowa!

        Dziewczyny wklejam przepis na pierniczki dla zainteresowanych:
        PIERNIKI

        60 dkg mąki pszennej
        15 dkg masła lub margaryny
        25 dkg miodu
        25 dkg cukru
        3 jajka
        1 łyżka sody oczyszczonej
        Przyprawy: łyżeczka cynamonu i goździka, przyprawa do pierników
        3 łyżki kakao

        Mąkę z sodą przesiać do miski.
        Margarynę, miód i cukier rozpuścić w małym garnku, lekko przestudzić. Wszystkie
        składniki połączyć razem i dodać przyprawy.

        LUKIER

        ¾ szkl. Cukru pudru
        1 białko,
        olejek migdałowy

        Ja ciasto zarabiam najczęściej dzień wcześniej i wkładam na noc do lodówki, bo
        jest straszne miękkie po wyrobieniu i nie daje się rozwałkować. Jeśli chcę
        szybciutko zadziałać to daję do zamrażalnika.
        Można oczywiście dodać też zmielone albo pokrojone orzechy i migdały. My raczej
        nie dajemy, bo w rodzinie są alergicy, ale ilościowo to mniej więcej tak, żeby
        po rozwałkowaniu było te orzechy chociaż troszkę widać. Lepsze są wg mnie takie
        drobno pokrojone niż zmielone.
        Z kakao też jest trochę różnie, bo wszystko zależy z jakiej firmy macie,
        czasami lepiej dodać trochę więcej dla lepszego koloru.
        Piękę je w temp. ok.180 aż się zrobią takie złociste.
        Lukruję tylko te które wieszamy na choinkę!
        Smacznego!

        Jak jesteście zainteresowane to mam też przepis na pyszne pierniczki kruche i
        rogaliki drożdżowe, ale to wszystko wymaga niestety trochę pracy!
        • godiva pierniczki 02.12.04, 13:33
          Eklon - pytanie na szybko - to są proporcje na 1 blaszkę, czy na więcej???
          Dawaj przepisy na rogaliki, mniam smile
          A swoją drogą jestem ciekawa, co studiowałaś w Niemczech i gdzie?

          Pozdrawiam
          Godiva
        • inia25 pierniczki 02.12.04, 13:34
          my malujemy roznymi kolorami lukrow i farbek do pierniczkow, ktore mozna kupic
          w sklepachsmile))

          do pearl - wiesz co chyba w sobote pojdziemy na basen, bo dzis nie mozemy. ty
          chodzisz na 14???
          • inia25 basen 02.12.04, 13:54
            jednak idziemy na 15.30 bo na 14 jest za duzo dziecismile)) wiec sie nie spotkamy:
            (((
          • eklon Re: pierniczki 02.12.04, 14:07
            Szczerze mówiąc to nie wiem, ale wychodzą z tego chyba 2 blaszki jak dość gęsto
            ułożysz. Tylko trzeba pamiętać, że one trochę rosną! Ja zazwyczaj robię
            hurtowo, bo u nas każda ilość schodzi i zazwyczaj to robię 2, 3 razy po 3-4
            porcje! Same łakomczuchy u nas!

            ROGALIKI
            0,5 kg mąki
            3 łyżki cukru
            1 kostka margaryny
            1 cukier waniliowy
            1/2 szkl kwaśnej śmietany
            0,5 kostki drożdży
            dowolne powidła, dżemy najlepiej domowej roboty lub marmolada twarda

            Drożdze rozpuścić (wymieszać dość dokładnie) w zimnej śmietanie i wlać do
            reszty składników. Zarobić. Piec w temp. 200 stop. przez ok.15 minut na złoto-
            brązowy kolor

            Ja robię je najczęściej z powidłami śliwkowymi z węgierek! Palce lizać
            A samo wykonanie rogalików. Rozwałkować kulkę ciasta wielkości pięści (tak żeby
            ciasto było maksymalnie cieniutkie, tak ok. 2mm lub jak kto woli jak na
            pierogi) w kształcie koła o średnicy ok. 30-40 cm. Koło pokroić na 8 równych
            części (takie a'la trójkąciki). Powidła nakładać na koniec trójkącika od strony
            obwodu koła i zawijać do środka koła. Krawędzie delikatnie posklejać. Dobrze
            jest jeżeli dżem nie jest zbyt lejący, bo przy pieczeniu sok lubi wypływać i
            przyklejać do blaszki. Układać w niewielkich odległościach, bo trochę rosną!
            Smacznego!
            Pochwalcie się jak Wam wyszły wypieki z moich przepisów!
            W razie pytań piszcie na gazetowy!

            Studiowałam ekonomię (ichniejsze BWL, specjalizacja: rachunkowość i controlling)
            Mała międzynarodowa uczelnia na polsko-niemiecko-czeskiej granicy finansowana z
            funduszy UE i rządu Saksonii. Studia takie sobie, ale towarzystwo
            niepowtarzalne, bo mieszanka międzynarodowa!
          • kordula3 Re: pierniczki 02.12.04, 14:08
            hehe, magda - ostatnio idzie całiem nieźle i nie robię notatek... ćwiczę
            pamięć, ale zastanawiam kiedy coś zamieszam smile
            winiu - a propos karmienia, ja cały czas karmiłam tylko piersią, jak zaczęłam
            wprowadzać nowe pokarmy (deserki, zupki etc.) dołożyłam butlę na noc, co
            wydłużyło małemu sen, ale potem i tak budził się kilka razy w nocy. ale butla
            na noc została, a cycek non stop. jeszcze kilka tygodni temu karmiłam kilka
            razy dziennie (mały nie pił nic innego - soczki i herbatki były beeee); teraz
            soczki są cacy i kamiś pije ok. 300ml dziennie, no i odpadł cyc dzienny;
            zostało tylko karmienie nocne (teraz raz na dobę nad ranem) i czuję, że to też
            juz końcówka sad
            a co do mleka to ja podaję nan2 (wcześniej dawałam nan1) i jest ok. nie
            zmieniam mleka, bo skoro to toleruje to nie widzę potrzeby.
            papa!
            a, dzięki za przepis na pirniczki, chyba się skuszę... mniam, mniam...
            • kordula3 Znalazłam dwa zęby :-) 02.12.04, 14:22
              to znowu ja!
              właśnie znalazłam dwa kolejne zęby, prawa górna dwójka i prawa dolna dwójka smile
              ale kiedy wyszły??? jejku z całego serca życzę wam wszystkim takiego ząbkowania
              (poprzednie zęby u nas były koszmarnie bolesne!!!)
              do komletu jedynek, dołącza prawie komplet dwójek (brakuje jeszcze lewej dolnej
              dwójki)- no ale póki co maciusia nie prześcigniemy smile
              lecę na spacerek,przestało padać
              pozdrawiam
              dorota
              • mamaula Re: Znalazłam dwa zęby :-) 02.12.04, 19:11
                Cześć dziewczyny i wasz pociechy
                Uffff, w końcu wieczór; umęczył mnie dziś ten synek. Od dwóch dni buntuje się i nie chce spać w ciągu dnia. Wieczorem zasypia więc trochę wcześniej i jest już tak padnięty, ze nie ma siły by zbyt wiele zjeść. Budzi się więc podobnie jak jego imiennik Szymek ok. 22.00 i potem ok. pólnocy. Ostatnio jednak staram się go nieco oszukać i podaję mu herbatkę bez wyciągania z łóżeczka - ok.3 - 4 w nocy i potem śpi do rana tj. ok. 7.00.

                Co do jedzonka to myślę, że nasze maluchy jedzą podobne ilości i zawsze najlepiej zdać się na własną intuicję. Nie ma co tak porównywać dzieciaczki, bo każdy z nich rozwija się po swojemu i je tyle ile potrzebuje. Jeżeli maluch otwiera buzię i mówi nam, że jest glodny to znaczy, że jeszcze się nie najadł. Myślę, że rozsądku każda z nas ma wystarczająco i nie przekarmimy ani nie zagłodzimy naszych skarbeczków.

                Oj umęczyłam się dziś, aż mi czasem nerwy puszczały... ale już jest ok.
                Eklon - fajnie, że podrzuciłaś nam przepisy, ja też jak co roku zabieram się w najbliższy weekend do wypieków pierniczków.

                Opolanko - ja mieszkam w Polsce, tyle,że rodzice każde w innym mieście i my też w innym, stąd te rozterki Świąteczne.
                A tak jeszcze o Świętach, to mi się nie podoba to nakręcanie atmosfery na siłę już od dwóch tygodni; to trochę zabija magię tego szczególnego dnia.

                Dobrej nocki
                Ula i Szymula
                • malilka Re: Znalazłam dwa zęby :-) 02.12.04, 20:26
                  Rany, tyle naprodukowałyście, że wymiękam, nawet nie da się wszystkich tematów
                  poruszyć...
                  U nas nocki nadal niewesołe, dzisiaj nad ranem młody nie mógł zasnąć od 5 do 7,
                  wisiałam ciągle nad łóżeczkiem, on zasypiał, ja się kładłam i wtedy on się
                  budził i buczał i tak w kółko. Chyba z 3 kawy dziś wypiłam...
                  Dorota, mamy dokładnie tyle samo ząbków na koncie smile)) Komplet jedynek i trzy
                  dwójki.

                  Fajnie, że akurat poruszyłyście temat jedzenia, bo ja od paru dni mam wrażenie,
                  że coś jest u nas nie tak z jedzeniem, wydaje mi się, że mały się chyba nie
                  najada moim mlekiem i stąd (między innymi) pobudki w nocy. No bo jak młody
                  budzi się z płaczem, przysysa i za chwilę zasypia to wiem, że to ząbki, ale on
                  ostatnio je 2-3 razy w nocy i te 2 razy to wciąga jak odkurzacz. Dzisiaj po raz
                  pierwszy obudził się o 2.30 i jadł bez przysypiania 30 minut! A normalnie
                  karmienie trwa (od pół roku) 3-5min w dzień i 8-12min na noc. Zastanawiam się
                  czy by małemu nie podawać na noc kleiku na mleku modyfikowanym, może to mu
                  bardziej napcha brzuszek? Bo kleik na moim mleku jest trawiony w mig.
                  Czy któraś z Was daje kaszkę 2x dziennie?
                  Aktualnie karmimy się tak:
                  7.00 pierś
                  8.30 deserek 140-200ml
                  11.30 pierś
                  14.30 zupa ilość b.różnie, zwykle 150-200ml, czasem tylko 100, czasem aż 250
                  17.30 kleik plus owoce 160-200ml
                  19.30 pierś
                  w nocy 2-3 razy pierś, z tym że jeśli ten trzeci raz wypada koło 5-6, to potem
                  mleczko o 7.00 wypada.

                  Z Wigilią miałam problem, bo zwykle chodzimy na dwie do jednych i drugich
                  rodziców, ale w tym roku ze względu na dziecko będzie wspólna u moich teściów.
                  Nasi rodzice się lubią i często sami spotykają, więc no problem.

                  Winia, masz super zdolną bratową! A z tymi żelami to dałaś mi do myślenia,
                  obawiam się że masz rację sad

                  Inia, nie wiem w końcu czy warto kupić ten żel, a jak u Was, sprawdza się? I z
                  ciekawości pytam- jak zamierzacie zorganizować i pogodzić jazdę na nartach i
                  opiekę nad Olą? Bo my się zastanawialiśmy i nie potrafiliśmy wymyślić
                  sensownego rozwiązania- bo na stoku nie da się dziecka karmić i kłaść spać, a
                  opcja "jedno jeździ, drugie siedzi w domu z dzieckiem" nie podobała nam się. No
                  ale za to teraz się zamartwiam jak ja wytrzymam cały tydzień bez mojej małej
                  przytulanki....

                  Gorące życzenia dla dzisiejszych jubilatów-Kamilków.
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 02.12.04, 20:10
      dziewczyny, czy wy nie macie kłopotów z plecami przy noszeniu swoich kolosków??
      Mnie dopadała od kilku miesięcy aż w końcu dopadła rwa kulszowa. Kurczę!!! Od
      trzech dni cierpię totalnie. Nie jestem w stanie się wyprostować i każde
      przenoszenie Mateusza jest okupione okropnym bólem. Jestem przerażona. Na męża
      nie mam co liczyć, bo pracuje od 10 do 20 a w praktyce od 8 do 20.30. Babcie
      pomagają jak mogą, no ale nie mogą za dużo. A mi coraz gorzej. Wszelkie leki
      zabronione przy karmieniu piersią, a tak naprawdę nie ma leku. jedyny lek to
      leżenie i nie dźwiganie. Przecież ja się nie wyleczęsad

      Mateusz uhahany, gdy babcie bawią, ale widać, że tęskni za zabawami ze mną.
      Ni i jeszcze na domiar złego.... Zapomnieliśmy złożyć z mężem ofertę do
      kontrahenta, z którego do tej pory żyliśmy. Wygraną mieliśmy jak w banku. No
      ale zapomnieliśmy. Kto by pomyślał, że o tak ważnej rzeczy zapomnimy.
      Najważniejsza sprawa w roku, utrzymuje nas i 6 pracowników, a my....eh dupy
      wołowe z nas. Całe szczęście kontrahent nagnie trochę prawo i pozwoli nam do
      jutra dowieźć tę ofertę.
      Kurczę,,, tak podłego dnia to ja od lat nie miałam, a następne dni wcale nie
      zapowiadają się lepiej. Dobrze chociaż, że dziecko szczęśliwe, chociaż czasami
      się zastanawiam, kiedy pesymizm matki przejdzie w końcu do mlekasad Lub kiedy
      będziemy zmuszeni spieniężać zabawki małego, bo jak tak dalej matka będzie
      zapominać o sprawach firmowych, to długo nie pociągniemy. Cholera, czas do
      pracy po prostu wracać. sad
      • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 02.12.04, 21:29
        Eklon dzieki serdeczne za przepis, mam nadzieje ze uda mi sie w weekend... hmm
        ja nie wiem kiedy Wy macie czas na przygotowywanie kalendarzy, gotowanie zupek
        czy pieczenie pierniczkow. Ale sie przekonam. Zaczelam dzisiaj od ugotowania
        Mlodemu zupki. Ale akurat byl wtedy u opiekunkismile
        W kazdym razie dumna jestem bo anwet zjadl, moze nie wiele, ale zawsze cos. Z
        wrazenia to mu anwet calkiem zimne danie podalamsmile
        Mielismy dzisiaj gosci, kolege z )1 maja i kuzynke z 20 kiwetnia, ale bylo
        fajnie. Wiecej mysmy sie nasmialy niz nasze maluchy nabawily. jak na razie
        akzde ma swoje pomysly na zabawe, zazwyczja calej trojce podoba;la sie ta sama
        zabawka... w tym samym momenciesmile
        pozdrawiam i dobrej nocy... czego i sobie zycze bo dzisiaj moja tura karmienia:-
        )
        Maraska
        • lidszu A u nas przebił się drugi ząb 03.12.04, 00:14
          Cześć,

          Moje dziecko od dwóch dni odmawia zasypiania wieczorem, a nie chodzi wcześnie
          spać, bo dopiero koło 22-23. Wczoraj to myślałam, że coś jej zrobię.
          Próbowaliśmy z mężem na zmianę uśpić ją od 23 do 1 w nocy. Nic nie pomagało,
          ponieważ Inga w momencie jak jej zaczynaliśmy nucić kołysankę, też zaczynała
          nucić po swojemu, śmiała się i w ogóle uważała to za świetną zabawę. Nic nie
          pomagało - karmienie (zazwyczaj usypia przy butrlce), smoczek. Jeż naprawdę nie
          wiedziałam co zrobić i w końcu skapitulowałam i wzięłam ja na ręce. Oczywiście
          na nich usnęła w ciągu 5 min. Dzisiaj pobudka o 10, więc normalnie. W ciągu
          dnia spała tylko jakieś 40 min i później przez cały dzień nie dała się uśpić.
          Poszła spać o 22:30 i usypianie zajęło tylko 10 min. Zastanawiam się czy nie
          zlikwodować jednej popołudniowej drzemki, ale zobaczymy jak to będzie.

          Malilka - ja też zamierzam wyjechać na narty w marcu i też się zastanawiam jak
          ja to przeżyję i jak to zniesie Inga. Ja po jednym dniu niewidzenia pędzę do
          moich rodziców jak na skrzydłachm aby się do niej przytulić i w końcu ją
          zobaczyć. Jednak postanowiłam, że mi się też coś od życia należy.

          Elkon - czy ja też mogłabym poprosić o przepis na pierniczki na gazetowy adres ?

          Inia - Ola prześliczna, a jak już ładnie stoi ! Czy mogłabyś mi powiedzić,
          gdzie kupiłaś tak ładną czapkę mikołaja ?

          Przeczytałam wasze posty na temat fotelików i aż się wystraszyłam. W gruncie
          rzeczy to właściwie nie wiadomo co do tego naszego kraju sprowadzają i co
          właście wybrać. My też w najbliższym czasie będziemy kupować fotelik i wiem, że
          np. w Świecie Dziecka polecją właśnie MAxi Cosi, no ale jeszcze pomyślimy, bo
          wydaje mi się dość drogi.

          W sobotę idziemy po raz pierwszy na basen. Mam nadzieję, że naszemu szkrabowi
          się spodoba. Kąpać się uwielbia, więc mam nadzieję, że trochę większy zbiornik
          z wodą jej nie przestraszy.
          To na razie,
          Lidka
          • malilka Re: A u nas przebił się drugi ząb 03.12.04, 07:59
            Lidko, też mam mnóstwo wątpliwości odnośnie wyjazdu bez małego, ale właściwie
            już się zdecydowałam. Wiem, że u moich rodziców będzie miał fantastyczną
            opiekę, ostatnio jak pojechałam po Maćka w sobotę to cała trójka bawiła się na
            poziomie podłogi, mama raczkowała, tata grał w piłkę z młodym, no widać było że
            bawili się świetnie. Mały był u nich od 15.30 do 1.00 i nawet ani razu nie
            zapłakał. Wiem, że w marcu będę strasznie tęsknić, ale wiem też że niesamowicie
            naładuję akumulatory, a tego mi coraz bardziej potrzeba....
          • eklon Re: A u nas przebił się drugi ząb 03.12.04, 08:21
            Cześć Dziewczyny,
            wczoraj zarobiłam ciasto na pierniki, więc dziś będzie wielkie pieczenie!
            Chociaż nie takie wielkie, bo zazwyczaj robię z 4 porcji a wczoraj zarobiłam
            tylko 2!

            Michał ma ostatnio ciężkie dni no i oczywiście ciężkie nocki! Wczoraj i dziś w
            nocy cały czas wisiał przy cycu. Budził się co 2 godziny z płaczem, pocyckał i
            znowu zasypiał! Najgorsze, że przez to ciągłe picie więcej sika i niestety
            pieluszka nie przyjmuje wszystkiego i drugą noc z kolei musiałam go przebierać!

            Dziś wraca mąż po tygodniowej nieobecności! Ciekawe jak zareaguje Michał
            poprzednio po takiej długiej nieobecności był po prostu obrażony na niego,
            traktował go jak powietrze! Tata miał się wściec za nim a Michaś obraza
            majestatu, zwrotka w drugą stronę i najlepiej do mamy!

            Co do czasu na cokolwiek! TO ja nie mam ostatnio dosłownie na nic i szczerze
            mówiąc też zapominam o wielu rzeczach, tak że Igosia nie jesteś sama! Ja po
            prostu zaczynam sobie zapisywać najważniejsze rzeczy w telefonie, bo w
            przeciwnym razie zginęłabym marnie!
            Dobrze, że mam moją mamę, która jest pod nieobecność męża cały czas u nas, bo
            chyba też traciłabym już cierpliwość nie raz! Michał jest czasami taki
            nieznośny, że cho cho.. Wczoraj był u nas szwagier, chrzestny
            Michała. "Zajmował" się nim raptem 45 minut i już miał go dość! Pocieszył mnie
            tylko, że jak zacznie chodzić a nadal będzie tak ciekawy świata to będziemy
            mieć jazdę bez trzymanki!
            Czy Wasze dzieci też się teraz wyginają we wszystkie strony jak je trzymacie na
            rękach? Michał potrafi się wygiąć na maksa do tyłu, bo akurat usłyszał albo
            zobaczył coś za swoimi plecami a mama się obróciła i stracił to z pola
            widzenia! Boję się, że zrobi sobie tak krzywdę!

            Co do jedzenia, to ja już sama nie wiem! Michał jest już olbrzymi, nie je niby
            dużo jak czytam o tym co jedzą Wasze dzieci, ale znowu w nocy mógłby wisieć
            przy cycu prawie non stop, co mi nie za bardzo odpowiada. Chyba zacznę mu dawać
            kleiki tak jak Wy, chociaż bardzo się od tego wzbraniałam, bo nie chciałam go
            jeszcze bardziej utuczyć ale może przestanie dzięki temu jeść w nocy!

            Malilka co do nart! My zabieramy Michała ze sobą ale jedziemy do Poronina
            rodzinnie. Teściowie, moja mama i siostrzeniec. Teść i moja mama nie jeżdżą na
            nartach, więc będą się zajmować Michałem razem a wieczorkami jak już wrócimy ze
            stoku, będziemy się nim zajmować wszyscy! Szczególnie liczę na mojego
            siostrzeńca! Bo Michał go uwielbia a że Karol jest bardzo odpowiedzialny jak na
            swój wiek (10 lat), będzie spokojnie się z nim bawił a my w tym czasie będziemy
            mieć czas na piwko.

            Mam pytanie do mam karmiących! czy zdarza się Wam wypić trochę alkoholu? Mam na
            myśli wino, nie wódkę? Ja 25.12 kończę 30-stkę. Nie mam zamiaru się upić, bo
            karmię, ale chciałabym wypić trochę więcej niż lampkę wina! Lekarka twierdzi,
            że jeżeli nie będzie to od razu cała butelka wina i przerwa od wypicia do
            karmienia będzie dłuższa niż 4 godziny, to mogę!
            Michał ostatnio w ciągu dnia jest raczej obojętny na mamy piersi, dopiero
            wieczorkiem tak ok. 17-tej przypomina sobie o ich istnieniu, więc może coś
            wypiję do obiadku urodzinowego! a później imprezować będą goście!

            Lidka basen to super sprawa! Na pewno się Wam spodoba!
            • eklon Re: A u nas przebił się drugi ząb 03.12.04, 08:22
              no i tak się rozpisałam, że nie byłam pierwsza buuuuu smile
              • inia25 witam 03.12.04, 08:49
                wszystkie dziewczyny, ktore prosily mnie o wyslanie ksiazek a ja do tej pory
                tego nie zrobilam, to przepraszam. wczoraj mialam firmowe wyjscie i nie bylam
                przy kompie wieczorem. a tak nawiasem, to impreza na calego!!!! bylismy na
                karaoke. ubaw po pach - oczywiscie dodam, ze nikt nie umie z nas spiewac!!!!
                boze dawno sie tak nie bawilam. chyba zaczne bawic sie czesciej.
                ale oczywiscie nie obylo sie bez sensacji w domu. jak wychodzilam o 20 to
                przewinelam ole, no i pozniej nikt o tym nie pomyslal i pupka oli odpazona.
                buuuuuuuuuuuuuuuuuu bede musiala cos tesciowej powiedziec !!!!!!
                jesli chodzi o czapke mikolaja - kupilam ja w globim (championie) za 1,19. a to
                futerko przyszylam sama (moj szaliksmile)
                narty - jedziemy razem i bedzie zasada jedno jezdzi drugie z dzieckiem.
                niestety nie mam z kim zostawic oli na tydzien, bo moja mama wieczorami
                pracuje, tescie caly dzien w pracy a babacia nie da niestety radysad( tak wiec u
                nas problem z glowy. co prawda jedzie nas cala grupka i mam nadzieje ze zawsze
                sie ktos wylamie i nie bedzie jezdzi, wiec zostanie z olasmile)) jakos damy rade.
            • malilka Re: A u nas przebił się drugi ząb 03.12.04, 08:33
              Eklon, ja średnio raz w tygodniu piję lampkę czerwonego wina, a jak były jakieś
              okazje to nawet dwie, tyle że wtedy mały nie budził się na jedzenie przed 5.00,
              więc było trochę inaczej.
              U nas w nocy też ciągłe cyckowanie, dzisiaj młody ciumkał o 0.30, 3.30 5.30 i o
              7.00, więc w sumie ciągle sad( Tyle że u nas kleik nie pomaga i dlatego myślę o
              przemyceniu mleka modyfikowanego w kleiku. Pierś jest zawsze pyszna i w dzień i
              w nocy, mam małego cycomana smile
              Jak trzymam małego na rękach w pionie to się nie wygina, a trzymać się "na
              leżąco" od dawna nie pozwala.
              Dzisiaj rano zauważyłam, że mój kochany niemąż umył wczoraj okna jak ja byłam
              na spacerze! Jestem w szoku, bo przecież pod względem pomocy w domu to raczej
              daje powody do narzekań, a tu taka niespodzianka. Odkąd młody odkrył okno
              balkonowe mam go z głowy zawsze na minimum pół godziny, bo z daleka widać
              samochody, jego główne hobby smile
              • ja_sylwia A ja dalej w temacie (nie-)jedzenia 03.12.04, 08:44
                ...buuu,no właśnie, Mag-da myślała ostatnio czy już jemy...NIE JEMY!! Wklejam
                mój post z innego forum, może Wy kochane coś poradzicie..
                Mój Jędrek (7,5 m-ca) je tylko z
                cyca i Nutramigen (alergik), powoli kończę już karmienie z różnych względów, a
                i mały coś marudzi już przy cycu. Od jakiegoś miesiąca próbuję go karmić czymś
                innym...no cóż...totalna porażka. Przede wszystkim nienawidzi łyżeczki. Zupek
                nie cierpi, a nie daj Boże są zbyt gęstawe, zaraz mu się cofa.
                Raz zdesperowana zrobiłam mały eksperyment - Nutramigen+ zupka (2 łyżeczki) z
                butli - wciągał aż się kurzyło...całe dwa dni. Potem jakimś cudem zasmakowały
                mu deserki jabłko i jabłko z marchewką. Zaczęłam więc mieszać z zupką w
                proporcjach 1 max 2 łyżeczki zupki na cały słoik jabłka. Zjadł RAZ. Teraz ma w
                d... nawet deserki. Przepraszam za wyrażenie.
                Jestem załamana, zdesperowana i wściekła. Jak wracam z pracy, to zamiast
                cieszyć się, że sobie z nim pobędę, myślę tylko o tym nieszczęsnym żarciu, o
                godzinie spędzonej na próbach przemycenia do dzioba czegoś konkretnego. Mam
                dosyć, jestem wściekła i niestety odbija sie to na małym, nie żebym na niego
                krzyczała, nie. Ale mam na niego po prostu nerwy, nawet nie chce mi się z nim
                bawić, no paranoja.
                Chyba spróbuję mu coś ugotować (czarno to widzę), tyle, że nie mam dostępu do
                eko warzywek, a mały to alergik. A w ogóle to tak odbiegając trochę od tematu -
                człowiek idzie kupić coś na bazarku, łudząc się, że chociaż tam dostanie jakieś
                warzywko powiedzmy że od jakiegoś rolnika (nawet nie marzę, że bez chemi..sad),
                a tu rano spotykam w markecie tych handlarzy z bazarku zaopatrujących się w
                warzywka, bo taniej...nie no płakać się chce...
                buuuuuuuuu, ratunku
              • ja_sylwia nie-jedzenie 03.12.04, 08:46
                cholera, zeżarło mi posta.
                Mały nadal nie je (oprócz oczywiście cyca i butli), wklejam mój post z innego
                wątku, może Wy, kochane coś mi doradzicie.
                Mój Jędrek (7,5 m-ca) je tylko z
                cyca i Nutramigen (alergik), powoli kończę już karmienie z różnych względów, a
                i mały coś marudzi już przy cycu. Od jakiegoś miesiąca próbuję go karmić czymś
                innym...no cóż...totalna porażka. Przede wszystkim nienawidzi łyżeczki. Zupek
                nie cierpi, a nie daj Boże są zbyt gęstawe, zaraz mu się cofa.
                Raz zdesperowana zrobiłam mały eksperyment - Nutramigen+ zupka (2 łyżeczki) z
                butli - wciągał aż się kurzyło...całe dwa dni. Potem jakimś cudem zasmakowały
                mu deserki jabłko i jabłko z marchewką. Zaczęłam więc mieszać z zupką w
                proporcjach 1 max 2 łyżeczki zupki na cały słoik jabłka. Zjadł RAZ. Teraz ma w
                d... nawet deserki. Przepraszam za wyrażenie.
                Jestem załamana, zdesperowana i wściekła. Jak wracam z pracy, to zamiast
                cieszyć się, że sobie z nim pobędę, myślę tylko o tym nieszczęsnym żarciu, o
                godzinie spędzonej na próbach przemycenia do dzioba czegoś konkretnego. Mam
                dosyć, jestem wściekła i niestety odbija sie to na małym, nie żebym na niego
                krzyczała, nie. Ale mam na niego po prostu nerwy, nawet nie chce mi się z nim
                bawić, no paranoja.
                Chyba spróbuję mu coś ugotować (czarno to widzę), tyle, że nie mam dostępu do
                eko warzywek, a mały to alergik. A w ogóle to tak odbiegając trochę od tematu -
                człowiek idzie kupić coś na bazarku, łudząc się, że chociaż tam dostanie jakieś
                warzywko powiedzmy że od jakiegoś rolnika (nawet nie marzę, że bez chemi..sad),
                a tu rano spotykam w markecie tych handlarzy z bazarku zaopatrujących się w
                warzywka, bo taniej...nie no płakać się chce...
                buuuuuuuuu, ratunku
    • ja_sylwia Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 08:49

      • eklon Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 09:19
        Sylwia czy robiłaś małemu jakiekolwiek badania? Moja lekarka twierdzi, że nic
        nie dzieje się bez przyczyny! Może Twój mały nie ma apetytu, bo coś mu dolega?
        A z drugiej strony jak nic nie będzie jadł to wpadnie w anemię a tego nie życzę
        bo sami z nią walczymy!
        Mój Michał to przeciwieństwo Twojego Jędrka! Jadł by na okrągło a jak widzi, że
        ktoś rusza żuchwą to już ma się po prostu wsciec!
        A próbowałaś dawać mu jabłko do pociamkania? Michał uwielbia jak mu się daje
        obrane jabłko, które może wycyckać potarmosić! Tak samo jest z ugotowanym
        ziemniakiem ale w tym przypadku trzeba uważać, bo udaje mu się odgryźć duży
        kawałek i wtedy czasami się zakrztusi ale najczęściej sam wypluwa!
        Spróbuj zupki rozcieńczać i dawać przez niekapka, może smoczek chociaż wiem, że
        lepiej tego nie robić ale może on musi się przyzwyczaić najpierw do nowego
        smaku! Pamiętasz jak było z Nutramigenem.
        A może to kwestia łyżeczki! Pamiętasz pisałyśmy już kiedyś o kolorach i
        kształtach, których nie akceptują nasze dzieci, może łyżeczka Jędrka należy do
        jego nielubianych kolorów?! smile
        • malilka Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 09:38
          No ja już dzisiaj po raz trzeci smile
          Sylwia, bardzo Ci współczuję, ale z tego co ja zrozumiałam, to Jędruś nie chce
          jeść nowości, ale mleko+Nutramigen to się domyślam je? Przynajmniej z głodu nie
          padnie, choć bez mięska to z anemią może być groźnie... A ile Jędrek waży? I
          jak wygląda- na chudzinkę, czy ok? Myślę, że lepiej dawać rozcieńczone zupki
          mięsne przez smoczek niż wcale, jakoś w końcu ten smoczek zwalczysz... No i
          próbuj przede wszystkim z mięsem, bez owoców da chłopak radę jeszcze przez
          jakiś czas...

          Eklon, jeszcze w temacie anemii- jaki poziom HGB ma Michał? U nas też od
          początku wisi groźba anemii ze względu na dużą masę, z tego właśnie względu
          rozszerzałam dietę już od połowy 5 m-ca, no a teraz szprycuję małego dużymi
          ilościami mięsa (40g na porcję zamiast 20g) na zmianę z żółtkiem i jest ok (HGB
          11,4), no ale Twój Michaś jest alergikiem, więc ani żółtka nie możesz dać, ani
          pewnie bogatej w żelazo cielęciny...

          Inia, jak my jeździmy na narty to z samymi zapaleńcami i jak było 20 osób, to
          przez tydzień nie zdarzyło się, żeby ktoś został cały dzień na dole, więc na to
          nie mogliśmy liczyć. Aaaa- jedziemy w końcu do Soelden, więc jeśli ktoś ma
          fajne namiary to bardzo proszę o przesłanie na priva.
          No i zapomniałabym- Ola jest śliczna, no i jak stoi!
          • eklon Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 09:51
            Malilka u nas teraz HGB 10,0 żelazo 47!
            Michał wcina mięska ino gwizd! Ale co z tego, skoro wyniki i tak do d...!
            Żółtka faktycznie nie podaję, cięlęcinka też odpada, ale ostatnio zastanawiałam
            się nad sokiem z buraczka! Skoro nasze dzieci mogą już buraczka gotowanego to
            czy mogą też sok z buraczka surowego? Podobno taki sok jest bardzo dobry na
            anemię no ale nie wiem czy można go podać prawie 8 miesięczniakowi!
            Gdzie można się tego dowiedzieć?
            Malilka i Inka co z papierem na kalendarz? Ja szukałam u mnie photo A3 ale
            niestety nie ma a w sklepach internetowych ceny odstraszają! Drukujecie na
            fotograficznym A3, czy jakimś innym?
            • malilka Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 10:03
              Buraczki w ogóle są dobre na anemię, gotowane też! Ja jadłam w ciąży (tylko
              gotowane) i podgoniłam HGB z 8 na 12, więc spokojnie dorzucaj Michałowi
              buraczka do zupek. A co do soku z surowego buraka, to ja bym na Twoim miejscu
              spróbowała, w końcu sok z marchwii dzieciaki mogą pić. No najwyżej będzie
              małego trochę bolał brzuszek, ale szansa na odstawienie sztucznego żelaza jest
              ważniejsza. No i pamiętaj, że żelazo wchłania się lepiej dzięki wit. C, więc
              żelazo najlepiej popić sokiem z wit C, a obiadek popchnąć deserkiem, chociaż
              niewielką ilością.

              Ciągle nie wiem co z papierem, może jutro pojadę do tej hurtowni, jeśli photo
              jest taki drogi to kupię jakiś inny A3 o gładkiej fakturze.
              • winia5 Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 11:07
                eklon sok z buraków można jak najbardziej podawać. jak ja byłam mała to moja
                mama przygotowywała mi sok z buraka w ten sposób- odkrawasz górną część buraka,
                jakby kapelusik, ze środka wydrążasz troch buraka, stawiasz go na kuchni, np.
                na palniku z gazem i na ogniu tak jakby go gotujesz, sok z niegso am się w nim
                gotuje.mam nadzieję, żejakoś zrozumiale napisałamsmile

                Inia- jak my zostawiamy Szymka u dziadków, to teściowa wprawdzie go przebierze,
                ale często zapomina posmarować dupke, także też zdarzaja sie zaczerwnienia po
                tych wizytach.

                Sylwio - naprawde współczuję ci tych przejśc z Jedrkiem, masz wielki problem z
                tym jego niejedzeniem. Nasz mały to aż się rwie do wszystkiego, nierzadko
                zdarza się, że musze mu w biegu dogrzewać zupki lub czegoś innego. Ale nie
                poweim, że sa tez dni, kiedy nie ma apetytu i tylko pociamka. Zresztą jak
                zaczynam go karmić, to zawsze pierwsza łyżeczka to jest na spróbowanie, mały
                tak sie przy niej krzywi i wykręca, jakbym nie wiadomo co mu chciała dać, ale
                jak juz posmakuje, to piszczy z radości.

                Nie moge się już doczekać , kiedy my z małym pójdziemy na basen, tzn ja bo
                pewnie Maciej i tak z nami nie pójdzie, a wy tu tyle piszecie o basenowych
                przygodach waszycvh pociech, że aż zazdrośc bierze. My mamay w Gorzowie piękny
                kompleks centrum Sportowo-Rehabilitacyjne, ale tak jakoś nie moge sie
                przekonać, tym bardziej, że pogoda teraz tak nie ciekawa.

                Maliko - jak zamierzasz oszukać Maciusia i podać mu mleko modyfikowane, bo mój
                mały to nawet w kleiku wyczuje, nie mam sposobu, żeby zaczął je z czyms jeśc,
                nie mówiąc juz o piciu.
                • grass_d Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 11:43
                  Witam,

                  no cóż, mam dla Was propozycję: może wprowadzimy limit jednego listu na
                  dzień??? smile) To oczywiście żart, ale nieźle dajecie popalić, Wy chyba nie
                  odrywacie się od kompa...
                  Sylwia, jak pamiętasz, moja Emilka też 100% alergik, ale ja jej podaję warzywka
                  z bazaru, oczywiście szukam jak najbrzydszych, troszkę zarobaczonych i
                  malutkich np. marchewek, wtedy przynajmniej jest szansa, że to nie z
                  marketu..smile Jakoś Emilka na nie nie reaguje negatywnie, więc nie szukałam nawet
                  sklepu ekologicznego. Wiem, jak to jest z takim dzieckiem, co nic nie chce
                  jeść, moja siostrzenica podobnie, do 2-iego roku życia odżywiała się głównie
                  mlekiem mamy, raz na dzień zjadała jakąś kanapeczkę, czy troszkę zupki, poza
                  tym tylko pierś. No,ale zdrowa dziewczynka, tylko chudziutka. Tak to bywa z
                  niektórymi dzieciakami, nie da się jednej recepty dostosować do wszystkich
                  dzieci. Niedługo się pewnie sytuacja poprawi.
                  Ewa, mam pytanie do do Poronina, czy sa tam fajne wyciągi czy jeżdzicie w
                  Zakopcu (chodzi mi o to żeby był np. jeden karnet na kilka wyciągów i długie
                  trasy). My wybieramy się z Emilką oczywiście (ja nawet nie myślę o tym, żeby ją
                  gdzieś zostawiać, nie mam takiej potrzeby smile), ona na sanki, między świętami
                  prawdopodobnie, i szukamy fajnego miejsca, ze Słowacją włącznie, może ktoś coś
                  poleci?
                  Pozdrawiamy i lecę do codziennych obowiązków.
                  pa
                  • eklon Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 12:17
                    Grażyna, do Poronina jadę pierwszy raz! Mąż mnie przekonał, bo ja generalnie
                    mam awersję do Zakopca i okolic! Byłam tam jeszcze w czasach liceum i
                    przyjechałam strasznie rozczarowana. Jedziemy w miejsce w którym byli w zeszłym
                    roku moi teściowie. Wyciągi są przeróżne i niestety z tego co wiem nie zawsze
                    na jeden karnet da się wszystko obskoczyć. Teściowie jeździli też do Zakopca
                    ale trudno mi coś więcej powiedzieć! Ja po prostu chcę się wyjeździć, mało
                    ważne gdzie!
                    Jeśli chodzi o polecane miejsce to w Polsce Czarna Góra ale nie w czasie ferii
                    zimowych no i blisko Polski z dobrymi stokami, które można obskoczyć jednym
                    karnetem to Czechy i Słowacja!
                    Na Słowacji super miejsce to Jasna- Chopok. Byliśmy 3 lata temu w hotelu Sport
                    Jasna. Narty zakładasz przed drzwiami hotelu i prosto z hotelu zjeżdżasz na
                    stok, wprawdzie łagodny i raczej dla początkujących, ale z niego możesz
                    wyciągiem podjechać praktycznie na sam Chopok!
                    W Czechach fajne jest Cervonohorske Sedlo ale tam trzeba strasznie wcześnie
                    rezerwować miejsca, teraz już pewnie nie mają wolnych miejsc!

                    Winia, czy dobrze zrozumiałam, że ten buraczek to tak bez żadnego garnka prosto
                    na gaz? Trochę się tego obawiam, czy od razu całej chaty nie spalę!
                    • eklon Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 12:18
                      No i zapomniałam napisać, że ten pomysł jednego posta na dzień to totalny
                      niewypał! Bo co by zrobiły takie biedne sklerotyczki jak ja?
                      • opolanka1 Re: Sorry, jednak nie zeżarło:-) 03.12.04, 12:49
                        Hej dziewczyny!!!

                        Sylwia bardzo mi przykro, że masz kłopoty z maluszkiem...
                        Malilka, po przeczytaniu Twojego rozkładu karmienia, prawie tak samo jka u
                        mnie...a pamiętam jak pisałaś, ze powinno być tego mniej z każdym
                        miesiacem..znaczy ilości posiłków, jak widac nam nie wyszło, ale sie nie
                        przejmuje...
                        Przepis na rogaliki, taki sma jak mojej mamusi, wiec wiem, ze sa pyszne, bo sie
                        nimi obrzeram

                        ok uciekam dziewuszki, gdyż jeszcze nie jestem spakowana a po wieczornym
                        jedzonku wyjazd,,,,1000km przed nami i miesiac w kraju..ale poszaleje,
                        dziadkowie nasiesza sie mala

                        Co do fotelika to nie sprawdzałam cen w niemczech....i narazie tego nie zrobie
                        bo bedę w Opolu hura!!!!!

                        wiec do usłyszenia już z ojczyzny
                        buziaczki dla maluszków uściski dla Was dziewuchy!!!
                        • eklon Do Opolanki! 03.12.04, 13:13
                          Szerokiej drogi!
                          No i wesołych Świąt gdybyś do nas już przez przypadek nie zajrzała!
                          • winia5 Re: Do Eklon! 03.12.04, 14:57
                            eklon dobrze zrozumiałaś, jeżeli masz gazówkę, to na palnik można nałozyć jakąś
                            płytkę , podobno można cos takieo dostać, i buraka stawiasz na tym i on sie
                            jakby sam w sobie gotuje. Z drugiej strony musisz uważać, bo inaczj będziesz
                            miała całą kuchenkeęw soku buraczanym, ale z tego co wiem, jest on bardziej
                            wartościowy, niż taki odciskany z buraka surowego.
                            Kiedyś mieliśmy kuchnię z kafli to nie było problemu, burak na płytę i z boku
                            sie soczek w buraku gotował smile.
                            • jagna.04 Grypa 03.12.04, 15:32
                              Cześc dziewczynki.
                              Grypa mnie zmogła, ale już jest troszkę lepiej. Objawy mam identyko jak Nikodem
                              w niedzielę: gorączka, bolące czerwone gardło i ból w kościach (nie wiem czy
                              malucha też łamało). Mam tylko nadzieję, że oszczędzi moją kruszynkę. Chociaż
                              dziś ma jakby troszkę zawalony nosek. Po południu chłopaki idą do laryngologa
                              na udrożnienie noska i zobaczymy. Najgorsze, że niania znów nam chyrchla i dziś
                              osobiście zarejestrowałam ją tel. do lekarza i wygnałam do domku. Dlaczego
                              ludzie są tak nieodpowiedzialni?! Przecież wystarcz, że ja jestem załatwiona. A
                              to moje małe jest tak strasznie nieodporne.

                              Co do hemoglobiny, to Niki miał 8 a w tej chwili 12,4. Zuch.

                              Sylwia, nie wiem co Ci doradzic, ale ja spróbowałabym dac samą zupę bez
                              nutramigenu, rozcieńczoną i z butli. Nasze dzieci swój smak mają a takie
                              mieszanki muszą byc paskudne. Może jednego dnia zje 10 ml, drugiego 15 ml ale
                              mam nadzieję, że się rozkręci. Nikiemu bardzo smakują zupki z kleikiem
                              kukurydzianym. Spróbuj. Będę trzymac za Was kciuki.

                              Ewa, dzięki za przepis.

                              Inia, niezła laseczka Twojej córci, a jakie ma zalotne spojrzenie smile

                              Opolonko, szczęśliwej drogi.

                              Grass, zdjęcia nie dotarły do mnie.

                              • inia25 do sylwi 03.12.04, 17:32
                                ja tez mialam problem z karmieniem oli. za nic w swiecie nie chciala jesc
                                obiadkow a deserki za to wcinala. zaczelam kombinowac - mieszac obiadki z
                                deserkami, kupowac obiadki z dodatkiem jablk, rozcienczac w mleku i powoli
                                powoli zaczela jesc. teraz nie ma problemu - wcina wszystko. tylko jesli nie ma
                                ochoty w dzien na obiadek, daje jej wieczorem i juz. zobaczysz, zacznie jesc z
                                dnia na dzien. Dodam ze moja ola woli obiadki gotowane przeze mnie.
                                • lgosia1 Re: do sylwi 03.12.04, 19:33
                                  Sylwia. A może ci się wydaje, że mały nie chce jeść.smile Mój Mateusz zaczynał od
                                  jednej łyżeczki dziennie. Po kilku dniach dawałam mu dwie łyżeczki. Tak
                                  naprawdę zaczął jeść dopiero po miesiącu prób i zaczął wtedy wcinać pół
                                  słoiczka małego na jeden posiłek. A słoiczkowe posiłki mamy tylko dwa dziennie.
                                  Rano koło 9-10 owocki, a ok 13-14 warzywka z mięskiem, od tygodnia wprowadzamy
                                  żółtko. No i nie wiem czy po tym żółtku czy po czym - była sobie wodnista
                                  kupka. Zażegnaliśmy problem marchwianką - o zgrozo - ugotowaną z marchewki
                                  gigant bez żadnego robakasad. No po prostu nie miałam w domu słoiczka z
                                  marchewką, a w lodówce tylko super big marchew super look. Nie miałam siły (te
                                  moje plecy) ruszać na poszukiwanie marchwi z robalami o 19 wieczór.

                                  Jagna. Jak ja cię dobrze rozumiem. Ludzie po prostu mają nasr.... czasami.
                                  Sorry za wyrażenie ale siedzę i obgryzam z nerwów paznokcie, bo niestety teść
                                  to nie opiekunka i nie mogę go pognać z domu. A właśnie przyszedł w odwiedziny
                                  do Mateusza (Mateuszem dziś opiekuje się cały dzień teściowa - te moje
                                  plecy...smile - no i już w samym progu zaczął kaszleć. Struchlałam na ten widok, i
                                  mówię: "tata, ale jak się źle czujesz, to może do małego lepiej nie"; na to
                                  on: "nie... tylko mnie trochę przewiało", ja na to: "no właśnie, to może do
                                  małego lepiej nie podchodź"; on na to: "nie nie, mnie przewiało tylko korzonki
                                  i dlatego się źle czuję", ja na to: "no ale od korzonków to się nie kaszle", on
                                  na to: "ale ja właśnie kaszlę, bo sobie pas założyłem"; na to
                                  teściowa: "własnoręcznie cię zamorduję, jak zarazisz dziecko" - po czym podała
                                  mu moje dziecko do rąk i kazała mi patrzeć jak to rzekomo moje dziecko lubi jak
                                  go dziadek łaskocze po policzkach swoimi wąsami (o Boże zaraz wyrzygam chyba -
                                  sorry ale po prostu nie mogę z wściekłości na swój brak odwagi, z wściekłości
                                  na te obleśne wąsy itd).
                                  No... teściu przestał łaskotać mego Mateusza, odwrócił sobie głowę w bok,
                                  pokaszlał chwilę - tłumacząc, że tym razem się zakrztusił, no ale w razie czego
                                  się odwróci, żeby go nie zarazić - a teraz go kąpią. A ja nawet nie mogę
                                  im "podziękować" i wysłać jak najszybciej do domu, bo nie mogę się z miejsca
                                  ruszyć (te moje plecysad.
                                  Kur...mać
                                  Nie wybaczę sobie jak go zarazi. Oglądałam program, gdzie udowadniali, że wirus
                                  potrafi przeżyć do 8 godz. np na klamce czy słuchawce telefonu, po kontakcie z
                                  chorym człowiekiem. A teściu sobie po prostu głowę odwrócił.
                                  Gdyby to było tylko moje dziecko i gdyby ten człowiek nie był ojcem mego męża -
                                  to .... ej nie nadaje się dalsza część mojej wypowiedzi na forumsad
                                  • lgosia1 Re: do sylwi 03.12.04, 19:36
                                    oj oj.... dla wyjaśnienia logiki mojej poprzedniej wypowiedzi....
                                    rzekomo dziecko lubi a nie rzekomo moje dzieckosmile))
                                • male_co_nieco Re: takie tam 03.12.04, 19:33
                                  Kurde, chyba podpisze się pod wnioskiem o wprowadzenie limitu na dzienną ilość
                                  postów. Nieźle naprodukowałyście Drogie Paniesmile

                                  Inia dzięki za fotki Twoje ślicznotkismile


                                  No więc raczkownie jest bee, teraz najlepsze jest chodzenie, za rączki rzecz
                                  jasna albo przy meblach ale zasuwamy nieźle, Młody próbuje też już się
                                  puszczać. Wszędzie musi wejść , zajrzeć , wszystkiego dotknąć no i oczywiście
                                  spróbować . Przy tym bardzo głóśno manifestuej niezadowolenie, więc jak mu się
                                  na coś nie pozwoli lubi"tupnąć noga ". Generalnie cały czas wesoluchny,
                                  rozrabia jak pijany zająć w kapuście. Co do wyginania to chyab taki etap, bo
                                  Igor tez czasami jak się wygnie to się boję czy się nie połamie.

                                  Co do spacerówki to my w spacerówce już od sierpniia, bo do gondoli Igor juz
                                  się nie mieścił, teraz oczywiście jeszce śpiworek.Do niedawna była rozłożona na
                                  płasko, ostatnio podnoszę juz trochę oparcie, no chyba ze Igi spi.


                                  Co do jedzenia to bez problemu Igor wcina wszystko i duzosmile)


                                  Nadrobiłam zaległości w czytaniu i tyle tego było, że już się pogubiłam i weny
                                  mi zabrakło.
                                • malilka koniec ćwiczeń :) 03.12.04, 19:34
                                  Dzisiaj byliśmy na kontroli w poradni rehabilitacyjnej i już wszystko jest
                                  dobrze i koniec z rehabilitacją! Hurrrrrra!!!! Co prawda mały jest jeszcze
                                  trochę wiotki i lekko opóźniony, ale widać, że zrobił ogromne postępy i że na
                                  pewno sobie poradzi. Jestem taka szczęśliwa smile No i jednak moja intuicja mnie
                                  nie zawiodła- mały "wyćwiczył" się sam, bo z 4 rehabilitacji na których byliśmy
                                  dwie przepłakał, a w domu z nim nie ćwiczyłam, bo nie widziałam sensu. Ale na
                                  koniec pani doktor wkurzyła mnie strasznie. Bazgrze coś w karcie i pyta "kiedy
                                  dziecko skończyło 8 miesięcy?", mówię że skończy 5.12, a ona podnosi wzrok znad
                                  papierów i zdumiona mówi "jeszcze nie ma 8 miesięcy? to po co go w ogóle męczyć
                                  rehabilitacjami, przecież on ma jeszcze dużo czasu na wszystko!". No myślałam,
                                  że ją grzmotnę czymś ciężkim, bo przecież to ona sama mi te rehabilitacje
                                  przepisała, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!
                                  Jedyny plus zetknięcia z tą poradnią jest taki, że wyluzowałam zupełnie w
                                  temacie kiedy dziecko coś tam powinno robić. Moja pediatra narobiła rabanu, że
                                  mały ma 6 m-cy i sam nie siedzi, a w poradni mówią, że spokojnie, bo ma czas do
                                  końca 9 miesiąca i tak jest ze wszystkim- to że większość dzieci coś robi w
                                  określonym czasie o niczym jeszcze nie świadczy.

                                  Dzisiaj byłam na zakupach i poszłam za ciosem i kupiłam Humanę 2. Czytałam dużo
                                  dobrego na temat tego mleka, że najbardziej przypomina smakiem mleko matki, no
                                  i nie ma w składzie sacharozy, więc jest zmniejszone ryzyko próchnicy. No to je
                                  wzięłam. Zrobiłam małemu kaszkę na tym mleku i wciągnął ją nosem, tak mu
                                  smakowała. Dałam w sumie tak testowo, ale wnioskuję, że smak mleka rzeczywiście
                                  mu odpowiada, więc w lutym zacznę powoli przechodzić stopniowo na Humanę.
                                  Niestety kaszka ostatnio jest jedzona o 17.00-17.30, więc to nie bardzo jest
                                  posiłek na noc, ale chciałabym karmić na noc jednak piersią, no i nie wiem jak
                                  to pogodzić...

                                  Opolanko, szczęśliwej podróży i odezwij się jak dojedziesz! Co do liczby
                                  karmień to u nas od ponad 2 miesięcy tyle samo posiłków na dzień i nie ma mowy
                                  o redukcji, zwłaszcza że młody nie za bardzo ostatnio chce jeść zupy, przez
                                  ostatnie 3 dni wchodzi tylko 100-120ml (i starcza na 3h zabawy), więc staram
                                  się nadrabiać innymi posiłkami.
                                  • malilka ps. 03.12.04, 19:45
                                    Igosia, gorące wyrazu współczuciy. Miałabym problem, żeby się opanować w takiej
                                    sytuacji, a już w sytuacji konieczności znoszenia takich opiekunów to chyba
                                    bluźniłabym pod nosem non stop... Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia, a
                                    tak w ogóle to ile takie bóle mogą trwać? Ja małego dźwigam i to sporo, bo
                                    czwarte piętro bez windy, parking strzeżony kawałek od domu, ale jakoś daję
                                    radę.
                                    • jagna.04 Re: ps. 03.12.04, 20:02
                                      Nie będę kląc, choc mam na to wielką ochotę. Niania Nikodema ma zapalenie
                                      oskrzeli albo nawet płuc i tak mi z tym łazi od jakiegoś czasu tłumacząc się
                                      alergią. Jasna chol.ra!!! Mówię jej, że ma tyłka nie wietrzyc tylko leżec i że
                                      w przyszłym tyg. się nie widzimy. A ona mi na to, że w przyszłym tyg. to ona
                                      już będzie super zdrowa bo przecież ma antybiotyk. Tak się składa, że wiem ile
                                      czasu leczy się tego typu choróbska bo jestem chol.rnie na czasie. Wrrr!

                                      Mój ostatnio też się wygina i zrobił się strasznym pieniaczem.
                                      • lgosia1 Re: ps. 03.12.04, 20:32
                                        rwa kulszowa męczy mnie od lat. Zawsze myślałam, że to przez żeglarstwo (wiatr,
                                        wilgoć i buja na wszystkie strony) ale teraz to pływam malutko i też mnie
                                        męczy. I tak sobie myślę, że..... sadzana byłam bardzo wcześnie, chodzik miałam
                                        od 6 miesiąca, a w ósmym miesiącu już chodziłam..... no i doigrałam się.
                                        Boli, dopóki się dźwiga. Leżenie leczy. Jak się wyleczy, to trzeba się stosować
                                        cały czas do pewnych zasad poruszania i dźwigania. No a jak tu się stosować
                                        przy wygibającym się dziecku, robiącym hopsiu hopsiu.
                                        Pozbyłam się teściów zamykając się w pokoju i udając, że karmię i już usypiam.
                                        O dziwo mały zasnąłsmile))) Ale mam luksus. 20.30 i dziecko śpi. Tylko męża niet.
                                        Dziewczyny??? Czy ojcowie waszych dzieci też widują swoje pociechy tylko tak
                                        godz. dziennie... i to przy okazji porannej krzątaniny się???? Zero zabawy z
                                        małym. Bo w pracy to.... bo w pracy tamto..... Cholera przez te plecy jakaś
                                        zrzędliwa się zrobiłam
                                        • eklon Re: ps. 03.12.04, 21:15
                                          Igosia nie będę się wypowiadać bo jestem wkur.iona!
                                          Mój mąż wrócił po tygodniu nieobecności i już zdążyłam się z nim ściąć, między
                                          innymi o teściową!
                                          Jak ochłonę to napiszę, bo teraz byłyby to same przekleństwa!
                                          Idę spać!
                                          Może do jutra mi minie!
                                      • ja_sylwia Re: ps. 03.12.04, 21:12
                                        Dziewczątka kochane, bardzo dziękuję za porady i pocieszania w sprawie
                                        karmienia. Na szczęście mały je chętnie Nutramigen i to w całkiem sensownych
                                        ilościach - ok 200 ml, dobre i to.
                                        Malilko, ja też daję małemu o 17-17:30 kaszkę na mleku, a po kąpieli o 19:00
                                        cycki.
                                        A propos, ile wy dajecie kaszki/kleiku do mleka? ja małego karmię z butli i
                                        dosypuję na oko kaszki, raczej nie trzymam się zaleceń z torebki.Ale robię
                                        raczej rzadką.
                                        Eklon - przerobiliśmy już wszytkie możliwe kształty i kolory łyżeczeksmile, nic z
                                        tego.
                                        Mały dziś wrąbał słoiczek jabłuszka z jagódkami, łykał, ale był średnio
                                        zainteresowany. Jego po prostu NIE KRĘCI to żarcie!!
                                        Wcześniej, jak wróciłam z pracy (zgarniam małego ze spaceru)musiałam dać mu
                                        NATYCHMIAST 100 mleka, bo się darł jak opętany, nawet soczkiem nie chciał się
                                        zapchać jak dotychczas, nie mówiąc już o zaaplikowaniu zupki, czy czegoś
                                        innego. Acha, no bo soczki lubi bardzo, przecierowe i klarowne.

                                        UWAGA dziś zamknęłam oczy i kupiłam jędrkowi na bazarku marchewkę (bez robali)i
                                        ziemniaczki.ugotowałam toto, dodałam oliwę z oliwek i, o zgrozo, troszkę
                                        soli.I........i dupa. Zawartość łyżeczki trzyma w otartym dziobie na wysuniętym
                                        języku i czeka, żeby, nie wiem chyba, żeby wyparowało, czy coś? Aż w końcu
                                        wypluwa, albo ciut łyknie, ale nie zamykając buzi, nie dotykając językiem
                                        podniebienia, wiecie, tak jak się łyka rzeczy, których nie lubimy, a musimy
                                        przełknąć, tak żeby broń Boże nie zahaczyło o jakieś kubki smakowesmile Chyba
                                        rzeczywiście dam mu spokój przez jakiś czas i sama się postaram wyluzować, bo
                                        inaczej wyjdę z nerw...

                                        Dziewczyny, jak wy nauczyłyście pić dzieciaczki z niekapka??to moje kolejne
                                        zmartwienie, jędruś toleruje tylko smoczek przy butli, niekapkiem nawet bawić
                                        się nie chce, czasem go sobie pogryzie. Pokazywałam mu już, że w środku jest
                                        mniamuśny soczek, wyciągałam zaworek, cudowałam, a gdzie tam..

                                        Jędruś nie chce dalej raczkować, nie chce dupki podnosić, a jak go próbuję wg
                                        zaleceń rahabilitantki "ustawiać" do raczkowania, to się strasznie usztywnia i
                                        prostuje nogi. W ogóle, jak go "postawię" (trzymając oczywiście) to strasznie
                                        twardzo stoi, nogi sztywne, za boga nie chce ich ugiąć.
                                        Acha i mam zgryz z tym jego odginaniem się do tyłu, nawet jak śpi to bardzo
                                        mocno odgina główkę, martwi mnie to trochę, do poradni idziemy dopiero w
                                        styczniu..mam nadzieję, że to nic poważnego.

                                        A jutro eliminuję kolejne karmienie - poranne. Zostanie mi już tylko wieczorne
                                        i nocne.

                                        A jeśli chodzi o nocki...No wiem, że sama sobie bicz kręcę, ale nie mogę
                                        powstrzymać się od brania małego do siebie, no nie mogę.Mężuś się chyba na
                                        stałe ode mnie wyprowadził, a ja sie niestety bardzo do tego przyzwyczaiłam,
                                        nie mogę juz z nim spać, przez jego chrapanie, mam strasznie czujny sen, no a
                                        przy małym to już w ogóle..No więc jędruszka zasypia sobie grzecznie w
                                        łóżeczku, a jak się tylko przebudzi, ok 12-1, to ja go hyc, do siebie. Śpimy
                                        sobie twarzą do siebie i trzymamy się za rączki, lubie na niego patrzeć w nocysmile
                                        No a abstrahując od moich upodobań, to mały nad ranem często się wybudza i
                                        popłakuje jak mu smok wyleci, a ja nie mam siły, żeby wisieć nad jego
                                        łóżeczkiem co chwilę, szczególnie, że mamy zimno w sypialni i marznę, poza tym
                                        wstaję do pracy o 5:50.

                                        Maliko, zapomniałam Ci napisać, że Maciuszek śliczniusismile))))

                                        My już też od dawna jeździmy w spacerówce, bo nasze Quinny miało zwężoną
                                        pośrodku gondolkę i mały w śpiworkach i kocach już się do niej nie mieścił. Ale
                                        jeździ cały czas na płasko - musiałam dwa dni walczyć z opiekunką, która mu
                                        podnosiła oparcie "bo płacze", ehhh te obce baby.

                                        Igosiu, miałabym identyczne odczucia jak ty, przy tych teściach- współczuję Ci,
                                        że jesteś zdana na ich pomocsmile). Ja, pomimo, że mam naprawdę fajnych teściów,
                                        strasznie nie lubię, jak mi noszą małego, no nie cierpię. I go smyrają po
                                        polisiach, wrrrrr. Jakoś nie mogę pozbyć się uczucia, że jędrus jest tylko mój
                                        i jakim prawem "obce ludzie" mi go tarmoszą. Chociaż jeszcze dziwniejsze jest
                                        to, że nie przeszkadza mi jak noszą go faktycznie obcy ludzie. Na przykład, jak
                                        wracam z małym do domu, to często pomaga mi pani sprzątająca nasze bloki. Po
                                        prostu bierze małego na ręce i wnosi mi do góry, ja biorę wózek. A jak teście
                                        go biorą, to mnie trzęsie. To chyba jest jakaś ukryta zazdrość,co...?smile.
                                        Acha, a jeśli chodzi o wąsy, to, Igosiu, ja nawet na mojego tatę wrzeszczę, że
                                        jędrulkowi roztocza rozsmarowuje po dziobie...

                                        Oj, kochane, ale się rozpisałam, paaaaaaaaaaaaa

                                        N
                                        • izabela_p25 Re: ps. 03.12.04, 21:58
                                          Cześć
                                          Dzisiaj krótko,
                                          Sylwio współczuje ci z niejedzeniem małego i nie wiem co ci poradzic moze po
                                          prostu daj mu czas i niech sam dorosnie do jedzenia z lyzeczki. Moja je cycusia
                                          o mleku modyfikowanym w ogóle nie ma mowy więc nie wiem jak to bedzie. Zupki
                                          (150ml) i przecierków (75ml) też nie za wiele. Cycuś jest na pierwszym miejscu.
                                          No i herbatki i socxzki są be. Jutro idziemy na urodzinki do znajomego chciałam
                                          ściągnąć mleczko i zostawić mojej mamie (wczoraj w nocy wypiła z butli z trudem
                                          ściągnięte 50ml i chciała jescze) niestety dziś wieczorem nie ściągłam nawet
                                          50ml z obu piersi. Nie wiem co zrobić może spróbować znów mleko modyfikowane
                                          może tak jak Malilka kupię Humanę. Czemu mam taki problem ze sciaganiem??

                                          Igosia współczucia ja mam podobnie z teściami. Wyobraż sobie wczoraj była
                                          teściowa i jej mama zostawiam Martynkę z nimi i na chwilę wychodzę z pokoju. Po
                                          powrocie dosłownie 5 minutek zastaję widok jak moja córka liże czekoladę. O
                                          mały włos to by mnie krew zalała ale nic się nie odezwałam. No i mają co mnie
                                          cały czas pretensje że jak wychodzę na spacer to ich nie odwiedzę od nas jest
                                          to dosłownie 15 minut drogi a ja nie uznaję spaceru z domu do domu. Poza tym
                                          mała zawsze na spacerze śpi i co mam ją budzić żeby rozebrać jak wejdę do
                                          domu?? A teściowa cały czas myśli że jak wrócę do pracy to będe do niej woziła
                                          małą i zostawiała pod jej opieką. Ja nie mam do niej zaufania i już prędzej
                                          wolałabym wynająć nianię. Nie wiem co zrobię i już teraz spędza mi to sen z
                                          powiek.

                                          Inia dzięki za książki.

                                          Spokojnej nocy
                                          Iza
                                          • inia25 Re: ps. 03.12.04, 22:26
                                            no to temat tesciowie na tapecie!!!!!!! hahahah ja go pociagnesmile)) moja
                                            tesciowa nie potrafi mowic - ona wrzeszcy!!!! no i szlag mnie trafia
                                            jak "mowi " swoim donosnym tonem przy oli!!! mam wrazenie ze jej bebenki
                                            popekaja. w kwestii calowania i tulenia - odczucia te same bleeeeeeeeeeee. pala
                                            papierochy a pozniej moja czysciutka kochaniutka olcie lapia za raczki ktore
                                            ona zaraz potem pcha do buziakasad((( no a najgorzej jest po kapieli jak ola
                                            jest taka cudownie pachnaca - tesciowa ja przytuli, ja biore ole i co??? mam
                                            wrazenie ze smierdzi! najchetniej bym drugi raz ja umylasad((( fuj!!!!!
                                            ale nie powinnam tak gadac, bo jednak przy malej nam pomagaja!!!!!
                                            aaaaaaaaaaaaaaaaaaa no i najwieksze wkur...ienie mnie ogarnia jak ole karmie, a
                                            tesciowa robi przedstawienie typu: " olenko am am" "haaaaaaaaaaaaaaaaaaaalo
                                            jedz laleczko" no albo " kropulu otwieraj buzie". No i w takich momentach
                                            wzywam meza do karmienia, bo ja miske z jedzeniem ulokowalabym na glowie
                                            tesciowejsmile)))
                                            i tyle w temaciesmile)
                                            jesli chodzi o mezow: nie bede nazekac, bo bym zgrzeszylasmile)) adam jest
                                            swietnym mezem, ojcem i przyjacielem. moge na niego liczyc. wiem ze jak
                                            zostalby z mala na 2 tygodnie sam, byloby oksmile) a jesli chodzi o zabawy z mala,
                                            top jednak tata ma monopolsmile)) no a najbardziej adam lubi usypiac ole. ostatni
                                            nasz szkrab spi znowu z nami - przez zabkowanie - no i klada sie razem
                                            wieczorkiem i sie tula i smeraja po buzkach....... ojojojo slodki widoksmile))

                                            a co do nowych umiejetnosci dzieci, to dzis przyjezdzam po mala do mojej mamy,
                                            a mama do oli: "mamusia przyszla. pokaz jaka jestes duza?" a ola wyrzuca raczki
                                            nad glowe i wyciaga sie jakby rosla!!!!!!!!! normalnie cudo widok!!!! az lezka
                                            mi sie zakrecila w okusmile))) no i powtorzylysmy numer tatusiowi - tez byl
                                            zachwyconysmile)))

                                            dobra spadam, dobranoc

                                            ps: w temacie niekapka - ja oli podalam w niekapu herbatke ulubiona, zamoczylam
                                            w niej ustnik zeby smak byl na dziubku no i ola od razu podchwycila o co
                                            chodzismile))
                                            • bebicka ale tempo:-) 03.12.04, 23:40
                                              O rany! Dziewczyny ja naprawde nie nadazamsmile w ciagu dwoch dni przybylo prawei
                                              100 listow... tym tempem nastepny tysiaczek trzeba bedzie zaczac kolo
                                              Mikolajeksmile

                                              Kinga dziekuje za zdjecia, tym razem bez problemu. Ale Ola fajnie stoismile moj
                                              to sie jeszcze gibie na wszystkies trony, tyle ze pcha sie do tego wstawania,
                                              dzisiaj znowu zaliczyl upadek, bo nie zdazylam dobiec.

                                              grass_d my bylismy w zezlym roku na Slowacji w tatrzanskiej Lomnicy, a panowie
                                              jezdzili w sumie tylko w Strybskim Plesie, wjechalam raz na gore, stok wygladal
                                              super. Ceny tam na miejscu tez fajne, taniej niz u nas, nocowalismyw hotelu
                                              Wila Park czy jakos tak. Calkiem mily hotel. Moge poszukac namiarow, chociaz
                                              chyba znalazlam ich przez google. W kazdym razie polecam.

                                              Igosiu co do chorob i tesciow... nie mzoe najpierw choroby. Mnie nie tyle
                                              dorosli napawaja obawami, bo tu sie nie przejmuje i albo sie sama wypraszam,
                                              albo wypraszam choregosmile natomiast rozklada mnie na lopatki moja szwagierka,
                                              ktora ma dwie coreczki, czesto chorujace. one co rusz chuchaja na Mateusza,
                                              zakaszla... chociazby dzisiaj, chociaz pocieszam sie ze to mzoe byc objwa
                                              alergiczny (juz tak bylo). Coz oby. W kazdymr azie chce powiedziec ze takich
                                              maluchow to sie powinno podwojnie pilnowac. Ale jak widac nie wszedzie, tutaj
                                              sprowadza sie to do stweirdzenia ze nie kaszlscie na Mateusza. hmmm. Coz sama
                                              uwazam.

                                              A co do tesciwo. Ja nic zlego powiedziec nie moge, wrecz przeciwnie. fakt ze
                                              duzo nie pomagaja, moja mam wiecej, ale to chyba dlatego ze jestem corka mojej
                                              mamy... rozumiecie co mam na mysli. To moja mamasmile
                                              natomiast rodzice mezasa jak najbardziej w porzadku, oczywiscie tez jak trzeba
                                              to pomoga, oferuja pomoc... nie no naprawde zlego slowa nie moge, do niczego
                                              sie przyczepic. Poza tym nawet tesciowa bardziej niz moja mam przestrzega
                                              mojego podejscia do wychowania, czasami sie smieje ze jest juz "przetrenowana"
                                              po dwoch dziewczynkach szwagierki.
                                              Za to moja mam mi czasami na nerwy dziala, sama by chciala wychowac mateusza,
                                              po swojemu. I nie moze zaakceptowac ze mam inne zdanie i ze to jest moje
                                              dziecko i ze ma byc tak jak ja chce. Z tego powodu maz reaguja na nia prawie ze
                                              wysypka, potem zawsze mi nawtyka bo mamie nic nie powiesad buuuCiezko z tymi
                                              rodzicami, oj ciezko. Z drugiej strony zawsze kiedy trzeba to mam pomoze,
                                              zostanie z Mlodym i jeszcze nas wrecz wygania do kina czy do znajomych. A mlody
                                              cieszy sie do niej... ale to dobrzesmile

                                              A jeszcze jedno, ja tez niestety bylam dosc wczesnie sadzana, chodzilam tez w
                                              wieku 8 miesiecy. jak an razie rwy kulszowqej nie mam, chociaz to chyba musi
                                              byc piekielny bol, bo pamietam ze moja babcia to miala, kicha. Ja zas dostalam
                                              od losu potezna skolioze, byla operacja... no ia takie sa przyjemnosci z
                                              wczesnego sadzaniasad wiec dziewczyny nie ma sie do czego spieszyc

                                              to chyba tyle. Ciekawe jak jutro wlacze komputer ile bede miala do czytaniasmile
                                              pozdrawiam
                                              maraska
                                            • winia5 Re: ps. 03.12.04, 23:47
                                              widzę, że tym razem teściowe na tapecie. Ja na swoją naprawdę nie mogę
                                              narzekać, nie uwierzycie, ale taka jest prawda. Pewnie coś by się tam znalazło,
                                              jakiś szczegół, który nas różni odnośnie metod wychowania, ale nie jest to coś,
                                              co odrazu powoduje u mnie szał, czy coś podobnego. Tym bardziej, że moja
                                              teściowa choruje na gościec, teraz ma znowu atak choroby jest mi jej strasznie
                                              żal, bo bardzo by chciała Szymka poprzytulać, wziąć na ręce, ale poprostu nie
                                              może, ręce ma strasznie popuchnięte, a mały wygina się na wszystkie strony, nie
                                              usiedzi na kolanach w spokoju i ona boi się, że go zwyczajnie nie utrzyma i
                                              puści.

                                              Teściu też jest w porządku, jak zostawiamy małego u nich to ze względu na
                                              chorobę teściowej, on zajmuje się małym, chyba, że Szymek chwilke poleży, to
                                              wtedy babcia go zabawia zabawkami. nakarmic to babcia go tez nakarmi, a pić to
                                              mały sam trzyma butelke.

                                              Kubek niekapek też mu nie podchodzi, daje mu często w nim jego ulubiony soczek
                                              i nic, gryzie a nie pije. Ale będe nadal próbowała, może kiedyś załaie, o co
                                              chodzi.

                                              Jutro idziemy na zakupy, i na 100% kupuję mleko. Ostatnio jak byłam w aptece,
                                              to wypytałam też właśnie o Humanę ( ma tera takie ładne nowe opakowanie) i
                                              pani powiedziała, że faktycznie ma smak najbardziej zbliżony do smaku mleka
                                              matki, także może w nim moja nadzieja i mały bedzie chciał je pić.

                                              Chyba wiem, czym tkwi problem wybudzania się Szymka, on chyba jest poprostu
                                              głodny. Próbowałam dać mu teraz cyca i co chwilę wypluwał i płakał. Z prawej
                                              piersi sarałam się troszk sama wycisnąc i wyobraźcie sobie poeciały zaledwie
                                              dwie małe kropelki, czyżby to była ozanaka końca karmienia. W sumie dzień mały
                                              pił rano, potem dostał dserek, potem kisiel, obiadek w międzyczasie raz cyca i
                                              ok 20.30. Sama juz nie wiem.

                                              Dziewczyny, a jakie herbatki (smaki i firmy) najbardziej lubią wasze maluchy,
                                              i jakie soczki, bo nasz mały uwielbia soczki gerbera, winogronowe, oby jak
                                              najbardziej słodkie i czerwone, ale chyba przez nie to puści nas z torbami.
                                              Musze też zrobić próbę z przecierowymi, bo skoro sam ładnie pije to może te też
                                              mu wreszcie zasmakują.

                                              A wiecie co mu dzisiaj dałam, kompot z truskawek własnej roboty, wytutkał całą
                                              butlę. Warzywka mamy ze wsi, z działeczki od moich rodziców, marchew jak
                                              najabrdziej z robalami, muszę dokładnie sie przyglądać, jak obieram, poza tym
                                              pietruszka, seler, por buraki, no wszystko.


                                              Z nowych umijętności Szymek ślicznie robi "kosi kosi", dosłownei na żądanie i
                                              podjął dzisiaj próbę kiwania na kolankach, w pozycji do raczkowania.

                                              maliko, ciszę się, że nie będziesz musiała już męczyć Maciusia tymi wizytami w
                                              poradni rehabilitacyjnej. Przyznam się szczerze, że ja też Szymka w domu nie
                                              ćwiczę, uważam podobnie jak ty, że każde dziecko rozwija się swoim własnym
                                              tempem i przecież mały jest z końca miesiąca i na wszystko ma jeszcze czas. A
                                              jak chodzimy na ćwiczenia, to pani Małgosia zawsze go chwali, że robi takie
                                              postepy, że ćwiczenia w domu przynoszą efekty, a ja ani nie potwierdzam, a nie
                                              zaprzeczam, że ćwiczymy w domu.
                                              22 grudnia mamy wizytę u pani neurolog i mam nadzieję, że powie, że z
                                              ćwiczeniami koniec

                                              dobra dziewczyny, dobrej nocy

                                              ps. mąż mi wybył z domu, coś ostatnio zbyt często mu sie to zdarza...
                                              • mamaula Re: ps. 04.12.04, 10:05
                                                Czesc dziewczyny
                                                (dzis bez polskich znakow bo klawiatura cos zaniemogla)
                                                Naprawde jestescie niesamowite z tym pisaniem; dopiero co uspilam Szymule i
                                                skonczylam czytac i pewnie zaraz sie obudzi. A sobotnie porzadki to co?????
                                                A wiez do konkretow:
                                                Malilko - my jemy podobnie, tlko poranny deserek ok 10.00 a wieczorna kaszka ok
                                                18.00 i potem ok. 19.30 cycus - na dobranoc 9potem jeszcze dwa razy w nocy). Co
                                                do Humany to tez podawalam Szymkowi - choc lekarz mnie wysmial i powiedzial, ze
                                                to staromodne, ze sa bardziej nowoczesne specyfiki. Nie sluchalam go jednak bo
                                                Nan ma okropny smak. Teraz podaje Szymkowi Bebilon 2 - i jestem zadowolona.
                                                Choc synek przyjmuje tylko w postaci kaszki lub kleiku, bo w ogole nie toleruje
                                                mleka z butelki. Na,meczylam sie strasznie ale plakal i plul, wiec sie
                                                poddalam. Bede jednak musiala dotego wrocic, bo pokarmu mam juz coraz mniej
                                                (pije herbatke na laktacje herbapolu).
                                                Zazdroszcze ci tego gestu niemeza - umycia okien. To po prostu niebywale!!!
                                                Gratuluje.

                                                Igosiu - mnie tez dopadl bol plecow od ponad tygodnia. To taki rwacy bol przy
                                                wykonywaniu wysilku i ruchu - po lewej dolnej stronie
                                                plecow. Boje sie co bedzie dalej, bo Szyula wazy juz pewnie z 9,5 kg!!!

                                                Eklon - ja czasem wypijam lampke wina; jest to na tyle sporadycznie, ze nie
                                                zaszkodzi. W koncu karmie go juz przede wszystkim pokarmem stalym. Wszystkiego
                                                najlepszego z okazji 30-tki - zyczy starsza kolezanka.:smile))

                                                Winiu - my pijemy tez gerberki i to najchetniej marchewkowo - jablkowy. polecam
                                                go bo dzieki tej marchewce Szymula ma ladn koloryt cery i juz zadnych problemow
                                                z hemoglobina - a bylo cienko w pierwszych miesiacach.

                                                Dziewczyny - co do basenu: czy bylyscie z maluchami juz na takim basenie dla
                                                ogolu ludnosci, tzn. nie specjalnym tylko dla maluchow? Chcialabym sie w koncu
                                                wybrac, moze jutro z tatuskiem; tylko troche sie boje tej ilosci ludzi i
                                                zarazkow. Co wy o tym sadzicie? Tymbardziej, ze maz to bardzo przezorne zwierze
                                                jesli chodzi o miejsca publiczne typu basen.

                                                I jeszcze jedna rzecz co mnie meczy. Jak wygladaja wasze dzienne drzemki. Ja
                                                usypiam Szymule przez lulanko. Choc maly jest spokojnym dzieciaczkiem to
                                                usypianku towarzyszy placz okrutny. Do tej pory spal 3 razy w ciagu dnia. Chyba
                                                jednak zanosi sie na zmniejszenie ilosci drzemek. Wtedy jednak bedzie pewnie
                                                taka sytuacja jak wczoraj, ze przed kapaniem po prostu usnal mi na rekach -
                                                taki byl zmeczony. Nie wiem za bardzo co z tym fantem zrobic.

                                                Nie pamietam, ktora z was pisala a'propos nieraczkowania. Szymus tez nie chce
                                                raczkowac, za to z radoscia przyjmuje pozycje stojaca. jak uczycie (uczylyscie)
                                                maluchy raczkowac. Bo to przeciez etap potrzebny takze dla psychicznego rozwoju
                                                dziecka.
                                                Ok. juz koncze i zycze milego weekendu!
                                                pa
                                                Ula i szymula
                                                • malilka Re: ps. 04.12.04, 10:30
                                                  Ha, teściowe to my tu regularnie co jakiś czas wrzucamy na tapetę smile Ja na
                                                  swoją nie mogę narzekać, bo tak jak pisałam zadowala się kontaktem
                                                  telefonicznym i spotkaniem wnuka raz na miesiąc, mimo że mieszka 15min od nas,
                                                  hehehe...

                                                  Cały czas miotam się o co chodzi z nocnymi wybudzeniami małego. Na moją
                                                  intuicję akurat teraz nie są to zęby i już sama nie wiem, czy to głód czy
                                                  przyzwyczajenie. Wczoraj o 17.00 mały zjadł kaszkę na Humanie, ze 160ml gęstej
                                                  papki, o 19.00 wciągnął oba cycki, a w nocy jadł o 0.30, 3.30 i 5.30. Nie chce
                                                  mi się wierzyć, że już po północy był głodny po takim zestawie, bez przesady.
                                                  Dzisiaj w nocy spróbuję go oszukać ciepłą wodą. Najgorsze, że ja cały czas w
                                                  nocy jestem tak padnięta, że jak w nocy się budzę, to tylko się rozglądam gdzie
                                                  jest dziecko, bo w ogóle nie pamiętam, czy go po karmieniu odkładałam do
                                                  łóżeczka czy nie. Tak w ogóle to mały śpi w swoim łóżeczku przez większą część
                                                  nocy, zostaje w naszym łóżku dopiero po karmieniu koło 5.00. Ma chyba wbudowany
                                                  jakiś czujnik tej godziny, bo wcześniej bez problemu daje się odkładać i sam
                                                  zasypia, a od 5.00 nie ma mowy. Jakiś czas temu żaliłam się, jak to u nas źle,
                                                  ale na szczęście większość wróciła do normy, mały sam zasypia w swoim łóżeczku
                                                  i właściwie zostały tylko te nocne karmienia i w ogóle noce jako problem.

                                                  Co do ściągania, to mnie się udawało ściągać duże ilości, bo zwykle 120ml w
                                                  porywach do 180ml, ale tak tego nienawidziłam, że nawet nie chcę myśleć o
                                                  powrocie do cowieczornego miętolenia piersi. Zresztą młody już nie jest malutki
                                                  i nie ma sensu tak się poświęcać z tym ściąganiem, to nawet lepiej jak polubi
                                                  mleko modyfikowane, bo za chwilę będzie musiał je polubić jeszcze bardziej, no
                                                  i przy ustabilizowanej laktacji jedna butelka niczego nie zmienia. Mam szufladę
                                                  w zamrażarce tak z około 50 porcjami mleka, więc póki co jak małego zostawiam
                                                  to z moim mlekiem, ale jak się skończy to nie będę płakać.

                                                  No mój niemąż jak wiecie z tych nienajgorliwszych w temacie obowiązków domowych
                                                  i okołodzieckowych, ale jeśli chodzi o zabawę to jest rewelacyjny. Na szczęście
                                                  ma nienormowany czas pracy i do tego często może pracować z domu, więc z młodym
                                                  bawi się sporo, a dziecko aż kwiczy ze szczęścia jak tatuś go zabawia. Zabawy
                                                  tatusia jak dla mnie są lekko brutalne, no ale co ja wiem o męskich sprawach smile

                                                  Robiąc kaszki i kleiki wsypuję je zawsze na oko, żeby konsystencja była taka,
                                                  jaką misiek lubi (dość gęsta). Na pewno sypię co najmniej 2x więcej niż w
                                                  przepisie na opakowaniu. Wczoraj podałam mu po raz pierwszy kaszkę ryżowo-
                                                  kukurydzianą Nestle Bifidus, bo wszędzie piszą, że niemowlak powinien jednak
                                                  dostawać kaszki wzbogacone żelazem, a my ciągle jechaliśmy na czystych
                                                  kleikach. Bifidus na szczęście jest bez cukru, no i ma pożyteczne bakterie.
                                                  Smakował smile
                                                  Jako matka_tępiąca_cukier nie podaję żadnych herbatek granulowanych. Jeśli już,
                                                  to zaparzam kilka ususzonych kulek dzikiej róży, albo robię słabiutki rumianek,
                                                  ale to bardzo rzadko. Generalnie poję młodego wodą i raz w tygodniu dostaje sok
                                                  rozcieńczony z wodą (bo też słodki), wychodzi z butelki 300ml 600ml soku więc
                                                  pije go 2-3 dni. Soki dostaje tylko przecierowe, wszystkie smaki (choć hotem
                                                  jest marchew-banan-jabłko) i pije jak leci. Klarownych nie lubi, w ogóle ich
                                                  nie kupuję, zresztą przecierowe wydają mi się wartościowsze, bo błonnik i te
                                                  sprawy. Kupuję wszystkich firm, byleby bez cukru, zwykle większe ilości w
                                                  promocjach bo taniej, ale ogólnie najbardziej we wszystkim podchodzi mi
                                                  BoboVita.

                                                  Mamaula- Humane wczoraj spróbowałam i jest pyszna. Smaku Nana nie znam, ale nie
                                                  może chyba być bardzo zły, bo to najpopularniejsze chyba mleko w Polsce. U nas
                                                  ciągle 3 drzemki w ciągu dnia i nie zanosi się na redukcję, bo mały nie jest w
                                                  stanie wytrzymać od 14 do wieczora, musi się zdrzemnąć choć na pół godzinki. A
                                                  raczkowania na rehabilitacjach uczą przekładając dziecko przez wałek i bujając
                                                  przód-tył (można przez własne udo), żeby dziecko musiało złapać równowagę
                                                  opierając się na kolanach i dłoniach, a jak załapie pozycję na czworaka, to po
                                                  prostu raczkujesz dzieckiem na podłodze trzymając je pod brzuchem i ruszając
                                                  kończynami prawa ręka-lewa noga itd. No ale mój nie chciał tak ćwiczyć, woli
                                                  sam trenować.
                                                  A tam gdzie chodzę na basen jest ich kilka i w tym dla niemowlaków jest o niebo
                                                  cieplejsza woda. Do tego do pływania sportowego nie odważyłabym się zabrać
                                                  dziecka bo woda jest chłodnawa.
                                              • kordula3 Re: no i mamy sobotę... 04.12.04, 10:24
                                                witajcie,
                                                widzę,że produkcja postów rośnie tempem expresowym! mnie się to podoba!
                                                sylwia, ja naprawdę ci współczuję, bo wiem co to niejedzący maluch (mam na
                                                mysli mojego 3-letniego chrześniana,z którym mieszkałam od jego urodzenia, do
                                                1,5 roczku - makabra,siostra karmiła piersią zaledwie miesiąc, ale deserki i
                                                zupki i kaszki dłuuugo były beee; zyczę ci naprawdę z całego serducha
                                                cierpliwości i wytrwałości; inia pisała, że u niej było podobnie, a teraz mała
                                                wcina równo. trzymam kciuki smile
                                                a co do teściów... ja nie mogę narzekać, teściowa generalnie się nie wtrąca;
                                                mimo,że mieszkamy blisko siebie (20 minut spacerkiem) rzadko do nas zagląda (co
                                                mnie wcale nie martwismile
                                                a co do soczków - kamil teraz wciąga ich dużo, ale dopiero od miesiąca
                                                (wcześniej wypicie 10ml graniczyło z cudem); teraz najchętniej pije gerberki
                                                klarowne (właśnie wczoraj kupiłam w geancie: 1,49/szt więc cena chyba niezła),
                                                z herbatek podaję mu hippa malinę z dziką różą, a wczoraj upiłam też jabłkową z
                                                melisą, ale jeszcze nie dawałam; przecierowe soki też pije, ale mało.
                                                jeszcze w temacie kubka niekapka: u nas też picie z niego idzie słabo, ale
                                                uczymy się tak: daję małemu sok ze smoczka, pije po chwili wyciągam smoczek i
                                                daję niekapka, pije, ale jak już przestanie, to drugi raz nie chce załapać
                                                niekapka, tylko ciągnie smoka, buuu; ale całyczas ćwiczymy, więcmoże niedługo?
                                                życzę wszystkim udanego weekendu, spacerujcie i cieszcie się piękną pogodą (mam
                                                nadzieję, że u was tak ładnie jak u nas - słoneczko)
                                                pozdarwiam,
                                                dorota.
                                                ps. trójmiasto - kiedy to spotkanie? no bo rzeczywiście wiosna nas zastanie?
                                                (ale się zrymowało - hihi); ja proponuję przyszły tydzień, co do miejsca to nie
                                                wiem, może park oliwski? czekam na odzew! papa!
                                                • asik_w no i mamy sobotę... 04.12.04, 16:32
                                                  witajcie!!
                                                  rany ja to mam pecha, przez kilka dni nie dzialala nam neostrada, koszmar,a
                                                  tutaj tyleee postow, nie mam pojecia kiedy ja to wszystko przeczytam, a na
                                                  dodoatek jade na Swieta do rodzicow a tam niet neta i znowu bede do tylu, ale
                                                  nadrobiesmile
                                                  Kinga przepraszam najmocniej przez ten zepsuty net nie wyslalam zelu, juz
                                                  dzisiaj zostal wyslany najpozniej we wtorek powinien byc u Was, przepraszam raz
                                                  jeszcze ale nie spisalam wczesniej adresu!
                                                  przyznam sie Wam ze tutaj w Polsce jestem wogole niezorganizowana!!!!mimo ze
                                                  mam pomoc tesciowej, tesc tez po pracy bawi sie z malym a ja nic nie moge
                                                  zrobic, pranie(gotujemy wspolnie wiec to mam z glowy)jakies sprztanie naszych
                                                  katow a juz na siedzenie w sieci to wogole nie mam czasu i pisanie czegos, w
                                                  stanach bylo inaczej moze tez dlatego ze bylismy sami a Kamilek mlodszy i
                                                  wiecej spal i nie potrzebowal az tyle uwagi, sama nie wiem! no ale na tesciowa
                                                  narzekac nie moge, tesc tez okismilea z niemezem to klocilam sie juz kilka razy!
                                                  moj luby dostal znowu w pracy propozycje wyjazdu i jest chetny!nie wiem co
                                                  myslec, bo teraz co chwila wzmianka o Irlandii!!!a wyjazd mialby byc w lutym!!!
                                                  co u nas!! spanie troszke lepiej, misiek ostatnio ma tez lepszy apetyt, na
                                                  obiad nawet zje pol sloiczka zupki!!!pozniej troszke deserku, pije teraz ladnie
                                                  soczki, tez mieszkam z woda, dla mnie i tak sa za slodkie!
                                                  no i juz siadamysmile))z lezenia na brzuszku i na pleckach ladnie misiek siada,
                                                  z brzuszka przybiera pozycje do raczkowanie i najpierw kleka a pozniej siad, a
                                                  z pleckow przekreca sie na boczek wygina i jakos to ladnie mu wychodzismilejeszcze
                                                  nie raczkuje tzn nie raczkuje przebierajac nozkami i raczkami tylko wyglada to
                                                  tak ze rzuca sie do przodu wstaje na czworaki i znowusmileidzie to sprawnie i dosc
                                                  szybkosmileno i zaczyna stawacsmilezabki mamy 4 i ida naraz 4 dwojki(stwierdzenie
                                                  pediatry)Kamis wszystko gryzie na szcescie nie placzesmileostatnio babcia nauczyla
                                                  do "przybijac piatke" robi to superanckosmile))i bardzo polubil sie z psem, Max
                                                  jest buldogiem wazy 20kg i uwielbia krasc malego zabawki, gdy maly spi lezy pod
                                                  dzwiami i pilnuje i nikomu obcemu nie da podejsc do wozka gdy jestesmy na
                                                  spacerkusmileno i uwielbia go lizac a ten jest w siodmym niebie, brrrrrr dla mnie
                                                  okropnosc!aha u nas furore robia organki Kamil gra jak oszalaly naciska po
                                                  kilka klawiszy i jest szczesliwy, moze bedzie muzykiemsmile
                                                  oki, koncze bo mnie zaraz wyloguje, pozdrawiam mocno
                                                  ps na szczescie te szmerki w serduszku sa niegrozne tzw rozwojowe, bo serduszko
                                                  przeslicznesmile)
                                                  • mag-da Re: no i mamy sobotę... 04.12.04, 21:11
                                                    Cześc, trzeci raz juz się dzisiaj zabieram by cos skrobnąc no i wreszcie się
                                                    udało. Asik, z Irlandią to wspaniały pomysł. Już się nie moge doczekac kiedy
                                                    spotkamy się w Londynie.
                                                    Henryk nadal specjalnych postępów ruchowych nie poczynił. Głównie lezy i
                                                    podnosi jednoczesnie ręcę i nogi. Trochę się czołga, dupkę podnosi ale jakoś
                                                    nie może załapać jak tu się sprawnie poruszać. Posadzony siedzi parę sekund i
                                                    kiwa się na wszystkie strony, głównie do przodu. Już nie moge sie doczekać
                                                    kiedy zacznie raczkować. Z jedzeniem nie narzekam, spanie w normie tzn. budzi
                                                    sie dwa razy ale już się przyzwyczaiłam.
                                                    Jakoś nie mam weny do pisania.
                                                    Pozdrawiam wsyzskich baaaaaardzo gorąco.
                                                  • mag-da Re: no i mamy sobotę... 04.12.04, 21:16
                                                    Już mi sie przypomniało chciałam popisac o teścioweej i moim mężu, ale teraz
                                                    nie bardzo moge bo on kręci mi sie za plecami. Nagadam na nich tzn. napisze w
                                                    poniedziałek.
                                                    Cześć
                                                  • malilka oddałam dziecko :((((((( 04.12.04, 21:19
                                                    No teraz to mnie okrzykniecie najbardziej wyrodną matką na forumsad((((
                                                    Zawiozłam dziecko do rodziców, wykąpałam, nakarmiłam i zostawiłam na noc. Z
                                                    prostego, egoistycznego powodu- żeby się wyspać. Nie chciałam Wam ciągle
                                                    smęcić, ale przez to 2-miesięczne ząbkowanie został ze mnie cień- słaniam się
                                                    na nogach, nie mam siły chodzić tylko powłóczę nogami, parę razy omal nie
                                                    zemdlałam ze zmęczenia, przysypiam jedząc obiad, przysypiam prowadząc samochód
                                                    w środku dnia, dzisiaj omal nie zasnęłam pływając na basenie (!). I w końcu
                                                    stwiedziłam, że dalej już nie dam rady, że jutro to się chyba nie obudzę, nie
                                                    wstanę, nie pociągnę dalej. Pomoc niemęża jest na nic, bo nawet jeśli to on
                                                    wstaje w nocy do dziecka, to przecież ja i tak wtedy nie śpię, no bo jak-
                                                    łóżeczko mamy 30cm od naszego łóżka. MUSZĘ przespać jedną noc, żeby nie
                                                    zwariować z przemęczenia.
                                                    Proszę, niech któraś napisze, że mnie rozumie, bo wyrzuty sumienia mam
                                                    straszne, a jak Wy mi jeszcze dowalicie to się załamię sad Jak wróciłam do domu
                                                    to się popłakałam, że taka niedobra mama ze mnie sad(((

                                                    Aaaa- jak poszłam z mamą szykować kąpiel, to mały został z moim tatą na
                                                    podłodze i poraczkował!!! Przeraczkował kilka metrów, ale jak ja wróciłam to
                                                    nie chciał mi tego pokazać, bo się nagle zrobił przedkąpielowo marudny.
                                                  • inia25 Re: oddałam dziecko :((((((( 04.12.04, 21:37
                                                    malilko!!!!!!!!!!!!!!!!!! tez masz prawo odpoczacsmile))) a nie ma przeciez
                                                    patentu na wyspanie przy dziecku budzacym sie kila razy w nocy. Uwazam, że
                                                    postapiłaś słusznie. Jak ty bedziesz wyspana i wypoczeta to i mały bedzie mial
                                                    lepszy humor!!!!!!!!!! Dziewczyno nie jestes wyrodna matka - i w moich oczach
                                                    nadal pozostajesz guru forumowym - bezapelacyjnie!!!!!
                                                    Dla pocieszenia dodam, ze mlody na pewno nie bedzie sie u dziadkow budzil tyle
                                                    razy w nocy co w domu, wiec dziadkowie sie niezniechecasmile)) A moze
                                                    takie "oddawanie" małego bedzie waszym o sobotnim rytuałem???? jesli masz
                                                    pomoc - to z niej korzystaj. postaw sie na iejscu dziewczyn, ktore takiej
                                                    pomocy nie maja???? to jest kiepska sytuacjasmile)) Ja np marudze na tesciow, ale
                                                    oni naprawde mi bardzo duzo pomagajasmile) i jestem szczesliwa z tego powodu.
                                                    Uwazam ze nie masz co sie gryzc!!!! tylko lec do lozka i spij spij spij -
                                                    kolorowych snowsmile))))

                                                    w kwestii snu powiem wam ze moje dziecko dalo dzis mamusi pospac do
                                                    10.00!!!!!!!!! jestem w szokusmile)) obudzila sie o 8.00 dalam jej kleik wypila go
                                                    i poszla spac do 10.00smile)) Boze ja to mam szczescie z tymi przespanymi nocamismile)

                                                    w kwestii chodzenia - moje dziecko drepcze po calym mieszkaniu trzymajac sie
                                                    mebli, łożeczka itp. jak tak dalej pojdzie, to przed roczkiem bedzie biegac.

                                                    dobra to chyba tyle!!!!

                                                    jeszcze raz malilko - ŚWIETNA DECYZJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • monikaps Re: oddałam dziecko :((((((( 04.12.04, 22:52
                                                    Malilko! Mam nadzieje, ze juz smacznie spisz! Bardzo dobra decyzja. Jutro oboje bedziecie za soba stesknieni. A ty musisz byc w miare przytomna, inaczej po prostu Macius nie bedzie z toba bezpieczny.
                                                    My tez mamy jazdy w nocy. Wlasciwie od polowy pazdziernika. Lekarka stwierdzila wtedy, ze to zeby. No i pierwszego juz mamy, nastepnych spodziewamy sie wkrotce, a w tym czasie tylko jedna nocka byla przyzwoita, tj. dwa budzenia. Tak to spie w mniej wiecej godzinnych odcinkach. Jak nad ranem nie daje rady, to zabieram Ewe do lozka. Szczesliwie Ewa zwykla spi do pozna: 8 to normalka, a czasem wstaje nawet o 9.30. Niestety, z zasypianiem gorzej. Pospi sie po kapieli, po godzinie (ja to nazywam przerwa na kolacje) budzi sie z placzem i tak albo co pol godziny, albo sie wybudza i szaleje do polnocy. No coz, mam nadzieje, ze kiedys jej przejdzie.
                                                    Ktorejs nocy jak bardzo plakala myslelismy, ze to zabki i uzylismy pierwszy raz BabyOrajel. No i takie usmiechy to ja uwielbiam u mojej corki, ale w dzien, o pierwszej w nocy to wole zamkniete spiace oczki. Rozbudzila sie calkiem i poszla spac po dwoch godzinach. Ale chyba to troche pomaga, chociaz nie wiem, czy wiecej niz Bobodent, bo szczesliwie wielkiego bolu z zabkami nie ma.

                                                    Pisalyscie o dziadkach, ja w kazdej chwili moge liczyc na pomoc mojej mamy. Mieszka niedaleko i przepada za wnuczka. Szczesliwie nie probuje zmieniac mojego podejscia do Ewy. Jest tylko jeden bol - pali. Na szczescie nie przy dziecku. Moze Ewa zmobilizuje ja do rzucenia...

                                                    Pytalam jakis czas temu o kanaliki lzowe. Idziemy w poniedzialek na zabieg przetykania. Czytalam o tym troche na forum Zdrowie i umowa jest taka, ze do gabinetu wchodzi z Ewa maz, a ja czekam pod drzwiami. Ja i tak jestem histeryczka i nie wiem, czy bym wytrzymala. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko bylo dobrze. Ja wiem, ze powinnam sie cieszyc, ze mam tylko takie problemy, ale jednak lepiej zeby ich nie bylo. Wymaz nic nie wykazal.

                                                    Dziekujemy za zdjecia! Lidka - Inga sliczna. Widac ze potrafi zachowac sie jak dama, ale po usmiechu to sadze, ze potrafi tez urwisowac jak moja Ewa. Kinga - Ola super Mikolaj. I dzielnie stoi. A czy bawi sie ikeowskimi kapciami? Moj maz ma takie same zolte, i Ewa uwielbia sie nimi bawic jak je dorwie.

                                                    Asik, to swietnie, ze Kamis robi takie postepy i chyba uklada Wam sie w Polsce. Oby tak dalej. I nie jest najwazniejsze czy Szczecin czy Irlandia, wazne, zeby Wam calej trojce bylo dobrze razem i zeby Kamis zdrowo i szczesliwie rosl.
                                                    Sylwia, wyluzuj z tym jedzeniem Jedrusia. Jak kiedys pisala Malilka, kazdy w koncu nauczy sie normalnie jesc, normalnie spac (mam nadzieje) i oby ta alergia mu przeszla.

                                                    Cieplutkiwe pozdrowienia dla wszystkich
                                                    a zwlaszcza chorujacych i niewyspanych.
                                                    Monika i Ewa
                                                  • jagna.04 Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 11:07
                                                    Dziewczyny, ja dziś strasznie smętnie i postaram się krótko.
                                                    Wpadłam w czarną dziurę, jest mi źle.
                                                    - Pranie, sprzątanie, gotowanie
                                                    - Ząbkujący mój kochany, który wymaga maximum uwagi i cierpliwości
                                                    - Mąż prowadzący ciekawe życie zawodowe: wyjazdy, spotkania, imprezy, bale
                                                    - Od czasu ciąży brak znajomych, spotkania jedynie z naszej inicjatywy
                                                    - Ciągły pobyt w szpitalu lub szpital w domu
                                                    - Czuję się nieatrakcyjna i nierozumiana sad((
                                                    - Rodzina bardzo daleko
                                                    Rozmawiałam z moim ślubnym, ale on uważa, że przecież chciałam miec dziecko, że
                                                    mam wyskoczyc z dresu i na codzień ładnie się ubierac itp. A tak poza tym to on
                                                    nie wie w czym jest problem.
                                                    Może w niczym, może trzeba mi jednak iśc do pracy, może potrzebuję więcej
                                                    kontaktu z ludźmi, może choc jestem matką to nadal chcę się czuc atrakcyjną,
                                                    zadbaną i kochaną kobietą. Może chciałabym normalnie po ludzku rozmawiac z
                                                    własnym chłopem, nie tylko o sprawach: ulał czy nie, lub co na obiad.

                                                    Sorry dziewczyny. Jutro pewnie będzie lepiej. A narazie chce mi się wyc.

                                                    Malilko, nie jesteś robotem, należy Ci się odpoczynek.

                                                    Niko ma nowego ząbka i kolejnego lada moment.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • inia25 Re: Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 13:35
                                                    jagno to chyba rzeczywiscie czas najwyzszy zebys poszla do pracy pomiedzy
                                                    ludzismile)) maz ma racje, moze zacznij od tego, zeby zmienic dres na cos bardziej
                                                    kobiecego?? moze nawet jeansy i jakas fajna bluzeczke???? zacznij od tego.
                                                    pozniej rob sobie makijaz, idz do fryzjera (to mi bardzo pomaga). Wyjdz z mezem
                                                    do kina albo gdzies na kolacje!!! nie pozwol zeby maz sie oddalal od ciebie,
                                                    zeby nie bylo takiej sytuacji ze staniecie sie sobie obcy! badz codziennie
                                                    piekna - nawet jesli tylko dla synka i meza, ale to sie oplacismile)) kup sobie
                                                    jakis ciuch - to babom zawsze pomagasmile)

                                                    BEDZIE DOBRZE!!!!!!!!!

                                                    malilko jak po przespanej nocy?????
                                                  • mag-da Re: Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 14:51
                                                    Cześć wam, Jagna wyłaż z tej czarnej dziury jak najprędzej. Spręż się i do
                                                    dzieła!!!!
                                                    Nie pamietam dokładnie ale chyba Igosia żaliła się że męża nie ma w domu cały
                                                    dzień. Ja mam to samo i juz mnie szlag trafia. Bez problemu mogę fajnie się
                                                    ubrać pomalować, ale dla kogo? Tomek przychodzi do domu między 9 a 10. Ja juz w
                                                    tym czasie jestem wykąpana i chodzę w szlafroku po domu. On za to jest tak
                                                    zmęczony że odnosze wrażenie że nie ma dla niego znaczenia jak wyglądam. Zje i
                                                    idzie spać. NIe mamy kedy pogadać i coraz częściej niestety nie bardzo mamy o
                                                    czym, oprócz oczywiście takich codziennych spraw organizacyjnych. Wytłumaczenie
                                                    jego jest takie że ktos musi utrzymac rodzinę. Ale jakim kosztem? że Henryk
                                                    widzi ojca tylko w niedziele bo czasami Tomek w soboty tez pracuje. Niedługo
                                                    będzie tak że nie da mu się wziąśc mu na ręce. NIe wiem czy poranne pół godziny
                                                    wystarczy żeby oni mieli jakikolwiek kontakt. Najgorsze jest to że nie zanosi
                                                    się w najblizszym czassiie żeby coś miało sie zmienić. Zachciało mi sie Anglii
                                                    i mam. Buuu...
                                                    A teraz zmieniając temat to chciałam się zapytać odnosnie zupek. Czy mozna
                                                    dodac kawałek wątróbki, co myslicie i czy już dodajecie kaszę gyczaną lub
                                                    jęczmienną? Od kiedy mozna? I od kiedy w Polsce mozna dawać ppomidory. Tutaj w
                                                    wiekszości słoiczków od 7 miesiąca dodają pomidory.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Dzieci są bardzo wazne ale nie zapominajmy tez o sobie, Malilka nie powinnaś
                                                    mieć żadnych wyrzutów sumienia. Ja z chęcią bym Heryka komuś podrzuciła tylko
                                                    niestety nie mam komu.
                                                  • malilka Re: Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 15:18
                                                    Kochane, dziękuję bardzo za pocieszenie smile) Wczoraj miałam mały kryzys, ale
                                                    dzisiaj jest już dobrze- w końcu dziecko spędza czas z kochającymi go dziadkami
                                                    i na pewno też jest zadowolone. Mały jeszcze nie wrócił, bo niedzielę spędza z
                                                    moim rodzicami, teraz jest na drugim długim spacerze, bo pogoda u nas dziś
                                                    przepiękna- świeci słońce i jest dość ciepło.
                                                    Mały ani razu nie płakał, cały czas jest zadowolony i uśmiechnięty, aż jestem
                                                    trochę zazdrosna, że mu u nich tak dobrze smile Jadl tylko raz w nocy, o 3.00,
                                                    wiec jak widac pozostale
                                                    dwa przebudzenia w domu to albo chec przytulania, albo pragnienie (mama o 1
                                                    i 5 dala mu troche wody). O 5 mial problem, zeby ponownie zasnac, wiercil
                                                    sie, mama orzekla ze to brzuszek, bo sie prezyl i wierzgal nogami. U nas tak
                                                    nigdy nie robil, ale moze to po tej Humanie (dostal 2x kaszke na niej), bo w
                                                    koncu to jednak krowie mleko, musze go poobserwowac w domu. Wstal o 6.40
                                                    usmiechniety i radosny.
                                                    Ja zasnęłam trochę po 22.00 i obudziłam się już o 8.30, choć byłam pewna, że
                                                    będę spała do południa, ale jednak przyzwyczajenie robi swoje. Ale i tak się
                                                    wyspałam, bo tyle godzin bez pobudek, nie wspominając o tym, że już zapomniałam
                                                    jak to jest, jak człowiek sam się budzi, a nie jest budzony przez kogoś smile
                                                    Piersi wytrzymały, ściągałam mleko przed zaśnięciem, po obudzeniu i w południe
                                                    i udoiłam razem 400ml, a mały w tym czasie wyżłopał 500ml. Nawet nie ściągałam
                                                    do ostatniej kropli, tylko tyle, żeby w miarę opróżnić piersi.

                                                    Jagno, może nalej sobie lampkę czerwonego winka, puść jakąś dobrą muzyczkę i
                                                    porozmawiaj na spokojnie z mężem? Doły mają to do siebie, że zawsze przechodzą,
                                                    uszy do góry.

                                                    Mag-da, nie wiem jak z wątróbką, ale z kasz to od 6 m-ca można dawać jaglaną,
                                                    bo jest bezglutenowa. Pozostałe dopiero od 10 m-ca, choć w GB to chyba
                                                    wcześniej się podaje gluten, nie? Pomidory w Polsce są od 7 m-ca, Maciek wcina
                                                    już od dawna i pomidorówkę uwielbia.
                                                  • contraria Re: Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 16:05
                                                    czesc dziewczyny!

                                                    widze, ze przybywa tekstow w tempie cokolwiek zastraszajacym... z czytaniem
                                                    jakos nadazam, z pisaniem juz gorzej. ale ja, wiadomo, matka pracujaca jestem...
                                                    wlasnie, ktoras pytala o powrot do pracy - ja jestem za. do poracy wrocilam w
                                                    pazdzierniku i bardzo mi to odpowiada. co prawda moja praca jest zdecydowanie
                                                    wygodniejsza niz wiele innych, ale bardzo duzo czasu musze spedzic w domu na
                                                    przygotowanie sie, ale to juz uroki specjalne. pracuje polowe dnia w pon., wt.,
                                                    sr., sob. i czasami w niedziele, wiec na prawde niemalo. wtedy tatus zostaje z
                                                    Malutkim i radza sobie niezle. zawsze wieczorami od 21-24/1 slecze nad pracami,
                                                    przygotowaniami, lekturami itp.
                                                    wcale nie czuje sie zle z tym, ze nie ma mnie przy Michaszku. jestem z nim pol
                                                    kazdego dnia i caly czw., piat. i niektore niedziele. czasem jestem tylko
                                                    bardzo zmeczona, ale mam ogromna satysfakcje i z synka, i z pracy.
                                                    zreszta w grudniu koncze intensywne zajecia weekendowe i bede w domu w sob. i
                                                    niedz.
                                                    moj synek z tatusiem bardzo dobrze sie rozumie. wcale nie jestem wtedy im
                                                    potrzebna. od narodzin Malutkiego zajmujemy sie nim na zmiane, choc teraz kapie
                                                    go tylko tatus, w nocy do karmienia podaje go tatus, a ja zajmue sie nim od
                                                    switu (bo budiz sie teraz po 6).
                                                    Malilko - juz uspokoj sumienie i odpoczywaj. my nie mamy nikogo do pomocy, ale
                                                    czesto korzystamy z oferty mamy chrzestnej - zostaje z Michaszkiem, gdy cos
                                                    zalatwiamy, wychodzi na spacery, bawi sie chetnie. chcemy zajmowac sie sami
                                                    Maluszkeim az do 2 latek, potem planujemy jaks opieke, ale u nas w domu, gdy w
                                                    wiekszosci czasu ktos bedzie z nas, no a potem to przedszkole! oj,
                                                    zagalopowalam sie z perspektywami wink))chociaz - niedawno powilysmy malenstwa, a
                                                    teraz juz po domu trzeba ich szukac...
                                                    a u nas...
                                                    Michas byl (jest jeszcze troche) chorutki, wysoka temperatura, nieco kaszelku,
                                                    czerwone gardelko. dzis zauwazylam wysypke na pleckach, czyzby trzydniowa
                                                    goraczka...
                                                    Michas raczkuje w zastraszajacym tempie. wstaje, gdy tylko moze. duzo spiewa,
                                                    uwielbia mowic. bawi sie glownie gumowym klockami w zwierzatka, Leonem - czyli
                                                    szczurkiem wienczacym piramidke koleczek, lubi Kubusia Puchatka gadajacego,
                                                    cwiczy z nim namietnie zapasy. poza tym bawi sie swietnie papierem - drze,
                                                    gniecie, rzuca...
                                                    co do jedzenia - w chorobie stracil apetyt, ale zaczyna powoli odzyskiwac. je
                                                    sloiczek zupki, czasam deserek, biszkopt, kawalek warzywka. picie bez wiekszych
                                                    zmian, czyli malutko. chociaz jakby wiecej pije z normalnego kubeczka niz z
                                                    niekapka.
                                                    kupilam mu w cubusie stoj Mikolaja, wyglada slodko, chce sie go zjesc. o i
                                                    czapeczka mikolajkowa jest hitem, bo bardzo czesto ma przed oczami jej
                                                    czubeczek zwisajacy i stara sie go zlapac... mozna boki zrywac, patrzac na tego
                                                    czerwonego smurfika.

                                                    atmosfere swiat juz wyczuwamy, jutro przychodzi do nas najprawdziwszy Mikolaj,
                                                    potem upieczemy chatke z piernika i zaczniemy przygotowania. swieta spedzimy z
                                                    cala rodzina u nas, beda i jedni, i drudzy dziadkowie, moj brat z rodzina. na
                                                    razie adwentowo czekamy...


                                                    slemy zyczenia i gratulacje komu trzeba, dziekujemy za zdjecia sliczniutkich
                                                    smyczkow.
                                                    pozdrawiamy
                                                  • malilka Re: Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 17:04
                                                    Zapomniałam napisać, że:
                                                    1. Moja Kluska kończy dziś 8 miesięcy, wszystkiego najlepszego Promyczku smile
                                                    ******
                                                    2. Chyba mnie łapie przeziębienie, tym razem z mojej własnej winy. Wczoraj po
                                                    basenie załatwiałam różne rzeczy i ciągle biegałam na zewnątrz (było bardzo
                                                    zimno, 2 stopnie i wiatr), a że nigdy nie suszę głowy po pływaniu, to
                                                    przemarzłam na kość. Niby miałam czapkę, ale i tak mokre włosy mi wychodziły i
                                                    prawie zamarzały. Oj głupia jestem, trzeba było jechać prosto do domu!
                                                  • kordula3 Re: Czarna dziura :((((((( 05.12.04, 21:28
                                                    ja krótko,
                                                    malilko! naprawdę super decyzja z tą nocką bez małego; mam nadzieję, że dobrze
                                                    ci to zrobiło smile; chyba będę musiała pomyśleć o skopiowaniu tego pomysłu...
                                                    no i najserdeczniejsze życzenia dla maciusia i maji!!! niech nasze forumowe
                                                    dzieciaczki (przystojniak i ślicznotka) rosną zdrowo i przynoszą tylko same
                                                    radości swoim rodzicom! niech roświetlają wam każdy dzień!
                                                    papatki!
                                                    dorota.
                                                  • male_co_nieco Re: Czarna dziura :((((((( 06.12.04, 06:26
                                                    Malilka ale mnie nastraszyłaśsmile)) Zaczęłm czytać Twój post i aż się przeraziłam
                                                    co Ty takiego zrobiłaś, że miałybyśmy na Ciebie "wsiąść". Zgdzam się z
                                                    dziewczynami , bardzo dobra decyzja. Maiuś zadowolony, mama wyspana a i
                                                    dziadkom pewnie zrobiliście nie lada przyjemnośćsmile

                                                    No i Igor skończył 8 miesięcy....

                                                    Póżniej coś napisze bo teraz Gigi che poklikaćsmile
                                                  • inia25 Re: Czarna dziura :((((((( 06.12.04, 08:20
                                                    szystkiego naj naj dla jubilatów.

                                                    chciałąm wam powiedziec ze moja ola urzadza sobie werowki po lozeczku. wstaje
                                                    trzyma sie szczebelkow i chodzi dookola lozeczka. kurcze jak tak dalej pojdzie
                                                    to do austrii pojedziemy z biegajacym brzdacemsmile))

                                                    hihihi i co ja dzis pierwsz???? a gdzie eklon???????????
                                                  • inia25 wszystkiego naj naj z okazji mikołajek:)) 06.12.04, 08:26
                                                    dla dzieci dzieciaczkow i mamus
                                                  • izabela_p25 Re: wszystkiego naj naj z okazji mikołajek:)) 06.12.04, 10:40
                                                    Dołaczam się do życzeń mikołajkowych.
                                                    Dodatkowe całuski dla nowych jubilatów Maji, Maciusia i Igora.
                                                    Asik cieszę się że z serduszkiem wszystko w pożądku nas też tak nastraszyli.
                                                    Malilko dobra decyzja nie masz co się przejmować ważne że wszyscy zadowoleni. U
                                                    nas raczej taka metoda się nie sprawdza jak w sobotę jechaliśmy na urodzinki do
                                                    znajomego to z Martynką została moja mama i wyobraźcie sobie że ją nosiła od
                                                    22.00 do 1.00 na rekach. Mała co prawda spała i chciała spać ale tylko na
                                                    rękach odłożona zaraz płakała. Dodam że była u siebie w domku. Wróciliśmy o
                                                    2.00 nakarmiłam ją i spaliśmy do 8.00. A moja mama była tak przejęta że nie
                                                    zasnęła do 5.00. Pewnie do następnego wyjscia przyjdzie nam trochę poczekać nie
                                                    będę już stresowała mamy.
                                                    Idziemy do znajomych na spotkanie z Mikołajem zobaczymy jak malutka zareaguje.
                                                    Najważniejsze dziewczyny dzisiaj jest operacja Natalki trzymajcie kciuki za
                                                    jej powodzenie.
                                                    Iza
                                                  • inia25 żeby z natalką było wszystko ok 06.12.04, 11:05
                                                    trzymam kciuki i wysyłam dużo pozytywnych myśli za powodzenie operacji!!!!!!!!!!
                                                  • inia25 a eklon znowu zaginela!!!!! 06.12.04, 11:05

                                                  • eklon Re: wszystkiego naj naj z okazji mikołajek:)) 06.12.04, 11:08
                                                    Witam
                                                    Iza mam nadzieję, że operacja się uda. Modliłam się o to przez kilka ostatnich
                                                    dni i właśnie chciałam się dziś zapytać kiedy ma być, ale uprzedziłaś moje
                                                    pytanie.

                                                    U nas weekend minął strasznie szybko. Mieliśmy trochę niespodziewanych gości i
                                                    przez to straszne zamieszanie.
                                                    Michał niestety śpi fatalnie, więc wyglądam jak zombie i wcale Ci się nie
                                                    dziwię Malilko, że oddałaś Maciusia dziadkom, ja też chętnie bym tak zrobiła,
                                                    ale moja mama zajmuje się na co dzień a teściowa... szkoda moich nerwów! Ciągle
                                                    jest w pretensjach, że widuje Michała tylko w niedzielę po południu, ale jakoś
                                                    nie potrafi się do nas wybrać w ciągu tygodnia. A w zeszłym tygodniu wybrała
                                                    się do nas niezapowiedziana i oczywiście pocałowała klamkę i jeszcze miała do
                                                    mnie pretensje, że jak ona chce zobaczyć wnuka to nas nie ma! No pewni nie
                                                    powinnam z dzieckiem nigdzie wychodzić tylko siedzieć na czatach, kiedy babcia
                                                    raczy nas odwiedzić!

                                                    Mój mąż dziś znowu wyjechał na cały tydzień. Z jednej strony dobrze, bo
                                                    ostatnio ciągle mamy spięcia ale z drugiej dziś ma urodziny i tak trochę
                                                    dziwnie, że nie będziemy świętować razem!
                                                    Ostatnio jestem przez to moje ciągłe niewyspanie stale zmęczona i rozdrażniona!
                                                    Szlag mnie trafia, bo nie chce mi się uczyć a jutro mam test z angielskiego!

                                                    Asik_w - Cieszę się że z Kamilkiem wszystko ok.

                                                    Sylwia może faktycznie wyluzuj z tym jedzeniem!

                                                    Dziewczyny odpuszczam sobie robienie kalendarza! Zapomniałam, że moja najlepsza
                                                    koleżanka pracuje w agencji reklamowej i zatrudniłam ją! Tzn. sama
                                                    zaproponowała pomoc! Tak więc w przyszłym tygodniu będę miała gotowy
                                                    profesjonalny kalendarz! Sama nie potrafię w to uwierzyć!

                                                    Michał bardzo mało mówi! Praktycznie od końca lipca operuje ciągle takimi
                                                    samymi zgłoskami! Żadne mama, tata, baba tylko zwygłe ggege, gaga...
                                                    Córa naszych znajomych jest 1,5 miesiąca młodsza i mówi zdecydowanie więcej!
                                                    Zaczynam się powoli martwić chociaż każde dziecko jest podobno inne!
                                                  • eklon Re: wszystkiego naj naj z okazji mikołajek:)) 06.12.04, 11:10
                                                    Zapomniałam złożyć życzenia z okazji urodzin dla naszych 8-miesięczniaków i
                                                    oczywiście z okazji mikołajek!

                                                    Inia mam małe urwanie głowy w pracy. U mnie tak zawsze pod koniec i na początku
                                                    każdego miesiąca, więc internet uruchamiam teraz zazwyczaj dopiero podczas
                                                    picia porannej herbatki!
                                                  • inia25 Re: wszystkiego naj naj z okazji mikołajek:)) 06.12.04, 11:48
                                                    eklon spoko nie musisz si tlumaczycsmile))) ja wiem co to znaczy - u mnie w pracy
                                                    tez sajgonsmile))

                                                    jesli chodzi o niemowieni michala - nie sugeruj sie corka znajomych bo chlopcuy
                                                    podobno zaczynaja wszystko pozniej. mojej kolezanki syn zaczal mowic jak mial 3
                                                    lata - ale jak sie rozgadal to ojojojojojsmile))
                                                  • grass_d Re: wszystkiego naj naj z okazji mikołajek:)) 06.12.04, 11:49
                                                    No hejka,

                                                    widzę, że niestety więcej na forum jest Zwolenników pisania wielu postów
                                                    dziennie....smile Trudno, jakoś się przyzwyczaimy.smile
                                                    MAlilka - szczerze mówiąc zazdroszczę Ci i tej nocki i opieki dziadków...My
                                                    niestety nie mamy żadnej rodzinki na miejscu. smile
                                                    U nas ze spaniem nie jest dobrze, Mała zasypia dopiero koło 11-tej, a potem
                                                    potrafi obudzić się jeszcze ze dwa, trzy razy, w tym karmienia. No, ale
                                                    naprawdę, jakoś się do tego przyzwyczaiłam, czy śpię więcej czy mniej, wstaję
                                                    rano w takiej samej kondycji, walę kawę i jakoś idzie. Człowiek funkcjonuje jak
                                                    dobrze naoliwiona maszynka. Z drugiej strony nasza znajoma dwulatka do tej pory
                                                    budzi się rodzicom w nocy po 5,6 razy. Podobno to tak może być nawet i do
                                                    skończenia 3-ciego roczku. Więc, ja chyba nie mam najgorzej.smile
                                                    Jagna- wysyłam za momencik zdjęcia, i proponuję mały spacerek, jak stwierdzisz,
                                                    że Mały już zdrowiutki i będziecie w formie!
                                                    Eklon i bebicka, dziękuję za porady w sprawie nart, u nas skończy się chyba na
                                                    wyjeździe gdzieś bliżej (wszystko przez pracę mężula), no i chyba wybierzemy
                                                    się już za tydzień (!) do Wierchomli. Ale Wasze miejsca spisuję i może w marcu
                                                    jeszcze gdzieś wypadniemy.
                                                    My też życzymy wszystkim dzieciaczkom duuuuużo fajnych prezentów od Mikołaja i
                                                    samych uśmiechniętych Mam!
                                                    U nas rozpakowywanie prezencików dopiero po południu, jak wróci mąż z pracy,
                                                    ale ja już nie mogę się doczekać!smile

                                                    Grażyna i Milka

    • pearl24 Wszystkiego naj w Mikołajki 06.12.04, 16:04
      No tak,wiedziałam że tak będzie...4dni tu nie zaglądałam i utonęłam w czytaniu.
      Do Maji przyjechał dziadek ze Szczecina i jakoś w ogóle nie było czasu na
      siedzenie przed kompem.

      Na początek co u nas-nie za dobrze.Mamy problem z zasypianiem w dzień,na
      rączkach chetnie a tak sie budzi,rzuca,smieje i wszystko razem.Smoka próbuje
      odstawić,wieczorem jeszcze jakos przewiszę z cyckiem ale w dzień nie ma szansy
      żeby zasnęła bez.Jak to zrobić??Ogólnie to na nic nie mam czasu,aż szkoda gadać.
      W tym tyg umówiłam sie z dwiema kobietami na rozmowę w sprawie opieki-zobaczymy.

      Co ciekawe-małej dalej idą ząbki i mnie teżsmilewyszła mi właśnie górna
      ósemka,nawet nie wiem kiedy-żeby moje dziecko tal ząbkowałosmile)

      Co do teściów-nie będę sie wypowiadac bo mój mąż ostatnio nas podczytuje i nie
      będe dolewać oliwy do ognia...jesteśmy właśnie po tzw.kryzysie i lepiej nie
      ruszać pewnych spraw.Kryzys był poważny.Też czuję sie nierozumiana i nadal
      uważam że nie wszytkie sprawy do końca rozwiązaliśmy...ogólnie też wpadam w dół.

      malilko-super że oddałas małego i mogłas sie wyspać.Nasze nocki wyglądają
      podobnie,z tym że mała śpi ze mną i ja nawet nie wiem kiedy kończy jeść i jakoś
      sie wysypiam.
      Załuje że moi rodzice są tak daleko-do teściow nie dam małej-bo jest tam stary
      śmierdzący pies, na szczesćie bardzo stary...więc pewnie niedługo zejdzie z
      tego świata.No nie cierpię kundla i już.

      kordula-jak już odstawiłas karmienie to jak poradziłas sobie z piersiami??
      jestem ciekawa jak to wygląda??

      ja sylwia-Maja też nie chce pić z niekapka ale widzę że rwie sie do normalnego
      kubeczka-może tak spróbuj.Pewnie sie pooblewacie ale może to jest sposób.U nas
      jedzenie i picie to masakra pod wzgl tego co po tym zostaje...jeden wielki
      sajgon a o śliniaku nie ma mowy.

      i jeszcze kilka spraw-już nie wiem kto o czym pisał.
      przewijanie-ja od kiedy pamętam nie przewijam małej w nocy-od kąpieli do rana
      ta sama pielucha i nic,no czasem jakaś mała krosteczka i już. I niczym jej nie
      smaruję-ani pupy ani ciałka,czasem tylko po basenie.

      zele na ząbki-nie do konca każdy jest taki sam-maja rózne dawki lidokainy i np
      bobodent jest 2x słabszy niż dentinox

      mówienie-każde dziecko ma swój rytm i nie ma sie czym przejmować-maja gada
      tylko babababab i papapapap i jak płacze mamamama i na tym koniec
      nie robi kosi,papa czy czegos tam jeszcze ale za to pokazuje gdzie jej ulubiony
      tygrys ma oko.Nie ma co porównywać tak naszych maluchów.

      No wyloguje mnie na pewno
      • malilka Re: Wszystkiego naj w Mikołajki 06.12.04, 19:59
        Przesyłamy mikołajkowe życzenia dla wszystkich maluszków i ich mam smile
        Moje dziecko wróciło wczoraj wieczorem od dziadków, nawet nie wyglądał na
        specjalnie stęsknionego! Przez całą dobę ani razu nie płakał, śmiał się i
        dokazywał, to dobrze biorąc pod uwagę moje narciarskie plany. Już w niedzielę
        przestałam o tym wszystkim myśleć i po prostu rozkoszowałam się chwilową
        bezdzietnością, wysprzątałam pół mieszkania, ugotowałam obiadek, a i tak czułam
        się jak na urlopie smile))) Wygląda na to, że po weekendzie wszystkie strony są
        zadowolone, więc chyba się przełamię i będę tak robić od czasu do czasu.
        Dobrze, że pospałam z soboty na niedzielę, bo po dzisiejszej nocce to chyba bym
        zaczęła wyć- młody budził się o 22, 24, 2, 4, 4.30, 5.30 po czym o 6.30
        rozpoczął dzień sad((((((((( Mam nadzieję, że to ta wyrzynająca się trójka daje
        mu popalić, bo już ją widać przez dziąsło.

        Inia, no ja się nie zdziwię, jak Ola w Austrii będzie już chodzić smile Zuch
        dziewczynka!

        Trzymam kciuki za Natalkę, czekam na wieści.
      • eklon Re: Wszystkiego naj w Mikołajki 06.12.04, 20:04
        Pearl nie wylogowało!

        U nas Michał już śpi, babcia robi na drutach i zaraz też pójdzie spać, bo jej
        zakomuikowałam, że dziś idziemy spać zaraz po juniorze!

        Tak a propos nocnego przewijania, to ja tego zaprzestałam gdzieś tak jak Michał
        miał 2 miesiące, no może 3! Ale ostatnie trzy noce tak dużo pił, prawie co
        niecałe 2 godziny, że pampers ok.30-ciej przestaje już więcej przyjmować i
        niestety młody jest przesiurany, więc po prostu przy okazji kolejnej pobudki
        sprawdzam czy przypadkiem nie jest już mokry! Zastanawiałam się też, czy nie
        dawać mu więcej pić w dzień, żeby nie nadrabiał w nocy, ale on za bardzo nie
        chce pić w ciągu dnia. Wypija max. jakieś 80ml.
        Niektóre z Was zaraz mnie zrugają ale dałam Michałowi dzisiaj do zjedzenia
        kluskę i gotowaną kapustę! Kluska tylko na mące ziemniaczanej, więc raczej nie
        ma obawy o gluten ale kapusta była doprawiona, bo dałam mu po prostu z mojego
        talerza, taką z octem winnym, masłem solą i pieprzem. Był zachwycony,
        szczególnie kluską bo dała się tak rozmemłać w ustach, kapusta chyba mu nie
        podeszła, ale nie smakowo tylko po prostu to, że jest pokrojona w niteczki, to
        nowe doznanie.
        Poza tym byliśmy dziś razem na spacerze, pierwszy raz od niepamiętnych czasów i
        jak mi mały zasnął aż szkoda było wracać do domu. Łaziliśmy ponad godzinę,
        chociaż, że zrobiło się już ciemno!

        Śmigam spać, bo Michał pewnie da dziś znowu czadu a ja już mam zaległości w
        spaniu!
        • inia25 Re: Wszystkiego naj w Mikołajki 06.12.04, 21:22
          eklon ty mowisz o klusce i kapuscie, to nic przy tym ze moja tesciowa
          zafundowala mojemu dziecku dzisiaj PLACKI ZIEMNIACZANE na oleju!!!!!!!!!!!! i
          radosnie na moje zastrzezenie ze za tluste odpowiedziala - to tylko
          olej!!!!!!!!! BEZ KOMENTARZA!!!!!!!!!!!!!!! dodam ze mnie przy tym nie bylo bo
          pojechalam wozki ogladac i mala zostawilam, zeby nie ciagac jej po
          supermarketach!!!!!!!!!!! kurna!!!!!!!

          dobra do jutra, bo dzis nie mam weny
        • izabela_p25 Natalka 06.12.04, 21:25
          Operacja Natalki się udała trwała 5 godzin rodzice są strzepkami nerwów.
          Obecnie mała będzie przez kilka dni utrzymywana w śpiączce. Dziura na sercu
          okazała się jeszcze wieksza niż przypuszczali praktycznie nie ma jednej komory.
          Kolejne dni są najważniejsze wówczas lekarze będą wiedzieli czy przeżyje. jak
          będę miała nowe wieści to od razu napisze.
          • izabela_p25 Mikołaj 06.12.04, 21:54
            mała się obudziła i musiałam do niej isć więc wysłałm to co napisałam. Z
            drugiej strony ciężko mi zaraz po opisie stanu zdrowia Natalki pisać o nowych
            umiejętnościach mojej córki. Nie wyobrażam sobie gdyby ta sytuacja dotyczyła
            mniesad(
            Martyna dzisiaj powiedziała tata, płakała na kolanach Mikołaja ale co się
            dziwić jeżeli nie toleruje obcych i najlepiej się czuje na rękach mamy. Dostała
            świetny garnuszek na klocuszek z Fisher Price od chrzesnego. Polecam.
            Z nowości to jeszcze Martyna sprawdziła na sobie jak działa siła przyciągania
            ziemskiego i spadła z tapczanu. Pewnie w tej chwili zastanawiacie się gdzie ja
            byłam. Ja byłam w kuchni a ona ucinała sobie poranną drzemkę i zasnęla przy
            cycusiu ja ją przykryłam i obtoczyłam na około kołdrami żeby nie spadła i
            zostawiłam na tapczanie. Ona zawsze jak się obudziła to płakała a dzisiaj nie i
            wyczołgała się dopełzła do skraju tapczanu i spadła na głowę. Na szczęście
            nabiła sobie tylko guza. Gdybym szybciej skończyła obierać ziemniaki to by do
            tego nie doszło bo miłam do niej iść i już myłam ręce dosłownie pół minuty.

            Sylwio jak Jędruś nie chce jeść z łyzeczki to spróbuj podawać mu jedzenie
            palcami ważne aby mu zasmakowało

            Muszę kończyć życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy.
            Iza
          • bebicka Mikolajki 06.12.04, 22:09
            Na poczatku wszystkiego najlepsze dal 9-miesieczniakow... no i z okazji
            Mikoaljek, tylko mi szkoda ze sniegu za oknem nie ma. mam nadzieje ze na Swieta
            cos posypiesmile

            Izabela pisz koniecznie co zlychac u Natalki, bo wszystkie mysle ze sie za nia
            modlimy i za jej rodzicow. I oczywiscie mocno sciskamy paluszki, zeby wszystko
            bylo dobrze. Przekaz jej rodzicom nasz wsparcie.

            Weekend minal zdecydowanie za szybko, w sobote poszlismy ze znajomymi do pubu.
            Niby bylo fajnie sie troche rozerwac, ale im sie pozniej robilo tym czesciej
            ziewalam i myslslam "rany co bedzie jutro rano o 7 jak sie Mlody obudzi" to juz
            za... i tu wstawialam liczbe godzin, coraz ich mniej bylowink
            W sumie nie bylo tak tragicznie, chociaz musze chyba przetestowac wariant ze
            jak wychodzimy na noc to Mlody jedzie na miniwakacje do mojej mamy.

            A potem w niedziele sie wkurzylam na meza... tzn on mnie wkurzyl, no i
            przyszedl "kryzys". Nadal rozmawiam z nim najezona na celgo i czekam az mnie
            przeprosi bo uwazam ze powinien. no! echch ci mezowie

            Za to dzisiaj pojechalam dalje kupowac prezenty i sama nie wiem, ja jakos w tym
            roku nie czuje w miescie tej swiatecznej atmosfery... a chyba juz czas
            najwyzszy. Z drugiej strony pamietam jak jeszcze kilka lat temu wlasnie ta
            atmosfere tworzylo np to ze sklpey byly otwarte w ostatnia niedziele przed
            Wigilia. Zawsze wtedy szlam chociaz na drobne zakupy.... a teraz pelno sklpeow
            pootwieranych 7 dni w tygodniu, zadna atrakcja... echch szkoda tych lat
            minionych.
            Ach zapomnialam napisac o najwanzijeszym jesli chodzi o ostatnie nocki. mlody
            zwariowal i z grzecznie chodzacego kolo 20 spac synka zrobil sie lobuziakiem
            usypiajacym ok 21-22.30 Koszmar!!!!!! oczywiscie dlatego ze ma kolo godziny 17-
            18 40 min drzemke. I to juz dwie noce, boje sie zeby sie nie przyzwyczail.
            jutro po 16 zero spania, chocby padal na nos.Ha jutro sie maz nim zajmuje, bo
            ja w pracysmile

            A i jeszcze jedno, Dziewczyny z #city ja bardzo chetnie na spotkanie, tylko
            jakos mi sie marnie z czasem robi przed tymi Swietami. W kazdym razie moge w
            tym tygodniu li jedynie w piatek. park Oliwski dla mnie jak najbradziej.
            Tylko Dabrowianka niech sie odezwie
            pozdrawiam i ide dlaej pracowa, zaleglosci mi sie porobily
            Dobranoc
            Maraska
            • winia5 Re: Mikolajki 06.12.04, 23:35
              Gorące buziaki i życzenia samych uśmiechów na buźkach dla naszych 8-
              miesięczniaków- Maji, Maciusia i Igora.

              Dziewczyny,aly to macie wenę i czas. ja wczoraj tylko poczytałam, bo tak przy
              niedzieli jakoś nie miałam "pomysła",a teraz szczerze mówiąc jestem padnięta.

              Jak widzę, u niektórych z was też wiszą czarne chmury, jeżeli chodzi o mężów i
              niemężów. U nas jak narazie wszystko wróciło do normy, ale nie cieszę się, bo
              tylko jakies małe niepowodzenie Macieja i awantura gotowa. Taki już jest ten
              mój facet, przenosi prace do domu, ma tysiąc pomysłów na minutę, często cos
              robi pod wpływem impulsu, a potem sa tego skutki. Niby człowiek uczy się na
              błędach, ale Maciej chyba nigdy się nie nauczy. Nie powiem, że zawsze jest źle,
              bo zdarza się, że dobrze na czymś wychodzi, ale jakim kosztem.

              Dzisiaj byłam z małym na pierwszym dłuższym spacerze. A wczoraj wieczorem
              wyszlismy ze znajomymi na kolację, małego odwieźlismy do dziadków na dwie
              godzinki. Powiem wam, że fajnie jest tak się czasem wyrwać, normalnie
              zapomniałam o wszystkim, nagadałam się , można powiedzieć, że takie wyjścia do
              ludzi to poprawiaja człowiekowi humor, oczywiście, zależy jeszcze od
              towarzystwa.

              A święta bardzo lubię, w sumie w domu praktycznie nic nie szykuję, wigilia u
              teściów, w pierwszy dzień Świąt jedziemy do moich rodziców, wracamy w drugi i
              po świętach. Z tymże jakoś tej świątecznej atmosfery to nie czuję od kilku lat,
              przeważnie w wilgilie pracowałam do popołudnia, wracałam do rodziców na gotowe,
              a w sklepach ten przedświateczny szał jest nie do wytrzymania.

              A pamiętacie kochane, jak dosłowenie rok temu na forum " W oczekiwaniu"
              pisałysmy, że nastepne święta będą naszymi najpiękniejszymi, jedynymi w swoim
              rodzaju, bo pierwszymi z naszymi pociechami? i to już tuż, tuż...

              pozdrawiam
              Ania

              • bebicka Re: Mikolajki 06.12.04, 23:50
                No wlasnie dal 8-miesieczniakow...oj gdzie ja mam glowe, chyba juz za dlugo
                siedze przed kompem, pora spacsmile

                A w zeszlym roku tez sie cieszylam na te nadhcodzace teraz Swieta ze wlasnie
                beda takie wyjatkowe i w ogole... chociaz dla mnie jak zwsze pewnie sie skoncza
                wraz z Wigilia, potem nastepne dwa dni zawsze byly meczace, takie "od stolu do
                stolu"smile
                Ale przynajmniej bede mogla zjesc rybe po grecku i pierogi z kapusta... mmmm
                trzymajcie sie pa
                Maraska
                • eklon Re: Mikolajki 07.12.04, 07:51
                  Cześć Dziewczyny,
                  a ja mam nadzieję, że jeszcze przed świętami spadnie śnieg i właśnie te
                  zazwyczaj stołowo-kanapowe święta zamienię na święta śniegowo-saneczkowe!
                  Moi siostrzeńcy już się cieszą, że święta spędzamy razem, bo wiedzą, że wujek
                  się z nimi powygłupia i jakby co to sanki pociągnie!
                  Byle tylko był śnieg!!!
                  • kordula3 Re: Mikolajki 07.12.04, 08:39
                    rzeczytałamposty i mały się obudził...
                    także na razie tylo: dzień dobry! odezwę się w ciągu dnia.
                    dorota
                    ps. mi piatek też pasuje, oby tylko pogoda dopisała; czekamy na dabrowiankę!
                    • inia25 długie posty od dzisiaj i max dwa dziennie:)) 07.12.04, 09:07
                      Witam,
                      Wzięłam się na sposób i piszę w Wordzie i kopiuję do postusmile)) Po ostatnim
                      zalewie moich postów na forum. Postanowiłam pisać tylko dwa posty dziennie:
                      rano i wieczorkiem. Mam nadzieje, że to ułatwi nam funkcjonowaniewink
                      Tak więc w kwestii mężów, niemężów: u nas jakoś dawno nie było kryzysu, bo ja
                      staram się tak jak mój mąż podchodzić do wszystkiego na wesoło. Nauczyłam się
                      tego od Adama. On jest taki, że nawet najgorszą awanturę przerobi na żart i nie
                      potrafi się gniewać. To on zawsze łagodzi sytuację, szuka pojednania i
                      przeprasza, nawet jeśli to nie jego wina. Tak więc jeśli bym powiedziała na
                      niego złe słowo, to szczerze mówiąc potwornie bym zgrzeszyła.

                      Wyjścia wieczorno-nocne: ostatnio we czwartek byłam na karaoke, ale to już wam
                      pisałam. Ubawiłam się po pachywink). Jutro idziemy z mężem i znajomymi na „Romea
                      i Julię”. Mam nadzieję, że przedstawienie jest godne obejrzenia. A w sumie
                      nawet jak nie jest, to warto zobaczyćwink Po przedstawieniu pewnie pojedziemy na
                      jakieś piwko, czy kolacyjkę. Myślę, że będzie ciekawie.

                      Ola: młoda nauczyła się pokazywać jaka jest dużawink Ale o tym tez już chyba
                      pisałam. Więcej nowych umiejętności nie nabyła, bo jest bardzo zajęta
                      chodzeniem. Wyobraźcie sobie, że jak wstanie w łóżeczku przy szczebelkach, to
                      potrafi tak stać, lub chodzić wzdłuż nawet do 40 minut. Jestem w szoku, ale
                      obawiam się jednocześnie o jej stawy biodrowe. Jednak uwierzcie mi, że nie
                      jestem w stanie utrzymać jej w pozycji leżącej ani siedzącej, bo to są
                      najgorsze pozycje na świecie!!! Przecież świat jest taki nudny jak się siedzi
                      lub leży.
                      Jeśli chodzi o jedzenie, to moja córka potrafi już wtrąbić cały słoiczek zupki
                      na raz. Kupuję jej głównie dania na słodko – takie z jabłkamiwink Tak więc Sylwia
                      nie martw się niejedzeniem, maleństwo musi po prostu w swoim tempie dojrzeć do
                      jedzeniawink)
                      Ostatnio kupiłam Oli deserki firmy Dr Witt. Słuchajcie są rewelacyjne.
                      Aleksandra aż się trzęsie jak ma je jeść. A swoją drogą to mi też smakują, wiec
                      i ja i mąż jej czasami podjadamywink Deserki są w tej cenie co bobovita, ale mam
                      wrażenie że są bardziej urozmaiconewink Kupiłam je w Leclercu, nigdzie indziej
                      ich nie widziałam.

                      Wczoraj byłam oglądać wózki, bo tak jak Wam już mówiłam nasza spacerówka już
                      ledwo zipie, więc trzeba kupić nową – duży wózek jest u mojej mamy.
                      Zainspirowana Waszymi wypowiedziami nt. Baby Dreams postanowiłam sobie, że
                      muszę ten wózek zobaczyć. No więc wybrałam się do „Świata Dziecka” i dupa – ten
                      wózek tylko na zamówienie. Muszę pojechać w takim razie do SMYKA. W „Świecie
                      Dziecka” Model TRAVEL kosztuje 269 zł, a model BUGGY 179. Na allegro nowy
                      TRAVEL kosztuje 258zł i przesyłka gratiswink Najbardziej jednak mi się podoba
                      model RAVEL, ale kosztuje ponad 450 zł. Tak więc pozostaję przy Ravelu. Jednak
                      wolę kupić nowy BABY DREAMS zamiast używanego chicco lub Peg Perego. Tym
                      bardziej, że wczoraj też oglądałam dwa wózki wystawiane na allegro i okazało
                      się, że w opisie aukcji stan oceniony jest jako bardzo dobry, a ja bym nawet
                      jako dobry go nie oceniła.

                      No i jeszcze jedna ważna sprawa: dostałam zdjęcia Ewy, Maciusia, Martynki – czy
                      któraś z Was jeszcze wysyłała???? Bo ja nie dostałam nic więcej. A i dostałam
                      od opolanki zdjęcia. Jeśli któraś z Was wysyłała to proszę prześlijcie i do mnie
                      crying(((((((( Dzięki za wszystko

                      A swoją drogą: OPOLANKA odezwij się, jak tam podróż??? Jak w ojczyźnie Ci
                      jest????

                      No dobra, na ten czas kończę, bo niestety nie mam już wenywink Wpadnę wieczorkiem.
                      • malilka Re: długie posty od dzisiaj i max dwa dziennie:)) 07.12.04, 09:36
                        Moja latorośl postanowiła mnie dzisiaj zaskoczyć- Maciek obudził się w nocy
                        tylko RAZ o 4.30! A ja głupia zamiast spać, sama się budziłam o czasie jego
                        zwykłych pobudek, ech siła przyzywczajenia... Wczoraj odmówił zjedzenia obiadu
                        i chociaż normalnie jak nie chce jeść to daję mu spokój, to tym razem
                        postanowiłam zadbać o ilość kalorii zjedzonych w ciągu dnia i dałam mu pierś
                        (choć do niczego dobrego to pewnie nie prowadzi), potem wielka micha kaszki na
                        Humanie i cycki na noc. No i podziałało. Mały bardzo lubi kaszki i kleiki i już
                        wcześniej jak jadł je na wodzie to był to jego ulubiony posiłek, ale teraz jak
                        mu robię na Humanie to po prostu wciąga je nosem, je aż do granic obżarstwa, aż
                        ma brzuszek jak piłeczka. Ostatnio pisałam o Nestle Bifidus z kulturami
                        bakterii- mały zrobił po niej przedwczoraj 6 kupek, wczoraj 8 i musiałam ją
                        odstawić. Jeśli któryś dzieciaczek ma problemy z zaparciami to polecam.

                        Praca. Gdybym miała możliwość pracowania pół dnia dziennie, to bym wróciła do
                        pracy, nawet jak to miałoby być 6x w tygodniu. Niestety moja praca była(jest)
                        bardzo absorbująca czasowo- nigdy nie wychodziłam przed 18, zwykle o 19-20,
                        czasem o 21-22, do tego służbowe kolacje, wyjazdy, szkolenia, no nie wyobrażam
                        sobie pogodzenia tego z aktywnym posiadaniem maluszka. No już nie wspominając o
                        tym, że przed ciążą ja pracowałam w Warszawie, niemąż w Łodzi, ciągle
                        kursowaliśmy do siebie (wszystkie weekendy spędzaliśmy razem plus zwykle 1-2
                        noce w tygodniu), no a z dzieckiem takie życie nie byłoby możliwe. Powiem Wam,
                        że ja do kontaktów ludzko-pracowniczych nie tęsknię, brak mi tylko spotkań ze
                        znajomymi, bo niestety nie możemy sobie jak kiedyś pozwolić na spontaniczny
                        wypad do pubu czy wyjazd na weekend- wszystko trzeba planować i organizować sad
                        No i zdecydowanie odczuwam stres w związku z brakiem pensji wpływającej na
                        konto. Niby oszczędności mamy duże, zbierane specjalnie na mój wychowawczy, ale
                        ja i tak odczuwam presję oszczędzania, moje zakupy trwają przez to 2x dłużej i
                        chciałabym znowu mieć swobodę w tym względzie, no i spokój wewnętrzny.
                        Podziwiam mamy, które wróciły do pracy tuż po macierzyńskim, ja nie byłabym w
                        stanie zostawić wtedy dziecka, za to teraz już to sobie wyobrażam. Nie
                        chciałabym, ale mieści mi to się w głowie smile

                        Święta. Myślę, że spotkanie całej rodzinki (a właściwie dwóch) z naszym
                        szkrabem raczkującym pod choinką będzie bardzo wzruszające, ale wszystko przed
                        to dla mnie koszmar, mam na myśli wyjście z domu. Kurde, już teraz wyjazd do
                        hipermarketu to wyzwanie, a z każdym dniem będzie gorzej. A zakupy cotygodniowe
                        robić trzeba sad Prezenty mi spędzają sen z powiek, nie znoszę chodzić po
                        sklepach a już przed świętami w szczególności, poza tym w ogóle nigdzie nie
                        chodzę i nic mi nie wpadło w oko i żadnych pomysłów nie mam sad((

                        Młody już prawie raczkuje, przekłada łapki i nóżki ale z wielkim namysłem, jak
                        się gdzieś spieszy to zasuwa starą metodą. Namiętnie lezie do wszystkich
                        kabelków (a mamy ich w domu od groma), wygląda przez okno balkonowe, zdumiewa
                        się tym, że kaloryfer jest ciepły, wyszukuje najmniejsze paproszki na
                        wykładzinie (choć odkurzam codziennie), otwiera i zamyka szuflady a najchętniej
                        siedzi pod stołem i biurkiem- lubi mieć daszek nad głową. Słodki jest smile))
          • male_co_nieco Re: Natalka 07.12.04, 20:14
            Iza informuj co z Natalką , mocno trzymamy kciuki. Musi być dobrze!!!!
    • winia5 ale cisza :) 07.12.04, 16:58
      chyba naprawdę wziełyście sobie do serca uwagi na temat dziennej ilości postów
      i jak widać, cisza.

      Próby z mlekiem modyfikowanym kończą sie nadal fiaskiem, mały jak tylko poczuje
      smak mleka pluje i prycha nim na wszystkie strony. A stał sie taki podejrzliwy,
      mały cwaniak, że jak tylko daję mu do ręki butelkę z soczkiem, to najpierw
      próbuje, krzywi się, a jak poczuje, że to nie mleko, to wytrąbi wszystko, co ma
      w butelce. dwa dni temu pogryzł mi lewą bordawkę, ąż miałąm rany, i przez te
      dwa dni musiałąm sie męczyć o ściągac mleko do butelko, dopiero dzisiaj dałam
      mu cyca, i jak narazie da się wytrzymać.

      Mam pytanie do mam, których maluszki ważą 8 kg, jaki rozmiar pieluszek teraz
      używacie? My przeszliśmy na 4 i zdarza się, że mały rano budzi się przemoczony,
      nie wiem, czy poprostu pieluszka jest za luźna, choć staram się ją zakładać
      dokładnie, co przy akrobacjach małego staje się coraz trudniejsze, czy też
      powinnam go może w nocy jdnak przebierać. Ale to chyba jest uzależnione od
      tego, ile mały wieczorem wypije.

      A ze spaniem nadal walczymy, tzn. mały wojóje do 22-23, potem zasypia i sie
      wybudza, jak tylko położę go do naszego łóżka, to śpi jak stary. Tylko troszkę
      dziwne jest to, że w dzień śpi w łóeczku bez problemu. Może ja coś źle robię,
      może jak sie wybudza to nie powinnam go odrazu brać do nas? Hmm?

      Myślałyście już o prezentach dla tatusiów, bo ja wogóle nie mam koncepcji..

      Ps. A dziewczyny, w tesco chodzik jeździk Fisher-Price za 165 zł od 9-24 grudnia
      • lgosia1 Re: ale cisza :) 07.12.04, 18:50
        cześć ; dziś mam prawie same pytania:
        1. Mateusz chyba jest jednak alergikiem. Na jednym policzku wieczny czerwony
        placeksmile Mały bo mały ale jest. Postanowiłam kupić mleko modyfikowane, na
        wypadek, jak zabraknie mi mrożonych zapasów mojego mleka. No ale nie wiem jakie
        mleko kupić w związku z ewentualną alergią??? Które jest najlepsze???
        2. Czy można podawać mleko modyfikowane np do kaszki wieczornej, mimo iż
        pozostałe posiłki mleczne są z cycka? A może jednak się trochę poświęcić i
        pościągać to mleko na kaszkę (z lenistwa wolałabym dać modyfikowane, ale na
        brak swojego mleka nie narzekam, jeśli lepiej dawać swoje mleko, no to w końcu
        mogę się "jakoś" poświęcić.
        3. Jeśli mały nie pił nigdy mleka modyfikowanego, to od którego mleka zacząć?
        Jedynki czy dwójki?

        No... i znowu mam teściów w domu. Właściwie dzięki Bogu, bo plecy bolą. Tyle że
        po prostu mam fobię. Ciarki mnie przechodzą, jak mi Mateusza cmokają, ślinią,
        przytulają. Później "pachnie" mi Mateusz jakimiś wodami ala brutal, old spice
        itp. Na domiar złego, ponieważ nie wyrażam zachwytów nad tym, jak opowiadają,
        że Mateusz rzekomo to uwielbia, to muszę w szczegółach wysłuchiwać, jak to te
        gilgania wąsami w końcówkę uszka trzeba robić a potem ustami jeszcze
        pomiziać..... Jezu! nawet nie mogę pisać na ten temat.
        No i zamiast się cieszyć, że dziecko ma tak kochających dziadków, że aż
        specjalnie wąsy zostały zahodowane, że mam taką pomoc, to ja siedzę w grymasie
        i na siłę się uśmiecham na widok tych kizi mizi. Taka wyrodna synowa jestem.
        Kurde.
        • lgosia1 Re: ale cisza :) 07.12.04, 19:28
          no i wiedziałam, że dopadną mnie wyrzuty sumienia, .... bo w sumie teściowie są
          złoci i naprawdę nie mam im co zarzucić, wręcz przeciwnie, pomagają jak mogą,
          odnoszą się z wielką miłością do małego, starają się nie narzucać i naprawdę to
          doceniam. No tyle, że mój organizm jakoś sam z siebie te dreszcze wywołujesmile))
          I jakoś nie mam fizycznie na to wpływu. Nadrabiam na płaszczyźnie
          psychologicznej, tzn przyklejam sobie ten uśmiech na widok każdego miźnięcia
          wąsami i na widok każdego cmokania w szyjkę uszko itd. I dziękuję Bogu, że mam
          na tyle światłych teściów, że nawet nie myślą o całowaniu w usta czy
          oblizywaniu smoczków, czy nawet dawaniu placków ziemniaczanychsmile
          No naprawdę mam super teściów.... tylko te dreszcze jakoś mimo woli- a
          właściwie z niemożności zapomnienia o kilku przykrych słowach, które nie raz
          zdarzyło się "nieopatrznie" teściowi wypowiedzieć.
          Dobra koniec w temacie teściowym.

          Dziewczyny jak chcecie, to mogę wam wysłać kalendarz, przygotowany do wklejania
          zdjęć. Jest to kalendarz z worda, (dzięki Malilce go odnalazłam, nawet nie
          wiedziałam, że jest) - trochę przerobiony, tzn powpisywałam już ogólne święta i
          przekonwertowałam go na tabelkę, gdzie wygodnie jest wpisywać pod kolejnymi
          dniami własne święta. Miejsce na zdjęcia też jest - można wklejać od razu
          zdjęcia - mi się np mieszczą 3. Nie jest to nic specjalnego, ale zawsze coś.
          Później tylko na drukarkę i już. Ja miałam taki pomysł, żeby powpisywać
          dodatkowo wszystkie rodzinne święta, tzn imieniny cioci Zosi, rocz. ślubu
          rodziców ipt itd. Moi rodzice dostaną kalendarz, ze wszystkimi wpisami
          dotyczącymi ich rodziny i świętami ich przyjaciół i analogicznie teściowie.
          Nawet rocznice narodzin i śmierci pradziadków i prababć tam wpisuję - a co. No
          moja mama to wpadnie w ekstazę ze szczęścia. Ona ma hopla na punkcie dat
          Dobra, bo przekroczę limit ilości postów na dzieńsmile))))
          Zatem kończę
        • malilka Re: ale cisza :) 07.12.04, 19:28
          Rzeczywiście cichutko dzisiaj. Moje dziecię się już o 19 słodko zasnęło, bo
          wszystko mu się poprzestawiało na wcześniejsze godziny, mam nadzieję, że jutro
          przed 6.30 mi się nie obudzi, bo już ta godzina jest wystarczającym koszmarem.

          Od jakiegoś czasu młody zaczął odmawiać jedzenia moich zupek, próbowałam różne
          smaki a on ciągle wolał słoiki i dzisiaj odkryłam o co chodzi- moje dziecię po
          ojcu jest niestety wielkim mięsożercą i jak zrobiłam dzisiaj zupę na wywarze z
          dużą ilością mięsa to wsunął ponad 200ml. No i mam problem, bo żółtko (od 9 m-
          ca już całe!) dawałam co drugi dzień w zupce bezmięsnej, a teraz co mam zrobić?
          Jak je inaczej podać? Budyń mleczny z żółtkiem odpada, bo młody ma i tak za
          dużo posiłków mlecznych, to jak????

          Winia, Maciek waży 9.800g, potrafi cyckać 3x w nocy, a pampers wytrzymuje. Tyle
          że ja od dawna na noc używam rozmiaru o jeden większy niż na dzień i teraz na
          dzień mamy 4 a na noc 4+.

          Igosia, ja też chciałam, żeby mały jadł kaszki na moim mleku i w sumie mleka
          mam od groma w zamrażarce, ale on tych kaszek najwyraźniej nie lubi, poza tym
          mleko kobiece nie nadaje się do kaszek, bo trzeba strasznie dużo dosypać kaszki
          a i tak po chwili ona się rozrzedza do wodnistej, cholera mnie brała za każdym
          razem. No i teraz kaszki na wodzie zastąpiłam kaszkami na Humanie, moja
          laktacja tego nie odczuła, bo i tak o tej porze nie karmiłam, więc karmienie
          mieszane w tej postaci jak najbardziej się sprawdza. A mleko jedynka jest tylko
          do 4 m-ca, więc czego byś nie wybrała to kupuj dwójkę. A tego placka na
          policzku Mateusza to zdiagnozuj, bo bez sensu kupować mieszankę mlekozastępczą
          (są i tak na receptę) jeśli to np alergia na coś co jesz, ale niekoniecznie
          białko mleka krowiego.

          Dzisiaj moja mama mi się pochwaliła, że jak młody u niej był, to mu dała
          kawałek ziemniaka w czasie obiadu. Myślałam, że mnie szlag trafi, nie żeby
          ziemniak mnie przeraził (to nie placek ziemniaczany, hihi), ale boję się że jak
          w ogóle ma takie pomysły, żeby dawać coś od siebie, to za chwilę mu podsunie
          ciasto i schabowego. Pytam ją po co mu to dała, przecież miał ziemniaka w
          swojej zupce, nie musi jeść solonego od niej. No i usłyszałam, że ten ziemniak
          właściwie nie był solony, bo oni z tatą prawie nie solą. Kurde, wiem dobrze, że
          walą soli jak typowa polska rodzina, po co takie zmyślanie??? Już czuję jakie
          potem będą opowiastki- ta czekolada właściwie nie była słodka, a ten kotlet
          usmażony na parze. Wściekam się, bo nie mogę zrozumieć, dlaczego babcie mają
          takie pomysły, żeby koniecznie dać coś spoza menu niemowlaka i najlepiej wbrew
          mamie, wrrrrrr.

          A tak w ogóle to Inia narobiła mi smaku pisząc o plackach ziemniaczanych, ale
          bym zjadła!
          • male_co_nieco Re: ale cisza :) 07.12.04, 20:10
            faktycznie dzisiaj cichutkosmile

            Igor właśnie zasnął, niby padał a po kapieli i mleczku wstapiły w niego nowe
            siłysmile zazwyczaj przed siódmą już śpi a dzisiaj jeszcze zrobił obchód
            mieszkania, pozaglądał tu i ówdzie no i zasnął o godzinę później niż zwykle.
            Zeby chociaż dłużej pospał ...ale pewnie i tak obudzi się jak zawsze.

            Dzisiaj młody zaczął sobie śmielej poczynać smile przy meblach chodzi już od
            pewnego czasu a dzisiaj zaczął używać w tym celu tylko jednej ręki. Dzisiaj
            rano otworzyłam oczy i ujrzałam moje dziecię stojące przy hustawce, trzymające
            się jedną ręką jej nogi, przez reszte dnia Gigi trenował nowa technikęsmile

            Co do kalendarza to chyba odpuszczę , bo czasu jakoś mi wciąż brak i chyba
            zamówię.

            Jesli idzie o pileuchy to już od pewnego czasu używamy 4 i nie wydają mi się za
            duże. Mam natomiast pytanie do mam , które używaja nowych Pamoersów Active
            Baby, czy ze skórą Waszych maluchó wszytsko ok??? Ostanio Igor często się
            odparza i wydaję mi się,że zaczęło się to mniej więcej wtedy kiedy weszły nowe
            pampersy. Niby bardziej chłonne, więc może nasączone jakimś "specyfikiem",
            którego nie było w poprzednich??? Kupię jakieś inne pieluchy i sprawdzę jak
            będzie po nich, tylko jakie??? Pampersy ( prócz ostatnich odparzeń) sa moim
            zdaniem chyba najlepsze.

            Malilko co do zółtka to w ksiazce kucharskiej dla najmłodszych jest przepis na
            kleik ryżowy z zółtkiem i jabłkiem , nie wiem czy masz t ksiązkę ( któraś z
            dziewczyn wysyłałą na maila ) na wszelki wypadek podaję przepis

            5-6 łyżek kleiku ryżowego lub kaszki
            Obrane jabłko
            łyzka oliwy z oliwek
            pół żółtka
            100ml wody

            Jabłko, umyć , obrać , zetrzeć na tarce, wsadzić do gorącej wody i gotować .
            Ostudzić , dodac kleik i pół zółtka ,zamieszać i ponownie zagotować. Po
            zagotowaniu dodać oliwkę , może być też śwież masło

            Igorowi smakowałosmile




            • male_co_nieco Pytanie 07.12.04, 20:19
              Przeglądam właśnie do ksiązki z której podawałam przepis Malilce i natknęłam
              się na przepis na przecier z truskawek od 7 miesiąca. No i mam pytanie czy
              któraś z was podawała już coś z truskawkami????
              • kordula3 Re: Pytanie 07.12.04, 23:00
                hej dziewczyny!
                co do truskawek, to ja nie podawałam jeszcze nic; a w temacie jedzenia, to też
                mam problem jeśli chodzi o żółtko, bo nie wiem jak je podawać...
                a co do babć, to teściowa nie daje małemu nic bez mojej wiedzy (potrafi
                zadzwonić do mnie jak jestem na zakupach czy na uczelni i zapytać czy może mu
                podac np. chrupka, czy deserek); za to moja mama... oj, ile ja się nagadam...
                ona twierdzi,że powinnam już mu dawać od wszystkiego, haha - może schabowego i
                bigos!!! ona w ogóle mnie załamała jak poinformowała mnie, że w 5 m-cu dała
                kamilowi biszkopta, a ostatnio kilka łyżek kawy zbożowej z mlekiem, z dużą
                ilością mleka (z kartonu uht!!!);no załamka! na szczęście po moich awanturach
                troche sie uspokoiła, ale i tak pomysły to ma zabójcze!
                pearl pytała jak radzę sobie z piersiami, otóż ja jestem leniwa jeśli chodzi o
                ściąganie i jak uzbiera mi się cosik w cyckach to daję spić małemu, ale to są
                już znikome ilości i może pociągne tak max.2 tygodnie; jak kamiłam to bardzo
                często musiałam dawać małemu cycka, bo pokarmu miałam na styk i nigdy nie
                uzbierałam nic w zamrażalce sad a teraz mały zaakceptował nana (chociaż według
                mnie nie jest to rewelacja smakowa) i jakoś idzie; najważniejsze, że
                przesypiamy nocki; bo robienie butelki w nocy by mnie wykończyło.
                uciekam spać!
                buziaki dla maluchów, niech śpią do rana!
                dorota.
                • inia25 ja szybko 07.12.04, 23:31
                  zmiescilam sie w limiciesmile)

                  PAMPERSY ACTIVE niestety porazka u nas - cieknasad(( kupuje pieluszki w
                  warszawie na stadionie 35 zł za 80-90 sztuk. bawelniane nie takie ceratowe,
                  choc przyznam ze ceratowe z tesco tez juz kupowalam - dla nas spokosmile))

                  truskawki - ola od jakiegos tygodnia pije sok z truskawek i nie ma zadnych
                  sensacji uczuleniowych. dodam ze uwielbia ten sok - to po mamusismile))

                  jedzenie - placki ziemniaczane to nic u mojej tesciowej, ostatnio mi oznajmila
                  ze u jakiejs tam cioci jakis tam wnuczek jak mial 3 miesiace to dostawal
                  sledzia do possania - no blagam i wezcie sie nie zalamcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  i to ma byc dla mnie przyklad zywieniowy?????????? totalna porazka!!!!!!

                  dobra rano napisze wiecej, bo teraz lece spac!!!
                • monikaps Re: Pytanie 08.12.04, 00:09
                  Witajcie!

                  Ewunia wczoraj miała udrażniany kanalik łzowy. Szczęśliwie trwało to króciótko. Nam nie pozwolono wejść do gabinetu zabiegowego, ale może to i dobrze. Po powrocie płakała tylko troszkę, jakby chciała się poskarżyć, i bardzo szybko zaczęła się uśmiechać. W drodze powrotnej do domu radośnie rozglądała się z wózeczka, a na koniec zasnęła. Tak, że chyba to było większe przeżycie dla mnie niż dla niej.
                  A wieczorem w kąpieli okazało się, że przebiła się druga dolna jedynka, a więc za chwilą będzie pełny dolny kasownik!
                  U nas już świąteczny nastrój, bo porozwieszaliśmy lampki i ubraliśmy choinkę. Po prostu lubimy światełka, więc rozwieszmy je już na mikołajki. A dziś robiliśmy świąteczną sesję zdjęciową - wystroiliśmy się całą trójką wizytowo i
                  pozowaliśmy przy choince. Potem dołączymy odbitki do życzeń świątecznych do rodziny.
                  Wigilię spędzimy w prawie takim samym składzie jak co roku od naszego ślubu (czwarty raz): razem z moimi rodzicami, teściem i szwagierką. Tylko w tym roku Ewa też już będzie przy stole. Oj, pamiętam, że w zeszłym roku w wigilię bardzo źle się czułam, ledwo udało mi się pierogi polepić, ale szczęśliwie do wieczora mi przeszło. Bo w zeszłym roku uroczystą kolację jedliśmy u nas. W tym roku wszyscy spotkamy się u mioch rodziców. Tata obiecał dla wnuczki dużą żywą choinkę.

                  Szczęśliwie moja mama nie ma głupich pomysłów co do diety Ewuni. Daje jej to, co poproszę. Pomysły to mam mój tata, ale mama go temperuje. Czy pisałam wam, że kupił Ewuni dwie małe pokrywki, żeby mogła sobie nimi stukać? Najpier je wygotował w domu. A Ewunia chętnie się nimi bawi, bo lubi hałasować.

                  No dobra, czas iść spać. Musiałam trochę odreagować bo byłam skonana po usypianiu małej - trochę possała, a potem na brzuszek i dalej pełzać po łóżku. Tak 2,5 godziny wojowałyśmy. A jutro pobudka o 4.30 bo mąż w 6 ma pociąg, a ja mu robię kanapki na drogę. Mógłby sam, ale ja chcę, trzeba trochę dbać o ślubnego. Jak byłam w ciąży, to mi szykował marchewki do chrupania w pracy - mył, obierał i zawijał w folię. Szczęśliwie, jak wyjdzie to my z Ewką, mam nadzieję, jeszcze trochę pośpimy.

                  Mam nadzieję, że z Natalką będzie coraz lepiej. Iza, pisz jak tylko czegoś się dowiesz.

                  Pozdrawiamy cieplutko
                  Monika i Ewa

                  PS. Inia, te wózki to chyba nie były takie tanie? Pogubiłaś jakieś cyferki?
                  • eklon Re: Pytanie 08.12.04, 09:12
                    Cześć Dziewczyny,
                    w kwestii teściów nie będę się wypowiadać, bo moja mama twierdzi, że się w ten
                    sposób tylko nakręcam a teściów w końcu nie mam złych, bo przecież zajmują się
                    Michałem jak im go podrzucę, bo sami do niego nie przyjadą, bo to przecież
                    filozofia...

                    Jedzenie, my jesteśmy trochę za murzynami, bo jajko u nas będzie dopiero za
                    jakieś 2 miesiące o ile przejdzie pozytywnie! Mam pytanko, bo Wy tak piszecie o
                    tych posiłkach mlecznych a ostatnio jak pytałam o to naszą lekarkę,
                    powiedziała, że mam karmić piersią i nie myśleć o produktach mlecznych, bo
                    Michał i tak ma skazę, więc żadne mleko zastępcze i tak nie zastąpi mleka
                    matki. Zresztą badania poziomu wapnia wyszły ok, więc chyba faktycznie nic nie
                    będę kombinować.
                    Co do kleiku na moim mleku, to jakby to powiedzieć... od biedy może być ale
                    zdecydowanie lepszy jest na wodzie!!! I co Wy na to, moje dziecko gardzi moim
                    mlekiem, więc się nie narzucam! I właśnie a propos kleiku, na opakowaniu jest
                    napisane, żeby otwarte opakowanie zużyć w ciągu 3 tygodnii. Przestrzegacie
                    tego? Ja nie robię kleiku codziennie i za chiny ludowe nie dam rady w ciągu 3
                    tygodnii, ale nie wyrzucam tylko daję dopóki mi się nie skończy. Co się dzieje
                    z takim kleikiem po tym czasie? WIecie może?

                    Mamy karmiące piersią, chyba już o to kiedyś pytałam, ale nie doczekałam się
                    odpowiedzi (albo nie zauważyłam). Czy śpicie w stanikach? O pielęgnacji pisała
                    bodajże Asiik, ale męczy mnie właśnie już to spanie i tak się zastanawiam, czy
                    to w ogóle coś daje! Poza tym moje piersi już się przyzwyczaiły do naszego
                    rytmu dnia i raczej mi z nich już nie cieknie jak na początku! Więc chyba
                    przestanę spać w staniku, bo i po co, cycki i tak wyglądają fatalnie ;-(

                    Śmigam popracować, bo mam zaległości a terminy gonią!
                    • malilka Re: Pytanie 08.12.04, 09:38
                      Nika, wielkie dzięki za przepis, dokładnie czegoś takiego szukałam smile)
                      Nowe Pampersy u nas świetnie się sprawdzają, choć na wszystkich forach lecą na
                      nie gromy.
                      Moniko, a jak po tym udrażnianiu? Już wszystko w porządku?
                      Eklon, ja tylko dlatego wprowadziłam kaszkę na mleku modyfikowanym, że chciałam
                      być pewna, że mały nie jest w nocy głodny i rzeczywiście liczba nocnych
                      konsumpcji drastycznie się zmniejszyła- od piątku (poza jedną fatalną nocą, ale
                      to myślę że przez ząbki) mały je tylko 1-2 razy w nocy, a przypominam, że 4
                      karmienia już były standardem. Kleiku na moim mleku najpierw w ogóle nie
                      chciał, jadł tylko na wodzie, potem się trochę odbraził i zjadał i na moim
                      mleku, ale wydaje mi się, że taki posiłek jest trawiony w sekundę i niewiele
                      daje w sensie sytości brzuszka sad Kleik zużywam w miesiąc (bo mam otwarte dwa
                      na raz- ryżowy i kukurydziany), więc tydzień poślizgu jest dla mnie ok. Nie
                      wiem co się może stać z takim kleikiem, jak dla mnie to nic.
                      No i ja prawie zawsze (no 5 nocy w tygodniu) śpię w staniku, mimo że od dawna
                      nic mi nie cieknie. Ale wszędzie piszą, że biust karmiący wymaga podtrzymania
                      przez całą dobę, no to tak robię, wierząc że na koniec uniknę widoku pustych
                      flaczków, choć pewnie nie, hehehe sad
                      Ostatnio natknęłam się na wątek o rozkładzie posiłków 9-miesięczniaków i
                      zdziwiło mnie, że dziewczyny karmienia piersią nie traktują jako posiłku, tylko
                      taki starter. Np- po przebudzeniu pierś, potem śniadanie, potem II śniadanie,
                      pierś przed drzemką, obiad, itd, no to nic dziwnego, że wychodzi im przepisowe
                      5 posiłków na dobę....
                    • mag-da Re: Pytanie 08.12.04, 10:01
                      cześć, Dziewczyny nie przesadzajcie z tymi limitami, Grażyna zażartowała a
                      teraz każdy jakos ostroznie pisze. Inia, ja lubiłam twoje krótkie posty,
                      nadawały życia temu forum. Daj spokój z tym pisaniem w wordzie i kopiowaniem.
                      Dla mnie jak do tej pory najlepsze pieluchy to Active fit ale są koszmarnie
                      drogie, my juz jedziemy na 4+.
                      Henryk zaczął się czołgać w tempie ekspresowym. Jak prawdziwy żółnierz.
                      Wreszcie nie muszę podawac mu zabawek, jak mu uciekna moze sobie sam
                      podpełznąć. Z siedzeniem nadal cienko ale się tym nie przejmuje ja do piero
                      siedziałam w 8 miesiącu, to i on zdąży.
                      Eklon nie korci cie żeby spróbować podać Michałowi trochę żółtka? Bo wiesz,
                      najczęściej to białko uczula. Ja się powstrzymyję z trudem. Masz zamiar czekac
                      do roku czy wcześniej podasz. A czy próbowałaś z cielęciną i wołowiną? Ja
                      jeszcze nie.
                      a co do mleka to Henryk pije NAN HA i wszystko jest w porządku, Białko krowie
                      jest tu tak rozbite że nie uczula.
                      My w święta zdala od moich rodziców i teściów. I szczerze mówiąc nie narzekam.
                      Pozdrawiam
                    • mag-da Re: Pytanie 08.12.04, 10:03
                      cześć, Dziewczyny nie przesadzajcie z tymi limitami, Grażyna zażartowała a
                      teraz każdy jakos ostroznie pisze. Inia, ja lubiłam twoje krótkie posty,
                      nadawały życia temu forum. Daj spokój z tym pisaniem w wordzie i kopiowaniem.
                      Dla mnie jak do tej pory najlepsze pieluchy to Active fit ale są koszmarnie
                      drogie, my juz jedziemy na 4+.
                      Henryk zaczął się czołgać w tempie ekspresowym. Jak prawdziwy żółnierz.
                      Wreszcie nie muszę podawac mu zabawek, jak mu uciekna moze sobie sam
                      podpełznąć. Z siedzeniem nadal cienko ale się tym nie przejmuje ja do piero
                      siedziałam w 8 miesiącu, to i on zdąży.
                      Eklon nie korci cie żeby spróbować podać Michałowi trochę żółtka? Bo wiesz,
                      najczęściej to białko uczula. Ja się powstrzymyję z trudem. Masz zamiar czekac
                      do roku czy wcześniej podasz. A czy próbowałaś z cielęciną i wołowiną? Ja
                      jeszcze nie.
                      a co do mleka to Henryk pije NAN HA i wszystko jest w porządku, Białko krowie
                      jest tu tak rozbite że nie uczula.
                      My w święta zdala od moich rodziców i teściów. I szczerze mówiąc nie narzekam.
                      Pozdrawiam
                      Aaaa i ja do końca spałam w staniku.
                    • mag-da Idą święta 08.12.04, 10:04
                      cześć, Dziewczyny nie przesadzajcie z tymi limitami, Grażyna zażartowała a
                      teraz każdy jakos ostroznie pisze. Inia, ja lubiłam twoje krótkie posty,
                      nadawały życia temu forum. Daj spokój z tym pisaniem w wordzie i kopiowaniem.
                      Dla mnie jak do tej pory najlepsze pieluchy to Active fit ale są koszmarnie
                      drogie, my juz jedziemy na 4+.
                      Henryk zaczął się czołgać w tempie ekspresowym. Jak prawdziwy żółnierz.
                      Wreszcie nie muszę podawac mu zabawek, jak mu uciekna moze sobie sam
                      podpełznąć. Z siedzeniem nadal cienko ale się tym nie przejmuje ja do piero
                      siedziałam w 8 miesiącu, to i on zdąży.
                      Eklon nie korci cie żeby spróbować podać Michałowi trochę żółtka? Bo wiesz,
                      najczęściej to białko uczula. Ja się powstrzymyję z trudem. Masz zamiar czekac
                      do roku czy wcześniej podasz. A czy próbowałaś z cielęciną i wołowiną? Ja
                      jeszcze nie.
                      a co do mleka to Henryk pije NAN HA i wszystko jest w porządku, Białko krowie
                      jest tu tak rozbite że nie uczula.
                      My w święta zdala od moich rodziców i teściów. I szczerze mówiąc nie narzekam.
                      Pozdrawiam
                      Aaaa i ja do końca spałam w staniku.
                      • jagna.04 Re: Idą święta 08.12.04, 10:31
                        Dziewczyny, dzięki za wsparcie. Chyba powolutku zacznę szukac
                        jakiejś "normalnej" pracy, może na pół etatu? Pewnie zanim znajdę to minie rok
                        lub wreszcie wyjedziemy. Sama nie wiem. W każdym razie zrezygnowałam z mojej
                        dotychczasowej ze względu na choroby Nikiego. No bo cztery pobyty w szpitalu u
                        ośmiomoesięcznego dziecka to całkiem niezły wynik sad((

                        Malilko, ja już praktycznie kończę karmienie ale w staniku przestałam spac dośc
                        dawno. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale stało się. W tej chwili mój biust w
                        zatrważającym tempie wraca do swojego rozmiaru. Strasznie żal się z nim
                        rozstawac. Wprawdzie mąż pocieszał mnie, że to se wrati... ale jak narazie nic
                        nie planuję.

                        Jest winowajca przeistoczenia się mojego grzecznego chłopczyka w marudę. W
                        przeciągu trzech dni pokazał się komplet dwójek. Do tego znów katar!
                        Nocne pobudki kończą się na ostrym jedzeniu. Jeden raz butla ok. 200 i nad
                        ranem pierś. Chociaż ten późnonocny lub wczesnoranny posiłek zaliczam na poczet
                        pierwszego śniadanka, tak więc Niki je w sumie 6 razy na dobę.

                        Tyle chciałam napisac i już wszystko pozapominałam...
                        • jagna.04 Re: Idą święta 08.12.04, 10:42
                          A, Niki waży 9800 tak więc idą z Maciusiem ręka w rękę. Nie wiem ile ma
                          wzrostu. I bardzo polubił soki przecierowe. Są pycha! Wprowadziłam mu limit
                          jeden dziennie, bo pomimo że pół na pół z wodą to i tak mógłby pic je litrami wink
                          A właśnie jak podajecie takie soczki? Ja przez trójobrotowy smoczek Aventu, ale
                          zdaje się, że to już najwyższy czas na niekapek. Tylko, że ten Awentu jakoś
                          Nikiemu nie pasuje. Może macie jakieś lepsze rozwiązanie? Jakiejś innej firmy?
                          • grass_d Re: Idą święta 08.12.04, 11:36
                            Cześć Dziewczyny,

                            Magda ma rację, ja naprawdę żartowałam, więc chyba się nie powstrzymujecie
                            przed pisaniem, a piszcie ile wlezie! smile
                            Z pola boju zębowego, u nas pokazała się prawa górna dwójka, no ale jeszcze nie
                            mamy jedynek górnych, więc zapowiada się, że Emilka wkrótce będzie wyglądać jak
                            mały Wampirek...
                            U nas pampersy active też się dobrze sprawdzają, w ogóle nie zauważyliśmy
                            różnicy.smile Ja też nie zmieniam pieluchy w nocy chyba od 3-ciego miesiąca życia
                            Emi, i jakoś nie przecieka.
                            Kaszki robię też na wodzie, ale dzisiaj idziemy do lekarki po nutramigen, bo
                            niedługo wracam do roboty, no, a niestety nie jestem w stanie ściągnąć pokarmu,
                            więc musi być to mleczko zastępcze.
                            Jutro wielka przeprawa, idę na szolenie na 8 godzin, no i dzisiaj próbuje ją
                            babcia z nianią uśpić i nakarmić, na razie jest horror, Mała krzyczy, a ja
                            muszę się chować, bo jak mnie Emilka widzi to strasznie płacze...
                            Kończę, bo właśnie krzyczy znowu, o rany, co za stres.sad
                          • pearl24 spanie w staniku 08.12.04, 11:43
                            JA na chwilę bo jakos weny nie mam i tylko podczytuję

                            Zdziwiło mnie bardzo że jeszcze śpicie w stanikach-ja spałam może z dwa
                            misiące.Nie słyszłam nic że w nocy trzeba tak długo jak sie karmi,tylko wiem że
                            w dzień powinien być dobrze podtrzymany.Zresztą ja juz nie pamiętam kiedy
                            ostatnio nosiłam stanik do karmienia-od początku mnie odrzucało i w końcu
                            przestałam i nosze swoje staniki-usztywniane z fiszbinem.
                            A co do nocnego spania-to zawsze miałam jakies odciśniete piersi,kazdy szew i
                            chyba swobodniej i lepiej mi bez.POza tym od spania w staniku zrobiło mi sie
                            zapalenie i zator.Mam nadzieję ze jak skończe karmić to jakos nagle nie zmienią
                            kształtu te moje piersi,na razie jest ok.

                            Nie no zupełnie nie mam weny
                            Miłęgo dnia dziewczyny

                            AA i Maja dostała fajny prezent,polecam wam gorąco,bardzo ułatwia kąpiel
                            www.allegro.pl/show_item.php?item=36175032
                          • eklon Re: Idą święta 08.12.04, 11:45
                            Widzę, że Mag-da poszła na maksa i wysłała trzy takie same posty! No to
                            Grażynie przytarła nosa (mam nadzieję, że obie zainteresowane się nie obrażą)smile

                            No to jak u nas nie liczyć karmienia piersią to mój Michał zalicza już pewnie
                            normę dorosłego zabieganego człowieka, bo poza piersią to jest tylko raz zupka
                            i raz deserek albo starte jabłko!

                            Mag-da ja z żółtkiem mam poczekać do 10 miesiąca. I chyba tak poczekam, bo jak
                            ja przesadzę z ilością jajka w moim jadłospisie to od razu widać to po Michale.
                            Cielęcina i wołowina też są jeszcze w odstawce! Ale one pewnie tak do 12
                            miesiąca!

                            W sobotę dałam Michałowi trochę soku z kiszonej kapusty i chyba wszystko ok, bo
                            do dziś żadnych zmian! Malilka to Ty pisałaś o kapuśniaku. Jak go
                            przygotowałaś? Możesz podać przepis!

                            Dziewczyny, czy w wózkach macie śpiworki, czy też przykrywacie maluchy
                            kocykami? Nie pamiętam, czy była już o tym mowa ale nie chce mi się szukać? Ja
                            chciałam wczoraj kupić śpiworek, ale w sklepach w okolicy największe mają
                            ok.80cm, więc mój Junior jest już na nie trochę duży! Szukałam na allegro i są
                            Chicco, babka twierdzi, że mają ok.95cm, ale zastanawiam się czy to też nie za
                            mało!
                            Jakie macie doświadczenia w tej sprawie? Chciałabym jakiś kupić, bo na pewno
                            byłby praktyczny na sanki!

                            Jagna my soczki pijemy nadal w ilościach symbolicznych tzn. 80-100ml. Chociaż
                            ostatnio jest to z każdym dniem coraz więcej! A pijemy praktycznie tylko z
                            niekapka właśnie Aventu, który od razu przypadł nam do gustu, więc niestety nie
                            pomogę!

                            Mam pytanie do mam kasowników czyli jak kto woli forumowych gryzoni. Jak dbacie
                            o pierwsze zęby. Ja wczoraj kupiłam zestaw szczoteczek canpolu i Michał na
                            razie je rozpracowuje, chociaż chętnie daje sobie czyścić tego jedynego kiełka,
                            bo przy okazji masuję mu dziąsła. Ciekawe kiedy minie mu ten zapał!

                            A i zapomniałam, że kupiliśmy (tzn. ja kupiłam, bo mąż nadal w delegacji)
                            Michałowi chodzik-jeździk hipcio FP. Na razie nie powiem, czy mu się podoba, bo
                            ma to być prezent pod choinkę!

                            No i ostatnie pytanie a propos choinki! Jak ją zabezpieczycie przed
                            cząłgającymi, raczkującymi tudzież chodzącymi maluchami?! U nas Michał podnosi
                            się do stania chwytając się dosłownie wszystkiego, więc boję się, że będzie
                            chciał spróbować też z choinką :-0
                          • mag-da Re: Idą święta 08.12.04, 11:45
                            sorry że trzy razy to samo wysłałam, za każdym razem nie było mego posta tzn
                            był jak widać.
                            • eklon Re: Idą święta 08.12.04, 11:53
                              Mag-da też tak miałam. Śmiałam się z Ciebie a sama zrobiłabym ten sam numer!
                              A właśnie, czy też tak czasami macie, że pokazuje Wam, że nie ma nowych postów,
                              ale widzicie po liczbie postów, że powinien być jakiś nowy! Albo na odwrót,
                              liczba postów bez zmian, ale i tak jest nowy?!
                              • winia5 Re: Idą święta 08.12.04, 13:34
                                Pieluszki - Wracając do pieluszek, to Activ Baby są dobre i u nas też
                                sprawdzają sie, a to sporadyczne przemaczanie może wynikać z tego, że mały
                                często spi na boczku, z reguły na lewym i ten też jest przemoczony, może mu się
                                tez poprostu siusiak przekręci i tyle.
                                A Total care chyba jeszcze widziałam w Tesco, może uda sie je jeszcze dostać,
                                pewnei wyprzedają do wyczerpania zapasów.

                                Stanik - W staniku nie spię już od dawna, odkąd laktacja względnie sie
                                unormowała i przestało mnie "zalewać". Zresztą nigdy nie spałam w staniku, bo
                                jakoś tak czuję się skrępowana. A co będzie to będzie, pocieszam się, że od
                                wiosny zaczniemy chodzić regularnie na basen, a pływanie ma przecież bardzo
                                dobry wpływ na biust.

                                Dzisiaj podałam małemu soczek przecierowy w niekapku i troszkę popił, potem
                                zaczął go podgryzać. U nas nie ma problemu z piciem, mały pije dużo i chętnie.
                                i wiecie co stwierdziłam, że soki przecierowe Bobovity są jakby
                                bardziej "przetarte", bo Gerber zatykał nam smoka i mały musiał porządnie
                                ciągnąć, aby się napić.

                                maliko nie martw się, moje uzpki też sa ostanio bee, wczoraj nagotowałam
                                małemu zupki z kurczakiem, i zjadł może dwie łyżeczki i zaczął pluć. W sumie
                                kurczaka jest więcej, może jest dla niego poprostu za sucha, dzisiaj zmiksuje
                                same warzywka i dodam tylko kurczaka.

                                Truskawki - daję czasami małemu do picia kompot z truskawek, ale rozcieńczam z
                                wodą, żadnych sensacji nie było.

                                A wracając do tematu dziadków, to ostatnio babcia nakarmiła małego gorzką
                                czekoladą, niech sobie possie i co wy na to? na sczęście kupki były bez zmian.
                                A co do wieprzowiny, to ja próbowałam podawać małemu mięsko, właśnie ze
                                schabowego, ale oczywiśie bez panierki.
                                Mam nadzieję, że nie będzie takim niejadkiem, jak jego tata, któremu teściowa
                                zawijała butelkę z mlekiem w czerwoną szmatkę, żeby nie widział, co jest w
                                środku i jadł tylko ziemniaki z masłem, a teraz dzień bez mięsa, to dla niego
                                dzień stracony...smile
                                pozdrawiam
                                • malilka Re: Idą święta 08.12.04, 14:01
                                  Przeziębnienie dopadło mnie i nadal trzyma, z dnia na dzień jest gorzej sad
                                  Dzisiaj moja mama wspaniałomyślnie wzięła dzień wolny i do nas przyjechała,
                                  spaceruje teraz z młodym, bo ja bym na pewno nie wyszła- tak mnie bolą mięśnie
                                  i jestem tak słaba, że na pewno nie dałabym rady wnieść go po spacerze na
                                  czwarte piętro, o spacerowaniu w zimnie nie wspominając. Oby tylko maluszek się
                                  nie zaraził.
                                  Mag-da, siedzeniem a raczej niesiedzeniem się nie przejmuj. Maciek ma już
                                  skończone 8 m-cy i nadal nie potrafi siedzieć samodzielnie, tzn potrafi jak się
                                  podpiera przynajmniej jedną łapką, jak obie podniesie to się przewraca. Ale
                                  generalnie chyba wie, że łapki podnieść nie może, bo tego nie robi, tylko z
                                  tego siadu podpartego przechodzi do pozycji na czworaka, no i zwiewa. Po
                                  tatusiu odziedziczył chyba pasję do komputerów, bo kompy i kabelki to
                                  największy przedmiot jego pożadania. Czasem przez godzinę wynoszę go w
                                  przeciwległy róg pokoju, praktycznie do przedpokoju, a on od razu ciągnie do
                                  komputera, ja go odnoszę i tak w kółko, ma chłopak zaparcie. Raz nie zdążyłam
                                  go złapać i wyłączył mi internet jednym ze stu kabli i musiałam czekać na
                                  powrót niemęża smile Dobrze, że ma na podłodze swoją klawiaturę, to przynajmniej
                                  częściowo może swoje hobby zaspokajać smile
                                  A stanik mam miękki i bezszwowy, taki sportowy, więc praktycznie go nie czuję,
                                  choć widzę, że trzyma. Ja już się przyzwyczaiłam, a że nie wyglądam w nim jak
                                  seksbomba... no cóż, karmiąca w nocy matka, niewyspana i nieprzytomna i tak nie
                                  wygląda smile)))))
                                  W wózku młody jeździ przykryty kocem, choć może przydałby się śpiworek? Ale też
                                  się boję, że wszystkie jakieś małe.
                                  Kapuśniak ugotowałam jak normalny, na wywarze z mięsa (nie wiem czy Michał już
                                  takie je) z jarzynami, ziemniakami i sokiem z kapusty, za pyszny to on nie był,
                                  bo jak dla mnie to w kapuśniaku musi być podsmażony boczek no i kapusta, mały
                                  raz zjadł, po czym odmówił konsumpcji, więc na razie kapuśniak poszedł do
                                  lamusa.
                                  Ząbki szorujemy 2x dziennie szczoteczką Oral-B Stages (normalna, z włosia-
                                  rewelacja!) i pastą, po czym szczotkuję ząbki samą wodą celem wypłukania buzi.
                                  Mały to lubi i w ogóle nie protestuje. Jak tatuś kąpie wieczorem, to myję
                                  małemu ząbki w wannie i wtedy śpiewa. Na widok szczoteczki ma już odruch
                                  otwierania buzi smile
                                  Choinka. W pokoju mamy dwie kanapy pod kątem prostym i w rogu jest niedostępny
                                  stoik i na nim będzie choinka, w tym roku mniejsza. Nie widzę możliwości
                                  postawienia choinki na ziemi w zasięgu małego, oprócz zrzucenia jej na głowę
                                  dzieciaczki mają tendencję do łapania bombek i zgniatania ich w dłoni, z
                                  pokaleczeniem włącznie. Nie wiem tylko jak będzie na Wigilii, bo u teściów jest
                                  zawsze wielka choinka zajmująca cały jeden pokój, oj trzeba będzie za małym
                                  biegać....
                                  No i Maciek ma już 5 dzień lekki katarek, dorychczas tylko mu charczało w nosku
                                  przy jedzeniu, ale dzisiaj rano jak wstał to był usmarkany jak nieboskie
                                  stworzenie (śpi prawie cały czas na brzuchu), więc widzę, że zaczął wylatywać.
                                  Mam nadzieję, że lada chwila mu przejdzie...
                                  • inia25 Re: Idą święta 08.12.04, 14:32
                                    Witam,

                                    Dziś znowu piszę swoim sposobemsmilesmile Niestety troszkę późno, ale miałam kila
                                    ważnych spotkań w pracysmile

                                    Dzięki mag-da, że doceniasz moje krótkie postysmile Niestety na razie będę pisać
                                    te dłuższe, ale to ze względu na to, że nie bardzo mam czas na śmiganie po
                                    internecie. Nazbierałam sobie kilka spraw i odpisuję. Myślę że w przyszłym
                                    tygodni wrócę do Was z moimi krótkimi wtrąceniami. I znowu będę sobąsmile

                                    Niekapek – my mamy aventu i sprawdza się ok. Tak jak już kiedyś pisałam, to Ola
                                    od razu załapała o co chodzi. Pijemy herbatkę, soczki, kompociki.

                                    Kaszki, kleiki – podajemy na mleku modyfikowanym. Rano kleik a na noc kaszka.
                                    Jak jestem w domu, to jeszcze robię Oli na II śniadanie kaszkę na wodzie, ale
                                    taką bardzo gęstą. Wcina równo.

                                    Krzesełko do kąpieli – też na nie choruję, ale niestety na razie nie jestem
                                    pewna czy oby u nas się sprawdzi. Na razie kupiłam Oli matę antypoślizgową.
                                    Nalewam niewiele wody do wanny, kładę matę, na nią Olę na brzuszku no i kąpiel
                                    cudowna!!!!!!!!!1 Wrzucam kaczuszki pływające no i super jest. Z
                                    fotelika „foczka” już Ola wyłazi. Tak więc chyba zostaniemy tylko przy maciesmile

                                    Wózek – nie pomyliłam cen: Baby Dreams TRAVEL – 269 zł, Buggy – 179 zł a RAVEL –
                                    coś ponad 400złsmile Ceny można zobaczyć na allegro.

                                    Na temat spania w staniku się nie wypowiadam, bo od 6 tygodnia karmię butląsmile

                                    Śpiworem do wózka mamy, ale nie wiem jaka jest jego długość. Mogę sprawdzić i
                                    powiedzieć, ale Ola jest mała więc dla niej nawet taki 80 cm jest wystarczający.

                                    Szczotkowanie – ostatnie dwa wieczory myłam Olci ząbki. Kupiłam pastę NENEDENT
                                    i mamy szczoteczkę zakładaną na palec i jej używamy.

                                    Choinka – u nas choinka stoi w salonie, gdzie olcia rzadko w sumie przebywa,
                                    bo to jest w części domu teściów. Nie wiem, czy będę u nas w pokoju robiła
                                    choinkę, bo właśnie obawiam się małego szperacza. Pewnie poprzestanę w tym roku
                                    tylko na jakichś światełkach porozwieszanych po pokojusmile

                                    Katarek – Olcia ma ostatni katarek i rozwolnienie. Oczywiście zachowuje się jak
                                    mega zdrowe dziecko, więc myślę, że to sprawka kolejnych ząbków. Jest też
                                    wieczorkiem troszkę marudna, więc myślę że to górne jedynki się pchajasmile

                                    A tak na zakończenie – w zeszłym roku wigilię spędziłam w szpitalu – atak
                                    nereksmile

                                    Wpadnę do Was jeszcze później

                                    P.S. ja też tak mam że napiszę posta, wyślę i go nie widać. Wtedy odświeżam
                                    stronę i post się pokazujesmile
                                    • inia25 Re: Idą święta 08.12.04, 14:37
                                      ten wózek za ponar 400 zł, to nie RAVEL tylko RIDER
                                      • izabela_p25 Ale pusto 08.12.04, 22:42
                                        Cześć dziewczyny
                                        Szybciutko o Natalce rozmawiałam dzisiaj z jej tatą obecnie mała jest dalej
                                        utrzymywana w śpiączce ponieważ dostaje dużo leków na krążenie nie wiadomo co
                                        będzie jak ją wybudzą. Podczas operacji miała zatrzymane krążenie.W chwili
                                        obecnej jej stan się nie pogorszył a więc oznacza to że jest dobrze. Lekarze
                                        powiedzieli że była to bardzo trudna operacja i że jej organizm jest silny. Nie
                                        wiadomo czy nie będzie musiała mieć rozrusznika serca bo ma niedomykalność
                                        zastawek no i nie wiadomo czy płuca wytrzymają normalne ciśnienie. Jest dużo
                                        znaków zapytania a rodzicom pozostaje się modlić. Jej mama za każdym razem
                                        płacze jak ją widzi. Malutka jest podłączona do respiratora i do całej reszty
                                        innej aparatury i jest opuchnięta ze względu na zatrzymanie gospodarki wodnej.
                                        Musi to być okropny widok na samą myśl mnie samej serce się kraje. Jedyne co
                                        moge zrobic to codziennie modlic sie o jej zdrowie.
                                        My byliśmy dzisaj na szczepieniu Martyna tylko 10 sekund popłakała zuch
                                        dziewczyna. Waży 8375 więc do liderów na forum nie należy.
                                        Muszę się pochwalić mała wcina kaszkę na mleku modyfikowanym aż się jej uszy
                                        trzęsą. Dostaje na noc bo muszę wyeliminować nocne karmienia zobaczymy co
                                        dalej. Byłam dzisaj na zajęciach i nie było mnie 5 godzin i okazało się że
                                        Martyna jakoś zniosła moją nieobecność i w ogóle nie płakała. Pilnowała ją moja
                                        mama i się śmieję że jak ja wróce do pracy to ona będzie musiałą zrezygnować i
                                        zająć się wnuczką bo urlopu jej na dlugo nie starczy.
                                        Milego wieczoru albo juz nocy
                                        Iza
                                        • winia5 Do Inii 08.12.04, 23:47
                                          Inia ja też w podczas ciązy dwa razy leżałam w szpitalu z powodu ataku kolki
                                          nerkowej. Pierwszy raz w styczniu, ale to była wogóle historia, bo poszłam do
                                          szpital na badania z pwodu cukrzycy ciążowej, wyszłam w piek do domu. W sobotę
                                          jechałam do Szczecina na uczelnię i w połowie drogi z Gorzowa do Szczecina
                                          dostałam ataku. Jechałam ze znajomym, wogóle to był juz ostatni zjazd, same
                                          zaliczenia i egzaminy, tak więc znajomy zostawił mnie w zajeździe, pani bodajże
                                          barmanka była tak miła, że opiekowała się mną do czasu przyjazdu Macieja, i
                                          pojechalismy odrazu do szpitala.
                                          W izbie przyjęć prawie mdlałam, wymiotowałam, ogólnie byłam bardzo przerażona,
                                          bo martwiłam sie o małego. Zresztą całą ciążę brałam nospę, bo brzuch miałam
                                          twardy, szok, jak sobi przypomne.
                                          Drugi raz na kolkę znalazłam się w szpitalu w marcu, a do porodu byłam kika
                                          razy ze względu na cukrzycę ciążową, na badaniach i USG doplerowskim
                                          (przepływowym).

                                          I jszcze dzieciaczki mamy z tego samego dniasmile. A na kiedy miałaś termin, bo ja
                                          na 27 kwietnia, OM miałam 20 lipca i tak sobie wyliczyłam, że małego musieliśmy
                                          zmajstrować coś koło 5 sierpnia smile

                                          pozdrawiam
                                          Ania
                                        • lidszu Re: Ale pusto 09.12.04, 00:02
                                          Cześć dziewczyny,

                                          Na wstępie wszystkiego najlepszego dla wszystkich już ośmiomiesięczniaków.

                                          Izabela - trzymam kciuki za Natalkę i modlę się za nią. Aż się serce ściska, że
                                          takie malutie dziecko musi tak cierpieć. Mam nadzieję, że jednak wszystko
                                          dobrze się skończy.

                                          Moje cudo dzisiaj kończy osiem miesięcy. Córeczko wszystkiego najlepszego i
                                          abyś nadal była tak uśmiechniętym dzieckiem jak jesteś.

                                          A teraz na parę tematów, które były tutaj poruszane:

                                          1. teściowie - całe szczęście pomimo iż mieszkają w W-wie to nie widujemy się
                                          zbyt często i to dobrze. Teściowa całe szczęście nie dzowni i nie zasypuje
                                          dobrymi radami. Do brania Ingi do siebie też raczej nie jest chętna i to też
                                          dobrze. Może ze względu, że ma chore biodro i nie może dźwigać, ale dzieci
                                          swojej córki, też nie bawiła. Wydaje mi się, że jest raczej mało rodzinna (np.
                                          w porównaniu z moimi rodzicami). Za to jedno mnie czasami wkurza. Moja teściowa
                                          i moje mama bardzo się zaprzyjaźniły i często do siebie dzwonią. W związku z
                                          tym, żaden sekret się nie utrzyma. Czasami też wydzwania do mojej mamy, aby się
                                          np. na mnie poskarżyć, ponieważ zapomniałam złożyć jej życzeń imieninowych. To
                                          już przegięcie i dlatego mam do niej dystans.

                                          2. spanie Ingi - generalnie w nocy przebudza się 1-2 razy na jedzenie, więc nie
                                          jest najgorzej. Za to mamy kłopoty z uśpieniem jej. Jeśli śpi długo w ciągu
                                          dnia, to niestety musimy się czasami męczyć nawet dwie godziny z usypianiem.
                                          Już wymiękam i czasami wychodzę z pokoju, aby się uspokoić. Ciekawe jak to
                                          będzie dalej.
                                          3. jedzenie - na to nie mogę narzekać. Inga jest już na mleku modyfikowanym
                                          (Bebilon pepti - bardzo jej smakuje). Oprócz tego zjada zupki - nawe 200 ml
                                          dziennie, kaszka na wodzie wieczorem (na mleku nie chciała, ale ma to pewnie po
                                          mnie), zjada deserki i wypija herbatki nawet do 300 ml dziennie. Ostatnio
                                          wprowadziłam jej żółtko więc zobaczymy jak na nie zareaguje. Zupki je ze
                                          słoiczków i bardzo jej smakują. Ja nie mam czasu na gotowanie i zastanawiam się
                                          jak go znajdujecie.

                                          4. praca - ja chciałabym wrócić do pracy, ale na razie jej szukam. W
                                          poprzedniej dowiedziałam się jednak, że nie mam raczej do czego wracać, a teraz
                                          od nikogo nie mogę się dowiedzieć jak w końcu jest, ponieważ słyszę ciągle, że
                                          nie w tym tygodniu i może za tydzień coś będzie wiadomo. Tak więc zaczęłam
                                          szukać już nowej pracy, bo w gruncie rzeczy chyba mi się tam już nie chce
                                          wracać. Co prawda będzie mi szkoda zostawić Ingę z opiekunką, ale brakuje mi
                                          już moich własnych pieniędzy, które mogłam wydać wedle uznania.

                                          5. mąż - nie mogę narzekać, ponieważ pokornie znosi moje zmienne nastroje i
                                          jakieś chwilowe depresje. Wkurza mnie jednak, że bardzo długo musi siedzieć w
                                          pracy i że wraca do domu późnym wieczorem, ale w końcu zarabia na dom.

                                          6. pampersy - u nas świetnie się sprawdzają i nie ma w ogóle żadnych odparzeń
                                          ani kroste. Inga też nie jest przebierana w nocy już od 3 miesiąca i jest OK.
                                          Chyba ze dwa razy mi się zdarzyło, że się przemoczyła, ale pieluszka była źle
                                          założona.

                                          to tyle,
                                          Lidka i Inga (9.04.2004)
                                          • kordula3 Re: Ale pusto 09.12.04, 08:26
                                            najserdeczniejsze życzenia dla ingusi!!!

                                            zacznę dziś od piersi i staników: ja w staniku spałam całe 8 miesięcy jak
                                            karmiłam; teraz moje karmienie jest sporadyczne (już czasem mniej niż 1x na
                                            dobę), więc sobie odpuściłam, ale na piersi nie mogę narzekać, bo są ok! dodam,
                                            że nie stosowałam żadmych bóg wie jak drogich specyfików - normalnie balsam i
                                            już.

                                            pampersy - od urodzenia stosujemy tylko papmpersy i sprawdzają się w 100%; a co
                                            do ceny... po ostatnich promocjach w hipermarketach zrobiłam zapas i mam
                                            jeszcze dwie jumbo paczki smile

                                            mąż i praca - jest rewelacyjny, kochający, świetnie bawi się z małym, nawet
                                            wstaje do niego w nocy (no teraz to rzadkość, bo mały się raczej nie budzi);
                                            jedyny minus - duuużo pracuje; ja jestem w domu i próbuję załatwić sobie
                                            wychowawczy z tytułu utracenia dochodu,bo też mi brakuje moich pieniędzy;
                                            podobnie jak malilka mamy porobione oszczędności na koncie (bo brałam pod uwagę
                                            wychowawczy), ale to nie to samo jak co miesiąc kasa... ale szczerze mówiąc do
                                            pracy mi się nie spieszy.

                                            opolanko - jak ci w polsce? pewnie nie masz czasu, aby tu zajrzeć i pewnie nie
                                            uda ci się przeczytać postów, ale napisz choć słówko!

                                            dziewczyny, które myślały już o wózkach spacerowych: baby dreams - walker,
                                            graco - mirage lub city? czy któraś brała pod uwagę? a może widziałyście je w
                                            realu, bo ja narazie tylko w necie oglądam.

                                            pozdarwiam wszystich! dzis idę z małym do lekarza, na ważenie i mierzenie i
                                            ogólnie na pogaduchyodnośnie karmienia, witamin etc. na pewno sie pochwalę ile
                                            mały waży smile na moje oko, bdzie koło 9kg (6 tyg temu miał 8660).

                                            a i jeszcze trójmiasto - laseczki milczycie, także ja na jutro umawiam się do
                                            bratowej na pogaduchy, ale jakby jeszcze kiedyś wam pasowało,to czekam, papa

                                            miłego dnia dla wszystkich!!!
                                            dorota.

                                            ps. dzięki za info o natalce; my też cały czas pamiętamy o niej i jej rodzicach
                                            w modlitwie!
                                            • male_co_nieco Re: Ale pusto 09.12.04, 09:19
                                              witam.

                                              Igor właśnie zasnął więc mam chwilę. Wczoraj wogóle nie chciał spać , poza
                                              nocny spaniem w ciagu dnia dwa razy po 20 min i dość. No i wulkan energii,
                                              kurde wymiękam, tu zajrzec , tam wleźć, to wziąść, teraz jescze
                                              próby "puszczania" się , oj daje w kość.

                                              Kurcze nie pamietam ,która z Was pisała,że ma wózek quinny. Mam pytanie, jak
                                              materiałem - głownie chodzi mi o budę- nie wypłowiał od słońca???Bo u nas
                                              niestety nie wygląda to za dobrzesad

                                              Pzredwczoraj i wczoraj, za radą lekarza młody dostał deser z jogurtem, żeby
                                              sparwdzić czy nadal ma alergie Teraz czekam czy nic na buzi mu nie wyskoczy.

                                              Wszystkiego najlepszego dla Ingusi

                                              Kończe bo coś mi się wydaje,że zaraz Gigi wstanie na jedzenie.

                                              Iza nadal jesteśmy z Natalką

                                              • male_co_nieco Re: Ale pusto 09.12.04, 09:21
                                                wziąść- bardzo po "polskiemu" smile
                                            • eklon Już czwartek 09.12.04, 09:32
                                              Cześć
                                              Wszystkiego najlepszego dla Ingusi z okazji 8 miesięcy!
                                              Dla Natalki dużo zdrowia a dla jej rodziców dużo siły i wiary!

                                              U nas nocka spokojniejsza a to dlatego, że wczoraj pokazał się kolejny ząbek.
                                              Druga dolna jedynka, tak więc jest z mojego małego mały kasowniczek.
                                              Wczoraj wróciliśmy niespodziewanie późno do domu i Michał nie dostał swojej
                                              wieczornej porcji lekarstw, bo spał już w najlepsze! Mam z tego powodu takie
                                              wyrzuty sumienia jakbym popełniła niesamowite przestępstwo ale sobie tłumaczę,
                                              że w końcu od jednego razu świat się nie zawali!

                                              Poza tym mam trochę zaległości w pracy ale powoli wychodzę na prostą!

                                              Wściekam się dziś na bank! Mam konto w inteligo i chyba zmienię na mbank, bo
                                              już drugi raz czekam na to aż łaskawie wpłyną mi pieniądze, które wczoraj
                                              wpłaciłam w kasie! Chol.rne banki chcą zarabiać nawet na przetrzywaniu
                                              pieniędzy pomiędzy sesjami!!!

                                              Śmigam popracować, może odezwę się wieczorem, chociaż mam w planach pieczenie
                                              ciastek, więc nie wiem, czy dam radę!
                                              • inia25 Re: Już czwartek 09.12.04, 09:55
                                                Witam,

                                                Rzeczywiście troszkę tu pusto ostatnimi czasysad To chyba ja tak drastycznie
                                                zaniżyłam średniąsmile

                                                Do wini: ja co prawda nie leżałam w szpitalu na oddziale, bo nie wyraziłam na
                                                to zgody, a że mojego męża przyjaciel jest lekarzem, to przyjmował mnie do
                                                siebie na kilka godzin, podawał kroplówki i wypuszczał do domusmile W Wigilie
                                                trafiłam do niego na dyżur i Święta Wielkanocne też.
                                                Jeśli chodzi o termin porodu, to miałam na 24.04.04. Tak jak sobie obliczałam
                                                to Olcie my zmajstrowaliśmy tak około 2-4 sierpnia. Byliśmy wtedy w podróży
                                                poślubnejsmile

                                                Jeśli chodzi o wózki, to chciałam pooglądać je w sobotę. Jestem już umówiona z
                                                kuzynką, tak więc opowiem wam wszystko w sobotę wieczorem. Wydaje mi się, że
                                                graco są dość małymi wózkami.

                                                Kurcze nie mam jakoś weny……………………….

                                                AAAAAAAAAAa już wiem: wczoraj byłam na „ROMEO I JULIA” na Towarze w Warszawie.
                                                Generalnie przedstawienie porażka!!! Choreografia fajna, ale niestety rozmiary
                                                towaru niestety nie pozwoliły na całkowite oddanie uroku przedstawienia.
                                                Ponieważ miałam zaproszenie, to nie żałuję, że byłam, ale jak miałabym wydać
                                                kasę na bilety, to bym była wściekła.

                                                Dobra wpadnę później w ciągu dniasmile Wczoraj walnęłam takiego posta, że teraz
                                                tematów na trzy dni nie będę miałasmile

                                                A no i najważniejsze: życzenia dla ośmiomiesięczniaków i dla Natalki – niech
                                                walczy skutecznie dziewczynkasmile

                                                A jeszcze w kwestii placków ziemniaczanych – opowiedziałam o incydencie mojej
                                                mamie i straszliwie się wściekła!!!!! Kurcze cieszę się, że chociaż ona ma
                                                szacunek do moich zasad żywieniowychsmile
                                                żywieniowych wczoraj wieczorem moja teściowa została z małą i jak wróciliśmy ,
                                                to mówi do mnie: „biedulka tak płakała, chyba ją brzuszek bolał. Ciekawe od
                                                czego” a ja na to,: „ no właśnie ciekawe??? Może od plackó ziemniaczanych”
                                                ziemniaczanych ona na to: „na pewno nie!! Dajecie jej jakieś dziwne słoiczki i
                                                macie rezultaty” czy nie pozostało mi tylko się załamać????
                                                • eklon Re: Już czwartek 09.12.04, 10:49
                                                  Inia jak czytam o Twojej teściowej to nie pozostaje nic innego tylko współczuć!
                                                  A tak właściwie skoro ona tak reaguje na Twoje uwagi to sobie lepiej daj z nimi
                                                  spokój, bo tylko sobie podnosisz ciśnienie a ona ma to w głębokim poważaniu!!!

                                                  Ja mam dzisiaj strasznego leniwca!
                                                  Często mam tak, że jak się uporam z jednymi terminami, to do następnych
                                                  zabieram się dopiero jak mam nóż na gardle! Zamiast na spokojnie...
                                                  No cóż dziś się trochę poobijam a jutro będę się zastanawiać za co chwycić!
                                                  Śmigam do roboty!
                                                  Zajrzę później!
    • basias82 Kwiecien 2004 09.12.04, 11:50
      Pozdrawiamy serdecznie wszystkie kwietniaczki i ich rodziców, Basia, Łukasz I
      Jakubek (10.04.2004)
      • inia25 Re: Kwiecien 2004 09.12.04, 12:02
        basias82 - nowa mamusia???? WITAMY i pozdrawiamy

        eklon - napisalam dlugiego posta i mi wcielo. tak wiec po krotce odpowiedz: ja
        sie rzeczywiscie nakrecam, tesciowa zrozumiala ale glupio jej przyznac ze zle
        zrobila. Mysle ze to sie nie powtorzy!!!
        a w sumie to ona jest naprawde swietna kobieta! i zawsze moge liczyc na jej
        pomoc. Ale wiecie jak to jest: to nie jest po prostu moja mama tylko
        jakas "obca baba"....................................

        generalnie to jest dobrze
        • eklon Re: Kwiecien 2004 09.12.04, 12:47
          Witamy nową mamusią z małym Jakubkiem! Napisz coś więcej o Was!

          Inia ja też niby nie mogę narzekać na teściową ale jak mnie czasami baba wkurzy
          to niestety wysłuchuje mój mąż, bo jej przecież nie wypada nic powiedzieć! A
          ona ma po prostu tupet, czasami taki, że cho cho!!!
          Ostatnio przez kilka dni była obrażona, że nie było nas w domu jak ona pierwszy
          raz od miesiąca wreszcie raczyła wybrać się do wnuka! Ja oczwywiśćie powinnam
          cały czas siedzieć w domu i czekać na nią z gorącą kawą tudzież herbatą i
          swieżymi pączusiami! A telefony komórkowe wg niej są chyba tylko po to, żeby
          stojąc przed drzwiami, których nikt nie otwiera, zadzwonić i zapytać gdzie
          jesteśmy, bo ona właśnie jest u nas?! Po prostu ręce opadają!
          Moja teściowa ma mnóstwo takich numerów na koncie! Za to teścia mam spoko i
          zazwyczaj to on działa jako balast w naszych kontaktach! Kiedyś, jak teściowa
          uświadamiała mnie, że mój mąż w wieku 8 czy 9 miesięcy ( nie pamiętam, bo nie
          przywiązuję wagi do tego typu historii) robił już siku i kupę do nocnika, bo
          ona miała czas go pilnować, skwitował tylko, że przecież nie pracowała to niby
          co innego miała wtedy do roboty!
          Na szczęście zazwyczaj jest normalna. A ostatnio sama zaproponowała, żeby po
          prostu podrzucać im Michała jak jadę na język. Oni są szczęśliwi, bo mają wnuka
          przez 2 godziny tylko dla siebie a ja, że nie muszę wysłuchiwać głupich
          tekstów, takich przy okazji.
          Na szczęście co do jedzenia to nie odważyłaby się dać czegokolwiek Michałowi
          bez pytania, bo wie że jest alergikiem i trzeba na niego uważać!

          Ja jestem dla mojej teściowej za mało kobieca i zbyt nowoczesna! Wg niej
          powinnam interesować się ciuchami a nie samochodami czy komputerami! I czasami
          oczywiście nie omieszka wspomnieć, że widziała takie ładne bluzeczki albo
          spódniczki, po prostu ostatni krzyk mody, w których mi na pewno byłoby do
          twarzy! Je generalnie jestem z typu kobiet, które najlepiej czują się w
          bojówkach, bluzie dresowej i wygodnych adidasach! I cieszę się jak po wyjściu z
          biura mogę założyć dżinsy albo po prostu coś niezobowiązującego!
          • eklon Re: Kwiecien 2004 09.12.04, 13:08
            Dziewczyny,
            która z Was poszukiwała kodów pampersów? Mam do oddania kilka sztuk, bo kupiłam
            właśnie w promocji jumbo packi i mogę powycinać!
            • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004 09.12.04, 13:38
              Oj, coś nam się wątek teściowych rozrasta smile Ja tam nie moge narzekać ,ale
              wiecie tak sobie myślę ,że troche to jest tak,że mamie "wolno" więcej niż
              teściowej, szybciej sie wybacza, uwagi lżej się znosi. Nie twierrdzę ,że mamie
              wolno karmic wnuka plackami ziemniaczanymi smile ale chyba tak juz jest że te same
              pomysły w wyokonaniu każdej z babć będą inaczej przyjmowane.

              Witam nową mamę kwietniową. Prezes Kuba - supr. Mamy taki sam fotel i Igi tez
              lubi sobie na nim posiedziec smile Pisz częśćiej.

              Co do kodów, czy któraś z Was już wysyłała??? W broszurce jest napisane ,że
              prezent przyślą po 2 tyg. my wysłaliśmy już jakies 4 tyg. temu i nic,
              zastanawiam się więc ile inni czekają. Choc tak bardzo mi się nie spieszy, ot
              ciekawośćsmile
              • inia25 Re: Kwiecien 2004 09.12.04, 14:33
                dokładnie - mamie wiecej wolno, mamy slowa sie lzej przyjmuje itp.
    • maniakow Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.12.04, 16:58
      Witam.
      Mam na imię Magda i jestem tu po raz pierwszy wink)). Pozdrawiam wszystkie
      kwietniowe mamusie i ich pociechy. Ja też mam swoją "kwietniową" pociechę -
      Emilkę. Urodzona dokładnie 6 kwietnia, choć termin miałam na 18 - tego, była
      więc przedświąteczną niespodzianką wink. Urodziła się naturalnie z wagą 2650 g i
      była długa na 51 cm. No cóż mogę o nas jeszcze napisać smile, jestem od roku
      mężatką i to jest nasze pierwsze dziecko wink. Mieszkam z teściami i wbrew temu
      co inni sądzą, teściową mam wspaniałą - może to dziwnie zabrzmi, ale dobrze nam
      się razem mieszka wink. Czekamy na nasze mieszkanko, które się buduje (blok w
      KTBsie) i mam nadzieję, że za rok wprowadzimy się do naszego M. Już mi się
      marzy Wigilia we własnym domku.
      Mam cudownego męża i córcię, która rozwija sie świetnie. Było co prawda parę
      potknięć ale już o nich zapomniałam. Emilka już siedzi i próbuje raczkować
      (oczywiście udaje jej sie tylko chodzić do tyłu). Uważam, że Emilka nieźle
      nadgoniła rówieśników (najpierw niska waga przez dwa tygodnie - 2500g, później
      żółtaczka patologiczna i pobyt w szpitalu, a teraz znowu nie przybiera na
      wadze - od 2 miesięcy, ale znamy już przyczynę - skaza białkowa). Uwielbia się
      turlać po podłodze, jest żywą dziewczynką, która nieźle śpiewa smile)) i tańczy,
      tzn. podskakuje w rytm muzyki. Teraz wazy ok. 7500g i ma 69 cm. Właśnie sobie
      drzemie, ale zaraz chyba sie obudzi.
      To na razie tyle - w końcu jestem tu debiutantką hi,hi.
      Jak znajdę chwilkę czasu, to się jeszcze odezwę (tzn. napiszę).
      Jeszcze raz pozdrowionka wink)).
      Pa,pa.
      Magda z Emilką
    • maniakow Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.12.04, 17:00
      Witam.
      Mam na imię Magda i jestem tu po raz pierwszy wink)). Pozdrawiam wszystkie
      kwietniowe mamusie i ich pociechy. Ja też mam swoją "kwietniową" pociechę -
      Emilkę. Urodzona dokładnie 6 kwietnia, choć termin miałam na 18 - tego, była
      więc przedświąteczną niespodzianką wink. Urodziła się naturalnie z wagą 2650 g i
      była długa na 51 cm. No cóż mogę o nas jeszcze napisać smile, jestem od roku
      mężatką i to jest nasze pierwsze dziecko wink. Mieszkam z teściami i wbrew temu
      co inni sądzą, teściową mam wspaniałą - może to dziwnie zabrzmi, ale dobrze nam
      się razem mieszka wink. Czekamy na nasze mieszkanko, które się buduje (blok w
      KTBsie) i mam nadzieję, że za rok wprowadzimy się do naszego M. Już mi się
      marzy Wigilia we własnym domku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja