ewt80 Re: Same obawy. 21.12.04, 11:48 Byl dzisiaj u nas pediatra no i niestety teraz siedze i placze.Mam pytanie czy Wasze dzieci tez wyginaj sie jak struna do tylu,slabo chwytaja raczkami?Ten lekarz jest bardzo dobry i nigdy nie mowi bez sensu,dlatego tereaz nie wiem co mam robic.Dostalam skierowanie do poradni neurologicznej a tu najszybciej bedzie w kwietniu wolny termin,a badanie trzeba wykonac teraz i nikogo to nie obchodzi.Dziewczyny juz nie wiem co robic,siedze i patrze na Laure i widze tylko te objawy co mi powiedzial lekarz,tak sie boje. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Same obawy. 21.12.04, 13:33 Emilko nie siedź i nie płacz bo to nic nie pomoże. Rozumiem Twój ból ja też sledze u Córki wszytskie mozliwe objawy wszystkich możlwiych chorób. ALe: Po pierwsze to nic pewnego, po drugie to sie poddaje rehabilitacji (rozumiem że lekazr podejrzewa cos z napięciem mięsniowycm), po trzecie musisz się wziąć w garść i działac dla dobra Laury. masz pole do popisu skoro w przychodni sa zapisy na kwiecieć muszisz cos zrobic bo do tgo czasu zamartwisz się na śmierć. Po pierwsze pamietaj że ie ma rejonizacji - możesz obdzwonic wszystkie przychodnie w mieście, po drugie sprawdź w przychodniach przyszpitalnych, nie jestem z Bialegostoku ale jest tam chyba jakiś szpital dziecięcy? Po trzecie sprawdź ile to badanie kosztowałoby prywatnie - może Twój lekarz który Cię tak nastraszył mógłby Ci kogos polecić? Może sie okazać że to nie jest starsznie drogie i zamiast zabawki pod choinke możesz pozwolic sobie na takie badanie odpłatnie? Trzymam kciuki za Ciebie, działaj Ściskam gorąco Franula Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Same obawy. 21.12.04, 14:31 Franula napisała wszystko, co chciałabym też w tej sprawie napisać - nic dodać nic ująć. Nie ma sensu płakać i się zamartwiać, tylko trzeba działać. W Warszawie prywatna konsultacja u neurologa dziecięcego wynosi ok. 150 zł (i to jest jedna z droższych cen za takiego lekarza), więc myślę, że można sobie pozwolić na ten wydatek tym bardziej, ze to chodzi o Wasze dziecko. Pamiętaj, że nastrój Twój bezpośrednio wpływa na dziecko i wie, że to łatwo pisać, ale musisz zrobić wszystko dla swojej dzidzi, a w pierwszej kolejności zadbać o jej samopoczucie, samej się odprężając. Ściskam serdecznie, wierząc, że wszystko okaże się tylko niepotrzebnymi nerwami - wiesz, lekarze tez tak czasem mają, że wolą powiedzieć coś na wyrost, a potem okazuje się, że nie było o co się martwić. Ale sprawdzić zawsze trzeba. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Same obawy. 21.12.04, 15:12 Emilko popieram w całej rozciągłości poprzedniczki. Trzeba działać i chyba najlepiej prywatnie niestety, bo w tych wypadkach im wcześniej tym lepiej. MOja młodsza Dominika miała problemy z podnoszeniem główki, w ogóle nie ciągnęła główki gdy ciągnięta za rączki do przodu. Rehabilitacja polegała na dwukrotnym masażu przez mamę nauczoną tego w poradni rehabilitacji dzieci w szpitalu. Raz zobaczyłam, wszytko sobie zapisałam i nie musiałam tam codziennie jeździć. Sprawa była stwierdzona kiedy mała miała ok 2-3 miesięcy, po sprawie było gdy miała 5 - wszytko się wyrównało. Głowa do góry, poszukaj dobrego neurologa, kto wie, może ona po prostu wyrówna wszytko w swoim czasie i rehabilitacja potrzeban nie będzie ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Grudzień 2004 21.12.04, 14:35 Hej! Melduje się na watku grudniowych dzieci. Hania urodziła sie przez cesarskie cięcie 15 grudnia. Ważyła 4550, długość 60 cm. Wczoraj wróciłysmy ze szpitala. Oliwka zachwycona siostra, na razie zazdrości nie okazuje. Jak sie troche ogarne napiszę więcej. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
edytastel Re: pępuszek odpadł! 21.12.04, 15:14 wczoraj Mateuszek skończył 2 tygodnie i na te mini urodzinki odpadł mu pępuszek9 tzn. ten przyschnięty kikucik). Była u nas położna i rozwiała moje wątpliwości na temat wychodzenia na spacer -wyśmiała mnie za 10-15 min. werandowanie. Dzisiaj kazała założyć czapeczkę położyć do łóżeczka otworzyć szeroko okno i tak wytrzymać ok.40 minut. Mały spał jak suseł.A jutro na przawdziwy spacer. pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna.p witajcie! 21.12.04, 15:24 chciałam zameldować sie na wątku grudniowym. urodziłam 16 grudnia Wojtusia- 3650, 58 cm, 10 pkt, MAły rodził sie 12 dni po planowanym terminie, ale udało sie w końcu. pozdrawiam wszystkie Mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku :) 21.12.04, 16:47 Za Waszymi namowami nie cackałam się tylko poszłam wczoraj na pierwszy spacerek. Było krótko, ale ok, chociaż wiało nieźle i sama stwierdziłam, że pół godzinki wystarczy. Mały spał kiedy go ubieraliśmy na spacer, spał na spacerze i po nim, więc nie wiedział chyba, że był na spacerze Dziś byliśmy dłużej i też ładnie spał, zrobiłam sobie rundkę po okolicznych sklepach i od razu poczułam się lepiej - co za ulga móc znowu chodzić raźnym krokiem, a wózek taki lekki się wydaje... ale to już niedługo, jak młodsza wyzdrowieje, przybędzie nam niezłych parę kilo na siodełku z przodu wózka. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku :) 22.12.04, 17:53 A u nas z wczorajsze werandowanie skonczylo sie tak fatalnie, ze dzis w ogole dzłam spokoj i sprobuje jutro: Julek wystawiny na balkon zacząl drzeć sie w niebogłosy, az mi glupio bylo przed sasiadami i po 4 minutach zabralam go do domu (rowniez w obawie przed przeziebieniem gardla). Nie bardzo wiem co z tym zrobic. Chyba nie wystawilam go w niewlasciwym momencie, bo byl dobrze najedzony, przewinety i wydawalo sie ze jak tylko dostanie swiezego powietrza pojdzie spac - a tu takie zaskoczenie! Nie moglam go utulic 1,5 godziny po tej "scenie balkonowej"). Dziewczyny, kiedy wy zabieracie na dwor wasze dziciaczki: w czasie snu (Julka i tak rozbudzi ubieranie), po karmieniu zanim zasna??? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 10:32 Korzystając z kilku chwil, gdy małe śpi wzbogacę nasz wątek o kilka zdań Dziś u Ninki był pan doktor na wizycie patronażowej. Miałam nadzieję, że udzieli mi wyczerpujących odpowiedzi na moje wątpliwości, ale każde moje pytanie zbywał mówiąc, że "wszystko dobrze, to tak ma być" albo " w tym wieku tak może się zdarzać". W rezultacie nie dowiedziałam się niczego nowego, przepisał tylko witaminę D3 i kazał przyjść na szczepienie i USG bioderek w 6 tyg. Okazuje się, że więcej informacji i porad można uzyskać na forum niż od tzw. specjalisty Kobietki, powiedzcie jak zamierzacie postępować w kwestiach jedzeniowych w czasie świąt? Przejrzałam listę potraw, którą sporządził mąż i jestem skołowana. Czy dla matki karmiącej znajdzie się coś poza opłatkiem? Pozdrawiam cieplutko wszystkie mamuśki i dzieciaczki, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 10:42 Tez sie zastanawiam-chyba chleb z maslem sobie zrobie. Moze chociaz sernik bede mogla? Zrobie sobie cala blache. Wczoraj jadlam mandarynki-i obserwuje. Trzeba pomalu wprowadzac normalne jedzenie. Pozdrawiam Ania i 3-tygodniowy Leniuszek Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 11:18 Hmmmm ja zamierzam zjeść barszcz biały, barszcz czerwony (siostra ma zrobić bez pieprzu , troszkę pierogów z mięsem i troszkę mięsa z karpia (bo siostra twierdzi, że przecież głównie panierka jest tłusta, a mięsko samo można). A potem... cóż najwyżej nie będziemy spać i dawać Infacol... Zamierzam zrobić pierniczki i ciasteczka cynamonowo-orzechowe i też spróbować. Jakoś przeżyjemy... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 11:24 Napewno czysty barszcz i pstrąga (nie lubię karpia) w galarecie. Teściowa robi dla mnie jeszcze pierogi z serem i... to chyba wszystko. Ech! Będę po cichutku wzdychać do grzybów w cieście i pierożków z kapustą i grzybami... taki los )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 14:53 CZesc DZiewczyny ja znowu sie wyzale i mam prosbe rade w kwestii spania. Malutka oraz wiecej ma okresow aktywnosci ale zebym nie wiem jak starała się ją zmeczyc popoludniu w nocy ma tez swoj czas balaganienia - dzis nie spala od 4 do 7. W rezultacie - poniewaz do czwrtej udalo mi sie zlapac jakies 3 h snu to jak zasnela o 7 spala do 10.30 - nakarmila sie i spala do 13.00 to ja spalam z nia. I tak jest prawie codzienie - wysypiam sie ale kosztem dnia. Na razie nie spacerujemy ze wzgledu na katar wiec nie am problmu ale przeciez ja powinnam od rana w miare funkcjonowac a nie spac do pierwszej. Rozwiazaniem byloby wyeliminowanie tego nocnego marudzenia, ale jak to zrobic? Nie moge przesypiac pół dnia! Pozdrawiam Franula Ps Co Wy na to zeby zrobic jakas liste obecnosci na obecnym watku? Ps 2 Sama mialam zapytac o to co bedziecie jadly w Swieta. Małą na razie ominęły kolki więc może cos spróbuję. Ale na skzole rodzenia radzili wstrzymać się z nowościami póki dziekco nies kończy miesiąca więc na pewno nie będe przesadzać. Mój pewniak to barszcz z chlebem Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Czuwanie, spanie itp :) 22.12.04, 15:32 Franula dobrze Cię rozumiem Dziś w nocy udało mi się z sukcesem odłożyć malucha do kosza po karmieniu 3 razy (!) bez następującego po tym marudzenia i płaczu - poczytuję to sobie jako sukces, ale jako doświadczona mama wcale nie zakładam, że następna noc będzie taka sama. Sam też chyba woli spać niestety w dzień, staramy się więc przedłużać mu maksymalnie stan czuwania przez cały dzień, co nie jest łatwe, bo jak chce spać, to zasypia, a jak usiłuje usnąć sam w koszu to jest trudno, oj trudno i te "oczka szeroko otwarte" wpatrzone we mnie np gdzieś o 3 nad ranem... brrrr No i staraj się też zwracać uwagę na długość drzemek w ciągu dnia - 3 godziny to maksimum. Zyczę powodzenia, choć sama wiem, że można próbować i próbować, a maluch swoje... w sumie to jeszcze mają prawo do mieszania dnia z nocą, ale ja też chciałabym spać w nocy dłużej niż po 2 godziny... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 16:18 Kochana Mróweczko, Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się na razie "robotami" domowymi podczas, gdy mamy takie malutkie dzieci. Sama mam wiele rzeczy w mieszkaniu w rosole, ale kiedy musze pospać, bo noc była zarwana, to śpię bez wyrzutów sumienia. Niestety na ok. 3 m-ce obowiązki domowe muszą przejąć tatusiowie i uwierz mi, że prędzej czy później zaczną się w tym odnajdywać: zakupy, pranie, sprzątanie itp. Mój mąż np. odkrył, że nikt tak dobrze, jak on, nie opanuje tajników urzywania pralki i ja go nie wyprowadzam z błędu )) Jak na razie to Ty jesteś bardziej aktywna przy malutkiej, więc musisz być przytomna i wyspana, więc... rób tak, jak do tej pory - śpij, kiedy Kasia śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 16:29 Ta mróweczka to do mnie? ja sie tak nie spiesze do robót domowych tylko np żeby znaleźć czas na wyjscie na spacer i to wtedy kiedy swieci słońce a przynajmniej jest jasno. Aguś napisalam Ci maila pare dni temu ale coś poczta nawala, nie wiem czy dostałaś. Jak Mateusz i kolki? Kaśce dzisiaj (dopiero!) odpadł pępek. Franula-Danka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 23.12.04, 14:09 Mróweczka jest do Ciebie, a maila dostałam, ale nie miałam czasu odpisać... przepraszam Prawdziwym cudem jest Gripe Water (woda koperkowa) - odkąd Mati skończył miesiąc, podajemy mu ten cudowny specyfik i... jak ręką odjął. Polecam innym "kolkowcom" )) Nawet nie wiesz jaka radość była w naszym domu, kiedy Matiemu odpadł pępek. Niemalże święto )) ale jeszcze parę dni trzeba przemywać do momentu, jak gdzieś wyczytałam, kiedy pępek zrobi się taki, jak u dorosłego, czyli kompletnie zagojony. Teraz mamy problem z wysypką na buzi i szyjce. Pediatra powiedziała, że przyczyny moga być różne, nawet hormonalne, a stosować mamy przemywanie buzi naparem z rumianku i sudocrem - cieniutką warstwę na miejsca z krostkami. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Karmiąca przy światecznym stole :) 22.12.04, 17:46 Poruszyłam powyższy temat podczas patronazowej wizyty połoznej. Powierdziala: ryba w galarecie, ryba pieczona, barszcz czerwony, szarlotka i ciasto drozdzowe. Najbardziej czekam na tę szarlotkę... Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Seks po cc 22.12.04, 17:19 Witam, mam pytanie do doświadczonych mam, które urodziły przez cc. Kiedy można powrócić do normalnego współżycia z partnerem (bezpiecznie), czy są jakieś przeciwskazania? Pozdrawiam i będę wdzięczna za rady... : ) Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Seks po cc 22.12.04, 17:48 Niunia jeśli masz czas i ochotę na coś innego poza snem w łóżku to książki i lekarze mówią tak: tak jak po normalnym porodzie, czyli po 6 tygodniach od porodu już można iść na całość. Ale wydaje mi się, że na forum Cesarskie Cięcie wypowiadała się niedawno dziewczyna, która zrobiła to dużo wcześniej (chyba ok 21 dni po cc) i nic złego się nie stało. Ja - hmmm też jestem niegrzeczną dziewczynką, pierwszy raz mamy już za sobą, ale ekhmmm... jakby to powiedzieć, było to z miłym dla mnie zakończeniem, ale bez normalnej penetracji, bo na to jeszcze za wcześnie... Mój mąż powiedział, że jestem kompletna wariatka... ale nic złego się nie dzieje jak do tej pory ) Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Seks po cc 22.12.04, 18:21 Dzięki marzek : ))) Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Witamina D 23.12.04, 16:53 Witam! Mam pytanie odnośnie witaminy d. Wiem ,że podaje się od drugiego tygodnia , ale czy robi się to na własną rękę czy musi przepisać ją lekarz? Nie byłam jeszcze z Zuzą u lekarza , ani nie odwiedziła nas położna. Zupełnie się już pogubiłam , bo myślałam ,że pierwsza wizyta u lekarza jest po miesiącu. Dzisiaj mała kończy drugi tydzień i nie wiem co robić.. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Witamina D 23.12.04, 18:52 Jeszcze w szpitalu pediatra powiedziała, że wit. D3 musi przepisać lekarz, mimo iż pielęgniarka może już przyjść z receptą, to lekarz musi dziecko obejrzeć przed podaniem jakichkolwiek medykamentów oraz powiedzieć od kiedy i jaka dawka. Mojemu Matiemu podejemy np. 1 kropelkę codzennie od 3 tyg. życia, a byliśmy u pediatry w rejonie w 2 tyg. życia. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
x109887 Re: Witamina D 06.01.05, 14:44 Witam u mnie była położna i powiedziała, ze pierwsza wizyta w 4 tygodniu życia i wtedy lekarz przepisze witaminy, to samo było u mojej koleżanki. Jeśli do tej pory nie było u Ciebie położnej , to zadzwoń do przychodni którą zadeklarowałaś, ja również po tygodniu zadzwoniłam, bo pewnie bym się nie doczekała... Iza Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Seks po cc 27.12.04, 10:24 hihihi, ja po pierwszym cc wytrzymałam dzielnie aż 18 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: o babciach i prezentach 22.12.04, 17:35 Dziewczyny jak tam babcie Waszych Maluszkow-mocno zaangazowane? Ja np. zauwazylam ze moja mama zwariowala zupelnie - szaleje na zakupach i ciagla chce byc z mala a tesciowa odwrotnie-nie angazuje sie kompletnie. U Was tez tak jest? Kupilyscie juz prezenty dla Maluszkow? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Radośnych Świąt i Wyjątkowego Nowego Roku! 23.12.04, 10:56 Kochane, nie wiem, czy uda mi się jeszcze wpaść na forum przed Świętami, dlatego życzę Wam SPOKOJNYCH, pełnych radości i miłości Świąt; abyście nie czuły się zagonione przygotowaniami świątecznymi z jednej strony i pilnowaniem nie śpiącego Maluszka z drugiej, abyście odpoczęły i poczuły prawdziwą atmosferę tego szczególnego czasu, zapach choinki... A w Nowym Roku - jak najmniej problemów i jak najwięcej radości z rosnącego Dzieciątka. Uściski Magda Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Melduję się w wątku! 23.12.04, 20:16 Witajcie Kochane! Urodziłam 21 XII o godz. 23.55, czyli w tej chwili córeczka ma nieacłe 2 doby. do domu wróciłyśmy dziś w godzinach popołudniowych, bo czujemy się doskonale i lekarze nie widzieli potrzeby, abyśmy były w szpitalu dłużej niż 2 doby. Załatwiłyśmy sprawę lotem błyskawicy Jutro moja 3 doba po porodzie - spodziewam się baby blues i nawału pokarmu - ale może nic takiego się nie wydarzy, bo żadne standardy (zwłaszcza te pesymistyczne) się mnie nie trzymają (nawet krocze nie popękało ani nie było nacinane w szpitalu, w którym nacinanie stosuje się "z zasady"). Na razie tylko się melduję, ale na pewno znajdę wolną chwilkę, aby poczytać, o czym piszecie i wziąć bardziej czynny udział Pozdrawiamy serdecznie! Aneta A TEGOROCZNA GWIAZDKA BĘDZIE WYJĄTKOWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Melduję się w wątku! 23.12.04, 20:39 Fenko, Witamy wśród rozdwojonych! Ogromne gratulacje!! Trzymajcie się z malutką cieplutko Buziaki, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Yvona 23.12.04, 21:09 Hej, jak się masz Ps. Umiesciłam już opis mojego błyskawicznego porodu w naszym grudniowym wątku (post dziewięćet któryś). Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re:Fenko 23.12.04, 21:29 Czytałam, czytałam. Rzeczywiście poszło Wam błyskawicznie. To super. Jesteś chyba idealnym przykładem bezkomplikacyjnej ciąży i ekspresowego porodu Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Melduję się w wątku! 25.12.04, 21:49 No to gratulacje! I chyba czas najwyższy )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Gorące Świąteczne Życzenia 24.12.04, 12:11 Wszystkim Mamusiom, które już kroczą dalej na ścieżce macierzyństwa życzę spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Gorące Uściski, Martka z Synusiem (jeszcze 2w1 ale dziś po obiedzie wigilijnym idę na oksytocynkę do szpitala, więc... może już jutro będzie następny szkrab na tym świecie - czego sobie i mamom na "naszym oczekującym" wątku życzę) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Wesołych Świąt! 24.12.04, 12:12 Drogie Mamusie, Zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia, pełnych ciepła i uśmiechu. Oby naszym maluchom nie zaszkodziły spożywane przez nas smakołyki. Prezentów lepszych niż nasze małe istotki nie da się wymarzyć, zatem przede wszystkim zdrowia i radości!! Iwona z Nineczką Odpowiedz Link Zgłoś
planer Re: Grudzień 2004 26.12.04, 12:56 To i ja zgodnie z radą fenki pochwalę się moimi pociechami. Natalka i Oleńka przyszły na świat 7.12.2004 z wagą odpowiednio 2560 i 2520 oraz wzrostem 52 i 50 cm. Pozdrawiam Planer Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Grudzień 2004 28.12.04, 00:29 Planer gratuluję słodkiej dwójki. Ciekawa jestem jak sobie radzisz z karmieniem??? Ściskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
g0sia_k Dołączamy się do wątku 26.12.04, 13:46 Jeszcze w nastroju świątecznym Wita sie z Wami szczęśliwa mama z cudowną Agatką - 23.12, godz. 4.03, poród naturalny (opisałam w Oczekiwaniu), masa 3600 g, długość 59 cm, 10 pkt. Apgar. Maleństwo na razie tylko śpi i cyca, a ja mam czas, żeby odpoczywać i zająć się synkiem - bardzo przejętym rolą starszego brata. Niestety synek troche choruje - okropny katar. Myślę, że jednak na początkowym etapie życia, kiedy mała dostała ode mnie jakąś odporność z siarą nie muszę (nie mam serca) izolować jej od braciszka, który chce uczestniczyć bardzo aktywnie w pomocy przy siostrze. A jak Wy uważacie? Kończę, bo Agatka wzywa - trzeba otworzyć bar mleczny. Pozdrawiam serdecznie Gośka z Tomkiem i Agatką Pozdrawiam Świątecznie Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Dołączamy się do wątku 26.12.04, 14:28 witaj gosiu ciesze sie ze jestes z nami i gratuluje malenstwa. jak wrocilam do domu z piotrusiem tez mialam ten problem. starszy synek byl bardzo przeziebiony na antybiotyku, powiem szczerze ze troche panikowalam mimo uspakajania doswiadczonych kolezanek. nas pediatra zalecil jednak izolowanie dzieci, takze andrzej spal z tata w sasiednim pokoju przez tydzien. pozdrawiam goraco beata ps sorry ze pisze bez shifta i altu maly na rekach pa Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 jestem i ja 26.12.04, 17:41 witajcie. Długo czekałam, żeby do Was dołączyć. Urodziłam 22 grudnia o 18, mała miała 3100 i 56 cm. Już jestem w domku. Wróciłyśmy wczoraj wieczorem. Miałam cc, z czego baaardzo się cieszę, bo okazuje się, że naturalnie to ja bym nie urodziła- za wąsko. Doszłam do siebie tak jak poprzednio w błyskawicznym tempie i w 3 dobie kazałam się wypisać. A cc było dlatego, że malutka w ostatniej chwili odwróciła się twarzą do wyjścia. dzisiaj nasza 4 doba, nawał pokarmu ale sobie radzimy. Brzuszek szczupły ja szczęśliwa. Niestety, mam ten sam problem, co niektóre z was- chory brat. Został wczoraj wyekspediowany do babci, dzisiaj wraca i zobaczymy co dalej. Malutka słodko śpi. Pozdrawiam Was, gratuluję tym, którym już się udało urodzić i trzymam kciuki za następne dziewczyny. Fenka, Twoja akcja była wspaniała Ania Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: jestem i ja 26.12.04, 18:37 Aniu, gratulacje. Zdrowka zycze Ania i 3 tygodniowa Lenka Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: jestem i ja 27.12.04, 13:51 Aniu, Witaj na Rówieśnikach! Nareszcie się doczekałaś swojego maleństwa! Gratulacje i pozdrowionka Jak maleństow ma na imię? Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: jestem i ja 27.12.04, 14:43 dzięki Iwonko. Ma na imię Łucja i jest małym aniołkiem, grzeczniutka, je, śpi i robi bardzo fajne miny. Rozgląda się ciekawie po świecie, a brat jest nią zachwycony. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: jestem i ja 27.12.04, 17:13 aniu ciesze sie ogromnie ze juz jestes tutaj, chorobskami sie nie przejmuj malutka ma przeciwciala od ciebie, tez jestes blyskawiczna z tym wyjsciem do domu ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Rybko :) 27.12.04, 18:26 Napisz mi, jak załączyłaś link do wątku zdjęciami w Twojej sygnaturce - mnie się to nie udało Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Mam w domu szpital :((( 27.12.04, 19:19 Obie dziewczynki na antybiotyku, młodsza ma zapalenie płuc, starsza podobny wirus, ale nie tak zaawansowany , Sam na razie tylko katar (chwała Bogu!) ale już go to też denerwuje... aspirator Frida do noska już zamówiony i w drodze, mam nadzieję, że uda się zwalczyć ten katar szybko i że nie zrobi się z tego coś gorszego. Niech trafi tą zimę-nie zimę z temperaturami bez sensu, jak Zuza była młodsza to chodziłyśmy na sanki przy -10 i nie chorowała... ale te mrozy przynajmniej wybijały wszelkie świństwa w powietrzu, a teraz wszytkie dzieci znajomych chore. Ja się trzymam, ale ledwo dziś rano zakręciło mi się w głowie i gdybym nie siadła, pewnie bym zemdlała, nie pamiętam kiedy przespałam noc, bo jeszcze przed porodem starsza miała ataki kaszlu alergicznego, więc też niedosypiałam cóż, byle do wiosny, albo byle do mrozów... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Mam w domu szpital :((( 28.12.04, 00:27 Och Marzenka aż mnie dreszcze przeszły. Trzymaj się kochana. Współczuję Ci bardzo. Ja na razie stosuje w diecie dużo czosnku, aplikuję mojej rodzince witaminy i magnez, wietrzę mieszkanie tak często jak mogę, obniżam temperaturę w pokoju do 19 stopni i modlę się o brak chorób. Faktycznie przydałoby się trochę mrozu, ta temperatura sprzyja paskudztwom. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Mam w domu szpital :((( 28.12.04, 09:42 Witajcie! Marzek widze, ze nawet po porodzie mamy podobne problemy. oliwka ma zapalenie oskrzeli, prawie się skończyło zapaleniem płuc. najgorsze, że u niej to było bezobjawowe, robiłam jej kontrolna morfologie i tam wyszło podwyższone OB, pojechaliśmy do pediatry, a ona nam mówi, że mala ma zapalenie oskrzeli. To też jest rezultat kaszlu alergicznego, który męczył Oliwkę przez ponad 1,5 miesiąca. Teraz antybiotyk juz działa, przestała kaszleć. ale muszę ją w miare mozliwości izolować od Hani, a to nie jest proste. starsza siostra chce wciąż być przy młodszej, całować ja i głaskać. Ja nie mam takich najgorszych nocy, hania spi z nami w łóżku- dokładnie na mnie, na moim brzuszku i cycu Budzi się na 2-3 karmienia. Ogólnie jest duzo spokojniejsza niż siostra, nie krzyczy od razu jak cos chce, tylko nawołuje. Jednak jak są dwie dziewczyny w domu, to ciężko to wszystko zorganizować. Jak Oliwka pójdzie po nowym roku do przedszkola, to w końcu zacznę werandowac małą, zabiorę sie też za porządki w domu, bo teraz nie mam siły, ani ochoty... Mąż sprzatnie przed sylwestrem i jakoś to bedzie. Nie ma co sie zabijać. Jestem jeszcze Wam winna opis porodu, ale to też jak będę miala wolną chwilkę. W każdym badź razie było to cięcie cesarskie ze wzgledu na pierwsza cesarke, wielkość Hani i brak jakichkolwiek objawów przygotowania organizmu do porodu. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba Jestem z Wami! 28.12.04, 14:15 Hej dziewczyny! Moja mala Zuzia urodzila sie 08/12 drogami natury, wazyla 3980 i mierzyla 56 cm. Jest bardzo silna i sliczna. Wprawdzie na razie jestem z Wami tylko duchem, bo nawet na czytanie nie mam czasu. Wiecie jak to jest! Moje pierwsze dziecko i totalny "meksyk", wszystko robie troche po omacku, metoda prob i bledow. Porod byl dla mojego organizmu szokiem i dlugo nie moglam dojsc do siebie, na szczescie mam kochanego meza, ktory sie cudownie nami zajal. Dostalam tez okropnego zapalenia piersi i przez to mam teraz malo pokarmu, walcze o to by wrocil (bede wdzieczna za wszelkie rady!), ale na razie musze mala dokarmiac. Kupilam w aptece mleko Humane, ale mala ma po nim odruchy wymiotne, doradzcie mi prosze, czym najlepiej dokarmiac. Pozdrawiam wszystkie grudniowe mamy! Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jestem z Wami! 29.12.04, 16:14 Hej Aniu Ja również jestem debiutującą mamą i o ile na "W oczekiwaniu" miałam bardzo dużo czasu na uczestnictwo i udzielałam się często, to teraz mam czasu jak na lekarstwo i piszę robiąc jednocześnie inne rzeczy, albo nie piszę w ogóle. Ja również mam problemy z pokarmem, a dokładnie zanika mi w lewej piersi, podczas kiedy w prawej mam go dużo, ale nie na tyle, żeby wykarmić małego głodomorka, jakim jest mój Mateuszek. Zgodnie z zaleceniem pediatry dokarmiam go Nutramigenem - mleko hypoalergiczne i antykolkowe. Tobie też radzę skonsultować się w tym temacie z pediatrą, bo nie każde mleko dostępne w sklepach jest odpowiednie dla naszych malutków, ja np. na początku dawałam Mateuszowi NAN i dowiedziałam się potem, że jest to mleko "z najniższej półki", tzn. nie za dobrej jakości. Swoją drogą muszę się przejść koniecznie do jakiejś dobrej poradni laktacyjnej, bo moje karmienia - mimo, że mały ma już ponad miesiąc - nadal są drogą przez łzy Mały strasznie mi zgryza brodawki i pewnie jest to wynikiem złego ssania, choć wydaje mi się, że łapie większą część brodawki wraz z otoczką. Na razie ratuję się trochę kapturkami silikonowymi, ale mam wrażenie, że to mało pomaga - boli dalej. Może któraś z "doświadczeńszych" koleżanek nam pomoże Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
x109887 Położna środowiskowa 29.12.04, 16:58 Witam w jakim czasie od porodu a raczej dotarciu do domu odwiedziła Was położna środowiskowa? Iza Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Położna środowiskowa 29.12.04, 23:01 Zadzwonilam do przychodni na drugi dzien po powrocie, zeby poinformowac o narodzinach i wyborze lekarza. U mnie w gabinecie lekarza rodzinnego jest taki zwyczaj, ze oni przekazuja dalej informacje do poloznej srodowiskowej. Przyszla na drugi dzien, a potem pojawila sie jeszcze dwa razy Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Do Planer i innych Grudniowych Mam!!! 28.12.04, 03:08 Planer-serdeczne gratulacje i ode mnie!! Bardzo sie ciesze, ze nie jestem jedyna blizniacza mama w tym watku. Moje Krasnoludki dzis skonczyly juz 6 tygodni. Rosna jak na drozdzach na moim mleczku!Dzisiejsze notowania:Jas 4175 g(wyjsciowo2700, min 2560), Emilka 3310 (wyjsciowo 2400,min. 2120).Poczatki byly trudne, bo na drugi dzien po powrocie ze szpitala zachorowala starsza siostra (i wlasciwie dopiero teraz po miesiacu wyzdrowiala),a Maluchy zlapaly infekcje od niej. Skonczylo sie na antybiotyku, ale na szczescie obylo sie bez szpitala. Teraz jest juz nam w piatke razniej, choc obowiazkow przybywa, bo juz duza czesc doby czuwaja. Na forum staram sie zagladac regularnie- czytam, ale na pisanie juz czasu nie starcza.Od stycznia czeka mnie wielka proba sil-maz, ktory teraz prowadzi dom (kuchnia+zakupy)i pomaga w opiece nad pierworodna wraca do pracy. Trzymajcie kciuki... Buziaki! Iska P.S. Marzek, jestem myslami z Wami...Nie ma nic gorszego niz choroby dzieci. Zycze Wam duzo sil,zwalczcie szybko te bakcyle!Bedzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 dołączam do was - wreszcie!! 28.12.04, 15:27 witajcie, urodziłam Tadzia 16 XII o 17.50, 53 cm, 3170 gr, 10pkt. poród błyskawiczny I faza 3,5 godz II faza 15 min. Mąż ledwo zdążył dojechać do szpitala. Przed porodem miałam trochę zawirowań w związku z cholestazą, byłam ponad tydzień w szpiatlu na patologii i co lekarz to zmiana opinii. Trochę się nadenerwowałam, ale wszystko się skończyło dobrze, całe szczęście. Z wielką ulgą przeczytałam wasze posty (dopiero dziś znalazłam chwilkę) ponieważ zauważyłam, że wszystko co u mnie to i u was więc norma te same problemy z przesikiwaniami (tadzio najczęściej jest mokry aż pod pachę!) jedzeniem (straszny żarłok - ponieważ karmię na leżąco - prawie nie ruszam się z łóżka). Całe szczęście od trzech nocy pięknie śpi (tzn. budzi się co 3,5 - 4 godz) w dzień jest różnie. czasem bardzo często domaga się jedzenia (nawet co godz) - więc ja sama nie mam za dużo czasu żeby zjeść Mam wątpliwości co do jedzenia - położne w szpitalu były w tym względzie bardzo zróżnicowane - według jednych jadłospis jest baaardzo ograniczony według innych można jeść wszystko. Zgłupieć można. Do pediatry wybieram się w przyszłym tyg, mam też iść do ortopedy na usg bioderek w 6 tyg (coś tam małemu łupnęło i pediatra szpitalny kazał sprawdzić czy to nie dysplazja - mam nadzieje że nie). Też zastanawiam się nad tym werandowaniem i spacerami - mi z kolei położna środowiskowa powiedziała że dopiero po 3 tyg mogę werandować przez 3 dni i wtedy wyjść na spacer. Poczekam może do przyszłego tyg i po wizycie u pediatry rozpoczniemy wycieczki po okolicy - mąż się już tego nie może doczekać. to na razie tyle, i tak jestem zdziwiona, że mały dał mi tyle posiedzieć przed komputerem, wczoraj byłoby to jescze nie możliwe ) pozdrawiam wszystkie mamusie - kasia i tadzio Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Karmienie non stop? 28.12.04, 16:13 Dziewczyny, Czy Wasze maluchy też tak często jedzą jak moja Ninka? Od kilku dni wisi na cycu non stop, domaga się jedzenia co godzinę, a nawet częściej. Zdążę odłożyć ją do łóżeczka i za chwilę jest znowu płacz i trzeba karmić. W nocy jest trochę lepiej, bo ma przerwy i karmię ją co 2-3 godziny, ale w ciągu dnia chce ssać bez przerwy. Czy to nie jest dziwne? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Karmienie non stop? 28.12.04, 22:01 hej, u mnie tak samo zaczełam się zastanawiać czy to nie wina pokarmu że za mało albo za słaby,poztym Młody zrobił się wygodnicki i troche poje i spi,a jak Go odłoze to płacz i w koło to samo pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Karmienie non stop? 28.12.04, 22:43 U mnie też tak, przerwy nawet czasami co pół godziny, ale zdaża się nawet i 3 godzinna w czasie dnia i to podobno dobrze, ja to się zastanawiam czy to na pewno z głodu, czasami to chyba dla ukojenia np bólu brzuszka a czasami chęć przytulenia się do mamusi więc nie odmawiam)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Karmienie non stop?+do kasi. w4 29.12.04, 11:52 U nas z karmieniem tez meksyk: generalnie kazda karmieniowa sesja trwa teraz ok 3 godzin: 1. najpierw godzinka ssania grzecznie, 2. potem synek zaczyna stekac, prężyć się, rzucać na pierś, ssać łapczywie jak wariat jednocześnie odpychając sie z całej siły rękoma etc.; jedyne co wówczas pomaga to "zabawa" czyli obnoszenie go po domu, pokazywanie wszystkiego dokoła i opowiadanie o tym, jeśli na moment da sie go położyć to tylko w łóżecxzeku skąd może wszyskto obserwowac (wózek nie wchodzi w grę) - i to trwa następną godzinę albo i dłużej 3. zasypia znów ssąc pierś Mąż twierdzi że to wygląda na kolkę, mi na niedobór pokarmu (ale to chybe jednak nie - dzis się ważyliśmy u pediatry i po 3 tyg i 2 dniach Julek z 2450 przybrał do 3100), zaś lekarz kazał mi odstawić mleko i jego przetwory i zobaczyć jak Julek zareaguje (a ja bez nabiału w ogóle nie moge żyć(((). A propos diety karmiącej mamy - kasiu , ja jej przestrzegam dość restrykcyjnie (tylko marchewka, jabłko, buraczki, pieczywo, ziemniaki, chuda wedlina, sery, z atrakcji jedynie piwko Karmi i ziola mlekopedne ))) bo boję sie kolki - ale jak widzisz i tak meksyku przy jedzeniu sie nie ustrzeglam. Musisz chyba potestować swojego maluszka. A spacery - werandowanie sie mojemu dizcku w ogoel nie podobało - po dwukrotnie nieudanej próbie w 15 i 16 dobie (straszny płacz) zrobiłam dzien przerwy, ubrałam lżej i wyszlimsy na 40 min, następnego dnia juz na 1h i 40 min i tak już jakoś idzie. Czasem wychodze jak już spi, a czesem nawet jak czuwa tyle że najedzony, wiec wiem ze usnie od warszawskich wertepów... A w ogóle to smutno mi na tych spacerach - szaro-bura aura, smutne światło, dziury w chodnikach. DO tego jeszcze mnie zaziębienie dopada i nie wiem czym sie leczyc - z reguly jadłam miod z cytryną, ale teraz obydwa skladniniki zabronione, wiec co tu robić??? Gratulacje dla wszytkich nowych rozdwojonych mam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 przeziębienie i dieta 29.12.04, 12:52 kochana, mnie też łapie przeziębienie, a właściwie przełazi ze starszego synka na mnie. Mam strasznie zaflegmiony nos. Radzę sobie tak: płukania nosa solą fizjologiczną albo sterimarem. Łykam Engystol. to są homeopatyczne pigułki na infekcje. Na razie nie jest źle. No i dużo piję, głównie wody, czasami herbatę. Na dwór jeszcze nie wychodzę, pogoda faktycznie paskudna. jeśli chodzi o dietę, to ja jestem głupia w tej kwestii. Każdy mówi co innego, w efekcie ja nie jem prawie nic. Przy poprzednim dziecku nikt mnie nie uświadamiał, jadłam prawie wszystko i było ok. Teraz sama nie wiem. przed chwilą była u mnie położna i powiedziała, że nie mogę makowca, a ja właśnie mam taką ochotę( no i nakrzyczała na mnie, że nie jem mięsa. I powiedziała, że nie mozna malin. Jak to? bez soku malinowego, to ja wysiadam. Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: przeziębienie i dieta 29.12.04, 14:42 Moja córcia jak się obudziła o 1.30 w nocy tak poszła spac godzinę temu (1 w dzień) teraz się weranduje (po przerwie spowodowanej katarem który nadal ma zresztą). "Po drodze" przysypiała tylko przy piersi krzykiemr eagujac na proby odklejenia. Sama zreszta tez sie budziła. Zatem pierwsza noc nieprzespana za mną - z głupoty nie poszłam spać znią wczesniej więc przed tą 1.30 nie spałam. Czuję się jak zombie. Druga wizyta u pani doktor - przy wyjściowej 3460 (i spadku do 3200) Mała waży po 4 tygodniach 3900. Szykujemy się do ortopedy i na szczepienia. No i mojego ginekologa - kontrola po 6 tyg. Moje małe grzeszki jedzeniowe w Święta zaowocowały zielona kupaą i gazami. Ale kolek nadal brak, na szczęscie. Pozdrawiam Was wszyskie Martwi mnie zniknęcie ewt80 czyli Emilki. Hej odezwij się! Aga miałaś już to echo serca? Napisz maila. Buzka Franula Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Ale macie fajnie dziewczyny.... 28.12.04, 16:40 Prawie caly grudniowy watek z "Oczekiwania" juz sie tu przeniosl. Zazdroszcze, zazdroszcze (( U nas przeterminowane niedobitki marzace o rychlym rozdwojeniu Trzymajcie kciuku, please )) hanyszka i 41 tc Jacus Odpowiedz Link Zgłoś
x109887 MAM JUZ HANIĘ PRZY SOBIE :) 29.12.04, 09:55 Witam, w końcu się doczekałam. 20 grudnia przyszła na świat moja gwiazdeczka- Hania. W dniu narodzin miała 56 cm i ważyła 3600. Na wigilię byliśmy już wszyscy razem... Kochamy ją bardzo mocno Poniżej moja niunia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072 Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 do Sushi i o odbijaniu 29.12.04, 16:58 Sushi, czy lekaż zalecił Ci odstawić nabiał właśnie ze względu na to prężenie się malucha po karmieniu? Mój też tak zaczął robić i nie wiem jak go uspokoić. Głaskam go po pleckach i to trochę pomaga. myślałam że to wina tego że jest "nie odbity" - bo jak próbuję go odbić to to go tylko rozbudza a Tadziowi nic się nie odbija. Czy znacie jakieś inne pozycje do odbijania dziecka niż kładzenie go w pozycji pionowej na barku? mój owszem bardzo tak lubi siedzieć ale w tej pozycji przypomina mu się bardzo szybko że można by coś jeszcze zjeść i nici z odbijania bo znowu dostaje cyca. czy jak maleństwo zaśnie wam przy piersi to go pionizujecie do odbicia, czy kładziecie na boczku? pozdrawiam dziś trochę bardziej zmęczona niż wczoraj, bo moje maleństwo zasnęło dopiero ok 15. (od 10 miał fazę bardziej aktywną k. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: do Sushi i o odbijaniu 29.12.04, 17:12 Kasiu to może być "nieodbicie" u nas mały od razu się wkurza w łóżeczku, jak mu się nie odbije. Znaczy je ślicznie, równie slicznie zasypia przy piersi, nawet się nie budzi przy odkładaniu, ale już po paru minutach w koszu zaczyna się problem. Ja odbijam na pionowo, czasem robię taki dziwny "myk" znaczy wychylam do na rękach u mnie maksymalnie do poziomu, czyli tak jakby leżał na moich rękach,a potem stanowczo acz łagodnie podnoszę znowu do pionu, wtedy czasem w końcu mu się odbija. Inna pozycja to odbicia to położenie nawet śpiącego malucha sobie na kolanach na brzuszku, główka lekko zwisa. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Dziewczyny polecam Fridę na katar maluszka 29.12.04, 17:16 Mój Sam ma okropny katar od sióstr, reszta rodziny też chora, pisalam wcześniej. Piszę żebyście wiedziały, że to naprawdę działa! Frida to takie coś podobnego do gruszki, tyle że nie podrażnia śluzówki nosa i inaczej się odciąga, niby prosty patent (taka plastikowa rurka z ustnikiem) ale naprawdę skuteczne, wczoraj męczyłam małego gruszką, bo strasznie był zafurkany, nie mógł oddychać, dwa razy zwymiotował dziś przyszła koperta z Fridą i w końcu udało mi się mu coś odciągnąć, po tym seansie, podczas którego wprawdzie się darł - oddychał w końcu w miarę czysto po raz pierwszy od wczoraj chyba. W poniedziałek badała go lekarka wtedy byl osłuchowo czysty, ale przyjdzie jutro do kontroli, bo ze względu na zapalenie płuc starszej siostry chcę mieć go ciągle pod kontrolą, mam nadzieję że na katarze się tylko skończy, boję się myślec nawet o czymś gorszym. Aha - tutaj link odnośnie Fridy - www.skandprojekt.pl/frida/index_frida.htm Odpowiedz Link Zgłoś
oleniek sposoby odbijania. jak obudzić śpiocha:) 29.12.04, 20:44 Witajcie W szpitalu, jak Matisek trafił pod lampę (żółtaczka) i na antybiotyk, nachodziłam się na oddział wcześniaków i napatrzyłam na sposoby pielęgniarek na odbicie. Oprócz tradycyjnych (poklepywanie na ramieniu i na brzuszku) stosowały ouszczenie maluszka na parę sekund głową w dół "żeby wszystkie banieczki puściły" i pionizowały go, albo sadzały sobie na kolanach podtrzymując główkęe lekko odchyloną do tyłu, albo zamiast pukania po pleckach lekko masowały ruchem okrężnym plecki, delikatnie przyciskająć w ten sposób brzuszek ( u nas ten sposób się najlepiej sprawdza). Co do rzucania się na cycusia i jednoczesnego odpychania się od niego ; mi to wygląda na klasyczne "nieodbicie". U nas w każdym bądź razie zawsze chodzi o to. (Nawet jak raz odbił to nie znaczy że nie chce znów) Taki nieodbity do końca maluch jest głodny, a jednocześnie pełny. Co do budzenia. Mam pytanie. Jak obudzić spiocha?, jeśli nie chcę żeby mi za długo spał w dzień, bo wtedy w nocy ma okres czuwania. Mój drugi syneczek jest takim śpiochem, że: w szpitalu mu przez sen założyli wenflon do główki i go to nie ruszyło (podobno w 27letniej pracy pani pediatry to taki pierwszy przypadek ) , można mu przez sen wypędzelkować buzię nystatyną; w trakcie kolek (od 5 do 8 rano) śpi, tyle tylko że stęka i jęczy, a ja go masuję i "suszę brzuszek" suszarką; można go przewinąć i przebrać; pani położna mu "podcięła" kikut pępowinki bo nie chce odpaść ( a to już 26 dni; mój starszy synek może wrzeszczeć do ucha, a młodszy jak nie chce to się nie obudzi Z jednej strony to super wygoda, ale z drugiej, jak sobie umyślił spać w dzień, to za chiny nie mogę go w dzień utrzymać w stanie czuwania, Zasypia i już! Co radzicie? )) Ola Mareczek i Matisek Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Dieta matki karmiacej 29.12.04, 23:55 Chyba nie ma bardziej kontrowersyjnego tematu!! Sa dwie szkoly: jedna- jesc od poczatku wszystko obserwujac dziecko i ewentualnie eliminujac to, co szkodzi, druga - restrykcyjna, ktora sklada sie z calej masy zakazow i tak naprawde dla niewielu produktow zostaje zielone swiatlo. Kiedy karmilam Gosie (15 mies)bardzo uwazalam na to co jem, moja dieta byla bardzo monotonna, uwzglednialam wszystkie szeroko rozumiane ograniczenia. Z tego czasu zostal mi uraz do gotowanych nozek kurczaka.W czasie drugiej ciazy ze wstretem myslalam o tym wielomiesiecznym poscie, ktorym bede musiala sie katowac po porodzie... Teraz przygotowujac sie do karmienia rozmawialam na ten temat z wieloma poloznymi i przegladnelam cala mase podrecznikow. Kazdy mowil: mozesz wszystko, ale... i tu zaczynala sie litania. Nikt nie formuowal gotowej listy co wolno, ale zostawalo niewiele, bo wlasciwie wszystko albo jest ciezkostrawne, albo wzdymajace, albo alergizujace, albo kwasne, albo nafaszerowane konserwantami. To nieliczne rzeczy, ktore jedne autorytety polecaja, inne zakazuja. I jak tu nie zwariowac. A jesc trzeba. Swoja droga teraz przy blizniakach mam gigantyczny apetyt.Kiedy kolejna zapytana osoba stwierdzila, ze szkodza produkty, ktorych juz zdazylam po porodzie sprobowac bez zadnych ujemnych skutkow (biszkopty, dzem porzeczkowy, rosol), postanowilam zmienic do tego podejscie. Zrobilam zalozenie, ze 4-6 tygodni moja dieta bedzie ostra, potem stopniowo zaczne wracac do swoich dawnych przyzwyczajen. I od dnia powrotu do domu konsekwentnie co pare dni wprowadzam cos nowego, bacznie obserwujac maluchy. W efekcie na dzien dzisiejszy przeziebienie moge juz leczyc sokiem malinowym i miodem, wiem, ze maluchy toleruja zupe ogorkowa i pomidorowa,probowalam swiatecznego makowca i pozwolilam sobie na jednego pieroga z kapusta podczas wigili...I jak dotad nic zlego sie nie dzieje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: Dieta matki karmiacej 30.12.04, 13:56 iwoku dzieki za tego posta , bylam juz kompletnie skolowana z tym jedzeniem. zuza ma ciagle kolki a ja juz nie wiem jak jej pomóc, wyprobuje twojego sposobu. mam jeszcze pytanie , jak to jest z zasypianiem przy cycu? wybudzac czy nie? jakos nie mam sumienia jej wybudzac kiedy po godzinach placzu wreszcie usnie. przepraszam za bledy ale pisze z dzieckiem na reku. ania Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Grudzień 2004 30.12.04, 10:01 Dziewczyny kochane, medluję, że żyjemy - szczęśliwe i zadowolone, zdrowe, w ramach wpadek zaliczyłyśmy odparzenie pupy. Wszystko w porządku, pokrrm piękny, Lidia je i śpi, budzi się co ok. 3 godz. a ja ciągle coś robię. Mąż to taka druga Mama, tylko, że bez piersi - bez niego nie poradziłabym sobie!!!! Ciążę traktował z lekkim dystansem (no i bardzo dobrze, bo ja nie lubię głaskania po główce przez cały czas), a teraz nastąpiła eksplozja miłości i czułości (choć o raczej zamknięty w sobie facet). Mam mnóstwo pytań, spostrzeżeń - spisuję je sobie sukcesywnie na kartce i postaram się jak najszybciej tu napisać. Wtedy też poczytam, co u Was. Opieńku - cieszę się, że tak szybko doszłaś do siebie, ekspresowa jestes a Łucja - piękne imię!!! też o takim myślałam... I patrz - urodziłyśmy prawie w tym samym dniu - gdyby nie to, że Lidka to taka terminowa dziewczyną (chyba po mnie), to pewnie wytrzymałabym jeszcze te 5 minut ) Buziaczyska dla Wszystkich!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Grudzień 2004 30.12.04, 12:03 Witajcie!Dawno mnie tu nie było ale miałam problem z małą,musiałam na gwałt szukac neurologa,a w czasie świąteczno-sylwestrowym kiedy wszyscy są na urlopach to nie lada sztuka.No i trafiłam do kobiety która nic nie powiedziała tylko tyle że ona nie wie czy to porażenie mózgowe bo Laura jest za mała.A wszędzie piszą że im wczesniej sie zacznie ćwiczyć tym lepiej.Nie śpie po nocach,bo jakos to mnie przerasta.Sama zaczełam masowac malutką po pleckach i główce ( znalazłam w gazecie masaże dla niemowlaków ) i jakoś wydaje mi sie że objawy troche sie cofaja,co mnie cieszy bo znaczyło by to że to chyba tylko niedojrzałość mięśni,albo takie zachowania jeszcze z brzucha.Jak tylko najlepszy profesor wróci z urlopu to sie do niego wybiore prywatnie i sie okaże wszystko.Staram sie być dobrej myśli.A co do diety karmiące to ja jem prawie wszystko powoli i jest ok,zero wymiotów,kolek,brzydkich kup czy innych atrakcji.Więc nie ma co chyba przesadzać,bo znam dziewczyne która wpadła w przesade i jadła tylko ryż z indykiem (sniadanie ryżowy chlebek i wędlina z indyka,objad indyk z ryżem gotowany na parze,kolacja jak śniadanie)Schudła ale popadła w anemie a dziecko teraz dostaje na wszystko uczulenia.Ide karmić mojego głodomorka,wzywa. Ps.Franulo,dzięki za zainteresowanie no i za słowa wsparcia,to wiele znaczy jak jest życzliwa osoba na forum Pozdrowienia Wszystkim Mamom i dzieciaczkom. No i apel do Dzieci: Macie nie chorować!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Grudzień 2004 31.12.04, 00:46 Nie przejmuj się na razie, 6 tygodni to jest okres po którym diagnozuje się neurologicznie maluchy. Ja panikowałam na początku z Piotrusiem , bo wg mnie za bardzo się naprężał i wyginał główkę. Wizytę u bardzo dobrej neurolog mam na 11 styczna bo wcześniej sie podobno nie ziagnozuje. W ciągu tych 6 tygodni dzieciaki prostuja zaleglosci ciążowe... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 02.01.05, 20:47 To prawda, że Laura jest jeszcze za mała na diagnozę neurologiczną. Wiem coś o tym, bo na nasze życzenie Mateusz był badany przez neurologa już w szpitalu (zamartwica okołoporodowa) i choć był zbadany rzetelnie, to bardzo miła pani doktor Kułakowska stwierdziła, że na właściwą diagnozę musimy poczekać, aż mały będzie miał dwa miesiące, bo takim maluchom trzeba dać czas na samoistne wyrównanie pewnych odruchów i napięć, które wyniosły jeszcze z naszego łona. Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 02.01.05, 20:41 Cieszę się Fenko, że już jesteś z nami Zdrówka życzę i przespanych nocy oraz rzeki mleka dla maleństwa, bo u mnie z tym raczej krucho Serdeczności )) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Aguszak - o brodawkach 30.12.04, 13:59 Hej, Też miałam bardzo poranione brodawki jeszcze w czasie pobytu w szpitalu. Ogólna opinia jest taka, że to z powodu złego przystawiania dzidziusia. Mnie pomogło smarowanie Bepanthenem i maścią PureLan firmy Medela (nie trzeba ich zmywać przed karmieniem). Do tego oczywiście zaleca się smarowanie brodawek własnym pokarmem, jak najczęstsze wietrzenie piersi, unikanie wkładek laktacyjnych (co przy moim jednoczesnym nawale pokarmu nie było możliwe), no i unikanie mydła w czasie kąpieli, zamiast tego mycie naparem z nagietka lekarskiego. Jeśli to wszystko zawodzi, to już nie mam pomysłu U mnie przeszło samoistnie mniej więcej po tygodniu. Pozdrawiam cieplutko, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba o brodawkach i nie tylko 30.12.04, 17:41 Hej! U mnie wszystkie sposoby wyprobowane (Bepanthen, PureLan, mleko i kapturki), a brodawki dalej poranione. Szalu juz dostaje, maja Zuzia takze! W kazdym razie dziekuje za rade i lece do mojej malej. Znacie jakis sposob na pobudzenie produkcji pokarmu, bo po zapaleniu piersi nie moge odzyskac w takiej ilosci jak przedtem? Dziekuje Aguszak za rade co do mleka (moja pediatra nie ma zdania na ten temat) i pozostawiam pytanie nadal otwarte, moze ktos jeszcze mi poradzi czym najlepiej dokarmiac? Pozdrawiam, Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 ZAKUPY DLA MALUCHA !!! 30.12.04, 17:05 zapraszam na moją strone - może spodoba Wam się coś dla Waszych maluchów aukcja.onet.pl/my_page.php?uid=2165619 Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Gorzej chyba być nie może :(( 30.12.04, 17:26 Mam w domu jedno zapalenie płuc w toku (młodsza córeczka), drugie uchwycone wcześniej (starsza) no i kaszel taki jak przy początkach zapalenia płuc - maluszek ( dostał antybiotyk, podobno, skoro jesteśmy "znajome dziecko" tylko dlatego udało się nam uniknąć szpitala Ja ledwo patrzę na oczy, mąż też przeziębiony... ech szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Marzek 01.01.05, 14:06 kochana trzymaj się, wszystkie takie próby są do przejścia. Mam nadzieję że jest już lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Gorzej chyba być nie może :(( 02.01.05, 20:50 Marzek! Trzymam za Ciebie i Twoje dzieciaki. Niech wracają szybko do zdrowia. Całusy Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Moje sposoby na zwiekszenie laktacji 30.12.04, 22:30 1. Karmic, karmic i jeszcze raz karmic!Jesli jest potrzeba dokarmiania- najpierw zawsze podac piers 2. Odciagac pokarm recznie lub laktatorem (przy duzych problemach z laktacja- elektrycznym) 3. Pic ziola mlekopedne: np. Hippa, Fitomix 4, 4. Pic piwo Karmi (w rozsadnych ilosciach) Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: SZczęśliwego Nowego Roku 01.01.05, 01:11 Wszystkiego naj w tym Nowym Roku!!niech nasze dzieciaczki te małe i starsze nie chorują,samych miłych niespodzianek,niech sie wszystko co Najlepsze spełni!! Emilka mała Laura i duży Tymoteusz Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Witajcie w nowym wątku :D 01.01.05, 01:16 Wreszcie i ja mogę do Was Mamusie dołączyć. Muszę nadrobić w wolnej chwili Wasze posty. Klaudię urodziłam 26 grudnia o 8:40. Malutka jest bardzo grzeczna, śpi, je i kupka. Ciekawe jak długo potrwa ta sielanka. Jedyne czego nie lubi to kąpiel. Zaczyna strasznie krzyczeć i wierzgać nogami. Temperatura w pokoju wynosi 22-23,8 stopni (w zależności jak nagrzejemy w pokoju), temp. wody 37 stopni, nie powinno być jej więc za zimno, a mimo to, małej sinieją rączki i nózki. Czy macie jakies sposoby na wykąpanie takiej kruszynki? Pozdrawiam serdecznie, Szczęśliwa Mama 6-dniowej Klaudii forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś
rybkavielorybka Re: Witajcie w nowym wątku :D 01.01.05, 01:51 Ja bym jej nie męczyła...tnz. ogranicz kąpiele do minimum.Ciepłą szmatką przemyj i tyle.Daj dziecku się oswoić z tym światem.Z moją było podobnie a teraz kocha kąpiele... pozdrawiam Mama Dominisi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19018559 gg9385987 Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Neti 01.01.05, 13:59 Witaj Neti jak dobrze Cię widzieć. A co do kąpieli spróbuj trochę podwyższyć temperaturę. Piotrusiowi bardzo podoba się temp 39 stopni. Wkładaj malutką powoli do wanienki, osoba towarzysząca niech da malutkiej palec do trzymania. Myślę że malutka tak reaguje po stresie kąpielowym w szpitalu, dlatego trzeba ten stres zniwelować do max.Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Życzenia noworoczne 01.01.05, 14:03 Kochane życzę Wam i sobie też żeby każdy nowy dzień był najpiękniejszy i abyśmy mimo problemów, stresów umiały sie nim cieszyć. Oczywiście i tych problemów i stresów jak najmniej a najlepiej wogóle. Cieszmy się każdą chwilą naszymi pociechami. Czas tak szybko i nieubłaganie biegnie do przodu...Wszystkiego dobrego!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Witajcie w nowym wątku :D 02.01.05, 20:54 Witaj Neti! Zdrówka i radości życzę )) Jeżeli chodzi o kąpanie, to jedyna rada, to... przeczekać, bo z każdym dniem w tej kąpieli maluszkowi będzie lepiej. Na pocieszenie napiszę Ci, że nasz Mati, który ma już 6 tygodni, nadal płacze, choć już mniej przeraźliwie, niż na początku, ale zaczęło mu się podobać, jak tata pluszcze wodą na jego brzuszek, więc podczas tej pierwszej wspólnej zabawy z tatą, ja zajmuję się dokładnym myciem synka i nie jest już tak źle Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś