Dodaj do ulubionych

Grudzień 2004

    • iwoku Listy część pierwsza 17.02.05, 15:22

      1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
      2700/49/10, Emilka 2400/50/10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
      2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
      3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
      4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
      5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
      6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś
      3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
      8 MATCZUKEWA- Ewa, Warszawa, 29.12.2004 syn Antoś 3900/59
      9 MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
      10 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
      cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
      11 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
      12 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
      13 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
      14 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5
      15 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8
      16 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
      17 M.W.- 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56
      18 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
      19 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
      20 MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55
      bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99
      21 AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55
      22 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
      23 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
      24 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
      25 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
      26 KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
      27 KAMAJKA 1- 9.12.2004 córka Maja 3100/52
      28 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
      29 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
      30 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
      3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
      31 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
      32 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10
      33 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
      Patrycja 3500/58
      34 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
      2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
      35 DELFINLEX-Karina, 27 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10
      36 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51
      37 MAKOLT- Gosia, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
      38 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka
      Hania 4550/60
      • kuczynska78 Re: Listy część pierwsza 18.02.05, 14:26
        Hej!

        Mam prosbe, podaje link do zdjęć mojej Hani, tuz zaraz po porodzie. Nowszych mąż
        jeszcze niestety nie umieścił w necie. Jak bedziesz uzupełniała liste po raz
        kolejny to wklej go przy moim nicku. dla ułatwienia szukania, mam pozycje 38 smile
        Aga

        Link:
        pkuczynski.hypode.net/hania
    • iwoku Listy część druga 17.02.05, 15:23
      39 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
      40 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10
      41 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
      Kasia 3600/54
      42 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
      43 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
      44 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
      45 DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55
      46 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
      47 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10
      48 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja-
      3140/56
      49 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
      córka Nina 4100/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
      50 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
      Agatka 3600/59/10
      51 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
      52 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
      53 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
      54 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      55 INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0
      56 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10
      57 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
      58 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
      59 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994
      60 MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 syn Krzyś
      61 KASIA9948- K28.12.2004 syn Kordian
      62 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
      bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97,
      Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
      63 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
      bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2
      64 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59
      65 DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808
      66 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10
      www.vievioora.com/
      67 ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
      68 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
      republika.pl/kacp_steczen/
      69 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10
      70 KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58/10
      71 JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57/10



      Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

      Nasze aktualne wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747

    • iwoku Statystyka 17.02.05, 15:24

      Ranking imion:

      5* Mateusz
      4* Kasia
      3* Antoś
      3* Hania
      3* Kubuś
      3* Zuzia
      2* Emilka
      2* Jaś
      2* Kacperek
      2* Maja
      2* Natalka
      2* Nina
      2* Oleńka

      1* Agatka, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka, Klaudia, Laura,
      Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Milena, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia
      1* Alek, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Iwo, Jacek, Julek, Kajtuś, Kordian,
      Krzyś, Michałek, Pawełek, Piotruś, Samuel, Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś

      38 kobietek
      35 mężczyzn

      Najpopularniejszy dzień urodzin: 10.12.2004
    • yvona79 Dziwny PESEL i najpopularniejszy dzień urodzin 17.02.05, 17:20
      Czy Wasze dzieci też mają takie dziwne peselki jak moja Pszczóła? Nasz zaczyna
      się tak: 043210.., a dziecko urodziło się 10.12. Podobno w grudniu urodziło się
      bardzo dużo maluchów i nie wystarczyło numerków. Chyba ten 10.12 był
      najpopularniejszym dniem urodzin w całej Polsce, nie tylko na naszym forum smile)
      • makolt Jak dlugo katar? karmienie i kupki... 17.02.05, 18:07
        U nas tez ostatnio niewesolo - juz drugi tydzien ciagnie sie u Kasi katar, no
        wlasnie jak dlugo?? W zeszlym tygodniu niestety zlapala jakiegos wirusa -
        zaczelo sie od katarku, potem kaszel i goraczka ( i to wszystko mimo karmienia
        piersia sad choc i z tym ciagle mamy problemy)bylismy u lekarza dostala cos na
        goraczke i katar - jest juz lepiej - ale maly katarek (gdzies gleboko w nosku)
        sie utrzymuje i czasami towarzyszy mu kaszelek odkrztusny??
        No wlasnie a karmienie piersia - to oddzielna historia - od poczatku mamy z tym
        problemy - nie jest lekko , dlugo szulkalam przyczyny - probowalam,
        eksperymentowalam - w poradni laktacyjnej stwierdzono, ze Kasia ma specyficzna
        budowe jezyka - gruby, dlugi i cos tam wyzej umocowane niz normalnie - moj
        angielski nie jest tak perfekcyjny... i taka jej uroda, a je jak potrafi...
        cale szczescie, ze jakos przybiera na wadze- moze nie rewelacyjnie, ale w
        normie... Rade jaka otrzymalam to karmic i miec nadzieje, ze bedzie lepiej (
        dziecko bedzie wieksze) wiec karmimy, wytrzymalismy dwa miesiace teraz wytrwamy
        trzeci...choc czasami jest strasznie ciezko... byl jeden moment kiedy mialam
        kryzys laktacyjny (chyba ze stresu) i Kasia bolesnie mnie pogryzla dziaslami -
        byla wtedy chora, glodna i zla.. i podalam Jej butelke z swoim mlekiem z
        pogryzionej piersi a potem nawet mieszanke - lekarka powiedziala ze w czasie
        choroby nie mozna ryzykowac niedojadania... Teraz karmie tylko piersia, ale nie
        wykluczam dokarmiania - nie chce krzywdy malenstwa - za duzo juz lez wylalam...
        tak bardzo chce karmic piersia, a niestety okazalo sie, ze nie jest to takie
        latwe, czasami z zazdroscia patrze na matki z taka latwoscia karmiace piersia..
        mam nadzieje, ze zaznam pelnej radosci, na razie pogodzilam sie z faktem, ze
        nie wszystko moze byc idealne - a ja lubie byc perfekcjonistka...
        Aha jeszcze pytanie - Kasia robi dosc duzo kupek 4-5 dziennie ostatnio sa
        bardziej wodniste i czasami lekko zielonkawe, czy moze to byc wynikiem brania
        lekow, czy to cos innego - diety raczej nie zmienilam, krostek na buzce tez nie
        ma???
        pozdrawiam goraco
        gosia z kasienka
        • musztarda_ziolowa Re: Jak dlugo katar? karmienie i kupki... 17.02.05, 20:54
          W kwestii karmienia piersia doskonale Cie rozumiem! Juz niejednokrotnie pisalam
          tutaj, ze mam z tym problemy. Najpierw nie bylo pokarmu, potem jego nawal,
          potem bolesne brodawki, potem pogryzione do krwi (bol i lzy co 2 godziny),
          potem bardzo bolesne zapalenie piersi (niedoleczone) i znow pogryzione brodawki
          i kilka dni temu znow zapalenie piersi!!!
          Oszalec mozna!
          Ja rowniez chce karmic Emilke piersia. Od kilku dni jest lepiej.
          Wreszcie wyleczylam poranione brodawki. Najpierw zdecydowalam, ze bede karmic w
          kapturkach Aventu. Dlugo sie przed tym bronilam, zupelnie niepotrzebnie! Jesli
          masz rany, to nie mecz sie, tylko pokarm przez chwile w tych kapturkach, poki
          ci sie piersi nie zagoja. Na dzien uzywam muszli laktacyjnych. Do brodawki
          dostaje sie swieze powietrze, wiec wszystko szybko sie goi. Dla mnie te dwa
          wynalazki, to rewelacja.
          Teraz karmie juz bez kapturkow (od 3 dni).
          I okazalo sie, ze Emilka wcale nie ma problemow z ssaniem. To ja bylam tak
          zestresowana karmieniem, ze (chyba...) pokarm gorzej lecial i ona sie tym
          stresowala i mocno gryzla piersi, zeby lecialo szybciej (i ranila mnie).

          W kazdym razie, u nas poprawa od kilku dni. Tobie tez tego zycze i namawiam do
          uzycia wspomagaczy (kapturki itp): mnie uratowaly przed rzuceniem karmienia.

          Pozdrawiam
          Dorota
      • edytastel Re: Dziwny PESEL i najpopularniejszy dzień urodzi 17.02.05, 20:16
        Takie są teraz pesele. Babeczka w urzędzie wytłumaczyła mi że do miesiąca
        dodają 20. Chyba po to żeby nie nakładały się te numery, bo jak ktoś urodził
        się w 1904r w grudniu to mógłby mieć ten sam.
    • aguszak Re: Co będzie dalej? 17.02.05, 18:16
      Dla mnie myśl o powrocie do pracy, to czarna rozpacz sad Niestety wszystko na to
      wskazuje, że 15 marca + 32 dwa dni urlopu wychowawczego (6 dni i 2 dni opieki
      chcę sobie zostawić na wszelki wypadek i króciótki urlop) wracam do pracy. Nie
      to, żebym pracy nie lubiła, ale:
      - po pierwsze serce mi sie kraje, kiedy pomyślę sobie, że zostawiam na osiem
      godzin dziennie mojego małego synka, który przecież z godziny na godzinę rośnie
      i się zmienia,
      - lubie swoją pracę, ale nie jest to coś co by mnioe pasjonowało i pochłaniało
      bez reszty,
      - miałam szczytne plany pozostania w domu z Matim przynajmniej do ukończenia
      przez niego roku życia,
      - muszę go zostawić z teściową - wiem, że babcia to niezasąpiona instytucja, i
      wiele z Was dużo by dało, żeby nie musieć wynajmować obcej opiekunki, ale ja
      generalnie nie mam do niej zaufania, choćby nie wiem, jakby się bardzo starała.
      Moja mama, choć chętnie by się zajęła mały, pracuje jeszcze spory czas do
      emerytury.

      A to wszystko dlatego, że firma męża wolno się jednak rozkręca i nie generuje
      jeszcze wysokich zysków, a poza tym jesteśmy zmuszeni do wzięcia kredytu na
      mieszkanie jeszcze w tym roku.

      Ech... proza życia sad((
      • matczukewa Re: Co będzie dalej? 18.02.05, 00:19
        U mnie podobnie - wracam do pracy na poczatku czerwca po wykorzystaniu niemal
        calego urlopu wypoczynkowego. Chce pracowac na 3/5 etatu - juz wstepnie
        rozmawialam z szefowa. Na te 3 dni w tygodniu bedzie przyjezdzac moja mama,
        ktora wlasnie idzie na emeryture i jest pelna sil i zapalu do opieki nad
        pierwszym wnukiem (mieszka 100 km od W-wy). Wole, zeby Antosiem zajmowala sie
        babcia, a nie obca osoba i ciesze sie ogromnie ze bedzie taka mozliwosc. Moja
        mama calkiem dobrze daje sobie rade z Antkiem (byla ze mna przez pierwsze 1,5
        tyg po porodzie) w przeciwienstwie do tego, co niektore z Was pisaly. To chyba
        wszystko kwestia przypomnienia sobie jak to jest zajmowac sie malutkim
        bobaskiem.
        Ale juz obawiam sie tego, ze nie bede mogla skupic sie na pracy myslac co tam
        Antek porabia sad
        POnadto boje sie, ze bede dostawac 3/5 pensji za 3/5 etatu w pracy, natomiast
        pozostala czesc bede zabierac do domu sad
        Ewa
    • alcantra Oddam Bebiko Omneo 1 17.02.05, 19:31
      Drogie Mamy,
      mam do oddania niemal pełną puszkę Bebiko Omneo 1 - kupiłam w trybie alarmowym
      podczas kryzysu laktacyjnego 2,5 tyg. temu. Mała zjadła w sumie 6 miarek, 4
      zmarnowałam, bo sobie pomyliłam proporcje wink Na opakowaniu jest napisane, że
      mieszankę należy zużyć w ciągy 4 tyg. Maja na pewno już nic nie będzie z tego
      jadła, bo udało mi się zgromadzić trochę zapasowych mrożonek własnego mleka,
      ale szkoda mi wyrzucać prawie pełną puszkę dobrej mieszanki.

      Jeśli któraś z Was potrzebuje i ma zaufanie, że nic trującego do środka nie
      wrzuciłam, to proszę o kontakt. Do żłobka albo domu dziecka nie zaniosę, bo na
      pewno nie przyjmą nic z nieznanego źródła...

      Pozdrowienia
      Magda
      • sylwiado Witam po tygodniu 18.02.05, 00:02
        Nie zaglądałam tydzień, bo mąż wyjeżdżając w delegację pozbawił mnie komputera
        a w swoim mam zablokowany dostęp do netu, a tu przybyło tyle nowych postów, że
        podczytuję cały dzień w wolnych chwilach.
        W ciągu ostatnich dni miałyśmy dużo do czynienia z lekarzami. Za nami wizyta u
        ortopedy i dziś pierwsze szczepienie. Helenka po szczepieniu prawie cały dzień
        spała, pobrykała za to wieczorem. Ostatnio znowu się przestawiła - dość dużo
        śpi w dzień, za to po kąpieli rozbudza się i najwcześniej zasypia po 22 a
        nierzadko dużo później - rekord z ostatnich dni to 0.45 sad((. Może macie jakiś
        sposób, jak przestawić malucha na spanie w ludzkich porach? Przy okazji ważenia
        mała okazała się niezłą kluseczką - 5350 g, przez ostatnie 2 tygodnie przybyło
        jej 600 g, mimo że w nocy robi sobie przerwy 6 godz., a w porywach nawet 7-8
        godz.
        Wczoraj byłam też u ginekologa i rozmawiałam o antykoncepcji. Nie wiem na razie
        na co się zdecydować, szczególnie że wybór nie jest duży... Niestety na trzecie
        dziecko nie możemy sobie pozwolić a mąż po dłuższym okresie wstrzemięźliwości
        jest nad wyraz chętny.
        Kachna10 - cieszę się, że się wreszcie odezwałaś, martwiłam się, czemu tu
        zupełnie nie zagądasz. Z przyjemnością wybrałabym się na wspólne spacerki,
        mieszkam w Naramowicach więc po sąsiedzku z Piątkowem. Numer komórki który ci
        podawałam jest aktualny, a twój (ze szpitala pisałaś z jakiegoś innego)?
        Widzę, że pojawiło się też u naszych dzieciaczków trochę problemów z wysypkami.
        U Helenki pierwsze krostki na czole pojawiły się w trzecim tygodniu, potem
        rozprzestrzeniły się też na policzki, uszka i szyję, na uszkach miała też żółte
        łuski. Znajoma pediatra stwierdziła, że są to ewidentne objawy alergii.
        Odstawiłam więc z wielkim bólem nabiał i jaja - przy mojej wegetariańskiej
        diecie niewiele zostało mi do jedzenia sad. Małą zaczęłam też kąpać w Oilatum, a
        miejsca z krostkami na noc smaruję Sudocremem, łuski na uszkach natłuszczałam.
        Skóra jest coraz lepsza, najpierw zniknęły krostki a ostatnio też nierówności.
        Efekty nie były widoczne od razu, ale podobno takie zmiany skórne nie ustępują
        zbyt szybko.
        Pozdrawiam
        Sylwia
        • opieniek1 Re: Witam po tygodniu 18.02.05, 08:46
          Witaj,
          Widzę, że mamy ten sam problem- alergia i dieta. Ja też jestem teraz na diecie
          stricte wegańskiej. Nie jem prawie nic. Właśnie pochłaniam płatki owsiane
          zalane wodą. Wczoraj jadłam z rodzynkami, ale odstawiałam rodzynki, bo też mogą
          uczulać. Napisz, Sylwia, co Ty jesz, bo już kończą mi się pomysły.
          A, ja też się przyznaję, jestem Poznanianką. Ale juz dobrych parę lat tam nie
          mieszkam.
          Ania
          lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
          • sylwiado Do Opieńka 18.02.05, 23:03
            Aniu,
            Ostatnio żywię się głównie chlebem sad((. Ponadto: ziemniaki, buraki, marchew,
            brokuły i kalafiory w małych dawkach, szpinak, jabłka, dżemy - morelowy,
            jabłkowy, jeżynowo-malinowy, jagodowy, makaron, ryż, kasza jaglana, kuskus.
            Ostatnio koleżanka dała mi tapiokę, ale jeszcze nie próbowałam. Zastanawiałam
            się nad jajami przepiórczymi - co tym sądzisz, podobno mniej alergizujące?
            Tak sobie marzę, że może jednak za jakiś czas będę mogła rozszerzyć dietę...
            Gdy karmiłam piersią synka, też na początku musiałam się bardzo mocno
            ograniczać, ale potem mogłam już jeść jaja, ser żółty, jogurty i masło w
            niewielkich ilościach i synek - odpukać - nie wyrósł na alergika.
            A ja jestem Poznanianką napływową - mieszkam tu kilkanaście lat a pochodzę z
            Pomorza.
            Sylwia
    • opieniek1 Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 09:55
      Dziewczyny, 23 lutego, jak co miesiąc Fundacja organizuje Dzień otwarty. Tematy
      - Karmienie piersią, powrót do pracy i o połogu. Ja się wybieram na 11. Czy
      ktoś jeszcze?
      www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/dni.html
      • alcantra Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 10:40
        To wypada w środę? Jak mi się uda, to się wybiorę - temat wyjątkowo mnie
        interesuje...
        Pozdrowienia
        Magda
      • dorella1 Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 10:48
        chetnie bym poszla, ale klopot polega na tym, ze sciagam pokarm dojarka co dwie
        godziny...
        • sushi_1 Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 12:37
          a ja bym sie najchętniej wybrała na 13 (Powrót doi pracy - jak przygotowac
          dziecko i siebie do rozstania). Kto jeszcze byłby zainteresowany tym tematem??

          Jak długo kaarmić piersią (czyli wykład z 11) tez mnie interesuje, ale
          odpowiedz na to jest u mnie dosc oczywista - do powrotu do pracy, bo nie wierze
          ze długo potem da sie utrzymać laktacje przy poziomie stresu generowanego przez
          moją pracę...

          BTW juz ustaliłam ze wracam do pracy od 1 wrzesnia i W OGÓLE sobie tego na
          razie nie wyobrażam... sad((
          sushi
          • iwoku Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 13:11
            Sushi, ja też nie wierzyłam,ze karmienie po powrocie do pracy (stresującej, a
            jakże) jest dalej możliwe. Ale spróbowałam...Pracować zaczęłam po 8 mies życia
            Gosi, najpierw krótko- powiedzmy odpowiednik 1/2 etatu. Laktacja nie zaniknęła
            mimo że karmiłam coraz rzadziej, potem już przestawiłyśmy się na karmienia nocne
            (wyłącznie), w ostatnim okresie (planowo odstawianie rozłożyłam na 3 mies)
            zostały nam 1-2 karmienia na dobę- a piersi nadal jakoś funkcjonowały. Karmiłam
            w sumie 15 mies.Powrót do pracy nie musi przekreślać karmienia piersią.
            Przynajmniej mnie się udało...
            • sushi_1 Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 18:13
              O kurcze, jestem pod wrazeniem Twoich osiagniec laktacyjnych Iwoku i bardzo to
              pocieszające co piszesz.
              Dzieki za słowa wsparcia!!
              sushi
      • kuczynska78 Zobaczcie moja gwiazdkę :) 18.02.05, 14:28
        hej!
        W końcu moge podac Wam link do zdjęć Hani tuz po urodzeniu smile
        Najnowszych jeszcze tam nie ma, ale dziś pomęczę mężą, to moze po weekendzie się
        pojawią
        Aga


        Zdjecia Hanii:
        pkuczynski.hypode.net/hania
    • musztarda_ziolowa A co z zebami? Naszymi... 18.02.05, 16:38
      Jak sie uzupelnia to, co jest w nabiale, gdy sie go nie je?
      Moja mama i tesciowa wyliczaja zawsze ile to zebow w trakcie ciazy i karmienia
      stracily. Nie chce byc kolejna...

      Pozdrawiam wink
      • majkagra mama, o której słuch zaginął;) 18.02.05, 17:46
        --------------------------------------------------------------------------------
        WITAJCIE WSZYSTKIE MAMUSIE!Nie byłam na tym wątku już kilka miesięcy, gdyż nie
        miałam dostępu do net-u. Od wczoraj mam internet już w domkusmile
        Do rzeczy: Urodziłam Majeczkę 5 listopada - miesiąc przed terminem - planowana
        cesarka ze względu na moją wadę serca. Malutka mierzyła 50 cm i ważyła 2950smile
        na drugi dzień okzało się, że Malutkiej szybko spada poziom czerwonych krwinek -
        i zabrali ją na oddział patologii noworodka.Ja,wcześniej wielka optymistka,
        dosłownie "ryczałam" przez trzy dni-wyobraźnia pracowała. Dzieki Bogu okazało
        się, że jest wystapił "tylko" nietypowy konflikt serologiczny miedzy
        przeciwciałami, które otrzymała od mamy w czasie ciąży a jej grupą krwii i
        skończyło sie, obok profilaktyvznie podanego antybiotyku, na jednorazowym
        przetoczeniu krwii. Teraz ma już ponad 3 miesiące i wyniki są super. O.K. nie
        nudzę. Zabieram się do czytania by prześledzić co się u Was działosmileod
        momentu, gdy zamilkłamsmileserdecznie pozdrawiam!
        • iwoku Re: mama, o której słuch zaginął;) 18.02.05, 19:44
          Witaj!
          Świetnie,że sie odnalazłaś! I nareszcie możemy ustąpić z naszej pierwszej
          pozycji na liście! Z dotychczasowych danych wynika,że urodziłaś najwcześniej z
          całej naszej grudniowej gromadki z "Oczekiwania"
          Pozdrawiam serdecznie
          ISKA
    • musztarda_ziolowa Nowe zdjecia Emilki 18.02.05, 21:14
      Jesli macie czas, to zapraszam. Ostatnie zdjecia zrobilam dzisiaj rano:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&v=2&s=0
    • inessa7 Re: Grudzień 2004 19.02.05, 11:46
      Witajcie mamuski!!!
      Dalaczam do Waszego grona fakt ze dosc pozno ale...same wiecie jak to jest.
      Nasz kochany Filipek urodzil sie 26.12.2004 o 14.55 przez cc. Wazyl 2895 i
      mial 52 cm wzrostu. Kiedys napisze wiecej bo wlasnie sie budzi.
      Pozdrawiam goraco. Iza
    • delmisia Re: Grudzień 2004 19.02.05, 17:17
      Czy mogę prosić do dopisania mnie do listy. Nie było mnie na wątku oczekującym,
      bo miałam termin na około 9.01.2005.ale mój synek się pospieszył i przyszedł na
      świat 1.12.2004. o godzinie 21:40 smile))Jest to moje pierwsze dziecko - Kamilek.
      Dziękuję!
      • iwoku Delmisia i Inessa 7 19.02.05, 18:50
        Miło Was powitać!
        Zagladajcie jak najczęściej!
        Iśka
      • sylwiado Wreszcie umieściłam zdjęcia 19.02.05, 21:28
        Dzięki informacji jednej z mam, jak zmniejszyć zdjęcia udało mi się wreszcie
        umieścić fotki moich maluszków na Zobaczcie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632
        Witam też nowe mamusie i ich dzieciaczki.
        Sylwia
        • sylwiado Re: Wreszcie umieściłam zdjęcia 19.02.05, 22:06
          I jeszcze zrobiłam sygnaturkę z linkiem do zdjęć, ale coś nie działa - próbuję,
          czy tu się umieści. Może coś robię nie tak?
          Sylwia
          • fenka Re: do Sylwiado 20.02.05, 13:03
            Tu masz skrót:
            <a href="tu wklejasz ten zapisany link">tu wpiszujesz napis</a>

            Link skopiuj z paska wyszukiwarki, bo wpisywany ręcznie o dziwo czasem nie
            wchodzi!
            • sylwiado Re: do Sylwiado 21.02.05, 00:05
              Fenka,
              Dzięki, teraz chyba już działa.
              Sylwia
    • alcantra Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relacja 20.02.05, 00:29
      Kochane,
      a więc... (wiem, że nie zaczyna się zdania od "a więc", ale jestem w takiej
      euforii, że "mnie to rybka" wink)), czyli:

      A WIĘC niniejszym uprzejmie donoszę, że jestem chyba dzisiaj matką najbardziej
      na świecie dumną ze swojej Pociechy. Tak dumną, że zaraz chyba pęknę z tej dumy
      i wielki huk będzie. wink))
      Pociecha natomiast może sobie wpisać w swoje CV dwuipółmiesięczniaka w rubryce
      DOKONANIA (gdzie figurują już takie doświadczenia jak: jedzenie, spanie,
      zapełnianie pieluch produktami dwojga konsystencji i wielorakich kolorów,
      płakanie, pokrzykiwanie w różnych tonacjach, jak również w różnych tonacjach
      gruchanie i śmianie się, uśmiechanie półgębkiem i całą gębą, rozglądanie oraz
      próba rozwikłania zagadki pt. "Kim jest ta Mała Istotka, ktorej zwykle nie
      widuję, i której nie mogę dotknąć, bo coś zimnego przeszkadza, ale którą to
      Istotkę czasem trzyma na rękach jakże bliska mi osoba zwana Mamą") dokonanie
      kolejne, a mianowicie PŁYWANIE W WIELKIEJ WANNIE! smile

      Ale do rzeczy (uwaga, będzie długo, bo mnie dziś fantazja ponosi wink)...

      Otóż zgodnie ze swoimi zapowiedziami składanymi kilka dni temu, kiedy to
      jednocześnie przebierałam nogami w miejscu ze spalającej mnie niecierpliwości
      oczekiwania na jedno z pierwszych ważnych WYDARZEŃ w życiu mojej Króliczynki,
      wybraliśmy się dzisiaj na BASEN. W recepcji instytucji prowadzącej tęże
      atrakcję opłaciłam wejście jednorazowe w cenie 30 zł oraz nabyłam jednorazowe
      majteczki do pływania Huggies Little Swimmers, zwane czasem kąpieluszkami, w
      rozmiarze od 7 kg i w ilości sztuk jeden za 3 zł, po czym udałam się z niczego
      nie podejrzewającą i w ogóle śpiącą sobie w najlepsze w samochodowym foteliku
      Króliczynką w czeluścia podziemi jednego z bloków (obecnie jakże ładnie
      zwanych "apartamentowcami") na warszawskim Ursynowie.

      W przebieralni, korzystając z tego iż Mała nadal trwała w objęciach Morfeusza,
      szybciutko się przebrałam w strój kąpielowy. Malutka, nadal niczego nie
      podejrzewająca (pisząc "niczego" mam na myśli "zbliżającego się Nowego
      Doświadczenia") spokojnie dała się rozebrać i nałożyć nową odmianę pieluch -
      tym razem wodną (o czym oczywiście nie wiedziała), która - o dziwo - wcale nie
      były za duża, choć Maja waży niespełna 5 kg. Następnie zawinęłąm Maję w Jej
      ręcznik (coby nie zmarzła) i udałam się na miejsce przeprowadzania
      Doświadczenia.

      W Basenie, czyli Wielkiej Wannie pływały sobie dzieciaczki w różnym wieku,
      najczęściej roczne i starsze, choć pośród nich dojrzałam bobasa około
      półrocznego, albo nieco starszego. Kiedy pozostałe szkrabki pływały uzbrojone w
      kółka i rękawki (w tym jeden żałośnie protestował wobec dalszego trzymania go w
      wodzie), ów bobas - uzbrojony jedynie w kąpieluszki - został nagle wyjęty z
      wody, po czym stało się coś, co zaparło mi dech w piersiach i wywołało
      pragnienie, żeby MÓJ BOBAS także coś takiego zrobił. Otóż wyobraźcie sobie,
      drogie Mamy, że prowadząca zajęcia młoda i sympatyczna pani WRZUCIŁA rzeczonego
      bobasa ot tak, główką do wody, a bobas dał nurka, machnął kończynkami i
      wychynął w objęciach mamy stojącej w odległości ok. półtora metra od brzegu
      basenu. Aż mi się łezka w oku zakręciła... Szczęśliwa mama tego bobasa... wink

      No i nadejszła wiekopomna chwiła: Maja w objęciach mamy ruszyła w stronę
      basenu. Po chwilowej zamianie maminych objęć na objęcia instruktorki (tata
      wszystko dokumentował, a mama zapoznawała się w tym czasie z wodą) znalazła się
      znowu u mamy, tyle że zanurzając nóżki w toni Wielkiej Wanny. Adaptacja z wodą
      przebiegła sprawnie. Temperatura wody, otoczenie i dźwięki zostały
      zaakceptowane, aczkolwiek Króliczynka była troszkę spięta (mama nieco mniej,
      choć obawiała się wrzasku oznaczającego: proszę mnie natychmiast stąd zabrać).
      Po 27 regulaminowego czasu, podczas którego zapoznawała się z wodnym terenem w
      różnoraki sposób (podskokami, zygzakami, kółkami, falkami), czego efektem
      końcowym było pływanie TYLKO z podtrzymywaną przez mamę główką, zaprotestowała,
      kiedy to miała zrobić trzecią długość w pozycji na brzuszku. Mała nie znosi
      pozycji na brzuszku, bo "za mało widać", więc i w wodzie się zniecierpliwiła,
      zwłaszcza, że chlupało Jej prawie pod nos. Szybciutko została wyciągnięta z
      Wielkiej Wanny i przeniesiona do delikatnie bąbelkującego jaccuzzi, gdzie mogła
      dojść do siebie w miłym ciepełku i pływając sobie na pleckach z główką
      podtrzymywaną przez mamę.

      Wygląda na to, że dzisiejsze Dokonanie Króliczynki nie przejdzie do annałów
      jako jednorazowe, ale w nierzadkie wizyty w Wielkiej Wannie (bądź co bądź
      zakupione już zostało całe opakowanko wodnych pieluch). I byc może mama w końcu
      doczeka się nurka Malutkiej, rozpoczętego na brzegu basenu, a zakończonego w
      stęsknionych ramionach... A na razie, na pociechę, jest tych kilka zdjęć,
      które - jeśli moderator nie uzna ich za nadto śmiałe - ukazać się powinny w
      wątku, do którego link zamieszczony jest w sygnaturce.

      wink

      PS. Jeśli nie macie dość, drogie Mamy, to służę szczegółami. smile

      Podsumowując krótko dzisiejsze (a raczej już wczorajsze wydarzenie) - basen to
      naprawdę super sprawa dla maluszka - zwłaszcza takiego jak nasze Skarbki teraz.
      Starsze dzieci zwykle dłużej się adaptują, no i niestety zanikają u nich
      odruchy pływania. O korzyściach dla rozwoju psychofizycznego już nie wspominam.
      Ja mam nadzieję, że Maja wyzbędzie się swojego zwyczaju skręcania się lekko w
      lewostronny łuk, gdy leży na wznak (napięcia mięśniowego nie ma), no i przede
      wszystkim tak oswoi z wodą, że nauka pływania później to już będzie dla Niej
      pestka. smile

      Serdeczności
      Magda
      • fenka Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 11:05
        Magdo,
        Twój opis jest powalający smile Dzielną masz córeczkę - też bym tak chciała ze
        swoją. Niestety póki co o basenie nawet nie mam co myśleć, bo nawet kąpiele w
        dziecięcej wanience zwykle kończą się płaczem - moze przez te dziecinne
        reczniki, z których Mała już wyrosła, spróbuję z tymi większymi, dorosłymi.
        Ale jak już zacznę myśleć o basenie, to o tym na Bródnie - bodajże Polonez.
        Pisz o kolejnych osiągnieciach i chwal się Króliczynką, bo masz powody wink
        • martolina77 Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 21:49
          Fenko,
          A wiesz juz cos o polonezie? Mnie tez interesuje tylko polonez... ale mamy
          jeszcze przynajmniej miesiac... czytalam w internecie ze tam "wpuszczają" 3-
          miesieczniaki.
        • alcantra Re: Basen i kąpiele w wanience - do Fenki 20.02.05, 22:12
          Aneto,
          dziękuję za słowa uznania, aczkolwiek jak przeczytałam mój opis jeszcze raz, to
          miałam wrażenie, że jest to jeden bełkot... smile Ale tak to jest, jak mama cieszy
          się, kiedy jej dziecko czegoś dokonało wink

          Odnośnie spróbowania z Córeczką na basenie - myślę, że nie musicie się zanadto
          uprzedzać. U nas domowe kąpiele też często kończą się pokrzykiwaniami, czasem
          płaczem, bo Mała po prostu denerwuje się podczas ubierania. Dlatego nawet w
          specjalnie długie masaże przy oliwkowaniu się nie bawimy, żeby tylko "wyrobić
          się" w niewielkim limicie czasowym, jaki nam daje.

          Tak mi się wydaje, że to nie sprawa ręcznika, chociaż może denerwuje Waszą
          Maleńką mokry ręcznik, jeśli tylko kładziecie ją bezpośrednio. Ja stosuję
          patent, który gdzieś znalazłam na forum (kto wie, czy nie na naszym wątku):
          otóż na ręcznik kładę złożoną w trójkąt pieluchę tetrową. Maja po wyjęciu z
          wanienki kładziona jest wprost na pieluchę tetrową i od razu owijana i pieluchą
          i ręcznikiem i osuszana. Następnie rozwijam kokon i wyciągam spod Małej mokrą
          pieluchę, tak że Córcia leży dalej na tylko nieco wilgotnym ręczniku i nie jest
          Jej zimno. Co oczywiście nie przeszkadza w irytowaniu się, że po miłym
          chlapaniu takie nieprzyjemności jak ubieranie trzeba jeszcze znosić wink
          Acha - ja od samego początku używałam dość dużego ręcznika dla dorosłych
          (mięciutki, nieużywany wcześniej - jeszcze prezent ślubny wink - widać go na
          zdjęciach, ktore są w wątku Króliczynki na forum "Zobaczcie".

          Wszystkiego dobrego,
          Magda
      • zolma1 Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 22:06
        Ale Wam zazdroszczę!!!!
        Super opis ,czułam się jakbym była tam razem z Wamismile)
        Mój maż Robcio nie chce się jeszcze zgodzić(że za zimno etc.),ale ja juz
        powiedziłam że najpóźniej w marcu jak Mateo skończy 3 miechy i będzie dużym
        chłopakiemsmile
        CZy takie Maluszki(jak Naszesmile) potrafią zanurkować pod wodą? tzn. wstrzymać
        odddech?

        Opisuj koniecznie Wasze wodne przygodysmile!
        • alcantra Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 22:22
          Hej Moniko,
          widzę, że przybyłyśmy dzisiaj na forum mniej więcej w tym samym czasie wink

          Odnośnie nurkowania: tak, maluchy zdaje się do 4 m-cy mają wrodzony odruch
          wstrzymywania oddechu podczas nurkowania i jeśli w tym czasie rozpocznie się z
          nimi zajęcia w basenie, to ten odruch im raczej nie zaniknie. Podobnie jak
          odruchy pływania. Oczywiście nie jestem specjalistą w tym zakresie, ale mogę
          dopytać instruktorkę następnym razem. W każdym razie - jak napisałam w relacji -
          nurkujący bobas mógł mieć niewiele ponad pół roku i NAPRAWDĘ był przez chwilę
          pod wodą. To był koniec zajęć, więc nie wiem, ile razy tak zanurkował. A swoją
          drogą - w "Amelii" jest taki moment, kiedy malarz ogląda nagrany przez Amelię
          program telewizyjny, gdzie jest pokazane jak niemowlak płynie pod wodą dość
          długo. smile Ja marzę o tym, żeby zobaczyć moją Malutką pływającą samodzielnie smile

          Odnośnie pory roku: mój mąż i Mama też kręcili nosem, że jeszcze za wcześnie,
          że za zimno. Wspierała mnie za to druga babcia - Teściowa wink W koncu ja sama
          postawiłam kropkę nad i i oznajmiłam mojemu Misiowi, że zapisałam Małą wink Temat
          ten skonsultowałam z instruktorką: powiedziała, że ta pora wcale nie jest zła
          na rozpoczynanie pływania, że raczej pomaga na poprawienie odporności maluszka.
          Ufam, że ma rację. Myślę, że nie powinno stać się nic złego, tyle że trzeba
          dokładnie wysuszyć maluszka, zwłaszcza uszy, i cieplutko go ubrać przed
          opuszczeniem rejonu basenu.

          Życzę wszystkiego dobrego, zwłaszcza nowych doświadczeń Waszego Szkrabka smile

          Serdeczności
          Magda
          • alcantra PS. do Zolmy 20.02.05, 22:23
            PS. Zapomniałam w temacie powyższej mojej odpowiedzi napisać, że jest ona
            kierowana do Ciebie. Co niniejszym czynię, żeby Ci nie umknęło wink
            Serdecznosci
            Magda
    • fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 11:14
      Witajcie!
      Długo mnie nie było... tęskniłam!!!

      Nadrobiłam zaległości wątkowe i w końcu mogę napisać coś od siebie.

      Opieńku - dziękuję za pamięć wink Pamiętam z Twoich postów, ze mamy podobne gusta
      jeśli chodzi o hobby, dlatego chciałabym Cię podpytać (i oczywiście nie tylko
      Ciebie) o coś z muzyki poważnej, co możnaby puszczać dziecku do snu. Muzyka
      bobasa jest fajna, ale znam już każdą nutę i na myśl o kolejnym odsłuchaniu
      ogarniają mnie mdłości. Najchętniej posłuchałabym jakichś łagodnych wykonań
      fortepianowych. Czasem słuchamy RMF Classic i 103,7 FM, ale potrafoą zaskoczyć
      znienacka Marszem Tureckim itp. wink W zamian za podpowiedź zrewanżuję się
      poleceniem ciekawej książki - jeśli lubisz narrację i klimaty w stulu Marqueza,
      to sięgnij po "Paulę" autorstwa Isabel Allende - książka smutna, ale piękna. Co
      do zajęć w Fundacji - chętnie wybrałabym się na godz. 13, bo temat bardzo mnie
      interesuje. Dokończę póxniej, bo Mała wzywa.
      • fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 11:40
        Już jestem, mąż przewija he he wink

        Nie wiem jednak, czy uda mi się przyjechać do siedziby fundacji - jeśli tak, to
        przyjechałabym wcześniej, abysmy mogły sobie porozmawiać po zajęciach, na które
        Ty sie wybierasz. Dzień powrót do pracy zbliża się nieuchronnie - u mnie
        przypadnie to na przełom czerwca i lipca. Przykre jest to, że w moim przypadku
        planowanie czegokolwiek nie ma sensu, gdyż aktualnie w pracy rozpoczynają się
        zwolnienia grupowe, liczę się z tym, że również dostanę wypowiedzenie. W takim
        przypadku pracowałabym tylko 3 mięsiace. W tym czasie Luśką będzie się zajmował
        mąż, a jeśli on zacznie pracę, to moi rodzice. Myślę, że za miesiąc zacznę
        gromadzić i zamrażać mleko dla Małej na czas wakacji. Jeśli chodzi o karmienie
        po powrocie do pracy, to wierzę, że uda się to zrobić - moja szwagierka wróciła
        do pracy, gdy jej synek miał 9 miesięcy, przez ostatnie 4 miesiące karmi go
        piersią rano i wieczorem, laktacja się unormowała w odpowiedzi na potrzeby.

        Po tym właśnie chłopczyku dostaliśmy omawianą w watku huśtawkę Fischer Price -
        Aquarium. Chłopiec korzystał z niej przez kilka miesiecy, bardzo mu się
        podobało. Ja natomiast po włączeniu wszystkich opcji naraz - tj. kołysania (z
        których najwolniejsza szybkość i tak wydała mi sie zawrotną!), wirowania
        maskotek nad główką, zapalania lampki i uruchomienia efektów dzwiękowych -
        miałam odruch ucieczki w popłochu z pokoju - takim inwazyjnym koszmarkiem to mi
        się wydało. Generalnie nie popieram takich wynalazków zastępujących kontakt z
        żywym człowiekiem. Ale powoli się przepraszam z tym urządzeniem - narazie
        sadzamy córkę w siedzisku i kołyszemy własnoręcznie, nie machanicznie, poza tym
        widzę, że ona z coraz wiekszym zainteresowaniem obserwuje te zabawki nad głową.
        Muzyka i szumy wydają się mocno mechaniczne, ale kto wie, co jej się spodoba wink
        Trzeba dać dziecku (i sobie) czas na oswojenie z ustrojstwem.
        Ide nakarwić Przywrę i wracam smile
        • fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 12:44
          Już jestem.

          Jeśli chodzi o uspokajanie - karmię córkę tuż przed drzemką/spaniem - doskonale
          się wycisza, po karmieniu jest czas na przytulanie, nizianie, głaskanie -
          uwielbia dotykanie buzi takimi łagodnymi, długimi muśnięciami, rysowanie palcem
          po policzkach, nosku. Po takiej sesji odkładam ją do łóżeczka - najczęściej
          zasypia sama po kilku minutach, czasem robi swoje "meeee" - wtedy pomagam
          głaszcząc i szuuuumiąc.

          Dźwięki - Małej wyrywa się czasem "Meee" i "Laaa" - które w zależności od
          sytuacji znaczą wiele różnych rzeczy wink Nie mam nic przeciwko nazywaniu
          mnie "Me-me" miast Mama smile Ale pewnie długo przyjdzie na to czekać, bo córka
          nie kwapi się nawet do gugania.

          Iwonko,
          odnośnie nr PESEL - dzieci urodzone po roku 2000 mają dość dziwne numery, żeby
          się nie dublowały z numerami ludzi "starej daty", u Lidki zaczyna się od
          043221...

          W kwestii nabiału, a raczej jego braku - piłam wapno rozpuszczone w wodzie.
          Teraz jem już jogurty, twarogi, budynie, piję mleko, bo wysypka dała spokój.

          Czy możecie przy okazji odpowiedzieć na kilka pytań:

          - czy bierzecie jakieś witaminy? w moim przypadku jest to Prenatal, który
          przyjmowałam jeszcze w ciąży, planuję go brać do czasu, aż się pojawią w
          przyrodzie naturalne witaminy, czyli pewnie jeszcze ze 2 miesiące,

          - jak Wam idzie z "odbijaniem" dzieci? Lidka jest już coraz cięższa, trudno
          trzymać ją na ramieniu, aczkolwiek jest to sposób dużo skuteczniejszy, niż
          odbijanie dziecka w pozycji sidzącej na moich kolanach. do kiedy w opgóle
          trzeba odbijać niemowlaki? Pół roku? Dłużej? Do czasu wprowadzenia stałych
          pokarmów czy z chwilą całkowitego odstawienia od piersi?

          - jak wyglądają kąpieluszki? Mam "takie dziwne coś" co od strony dziecka ma
          mięciutkie frotte, w środku jest ceratka, a na zewnątrz gruba bawełna w
          gustowne wzorki. Najwyraźniej bielizna wielorazowego użytku - a kąpiueluszki są
          chybe jednorazowe? Do czego w takim razie może być tamto - do podtrzymywania
          pieluch tetrowych?

          Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy, z radością witam dziewczyny, które
          ujawniły się ostatnimi dniami, Majkagra - super, że jesteś z nami!
          • fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 12:52
            Chciałam Wam jeszcze napisać o czymś - tym razem dla nas smile Wiosna idzie...
            Chodzi o odkrycie cudownego specyfiku do pielęgnacji stóp. Od bardzo długiego
            czasu miałam problem z twardą skórą na piętach, pozostałościami po odciskach -
            stało się to szczególnie uciążliwe teraz - w związku z długimi spacerami.
            Osobom, które również się z tym borykają polecam "Dermesę" Płyn na pękającą
            skórę stóp i rąk. Działa cuda - po kilku dnach stosowania poznikały wszelkie
            stwardnienia, a skóra stała się różowa i aksamitna, koniec z pumeksami,
            tarkami... Kosmetyk można zamówić w aptece, kosztuje ok. 15 pln. Na informacje
            o Dermesie trafiłam oczywiście na niezawodnym forum gazetowym wink
            • marzek2 Nadrabiam zaległości :) 20.02.05, 13:12
              Przeczytałam na razie 34 posty z kolejnej setki i już skorzystałam smile
              Fenka, ja mam "od zawsze" problem ze stopami, twarde, zgrubienia itp... Czasem
              używam pumeksu, ale nie jestem systematyczna, więc szybko się pogarsza. Dzięki
              za namiary, mam pytanko, czy to krem, czy to kosmetyk robiony czy trudno
              dostępny, bo nie rozumiem do końca, dlaczego trzeba zamawiać w aptece a nie
              można od razu kupić? Ale postaram się to zdobyć jak najszybciej smile

              U nas... hmmmm... zmiany niewielkie jeśli chodzi o płacz w czasie czuwania. Sam
              wygląda naprawdę chyba na wrażliwca, wiele rzeczy jest go w stanie prawie
              śmiertelnie smile przerazić, choćby ostatnio mąż go kąpał, i nagle z łazienki
              dobiega nieludzki wrzask! Nawet ja już odporna na jego płacze i wrzaski się
              zaniepokoiłam - pytam - co się dzieje? Mąż na to, że nic.. po chwili namysłu
              powiedział, że chyba Sam się przestraszył, jak mu ściągnął śpioszki przez
              głowę... bez komentarza...

              Sam usypia albo wypłakując się trochę (cóż, prawa rodziny wielodzietnej) albo w
              spokoju gdy jest naprawdę zmęczony zjadając swój kciuk lub całą piąstkę smile Wtedy
              z kosza, w którym śpi dobiega słodkie ciumkanie smile

              Zauważyłam ciekawą rzecz odnośnie karmienia, otóż gdy jest świeżo po obudzeniu
              albo gdy je w nocy raczej nie ma problemu z krztuszeniem się, jakoś sobie radzi
              z szybko płynącym mleczkiem gdy napływa mi pokarm. Gdy natomiast je gdzieś w
              okresie czuwania i jest niepokojny ssie dobrze dopóki nie uderza mleko, wtedy
              albo po prostu się odrywa od piersi, albo krztusi i płacze. Napawa to nadzieją
              na przyszłość, że w końcu nauczy się jeść bez względu na porę dnia i swoją
              aktywność.

              Światełkiem w tunelu mojego trudnego macierzyństwa po raz trzeci są jego
              uśmiechy - niezmiennie mnie rozbrajające. Niesamowite jest to, że czasem gdy go
              nakarmię i jest u mnie na kolanach, zaczynam do niego coś mówić, on patrzy się w
              zupełnie inną stronę ale słysząc mój głos uśmiecha się. No i coś tam sobie
              "guga" całkiem nieźle w momentach dobrego nastroju, usłyszeliśmy już "gu" i "ał"
              i "o". Najlepsze są moje córy, które z przekonaniem twierdzą, że Sam uczy się
              mówić i zna już różne literki "a" i "e" i "le" itp - w sumie mają rację!

              Pozdrawiam niedzielnie,
              Marzek
              • fenka Re: Nadrabiam zaległości :) - do Marzek 20.02.05, 17:46
                Dermesę można nabyć tylko w aptekach. Gdy obdzwaniałam swoje okoliczne, to
                żadna nie miała tego na stanie, ale najbliższa bez problemu zamówiła na
                następny dzień.
                Tu masz pomocny link z namiarami krakowskimi:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=12238607&v=2&s=0
                Jest to gotowy kosmetyk, nie wygląda ekskluzywnie i pachnie tak sobie - ALE
                DZIAŁA - jakby to skwitowali panowie z kabaretu "Ani Mru Mru" w skeczu o
                chińskiej zupie z Radomia wink

                O ciumkaniu - Lidka odkrywa przyjemność międolenia raczki, w kciuk udaje jej
                się czasem przypadkiem utrafić, ale zasadniczo to wnerwia się, bo cała piastka
                nie mieści sie do buzi, mo i mleko z niej nie leci...
                Bo żarta jest ta moja Żarłoczna Kózka niesłychanie... Podbródek wisi i powiewa,
                zlewa się z policzkami... dzięki czemu aktualnie najbardziej jest podobna do
                swojego dziadka - łysawego i z nadwagą wink ale jakże sympatycznego!!
                U nas z karmieniem podobnie - w nocy bez problemów, w dzień - gdy tryska z
                piersi, to Mała nie potrafi sobie z tym poradzić. Myślę, że będzie coraz lepiej
                u Was i u nas.

                Bądź dzielna. Moja bratowa - ta od czwórki dzieci - powiedziała, że
                najtrudniejsze są 3 pierwsze miesiace. Może coś w tym jest - i rzeczywiście juz
                niedługo wszystkie problemy poznikają. U mnie ta magiczna cezura potwierdziła
                się również w ciąży, kiedy to równo z upływem 12 t.c. skończyły się mdłości i
                wymioty - o rany, jak to dawno było.........

                Pozdrawiam smile
          • alcantra Odbijanie, kąpieluszki... 20.02.05, 22:38
            A więc tak:
            1) to, co masz to raczej nie kąpieluszki a majtki ceratkowe do podtrzymywania
            pieluchy tetrowej albo innej, która nie jest z nazwy jednorazową wink Ostatnio
            dotarły do mnie słuchy, że jest to idiotyczne rozwiązanie, bo należy sobie
            wyobrazić, jaka "bomba" powstaje, kiedy dziecko zapełni pieluszkę, a tu jeszcze
            cerata utrzymuje nie tylko zawartość ale i temperaturę... Kąpieluszki wyglądają
            prawie jak pieluszka jednorazowa a la pampers, tyle że są nieprzemakalne z
            dwóch stron, po bokach mają gumki, dostosowujące się do grubości uda dziecka,
            są wciągane jak zwykłe majteczki (nie mają rzepów), ale jest możliwość
            rozerwania bocznych gumek już po kąpieli, żeby łatwiej ściągnąć mokrą pieluchę
            z bobasa.

            2) odbijanie: ja nadal praktykuję odbijanie na ramieniu, bo faktycznie, także
            zauważyłam, że na siedząco nie jest zbyt efektywnie. Jakoś lepiej mi to teraz
            idzie, bo Mała jest już przyzwyczajona, a ja nauczyłam się nie blokować
            kręgosłupa na odcinku krzyżowo-lędźwiowym, dzięki czemu nie boli mnie tak jak
            kiedyś. No i najczęśniej trzymam Małą siedząc, czasem opieram się o poduszki
            kanapy.
            Gdzieś na forum niemowlęcym wyczytałam, że odbija się dzieci mniej więcej do
            momentu, kiedy zaczną siedzieć. Ale nie doczytałam co w sytuacji karmienia w
            przerwie między jednym a drugim spaniem...
            • sylwiado Re: Odbijanie, kąpieluszki... 21.02.05, 00:23
              Witajcie,

              Odnośnie odbijania - ja czasem kładę Helenkę na brzuszku na swoich kolanach jak
              nie mam siły trzymać jej na ramieniu i z reguły przynosi to oczekiwany skutek w
              postaci beknięcia.

              Witaminki - konsultowałam z moją ginką, biorę nadal Materne i pewnie jeszcze
              trochę pobiorę ze względu na moją ubogą dietę.

              Sylwia
          • zolma1 Re:odbijanie... 21.02.05, 18:55
            Ja mam sposób na odbijanie,bo nie zawsze jest w Naszym przypadku potrzebne.Jak
            Mateo je to czasem uda mi się usłyszeć jak połyka bąbelek powietrza i wtedy
            odbijanie na mus-na poczatku troszkę na ramieniu,jak się nie udaje to noszę
            przodem do reszty światasmile(czyli pleckami do mojego brzuszka).Po jedzonku
            kładę na płaskim np.do łóżeczka gdy jest potrzeba odbicia Mateuszek po chwili
            zaczyna się charakterystycznie wiercić i jęczeć,wtedy szybko podnoszę i prawie
            natychmiast mu się odbija jak się nie udaje to powtarzam operacjęsmile

            Witaminki zaczełam brac nie dawno(Feminatal) bo się wystraszyłam czytając na
            innym forum o wypadaniu włosówsad((( Podobno zaczyna się po trzecim miesiącu po
            porodzie,już się zaczynam bać!!!!
          • chrenata Re: Grudzień 2004 21.02.05, 19:38
            numery pesel dzieci tworzone są tak jak dotychczas - dwie ostatnie cyfry roku
            urodzenia, miesiac i dzień z tym, że do miesiąca dodaje się 20, aby uniknąć
            dubli z ludźmi urodzonymi w 1904 roku. I tak dziecko urodzone 01.12.2004 ma
            numer 043201...
      • neti912 Re: Grudzień 2004 20.02.05, 17:30
        Fenko, piszesz, ze masz dosyć "Muzyki Bobasa". A "Klasyki bobasa" słuchałaś? Ta płytka bardzo podoba sie naszej trójeczce i niekiedy działa usypiająco na nas wszystkich big_grin

        Pozdrawiam,
        Neti

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
        • fenka Re: Do Neti 20.02.05, 17:55
          Neti,
          na chwilę obecną mam dość "Usypianek", bardzo podoba mi się "Bobasi blues" z II
          Części, w którym śpiewa się "upa" - uczę córkę pierwszego niecenzuralnego
          słówka na d...
          "Klasyki bobasa" posłuchałam na stronie www.muzykabobasa.pl, ale chyba
          preferuję klasykę prawdziwą.
          Żeby było ciekawiej - w zeszłym tygodniu zagapiłam się i włączyłam jej Radio94,
          w którym trwał 2-godzinny koncert Black Sabbath z piłowaniem gitar powodującym
          ból zębów - córka spała słodko jak aniołek. Lubi również Dezertera, Sex
          Pistols - mały punk mi rośnie smile
          • neti912 Re: Do Neti 20.02.05, 22:23
            No wlasnie, jak bys mogla, to napisz mi, jaki rodzaj muzyki znajduje sie na "Muzyce bobasa", bo "Klasyka bobasa" bardzo mi się podoba, natomiast "Usypianki bobasa" już niekoniecznie.

            Moja Klaudia woli zdecydowanie spokojniejszą muzykę od Sex Pistols big_grin. Momentalnie uspokaja się i usypia przy "Sonacie księżycowej" z "Klasyki bobasa", ale uwielbia też słuchac piosenki "Co powie tata" w wykonaniu małej Natali Kukulskiej (mój mąz uwielbia puszczać to córci) big_grin
      • alcantra A propos muzyki klasycznej i usypiania 20.02.05, 22:30
        Hej,
        znowu się wtrącam, bo i mnie troszkę temat dotyczny. wink Faktycznie, muzyka
        bobasa na dłuższa metę jest nie do zniesienia, zwłaszcza usypianki. Ja Małej (i
        sobie też) dawkuję tę muzykę, a najczęściej puszczam utwory 4 "Pierwszy raz
        słyszę morze" (uwielbiam, słuchałam jeszcze w ciąży i bardzo się wzruszałam) i
        9 z czerwonej. Resztę od czasu do czasu.

        Natomiast swego czasu (w wieku chyba 5 tyg.) Mała przespała bite 3 godziny przy
        lecącym na okrągło Requiem Mozarta wink Poza tym bardzo dobra jest "Kołysanka"
        Brahmsa i "Sonata Księżycowa" Beethovena. Dziecku można puszczać jeden, dwa
        utwory na okrągło: monotonia zmusi do zaśnięcia smile

        Kiedy Maja jest po kąpieli wie, że ma spać, bo przyzwyczaiłam Ją, że na
        dobranoc gra kaczka-pozytywka właśnie z kołysanką Brahmsa. Niestety, przy
        kolejnym naciąganiu sznurka czasem się wybudza, więc nierzadko rezygnuję z
        kolejnego puszczania kołysanki. Dodatkowo wyciszam Małą głaskaniem po główce. W
        sumie usypianie nie trwa dłużej niż 10, max. 15 min.

        Serdeczności,
        Magda
        • neti912 Re: A propos muzyki klasycznej i usypiania 20.02.05, 22:42
          Widzę Alcantra, że jednak cos jest w tej Sonacie księżycowej, skoro i Twoje maleństwo przy niej usypia.

          Ja na szczęście nie muszę wieczorem usypiać córeczki. Po prostu po wieczornej kąpieli smaruję ją oliwką (i robię masaż, o ile nie krzyczy, że chce jeść) a następnie przystawiam do piersi. Mała je jakies 30 min i podczas jedzenia usypia. W takim stanie odstawiam ją do łóżeczka (owszem zdarza się, że się przebudzi, otworzy oczy, ale zostawiona sama sobie usypia).

          Gorzej z tym uspianiem jest w dzień. Nieraz potrafi być tak marudna, że muszę włączyć muzykę i ponosic na rękach, chociaż zdarza sie i tak, że i to nie pomoże. Wtedy jedynym ratunkiem jest przystawienie jej do piersi na kilka godzin z małymi przerwami (nie żartuję sad ) Dlatego w takie dni, z utęsknieniem czekam do wieczornej kąpieli big_grin

          Buziaki, Aneta

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
          • sylwiado Re: A propos muzyki klasycznej i usypiania 21.02.05, 01:04
            Z muzyki klasycznej u nas na topie jest ostanio składanka m.in. Mozart,
            Pachelbel, Albinoni. Podobno z muzyki klasycznej dla maluchów bardzo dobry jest
            Mozart. Mówiła mi o tym moja szwagierka wyedukowana w różnych klasycznych i
            alternatywnych metodach rehabilitacyjnych (ma córeczkę z porażeniem mózgowym),
            na turnusach rehabilitacyjnych na które jeździ są nawet zajęcia uwzględniające
            tzw. efekt Mozarta.

            Odnośnie kąpieli - podobnie jak Alcantra na ręcznik kładę pieluchę flanelową,
            po wyjęciu małej z kąpieli najpierw osuszam ją flanelką - super wchłania
            wilgoć - a potem wyciągam wilgotną pieluszkę i resztę toalety dokańczam na
            prawie suchym ręczniku. Opóźnia to wycia do czasu ubierania smile

            Powrót do pracy i karmienie - przy starszym synku wróciłam do - a jakże -
            stresującej pracy gdy mały miał 7 miesięcy a karmiłam do 10 miesięcy. Rano i
            wieczorem Michał dostawał mleko prosto od mamy, w dzień ściągnięte zamrożone.
            Zapasy zaczęłam robić wcześniej, gdy synek zrezygnował z karmienia ok. 23-24.
            To karmienie zamieniałam na ściąganie laktatorem, dzięki czemu bez trudu
            ściągałam sporo mleczka i siup! do zamrażalnika, a tam gdy temperatura jest
            niższa niż -18 stopni może sobie leżeć do pół roku.

            Sylwia
            • matczukewa Re: A propos muzyki klasycznej i usypiania 22.02.05, 00:12
              Musze sie pochwalic, ze moj Antos ostatnio tez zasypia jak aniol (w dzien jest
              nieco gorzej). Dokarmiam go butla z mieszanka, wiec czesto sie zdarza, ze pod
              koniec jedzenia poprostu pada i wtedy spokojnie przenosze go do lozeczka. A
              czasem klade go gdy jeszcze nie spi, ale nadchodzi pora nocnego snu i on sobie
              sam ladnie usypia, ew. glaskany po glowce przy moim nuceniu smile
              A noce przesypia idealnie - budzi sie po 6-8 godzinach (ja musze wstac w
              miedzyczasie sciagnac mleko). Rano dostaje piers i przysypiamy tak razem
              jeszcze ze 3 godzinki. Kolki tez nie miewa wiec wlasciwie nie wiem co to nie
              przespane noce, poza tymi w szpitalu smile

              pozdr, Ewa
    • alcantra Niania dla Maleństwa 21.02.05, 09:18
      Zdecydowałam. Po wykorzystaniu zaległego urlopu wypoczynkowego biorę 1,5-2 m-ce
      wychowawczego, aż Mała skonczy pół roku. Mam nadzieję karmić Ją do tego czasu
      piersią. A po 6 m-cach zacznę wprowadzać inne "elementy żywieniowe" i to chyba
      będzie dobry czas na powrót do pracy na pół etatu, a od września na pełny etat.

      Myślałam nad żłobkiem, bo ostatnio wiele dobrego o nich słyszę, takze moja
      chrześnica chodziła do żłobka, ALE odkąd skończyła rok. Eeech... straszne
      zostawiać takie maleństwo półroczne w żłobku... Postanowiłam więc poszukać
      niani. Korzystam z serwisu niania.pl - całkiem dobry.

      A teraz pytanie: orientujecie się, jakie w W-wie są stawki dla niań? Czy np.
      1100-1200 zł wystarczy (wychodzi ok 5,5-6 zł/h) miesięcznie za pracę od 8 do
      17:30-18:00. Niestety, więcej zapłacić nie mogę, a wiem, że są np. żądania 1600
      zł miesięcznie...
      • dorotkaf1 Re: usypianie 21.02.05, 10:21
        hej
        piszecie na temat muzyki na "dobranoc" - u nas cuda działa płyta z
        kołysankami / utulankami Turnała i Umer magdy (klasyczne kołysanki) naprawdę
        bomba!!!
        alcantra - jak ja ci zazdroszcze tego basenu (u nas W bydgosszczy ) chyba nie
        ma dla takich dzieciaczków basenu !!!!!
        co do recznika po kąpieli - my robimy tak - najpierw ogrzewam ręcznik w który
        mały jest bezpośrednio zawuijany , potem go wymieniam na pieluche i jest ok!!
        pozdr
      • delfinlex Re: Niania dla Maleństwa 21.02.05, 12:18
        Powrót do pracy jest dla mnie tematem tabu ,staram się o tym nie myśleć.
        Jeszcze będą w ciąży postanowiłam, że w domku spędzę z maluszkiem conajmniej
        rok. Macierzyński kończy mi się 9 kwietnia, potem wypoczynkowy za cały rok, a
        potem zastanawiam się nad zwolnieniem lekarskim - mam powaznie chory kręgosłup
        (zastanawiamy się nad operacjąsad(( ), więc pewnie nie będzie z tym problemu. A
        jak się nie da, to pójdę na wychowawczy, trudno. I tak moje zarobki są
        niewielkie w porównaniu do męża - u siebie w firmie zawsze trochę inaczej się
        zarabia smile)- zawsze się śmieję, że ja zarabiam "na waciki", więc zbytnio nie
        nadwyręży to naszego budżetu rodzinnego. A nie wyobrażam sobie siebie w pracy
        tak wcześnie, chcę się nacieszyć Maleństwem jak najdłużej!!!
    • opieniek1 odpowiedz hurtowa 21.02.05, 10:58
      Witam was,
      wrocilam z cudnego weekendu na Mazurach, było snieznie, jezdzilismy na sankach,
      Maluch zadowolony spal w nosidle, a my spacerowalismy po lesie i zazywalismy
      swiezego powietrza! Cudnie było.

      Sylwia- ja mysle, ze jajka przepiorcze sa ok. Moj syn, uczulony na kurze jaja,
      je przepiorcze. Ja nie lubie obierac tych maluchow, wiec nie jem. Ale mozna.

      Dorotka- wapn uzupelnia sie preparatami wapniowymi po konsultacji z lekarzem.
      Mozna tez jesc zielone warzywa, maja go sporo. Polecam szpinak. ja nie lykam
      witamin, nie mam do tego glowy. Od porodu zjadlam moze ze 4 tabletki Falvitu.

      Fenka- szczerze mowiac, nie podoba mi sie muzyka bobasa. My sluchamy-
      czajkowsiego, to moj faworyt. Leci u nas "Jezioro Labedzie" i "Dziadek do
      orzechow" (przy których tanczymy) i "Eugeniusz Oniegin" (ktorego spiewam i
      wydaje mi sie, ze Lusia rozpoznaje go z czasow, kiedy byla w brzuszku). Poza
      tym skladanka dolaczana kiedys do gazety o ciazy. Lusia spi przy
      suicie "Swiatlo ksiezyca" Debussy'ego. Mozart faktycznie dobrze dziala na
      dzieci- rozwija inteligencje, ale nie mam, musze poprosic tate, zeby mi
      przegral. Sluchamy tez Skunk anansie- to taki zespol punk rockowy, ktory juz
      niestety nie istnieje, uwielbiam ich. No i roznych innych rzeczy, np. koled w
      wykonaniu starszego bratasmile
      jesli chodzi o srode, daj znac, czy bedzesz, spotkamy sie, fajnie by bylosmile))
      A, ksiazke przeczytam, Marquez i Allende jak najbardziej. Chociaz w ciazy "Dom
      dusz" był nie bardzo, nie mogłam spac po opisach wiezienia.

      Magda- fajnie, ze macie juz za soba pierwszy basen, ja ide w sobote. Mam
      nadzieje, ze tez bedzie fajnie, chociaz przy alergii chyba nie powinnam,
      zobaczymy, co powie lekarz.

      Szukajace niani- Polecam Wam ksiazke " Niania w Nowym Jorku". Przeczytalam ja 3
      razy i jestem pod wrazeniem. Zycze Wam znalezienia takich nian, oddanych i z
      wyobraznia!
      Ania
      lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
      • delfinlex Po weekendzie :)) 21.02.05, 12:11
        Witajcie,
        uff, ależ Wy macie "gadane"!!! NIe yło mnie 3 dni (4 na forum) i przeczytanie
        wszystkich postów zajęło mi ponad godzinę (w doskokach, jak Mały pozwala).
        Jesteśmy po kolejnym - tym razem dłuższym o 1 dzien - weekendzie poza Warszawą -
        u Babci w Skarżysku. Odpoczęliśmy baardzo, tam jakoś inaczej biegnie czas.
        No i byliśmy w kinie - po raz pierwszy od listopada!!! Ale przezycie smile)
        Coprawda z telefonem w ręku io sprawdzaniem godziny co kilka chwil, ale
        jednak!! Polecam!

        Kacperek w dalszym ciągu ma kłopoty z brzuszkiem - co drugi dzień dają mu 2,5
        ml Lactulozy, żeby się załatwiał, ale i tak codziennie rano (od około 5-8)
        stęka i rzuca się biedulka i chyba cierpi...

        Zastanawiam się , czy to może jeszcze coś innego w mojej diecie (bez mleka i
        jego przetworów) mu przeszkadza??
        Czy któraś z Was wie coś na temat przeciwskazań w jedzeniu: pestek dyni,
        biszkoptów, paluszków?? - to jedyne "słodycze" na jakie sobie pozwalam...

        Alcantro!!! To cudnie, że macie już ten "pierwszy raz" za sobą!! Takie pływanie
        z Maleństwem to musi być świetna zabawa!! My juz też niedługo się wybieramy,
        więc muszę się jeszcze Ciebie podpytać o kilka szczegółów "technicznych", ale
        to może na privie smile)

        Co do witamin i uzupełniania braków po bezmlecznej diecie - łykam - jak
        pamiętam - Falvit (ma dużo żelaza) i wapno (Calperos).

        A co do muzyki - słuchamy narazie Usypianek Bobasa, ale jakoś nie padam z
        zachytu, a Mału nie zapada szczególnie szybko w sen. Dzisiaj natomiast odbieram
        paczkę z usypiankami Turnau-Umer; miałam "próbkę" z Dziecka i bardzo nam
        odpowiadały, i Małemu i mnie smile)Dzisiaj popołudniu przetrenujemy!!

        Narazie zmykam, bo muszę jeszcze zrobić szybciutko kilka rzeczy przed
        obudzeniem się Kacperka (uwaga, chwalę się !!!- zasnął po odłożeniu go do
        łóżeczka i pogłaskaniu w główkę kilka chwil - uśmiechając się do Mamy smile))

        Pa, pa
        Karina

        PS. Ja również mam nieskonfigurowany Outlook i nie moge skorzystac z
        podpowiedzi w sprawie pomniejszania i załączania zdjęć na forum. Macie może
        inny patent na ich pomniejszenie???
        • alcantra Kupa, kołysanki i zmniejszanie zdjęć... ;) 21.02.05, 12:48
          Karinko,
          korzystam teraz z okazji, że Mała na spacerze z Dziadkami mieszanymi (tzn. moim
          Tatą i Teściową wink) i zamiast odsypiać skrobię posty wink

          Mała drugi ranek z rzędu zrobiła nam niezły numer: cały dzień, tzn. po porannej
          kupie nie zapełniała pieluchy poza sikaniem. Wczoraj Mąż omal nie zemdlał, jak
          po porannym karmieniu Mała dała czadu i zabrał ją do przewinięcia - była
          ukupana dosłownie po pachy! Miał niezły problem - jak zdjąć body, zeby buzi i
          włosków nie zapaprać! wink)) Potem znowu cały dzień Mała jadla i kupy ani
          kapeczkę. Troszkę napinała się wieczorem, więc zaaplikowała Esputicon. Efekt?
          Rano przed jedzeniem pusto w pielusze, za to później... Eeecchh - sceneria z
          wczoraj, kupa po pachy, z tym że nie miał mi kto podać ubranka na zmianę. wink
          Nie mam pojęcia, co Małej się porobiło, że już przejmuje dzienne zwyczaje
          dorosłych wink)

          Co do basenu - mam nadzieje, że w końcu się spotkamy. Pani Małgosia prowadząca
          zajęcia na KEN naprawdę ma serce do maluchow. smile

          Kołysanki Umer i Turnała zaaplikowałam Małej raz, ale jakoś nic. Woli kaczkę-
          pozytywkę. Czasem sama śpiewam (a raczej beczę) Jej kolysanki - raz nawet udało
          mi się Ją uśpić! Co za tolerancja! wink Wykorzystałam teksty z tej płyty. Choć
          ostatnio Mała najbardziej lubi "Były sobie kurki trzy" smile

          A propos zmniejszania zdjęć: ja to robię "ręcznie" (głównie rękami męża, bo
          mnie się nie chce) w Photoshopie. Po prostu ustawiam rozdzielczość wymaganą
          przez moderatora. Nie wiem, czy takiej opcji nie ma w programie do ściągania
          zdjęć z aparatu - dopytam mojego Misia.

          To chyba tyle.
          Uściski
          Magda

        • opieniek1 Re: Po weekendzie :)) 21.02.05, 13:11
          biszkopty zawieraja mleko! Jesli stosujesz diete, to niestety, musisz czytac
          etykiety. I nie jesc nic, co zawiera mleko, serwatke, laktoze, masło. Niestety,
          taki nasz lossad
          • delfinlex Re: Po weekendzie :)) 21.02.05, 16:19
            Alez wczytuje sie!!!I w biszkoptach nic takiego nie znalazłam...To jak to w
            końcu jest, ja juz nic nie rozumiem...
            • opieniek1 Re: Po weekendzie :)) 21.02.05, 16:24
              to moze jajka?
          • sylwiado Re: Po weekendzie :)) 22.02.05, 01:58
            Aniu,
            Jak to jest z tą laktozą przy alergii na mleko - też nie można (laktoza to
            przecież cukier a nie białko)? W herbatce dla mam karmiących Hippa jest m.in.
            laktoza.
            Sylwia
            PS. Wprowadziłam do diety - póki co bez "działań niepożądanych" - pomidory i
            czosnek i z rozkoszą zżarłam spagetti smile Ale była uczta...
            • opieniek1 Re: Po weekendzie :)) 22.02.05, 09:24
              Sylwia, przecież alergia na mleko to często właśnie nietolerancja laktozy.
              Dziewczyny na forum Alergie dziecięce odradzają picie hippa, podobno to
              straszny syf i lepiej pić te ziółka z apteki Fix cośtam albo zwykły koperek.
              Ja też jem pomidory, a raczej koncentrat pomidorowy. Nie potrafię żyć bez
              niego. Spaghetti też za mną chodzi, ale dzisiaj robię pizzę! Bez sera co
              prawda, za to ze szpinakiem i pieczarkami. No i pomidorkiem. Jadłam już raz i
              było ok. Jeśli tak można powiedzieć o dziecku, które jest całe czerwone i
              obsypane.
              A... wybieram się do pani profesor z CZD. Za wizytę bierze jak za zboże, ale co
              tam. Jest krajowym konsultantem ds immunologii chyba i alergologiem i doradcą
              ds szczepień. Jeśli macie jakieś pytania a propos alergii, piszcie, zapytam i
              zdam relację.
      • alcantra Re: odpowiedz hurtowa - muzyka 21.02.05, 12:35
        Hej Opieńku smile
        ach, jakże zazdroszczę Ci snieżnego weekendu. Mnie także czegoś takiego trzeba,
        ale chyba na razie się nie zanosi...

        "Nianię" czytałam - przyznam, że długo nie mogłam wyjść w szoku po opisach
        tresury stosowanej przez nienormalnych Amerykanów wobec swoich dzieci. Co
        ciekawe u nas zauważam ten sam pęd, choć może jeszcze nie tak chory...

        Z muzyki klasycznej przerabiałam dzisiaj składankę różnych utworów (jakiś
        dodatek do czegoś był) i doszłam do wniosku, że na uspokojenie są też
        dobre: "Serenada" Schuberta, "Marzenie" Schumana, "Walc" Brahmsa. W ogóle
        utwory Brahmsa wydają mi sie odpowiednio delikatne dla Maleństwa. Podobał mi
        się także "Łabędź" z "Karnawału zwierząt" Saint-Saens'a. Jutro zacznę "Don
        Giovanniego", bo chyba czas najwyższy. W końcu nie mogę dołować dziecka
        samym "Requiem" wink A tak swoją drogą: zastanawia mnie, jak Mozart może pobudzać
        inteligencję? Acha - czy Światło Księżyca masz w wersji gitarowej?

        Pozdrowienia
        Magda
        • opieniek1 Re: odpowiedz hurtowa - muzyka 21.02.05, 13:22
          ja tez nie wiem, jak moze pobudzac inteligencje, ale udowodniono to naukowo juz
          dawno temu. Musze spytac mamy, czy mi puszczałasmile))) Debussy'ego nie mam w
          wersji gitarowej. Brzmi tak, jak pozytywka Dalajlamy w filmie "7 lat w
          Tybecie". Cudo...
          Co do "Niani" tez z przerazeniem odkrywam, ze w Polsce sa rodzice tacy jak
          panstwo X, jednych nawet znam osobiscie.
    • joasia20 Re: usypianie-dla karmiących butelką 21.02.05, 12:20
      Kochane mamy karmiące butlą, ja znalazłam sposób na bezstresowe usypianie w
      nocy a mianowicie, jak Ola budzi się w nocy na jedzenie towszystko robię nie
      wyjmując jej z łóżeczka, czyli najpierw zmieniam pieluszkę - oczywiście jest to
      pewne ryzyko, ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby zrobiła w tym czasie
      jakąśniespodziankę prosto w łóżeczko, po zmianie pieluchy robię jej wyżej pod
      główką kładąc poduszeczkę następnie daję butlę, mała usypia jedząc, jak zje to
      delikatnie zsówam ją z poduszeczki i ona śpi dalej a ja też się kładę, bardzo
      dobry sposób bardzo często się sprawdza, to samo robię kiedy śpi w leżaczku, bo
      z łóżeczkiem ciągle jeszcze nienajlepiej, karmię jak leży w leżaczku, ona
      usypia i ja już jej po nic nie budzę. Poza tym w usypianiu nam pomagają płyty z
      muzyk bobasa, ale bardziej klasyka bobasa niż usypianki... a kołysanki
      turnał/umer sprawdzają się tylko czasem, w dzień najchętniej śpi na rękach, na
      spacerze albo na huśtawce...ale w każdej sytuacji najważniejsze jest to żeby
      miała swojego ukochanego smoka....
      • delfinlex Multibabykino!!! 21.02.05, 12:30
        Właśnie się zastanawiam, czy nie za wcześnie jeszcze na wizytę, bo bardzo mnie
        korci!!!
        Tym bardziej, że grają w tą środę bardzo dobry film - Marzyciel!!
        Co o tym myślicie??
        Czy któraś z Was się odważy ze mną wybrać???
        Czekam na Was, bo sama troszkę się boję...

        Karina
        • opieniek1 Re: Multibabykino!!! 21.02.05, 13:25
          Myslalam o multikinie juz dawno, ale po 1: mam dosc daleko i bez samochodu zima
          to nie jest łatwe po 2 w srode ide do Fundacji rodzic po ludzku. Kiedys sie
          chetnie wybiore, bo podobno jest fajnie
          Ania
          lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
        • vievioora Re: Multibabykino!!! 21.02.05, 14:27
          Chętnie bym się wybrała tylko też nie wiem czy to trochę nie za wcześnie. Gaba
          jeszcze nawet nie przeszła wszystkich szczepień. Myślę... smile
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • franula do Alcantry 21.02.05, 15:06
            1) Alcantro gdzie w końcu poszliście na ten basen? Opis super strasznie mnie
            korci. Możesz podać namiary. pamiętam że wahaliście się - i nie moge znaleźć
            gdzie w końcu

            2)"Czasem sama śpiewam (a raczej beczę) Jej kolysanki - raz nawet udało
            mi się Ją uśpić! Co za tolerancja! wink"

            To nie toleranacja. u nas jest to samo "mamo wole zasnąć niż Cię słuchać"smile
            Jak juz pisałam jak mówię Mężowi że zaśpiewam Malej to on na to : nie,
            spróbujmy po dobrocismile

            Buzka
            F
            • franula różne 21.02.05, 15:16
              Strasznie mnie korci multibaby kino w tym tygogniu - mam dość dobry dojazd
              metrem... ale Mała podziębiona, chyba do środy nie da rady. Podobnie chcialam
              się wybrac w czwartek an gimnastykę do fundacji... zobaczymy

              Dziewczyny gdzie odbiera sie pesel? w urzędzie dzielnicy? W USC powiedzieli
              Mężowi oczywiście gdzie ma odebrać po miesiącu ale zapomniał..

              Rozważania ogólne:
              Moja Kasia jest strsznie grzecznym , niesprawiającym kłopotu maleństwem. Swoje
              macierzyństow znoszę super a własciwie nie tyle znoszę co się nim rozkoszuję.
              Czekam z radością na dłuższe dni i wieksza możlwiość wyjścia z domu. mąż mnei
              wspiera i mimo że Mala jes tylko na piersi i nie ściagam, mogę czasme wyjść z
              domu na godzinę - kościół, fryzjer, wosk u ksometyczki. Na dłużej mnie nawet
              bardzo nie ciągnie bo natychmiast tęsknię. Zatem żadnych depresji i problemów.
              No jak bywa marudna cały dzień (zaczynało się jej przeziebienie) to miałam
              wieczorem dosyć... albo jak mąz delikatnie spytała czy może wyskoczyc na
              weekend na narty. Oczywiście ja mu nie żałuję tyle że też bym chciała... ale
              ogólnie czuję się ekstra i spełniam się przy Malej.

              Jedyny kłopot jaki mam to spanie. Usypia tylko przy piersi to pal sześć. Ale
              rytm ma coraz gorszy - chodzi spać o pólnocy i później (wczoraj o 2.30) i potem
              śpi i nie daje się obudzić do 12, 13, 14... (oczywiście z przerwami na
              akrmienie) teraz też zasnęła po chwili porannej aktywności. Jak budze to jest
              strasznie marudna. A jak się teraz obudzi to nei będzie już spała aż do środka
              nocy...
              zaczęłabym ją uczyć usypiania w łóżeczku ale o któej jak ona zaczyna być śpiąca
              o 2 nocy?!
              Przezytałam i usnij wreszcie i Język niemowląt. ksiażki te dwie są ze soba
              sprzeczne jeśli chodzi o temat usypiania. To co jest sednem metody TH (branie
              na ręce) jest grzechem niewybaczalnym w usnij wreszcie. Bardziej mi pasuje Th
              ale jak napisałam nie moge wyczuc momentu na odkaldanie Malej.

              moze mi ktos cos poradzi?
              F
              • franula pytanko 21.02.05, 16:10
                pisze z K. na reku... lewa reka wybaczcie bledy
                czy wam tez tak potwiornie wypadaja wlosy? dzis ide sciac sie na krotko (Maz w
                zalobiesmile
                • matczukewa Re: pytanko 22.02.05, 00:34
                  fakt - makabra jakas z tymi wlosami. Non stop wyjmuje je Antosiowi z raczek.
                  ALe watpie czy obciecie cos da. Ja mam dosc krotkie a i tak wychodza. Czytalam
                  gdzies, ze teraz wychodza ze zdwojona sila- czyli te, ktore normalnie mialy
                  wypasc plus te, ktore powinny wypasc w ciazy, ale nie wypadly (mnie
                  rzeczywiscie w ciazy prawie nie wypadaly - nie wiem jak wam). Biore witaminy i
                  jem prawie normalnie (bo to Antkowi nie przeszkadza)ale to tez nic nie daje
                • sylwiado Re: pytanko 22.02.05, 01:47
                  Mi (na razie?) włosy nie wypadają, chyba dlatego że w ciąży wypadały mi
                  normalnie jak zawsze. Ale po urodzeniu synka była to faktycznie makabra -
                  zaczęłam się zastanawiać czy całkiem nie ołysieję. Ale wtedy w ciąży nie
                  wypadały mi zupełnie. Chyba więc to wypadanie to jednak powszechne zjawisko sad
                  Sylwia
              • martolina77 Re: różne w spr.usypiania 21.02.05, 21:37
                Franulko,
                Ja takze przerobilam obie ksiazki i doszlam do wniosku, TH rzeczywiscie jest
                jakby bardziej wyluzowana w kwestii usypiania... Jednak... jestem teraz u
                rodzicow i moje dziecko niestety zostalo troche rozpuszczone. W niedziele
                wracamy do domu i nie wiem jak ja wróce z synkiem do porządku ustawionego dwa
                tygodnie temu, kiedy to udalo mu sie usnąc samemu (ze trzy razy - ale
                zawsze) ... Co zauwazylam, jezeli jest spokojny i odpowiednio wylapie momenty
                ziewan wskazane przez TH to zasypia. Ale jezeli sie skolkuje, lub wkurzy (bo
                zupa byla za slona) to do usypiania pozostaje nic innego jak rączki
                mamuni/babci/tatusia + smok + śpiewy/szszuuuuumienia.
            • alcantra Re: do Franuli - o basenie i tolerancji ;) 21.02.05, 20:01
              Franulko,
              wybraliśmy się do Delfinka na KEN. Tu jest link: www.delfinek-baby.prv.pl
              Mieliśmy zajęcia pół-indywidualne; z racji małego, tj. żadnego stopnia
              zaawansowania Małej w pływaniu w Wielkiej Wannie p. Małgosia zaproponowała nam
              indywidualne zajęcia o godz. 12:00. Na miejscu okazało się, że był jeszcze
              roczny chłopczyk, także początkujący (pływał za balonem, który jego tata miał
              przed sobą; wyglądało to jak osiołek za marchewką, hi hi wink), więc pływaliśmy
              we czwórkę. Było to o tyle dobre, że przy większej grupie dzieci instruktorka
              jest w stanie poświęcić zdecydowanie mniej czasu każdemu indywidualnie.
              Oczywiście przy większym stopniu zaawansowania grupy nie jest to aż tak istotne.
              W każdym razie pani Małgosia była naprawdę bardzo troskliwa i serdeczna. Mimo,
              że zajęcia w Delfinku są chyba najdroższe w okolicy, to nie żałuję.

              Natomiast w sobotę rano zadzwonili do mnie z pływalni "Pod Orłem" na
              Bukowińskiej z informacją o odwołaniu zajęć z powodu choroby instruktorów
              (przenieśli na kolejny tydzień). No i dobrze, bo ja sama zapomniałam odwołać, a
              za tydzień znowu nie będziemy mogli, bo mamy domową uroczystość wyjazdową.

              A propos śpiewania na dobranoc: Mała raz dała się uśpić kołysanką "Na
              Wojtusia", ale dałam sobie spokój z tym utworem, kiedy Maja ktoregoś razu
              jeszcze bardziej nakręciła się w płaczu ledwie wydałam z siebie pierwsze
              dźwięki wink)) Zdołowała mnie totalnie wink

              Natomiast toleruje "Były sobie kurki trzy" i kiedy akompaniuję w
              stylu "Parampampam, tiriririri, tamtaramtam, bumbumbum" muzyce klasycznej,
              której Jej puszczam (zwłaszcza Mozartowi) wink "Panie Janie" też słucha,
              natomiast "Kaczor Donald fermę miał" już niekoniecznie. smile

              Uściski
              Magda
              PS. A mieszkasz gdzieś w okolicy Mokotowa czy Ursynowa?
              • martolina77 Re: do Franuli - o basenie i tolerancji ;) 21.02.05, 21:40
                Acha.... co do piosenek usypianek - ostatnio weszłam w szanty ...
                ballada "daleko za rufą" rules!!!
    • yvona79 Re: Grudzień 2004 21.02.05, 16:27

    • yvona79 Muzyczka, basen i inne 21.02.05, 16:49
      Prrrrrr szalone smile) Czy wysłałyście swoje maluchy na ferie zimowe, że macie
      tyle czasu na pisanie?? smile

      U nas minęła grypa jelitowa, natomiast Pszczółka nadal je słabiutko, jutro
      kolejna kontrola u pediatry, mam nadzieję, że cokolwiek przytyła (córcia
      oczywiście, a nie pani doktor smile

      W kwestii muzyczki: przebojem nr 1 na top liście mojego dziecka jest "Kiedyś
      byłam różą" z płyty Kayah & Bregovic w wykonaniu mamy. Mała śmieje się przy tym
      w głos, do tego "śpiewa" po swojemu razem ze mną, uwielbiam te chwile. Poza tym
      ogromnym zainteresowaniem cieszą się wszelkie cygańskie pieśni w wykonaniu
      mojego męża (sama byłam w szoku skąd on coś takiego zna!), a także płytka Gipsy
      Kings. Ogólnie słuchamy wszystkiego po troszeczku. I Czajkowskiego, i rocka i
      bluesa, natomiast zauważyłam, że dziecku zdecydowanie bardziej odpowiadają
      kawałki z elementami mocnego zaciągania i zawodzenia smile Aż się boję co z tego
      malucha wyrośnie...
      Opieńku, też słuchamy Skunk Anansie smile

      Odnośnie basenu: chcemy poczekać jeszcze miesiąc i wybrać się na basen Wodnik,
      bo mamy najbliżej. Czy któraś z Was orientowała się może jak wyglądają tam
      zajęcia z maluchami, jakie są warunki?

      Co do Multibabykina, to ja na pewno się nie wybiorę (problem z mobilnością).
      Natomiast postanowiłam raz na parę tygodni zapraszać do siebie moją mamę,
      odciągać pokarm i wybierać się z mężem na jakiś filmik. Byliśmy tydzień temu w
      kinie, małe zostało z babcią, oczywiście stresowałam się ogromnie, ale to
      wyjście (pierwsze od baaaardzo dawna) było mi naprawdę potrzebne. Dzwoniłam do
      mamy kilka razy, a ona mówiła: dziecko śpi. Po powrocie okazało się, że
      Pszczóła wcale nie spała, mama mi ściemniała, bo wie jak ja przeżywałam to
      wyjście z domu bez dziecka i chciała, żebym spokojnie obejrzała sobie film smile

      A tak w ogóle to ile minut mniej więcej trwa u Was karmienie?

      Pozdrawiam gorąco,
      Iwona
      • marzek2 No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 21.02.05, 17:06
        Co zaglądam, to nie mogę uwierzyć, że tyle klepiecie smile

        Nasze karmienie wygląda tak:
        - po spaniu kiedy naprawdę głodny 5-7 minutek i już, czasem jest deser
        króciuteńki z drugiej piersi

        - gdy czuwa i rozdrażniony jest kocioł: zaczyna jeść, przy napływie się krztusi,
        ryczy, przerywa ssanie. Uspokajam, biorę na ręce, czasem odbija. Próbuję znowu,
        wścieka się. Odkładam do fotelika. Po kilkunastu minutach przypomina sobie, że
        jest głodny - przystawiam znowu - zaczyna ssać, jest napływ i ... od początku..
        No to jest wersja najgorsza. Ale fakt w czasie czuwania je często i króciutko,
        często zostawiając mnie z sikającą mlekiem piersią... i pewnie przez to ciągle
        mam nadprodukcję, bo piersi ciągle pobudzane do karmienia, a mam tak, że
        wystarczy parę ruchów języczkiem i już mi płynie mleczko silnym (za
        silnym)strumieniem...
        • marzek2 Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 21.02.05, 17:08
          No i zwiększę jeszcze ilość postów chwaląc się, że dodałam nowe zdjęcia moich
          dzieci, kto chce mi poprawić humor, niech zaglądniesmile
          • sobeautyfull Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 21.02.05, 21:41
            O Rany!
            Przy takim tempie to nie ma szans ,żebym nadrobiła czytanie wszystkich postów,
            tymbardziej ,że Zuzia daje mi góra piętnaście minut wolnego.Chciałam zapytać o
            kilka rzeczy;
            Czy macie jeszcze problemy z kolkami(z ostatnich postów wynika ,ze chyba już
            nie)? Ja jestem już bliska zrezygnowaniu z karmienia piersią, próbowałam karmić
            mlekiem modyfikowanym i kolki znikały.Postaram się zaczekać jeszcze dopóki mała
            nie skończy trzch miesięy - jeśli nie będzie poprawy to się poddaję.
            Drugie pytanie dotyczy antykoncepcji.Wiem napewno,że na pigułki się nie
            zdecyduję- w sumie to kolki uzmysłowiły mi ,że dziecko jest bardzo wrażliwe na
            wszystko co jem , nie miałabym sumienia ryzykować szpikując ją chemią.Dlatego
            chyba zdecyduję się na spiralę.Stąd moje pytanie, czy któraś z Was stosuje tę
            metodę? Czy założenie jest bolesne? Czy po dwóch miesiącach od porodu można już
            założyć i czy rzeczywiście jest to metoda raczej dla kobiet , które nie chcą
            mieć już dzieci? Jeżeli możecie to napiszcie, będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
            Tymczasem lecę utulić Kluseczkę.Pozdrawiam
            • opieniek1 Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 22.02.05, 09:08
              po pierwszym porodzie miałam założoną po 8 tygodniach, teraz też planuję, jak
              tylko zrobię sobie cytologię i zamówię spiralę w aptece. Jak widać ,można mieć
              poźniej dzieci. A, założenie ani wyjęcie mnie nie bolało. To chyba zależy od
              delikatności lekarza. Tak, jak przy badaniu. Poprzednio miałam spiralę z
              miedzią, ale nie tolerowałam jej za dobrze. Tym razem będę miała ze srebrem.
              Jak szaleć to szaleć...
              Ania
              lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
              • joa8 Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 22.02.05, 10:08
                Ja wracam do starej, dobrej, sprawdzonej (dla mnie) metody antykoncepcyjnej,
                czyli do prezerwatywy. Wiele lat brałam pigułki, az mój organizm powiedzial
                dość (co objawiało sie m.in. zerową ochotą na seks wink, zaczelismy więc
                stosować tylko prezerwatywy i od razu było lepiej. To plus znajomość swojego
                cyklu i mam pewność. Nasz synek nie jest "wpadkowy" smile

                Ja też płaczę ze szczęscia nad moim Szuszu (tak go nazywamy, bo lubi szuszanie
                do uszka), ze zmęczenia też płaczę i z rozdraznienia również. Macierzyństwo to
                jednak skomplikowana sprawa wink Ale jest coraz lepiej. I to wszystko prawda co
                mówią mądre książki - że jak sie dziecko do ciebie usmiechnie, to mija
                rozdrażnienie smile))))
      • opieniek1 basen 22.02.05, 09:00
        cześć,
        Ja mieszkam koło Wodnika! Zajęcia z niemowlakami są w weekendy, podgrzewają
        wtedy dodatkowo wodę w małym basenie (chociaż normalnie też jest gorąca). Nie
        chodziłam nigdy na te zajęcia ale podglądałam je i potem sama ćwiczyłam z
        dzieckiem. Nie wiem ile koszutją, trwają 30 minut. Jak masz jakieś pytania
        szczegółowe, wal śmiało. Moja koleżanka chodzi na zajęcia z dzieckiem, mogę ją
        podpytać.
        A gdzie Ty, Iwonka, mieszkasz, gdzieś koło mnie?
    • dorotkaf1 Re: W końcu i ja wklejam fotke mego skarba ! 21.02.05, 20:49
      hej
      ubłagałam w końcu męża i wkleił fotki naszego Szkraba
      zobaczcie!
      pozddr
      dorota
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
      • franula Re: W końcu i ja wklejam fotke mego skarba ! 21.02.05, 21:44
        ZOlmo
        mnie włosy zaczęły wypadać niemal od razu. Byłam dziś u fryzjera i mam szałową
        fryzurę.

        Alcantro
        mieszkam w centrum z latwym dojazdem na Yrsynów który jest moim rodzinnym
        miejscem do którego jestem bardzo przywiązana.

        Ponawiam pytanie o pesel i kłopoty ze spaniem (patrz wyżej)

        Buziaki
        F
        • martolina77 Re: Do Fenki... 21.02.05, 22:14
          W sprawie pesela nie pomoge.

          W sprawie spania - chyba tez nie, ale podziele sie swoimi doswiadczeniami,
          ktore sa wrecz odwrotne!!! Synus o 18 doslownie pada... dotrzymanie go do
          kapieli o 19-20 graniczy niemal z cudem, i jezeli juz sie uda, to jest taki
          marudny, ze nawet woda nie jest juz mu w stanie poprawic humoru - i jest placz.
          Probowalam jakos tak wycyrklowac spanie/czuwanie w dzien, aby ok 18 sie budzil,
          ale nie podzialalo. Kiedy chcialam zeby sobie jeszce troche poczuwal,
          doslownie zasypial w oczach i mial gdzies moje gadanie! Dziecko ma swoj rytm.
          NIESTETY, pobudke mam juz o 6-7 rano i wtedy jest najlepszy czas na guganie...
          a ja ledwo na oczy patrze. Wiec nie wiem juz ktora sytuacja jest lepsza!
          • martolina77 Ups...mialo byc do Franluli... gdzie ja glowe mam. 21.02.05, 22:18
            Ale Fenko, oczywiscie z Toba ta wiadomoscia rowniez sie podziele wink)))

            Usciski,
            M.
    • martolina77 Gadające głowy czyli jak to u tesciowej było ;-))) 21.02.05, 22:09
      Ufff... w dalszym ciągu jestem u rodziców. Jest to piękny czas...kosmetyczka,
      masaze... czas na relaks, pomijając fakt, ze tęsknię za mężem i kotem
      Bazylem... ale cóż... takiej laby to ja nie miałam od porodu wink))

      Ale do rzeczy. Bylam wczoraj na obiadku u teściowej, która zaprosiła tez ciotki
      klotki i babcie na oglądanie Małego. Cóż, nie podobało sie, ze Mały bez
      czapeczki w domu, że pod spodenkami rajstopek nie ma, że na rękach trzymam gdy
      bo plackiem leżeć powienien i w pod żadnym pozorem pionowo nie mozna trzymac (w
      pozycji na żabkę). Nie wystarczy informacja, ze ortopeda kazał tak młodego
      nosic. Ale na to byłam przygotowana.

      Młody dał mi zjesć rosołek, a przy kurczaczku z marcheweczką (specjalnie dla
      synowej gotowany) zaczął kwękac. I nagle jazda - ryk/wrzask/skowyt!!! O
      mamo!!! Nie wiedziałam co robic! W zyciu nie widzialam zeby moje dziecko tak
      sie zanosilo! Sama juz blada bylam, bo babcie/ciocie/tesciowie patrzyli na mnie
      jak na matke wyrodną, co ja takiego z dzieckiem robie! I tak staly te gadające
      głowy nade mna i nad główką biednego Michałka, każda ze swoją dobrą radą i
      gderały. A cóz takie maleństwo ma zrobic? Odreagowac płaczem. Podczas płaczu
      nałykał sie powietrza i sie zakolkował i sajgon gotowy. Szybko między płaczem a
      płaczem (kiedy powietrze nabrać musiał) wpakowałam go w kombinezonik i
      wrócilismy do domu. W domu rozłożyłam Małego na łóżku, rozebrałam zeby
      sobie "pobiegał" nóżkami bez pieluszki, pomasowałam brzuszek...i poszła cała
      masa bąków + wielka kupa... i na twarzyczce mojego dzieciątka uśmiech się
      pojawił! Skarby moje! Tak to. I postanowilam, gdy tylko widzę zagrożenie w
      postaci gadających głów robię szybką ewakuację.

      A przy okazji piszę, że dzielnie znoszę masaże - i chyba jakis efekt jest. Uda
      i pupa jakby taka mniej falująca sie wydaje. Na poczatku piszczalam z bolu na
      lezance, ale moja masazystka nie poddawala sie i ostro tarmosila i tarmosi moje
      zwalki tluszczu. Rozpoczęłam akcję wyszczuplania i pozbywania sie rozstepow
      stosując balsam rozgrzewający firmy Janssen (dostalam u kosmetyczki). Rozgrzewa
      to-to nogi, brzuch i pośladki tak, że niemal pali... efekty zobaczymy za jakis
      miesiąc. Ale i tak wkurza mnie ten moj worek zamiast brzucha! Cholera... a
      kiedys taki fajny byl i plaski. Wsrod fald tluszczu proboje znalezc jakies
      miesnie... nadaremno! Czy ktoras z was juz doszla do takiego stanu brzucha jak
      przed porodem? dla mnie wydaje sie to niemozliwe!

      Acha... Mlody mi zasypia przy Zero7 i ostatnio mezowi przy Glasunovie zasnal
      (cholerka, cos wcisnelam i polskich trzcionek nie mam).

      W sprawie czytania: zabieram sie teraz za Zadie Smith "lowca autografow".
      Biale zeby przerobilam duzo wczesniej i baaardzo mi sie podobaly (a propos -
      zadie smith wyszla za maz za gostka ktory u mnie w biurze byl na kontrakcie gdy
      jeszcze zawod prawnika uprawial- moj dobry kolega mial przyjemnosc "bycia" na
      ich slubie i weselu wink))

      Dobra, starczy...

      Caluje,
      Martka
    • zolma1 Chwila refleksji... 21.02.05, 22:18
      Wyobrażacie sobie jakby było bez naszych małych Bąbelków,bo ja po dwóch
      miesiącach z okładem już nie!!!I jestem najszczęśliwsza na świecie,że Mateuszek
      jest z namismile))
      Tak nie dawno byłyśmy w stanie błogosławionym a już jestesmy Mamusiami,które
      mają tyle do powiedzenia o swoich Szkrabkachsmile
      Czas tak szybko leci,uswiadomiłam to sobie gdy w niedziele odwiedziłam
      bratową,która urodziła tydzień temu Piotrusia,byłam w szoku jak jest
      malutki,leciutki a przeciez tak nie dawno mój Mateuszek był taki samsmile
      Staram się dużo nagrywac i pstrykać zdjęć aby jak najlepiej zapamiętać te
      ulotne chwile i choć na chwilkę zatrzymać płynący czas.
      I jeszcze jedno nie sądziłam że można tak mocno kochać....
      • martolina77 Re: Chwila refleksji... 21.02.05, 22:26
        Aaaaa... to sie zgadza. Czasami lapie sie na tym, ze leze sobie na lozku i
        wpatruje w mojego szkraba i lezki szczescia w oku sie kreca. I pomimo, iz jest
        3 czy 5 nad ranem jakos mi to nie przeszkadza smile))

        A uplywajacy czas najbardziej widac na dzieciach...
        • dorella1 Re: Chwila refleksji... 21.02.05, 23:41
          kurcze, nie wiem co sie stalo, ale mi wywala z sygnaturki adres linka do fotek
          mojego Syneczka na "zobaczcie". I musialam recznie dopisac.

          Ja tez sie ciagle wzruszam jak na niego patrze. Chwilami myslimy, ze to jakis
          cud sie zdarzyl, ze takie mamy slodkie sliczne kochane malenstwo.

          Bo on naprawde jest kochany. Wcina az sie kurzy (mimo, ze juz nie z piersi, to
          milo popatrzec jak roznie. ale i tak 3 porcje na 7 dostaje odciagnietego
          mleczka). dzis byl pan doktor i Antek wazy juz 4550! Gdzie ta ponura doba
          szpitalna, kiedy osiagnal swokje minimum wagowe, 2500 i zmusili mnie do
          dokarmiania! Pan doktor go takze szczepil, chwilke poplakal i za chwile znow
          usmiech radosny. Zasypia slicznie sam, az chwilami sie martwie, ze go za malo
          przytulam. Zatem czasem to ja potrzebuje wziac go na raczki i przytulic.
          Kochany slodki synek

          I mama jedynie zamartwia sie swoja waga. Nawet to, ze nie ma rozstepow nie jest
          w stanie mi oslodzic faktu, ze ledwie dopinam sie w spodnie, ktore przed ciaza
          zdejmowalam zapiete przez biodra...
          Koszmar.

          Pozdrowienia
          • majkagra grudzień 2004 :) 22.02.05, 09:35
            Witajcie Dziewczynysmile I nie zdążyłam poczytać Waszych wcześniejszych postówsad
            Na jeden tydzień wysłałam moich chłopaków góry - ale jeszcze nie miałam wtedy
            netu a teraz jak uśnie Maja to znowu Kuba mnie molestuje o granie z nim w
            rózne gry, czytanie i tp. ( ma jeszcze tydzień ferii) Zatem tak krótko: Maja ma
            3,5 miesiąca i teraz usiądźcie- waży ponad 7 kg!( spróbuję wkumieścić fotki)
            karmie tylko piersią i staram się aby zachowywać odstępy 2,5 - 3 godzinne a w
            nocy Mała prześpi bez jedzenia czasem i 6-7 godzin. Pediatra powiedział,że po
            prostu w tym okresie życia tak przybiera na wadze i wcale nie znaczy to, że
            bedzie kluseczką i że będzie miała skłonność do tycia. Jesli chodzi o jedzenie
            to przez bite trzy miesiące Maja miała kolki! czasem nawet do 2 w nocy jak
            pozwoliłam sobie na jakieś ciastko czy nawet wędlinę! koszmar. Byłam zatem na
            ścisłej diecie. Teraz kolki rzeczywiście ustąpiły i zamierzam po woli
            wprowadzac do swojej diety nowe produkty. Był tylko problem z kupką: przez
            kilka dni nic! i bardzo się męczyła.Podawałam troche herbatki z koperku i na
            koniec pół czopka glcerynowego. Teraz juz jest o.k. Marzę o normalnym
            jedzeniu!!!!! Zamówiłam juz u mamy - jak nie będę juz karmiła Małej piersią -
            cały gar kapusty z grochem!!!!!!
            Serdecznie Was pozdrawiam! i lecę do Maismile Kasia
            • delfinlex Re: grudzień 2004 :) 22.02.05, 10:21
              Hmmm, to co moge powiedziec o moim Kacperku, który majac 10 tygodni
              wazy...6400!!!!!!!???
              W 3 tygodnie przytył 1200....W tym tempie to strach myslec co bedzie za 6
              miesiecy....
          • fenka Re: Dorelko - odnośnie sygnaturki, spróbuj -działa 22.02.05, 10:30
            Tu masz skrót:
            <a href="tu wklejasz ten zapisany link">tu wpiszujesz napis</a>

            Link skopiuj z paska wyszukiwarki, bo wpisywany ręcznie o dziwo czasem nie
            wchodzi!
            • ewt80 nie wiem jaki tytuł dać 22.02.05, 10:45

            • ewt80 Nie wiem jaki tytuł dać:) 22.02.05, 11:14
              Coś mnie wywaliło i poszło puste,Mam nadzieje że teraz będzie ok.Tępo pisania
              mamy okrutnesmileMOja Laura zasypia sama w łózku już od jakiegoś miesiąca,po
              kąpieli o 21 karmie kłade jeszcze do wózka i śpi do 24 wtedy ją przewijam
              karmie i śpi do 5 je i ostatecznie budzi sie o 8.30smileAle to chyba w genach bo
              ja i moja rodzinka to śpiochy(no może poza tatą on wstwał zawsze rano)no i
              Tymek od 4 miesiąca jak zasypiał o 21 to wstawał o 11smileSama musiałam go budzić
              na karmienie a on nawet nie drgnąsmileJa mam taki wielki wózek i w dzień Laura
              sobie tam śpi,musze mieć ją na oku ,a w nocy w łóżeczku.Najlepiej sie jej śpi
              przy Mozarcie,PAulu Oakenfoldzie,no i przy Smooth jazz cafe.W czwartek mija 4
              rocznica slubu i jakoś dziw mnie bierze,że to wszystko tak szybko i
              intensywnie.Prawde powiedziawszy zycie to sobie pokąplikowałam,ech no ale może
              uda mi sie wrócic na studia,no ale ok nie smędze i nie przynudzam.No tak czytam
              MAMy Warszawianki i wiecie fjnie macie,Białystok to cholerna prowincja,Basen
              dla dzieci jest tylko jeden i zapiszą mnie w czerwcu na grudzień,a o kinie dla
              mam nawet nie ma co marzyć,tu nawet wizyta z dzieckiem w McDonaldzie żle
              wyglada,bo wszędzie tłok i palą(w Mc nie ale i tak pełno Ruskich).Chyba uciekne
              stądsmile.Ok już nie nudze.Pozdrawiamsmile
            • sobeautyfull odnośnie muzyki 22.02.05, 13:46
              Nie jestem miłośniczką muzyki klasycznej, naszczęście Zuzia też nie. Natomiast
              fantastycznie reaguje na muzykę filmową- szczególnie polecam tą z
              filmu 'Fortepian' Michaela Nymana, Łagodne fortepianowe dżwięki potrafią ją
              czasem uśpić lepiej niż suszarkawinkSprawdziła się również muzyka z takich
              klasyków jak 'Braveheart' czy 'Ostatni Mohikanin'.Polecam też składankę
              chilloutową 'Cafe Del Mar'
              • sobeautyfull Re: odnośnie muzyki 22.02.05, 13:51
                P.S. A my z Tatkiem słuchamy ostatnio głównie 'Piosenek z plecaka Pana TikTaka'
                postanowiliśmy nauczyć się wszystkich, bo ileż można dziecku śpiewać
                żołnierskie piosenki i klasyki typu 'hej sokoły'
                • joasia20 Re: ZDJĘCIA NASZEJ OLEŃKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.02.05, 14:32
                  DZIEWCZYNY W KOŃCU I JA ZAMIEŚCIŁAM ZDJĘCIA NASZEJ KOCHANEJ OLI. ZOBACZCIE!

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857
                  Asia

                • joasia20 Re:Zdjęcia naszej Oleńki 22.02.05, 14:34
                  Dziewczyny w końcu i ja zamieściłam zdjęcia neaszej Oli, zobaczcie:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857asia
                  • joasia20 Re:niechcący podwójnie 22.02.05, 14:37
                    wysłałam dwa razy bo coś mi się podwiesiło....
    • fenka Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 10:59
      Witam, witam wink

      niecałe 11 godzin temu Lidka skończyła 2 miesiące wink

      Franulo - po PESEL idzie się z aktem urodzenia,właśnie na nim przystawiają
      pieczątkę i wpisują numer. U nas na prowincji załatwia się to w wydziale
      ewidencji ludności. Najlepiej będzie, jak zadzwonisz do swojego (względem
      miejscem zamieszkania/zameldowania) i potwierdzisz, aby nie latać na darmo.

      Opieńku,
      niestety nie przyjadę jutro do Fundacji... żal mi, że sie nie zobaczymy sad
      Brama do garażu mi przymarzła i nie mam jak się dobrać do samochodu wrrrr...
      Na pocieszenie posłucham sobie Skunk Anasie - uwielbiam vocal Skin... (a
      ostatnio wzięło mnie na Garbage).
      Requiem Mozarta działa na córkę... wygładzająco - tzn. chce jeść jeszcze więcej
      niż zwykle. Zaczynają mnie przerażać te podbródki, zlewające się policzki - mam
      nadzieję, że ona zacznie się niebawem trochę więcej ruszać - oj będzie miała co
      spalać wink

      Alcantro - dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia. Mam prośbę - czy możesz mi
      wyłożyć łopatologię odnośnie odbijania - co dokładnie oznacza, że "nie
      blokujesz kręgosłup na odcinku lędźwiowo-krzyżowym"?
      Moi szwagrowie przerabiali kwestię niani pół roku temu, znaleźli dobrą nianię w
      bloku obok (a mieszkają na Mokotowie) za bardzo atrakcyjną stawkę, ale
      ostatecznie wybrali panią, która opiekowała się wcześniej dzieckiem ich
      znajomych - płacą jej ok. 1500 pln za ok. 10 godz. dziennie. Dość długo się
      docierali z tą poleconą panią, ale teraz jest już coraz lepiej.
      Odnośnie kupy smile - był czas, gdy córka robiła z "zegarkiem w ręku" a 11.00 i o
      17.00 smile aż pewnego dnia nic - i cisza przez 2 dni. Ale jak w końcu zrobiła... -
      sama wiesz wink Teraz robi raz na 1-2 dni i jest to w porządku, po skończeniu 6
      t.ż. dzieci tak właśnie mogą robić - a że wylewa się z pieluchy to już inna
      sprawa...
      Dziś przechodzimy na Pampersy nr 3.
      Przy okazji napomknę, że kupuję je w Selgrosie w Jumbo-paczkach - po
      atrakcyjnych cenach, polecam.

      Martolinko - jak dzielnie zniosłaś rodzinne komentarze i reakacje... Mi na
      pierwszą "dobrą radę" zaczyna skakać gula, a potem jest już tylko gorzej.
      cierpliwości i wyrozumiałości mi trza. Dużo. O Polonezie jeszcze się nie
      dowiadywałam, ale już się cieszę na nasze wspólne wypady wink Masaży zazdroszczę.
      koleżanka dała mi namiar na podobno dobrą masażystkę na Tarchominie, czekam z
      utęsknieniem na chwilę, gdy będę mogła się wybrać i sprawdzić.
      Odnośnie relacji o usypianiu, za którą dziękuję wink i do Neti:
      U nas jest tak, że Mała pięknie śpi w dzień i w nocy (aczkolwiek zdarzają się
      lepsze i gorsze dni) - za to uśpienie na noc w godz. 20-22 jest ciężkie i
      trudne. Słyszałam o czymś takim, jak "Godziny płaczu wieczornego"... może to
      to...?

      Iwonko wink
      u nas karmienie trwa o wiele dłużej niż np. miesiąc temu - teraz to minimum 20
      minut (w nocy krócej, bo wtedy Mała włącza ssawę na całego i skupia się tylko
      na tym zamiast podziwiać kwiaty i obrazy na ścianach). Wydaje mi się, że kiedyś
      robiłam błąd, bo odstawiałam ją przy pierwszych oznakach najedzenia - a
      tymczasem ona lubi sobie odpocząć i zacząć wszystko od początku. Je co 2-3
      godziny, ale rano jest bardzo głodna i karmię ją nawet co godzinę. Ten apetyt
      to zdecydowanie po Mamie - jedzenie uber alles (i spanie też wink)

      W temacie herbatek Hipp - dostałam próbkę takiej koperkowej na kolki - coś
      okropnego. Słodkie i w ogóle takie sztuczne... Preferuję klasyczny koper włoski
      z apteki za ok. 3 pln (Hippy są koszmarnie drogie)

      Muszę poszukać "Niani w NJ", bo bardzo mnie zachęciłyście. Znajdę w ksiegarni
      czy raczej bibliotece?
      • fenka Sprawdzajcie ceny w aptekach i o karmieniu piersią 22.02.05, 11:09
        Jeszcze dwie sprawy.

        Powoli zbliża się termin kolejnych szczepień naszych zimowych dzieciaczków.
        Zachęcam Was do sprawdzenia cen szczepionek w kilku aptekach, bo jak wiadomo -
        sa one drogie. Dla przykładu: szczepionka INFANRIX HIB IPV GlaxoSmithKl. Może
        kosztować od 115 do 160 pln! A w mojej przychodni 150 pln... Ja już zamówiłam w
        aptece za 116,50 pln, kupię idąc na szczepienie, a receptę podrzucę idąc do
        domu.

        Męczy mnie jedna rzecz dotycząca karmienia piersią. W nocy przerwy są dłuższe,
        w związku z tym w piersiach zbiera się więcej mleka (co tam dużo gadać -
        kamienie po prostu...) Podczas karmienia Mała nie zjada "całej piersi" tylko
        ok. pół. Do czasu kolejnego karmienia ta połówka oczywiście się uzupełnia -
        karmienie rozpoczynać od tej właśnie piersi, czy od tej drugiej - cały czas
        nieruszonej, a jakże pełnej również...
        • fenka Włosy 22.02.05, 11:15
          Wypadanie włosów po ciąży to bardzo częsta przypadłość - reakcja organizmu na
          ogromny wysiłek, jakim jest ciąża sad
          Włosy mogą wypadać do pół roku po porodzie, ale potem odrastają!!! I to gęstsze
          i mocniejsze! Tak właśnie było u kilku moich znajomych.
          Na razie nie zaobserwowałam niczego niepokojącego, ale na wszelki wypadek wiążę
          je lekko w koński ogon, aby nie nadwyrężać (o ile to coś daje). Szkoda byłoby
          mi ściąć, bo sięgają do połowy pleców - ale czasem jest to rzeczywiście jedyne
          wyjście. Z włosami należy się obchodzić bardzo delikatnie - łagodne czesanie,
          delikatne szampony i odżywki itp. No i dobrze jest brać witaminki.
        • franula Re: Sprawdzajcie ceny w aptekach i o karmieniu pi 22.02.05, 14:50
          Fenko
          jescze niedawno widzialam "Nianię w NY" w Bertelsmannie w Al. Solidarności wieć
          sądzę że dostaniesz choćby w Empiku

          no własnie podobnie myslę o Usnij wreszcie - dobilo mnie że jak dziekco
          zwymiootuje (bo wg niego robi to specjalnie żeby nas zaszantażować) to nie
          reagować...

          Kaska osiągnęła 5300 pezy wyjściowej 3460 (2,5 msc)
          Mając dwa miesiące ważyła wązyła 4580 co było ideanie 50 centylem więc możecie
          sobie porównaćsmile
          A że dzieci własnie nabywają puców, wałeczków etc to zupelnie normalne. Gdzies
          te kilogramy się musza umieścić, wzdłuż tak syzbko nie rosnąsmile
          Pozdrowieani
          Franula
          • matczukewa Re: Sprawdzajcie ceny w aptekach i o karmieniu pi 24.02.05, 00:35
            A ja Was zaskocze - moj Antek 29.02.05 konczy 3 miesiace a juz wazy ok. 7
            kg!!!! (wyjsciowa 3900 gr). Wazylismy go na zwyklej wadze wiec pomiar nie jest
            dokladny ale gdzies z tyle bedzie. Kupilam juz Pampersy 4 i zaraz jak skoncze
            opakowanie 3 bede juz tych uzywac. Nie wyrabiam juz powoli go nosic, a co
            bedzie dalej??? wink Przy dokarmianiu butla dzieci wyraznie szybciej rosna

            pozdr
      • opieniek1 Re: Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 11:13
        No to szkoda. ja też się jeszcze zastanawiam, bo na 15 się umówiłam do
        alergologa i nie opłacałoby mi sie wracać do domu, a "wytracać czas" na
        zakupach z Mała mi się nie chce. Zobaczymy. Chciałam tam pójść raczej
        towarzysko, bo ile karmić dziecko piersią, wiem. I nikt mnie nie przekona do
        zmiany decyzji smile
        "Niania w NY" wyszła w zeszłym roku w Znaku, ale z tego, co pamiętam, można ją
        kupic w kiosku w serii książek dodawanych chyba do Oliwii. U mnie w kiosku jest.

        Serdeczne życzenia dla Lidki z okazji 2 miesięcy. Lusia kończy o 18 smile)) Boże,
        jak ten czas leci... Dokładnie 2 miesiące temu szłam do szpitala na niewinne
        ktg a wieczorem miałam już Nowe Dziecko.
        Całuski,
        Ania
        lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
        • fenka Re: Opieńku 22.02.05, 11:24
          Może zamiast w fundacji spotkamy się kiedyś "po prostu" - bez specjalnej
          okazji. Sprawdzę dziś "Nianię" w kiosku.

          Ucałuj Lusię ode mnie - o mały włos (a właściwie o 5 minut) - dziewczyny
          urodziłyby się tego samego dnia!

          Jeśli ktoś się wybiera do Fundacji, to bardzo pięknie proszę o relację smile
          Karmić piersią chciałabym do końca roku, a może nawet kilka tygodni dłużej, ale
          na wiosnę przyszłego roku finito. A Ty Aniu?
          • fenka Re: Do Franuli 22.02.05, 11:41
            Znów się rozszalałam z tym pisaniem, wena mnie dopadła.

            Przypomniało mi się, że pytałaś o T.Hogg i "Uśnij wreszcie".
            Przede wszystkim - książki odsunęłam na bok, każde dziecko jest inne, teorie
            teoriami - sama wiesz jak jest.
            Wydaje mi się, że oodstawa to nauczenie się odczytywania potrzeb dziecka.
            Podejście T.Hogg bardziej mnie przekonuje, usypianie poprzez podnoszenie na
            ręce i uspokajanie jest wg mnie całkiem sensowne, aczkolwiek u nas najlepiej
            sprawdza się zasypianie po karmieniu - Mała jest wtedy błogo zrelaksowana.
            Tymczasem T.Hogg sugeruje, aby usypiać po zabawie - AKURAT!!! Tu rację mają ci
            od "Uśnij wreszcie" (usypianie po jedzeniu) - ale jest to jedyna racja, bo
            książka ogólnie jest nieludzka, a teorie koszmarne - przynajmniej w odniesieniu
            to takich małych dzieci jak nasze! Tresura czy co? Np. zostawienie
            rozhisteryzowanego dziecka samego w pokoju... - przecież ono samo nie jest w
            stanie się uspokoić! Albo stosowanie blokad na drzwi, jeśli umie samo wychodzić
            z pokoju i przychodzi do naszego łóżka - LITOŚCI! Karmienie o określonych
            porach co do minuty z zegarkiem w ręku - wg mnie paranoja, jakby mnie ktoś
            obudził np. o 6 rano i kazał jeść to chyba bym zatłukła, tymczasem dziecko może
            wyrażać niezadowolenie jedynie płacząc.
            Tak w ogóle to myślę sobie, że Szanowni Państwo Doktorostwo (płci autorów nie
            pamiętam, bo i po co) nigdy nie mieli własnych dzieci... Ich przesłania nie
            mają nic wspólnego z życiem. A opisywanie dzieci jako "przypadków klinicznych"
            jest straszne.

            Pozdrawiam Cię serdecznie wink
            • alcantra Usypianie po zabawie/aktywności 22.02.05, 12:13
              hej! A u nas się sprawdza cały system TH, chyba że jest jakaś kolka, albo
              jakieś inne wybicie z rytmu. Maja budzi sie, troszkę pobawi i zaraz woła o
              jedzenie. Po jedzeniu chwila na odbicie, przewinięcie (nie zawsze) i zabawa. W
              pewnym momencie zaczyna marudzić i pokrzykiwać - oto znak, że czas na spanie.
              Czasem zasypia od razu, czasem trochę pomarudzi (super to wygląda, jak oczy Jej
              opadają, ale na siłę nie chce zasnąć wink), czasem prześpi 15 min, ale generalnie
              system się sprawdza.
              Po kąpieli od razu zawijam Małą w rożek, przykrywam kocykiem, naciągam kaczkę-
              pozytywkę i po 10 min. Maja śpi smile
              • fenka Re: Usypianie po zabawie/aktywności 22.02.05, 14:40
                "Usypianie po zabawie/aktywności" - no właśnie - różne te nasze dzieci są...

                smile
          • opieniek1 Re: Opieńku 22.02.05, 11:47
            Dobra! Jak Ci garaz odmarznie, to zapraszam do siebie. Nie mam niestety
            samochodu, za to mam fajne miejsca spacerowesmile
            Karmienie... cóż, synka karmilam 2 lata i 7 miesiecy (rodzina prawie mnie
            wyklela, zwłaszcza ta czesc która zawsze "wie lepiej" czyli moje babcie).
            Poniewaz zaleca sie, zeby alergikow karmic do 2 lat, zamierzam sie trzymac
            zalecen. Tym bardziej, ze nie pracuje w biurze i nie musze wracac do pracy na 8
            godzin dziennie. Wiec moge sobie pozwolic na ten luksus.
            • fenka Re: Opieńku 22.02.05, 11:49
              Super! Aby do wiosny smile
      • alcantra Re: Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 12:19
        Hej Fenko,
        ja pampersów nie używam, Mała miała po pierwszych wysypkę. Świetnie sprawdzają
        się Premium Rossmanna i Bella Happy. Huggiesy Newborn były super, więc kupiłam
        jumbo w promocji Soft&Dry i wkopałam się nieźle. Takich tragicznych pieluch
        jeszcze nie miałam! sad

        Co do blokowania kręgosłupa, już wyjaśniam! wink Zwykle, jak nosiłam Małą,
        blokowałam odcinek krzyżowy, czyli tak jakby pchałam go do wewnątrz
        (maksymalnie się prostowałam, pierś do przodu, etc.) co kończyło się bólem po
        kilku minutach, a na początku Małej potrafiło się odbić i w 11 minucie, kiedy
        10 juz zamierzałam rezygnować. Teraz się tak nie napinam, a nawet staram się
        wypchnąć krzyż na zewnątrz, choć pozycja też nie jest za wygodna. Za to potem
        kręgosłup tak nie boli. Ale generalnie staram się trzymać Mała jak najbardziej
        rozluźniona, albo zapędzam męża. A najlepiej mi odbijać małą jak siedzę na
        kanapie, bo zamiast oparcia mamy wielkie poduszki. smile

        Mnie też zaczynają przerażać wałeczkowate stópki i paluszki (a palce Maja miała
        wcześniej jak u pianisty!) i drugi podbródek wink Mam nadzieję, że żywa reklama
        Michelin z Małej nie wyrośnie smile

        Serdeczności
        Magda
        • opieniek1 pieluchy 22.02.05, 12:25
          Magda, czy mogłabys doczytac sie na pieluchach Rossmana, jaka firma je
          produkuje? Bardzo mi na tym zalezy. Kiedys były super pieluchy Libero- moze
          pamietacie i teraz one sa sprzedawane albo w rossmanie albo jako tesco- stad
          moje pytanie. Poprosze o odpowiedz.
          • alcantra Re: pieluchy 22.02.05, 18:50
            Niestety, jest napisane tylko, że wyprodukowane w Szwecji dla Rossmanna
            (opakowanie wyciągnęłam ze śmietnika hi hi wink). Na forum niemowlęcym ktoś
            odradzał zwykłe rossmannowe, ja od razu kupiłam takie bordowe premium i to
            chyba najlepsze pieluszki, jakie miałam dla Małej, obok Newbornów Huggies.
            • opieniek1 Re: pieluchy 22.02.05, 21:53
              Dziękismile))
              Jeśli w Szwecji, to prawie na pewno Libero. Sprawdzę jeszcze w Tesco. To były
              najlepsze pieluchy, pampersy się nie umywały.
        • fenka Re: Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 14:45
          Alcantro smile
          Czytałam, że Huggies soft&Dry są beznadziejne - bo to klasa ekonomiczna (no
          proszę, pieluchy też mają swoją business class...). Świetne są podobno Super
          Flex, ale póki co u nas dobrze sprawują się pampersiaki. O Bella Happy też
          różne opinie, chyba kupię mała paczkę i sprawdzę.

          Hm... napakowany ludzik Michelin to wypisz wymaluj Lidka, więc nawet zdjęć nie
          muszę zamieszczać wink
    • alcantra Spotkania 23.02 w Fundacji - kto idzie? 22.02.05, 12:21
      No właśnie? Kto w końcu idzie i na ktorą godzinę? Ja zastanawiałam się nad
      13:00 o powrocie do pracy, ale na 11:00 chyba są ciekawsze wykładowczynie.

      Czy byłyście na spotkaniach z Waszymi Pociechami?

      Pozdrowienia
      Magda
      • dorella1 Re: Spotkania 23.02 w Fundacji - kto idzie? 22.02.05, 19:01
        Ja mam nadzieje dotrzec na 13.

        pozdrawiam

        dorella
      • dorella1 Porażka organizacyjna 23.02.05, 20:07
        Wydawało mi się, że udało mi się już dość dobrze zorganizować w nowej roli matki.
        Ale do tej pory nie wybierałam się nigdzie z dzieckiem na umówioną godzinę.<