iwoku Listy część pierwsza 17.02.05, 15:22 1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś 2700/49/10, Emilka 2400/50/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800 2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49 3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655 4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390 5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek 6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791 7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54 8 MATCZUKEWA- Ewa, Warszawa, 29.12.2004 syn Antoś 3900/59 9 MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59 10 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004 cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944 11 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338 12 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56 13 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821 14 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5 15 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8 16 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54 17 M.W.- 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56 18 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50 19 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179 20 MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55 bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99 21 AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55 22 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641 23 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56 24 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59 25 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437 26 KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54 27 KAMAJKA 1- 9.12.2004 córka Maja 3100/52 28 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51 29 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730 30 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649 31 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57 32 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10 33 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka Patrycja 3500/58 34 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380 35 DELFINLEX-Karina, 27 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10 36 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51 37 MAKOLT- Gosia, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51 38 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka Hania 4550/60 Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Listy część pierwsza 18.02.05, 14:26 Hej! Mam prosbe, podaje link do zdjęć mojej Hani, tuz zaraz po porodzie. Nowszych mąż jeszcze niestety nie umieścił w necie. Jak bedziesz uzupełniała liste po raz kolejny to wklej go przy moim nicku. dla ułatwienia szukania, mam pozycje 38 Aga Link: pkuczynski.hypode.net/hania Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Listy część druga 17.02.05, 15:23 39 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58 40 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10 41 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka Kasia 3600/54 42 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 43 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54 44 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072 45 DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55 46 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54 47 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10 48 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja- 3140/56 49 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004 córka Nina 4100/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639 50 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka Agatka 3600/59/10 51 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55 52 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764 53 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330 54 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 55 INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0 56 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10 57 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51 58 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54 59 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994 60 MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 syn Krzyś 61 KASIA9948- K28.12.2004 syn Kordian 62 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57 bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97, Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633 63 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57 bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2 64 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59 65 DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808 66 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10 www.vievioora.com/ 67 ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54 68 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240 republika.pl/kacp_steczen/ 69 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10 70 KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58/10 71 JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57/10 Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 Nasze aktualne wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747 Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Statystyka 17.02.05, 15:24 Ranking imion: 5* Mateusz 4* Kasia 3* Antoś 3* Hania 3* Kubuś 3* Zuzia 2* Emilka 2* Jaś 2* Kacperek 2* Maja 2* Natalka 2* Nina 2* Oleńka 1* Agatka, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka, Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Milena, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia 1* Alek, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Iwo, Jacek, Julek, Kajtuś, Kordian, Krzyś, Michałek, Pawełek, Piotruś, Samuel, Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś 38 kobietek 35 mężczyzn Najpopularniejszy dzień urodzin: 10.12.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Dziwny PESEL i najpopularniejszy dzień urodzin 17.02.05, 17:20 Czy Wasze dzieci też mają takie dziwne peselki jak moja Pszczóła? Nasz zaczyna się tak: 043210.., a dziecko urodziło się 10.12. Podobno w grudniu urodziło się bardzo dużo maluchów i nie wystarczyło numerków. Chyba ten 10.12 był najpopularniejszym dniem urodzin w całej Polsce, nie tylko na naszym forum ) Odpowiedz Link Zgłoś
makolt Jak dlugo katar? karmienie i kupki... 17.02.05, 18:07 U nas tez ostatnio niewesolo - juz drugi tydzien ciagnie sie u Kasi katar, no wlasnie jak dlugo?? W zeszlym tygodniu niestety zlapala jakiegos wirusa - zaczelo sie od katarku, potem kaszel i goraczka ( i to wszystko mimo karmienia piersia choc i z tym ciagle mamy problemy)bylismy u lekarza dostala cos na goraczke i katar - jest juz lepiej - ale maly katarek (gdzies gleboko w nosku) sie utrzymuje i czasami towarzyszy mu kaszelek odkrztusny?? No wlasnie a karmienie piersia - to oddzielna historia - od poczatku mamy z tym problemy - nie jest lekko , dlugo szulkalam przyczyny - probowalam, eksperymentowalam - w poradni laktacyjnej stwierdzono, ze Kasia ma specyficzna budowe jezyka - gruby, dlugi i cos tam wyzej umocowane niz normalnie - moj angielski nie jest tak perfekcyjny... i taka jej uroda, a je jak potrafi... cale szczescie, ze jakos przybiera na wadze- moze nie rewelacyjnie, ale w normie... Rade jaka otrzymalam to karmic i miec nadzieje, ze bedzie lepiej ( dziecko bedzie wieksze) wiec karmimy, wytrzymalismy dwa miesiace teraz wytrwamy trzeci...choc czasami jest strasznie ciezko... byl jeden moment kiedy mialam kryzys laktacyjny (chyba ze stresu) i Kasia bolesnie mnie pogryzla dziaslami - byla wtedy chora, glodna i zla.. i podalam Jej butelke z swoim mlekiem z pogryzionej piersi a potem nawet mieszanke - lekarka powiedziala ze w czasie choroby nie mozna ryzykowac niedojadania... Teraz karmie tylko piersia, ale nie wykluczam dokarmiania - nie chce krzywdy malenstwa - za duzo juz lez wylalam... tak bardzo chce karmic piersia, a niestety okazalo sie, ze nie jest to takie latwe, czasami z zazdroscia patrze na matki z taka latwoscia karmiace piersia.. mam nadzieje, ze zaznam pelnej radosci, na razie pogodzilam sie z faktem, ze nie wszystko moze byc idealne - a ja lubie byc perfekcjonistka... Aha jeszcze pytanie - Kasia robi dosc duzo kupek 4-5 dziennie ostatnio sa bardziej wodniste i czasami lekko zielonkawe, czy moze to byc wynikiem brania lekow, czy to cos innego - diety raczej nie zmienilam, krostek na buzce tez nie ma??? pozdrawiam goraco gosia z kasienka Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Jak dlugo katar? karmienie i kupki... 17.02.05, 20:54 W kwestii karmienia piersia doskonale Cie rozumiem! Juz niejednokrotnie pisalam tutaj, ze mam z tym problemy. Najpierw nie bylo pokarmu, potem jego nawal, potem bolesne brodawki, potem pogryzione do krwi (bol i lzy co 2 godziny), potem bardzo bolesne zapalenie piersi (niedoleczone) i znow pogryzione brodawki i kilka dni temu znow zapalenie piersi!!! Oszalec mozna! Ja rowniez chce karmic Emilke piersia. Od kilku dni jest lepiej. Wreszcie wyleczylam poranione brodawki. Najpierw zdecydowalam, ze bede karmic w kapturkach Aventu. Dlugo sie przed tym bronilam, zupelnie niepotrzebnie! Jesli masz rany, to nie mecz sie, tylko pokarm przez chwile w tych kapturkach, poki ci sie piersi nie zagoja. Na dzien uzywam muszli laktacyjnych. Do brodawki dostaje sie swieze powietrze, wiec wszystko szybko sie goi. Dla mnie te dwa wynalazki, to rewelacja. Teraz karmie juz bez kapturkow (od 3 dni). I okazalo sie, ze Emilka wcale nie ma problemow z ssaniem. To ja bylam tak zestresowana karmieniem, ze (chyba...) pokarm gorzej lecial i ona sie tym stresowala i mocno gryzla piersi, zeby lecialo szybciej (i ranila mnie). W kazdym razie, u nas poprawa od kilku dni. Tobie tez tego zycze i namawiam do uzycia wspomagaczy (kapturki itp): mnie uratowaly przed rzuceniem karmienia. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
edytastel Re: Dziwny PESEL i najpopularniejszy dzień urodzi 17.02.05, 20:16 Takie są teraz pesele. Babeczka w urzędzie wytłumaczyła mi że do miesiąca dodają 20. Chyba po to żeby nie nakładały się te numery, bo jak ktoś urodził się w 1904r w grudniu to mógłby mieć ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Co będzie dalej? 17.02.05, 18:16 Dla mnie myśl o powrocie do pracy, to czarna rozpacz Niestety wszystko na to wskazuje, że 15 marca + 32 dwa dni urlopu wychowawczego (6 dni i 2 dni opieki chcę sobie zostawić na wszelki wypadek i króciótki urlop) wracam do pracy. Nie to, żebym pracy nie lubiła, ale: - po pierwsze serce mi sie kraje, kiedy pomyślę sobie, że zostawiam na osiem godzin dziennie mojego małego synka, który przecież z godziny na godzinę rośnie i się zmienia, - lubie swoją pracę, ale nie jest to coś co by mnioe pasjonowało i pochłaniało bez reszty, - miałam szczytne plany pozostania w domu z Matim przynajmniej do ukończenia przez niego roku życia, - muszę go zostawić z teściową - wiem, że babcia to niezasąpiona instytucja, i wiele z Was dużo by dało, żeby nie musieć wynajmować obcej opiekunki, ale ja generalnie nie mam do niej zaufania, choćby nie wiem, jakby się bardzo starała. Moja mama, choć chętnie by się zajęła mały, pracuje jeszcze spory czas do emerytury. A to wszystko dlatego, że firma męża wolno się jednak rozkręca i nie generuje jeszcze wysokich zysków, a poza tym jesteśmy zmuszeni do wzięcia kredytu na mieszkanie jeszcze w tym roku. Ech... proza życia (( Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Co będzie dalej? 18.02.05, 00:19 U mnie podobnie - wracam do pracy na poczatku czerwca po wykorzystaniu niemal calego urlopu wypoczynkowego. Chce pracowac na 3/5 etatu - juz wstepnie rozmawialam z szefowa. Na te 3 dni w tygodniu bedzie przyjezdzac moja mama, ktora wlasnie idzie na emeryture i jest pelna sil i zapalu do opieki nad pierwszym wnukiem (mieszka 100 km od W-wy). Wole, zeby Antosiem zajmowala sie babcia, a nie obca osoba i ciesze sie ogromnie ze bedzie taka mozliwosc. Moja mama calkiem dobrze daje sobie rade z Antkiem (byla ze mna przez pierwsze 1,5 tyg po porodzie) w przeciwienstwie do tego, co niektore z Was pisaly. To chyba wszystko kwestia przypomnienia sobie jak to jest zajmowac sie malutkim bobaskiem. Ale juz obawiam sie tego, ze nie bede mogla skupic sie na pracy myslac co tam Antek porabia POnadto boje sie, ze bede dostawac 3/5 pensji za 3/5 etatu w pracy, natomiast pozostala czesc bede zabierac do domu Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Oddam Bebiko Omneo 1 17.02.05, 19:31 Drogie Mamy, mam do oddania niemal pełną puszkę Bebiko Omneo 1 - kupiłam w trybie alarmowym podczas kryzysu laktacyjnego 2,5 tyg. temu. Mała zjadła w sumie 6 miarek, 4 zmarnowałam, bo sobie pomyliłam proporcje Na opakowaniu jest napisane, że mieszankę należy zużyć w ciągy 4 tyg. Maja na pewno już nic nie będzie z tego jadła, bo udało mi się zgromadzić trochę zapasowych mrożonek własnego mleka, ale szkoda mi wyrzucać prawie pełną puszkę dobrej mieszanki. Jeśli któraś z Was potrzebuje i ma zaufanie, że nic trującego do środka nie wrzuciłam, to proszę o kontakt. Do żłobka albo domu dziecka nie zaniosę, bo na pewno nie przyjmą nic z nieznanego źródła... Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Witam po tygodniu 18.02.05, 00:02 Nie zaglądałam tydzień, bo mąż wyjeżdżając w delegację pozbawił mnie komputera a w swoim mam zablokowany dostęp do netu, a tu przybyło tyle nowych postów, że podczytuję cały dzień w wolnych chwilach. W ciągu ostatnich dni miałyśmy dużo do czynienia z lekarzami. Za nami wizyta u ortopedy i dziś pierwsze szczepienie. Helenka po szczepieniu prawie cały dzień spała, pobrykała za to wieczorem. Ostatnio znowu się przestawiła - dość dużo śpi w dzień, za to po kąpieli rozbudza się i najwcześniej zasypia po 22 a nierzadko dużo później - rekord z ostatnich dni to 0.45 ((. Może macie jakiś sposób, jak przestawić malucha na spanie w ludzkich porach? Przy okazji ważenia mała okazała się niezłą kluseczką - 5350 g, przez ostatnie 2 tygodnie przybyło jej 600 g, mimo że w nocy robi sobie przerwy 6 godz., a w porywach nawet 7-8 godz. Wczoraj byłam też u ginekologa i rozmawiałam o antykoncepcji. Nie wiem na razie na co się zdecydować, szczególnie że wybór nie jest duży... Niestety na trzecie dziecko nie możemy sobie pozwolić a mąż po dłuższym okresie wstrzemięźliwości jest nad wyraz chętny. Kachna10 - cieszę się, że się wreszcie odezwałaś, martwiłam się, czemu tu zupełnie nie zagądasz. Z przyjemnością wybrałabym się na wspólne spacerki, mieszkam w Naramowicach więc po sąsiedzku z Piątkowem. Numer komórki który ci podawałam jest aktualny, a twój (ze szpitala pisałaś z jakiegoś innego)? Widzę, że pojawiło się też u naszych dzieciaczków trochę problemów z wysypkami. U Helenki pierwsze krostki na czole pojawiły się w trzecim tygodniu, potem rozprzestrzeniły się też na policzki, uszka i szyję, na uszkach miała też żółte łuski. Znajoma pediatra stwierdziła, że są to ewidentne objawy alergii. Odstawiłam więc z wielkim bólem nabiał i jaja - przy mojej wegetariańskiej diecie niewiele zostało mi do jedzenia . Małą zaczęłam też kąpać w Oilatum, a miejsca z krostkami na noc smaruję Sudocremem, łuski na uszkach natłuszczałam. Skóra jest coraz lepsza, najpierw zniknęły krostki a ostatnio też nierówności. Efekty nie były widoczne od razu, ale podobno takie zmiany skórne nie ustępują zbyt szybko. Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Witam po tygodniu 18.02.05, 08:46 Witaj, Widzę, że mamy ten sam problem- alergia i dieta. Ja też jestem teraz na diecie stricte wegańskiej. Nie jem prawie nic. Właśnie pochłaniam płatki owsiane zalane wodą. Wczoraj jadłam z rodzynkami, ale odstawiałam rodzynki, bo też mogą uczulać. Napisz, Sylwia, co Ty jesz, bo już kończą mi się pomysły. A, ja też się przyznaję, jestem Poznanianką. Ale juz dobrych parę lat tam nie mieszkam. Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Do Opieńka 18.02.05, 23:03 Aniu, Ostatnio żywię się głównie chlebem ((. Ponadto: ziemniaki, buraki, marchew, brokuły i kalafiory w małych dawkach, szpinak, jabłka, dżemy - morelowy, jabłkowy, jeżynowo-malinowy, jagodowy, makaron, ryż, kasza jaglana, kuskus. Ostatnio koleżanka dała mi tapiokę, ale jeszcze nie próbowałam. Zastanawiałam się nad jajami przepiórczymi - co tym sądzisz, podobno mniej alergizujące? Tak sobie marzę, że może jednak za jakiś czas będę mogła rozszerzyć dietę... Gdy karmiłam piersią synka, też na początku musiałam się bardzo mocno ograniczać, ale potem mogłam już jeść jaja, ser żółty, jogurty i masło w niewielkich ilościach i synek - odpukać - nie wyrósł na alergika. A ja jestem Poznanianką napływową - mieszkam tu kilkanaście lat a pochodzę z Pomorza. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 09:55 Dziewczyny, 23 lutego, jak co miesiąc Fundacja organizuje Dzień otwarty. Tematy - Karmienie piersią, powrót do pracy i o połogu. Ja się wybieram na 11. Czy ktoś jeszcze? www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/dni.html Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 10:40 To wypada w środę? Jak mi się uda, to się wybiorę - temat wyjątkowo mnie interesuje... Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 10:48 chetnie bym poszla, ale klopot polega na tym, ze sciagam pokarm dojarka co dwie godziny... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 12:37 a ja bym sie najchętniej wybrała na 13 (Powrót doi pracy - jak przygotowac dziecko i siebie do rozstania). Kto jeszcze byłby zainteresowany tym tematem?? Jak długo kaarmić piersią (czyli wykład z 11) tez mnie interesuje, ale odpowiedz na to jest u mnie dosc oczywista - do powrotu do pracy, bo nie wierze ze długo potem da sie utrzymać laktacje przy poziomie stresu generowanego przez moją pracę... BTW juz ustaliłam ze wracam do pracy od 1 wrzesnia i W OGÓLE sobie tego na razie nie wyobrażam... (( sushi Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 13:11 Sushi, ja też nie wierzyłam,ze karmienie po powrocie do pracy (stresującej, a jakże) jest dalej możliwe. Ale spróbowałam...Pracować zaczęłam po 8 mies życia Gosi, najpierw krótko- powiedzmy odpowiednik 1/2 etatu. Laktacja nie zaniknęła mimo że karmiłam coraz rzadziej, potem już przestawiłyśmy się na karmienia nocne (wyłącznie), w ostatnim okresie (planowo odstawianie rozłożyłam na 3 mies) zostały nam 1-2 karmienia na dobę- a piersi nadal jakoś funkcjonowały. Karmiłam w sumie 15 mies.Powrót do pracy nie musi przekreślać karmienia piersią. Przynajmniej mnie się udało... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Rodzić po ludzku- dzień otwarty 23 lutego 18.02.05, 18:13 O kurcze, jestem pod wrazeniem Twoich osiagniec laktacyjnych Iwoku i bardzo to pocieszające co piszesz. Dzieki za słowa wsparcia!! sushi Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Zobaczcie moja gwiazdkę :) 18.02.05, 14:28 hej! W końcu moge podac Wam link do zdjęć Hani tuz po urodzeniu Najnowszych jeszcze tam nie ma, ale dziś pomęczę mężą, to moze po weekendzie się pojawią Aga Zdjecia Hanii: pkuczynski.hypode.net/hania Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa A co z zebami? Naszymi... 18.02.05, 16:38 Jak sie uzupelnia to, co jest w nabiale, gdy sie go nie je? Moja mama i tesciowa wyliczaja zawsze ile to zebow w trakcie ciazy i karmienia stracily. Nie chce byc kolejna... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
majkagra mama, o której słuch zaginął;) 18.02.05, 17:46 -------------------------------------------------------------------------------- WITAJCIE WSZYSTKIE MAMUSIE!Nie byłam na tym wątku już kilka miesięcy, gdyż nie miałam dostępu do net-u. Od wczoraj mam internet już w domku Do rzeczy: Urodziłam Majeczkę 5 listopada - miesiąc przed terminem - planowana cesarka ze względu na moją wadę serca. Malutka mierzyła 50 cm i ważyła 2950 na drugi dzień okzało się, że Malutkiej szybko spada poziom czerwonych krwinek - i zabrali ją na oddział patologii noworodka.Ja,wcześniej wielka optymistka, dosłownie "ryczałam" przez trzy dni-wyobraźnia pracowała. Dzieki Bogu okazało się, że jest wystapił "tylko" nietypowy konflikt serologiczny miedzy przeciwciałami, które otrzymała od mamy w czasie ciąży a jej grupą krwii i skończyło sie, obok profilaktyvznie podanego antybiotyku, na jednorazowym przetoczeniu krwii. Teraz ma już ponad 3 miesiące i wyniki są super. O.K. nie nudzę. Zabieram się do czytania by prześledzić co się u Was działood momentu, gdy zamilkłamserdecznie pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: mama, o której słuch zaginął;) 18.02.05, 19:44 Witaj! Świetnie,że sie odnalazłaś! I nareszcie możemy ustąpić z naszej pierwszej pozycji na liście! Z dotychczasowych danych wynika,że urodziłaś najwcześniej z całej naszej grudniowej gromadki z "Oczekiwania" Pozdrawiam serdecznie ISKA Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Nowe zdjecia Emilki 18.02.05, 21:14 Jesli macie czas, to zapraszam. Ostatnie zdjecia zrobilam dzisiaj rano: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
inessa7 Re: Grudzień 2004 19.02.05, 11:46 Witajcie mamuski!!! Dalaczam do Waszego grona fakt ze dosc pozno ale...same wiecie jak to jest. Nasz kochany Filipek urodzil sie 26.12.2004 o 14.55 przez cc. Wazyl 2895 i mial 52 cm wzrostu. Kiedys napisze wiecej bo wlasnie sie budzi. Pozdrawiam goraco. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
delmisia Re: Grudzień 2004 19.02.05, 17:17 Czy mogę prosić do dopisania mnie do listy. Nie było mnie na wątku oczekującym, bo miałam termin na około 9.01.2005.ale mój synek się pospieszył i przyszedł na świat 1.12.2004. o godzinie 21:40 ))Jest to moje pierwsze dziecko - Kamilek. Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Delmisia i Inessa 7 19.02.05, 18:50 Miło Was powitać! Zagladajcie jak najczęściej! Iśka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Wreszcie umieściłam zdjęcia 19.02.05, 21:28 Dzięki informacji jednej z mam, jak zmniejszyć zdjęcia udało mi się wreszcie umieścić fotki moich maluszków na Zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632 Witam też nowe mamusie i ich dzieciaczki. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Wreszcie umieściłam zdjęcia 19.02.05, 22:06 I jeszcze zrobiłam sygnaturkę z linkiem do zdjęć, ale coś nie działa - próbuję, czy tu się umieści. Może coś robię nie tak? Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: do Sylwiado 20.02.05, 13:03 Tu masz skrót: <a href="tu wklejasz ten zapisany link">tu wpiszujesz napis</a> Link skopiuj z paska wyszukiwarki, bo wpisywany ręcznie o dziwo czasem nie wchodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: do Sylwiado 21.02.05, 00:05 Fenka, Dzięki, teraz chyba już działa. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relacja 20.02.05, 00:29 Kochane, a więc... (wiem, że nie zaczyna się zdania od "a więc", ale jestem w takiej euforii, że "mnie to rybka" )), czyli: A WIĘC niniejszym uprzejmie donoszę, że jestem chyba dzisiaj matką najbardziej na świecie dumną ze swojej Pociechy. Tak dumną, że zaraz chyba pęknę z tej dumy i wielki huk będzie. )) Pociecha natomiast może sobie wpisać w swoje CV dwuipółmiesięczniaka w rubryce DOKONANIA (gdzie figurują już takie doświadczenia jak: jedzenie, spanie, zapełnianie pieluch produktami dwojga konsystencji i wielorakich kolorów, płakanie, pokrzykiwanie w różnych tonacjach, jak również w różnych tonacjach gruchanie i śmianie się, uśmiechanie półgębkiem i całą gębą, rozglądanie oraz próba rozwikłania zagadki pt. "Kim jest ta Mała Istotka, ktorej zwykle nie widuję, i której nie mogę dotknąć, bo coś zimnego przeszkadza, ale którą to Istotkę czasem trzyma na rękach jakże bliska mi osoba zwana Mamą") dokonanie kolejne, a mianowicie PŁYWANIE W WIELKIEJ WANNIE! Ale do rzeczy (uwaga, będzie długo, bo mnie dziś fantazja ponosi )... Otóż zgodnie ze swoimi zapowiedziami składanymi kilka dni temu, kiedy to jednocześnie przebierałam nogami w miejscu ze spalającej mnie niecierpliwości oczekiwania na jedno z pierwszych ważnych WYDARZEŃ w życiu mojej Króliczynki, wybraliśmy się dzisiaj na BASEN. W recepcji instytucji prowadzącej tęże atrakcję opłaciłam wejście jednorazowe w cenie 30 zł oraz nabyłam jednorazowe majteczki do pływania Huggies Little Swimmers, zwane czasem kąpieluszkami, w rozmiarze od 7 kg i w ilości sztuk jeden za 3 zł, po czym udałam się z niczego nie podejrzewającą i w ogóle śpiącą sobie w najlepsze w samochodowym foteliku Króliczynką w czeluścia podziemi jednego z bloków (obecnie jakże ładnie zwanych "apartamentowcami") na warszawskim Ursynowie. W przebieralni, korzystając z tego iż Mała nadal trwała w objęciach Morfeusza, szybciutko się przebrałam w strój kąpielowy. Malutka, nadal niczego nie podejrzewająca (pisząc "niczego" mam na myśli "zbliżającego się Nowego Doświadczenia") spokojnie dała się rozebrać i nałożyć nową odmianę pieluch - tym razem wodną (o czym oczywiście nie wiedziała), która - o dziwo - wcale nie były za duża, choć Maja waży niespełna 5 kg. Następnie zawinęłąm Maję w Jej ręcznik (coby nie zmarzła) i udałam się na miejsce przeprowadzania Doświadczenia. W Basenie, czyli Wielkiej Wannie pływały sobie dzieciaczki w różnym wieku, najczęściej roczne i starsze, choć pośród nich dojrzałam bobasa około półrocznego, albo nieco starszego. Kiedy pozostałe szkrabki pływały uzbrojone w kółka i rękawki (w tym jeden żałośnie protestował wobec dalszego trzymania go w wodzie), ów bobas - uzbrojony jedynie w kąpieluszki - został nagle wyjęty z wody, po czym stało się coś, co zaparło mi dech w piersiach i wywołało pragnienie, żeby MÓJ BOBAS także coś takiego zrobił. Otóż wyobraźcie sobie, drogie Mamy, że prowadząca zajęcia młoda i sympatyczna pani WRZUCIŁA rzeczonego bobasa ot tak, główką do wody, a bobas dał nurka, machnął kończynkami i wychynął w objęciach mamy stojącej w odległości ok. półtora metra od brzegu basenu. Aż mi się łezka w oku zakręciła... Szczęśliwa mama tego bobasa... No i nadejszła wiekopomna chwiła: Maja w objęciach mamy ruszyła w stronę basenu. Po chwilowej zamianie maminych objęć na objęcia instruktorki (tata wszystko dokumentował, a mama zapoznawała się w tym czasie z wodą) znalazła się znowu u mamy, tyle że zanurzając nóżki w toni Wielkiej Wanny. Adaptacja z wodą przebiegła sprawnie. Temperatura wody, otoczenie i dźwięki zostały zaakceptowane, aczkolwiek Króliczynka była troszkę spięta (mama nieco mniej, choć obawiała się wrzasku oznaczającego: proszę mnie natychmiast stąd zabrać). Po 27 regulaminowego czasu, podczas którego zapoznawała się z wodnym terenem w różnoraki sposób (podskokami, zygzakami, kółkami, falkami), czego efektem końcowym było pływanie TYLKO z podtrzymywaną przez mamę główką, zaprotestowała, kiedy to miała zrobić trzecią długość w pozycji na brzuszku. Mała nie znosi pozycji na brzuszku, bo "za mało widać", więc i w wodzie się zniecierpliwiła, zwłaszcza, że chlupało Jej prawie pod nos. Szybciutko została wyciągnięta z Wielkiej Wanny i przeniesiona do delikatnie bąbelkującego jaccuzzi, gdzie mogła dojść do siebie w miłym ciepełku i pływając sobie na pleckach z główką podtrzymywaną przez mamę. Wygląda na to, że dzisiejsze Dokonanie Króliczynki nie przejdzie do annałów jako jednorazowe, ale w nierzadkie wizyty w Wielkiej Wannie (bądź co bądź zakupione już zostało całe opakowanko wodnych pieluch). I byc może mama w końcu doczeka się nurka Malutkiej, rozpoczętego na brzegu basenu, a zakończonego w stęsknionych ramionach... A na razie, na pociechę, jest tych kilka zdjęć, które - jeśli moderator nie uzna ich za nadto śmiałe - ukazać się powinny w wątku, do którego link zamieszczony jest w sygnaturce. PS. Jeśli nie macie dość, drogie Mamy, to służę szczegółami. Podsumowując krótko dzisiejsze (a raczej już wczorajsze wydarzenie) - basen to naprawdę super sprawa dla maluszka - zwłaszcza takiego jak nasze Skarbki teraz. Starsze dzieci zwykle dłużej się adaptują, no i niestety zanikają u nich odruchy pływania. O korzyściach dla rozwoju psychofizycznego już nie wspominam. Ja mam nadzieję, że Maja wyzbędzie się swojego zwyczaju skręcania się lekko w lewostronny łuk, gdy leży na wznak (napięcia mięśniowego nie ma), no i przede wszystkim tak oswoi z wodą, że nauka pływania później to już będzie dla Niej pestka. Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 11:05 Magdo, Twój opis jest powalający Dzielną masz córeczkę - też bym tak chciała ze swoją. Niestety póki co o basenie nawet nie mam co myśleć, bo nawet kąpiele w dziecięcej wanience zwykle kończą się płaczem - moze przez te dziecinne reczniki, z których Mała już wyrosła, spróbuję z tymi większymi, dorosłymi. Ale jak już zacznę myśleć o basenie, to o tym na Bródnie - bodajże Polonez. Pisz o kolejnych osiągnieciach i chwal się Króliczynką, bo masz powody Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 21:49 Fenko, A wiesz juz cos o polonezie? Mnie tez interesuje tylko polonez... ale mamy jeszcze przynajmniej miesiac... czytalam w internecie ze tam "wpuszczają" 3- miesieczniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Basen i kąpiele w wanience - do Fenki 20.02.05, 22:12 Aneto, dziękuję za słowa uznania, aczkolwiek jak przeczytałam mój opis jeszcze raz, to miałam wrażenie, że jest to jeden bełkot... Ale tak to jest, jak mama cieszy się, kiedy jej dziecko czegoś dokonało Odnośnie spróbowania z Córeczką na basenie - myślę, że nie musicie się zanadto uprzedzać. U nas domowe kąpiele też często kończą się pokrzykiwaniami, czasem płaczem, bo Mała po prostu denerwuje się podczas ubierania. Dlatego nawet w specjalnie długie masaże przy oliwkowaniu się nie bawimy, żeby tylko "wyrobić się" w niewielkim limicie czasowym, jaki nam daje. Tak mi się wydaje, że to nie sprawa ręcznika, chociaż może denerwuje Waszą Maleńką mokry ręcznik, jeśli tylko kładziecie ją bezpośrednio. Ja stosuję patent, który gdzieś znalazłam na forum (kto wie, czy nie na naszym wątku): otóż na ręcznik kładę złożoną w trójkąt pieluchę tetrową. Maja po wyjęciu z wanienki kładziona jest wprost na pieluchę tetrową i od razu owijana i pieluchą i ręcznikiem i osuszana. Następnie rozwijam kokon i wyciągam spod Małej mokrą pieluchę, tak że Córcia leży dalej na tylko nieco wilgotnym ręczniku i nie jest Jej zimno. Co oczywiście nie przeszkadza w irytowaniu się, że po miłym chlapaniu takie nieprzyjemności jak ubieranie trzeba jeszcze znosić Acha - ja od samego początku używałam dość dużego ręcznika dla dorosłych (mięciutki, nieużywany wcześniej - jeszcze prezent ślubny - widać go na zdjęciach, ktore są w wątku Króliczynki na forum "Zobaczcie". Wszystkiego dobrego, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 22:06 Ale Wam zazdroszczę!!!! Super opis ,czułam się jakbym była tam razem z Wami) Mój maż Robcio nie chce się jeszcze zgodzić(że za zimno etc.),ale ja juz powiedziłam że najpóźniej w marcu jak Mateo skończy 3 miechy i będzie dużym chłopakiem CZy takie Maluszki(jak Nasze) potrafią zanurkować pod wodą? tzn. wstrzymać odddech? Opisuj koniecznie Wasze wodne przygody! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Jak to Mała w WIELKIEJ WANNIE pływała - relac 20.02.05, 22:22 Hej Moniko, widzę, że przybyłyśmy dzisiaj na forum mniej więcej w tym samym czasie Odnośnie nurkowania: tak, maluchy zdaje się do 4 m-cy mają wrodzony odruch wstrzymywania oddechu podczas nurkowania i jeśli w tym czasie rozpocznie się z nimi zajęcia w basenie, to ten odruch im raczej nie zaniknie. Podobnie jak odruchy pływania. Oczywiście nie jestem specjalistą w tym zakresie, ale mogę dopytać instruktorkę następnym razem. W każdym razie - jak napisałam w relacji - nurkujący bobas mógł mieć niewiele ponad pół roku i NAPRAWDĘ był przez chwilę pod wodą. To był koniec zajęć, więc nie wiem, ile razy tak zanurkował. A swoją drogą - w "Amelii" jest taki moment, kiedy malarz ogląda nagrany przez Amelię program telewizyjny, gdzie jest pokazane jak niemowlak płynie pod wodą dość długo. Ja marzę o tym, żeby zobaczyć moją Malutką pływającą samodzielnie Odnośnie pory roku: mój mąż i Mama też kręcili nosem, że jeszcze za wcześnie, że za zimno. Wspierała mnie za to druga babcia - Teściowa W koncu ja sama postawiłam kropkę nad i i oznajmiłam mojemu Misiowi, że zapisałam Małą Temat ten skonsultowałam z instruktorką: powiedziała, że ta pora wcale nie jest zła na rozpoczynanie pływania, że raczej pomaga na poprawienie odporności maluszka. Ufam, że ma rację. Myślę, że nie powinno stać się nic złego, tyle że trzeba dokładnie wysuszyć maluszka, zwłaszcza uszy, i cieplutko go ubrać przed opuszczeniem rejonu basenu. Życzę wszystkiego dobrego, zwłaszcza nowych doświadczeń Waszego Szkrabka Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra PS. do Zolmy 20.02.05, 22:23 PS. Zapomniałam w temacie powyższej mojej odpowiedzi napisać, że jest ona kierowana do Ciebie. Co niniejszym czynię, żeby Ci nie umknęło Serdecznosci Magda Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 11:14 Witajcie! Długo mnie nie było... tęskniłam!!! Nadrobiłam zaległości wątkowe i w końcu mogę napisać coś od siebie. Opieńku - dziękuję za pamięć Pamiętam z Twoich postów, ze mamy podobne gusta jeśli chodzi o hobby, dlatego chciałabym Cię podpytać (i oczywiście nie tylko Ciebie) o coś z muzyki poważnej, co możnaby puszczać dziecku do snu. Muzyka bobasa jest fajna, ale znam już każdą nutę i na myśl o kolejnym odsłuchaniu ogarniają mnie mdłości. Najchętniej posłuchałabym jakichś łagodnych wykonań fortepianowych. Czasem słuchamy RMF Classic i 103,7 FM, ale potrafoą zaskoczyć znienacka Marszem Tureckim itp. W zamian za podpowiedź zrewanżuję się poleceniem ciekawej książki - jeśli lubisz narrację i klimaty w stulu Marqueza, to sięgnij po "Paulę" autorstwa Isabel Allende - książka smutna, ale piękna. Co do zajęć w Fundacji - chętnie wybrałabym się na godz. 13, bo temat bardzo mnie interesuje. Dokończę póxniej, bo Mała wzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 11:40 Już jestem, mąż przewija he he Nie wiem jednak, czy uda mi się przyjechać do siedziby fundacji - jeśli tak, to przyjechałabym wcześniej, abysmy mogły sobie porozmawiać po zajęciach, na które Ty sie wybierasz. Dzień powrót do pracy zbliża się nieuchronnie - u mnie przypadnie to na przełom czerwca i lipca. Przykre jest to, że w moim przypadku planowanie czegokolwiek nie ma sensu, gdyż aktualnie w pracy rozpoczynają się zwolnienia grupowe, liczę się z tym, że również dostanę wypowiedzenie. W takim przypadku pracowałabym tylko 3 mięsiace. W tym czasie Luśką będzie się zajmował mąż, a jeśli on zacznie pracę, to moi rodzice. Myślę, że za miesiąc zacznę gromadzić i zamrażać mleko dla Małej na czas wakacji. Jeśli chodzi o karmienie po powrocie do pracy, to wierzę, że uda się to zrobić - moja szwagierka wróciła do pracy, gdy jej synek miał 9 miesięcy, przez ostatnie 4 miesiące karmi go piersią rano i wieczorem, laktacja się unormowała w odpowiedzi na potrzeby. Po tym właśnie chłopczyku dostaliśmy omawianą w watku huśtawkę Fischer Price - Aquarium. Chłopiec korzystał z niej przez kilka miesiecy, bardzo mu się podobało. Ja natomiast po włączeniu wszystkich opcji naraz - tj. kołysania (z których najwolniejsza szybkość i tak wydała mi sie zawrotną!), wirowania maskotek nad główką, zapalania lampki i uruchomienia efektów dzwiękowych - miałam odruch ucieczki w popłochu z pokoju - takim inwazyjnym koszmarkiem to mi się wydało. Generalnie nie popieram takich wynalazków zastępujących kontakt z żywym człowiekiem. Ale powoli się przepraszam z tym urządzeniem - narazie sadzamy córkę w siedzisku i kołyszemy własnoręcznie, nie machanicznie, poza tym widzę, że ona z coraz wiekszym zainteresowaniem obserwuje te zabawki nad głową. Muzyka i szumy wydają się mocno mechaniczne, ale kto wie, co jej się spodoba Trzeba dać dziecku (i sobie) czas na oswojenie z ustrojstwem. Ide nakarwić Przywrę i wracam Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 12:44 Już jestem. Jeśli chodzi o uspokajanie - karmię córkę tuż przed drzemką/spaniem - doskonale się wycisza, po karmieniu jest czas na przytulanie, nizianie, głaskanie - uwielbia dotykanie buzi takimi łagodnymi, długimi muśnięciami, rysowanie palcem po policzkach, nosku. Po takiej sesji odkładam ją do łóżeczka - najczęściej zasypia sama po kilku minutach, czasem robi swoje "meeee" - wtedy pomagam głaszcząc i szuuuumiąc. Dźwięki - Małej wyrywa się czasem "Meee" i "Laaa" - które w zależności od sytuacji znaczą wiele różnych rzeczy Nie mam nic przeciwko nazywaniu mnie "Me-me" miast Mama Ale pewnie długo przyjdzie na to czekać, bo córka nie kwapi się nawet do gugania. Iwonko, odnośnie nr PESEL - dzieci urodzone po roku 2000 mają dość dziwne numery, żeby się nie dublowały z numerami ludzi "starej daty", u Lidki zaczyna się od 043221... W kwestii nabiału, a raczej jego braku - piłam wapno rozpuszczone w wodzie. Teraz jem już jogurty, twarogi, budynie, piję mleko, bo wysypka dała spokój. Czy możecie przy okazji odpowiedzieć na kilka pytań: - czy bierzecie jakieś witaminy? w moim przypadku jest to Prenatal, który przyjmowałam jeszcze w ciąży, planuję go brać do czasu, aż się pojawią w przyrodzie naturalne witaminy, czyli pewnie jeszcze ze 2 miesiące, - jak Wam idzie z "odbijaniem" dzieci? Lidka jest już coraz cięższa, trudno trzymać ją na ramieniu, aczkolwiek jest to sposób dużo skuteczniejszy, niż odbijanie dziecka w pozycji sidzącej na moich kolanach. do kiedy w opgóle trzeba odbijać niemowlaki? Pół roku? Dłużej? Do czasu wprowadzenia stałych pokarmów czy z chwilą całkowitego odstawienia od piersi? - jak wyglądają kąpieluszki? Mam "takie dziwne coś" co od strony dziecka ma mięciutkie frotte, w środku jest ceratka, a na zewnątrz gruba bawełna w gustowne wzorki. Najwyraźniej bielizna wielorazowego użytku - a kąpiueluszki są chybe jednorazowe? Do czego w takim razie może być tamto - do podtrzymywania pieluch tetrowych? Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy, z radością witam dziewczyny, które ujawniły się ostatnimi dniami, Majkagra - super, że jesteś z nami! Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Grudzień 2004 20.02.05, 12:52 Chciałam Wam jeszcze napisać o czymś - tym razem dla nas Wiosna idzie... Chodzi o odkrycie cudownego specyfiku do pielęgnacji stóp. Od bardzo długiego czasu miałam problem z twardą skórą na piętach, pozostałościami po odciskach - stało się to szczególnie uciążliwe teraz - w związku z długimi spacerami. Osobom, które również się z tym borykają polecam "Dermesę" Płyn na pękającą skórę stóp i rąk. Działa cuda - po kilku dnach stosowania poznikały wszelkie stwardnienia, a skóra stała się różowa i aksamitna, koniec z pumeksami, tarkami... Kosmetyk można zamówić w aptece, kosztuje ok. 15 pln. Na informacje o Dermesie trafiłam oczywiście na niezawodnym forum gazetowym Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Nadrabiam zaległości :) 20.02.05, 13:12 Przeczytałam na razie 34 posty z kolejnej setki i już skorzystałam Fenka, ja mam "od zawsze" problem ze stopami, twarde, zgrubienia itp... Czasem używam pumeksu, ale nie jestem systematyczna, więc szybko się pogarsza. Dzięki za namiary, mam pytanko, czy to krem, czy to kosmetyk robiony czy trudno dostępny, bo nie rozumiem do końca, dlaczego trzeba zamawiać w aptece a nie można od razu kupić? Ale postaram się to zdobyć jak najszybciej U nas... hmmmm... zmiany niewielkie jeśli chodzi o płacz w czasie czuwania. Sam wygląda naprawdę chyba na wrażliwca, wiele rzeczy jest go w stanie prawie śmiertelnie przerazić, choćby ostatnio mąż go kąpał, i nagle z łazienki dobiega nieludzki wrzask! Nawet ja już odporna na jego płacze i wrzaski się zaniepokoiłam - pytam - co się dzieje? Mąż na to, że nic.. po chwili namysłu powiedział, że chyba Sam się przestraszył, jak mu ściągnął śpioszki przez głowę... bez komentarza... Sam usypia albo wypłakując się trochę (cóż, prawa rodziny wielodzietnej) albo w spokoju gdy jest naprawdę zmęczony zjadając swój kciuk lub całą piąstkę Wtedy z kosza, w którym śpi dobiega słodkie ciumkanie Zauważyłam ciekawą rzecz odnośnie karmienia, otóż gdy jest świeżo po obudzeniu albo gdy je w nocy raczej nie ma problemu z krztuszeniem się, jakoś sobie radzi z szybko płynącym mleczkiem gdy napływa mi pokarm. Gdy natomiast je gdzieś w okresie czuwania i jest niepokojny ssie dobrze dopóki nie uderza mleko, wtedy albo po prostu się odrywa od piersi, albo krztusi i płacze. Napawa to nadzieją na przyszłość, że w końcu nauczy się jeść bez względu na porę dnia i swoją aktywność. Światełkiem w tunelu mojego trudnego macierzyństwa po raz trzeci są jego uśmiechy - niezmiennie mnie rozbrajające. Niesamowite jest to, że czasem gdy go nakarmię i jest u mnie na kolanach, zaczynam do niego coś mówić, on patrzy się w zupełnie inną stronę ale słysząc mój głos uśmiecha się. No i coś tam sobie "guga" całkiem nieźle w momentach dobrego nastroju, usłyszeliśmy już "gu" i "ał" i "o". Najlepsze są moje córy, które z przekonaniem twierdzą, że Sam uczy się mówić i zna już różne literki "a" i "e" i "le" itp - w sumie mają rację! Pozdrawiam niedzielnie, Marzek Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Nadrabiam zaległości :) - do Marzek 20.02.05, 17:46 Dermesę można nabyć tylko w aptekach. Gdy obdzwaniałam swoje okoliczne, to żadna nie miała tego na stanie, ale najbliższa bez problemu zamówiła na następny dzień. Tu masz pomocny link z namiarami krakowskimi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=12238607&v=2&s=0 Jest to gotowy kosmetyk, nie wygląda ekskluzywnie i pachnie tak sobie - ALE DZIAŁA - jakby to skwitowali panowie z kabaretu "Ani Mru Mru" w skeczu o chińskiej zupie z Radomia O ciumkaniu - Lidka odkrywa przyjemność międolenia raczki, w kciuk udaje jej się czasem przypadkiem utrafić, ale zasadniczo to wnerwia się, bo cała piastka nie mieści sie do buzi, mo i mleko z niej nie leci... Bo żarta jest ta moja Żarłoczna Kózka niesłychanie... Podbródek wisi i powiewa, zlewa się z policzkami... dzięki czemu aktualnie najbardziej jest podobna do swojego dziadka - łysawego i z nadwagą ale jakże sympatycznego!! U nas z karmieniem podobnie - w nocy bez problemów, w dzień - gdy tryska z piersi, to Mała nie potrafi sobie z tym poradzić. Myślę, że będzie coraz lepiej u Was i u nas. Bądź dzielna. Moja bratowa - ta od czwórki dzieci - powiedziała, że najtrudniejsze są 3 pierwsze miesiace. Może coś w tym jest - i rzeczywiście juz niedługo wszystkie problemy poznikają. U mnie ta magiczna cezura potwierdziła się również w ciąży, kiedy to równo z upływem 12 t.c. skończyły się mdłości i wymioty - o rany, jak to dawno było......... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Odbijanie, kąpieluszki... 20.02.05, 22:38 A więc tak: 1) to, co masz to raczej nie kąpieluszki a majtki ceratkowe do podtrzymywania pieluchy tetrowej albo innej, która nie jest z nazwy jednorazową Ostatnio dotarły do mnie słuchy, że jest to idiotyczne rozwiązanie, bo należy sobie wyobrazić, jaka "bomba" powstaje, kiedy dziecko zapełni pieluszkę, a tu jeszcze cerata utrzymuje nie tylko zawartość ale i temperaturę... Kąpieluszki wyglądają prawie jak pieluszka jednorazowa a la pampers, tyle że są nieprzemakalne z dwóch stron, po bokach mają gumki, dostosowujące się do grubości uda dziecka, są wciągane jak zwykłe majteczki (nie mają rzepów), ale jest możliwość rozerwania bocznych gumek już po kąpieli, żeby łatwiej ściągnąć mokrą pieluchę z bobasa. 2) odbijanie: ja nadal praktykuję odbijanie na ramieniu, bo faktycznie, także zauważyłam, że na siedząco nie jest zbyt efektywnie. Jakoś lepiej mi to teraz idzie, bo Mała jest już przyzwyczajona, a ja nauczyłam się nie blokować kręgosłupa na odcinku krzyżowo-lędźwiowym, dzięki czemu nie boli mnie tak jak kiedyś. No i najczęśniej trzymam Małą siedząc, czasem opieram się o poduszki kanapy. Gdzieś na forum niemowlęcym wyczytałam, że odbija się dzieci mniej więcej do momentu, kiedy zaczną siedzieć. Ale nie doczytałam co w sytuacji karmienia w przerwie między jednym a drugim spaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Odbijanie, kąpieluszki... 21.02.05, 00:23 Witajcie, Odnośnie odbijania - ja czasem kładę Helenkę na brzuszku na swoich kolanach jak nie mam siły trzymać jej na ramieniu i z reguły przynosi to oczekiwany skutek w postaci beknięcia. Witaminki - konsultowałam z moją ginką, biorę nadal Materne i pewnie jeszcze trochę pobiorę ze względu na moją ubogą dietę. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re:odbijanie... 21.02.05, 18:55 Ja mam sposób na odbijanie,bo nie zawsze jest w Naszym przypadku potrzebne.Jak Mateo je to czasem uda mi się usłyszeć jak połyka bąbelek powietrza i wtedy odbijanie na mus-na poczatku troszkę na ramieniu,jak się nie udaje to noszę przodem do reszty świata(czyli pleckami do mojego brzuszka).Po jedzonku kładę na płaskim np.do łóżeczka gdy jest potrzeba odbicia Mateuszek po chwili zaczyna się charakterystycznie wiercić i jęczeć,wtedy szybko podnoszę i prawie natychmiast mu się odbija jak się nie udaje to powtarzam operację Witaminki zaczełam brac nie dawno(Feminatal) bo się wystraszyłam czytając na innym forum o wypadaniu włosów((( Podobno zaczyna się po trzecim miesiącu po porodzie,już się zaczynam bać!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Grudzień 2004 21.02.05, 19:38 numery pesel dzieci tworzone są tak jak dotychczas - dwie ostatnie cyfry roku urodzenia, miesiac i dzień z tym, że do miesiąca dodaje się 20, aby uniknąć dubli z ludźmi urodzonymi w 1904 roku. I tak dziecko urodzone 01.12.2004 ma numer 043201... Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Grudzień 2004 20.02.05, 17:30 Fenko, piszesz, ze masz dosyć "Muzyki Bobasa". A "Klasyki bobasa" słuchałaś? Ta płytka bardzo podoba sie naszej trójeczce i niekiedy działa usypiająco na nas wszystkich Pozdrawiam, Neti forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Neti 20.02.05, 17:55 Neti, na chwilę obecną mam dość "Usypianek", bardzo podoba mi się "Bobasi blues" z II Części, w którym śpiewa się "upa" - uczę córkę pierwszego niecenzuralnego słówka na d... "Klasyki bobasa" posłuchałam na stronie www.muzykabobasa.pl, ale chyba preferuję klasykę prawdziwą. Żeby było ciekawiej - w zeszłym tygodniu zagapiłam się i włączyłam jej Radio94, w którym trwał 2-godzinny koncert Black Sabbath z piłowaniem gitar powodującym ból zębów - córka spała słodko jak aniołek. Lubi również Dezertera, Sex Pistols - mały punk mi rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Do Neti 20.02.05, 22:23 No wlasnie, jak bys mogla, to napisz mi, jaki rodzaj muzyki znajduje sie na "Muzyce bobasa", bo "Klasyka bobasa" bardzo mi się podoba, natomiast "Usypianki bobasa" już niekoniecznie. Moja Klaudia woli zdecydowanie spokojniejszą muzykę od Sex Pistols . Momentalnie uspokaja się i usypia przy "Sonacie księżycowej" z "Klasyki bobasa", ale uwielbia też słuchac piosenki "Co powie tata" w wykonaniu małej Natali Kukulskiej (mój mąz uwielbia puszczać to córci) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra A propos muzyki klasycznej i usypiania 20.02.05, 22:30 Hej, znowu się wtrącam, bo i mnie troszkę temat dotyczny. Faktycznie, muzyka bobasa na dłuższa metę jest nie do zniesienia, zwłaszcza usypianki. Ja Małej (i sobie też) dawkuję tę muzykę, a najczęściej puszczam utwory 4 "Pierwszy raz słyszę morze" (uwielbiam, słuchałam jeszcze w ciąży i bardzo się wzruszałam) i 9 z czerwonej. Resztę od czasu do czasu. Natomiast swego czasu (w wieku chyba 5 tyg.) Mała przespała bite 3 godziny przy lecącym na okrągło Requiem Mozarta Poza tym bardzo dobra jest "Kołysanka" Brahmsa i "Sonata Księżycowa" Beethovena. Dziecku można puszczać jeden, dwa utwory na okrągło: monotonia zmusi do zaśnięcia Kiedy Maja jest po kąpieli wie, że ma spać, bo przyzwyczaiłam Ją, że na dobranoc gra kaczka-pozytywka właśnie z kołysanką Brahmsa. Niestety, przy kolejnym naciąganiu sznurka czasem się wybudza, więc nierzadko rezygnuję z kolejnego puszczania kołysanki. Dodatkowo wyciszam Małą głaskaniem po główce. W sumie usypianie nie trwa dłużej niż 10, max. 15 min. Serdeczności, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: A propos muzyki klasycznej i usypiania 20.02.05, 22:42 Widzę Alcantra, że jednak cos jest w tej Sonacie księżycowej, skoro i Twoje maleństwo przy niej usypia. Ja na szczęście nie muszę wieczorem usypiać córeczki. Po prostu po wieczornej kąpieli smaruję ją oliwką (i robię masaż, o ile nie krzyczy, że chce jeść) a następnie przystawiam do piersi. Mała je jakies 30 min i podczas jedzenia usypia. W takim stanie odstawiam ją do łóżeczka (owszem zdarza się, że się przebudzi, otworzy oczy, ale zostawiona sama sobie usypia). Gorzej z tym uspianiem jest w dzień. Nieraz potrafi być tak marudna, że muszę włączyć muzykę i ponosic na rękach, chociaż zdarza sie i tak, że i to nie pomoże. Wtedy jedynym ratunkiem jest przystawienie jej do piersi na kilka godzin z małymi przerwami (nie żartuję ) Dlatego w takie dni, z utęsknieniem czekam do wieczornej kąpieli Buziaki, Aneta forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: A propos muzyki klasycznej i usypiania 21.02.05, 01:04 Z muzyki klasycznej u nas na topie jest ostanio składanka m.in. Mozart, Pachelbel, Albinoni. Podobno z muzyki klasycznej dla maluchów bardzo dobry jest Mozart. Mówiła mi o tym moja szwagierka wyedukowana w różnych klasycznych i alternatywnych metodach rehabilitacyjnych (ma córeczkę z porażeniem mózgowym), na turnusach rehabilitacyjnych na które jeździ są nawet zajęcia uwzględniające tzw. efekt Mozarta. Odnośnie kąpieli - podobnie jak Alcantra na ręcznik kładę pieluchę flanelową, po wyjęciu małej z kąpieli najpierw osuszam ją flanelką - super wchłania wilgoć - a potem wyciągam wilgotną pieluszkę i resztę toalety dokańczam na prawie suchym ręczniku. Opóźnia to wycia do czasu ubierania Powrót do pracy i karmienie - przy starszym synku wróciłam do - a jakże - stresującej pracy gdy mały miał 7 miesięcy a karmiłam do 10 miesięcy. Rano i wieczorem Michał dostawał mleko prosto od mamy, w dzień ściągnięte zamrożone. Zapasy zaczęłam robić wcześniej, gdy synek zrezygnował z karmienia ok. 23-24. To karmienie zamieniałam na ściąganie laktatorem, dzięki czemu bez trudu ściągałam sporo mleczka i siup! do zamrażalnika, a tam gdy temperatura jest niższa niż -18 stopni może sobie leżeć do pół roku. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: A propos muzyki klasycznej i usypiania 22.02.05, 00:12 Musze sie pochwalic, ze moj Antos ostatnio tez zasypia jak aniol (w dzien jest nieco gorzej). Dokarmiam go butla z mieszanka, wiec czesto sie zdarza, ze pod koniec jedzenia poprostu pada i wtedy spokojnie przenosze go do lozeczka. A czasem klade go gdy jeszcze nie spi, ale nadchodzi pora nocnego snu i on sobie sam ladnie usypia, ew. glaskany po glowce przy moim nuceniu A noce przesypia idealnie - budzi sie po 6-8 godzinach (ja musze wstac w miedzyczasie sciagnac mleko). Rano dostaje piers i przysypiamy tak razem jeszcze ze 3 godzinki. Kolki tez nie miewa wiec wlasciwie nie wiem co to nie przespane noce, poza tymi w szpitalu pozdr, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Niania dla Maleństwa 21.02.05, 09:18 Zdecydowałam. Po wykorzystaniu zaległego urlopu wypoczynkowego biorę 1,5-2 m-ce wychowawczego, aż Mała skonczy pół roku. Mam nadzieję karmić Ją do tego czasu piersią. A po 6 m-cach zacznę wprowadzać inne "elementy żywieniowe" i to chyba będzie dobry czas na powrót do pracy na pół etatu, a od września na pełny etat. Myślałam nad żłobkiem, bo ostatnio wiele dobrego o nich słyszę, takze moja chrześnica chodziła do żłobka, ALE odkąd skończyła rok. Eeech... straszne zostawiać takie maleństwo półroczne w żłobku... Postanowiłam więc poszukać niani. Korzystam z serwisu niania.pl - całkiem dobry. A teraz pytanie: orientujecie się, jakie w W-wie są stawki dla niań? Czy np. 1100-1200 zł wystarczy (wychodzi ok 5,5-6 zł/h) miesięcznie za pracę od 8 do 17:30-18:00. Niestety, więcej zapłacić nie mogę, a wiem, że są np. żądania 1600 zł miesięcznie... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: usypianie 21.02.05, 10:21 hej piszecie na temat muzyki na "dobranoc" - u nas cuda działa płyta z kołysankami / utulankami Turnała i Umer magdy (klasyczne kołysanki) naprawdę bomba!!! alcantra - jak ja ci zazdroszcze tego basenu (u nas W bydgosszczy ) chyba nie ma dla takich dzieciaczków basenu !!!!! co do recznika po kąpieli - my robimy tak - najpierw ogrzewam ręcznik w który mały jest bezpośrednio zawuijany , potem go wymieniam na pieluche i jest ok!! pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Niania dla Maleństwa 21.02.05, 12:18 Powrót do pracy jest dla mnie tematem tabu ,staram się o tym nie myśleć. Jeszcze będą w ciąży postanowiłam, że w domku spędzę z maluszkiem conajmniej rok. Macierzyński kończy mi się 9 kwietnia, potem wypoczynkowy za cały rok, a potem zastanawiam się nad zwolnieniem lekarskim - mam powaznie chory kręgosłup (zastanawiamy się nad operacją(( ), więc pewnie nie będzie z tym problemu. A jak się nie da, to pójdę na wychowawczy, trudno. I tak moje zarobki są niewielkie w porównaniu do męża - u siebie w firmie zawsze trochę inaczej się zarabia )- zawsze się śmieję, że ja zarabiam "na waciki", więc zbytnio nie nadwyręży to naszego budżetu rodzinnego. A nie wyobrażam sobie siebie w pracy tak wcześnie, chcę się nacieszyć Maleństwem jak najdłużej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 odpowiedz hurtowa 21.02.05, 10:58 Witam was, wrocilam z cudnego weekendu na Mazurach, było snieznie, jezdzilismy na sankach, Maluch zadowolony spal w nosidle, a my spacerowalismy po lesie i zazywalismy swiezego powietrza! Cudnie było. Sylwia- ja mysle, ze jajka przepiorcze sa ok. Moj syn, uczulony na kurze jaja, je przepiorcze. Ja nie lubie obierac tych maluchow, wiec nie jem. Ale mozna. Dorotka- wapn uzupelnia sie preparatami wapniowymi po konsultacji z lekarzem. Mozna tez jesc zielone warzywa, maja go sporo. Polecam szpinak. ja nie lykam witamin, nie mam do tego glowy. Od porodu zjadlam moze ze 4 tabletki Falvitu. Fenka- szczerze mowiac, nie podoba mi sie muzyka bobasa. My sluchamy- czajkowsiego, to moj faworyt. Leci u nas "Jezioro Labedzie" i "Dziadek do orzechow" (przy których tanczymy) i "Eugeniusz Oniegin" (ktorego spiewam i wydaje mi sie, ze Lusia rozpoznaje go z czasow, kiedy byla w brzuszku). Poza tym skladanka dolaczana kiedys do gazety o ciazy. Lusia spi przy suicie "Swiatlo ksiezyca" Debussy'ego. Mozart faktycznie dobrze dziala na dzieci- rozwija inteligencje, ale nie mam, musze poprosic tate, zeby mi przegral. Sluchamy tez Skunk anansie- to taki zespol punk rockowy, ktory juz niestety nie istnieje, uwielbiam ich. No i roznych innych rzeczy, np. koled w wykonaniu starszego brata jesli chodzi o srode, daj znac, czy bedzesz, spotkamy sie, fajnie by bylo)) A, ksiazke przeczytam, Marquez i Allende jak najbardziej. Chociaz w ciazy "Dom dusz" był nie bardzo, nie mogłam spac po opisach wiezienia. Magda- fajnie, ze macie juz za soba pierwszy basen, ja ide w sobote. Mam nadzieje, ze tez bedzie fajnie, chociaz przy alergii chyba nie powinnam, zobaczymy, co powie lekarz. Szukajace niani- Polecam Wam ksiazke " Niania w Nowym Jorku". Przeczytalam ja 3 razy i jestem pod wrazeniem. Zycze Wam znalezienia takich nian, oddanych i z wyobraznia! Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Po weekendzie :)) 21.02.05, 12:11 Witajcie, uff, ależ Wy macie "gadane"!!! NIe yło mnie 3 dni (4 na forum) i przeczytanie wszystkich postów zajęło mi ponad godzinę (w doskokach, jak Mały pozwala). Jesteśmy po kolejnym - tym razem dłuższym o 1 dzien - weekendzie poza Warszawą - u Babci w Skarżysku. Odpoczęliśmy baardzo, tam jakoś inaczej biegnie czas. No i byliśmy w kinie - po raz pierwszy od listopada!!! Ale przezycie ) Coprawda z telefonem w ręku io sprawdzaniem godziny co kilka chwil, ale jednak!! Polecam! Kacperek w dalszym ciągu ma kłopoty z brzuszkiem - co drugi dzień dają mu 2,5 ml Lactulozy, żeby się załatwiał, ale i tak codziennie rano (od około 5-8) stęka i rzuca się biedulka i chyba cierpi... Zastanawiam się , czy to może jeszcze coś innego w mojej diecie (bez mleka i jego przetworów) mu przeszkadza?? Czy któraś z Was wie coś na temat przeciwskazań w jedzeniu: pestek dyni, biszkoptów, paluszków?? - to jedyne "słodycze" na jakie sobie pozwalam... Alcantro!!! To cudnie, że macie już ten "pierwszy raz" za sobą!! Takie pływanie z Maleństwem to musi być świetna zabawa!! My juz też niedługo się wybieramy, więc muszę się jeszcze Ciebie podpytać o kilka szczegółów "technicznych", ale to może na privie ) Co do witamin i uzupełniania braków po bezmlecznej diecie - łykam - jak pamiętam - Falvit (ma dużo żelaza) i wapno (Calperos). A co do muzyki - słuchamy narazie Usypianek Bobasa, ale jakoś nie padam z zachytu, a Mału nie zapada szczególnie szybko w sen. Dzisiaj natomiast odbieram paczkę z usypiankami Turnau-Umer; miałam "próbkę" z Dziecka i bardzo nam odpowiadały, i Małemu i mnie )Dzisiaj popołudniu przetrenujemy!! Narazie zmykam, bo muszę jeszcze zrobić szybciutko kilka rzeczy przed obudzeniem się Kacperka (uwaga, chwalę się !!!- zasnął po odłożeniu go do łóżeczka i pogłaskaniu w główkę kilka chwil - uśmiechając się do Mamy )) Pa, pa Karina PS. Ja również mam nieskonfigurowany Outlook i nie moge skorzystac z podpowiedzi w sprawie pomniejszania i załączania zdjęć na forum. Macie może inny patent na ich pomniejszenie??? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Kupa, kołysanki i zmniejszanie zdjęć... ;) 21.02.05, 12:48 Karinko, korzystam teraz z okazji, że Mała na spacerze z Dziadkami mieszanymi (tzn. moim Tatą i Teściową ) i zamiast odsypiać skrobię posty Mała drugi ranek z rzędu zrobiła nam niezły numer: cały dzień, tzn. po porannej kupie nie zapełniała pieluchy poza sikaniem. Wczoraj Mąż omal nie zemdlał, jak po porannym karmieniu Mała dała czadu i zabrał ją do przewinięcia - była ukupana dosłownie po pachy! Miał niezły problem - jak zdjąć body, zeby buzi i włosków nie zapaprać! )) Potem znowu cały dzień Mała jadla i kupy ani kapeczkę. Troszkę napinała się wieczorem, więc zaaplikowała Esputicon. Efekt? Rano przed jedzeniem pusto w pielusze, za to później... Eeecchh - sceneria z wczoraj, kupa po pachy, z tym że nie miał mi kto podać ubranka na zmianę. Nie mam pojęcia, co Małej się porobiło, że już przejmuje dzienne zwyczaje dorosłych ) Co do basenu - mam nadzieje, że w końcu się spotkamy. Pani Małgosia prowadząca zajęcia na KEN naprawdę ma serce do maluchow. Kołysanki Umer i Turnała zaaplikowałam Małej raz, ale jakoś nic. Woli kaczkę- pozytywkę. Czasem sama śpiewam (a raczej beczę) Jej kolysanki - raz nawet udało mi się Ją uśpić! Co za tolerancja! Wykorzystałam teksty z tej płyty. Choć ostatnio Mała najbardziej lubi "Były sobie kurki trzy" A propos zmniejszania zdjęć: ja to robię "ręcznie" (głównie rękami męża, bo mnie się nie chce) w Photoshopie. Po prostu ustawiam rozdzielczość wymaganą przez moderatora. Nie wiem, czy takiej opcji nie ma w programie do ściągania zdjęć z aparatu - dopytam mojego Misia. To chyba tyle. Uściski Magda Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Po weekendzie :)) 21.02.05, 13:11 biszkopty zawieraja mleko! Jesli stosujesz diete, to niestety, musisz czytac etykiety. I nie jesc nic, co zawiera mleko, serwatke, laktoze, masło. Niestety, taki nasz los Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Po weekendzie :)) 21.02.05, 16:19 Alez wczytuje sie!!!I w biszkoptach nic takiego nie znalazłam...To jak to w końcu jest, ja juz nic nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Po weekendzie :)) 22.02.05, 01:58 Aniu, Jak to jest z tą laktozą przy alergii na mleko - też nie można (laktoza to przecież cukier a nie białko)? W herbatce dla mam karmiących Hippa jest m.in. laktoza. Sylwia PS. Wprowadziłam do diety - póki co bez "działań niepożądanych" - pomidory i czosnek i z rozkoszą zżarłam spagetti Ale była uczta... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Po weekendzie :)) 22.02.05, 09:24 Sylwia, przecież alergia na mleko to często właśnie nietolerancja laktozy. Dziewczyny na forum Alergie dziecięce odradzają picie hippa, podobno to straszny syf i lepiej pić te ziółka z apteki Fix cośtam albo zwykły koperek. Ja też jem pomidory, a raczej koncentrat pomidorowy. Nie potrafię żyć bez niego. Spaghetti też za mną chodzi, ale dzisiaj robię pizzę! Bez sera co prawda, za to ze szpinakiem i pieczarkami. No i pomidorkiem. Jadłam już raz i było ok. Jeśli tak można powiedzieć o dziecku, które jest całe czerwone i obsypane. A... wybieram się do pani profesor z CZD. Za wizytę bierze jak za zboże, ale co tam. Jest krajowym konsultantem ds immunologii chyba i alergologiem i doradcą ds szczepień. Jeśli macie jakieś pytania a propos alergii, piszcie, zapytam i zdam relację. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: odpowiedz hurtowa - muzyka 21.02.05, 12:35 Hej Opieńku ach, jakże zazdroszczę Ci snieżnego weekendu. Mnie także czegoś takiego trzeba, ale chyba na razie się nie zanosi... "Nianię" czytałam - przyznam, że długo nie mogłam wyjść w szoku po opisach tresury stosowanej przez nienormalnych Amerykanów wobec swoich dzieci. Co ciekawe u nas zauważam ten sam pęd, choć może jeszcze nie tak chory... Z muzyki klasycznej przerabiałam dzisiaj składankę różnych utworów (jakiś dodatek do czegoś był) i doszłam do wniosku, że na uspokojenie są też dobre: "Serenada" Schuberta, "Marzenie" Schumana, "Walc" Brahmsa. W ogóle utwory Brahmsa wydają mi sie odpowiednio delikatne dla Maleństwa. Podobał mi się także "Łabędź" z "Karnawału zwierząt" Saint-Saens'a. Jutro zacznę "Don Giovanniego", bo chyba czas najwyższy. W końcu nie mogę dołować dziecka samym "Requiem" A tak swoją drogą: zastanawia mnie, jak Mozart może pobudzać inteligencję? Acha - czy Światło Księżyca masz w wersji gitarowej? Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: odpowiedz hurtowa - muzyka 21.02.05, 13:22 ja tez nie wiem, jak moze pobudzac inteligencje, ale udowodniono to naukowo juz dawno temu. Musze spytac mamy, czy mi puszczała))) Debussy'ego nie mam w wersji gitarowej. Brzmi tak, jak pozytywka Dalajlamy w filmie "7 lat w Tybecie". Cudo... Co do "Niani" tez z przerazeniem odkrywam, ze w Polsce sa rodzice tacy jak panstwo X, jednych nawet znam osobiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: usypianie-dla karmiących butelką 21.02.05, 12:20 Kochane mamy karmiące butlą, ja znalazłam sposób na bezstresowe usypianie w nocy a mianowicie, jak Ola budzi się w nocy na jedzenie towszystko robię nie wyjmując jej z łóżeczka, czyli najpierw zmieniam pieluszkę - oczywiście jest to pewne ryzyko, ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby zrobiła w tym czasie jakąśniespodziankę prosto w łóżeczko, po zmianie pieluchy robię jej wyżej pod główką kładąc poduszeczkę następnie daję butlę, mała usypia jedząc, jak zje to delikatnie zsówam ją z poduszeczki i ona śpi dalej a ja też się kładę, bardzo dobry sposób bardzo często się sprawdza, to samo robię kiedy śpi w leżaczku, bo z łóżeczkiem ciągle jeszcze nienajlepiej, karmię jak leży w leżaczku, ona usypia i ja już jej po nic nie budzę. Poza tym w usypianiu nam pomagają płyty z muzyk bobasa, ale bardziej klasyka bobasa niż usypianki... a kołysanki turnał/umer sprawdzają się tylko czasem, w dzień najchętniej śpi na rękach, na spacerze albo na huśtawce...ale w każdej sytuacji najważniejsze jest to żeby miała swojego ukochanego smoka.... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Multibabykino!!! 21.02.05, 12:30 Właśnie się zastanawiam, czy nie za wcześnie jeszcze na wizytę, bo bardzo mnie korci!!! Tym bardziej, że grają w tą środę bardzo dobry film - Marzyciel!! Co o tym myślicie?? Czy któraś z Was się odważy ze mną wybrać??? Czekam na Was, bo sama troszkę się boję... Karina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Multibabykino!!! 21.02.05, 13:25 Myslalam o multikinie juz dawno, ale po 1: mam dosc daleko i bez samochodu zima to nie jest łatwe po 2 w srode ide do Fundacji rodzic po ludzku. Kiedys sie chetnie wybiore, bo podobno jest fajnie Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Multibabykino!!! 21.02.05, 14:27 Chętnie bym się wybrała tylko też nie wiem czy to trochę nie za wcześnie. Gaba jeszcze nawet nie przeszła wszystkich szczepień. Myślę... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Alcantry 21.02.05, 15:06 1) Alcantro gdzie w końcu poszliście na ten basen? Opis super strasznie mnie korci. Możesz podać namiary. pamiętam że wahaliście się - i nie moge znaleźć gdzie w końcu 2)"Czasem sama śpiewam (a raczej beczę) Jej kolysanki - raz nawet udało mi się Ją uśpić! Co za tolerancja! " To nie toleranacja. u nas jest to samo "mamo wole zasnąć niż Cię słuchać" Jak juz pisałam jak mówię Mężowi że zaśpiewam Malej to on na to : nie, spróbujmy po dobroci Buzka F Odpowiedz Link Zgłoś
franula różne 21.02.05, 15:16 Strasznie mnie korci multibaby kino w tym tygogniu - mam dość dobry dojazd metrem... ale Mała podziębiona, chyba do środy nie da rady. Podobnie chcialam się wybrac w czwartek an gimnastykę do fundacji... zobaczymy Dziewczyny gdzie odbiera sie pesel? w urzędzie dzielnicy? W USC powiedzieli Mężowi oczywiście gdzie ma odebrać po miesiącu ale zapomniał.. Rozważania ogólne: Moja Kasia jest strsznie grzecznym , niesprawiającym kłopotu maleństwem. Swoje macierzyństow znoszę super a własciwie nie tyle znoszę co się nim rozkoszuję. Czekam z radością na dłuższe dni i wieksza możlwiość wyjścia z domu. mąż mnei wspiera i mimo że Mala jes tylko na piersi i nie ściagam, mogę czasme wyjść z domu na godzinę - kościół, fryzjer, wosk u ksometyczki. Na dłużej mnie nawet bardzo nie ciągnie bo natychmiast tęsknię. Zatem żadnych depresji i problemów. No jak bywa marudna cały dzień (zaczynało się jej przeziebienie) to miałam wieczorem dosyć... albo jak mąz delikatnie spytała czy może wyskoczyc na weekend na narty. Oczywiście ja mu nie żałuję tyle że też bym chciała... ale ogólnie czuję się ekstra i spełniam się przy Malej. Jedyny kłopot jaki mam to spanie. Usypia tylko przy piersi to pal sześć. Ale rytm ma coraz gorszy - chodzi spać o pólnocy i później (wczoraj o 2.30) i potem śpi i nie daje się obudzić do 12, 13, 14... (oczywiście z przerwami na akrmienie) teraz też zasnęła po chwili porannej aktywności. Jak budze to jest strasznie marudna. A jak się teraz obudzi to nei będzie już spała aż do środka nocy... zaczęłabym ją uczyć usypiania w łóżeczku ale o któej jak ona zaczyna być śpiąca o 2 nocy?! Przezytałam i usnij wreszcie i Język niemowląt. ksiażki te dwie są ze soba sprzeczne jeśli chodzi o temat usypiania. To co jest sednem metody TH (branie na ręce) jest grzechem niewybaczalnym w usnij wreszcie. Bardziej mi pasuje Th ale jak napisałam nie moge wyczuc momentu na odkaldanie Malej. moze mi ktos cos poradzi? F Odpowiedz Link Zgłoś
franula pytanko 21.02.05, 16:10 pisze z K. na reku... lewa reka wybaczcie bledy czy wam tez tak potwiornie wypadaja wlosy? dzis ide sciac sie na krotko (Maz w zalobie Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: pytanko 22.02.05, 00:34 fakt - makabra jakas z tymi wlosami. Non stop wyjmuje je Antosiowi z raczek. ALe watpie czy obciecie cos da. Ja mam dosc krotkie a i tak wychodza. Czytalam gdzies, ze teraz wychodza ze zdwojona sila- czyli te, ktore normalnie mialy wypasc plus te, ktore powinny wypasc w ciazy, ale nie wypadly (mnie rzeczywiscie w ciazy prawie nie wypadaly - nie wiem jak wam). Biore witaminy i jem prawie normalnie (bo to Antkowi nie przeszkadza)ale to tez nic nie daje Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: pytanko 22.02.05, 01:47 Mi (na razie?) włosy nie wypadają, chyba dlatego że w ciąży wypadały mi normalnie jak zawsze. Ale po urodzeniu synka była to faktycznie makabra - zaczęłam się zastanawiać czy całkiem nie ołysieję. Ale wtedy w ciąży nie wypadały mi zupełnie. Chyba więc to wypadanie to jednak powszechne zjawisko Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: różne w spr.usypiania 21.02.05, 21:37 Franulko, Ja takze przerobilam obie ksiazki i doszlam do wniosku, TH rzeczywiscie jest jakby bardziej wyluzowana w kwestii usypiania... Jednak... jestem teraz u rodzicow i moje dziecko niestety zostalo troche rozpuszczone. W niedziele wracamy do domu i nie wiem jak ja wróce z synkiem do porządku ustawionego dwa tygodnie temu, kiedy to udalo mu sie usnąc samemu (ze trzy razy - ale zawsze) ... Co zauwazylam, jezeli jest spokojny i odpowiednio wylapie momenty ziewan wskazane przez TH to zasypia. Ale jezeli sie skolkuje, lub wkurzy (bo zupa byla za slona) to do usypiania pozostaje nic innego jak rączki mamuni/babci/tatusia + smok + śpiewy/szszuuuuumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: do Franuli - o basenie i tolerancji ;) 21.02.05, 20:01 Franulko, wybraliśmy się do Delfinka na KEN. Tu jest link: www.delfinek-baby.prv.pl Mieliśmy zajęcia pół-indywidualne; z racji małego, tj. żadnego stopnia zaawansowania Małej w pływaniu w Wielkiej Wannie p. Małgosia zaproponowała nam indywidualne zajęcia o godz. 12:00. Na miejscu okazało się, że był jeszcze roczny chłopczyk, także początkujący (pływał za balonem, który jego tata miał przed sobą; wyglądało to jak osiołek za marchewką, hi hi ), więc pływaliśmy we czwórkę. Było to o tyle dobre, że przy większej grupie dzieci instruktorka jest w stanie poświęcić zdecydowanie mniej czasu każdemu indywidualnie. Oczywiście przy większym stopniu zaawansowania grupy nie jest to aż tak istotne. W każdym razie pani Małgosia była naprawdę bardzo troskliwa i serdeczna. Mimo, że zajęcia w Delfinku są chyba najdroższe w okolicy, to nie żałuję. Natomiast w sobotę rano zadzwonili do mnie z pływalni "Pod Orłem" na Bukowińskiej z informacją o odwołaniu zajęć z powodu choroby instruktorów (przenieśli na kolejny tydzień). No i dobrze, bo ja sama zapomniałam odwołać, a za tydzień znowu nie będziemy mogli, bo mamy domową uroczystość wyjazdową. A propos śpiewania na dobranoc: Mała raz dała się uśpić kołysanką "Na Wojtusia", ale dałam sobie spokój z tym utworem, kiedy Maja ktoregoś razu jeszcze bardziej nakręciła się w płaczu ledwie wydałam z siebie pierwsze dźwięki )) Zdołowała mnie totalnie Natomiast toleruje "Były sobie kurki trzy" i kiedy akompaniuję w stylu "Parampampam, tiriririri, tamtaramtam, bumbumbum" muzyce klasycznej, której Jej puszczam (zwłaszcza Mozartowi) "Panie Janie" też słucha, natomiast "Kaczor Donald fermę miał" już niekoniecznie. Uściski Magda PS. A mieszkasz gdzieś w okolicy Mokotowa czy Ursynowa? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: do Franuli - o basenie i tolerancji ;) 21.02.05, 21:40 Acha.... co do piosenek usypianek - ostatnio weszłam w szanty ... ballada "daleko za rufą" rules!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Muzyczka, basen i inne 21.02.05, 16:49 Prrrrrr szalone ) Czy wysłałyście swoje maluchy na ferie zimowe, że macie tyle czasu na pisanie?? U nas minęła grypa jelitowa, natomiast Pszczółka nadal je słabiutko, jutro kolejna kontrola u pediatry, mam nadzieję, że cokolwiek przytyła (córcia oczywiście, a nie pani doktor W kwestii muzyczki: przebojem nr 1 na top liście mojego dziecka jest "Kiedyś byłam różą" z płyty Kayah & Bregovic w wykonaniu mamy. Mała śmieje się przy tym w głos, do tego "śpiewa" po swojemu razem ze mną, uwielbiam te chwile. Poza tym ogromnym zainteresowaniem cieszą się wszelkie cygańskie pieśni w wykonaniu mojego męża (sama byłam w szoku skąd on coś takiego zna!), a także płytka Gipsy Kings. Ogólnie słuchamy wszystkiego po troszeczku. I Czajkowskiego, i rocka i bluesa, natomiast zauważyłam, że dziecku zdecydowanie bardziej odpowiadają kawałki z elementami mocnego zaciągania i zawodzenia Aż się boję co z tego malucha wyrośnie... Opieńku, też słuchamy Skunk Anansie Odnośnie basenu: chcemy poczekać jeszcze miesiąc i wybrać się na basen Wodnik, bo mamy najbliżej. Czy któraś z Was orientowała się może jak wyglądają tam zajęcia z maluchami, jakie są warunki? Co do Multibabykina, to ja na pewno się nie wybiorę (problem z mobilnością). Natomiast postanowiłam raz na parę tygodni zapraszać do siebie moją mamę, odciągać pokarm i wybierać się z mężem na jakiś filmik. Byliśmy tydzień temu w kinie, małe zostało z babcią, oczywiście stresowałam się ogromnie, ale to wyjście (pierwsze od baaaardzo dawna) było mi naprawdę potrzebne. Dzwoniłam do mamy kilka razy, a ona mówiła: dziecko śpi. Po powrocie okazało się, że Pszczóła wcale nie spała, mama mi ściemniała, bo wie jak ja przeżywałam to wyjście z domu bez dziecka i chciała, żebym spokojnie obejrzała sobie film A tak w ogóle to ile minut mniej więcej trwa u Was karmienie? Pozdrawiam gorąco, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 21.02.05, 17:06 Co zaglądam, to nie mogę uwierzyć, że tyle klepiecie Nasze karmienie wygląda tak: - po spaniu kiedy naprawdę głodny 5-7 minutek i już, czasem jest deser króciuteńki z drugiej piersi - gdy czuwa i rozdrażniony jest kocioł: zaczyna jeść, przy napływie się krztusi, ryczy, przerywa ssanie. Uspokajam, biorę na ręce, czasem odbija. Próbuję znowu, wścieka się. Odkładam do fotelika. Po kilkunastu minutach przypomina sobie, że jest głodny - przystawiam znowu - zaczyna ssać, jest napływ i ... od początku.. No to jest wersja najgorsza. Ale fakt w czasie czuwania je często i króciutko, często zostawiając mnie z sikającą mlekiem piersią... i pewnie przez to ciągle mam nadprodukcję, bo piersi ciągle pobudzane do karmienia, a mam tak, że wystarczy parę ruchów języczkiem i już mi płynie mleczko silnym (za silnym)strumieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 21.02.05, 17:08 No i zwiększę jeszcze ilość postów chwaląc się, że dodałam nowe zdjęcia moich dzieci, kto chce mi poprawić humor, niech zaglądnie Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 21.02.05, 21:41 O Rany! Przy takim tempie to nie ma szans ,żebym nadrobiła czytanie wszystkich postów, tymbardziej ,że Zuzia daje mi góra piętnaście minut wolnego.Chciałam zapytać o kilka rzeczy; Czy macie jeszcze problemy z kolkami(z ostatnich postów wynika ,ze chyba już nie)? Ja jestem już bliska zrezygnowaniu z karmienia piersią, próbowałam karmić mlekiem modyfikowanym i kolki znikały.Postaram się zaczekać jeszcze dopóki mała nie skończy trzch miesięy - jeśli nie będzie poprawy to się poddaję. Drugie pytanie dotyczy antykoncepcji.Wiem napewno,że na pigułki się nie zdecyduję- w sumie to kolki uzmysłowiły mi ,że dziecko jest bardzo wrażliwe na wszystko co jem , nie miałabym sumienia ryzykować szpikując ją chemią.Dlatego chyba zdecyduję się na spiralę.Stąd moje pytanie, czy któraś z Was stosuje tę metodę? Czy założenie jest bolesne? Czy po dwóch miesiącach od porodu można już założyć i czy rzeczywiście jest to metoda raczej dla kobiet , które nie chcą mieć już dzieci? Jeżeli możecie to napiszcie, będę wdzięczna za każdą odpowiedź. Tymczasem lecę utulić Kluseczkę.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 22.02.05, 09:08 po pierwszym porodzie miałam założoną po 8 tygodniach, teraz też planuję, jak tylko zrobię sobie cytologię i zamówię spiralę w aptece. Jak widać ,można mieć poźniej dzieci. A, założenie ani wyjęcie mnie nie bolało. To chyba zależy od delikatności lekarza. Tak, jak przy badaniu. Poprzednio miałam spiralę z miedzią, ale nie tolerowałam jej za dobrze. Tym razem będę miała ze srebrem. Jak szaleć to szaleć... Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: No właśnie prrr szalone mamuśki :))) 22.02.05, 10:08 Ja wracam do starej, dobrej, sprawdzonej (dla mnie) metody antykoncepcyjnej, czyli do prezerwatywy. Wiele lat brałam pigułki, az mój organizm powiedzial dość (co objawiało sie m.in. zerową ochotą na seks , zaczelismy więc stosować tylko prezerwatywy i od razu było lepiej. To plus znajomość swojego cyklu i mam pewność. Nasz synek nie jest "wpadkowy" Ja też płaczę ze szczęscia nad moim Szuszu (tak go nazywamy, bo lubi szuszanie do uszka), ze zmęczenia też płaczę i z rozdraznienia również. Macierzyństwo to jednak skomplikowana sprawa Ale jest coraz lepiej. I to wszystko prawda co mówią mądre książki - że jak sie dziecko do ciebie usmiechnie, to mija rozdrażnienie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 basen 22.02.05, 09:00 cześć, Ja mieszkam koło Wodnika! Zajęcia z niemowlakami są w weekendy, podgrzewają wtedy dodatkowo wodę w małym basenie (chociaż normalnie też jest gorąca). Nie chodziłam nigdy na te zajęcia ale podglądałam je i potem sama ćwiczyłam z dzieckiem. Nie wiem ile koszutją, trwają 30 minut. Jak masz jakieś pytania szczegółowe, wal śmiało. Moja koleżanka chodzi na zajęcia z dzieckiem, mogę ją podpytać. A gdzie Ty, Iwonka, mieszkasz, gdzieś koło mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: W końcu i ja wklejam fotke mego skarba ! 21.02.05, 20:49 hej ubłagałam w końcu męża i wkleił fotki naszego Szkraba zobaczcie! pozddr dorota forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: W końcu i ja wklejam fotke mego skarba ! 21.02.05, 21:44 ZOlmo mnie włosy zaczęły wypadać niemal od razu. Byłam dziś u fryzjera i mam szałową fryzurę. Alcantro mieszkam w centrum z latwym dojazdem na Yrsynów który jest moim rodzinnym miejscem do którego jestem bardzo przywiązana. Ponawiam pytanie o pesel i kłopoty ze spaniem (patrz wyżej) Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Fenki... 21.02.05, 22:14 W sprawie pesela nie pomoge. W sprawie spania - chyba tez nie, ale podziele sie swoimi doswiadczeniami, ktore sa wrecz odwrotne!!! Synus o 18 doslownie pada... dotrzymanie go do kapieli o 19-20 graniczy niemal z cudem, i jezeli juz sie uda, to jest taki marudny, ze nawet woda nie jest juz mu w stanie poprawic humoru - i jest placz. Probowalam jakos tak wycyrklowac spanie/czuwanie w dzien, aby ok 18 sie budzil, ale nie podzialalo. Kiedy chcialam zeby sobie jeszce troche poczuwal, doslownie zasypial w oczach i mial gdzies moje gadanie! Dziecko ma swoj rytm. NIESTETY, pobudke mam juz o 6-7 rano i wtedy jest najlepszy czas na guganie... a ja ledwo na oczy patrze. Wiec nie wiem juz ktora sytuacja jest lepsza! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Ups...mialo byc do Franluli... gdzie ja glowe mam. 21.02.05, 22:18 Ale Fenko, oczywiscie z Toba ta wiadomoscia rowniez sie podziele ))) Usciski, M. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Gadające głowy czyli jak to u tesciowej było ;-))) 21.02.05, 22:09 Ufff... w dalszym ciągu jestem u rodziców. Jest to piękny czas...kosmetyczka, masaze... czas na relaks, pomijając fakt, ze tęsknię za mężem i kotem Bazylem... ale cóż... takiej laby to ja nie miałam od porodu )) Ale do rzeczy. Bylam wczoraj na obiadku u teściowej, która zaprosiła tez ciotki klotki i babcie na oglądanie Małego. Cóż, nie podobało sie, ze Mały bez czapeczki w domu, że pod spodenkami rajstopek nie ma, że na rękach trzymam gdy bo plackiem leżeć powienien i w pod żadnym pozorem pionowo nie mozna trzymac (w pozycji na żabkę). Nie wystarczy informacja, ze ortopeda kazał tak młodego nosic. Ale na to byłam przygotowana. Młody dał mi zjesć rosołek, a przy kurczaczku z marcheweczką (specjalnie dla synowej gotowany) zaczął kwękac. I nagle jazda - ryk/wrzask/skowyt!!! O mamo!!! Nie wiedziałam co robic! W zyciu nie widzialam zeby moje dziecko tak sie zanosilo! Sama juz blada bylam, bo babcie/ciocie/tesciowie patrzyli na mnie jak na matke wyrodną, co ja takiego z dzieckiem robie! I tak staly te gadające głowy nade mna i nad główką biednego Michałka, każda ze swoją dobrą radą i gderały. A cóz takie maleństwo ma zrobic? Odreagowac płaczem. Podczas płaczu nałykał sie powietrza i sie zakolkował i sajgon gotowy. Szybko między płaczem a płaczem (kiedy powietrze nabrać musiał) wpakowałam go w kombinezonik i wrócilismy do domu. W domu rozłożyłam Małego na łóżku, rozebrałam zeby sobie "pobiegał" nóżkami bez pieluszki, pomasowałam brzuszek...i poszła cała masa bąków + wielka kupa... i na twarzyczce mojego dzieciątka uśmiech się pojawił! Skarby moje! Tak to. I postanowilam, gdy tylko widzę zagrożenie w postaci gadających głów robię szybką ewakuację. A przy okazji piszę, że dzielnie znoszę masaże - i chyba jakis efekt jest. Uda i pupa jakby taka mniej falująca sie wydaje. Na poczatku piszczalam z bolu na lezance, ale moja masazystka nie poddawala sie i ostro tarmosila i tarmosi moje zwalki tluszczu. Rozpoczęłam akcję wyszczuplania i pozbywania sie rozstepow stosując balsam rozgrzewający firmy Janssen (dostalam u kosmetyczki). Rozgrzewa to-to nogi, brzuch i pośladki tak, że niemal pali... efekty zobaczymy za jakis miesiąc. Ale i tak wkurza mnie ten moj worek zamiast brzucha! Cholera... a kiedys taki fajny byl i plaski. Wsrod fald tluszczu proboje znalezc jakies miesnie... nadaremno! Czy ktoras z was juz doszla do takiego stanu brzucha jak przed porodem? dla mnie wydaje sie to niemozliwe! Acha... Mlody mi zasypia przy Zero7 i ostatnio mezowi przy Glasunovie zasnal (cholerka, cos wcisnelam i polskich trzcionek nie mam). W sprawie czytania: zabieram sie teraz za Zadie Smith "lowca autografow". Biale zeby przerobilam duzo wczesniej i baaardzo mi sie podobaly (a propos - zadie smith wyszla za maz za gostka ktory u mnie w biurze byl na kontrakcie gdy jeszcze zawod prawnika uprawial- moj dobry kolega mial przyjemnosc "bycia" na ich slubie i weselu )) Dobra, starczy... Caluje, Martka Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Chwila refleksji... 21.02.05, 22:18 Wyobrażacie sobie jakby było bez naszych małych Bąbelków,bo ja po dwóch miesiącach z okładem już nie!!!I jestem najszczęśliwsza na świecie,że Mateuszek jest z nami)) Tak nie dawno byłyśmy w stanie błogosławionym a już jestesmy Mamusiami,które mają tyle do powiedzenia o swoich Szkrabkach Czas tak szybko leci,uswiadomiłam to sobie gdy w niedziele odwiedziłam bratową,która urodziła tydzień temu Piotrusia,byłam w szoku jak jest malutki,leciutki a przeciez tak nie dawno mój Mateuszek był taki sam Staram się dużo nagrywac i pstrykać zdjęć aby jak najlepiej zapamiętać te ulotne chwile i choć na chwilkę zatrzymać płynący czas. I jeszcze jedno nie sądziłam że można tak mocno kochać.... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Chwila refleksji... 21.02.05, 22:26 Aaaaa... to sie zgadza. Czasami lapie sie na tym, ze leze sobie na lozku i wpatruje w mojego szkraba i lezki szczescia w oku sie kreca. I pomimo, iz jest 3 czy 5 nad ranem jakos mi to nie przeszkadza )) A uplywajacy czas najbardziej widac na dzieciach... Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Chwila refleksji... 21.02.05, 23:41 kurcze, nie wiem co sie stalo, ale mi wywala z sygnaturki adres linka do fotek mojego Syneczka na "zobaczcie". I musialam recznie dopisac. Ja tez sie ciagle wzruszam jak na niego patrze. Chwilami myslimy, ze to jakis cud sie zdarzyl, ze takie mamy slodkie sliczne kochane malenstwo. Bo on naprawde jest kochany. Wcina az sie kurzy (mimo, ze juz nie z piersi, to milo popatrzec jak roznie. ale i tak 3 porcje na 7 dostaje odciagnietego mleczka). dzis byl pan doktor i Antek wazy juz 4550! Gdzie ta ponura doba szpitalna, kiedy osiagnal swokje minimum wagowe, 2500 i zmusili mnie do dokarmiania! Pan doktor go takze szczepil, chwilke poplakal i za chwile znow usmiech radosny. Zasypia slicznie sam, az chwilami sie martwie, ze go za malo przytulam. Zatem czasem to ja potrzebuje wziac go na raczki i przytulic. Kochany slodki synek I mama jedynie zamartwia sie swoja waga. Nawet to, ze nie ma rozstepow nie jest w stanie mi oslodzic faktu, ze ledwie dopinam sie w spodnie, ktore przed ciaza zdejmowalam zapiete przez biodra... Koszmar. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
majkagra grudzień 2004 :) 22.02.05, 09:35 Witajcie Dziewczyny I nie zdążyłam poczytać Waszych wcześniejszych postów Na jeden tydzień wysłałam moich chłopaków góry - ale jeszcze nie miałam wtedy netu a teraz jak uśnie Maja to znowu Kuba mnie molestuje o granie z nim w rózne gry, czytanie i tp. ( ma jeszcze tydzień ferii) Zatem tak krótko: Maja ma 3,5 miesiąca i teraz usiądźcie- waży ponad 7 kg!( spróbuję wkumieścić fotki) karmie tylko piersią i staram się aby zachowywać odstępy 2,5 - 3 godzinne a w nocy Mała prześpi bez jedzenia czasem i 6-7 godzin. Pediatra powiedział,że po prostu w tym okresie życia tak przybiera na wadze i wcale nie znaczy to, że bedzie kluseczką i że będzie miała skłonność do tycia. Jesli chodzi o jedzenie to przez bite trzy miesiące Maja miała kolki! czasem nawet do 2 w nocy jak pozwoliłam sobie na jakieś ciastko czy nawet wędlinę! koszmar. Byłam zatem na ścisłej diecie. Teraz kolki rzeczywiście ustąpiły i zamierzam po woli wprowadzac do swojej diety nowe produkty. Był tylko problem z kupką: przez kilka dni nic! i bardzo się męczyła.Podawałam troche herbatki z koperku i na koniec pół czopka glcerynowego. Teraz juz jest o.k. Marzę o normalnym jedzeniu!!!!! Zamówiłam juz u mamy - jak nie będę juz karmiła Małej piersią - cały gar kapusty z grochem!!!!!! Serdecznie Was pozdrawiam! i lecę do Mai Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: grudzień 2004 :) 22.02.05, 10:21 Hmmm, to co moge powiedziec o moim Kacperku, który majac 10 tygodni wazy...6400!!!!!!!??? W 3 tygodnie przytył 1200....W tym tempie to strach myslec co bedzie za 6 miesiecy.... Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Dorelko - odnośnie sygnaturki, spróbuj -działa 22.02.05, 10:30 Tu masz skrót: <a href="tu wklejasz ten zapisany link">tu wpiszujesz napis</a> Link skopiuj z paska wyszukiwarki, bo wpisywany ręcznie o dziwo czasem nie wchodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Nie wiem jaki tytuł dać:) 22.02.05, 11:14 Coś mnie wywaliło i poszło puste,Mam nadzieje że teraz będzie ok.Tępo pisania mamy okrutneMOja Laura zasypia sama w łózku już od jakiegoś miesiąca,po kąpieli o 21 karmie kłade jeszcze do wózka i śpi do 24 wtedy ją przewijam karmie i śpi do 5 je i ostatecznie budzi sie o 8.30Ale to chyba w genach bo ja i moja rodzinka to śpiochy(no może poza tatą on wstwał zawsze rano)no i Tymek od 4 miesiąca jak zasypiał o 21 to wstawał o 11Sama musiałam go budzić na karmienie a on nawet nie drgnąJa mam taki wielki wózek i w dzień Laura sobie tam śpi,musze mieć ją na oku ,a w nocy w łóżeczku.Najlepiej sie jej śpi przy Mozarcie,PAulu Oakenfoldzie,no i przy Smooth jazz cafe.W czwartek mija 4 rocznica slubu i jakoś dziw mnie bierze,że to wszystko tak szybko i intensywnie.Prawde powiedziawszy zycie to sobie pokąplikowałam,ech no ale może uda mi sie wrócic na studia,no ale ok nie smędze i nie przynudzam.No tak czytam MAMy Warszawianki i wiecie fjnie macie,Białystok to cholerna prowincja,Basen dla dzieci jest tylko jeden i zapiszą mnie w czerwcu na grudzień,a o kinie dla mam nawet nie ma co marzyć,tu nawet wizyta z dzieckiem w McDonaldzie żle wyglada,bo wszędzie tłok i palą(w Mc nie ale i tak pełno Ruskich).Chyba uciekne stąd.Ok już nie nudze.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull odnośnie muzyki 22.02.05, 13:46 Nie jestem miłośniczką muzyki klasycznej, naszczęście Zuzia też nie. Natomiast fantastycznie reaguje na muzykę filmową- szczególnie polecam tą z filmu 'Fortepian' Michaela Nymana, Łagodne fortepianowe dżwięki potrafią ją czasem uśpić lepiej niż suszarkaSprawdziła się również muzyka z takich klasyków jak 'Braveheart' czy 'Ostatni Mohikanin'.Polecam też składankę chilloutową 'Cafe Del Mar' Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: odnośnie muzyki 22.02.05, 13:51 P.S. A my z Tatkiem słuchamy ostatnio głównie 'Piosenek z plecaka Pana TikTaka' postanowiliśmy nauczyć się wszystkich, bo ileż można dziecku śpiewać żołnierskie piosenki i klasyki typu 'hej sokoły' Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: ZDJĘCIA NASZEJ OLEŃKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.02.05, 14:32 DZIEWCZYNY W KOŃCU I JA ZAMIEŚCIŁAM ZDJĘCIA NASZEJ KOCHANEJ OLI. ZOBACZCIE! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857 Asia Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re:Zdjęcia naszej Oleńki 22.02.05, 14:34 Dziewczyny w końcu i ja zamieściłam zdjęcia neaszej Oli, zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857asia Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re:niechcący podwójnie 22.02.05, 14:37 wysłałam dwa razy bo coś mi się podwiesiło.... Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 10:59 Witam, witam niecałe 11 godzin temu Lidka skończyła 2 miesiące Franulo - po PESEL idzie się z aktem urodzenia,właśnie na nim przystawiają pieczątkę i wpisują numer. U nas na prowincji załatwia się to w wydziale ewidencji ludności. Najlepiej będzie, jak zadzwonisz do swojego (względem miejscem zamieszkania/zameldowania) i potwierdzisz, aby nie latać na darmo. Opieńku, niestety nie przyjadę jutro do Fundacji... żal mi, że sie nie zobaczymy Brama do garażu mi przymarzła i nie mam jak się dobrać do samochodu wrrrr... Na pocieszenie posłucham sobie Skunk Anasie - uwielbiam vocal Skin... (a ostatnio wzięło mnie na Garbage). Requiem Mozarta działa na córkę... wygładzająco - tzn. chce jeść jeszcze więcej niż zwykle. Zaczynają mnie przerażać te podbródki, zlewające się policzki - mam nadzieję, że ona zacznie się niebawem trochę więcej ruszać - oj będzie miała co spalać Alcantro - dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia. Mam prośbę - czy możesz mi wyłożyć łopatologię odnośnie odbijania - co dokładnie oznacza, że "nie blokujesz kręgosłup na odcinku lędźwiowo-krzyżowym"? Moi szwagrowie przerabiali kwestię niani pół roku temu, znaleźli dobrą nianię w bloku obok (a mieszkają na Mokotowie) za bardzo atrakcyjną stawkę, ale ostatecznie wybrali panią, która opiekowała się wcześniej dzieckiem ich znajomych - płacą jej ok. 1500 pln za ok. 10 godz. dziennie. Dość długo się docierali z tą poleconą panią, ale teraz jest już coraz lepiej. Odnośnie kupy - był czas, gdy córka robiła z "zegarkiem w ręku" a 11.00 i o 17.00 aż pewnego dnia nic - i cisza przez 2 dni. Ale jak w końcu zrobiła... - sama wiesz Teraz robi raz na 1-2 dni i jest to w porządku, po skończeniu 6 t.ż. dzieci tak właśnie mogą robić - a że wylewa się z pieluchy to już inna sprawa... Dziś przechodzimy na Pampersy nr 3. Przy okazji napomknę, że kupuję je w Selgrosie w Jumbo-paczkach - po atrakcyjnych cenach, polecam. Martolinko - jak dzielnie zniosłaś rodzinne komentarze i reakacje... Mi na pierwszą "dobrą radę" zaczyna skakać gula, a potem jest już tylko gorzej. cierpliwości i wyrozumiałości mi trza. Dużo. O Polonezie jeszcze się nie dowiadywałam, ale już się cieszę na nasze wspólne wypady Masaży zazdroszczę. koleżanka dała mi namiar na podobno dobrą masażystkę na Tarchominie, czekam z utęsknieniem na chwilę, gdy będę mogła się wybrać i sprawdzić. Odnośnie relacji o usypianiu, za którą dziękuję i do Neti: U nas jest tak, że Mała pięknie śpi w dzień i w nocy (aczkolwiek zdarzają się lepsze i gorsze dni) - za to uśpienie na noc w godz. 20-22 jest ciężkie i trudne. Słyszałam o czymś takim, jak "Godziny płaczu wieczornego"... może to to...? Iwonko u nas karmienie trwa o wiele dłużej niż np. miesiąc temu - teraz to minimum 20 minut (w nocy krócej, bo wtedy Mała włącza ssawę na całego i skupia się tylko na tym zamiast podziwiać kwiaty i obrazy na ścianach). Wydaje mi się, że kiedyś robiłam błąd, bo odstawiałam ją przy pierwszych oznakach najedzenia - a tymczasem ona lubi sobie odpocząć i zacząć wszystko od początku. Je co 2-3 godziny, ale rano jest bardzo głodna i karmię ją nawet co godzinę. Ten apetyt to zdecydowanie po Mamie - jedzenie uber alles (i spanie też ) W temacie herbatek Hipp - dostałam próbkę takiej koperkowej na kolki - coś okropnego. Słodkie i w ogóle takie sztuczne... Preferuję klasyczny koper włoski z apteki za ok. 3 pln (Hippy są koszmarnie drogie) Muszę poszukać "Niani w NJ", bo bardzo mnie zachęciłyście. Znajdę w ksiegarni czy raczej bibliotece? Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Sprawdzajcie ceny w aptekach i o karmieniu piersią 22.02.05, 11:09 Jeszcze dwie sprawy. Powoli zbliża się termin kolejnych szczepień naszych zimowych dzieciaczków. Zachęcam Was do sprawdzenia cen szczepionek w kilku aptekach, bo jak wiadomo - sa one drogie. Dla przykładu: szczepionka INFANRIX HIB IPV GlaxoSmithKl. Może kosztować od 115 do 160 pln! A w mojej przychodni 150 pln... Ja już zamówiłam w aptece za 116,50 pln, kupię idąc na szczepienie, a receptę podrzucę idąc do domu. Męczy mnie jedna rzecz dotycząca karmienia piersią. W nocy przerwy są dłuższe, w związku z tym w piersiach zbiera się więcej mleka (co tam dużo gadać - kamienie po prostu...) Podczas karmienia Mała nie zjada "całej piersi" tylko ok. pół. Do czasu kolejnego karmienia ta połówka oczywiście się uzupełnia - karmienie rozpoczynać od tej właśnie piersi, czy od tej drugiej - cały czas nieruszonej, a jakże pełnej również... Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Włosy 22.02.05, 11:15 Wypadanie włosów po ciąży to bardzo częsta przypadłość - reakcja organizmu na ogromny wysiłek, jakim jest ciąża Włosy mogą wypadać do pół roku po porodzie, ale potem odrastają!!! I to gęstsze i mocniejsze! Tak właśnie było u kilku moich znajomych. Na razie nie zaobserwowałam niczego niepokojącego, ale na wszelki wypadek wiążę je lekko w koński ogon, aby nie nadwyrężać (o ile to coś daje). Szkoda byłoby mi ściąć, bo sięgają do połowy pleców - ale czasem jest to rzeczywiście jedyne wyjście. Z włosami należy się obchodzić bardzo delikatnie - łagodne czesanie, delikatne szampony i odżywki itp. No i dobrze jest brać witaminki. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Sprawdzajcie ceny w aptekach i o karmieniu pi 22.02.05, 14:50 Fenko jescze niedawno widzialam "Nianię w NY" w Bertelsmannie w Al. Solidarności wieć sądzę że dostaniesz choćby w Empiku no własnie podobnie myslę o Usnij wreszcie - dobilo mnie że jak dziekco zwymiootuje (bo wg niego robi to specjalnie żeby nas zaszantażować) to nie reagować... Kaska osiągnęła 5300 pezy wyjściowej 3460 (2,5 msc) Mając dwa miesiące ważyła wązyła 4580 co było ideanie 50 centylem więc możecie sobie porównać A że dzieci własnie nabywają puców, wałeczków etc to zupelnie normalne. Gdzies te kilogramy się musza umieścić, wzdłuż tak syzbko nie rosną Pozdrowieani Franula Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Sprawdzajcie ceny w aptekach i o karmieniu pi 24.02.05, 00:35 A ja Was zaskocze - moj Antek 29.02.05 konczy 3 miesiace a juz wazy ok. 7 kg!!!! (wyjsciowa 3900 gr). Wazylismy go na zwyklej wadze wiec pomiar nie jest dokladny ale gdzies z tyle bedzie. Kupilam juz Pampersy 4 i zaraz jak skoncze opakowanie 3 bede juz tych uzywac. Nie wyrabiam juz powoli go nosic, a co bedzie dalej??? Przy dokarmianiu butla dzieci wyraznie szybciej rosna pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 11:13 No to szkoda. ja też się jeszcze zastanawiam, bo na 15 się umówiłam do alergologa i nie opłacałoby mi sie wracać do domu, a "wytracać czas" na zakupach z Mała mi się nie chce. Zobaczymy. Chciałam tam pójść raczej towarzysko, bo ile karmić dziecko piersią, wiem. I nikt mnie nie przekona do zmiany decyzji "Niania w NY" wyszła w zeszłym roku w Znaku, ale z tego, co pamiętam, można ją kupic w kiosku w serii książek dodawanych chyba do Oliwii. U mnie w kiosku jest. Serdeczne życzenia dla Lidki z okazji 2 miesięcy. Lusia kończy o 18 )) Boże, jak ten czas leci... Dokładnie 2 miesiące temu szłam do szpitala na niewinne ktg a wieczorem miałam już Nowe Dziecko. Całuski, Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Opieńku 22.02.05, 11:24 Może zamiast w fundacji spotkamy się kiedyś "po prostu" - bez specjalnej okazji. Sprawdzę dziś "Nianię" w kiosku. Ucałuj Lusię ode mnie - o mały włos (a właściwie o 5 minut) - dziewczyny urodziłyby się tego samego dnia! Jeśli ktoś się wybiera do Fundacji, to bardzo pięknie proszę o relację Karmić piersią chciałabym do końca roku, a może nawet kilka tygodni dłużej, ale na wiosnę przyszłego roku finito. A Ty Aniu? Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Franuli 22.02.05, 11:41 Znów się rozszalałam z tym pisaniem, wena mnie dopadła. Przypomniało mi się, że pytałaś o T.Hogg i "Uśnij wreszcie". Przede wszystkim - książki odsunęłam na bok, każde dziecko jest inne, teorie teoriami - sama wiesz jak jest. Wydaje mi się, że oodstawa to nauczenie się odczytywania potrzeb dziecka. Podejście T.Hogg bardziej mnie przekonuje, usypianie poprzez podnoszenie na ręce i uspokajanie jest wg mnie całkiem sensowne, aczkolwiek u nas najlepiej sprawdza się zasypianie po karmieniu - Mała jest wtedy błogo zrelaksowana. Tymczasem T.Hogg sugeruje, aby usypiać po zabawie - AKURAT!!! Tu rację mają ci od "Uśnij wreszcie" (usypianie po jedzeniu) - ale jest to jedyna racja, bo książka ogólnie jest nieludzka, a teorie koszmarne - przynajmniej w odniesieniu to takich małych dzieci jak nasze! Tresura czy co? Np. zostawienie rozhisteryzowanego dziecka samego w pokoju... - przecież ono samo nie jest w stanie się uspokoić! Albo stosowanie blokad na drzwi, jeśli umie samo wychodzić z pokoju i przychodzi do naszego łóżka - LITOŚCI! Karmienie o określonych porach co do minuty z zegarkiem w ręku - wg mnie paranoja, jakby mnie ktoś obudził np. o 6 rano i kazał jeść to chyba bym zatłukła, tymczasem dziecko może wyrażać niezadowolenie jedynie płacząc. Tak w ogóle to myślę sobie, że Szanowni Państwo Doktorostwo (płci autorów nie pamiętam, bo i po co) nigdy nie mieli własnych dzieci... Ich przesłania nie mają nic wspólnego z życiem. A opisywanie dzieci jako "przypadków klinicznych" jest straszne. Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Usypianie po zabawie/aktywności 22.02.05, 12:13 hej! A u nas się sprawdza cały system TH, chyba że jest jakaś kolka, albo jakieś inne wybicie z rytmu. Maja budzi sie, troszkę pobawi i zaraz woła o jedzenie. Po jedzeniu chwila na odbicie, przewinięcie (nie zawsze) i zabawa. W pewnym momencie zaczyna marudzić i pokrzykiwać - oto znak, że czas na spanie. Czasem zasypia od razu, czasem trochę pomarudzi (super to wygląda, jak oczy Jej opadają, ale na siłę nie chce zasnąć ), czasem prześpi 15 min, ale generalnie system się sprawdza. Po kąpieli od razu zawijam Małą w rożek, przykrywam kocykiem, naciągam kaczkę- pozytywkę i po 10 min. Maja śpi Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Usypianie po zabawie/aktywności 22.02.05, 14:40 "Usypianie po zabawie/aktywności" - no właśnie - różne te nasze dzieci są... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Opieńku 22.02.05, 11:47 Dobra! Jak Ci garaz odmarznie, to zapraszam do siebie. Nie mam niestety samochodu, za to mam fajne miejsca spacerowe Karmienie... cóż, synka karmilam 2 lata i 7 miesiecy (rodzina prawie mnie wyklela, zwłaszcza ta czesc która zawsze "wie lepiej" czyli moje babcie). Poniewaz zaleca sie, zeby alergikow karmic do 2 lat, zamierzam sie trzymac zalecen. Tym bardziej, ze nie pracuje w biurze i nie musze wracac do pracy na 8 godzin dziennie. Wiec moge sobie pozwolic na ten luksus. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 12:19 Hej Fenko, ja pampersów nie używam, Mała miała po pierwszych wysypkę. Świetnie sprawdzają się Premium Rossmanna i Bella Happy. Huggiesy Newborn były super, więc kupiłam jumbo w promocji Soft&Dry i wkopałam się nieźle. Takich tragicznych pieluch jeszcze nie miałam! Co do blokowania kręgosłupa, już wyjaśniam! Zwykle, jak nosiłam Małą, blokowałam odcinek krzyżowy, czyli tak jakby pchałam go do wewnątrz (maksymalnie się prostowałam, pierś do przodu, etc.) co kończyło się bólem po kilku minutach, a na początku Małej potrafiło się odbić i w 11 minucie, kiedy 10 juz zamierzałam rezygnować. Teraz się tak nie napinam, a nawet staram się wypchnąć krzyż na zewnątrz, choć pozycja też nie jest za wygodna. Za to potem kręgosłup tak nie boli. Ale generalnie staram się trzymać Mała jak najbardziej rozluźniona, albo zapędzam męża. A najlepiej mi odbijać małą jak siedzę na kanapie, bo zamiast oparcia mamy wielkie poduszki. Mnie też zaczynają przerażać wałeczkowate stópki i paluszki (a palce Maja miała wcześniej jak u pianisty!) i drugi podbródek Mam nadzieję, że żywa reklama Michelin z Małej nie wyrośnie Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 pieluchy 22.02.05, 12:25 Magda, czy mogłabys doczytac sie na pieluchach Rossmana, jaka firma je produkuje? Bardzo mi na tym zalezy. Kiedys były super pieluchy Libero- moze pamietacie i teraz one sa sprzedawane albo w rossmanie albo jako tesco- stad moje pytanie. Poprosze o odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: pieluchy 22.02.05, 18:50 Niestety, jest napisane tylko, że wyprodukowane w Szwecji dla Rossmanna (opakowanie wyciągnęłam ze śmietnika hi hi ). Na forum niemowlęcym ktoś odradzał zwykłe rossmannowe, ja od razu kupiłam takie bordowe premium i to chyba najlepsze pieluszki, jakie miałam dla Małej, obok Newbornów Huggies. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: pieluchy 22.02.05, 21:53 Dzięki)) Jeśli w Szwecji, to prawie na pewno Libero. Sprawdzę jeszcze w Tesco. To były najlepsze pieluchy, pampersy się nie umywały. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do wszystkich o wszystkim :) 22.02.05, 14:45 Alcantro Czytałam, że Huggies soft&Dry są beznadziejne - bo to klasa ekonomiczna (no proszę, pieluchy też mają swoją business class...). Świetne są podobno Super Flex, ale póki co u nas dobrze sprawują się pampersiaki. O Bella Happy też różne opinie, chyba kupię mała paczkę i sprawdzę. Hm... napakowany ludzik Michelin to wypisz wymaluj Lidka, więc nawet zdjęć nie muszę zamieszczać Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Spotkania 23.02 w Fundacji - kto idzie? 22.02.05, 12:21 No właśnie? Kto w końcu idzie i na ktorą godzinę? Ja zastanawiałam się nad 13:00 o powrocie do pracy, ale na 11:00 chyba są ciekawsze wykładowczynie. Czy byłyście na spotkaniach z Waszymi Pociechami? Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Spotkania 23.02 w Fundacji - kto idzie? 22.02.05, 19:01 Ja mam nadzieje dotrzec na 13. pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Porażka organizacyjna 23.02.05, 20:07 Wydawało mi się, że udało mi się już dość dobrze zorganizować w nowej roli matki. Ale do tej pory nie wybierałam się nigdzie z dzieckiem na umówioną godzinę. Otóż zamierzałam się stawić w Fundacji na 13, na wykładzie o powrocie do pracy, uprzednio podrzucając Antka mojej stęsknionej wiecznie za wnukiem Mamie. Niestety - zaliczyłam totalną porażkę! A Antek, zazwyczaj spokojny i kochany, dziś wcale mi zycia nie ułatwiał. Wstałam ok. 9.00. Nakarmiłam głodnego, czekaliśmy aż się odbije. Potem zasiadłam do dojarki, pół godziny czasu łączącego odciąganie z surfowaniem. Następnie chciałam się wykąpać, ale Antek zaczął koncert. Przewinęłam, pośpiewałam, była chwila spokoju. To ja chlup pod prysznic. Za chwilę Antek znowu ryczał, zatem niemal ociekając wodą frunę do jego łóżeczka. Smoczek nie pomaga, tylko na rączkach u mamusi było dobrze... Wreszcie chwila spokoju, to szybko skleciłam sobie jakieś śniadanie. Antek śpi, to ja szybko szykuję i pakuję rzeczy do wzięcia na wyjście. Listonosz dzwoni do domofonu. Ja rozebrana. Szybko w szlafrok. Czekam i czekam, ubieranie się chwilowo zawieszone, ja w szlafroku, czas płynie, a listonosza nie ma. Kiedy w końcu ruszyłam po majtki i rajstopy, znowu domofon i znowu listonosz. Ok Znów czekam, żeby dotarł. Ok, jest. Ale przesyłka nie dla nas, tylko dlas jakiegoś gościa co mieszkał pod tym adresem 10 lat temu. Ok, próbuję sie ubrać. No to Antek uderza w wysokie tony. A ja z mokrą głową... Jeny, pora karmienia znowu. Przewijamy się oi grzejemy flaszkę. Antek je i stęka. Idzie kupa. Głowa moja nadal mokra... Antek zjadł, kupa czeka na wyjęcie. Na zegarku pięć po 12.00. Nic z tego. Odpuszczam. Nie zdążę do żadnej fundacji na 13. Zdążyłam na szczęście na 16. Do ginekologa na kontrolę. Fakt, to był mój pierwszy raz z wychodzeniem na parę godzin z dzieckiem. Ale nie myślałam, że zaliczę taką porażkę. Poryczałam się. Nie, żeby mi aż tak boleśnie zależało na wizycie w fundacji. Ale po prostu byłam wściekła, że nie dałam rady sobie tego jakoś zorganizować. Do teraz myślę, co zrobiłam nie tak i jak to robią super matki. Czy Wy też tak macie? Czy któraś z Was była na tym wykładzie o powrocie do pracy? Może napisałybyście jak było i co ciekawego się mówiło? Pozdrawiam zdezorganizowana nie-super matka Dorella - Nasz Anteczek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808&a=20362808 moja galeria www.doropolis.com Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Porażka organizacyjna 23.02.05, 20:20 Nie mam tego problemu, może dlatego, że nigdy nie zakładam bycia na czas Przed urodzeniem małego byłam bardzo punktualna, ale teraz pozwalam sobie na niezorganizowanie i jest ok. Do lekarza na usg spóźniliśmy się chyba z pół godziny, ale nic się nie stało i nie robiłam sobie z tego powodu wyrzytów. U mojego ginekologa jest tak, że się przychodzi i się jest. Kolejka jest rzadkością. Na zakupy jeździmy kiedy nam się chcę, więc problem odpada. Acha! Są jeszcze obiady u teściowej. Ostatnio pojawiliśmy się ze 40 minut po umówionej godzinie i teściowa pyta czy coś się stało, bo jej ziemniaki już ostygły. A co miało się stać? Mamy 2-miesięczne dziecko :, przecież nie zrobiliśmy tego celowo. Ja na jej miejscu liczyłabym się z tym i przygotowałabym coś, co można szybko odgrzać. Jasne, że zawsze mogę się bardzo postarać i zdążyć, ale albo kosztem moich nerwów albo Iwa, którego musiałabym chyba nie nakarmić albo zostawić z kupą w gaciach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Porażka organizacyjna 23.02.05, 22:22 Hej, nie martw się: u nas też nie zawsze wszystko się udaje. A jak trzeba do lekarza na konkretną godzinę i z karmieniem nie zdążamy, to Mała zjada tyle ile zdąży. Do tej pory nie wytrzymała raz i dokarmiłam ją u pediatry dyżurnej w gabinecie! Poza tym nie martw się: ja byłam na spotkaniu o 13 i szczerze mówiąc niczego nowego się nie dowiedziałam. Może trzeba było wybrać ten wykład o karmieniu piersią, ale był wcześniej i pewnie bym nie zdążyła. Jedyne, co może z dzisiejszej pogadanki w fundacji dotyczyć Ciebie, to to, że w zasadzie wszystkie matki się nie wyrabiają )))) Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Porażka organizacyjna 24.02.05, 11:52 umawiając się na pierwszą wizytę u pediatry usłyszałam w telefonie "proszę do mnie zadzwonić, jak już Pani wyjedzie z domu" i nie za bardzo wiedziałam dlaczego... spóźniłam się 30 minut na wizytę Gabę w przychodni karmię często. Na szczęście zawsze ktoś z obsługi wskazuje mi pokój, albo wolny gabinet, gdzie można nakarmić Maluszka bardziej intymnie. Na pozostałe wizyty (nielekarskie) nawet nie udaję przed sobą, że uda mi się wyrobić... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Il ważą Wasze pociechy? 22.02.05, 12:34 Tak sobie czytam o tych pulchnych nóżkach i policzkach jak poduszeczki... u nas jest to samo (zwłaszcza u Jasia)- mimo,ze w chwili urodzenia moje dzieci nie mieściły sie na siatkach centylowych. Emilka miała najnizszą urodzeniową wagę spośród całej naszej grudniowej gromadki. Dziś nadal jest dość delikatnej budowy, ale ładnie odrabia straty. W niedzielę , po czternastu tygodniach ważyły odpowiednio 5080 (najniższa 2120) i 5995 (min 2560). A jak jest u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Il ważą Wasze pociechy? 22.02.05, 14:31 Mateuszek najniższą wage miał 2725,a dziś bylismy na szczepionce liczymy sobie 2 miesiące i 12 dni a ważymy 6300!!!!,a długości 61 cm-podobno książkowo i w centylach idealnie-SUPER Pediatra potwierdza teorie,że na piersi nie można utuczyć-tego się trzymam Tatuś mało nie pękł z dumy jakiego ma duzego I idealnego synka! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Il ważą Wasze pociechy? 22.02.05, 16:20 Jak pisałam troszkę wcześniej - Kacperek dziś kończy - za 15 minut!!! - 10 tygodni i wazy 6400, przy 63 cm.A urodzeniowe 3200 (min 3050), 53. Jest juz naprawde duzy i ciezki, ma 2 podbródki i przechodzimy na pampki nr 3... Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: Il ważą Wasze pociechy? 22.02.05, 17:26 Nasza Ola waży 4700 (ma 10 tygodni), to chyba mało...bo lekarka mówi, ze ledwo się mieści w dolnej granicy. Ale mam sie nie martwić. jeśli chodzi o pieluch tp ja też polecam ROSSMANA a odradzam Huggies soft&dry Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: krostki na pupie i nie tylko :-((RATUNKU 22.02.05, 17:32 Dziewczyny, czy któraś z Was spotkała się z czymś takim?? bo ja się bardzo przestraszyłam, moja Ola ma od wczoraj na pupie w okolicy odbytu i na "pipi" (jak to mówi moja mama)tak bardziej w środku takie malutkie białe krosteczki, nie jest ich jakoś bardzo dużo ale są. Czy to odparzenie (trudno by mi było uwierzyć bo bardzo często ją przewijam, ale może) czy uczulenie np. na chusteczki - kupiłam Bambino a wcześniej używałam Nivea czy może to cośpoważniejszego. Doradźcie co robić czy iść z tym do lekarza? asia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: krostki na pupie i nie tylko :-((RATUNKU 22.02.05, 18:20 Ja coprawda nie spotkałam się z takimi krostkami, ale napewno przed pójściemdo lekarza, spróbowałabym przez jakieś dwa dni podsuszyć je toszkę, pewnie Sudocremem. Jeżeli to nie pomoże, to może warto się z kimś skonsultować. Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: krostki na pupie i nie tylko :-((RATUNKU 22.02.05, 18:23 Aha, i spróbuj może odstawić narazie wszelkie chusteczki, a tylko przemywać pupkę Małej wacikami zamoczonymi w zwykłej, ciepłej wodzie (z kranu). Ja przynajmniej tak robię (chusteczek używam jedynie poza domem), i jak dotąd wszystko jest ok (raz tylko Mały miał przez dwa dni krostki na pupie, ale to wiem, że go przegrzałam - zasnął mi na brzuszku i zrobiło nam się za ciepło tak ciałko w ciałko ) Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: krostki na pupie i nie tylko :-((RATUNKU 22.02.05, 23:36 Asiu, odkąd urodziła sie Klaudia używałam 3 rodzajów husteczek: Huggies'ów, Nivea i Bambino. Nivea uczulało małą, całą "małgosię" i pośladki, jak również podbrzusze i uda miała w czerwonych krostkach. Parę dni po odstawieniu Nivea uczulenie zniknęło. Najbardziej zadowolona jestem z Bambino. A co mogą oznaczać białe krostki, tego niestety nie wiem Pozdr, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: krostki na pupie i nie tylko :-((RATUNKU 23.02.05, 06:08 Krostki zniknęły!! Nie wiem co to było, ale kilka razy przemywałam przegotowaną wodą z odrobinką nadmanganianu potasu, smarowałam obficiej niż zwykle kremem przeciwko odparzeniom i chusteczki też zmieniliśmy i pieluszki z huggies soft&dry na rossmana premium. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Lista - część I 22.02.05, 12:36 1* MAJKAGRA- Kasia, 33 l, spod Łodzi, syn Kuba 1997, 5.11.2004 cc córka Maja 2950/50 2* IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś 2700/49, Emilka 2400/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800 3* LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49 4* NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655 5* AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390 6* ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek 7* RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791 8* ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54 9* MATCZUKEWA- Ewa, Warszawa, 29.12.2004 syn Antoś 3900/59 10* MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59 11* MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004 cc syn Samuel 3040/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944 12* ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338 13* DELMISIA-1.12.2004 syn Kamilek 14* FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56 15* OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821 16* ENIUNIA- 24 l, 4.12.2004 syn Mateusz 3520/58 17* SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51 18* EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54 19* M.W.- 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56 20* PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50 21* ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179 22* MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55 bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99 23* AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55 24* ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641 25* ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56 26* TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59 27* SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437 28* KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54 29* KAMAJKA 1- 9.12.2004 córka Maja 3100/52 30* ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51 31* YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730 32* KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649 33* MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57 34* ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55 35* ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka Patrycja 3500/58 36* EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380 37* DELFINLEX-Karina, 27 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53 38* JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51 39* MAKOLT- Gosia, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51 40* KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka Hania 4550/60 pkuczynski.hypode.net/hania/ Odpowiedz Link Zgłoś