Grudzień 2004

    • iwoku Lista koniec 27.02.05, 02:30

      43* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
      44* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53
      45* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
      Kasia 3600/54
      46* ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
      47* HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
      48* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
      49* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55
      50* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
      51* HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54
      52* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka
      Łucja- 3140/56
      53* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
      córka Nina 4100/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
      54* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
      Agatka 3600/59
      55* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
      56* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś
      57* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
      58* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
      59* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      60* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0
      61* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52
      62* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
      63* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224
      64* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994
      65* MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53
      66* KASIA9948- K28.12.2004 syn Kordian
      67* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
      bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97,
      Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
      68* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
      bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2
      69* DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
      70* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808
      71* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53
      www.vievioora.com/
      72* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
      73* TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
      republika.pl/kacp_steczen/
      74* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka
      3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328
      75* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58
      76* JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57



      Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

      Nasze aktualne wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747
    • iwoku Imiona naszych dzieci 27.02.05, 02:33
      Zestawienie imion:

      6* Mateusz
      4* Kasia
      3* Antoś
      3* Hania
      3* Kubuś
      3* Maja
      3* Zuzia
      2* Emilka
      2* Jaś
      2* Kacperek
      2* Krzyś
      2* Natalka
      2* Nina
      2* Oleńka

      1* Agatka, Alicja, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka,
      Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Milena, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia
      1* Alek, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Iwo, Jacek, Julek, Kajtuś,
      Kamilek, Kordian, Michałek, Pawełek, Piotruś, Samuel, Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś

      40 kobietek
      38 mężczyzn

      Najpopularniejszy dzień urodzin: 10.12.2004
    • martolina77 Dziewczyny, trzymajcie za nas kciuki! 27.02.05, 14:11
      Kochane,
      Okazalo sie, ze we czwartek mój mąż zakończyl wspolprace ze swoim pracodawcą i
      przechodzi na samodzielna działalność - zaczyna od zera, czyli od szukania
      klientów. Póki co, niestety, musimy wyżyc z mojej pensji - czyli będzie bardzo
      cienko! Trochę się martwię, ale wierzę w męża. Poza tym, mamy troche
      zaskórniaków, więc jakoś przez ten okres przejsciowy przezyjemy. Mimo wszystko,
      strach jest!

      Trzymajcie za nas kciuki! Z tego co pamiętam, Joa miala podobną sytuację... i
      ciekawa jestem czy cos sie udało zrobić?

      A Michaś - guga jak zły! Ostatnio wprowadza nowe słówka: oprócz "gu" "agu"
      powtarza "jeeeej" "keau" wink) i gada jak najęty! Jest coraz słodszy. Kocham go
      całym sercem!

      Całuje wszystkie Mamy i zabieram sie za czytanie waszych weekendowych wieści!
    • matczukewa Bemowo i okolice 27.02.05, 19:22
      W Waszych postach najczesciej pojawia sie Ursynow, Mokotow. A moze ktoras z Was
      jest z Bemowa i moglybysmy sie umowic na spacerek?
    • vievioora fajny sklepik i pytanie o nosidlo 27.02.05, 20:55
      hej, bedzie jedna reka....

      dla w-wianek: bylam dzis w galerii mokotow - na przeciwko hypernovej otwarty
      jest nowy sklep ze zdrowa zywnoscia. bardzo fajny - kupilam m.in. jogurt kozi o
      smaku morelowym i jagodowym smile

      pytanko - mamy nosidlo bebeconfort "comfort" teoretycznie od momentu urodzenia,
      ale jak zapakowalismy gabe w niego to mialam wrazenie, ze w nim siedzi. moze
      jakos zle ja wlozylam?czy ktoras z was ma takie nosidlo i juz go uzywala?

      pozdrawiamsmile)
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • opieniek1 Re: fajny sklepik i pytanie o nosidlo 28.02.05, 09:01
        Mam takie nosidło! I uzywam, patrz- czwartek (10 km na piechote). Musisz
        maksymalnie napiac paski i dziecko jest jakby pionowo, pupe ma podtrzymywana i
        główke z tyłu i z boku. To jest prawdidłowa postawa w tym nosidle.

        A czy te jogurty sa z kampinosu? Ile za nie zapłaciłas? Na Wiatracznej na
        bazarze jest sklepik ze zdrowa zywnoscia i kosztuja tam chyba 4.15zł. Zjadamy
        tego mnóstwo, wiec jesli w GM sa tansze, to pojade.
        • vievioora Re: jogurty 28.02.05, 09:40
          tak to kampinos, ale kosztowaly 4.20 sad ale sam sklepik jest bardzo fajny. na
          moje (choć wcale nie liczne) kontakty z takimi sklepikami wydaje mi się że jest
          bardzo duży i półki ma konkretnie upchane. Może więc mimo ceny mniej
          atrakcyjnej uda się tam wynaleźć coś nowego lub innego. Jak płaciłam to
          usłyszałam że w razie czego mogą niektóre artyluły sprowadzić na zamówienie i
          odłożyć (ale nie wiem jak to działa, bo spieszyłam się z Gabą do domu.

          a z nosidłem - muszę w takim razie poćwiczyć - dzięki smile
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
    • alcantra Byłam w Ośrodku przedadopcyjnym... :'-( 27.02.05, 21:17
      Dziewczyny Kochane,
      byłam wczoraj i dzisiaj w częstochowskim ośrodku przedadopcyjnym, o którym
      wspominane było raz na naszym forum i dla którego jest apel o pomoc na forum
      Niemowlę (wklejam jeszcze raz link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=20157430&v=2&s=0 )

      Wizytę przeżyłam, ale wyszłam ze łzami w oczach. To jest coś strasznego:
      pawilon z wyglądu przypominający przychodnię albo przedszkole; łóżeczka
      porozstawiane pod ścianami i pod oknami; zimna, pusta zupełnie przestrzeń
      pośrodku, żadnych dywaników; blade, smutne dziecko błąkające się w chodziku, a
      przede wszystkim: w łóżeczkach płaczące z samotności maluszki, których nie ma
      kto przytulić tak często, jak one tego potrzebują. Pielęgniarka, z którą
      rozmawiałam powiedziała, że starają się utulać wszystkie, ale to jest ponad ich
      możliwości. Nikt nie zapewni lepiej ciepła maleństwu, niż rodzic, chociażby
      przybrany. Nie mogłam wyzbyć się myśli, dlaczego takie biedne, niewinne
      stworzonka muszą cierpieć, skoro na to nie zasłużyły? Dlaczego świat jest taki
      paskudny? sad

      Zawieźliśmy z mężem dzisiaj trochę mleka NAN1, soczków, deserków. Dokładną
      informację, czego potrzeba umieściłam w wątku, do którego link wkleiłam wyżej
      (przede wszystkim jedzenie i piekuchy). Gdyby któraś z Was chciała coś
      dorzucić, ale nie ma kiedy wybrać się na pocztę a jest z Warszawy, chętnie
      zabiorę paczkę podczas kolejnej podróży do Częstochowy (pochodzę stamtąd, a
      Ośrodek jest jakieś pół godziny spacerem od domu moich Rodziców) - oczywiście z
      zaznaczeniem od kogo smile

      Pozdrowienia
      Magda
      • matczukewa Re: Byłam w Ośrodku przedadopcyjnym... :'-( 27.02.05, 23:05
        No trzeba pomoc koniecznie takim biednym dzieciaczkom.
        Moze na tej gimnastyce sie jakos spotkamy, to podrzuce pare rzeczy?
        • franula kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:33


          Dziewczyny,
          która będzie wśrodę w Multikinie (z pamięci Fenka, Alcantra, Sushi, Vievioora
          Delfinex) a kto na gimnastyce (Sushi,Ewa Matczuk). Kolejno odlicz. Potem
          ustalimy jak się poznanmy.

          Ewa
          masz maila. Kaśka sie też uśmiecha przez sen, sczególnie podczas zasypiania
          przy piersi a czasem trzęsie się (dosłownie) ze śmiechu.

          Buziaki
          F
          • matczukewa Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:46
            Dzieki za maila ale znow nie moge wejsc na skrzynke (jak tylko sie uda -
            odpisze smile )

            Ja bede na gimnastyce w przyszlym tyg, bo 2.03 mamy szczepienia i ortopede. Z
            checia jednak przeczytam pierwsze wrazenia. pozdr
          • matczukewa Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:50
            chyba mi sie cos pomieszalo - to kino jest w srode a gimnastyka w czwartek, tak?
            Bo jesli tak, to moze mi sie uda na ta gimnastyke, jak Antek dobrze zniesie
            szczepienia
            • sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:57
              no to mamy ten sam problem w czwartek wink Julek był po pierwszym szczepieniu
              jak ten anioł. Nic tylko spał. Gdyby tym razem było tak samo może udałoby mi
              sie w końcu poćwiczyć smile)
              • franula Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 01:07
                Ewa to Ci tylko tu napisze że wg Kodeksu Pracy pracodawca ma obowiązek udzielic
                Ci urlopu wypoczynkowego po macierzyńskim. nie daj się

                Dla mnei tez ten film jest mało inetersujący ale za 10 zł moge obejrzec. No i
                tak naprawde chodzi o wyjście z domu, jakakolwiek aktywność i oczywiście
                poznanie Was!

                Czemu ona jeszcze nie spi?! To samo co wczoraj - usypia i budzi sie po 15
                minutach. Mam dość, wczoraj usypiała ja cztery razy a i tak na dobre usnęła
                około 4!!!! Help
                F
                Ps Sushi napsz czy się ćwiczy z dziekciem czy sie je gdzieś ... odklada?
                • matczukewa Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:34
                  wiem, Danusiu, ze pracodawca ma obowiazek udzielic mi urlopu, ale nie chce
                  stawiac sprawy na ostrzu noza, by potem nie miec problemu. Zaraz wlasnie jade
                  do pracy - mam nadzieje ze wszystko sie ulozy po mojej mysli smile
                  Nadal nie moge wejsc na skrzynke i przeczytac maila sad

                  Antek po ostatnich szczepieniach tez nie mial zadnych negatywnych objawow, wiec
                  teraz tez pewnie bedzie ok smile

                  Gdy meza nie bylo w weekend Antek byl tak mily, ze zasypial podczas karmienia
                  (w sobote o 21! a w niedziele po 22- normalnie usypia ok. 24-1 w nocy) i
                  przesypial 8-9 godzin! Zlote dziecko smile

                  • matczukewa Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 17:02
                    Dostalam urlop! 50 dni czyli do konca maja smileAle fajnie
                • sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 12:22
                  Gimnastyka:

                  Niestety nie cwiczy sie z dziecmisad( Sa tam dostepne koce i lezaczki na które
                  odklada sie dziecko. Oczywiscie na sali cwiczen, koło mamy.
                  Julek nie chce lezec sam za długo wiec nastepnym rezem zabieram zabawki i
                  przyczepie mu do lezaczka (albo naszego fotelka samochodowego)nad głowa, zeby
                  czyms go zajac na troche dluzej. Chyba pisalam wam kiedys ze na 1. zajeciach
                  udało mi sie przecwiczyć jakies 20 min a na drugich moze 40... Reszte czasu
                  karmiłam, nosiłam, przewijałam etc. ale to nikogo nie dziwi. Chociaz jest jedna
                  mama korej 6-miesieczna coreczka bawi sie sama przez całe 90 min, z 1 przerwa
                  na karmienie!!! Niektóre mamy przychodza w ogle bez dzieci. Jesli chodzi o
                  frekwencje to za kazdym z moich 2 razow było 5 mam i prowadzaca

                  Kino:

                  A niech tam! Wprawdzie film słaby ale chciałabym was spotkac, wiec sie
                  wybierzemy. Moze kogos podwiezc? bedziemy jechali z Julkiem ze Starego
                  Mokotowa, wiec moge zahaczyc i o Centrum jesli trzeba.
                  Kino:
          • sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:55

            Szczerze mowiac nie wiem jak to ze mną będzie w tym tygodniu, bo film w środę
            jest dla mnie mało interesujący, a w czwartek rano mamy szczepienie i nie wiem
            czy Julek będzie w dobrej kondycji na gimnastykę i czy powinnam go ciągnąć, a
            tak bym chciała się z wami zobaczyćsad(( No zobaczymy. Może się jednak w
            związku z tym wyrzucę do kina...?

            A poza tym w najbliższą niedzielę mój mąż wyjeżdza na całe 2 tygodnie!! i
            postanowiłam nie siedzieć sama (no z Julkiem) w domu tylko przeprowadzam się do
            rodziców, pod Warszawę. Mają w domu nadmiar wolnego miejca i wielką ochote na
            zabawy z wnuczkiem. Moja mama tez potrafu zaklinać niemowlęta wiec zapowiadałby
            się sielanka gdyby nie ...brak netu. Nie wiem jak ja to przeżyje sad(
            Co więcej nie będę miała samochodu więc i kino, i gimnastyka odpadają przez
            kolejne 2 tygodnie sad(
            • martolina77 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 12:16
              Ja po dwóch tygodniach u babci (czt. mojej mamy) wróciłam zrelaksowana i pełna
              sił. Jak mówiłam odpoczełam i fizycznie i psychicznie (choc do karmienia w nocy
              i tak tylko ja wstaje wink)). Mysle ze warto pojechać, chociaż na tydzień!
              Problemem juz nie było wykąpanie się, bo babcia chętnie brała Młodego w obroty.
              Nie mówię o tym, ze był czas na zrobienie makijażu!! ;-D
              • sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 12:26
                Rybko, kino jest o 12.00

                Moze ustalmy jakos, jak sie spotkamy czy tez rozpoznamy?
                Jakies miejsce w kinie, czy rekwizytsmile)
          • dorella1 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:31
            ja się wstępnie piszę na gimnastykę, oczywiście jeżeli nie zaliczę kolejnej
            porażki organizacyjnej i uda mi się wreszcie tam dojechać na określoną 12-tą...

            dorella z antonim
          • alcantra Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:45
            Ja wstępnie piszę się na kino, jeśli w ogóle wypali, bo repertuar ubożuchny...
            Dobrze by było do wtorku ustalić, czy idziemy, czy sobie odpuszczamy.
            Pozdrowienia
            Magda
          • vievioora Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:46
            piszę się na kino, ale.. zawsze jest jakieś ale..

            obudziłam się dzisiaj z twarzą jak po wybuchu grantem - mam całą w czerwone
            placki! nigdy wcześniej czegoś takeigo nie miałam. a nabliższa wolna wizyta u
            dermatologa dopiero jutro! wrrrrrr Dopiero co zwalczyłam Gaby wysypkę, teraz
            sama będę latać po lekarzach...

            jeśli będę w środę wyglądać tak, żeby ludzie nie odwracali ode mnie twarzy i
            nie uciekali w podskokach to przyjadę bardzo chętnie. Jak nie uda mi się
            doprowadzić do "pokazania publicznego" to będę musiała spasowaćsad
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • delfinlex Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 10:23
              Ja koniecznie się wybieram do kina - troszkę się denerwuję jek to będzie, ale
              jak nie spróbuję...
              Pozdrawiam, Karina
      • yvona79 Re: Byłam w Ośrodku przedadopcyjnym DO ALCANTRY 28.02.05, 10:57
        Madziu,

        Szykuję paczkę dla maluchów, więc jak będziesz jechała do Częstochowy, to
        chętnie przekażę. Podziwiam Cię, ja nie byłabym w stanie odwiedzić tego
        ośrodka. Przeczytałam post z prośbą o pomoc na forum Niemowlę już kilka tygodni
        temu i na samą myśl o tych biedactwach zaczynam ryczeć. Po prostu za miękka
        jestem sad

        Pozdrowionka
        Iwona
        • alcantra Re: Do Iwony 28.02.05, 12:45
          Hej Iwonko,
          cieszę się bardzo, że szykujesz paczkę - dzisiaj o 21:00 będzie kolejny odcinek
          telenoweli o dzieciach z tego ośrodka. Obejrzę po raz pierwszy, bo nie miałam
          pojęcia, że jest taki program. A gdybym wiedziała, co tam, w tym ośrodku
          zobaczę, to raczej bym nie weszła. W niedzielę oszczędziłam sobie tego:
          podrzuciliśmy produkty i poszliśmy sobie.

          Do Częstochowy będę jechać chyba nie wcześniej niż za ok. 2 tyg.; wcześniej być
          może odwiedzi mnie któryś Rodzic ( smile ), ale nie jestem pewna. Jeśli nie
          przeszkadza Ci taki termin, to paczuszkę chętnie zabiorę. Z kolei przesyłka
          pocztowa kosztuje ok. 10 zł, a to jest jedno opakowanie mleka NAN, ale zawsze
          będzie szybciej...

          Serdeczności
          Magda
          • yvona79 Re: Do Magdy 28.02.05, 14:05
            Madziu,

            Oglądałam kawałki tej telenoweli, ale jak dla mnie nawet to jest zbyt
            przejmujące i od razu beczałam. Nie mówiąc już o bezpośrednich odwiedzinach w
            ośrodku... Czego poza mlekiem Nan 1 i pieluchami potrzebują dzieciaczki? Ja
            zebrałam też parę butelek, odkładam ciuszki, z których Pszczółka już wyrosła,
            mam nadzieję, że to się też przyda. Pytałaś może jakie pieluszki najlepiej
            wysłać?
            Myślę, że skompletuję jakiś większy zestaw, popytam znajomych co mogą przekazać
            i wtedy poproszę Ciebie o dostarczenie.

            Pozdrowionka
            • alcantra Re: Do Iwony 28.02.05, 22:53
              Iwonko,

              no i nie obejrzałam dzisiaj odcinka, bo przespałam! Niesamowite, ale razem z
              Małą przespałam bite 4 godziny! smile

              Co do Ośrodka: najbardziej potrzebne są pieluchy, takie od 3 kg (nie wiem, do
              ilu, ale co najmniej 9 kg) oraz jedzenie. Mają tam teraz 21 dzieci, z czego ok.
              połowa to starsze, które są karmione nie tylko mlekiem. Tak więc oprócz mleka
              NAN1 i NAN2 potrzeba też sporo soczków, deserków i obiadków w słoiczkach, bo
              Ośrodek nie ma zezwolenia SANEPIDu na gotowanie.

              Przydadzą się też pewnie jakieś dodatkowe kocyki, kosmetyki (przede wszystkim
              chusteczki do wycierania pupy). Ubranka najmniej, ale oczywiście jak ktoś chce
              dać, to oni przyjmą. Acha - miałam wrażenie, że te dzieci nie mają fajnych
              zabawek. Jak komuś nie są potrzebne już i nie zamierza sprzedawać, to też
              mógłby dać.

              Serdeczności
              Magda
    • matczukewa Sny 27.02.05, 23:03
      Mam wrazenie (moze glupie), ze Antkowi sie cos sni. Zdaza sie, ze przysypiajac
      (najczesciej przy piersi) smieje sie glosno przez sen "heeee" (wiec pewnie na
      widok rzeki pelnej mleka), a innym razem z kolei placze i wywija wargi z
      dzwiekiem "łiiiii". To przy takim plytkim snie - strasznie tez wtedy przewraca
      oczami. Czy Wasze pociechy tez tak robia?
      • alcantra Re: Sny 28.02.05, 09:48
        Moja Mała czasem się uśmiecha przez sen i to pełną gębą. Natomiast kilka razy
        zdarzyło Jej się mocno płakać i uspokajając Ją nawet Jej nie wybudziłam. Mam
        wrażenie, że musiało Maję coś zaboleć, bo cóż Jej się złego może śnić?

        Jak tak sobie pomyślałam, to chyba i niemowlaki mogą mieć koszmary: bo chce się
        być przytulonym i nikt nie przychodzi, bo chce się jeść i jedzenia nie ma, bo
        brzuszek boli...
        • delfinlex Re: Sny 28.02.05, 10:27
          Kacperek jest bardzo aktywny przez sen. Zresztą - gdzieś przeczytałam, że
          dzieci właśnie w czasie snu przyswajają wszelkie informacje zgromadzone w
          czasie dnia, ćwiczą nowe minki i zachowania. Ostatnio Kacperek przez sen śmieje
          się w głos i aż trzęsie ze śmiechu - pewnie za kilka dni będziemy mieli
          to "life". Właściwie już dzisiaj rano zdarzyło się, że kilka razy aż zapiał na
          głos z radości, leżąc w łóżeczku i obserwując karuzelkę smile)
          I - jak sobie "siedział-leżał" oparty pleckami o mój brzuch i trzymał mnie za
          ręce, to zaczął się ..dźwigać do przodu - ciągnął główkę do siadu!!!Ale jaja !!!
          Karina
    • malaika7 Re: Grudzień 2004 28.02.05, 10:12
      Witam! Obserwuję ramię mojego Iwa (po szczepieniu przeciw gruźlicy)i
      zastanawiam się czy tak ma być: ranka zasycha, po czym znowu lekko ropieje,
      znowu zasycha i tak na okrągło. Jest jeszcze czerwona i przy tym lekko wypukła.
      Nie ma moim zdaniem klasycznych oznak "paprania się", ale czy to goi się tak
      długo? Co prawda idziemy w środę do pediatry, więc ją o to zapytam, ale
      zaczęłam się martwić tym śladem po szczepieniu. Jak to wygląda u Waszych
      maluchów?
      • gusinka Zabawki 28.02.05, 11:06
        Cześć dziewczyny!
        Kupiłam mojemu Pimpuniowi na allegro matę Tiny Love Zoo. Jest super. Mały leży
        na niej sam!!!! nawet godzinkę i śmieje się głośno! Po prostu rewelacja.
      • rybka002 Re: Grudzień 2004 28.02.05, 12:14
        Malaika7 u mojego Piotrusia też blizna jest brzydka, podobno to normalne i nie
        należy z tym nic robić. Może się goić nawet do 6 miesięcy.
        Franula i Delfinex i pozostałe dziewczyny z Warszawy o której jest ten seans w
        Multikinie w środę? Może uda mi się z Wami wybrać.
        • delfinlex Re: Grudzień 2004 28.02.05, 12:23
          Seans jest zawsze o 12-tej smile)
          • alcantra Re: kino? 28.02.05, 12:35
            Słuchajcie, a takie kino to nie jest dla takich malutkich Maluszków męczące?
            Chodzi mi głównie o hałas; w kinach dźwięk jest zwykle dość wysoko ustawiony...
            • franula Re: kino? 28.02.05, 12:46
              www.multikino.pl/index.php/multibabykino/
              Twirdzą że przycmione światło i ściszony dźwięk. Sushi?
              • franula Re: kino? 28.02.05, 12:48
                Wychodzicie na spacer pzy taiej pogodzie. Małej jescze sie ciagnie infekcja,
                więc mam wymówkę, ale ogólenie chciałabym ja hartować tylko... mam zawsze
                problem z zebraniem się w mróz. Goraca kawa, komputer, szlafrok i grzeczne
                dziecko obok na leżaczku. Bajkasmile
                • niunia071 szczepioka 28.02.05, 18:18
                  Hej Dziewczynki, ja juz chyba nigdy nie zdolam nadrobic zaleglosci na naszym
                  watku... piszecie jak szalone, tylko pozazdroscic wolnego czasu i organizacji smile
                  Chcialam sie z Wami podzielic moimi wrazeniami po szczepieniu Matiego. W zeszla
                  seode moj synek po szczepieniu (3 w jednym) strasznie sie zle czul, wymiotowal,
                  mial biegunke i bardzo wysoka goraczke - ponad 39 stopni!!! Wyobrazcie sobie
                  jaka bylam przestraszona... tym bardziej, ze w przychodni nikt mnie nie
                  uprzedzil o takich "atrakcjach". Teraz czuje sie dobrze, ale juz sie boje
                  kolejnaj szczepionki za miesiac. Czy moj synek musi tak cierpiec?
                  P>S brak polskich czcionek - dzieciatko na rekach smile

                  zobaczcie nowe zdjecia mojego synka!
                  Pozdrawiam Was cieplutko i zazdroszcze tegokina - koniecznie napiszcie jak bylo.
                  niunia
              • sushi_1 Re: kino? 28.02.05, 12:51
                Juz Malaika odpowiedziasła ze to prawda smile
            • malaika7 Re: kino? 28.02.05, 12:47
              Na seansach multibabykina dźwięk jest ściszony, a światło tylko przyciemnione
              (nie jest zupełnie ciemno), żeby mamy widziały swoje dzieci w trakcie karmienia
              czy przewijania. No i temperatura na sali też jest nieco wyższa niż
              normalnie smile)) Ja jestem ze Szczecina i niestety nie znam żadnych mam stąd więc
              wybiorę się sama niedługo....sad
              • vievioora Re: kino? 28.02.05, 13:06
                Malaiko - w połowie marca chce sie wybrac do rodzicow, do szczecina (stamtad
                migrowalam do w-wy) wtedy chetnie ci potowarzyszymy z gabasmile

                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
                • franula ponawiam prosbę 28.02.05, 13:30
                  ponawiam pytanie może sie któras Mam zlituje? "Chciałabym zaczac sciagac
                  mleko i zamrazac na wypadek wyjsc. Jak to robic, kiedy? mioedy karmieniami? a
                  mleko potem sie odrzewa. w czym? Mam zupelny metlik, wiem ze troche o tym było
                  ale moze jaks dobra dusza mi to wytłumaczy od zera"

                  i jescze jesli wam sie bedzie chciała napiszcie ile spią Wasze dzieciaki w
                  dzien a ile wnocy (chodzi mi o sume godzinsmile. MOja Kaska zbliza sie do 3 msc
                  (jedna ze straszychsmile a ni w ząb tgeo nie ma uregulowanego (tak mnie pediatra
                  pocieszała że przy 3 msc to się jakos ureguluje)
                  Buziakki
                  F
                  • vievioora Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 13:46
                    Ostatnio odciąganie mi kiepsko wychodzi, bo Gaba coraz lepiej ssiesmile ale
                    najlepiej wychodziła mi taka procedura: Gaba śpi w nocy około 5h za jednym
                    zamachem => wieczorem herbatka HIPP laktacyjna, nad ranem kiedy Gaba najadała
                    się z jednej piersi - odciągałam z drugiej. Albo jeśli w dzień miała dłuższą
                    przerwę to ściągałam z tej przepełnionej, a karmiłam z tej bardziej miekkiej.
                    Odciąganie między karmieniami nie wychodzi mi dobrze, bo Gaba dokładnie
                    opróżnia piersi i trochę czasu im zabiera ponowne napełnienie, poza tym zawsze
                    jak odciągnęłam (bo do kolejnego karmienia np 1,5 h) to GAba się właśnie wtedy
                    budziła głodna lub chciała spóźnioną dokładkę.

                    TRochę chaotycznie to wyszło, ale mam nadzieję, że coś jednak uda Ci się
                    wyciągnąć z tej plątaniny...

                    A w kwestii spania: przesypia nocki z przerwą na jedzenie więc to około 6 h +
                    dzień, ale w dzień jest różnie czasami ma krótkie 15 minutowe drzemki po każdym
                    jedzeniu, czasami śpi długo... i też te dni nie sa u niej regularne.

                    Papaciatka

                    __
                    zrobiłam stronkę smile
                    :: www.vievioora.com ::
                    • franula Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 13:55
                      strsznie dzis jestem marudna ale mze to dltego ze maz w weekend był na nartach
                      wrócił w nocy i padł (jezdzil caly dzien przy -15 stopniach hardcorowiec!) dzis
                      polecial do pravy i znowu nie mam do kogo geby otworzyc.

                      pisałam juz duzo o klopotach ze spaniem Do tej pory jednak mimo poznej pory
                      chodzenia spac Kasia jednak przesypiala 3-4-5 godzin A od paru dni budzi sie co
                      1-1,5 h. moze to brzuch, nie wiem jedyny sposob by ja uspic to piers. Do tej
                      pory nie dawałam smoczka, moze to byłby sposób na te nocne wybudzenia - nie
                      jest przeciez glodna co godzinę!!! Czy dziecko moze spac ze smokiem? (sorki ale
                      jestem zupelnie zielona) czy tak usypiacie Wasze dzieciaki?

                      Wiewiorko, dzieki za odzew, mobilizuje sie do odciagania pokarmu, trzeba w
                      koncu zaczac!
                      F
                      • franula kino i gimnatyka 28.02.05, 13:58
                        kino - sroda o 12 Multikino
                        Fenka
                        Alcantra
                        Sushi
                        Vievioora
                        Delfinex
                        Opieniek
                        Franula

                        (musimy sie wczesinej spotkac zeby bilety byly obok siebie)

                        czwartek - 13 gimnastyka Fundacja (Sushi w ktorym to jest miejscu blisko ktorej
                        przecznicy?)
                        Sushi
                        Ewa Matczuk
                        Dorella
                        Franula
                        • sushi_1 Re: kino i gimnatyka 28.02.05, 17:05
                          Fundacja mieści się przy ul. Nowolipie, bardzo blisko skrzyżowania z Al Jana
                          Pawła. Jadąc od południa Al. Jana Pawła skrca się w prawo i chyba 2.?? budynek
                          po prawej stronie - blok z balkonami od ulicy - to ten. Wejscie jest
                          bezposrednio z ulicy., chociaz dośc słabo oznaczone - tylko naklejka na
                          przeszklonych drzwiach.

                          A jak jesteśmy umówione do kina? Spotykamy sie przy kasach?
                        • sushi_1 Re: UWAGA gimnatyka w czwartek jest na 12.00... 01.03.05, 21:30
                          bo gdzies wczesniej przeczytałam że sie umawiamy na 13.00!!

                          I do zobaczenia jutro w kinie. Bedę trochę wcześniej przy wejsciu, jak
                          sugerowała Franula. Ja w beżowej kurtce, a Julek opatulony w foteliku, na
                          stelażu trójkołowego wózka.


                      • vievioora Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 14:16
                        moze spac ze smokiemsmile gaba zasypia gdy:
                        1/ ma w buzi ulubionego smoka
                        2/ kocyk dotyka noska (jak karmisz Maluszka to nosek ma wtulony w pierś, Gaba
                        ma bardzo silny ten odruch i dopóki w coś nie wciśnie nosa to nie zaśnie)

                        Wady smoka - jeśli śpi płytko i wypadnie jej smok podnosi alarm - wkładanie
                        ponowne i ponowne i ponowne... smoka może trwać nawet do 0,5h

                        a GAba ma smoka, bo ma silny odruch ssania - zassysa nawet kocyksmile

                        __
                        zrobiłam stronkę smile
                        :: www.vievioora.com ::
                      • yvona79 Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 14:24
                        Franulko,

                        Odnośnie odciągania mleka: ja odciągałam i mroziłam, gdy miałam naprawdę dużo
                        pokarmu, teraz jest niezbyt różowo pod tym względem, więc wspomagam się czym
                        mogę i planuję wrócić do mrożenia. U mnie najlepiej wychodziło odciąganie po
                        nocy, wtedy, gdy piersi były jeszcze nabrzmiałe, bo mała wszystkiego w czasie
                        nocki nie zjadała. Albo też widziałam, że małe zapadło w sen po południu i taki
                        stan utrzymywał się np. przez 2 godziny, to wtedy szybko po laktator i
                        odciągałam. Ja mrożę w woreczkach Aventu. W celu rozmrożenia, wyjmujesz
                        woreczek z mlekiem i wstawiasz na parę godzin do lodówki. Mleko już w stanie
                        płynnym, takie lodówkowe, podgrzewasz w garnuszku z ciepłą wodą, chyba, że
                        dysponujesz podgrzewaczem.
                        Ja to mleko mrożone tratuję jako mocno "awaryjne". Gdy wychodzę na 3 godziny (a
                        to zdarzyło mi się dopiero 2 razy!), to odciągam mleko tuż przed wyjściem i
                        zostawiam w lodówce.
                        Odnośnie spania ze smoczkiem: moje dziecko przechodzi aktualnie fazę zasypiania
                        przy pomocy smoka, tylko to ją uspokaja. Od razu po zaśnięciu go wypluwa.

                        Pozdrawiam,
                        Iwona
                        • delfinlex Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 16:06
                          Hej, u mnie odciąganie wygląda tak, że jak mam chwilkę i pokarm akurat jest, to
                          odciągam ile się da - jak Mały nie jest zbyt "łapczywy" i coś zostawia w
                          piersi, to czasem udaje mi się odciągnąć całą butelkę na raz (Avent 125-150
                          ml). A jak nie, to czasem na 2-3 razy. I trzymam w lodówce (bo podaję małemu
                          codziennie przed snem). A co do mrożenia - to poprostu butlę do zamrażalnika,
                          przed użyciem moja Mama (bo tylko Ona jak dotąd zostawała z Małym sama oprócz
                          mnie) ją wyjmowała i wstawiała do wody z ciepłą wodą (z kranu), żeby się
                          rozmroziła. A podgrzewamy w garnuszku z ciepłą wodą - nie gotować!!
                          I tyle jeśli chodzi o pokarm.

                          A co do spania: po tygodniu stosowania patentu, a którym pisałam kilka dni
                          temu, Kacperek przesypia po kąpieli i karmieniu wieczornym 5 godzin, cycuś, 2-3
                          godzinki do rana smile

                          Pozdrawiam,
                          Karina
                          • alcantra Re: ponawiam prosbę - odciąganie 28.02.05, 23:01
                            Ja robię podobnie jak Delfinlex - odciągam bezpośrednio po karmieniu
                            z "niedojedzonej" piersi i zbieram takie resztki do czasu, żeby wyrobić się w
                            12 godzinach: dolewam do poprzednich i w końcu zamrażam. Fakt, nie jest to za
                            dobrze, bo pokarm mieszany jest z różnych pór dnia, ale trudno. Nie raz już
                            ratował sytuację, kiedy Mała miała napad żarłoczności albo zostawała z Teściami
                            albo Rodzicami (ciekawe, że często - ku naszemu zdumieniu - przesypiała ten
                            czas i mrożonka nie była potrzebna wink).

                            Czasem też ryzykuję (i zrobię tak za chwilę), kiedy Mała najada się przed nocą
                            i nie opróżnia obu piersi (w jednej często nie mam wystarczająco pokarmu na
                            jedno karmienie), to ja je opróżniam do końca. Maja przesypia prawie całą noc,
                            więc zwykle zdąży mi się naprodukować, nawet jeśli byłby potrzebny w okolicach
                            trzeciej w nocy. Wszak w nocy pokarm produkuje się najszybciej.

                            Gdyby to nie było możliwe, spróbuj Franulko zmusić się do wstania ze dwa razy w
                            nocy przez dwie noce pod rząd i albo nakarmić wtedy dziecko (może być przez
                            sen), albo odciągnąć - wtedy pobudzisz laktację.

                            Acha - ja stosuję herbatkę mlekopędną Fito Mix Herbapolu. Jest bardzo dobra.

                            Serdeczności
                            Magda
                  • kuczynska78 Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 16:40
                    Hej!

                    Jesli chodzi o odciaganie, to ja jeszcze nie odciągałam. Jeśli zaś o spanie, to
                    trafił mi się super egzemplarz smile Śpi ciurkiem od 6 do 8 godzin w łóżeczku.
                    Póxniej biore ją do nas do łóżka. nejlepeij lubie te noce, kiedy mała odłozona
                    po karmieniu o 22 śpi do 6 rano smile Jednak ze starsza nigdy tak łatwo nie było.
                    Oliwka do dzis nie przesypia nocy. poza tym ma organizm, ktory szybko się
                    regeneruje. Przykład. Ostanio usnęła mi w dzień, w związku z tym poszła spać
                    około północy. Wstała w pełni wyspana o 6:30. Porażka.
                    Pozdrawiam Aga
                  • matczukewa Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 17:59
                    ja chlodze w lodowce mleko sciagniete w nocy (Antek przesypia 5-8 godzin, a
                    przedwczoraj nawet 9!), bo mrozic niestety nie mam czego. Rano podgrzewam wode
                    w czajniku i wstawiam butle do kubka - co chwile wyjmuje i potrzasam by sie
                    rownomiernie zagrzalo. Co do rozmrazania czytalam w ktoryms watku na forum, ze
                    trzeba to robic jak najszybciej, zeby sie nie zepsulo.

                    Jesli chodzi o spanie to Antek ma roznie. W nocy najczesciej 7-8 godzin (choc
                    bywa tez inaczej), potem jeszcze przysypiamy na lozku przy karmieniu ok. 1-2
                    godzinki. A w dzien to najczesciej drzemki od kilkunastu minut do godzinki, a
                    czasem (tak jak np. dzis) spi nawet 2-3 godziny
                • malaika7 do vievioory 28.02.05, 14:48
                  Super smile bardzo chętnie! Daj znać kiedy dokładnie, gdy już będziesz wiedzieć.
                  Cieszę się podwójnie (za Iwula -bo śpi) smile
                • kuczynska78 Re: kino? 28.02.05, 15:48
                  Hej!
                  Ja ostatnio mam malo czasu na pisanie, bo Oliwia jest chora na grype, a Hania
                  pokasluje. Ja jestem też ze Szczecina i piszę się na wspólny wypad, spotkanie.
                  zorganizujmy to smile
                  pozdrawiam Aga
                  • delfinlex Re: kino? 28.02.05, 16:10
                    Dziewczyny, właśnie sobie uświadomiłam, że w środę około 10-11 jest u nas (co
                    tydzień) fizjoterapeutka do Kacperka - mam nadzieję, że uda mi się wyrobić.
                    Ale - mam pytanko - czy któraś z Was mogłaby ewentualnie podać mi do siebie
                    numer tel. komórkowego, żebym:
                    1. mogła ewentualnie poinformować, że się nie wyrobię (ale to ostateczność!!!),
                    albo
                    2. poprosić o założenie za bilet, żeby nie kupować później, gdybym przyszła
                    później, i żebyśmy faktycznie mogły być razem,
                    uff - niezbyt to składne, ale może mnie zrozumiecie wink)
                    Mam jednak nadzieję, że uda mi się dotrzeć jak najszybciej!!
                    Karina
                    • franula Re: kino? 28.02.05, 16:15
                      wysle Ci kom na maila

                      ZDieki za rady dor odciagania
                      Napsizcie mi ejscze ile dziecko pije "na raz" z butli tzn ile trzeba
                      przygotowac pokarmu na jeden posiłek?
                      • vievioora Re: kino? 28.02.05, 16:18
                        Gaba ostatnio wciągnęła 90 ml, ale prawie jej się uszami wylało smile
                        __
                        zrobiłam stronkę smile
                        :: www.vievioora.com ::
                      • delfinlex Re: kino? 28.02.05, 16:21
                        Dzięki Franulko!!!
                        A co do ilości - Kacperek wypija około 125 ml.Ale czasem zdarza się więcej
                        (staram się zawsze odciągnąć tyle, żeby zapełnić całą buteleczkę).
                        Ale np. córeczka mojej siostry wypijała ledwo 70 ml. Ale to była malutka
                        kobietka smile) (Dziś ma 4 lata i waży 15 kg - dla porównania - Kacperek nie ma
                        jeszcze 3 miesięcy i waży bliski połowę tego )
                        Pozdrawaiam, Karina
                      • delfinlex Re: kino? 28.02.05, 16:22
                        Aha,
                        niedługo będzie zdjęcie, na którym będzie można zobaczyć moją małą rodzinkę
                        (tylko piesia nie widać !!), tzn. mojego męża, mnie i naszego Małego Buddę...
                      • matczukewa Re: kino? 28.02.05, 18:07
                        jesli chodzi o wielkosc porcji dla 3-miesieczniaka, to na opakowaniu mleka jest
                        napisane, ze 150-180 ml 5-6 razy dziennie. Ale Kasia karmiona piersia na pewno
                        tyle nie zje, bo pewnie je czesciej. Zagrzej lepiej na poczatek ok. 70 ml i
                        zobaczysz (zawsze mozesz ja dokarmic z piersi, a szkoda wylac).
                        Antos np. ma upodobania zywieniowe jak jego tatus, tzn. rano je malo a
                        wieczorem jak smok wink Mysle, ze w dzien zjada przecietnie (mieszanka + z
                        piersi) po 80-120 ml, a przed snem potrafi i 200 ml walnac smile
                      • alcantra Re: kino? 28.02.05, 23:11
                        ja nie odciagam wiecej niz 90 ml - przygotowuje najczesciej porcyjki ok. 60ml.
                        A to dlatego, ze czasem Maja niedojada i wiecej sie marnuje. Jak jest naprawde
                        glodna to je dwie porcyjki bez szemrania, a jak nie za bardzo to wystarcza
                        jedna smile
      • opieniek1 ranka po szczepieniu+ kino 28.02.05, 13:54
        u nas też się babrała i potraktowałam ją homeopatycznie, po konsultacji z
        homeopatą, oczywiściesmile 3 granulki Silica trzeba rozpuścić w wodzie. Dawać
        codziennie, aż przestanie ropieć.
        Ja może też bym się do kina wybrała, zaczęłyśmy już jeździć dalej, więc może...
        dajcie znać, to się ewentualnie dopiszę
        Ania
        lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
    • alcantra Jak "uzdatnić" zabawkę, której nie można prać? 28.02.05, 13:02
      Znikąd pomocy ni ratunku! sad A ja nie wiem, co mam zrobić z takim fantem (może
      Wy mi pomożecie? Moje zapytanie na Salonie pozostaje bez echa...):

      kupiłam zabawkę pluszową, taką do podwieszania na pałąku albo w
      łóżeczu, grzechoczącą, szeleszczącą i piszczącą i... okazało się, że nijak
      tego nie można prać. Nawet chemicznie, że o prasowaniu nie wspomnę. Zabawka
      nie była w opakowaniu foliowym, więc na pewno niejedną "bakterię" załapała.

      Czy macie jakiś pomysł/opracowany patent, jak to doprowadzić do stanu
      używalności dla Maleństwa? Może zamrozić?
      • franula Re: Jak "uzdatnić" zabawkę, której nie można prać 28.02.05, 13:05
        chyba tylko zamrozić... ew gąbeczeczka z jakims chemikalium ale potem tego nei
        spłuczesz, = - czego to jest?
    • yvona79 A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 28.02.05, 14:34
      Też bym się chętnie wybrała z Wami do kina, albo na gimnastykę. Ale niestety,
      jestem niemobilna i uwięziona na wsi sad Mąż pracoholik, nie może mnie wozić do
      miasta, więc mogę zapomnieć o tym, że gdzieś sobie wyskoczę w najbliższym
      czasie. W każdym bądź razie życzę Wam dziewczyny udanej zabawy, mam nadzieję,
      że podzielicie się wrażeniami!
      • vievioora Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 28.02.05, 14:42
        a w której "wsi" mieszkasz? bo ja w Jozefoslawiu, jeżeli gdzieć blisko to może
        Cię zabrać po drodze, jeśli będę jechać (bo jeszcze niestety nie jestem pewna)?
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • delfinlex Wy też tak dzisiaj macie??? 28.02.05, 17:11
          Otóż - Kacperek zasnął o 13-tej, jak tylko wyszliśmy na spacerek.Wróciliśmy o
          15-tej.
          A on dalej śpi...(jest 17.10)
          Co ja mam zrobić z taką ilością wolnego czasu!????
          Już się za nim stęskniłam..
          • matczukewa Re: Wy też tak dzisiaj macie??? 28.02.05, 17:52
            chyba cos dzis niskie cisnienie, albo cos, bo Antek tez spi i spi. Byl dzis ze
            mna w pracy wypisac wniosek urlopowy - ochom i achom ze strony wspolpracownikow
            nie bylo konca, wiec pewnie sie biedaczek zmeczyl od nadmiaru wrazen i musi
            odespac smile)
            • niunia071 Szczepionka!!!! 28.02.05, 18:20
              Hej Dziewczynki, ja juz chyba nigdy nie zdolam nadrobic zaleglosci na naszym
              watku... piszecie jak szalone, tylko pozazdroscic wolnego czasu i organizacji smile
              Chcialam sie z Wami podzielic moimi wrazeniami po szczepieniu Matiego. W zeszla
              seode moj synek po szczepieniu (3 w jednym) strasznie sie zle czul, wymiotowal,
              mial biegunke i bardzo wysoka goraczke - ponad 39 stopni!!! Wyobrazcie sobie
              jaka bylam przestraszona... tym bardziej, ze w przychodni nikt mnie nie
              uprzedzil o takich "atrakcjach". Teraz czuje sie dobrze, ale juz sie boje
              kolejnaj szczepionki za miesiac. Czy moj synek musi tak cierpiec?
              P>S brak polskich czcionek - dzieciatko na rekach smile

              zobaczcie nowe zdjecia mojego synka!
              Pozdrawiam Was cieplutko i zazdroszcze tegokina - koniecznie napiszcie jak bylo.
              niunia
          • kamajka1 Re: Wy też tak dzisiaj macie??? 28.02.05, 18:29
            Oj tez, Maja prawie cały dzień śpi z przerwami na jedzenie i zmianę pieluszki.
            Mam tylo nadzieję że w nocy pozwoli nam spać. Ale widodznie potrzebuje tego bo
            podejrzanie dużo kicha w momentach kiedy nie śpi. Oby ją tylko jakie choróbsko
            nie wzięło...
            • ewt80 Nowe zdjęcia i takie:) 28.02.05, 20:00
              OJ strasznie dzsiaj zmarzłam nie wiem wszędzie piszą że w Białymstoku jest -6 a
              mój termometr wskazuje -14.Ze spacerku zrezygnowałam,moja mała też śpi i
              śpi.Ale mi to nie przeszkadza,za to synka rozpiera energia,nawet temperatura 39
              go nie rozłożyłasmileNa zobaczcie są dwa nowe zdjęcia Laury jak macie chęc
              zapraszam.Pozdrawiam.OJ zazdroszcze Wam kina,ja to sobie przerwe od dziecka
              zrobiłam u dentysty,bolało okropniesad.
            • agnes-24l Re: Wy też tak dzisiaj macie??? i takie tam...:O(( 28.02.05, 21:37
              Niestety mój Jaś w dzień najdłużej potrafi spać 30 minut,w nocy budzi się 2-3
              razy nie moge narzekać bo śpi bardzo ładnie(żebym nie zapeszyła)budzi się tylko
              żeby dostać butle i dalej śpi.Ale za to w dzień jest takim żywym
              dzidziusiem.....ostatnio strasznie podoba mu sie chodzenie z jednego pokoju do
              drugiego-wiec urządzamy sobie spacerki i nie ma mowy żebym mogła cos zrobić jak
              nie ma męża w domu bo Jasiu chce być ciagle w centrum uwagi.Za dwa miesiace
              musze wrócić do pracy i nie wyobrażam sobie jak to będzie.Z pierwszym synkiem
              siedziałam w domu do 3 lat ale niestety teraz nie mogę sobie na to
              pozwolić,względy finansowe.Chyba bede musiała mojego smyka oddać do żłobka bo
              opiekunka za dużo sobie liczy,moge ją w nagłych wypadkach na parę godzin a tak
              to tylko żłobek-niestety babcie sa pracujace.Strasznie się boję jak to będzie z
              tym żłobkiem jak patrze tak sobie teraz na tą moją KRUSZYNKĘ -CZEMU TO ŻYCIE
              TAKIE BRUTALNE!!!

              Pozdrawiam
              Agnieszka
        • yvona79 Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 08:43
          Vievioorko,

          Niestety to kompletnie nie po drodze, moja wieś to Stara Miłosna. Cóż, trzeba
          zakupić drugi samochód, bo dostać się do miasta autobusami z wózkiem to dla
          mnie na razie rzecz niewyobrażalna.
      • alcantra Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 28.02.05, 23:46
        Eeee no, Iwonko Kochana, co Ty wypisujesz! wink
        Jak masz chęć pojechać do kina w środę, to daj znać - podjadę po Ciebie.
        Mieszkam na Stegnach.
        Buziaki
        Magda
        • yvona79 Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 08:37
          Problem w tym Madziu, że mieszkam dosyć daleko od Ciebie, w Starej Miłosnej sad
          Oglądałaś telenowelę "Kochaj mnie"?
          • yvona79 Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 08:45
            Ach, gapa ze mnie. Przeczytałam teraz Twój post i już wiem, że nie oglądałaś smile
            • alcantra Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 11:27
              A ja nie przeczytałam, że przeczytałaś, więc odpisałam smile Przepraszam, ale nie
              wiem, gdzie jest Stara Miłosna. Bo jam nie Warszawianka, tylko imigrantka wink
          • alcantra Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 11:26
            Iwonko,
            nie oglądałam, bo... przespałam. Zapadłam w czterogodzinny sen razem z Małą.
            Tata wybudził nas ok. jedenastej wieczorem. Mała wtrzachnęła spóźnioną
            kolacyjkę i bez kąpania udała się w dalsze spanko. A Ty oglądałaś?
            Serdeczności
            Magda
            • zolma1 Re: Kino 01.03.05, 14:24
              Mati troszke podziebiony wieć ja nie moge się z Wami wybrać,strasznie
              żałuje,może w nasteponą środę.
              Dobrej zabawy i napiszcie jak było
              • franula Re: Kino 01.03.05, 14:33
                Zolma, szkoda

                Dziewczyny spotkajmy się o 11.45 w środku, po prawej stronie od wejscia.
                Później kupimy razem bilety. Postaram sie byc chwile wczesniej. Mam bezowo
                brązowe futerko takiego miska i czerwony łeb obciety na dośc krotko (poniżej
                zdjęcia). Acha i granatowo bialy wózek. Naliczyłam nas 7. Fenka, Alcantra,
                Sushi, Wiwióra, Delfinex i OPieniek, tak? Rybko, a Ty?

                Buziaki
                Franula
                • zolma1 Guganie 01.03.05, 14:50
                  Jestem ciekawa ile dzieci jeszcze nie guga z naszego Grudniowego Wątku???
                  Mój Mateuszek jeszcze nie i już nie mogę się doczekać,mam nadzieje że to
                  normalne???A i także jeszcze się nie śmieje na głos,choć widać że chce smile))

                  • martolina77 Re: Guganie 01.03.05, 20:40
                    Moje Michalątko rozkręciło się u babci, kiedy to mama, babcia, dziadek, ciotka
                    i całe cioteczne rodzeństwo sterczało nad nim i piszczało... cóż miał zrobić
                    biedaczek - zaczął do nas wszystkich gadać po swojemu. Tak się rozkręcił, że
                    teraz budzi się o 5-6 rano (o zgrozo!!!) i gada: guga, piszczy, skrzeczy,
                    huka... Ja ledwie na oczy patrzę, ale nie mogę mu się nadziwić i sama do niego
                    nadaję. Rozmowa gotowa!

                    --

                    src="www.lilypie.com/pic/050124/e101b21.jpg" alt="Lilypie Baby Pic"
                    border="0" /><img src="lilypie.com/baby1/051227/1/5/1/+1" alt="Lilypie
                    Baby Ticker" border="0" /></a>
                  • sushi_1 Re: Guganie 01.03.05, 21:39
                    U nas także nauka gugania nabrała tempa jako wynik stymulacji przez moją mamę i
                    starszą siostrę (doświadczoną mamę). One bez końca gugały do Julka aż w końcu
                    załapał. A teraz guga coraz częściej i coraz to nowe dzwieki. Może sprowokuj go
                    troszeczkę, Moniko? Ale w ogóle nie martwiłabym się za bardzo!

                    Widzę ze zdjęć, że niektóre dzieciaczki podnoszą ładnie główki i robią inne
                    rzeczy, ktorych moj synek nie umie (a jest jednym ze starszaków). No ale nie
                    zamierzam się za bardzo stresować. Wierze że nadrobi później i bardzo chcę go
                    uchronić przed wszechobecnym wyściegiem! Tak bym chciała żeby mi się udało!!!

                    Uściski Moniko dla ciebie i Twojego dzieciaczka!!
                    • kuczynska78 Re: Guganie 01.03.05, 21:58
                      Hej!
                      Moja mała guga już głósno, a dziś podczas całowania brzuszka pierwszy raz
                      zaczęłą się głosno śmiać, za każdym pocałunkiem. widocznie ja to rozsmieszylo,
                      moze ma tam łaskotki?
                      aga
                      • zolma1 Re: Guganie+ciuszki 01.03.05, 22:47
                        Czyli wiekszość guga,zazdroszczęsmile
                        Staram się z Mateo bardzo dużo rozmawiać,ale od jutra usta mi się nie zamknąsmile
                        choć dla mnie takie gadanie non top jest męczące,szczególnie że narazie
                        MAteuszek za dużo na moje gadanie nie odpowiadasad

                        Jeżeli chodzi o rozmiary to u nas wszystko zależy od firmy,nosimy już body 68
                        takie też śpioszki i pajace,choć np firma D&D ma dużą rozmiarówkę i Mateo
                        mieści się w 62, a ubranka mają śliczne i super materiał!,niestety nie taniesad


                        pozdrawiam
                        monika

                        lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
                        • sushi_1 Re: Guganie+ciuszki 01.03.05, 23:59
                          Wiesz Moniko, moja mama i siostra, to po prostu same do Julka gugały, takie gu-
                          gu, gi-gi, ku-k etc. Mi się to wydawało idiotyczne i nie mogłam się sama
                          przemóc, ale działało skutecznie. A teraz to już po prostu imituję te Julkowe
                          dzwięki, on się z tego bardzo cieszy i widzę że tak się to samo nakręca...
                          Powodzenia i życze żeby Ci Mateo pieknie zagugałsmile)

                          A co to za firma D&D? Bo szukam jakiegoś ładnego stroju na chrzest dla Julka.
                          Zadne takie tradycyjne falbanki etc. Chciałabym coś eleganckiego,w spokojnych
                          kolorach i bez żadnych aplikacji. Znalazłam jeden stroj w ZARA, ale jeszcze
                          szukam innych inspiracji.
                        • delfinlex Re: Guganie+ciuszki 02.03.05, 09:10
                          Zolmo!!! Gdzie kupujesz ubranka D&D???? Ja nigdzie nie moge ich znaleźć a
                          uwielbiam!!! Mamy sporo po dzieciątku mojej siostry, ale chciałabym nabyć
                          jakieś nowe!!!
                          A Kacperek nosi głównie 62, chociaż już naszykowałam 68, bo z kilku 62 już
                          wyrósł smile)
                          • zolma1 Re: Guganie+ciuszki 02.03.05, 12:06
                            Ciuszki można kupić na
                            -ul.Ciołka jest sklep,kawałek za urzędem pracy i po przeciwnej stronie
                            -niedaleko skrzyzowania Górczewskiej i Powstanców Śląskich chyba ul.Czumy tam
                            są takie pawilony i na przeciwko jest hala z jakimś większym spożywczakiem i
                            tam obok jest sklep-duzy wybór,ale wszytko bardzo pościsakane,
                            w obu tych sklepach sa jeszce inne tańsze i droższe ciuszki, (np.Coccodrillo,
                            Sofija-różnistesmile)

                            i jeszcze gdzieś widziałamlae nie pamietam gdzie jak sobie przypomnę to napiszę
                            -
                            pozdrawiam
                            monika

                            lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
                            • zolma1 Re:ciuszki D&D 02.03.05, 18:28
                              I napewno w Starych Babicach ,bo dzis tam byłamsmile
                              • delfinlex Re:ciuszki D&D 02.03.05, 21:07
                                Dzięki za info, pewnie w weekend się wybiorę smile)
                      • zolma1 Katar raz jeszcze 01.03.05, 22:52
                        Kupiłam za waszymi radami kropleki homeopatyczne Euphorbium..., z jaką
                        częstotliwością je podawałyście?
                        Martwie się żeby nie przedawkować

                        Nabyłam też Fride,ale szczerze-boje się że za mocno ciągne i Mateuszka boli, a
                        płacze przy wyjmowaniu glutków strasznie,więc niewiem czy go boli czy tak
                        ogólnie denerwuje się "ingerencją noskową"
                        Czy któraś z Mam korzysta z Fridy??
                        • martolina77 Re: Katar raz jeszcze-frida 01.03.05, 22:59
                          Też mam fridę, ale podobnie jak Ty, mam obawy, czy oby za mocno nie ciągnę.
                          Póki co, kataru jako-takiego nie bylo (odpukać). Wyciągałam tylko kózki z
                          dalszej części noska, ale i tak Michałek denerwował się przy tym bardzo.

                          Co do ciuszków - rozmiar 62-68 jak na razie, ale juz przejęłam następną porcję
                          rozmiaru 74 ciuszków spadkowych po dzieciach siostry. Szc zerze, gdyby nie ona
                          i jej dzieci, nie wiem jak wyrobilibysmy na ciuszki. Praktycznie do pół roku
                          mamy spokój z ubrankami - no chyba, że ja mam kaprys aby coś kupić. A kupcze,
                          są - a i owszem - cudne, ale jakie drogie!

                          Calusy
                          • iwoku Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 00:51
                            Jeśli chodzi o Fridę- uważam ją za genialny wynalazek.Tak prosty w budowie, że
                            aż nie do wiary,że tak skuteczny. Ale co dziecko- to inna jej tolerancja. Jasiek
                            znosi zabiegi z Fridą bez szemrania, Emilka drze sie wniebogłosy. Moze
                            dlatego,że miala wcześniej spotkania z gruszką? A swoja drogą u niej aspirator
                            nie jest tak efektywny jak u brata, myślę,że ma wąskie przewody nosowe. Z mojej
                            obserwacji dzieci wynika,ze jak chodzi o czyszczenie noska- raczej reagują
                            negatywnie na włożenie ciała obcego do noska, niz na pęd powietrza, jaki
                            powstaje przy aspiracji
                          • dorella1 Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 06:20
                            my też mamy fridę.
                            Przed wyciąganiem ich "rozpuszczam" je w sterimarze, ale i tak Antek się biedny
                            okropnie denerwuje. Zdarzyło sie, że na kózce była odrobinka zakrzepłej krwi,
                            więc sama się zastanawiam, czy nie ciągnę za mocno. Teraz staram się
                            jak najdelikatniej.
                            • dorella1 Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 06:28
                              "ich", czyli kóz z nosa.wink

                              No i się już nie położę, bo na 8 na kontrolę do szpitala,
                              a w tym wypadku lepiej nie zaliczać porażki organizacyjnej...
                              Miłego dnia, idę pod prysznic. Dzisiaj to naprawdę będę jak Zombie
                          • delfinlex Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 09:15
                            Ja Euphorbium stosowałam u małego 3-4 razy dziennie. Fride używam - rano
                            oczyszczam małemu nosek po nocy, wczesniej zakraplam po kropelce soli
                            fizjologicznej do kazdej dziurki w nosku i ciach.Kacperek jest bardzo
                            zadowolonysmile)
                        • aguszak Re: Katar raz jeszcze 02.03.05, 22:07
                          Euphorbium można podawać cztery razy na dobę.
                          Mój Mateuszek też krzyczy przy Fridzie, ale myślę, że to tylko dlatego, że to
                          jest nieprzyjemne, ale niebolesne. Płacze to mało powiedziane - raczej się
                          drze, ale zaraz po tym "zabiegu" jest mu lepiej oddychać i szybko się uspokaja.
                • delfinlex Re: Kino 01.03.05, 16:49
                  Ok, na dzień dzisiejszy ja się nadal piszę na kino. Mam nadzieję, że dotrę.
                  Prawdopodobnie w jasnej kurtce puchowej i napewno z wściekle czerwonym wózkiem
                  trójkołowcem smile)

                  Franulko, prześlesz mi numer telefonu???
                  karina_deptula@yahoo.com

                  Pozdrawiam, Karina
                  • delfinlex Re: Kino 01.03.05, 17:30
                    Ale numer - dopiero się zorientowałam, że mam pocztę na forum!!! No
                    nieźle...Franulko, juz mam Twój telefon, dzięki!!
                • rybka002 Re: Kino 01.03.05, 17:02
                  Witajcie kochane!!
                  bardzo mi przykro ale nie dam rady sie z Wami jutro zobaczyc WIELKA SZKODA.
                  przyjezdza jutro moja przyjaciólka z irlandii, bedzie tylko kilka godzin i
                  wraca do rodziny w gory no i sami rozumiecie nie da sie tego pogodzic, ale
                  mysle ze ze moze w przyszlym tygodniu mi sie uda a po za tym juz mamy prawie
                  wiosne i pola mokotowskie czekaja. zycze Wam milego ogladania i fajnej zabawy.
                  caluje i sciskam beata
                  ps sorry za literowki piotrus na rekach.
                  • franula Re: Kino 01.03.05, 17:12
                    KArino, wsylałam juz wczoraj na gazetowy, teraz na yahoo

                    Marzek
                    nadal jestes idolka tak jak i Iwokusmile
                    A twoja nieobecność trudno przegapic, jestes przecież nieprzecietną
                    osobowością, mądra babką i chętna do pomocy doswiadczona mama (nawet jak
                    doradzasz stoperysmile
                    no - bez wazeliny sie nie obeszło.

                    a ja dzis non stop przebiram jak nie małą to siebie. Najpierw megaulanie (do
                    przebrania Kaska w całosci, ja w całości - bluzka i spodnie, do czyszczenia
                    krzesło, poduszka i podłogasmile potem kupa - dziecko w całości do przebrania, a
                    nastepnie mądra mamusia juz osobiscie wylala sobie jajko na miekko na
                    świeżutkie uprane dzinsy. Ciekawe co dalejsmile

                    Myslenie teleskopowe mnie nie opuszczasmile w czasie snu Kasi zaczęłam i nie
                    skończyłam: pranie, gotowanie obiadu, przepisanie pewnego dokumnetu, przegrzeb
                    w ubrankach... nawetherbaty sobie nie zalałam. Ide pokończyć póki śpi (tak!!!
                    zaczęła sypiac w dzień!)
                    buziaki
    • yvona79 WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!!!! 01.03.05, 09:10
      Dziewczyny kochane,

      Po diagnozie postawionej przez dr Banaszek (wzmożone napięcie, konieczność
      rehabilitacji metodą Vojty, oczywiście w ośrodku należącym do pani dr),
      udaliśmy się do innego neurologa celem potwierdzenia tej diagnozy. I co się
      okazało:
      - dziecko jest zdrowe, nic jej nie dolega poza niewielkim wzrostem napięcia,
      które pani dr nazwała odruchowym
      - pewne objawy, które u mam powodują od razu zaniepokojenie, mają prawo
      jeszcze występować czasami na tym etapie rozwoju, nie ma się czym martwić
      - mamy skierowanie na instruktaż pielęgnacyjny, czyli dowiemy się jak malucha
      prawidłowo nosić, przewijać, ubierać

      No i jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że lekarz nie bada
      dziecka podnosząc je za rączkę i nóżkę, albo za dwie nóżki główką do dołu
      (ZGROZA!!).

      A teraz odnośnie dr Banaszek: otóż pani dr jest dosyć znana w warszawskim
      środowisku medycznym, szkoda tylko, że z tej niezbyt dobrej strony. Każde
      dziecko, które do niej przychodzi, jest wysyłane na rehabilitację, bowiem za
      wizyty się płaci i za rehabilitację też. A wiadomo, że ćwiczenia nie zaszkodzą.
      A nawet pomogą, szczegolnie tym dzieciom, którym nic nie dolega smile

      Pozdrowionka,
      Iwona
      • marzek2 Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 10:22
        No to mnie pocieszyłaś Iwonka smile My mamy wizytę u neurologa w przyszłym
        tygodniu, ciekawa jestem opini pani doktor. Choć po Twoim poście, kto wie, czy
        potem jeszcze się nie wybierzemy dla potwierdzenia do innego...
        Cieszę się, że nie będziecie się rehabilitować Vojtą. To dość drastyczne
        ćwiczenia, te wskazówki pielęgnacyjne o których piszesz to może inna metoda
        rehabilitacji mianowicie NDT Bobath, o wiele spokojniejsza i przyjazna dla
        malucha. Jeśli u mojego Sama "wyjdzie" WNM zamierzam rehabilitować go prywatnie
        z pomocą poleconego pana, który stosuje właśnie tę drugą metodę.
        No i cieszę się, że Wam nic poważnego nie dolega smile

        Ech dziewczyny, ale Wam fajnie z tymi kinami, wykładami itp... Ja po pierwsze
        nie mam prawa jazdy (byłam w trakcie kursu, gdy okazłało się, ze jestem w ciąży
        z Samem i trzeba się było szybko kłaść, bo były problemy sad więc kurs
        przerwany). Po drugie mam więcej dzieci, jedno w przedszkolu itp...
        Czasem mam wrażenie, że żyję zupełnie innymi problemami niż Wy... ale może to
        naturalne przy trójce dzieci, przy pierwszej Zuzi też martwiły mnie zupełnie
        inne rzeczy niż teraz. Chyba nabrałam dystansu do spraw "dzieciowych" i tyle.
        • yvona79 Re: Do Marzek 01.03.05, 10:33
          Marzek,

          Mam nadzieję, że niczego poważnego u Sama nie zdiagnozują. Masz rację - ta
          druga pani dr zaleciła instruktaż pielęgnacyjny właśnie metodą NDT Bobath smile Ja
          teraz już wiem, że nie należy chodzić do lekarzy, którzy mają interes w tym,
          aby jakieś dolegliwości jednak u dziecka wykryć.

          Pozdrowionka dla Ciebie i całej gromadki!
          • roxi_hart Re: dzis Lena konczy 3 m-ce:) 01.03.05, 10:43
            Te trzy miesiace minely bardzo szybko, sama nie wiem kiedy. Lenka to mala smieszka, usmiecha sie do kazdego i do wszystkiegosmile

            Marzek, wszystkiego naj dla Samuela, nasze Maluchy przyszly na swiat tego samego dnia.
            Pozdrawiam
        • opieniek1 Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 10:36
          Marzenko, dawno cie nie było. Ja tez przy drugim dziecku mam troche inne
          problemy, wiem, ze to,ile dziecko robi kupek i jakiego koloru, to pestka w
          porównaniu z problemami 5 latka. Ale zagladaj do nas, tesknimysmile))
          Ja mam prawo jazdy i co? Nie mam samochodu i jezdze autobusem, chociaz
          najczesciej pomykam na piechote. Na kazda odlegloscsmile A mezus do roboty jezdzi
          samochodem i po drodze odwozi synka do przedszkola.
          Ania
          lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
          • alcantra Re: Do Opieńka 01.03.05, 11:29
            Hej Aniu,
            coś wspominałaś, że wybieracie się z Maleństwem na basen w ub. sobotę. I jak?
            Byliście? Jak wrażenia?
            Serdeczności
            Magda
            • opieniek1 Re: Do Opieńka 01.03.05, 11:46
              nie bylismy, niestety. Później napiszę więcej, właśnie wychodzę na spacer.
              Ania
              lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
            • opieniek1 Re: Do Opieńka 01.03.05, 13:43
              jestem. więc nie bylismy, bo niestety, skóra Małej pozostawia wiele do życzenia
              i boję się zakażenia. Jak się podleczymy, to pójdziemy. Mamy wielki problem z
              alergią i nie wygląda to ciekawie, na razie hartujemy się spaceramismile
              A kąpiele w wannie są super, cała łazienka zachlapana, maluch kopie nogami,
              śmieje się na głos... cudo.
              Ja i tak nie pójdę na zajęcia zorganizowane, oboje z mężem znamy się na tym,
              więc po co płacić komuś innemu. Pójdziemy sobie we czwórkę.
              Całuski
      • alcantra Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 11:31
        Iwonko,
        a mogłabyś coś więcej o tym instruktażu pielęgnacyjnym? Gdzie, za ile i do
        kogo? Bo ja też jestem zainteresowana. CIągle mam wrażenie, że niewłaściwie
        podnoszę Maję...
        Serdeczności
        Magda
        • yvona79 Do Alcantry 01.03.05, 11:45
          Madziu,

          Stara Miłosna jest po praskiej stronie W-wy. Jakieś 10 minut jazdy od Promenady.

          A teraz o instruktażu: myślę, że będą to wskazówki podobne do tych zawartych w
          poradniku IMiDz, podaję link
          www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf
          My mamy abonament w Medicover i tam właśnie udamy się do pana rehabilitanta,
          jest to w abonamencie. Z tego, co pamiętam to Wy też chyba macie kartę w
          którejś klinice, tak? Jeśli tak, to chyba najlepiej powiedzieć o swoich obawach
          pediatrze, on da skierowanie do neurologa. Ale spokojnie, nie popełniaj tego
          błedu co ja smile Ja, gdy się za dużo naczytam w necie, zaczynam wyszukiwać u
          Pszczółki jakieś nowe dolegliwości, mąż już nie może mnie słuchać...

          Buziaki
      • zolma1 Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 13:32
        Też słyszłam o niej takie opinie,inny lekarz wręcz powiedział że ona straszy
        rodziców.Czasem to konieczne gdy rodzice zbytnio sie nie przejmuja a dziecku
        grozi poważne zaburzenie psychoruchowe.My tez wg zaleceń dr Banaszek mamy
        ćwiczyć Vojtą,a trzech innych niezależnych od siebie lekarzy twierdzi że nie ma
        takiej potrzeby,coś tu jest nie taksad
        Ale wiecie ja i tak się boje że cos przeoczęsad
    • lauracorciaasi pomocy 01.03.05, 13:23
      drogie mamy, piszę wlasnie prace magisterska, sama jestem mama 13 miesięcznej
      Laurki. moja praca dotyczy mam w Polsce, a jednym z jej aspektów jest
      używanie Internetu i użyteczność stron typu e.dziecko.bardzo prosze o pomoc.
      potrzebuje najmniej 50 chetnych mam, ktore zgodza sie wypelnic moja ankiete.
      jest ona calkowicie anonimowa. praca byc moze zostanie opublikowana, a jej
      wyniki przyczynia sie do rozwoju takich stron i zwiekszaniu dostepu do
      Internetu.
      odpowiem na wszelkie pytania i moze bede mogla sie jakos odwdzieczyc?
      ogromnie dziekuje za wszelka pomoc, pozdrawiam
      Asia Kaczmarek

      • marzek2 Re: pomocy 01.03.05, 13:51
        Asiu już Ci odpisałam gdzie indziej, ale ankiety nie dostałam. Czy wysłałaś?
        Pisz na marzek2@gazeta.pl
        • franula Re: pomocy 01.03.05, 14:29
          Asiu
          napisałam maila

          Marzek,
          juz miałam za Toba list gończy rozsyłać, gdzie sie podziewałaś. Tak smao Roxi
          Hart.

          Co do problemów to ja majac jedno dziecko doskonale sobie zdaje sprawe ze to
          jest super czas. Np przy problemach ze snem Kasi kiedy ona potrafi zasnąc o 4
          rano to po prostu potem odsypiam z nią w dzien. Gdybym miała jescze jedno lub
          dwoje dzieci.. przedszkolaka do odrowadzenia do przedszkola na przykład...

          MAMY MAJĄCE WIĘCEJ NIŻ JEDNO DZIECKO - JESTEŚCIE MOIMI IDOLKAMI!!!!

          Serio...

          Buziaki dla wszystkich
          F
          • kuczynska78 Re: pomocy 01.03.05, 14:48
            Hej!
            dziewczyny staram sie czytać Was na bieżąco, ale z pisywaniem już gorzej. Moja
            Oliwka ma grype, siedzi drugi tydzien w domu i nie mam zbyt wiele czasu dla
            siebie. W dodatku dzis hania zaczęła mocno kaszleć. po konsultacji rannej przez
            telefon z naszą pediatra, na razie mam dawać syrop przeciwkaszlowy. Sama piję
            herbatke zapobiegającą przeziebieniom, żeby mala dostala ją z mlekiem(
            paskudztwo, ale czego się nie robi dla dziecka). Mamy ją obserwować. jeśli
            bedzie gorzej, to szybko na dyzur do szpitala, bo może to byc grypa. Jeśli
            lepiej, to znaczy, że przeziebienie. na razie nie jest gorzej, rzekłabym nawet,
            ze kaszel jest rzadziej.
            Musze uciekac do dziewczyn, papa
      • lauracorciaasi Re: pomocy 01.03.05, 20:45
        bardzo dziękuję za pomoc smile)) ankietę będę rozsyłać w ciągu tygodnia
        • iwoku Re: pomocy 01.03.05, 20:52
          Wyślij i do mnie-w miarę wolnego czasu spróbuję wypełnić.Jeśli w ten sposób
          można przyczynić się do rozwoju polskiej nauki...smile
    • iwoku Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 15:28
      Tracę głowę...Z Jaśka rośnie szantażysta. U niego wszystko ma wymiar maksymalny-
      jak się cieszy, to robi to w najbardziej uroczy sposób- czaruje spojrzeniami,
      gada, śmieje się pełną gębą.Jak się złości- wiedzą o tym wszyscy sąsiedzi. Do
      tej pory potrzebował nonstop towarzystwa i kontaktu wzrokowego. Teraz jest
      jeszcze gorzej- wymaga ciągłego noszenia, a jak leży czerwienieje i drze się bez
      końca. Nie wiem, co z tym fantem zrobić- przecież równoległe pozostała dwójka
      też mnie potrzebuje...Co prawda nie w taki zaborczy sposób, ale jednak.
      Moze któraś z Was też ma ten problem i opracowała jakiś patent na to...
      • marzek2 Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 16:34
        Ja opracowałam smile Znieczulica....albo stopery..... albo zamknąć się w WC
        i wmawiać sobie, że się nie słyszy....

        O zmianach koloru twarzyczki Sama to już Ci mówiłam przez telefon, jak jest już
        pomidorowy to znaczy, że naprawdę trzeba go wziąć i ponosić smile

        Mam nadzieję, że nie przestałam być Twoją idolką Franula wink

        Iwoku - wiesz, że masz we mnie wierną towarzyszką walki na polu z terroryzmem
        dziecięcym, nic mądrego napisać Ci nie mogę, niestety...

        Ja w celu zainteresowania Sama czymkolwiek na dłużej nad jego łóżeczkiem
        powiesiłam na długiej gumce: butelkę z koralikami w środku, takie drewniane
        "cuś" czyli szwajcarskie "mobile" dla dzieci, z kwiatuszkiem, słoneczkiem,
        pszczółką itp, oraz 3 balony, kiedyś mu machałam nad głową i był przez chwilkę
        jak zaczarowany.
        Mam w planach zakup tych dzwoneczków takich co to w sklepach indyjskich są, że
        jak wiatr powieje albo się to lekko trąci to ślicznie dzwonią, tyle moich
        "pomysłów".

        Zuza dziś poszła znowu do przedszkola. Codziennie modlę się o ochronę dla Sama i
        reszty od grypy... a Zuza ma nakaz dokładnego mycia rąk po przyjściu i zakaz
        całowania Sama do... odwołania. Moje cudowne dziecko zrozumiało - wiem, że
        zrobiłaby wszytko byle by tylko móc chodzić do uwielbianego przedszkola...

        Może to głupio wygląda, ale cieszę się, że ktoś zauważył, że mnie nie ma... tym
        chętniej coś napiszę. Nie pisałam, ale czytałam, po prostu trochę mi było
        smutno, że nie mogę umawiać się na kolejne baby-kino, wykład, basen...
        Ale nic to - ja już mój plan "wyrobiłam" a niektóre z Was jeszcze czeka kiedyś
        "powtórka z rozrywki" w postaci kolejnego dzidziusia wink
        • musztarda_ziolowa Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 17:38
          Emilka tez zaczela mnie terroryzowac. Mialam nadzieje, ze jednak oducze ja
          ciumkania smoka, ale chyba musze sie poddac...Szkoda. Zasypia juz tylko ze
          smokiem, na spacerze tez tylko smok w buzi, a jak nie, to bek.

          Marzek, ja tez tylko siedze w domu i nawet nie czytam o tym, jak dziewczyny
          wychodza do kina, czy na wyklady, bo mi po prostu przykro. A wiesz, ze Emilka,
          to moje jedyne dziecko... Po prostu, gorzej daje sobie rade od innych i tyle.
          Nie wyobrazam sobie gdzies sie wybrac z tak malym dzieckiem i szczerze
          podziwiam mamy, ktore wioda aktywne zycie. Ja to tylko kupki, zasypianie,
          kapiele i spacery. Nic wiecej!
          Mam jednak nadzieje, ze w lecie bedzie lepiej...

          Pozdrawiam Cie
          • franula Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 18:21
            Musztardko kochana,
            nie wiem co Ci napisac.... nie chcę się madrzyć...
            to nie tak chyba ze sobie radzisz gorzej. Sazde ze każde dziekco jest inne...
            czesto pisza o tym podwojne i potrojne mamy ze z poprzednim było inaczej. moja
            Kasi jest generalnie grzeczna, lubi wózke i na spacerach bezszmerowo zasypia.
            Jak do tej pory nie było potrzeby dawania jej smoczka bo w zasadzie nie płacze
            bez powodu. Z takim dzieckiem moge sie sprobowac gdzies wyrwac.. no i w razie
            wycia ZAWSZE uspokaja ja piers wiec w kinie najwyzej bedzie sobie miamlac. Ale
            tez jest prawie miesiac starsza od Twoje - sadze ze miesiac temu bym sie nie
            wybrała....

            Ja nie jestem zmotoryzowana, ale mieszkam w centrum Warszawy. Do Fundacji dojde
            na piechotę (to trzy przecznice ode mnie) a dotychczasowe dwie dalsze wyprawy
            (do pracy i do mojej Babci) podjęłam ze starnnym sprawdzeniem kiedy chodza
            niskopodłogowe autobusy. Do kina dojadę metrem które ma windy a do metra (dwa
            przystanki) dojde na piechotę. Niby żadna filozofia mam trochę strachu
            sczególnie że o 12 to na ogół jeszcz spimy, więc musze wstać wcześniej i się
            sprężyć.

            Głowa do góry. Dzieci rosną aż za szybko... szkoda ze nie jestes z Warszawy bo
            bym CIe zmobilizowała żebys poszła z nami...

            Buziaki sciskam gorąco, Obejrzalam fotki na zobaczcie, śliczna Ta Twoja córcia

            Franula
        • alcantra Re: Do Marzek i Musztardki 01.03.05, 19:08
          Dziewczyny Kochane, nie piszcie tak, że wam smutno czy przykro, bo mi się serce
          kraje...sad
          Nie chcę się mądrzyć - podobnie jak Franula - ale też mam coś do powiedzenia w
          tej sprawie wink

          Marzek - Ty jesteś SUPERMAMĄ; mieć i wychowywać trójkę dzieci to naprawdę jest
          coś i jestem pełna podziwu (przyznam się, że ja także chciałabym trójkę)! Ale
          trojka dzieci wcale nie oznacza, że coś Was omija. Macie takie radości, których
          my - mamy pierwiastki - możemy tylko zazdrościć i nie jest powiedziane, że uda
          nam się to osiągnąć. A poza tym, chyba jeszcze nie wytraciłyśmy pędu sprzed
          narodzin naszych Maluszków i stąd to wszystko. wink A na pocieszenie (jakie
          takie wink mogę napisać, że wykłady w Fundacji są takie sobie, raczej chyba po
          to, zeby spotkać się z innymi mamami, podobnie jak kino (które ocenię, jak będę
          miała za sobą), a na basen na pewno możecie się wybrać całą rodziną: Maluchy
          będą się pluskać, a Rodzice cieszyć smile

          Musztardko, także uważam, że to nieprawda, że sobie gorzej radzisz. Wszystkie
          mamy radzą sobie tak, jak potrafią, a na dodatek jedne mają więcej pomocy. Ja
          tak mam: Teściowa bywa niemal codziennie i zajmuje się Małą i właściwie o sobie
          mogłabym powiedzieć, że udaje mi się psim swędem i dlatego mam czas na
          siedzenie przed komputerem wink No i mam dziecko Aniołka. smile

          Nie ma gorszych ani lepszych mam. Wystarczy, że mamy bardzo kochają swoje
          maleństwa i dają im to, co najlepsze. A jeśli boisz się wybrać gdzieś z
          Córeczką, to powiem Ci, ze ostatnio na wykładzie w fundacji była młoda mama z
          sześciotygodniowym maluchem. Dzieciątko leżało sobie w leżaczku i spało. No i
          wcale nie musisz się wybierać na jakieś nudne wykłady. Zamiast tego: umówcie
          się, drogie Krakowianki (przecież oprócz Ciebie i Marzek jest jeszcze Iwoku) na
          jakieś wspólne posiedzenie. Na pewno odprężycie się i odpoczniecie nie mniej
          niż my tutaj wędrując po wykładach czy innych multipleksach wink

          Buziaki
          Magda
          • musztarda_ziolowa Re: Do Franuli i Alcantry 01.03.05, 21:11
            Dziewczyny, dziekuje za cieple slowa. Jakos ostatnio smutno mi i moze dlatego
            stracilam cala energie. Prawie cala wink

            Bo ja to bym chciala, zeby wszystko bylo perfekcyjnie i zeby dziecko nie
            plakalo i nie ciumkalo smoka...No i w domu by sie przydalo zrobic wreszcie
            porzadek i obiad dobry choc raz. I o siebie zadbac...

            Mysle sobie, ze moze sprobuje sie gdzies wybrac z Mala. Nie tylko do
            spozywczego na osiedlu, ale gdzies dalej...
            W sumie, to Mala nie placze tak czesto. A i staly rozklad dnia i nocy zaczyna
            sie jej ustalac.
            Jesli jutro nie bedzie wielkich mrozow, to sie wybierzemy troszke dalej od
            domu. Trzeba kiedys przelamac strach i wyjsc z dzieckiem do ludzi! Twoim
            przykladem Magdo planujemy basen, ale dopiero za miesiac, bo wczoraj Emilka
            skonczyla 2 miesiace.

            Dziekuje za cieple slowa i pozdrawiam.

            ps. Franula, Twoja Kasia jest bombowa. W zyciu nie widzialam tak fajnej
            fryzurki u Maluszka. Moj maz tez sie zachwycal!
            • rybka002 Do Musztardki i wspomnienia 01.03.05, 23:01
              Musztardko droga jak czytałam Twój post to widziałam siebie sprzed 16 latsmile)),
              pierwsze dziecko i też takie poczucie strachu i chyba bezradności. Nie martw
              się to prawie normalny stan przy pierwszym dziecku, drżenie czy wszystko dobrze
              i takie napięcie czy wszystko robię prawidłowo, nie martw się to przechodzi
              przy następnym, zobaczyszsmile))))
              A tak a propo to jak wspominam tamte czasy 89, 90 rok, tetrowe pieluchy, płatki
              mydlane i pranie we frani brrrr, nie było leżaczków, fotelików, przewijaków,
              chusteczek do pupy i wielu innych gadżetów, które tak bardzo ułatwiają życie.
              Córkę wychowywałam wg Spocka znacie? Żelazna dyscyplina, smoczek obowiązkowo
              spanie tylko we własnym łóżeczku tzw zimny wychów
              A synka 4 lata różnicy zupełnie inaczej, karmienie piersią 3,5 rokusmile)), spanie
              w łóżku ze mną i zdecydowanie wiekszy luz. Wtedy już byłam zmotoryzowana i
              korzystałam z samochodu dość często. Podróżowałam cżesto sama z dwójką maluchów
              100 km to do Zakopanego, to do Krakowa, maluchem. Nie używałam smoczka wogóle.
              A teraz tyle ułatwień... I teraz właściwie to chyba najbardziej świadome i
              najbardziej wyczekiwane macierzyństwo. Teraz działam intuicyjnie, smoczka
              używam sporadycznie najczęsciej wieczorem, gdy malutki nie może zasnąć, też go
              nie lubię ale cóż czasami świetnie zdaje egzamin. Piotruś śpi i we własnym
              łóżeczku i z nami czasami w nocy. Franulko czasami korzystam z Twojej rady,
              zależy czy jestem bardzo padnięta, czy mam siłę go karmić na siedząco, ale
              chciałabym bardzo przyzwyczaić Piotrusia do swojego łóżeczka.
              Mam o tyle łatwiej, że moje dzieci pomagają mi przy malutkim. Obiecałam sobie
              że nie będzie to ich obowiązek tylko przyjemność. Na razie mi się to udaje,
              bardzo rzadko proszę a częściej sami proponują pomoc. Jak Piotruś miał dwa
              tygodnie byliśmy pierwszy raz u znajomych. Market też zaliczyłam z nim sama,
              ale najadłam się tyle strachu że mi sie obudzi, że staram sie go nie brać i
              jakoś to inaczej organizuję.
              A jeszcze jedno byliśmy wczoraj u rehabilitanki z Piotrusiem, ćwiczymy
              Bobathem. Zakupiłam dużą piłkę rehabilitacyjną i ćwiczymy. Piotruś musi leżeć
              na brzuszku jak najwięcej, nie cierpi tego no i trzeba wymyślać różne sposoby
              na to żeby polubił, piłka jest jednym z nich. Asymetria już prawie znikneła,
              ale jeszcze musimy poćwiczyć napięcie mięśniowe, ma lekko obniżone. Neurologa
              mam jednego i nie konsultuje Piotrusia u innych bo wydaje mi się, że to tylko
              może zrobić mętlik w głowie.
              Ale się rozpiałam... Całuję i ściskam wszystkie grudnióweczki. Beata
            • alcantra PS. Do Musztardki 01.03.05, 23:26
              Musztardko, o ile się orientuję, w Krakowie też macie Multibabykino! Ruszajcie
              z Małą. Dlaczego miałabyś nie zadbać i o swój wypoczynek psychiczny? smile
              Trzymajcie się cieplutko!
          • dorella1 supermamy i babcie... 02.03.05, 06:10
            A mi jest przykro, jak piszecie, ile macie pomocy od babć,
            albo jak jedziecie sobie do swojej mamy i tam odpoczywacie.
            Siedzę sobie o tej rannej godzinie odciagając pokarm i postanawiam oto się
            wyżalić, bo nie wiem, czy to ja jestem nie tak, czy obiektywnie, nasza sytuacja...
            Ja też mam mamę w mieście. W dodatku zakochaną we wnuku i gotową przybyć na
            każde skinienie, byleby tylko z nim pobyć. Znajomi (z dziećmi) mówią mi, że to
            świetnie,
            że mam taką cudowną, nieocenioną pomoc na każde zawołanie.
            Ale albo ze mną jest coś nie tak, albo jak się bliżej przyjrzeć, to jednak nie
            wygląda tak różowo.
            Mama, w jej mniemaniu, masę rzeczy robi lepiej.
            A ja się przez to jej ciągłe krytykowanie wykańczam nerwowo.
            Za każdym razem jak mam przyjść obiecuję sobie zagryżć zęby, wyluzować się
            i cieszyć, że mam kogoś do pomocy. Niestety, najczęściej nie udaje mi się to
            i w końcu mówię jej, co myślę, ona się obraża i płacze.
            Dziś n.p. przyszła i pyta się co pomóc. To mówię, że może ugotować zupę
            i/albo poprasować dziecku ubranka. No i się zaczęło: ale wy macie beznadziejną
            lodówkę, dlaczego kupiłam takie a nie inne ogórki na zupę, że ona by przecież
            nigdy takich nie kupiła, że dziecko jest żle ubrane jej zdaniem. Najlepiej
            wszystkie pajacyki należałoby wyrzucić, bo: uwierają, są inaczej uszyte niż
            powinny być, że dziecko powinno mieć o taki (tu pokazuje) kaftanik i śpioszki.
            Że jak ulewa ( a ulewa co chwilka) to pieluszkę spod buźki należy od razu
            przeprać (musiałabym na tym przepieraniu spędzać całe dnie), że u Babci to jest
            tak jasno i czysto, że tam by Antkowi było dobrze, że jak my możemy w ogóle
            mieszkać w tym mieszkaniu. Że u nas jest za zimno (wreszcie udało nam się
            osiągnąć te pożądane 22 stopnie, ciągle było 24, 25, upał,aż mały dostał
            potówek), a skoro ja twierdzę, że tu jest 22 stopnie, to chyba mamy zły
            termometr. A dlaczego mamy taką fatalną deskę do prasowania, suszarkę do prania,
            etc.
            Chyba tylko żelazko jest dobre, bo to dostaliśmy od mamy.
            Potem, jak przychodzi niedziela, to mam dylemat. Z jednej strony to moja
            ukochana jedyna mama, w dodatku dość świeża wdowa, a ja jestem jedynym
            dzieckiem. I chcę, żeby z nami pobyła, żeby była wspólna niedziela.
            Z drugiej strony wiem, ile mnie to będzie kosztowało nerwów.
            Że mój mąż w końcu też nie wytrzyma i jej wygarnie (temat zięć-teściowa i mąż a
            jego własna matka jest na osobną rozprawę), i znowu będą łzy i rozpacz, że ona
            jest niepotrzebna już nikomu...

            Wybaczcie, musiałam się wyżalić. I szczerze mówiąc prawdziwie czekam na parę
            słów od Was, co o tym myślicie, albo jak to jest u Was.
            Zdaję sobie sprawę, że przedstawiam tę sprawę subiektywnie, że ja tez nie jestem
            święta. Ale, do cholery, wydaje mi sie, że jak Mama chce pomóc, to niech pomaga,
            a nie wykańcza swoimi opiniami wszystkich wokół.
            Boję się, że relacje z moją mamą będą niestety coraz gorsze.
            Bo albo będę się tu spalać nerwowo przy niej, albo będę się wykręcać przed jej
            przyjazdem tutaj, przez co będzie sie czuła odrzucona i niepotrzebna.

            pozdrawiam
            dorella

            • opieniek1 Re: supermamy i babcie... 02.03.05, 09:29
              Wiesz, mi tez jest "dziwnie", jak dziewczyny opisują, ze ktos im pomaga. Nie
              przykro, ale jakos tak...
              Kiedy urodził sie mój syn, byłam zdana sama na siebie. Mój maz przywiozl nas ze
              szpitala i poszedl do pracy. Wychodzil skoro swit i wracal w nocy. Bylam zdana
              tylko na siebie, moja tesciowa, mieszkajaca niedaleko, nawet nie pomyslala, ze
              moge czegos potrzebowac (chwalaa bogu, nie przychodziła), a mama pracuje. Wiec
              nabawiłam sie mega depresji, ale przy okazji swietnie sie zorganizowałam. Jakis
              pozytek z tego byłsmile)
              przy drugim dziecku, tu powtorze za dziewczynami, jest zupełnie inaczej,
              niektóre rzeczy mi zwisaja, no i mam jeszcze to starsze dziecko, wiec nie
              wszystko kreci sie wokol malucha.
              Wydaje mi sie, ze powinnas porozmawiac z mama, zanim obie sie zdenerwujecie,
              jak przyjdzie, posadz ja, daj kawe i powiedz " Mamo, ja cie bardzo kocham i
              jestem ci wdzieczna za pomoc. Ale jesli bedziemy na siebie napadac i wytykac
              sobie niepotrzebne rzeczy, to sie zameczymy i znienawidzimy. A opieka nad
              Antkiem powinna byc dla nas przyjemnoscia. Rozwiazmy jakos ten problem." Moze
              zamiast siedziec w domu i prasowac, pojdziecie gdzies milo spedzic czas? Moze
              razem pojedzcie do Multikina? Albo do Łazienek na spacer?
              Trzymam za ciebie kciuki.
              Ja nie wyobrazam sobie zadnej pomocy przy dziecku, przyzwyczaiłam sie, ze
              wszystko jest tak, jak ja chce i wara wszystkim od tego, jaka mam deske i jakie
              ogorki kupuje. Moze dlatego jeszcze sie z moja mama lubimy?
            • alcantra Re: supermamy i babcie... 02.03.05, 09:48
              Dorello,
              na Twoim miejscu pewnie szlag by mnie trafiał i - jak się znam - wolałabym sama
              zajmować się wszystkim niż słuchać ciągłych utyskiwań. Ewentualnie może powiedz
              mamie, że cieszysz się jak przychodzi do dziecka, ale czułabyś się lepiej,
              gdyby oszczędziła Ci swoich komentarzy. Nie wiem, może Twoja mama po prostu
              taką ma naturę, że musi gderać i komentować. Może poskutkuje, jeśli powiesz,
              żeby sobie wyobraziła, jakby się czuła, gdyby wtedy, kiedy opiekowała się Tobą
              ktos ciągle narzekał, utyskiwał i robił wyrzuty, że wszystko robi nie tak. W
              koncu jesteś matką, kochasz swoje dziecko, chcesz dla niego jak najlepiej, a
              jeśli nie płacze, dobrze się rozwija i jest zadowolone, to najwyraźniej
              wszystko jest w porządku.
              Tak sobie myślę, że może Twoja mama musi poczuć się dowartościowana w jakiś
              sposób. Może zadziałałoby, gdyby - zamiast zając się prasowaniem, sprzątaniem,
              zmywaniem - zaopiekowała się przez cały dzień dzieckiem, a Ty byś zajęła się
              pracami domowymi? ALbo nawet w wolnej chwili (jeśli karmisz - to między
              karmieniami) po prostu wyszła sobie z domu nawet do sklepu, czy supermarketu?
              Albo jeśli stwierdzi, że w czymś ma rację, to raz zastosuj przy niej tę jej
              zasadę - może podziała, a jak nie to przynajmniej będzie miała dowód, że nie do
              końca ma rację...

              U mnie jest tak, że Teściowa jak przychodzi, to zajmuje się dzieckiem: albo się
              z Mają bawi, albo wychodzi na spacer. Ja albo jej towarzyszę, albo jadę na
              zakupy, albo siedzę w domu i odsypiam, siedzę przy komputerze, sprzątam,
              gotuję. Teściowa za to prasuje, kiedy karmię, albo kiedy Maja śpi, bo ona
              akurat prasowanie lubi. Oczywiście uwagi swoje też mi przekazuje ale w formie
              dyskretnej, tak jakby bała się, ze zaprotestuję. Czasem jest to dość śmieszne,
              bo mówiąc do Małej przekazuje właśnie różne komunikaty do mnie: a to, że może
              Maję brzuszek boli, a to że może zimno, a to że głodna... Ja przychodzę, rzucam
              okiem na dziecko i albo przyznaję rację, albo mówię, że jest ok, albo
              diagnozuję, co tak naprawdę dziecko chce.

              Z kolei moja Mama, kiedy byla u nas kilka dni, zajmowała się gotowaniem i
              sprzątaniem i jeszcze uspokajaniem Małej w napadach kolki. Najczęstszym
              zarzutem, jaki słyszałam było to, że Mai jest za zimno. Moja Mama należy do
              osób, które lubią dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, ale o dziwo -
              podobnie jak Teściowa i bez porozumiewania się - uznała, że teraz są inne
              sposoby wychowywania dzieci, niż za Jej czasów i nie będzie się wtrącać.
              Widziała, że Małą zajmuję się tak jak potrafię i z miłością, więc reagowała
              tylko wtedy, kiedy miałam problemy z uspokojeniem Mai płaczącej. Czasem
              zdarzają się Jej różne komentarze, ale nigdy tak szeroko zakrojone, jak Twojej
              mamie.

              Dlatego tak sobie myślę, że spróbuj porozmawiać z mamą na spokojnie, wyraź, że
              jest Ci przykro, kiedy ona tak mówi i że mimo iż cieszysz się, ze przychodzi do
              Małego, to te wizyty są dla Ciebie trudne. Może w końcu zrozumie. A przede
              wszystkim pozwól jej zająć się wnuczkiem przez dłuższy czas...

              Acha: a jak powie, że macie np. fatalną deskę do prasowania, to możesz np.
              powiedzieć, że jest jaka jest, trudno, wolisz zainwestować w rzeczy dla dziecka
              niż nową deskę, ale jeśli mamie tak bardzo przeszkadza, to nie miałabyś nic
              przeciwko temu, żeby sprezentowała Ci nową wink

              PS. Mój Tata, który bywa u nas częściej niż Mama (sprawy do załatwienia w W-
              wie) czasem krytykuje, że mamy za dużo różnych rzeczy, że bałagan, że
              moglibyśmy powyrzucać, ze zrobić to, tamto... Irytuje mnie to i odpalam mu w
              tym samym tonie (a la: przyganiał kocioł garnkowi): zrób najpierw porządek u
              siebie w piwnicy wink)) Pomaga na chwilę. wink

              Serdecznosci
              Magda
            • dorella1 Re: supermamy i babcie... 02.03.05, 16:25
              dziękuję dziewczynki, że odpisałyście i to takie długie posty.
              właśnie tego potrzebowałam, spojrzenia na sprawę z dystansu i z innego punktu
              widzenia. Ja juź nie łapałam obiektywnie tej relacji mama-ja.
              Cóż, ja również myślę, że warto raz jeszcze porozmawiać. Oczywiście wiele razy
              już próbowałam, ale to było często w konkretnej nerwowej sytuacji i nic z tego
              nie wychodziło tylko żal i płacz. Spróbuję raz jeszcze, na spokojnie.
              Najgorsze jest to, że mama uważa, że jej uwagi są nieocenione i jak je odrzucam,
              czuje się niepotrzebna.
              Wypchnąć mamę gdzieś nie jest łatwo, ponieważ ona uwielbia prace domowe,
              albo przynajmniej tak jej się zdaje.
              Ale rzeczywiście, należy zostawić synka mężowi któregoś wieczoru,
              wyrwać mamę do knajpy i na kawkę i pogadać na spoko.
              Myślę, że nie pomaga tu fakt, że mama ma serdeczną przyjaciółkę,
              która też ma córkę i wnuki. Ale tamta pani niemal że decyduje za tę swoją córkę,
              jak ma umeblować dom i czym w przyszłości powinny zostać jej wnuki.
              I prawdopodobnie, kiedy mama wysłucha kolejnej porcji zwierzeń, o czym to tamta
              babcia zadecydowała, moją mamę wkurza, że ze mną tak się po prostu nie da.

              w każdym raz jeszczę dzięki za Wasz punkt widzenia.
              Jesteście nieocenione.
              A jeśli któraś jeszcze zechce coś dodać w tej sprawie, będę wdzięczna.

              pozdrowionka

              dorella
              • alcantra Re: supermamy i babcie... PS. 02.03.05, 20:33
                Dorelko, jak tak sobie przeczytałam o tej koleżance Twojej mamy to tak sobie
                myślę, że to faktycznie może być jedna z przyczyn. Weź, tak jak radzą
                dziewczyny, Mamę gdzieś w neutralne miejsce i przy okazji powiedz, może żartem,
                że powinna siebie bardziej cenić, niż przyjaciółkę wink W końcu jak się ma
                samodzielne i radzące sobie dzieci to jest to większy powód do dumy, niż
                dzieci chodzące na sznurku wink

                Buziaki
                Magda
                • franula Re: supermamy i babcie... PS. 02.03.05, 20:43
                  Dziewczyny – beda bledy bo dziecko na reku! i post pisany przez ostatnie 3 h...

                  Dorello zadna z nas nie jest obiektywna bo zna sprawe tylko z Twojego punktu
                  widzenia. smile Ale doskonale Cie rozumiem bo mam takie osoby jak Twoja Mama w
                  rodzinie – na szczescie nie na etacie mamy ani tesciowej. Mam wrazenie ze
                  takich osob sie nie da zmienic – stad brak dobrego wyjscia z sytuacji. Ale
                  zawsze warto porozmawiac....

                  Ja dodam tylko ze nie mam nikogo do pomocy. Moja Mama juz z dziecmi mojej
                  siostry ustawila sie na pozycji babci do rozpieszczania (zabiera – juz starsze
                  naturalnie do kina albo na narty ale chyba ani razu pieluch im nie zmieniała).
                  Fakt ze wtedy pracowala – teraz juz nie. Jak lezałam w połogu i Maz musial dwa
                  dni pracowac po naszym powrocie ze szpitala to owszem przyszla zrobila obiad i
                  wyprasowala. Ale przy dziecku robilam wszystko sama i wydaje mi sie ze to bylo
                  ok. Teraz wpada raz na tydzien popodziwiac wnuczkę i to wszystko. Na szczęście
                  mnie nie poucza chociaz czasen powtarz że ja jadlam schabowego jak miałam trzy
                  miesiace crying W kazdym razie uklad jest jasny, na zbyt wiele nie moge liczyć,
                  także na opiekę po powrocie do pracy – też nie. Co do tesciowej, to starsznie
                  się z nią lubimy, ale to mloda zapracowana babka, jakby mogła to by wszystko
                  zrobiła ale nie ma czasu – zreszta opiekuje sie też swoją chorą mamą. Ale
                  przyszła zobaczyc jak przewijam, zeby sie nauczyc gdzie co lezy, proponuje ze
                  zostanie z dzieckiem jeśli chcę gdzies wyjść. To jej pierwsza wnuczka i chętna
                  jest bardzo tylko czasu brak.

                  Chrenata napisz cos o sobie i swoim dziecku.

                  Multikino – super, wszystkie mamy sympatyczne a dzieci PRZEUROCZE. Moje serce
                  podbiła Martolina - za nieustajace zachwyty nad moim szkrabemsmile a tak
                  dygresyjnie, serio i osobiście to codziennie przed snem powtarzam sobie „cóż
                  masz czego byś nie otrzymał a jeśliś otrzymał to czemu się chlubisz tak jakbyś
                  nie otrzymał?” z którego to biblijnego cytatu wynika dla mnie tyle, próbuje nie
                  byc tak strasznie dumna z Kasi bo to ze jest zdrowa, grzeczna sliczna i do tego
                  ma tyle włosów że budzi to małą sensację gdziekolwiek się pojawimy – żadna w
                  tym moja zasluga...smile a co do kina – na pewno beda powtórki!

                  Rybko trzymam kciuki za spanie Twojego synka. Mimo karmienia na lezaco i spania
                  przy tym udaje mi sie odkladac Kasie do łóżka po karmieniu i zasnieciu. Tylko
                  rano jak Maz idzie do pracy i mamy wiecej miejsca to spimy juz razem.

                  Karina, zazdroszcze tego spania. Kasia przespała się w metrze, ale po wejsciu
                  za prog sie obudziła i nie spi do tej pory. W ogole spanie w dzien dłuzsze niz
                  godzinne przechodzi moje pojecie. Zaczęłam ostatnio dokaldnie notować i w
                  sumie Kasia śpi MAKSYMALNIE 13 h na dobę!!! z czego 10-11 w nocy a reszta 1-2 h
                  w dzień w postacie drzemek 20 minutowych, czasem snu 1 h. A że do tego rytm ma
                  taki, że zasypia najwczesniej o północy to mam przegwizdane. Dobrze że jest
                  naprawde grzeczna i lubi lezaczek – nie musze jej nosic i duzo moge zrobic.

                  Aga ja sie nie martwiłam bo dzwonilm. Ale ciesze sie ze nie opusciłas foum na
                  dobre. Cos dziewczyny juz chyba z kolkami nie walcza. A jak u Ciebie ten front?

                  a! miałam napiać ze z Mezem mamy nowe hobby - scrabble - gramy prawie
                  codziennie i zapraszamy tez gości - wtedy jedno gra a drugie krazy mu za
                  plecami i z dzieckiem na reku i podpowiadasmile polecam!

                  Pozdrawiam szczegolnie mamy ktore mogłam poznać osobiście
                  Franula
                  • martolina77 Potwierdzam! 02.03.05, 20:59
                    Kaśka jest w dechę! Czy tego chcesz czy nie, Franulko, to jest babeczka dla
                    mojego Michalka! Juz mu to obiecalam!

                    W zyciu calym nie widzialam takiej fryzury! Cudna!
                    • franula Re: Potwierdzam! 02.03.05, 21:05
                      no to podyskutuj o tym z Aguszak, bo jej Mateusz też reflektowałsmile
                      Mój Mąż już kupuje miotłę na absztyfikantówsmile
                      • martolina77 Re: Potwierdzam! 03.03.05, 10:25
                        Franulo,

                        Miotłą traktować? Swoich? Wstyd!!!
                        ;-D
                        A co do Mateuszka Aguszakowego ... hmmm... zobaczymy, pożyjemy... w końcu to
                        Kaśka wybiera!
                    • franula Re: Potwierdzam! 02.03.05, 21:07
                      Musztardko! Gratulacje! fajnie ze sobie humor fryzjerem poprawilas - pokaz sie
                      na "zobaczcie" w nowym wcieleniu!
                      a co do krem to niezmiennie nivea na kazda pogode
                      a nam oilatum pasuje tylko nie na spacer bo to chyba nawilzajacy.
        • iwoku Marzek! 01.03.05, 20:59
          Chyba lepsze będą stopery, bo w kibelku niestety usłyszę jak do wrzasku Jasia
          dołącza obudzona przez niego Emilka. A histeria w stereo to już nie przelewki...
          Z innej beczki- chyba rzeczywiście powinnyśmy stworzyć jakąś krakowską koalicję,
          bo nas Warszawa totalnie zdominowała smile
          A po trzecie: dogadałam się dziś ze swoją super-rehabilitantką i ona też udziela
          się prywatnie, niestety tylko po 18-stej. Ale polecam ją z całego serca, o ile w
          ogóle będzie Wam to potrzebne. Cwiczenia trwają do 40 min- 40 zł
          • musztarda_ziolowa Re: Iwoku! 01.03.05, 21:18
            Plissss, czy mozesz mi wyslac tel. do rehabilitantki?

            Kiedys dawalas mi namiary na neurologa, ale moja pediatra powiedziala, ze
            absolutnie nie ma potrzeby interweniowac u neurologa, wiec nie skorzystalam.
            Powiedziala natomiast, ze mozemy wybrac sie do rehabilitanta, zeby
            podpowiedzial, jak "traktowac" Mala.

            Ja juz dawno mowilam, zeby sie wybrac gdzies na Rynek, albo na Kazimierz do
            knajpki! Z tym, ze chyba dopiero na wiosne, bo w Krakowie nie ma lokalu, zeby
            nie palono! A z maluchami do zadymionych knajp, to raczej nie. Ale na wiosne
            mnostwo ogrodkow. No i Rynek odnowiony!

            Pozdrawiam
            • iwoku Musztardko! 02.03.05, 01:18
              Rehabilitantke zaprosiłam do siebie na piątek wieczór- upewnię sie, że moge się
              tym telefonem dzielić i wtedy Wam prześlę
      • aguszak Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 02.03.05, 22:18
        Iwoku kochana,
        ja się z Tobą solidaryzuję w "cierpieniu" od małego terrorysty, który
        zamieszkuje i moje mieszkanie. Tylko z ojcem chce siedzieć na leżaczku w kuchni
        dłużej niż 1/2 godziny. Pakt jakiś chłopski czy cuś!
        Pozdrowionka
    • vievioora Kino - Franula + znaki rozpoznawcze 01.03.05, 18:41
      Franulo - wysłałam maila smile

      Nasze znaki rozpoznawcze na jutro: Gaba będzie w granatowym foteliku sam na
      stelażu + plecak granatowy chicco + kaczka i słoneczko – zabawki wiszące na
      foteliku, a ja - w kremowej kurtce narciarskiej + krótkie (zupełnie), ciemne
      włosy.
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • alcantra Re: Kino - Franula + znaki rozpoznawcze 01.03.05, 19:14
        Rozumiem, że Multibabykino jest w Multikinie przy KEN?

        No to my będziemy następująco: Mała w granatowym foteliku i kremowo-piaskowym
        kombinezoniku-śpiworku. A ja pewnie w niebiesko-bladoniebieskiej kurtce
        narciarskiej z widocznym napisem 76 i bardzo kolorowym szaliku (taki w paski).
        Czupryna paskudna, bo tuż przed wizytą u fryzjera, ale widoczny kolor ciemnawy
        blond wink
        • martolina77 Re: Kino - Franula + znaki rozpoznawcze 01.03.05, 20:33
          Moje Drogie,

          A moze i ja sie dołączę na kino. Nie obiecuję, bo może jednak być tak, że
          małżonek będzie potrzebował samochodu. Jezeli nie... to Wasze znaki
          rozpoznawcze zakodowałam, więc będę was wypatrywać. Ale, jak powiedziałam, nie
          obiecuję. W końcu teraz - gdy mąż kręci na swoim - samochód jest mu bardziej
          potrzebny, niż mnie... zobaczymy jutro!

          Odnosnie neurologa, nasza pani pediatra nie dawała nam skierowania do
          neurologa, ale wystraszona relacjami na forum poszlam do prywatnego gabinetu
          neurologa dziecięcego. Jest dyskretna asymetria, ale nic nie musimy z tym
          robic. Wierzę lekarzowi zwłaszcza dlatego, że mówił sensownie i po prostu kazał
          przyjsc na kontrole na początku 4 mca zycia Michalka. Poza tym przyjmuje w
          centrum rehabilitacji NDT Bobath więc gdyby chciał nas naciągnąć na dodatkowe
          zabiegi, bez problemu by to zrobił. I jeszcze tylko dostałam przestrogę od
          pani pediatry: proszę nie czytać zbyt dużo, bo pani wszystkie choroby świata
          dzidziusiowi przypisze. Tak więc już wyluzowałam i wiem, że z Małym jest
          wszystko ok. Wierzę naszej pani doktor. Zdrowy rozsądek powinien wziąć górę.

          Acha... Iwoku, Marzek - (dołączę do tej listy moją siostrę) ja sobie nie
          wyobrażam jak Wy Mamy radzicie sobie z trójką dzieci! Przecież to istne
          szaleństwo! Chylę Wam czoła. Mnie wystarczył widok mojej siostry ubierającej
          całą trójkę na spacer ! Ale zamieszanie! Wymaga perfekcyjnej organizacji!

          Całuje wszystkie,
          M.

          ps. Vieviooro, Alcantro, Franulo - jeżeli zobaczycie w kinie brunetkę z
          kucykiem w czarnej kurtko-płaszczyku i brązowych spodniach z szaro-czarnym
          fotelikiem i maleństwem w błękitnym śpiworku w środku to my. A z resztą,
          Vieviooro, mam twoją komórkę i dam znać czy przyjadę. Pozdrawiam gorąco.
    • vievioora neurolog cd i inne 01.03.05, 19:57
      Mogę popisać trochę - Gaba poszła spaćsmile

      W kwestii neurologów: Podczas nieobecności naszej pediatry poszłam z Gabą do
      przychodni na szczepionkę, ale... jej nie dostałyśmy (tylko przeciw żółtaczce)
      bo lekarz stwierdził konieczność konsultacji neurologicznej + otrzymałyśmy
      telefon do prywatnego rehabilitanta. Podczas gdy na poprzedniej wizycie u
      pediatry na moje pytanie odnośnie napięcia usłyszłam, że w naszym przypadku nie
      ma żadnych obaw. Najbliższy termin wizyty neurologicznej przyapda dopiero na
      połowę marca, więc jutro korzystając z obecności już naszej pediatry ruszamy
      jeszcze raz przebadać całą sprawę. Rzeczywiście tak jest, że jak ktoś zwróci
      uwagę na poszczególne zachowania Malucha to można się najeść strachu. Zdrowy
      rozsądek mojego męża szybko przywrócił mnie na ziemię i nagle się okazało, że
      jeżeli Gaba czuje się komfortowo to jednak leży prosto, podnosi głowę leżąc na
      brzuszku i nie wierzga na wszystkie strony... I jeszcze jedna dla mnie ważna
      rzecz - na widok naszej wybranej pediatry Gaba się śmieje i jest zrelaksowana.
      Na tamtej nieszczęsnej wizycie była cała spięta. Powiem jutro co z tego całego
      zamieszania wyniknęło.

      Podjęłam też decyzję co do mojej dalszej antykoncepcji - we wtorek za tydzień
      ruszam z wkładką do gabientu celem założenia. Boję się jak diabeł święconej...
      ale im bardziej odkładam ten moment tym bardziej się stresuję, więc czas się
      wziąć za siebie.

      W sobotę spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy mają 9-m-nego synka. Podziwiam
      Mamy które mają wiecej dzieci niż jedno (Franula przyłączam się do hołdów), a
      już w ogóle dla Mam, które się decydują na Malucha zaraz po pierwszym. Jak
      zobaczyłam jak ruchliwy jest 9-m-czniak to stwierdzam, że jakkolwiek nie
      absorbująca jest czasami Gaba, to i tak jest samodzielnym aniołkiemsmile
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • martolina77 KINO 01.03.05, 21:47
        A więc,
        Jutro samochód jest do mojej dyspozycji. Jezeli Mały nie będzie mocno wył z
        tyłu samochodu w foteliku i uda mi się do was dojechać, to się spotkamy. Trochę
        się boję, bo to pierwsza moja podróz samochodem tylko z Michałkiem... ale
        kiedyś musi byc ten pierwszy raz. Jak mówiłam wcześniej, nie mam możliwości
        przypięcia fotelika z przodu (poduszka powietrzna) więc... oby Małemu się
        spodobało samotne siedzenie na tyłach auta!
        Pozdraiwiam,
        Martka
    • martolina77 Pływalnia "polonez" - www 01.03.05, 22:11
      Tak dla wiadomosci podaję stronę. Więcej informacji chyba tylko telefonicznie
      można uzyskać...

      www.waterfun.com.pl/basen1.htm
      Pozdrowionka,
      M.
    • kuczynska78 Rozmiar garderoby 01.03.05, 22:14
      Hej!

      dziewczyny mam do Was małą prośbę, napiszcie na jaki rozmiar noszą ubranka wasze
      maluchy. Ja wiem, że moja Hania sie urodziła wielka( 60 cm, 4,5 kg), ale ona
      nosi już ubrania na 74 cm, body nawet na 80 cm. Wydaje mi się, że w tym okresie
      Oliwka jeszcze taka duża nie była. Ja już tyle tych rzeczy odlożylam, ale
      okazuje się, ze mała rośnie tak szybko, że cześć ubrań będę musiała dokupywać.
      Sezonowo nie wpasuje sie w te po siostrze, chodź Oliwka z października. Ostanio
      przeglądam allegro. Może macie jakiś sprawdzonych sprzedawców, możecie podać
      namiary. nie wyrobięe finansowo na kupno nowych.
      aga
      • sushi_1 Re: Rozmiar garderoby i inne 01.03.05, 23:52
        No to zdziwicie się, ale my nosimy jeszcze rozmiar 56-62. A właściwie body 50 z
        H&M też na upartego wchodzi, a Julek kończy w niedzielę 3 miesiące... Tyle że
        on się urodził maleńki (poniżej 2,5 kg), więc w sumie jest w normie (tyle że
        jakiejś takiej "swojej" smile).

        Marzek, ja też cały czas się martwiłam co z wami, wiec ciesze się że się w
        końcu odezwalaś! I w ogóle mamy podwójne i potrójne z Iwoku na czele -
        jesteście także moimi idolkami!!
        • iwoku O idolach 02.03.05, 01:08
          Dzięki za miłe słowa. Bohaterką nie czuje się absolutnie, ale cieszy mnie mój
          wewnętrzy spokój, który mimo wszystko udaje się zachować.
          A w skrytości dodam,że Marzek jest i moim idolem. Podpytałam Ją w szczegółach,
          jak sobie radzi we wszelkich newralgicznych sytuacjach, którymi usiana jest
          codzienność przy gromadce dzieci i nadal nie mogę wyjść z podziwu. Dla mnie
          opieka nad maluchami to małe piwo (choć w świetle Jaśkowego terroru z każdym
          dniem mam coraz bardziej pod górkę), ale wychowywanie Pierworodnej (tzw.
          dziewczyna z temperamentem)to nielada wyzwanie. I kiedy mam zostać sama z trójką
          na dłużej, to zaczynam rozglądać się za posiłkami. Zwłaszcza teraz, kiedy po raz
          kolejny Gosia się rozchorowała, nie chodzi do przedszkola i próbuje roznieść dom
          na strzępy
        • iwoku Re: Rozmiar garderoby i inne 02.03.05, 01:16
          Sushi- wcale sie nie dziwię. Moje dzieci miały podobną wagę urodzeniową jak
          Julek no i Emilka dopiero teraz wyrasta z 56. Jasiek to olbrzym- on juz nosi 68,
          sporadycznie 74. A swoja drogą właśnie teraz maja skok wzrostowy i co rusz
          przeżywamy takie sytuacje jak Alcantra. Ja zreszta nie do końca mam rozeznanie w
          rozmiarach, bo ubranka używane. których mam sporo( po Gosi i nie tylko) po
          kilku praniach zmieniaja swój gabaryt
          • hanyszka Re: Rozmiar garderoby i inne 02.03.05, 09:29
            Mysle,ze duzo zalezy od firmy, z jakiej sa ciuszki.Jacek zadniczo nosi rozmiar
            68 (skonczyl wczoraj 2 miesiace),ale do niedawna nosil jeszcze ciuszki z H&M
            rozmiar 56 (no ale oni maja zaniżona rozmiarówkę).Natomiast ciuszki z Bellvitu
            (teoretycznie 62)byly za male juz po miesiacu.Teraz zamowilam ciuszki z Tup
            Tup,tez 68,maja przyjsc lada chwila,zobaczymy na jak dlugo posluza....
            • opieniek1 Re: Rozmiar garderoby i inne 02.03.05, 09:32
              no wiec... uwaga... moja Lusia ma jeszcze spioch z H&M rozmiar 44 !! i miesci
              sie w niego. Wyrosla na razie z 1 body, wczoraj. nosi 50 i 56.
              Ania
              lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
    • alcantra A niech to! Wrrrr... 01.03.05, 23:36
      Ale się dzisiaj zdenerwowałam! Miałam posegregowane rozmiarami ubranka dla
      Małej, a wśród tych większych, rozmiar 62/68 taki fajny komplecik a la Miś,
      który mąż kupił Małej specjalnie. Na całe szczęście kilka dni temu przeglądałam
      zasoby ubrankowe, bo Maja jakby kopa dostała i nabrała turboprzyspieszenia
      jeśli chodzi o rośnięcie. Obejrzałam tego misia i odniosłam wrażenie, ze
      jeszcze chwila i będzie za mały, a Maja go jeszcze na sobie nie miała. Dzisiaj
      była inauguracja i myślałam, że mnie krew zaleje: ZA MAŁE! Założyłam Jej toto,
      ale ewidentnie szelki się za bardzo naciągają! sad((((((
      Jestem taka zła na siebie, że zapomniałam o tym ciuszku (swoją drogą miał
      zawyżony rozmiar wobec faktycznego) i tak mi żal... Chyba poczeka trochę na
      następny raz a ja muszę jeszcze raz zrobić przegląd ubranek...

      A tak w ogóle niezły cyrk dzisiaj był po kąpieli. Mąż woła: body za krótkie!
      Ja: jak to za krótkie? Przecież w ubiegłym tyg. było dobre. Sprawdzam.
      Faktycznie za krotkie. OK. Lecę po koszulkę. Za jakiś czas słyszę żalenie się
      Małej. Lecę do łazienki i pytam, co się dzieje widząc, jak Mąż gramoli się przy
      kaftaniku: koszulka za mała! - mówi z wyrzutem. Ja: jak to za mała???
      Faktycznie: rękawki prawie na 3/4. No coś nieprawdopodobnego. Czy u Was też
      dzieci wyrastają w ciągu tygodnia z ciuszków?
      • delfinlex Re: A niech to! Wrrrr... 02.03.05, 09:20
        Oj tak!!! Ja przeglad szafy Kacperka robie raz w tygodniu, a po kazdym praniu -
        czyli co 2-3 dni - odkładam jakies ciuszki do pudeleczka z napisem "za małe"....
        Ale mi tez udało sie przeoczyc jeden super ciuszek - kombinezonik indiański -
        Kacperek miał go na sobie 10 minut....ewidentnie go cisnął...
    • iwoku Nihil novi sub sole 02.03.05, 01:21
      Dziewczyny, ponieważ tym razem nie nazbierałam zbyt wielu nowych informacji,
      wstrzymuję sie chwilowo z wklejaniem listy!
    • iwoku Noc 02.03.05, 01:33
      Mam ochotę zrobić małą sondę: czy śpicie w pokojach razem z niemowlakami i czy
      świecicie jakieś nocne światełko?
      Przy Gosi byłam matka przestraszoną (teraz ma ten dystans, o którym Marzek i
      Rybka piszą, że pojawia się wraz z kolejnym dzieckiem) i wiele czasu minęło,
      zanim... przestałam sprawdzać, gdy spała, czy oddycha. Teraz nie mam takich
      lęków, ale nadal nie wyobrażam sobie ( ze względów bezpieczeństwa i wygody)
      spania w innym pokoju i zgaszenia lampki nocnej. I właśnie ta lampka nie
      znajduje zrozumienia w oczach mojego meża. Ten spór właściwie jest bez
      znaczenia, bo i tak zostałam w małżeńskim łożu sama- Piotr w nocy śpiąc obok był
      tak nieprzytomny,że jego pomoc(w okresie noworodkowym)nie na wiele się zdawała,
      za to w efekcie był rano totalnie zmęczony. Sprawę do końca rozwiązała Gosia,
      która od narodzin rodzeństwa niestety zaczęła sie budzić w nocy i wędrować po
      domu,jeśli nikogo nie ma obok w lóżku. Tak więc ta lampka słuzy tylko mnie i
      nikomu nie przeszkadza-ale ciekawa jestem, czy to jest norma czy dziwactwo?
      • hanyszka Re: Noc 02.03.05, 08:22
        Ja swiece lampkę całą noc. Mały śpi w swoim łóżeczku, a ja i tak budze sie
        nasluchujac czy oddycha i czy nie kwęka.
        Moj syn zaczyna przesypiac cale noce - dzisiaj juz trzeci raz - sama nie wiem,
        martwic sie sie czy cieszyc? Moze przestanie tak ladnie przybierac na wadze,tym
        bardziej, ze bardzo ruchliwy z niego facet?
        • tufinka Re: Noc i cała reszta 02.03.05, 09:38
          My też mamy zapaloną lampkę przez całą noc, a mały śpi ze mną, bo ciężko mi już
          go odkładać. Łóżko mamy tylko dla siebie, bo tatuś pracuje nocami. No i chyba w
          końcu coś się unormowało ze spaniemsmile Około 18-19 mały zasypia przy jedzonku i
          do ok 5-6 spi (oczywiście z przerwami na jedzonko - ale to też przez sen).
          Wczoraj bylismy na szczepieniu - dobrze, że mąż był z nami...Ja ryczałam jak
          bóbr razem z Kacperkiemsad Mój mały bidulek - obie nózki pokłulisad Na szczęscie
          nie dostał gorączki i ibył spokojny w nocy.
          Zolma - mój dopiero zaczyna gugać, myślę, że już w krótkce nasze maluszki będą
          nas zagadywały że hohosmile
          Musztardko - ja też prawie nigdzie nie wychodzę poza spacerami i zaczyna mnie
          to dobijać. Kompletnie nie wiem co z tym zrobićsad Znalazłam jednak w końcu
          basen, ale dpieo od 3 miesiąca można chodzić z maluchem, więc musimy poczekać
          cały miesiąc.
          Marzek, Iwoku - was to od samego początku podziwiam! Pewnie macie jakieś
          nianie, opiekunki do pomocy i się nam tu nie przyznajeciewink
          Co do pomocy w domu i przy małym to niestety nie mogę na nikogo liczyć ze
          względu na odległość. w tej kwesti jestem zdana sama na siebie i trochę mi
          smutno. Mąż jak pisałam w nocy pracuje, więc w dzień spi i w rezultacie mamy go
          tylko kilka godzin (czasem tylko 2-3).
          Mały też rośnie jak na drożdżach - jak robiłam zapas ubranek to myślałam, że
          starczy spokojnie do wiosny, a okazuje się, że już w zasadzie wszystko mogę mu
          założyć. Tak więc pewnie niedługo wszystko będzie za małe. Sporo ubranek mam
          używanych, bo ceny nowych są zabójcze, no a Kacperek tak szybko rośnie, że
          wydalibyśmy fortunę.
          Pozdrawiamy i czekamy na relację z wypadu do kinasmile
          Kasia i Kacperek (już 8tyg i 1 dzień)
        • zolma1 Re: Noc i duchy... 02.03.05, 11:28
          Witam Wszystkich z ranasmile
          my śpimy w trójeczkę w jednym pokoju,Mateuszek całą nockę w swoim łóżeczku
          czasem koło 8 rano jak,mąż idzie do pracy to go biorę do siebie i leniuchujemy
          czasem nawet do 12smile)
          Lampkę gasimy jak się kładziemy spać,mamy taką gwiazdke z Ikei,ona prawie
          światła nie daje. Wieczorem gdy Młody śpi a my jeszcze się kręcimy po
          mieszkaniu oglądamy jakiś film,to lampka się pali,żeby można było szybko
          sprawdzić jak zaczyna gadać.
          Generalnie MAteuszek nie boi się ciemności,a ostatnio doszłam do wniosku że
          widzi duchysmile
          Podczas karmienia nocnego staram sie go nie wybudzać ale nie zawsze się
          udaje,gdy tylko otworzy oczy to robia się mu wielkie i okrągłe!
          Zachwycony patrzy na puste! ściany,na nich nawet nie ma cieni! jest szczęsliwy
          i śmieje się jakby widział ulubione zabawki.Raz nam się przydażyło,że nagle
          patrząc w to samo (puste) miejsce na ścianie uderzył w płaczsad
          Na szczęście szybko sie uspakaja.
          Ja doszłam do wniosku że on widzi DUCHYsmile)

          pozdrawiam
          monika

          lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
      • delfinlex Re: Noc 02.03.05, 09:27
        Kacperek ma swoje łóżeczko w naszej sypialni, jakiś 1,5 metra od naszego łóżka,
        z mojej strony.
        A co do światełka - jak tylko zasypia, to gaszę lampkę.Ale przez pierwszy
        miesiąc spaliśmy przy zapalonej.
        Przez pewien czas Kacperek spał z nami w łóżku - wtedy leżał pomiędzy nami - i
        wtedy czasem też zostawiałam zapaloną lampkę.Teraz już nie ))
        • delfinlex Re: Noc 02.03.05, 09:31
          No i jeszcze się pochwalę!!! Dzisiaj Synuś przespał od 22.10 do 4.34!!! A potem
          cycuś, po nim spanie do 6.20.Extra!!!!!!!!! Hurra!!!!!!1
      • alcantra Re: Noc 02.03.05, 09:28
        Przyznam, że trzymam zapaloną lampkę zwykle wtedy, kiedy Maja jest kładziona do
        łóżeczka po kąpieli. Czasem zostawiam Ją, zeby sama zasnęła i wtedy nie gaszą.
        Od wczoraj jednak zgasiłam, bo na jej miejsce włączyłam projektor Philipsa
        (Magiczny Teatr). Maja zasnęła patrząc na slajd na suficie i słuchając
        delikatnego szumu wody. Do tej pory sygnałem spania była kaczka z kołysanką
        Brahmsa i mi troszkę tej kaczki żal...

        Maja śpi na razie w naszej sypialni w łóżeczku. Kiedy kładziemy sie spać,
        normalnie gasimy swiatło, a w nocy, jeśli Mała się obudzi, to jestem w stanie
        nakarmić Ją po ciemku. Przewijać nie trzeba, bo ustawiła się na dorosłego i
        kupę robi za dnia (raz-dwa razy), a pielucha na noc wystarcza, często rano i
        tak jest dość lekka. Poza tym nie zapalam lampki w nocy, bo wtedy Mała łatwo
        się wybudza, a w ciemnościach łatwiej jest Jej zapaść w kolejny sen.
    • opieniek1 Multikino to jaka stacja metra? 02.03.05, 09:38
      Imielin???
      Nie obiecuję, ale postaram się być. Muszę jeszcze coś załatwić, ale powinnam
      się wyrobić. Mam numer do Marty, więc będę dzwonić.
      • dorotkaf1 Re: noc, ubranka i pozdrówki 02.03.05, 09:59
        chwile człowieka nie ma a tu setki postów!!!!!!!!!!!!!
        co do spania...my od początkugasimy lampke jak tylko kładziemy sie spać! mały
        śpi z nami w sypaiallni ale w swoim łózeczku!
        nasza noc wygląda tak: kąpiel (ok 20) usypiamy ok 21,30 śpimy do 3 potem do 7 smile
        ubranka: generalnie 68 (ale mały urodził sie ponad 4 kg smile)
        zaczynamy dzis 10 tydzień i rośniemy jak na drożdzach !!! wielu rzeczy w ogóle
        nie założyłam kubulkowi!!!!!!!
        pozdrawiamy ciepło
        dorota
    • tufinka Nowe fotki Kacperka;) 02.03.05, 10:28
      Właśnie stronka została zaktualizowanasmile Zapraszamy serdecznie - te ostatnie
      zdjęcia są z wczorajsmile
      Kasia i Kacperek
    • chrenata Re: Grudzień 2004 02.03.05, 11:40
      Witam. Widzę, że to prawie prywatne forum, czy można sie przyłączyć? Mam
      pytanie do Alcante - widziałam Wasze zdjęcia z wielkiej wanny.Napisz coś na ten
      temat, czy konsultowałaś to z lekarzem, jak maluszek zareagował, od czego
      zaczęliscie itp. Czy to z Warszawy zdjęcia?. I jeszcze o magiczny teatr chcę
      zapytać? Jestem zielona w temacie. Oświeć mnie, proszę. P.
      • iwoku Do Chrenaty! 02.03.05, 14:34
        Witaj!
        To forum otwarte, z radością witamy każdą nową mamę. Wiem, że zaglądałaś tu już
        wcześniej, cieszę się,że masz ochotę zagościć tu na dłużej. Jest nas tu już
        niemało, a to taka tutejsza wizytówka
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20998168 i
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20998277
        Pozdrawiamy serdecznie!
        Iśka i Bliźniaki
      • alcantra Do Chrenaty :) 02.03.05, 15:23
        Hej,
        to wcale nie prywatne forum, aczkolwiek może się wydawać, bo niektóre Mamy
        jakoś więcej czasu znajdują na siedzenie w internecie, pewnie kosztem innych
        domowych spraw wink

        Odpowiadam na pytanie pierwsze:
        w miarę pełna relacja z naszego pobytu na basenie jest w wątku grudniowym, ale
        żebyś nie musiała szukać tutaj jest link:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20800656
        Basenu z lekarzem nie konsultowałam, bo... zapomniałam. Raz tylko zapytałam
        panią neurolog (taka kobieta starszej daty) i ona stwierdziła, że to teraz
        takie popularne, ale ona poczekałaby jak będzie cieplej. Od naszej pierwszej
        wizyty minęło półtora tygodnia i Króliczynka ma się zdrowo. Kicha wprawdzie,
        ale przed basenem też kichała. Zajęcia są w Warszawie, na pływalni przy KEN 11
        zdje się. Każde zajęcia trwają pół godziny, w sobotę, my na razie byliśmy raz,
        bo w ub. weekend wyjechaliśmy. Pierwsze zajęcia skupiają się na adaptacji
        maluszka do wody i otoczenia. Dziecko jest prawie czas trzymane, wykonywane są
        różne ćwiczenia (np. delikatne zanurzanie pionowo, po szyję i wynurzanie, ruchy
        półkoliste, zygzakowate na pleckach i brzuszku) i dopiero pod koniec dochodzi
        do tego, że dziecko utrzymuje się na wodzie samo i ma jedynie podtrzymywaną
        główkę. Sama zastanawiam się, co będzie na kolejnych zajęciach...

        A odnośnie magicznego teatru: to jest taki projektor slajdów Philipsa. Wygląda
        trochę jak żółta, pękata armata. W zestawie jest 6 slajdów, po dwa w kategorii
        wiekowej 0-3, 3-6, 6-12 m-cy. Można wyświetlić na ścianie obraz (w kółku)
        nieruchomo, albo żeby powoli się obracał. Do tego można dobrać trzy rodzaje
        dźwięków: delikatną muzyczkę, szum przelewającej się wody (tak jak np. w
        strumyku) albo bicie serca. Maja slajd na ścianie zobaczyła bardzo szybko i
        dość szybko się wyciszyła i zasnęła pozostawiona sam na sam z projektorem.
        Pusciliśmy Jej szum wody. Projektor można nastawić na 5, 8 lub 10 minut, po
        czym się delikatnie wyłącza.

        Pozdrowienia,
        Magda
        • dorella1 a gdzie kupic teatr Philipsa? :) 02.03.05, 16:01
          bo szukalismy w warszawie skuszeni reklamą i jakoś nie moglismy trafić
          • alcantra Re: a gdzie kupic teatr Philipsa? :) 02.03.05, 20:13
            Ja kupiłam okazyjnie od jednej mamy z forum smile
            Ale widziałam w Smyku, tylko nie pamiętam po ile (jeśli mata Tiny Love Zoo
            kosztuje 269 zł, to teatr też pewnie o co najmmniej 20 zł więcej niż gdzie
            indziej). Na www.tanimaret.pl mają za 215 zł i to jest chyba właściwa cena
            www.tanimarket.pl/_produkt.php?cPath=68_69&products_id=2541
            tyle że trzeba doliczyć koszty wysyłki.

            Na allegro było raz za 150 zł (nowe - dla mnie jakieś to podejrzane) ale
            zniknęło w okamgnieniu. Możliwe, że mają też w sklepie dziecięcym Polak Mały na
            Niepodległości, a jak nie, to może sprowadzą. Najlepiej spróbuj poszukać w
            internecie.
        • delfinlex Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:02
          Oj, fajnie było!! Cała gromada się nas zebrała - w sumie 12 osóbek smile))
          Film jaki był taki był - lekki i przyjemny, nie wymagający wiele myślenia, więc
          jak na nasz pierwszy raz chyba w porządku!!

          Kino było pełne mam z dzieciaczkami - w różnym wieku, chociaż nasza drużyna
          była chyba jedną z najmłodszych!! Było głośno, dzieciaczki chodziły - same lub
          z mamusiami - po sali, bawiły się. Maluszki w fotelikach albo u mam na
          rączkach - jak większość naszych smile) Ale chyba nikomu hałas nie przeszkadzał,
          czasami dzieciaczki płakały całymi grupami - zaczynało jedno i stopniowo coraz
          więcej...Fajnie było!!!!

          Myślę, że nie był to wypad jednorazowy!! Dziewczyny, strasznie się cieszę, że
          mogłam Was i Wasze Dzieciątka poznać osobiście.

          Do zobaczenia za tydzień - mam nadzieję!!!

          Pozdrawiam,
          Karina i Kacperek (śpiący do tej pory, odkąd wróciliśmy :0 )
          • vievioora Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:14
            smile było super smile
            nie wiem jak Wy ale ja się podpisuje pod powtórką dwoma rękoma...

            aczkowliek mimo, że Gaba obejrzała ze mną cały film, to teraz nadal oczy ma
            szeroko otwarte i zero chęci spaniasmile więc więcej pewnie napiszę dopiero
            wieczorem, jak druga połowka przejmie warte nad Maluchem...
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • sushi_1 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:24
              Słuchajcie Julek tez caly czas spi po kinie!!! I tydzien temu bylo tak samo! Po
              prostu bomba! Nadrobilam zaległości netowe, domowe. Ugotowałam obiad, juz nie
              wiem co tu robic.

              Ach, i jeszcze chciałam podziękowac za przepis na kurczaka z selerem naciowym,
              jabłkami i innymi takimi. Juz drugi raz dzis upiekłam - palce lizac!!!
              Przypomnijcie mi, która z was go zamiesciła to osobiście podziekuje.

              Kino było super. Szkoda że za tydzien nie dam rady sie wybrac bo wyjezdzamy na
              2 tygodnie...
              • delfinlex Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 17:00
                Jest 17.00.
                Kacperek nadal śpi...
                • martolina77 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 17:24
                  A ja pisze jedna reka, bo Michelek nie spi.... W samochodzie byl placz az do
                  mostu siekierkowskiego wink. potem silnik ululal mi syna... do czasu wejscia do
                  domu. to ten typ...

                  ciesze sie ze was poznalam i choc film nie zachwcil, warto bylo sie wybrac.
                  fajne te nasze dzieciaczki, prawda? super!!!

                  uwaga, jest wrzask.
                  na razie drogie mamy
                  martka
                  • zolma1 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 18:30
                    ALe miałyście fajnie,mam nadzieje,że w przyszłym tygodniu też się zbierze spora
                    grupkasmile),bo ja tez mam zamir dołączyćsmile)
                  • alcantra Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 20:18
                    Podpisuję się pod Marką smile Film (Zatańcz ze mną) rzeczywiście chyba idealny na
                    posiedzenie z dzieckiem, bo jak się troszkę straciło przy przewijaniu,
                    karmieniu albo uspokajaniu (Martolina! wink))), to wątku i tak się nie gubiło. wink
                    Za to fajnie Was było spotkać, miłe Mamy. Choć dla mnie to taki niedosyt:
                    trochę pogadałyśmy sobie przed i po, a miałbym ochotę na więcej.

                    Maja po powrocie z kina była dość zmęczona (w kinie oglądała film i nie
                    zmrużyła oka ani na chwilę!), a jak zapadła w sen godzinę temu, to czuję, że
                    już nici z dzisiejszej kąpieli! Po prostu śpi jak kamień. No i znowu
                    sobie "budę" z koca zrobiła...
                    Czy Wasze dzieciątka też tak mają, że muszą się zagrzebać w kocyku tak, ze ich
                    nie widać? wink

                    Serdeczności i dzięki za miłe popołudnie
                    Magda i Maja
          • dorotkaf1 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:17
            gratulacje !!! bo mi dzis z babcią stchórzyłśmy a już wczoraj byłyśmy pewne że
            idziemy do kina hihihi
            jeszcze raz gratuluję odwagi
            dorota
    • chrenata Re: Grudzień 2004 02.03.05, 18:26
      dziękuję za ciepłe przyjęcie. To prawda, forum Wasze rozrosło się do
      monstrualnych rozmiarów i wyczynem jest przeczytanie wszystkich postów. Dlatego
      spis "forumek" jest doskonałym pomysłem i skrzętnie z niego korzystam.
      Mam jeszcze pytanie dotyczace projektora. Czy jego cena jest kosmiczna?
      I odnośnie basenu - jaka jest temperatura wody dla maluchów?
      • alcantra dalsze info do Chrenaty :) 02.03.05, 20:21
        Ja kupiłam używane przez 3 m-ce za 180 zł. W tanim markecie (patrz odpowiedź do
        Dorelli) widziałam za 215 zł i za tyle należy szukać. Smyka odradzam (zdaje
        się, że mają za 245 zł) odkąd zobaczyłam cenę za matę Tiny Love ZOO. Koszmar!

        W basenie dla maluchów woda jest podgrzewana: tam, gdzie ja chodzę osiąga 34 st
        C.
    • aguszak Dla tych, które się o mnie martwią :))) 02.03.05, 18:46
      Jestem, żyjemy, nie mam czasu, a tak bardzo chciałabym nadrobić zaległości
      forumowe... potwornie boli mnie kręgosłup, ale jeszcze dycham wink))
      P O Z D R O W I E N I A smile)))))
      • tufinka Re: Dla tych, które się o mnie martwią :))) 02.03.05, 19:07
        Wracaj do szybko zdrowia i do nassmile Oj ten kręgosłup to paskudna sprawa oby jak
        najprędzej minęło!
        A my byliśmy dziś na kolejnym szczepieniusad Buuuu tym razem to musiałam wyjść z
        gabinetu, weszłam dopiero jak już mały zaczął płakać i igła była wyjętasad Nigdy
        nie byłam wrażliwa na takie rzeczy, ale serce mi pęka jak mój maluszek cierpi.
        Tatuś jednak jest bardziej odporny i to on kazał mi wyjść, bo widział, że
        strasznie przeżywam. Wiele to jednak nie dało bo ja ryczałam na korytarzu a
        Kacperka i tak ból nie ominąłsad Czy wy też tak mocno przeżywacie każde
        szczepienie? Czy ja jestem jakaś inna?
        Mam nadzieję, że noc będzie w miare spokojna
        Pozdrawiamy
        Kasia i Kacperek
        • tufinka Re: Dla tych, które się o mnie martwią :))) 02.03.05, 19:09
          Wybaczcie moje błędy w poprzednim poście. Jestem dziś całkiem rozbitasad
          Kasia
          • martolina77 Rodzice,kino,szczepienia i sen... 02.03.05, 19:58
            Ufff... w końcu. Po półtorej godziny noszenia mojego Padziaka, w końcu udało
            się go ululać, więc piszę...

            Dorelko,
            Wiem, ze każda z nas jest inna i inaczej reaguje na pewne sytuacje, ale...
            moja tesciowa jest podobna do twojej mamy (na szczescie mieszka 250 kim stad).
            Gdy bylismy u niej w odwiedzinach, to:
            - zle trzymałam dziecko,
            - zle je ubralam
            - chyba cos mu jest bo tak ryczy, itp.
            A u nas w mieszkaniu oczywiscie sciany za ciemne, za małe poduszki na łózku, i
            te kanapy w pokoju (ikea) jakies takie malo stabilne.
            A co ja na to... puszczam obok. Na komentarz, ze nie mozna dziecka nosic
            pionowo "na żabkę", odpieralam... "chyba ortopeda wie lepie, bo sam mi kazał
            tak nosić". I tak dyskusja jest kończona. Moja mama na szczescie oszczedza mi
            komentarzy. Ale i tak, z rodzicami spotykamy się góra raz na miesiąc (chyba ze
            ja sie tam wybieram na dłużej). Więc jak to pisze Alcantra i Opieniek - albo
            porozmawiaj, aby mama zachowala komentarze dla siebie, albo je po prostu puśc
            mimochodem!
            Trzymam kciuki. Bądz silna! (ps. fajne masz fotki na swojej stronce)

            Kino.
            Hmm... na mojego szkraba chyba nie za dobrze wpłynął wielki ekran. Cały dzień
            po filmie nie mógl zapaść w sen, łkał, jakby mu się coś w główce przetwarzało.
            On nie jest przyzwyczajony do biegających cieni - bo nawet gdy oglądamy tv, to
            nie sadzamy go przodem do telewizora. Czasami tak bywa, gdy ma za dużo wrażeń
            musi odreagować.... płaczem! Chyba, że mi się wydaje...

            A Wasze Pociechy Drogie MultiBabyKino-Uczestniczki są niezłe, takie wpatrzone w
            ekran! Byłam w szoku! I musze powiedziec, ze mój Michał to kawał kloca
            porównując do waszych dzieciaczków... no tak, ja niczego sobie, a tatuś też
            wysoki i dobrze zbudowany, więc miał się w kogo wdać wink))

            Szczepienia
            Myślałam, że podczas zabiegu będzie gorzej... tylko serce mi się krajało, gdy
            Michałek wtulił się we mnie po ukłuciu z minką "podkówki"! Taki był bezradny...
            Jakoś szybko udalo mi sie go uspokoic. Ale... za miesiąc następne szczepieńia.
            Ufff... Chyba tym razem mąż będzie trzymał Małego.

            Sen
            Pierwszy nocny sen (do 1-2w nocy) odbywa sie w łóżęczku, ale póżniej... zależy
            od tego, czy ja nie zasnę przy karmieniu. Jezeli tak...to budzimy sie o 4 rano
            we trójkę w łózku (sorki - czwórkę - jeszcze kot w nogach)... i znowu, jeżeli
            zasnę, to budzimy się o 6, 8. I tak to do rana wink). A lampeczka zazwyczaj
            świeci się calą noc. Acha... i niestety, moje dziecko ok 6-7 rano juz sobie
            guga i się wkurza, jeżeli ja nie gugam razem z nim!!!! Nie ma nad nami litości!

            Ufff... tyle. Spadam, muszę się położyc, bo po noszeniu Klocusia w kinie i w
            domu kręgosłup mi siada.

            całuję
Inne wątki na temat:
Pełna wersja