iwoku Lista koniec 27.02.05, 02:30 43* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58 44* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53 45* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka Kasia 3600/54 46* ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 47* HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54 48* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072 49* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55 50* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54 51* HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54 52* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja- 3140/56 53* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004 córka Nina 4100/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639 54* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka Agatka 3600/59 55* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55 56* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś 57* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764 58* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330 59* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 60* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0 61* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52 62* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51 63* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224 64* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994 65* MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53 66* KASIA9948- K28.12.2004 syn Kordian 67* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57 bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97, Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633 68* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57 bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2 69* DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 70* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808 71* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53 www.vievioora.com/ 72* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54 73* TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240 republika.pl/kacp_steczen/ 74* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328 75* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58 76* JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57 Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 Nasze aktualne wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747 Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Imiona naszych dzieci 27.02.05, 02:33 Zestawienie imion: 6* Mateusz 4* Kasia 3* Antoś 3* Hania 3* Kubuś 3* Maja 3* Zuzia 2* Emilka 2* Jaś 2* Kacperek 2* Krzyś 2* Natalka 2* Nina 2* Oleńka 1* Agatka, Alicja, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka, Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Milena, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia 1* Alek, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Iwo, Jacek, Julek, Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Pawełek, Piotruś, Samuel, Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś 40 kobietek 38 mężczyzn Najpopularniejszy dzień urodzin: 10.12.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Dziewczyny, trzymajcie za nas kciuki! 27.02.05, 14:11 Kochane, Okazalo sie, ze we czwartek mój mąż zakończyl wspolprace ze swoim pracodawcą i przechodzi na samodzielna działalność - zaczyna od zera, czyli od szukania klientów. Póki co, niestety, musimy wyżyc z mojej pensji - czyli będzie bardzo cienko! Trochę się martwię, ale wierzę w męża. Poza tym, mamy troche zaskórniaków, więc jakoś przez ten okres przejsciowy przezyjemy. Mimo wszystko, strach jest! Trzymajcie za nas kciuki! Z tego co pamiętam, Joa miala podobną sytuację... i ciekawa jestem czy cos sie udało zrobić? A Michaś - guga jak zły! Ostatnio wprowadza nowe słówka: oprócz "gu" "agu" powtarza "jeeeej" "keau" ) i gada jak najęty! Jest coraz słodszy. Kocham go całym sercem! Całuje wszystkie Mamy i zabieram sie za czytanie waszych weekendowych wieści! Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Bemowo i okolice 27.02.05, 19:22 W Waszych postach najczesciej pojawia sie Ursynow, Mokotow. A moze ktoras z Was jest z Bemowa i moglybysmy sie umowic na spacerek? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora fajny sklepik i pytanie o nosidlo 27.02.05, 20:55 hej, bedzie jedna reka.... dla w-wianek: bylam dzis w galerii mokotow - na przeciwko hypernovej otwarty jest nowy sklep ze zdrowa zywnoscia. bardzo fajny - kupilam m.in. jogurt kozi o smaku morelowym i jagodowym pytanko - mamy nosidlo bebeconfort "comfort" teoretycznie od momentu urodzenia, ale jak zapakowalismy gabe w niego to mialam wrazenie, ze w nim siedzi. moze jakos zle ja wlozylam?czy ktoras z was ma takie nosidlo i juz go uzywala? pozdrawiam) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: fajny sklepik i pytanie o nosidlo 28.02.05, 09:01 Mam takie nosidło! I uzywam, patrz- czwartek (10 km na piechote). Musisz maksymalnie napiac paski i dziecko jest jakby pionowo, pupe ma podtrzymywana i główke z tyłu i z boku. To jest prawdidłowa postawa w tym nosidle. A czy te jogurty sa z kampinosu? Ile za nie zapłaciłas? Na Wiatracznej na bazarze jest sklepik ze zdrowa zywnoscia i kosztuja tam chyba 4.15zł. Zjadamy tego mnóstwo, wiec jesli w GM sa tansze, to pojade. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: jogurty 28.02.05, 09:40 tak to kampinos, ale kosztowaly 4.20 ale sam sklepik jest bardzo fajny. na moje (choć wcale nie liczne) kontakty z takimi sklepikami wydaje mi się że jest bardzo duży i półki ma konkretnie upchane. Może więc mimo ceny mniej atrakcyjnej uda się tam wynaleźć coś nowego lub innego. Jak płaciłam to usłyszałam że w razie czego mogą niektóre artyluły sprowadzić na zamówienie i odłożyć (ale nie wiem jak to działa, bo spieszyłam się z Gabą do domu. a z nosidłem - muszę w takim razie poćwiczyć - dzięki __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Byłam w Ośrodku przedadopcyjnym... :'-( 27.02.05, 21:17 Dziewczyny Kochane, byłam wczoraj i dzisiaj w częstochowskim ośrodku przedadopcyjnym, o którym wspominane było raz na naszym forum i dla którego jest apel o pomoc na forum Niemowlę (wklejam jeszcze raz link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=20157430&v=2&s=0 ) Wizytę przeżyłam, ale wyszłam ze łzami w oczach. To jest coś strasznego: pawilon z wyglądu przypominający przychodnię albo przedszkole; łóżeczka porozstawiane pod ścianami i pod oknami; zimna, pusta zupełnie przestrzeń pośrodku, żadnych dywaników; blade, smutne dziecko błąkające się w chodziku, a przede wszystkim: w łóżeczkach płaczące z samotności maluszki, których nie ma kto przytulić tak często, jak one tego potrzebują. Pielęgniarka, z którą rozmawiałam powiedziała, że starają się utulać wszystkie, ale to jest ponad ich możliwości. Nikt nie zapewni lepiej ciepła maleństwu, niż rodzic, chociażby przybrany. Nie mogłam wyzbyć się myśli, dlaczego takie biedne, niewinne stworzonka muszą cierpieć, skoro na to nie zasłużyły? Dlaczego świat jest taki paskudny? Zawieźliśmy z mężem dzisiaj trochę mleka NAN1, soczków, deserków. Dokładną informację, czego potrzeba umieściłam w wątku, do którego link wkleiłam wyżej (przede wszystkim jedzenie i piekuchy). Gdyby któraś z Was chciała coś dorzucić, ale nie ma kiedy wybrać się na pocztę a jest z Warszawy, chętnie zabiorę paczkę podczas kolejnej podróży do Częstochowy (pochodzę stamtąd, a Ośrodek jest jakieś pół godziny spacerem od domu moich Rodziców) - oczywiście z zaznaczeniem od kogo Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Byłam w Ośrodku przedadopcyjnym... :'-( 27.02.05, 23:05 No trzeba pomoc koniecznie takim biednym dzieciaczkom. Moze na tej gimnastyce sie jakos spotkamy, to podrzuce pare rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
franula kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:33 Dziewczyny, która będzie wśrodę w Multikinie (z pamięci Fenka, Alcantra, Sushi, Vievioora Delfinex) a kto na gimnastyce (Sushi,Ewa Matczuk). Kolejno odlicz. Potem ustalimy jak się poznanmy. Ewa masz maila. Kaśka sie też uśmiecha przez sen, sczególnie podczas zasypiania przy piersi a czasem trzęsie się (dosłownie) ze śmiechu. Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:46 Dzieki za maila ale znow nie moge wejsc na skrzynke (jak tylko sie uda - odpisze ) Ja bede na gimnastyce w przyszlym tyg, bo 2.03 mamy szczepienia i ortopede. Z checia jednak przeczytam pierwsze wrazenia. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:50 chyba mi sie cos pomieszalo - to kino jest w srode a gimnastyka w czwartek, tak? Bo jesli tak, to moze mi sie uda na ta gimnastyke, jak Antek dobrze zniesie szczepienia Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:57 no to mamy ten sam problem w czwartek Julek był po pierwszym szczepieniu jak ten anioł. Nic tylko spał. Gdyby tym razem było tak samo może udałoby mi sie w końcu poćwiczyć ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 01:07 Ewa to Ci tylko tu napisze że wg Kodeksu Pracy pracodawca ma obowiązek udzielic Ci urlopu wypoczynkowego po macierzyńskim. nie daj się Dla mnei tez ten film jest mało inetersujący ale za 10 zł moge obejrzec. No i tak naprawde chodzi o wyjście z domu, jakakolwiek aktywność i oczywiście poznanie Was! Czemu ona jeszcze nie spi?! To samo co wczoraj - usypia i budzi sie po 15 minutach. Mam dość, wczoraj usypiała ja cztery razy a i tak na dobre usnęła około 4!!!! Help F Ps Sushi napsz czy się ćwiczy z dziekciem czy sie je gdzieś ... odklada? Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:34 wiem, Danusiu, ze pracodawca ma obowiazek udzielic mi urlopu, ale nie chce stawiac sprawy na ostrzu noza, by potem nie miec problemu. Zaraz wlasnie jade do pracy - mam nadzieje ze wszystko sie ulozy po mojej mysli Nadal nie moge wejsc na skrzynke i przeczytac maila Antek po ostatnich szczepieniach tez nie mial zadnych negatywnych objawow, wiec teraz tez pewnie bedzie ok Gdy meza nie bylo w weekend Antek byl tak mily, ze zasypial podczas karmienia (w sobote o 21! a w niedziele po 22- normalnie usypia ok. 24-1 w nocy) i przesypial 8-9 godzin! Zlote dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 17:02 Dostalam urlop! 50 dni czyli do konca maja Ale fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 12:22 Gimnastyka: Niestety nie cwiczy sie z dziecmi( Sa tam dostepne koce i lezaczki na które odklada sie dziecko. Oczywiscie na sali cwiczen, koło mamy. Julek nie chce lezec sam za długo wiec nastepnym rezem zabieram zabawki i przyczepie mu do lezaczka (albo naszego fotelka samochodowego)nad głowa, zeby czyms go zajac na troche dluzej. Chyba pisalam wam kiedys ze na 1. zajeciach udało mi sie przecwiczyć jakies 20 min a na drugich moze 40... Reszte czasu karmiłam, nosiłam, przewijałam etc. ale to nikogo nie dziwi. Chociaz jest jedna mama korej 6-miesieczna coreczka bawi sie sama przez całe 90 min, z 1 przerwa na karmienie!!! Niektóre mamy przychodza w ogle bez dzieci. Jesli chodzi o frekwencje to za kazdym z moich 2 razow było 5 mam i prowadzaca Kino: A niech tam! Wprawdzie film słaby ale chciałabym was spotkac, wiec sie wybierzemy. Moze kogos podwiezc? bedziemy jechali z Julkiem ze Starego Mokotowa, wiec moge zahaczyc i o Centrum jesli trzeba. Kino: Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 27.02.05, 23:55 Szczerze mowiac nie wiem jak to ze mną będzie w tym tygodniu, bo film w środę jest dla mnie mało interesujący, a w czwartek rano mamy szczepienie i nie wiem czy Julek będzie w dobrej kondycji na gimnastykę i czy powinnam go ciągnąć, a tak bym chciała się z wami zobaczyć(( No zobaczymy. Może się jednak w związku z tym wyrzucę do kina...? A poza tym w najbliższą niedzielę mój mąż wyjeżdza na całe 2 tygodnie!! i postanowiłam nie siedzieć sama (no z Julkiem) w domu tylko przeprowadzam się do rodziców, pod Warszawę. Mają w domu nadmiar wolnego miejca i wielką ochote na zabawy z wnuczkiem. Moja mama tez potrafu zaklinać niemowlęta wiec zapowiadałby się sielanka gdyby nie ...brak netu. Nie wiem jak ja to przeżyje ( Co więcej nie będę miała samochodu więc i kino, i gimnastyka odpadają przez kolejne 2 tygodnie ( Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 12:16 Ja po dwóch tygodniach u babci (czt. mojej mamy) wróciłam zrelaksowana i pełna sił. Jak mówiłam odpoczełam i fizycznie i psychicznie (choc do karmienia w nocy i tak tylko ja wstaje )). Mysle ze warto pojechać, chociaż na tydzień! Problemem juz nie było wykąpanie się, bo babcia chętnie brała Młodego w obroty. Nie mówię o tym, ze był czas na zrobienie makijażu!! ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 12:26 Rybko, kino jest o 12.00 Moze ustalmy jakos, jak sie spotkamy czy tez rozpoznamy? Jakies miejsce w kinie, czy rekwizyt) Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:31 ja się wstępnie piszę na gimnastykę, oczywiście jeżeli nie zaliczę kolejnej porażki organizacyjnej i uda mi się wreszcie tam dojechać na określoną 12-tą... dorella z antonim Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:45 Ja wstępnie piszę się na kino, jeśli w ogóle wypali, bo repertuar ubożuchny... Dobrze by było do wtorku ustalić, czy idziemy, czy sobie odpuszczamy. Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 09:46 piszę się na kino, ale.. zawsze jest jakieś ale.. obudziłam się dzisiaj z twarzą jak po wybuchu grantem - mam całą w czerwone placki! nigdy wcześniej czegoś takeigo nie miałam. a nabliższa wolna wizyta u dermatologa dopiero jutro! wrrrrrr Dopiero co zwalczyłam Gaby wysypkę, teraz sama będę latać po lekarzach... jeśli będę w środę wyglądać tak, żeby ludzie nie odwracali ode mnie twarzy i nie uciekali w podskokach to przyjadę bardzo chętnie. Jak nie uda mi się doprowadzić do "pokazania publicznego" to będę musiała spasować __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino i gimnsstyka 28.02.05, 10:23 Ja koniecznie się wybieram do kina - troszkę się denerwuję jek to będzie, ale jak nie spróbuję... Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Byłam w Ośrodku przedadopcyjnym DO ALCANTRY 28.02.05, 10:57 Madziu, Szykuję paczkę dla maluchów, więc jak będziesz jechała do Częstochowy, to chętnie przekażę. Podziwiam Cię, ja nie byłabym w stanie odwiedzić tego ośrodka. Przeczytałam post z prośbą o pomoc na forum Niemowlę już kilka tygodni temu i na samą myśl o tych biedactwach zaczynam ryczeć. Po prostu za miękka jestem Pozdrowionka Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Iwony 28.02.05, 12:45 Hej Iwonko, cieszę się bardzo, że szykujesz paczkę - dzisiaj o 21:00 będzie kolejny odcinek telenoweli o dzieciach z tego ośrodka. Obejrzę po raz pierwszy, bo nie miałam pojęcia, że jest taki program. A gdybym wiedziała, co tam, w tym ośrodku zobaczę, to raczej bym nie weszła. W niedzielę oszczędziłam sobie tego: podrzuciliśmy produkty i poszliśmy sobie. Do Częstochowy będę jechać chyba nie wcześniej niż za ok. 2 tyg.; wcześniej być może odwiedzi mnie któryś Rodzic ( ), ale nie jestem pewna. Jeśli nie przeszkadza Ci taki termin, to paczuszkę chętnie zabiorę. Z kolei przesyłka pocztowa kosztuje ok. 10 zł, a to jest jedno opakowanie mleka NAN, ale zawsze będzie szybciej... Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Do Magdy 28.02.05, 14:05 Madziu, Oglądałam kawałki tej telenoweli, ale jak dla mnie nawet to jest zbyt przejmujące i od razu beczałam. Nie mówiąc już o bezpośrednich odwiedzinach w ośrodku... Czego poza mlekiem Nan 1 i pieluchami potrzebują dzieciaczki? Ja zebrałam też parę butelek, odkładam ciuszki, z których Pszczółka już wyrosła, mam nadzieję, że to się też przyda. Pytałaś może jakie pieluszki najlepiej wysłać? Myślę, że skompletuję jakiś większy zestaw, popytam znajomych co mogą przekazać i wtedy poproszę Ciebie o dostarczenie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Iwony 28.02.05, 22:53 Iwonko, no i nie obejrzałam dzisiaj odcinka, bo przespałam! Niesamowite, ale razem z Małą przespałam bite 4 godziny! Co do Ośrodka: najbardziej potrzebne są pieluchy, takie od 3 kg (nie wiem, do ilu, ale co najmniej 9 kg) oraz jedzenie. Mają tam teraz 21 dzieci, z czego ok. połowa to starsze, które są karmione nie tylko mlekiem. Tak więc oprócz mleka NAN1 i NAN2 potrzeba też sporo soczków, deserków i obiadków w słoiczkach, bo Ośrodek nie ma zezwolenia SANEPIDu na gotowanie. Przydadzą się też pewnie jakieś dodatkowe kocyki, kosmetyki (przede wszystkim chusteczki do wycierania pupy). Ubranka najmniej, ale oczywiście jak ktoś chce dać, to oni przyjmą. Acha - miałam wrażenie, że te dzieci nie mają fajnych zabawek. Jak komuś nie są potrzebne już i nie zamierza sprzedawać, to też mógłby dać. Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Sny 27.02.05, 23:03 Mam wrazenie (moze glupie), ze Antkowi sie cos sni. Zdaza sie, ze przysypiajac (najczesciej przy piersi) smieje sie glosno przez sen "heeee" (wiec pewnie na widok rzeki pelnej mleka), a innym razem z kolei placze i wywija wargi z dzwiekiem "łiiiii". To przy takim plytkim snie - strasznie tez wtedy przewraca oczami. Czy Wasze pociechy tez tak robia? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Sny 28.02.05, 09:48 Moja Mała czasem się uśmiecha przez sen i to pełną gębą. Natomiast kilka razy zdarzyło Jej się mocno płakać i uspokajając Ją nawet Jej nie wybudziłam. Mam wrażenie, że musiało Maję coś zaboleć, bo cóż Jej się złego może śnić? Jak tak sobie pomyślałam, to chyba i niemowlaki mogą mieć koszmary: bo chce się być przytulonym i nikt nie przychodzi, bo chce się jeść i jedzenia nie ma, bo brzuszek boli... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Sny 28.02.05, 10:27 Kacperek jest bardzo aktywny przez sen. Zresztą - gdzieś przeczytałam, że dzieci właśnie w czasie snu przyswajają wszelkie informacje zgromadzone w czasie dnia, ćwiczą nowe minki i zachowania. Ostatnio Kacperek przez sen śmieje się w głos i aż trzęsie ze śmiechu - pewnie za kilka dni będziemy mieli to "life". Właściwie już dzisiaj rano zdarzyło się, że kilka razy aż zapiał na głos z radości, leżąc w łóżeczku i obserwując karuzelkę ) I - jak sobie "siedział-leżał" oparty pleckami o mój brzuch i trzymał mnie za ręce, to zaczął się ..dźwigać do przodu - ciągnął główkę do siadu!!!Ale jaja !!! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Grudzień 2004 28.02.05, 10:12 Witam! Obserwuję ramię mojego Iwa (po szczepieniu przeciw gruźlicy)i zastanawiam się czy tak ma być: ranka zasycha, po czym znowu lekko ropieje, znowu zasycha i tak na okrągło. Jest jeszcze czerwona i przy tym lekko wypukła. Nie ma moim zdaniem klasycznych oznak "paprania się", ale czy to goi się tak długo? Co prawda idziemy w środę do pediatry, więc ją o to zapytam, ale zaczęłam się martwić tym śladem po szczepieniu. Jak to wygląda u Waszych maluchów? Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Zabawki 28.02.05, 11:06 Cześć dziewczyny! Kupiłam mojemu Pimpuniowi na allegro matę Tiny Love Zoo. Jest super. Mały leży na niej sam!!!! nawet godzinkę i śmieje się głośno! Po prostu rewelacja. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Grudzień 2004 28.02.05, 12:14 Malaika7 u mojego Piotrusia też blizna jest brzydka, podobno to normalne i nie należy z tym nic robić. Może się goić nawet do 6 miesięcy. Franula i Delfinex i pozostałe dziewczyny z Warszawy o której jest ten seans w Multikinie w środę? Może uda mi się z Wami wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: kino? 28.02.05, 12:35 Słuchajcie, a takie kino to nie jest dla takich malutkich Maluszków męczące? Chodzi mi głównie o hałas; w kinach dźwięk jest zwykle dość wysoko ustawiony... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: kino? 28.02.05, 12:46 www.multikino.pl/index.php/multibabykino/ Twirdzą że przycmione światło i ściszony dźwięk. Sushi? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: kino? 28.02.05, 12:48 Wychodzicie na spacer pzy taiej pogodzie. Małej jescze sie ciagnie infekcja, więc mam wymówkę, ale ogólenie chciałabym ja hartować tylko... mam zawsze problem z zebraniem się w mróz. Goraca kawa, komputer, szlafrok i grzeczne dziecko obok na leżaczku. Bajka Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 szczepioka 28.02.05, 18:18 Hej Dziewczynki, ja juz chyba nigdy nie zdolam nadrobic zaleglosci na naszym watku... piszecie jak szalone, tylko pozazdroscic wolnego czasu i organizacji Chcialam sie z Wami podzielic moimi wrazeniami po szczepieniu Matiego. W zeszla seode moj synek po szczepieniu (3 w jednym) strasznie sie zle czul, wymiotowal, mial biegunke i bardzo wysoka goraczke - ponad 39 stopni!!! Wyobrazcie sobie jaka bylam przestraszona... tym bardziej, ze w przychodni nikt mnie nie uprzedzil o takich "atrakcjach". Teraz czuje sie dobrze, ale juz sie boje kolejnaj szczepionki za miesiac. Czy moj synek musi tak cierpiec? P>S brak polskich czcionek - dzieciatko na rekach zobaczcie nowe zdjecia mojego synka! Pozdrawiam Was cieplutko i zazdroszcze tegokina - koniecznie napiszcie jak bylo. niunia Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: kino? 28.02.05, 12:47 Na seansach multibabykina dźwięk jest ściszony, a światło tylko przyciemnione (nie jest zupełnie ciemno), żeby mamy widziały swoje dzieci w trakcie karmienia czy przewijania. No i temperatura na sali też jest nieco wyższa niż normalnie )) Ja jestem ze Szczecina i niestety nie znam żadnych mam stąd więc wybiorę się sama niedługo.... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: kino? 28.02.05, 13:06 Malaiko - w połowie marca chce sie wybrac do rodzicow, do szczecina (stamtad migrowalam do w-wy) wtedy chetnie ci potowarzyszymy z gaba __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula ponawiam prosbę 28.02.05, 13:30 ponawiam pytanie może sie któras Mam zlituje? "Chciałabym zaczac sciagac mleko i zamrazac na wypadek wyjsc. Jak to robic, kiedy? mioedy karmieniami? a mleko potem sie odrzewa. w czym? Mam zupelny metlik, wiem ze troche o tym było ale moze jaks dobra dusza mi to wytłumaczy od zera" i jescze jesli wam sie bedzie chciała napiszcie ile spią Wasze dzieciaki w dzien a ile wnocy (chodzi mi o sume godzin. MOja Kaska zbliza sie do 3 msc (jedna ze straszych a ni w ząb tgeo nie ma uregulowanego (tak mnie pediatra pocieszała że przy 3 msc to się jakos ureguluje) Buziakki F Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 13:46 Ostatnio odciąganie mi kiepsko wychodzi, bo Gaba coraz lepiej ssie ale najlepiej wychodziła mi taka procedura: Gaba śpi w nocy około 5h za jednym zamachem => wieczorem herbatka HIPP laktacyjna, nad ranem kiedy Gaba najadała się z jednej piersi - odciągałam z drugiej. Albo jeśli w dzień miała dłuższą przerwę to ściągałam z tej przepełnionej, a karmiłam z tej bardziej miekkiej. Odciąganie między karmieniami nie wychodzi mi dobrze, bo Gaba dokładnie opróżnia piersi i trochę czasu im zabiera ponowne napełnienie, poza tym zawsze jak odciągnęłam (bo do kolejnego karmienia np 1,5 h) to GAba się właśnie wtedy budziła głodna lub chciała spóźnioną dokładkę. TRochę chaotycznie to wyszło, ale mam nadzieję, że coś jednak uda Ci się wyciągnąć z tej plątaniny... A w kwestii spania: przesypia nocki z przerwą na jedzenie więc to około 6 h + dzień, ale w dzień jest różnie czasami ma krótkie 15 minutowe drzemki po każdym jedzeniu, czasami śpi długo... i też te dni nie sa u niej regularne. Papaciatka __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 13:55 strsznie dzis jestem marudna ale mze to dltego ze maz w weekend był na nartach wrócił w nocy i padł (jezdzil caly dzien przy -15 stopniach hardcorowiec!) dzis polecial do pravy i znowu nie mam do kogo geby otworzyc. pisałam juz duzo o klopotach ze spaniem Do tej pory jednak mimo poznej pory chodzenia spac Kasia jednak przesypiala 3-4-5 godzin A od paru dni budzi sie co 1-1,5 h. moze to brzuch, nie wiem jedyny sposob by ja uspic to piers. Do tej pory nie dawałam smoczka, moze to byłby sposób na te nocne wybudzenia - nie jest przeciez glodna co godzinę!!! Czy dziecko moze spac ze smokiem? (sorki ale jestem zupelnie zielona) czy tak usypiacie Wasze dzieciaki? Wiewiorko, dzieki za odzew, mobilizuje sie do odciagania pokarmu, trzeba w koncu zaczac! F Odpowiedz Link Zgłoś
franula kino i gimnatyka 28.02.05, 13:58 kino - sroda o 12 Multikino Fenka Alcantra Sushi Vievioora Delfinex Opieniek Franula (musimy sie wczesinej spotkac zeby bilety byly obok siebie) czwartek - 13 gimnastyka Fundacja (Sushi w ktorym to jest miejscu blisko ktorej przecznicy?) Sushi Ewa Matczuk Dorella Franula Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kino i gimnatyka 28.02.05, 17:05 Fundacja mieści się przy ul. Nowolipie, bardzo blisko skrzyżowania z Al Jana Pawła. Jadąc od południa Al. Jana Pawła skrca się w prawo i chyba 2.?? budynek po prawej stronie - blok z balkonami od ulicy - to ten. Wejscie jest bezposrednio z ulicy., chociaz dośc słabo oznaczone - tylko naklejka na przeszklonych drzwiach. A jak jesteśmy umówione do kina? Spotykamy sie przy kasach? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: UWAGA gimnatyka w czwartek jest na 12.00... 01.03.05, 21:30 bo gdzies wczesniej przeczytałam że sie umawiamy na 13.00!! I do zobaczenia jutro w kinie. Bedę trochę wcześniej przy wejsciu, jak sugerowała Franula. Ja w beżowej kurtce, a Julek opatulony w foteliku, na stelażu trójkołowego wózka. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 14:16 moze spac ze smokiem gaba zasypia gdy: 1/ ma w buzi ulubionego smoka 2/ kocyk dotyka noska (jak karmisz Maluszka to nosek ma wtulony w pierś, Gaba ma bardzo silny ten odruch i dopóki w coś nie wciśnie nosa to nie zaśnie) Wady smoka - jeśli śpi płytko i wypadnie jej smok podnosi alarm - wkładanie ponowne i ponowne i ponowne... smoka może trwać nawet do 0,5h a GAba ma smoka, bo ma silny odruch ssania - zassysa nawet kocyk __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 14:24 Franulko, Odnośnie odciągania mleka: ja odciągałam i mroziłam, gdy miałam naprawdę dużo pokarmu, teraz jest niezbyt różowo pod tym względem, więc wspomagam się czym mogę i planuję wrócić do mrożenia. U mnie najlepiej wychodziło odciąganie po nocy, wtedy, gdy piersi były jeszcze nabrzmiałe, bo mała wszystkiego w czasie nocki nie zjadała. Albo też widziałam, że małe zapadło w sen po południu i taki stan utrzymywał się np. przez 2 godziny, to wtedy szybko po laktator i odciągałam. Ja mrożę w woreczkach Aventu. W celu rozmrożenia, wyjmujesz woreczek z mlekiem i wstawiasz na parę godzin do lodówki. Mleko już w stanie płynnym, takie lodówkowe, podgrzewasz w garnuszku z ciepłą wodą, chyba, że dysponujesz podgrzewaczem. Ja to mleko mrożone tratuję jako mocno "awaryjne". Gdy wychodzę na 3 godziny (a to zdarzyło mi się dopiero 2 razy!), to odciągam mleko tuż przed wyjściem i zostawiam w lodówce. Odnośnie spania ze smoczkiem: moje dziecko przechodzi aktualnie fazę zasypiania przy pomocy smoka, tylko to ją uspokaja. Od razu po zaśnięciu go wypluwa. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 16:06 Hej, u mnie odciąganie wygląda tak, że jak mam chwilkę i pokarm akurat jest, to odciągam ile się da - jak Mały nie jest zbyt "łapczywy" i coś zostawia w piersi, to czasem udaje mi się odciągnąć całą butelkę na raz (Avent 125-150 ml). A jak nie, to czasem na 2-3 razy. I trzymam w lodówce (bo podaję małemu codziennie przed snem). A co do mrożenia - to poprostu butlę do zamrażalnika, przed użyciem moja Mama (bo tylko Ona jak dotąd zostawała z Małym sama oprócz mnie) ją wyjmowała i wstawiała do wody z ciepłą wodą (z kranu), żeby się rozmroziła. A podgrzewamy w garnuszku z ciepłą wodą - nie gotować!! I tyle jeśli chodzi o pokarm. A co do spania: po tygodniu stosowania patentu, a którym pisałam kilka dni temu, Kacperek przesypia po kąpieli i karmieniu wieczornym 5 godzin, cycuś, 2-3 godzinki do rana Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: ponawiam prosbę - odciąganie 28.02.05, 23:01 Ja robię podobnie jak Delfinlex - odciągam bezpośrednio po karmieniu z "niedojedzonej" piersi i zbieram takie resztki do czasu, żeby wyrobić się w 12 godzinach: dolewam do poprzednich i w końcu zamrażam. Fakt, nie jest to za dobrze, bo pokarm mieszany jest z różnych pór dnia, ale trudno. Nie raz już ratował sytuację, kiedy Mała miała napad żarłoczności albo zostawała z Teściami albo Rodzicami (ciekawe, że często - ku naszemu zdumieniu - przesypiała ten czas i mrożonka nie była potrzebna ). Czasem też ryzykuję (i zrobię tak za chwilę), kiedy Mała najada się przed nocą i nie opróżnia obu piersi (w jednej często nie mam wystarczająco pokarmu na jedno karmienie), to ja je opróżniam do końca. Maja przesypia prawie całą noc, więc zwykle zdąży mi się naprodukować, nawet jeśli byłby potrzebny w okolicach trzeciej w nocy. Wszak w nocy pokarm produkuje się najszybciej. Gdyby to nie było możliwe, spróbuj Franulko zmusić się do wstania ze dwa razy w nocy przez dwie noce pod rząd i albo nakarmić wtedy dziecko (może być przez sen), albo odciągnąć - wtedy pobudzisz laktację. Acha - ja stosuję herbatkę mlekopędną Fito Mix Herbapolu. Jest bardzo dobra. Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 16:40 Hej! Jesli chodzi o odciaganie, to ja jeszcze nie odciągałam. Jeśli zaś o spanie, to trafił mi się super egzemplarz Śpi ciurkiem od 6 do 8 godzin w łóżeczku. Póxniej biore ją do nas do łóżka. nejlepeij lubie te noce, kiedy mała odłozona po karmieniu o 22 śpi do 6 rano Jednak ze starsza nigdy tak łatwo nie było. Oliwka do dzis nie przesypia nocy. poza tym ma organizm, ktory szybko się regeneruje. Przykład. Ostanio usnęła mi w dzień, w związku z tym poszła spać około północy. Wstała w pełni wyspana o 6:30. Porażka. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: ponawiam prosbę 28.02.05, 17:59 ja chlodze w lodowce mleko sciagniete w nocy (Antek przesypia 5-8 godzin, a przedwczoraj nawet 9!), bo mrozic niestety nie mam czego. Rano podgrzewam wode w czajniku i wstawiam butle do kubka - co chwile wyjmuje i potrzasam by sie rownomiernie zagrzalo. Co do rozmrazania czytalam w ktoryms watku na forum, ze trzeba to robic jak najszybciej, zeby sie nie zepsulo. Jesli chodzi o spanie to Antek ma roznie. W nocy najczesciej 7-8 godzin (choc bywa tez inaczej), potem jeszcze przysypiamy na lozku przy karmieniu ok. 1-2 godzinki. A w dzien to najczesciej drzemki od kilkunastu minut do godzinki, a czasem (tak jak np. dzis) spi nawet 2-3 godziny Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 do vievioory 28.02.05, 14:48 Super bardzo chętnie! Daj znać kiedy dokładnie, gdy już będziesz wiedzieć. Cieszę się podwójnie (za Iwula -bo śpi) Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: kino? 28.02.05, 15:48 Hej! Ja ostatnio mam malo czasu na pisanie, bo Oliwia jest chora na grype, a Hania pokasluje. Ja jestem też ze Szczecina i piszę się na wspólny wypad, spotkanie. zorganizujmy to pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino? 28.02.05, 16:10 Dziewczyny, właśnie sobie uświadomiłam, że w środę około 10-11 jest u nas (co tydzień) fizjoterapeutka do Kacperka - mam nadzieję, że uda mi się wyrobić. Ale - mam pytanko - czy któraś z Was mogłaby ewentualnie podać mi do siebie numer tel. komórkowego, żebym: 1. mogła ewentualnie poinformować, że się nie wyrobię (ale to ostateczność!!!), albo 2. poprosić o założenie za bilet, żeby nie kupować później, gdybym przyszła później, i żebyśmy faktycznie mogły być razem, uff - niezbyt to składne, ale może mnie zrozumiecie ) Mam jednak nadzieję, że uda mi się dotrzeć jak najszybciej!! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: kino? 28.02.05, 16:15 wysle Ci kom na maila ZDieki za rady dor odciagania Napsizcie mi ejscze ile dziecko pije "na raz" z butli tzn ile trzeba przygotowac pokarmu na jeden posiłek? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: kino? 28.02.05, 16:18 Gaba ostatnio wciągnęła 90 ml, ale prawie jej się uszami wylało __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino? 28.02.05, 16:21 Dzięki Franulko!!! A co do ilości - Kacperek wypija około 125 ml.Ale czasem zdarza się więcej (staram się zawsze odciągnąć tyle, żeby zapełnić całą buteleczkę). Ale np. córeczka mojej siostry wypijała ledwo 70 ml. Ale to była malutka kobietka ) (Dziś ma 4 lata i waży 15 kg - dla porównania - Kacperek nie ma jeszcze 3 miesięcy i waży bliski połowę tego ) Pozdrawaiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino? 28.02.05, 16:22 Aha, niedługo będzie zdjęcie, na którym będzie można zobaczyć moją małą rodzinkę (tylko piesia nie widać !!), tzn. mojego męża, mnie i naszego Małego Buddę... Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: kino? 28.02.05, 18:07 jesli chodzi o wielkosc porcji dla 3-miesieczniaka, to na opakowaniu mleka jest napisane, ze 150-180 ml 5-6 razy dziennie. Ale Kasia karmiona piersia na pewno tyle nie zje, bo pewnie je czesciej. Zagrzej lepiej na poczatek ok. 70 ml i zobaczysz (zawsze mozesz ja dokarmic z piersi, a szkoda wylac). Antos np. ma upodobania zywieniowe jak jego tatus, tzn. rano je malo a wieczorem jak smok Mysle, ze w dzien zjada przecietnie (mieszanka + z piersi) po 80-120 ml, a przed snem potrafi i 200 ml walnac Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: kino? 28.02.05, 23:11 ja nie odciagam wiecej niz 90 ml - przygotowuje najczesciej porcyjki ok. 60ml. A to dlatego, ze czasem Maja niedojada i wiecej sie marnuje. Jak jest naprawde glodna to je dwie porcyjki bez szemrania, a jak nie za bardzo to wystarcza jedna Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 ranka po szczepieniu+ kino 28.02.05, 13:54 u nas też się babrała i potraktowałam ją homeopatycznie, po konsultacji z homeopatą, oczywiście 3 granulki Silica trzeba rozpuścić w wodzie. Dawać codziennie, aż przestanie ropieć. Ja może też bym się do kina wybrała, zaczęłyśmy już jeździć dalej, więc może... dajcie znać, to się ewentualnie dopiszę Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Jak "uzdatnić" zabawkę, której nie można prać? 28.02.05, 13:02 Znikąd pomocy ni ratunku! A ja nie wiem, co mam zrobić z takim fantem (może Wy mi pomożecie? Moje zapytanie na Salonie pozostaje bez echa...): kupiłam zabawkę pluszową, taką do podwieszania na pałąku albo w łóżeczu, grzechoczącą, szeleszczącą i piszczącą i... okazało się, że nijak tego nie można prać. Nawet chemicznie, że o prasowaniu nie wspomnę. Zabawka nie była w opakowaniu foliowym, więc na pewno niejedną "bakterię" załapała. Czy macie jakiś pomysł/opracowany patent, jak to doprowadzić do stanu używalności dla Maleństwa? Może zamrozić? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jak "uzdatnić" zabawkę, której nie można prać 28.02.05, 13:05 chyba tylko zamrozić... ew gąbeczeczka z jakims chemikalium ale potem tego nei spłuczesz, = - czego to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 28.02.05, 14:34 Też bym się chętnie wybrała z Wami do kina, albo na gimnastykę. Ale niestety, jestem niemobilna i uwięziona na wsi Mąż pracoholik, nie może mnie wozić do miasta, więc mogę zapomnieć o tym, że gdzieś sobie wyskoczę w najbliższym czasie. W każdym bądź razie życzę Wam dziewczyny udanej zabawy, mam nadzieję, że podzielicie się wrażeniami! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 28.02.05, 14:42 a w której "wsi" mieszkasz? bo ja w Jozefoslawiu, jeżeli gdzieć blisko to może Cię zabrać po drodze, jeśli będę jechać (bo jeszcze niestety nie jestem pewna)? __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Wy też tak dzisiaj macie??? 28.02.05, 17:11 Otóż - Kacperek zasnął o 13-tej, jak tylko wyszliśmy na spacerek.Wróciliśmy o 15-tej. A on dalej śpi...(jest 17.10) Co ja mam zrobić z taką ilością wolnego czasu!???? Już się za nim stęskniłam.. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Wy też tak dzisiaj macie??? 28.02.05, 17:52 chyba cos dzis niskie cisnienie, albo cos, bo Antek tez spi i spi. Byl dzis ze mna w pracy wypisac wniosek urlopowy - ochom i achom ze strony wspolpracownikow nie bylo konca, wiec pewnie sie biedaczek zmeczyl od nadmiaru wrazen i musi odespac ) Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Szczepionka!!!! 28.02.05, 18:20 Hej Dziewczynki, ja juz chyba nigdy nie zdolam nadrobic zaleglosci na naszym watku... piszecie jak szalone, tylko pozazdroscic wolnego czasu i organizacji Chcialam sie z Wami podzielic moimi wrazeniami po szczepieniu Matiego. W zeszla seode moj synek po szczepieniu (3 w jednym) strasznie sie zle czul, wymiotowal, mial biegunke i bardzo wysoka goraczke - ponad 39 stopni!!! Wyobrazcie sobie jaka bylam przestraszona... tym bardziej, ze w przychodni nikt mnie nie uprzedzil o takich "atrakcjach". Teraz czuje sie dobrze, ale juz sie boje kolejnaj szczepionki za miesiac. Czy moj synek musi tak cierpiec? P>S brak polskich czcionek - dzieciatko na rekach zobaczcie nowe zdjecia mojego synka! Pozdrawiam Was cieplutko i zazdroszcze tegokina - koniecznie napiszcie jak bylo. niunia Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Wy też tak dzisiaj macie??? 28.02.05, 18:29 Oj tez, Maja prawie cały dzień śpi z przerwami na jedzenie i zmianę pieluszki. Mam tylo nadzieję że w nocy pozwoli nam spać. Ale widodznie potrzebuje tego bo podejrzanie dużo kicha w momentach kiedy nie śpi. Oby ją tylko jakie choróbsko nie wzięło... Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Nowe zdjęcia i takie:) 28.02.05, 20:00 OJ strasznie dzsiaj zmarzłam nie wiem wszędzie piszą że w Białymstoku jest -6 a mój termometr wskazuje -14.Ze spacerku zrezygnowałam,moja mała też śpi i śpi.Ale mi to nie przeszkadza,za to synka rozpiera energia,nawet temperatura 39 go nie rozłożyłaNa zobaczcie są dwa nowe zdjęcia Laury jak macie chęc zapraszam.Pozdrawiam.OJ zazdroszcze Wam kina,ja to sobie przerwe od dziecka zrobiłam u dentysty,bolało okropnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Wy też tak dzisiaj macie??? i takie tam...:O(( 28.02.05, 21:37 Niestety mój Jaś w dzień najdłużej potrafi spać 30 minut,w nocy budzi się 2-3 razy nie moge narzekać bo śpi bardzo ładnie(żebym nie zapeszyła)budzi się tylko żeby dostać butle i dalej śpi.Ale za to w dzień jest takim żywym dzidziusiem.....ostatnio strasznie podoba mu sie chodzenie z jednego pokoju do drugiego-wiec urządzamy sobie spacerki i nie ma mowy żebym mogła cos zrobić jak nie ma męża w domu bo Jasiu chce być ciagle w centrum uwagi.Za dwa miesiace musze wrócić do pracy i nie wyobrażam sobie jak to będzie.Z pierwszym synkiem siedziałam w domu do 3 lat ale niestety teraz nie mogę sobie na to pozwolić,względy finansowe.Chyba bede musiała mojego smyka oddać do żłobka bo opiekunka za dużo sobie liczy,moge ją w nagłych wypadkach na parę godzin a tak to tylko żłobek-niestety babcie sa pracujace.Strasznie się boję jak to będzie z tym żłobkiem jak patrze tak sobie teraz na tą moją KRUSZYNKĘ -CZEMU TO ŻYCIE TAKIE BRUTALNE!!! Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 08:43 Vievioorko, Niestety to kompletnie nie po drodze, moja wieś to Stara Miłosna. Cóż, trzeba zakupić drugi samochód, bo dostać się do miasta autobusami z wózkiem to dla mnie na razie rzecz niewyobrażalna. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 28.02.05, 23:46 Eeee no, Iwonko Kochana, co Ty wypisujesz! Jak masz chęć pojechać do kina w środę, to daj znać - podjadę po Ciebie. Mieszkam na Stegnach. Buziaki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 08:37 Problem w tym Madziu, że mieszkam dosyć daleko od Ciebie, w Starej Miłosnej Oglądałaś telenowelę "Kochaj mnie"? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 08:45 Ach, gapa ze mnie. Przeczytałam teraz Twój post i już wiem, że nie oglądałaś Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 11:27 A ja nie przeczytałam, że przeczytałaś, więc odpisałam Przepraszam, ale nie wiem, gdzie jest Stara Miłosna. Bo jam nie Warszawianka, tylko imigrantka Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: A ja Wam strasznie zazdroszczę!!! 01.03.05, 11:26 Iwonko, nie oglądałam, bo... przespałam. Zapadłam w czterogodzinny sen razem z Małą. Tata wybudził nas ok. jedenastej wieczorem. Mała wtrzachnęła spóźnioną kolacyjkę i bez kąpania udała się w dalsze spanko. A Ty oglądałaś? Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Kino 01.03.05, 14:24 Mati troszke podziebiony wieć ja nie moge się z Wami wybrać,strasznie żałuje,może w nasteponą środę. Dobrej zabawy i napiszcie jak było Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Kino 01.03.05, 14:33 Zolma, szkoda Dziewczyny spotkajmy się o 11.45 w środku, po prawej stronie od wejscia. Później kupimy razem bilety. Postaram sie byc chwile wczesniej. Mam bezowo brązowe futerko takiego miska i czerwony łeb obciety na dośc krotko (poniżej zdjęcia). Acha i granatowo bialy wózek. Naliczyłam nas 7. Fenka, Alcantra, Sushi, Wiwióra, Delfinex i OPieniek, tak? Rybko, a Ty? Buziaki Franula Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Guganie 01.03.05, 14:50 Jestem ciekawa ile dzieci jeszcze nie guga z naszego Grudniowego Wątku??? Mój Mateuszek jeszcze nie i już nie mogę się doczekać,mam nadzieje że to normalne???A i także jeszcze się nie śmieje na głos,choć widać że chce )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Guganie 01.03.05, 20:40 Moje Michalątko rozkręciło się u babci, kiedy to mama, babcia, dziadek, ciotka i całe cioteczne rodzeństwo sterczało nad nim i piszczało... cóż miał zrobić biedaczek - zaczął do nas wszystkich gadać po swojemu. Tak się rozkręcił, że teraz budzi się o 5-6 rano (o zgrozo!!!) i gada: guga, piszczy, skrzeczy, huka... Ja ledwie na oczy patrzę, ale nie mogę mu się nadziwić i sama do niego nadaję. Rozmowa gotowa! -- src="www.lilypie.com/pic/050124/e101b21.jpg" alt="Lilypie Baby Pic" border="0" /><img src="lilypie.com/baby1/051227/1/5/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a> Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Guganie 01.03.05, 21:39 U nas także nauka gugania nabrała tempa jako wynik stymulacji przez moją mamę i starszą siostrę (doświadczoną mamę). One bez końca gugały do Julka aż w końcu załapał. A teraz guga coraz częściej i coraz to nowe dzwieki. Może sprowokuj go troszeczkę, Moniko? Ale w ogóle nie martwiłabym się za bardzo! Widzę ze zdjęć, że niektóre dzieciaczki podnoszą ładnie główki i robią inne rzeczy, ktorych moj synek nie umie (a jest jednym ze starszaków). No ale nie zamierzam się za bardzo stresować. Wierze że nadrobi później i bardzo chcę go uchronić przed wszechobecnym wyściegiem! Tak bym chciała żeby mi się udało!!! Uściski Moniko dla ciebie i Twojego dzieciaczka!! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Guganie 01.03.05, 21:58 Hej! Moja mała guga już głósno, a dziś podczas całowania brzuszka pierwszy raz zaczęłą się głosno śmiać, za każdym pocałunkiem. widocznie ja to rozsmieszylo, moze ma tam łaskotki? aga Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Guganie+ciuszki 01.03.05, 22:47 Czyli wiekszość guga,zazdroszczę Staram się z Mateo bardzo dużo rozmawiać,ale od jutra usta mi się nie zamkną choć dla mnie takie gadanie non top jest męczące,szczególnie że narazie MAteuszek za dużo na moje gadanie nie odpowiada Jeżeli chodzi o rozmiary to u nas wszystko zależy od firmy,nosimy już body 68 takie też śpioszki i pajace,choć np firma D&D ma dużą rozmiarówkę i Mateo mieści się w 62, a ubranka mają śliczne i super materiał!,niestety nie tanie pozdrawiam monika lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0" Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Guganie+ciuszki 01.03.05, 23:59 Wiesz Moniko, moja mama i siostra, to po prostu same do Julka gugały, takie gu- gu, gi-gi, ku-k etc. Mi się to wydawało idiotyczne i nie mogłam się sama przemóc, ale działało skutecznie. A teraz to już po prostu imituję te Julkowe dzwięki, on się z tego bardzo cieszy i widzę że tak się to samo nakręca... Powodzenia i życze żeby Ci Mateo pieknie zagugał) A co to za firma D&D? Bo szukam jakiegoś ładnego stroju na chrzest dla Julka. Zadne takie tradycyjne falbanki etc. Chciałabym coś eleganckiego,w spokojnych kolorach i bez żadnych aplikacji. Znalazłam jeden stroj w ZARA, ale jeszcze szukam innych inspiracji. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Guganie+ciuszki 02.03.05, 09:10 Zolmo!!! Gdzie kupujesz ubranka D&D???? Ja nigdzie nie moge ich znaleźć a uwielbiam!!! Mamy sporo po dzieciątku mojej siostry, ale chciałabym nabyć jakieś nowe!!! A Kacperek nosi głównie 62, chociaż już naszykowałam 68, bo z kilku 62 już wyrósł ) Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Guganie+ciuszki 02.03.05, 12:06 Ciuszki można kupić na -ul.Ciołka jest sklep,kawałek za urzędem pracy i po przeciwnej stronie -niedaleko skrzyzowania Górczewskiej i Powstanców Śląskich chyba ul.Czumy tam są takie pawilony i na przeciwko jest hala z jakimś większym spożywczakiem i tam obok jest sklep-duzy wybór,ale wszytko bardzo pościsakane, w obu tych sklepach sa jeszce inne tańsze i droższe ciuszki, (np.Coccodrillo, Sofija-różniste) i jeszcze gdzieś widziałamlae nie pamietam gdzie jak sobie przypomnę to napiszę - pozdrawiam monika lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0" Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re:ciuszki D&D 02.03.05, 18:28 I napewno w Starych Babicach ,bo dzis tam byłam Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re:ciuszki D&D 02.03.05, 21:07 Dzięki za info, pewnie w weekend się wybiorę ) Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Katar raz jeszcze 01.03.05, 22:52 Kupiłam za waszymi radami kropleki homeopatyczne Euphorbium..., z jaką częstotliwością je podawałyście? Martwie się żeby nie przedawkować Nabyłam też Fride,ale szczerze-boje się że za mocno ciągne i Mateuszka boli, a płacze przy wyjmowaniu glutków strasznie,więc niewiem czy go boli czy tak ogólnie denerwuje się "ingerencją noskową" Czy któraś z Mam korzysta z Fridy?? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Katar raz jeszcze-frida 01.03.05, 22:59 Też mam fridę, ale podobnie jak Ty, mam obawy, czy oby za mocno nie ciągnę. Póki co, kataru jako-takiego nie bylo (odpukać). Wyciągałam tylko kózki z dalszej części noska, ale i tak Michałek denerwował się przy tym bardzo. Co do ciuszków - rozmiar 62-68 jak na razie, ale juz przejęłam następną porcję rozmiaru 74 ciuszków spadkowych po dzieciach siostry. Szc zerze, gdyby nie ona i jej dzieci, nie wiem jak wyrobilibysmy na ciuszki. Praktycznie do pół roku mamy spokój z ubrankami - no chyba, że ja mam kaprys aby coś kupić. A kupcze, są - a i owszem - cudne, ale jakie drogie! Calusy Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 00:51 Jeśli chodzi o Fridę- uważam ją za genialny wynalazek.Tak prosty w budowie, że aż nie do wiary,że tak skuteczny. Ale co dziecko- to inna jej tolerancja. Jasiek znosi zabiegi z Fridą bez szemrania, Emilka drze sie wniebogłosy. Moze dlatego,że miala wcześniej spotkania z gruszką? A swoja drogą u niej aspirator nie jest tak efektywny jak u brata, myślę,że ma wąskie przewody nosowe. Z mojej obserwacji dzieci wynika,ze jak chodzi o czyszczenie noska- raczej reagują negatywnie na włożenie ciała obcego do noska, niz na pęd powietrza, jaki powstaje przy aspiracji Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 06:20 my też mamy fridę. Przed wyciąganiem ich "rozpuszczam" je w sterimarze, ale i tak Antek się biedny okropnie denerwuje. Zdarzyło sie, że na kózce była odrobinka zakrzepłej krwi, więc sama się zastanawiam, czy nie ciągnę za mocno. Teraz staram się jak najdelikatniej. Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 06:28 "ich", czyli kóz z nosa. No i się już nie położę, bo na 8 na kontrolę do szpitala, a w tym wypadku lepiej nie zaliczać porażki organizacyjnej... Miłego dnia, idę pod prysznic. Dzisiaj to naprawdę będę jak Zombie Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Katar raz jeszcze-frida 02.03.05, 09:15 Ja Euphorbium stosowałam u małego 3-4 razy dziennie. Fride używam - rano oczyszczam małemu nosek po nocy, wczesniej zakraplam po kropelce soli fizjologicznej do kazdej dziurki w nosku i ciach.Kacperek jest bardzo zadowolony) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Katar raz jeszcze 02.03.05, 22:07 Euphorbium można podawać cztery razy na dobę. Mój Mateuszek też krzyczy przy Fridzie, ale myślę, że to tylko dlatego, że to jest nieprzyjemne, ale niebolesne. Płacze to mało powiedziane - raczej się drze, ale zaraz po tym "zabiegu" jest mu lepiej oddychać i szybko się uspokaja. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Kino 01.03.05, 16:49 Ok, na dzień dzisiejszy ja się nadal piszę na kino. Mam nadzieję, że dotrę. Prawdopodobnie w jasnej kurtce puchowej i napewno z wściekle czerwonym wózkiem trójkołowcem ) Franulko, prześlesz mi numer telefonu??? karina_deptula@yahoo.com Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Kino 01.03.05, 17:30 Ale numer - dopiero się zorientowałam, że mam pocztę na forum!!! No nieźle...Franulko, juz mam Twój telefon, dzięki!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Kino 01.03.05, 17:02 Witajcie kochane!! bardzo mi przykro ale nie dam rady sie z Wami jutro zobaczyc WIELKA SZKODA. przyjezdza jutro moja przyjaciólka z irlandii, bedzie tylko kilka godzin i wraca do rodziny w gory no i sami rozumiecie nie da sie tego pogodzic, ale mysle ze ze moze w przyszlym tygodniu mi sie uda a po za tym juz mamy prawie wiosne i pola mokotowskie czekaja. zycze Wam milego ogladania i fajnej zabawy. caluje i sciskam beata ps sorry za literowki piotrus na rekach. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Kino 01.03.05, 17:12 KArino, wsylałam juz wczoraj na gazetowy, teraz na yahoo Marzek nadal jestes idolka tak jak i Iwoku A twoja nieobecność trudno przegapic, jestes przecież nieprzecietną osobowością, mądra babką i chętna do pomocy doswiadczona mama (nawet jak doradzasz stopery no - bez wazeliny sie nie obeszło. a ja dzis non stop przebiram jak nie małą to siebie. Najpierw megaulanie (do przebrania Kaska w całosci, ja w całości - bluzka i spodnie, do czyszczenia krzesło, poduszka i podłoga potem kupa - dziecko w całości do przebrania, a nastepnie mądra mamusia juz osobiscie wylala sobie jajko na miekko na świeżutkie uprane dzinsy. Ciekawe co dalej Myslenie teleskopowe mnie nie opuszcza w czasie snu Kasi zaczęłam i nie skończyłam: pranie, gotowanie obiadu, przepisanie pewnego dokumnetu, przegrzeb w ubrankach... nawetherbaty sobie nie zalałam. Ide pokończyć póki śpi (tak!!! zaczęła sypiac w dzień!) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!!!! 01.03.05, 09:10 Dziewczyny kochane, Po diagnozie postawionej przez dr Banaszek (wzmożone napięcie, konieczność rehabilitacji metodą Vojty, oczywiście w ośrodku należącym do pani dr), udaliśmy się do innego neurologa celem potwierdzenia tej diagnozy. I co się okazało: - dziecko jest zdrowe, nic jej nie dolega poza niewielkim wzrostem napięcia, które pani dr nazwała odruchowym - pewne objawy, które u mam powodują od razu zaniepokojenie, mają prawo jeszcze występować czasami na tym etapie rozwoju, nie ma się czym martwić - mamy skierowanie na instruktaż pielęgnacyjny, czyli dowiemy się jak malucha prawidłowo nosić, przewijać, ubierać No i jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że lekarz nie bada dziecka podnosząc je za rączkę i nóżkę, albo za dwie nóżki główką do dołu (ZGROZA!!). A teraz odnośnie dr Banaszek: otóż pani dr jest dosyć znana w warszawskim środowisku medycznym, szkoda tylko, że z tej niezbyt dobrej strony. Każde dziecko, które do niej przychodzi, jest wysyłane na rehabilitację, bowiem za wizyty się płaci i za rehabilitację też. A wiadomo, że ćwiczenia nie zaszkodzą. A nawet pomogą, szczegolnie tym dzieciom, którym nic nie dolega Pozdrowionka, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 10:22 No to mnie pocieszyłaś Iwonka My mamy wizytę u neurologa w przyszłym tygodniu, ciekawa jestem opini pani doktor. Choć po Twoim poście, kto wie, czy potem jeszcze się nie wybierzemy dla potwierdzenia do innego... Cieszę się, że nie będziecie się rehabilitować Vojtą. To dość drastyczne ćwiczenia, te wskazówki pielęgnacyjne o których piszesz to może inna metoda rehabilitacji mianowicie NDT Bobath, o wiele spokojniejsza i przyjazna dla malucha. Jeśli u mojego Sama "wyjdzie" WNM zamierzam rehabilitować go prywatnie z pomocą poleconego pana, który stosuje właśnie tę drugą metodę. No i cieszę się, że Wam nic poważnego nie dolega Ech dziewczyny, ale Wam fajnie z tymi kinami, wykładami itp... Ja po pierwsze nie mam prawa jazdy (byłam w trakcie kursu, gdy okazłało się, ze jestem w ciąży z Samem i trzeba się było szybko kłaść, bo były problemy więc kurs przerwany). Po drugie mam więcej dzieci, jedno w przedszkolu itp... Czasem mam wrażenie, że żyję zupełnie innymi problemami niż Wy... ale może to naturalne przy trójce dzieci, przy pierwszej Zuzi też martwiły mnie zupełnie inne rzeczy niż teraz. Chyba nabrałam dystansu do spraw "dzieciowych" i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Do Marzek 01.03.05, 10:33 Marzek, Mam nadzieję, że niczego poważnego u Sama nie zdiagnozują. Masz rację - ta druga pani dr zaleciła instruktaż pielęgnacyjny właśnie metodą NDT Bobath Ja teraz już wiem, że nie należy chodzić do lekarzy, którzy mają interes w tym, aby jakieś dolegliwości jednak u dziecka wykryć. Pozdrowionka dla Ciebie i całej gromadki! Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: dzis Lena konczy 3 m-ce:) 01.03.05, 10:43 Te trzy miesiace minely bardzo szybko, sama nie wiem kiedy. Lenka to mala smieszka, usmiecha sie do kazdego i do wszystkiego Marzek, wszystkiego naj dla Samuela, nasze Maluchy przyszly na swiat tego samego dnia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 10:36 Marzenko, dawno cie nie było. Ja tez przy drugim dziecku mam troche inne problemy, wiem, ze to,ile dziecko robi kupek i jakiego koloru, to pestka w porównaniu z problemami 5 latka. Ale zagladaj do nas, tesknimy)) Ja mam prawo jazdy i co? Nie mam samochodu i jezdze autobusem, chociaz najczesciej pomykam na piechote. Na kazda odleglosc A mezus do roboty jezdzi samochodem i po drodze odwozi synka do przedszkola. Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Opieńka 01.03.05, 11:29 Hej Aniu, coś wspominałaś, że wybieracie się z Maleństwem na basen w ub. sobotę. I jak? Byliście? Jak wrażenia? Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Opieńka 01.03.05, 11:46 nie bylismy, niestety. Później napiszę więcej, właśnie wychodzę na spacer. Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Opieńka 01.03.05, 13:43 jestem. więc nie bylismy, bo niestety, skóra Małej pozostawia wiele do życzenia i boję się zakażenia. Jak się podleczymy, to pójdziemy. Mamy wielki problem z alergią i nie wygląda to ciekawie, na razie hartujemy się spacerami A kąpiele w wannie są super, cała łazienka zachlapana, maluch kopie nogami, śmieje się na głos... cudo. Ja i tak nie pójdę na zajęcia zorganizowane, oboje z mężem znamy się na tym, więc po co płacić komuś innemu. Pójdziemy sobie we czwórkę. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 11:31 Iwonko, a mogłabyś coś więcej o tym instruktażu pielęgnacyjnym? Gdzie, za ile i do kogo? Bo ja też jestem zainteresowana. CIągle mam wrażenie, że niewłaściwie podnoszę Maję... Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Alcantry 01.03.05, 11:45 Madziu, Stara Miłosna jest po praskiej stronie W-wy. Jakieś 10 minut jazdy od Promenady. A teraz o instruktażu: myślę, że będą to wskazówki podobne do tych zawartych w poradniku IMiDz, podaję link www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf My mamy abonament w Medicover i tam właśnie udamy się do pana rehabilitanta, jest to w abonamencie. Z tego, co pamiętam to Wy też chyba macie kartę w którejś klinice, tak? Jeśli tak, to chyba najlepiej powiedzieć o swoich obawach pediatrze, on da skierowanie do neurologa. Ale spokojnie, nie popełniaj tego błedu co ja Ja, gdy się za dużo naczytam w necie, zaczynam wyszukiwać u Pszczółki jakieś nowe dolegliwości, mąż już nie może mnie słuchać... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: WIZYTA U NEUROLOGA - raz jeszcze, spokojnie!! 01.03.05, 13:32 Też słyszłam o niej takie opinie,inny lekarz wręcz powiedział że ona straszy rodziców.Czasem to konieczne gdy rodzice zbytnio sie nie przejmuja a dziecku grozi poważne zaburzenie psychoruchowe.My tez wg zaleceń dr Banaszek mamy ćwiczyć Vojtą,a trzech innych niezależnych od siebie lekarzy twierdzi że nie ma takiej potrzeby,coś tu jest nie tak Ale wiecie ja i tak się boje że cos przeoczę Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi pomocy 01.03.05, 13:23 drogie mamy, piszę wlasnie prace magisterska, sama jestem mama 13 miesięcznej Laurki. moja praca dotyczy mam w Polsce, a jednym z jej aspektów jest używanie Internetu i użyteczność stron typu e.dziecko.bardzo prosze o pomoc. potrzebuje najmniej 50 chetnych mam, ktore zgodza sie wypelnic moja ankiete. jest ona calkowicie anonimowa. praca byc moze zostanie opublikowana, a jej wyniki przyczynia sie do rozwoju takich stron i zwiekszaniu dostepu do Internetu. odpowiem na wszelkie pytania i moze bede mogla sie jakos odwdzieczyc? ogromnie dziekuje za wszelka pomoc, pozdrawiam Asia Kaczmarek Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: pomocy 01.03.05, 13:51 Asiu już Ci odpisałam gdzie indziej, ale ankiety nie dostałam. Czy wysłałaś? Pisz na marzek2@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: pomocy 01.03.05, 14:29 Asiu napisałam maila Marzek, juz miałam za Toba list gończy rozsyłać, gdzie sie podziewałaś. Tak smao Roxi Hart. Co do problemów to ja majac jedno dziecko doskonale sobie zdaje sprawe ze to jest super czas. Np przy problemach ze snem Kasi kiedy ona potrafi zasnąc o 4 rano to po prostu potem odsypiam z nią w dzien. Gdybym miała jescze jedno lub dwoje dzieci.. przedszkolaka do odrowadzenia do przedszkola na przykład... MAMY MAJĄCE WIĘCEJ NIŻ JEDNO DZIECKO - JESTEŚCIE MOIMI IDOLKAMI!!!! Serio... Buziaki dla wszystkich F Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: pomocy 01.03.05, 14:48 Hej! dziewczyny staram sie czytać Was na bieżąco, ale z pisywaniem już gorzej. Moja Oliwka ma grype, siedzi drugi tydzien w domu i nie mam zbyt wiele czasu dla siebie. W dodatku dzis hania zaczęła mocno kaszleć. po konsultacji rannej przez telefon z naszą pediatra, na razie mam dawać syrop przeciwkaszlowy. Sama piję herbatke zapobiegającą przeziebieniom, żeby mala dostala ją z mlekiem( paskudztwo, ale czego się nie robi dla dziecka). Mamy ją obserwować. jeśli bedzie gorzej, to szybko na dyzur do szpitala, bo może to byc grypa. Jeśli lepiej, to znaczy, że przeziebienie. na razie nie jest gorzej, rzekłabym nawet, ze kaszel jest rzadziej. Musze uciekac do dziewczyn, papa Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Re: pomocy 01.03.05, 20:45 bardzo dziękuję za pomoc )) ankietę będę rozsyłać w ciągu tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: pomocy 01.03.05, 20:52 Wyślij i do mnie-w miarę wolnego czasu spróbuję wypełnić.Jeśli w ten sposób można przyczynić się do rozwoju polskiej nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 15:28 Tracę głowę...Z Jaśka rośnie szantażysta. U niego wszystko ma wymiar maksymalny- jak się cieszy, to robi to w najbardziej uroczy sposób- czaruje spojrzeniami, gada, śmieje się pełną gębą.Jak się złości- wiedzą o tym wszyscy sąsiedzi. Do tej pory potrzebował nonstop towarzystwa i kontaktu wzrokowego. Teraz jest jeszcze gorzej- wymaga ciągłego noszenia, a jak leży czerwienieje i drze się bez końca. Nie wiem, co z tym fantem zrobić- przecież równoległe pozostała dwójka też mnie potrzebuje...Co prawda nie w taki zaborczy sposób, ale jednak. Moze któraś z Was też ma ten problem i opracowała jakiś patent na to... Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 16:34 Ja opracowałam Znieczulica....albo stopery..... albo zamknąć się w WC i wmawiać sobie, że się nie słyszy.... O zmianach koloru twarzyczki Sama to już Ci mówiłam przez telefon, jak jest już pomidorowy to znaczy, że naprawdę trzeba go wziąć i ponosić Mam nadzieję, że nie przestałam być Twoją idolką Franula Iwoku - wiesz, że masz we mnie wierną towarzyszką walki na polu z terroryzmem dziecięcym, nic mądrego napisać Ci nie mogę, niestety... Ja w celu zainteresowania Sama czymkolwiek na dłużej nad jego łóżeczkiem powiesiłam na długiej gumce: butelkę z koralikami w środku, takie drewniane "cuś" czyli szwajcarskie "mobile" dla dzieci, z kwiatuszkiem, słoneczkiem, pszczółką itp, oraz 3 balony, kiedyś mu machałam nad głową i był przez chwilkę jak zaczarowany. Mam w planach zakup tych dzwoneczków takich co to w sklepach indyjskich są, że jak wiatr powieje albo się to lekko trąci to ślicznie dzwonią, tyle moich "pomysłów". Zuza dziś poszła znowu do przedszkola. Codziennie modlę się o ochronę dla Sama i reszty od grypy... a Zuza ma nakaz dokładnego mycia rąk po przyjściu i zakaz całowania Sama do... odwołania. Moje cudowne dziecko zrozumiało - wiem, że zrobiłaby wszytko byle by tylko móc chodzić do uwielbianego przedszkola... Może to głupio wygląda, ale cieszę się, że ktoś zauważył, że mnie nie ma... tym chętniej coś napiszę. Nie pisałam, ale czytałam, po prostu trochę mi było smutno, że nie mogę umawiać się na kolejne baby-kino, wykład, basen... Ale nic to - ja już mój plan "wyrobiłam" a niektóre z Was jeszcze czeka kiedyś "powtórka z rozrywki" w postaci kolejnego dzidziusia Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 17:38 Emilka tez zaczela mnie terroryzowac. Mialam nadzieje, ze jednak oducze ja ciumkania smoka, ale chyba musze sie poddac...Szkoda. Zasypia juz tylko ze smokiem, na spacerze tez tylko smok w buzi, a jak nie, to bek. Marzek, ja tez tylko siedze w domu i nawet nie czytam o tym, jak dziewczyny wychodza do kina, czy na wyklady, bo mi po prostu przykro. A wiesz, ze Emilka, to moje jedyne dziecko... Po prostu, gorzej daje sobie rade od innych i tyle. Nie wyobrazam sobie gdzies sie wybrac z tak malym dzieckiem i szczerze podziwiam mamy, ktore wioda aktywne zycie. Ja to tylko kupki, zasypianie, kapiele i spacery. Nic wiecej! Mam jednak nadzieje, ze w lecie bedzie lepiej... Pozdrawiam Cie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 01.03.05, 18:21 Musztardko kochana, nie wiem co Ci napisac.... nie chcę się madrzyć... to nie tak chyba ze sobie radzisz gorzej. Sazde ze każde dziekco jest inne... czesto pisza o tym podwojne i potrojne mamy ze z poprzednim było inaczej. moja Kasi jest generalnie grzeczna, lubi wózke i na spacerach bezszmerowo zasypia. Jak do tej pory nie było potrzeby dawania jej smoczka bo w zasadzie nie płacze bez powodu. Z takim dzieckiem moge sie sprobowac gdzies wyrwac.. no i w razie wycia ZAWSZE uspokaja ja piers wiec w kinie najwyzej bedzie sobie miamlac. Ale tez jest prawie miesiac starsza od Twoje - sadze ze miesiac temu bym sie nie wybrała.... Ja nie jestem zmotoryzowana, ale mieszkam w centrum Warszawy. Do Fundacji dojde na piechotę (to trzy przecznice ode mnie) a dotychczasowe dwie dalsze wyprawy (do pracy i do mojej Babci) podjęłam ze starnnym sprawdzeniem kiedy chodza niskopodłogowe autobusy. Do kina dojadę metrem które ma windy a do metra (dwa przystanki) dojde na piechotę. Niby żadna filozofia mam trochę strachu sczególnie że o 12 to na ogół jeszcz spimy, więc musze wstać wcześniej i się sprężyć. Głowa do góry. Dzieci rosną aż za szybko... szkoda ze nie jestes z Warszawy bo bym CIe zmobilizowała żebys poszła z nami... Buziaki sciskam gorąco, Obejrzalam fotki na zobaczcie, śliczna Ta Twoja córcia Franula Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Marzek i Musztardki 01.03.05, 19:08 Dziewczyny Kochane, nie piszcie tak, że wam smutno czy przykro, bo mi się serce kraje... Nie chcę się mądrzyć - podobnie jak Franula - ale też mam coś do powiedzenia w tej sprawie Marzek - Ty jesteś SUPERMAMĄ; mieć i wychowywać trójkę dzieci to naprawdę jest coś i jestem pełna podziwu (przyznam się, że ja także chciałabym trójkę)! Ale trojka dzieci wcale nie oznacza, że coś Was omija. Macie takie radości, których my - mamy pierwiastki - możemy tylko zazdrościć i nie jest powiedziane, że uda nam się to osiągnąć. A poza tym, chyba jeszcze nie wytraciłyśmy pędu sprzed narodzin naszych Maluszków i stąd to wszystko. A na pocieszenie (jakie takie mogę napisać, że wykłady w Fundacji są takie sobie, raczej chyba po to, zeby spotkać się z innymi mamami, podobnie jak kino (które ocenię, jak będę miała za sobą), a na basen na pewno możecie się wybrać całą rodziną: Maluchy będą się pluskać, a Rodzice cieszyć Musztardko, także uważam, że to nieprawda, że sobie gorzej radzisz. Wszystkie mamy radzą sobie tak, jak potrafią, a na dodatek jedne mają więcej pomocy. Ja tak mam: Teściowa bywa niemal codziennie i zajmuje się Małą i właściwie o sobie mogłabym powiedzieć, że udaje mi się psim swędem i dlatego mam czas na siedzenie przed komputerem No i mam dziecko Aniołka. Nie ma gorszych ani lepszych mam. Wystarczy, że mamy bardzo kochają swoje maleństwa i dają im to, co najlepsze. A jeśli boisz się wybrać gdzieś z Córeczką, to powiem Ci, ze ostatnio na wykładzie w fundacji była młoda mama z sześciotygodniowym maluchem. Dzieciątko leżało sobie w leżaczku i spało. No i wcale nie musisz się wybierać na jakieś nudne wykłady. Zamiast tego: umówcie się, drogie Krakowianki (przecież oprócz Ciebie i Marzek jest jeszcze Iwoku) na jakieś wspólne posiedzenie. Na pewno odprężycie się i odpoczniecie nie mniej niż my tutaj wędrując po wykładach czy innych multipleksach Buziaki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Franuli i Alcantry 01.03.05, 21:11 Dziewczyny, dziekuje za cieple slowa. Jakos ostatnio smutno mi i moze dlatego stracilam cala energie. Prawie cala Bo ja to bym chciala, zeby wszystko bylo perfekcyjnie i zeby dziecko nie plakalo i nie ciumkalo smoka...No i w domu by sie przydalo zrobic wreszcie porzadek i obiad dobry choc raz. I o siebie zadbac... Mysle sobie, ze moze sprobuje sie gdzies wybrac z Mala. Nie tylko do spozywczego na osiedlu, ale gdzies dalej... W sumie, to Mala nie placze tak czesto. A i staly rozklad dnia i nocy zaczyna sie jej ustalac. Jesli jutro nie bedzie wielkich mrozow, to sie wybierzemy troszke dalej od domu. Trzeba kiedys przelamac strach i wyjsc z dzieckiem do ludzi! Twoim przykladem Magdo planujemy basen, ale dopiero za miesiac, bo wczoraj Emilka skonczyla 2 miesiace. Dziekuje za cieple slowa i pozdrawiam. ps. Franula, Twoja Kasia jest bombowa. W zyciu nie widzialam tak fajnej fryzurki u Maluszka. Moj maz tez sie zachwycal! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Musztardki i wspomnienia 01.03.05, 23:01 Musztardko droga jak czytałam Twój post to widziałam siebie sprzed 16 lat)), pierwsze dziecko i też takie poczucie strachu i chyba bezradności. Nie martw się to prawie normalny stan przy pierwszym dziecku, drżenie czy wszystko dobrze i takie napięcie czy wszystko robię prawidłowo, nie martw się to przechodzi przy następnym, zobaczysz)))) A tak a propo to jak wspominam tamte czasy 89, 90 rok, tetrowe pieluchy, płatki mydlane i pranie we frani brrrr, nie było leżaczków, fotelików, przewijaków, chusteczek do pupy i wielu innych gadżetów, które tak bardzo ułatwiają życie. Córkę wychowywałam wg Spocka znacie? Żelazna dyscyplina, smoczek obowiązkowo spanie tylko we własnym łóżeczku tzw zimny wychów A synka 4 lata różnicy zupełnie inaczej, karmienie piersią 3,5 roku)), spanie w łóżku ze mną i zdecydowanie wiekszy luz. Wtedy już byłam zmotoryzowana i korzystałam z samochodu dość często. Podróżowałam cżesto sama z dwójką maluchów 100 km to do Zakopanego, to do Krakowa, maluchem. Nie używałam smoczka wogóle. A teraz tyle ułatwień... I teraz właściwie to chyba najbardziej świadome i najbardziej wyczekiwane macierzyństwo. Teraz działam intuicyjnie, smoczka używam sporadycznie najczęsciej wieczorem, gdy malutki nie może zasnąć, też go nie lubię ale cóż czasami świetnie zdaje egzamin. Piotruś śpi i we własnym łóżeczku i z nami czasami w nocy. Franulko czasami korzystam z Twojej rady, zależy czy jestem bardzo padnięta, czy mam siłę go karmić na siedząco, ale chciałabym bardzo przyzwyczaić Piotrusia do swojego łóżeczka. Mam o tyle łatwiej, że moje dzieci pomagają mi przy malutkim. Obiecałam sobie że nie będzie to ich obowiązek tylko przyjemność. Na razie mi się to udaje, bardzo rzadko proszę a częściej sami proponują pomoc. Jak Piotruś miał dwa tygodnie byliśmy pierwszy raz u znajomych. Market też zaliczyłam z nim sama, ale najadłam się tyle strachu że mi sie obudzi, że staram sie go nie brać i jakoś to inaczej organizuję. A jeszcze jedno byliśmy wczoraj u rehabilitanki z Piotrusiem, ćwiczymy Bobathem. Zakupiłam dużą piłkę rehabilitacyjną i ćwiczymy. Piotruś musi leżeć na brzuszku jak najwięcej, nie cierpi tego no i trzeba wymyślać różne sposoby na to żeby polubił, piłka jest jednym z nich. Asymetria już prawie znikneła, ale jeszcze musimy poćwiczyć napięcie mięśniowe, ma lekko obniżone. Neurologa mam jednego i nie konsultuje Piotrusia u innych bo wydaje mi się, że to tylko może zrobić mętlik w głowie. Ale się rozpiałam... Całuję i ściskam wszystkie grudnióweczki. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra PS. Do Musztardki 01.03.05, 23:26 Musztardko, o ile się orientuję, w Krakowie też macie Multibabykino! Ruszajcie z Małą. Dlaczego miałabyś nie zadbać i o swój wypoczynek psychiczny? Trzymajcie się cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 supermamy i babcie... 02.03.05, 06:10 A mi jest przykro, jak piszecie, ile macie pomocy od babć, albo jak jedziecie sobie do swojej mamy i tam odpoczywacie. Siedzę sobie o tej rannej godzinie odciagając pokarm i postanawiam oto się wyżalić, bo nie wiem, czy to ja jestem nie tak, czy obiektywnie, nasza sytuacja... Ja też mam mamę w mieście. W dodatku zakochaną we wnuku i gotową przybyć na każde skinienie, byleby tylko z nim pobyć. Znajomi (z dziećmi) mówią mi, że to świetnie, że mam taką cudowną, nieocenioną pomoc na każde zawołanie. Ale albo ze mną jest coś nie tak, albo jak się bliżej przyjrzeć, to jednak nie wygląda tak różowo. Mama, w jej mniemaniu, masę rzeczy robi lepiej. A ja się przez to jej ciągłe krytykowanie wykańczam nerwowo. Za każdym razem jak mam przyjść obiecuję sobie zagryżć zęby, wyluzować się i cieszyć, że mam kogoś do pomocy. Niestety, najczęściej nie udaje mi się to i w końcu mówię jej, co myślę, ona się obraża i płacze. Dziś n.p. przyszła i pyta się co pomóc. To mówię, że może ugotować zupę i/albo poprasować dziecku ubranka. No i się zaczęło: ale wy macie beznadziejną lodówkę, dlaczego kupiłam takie a nie inne ogórki na zupę, że ona by przecież nigdy takich nie kupiła, że dziecko jest żle ubrane jej zdaniem. Najlepiej wszystkie pajacyki należałoby wyrzucić, bo: uwierają, są inaczej uszyte niż powinny być, że dziecko powinno mieć o taki (tu pokazuje) kaftanik i śpioszki. Że jak ulewa ( a ulewa co chwilka) to pieluszkę spod buźki należy od razu przeprać (musiałabym na tym przepieraniu spędzać całe dnie), że u Babci to jest tak jasno i czysto, że tam by Antkowi było dobrze, że jak my możemy w ogóle mieszkać w tym mieszkaniu. Że u nas jest za zimno (wreszcie udało nam się osiągnąć te pożądane 22 stopnie, ciągle było 24, 25, upał,aż mały dostał potówek), a skoro ja twierdzę, że tu jest 22 stopnie, to chyba mamy zły termometr. A dlaczego mamy taką fatalną deskę do prasowania, suszarkę do prania, etc. Chyba tylko żelazko jest dobre, bo to dostaliśmy od mamy. Potem, jak przychodzi niedziela, to mam dylemat. Z jednej strony to moja ukochana jedyna mama, w dodatku dość świeża wdowa, a ja jestem jedynym dzieckiem. I chcę, żeby z nami pobyła, żeby była wspólna niedziela. Z drugiej strony wiem, ile mnie to będzie kosztowało nerwów. Że mój mąż w końcu też nie wytrzyma i jej wygarnie (temat zięć-teściowa i mąż a jego własna matka jest na osobną rozprawę), i znowu będą łzy i rozpacz, że ona jest niepotrzebna już nikomu... Wybaczcie, musiałam się wyżalić. I szczerze mówiąc prawdziwie czekam na parę słów od Was, co o tym myślicie, albo jak to jest u Was. Zdaję sobie sprawę, że przedstawiam tę sprawę subiektywnie, że ja tez nie jestem święta. Ale, do cholery, wydaje mi sie, że jak Mama chce pomóc, to niech pomaga, a nie wykańcza swoimi opiniami wszystkich wokół. Boję się, że relacje z moją mamą będą niestety coraz gorsze. Bo albo będę się tu spalać nerwowo przy niej, albo będę się wykręcać przed jej przyjazdem tutaj, przez co będzie sie czuła odrzucona i niepotrzebna. pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: supermamy i babcie... 02.03.05, 09:29 Wiesz, mi tez jest "dziwnie", jak dziewczyny opisują, ze ktos im pomaga. Nie przykro, ale jakos tak... Kiedy urodził sie mój syn, byłam zdana sama na siebie. Mój maz przywiozl nas ze szpitala i poszedl do pracy. Wychodzil skoro swit i wracal w nocy. Bylam zdana tylko na siebie, moja tesciowa, mieszkajaca niedaleko, nawet nie pomyslala, ze moge czegos potrzebowac (chwalaa bogu, nie przychodziła), a mama pracuje. Wiec nabawiłam sie mega depresji, ale przy okazji swietnie sie zorganizowałam. Jakis pozytek z tego był) przy drugim dziecku, tu powtorze za dziewczynami, jest zupełnie inaczej, niektóre rzeczy mi zwisaja, no i mam jeszcze to starsze dziecko, wiec nie wszystko kreci sie wokol malucha. Wydaje mi sie, ze powinnas porozmawiac z mama, zanim obie sie zdenerwujecie, jak przyjdzie, posadz ja, daj kawe i powiedz " Mamo, ja cie bardzo kocham i jestem ci wdzieczna za pomoc. Ale jesli bedziemy na siebie napadac i wytykac sobie niepotrzebne rzeczy, to sie zameczymy i znienawidzimy. A opieka nad Antkiem powinna byc dla nas przyjemnoscia. Rozwiazmy jakos ten problem." Moze zamiast siedziec w domu i prasowac, pojdziecie gdzies milo spedzic czas? Moze razem pojedzcie do Multikina? Albo do Łazienek na spacer? Trzymam za ciebie kciuki. Ja nie wyobrazam sobie zadnej pomocy przy dziecku, przyzwyczaiłam sie, ze wszystko jest tak, jak ja chce i wara wszystkim od tego, jaka mam deske i jakie ogorki kupuje. Moze dlatego jeszcze sie z moja mama lubimy? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: supermamy i babcie... 02.03.05, 09:48 Dorello, na Twoim miejscu pewnie szlag by mnie trafiał i - jak się znam - wolałabym sama zajmować się wszystkim niż słuchać ciągłych utyskiwań. Ewentualnie może powiedz mamie, że cieszysz się jak przychodzi do dziecka, ale czułabyś się lepiej, gdyby oszczędziła Ci swoich komentarzy. Nie wiem, może Twoja mama po prostu taką ma naturę, że musi gderać i komentować. Może poskutkuje, jeśli powiesz, żeby sobie wyobraziła, jakby się czuła, gdyby wtedy, kiedy opiekowała się Tobą ktos ciągle narzekał, utyskiwał i robił wyrzuty, że wszystko robi nie tak. W koncu jesteś matką, kochasz swoje dziecko, chcesz dla niego jak najlepiej, a jeśli nie płacze, dobrze się rozwija i jest zadowolone, to najwyraźniej wszystko jest w porządku. Tak sobie myślę, że może Twoja mama musi poczuć się dowartościowana w jakiś sposób. Może zadziałałoby, gdyby - zamiast zając się prasowaniem, sprzątaniem, zmywaniem - zaopiekowała się przez cały dzień dzieckiem, a Ty byś zajęła się pracami domowymi? ALbo nawet w wolnej chwili (jeśli karmisz - to między karmieniami) po prostu wyszła sobie z domu nawet do sklepu, czy supermarketu? Albo jeśli stwierdzi, że w czymś ma rację, to raz zastosuj przy niej tę jej zasadę - może podziała, a jak nie to przynajmniej będzie miała dowód, że nie do końca ma rację... U mnie jest tak, że Teściowa jak przychodzi, to zajmuje się dzieckiem: albo się z Mają bawi, albo wychodzi na spacer. Ja albo jej towarzyszę, albo jadę na zakupy, albo siedzę w domu i odsypiam, siedzę przy komputerze, sprzątam, gotuję. Teściowa za to prasuje, kiedy karmię, albo kiedy Maja śpi, bo ona akurat prasowanie lubi. Oczywiście uwagi swoje też mi przekazuje ale w formie dyskretnej, tak jakby bała się, ze zaprotestuję. Czasem jest to dość śmieszne, bo mówiąc do Małej przekazuje właśnie różne komunikaty do mnie: a to, że może Maję brzuszek boli, a to że może zimno, a to że głodna... Ja przychodzę, rzucam okiem na dziecko i albo przyznaję rację, albo mówię, że jest ok, albo diagnozuję, co tak naprawdę dziecko chce. Z kolei moja Mama, kiedy byla u nas kilka dni, zajmowała się gotowaniem i sprzątaniem i jeszcze uspokajaniem Małej w napadach kolki. Najczęstszym zarzutem, jaki słyszałam było to, że Mai jest za zimno. Moja Mama należy do osób, które lubią dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, ale o dziwo - podobnie jak Teściowa i bez porozumiewania się - uznała, że teraz są inne sposoby wychowywania dzieci, niż za Jej czasów i nie będzie się wtrącać. Widziała, że Małą zajmuję się tak jak potrafię i z miłością, więc reagowała tylko wtedy, kiedy miałam problemy z uspokojeniem Mai płaczącej. Czasem zdarzają się Jej różne komentarze, ale nigdy tak szeroko zakrojone, jak Twojej mamie. Dlatego tak sobie myślę, że spróbuj porozmawiać z mamą na spokojnie, wyraź, że jest Ci przykro, kiedy ona tak mówi i że mimo iż cieszysz się, ze przychodzi do Małego, to te wizyty są dla Ciebie trudne. Może w końcu zrozumie. A przede wszystkim pozwól jej zająć się wnuczkiem przez dłuższy czas... Acha: a jak powie, że macie np. fatalną deskę do prasowania, to możesz np. powiedzieć, że jest jaka jest, trudno, wolisz zainwestować w rzeczy dla dziecka niż nową deskę, ale jeśli mamie tak bardzo przeszkadza, to nie miałabyś nic przeciwko temu, żeby sprezentowała Ci nową PS. Mój Tata, który bywa u nas częściej niż Mama (sprawy do załatwienia w W- wie) czasem krytykuje, że mamy za dużo różnych rzeczy, że bałagan, że moglibyśmy powyrzucać, ze zrobić to, tamto... Irytuje mnie to i odpalam mu w tym samym tonie (a la: przyganiał kocioł garnkowi): zrób najpierw porządek u siebie w piwnicy )) Pomaga na chwilę. Serdecznosci Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: supermamy i babcie... 02.03.05, 16:25 dziękuję dziewczynki, że odpisałyście i to takie długie posty. właśnie tego potrzebowałam, spojrzenia na sprawę z dystansu i z innego punktu widzenia. Ja juź nie łapałam obiektywnie tej relacji mama-ja. Cóż, ja również myślę, że warto raz jeszcze porozmawiać. Oczywiście wiele razy już próbowałam, ale to było często w konkretnej nerwowej sytuacji i nic z tego nie wychodziło tylko żal i płacz. Spróbuję raz jeszcze, na spokojnie. Najgorsze jest to, że mama uważa, że jej uwagi są nieocenione i jak je odrzucam, czuje się niepotrzebna. Wypchnąć mamę gdzieś nie jest łatwo, ponieważ ona uwielbia prace domowe, albo przynajmniej tak jej się zdaje. Ale rzeczywiście, należy zostawić synka mężowi któregoś wieczoru, wyrwać mamę do knajpy i na kawkę i pogadać na spoko. Myślę, że nie pomaga tu fakt, że mama ma serdeczną przyjaciółkę, która też ma córkę i wnuki. Ale tamta pani niemal że decyduje za tę swoją córkę, jak ma umeblować dom i czym w przyszłości powinny zostać jej wnuki. I prawdopodobnie, kiedy mama wysłucha kolejnej porcji zwierzeń, o czym to tamta babcia zadecydowała, moją mamę wkurza, że ze mną tak się po prostu nie da. w każdym raz jeszczę dzięki za Wasz punkt widzenia. Jesteście nieocenione. A jeśli któraś jeszcze zechce coś dodać w tej sprawie, będę wdzięczna. pozdrowionka dorella Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: supermamy i babcie... PS. 02.03.05, 20:33 Dorelko, jak tak sobie przeczytałam o tej koleżance Twojej mamy to tak sobie myślę, że to faktycznie może być jedna z przyczyn. Weź, tak jak radzą dziewczyny, Mamę gdzieś w neutralne miejsce i przy okazji powiedz, może żartem, że powinna siebie bardziej cenić, niż przyjaciółkę W końcu jak się ma samodzielne i radzące sobie dzieci to jest to większy powód do dumy, niż dzieci chodzące na sznurku Buziaki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: supermamy i babcie... PS. 02.03.05, 20:43 Dziewczyny – beda bledy bo dziecko na reku! i post pisany przez ostatnie 3 h... Dorello zadna z nas nie jest obiektywna bo zna sprawe tylko z Twojego punktu widzenia. Ale doskonale Cie rozumiem bo mam takie osoby jak Twoja Mama w rodzinie – na szczescie nie na etacie mamy ani tesciowej. Mam wrazenie ze takich osob sie nie da zmienic – stad brak dobrego wyjscia z sytuacji. Ale zawsze warto porozmawiac.... Ja dodam tylko ze nie mam nikogo do pomocy. Moja Mama juz z dziecmi mojej siostry ustawila sie na pozycji babci do rozpieszczania (zabiera – juz starsze naturalnie do kina albo na narty ale chyba ani razu pieluch im nie zmieniała). Fakt ze wtedy pracowala – teraz juz nie. Jak lezałam w połogu i Maz musial dwa dni pracowac po naszym powrocie ze szpitala to owszem przyszla zrobila obiad i wyprasowala. Ale przy dziecku robilam wszystko sama i wydaje mi sie ze to bylo ok. Teraz wpada raz na tydzien popodziwiac wnuczkę i to wszystko. Na szczęście mnie nie poucza chociaz czasen powtarz że ja jadlam schabowego jak miałam trzy miesiace W kazdym razie uklad jest jasny, na zbyt wiele nie moge liczyć, także na opiekę po powrocie do pracy – też nie. Co do tesciowej, to starsznie się z nią lubimy, ale to mloda zapracowana babka, jakby mogła to by wszystko zrobiła ale nie ma czasu – zreszta opiekuje sie też swoją chorą mamą. Ale przyszła zobaczyc jak przewijam, zeby sie nauczyc gdzie co lezy, proponuje ze zostanie z dzieckiem jeśli chcę gdzies wyjść. To jej pierwsza wnuczka i chętna jest bardzo tylko czasu brak. Chrenata napisz cos o sobie i swoim dziecku. Multikino – super, wszystkie mamy sympatyczne a dzieci PRZEUROCZE. Moje serce podbiła Martolina - za nieustajace zachwyty nad moim szkrabem a tak dygresyjnie, serio i osobiście to codziennie przed snem powtarzam sobie „cóż masz czego byś nie otrzymał a jeśliś otrzymał to czemu się chlubisz tak jakbyś nie otrzymał?” z którego to biblijnego cytatu wynika dla mnie tyle, próbuje nie byc tak strasznie dumna z Kasi bo to ze jest zdrowa, grzeczna sliczna i do tego ma tyle włosów że budzi to małą sensację gdziekolwiek się pojawimy – żadna w tym moja zasluga... a co do kina – na pewno beda powtórki! Rybko trzymam kciuki za spanie Twojego synka. Mimo karmienia na lezaco i spania przy tym udaje mi sie odkladac Kasie do łóżka po karmieniu i zasnieciu. Tylko rano jak Maz idzie do pracy i mamy wiecej miejsca to spimy juz razem. Karina, zazdroszcze tego spania. Kasia przespała się w metrze, ale po wejsciu za prog sie obudziła i nie spi do tej pory. W ogole spanie w dzien dłuzsze niz godzinne przechodzi moje pojecie. Zaczęłam ostatnio dokaldnie notować i w sumie Kasia śpi MAKSYMALNIE 13 h na dobę!!! z czego 10-11 w nocy a reszta 1-2 h w dzień w postacie drzemek 20 minutowych, czasem snu 1 h. A że do tego rytm ma taki, że zasypia najwczesniej o północy to mam przegwizdane. Dobrze że jest naprawde grzeczna i lubi lezaczek – nie musze jej nosic i duzo moge zrobic. Aga ja sie nie martwiłam bo dzwonilm. Ale ciesze sie ze nie opusciłas foum na dobre. Cos dziewczyny juz chyba z kolkami nie walcza. A jak u Ciebie ten front? a! miałam napiać ze z Mezem mamy nowe hobby - scrabble - gramy prawie codziennie i zapraszamy tez gości - wtedy jedno gra a drugie krazy mu za plecami i z dzieckiem na reku i podpowiada polecam! Pozdrawiam szczegolnie mamy ktore mogłam poznać osobiście Franula Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Potwierdzam! 02.03.05, 20:59 Kaśka jest w dechę! Czy tego chcesz czy nie, Franulko, to jest babeczka dla mojego Michalka! Juz mu to obiecalam! W zyciu calym nie widzialam takiej fryzury! Cudna! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Potwierdzam! 02.03.05, 21:05 no to podyskutuj o tym z Aguszak, bo jej Mateusz też reflektował Mój Mąż już kupuje miotłę na absztyfikantów Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Potwierdzam! 03.03.05, 10:25 Franulo, Miotłą traktować? Swoich? Wstyd!!! ;-D A co do Mateuszka Aguszakowego ... hmmm... zobaczymy, pożyjemy... w końcu to Kaśka wybiera! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Potwierdzam! 02.03.05, 21:07 Musztardko! Gratulacje! fajnie ze sobie humor fryzjerem poprawilas - pokaz sie na "zobaczcie" w nowym wcieleniu! a co do krem to niezmiennie nivea na kazda pogode a nam oilatum pasuje tylko nie na spacer bo to chyba nawilzajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Marzek! 01.03.05, 20:59 Chyba lepsze będą stopery, bo w kibelku niestety usłyszę jak do wrzasku Jasia dołącza obudzona przez niego Emilka. A histeria w stereo to już nie przelewki... Z innej beczki- chyba rzeczywiście powinnyśmy stworzyć jakąś krakowską koalicję, bo nas Warszawa totalnie zdominowała A po trzecie: dogadałam się dziś ze swoją super-rehabilitantką i ona też udziela się prywatnie, niestety tylko po 18-stej. Ale polecam ją z całego serca, o ile w ogóle będzie Wam to potrzebne. Cwiczenia trwają do 40 min- 40 zł Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Iwoku! 01.03.05, 21:18 Plissss, czy mozesz mi wyslac tel. do rehabilitantki? Kiedys dawalas mi namiary na neurologa, ale moja pediatra powiedziala, ze absolutnie nie ma potrzeby interweniowac u neurologa, wiec nie skorzystalam. Powiedziala natomiast, ze mozemy wybrac sie do rehabilitanta, zeby podpowiedzial, jak "traktowac" Mala. Ja juz dawno mowilam, zeby sie wybrac gdzies na Rynek, albo na Kazimierz do knajpki! Z tym, ze chyba dopiero na wiosne, bo w Krakowie nie ma lokalu, zeby nie palono! A z maluchami do zadymionych knajp, to raczej nie. Ale na wiosne mnostwo ogrodkow. No i Rynek odnowiony! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Musztardko! 02.03.05, 01:18 Rehabilitantke zaprosiłam do siebie na piątek wieczór- upewnię sie, że moge się tym telefonem dzielić i wtedy Wam prześlę Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Terroryzm niemowlęcy ;) 02.03.05, 22:18 Iwoku kochana, ja się z Tobą solidaryzuję w "cierpieniu" od małego terrorysty, który zamieszkuje i moje mieszkanie. Tylko z ojcem chce siedzieć na leżaczku w kuchni dłużej niż 1/2 godziny. Pakt jakiś chłopski czy cuś! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Kino - Franula + znaki rozpoznawcze 01.03.05, 18:41 Franulo - wysłałam maila Nasze znaki rozpoznawcze na jutro: Gaba będzie w granatowym foteliku sam na stelażu + plecak granatowy chicco + kaczka i słoneczko – zabawki wiszące na foteliku, a ja - w kremowej kurtce narciarskiej + krótkie (zupełnie), ciemne włosy. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Kino - Franula + znaki rozpoznawcze 01.03.05, 19:14 Rozumiem, że Multibabykino jest w Multikinie przy KEN? No to my będziemy następująco: Mała w granatowym foteliku i kremowo-piaskowym kombinezoniku-śpiworku. A ja pewnie w niebiesko-bladoniebieskiej kurtce narciarskiej z widocznym napisem 76 i bardzo kolorowym szaliku (taki w paski). Czupryna paskudna, bo tuż przed wizytą u fryzjera, ale widoczny kolor ciemnawy blond Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Kino - Franula + znaki rozpoznawcze 01.03.05, 20:33 Moje Drogie, A moze i ja sie dołączę na kino. Nie obiecuję, bo może jednak być tak, że małżonek będzie potrzebował samochodu. Jezeli nie... to Wasze znaki rozpoznawcze zakodowałam, więc będę was wypatrywać. Ale, jak powiedziałam, nie obiecuję. W końcu teraz - gdy mąż kręci na swoim - samochód jest mu bardziej potrzebny, niż mnie... zobaczymy jutro! Odnosnie neurologa, nasza pani pediatra nie dawała nam skierowania do neurologa, ale wystraszona relacjami na forum poszlam do prywatnego gabinetu neurologa dziecięcego. Jest dyskretna asymetria, ale nic nie musimy z tym robic. Wierzę lekarzowi zwłaszcza dlatego, że mówił sensownie i po prostu kazał przyjsc na kontrole na początku 4 mca zycia Michalka. Poza tym przyjmuje w centrum rehabilitacji NDT Bobath więc gdyby chciał nas naciągnąć na dodatkowe zabiegi, bez problemu by to zrobił. I jeszcze tylko dostałam przestrogę od pani pediatry: proszę nie czytać zbyt dużo, bo pani wszystkie choroby świata dzidziusiowi przypisze. Tak więc już wyluzowałam i wiem, że z Małym jest wszystko ok. Wierzę naszej pani doktor. Zdrowy rozsądek powinien wziąć górę. Acha... Iwoku, Marzek - (dołączę do tej listy moją siostrę) ja sobie nie wyobrażam jak Wy Mamy radzicie sobie z trójką dzieci! Przecież to istne szaleństwo! Chylę Wam czoła. Mnie wystarczył widok mojej siostry ubierającej całą trójkę na spacer ! Ale zamieszanie! Wymaga perfekcyjnej organizacji! Całuje wszystkie, M. ps. Vieviooro, Alcantro, Franulo - jeżeli zobaczycie w kinie brunetkę z kucykiem w czarnej kurtko-płaszczyku i brązowych spodniach z szaro-czarnym fotelikiem i maleństwem w błękitnym śpiworku w środku to my. A z resztą, Vieviooro, mam twoją komórkę i dam znać czy przyjadę. Pozdrawiam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora neurolog cd i inne 01.03.05, 19:57 Mogę popisać trochę - Gaba poszła spać W kwestii neurologów: Podczas nieobecności naszej pediatry poszłam z Gabą do przychodni na szczepionkę, ale... jej nie dostałyśmy (tylko przeciw żółtaczce) bo lekarz stwierdził konieczność konsultacji neurologicznej + otrzymałyśmy telefon do prywatnego rehabilitanta. Podczas gdy na poprzedniej wizycie u pediatry na moje pytanie odnośnie napięcia usłyszłam, że w naszym przypadku nie ma żadnych obaw. Najbliższy termin wizyty neurologicznej przyapda dopiero na połowę marca, więc jutro korzystając z obecności już naszej pediatry ruszamy jeszcze raz przebadać całą sprawę. Rzeczywiście tak jest, że jak ktoś zwróci uwagę na poszczególne zachowania Malucha to można się najeść strachu. Zdrowy rozsądek mojego męża szybko przywrócił mnie na ziemię i nagle się okazało, że jeżeli Gaba czuje się komfortowo to jednak leży prosto, podnosi głowę leżąc na brzuszku i nie wierzga na wszystkie strony... I jeszcze jedna dla mnie ważna rzecz - na widok naszej wybranej pediatry Gaba się śmieje i jest zrelaksowana. Na tamtej nieszczęsnej wizycie była cała spięta. Powiem jutro co z tego całego zamieszania wyniknęło. Podjęłam też decyzję co do mojej dalszej antykoncepcji - we wtorek za tydzień ruszam z wkładką do gabientu celem założenia. Boję się jak diabeł święconej... ale im bardziej odkładam ten moment tym bardziej się stresuję, więc czas się wziąć za siebie. W sobotę spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy mają 9-m-nego synka. Podziwiam Mamy które mają wiecej dzieci niż jedno (Franula przyłączam się do hołdów), a już w ogóle dla Mam, które się decydują na Malucha zaraz po pierwszym. Jak zobaczyłam jak ruchliwy jest 9-m-czniak to stwierdzam, że jakkolwiek nie absorbująca jest czasami Gaba, to i tak jest samodzielnym aniołkiem __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 KINO 01.03.05, 21:47 A więc, Jutro samochód jest do mojej dyspozycji. Jezeli Mały nie będzie mocno wył z tyłu samochodu w foteliku i uda mi się do was dojechać, to się spotkamy. Trochę się boję, bo to pierwsza moja podróz samochodem tylko z Michałkiem... ale kiedyś musi byc ten pierwszy raz. Jak mówiłam wcześniej, nie mam możliwości przypięcia fotelika z przodu (poduszka powietrzna) więc... oby Małemu się spodobało samotne siedzenie na tyłach auta! Pozdraiwiam, Martka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Pływalnia "polonez" - www 01.03.05, 22:11 Tak dla wiadomosci podaję stronę. Więcej informacji chyba tylko telefonicznie można uzyskać... www.waterfun.com.pl/basen1.htm Pozdrowionka, M. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Rozmiar garderoby 01.03.05, 22:14 Hej! dziewczyny mam do Was małą prośbę, napiszcie na jaki rozmiar noszą ubranka wasze maluchy. Ja wiem, że moja Hania sie urodziła wielka( 60 cm, 4,5 kg), ale ona nosi już ubrania na 74 cm, body nawet na 80 cm. Wydaje mi się, że w tym okresie Oliwka jeszcze taka duża nie była. Ja już tyle tych rzeczy odlożylam, ale okazuje się, ze mała rośnie tak szybko, że cześć ubrań będę musiała dokupywać. Sezonowo nie wpasuje sie w te po siostrze, chodź Oliwka z października. Ostanio przeglądam allegro. Może macie jakiś sprawdzonych sprzedawców, możecie podać namiary. nie wyrobięe finansowo na kupno nowych. aga Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Rozmiar garderoby i inne 01.03.05, 23:52 No to zdziwicie się, ale my nosimy jeszcze rozmiar 56-62. A właściwie body 50 z H&M też na upartego wchodzi, a Julek kończy w niedzielę 3 miesiące... Tyle że on się urodził maleńki (poniżej 2,5 kg), więc w sumie jest w normie (tyle że jakiejś takiej "swojej" ). Marzek, ja też cały czas się martwiłam co z wami, wiec ciesze się że się w końcu odezwalaś! I w ogóle mamy podwójne i potrójne z Iwoku na czele - jesteście także moimi idolkami!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku O idolach 02.03.05, 01:08 Dzięki za miłe słowa. Bohaterką nie czuje się absolutnie, ale cieszy mnie mój wewnętrzy spokój, który mimo wszystko udaje się zachować. A w skrytości dodam,że Marzek jest i moim idolem. Podpytałam Ją w szczegółach, jak sobie radzi we wszelkich newralgicznych sytuacjach, którymi usiana jest codzienność przy gromadce dzieci i nadal nie mogę wyjść z podziwu. Dla mnie opieka nad maluchami to małe piwo (choć w świetle Jaśkowego terroru z każdym dniem mam coraz bardziej pod górkę), ale wychowywanie Pierworodnej (tzw. dziewczyna z temperamentem)to nielada wyzwanie. I kiedy mam zostać sama z trójką na dłużej, to zaczynam rozglądać się za posiłkami. Zwłaszcza teraz, kiedy po raz kolejny Gosia się rozchorowała, nie chodzi do przedszkola i próbuje roznieść dom na strzępy Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Rozmiar garderoby i inne 02.03.05, 01:16 Sushi- wcale sie nie dziwię. Moje dzieci miały podobną wagę urodzeniową jak Julek no i Emilka dopiero teraz wyrasta z 56. Jasiek to olbrzym- on juz nosi 68, sporadycznie 74. A swoja drogą właśnie teraz maja skok wzrostowy i co rusz przeżywamy takie sytuacje jak Alcantra. Ja zreszta nie do końca mam rozeznanie w rozmiarach, bo ubranka używane. których mam sporo( po Gosi i nie tylko) po kilku praniach zmieniaja swój gabaryt Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Rozmiar garderoby i inne 02.03.05, 09:29 Mysle,ze duzo zalezy od firmy, z jakiej sa ciuszki.Jacek zadniczo nosi rozmiar 68 (skonczyl wczoraj 2 miesiace),ale do niedawna nosil jeszcze ciuszki z H&M rozmiar 56 (no ale oni maja zaniżona rozmiarówkę).Natomiast ciuszki z Bellvitu (teoretycznie 62)byly za male juz po miesiacu.Teraz zamowilam ciuszki z Tup Tup,tez 68,maja przyjsc lada chwila,zobaczymy na jak dlugo posluza.... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Rozmiar garderoby i inne 02.03.05, 09:32 no wiec... uwaga... moja Lusia ma jeszcze spioch z H&M rozmiar 44 !! i miesci sie w niego. Wyrosla na razie z 1 body, wczoraj. nosi 50 i 56. Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra A niech to! Wrrrr... 01.03.05, 23:36 Ale się dzisiaj zdenerwowałam! Miałam posegregowane rozmiarami ubranka dla Małej, a wśród tych większych, rozmiar 62/68 taki fajny komplecik a la Miś, który mąż kupił Małej specjalnie. Na całe szczęście kilka dni temu przeglądałam zasoby ubrankowe, bo Maja jakby kopa dostała i nabrała turboprzyspieszenia jeśli chodzi o rośnięcie. Obejrzałam tego misia i odniosłam wrażenie, ze jeszcze chwila i będzie za mały, a Maja go jeszcze na sobie nie miała. Dzisiaj była inauguracja i myślałam, że mnie krew zaleje: ZA MAŁE! Założyłam Jej toto, ale ewidentnie szelki się za bardzo naciągają! (((((( Jestem taka zła na siebie, że zapomniałam o tym ciuszku (swoją drogą miał zawyżony rozmiar wobec faktycznego) i tak mi żal... Chyba poczeka trochę na następny raz a ja muszę jeszcze raz zrobić przegląd ubranek... A tak w ogóle niezły cyrk dzisiaj był po kąpieli. Mąż woła: body za krótkie! Ja: jak to za krótkie? Przecież w ubiegłym tyg. było dobre. Sprawdzam. Faktycznie za krotkie. OK. Lecę po koszulkę. Za jakiś czas słyszę żalenie się Małej. Lecę do łazienki i pytam, co się dzieje widząc, jak Mąż gramoli się przy kaftaniku: koszulka za mała! - mówi z wyrzutem. Ja: jak to za mała??? Faktycznie: rękawki prawie na 3/4. No coś nieprawdopodobnego. Czy u Was też dzieci wyrastają w ciągu tygodnia z ciuszków? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: A niech to! Wrrrr... 02.03.05, 09:20 Oj tak!!! Ja przeglad szafy Kacperka robie raz w tygodniu, a po kazdym praniu - czyli co 2-3 dni - odkładam jakies ciuszki do pudeleczka z napisem "za małe".... Ale mi tez udało sie przeoczyc jeden super ciuszek - kombinezonik indiański - Kacperek miał go na sobie 10 minut....ewidentnie go cisnął... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Nihil novi sub sole 02.03.05, 01:21 Dziewczyny, ponieważ tym razem nie nazbierałam zbyt wielu nowych informacji, wstrzymuję sie chwilowo z wklejaniem listy! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Noc 02.03.05, 01:33 Mam ochotę zrobić małą sondę: czy śpicie w pokojach razem z niemowlakami i czy świecicie jakieś nocne światełko? Przy Gosi byłam matka przestraszoną (teraz ma ten dystans, o którym Marzek i Rybka piszą, że pojawia się wraz z kolejnym dzieckiem) i wiele czasu minęło, zanim... przestałam sprawdzać, gdy spała, czy oddycha. Teraz nie mam takich lęków, ale nadal nie wyobrażam sobie ( ze względów bezpieczeństwa i wygody) spania w innym pokoju i zgaszenia lampki nocnej. I właśnie ta lampka nie znajduje zrozumienia w oczach mojego meża. Ten spór właściwie jest bez znaczenia, bo i tak zostałam w małżeńskim łożu sama- Piotr w nocy śpiąc obok był tak nieprzytomny,że jego pomoc(w okresie noworodkowym)nie na wiele się zdawała, za to w efekcie był rano totalnie zmęczony. Sprawę do końca rozwiązała Gosia, która od narodzin rodzeństwa niestety zaczęła sie budzić w nocy i wędrować po domu,jeśli nikogo nie ma obok w lóżku. Tak więc ta lampka słuzy tylko mnie i nikomu nie przeszkadza-ale ciekawa jestem, czy to jest norma czy dziwactwo? Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Noc 02.03.05, 08:22 Ja swiece lampkę całą noc. Mały śpi w swoim łóżeczku, a ja i tak budze sie nasluchujac czy oddycha i czy nie kwęka. Moj syn zaczyna przesypiac cale noce - dzisiaj juz trzeci raz - sama nie wiem, martwic sie sie czy cieszyc? Moze przestanie tak ladnie przybierac na wadze,tym bardziej, ze bardzo ruchliwy z niego facet? Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Noc i cała reszta 02.03.05, 09:38 My też mamy zapaloną lampkę przez całą noc, a mały śpi ze mną, bo ciężko mi już go odkładać. Łóżko mamy tylko dla siebie, bo tatuś pracuje nocami. No i chyba w końcu coś się unormowało ze spaniem Około 18-19 mały zasypia przy jedzonku i do ok 5-6 spi (oczywiście z przerwami na jedzonko - ale to też przez sen). Wczoraj bylismy na szczepieniu - dobrze, że mąż był z nami...Ja ryczałam jak bóbr razem z Kacperkiem Mój mały bidulek - obie nózki pokłuli Na szczęscie nie dostał gorączki i ibył spokojny w nocy. Zolma - mój dopiero zaczyna gugać, myślę, że już w krótkce nasze maluszki będą nas zagadywały że hoho Musztardko - ja też prawie nigdzie nie wychodzę poza spacerami i zaczyna mnie to dobijać. Kompletnie nie wiem co z tym zrobić Znalazłam jednak w końcu basen, ale dpieo od 3 miesiąca można chodzić z maluchem, więc musimy poczekać cały miesiąc. Marzek, Iwoku - was to od samego początku podziwiam! Pewnie macie jakieś nianie, opiekunki do pomocy i się nam tu nie przyznajecie Co do pomocy w domu i przy małym to niestety nie mogę na nikogo liczyć ze względu na odległość. w tej kwesti jestem zdana sama na siebie i trochę mi smutno. Mąż jak pisałam w nocy pracuje, więc w dzień spi i w rezultacie mamy go tylko kilka godzin (czasem tylko 2-3). Mały też rośnie jak na drożdżach - jak robiłam zapas ubranek to myślałam, że starczy spokojnie do wiosny, a okazuje się, że już w zasadzie wszystko mogę mu założyć. Tak więc pewnie niedługo wszystko będzie za małe. Sporo ubranek mam używanych, bo ceny nowych są zabójcze, no a Kacperek tak szybko rośnie, że wydalibyśmy fortunę. Pozdrawiamy i czekamy na relację z wypadu do kina Kasia i Kacperek (już 8tyg i 1 dzień) Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Noc i duchy... 02.03.05, 11:28 Witam Wszystkich z rana my śpimy w trójeczkę w jednym pokoju,Mateuszek całą nockę w swoim łóżeczku czasem koło 8 rano jak,mąż idzie do pracy to go biorę do siebie i leniuchujemy czasem nawet do 12) Lampkę gasimy jak się kładziemy spać,mamy taką gwiazdke z Ikei,ona prawie światła nie daje. Wieczorem gdy Młody śpi a my jeszcze się kręcimy po mieszkaniu oglądamy jakiś film,to lampka się pali,żeby można było szybko sprawdzić jak zaczyna gadać. Generalnie MAteuszek nie boi się ciemności,a ostatnio doszłam do wniosku że widzi duchy Podczas karmienia nocnego staram sie go nie wybudzać ale nie zawsze się udaje,gdy tylko otworzy oczy to robia się mu wielkie i okrągłe! Zachwycony patrzy na puste! ściany,na nich nawet nie ma cieni! jest szczęsliwy i śmieje się jakby widział ulubione zabawki.Raz nam się przydażyło,że nagle patrząc w to samo (puste) miejsce na ścianie uderzył w płacz Na szczęście szybko sie uspakaja. Ja doszłam do wniosku że on widzi DUCHY) pozdrawiam monika lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0" Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Noc 02.03.05, 09:27 Kacperek ma swoje łóżeczko w naszej sypialni, jakiś 1,5 metra od naszego łóżka, z mojej strony. A co do światełka - jak tylko zasypia, to gaszę lampkę.Ale przez pierwszy miesiąc spaliśmy przy zapalonej. Przez pewien czas Kacperek spał z nami w łóżku - wtedy leżał pomiędzy nami - i wtedy czasem też zostawiałam zapaloną lampkę.Teraz już nie )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Noc 02.03.05, 09:31 No i jeszcze się pochwalę!!! Dzisiaj Synuś przespał od 22.10 do 4.34!!! A potem cycuś, po nim spanie do 6.20.Extra!!!!!!!!! Hurra!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Noc 02.03.05, 09:28 Przyznam, że trzymam zapaloną lampkę zwykle wtedy, kiedy Maja jest kładziona do łóżeczka po kąpieli. Czasem zostawiam Ją, zeby sama zasnęła i wtedy nie gaszą. Od wczoraj jednak zgasiłam, bo na jej miejsce włączyłam projektor Philipsa (Magiczny Teatr). Maja zasnęła patrząc na slajd na suficie i słuchając delikatnego szumu wody. Do tej pory sygnałem spania była kaczka z kołysanką Brahmsa i mi troszkę tej kaczki żal... Maja śpi na razie w naszej sypialni w łóżeczku. Kiedy kładziemy sie spać, normalnie gasimy swiatło, a w nocy, jeśli Mała się obudzi, to jestem w stanie nakarmić Ją po ciemku. Przewijać nie trzeba, bo ustawiła się na dorosłego i kupę robi za dnia (raz-dwa razy), a pielucha na noc wystarcza, często rano i tak jest dość lekka. Poza tym nie zapalam lampki w nocy, bo wtedy Mała łatwo się wybudza, a w ciemnościach łatwiej jest Jej zapaść w kolejny sen. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Multikino to jaka stacja metra? 02.03.05, 09:38 Imielin??? Nie obiecuję, ale postaram się być. Muszę jeszcze coś załatwić, ale powinnam się wyrobić. Mam numer do Marty, więc będę dzwonić. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: noc, ubranka i pozdrówki 02.03.05, 09:59 chwile człowieka nie ma a tu setki postów!!!!!!!!!!!!! co do spania...my od początkugasimy lampke jak tylko kładziemy sie spać! mały śpi z nami w sypaiallni ale w swoim łózeczku! nasza noc wygląda tak: kąpiel (ok 20) usypiamy ok 21,30 śpimy do 3 potem do 7 ubranka: generalnie 68 (ale mały urodził sie ponad 4 kg ) zaczynamy dzis 10 tydzień i rośniemy jak na drożdzach !!! wielu rzeczy w ogóle nie założyłam kubulkowi!!!!!!! pozdrawiamy ciepło dorota Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Nowe fotki Kacperka;) 02.03.05, 10:28 Właśnie stronka została zaktualizowana Zapraszamy serdecznie - te ostatnie zdjęcia są z wczoraj Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Grudzień 2004 02.03.05, 11:40 Witam. Widzę, że to prawie prywatne forum, czy można sie przyłączyć? Mam pytanie do Alcante - widziałam Wasze zdjęcia z wielkiej wanny.Napisz coś na ten temat, czy konsultowałaś to z lekarzem, jak maluszek zareagował, od czego zaczęliscie itp. Czy to z Warszawy zdjęcia?. I jeszcze o magiczny teatr chcę zapytać? Jestem zielona w temacie. Oświeć mnie, proszę. P. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Do Chrenaty! 02.03.05, 14:34 Witaj! To forum otwarte, z radością witamy każdą nową mamę. Wiem, że zaglądałaś tu już wcześniej, cieszę się,że masz ochotę zagościć tu na dłużej. Jest nas tu już niemało, a to taka tutejsza wizytówka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20998168 i forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20998277 Pozdrawiamy serdecznie! Iśka i Bliźniaki Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Do Chrenaty :) 02.03.05, 15:23 Hej, to wcale nie prywatne forum, aczkolwiek może się wydawać, bo niektóre Mamy jakoś więcej czasu znajdują na siedzenie w internecie, pewnie kosztem innych domowych spraw Odpowiadam na pytanie pierwsze: w miarę pełna relacja z naszego pobytu na basenie jest w wątku grudniowym, ale żebyś nie musiała szukać tutaj jest link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20800656 Basenu z lekarzem nie konsultowałam, bo... zapomniałam. Raz tylko zapytałam panią neurolog (taka kobieta starszej daty) i ona stwierdziła, że to teraz takie popularne, ale ona poczekałaby jak będzie cieplej. Od naszej pierwszej wizyty minęło półtora tygodnia i Króliczynka ma się zdrowo. Kicha wprawdzie, ale przed basenem też kichała. Zajęcia są w Warszawie, na pływalni przy KEN 11 zdje się. Każde zajęcia trwają pół godziny, w sobotę, my na razie byliśmy raz, bo w ub. weekend wyjechaliśmy. Pierwsze zajęcia skupiają się na adaptacji maluszka do wody i otoczenia. Dziecko jest prawie czas trzymane, wykonywane są różne ćwiczenia (np. delikatne zanurzanie pionowo, po szyję i wynurzanie, ruchy półkoliste, zygzakowate na pleckach i brzuszku) i dopiero pod koniec dochodzi do tego, że dziecko utrzymuje się na wodzie samo i ma jedynie podtrzymywaną główkę. Sama zastanawiam się, co będzie na kolejnych zajęciach... A odnośnie magicznego teatru: to jest taki projektor slajdów Philipsa. Wygląda trochę jak żółta, pękata armata. W zestawie jest 6 slajdów, po dwa w kategorii wiekowej 0-3, 3-6, 6-12 m-cy. Można wyświetlić na ścianie obraz (w kółku) nieruchomo, albo żeby powoli się obracał. Do tego można dobrać trzy rodzaje dźwięków: delikatną muzyczkę, szum przelewającej się wody (tak jak np. w strumyku) albo bicie serca. Maja slajd na ścianie zobaczyła bardzo szybko i dość szybko się wyciszyła i zasnęła pozostawiona sam na sam z projektorem. Pusciliśmy Jej szum wody. Projektor można nastawić na 5, 8 lub 10 minut, po czym się delikatnie wyłącza. Pozdrowienia, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 a gdzie kupic teatr Philipsa? :) 02.03.05, 16:01 bo szukalismy w warszawie skuszeni reklamą i jakoś nie moglismy trafić Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: a gdzie kupic teatr Philipsa? :) 02.03.05, 20:13 Ja kupiłam okazyjnie od jednej mamy z forum Ale widziałam w Smyku, tylko nie pamiętam po ile (jeśli mata Tiny Love Zoo kosztuje 269 zł, to teatr też pewnie o co najmmniej 20 zł więcej niż gdzie indziej). Na www.tanimaret.pl mają za 215 zł i to jest chyba właściwa cena www.tanimarket.pl/_produkt.php?cPath=68_69&products_id=2541 tyle że trzeba doliczyć koszty wysyłki. Na allegro było raz za 150 zł (nowe - dla mnie jakieś to podejrzane) ale zniknęło w okamgnieniu. Możliwe, że mają też w sklepie dziecięcym Polak Mały na Niepodległości, a jak nie, to może sprowadzą. Najlepiej spróbuj poszukać w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:02 Oj, fajnie było!! Cała gromada się nas zebrała - w sumie 12 osóbek )) Film jaki był taki był - lekki i przyjemny, nie wymagający wiele myślenia, więc jak na nasz pierwszy raz chyba w porządku!! Kino było pełne mam z dzieciaczkami - w różnym wieku, chociaż nasza drużyna była chyba jedną z najmłodszych!! Było głośno, dzieciaczki chodziły - same lub z mamusiami - po sali, bawiły się. Maluszki w fotelikach albo u mam na rączkach - jak większość naszych ) Ale chyba nikomu hałas nie przeszkadzał, czasami dzieciaczki płakały całymi grupami - zaczynało jedno i stopniowo coraz więcej...Fajnie było!!!! Myślę, że nie był to wypad jednorazowy!! Dziewczyny, strasznie się cieszę, że mogłam Was i Wasze Dzieciątka poznać osobiście. Do zobaczenia za tydzień - mam nadzieję!!! Pozdrawiam, Karina i Kacperek (śpiący do tej pory, odkąd wróciliśmy :0 ) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:14 było super nie wiem jak Wy ale ja się podpisuje pod powtórką dwoma rękoma... aczkowliek mimo, że Gaba obejrzała ze mną cały film, to teraz nadal oczy ma szeroko otwarte i zero chęci spania więc więcej pewnie napiszę dopiero wieczorem, jak druga połowka przejmie warte nad Maluchem... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:24 Słuchajcie Julek tez caly czas spi po kinie!!! I tydzien temu bylo tak samo! Po prostu bomba! Nadrobilam zaległości netowe, domowe. Ugotowałam obiad, juz nie wiem co tu robic. Ach, i jeszcze chciałam podziękowac za przepis na kurczaka z selerem naciowym, jabłkami i innymi takimi. Juz drugi raz dzis upiekłam - palce lizac!!! Przypomnijcie mi, która z was go zamiesciła to osobiście podziekuje. Kino było super. Szkoda że za tydzien nie dam rady sie wybrac bo wyjezdzamy na 2 tygodnie... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 17:00 Jest 17.00. Kacperek nadal śpi... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 17:24 A ja pisze jedna reka, bo Michelek nie spi.... W samochodzie byl placz az do mostu siekierkowskiego . potem silnik ululal mi syna... do czasu wejscia do domu. to ten typ... ciesze sie ze was poznalam i choc film nie zachwcil, warto bylo sie wybrac. fajne te nasze dzieciaczki, prawda? super!!! uwaga, jest wrzask. na razie drogie mamy martka Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 18:30 ALe miałyście fajnie,mam nadzieje,że w przyszłym tygodniu też się zbierze spora grupka),bo ja tez mam zamir dołączyć) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 20:18 Podpisuję się pod Marką Film (Zatańcz ze mną) rzeczywiście chyba idealny na posiedzenie z dzieckiem, bo jak się troszkę straciło przy przewijaniu, karmieniu albo uspokajaniu (Martolina! ))), to wątku i tak się nie gubiło. Za to fajnie Was było spotkać, miłe Mamy. Choć dla mnie to taki niedosyt: trochę pogadałyśmy sobie przed i po, a miałbym ochotę na więcej. Maja po powrocie z kina była dość zmęczona (w kinie oglądała film i nie zmrużyła oka ani na chwilę!), a jak zapadła w sen godzinę temu, to czuję, że już nici z dzisiejszej kąpieli! Po prostu śpi jak kamień. No i znowu sobie "budę" z koca zrobiła... Czy Wasze dzieciątka też tak mają, że muszą się zagrzebać w kocyku tak, ze ich nie widać? Serdeczności i dzięki za miłe popołudnie Magda i Maja Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Jak to było w Multikinie!!! 02.03.05, 16:17 gratulacje !!! bo mi dzis z babcią stchórzyłśmy a już wczoraj byłyśmy pewne że idziemy do kina hihihi jeszcze raz gratuluję odwagi dorota Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Grudzień 2004 02.03.05, 18:26 dziękuję za ciepłe przyjęcie. To prawda, forum Wasze rozrosło się do monstrualnych rozmiarów i wyczynem jest przeczytanie wszystkich postów. Dlatego spis "forumek" jest doskonałym pomysłem i skrzętnie z niego korzystam. Mam jeszcze pytanie dotyczace projektora. Czy jego cena jest kosmiczna? I odnośnie basenu - jaka jest temperatura wody dla maluchów? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra dalsze info do Chrenaty :) 02.03.05, 20:21 Ja kupiłam używane przez 3 m-ce za 180 zł. W tanim markecie (patrz odpowiedź do Dorelli) widziałam za 215 zł i za tyle należy szukać. Smyka odradzam (zdaje się, że mają za 245 zł) odkąd zobaczyłam cenę za matę Tiny Love ZOO. Koszmar! W basenie dla maluchów woda jest podgrzewana: tam, gdzie ja chodzę osiąga 34 st C. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Dla tych, które się o mnie martwią :))) 02.03.05, 18:46 Jestem, żyjemy, nie mam czasu, a tak bardzo chciałabym nadrobić zaległości forumowe... potwornie boli mnie kręgosłup, ale jeszcze dycham )) P O Z D R O W I E N I A ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Dla tych, które się o mnie martwią :))) 02.03.05, 19:07 Wracaj do szybko zdrowia i do nas Oj ten kręgosłup to paskudna sprawa oby jak najprędzej minęło! A my byliśmy dziś na kolejnym szczepieniu Buuuu tym razem to musiałam wyjść z gabinetu, weszłam dopiero jak już mały zaczął płakać i igła była wyjęta Nigdy nie byłam wrażliwa na takie rzeczy, ale serce mi pęka jak mój maluszek cierpi. Tatuś jednak jest bardziej odporny i to on kazał mi wyjść, bo widział, że strasznie przeżywam. Wiele to jednak nie dało bo ja ryczałam na korytarzu a Kacperka i tak ból nie ominął Czy wy też tak mocno przeżywacie każde szczepienie? Czy ja jestem jakaś inna? Mam nadzieję, że noc będzie w miare spokojna Pozdrawiamy Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Dla tych, które się o mnie martwią :))) 02.03.05, 19:09 Wybaczcie moje błędy w poprzednim poście. Jestem dziś całkiem rozbita Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Rodzice,kino,szczepienia i sen... 02.03.05, 19:58 Ufff... w końcu. Po półtorej godziny noszenia mojego Padziaka, w końcu udało się go ululać, więc piszę... Dorelko, Wiem, ze każda z nas jest inna i inaczej reaguje na pewne sytuacje, ale... moja tesciowa jest podobna do twojej mamy (na szczescie mieszka 250 kim stad). Gdy bylismy u niej w odwiedzinach, to: - zle trzymałam dziecko, - zle je ubralam - chyba cos mu jest bo tak ryczy, itp. A u nas w mieszkaniu oczywiscie sciany za ciemne, za małe poduszki na łózku, i te kanapy w pokoju (ikea) jakies takie malo stabilne. A co ja na to... puszczam obok. Na komentarz, ze nie mozna dziecka nosic pionowo "na żabkę", odpieralam... "chyba ortopeda wie lepie, bo sam mi kazał tak nosić". I tak dyskusja jest kończona. Moja mama na szczescie oszczedza mi komentarzy. Ale i tak, z rodzicami spotykamy się góra raz na miesiąc (chyba ze ja sie tam wybieram na dłużej). Więc jak to pisze Alcantra i Opieniek - albo porozmawiaj, aby mama zachowala komentarze dla siebie, albo je po prostu puśc mimochodem! Trzymam kciuki. Bądz silna! (ps. fajne masz fotki na swojej stronce) Kino. Hmm... na mojego szkraba chyba nie za dobrze wpłynął wielki ekran. Cały dzień po filmie nie mógl zapaść w sen, łkał, jakby mu się coś w główce przetwarzało. On nie jest przyzwyczajony do biegających cieni - bo nawet gdy oglądamy tv, to nie sadzamy go przodem do telewizora. Czasami tak bywa, gdy ma za dużo wrażeń musi odreagować.... płaczem! Chyba, że mi się wydaje... A Wasze Pociechy Drogie MultiBabyKino-Uczestniczki są niezłe, takie wpatrzone w ekran! Byłam w szoku! I musze powiedziec, ze mój Michał to kawał kloca porównując do waszych dzieciaczków... no tak, ja niczego sobie, a tatuś też wysoki i dobrze zbudowany, więc miał się w kogo wdać )) Szczepienia Myślałam, że podczas zabiegu będzie gorzej... tylko serce mi się krajało, gdy Michałek wtulił się we mnie po ukłuciu z minką "podkówki"! Taki był bezradny... Jakoś szybko udalo mi sie go uspokoic. Ale... za miesiąc następne szczepieńia. Ufff... Chyba tym razem mąż będzie trzymał Małego. Sen Pierwszy nocny sen (do 1-2w nocy) odbywa sie w łóżęczku, ale póżniej... zależy od tego, czy ja nie zasnę przy karmieniu. Jezeli tak...to budzimy sie o 4 rano we trójkę w łózku (sorki - czwórkę - jeszcze kot w nogach)... i znowu, jeżeli zasnę, to budzimy się o 6, 8. I tak to do rana ). A lampeczka zazwyczaj świeci się calą noc. Acha... i niestety, moje dziecko ok 6-7 rano juz sobie guga i się wkurza, jeżeli ja nie gugam razem z nim!!!! Nie ma nad nami litości! Ufff... tyle. Spadam, muszę się położyc, bo po noszeniu Klocusia w kinie i w domu kręgosłup mi siada. całuję Odpowiedz Link Zgłoś