Grudzień 2004

    • iwoku Koniec listy 07.03.05, 19:15

      45* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
      46* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53
      47* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
      Kasia 3600/54
      48* ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
      49* MARTYNABE-27 l, Białystok, 19.12.2004 cc córka Natalka 3150
      50* HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
      51* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
      52* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55
      53* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
      54* HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54
      55* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka
      Łucja- 3140/56
      56* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
      córka Nina 4100/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
      57* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
      Agatka 3600/59
      58* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
      59* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś
      60* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
      61* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
      62* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      63* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0
      64* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069
      65* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
      66* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224
      67* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994
      68* MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53
      69* KASIA9948- K28.12.2004 syn Kordian
      70* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
      bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97,
      Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
      71* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
      bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21296553
      72* DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
      73* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808
      74* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53
      www.vievioora.com/
      75* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
      76* TITIMALUNIO-31.12.2004 syn Hubert 3240/54
      77* MONICA2004-31.12.2004 córka Zuzanka 3550/55
      78* TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
      republika.pl/kacp_steczen/
      79* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka
      3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328
      80* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58
      81* JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57



      Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

      Nasze aktualne wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747

      • takasobiemama Re: Koniec listy 08.03.05, 19:29
        jeszcze jasmile))
        zagubiłam się parę miesięcy temusmile)
        Oliwia urodziła się 11 grudnia 2004 roku o godzinie 23.10. Poród miał się odbyć
        przez cc - ze względu na posladkowe ułożenie płodu. No ale mojego gina w
        szpitalu nie było i rodziłam normalnie. Nie taki diabeł straszny... Choć
        nastawienie gina, ze nie urodzę siłami natury przy tym ułożeniu i moich waskich
        biodrach, na pewno mi nie pomogło. Panika ogarnęła wszystkich, ale skończyło
        się dobrze i bardzo szybko.
        I gratulacje (spóźnione okropnie) dla wszystkich grudnoiowych mam. Czytam
        was, choć prawie się nie odzywam.
    • iwoku Imiona 07.03.05, 19:17

      Zestawienie imion:

      6* Mateusz
      4* Kasia
      4* Zuzia
      3* Antoś
      3* Hania
      3* Kubuś
      3* Maja
      3* Natalka
      2* Emilka
      2* Jaś
      2* Kacperek
      2* Krzyś
      2* Nina
      2* Oleńka

      1* Agatka, Alicja, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka,
      Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Milena, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia
      1* Alek, Artur, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Hubert, Iwo, Jacek,
      Julek, Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Pawełek, Piotruś, Rayan, Samuel,
      Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś

      42 kobietek
      41 mężczyzn

      Najpopularniejszy dzień urodzin: 10.12.2004
    • martolina77 Jeszcze troche fotek - zapraszam 07.03.05, 19:50
      Dziewczynki,
      Korzystajac z okazji ze mąż na spotkaniach firmowych, Młody zasnął (sam!!)
      zmęczony płaczem w łóżeczku, ściągnęłam najnowsze zdjęcia.
      Caluje,
      M.

      I tak:
      Cały w błekicie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=21256069&a=21395371
      Cały w kwiatach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=21256069&a=21395972
      TinyLove:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069&a=21396146
      • martolina77 Re: Jeszcze troche fotek - zapraszam 07.03.05, 19:55
        Cos sie z linkami pokićkało. Ale w moim foto-wątku jest wszystko, co trzeba.
        • sylwiado Hurt 07.03.05, 23:34
          O matko - ponad 100 postów przez jeden dzień, prrr!!!
          No to odpowiem hurtem:

          Waga - wróciłam do przedciążowej, nie najniższej niestety, ale brzucho nadal
          jest. We wszystkie ciuchy przedciążowe się mieszczę, właściwie w te troszkę
          luźniejsze mieściłam się od powrotu ze szpitala. Jem ilości straszne i do tego
          mnóstwo pieczywa, więc trochę się obawiam jak to będzie dalej....

          Ssanie piąstek - od dwóch dni na topie u Helenki, chyba faktycznie odkryła że
          ma rączki i przy ich pomocy może sobie zrobić dobrze smile)) Przedtem zdarzało się
          rzadko, choć jak już się udało to ciamkanie słychać było w całym mieszkaniu.

          Noc - dziś Helenka jadła po kąpieli ok. 20.30 i potem o 5 i 8, więc dała się
          wyspać matce. Tak długie spanie to nie standard, ale od czasu do czasu się
          zdarza, zwykle budzi się o 3 i 7. Przerwy w ssaniu są więc wyjątkowo anty-
          antykoncepcyjne. Dlatego myślę o innych metodach niż naturalne, jak byśmy się
          postarali moglibyśmy mieć dwójkę dzieci rocznik 2005 wink A jeszcze jedno dziecko
          mi się marzy, ale pozostanie (na razie przynajmniej) tylko marzeniem, bo chyba
          musielibyśmy zabudować balkon albo cichaczem przebic się do sąsiadów. A latka
          lecą... A po tak długich przerwach piersi mam tylko trochę bardziej
          przepełnione niż zwykle, laktacja chyba się dostosowała.

          Praca - muszę ze względów finansowych wrócić, ale jak już pisałąm chcę powrót
          przesunąć na koniec sierpnia - wrzesień co wiąże się z wzięciem 2 miesięcy
          wychowawczego. Będzie ciężko, ale skoro planujemy to już teraz to jakoś
          ograniczymy się z wydatkami żeby przetrwać te dwa miesiące. A pomijając fakt
          zostawienia Helenki opiekunce (nie mam dziadków na miejscu) do powrotu do pracy
          wcale mi się nie spieszy, bo ulubioną pracą to ona nie jest sad((

          Zakupy - na szczęście większość sprzętów mam po synku. Poza tym mam kilka
          dzieciatych koleżanek i ciuszkami się wymieniamy. Ubranka po synku zdążyły
          obsłużyć kilkoro niemowlaczków i teraz po powrocie do mnie nadal są w niezłym
          stanie, ale starałam się kupować dobrej jakości. A od koleżanek też mam sporo
          ciuszków, muszę więc tylko uzupełniać braki - duża oszczędność! A ostatnio
          pożyczyliśmy matę Tiny Love (niestety nie tak polecane przez was zoo a arkę
          noego, ale też fajna) a jutro przyjedzie do mnie karuzelka Tiny Love, wymienię
          więc dotychczas używaną nakręcaną na wyższą technikę. Mam też po synku
          wymienianą zabawkę Lego z lusterkiem i kurką (fajna) i służy nam za dodatkowy
          element maty.

          Niania elektroniczna - kupiłam niedrogo używaną Philipsa (na forum sprzedam)
          dla synka i sprawdziła nam się znakomicie np. u dziadków (jedni i drudzy mają
          piętrowe spore domy) i na wszelkich wyjazdach (dziecko śpi w domku a rodzice
          piją piwko w ogródku). Podobnie z łóżeczkiem turystycznym - wysłużyło nam się
          bardzo. Jeśli mogę coś doradzić to fajne są łóżeczka z otwieranym na zamek
          wyjściem (ja niestety takiego nie mam) - dobrze sprawdza się u starszych
          dzieci, nie trzeba nadwyrężać kręgosłupa. Bardzo przydało nam się też nosidło
          turystyczne na stelażu (też kupiłam używane Vau-De bo nowe są koszmarnie
          drogie), ale nasze maluchy póki co muszą jeszcze do takiego nosidła dorosnąć.
          Ale we wszelkich okazjach terenowych - góry, morze sprawdza się świetnie.

          Smoczek - wszelkim smoczkom (a wypróbowałam różne) Helenka mówi stanowcze nie.
          Na szczęście wyjcem nie jest więc jakoś sobie radzimy smile

          Dieta - nic już nie rozumiem. Wszystko wskazywało, że Helenka jest uczulona na
          nabiał i jaja więc je odstawiłam. Nie było to łatwe bo jak Opieniek jestem
          wegetarianką. Ostatnio zaczęłam wprowadzać ser kozi i reakcji nie było,
          podobnie z jajami przepiórczymi. Ale zdarzyło mi się zjeść produkty z jajami
          kurzymi (np. biszkopciki) i też nie było reakcji, więc może jednak będę mogła
          jaja. A w niedzielę byłam w knajpie i nie zachowując należytej czujności
          zamówiłam potrawę z żółtym serem i szkoda mi było jej nie zjeść, więc
          oczywiście zżarłam i nic - jeden maluteńki pryszczyk na pysiu (może od czegoś
          innegowink) Na razie nie szaleję z nabiałem, ale nadzieja we mnie wstąpiła...

          A mój starszy chory - chyba. Poprzedniej nocy miał ponad 39 stopni i skarżył
          się na ból brzuszka i nóg. A dziś rano nic - jest apetyt, brak gorączki, chęć
          do wariactw niezmienna. I ja z dwójką w domu, jutro przeornie chyba też. Mam
          nadzieję, że jednak już zdrowieje...

          Dodałam nowe zdjęcia na zobaczcie, kto ma ochotę niech ogląda - zapraszam.
          Martolina - super zdjęcia.

          Sylwia
          • sylwiado Re: Hurt 07.03.05, 23:48
            I jeszcze jedno. Nie wiem czy się cieszyć czy martwić, pewnie jednak martwić.
            Otóż wczoraj niespełna 9 tygodniowa Helenka dwa razy przekręciła się z brzuszka
            na bok i ograniczył ją tylko brzeg przewijaka przed dalszym kulnięciem. Tyle
            piszecie o wzmożonym napięciu mięśniowym, może jednak nas to też dotyczy? Mała
            miała robione usg przezciemieniowe i przepływy, wyszło wszystko ok. Moja bardzo
            zaufana pediatra też nas uspokajała, zalecała ewentualną kontrolę u neurologa
            po 3 miesiącach życia - ponoć wtedy zanikają niektóre odruchy typowo
            noworodkowe. Ale jednak postanowiłam skonsultować się z rehabilitantem,
            szczególnie że przyda się to też synkowi, będę miała wizytę w tym tygodniu.
            Trzymajcie kciuki!
            Sylwia
            • sylwiado Poznań - bywacie tu??? 07.03.05, 23:57

    • magisok Re: Grudzień 2004 08.03.05, 08:01
      Witam wszyskie grudniowe Mamy,
      Mam pytanie, który leżaczek możecie polecić? Ja myślałam o którymś modelu
      Fisher Price bo ma tyle różnych różności. Chętnie posłucham waszych opini? Czy
      wasze dzieciaczki chętnie w nich siedzą? Jest to spory wydatek więc nie chcę
      kupować w ciemno. Pozdrawiam Magda z Marysią(23.12.04.)
    • tufinka Co za noc!:( Padam... 08.03.05, 08:18
      Boże dziewczyny czy wy macie jakiś motor w tyłku do pisania tych postów???
      Wchdzę a tu kolejna setka! Jakośnie miałam się kiedy odezwać, ale czytałam
      conieco. Ciężkie dni nastały... Mąż ostatnio po pracy zmęczony, tak że
      właściwie sama zajmuję się ciągle małym. No a dzisiejsza noc mnie dobiła, bo
      mały budził się co 2 godz na jedzenie, ale uwaga! to nie wszystko! W między
      czasie przebudzał się jeszcze, machał rękami, czasem zapłakałsad Nie wiem czy
      nawet jakąś godzinę ciurkiem przespałamsad Jak ja dziś się będę nim zajmowała?sad
      TAk sobie ponarzekałamsad Ale jestem totalnie zaorana...
      wycieńczona Kasia
      Mam nadzieję, że doczytam tą setkę postów jakoś... kiedyś...wink
      • delfinlex Nowe zdjęcia Kacperka!!! 08.03.05, 09:01
        Zapraszam!! smile))




        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=21391292
    • monica2004 Re: Grudzień 2004 08.03.05, 09:31
      O rany ale wy jesteś szybciutkie :0 w odpisywaniu, jestem bardzo mile
      zaskoczona. Co do tego smoka o którym wcześniej pisałam to przydałby sie ze
      względu na to że Malutka to straszny krzykun i przydałby się uspokajaczsmile. Co
      do napięcia mięśniowego to Zuza ma wzmożone a na rehabilitacje pierwszy raz
      idziemy w piątek. Boje się tego co usłyszę iw ogóle ale jestem dobrej myśli
      szczególnie słysząc gaworzenie Zuźki i widząc jej bezzębny ale jakże uroczy
      uśmiech.
      Co do LEŻACZKA do my mamy primi sogni z dużą podstawką na napoje i zabawki.
      Malutka uwielbia w nim siedzieć szczególnie jak stoi nad nią pałąk z
      grzechotkami.
      Co do WAGI to w ciąży przytyłam 20 kg z czego zostało mi jeszcze 3 dodatkowe :
      (których nie mogę zrzucić. Karmię piersią ale za 4 miesiące chcę małą
      przestawić na butelkę i nie mam pojęcia jak ja to zrobię przy jej totalnej
      nietolerancji wszystkiego co gumowe bądź silikonowe sad Dzisiaj udało mi się
      podać jej troszeczkę wody z buteleczki ale po 2 sekundach był jeden wielki
      krzyk, a głosik moja niunia ma donośny smile) Dobrze że mamy fajnych sąsiadów bo
      inni mogli by nas posądzi o maltretowanie dzieciaczka.
      Co do SPACERÓW to chciałoby się wyjść na ten piękny śnieg ale w Białymstoku
      mamy go delikatnie mówiąc za dużooooo i to dużo za dużo. No chyba że poproszę
      mężusia o przymocowanie nart zamiast kółek. No to na razie to tyle ale na pewno
      jeszcze się odezwę, tym bardziej że dobrze jest mieć kogoś takiego jak
      wy.Ciepło pozdrawiam, i Zuźka też wink
      • martynabe Dziwny sen 08.03.05, 09:48
        O rety!!! Moja mała Natalka zasnęła w trakcie przewijanie na przewijaku.
        Odwróciłam się na chwilkę a ona już spała. To dla niej nielada wyczyn.
        zwłaszcza, że do tej pory inaczej niż przy cycu nie zasypiała.

        Do Monica2004:
        Ja tam idę na spacer mimo śniegu po kolana. Może nie cały Białystok jest taki
        zasypany.

        Pozdrawiam wszystkie spacerujące mamy.
      • dorella1 dorella hurtem 08.03.05, 10:51
        hurtem pisze, bo inaczej sie nie da przy takiej ilosci postow.
        I sorry za brak polskich znakow, ale jedna lapa podtrzymuje sobie dojarke.

        SPACER
        Wczoraj nie bylismy, tzn bylam ja sama wieczorem, kiedy maz wrocil z pracy i
        zostal z Antkiem.
        Dzis chetnie bym poszla - kola w wozku i buty mamy dobre. Troche sie tylko boje,
        zeby czapa sniegu nie spadla na nas z jakiegos dachu. Widze po drugiej stronie
        ulicy na dachach takie nawisy, ze tylko dotknac i spadnie tona sniegu.
        A do parku musze kawalek isc obok domow.
        Poza tym czekam na przesylke z mata tiny love i troche jestem uziemiona, bo nie
        wiem, o ktorej przyjada.

        WAGA
        Przed ciaza jakies 62. Przed porodem 82, teraz 69... Ale wreszcie waga drgnela,
        bo przez jakis czas stala jak zakleta na 72 kg. Wciaz chodze w ciazowych
        spodniach, bo jak jakis czas temu usilowalam sie wbic nawet w te najwieksze
        sprzed ciazy (nosilam je jako biodrowki i moglam zdjac bez rozpinania chlip,
        chlip... sad, to doznalam takiego szoku, ze na razie jeszcze sie wstrzymam z
        zakladaniem. Nie moglam sie dopiac.

        FOTKI
        Martolina - super fotki.
        Co do mojej galerii - zawsze sie jakos tak skladalo, ze udalo mi sie podrozowac
        w rozne miejsca. Moja praca tez mi to czasem umozliwiala. Uwielbiam podroze,
        dostaje wtedy kopa adrenaliny i endorfin niepodobnego do niczego. Aparat zawsze
        w pogotowiu.

        Ciasta na razie nie pieke, bo waga patrz powyzej...
        Ale coz to jest wobec takiego szczescia, ktore sie wlasnie obudzilo w koszyczku
        obok i przeciaga sie uroczo na wszystkie strony. smile

        Pozdrawiam

        dorella
        • dorella1 A TAK W OGÓLE 08.03.05, 10:55
          TO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WAS WSZYSTKICH Z OKAZJI DNIA KOBIET!
          GRUDNIOWE MAMY ŁĄCZCIE SIĘ!
          SIŁA MATEK SIŁĄ NARODU!!!

          dorella

          @-----`-----,-----
          @---`-----,-----
          @-----`-----,-----
          • dorella1 Re: A TAK W OGÓLE 08.03.05, 10:58
            ... nie zauważyłam, że Opieniek wcześniej wysłała.
            To wszystko przez ten pęd w pisaniu.
            Piszesz posta, a w międzyczasie wpada kolejne 20...
            wink

            dorella
    • opieniek1 kochane kobietki... 08.03.05, 10:26
      wszystkiego najlepszego w naszym dniu dla Was i Waszych Małych Kobietek! Fajnie
      być kobietą, faceci nigdy nie doświadczą tego co my, cudu narodzin na przykład.
      Więc celebrujmy naszą kobiecość i świętujmy. Ja kupuję dzisiaj szampana. Całuję,
      Ania
      lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
      • yvona79 Re: kochane kobietki... 08.03.05, 10:43
        Dołączam się do życzeń. Co prawda my dzisiaj udajemy się na szczczepienie, więc
        świętowanie może być utrudnione przez wieczorny płacz Pszczóły, ale się
        postaram smile

        Buziaki!!
        • franula Re: kochane kobietki... 08.03.05, 10:58
          Ywona
          my tez dziś na szczepienie. Jak dojedziemy...

          Nie wiem jak jutro z kinem czy sie przez te zaspy przebijemy. Film
          nieszczególny, o zobaczymy.

          Aż się boję przechwalic ale ze spaniem Małej coraz lepiej - już chodzi spac o
          północy a nie o 2 i sypia w dzień. Fantastycznie.

          Marto podziwiam konsekwencje i wysiłki. Jak MAła palcze to ja biegne do niej aż
          za szybko, jak parę razy cos mnei zatrzymało to sie okazywało że Mała już spi i
          mogłabym jej tylko przeszkodzić. Informuj dalej!
          Napiszczcie jak tam Wasi Mężowie i NieMężowie się sprawują przy opiece.
          Szczegółnie podwójne i potrójne mamusie muszą mieć oparcie, nie? MOja koleżanka
          zrzędzi, że "zrobić to było komu a teraz zająć się to juz nie ma komu". Mój się
          na sczezęście poczuwa, no tyle że dużo pracuje więc bywa że go nie ma naprawdę
          długo.

          Co do bycia kobietą... jakos mam mieszane uczucia. Mój Mąż dziekco po prostu
          ma - nie wiąże się to u niego z dylematami, problemai i poczuciem
          odpowiedzialnosci i np wyrzutami sumienia ze długo pracuje. Owszem zazdrosci mi
          tak bliskiego kontaktu z dzieckiem, ale.... Choćby - gdybysmy teraz zaciążyli
          mój mąż y mnie ucałował w czółko i powiedział -damy radę. To nie on by znowu
          wymiotował w łazience i nie mógł się obrócic na drugi bok w łóżku samodzilenie
          i nie on musiałby się przyznać w pracy do kolejnej ciązywink
          Uważam ze dość ciężko być kobietą, niestety. ma to swoje zalety, ale łatwo nie
          jest.
          No żeby zakończyć lżejszą nutą: przyznajcie się choć pobieżnie co robicie w
          zyciu? Juz wiemy że mamy silna frakcję księgowąsmile
          Ja pracuję w administracji publicznej (ale będziecie się do mnei jeszcze
          odzywać?) w szkoleniach. Między innymi dlatego ta pracuję że miałam plany
          urlopu wychowawczego a tam mnei za to nie zwolnią... Z wykształcenia jestem
          socjologiem.

          Buziaki, oddelegowuję sie do czynnosci domowych.
          F
          • opieniek1 czym sie zajmuje 08.03.05, 11:16
            trudno mi odpowiedziec na to pytanie, bo zajmuje sie wieloma rzeczami. Nigdy
            nie pracowalam na umowe o prace, raczej na wlasny rachunek. Jestem filologiem
            rosyjskim smile)), ostatnio byłam lektorem angielskiego i jesli dobrze pojdzie,
            bede nim nadal. Poza tym pomagam mezowi w jego firmie (robie ksiegowoscsmile),
            tłumacze co nieco. Jakos sobie radze i nie wyobrazam sobie siedzenia za
            biurkiem od 9 do 17. Taka niespokojna dusza jestem.
            • delfinlex Re: czym sie zajmuje 08.03.05, 12:04
              A ja jestem po studiach prawniczych i pracuję od trzech lat (czyli od ukńczenia
              studiów)w kancelarii notarialnej. Nie mam uprawnień do samodzielnej
              działalności, bo niestety nie udało mi się dostać na aplikację notarialną.
              Ale, gdyby któraś z Was potrzebowała jakiejś pomocy, to służę - oczywiście w
              miarę swoich skromnych możliwości i wiedzy smile

              Pozdrawiam, Karina
            • joasia20 Re: czym sie zajmuje 08.03.05, 13:21
              hmm, chwalimy się kim jesteśmy zawodowo, to i ja się pochwalę...
              jestem magistrem finsnsów i controlingu, a w pracy zajmuje się rozliczeniami i
              windykacją..., mam nadzieję, że po macierzyńskim nic się nie zmieni....
              • musztarda_ziolowa Re: czym sie zajmuje 09.03.05, 08:05
                Ja jestem dziennikarka radiowa. Jak to w tym fachu bywa, nie pracowalam nigdy
                na etacie... Pocieszam sie, ze jeszcze nie minal rok od obrony (na obronie moja
                Emilka miala tydzien i nie wiedzialam, ze mam ja juz w brzuszku)smile)) Z
                wyksztalcenia jestem rowniez dziennikarka.
          • delfinlex Re: kochane kobietki... 08.03.05, 12:20
            Kochane, ja również dołączam do życzeń z okazji dzisiejszego święta!!
            Wszystkiego naj, naj , naj!!!

            A jak to z meżem i poczuwaniem do opieki nad Maluszkiem??

            Hmmm, teraz jest w porządku, ale początki mieliśmy trudne.
            Nałożyło się na to wiele czynników.Akurat jak Kacperek się urodził i później -
            w styczniu - w firmie mojego męża był najgorętszy okres - strasznie dużo pracy,
            a jak się jest na swoim, to nie można tak poprostu wyjść o 16. Oprócz tego co
            chwila - dosłownie co kilka dni - coś się waliło w firmie, tak , że mieliśmy
            juz wizję jej końca - ale na szczęście tak się nie stało i powoli wszystko
            zaczyna się prostować smile))
            Tak więc pierwsze tygodnie spędzałam kompletnie sama - nawet do 20-21..
            Strasznie było mi źle. A po powrocie mąż się pokładał i twierdził, że musi
            odpocząć.. Ja to rozumiem, ale to nie on spędzał jeszcze potem całą noc na
            karmieniu, przebieraniu itp, co 2 godziny - tylko sobie smacznie spał. Nie
            docierało do niego, że ja też padam na twarz i chciałabym chociaż 10 minut
            odsapnąć...Naprawdę chwilami byłam na niego potwornie wściekła i kłóciliśmy się
            strasznie...
            I rzadko zdarzało się, żeby sam z siebie coś przy małym zrobił, wziął go na
            ręce, czy przebrał - dopiero jak mu powiedziałam..

            Ale - na szczęście - teraz jest już duuuuuuuuużo lepiej!! Chłopcy świetnie się
            ze sobą "dogadują", mają swój czas - przed kąpielą, w jej trakcie i po - Marcin
            wszystko robi, ja tylko szykuję ubranko i się przyglądam, a oni
            sobie "baraszkują" w wanience smile)). No i potrafi się już nim zająć i widzę, że
            robi to chętnie!!! W nocy to on przebiera Kacperka i podaje mi go do karmienia.
            Bardzo zazdrościłam wszystkim Mamom, które pisały, jak to ich mąż/partner
            opiekuje się maleństwem od pierwszych chwil. U nas początki były trudne, ale na
            szczęście mamy to już za sobą smile))

            Jeszcze jak byłam w ciąży, to moja Mama mi mówiła, że mężczyźni nie zawsze od
            razu garną się do dziecka - czasami ich to przerasta, i żeby mi nie było
            przykro jak tak będzie u nas, bo to normalne i się zdarza. Ale potem będzie
            lepiej. I miała rację!!! Mijają magiczne 3 miesiące i u nas zaczyna być tak,
            jak to sobie wymarzyłam. Strasznie mnie to cieszy!!!

            Pozdrawiam serdecznie, Karina
          • sushi_1 Re: kochane kobietki... 08.03.05, 13:36
            ... to juz 3. dzien naszej samotnosci. Jakos idzie. Maz sms-uje, raz zadzwonił,
            ale drogo wiec nie przesadzamy. Myslałam ze bedzie nam tutaj gorzej, ale
            wyraznie Julkowi nie robi wiekszej roznicy czy jest z mama i tata, czy tylko ze
            spanikowana mama. (A propos, tata sie u nas od poczatku garnie do pomocy i nie
            rzadko na spacery chodzimy razem, nawet w tygodniu.)

            Bylismy wczoraj na spacerze, dzis tez sie jeszcze wybieramy, tylko na te zakupy
            jakos sie nie zebralam, bo mi sie kolejna makabryczna scena wyprojektowala: ze
            ugrzezlismy w zaspie pod Galeria Mokotow smile)

            Słuchajcie, ja sie pisze na kino bez wzgledu na to co graja (a pomyslec ze
            przed dzieckiem nie poszlabym na nic, co ma mniej niz 5 gwiazdek w
            Wyborczej...). Po prostu musze do ludzi.

            Co robie? Pracuje w firmie doradczej i doradzam inwestorom na polskim rynku w
            nieruchomosci komercyjnych. Ale skomplikowane, co? Zawsze mi sie wydaje ze im
            dłuzszy opis stanowiska tym mniej znaczy.
            Bo z pierwotnego wykształcenia jestem muzykologiem oraz skrzypaczka smile
            Po studiach przebranzowilam sie dla chleba i calkiem mi z tym dobrze.
            • martolina77 a ja z kolei.... 08.03.05, 15:55
              jestem pedagogiem - nauczanie języków obcych czyt. jez. angielski. a w
              rzeczywistosci pracuje w dziale finansowm kancelarii prawnej, ktorej główny
              oddział jest w londynie. w czasie studiow pracowalam tu jako asystentka a po
              trzech latach wskoczylam do finansow. zajmuje sie glownie rozliczeniami z
              londynem i innymi biurami ale tez standardową papierologią. niestety, jako ze w
              ciazy bylam na zwolnieniu i do sierpnia siedze z maluszkiem, troche wypadne z
              obiegu i bede musiala kuuupe wiedzy przyswoic sobie ponownie sad. pamiec krotka
              jest....

              ps. pisze jedna reką bujając małolata w foteliku
              • alcantra Re: a ja z kolei.... 08.03.05, 21:52
                To ja - lecąc za Martką - dodaję mianowicie, że siedzę w telefonii komórkowej w
                rozwoju produktów i usług, czyli tam, gdzie powstają np. taryfy, promocje,
                takie usługi jak MMS, video call, telefonia konwergentna, m-banking w telefonie
                komórkowym, pre-paid, bla bla bla... smile
                A jestem po studiach ekonomicznych, czyli mniej więcej w swoim fachu (choć tam,
                gdzie pracuję prawie sami ludzie po politechnice wink).
                • martolina77 Re: a ja z kolei.... fach a praca 08.03.05, 22:08
                  U mnie jest tak:
                  główna księgowa - bez magistra ale z licencją księgowej
                  księgowa - po psychologii - w trakcie studiów podyplomowych z rachunkowości
                  ja - asystentka finasów - po pedagogice z zamiarem studiów podyplomowych
                  druga asystentka finansów - po bankowości

                  Niezle to wygląda?
                • vievioora Re: a ja z kolei.... 09.03.05, 09:35
                  smile Ja też smile najpierw od strony przygotowania produktów, teraz jako kontroling
                  szukam dziur w nowych projektach smile
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
          • fenka Re: kochane kobietki... 08.03.05, 16:24
            franula napisała:
            To nie on by znowu
            > wymiotował w łazience i nie mógł się obrócic na drugi bok w łóżku samodzilenie
            > i nie on musiałby się przyznać w pracy do kolejnej ciązywink

            Święta racja... aż mi się słabo robi na wspomnienie tych wymiotów w początkowych
            tygodniach ciąży i tego, jak wstawałam (?) z łóżka w ostatnich tygodniach ciąży.

            > przyznajcie się choć pobieżnie co robicie w zyciu?

            Na początku "mojej kariery zawodowej" (sformułowanie mocno na wyrost, bo
            robienie kariery raczej mnie nie pociaga) pracowałam kilka lat w firmie
            turystyczno-edukacyjnej. Od kilku lat praca w banku, moja domena to
            organizacja/administracja (niepubliczna wink) a z wykształcenia jestem specjalistą
            od ZZL, będąc w ciąży zrobiłam jeszcze studia podyplomowe w temacie UE (tak w
            ramach zagospodarowania wolnego czasu, bo już teraz wiem, ze raczej do niczego
            mi się to nie przyda).
      • martolina77 Re: kochane kobietki... 08.03.05, 10:59
        Aniu wzajemnie.
        Wszystkim Kobietkom-grudnióweczkom (w szczególności) pociechy z pociech życzę!
    • titimalunio Cieżka noc 08.03.05, 10:26


      I wczoraj przechwaliłam Huberta, dziś padam z niewyspania. Mały budził się na
      jedzenie, dodatkowo nie mógł zasnąc, budzil się czasami z płaczem, porażka. Ale
      cóż w końcu przespał prawie cały wczorajszy dzień i nadrobiłam wszystkie domowe
      zaległości.

      Ja dziś nie idę na specer, jak wyglądam przez okno to widzę zaspy przez które
      nie przebrnę naszym "wozem", zresztą od wczoraj na osiedlu 0 mam wózkowych.

      Może dziś znów będzie senny dzień dziciaczków, ja jutro mam wizytę koleżanek z
      pracy więc zabieram za pichcenie dobroci.

      pzdr
      • malaika7 Re: Cieżka noc 08.03.05, 10:35
        Może to wpływ pogody? Albo jakieś dziwne "prądy" w powietrzu? My mieliśmy
        prawie to samo! Pobudka kilkanaście razy, ale wcale nie na jedzenie! Mały
        stękał, popłakiwał, kręcił się, ale pierś wypluwał, albo odwracał głowę.
        Masakra. Już dawno nie mieliśmy takiej nocy. Zwykle budzimy się raz czy dwa,
        karmię i śpimy do 10 rano. Buuu...
      • martolina77 Re: Cieżka noc 08.03.05, 10:38
        A ja mam jakąś ochotę wyjść. Na razie Mój Mały Książe usnął ale przy okazji
        następnej drzemki po południu może się wyrwę choć na pół godzinki.
      • bogdanka04 bioderka i ząbkowanie - Roxi przeczytaj koniecznie 08.03.05, 10:47
        kochane dziewczyny-czy to mozliwe zeby Bartosz mając skonczone 2 m-ce i 1
        tydzień zaczal ząbkować? objawy są następujące: wkłada sobie piąstki do buzi i
        próbuję je ssać, gryźć itp. ślini się coraz mocniej - poza tym płacze prawie
        cały dzien bez wyraźnej przyczyny - nawet noszenie niekiedy nie pomaga.
        zaznaczę od razu że synek jest wyjątkowo spokojnym niemowlakiem, który potrafi
        dłuuugo leżeć i gaworzyć, sam zasypia, w nocy śpi po 7-8 godz. budzi sie tylko
        na 1 karmienie. No i nie ma kolek.
        a druga sprawa jest taka - u nas tez na pierwszej wizycie u ortopedy bylo
        wszystko ok-ale usg nie bylo wykonane. na drugiej zamiast dr trusewicza był
        jego kolega na zastępstwie i po badaniu okazalo sie ze w prawym bioderku jest
        nieprawidlowość - zalecił pieluchowanie - nast. wizyta 20 kwietnia. ROXI -
        gdzie byłaś na badaniu i u kogo - też na dworcowej?
        aaaaaaaaa no i na święta planujemy chrzciny- tyle że w parafii gdzie teraz
        mieszkamy jest tak zakręcony ksiądz ze nawet na msze sie spóźnia...albo wysyła
        smsy jak z nim gadasz etam-nie podoba mi sie to!!!
        poza tym WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MŁODE MAMUŚKI-WYSYPIAJCIE SIĘ !!! tego Wam
        życzy Ania a przede wszystkim mój synek Bartosz
        • opieniek1 Re: bioderka i ząbkowanie - Roxi przeczytaj konie 08.03.05, 10:50
          cofnij sie pare postow dalej, bylo o slinieniusmile to nie zeby, nie martw sie,
          jeszcze mamy czas.
    • monica2004 DO martynabe 08.03.05, 10:52
      Rzeczywiście stan chodników na ta godzine uległ znacznej poprawie natomiast
      śnieg jak sypała tak sypie. Oj chciałoby się wiosny.
    • chrenata Re: Muzyka Bobasa? 08.03.05, 11:21
      Fenka, co to takiego ta muzyka? Jakaś płyta?
      ŻYCIE ZAWODOWE- z wykształcenia - belfer i 5 lat praktyki; ponad 5 lat
      urzędnik /z konieczności, nie z wyboru/; 2 lata "latający" gabinet
      masażu /kiedy cóka była maleńka zrobiłam kurs i tak dorabiałam/; obecnie pani
      domu i prywatna asystentka męża.
      MĄŻ- tak często w swoich postach wspominamy mężów. Powiedzcie, czy zostali dla
      Was nadal mężami, czy są raczej tatusiami? U nas po pierwszym dziecku wszysko
      było normalnie, ale teraz coś mi się porobiło i wystygłam. Mąż nie uskarża się,
      ale widzę, że czeka na powrót żony.
      • fenka Re: Muzyka Bobasa? do Chrenata 08.03.05, 16:31
        Zerknij na stronę www.muzykabobasa.pl albo www.muzykabobasa.com.pl - można
        odsłuchać fragmentów.
        Płyty kupiłam na Allegro.
      • alcantra Re: Muzyka Bobasa? 08.03.05, 16:35
        Muzyka Bobasa to seria płyt z różnymi rodzajami muzyki skomponowanymi
        specjalnie dla dzieci: są tam dźwięki grzechotek, szum morza, śpiew ptaków, a
        to wszystko wplecione w dość proste dźwięki.
        Tutaj możesz przeczytać więcej i odsłuchać:
        www.muzykabobasa.pl
        A w wolnej chwili wybierz się np. do EMPiKu i przesłuchaj. Ja polecam płytę
        czerwoną i żółtą. Z czerwonej bardzo lubię "Pierwszy raz słyszę morze" -
        słuchałam tego jeszcze podczas ciąży (także podczas ćwiczeń na Brylowskiej) i
        Mała się przy tym fajnie uspokaja smile
    • alcantra nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 11:54
      Hej,
      umieściłam jeszcze kilka zdjeć z sobotniej wyprawy do Wielkiej Wanny. Jedno
      nieostre, ale tylko po to, zeby pokazać, że Króliczynka także kocha piąstkę smile
      • opieniek1 Re: nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 12:02
        zdjęcia fajne, ale już nie będę ich więcej oglądać. Nie moge patrzeć na Twój
        Płaski Brzuch smile
        • chrenata Re: nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 12:14
          Opieńku, trafiłaś w sedno! Jak można mieć taką figurę! Mój syn ma setke zdjęć,
          ale ze mną tylko 3 z powodu moich megarozmiarów.
          • opieniek1 Re: nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 12:23
            chrenata napisała:
            Mój syn ma setke zdjęć,
            > ale ze mną tylko 3 z powodu moich megarozmiarów.

            ale co? Juz sie nie miescisz na zdjeciach? Chyba az tak zle nie jest. Całuski,
            Ania
            lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
            • chrenata Re: nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 12:37
              nie mogę się tak śmiać, bo za bardzo trzęsie mi się brzuch. Dziewczyny, ja
              jestem już na krok przed menopauzą, więc faktycznie zdarza mi się na zdjęciach
              nie mieścić. Dobra, powiem jak to było. Po pierwszym dziecku było pięknie,
              szybko znów stałam sie ponętną żonką, ale częste zjadanie tego, czego nie
              zjadła córka oraz niezwykle gorący romans....ze słodyczami zrobiły ze mnie
              matrone. Zaczęłąm ubierać się jak starsza pani - szarości, beże a wszystko
              wielkie i workowate. Nie lubię patrzeć w lusterko i ten dyskomfort rekompensuję
              sobie batonikami. Na przykład Bounty...mniam. Przy tej ciąży pilnowałam się,
              stad tylko +12 kg. Ale nadal dobijam 90! To dla Was pewnie kosmiczna waga i
              niewyobrażalne. Jak mozna sie do tego doprowadzić, powiecie. A można. Uważam
              się za osobę raczej rozsądną i nie głupią ale w tej kwestii jestem absolutnym
              dnem. Kocham słodycze i czytanie książek, czyli kalorie i siedzenie na
              tyłku.Jest taki wiersz mojego ulubionego autora -Załuckiego -
              Słyszysz -sto kilo
              Patrzysz - taka baba! - A mówią płeć piękna i do tego słaba...
              • joasia20 Re: chrenatko 08.03.05, 14:22
                Chrenatko, czyli możemy startować w tej samej wadze... choć dla mnie to jest
                pierwsze dziecko i w ciąż przytyłam 16 kg. Od dziecka "dobrze wyglądam" i choć
                mnie to często denerwuje to inni jakoś tego nie zauważają i wręcz nie wierzą,
                że aż tyle ważę smile) Także nie przejmuj się, duże też jest piękne!
                • ewt80 śnieżne pisanie:)) 08.03.05, 14:44
                  Sypie i sypie,marzyłam o białych świętach ale Bożego NarodzeniasmileZ dachu
                  spadają zwały śniegu i mała spac nie moze bo ją to budzisadCzytam Was i jakoś
                  raźniej sie robi,ale chyba zmienie sobie kolor tła forumowego bo mam dośc
                  białego(rymuje sie).Co do wagi po ciąży to mam jeszcze do wywalenia 8 kg,ale
                  jak to zgubić jak sie siedzi w domu zasypanym,wiem tlumacze sie hehe.Wiecie
                  zjadłam majonez i małej nic,ale tęsknie za musztardą a tego wiem,że nie moge.A
                  co do zębów to ja sprawdział zapiski mojej mamy kiedy mój sie pierwszy pokazał
                  i wiecie miałam nie całe 4 mcesmileAle synek normalnie pół roku.OK ide wzywa mnie
                  glodomorek.
                  Dużo zdrowia z okazji Dnia Kobiet,samych super dni,zdrowia całej rodzince ale
                  przede wszystkim Nam kobietomsmile)
                  Pozdrawiam z zasypanego Białegostoku(nawet nazwa miasta jest białasad
                  • miedzymorze Re: śnieżne pisanie:)) 08.03.05, 15:31
                    Dzisiaj na spacerze opracowywałam koncepcje wózka z funkcją pługu śnieżnego, jak tak dalej pójdzie to złożę wniosek do urzędu patentowego wink
                    U mnie w miarę odzniezone jest tylko dookoła bloku, dalej jest wydeptane - i niestety wózek jest za szeroki. Szkoda że nie mam sanek, bobym chyba synka wsadziła w śpiwór, przywiązała porządnie i wio! wink A zima taka przepiękna, że szkoda mi strasznie siedzieć w domu.
                    Powrót do pracy - planuję po wakacjach (akademickich wink czyli październik. Jestem informatykiem, więc może część roboty da się załatwić zdalnie.
                    Pożeranie piąstek - jak najbardziej. Nawet dwóch na raz.
                    Waga - w ciąży najpierw chudłam, a potem dotarłam do 84 kg wink Na kontroli gin ważyłam 70 kg. Na pewno mniej niż przed ciążą, bo wszystkie portki ze mnie spadają ;D (nie jestem na żadnej diecie w zw. z karmieniem)

                    pozdr,
                    mi
        • alcantra Re: nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 16:20
          A gdzie Ty, Opieńku, widzisz mój PŁASKI brzuch??? Przecież ja cały czas w
          wodzie, a woda, jak wiesz, zniekształaca! wink))))))))))
      • kamajka1 Re: nowe zdjęcia Króliczynki z Wielkiej Wanny 08.03.05, 20:50
        To zdjęcie z piąstką to wypisz wymaluj moja Maja podczas kąpieli ale w małej
        wanience.
        Alcantra, napisałam do Ciebie na priva.
    • titimalunio Dzień Kobiet. 08.03.05, 15:40


      Dziewczyny Dla Was oraz dla Waszych pociech dziś szczególnie Płci Pięknej
      ode mnie i od Hubercika naj.....naj.......

      A+H

      P.S Ja uwazam, że bycie kobietą to niełatwa sprawa, ciągłe wybory, dylematy,
      rozdarcia a i tak zawsze człowiek z siebie nie zadowolony, bo jak tu wszystko
      pogodzić.

      PRACA - z zawodu politolog oczywiście nie praktykujący wink
      praca w telefonii komórkowej, dawno się już wypaliłam i na razie nie mam zmiaru
      wrócić, chętnie zmieniłam bym pracę , jak pomyślę o stresach w tamtym roku to
      brrrrr
      • joa8 Re: Dzień Kobiet. 08.03.05, 16:42
        Dzień Kobiet, dzień Kobiet, niech kazdy się dowie, że dzisiaj świeto
        dziewczynek... smile)

        PRACA: Ja z wykształcenia jestem polonistką, otatnie dwa lata przepracowałam
        jako dziennikarka w pismach kobiecych, a wcześniej kilka lat pracowałam w
        różnych kobiecych - feministycznych organizacjach pozarządowych.
        Najbardziej chciałabym być psycholożką smile,a co! i pracowac z kobietami,
        prowadzić grupy wsparcia, warsztaty rozwojowe..., trochę już idę w tym
        kierunku, nieśmiało myślę o studiach psychologicznych od października, hmm...
        zobaczymy, czy Antoś mi na to pozwoli wink

        Do dawnej pracy nie wracam (czyli do pisma Glamour), bo to nie była moja
        ulubiona robota, więc nie żałuję. Chciałabym zostac z synkiem rok, a potem
        powoli coś zacząć robić.

        MĄŻ: mój Mateusz zajmuje się Małym w sposób całkowicie profesjonalny i oddany,
        czasem "walczymy" nawet, kto ponosi synka, tzn: zabieramy go sobie z rąk smile
        troszkę się przepychamy w opiece nad Toniem, sprzeczamy się, kto ma racje i jak
        jest lepiej, czasem to się robi dość męczące.
        okropnie współczuje Mateuszowi, że musi jeszcze do tego zasuwać do roboty, na
        szczęście ma własną firmę i może mieć bardziej elastyczny czas pracy, często
        więc zostaje w domu do 10, 11 rano, a ja śpię.
        Nam bardzo brakuje chwil we dwoje, ale przede wszystkim picia dobrego winka i
        gadania o wszystkim do rana (to nasze ulubione małżeńskie zajęcie)
        Ale kiedy się patrzę na mojego Męża, jakim jest Ojcem, to wydaje mi się
        bardzo ...seksowny w nowej roli.

        WAGA: w ciąży przytyłam 15 kilo, ze startu 65 kg, w tydzień po porodzie było
        siedem mniej, potem długo, długo nic, a teraz już zrzuciłam 12 i powoli chudnę
        dalej.
        Generalnie postanowiłam się nie przejmować wagą, bo w moim przypadku zbytnie
        koncentrowanie się na chudnięciu wpływa na mnie wręcz odwrotnie, jakoś wtedy
        mam wilczy apetyt na bułki z masłem i marsiki, hehehe.
        bardziej od wagi przejmuje się rozstępami na brzuchu, zaczęłam juz intesnsywną
        kurację pt: "blednij podstępny rozstępie".
        ale muszę Wam powiedzieć, że mimo rozstępów, zbyt dużego biustu i fałdy na
        brzuchu jakoś mam dużo sympatii i szacunku dla mojego ciała. Za ciążę, za
        poród, za karmienie, za noszenie synka smile Przestałam je tak ostro oceniać i
        dbam o nie z większą czułością, niż przed ciążą.
      • alcantra Re: Dzień Kobiet - do Titimalunio 08.03.05, 17:11
        O! Widzę, że pokrewny "biznes" wink A wolno wiedzieć, w której telefonii?
        Pozdrowienia
        Magda
        • titimalunio Re: Dzień Kobiet - do Titimalunio 08.03.05, 17:32
          tej co ostatnio była ciągle w tv - w związku z aferą i zmianą zarządu wink
          • alcantra Re: Dzień Kobiet - do Titimalunio 08.03.05, 22:50
            hi hi wink To ja w konkurencji, tej co to ma prezesa zaprzyjaźnionego z
            prezydentem K. Wyciągać topór wojenny? wink)))))))))))))))
            A co konkretnie robisz? Bo ja - jak napisałam wyżej - w produkcie robię.
            Acha. Znasz dyrektora o inicjałach K. Sz.? To mój były dyrektor, zanim
            przeniósł się do Was smile
            • titimalunio Re: Dzień Kobiet - do Titimalunio 09.03.05, 10:08

              Ja pracuję w obsłudze klienta czyli nic ciekawego.
              EEEEEEEEEEEE po co topór wojenny, zaproponujesz dobrą kaskę i mogę stać się
              cichym donosicielem-wielbicielem konkurencji wink
              z tym K.SZ to nic mi nie przychodzi do głowy, pewnie dlatego,że już tyle czasu
              nie myślałam o firmie i w niej nie pracowalam .
              • alcantra Re: Dzień Kobiet - do Titimalunio 09.03.05, 12:18
                Z tym toporem to ja jak najbardziej poważnie! Hi hi wink)))) A tak na marginesie:
                mam u dużego, monopolistycznego operatora stacjonarnego bardzo bliską
                koleżankę. I jakoś jeszcze się nie pobiłyśmy... wink
                K jak Krzysztof. Pracuje gdzieś w sprzedaży, ma pod sobą kilkuosobowy zespół.
                Zdaje się... Pytam, bo przyjmował mnie do pracy i fajnie wspomniam tę rozmowę...
    • neti912 Do Mam z W-wy - namiar na okulistę 08.03.05, 16:54
      Dziewczyny,

      czy możecie polecić mi jakiegoś dobrego okulistę? Klaudii ucieka trochę jedno oczko, bardzo mnie to martwi. Czy jest rozróżnienie na okulistę dziecięcego i dla dorosłych?

      Będę wdzięczna za info.

      Pozdrawiam,
      Aneta

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      • delfinlex Re: Do Mam z W-wy - namiar na okulistę 08.03.05, 17:10
        Witaj Neti!!!
        Pediatra, która była u nas z polecenia Pani Joanny, poleciła smile)) nam okulistę
        lub okulistkę - nazwiska nie pamiętała, a ja nie pamiętam czy to kobieta czy
        mężczyzna - przyjmującego w Consilium na Mokotowie. Jest rozróżnienie - i to
        jest podobno b.dobry/dobra okulista/tka. smile))
        Karina
        • neti912 Re: Do Mam z W-wy - namiar na okulistę 08.03.05, 22:35
          Dzięki Karinko za info. Pewnie w tym Consilium (które nie mam pojęcia gdzie się mieści jest kilku okulistów, więc bez nazwiko cięzko mi będzie go utrafić, chyba, że tylko jeden okulista dziecięcy tam przyjmuje).

          Pozdr, Aneta
          • delfinlex Re: Do Mam z W-wy - namiar na okulistę 10.03.05, 07:00
            Tak, tam jest tylko jeden okulista dziecięcy!!
    • chrenata Re: Grudzień 2004 08.03.05, 17:15
      marna to pociecha, że nie tylko ja mam ciut za dużo ciałka, ale
      zawsze...Dzięki. Cały czas piszecie, że meżowie, to tacy dobrzy tatusiowie, a
      ja pytałam o sprawy damsko-męskie. Poważnie obawiam się o nasze losy, gdyż po
      drugim porodzie nie ciągnie mnie do sypialni. Owszem, przytulić się, pogadać,
      ale nic więcej. Moja gin. powiedziała mi, ze kobieta po porodzie ma to i owo
      jak 60 letnia staruszka. Powodem jest brak estrogenu /przy karmieniu/.
      Mam przepisany cerazette, mierzenie temperatury przy tak nieunormowanym trybie
      dnia nie daje rezultatów. Moja kuzynka termometrowi zawdzięcza dwójkę dzieci.
      No i może trochę mężowi..
      Czytam o Waszych zawodach i tak sobie myślę, że jesteście bardzo mądre
      dziewczyny. Wykonujecie takie ciekawe zajęcia. A jeśli chodzi o powroty do
      pracy, to wiem jak to wygląda, bo w instytucji, gdzie pracowałam, napatrzyłam
      się na młode mamusie. Pół dnia przy słuchawce /służbowego lub komórki/. I
      pytania: a co zjadł na obiadek?; a kupka jaka była?; załóż mu czapeczkę?; itd.
      Nie bardzo mogły skupić sie na pracy. Chore jest państwo, w którym matka musi
      zostawić 3-4 miesieczne niemowlę i iść do pracy. Wśród naszych szeregów są
      prawniczki i inne wykształcone osoby. Może wiec zrobimy coś, zamiast tylko
      ubolewać nad tym? Jakiś list otwarty, albo interpelacja dla obecnego lub
      przyszłego posła. Niech inicjatywa wyjdzie od mam. Mój mąż nie jest Polakiem i
      ciągle dziwi się, ze naród polski jest taki bezwolny, zgadza sie na fatalne
      rządzenie krajem, nie protestuje. Bunt podnoszą ew. osamotnione grupy, których
      planowana ustawa dotyczy.
      • marzek2 Do Chrenaty 08.03.05, 17:53
        Odnośnie spraw damsko-męskich - wysłałam Ci coś na mail gazetowy, może choć
        trochę pomoże...
      • alcantra Re: do Chrenaty - jak to w Polsce... 08.03.05, 22:53
        A wiesz, wczoraj tak, z okazji wyników referendum w Piotrkowie, dot. odwołania
        prezydenta skazanego za korupcję, tak samo sobie pomyślałam jak Twój mąż.
        Zwłaszcza kiedy usłyszałam wypowiedź jakiejś kobiety, że po co iść do wyborów
        jak i tak będzie jak ma być. No po prostu trzęsawki dostałam. To po co u nas ta
        cholerna demokracja, ze wreszcie ludzie mogą sami sobą rządzić, jak i tak
        potrzebują postronka, na którym będą ciągnięci, bo sami i nie potrafią i nie
        chce im się... Eeeech...
    • yvona79 Jest mi przykro i źle :(( 08.03.05, 17:25
      Dziś byliśmy na szczepieniu, okazało się, że mała znowu bardzo słabo przybiera
      na wadze, kupy nadal brzydkie, jakieś uczulenie na buźce, które pani doktor
      podciągnęła pod atopowe zapalenie skóry. No i zalecenia: karmić mieszanką i
      piersią na zmianę. Czyli wszystko zmierza do przejścia na mieszankę.A miało być
      tak pięknie, nawet nie pomyślałam, że mogłabym karmić malutką piersią tak
      krótko...Czuję się winna temu, że nie mogę wykarmić dziecka, że być może uczula
      ją coś, co jem, a ja nie wiem co. Tak bardzo chciałabym karmić Pszczółkę
      jeszcze przynajmniej 3 miesiące, a tu klapa sad Uległam presji i naciskowi jaki
      kładzie się ostatnio na karmienie piersią. Do tego stopnia uległam, że pierś
      wydaje mi się jedynym sposobem na karmienie...
      Cóż, popsułam chyba optymistyczną atmosferę Dnia Kobiet, ale nie miałam komu
      powiedzieć, że czuję się fatalnie i jest mi przykro, bo nikt poza Wami mnie nie
      zrozumie...
      Czy któraś z Was karmi może mieszanką i mogłaby odpowiedzieć na parę moich
      pytań? Jestem w tej kwestii kompletnie zielona.
      Dorelko, z tego co pamiętam to Ty dokarmiasz maluszka, tak? Mogę Cię zasypać
      wątpliwościami?

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki,
      Iwona
      • delfinlex Re: Jest mi przykro i źle :(( 08.03.05, 17:53
        Oj, oj - głowa do góry!!!

        Uczulenie - spokojnie, spróbuj przejść na dietkę, ostrą jak trzeba.Mogę Cię
        wspierać, bo sama taką mam ze względu na Maluszka!A ztym atopowym zapaleniem
        skóry to bez przesady, może lekarka to wyolbrzymiła, spróbuj przez kilka dni z
        tą dietą!!
        Co do dokarmiania mieszanką - kompletnie nie mam doświadczenia.Ale wiem, że
        wcale nie musi to oznaczać odstawienia piersi!!!Przecież i tak już niedługo
        będziemy dokarmiać Maluszki innymi pokarmami, a nie ma to nic wspólnego z
        karmieniem - lub nie - piersią!!! Tak to sobie wytłumacz, będzie dobrze!!!

        Pozdrawiam!!
        Karina
        • delfinlex A Kacperek dzisiaj znowu śpi... 08.03.05, 18:03
          ...cały dzień!!!Miał tylko trzy przerwy - na ćwiczenia, zmianę pieluszki i
          karmienia...
          Może zaczyna chorować??!!! tfu, tfu.....
          Ale nie ma temperatury i je ładnie....
      • joasia20 Re: Jest mi przykro i źle :(( - Iwonko!!!!! 08.03.05, 18:08
        Iwonko, nie rób sobie wyrzutów! a co ja mam powiedzieć jak ja od samego
        początku nie miałam ani kropli pokarmu i od pierwszych dni życia Oli karmie ją
        mieszanką! Przybiera średnio, bo to akurat chyba zależy od apetytu dziecka a
        nie od tego czy je pierś czy mieszankę. Chętnie Ci pomogę, odpowiem na pytania
        i wątpliwości. Głowa do góry!
        Asia
        • yvona79 Re: Do Joasi 08.03.05, 18:35
          Asiu,
          Przede wszystkim ile ml mieszanki zjada 3 miesięczny maluch? Czy mieszankę
          można przygotować wcześniej i ją zabrać wychodząc z domu czy też przygotowuje
          się butlę tuż przed podaniem? Czy można podgrzewać butlę, gdy małe np. nie zje
          w danej chwili całości?
          Mamy przepisany Bebilon Pepti, podobno jest to najmniej obrzydliwe w smaku
          mleko wśród dostępnych mieszanek, czy Twoja dzidzia zaakceptowała smak
          mieszanki bez oporów?
          Będę wdzięczna za pomoc,

          Pozdrawiam cieplutko,
          Iwona
          • joasia20 Re: Do Iwonki 09.03.05, 08:41
            Iwonko, moja Ola je Nutramigen to prawie to samo co Bebilon pepti. Zdecydowanie
            lepiej zawsze mieć w pogotowiu ciepłą wodę, ciepłą nie gorącą (polecam
            podgrzewacz firmy Tufi (60zł), ja mam całą dobę w nim wodę o odpowiedniej
            temperaturze)i mieszankę przygotowywać w ostatniej chwili. Jak wychodzimy z
            domu to też zabieram ze sobą ciepłą wodę (w IkEA kupiłam kubek-termos za
            9,90zł) i w buteleczce odmierzoną ilość mieszanki i jak przychodzi pora
            karmienia to dodaję wodę i gotowe. Pamiętaj, że jak dajesz dziecku mieszankę to
            trzeba dziecko przepajać. Ola pije na zmianę herbatki HIPP: rumiankową,
            ułatwiającą trawienie i uspakajającą. Ola jest malutka chyba nie waży jeszcze
            5kg, chyba bo dziś dopiero ją zważymy i ciągle nie umie zjeść więcej na raz a
            co za tym idzie nie wydłużają się przerwy między jednym karmieniem a drugim.
            Ale średnio je co 3 godziny czasem po 2,5 a czasem po 4 godzinach, raz zdarzyło
            się, że spała 7 godzin więc zjadła po 7. Mieszanki zjada od 60 do 120ml.Na
            opakowaniu jest napisane, że powinna zjadać od150 do 200ml, ale on tyle nie je.
            Pediatra powiedziała, że dzieckosamo reguluje ilośc jedzenia i jeśli przybywa
            na wadze to jest ok. Najczęście jje 90ml co 3 godziny. W nocy czasem co 4-
            5godzin. Jak nie śpi w dzień to to po około 1-1,5 godzinie daję jej pić.
            Herbatki wypija różnie od 10ml nawet do 100ml jednorazowo. Zawsze przygotowuję
            100ml w buteleczkę i on wypija tyle ile potrzebuje. Herbatkę w odróżneniu od
            mieszanki można przechowywać i podgrzewać, można też podawać w temperaturze
            pokojowej. Ja teraz zimą to kładębuteleczkę z herbatką na ciepłym kaloryferze :-
            )). Acha i jeszcze coś, musisz uważać bo nie każdy smoczek nadaje się do mleka
            i do herbatki jednocześnie. Do herbatki musi mieć mniejszy przepływ, bo ona
            jest dużo rzadsza niż mleko i jakby za szybko leciała to dziecko może się
            zaksztusić. Ja do herbatki używam (do butelek AVENT) smoczka z "1", a do mleka
            z "3" albo pasuja też smoczki z firmy cannpol typu balonik od 0 do 6 misięcy.
            Smoczki trzeba dość często wymieniać bo się niszczą. Butelki i smoczki przed
            każdym użyciem.
            Iwonko jak masz jeszcze pytania to pytaj.
            pozdrawiam
            asia
            • joa8 Kino 09.03.05, 08:58
              no i jak dziewczyny, idziemy dziś do kina?
              ładna pogoda, to może się skusimy?
              dajcie znać, bo ja z Grochowa muszę się ewakuować znacznie wcześniej, żeby
              zdążyć.
            • joa8 Kino 09.03.05, 09:00
              No i jak Dziewczyny, idzimy dziś do kina?
              ładna pogoda, to może się skusimy.
              Dajcie znać, bo ja Grochowa muszę się ewakuwac znacznie wcześniej, żeby zdążyć.
              • opieniek1 Re: Kino 09.03.05, 09:06
                właśnie mialam pisać. Ja zaraz wychodzę, oddam jeszcze zdjęcia do wywołania po
                drodze. Może wymienimy się komórkami na priva? Jakby co, będę miała moją
                niezawodną torbę z Hello Kitty. Chyba nikt inny takiej nie ma, więc mnie
                poznacie.
                Asia, w której części Grochowa mieszkasz? Jesteśmy pewnie sąsiadkami. Spadam
                pod prysznic.
                Zgłaszajcie się kto idzie.
                • joa8 Re: Kino 09.03.05, 09:14
                  opieńku,
                  odpisałam Ci na priva.

                  ja będę w czerwonej kurtce, kolorowym szaliku, z granatowym wózkiem PegPerego
                  • opieniek1 spokojnie to tylko awaria.. 09.03.05, 09:29
                    stałam ci ja pod prysznicem a tu walenie do drzwi, drzwi się otwierają i stają
                    w nich moi panowie. W przedszkolu pękła rura i dzieci odesłali do domu. Więc z
                    kina nici. Niestety, z synkiem nie przyjadę bo będzie się nudził a wtedy-
                    sajgon. Przepraszam za zamieszanie.
                    Cholera, a myślałam, że wreszcie się rozerwę, a tu przedszkolo-żłobek mi się
                    zrobił. I w dodatku dzisiaj siedzę z nimi sama do 22. Ach...
            • dorella1 Do joasi20 09.03.05, 09:22
              Joasiu,

              Antek nie chce mi pić Hippa, krzywi się przy tym a po chwili usmiecha do mnie,
              jak by chciał powiedzieć: Ej, Mama, myslałaś, że mi kit wciśniesz?"

              W jakich proporcjach sypiesz granulki do wody?
              Lekarz nasz kazał za bardzo nie dosładzać, a najlepiej podawać samą wodę.

              pozdrawiam

              dorella
              • joasia20 Re: Do Dorelli 09.03.05, 10:37
                Dorellko, ja robię hippa dokładnie tak jak jest napisane na opakowaniu, czóbata
                łyżeczka granulatu na 100ml i nie dosładzam. Jak mała ma dni, że nie chce pić
                hippa to robięjej "słabszego" czyli sypię płaską łyżeczke. A jak całkiem
                marudzi (nie często) to daję samą przegotowaną wodę "Zywiec" bez niczego.
                pozdrawiam
                asia
      • mzn1 Re: Jest mi przykro i źle :(( 08.03.05, 21:40
        Hej. Na poczatek slowa otuchy - nie martw sie to, ze karmisz mieszanka nie
        znaczy ze jestes niepelnowartosciowa mama. Wazna jest bliskosc, czasem wystarcy
        ja pozwolisz poprzytulac sie malenstwu do piersi a bedziesz karmic z butelki.
        Wiem jakie targaja toba uczucia bo przechodzialm to przy pierwszym dziecku -
        Nutramigen - brzmialo jak wyrok. Ale u mnie bylo juz powaznie po poltora m-ca
        od narodzin malutka z goraczka i krwia w stolcu znalazla sie w szpitalu.
        Pamietaj wiec ze mieszanka jest dla dobra malenstwa a unikniesz stresu
        szpitala. Fakt mleko jest okropne ale dzieci je o dziwo pija. Koszt tez nie
        maly - 0k 30 zl ale na alergie pisze szie na recepcie jako choroba przewlekla
        wiec ok 15 zl zaplacisz za puszeczke ( tylko w aptece) . Nie wiem jakie mleczko
        przepisza wam ale Nutramigen jest tylko w aptece. Za to pociesze cie ze z
        drugim maluszkiem nie mialam takich klopotow wiec jezeli jeszcze planujesz
        dzieci to moze bedzie jeszcze okazja do karmienia piersia. Najwazniejsze jest
        dobro maluszka, jezeli lekarze proponuja mieszanke to pewnie maja racje. Zycze
        sukcesow wychowawczych w razie pytan pisz na gg 4037767 lub mzna@o2.pl.
        Pozdrawiam
      • sushi_1 Re: Jest mi przykro i źle :(( 08.03.05, 22:24
        Iwonko, nie martw się. Najważniejsze że Twoja Pszczółka jest urocza, rozwija
        się i ma kochjącą mamę!!!

        Nie wiem co o tym myślicie, ale dla mnie ta presja na naturalne karmienie - jak
        każde ekstremum - robi trochę za duzo złego - np. w takiej sytuacji jak Iwony i
        innych z nas.

        Dla mnie szczytem tego zjawiska była historia mojej przyjaciólki, która nie
        mogła karmić piersią. Wyobraźcie sobie, że kiedy wyciągnęla butle i dała
        synkowi jeśc w pociagu jakaś pseudo-zyczliwa staruszka rzuciła długie
        spojrzenie, pokiwała głową i zaczeła coś tam o "tych młodych matakch". A moja
        przyjaciólka nie karmiła bo dziecko jest z adopcji... (Nota bene rośnie z niego
        przewspaniały, zdrowy i wesoły chłopiec. I kochaja się z mamą jak nie wiem co.)
      • dorella1 Re: Jest mi przykro i źle :(( -do yvony79 09.03.05, 09:05
        syp!
        dawaj te wątpliwości

        pozdrawiam

        dorella
    • delfinlex A Kacperek dzisiaj znowu śpi.... 08.03.05, 17:59
      ...cały dzień!!!Miał tylko trzy przerwy - na ćwiczenia, zmianę pieluszki i
      karmienia...
      Może zaczyna chorować??!!! tfu, tfu.....
      Ale nie ma temperatury i je ładnie....
      • marzek2 Różności... 08.03.05, 19:23
        AKTUALNOŚCI O NAS - byliśmy dziś na podwójnym usg, bioderka i brzuszek, wszystko
        ok, z czego się oczywiście cieszę. Sam w poczekalni pięknie się do mnie
        uśmiechał i gugał, byłam z niego taka dumna! Potem na badaniu uderzył w ryk, gdy
        mu pani doktor trzymała nóżki, ale wiadomo, co mu tam będzie jakaś obca baba
        nogi trzymała wink Jutro wizyta u neurologa, bardzo jestem ciekawa, co powie.

        DZIEŃ KOBIET - tegoroczny zapisze mi się w pamięci miłym zaskoczeniem, przyznam,
        że spodziewałam się kwiatków, ładnych oczywiście, ale juz trochę "oklepanych"...
        A tu mąż rano z uśmiechem "mam coś dla Ciebie" wręczył mi kolczyki - ale miło...

        YVONKA - pytałaś o mieszanki - cóż, Bebilon Pepti znam, ale o ile pamiętam jest
        to jedno z obrzydliwszych mlek modyfikowanych... Nasza Zuzia dostawała kaszki
        robione na tym mleku, już po ukończeniu 6 miesięcy ze względu na alergię. To
        typowe mleko dla alergików, ma "wytrącone" białka zarówno "krowie" jak i sojowe,
        więc jest dość dobrze tolerowane, choć wiele dzieci nie chce tego tknąć niestety
        sad ja kojarzę tylko zapach i mnie odrzucało przyznam... Co do Twoich innych
        pytań - nie mam pojęcia co do ilości mleczka dla 3 miesięczniaka, może zapytaj
        na forum "Karmienie butelką"? Chyba mieszkankę można przygotowac wcześniej i
        zabrać gdzieś ze sobą, ale raczej nie powinno się podgrzewać tego, co zostało
        niezjedzone, ale popytaj tam dla pewności.


        REKLAMY - czy nie macie wrażenia kochane mamy, że teraz kiedy mamy dzieci
        jesteśmy na to szczególnie podatne? Chodzi mi o to, jak bardzo producenci
        różnych rzeczy dla dzieci typu fotelik/leżaczek/mata itp starają się nam wmówić,
        że MUSIMY to mieć, że te rzeczy są NIEZBĘDNE dla prawidłowego rozwoju naszego
        malucha... Przyznam, że i mnie czasem zdarza się myśleć, że jestem wyrodną
        matką, bo moje dziecko nie ma wszystkich ubranek firmy XX, grzechotek firmy XY
        stymulujących... coś tam... itp... CO o tym myślicie? Oczwiście jak ktoś ma kasę
        niech kupuje, ale czy to wszystko są faktycznie rzeczy NIEZBĘDNE? BO ja czasem
        już wpadam w poczucie winy...

        KIM JESTEM? Skoro już piszemy o tym, co robimy... ja jestem jak najbardziej kurą
        domową "w wersji chrześcijańskiej" jak lubię siebie nazywać smile I robię w ciągu
        dnia mnośtwo raczej "nieciekawych" rzeczy, wydaję mnóstwo "nieciekawych"
        komunikatów typu "nie ruszaj!" "posprzątaj!", "jedz szybciej!" itp... Ale ten
        czas w domu traktuję jako inwestycję w moje dzieci, w moją rodzinę, mając
        nadzieję, że dane mi będzie oglądać pozytywne tego rezultaty w życiu moich
        dzieci... A jeśli nawet nie będzie mi to dane, będę to robić, bo wiem, że jest
        to dobre, że tego chce ode mnie Bóg.

        Hmmm patetycznie to zabrzmiało, ale tak uważam. Jako osoba otwarta, bezpośrednia
        i gadatliwa (co widać po długości moich postówsmile nie będę na forum udawać kogoś
        innego smile
        • sushi_1 Re: Różności... - reklamy 08.03.05, 22:38
          O tak! To się dla mnie zaczęło na 1. wizycie u ginekologa, kiedy okazało się że
          jestem w ciązy. Dostałam plik reklam mieszanek witaminowych, banku krwi
          pępowinowej, i czego tam jeszcze nie etc. Tak samo jak wychodziliśmy z Julkiem
          ze szpitala i podczas wizyt środowiskowej.

          Myśle że najgorzej jest z zabawkami - z jednej strony, może i drogo zapłacę za
          niestymulowanie Julka matą Tiny Love wink), z drugiej - zauważyłam, że on nie
          lubi drogocennej karuzeli Fischer Price, a uwielbia wpatrywać się w butelkę z
          wodą, którą bez przerwy przy nim popijam... A zabawki w dzisiejszym świecie do
          tanich nie należą. Przydałby się doradca inwestycyjny, co smile?
    • kamajka1 Szybka szarlotka bez jajek 08.03.05, 20:54
      To ja podam przepis na szybką szarlotkę bez jajek. Przepis wypróbowałam i jest
      naprawdę szybko i smacznie.
      A więc mieszamy:
      1 szkl mąki
      1 szkl kaszy manny
      1 szkl cukru
      1 łyżeczkę proszku do pieczenia

      osobno ucieramy 1 kg jabłek z kilkoma łyżeczkami cukru i trochę cynamonu.

      A teraz wsypujemy do wysmarowanej formy 1/3 część wymieszanego proszku, na to
      1/2 startych jabłek, dalej 1/3 cześć proszku, i na to resztę jabłek i znów
      resztę proszku. Na to układamy połowę startego masła (lub jakiejś margaryny) i
      wstawiamy do nagrzanego piekarnika (150 – 180 stopni) na 50 minut.

      Niewiarygodne ale z tego wychodzi ciasto. Sama robiłam bez przekonania. Życzę
      smacznego.
      • delfinlex Dzień bez komputera!!!! 08.03.05, 20:58

      • delfinlex Dzień bez komputera!!! 08.03.05, 21:02
        Właśnie się dowiedziałam, że jutro nie będę miała komputera...

        Dlatego szybki post w sprawie kina!!!
        Ja się jutro wybieram. Ale gdyby rehabilitantka Kacperka się spóźniła, to mogę
        się nie wyrobić. Poczekacie na mnie chwilkę??? O ile wogóle któras z Was się
        wybiera! Jak mnie nie będzie do 12-tej, to trudno.. Bawcie się dobrze, jakby
        co!!!

        Pozdrawiam i mam nadzieję którąś z Was zobaczyć!!

        PS. Tak jak w zeszłym tygodniu - o 11.45 po prawej stronie przy kasach, tak???
        Dla przypomnienia i dla ewentualnych nowych Mam-Kinowych - czerwony
        trójkołowiec.

        Papam, Karina
        • martolina77 Kino - mnie jutro nie będzie-bawcie sie dobrze 08.03.05, 21:27

    • martolina77 Hurtem - podsumowanie dnia dzisiejszego 08.03.05, 22:01
      Praca
      Jak pisałam. Papierologia. Przyznam się, trochę mi brakuje nie tyle samej pracy
      ale biura (mam bardzo miłą atmosferę u siebie i świetną szefową). z drugiej
      strony, jak sobie pomysle ze jakas inna baba bedzie opiekowac sie moim
      maluszkiem ciarki mnie przechodzą... brrrr.

      waga
      Oj... cholera, czekolada chyba nie uczula, wiec mam zielone światło. nie wiem
      czy sie z tego cieszyc czy nie, bo słabą mam wolę i lubię sobie grzeszyć w
      podniebieniu. a niestety to nie wplywa dobrze na moje cialko. Jednak Joa
      swietnie ujęła to co czuję, gdy patrzę na siebie grubszą, z wiszącym brzuszkiem
      i rozstępami na biodrach... To przeciez ja przeszłam ciążę, poród i karmię...
      to ten cud natury smile)). Ale caly czas powtarzam sobie ze od jutra zaczynam
      cwiczyc brzuszki (przepis na brzuch jak sześciopak piwa). Tylko dlaczego te
      jutro nie nadchodzi???

      Mąż
      Hmm.... jest bardzo kochany i z wielką radością zajmuje się maluchem, ale w
      zwiazku z tym, ze siedzi w domu i pracuje dużo nie obciążam go za bardzo (nie
      budzę w nocy, nie zatrudniam do dłuższego zajmowania maluszkiem sie w ciągu
      dnia). Cieszę się, że ma możliwość obserwowania Michałka w dzień, gdy ten
      rozwija się tak prężnie. Wcześniej, gdy wracał do domu wieczorem widział tylko
      rozmarudzonego brzdąca, który zaraz po kąpieli szedł spać. Acha... kąpiemy
      Malucha dalej we dwoje. To taki nasz rytuał. smile))

      "Te" sprawy
      No tak.... jesteśmy już po konsumpcji mnie poporodowej, ale jak to Chrenata
      ujęłą... jakoś mnie nie grzeje. Cholerka! I co tu zrobić? Na (nie)szczęście
      ślubny długo pracuje w dzień i w nocy i chyba nawet na myśl mu nie przychodzi
      baraszkowanie. Trzeba kręcić interes.

      Dzisiejszy spacer
      Pogoda całkiem całkiem, tylko chodniki między osiedlami zdawały się
      przeszkodami nie do przejścia. Jak już weszłam w jakieś blokowisko wszystko
      było super - czarne drogi. No i wzięłam discmana - PJ Harvey przesłuchana
      ponownie po dwóch latach... Tak to ja mogę spacerować! Ale tak na serio, niech
      ta zima już sobie pójdźie... chyba sama pójdę utopic marzanne, w końcu do wisły
      mam trzy kroki.

      Zasypianie/noszenie na rączkach
      Rano zasnął przy cycu.
      W południe trochę w wózku.
      Po południu w leżaczku.
      Teraz po karmieniu wybudził się, włożyłam do łóżeczka i jest cisza... śpi, czy
      nie? Boję się zajrzeć.
      Wniosek: trzeba trochę zmienić taktykę i może zadziałać.
      Ufff... już nie musimy tyle go nosić...

      Jezeli cos mi sie przypomni, dodam.

      Całuski
      • martolina77 Do Yvonki - głowa do góry 08.03.05, 22:05
        Kochana!

        Nie martw się! Maleństwo i tak dostało i dostaje od Ciebie to co najważniejsze,
        Twoją miłość i poświecenie. Zawsze możesz dać Nineczce ciepło i przytulaski. A
        ta mieszanka jest przecież do jej dobra! Głowa do góry. Rośnie Ci przecież
        przecudna dziewucha!

        Ściskam,
        M.
    • alcantra Króliczynki sposób na nowe ciuszki ;) 08.03.05, 23:20
      Słuchajcie, nie uwierzycie. Mój Mąż zapłacił dzisiaj "frycowe" i zafundował
      Króliczynce komplet ciuszków z Mothercare! wink Stwierdził, że Maja najwyraźniej
      wprawia się w naciąganiu facetów na ciuchowe zakupy wink

      A było to tak:
      z okazji Dnia Kobiet, mój Mąż oraz teść zaprosili teściową, moją Mamę, mnie i
      oczywiście Króliczynkę na sushi (Sushi - wybacz! wink). Właściwie pomysł z tym
      sushi był mój, bo bardzo ostatnio to jedzenie za mną chodziło i już wysiedzieć
      nie mogłam, więc poddałam taki pomysł, ktory zostal ochoczo podchwycony przez
      teścia.

      No więc wybraliśmy się z Małą do Galerii Mokotów do restauracyjki Sushi O.K!
      Albo coś w tym rodzaju. Troszkę niepokoił mnie fakt, ze Mała nie robiła od
      wczoraj kupy (a jak pisałam - ostatnio przejęła zwyczaje dorosłych i robi
      zwykle raz dziennie), ale mój kochany Mąż i Majowy Tata stwierdził, że nie ma
      potrzeby brania ciuszka na zmianę, bo NA PEWNO nie zrobi. W pośpiechu tych
      ciuszków ostatecznie nie zabrałam, ale w ostatniej chwili wrzuciłam do torby
      komplet polarowy, żeby założyć Mai pod kombinezonik (albo w restauracji), gdyby
      miało być zbyt zimno.

      No i pojechaliśmy. Maja w restauracji! Obie Mamy śmiały się, że za ich czasów
      jakby któraś wspomniała o zabraniu trzymiesięcznego dziecka (a Maja skończyła
      dziś równo 3 miesiące) do restauracji, to wszyscy by się w głowę pukali. smile
      Maja była bardzo przejęta, rozglądała się i prawie nie odzywała siedząc mi na
      kolanach. W pewnym momencie stęknęła, a Teściowa stwierdziła, że poszła kupa,
      bo Mała tak się napięła na buzi, że aż cała czerwona zrobiła. Ja na to, że w
      ogóle nic nie czułam, bo jak Mała robi kupę siedząc mi na kolanach, to trudno
      nie poczuć, że coś leci. wink Potem Maję przekazałam Mężowi, żeby Ją potrzymał i
      za chwilę dojrzałam podejrzaną plamkę na ubranku... KUPA WYLAZŁA z pieluchy!!!

      I w te pędy przewijać. Nawet nie zapakowaliśmy Małej do wózka, tylko z Nią na
      rękach pędziliśmy w stronę toalet. Do toalet przechodziło się obok Mothercare i
      coś mnie tknęło, bo na forum wyczytałam, że tam mają kącik do przewijania.
      Weszłam więc i zapytałam, gdzie jest. Dziewczyna wskazała pokoik - okazał się
      bardzo przyjemny i nieźle wyposażony. Mąż popędził z powrotem po portfel, a ja
      zabralam się za rozpakowywanie wielce zadowolonej Małej. Kupa wylała się aż na
      plecy. I tu muszę stwierdzić, że te polskie pieluszki med-com są naprawdę
      niezłe. Bo jak zajrzałam do środka i zobaczylam ile kupy wytrzymały, że wylało
      się tak niewiele, to myślałam, że wyjdę z siebie z wrażenia i stanę obok.
      Ubranko nie było bardzo zabrudzone (pomijam body), ale przecież nie będę
      zapierać kupy i wkładać w to dziecka od nowa.

      Mąż wrócił, zajął się Małą, a ja do sklepu wyszukać coś niedrogiego (co w
      Mothercare graniczy z niemożliwością). W pewnym momencie wydało mi się, że nic
      dla Małej nie kupię na zmianę, bo nie mają normalnych pajacy, czy zestawów ze
      śpioszkami, tylko jakieś zestawy "baby-born" 8-częściowe za kupę kasy, albo
      wielopaki. Już myślałam, że trzeba będzie lecieć do Smyka albo Cubusa, ale
      znalazłam komplecik spodenki+koszulka/bluza, do tego dobrałam body, a potem Mąż
      jeszcze skarpetki. Trochę to kosztowało, ale ubranko bardzo ładne. Maja
      zadowolona i Jej mama też (a co!)
      smile)))))
      • alcantra PS. Kolejne osiągnięcie Króliczynki! 08.03.05, 23:54
        Acha, zapomniałabym. Dzisiaj Mała, w swoją TRZYMIESIĘCZNICĘ urodzin raczyła
        odkryć nową zabawę: przewracać się na lewy bok.

        Położyłam Ją dzisiaj rano na macie, zeby sobie jeszcze troszkę pospać, gdy Mąż
        sposobił się do pracy i przyglądałam, jak Mała się bawi. No i przysnęłam w
        pewnym momencie, aż dotarło do mnie, że NIC nie słyszę. Spojrzałam na matę, a
        tam Maja leży sobie na boczku i gapi się w lusterko!!!!!!!!!! I leżała tak
        dobrych kilka minut. Potem hops i już leży na pleckach. I hops - na boczku.
        Zrobiła tak kilka razy i - co ciekawe - kiedy wracała na plecki ewidentnie Jej
        się to nie podobało. Zaczynały się okrzyki niezadowolenia, nóżki do góry i
        hops - znowu na boczek smile Nawet później położona do łóżeczka na przedpołudniowe
        spanie hopsnęła się na boczek i w kimę.

        No to niezły prezent nam dziś zrobiła. Wprawdzie już kilka dni temu zauważyłam,
        że udało jej się sporadycznie przekulać na boczek, ale nie do tego stopnia,
        żeby sobie zabawę z tego urządzała smile

        Podpisano:
        Jeszcze Bardziej Rosnąca z Dumy Mama wink))
      • sylwiado Re: Króliczynki sposób na nowe ciuszki ;) 09.03.05, 00:11
        Alcantra - ale mała spryciara wam rośnie. Dziewczyny to jednak mają swoje
        sposoby żeby naciągać facetów, ciekawe co wykombinuje Helenka?

        Yvonna - najważniejsze żeby maluszek się najadał a czułość i miłość można
        okazać maluszkowi nie tylko poprzez karmienie piersią. Może zresztą się uda
        zachować karmienie mieszane? Trzymam za was kciuki!!!

        Franula - dzięki za słowa wsparcia. Wizyta u rehabilitantki chyba dopiero w
        przyszłym tygodniu. Helenka przejawiała już wcześniej pewne objawy wzmożonego
        napięcia mięśniowego w pasie barkowym, stąd usg przezciemiączkowe i przepływy
        na zlecenie naszej pediatry. Ponieważ wyszło ok pediatra kazała nam czekać z
        ewentualnymi dalszymi krokami - tzn. np. wizytą u neurologa do 3 miesięcy (w
        piątek Helenka skończyła 2). Ale wolę niczego nie przegapić, stąd ta wizyta.
        Zresztą spotkać się chcę również ze względu na starszego synka, trochę
        zaniedbaliśmy ćwiczenia od urodzenia małej (Michał ma wiotkość stawów - po
        mamusi).

        A z różności:
        Udział tatusia w opiece nad małą - sukcesywnie wzrasta, choć wykształcił się
        trochę podział w opiece - tatuś + starszy synek, mama + Helenka. Przez ponad
        miesiąc po urodzeniu tata ani razu nie przewinął małej, zresztą do dziś zdarza
        się rzadko, ani razu też jej nie kąpał. Przy Michałku angażował się bardziej,
        np. zwykle go kąpał, no ale teraz musimy obskoczyć dwójkę maluchów. Ale jest
        niezrównany w uspokajaniu i ululaniu małej - nie ma to jak silne męskie
        ramiona smile
        A praca - z zawodu jestem biologiem i nawet zaraz po studiach krótko pracowałam
        w zawodzie - na uczelni. Ale żyć z czegoś trzeba było, więc zatrudniłam się w
        firmie farmaceutycznej i niestety popełniam to do teraz. Więcej wolę nie pisać
        (a nuż przeczyta to mój nowy szef), poważnie jednak myślę o zmianie profesji.
        Ale jestem pod wrażeniem waszych zawodów.
        Spacerki od dwóch dni u nas odpadają bo starszy synek nadal chory. Dziś
        wieczorem zwymiotował cały posiłek (w tym herbatka malinowa z sokiem!!!) na
        kanapę i do teraz usuwam skutki kataklizmu - właśnie skończyło się kolejne
        pranie. Jutro też nie pójdzie do przedszkola więc czeka mnie kolejny aktywny
        dzień. Ale dziś dotarła do mnie pożyczona od koleżanki karuzelka Tiny Love i
        juz nie mogę się doczekać przetestowania jej na małej. Choć czasem mam
        wrażenie, że te wszystkie drogie i wymyślne zabawki bardziej kręcą rodziców niż
        maluchy smile))

        Sylwia
        • dorella1 et cetera 09.03.05, 09:49
          Wczoraj przyjechała mata zoo tiny love oraz projektor Philipsa.
          Mata rewelka, Antek trząsł sie z radości, a na brzuszku samodzielnie dźwigał
          głowę nad migającymi kwiatuszkami. A do tej pory nie chciało mu się za bardzo
          tej głowy unosić.
          Projektor też rewelacja, ale to chyba ja najbardziej się nim zachwycałam.

          Praca.
          Z wykształcenia jestem projektantem wzornictwa przemysłowego po warszawskiej
          Akademii Sztuk Pięknych. A robię od lat w reklamie, czyli poniekąd czuję sie
          współodpowiedzialna za wpływ jaki reklamy mają na ludzi.
          Oj mają...

          No dobra, pod prysznic i na spacer bo ładna pogoda.

          Pozdrawiam

          dorella
      • ewt80 to ja jeszcze coś dopisze. 09.03.05, 00:14
        Dzsiaj wybralam sie z synkiem na spacer i wiecie śniegu dla mnie nad kolana a
        synke sie zakopał,zabawa spoko ulepiliśmy bałwana porzucaliśmy sie śnieżkami i
        mokrzy ale weseli do domu na herbate.Spacer z Laura jest nie możliwy bo sniegu
        na chodnikach tyle ze wozek nie ma szans.
        Alcantro usmiałam sie z opisu zakupówsmile)Poprawilo mi to humor.No i gratuluje
        nowych osiągnięćsmile
        Marzek super że u Sama wszystko ok
        MAMy karmiące butelką,chrzancie co inni powiedzą,ja byłam karmiona tylko
        butlą,bo mama była chora i ja i tak lekarz kazał i jakoś z tego powodu traumy
        nie mam.A moja koleżanke co nie mogła karmić najbardziej krytykowała baba co
        jak sie okazało sama nie karmiła bo sie bała że jej dzieci biust
        zdeformują.POwiem brzydko olać innych róbcie swoje i głowa do gory bycie matką
        nie na tym przeciez polegasmile
        DObra ide spać,nie wiem co ja tu jeszcze robie,zamiast snić o wiośniesmile
        POzdrawiam i trzymajcie sie ciepłosmile
    • yvona79 Dziękuję za wsparcie + pytanko 09.03.05, 09:09
      Dziewczynki,

      Dziękuję za wsparcie i odpowiedzi odnośnie przygotowywania mieszanek, na Was
      zawsze można liczyć. Już mi trochę lepiej, mam nadzieję, że uda mi się zachować
      karmienie mieszane.
      Czy któraś z Was może wie kiedy wprowadza się do diety maluchów nowe produkty?
      W przypadku karmienia tylko piersią to jest 6 miesiąc, a w przypadku karmienia
      mieszanego?

      Buziaki
      Iwona
      • mzn1 Re: Dziękuję za wsparcie + pytanko 09.03.05, 18:32
        Ja w 4 m-acu dawalam po troszku- jabuszka, marchewki i kaszki kukurydzianej.
        Zawsze po troszku i obserwowalam. Np dalam troszke jabuszka jednego dnia i
        jkezeli jest ok to na drugi dzien troszke wiecej. Na poczatku malenka sie nie
        naje ( zacznij od pol lyzeczki) ale chodzi o sprawdzenie reakcji. Wiem ze
        niektorzy sa przeciwni wporwadzaniu produktow innych niz mleko zbyt szybko ale
        u mnie sie sprawdzilo. pozdrawiam Magda
    • yvona79 Do Joasi 09.03.05, 09:12
      Asiu,

      Możesz napisać gdzie kupiłaś taki podgrzewacz i czy jest on do użytku domowego
      i w samochodzie czy tylko w domu?

      Dzięki za rady,

      Pozdrowionka
      • joasia20 Re: Do Iwonki o podgrzewaczu 09.03.05, 09:42
        Ja kupiłam podgrzewacz w sklepie "KUBUŚ" przy ul. Cienistej (Warszawa-Włochy).
        Możesz go zobaczyć na stronie www.tufi.pl jest tam kontakt do nich możesz
        zapytać gdzie jeszcze można kupić ich towar, a może można zamówić u nich mailem
        jedną rzecz i może dostarczą Ci do domu... mają też taki fajny sterylizator,
        który nie jest pokazany na tej stronie. Sterylizator na ok 6 butelek, wygląda
        jak okrógłe pudełko,wkładasz do niego butelki, wlwasz szklankę wody, zamykasz i
        wstawiasz na 5 minut do kuchenki mikrofalowej. Szybki i prosty sposób na
        sterylizacje, no i po takim sterylizowaniu nie ma osadu na butelkach jaki jest
        po wygotowaniu w garnku. Niepamiętam ile to kosztowało, ale ok. 100zł.
        pozdrawiam
        • joasia20 Re: Do Iwonki o podgrzewaczu 09.03.05, 09:43
          podgrzewacz jest do użytku domowego
          • yvona79 Do Joasi - dzięki 09.03.05, 11:56
            Dzięki Asiu,

            Sterylizator już mam, widzę jednak, że potrzebny jest jeszcze podgrzewacz.
            Rozumiem, że trzymasz w nim butlę z przegotowaną wodą, a w razie potrzeby
            dosypujesz tylko mieszanki i jedzonko gotowe?
            papa
            Iwona
            • joasia20 Re: Do Iwonki 09.03.05, 12:13
              W podgrzewaczu trzymam wodę w takim naczyniu przypominającym dużą (500ml)
              szklanę z pokrywką, kiedyś to od kogoś dostałam, ale równie dobrze możesz
              trzymać w nim butlę z wodą, szklankę, jakąś inną butelkę, to w czym ci wygodnie
              a co się tam zmieści, podgrzewacz jest dość szeroki, bo można w nim też
              podgrzewaćsłoiczki, co przyda nam się później
              • iwoku Re: Do Iwonki 09.03.05, 13:53
                Iwonko, dietę przy karmieniu mieszanym można poszerzać juz po skończeniu 4 mies,
                poczawszy od soczków (jabłko, marchewka) albo zupek bezmięsnych albo kaszek
                (ryż, kukurydza)Wszystko powoli (np. w odstępach tygodniowych nowe produkty),
                początkowo w małych ilościach (np. poł łyżeczki), obserwując reakcje maluszka.
                I jeszcze rada czysto teoretyczna, bo sama tego nie próbowałam. Większość dzieci
                ma problem z zaakceptowaniem smaku hydrolizatów białkowych (czyli Nutramigenu,
                Bebilonu Pepti, Bebilonu Amino itp.) i podobno dobrze jest je mieszać z mlekiem
                stosowanym do tej pory (czyli Twoim), stopniowo zwiększając zawartość mieszanki
                np. na poczatek 3/4 mleka odciągniętego i 1/4 Bebilonu Pepti, potem 1/2 i 1/2 itd)
                • joasia20 Re: nosidełko na brzuch-pytanie 09.03.05, 14:17
                  Dziewczyny, jakie polecacie nosidełko na brzuch?? I czy przydaje się ono tylko
                  na wyjście z domu, np.na zakupy żeby nie jeździć wózkiem czy przydaje się teżw
                  domu??? opowiedzcie o swoich doświadczeniach z tym ustrojestwem i powiedzcie
                  czy warto w to zainwestować a jeśli tak to w jakie???
                  asia
                  • opieniek1 Re: nosidełko na brzuch-pytanie 09.03.05, 14:28
                    pisałam już o tym nie raz, ale co tam...
                    mam nosidło Bebe confort i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Przemierzam z
                    nim miasto i zabieram na wyjazdy. Z Lusia byłam już na 10 km spacerze u moich
                    rodziców, na wycieczce na Mazurach, u lekarza w centrum i ostatnio w czasie
                    śnieżycy u lekarza niedaleko- wózek nie dałby rady. Chodziłam z synkiem do
                    sklepów, na wakacjach i innych. Po prostu niezastąpione. Ja nie przepadam za
                    jeżdzeniem gdziekolwiek w wózku, bo nie wszędzie da się wjechać. Niestety u nas
                    w Posce nie ma udogodnień dla wózków prawie nigdzie. Nie wiem, czy pisałam Wam,
                    jak poszłyśmy z koleżanką do Zachęty (przyjaznej niepełnosprawnym ponoć)- to
                    był horror i farsa zarazem. Z nosidłem nie ma takich problemów. Więc kupuj a
                    nie pożałujesz!
                • joasia20 Re:takie tam rozważania.... 09.03.05, 14:26
                  Tak sobie siedzę i myślę...mała usnęła huśtając sięna huśtawce, śnieg pada...
                  nic się nie chce, choć przed nami jeszcze dziśjedno wyjście i dwie sprawy:
                  szczepienie i urodziny teściowej :-0 , ale tak sobie myślę, że nie jest tak
                  źle, nasze dzieciaczki są coraz bardziej rozumne, z waszych opowiadań widzę że
                  wszystkie mamy coraz więcej czasu na inne zajęcia, obserwujemy jak nasze dzieci
                  z dnia na dzień odkrywają nowe rzeczy, coraz częściej same przez kilka nawet
                  kilkanaście minut zajmują się np. karuzelką, matą, itp. W dużej części same
                  zasypieją, coraz rzadziej mówimy o kolkach... No powiedzcie same - JEST
                  PIĘKNIE! Niedługo już wszystkie nasze dzieciaczki skończą magiczne 3 miesiące i
                  będzie jeszcze piękniej. Zazdroszczęwszystkim tym z Was, które nie muszątak jak
                  ja wracaćtak szybko do pracy. Ja jeszcze tylko półtora miesiąca będę się
                  rozkoszować24-godzinnym byciem razem z moją Olą, później na ok. 9 godzin
                  dziennie ster przejmie moja mama, naszczęśćie mieszkamy w jednym domu i ola już
                  jest z babcią zaprzyjaźniona więc o to się nie martwię, martwię się o siebie
                  jak ja będę pracować ze świadomością, że moje maleństwo jest daleko ode mnie...
                  • chrenata Re:takie tam rozważania.... 09.03.05, 14:35
                    masz absolutną rację, teraz zostały niemal już tylko rozkosze bycia mamą, te
                    gorsze chwile to większosci historia. Ale, ale, co Ty masz za huśtawkę, ze
                    wkładasz tam niespełna 3 miesięczne bobo?!
                    • joasia20 Re:DO CHRENATY - HUŚTAWKA.... 09.03.05, 14:55
                      MAM HUŚTAWKĘ fISCHER PRICE TAKE ALONG SWING, kupioną na Allegro za 360zł,
                      przeznaczona dla dzieci od 0 do 9 kg. Nasza Ola waży teraz ok 5 więc jeszcze
                      trochę nam posłuży a potem ją sprzedamy. Fajna sprawa ale dopiero od kilku dni,
                      wcześniej mała się jej bała i już myślałam, że to wyrzucone pieniadze, a była
                      to dla nas duża kwota... na szczęście teraz się przydaje smile
                    • opieniek1 Re:takie tam rozważania.... 09.03.05, 15:08
                      taaaa... im większe dziecko tym większy kłopot. Teraz to się dopiero zacznie-
                      ząbkowanie, potem bieganie za dzieckiem, potem wieczne "dlaczego" i tak dalej.
                      No, ale to jeszcze tylko kilkanaście lat i mamy ich z głowysmile
                      • joasia20 Re:opieńku popraw się :-) 09.03.05, 15:13
                        Opieńku przecież wiedziałyśmy o tym jak się decydowałyśmy na dzieci.... czy
                        ktoś nie wiedział??? przecież to duż olepsze niż niewiadomego pochodzenia
                        płacz, nieprawdaż?? smile)
                        DZIEWCZYNY FAJNIE, ŻE JESTEŚCIE, ŻE MOŻEMY SOBIE TAK POGADAĆ...
                        • opieniek1 Re:opieńku popraw się :-) 09.03.05, 15:38
                          no niby wiedziałyśmy, ale nie pasuje mi stwierdzenie, że teraz to nic, tylko
                          się delektować macierzyństwem. To przecież dopiero początek zarówno
                          przyjemności jak i, niestety, problemów.
                          Dobra, idę się rozkoszować, kolejka brio wzywa. No i ciasto pachnie tak
                          rozkoszniesmile
                          • joasia20 Re:opieńku popraw się :-)POPRAWKA 09.03.05, 15:57
                            NO OK, ZGADZAM SIĘ MASZ RACJĘ, POPRAWIAM SIĘ: dELEKTUJMY SIĘ MACIERZYŃSTWEM
                            DOPÓKI NIE ZACZN SIĘ NASTĘPNE PROBLEMY CZYLI NP. ZĄBKOWANIE
            • gusinka O sobie 09.03.05, 15:30
              Cześć dziewczyny. Ja też napiszę hurtem bo nie mogę za wami nadążyć.
              PRACA - jestem nauczycielką geografii .Pracuję w liceum i technikum, mam też
              parę godzin przedmiotów ekonomicznych. Wracam do pracy 16 maja i do wakacji
              dzieckiem zajmie się mąż a po wakacjach zobaczymy.Na rzie nie chcę o tym myśleć
              bo wszystkie opcje wydają mi się fatalne.
              MIESZKANIE - od prawie czterech lat mieszkam w Gdańsku i jestem tu bardzo
              szczęśliwa. Uwielbiam to miasto. Uwielbiam spacerować po plaży, po Starówce,
              uwielbiam swój widok z okna (widok na morze), nie żałuję że się tu
              przeprowadziliśmy ( ze Śląska) chociaż teraz kiedy mamy dzidziusia przydałby
              się czasem ktoś do pomocy a całą rodzinę mamy tam.
              MĄŻ - kończy właśnie doktorat na PG. Jest najwspanialszą niespodzianką mojego
              życia (teraz dzieli ten tytuł z Pimpuniem). Jesteśmy małżeństwem od trzech lat
              i każdy dzień jest wspaniały. W dzidziusiu jest totalnie zakochany i bardzo,
              bardzo mi pomaga.
              Generalnie jest super!
    • yvona79 Do Dorelli 09.03.05, 09:13

    • yvona79 Do Dorelli 09.03.05, 09:15
      Ups,
      Wysłało mi się puste. Napisz mi Dorelko czy Twoje karmienie jest mieszane czy
      już tylko butla ze sztucznym mlekiem. Czy karmisz może Bebilonem pepti? Jeśli
      karmisz też piersią, to napisz proszę jak Ci się udaje zachować laktację i jak
      maluch reaguje na to, że dostaje 2 rodzaje pokarmu.

      Pozdrowionka
      Iwona
      • dorella1 Do yvony79 09.03.05, 09:40
        Niestety Antek w którymś momencie wybrał butelkę. Dzieci często wybierają to, co
        dla nich wygodniejsze. Chociaz nie jest to regułą, wiele matek karmi przecież z
        powodzeniem i piersią i butlą. Ale nam się nie udało, mojemu leniuszkowi nie
        chciało się pracować przy piersi.
        Ale jesli mogę Ci coś radzić: Nie dawaj jesli nie musisz do karmienia smoczków z
        dużymi dziurkami. Spróbuj najpierw z 1-ką. Bo jeśli dzidzi za łatwo mleczko
        poleci, to bedzie większe ryzyko, że kiedyś wybierze butelkę.

        Co do laktacji, to pół dnia w sumie wypełnia mi siedzenie z dojarką przy piersi
        (czyli z laktatorem, n.p. teraz). Antek zrezygnował z piersi, ale przecież nie
        ze smacznego i zdrowego mleczka mamusi. Więc mamusia co dwie - trzy godziny musi
        odciągać mleczko. Potem do lodówki i w odpowiednim momencie podgrzewa się w
        podgrzewaczu do odpowiedniej (zbliżonej do 37 stopni) temperatury.

        Antek wcina co trzy godziny, po mleczku naturalnym jest głodny nieco wcześniej.
        Zjada 150 ml jednorazowo i nie daj Panie dać mu mniej, bo jest okropny płacz wink

        Dokarmiam mlekiem NAN HA.

        Reaguje na mieszane jedzenie dobrze. Mam wrażenie, że gorzej było, kiedy jeszcze
        karmiłam piersią i podczas jednego posiłku najpierw wyciągał z piersi, a resztę
        dojadał z butelki. Może niekoniecznie z tego to wynika, ale wówczas miewał
        wzdęcia i kolki.
        Teraz je podczas jednego posiłku albo mleko Mamy albo NAN. I nie ma żadnych
        kolek od dawna. Ja sama też właściwie nie muszę sobie niczego odmawiać.
        Chociaż nie jem cytrusów i słodkiego mleka. Unikam rzeczy wzdymających.
        Popijam za to herbatki dla kobiet karmiących: Hipp i ziółka Herbapolu.

        Antek chowa się cudownie, płacze właściwie tylko wtedy kiedy jest głodny.

        jakbys miała jeszcze jakieś pytania - śmiało.
        Przy kompie najczęsciej jestem właśnie rano, kiedy odciągam poranną porcję mleczka.

        pozdrawiam

        dorella
    • martolina77 Aby nie przechwalić, ale... 09.03.05, 09:23
      muszę się pochwalić.

      Własnie Michałek ZNOWU sam zasnął w lóżeczku!!!! Wczoraj wieczorem też, dzisiaj
      pogadał troche do rybek na karuzelce, powkurzał się trochę i teraz obserwuje
      opadające powieki... i cisza. Chyba śpi! Chyba jednak zaczaił, że samemu jest
      dobrze zasypiać wink)). Od razu mam lepszy humor!

      Jupi!

      Z wesołym uśmiechem miłego dnia życzę

      Martka
      • martolina77 A co z Vievioorą? Halo? (bez tekstu) 09.03.05, 09:26

        • vievioora Re: A co z Vievioorą? Halo? (bez tekstu) 09.03.05, 09:59
          jestemsmile próbuję nadrobić zaległości w czytaniusmile)) ale macie tempo!

          DZIEŃ KOBIET -spóźnione życzenia dla wszystkich Kobiet i Kobietek.
          ale sobie fundneliśmy - mąż antybiotyki, a ja ginekologa z wkładką smile żadne z
          nas nie skojarzyło, że wczoraj 8 marca, dopiero wieczorem wyszło szydło z
          worka. Najlepszy ubaw miała Gaba - ale wapniacy: jedno stęka, bo grypuje,
          drugie bo sobie zafundowało... smile dziś lepiej. Mąż oczywiście w pracy, a ja też
          już funkcjnuję.

          KINO - to kto idzie? bo ja nie jestem przekonana - myślę, że mogłam się trochę
          zarazić od męża bo coś gardło za bardzo obecne jest w mojej świadomości, nie
          chciałabym Wam sprzedać, więc może lepiej będzie jak posiedzę w domu sad na
          pocieszenie mam jeszcze jeden kartonik bananowego mleka sojowego...

          PRACA - ja też z tych komórkowych, co to 2 zarządy mają smileTitimalunio - jaki
          dział reprezentujesz?, bo ja controling nowych produktów (taktak te wiśnie, co
          to tylko dziury w całym widzą i odrzucają BC i całą resztę), Alcantro - witam
          konkurencję. Zanim przeniosłam się (a właściwie zostałam oddeledowana)
          pracowałam przy przygotowaniu produktów.

          ZASYPIANIE - uhhh ale nam Gaba dała wczoraj popalić, a mężowi w szczególności
          (jak się wybrałam do lekarza). Dziś odsypia sobie z nawiązką wczorajsze
          szaleństwa. Już wiem jak to jest jak Maluch zasypia tylko u Mamy na rękach.
          Podziwiam wszytkie Mamy tak wymagających Maluchów, dziewczyny jak sobie
          radzicie? a Wasze kręgosłupki?

          ELEKTR NIANIA - znalazłam ogłoszenie i zakupiłam używaną nianię Tomy'ego. 90
          PLN było bardzo zachęcającą cenąsmile teraz czekam na paczkę.

          PRZYJEMNOŚCI - przypomniało mi się - wczoraj zaliczyłam samodzielną, dłuuuugą
          kąpiel w wannie. Ale to było cudowne!

          przerwa - GAba wołasmile

          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • alcantra Re:do Vievioory :) 09.03.05, 16:19
            Hej, Droga Konkurencjo! wink
            A może Ty słyszałaś o dyrektorze K.Sz.? W grudniu - zdaje się - także jemu
            urodziło się dziecko. Niespodzianka. Bo miała być dziewczynka, a z brzusia mamy
            wyszedł chłopiec smile
            • sushi_1 Brak postepów 09.03.05, 16:48
              Hej, czytam sobie o waszych sukcesach wychowawczych i zaczynam sie wstydzic.
              Oraz zastanawiam sie co robic i jaka kara spotka mnie za takie grzechy:

              Po pierwsze, Julek w domu usypia juz tylko przy piersi (na spacerze usypia na
              szczescie bez niczego).
              Po drugie - nadal chce ssac bardzo długo - np. godzine i wiecej i ja mu
              pozwalam...
              W zwiazku z tym (po trzecie) spi z nami w łozku, bo tak jest najwygodniej ( a
              jednoczesnie jest to dodatkowa, skuteczna metoda antykoncepcyjna - a tez
              polegamy na tych naturalych, ale to juz z inna para kaloszy)

              Dziewczyny, czy jeszcze ktos ma takie grzechy na sumieniu? Bo juz zaczynam sie
              o nas martwic.
              Ostatnia porazka: Julek połozony na brzuszku zrezygnował z ponoszenia głowy na
              korzysc ssania piastki. No to cofnelismy sie krok wstecz;-( Pomocy...
              (Licze troche ze jak ojciec wroci za 10 dni to zrobi z tym porzadeksmile)
              • vievioora Re: Brak postepów 09.03.05, 18:09
                ale u mnie to nie ma nic wspólnego z postępami wychowawczymi, bo to czego
                próbuje akurat nauczyć totalnie nam nie wychodzi smile))) GAba nie cierpi leżeć na
                brzuszku, więc każdy opis o tym jak inne Maluszki robią cuda leżąc na brzuszku
                mnie ttrochę stresuje...
                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
                • franula Re: Brak postepów 09.03.05, 18:16
                  Do Alcantry i Titmalunia i Vievioory
                  Not o do kompletu ja też pracowałam w telefonii komorkowej u dilera a własciwei
                  u agenta – tak to sie chyba fachowiej nazywalosmile ery własnie

                  Do ALcantry
                  Historia z wymuszonymi zakupami świetna. My –dorosle niesty nie możemy tego
                  zastostować no chyba że zalanie kawą...

                  Do Vievioory
                  Podaj (na wszelki wypadek) te dobra okluslistkę w LIMie a może i pediatrę? Ja
                  jestem zdecydowana na dr. Kindracką, ale często ktoś ja zastepuje i wczoraj
                  badała nas dr. Kulpa też ok.

                  Musztardo
                  Zdrowia!!! Jak Kasia chce często jeść to nie zabraniam a też bywa co 2 h.
                  Otyłość jej nie grozi. A mnie karmienie sprawia radość. Nie chce nic na siłę

                  Do SUshi
                  Z powyższego powodu (nic na siłę) nie nauczyłam Kasi zasypiać samej – czuję ze
                  jeszcze będę tego żałować, ale... mam nadzieję że to nie ja Cię zdołowałam
                  chwaląc się w kinie osiągnięciami Kasi (ale to jej własne sukcesy –
                  niewychowawcze) Prócz tego od paru dni przestałam ją odkładać z łóżka – zbyt
                  mocno zasypiam i za dobrze nam razem. Jest tak słodka jak śpi że mogę na nią
                  patrzeć godzinami (jeśli się akurat obudzę). Ale w tym mam mocne postanowienie
                  poprawysmile będę odkładaćsmile a na brzuchu mówiłam Ci też mam wrażenie że jest
                  gorzej – od arzu zaczyna ryczec nie próbuje (to i do Martoliny).

                  Do Yvony
                  Sekunduję Ci bardzo! Trzymam kciuki za Pszczółę – sliczne nazwanie i jej wagę.
                  Pilnuj laktacji!

                  Do Opienika i Joasi
                  Obie macie racjęsmile słyszałam gdzieś że dobrze wychowane dziekco to wyrok na 20
                  lat a źle wychowane to dożywocie.

                  Kino- było bardzo fajnie chociaż film chałowy okropnie. W przyszlym tygodniu na
                  Aviatorze, przewiduję tłumy.... Moja Kasia się chyba uwarunkowała i podobnie
                  jak w zeszłym tygodniu walnęła DWIE kupy. W tym jedna z przebieraniem
                  całościowym! A jak wasze dzieciaki zniosły ten nadmiar bodźców?

                  Dziewczyny jak czujecie bliznę po cięciu (krocza nie cesarka) tak na dotyk – ja
                  mam takie jakby grudki nie wiem czy to bliznowiec czy wszystko ok...

                  No dobra ściskam i idę – Kasia śpi, Mąż zadzwnił że jeszcze z godzinę w pracy
                  posiedzi..sad idę zrobić cos pozytecznego
                  Franula
                  • joasia20 Re: wieczny bałagan.... 09.03.05, 18:30
                    dziewczyny czy Wy też macie w domu wieczny nieład, tu leżaczek, tam fotelik, tu
                    kocyk, tam pieluszka, grzechotki, butle, kremiki, itp... czy u was teżw całym
                    mieszkaniu widać, że jest małe dziecko??? Ja staram się porżadkować ale co
                    posprzątam to od nowa...
                    • herotilapia Re: wieczny bałagan.... 09.03.05, 18:59
                      Też i przestałam się tym przejmować, że niektóre rzeczy zawsze lądują nie na
                      swoim miejscu, ważne że jest czysto i nie ma kurzu, a nieład to już jest nie
                      ważne.
                      Karolina
                  • opieniek1 Re: Brak postepów 09.03.05, 18:51
                    smile))
                    ja tez myslalam o Aviatorze, ale on trwa 3 godziny! nie wiem, czy zdzierze
                  • herotilapia Re: Brak postepów - blizna 09.03.05, 18:56
                    Grzeszki opisałam w innym poście, a co do blizny to czuję wypukłą kreskę sad ale
                    na szczęśćie nic nie boli i nie ciągnie.
                    Karolina
                • sushi_1 Re: Brak postepów 09.03.05, 19:56
                  Oj dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia!
                  Franulu, jesli juz pytasz, to właściwie nie nasza rozmowa tak mnie zastanowiła,
                  tylko postępy Martki smile) Tak, Marto, po cichu bardzo intensywnie wczytuje się
                  w Twoje relacje o zasypianiu Małego i to Twój wychowawczy sukces tak mi dał do
                  myślenia... Wyrazy uznania za konsekwencję i efekty!!! smile))
                • sushi_1 Gimnastyka - ktoś sie jutro ze mną wybiera? 09.03.05, 19:57
                  • joa8 kino + grzechy + bałagan 09.03.05, 21:19
                    ja to po kinie pojechałam jeszcze do mojej przyjaciółki, gdzie spedziłam kilka
                    godzin, więc Antek miał atrakcji co niemiara. Troche marudził przed zaśnięciem,
                    ale teraz śpi ładne, tfu, tfu..
                    a kino to fajna sprawa, podobało mi się, poczułam się jak w wielkiej wspólnocie
                    matek. I zupełnie nie przeszkadzały mi biegające i płaczące maluchy. A
                    pomysleć, że przed ciążą, jak widziałam małe dziecko, to się przesiadałam na
                    drugi koniec sali wink

                    a teraz wykroczenia wychowacze smile
                    - smoczek dałam Antosiowi w tydzień po porodzie, nie zważając na krakania
                    położnych, że mu sie popsuje odruch ssania. Nic mu się nie popsuło, a Mały był
                    od razu spokojniejszy.
                    - usypiam na rękach, albo przy piersi, generalnie dużo noszę, choć już nie
                    biegnę na każde kwilenie, a nawet potrafię iść się wykąpać, jak synek płacze.
                    - ja za to nie śpię z Małym, zupełnie nie czuję takiej potrzeby (co też może
                    być wykroczeniem przeciw zasadzie rodzinnego gniazda wink
                    - pierwszy raz wyszłam z domu na 5 godzin, jak Antoś miał 3 tygodnie, synek
                    został z ojcem, a ja czułam się wspaniale
                    - na brzuchu kładę rzadko, bo...zapominam
                    - za to dużo gadam, przytulam, całuję i wkółko powtarzam, że kocham Go nad
                    życie smile)

                    a bałagan mam okropny, ale taki dziecięcy rozgardiasz mi sie podoba

              • herotilapia Re: Brak postepów.. i grzeszki ;) 09.03.05, 18:51
                No to teraz ja:
                1.Mała śpi ze mną i nie zamierzam tego zmieniać mimo żę "dobre ciocie"
                dają "dobre rady". A może ja nie chcę wyganiać Małej z łóżka nawet jak będzie
                trochę starsza.
                Kochać się można o różnych porach i da się to pogodzić z dzieckiem (moim
                rodzicom się udało)tak by wszyscy byli zadowoleni smile
                2.Smoczek jest najlepszym pocieszycielem - zgadzamy się z tym z Małą. Cenię
                sobie ciszę i nie zamierzam słuchać godzinnych wrzasków dziecka.
                Mała mało płacze i może właśnie dlatego, że mama zawsze reaguje i przytula.
                (Metody Tracy Hogg to dla mnie totalna klapa i nie potrzebne nerwy)
                3. Ubieram Małą cieplej niż zalecali mi pediatrzy. Nie zauważyłam by miała
                potówki lub była spocona, a za to jest ciepła i zadowolona (to akurat metoda
                mojej matki, na początku się nie zgadzałam z tym ale teraz doceniłam ten kocyk
                dodatkowo)

                Więcej grzechów nie pamiętam a za te nie żałuję smile
                A teraz radość Liwia zaczęła podnosić główkę razem z ramionami leżąc na brzuchu.
                Piąstkę też zaczęła wpychać do buzi.
                Pozdrawiam cieplutko
                Karolina
            • sushi_1 Re:do Vievioory :) 09.03.05, 16:57
              Upiekłam sobie dzis schabik wg Twojej receptury. Właśnie sobie zajadam.
              Pycha!!! A w domu ciepło i pachnie cynamonem. smile)
              • vievioora Re:do Vievioory :) 09.03.05, 17:41
                smacznego smile)
                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
            • vievioora Re:do Vievioory :) 09.03.05, 17:40
              hejsmile Do tych inicjałów pasuje mi kilka osób sad ale nie słyszłam o dziecięcych
              newsach, więc pewnie to żadna z nich... nie ma mnie w pracy od września i nie
              mam nawet dostępu do poczty korporacyjnej, bo moja zastępczyni okupuje moja
              maszynę komputerowąsad

              A z dziewczynkami podobno często tak jest, że są chłopcami - my nie byliśmy
              Gabci pewni prawie do samego końca - ostatnie USG dopiero nie pozostawiło nam
              żadnych wątpliwoścismile ciekawe ile sukienek nie ujrzało światła fleshy apartów smile

              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              • alcantra Re:do Vievioory :) 09.03.05, 21:37
                to ja wyłuszczę na priv smile
        • vievioora Re: A co z Vievioorą? Halo? (bez tekstu) cd :) 09.03.05, 10:33
          MARTKA - gratulacje! z okazji samodzielnego zasypianiasmile

          postram się napisać hurtem odp na kilka rzeczy:

          wysypka i mały przyrost wagi:
          Oba problemy występowały u Gaby. Z waga jest już trochę lepiej, ale jak to
          określił pediatra - za bardzo się nie wysila i ciągle jesteśmy w donych
          granicach normy. Jeżeli Maluszek dobrze się rozwija, to chyba nie taki aż
          diabel straszny. a w kwestii wysypki - może skonsultuj się z dermatologiem? U
          nas nie było praktycznie żadnego konkretnego związku między dietą i wyglądem
          Gabci skórki. Dostałyśmy maść (przygotowaną na receptę) i jest coraz lepiej, a
          moja dieta też powoli dostaje kolorków.

          okulista:
          nie pamiętam czy pytanie było o w-wę - ale jeśli tak to bardzo dobra okulistka
          przyjmuje w LIM - namiary mogę podać na priv. naprawdę polecam.

          "te" sprawy - hmmm na razie cisza w eterzesad

          Mata TinyLove - dla poszukujących używanych mat polecam
          www.dzieckook.pl/sklepik/index.php3 tam znalazłam elektr.nianię, o
          której pisałam wcześniej

          to chyba nadrobiłam główne zaległoścismile
          pozdrowionka
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • martolina77 Re: A co z Vievioorą? Halo? (bez tekstu) cd :) 09.03.05, 15:32
            No.. myślałam, ze cos sie stało. Ale nie dziwie sie ze czytanie postow zajmuje
            tyle czasu. kurujci sie tam wszyscy.

            Zasypianie
            Coz... Młody tak byl przyzwyczajowny, ale od trzech ostatnich dni ani razu nie
            usypial na rękach: albo przy cycu, w leżaczku lub (z krzykami lub bez) sam w
            łóżeczku. wazy juz kila słusznych kilo i ja sie poddałam! to samodzielne
            zasypianie to chyba większe wyzwanie dla mnie niz dla mlodego. gdy on ryczy, ja
            zamykam drzwi od sypialni stoje z drugiej ich strony i w mądrej książce czytam
            sto razy : musisz byc konsekwentna!

            caluje i oddalam sie bo maly na cycu.
      • franula kino 09.03.05, 09:36
        Postarm sie być. Czerwony łeb i granatowo-biała landara (w porównaniu waszym
        super pojazdamismile ale nie czekajcie jakby co. Ogólnei 11.45 z prawej strony.
        Warto byc na czas bo parkowanie wózka etc potem troche trwasmile
        F
    • vievioora Tatusiowe pomaganie 09.03.05, 10:46
      Mam szczęście być żoną SuperTatysmile Gabcia ma Tatę mistrza kąpania i Tatę
      mistrza odbijania. To Tata Mamę wygonił po 2 tygodniach w domu do fryzjera
      zajmując się Gabą całkowicie sam! Właściwie jeśli mąż jest w domu to chyba
      nawet więcej zajmuje się Gabcią niż ja. Tylko, że jest to bardzo rzadko, bo w
      tygodniu jest dopiero późnym wieczorem, a np ostatni weekend trzymał się od
      Gaby z daleka, że by jej nie zarazić (co w naszym metrażu okazało się być
      wyzwaniem nie ladasmile. Na początku było trochę ciężko, bo mąż mimo obiecanego
      urlopu po kilku dosłownie dniach Gabci i mojego pobytu w domu wrócił do pracy i
      zostałyśmy praktycznie same, ale staraliśmy się dzielić obowiązkamismile z tym, że
      po jakimś czasie oboje wyglądaliśmy jak zombie...
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
Inne wątki na temat:
Pełna wersja