iwoku Lista obecnosci, watek ze zdjeciami 09.01.05, 23:52 Postaram sie zrobic "liste obecnosci"- juz zabrałam sie do pracy . Miejcie troche cierpliwosci, bo nie wiem, ile mi to zabierze (wszystko zalezy od moich pociech). A co myslicie o tym pomysle wspólnego, zbiorczego watku ze zdjeciami naszych maluchow? Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Co u nas 10.01.05, 11:38 Wychodzimy na prostą dziewczyny od dawna właściwie mają już się świetnie, starsza kończy dziś antybiotyk, młodsza skończyła wczoraj, Sam dostał ostatni zastrzyk w sobotę. Podobno pani doktor nieźle się o niego bała, ale szpitala uniknęliśmy dzięki Bogu. Samuel jest chłopczykiem "rozdartym zewnętrznie" naprawdę dziewczyny takiego egzemplarza jeszcze nie miałam... płacze bez przerwy, chyba że jest przy piersi albo u mnie na rękach, wtedy od razu się uspokaja - albo kołysany w foteliku... ma na imię Sam i nie znosi być sam - tak mówimy o nim z mężem... Jak się wkurzy płacze aż do czerwoności buzi i prawie utraty tchu - ciekawe, czy któreś z naszych dzieciaczków mu dorównuje? WIem od Iwoku, że jej Jaś to też niezły numer tyle, że nie wiem, czy Samuś to mały tyran, czy wręcz przeciwnie wrażliwiec chętny przytulania i ciepła mamusi bez przerwy. Poza tym w nocy też daje czadu, połowę śpi tak, że budzi się co 2 godziny (rekord przerwy do tej pory to 3 godz w nocy)a potem co godzinę.. jak ja normalnie funkcjonuję nie wiem doprawdy. I za każdym razem jak się budzi to zjada z piersi, więc chyba głodny... w środę go ważymy, zobaczymy czy to częste jedzenie przekłada się na jego wagę. Iwoku - lista pożądana jak najbardziej oczywiście w miarę Twoich możliwości - co do zdjęć niby dobry pomysł, ale boję się, że potem znowu zrobi się nam długaśny wątek, moze np razem z listą dodawać linki do naszych wątków na "zobaczcie"? Swoją drogą ciekawa jestem, jak rozwinie się ten wątek, moja siostra jest na "rówieśnikach" w innym wątku, i tam dziewczyny pisza, że są już uzależnione od tego wątku na forum - no ale one mają dzieciaczki dwuletnie już, więc czasu trochę więcej na pisanie (przynajmniej nie karmią tak często jak my . Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Re: Co u nas 10.01.05, 15:00 Marzek, nie jesteś sama... Twój synek to wypisz, wymaluj moja córcia, tylko przy cycu i na rękach jest spokojna. Ja chodze wiecznie niewyspana, głowa mnie boli strasznie. Dodam, że Alek i Maja byli bardzo, bardzo spokojni, więc czuję się tak jakbym miała pierwsze dziecko teraz... U nas ogólnie jest ok, dzieci w miarę zdrowe, piszę w miarę, bo Alka dzisiaj boli ucho, musiałam już o 11-stej odebrać go z przedszkola, bo zadzwonili aby go wziąć do domu. A z Ninką to jest tak, że budzi się rano około 8-smej i do około 14-stej ma czuwanie, tzn. że w tym czasie prawie wogóle nie śpi, czasem przyśnie na pięć minut, ale jak tylko ją położę to od razu jest wrzask. Więc tak przez pół dnia mam ją albo przy cycu, albo na rękach. Około 14-stej zasypia i wtedy jest luz, bo śpi jak aniołek, budzi się 0 17-stej na cyca i dalej śpi aż do kąpieli, po kąpieli czuwa około godzinki i zasypia, w swoim łóżeczku śpi tak do 12-stej - 1- wszej w nocy, potem już ze mną, bo jak ją odkładam to wrzeszczy i już do rana śpi ze mną cyckając od czasu do czasu, ja nie mogę się ruszyć, rano wszystko mnie boli, a głównie głowa. Ninka bardzo nie lubi być sama. Zdjęcia moich dzieciaczków można zobaczyć na forum "Zobaczcie" pod tytułem Alek, Maja i Nina - moje skarby pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Co u nas 11.01.05, 15:29 Znam, znam i ja kolor purpury na obliczu mojego synka - rusza mnie to bardzo, ale już trochę się przyzwyczaiłam, że mój mały to złośnik nie z tej ziemi Pozdrawiam powracających do zdrowia )) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora udało mi się nadrobić zaległości 10.01.05, 18:37 Dobrze, że do odbijania Malucha nie trzeba obu oczu miałam dziś szansę nadrobić zaległości w czytaniu. Dzięki Wam jestem już trochę mądrzejsza, szczególnie w kwestii ulewania, które się okazało być naszą zmorą. Ponieważ Mała ulewa nawet 1,5 h po jedzonku zdarzyło nam się już zużyć 4 egzemplarze kaftaników/bodziaków przy jednej próbie przebrania małej (zestaw założony trzeba było wymienić z okazji mega ulania). Poza tym z radością stwierdzam, że póki co nie mamy problemów z karmieniem. Nawał pokarmowy zniknął równie szybko jak przyszedł. Zabieram się jednak za usystematyzowanie mojego jadłospisu, bo zauważyłam u małej problemy z brzuszkiem (zaczynają się przeważnie koło 1 w nocy i trwają do rana Aguszak - w dużym skrócie, bo to już nie to forum - koniec końców rodziliśmy na Żelaznej. Starynkiewicza niestety w związku z remontem nie przyjmowało do porodów o czym dowiedziałam się 30.12 w trakcie KTG, mimo iż na wcześniejszych badaniach nikt o tym nie mówił ale nie ma tego złego. W punkcie konsultacyjnym na Żelaznej potwierdzono moje wcześniejsze obawy o wyciek płynu owodniowego, co na Starynkiewicza zbagatelizowano, mimo iż specjalnie z takim podejrzeniem zjawiłam się na izbie przyjęć. Trafiłam bezpośrednio na Izbę Przyjęć a stamtąd na Patologię. Wieczorem tego samego dnia trzymaliśmy z mężem Gabę w ramionach Pozdrowionka dla Mamuś i Maluchów, vievioora ************************* zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: ************************* Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 chorób cd 10.01.05, 19:43 jestem załamana. U mnie po ospie zapalenie oskrzeli. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Katar :( 10.01.05, 21:52 Dziewczyny - radźcie, co robić, kiedy katar atakuje maluszka. Zakraplam sól fizjologiczną i odciągam delikatnie gruszką, a także oczyszczam nosek wacikiem nasączonym solą fizjologiczną. Czy można robić coś jeszcze? Mam wrażenie, że ten katar spływając małemu po gardle powoduje też lekki kaszelek. Help!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Stronka Kacperka 10.01.05, 23:08 republika.pl/kacp_steczen/ Witam mamuśki i maluszki Nasz Kacperek na szczeście zdrowy. Mam nadzieję, że chore maluszki szybko wyzdrowieją. Mój maluch chyba bije rekordy w spaniu! Potrafi przespać 4-5 godz bez jedzonka, a dziś musiałam go budzić sposobami po 6,5 godzinach! Nie wiem kiedy by się sam obudził. Wcześniej pojadł sporo, ale to i tak chyba bardzo długo. Ogólnie jest bardzo grzecznym i spokojnym chłopczykiem. W nocy się wysypiamy Dziewczyny, czy was też tak strasznie bolą brodawki od karmienia? Ja dosłowinie robię się cała mokra! W rękach trzymam pieluszkę, bo dosłownie zmoczyłabym ubranko Kacperkowi. Nie wiem jak wstawiać aktywny link, więc na górze wstawiłam po prostu taki który trzeba sobie skopiować. Mam nadzieję, że znajdziecie chwilkę, żeby zobaczyć naszego skarbka Pozdrawiam gorąco Kasia i Kacperek (6 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Stronka Kacperka 10.01.05, 23:24 Fajna stronka i uroczy chłopaczek Aktywny link do sygnaturki możesz dodać wklejając adres w ustawieniach w "Moje forum" - będzie Ci się dodawać do każdego posta, którego umieścisz na forum. Wszystkiego dobrego! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Stronka Kacperka 11.01.05, 01:52 Tufinka, przepraszam, ale informacji o Waszej uroczej stronce jeszcze nie ma na liście. Zawarłam tam informacje, ktore znalazlam na forum mniej wiecej do 22...Nadrobie to przy najblizszej okazji!Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do Tufinki o laktacji 11.01.05, 02:03 Moja rada: budz Kacperka troche czesciej, bo przy takim dlugim spaniu moze slabo przybierac na wadze, a piersi nie beda odpowiednio pobudzane do laktacji. Niby karmi sie na zadanie, ale leniwe pociechy warto w poczatkowym okresie budzic do jedzenia co 3-4 godziny w dzien i 4-5 w nocy. Gdy karmisz rzadko doraznie moga powstawac przepelnienia i zastoje, a dlugofalowo- zmniejsza sie ilosc wytwarzanego mleka... A co do brodawek- pewnie za pare dni sie zahartuja, o ile prawidlowo przystawiasz Kacperka do piersi. Karmienie nie powinno bolec, ewentualnie mozesz czuc bolesnie przez kilka sekund moment przystawiania. Co do intensywnego wycieku mleka- mialam ten problem przy pierwszym dziecku, Gosia nosila wtedy od noworodka sliniaki, bo moczylam ja od stop do glowy... Buziaki! Iska Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Zadanie wykonane 11.01.05, 00:30 Udalo mi sie uporzadkowac dane. Moja pierwsza pozycja na liscie wynika wylacznie z chronologii. Jesli wkradly sie jakies bledy lub potrzebne sa uzupelnienia napiszcie naniose je przy najblizszej aktualizacji. Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Lista 11.01.05, 00:32 1,"IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś 2700/49/10, Emilka 2400/50/10 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800" 2,"LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49", 3,"NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655" 4,"AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8 ", 5,"ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390" 6,"RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791" 7,"ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54 ", 8,"MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004 cc syn Samuel 3040/51/10 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944" 9,"ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338" 10,"FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56", 11,"OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821" 12,"SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8", 13,"EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54", 14,"PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50", 15,"ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641" 16,"ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56", 17,"TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59", 18,"SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437" 19,"ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51", 20,"YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730" 21,"KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56 ","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649" 22,"MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57", 23,"EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51", 24,"JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51", 25,"KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka2001, 15.12.2004 cc córka Hania 4550/60", 26,"LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58", 27,"KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10", 28,"ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka Kasia 3600/54", 29,"X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072" 30,"FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54", 31,"OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja- 3140/56", 32,"MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004 córka Nina 4100/59","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639" 33,"G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka Agatka 3600/59/10", 34,"ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia", 35,"GUSINKA - 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54", 36,"NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 5100/52","forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953" 37,"MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10", 38,"OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51", 39,"MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54", 40,"MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57", 41,"BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57", 42,"HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57", 43,"DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59", 44,"VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/52/10", 45,"TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240", 46,"SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10", Odpowiedz Link Zgłoś
miss2 Re: Lista 11.01.05, 08:24 Chylę czoła , wykonałaś ogrom pracy. Lista jest super !!! Pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Lista 11.01.05, 08:52 Hej! Iwoku, lista super! Teraz widze, ze musze szybciutko zmobilizowac męża, żeby wrzucił nasze zdjęcia. Hania jeszcze spi, ale pewnie za chwilke będzie pobudka. Oliwka pobiegła do przedszkola. zapalenie oskrzeli wyleczone. Ale niesttey po zupełnie zdrowym tygodniu w przedszkolu, znów mamy katar Hania tez juz chyba go podłapała. Jednak dziś chce wyjść w końcu na regularny spacer. Mam dość siedzenia wdomu. Pogoda była taka paskudna. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Lista 11.01.05, 15:18 Napisałam Ci już na "Zobaczcie", ale... co tam, napiszę jeszcze raz: IWOKU, JESTEŚ WIELKA )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Zobaczcie 11.01.05, 08:55 Analogiczna liste jak wyzej zamiescilam dla ulatwienia na Zobaczcie. Jesli uznacie , ze warto- mozna ten watek wykorzystac do zamieszczania zdjec. Oto link:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747 Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 do Opieniek 11.01.05, 09:55 Ania głowa do gory, do wiosny juz niedaleko, przeciez wiesz ze maluchy muza swoje wychorowac. Trzymaj sie cieplutko i nie dawaj sie dolkom, dolki sa po to by je przeskakiwac pa Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Różne... do różnych osób i do wszystkich :) 11.01.05, 10:36 Iśka - lista super może by tylko następnym razem spacje porobić pomiędzy poszczególnymi pozycjami to oczka bolą przy czytaniu Opieńku - wyrazy współczucia... rozumiem Twoje rozgoryczenie, ja niestety za radą Iwoku i pani doktor wzięłam na razie Zuzię z przedszkola. W sumie to wolę zdrowe dzieci szalejące w domu niż chore dzieci szalejące w domu... Aguszak - na katar dla dzieciaczków polecałam już Fridę, lepszy aspirator do noska niż gruszka, nie wyszusza śluzówki i lepiej odciąga katarek. Poza czyszczeniem solą fizjologiczną niewiele można zrobić niestety no można dać krople Nasivin do noska (są bez recepty) ale najwyżej przez 3 dni. Mam nadzieję, że na katarze się skończy u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Marzek :))) 11.01.05, 15:22 Po prostu nie mam słów, które oddałyby wdzięczność jaką mam dla Ciebie. Wszystkie mnie olały ale nie Ty, bo Ty, tak, jak Iwoku, jesteś WIELKA )) Pozdrowionka P.S. Co sądzisz o tym, żeby na ubranko, albo na kocyk zakroplić dwie kropelki oil olbas? Usłyszałam taką radę, ale nie wiem czy olejki eteryczne są wskazane dla niemowląt. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Marzek :))) 11.01.05, 15:31 Aga, ja Cie nie olewam tylko dopiero zajrzałam. Wiesz że Kaśka juz katar przerabiała i pisałam juz w tym wątku o sposobach - sól fizjologiczna (ja oszczednościowo kupiłam sól morska w spreju zamist soli w fiolkach które trzeba zuzyc w ciągu doby) i odciaganie gruszka. Maśc majerankowa wokól noska (nie wiem czy to cos daje - powinno sie dziecku lżej oddychac) i nawilżanie powietrza tudziez nie za wysoka temperatura w pokoju. jesli nie am gorączki i nie ma innych syfów niz katar nie trzeba powstrzymywac sie od spacerów - chłodne powietrze pomaga. Buzka Danka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Franulko :))) 11.01.05, 15:51 Racja, dlaczego nie zadzwoniłam do Ciebie! Dziękuję )) A maść majerankowa dostępna jest w aptece bez recepty? Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Grudzień 2004 11.01.05, 11:35 Witajcie!!Wczoraj usiadłam i nadrobiłam oglądanie zdjęć Maluszków,słodkie.Laura ostatnio zamieniła sie w małą terrorystke i tylko wisi przy cycku,je a potem łapie mocno i zasypia.nie chciałam smoczka a teraz sama go wciskam bo inaczej musiałabym ją sobie przykleić żeby mieć ręce wolneWybrałam sie z moimi malcami na spacer no i zanim zniosłam wózek mała sie rozwyła próbowałam ją uspokoić,ale nici wiec trzeba było wrócić do domu,to wtedy Tymek sie rozpłakał że chce spacer i on nie wraca.Oj dzieci.no i koniec wolności Laura głodna.POzdrawiam Ps.Iwoku lista jest super Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Do Iwoku 11.01.05, 12:17 Lista super, a my poczekamy cierpliwie do następnej aż nasz "wkleisz" Kacperek budził się w nocy cześciej - co jakieś 4 godz zużył rekordową ilość pieluszek Mam tylko nadzieję, że się najada, bo piersi już nie są takie maga pełne. Czy ten nawał pokarmu tak szybko mija? Dziś na wszelki wypadek zaczęłam pić znowy herbatki mlekopędne, bo boję się, że maluszek nie będzie miał co jeść. Brodawki nadal bolą i krwawią mimo, że smaruje je po kazdym karmieniu msaścią Postaram się nie poddawać i karmić dalej. Kacperek wynagradza mi to ślicznymi uśmiechami przez sen po najedzeniu Pozdrawiamy Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Nie chce spać w łóżeczku ?! 11.01.05, 12:13 Dziewczynki drogie, Czy macie może jakieś sprawdzone sposoby na maluszka - przylepkę, który chce spać tylko u mamy na ramieniu? Moja Nineczka zasypia u mnie na rękach, natomiast po odłożeniu do łóżeczka budzi się po 2 minutkach i od razu płacze. Uspokaja się oczywiście przytulona do mamy. W efekcie pół dnia wisi na cycu, a pół przyklejona do mojego ramienia - co nie oznacza, że śpi, po prostu czuwa. Muszę ostro kombinować, aby pójść na chwilę do toalety. No i co z tym fantem zrobić? Czy macie podobnie? Pozdrowionka, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Nie chce spać w łóżeczku ?! 11.01.05, 16:43 hej,miałam właśnie zadać to samo pytanie mój tadzio też za nic nie chce spać w łózeczku. w nocy śpi z nami i muszę przyznać że jestem wyspana - budzi się co 3, 3 i pół godziny possie i śpi dalej. natomiast w dzień uśpiony po karmieniu i odłożony do łózeczka budzi się max po 40 minutach. ale zauważyłam, że jak go zostawię śpiącego na naszym łóżku w dzień i przykrytego naszym kocem to śpi 3 godz. Moze to kwestia temperatury? Moze w tym łózeczku mu jakoś chłodniej, albo mniej przytlnie? nie wiem.. nie wiem czy to dobrze że go tak nie przyzwyczajam do spania w łózeczku? jak macie jakieś rady, chętnie będę testować pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Nie chce spać w łóżeczku ?! 11.01.05, 17:59 No to u mnie jest o tyle ciekawie, że mała przysypia przy cycku, na ramieniu albo u mnie na kolanach dosłownie na kilka minut. Ogólnie w dzień nie śpi w ogóle poza spacerem. W nocy natomiast śpi ze mną w łóżku i budzi się non stop na karmienie. Zazdroszczę wszystkim mamom, których maluchy mają choćby jedną 2- 3 godzinną drzemkę w ciągu dnia... Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Nie chce spać w łóżeczku ?! 11.01.05, 19:15 Witam! Miałam ten sam problem jeszcze 3 dni temu. Najpierw mały spał spokojnie tylko z nami z łóżku, później już tylko NA nas. Pewnego wieczoru, gdy po raz kolejny zaczął płakać odłożony do łóżeczka nie wytrzymałam, bo nie uśmiechało mi się spać całą noc w pozycji półsiedzącej. Leżał w łóżeczku i ryczał przez jakieś 10 minut. W końcu nabrał powietrza, zrobił się purpurowy i zaniósł płaczem. Skapitulowałam i już chciałam wziąć go na ręce, ale wyręczył mnie mąż. Podszedł do łóżeczka i położył małemu rękę na głowie. Momentalna cisza. Mały zasnął z sekundy na sekundę i spał jak aniołek przez 4 godziny. Od tego czasu śpi sam w łóżeczku i nie protestuje odłożony tam po karmieniu. Nie wiem co tak zadziałało: czy musiał się wyryczeć przez kilka minut czy też ręka męża na głowie? Wiem, że nie jest łatwo słuchać płaczu dziecka, ale może spróbuj, tylko przez kilka minut? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Lista - uzupełnienie 11.01.05, 20:40 Iwoku, wielkie gratulacje!!! Podziwiam Cię. Jeżeli chodzi o listę to napisałam już na forum w oczekiwaniu, ale napiszę jeszcze tutaj Agaqool, urodziła 27.12., Kornel, 3380g, 57cm Stokrotka_polna urodziła 29.12., Weronika, 3250g, 54cm pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re:Zdjęcia 11.01.05, 14:50 No wreszcie moge sie pochwalic moją coreczką.Jak znajdziecie czas to zajrzyjcie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Lista W oczekiwaniu 11.01.05, 17:06 Robiłam porządek takze na naszej starej liście z okresu oczekiwania. Jest jeszcze sporo dziewczyn, o których nie ma żadnych wieści. Jeśli wiecie coś o którejś z mam- pochwalcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Lista W oczekiwaniu 11.01.05, 17:20 tak, maść majerankowa jest bez recepty. Ściskam D Odpowiedz Link Zgłoś
elciamiki Witam:) 11.01.05, 17:33 Witajcie, dzięki Waszej wspaniałej koleżance IWOKU i ja mogłam do Was dołączyć i bardzo się cieszę z tego powodu Jestem szczęśliwą mamą dwóch przecudnych chłopaczków: Mikołaja Tomasza (10.08.2001) i Kajetana Gabriela (07.12.2004) - dzięki któremu mogłam się tu znaleźć Jak będę miała troszkę więcej czasu to poczytam wszystkie posty które się tu znajdują i poodwiedzam stronki z Waszymi napewno przeuroczymy pociechami Mocno Was pozdrawiam Ela Kajtuś: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179 Mikołaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176 Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Witam:) 11.01.05, 18:09 Witaj,to Twoje dzieci są kilka dni starsze od moich Mikołaja od Tymka o 11 dni ,a Kajtuś od Laury o 4 Uściskaj swoje maluchy Emilka mama Tymoteuszka(21.08.01)i Laury(12.12.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380 Odpowiedz Link Zgłoś
fenka POZDRAWIAM ;) 11.01.05, 21:06 Cześć, melduje się znowu, ale niestety już muszę wracać z powrotem do Lidki, nawet nie zdążyłam przeczytać wszystkiego, o czym piszecie - ona chyba ma jakiś radar, który wyczuwa, jak idę sobie pointernetować... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak :((( 11.01.05, 22:54 Kochane moje, mam doła Dzisiaj byliśmy na konsultacji u neurologa i... nie wygląda to za ciekawie. Mati ma wzmożone napięcie mięśniowe - odgina główkę tylko na jedna stronę oraz wygina się do tyłu. Neurolożka u której byliśmy (ze szpitala dziecięcego na Kopernika w W-wie), nie wyklucza i głębszych komplikacji. Trochę się może rozjaśni po czwartkowym USG przezciemiączkowym... No i zaczynamy rehabilitację. Smutno mi... choć wiem, że muszę się trzymać, to jednak chyba dzisiaj nie będę spać... gdyby mi wykonali to nieszczęsne cesarskie cięcie, to Mati nie miałby na samym początku takich kłopotów, a tak (( ech!... ((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: :((( 11.01.05, 23:26 Aguś głowa do góry potrzba Ci duzo siły. Moge pójść i nakopać tym konowałom ze Starynkiewicza ale co to da? Może to nie jest tylko wynik przedłużonego porodu? Potrzebujesz duzo siły i cierpliwości, szczególnie do rehabilitacji Ci potrzeba tego. Ale będzie dobrze, zobaczysz! Koniecznie pisz (możesz na maila) albo dzwoń jak Ci tego potrzeba i daj znać jak usg. My idziemy do ortopedy w sobotę - pani doktor pediatrze nie spodobały się Kasi bioderka - no ale jeszcze nie panikuję. Ścisakm Cię i zobaczysz - będzie dobrze Danka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: :((( 14.01.05, 13:04 franula napisała: > Może to nie jest tylko wynik przedłużonego porodu? Neurolog stwierdziła, że to jest najbardziej prawdopodobna przyczyna, tym bardziej, że Mati urodził się w zamartwicy, czyli był podduszony i nie oddychał kilka sekund po porodzie. Ale na szczęście to niedotlenienie nie spowodowało uszkodzeń mózgu - wczoraj byliśmy na USG, z którego wyszliśmy z bardzo szczęśliwą diagnozą )) > My idziemy do ortopedy w sobotę - pani doktor pediatrze nie spodobały się Kasi > bioderka - no ale jeszcze nie panikuję. Nie panikuj, bo okazuje się, że wielu pediatrów dmucha na zimne, co z jednej strony jest pozytywne, bo wysyłają do całej masy specjalistów, a z drugiej strony wpędza nas rodziców niemalże w depresję. Wiem, że w przypadku i Twojej Kasi wszystko będzie w porządku Pozdrowionka dla Malutkiej i Męża Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: :((( 12.01.05, 10:03 Trzymam kciuki za Wasze badania, na pewno wszystko będzie dobrze. Znajomi również biegali z małą na rehabilitację. Teraz po 3 m-cach wszystko już u nich w porządku i praktycznie żadne z nich nie pamięta ile się najedli strachu na początku. A z drugiej strony, chyba jestem coraz bardziej zadowolona, że jednak urodziłam na Żelaznej... Trzymaj się cieplutko. ************************* zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: ************************* Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: :((( 14.01.05, 13:08 vievioora napisała: > Trzymam kciuki za Wasze badania, na pewno wszystko będzie dobrze. Znajomi > również biegali z małą na rehabilitację. Teraz po 3 m-cach wszystko już u nich > w porządku i praktycznie żadne z nich nie pamięta ile się najedli strachu na > początku. Ufff... no nas tez czeka rehabilitacja, a okazało się, że nie są to jakieś cieżkie wady neurologiczne. Także ćwiczymy i rehabilitujemy się z Mateuszkiem od przyszłego czwartku > A z drugiej strony, chyba jestem coraz bardziej zadowolona, że jednak urodziłam > > na Żelaznej... Wiesz, wychodzę z założenia, że jak ma być dobrze, to wszędzie będzie dobrze, a jak mają być komplikacje, to w każdym szpitalu możesz czuć niekompetencję i złe traktowanie. Cieszę się, że choć pediatrzy w starynkiewiczowskim niczego nie spieprzyli i zajęli się bardzo dobrze moim synkiem Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: :((( 12.01.05, 10:28 Aguszak, wiem ,ze nie sposob sie nie denerwowac.... Jestem z Wami i głęboko wierzę, że te kłopoty są przejściowe.Wszystko jeszcze się wyrówna, na pewno. Rehabilituj małego intensywnie, na pewno bedziesz miala efekty!U kilkutygodniowego dziecka nie da sie postawic wiarygodnej neurologicznej diagnozy, można tylko wylapac objawy budzace niepokoj. A te objawy wcale nie musza byc zla pronoza na przyszlosc, bo moga zniknać w ciagu tygodni lub miesiecy.Sama sobie tez to powtarzam, bo Jasiek nuerologicznie równiez jest nieco "podejrzany". Swoja droga gdyby cos wyszlo na USG- nie martw sie na zapas, bo wiele znalezisk ultrasonograficznych nie ma zadnego znaczenia.Ja zrobilam USG obojgu , gdy jeszcze nie bylo przeslanek do badania neurologicznego. W USG Emilki jest drobna asymetria- tak naprawde to wariant jej urody i nie ma zadnego znaczenia dla jej rozwoju (czas to potwierdza). Pewnie gdyby ten wynik byl Jaskowy- wydawaloby mi sie, ze tłumaczy jego wolniejszy rozwoj, a tu nic bardziej blednego. Aga, glowa do gory, będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Do Aguszak 12.01.05, 12:10 Wiem, co czujesz my u nerologa bylismy 05.12. i od tej pory o niczym innym nie myslę.Mateuszkowi też wyszło wzmozone napięcie i asymetria,USG miał robione w szpitalu na Żelaznej po porodzie ale musimy powtórzyć za 3 tygodnie. U lekarza bylismy prywatnie u dr Banaszek podobna jest dobra, dziś idziemy państwowo zobaczymy co powiedzą. Ciekawa jestem czy miałaś poleconego lekarza z Koprernika,może też się tam wybiore. Muszę potwierdzić w paru miejscach diagnozę, bo jestem strasznie nie ufna jeżeli chodzi o lekarzy.Sama dr powiedziała że u 4 tyg. Maluszka to wiele może zniknąć samo ale że trzeba ćwiczyc! Zaczelismy już rehabilitację Vojtą, Młody strasznie płacze, serce mi pęka ale tak trzeba. Jest takie formu na prywatnych Rehabilitacja dziceci jest tam duzo informacji. Musimy wierzyc że wszystko będzie OK!!!!!!Musi być!!!! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Aguszak 14.01.05, 13:23 Będzie OK, Zolma. Nasze dzieci po prostu wymagają większej uwagi i poświęcenia niż inne, ale wierzę, że nam to po stokroć wynagrodzą )) Na ul. Kopernika, przy Warszawskim Szpitalu dla Dzieci, mieści się Niepubliczny ZOZ - przychodnia neurologiczna i tam przyjmuje doktor Gołębiewska. Bardzo sympatyczna i z naszego punktu widzenia bardzo kompetentna specjalista neurolog. Wizyta kosztuje 100 zł, ale warto. Tam tez robiliśmy USG (60 zł) i zapisaliśmy się na rehabilitację (wg naszej pediatry są tam jedni z najlepszych warszawskich rehabilitantów) - 70 zł za 45 min. W sobotę wybieramy się jeszcze na Ursynów do dr Szymańskiej (słyszałam o niej wiele dobrego), a poniżej załączam link do ośrodka, gdzie ona przyjmuje: www.terapia-ndt.waw.pl/podstrony/onas.html Wszystko to są koszta, ale jak rodzicom zależy na czasie i (przykro to pisać) mają pieniądze, to za wszystko zapłacą. Jak moja pediatra powiedziała mi, że przykro jej to słyszeć, że w takich ważnych sprawach liczą się pieniądze, na które są przeliczane zdrowie i życie ludzkie, to ja jej odpowiedziałam, że mi może na jedzenie zabraknąć, ale nie Mateuszowi na lekarzy... Tylko co maja zrobic rodzice dzieci, których naprawdę na to nie stać ((((((((( Pozdrowionka i razem trzymajmy głowę do góry, a będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Do Aguszak 14.01.05, 15:35 Witajcie, byłam u neurologa państwowo i mam niezły mętlik w głowie Pani neurolog nie widzi nic niepokojącego u Maluszka,małe odchylenia które same się wyrównają,przy zwykłych ćwiczeniach(żadna Vojta etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Zolma 14.01.05, 20:05 Porozmawiaj ze swoim pediatra i powiedz mu o swoich watpliwosciach i o sprzecznych opiniach obu neurologow. Moglby dac Wam skierowanie do Wojewodzkiej Poradni Szczepien, gdzie sprawe rostrzygna. W takich punktach konsultacyjnych dzieci sa szczepione indywidualnym tokiem.Nasza sytuacja jest podobna jak Twoja- szczepienia mamy troche odwrocone- zamiast DTP najpierw Imovax czyli polio razem z Euvaxem(WZW) a kolejne szczepienie juz za miesiac a nie za 6 tyg. O szczepieniach pisalam tez wyzej- zajrzyj.A swoja droga szczepionka acelularna jest rzeczywiScie duzo bezpieczniejsza od pelnokomorkowej, a rownie skuteczna Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Zolma 14.01.05, 22:41 Dzieki, za rady,musze porozmawiac z pediatra tylko tu tez zaczyna sie problem,bo tam gdzie bede szczepic czyli w rejonowej przychodni sa beznadziejni lekarze(( Umówie sie prywatnie, nnie myslalam ze tak bedzie szla kasa na wszystko w tym i na lekarzy Pozdrówka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: :((( 12.01.05, 12:11 Aga,wiem co czujesz,ja na badanie usg ide dopiero 17.02 wiec mimoze ćwicze i widze że sie zmienia wyginanie na lepsze to i tak nie moge jakoś przestac myśleć o tym badaniu.Ale trzeba wierzyć że wszystko będzie dobrze,wiem,że teraz dzieci ćwiczy sie na zapas bo kiedyś pomijano te problemy i wiele dzieci które można było prostymi ćwiczeniami wyleczyć miały problemy.Dlatego teraz dmuchają na zimne.Mateuszek jest mały i ma prawo jeszcze mieć odruchy prenatalne.Trzymaj sie i bądź silna,Wszystko będzie dobrze.POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: :((( 14.01.05, 13:35 Dziękuję Ci kochana Wierzę, że i u Twojej Pocieszki wszystko okaże się zbędny alarmem )) Z resztą, co nam innego pozostało, jak wiara i siła )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: :((( 14.01.05, 13:13 Dziękuję Ci Bardzo mi pomogły Twoje ciepłe słowa.* Mam koleżankę, mamę trzyletnich bliźniaków: Helenki i Jasia i u niej dzieci też rozwijają się różnie - Jaś wolniej się wszystkiego uczy a Helenka jest wygadana i wszędobylska, za to Jaś jest dokładniejszy w tym, co robi, a Hela to taki roztrzepaniec. Dzieci są tak różne i mają tak różne talenty, że trudno je ze soba porównywać, bo są dwiema odrębnymi osobowościami, choć to bliźniaki )) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Aguszak 14.01.05, 13:40 Aguś Kochana, wierzę, ze wszystko będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Aguszak 14.01.05, 13:50 ... i jest dobrze kochanie Wczorajsze USG przezciemiączkowe wykazało prawidłowy rozwój mózgu )))) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Laktator i karmiący Tata 12.01.05, 10:09 Pytanko zielonej jak trawa na wiosnę mamy: Chciałabym odciąnąć pokarm dla Gaby tak aby Tata mógł ją karmić, jak mnie nie będzie w domu. Niestety Mała je bardzo nieregularnie i mam duże obawy, że mogę się nie wyrobić pomiędzy karmieniami. Kiedy odciągać pokarm - po, przed karmieniem? Czy mogę jedną porcję odciągać na raty (trochę przy okazji każdego karmienia)? W szpitalu kazano nam się wstrzymywać przed podaniem smoczka/butelki przynajmniej przez 4 tygodnie Jak Wasze zalecenia? Pozdrawionka... ************************* zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: ************************* Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Laktator i karmiący Tata 12.01.05, 10:54 Akurat w odciąganiu i karmieniu butelka nie mam doświadczenia, ale napiszę, co przypuszczam. Odciagałabym po karmieniu, moze nie bezpośrednio, tylko po jakimś czasie np po godzinie, jeśli przeciętne przerwy miedzy karmieniami wynoszą 2-3 h i karmisz z obu piersi w czasie jednego posiłku. Jeśli mala zje tylko z jednej piersi, nie ma przeszkody, żeby od razu oprożnić drugą. Jeśli będzie głodna wcześniej niz przypuszczałaś, a piersi wydaja się "puste" nie wpadaj w panikę- przystaw, mleko może produkować się na bieżąco pod wpływem ssania, możesz też podać właśnie odciągniete mleko strzykawką. I nic się dziecku nie stanie jeśli jednorazowo troche nie "doje"...Jeśli przy karmieniu jedną piersią cieknie pokarm z drugiej , mozesz zbierać to mleko do muszli laktacyjnych(np. Aventu). Nie wiem co myslec o tym odciąganiu na raty- bo jeśli bardzo rozciągniesz to w czasie, to jaką "ważność" bedzie mial ten pokarm (gdzie go między czasie przechowywać?- jesli w lodówce, to czy po kilkunastu godzinach można go zamrozić)? Moze ktos inny coś tu wymyśli- może zapytaj Monikę Staszewską na Karmieniu piersią Ja z podaniem smoczka czekałam rzeczywiście blisko 4 tygodnie. W mądrych książkach znalazłam jednak informację, że aby nie zaburzyć mechanizmu ssania powinno się wstrzymać ze smoczkiem/ butelką min. 6 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Laktator i karmiący Tata 12.01.05, 11:15 Hej, Od razu polecam zaglądanie na forum "Karmienie piersią",można tam zadać pytanie specjalistce ds. laktacji. Moja Nina pierwszy raz musiała zjeść z butelki gdy miała 2 tyg.,ale była to akcja jednorazowa i dziecko się nawet nie zorientowało o co chodzi, ważne, że leciało mleko Smoczek próbowalismy wprowadzić parę dni temu, bo małe ma bardzo silny odruch ssania i chce wisieć na cycu non stop. Niestety dziecko nie akceptuje takiego substytutu. Najlepiej jest odciągać gdy dziecko nie opróżniło w czasie karmienia obu piersi lub rano, gdy piersi są pełne mleka, nabrzmiałe. Ale ogólnie zaleca się dużą ostrożność w odciąganiu, bo zwiększa ono produkcję pokarmu i tworzy się błędne koło. Jeśli chodzi o odciąganie na raty, to czytałam, że można dodawać kolejne porcje pokarmu do już odciągniętego schłodzonego pokarmu, przechowywanego w lodówce, w sterylnym pojemniku. Wtedy mozna przechowywać 48 godzin od pierwszej odciągniętej porcji, a później zużyć bądź zamrozić. Sama tak nie robiłam, jeśli odciągam pokarm, to bez względu na ilość od razu chłodzę, a później zamrażam. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Nadrabiam zaległości :) + o zamrażaniu itp mleka 12.01.05, 15:37 Dopiero teraz nam się sieć naprawiła, a tutaj już tyle postów widzę, że się rokręcamy. Już oczywiście nie pamiętam kto co pisał, więc może tematycznie się ustosunkuję Najpierw to co pamiętam: do dziewczyn z podejrzeniami "różych" rzeczy neurologicznych, nie martwcie się na zapas, bo wiem z własnego i siostry doświadczenia że rehabilitacją w domku naprawdę wiele można zdziałać i wszystko się pięknie koryguje Aha - Iśka jakby co to mam namiary na rehabilitanta od siostry, on robi to tą metodą "Bobath" czy coś takiego, przyjeżdża chyba pierwszy raz na długi wywiad a potem co miesiąc żeby sprawdzać jak rodzice sobie radzą z ćwiczeniami i jak maluch. Już wiem z forum Niemowlę i postów powyżej, że niektóre z nas mają niezłe "egzemplarze" jeśli chodzi o spanie i karmienie Cóż rozmawiałam dzis z koleżanką, która ma 6 miesięcznego synka i pytam, jak tam on z karmieniem w nocy - odpowiedź brzmiała "budzi mnie z 15 (!) razy w nocy i za każdym razem je...". W porównaniu z nią moje i Sama 2 godzinne przerwy inaczej zgoła wyglądają Odciąganie itp - ja kiedy odciągałam (lub będę) robiłam to albo z drugiej nieopróżonionej piersi przez dziecko zaraz po karmieniu albo tak jak pisała Iwoku ok 1 g po przy 2-3 godzinnej przerwie, żeby się znowu napełniły. Ale pamiętam skądś, że piersi napełniają się po 1/2 godz, więc nie jest tak źle. I jeszcze kilka waznych informacji, przepisuję z mojej drugiej "biblii" okresu niemowlęcego czyli książki "Sztuka karmienia piersią": ODCIĄGNIĘTE MLEKO MOŻNA PRZECHOWYWAĆ: - w temp pokojowej do godzin - w lodówce 3-5 dni - ZAMROŻONE w zamrażalniku lodówki - do 2 tygodni ZAMROŻONE w zamrażarce - do 6 miesięcy nawet! Dobrze zamrażać mniejsze porcje 960-120 g) żeby w razie potrzeby rozmrażać szybko kolejne. W pierszej kolejności zużywamy "starsze" mleko. ROZMRAŻANIE ZAMROŻONEGO MLEKA: - lepiej nie robić tego zbyt dlugo w temp pokojowej, bo się może skisnąć (wiem to nam się tak parę razy zrobiło). Więc lepiej zamurzyć pojemnik z mlekiem najpierw w letniej potem w ciepłej wodzie. NIe wolno rozmrażać mleka poprzez podgrzewanie na ogniu ani w kuchence mikrofalowej! Mam nadzieję, że kiedyś się Wam to przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Grudzień 2004 - zakupy!!!!!! 12.01.05, 11:25 zapraszam na zakupy dla maluszków aukcja.onet.pl/show_user_auctions.php?uid=2165619 Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Uwaga ! fajny przepis dla karmiących mam :) 12.01.05, 17:28 Dostaliśmy to już zrobione od zaprzyjaźnionej Amerykanki - misjonarki z naszego kościoła w okresie poszpitalnym, ale tak nam zasmakowało, że wzięłam przepis i wprowadzę chyba na stałe, bo smaczne i lekko strawne (no może nie licząc groszku ale bez przesady . Nazywa się to "chicken and dumplings" ja bym to przetłumaczyła "potrawka z kurczaka + "kluski" bo nie wiem w sumie co to jest Proporcje są gdzieś na 3 dorosłe porcje, bo 2 za dużo, a na 4 nie wystarczy, więc sobie zmodyfikujcie do ilości osób. Składniki: 2-3 uda kurczaka 1 mrożonka marchewka + groszek Kluchy: 3 łyżki masła/margaryny; 1,5 szkl mąki;1/3 łyżeczki soli; 2 łyżeczki proszku do pieczenia; 3/4 szkl mleka. Robi się to tak: najpierw ugotować do miękkości nóżki, taki niby rosołek po prostu. Potem wyjmujemy nóżki, oddzielamy mięsko od kości na małe kawałki. Odkładamy. Na rosole gotujemy marchewkę z groszkiem do miękkości, kiedy gotowe, wkładamy z powrotem kawałeczki mięska. Teraz uwaga "kluchy": składniki sypkie wszystkie ugniaramy wiedelem z masłem w średniej wielkości misce. Do tego dodajemy mleko, mieszamy (wystarczy łyżką) powstaje takie niby ciasto. Mieszankę mięsno-warzywną doprowadzamy do wrzenia i na to wykładamy kolejno łyżki ciasta, to ma pokryć cały wierzch garnka i przykryć to, co pod spodem. Im większe porcje ciasta nabierzemy, tym większe kluchy potem będą, jak kto woli więc tak nakłada. Gotujemy na wolnym ogniu (żeby pykało, ale nie wykipiało) 10 min bez przykrywki i potem też 10 min z przykrywką. I gotowe! Fajna, prościutka sprawa, zawiesiste się samo robi i zawsze to coś innego niż gotowane nóżki po prostu No i kluchy można tez pewnie podawać na różne sposoby, do gulaszu, na słodko, z sosem, zamierzam wypróbować wkrótce Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Zdjęcia 12.01.05, 21:32 Cześć dziewczyny. W końcu udało mi się zamieścić zdjęcia mojego synka. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330 Dzisiaj biedaczek miał straszną kolkę. Już nie wiedziałam co robić. Masaż nie skutkował, ciepłe oklady też nie. Na podawanie leków jest za mały, ma dopiero 17 dni. Może macie jekiś sposób jak łagodzić kolkę u takich maluszków. Pozdrowionka Aga Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Witam - z małym poślizgiem 13.01.05, 09:27 Witam serdecznie na nowym wątku (ostatnio byłam - ale tylko samą końcóweczkę - na Oczekiwaniu). Mój Maluszek jutro będzie miał miesiąc. Urodził się - po bardzo szybkim porodzie, I faza 4,35 ha, II faza 10 minut) 14 grudnia, ważył 3.200 i miał 53 cm (10 pkt).Rodziliśmy w szpitalu czerniakowskim w Warszawie. Przez pierwsze tygodnie wogóle prawie nie odczuwaliśmy, że jest z nami taki maluszek - spał po 4-5 godzin - i w dzień i w nocy. A jak nie spał i nie jadł (cycusia mamusi), to sobie grzecznie leżał i rozglądał się wokoło. Ostatnio jednak zaczęły się u Kacperka kolki i często boli go brzusio, co bardzo mnie martwi... Ale rośnie zdrowo - jak miał 3 tygodnie to ważył już 3.900 kg (a przy wyjściu ze szpital 3050). Mamy juz też za sobą zapalenie spojóweczek, na szczęscie juz jest prawie ok. Mały bardzo lubi spacerki - dzielnie na nie chodzimy od 4 stycznia. Ze spaniem nocnym nii jest najgorzej - po kąpielii karmieniu śpi około 3-4 godziny, po następnym karmieniu 2-3, a potem to już różnie, w każdym razie około 6,30 budzi się na przytulanie przez Tatę Jedyny problem jaki z Kacperkiem mamy, to te przeklęte kolki. Mały potrafi prężyć się, postękiwać i puszczać bączki cały dzień, mało śpi - właściwie głównie przysypia przy cycusiu i ssie przez sen....A po odstawieniu i przy próbach odbeknięcia się budzi... Błagam o wszelkie rady na sposoby na kolkę - jak masować??Jakie okłady robić??? Czy moźe podawać mu koperek??? Lekarz zalecił nam infacol i gripe water - mimo ze mały miał wtedy 3 tygodnie kazał juz podawac(twierdził, ze wskazania na lekach sa podawane na wyrost) - ale ja nie widze specjalnych efektów. Czekam na wszelkie rady Karina i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Witam - z małym poślizgiem 13.01.05, 10:05 Witaj w w nowym wątku! Cóż, ze znanych mi sposobów na kolki najlepszym jest ... czas niestety. Kiedyś po prostu mijają... Ale powaznie - jeśli masować, to na pewno trzeba brzuszek zgodnie z ruchem wskazówek zegara, niektórym dzieciom pomaga też noszenia na ręku tak, że mogą widzieć podłogę, znaczy układamy sobie dziecko tak, że ręką podtrzymujemy jego brzuszek, główka opiera się na naszej dłoni i tak bujamy. Ręka musi wtedy nieźle boleć, ale słyszałam o dzieciach, którym to pomagało. Okłady robi się z ciepłej pieluszki na goły brzuszek, można ją po prostu wyprasować gorącym żelazkiem i taką dać na brzuszek, ale też nie wiem, czy pomaga. Z leków jest jeszcze coś o nazwie Sab Simplex ale nie wypróbwywałam jeszcze oraz herbatka w saszetkach Plantex, którą kiedyś sama piłam żeby pomóc maluszkowi (z miernym rezultatem). O ile wiem, któraś z mam, chyba Alcantra stosuje koperek (konkretnie dopaja nim małą) z dobrymi rezultatami. Przyczyną kolek może być też coś w Twojej diecie, może się "skontroluj" czy nie jesz czegoś ciężkostrawnego itp. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Witam - z małym poślizgiem 13.01.05, 10:46 Dzieki Marzek za rady, postaram sie dzisiaj do nich zastosowac - moze pomoze. A co do mojej diety - no cóz, wydaje mi sie ze raczej nic nie powinno malemu szkodzic - naprawde sie ograniczam... Ide dzisiaj o 13 do lekarza, niech go zobaczy, czy to faktycznie kolki czy cos innego.... Koperek popijam sama ale chyba faktycznie podam go w koncu maluszkowi.. dzieki raz jeszcze i sory za kiepskie "pisanie" ale maly znowu zajada.. pozdr, Karina i Kacper Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Witam - z małym poślizgiem 13.01.05, 10:54 CZesc witamy mał uwaga - jesli ssie przez sen to nie musisz potem już go "odbekiwać" raczej nie uleje.Jak spi to niech spi. Takie sa przynajmneij moje doswiadzcenia. Pozdrawiam F Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Zdjęcia 13.01.05, 14:42 Możesz mu już spokojnie podać Plantex - na początek wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Grudzień 2004 13.01.05, 11:05 Witajcie!!Mam pytanie kiedy można nosić dziecko w nosidełku na brzuchu,mam znajoma z troche starszym dzieckiem i ona nie może sie doczekac kiedy,ja nie wiem wiec może wy mi pomożecie.Na kolki ja nie mam nestety metody,Tymek nie miał,Laura ma malutkie i to chyba tylko dwa razy.Pomogło masowanie brzuszka.Marzek czy Frida zdała egnamin,bo mam dośc gruszki.No i Tymek słabo wydmuchuje sie wiec jemu też bym podziałała Fridą.Ide karmić,chyba zrobie jakąś huste i będzie Laura wisieć mi na cycku mogła jak mała Indjanka a ja będe mogła coś w domu zrobić,oj te głodomory małe.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Grudzień 2004 13.01.05, 11:37 Generalnie dziecko można w nosidełku od 3 miesiąca, bo wtedy powinno już mocno trzymać główkę. Ale większość nosidełek jest zrobiona tak, że podtrzymuje jakoś główkę, więc może można wcześniej. Cóż, ja pamiętam, jak z młodsza córeczką wybrałam się na pierwsze szczepienia (czyli w wieku 6 tygodni) w.. nosidełku właśnie, ale pani pediatra była wyrozumiała dla mamy choć zaznaczyła, ze lepiej teraz na krótko wkładać tylko. Pamiętaj jednak, że nosidełko używałam w domu, bo Mika płakała popołudniami bardzo i jedyne, co jej pomagało to noszenie w nosidełku właśnie, więc na pewno używałam przed ukończeniem przez nią 3 miesięcy. Teraz przymierzam się do kupna chusty dla niemowląt, jedna dziewczyna na forum zakupy proponuje uszycie i się zastanawiam. Frida zdała egzamin, moja siostra ma 2 letniego synka, który nie radzi sobie z wydmuchiwaniem noska i też z powodzeniem stosuje, wprawdzie prawie musi na nim siadać gdy to robi, bo to straszny awanturnik, ale działa Niby prosty patent to jest, ale skuteczne jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Pytania bez odpowiedzi- o polecanych szczepieniach 13.01.05, 13:34 Dziewczyny, dzięki za ciepłe słowa. Fajno,że lista Wam się podoba! Przegladnęłam sobie nasz wątek pod kątem pytań, które nie doczekały sie odpowiedzi. Postaram się odpowiedzieć, przynamniej na niektóre z nich. Miss2- Jeśli chodzi o szczepienia spoza kalendarza czyli nierefundowane: Uważam, ze warto podać szczepionkę przeciwko Haemophilus influenzae t.B np. Act Hib, Hiberix (schematy dawkowania są różne w zależności od tego, kiedy wystartujesz- najwięcej iniekcji i największy koszt dla rodzica, jeśli od pierwszego półrocza życia). Bardzo sensowna jest tez zamiana pełnokomórkowej szczepionki krztuścowej (w klasycznym DiPerTe) na acelulerną czyli Infanrix DTaP oraz zastosowanie MMR II w drugim roku życia (przeciwko odrze,śwince i różyczce- zwłaszcza u dziewczynek). Znam pediatrów, którzy pozwalaja na dostrzyknięcie Hiberixu do ampułki z DPT (jedno kłucie mniej). Są na rynku szczepionki wieloskładnikowe( mniejsza ilość ukłuć)- rekord to Infanrix DTaP-IPV/ Hib (przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio- szczepionka zabita, tj. bezpieczniejsza i Haemophilus influenzae t.B), ale jest to rozwiazanie kosztowne. Alternatywą jest zastosowanie znieczulającego kremu EMLA przed iniekcją (od 3 mies). Nie zamierzam szczepić swoich dzieci przeciwko ospie wietrznej, bo w dzieciństwie przebiega ona zwykle łagodnie, a przechorowanie daje lepszą odporność niż szczepienie. Mam nadzieję, że to, co napisałam, będzie komuś przydatne. Uściski! Iśka Nasze Krasnoludki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800 Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku szczepienia cd. 13.01.05, 14:42 U dzieci z problemami neurologicznymi warto przy szczepieniach zachować ostrożność. Dotyczy to zwłaszcza szczepionki krztuścowej. Lepiej, gdy te maluchy szczepione są nie w gabinetach lekarzy pierwszego kontaktu, a u specjalistów od szczepień w punktach konsultacyjnych (w Krakowie w szpitalu J. Pawła). Mimo istniejącej obecnie tendencji do równoczesnego szczepienia przeciwko wielu chorobom równocześnie, w tej właśnie grupie warto rozważyć podawanie szczepionek przeciwko poszczególnym chorobom "osobno" Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Pytania bez odpowiedzi-Rozmiar główki 13.01.05, 14:58 Rybko, mam nadzieję, że już jesteś po USG, które rozwiało Twoje obawy... Warto nanosić wszystkie pomiary na siatki centylowe, które są na końcu książeczki zdrowia. Generalnie jeśli rozwój jest harmonijny, to dziecko raczej cały czas jest w tym samym kanale, a długość i waga nie różnią się więcej niż dwa kanały. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Pytania bez odpowiedzi-Rozmiar główki 13.01.05, 19:32 Iwoku dzieki az mi sie cieplo zrobilo jak przeczytalam Twoj post... zrobilam juz usg i bylismy u neurologa, na szczescie neurologicznie jest ok, balam sie bo maly ma objaw zchodzacego slonca... niestety ma jednak lekka asymetrie ulozeniowa i bedzie rehabilitowany ale dopiero za dwa tygodnie, teraz musze go klasc jak najwiecej na brzszku i nosic w "koLysce" a oprocz tego moj skarb najmniejszy jest kochanym pogodnym malenstwem, gada po swojemu i kokietuje cala rodzinke swoimi slicznymi usmiechami. mam nadzieje ze wybaczycie mi moja proznoszc))))pozdrawiam cieplutko Beata Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku O kolce i płaczu 13.01.05, 15:04 Pisałam o tym na W oczekiwaniu: jest taki środek homeopatyczny na dziecięce niepokoje- kolki, ząbkowanie, infekcje: VIBURCOL. A wczoraj wreszcie znalzłam sposób na mojego Wrzaskuna, którego do tej pory uspokajał tylko cyc. Jasiek lubi jak jego mama tańczy trzymając go w ramionach- koniecznie z mocnymi podskokami. Cóż , widocznie to ten egzemlarz, który lubi oste bujanie. Znam dziecko, którego mama, by je uspokoić ,rozrzucała w przedpokoju stertę butów i jeździła po tych przeszkodach wózkiem z niemowlakiem w środku. Działało... Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: O kolce i płaczu 13.01.05, 18:47 Moja Ola też cierpi na kolkę i dodatkowo ma problemy ze zrobieniem kupki, więc ciągle płacze, pręzy się i bardzo ją to męczy a i mnie również. Na nia też zazwyczaj działa tylko ostre bujanie połączone z chodzeniem po mieszkaniu, ale to chodzenie to musi być szybkie, prawie biegiem. Nie zawsze mam jednk siłę na ten sposób, bo zwyczajnie mi kręgosłup wysiada, ale nic innego nie skutkuje, a i to nie zawsze. A jak to nie pomaga to już nie wiem co robić. Dodam, że żadne złote środki na nią nie działają, ani woda koperkowa, ani espumican, ani herbatki koperkowe, rumiankowe, ani masaże, ciepłe okłady. Robię chyba wszystko co się da, ale jakoś nic jej nie pomaga. Jedyny plus tego jest taki, że dzięki tym "biegom uspakajającym" to w cztery tygodnie po porodzie ważę już tyle co przed ciążą ). Jak macie jakiś skuteczny sposób na kolkę, inny niż te co wymieniłam, to proszę podpowiedzcie, bo ja już jestem bezradna, a i mąż jest wykończony nieprzespanymi nocami a przecież on musi codziennie być w pracy... pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: O kolce i płaczu 13.01.05, 19:38 Asiu ja znam jescze: włączona suszarka i cieply strumien powietrza na brzuszek, jazda autem)) i lezenie na brzuszku. dzwieki takie jak suszarka, odkurzacz czy wodospad potrafia uspokoic maluszka. jest taki watek na niemowletach z ktorego dziewczyny przyslaly mi wlasnie te dzwieki, nagralam na plytke i czasami puszczam dziala))) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: O kolce i płaczu 13.01.05, 19:39 no i jeszcze piers ktora jest niezawodna na wszystko)))) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: O kolce i płaczu - moje doświadczenia 13.01.05, 22:01 Od czasu Świąt Maja cierpiała na kolki: miała problemy z odbiciem, ale przede wszystkim z wypróżnieniem. Napinała się bezskutecznie i swoim pełnym żałości płaczem wywoływała rozpacz wszystkich - nie potrafiliśmy jej pomóc. W końcu - mimo ogólnie panującej tendencji do "nie dopajania" - Mała dostała herbatkę koperkową. Kolki nie zniknęły, ale przynajmniej łatwiej jej było zrobić kupkę. Dwa razy też dostała wodę koperkową - też pomogła, ale nie od razu (tj. nie w ciągu godziny). Od kilku dni ani nie podaję Małej herbatki ani wody koperkowej. Kolek nie ma! Co zrobiłam? W sumie nie mam pojęcia, ale: 1) ponieważ karmię piersią - jeszcze bardziej ograniczyłam dietę: z mięs tylko drób (wołowinę odstawiłam, wieprzowinę tylko w postaci wędlin), z owoców tylko jabłka (głównie pieczone), mam zamiar spróbować banana, bo ponoć jest nieszkodliwy, z warzyw: surowa marchweka (uwielbiam "Marwitki" - takie małe marcheweczki do jedzenia "od razu"), ziemniaki, marchewka, seler i pietruszka gotowane (wymyśliłam patent: ścieram te ugotowane warzywka na tarce i mieszam z kaszą jęczmienną - dla mnie rewelacja na obiad), buraki gotowane albo w postaci zupy Jem też niewielkie ilości żółtego sera i pozwalam sobie na jeden jogurt dziennie (jagodowy, malinowy albo naturalny). Śmietana w zupie na razie nie zaszkodziła, podobnie sernik, który upiekłam i niewielkie ilości masła (jutro przetestuję naleśniki z serem) oraz jajko (1-2 na tydzień). No i od nowa zaczęłam testować wprowadzanie kolejnych produktów żywnościowych: także pod względem kolkotwórczości, a nie tylko - jak dotąd - objawów uczulenia typu wysypka. 2) na forum karmienie piersią jedna z mam zauważyła, że kolki u jej dziecka wcale nie ustępowały gdy podawała herbatkę koperkową. Tak sobie pomyślałam, że może herbatka koperkowa u miesięczniaka (który ma nie do konca wykształcony układ pokarmowy) ulatwia tylko trawienie, a tym samym wypróżnienie, ale jednocześnie WZMAGA KOLKI!!! Sama się o tym przekonałam, kiedy - żeby nie dopajać Małej - wypiłam herbatkę Hippa (trzy łyżeczki na pół kubka wody). Miałam taką kolkę, że myślałam, że mi jelita poskręca. 3) znajoma, ktora jest lekarzem zdecydowanie odradziła stosowanie herbatek koperkowych, rumiankowych i Gripe Water a poradziła takie specyfiki jak LACIDOFIL lub LAKCID (na receptę, ale życzliwa aptekarka może sprzedać bez), które wspomagają rozwój flory bakteryjnej w układzie pokarmowym i nie powodują wzdęć. Specyfików na razie nie kupiłam, bo Małej kolki nagle minęły - będę się ze znajomą widziała w ten weekend, więc się upewnię, czy stosować je także wtedy, kiedy kolek nie ma. To chyba tyle. I może jeszcze: teraz pilnuję, aby Małej przyzwoicie się odbiło, także gdy przysypia, albo nawet zasypia. Kladę ją na ramieniu i czekam na odbicie, a potem łapię pod paszki w pozycji pionowej do odbicia (ale nie za długo) i znowu na ramię. Kiedy leży na ramieniu masuję jej lewy bok - tak jak pokazywała Zaklinaczka - to przyspiesza odbicie. Wprawdzie taki rytuał powoduje, że wybudzam czasem dziecko i muszę ją na nowo usypiać, ale i tak zaoszczędzam czasowo wobec ewentualnego uspokajania, walczenia z kolką i ponownego usypiania. Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Trądzik niemowlęcy - co robić (już wiem) 13.01.05, 22:21 Byłam dzisiaj u dermatologa w związku z trądzikiem na buzi Małej. Recepty od pediatry nie zrealizowalam i dobrze, bo dermatolog poradziła co innego. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli Wasze Szkrabki nabędą trądziku czeka Was koniecznie wizyta u dermatologa (specyfiki są do zrobienia w aptece), ale możecie troszkę pomóc dziecku, zanim do tego dermatologa dotrzecie. ALe od początku... 1) lekarz zapytała, jak pielęgnowałam buzię Malej przed wizytą: powiedziałam, ze raz dziennie smarowałam Bepanthenem i przemywałam rumiankiem. Stwierdziła, ze Bepanthen ok, ale z rumiankiem należy uważać, bo ma właściwości alergizujące (co nie znaczy, że jest totalnie niewłaściwy - mojej Małej pomógł). Ponieważ przepisała nowe leki - poleciła odstawić obie rzeczy. 2) Co przepisała: papkę, w której skład wchodzi talk, cynk, coś z gliceryną i jeszcze coś oraz maść cholesterolową. 2) Zalecenia dermatolog: a. trzy razy dziennie przemywać roztworem nadmanganianu potasu o zabarwieniu lekko różowym (nasycenie mniej więcej takie, jak ciuszki dla dziewczynek) - dzisiaj po dwóch przemyciach byłam pod wrażeniem efektu. Teściowa nawet radziła nie stosować przepisanych leków, skoro sam nadmanganian pomógł b. buzię smarować non stop specyfikiem, który miał być zrobiony w aptece (skład: talk, cynk i coś jeszcze) aż znikną krostki, potem miejscowo. Specyfik ma postać białej, piankowatej papki. c. przed wyjściem na spacer smarować buzię dziecka maścią cholesterolową (dobra takze na ciemieniuchę), jako drugą warstwę na pokład "papki". Uwaga: pediatra, u któej byłam wcześniej i która przepisała inną maść do zrobienia w aptece zaleciła stosowanie przed spacerem kremu natłuszczającego Balneum, co jest w porządku, jeśli nie ma się konkretnego zalecenia od dermatologa. Specyfiki Balneum, podobnie jak Oilatum są robione na bazie parafiny, bez zbędnej chemii i są zalecane dla osób z problemami skórnymi, także dla niemowląt. Sama stosuję Balneum nawilżające i jak najbardziej mogę to potwierdzić. 3) Uwaga dermatolog (nieco pesymistyczna): trądzik niemowlęcy jest efektem zmian hormonalnych u matki i to, co jest na buzi Małej, to dopiero początek. ;'( Czyli jeszcze przez jakiś czas mój Szkrabek będzie udawał Indianina na wojennej ścieżce. Dla Mam borykających się z tym problemem oznacza to, że wizyta u dermatologa naprawdę jest wskazana. Mam nadzieję, że którejś z Was przyda się to, co wyżej "wypociłam" Serdeczności. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 o trądziku - do Alcantry 13.01.05, 23:05 Madziu, W której przychodni prywatnej byłaś z maluszkiem? My mamy abonament w Medicover, ale nie ma tam dermatologa zajmującego się konkretnie dzieciaczkami. No i cały czas zalecają mi konsultacje z pediatrą, z których niewiele wynika. Trochę mnie przeraziłaś informacją, że to dopiero początek. Czy dermatolog od razu bez wątpliwości stwierdziła, że jest to trądzik? Nie wspominała nic o np. alergii albo potówkach? Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Lista - do Iwoku 13.01.05, 22:57 Iwoku, bardzo fajny pomysł z tą listą. Podziwiam Cię, że znalazłaś jeszcze czas, aby zebrać to wszystko razem. Małe sprostowanie. Klaudia ważyła przy porodzie 3100 a nie 5100 Mój numerek na liście 36. Dzięki, pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex DOPAJAĆ "MALEŃSTWO"? 14.01.05, 12:19 Dziewczyny, dzięki za wszelkie rady dotyczące kolek.Próbuję ich, ale niestety niewiele to pomaga... Wczoraj byłam u lekarki, żeby zobaczyła czy wszystko w porządku z brzusiem Kacperka. Owszem wszystko jest w jak najlepszym porządu - poprostu Mały bardzo dużo je i przybywa na wadze jak dziki; przy wyjściu ze szpitala 3020, a teraz (dzisiaj kończy miesiąc )))).. 4400!!!!!! No i układ trawienny nie nadąża... Dostaliśmy lekarstwo jakieś (nie jestem w stanie odczytać nazwy) na receptę na poprawienie trawienia - zmuszenie układu trawiennego do cięższej pracy - jak wypróbuję to dam znać. Pani doktor pokazała mi też jak go nosić i masować, ale dzisiaj miałam jakąś godzinkę temu "akcję kryzysową - brzuszkową" i wszystkie metody wzięły w łeb, pomógł cycuś. I tak się kółko zamyka - płacze bo brzuszek za pełny a na ukojenie ....dalej zapełnia brzuszek.. Można zwariować. I stąd właśnie moje - kolejne - do Was zapytanie. Postanowiłam troszkę Małego oszukiwać - dla jego dobra.Skoro tak szalenie przybiera na wadze i niczego mu nie brakuje, a wręcz przeciwnie - nadamiar jedzonka chyba mu szkodzi - to chyba zacznę dawać mu coś do picia - zamiat cycunia za każdym razem jak otworzy dziobka i nie będę mogła go uspokoić. Tylko co mu dawać, żeby nie zaszkodzić,a może nawet dodatkowo wspomóc trawienie?? Jakie są wasze typy i sprawdzone sposoby??? Czekam na rady, pozdrawiam, Karina i (śpiący chwilowo) Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: DOPAJAĆ "MALEŃSTWO"? - do Delfinex 14.01.05, 19:57 delfinlex napisała: > I stąd właśnie moje - kolejne - do Was zapytanie. Postanowiłam troszkę Małego > oszukiwać - dla jego dobra.Skoro tak szalenie przybiera na wadze i niczego mu > nie brakuje, a wręcz przeciwnie - nadamiar jedzonka chyba mu szkodzi - to chyba > > zacznę dawać mu coś do picia - zamiat cycunia za każdym razem jak otworzy > dziobka i nie będę mogła go uspokoić. > Tylko co mu dawać, żeby nie zaszkodzić,a może nawet dodatkowo wspomóc > trawienie?? Jakie są wasze typy i sprawdzone sposoby??? Polecam Plantex - dobry na wszystko Mój mały się przy piciu się jakoś tak odpręża i uspokaja, a dodatkowo pomaga na kolki jelitowe i wzdęcia. Mati przy nim potrafi słodko usnąć Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: DOPAJAĆ "MALEŃSTWO"? - do Delfinex 15.01.05, 10:16 Dzieki Aguszak, dzisiaj wybróbuję!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex JESZCZE O KĄPANIU MALUSZKÓW 14.01.05, 12:28 We wcześniejszych postach ktoś pytał co robić, aby Maluszek polubił kąpiele. Powiem Wam jak to u mnie wygląda - a Kacperek w kąpieli nigdy nie płacze i jewst naprawdę szczęśliwy. Otóż temperatura wody nawet do 40 stopni, a Małego zanurzam w wodzie owiniętego delikatnie pieluszką tetrową.I ta pieluszkę moczymy cały czas jak Mały jest już w wodzie, dzięki czemu cały czas pieluszka, a tym samym Kacperek, jest cieplutki i zadowolony. Odwijamy tylko te części ciałka, które akurat się myje, a resztę zakrywamy i cały czas polewamy (bez główki oczywiście). Kąpiemy w łazience (mamy taki kombajn BREVI z prezewijakiem, półeczkami i wanienką, na kółkach więc mobilne - gorąco POLECAM, bardzo praktyczne) i dopiero na karmienie lecimz do szpialni i tam już Maluszek zasypia po tym jak się nasyci, a potem wędruje do łózeczka i tam spi 3-4 godzinki - do następnego karmienia. Uff, to tyle o kąpielach, mam nadzieję że komuś pomogłam. Aha, kąpiemy małego w płynie Oilatum, nie musiemy uzywać mydełka, a skórka Kacperka jest świetnie nawilżona i nie mamy z nią żadnych kłopotów )) Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Kochane moje koła ratunkowe :))) 14.01.05, 12:56 Nawet nie wiecie, jak bardzo się wzruszyłam czytając Wasze pocieszające posty odnośnie moich obaw, co do zdrowia Mateusz i diagnozy neurologa. Dziękuję Wam moje kochane: Franula (zadzwonię do Ciebie), Iwoku, Zolma, Ewt, Vievioora i Marzek. Pomogłyście mi już samym tym, że się do mnie tak ciepło zwróciłyście i że tak mocno wierzyłyście w to, że z Mateuszem będzie wszystko w porządku. Chciałam napisać, że wczoraj byliśmy na USG przezciemiączkowym i obraz mózgu jest jak najbardziej prawidłowy. Lekarz powiedział nam, że wbrew naszym obawom tego badania nie trzeba już potem powtarzać, bo u 7-tygodniowego niemowlaka, jeżeli byłoby coś nie tak, to już by to było widać. Ufff... pozostaję więc "powalczyć" z tą jego asymetrycznością, tzn. poćwiczyć i stosować się do rad odnośnie pielęgnacji (pierwsze zajęcia za tydzień w czwartek), a będzie wszystko OK. Cieszę się, że w tym dołku nie zostawiłyście mnie samej ))) Za to duża buźka dla Was, kochane dziewczyny. Inna sprawa, że Mati ma teraz podejrzenie o refluks jelitowo-żołądkowy, ale z tym już sobie poradzimy Zalecenia: wysokie układanie i podawanie specyfiku o nazwie Debridat, które najchętniej bym sama spożywała, bo ma bajeczny, pomarańczowy smak i zapach )) No i czeka nas wizyta u laryngologa, który ma stwierdzić czy to przypadkiem nie budowa podniebienia i wiotkość krtani powodują to cofanie się pokarmu do przełyku. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Kochane moje koła ratunkowe :))) 14.01.05, 13:16 Aguszak tym razem to ja mam pytanko do Ciebie czy wiesz o jakiego wieku można podawać Debridat bo moja pani pediatra mówiła, że Sam jeszcze za mały na lekarstwa (wtedy miał skończony miesiąc) a ja podejrzewam też u niego refluks. Ulewa wprawdzie rzadko, ale gdy nie odbije to mu się ewidentnie cofa pokarm, leje się z boku buzi, gdy leży, czasem w nocy nawet zwymiotuje Przerabialiśmy to już ze starszą córeczką, być może to powód jego problemów z zasypianiem nsd ranem, może ma zgagę i to go boli. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Kochane moje koła ratunkowe :))) 14.01.05, 13:32 Myślę, że spokojnie mogłabyś podawać Debridat Samuelowi, bo dawkowanie zaczyna się od "poniżej sześciu m-cy", co ja odczytuję jako "można stosować u niemowląt", a i tak jest to lek na receptę, więc musisz się udać do pediatry. Nasz mały, to czasem niemal "chlusta" pokarmem, a to, co brałam za katar, było... pokarmem w nosie. Podobno nie ma się czym przejmować, bo jak maluszki już siedzą, to te problemy znikają, bo pionizacja właśnie temu zapobiega. Teraz zastanawiamy się, jak "przebudować" łóżeczko, żeby mały miał spadek, a żeby z niego nie zjeżdżał )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: do aguszak. 14.01.05, 13:48 Witajcie!Aguszak mój Tymek miał refluks no i wiem że to strasznie upierdliwe.Mój pediatra kazał nam ułożyć tak materacyk żeby był spadek.Wiem że sa do kupienia materace specjalne pod kątem,ale tylko na zachodnich stronach internetowych(widziałam takie coś u koleżanki,podobno jej siostra zamówiła przez internet drogie bylo).Ale my poradzilismy sobie domowymi sposobami.Pod materacyk położyłam koce i z nich ułożyłam skos.Mozna też deske przymocowąc pod skosem,albo łóżko tak postawić.No i co najważniejsze trzeba karmic często i mało żeby nadmiar pokarmu nie wylewał sie z żołądka.To najbardziej wykańcza bo trzeba karmić nawet co 30 min i pilnowac żeby dziecko nie przssało sie za mocno,a to u mojego głodomora było ciężko.No i w nocy wykańcza bo w nocy trzeba tak samo mało i często.No i jeszcze to zjeżdzanie małego w dół bo materac pod kątem.Robiłam taki kokon z tetry żeby rączki był wolne i końce tetry przywiązywałam do szczebelków.No i specjalna dieta antyrefluksowa.Zero nabiału i wszystkiego co może wywołac zgage u małego.Trzymaj sie pocieszające jest to że da sie z tym walczyć.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 do ewt80 14.01.05, 14:01 Emilka, to ja jeszcze poproszę o "dietę antyrefluksową" bo jako mama trzeciego to ja się do tej pory dietą specjalnie nie przejmowałam... Jasne, smażone, ciężkostrawne nie, ale nabiał przetworzony jadłam do tej pory. Co mam odstawić - przynajmniej spróbuję gdzieś na 2 tygodnie, a nuż pomoże? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: do Ewt 14.01.05, 19:44 Wszystko zniosę tylko nie karmienia co 30 min. ) Z resztą pediatra powiedziała mi o tych częstych karmieniach, ale wg niej wystarczy zwiększyć częstotliwość do 7-8 karmień, czyli tak jak ja karmiłam do tej pory, więc myślę, że nie w częstotliwości problem. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Kolka i takie tam 14.01.05, 14:03 Cześć Dziewczyny! Iwoku - dziękuje za umieszczenie nas na liście Widzę, że temat kolek króluje - no to napiszę coś od siebie, bo i nas to dopadło - od jakiegoś tygodnia i chyba w końcu udało mi się znaleźć sposób. Od tygodnia pijam napar z koperku 3x dziennie i od 2 dni podawałam również Małej tak ok. 4-5 łyżeczek, ale raczej bez powalających efektów - a podawałam dlatego, że po pół łyżeczku Gripe Water często następowało hiper-mega ulanie - naprawdę przerażające i mocno nienaturalne. Jedynym sposobem na uspokojenie było noszenie w takiej specjalnej chuście dla niemowląt - polecam bardzo bardzo bardzo!!! Tyle, że po 3 godzinach wysiadł mi kręgosłup (znowu poczułam się jak w ciąży - z dużym brzuchem przede mną ) A tak przyt okazji - czy któraś z Was zna sposób noszenia w takiej chuście kilkumiesięcznego - "siedzącego już dziecka" - podobno jakoś okrakiem, opierając na biodrze - ale jak? Od dzisiaj postanowiłam wziąć się z tą kolką za łeb - masaże, gimnastyka nóżkami, przygotowałam nawet suszarkę - ale po tym, jak podałam Infacol - cisza... Dziecko śpi spokojnie już 2 godziny... (wczoraj nie mogłam jej odłożyć prawie na chwilę). I oby tak dalej - bo główne napady kolek miewamy wieczorem (na szcęście w nocy ładnie śpi budząc się co ok. 2-3 godz. dzięki czemu jakoś funkcjonuję...) O wlasnie sie budzi, wiec dalej bedzie bez polskich liter. Czy zamierzacie sie kapac z dziecmi razem - w doroslej wannie? Od kiedy? Co wtedy z pieluszkami - bodajze jest cos takiego jak kapieluszki? Oj musze konczyc bo Lidka chce jesc Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Do Aguszak i Marzek 14.01.05, 14:24 Znalazłam taki patent żeby dziecko nie zjechało można to zamówic ale jak sie przyjrzeć zdjęciom można coś takiego uszyć www.safetsleep.com/order-hospital.html a tu jest cos o diecie www.borgis.pl/czytelnia/nm_gastro/02.php Pamiętam że cielęciny nie mogłam tylko drób,kawy czekolady,wszystkiego co z mlekie(ciasta,czekol,itp) i mlecznych produktów,jakos prawie wszystkiego co dobre,kawa,mocna herbata( a mocna to normalna).Ale też nie trzeba przesadzać,najlepiej zapytać pediatry bo podobno czasem można diete indywidualnie układać.OK tyle tylko pamietam.Pozdrawiam i życze żeby to nie był reflux. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Fenka 14.01.05, 14:30 Mój pediatra zabronił kapac małej w dużej wannie i ze mną bo podobno małe dziewczynki są podatne na infekcje i to co nam jest obojetne to dla niech niestety nie.Powiedział że jak skończy rok w sumie sie z nim jakoś nie zgadzam bo z małymi dziećmi chodzi sie na baseny,ale podobno ozonowana lub chlorowana woda zabija syfy i jest ok.A pieluszki do kapieli są np haggisa,są dośc drogie.Chyba sie je opłaca tylko jak sie wyskakuje na basen.POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Fenki 14.01.05, 14:54 cześć Anetko, Planuję zakupić takową chustkę kangurkę, bo moje małe preferuje zaledwie kilkuminutowe drzemki na moim ramieniu, nie da jej się odłożyć do łóżeczka, więc całe dnie spędzamy na karmieniu i noszeniu na rękach. Nie mogę przez to nic zrobić. Sprawdza się taka chustka? Możesz napisać gdzie ją nabyłaś? Te kąpieluszki Huggies'a z tego co pamiętam są chyba dla troszkę większych maluszków niż nasze, ale warto sprawdzić. Pozdrawiam cieplutko, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Chusty itp 14.01.05, 15:04 Dziewczyny ja też zastanawiam się nad chustą i sprawa wygląda tak: albo chusty firmy Zefir albo... jedna dziewczyna z forum może uszyć, szyje albo chusty pandy albo kangurki (chodzi o to, że można różnie w nich nosić dziecko) albo jeszcze inne, możliwy dobór materiałów, rodzaju zapięcia. Czekam na zdjęcia od niej z próbkami, podaję mail: nikita100@interia.pl Ogłaszała się na forum zakupy, stąd mam z nią kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Chusty itp 14.01.05, 15:18 Marzek, a nie wiesz ile kosztuje u niej taka chustka? Te firmy Zefir są po 99 zł i tak się zastanawiam czy to nie za dużo jak na coś, co może się w ogóle nie sprawdzić w przypadku mojej córci - przylepki. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Chusty itp 14.01.05, 16:40 Wklejam Ci jej odpowiedź na moje zapytanie o ceny itp: "Ten drugi rodzaj chusty to po prostu nosidło na krzyż (dziecko siedzi w chuście na brzuszku mamusi), Można tak nosić dopiero gdy dziecko potrafi mocno, długo i sztywno trzymać główkę.Ceny to : sama kangurka-50zł, na krzyż-60zł, a kangurka hamak-70zł, Wszystko Pani sama proponuje i wybiera (kolor, zapięcie, rodzaj nosidła)" Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Chusty itp 14.01.05, 16:46 Ja też się interesuje tematem chust, bo mój mały od zeszłego tygodnia zmienił się w nieodłączną przylepę Pisałam maila do firmy Zefir i okazało się, że zamawiając bezpośrednio u nich taką chustę (mailem lub telefonicznie) kosztuje ona 80 zł + 9 zł koszt przesyłki. Jest też jakaś promocja ze względu na kolor o ile dobrze pamiętam żółte i jasnozielone są po 60 zł. Te chusty nie mają polskiego atestu, ale firma sugeruję, że wytrzymają 30 kg. Wiem, że są też chusty francuskiej firmy Red Castle - tylko że one są bardzo drogie - 249 zł (one mają atest). tu podaję link gdzie są info o tych chustach francuskich www.marko-zabawki.pl/rc/nosidelka.html Fenka, na tej stronie, którą wyżej podałam jest zdjęcie faceta, który nosi dziecko w chuście właśnie na biodrze. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Chusty itp 14.01.05, 17:05 W ogóle to wkleję link z jej ogłoszeniem na forum, same poczytajcie, fajne jest to, że można chustę zwrócić, jak jest niewygodna albo maluch jej nie lubi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=19359904 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Chusty itp 14.01.05, 17:16 Dziewczyny, Dzwoniłam przed chwilą do firmy Zefir. Zgadza się, chusty w kolorze żółtym, jasnożółtym i zielonym są po 60 zł. Pozostałe po 80 zł. Mnie jest w sumie obojętne jaki to będzie kolor. Pani prowadzi działalność w domu, więc jak ktoś jest zainteresowany, to wystarczy zadzwonić wcześniej i spytać czy można podjechać (to oczywiście dla zainteresowanych dziewczyn z W-wy). Ja zamierzam wysłać męża po tę chustę i sprawdzić jej przydatność w przypadku mojej małej przylepki. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Muszę się pożalić :((( 14.01.05, 15:14 Kobitki, Czy Wy też macie czasami takie poczucie, że "nie tak miało być", inaczej sobie wyobrażałyście początki macierzyństwa? Broń Boże nie żałuję decyzji i cieszę się strasznie, że mam mojego kochanego maluszka, ale jednocześnie jestem na siebie zła, że np. niewystarczająco dobrze o nią dbam, bo jestem okropnie zmęczona i niewyspana. Nie łudziłam się oczywiście, że mała będzie spała dniami i nocami, ale trafił mi się aktywny egzemplarz, który nie chce spać w łóżeczku, ucina sobie tylko kilkuminutowe drzemki na moim ramieniu albo kolanach (tak, jak teraz), całymi dniami i nocami chce ssać, w nocy również jest przy mnie w łóżku, a ja przez to nie mogę sobie nawet przygotować czegoś do jedzenia. Może robię coś nie tak? Może nie powinnam jej przyzwyczajać do ciągłego bycia przyklejoną do mamusi? Dodatkowo mojego męża prawie nie ma w domu, przychodzi o g. 22 - 23 i trzeba mocno kombinować, żeby np. wykąpać wspólnie maluszka. Nie mogę liczyć na pomoc z jego strony i to też bardzo mnie denerwuje. Czy Wasi mężowie angażują się w pomoc przy opiece nad dziećmi?? I czy rozumieją wasze zmęczenie i nieprzespane noce? Mój odpowiada mi: ja też jestem zmęczony, bo pracuję... Dlatego jak czasem w trakcie karmienia czytam, że macie czas na ugotowanie czegoś albo na wyjście z domu albo też,że dzidziuś śpi w ciągu dnia 3 godziny, to strasznie Wam zazdroszcze!! Naprawdę Kończę już te żale i jednocześnie przepraszam za takie smuty. Pozdrawiam ciepło, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: Muszę się pożalić :((( 14.01.05, 17:05 Iwonko! wierz mi nie jesteś sama. Ja też mam takie poczucie, z jednej strony szczęście ,że dziecko jest , że jest zdrowe a z drugiej rozczarowanie, że nie jest aż tak trudno. W ostatnią niedzielę zupełnie puściły mi nerwy z niewyspania i jak zaczęłam rano płakać tak przepłakałam cały dzień , a córeczka razem ze mną. Myślę sobie,że gdyby nie te nieszczęsne kolki to byłoby inaczej , mogłabym pospać , zjeść.Też mam wyrzuty ,że nie zajmuję się małą zbyt dobrze , ale to chyba wynika z tego ,że nie potrafię jej pomóc kiedy płacze.No i też od paru dni jestem zupełnie sama z dzieckiem.Wiem ,że to co piszę nic Ci nie pomoże , ale przynajmniej wiedz,że nie tylko Ty tak się czujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Sobeautyfull 14.01.05, 17:25 Tak, najgorsze, że nie zawsze można maluchowi pomóc gdy zmaga się z bolącym brzuszkiem, kolkami itp. Moja mała jest totalną "cycoholiczką", musi mieć mleko już, natychmiast i koniec. Próbowaliśmy dawać jej smoczek, ale wypluwa z obrzydzeniem. Do tego zauważyłam, że gdy ja mam obniżony nastrój i zbiera mi się na płacz, to jej to się też udziela i staje się bardzo nerwowa i niespokojna. Dlatego musimy być silne dla naszych maluszkow. Dzięki za wsparcie, mam nadzieję, że będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Muszę się pożalić :((( 14.01.05, 17:25 hej, ja też się ostatnio często zastanawiam czy wszystko robię tak jak powinno być zrobione. Wydaje mi się, że więcej pewności i cierpliwości miałam zaraz po porodzie, a teraz trochę mi tego brakuje. Szczególnie czuję się zagubiona gdy mały zaczyna krzyczeć, bo on raczej nie płacze (płacz jest zdecydowanie cichszy) on krzyczy i to strasznie głośno!! Wszędzie czytałam i słyszałam , że będę rozpoznawać po rodzaju płaczu dziecka czego mu potrzeba - a ja nie rozpoznaje, wydaje mi się że on nie różnicuje swoich okrzyków i ja muszę się za każdym razem domyślać co i jak. Z Twojego opisu widze ze nasze maleństwa mają bardzo podobne charaktery i tryb życia. też sie zastanawiam czy jak bede caly czas przy nim to on mnie sterroryzuje? (tak mi powiedziala położna ale jakos jej nie wierze, a moze sie myle?) ja myśle ze te dzieciaki po prostu bardziej nas teraz potrzebuje a moze za tydzien im to troche przejdzie - np. mój tydzien temu dawał mi wiecej wytchnienia niz teraz. Mój mąż też późno wraca z pracy i w dodatku często wyjeżdża w delegacje i ja kąpię małego sama. Co prawda jak już jest w domu to się angażuje w pomoc i bardzo fajnie zabawia Tadzia. Tutaj nie mogę narzekać. Trzymam kciuki zeby twój też sie zaangazował. pozdrawiam cie serdecznie i twoja kruszyne, kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Muszę się pożalić :((( - do Yvony 14.01.05, 19:30 Yvonko Też mam wrażenie, że zbytnio idealizowałam macieżyństwo i nie za bardzo psychicznie przygotowałam się na jego trudy, niedogodności i wyrzeczenia. Nie jest to oczywiście żal za utraconą wolnością czy poczucie złego wyboru, ale czasem właśnie takie nachodzą mnie myśli, że nie daję fizycznie i psychicznie rady i czekam z niecierpliwością na powrót męża w nadziei, że on rozwiąże te wszystkie problemy, które nagromadziły się w ciągu dnia, że zdejmie ze mnie ciężar. Tymczasem on tez przychodzi z pracy zmęczony i w nadziei, że w domu wreszcie wypocznie. Tutaj własnie, na styku oczekiwań moich i jego często powstaje nieporozumienie, które... godzi synek swoimi wielkimi potrzebami małego człowieczka, bo jego nie obchodzi nasze zmęczenie, kłótnie i takie tam. Też mam tak czasem, że czegoś mi się zwyczajnie nie chce (długie noszenie do odbijania), albo po prostu za wcześnie sobie odpuszczam (jak np. usypianie małego w łóżeczku), albo fizycznie nie daję rady (karmienie na siedząco - ból kręgosłupa). Ale tak naprawdę jakie to ma znaczenie, kiedy mały dyktuje większość rzeczy które wykonuję w ciągu dnia i tak naprawdę... tak będzie jeszcze bardzo długi czas. Napisałam to wszystko, żebyś wiedziała, że nie jesteś sama w swoich obawach i problemach. Nie masz za co przepraszać, bo po to tutaj jesteśmy, żeby się nawzajem "wysłuchać". może ja wcześniej nie miałam odwagi, żeby coś takiego napisać...? Wydawało mi się, że w takiej atmosferze wzniosłego macieżyństwa nie wypada pisać o takich rzeczach. Szczerze mówiąc - ośmieliłaś mnie swoim wyznaniem Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 do anmaba i o spaniu i o jedzeniu 14.01.05, 17:01 anmba, dzięki za podpowiedź o położeniu czegoś "naszego" do łózeczka - muszę to wypróbować, na pewno dam znać jak zadziała mam nadzieję że to poskutkuje i Tadzio polubi swoje łóżeczko. Wypróbuję też sposób "położenia ojcowskiej ręki na głowie" - może to jakaś siła wyższa jeszcze nie dawno chwaliłam małego że tak ładnie śpi w dzień i widac go przechwaliłam. Do tej pory nie dawałam mu smoczka (wczoraj skończył 4 tyg) ale nie wiem czy długo jescze wytrzymam. Tadzio będzie spał w dzień jak ma cycka "na oku". tzn. Budzi się kontrolnie co kilkanaście minut "pocałuje" cycek i śpi a jak się okaże, ze cycka brak (gdy ja ukratkiem czmychnę z łóżka) rozlega się paniczny wrzask. I już nie wiem co robić, przecież nie mogę tak z nim cały dzień leżeć, ani trzymać go w ramionach. Nie wiem czy smoczek rozwiązałby sprawę czy mały potrzebuje mojej bliskości czy potrzebuje coś pociamkać przez chwilę? czasami się też zastanawiam czy on nie jest głodny? co prawda widzę że rośnie jak na drożdżach, ale czasami tak łapczywie je że opróżni obie piersi i jeszcze chce, a ponieważ już wtedy mleczko tak ładnie nie leci to się mały straszliwie wścieka. I jeszcze pytanie odnośnie tych herbatek dla kobiet karmiących - pijecie je? w czym to pomaga? pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: do anmaba i o spaniu i o jedzeniu 14.01.05, 17:12 Hmmm Kasiu ja smoczek dałam... też nie wiem czy dobrze, ale mały naprawdę drze się cały czas jeśli nie ma smoka - znaczy w chwilach gdy nie śpi albo nie ssie uspokaja się tylko u mnie na rękach (wtedy smoka nie trzeba) albo w foteliku, ale już ze smoczkiem. Nie chcę mu dawać smoka do usypiania, więc czasem trochę popłacze zanim uśnie, czasem biorę go na ręce, ale naprawdę mam już trochę dość tych wrzasków... przecież nie może mieć kolki przez cały dzień! Na pewno są dzieci z dużą potrzebą ssania w ogóle właśnie, niekoniecznie piersi. Smoczek jest kontrowersyjny, to pewne, głównie z powodu na ewentualne przyszle problemy z odzwyczajaniem, nie poleca się go też dzieciom słabo przybierającym na wadze, ale Was to akurat chyba nie dotyczy Musisz zdecydować sama. Ja nie chcę dawać smoka do usypiania bo pamiętam z czasów Zuziowych, że oprócz karmienia musiałam wstawać w nocy bo smok wypadł i trzeba bylo włożyć do buzi... Więc teraz daję na uspokojenie się, gdy nie śpi a się drze, licząc, że jak sięz zacznie w końcu interesować światem, grzechotkami nie będzie to tak często potrzebował. CO do herbatek, piłam dwa razy dziennie do tej pory Hipp dla mam karmiących, ale zeszlam na 1 raz, bo chyba dobrze działa i ciągle jestem w mleku, gdy mały sobie nie radzi i wypuszcza cycuś z buzi, wtedy cieknie mi po spodniach, swetrze, wariactwo, czuję się "umlekowiona" po prostu. Ale pić zamierzam przynajmniej do jego 6 m-ca życia, czyli do czasu gdy zacznę wprowadzać coś oprócz piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Do Iwoku i Marzek 14.01.05, 17:15 Zupełnie zapomniałabym podziękować 'dobrym duszkom' tego forum za jak zwykle niezawodne rady i piękną listę, wreszcie mogłam zobaczyć nasze forumowe maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Witajcie :) 14.01.05, 19:24 Przepraszam, ze z takim opoznieniem ale przeprowadzalam sie i dopiero teraz podlaczyli mi internet . 20 grudnia o 7,05 w szpitalu MSWiA urodzila sie moja Liwia. Miala 54 cm i 3340 wagi )) Jest bardzo grzeczna, malo placze, duzo je i jest taka pocieszna. Jak bede miala wiecej czasu to wkleje jej zdjecia. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Witajcie :) 14.01.05, 19:40 Witaj, pisz i czytaj )) Powoli się rozkręcamy. Brakowało tu ciebie )) Pozdrowionka dla Ciebie i Malutkiej )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 14.01.05, 20:13 Witaj po tej stronie Wątek również jak poprzedni na oczekiwaniu jest rewelacyjny Kacperek ma 10 dni, a ból przy ssaniu nie mija Najgorzej oczywiście na samym początku, zanim się dobrze przyssie i zanim brodawka nabierze odpowiedniego kształtu. Mam te kapturki aventu, ale chyba nie potrafię ich stosować zresztą Kacperek wogóle nie chce tego łapać. Na szczęście mleczko jest - chociaż coś Widze, że maluszek rośnie - już mu się buziaczek zmienia troszeczkę Dziewczyny, a was jak długo bolały brodawki zanim się przystosowały??? Jak każde przystawienie Kacpeka traktuję jako wyzwanie, nie chcę się poddać. Za każdym razem jednak robię się mokra jak mysz, a wargi już mam całkiem poobgryzane, bo tak zęby zaciskam. Dodam, że Kacperek już nie śpi tak długo jak wcześniej, więc przerwy między karmieniami są krótsze. Pozdrawiamy Kasia i Kacperek P.S. Na stronce jest kilka nowych fotek naszej trójeczki Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 14.01.05, 20:37 Moze Kacperek nieprawidlowo chwyta piers, na przyklad za plytko?Wydaje mi sie,ze przy prawidlowej technice ssania brodawki powinny sie juz przystosowac. Moze warto by odwiedzic poradnie laktacyjna albo zaprosic doswiadczona w laktacji polozna,ktora oceni Wasza technike karmienia... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 14.01.05, 20:39 Karmie moja Emilke juz 17 dzien i przyznam szczerze, ze czesto chodzi mi po glowie, zeby w koncu przestac karmic piersia!!! Brodawki bola potwornie, poobgryzane i poranione. Podobnie jak Ty marze o tym, zeby mala przyssala sie dobrze i zeby pierwszych kilkanscie sekund karmienia miec za soba. Ale zauwazylam lekka poprawe. Lewa piers jest jakby lepsza - karmi sie nia latwiej. (Prawa mialam chora - zapalenie i przez dzien nie uzywalam jej, wiec jest opozniona w stosunku do lewej). W kazdym razie, ja tez karmie przez lzy i mam cale wargi poobgryzane z bolu. Wiesz co stosuje? Odciagam sobie w pieluszke pokarm przed karmieniem i to troche pomaga. Zmiekczam brodawki w ten sposob. Kurcze, mala placze. Lece do niej i pozdrawiam wszystkie obolale Mamy. Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 14.01.05, 20:57 Iwoku położna mi pokazywała co i jak, ale na początku ssania brodawki nie mają tego prawidłowego kształtu - myślę, że to dlatego tak boli. Dorotko ja też staram się zmiękczyć troszkę brodawki wyciśniętym mlekiem przed przystawieniem małego. No i jeszcze sama się terroryzuję starając się nadać kształt brodawce (wyciągam ją troszkę i kulam między palcami) a przy tym staram się oswoić z bólem. Bardzo jestem ciekawa kiedy te kłopoty miną, bo chyba w końcu miną? Prawda? Niedługo znuwu czas karmienia... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 15.01.05, 14:19 Kasiu, a powiedz, czy Ty trzymasz brodawke miedzy palcami, jak papierosa? Gdy karmisz, oczywiscie... Czy po prostu wkladasz do buziaka? Bo moja mala ciagle puszcza brodawke w czasie karmienia i musze od nowa wkladac jej do buzi. No i wtedy, w trakcie tej szamotaniny chyba najbardziej ja ranie... Nie wiem, czy tylko moje dziecko sie tak strasznie niecierpliwi tuz przed jedzeniem? Tez tak masz? A tak w ogole, to w domku cisza, bo tata zabral Emilke na spacer. Cudnie! Wzielam prysznic, wreszcie ogolilam nogi i czuje sie wspaniale. Caluski Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
franula CZesc - wieści ortopedyczne 15.01.05, 16:07 Czesc byłam dzis u ortopedy i może to co mi powiedział lekarz - barzdo dobry -poecany na forum - komus się przyda. "Sam z siebie" powiedział kilka rzeczy dot. kregosłupa i bioder. 1. Skierowanie na usg bioder daje każdemu dziecku. 2. nie poleca nosidełek przed 4 miesiącem 3. zabrania chodzików 4. po 6 tygodniu nie należy dziecka nosić poziomo na rekach. Tzn taka pozycja jakdo karmienia - dozwolona tylo do karmienia - do noszenia nie - źle wplywa na biodra. 5.zalecił nam - nie wiem czy to uniwerslane - delikatna gimnastyke bioderek. Dziekco bez pieluchy - lekko przyiąc nogi do brzuszka (jak antykolkowo potem na zewnątrz delikatnie do podłoża i z powrotem do normalbnego ułożenia dwa razy dziennie po 3-4 razy. Zalecil nam też szerokie pieluchowanie przez najbliższy miesiąc. 6. koniecznie kłaść na brzuchu Może sie komus to przyada. Jesli ktos potrzbuje dobrego ortpedy dam namiar... ozdrawia Danka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: CZesc - wieści ortopedyczne 15.01.05, 16:11 Jeszc jendo - ponieważ Mała łaadnie je i przybiera nie budze jej w nocy na karmienie tylko marze o tym żeby spała jak najdłużej. ALe.. Wczoraj wieczorem długo miamlała i miamalala w końcu nakarmiłam ją o 22 z jednej piersi - zasnęła. Od 1 do 2 karmiłam ja z drugiej piersi. O godzienie 5 obudziłam się zalana mlekiem z pierwszeje piersi i musiałam dziekco obudzic żeby mamusi ulżyło Tak ładnie spała a ja zamist spać musiałam ja nakramić. Na szczęście szybko usneła. Przesypaianie nocy ma jak widac druga stronę medalu Pozdrawiam Franula-Danka Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: CZesc - wieści ortopedyczne 16.01.05, 19:07 franula możesz podać mi namiary na tego ortopedę? Z góry dziękuję Karolina franula napisała: > Jeszc jendo - ponieważ Mała łaadnie je i przybiera nie budze jej w nocy na > karmienie tylko marze o tym żeby spała jak najdłużej. ALe.. > Wczoraj wieczorem długo miamlała i miamalala w końcu nakarmiłam ją o 22 z > jednej piersi - zasnęła. Od 1 do 2 karmiłam ja z drugiej piersi. O godzienie 5 > obudziłam się zalana mlekiem z pierwszeje piersi i musiałam dziekco obudzic > żeby mamusi ulżyło Tak ładnie spała a ja zamist spać musiałam ja nakramić. Na > > szczęście szybko usneła. > Przesypaianie nocy ma jak widac druga stronę medalu > Pozdrawiam > Franula-Danka Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 15.01.05, 17:56 Wkładam do buziaka, tyle ze czekam aż w miarę mocno otworzy buziaka. Co najwyżej podtrzymuje z dołu pierś - tak radziła położna (wtedy łatwiej maluszkowi wyssać mleczko to z dołu piersi - bo prezcież na początku jest ciężka). W żadnym wypadku nie kazała naciskać piersi z góry ułatwiając niby oddychanie maluchowi. KAzała wręcz na początku lekko przycisnąć głowkę do piersi, wtedy lepiej się przyssie. Na pewno nie zabraknie mu powietrza, bo przestanie na chwilke ssać, żeby wziąć oddech. Brodawki nadal mnie bolą, bo czasem Kacperek też chwyta kilka razy no i chwilke trwa, żeby brodawka odpowiednio zmiękła. To tyle z moich technik karmienia. Tak mi się wydaje, że jest trochę lepiej niż było, może w końcu całkiem uda się wyeliminować ból - ale byłoby fajnie A tak poza tym, to byliśmy dziś pierwszy raz na spacerku Całe 17 min wyszło z tego Już myślałam, że nie wyjedziemy, bo KAcperek zaczął troche marudzić, ale jak tylko wyjechaliśmy na świeże powietrze to się uspokoił i zasnął! Pozdrawiamy serdecznie Kasia i Kacperek (śpiący na brzuszku u mamy Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Witajcie :) + dalsze problemy z brodawkami 16.01.05, 18:59 Moja Mała też chwyta brodawkę jak buldog )) Na poczatku troche boli ale jak już troche odciagnie i brodawka nabierze odpowiedniego kształtu to przestaje. Naszczescie nigdy mi nie poranila brodawek, mimo ze początki były ciężkie. Ja już karmię 27 dni. W ciągu dnia przerwy miedzy karmieniami są krótsze i nieregularne ale w nocy nadal budzi sie tylko co 3 godziny : karmie o 24, 3 i 6-7. Niestety marudna sie zrobila i w ciagu dnia nie daje odejsc od siebie. Jak tylko poczuje że odeszłam od niej to płacze. Mam terorystke w domu ;D pozdrawiam cieplutko Karolina musztarda_ziolowa napisała: > Kasiu, a powiedz, czy Ty trzymasz brodawke miedzy palcami, jak papierosa? Gdy > karmisz, oczywiscie... > Czy po prostu wkladasz do buziaka? > Bo moja mala ciagle puszcza brodawke w czasie karmienia i musze od nowa wkladac > > jej do buzi. No i wtedy, w trakcie tej szamotaniny chyba najbardziej ja ranie.. > . > Nie wiem, czy tylko moje dziecko sie tak strasznie niecierpliwi tuz przed > jedzeniem? > Tez tak masz? > > A tak w ogole, to w domku cisza, bo tata zabral Emilke na spacer. Cudnie! > Wzielam prysznic, wreszcie ogolilam nogi i czuje sie wspaniale. > > Caluski > Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re:Wreszcie jestem- mam dylemat, pomóżcie 19.01.05, 13:24 Hej! dziewczyny, wracam do Was. Jakos tak nie moglam się zorganizowac. nadal mam problemy ze zrobieniem wszystkiego, co mnie strasznie frustruje.Najgorzej z prasowaniem, ciągle lezy odłogiem. Mąż mnie tu jeszcze dopinguje i na studia podyplomowe od marca chce wysłać, ale ja jakoś mam wątpliwości. Pogodze to z dwójką dzieci? A co z karmieniem piersią? Co o tym myślicie? P.S Fenka wyzej podałam swój mail, podam go jeszcze raz, prosze o książke: akuczynska@hypode.net Odpowiedz Link Zgłoś