Grudzień 2004

    • iwoku Zolma i Sobeautyful 21.01.05, 13:35
      Witajcie!
      Bardzo Wam zazdroszcze tego wypadu z przyjaciółmi!U mnie pewnie nieprędko coś
      takiego się wydarzy. Póki wokół tyle wirusów nie mam tez odwagi organizować
      większego spotkania u siebie w domu.Liczę, że jak się ociepli, wyskoczę do
      miasta z moim wózkiem-czołgiem.
      Zolma- i co z Waszymi szczepieniami?
      • sobeautyfull Re: Zolma i Sobeautyful 21.01.05, 14:17
        No cóż , ja narazie tylko planuję , a czy dojdzie do skutku to inna sprawa.. W
        zeszłym tygodniu też planowałam, ale stchórzyłam , bo Zuzia miała straszne
        kolki. Ponawiam pytanko jeśli wiecie ile trzeba odczekać po wypiciu alkoholu z
        karmieniem.
        • fenka Re: Sobeautyful 21.01.05, 14:26
          Jak jest z tym alkoholem - no nie wiem... ale właśnie sobie uświadomiłam, że od
          ponad 10 miesięcy nie miałam w ustach ani kropelki - i jakoś w ogóle mnie nie
          ciągnie
          • iwoku Re: Sobeautyful 21.01.05, 15:29
            Odważyłam sie spróbować niewielką ilość Martini, na raty tuż po wieczornej
            kąpieli, kiedy przerwa w karmieniach jest najdłuższa(rekord 5 h).
            Pewnie wszystko zalezy od tego ile wypijesz. Jesli sporo (rzecz względna)- to
            nawet po przespaniu nocy alkohol będzie obecny we krwi. Ale konkretnie- nie
            umiem Ci pomóc
        • neti912 Re: Alkohol 21.01.05, 23:18
          Wyczytałam kiedyś, że karmiąca może wypić lampkę czerwonego wina zaraz po karmieniu, gdyz stężenie aloholu we krwi (takiej ilości) utrzymuje się przez godzinę po wypiciu.
        • zolma1 Re: Zolma i Sobeautyful 22.01.05, 16:23
          Mam wyjscie juz za soba,chociaz teraz wiem ze do konca nie bylam dobrze
          przygotowana.
          Z psiapsiułami było super,choć nie obyło sie od tematow Dzidzia porody etc. ale
          nie ja je zacynałamsmile)), byłam wśród nich pierwsza Mamą wiec bylo troszke
          pytańsmile).
          Sobeauyful jezeli chodzi o alkoholo to ja jestem wielbicielka piwa wiec niby
          mało procentów, ale ja odciagnełam wczesniej mleczko na cała nocke i na
          nastepny dzien,wiec karmiłam piersią prawie po 24 h.
          Mąż dał sobie rade super karmił cala nocke,wiec ja mogłam spac smile
          Wszystko byłoby super gdybym przewidziała co zrobic z mleczkiem ktore sie
          gromadzi!!!!smile
          W nocy nie miałam siły odcigać (mam reczny Avent) a rano to był szok mysałam że
          cycki mi pekną,koszmar.Uratował mi zycie moj Robert,pojechal na Żelazna do
          wypożyczalni elektrycznych laktatorów (trzeba niestety kupic medele reczna za
          85 zł i dopiero wypozyczyć taka duza pompe) i po chwili było ok.
          Tak na marginesie to taki elektryczny laktator jest suuuuuper,siedzisz sobie
          przed telewizorkiem nic nie pompujesz tylko samo leci polecamsmile))

          Sobeautyful życzę udanej imprezki mi tego juz zaczynało brakowac,szczegolnie ze
          przed ciaza miałam baaaardzo rozrywkowe życiesmile)) i jak sie okazuje wszytko
          mozna pogodzicsmile))

          Pozdrawiam
          monika
      • zolma1 Re: szczepinia 22.01.05, 15:58
        Hej,
        opinie neurologów rozbiezne jezeli chodzi o zaburzenia wg dr Banaszek
        powinnismy ćw.Vojta wg dr Potakiewicz nie ma takiej potrzebysmileZ tego co o nich
        czytałam podobno sa dobrymi fachowcami wiec sama nie wiem.Szepic bedziemy tylko
        żółtaczkę w ten poniedziałek a za 3 tygodnie wszytko razem, nie wiem czy
        pisałam ale dostała od neurologa takie zaswiadczenie dzieki któremu za zadne
        szczepionki nie bedziemy płacic (acelularne) wiec chociaz zwroci sie za lekarzy.
        Jezeli chodzi o satn nerologiczny Mateuszka przestałam tak histeryzowac,
        cwiczymy z nim ale bez jakiego s morderczego tempa!
        POtakiewicz powiedziała ze jest wszytkko ok. a dobrze jest deliktanie
        oczywiscie ciwczyc(nie Vojta) z kazdym maluszkiem,zeby unkinac chociazby wad
        postawy.


        Pozdrawiam
        Monika
    • marzek2 Korzystam z chwili ... 21.01.05, 15:33
      że mój syn jeszcze nie płacze, tylko siedzi w foteliku naprzeciwko dwóch sióstr
      i daje się zabawiać - oby tak dalej!

      No więc wczoraj byliśmy w końcu w przychodni i pani doktor po moim długim
      wywodzie stwierdziła, że on nie wygląda jej na bardzo chore dziecko... Twierdzi,
      że gdyby miał faktycznie refluks to by chlustał, czy bardzo ulewał, a tego
      faktycznie nie robi. Zainteresowała się natomiast moją dietą i "troszkę" ją
      zawężyła to znaczy oczywiście zero mleka, czasem tylko jogurt naturalny i
      troszkę twarogu, zero cytrusów, orzechów (a jadłam już niestety itp. No i
      powiedziała mi coś ciekawego - mianowicie kazała odstawić wszelkie słodycze i
      cukier w jakiejkolwiek postaci - bo podobno takie maluchy źle sobie radzą z
      trawieniem cukrów w tym wieku. Więc schudnę na pewno - to dobra wiadomość.
      Gorsza, że nie mogę słodzić kawy, którą pozwoliła mi w małych ilościach pić.
      Mały ma jakąś wysypkę, ale teraz trudno powiedzieć czy to jeszce wpływ ogromnej
      ilości leków, jaką zażył w trakcie choroby, czy faktycznie jakieś alergeny
      pokarmowe. No teraz trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo na efekty diety
      eliminacyjnej trzeba dłuuuugo czekać, do paru tygdni nawet niestety...
      No i mam próbować odciągać trochę mleka przed karmieniem, żeby mały nie był
      zalewany niejako w trakcie karmienia i nie łykał tyle powietrza. Już próbowałam
      i wydaje się działać, prawie się nie krztusi.

      I jeszcze prawdopodobnie czeka nas przetykanie kanalika łzowego, bo żadne
      kropelki na jego zaropiałe i łzawiące oczka nie pomagają. No, przynnajmniej
      jąderka są tam gdzie być powinny, więc to z głowy. Pozostaje tylko martwić się o
      ewentualną stulejkę smile
      Fenka- wysłałam zdjęcia. Nic, mój czas się skończył z pokoju dobiera marudzenie
      brata znudzonego albo umęczonego przez siostry smile
      --
      A oto moje dzieciaczki czyli "2 + 1" smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944

      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
    • hell1 Re: Grudzień 2004 21.01.05, 18:27
      Cześć dziewczyny, w końcu znalazłam chwilkę żeby wpaść na forum, urodziłam
      21.12.04 córkę Polę, 3000, 54cm, 10 apgar. Cesarke wspominam niezbyt miło miałam
      zresztą na życzenie znieczulenie zoo, 27 godzin leżałam plackiem w łóżu. ale
      było minęło. Moja córka dzisiaj kończy miesiąc. Czasami jeszcze chciałabym być w
      ciąży teraz to dopiero zaczęły się schody, nieprzespane noce i wiecznie wiszące
      dzieciątko na cycu i to na dodatek na poranionych sutkach efekt pomocy położnych
      w szpitalu. ( właściwie w ogóle nie pomagały. Pozdrawiam wszytkie mamy i
      dzieciątka. Mam nadzieje że Pola pozwoli mi częściej wpadać na forum.
      • makolt Do Fenki i Innych Usypiajacych :) 21.01.05, 19:23
        Czy jesli chodzi o usypianie w lozeczku nadal jestes konsekwentna??
        Ja staram sie - w dzien sie to udaje - z roznymi efektami - co prawda Kasia
        usypia w lozeczku( po 15 min. lub po 1,5 godz)ale z jakoscia snu jest roznie -
        spi pol godz... Dzis zasnela sama ale w wozyku, do ktorego wlozylam Ja zeby
        zrobic w koncu poranna- poludniowasmile toaleta - chyba szum wody na nia
        podzialal...
        W nocy nie ma raczej mozliwosci zasnac w lozeczku - po cycu jest bardzo senna i
        w czasie odbijania, albo proby odbijania zasypia...po karmieniu tzymam ja
        jeszcze jakies 15-20 min - Kasia mocno ulewala...
        Czy macie jakies wskazowki...
        pozdrawiam
        gosia
        • gusinka Re: Do Fenki 21.01.05, 19:43
          fenko, czy mogłabyś jeszcze raz spróbować do mnie wysłać, bo przedtem nie
          doszło, może teraz na adres gusinka@wp.pl. Dzięki.
          Aga
        • fenka Re: Do Gosi 21.01.05, 22:55
          Do wczoraj usypialiśmy dziecko na rękach, wczoraj podjęłam próbę usypiania w
          łóżeczku. Chyba ze 23 razy udało się - na zasadzie jedzenie-aktywność-spanko,
          ale Mała zasypiała dopiero za którymś razem. Wieczorem rozkrzyczała się na
          dobre. Jeżeli chodzi o noce, odbijam Małą po jedzeniu (o ile nie była karmiona
          na śpiąco) - i taką w błogostanie najedzenia odkładam do łóżeczka - bez
          ceregieli, bom ledwo przytomna wink Zasypia od razu sporadycznie coś tam zagada
          po swojemu - wtedy wystarcza moje "cśiiiiiii". Co do budzenia się na karmienie -
          niestety ja śpię za mocno i nie słyszę tych pierwszych prób dopominania się o
          pierś - budzi mnie dopiero, jak się porzadnie rozgada albo niestety rozpłacze.
          Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, to nie usypiałam jej na siłę w łóżeczku, bo
          nie miała ochoty na zabawę po jedzeniu - tylko na sen. Wystarczało więc
          odłożenie do łóżeczka od razu po odbiciu, a jak się wybudzała, to brałam na
          rece - zasypiała momentalnie znów. I tak kilka razy. Wiem, ze ma się to nijak
          do tego, aby dziecko zasypiało samo, ale nie mam siły zmuszać jej do tego.
          To ulewanie u Kasi to chyba efekt porządnego najedzenia się - tak mi się
          wydaje - ale chyba nie ma w tym nic złego?
          • fenka Re: Do Gosi 21.01.05, 22:59
            "Chyba ze 23 razy udało się"
            - miało być: "2-3 razy"
            wink
    • lucyna.p Re: do Fenki-prosba 21.01.05, 21:30
      czy i ja moge prosic o ksiazke na adres gazetowy? pozdrawiam i dziekuje
      • fenka Re: do Fenki-prosba 21.01.05, 21:37
        wysyłam do Ciebie i gusinki
    • yvona79 Szczepienia, wysypki, chustki i inne takie 21.01.05, 23:03
      Witam wszystkie mamusie,

      Czytam, że niektóre z Was już się szykują na wyjścia z kumpelami do pubu itp.
      Ja w mojej sytuacji póki co tego sobie w ogóle nie wyobrażam. Mam w domu małą
      terrorystkę, która nie widzi świata poza cyckiem, nie akceptuje swojego
      łóżeczka i jest bardzo ciekawa świata. Najfajniejsza jest karuzelka z misiami i
      spacerki po mieszkaniu smile Z jednej strony cieszę się, że maluszek jest aktywny
      i uśmiechnięty, a z drugiej jestem bardzo zmęczona i ciągle niewyspana, bowiem
      moja córeczka nie śpi w ciągu dnia, a w nocy oczywiście często je. Więc ja nie
      wiem co to są drzemki niemowlaka w ciągu dnia.

      Dziś mała skończyła 6 tygodni, byliśmy na szczepieniu i na usg bioderek. Nina
      waży już 5 kg, a wychodząc ze szpitala ważyła 3140 g, więc nie jest źle smile
      Po szczepionce maluszek strasznie płacze, serce mi się kraje, przytulam non
      stop i cierpię razem z nią. Samo ukłucie też strasznie przezyłam, choć bylo
      tylko jedno, bo wzięliśmy szczepionkę skojarzoną. Jak łagodziłyście bóle
      maluchów po szczepionkach??

      Jeśli chodzi o chustę kangurkę, to chyba coś źle robię, bo jakoś "nie działa".
      Muszę to ponownie przetestować!

      Sama natomiast mam od kilku dni krwawienie intensywnością przypominające
      miesiączkę. Czy to możliwe, aby karmiąc piersią mieć już okres??
      Byłam u gina, dał mi leki na zahamowanie krwawienia. jednak nie zamierzam ich
      brać, bo nie można w czasie karmienia piersią. Lekarz uprzedził co prawda,
      żebym nie czytała ulotek i że "oficjalnie" są zabronione w czasie laktacji, ale
      żebym się nie przejmowała i zażywała. Spękałam jednak i nie wezmę, bo się boję
      o maleństwo.

      Do mamuś dzieci z wysypką:
      borykamy się z tym tematem od 3 tygodni. Najpierw krostki pokrywały tylko
      buźkę, później pojawiły się na szyjce i klatce piersiowej. Dzieciątko widziało
      już 3 lekarzy i każdy mówił, że nie ma się czym przejmować. Tak naprawdę nie są
      w stanie stwierdzić czy to alergia (i na co?) czy trądzik czy jeszcze coś
      innego. Przemywałam te miejsca lekko różowym roztworem nadmanganianu potasu i
      smaruję bapanthenem. Jest juz lepiej.

      Kończę i pozdrawiam cieplutko
      Iwona z Ninką na ramieniu
      • delfinlex Re: Szczepienia, wysypki, chustki i inne takie 22.01.05, 12:40
        Witam serdecznie,
        mój maluszek tez od kilku dni ma wysypke - jest coraz więcej krostek na buzi, a
        teraz juz na uszkach , za uszkami i na szyjce.
        Byłam w czwartek u pediatry, kazała odstawić wszelki nabiał i obserwowac co
        się dzieje... Dziwi mnie to , bo jogurty i ser biały (czasem tez plasterek
        zółtego)jadłam od początku i nic do tej pory się nie działo. Oprócz
        zielonkawych kupek czasami, ale to podobno normalne przy karmieniu piersią..
        Mnie natomiast zastanawia, czy to nie jest przypadkiem uczulenie na koper
        włoski, który podaję mu od tygodnia do picia dwa razy dziennie (i sama też
        piję).Czy słyszałyscie o uczuleniu na koperek?? Byłaby to wielka szkoda, bo
        bardzo nam obojgu pomaga w problemach żołądkowo - trawiennych...
    • neti912 Napięcie mięśniowe 21.01.05, 23:08
      Hej dziewczyny,

      Nie odzywałam się prawie wcale na tym forum, bo siedziałam zakopana w fakturach. Ale ponieważ była dzis u mnie pani fizjoterapeutka, postanowiłam zrelacjonować co u nas i Was ostrzec.

      Ale zacznę od początku. Córcia urodziła sie w drugi dzień świąt, skończy więc w niedzielę 4 tygodnie. Przez pierwsze 3 tyg nie wiedziałam, że mam w domu noworodka. Spała, jadła, kupkała i tak na przemian. Nie musiałam jej usypiać, już przy piersi mała odpływała.

      W ostatni poniedziałek dziecko sie zepsuło. Od 8:00 rano do 12:00 mała leżała sobie w łóżeczku, stękała, rozglądała się na boki i co godzinę chciała jeść. Pospała ze dwie godziny i znowu kilka godzin bez snu. I tak w kółko, az do dnia dzisiejszego. Na szczęście w nocy spała: 2-3 godz snu, 5-15 min ssania piersi.

      Muszę wspomnieć o tym, że dziecko dużo stęka od urodzenia, czasem nawet (przy odbijaniu na ramieniu) kracze (dosłownie wydobywa z siebie: kra kra). Zauważyłam, że przy leżeniu na pleckach, jak i na brzuszku przeważnie ma skierowaną główkę na jedną i tą samą stronę. Potrafi także dość wysoko podnieść główkę. Ponieważ w szkole rodzenia fizjoterapeutka mówiła nam, na co zwrócic uwagę już w pierwszych tygodniach życia, zaniepokoiło mnie to, co zauważyłam i umówiłam się na wizytę.

      I bardzo dobrze zrobiłam. Okazało się, że dziecko ma napięcie mięśniowe, na 7 prób neurologicznych nie przeszła sześciu!!! (Widział ją pediatra, chirurg-ortopeda i położna środowiskowa, każde z nich powiedziało, że dziecko jak najbardziej zdrowe!!!!!!).

      Już po pierwszym spojrzeniu fizjoteraputka powiedziała, że mała ma ukośne ułożenie główki. Czyli każde z tej trójki powinno to zauważyć. Ponadto córcia od szyji po stópki, jest jakby marmurkowa, ma plamki biało-sine na ciele. Ma bardzo silne nózki, potrafi się niekiedy nimi odepchnąć, rozkopuje sobie kocyk). Pediatra stwierdził, że to, jak i jej stękanie to norma. A okazuje się, że wcale tak nie jest. Wszystkie te objawy związane są z napięciem mięśniowym. Ponadto fizjoteraputka zauwazyła, że córci drgają rączki i nózki (ja na to szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi, bo są te drgania ledwo zauważalne, przynajmniej były dla mnie do tej pory). W związku z tym czeka nas wizyta u neurologa. I co ważne: dopóki ma drgania kończyn nie może być zaszczepiona!!! Podsumowując: moja niespełna czterotygodniowa córeczka zachowuje się jak 3 miesięczne dziecko!

      Od dziś zaczynamy więc ćwiczyć. Już po jednym ćwiczeniu trwającym bardzo krótko, Klaudia przespała nam 4,5 godz (jej rekord to 5 godz w pierwszym tygodniu życia, ale przeważnie spi max do 3 godz).

      UWAGA!Bardzo ważne! Dziecko z napięciem mięśniowym musi być zdiagnozowane jak najszybciej. Najlepiej jak zacznie się cwiczyć w pierwszym miesiącu życia, gdyż do 3 miesiąca utrwalają sie wady postawy (nie pamietam dokładnie ale chyba inaczej ta pani to określiła, ale wiadomo o co chodzi) i po trzecim miesiącu trudno jest dziecko wyprowadzić z tego. Dziecko nieleczone bądź zdiagnozowane po 3 miesiącu życia w najłagodniejszym scenariuszu będzie miało dyslekcję, dysgrafię, itp., w najgorszym - porażenie mózgowe.

      Dlatego jeśli zauważycie u waszych noworodków, że patrzą przeważnie w jedną stronę, mają kłopoty ze snem, dźwigają wysoko główkę (przez pierwsze 2-3 mies dziecko powinno leżąc na brzuszku przenosić głowe z jednego boku na drugi jedynie na nosku), stękają, silnie odpychają się nóżkami to koniecznie idzcie do neurologa, bądź wezwijcie fizjoterapeutę. I tu uwaga. Nie każdy fizjoteraputa jest dobrym fachowcem, gdyz w Polsce fizjoterapeutą może zostać właściwie każdy. Ważne jest aby miał certyfikaty unijne. Ta pani o której piszę zdobywała wiedzę w Niemczech, są to bardzo drogie kursy i nie każdy zdaje egzamin. Dzięki tym kursom jest Certyfikowanym Terapeutą Internationale Vojta Gesellschaft e.V (więcej info na www.vojta.com.pl). Na tej stronie znajdziecie listę rehabilitantów z całej Polski (jest ich niewielu).

      Mam nadzieję jednak, że Wasze dzieci nie mają napięcia mięśniowego, ale dla własnego spokoju uważam, że warto jest umówić sie na jedną wizytę i upewnić, że tak jest na pewno.

      Pozdrawiam,
      Aneta (mama Klaudii)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      • anlipa Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 13:10
        Bardzo ciekawe co napisałaś, bo co niektóre zachowania widzę u mojej córci
        również. Jest od twojej Klaudi starsza o 1 dzień, a potrafi podnieść główkę
        (gdy leży na brzuszku) baardzo wysoko i trzymać ją tak nawet 3 minuty. Poza tym
        była u nas pediatra w czwartek i stwierdziła, że mała tak patrzy i porusza
        oczkami jakby miała już 2 miesiące a nie 4 tygodnie. Rączki (dłonie) drgają jej
        czasem (tak ok 10 sekund). Nie spodziewałam się że macieżyństwo będzie wiązało
        się aż z tyloma zagadkami i że z każdej obserwacji trzeba wyciągać przeróżne
        wnioski. Zamiast się cieszyć, że dziecko się rozwija i robi postępy, trzeba
        dopatrywać się jakiś odchyleń. Nie fajnie.
        Jednak dobrze o tym wiedzieć, bo we wtorek idziemy do neurologa i chce mu
        wszyściutkie niepewności pozgłaszać. Mała urodziła się ze słbym odruchem
        chwytnym w dłoniach i miała robione usg główki już w szpitalu. Teraz ściska
        piąstki mocno, ale te wydarzenie jest głównym powodem dla którech wybieramy się
        do neurologa.
        Co do wysypki - jestem przerażona. Jest już od około tygodnia. Takie niby małe
        krosteczki, taka kaszka, a w dotyku jak bym tarki dotykała. Ma ją na twarzy,
        torsie, karki i ramionach. Dziś odbieram z apteki maść którą przepisała
        pediatra, poza tym przemywam nadmanganianem. No i pojawia się już ciemieniucha.
        Ale łuski ropki są terz na czole i uszkach. Natłuszczam i powoli znika. Problem
        tylko z tymi na główce, bo mała ma dość długoe włoski i ciężko się do tej
        ciemieniuchy dostać.
        No to na razie tyle. Nie zamęczam was więcej. O problemach ze snem może kiedy
        indziej. Aha, mała ma problem z wypróżnianiem, stęka, sapie, robi się cała
        czerwona i nic. Dałam jej 2 razy kawałek czopka glicerynowego. Ale pani
        pediatra powiedziała mi, że to częsty problem noworodków a jego przyczyną jest
        to że dzieciaczek nie umie jeszcze w pełni obsługiwać swoich zwieraczy.

        Mam jeszcze prośbę do której kolwiek z mam, która dostała od Fenki "Język
        niemowląt", aby przesłać mi na adres lipinscy202@tlen.pl, bo nie chcę już
        zamęczać Fenki.
        • neti912 Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 13:31
          Anlipko, koniecznie zwróć neurologowi na te objawy uwagę. Jeśli jednak powie, że to nic złego, to zmień neurologa. Jesli mieszkasz w W-wie to mogę dać Ci namiary na lekarza, który jest tez certyfikowanym fizjoterapeutą Vojty.

          Chciałam Ci wysłac "Język niemowląt", ale cos nie chce sie załącznik dokleić do wiadomości, może ktorejś innej mamie sie to uda.

          Mam pytanie, co do ciemienichy. Czy smarowałaś córeczce po kąpieli włoski oliwką? Bo moja tez ma długie włoski i jeden pediatra kazał smarowac oliwką a inny nie. Przeważnie więc smarowałam, skóra łuszczy się ale prawie niezauważalnie.

          Co do krostek, to Klaudia ma parę na buzi i na brzuszku pod pieluszką. Ale ma tak, że dzień, dwa ma krostki i one znikają na jakiś czas, by pojawić sie znowu.

          Pozdr, Aneta
          • fenka Re: Dziewczyny 22.01.05, 14:54
            Anlipko,
            wydaje mi się, że wysyłałam do Ciebie ksiażkę na zdres gazetowy - zaraz wyślę
            na ten drugi wskazany przez Ciebie.

            Co do krostek - u nas są okładnie takie - przy dotyku jak tarka, na początku na
            prawym policzku, później pojawiły się również na czole, a dziś zauważyłam cos
            również na lewym policzku. Może to od przytulania do ubrań rodziców? ale wydaje
            mi się, że nie ma co gdybać - zwłaszcza po tym, co napisała Iwona odnośnie
            opinii 3 specjalistów. Stawiam na to, ze to przejdzie samo - bez szczególnego
            diagnozowania, bo mi to wygląda po prostu na efekt przystosowywania się do
            warunków "pozabrzusznych".
            Delfinlex - takie uczulenie może sie pojawić właściwie w każdej chwili -
            nieważne, że jemy coś od poczatku - reakcja może nastąpić z opóźnieniem.
            Zwłaszcza, że ja naprawdę nie jem absolutnie nic uczlającego - zero nabiału, z
            owoców - tylko jabłka, bazuję na potrawach macznych - absolutnie bezpiecznych.
            Nie słyszałam o uczuleniu na koper - herbatkę również pijam - 2-3 x dziennie.
            Poza estetyką te krostki nie budzą we mnie niepokoju - ale wypróbuję wspomniany
            nadmanganian potasu.

            Odnośnie szczepionek - gdzie można znaleźć więcej informacji o
            tych "skojarzonych"? Czy warto się na nie zdecydować? Znacie ceny? Kupuje się
            je w aptece?
            • yvona79 Re: Dziewczyny 22.01.05, 15:56
              Fenko,
              Możesz wejść na stronkę www.szczepienia.pl.
              My wybraliśmy właśnie tę skojarzoną, to taki kombajn "wszystko w jednym",
              dzidziuś jest kłuty tylko raz. Jesli się zdecydujesz na szczepienia w
              Medicover, to niestety tam się za nie płaci.Zresztą jeśli wybierzesz tę
              skojarzoną i będziesz chciała zaszczepić w przychodni rejonowej, to też trzeba
              pokryć koszt szczepionki. Pediatra na wizycie powinien wszystko objaśnić
              szczegółowo i poinformować o rodzajach szczepionek.

              Pozdrawiam
              Iwona
              • delfinlex Re: Dziewczyny 22.01.05, 21:44
                Z tego co ja wiem, to w Warszawie taka szczepionka - skojarzona - kosztuje
                około 200 zł. W niektórych przychodniach są "na składzie" i nie trzeba
                przychodzić ze swoją - musisz się dowiedzieć w swojej przychodni.
                Osobiście uważam, że warto zainwestowac w taką szczepionkę; po pierwsze
                obejmuje dodatkowo ochronę przed innymi niż standardowa szczepionka chorobami,
                a po drugie maluszek jest tylko raz kłuty, a z tego co słyszałam i tak
                biedactwa bardzo płaczą w trakcie kłucia. Aha, i mój pediatra stwierdził, że
                nie widzi szczególnej różnicy pomiedzy dziecmi potraktowanymi Elmą (kremem
                znieczulającym) a tymi bez. Podobno jest to niestety przereklamowane, a skutki
                sa marne.
                • lucyna.p Re: jeszcze w sprawie ksiązki 22.01.05, 23:03
                  Już nie wiem czy mam zamęczac Fenkę i prosić o książkę kolejny raz-bo cos nie
                  przeszło- czy może którąs z Was może mi ją przesłać na adres gazetowy?
                  pozdrawiam i dziękuję
                  • fenka Re: jeszcze w sprawie ksiązki 23.01.05, 14:41
                    wlasnie wyslalam jeszcze raz
            • anlipa Re: Dziewczyny 23.01.05, 22:14
              Fenko, dziękuję ci bardzo. Książkę dostałam i już czytam
          • zolma1 Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 16:08
            Cześć,
            mam pytanie u jakiego lekarza byłaś? Bo ja tez mam za soba pare wizyty i jak
            pisałam wczesniej z roznymi diagnozamisad

            Pozdrawiam
            Monika
          • anlipa Re: Napięcie mięśniowe - ciemieniucha 23.01.05, 13:18
            Smaruję włoski oliwką i czeszę wtedy średnio miękką szczotką dla niemowląt. I
            powoli wychodzi, a mała lubi jak ją się czesze i zasypia.
          • ella01 Re: Napięcie mięśniowe 23.01.05, 22:39
            Witam

            Do tej pory kibicowałam forum "na sucho". Ale po przeczytaniu opisu zachowania
            Twojej córeczki - znalazłam wiele podobieństw w zachowaniu mojego synka.
            Zaliczył też już kilka wizyt pediatry i ortopedę. Coś mnie niepokoi w jego
            zachowaniu - dlatego mam prośbę o namiary na fizjoterapeutę z Warszawy.

            Pzdr. ela & pawełek ur. 17 XII 2004 W-wa
            • neti912 do zolmy, iwony79, delfinlex i elli01 24.01.05, 14:36
              Hej dziewczyny,

              wysłałam Wam namiary na fizjoterapuetkę i neurologa na Wasze prywatne skrzynki.

              Pozdrawiam,
              Aneta
      • yvona79 Re: Napięcie mięśniowe - do Neti! 22.01.05, 16:01
        Anetko,

        Możesz podać mi namiary na lekarza - fizjoterapeutę w W-wie? Będę wdzięczna.
        Rozumiem, że przyjmuje prywatnie i skierowanie nie jest potrzebne?

        Pozdrawiam,
        Iwona
        • gusinka Krostki 22.01.05, 19:19
          Na początku - dzięki Fenko - teraz doszło.
          Mój malutki miał na buzi pełno krostek, lekarka powiedziała, że to trądzik.
          Smaruję mu buzię bepantenem i krostki prawie wszystkie zniknęły. Zostały dwie i
          też już znikają. Jak mały miał dwa tygodnie to krostki pewnego dnia pojawiły
          się na całym ciele.Zauważyliśmy to podczas kąpieli. Strasznie się przeraziłam.
          Byłam pewna że to uczulenie.Zamartwiałam się co takiego zjadłam, chociaż
          trzymałam dość rygorystyczną dietę. Okazało się jednak, że mały tak zareagował
          na zbyt mocna nagrzewanie pokoju podczas kąpieli. Jak zaczęliśmy nagrzewać
          słabiej wszystko minęło.A ja przy okazji porzuciłam dietę. Jem wszystko oprócz
          rzeczy smażonych, czuję się o niebo lepiej( strasznie brakowało mi wcześniej
          czekolady i herbatki z cytrynką), a malutki ma się dobrze.
          Aga
      • delfinlex Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 21:51
        Neti, mam ogromną prośbę. Czy możesz mi dać namiary na lekarza który widział
        Twojego Maluszka?? (jak wolisz priva - karina_deptula@yahoo.com)
        U swojego Kacperka obserwuję kilka z zachowań, o których pisałaś (od 3 tygodnia
        życia wysoko i długo trzyma główkę uniesioną, przekręca ją we wszystkie strony;
        czasami podczas karmienia sapie i stęka, ale do tej pory kładałam to na karb
        jego kłopotów brzuszkowo-kolkowych; ma silne nóżki - kopie mnie jak trzymam go
        na pleckach na moich nogach; czasem ma kłopoty z zasypianiem i spaniem - też
        często się budzi i najchętniej to spałby przytulony do mnie cały czas - ale
        może to "tylko" Wielkie Pragnienie Miłości Mamy - i tego Mu nie żałuję; no i w
        końcu - czasem jego skórka wygląda jak marmurek...
        Bardzo mnie zaniepokoiło to co napisałaś. Kacperka widziało już dwóch
        pediatrwó, lekarze w przychodni, położna - i wszyscy są nim zachwyceni, że taki
        silny i zdrowy chłopak. A ja mam się teraz tym martwić?
        Będę wdzięczna za pomoc,
        Karina
        • marzek2 Dziewczyny spokojnie! 23.01.05, 11:18
          Ja też wczoraj przeczytałam posta Neti i się przeraziłam, wygląda na to, że
          wiele z nas widzi u swoich dzieciaczków wiele z rzeczy, o których pisała Neti.
          Ale spokojnie, naprawdę, rozmawiałam wczoraj dłuuuugo z Iwoku przez telefon, ona
          ma wiele do czynienia ze służbą zdrowia smile i ... chyba sama powinna coś napisać,
          co myśli. Ja w każdym bądź razie umawiam się na wizytę u neurologa, bo też się
          zaniepokoiłam, przynajmiej albo to wykluczymy albo zaczniemy rehabilitację. Dla
          wszystkich martwiących - na prywatnych jest forum "Rehabilitacja dzieci" tam są
          doświadczone dziewczyny, tak na wszelki wypadek podaję tą informację.
          Rozumiem Cię Neti, że się przeraziłaś, że tylu lekarzy nie widziało tych objawów
          u Twojej córeczki, ale np wczoraj Iwoku powiedziala mi, że czasem naprawdę
          podczas wizyty u lekarza dziecko czegoś nie pokazuje, czasem jest to po prostu
          zbyt krótki czas na zauważenie czegoś niepokojącego - dlatego tak ufa się temu,
          co obserwują rodzice. Iwoku sama mówiła, że podczas niektórych wizyt jej Jasiek
          ewidentnie nie pokazywał na co go stać smile ale potem przy rehabilitacji było
          widać jakieś jego zachowania wymagające korekcji. Więc spokojnie, kto się bardzo
          martwi, niech idzie po prostu do neurologa a ja mam nadzieję, że i Iwoku się
          ustosunkuje to posta Neti - z rozwagą i spokojem, o co ją własnie poprosiłam wink
          jak znajdzie czas...
          • iwoku nieprawidłowe napięcie mięśniowe 23.01.05, 16:20
            Wygląda na to że zostałam zdemaskowana wink

            Dziewczyny, spokojnie! A właściwie chciałoby się napisać bez paniki. To dobrze,
            że Neti napisała o kłopotach zdrowotnych swojej córeczki, bo obudziła w ten
            sposób czujność w każdej z nas, zwracając uwagę na to, co może-ale nie musi!-być
            nieprawidłowością. Każde dzecko jest inne, ma swoje indywidualne tempo rozwoju
            (o czym jako mama bliźniaków wiem najlepiej). Te objawy z postu Neti, które
            znajdujecie u swoich maleństw, trzeba ocenić “na żywo”-u jednego dziecka mogą
            być rzeczywiście wskazaniem do rehabilitacji (co nie musi oznaczać złej prognozy
            na dalszy rozwój psychomotoryczny), ale u drugiego wariantem szeroko rozumianej
            normy czy wręcz wskaźnikiem bardzo szybkiego dobrego rozwoju. Jeśli macie
            wątpliwości, trzeba absolutnie je wyjaśnić, ale nie warto martwić się na zapas.
            W większości wypadków takie zachowanie maluszków wynikają z ułożenia, jakie
            dzieci miały w ciasnym brzuchu mamy. Jeśli są one dyskretnie nasilone, to mogą
            minąć samoistnie w ciągu parunastu tygodni po porodzie. Oczywiście i w tej
            sytuacji wartość rehabilitacji jest bezdyskusyjna, a im wcześniej tym lepiej.
            Rzeczywiście z czasem pewne nieprawidłowości bez rehabilitacji się utrwalają ale
            dotyczy to głębokich zaburzeń neurologicznych, które nie powinny umknąć
            przeciętnemu pediatrze podczas rutynowego badania. A Neti jest potwierdzeniem
            starej jak swiat niepodważalnej prawdy: nie ma osoby, która wiedzałaby o swoim
            dziecku więcej niż jego matka! Na tej niesamowitej intuicji i zdolności
            obserwacji bazuje pediatra bo niestety nie każdy objaw ma szansę ujawnić się
            podczas danego spotkania. Neti ma prawo starcić zaufanie do służby zdrowia,
            skoro zignorowano jej niepokoje. Myślę jednak że jeśli zastanowiłyscie się
            dobrze przed wyborem lekarza i macie z nim dobry kontakt, nie ma powodu, by
            tracić poczucie bezpieczeństwa.
      • aguszak Re: Napięcie mięśniowe - rehabilitacja 24.01.05, 16:09
        Po konsultacjach z dwoma neurologami (na szczęście rozpoznania i diagnozy u
        obydwu były takie same) rehabilitujemy naszego Mateuszka. Pierwsze zajęcia
        wywróciły do góry nogami nasze codzienne czynności przy maluszku, bo począwszy
        od podnoszenia i kładzenia a skończywszy na noszeniu i kąpaniu - musimy
        wszystkie czynności wykonywać inaczej i z większa dbałością niż do tej pory, a
        przede wszystkim dbać o to, żeby go nie podnosić za paszki oraz nosić tak, by
        nie miał możliwości wyginania się do tyłu. Swoją drogą te metody pielęgnacji i
        obchodzenia się z dzieckiem są również wspaniałe dla dzieci zupełnie zdrowych
        i - to nam uświadomił rehabilitant - powinno się tego uczyc na szkołach
        rodzenia oraz na oddziałach położniczych. Ciężko się jest przestawić, ale
        uczymy się tych nowych metod pielęgnacji, bo daje to szybkozauważalne efekty.
        Jeszcze jedno. Neti pisała o rehabilitacji metodą Vojta. Moje dziecko jest
        będzie rehabilitowane metodą NDT-Bobath. To tak dla porządku, żebyście
        wiedziały, że nie tylko certyfikat ukończenia kursu Vojta daje gwarancję dobrej
        rehabilitacji, ale sa także inne metody.

        Pozdrowionka smile))
    • eniunia Re: Grudzień 2004 23.01.05, 16:23
      Jestem i ja. Urodzilam 04.12 w Dzien Gornika - moze to dlatego silny z niego
      chlopak. 3520 i 58 cm, troche sie nameczylam ale warto bylo. Teraz spi.....
      • iwoku Eniunia! 23.01.05, 18:53
        Serdecznie witamy!
      • delfinlex FAJNY SKLEP Z EKOLOGICZNĄ ŻYWNOŚCIĄ 26.01.05, 13:26
        Dziewczyny, udało mi się namierzyć fajny sklepik z eko-jedzonkiem.Jest przy
        Alei KEN 19 (Warszawa).
        Mają chlebek razowy z pełnego przemiału (a nie z proszku!!), warzywka z
        gospodarstw ekologicznych, pasztety z dziczyzny i inne takie, jakie możemy
        wsuwać, mięska, herbatki wszelakie, ciasteczka z błonnikiem i wogóle jest
        fajny.
        Może którejś z Was się to przyda.
        Polecam,
        Karina
    • zolma1 Jak tam Wasze figury?:)) 23.01.05, 19:41
      W ciąży przytyłam 17 kg na szczescie głównie w brzuchu.Przed zaisciem wazylam
      55 kg, teraz zostało mi jeszcze 6 kg.Nic nie robie narazie zeby to zrzucic ale
      powoli trzeba zaczac wracac do swoich ciuszkówsmile))
      A jak u Was? Moze macie jakies zlote metody?? Ja sie nigdy nie odchudzałam wiec
      trudno mi sobie czegos odmawiacsad

      Pozdrawiam
      monika
      • iwoku Re: Jak tam Wasze figury?:)) 23.01.05, 19:56
        Ja przytyłam tylko 12 kg i w dniu wypisu ze szpitala okazalo sie, ze juz ich nie
        ma...Od razu zmieściłam się w spodnie sprzed ciąży. Niestety brzuch był z
        powodu bliźniaków strasznie rozciągnięty- 114 cm w obwodzie, no i bardzo
        sterczy. Na dodatek rozeszły mi się mięśnie proste brzucha i dopracowałam się
        całej masy rozstępów oraz przepukliny pępkowej. Uda, biodra- jest OK, ale brzuch
        - szkoda gadac...Zamierzam cwiczyć- tylko kiedy??
        • agulka99 Re: Ile godzin snu? 23.01.05, 20:19
          Dziewczyny,
          Czy jednorozowy sen trwający 5-6 godzin to jest u 2 tygodniowego baby normalne?
          Czy powinna go budzić jesli tak długo śpi? Jak to było/ jest u Waszych
          dzieciaczków?
          • marzek2 Re: Ile godzin snu? 23.01.05, 20:22
            Myślę, że taki sen jest fajny dla mamy i jej odpoczynku smile ale bardzo niefajny
            dla Twojej laktacji, jeśli karmisz piersią. W celu pobudzania laktacji w tych
            pierwszych tygodniach przerwy między karmieniami w dzień nie powinny być dluższe
            niż 4 godziny. Więc budź na karmienie!
          • zolma1 Re: Ile godzin snu? 23.01.05, 20:24
            mi sie wydaje ze za dlugo, taki maluszek powinien jesc co okolo 3 godziny ,moj
            Mateo ma 6 tyg. i najdluzsza przerwa to 4,5 godz. w nocy ale tak jest od ok.3
            tyg.

            pozdrawiam
            monika
      • yvona79 Re: Jak tam Wasze figury?:)) 23.01.05, 21:01
        Przez czas ciąży przytyłam 18 kg, zostało mi jeszcze 6 kg do zrzucenia. Na
        razie nic z tym nie robię, ale jak małe będzie miało 3-4 miesiące to zamierzam
        zapisać się na jakieś ćwiczonka mam z maluchami. Fajnie byłoby w końcu założyć
        ciuchy sprzed ciąży.

        Pozdrawiam
        Iwona
        • lucyna.p Re: do Fenki 23.01.05, 21:38
          • lucyna.p Re: do Fenki 23.01.05, 21:39
            Jeszcze raz...dziekuje za ksiazke - tym razem udalo mi sie odczytac smile)
            • roxi_hart Re: nauka poszla w las! 24.01.05, 09:01
              Wczoraj byl koszmarny dzien. Mala spala do 13 a pozniej az do 23 tylko pol godz. Byla tak rozdrazniona i wyczerpana ze nie mogla zasnac. Co przysnela to cos ja budzilo-a to kichniecie a to parskniecie....Nosilismy ja na zmiane a ona krzyczala w nieboglosy. W koncu przed 23 zasnela-spala do 5 rano, pozniej jedzonko i spi az do teraz. Szkoda mi jej bylo jak sie meczyla i porzucilam wszystkie "tresury" - chodzilam z nia , przytulalam, dawalam jesc kiedy tylko chciala.
              Ciesze sie ze od jakiegos czasu spi tylko we wlasnym lozeczku, w moim cos nie ma ochoty-moze za duza przestrzen dla niej.

              Co do wagi-przytylam w ciazy 11kg a schudlam juz 13 kg ale brzuch ciagle odstaje. Moj maz smieje sie ze rosnie tam braciszek dla Lenki. Kedy spadnie ten brzuch?
              Pozdrawiam
        • delfinlex Re: Jak tam Wasze figury?:)) 24.01.05, 09:48
          Ja przytyłam 15 kg, ale mam wrażenie że chyba już większość zrzuciałam - nie
          wiem, bo nie mam wagi i się jeszcze nie ważyłam. Ale do zdecydowanej większości
          ubrań sprzed ciąży wróciłam następnego dnia po powrocie ze szpitala.
          Dwa tygodnie temu kupiłam sobie fajniutkie ciepłe spodnie - na spacerki z
          maluszkiem - i już od kilku dni noszę je na pasku, bo zaczęły spadać mi z
          tyłka... :-000
          Jutro będę na wizycie kontrolnej u ginekologa, to się zważę i zobaczę jak jest
          naprawdę...
        • joasia20 Re: Jak tam Wasze figury?:)) 24.01.05, 10:23
          ja już straciłam wszystko co przytyłam w ciąży a jutro minie 6 tygodni od
          porodu. Nie robiłam nic, poprostu córcia mi daje w kość...
      • sushi_1 Re: Jak tam Wasze figury?:)) 26.01.05, 14:46
        W ciazy przytyłam 11 kg. Dzidzia miala tylko 2,5kg, a zaszłam w ciaze przy
        swojej rekordowo nieskiej wadze 49 kg. Normalnie zawsze wazyalm ok 53 kg i tyle
        mam juz od miesiaca. Brzucha troche zostalo, ale generalnie chodze we
        wszystkich ciuchach sprzed ciazy. A tak sie balam sie ze bedzie gorzej... smile)
    • opieniek1 co u mnie- pomózcie 24.01.05, 09:11
      dziewczyny! moj synek wreszcie poszedl do przedszkola, po miesiacu roznych
      wstretnych chorobsk, musial pojsc, bo niestety teraz chora jestem ja...
      wczoraj mialam 39.5 goraczki,telepie mnie. Maz bierze antybiotyk. Po prostu
      koszmar.
      Pisze do was oczywiscie w zwiazku z Malenka. ma kolki i Gripe water nie bardzo
      pomaga. ja nie jem prawie nic. czy przyczyna kolek moze byc nabiał? jesli
      przestane go jesc, to juz prawie nic mi nie zostanie... doradzcie, bo juz nie
      wiem, co innego moze powodowac takie kolki.
      pozdrawiam serdecznie,
      • vievioora Re: kolka, waga, wstrętne rozstępy... 24.01.05, 09:28
        kolki - u nas kilka razy poszedł w ruch esputikon - kropelki (bez recepty,
        15,60 PLN u nas w aptece) - podawałam tak jak w szpitalu polecano - dwie
        kropelki i przystawić do piersi. Ponieważ krople są bardzo gęste (nie należy
        ich trzymać w lodówce żeby nie zgęstaniały bardziej) opatentowaliśmy sposób:
        kropimy na mój paluch i dajemy Malutkiej do "oddessania".

        Potem kupiłam koperek (herbata ziołowa do parzenia) i Hipp ułatwiający
        trawienie i pije je codziennie mniej po jednym kubanie. Po kilku dniach zaczęło
        chyba działać (na mnie równieżsmile, bo odstawiłyśmy esputikon. Taka sytuacja
        utrzymuje się już prawie tydzień. Ale zanim herbatki zadziałały minęło kilka
        dni. Nie dopajałam Gaby niczym, tylko pierś.

        A co do wagi - nie mam w domu więc się niestety nie wiem jak to u mnie wygląda.
        Ćwiczenia na brzuch w szpitalu lekarz gin polecał zacząć dopiero po 6
        tygodniach po wizycie u gin i jego zaleceniach. Na razie walczę z rozstępami -
        mam "kilka" na biodrach na linii, gdzie obwód brzuszka był największy. Na razie
        wygląda to niezachęcająco. Smaruję zmienione miejsca 2xdziennie kremem na
        rozstępy Musteli, masuję pod prysznicem, a właściwie traktuję je szorstką
        rękawicą. Fakt, że zmiany są bardzo głębokie, może im to jeszcze trochę czasu
        zajmie...

        na 12.30 jedziemy z Gabą na pierwszą wizytę u pediatry. Trochę się wystraszyłam
        postami o wzmożonym napięciu mięśniowym. Po porodzie Gaba była taka silna, że
        jeszcze na sali porodowej próbowała usiąść (?!), teraz "ogranicza" się
        podnoszenia główki. No i jakby było mało stresu to spadł śnieg - u nas jest
        strasznie ślisko, a to moja pierwsza podróż za kierownicą samochodu z Gabą jako
        pasażerem oboksmile

        Pozdrawiam,
        vievioora
        *************************
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        *************************
        • joasia20 Re: kolka, waga, wstrętne rozstępy... 24.01.05, 10:15
          ja też stosują zestaw infacol+ debridat i dopajam kilka razy dziennie herbatką
          rumiankową lub koperkową hippa, ale moja Ola jest wyłącznie na mleku
          modyfikowanym (Nutramigen), niestety czasem ataki kolki są tak silne, że i to
          nie pomaga sad(
      • delfinlex Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 09:35
        Powiem szczerze, że u nas Gripe Water kompletnie się nie sprawdziło. Od około 2
        tygodni stosuję zestaw Infacol+Debradit i jest nie najgorzej. Czasem małemu
        dokuczają bóle brzuszka i marudz, ale to nie są klasyczne koszmarne kolki.
        Dawałam mu też do picia (ale przestałam w związku z podejrzeniem alergii)
        herbatkę koperkową Hippa (2Xdziennie po 100 ml)i było jeszcze lepiej. A jak
        mimo to coś się dzieje, to czasem pomaga termofor z ciepłą (z kranu - nie
        wrzątkiem) wodą, położomy pomiędzy moim a małego brzuszkiem i noszenie jak do
        odbicia (ja to nazywam - na żabkę smile)).
        Mam nadzieję, że coś u Ciebie poskutkuje,
        pozdrawiam,
        Karina
        ps. nie słyszałam o "kolkotwórczych" skłonnościach nabiału
        • marzek2 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 09:58
          Hmmm dziewczyny ja też nie jem prawie nic sad( znaczy głównie wędliny drobiowe,
          chleb, margaryna bez białka krowiego, na obiadek nóżka z kury... brrrr mam już
          dość jedzenia tylko w celu przeżycie nie dla przyjemności sad Dziś wezwałam naszą
          panią pediatrę domową, muszę z nią pogadać o Samie, bo facet naprawdę cierpi
          czasem po prostu widać, że go coś boli i już! Tak więc przed nami pediatra, a w
          zależności od tego co powie okulista, neurolog... ehhhhh, kiedy wyjdziemy na
          prostą z tym maluchem... zapytam jej o te objawy napięcia mięśniowego i napiszę.
          • joasia20 Re: spanie w łóżeczku-jak to robicie?????? 24.01.05, 10:22
            Dziewczyny jak Wy to robicie??? ja już jestem u kresu wytrzymałośći, nie dość,
            że mamy problem kolkowy i mimo specyfików są takie dni, że mała krzyczy prawie
            cały czas - wczoraj jak zaczęła ok. 19 to usnęła dopiero ok. 3:30, a przed 19
            przez cały dzień marudziła i prawie nie spała sad((
            jeśli chodzi o spanie to Ola nie chce spać w łóżeczku, o zasypianiu w nim to
            wcale nie ma mowy, ale nawet jak już dobrze spi i ją przełożymy do łóżeczka to
            odrazu się budzi z płaczem. Jedyne miejsce w jakim śpi to taki leżaczek-
            bujaczek, ale przecież któregoś dnia ten leżaczek ędzie dla niej za mały i co
            wtedy zrobię? zdradźcie sekret usypiania w łóżeczku...
            • dorotkaf1 Re: spanie w łóżeczku-jak to robicie?????? 24.01.05, 10:27
              nie wiem co by tu poradzic bo ja małego odkładam do łózeczka i już...smile na
              razie (odpukać) działą! zaczęlam tak robic jak tylko wróciliśmy ze szpitala i
              mam nadzieje ze kubuś polubił swoje łózeczko! może próbuj jak najczęsciej
              odkłądać do łózeczka, pośpiewaj, pogłaszcz główkę... na mojego działa taki
              dzięwk csiiii...przynajmniej na razie
              powodzenia
              dorota
            • roxi_hart Re: spanie w łóżeczku-jak to robicie?????? 24.01.05, 11:07
              Mysle ze wazne jest w ktorym momencie kladziesz do lozeczka. Ja jakis czas mialam spokoj, Mala zasypiala sama. Wczoraj bylysmy u mojej mamy, ona nie mogla zasnac i tak jak pisalam wyzej miala z tym problem az do 23. Za nic nie mogla sie uspokoic, nawet w lozeczku.
              W nocy po karmieniu strasznie sie krecila w moim lozku-odlozona do lozeczka od razu zasnela i spala do rana.Juz dosc dlugo spi w lozeczku tak ze ja teraz boje sie brac ja do siebie bo sie odzwyczailam i nie spie juz tak czujnie.
              Przed chwila znow ja odlozylam do lozeczka i zasnela sama.
              Z tego co napisane jest w "Jezyku niemowlat" dziecko rozdraznione nie zasnie tak szybko. U takiego malucha jednak ciezko jest wyczuc odpowiedni moment bo przeszkadzaja raczki, ciagle sa w ruchu i maluchowi to przeszkadza, sam nie potrafi nad tym zapanowac-u starszego niemowlaka latwo mozna zauwazyc ze jak jest zadowolony to rytmicznie macha raczkami i nozkami, gdy tylko zaczyna to robic nerwowo znak ze jest zmeczony.
              Zauwazylam u siebie ze jeszcze niedawno balam sie ja odlozyc do lozeczka w obawie ze zaplacze albo jak juz plakala to nosilam na rekach-raz odlozylam taka placzaca a ona natychmiast zasnela. Robilam blad ze ja nosilam - na rekach tez plakala wiec wcale tego nie potrzebowala.
              Mam nadzieje ze wczorajszy dzien byl wyjatkiem i ze dzis bedzie latwiej zasypiala. Zauwazylam je ostatnio zasypia o podobnych porach: budzi sie po 8, jest karmiona, przebierana, troche zabawy. Pozniej zasypia ok. 10-11 i spi do ok. 13. Nastepna drzemka ok. 15-16 do 19. Pozniej kapiel, jedzonko i przed 21 staram sie ja usypiac. Ze spaniem w nocy nie ma problemow jak juz zasnie, najdluzej spala 6 i pol godziny bez przerwy. Wtedy i ja budze sie wyspana.
              Pozdrawiam
          • dorotkaf1 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 10:24
            hej dziewczynki
            regularnie czytam wasze posty
            mój prawie 4 tyg tez miewa napady kolki...na razie raz dałam mu Esputikon chyba
            pomogło...a tak ja dużo piję herbatek Hippa (koperrkowa i na trawienie) masuje
            małemu brzuszek i kłade na brzuszku.Najbardziej załamana jestem własną dietą -
            dosłownie na gotowanego kurczaka to juz patrzeć nie mogę...jem tylko bułeczki,
            szyneczki, czasami jogurcik i ciasteczko (oczywiście biszkopcik)! wszysko w
            obawie o kolki małuszka..nawet jabłek nie jem bo mąż powiedział że na własną
            odpowiedzialność hihih
            dziewczyny! napiszcie co wy jecie?????????????????
            dorota
            • vievioora Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 10:38
              skoro nie Maluszek nie ma skazy białkowej, to może spróbuj np ryż z mlekiem i
              jabłkiem, cynamonem, serek homogenizowany waniliowy, jabłka, marchewki, soczki
              z jabłek z marchewką?
              Też szalałam z dietą do niedawna, ale moja mama słusznie mi uświadomiła, że
              skoro Gaba nie ma uczulenia, kolki już u nas przechodzą, to powinnam zacząć
              bardziej racjonalnie się odzywiać, bo niedługo nie będziemy mieć siły ani ja
              ani Gaba. Poza tym (wiem że wszystkie chcemy wrócić do figury sprzed jak
              najszybciej), ale jak mamy wykarmić zdrowego MAluszka, jeśli nasza dieta jest
              tak uboga? Nie mówię tu oczywiście o Mamach, które mają rzeczywiście problemy z
              alergiami pokarmowymi. Więc zaczęłam powolutku np z serkiem homo, właśnie jem
              ryż Bakomy na mleku z jabłkiem...

              Odwagi, ale też i z umiarem smile
              *************************
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              *************************
            • opieniek1 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 14:06
              taaaa...co my jemy??? wyliczam: sniadanie- chałka z dzemem jablkowym albo bukla
              z ziarenkami i serkiem, obiad- makaron, ziemniaki, ryz plus brokuly. marchew
              lub burak. raz ryz zapiekany z serkiem homo i jablkami. to wszystko. czasami
              ciasto drozdzowe albo szarlotka w ramach rozpusty. tak wyglada moja "dieta"
              u mnie wczoraj na kolke pomoglo polozenie na brzuszku cieplej, wyprasowanej
              pieluchy
              • martolina77 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 14:16
                Aniu,
                Po drożdżowej bułce Michas mial kolke... chałki jakos przechodziły. Na
                szczescie nabiał mogę jesc (w odpowiednich ilosciach) a poza tym, te kanapki z
                nieszczesnym indykiem/kurą... wiec do mojej diety dochodza jeszcze ptaki
                gotowane/pieczone - i tyle! Patrząc na Twoje wegetarianskie menu, to moze AŻ
                tyle!!!

                A buraczki dopiero wczoraj sie odważyłam zjeść... i chyba jest ok, bo nic sie
                nie działo (marudzenie i prężenie sie było w normie).

                Trzymaj sie z tą temperaturą!
                • opieniek1 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 14:51
                  dzieki, juz mi ciut lepiej
    • dorotkaf1 Re: Do Fenki 24.01.05, 10:32
      Fenko!
      czy mogłabym jeszcze raz prosić o ksiązkę? przesyłałaś mi juz ale plik ma jakis
      błąd i nie chce sie otworzyć!!!!!!!
      adres: dorotkaf@poczta.onet.pl
      dzięki!dzięki!
      dorota
      • joasia20 Re: do roxi hart 24.01.05, 10:49
        wyczytałam na "ciąża i poród" Twójpost o cesarce i o tym że 7 tyg po
        zaczęłaśćwiczyć, ja u mnie jutro minie 6 tyg. myślisz, że i ja już mogę zacząć
        ćwiczyć?? nie czujesz bólu podczs ćwiczeń??
        pozdrawiam
        asia
        • roxi_hart Re: do roxi hart 24.01.05, 11:09
          Nic mnie nie boli. Rana jest juz zupelnie zagojona, lekarz pozwolil na cwiczenia.
          Pozdrawiam
    • yvona79 Re: Grudzień 2004 24.01.05, 11:14
      hej,

      Piszę szybciutko jak było u nas. Wczoraj przeżyliśmy pierwszy atak kolki u
      naszej 6-tyg córeczki. Do tej pory nie podejrzewałam nawet jak głośno i jak
      długo może płakać (to za mało powiedziane!) małe dziecko. Nie mogłam patrzeć
      jak się Ninka męczy i postanowiłam przetestować sposób, o którym dotąd tylko
      czytałam i wydawał mi się troszkę dziwny. A okazało się, że skuteczny,
      przynajmniej w naszym przypadku. Otóż wzięłam suszarkę i puściłam maleństwu
      strumień ciepłego powietrza na brzuszek, masując go jednocześnie. No i tak
      spędziliśmy kilka godzin nosząc mi "susząc" małą z mężem na zmianę. Po tym
      napadzie okazało się, że dźwięk włączonej zmywarki działa na małą bardzo kojąco
      i usypiająco smile Dziecko było tak zmęczone po całej akcji, że teraz wyjątkowo
      śpi w łóżeczku, o czym przez ostatnie tygodnie nie było mowy. Zaczęłam podawać
      przed karmieniem infacol, zobaczymy jak będzie.
      W każdym bądź razie od dzisiaj przestaję się już chwalić, że moje dziecko nie
      ma kolek i nas ten problem nie dotyczy smile
      Co do spania w łóżeczku, to jestem bezsilna, nie wiem co robić. A na stosowanie
      restrykcyjnych metod jestem za "miękka". Dziecko należy do bardzo aktywnych i
      nawet jak uda jej się przysnąć na rękach, to po odłożeniu do łóżeczka od razu
      się budzi i płacze. Chyba za bardzo ją rozpuściłam, bo teraz to ona rządzi mną
      i przez to poza noszeniem na rączkach i dawaniem cycka nie mogę nic zrobić
      przez cały dzień. Czy są jakieś metody na wprowadzenie porządku nie polegające
      na przeczekaniu i pozwoleniu dziecku "się wypłakać"??
      W przeciwnym wypadku skończę sterroryzowana przez maluszka i będę ją tak nosiła
      wiecznie, bo jak nie, to zacznie płakać. Z drugiej strony czy mam jej odmawiać
      przytulania i bliskości? Przecież to jeszcze bardzo mała dzidzia...

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • delfinlex Re: Grudzień 2004 24.01.05, 17:59
        Iwona,
        skąd znasz mojego synka???
        A tak powaznie, to mogłabym się podpisać pod Twoim opisem dzieciątka. Zupełnie
        jak mój Kacperek (oprócz kolek, które u nas pojawiły się już 3 tygodnie temu)
        Nie chce spać w ciągu dnia - już od dwóch dni. Zasypia tylko w trakcie
        karmienia albo picia herbatki, po odłożeniu do wózeczka budzi się, podobnie w
        łóżeczku. Najchętniej spałby leżąc mi na brzuchu, a mi już wysiada mój chory
        kręgosłup i zaczęłam się garbić.. sad((
        W nocy do tej pory spał w łóżeczku, po tym jak go tam odkładałam po
        karmieniach, ale nie zawsze, czasem śpi z nami w łóżku.

        I wogóle jakoś nie mogę sobie z nim dać rady od wczoraj, tak strasznie ciągle
        marudzi, a ja już nie wiem co robić...
        Teraz śpi w wózeczku, więc ja szybciutko próbuje coś napisać, zanim znowu się
        obudzi...

        Cały czas mam wrażenie, że nie umiem się nim zająć i dlatego jest
        nieszczęśliwy, płacze, bo ja go nie rozumiem...
        Jak mam go nauczyć spać jak jest zmęczony (widzę, bo ziewa), jak sprawić, żeby
        go nic nie bolało???
        POMÓŻCIE

        chyba mam doła........
        • aguszak Re: Grudzień 2004 24.01.05, 21:18
          delfinlex napisała:

          > I wogóle jakoś nie mogę sobie z nim dać rady od wczoraj, tak strasznie ciągle
          > marudzi, a ja już nie wiem co robić...
          > Teraz śpi w wózeczku, więc ja szybciutko próbuje coś napisać, zanim znowu się
          > obudzi...
          >
          > Cały czas mam wrażenie, że nie umiem się nim zająć i dlatego jest
          > nieszczęśliwy, płacze, bo ja go nie rozumiem...
          > Jak mam go nauczyć spać jak jest zmęczony (widzę, bo ziewa), jak sprawić,
          żeby
          > go nic nie bolało???
          > POMÓŻCIE
          >
          > chyba mam doła........

          Wiesz, mam takie samo wrażenie czasem, że nie potrafię zrozumieć swojego
          dziecka, nie potrafię przynieść mu ukojenia, babcie czasem szybciej go uspią i
          nie płacze tak przy nich, jak przy mnie... aż do momentu, kiedy znowu
          załapujemy z Matim rytm i wszystko już jest ok.
          Nie martw się, takie odczucia ma czasem każda matka, a tym bardziej matka-
          debiutantka smile))

          Pozdrowionka smile
    • martolina77 Neurolog, ortopeda, krostki, spanie... Michalka 24.01.05, 11:32
      Kochane,
      Mały daje troche w kosc, ale staramy sie jakos nie wariowac.

      I tak: pod wpływem Neti zapisalismy sie do neurologa dzieciecego (prywatna
      rehabilitacja na tarchominie) bo Michałek główke a i owszem wysoko trzyma, i
      rączki czasami drżą. Jednak nasza pani pediatra powiedziala ze nie ma sie czym
      martwic. Coz, ja wole chuchac na zimne i w piatek idziemy (dzis konczymy bite 4
      tygodnie).

      Ortopeda - uffff.... wszystko w jak najlepszym porządku. Lekarz chyba
      zaczarowal nam synka podczas badania, bo nawet nie pisnął przy wyginaniu nóżek
      i (o dziwo!!!) przy usg... Zuch chłopak z naszego synka!

      Krostki - są i były od jakis 2 tygodni. Odstawilam nabial - i dalej byly, wiec
      teraz pije bawarke, jem serki - bo to nie moze byc od jedzenia. Po prostu musza
      same zniknac - na razie nie panikuję. Jak cos, w trakcie badania przed
      szczepieniem zapytamy pani doktor co z tym robic, jezeli bedzie sie nasilalo.

      I spanie.... oj kocha ten mój Maluch spanie z nami... kocha... na nocne spanie
      kładę go w łózeczku - spi do pierwszego jedzenia (ok 1-2 w nocy). Potem -
      niestety - i on i ja zasypiamy podczas cyca w naszym łózku. Czasami po odbiciu
      sie wybudzi, ale włozony do łóżeczka sam nie zasnie! I co tu robic jak spać sie
      chce? Przytulam, nuce i juz spimy wszyscy. Szczesliwi i zadowoleni. W przypadku
      marudzenia lub kolki włączamy suszarke (ktora teraz wisi przy lózeczku - a nie
      w lazience) i mały po kilku minutkach juz jest uciszony szumem. W dzien,
      stosujemy metode głosniejszą: odkurzacz! Działają cuda! Serio! Polecam.

      Jeszcze musze poczytac ksiazke Zaklinaczki moze sie czegos naucze i choc
      spróbuje nauczyc Michalka spac w łóżeczku dłuzej? Tylko niech husband mi ją
      druknie, bo nie lubie czytac z monitora (taaa... złej baletnicy...wink))

      Waga - hmmm.... przytylam w sumie 12 kilo w ciazy, ale i tak spodnie
      przedciazowe jeszcze sie na ostatnim guziku nie dopinaja i brzuch sterczy. Ale
      jak tu trzymac linie, gdy w menu moim sa w większości kanapki z bułki z
      wędlinką? Powiem tyle, dieta cukrzycowa to pikus przy diecie matek karmiących!
      Jejku! Wlasnie sobie uswiadomilam ze jestem juz 4 miesiace na diecie !!!
      Brrrr...

      Do Vievioory!
      Aga, ty sama jedziesz do lekarza? Jutro jedziemy do chirurga w związku z
      wodniakiem jąderka i musze tez sama tam jechac z Małym. I juz pękam! Fotelik
      musze miec z tylu (poduszki powietrzne) i nie wiem jak sobie poradzic gdy mały
      bedzie płakał. Mam cichą nadzieje, ze usnie przy szumie silnika... ale kto wie!
      Opowiedz jak podróż! Czuje, ze zanim ruszymy z garazu, posiedze z Małym przy
      włączonym silniku i go spróbuje "udusić" i potem dopiero rusze.... Ale moze byc
      cięzko!

      Dobra, koncze, bo Michaś zaczyna stękać (powiem neurologowi) a ja jeszcze
      wykąpać sie miałam.

      Buziaczki,
      Martka z Michalkiem

      ps. czy wy tez mozecie patrzec na swe dziecie godzinami i mówić mu ze jest
      najsłodszy i najpiekniejszy na swiecie? Ja nie moge oderwac od niego wzroku gdy
      mam go na rękach. Taki słodziutki jest Synus!
      • martolina77 Próba nowej stopki w postach ;-)) 24.01.05, 14:03

        • martolina77 Re: Próba nowej .. raz jeszcze 24.01.05, 14:11

          • martolina77 Re: Próba nowej .. jeszcze raz trzeci :-))) 24.01.05, 14:18

            • franula temty: waga i dieta 24.01.05, 14:46
              Hej Dziewczyny
              co do wagi przytyłamw ciąży 15 kg (przy wyjściowym 50) i dwa dni po porodzie
              wazyłam 55, teraz po 7 tygodniach 51. Dopinam się we wszystkie ciuchy sprzed
              ciąży. tyle że brzuch taki miękki - trzeba mięśnie na nowo wyćwiczyć, na razie
              tego nie robię.

              Opieńku może nie odtswiaj nabialu ale czyste mleko tak. u mnie to pomogło chyba
              że to zwykła zbieżność w czasie.

              Co do diety: jem pieczywo i jasne i ciemne, do tego wędlina i żółty ser w
              umiarkowanych ilościach Także biały, wprowadziłam juz tez plesniowe. Na obiad
              duszony indyk, kurczak lub schab, pulpety z mielonego idyka albo pieczone
              (indyk kurczak lub schab). W sosie koperkowym albo z marchewką. Z zupe rosół
              albo krupnik. Z warzyw: zmieniaki, sałata, kapusta pekińska (pochłaniam
              posolona z oliwą - pycha!). banany i jabłka. Biszkopty deserowe słone krakersy.
              I moje odkrycie: lody waniliowe Grycana! Próbowałam też ostatnio faworków i
              galeretek owocowych - jakos przeszło bez echa. Zobaczymy: w planach
              najbliższych tygodni mam wprowadzenie pomidorów, dżemu śliwkowego, kawy i
              czekolady. to sa produkty które moga uczulać ale kolek nie powinny spowodować
              raczej.

              Kaska zaskoczyla nas totalnie przesypając 7 godzin pod rząd - i też w końcu ja
              obudzilam na karmienie. Dotychczasowy rekord to bylo 4,5 więc jak się obudzialm
              po tyvh 7 godzinach to pierwsze co zrobiłam to sparwdziłam czy zdiecko w ogóle
              oddycha. niestety to był jednorazowy wyczyn dziś marudzila do 3 i budzial się
              ze 4 razy.

              Pozdrawiam
              F
              • opieniek1 Re: temty: waga i dieta 24.01.05, 14:58
                ale ja nie pije mleka, jem tylko twarożek, czasem żolty ser i bardzo rzadko
                jogurt. Jestem uczulona na mlekosmile
                • franula Re: temty: waga i dieta 24.01.05, 15:02
                  Zapomniałam o jogurtach naturalnych, do picia woda, soki jabłkowe i
                  marchewkowe, herbatka Hipp oraz taka dio zaparzania kperkowo-uminiakowa, zwykła
                  słaba hernata, mieta, woda.

                  Polecam też kaszki dla niemowlat tylko koniecznie ryżowo-mleczne a nie same
                  ryżowe - niedobre. ja sie zadam tą z bananami. drogie to cholerstwo ale tak
                  niewiele mogę...
                  F
                  • delfinlex Re: temty: waga i dieta 24.01.05, 18:08
                    Moja dieta jest też nie za ciekawa,
                    chlebek pełnoziarnisty razowy (z przemiału), masło roślinne, pasztet drobiowy
                    vel pasztem z kaczki vel pasztet z dziczyzny vel wędlina z indyka vel jajko.
                    Bananki, jabłka, dla rozpusty - beziki, biszkopty lub ciasteczka z błonnikiem i
                    jabłkiem,
                    na obiadek czasem kaszka jęczmienna z marchewką (na nic innego jakoś nie mam
                    ochoty albo czasu),
                    a kolacja - coś jak śniadanie.
                    Nie jem żadnego nabiału, nawet jogurtów (mały dostał krostek i odstawiłam kilka
                    dni temu i czekam co się wydarzy), czekolad, orzechów, dżemów (bo owoce mogą
                    uczulać).

                    No i wogóle niewiele jem...
                    A piję soki jabłkowe, herbatki hippa (oprócz koperkowej, bo nie jestem pewna
                    czy Maly od tego nie dostał uczulenia, bo pojawienie się krostek jakoś zbiegło
                    się z chwilą gdy zaczęłam go tym dopajać; narazie wyeliminowałam więc również
                    to - oprócz nabiału), słabą herbatkę Liptona albo smakową (Winter Time)
                    Teekanne.

                    Chcę wyprowadzić Kacperka z krostek, które ma na buzi i zacznę wprowadzać po
                    kolei (jeden na tydzień) różne potencjalnie alergiotwórcze produkty, przecież w
                    końcu muszę zacząć coś jeść. Bo albo padnę albo znienawidzę to co jem teraz.

                    Pozdrawiam,
                    Karina
    • martolina77 A co z Dorellą? Urodzila, ale się nie ujawnia... 24.01.05, 11:33

    • kasia.w4 Re: Grudzień 2004 24.01.05, 13:52
      witajcie, Tadzio na razie śpi, więc mogłam nadrobić zaległości w czytaniu
      waszych postów smile

      jeżeli chodzi o spanie to u mnie bez zmian. Mały za nic nie chce spać w
      łózeczku! jak go przenoszę już zaśniętego to się od razu budzi. próbowałam też
      metody zaklinaczki i niestety u nas nie działa. Tadzio nie spał (albo zasypiał
      na 10 minut i zaraz się budził), byliśmy oboje wykończeni. może jestem mało
      konsekwentna, bo próbowałam tylko 2 dni, ale na razie postanowiłam odczekać.
      śpi ładnie tylko na naszym łóżku. w sumie na razie mi to nie przeszkadza, ale
      nie wiem jak będzie dalej. zdaje sobie sprawe, ze im później tym będzie
      trudniej no i mam dylemat.

      Pytanie do mam śpiących w nocy z dziećmi: jak długo zamierzacie spać razem? czy
      do czasu ustania nocnych karmień? wyznaczyłyście sobie jakiś termin? czy nie
      obawiacie się później dużych protestów ze strony dzieci? My tak śpimy własciwie
      od urodzenia, bo nawet w szpiatlu mieliśmy wspólne łózko, i zastanawiam się jak
      długo to kontynuować. Ponieważ Tadzio w ogóle nie akceptuje łózeczka również w
      dzień to będe miała chyba większy problem.

      i jeszcze prośba do Marzek: jakbyś mogła podesłać mi namiary na waszego
      prywatnego pediatrę na priva. chciałabym mieć tak na wszelki wypadek kontakt do
      kogoś sensownego.

      kończę bo mały się wierci
      pozdrawiam kasia
      • tufinka Problem ze spaniem i ciągłe krwawienia 24.01.05, 16:39
        Witajcie mamuśki! U nas była awaria komputera, no i dopiero teraz nadrobiłam
        czytanie postów.
        Wczoraj nasz maluszek miał problemy ze spaniemsad W zasadzie juz od 3 w nocy co
        najwyżej spał tylko, a raczej drzemał godzinke, a od ok 8 rano wogole nie mogł
        spać, nawet na spacerku. Efekt - wieczorny rozpaczliwy płacza, aż do 22. Ja też
        wysiadłam psychicznie i się popłakałam z bezradności, bo już sama nie wiem czy
        tylko ze zmęczenia płakał, czy może też bolał go brzuszek. Prbowałam uśpić na
        wszystkie sposoby: w wózku, przytulając, nosząc, na fotelu bujanym, na brzuszku
        i nic nie pomagało - nawet przystawienie do piersi, bo jak tylko skończył ssać
        to oczka robiły się duże i zaczynał płakać. Troszkę masowaliśmy brzuszek i
        suszarka poszła w ruch. w końcu o 22 zasnął przy piersi i tak go zostawiłąm na
        na moim brzuchu bo baam się poruszyc i obudzić moje zmęczone maleństwo. No i
        udało się. Potem już tylko budził sie na jedzenie co 3 godz, ale był tak
        strasznie zmęczony, że zaraz zasypiał i znowu spał. No i tak jest aż do chwili
        obecnej - boję się, że za bardzo wypocznie w nocy znowu da popalićwink
        A teraz jeszce jedna niepokojaca mnie sprawa: jutro mijają 3 tyg od porodu, a
        ja ciągle krwawię - tak mniej więcej jak w 3 dniu zwykłego okresu, kolor nadal
        czerwony (położna powiedziała, że gdyby było na brązowo to lepiej?). No i mam
        iść niby do lekarza, jeśli się nie zmieni do wtorku-środy. Ale ja jakoś nie mam
        zaufania do lekarza którego nie znamsad No i dlaczego jeszcze krwawię? Efektem
        czego to jest? Czy któraś z was miała podobny problem? No i czasem pobolewa
        mnie brzuchsad Nie wiem dlaczego tak jest - podobno łożysko było całe, więc skąd
        te problemy?
        Kasia

        P.S. Na stronce Kacperka są nowe zdjęciasmile Zapraszamy!!!
        Pozdraiwamy wszystkie umęczone mamuśki i resztę teżsmile
        • tufinka Jeszcze odnośnie wagi i książki 24.01.05, 16:46
          Jeśli któraś z was może mi przesłać tą książeczkę to byłoby supersmile Mój adres:
          kasiasta1979@o2.pl
          Co do wagi to przytyłam 14kg, brzuszka już nie mam - zostało jakieś 4,5kg do
          zrzucenia. W 4 dniu po porodzie ubrałąm swoje ciuszkiwink No tylko te bluzki
          troche przyciasne się zrobiływink Ogólnie chyba nie jest źle, zostało tylko po
          kilka rozstępów na każdym bioderku, no i brzuszek jeszcze miękki.
          Dziewczyny to w sumie przecież nie jest ważne - najważniejsze, że mamy nasze
          kochane maleństwa!!!
          Kasia
    • neti912 Waga, spanie w łóżeczku, dieta 24.01.05, 16:06
      Przed zajściem w ciążę wazyłam 56 kg, przytyłam na koniec ciąży 15,5 kg. W 9 dobie po porodzie ważyłam się u gina - nadwaga 6 kg. Teraz nie wiem, nie mam wagi, ale mieszczę sie już w dżinsy. Jedyny problem to bluzki, ze względu na pełne piersi nie mieszczę się w większość z nich.

      Klaudia śpi, gdzie się ją położy: łóżeczko, koszyk wiklinowy na kółkach, wózek, nosidełko, nasze łóżko. Do 7 dnia życia Klaudia spała z nami, potem przeniosłam ją na noc do jej łóżeczka. Jak sie wybudza, to wkładam rękę przez szczebelki, łapię ją za rączkę i tak śpimy (łóżeczko stoi przy naszym łóżku). Tak jak pisałam wczesniej, córcia od tygodnia w ciągu dnia nie za bardzo może spać (chociaż bywają dni kiedy spi cały dzień budząc się na karmienia) i nie ma wiekszeo znaczenia gdzie leży. Najwazniejsze jest to, że nie płacze, potrafi zająć się sama sobą (wg testu, który zrobiłam na podstawie "Języka niemowląt" mam w domu aniołka, ale czekam jeszcze, aż mój mąż zrobi ten test, zobaczymy czy jemu tez tak wyjdzie).

      Co ja jem. Od początku nabiał (ale bez mleka), w tym serek homogenizowany w dużych ilościach, Belriso waniliowe, jogurty owocowe. Do sosów czy naleśników, zamiast smietany uzywam kefiru (tak kazała połozna środowiskowa). Oczywiście jem wędlinę, ale suchą i kabanosy. Ostatnio zjadłam pasztet kupny i domowy, ale chyba nie był to dobry pomysł, bo mała dostała krostek na całym ciele. Spokojnie jem dżem, pomidory, świeże ogórki, od czasu do czasu banana, dużo jabłek, soczki z marchwi i jabłek. Nawet sałatka warzywna z kukurydzą i groszkiem nie zaszkodziła córeczce.

      Co do obiadów, to jem gulasz (lekko podsmażam mięso i potem duszę, zagęszczam kefirem), pieczone piersi z kurczaka, pieczoną rybę, naleśniki, zupy, jajko sadzone, buraczki, sałatę z kefirem.

      Na szczęcie kolek jeszcze nie ma, ale boję sie pomyślec co to będzie jak sie pojawią.

      No to chyba tyle na razie.

      Acha, jutro rano idziemy do neurologa, napiszę czego się dowiedziałam.

      Pozdrawiam,
      Aneta
      • dorotkaf1 Re: dziewczyny pomóżcie 24.01.05, 16:29
        hej
        jeżeli kóraś z was dostała od Fenki "zaklinaczkę" to proszę o przesłanie!!!!
        ja dostałam ale plik nie otwiera się!!!!!
        dzięki dzieki
        adres: dorotkaf@poczta.onet.pl
        dorota
    • yvona79 Do Neti :) 24.01.05, 16:37
      Anetko,

      Bardzo dziękuję za namiary. Do neurologa wybieram się 10 lutego, to najbliższy
      termin. Zdam relację.

      Pozdrawiam cieplutko,
      Iwona
      • alcantra Do Yvona79 - a propos trądziku niemowlęcego 24.01.05, 17:00
        Hej,
        przepraszam, że nie odpisywałam - byłam z Małą tydzień u Rodziców. Nie mają
        Internetu, troszkę się ponudziłam, ale też prawie odespałam zaległości. Za to
        widzę, że tutaj na forum mam zaległości w czytaniu wink

        Odnośnie trądziku niemowlęcego: zarówno pediatra w rejonie, jak i dermatolog w
        LuxMedzie (dr Nieżurawska - bardzo, bardzo dobra) zdiagnozowały trądzik
        niemowlęcy. Nie są to potowki, ponieważ krostki mają różną wielkość i jednak
        różnią się od potówek (Mała miała na skroniach i szyjce potówki wczoraj, kiedy
        Ją trochę przegrzałam w samochodzie w drodze do domu); przypominają ostro
        zaawansowany trądzik młodzieńczy, krostki są białe z czerwoną otoczką. W pewnym
        momencie wysychają i to białe w postaci kuleczek po prostu wypada. Alergia
        pokarmowa też to nie jest, bo od Świąt jestem ciągle na tej samej diecie -
        wykluczającej alergię. Po tygodniu smarowania buzi lekkim roztworem
        nadmanganianu na zmianę z białą papką (skladającą się z talku, cynku, gliceryny
        i chyba jakiejś wody) ostra odmiana wysypki ustąpiła. Teraz Mała ma jeszcze
        krostki, ale nie takie paskudne, duże i białe jak na początku. Te wielkie robią
        Jej się sporadycznie, ale szybko znikają po smarowaniu ww. specyfikami.

        Mnie dr Nieżurawska powiedziała (zresztą to samo, co dwie panie pediatry, u
        których byłam), że to wina MOICH hormonów, ktore u dziecka buszują jeszcze z
        okresu ciąży i że samo minie. Oczywiście nie wiadomo kiedy. Wtedy - jak
        organizm dziecka sobie z tym poradzi.

        Jeśli u Twojego Skarbka wysypka jest naprawdę paskudna, to polecam dr
        Nieżurawską. Przepisze Ci pewnie to samo co mnie. smile

        Serdeczności
        Magda
      • zolma1 Re: Do Neti :) 24.01.05, 17:14
        odpisalamsmile
      • neti912 Re: Do Neti :) 25.01.05, 23:39
        No to fajnie big_grin Czekam na relację.

        Pozdrawiam,
        Aneta
    • agnes-24l Re: Wkońcu ja też jestem grudnióweczka 24.01.05, 17:05
      Witam bardzo serdecznie wszystkie mamy i ich pociechy,nie miałam jakoś nigdy
      natchnienia żeby się odzywać ale od kilku miesięcy byłam na forum "W
      oczekiwaniu" a teraz jestem tutaj.Mój Jasiu urodził się 23 grudnia,mam jeszcze
      starszego synka ma 7 lat.Więc pozwole sobie wstąpić do Waszego
      grona....Czytałam że niektóre dzieciaczki strasznie cierpia z powodu kolki,ja
      wypróbowałam już herbatke koperkową z hippa,espumisan, ale nam pomogła tylko
      herbatka Plantex z kopru,jest o niebo lepiej,mały jest juz niestety na mleku
      modyfikowanym i kolki to po prostu koszmar.

      Pozdrawiam goraco
      Agnieszka
    • alcantra Dieta dla karmiących i nie tylko - może razem? 24.01.05, 17:17
      Hej,
      witam po przerwie smile

      Tak mi właśnie wpadło do głowy, że skoro tyle stworzyłyśmy już tutaj na naszym
      forum dobrych list, rad, wyprawek, to może i udałoby się nam opracowac i mini
      książkę kucharską dla karmiących mam? Wiem, że nie wszystkie z nas karmią, ale
      na pewno wszystkie znają jakieś przepisy na proste, lekko strawne potrawy,
      które nie powinny zaszkodzić Maleństwom.

      Marzek, zdaje się "popełniła" już jeden przepis, widziałam też jeszcze jeden,
      ale nie pamiętam, która Grudniówka go zamieściła (mam zaległości w wątkach),
      więc ja także na dobry początek dodam coś prostego:

      MEDALIONY ZE SCHABU
      kilka plastrów schabu bez rozbijania solimy, lekko pieprzymy, oprószamy mąką.
      Podsmażamy na lekko złoty kolor na mocno rozgrzanej oliwie (żeby sok nie
      wyciekł i nie były trocinowate), przekładamy do rondelka. Na patelnię nalewamy
      sporo gorącej, przegotowanej wody, zbieramy "pozostałości" smażenia i tą
      mieszaniną zalewamy schab w rondelku, tak aby był przykryty płynem. Dorzucamy
      trochę rozdrobnionej skórki od chleba (dla zagęszczenia sosu, ale
      niekoniecznie). Dusimy pod przykryciem do miękkości.

      W wersji dla matek nie muszących uważać na dietę: na pozostałym ze smażenia
      schabu tłuszczu zrumieniamy cebulkę, zalewamy wrzącą wodą i tą mieszaniną
      zalewamy schab w rondelku. Doprawiamy czosnkiem (całe ząbki: 1-3 w zależności
      od upodobania) i kilkoma płatkami ostrej papryki albo niewielką ilością
      sproszokwanej papryczki chili.

      Z kaszą jęczmienną (jeśli ktoś lubi kaszę wink) i np. gotowaną marchewką -
      pycha! smile

      Aczkolwiek ja ostatnio jestem notorycznie głodna, więc monotonia bądź prostota
      diety jakoś mi nie przeszkadza - liczy się JEDZENIE wink))
    • yvona79 zajęcia w Fundacji "Rodzić po ludzku" 24.01.05, 17:21
      Dziewczyny,

      W najbliższą środę, 26 stycznia, w Fundacji "Rodzić po ludzku" jak zwykle dzień
      otwarty. Zajęcia, które mogłyby nas zainteresować to:

      - 11.00 - 12.30 - Pierwsze miesiące życia dziecka - pierwsze problemy.
      Prowadzi Joanna Lewandowska - lekarka, homeopatka.
      - 13.00 - 14.30 - Powrót do kondycji fizycznej po porodzie. Prowadzi Beata
      Rosińska - instruktorka tai-chi.

      Ciekawe tylko jak to pogodzić z opieką nad maluchami??? Czy któraś z nas okaże
      się na tyle zorganizowana i przybędzie wink)?

      Podrawiam
      Iwona
    • vievioora do Martoliny i ogólnie wizyta u pediatry 24.01.05, 18:11
      Hej Martko! Tak, jechałam sama! Jeżdzenie samochodem jest baardzo fajne, o
      wiele lepsze niż jeżdzenie wózkiemsmile Gaba spała caluśką drogę, aż czasami
      głaskałam ją w nosek, żeby zobaczyć, czy wszytko o u niej w porządku. Z tym, że
      jechała z przodu. Myślę,że skoro Michałek lubi suszarkę i odkurzacz to silnik
      mu też przypasi. Czy u Ciebie w samochodzie nie można wyłączyć poduszki? Ja
      jeżdzę właśnie z wyłączoną (w citroenie w "ramie" drzwi od strony pasażera jest
      zamek na kluczyk do wyłączenia poduszki). Podejrzewam, że u Ciebie też jest
      jakiś patent na to...

      Podróż była na tyle udana, że nawet podjechałam na chwilę do pracysmile

      Co do samej wizyty u pediatry: dostałyśmy receptę na vitD (od 1 m-ca),
      skierowanie na USG bioderek i do ortopedy w 6 tygodniu. W tym samym czasie mamy
      zgłosić się na szczepienia. Z niepkojących faktów - Gaba słabo przybrała na
      wadze. Powinno być 200 g na tydz, a jest około 110 sad Będziemy musiały nad tym
      popracować. Mimo podnoszenia wysoko główki, marmurkowej skórki i naprężania nie
      mamy wzmożonego napiecia mięśni, ale dla zrównoważenia silnych mięśni plecków
      do spania (najpierw śpimy na boku potem mamy się przewracać na wznak) pod
      główkę będziemy podkładać złożoną pieluchę tak aby przycisnąć lekko brodę do
      klatki.

      Patent naszego pediatry na odbijanie - klepanie pupiesmile

      Idę poporacować nad przyrostem wagi u Gabi...

      *************************
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      *************************
      • sobeautyfull Witam po weekendzie 24.01.05, 18:26
        W sobotę udało mi się wyskoczyć z kumpelami na piwko, ale nie było łatwo,
        miałyśmy wyjść o 19 ale Zuzia trochę marudziła zanim ją uspokoiłam była
        21.Kiedy już wyszłam to cały czas myślałam o tym jak mój Kochany radzi sobie z
        małą.Wróciłam po trzech godzinach cała zestresowana , jak się okazało słusznie.
        Zuzia płakała przez cały czas, była w między czasie karmiona dwa razy, zupełnie
        bez sensu bo nakarmiłam ją porządnie przed wyjściem. Trochę mnie to podłamało,
        bo zdałam sobie sprawę ,że Piotr nie jest tak zaradny w opiece nad małą jak mi
        się zdawało, nie spędza z nią tyle czasu by znać jej potrzeby.Także następne
        wyjście nieprędko.
        • sobeautyfull Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 24.01.05, 19:07
          Sama zaczęłam się martwić po poście napisanym przez neti.Zuzia też ma
          marmurkową cerę, stęka przy jedzeniu, często się budzi , a położona na brzuszku
          trzyma glowę na jedną stronę.Anlipa , mam pytanie czy wybierasz się do
          neurologa? Jeśli tak to może napiszesz do jakiego , bo ja nie mam pojęcia gdzie
          pójść , a chciałabym dla spokoju się wybrać.
          Natomiast jeśli chodzi o wagę to Wasze posty wpędzają mnie w kompleksywink
          Ja w ciąży przytyłam 20kg pomimo ,że już przed miałam nadwagę.Od porodu udało
          mi się zrzucić 15kg co jest sukcesem , ale od dwóch tygodni waga stoi w miejscu
          i boję się że już tak zostanie.Nie mieszczę się w żadne spodnie sprzed ciążysad
          Z restrykcyjnej diety zrezygnowałam, bo Zuzia i tak miała kolki, a wprowadzenie
          nowych produktów nic nie zmieniło.Unikam tylko smazonego, owoców cytrusowych i
          wzdymających warzyw.
          • anlipa Re: Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 24.01.05, 19:35
            Nie wiem jakie nazwisko ma lekarz neurolog do którego jutro się wybieramy, ale
            idę do Przychodni Morena na Jaśkowej Dolinie 105, czyli na przeciwko McDonaldsa
            na Morenie. Dostałam skierowanie w książeczce rum-owskiej od pediatry
            (wskazanie do wizyty miałam wpisane w książeczce dziecka przy wypisie ze
            szpitala). Dowiem się też jutro czy jest tam ortopeda dziecięcy, bo też czeka
            nas wizyta, a ortopeda jest bez skierowania.
            • anlipa Re: Odnośnie wagi 24.01.05, 19:38
              Jutro mija miesiąc od porodu. Na 9 dni przed porodem ważyłam 19 kilo więcej niż
              przed ciążą. W dniu wyjścia ze szpitala byłam ważona i było już o 12 kilo
              mniej. Czułam się baaardzo chudo. Od tygodnia chodzę już w większych spodniach
              sprzed ciąży. Nie wiem ile mi jeszcze zostało, ale ćwiczenia zacznę dopiero jak
              gin mi powie, że moja pocerowana szyjka jest już zagojona.
              • bogdanka04 WITAM !!! 24.01.05, 23:33
                • bogdanka04 Re: WITAM !!! RAZ JESZCZE :) 24.01.05, 23:48
                  troche mnie nie bylo a to dlatego ze Bartosz zajmuje sporo czasu a maz wraca
                  zbyt pozno zeby swobodnie sobie posurfowac...co do mojego malenstwa to okazalo
                  sie ze musze go dokarmiac poniewaz jego waga byla zbyt niska a nawet bardzo
                  niska-dodam ze przez 3 tyg osiagnal wage z dnia porodu. po prostu uparlam sie
                  na cycka a moje piersi nie produkowaly tyle pokarmu ile potrzebowal maly.moja
                  mama zauwazyla ze wnuk jest glodny juz w pierwszym tyg.ale ja upieralam sie ze
                  skoro ssie i usypia przy cycu to jest ok. potem po wizycie u pediatry zaczely
                  sie szczegolowe badania zeby wykluczyc jakies choróbsko. okazalo sie ze bartosz
                  jest zdrowy.no i z dnia na dzien dojrzalam do decyzji o butelce (ktora maluch
                  wybral zamiast cyca).jak go wtedy karmilam to ryczalam jak bóbr że moje piersi
                  mu nie starczaja.a synek wchlonal 120 ml i blogo sie usmiechnal...zreszta za
                  kazdym razem jest wniebowziety.
                  co do napiecia miejscowego - ja tez sie przejelam i jutro mam wizyte u
                  specjalisty (ma certyfikat metody Vojty) w szpitalu w Ameryce kolo
                  Olsztynka.zauwazylam podobne objawy wiec dlaczego nie skons. tego z kims
                  znajacym sie na rzeczy?
                  jesli chodzi o wage-przytylam 18 kg a teraz waze 12 kg mniej. jeszcze sporo
                  zostalo-moze niedlugo??? i mam rozstepy-paskudne!!!!!
                  a teraz ide spac-chociaz znajac synka obudzi sie za 5 minut. cale szczescie ze
                  lubi lozeczko smile
                  pozdrawiam i zycze wszystkiego naj
                  Ania i Bartosz ur.29.12
            • bezstress Re: Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 25.01.05, 17:14
              No proszę, a ja mieszkam niedaleko tej przychodni- jakieś 200m.Czy też jesteś z
              Moreny?
              Dzięki za info, postaram się o skierowanie, jeśli możesz napisz jak minęła
              wizyta.Pozdrawiam
              • neti912 Re: Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 25.01.05, 21:41
                Nie, jestem z Mokotowa big_grin

                A skierowania nie potrzeba, to jest prywatna przychodnia. Po prostu dzwonisz i umawiasz sie na wizytę.

                A wizytę opiszę jak tylko mała zaśnie. Ale już teraz powiem, że jestem z niej zadowolona.

                Pozdrawiam,
                Aneta
    • iwoku Lista nadal się rozrasta :)) 24.01.05, 22:07

      1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
      2700/49/10, Emilka 2400/50/10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
      2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
      3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
      4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
      5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
      6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś
      3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
      8 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
      cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
      9 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
      10 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
      11 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
      12 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5
      13 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8
      14 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
      15 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
      16 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
      17 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
      18 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
      19 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
      20 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
      21 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
      22 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
      23 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
      3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
      24 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
      25 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10
      26 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
      Patrycja 3500/58
      27 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
      2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
      28 DELFINLEX-Karina, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10
      29 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51
      30 MAKOLT- Gosia, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
      31 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka2001, 15.12.2004 cc córka
      Hania 4550/60
      32 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
      33 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10
      34 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
      Kasia 3600/54
      35 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
      36 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
      37 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
      38 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
      39 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10
      40 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja-
      3140/56
      41 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
      córka Nina 4100/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
      42 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
      Agatka 3600/59/10
      43 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
      44 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
      45 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
      46 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      47 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10
      48 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
      49 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
      50 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
      51 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
      52 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
      53 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59
      54 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10
      www.vievioora.com/
      55 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
      republika.pl/kacp_steczen/
      56 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10


      Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

      Nasze aktualne wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747
      • fenka Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 09:55
        • fenka Re: Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 10:15
          Witajcie,
          u nas sielanka. Z okazji ukończenia przez Lidkę 1 miesiąca życia zrobiłyśmy
          sobie prezent w postaci samodzielnego zasypiania w łóżeczku. Od 4 dni córeczka
          budzi się, je i bawi niemalże jak w zegarku. Budzi mnie dokładnie o godz. 8
          rano - a potem dzień przebiega nam tak, jak u Roxi. Roxi - wszystko, co
          piszesz, to najprawdziwsza prawda. Dziewczyny - to, co najważniejsze dla
          naszych dzieci to jak najbardziej uregulowany rytm dnia - one uwielbiają tą
          monotonię, chcą wiedzieć, co się wydarzy. Nam udało się to na 3 dzień: 1 dnia
          poćwiczyłyśmy z Lidką zasypianie w łóżeczku a nie na rekach czy przy piersi -
          cały dzień wychodziło nam to całkiem ładnie, ale wieczór upłynął pod znakiem
          strasznego płaczu. Dałam więc sobie spokój z takimi inwazyjnymi metodami, bo
          pomyslałam, że dziecko jeszcze za małe. Następnego dnia czasem usypiała przy
          mnie - jeśli rozdrażniona, a jak widziełam, ze jest bardzo senna, to nie
          usypiałam jej do końca, tylko odkładałam do łóżeczka - żeby mogła się z
          otoczeniem. Ale nic na siłę. 3 dnia sama mnie zaskoczyła, bo po porannej
          toalecie, karmieniu i czasie gapienia się na refleksy świetlne oczka zaczęły
          się kleić - odłożyłam do łóżeczka i zasnęła. Czasem dziecko po odłożeniu
          marudzi - ale tak naprawdę to gada sobie próbując swój głos i jednocześnie się
          tym usypiając, czasem też chce po prostu sprawdzić, czy ktoś przyjdzie - jeśli
          dziecko jest w łóżeczku spokojne, to wyjdźcie z pokoju (ja często czatowałam
          tuż za drzwiami) - pozwólcie oswoić się z ciszą i samodzielnym leżeniem w
          łóżeczku. Od razu dodam, że dLidko wracałam od razu, jak tylko usłyszałam, że
          wołanie zaczyna przechodzić w mocniejszy krzyk i płacz - aby nie dopuścić
          do "samonakręcenia się". Czasem pomagało nachylenie się i zaszumienie do ucha,
          wraz z pogłaskaniem w główkę i mówienie "Kochanie, jestem tutaj" itp., a czasem
          trzeba było wziąć na ręce - żeby się uspokoiła, a czasem nawet zakołysać. Ale
          jak tylko się wyciszała - z powotem do łóżeczka. Mała bardzo chętnie patrzy na
          cienie rzucane na ścianie przez lampkę nocną - widzę, że przyzwyczaiła się do
          tych kształtów i zapamiętała je - spróbujcie umieścić w zasięgu wzroku dzieci
          coś, na co będą się mogły patrzec zasypiając i wybudzając się.
          Wracając jeszcze do rytmu dnia - przedwczoraj udalismy się z wisytą do
          znajomych i choć spotkanie było bardzo udane, to jednak to był błą. Mała wybiła
          się ze swojego rytmu, po powrocie do domu przez 2-3 godziny nie udawało się nam
          jej wyciszyć - jeszcze nie czas na takie wydarzenia. Teraz najważniejsza jest
          regularność, o którą wcale nie tak łatwo, bo przecież są różne sprawy, które
          trzeba pozałatwiać - lekarz itp.
          cdn

          Tufinko, Dorotko - zaraz wyślę książkę raz jeszcze.
          • fenka Re: Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 11:09
            Co do wagi - czytając o Waszych wynikach chyba powinnam zaklepać sobie pierwsze
            miejsce w kwestii przybierania kilogramów w ciąży (bo to przecież nie jest
            klasyczne tycie).

            Napiszę tylko, że ponad 20 w stosunku do mojej właściwej wagi.

            O dziwo nie musiałam nosić rozmiaru XL, bo ta "nadwaga" była efektem
            zatrzymywania wody w organizmie, zwłaszcza, że od 28 t.c. byłam na diecie
            cukrzycowej z racji nietolerancji glukozy - a kilogramów i tam przybywało mi
            bez opamiętania. Postanowiłam więc się tym nie przejmować, przyjmując słuszne
            jak się okazuje przekonanie, że po porodzie samo ze mnie zejdzie. Już chodzę w
            ubraniach sprzed ciąży, zostało mi troszkę na brzuchu - ale już niedługo
            wyciągnę ławeczkę do ćwiczeń i zacznę chodzić na basen. Będzie dobrze wink tym
            bardziej, że o dziwo nie ma żadnych rozstępów na brzuchu - z piersiami nie jest
            już tak fajnie, ale tym się dopiero można zająć po zakończeniu karmienia,
            prawda?

            Do Opieńka. Aniu - ja do bólu brzuszka z powodu kolki/gazów podeszłam
            kompleksowo:
            - jeśli chodzi o dietę, to pieczywo ciemne zamieniłam białym niestety -
            doczytałam, że ciemne może powodować wzdęcia. Odstawiłam nabiał, ale zacznę do
            niego wracać, bo bez mleka i serków ciężko mi żyć. Żywiłam się gotowanym
            kurczakiem i potrawkami, potrawami mącznymi - pyzy, kopytka, kluski śląskie, z
            warzyw buraczki i marchewka, barszczyk, owoce - jabłka i banany. Polecam wafle
            ryżowe i chrupki kukurydziane jako przekąskę. Franulo, zgadzam się - kaszki są
            super, zwłaszcza, gdy chce się szybko zjeść coś pożywnego. Piłam herbatkę z
            kopru - ale nie wierzę w jej dobroczynne działanie. Gripe Water powodowała
            megaulewanie!
            - infacol zadziałał w 100% po 3 dniach stosowania - nie podawałam zgodnie z
            ulotką przed każdym karmieniem, a tylko 203 razy dziennie,
            - ćwiczenia "nóżki do brzuszka" - nie sposób ich przecenić!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Suszarki też używaliśmy na początku, szukając "złotego środka" - rzeczywiście
            sprawdza sie, przynosi dziecku wyraźną ulgę - ale chyba tylko doraźnie. Sporo
            osób używa jej jako usypiacza wink Pamiętajcie o okrywaniu skóry dziecka
            pieluszką, aby ochronić przed bardzo łatwym poparzeniem!

            Pozdrawiam serdecznie
            • yvona79 Do Fenki 25.01.05, 12:16
              Anetko,

              Nie wiem jak Ty to robisz, ale jestem pełna podziwu. Sielankowy przebieg ciąży,
              szybki i łatwy poród, no i teraz radzisz sobie doskonale z dzieciaczkiem. Wiem,
              że muszę zmienić rytm dnia mojego dziecka na ustabilizowany i przewidywalny,
              ale nie mam pojęcia jak to zrobić. W dodatku od 2 dni walczymy z kolką sad

              Buziaki
              Iwona
              • fenka Re: Do Yvony 25.01.05, 17:42
                Wiesz, ja sama jestem mocno zdziwiona, że to wszystko jakoś tak samo wychodzi -
                może po prostu nic na siłę? Na wszystko przyjdzie czas. Przed chwilą wyszłam na
                palcach z pokoju i tuż za drzwiami znów podskoczyłam z radości, że "O kurcze,
                znów mi/jej/nam się udało" - bo jakoś nadal nie uznaję za pewnik tego, że Mała
                będzie tak ładnie zasypiać.
                Gdybym tak mogła wziąć ze 2-3 dni wolnego od domu, to przyjechałabym o Ciebie -
                kto wie, może z Twoją córeczką też by mi się udało... Ale myślę sobie, że
                poradzisz sobie jeszcze lepiej ode mnie! Co do rytmu - wydaje mi sie, że
                podstawa to dziecko wyspane i najedzone - dopiero wtedy można zacząć cokolwiek
                regulować.

                Kolki - wydaje mi się, że wiele osób diagnozuje je trochę na wyrost, ze jeśli
                dziecko płacze wieczorami to to już są kolki. Tymczasem te najprawdziwsze kolki
                nie są aż tak częste, jakby to sugerowali producenci stosownych specyfików. Ja
                też się dałam nabrać - teraz np. przypominam sobie, ze Lidka nie miała nagłego,
                gwałtownego początku płaczu - tylko się stopniowo rozkręcała, nie płakała bvez
                przerwy kilku godzin itp. Owszem, miała napięty i twardy brzuszek - ale to
                efekt gazów, które są niczym w porównaniu z prawdziwą kolką. Na szczęście na
                gazy Infacol równiez działa, tak jak ćwiczenia nóżki-brzuszek. Spróbuj, może
                zadziała?
                Całuski,
                Aneta
                • aguszak FENKO :))) 26.01.05, 11:13
                  A może to Ty będziesz naszą zaklinaczką dzieci...? Co powiesz na tournee po
                  Polsce?

                  Pozdrowionka serdeczniaste i wyrazy podziwu smile))
                  • fenka Re: Aguszak 26.01.05, 13:41
                    Aguś,
                    gdybym tylko miała taki dar... - to bez chwili zastanowienia.
                    Bardzo łatwo i lekko pisze mi się o tym wszystkim - a przecież wszystkie
                    doskonale wiemy, ze zajmowanie się naszymi dziećmi to przyjemność, ale i ciężka
                    harówka... Dopiero teraz uświadamiam sobie, że bycie Matką to jeden z
                    najtrudniejszych zawodów świata, na dodatek tak często niedoceniany.
                    Buziaczki!
                    Ps. Mateuszek - ślicznosci wink
            • opieniek1 Re: Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 12:53
              kolki- cd;
              bylismy dzisiaj u naszej pani homeopatki i przepisala nam czopki. Nazywaja sie
              Spascupreel S firmy Heel. Zobaczymy jak sie sprawdza, dam znac.
              jeśli idzie o figurę- nie narzekam. Spodnie sprzed ciąży leżą głęboko w szafie,
              żeby się nie stresowaćsmile Koszmarem jest dla mnie cellulit. Poza tym okropnie mi
              przytyły uda.i tyłeksad( Jak tylko wyzdrowieje, zaczynam uskuteczniać
              marszobiegi z wózkiem i basen- codziennie po godzinie. Dobrze, że mam blisko,
              to jak się zmobilizuję, przed 8 się wyrobię. Na razie masaże pod prysznicem i
              specyfki antycellulitowe Vichy poszły w ruch.
              Pozdrawiam,
              Ania
            • asumpta_77 do Fenki 25.01.05, 15:17
              Czesc!
              jestem pelan podziwu ze udalo Ci sie wprowadzic rytm dnia
              moja mala ma 3,5 tygodnia tez probuje tylko mam pewien problem
              Mala budzi sie o 8 rano i jest karmiona , siedzi przy cycusiu ze 40 minut jak
              nic, potem zabawa, lezy sobie i oglada, jak widze pierwsze oznaki zmeczenia
              (ziewanie) to biore ja do lozeczka (oczywiscie ryczy w nieboglosy bo do tej
              pory dostawala cycusia i tak sobie usypiala, i tutaj mam problem poniewaz ona
              okolo 10 zaczyna by senna i chce cycusia, niby dopiero 2 godziny minely ale
              zanim ja uspie ( a sa to tylko krotkie drzemiki bo sie szybko wybudza i placze)
              to mijaja prawie 2,5 godziny. I co ja mam zrobic usypiac dalej czy wziac do
              cyca. Jak ja wezme to mala wygra. buuuu nie wiem co robic
              Napisz jak wyglada twoj rytm dnia
              kiedy masz karmienie zabawe i spanie
              i czy dziecko bardzo plakalo jak zasypialo
              bo moja ryczy strasznie ze zal sciska choc jest strasznie spaica

              Ale sie upisalamsmile

              Pozdrowienia
              Asumpta
              Ps jak narazie moja nauka poszla w las
              dzis znowu zasypiala przy cycusiusad
              a mam starsza 3 letnia strasznie zazdrosna coreczke
              • fenka Re: do Asumpty 25.01.05, 18:12
                "jestem pelan podziwu ze udalo Ci sie wprowadzic rytm dnia"
                - wiesz, to nie działa jeszcze na 100% - np. teraz chodze co kilka minut do
                Małej, bo sie wybudza... ale ćwiczenie czyni mistrza, a i moim nogom dobrze to
                robi wink

                "okolo 10 zaczyna by senna i chce cycusia, niby dopiero 2 godziny minely ale
                zanim ja uspie ( a sa to tylko krotkie drzemiki bo sie szybko wybudza i placze)
                to mijaja prawie 2,5 godziny. I co ja mam zrobic usypiac dalej czy wziac do
                cyca. Jak ja wezme to mala wygra. buuuu nie wiem co robic"

                Ja bym pokarmiła, bo Mała rzeczywiście zgłodniała przez ten czas. Ale "tylko"
                pokarmiła - a z chwilą najedzenia odłożyła do łóżeczka. Nie trzymam się sztywno
                godzin karmienia, bo uważam, ze dziecko to nie automat - moze zgłodnieć całkiem
                niespodziewanie, lub moze być - jak ja to nazywam - "niedojedzone" po ostatnim
                posiłku. Nie można tylko pozwolić, aby dziecko regularnie zasypiało przy
                piersi, jeśli zdarzy się to sporadycznie, to nie ma sprawy. Nie ma sensu
                usypiać głodnego dziecka, bo zaraz i tak się wybudzi.

                A odnośnie wybudzania - dzieci zasypiają inaczej niż dorośli (a zwłaszcza młode
                matki - ja zasypiam zanim na dobre się położę wink) Dzieci kilkakrotnie
                przechodzą z jednej fazy snu w drugą - i z powrotem, czyli zasypiają i
                wybudzają się - jest to jak najbardziej naturalne. U nas zdarzało się i 7
                takich cykli, ale zwykle są przynajmniej 3-4 zasniecia i wybudzenia, przy czym
                staram się tylko słuchać z drugiegi pokoju poszczególnych faz, a interweniuję,
                gdy zaczyna być niebezpiecznie głośno/krzykliwie. Na "łkanie jak kotek" juz się
                nie nabieram, ale przyznaję, że takie dzieci to nieźli aktorzy!!

                Co do rytmu - Mała budzi się przed 8, gada sobie i się przeciąga - bardzo byłam
                zdziwiona nkilka dni temu, ze budzi się bez płaczu. Dokładnie o 8 zarządza mi
                pobudkę - przewijam i karmię - tak ok 20 minut (jeszcze tydzień temu najadała
                się(?) w 5 minut). Po karmieniu zawsze sprawdzam, czy dziecko ma ochotę na
                zabawę czy na sen - poznaję to po oczach, ziewaniu, ogólnej ruchliwości
                dziecka. Bo to wcale nie prawda, że dzieci po jedzeniu zawsze chcą się bawić -
                czasem chcą spać i trzeba im na to pozwolić. U nas jest "karmienie-zabawa-sen"
                albo "karmienie - sen - zabawa". Czasem dziecko płakało całkiem porządnie
                (mówię o zeszłym tygodniu) - natomiast moja rola polegała na tym, aby je
                uspokoić i odłożyć, choć przyznaję, ze pokusa dłuuuugiego przytulania była
                bardzo kusząca i trudna do opanowania, jak również przekonanie, że dziecko musi
                być przy moim boku, aby było mu dobrze. To nie do końca tak - trzeba pozwolić
                się dziecku usamodzielnić. Sobie również wink
                Roxi napisała, że za którymś razem okazało się, że nosiła płaczące dziecko, a
                jak odłożyła - zasnęło od razu. Coś w tym jest!
                pozdrawiam wink

                • asumpta_77 Re: do Fenki 26.01.05, 14:22
                  witaj
                  dzieki za rady. Bede cierpliwa choc serce mi peka jak ona wrzeszczy.
                  A jeszcze mialam zapytac: czy zawijasz raczki kocykiem do spania?
                  Pozdrowienia
                  asumpta
                  • fenka Re: do Asumpty 26.01.05, 15:06
                    Jak wrzeszczy, to uspokajaj. Bo dziecko nie jest w stanie samo się uspokoić -
                    może zaśnie z wyczerpania, ale przecież nie o to chodzi. Uspokoić - i odłożyć.
                    Choćby 20 razy. Naprawdę. To działa.

                    Mała śpi w rożku, prawie już się w nim nie mieści, więc rączek nie zawijam
                    (wcześniej też nie zawijałam). Lada moment przerzucimy się na śpiworek, więc
                    chyba tym bardziej nie będę zawijać.

                    Pozdrawiam wink
      • agnes-24l Re: Szmer w klatce piersiowej 25.01.05, 16:43
        kilka dni temu bylismy na kontroli u pediatry w zwiazku z wcześniejszą złą
        morfoligią,tym razem lekarka wysłuchała jakiś szmer koło serduszka i oczywiście
        tak mnie nastraszyła że nie wie co to może być,trzeba jechać do kardiologa i
        zrobic USG,troche się podirytowałam bo od razu wcisnęła mi w ręke wizytówke
        prywatnego lekarza który się tym zajmuje i oznajmiła mi że na kase chorych
        trzeba czekać ok 3 miesiecy,a prywatnie to od razu i to niby bardzo dobry
        lekarz i trzeba jak najszybciej to zbadać.Podobno u takich maluchów zdarzają
        się takie szmery,które potem przechodzą dodam że jak Jasiu miał żółtaczkę i
        leżeliśmy w szpiatli tydzień czasu(wtedy Jasiu miał ponad 2 tyg.) to codziennie
        na wizycie orydynator badała małego i nic nie mówiła mi o żadnych szmerach,do
        lekarza idziemy dopiero za tydzień ale do tego czasu to poprostu wychodze z
        siebie że mogło by być cos z serduszkiem Jasia.Może któraś mama spotkała sie z
        czymś takim..?

        Pozdrawiam
        • aguszak Re: Szmer w klatce piersiowej 26.01.05, 11:22
          U mojego Mateusza przy wypisie ze szpitala było coś tam słychać w serduszku,
          ale pediatra, która tam się nim zajmowała, powiedziała, żeby się tym zbytnio
          nie przejmować, bo do ok. 4 roku życia te szmery zanikają, bo
          wszystkie "otworki" w sercu się podomykają. Jedyne co mi zaleciała to
          obserwacja, czyli co jakiś czas wizyty u kardiologa, a na bieżąco, żeby słuchał
          pediatra prowadzący. Tak też robimy i te szmery raz słychać, a raz nie.
          Nie zamartwiaj się na zapas, choć wiem, że łatwo jest to pisać, a trudniej się
          zastosować do rad. Wszystko będzie dobrze u naszych maluszków.
          Pozdrowionka smile))
          • agnes-24l Re: Szmer w klatce piersiowej-do aguszak 26.01.05, 12:21
            Niedługo idziemy do kardiologa także sie okaże czy coś jest nie wporządku,ale
            bardzo dziękuje za tych pare słów poczułam sie troche rażniej i mysle że będzie
            wszystko wporządku.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoje Smyki,mój starszy synek
            też ma na imię Mateusz.....

            Agnieszka
    • mama_nati Pragnę dołączyć 25.01.05, 12:26
      Witajcie dziewczyny, dopiero teraz trafiłam na wasz wątek i ochoczo dołączam
      się do grudniowych mam. Natalka urodziła się przez cc 30 listopada, ale to
      grudzień był jej miesiącem. Córeczka ważyła 4140g mierzyła 59cm, a cięcie
      wykonane było 10 dni przed terminem. Moja malutka ma torbiel na jajniczku, ale
      w niczym jej to nie przeszkadza; je i rośnie zdrowo. Obecnie waży 5400g, a
      właśnie dziś kończy 8 tygodni. Jest moim długo wyczekiwanym najdroższym skarbem
      we wszechświecie. Pozdrowienia dla grudniowych mam i ich maluszków!
      • neti912 Re: Pragnę dołączyć 26.01.05, 00:09
        Witamy Mamę Nati smile

        Pytaj i doradzaj. Większość z nas urodziła po Tobie, więc masz większe doświadczenie i wiedzę od nas.

        Posmyraj Natalkę w stópkę ode mnie big_grin

        Pozdrawiam,
        Aneta (Mama Klaudii)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
    • zolma1 Czy można przekarmić? 25.01.05, 14:27

      • opieniek1 Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:05
        dzieci mają instynkt, który każe im przestać jeść, gdy nie czują już głodu.
        Więc teoretycznie nie można. Praktycznie, karmiąc butelką, można podobno
        przekarmić, jeśli wpycha się jedzenie, albo robi "treściwsze" dając mniej wody,
        więcej proszku. cyckiem się przekarmic nie da. To tyle wyczytałam w mądrych
        ksiązkach. Moim zdaniem, gdy dziecko się naje, przestaje ssać i nie da się go
        przekarmić, ale ja mam doświadczenie tylko z cyckiem, nigdy nie dawałam butli
      • iwoku Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:06
        Przy karmieniu piersią to dużo mniej prawdopodobne niż przy butelce- ale
        niestety możliwe.Chodzi o te sytuacje, gdy pierś traktuje się jako lek na całe
        zło, podaje ją dziecku częściej niż rzeczywiście jest głodne,nie rozumiejac
        prawdziwych przyczyn płaczu (nuda, niewygoda, itp.)
        • zolma1 Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:15
          Wysłałam a nie napisałam czemu takie pytanie(młody mnie zawołałsmile))
          Bylismy wczoraj u pediatry na szczepionce na żołtaczkę,Mateo właśnie stukneło 6
          tyg. i został zważony.
          Waży 5070,nie było by to dziwne,ale urodził sie 2900 a wypisany w trzeciej
          dobie 2725,czyli przybrał 2345!!!!!-prawie tyle co wazył!!
          Pani dr mówi że ok,ale smiała sie kto gobedzie nosił za jakis czas?smile)
          Karmię piersia na żadanie,ale nie na siłę.
          Jak przybieraja Wasz Maluszki?

          Pozdrawiam
          Monika
          • yvona79 Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:43
            Hej,

            Moja mała była ważona na piątkowej wizycie, miała dokładnie 6 tygodni i od
            wyjścia ze szpitala przybrała na wadze 1800,waży 5 kg. Myślałam, że to dużo,
            ale widzę, że Twój maluszek ma jeszcze wiekszy apetyt smile)
            • fenka Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 18:19
              Jeśli dziecko jest karmione piersią, to przekarmienie moze nastąpić w przypadku
              opisanym przez Iwoku. Nie można się narzucać z piersią na każde otwarcie ust
              malucha - a przyznam, ze w 1 miesiącu mi się to zdarzało, bo nie potrafiłam
              prawidłowo odczytać tego, czego się dziecko domagało.
              Co do przybierania na wadze - Lidka urodziła się z wagą 2900, teraz na oko waży
              ponad 4,5 kg, a myślę, że za tydzień czyli po 6 t.ż. będzie ponad 5 kg - i jest
              to ostatnia rzecz, która mogłaby mnie zmartwić. Dzieci teraz gromadzą
              kilogramy, podbródki i oponki na udach, aby było co spalać, jak się staną
              ruchliwsze.
              Krótko mówiąc - jeśli dziecko nie wisi non-stop przy piersi, to naprawdę nie ma
              czym się gnębić.
              • delfinlex Re: Czy można przekarmić? 26.01.05, 13:22
                Dziewczyny, nie martwmy się wagami naszych maluszków - a w zasadzie ich
                ewentualną "nadwagą" - bo przecież u takich szkrabów nie można o takiej wogóle
                mówić.
                Cieszmy się, że rosną i pryzbzwaj na wadye, bo to świadczy:
                1. o tym, że mamy wzorcowy pokarm (ewentualnie idealnie dobieramy pokarm
                sztuczny z buteluni)
                2. że Maluszki są zdrwowiutkie
                a przecież to jest najważniejsze, prawda?
                Mój skarbek ważył przy wyjściu ze szpitala 3020 (3200 urodzeniowa), w dniu
                swoich "3- tygodniowych urodzin" już 3900, a 9 dni później 4.400. Dzisiaj
                jesteśmy na szczepieniu, więc zobaczymy ile waży (wczoraj skończył 6 tygodni) -
                ja obstawiam 5kg smile).
                I to jest moje największe szczęście smile)))
                Pozdrawiam, Karina
    • fenka O "Jezyku niemowląt" 25.01.05, 18:34
      Książkę przejrzałam, mój dystans nadal się utrzymuje, wielką fanką T.Hogg
      raczej nie zostanę, niektóre jej pomysły są warte wypróbowania, niektóre -
      mocno dyskusyjne - to już kwestia naszych osobistych wyborów.
      Bardzo mnie jednak cieszy, że książka ta jest tak popularna, ponieważ rodzice
      szukając sposobów na usypianie i zajmowanie się dziećmi przeczytają przy
      okazji, że dziecko trzeba szanować, że należy w nim widzieć drugą (co prawda
      niesamodzielną - ale tylko przez jakiś czas) osobę, że należy się do dziecka
      odzywać w sposób łagodny i z szacunkiem, że dzieckiem należy zajmować się "na
      spokojnie", bez pośpiechu, że jak jest czas zabawy z dzieckiem, to należy mu
      poświęcić 100% uwagi, bez zerkania w telewizor... Banalne, prawda?
      Cieszy mnie, że ludzie czytają tą ksiażkę, bo wiem, że wielu rodziców nie
      odnosi się do swoich dzieci we właściwy sposób tylko dlatego (a może aż), że
      nie zdają sobie z tego sprawy, za to działają impulsywnie, nieprzemyślanie,
      nerwowo.

      Jeśli ktoś jeszcze chciałby wersję elektroniczną, to proszę dać znać wink
      • kulka28 Re: O "Jezyku niemowląt" 26.01.05, 10:21
        Choć też jestem "grudniówką" - synek Alek ur. 9.12 (3040, 54cm) przez cc w
        Krakowie - nie ujawniałam sie dotąd, ale pilnie śledziłam to forum smile Im więcej
        jednak pojawia się tutaj komentarzy do "Języka niemowląt" tym bardziej
        chciałabym przejrzeć tą książkę. Fenko, czy mogłabyś przesłać mi wersję
        elektroniczną na adres gazetowy?? Zastanawiam się mianowicie jak u niemowlęcia,
        które je co 3-4 godziny może zadziałać system karmienie-aktywność-spanie.
        Przecież dziecko, które po karmieniu będzie aktywne zgłodnieje zanim zaśnie,
        wtedy znowu jest karmione i w efekcie zasypia przy piersi. Przynajmniej moje
        dotychczasowe doświadczenia na to wskazują.
        Marzek, czy mogłabym prosić cię o przesłanie namiarów do tego dobrego
        neurologo, o którym kiedyś pisałaś na mój adres gazetowy?
        Pozdrawiam
        Aśka
        • fenka Re: Do Kulki28 26.01.05, 13:21
          Witaj Asiu,
          ksiażkę zaraz Ci wyślę - dowiesz się, że w przypadku naszych małych jeszcze
          dzieci ta cała aktywność trwa 10-20 minut wink
          U nas wyglada to tak, że przewijam Lidkę o 8 rano, potem karmionko ok. 20
          minut. Następnie kładę ją w naszym łóżku na poduszce, tak aby leżała sobie pod
          odpowiednim kątem - dzieki temu może z jednej strony gapić się wink na swoją
          ukochaną lampę halogenową, a z drugiej strony jest swiatło z okna
          przysłoniętego zasłoną w ten sposób, aby tworzyła się długa, pionowa linia
          kontrastu światła i ciemnej tkaniny. Po ok. 15 minutach Mała jest wyczerpana tą
          zabawą wink Od razu dodam, że czasem po odłozeniu do łóżeczka jeszcze marudzi,
          pomiałkuje, popłakuje: "czuję się taka samoootnaa" - bo dzieci nie zasypiają za
          pierwszym razem (ani za drugim, ani za trzecim...). Czasem budzi się np. po
          godzinie wyraźnie chcąc jeść - wtedy oczywiście daję jej pierś - i znowu
          kimanko. A czasem śpi 2-3 godziny, czasem tylko wybudzając się - potrafi po
          swojemu zawołać, aby ktoś przyszedł zobaczyć, jak ładnie śpi wink
          Trzeba silnym być, żeby się nie poddać...
        • musztarda_ziolowa Re: O "Jezyku niemowląt"-krytycznie! 26.01.05, 16:10
          Moje doswiadczenia z zasadami z tej ksiazki sa koszmarne! Przez 2 dni staralam
          sie wprowadzic tzw. latwy plan. I dopiero wtedy poznalam co to znaczy placz i
          rozpacz dziecka. I moja tez. Do tej pory, przez miesiac zycia moja Emilka
          prawie wcale nie plakala. Czasem kwilila, jak ja cos bolalo, ale szybko umialam
          ja utulic. Oczywiscie robilam najwiekszy z mozliwych bledow, bo pozwalalam jej
          zasypiac przy cycku. Coz z tego, skoro moje dziecko bylo wesolutkie, ciagle sie
          usmiechalo, ladnie spalo i prawie wcale nie plakalo. I tak sobie mysle, ze
          trzeba raczej obserwowac wlasnego szkraba, a nie stosowac sie do ksiazkowych
          madrosci jakis poloznych...
          Jestem rozzalona i zla na siebie sama, ze dalam sie wpuscic w maliny (autorce!)
          i zaczelam stosowac jej zasady (dot. karmienia i sekwencji: sen, jedzenie,
          aktywnosc). Zafundowalam w ten sposob sobie i malutkiej niepotrzebne 2 dni
          stresu i morze lez. Do tej pory nawet nie wiedzialam, ze moja mala potrafi tak
          rozpaczliwie i dlugo plakac...
          Oj, glupia jestem i tyle.

      • ella01 Re: O "Jezyku niemowląt" 27.01.05, 21:56
        Witam
        Mam goracą prośbę o przesłanie mi książki
        ella01@gazeta.pl
    • zolma1 Do Neti 25.01.05, 22:53
      Napisz konieczniesmileJestem bardzo ciekawa,jakie wrażenie zrobiła dr Banaszek

      Pozdrawiam
      Monika
      • neti912 Re: Do Neti 26.01.05, 00:00
        No to jestem wreszcie przy kompie.

        Jak juz pisałam wczesniej miałam na dzis umowioną wizytę u pani neurolog. Oboje z mężem jesteśmy zadowoleni z tej wizyty, pani doktor zrobiła na nas jaknajbardziej dobre wrażenie, spokojnie i rzeczowo tłumaczyła nam co własnie robi z córeczką i co z tego wynika. Owszem badania nie są miłe dla oka rodzica, każdy rodzic widząc te badania najchętniej pobiłby lekarza, ale poniewaz kilku moich znajomych było juz u neurologa (każdy u innego) to mnie ostrzegli, więc przyjmowałam je nawet ze spokojem. Klaudia troszke popłakała, ale to nie był raczej płacz wynikający z bólu. W każdym razie nie pokazała pani doktor na co stać jej gardziołko.

        Badanie neurologiczne stwierdziło drżenie kończyn dolnych i górnych, tendencję do prężenia nóżek i odginania główki, asymetrie prawowklęsłą. Jeśli dobrze zrozumiałam, to przez tę asymetrię, córcia ma juz początki wady postawy (nota bene ta asymetria powstała dlatego, że Kaludia będąc w brzuszku lezała własciwe w tej samej pozycji od sierpnia).

        W każdym razie pani doktor stwierdzila, że nie jest źle, może byc córeczka zaszczeopina w 6 tyg życia, ale między pierwszą a drugą dawką szczepionki mamy pojawić sie na badanie. Pochwaliła nas, że tak szybko zauważyliśmy te zmiany, bo są one na razie mało widoczne dla otoczenia, ale byłyby zauważalne dla innych już za 2-3 m-ce i byłyby trudniejsze do wyprostowania.

        No to chyba wszystko.

        Pozdrawiam,
        Aneta

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
        • delfinlex Re: Do Neti 26.01.05, 13:17
          Neti,raz jeszcze serdecznie dziękuję za namiary na specjalistów.
          W piątek wieczorem Pani fijoterapeutka zobaczy naszego Kacperka i mam nadzieję,
          że będzie miała dla nas dobre wiadomości...
          A tymczasem dzisiaj idziemy się zaszczepić, ciekawe jak to przeyjemy..
          Pozdrawiam,
          Karina
          • delfinlex EKOLOGICZNA ŻYWNOŚĆ - SKLEP 26.01.05, 13:38
            Dziewczyny, udało mi się namierzyć fajny sklepik z eko-jedzonkiem.Jest przy
            Alei KEN 19 (Warszawa).
            Mają chlebek razowy z pełnego przemiału (a nie z proszku!!), warzywka z
            gospodarstw ekologicznych, pasztety z dziczyzny i inne takie, jakie możemy
            wsuwać, mięska, herbatki wszelakie, ciasteczka z błonnikiem i wogóle jest
            fajny.
            Może którejś z Was się to przyda.
            Polecam,
            Karina
            • asumpta_77 to i ja sie dopisuję 26.01.05, 14:41
              czesc!
              Witam wszystkich, tez do tej pory jakos nie bylo okazji sie ujawnic. Robię to
              teraz.
              Ja urodzilam córe w sylwestra 31.XII, o godzinie 1.50. Maleństwo ważyło 3550,
              wzrost 54, acha i rodzilam w Wadowicach. Mała ma na imie Dobrawa.Jest to moje
              drugie dziecko, starsz Ola ma 3 latka.
              W sylwestra był u nas prawdziwy wysyp porodow hehehe, urodzilo sie wterdy az 9
              maleństw, przynajmniej bylo wesolosmile
              Pozdrowienia
              Asumpta
          • neti912 Re: Do Neti 26.01.05, 20:28
            Nie ma za co smile Napisz jak juz bedziecie po wizycie.

            Pozdrawiam,
            Aneta
        • zolma1 Re: Do Neti 26.01.05, 14:46
          Witaj,
          ciesze się że jesteś zadowolona z wizyty i że okazało się to nic groznego.Czy
          dr Banaszek zaleciła Wam jakieś ćwiczenia?

          Pozdrawiam
          Monika
          • kasiaczekroza Re: Do Neti 26.01.05, 15:17
            Przepraszam,że niepokoje,ale możeczas na jakąs mądrą zabawkę dla waszych
            maluchów.Polecam:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=613&w=19861019
            Mam nadzieję,że nie zakłóciłam waszego spokoju, pamietam jak mój syneczek był
            tez w takim wieku i szukałam dla niego zabawek.Pozdrawiam
            • musztarda_ziolowa Re: Do Marzek 26.01.05, 16:18
              Marzek, mam prosbe. Pisalas kiedys, ze masz dobrego neurologa (chyba neurologa,
              tak?). W kazdym razie prosba: czy moglabys mi wyslac na moj adres gazetowy
              namiary na niego? Obawiam sie o moja Emileczke, bo ciagle ma glowke na jednej
              stronie i strasznie sie prezy... Wole to sprawdzic, a nie wiem, do kogo isc.

              Pozdrawiam Cie.

              Ps. Ale sniezyca w Krakowie!!! Ja nie wyszlam dzis z mala - nie widzialam
              nikogo z wozkiem na osiedlu, wiec chyba nie jestem sama z tym grzaniem sie w
              domku.

              Dorotka
              • iwoku Re: Do Musztardy Ziołowej! 26.01.05, 16:53
                Musztardko, gdzie mieszkasz? Ja na Woli Duchackiej Zachód i jest to niestety za
                daleko, żeby myśleć o wspólnych spacerach z Marzek, przynajmniej póki zima trwa.
                Moze do Ciebie mi bliżej?Byłoby miło Was poznać. Też mam Emilkę- i nie tylko!
                Pozdrawiam
                Iśka
                P.S
                Też dziś nie spacerowaliśmy, w ogóle robimy to rzadziej niż inni, bo wyjść na
                spacer z bliźniakami to nie lada wyzwanie i nie zawsze mam na to dość energii
                • franula Re: 26.01.05, 17:15
                  Czesc
                  dziewczyny odpiszcie mi proszę co myslicie.
                  Bo ja jakos czytam Wasze posty jak baśń o żelaznym wilku. Moja Kasia - ma 7
                  tygodni. I jak czytam o tyvch drzemkach o regularnym: karmienie-aktywność -sen
                  to mi sie oczy szeroko otwieraja. Chodzi mi głównie o sen.

                  Długo bylam pewna że nie ma żadnego rytmu tymczasem ma nienajlepszy niestety. -
                  w zasadzie nie spi w dzień wcale. Ale wstaje około poludnia. nie wiem co z
                  czego wynika w czy najpierw zaczęła tak zasypiać ok północy) czy budzic o 12 w
                  dzień. Oczywiście budzi sie kilka razy na karmienie. Koło 1 wychodzimy na
                  spacer i wtedy jeszcze przysypia ale jak juz wrócimy do domu to do tej północy
                  już nie śpi. Oczywiście zasypia przy piersi - jescze się nie zdecydowałam na
                  metody zaklinaczki - bardzo obawiam się tego o czym pisze Musztarda. Na razie
                  mam usmiechnięte, radosne dziecko, nie mam serca katowac ją tym odkładaniem.
                  Płacze tak rozpaczliwie, wzywa mnie czesto. Dobrze nam z tym choc wieczorami
                  bywa cięzko z zasypianiem.
                  na arzie chcę popracowac nad wcześniejszym wstawaniem żeby i wcześniej
                  zasypiała.
                  Napiszcie ile (w godzinach spią) Wasze Maluchy?
                  Fr
                  • musztarda_ziolowa Re: 26.01.05, 17:29
                    Moja mala spi w tych godzinach:

                    22-2 i karmienie (czyli 4 godziny)
                    3-6 i karmienie (3h)
                    7-8 i karmienie (1h)
                    9-10 i karmienie (1h)

                    potem jest juz zupelnie niereguralnie.

                    Na spacery wychodze o 13tej. Potem czasem spi, czasem nie chce wcale, czasem
                    godzinke. Teraz mnie zaskoczyla, bo spi juz od 15:30, czyli 2 godziny bite.

                    I mam to gleboko w nosie, czy jest ksiazkowa, czy nie... Tak strasznie
                    chcialam, zeby byla "jak w ksiazce", ze doprowadzilam ja do strasznych
                    histerii. I piernicze te metody i porady. Skoro Emileczka chce zasypiac przy
                    cycku i potem pieknie, dlugo i spokojnie spi, to nie mam zamiaru jej tego na
                    sile i na chama oduczac.

                    U nas Franulo tez jest ciezko wieczorem z zasypianiem.

                    Lece karmic.
                    • delfinlex Re: 27.01.05, 09:58
                      Witam,
                      u mnie jest identycznie jak u "musztardki", czyli po kąpieli i karmieniu 22-2 w
                      nocy śpi, potem co 1,5-2 godzinki karmionko. A w dzień bywa różnie, średnio
                      około 2 godzin przerwy, chyba że jesteśmy na dłuższym spacerze, wychodzę około
                      13-tej, bo oczywiście cały przesypia, a czasem nawet jeszcze po spacerku w
                      domku śpi około godzinki, to wtedy przerwa jest dłuższa.
                      Wczoraj np musiałam ją budzić po 3 godzinkach snu w dzień (!!!!), bo szlismy na
                      szczepienie i musiałam go nakarmić.

                      Ja z zainteresowaniem czytam książkę Tracy Hogg, ale nie popadam w skrajności.
                      Staram się tylko faktycznie układać Maluszka coraz częściej do łóżeczka, ale
                      wtedy jak ziewa i jest śpiący, a nie akurat po zabawie. Jak chce spac po
                      jedzeniu, to śpi i już.

                      Każde dziecko jest inne i nie wolno pakować je w jakieś chore schematy...
                      Pozdrawiam,
                      Karina
                  • yvona79 Re: o spaniu dzieciaczków 26.01.05, 17:56
                    U nas jest baaardzo ciężko jeśli chodzi o spanie małej. W ciągu dnia śpi tylko
                    na spacerze. Przysypia często na kolanach albo noszona na rękach, ale są to
                    kilkuminutowe drzemki i wszelkie próby odłożenia do łóżeczka kończą się
                    strasznym płaczem. Trochę się już załamałam, bo wychodzi na to, że to ona
                    ustala rytm dnia. No i czy to jest w porządku, żeby taki maluch tak mało spał??
                    W nocy potrafi się budzić co 1,5 godziny. Ogólnie nie mamy żadnego porządku,
                    ustalonego przebiegu dnia itp. Nie wiem już co robić. Myślałam o testowaniu
                    metod zaklinaczki, ale po krytycznych wypowiedziach niektórych mam już nie wiem
                    co o tym myśleć.

                    Pozdrawiam
                    Iwona
                    • joasia20 Re: o spaniu dzieciaczków 26.01.05, 20:41
                      no to mamy takie same dzieciaczki, moja też mało śpi i w łóżeczku płącze... też
                      nie wiem co robić...
                      • delfinlex Re: o spaniu dzieciaczków 27.01.05, 10:00
                        A mi wczoraj pani doktor powiedziała, że dzieci, które mniej śpią w dzień, są
                        inteligentniejsze - bo więcej bodźców do nich dociera i więcej się z nimi
                        rozmawia smile)
                        To tak na pocieszenie smile)
                • musztarda_ziolowa Re: Do Iwoku 26.01.05, 17:18
                  Hej!
                  Mieszkam na Ruczaju, za Tesco. Kurcze, chyba tez mamy do siebie za daleko.
                  Przynajmniej teraz, w zimie.
                  Ale w lecie, nie widze przeszkod, chetnie wybiore sie w Twoje okolice, albo
                  moze umowimy sie gdzies na Rynku, w ogrodku, na kawce z naszymi bobaskami!
                  Jak urodzilas dzieciaczki (pierwsza z grudniowek z tego, co pamietam), to
                  strasznie sie wzruszalam, ze tez masz Emilke! Bo tak tesknilam juz do swojej i
                  straaasznie zazdroscilam Ci twojej...
                  Dla mnie spacer z mala to - jak do tej pory - duuuzy stres! Zeby nie plakala,
                  zeby bylo jej cieplo i wygodnie... I jak zaczyna kwekac i stekac, to zaraz
                  kieruje sie w strone domu, zeby bylo blizej, jakby co...
                  Z blizniakami to musi byc dopiero jazda!
                  A tak a propos blizniakow: jak Ty je karmisz??? Ile to trwa? I czy kazde chce
                  jesc o tej samej porze?
                  Tak sie pytam, bo ja czasem ledwo daje rade z mala i jak mysle o dwoch takich
                  zarloczkach, to kurcze, podziwiam mamy blizniakow, bardzo!

                  Iwoku, a moze Ty masz namiary na dobrego neurologa? Moze byc prywatny gabinet.
                  • iwoku Re: Do Iwoku 26.01.05, 17:24
                    Maluchy teraz niespokojne, więc póki co odpiszę Ci tylko na pytanie o neurologa-
                    na priv. I oczywiście jeszcze się odezwę w wolnej chwili
                    • musztarda_ziolowa Re: Do Iwoku 27.01.05, 10:17
                      Dzieki serdeczne za namiary. Jutro idziemy do pediatry, a potem wybiore sie do
                      neurologa - zeby miec spokojny sen.
                      Pozdrowionka
              • tufinka Do Fenki 26.01.05, 17:30
                Fenko dzięki za przesyłkesmile Podziwiam twoje dokonania w sprawie usypiania
                małejsmile Ja niestety chyba wszystko na odwrót robię - mały zazwyczaj usypia przy
                jedzonku, no a na dodatek to on potrafi ssać 40-50 min (jak go oddessam
                szybciej to jest płacz i dalej muszę mu pozwolić ssać).
                Kasia
          • neti912 Re: Do Neti 26.01.05, 20:39
            Tak, mamy zalecone cwiczenia, ktore beda prowadzone przez tą fizjoterapeutke, ktora po zdiagnozowała napięcie mięśniowe.

            Pozdr, Aneta

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
Inne wątki na temat:
Pełna wersja