iwoku Zolma i Sobeautyful 21.01.05, 13:35 Witajcie! Bardzo Wam zazdroszcze tego wypadu z przyjaciółmi!U mnie pewnie nieprędko coś takiego się wydarzy. Póki wokół tyle wirusów nie mam tez odwagi organizować większego spotkania u siebie w domu.Liczę, że jak się ociepli, wyskoczę do miasta z moim wózkiem-czołgiem. Zolma- i co z Waszymi szczepieniami? Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: Zolma i Sobeautyful 21.01.05, 14:17 No cóż , ja narazie tylko planuję , a czy dojdzie do skutku to inna sprawa.. W zeszłym tygodniu też planowałam, ale stchórzyłam , bo Zuzia miała straszne kolki. Ponawiam pytanko jeśli wiecie ile trzeba odczekać po wypiciu alkoholu z karmieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Sobeautyful 21.01.05, 14:26 Jak jest z tym alkoholem - no nie wiem... ale właśnie sobie uświadomiłam, że od ponad 10 miesięcy nie miałam w ustach ani kropelki - i jakoś w ogóle mnie nie ciągnie Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Sobeautyful 21.01.05, 15:29 Odważyłam sie spróbować niewielką ilość Martini, na raty tuż po wieczornej kąpieli, kiedy przerwa w karmieniach jest najdłuższa(rekord 5 h). Pewnie wszystko zalezy od tego ile wypijesz. Jesli sporo (rzecz względna)- to nawet po przespaniu nocy alkohol będzie obecny we krwi. Ale konkretnie- nie umiem Ci pomóc Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Alkohol 21.01.05, 23:18 Wyczytałam kiedyś, że karmiąca może wypić lampkę czerwonego wina zaraz po karmieniu, gdyz stężenie aloholu we krwi (takiej ilości) utrzymuje się przez godzinę po wypiciu. Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Zolma i Sobeautyful 22.01.05, 16:23 Mam wyjscie juz za soba,chociaz teraz wiem ze do konca nie bylam dobrze przygotowana. Z psiapsiułami było super,choć nie obyło sie od tematow Dzidzia porody etc. ale nie ja je zacynałam)), byłam wśród nich pierwsza Mamą wiec bylo troszke pytań). Sobeauyful jezeli chodzi o alkoholo to ja jestem wielbicielka piwa wiec niby mało procentów, ale ja odciagnełam wczesniej mleczko na cała nocke i na nastepny dzien,wiec karmiłam piersią prawie po 24 h. Mąż dał sobie rade super karmił cala nocke,wiec ja mogłam spac Wszystko byłoby super gdybym przewidziała co zrobic z mleczkiem ktore sie gromadzi!!!! W nocy nie miałam siły odcigać (mam reczny Avent) a rano to był szok mysałam że cycki mi pekną,koszmar.Uratował mi zycie moj Robert,pojechal na Żelazna do wypożyczalni elektrycznych laktatorów (trzeba niestety kupic medele reczna za 85 zł i dopiero wypozyczyć taka duza pompe) i po chwili było ok. Tak na marginesie to taki elektryczny laktator jest suuuuuper,siedzisz sobie przed telewizorkiem nic nie pompujesz tylko samo leci polecam)) Sobeautyful życzę udanej imprezki mi tego juz zaczynało brakowac,szczegolnie ze przed ciaza miałam baaaardzo rozrywkowe życie)) i jak sie okazuje wszytko mozna pogodzic)) Pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: szczepinia 22.01.05, 15:58 Hej, opinie neurologów rozbiezne jezeli chodzi o zaburzenia wg dr Banaszek powinnismy ćw.Vojta wg dr Potakiewicz nie ma takiej potrzebyZ tego co o nich czytałam podobno sa dobrymi fachowcami wiec sama nie wiem.Szepic bedziemy tylko żółtaczkę w ten poniedziałek a za 3 tygodnie wszytko razem, nie wiem czy pisałam ale dostała od neurologa takie zaswiadczenie dzieki któremu za zadne szczepionki nie bedziemy płacic (acelularne) wiec chociaz zwroci sie za lekarzy. Jezeli chodzi o satn nerologiczny Mateuszka przestałam tak histeryzowac, cwiczymy z nim ale bez jakiego s morderczego tempa! POtakiewicz powiedziała ze jest wszytkko ok. a dobrze jest deliktanie oczywiscie ciwczyc(nie Vojta) z kazdym maluszkiem,zeby unkinac chociazby wad postawy. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Korzystam z chwili ... 21.01.05, 15:33 że mój syn jeszcze nie płacze, tylko siedzi w foteliku naprzeciwko dwóch sióstr i daje się zabawiać - oby tak dalej! No więc wczoraj byliśmy w końcu w przychodni i pani doktor po moim długim wywodzie stwierdziła, że on nie wygląda jej na bardzo chore dziecko... Twierdzi, że gdyby miał faktycznie refluks to by chlustał, czy bardzo ulewał, a tego faktycznie nie robi. Zainteresowała się natomiast moją dietą i "troszkę" ją zawężyła to znaczy oczywiście zero mleka, czasem tylko jogurt naturalny i troszkę twarogu, zero cytrusów, orzechów (a jadłam już niestety itp. No i powiedziała mi coś ciekawego - mianowicie kazała odstawić wszelkie słodycze i cukier w jakiejkolwiek postaci - bo podobno takie maluchy źle sobie radzą z trawieniem cukrów w tym wieku. Więc schudnę na pewno - to dobra wiadomość. Gorsza, że nie mogę słodzić kawy, którą pozwoliła mi w małych ilościach pić. Mały ma jakąś wysypkę, ale teraz trudno powiedzieć czy to jeszce wpływ ogromnej ilości leków, jaką zażył w trakcie choroby, czy faktycznie jakieś alergeny pokarmowe. No teraz trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo na efekty diety eliminacyjnej trzeba dłuuuugo czekać, do paru tygdni nawet niestety... No i mam próbować odciągać trochę mleka przed karmieniem, żeby mały nie był zalewany niejako w trakcie karmienia i nie łykał tyle powietrza. Już próbowałam i wydaje się działać, prawie się nie krztusi. I jeszcze prawdopodobnie czeka nas przetykanie kanalika łzowego, bo żadne kropelki na jego zaropiałe i łzawiące oczka nie pomagają. No, przynnajmniej jąderka są tam gdzie być powinny, więc to z głowy. Pozostaje tylko martwić się o ewentualną stulejkę Fenka- wysłałam zdjęcia. Nic, mój czas się skończył z pokoju dobiera marudzenie brata znudzonego albo umęczonego przez siostry -- A oto moje dzieciaczki czyli "2 + 1" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944 www.bozakobieta.dlaJezusa.pl Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Re: Grudzień 2004 21.01.05, 18:27 Cześć dziewczyny, w końcu znalazłam chwilkę żeby wpaść na forum, urodziłam 21.12.04 córkę Polę, 3000, 54cm, 10 apgar. Cesarke wspominam niezbyt miło miałam zresztą na życzenie znieczulenie zoo, 27 godzin leżałam plackiem w łóżu. ale było minęło. Moja córka dzisiaj kończy miesiąc. Czasami jeszcze chciałabym być w ciąży teraz to dopiero zaczęły się schody, nieprzespane noce i wiecznie wiszące dzieciątko na cycu i to na dodatek na poranionych sutkach efekt pomocy położnych w szpitalu. ( właściwie w ogóle nie pomagały. Pozdrawiam wszytkie mamy i dzieciątka. Mam nadzieje że Pola pozwoli mi częściej wpadać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
makolt Do Fenki i Innych Usypiajacych :) 21.01.05, 19:23 Czy jesli chodzi o usypianie w lozeczku nadal jestes konsekwentna?? Ja staram sie - w dzien sie to udaje - z roznymi efektami - co prawda Kasia usypia w lozeczku( po 15 min. lub po 1,5 godz)ale z jakoscia snu jest roznie - spi pol godz... Dzis zasnela sama ale w wozyku, do ktorego wlozylam Ja zeby zrobic w koncu poranna- poludniowa toaleta - chyba szum wody na nia podzialal... W nocy nie ma raczej mozliwosci zasnac w lozeczku - po cycu jest bardzo senna i w czasie odbijania, albo proby odbijania zasypia...po karmieniu tzymam ja jeszcze jakies 15-20 min - Kasia mocno ulewala... Czy macie jakies wskazowki... pozdrawiam gosia Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Re: Do Fenki 21.01.05, 19:43 fenko, czy mogłabyś jeszcze raz spróbować do mnie wysłać, bo przedtem nie doszło, może teraz na adres gusinka@wp.pl. Dzięki. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Gosi 21.01.05, 22:55 Do wczoraj usypialiśmy dziecko na rękach, wczoraj podjęłam próbę usypiania w łóżeczku. Chyba ze 23 razy udało się - na zasadzie jedzenie-aktywność-spanko, ale Mała zasypiała dopiero za którymś razem. Wieczorem rozkrzyczała się na dobre. Jeżeli chodzi o noce, odbijam Małą po jedzeniu (o ile nie była karmiona na śpiąco) - i taką w błogostanie najedzenia odkładam do łóżeczka - bez ceregieli, bom ledwo przytomna Zasypia od razu sporadycznie coś tam zagada po swojemu - wtedy wystarcza moje "cśiiiiiii". Co do budzenia się na karmienie - niestety ja śpię za mocno i nie słyszę tych pierwszych prób dopominania się o pierś - budzi mnie dopiero, jak się porzadnie rozgada albo niestety rozpłacze. Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, to nie usypiałam jej na siłę w łóżeczku, bo nie miała ochoty na zabawę po jedzeniu - tylko na sen. Wystarczało więc odłożenie do łóżeczka od razu po odbiciu, a jak się wybudzała, to brałam na rece - zasypiała momentalnie znów. I tak kilka razy. Wiem, ze ma się to nijak do tego, aby dziecko zasypiało samo, ale nie mam siły zmuszać jej do tego. To ulewanie u Kasi to chyba efekt porządnego najedzenia się - tak mi się wydaje - ale chyba nie ma w tym nic złego? Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Gosi 21.01.05, 22:59 "Chyba ze 23 razy udało się" - miało być: "2-3 razy" Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna.p Re: do Fenki-prosba 21.01.05, 21:30 czy i ja moge prosic o ksiazke na adres gazetowy? pozdrawiam i dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Szczepienia, wysypki, chustki i inne takie 21.01.05, 23:03 Witam wszystkie mamusie, Czytam, że niektóre z Was już się szykują na wyjścia z kumpelami do pubu itp. Ja w mojej sytuacji póki co tego sobie w ogóle nie wyobrażam. Mam w domu małą terrorystkę, która nie widzi świata poza cyckiem, nie akceptuje swojego łóżeczka i jest bardzo ciekawa świata. Najfajniejsza jest karuzelka z misiami i spacerki po mieszkaniu Z jednej strony cieszę się, że maluszek jest aktywny i uśmiechnięty, a z drugiej jestem bardzo zmęczona i ciągle niewyspana, bowiem moja córeczka nie śpi w ciągu dnia, a w nocy oczywiście często je. Więc ja nie wiem co to są drzemki niemowlaka w ciągu dnia. Dziś mała skończyła 6 tygodni, byliśmy na szczepieniu i na usg bioderek. Nina waży już 5 kg, a wychodząc ze szpitala ważyła 3140 g, więc nie jest źle Po szczepionce maluszek strasznie płacze, serce mi się kraje, przytulam non stop i cierpię razem z nią. Samo ukłucie też strasznie przezyłam, choć bylo tylko jedno, bo wzięliśmy szczepionkę skojarzoną. Jak łagodziłyście bóle maluchów po szczepionkach?? Jeśli chodzi o chustę kangurkę, to chyba coś źle robię, bo jakoś "nie działa". Muszę to ponownie przetestować! Sama natomiast mam od kilku dni krwawienie intensywnością przypominające miesiączkę. Czy to możliwe, aby karmiąc piersią mieć już okres?? Byłam u gina, dał mi leki na zahamowanie krwawienia. jednak nie zamierzam ich brać, bo nie można w czasie karmienia piersią. Lekarz uprzedził co prawda, żebym nie czytała ulotek i że "oficjalnie" są zabronione w czasie laktacji, ale żebym się nie przejmowała i zażywała. Spękałam jednak i nie wezmę, bo się boję o maleństwo. Do mamuś dzieci z wysypką: borykamy się z tym tematem od 3 tygodni. Najpierw krostki pokrywały tylko buźkę, później pojawiły się na szyjce i klatce piersiowej. Dzieciątko widziało już 3 lekarzy i każdy mówił, że nie ma się czym przejmować. Tak naprawdę nie są w stanie stwierdzić czy to alergia (i na co?) czy trądzik czy jeszcze coś innego. Przemywałam te miejsca lekko różowym roztworem nadmanganianu potasu i smaruję bapanthenem. Jest juz lepiej. Kończę i pozdrawiam cieplutko Iwona z Ninką na ramieniu Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Szczepienia, wysypki, chustki i inne takie 22.01.05, 12:40 Witam serdecznie, mój maluszek tez od kilku dni ma wysypke - jest coraz więcej krostek na buzi, a teraz juz na uszkach , za uszkami i na szyjce. Byłam w czwartek u pediatry, kazała odstawić wszelki nabiał i obserwowac co się dzieje... Dziwi mnie to , bo jogurty i ser biały (czasem tez plasterek zółtego)jadłam od początku i nic do tej pory się nie działo. Oprócz zielonkawych kupek czasami, ale to podobno normalne przy karmieniu piersią.. Mnie natomiast zastanawia, czy to nie jest przypadkiem uczulenie na koper włoski, który podaję mu od tygodnia do picia dwa razy dziennie (i sama też piję).Czy słyszałyscie o uczuleniu na koperek?? Byłaby to wielka szkoda, bo bardzo nam obojgu pomaga w problemach żołądkowo - trawiennych... Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Napięcie mięśniowe 21.01.05, 23:08 Hej dziewczyny, Nie odzywałam się prawie wcale na tym forum, bo siedziałam zakopana w fakturach. Ale ponieważ była dzis u mnie pani fizjoterapeutka, postanowiłam zrelacjonować co u nas i Was ostrzec. Ale zacznę od początku. Córcia urodziła sie w drugi dzień świąt, skończy więc w niedzielę 4 tygodnie. Przez pierwsze 3 tyg nie wiedziałam, że mam w domu noworodka. Spała, jadła, kupkała i tak na przemian. Nie musiałam jej usypiać, już przy piersi mała odpływała. W ostatni poniedziałek dziecko sie zepsuło. Od 8:00 rano do 12:00 mała leżała sobie w łóżeczku, stękała, rozglądała się na boki i co godzinę chciała jeść. Pospała ze dwie godziny i znowu kilka godzin bez snu. I tak w kółko, az do dnia dzisiejszego. Na szczęście w nocy spała: 2-3 godz snu, 5-15 min ssania piersi. Muszę wspomnieć o tym, że dziecko dużo stęka od urodzenia, czasem nawet (przy odbijaniu na ramieniu) kracze (dosłownie wydobywa z siebie: kra kra). Zauważyłam, że przy leżeniu na pleckach, jak i na brzuszku przeważnie ma skierowaną główkę na jedną i tą samą stronę. Potrafi także dość wysoko podnieść główkę. Ponieważ w szkole rodzenia fizjoterapeutka mówiła nam, na co zwrócic uwagę już w pierwszych tygodniach życia, zaniepokoiło mnie to, co zauważyłam i umówiłam się na wizytę. I bardzo dobrze zrobiłam. Okazało się, że dziecko ma napięcie mięśniowe, na 7 prób neurologicznych nie przeszła sześciu!!! (Widział ją pediatra, chirurg-ortopeda i położna środowiskowa, każde z nich powiedziało, że dziecko jak najbardziej zdrowe!!!!!!). Już po pierwszym spojrzeniu fizjoteraputka powiedziała, że mała ma ukośne ułożenie główki. Czyli każde z tej trójki powinno to zauważyć. Ponadto córcia od szyji po stópki, jest jakby marmurkowa, ma plamki biało-sine na ciele. Ma bardzo silne nózki, potrafi się niekiedy nimi odepchnąć, rozkopuje sobie kocyk). Pediatra stwierdził, że to, jak i jej stękanie to norma. A okazuje się, że wcale tak nie jest. Wszystkie te objawy związane są z napięciem mięśniowym. Ponadto fizjoteraputka zauwazyła, że córci drgają rączki i nózki (ja na to szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi, bo są te drgania ledwo zauważalne, przynajmniej były dla mnie do tej pory). W związku z tym czeka nas wizyta u neurologa. I co ważne: dopóki ma drgania kończyn nie może być zaszczepiona!!! Podsumowując: moja niespełna czterotygodniowa córeczka zachowuje się jak 3 miesięczne dziecko! Od dziś zaczynamy więc ćwiczyć. Już po jednym ćwiczeniu trwającym bardzo krótko, Klaudia przespała nam 4,5 godz (jej rekord to 5 godz w pierwszym tygodniu życia, ale przeważnie spi max do 3 godz). UWAGA!Bardzo ważne! Dziecko z napięciem mięśniowym musi być zdiagnozowane jak najszybciej. Najlepiej jak zacznie się cwiczyć w pierwszym miesiącu życia, gdyż do 3 miesiąca utrwalają sie wady postawy (nie pamietam dokładnie ale chyba inaczej ta pani to określiła, ale wiadomo o co chodzi) i po trzecim miesiącu trudno jest dziecko wyprowadzić z tego. Dziecko nieleczone bądź zdiagnozowane po 3 miesiącu życia w najłagodniejszym scenariuszu będzie miało dyslekcję, dysgrafię, itp., w najgorszym - porażenie mózgowe. Dlatego jeśli zauważycie u waszych noworodków, że patrzą przeważnie w jedną stronę, mają kłopoty ze snem, dźwigają wysoko główkę (przez pierwsze 2-3 mies dziecko powinno leżąc na brzuszku przenosić głowe z jednego boku na drugi jedynie na nosku), stękają, silnie odpychają się nóżkami to koniecznie idzcie do neurologa, bądź wezwijcie fizjoterapeutę. I tu uwaga. Nie każdy fizjoteraputa jest dobrym fachowcem, gdyz w Polsce fizjoterapeutą może zostać właściwie każdy. Ważne jest aby miał certyfikaty unijne. Ta pani o której piszę zdobywała wiedzę w Niemczech, są to bardzo drogie kursy i nie każdy zdaje egzamin. Dzięki tym kursom jest Certyfikowanym Terapeutą Internationale Vojta Gesellschaft e.V (więcej info na www.vojta.com.pl). Na tej stronie znajdziecie listę rehabilitantów z całej Polski (jest ich niewielu). Mam nadzieję jednak, że Wasze dzieci nie mają napięcia mięśniowego, ale dla własnego spokoju uważam, że warto jest umówić sie na jedną wizytę i upewnić, że tak jest na pewno. Pozdrawiam, Aneta (mama Klaudii) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 13:10 Bardzo ciekawe co napisałaś, bo co niektóre zachowania widzę u mojej córci również. Jest od twojej Klaudi starsza o 1 dzień, a potrafi podnieść główkę (gdy leży na brzuszku) baardzo wysoko i trzymać ją tak nawet 3 minuty. Poza tym była u nas pediatra w czwartek i stwierdziła, że mała tak patrzy i porusza oczkami jakby miała już 2 miesiące a nie 4 tygodnie. Rączki (dłonie) drgają jej czasem (tak ok 10 sekund). Nie spodziewałam się że macieżyństwo będzie wiązało się aż z tyloma zagadkami i że z każdej obserwacji trzeba wyciągać przeróżne wnioski. Zamiast się cieszyć, że dziecko się rozwija i robi postępy, trzeba dopatrywać się jakiś odchyleń. Nie fajnie. Jednak dobrze o tym wiedzieć, bo we wtorek idziemy do neurologa i chce mu wszyściutkie niepewności pozgłaszać. Mała urodziła się ze słbym odruchem chwytnym w dłoniach i miała robione usg główki już w szpitalu. Teraz ściska piąstki mocno, ale te wydarzenie jest głównym powodem dla którech wybieramy się do neurologa. Co do wysypki - jestem przerażona. Jest już od około tygodnia. Takie niby małe krosteczki, taka kaszka, a w dotyku jak bym tarki dotykała. Ma ją na twarzy, torsie, karki i ramionach. Dziś odbieram z apteki maść którą przepisała pediatra, poza tym przemywam nadmanganianem. No i pojawia się już ciemieniucha. Ale łuski ropki są terz na czole i uszkach. Natłuszczam i powoli znika. Problem tylko z tymi na główce, bo mała ma dość długoe włoski i ciężko się do tej ciemieniuchy dostać. No to na razie tyle. Nie zamęczam was więcej. O problemach ze snem może kiedy indziej. Aha, mała ma problem z wypróżnianiem, stęka, sapie, robi się cała czerwona i nic. Dałam jej 2 razy kawałek czopka glicerynowego. Ale pani pediatra powiedziała mi, że to częsty problem noworodków a jego przyczyną jest to że dzieciaczek nie umie jeszcze w pełni obsługiwać swoich zwieraczy. Mam jeszcze prośbę do której kolwiek z mam, która dostała od Fenki "Język niemowląt", aby przesłać mi na adres lipinscy202@tlen.pl, bo nie chcę już zamęczać Fenki. Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 13:31 Anlipko, koniecznie zwróć neurologowi na te objawy uwagę. Jeśli jednak powie, że to nic złego, to zmień neurologa. Jesli mieszkasz w W-wie to mogę dać Ci namiary na lekarza, który jest tez certyfikowanym fizjoterapeutą Vojty. Chciałam Ci wysłac "Język niemowląt", ale cos nie chce sie załącznik dokleić do wiadomości, może ktorejś innej mamie sie to uda. Mam pytanie, co do ciemienichy. Czy smarowałaś córeczce po kąpieli włoski oliwką? Bo moja tez ma długie włoski i jeden pediatra kazał smarowac oliwką a inny nie. Przeważnie więc smarowałam, skóra łuszczy się ale prawie niezauważalnie. Co do krostek, to Klaudia ma parę na buzi i na brzuszku pod pieluszką. Ale ma tak, że dzień, dwa ma krostki i one znikają na jakiś czas, by pojawić sie znowu. Pozdr, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Dziewczyny 22.01.05, 14:54 Anlipko, wydaje mi się, że wysyłałam do Ciebie ksiażkę na zdres gazetowy - zaraz wyślę na ten drugi wskazany przez Ciebie. Co do krostek - u nas są okładnie takie - przy dotyku jak tarka, na początku na prawym policzku, później pojawiły się również na czole, a dziś zauważyłam cos również na lewym policzku. Może to od przytulania do ubrań rodziców? ale wydaje mi się, że nie ma co gdybać - zwłaszcza po tym, co napisała Iwona odnośnie opinii 3 specjalistów. Stawiam na to, ze to przejdzie samo - bez szczególnego diagnozowania, bo mi to wygląda po prostu na efekt przystosowywania się do warunków "pozabrzusznych". Delfinlex - takie uczulenie może sie pojawić właściwie w każdej chwili - nieważne, że jemy coś od poczatku - reakcja może nastąpić z opóźnieniem. Zwłaszcza, że ja naprawdę nie jem absolutnie nic uczlającego - zero nabiału, z owoców - tylko jabłka, bazuję na potrawach macznych - absolutnie bezpiecznych. Nie słyszałam o uczuleniu na koper - herbatkę również pijam - 2-3 x dziennie. Poza estetyką te krostki nie budzą we mnie niepokoju - ale wypróbuję wspomniany nadmanganian potasu. Odnośnie szczepionek - gdzie można znaleźć więcej informacji o tych "skojarzonych"? Czy warto się na nie zdecydować? Znacie ceny? Kupuje się je w aptece? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Dziewczyny 22.01.05, 15:56 Fenko, Możesz wejść na stronkę www.szczepienia.pl. My wybraliśmy właśnie tę skojarzoną, to taki kombajn "wszystko w jednym", dzidziuś jest kłuty tylko raz. Jesli się zdecydujesz na szczepienia w Medicover, to niestety tam się za nie płaci.Zresztą jeśli wybierzesz tę skojarzoną i będziesz chciała zaszczepić w przychodni rejonowej, to też trzeba pokryć koszt szczepionki. Pediatra na wizycie powinien wszystko objaśnić szczegółowo i poinformować o rodzajach szczepionek. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Dziewczyny 22.01.05, 21:44 Z tego co ja wiem, to w Warszawie taka szczepionka - skojarzona - kosztuje około 200 zł. W niektórych przychodniach są "na składzie" i nie trzeba przychodzić ze swoją - musisz się dowiedzieć w swojej przychodni. Osobiście uważam, że warto zainwestowac w taką szczepionkę; po pierwsze obejmuje dodatkowo ochronę przed innymi niż standardowa szczepionka chorobami, a po drugie maluszek jest tylko raz kłuty, a z tego co słyszałam i tak biedactwa bardzo płaczą w trakcie kłucia. Aha, i mój pediatra stwierdził, że nie widzi szczególnej różnicy pomiedzy dziecmi potraktowanymi Elmą (kremem znieczulającym) a tymi bez. Podobno jest to niestety przereklamowane, a skutki sa marne. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna.p Re: jeszcze w sprawie ksiązki 22.01.05, 23:03 Już nie wiem czy mam zamęczac Fenkę i prosić o książkę kolejny raz-bo cos nie przeszło- czy może którąs z Was może mi ją przesłać na adres gazetowy? pozdrawiam i dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: jeszcze w sprawie ksiązki 23.01.05, 14:41 wlasnie wyslalam jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Dziewczyny 23.01.05, 22:14 Fenko, dziękuję ci bardzo. Książkę dostałam i już czytam Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 16:08 Cześć, mam pytanie u jakiego lekarza byłaś? Bo ja tez mam za soba pare wizyty i jak pisałam wczesniej z roznymi diagnozami Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Napięcie mięśniowe - ciemieniucha 23.01.05, 13:18 Smaruję włoski oliwką i czeszę wtedy średnio miękką szczotką dla niemowląt. I powoli wychodzi, a mała lubi jak ją się czesze i zasypia. Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 Re: Napięcie mięśniowe 23.01.05, 22:39 Witam Do tej pory kibicowałam forum "na sucho". Ale po przeczytaniu opisu zachowania Twojej córeczki - znalazłam wiele podobieństw w zachowaniu mojego synka. Zaliczył też już kilka wizyt pediatry i ortopedę. Coś mnie niepokoi w jego zachowaniu - dlatego mam prośbę o namiary na fizjoterapeutę z Warszawy. Pzdr. ela & pawełek ur. 17 XII 2004 W-wa Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 do zolmy, iwony79, delfinlex i elli01 24.01.05, 14:36 Hej dziewczyny, wysłałam Wam namiary na fizjoterapuetkę i neurologa na Wasze prywatne skrzynki. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Napięcie mięśniowe - do Neti! 22.01.05, 16:01 Anetko, Możesz podać mi namiary na lekarza - fizjoterapeutę w W-wie? Będę wdzięczna. Rozumiem, że przyjmuje prywatnie i skierowanie nie jest potrzebne? Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Krostki 22.01.05, 19:19 Na początku - dzięki Fenko - teraz doszło. Mój malutki miał na buzi pełno krostek, lekarka powiedziała, że to trądzik. Smaruję mu buzię bepantenem i krostki prawie wszystkie zniknęły. Zostały dwie i też już znikają. Jak mały miał dwa tygodnie to krostki pewnego dnia pojawiły się na całym ciele.Zauważyliśmy to podczas kąpieli. Strasznie się przeraziłam. Byłam pewna że to uczulenie.Zamartwiałam się co takiego zjadłam, chociaż trzymałam dość rygorystyczną dietę. Okazało się jednak, że mały tak zareagował na zbyt mocna nagrzewanie pokoju podczas kąpieli. Jak zaczęliśmy nagrzewać słabiej wszystko minęło.A ja przy okazji porzuciłam dietę. Jem wszystko oprócz rzeczy smażonych, czuję się o niebo lepiej( strasznie brakowało mi wcześniej czekolady i herbatki z cytrynką), a malutki ma się dobrze. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Napięcie mięśniowe 22.01.05, 21:51 Neti, mam ogromną prośbę. Czy możesz mi dać namiary na lekarza który widział Twojego Maluszka?? (jak wolisz priva - karina_deptula@yahoo.com) U swojego Kacperka obserwuję kilka z zachowań, o których pisałaś (od 3 tygodnia życia wysoko i długo trzyma główkę uniesioną, przekręca ją we wszystkie strony; czasami podczas karmienia sapie i stęka, ale do tej pory kładałam to na karb jego kłopotów brzuszkowo-kolkowych; ma silne nóżki - kopie mnie jak trzymam go na pleckach na moich nogach; czasem ma kłopoty z zasypianiem i spaniem - też często się budzi i najchętniej to spałby przytulony do mnie cały czas - ale może to "tylko" Wielkie Pragnienie Miłości Mamy - i tego Mu nie żałuję; no i w końcu - czasem jego skórka wygląda jak marmurek... Bardzo mnie zaniepokoiło to co napisałaś. Kacperka widziało już dwóch pediatrwó, lekarze w przychodni, położna - i wszyscy są nim zachwyceni, że taki silny i zdrowy chłopak. A ja mam się teraz tym martwić? Będę wdzięczna za pomoc, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Dziewczyny spokojnie! 23.01.05, 11:18 Ja też wczoraj przeczytałam posta Neti i się przeraziłam, wygląda na to, że wiele z nas widzi u swoich dzieciaczków wiele z rzeczy, o których pisała Neti. Ale spokojnie, naprawdę, rozmawiałam wczoraj dłuuuugo z Iwoku przez telefon, ona ma wiele do czynienia ze służbą zdrowia i ... chyba sama powinna coś napisać, co myśli. Ja w każdym bądź razie umawiam się na wizytę u neurologa, bo też się zaniepokoiłam, przynajmiej albo to wykluczymy albo zaczniemy rehabilitację. Dla wszystkich martwiących - na prywatnych jest forum "Rehabilitacja dzieci" tam są doświadczone dziewczyny, tak na wszelki wypadek podaję tą informację. Rozumiem Cię Neti, że się przeraziłaś, że tylu lekarzy nie widziało tych objawów u Twojej córeczki, ale np wczoraj Iwoku powiedziala mi, że czasem naprawdę podczas wizyty u lekarza dziecko czegoś nie pokazuje, czasem jest to po prostu zbyt krótki czas na zauważenie czegoś niepokojącego - dlatego tak ufa się temu, co obserwują rodzice. Iwoku sama mówiła, że podczas niektórych wizyt jej Jasiek ewidentnie nie pokazywał na co go stać ale potem przy rehabilitacji było widać jakieś jego zachowania wymagające korekcji. Więc spokojnie, kto się bardzo martwi, niech idzie po prostu do neurologa a ja mam nadzieję, że i Iwoku się ustosunkuje to posta Neti - z rozwagą i spokojem, o co ją własnie poprosiłam jak znajdzie czas... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku nieprawidłowe napięcie mięśniowe 23.01.05, 16:20 Wygląda na to że zostałam zdemaskowana Dziewczyny, spokojnie! A właściwie chciałoby się napisać bez paniki. To dobrze, że Neti napisała o kłopotach zdrowotnych swojej córeczki, bo obudziła w ten sposób czujność w każdej z nas, zwracając uwagę na to, co może-ale nie musi!-być nieprawidłowością. Każde dzecko jest inne, ma swoje indywidualne tempo rozwoju (o czym jako mama bliźniaków wiem najlepiej). Te objawy z postu Neti, które znajdujecie u swoich maleństw, trzeba ocenić “na żywo”-u jednego dziecka mogą być rzeczywiście wskazaniem do rehabilitacji (co nie musi oznaczać złej prognozy na dalszy rozwój psychomotoryczny), ale u drugiego wariantem szeroko rozumianej normy czy wręcz wskaźnikiem bardzo szybkiego dobrego rozwoju. Jeśli macie wątpliwości, trzeba absolutnie je wyjaśnić, ale nie warto martwić się na zapas. W większości wypadków takie zachowanie maluszków wynikają z ułożenia, jakie dzieci miały w ciasnym brzuchu mamy. Jeśli są one dyskretnie nasilone, to mogą minąć samoistnie w ciągu parunastu tygodni po porodzie. Oczywiście i w tej sytuacji wartość rehabilitacji jest bezdyskusyjna, a im wcześniej tym lepiej. Rzeczywiście z czasem pewne nieprawidłowości bez rehabilitacji się utrwalają ale dotyczy to głębokich zaburzeń neurologicznych, które nie powinny umknąć przeciętnemu pediatrze podczas rutynowego badania. A Neti jest potwierdzeniem starej jak swiat niepodważalnej prawdy: nie ma osoby, która wiedzałaby o swoim dziecku więcej niż jego matka! Na tej niesamowitej intuicji i zdolności obserwacji bazuje pediatra bo niestety nie każdy objaw ma szansę ujawnić się podczas danego spotkania. Neti ma prawo starcić zaufanie do służby zdrowia, skoro zignorowano jej niepokoje. Myślę jednak że jeśli zastanowiłyscie się dobrze przed wyborem lekarza i macie z nim dobry kontakt, nie ma powodu, by tracić poczucie bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Napięcie mięśniowe - rehabilitacja 24.01.05, 16:09 Po konsultacjach z dwoma neurologami (na szczęście rozpoznania i diagnozy u obydwu były takie same) rehabilitujemy naszego Mateuszka. Pierwsze zajęcia wywróciły do góry nogami nasze codzienne czynności przy maluszku, bo począwszy od podnoszenia i kładzenia a skończywszy na noszeniu i kąpaniu - musimy wszystkie czynności wykonywać inaczej i z większa dbałością niż do tej pory, a przede wszystkim dbać o to, żeby go nie podnosić za paszki oraz nosić tak, by nie miał możliwości wyginania się do tyłu. Swoją drogą te metody pielęgnacji i obchodzenia się z dzieckiem są również wspaniałe dla dzieci zupełnie zdrowych i - to nam uświadomił rehabilitant - powinno się tego uczyc na szkołach rodzenia oraz na oddziałach położniczych. Ciężko się jest przestawić, ale uczymy się tych nowych metod pielęgnacji, bo daje to szybkozauważalne efekty. Jeszcze jedno. Neti pisała o rehabilitacji metodą Vojta. Moje dziecko jest będzie rehabilitowane metodą NDT-Bobath. To tak dla porządku, żebyście wiedziały, że nie tylko certyfikat ukończenia kursu Vojta daje gwarancję dobrej rehabilitacji, ale sa także inne metody. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
eniunia Re: Grudzień 2004 23.01.05, 16:23 Jestem i ja. Urodzilam 04.12 w Dzien Gornika - moze to dlatego silny z niego chlopak. 3520 i 58 cm, troche sie nameczylam ale warto bylo. Teraz spi..... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex FAJNY SKLEP Z EKOLOGICZNĄ ŻYWNOŚCIĄ 26.01.05, 13:26 Dziewczyny, udało mi się namierzyć fajny sklepik z eko-jedzonkiem.Jest przy Alei KEN 19 (Warszawa). Mają chlebek razowy z pełnego przemiału (a nie z proszku!!), warzywka z gospodarstw ekologicznych, pasztety z dziczyzny i inne takie, jakie możemy wsuwać, mięska, herbatki wszelakie, ciasteczka z błonnikiem i wogóle jest fajny. Może którejś z Was się to przyda. Polecam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Jak tam Wasze figury?:)) 23.01.05, 19:41 W ciąży przytyłam 17 kg na szczescie głównie w brzuchu.Przed zaisciem wazylam 55 kg, teraz zostało mi jeszcze 6 kg.Nic nie robie narazie zeby to zrzucic ale powoli trzeba zaczac wracac do swoich ciuszków)) A jak u Was? Moze macie jakies zlote metody?? Ja sie nigdy nie odchudzałam wiec trudno mi sobie czegos odmawiac Pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Jak tam Wasze figury?:)) 23.01.05, 19:56 Ja przytyłam tylko 12 kg i w dniu wypisu ze szpitala okazalo sie, ze juz ich nie ma...Od razu zmieściłam się w spodnie sprzed ciąży. Niestety brzuch był z powodu bliźniaków strasznie rozciągnięty- 114 cm w obwodzie, no i bardzo sterczy. Na dodatek rozeszły mi się mięśnie proste brzucha i dopracowałam się całej masy rozstępów oraz przepukliny pępkowej. Uda, biodra- jest OK, ale brzuch - szkoda gadac...Zamierzam cwiczyć- tylko kiedy?? Odpowiedz Link Zgłoś
agulka99 Re: Ile godzin snu? 23.01.05, 20:19 Dziewczyny, Czy jednorozowy sen trwający 5-6 godzin to jest u 2 tygodniowego baby normalne? Czy powinna go budzić jesli tak długo śpi? Jak to było/ jest u Waszych dzieciaczków? Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Ile godzin snu? 23.01.05, 20:22 Myślę, że taki sen jest fajny dla mamy i jej odpoczynku ale bardzo niefajny dla Twojej laktacji, jeśli karmisz piersią. W celu pobudzania laktacji w tych pierwszych tygodniach przerwy między karmieniami w dzień nie powinny być dluższe niż 4 godziny. Więc budź na karmienie! Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Ile godzin snu? 23.01.05, 20:24 mi sie wydaje ze za dlugo, taki maluszek powinien jesc co okolo 3 godziny ,moj Mateo ma 6 tyg. i najdluzsza przerwa to 4,5 godz. w nocy ale tak jest od ok.3 tyg. pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Jak tam Wasze figury?:)) 23.01.05, 21:01 Przez czas ciąży przytyłam 18 kg, zostało mi jeszcze 6 kg do zrzucenia. Na razie nic z tym nie robię, ale jak małe będzie miało 3-4 miesiące to zamierzam zapisać się na jakieś ćwiczonka mam z maluchami. Fajnie byłoby w końcu założyć ciuchy sprzed ciąży. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna.p Re: do Fenki 23.01.05, 21:39 Jeszcze raz...dziekuje za ksiazke - tym razem udalo mi sie odczytac ) Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: nauka poszla w las! 24.01.05, 09:01 Wczoraj byl koszmarny dzien. Mala spala do 13 a pozniej az do 23 tylko pol godz. Byla tak rozdrazniona i wyczerpana ze nie mogla zasnac. Co przysnela to cos ja budzilo-a to kichniecie a to parskniecie....Nosilismy ja na zmiane a ona krzyczala w nieboglosy. W koncu przed 23 zasnela-spala do 5 rano, pozniej jedzonko i spi az do teraz. Szkoda mi jej bylo jak sie meczyla i porzucilam wszystkie "tresury" - chodzilam z nia , przytulalam, dawalam jesc kiedy tylko chciala. Ciesze sie ze od jakiegos czasu spi tylko we wlasnym lozeczku, w moim cos nie ma ochoty-moze za duza przestrzen dla niej. Co do wagi-przytylam w ciazy 11kg a schudlam juz 13 kg ale brzuch ciagle odstaje. Moj maz smieje sie ze rosnie tam braciszek dla Lenki. Kedy spadnie ten brzuch? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jak tam Wasze figury?:)) 24.01.05, 09:48 Ja przytyłam 15 kg, ale mam wrażenie że chyba już większość zrzuciałam - nie wiem, bo nie mam wagi i się jeszcze nie ważyłam. Ale do zdecydowanej większości ubrań sprzed ciąży wróciłam następnego dnia po powrocie ze szpitala. Dwa tygodnie temu kupiłam sobie fajniutkie ciepłe spodnie - na spacerki z maluszkiem - i już od kilku dni noszę je na pasku, bo zaczęły spadać mi z tyłka... :-000 Jutro będę na wizycie kontrolnej u ginekologa, to się zważę i zobaczę jak jest naprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: Jak tam Wasze figury?:)) 24.01.05, 10:23 ja już straciłam wszystko co przytyłam w ciąży a jutro minie 6 tygodni od porodu. Nie robiłam nic, poprostu córcia mi daje w kość... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jak tam Wasze figury?:)) 26.01.05, 14:46 W ciazy przytyłam 11 kg. Dzidzia miala tylko 2,5kg, a zaszłam w ciaze przy swojej rekordowo nieskiej wadze 49 kg. Normalnie zawsze wazyalm ok 53 kg i tyle mam juz od miesiaca. Brzucha troche zostalo, ale generalnie chodze we wszystkich ciuchach sprzed ciazy. A tak sie balam sie ze bedzie gorzej... ) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 co u mnie- pomózcie 24.01.05, 09:11 dziewczyny! moj synek wreszcie poszedl do przedszkola, po miesiacu roznych wstretnych chorobsk, musial pojsc, bo niestety teraz chora jestem ja... wczoraj mialam 39.5 goraczki,telepie mnie. Maz bierze antybiotyk. Po prostu koszmar. Pisze do was oczywiscie w zwiazku z Malenka. ma kolki i Gripe water nie bardzo pomaga. ja nie jem prawie nic. czy przyczyna kolek moze byc nabiał? jesli przestane go jesc, to juz prawie nic mi nie zostanie... doradzcie, bo juz nie wiem, co innego moze powodowac takie kolki. pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: kolka, waga, wstrętne rozstępy... 24.01.05, 09:28 kolki - u nas kilka razy poszedł w ruch esputikon - kropelki (bez recepty, 15,60 PLN u nas w aptece) - podawałam tak jak w szpitalu polecano - dwie kropelki i przystawić do piersi. Ponieważ krople są bardzo gęste (nie należy ich trzymać w lodówce żeby nie zgęstaniały bardziej) opatentowaliśmy sposób: kropimy na mój paluch i dajemy Malutkiej do "oddessania". Potem kupiłam koperek (herbata ziołowa do parzenia) i Hipp ułatwiający trawienie i pije je codziennie mniej po jednym kubanie. Po kilku dniach zaczęło chyba działać (na mnie również, bo odstawiłyśmy esputikon. Taka sytuacja utrzymuje się już prawie tydzień. Ale zanim herbatki zadziałały minęło kilka dni. Nie dopajałam Gaby niczym, tylko pierś. A co do wagi - nie mam w domu więc się niestety nie wiem jak to u mnie wygląda. Ćwiczenia na brzuch w szpitalu lekarz gin polecał zacząć dopiero po 6 tygodniach po wizycie u gin i jego zaleceniach. Na razie walczę z rozstępami - mam "kilka" na biodrach na linii, gdzie obwód brzuszka był największy. Na razie wygląda to niezachęcająco. Smaruję zmienione miejsca 2xdziennie kremem na rozstępy Musteli, masuję pod prysznicem, a właściwie traktuję je szorstką rękawicą. Fakt, że zmiany są bardzo głębokie, może im to jeszcze trochę czasu zajmie... na 12.30 jedziemy z Gabą na pierwszą wizytę u pediatry. Trochę się wystraszyłam postami o wzmożonym napięciu mięśniowym. Po porodzie Gaba była taka silna, że jeszcze na sali porodowej próbowała usiąść (?!), teraz "ogranicza" się podnoszenia główki. No i jakby było mało stresu to spadł śnieg - u nas jest strasznie ślisko, a to moja pierwsza podróż za kierownicą samochodu z Gabą jako pasażerem obok Pozdrawiam, vievioora ************************* zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: ************************* Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: kolka, waga, wstrętne rozstępy... 24.01.05, 10:15 ja też stosują zestaw infacol+ debridat i dopajam kilka razy dziennie herbatką rumiankową lub koperkową hippa, ale moja Ola jest wyłącznie na mleku modyfikowanym (Nutramigen), niestety czasem ataki kolki są tak silne, że i to nie pomaga ( Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 09:35 Powiem szczerze, że u nas Gripe Water kompletnie się nie sprawdziło. Od około 2 tygodni stosuję zestaw Infacol+Debradit i jest nie najgorzej. Czasem małemu dokuczają bóle brzuszka i marudz, ale to nie są klasyczne koszmarne kolki. Dawałam mu też do picia (ale przestałam w związku z podejrzeniem alergii) herbatkę koperkową Hippa (2Xdziennie po 100 ml)i było jeszcze lepiej. A jak mimo to coś się dzieje, to czasem pomaga termofor z ciepłą (z kranu - nie wrzątkiem) wodą, położomy pomiędzy moim a małego brzuszkiem i noszenie jak do odbicia (ja to nazywam - na żabkę )). Mam nadzieję, że coś u Ciebie poskutkuje, pozdrawiam, Karina ps. nie słyszałam o "kolkotwórczych" skłonnościach nabiału Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 09:58 Hmmm dziewczyny ja też nie jem prawie nic ( znaczy głównie wędliny drobiowe, chleb, margaryna bez białka krowiego, na obiadek nóżka z kury... brrrr mam już dość jedzenia tylko w celu przeżycie nie dla przyjemności Dziś wezwałam naszą panią pediatrę domową, muszę z nią pogadać o Samie, bo facet naprawdę cierpi czasem po prostu widać, że go coś boli i już! Tak więc przed nami pediatra, a w zależności od tego co powie okulista, neurolog... ehhhhh, kiedy wyjdziemy na prostą z tym maluchem... zapytam jej o te objawy napięcia mięśniowego i napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: spanie w łóżeczku-jak to robicie?????? 24.01.05, 10:22 Dziewczyny jak Wy to robicie??? ja już jestem u kresu wytrzymałośći, nie dość, że mamy problem kolkowy i mimo specyfików są takie dni, że mała krzyczy prawie cały czas - wczoraj jak zaczęła ok. 19 to usnęła dopiero ok. 3:30, a przed 19 przez cały dzień marudziła i prawie nie spała (( jeśli chodzi o spanie to Ola nie chce spać w łóżeczku, o zasypianiu w nim to wcale nie ma mowy, ale nawet jak już dobrze spi i ją przełożymy do łóżeczka to odrazu się budzi z płaczem. Jedyne miejsce w jakim śpi to taki leżaczek- bujaczek, ale przecież któregoś dnia ten leżaczek ędzie dla niej za mały i co wtedy zrobię? zdradźcie sekret usypiania w łóżeczku... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: spanie w łóżeczku-jak to robicie?????? 24.01.05, 10:27 nie wiem co by tu poradzic bo ja małego odkładam do łózeczka i już... na razie (odpukać) działą! zaczęlam tak robic jak tylko wróciliśmy ze szpitala i mam nadzieje ze kubuś polubił swoje łózeczko! może próbuj jak najczęsciej odkłądać do łózeczka, pośpiewaj, pogłaszcz główkę... na mojego działa taki dzięwk csiiii...przynajmniej na razie powodzenia dorota Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: spanie w łóżeczku-jak to robicie?????? 24.01.05, 11:07 Mysle ze wazne jest w ktorym momencie kladziesz do lozeczka. Ja jakis czas mialam spokoj, Mala zasypiala sama. Wczoraj bylysmy u mojej mamy, ona nie mogla zasnac i tak jak pisalam wyzej miala z tym problem az do 23. Za nic nie mogla sie uspokoic, nawet w lozeczku. W nocy po karmieniu strasznie sie krecila w moim lozku-odlozona do lozeczka od razu zasnela i spala do rana.Juz dosc dlugo spi w lozeczku tak ze ja teraz boje sie brac ja do siebie bo sie odzwyczailam i nie spie juz tak czujnie. Przed chwila znow ja odlozylam do lozeczka i zasnela sama. Z tego co napisane jest w "Jezyku niemowlat" dziecko rozdraznione nie zasnie tak szybko. U takiego malucha jednak ciezko jest wyczuc odpowiedni moment bo przeszkadzaja raczki, ciagle sa w ruchu i maluchowi to przeszkadza, sam nie potrafi nad tym zapanowac-u starszego niemowlaka latwo mozna zauwazyc ze jak jest zadowolony to rytmicznie macha raczkami i nozkami, gdy tylko zaczyna to robic nerwowo znak ze jest zmeczony. Zauwazylam u siebie ze jeszcze niedawno balam sie ja odlozyc do lozeczka w obawie ze zaplacze albo jak juz plakala to nosilam na rekach-raz odlozylam taka placzaca a ona natychmiast zasnela. Robilam blad ze ja nosilam - na rekach tez plakala wiec wcale tego nie potrzebowala. Mam nadzieje ze wczorajszy dzien byl wyjatkiem i ze dzis bedzie latwiej zasypiala. Zauwazylam je ostatnio zasypia o podobnych porach: budzi sie po 8, jest karmiona, przebierana, troche zabawy. Pozniej zasypia ok. 10-11 i spi do ok. 13. Nastepna drzemka ok. 15-16 do 19. Pozniej kapiel, jedzonko i przed 21 staram sie ja usypiac. Ze spaniem w nocy nie ma problemow jak juz zasnie, najdluzej spala 6 i pol godziny bez przerwy. Wtedy i ja budze sie wyspana. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 10:24 hej dziewczynki regularnie czytam wasze posty mój prawie 4 tyg tez miewa napady kolki...na razie raz dałam mu Esputikon chyba pomogło...a tak ja dużo piję herbatek Hippa (koperrkowa i na trawienie) masuje małemu brzuszek i kłade na brzuszku.Najbardziej załamana jestem własną dietą - dosłownie na gotowanego kurczaka to juz patrzeć nie mogę...jem tylko bułeczki, szyneczki, czasami jogurcik i ciasteczko (oczywiście biszkopcik)! wszysko w obawie o kolki małuszka..nawet jabłek nie jem bo mąż powiedział że na własną odpowiedzialność hihih dziewczyny! napiszcie co wy jecie????????????????? dorota Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 10:38 skoro nie Maluszek nie ma skazy białkowej, to może spróbuj np ryż z mlekiem i jabłkiem, cynamonem, serek homogenizowany waniliowy, jabłka, marchewki, soczki z jabłek z marchewką? Też szalałam z dietą do niedawna, ale moja mama słusznie mi uświadomiła, że skoro Gaba nie ma uczulenia, kolki już u nas przechodzą, to powinnam zacząć bardziej racjonalnie się odzywiać, bo niedługo nie będziemy mieć siły ani ja ani Gaba. Poza tym (wiem że wszystkie chcemy wrócić do figury sprzed jak najszybciej), ale jak mamy wykarmić zdrowego MAluszka, jeśli nasza dieta jest tak uboga? Nie mówię tu oczywiście o Mamach, które mają rzeczywiście problemy z alergiami pokarmowymi. Więc zaczęłam powolutku np z serkiem homo, właśnie jem ryż Bakomy na mleku z jabłkiem... Odwagi, ale też i z umiarem ************************* zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: ************************* Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 14:06 taaaa...co my jemy??? wyliczam: sniadanie- chałka z dzemem jablkowym albo bukla z ziarenkami i serkiem, obiad- makaron, ziemniaki, ryz plus brokuly. marchew lub burak. raz ryz zapiekany z serkiem homo i jablkami. to wszystko. czasami ciasto drozdzowe albo szarlotka w ramach rozpusty. tak wyglada moja "dieta" u mnie wczoraj na kolke pomoglo polozenie na brzuszku cieplej, wyprasowanej pieluchy Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: co u mnie- pomózcie 24.01.05, 14:16 Aniu, Po drożdżowej bułce Michas mial kolke... chałki jakos przechodziły. Na szczescie nabiał mogę jesc (w odpowiednich ilosciach) a poza tym, te kanapki z nieszczesnym indykiem/kurą... wiec do mojej diety dochodza jeszcze ptaki gotowane/pieczone - i tyle! Patrząc na Twoje wegetarianskie menu, to moze AŻ tyle!!! A buraczki dopiero wczoraj sie odważyłam zjeść... i chyba jest ok, bo nic sie nie działo (marudzenie i prężenie sie było w normie). Trzymaj sie z tą temperaturą! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Do Fenki 24.01.05, 10:32 Fenko! czy mogłabym jeszcze raz prosić o ksiązkę? przesyłałaś mi juz ale plik ma jakis błąd i nie chce sie otworzyć!!!!!!! adres: dorotkaf@poczta.onet.pl dzięki!dzięki! dorota Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: do roxi hart 24.01.05, 10:49 wyczytałam na "ciąża i poród" Twójpost o cesarce i o tym że 7 tyg po zaczęłaśćwiczyć, ja u mnie jutro minie 6 tyg. myślisz, że i ja już mogę zacząć ćwiczyć?? nie czujesz bólu podczs ćwiczeń?? pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: do roxi hart 24.01.05, 11:09 Nic mnie nie boli. Rana jest juz zupelnie zagojona, lekarz pozwolil na cwiczenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Grudzień 2004 24.01.05, 11:14 hej, Piszę szybciutko jak było u nas. Wczoraj przeżyliśmy pierwszy atak kolki u naszej 6-tyg córeczki. Do tej pory nie podejrzewałam nawet jak głośno i jak długo może płakać (to za mało powiedziane!) małe dziecko. Nie mogłam patrzeć jak się Ninka męczy i postanowiłam przetestować sposób, o którym dotąd tylko czytałam i wydawał mi się troszkę dziwny. A okazało się, że skuteczny, przynajmniej w naszym przypadku. Otóż wzięłam suszarkę i puściłam maleństwu strumień ciepłego powietrza na brzuszek, masując go jednocześnie. No i tak spędziliśmy kilka godzin nosząc mi "susząc" małą z mężem na zmianę. Po tym napadzie okazało się, że dźwięk włączonej zmywarki działa na małą bardzo kojąco i usypiająco Dziecko było tak zmęczone po całej akcji, że teraz wyjątkowo śpi w łóżeczku, o czym przez ostatnie tygodnie nie było mowy. Zaczęłam podawać przed karmieniem infacol, zobaczymy jak będzie. W każdym bądź razie od dzisiaj przestaję się już chwalić, że moje dziecko nie ma kolek i nas ten problem nie dotyczy Co do spania w łóżeczku, to jestem bezsilna, nie wiem co robić. A na stosowanie restrykcyjnych metod jestem za "miękka". Dziecko należy do bardzo aktywnych i nawet jak uda jej się przysnąć na rękach, to po odłożeniu do łóżeczka od razu się budzi i płacze. Chyba za bardzo ją rozpuściłam, bo teraz to ona rządzi mną i przez to poza noszeniem na rączkach i dawaniem cycka nie mogę nic zrobić przez cały dzień. Czy są jakieś metody na wprowadzenie porządku nie polegające na przeczekaniu i pozwoleniu dziecku "się wypłakać"?? W przeciwnym wypadku skończę sterroryzowana przez maluszka i będę ją tak nosiła wiecznie, bo jak nie, to zacznie płakać. Z drugiej strony czy mam jej odmawiać przytulania i bliskości? Przecież to jeszcze bardzo mała dzidzia... Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Grudzień 2004 24.01.05, 17:59 Iwona, skąd znasz mojego synka??? A tak powaznie, to mogłabym się podpisać pod Twoim opisem dzieciątka. Zupełnie jak mój Kacperek (oprócz kolek, które u nas pojawiły się już 3 tygodnie temu) Nie chce spać w ciągu dnia - już od dwóch dni. Zasypia tylko w trakcie karmienia albo picia herbatki, po odłożeniu do wózeczka budzi się, podobnie w łóżeczku. Najchętniej spałby leżąc mi na brzuchu, a mi już wysiada mój chory kręgosłup i zaczęłam się garbić.. (( W nocy do tej pory spał w łóżeczku, po tym jak go tam odkładałam po karmieniach, ale nie zawsze, czasem śpi z nami w łóżku. I wogóle jakoś nie mogę sobie z nim dać rady od wczoraj, tak strasznie ciągle marudzi, a ja już nie wiem co robić... Teraz śpi w wózeczku, więc ja szybciutko próbuje coś napisać, zanim znowu się obudzi... Cały czas mam wrażenie, że nie umiem się nim zająć i dlatego jest nieszczęśliwy, płacze, bo ja go nie rozumiem... Jak mam go nauczyć spać jak jest zmęczony (widzę, bo ziewa), jak sprawić, żeby go nic nie bolało??? POMÓŻCIE chyba mam doła........ Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 24.01.05, 21:18 delfinlex napisała: > I wogóle jakoś nie mogę sobie z nim dać rady od wczoraj, tak strasznie ciągle > marudzi, a ja już nie wiem co robić... > Teraz śpi w wózeczku, więc ja szybciutko próbuje coś napisać, zanim znowu się > obudzi... > > Cały czas mam wrażenie, że nie umiem się nim zająć i dlatego jest > nieszczęśliwy, płacze, bo ja go nie rozumiem... > Jak mam go nauczyć spać jak jest zmęczony (widzę, bo ziewa), jak sprawić, żeby > go nic nie bolało??? > POMÓŻCIE > > chyba mam doła........ Wiesz, mam takie samo wrażenie czasem, że nie potrafię zrozumieć swojego dziecka, nie potrafię przynieść mu ukojenia, babcie czasem szybciej go uspią i nie płacze tak przy nich, jak przy mnie... aż do momentu, kiedy znowu załapujemy z Matim rytm i wszystko już jest ok. Nie martw się, takie odczucia ma czasem każda matka, a tym bardziej matka- debiutantka )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Neurolog, ortopeda, krostki, spanie... Michalka 24.01.05, 11:32 Kochane, Mały daje troche w kosc, ale staramy sie jakos nie wariowac. I tak: pod wpływem Neti zapisalismy sie do neurologa dzieciecego (prywatna rehabilitacja na tarchominie) bo Michałek główke a i owszem wysoko trzyma, i rączki czasami drżą. Jednak nasza pani pediatra powiedziala ze nie ma sie czym martwic. Coz, ja wole chuchac na zimne i w piatek idziemy (dzis konczymy bite 4 tygodnie). Ortopeda - uffff.... wszystko w jak najlepszym porządku. Lekarz chyba zaczarowal nam synka podczas badania, bo nawet nie pisnął przy wyginaniu nóżek i (o dziwo!!!) przy usg... Zuch chłopak z naszego synka! Krostki - są i były od jakis 2 tygodni. Odstawilam nabial - i dalej byly, wiec teraz pije bawarke, jem serki - bo to nie moze byc od jedzenia. Po prostu musza same zniknac - na razie nie panikuję. Jak cos, w trakcie badania przed szczepieniem zapytamy pani doktor co z tym robic, jezeli bedzie sie nasilalo. I spanie.... oj kocha ten mój Maluch spanie z nami... kocha... na nocne spanie kładę go w łózeczku - spi do pierwszego jedzenia (ok 1-2 w nocy). Potem - niestety - i on i ja zasypiamy podczas cyca w naszym łózku. Czasami po odbiciu sie wybudzi, ale włozony do łóżeczka sam nie zasnie! I co tu robic jak spać sie chce? Przytulam, nuce i juz spimy wszyscy. Szczesliwi i zadowoleni. W przypadku marudzenia lub kolki włączamy suszarke (ktora teraz wisi przy lózeczku - a nie w lazience) i mały po kilku minutkach juz jest uciszony szumem. W dzien, stosujemy metode głosniejszą: odkurzacz! Działają cuda! Serio! Polecam. Jeszcze musze poczytac ksiazke Zaklinaczki moze sie czegos naucze i choc spróbuje nauczyc Michalka spac w łóżeczku dłuzej? Tylko niech husband mi ją druknie, bo nie lubie czytac z monitora (taaa... złej baletnicy...)) Waga - hmmm.... przytylam w sumie 12 kilo w ciazy, ale i tak spodnie przedciazowe jeszcze sie na ostatnim guziku nie dopinaja i brzuch sterczy. Ale jak tu trzymac linie, gdy w menu moim sa w większości kanapki z bułki z wędlinką? Powiem tyle, dieta cukrzycowa to pikus przy diecie matek karmiących! Jejku! Wlasnie sobie uswiadomilam ze jestem juz 4 miesiace na diecie !!! Brrrr... Do Vievioory! Aga, ty sama jedziesz do lekarza? Jutro jedziemy do chirurga w związku z wodniakiem jąderka i musze tez sama tam jechac z Małym. I juz pękam! Fotelik musze miec z tylu (poduszki powietrzne) i nie wiem jak sobie poradzic gdy mały bedzie płakał. Mam cichą nadzieje, ze usnie przy szumie silnika... ale kto wie! Opowiedz jak podróż! Czuje, ze zanim ruszymy z garazu, posiedze z Małym przy włączonym silniku i go spróbuje "udusić" i potem dopiero rusze.... Ale moze byc cięzko! Dobra, koncze, bo Michaś zaczyna stękać (powiem neurologowi) a ja jeszcze wykąpać sie miałam. Buziaczki, Martka z Michalkiem ps. czy wy tez mozecie patrzec na swe dziecie godzinami i mówić mu ze jest najsłodszy i najpiekniejszy na swiecie? Ja nie moge oderwac od niego wzroku gdy mam go na rękach. Taki słodziutki jest Synus! Odpowiedz Link Zgłoś
franula temty: waga i dieta 24.01.05, 14:46 Hej Dziewczyny co do wagi przytyłamw ciąży 15 kg (przy wyjściowym 50) i dwa dni po porodzie wazyłam 55, teraz po 7 tygodniach 51. Dopinam się we wszystkie ciuchy sprzed ciąży. tyle że brzuch taki miękki - trzeba mięśnie na nowo wyćwiczyć, na razie tego nie robię. Opieńku może nie odtswiaj nabialu ale czyste mleko tak. u mnie to pomogło chyba że to zwykła zbieżność w czasie. Co do diety: jem pieczywo i jasne i ciemne, do tego wędlina i żółty ser w umiarkowanych ilościach Także biały, wprowadziłam juz tez plesniowe. Na obiad duszony indyk, kurczak lub schab, pulpety z mielonego idyka albo pieczone (indyk kurczak lub schab). W sosie koperkowym albo z marchewką. Z zupe rosół albo krupnik. Z warzyw: zmieniaki, sałata, kapusta pekińska (pochłaniam posolona z oliwą - pycha!). banany i jabłka. Biszkopty deserowe słone krakersy. I moje odkrycie: lody waniliowe Grycana! Próbowałam też ostatnio faworków i galeretek owocowych - jakos przeszło bez echa. Zobaczymy: w planach najbliższych tygodni mam wprowadzenie pomidorów, dżemu śliwkowego, kawy i czekolady. to sa produkty które moga uczulać ale kolek nie powinny spowodować raczej. Kaska zaskoczyla nas totalnie przesypając 7 godzin pod rząd - i też w końcu ja obudzilam na karmienie. Dotychczasowy rekord to bylo 4,5 więc jak się obudzialm po tyvh 7 godzinach to pierwsze co zrobiłam to sparwdziłam czy zdiecko w ogóle oddycha. niestety to był jednorazowy wyczyn dziś marudzila do 3 i budzial się ze 4 razy. Pozdrawiam F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: temty: waga i dieta 24.01.05, 14:58 ale ja nie pije mleka, jem tylko twarożek, czasem żolty ser i bardzo rzadko jogurt. Jestem uczulona na mleko Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: temty: waga i dieta 24.01.05, 15:02 Zapomniałam o jogurtach naturalnych, do picia woda, soki jabłkowe i marchewkowe, herbatka Hipp oraz taka dio zaparzania kperkowo-uminiakowa, zwykła słaba hernata, mieta, woda. Polecam też kaszki dla niemowlat tylko koniecznie ryżowo-mleczne a nie same ryżowe - niedobre. ja sie zadam tą z bananami. drogie to cholerstwo ale tak niewiele mogę... F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: temty: waga i dieta 24.01.05, 18:08 Moja dieta jest też nie za ciekawa, chlebek pełnoziarnisty razowy (z przemiału), masło roślinne, pasztet drobiowy vel pasztem z kaczki vel pasztet z dziczyzny vel wędlina z indyka vel jajko. Bananki, jabłka, dla rozpusty - beziki, biszkopty lub ciasteczka z błonnikiem i jabłkiem, na obiadek czasem kaszka jęczmienna z marchewką (na nic innego jakoś nie mam ochoty albo czasu), a kolacja - coś jak śniadanie. Nie jem żadnego nabiału, nawet jogurtów (mały dostał krostek i odstawiłam kilka dni temu i czekam co się wydarzy), czekolad, orzechów, dżemów (bo owoce mogą uczulać). No i wogóle niewiele jem... A piję soki jabłkowe, herbatki hippa (oprócz koperkowej, bo nie jestem pewna czy Maly od tego nie dostał uczulenia, bo pojawienie się krostek jakoś zbiegło się z chwilą gdy zaczęłam go tym dopajać; narazie wyeliminowałam więc również to - oprócz nabiału), słabą herbatkę Liptona albo smakową (Winter Time) Teekanne. Chcę wyprowadzić Kacperka z krostek, które ma na buzi i zacznę wprowadzać po kolei (jeden na tydzień) różne potencjalnie alergiotwórcze produkty, przecież w końcu muszę zacząć coś jeść. Bo albo padnę albo znienawidzę to co jem teraz. Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Grudzień 2004 24.01.05, 13:52 witajcie, Tadzio na razie śpi, więc mogłam nadrobić zaległości w czytaniu waszych postów jeżeli chodzi o spanie to u mnie bez zmian. Mały za nic nie chce spać w łózeczku! jak go przenoszę już zaśniętego to się od razu budzi. próbowałam też metody zaklinaczki i niestety u nas nie działa. Tadzio nie spał (albo zasypiał na 10 minut i zaraz się budził), byliśmy oboje wykończeni. może jestem mało konsekwentna, bo próbowałam tylko 2 dni, ale na razie postanowiłam odczekać. śpi ładnie tylko na naszym łóżku. w sumie na razie mi to nie przeszkadza, ale nie wiem jak będzie dalej. zdaje sobie sprawe, ze im później tym będzie trudniej no i mam dylemat. Pytanie do mam śpiących w nocy z dziećmi: jak długo zamierzacie spać razem? czy do czasu ustania nocnych karmień? wyznaczyłyście sobie jakiś termin? czy nie obawiacie się później dużych protestów ze strony dzieci? My tak śpimy własciwie od urodzenia, bo nawet w szpiatlu mieliśmy wspólne łózko, i zastanawiam się jak długo to kontynuować. Ponieważ Tadzio w ogóle nie akceptuje łózeczka również w dzień to będe miała chyba większy problem. i jeszcze prośba do Marzek: jakbyś mogła podesłać mi namiary na waszego prywatnego pediatrę na priva. chciałabym mieć tak na wszelki wypadek kontakt do kogoś sensownego. kończę bo mały się wierci pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Problem ze spaniem i ciągłe krwawienia 24.01.05, 16:39 Witajcie mamuśki! U nas była awaria komputera, no i dopiero teraz nadrobiłam czytanie postów. Wczoraj nasz maluszek miał problemy ze spaniem W zasadzie juz od 3 w nocy co najwyżej spał tylko, a raczej drzemał godzinke, a od ok 8 rano wogole nie mogł spać, nawet na spacerku. Efekt - wieczorny rozpaczliwy płacza, aż do 22. Ja też wysiadłam psychicznie i się popłakałam z bezradności, bo już sama nie wiem czy tylko ze zmęczenia płakał, czy może też bolał go brzuszek. Prbowałam uśpić na wszystkie sposoby: w wózku, przytulając, nosząc, na fotelu bujanym, na brzuszku i nic nie pomagało - nawet przystawienie do piersi, bo jak tylko skończył ssać to oczka robiły się duże i zaczynał płakać. Troszkę masowaliśmy brzuszek i suszarka poszła w ruch. w końcu o 22 zasnął przy piersi i tak go zostawiłąm na na moim brzuchu bo baam się poruszyc i obudzić moje zmęczone maleństwo. No i udało się. Potem już tylko budził sie na jedzenie co 3 godz, ale był tak strasznie zmęczony, że zaraz zasypiał i znowu spał. No i tak jest aż do chwili obecnej - boję się, że za bardzo wypocznie w nocy znowu da popalić A teraz jeszce jedna niepokojaca mnie sprawa: jutro mijają 3 tyg od porodu, a ja ciągle krwawię - tak mniej więcej jak w 3 dniu zwykłego okresu, kolor nadal czerwony (położna powiedziała, że gdyby było na brązowo to lepiej?). No i mam iść niby do lekarza, jeśli się nie zmieni do wtorku-środy. Ale ja jakoś nie mam zaufania do lekarza którego nie znam No i dlaczego jeszcze krwawię? Efektem czego to jest? Czy któraś z was miała podobny problem? No i czasem pobolewa mnie brzuch Nie wiem dlaczego tak jest - podobno łożysko było całe, więc skąd te problemy? Kasia P.S. Na stronce Kacperka są nowe zdjęcia Zapraszamy!!! Pozdraiwamy wszystkie umęczone mamuśki i resztę też Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Jeszcze odnośnie wagi i książki 24.01.05, 16:46 Jeśli któraś z was może mi przesłać tą książeczkę to byłoby super Mój adres: kasiasta1979@o2.pl Co do wagi to przytyłam 14kg, brzuszka już nie mam - zostało jakieś 4,5kg do zrzucenia. W 4 dniu po porodzie ubrałąm swoje ciuszki No tylko te bluzki troche przyciasne się zrobiły Ogólnie chyba nie jest źle, zostało tylko po kilka rozstępów na każdym bioderku, no i brzuszek jeszcze miękki. Dziewczyny to w sumie przecież nie jest ważne - najważniejsze, że mamy nasze kochane maleństwa!!! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Waga, spanie w łóżeczku, dieta 24.01.05, 16:06 Przed zajściem w ciążę wazyłam 56 kg, przytyłam na koniec ciąży 15,5 kg. W 9 dobie po porodzie ważyłam się u gina - nadwaga 6 kg. Teraz nie wiem, nie mam wagi, ale mieszczę sie już w dżinsy. Jedyny problem to bluzki, ze względu na pełne piersi nie mieszczę się w większość z nich. Klaudia śpi, gdzie się ją położy: łóżeczko, koszyk wiklinowy na kółkach, wózek, nosidełko, nasze łóżko. Do 7 dnia życia Klaudia spała z nami, potem przeniosłam ją na noc do jej łóżeczka. Jak sie wybudza, to wkładam rękę przez szczebelki, łapię ją za rączkę i tak śpimy (łóżeczko stoi przy naszym łóżku). Tak jak pisałam wczesniej, córcia od tygodnia w ciągu dnia nie za bardzo może spać (chociaż bywają dni kiedy spi cały dzień budząc się na karmienia) i nie ma wiekszeo znaczenia gdzie leży. Najwazniejsze jest to, że nie płacze, potrafi zająć się sama sobą (wg testu, który zrobiłam na podstawie "Języka niemowląt" mam w domu aniołka, ale czekam jeszcze, aż mój mąż zrobi ten test, zobaczymy czy jemu tez tak wyjdzie). Co ja jem. Od początku nabiał (ale bez mleka), w tym serek homogenizowany w dużych ilościach, Belriso waniliowe, jogurty owocowe. Do sosów czy naleśników, zamiast smietany uzywam kefiru (tak kazała połozna środowiskowa). Oczywiście jem wędlinę, ale suchą i kabanosy. Ostatnio zjadłam pasztet kupny i domowy, ale chyba nie był to dobry pomysł, bo mała dostała krostek na całym ciele. Spokojnie jem dżem, pomidory, świeże ogórki, od czasu do czasu banana, dużo jabłek, soczki z marchwi i jabłek. Nawet sałatka warzywna z kukurydzą i groszkiem nie zaszkodziła córeczce. Co do obiadów, to jem gulasz (lekko podsmażam mięso i potem duszę, zagęszczam kefirem), pieczone piersi z kurczaka, pieczoną rybę, naleśniki, zupy, jajko sadzone, buraczki, sałatę z kefirem. Na szczęcie kolek jeszcze nie ma, ale boję sie pomyślec co to będzie jak sie pojawią. No to chyba tyle na razie. Acha, jutro rano idziemy do neurologa, napiszę czego się dowiedziałam. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: dziewczyny pomóżcie 24.01.05, 16:29 hej jeżeli kóraś z was dostała od Fenki "zaklinaczkę" to proszę o przesłanie!!!! ja dostałam ale plik nie otwiera się!!!!! dzięki dzieki adres: dorotkaf@poczta.onet.pl dorota Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Neti :) 24.01.05, 16:37 Anetko, Bardzo dziękuję za namiary. Do neurologa wybieram się 10 lutego, to najbliższy termin. Zdam relację. Pozdrawiam cieplutko, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Do Yvona79 - a propos trądziku niemowlęcego 24.01.05, 17:00 Hej, przepraszam, że nie odpisywałam - byłam z Małą tydzień u Rodziców. Nie mają Internetu, troszkę się ponudziłam, ale też prawie odespałam zaległości. Za to widzę, że tutaj na forum mam zaległości w czytaniu Odnośnie trądziku niemowlęcego: zarówno pediatra w rejonie, jak i dermatolog w LuxMedzie (dr Nieżurawska - bardzo, bardzo dobra) zdiagnozowały trądzik niemowlęcy. Nie są to potowki, ponieważ krostki mają różną wielkość i jednak różnią się od potówek (Mała miała na skroniach i szyjce potówki wczoraj, kiedy Ją trochę przegrzałam w samochodzie w drodze do domu); przypominają ostro zaawansowany trądzik młodzieńczy, krostki są białe z czerwoną otoczką. W pewnym momencie wysychają i to białe w postaci kuleczek po prostu wypada. Alergia pokarmowa też to nie jest, bo od Świąt jestem ciągle na tej samej diecie - wykluczającej alergię. Po tygodniu smarowania buzi lekkim roztworem nadmanganianu na zmianę z białą papką (skladającą się z talku, cynku, gliceryny i chyba jakiejś wody) ostra odmiana wysypki ustąpiła. Teraz Mała ma jeszcze krostki, ale nie takie paskudne, duże i białe jak na początku. Te wielkie robią Jej się sporadycznie, ale szybko znikają po smarowaniu ww. specyfikami. Mnie dr Nieżurawska powiedziała (zresztą to samo, co dwie panie pediatry, u których byłam), że to wina MOICH hormonów, ktore u dziecka buszują jeszcze z okresu ciąży i że samo minie. Oczywiście nie wiadomo kiedy. Wtedy - jak organizm dziecka sobie z tym poradzi. Jeśli u Twojego Skarbka wysypka jest naprawdę paskudna, to polecam dr Nieżurawską. Przepisze Ci pewnie to samo co mnie. Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Do Neti :) 25.01.05, 23:39 No to fajnie Czekam na relację. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Wkońcu ja też jestem grudnióweczka 24.01.05, 17:05 Witam bardzo serdecznie wszystkie mamy i ich pociechy,nie miałam jakoś nigdy natchnienia żeby się odzywać ale od kilku miesięcy byłam na forum "W oczekiwaniu" a teraz jestem tutaj.Mój Jasiu urodził się 23 grudnia,mam jeszcze starszego synka ma 7 lat.Więc pozwole sobie wstąpić do Waszego grona....Czytałam że niektóre dzieciaczki strasznie cierpia z powodu kolki,ja wypróbowałam już herbatke koperkową z hippa,espumisan, ale nam pomogła tylko herbatka Plantex z kopru,jest o niebo lepiej,mały jest juz niestety na mleku modyfikowanym i kolki to po prostu koszmar. Pozdrawiam goraco Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Dieta dla karmiących i nie tylko - może razem? 24.01.05, 17:17 Hej, witam po przerwie Tak mi właśnie wpadło do głowy, że skoro tyle stworzyłyśmy już tutaj na naszym forum dobrych list, rad, wyprawek, to może i udałoby się nam opracowac i mini książkę kucharską dla karmiących mam? Wiem, że nie wszystkie z nas karmią, ale na pewno wszystkie znają jakieś przepisy na proste, lekko strawne potrawy, które nie powinny zaszkodzić Maleństwom. Marzek, zdaje się "popełniła" już jeden przepis, widziałam też jeszcze jeden, ale nie pamiętam, która Grudniówka go zamieściła (mam zaległości w wątkach), więc ja także na dobry początek dodam coś prostego: MEDALIONY ZE SCHABU kilka plastrów schabu bez rozbijania solimy, lekko pieprzymy, oprószamy mąką. Podsmażamy na lekko złoty kolor na mocno rozgrzanej oliwie (żeby sok nie wyciekł i nie były trocinowate), przekładamy do rondelka. Na patelnię nalewamy sporo gorącej, przegotowanej wody, zbieramy "pozostałości" smażenia i tą mieszaniną zalewamy schab w rondelku, tak aby był przykryty płynem. Dorzucamy trochę rozdrobnionej skórki od chleba (dla zagęszczenia sosu, ale niekoniecznie). Dusimy pod przykryciem do miękkości. W wersji dla matek nie muszących uważać na dietę: na pozostałym ze smażenia schabu tłuszczu zrumieniamy cebulkę, zalewamy wrzącą wodą i tą mieszaniną zalewamy schab w rondelku. Doprawiamy czosnkiem (całe ząbki: 1-3 w zależności od upodobania) i kilkoma płatkami ostrej papryki albo niewielką ilością sproszokwanej papryczki chili. Z kaszą jęczmienną (jeśli ktoś lubi kaszę ) i np. gotowaną marchewką - pycha! Aczkolwiek ja ostatnio jestem notorycznie głodna, więc monotonia bądź prostota diety jakoś mi nie przeszkadza - liczy się JEDZENIE )) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 zajęcia w Fundacji "Rodzić po ludzku" 24.01.05, 17:21 Dziewczyny, W najbliższą środę, 26 stycznia, w Fundacji "Rodzić po ludzku" jak zwykle dzień otwarty. Zajęcia, które mogłyby nas zainteresować to: - 11.00 - 12.30 - Pierwsze miesiące życia dziecka - pierwsze problemy. Prowadzi Joanna Lewandowska - lekarka, homeopatka. - 13.00 - 14.30 - Powrót do kondycji fizycznej po porodzie. Prowadzi Beata Rosińska - instruktorka tai-chi. Ciekawe tylko jak to pogodzić z opieką nad maluchami??? Czy któraś z nas okaże się na tyle zorganizowana i przybędzie )? Podrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora do Martoliny i ogólnie wizyta u pediatry 24.01.05, 18:11 Hej Martko! Tak, jechałam sama! Jeżdzenie samochodem jest baardzo fajne, o wiele lepsze niż jeżdzenie wózkiem Gaba spała caluśką drogę, aż czasami głaskałam ją w nosek, żeby zobaczyć, czy wszytko o u niej w porządku. Z tym, że jechała z przodu. Myślę,że skoro Michałek lubi suszarkę i odkurzacz to silnik mu też przypasi. Czy u Ciebie w samochodzie nie można wyłączyć poduszki? Ja jeżdzę właśnie z wyłączoną (w citroenie w "ramie" drzwi od strony pasażera jest zamek na kluczyk do wyłączenia poduszki). Podejrzewam, że u Ciebie też jest jakiś patent na to... Podróż była na tyle udana, że nawet podjechałam na chwilę do pracy Co do samej wizyty u pediatry: dostałyśmy receptę na vitD (od 1 m-ca), skierowanie na USG bioderek i do ortopedy w 6 tygodniu. W tym samym czasie mamy zgłosić się na szczepienia. Z niepkojących faktów - Gaba słabo przybrała na wadze. Powinno być 200 g na tydz, a jest około 110 Będziemy musiały nad tym popracować. Mimo podnoszenia wysoko główki, marmurkowej skórki i naprężania nie mamy wzmożonego napiecia mięśni, ale dla zrównoważenia silnych mięśni plecków do spania (najpierw śpimy na boku potem mamy się przewracać na wznak) pod główkę będziemy podkładać złożoną pieluchę tak aby przycisnąć lekko brodę do klatki. Patent naszego pediatry na odbijanie - klepanie pupie Idę poporacować nad przyrostem wagi u Gabi... ************************* zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: ************************* Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Witam po weekendzie 24.01.05, 18:26 W sobotę udało mi się wyskoczyć z kumpelami na piwko, ale nie było łatwo, miałyśmy wyjść o 19 ale Zuzia trochę marudziła zanim ją uspokoiłam była 21.Kiedy już wyszłam to cały czas myślałam o tym jak mój Kochany radzi sobie z małą.Wróciłam po trzech godzinach cała zestresowana , jak się okazało słusznie. Zuzia płakała przez cały czas, była w między czasie karmiona dwa razy, zupełnie bez sensu bo nakarmiłam ją porządnie przed wyjściem. Trochę mnie to podłamało, bo zdałam sobie sprawę ,że Piotr nie jest tak zaradny w opiece nad małą jak mi się zdawało, nie spędza z nią tyle czasu by znać jej potrzeby.Także następne wyjście nieprędko. Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 24.01.05, 19:07 Sama zaczęłam się martwić po poście napisanym przez neti.Zuzia też ma marmurkową cerę, stęka przy jedzeniu, często się budzi , a położona na brzuszku trzyma glowę na jedną stronę.Anlipa , mam pytanie czy wybierasz się do neurologa? Jeśli tak to może napiszesz do jakiego , bo ja nie mam pojęcia gdzie pójść , a chciałabym dla spokoju się wybrać. Natomiast jeśli chodzi o wagę to Wasze posty wpędzają mnie w kompleksy Ja w ciąży przytyłam 20kg pomimo ,że już przed miałam nadwagę.Od porodu udało mi się zrzucić 15kg co jest sukcesem , ale od dwóch tygodni waga stoi w miejscu i boję się że już tak zostanie.Nie mieszczę się w żadne spodnie sprzed ciąży Z restrykcyjnej diety zrezygnowałam, bo Zuzia i tak miała kolki, a wprowadzenie nowych produktów nic nie zmieniło.Unikam tylko smazonego, owoców cytrusowych i wzdymających warzyw. Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 24.01.05, 19:35 Nie wiem jakie nazwisko ma lekarz neurolog do którego jutro się wybieramy, ale idę do Przychodni Morena na Jaśkowej Dolinie 105, czyli na przeciwko McDonaldsa na Morenie. Dostałam skierowanie w książeczce rum-owskiej od pediatry (wskazanie do wizyty miałam wpisane w książeczce dziecka przy wypisie ze szpitala). Dowiem się też jutro czy jest tam ortopeda dziecięcy, bo też czeka nas wizyta, a ortopeda jest bez skierowania. Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Odnośnie wagi 24.01.05, 19:38 Jutro mija miesiąc od porodu. Na 9 dni przed porodem ważyłam 19 kilo więcej niż przed ciążą. W dniu wyjścia ze szpitala byłam ważona i było już o 12 kilo mniej. Czułam się baaardzo chudo. Od tygodnia chodzę już w większych spodniach sprzed ciąży. Nie wiem ile mi jeszcze zostało, ale ćwiczenia zacznę dopiero jak gin mi powie, że moja pocerowana szyjka jest już zagojona. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: WITAM !!! RAZ JESZCZE :) 24.01.05, 23:48 troche mnie nie bylo a to dlatego ze Bartosz zajmuje sporo czasu a maz wraca zbyt pozno zeby swobodnie sobie posurfowac...co do mojego malenstwa to okazalo sie ze musze go dokarmiac poniewaz jego waga byla zbyt niska a nawet bardzo niska-dodam ze przez 3 tyg osiagnal wage z dnia porodu. po prostu uparlam sie na cycka a moje piersi nie produkowaly tyle pokarmu ile potrzebowal maly.moja mama zauwazyla ze wnuk jest glodny juz w pierwszym tyg.ale ja upieralam sie ze skoro ssie i usypia przy cycu to jest ok. potem po wizycie u pediatry zaczely sie szczegolowe badania zeby wykluczyc jakies choróbsko. okazalo sie ze bartosz jest zdrowy.no i z dnia na dzien dojrzalam do decyzji o butelce (ktora maluch wybral zamiast cyca).jak go wtedy karmilam to ryczalam jak bóbr że moje piersi mu nie starczaja.a synek wchlonal 120 ml i blogo sie usmiechnal...zreszta za kazdym razem jest wniebowziety. co do napiecia miejscowego - ja tez sie przejelam i jutro mam wizyte u specjalisty (ma certyfikat metody Vojty) w szpitalu w Ameryce kolo Olsztynka.zauwazylam podobne objawy wiec dlaczego nie skons. tego z kims znajacym sie na rzeczy? jesli chodzi o wage-przytylam 18 kg a teraz waze 12 kg mniej. jeszcze sporo zostalo-moze niedlugo??? i mam rozstepy-paskudne!!!!! a teraz ide spac-chociaz znajac synka obudzi sie za 5 minut. cale szczescie ze lubi lozeczko pozdrawiam i zycze wszystkiego naj Ania i Bartosz ur.29.12 Odpowiedz Link Zgłoś
bezstress Re: Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 25.01.05, 17:14 No proszę, a ja mieszkam niedaleko tej przychodni- jakieś 200m.Czy też jesteś z Moreny? Dzięki za info, postaram się o skierowanie, jeśli możesz napisz jak minęła wizyta.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Odnośnie wagi i napięcia mięśniowego 25.01.05, 21:41 Nie, jestem z Mokotowa A skierowania nie potrzeba, to jest prywatna przychodnia. Po prostu dzwonisz i umawiasz sie na wizytę. A wizytę opiszę jak tylko mała zaśnie. Ale już teraz powiem, że jestem z niej zadowolona. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Lista nadal się rozrasta :)) 24.01.05, 22:07 1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś 2700/49/10, Emilka 2400/50/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800 2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49 3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655 4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390 5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek 6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791 7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54 8 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004 cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944 9 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338 10 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56 11 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821 12 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5 13 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8 14 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54 15 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50 16 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179 17 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641 18 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56 19 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59 20 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437 21 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51 22 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730 23 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649 24 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57 25 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10 26 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka Patrycja 3500/58 27 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380 28 DELFINLEX-Karina, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10 29 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51 30 MAKOLT- Gosia, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51 31 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka2001, 15.12.2004 cc córka Hania 4550/60 32 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58 33 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10 34 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka Kasia 3600/54 35 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 36 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54 37 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072 38 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54 39 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10 40 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja- 3140/56 41 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004 córka Nina 4100/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639 42 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka Agatka 3600/59/10 43 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55 44 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764 45 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330 46 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 47 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10 48 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51 49 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54 50 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57 51 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57 52 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57 53 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59 54 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10 www.vievioora.com/ 55 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240 republika.pl/kacp_steczen/ 56 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10 Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 Nasze aktualne wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747 Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 10:15 Witajcie, u nas sielanka. Z okazji ukończenia przez Lidkę 1 miesiąca życia zrobiłyśmy sobie prezent w postaci samodzielnego zasypiania w łóżeczku. Od 4 dni córeczka budzi się, je i bawi niemalże jak w zegarku. Budzi mnie dokładnie o godz. 8 rano - a potem dzień przebiega nam tak, jak u Roxi. Roxi - wszystko, co piszesz, to najprawdziwsza prawda. Dziewczyny - to, co najważniejsze dla naszych dzieci to jak najbardziej uregulowany rytm dnia - one uwielbiają tą monotonię, chcą wiedzieć, co się wydarzy. Nam udało się to na 3 dzień: 1 dnia poćwiczyłyśmy z Lidką zasypianie w łóżeczku a nie na rekach czy przy piersi - cały dzień wychodziło nam to całkiem ładnie, ale wieczór upłynął pod znakiem strasznego płaczu. Dałam więc sobie spokój z takimi inwazyjnymi metodami, bo pomyslałam, że dziecko jeszcze za małe. Następnego dnia czasem usypiała przy mnie - jeśli rozdrażniona, a jak widziełam, ze jest bardzo senna, to nie usypiałam jej do końca, tylko odkładałam do łóżeczka - żeby mogła się z otoczeniem. Ale nic na siłę. 3 dnia sama mnie zaskoczyła, bo po porannej toalecie, karmieniu i czasie gapienia się na refleksy świetlne oczka zaczęły się kleić - odłożyłam do łóżeczka i zasnęła. Czasem dziecko po odłożeniu marudzi - ale tak naprawdę to gada sobie próbując swój głos i jednocześnie się tym usypiając, czasem też chce po prostu sprawdzić, czy ktoś przyjdzie - jeśli dziecko jest w łóżeczku spokojne, to wyjdźcie z pokoju (ja często czatowałam tuż za drzwiami) - pozwólcie oswoić się z ciszą i samodzielnym leżeniem w łóżeczku. Od razu dodam, że dLidko wracałam od razu, jak tylko usłyszałam, że wołanie zaczyna przechodzić w mocniejszy krzyk i płacz - aby nie dopuścić do "samonakręcenia się". Czasem pomagało nachylenie się i zaszumienie do ucha, wraz z pogłaskaniem w główkę i mówienie "Kochanie, jestem tutaj" itp., a czasem trzeba było wziąć na ręce - żeby się uspokoiła, a czasem nawet zakołysać. Ale jak tylko się wyciszała - z powotem do łóżeczka. Mała bardzo chętnie patrzy na cienie rzucane na ścianie przez lampkę nocną - widzę, że przyzwyczaiła się do tych kształtów i zapamiętała je - spróbujcie umieścić w zasięgu wzroku dzieci coś, na co będą się mogły patrzec zasypiając i wybudzając się. Wracając jeszcze do rytmu dnia - przedwczoraj udalismy się z wisytą do znajomych i choć spotkanie było bardzo udane, to jednak to był błą. Mała wybiła się ze swojego rytmu, po powrocie do domu przez 2-3 godziny nie udawało się nam jej wyciszyć - jeszcze nie czas na takie wydarzenia. Teraz najważniejsza jest regularność, o którą wcale nie tak łatwo, bo przecież są różne sprawy, które trzeba pozałatwiać - lekarz itp. cdn Tufinko, Dorotko - zaraz wyślę książkę raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 11:09 Co do wagi - czytając o Waszych wynikach chyba powinnam zaklepać sobie pierwsze miejsce w kwestii przybierania kilogramów w ciąży (bo to przecież nie jest klasyczne tycie). Napiszę tylko, że ponad 20 w stosunku do mojej właściwej wagi. O dziwo nie musiałam nosić rozmiaru XL, bo ta "nadwaga" była efektem zatrzymywania wody w organizmie, zwłaszcza, że od 28 t.c. byłam na diecie cukrzycowej z racji nietolerancji glukozy - a kilogramów i tam przybywało mi bez opamiętania. Postanowiłam więc się tym nie przejmować, przyjmując słuszne jak się okazuje przekonanie, że po porodzie samo ze mnie zejdzie. Już chodzę w ubraniach sprzed ciąży, zostało mi troszkę na brzuchu - ale już niedługo wyciągnę ławeczkę do ćwiczeń i zacznę chodzić na basen. Będzie dobrze tym bardziej, że o dziwo nie ma żadnych rozstępów na brzuchu - z piersiami nie jest już tak fajnie, ale tym się dopiero można zająć po zakończeniu karmienia, prawda? Do Opieńka. Aniu - ja do bólu brzuszka z powodu kolki/gazów podeszłam kompleksowo: - jeśli chodzi o dietę, to pieczywo ciemne zamieniłam białym niestety - doczytałam, że ciemne może powodować wzdęcia. Odstawiłam nabiał, ale zacznę do niego wracać, bo bez mleka i serków ciężko mi żyć. Żywiłam się gotowanym kurczakiem i potrawkami, potrawami mącznymi - pyzy, kopytka, kluski śląskie, z warzyw buraczki i marchewka, barszczyk, owoce - jabłka i banany. Polecam wafle ryżowe i chrupki kukurydziane jako przekąskę. Franulo, zgadzam się - kaszki są super, zwłaszcza, gdy chce się szybko zjeść coś pożywnego. Piłam herbatkę z kopru - ale nie wierzę w jej dobroczynne działanie. Gripe Water powodowała megaulewanie! - infacol zadziałał w 100% po 3 dniach stosowania - nie podawałam zgodnie z ulotką przed każdym karmieniem, a tylko 203 razy dziennie, - ćwiczenia "nóżki do brzuszka" - nie sposób ich przecenić!!!!!!!!!!!!!!!!!! Suszarki też używaliśmy na początku, szukając "złotego środka" - rzeczywiście sprawdza sie, przynosi dziecku wyraźną ulgę - ale chyba tylko doraźnie. Sporo osób używa jej jako usypiacza Pamiętajcie o okrywaniu skóry dziecka pieluszką, aby ochronić przed bardzo łatwym poparzeniem! Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Fenki 25.01.05, 12:16 Anetko, Nie wiem jak Ty to robisz, ale jestem pełna podziwu. Sielankowy przebieg ciąży, szybki i łatwy poród, no i teraz radzisz sobie doskonale z dzieciaczkiem. Wiem, że muszę zmienić rytm dnia mojego dziecka na ustabilizowany i przewidywalny, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. W dodatku od 2 dni walczymy z kolką Buziaki Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Yvony 25.01.05, 17:42 Wiesz, ja sama jestem mocno zdziwiona, że to wszystko jakoś tak samo wychodzi - może po prostu nic na siłę? Na wszystko przyjdzie czas. Przed chwilą wyszłam na palcach z pokoju i tuż za drzwiami znów podskoczyłam z radości, że "O kurcze, znów mi/jej/nam się udało" - bo jakoś nadal nie uznaję za pewnik tego, że Mała będzie tak ładnie zasypiać. Gdybym tak mogła wziąć ze 2-3 dni wolnego od domu, to przyjechałabym o Ciebie - kto wie, może z Twoją córeczką też by mi się udało... Ale myślę sobie, że poradzisz sobie jeszcze lepiej ode mnie! Co do rytmu - wydaje mi sie, że podstawa to dziecko wyspane i najedzone - dopiero wtedy można zacząć cokolwiek regulować. Kolki - wydaje mi się, że wiele osób diagnozuje je trochę na wyrost, ze jeśli dziecko płacze wieczorami to to już są kolki. Tymczasem te najprawdziwsze kolki nie są aż tak częste, jakby to sugerowali producenci stosownych specyfików. Ja też się dałam nabrać - teraz np. przypominam sobie, ze Lidka nie miała nagłego, gwałtownego początku płaczu - tylko się stopniowo rozkręcała, nie płakała bvez przerwy kilku godzin itp. Owszem, miała napięty i twardy brzuszek - ale to efekt gazów, które są niczym w porównaniu z prawdziwą kolką. Na szczęście na gazy Infacol równiez działa, tak jak ćwiczenia nóżki-brzuszek. Spróbuj, może zadziała? Całuski, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak FENKO :))) 26.01.05, 11:13 A może to Ty będziesz naszą zaklinaczką dzieci...? Co powiesz na tournee po Polsce? Pozdrowionka serdeczniaste i wyrazy podziwu )) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Aguszak 26.01.05, 13:41 Aguś, gdybym tylko miała taki dar... - to bez chwili zastanowienia. Bardzo łatwo i lekko pisze mi się o tym wszystkim - a przecież wszystkie doskonale wiemy, ze zajmowanie się naszymi dziećmi to przyjemność, ale i ciężka harówka... Dopiero teraz uświadamiam sobie, że bycie Matką to jeden z najtrudniejszych zawodów świata, na dodatek tak często niedoceniany. Buziaczki! Ps. Mateuszek - ślicznosci Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Rytm dnia, sposoby na kolki, figura itp. 25.01.05, 12:53 kolki- cd; bylismy dzisiaj u naszej pani homeopatki i przepisala nam czopki. Nazywaja sie Spascupreel S firmy Heel. Zobaczymy jak sie sprawdza, dam znac. jeśli idzie o figurę- nie narzekam. Spodnie sprzed ciąży leżą głęboko w szafie, żeby się nie stresować Koszmarem jest dla mnie cellulit. Poza tym okropnie mi przytyły uda.i tyłek( Jak tylko wyzdrowieje, zaczynam uskuteczniać marszobiegi z wózkiem i basen- codziennie po godzinie. Dobrze, że mam blisko, to jak się zmobilizuję, przed 8 się wyrobię. Na razie masaże pod prysznicem i specyfki antycellulitowe Vichy poszły w ruch. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asumpta_77 do Fenki 25.01.05, 15:17 Czesc! jestem pelan podziwu ze udalo Ci sie wprowadzic rytm dnia moja mala ma 3,5 tygodnia tez probuje tylko mam pewien problem Mala budzi sie o 8 rano i jest karmiona , siedzi przy cycusiu ze 40 minut jak nic, potem zabawa, lezy sobie i oglada, jak widze pierwsze oznaki zmeczenia (ziewanie) to biore ja do lozeczka (oczywiscie ryczy w nieboglosy bo do tej pory dostawala cycusia i tak sobie usypiala, i tutaj mam problem poniewaz ona okolo 10 zaczyna by senna i chce cycusia, niby dopiero 2 godziny minely ale zanim ja uspie ( a sa to tylko krotkie drzemiki bo sie szybko wybudza i placze) to mijaja prawie 2,5 godziny. I co ja mam zrobic usypiac dalej czy wziac do cyca. Jak ja wezme to mala wygra. buuuu nie wiem co robic Napisz jak wyglada twoj rytm dnia kiedy masz karmienie zabawe i spanie i czy dziecko bardzo plakalo jak zasypialo bo moja ryczy strasznie ze zal sciska choc jest strasznie spaica Ale sie upisalam Pozdrowienia Asumpta Ps jak narazie moja nauka poszla w las dzis znowu zasypiala przy cycusiu a mam starsza 3 letnia strasznie zazdrosna coreczke Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: do Asumpty 25.01.05, 18:12 "jestem pelan podziwu ze udalo Ci sie wprowadzic rytm dnia" - wiesz, to nie działa jeszcze na 100% - np. teraz chodze co kilka minut do Małej, bo sie wybudza... ale ćwiczenie czyni mistrza, a i moim nogom dobrze to robi "okolo 10 zaczyna by senna i chce cycusia, niby dopiero 2 godziny minely ale zanim ja uspie ( a sa to tylko krotkie drzemiki bo sie szybko wybudza i placze) to mijaja prawie 2,5 godziny. I co ja mam zrobic usypiac dalej czy wziac do cyca. Jak ja wezme to mala wygra. buuuu nie wiem co robic" Ja bym pokarmiła, bo Mała rzeczywiście zgłodniała przez ten czas. Ale "tylko" pokarmiła - a z chwilą najedzenia odłożyła do łóżeczka. Nie trzymam się sztywno godzin karmienia, bo uważam, ze dziecko to nie automat - moze zgłodnieć całkiem niespodziewanie, lub moze być - jak ja to nazywam - "niedojedzone" po ostatnim posiłku. Nie można tylko pozwolić, aby dziecko regularnie zasypiało przy piersi, jeśli zdarzy się to sporadycznie, to nie ma sprawy. Nie ma sensu usypiać głodnego dziecka, bo zaraz i tak się wybudzi. A odnośnie wybudzania - dzieci zasypiają inaczej niż dorośli (a zwłaszcza młode matki - ja zasypiam zanim na dobre się położę ) Dzieci kilkakrotnie przechodzą z jednej fazy snu w drugą - i z powrotem, czyli zasypiają i wybudzają się - jest to jak najbardziej naturalne. U nas zdarzało się i 7 takich cykli, ale zwykle są przynajmniej 3-4 zasniecia i wybudzenia, przy czym staram się tylko słuchać z drugiegi pokoju poszczególnych faz, a interweniuję, gdy zaczyna być niebezpiecznie głośno/krzykliwie. Na "łkanie jak kotek" juz się nie nabieram, ale przyznaję, że takie dzieci to nieźli aktorzy!! Co do rytmu - Mała budzi się przed 8, gada sobie i się przeciąga - bardzo byłam zdziwiona nkilka dni temu, ze budzi się bez płaczu. Dokładnie o 8 zarządza mi pobudkę - przewijam i karmię - tak ok 20 minut (jeszcze tydzień temu najadała się(?) w 5 minut). Po karmieniu zawsze sprawdzam, czy dziecko ma ochotę na zabawę czy na sen - poznaję to po oczach, ziewaniu, ogólnej ruchliwości dziecka. Bo to wcale nie prawda, że dzieci po jedzeniu zawsze chcą się bawić - czasem chcą spać i trzeba im na to pozwolić. U nas jest "karmienie-zabawa-sen" albo "karmienie - sen - zabawa". Czasem dziecko płakało całkiem porządnie (mówię o zeszłym tygodniu) - natomiast moja rola polegała na tym, aby je uspokoić i odłożyć, choć przyznaję, ze pokusa dłuuuugiego przytulania była bardzo kusząca i trudna do opanowania, jak również przekonanie, że dziecko musi być przy moim boku, aby było mu dobrze. To nie do końca tak - trzeba pozwolić się dziecku usamodzielnić. Sobie również Roxi napisała, że za którymś razem okazało się, że nosiła płaczące dziecko, a jak odłożyła - zasnęło od razu. Coś w tym jest! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asumpta_77 Re: do Fenki 26.01.05, 14:22 witaj dzieki za rady. Bede cierpliwa choc serce mi peka jak ona wrzeszczy. A jeszcze mialam zapytac: czy zawijasz raczki kocykiem do spania? Pozdrowienia asumpta Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: do Asumpty 26.01.05, 15:06 Jak wrzeszczy, to uspokajaj. Bo dziecko nie jest w stanie samo się uspokoić - może zaśnie z wyczerpania, ale przecież nie o to chodzi. Uspokoić - i odłożyć. Choćby 20 razy. Naprawdę. To działa. Mała śpi w rożku, prawie już się w nim nie mieści, więc rączek nie zawijam (wcześniej też nie zawijałam). Lada moment przerzucimy się na śpiworek, więc chyba tym bardziej nie będę zawijać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Szmer w klatce piersiowej 25.01.05, 16:43 kilka dni temu bylismy na kontroli u pediatry w zwiazku z wcześniejszą złą morfoligią,tym razem lekarka wysłuchała jakiś szmer koło serduszka i oczywiście tak mnie nastraszyła że nie wie co to może być,trzeba jechać do kardiologa i zrobic USG,troche się podirytowałam bo od razu wcisnęła mi w ręke wizytówke prywatnego lekarza który się tym zajmuje i oznajmiła mi że na kase chorych trzeba czekać ok 3 miesiecy,a prywatnie to od razu i to niby bardzo dobry lekarz i trzeba jak najszybciej to zbadać.Podobno u takich maluchów zdarzają się takie szmery,które potem przechodzą dodam że jak Jasiu miał żółtaczkę i leżeliśmy w szpiatli tydzień czasu(wtedy Jasiu miał ponad 2 tyg.) to codziennie na wizycie orydynator badała małego i nic nie mówiła mi o żadnych szmerach,do lekarza idziemy dopiero za tydzień ale do tego czasu to poprostu wychodze z siebie że mogło by być cos z serduszkiem Jasia.Może któraś mama spotkała sie z czymś takim..? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Szmer w klatce piersiowej 26.01.05, 11:22 U mojego Mateusza przy wypisie ze szpitala było coś tam słychać w serduszku, ale pediatra, która tam się nim zajmowała, powiedziała, żeby się tym zbytnio nie przejmować, bo do ok. 4 roku życia te szmery zanikają, bo wszystkie "otworki" w sercu się podomykają. Jedyne co mi zaleciała to obserwacja, czyli co jakiś czas wizyty u kardiologa, a na bieżąco, żeby słuchał pediatra prowadzący. Tak też robimy i te szmery raz słychać, a raz nie. Nie zamartwiaj się na zapas, choć wiem, że łatwo jest to pisać, a trudniej się zastosować do rad. Wszystko będzie dobrze u naszych maluszków. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Szmer w klatce piersiowej-do aguszak 26.01.05, 12:21 Niedługo idziemy do kardiologa także sie okaże czy coś jest nie wporządku,ale bardzo dziękuje za tych pare słów poczułam sie troche rażniej i mysle że będzie wszystko wporządku.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoje Smyki,mój starszy synek też ma na imię Mateusz..... Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Pragnę dołączyć 25.01.05, 12:26 Witajcie dziewczyny, dopiero teraz trafiłam na wasz wątek i ochoczo dołączam się do grudniowych mam. Natalka urodziła się przez cc 30 listopada, ale to grudzień był jej miesiącem. Córeczka ważyła 4140g mierzyła 59cm, a cięcie wykonane było 10 dni przed terminem. Moja malutka ma torbiel na jajniczku, ale w niczym jej to nie przeszkadza; je i rośnie zdrowo. Obecnie waży 5400g, a właśnie dziś kończy 8 tygodni. Jest moim długo wyczekiwanym najdroższym skarbem we wszechświecie. Pozdrowienia dla grudniowych mam i ich maluszków! Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Pragnę dołączyć 26.01.05, 00:09 Witamy Mamę Nati Pytaj i doradzaj. Większość z nas urodziła po Tobie, więc masz większe doświadczenie i wiedzę od nas. Posmyraj Natalkę w stópkę ode mnie Pozdrawiam, Aneta (Mama Klaudii) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:05 dzieci mają instynkt, który każe im przestać jeść, gdy nie czują już głodu. Więc teoretycznie nie można. Praktycznie, karmiąc butelką, można podobno przekarmić, jeśli wpycha się jedzenie, albo robi "treściwsze" dając mniej wody, więcej proszku. cyckiem się przekarmic nie da. To tyle wyczytałam w mądrych ksiązkach. Moim zdaniem, gdy dziecko się naje, przestaje ssać i nie da się go przekarmić, ale ja mam doświadczenie tylko z cyckiem, nigdy nie dawałam butli Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:06 Przy karmieniu piersią to dużo mniej prawdopodobne niż przy butelce- ale niestety możliwe.Chodzi o te sytuacje, gdy pierś traktuje się jako lek na całe zło, podaje ją dziecku częściej niż rzeczywiście jest głodne,nie rozumiejac prawdziwych przyczyn płaczu (nuda, niewygoda, itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:15 Wysłałam a nie napisałam czemu takie pytanie(młody mnie zawołał)) Bylismy wczoraj u pediatry na szczepionce na żołtaczkę,Mateo właśnie stukneło 6 tyg. i został zważony. Waży 5070,nie było by to dziwne,ale urodził sie 2900 a wypisany w trzeciej dobie 2725,czyli przybrał 2345!!!!!-prawie tyle co wazył!! Pani dr mówi że ok,ale smiała sie kto gobedzie nosił za jakis czas?) Karmię piersia na żadanie,ale nie na siłę. Jak przybieraja Wasz Maluszki? Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 15:43 Hej, Moja mała była ważona na piątkowej wizycie, miała dokładnie 6 tygodni i od wyjścia ze szpitala przybrała na wadze 1800,waży 5 kg. Myślałam, że to dużo, ale widzę, że Twój maluszek ma jeszcze wiekszy apetyt ) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Czy można przekarmić? 25.01.05, 18:19 Jeśli dziecko jest karmione piersią, to przekarmienie moze nastąpić w przypadku opisanym przez Iwoku. Nie można się narzucać z piersią na każde otwarcie ust malucha - a przyznam, ze w 1 miesiącu mi się to zdarzało, bo nie potrafiłam prawidłowo odczytać tego, czego się dziecko domagało. Co do przybierania na wadze - Lidka urodziła się z wagą 2900, teraz na oko waży ponad 4,5 kg, a myślę, że za tydzień czyli po 6 t.ż. będzie ponad 5 kg - i jest to ostatnia rzecz, która mogłaby mnie zmartwić. Dzieci teraz gromadzą kilogramy, podbródki i oponki na udach, aby było co spalać, jak się staną ruchliwsze. Krótko mówiąc - jeśli dziecko nie wisi non-stop przy piersi, to naprawdę nie ma czym się gnębić. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Czy można przekarmić? 26.01.05, 13:22 Dziewczyny, nie martwmy się wagami naszych maluszków - a w zasadzie ich ewentualną "nadwagą" - bo przecież u takich szkrabów nie można o takiej wogóle mówić. Cieszmy się, że rosną i pryzbzwaj na wadye, bo to świadczy: 1. o tym, że mamy wzorcowy pokarm (ewentualnie idealnie dobieramy pokarm sztuczny z buteluni) 2. że Maluszki są zdrwowiutkie a przecież to jest najważniejsze, prawda? Mój skarbek ważył przy wyjściu ze szpitala 3020 (3200 urodzeniowa), w dniu swoich "3- tygodniowych urodzin" już 3900, a 9 dni później 4.400. Dzisiaj jesteśmy na szczepieniu, więc zobaczymy ile waży (wczoraj skończył 6 tygodni) - ja obstawiam 5kg ). I to jest moje największe szczęście ))) Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
fenka O "Jezyku niemowląt" 25.01.05, 18:34 Książkę przejrzałam, mój dystans nadal się utrzymuje, wielką fanką T.Hogg raczej nie zostanę, niektóre jej pomysły są warte wypróbowania, niektóre - mocno dyskusyjne - to już kwestia naszych osobistych wyborów. Bardzo mnie jednak cieszy, że książka ta jest tak popularna, ponieważ rodzice szukając sposobów na usypianie i zajmowanie się dziećmi przeczytają przy okazji, że dziecko trzeba szanować, że należy w nim widzieć drugą (co prawda niesamodzielną - ale tylko przez jakiś czas) osobę, że należy się do dziecka odzywać w sposób łagodny i z szacunkiem, że dzieckiem należy zajmować się "na spokojnie", bez pośpiechu, że jak jest czas zabawy z dzieckiem, to należy mu poświęcić 100% uwagi, bez zerkania w telewizor... Banalne, prawda? Cieszy mnie, że ludzie czytają tą ksiażkę, bo wiem, że wielu rodziców nie odnosi się do swoich dzieci we właściwy sposób tylko dlatego (a może aż), że nie zdają sobie z tego sprawy, za to działają impulsywnie, nieprzemyślanie, nerwowo. Jeśli ktoś jeszcze chciałby wersję elektroniczną, to proszę dać znać Odpowiedz Link Zgłoś
kulka28 Re: O "Jezyku niemowląt" 26.01.05, 10:21 Choć też jestem "grudniówką" - synek Alek ur. 9.12 (3040, 54cm) przez cc w Krakowie - nie ujawniałam sie dotąd, ale pilnie śledziłam to forum Im więcej jednak pojawia się tutaj komentarzy do "Języka niemowląt" tym bardziej chciałabym przejrzeć tą książkę. Fenko, czy mogłabyś przesłać mi wersję elektroniczną na adres gazetowy?? Zastanawiam się mianowicie jak u niemowlęcia, które je co 3-4 godziny może zadziałać system karmienie-aktywność-spanie. Przecież dziecko, które po karmieniu będzie aktywne zgłodnieje zanim zaśnie, wtedy znowu jest karmione i w efekcie zasypia przy piersi. Przynajmniej moje dotychczasowe doświadczenia na to wskazują. Marzek, czy mogłabym prosić cię o przesłanie namiarów do tego dobrego neurologo, o którym kiedyś pisałaś na mój adres gazetowy? Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Kulki28 26.01.05, 13:21 Witaj Asiu, ksiażkę zaraz Ci wyślę - dowiesz się, że w przypadku naszych małych jeszcze dzieci ta cała aktywność trwa 10-20 minut U nas wyglada to tak, że przewijam Lidkę o 8 rano, potem karmionko ok. 20 minut. Następnie kładę ją w naszym łóżku na poduszce, tak aby leżała sobie pod odpowiednim kątem - dzieki temu może z jednej strony gapić się na swoją ukochaną lampę halogenową, a z drugiej strony jest swiatło z okna przysłoniętego zasłoną w ten sposób, aby tworzyła się długa, pionowa linia kontrastu światła i ciemnej tkaniny. Po ok. 15 minutach Mała jest wyczerpana tą zabawą Od razu dodam, że czasem po odłozeniu do łóżeczka jeszcze marudzi, pomiałkuje, popłakuje: "czuję się taka samoootnaa" - bo dzieci nie zasypiają za pierwszym razem (ani za drugim, ani za trzecim...). Czasem budzi się np. po godzinie wyraźnie chcąc jeść - wtedy oczywiście daję jej pierś - i znowu kimanko. A czasem śpi 2-3 godziny, czasem tylko wybudzając się - potrafi po swojemu zawołać, aby ktoś przyszedł zobaczyć, jak ładnie śpi Trzeba silnym być, żeby się nie poddać... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: O "Jezyku niemowląt"-krytycznie! 26.01.05, 16:10 Moje doswiadczenia z zasadami z tej ksiazki sa koszmarne! Przez 2 dni staralam sie wprowadzic tzw. latwy plan. I dopiero wtedy poznalam co to znaczy placz i rozpacz dziecka. I moja tez. Do tej pory, przez miesiac zycia moja Emilka prawie wcale nie plakala. Czasem kwilila, jak ja cos bolalo, ale szybko umialam ja utulic. Oczywiscie robilam najwiekszy z mozliwych bledow, bo pozwalalam jej zasypiac przy cycku. Coz z tego, skoro moje dziecko bylo wesolutkie, ciagle sie usmiechalo, ladnie spalo i prawie wcale nie plakalo. I tak sobie mysle, ze trzeba raczej obserwowac wlasnego szkraba, a nie stosowac sie do ksiazkowych madrosci jakis poloznych... Jestem rozzalona i zla na siebie sama, ze dalam sie wpuscic w maliny (autorce!) i zaczelam stosowac jej zasady (dot. karmienia i sekwencji: sen, jedzenie, aktywnosc). Zafundowalam w ten sposob sobie i malutkiej niepotrzebne 2 dni stresu i morze lez. Do tej pory nawet nie wiedzialam, ze moja mala potrafi tak rozpaczliwie i dlugo plakac... Oj, glupia jestem i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 Re: O "Jezyku niemowląt" 27.01.05, 21:56 Witam Mam goracą prośbę o przesłanie mi książki ella01@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Do Neti 25.01.05, 22:53 Napisz koniecznieJestem bardzo ciekawa,jakie wrażenie zrobiła dr Banaszek Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Do Neti 26.01.05, 00:00 No to jestem wreszcie przy kompie. Jak juz pisałam wczesniej miałam na dzis umowioną wizytę u pani neurolog. Oboje z mężem jesteśmy zadowoleni z tej wizyty, pani doktor zrobiła na nas jaknajbardziej dobre wrażenie, spokojnie i rzeczowo tłumaczyła nam co własnie robi z córeczką i co z tego wynika. Owszem badania nie są miłe dla oka rodzica, każdy rodzic widząc te badania najchętniej pobiłby lekarza, ale poniewaz kilku moich znajomych było juz u neurologa (każdy u innego) to mnie ostrzegli, więc przyjmowałam je nawet ze spokojem. Klaudia troszke popłakała, ale to nie był raczej płacz wynikający z bólu. W każdym razie nie pokazała pani doktor na co stać jej gardziołko. Badanie neurologiczne stwierdziło drżenie kończyn dolnych i górnych, tendencję do prężenia nóżek i odginania główki, asymetrie prawowklęsłą. Jeśli dobrze zrozumiałam, to przez tę asymetrię, córcia ma juz początki wady postawy (nota bene ta asymetria powstała dlatego, że Kaludia będąc w brzuszku lezała własciwe w tej samej pozycji od sierpnia). W każdym razie pani doktor stwierdzila, że nie jest źle, może byc córeczka zaszczeopina w 6 tyg życia, ale między pierwszą a drugą dawką szczepionki mamy pojawić sie na badanie. Pochwaliła nas, że tak szybko zauważyliśmy te zmiany, bo są one na razie mało widoczne dla otoczenia, ale byłyby zauważalne dla innych już za 2-3 m-ce i byłyby trudniejsze do wyprostowania. No to chyba wszystko. Pozdrawiam, Aneta forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Do Neti 26.01.05, 13:17 Neti,raz jeszcze serdecznie dziękuję za namiary na specjalistów. W piątek wieczorem Pani fijoterapeutka zobaczy naszego Kacperka i mam nadzieję, że będzie miała dla nas dobre wiadomości... A tymczasem dzisiaj idziemy się zaszczepić, ciekawe jak to przeyjemy.. Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex EKOLOGICZNA ŻYWNOŚĆ - SKLEP 26.01.05, 13:38 Dziewczyny, udało mi się namierzyć fajny sklepik z eko-jedzonkiem.Jest przy Alei KEN 19 (Warszawa). Mają chlebek razowy z pełnego przemiału (a nie z proszku!!), warzywka z gospodarstw ekologicznych, pasztety z dziczyzny i inne takie, jakie możemy wsuwać, mięska, herbatki wszelakie, ciasteczka z błonnikiem i wogóle jest fajny. Może którejś z Was się to przyda. Polecam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
asumpta_77 to i ja sie dopisuję 26.01.05, 14:41 czesc! Witam wszystkich, tez do tej pory jakos nie bylo okazji sie ujawnic. Robię to teraz. Ja urodzilam córe w sylwestra 31.XII, o godzinie 1.50. Maleństwo ważyło 3550, wzrost 54, acha i rodzilam w Wadowicach. Mała ma na imie Dobrawa.Jest to moje drugie dziecko, starsz Ola ma 3 latka. W sylwestra był u nas prawdziwy wysyp porodow hehehe, urodzilo sie wterdy az 9 maleństw, przynajmniej bylo wesolo Pozdrowienia Asumpta Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Do Neti 26.01.05, 20:28 Nie ma za co Napisz jak juz bedziecie po wizycie. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Do Neti 26.01.05, 14:46 Witaj, ciesze się że jesteś zadowolona z wizyty i że okazało się to nic groznego.Czy dr Banaszek zaleciła Wam jakieś ćwiczenia? Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Do Neti 26.01.05, 15:17 Przepraszam,że niepokoje,ale możeczas na jakąs mądrą zabawkę dla waszych maluchów.Polecam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=613&w=19861019 Mam nadzieję,że nie zakłóciłam waszego spokoju, pamietam jak mój syneczek był tez w takim wieku i szukałam dla niego zabawek.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Marzek 26.01.05, 16:18 Marzek, mam prosbe. Pisalas kiedys, ze masz dobrego neurologa (chyba neurologa, tak?). W kazdym razie prosba: czy moglabys mi wyslac na moj adres gazetowy namiary na niego? Obawiam sie o moja Emileczke, bo ciagle ma glowke na jednej stronie i strasznie sie prezy... Wole to sprawdzic, a nie wiem, do kogo isc. Pozdrawiam Cie. Ps. Ale sniezyca w Krakowie!!! Ja nie wyszlam dzis z mala - nie widzialam nikogo z wozkiem na osiedlu, wiec chyba nie jestem sama z tym grzaniem sie w domku. Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do Musztardy Ziołowej! 26.01.05, 16:53 Musztardko, gdzie mieszkasz? Ja na Woli Duchackiej Zachód i jest to niestety za daleko, żeby myśleć o wspólnych spacerach z Marzek, przynajmniej póki zima trwa. Moze do Ciebie mi bliżej?Byłoby miło Was poznać. Też mam Emilkę- i nie tylko! Pozdrawiam Iśka P.S Też dziś nie spacerowaliśmy, w ogóle robimy to rzadziej niż inni, bo wyjść na spacer z bliźniakami to nie lada wyzwanie i nie zawsze mam na to dość energii Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 26.01.05, 17:15 Czesc dziewczyny odpiszcie mi proszę co myslicie. Bo ja jakos czytam Wasze posty jak baśń o żelaznym wilku. Moja Kasia - ma 7 tygodni. I jak czytam o tyvch drzemkach o regularnym: karmienie-aktywność -sen to mi sie oczy szeroko otwieraja. Chodzi mi głównie o sen. Długo bylam pewna że nie ma żadnego rytmu tymczasem ma nienajlepszy niestety. - w zasadzie nie spi w dzień wcale. Ale wstaje około poludnia. nie wiem co z czego wynika w czy najpierw zaczęła tak zasypiać ok północy) czy budzic o 12 w dzień. Oczywiście budzi sie kilka razy na karmienie. Koło 1 wychodzimy na spacer i wtedy jeszcze przysypia ale jak juz wrócimy do domu to do tej północy już nie śpi. Oczywiście zasypia przy piersi - jescze się nie zdecydowałam na metody zaklinaczki - bardzo obawiam się tego o czym pisze Musztarda. Na razie mam usmiechnięte, radosne dziecko, nie mam serca katowac ją tym odkładaniem. Płacze tak rozpaczliwie, wzywa mnie czesto. Dobrze nam z tym choc wieczorami bywa cięzko z zasypianiem. na arzie chcę popracowac nad wcześniejszym wstawaniem żeby i wcześniej zasypiała. Napiszcie ile (w godzinach spią) Wasze Maluchy? Fr Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: 26.01.05, 17:29 Moja mala spi w tych godzinach: 22-2 i karmienie (czyli 4 godziny) 3-6 i karmienie (3h) 7-8 i karmienie (1h) 9-10 i karmienie (1h) potem jest juz zupelnie niereguralnie. Na spacery wychodze o 13tej. Potem czasem spi, czasem nie chce wcale, czasem godzinke. Teraz mnie zaskoczyla, bo spi juz od 15:30, czyli 2 godziny bite. I mam to gleboko w nosie, czy jest ksiazkowa, czy nie... Tak strasznie chcialam, zeby byla "jak w ksiazce", ze doprowadzilam ja do strasznych histerii. I piernicze te metody i porady. Skoro Emileczka chce zasypiac przy cycku i potem pieknie, dlugo i spokojnie spi, to nie mam zamiaru jej tego na sile i na chama oduczac. U nas Franulo tez jest ciezko wieczorem z zasypianiem. Lece karmic. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: 27.01.05, 09:58 Witam, u mnie jest identycznie jak u "musztardki", czyli po kąpieli i karmieniu 22-2 w nocy śpi, potem co 1,5-2 godzinki karmionko. A w dzień bywa różnie, średnio około 2 godzin przerwy, chyba że jesteśmy na dłuższym spacerze, wychodzę około 13-tej, bo oczywiście cały przesypia, a czasem nawet jeszcze po spacerku w domku śpi około godzinki, to wtedy przerwa jest dłuższa. Wczoraj np musiałam ją budzić po 3 godzinkach snu w dzień (!!!!), bo szlismy na szczepienie i musiałam go nakarmić. Ja z zainteresowaniem czytam książkę Tracy Hogg, ale nie popadam w skrajności. Staram się tylko faktycznie układać Maluszka coraz częściej do łóżeczka, ale wtedy jak ziewa i jest śpiący, a nie akurat po zabawie. Jak chce spac po jedzeniu, to śpi i już. Każde dziecko jest inne i nie wolno pakować je w jakieś chore schematy... Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: o spaniu dzieciaczków 26.01.05, 17:56 U nas jest baaardzo ciężko jeśli chodzi o spanie małej. W ciągu dnia śpi tylko na spacerze. Przysypia często na kolanach albo noszona na rękach, ale są to kilkuminutowe drzemki i wszelkie próby odłożenia do łóżeczka kończą się strasznym płaczem. Trochę się już załamałam, bo wychodzi na to, że to ona ustala rytm dnia. No i czy to jest w porządku, żeby taki maluch tak mało spał?? W nocy potrafi się budzić co 1,5 godziny. Ogólnie nie mamy żadnego porządku, ustalonego przebiegu dnia itp. Nie wiem już co robić. Myślałam o testowaniu metod zaklinaczki, ale po krytycznych wypowiedziach niektórych mam już nie wiem co o tym myśleć. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: o spaniu dzieciaczków 26.01.05, 20:41 no to mamy takie same dzieciaczki, moja też mało śpi i w łóżeczku płącze... też nie wiem co robić... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: o spaniu dzieciaczków 27.01.05, 10:00 A mi wczoraj pani doktor powiedziała, że dzieci, które mniej śpią w dzień, są inteligentniejsze - bo więcej bodźców do nich dociera i więcej się z nimi rozmawia ) To tak na pocieszenie ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Iwoku 26.01.05, 17:18 Hej! Mieszkam na Ruczaju, za Tesco. Kurcze, chyba tez mamy do siebie za daleko. Przynajmniej teraz, w zimie. Ale w lecie, nie widze przeszkod, chetnie wybiore sie w Twoje okolice, albo moze umowimy sie gdzies na Rynku, w ogrodku, na kawce z naszymi bobaskami! Jak urodzilas dzieciaczki (pierwsza z grudniowek z tego, co pamietam), to strasznie sie wzruszalam, ze tez masz Emilke! Bo tak tesknilam juz do swojej i straaasznie zazdroscilam Ci twojej... Dla mnie spacer z mala to - jak do tej pory - duuuzy stres! Zeby nie plakala, zeby bylo jej cieplo i wygodnie... I jak zaczyna kwekac i stekac, to zaraz kieruje sie w strone domu, zeby bylo blizej, jakby co... Z blizniakami to musi byc dopiero jazda! A tak a propos blizniakow: jak Ty je karmisz??? Ile to trwa? I czy kazde chce jesc o tej samej porze? Tak sie pytam, bo ja czasem ledwo daje rade z mala i jak mysle o dwoch takich zarloczkach, to kurcze, podziwiam mamy blizniakow, bardzo! Iwoku, a moze Ty masz namiary na dobrego neurologa? Moze byc prywatny gabinet. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do Iwoku 26.01.05, 17:24 Maluchy teraz niespokojne, więc póki co odpiszę Ci tylko na pytanie o neurologa- na priv. I oczywiście jeszcze się odezwę w wolnej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Iwoku 27.01.05, 10:17 Dzieki serdeczne za namiary. Jutro idziemy do pediatry, a potem wybiore sie do neurologa - zeby miec spokojny sen. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Do Fenki 26.01.05, 17:30 Fenko dzięki za przesyłke Podziwiam twoje dokonania w sprawie usypiania małej Ja niestety chyba wszystko na odwrót robię - mały zazwyczaj usypia przy jedzonku, no a na dodatek to on potrafi ssać 40-50 min (jak go oddessam szybciej to jest płacz i dalej muszę mu pozwolić ssać). Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Do Neti 26.01.05, 20:39 Tak, mamy zalecone cwiczenia, ktore beda prowadzone przez tą fizjoterapeutke, ktora po zdiagnozowała napięcie mięśniowe. Pozdr, Aneta forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 Odpowiedz Link Zgłoś